/RG_00001_0001.djvu

			I 


I 


I 


. 


. 


I 


( .. 


ł 
., 
," 4. 



 


, . 
.. 


. . 
. , . 
. . ,. 
. I I 
I I 
,. 
, I I
		

/RG_00003_0001.djvu

			ROCZNIK GRUDZIĄDZKI
		

/RG_00005_0001.djvu

			POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 
ODDZIAŁ W GRUDZIĄDZU 
MUZEUM W GRUDZIĄDZU 


ROCZNIK 
GRUDZIĄDZKI 


TOM XIV 


Grudziądz 2001
		

/RG_00006_0001.djvu

			KOMITET REDAKCYJNY 


Redaktor: Jan Pakulski 


Członkowie: 


Ryszard Boguwolski, Paweł Górecki, Jerzy Krzyś, Roman Nowak, 
StanlSław Poręba, Ryszard Sudziński, Marek Szajerka 


Sekretarz Redakcji: Anna Wąjler 


,o,\

Ą Iłt 
,
(m) 
-łłJ i 
 ,
,..
 
 it.!i 

\\ Opracowanie redakcyjne: Danuta Murawska 
I -:' {' 
 .t.... 
 
"- \ '''' ,.-. 
 
. :
 '1'. :I: h. 
-:

:.:.,( .. 
i

 
· ,#
= [ .
 

 [f. ':* ... 
......... ej.. -'- 


. ......ł ..." 

..-. a,ł>.!? 
Jt{l
 , 


} J S>
 5> 


Adres Redakcji: Mu eum, ul Wodna 3/5 
86-300 Orudztąd 


Na okładce: J. Katsch, 
Widok na Grudziądz od strony Wisły, ok. 1920 r. 
W zbiorach Muzeum w Grudziądzu 


Wydano na zlecenie i z funduszy Wydziału Kultury 
Sportu i Turystyki Urzędu Miejskiego w Grudziądzu 


Pnnted in Poland 
ISSN 0080-4364 


'-\'-\ \''1Il,K) '. 
4ll,

J l C1
"
.ifh i
		

/RG_00007_0001.djvu

			SPIS TREŚCI 


Artykuły 
Krystyna Zielińska-Me/kowska - Geneza przywileju chełmińskiego z 1233 i 1251 
r. oraz jego znaczenie dla rozwoju osadnictwa na terenach Polski 
północnej w XIII i XIV w. . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 
Wiesław Sieradzan - O historycznym znaczeniu krzyżackich źródeł 
epistolarnych dla dziejów średniowiecznego Grudziądza . . . . 25 
Ryszard Micha/ski - Polskie duchowieństwo katolickie na Pomorzu Gdańskim 
wobec niepodległości Polski w latach 1870-1920 . . . . . . . 23 
Zenona Jabłońska - Literatura polska w "Gazecie Grudziądzkiej" i jej dodatku 
"Przyjacielu Dziatwy" . . . . . . . . . . . . . . . .. 45 
A/eksander Smoliński - Formowanie pierwszych oddziałów jazdy dywizyjnej 
Wojska Polskiego pomiędzy lutym a czerwcem 1919 r. . . .. 75 
Zofia Waszkiewicz - Działalność Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej 
w Grudziądzu na tle działalności Ligi w województwie pomorskim 105 
Tadeusz Ruciński - Z dziejów wojskowych szkół lotniczych w Grudziądzu 
(1 921-1939) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143 
Grzegorz Ratajczyk - Bataliony Obrony Narodowej w okolicach Grudziądza 
w 1939 roku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171 
Jerzy Krzyś - Struktura Centrum Wyszkolenia Kawalerii w 1939 roku 187 


Materiały 1 m1scel1anea 
Małgorzata Kurzyńska - Wyniki nadzorów archeologicznych prowadzonych 
na terenie Grudziądza . . . . . . . . . . . . . . . 207 
Tadeusz Klatt . Jak powstał pomnik pomordowanych? W 60 rocznicę 
pierwszej publicznej egzekucji w Grudziądzu . . . . . . 237 


Ludzie miasta i regionu 
Stanisław Obrzud (1868-1944), literat, pierwszy prezes Pomorskiej 
Izby Skarbowej w G rudziądzu (Kazimierz Przybyszewski) 241 
Albin Nowicki (1891-1972). Szkic biograficzny (Stanisław Poręba) 245 
Jeszcze o inżynierze Józefie Włodku, prezydencie Grudziądza 
w latach 1920-1939 (Marek Szajerka). . . . . . . . 257 
Order Zasługi RP dla Leonarda Zawadzkiego (Stefan Me/kawski) 269 


Przegląd wydarzeń 
Ważniejsze wydarzenia z życia Grudziądza w latach 1998-1999 (Wydział Promo- 
cji i Rozwoju Urzędu Miejskiego w Grudziądzu)
		

/RG_00008_0001.djvu

			Sprawozdania 
Chór Męski "Echo" im. Pawła Osińskiego Spółdzielni Mieszkaniowej 
w Grudziądzu (Zenon Schroder) . . . . . . . . . . 273 
Polskie Towarzystwo Geograficzne. Koło w Grudziądzu w latach 1997-1999 
(Krystyna Schroder) ................. 274 
Sprawozdanie z działalności Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział 
w Grudziądzu za lata 1997-1999 (Marek Szajerka) .... 276 
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Oddział w Grudziądzu. Piętnastolecie 
działalności (Przemysław Szachnitowski) . . . . . . .. 282 
Związek Przyjaciół Pomorza Oddział Grudziądzki w latach 1995-1999 
(Andrzej Satkiewicz) ............... 288 


Bibliografia 
Ireneusz Czarciński i Katarzyna Furmańska - Publikacje dotyczące Grudziądza 
i jego regionu w latach 1997-1999 wraz z uzupełnieniami z lat 
poprzednich . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 293
		

/RG_00009_0001.djvu

			INHALTSVERZEICHNIS 


Abhandlungen und Aufsiitze 
Krystyna Zielińska-Me/kawska - Der Ursprung der Kulmer Handfeste aus den 
Jahren 1233 und 1251 und ihre Bedeutung fOr die Entwicklung der 
Siedlungstatigkeit auf den Gebieten Nordpolens im 13. und 14. 
Jahrhundert ..................... 9 
Wiesław Sieradzan - Ober die historische Bedeutung der Epistolarquellen des 
Deutschen Ordens fOr die Geschichte des mittelalterlichen 
G raudenz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25 
Ryszard Micha/ski - Die polnische katholische Geistlichkeit in Pommerellen 
angesichts der Unabhangigkeit Polens in den Jahren 1870-1920 33 
Zenona Jabłońska - Polnische Literatur in der "Gazeta Grudziądzka" 
("Graudenzer Zeitung") und ihrer Beilage "Przyjaciel Dziatwy" 
("Kindeńreund") . . . . . . . . . . . . . . .. ., 45 
A/eksander Smoliński - Die Aufstellung der ersten Abteilungen der 
Divisions-kavallerie des Polnischen Heeres vom Februar 
bis Juni 1919 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75 
Zofia Waszkiewicz - Die Tatigkeit der Luft - und Gasabwehrliga in Graudenz 
auf dem Hintergrund der Tatigkeit dieser Organisation in der 
Wojewodschaft Pommerellen . . . . . . . . . . . .. 105 
Tadeusz Ruciński - Aus der Geschichte der polnischen Luftwaffenschulen 
in Graudenz (1921-1939) ............. 143 
Grzegorz Ratajczyk - Bataillone der Nationalen Wehr in der Umgebung 
von Graudenz im Jahre 1939 . . . . . . . . . . 171 
Jerzy Krzyś - Die Struktur des Zentrums fOr Kavallerieausbildung 
im Jahre 1939 . . . . . . . . . . . . . 187 


Materialien und Miszellen 
Małgorzata Kurzyńska - Die Ergebnisse der in Graudenz durchgefOhrten 
archaologischen Aufsichtsarbeiten . . . . . . . . . .. 207 
Tadeusz K/att - Wie ist das Denkmal der Ermordeten entstanden? 
Zum 60. Jahrestag der ersten offentlichen Exekution in Graudenz 237 


Die Menschen der Stadt und der Region 
Stanisław Obrzud (1868-1944), Schriftsteller, erster Prasident der 
Pommerellischen Finanzkammer in Graudenz 
(Kazimierz Przybyszewski) . . . . . . . . . . . . . . . 241 
Albin Nowicki (1891-1972). Eine biographische Skizze (Stanisław Poręba) 245 
Noch Ober den Ingenieur Józef Włodek, der Prasident in Graudenz in den 
Jahren 1920-1939 (Marek Szajerka) . . . . . . . . . . . 257 
Der Verdienstorden der Republik Polen fOr Leonard Zawadzki (Stefan Metkowski) 269
		

/RG_00010_0001.djvu

			Ubersicht der Ereignisse 
Die wichtigsten Ereignisse im Leben von Graudenz in den Jahren 1998-1999 
(bearbeitet von der Abteilung fOr Public Relations und Entwicklung 
der Stadtverwaltung von G raudenz) . . . . . . . . . 271 


Berichte 
Der Paweł-Osiński - Mannergesangverein "Echo" der 
Wohnungsgenossenschaft in Graudenz (Zenon Schroder) 273 
Die Polnische Geographische Gesellschaft, Zweigstelle in Graudenz in den 
Jahren 1997-1999 (Krystyna Schroder) . . . . . . . 274 
Bericht Ober die Tatigkeit der Polnischen Historischen Gesellschaft, 
Zweigstelle in Graudenz in den Jahren 1997-1999 
(Marek Szajerka) . . . . . . . . . . . . . . . . 276 
Die Gesellschaft fOr den Denkmalschutz, Zweigstelle in Graudenz; fOnfzehn 
Jahre der Tatigkeit (Przemysław Szachnitowski) ...... 282 
Der Verein der' Freunde Pommerellens, Zweigstelle Graudenz in den Jahren 
1995-1999 (Andrzej Satkiewicz) . . . . . . . . . . . . . 288 


Bibliographie 
Ireneusz Czarciński und Katarzyna Furmańska - Veroffentlichungen Ober 
Graudenz und seine Region in den Jahren 1997-1999 mit 
Erganzungen fOr die vorhergehenden Jahre . . . . . . . . 293
		

/RG_00011_0001.djvu

			A 


R 


T 


y 


K 


u 


Ł 


y 


Krystyna Zielińska-Melkowska (Toruń) 


GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251 R. 
ORAZ JEGO ZNACZENIE DLA ROZWOJU OSADNIClWA 
NA TERENACH POLSKI PÓŁNOCNEJ W XIII I XIV W. 


W przedstawionej tu pracy zamierzamy omówić jeden z istotnych czynników 
inspirujących rozwój średniowiecznego' osadnictwa w ówczesnym państwie 
krzyżackim, a mianowicie - przywilej chełmiński z roku 1233 i 1251, który stał 
się początkiem i pozostał fundamentem prawa chełmińskiego. Mówiąc" w pań- 
stwie krzyżackim" uświadamiamy 'sobie przecież, że w rzeczywistości będziemy 
zajmowali się inspiracją polityczną i prawną osadnictwa na rozległym obszarze 
ziem polskich: tych, które były od początku istnienia państwa polskiego w jego 
składzie (ziemia chełmińska, Pomorze Wschodnie), tych, które zostały inkor- 
porowane do Korony w wyniku II pokoju toruńskiego (Warmia i Powiśle), i tych 
- wreszcie - które stały się częścią współczesnej Polski w 1945 r. (Mazury). 
Sprawa więc dotyczy sporej połaci naszego kraju, tym bardziej. że prawo 
chełmińskie, wywodzące się z przywileju lokacyjnego Chełmna i Torunia z 1233 
i 1251 r., było stosowane nie tylko na tych ziemiach polskich i pruskich, które 
wchodziły w skład państwa zakonnego, ale także w innych regionach Polski, i 
to przez dobrych kilkaset lat, bo niemal do końca XVIIIw. 
Wprawdzie czynników stymulujących osadnictwo i kolonizację w XIII i XIV w. 
na interesującym nas terenie było wiele i miały one różnorodną naturę, ale przecież 
Szczególne warunki polityczne i prawne, które tworzył przywilej z 1233 i 1251 r. i 
wywodzące się zeń prawo chełmińskie, stanowiły istotną okoliczność osadnictwu i 
kolonizacji sprzyjającą. Tak było i w państwie krzyżackim, i poza jego granicami, 
zarówno w średniowieczu, jak i w wiekach następnych. W mojej pracy zajmuję się 
jedynie pierwszym impulsem tego wielkiego procesu, to jest samym przywilejem 
chełmińskim. Będę go zaś prezentowała tylko w wybranych aspektach, to jest 
przedstawię okoliczności polityczne, które doprowadziły do wydania przywileju w 
1233 r., następnie te, które spowodowały jego odnowienie w roku'1251, a także 
omówię i skomentuję te spośród postanowień obu przywilejów, które służyły 
osadnictwu i kolonizacji. Innymi słowy, dotknę kilku aspektów zagadnienia osad- 
nictwa: politycznego i prawnego - z tym, że postanowienia przywileju chełmińskie- 
go w obu jego wersjach zinterpretuję wyłącznie z punktu widzenia historyka, nie 
będąc bowiem prawnikiem, nie czuję się kompetentna do rozwinięcia problemu
		

/RG_00012_0001.djvu

			10 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


kształtowania się prawa chełmińskiego. Nim jednak przejdę do tych właśnie spraw, 
będących właściwym przedmiotem mojego artykułu, muszę przypomnieć, że w 
państwie krzyżackim, w którym powstał przecież przywilej chełmiński, istniało 
kilka systemów prawnych I. Obok niemieckiego prawa chełmińskiego 2, którego 
źródłem był właśnie przywilej chełmiński 3 - funkcjonowało również prawo 
polskie 4, któremu podlegali rycerze Polacy oraz chłopi z dawnych dóbr książęcych 
(w ziemi chełmińskiej, a po 1308/1309 r. także na Pomorzu Nadwiślańskim), 
ponadto szczegolne prawo, czy raczej półprawo" które ochrzczona część ludności 
pruskiej zyskała dzięki powstaniom, a także protekcji legata papieskiego Jakuba 
archidiakona z Leodium (tzw. ugoda w Dzierzgoniu z 7 lutego 1249 r.) 5. Dodajmy 
i to, że niektóre miasta Zakon lokował na miejskim prawie lubeckim: Elbląg (1237), 
Braniewo (1280), Frombork (1310) 6. Jednak tylko prawo chełmińskie było prawem 
państwowym we władztwie zakonu niemieckiego, i to zarówno miejskim, ziem- 
skim, jak i wiejskim; tylko ono stanowiło instrument kolonizacji ziem Prusów (a 
także częściowo ziemi chełmińskiej i później Pomorza Wschodniego ) 7. Dlatego 


M. D Y g o, Studia nad początkami zakonu niemieckiego w Prusach (1226-1259), Warszawa 1992, 
s.87. 
2 Z. Zd rój kow s ki, Prawo chełmińskie, powstanie, rozwójijegoroladziejowa, [w:] Dzieje Chełmna 
i regionu, Toruń 1968, s. 481-535; t e g o ż , Zarys dziejów prawa chełmińskiego 1233-1862. Studium 
na siedemsetpięćdziesięciolecie wydania przywileju chełmińskiego oraz lokacji miast Chełmna i 
Torunia, Toruń 1983, s. 96; A. C z a c h a r o w s ki, Prawo chełmińskie w życiu stanów państwa 
krzyżackiego w Prusach (1233-1454) ze szczególnym uwzględnieniem ziemi chełmińskiej, [w:] Studia 
Culmensia Historico-Juridica czyli Księga pamiątkowa 750-lecia prawa chełmińskiego, t. 1, pod red. 
Z. Zdrójkowskiego, Toruń 1990,s. 157-191. 
3 K. Zi e I ińska- M e I kowska, Przywilej chełmiński 1233 i 1251, Toruń 1986, ss. 72 +XV;tej że, 
Pierwotny i odnowiony przywilej chełmiński (1233 i 1251 r.), Toruń 1984, ss. 112; J. Lu c i ń s ki, 
Przywilej chełmiński z 1233 r., jego treść oraz dzieje postanowień, [w:] Studia Culmensia 
Historico-Juridica..., t. 1, s. 81-144. 
4 M. D Y g o, op.cit., s. 127-139 - Krzyżacy byli zmuszeni zająć stanowisko wobec prawa polskiego co 
najmniej z dwóch powodów: ponieważ rozciągnęli swoją władzę nad chłopami książęcymi w ziemi 
chełmińskiej, a także z racji powrotu rycerzy polskich usuniętych z niej na mócy układu między 
Zakonem a Konradem z 1235 r. Ludność polska mieszkająca w państwie krzyżackim podejmowała 
starania o lepsze i dogodniejsze dla niej prawo chełmińskie, zob. K. Gór s ki, Państwo krzyżackie 
w Prusach, Gdańsk-Bydgoszcz 1946, s. 69-70; a także: W. Maisel, Prawo polskie w państwie 
krzyżackim w XIV i XV wieku, [w:] Niemcy - Polska w średniowieczu, Poznań 1986, s. 271-274; M. 
B i s k u P , Osady na prawie polskim na Pomorzu Gdańskim w pierwszej połowie XV Kl., Warszawa 
1956; oraz J. W Y r o z u m s ki, Czy było polskie prawo osadnicze? , [w:] Ojczyzna - bliższa i dalsza, 
Kraków 1993, s. 305-310. 
5 Umowa zawarta była między Pomezanami, Warmami, Natangami a Zakonem i zachowała moc tylko 
na obszarach, które nie,przyłączyły się do drugiego powstania pruskiego. Por. R. Wen s k u s , Ober 
die Bedeutung des Christburger Vertrages fOr die Rechts und Verlassungsgeschichte des 
Preussenlandes, [in:] Studien zur Geschichte des Preussenlandes, Festschrifts fOr E. Keyser zU 
seinem 70 Geburtstag, hrsg. v. E. B a h r, Marburg 1963, s. 101 i n.; a także: M. D Y g o , O przywileju 
Hermana Balka dla rycerzy polskich w ziemi chełmińskiej z lat 1235-1239, [w:] "BaIticum". Studia z 
dziejów polityki, gospodarki i kultury XII-XVII wieku ofiarowane M. Biskupowi w 70 rocznicę urodzin, 
pod red. Z. H. N o w a k a, Toruń 1992, s. 114; a zwłaszcza A. S z o r c , Przywilej i prawo chełmińskie 
na tle ustroju Warmii, [w:] Dominium Warmińskie 1243-1772, Olsztyn 1990, s. 163-210. 
6 A. S z o r c, op. cit., rozdz. 6: Miasta warmińskie w aspekcie przywilejów lokacyjnych, s. 256-262; R. 
C z a ja, Miasta pruskie a zakon krzyżacki. Studia nad stosunkami między miastem a władzą 
terytorialną w późnym średniowieczu, Toruń 1999, s. 268. 
7 J. Małłek. Prawo chełmińskie w Prusach krzyżackich (1466-1525) i Prusach książęcych
		

/RG_00013_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 


11 


właśnie przywilej chełmiński z 1233 i 1251 r., który stanowił tego prawa podstawę, 
zasługuje na szczególną uwagę. 
Przejdźmy zatem do prezentacji tego przywileju czy też tych przywilejów. Są to 
bowiem dwa różne dokumenty. Zajmijmy się w pierwszej kolejności genezą i 
zawartością pierwotnego dyplomu 8 . Pierwszy przywilej otrzymali mieszkańcy 
Chełmna i Torunia 28 grudnia 1233 r. od wielkięgo mistrza NiemieckiegoZakonu 
,Szpitalników św. Marii w Jerozolimie Hermana von Salza i mistrza krajowego 
(preceptora) na Słowiańszczyznę i Prusy Hermana Balka 9. Jest wprawdzie rzeczą 
sporną, czy wielki mistrz osobiście brał udział w wystawieniu tego dokumentu 
(według mnie - jest to bardzo prawdopodobne) "" nie ma natomiast najmniejszej 
wątpliwości, że został on wyekspediowany w jego imieniu. Pamiętajmy, że Herman 
von Salza to twórca potęgi państwa krzyża
kiego oraz inicjator władztwa tegoż 
niemieckiego zakonu w ziemi chełmińskiej i w Prusach właściwych I I. Przywilej 
był pierwszym aktem państwowym Krzyżaków w ich nowej ziemi. Stanowił więc 
realizację idei Hermana von Salza - własnego państwa zakonnego, której to idei 
służyła Złota Bulla z Rimini (1226) cesarza Fryderyka 12. Książę Konrad Mazowie- 
cki, dobrodziej mnichów niemieckich i formalny zwierzchnik ziemi chełmińskiej, 
został w tym dokumencie pominięty, była więc to pierwsza demonstracja suweren- 
ności państwowej Zakonu na ziemi chełmińskiej 13. Istotny jest również fakt, że 
przywilej chełmiński nie był tylko zjawiskiem lokalnym, gdyż od momentu jego 
ogłoszenia stał się podstawową regulacją prawną, tworzył bowiem przy okazji 


(1525-1620), [w:] Studia Cu/mensia Historico-Juf/dica, t. II, pod red. Z. Zd rój kows ki e go, Toruń 
1988, s. 131-132. 
8 Preussisches Urkundenbuch, Bd. I, hrsg. v. R. P h i I i P P i und C. P. Wo e I k y, Konigsberg 1982 
dalej: Pr. Urkb.), nr 105, s. 77-81; a także K. Zielińska-Me'kowska, Przywilej chełmiński 
1233..., s. 28, 30 wraz z przekładem W. Wróblewskiego, tamże, s. 34,36,38,40,42,44,46,48. 
9 Podaną w pierwotnym dokumencie dokładną datę wystawienia, ,millessimo ducentessimo tricessimo 
tercio, quinto Kalendas Januarii" można w zależności od przyjętego początku roku rozwiązać 
dwojako: jako rok 1232 albo 1233. Jeżeli chodzi o tę datę roczną, to zarówno G. K i s c h , Die Ku/mer 
Handfeste. Rechtshistorische und Textkritische Untersuchungen nebst Texten, Stuttgart 1931, s. 57, 
jak i T. J a s i ń s ki, Pierwsze lokacje miast nad Wisłą. 750 lat Torunia i Chełmna, Toruń 1980, s. 
39, przyjmują rok 1233 za całkiem pewny, ponieważ Krzyżacy posługiwali się w Prusach i Inflantach 
tzw. stylem zwiastowania, według którego rok rozpoczynał się od 25 marca. Zob też. K. 
Zielińska-M elko wsk a, Przywilej chełmiński 1233..., s. 23, przyp. 2. Odnośnie do osoby 
Hermana von Salza i Hermana Balka por. tamże biogramy, s. 56, przyp. 1 i 2. 
10 K. Zi e I i ń s ka- M e I kowska. Przywilej chełmiński 1233..., s. 23, przyp. 2. 
11 K Górski, Zakon krzyżacki a powstanie państwa pruskiego, Wrocław 1977, s. 9 i n.; K. 
Zi e I i ńska- M e I kows ka, Przywilej chełmiński 1233..., s. 56, przyp.' . 
12 M. D Y g o, Studia nad początkami..., s. 8 i n.; E. We i s e, /nterpretation der Goldenen Bulle von 
Rimini (Marz 1226) nach dem kanonischen Recht, [in:] Acht Jahrhunderte Deutscher Orden in 
Einzeldarstellungen, hrsg. v. K. We i s n er, Bad-Godesberg 1967, s. 22 i n. Ostatnio dociekliwe 
badania T. Jasińskiego wykazały, że powyższa bulla wyekspediowana została dopiero w 1235 r.; zob. 
t e g o ż , Złota Bulla Fryderyka /I dla zakonu krzyżackiego z roku rzekomo 1226, RQcźniki Historyczne, 
R. LX, 1994, s. 107-154. 
13 Przypuszcza się, że lokacja Torunia i Chełmna nastąpiła przed przybyciem księcia Konrada na 
wyprawę do Pomezanii, świadczy o tym fragment przywileju chełmińskiego, zob. K. 
Z i e' i ń s k a - M e I k o w s k a, Przywilej chełmiński 1233..., art. 17, s. 44: "Cum vero [...] Pomezanii 
in Co'mensi provincia [...] fuerint ulterius merito non timendi", a więc postawiono go przed faktem 
dokonanym. Por. M. Dygo, Studia nad początkami..., s. 162 i przyp. 670.
		

/RG_00014_0001.djvu

			12 


Krystyna Zielińska- Melkowska 


lokacji Torunia i Chełmna prawo państwowe we władztwie krzyżackim. I wreszcie 
ostatni aspekt, który nas tu szczególnie interesuje - przywilej ten otwierał szeroko bramę 
dla niemieckiego osadnictwa kolonialnego w ziemi chełmińskiej, a następnie - w 
znacznie rozleglejszym wymiarze - na podbitych ziemiach pruskich 
Zakon zdawał sobie jasno sprawę, że do trwałego opanowania nowo zdobytych 
terenów, co było jego politycznym pragnieniem, nie wystarczą zwycięstwa militarne 
i dlatego postanowił jednocześnie z podbojem prowadzić szeroką akcję koloniza- 
cyjną, służącą zasiedleniu tych ziem przez żywioł niemiecki 14. 
Nim zajmę się bliżej tymi paragrafami przywileju chełmińskiego z 1233 r., które w 
szczególny sposób służyły osadnictwu i kolonizacji, muszę przypomnieć, że był to akt, 
który zawierał postanowienia dotyczące różnych dziedzin prawa, i to: l) prawa państwo- 
wego, które miało obowiązywać w państwie zakonnym przy ustalaniu wzajemnych 
obowiązków panującego (tj. zakonu krzyżackiego) i poddanych, 2) prawa ziemskiego 
(dziedziczenie dóbr ziemskich i wszelkich posiadłości), 3) prawa kościelnego (ustalenie 
dziesięcin i sposobu obsadzania probostw), 4) prawa sądowego, które modyfIkowało tzw. 
prawo magdeburskie 15. Przywilej chełmiński był więc dyplomem szczególnym, pozosta- 
jąc bowiem aktem lokacji dwu miast: Chełmna i Torunia (ai taka podwójna lokacja jednym 
przywilejem jest unikatowym zjawiskiem), zawierał liczne postanowienia prawa pań- 
stwowego we władztwie krzyżackim 16. I wreszcie ostatnia ze szczególnych cech tego 
dokumentu - fakt, re stał się on wzorem ustrojowym służącym przy lokacji innych (poza 
Chełmnem i Toruniem) miast i wsi. Na jego podstawie lokowano 225 miast (m.in.: 
Warszawa Stare i Nowe Miasto, Gdańsk Główne, Stare i Młode Miasto, Królewiec _ 
Lipnik i Knipawy, Kłajpeda, a nawet Wadowice oraz w Siedmiogrodzie w dzisiejszej 
Rumunii miasto Kronstadt=Braszow) i niezliczone wsie 17. Kiedy zaś czytamy dokumenty 
lokacyjne wielu z tych miast, to bardzo często spotykamy się w nich z określeniami: "tak 
jak w przywileju chełmińskim", "zgodnie z przywilejem chełmińskim", "według przy- 
wileju chełmińskiego" itp. Zatem stymulująca osadnictwo i kolonizację rola przywileju z 
1233 i 1251 r. została wprost potwierdzona w dokumentach, i to po wielokroć 18., 


14 H. Ł o w m i a ń s ki, Polityka ludnościowa zakonu niemieckiego w Prusach i na Pomorzu, Gdańsk 
1947, s. 2-3 i 24-32. 
15 M. H anow, Jus Culmense ex ultima revisione, Danzig 1745, 1767; J. M ałłe k, op. cit., s. 131. 
16 Historycy prawa podkreślają, że przywilej chełmiński zawierał postanowienia bardziej dotyczące 
ziemi niż organizacji miejskiej. Widzą w nim raczej ustawę krajową (Landesordnung). Por. A. 
S z o rc, op. cit., część II: Funkcjonowanie przywileju chełmińskiego na Warmii, s. 155. 
17 M. G ot ę b i o w s ki, Lokacje miast na prawie chełmińskim, [w:] Studia Culmensia Histońco- JUńdica..., t. 
I, s. 229-333; W. Jar m o I i k , Rozwój niemieckiego prawa miejskiego na Podlasiu do unii lubelskiej 1569 
roku, Przegląd Historyczny, t. 73,1982, z. 1-3, s. 23 i n.; M. Grzegorz, Lokacje miast na Pomorzu 
Gdańskim w latach 1309-1454 na tle działalności politycznej i gospodarczej oraz administracyjnej zakonu 
krzyżackiego, [w:] W kręgu stanowych i kulturowych przeobrażeń Europy PóInocnej w XIV-XVIII t-v., poci red. 
Z. H. Nowaka, Toruń 1988. Por. też. A Borkiewicz-Celińska, Ze studiów nad rozwojem prawa 
chełmińskiego w średniowieczu we wsiach Mazowsza Północno-Zachodniego (ziemie: płocka, 
zakrzneńska, wyszogrodzka, ciechanowska), [w:] Studia Culmensia Histońco-Juńdica..., t. II, s. 85-129. 
18 K. Zielińska-M elko wsk a, Przywilej chełmiński 1233..., s. 6; zob. chociażby: Ziemia 
chełmińska w przeszłości. Wyb6rtekstów źródłowych, pod red. M. B i s k u p a , Toruń 1961, s. 36-37,40-41.
		

/RG_00015_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 13 


Prześledźmy zatem główne postanowienia przywileju chełmińskiego z roku 
1233, ze szczególnym uwzględnieniem tych jego aspektów, które miały służyć i 
służyły osadnictwu, a zwłaszcza przyciąganiu przybyszów z Zachodu. Takie decy- 
zje przynosił już artykuł I, który nadawał Chełmnu i Toruniowi - w miejscu ich 
ówczesnej lokalizacji - samodzielność sądowniczą, zezwalając ich mieszkańcom na 
wybór sędziego, i przyznawał sędziom uposażenie w postaci części nakładanych 
kar sądowych. Jest to artykuł podstawowy dla interesującej nas sprawy osadnictwa, 
przyznanie bowiem samorządu stanowiło ważny element stymulujący akcję kolo- 
nizacyjną. Najprawdopodobniej ów sędzia był najpierw sołtysem, a później burmi- 
strzem miasta. Prawo wyboru sędziego lub sołtysa przez mieszkańców było przy- 
wilejem nowym i niezwykle korzystnym dla miejscowości lokowanych na prawie 
chełmińskim. Stanowiło zdecydowany postęp, bo np. w Magdeburgu sołtysa mia- 
nował arcybiskup 19. Oczywiście Zakon nie rezygnował z nadzoru, skoro zastrzegał 
sobie, że ów sędzia (sołtys) ma być "odpowiedni dla naszego Zakonu", a także, że 
"w przypadku większych przewinień, zabicia, rozlewu krwi, sędzia niczego nie 
może darować bez zgody naszych braci" 20. 
Nie będziemy dłużej rozwodzili się nad artykułami II i III, ale i one są istotne, 
przyznawały bowiem Chełmnu i Toruniowi patrymonia, a więc miejsca dla osad- 
nictwa. Powiedzmy tylko, że owe patrymonia z przywileju 1233 r. dotyczyły 
Chełmna założonego wokół góry św. Wawrzyńca i Starego Torunia. Zaznaczyć też 
muszę, iż w artykule II mówi się i o tym, że korzyści płynące z owego patrymonium 
mają służyć nie tylko obywatelom posiadającym prawo miejskie (cives), ale także, 
jak to formułuje dokument, przybyszom określonym mianem peregrini, tj. "piel- 
grzymi", "obcokrajowcy". Byli to właśnie osiedleńcy niemieccy sprowadzani z 
różnych księstw Rzeszy, którzy przywędrowali do ziemi chełmińskiej razem z 
Krzyżakami czy też w ślad za icb zbrojnymi oddziałami. Zamiarem tych przyby- 
szów-pielgrzymów było zarówno udzielenie pomocy zbrojnej Zakonowi, jak i 
osiedlenie się na nowym miejscu pod jego opieką 21. Stałym miejscem pobytu owych 
przesiedleńców mogło być jedno z tych miast, jak i którakolwiek z osad, czy to w 
ziemi chełmińskiej, czy też później w Prusach właściwych, na obszarze rozwijają- 
cego się już terytorialnie państwa krzyżackiego. 
Niezwykle ważny dla osadników był art. IV. Pierwsza jego część zawiera 
wprawdzie postanowienia, że w lokowanych miastach ma byc przestrzegane prawo 
magdeburskie we wszystkich orzeczeniach, ale jednocześnie wprowadza bardzo 
korzystną zmianę, ponieważ zmniejsza do połowy kary stosowane w Magdeburgu. 
Był to swego rodzaju magnes, który miał przyciągać osadników z Niemiec. Druga 


19 A. C z a c h a r o w s ki, Prawo chełmińskie w życiu stanowym państwa krzyżackiego, [w:] Niemcy- 
PoIska w średniowieczu:.., s. 276. 
20 Wszystkie cytaty pochodzące z przywilejów chełmińskich (1233 i 1251) w niniejszym artykule 
zaczerpnięte zostały z przekładu dokonanego przez W. W rób I e w s k i e g o, opublikowanego w: 
K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a, Przywilej chełmiński 1233..., s. 36. 
21 Zob. K. Zi e I i ń ska- M e I kows ka, Pierwotny..., s. 26; t e j ż e, Przywilej chełmiński 1233..., s. 
59, przyp. 15: a także J. L u c i ń s ki, op. cit., s. 84 i przyp. 19.
		

/RG_00016_0001.djvu

			14 


Krystyna Zielińska- Melkowska 


częsć tego samego artykułu jest także istotna, i to zarówno dla osadników, jak i dla 
Zakonu. Ustanawia mianowicie, że sądem odwoławczym dla miast lokowanych 
według tej regulacji prawnej nie będzie Magdeburg, lecz rada miasta Chełmna 22. 
Jest też w tym paragrafie również i trzecie, niezwykle doniosłe postanowienie, a 
mianowicie powołanie rady miejskiej w nowo lokowanych miastach. Taka rada nie 
istniałąjeszcze wówczas w Magdeburgu. Zdaniem Zbigniewa Zdrójkowskiego 23, 
w tej decyzji Zakon naśladował Lubekę, która już w 1226 r. uzyskała instytucję rady, 
potwierdzoną przez cesarza Fryderyka II. Fakt ten znany był zapewne dobrze 
wystawcy przywileju chełmińskiego Hermanowi von Salza, który był przecież 
długoletnim doradcą cesarza. Nie zachowały się przekazy źródłowe informujące, że 
Zakon ingerował w wybory do władz miejskich. Wiemy natomiast, że corocznie 
wybierane rady w Chełmnie i Toruniu miały się składać z dwunastu członków 24. 
W szystkie postanowienia art. IV były bardzo korzystne dla nowo przybyłych 
osiedleńców w lokowanych miejscowościach, chociaż przyznać trzeba, że zyskiwa- 
li na nich również Krzyżacy, ponieważ umacniały suwerenność państwa zakonnego. 
Artykuł V stwarzał podstawy materialne dla organizacji obrony miast, gdyż 
Zakon przyznawał w nim Chełmnu i Toruniowi dodatkową ziemię, z której dochody 
miały służyć budowie murów miejskich i utrzymaniu straży na murach. Otrzymali 
też mieszkańcy obu miast prawo przewozu przez Wisłę, co dawało im dodatkowy 
dochód. Osadnictwu sprzyjał również art. VI, Zakon bowiem - mimo że był władzą 
państwową - zobowiązywał się nie kupować żadnych posiadłości w obrębie murów 
miejskich, natomiast w przypadku otrzymania tam darowizny Krzyżacy deklarowa- 
li: "nie powinniśmy ich przeznaczyć do innego celu jak tylko do tego, dla którego 
dom swój zbudował każdy inny obywatel i stąd powinniśmy zachować te same 
prawa i zwyczaje, których inni będą przestrzegać jako posiadacze domów". Jedy- 
nie warownie krzyżackie zbudowane w miastach nie podlegały temu 
prawu 25. 
Stabilizacji posiadania dóbr przez osiedleńców (kolonistów) służył artykuł VIII, 
który łączył się z artykułem X. Zakon zapewniał w nich mieszczanom prawo 
swobodnego posiadania dóbr i postanawiał, że w sprawach spornych rozstrzygać 
będzie zeznanie świadków-współmieszkańców oraz fakt zasiedzenia. Przyznano 
także mieszkańcom na wieki dziedziczenie dóbr według prawa flamandzkiego. 
Należy przypomnieć, że tzw. dziedziczenie flamandzkie zapewniało wszystkim 
dzieciom równe prawa spadkowe, bez różnicy płci, w odniesieniu do dóbr rucho- 


22 Chełmno otrzymało sąd wyższy dla wszystkich osób podlegających prawu chełmińskiemu. Osoby te 
mogły się odwoływać od wyroków sądów miejscowych do rady miasta Chełmna. Por. K. 
K a m i ń s k a, Sądownictwo miasta Torunia do polowy XVII wieku na tle ustroju sądów niektórych 
miast Niemiec i Polski, Studia Jurdica TNT, t. 16, z. 2, Warszawa 1980, s. 105 i n.; oraz J. L u c i ń s ki, 
op. cit., s. 98-101. 
23 Z.Zdrójkowski, Zarysdziejów....s.16. 
24 T. J a s i ń s ki, Przedmieścia średniowiecznego Torunia' i Chełmna. UAM, Historia Nr 97, Poznań 
1982, s. 23. 
25 K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a, Przywilej chełmiński 1233..., s. 38 i 40.
		

/RG_00017_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 15 


mych i nieruchomych, a wdowa po zmarłym małżonku otrzymywała połowę wspól- 
nego majątku (majątki obojga małżonków miały stanowić wspólny majątek). To 
rozwiązanie prawne było o wiele korzystniejsze zarówno od postanowień prawa 
magdeburskiego, jak i polskiego 26. 
Artykuł IX był także ważny dla mieszkańców nowo lokowanych miast, zwalniał 
ich bowiem "od wszystkich niesłusznych podatków i przymusowego podejmowa- 
nia gości i innych nienależnych świadczeń" . Zapewne chodziło tu o zwolnienie od 
uciążliwego obowiązku dostarczenia kwater i żywności Krzyżakom, ich urzędni- 
kom, a prawdopodobnie również przybyszom (kolonistom) oraz pielgrzymom- 
krzyżowcom w czasie przemarszu z Zachodu do Prus. Korzystali oni z gościny, czyli 
tzw. stanu książęcego 27. Warto też zwrócić uwagę na artykuły: XII, XIII i XIV, które 
regulowały tak istotne dla ówczesnej gospodarki sprawy, jak połów ryb, polowania 
oraz budowa młynów 28. 
Artykuł XV z punktu widzenia podejmowanego przeze mnie tematu jest istotny 
dlatego, że przyznawał osadnikom (przybyszom) prawo wolnej sprzedaży dóbr, 
zastrzegając tylko dla Zakonu decyzję o przydatności takiego nabywcy, a także 
pozostawiał w rękach urzędników krzyżackich ostateczne nadanie kupionych dóbr 
nowemu właścicielowi 29. Regulował on także obowiązek służby wojskowej osad- 
ników na rzecz Zakonu: "Ten zas, kto kupiłby tę posiadłość albo 10 łanów, jest 
zobowiązany z powodu tej samej posiadłości wraz z uzbrojeniem, które powszech- 
nie nazywa się płatą (kirysem) i inną lekką bronią i jednym odpowiednim do takiej 
broni koniem wobec naszego Zakonu do takiego posłuszeństwa, o jakim obszerniej 
poniżej napiszemy". To "poniżej" odnosi się do artykułu XVII - w którym omawia 
się sprawę obowiązku służby wojskowej mieszczan. Stwierdza się w tym artykule, 
że bogatsi osadnicy, którzy nabyli od Zakonu 40 łanów lub więcej, są zobowiązani 
do służby wojskowej "z pełnym uzbrojeniem i okrytym rumakiem, odpowiednim 
do takiego uzbrojenia, i co najmniej dwoma innymi wierzchowcami". Była więc to 
tzw. służba ciężko zbrojna, która obejmowała . rycerza w pełnym rynsztunku na 
koniu bojowym z giermkiem na lekkim koniu oraz dodatkowego konia, służącego 
rycerzowi do jazdy w czasie drogi. Ubożsi udawali się na wyprawę w lekkiej zbroi 
bez pocztu 30. Obowiązek służby wojskowej musiał być wykonany na wezwanie 
Zakonu, ale ogranicza się go tylko do wypraw przeciw Prusom (Pomezanom) i 
innym ewentualnym najeźdźcom na ziemię chełmińską. Zakon zapewniał, że po 


26 Z. Z d rój kow s ki, Zarys dziejów." , s. 18; J. Luci ń s ki, op. cit., s. 134-135. 
27 Stan książęcy (stacja) łączył w sobie cechy daniny i posługi, obowiązek pomieszczenia i ugoszczenia 
księcia, jego dworu, urzędników i służby w czasie przejazdu. Był to obowiązek niezmiernie uciążliwy, 
dający pOle do licznych nadużyć. Zob. J. B a r d a c h, Historia państwa i prawa Polski db połowy XV 
wieku, Warszawa 1957, s. 143 i n. 
28 J. Luciński, op. cit., s. 113-122. 
29 Tamże, s. 125 i n. 
30 K. Zi e li ń s ka- M e I kows ka, Przywilej chełmiński 1233,,,, s. 60, przyp. 23 i 24; J. L u ci ński, 
op. cit., s. 126-128; A. Nowakowski, Uzbrojenie wojsk krzyżackich w Prusach w XIV w i na 
początku XV w. , Acta Archeologica LocIensia 29, TN Łódź, Wrocław 1980, s. 86 i n.
		

/RG_00018_0001.djvu

			16 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


ustaniu wypraw przeciw Prusom osadnicy będą wolni od wszelkich ekspedycji i 
zobowiązani tylko do obrony w wypadku najazdu z zewnątrz. 
Wróćmy teraz do artykułu XVI, który stanowił, że każdy osadnik może od 
Zakonu nabyć tylko jedno dziedzictwo. 
Artykuły XVIII, XIX i XX nie zawierają przywilejów w sensie dosłownym, 
ustanawiają bowiem coroczny, powszechny podatek na rzecz Zakonu oraz ustalają 
kary dla tych, ktorzy uchylaliby się od płacenia podatków czy też od służby 
wojskowej 31. Egzekwowanie tego ostatniego obowiązku pozostawiono w ręku 
sołtysa, co ulegnie zmianie w przywileju odnowionym w 1251 r. Jest tu również 
obietnica, że "w zamian za uznanie zwierzchnictwa Braci" Zakon obiecuje osadni- 
kom swoją opiekę. 
Artykuł XX był dla ruchu, osadniczego ważny dlatego, że określił dokładnie 
wysokość dziesięcin na rzecz biskupa, natomiast Krzyżacy brali na siebie sprawę 
ewentualnych innych roszczeń materialnych władzy kościelnej. Przy okazji ustalo- 
no ważne dla rozwoju gospodarczego państwa miary zboża: "korzec" i "szefel" 32, 
a także miary powierzchni ziemi: "pług polski", "pług niemiecki" 33. 
Artykuł XXII jest również istotny dla rozwoju ekonomicznego miast i wsi 
zasiedlanych przez kolonistów (osadników), a także wszystkich mieszkańców. 
W prowadza bowiem jednolitą monetę dla całej ziemi, a więc w przyszłości dla 
całego państwa zakonnego 34. Gwarantuje on ponadto przybyszom swobodę handlu 
oraz wolność przywozu i wywozu towarów za granicę. 
Artykuł XXIII znowu odniósł się do miary powierzchni i ustalił wielkość łanów 
według zwyczaju flamandzkiego (jeden łan równał się 20 hektarom i później zwany 
był włóką chełmińską) 35. 
Bardzo istotny przywilej gospodarczy zawiera artykuł ostatni, tj. XXIV, zwalnia 
on bowiem wszystkich osadników i całą ziemię od wszelkich opłat celnych. 
Na podstawie powyższego przeglądu łatwo zauważyć, że przywilej chełmiński 
był od początku pomyślany jako swego rodzaju konstytucja dla ziemi chełmińskiej, 
a w przyszłości dla całego państwa krzyżackiego. 


31 J. L u c i ń s ki, op. cit., s. 128-129. 
32 W dawnej Polsce znano około 300 różnych miar zboża, które nazywano korcami. Korzec dzielono 
na dwa korczyki (szefie albo wiertle). Około 1230 r. podczas rokowań (prowadzonych we Włocławku) 
ustalono zrównanie miary włocławskiej z miarą chełmińską. 
33 Podział ziemi na pługi jako miary powierzchni wiąże Się z liczbą inwentarza roboczego w 
gospodarstwie. Pług niemiecki (duży) oznaczał obszar równy około czterem łanom (tj. 80 ha), zob. 
W. O d Y n i e c , Chełmiński system miar i chełmińska stopa mennicza w rozwoju historycznym, [w:] 
Studia Culmensia Historico-Juridica..., t. I, s. 393-408. 
34 Na mocy przywileju chełmińskiego grzywna chełmińska równała się 60 szelągom, szeląg zaś 12 
denarom, czyli z grzywny wybijano 720 denarów. Odtąd 5 denarów chełmińskich miało stanowić 
równowartość 1 denara kolońskiego. Od chwili utworzenia pierwszych mennic zakonnych w Toruniu 
I może też w Chełmnie (w 1233 r.) grzywna określana jest w źródłach jako marca Pruthenicalis lub 
marca Thorunensis albo Culmensis. 
35 Pług polski albo radło (hake) było to gospodarstwo wymagające do uprawy dwóch wołów lub jednego 
konia.
		

/RG_00019_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 17 


Przede wszystkim jednak miał służyć osadnictwu (kolonizacji) miast i wsi, które 
Zakon zamierzał lokować w tej prowincji, a zwłaszcza na nowo zdobywanych 
ziemiach plemion pruskich. Świadczą o tym choćby te artykuły przywileju, które 
dotyczą sądownictwa miejskiego, prawa własności, obowiązku służby wojskowej, 
a także monety i miar. Mówi się o nich w dokumencie wprost, że mają obowiązywać 
"w całej ziemi" , tj. w całym państwie krzyżackim. 
Zakon, przystępując do budowy własnego państwa, miał już gotowy, rozległy 
plan konstruowania jego gospodarczych i społecznych podstaw. Miało to być 
państwo dobrze rozwinięte ekonomicznie, a jednym z elementów gospodarczego 
rozwoju były w średniowieczu, szczególnie na zachodzie Europy, miasta, cieszące 
się pewnym samorządem i ograniczoną niezależnością ekonomiczną 36. Krzyżacy, 
chcąc przyciągnąć osadników z Niemiec, którzy pracowaliby nad szybkim rozwo- 
jem gospodarczym zdobytych terenów, nadawali osiedlającym się na tych ziemiach 
(najpierw Chełmnu i Toruniowi) przywileje korzystniejsze niż były one udziałem 
większości miast niemieckich. Dotyczyło to również wsi. Zatem dla tych przyby- 
wających osadników przywilej chełmiński był bardzo atrakcyjny. Poza tym prawo 
magdeburskie, już i tak zmienione na korzyść osadników, zostało w przywileju 
chełmińskim wzbogacone o liczne elementy prawa flamandzkiego,' freiberskiego, 
śląskiego prawa górniczego, a niektóre artykuły wzorowane były na złotej bulli 
króla węgierskiego Andrzeja II z 1222 r. 37 
Przywilej chełmiński stanowił dobrą podstawę rozwoju miast i wsi, czego dowo- 
dem jest nie tylko przyszłe bogactwo i znaczenie Torunia i Chełmna, ale również 
fakt, że oparty na tym przywileju model ustrojowy służył przez około pięć wieków 
i został - jak już wspomniałam - zrealizowany w 225 miastach i wielkiej liczbie wsi, 
i to nie tylko na terenie państwa zakonnego, ale i w innych władztwach 38. Warto 
tutaj też dodać. że w państwie krzyżackim umiejętności prowadzenia akcji koloni- 
zacyjnej były wysoko cenione i stanowiły tytuł do awansu w hierarchii zakonnej. 
Kilku braci zasłużonych dla kolonizacji awansowało na najwyższy urząd wielkiego 
mistrza. Byli to: Werner von Orseln, Luther von Braunschweig, Dietrich von 
Altenburg, Winrich von Kniprode 39. 


36 B. Z i e n t a r a, Przełom rozwoju miast środkowoeuropejskich w I połowie XIII 
, Przegląd 
Historyczny, t. 67, z. 2, s. 219 i n.; t e n że, Źródła i geneza "prawa niemieckiego" (ius Theuthonicum) 
na tle ruchu osadniczego w Europie zachodniej i środkowej w XI-XII 
, Przegląd Historyczny, t. 69, 
1978, z. I, s. 1-71; t e n że, Przemiany społeczno-gospodarcze w Europie środkowo-wschodniej, 
pod red. A. Gieysztora iT. Rosłanowskiego, Warszawa 1976, s. 67-97; K. Zielińska- 
- M e I k o w s k a. Przywilej chełmiński jako instrument miastotwórczy (średniowieczne lokacje w 
ziemiach chełmińskiej, lubawskiej i michałowskiej), [w:] Personae Colligationes Facta, Toruń 1992, 
s. 249- a m i ń s k a, Lokacje na prawie magdeburskim na zjemiach polskich do 1370. 
(St m
q" awn
). T?ruń 1990.. ". ". . 
37 s N., fan yzackle..., s. 51; t e n z e, Zakon krzyzacki..., s. 78; Z. Z dr Ó J k o w s ki, 
S 
 . .b_s.1, uciński,op.cit.,s.137. 
3 
 .'. 
 ' ,"1';. 
.13.
'.;
 1'P.
 . 
F. .. 

 '!
 


 rI . 
 statitgkeit des Deutschen Ordens im ostlichen Preussen bis zum Jahre 
. 1 o,



.:' .; . też: P P i z u ń s ki, Poczet wielkich mistrzów krzyżackich, Gdańsk 
7, Ś\-?E>9
.Yb- 7,75-78. 
- "

'1

 · 

::
.':
- . 

'-_. ,,-, . A- 
4 .....,...,

 

G.!.
,
		

/RG_00020_0001.djvu

			18 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


Pomogli Zakonowi w tym osadniczym budowaniu własnego państwa książęta 
piastowscy. Już 15 lutego 1238 r. książę wielkopolski Władysław Odonic zwolnił 
od opłaty celnej Krzyżaków i innych ludzi zdążających do Prus lub ziemi chełmiń- 
skiej nie w celach handlowych 40. Synowie jego Przemysł I i BolesławPobożny wraz 
z matką Jadwigą, potwierdzając w 1243 r. ten przywilej, określili wyraźnie, że 
chodzi o ludzi, którzy udają się do Prus: "wraz ze swoimi rodzinami, wozami, 
bydłem i wszelkimi rzeczami, konno lub pieszo, chcąc zamieszkać na ziemiach 
krzyżackich" 41. Podobnie w r. 1242 uczynił Konrad Mazowiecki wraz z synami 
(szczególnie Kazimierzem, w którego posiadaniu były między innymi Kujawy). 
Przyznali oni Zakonowi właściwie ten sam przywilej, a mianowicie, "że ludzie 
osobiście wolni, zdążający do Prus, nie potrzebują w ich posiadłościach uiszczać 
ceł" 42. 
Opierał się jedynie - do roku 1252 - książę Pomorza Nadwiślańskiego Święto- 
pełk 43. Przywileje te dopiero po okrutnej lekcji, jaką było zajęcie Gdańska i całego 
Pomorza w 1308 i 1309 r., zostały przez Władysława Łokietka cofnięte 44. Właśnie 
około roku 1310 niemiecka imigracja chłopska do Prus uległa gwałtownemu 
zmniejszeniu. Wykazały to już badania Kasiskego 4S. Nasuwa się siłą rzeczy wnio- 
sek, że zerwanie z Łokietkiem miało ujemne następstwa dla rozwoju osadnictwa 
wiejskiego w ziemiach krzyżackich i stanęło na przeszkodzie dalszemu wzrostowi 
żywiołu niemieckiego w Prusach. Chłopa niemieckiego wędrującego z całym 
dobytkiem nie stać było na podróż statkiem przez Bałtyk. Jedynie mieszczanie i 
rycerstwo z Westfalii, Nadrenii i innych ziem niemieckich korzystało z morskiej 
drogi z Zachodu na Wschód 46. Nie znaczy to jednak, że zatrzymała się kolonizacja 
chłopska, władze zakonne bowiem zaczęły korzystać z drugiego pokolenia osadni- 
ków niemieckich, a także - dopiero teraz - z Polaków i Prusów. Stwierdzić jednak 
trzeba, że najintensywniejszy, drugi okres akcji osiedleńczej (kolonizacyjnej) roz- 


40 Przypływ świeżych sił z Zachodu zależał w poważnym stopniu od uzyskania przywilejów celnych, a 
ponadto od zapewnienia swobodnego i bezpiecznego przejścia przez ziemie polskie. Pr. Urkb., Bd. 
I, nr 129. 
41 Nowy przywilej celny z 22 III 1243 r. rpzszerzał swobody nadane pięć lat wczesniej przez ojca 
Władysława Odonica, Pr. Urkb., Bd I, nr 141. 
42 Pr. Urkb., Bd. I, nr 139, Jeszcze 26 VII 1252 r. Zakon ponownie zwrócił się do księcia Kazimierza 
kujawskiego z prośbami i nowymi obietnicami mistrza krajowego Teodoryka von GrOningen , by książę 
zezwolił Krzyżakom i ich, ,gościom", na podstawie szczegółowo wyłuszczonych warunków, korzystać 
z dróg i miru książęcego na Kujawach i po innych swych ziemiach. Pr. Urkb., Bd. I, nr 260; J. 
Karwasińska, Sąsiedztwo kujawsko-krzyżackie 1235-1343, Warszawa 1927, s. 23-29. 
43 Po długotrwałych pertraktacjach i zawieranych rozejmach zapośredniczonych przez kolejnych legatów 
papieskich doszło 30 VI 1253 r. na Kowalowym Ostrowiu pod Świeciem do zawarcia ostatecznego 
pokoju, w którym m.in. Świętopełk zapewniał Zakonowi wolną żeglugę na Wiśle na całym odcinku swego 
księstwa. J. S p o r s , Podziały administracyjne Pomorza Gdańskiego i Słupsko-Sławińskiego od XII do 
początku XIV w., Słupsk 1983, s. 124-127; K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a, Mściwój II, książę Świecia 
i Pomorza Gdańsko-Sławieńsko-Słupskiego, [w:] Świecie i ziemia świecka w BOD-lecie istnienia, 
Bydgoszcz 1999, s. 32-36. 
44 H. Łowmiański, Polityka ludnościowa..., s. 32. 
45 K. Kasiske, Die Siedlungstiitigkeit..., s
 153-154. 
46 T. Jasiński, Emigracja westfalska do Prus wokresie późnego średniowiecza (XIII-XV IIY.), rw:] 
Niemcy - Polska w średniowieczu.., s. 108-109.
		

/RG_00021_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 19 


począł się po powstaniach pruskich (od 1283 r.) i trwał do roku 1310 47 . Pierwszy 
okres kolonizacji ziemi chełmińskiej, a przede wszystkim podbitych ziem pruskich, 
rozpoczął się bezpośrednio po wydaniu przywileju z 1233 r. i trwał do pierwszego 
powstania Prusów z lat 1243/1244-1248 48 . 
Przejdźmy teraz do odnowionego przywileju z roku 1251. Przyczyny powtórnego 
wydania tego dokumentu są dwojakiego rodzaju: bezpośrednie i pośrednie 49. Wśród 
bezpośrednich na pierwszym miejscu wymienimy zniszczenie oryginału dyplomu 
z 1233 r. podczas pożaru Chełmna w roku 1243 spowodowanego przez księcia 
gdańskiego Świętopełka 50. Wcześniej, bo już w 1239 r., translokowano miasto. 
Przeniesiono wówczas Chełmno z okolic góry św. Wawrzyńca, o której mówi 
przywilej z 1233 r., na dzisiejsze przedmieści
 Rybaki. Książę pomorski spalił 
właśnie to Chełmno. Po pożarze miasto zostało ponownie przeniesione - na teren, 
na którym znajduje się do dziś. Translokacja Chełmna i Torunia (bo został on też 
przeniesiony w 1236 r. ze Starego Torunia na dzisiejsze położenie topograficzne)- 
to druga przyczyna bezpośrednia odnowienia przywileju chełmińskiego. Trzeba 
było bowiem nadać nowe patrymonia obu miastom. Przyczyny pośrednie są rozle- 
glejszej natury. W ciągu 18 lat, które minęły od wydania pierwszego przywileju. 
państwo zakonne na ziemi chełmińskiej i w Prusach okrzepło, ustabilizowało się. 
Krzyżacy znaczną część ziemi Prusów zdobyli i w pewnym stopniu już skolonizo- 
wali. W ] 234 r. otrzymali protekcję papieską i jako lenno św. Piotra osiągnęli, teraz 
w wymiarze formalnym, całkowitą suwerenność państwową 51. Wyeliminowali z 
konkurencji misyjnego biskupa Prus Chrystiana 52 i uzyskali własną hierarchię 
kościelną, w znacznej mierze zależną od władzy Zakonu 53. W dalszym ciągu 
cieszyli się poparciem książąt piastowskich w długoletniej walce ze Świętopełkiem 
Gdańskim (w latach 1242-1249) 54. Toruń i Chełmno rozwijały się na nowych 


47 H. towmiański, Polityka ludnościowa..., s. 23; G. Labuda, Osadnictwo wIejskie na ziemi 
chełmińskiej i W Prusach w latach 1230-1310, [w:] Dzieje zakonu krzyżackiego w Prusach, Gdańsk 
1980, s. 191-192. 
48 S. Kujot, Dzieje Prus Królewskich, cz. 1: do roku 1309, Toruń 1914, s. 563-657; G. Labuda, op. 
cit., s. 130-146. 
49 Pr. Urkb., Sd. I, nr 105; K. Zielińska-Melkowska, Przywilej chełmiński 1233..., s. 35. 37. 39, 41, 
43,47,49,51. 
50 K. Zielińska-Melkowska, Pierwotny..., s. 35; te j że, Przywilej chełmiński 1233..., s. 17; tejże, 
Bitwa nad rządzkim jeziorem na tle wczesnych dziejów Grudziądza, Rocznik Grudziądzki, t. XI, 1994, 
s.17-18. 
51 Pr. Urkb., Sd. I, nr 108 i 110. 
52 K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a, Święty Chrystian - cysters - misyjny biskup Prus i pasterz ziemi 
chełmińskiej w latach 1222-1245, [w:] Diecezja Toruńska wczoraj i dziś. 750-lecie diecezji 
chełmińskiej, Przegląd Regionalny, z. 7, Toruń 1993, s. 15-16; tej że, Święty ChrystiafJ - cysters- 
misyjny biskup Prus (próba nowego spojrzenia), [w:] Dzieje i kultura polskich cystersów do XVIII&¥., 
Nasza Przeszłość, t. 83, Kraków 1944, s. 44-52; t e j ż e, Biskup Chrystian, postać i dzieło, [w:] 
Grudziądz miastem Chrystiana, Grudziądz 1998, s. 30-38. 
53 A. R a d z i m i ń s ki, Biskupstwa państwa krzyżackiego w Prusach XIII-XV wieku, Toruń 1999, s. 
28-57. 
54 S. Kuj o t , op. cit., s. 685-758; S. W ł o d a r s ki, Rywalizacja o ziemie pruskie w połowie XIII wieku, 
, Roczniki TNT, t. 61, 1958, z. 1, s. 14-27; G. La b u d a, Pomorze wschodnie w dobie utrwalania 
ustroju feudalnego (1230-1310), [w:] Historia Pomorza, t. 1, Poznań 1969, s. 439-461.
		

/RG_00022_0001.djvu

			20 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


miejscach po translokacjach, a oprócz nich istniały już następujące mista: Kwidzyn, 
Elbląg, Radzyn oraz pochrystianowy Grudziądz, który jednak krzyżacką regulację 
prawną otrzymał dopiero w roku 1291 55. Wszystko to sprawiło, że Zakon czuł się 
pewniej i nie musiał aż tak usilnie zabiegać o przychylność przybyszów, jak to zwykł 
był czynić w pierwszej fazie swego nowego władztwa. 
Dlatego też Eberhardt von Sayn, mistrz krajowy Zakonu Niemieckiego św. Marii 
na Niemcy, pełniący obowiązki mistrza generalnego na Inflanty i Prusy 56, wystawił 
dnia l października 1251 r. w Chełmnie nowy dokument, to jest odnowiony 
przywilej chełmiński. Z jednej strony potwierdzał w nim regulacje prawne dyplomu 
pierwotnego z 1233 r., z drugiej jednak strony w wielu miejscach ograniczył je i 
zmieniał na korzyść Zakonu, zresztą otwarcie się do tego przyznając 57. 
Przyjrzyjmy się najważniejszym z tych zmian. Oczywiście w odnowionym i 
uzupełnionym przywileju są różnice typu formalnego (np. nowa intytulacja i narra- 
cja, nowa lista świadków itd.), a także uściślenia wynikające z faktu utrwalenia 
władztwa Zakonu w ziemi chełmińskiej i Prusach. Jednak nie będę się tu nimi szerzej 
zajmowała, skupiając się na tych zmianach, które mogły interesować osadników w 
nowo lokowanych miastach i wsiach. Powiedzmy więc na początku, że zmiany w 
artykułach II i III zostały wymuszone przez "samo życie". Zarówno bowiem 
Chełmno, jak i Toruń znajdowały się po translokacjach na nowych miejscach. Zatem 
przyznane w owych artykułach patrymonia dla obu miast są całkowicie różne od 
tych, które zostały nadane w roku 1233. Sprawa ta jednak - jako lokalna, tych tylko 
miast dotycząca - znajduje się poza zakresem tematycznym mego artykułu. Zajmij- 
my się natomiast zmianami ogólnymi, które były ważne dla wszystkich miast i wsi 
lokowanych na prawie chełmińskim oraz dla nowo przybyłych osadników, Są więc 
istotne przy rozpatrywaniu zagadnienia osadnictwa. 
Bardzo ważny jest artykuł V dokumentu z 1251 r., który zawiera wiele zmian i 
uzupełnień. Ze zmian wymienić trzeba cofnięcie przez Zakon dwóch przywi- 
lejów, które mieszkańcy Chełmna i Torunia otrzymali w 1233 r. Tym razem 
Krzyżacy zachowali dla siebie prawo przewozu przez Wisłę, obiecując jedynie, że 
będą te przewozy wydzierżawiali za opłatą wybranym obywatelom miast. Drugim 
zaprzeczeniem było wycofanie się Zakonu ze współfinansowania budowy murów 
miejskich w obu miastach i utrzymywania straży. Jeśli natomiast chodzi o uzupeł- 
nienia, to tym razem zostało potwierdzone expressis verbis istnienie rad miejskich 
w Chełmnie i Toruniu, a więc zapewne także w innych miastach, które były 
lokowane lub miały być lokowane na podstawie przywileju chełmińskiego. 
Najciekawsze jest jednak w tym artykule to, że wymieniono w nim - jakby mimo- 
chodem - całkiem nową warstwę społeczną, której przedstawiciele mieszkali w 
nowo lokowanych miastach, a nawet zajmowali w nich eksponowane stanowiska. 


55 K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a , Lokacja Grudziądza w roku 1291. Studium historyczno-archiwalne, 
Toruń 1991, s. 102. 
56 K. Zi e I ińska- M el kowska, Przywilej chełmiński 1233..., s. 61, przyp. 1. 
57 Tamże, s. 19-20.
		

/RG_00023_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 21 


Chodzi mianowicie o panów feudalnych (jeodales). Według Karola Górskiego 
odnowiony przywilej chełmiński tworzył osobną grupę społeczną zwaną "panami 
feudalnymi" 58. Nie odpowiadała ona feudalnemu rycerstwu w Niemczech, które 
posiadało dobra na prawie lennym. Natomiast Krzyżacy osadzając rycerzy przyby- 
łych z Zachodu na dobrach ziemskich w Prusach i ziemi chełmińskiej pobierali od 
nich czynsz. Wielu z nich, przynajmniej na początku akcji osiedleńczej, było 
jednocześnie mieszczanami Chełmna i Torunia, należąc do elity obu tych miast 59. 
Rycerskie prawo chełmińskie nawiązywało do polskiego i węgierskiego wzoru 
ustrojowego, a nawet sięgało swymi korzeniami do feudalnych wzorów cypryj- 
skich 6U. Przywilej chełmiński nie obejmował jednak rycerzy polskich od dawna 
osiadłych w ziemi chełmińskiej, którzy aż do roku 1235 podlegali księciu Konra- 
dowi Mazowieckiemu. Także i w późniejszym okresie pozostawali oni na prawie 
polskim, chociaż byli podporządkowani państwowej zwierzchności Zakonu 61. 
W artykule XVII potwierdzono, że obowiązek służby wojskowej osadników, 
mieszkańców Chełmna i Torunia realizował się będzie tylko na obszarze ziemi 
chełmińskiej, przy tym dokładnie określono granice tej ziemi: "aż do Wisły, Osy i 
Drwęcy". Jak wiadomo, rzeczywistość w państwie krzyżackim była inna, w nastę- 
pnych bowiem dziesięcioleciach mieszczanie i rycerze brali udział w wyprawach 
wojennych Zakonu daleko poza granice ziemi chełmińskiej, 
Artykuł XX w odnowionym przywileju ogranicza w znacznym wymiarze samo- 
rząd miejski, a mianowicie pozbawia sędziego (sołtysa) miasta prawa egzekwowa- 


58 K. G 6 r s ki, Siedemsetlecie prawa chełmińskiego, [w:] Tydzień o Pomorzu, pod red. L. 
Za b roc kie go, Poznań 1933, s. 112-117;te nże, [rec. pracyG. Ki scha, DieKulmerHandfeste, 
Stuttgart 1931], Zeitschrift der Savigny. Stiftung fOr RechtQgeschichte, Bd. 96, Weimar 1970, s. 
300-303. 
59 K. Z i e I i ń s k a - M e I k o w s k a, Przywilej chełmiński 1233..., s. 62-63; zob. też t e j ż e, Zagadnienie 
proweniencji elit mieszczańskich w ziemiach: chełmińskiej, lubawskiej i michałowskiej w XIII i XIV 
wieku, [w:] Genealogia. Rola związków rodzinnych i rodowych w życiu publicznym w Polsce 
średniowiecznej na tle porównawczym, pod red. A. R a d z i m i ń s k i e g o i J. 
Wroni szewskiego, Toruń 1996, s. 287-290; oraz tejże, Keselingowie (Kisiingowie) - 
najstarsza spośród znanych rodzin toruńskich, [w:] Studia nad dziejami miast i mieszczaństwa w 
średniowieczu, ofiarowane Profesorowi A. Czacharowskiemu w sześćdziesiątąpiątą rocznicę urodzin 
i czterdziestolecie pracy naukowej, Toruń 1996, s. 209-220. 
60 J. L u c i ń s ki, op. cit., s. 137. 
61 M. Dygo, O przywileju Hermana Balka..., s. 113-121; zob. też: J. B ie n iak, Studia nad dziejami 
ziemi chełmińskiej w okresie piastowskim, Rocznik Grudziądzki, t. 5/6, 1970, s. 33 i n.; J. 
P o w i e r s ki, Plemięta w świetle źródeł pisanych, [w:] Plemięta, średniowieczny gródek w ziemi 
chełmińskiej, pod red. A. N a d o I s k i e g o, Prace Archeologiczne TNT, nr 7, Warszawa-Toruń 1985, 
s. 32-33; K. G 6 r s ki, Początki reprezentacji rycerstwa w stanach państwa krzyżackiego, Zapiski 
Historyczne, t. 33, 1968, z. 3, s. 131-150; t e n że,. O przywileju krzyżackim dla rycerstwa 
dobrzyńskiego z 1409 r., [w:] Europa - Słowiańszczyzna - Polska, Poznań 1970, s.' 427-436; A. 
C z a c h a r o w s ki, Opozycja rycerska w ziemi chełmińskiej w dobie Grunwaldu, [w.:] W kręgu 
stanowych i kulturalnych przeobrażeń Europy Północnej w XIV-XVII w.., Toruń 1988, s. 85; t e n że, 
Sytuacja prawna ziemi chełmińskiej w średniowieczu, [w:] Średniowieczne siedziby rycerskie w ziemi 
chełmińskiej na tle badań podobnych obiektów na ziemiach polskich, Toruń 1995, s. 17-28; tegoż, 
Polityczna aktywność rycerstwa ziemi chełmińskiej w XIII-XV w.., [w:] Zakon krzyżacki a 
społeczeństwo państwa w Prusach - Der Deutsche Orden und die Gesselschaft seines Preussisches 
States, Toruń 1995, s. 103-110.
		

/RG_00024_0001.djvu

			22 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


nia służby wojskowej mieszczan Uak to było w przywileju z 1233 r.) i przenosi te 
uprawnienia na krzyżackiego zarządcę (provisor). Od tej pory zakonny urzędnik 
miał egzekwować obowiązek służby wojskowej mieszczan i w razie niestawienia 
się któregoś z nich na wojenną wyprawę wyznaczał zastępców na koszt niedopeł- 
niającego obowiązku. Było to bardzo zdecydowane wzmocnienie zwierzchniej 
władzy Zakonu nad miastami. 
Na tym kończą się najważniejsze różnice między przywilejem chełmińskim 
z 1233 i z 1251 r. dotyczące zagadnienia podejmowanego w tym artykule, to jest 
politycznych i prawnych warunków osadnictwa. Jest rzeczą oczywistą, że od 
połowy XIII w. podstawę prawną kolonizacji w państwie krzyżackim, a więc na 
znacznym obszarze dzisiejszej Polski północnej, stanowił odnowiony i zmieniony 
przywilej chełmiński. Mimo pewnych ograniczeń był on jednak w dalszym ciągu 
potężną siłą osadotwórczą 62. Naturalnie osadnictwo było także stymulowane przez 
inne czynniki, np. ludnościowe czy gospodarcze, ale my tu zajmujemy się okolicz- 
nościami politycznymi i prawnymi sprawy, a przede wszystkim przywilejem cheł- 
mińskim, który był w dalszym ciągu ważnym magnesem przyciągającym chętnych 
do osiedlenia się w nowo lokowanych miastach i wsiach. 
Na zakończenie moich rozważań o przywileju chełmińskim jako o czynniku 
inspirującym osadnictwo - a przede wszystkim niemiecką kolonizację na ziemiach 
polskich i pruskich będących we władaniu zakonu krzyżackiego - przedstawię kilka 
przykładów realizacji tego procesu przez niemieckich mnichów-rycerzy. 
Najbardziej gwałtowny, okrutny i wręcz totalny charakter miała kolonizacja na 
ziemiach podbijanych Prusów, celem Krzyżaków było bowiem zniszczenie plemion 
pruskich i osadzenie na ich ziemiach kolonistów, przede wszystkim pochodzących 
z Niemiec. Według ustaleń Henryka Łowmiańskiego zasadniczy zrąb kolonizacji 
niemieckiej na ziemiach Prusów został zakończony około 1310 r. 63 Jak już pisałam, 
wtedy to Władysław Łokietek przeciął niemieckim osadnikom lądową drogę do 
krzyżackich domen. Niemniej jednak akcja kolonizacyjna trwała aż do końca 
istnienia państwa zakonnego w Prusach, do 1525 r., a także później, chociaż od 
połowy XIV w. opierała się już głównie na niemieckiej ludności miejscowej, oraz 
na polskich osadnikach z ziemi chełmińskiej i Mazowsza 64. Już bardzo wcześnie, 
tuż po wydaniu przywileju chełmińskiego w 1233 r., władze krzyżackie stworzyły 
bardzo skuteczne mechanizmy służące kolonizacji. Nadzór nad tą wielką akcją 
polityczną i gospodarczą sprawowali sami wielcy mIstrzowie za pośrednictwem 
mistrzów krajowych oraz komturów. Poszczególne komturstwa miały kształt dość 
wąskich a długich pasm, ciągnących się od Bałtyku czy jeziora Drużno ku granicy 
mazowieckiej lub litewskiej. Tego rodzaju kształt administracyjnych jednostek 


62 Zob. M. Grzegorz, Osady Pomorza Gdańskiego w latach 1309-1459, Warszawa 1990. 
63 H. lo w m i a ń s ki, Polityka ludnościowa..., s. 32-33. 
64 R. Wen s k u s, Der deutsche Orden und die nichtdeutsche Bevolkerung des Preussenlandes mit 
besonderer BerOcksichtigung der Siedlung, [in:] Die deutsche Ostsiedlung des Mittelalters aIs 
Problem der europeischen Geschichte, hrsg. v. W. S c h I e s i n g er, Vortrage und Forschungen, 
Sd. t. 18, Sigmaringen 1975.
		

/RG_00025_0001.djvu

			GENEZA PRZYWILEJU CHEŁMIŃSKIEGO Z 1233 I 1251... 23 


służył systematycznemu posuwaniu się osadnictwa w głąb kraju. Kolonizacja nie- 
mieckimi osiedleńcami była Synchronizowana z rozwojem władztwa zakonnego - 
najpierw objęła okręgi zachodnie (ziemię chełmińską, pomezańską, tereny nadmor- 
skie), następnie zajmowała stoimiowo coraz dziksze okolice, gdzie jeszcze mogły 
znaleźć schronienie niedobitki Prusów. Przy czym w strefie wewnętrznej wsie 
zakładane na prawie chełmińskim skupiały się wokół miast, w strefie granicznej zaś 
, tworzono raczej folwarczki dla średnich i drobnych rycerzy, którzy stanowili siłę 
wojskową wspomagającą załogi krzyżackie z licznych tu zamków 65. Dalej na 
wschodzie powstawały duże latyfundia, nadawane pojedynczym ludziom, a także 
wsie i z czasem miasta. Wszystko to razem stanowiło działalność starannie przemy- 
ślaną i świetnie zorganizowaną, a jako podstawowy instrument polityczny i prawny 
służył przywilej chełmiński 66. 
Inaczej wyglądał problem osadnictwa krzyżackiego i kolonizacji niemieckiej w 
ziemi chełmińskiej, a także na Pomorzu Gdańskim, zagarniętym przez Zakon w 
latach 1308/1309. Na Pomorzu Nadwiślańskim Krzyżacy znaleźli o wiele skro- 
mniejsze pole działania w dziedzinie kolonizacyjnej niż w Prusach. Wielka własność 
(np. instytucji kościelnych) była tu rozwinięta i osadnictwo nie znajdowało się w 
tak opłakanym stanie jak w Prusach właściwych po spustoszeniach spowodowanych 
pięćdziesięcioletnią wojną zaborczą. Zajęciu Pomorza przez Zakon nie towarzyszy- 
ło - mimo spalenia Gdańska i wymordowania wielu z rycerstwa - tak straszliwe 
zniszczenie jak na terenie właściwych Prus. Nie powstały więc pustkowia będące 
łakomym kęsem dla kolonistów. Przy tym zaludnienie Pomorza było znacznie 
gęstsze niż Prus, a nawet innych dzielnic Polski. Zresztą w krajach nadbałtyckich 
w stuleciach XIII i XIV w strefie nadmorskiej znajdowały się największe skupiska 
osadnicze 67. Osadnicy niemieccy nie mieli więc aż tak wielkich szans, chociaż i na 
tym terenie napływ mieszczaństwa niemieckiego był zjawiskiem znaczącym, a 
miasta powstałe wcześniej na prawie polskim, a zwłaszcza lubeckim, zostały przez 
Krzyżaków ponownie lokowane na prawie chełmińskim (Gdańsk, Tczew)68. 
Miastotwórczy aspekt osadnictwa stymulowanego przywilejem chełmińskim 
omówiłam w innej pracy na przykładzie sieci miejskiej w ziemi chełmińskiej, 
lubawskiej i michałowskiej 69. Tym razem pragnę rozszerzyć to zagadnienie, przed- 


65 M. A r s z y ń s ki, Budownictwo warowne zakonu krzyżackiego w Prusach (1230-1454), Toruń 1995. 
66 Por. A. S z o r c, Zastosowanie przywileju chełmińskiego przy kolonizacji Warmii, [w:] Dominium 
Warmińskie..., s. 163-170 
67 Stanem posiadania rycerstwa pomorskiego I odtworzeniem sieci osadniczej Pomorza Gdańskiego 
w I. 1308-1314 z uwzględnieniem podziałów własnościowych wnikliwie zajął się w interesujących 
pracach M. G r z e g o r z, Struktura administracyjna i własnościowa Pomorza Gdańskiego pod 
rządami zakonu krzyżackiego w latach 1309-1454, Roczniki TNT, t. 82, 1987, z. :3" s. 2Q3; t e g o ż , 
Pomorze Gdańskie pod rządami zakonu krzyżackiego w latach 1308-1466, Bydgoszcz 1997, s. 425; 
a zwłaszcza t e g o ż, Osady Pomorza Gdańskiego..., s. 47-56. 
68 A. C z a c h a r o w s ki, Początki "Nowych Miast" w państwie krzyżackim, [w:] Czas, przestrzeń, 
praca w dawnych miastach. Studia ofiarowane H. Samsonowiczowi w sześćdziesiątą rocznicę 
urodzin, Warszawa 1991, s. 47 in. 
69 K. Zie I i ń ska- M e I kowska, Przywilej chełmiński jako instrument miastotwórczy..., s. 248-278.
		

/RG_00026_0001.djvu

			24 


Krystyna Zielińska-Melkowska 


stawiając rolę przywileju chełmińskiego w rozwoju osadnictwa, a także - na zakoń- 
czenie - długowieczność sieci miejskiej stworzonej dzięki m.in. przywilejowi 
chełmińskiemu. Otóż po przebadaniu problemu okazało się, że w ciągu XIII i XIV 
w. wykorzystując przywilej chełmiński stworzono na tym terenie doskonały system 
urbanizacyjny, który przetrwał do dziś prawie niezmieniony. Mimo następowania 
kolejnych epok cywilizacyjnych wciąż pełnił on i do dziś pełni swoje zadanie. 
Przypomnijmy zatem, jak ten system był tworzony. Pominę tu już sprawę Chełmna 
i Torunia, bowiem do pierwotnej i ponownej lokalizacji obu miast nawiązywałam 
wielokrotnie w tym artykule. Jeszcze przed odnowieniem przywileju, bo w 1234 r., 
został lokowany Radzyń Chełmiński 70. W 1264 r. powstało Nowe Miasto Toruń. 
Było zasadą władz zakonnych, że tworzyły konkurencyjne miasta obok już istnie- 
jących. W 1275 r. nadano prawo miejskie Kowalewu. W 1291 r. prawo chełmińskie 
otrzymał Grudziądz, który według moich badań był już miastem zanim wydano 
pierwotny przywilej chełmiński 71. W 1298 r. został lokowany Łasin. Gdzieś pod 
koniec XIII w. - dokładna data trudna jest do ustalenia - otrzymała prawo chełmiń- 
skie Brodnica 72, natomiast na przełomie XIII i XV w. Golub. Ostatnie inwestycje 
zakonne - już w XIV w. - dotyczą ziemi lubawskiej: prawo chełmińskie otrzymały 
tam Lidzbark Welski (1320-1321) oraz Nowe Miasto Lubawskie (przed 1325 r.) 73. 
Z lokacjami krzyżackimi korespondują ściśle inwestycje kościelne. Wcześnie, bo 
w latach 1246-1251 biskup Heidenryk lokował Chełmżę, dokąd przeniósł stolicę 
diecezji chełmińskiej 74. Na początku XIV w. nastąpiły lokacje biskupie Wąbrze- 
źna 7S oraz Lubawy (1326 r.), której wcześniejszej, ale nieudokumentowanej lokacji 
dokonano być może w latach 1260-1266 76 . Wreszcie ostatnia inwestycja kościelna 
na interesującym mnie terenie to Kurzętnik, który otrzymał prawo miejskie przed 
1330 r. od kapituły chełmżyńskiej. Tak więc system osadnictwa miejskiego w ziemi 
chełmińskiej, michałowskiej i lubawskiej stworzony został w ciągu stukilkudziesię- 
ciu lat i proces ten zakończył się przed rokiem 1350. Łącznie lokowano na ziemi 
chełmińskiej, lubawskiej i michałowskiej piętnaście ośrodków miejskich. Stworzo- 
no sieć miejską, która w swym zasadniczym zrębie trwa do dziś. Fakt ten stanowi 
świadectwo miastotwórczych możliwości przywileju chełmińskiego oraz bezpo- 
średni dowód jego roli w stymulowaniu osadnictwa w Polsce północnej. 


70 Tamże omówione kolejne lokacje"s. 259-278. 
71 K. Z i e li ń s k a - M e I k o w s k a, Lokacja Grudziądza.... s. 19-49; t e j ż e, Grudziądz miastem 
Chrystiana.... s. 18. 
72 R. Czaja, Dzieje miasta w średniowieczu (XIII wiek - 1466 rok). [w:] Brodnica. Siedem wieków 
miasta. pod red. J. Dygdały, Brodnica 1998, s. 81-105. 
73 A. R a d z i m i ń s ki, Nowe Miasto Lubawskie w średniowieczu. [w:] Nowe Miasto. Zarys dziejów, 
Lubawa 1993, s. 27-60. 
74 A. . W i Ś n i e w s k a, Henryk-Heidenryk pierwszy biskup chełmiński. Pelplin 1992, ss. 112; A. 
R a d z i m i ń s ki, Biskupstwa.... s. 31 i n.; I. C z a r c i ń s ki, Dzieje Chełmży do połowy XV wIeku. 
[w:] Dzieje Chełmży, pod red. M. Woj c i e c h o w s k i e g o, Chełmża 1994, s. 25-46. 
75 J. S t a ń c z e w s ki, Zarys historii miasta WąblZeźna. Wąbrzeźno 1935. 
76 J. Ś I i w i ń s ki, Lubawa. Z dziejów miasta i okolic, Olsztyn 1982, s. 41-47.
		

/RG_00027_0001.djvu

			Wiesław Sieradzan (Toruń) 


o HISTORYCZNYM ZNACZENIU KRZYŻACKICH ŹRÓDEŁ 
EPISTOLARNYCH DLA DZIEJÓW ŚREDNIOWIECZNEGO 
GRUDZIĄDZA 


Negatywnym elementem dorobku polskiej i niemieckiej historiografii poświęco- 
nej Grudziądzowi w średniowieczu, a także w okresie nowożytnym jest brak 
pełnowartościowej monografii miasta. Dotychczasowe pr6by jej opracowania w 
postaci studium Xaverego Froelicha, jak r6wnież pierwszy tom Dziejów Grudziądza 
pod redakcją Jerzego Danielewicza nie mogą z r6żnych powod6w wypełnić owej 
luki l. Pomijając już kwestie warsztatowe, metodologiczne, jak r6wnież poziom 
szczeg6łowości tych prac, warto przede wszystkim zwr6cić uwagę na niemal 
całkowite pominięcie przez autor6w dotychczasowych opracowań monograficz- 
nych i analitycznych dotyczących Grudziądza korespondencji krzyżackiej. Ignoro- 
wanie jej było spowodowane ograniczonymi kwerendami archiwalnymi (posługi- 
wanie się jedynie regestami), a ponadto pomijaniem tego typu źr6deł w badaniach 
historycznych. Podkreślenie ich roli dla postulowanej pełnej monografii miasta nie 
jest obecnie powodowane niewątpliwym ożywionym ostatnio zainteresowaniem 
materiałami epstolarnymi 2. W niekt6rych wypadkach, zwłaszcza w odniesieniu do 
dużych miast Rzeszy od XIII w. niemalże, można nawet operować pojęciem 
systemu (sieci) wymiany informacji, co wskazuje na dokonanie się swoistej rewo- 
lucji w zakresie komunikacji społecznej. Wydaje się ponadto uzasadnione stanowi- 
sko zakładające istnienie pewnego systemu wymiany informacji pomiędzy miasta- 
mi pruskimi, szczeg6lnie między wielkimi ośrodkami i w momentach burzliwych 
wydarzeń politycznych. Przede wszystkim jednak należy wspomnieć o istnieniu 
owej sieci w ramach centralistycznej administracji krzyżackiej gł6wnie w odniesie- 
niu do XV stulecia, choć początki tego zjawiska można upatrywać już w okresie 
wcześniejszym, zwłaszcza po przeniesieniu siedziby wielkiego mistrza z Wenecji 


X. F r o e I i c h , Geschichte des Graudenzer Kreises, Sd. 1-2, Danzig 1884-1885; Dzieje Grudziądza, 
pod red. J. Danielewicza, Grudziądz 1992. 
2 Z prac, które ukazały się niedawno warto przede wszystkim zwrócić uwagę na: Nachńchten-und 
Kommunikationswesen im Preussen/and, hrsg. v. U. Arnold, LOneburg 1994, oraz 
Kommunikationspraxis und Korespondenzwesen im Mitte/a/ter und in der Renaissance, hrsg. v. H.-D. 
H e i m a n n in Verbindung mit I. Hlavacek, Padeborn 1998.
		

/RG_00028_0001.djvu

			26 


Wiesław Sieradzan 


do Malborka i rozwoju wymiany handlowej pomiędzy miastami pruskimi oraz w 
ramach Hanz/. W każdym zamku krzyżackim, a więc również w Grudziądzu, 
istniały specjalne pomieszczenia na potrzeby poczty oraz dla koni posłańców 
pocztowych (Postboren)4. Byli oni odziani w specjalne niebieskie uniformy i wy- 
posażeni w tzw. bryffsack, w którym trzymali listy, a także niekiedy pieniądze. 
Podobnie miasta, zwłaszcza wielkie, dysponowały służbami pocztowymi 5. Braki 
źródłowe nie pozwalają określić, czy Grudziądz dysponował taką służbą. Najpra- 
wdopodobniej w przypadku małych miast, z powodu braku środków na jej utrzy- 
manie (pewna kwota grzywien i kilka par butów przyznawanych corocznie) i 
ograniczonych potrzeb w tym zakresie, poselstwa pocztowe były organizowane 
okazjonalnie. Dowodzi tego niewielka liczba zachowanych listów z takich ośrod- 
ków. Nie dotyczy to jednak komturstwa grudziądzkiego, którego rola była w tym 
zakresie znaczna, gdyż Grudziądz leżał na szlaku pocztowym łączącym Malbork z 
Toruniem, stąd obecność tu posłańców pocztowych musiała być częsta, skoro 
zachowało się bardzo wiele listów wielkich mistrzów do miasta Torunia z XV 
wieku 6. Przeciętnie list z Malborka do Grudziądza był dostarczany następnego dnia 
lub nawet tego samego, jeżeli był wysłany wcześnie rano. Czas podróży posłańców 
pocztowych wynosił około 20 godzin, ale zdarzały się przypadki późniejszego 
dostarczenia listu, na przykład z powodu warunków pogodowych. Odpowiedzialni 
za funkcjonowanie tych stacji byli lokalni komturzy i inni urzędnicy krzyżaccy 
(wójtowie, prokuratorzy). 
Podkreślenia wymaga jednak szczególna sytuacja w zakresie zasobu źródeł 
średniowiecznych dotyczących Grudziądza. Poważna część dokumentów z archi- 
wum miejskiego zaginęła w okresie II wojny światowej. Dysponujemy jedynie 
rozrzuconym po różnorodnych kodeksach, przeważnie niemieckich, materiałem 
źródłowym, który nie jest wystarczający do odtworzenia pełnego obrazu dziejów 
miasta, jego okolic i komturstwa grudziądzkiego. Ale nawet zachowane źródła nie 
były dotąd w pełni wykorzystane. Na przykład bardzo często ignorowano.wydaw- 


3 E. R o t t er, Die Organisation des Brietverkehrs beim Deutschen Orden, [in:] Deutsche 
Postgeschichte, hrsg. v. W. Lotz, Berlin 1989, s. 23-41; W. Ross, Die Postkursee der Ritter des 
Deutschen Ordens, [in:] Weltwerkehr und Weltwirtschątt, Bd. 2: 1912-1913, s. 417 i n.; H. G. 
B e n k m a n n, Konigsberg (Pr.) von der. Ordenszeit bis 1945, MQnchen 1981. Sieć dróg i stacji 
pocztowych przedstawia Historisch-geographischen Atlas des Preussenlandes, hrsg. v. H. 
Mortensen, G. Mortensen, R. Wenskus, Lief.1, Wiesbaden 1968. 
4 Krótką charakterystykę organizacji służby pocztowej w państwie krzyżackim przedstawił A. 
R a d z i m i ń s ki, Briete der Hochmeister des Deutschen Ordens an den Stadt von Thom in der 
ersten HEilfte des 15. Jahrhundert - ein Beitrag zur Funktionsweise der DeutschorcJenspost, [in:] 
Nachrichten-und Kommunikationswesen..., s. 12-14. 
5 A. R a d z i m i ń s ki, Briete der Hochmeister.", s. 13. Autor ustalił istnienie takiej służby dla Torunia 
w I połowie XV w. Pewien obraz skali korespondencji krzyżackich w wymiarze lokalnym, toru
skim, 
ale też szerszym, nawet międzynarodowym, daje Katalog dokumentów i listów krzyżackich oraz 
dotyczących wojny trzynastoletniej z Archium Państwowego w Toruniu, t. II (1454-1510), wyd. A. 
R a d z i m i ń s ki, J. T a n d e c ki, Warszawa 1998. 
6 A. R a d z i m i ń s ki, Briete der Hochmeister..., s. 14. Autor przeanalizował 69 listów.
		

/RG_00029_0001.djvu

			o HISTORYCZNYM ZNACZENIU KRZYŻACKICH ŹRÓDEŁ... 27 


nictwo Acten der Stiindetage Preussens 7 i zawarte tam wiadomości o roli Grudzią- 
dza w dziejach stanów pruskich. 
Publikowanie przez Walthera Hubatscha od końca lat czterdziestych regestów 
krzyżackich niewiele zmieniło tę sytuację, choć przyniosło przynajmniej możliwość 
ogólnej orientacji w zawartości dyplomów, a zwłaszcza korespondencji krzyżac- 
kiej 8. Była ona przez Zakon pieczołowicie gromadzona pierwotnie w Malborku, 
później w Królewcu, a po II wojnie światowej w Getyndze. Obecnie jest przecho- 
wywana w Geheimes Staatsarchiv Preussischer Kulturbesitz w Berlinie-Dahlem 
(GSA). Listy sporządzone w Grudziądzu lub mające jakikolwiek związek treściowy 
z tym miastem i komturstwem wchodzą w skład obejmującego ponad 30 tysięcy 
jednostek zespołu określanego jako Ordensbriefarchiv (Abteilung XX), w skrócie 
- OBA. Pozostała część zasobu, którą tak jak i OBA rozpoczął w okresie między- 
wojennym opracowywać i częściowo wydawać drukiem Erich Joachim, dyrektor 
archiwum królewieckiego, obejmuje dokumenty pergaminowe, papieskie i soboro- 
we oraz tzw. Ordensfolianten (OF), czyli między innymi rejestry wielkich mistrzów, 
księgi urzędów centralnych i księgi kancelaryjne. Źródła związane z Grudziądzem 
znajdują się w przeważającej mierze w części pierwszej zasobu, czyli w OBA. 
Wśród dokumentów epistolarnych tej części zasobu GSA aż w 149 jednostkach 
znajdujemy wzmianki dotyczące miasta lub mieszczan, w 109 - komturstwa, w 4- 
okolic miasta, a ponadto w 44 - różnego rodzaju zjazdów lub zgromadzeń stanów 
pruskich w Grudziądzu. Łączna liczba jednostek archiwalnych odnoszących się do 
Grudziądza nie jest oczywiście prostą sumą wyżej wymienionych, gdyż w wielu 
listach jest podane miasto wraz z komturem. Biorąc to pod uwagę można przyjąć, 
że związek rzeczowy z Grudziądzem ma ponad 250 jednostek archiwalnych, w 
przeważającej mierze listów. Poza tym istnieje, jak na to wskazuje indeks sporzą- 
dzony przez W. Hubatscha i autopsja wybranych jednostek, co najmniej 50 wzmia- 
nek o Grudziądzu w pozostałych częściach zasobu, czyli w dziale przywilejów i 
OF 9. W rzeczywistości wzmianek tych jest z pewnością o wiele więcej, ale trudno 
je w tym miejscu bliżej określić, gdyż wymagałoby to dokładnego przeanalizowania 
potężnej liczby akt. Jest to ponadto w tym momęncie bez znaczenia, tym bardziej, 
że duża część zasobu królewieckiego uległa podczas wojny zniszczeniu. Sygnatury 
poszczególnych źródeł w GSA odpowiadają numerom porządkowym przyjętym w 
regestach W. Hubatscha. 
Celem dalszej części niniejszego przyczynku traktującego o omawianych 
źródłach nie jest ich charakterystyka pod względem stosowanych form\lł, tytulatur, 


7 Acten der Standetage Preussens unter der Herrschaft des Deutschen Ordens, Sd. "1-5, hrsg. M. 
T o e p p e n , Leipzig 1878-1886 
8 Regesta historico-diplomatica Ordinis S. Mariae Theutonicorum 1198-1525, Sd. 1-2, hrsg. W. 
H u ba tsch (bearb. E. J oach i m), GOttingen 1949-1973 (dalej: RHD). 
9 RH D, Register, s. 125. Do zaginionych w czasie wojny Ordensfolianten (dalej: OF) 5, 5a, 8, 9, 10, 
11, 11 a obejmujących lata sprawowania urzędów przez wielkich mistrzów Pawła von Rusdorf 
(częściowo), Henryka von Plauen i Michała KOchmeistra istniejąjedynie niepełne regesty odręczne, 
których autopsja przekonuje, że brak tam źródeł mających jakikolwiek związek z Grudziądzem.
		

/RG_00030_0001.djvu

			28 


Wiesław Sieradzan 


adresów, datacji czy też sposobów uwierzytelnienia (co wymaga dalszych badań), 
lecz ogólne określenie czasu, pochodzenia i przedmiotu przede wszystkim obszernej 
korespondencji krzyżackiej związanej z Grudziądzem. Wszystko to służyć ma 
ocenie wartości tych źródeł dla postulowanej nowej monografii miasta Grudziądza. 


I. CZAS POWSTANIA 
Tabela 1 
Czas powstania listów mających związek merytoryczny 
z Grudziądzem w korespondencji krzyżackiej w OBA 


Lata Miasto Komtur Okolice miasta Zjazdy Łącznie 
Do 1410 r. 8 4 - - 12 
5,4% 3,6% 3,9% 
1411-1422 19 5 - 1 25 
12,7% 4,5% 2,3% 8,1% 
1423-1435 17 11 1 - 29 
11,4% 10% 25% 9,4% 
1436-1453 54 35 3 30 122 
36,2% 32,1% 75% 68,1% 39,8% 
1454-1466 37 54 - 11 102 
24,8% 49,5% 25% 33,3% 
1467-1525 14 - - 2 16 
9,3% 4,6% 5,2% 
Suma 149 109 4 44 306 
(100%) (100%) (100%) (100%) (100%) 


Informacje podane w tabeli l pozwalają wyciągnąć następujące wnioski: 
l. Zważywszy, że w grupie określonej jako "Miasto" ,jak to już zaznaczono, są 
także listy sporządzone w Grudziądzu i dotyczące również komtura, większość 
materiału epistolarnego tej grupy ilustruje działalność poszczególnych komturów 
czy też innych dostojników krzyżackich, a w dużo mniejszym stopniu funkcjono- 
wanie miasta. 
2. Większość tych źródeł (224, czyli 73,2%) została sporządzona pomiędzy 
1436 a 1466 r., czyli w okresie burzliwych przemian politycznych w Prusach 
krzyżackich związanych z powstaniem Związku Pruskiego i jego konfrontacją z 
Zakonem, która od 1454 r. toczyła się na polach bitew wojny trzynastoletniej. 
Chodzi zwłaszcza o listy dotyczące działań następujących komturów grudziądz- 
kich: Jana Reibnitza (12 XI 1437-12 IV 1440), Jana v. Erlebach (12 IV 1440-19 
I 1447), Wetzela v. Vladicheim (1447-J449) i szczególnie Wilhelma v. Helfen- 
stein (145] -6 I ] 465) 10. 


10 P. G. T h i e I e n, Die VerwBltung des OrdensstBBtes Preussens vomehmilch im 15 JBhrhundert, 
KOln-Graz 1965, s. 143.
		

/RG_00031_0001.djvu

			o HISTORYCZNYM ZNACZENIU KRZYŻACKICH ŹRÓDEL... 29 


3. Zwraca uwagę znaczna liczba źródeł związanych z odbywającymi się w 
Grudziądzu zjazdami urzędników lub stanów. Większość tego materiału. w prze- 
ciwieństwie do poprzednio oma.wianego, została już udostępniona badaczom, prze- 
de wszystkim w wydawnictwie Acten derStiindetage Preussens. Nie podjęto jednak 
dotychczas próby wykorzystania go w pracach monograficznych. 


II. PROBLEMATIKA OMAWIANYCH ŹRÓDEŁ 


Ogólna liczba problemów poruszanych w omawianej grupie źródeł epistolarnych 
z oczywistych powodów jest o wiele większa od łącznej sumy listów. Ogólnie 
można stwierdzić, że przeważa zdecydowanie (ok 75%) tematyka polityczna - 
wiadomości o zachodzących wydarzeniach, związanych najczęściej z planami 
zbuntowanych stanów pruskich, jak i przebiegiem działań wojennych. W dalszej 
kolejności postępują zagadnienia gospodarcze (ok. 10%). Przedmiotem mniejszej 
grupy źródeł jest udzielanie glejtów (5%) oraz różnego typu skargi (8%). Część 
dokumentów ma odmienny charakter, trudny do ogólnego określenia. Są wśród nich 
bardzo szczególne listy, np. 5 września 1452 r. komtur grudziądzki Wilhelm v. 
Helfenstein, przekazując wiadomości o kontaktach związkowców z Polską, upomi- 
nał się usilnie o przydzielenie mu dobrego kucharza z zamku w Bałdze, za którego 
oferował oddanie jednego z braci do tamtejszego konwentu II. Ponieważ, jak się 
wydaje, trudno było wówczas o odpowiedniego przedstawiciela tej profesji w 
służbie Zakonu, prośbę tę powtórzył 15 listopada tego samego roku 12. 
Przedstawiona ogólna struktura tematyki tych źródeł skłania do ponownego prze- 
analizowania roli Grudziądza podczas wojny trzynastoletniej. Chodzi zwłaszcza o 
ponowne opracowanie wypadków bezpośrednio poprzedzających wybuch powstania 
stanów pruskich, przebiegu wydarzeń w poszczególnych latach wojny, w tym roli 
miasta w handlu wiślanym w tym okresie. Warto zwłaszcza podkreślić, że w Grudziądzu 
były prowadzone pertraktacje przedstawiciela króla polskiego z zaciężnymi krzyzac- 
kimi w sprawie sprzedaży Prus i Malborka na przełomie 1455/1456 r. 13 Niezmiernie 
ciekawie w świetle korespondencji, ale również materiału dyplomatycznego drukowa- 
nego i niedrukowanego przedstawia się działalność i rola ostatniego komtura grudzią- 
dzkiego Wilhelma v. Helfenstein, który po szoku, jakiego doznał po utracie komturstwa, 
zamierzał nawet opuścić Prusy 14, ale później uczestniczył bardzo aktywnie w działa- 
niach zbrojnych i dyplomatycznych, występując najczęściej wspólnie z komturem 
ostródzkim. Z racji operowania na granicy z Mazowszem brał udział w zawarciu 
zawieszenia broni 28 września 1458 r. z przedstawicielami małoletnich książąt 


11 Geheimes Staatsarchiv Preussischev Kulturbesitz, Berlin-Dahlem, Ordensbriefatchiv (dalej: GSA 
OBA), nr 11407. 
12 Tamże, nr 11564. 
13 Tamże, nr 14047,14101,14248. Zob. M. Biskup, Trzynastoletnia wojna z zakonem krzyżackIm 
1454-1466, Warszawa 1964, passim. 
14 Tamże, nr 12 924, 12925 (Gdańsk, 27 IV 1454). Nie otrzymawszy jednak wyraźnej zgody pozostał 
w Prusach. Zob. tamże, nr 12927 (Malbork, 28 IV 1454).
		

/RG_00032_0001.djvu

			30 


Wiesław Sieradzan 


mazowieckich: Siemowita VI i Konrada ITI, syna Bolesława IV IS. Pewien niedosyt 
przynosi praktyczny brak listów rady miasta Grudziądza wysyłanych do mnych miast 
lub władz krzyżackich. Do wyjątków należy list władz miasta Grudziądza do rady 
Starego Miasta Torunia z 6 lipca 1453 r., infonnujący ją o losach poselstwa związkow- 
ców w Austńi 16. 
Listy poświęcone sprawom gospodarczym nie wnoszą żadnych nowych, istot- 
nych elementów do dziejów gospodarczych miasta i komturstwa. Warto jednak 
podkreślić, iż nieoczekiwanie w tej grupie źródeł znajdują się trzy inwentarze i 
wykazy szkód. Zachował się między innymi wykaz szkód w komturstwie grudzią- 
dzkim po wojnie 1414 r., inwentarze tamtejszego konwentu z 17 stycznia 1434 r. i 
12 listopada 1437 r. 17 
Mało interesujące są również listy o udzielanych glejtach 18 i toczonych sporach 
o różnym charakterze. Te ostatnie przynoszą niejednokrotnie ciekawe wiadomosci 
obyczajowe, ale jednak o małej wartości dla dziejów miasta i komturstwa. 
Postulowana nowa próba opracowania monografii średniowiecznego i nowożyt- 
nego Grudziądza powinna na podstawie źródeł epistolarnych, jak się wydaje, 
uwydatnić rolę miasta pod następującymi względami: 
1. Grudziądz jako miejsce stacji pocztowej w systemie pocztowym państwa krzyżac- 
kiego (zwłaszcza pomiędzy Malborkiem oraz komturstwami północnymi aTorumem) 19. 
2. Znaczenie Grudziądza w itinerariach wielkich mistrzów. Realizując swoją 
funkcję, określaną jako swoisty Herrscher unterwegs (co odpowiadało łac. rex 
ambulans), odwiedzali oni często Grudziądz, przy okazji wysyłając stąd listy 20 lub 
uczestnicząc w ważnych spotkaniach. 
3. Grudziądz jako miejsce zaistnienia ważnych faktów politycznych, które można 
przytoczyć głównie za materiałem dyplomatycznym, a wiedzę o nich uzupełnić na 
podstawie omawianej korespondencji. Nie dostrzeżono dotychczas obecności w 
Grudziądzu 20 lipca 1419 r. arcybiskupa mediolańskiego Bartolemusza, w związku 
z jego rolą w zawarciu pokoju polsko-krzyżackiego jako komisarza króla rzymskie- 
go Zygmunta Luksemburskiego 21. Analogiczna uwaga dotyczy postępowania do- 


15 Tamże, nr 15221, 15359, 15390. Autor przygotowuje do druku artykuł poświęcony temu 
interesującemu komturowi grudziądzkiemu. 
16 GSA, OBA. nr 12176. Wydawca RHD miał wątpliwości, czy list był z pewnością do miasta Torunia, 
lecz autopsja listu pozwoliła z całą pewnością ustalić, iż rzeczywiście miał takiego właśnie adresata. 
17 Tamże, nr 2181, 6765, 7385. Dwa ostatnie źródła to kopie inwentarzy sporządzonych przy zdawaniu 
urzędu komtura grudziądzkiego przez Jana v. Seelbach i Jana v. Trochenau. Zostały one jednak już 
opublikowane drukiem przez germanistę niemieckiego W. Z i e s e m e r a w wydawnictwie 
źródłowym: Das GroBeamterbuch des Deutschen Ordens, Bd. 2. Danzig 1921, s. 602-607. 
18 O roli glejtów w państwie krzyżackim zob. U. M O II er, Das Ge/eit im Deutschordens/and Preussen, 
K5ln-Wien 1991. 
19 Tamże, nr 12268,13012,13464.13835.14644, wiadomości o dostarczonych lub wysłanych listach. 
20 Tamże, m.in. 8 XII 1412 (OF 6, p. 105-106, 107-108, 110-111), 14 XII 1418 (GSA, OBA, nr 2844),19 
VII 1419 (OF 14, s. 204 i n.), 14 V 1428 (nr 4936), 16 XII 1433, 8 VIII 1436 (nr 7214),10-11 X 1453 
(nr 12445). Zob. K. N e i tm an n, Die Staatsvertrage des D.O. in Preussen 1230-1449. Studien zur 
Dip/omatik eines spatmitte/a/terlichen deutschen Territoria/staates, K5ln-Wien 1986. s. 281. 
21 Tamże, nr 3001.
		

/RG_00033_0001.djvu

			o HISTORYCZNYM ZNACZENIU KRZYŻACKICH ŹRÓDEŁ... 31 


wodowego legata papieskiego Antoniego Zen o, który przebywał w Grudziądzu w 
końcu czerwca 1422 r., realizując dalszy etap zmagań polsko-krzyżackich po tak 
zwanym procesie rzymskim 22. .. 
Pewne rozczarowanie przynosi omawiany zbiór listów badaczom oczekującym 
odkrycia, tak potrzebnego dla historii miasta, materiału prozopograficznego. Kore- 
spondencja ta bowiem tylko w niektórych miejscach operuje imionami i nazwiskami 
osób związanych z Grudziądzem. 
Powyższe uwagi niewątpliwie potwierdzają przekonanie o głębokiej potrzebie 
uwzględniama w większym stopniu w badaniach monograficznych i analitycznych 
poświęconych Grudziądzowi w XIV, a zwłaszcza w XV w. korespondencji krzyżac- 
kiej. Rzuca ona bowiem nowe światło przede wszystkim na dzieje polityczne miasta 
i komturstwa grudziądzkiego. Realizując ten postulat przyszli autorzy będą mogli 
zmniejszyć skalę trudności zadań badawczych, jakie staną przed nimi w pracach nad 
nowoczesną monografią miasta. 


22 Tamże, nr 3786
		

/RG_00035_0001.djvu

			Ryszard Michalski (Toruń) 


POLSKIE DUCHOWIEŃS1WO KATOLICKIE NA POMORZU 
GDAŃSKIM WOBEC NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI 
W LATACH 1870-1920 


Terytorialnie praca obejmuje Pomorze Gdańskie pod panowaniem pruskim dzie- 
lące się na dwie rejencje: gdańską i kwidzyńską.' 
Polscy księża w tym regionie w ogromnej większości włączali się w działania 
mające na celu odzyskanie przez Polskę niepodległości. Prawie każdy z nich, w 
różnym zakresie, był czynny na polu oświatowym, gospodarczym i politycznym. 
Księża stanowili od samego początku działalności narodowej aż do odzyskania 
niepodległości duży odsetek elity polskiego ruchu narodowego i mieli duży wpływ 
na jego kształt. 


I. DZIAŁALNOŚĆ POLSKIEGO DUCHOWIEŃSlWA KATOLICKIEGO 
W POLSKIM RUCHU NARODOWYM W lATACH 1870-1914 


W rejencji gdańskiej ludność polska mieszkała w ogromnej większości na wsi I, 
natomiast w rejencji kwidzyńskiej Polacy przeważali zarówno w mieście, jak i na 
wsi 2. Przytłaczająca większość Polaków wyznawała religię katolicką. Polskie du- 
chowieństwo katolickie miało konkurenta w licznym na tym terenie katolickim 
duchowieństwie niemieckim. Stanowisko biskupa ordynariusza w Pelplinie aż do 
1926 r. znajdowało się w rękach niemieckich 3. Podobnie biskupi sufragani i człon- 
kowie kapituły rekrutowali się z duchowieństwa niemieckiego. Seminarium Du- 
chowne oraz Collegium Marianum w Pelplinie, mimo niemieckiej kurateli, nie 
miały opinii ośrodka germanizującego 4; istniały tam polskie organizacje zrzeszające 
kleryków pochodzenia polskiego. 


1 Wa kar, Rozwój terytorialny narodowości polskiej, cz. 1, Statystyka narodowościowa dzielnicy 
pruskiej i austriackiej, Kielce 1918, s. 50-51. 
2 Tamże, s. 50-52. 
3 Diecezja chełmińska. Zarys historyczno-statystyczny, Pelplin 1928, s. 50-51; I. I h n a t o w I c z , 
Vademecum do badań nad historią XIX i XX wieku, Warszawa 1971, s. 212. 
4 P. Czaplewski, Collegium Marianum 1836-1936, Pelplin 1936, s. 42, 45.
		

/RG_00036_0001.djvu

			34 


Ryszard Michalski 


Wiele czynników kształtowało świadomość narodową społeczeństwa polskiego 
na tym terenie. Jednym z nich było polskie duchowieństwo katolickie odgrywające 
poważną rolę w dokonującej się integracji narodowej 5. Zaczęło ono wiązać się z 
ruchem narodowym już po roku 1830. Lata trzydzieste i czterdzieste XIX w. 
charakteryzowały się na Pomorzu, podobnie jak w całym zaborze pruskim, syste- 
matyczny.m zawężaniem uprawnień Kościoła katolickiego, przy równoczesnym 
ograniczariiu swobód ludności polskiej. Zaostrzenie tej polityki przyniósł Kultur- 
kampf, przyczyniając się w konsekwencji do integracji polskiej społeczności. Ko- 
ściół zaprezentował się wówczas nie tylko jako obrońca katolicyzmu, ale i polskości, 
tworząc model Polaka-patrioty ściśle związanego z religią katolicką. Dostarczając 
polskim mieszkańcom Pomorza często jedyną polską książkę - religijną, ucząc 
modlitwy odmawianej po polsku, polskiego śpiewu religijnego, organizując mani- 
festacje kościelno-patriotyczne, nasycał model Polaka treścią religijną. Duże zna- 
czenie miał również kult maryjny upatrujący w Naj świętszej Marii Pannie opiekunkę 
narodu polskiego 6. Związek wiary religijnej i patriotyzmu, utrwalający się w 
myśleniu i różnych formach zachowań polskich qlieszkańców tych ziem, stawał się 
nieodłączną częścią kultury narodowej, a ..walka narodowa wydawała się misją na 
wpół religijną" 7. 
Katolicyzm na tym terenie spełniał główną funkcję integrującą Polaków 8. 
W zmacniała ją w omawianym okresie wyraźna analogia walki narodu polskiego z 
germanizacją do antagonizmu między katolicyzmem a pruskim luteranizmem 
Ludność polska zamieszkująca Pomorze Gdańskie upatrywała swego reprezen- 
tanta między innymi w duchowieństwie katolickim 9. Księża organizowali na tym 
terenie ruch spółdzielczy. Ruch ten był bazą dla działalności polskich organizacji 
oświatowych i politycznych, przyczynił się w dużym stopniu do obrony własności 
polskiej i służył interesom narodowym 10. 
Jedną z form walki nie tylko ekonomicznej z zaborcą były kółka rolnicze, 
powstające na Pomorzu od lat sześćdziesiątych XIX w. Księża polscy aktywnie 
uczestniczyli w pracach tych organizacji. Działalność pomorskiego duchowieństwa 
katolickiego na tym polu potwierdzają materiały policyjne. Według danych doty- 
czących organizacji istniejących w rejencji gdańskiej w latach 1898-190 l, które rząd 
pruski poddał ścisłej obserwacji, księża byli członkami zarządów inwigilowanych 


5 T. Ł e p k o w s ki, Polska - narodziny nowoczesnego narodu, Warszawa 1967, s. 473. 
6 Tamże, s. 479. 
7 Tamże, s. 479-480; F. Z n a n i e c ki, Siły społeczne w walce o Pomorze, [w:] Polskie Pomorze, t. 2, 
Przeszłość i kultura, Toruń 1931, s. 105. 
a M. Ż y c h o w s ki, Polska, naród, ojczyzna, Warszawa 1969, s. 34. 
9 W. Jakóbczyk, Studia nad dziejami Wielkopolski, t. 3, 1890-1914, Poznań 1967; Cz. 
S t r z e s z e w s ki, Kościół katolicki w Polsce wobec zagadnień społeczno-gospodarczych 
(966-1918), [w:] Księga tysiąclecia katolicyzmu w Polsce, cz. 3, Kościół w ramach społeczeństwa, 
Lublin 1969. 
10 K. Waj d a, Wieś pomorska na przełomie XIX i XX w.., Poznań 1964, s. 307; K. D ą b r o w s ki, Rola 
duchowieństwa polskiego diecezji chełmińskiej w walce z zaborcą o niezależność gospodarczą ludu 
polskiego w drugiej połowie XIX w.., Studia Pelplińskie, 1969, s. 49.
		

/RG_00037_0001.djvu

			POLSKIE DUCHOWIEŃSlWO KATOLICKIE NA POMORZU... 35 


kółek rolniczych 1\, liczny był też ich udział w sejmiku pomorskich kółek rolniczych 
w 1914 r. w Tucholi 12. 
Jednym z najważniejszych ogniw walki z germanizacją był polski ruch kultural- 
no-oświatowy na tym terenie, kultywujący język polski i tradycje narodowe. W 
rozwoju tego ruchu uczestniczyło także polskie duchowieństwo katolickie. Przy 
jego czynnym udziale rozwijały polską oświatę Towarzystwo Czytelni Ludowych i 
Towarzystwa Ludowe. 
Towarzystwo Czytelni Ludowych powstało w 1878 r. i działało na terenie całego 
zaboru pruskiego docierając do skupisk polonijnych w Niemczech. Jego zadaniem 
było tworzenie polskich bibliotek, krzewienie języka polskiego, podnoszenia pozio- 
mu kulturalnego ludu. W pracę tej organizacji zaangażowało się polskie duchowień- 
stwo katolickie, na co zwrócił uwagę aparat policyjny Rzeszy Niemieckiej 13. Księża 
wzięli udział w pracach wszystkich szczebli tej organizacji. Szczególnie aktywni 
byli księża w Wielkopolsce i na Pomorzu 14. 
Szerzeniem polskiej oświaty na ziemiach polskich pod panowaniem pruskim 
zajmowały się także Towarzystwa Ludowe. Ogromną aktywność na tym polu 
przejawiało duchowieństwo pomorskie 15. W 19Q3 r. dwunastu księży pracowało na 
stanowiskach prezesów zarządów i czterech w charakterze patronów tych organi- 
zacji. Dnia l lipca 1903 r. na zjeździe Towarzystw Ludowych w Pelplinie na bazie 
dotychczasowych struktur utworzono Związek Polsko-Katolickich Towarzystw 
Ludowych. Wśród obecnych 75 delegatów znajdowało się piętnastu księży. Patro- 
nem nowo ukonstytuowanego stowarzyszenia został ks. Stanisław Tokarski, a 
sekretarzem ks. Wilkans 16. Odtąd wszystkim zjazdom ZPKTL na tym terenie 
patronowało duchowieństwo 17. Na zjazdach oraz zebraniach tych organizacji księża 
podkreślali konieczność czytania książek polskich, pielęgnowania mowy oraz pol- 
skiej pieśni. 
Polscy księża katoliccy wpłynęli także na charakter piśmiennictwa polskiego, 
którego odbiorcą była ludność pomorska. Początki tego piśmiennictwa, przypada- 
jące na lata czterdzieste XIX w., związane były z pisarstwem księży Jana Dantego 
Dąbrowskiego, Adama Pokojskiego i Mateusza Osmańskiego 18. Duży zasięg od- 
działywania miało Towarzystwo Naukowe w Toruniu, którego celem było "zbiera- 
nie i przechowywanie wszelkich pamiątek i zabytków krajowych. mianowicie do 


11 T. T r z e b i a t o w s ki, Prasa i organizacje w regencji gdańskiej na przełomie XIX i XX w w -Świetle 
pruskich materiałów archiwalnych, Rocznik Gdański, t. 28,1968, s. 140-143. 
12 K. Dąbrowski, op. cit., s. 51. 
13 J. K i s i e I e w s ki, Światła w mroku. 50 lat pracy TCL 1 Q89-1930, Poznań 1930, s. 97. 
14 Z. H e m m e r I i n g , Posłowie polscy w parlamencie Rzeszy Niemieckiej i Sejmie Pruskim 1907-1914 
Warszawa 1968, s. 31. 
15 T. Trze bi a tows ki, op. cit., s. 132. 
16 Tamże, s. 134. 
17 Pielgrzym, nr 99, 10 IV 1906; nr 82, 23 1111910. 
18 Z. M o c a r s ki, Kultura umysłowa na Pomorzu, [w:] Polskie Pomorze, t. 2, Przeszłosć i kultura, Toruń 
1931, s. 143.
		

/RG_00038_0001.djvu

			36 


Ryszard Michalski 


przeszłości Prus się odnoszących i przedmiotów naukowych, oraz pielęgnowanie 
nauk i umiejętności w języku polskim" 19. . 
Wysoki poziom reprezentował wydział historyczno-archeologiczny tej organiza- 
cji. Od 1878 r. zaczęły ukazywać się "Roczniki Towarzystwa Naukowego" Na 
łamach czasopisma drukowane były prace historyczne, podkreślające polską prze- 
szłość Pomorza. Spośród autorów tych studiów należy wymienić księży: Stanisława 
Kujota, Jakuba Fankidejskiego, Maksymiliana Gapińskiego, Gustawa Pobłockiego, 
w. Chotkowskiego, Brunona Czaplę, Pawła Czaplewskiego i Kazimierza Chmie- 
leckiego 20. Najwybitniejszym działaczem i historykiem wśród tego grona był autor 
Dziejów Prus Królewskich ks. S. Kujot, którego aktywność śledziły z wielką uwagą 
władze pruskie 21. W 1897 r. zaapelował on do duchowieństwa pomorskiego, aby 
włączyło się w działalność Towarzystwa Naukowego. Dzięki tej inicjatywie orga- 
nizacja ta powiększyła się o dwustu współpracowników 22. Największy rozwój 
towarzystwa przypadł na lata jego prezesury - 1897-1914. W tym okresie (od 
1908 r.) zaczęły się również ukazywać "Zapiski Towarzystwa Naukowego w 
Toruniu". W publikowanych na ich łamach rozprawach udowadniano fałszy- 
wość tezy niemieckich historyków negujących polskość tego regionu 23. Ducho- 
wieństwo katolickie stanowiło w ]914 r. 57% członków Towarzystwa Naukowe- 
go w Toruniu 24. Świadczy to o roli, jaką odgrywało w ruchu kulturalnym na tym 
terenie. 
Ważne zadania na niwie pracy narodowej spełniało Pomorskie Towarzystwo 
Pomocy Naukowej (1848-1918), w którego władzach naczelnych znajdowali się 
również duchowni. 
Księża katoliccy działali w organizacjach śpiewaczych kultywujących pieśń 
polską oraz uczestniczy li w życiu tzw. Domów Polskich będących miejscem spotkań 
Polaków 25. 
W latach 1901-1907 na terenie zaboru pruskiego trwał strajk szkolny. Bezpośred- 
nim powodem jego wybuchu było wprowadzenie przez władze pruskie do śzkół 
nauki religii w języku niemieckim 26; na uwagę zasługuje fakt, że procent 
polskich katolickich szkół ludowych na tym terenie był o wiele mniejszy niż 


19 K. D ą b r o w s ki, Duchowieństwo w walce o polskość w czasie zaboru pruskiego w diecezji 
chełmińskiej, Orędownik Diecezji Chełmińskiej, 1959, nr 5-6, s. 183. 
20 B. O s m 61 s k a - P i s kor s k a, Towarzystwo Naukowe w Toruniu. Powstanie i zarys dziejów 
1875-1948, Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t. 13, 1948, nr 1-4, s. 16-17, 19,22,24. 
21 B. O s m ól s k a - P i s kor s k a, Konflikt Towarzystwa Naukowego w Toruniu z pruską władzą 
policyjną, Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. 3, 1957, z. 2; Z. M o c a r s ki, op. 
cit., s. 147; A. M a ń k o w s ki, Ś.p. ksiądz Stanisław Kujot. Szkic życia i prac, Poznań 1915. 
22 J. Kar n o w s ki, Towarzystwo Naukowe w Toruniu i jego dzieło, Mestwin, 1925, s. 29; J. S e r c z y k , 
Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Warszawa 1974, s. 30. 
23 T. C i e ś I ak, Z dziejów prasy polskiej na Pomorzu Gdańskim w okresie zaboru pruskiego, Gdańsk 
1964, s. 121; A. Mań kowski, op. cito 
24 K. D ą b r o w s ki, Duchowieństwo w walce..., s. 185. 
25 Gazeta Gdańska, nr 22,1911914. 
26 J. C h a m o t, Rola kleru katolickiego w strajku szkolnym w Wielkopolsce (1906-1907), Studia z 
Dziejów Kościoła Katolickiego, t. 1, 1960, s.101.
		

/RG_00039_0001.djvu

			POLSKIE DUCHOWIENS1WO KATOLICKIE NA POMORZU... 37 


ewangelickich 27. Duchowieństwo sprawowało duchowe przywództwo tej akcji 28, 
Ksiądz Franciszek Odrowski na wiecu szkolnym w Toruniu oświadczył: "W walce 
o język polski w nauce religii księża stoją po stronie ludu" 29, 
Agitacja ustna, masowe wiece z udziałem duchowieństwa oraz kaznodziejstwo 
eksponujące sprawy narodowe odgrywały pierwszoplanową rolę w oddziaływaniu 
na społeczeństwo tego regionu 30. Ważnym instrumentem formującym postawę 
polityczną ludności polskiej była też tania polska prasa. Jej kształt modelowało 
również duchowieństwo katolickie poprzez redagowanie czasopism i publikowanie 
artykułów. Na uwagę zasługuje wydawany od 1868 r. w Pelplinie "Pielgrzym". 
Gazeta ta opowiedziała się za walką o utrzymanie'polskości 31. Przyjmowała postawę 
ofensywną w tym zakresie, czego dowodem były procesy wytaczane przez władze 
pruskie i kary więzienia orzekane wobec redaktorów odpowiedzialnych "Pielgrzy- 
ma" 32. Na jego łamach polscy księża katoliccy krytykowali m.in. politykę germa- 
nizacji prowadzoną przez państwo pruskie i katolickie oraz protestanckie ducho- 
wieństwo niemieckie 33. Wkład polskich duchownych w kształtowanie prasy 
pomorskiej miał też bardziej wymierny charakter. Na przykład w latach dziewięć- 
dziesiątych XIX stuleciu ks. Antoni Wolszlegier finansował wydawanie "Gazety 
Toruńskiej" 34. 
Polskie duchowieństwo katolickie znalazło się również w szeregach rodzącego 
się w tym okresie ruchu politycznego. Poważną rolę w zaborze pruskim odegrały 
organizacje młodzieżowe, których zadaniem było pogłębianie nauki języka polskie- 
go, historii, geografii i literatury polskiej, kształtowanie świadomości narodowej 
oraz przygotowywanie przyszłych działaczy narodowych. Najbardziej wśród nich 
znane było Towarzystwo Tomasza Zana wywodzące się z Wielkopolski. Ogniwo tej 
organizacji powstało również w Seminarium Duchownym w Pelplinie. Spośród 
byłych "zetowców" wywodzili się przyszli księża działacze 35. Kółko filomackie w 
Toruniu założył znany na Pomorzu organizator życia narodowego ks. Feliks Bolt. 
W spółpracowali z nim przyszli księża Tadeusz Omańkowski i Henryk Szuman 36. 
W organizacji filomackiej w Chojnicach działali księża JózefWysiński, Gramlewicz 
i Michał Sieg, rozwijający później pracę narodową w swoich parafiach. W Chełmnie 
filomaci, którymi opiekowali się księża Jan Batke i Juliusz Pobłocki, wydawali tajne 


27 R. Kor t h , Die preussische Schulpolitik und die polnischen Schulstreiks, WOrzburg 1963, s. 31 ; T. 
M u s i ał, Strajki szkolne na Gómym Śląsku w latach 1906 i 1920, Warszawa 1970, s. 21. . 
28 Pielgrzym, nr 155, 2 VI 1906. 
29 Gazeta Toruńska, nr 259, 14 IX 1906. 
30 K. Dąb rows ki, Duchowieństwo w walce..., s. 36. 
31 GesamtOberblick Ober die polnische Tagesliteratur, nr 49, 3 XII 1900. 
32 K. D ą b r o w s ki, Rola duchowieństwa polskiego..., s. 205. 
33 K. Trzebiatowski,op.cit.,s.118. 
34 A. B rej s ki, Z dziejów prasy polskiej na Pomorzu, [w:] L. l Y d k o, L. S o b o c i ń s ki, Z dziejów 
prasy pomorskiej, Grudziądz 1925, s. 9-14; T. C i e Ś I ak, op. cit., s. 79. 
35 Mestwin, nr 16, s. 123; Pamiętnik I Zjazdu Niepodległościowców byłej dzielnicy pruskiej w Poznaniu 
141-1934 r., Poznań 1935, s. 10, 18,29,33,52,56. 
36 J. Karnowski, Filomaci pomorscy, cz. 1 (1840-1901), Toruń b.r. W., s. 65-66.
		

/RG_00040_0001.djvu

			38 


Ryszard Michalski 


pismo "Znicz"; jego redaktorem był późniejszy proboszcz w Skarboszewie Woj- 
ciech Reiter 37. W Brodnicy filomatami opiekował się ks. Franciszek Majka, a w 
Wejherowie ks. Antoni Muchowski. 
W 1901 r. władze pruskie wytoczyły filomatom proces. Przed sądem w Toruniu 
stanęło sześćdziesięciu oskarżonych, w tym ośmiu kleryków z Seminarium Duchow- 
nego w Pelplinie i jeden z Gniezna. Po zakończeniu procesu zawiązał się komitet opieki 
nad skazanymi, w którego składzie znaleźli się również polscy księża 38. Narodowej 
sprawie służyło także koło kaszubologów w seminarium pelplińskim, skupiające 
kleryków Kaszubów 39. 
Jak już wspomniano, Seminarium Duchowne w Pelplinie nie było ośrodkiem 
germanizacji. Wykładali tam znani na Pomorzu działacze społeczni, księża: Ignacy 
Ograbiszewski, Stanisław Kujot. Jakub Fankidejski, Jan i Ignacy Zielińscy oraz 
Romuald Frydrychowicz 40. Niektórzy seminarzyści na tajnych kompletach uczyli 
czytania i pisania po polsku dzieci robotników i chłopów 41. 
Poparciem duchowieństwa pomorskiego cieszyło się popularne wśród polskiej 
ludności Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" 42. Zajmowało się krzewieniem kul- 
tury fizycznej oraz pracą kulturalno-oświatową prowadzoną w duchu patriotycz- 
nym. Księża włączali się także do działalności organizacji politycznych. Należała 
do nich "Straż", której celem była obrona ekonomiczna, społeczna i narodowa 
polskiego społeczeństwa 43, oraz organizacje endeckie: Liga Narodowa, Obrona 
Narodowa, Rada Narodowa 44. 
Ważnym elementem życia politycznego regionu był polski ruch wyborczy. 
Polskie duchowieństwo katolickie było tu bardzo aktywne: księża angażowali się w 
prace powiatowych komitetów wyborczych (wielu duchownych było delegatami i 
prezesami tych komitetów), a jako wybrani posłowie działali w Kołach Polskich w 
parlamencie Rzeszy Niemieckiej i sejmie pruskim 45. Koła Polskie odegrały ważną 
rolę jako polityczna reprezentacja ludności polskiej. 
Polskie duchowieństwo współtworzyło na Pomorzu katolickie organizacje robot- 
nicze 46. Bodźcem do tych działań była encyklika papieża Leona XIII Rerum 


37 Tamże,. s. 11,36, 40, 44, 64; J. Ka rnow s ki, Język polski w gimnazjum brodnickim i tamtejsze 
towarzystwo filomackie od 1873 r. do procesu toruńskiego w 1901 r., Zapiski Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu, t. 6, 1923, nr 1 , s. 14, 16; K. D ą b r o w s ki, Rola duchowieństwa polskiego..., 
s. 38-39. 
38 J. Kar n o w s ki, Filomaci pomorscy..., s. 73, 75, 79-80; E. M a ń k o w s ki, Znaczenie zrzeszeń 
filomackich dla Pomorza, Mestwin, 'nr 16, s. 123. 
39 A. B u k o w s ki, Regionalizm kaszubski, Poznań 1950, s. 157. 
40 K. D ą b r o w s ki, Rola duchowieństwa polskiego..., s. 39-42. 
41 K. T rze b i a tows ki, op. cit., s. 118. 
42 W. J ak6bczyk, op. cit., s. 221. 
43 Tamże, s. 177, 183. 
44 Cz. Hruszka, Działalność Rady Narodowej w zaborze pruskIm w latach 1913-1921, Studia i 
Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. 6, 1960, z. 2; W. Jak ó b c z y k , op. cit., s. 221. 
45 Z. H e m m e r I i n g , op. cit., s. 54-55; T. R z e p e c ki, Naprzód czy wstecz?, Poznań 1912, s. 75, 
77-175. 
46 W. Łuk a s z e w i c z, Ruch robotniczy w Wielkopolsce i na Pomorzu Gdańskim 1890-1907, Toruń 
1961, s. 23.
		

/RG_00041_0001.djvu

			POLSKIE DUCHOWIEŃS1WO KATOLICKIE NA POMORZU... 39 


novarum 47. Księża zaopatrywali robotnika w książkę polską, głosili hasła solidary- 
zmu narodowego. 
Na Pomorzu pracowała liczna grupa duchowieństwa niemieckiego - stanowiło 
ono w 1890 r. 55% na ogólną liczbę 323 proboszczów i wikariuszy. Ono również 
zmajoryzowało pelplińską kurię biskupią 48. Katolicki kler niemiecki w swojej 
większości prowadził naukę w języku niemieckim, zakazywał śpiewu polskiego w 
kościele i zakładał niemieckie stowarzyszenia 49. Spełniał w tym regionie funkcję 
germanizacyjną. Jego działalność w tym zakresie potępił pelpliński "Pielgrzym", a 
także większość polskiego duchowieństwa katolickiego so. 
Władze pruskie przegrały walkę z polskością w życiu kościelnym. Obecność 
polskiego duchowieństwa katolickiego znajdujemy we wszystkich dziedzinach 
życia narodowego na Pomorzu. Jego udział w polskim ruchu gospodarczym, oświa- 
towym i politycznym przyczynił się do wytworz
nia modelu księdza-patrona prze- 
wodzącego społeczności polskiej. 


II. DZIAŁALNOŚĆ POLSKIEGO DUCHOWIENSlWA KATOLICKIEGO 
W POLSKIM RUCHU NARODOWYM W LATACH 1914-1920 


Wybuch I wojny światowej przytłumił rozwijający się dotąd dynamicznie polski 
ruch narodowy na Pomorzu. Niemcy w pierwszych miesiącach wojny występowali 
przeciwko wszelkim przejawom polskości w zaborze pruskim. Zabroniono działal- 
ności organizacjom polskim, wprowadzono ostrą cenzurę prasy, zawieszono część 
pism polskich oraz aresztowano wielu polskich dZiałaczy SI. Polacy znaleźli się w 
szeregach armii niemieckiej. Rząd z większą skrupulatnością niż dotychczas starał 
się przestrzegać ustaw germanizacyjnych. Władzę w zaborze pruskim objęła admi- 
nistracja wojskowa S2. W pierwszym okresie wojny aresztowano także wielu księży 
z diecezji chełmińskiej S3. 
Bezruch polityczny wywołany wybuchem wojny był jednak powierzchowny i 
krótkotrwały. Bardzo szybko na Pomorzu podjęły działanie, przy współudziale 
księży, dotychczas istniejące organizacje. W 1914 r. na 117 przewodniczących kółek 
rolniczych przypadało 51 księży S4. Dzięki ich aktywności pracowały w dalszym 
ciągu na tym terenie Spółki Zarobkowe, Towarzystwo Czytelni Ludowych i Towa- 


47 J. Puchałek, LeonX/II a kwestia robotnicza, Kraków 1922, s. 14. 
48 K. Wajda, op. cit.. s. 303. 
49 Tamże. 
50 Biblioteka Główna UMK w Toruniu, Dział Rękopisów, Rkps 1222, J. D e m b i e ń s ki, Moje 
wspomnienia z czasów największego nasilenia germanizacyjnego na Pomorzu, Chojnice 1960 
(maszynopis), s. 110-112. 
51 S. Podkomorski, Tajne dokumenty cenzury niemieckiej 1914-1918, Wrocław 1965, s. 282. 
52 Powstanie wielkopolskie 1918-1919, pod red. Z. Grota, Poznań 1968, s. 36. 
53 Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Centralna Agencja Polska w Lozannie, sygn. 6. 
54 M. S t a ń s ki, Początki politycznego ruchu chłopskiego na Pomorzu, Warszawa 1964, s. 320.
		

/RG_00042_0001.djvu

			40 


Ryszard Michalski 


rzystwa Ludowe ss. Polskie duchowieństwo katolickie w dalszym ciągu było prze- 
wodnikiem życia narodowego. Na przykład w Polskim Domu Katolickim w Brod- 
nicy pracowali księża Mieczysław Kamiński, Stanisław Ossowski, Aleksander 
Okoniewski, Jan Doering i Gustaw Działowski S6. Z organizacją polityczną działa- 
jącą w brodnickim gimnazjum współpracował ks. Franciszek Bielicki S7. Polscy 
księża katoliccy prowadzili także w okresie wojny tajną naukę języka polskiego - 
lekcje odbywały się m.in. w plebaniach i zakrystiach toruńskich kościołów S8. 
Apelowali też do władz pruskich o przywrócenie lekcji religii w języku polskim S9. 
Za działalność na polu narodowym w tym czasie aresztowano księży Józefa Ruch- 
niewicza, Pawła Czaplewskiego i Leona Nelke 6(). 
Katolickie duchowieństwo niemieckie w dużej części popierało politykę ger- 
manizacyjną władz pruskich 61. Między innymi oskarżało przed władzami ludność 
polską śpiewającą pieśni kościelne po polsku 62. Dlatego redakcje czasopism pol- 
skich. a także księża polscy ostrzegali ludność pomorską przed germanizatorami w 
sutannach: "Jeżeli więc duszpasterz, czy to proboszcz, czy biskup. nie spełni swego 
obowiązku, ten nie jest duszpasterzem, tylko wrogiem polskiego ludu" 63. 
Sytuacja na frontach I wojny światowej oraz rewolucje w trz
ch państwach 
zaborczych stworzyły szansę odrodzenia się państwa polskiego. Załamanie się 
dotychczasowego systemu politycznego w Rzeszy Niemieckiej zaktywizowało 
wszelkie polskie organizacje na terenie Pomorza. Elementem przyspieszającym 
rozwój tendencji niepodległościowych było rozprzężenie warmii niemieckiej oraz 
dezorientacja socjaldemokratycznego rządu Rzeszy, pozbawionego w tym czasie 
kontroli nad ziemiami polskimi zaboru pruskiego 64. 
Podobnie jak w całym zaborze pruskim, zaczęły powstawać na Pomorzu rady 
robotniczo-żołnierskie i chłopskie. oparte na wzorach ogólnoniemieckich. Tworzo- 
ne były głównie przez zrewolucjonizowanych żołnierzy niemieckich i opanowane 
zostały w dużej mierze przez szowinistyczne dowództwo 6S. Na uwagę zasługuje 
fakt. iż na Pomorzu odsetek robotników i chłopów w tych radach nie przekraczał 
25% 66. Jednak - w odróżnieniu od Górnego Śląska oraz Warmii i Mazur - na 


55 M. Wojci echo wsk i , Toruń wIarach I wOJny światowej 1914-1918, Rocznik Toruński, t. 2, s. 136; 
S. B i z a n , Powiat i Miasto Brodnica w walce o niepodległość 1914-1920, Brodnica 1938, t. 1, s. 22. 
56 S. B i z a n , op. cit., s. 22-24. 
57 Tamże, s. 57. 
58 K. Dąbrowski, Duchowieństwo-w walce..., s. 189; M. Wojciechowski, op. cit., s. 147. 
59 Pielgrzym, nr 24,25 V 1918. 
60 Tamże, nr 32, 14 '" 1918; M. Woj c i e c h o w s ki, Powiati miasto Chełmno w latach 1914-1920, 
[w:] Dzieje Chełmna i jego regionu. Toruń 1968, s. 255: S. B i z a n . op. cit.. s. 45-46. 
61 Gazeta Gdańska, nr 42, 7 IV 1914. 
62 Tamże, nr 38, 28 1111914. 
63 Tamże, nr 92, 1 VIII 1914. 
64 A. C z u b i ń s ki, Wpływ rewolucji 1918 r. w Niemczech na odbudowę niepodległego państwa 
polskiego, Sobótka, 1968, s. 516. 
65 W. Łukaszewicz, op. cit., s. 27-58. 
66 W. Łuk a s z e w i c z i in., Pod czerwonym sztandarem. Szkice z dziejów klasowego ruchu 
robotniczego na Pomorzu Gdańskim i Kujawach 1871-1948, Bydgoszcz 1968, s. 34.
		

/RG_00043_0001.djvu

			POLSKIE DUCHOWIEŃSlWO KATOLICKIE NA POMORZU... 41 


Pomorzu, podobnie jak w Wielkopolsce, w skład rad weszli polscy działacze, w 
tym i księża, w celu przeciwstawienia się niemieckiemu szowinizmowi. Rywalizacja 
Polaków z Niemcami w radach miąła charakter walki narodowowyzwoleńczej. 
Udział pomorskiego duchowieństwa katolickiego w radach przybierał różne formy. 
Księża by li ich organizatorami, przewodniczącymi i aktywnymi działaczami 67. 
W listopadzie 1918 r. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu wezwał 
ludność polską zaboru pruskiego do organizowania polskich rad ludowych. Odtąd 
nastąpił ich spontaniczny rozwój na terenie całego zaboru. Powstawały one na bazie 
dotychczasowych organizacji polskich, stanowiąc kontynuację rozwijającego się od 
wielu dziesięcioleci ruchu narodowego 68. Polskie rady ludowe stały się jedynym 
reprezentantem Polaków walczących o powrót tych ziem do Macierzy 69. 
Polskie duchowieństwo katolickie na Pomorzu 
łniło w radach ludowych różne 
funkcje. Księża by li ich przewodniczącymi, prezesami wydziałów wykonawczych, 
sekretarzami i skarbnikami, a przede wszystkim aktywnymi działaczami. Znaczny 
był udział duchowieństwa katolickiego w tworzeniu polskich rad na Pomorzu 7(1. 
U mocnienie się systemu rad ludowych na terenie ziem polskich pod panowaniem 
pruskim zadecydowało o tym, że 14 listopada 1918 r. Naczelna Rada Ludowa 
podjęła decyzję o wyborach do polskiego Sejmu Dzielnicowego 71. W związku z 
tym w okresie od 16 listopada do 2 grudnia 1918 r. odbywały się wiece wyborcze 
miejskich, powiatowych i gminnych rad ludowych, na których wybierano delega- 
tów 72. Udział w tej akcji wzięło na Pomorzu także duchowieństwo katolickie 13. 
Region pomorski w Sejmie Dzielnicowym w Poznaniu reprezentowało 28 księży 74. 
Oni również wzięli aktywny udział w jego obradach, a ks. Antoni Wolszlegier i ks. 
Alfons Mańkowski weszli do nowo wybranej Naczelnej Rady Ludowej jako dele- 
gaci Pomorza. Duchowieństwo katolickie uczestniczyło także w pracach utworzo- 
nego 5 grudnia 1918 r. Podkomisariatu NRL w Gdańsku 75. 
Uwagę polskiego duchowieństwa katolickiego zwróciło w tym czasie szkolnic- 
two i oświata, wymagające natychmiastowej polonizacji. Jedną z form mobilizacji 
opinii publicznej w tej sprawie były wiece organizowane z udziałem księży 76. 


67 Album pamiątkowy powstańców Ziem Zachodnich RP 1914-1919, Poznań 1935, s. 44-54; M. 
Woj c i e c h o w s ki, Rada Robotniczo-Żołnierska w Toruniu, [w:] W. l u k a s z e w i c z, J. 
S t a s z e w s ki, M. Woj c i e c h o w s ki, Rady robotniczo-żołnierskie w Wielkopolsce i na Pomorzu 
Gdańskim 1918-1920, Poznań 1962, s. 225. 
68 M. Woj c i e c h o w s ki, Podkomisariat NRL na obwód nadnotecki w Bydgoszczy (1919-1920), 
Bydgoskie Towarzystwo Naukowe, nr 9, s. 119. 
69 Tamże, s. 125. 
70 S. B i z a n , op. cit., s. 70; Pielgrzym, nr 141, 23 XI 1918; Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Akta 
Podkomisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Gdańsku, Rep. 39; Gazeta Grudziądzka, nr 144, 10 XII 
1918; Księga pamiątkowa dziesięciolecia Pomorza wydana staraniem Pomorskiego Związku 
Podoficerów Rezerwy, Toruń 1930, s. 392. 
71 Dziennik Poznański, nr 264,16 XI 1918. 
72 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy..., Rep. 30. 
73 Pielgrzym, nr 48, 24 XII 1918. 
74 Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, wgrudniu 1918 r., Poznań 1918,s. 11-114. 
75 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy..., Rep. 48. 
76 Gazeta Gdańska, nr 34, 12 111919.
		

/RG_00044_0001.djvu

			42 


Ryszard Michalski 


Księża byli współorganizatorami kursów języka polskiego, udostępniając sale wy- 
kładowe i prowadząc tam zajęcia 71. Włączyli się też do akcji mającej na celu 
przygotowanie polskich kadr nauczycielskich 78. Duchowieństwo pomorskie inte- 
resowało się także losem uczącej się młodzieży. Wiceprezesem Towarzystwa Po- 
mocy Naukowej w tym okresie był ks. Aleksander Kupczyński, a księża Antoni 
Wolszlegier i Feliks Bolt zabiegali o powiększenie funduszu stypendialnego. Du- 
chowni zajmowali się też upowszechnianiem oświaty pracując w towarzystwach 
ludowych, towarzystwach młodzieży, kółkach śpiewaczych i bibliotekach parafial- 
nych 79. Ksiądz Marian Pączek działał aktywnie w filii poznańskiego Towarzystwa 
Pedagogicznego założonej w październiku 1918 r. w Toruniu. Czynnym współpra- 
cownikiem komisji szkolnej na rejencję kwidzyńską był ks. Władysław Łęgowski. 
Komisją szkolną na rejencję gdańską kierowali księża Marceli Strigulski i Feliks 
Zaremba 80. 
Duchowieństwo pomorskie domagało się w parlamencie niemieckim równo- 
uprawnienia języka polskiego 81 . Niepokoiło się także o przyszłe losy Pomorza, które 
ważyły się w tym czasie na konferencji pokojowej w Paryżu. Ksiądz Paweł Czaple- 
wski na łamach "Dziennika Gdańskiego" potępił regulację diecezji chełmińskiej, 
według której część dekanatu człuchowskiego i lęborsko-bytowskiego zostałaby po 
stronie niemieckiej. Krytykował także utworzenie Wolnego Miasta Gdańska i 
pomysły przyłączenia go do diecezji warmińskiej 112. Podobne stanowisko wobec 
podziału powiatu złotowskiego na część polską i niemiecką zajął ks. Józef Szydzik 
z Wiela w liście do Podkomisariatu NRL w Gdańsku 83. Przeciwko sprzedawaniu 
ziemi Niemcom przez Polaków z niemieckiej części powiatu złotowskiego wystąpił 
działacz narodowy na tym terenie ks. Leon Pellowski. Ucieczkę z ojcowizny nazwał 
zdradą narodową 114. Sam pozostał w tej samej parafii, kontynuując swą dotychcza- 
sową działalność 85. Duchowieństwo pomorskie informowało Podkomisariat o 
rabunkowej polityce Niemców w tym regionie. Ksiądz Ignacy Ptaszyński z powiatu 
wejherowskiego protestował przeciwko wywożeniu żywności do Rzeszy 86. Ksiądz 
Jan Hewelke ze Zblewa informował Podkomisariat o wykupywaniu inwentarza 
żywego przez Niemców wyjeżdżających do Rzeszy 87. Ksiądz Leon Połomski prosił 
o przydzielenie polskiego kontrolera przy landraturze w Strzel nie, celem zapobie- 


77 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy.... Rep. 48. 
78 Dziennik Gdański, nr 7.16 VIII 1919. 
79 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy..., Rep. 39. 
80 K. T r z e b i a t o w s ki, Zasadnicze tendencje w rozwoju szkolnictwa powszechnego na Pomorzu w 
latach /I Rzeczypospolitej (1918-1939), Rocznik Gdański. t. XXIX, 1970, s. 18-19. 
81 Pielgrzym, nr 25.26 111918. 
82 Dziennik Gdański. nr 9, 10 11919. 
83 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy.... Rep. 39. 
84 J. K o c i k, 60-/ecie Banku Ludowego w Złotowie 1902-1962, Warszawa 1962, s. 21-29. 
85 Kurier Poznański, nr 1, 311919. 
86 Archiwum Państwowe w Bydgoszczy..., Rep. 39. 
87 Tamże.
		

/RG_00045_0001.djvu

			POLSKIE DUCHOWIEŃSTWO KATOLICKIE NA POMORZU... 43 


żenia wywozowi latarni morskiej 1111. Księża spisywali również Polaków-kandyda- 
tów na stanowiska urzędnicze i nauczycielskie 119. 
Terenem działalności duchowieństwa katolickiego były także pomorskie organi- 
zacje polityczne. Najczęściej księży spotykamy w szeregach Narodowej Demo- 
kracji C)(). Sekretariat wojewódzki Związku Ludowo-Narodowego w Toruniu kiero- 
wany był przez ks. Aleksandra Kupczyńskiego 91. Oprócz niego w pracach tej 
organizacji brali udział księża: A. Wolszlegier, B. Witkowski, J. Wysiński, F. Bolt 
(po wyborach uzupełniających do Sejmu Ustawodawczego 2 maja 1920 r. posłami 
z ramienia ZLN z Pomorza zostali księża: F. Bolt, A. Kupczyński, B. Witkowski, 
B. Łosiński i Knast 92). Dnia 28 sierpnia 1919 r. w Tczewie z inicjatywy ks. A. 
Wolszlegiera powstało Koło Międzypartyjne 93. Wcześniej, 8 kwietnia 1919 r. przy 
współudziale ks. Franciszka Wróblewskiego i ks. Jana Hewelke utworzono Polskie 
Stronnictwo Ludowe 94. 
W dalszym ciągu teren ten znajdował się w zasięgu działalności Związku Spółek 
Zarobkowych, który patronował większości Banków Ludowych i spółdzielni. Po- 
morze w zarządzie tej organizacji reprezentowali ks. A. Wolszlegier i ks. Jan 
Kowalczyk 95. Pod patronatem księży rozwijały się nadal organizacje katolickie 
prowadzące działalność patriotyczno-religijną 96. Duchowieństwo apelowało także 
o poprawienie sytuacji materialnej robotników. Ksiądz Aleksander Kupczyński 
stwierdzał na łamach "Pielgrzyma": "lud roboczy chodzi bez butów, bez koszul, 
śpi na słomie bez prześcieradła" 97. 
Działalność polskiego duchowieństwa katolickiego wywoływała reakcję władz 
niemieckich. Oddziały Grenzschutzu prześladowały księży, niszczyły kościoły i 
raniły uczucia religijne ludności polskiej. Aresztowano ks. Aleksego Lesińskiego z 
Chylonii, ks. Bolesława Witkowskiego z Mechowy i ks. Bartkowskiego z Pelplina 
oskarżając ich o gromadzenie broni i przewodzenie ruchowi polskiemu. Skazano na 
karę śmierci ks. Józefa Wtyczę z Chełmży, z którego inspiracji tworzyły się 
oddziały do walki z żołnierzami Grenzschutzu; wyroku jednak nie wykonano 98. 
Poddawano rewizji plebanie i kościoły w Chełmży, Brodnicy, Górznie, Pokrzydo- 
wie, Kisielicach i Konarzynie. Rewizji kościołów dokonywano niejednokrotnie 
podczas nabożeństw, wpuszczając do nich psy śledcze. Oddziały niemieckie dopu- 


88 Tamże. 
89 Tamże. 
90 R. Wa p i ń s ki, Endecja na Pomorzu 1920-1939, Gdańsk 1966, s. 15. 
91 Tamże, s. 19. 
92 Tamże, s. 20-21. 
93 Dziennik Bydgoski, nr 203, 3 XI 1919. 
94 Gazeta Gdańska, nr 87, 161V 1919. 
95 Pielgrzym, nr 117, 28 IX 1919; T. G r y g i er, Warmińska Rada Ludowa w okresie konferencji 
pokojowej w Paryżu, Rocznik Dziejów Ruchu Ludowego, 1971, nr 13, s. 158. 
96 Pielgrzym, nr 4,511918; Gazeta Gdańska, nr 77,3 IV 1919. 
97 Pielgrzym, nr 1, 2 I 1919. 
98 Gazeta Gdańska, nr 29,6111919; Archiwum Państwowe w Bydgoszczy..., Rep. 39.
		

/RG_00046_0001.djvu

			44 


Ryszard Michalski 


szczały się również profanacji kościołów 99. Sytuacja polskiego duchowieństwa 
katolickiego na terenie Pomorza była tym trudniejsza, że spotykało się ono z 
działalnością duchowieństwa niemieckiego występującego czynnie przeciwko pol- 
k " .IIX) 
S OSCt . 
Polskie duchowieństwo katolickie poparło dążenia społeczeństwa polskiego do 
samodzielnego bytu i stanęło na jego czele. Mobilizowało je do walki o utrzymanie 
polskości, biorąc udział w wielu przejawach życia narodowego. Księża uczestni- 
czyli w większości inicjatyw politycznych, kulturalnych i społecznych w zaborze 
pruskim. Swą aktywną postawą w walce z germanizacją przyczynili się w tym 
regionie do rozbudzenia i utrzymania świadomości narodowej. Świątynia katolicka 
była na tym terenie często jedynym miejscem, w którym można było manifestować 
polskość, a uczęszczanie na nabożeństwa stanowiło tu formę narodowej deklaracji. 
Polskie duchowieństwo katolickie wzięło czynny udział w marszu Pomorza do 
niepodległości. Lata zaborów uczyniły je integrillnym składnikiem polskiego spo- 
łeczeństwa. Wkraczało w okres II Rzeczypospolitej w roli jego duchowego przy- 
wódcy, było bowiem dotychczas źródłem antyniemieckiego oporu. Parafie katolic- 
kie na Pomorzu powitały moment inkorporacji kościelnymi uroczystościami. 


99 Gazeta Gdańska, nr 17, 2211919; Pielgrzym, nr 12, 2811919. 
100 Gazeta Gdańska, nr 5, 8 11920; Dziennik Gdański, nr 41, 1 X 1919; Pielgrzym, nr 155, 26 I 1918.
		

/RG_00047_0001.djvu

			Zenona Jabłońska (Grudziądz) 


LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ" 
I JEJ DODATKU "PRZYJACIELU DZIA1WY" 


Różne koleje losu przechodził Grudziądz w ,swej 900-letniej historii. Dzieje tego 
miasta pomorskiego to integralna część dziejów zmagań narodu polskiego z nie- 
miecką nawałą. Przez całe wieki do uszu Polaków dochodziło osławione Drang 
nach Osten. Szykany ze strony rządu pruskiego wzmogły się szczególnie w końcu 
XIX w. W opozycji do pruskich poczynań powstały w Grudziądzu polskie organi- 
zacje: Towarzystwo Przemysłowców Polskich w 1888 r., Bank Ludowy, Towarzy- 
stwo Ludowe, którego inicjatorem był Wiktor Kulerski, założyciel "Gazety Gru- 
dziądzkiej", senator i nauczyciel. Obok wymienionych organizacji wielką funkcję 
dziejową spełniła prasa polska na Pomorzu. Jej dzieje to według Ludwika Łydki 
"część kroniki martyrologii ludu polskiego pod zaborem pruskim. Żadna inna prasa 
w Polsce nie przeszła tyle ciężkich walk o swoje istnienie, tyle prześladowań ze 
strony władz pruskich co prasa pomorska. Więzienia pruskie zapełniały się też 
redaktorami pism pomorskich, którzy nieustraszenie nieśli pochodnię polskości 
wśród ludu pomorskiego, nie lękając się wysokich kar pieniężnych ani nawet 
wilgotnych kazamat pruskich" I. 
Lista pism wychodzących na Pomorzu jest duża, wymienię choćby najważniej- 
sze: "Gazeta Grudziądzka", "Gazeta Toruńska", "Gazeta Gdańska", "Gazeta 
Olsztyńska" i inne. "Ten zadziwiająco szybki rozwój prasy polskiej na Pomorzu 
może być po wszystkie 'czasy najlepszym świadectwem, iż pod zimną powłoką 
pruską polskie serca na Pomorzu biły gorącym umiłowaniem ojczyzny i polsko- 
ści" 2. Podobną opinię o prasie pomorskiej wyraził Zbigniew Walczak pisząc: "prasa 
rozwijała się i kształtowała w warunkach zaostrzającego się ucisku narodowego, 
zagrożenia kultury polskiej i podstaw bytu narodowego Polaków" 3. 


T. CieśJak, "Gazeta Grudziądzka" (1894-1918) fenomen wydawniczy, Studia t Matenały do 
Dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. 3, Warszawa 1957, z. 2. 
2 T. C i e ś I ak, Przeciw pruskiej przemocy, Warszawa 1959. 
3 Z. Wal c z ak, Z postępowych tradycji regionu - prasa w walce o polskość, Gazeta Pomorska, 2-4 
1111979.
		

/RG_00048_0001.djvu

			46 


Zenona Jabłońska 


W dniu 2 października 1894 r. w prawie zniemczonym Grudziądzu nastąpiło 
wydarzenie, które miało wpływ na losy Grudziądza, Pomorza i całego zaboru 
pruskiego, a w pewnej mierze i na losy całej Polski. 
Wyszedł wtedy pierwszy numer "Gazety Grudziądzkiej". Pomysł Wiktora Ku- 
lerskiego założenia polskiej gazety w Grudziądzu był bardzo śmiały i odważny. 
Kulerski wspominał, że z lękiem patrzył na to, co działo się na Pomorzu, obawą 
napełniała jego serce myśl o tym, że ..reszta narodu może ulec pod odwiecznym 
naporem plemion niemieckich" 4. Jako nauczyciel interesował się pruską szkołą 
ludową, widział wyrazne zmiany na gorsze - kiedy był dzieckiem, szkoła ta uczyła 
jeszcze pisania i czytania po polsku, w późniejszych natomiast latach tylko po 
niemiecku. Bardzo szybko wynaradawiała się polska ludność przechod
ąca ze wsi 
do miast. Kulerski wierzył jednak, że "przyjdzie kiedyś ta wielka wojna przez 
wieszczów przepowiedziana, zmieni całą Europę w straszliwy chaos, z którego to 
chaosu wyjdzie wolna niepodległa Polska" 5. Jego bystre oko dostrzegało, jak 
"niemczyzna się wżera coraz bardziej w ziemie czysto polskie, jak stawia swe stopy 
coraz pewniej nad brzegiem Bałtyku, jak szerzy się nad Wartą, Notecią i Wisłą" 6. 
Z seminariów wychodzili germanizatorzy, na wynarodowienie narażona była przede 
wszystkim młodzież. "Ten stan rzeczy bił na alarm, ludzie bystro patrzący w 
przyszłość widzieli, że Niemcom może się uda uczynić cmentarzysko i lud polski 
stanie się nawozem dla rozwoju bujnego drzewa potęgi pruskiej, jeżeli po stronie 
polskiej nie wymyśli się środka na powstrzymanie dziesiątkującej społeczeństwo 
germanizacji" 7. Wydaje mi się, że słowa założyciela "Gazety Grudziądzkiej" 
wystarczająco jasno określają cel, jaki widział przed sobą Kulerski decydując się na 
założenie gazety - i to właśnie w Grudziądzu. Tutaj działała polakożercza gazeta 
pruska "Der Gesellige". "Kulerski swej gazecie dał umyślnie nazwę 'Grudziądzka' 
na przekorę 'Gesellige', który był zdania, że w Grudziądzu, jego fortecy, żadna 
polska gazeta nie powinna się ośmielić powstać, a tym bardziej utrzymać" 8. 
Kulerski chciał działać w Grudziądzu; wiedział, że "tym środkiem, który skute- 
cznie mógł uzdolnić masę ludową do przetrwania do czasu owej wielkiej wyzwo- 
leńczej wojny i do mającego z niej wyniknąć zmartwychwstania Polski, że tym 
środkiem mogłaby być gazeta ludowa, która by istotnie dotarła do każdej chaty 
wieśniaka polskiego" 9. W sierpniu 1894 r. Kulerski wysłał z Sopotu odezwę do ludu 
polskiego. Czytamy w niej: "Jak Bolesław Chrobry stawiał tu u nas w pobliżu 
Grudziądza słupy w Osie, by nimi zaznaczyć granice potęgi państwa polskiego i dać 
oparcie ludności tych nasżych kresów, tak ja chcę postawić w zniemczonym 


4 W. K u I e r s ki, Z moich wspomnień - dlaczego założyłem II Gazetę Grudziądzką" i jakie były jej cele, 
[w:] Życie Pomorza. Królewskie miasto Grudziądz, Grudziądz 1926, s. 19. 
5 Tamże, s. 20. 
6 Tamże. 
7 Tamże. 
8 Archiwum Panstwowe w Poznaniu, W. B e r k a n , Wiktor Ku'erski, 1929 r. - odpis z maszynopisu. 
9 W. K u I e r s ki, op. cit., s. 20.
		

/RG_00049_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 47 


Grudziądzu, w siedzibie polakożerczego , Geselligera' słup żelazny w postaci gazety 
polskiej, który by dał oparcie ludowi polskiemu calego zaboru pruskiego" 10. 
Nakład "Gazety Grudziądzkiej" bardzo szybko wzrastał. "Kalendarz Jubileuszo- 
wy 'Gazety Grudziądzkiej'" podawał: ,,'Gazeta Grudziądzka' z małego ziarenka 
piasku rozrosła się w najpoczytniejsze przed wojną pismo polskie posiadające 
nakład przeszło 120 000 egzemplarzy, czym nie mogła się poszczycić cała razem 
wzięta polska prasa w Warszawie. Z roku na rok nakład jej wzrastał, aby w 
momencie wybuchu pierwszej wojny światowej osiągnąć cyfrę 128 000 egzempla- 
rzy, w tym 115 000 abonentów pocztowych" II. Obok "Gazety Grudziądzkiej" z 
drukarni Kulerskiego wychodziło wiele dodatków, jak "Gość Świąteczny" , "Przy- 
jaciel Dziatwy", gratisowo wydawano elementarze dla dzieci, Kalendarze Mariań- 
skie i inne. Wiktor Kulerski bronił polskości i -szerzył ją nie tylko poprzez "Gazetę 
Grudziądzką" i jej dodatki, ale także działając w całym szeregu towarzystw, którym 
ten sam cel przyświecał. "Nie było instytucji, nie było jakiej bądź akcji polskiej w 
Grudziądzu, w której by Kulerski nie brał czynnego udziału W ogóle około osoby 
Wiktora Kulerskiego i jego gazety obracało się całe życie polskie w Grudziądzu" 12. 
W najtrudniejszych warunkach, w warunkach niewoli pruskiej "wybudował 
sobie tak potężną polską szkołę - gazetę, z której się uczyło mówić, czuć i myśleć 
po polsku oraz kochać Polskę setki tysięcy polskiego ludu" 13. Z okazji 3
-lecia 
pracy wydawniczej W. Kulerskiego w 1924 r. Roman Wróblewski ułożył wiersz pt. 
Na cześć Jubilata: 
Przed Twą pracą chylimy dziś głowy, 
Nas tysiące siermiężnego ludu, 
Dla którego Tyś nie szczędził trudu, 
By mu zerwać ciemnoty okowy. 
Tyś się na świat Polakiem urodził, 
Chociaż Niemcem chcieli mieć rodzice, 
Bóg Cię zesłał, byś w pruską przyłbicę 
Siłą czynu swojego ugodził. 
I rozbiłeś ich czyn niszczycielski, 
Przeszkodziłeś wyprzeć nas od morza, 
Wolnej Polski powstająca zorza - 
To Ty byłeś - Wiktorze Kulerski 14. 
"Gazeta Grudziądzka" stała się najpotężniejszym organem prasy polskiej nie 
tylko na Pomorzu, lecz również poza granicami zaboru pruskiego. W Westfalii, 
Nadrenii, w Ameryce, we Francji, tam wszędzie, gdzie znajdowali się Polacy 


10 Tamże, s. 21. 
11 Tamże; Kalendarz Jubileuszowy "Gazety Grudziądzkiej", Grudziądz 1914: ,,,pierwszy nakład 
,,'Gazety Grudziądzkiej'" wynosił niecałe 500 egzemplarzy, aby po 20 latach w 1915 r. dojść do 128 
tysięcy notarialnie stwierdzonych abonentów" (s. 27). 
12 Życie Pomorza..., s. 18. 
13 Tamże, s. 44. 
14 R. W rób I e w s ki, Na cześć Jubilata, Kalendarz Jublle.uszowy..., s. 14.
		

/RG_00050_0001.djvu

			48 


Zenona Jabłońska 


docierała "Gazeta Grudziądzka" , stając się alfą i omegą polskiego myślenia naszego 
ludu. Towarzyszyło jej piękne hasło, które drukowane było w różnych miejscach w 
ozdobnej ramce: 
"Rodzice uczcie dzieci czytać po polsku" lub "Rodzice uczcie dzieci po polsku 
czytać i pisać". 
Treść poszczególnych numerów i całych roczników "Gazety Grudziądzkiej" 
oraz licznie wydawanych dodatków do tego pisma potwierdza i mocno podkreśla 
jej polsko-ludowy charakter. 
"Gazeta Grudziądzka" miała ciekawą problematykę, przemawiała do prostego 
człowieka zwykłymi, zrozumiałymi słowami, uczyła go kochać to, co najdroższe, 
wskazywała, jak żyć i postępować względem zaborców, jak oszczędzać pieniądze 
na kupno polskiej ziemi, ostrzegała przed opuszczaniem ojczystego zagonu. 
W swych rozważaniach pomijam biografię Wiktora Kulerskiego, charakterystykę 
zespołu redakcyjnego, analizę treści pisma i jego dodatków, jak "Gość Świąteczny" , 
"Przyjaciel Dziatwy". Informacje o powyższych sprawach znaleźć można w wielu 
pracach 15. Zajmę się natomiast literaturą piękną publikowaną w gazecie i jej 
dodatkach. 
Trudno w tej chwili - wobec braku pełnych roczników "Gazety Grudziądzkiej" - 
ustalić, czy od początku swego istnienia rezerwowała miejsce dla utworów literac- 
kich. Prawdopodobnie tak było, gdyż przejrzane przeze mnie roczniki zawsze dział 
literatury posiadały, przy czym zdarzało się, że fragmenty powieści przerzucane 
były do dodatków - myślę tutaj o dodatkowych stronach "Gazety Grudziądzkiej", 
a nie o "Gościu Świątecznym" czy "Przyjacielu Dziatwy". 
W końcowych latach ubiegłego stulecia i na początku XX w. drukowane były 
fragmenty powieści historycznych H. Sienkiewicza: Potopu i następnie Ogniem i 
mieczem 16. W 1901 r. w odcinkach ukazywała się powieść 
 Jagieiskiego Pułk 
czwarty (1831), dotycząca czasów powstania listopadowego 17. Od 30 listopada 
190 l r. do maja roku następnego "Gazeta Grudziądzka" drukowała fragmenty Pana 
Wołodyjowskiego 18. 
W numerze 52 z 1 maja 1902 r. "Gazeta Gr:udziądzka" informowała: "Nową 
piękną powieść O trzech dzielnych Kaszubach zaczniemy drukować w najbliższym 
czasie, gdyż powieść nasza Pan Wołodyjowski już się kończy". Gdy zgodnie z 


15 T. Ci e śl ak, "Gazeta Grudziądzka.....; t e n że, Przeciw pruskiej przemocy...; L. Łyd ko, L. 
S o b o c i ń s ki, Z dziejów prasy pomorskiej, Grudziądz 1925; T. P e r k o w s k a, Zakłady Graficzne 
Wiktora Kulerskiego w Grudziądzu i ich działalność wydawnicza w latach 1894-1939, Roczniki 
Biblioteczne R. 9: 1966, z. 3/4, s. 273-263. 
16 W 1898 r. drukowano fragmenty Obrona Częstochowyna podstawie Potopu Sienkiewicza; wówczas 
powieŚĆ ta w całości nie była drukowana, ponieważ w 1904 r. spotykamy Wygnanie Szwedów z 
Polski wg Potopu. W 1899 r. "Gazeta Grudziądzka" drukowała Ogniem i mieczem. Powieść z lat 
dawnych przez H. Sienkiewicza (fragmenty spotykamy w numerach z listopada 1899 r.). 
17 Powieść W. Jagieiskiego Pułk czwarty (1831) wyszła potem dwukrotnie w wydaniu książkowym- 
miała s. 120, format 12x19 cm, ilustracje na okładce (wg informacji zamieszczonej w Ciekawych 
opowieściach, z. 3, Grudziądz 1932). 
18 Zakończenie Pana Wołodyjowskiego wydrukowano w nr. 54 z 6 V 1902 r.
		

/RG_00051_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 49 


zapowiedzią w końcu maja 1902 r. pojawiła się na łamach pisma powieść history- 
czna o czasach krzyżackich O trzech dzielnych Kaszubach, redakcja wyjaśniała 
czytelnikom pojęcie "Kaszuby"
 19. Powieść ta zawierała szereg aktualnych odnie- 
sień. Bohater jej Pietrasz mówi do Tomasza Grądy: "Boć to choć tu jesteśmy 
Kaszubami, ale zawsze Polakami i wiemy przecież dobrze, że jak gałąź odcięta od 
drzewa żyć by nie mogła i prędko by uschła, tak też i my Kaszubi zmarnielibyśmy 
na dobre i poszli w obce ręce na zatracenie, jak byśmy się chcieli odciąć od 
wspólnego polskiego pnia" 20. 
W 1904 r. "Gazeta Grudziądzka" publikowała fragmenty Potopu H. Sienkie- 
wicza - Wygnanie Szwedów z Polski, kolejne odcinki ukazywały się nieregularnie 
21, druk zakończono 9 sierpnia 1904 r. Z porównania tekstu odcinków z wydaniem 
współczesnym wynika, że redakcja wprowadziła niewielkie zmiany w celu 
ułatwienia lektury prostym, nieuczonym czytelnikom 22. 
Już [3 sierpnia 1904 r. rozpoczęto druk fragmentów powieści Wacława 
Gąsiorowskiego Huragan, opatrzonych tytułem Zdobycie Częstochowy 23. W 
końcu grudnia tego roku pojawiła się powieść Walerego Przyborowskiego Chro- 
bry, kontynuowano ją w roku [905. W 1907 r. w numerach od stycznia do 
kwietnia publikowano fragmenty powieści nieznanego autora Było to pod Jeną 
- - opowiadania legionisty 24. W tymże samym roku "Gazeta Grudziądzka" dru- 
kowała inną powieść nieznanego pisarza pt. Wielki król, opowiadającą o czasach 
Bolesława Chrobrego 25. W roku następnym ukazywali się w odcinkach Krzy- 
żacy 26 H. Sienkiewicza. powieść tę kontynuowano w 1909 r. 27 Jeden z drukowa- 
nych fragmentów opisuje przebieg pojedynku między Zbyszkiem a Rotgierem 
na dworze księcia mazowieckiego Janusza, inny tortury, jakim Zygfryd de Love 
poddał Juranda ze Spych owa po śmierci brata Rotgiera. Z początkiem roku 1900 
"Gazeta Grudziądzka" publikowała Krwawą noc - powieść z czasów powstania 
1863 r. Zygmunta Lucjana Sulimy 28. We wrześniu tego roku drukowano powia- 


19 "Kaszuby są tak samo Polakami jak Kociewiacy pod Pelplinem, Kujawiacy pod Inowrocławiem, 
Pałuczanie pod Mogilnem [...]. Wszyscy jesteśmy dziećmi jednej matki Polski. Nasi bracia Kaszubi 
wsławili się mianowicie pod królem Sobieskim podczas wyprawy wiedeńskiej", Gazeta Grudziądzka, 
nr 66, 20 V 1902. 
20 Gazeta Grudziądzka, nr 66, 20 V 1902. 
21 Np. w nr 80 z 5 VII 1904 r. brak kolejnego odcinka, wznowiony jest dopiero w numerze z 14 VII 1904, 
następne odcinki też drukowano z przerwami. 
22 W tekście odcinków wyrazy łacińskie są zastępowane odpowiednikami polskimi: odrestaurowana - 
odbudowana, desperować - rozpaczać, viribus unitis - wspólnymi siłami; porównanie z wydaniem 
H. Sienkiewicza, Potop, t. III, Warszawa 1958, s. 477-481. 
23 Także fragmenty tej powieści drukowano z przerwami, brak jej np. w numerze 149 z 13 XII 1904 r. 
Zakończenie - Gazeta Grudziądzka, nr 151, 17 XII 1904. . , 
24 Gazeta Grudziądzka, Rocznik 1907. 
25 W połowie roku 1907 rozpoczyna się druk powieści Wielki Król, np. Gazeta Grudziądzka, nr 86, 18 
VII 1907, podaje jej fragment, druk jej trwa do końca 1907 r 
26 Patrz: Gazeta Grudziądzka, 11 IV 1908. 
27 Gazeta Grudziądzka, 1910, nr 8, 11, 39. 
28 Gazeta Grudziądzka, 1910, nr 8, 11,3.9.
		

/RG_00052_0001.djvu

			50 


Zenona Jabłońska 


stkę Klemensa Junoszy pt. Kłusownik 29, a w 1911 r. powieść historyczną Józefa 
Ignacego Kraszewskiego Kordecki 3(). 
W latach pierwszej wojny światowej podawano w odcinkach Starą baśń J. I. 
Kraszewskiego oraz Lubonie tego samego autora 31. W 1917 r. "Gazeta Grudziądz- 
ka" drukowała w odcinkach powieść współczesną Pan policmajster Tagiejew Józefa 
Maskoffa (pseudonim literacki znanej pisarki Gabrieli Zapolskiej) - na przemian z 
Masławem J. I. Kraszewskiego. Pierwszy odcinek tej ostatniej powieści ukazał się 
w połowie czerwca 1917 r., kontynuowano ją w roku następnym. W listopadzie 
1920 r. rozpoczyna się druk Ben-Hura L. Wallance'a - opowiadania historycznego 
, Ch 32 
Z czasow rystusa. 
Z powyższego zestawienia utworów wynika niezbicie, że założyciel i redaktorzy 
"Gazety Grudziądzkiej" bazowali raczej na twórczości o charakterze historycznym. 
Wykaz tytułów powieściowych wskazuje, iż były to dzieła mające pobudzić ducha 
patriotycznego wśród czytelników. Taki cel stawiał przed sobą H. Sienkiewicz, 
tworząc powieści historyczne - jak sam stwierdzał - "ku pokrzepieniu serc". 
Przypadki dotykające jego bohaterów nieraz były podobne do sytuacji, jakie prze- 
żywali Polacy pod zaborami. Losy Zbyszka, Danuśki, Juranda pozostawały w 
pamięci czytelników, podobnie jak postać Kmicica, który popełniał błędy, ale 
potrafił je naprawić i służyć ojczyźnie. PrzedstawIając takich bohaterów i wydarze- 
nia będące ich udziałem, pisarze chronili Polaków od podłości i wynarodowienia. 
H. Sienkiewicz, świadom, do czego zmierza polityka zaborców, gromkim głosem 
wołał, aby strzec duszy polskiej, by nie została zatruta jadem nienawiści, jak 
zarażona nią była dusza pruska. Sam tej zasady przestrzegał przedstawiając w 
Krzyiakach scenę spotkania Juranda z największym wrogiem Zygfrydem de Love, 
któremu Jurand, zaskakując wszystkich zebranych najego dworze, pozwolił odejść. 
Krzyżak sam sobie wtedy śmierć zadał, pojąwszy w obliczu szlachetnego gestu 
polskiego rycerza ogrom swych zbrodni. 
Wydaje się, że dobór owych powieści był prz,emyślany, świadczą o tym rozrzu- 
cone w poszczególnych numerach "Gazety Grudziądzkiej" krótkie opinie na temat 
zamieszczanych tam tekstów. Dla przykładu można przytoczyć zapowiedź druku 
jednej z powieści: "Donosimy też, że rozpoczniemy w przyszłym tygodniu w 
'Gazecie' drukowanie nowej zajmującej powieści historycznej Wielki król z czasów 
Bolesława Chrobrego, jednego z najdzielniejszych królów polskich" 33. W jednym 
z odcinków tej powieści Chrobry mówi do Jaksy: "chcę stałe i pewne granice memu 
państwu zapewnić, oprzeć je z jednej strony o wyniosłe ściany skał Chrobacji, z 
drugiej o niebezpieczne bałwany morza, chcę być niezależnym panem u siebie, nie 


29 Gazeta Grudziądzka, nr 115, 241X 1910. 
30 Gazeta Grudziądzka, nr 73,20 VI 1911, nr 82, 11 VII 1911. 
31 Lubonie- Gazeta Grudziądzka, nr 111, 171X 1916. 
32 Roczniki "Gazety Grudziądzkiej", 1917, 1918, 1920 znajdują się w Bibliotece Uniwersyteckiej w 
Warszawie. Drukowano wymienione w tekście pracy powieści: J. I. Kraszewski Masław, Józef 
Maskoff Pan policmajster Tagiejeworaz L. Wallace Ben-Hur. 
33 Gazeta Grudziądzka, nr 84,6 VII 1907.
		

/RG_00053_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 51 


pokornym sługą cesarskim" 34. Podobnie rekomendowano powieść O trzech dziel- 
nych wiarusach z Kaszub. 
W "Gazecie Grudziądzkiej"
 w pierwszych latach nie było w ogóle poezji. 
Wyróżnia się pod tym względem rok 1920. W tak ważnym momencie dziejowym, 
u progu niepodległości, spotykamy na łamach "Gazety" sporo wierszy. Autorami 
ich są Rajmund Bergel, Tadeusz Kończyc, ks.' Franciszek Błotnicki, treścią zaś 
uczucia, jakie przeżywali ludzie w chwili wyzwolenia, wezwanie do walki o 
utrzymanie wolności, przysięga na wierność ojczyźnie. Wskazują na to już tytuły 
poszczególnych wierszy, np. Bergela - Porwij się ludu Pomorza, Teraz lub nigdy, 
Naprzód, We krwi i dymie, Przysięga, Marsz czy Karta polowa 35. W roczniku 
z r. 1920 niezapomniane wrażenie pozostawia numer 12 "Gazety Grudziądzkiej" , 
z 27 stycznia. Czytelnik wyczuwa w każdym słowie ogromną radość i wzruszenie 
z powodu odzyskania przez Pomorze niepodległości. Doskonale obrazuje te uczucia 
Franciszek Błotnicki w wierszu Sto lat czekalim na Cię 36 
Choć wszystko nam wydarto, 
A został kajdan zgrzyt, 
My z mocą nieprzepartą 
Wierzyli w jutra świt. 
I częstośmy stawali 
Hen u rozstajnych dróg 
Słuchając czy w oddali 
Nie zabrzmi złoty róg. 
Czekalim długo na Cię 
Pytali rannych zórz 
Czy przyjdziesz w jasnej szacie, 
W diademie z białych róż. 
Aż w jedno ciche rano . 
Ktoś rzucił cudną wieść 
Już pęta rozerwano - 
Swobodnej Matce cześć. 
"Gazeta Grudziądzka" czciła pamięć wielkich ludzi, którzy ponieśli zasługi w 
dziedzinie kultury czy polityki. 
Utrwaliła na swych łamach chwile ważne nie tylko dla Pomorza, ale i całej Polski. 
Nawiązywała do chlubnej przeszłości, tam szukała ideałów mogących w jakiś 
sposób służyć Polakowi wspołczesnemu. . 
Przypominała najważniejsze wydarzenia, jakie dokonały się w poszczególnych 
miesiącach, a miały dalekosiężne skutki. 
"Listopad obfituje w różne ważne wypadki w dziejach polskich" - .pisała w 
jednym z numerów 37. "Dnia 28 listopada 1025 r. zmarł jeden z największycH królów 


34 Gazeta Grudziądzka, nr 89, 13 VII 1907. 
35 Wymienione w tekście wiersze Bergela znajdują się w numerach "Gazety Grudziądzkiej" z 1920 r 
36 Gazeta Grudziądzka, nr 11, 23 11920. 
37 Gazeta Grudziądzka, nr 144, 30 XI 1907.
		

/RG_00054_0001.djvu

			52 


Zenona Jabłońska 


- Bolesław Chrobry! Występuje on w powieści Wielki król zamieszczanej w 'Gaze- 
cie' . W tym samym dniu zmarł w 1038 r. król Kazimierz I, a w 1855 r. w Carogrodzie 
[Konstantynopolu], stolicy Turcji, nasz niezapomniany wieszcz Adam Mickiewicz, 
którego rocznicę śmierci zwykle się w tym czasi
 obchodzi. Dnia 29 listopada 1830 
r. wybuchło powstanie listopadowe w Warszawie. Było to 77 lat temu. Wówczas 
Niemcy okazywali współczucie Polakom - z powodu ich niepowodzenia. Dzisiaj 
Niemcy szczególnie w Prusach radzi by Polaków nie tylko z ziemi, ale nawet z 
języka i narodowości wywłaszczyć i w łyżce wody utopić" 38. 
Ważne wydarzenia następowały również w lipcu. "Gazeta Grudziądzka" pisała: 
"dnia 4 lipca 1228 r. nadał książę Konrad Mazowiecki Krzyżakom ziemię chełmiń- 
ską. Tego samego dnia roku 1410 wkroczył król polski Władysław Jagiełło do Prus 
przeciwko Krzyżakom, których potęgę zmiażdżył w bitwie pod Grunwaldem dnia 
15 lipca 1410 r." 39 Polacy pragnęli uczcić pamięć króla Władysława Łokietka, który 
dążył do zjednoczenia państwa polskiego. Ksiądz St. Kuliński podał projekt wznie- 
sienia pomnika tego króla w Brześciu Kujawskim, w Królestwie Polskim 40. Mimo 
niesprzyjających warunków dawano wyraz pamięci o zwycięstwie polskiego rycer- 
stwa pod Grunwaldem. "Czczono tę rocznicę każdego roku. W dalekiej Mandżurii 
Polacy obchodzili uroczystość grunwaldzką w 'Gospodzie polskiej' , ustawiono tam 
podobizny zdobytych pod Grunwaldem sztandarów krzyżackich, omówiono zna- 
czenie jej i odczytano opis bitwy z Krzyżaków Sienkiewicza" 41. "Gazeta Grudziądz- 
ka" donosiła, że w Galicji, "pod Austriakiem", obchodzono rocznicę pogromu 
Krzyżaków pod Grunwaldem w wielu miejscowościach 42, W Krakowie 501 rocz- 
nicę pamiętnej bitwy uczciła Straż Polska 43. Pismo niemieckie "Hannoverscher 
Courier" zażądało, aby na polach Grunwaldu i Tannenbergu dokładnie 15 lipca 
stanął pomnik niemiecki. "Gazeta Grudziądzka" komentowała ten fakt: "Potrzeba 
jeszcze, aby Niemcy wystawili pomnik na Psim Polu pod Wrocławiem, gdzie też 
Niemcom przetrzepano porządnie skórę. W obu razach odniósł jak wiadomo zwy- 
cięstwo oręż polski" 44. 
"Gazeta Grudziądzka" wiele miejsca poświęcała bohaterom narodowym. W roku 
1907 informowała o odsłonięciu 5 maja w Czarnej, w Królestwie Polskim pomnika 
Stefana Czarnieckiego, który wsławił się pobiciem i wypędzeniem Szwedów z 
Polski 45. Trzy lata wcześniej zapowiadała, że 9 października 1904 r zostanie w 
Kahlenbergu pod Wiedniem odsłonięta tablica pamiątkowa ku uczczeniu nieśmier- 
telnej pamięci króla Jana Sobieskiego 46, na uroczystości miał być obecny Henryk 


38 Gazeta Grudziądzka, nr 144, 30 XI 1907. 
39 Gazeta Grudziądzka, nr 80, 4 VII 1907. 
40 Gazeta Grudziądzka, nr 68, 1 VI 1907. 
41 Gazeta Grudziądzka, nr 115, 141X 1910. 
42 Gazeta Grudziądzka, nr 86, 18 VII 1907. 
43 Gazeta Grudziądzka, nr 82, 11 VII 1911 
44 Gazeta Grudziądzka, nr 93,3 VIII, 1907. 
45 Gazeta Grudziądzka, nr 53, 2 V 1907. 
46 Gazeta Grudziądzka, nr 106, 3 IX 1904.
		

/RG_00055_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ" u 53 


Sienkiewicz. W późniejszym czasie ..Gazeta Grudziądzka" donosiła: ,.Na wzgórzu 
Kahlenberga pod Wiedniem, z którego to król Jan Sobieski w 1683 r. rzucił się na 
Turków, odsłonięto w zeszłą niedzielę uroczyście tablicę pamiątkową na cześć 
króla-bohatera" 47. W 1920 r. przypomniano na jej łamach o trzysetnej rocznicy 
bohaterskiej śmierci wielkiego hetmana i wodza polskiego Stanisława Żółkiewskie- 
go 48. 
Wielkim kultem otaczała "Gazeta Grudziądzka" postać Tadeusza Kościuszki. 
Wiele o nim pisała w związku z setną rocznicą śmierci 49. Na jej łamach oraz w 
dodatkach literackich: "Przyjaciel Dziatwy" i "Gość Świąteczny" pojawiły się 
okolicznościowe artykuły, odezwy, sprawozdania z obchodów, wiersze. "Może 
żadna z licznych, wielkich postaci z dziejów naszego narodu nie nęci, nie ciągnie 
wszystkich serc ku sobie, jak piękna a pełna dobroci postać wielkiego naczelnika. 
Tadeusz Kościuszko jest bez wątpienia naszym najbardziej ukochanym bohaterem 
narodowym [u.]. Kościuszko uratował honor narodu polskiego, uratował naród 
polski od ostatniej hańby. [...] Rocznica śmierci Kościuszki, którą obchodzimy 15 
b.m. przypada na czasy podobne do tych, w których działał Kościuszko. Różnica w 
tym, że dziś rozbiorcy Polski są w walce z sobą. Różnica w tym, że Polska dziś nie 
upada. lecz odwrotnie dźwiga się z upadku". Artykuł Polska odradzająca się a 
dzieło T. Kościuszki również wskazuje wyraźne analogie między okresem jego 
działalności a "dobą obecną" so. W odezwie opublikowanej w tym czasie znajduje- 
my słowa: "Odszedł przed wiekiem, żywie jednak w nas, bo z ducha był Narodu. 
Żywie, bo był siłą niespożytą, co przez pokolenia trwa i broni" SI. 
"Gazeta Grudziądzka" informowała o uroczystości odsłonięcia pomnika T. Ko- 
ściuszki w Chicago, na której odczytano list prezydenta Roosevelta S2. W roku 1907 
donosiła, iż rzeźbiarz Antoni Popiel pracuje nad pomnikiem Tadeusza Kościuszki 
S3 _ ma on być gotowy na początku 1910 r. i ustawiony w Waszyngtonie, stolicy 
Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej 54. Oprócz pomnika Kościuszki zapro- 
jektowano też pomnik Pułaskiego: "Obaj bohaterowie polscy bili się o wolność 
Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie pisma wyrażają życzenie, aby odsłonięcie 
obu pomników nastąpiło w jednym dniu, by on stał się uroczystym świętem 
narodowym dla Polaków w Ameryce" 55. Podsumowaniem tych informacji była 
wiadomość: "Kongres polski i to pierwszy w Stanach Zjednoczonych Płn. Ameryki 
rozpocznie się w Waszyngtonie dnia 3 maja r.b. i potrwa do dnia 7 maja. Podczas 
Kongresu nastąpi odsłonięcie obu pomników Kościuszki i Pułaskiego" S6. 


47 Gazeta Grudziądzka, nr 142, 26 XI 1904. 
48 Gazeta Grudziądzka, nr 124,19 X 1920. 
49 Gazeta Grudziądzka, nr 121, 13 XI 1917. 
50 Gazeta Grudziądzka, nr 109, 151X 1917. 
51 Gazeta Grudziądzka, nr 87,26 VII 1917. 
52 Gazeta Grudziądzka, nr 119, 4 X 1904. 
53 Gazeta Grudziądzka, nr 58, 9 V 1907. 
54 Gazeta Grudziądzka, nr 138,16 XI 1907. 
55 Gazeta Grudziądzka, nr 47, 18 IV 1907. 
56 Gazeta Grudziądzka, nr 11,1511910.
		

/RG_00056_0001.djvu

			54 


Zenona Jabłońska 


Jednym z bohaterów kościuszkowskich przypominanych w "Gazecie Grudzią- 
dzkiej" był Bartosz Głowacki, chłop z pochodzenia. Pismo informowało o wysta- 
wieniu mu pomnika - ufundowanego ze składek włościan, wykonał go zaś z 
piaskowca rzeźbiarz Korpal z Krakowa 51. Na łamach gazety pisano też o innym 
zasłużonym Polaku z tamtych czasów: "Obok Tadeusza Kościuszki i ks. Józefa 
Poniatowskiego dzierżył w smutnym okresie ostatnich rozbiorów Polski losy kraju 
w swy.m ręku poniekąd generał Dąbrowski, twórca słynnych legionów" 58. Gdy w 
1922 r. Toruń obchodził setną rocznicę śmierci twórcy pieśni Legionów - Józefa 
Wybickiego (odegrano wówczas ostatni akt dramatu Morstina Szlakiem legionów) 59, 
w gazecie zamieszczono kilka dat z jego życia. 
Spośród poetów dużo miejsca na szpaltach "Gazety Grudziądzkiej" poświęcano 
Adamowi Mickiewiczowi. "Dnia 26 listopada przypadała rocznica zgonu króla 
poetów naszych Adama Mickiewicza. Umarł w r. 1855 w Konstantynopolu, skąd 
zwłoki jego przewieziono do Paryża, a w 1890 r. do Krakowa, gdzie złożono je w 
grobowcach królów polskich w katedrze na Wawelu" - pisano w jednym z numerów 60. 
W piśmie informowano o wielu sprawach związanych z wieszczem narodowym, 
m.in. o stawianych mu pomnikach. Ze sprawozdania z odsłonięcia pomnika we 
Lwowie dowiadujemy się, że uczestniczyło w tej uroczystości około 50 tysięcy 
ludzi, był obecny także Władysław Mickiewicz - syn poety, który stale mieszkał w 
Paryżu 61. Pisano też o pomniku wieszcza w Zawierciu, w Królestwie Polskim: był 
to pierwszy pomnik wzniesiony na prowincji, składał się z popiersia poety i 
umieszczonej pod nim postaci pacholęcia, które trzymało w prawej ręce krakuskę. 
° postawienie go wystarał się urzędnik Tow. Akcyjnego "Zawiercie" Bronisław 
Miciński. Umieszczono go w parku "Bronisławów" 62. W 1907 r. informowano o 
zamiarze postawienia pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie - utworzył się tam 
Komitet Specjalny, a do redakcji "Kuriera Litewskiego" nadesłano na ten cel sumę 
5 tys. rubli 63. 
W roku 1910 wiele uwagi poświęcono w "Gazecie Grudziądzkiej" setnej rocz- 
nicy urodzin Fryderyka Chopina 64. 
Gdy zmarł we Lwowie dnia 22 kwietnia 1904 r. Piotr Chmielowski, "Gazeta" 
pisała o zamiarze upamiętnienia zasług uczonego profesora i patrioty wzniesieniem 
pomnika 65. 
W tym samym roku na jej łamach informowano, że w Wielkim Ks. Poznańskim, 
w Gnieźnie wytoczono proces pisarzowi ludowemu Józefowi Chociszewskiemu za 


57 Gazeta Grudziądzka, nr 112, 171X 1904. 
58 Gazeta Grudziądzka, nr 65, 6 VI 1918. 
59 Gazeta Grudziądzka, nr 124, 19 X 1922. 
60 Gazeta Grudziądzka, nr 143, 28 XI 1907. 
61 Gazeta Grudziądzka, nr 131,1 XI 1904. 
62 Gazeta Grudziądzka, nr 87,20 VII 1907. 
63 Gazeta Grudziądzka, nr 18, 9 111907. 
64 Gazeta Grudziądzka, nr 8, 18 11910. 
65 Gazeta Grudziądzka, nr 85,12 VII 1904.
		

/RG_00057_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECI
 GRUDZIĄDZKIEJ".. 55 


podburzanie ludności polskiej do gwałtów przeciw Niemcom. Chociszewski wydał 
grę dla dzieci na arkuszach. "W czasie tej gry rzuca się kostki, a liczba wskazana 
na kostce wskazuje liczbę na arkuszu. Na tym arkuszu w przedziałach są umiesz- 
czone wypadki dziejowe z historii naszej narodowej polskiej i tym jest owo 
podburzanie " 66. 
Ulubionym pisarzem czytelników "Gazety Grudziądzkiej" był Henryk Sienkie- 
wicz. Donosiła ona, że sławny pisarz pisze nową powieść, której treść opiera się na 
obecnych stosunkach w Królestwie Polskim 67. Wiele dzieci pisało do niego listy; 
odpowiadając na nie dzieciom poznańskim, Sienkiewicz stwierdził, że "z czasem 
będą stanowiły dokument historyczny [...]. Oto dzieci, które tak czują, pozostaną 
zawsze Polakami" 68. Gdy pisarz ten wydał odezwę do wybitnych twórców, uczo- 
nych i polityków w Europie i na świecie, prąsząc o wypowiedzenie się na temat 
pruskiego projektu wywłaszczenia Polaków, "Gazeta" komentowała: "Będzie to 
arcyciekawą rzeczą dowiedzieć się, jak owa wypowiedź wypadnie. Ale już dziś 
można być pewnym, że chluby prusactwu nie przyniesie" 69. Kiedy pisarz zmarł, 
"Gazeta Grudziądzka" donosiła o licznie odprawianych mszach żałobnych 70. 
Na łamach "Gazety Grudziądzkiej" pisano o wielu polskich twórcach. Wspo- 
mniano m.in. o poetce Jadwidze Łuszczewskiej-Deotymie, która l sierpnia 1904 r. 
obchodziła w Warszawie 70 rocznicę urodzin 71. Idąc za wzorem gazet wychodzą- 
cych w Galicji podawano, że "znany wieszcz" Jan Kasprowicz, pochodzący z 
Szymborza na Kujawach, od dłuższego czasu mieszkający we Lwowie w Galicji, 
ma być powołany na profesora piśmiennictwa polskiego Uniwersytetu Lwowskiego 72. 
Więcej miejsca poświęcano Stanisławowi Wyspiańskiemu, który zmarł 28 listopada 
1907 r. w wieku 38 lat - informowano, iż pozostawił po sobie wiele arcydzieł, jego 
zwłoki miały być złożone w grobie zasłużonych na Skałce, koszty pogrzebu miała 
ponieść rada miasta Krakowa. Postanowiono ponadto zaopiekować się jego mało- 
letnimi dziećmi 73. W kolejnym numerze opisywano szczegółowo przebieg uroczy- 
stości żałobnej: zwłoki poety złożono w podwójnej trumnie metalowej i dębowej, 
w pogrzebie brało udział wiele młodzieży szkół krakowskich, akademicy, delegacje 
różnych towarzystw z wieńcami, cechy z chorągwiami, artyści i lud krakowski. Na 
miejsce spoczynku zanieśli go na swych barkach uczniowie Akademii Sztuk Pięk- 
nych. Trumna została umieszczona w podziemnym grobowcu naprzeciw grobu 
Adama Asnyka. Na pogrzeb przybyło wiele osób z całej Polski, nie wygłaszano 
jednak mów żałobnych, gdyż Wyspiański sobie tego nie życzył 74. 


66 Gazeta Grudziądzka, nr 144, 1 XII 1904. 
67 Gazeta Grudziądzka, nr 119, 3 X 1907. 
68 Gazeta Grudziądzka, nr 126,19 X 1907. 
69 Gazeta Grudziądzka, nr 153, 21 XII 1907. 
70 Gazeta Grudziądzka, nr 6, 14 I 1917. 
71 Gazeta Grudziądzka, nr 95, 9 VIII 1904. 
72 Gazeta Grudziądzka, nr 153, 21 XII 1907. 
:'3 Gazeta Grudziądzka, nr 146, 5 XII 1907. 
74 Gazeta Grudziądzka, nr 148,10 XII 1907.
		

/RG_00058_0001.djvu

			56 


Zenona Jabłońska 


W niniejszym przeglądzie treści "Gazety Grudziądzkiej" stale przewijają się 
informacje o pogrzebach, rocznicach śmierci, gdyż właśnie o nich gazeta ta często 
pisała. Oto kolejne wiadomości tego typu. W notatce, kóra ukazała się po śmierci 
pisarza Feliksa Kozubowskiego podano, że zmarł mając 65 lat; brał udział w 
powstaniu styczniowym. za co był więziony, wrócił w 1875 r. do Warszawy, pisywał 
poezje do pism i artykuły polityczne, za to zesłano go na Syberię, lecz zbiegł stamtąd 
po trzech latach 75. Z okazji setnej rocznicy urodzin Wincentego Pola, którego gazeta 
uważała za najbardziej po Mickiewiczu znanego poetę polskiego, przypominano, 
że napisał on Pieśń Januszka, Mohorta, Pieśń o ziemi naszej. a chociaż był pocho- 
dzenia niemieckiego, to "jednak pokochał piękność języka polskiego tak, że umiał 
w nim śliczne swe utwory pisać. W 1830 r. brał Pol udział w powstaniu i potem 
musiał uchodzić do Poznańskiego, następnie do Galicji, gdzie zmarł" 76. W tymże 
samym roku "Gazeta Grudziądzka" doniosła o zgonie profesora Uniwersytetu 
Krakowskiego dr. Henryka Jordana, który urządził park dla młodzieży oraz war- 
sztaty rękodzielnicze. Pogrzeb odbył się na koszt miasta i "postanowiono mu 
wystawić pomnik kosztem publicznym" 77. W 1917 r. informowała, że 15 kwietnia 
zmarł w Warszawie Ludwik Zamenhof, okulista i wynalazca języka esperanto 78. 
Z powieściopisarek wymieniała "Gazeta Grudziądzka" Elizę Orzeszkową. Pisa- 
ła, że w Warszawie zajęto się sprawą obchodu jubileuszu jej pracy literackiej 79. 
Następnie podawała, iż w połowie czerwca 1907 r. na publicznym wiecu kobiet 
uczczono zasługi Orzeszkowej z okazji 40-lecia pracy pisarskiej. Informowała też 
o innych formach uhonorowania pisarki. Zebrano fundusz na seminarium nauczy- 
cielskie, założono ochronkę jej imienia 8(). Na zjeździe Towarzystwa Pedagogiczne- 
go we Lwowie Orzeszkową mianowano honorowym członkiem tegoż Towarzystwa 
81. Rodzinne miasto pisarki nadało jej tytuł honorowej obywatelki Grodna; "Car 
Mikołaj osobnym skryptem tę uchwałę potwierdził" 82. 
Z wielkim uznaniem odnosiła się "Gazeta Grudziądzka" do działaczy kultural- 
nych z terenu Pomorza. Dostrzegała ich wielki wkład w kulturę narodową. W 
Wiadomościach Ks. Poznańskiego czytamy w notce z wiadomością o śmierci 
Juliana Prejsa: "W kołach tutejszego mieszczaństwa i ludu pracującego powstała 
szlachetna myśl, aby uczcić pamię6. Juliana Prejsa przez postawienie mu pomnika, 
choćby najskromniejszego. Myśl znalazła gorący poklask w szerokich kołach i 
utworzono Komitet, który się wykonaniem tej myśli ma zająć" 83. W kolejnym 
numerze gazeta poświęciła Prejsowi artykuł: "Nieboszczyk zasłużył sobie rzetelnie 


75 Gazeta Grudziądzka, nr 130, 29 X 1907. 
76 Gazeta Grudziądzka, nr 72, 15 VI 1907. 
77 Gazeta Grudziądzka, nr 67,4 VI 1907. 
78 Gazeta Grudziądzka, nr 47, 191V 1917. 
79 Gazeta Grudziądzka, nr 60, 18 V 1907. 
80 Gazeta Grudziądzka, nr 72, 15 VI 1907. 
81 Gazeta Grudziądzka, nr 23 VII 1907. 
82 Gazeta Grudziądzka, nr 134, 7 XI 1907. 
83 Gazeta Grudziądzka, nr 83,12 VII 1904.
		

/RG_00059_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 


57 


na wieczną wdzięczność ze strony ludu polskiego i tych wszystkich, którzy szczerze 
ojczyznę kochają, gdyż był jednym z pierwszych pisarzy ludowych w naszych 
stronach. Za pomocą pisemek docierał do chat polskich, uczył lud, był więc Prejs 
nauczycielem ludu, krzewicielem oświaty wśród niego oraz apostołem miłości dla 
sprawy narodowej". Wydawnictwo "Gazety Grudziądzkiej" zainicjowało zbiórkę 
pieniędzy na pomnik Prejsa, samo ofiarowało 20 marek i wezwało innych do pójścia 
w jego ślady 84. W dalszych numerach gazety z 1904 r. podawano nazwiska ofiaro- 
dawców oraz wysokość kwoty zebranej na rzecz pomnika 8S. 
Równie popularną postacią na terenie Pomorza był Ignacy Danielewski. Poseł, 
redaktor "Przyjaciela" i "Gazety Toruńskiej" zmarł w Toruniu w dniu 23 grudnia 
1907 r. "Danielewski był znany z swych prac obywatelskich nad uświadamianiem 
ludu i słynął z swej wymowy jako prawdziwy mówca ludowy" 86. 
"Gazeta Grudziądzka" nie zrezygnowała z popularyzacji literatury i po odzyska- 
niu niepodległości. W dalszym ciągu drukowała fragmenty utworów powieścio- 
wych 87, podawała wiadomości dotyczące losów poetów i pisarzy. 
W 1922 r. zawiadamiała o zgonie komediopisarza i dziennikarza Zygmunta 
Sarneckiego w Krakowie. Przypomniała też o świeżo pochowanych Gabrieli Zapol- 
skiej i Leonie Kozłowskim 88. 
W tymże samym roku "Gazeta Grudziądzka" donosiła o setnej rocznicy urodzin 
"Lirnika wioskowego" - Teofila Lenartowicza. Drukowała jego utwory w "Przyja- 
cielu Dziatwy" i "Gościu Świątecznym" w okresie pruskiego zaboru, teraz zaś 
nawiązując do życia poety stwierdzała: "Były to czasy naj gorszych represji rządu 
rosyjskiego, starającego się wyrwać doszczętnie z dusz polskich wszelką nadzieję 
lepszego jutra. Utwory jego wlały nowy przypływ nadziei w zbolałe serca Polaków. 
Lenartowicz nigdy jej nie stracił, toteż brał udział w powstających ruchach naro- 
dowych" 89. 
W roku 1927 "Gazeta Grudziądzka" informowała, iż po śmierci Władysława 
Reymonta dla uczczenia jego pamięci utworzono bibliotekę w jego rodzinnej wsi 
Kobiele Wielkie, w pow. radomszczańskim 90. W tym samym roku donosiła, że w 
Porębie Wielkiej pod Gorcami mieszka pisarz Władysław Orkan, który wiele swoich 
utworów poświęcił wsi polskiej 91. 
Roczniki "Gazety Grudziądzkiej" wychodzące po pierwszej wojnie światowej 
utwierdziły mnie w przekonaniu, że pismo to sięgało do naszej literatury pięknej, 
m.in. nawiązywało do wielkiej spuścizny romantyzmu. Jednym z dowodów są 


84 Gazeta Grudziądzka, nr 84, 14 VII 1904. 
85 Gazeta Grudziądzka, nr 85, 16 VII 1904. 
86 Gazeta Grudziądzka, nr 156, 22 XII 1907. 
87 Po odzyskaniu niepodległości "Gazeta Grudziądzka" w 1923 r. drukowała Kata z Elbląga:' powieść 
historyczną z czasów krzyżackich wg ówczesnych kronikarzy, następnie Loango - krwawy mściciel 
murzyńskf, Czartowski zamek - powieść kozacką z czasów dawnej Rzeczypospolitej. 
88 Gazeta Grudziądzka, nr 7, 17 I 1922. 
89 Gazeta Grudziądzka, nr 25, 28 II 1922. 
90 Gazeta Grudziądzka, nr 32, 191111927. 
91 Gazeta Grudziądzka, nr 44, 16 IV 1927.
		

/RG_00060_0001.djvu

			58 


Zenona Jabłońska 


wiadomości dotyczące Juliusza Słowackiego. W 1927 r. gazeta przekazywała każdą 
informację na temat sprowadzenia prochów poety na Wawel. W "Przeglądzie 
Politycznym" czytamy: "Prochy wieszcza narodowego Juliusza Słowackiego, spo- 
czywające dotychczas na cmentarzu paryskim, mają być sprowadzone według 
ostatniej uchwały rządu do Polski i spocząć w Grobach Zasłużonych na Wawelu. 
Spr	
			

/RG_00061_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 59 


Gazeta informowała czytelników o licznych uroczystościach urządzanych dla 
uczczenia poety. "Obchód ku czci J. Słowackiego w M. Tarpnie. Uroczystość odbyła 
się z inicjatywy pana Jana Bony. Został udekorowany portret poety, strażacy pełnili 
wartę honorową. Jan Bona miał przemowę, wskazał na znaczenie Słowackiego jako 
jednego z trójki największych naszych poetów, którzy w czasach upadku wolności 
ojczyzny przez swe wspaniałe utwory z obczyzny krzepili ducha ujarzmionego 
narodu polskiego i zapowiadali odzyskanie utraconej niepodległości" 96. Opisała też 
uroczystą akademię ku czci Słowackiego w Teatrze Miejskim, gdzie J. Kruszona 
recytował wiersz Testament mój, a córka dyrektora Izia Czarnecka deklamowała Z 
pamiętnika Zofii Bobrówny 97. W następnym numerze pisma ukazał się artykuł Jak 
Grudziądz uczcił prochy Słowackiego: "Nader malowniczy widok przedstawiały 
stoki Góry Zamkowej, gdzie zbite masy tysięcy ludzi wśród zieleni traw i krzewów 
sprawiały wygląd wzorzystego kobierca z barwnych żywych kwiatów. ° godz. 6 
statek 'Mickiewicz' dopłynął do Grudziądza, syreny zawyły. Poeci za życia powaś- 
nieni, pogodzili się przed śmiercią i oto teraz st
tek 'Mickiewicz' wiezie na swym 
pokładzie J. Słowackiego, a w grobowcach na Wawelu obaj wielcy poeci spoczywać 
będą w miłości snem wiecznym. Następnie oddano trzy salwy, zaśpiewano hymn: ' 
Jeszcze Polska nie zginęła. złożono wieńce. m.in. z napisem: 'Wieszczowi narodu 
- Wiktor Kulerski'. W teatrze odbyło się przedstawienie Lilla Weneda" 911. 
Na marginesie warto dodać, że w Grudziądzu jest tablica upamiętniająca tę 
uroczystość; a oto jej treść: ,,22 czerwca 1927 r. u brzegu Wisły zatrzymał się na 
jedną noc statek wiozący trumnę z prochami Juliusza Słowackiego. Na pamiątkę 
tego wydarzenia społeczeństwo Grudziądza składa hołd prochom Poety". Tablicę, 
zniszczoną przez okupanta, odtworzono we wrześniu 1958 r. 
W roku 1927 "Gazeta Grudziądzka" podała również wiadomość o śmierci 
Stanisława Przybyszewskiego, który zmarł 23 października 99. 
"Gazeta Grudziądzka" miała szereg dodatków, ale nie wszystkie propagowały 
literaturę. Najwięcej materiału literackiego zawierają "Przyjaciel Dziatwy" oraz 
"Gość Świąteczny", poza tym grudziądzkie "Kalendarze Mariańskie" Wobec 
bardzo szczupłego zasobu roczników gazety i jej dodatków trudno ogarnąć całość 
zagadnienia. Dysponowałam rocznikami "PrzyjacIela Dziatwy'" z lat 1899-1918 - 
z wielkimi lukami oczywiście, w niektórych wypadkach jeden numer reprezentował 
dany rok. Zestaw utworów literackich jest w tym dodatku dosyć pokaźny. Dokładne 
przejrzenie stron "Przyjaciela Dziatwy" pozwoliło mi określić atmosferę, jaką 
stwarzały wymienione pisma w polskich domach: była ona bezpośrednia, przyjem- 
na i pełna serdeczności. Tajemnica tego oddziaływania tkwiła w treści starannie 
dobieranych dzieł literackich oraz charakterze pozostałych tekstów na ich łamach. 
Mając na uwadze to, że umysł młodego czytelnika jest chłonny, skłOl:my '
o uczuć 


96 Tamże. 
97 Tamże. 
98 Gazeta Grudziądzka, nr 72, 25 VI 1927. 
99 Gazeta Grudziądzka, nr 138, 29 XI 1927.
		

/RG_00062_0001.djvu

			60 


Zenona Jabłońska 


i refleksji, "Przyjaciel Dziatwy" oddziaływał na młodzież wychowawczo. Jego stałą 
rubrykę stanowiły pogadanki okolicznościowe pt. Ukochane dziatki polskie. Wa- 
chlarz zagadnień poruszanych w pogadankach był bardzo rozległy. Redakcja "Przy- 
jaciela", świadoma swego wpływu na dzieci, nie zaniedbywała też okazji i propa- 
gowała na łamach pisemka "Gazetę Grudziądzką" i jej dodatki, zamieszczała apele 
do dzieci zachęcając je, aby prosiły swych rodziców o prenumeratę - "żeby już dla 
samego, ich dobra 'Gazetę Grudziądzką' zapisywali" IIX). 
Kiedy w Niemczech odbywał się spis ludności, "Przyjaciel Dziatwy" stanął na 
stanowisku, że obowiązkiem każdego Polaka jest oświadczenie bez względu na to, 
gdzie mu przypadło żyć, iż jego językiem ojczystym jest język polski. Urzędnicy 
często ujmowali Polaków jako mówiących po niemiecku, nie chcieli zapisywać ich 
nazwisk z końcówkami -ski, -ska, zamiast polnisch pisali deutsch lub mazurisch, 
aby pokazać rządowi, że środki w celu zniemczenia ludności polskiej pomogły, bo 
liczba Polaków zmniejszyła się. "Przyjaciel Dziatwy" na przekór hakatystom 
wysuwał hasło: "Gdy nas hakata zniszczyć usiłuje kto prawy Polak u swoich 
kupuje" 101. 
"Przyjaciel Dziatwy" informował czytelników, jakie chwyty stosowali pruscy 
polakożercy. W pogadankach zalecał, by nieznane gazety pakować wprost do pieca. 
Wyrażał lęk o tych Polaków, którzy gazet polskich jeszcze wówczas nie czytali. 
Rzucał dlatego hasło: "ratujcie ich, ratujcie ich jak najprędzej z sideł pruskich 
polakożerców" 11)2. 
W latach 1909-1911 drukowano w tym dodatku wiele rozmaitych bajek, więc 
jedna z pogadanek wyjaśniała ich sens. "Przyjaciel" mówił, że one nie tylko służą 
dla rozrywki, czytelnik winien się w nich dopatrzeć właściwej nauki. Choć w 
bajkach występują zwierzęta, to jednak autor ma na uwadze ludzi. Wady i zalety, 
nagrody i kary, jakie tam można spotkać, są swoistym zwierciadłem, w którym 
ludzie mogą się przejrzeć i poznać, następnie pod ich wpływem zmieniać. Przysło- 
wia są mądrością narodu, choćby te na ogół bardzo znane: "Zgoda buduje, niezgoda 
rujnuje" - co jedność i zgoda między ludźmi dobrego zdziała, to niezgoda na świecie 
do szczętu zniweczy IOJ. Cel tych rozważań autora był łatwo uchwytny. "Naszą 
ojczyznę silne moce usiłują zniszczyć. narodowość naszą zgładzić ze świata, a 
przynajmniej naród polski osłabić, ziemię nam odebrać, drogi nasz język ojczysty 
ograniczyć, Polaków na Niemców przerobić" 104. Wobec tego trzeba silniej i skute- 
czniej skarbów narodowych bronić. Zachowamy naszą narodowość - pouczał 
cytowany autor - "jeżeli jedność i zgoda łączyć będzie cały naród polski. Toteż z 
miłości dla tej drogiej ojczyzny naszej niechaj od samego zarania życia naszego aż 
do grobowej deski wśród nas głośno rozbrzmiewa i w czynach i w całym życiu 


100 Ukochane dziatki polskie, Przyjaciel Dziatwy, nr 50, 14 XII 1905. 
101 Przyjaciel Dziatwy, nr 50, 14 XII 1905. 
102 Przyjaciel Dziatwy, nr 35, 30 VIII 1906. 
103 Tamże. 
104 Przyjaciel Dziatwy, nr 17, 27 IV 1909.
		

/RG_00063_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 61 


naszym się ujawnia, jakoby kotwica naszego zbawienia, tyle zbawienne hasło: 
'jedność i zgoda' 105. 
"Przyjaciel Dziatwy" wpływał na umysły s'woich czytelników w duchu narodo- 
wym. Podkreślał, że nie może w naszych dzielnicach zamilknąć mowa polska i nie 
mogą zaniknąć obyczaje. Choć bogata korespondencja młodzieży z redakcją "Przy- 
jaciela Dziatwy" świadczyła o tym, że wielu Polaków mimo szykan ze strony władz 
pruskich mówiło i pisało po polsku - to jednak zdawano sobie sprawę z tego, że 
poprzestać na tym etapie nie można, gdyż oznaczałoby to złożenie broni przed 
polakożerczymi "blatami" pruskimi z "Geselligerem" na czele. O zakończeniu 
akcji uświadamiającej mowy być nie mogło. Stawiał zatem "Przyjaciel Dziatwy" 
w swych pogadankach bardzo wyraźne cele przed młodym czytelnikiem. Przedsta- 
wił je szczegółowo w jednym z numerów 106. 
Wśród wielu książek, które wyszły z drukarni Wiktora Kulerskiego i zostały 
bezpłatnie rozprowadzone między czytelników "Gazety Grudziądzkiej" znalazł się 
też elementarz polski. Wydanie elementarza wybitnie służyło podtrzymaniu polsko- 
ści, ponieważ szkoła ówczesna nie pomagała dzieciom opanować języka ojczystego, 
zarządzenia władz szkolnych szły w kierunku zupełnej likwidacji polskiego słowa 
w szkole. "Przyjaciel Dziatwy" w 1912 r. przygotowywał dzieci do uczenia się z 
tego podręcznika, "uczył uczyć się". Zaczynał od podstaw. Dawał zadania na 
poszczególne dni tygodnia, aby dzieci przyzwyczaić do systematycznej i wytrwałej 
pracy. Podzielił dzieci na trzy grupy: początkujących, średniaków i doskonałych - i 
odpowiednio do ich możliwości przydzielał zadania, układając je w tabelach według 
tych trzech kategorii dzieci. z podziałem na dni. .,Naukę" tę prowadził "Przyjaciel 
Dziatwy" w kolejnych numerach z 1912 r. 107 
Pragnąc skłonić swoich czytelników do przyswojenia sobie podstawowych wia- 
domości z zakresu geografii i historii, odwoływał się "Przyjaciel Dziatwy" do 
autorytetu pisarzy i poetów. Wspominał na przykład, że Wincenty Pol w swej Pieśni 
o ziemi naszej ubolewał. iż Polacy nie znają rodzinnego kraju. Wyraził to słowami: 
"Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie". Adam 
Mickiewicz w Panu Tadeuszu również ganił tych rodaków, "co to zapalają się do 
wszystkiego co obce, podziwiają je, sławią, a wobec własnej ziemi są obojętni, jej 
piękności nie znają" 108. 
Pogadanki geograficzne wzbogacały wiedzę czytelników o zabytkach polskich 
miast, ukształtowaniu ziem. Dużo wiadomości o stolicy podawał jeden z numerów 


105 Tamże. 
106 Cele, jakie stawiał "Przyjaciel Dziatwy" przed młodzieżą były następujące: ,,1. Najprzód macie 
starać się same uczyć jak najlepiej mówić, czytać i pisać w ojczystym języku polskim, a potem uczyć 
polskiego czytania i pisania młodsze rodzeństwo i dzieci z sąsiedztwa. 2. Abyście Dziatki kochane 
nigdzie i nigdy nie używały języka niemieckiego, gdzie nie jesteście zmuszone, ale posługiwały się 
tylko ojczystym językiem polskim. Obowiązkiem waszym jest rozmawiać między sobą i innymi ludźmi 
tylko po polsku, śpiewać tylko polskie piosenki i pieśni, bawić się tylko w polskie zabawy". To częste 
powtarzanie przymiotnika "polski" na swoją wymowę. Przyjaciel Dziatwy, nr 42, 17 X 1911. 
107 Przyjaciel Dziatwy, nr 8,20111912 - do nr 12,191111912. 
108 Przyjaciel Dziatwy, nr 13, 28 1111916.
		

/RG_00064_0001.djvu

			62 


Zenona Jabłońska 


"Przyjaciela Dziatwy", stwierdzając m.in., że Warszawa ma wiele pięknych zabyt- 
ków i należy je poznać 109. 
Pogadanki historyczne ukazywały przede wszystkim bohaterów przeszłości, ludzi o 
wielkich sercach, nieprzeciętnych zdolnościach - np. Bolesława Chrobrego jako dobre- 
go, walecznego i sprawiedliwego króla 110. Tadeusz Kościuszko przedstawiany był jako 
symbol wszystkich polskich bohaterów, którzy umiłowali wolność i sprawiedliwość. 
W artykule Na setną rocznicę zgonu T. Kościuszki pisano: "postać ta może być wzorem 
dla młodzieży" 111. 
W pogadankach "Przyjaciel Dziatwy" informował też o ukazywaniu się nowych 
utworów literackich. Wspominał np. o powieści, Sienkiewicza W pustyni i puszczy, 
choć nie była ona na jego łamach drukowana 112. 
Tych kilka przykładowo tu omówionych pogadanek rzuca światło na charakter 
prezentowanej literatury i jej problematykę, a więc miłość do ziemi ojczystej, hołd 
dla bohaterów, pochwałę dobrych ludzi, nienawiść do podłości i obłudy. Zasadnicza 
różnica między "Gazetą Grudziądzką" a "Przyjacielem Dziatwy" w zakresie działu 
literackiego polega na tym, że "Przyjaciel" obfitował w utwory poetyckie, "Gazeta" 
zaś drukowała raczej prozę. 
Krąg poetów, którym poświęcał ów dodatek swoje łamy nie jest zbyt bogaty, ale 
ich wybór mówi sam za siebie. "Przyjaciel" za pośrednictwem publikowanych 
wierszy przypominał swym młodym czytelnikom o rocznicach narodowych, o 
dniach chwały, o dniach urodzin lub śmierci znanych poetów i pisarzy. Przedsta- 
wiając zaś w prostych słowach ich drogę życiową, uczył przy tym kochać to co 
szlachetne i nieprzemijające. 
Jednym z często przypominanych poetów był Adam Mickiewicz. W 50 rocznicę 
śmierci pisano o nim: "On to bardzo ukochał drogą ojczyznę naszą, cierpiał dla niej 
niemało, budził ducha narodowego, a przez wspaniałe swoje wiersze i większe 
utwory przyczynił Polsce wiele sławy i chwały. Są one bowiem tłumaczone na 
wszystkie języki i cenią je wysoko wszyscy uczeni i wykształceni ludzie na całym 
świecie. Toteż zasługuje on zawsze na naszą wdzięczną pamięć" 113. "Przyjaciel 
Dziatwy" uczył dzieci, że A. Mickiewicz "pisał piękne pieśni i nimi w smutkach 
krzepił i mówił swym rodakom, jak: należy żyć. A. Mickiewicz całe życie poświęcił, 
aby ludzi uczynić lepszymi i w sercach kochanie obudzić do ziemi ojczystej i do 
wszystkich ludzi" 114. 
Równie wysoko cenił "Przyjaciel Dziatwy" Jana Kochanowskiego nazywając 
go "najsławniejszym poetą swego czasu" 115. 


1 09 Przyjaciel Dziatwy, nr 49, 7 XII 1915. 
110 Przyjaciel Dziatwy, nr 11, 16 III 1917. 
111 Przyjaciel Dziatwy, nr 39, 20 X 1917. 
112 Przyjaciel Dziatwy, nr 13, 31 III 1917. 
113 Przyjaciel Dziatwy, nr 47,23 XI 1905. 
114 Przyjaciel Dziatwy, nr 36, 7 IX 1915. 
115 Przyjaciel Dziatwy, nr 31, 30 VII 1912.
		

/RG_00065_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 63 


Zapewne z uwagi na czytelnika wiejskiego przypominano na łamach pisma 
postać Władysława arkana. "Przyjaciel Dziatwy" drukował fragmenty książki 
Sewera o Orkanie; jeden z fragmentów ma tytuł Do światła. Sewer wspomina o 
głębokim uczuciu miłości, jakim obdarzał matkę ten chłopski syn z Podhala, 
zwierzał się jej z pomysłów literackich, w jednym z listów przesłał do przeczytania 
i oceny Przygrywkę; matka poczyniła pewne poprawki. wreszcie zachwycona, z 
rękami drżącymi ze wzruszenia i radości czytała słowa swego syna: 
Ukochałem lud biedny nad miarę, 
Bom się jego pieśnią wykołysał, 
Ukochałem zwyczaje i gwarę, 
Które dziecko z piersi jegom wyssał, 
Co mnie wiąże z ludem jeszcze szczerzej, 
Powiem choć mi wielu wiary nie da, 
To niedola. która w nim się szerzy, 
Oto wspólna towarzyszka - bieda 116. 
Wysiłki matki arkana, która uczyła chłopskie dzieci elementarza, ukazał Sewer 
we fragmencie zatytułowanym Nauka w chacie wiejskiej 117. 
Drugim z prozaików, który zdobył sobie wielką popularność wśród czytelników 
pisma był Henryk Sienkiewicz. Po jego śmierci "Przyjaciel Dziatwy" pisał: "Cała 
kraina polska jak długa i szeroka okryła się żałobą na wieść, iż H. Sienkiewicz nie 
żyje. Bo Sienkiewicz był w ostatnich czasach największym pisarzem polskim, ajako 
taki zarazem jednym z największych pisarzy całej kuli ziemskiej. Napisał dużo 
powieści, a to tak pięknych i ważnych, że przetłumaczono je na wszystkie języki 
europejskie, a ludzie wykształceni wszystkich narodów chętnie je czytają i rozko- 
szują się ich niezwykłym powabem" 118. Dalej przypominał miejsce jego urodzin, 
datę śmierci, wymieniał najważniejsze powieści, dodając, że w chwili śmierci 
Sienkiewicz liczył 70 lat. Pisarz, który wiele barwnych postaci dziecięcych powołał 
do życia na kartach swych utworów, był tematem pogadanki Sienkiewicz opiekun 
dzieci polskich. "Przyjaciel Dziatwy" wspominając, że Sienkiewicz w swych po- 
wieściach opisał wielkie czyny wojowników polskich, zalecał: "Każde dziecko 
polskie te utwory [powieści] czytać powinno" 119. 
Dodajmy, że "Gazeta Grudziądzka" wydała kolorowe pocztówki z portretami 
Henryka Sienkiewicza i kilkakrotnie informowała, że są do nabycia w księgarni 
tego pisma 120, Po śmierci pisarza omawiała obchody żałobne ku jego czci zorgani- 
zowane w różnych miastach 121. 


116 Przyjaciel Dziatwy, nr 22, 18 VI 1916. 
117 Przyjaciel Dziatwy, nr 32, 10 IX 1916. 
118 Przyjaciel Dziatwy, nr 29, 1 XII 1916. 
119 Przyjaciel Dziatwy, nr 3, 21 11917. 
120 Gospodarz, nr 35, 11 IX 1917. 
121 Przyjaciel Dziatwy, nr 3,21 11917 - obchody w Poznaniu, Inowrocławiu, Ostrowie.
		

/RG_00066_0001.djvu

			64 


Zenona Jabłońska 


Wspomniano już, że obficie reprezentowana była w "Przyjacielu Dziatwy" 
poezja o różnorodnej tematyce. Niewiele drukowano wierszy o nastroju pesymisty- 
cznym. W okresie wojny, w latach 1916-1917 pojawiło się kilka utworów chara- 
kteryzujących wojnę. Losy wojska odzwierciedlał wiersz Piosenka o żołnierzu 122. 
Do tej grupy należy też wiersz Jana Piotrowiaka obrazujący dolę dzieci w czasie 
wojny, kiedy doskwiera im głód 123, oraz Modlitwa dzieci Władysława Bełzy 124. 
Wymowny w swej treści jest również wiersz pl. Sieroty: dzieci wyglądają powrotu 
ojca z wojny, głód wciska się do każdego kąta, yv nocy głośniejsze szczekanie psa 
budzi je ze snu, ojciec jednak nigdy nie wróci, bo jego "kości po polu rozrzucone" 
125. W innym wierszu przedstawiono rodziców i rodzeństwo ubolewających nad 
śmiercią syna oraz brata 126. Wiersze te odzwierciedlały przekonanie, że wojna jest 
największym złem na świecie, niesie pożogę i zniszczenie, unieszczęśliwia wielu 
ludzi. 
Zdarzało się, że te same wiersze powtarzano na łamach pisemka co pewien czas, 
za drugim razem podając autora, ale to nie stanowiło reguły. Nawet popularne 
wiersze, których autorzy byli na ogół znani, nie zawsze były podpisywane, np. A 
jak poszedł król na wojnę. W przypadku niektórych utworów ustalenie autora jest 
już najczęściej niemożliwe. 
Dość pokaźna lista publikowanych wierszy obrazowała uroki naszej ziemi ro- 
dzinnej w poszczególnych porach roku. O zimie mówią Kołysanka Zofii Zachar- 
kiewiczówny 127, Mróz Marii Dynowskiej 128. Wiersz Wiosna to pochwała przyrody 
budzącej się do życia: "Pękały lody, rzeki płyną, świat się budzi ze snu wszystek [...] 
Witaj wiosno! brzmią odgłosy w lesie, w polu, w piasku, w bagnie" 129. Porę letnią, 
gdy jedną z najważniejszych prac są żniwa, których plony muszą wystarczyć do 
nowych zbiorów, upamiętniają wiersze Pieśń żniwiarki K. Gaszyńskiego BO i Żniwo 
Teofila Lenartowicza 131. Jan K. z Dębna w pow. zachodniopoznańskim w wierszu 
Jesień mówi o owocach, pod którymi gną się drzewa - jesień jest gospodarna, dała 
człowiekowi, co mu potrzeba, spichrze są pełne, chleba nie zabraknie: 
Nie leńmy się też do pracy, 
By w życia jesieni 
Nie wyjść próżno, bez wszej płacy, 
Z pustkami w kieszeni 132. 


122 Przyjaciel Dziatwy, nr 37, 12 XI 1916. 
123 Przyjaciel Dziatwy, nr 5, 1111916. 
124 Przyjaciel Dziatwy, nr 3, 21 I 1917. 
125 Przyjaciel Dziatwy, nr21, 29 V 1917. 
126 Przyjaciel Dziatwy, nr 43, 20 XI 1917, Żal za poległym. 
127 Przyjaciel Dziatwy, nr 5, 1 111916. 
128 Przyjaciel Dziatwy, nr 6,8111916. 
129 Przyjaciel Dziatwy, nr 19, 15 V 1917. 
130 Przyjaciel Dziatwy, nr 28,13 VIII 1916. 
131 Przyjaciel Dziatwy, nr 32, 10 IX 1916. 
132 Przyjaciel Dziatwy, nr 41, 12 X 1909.
		

/RG_00067_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 65 


Pojęcie polskości łączy się ściśle w wielu utworach z jedną z najważniejszych i 
jednocześnie najpiękniejszych rzek - Wisłą: nieznany autor pisał: "ziemia polska od 
południa wstęgą Karpat opasana;' a przez środek Wisłą srebrzystą skąpana" 133. 
Dość często w poezji zawartej w "Przyjacielu Dziatwy" powtarza się motyw 
ojczyzny. Wskazują na to już tytuły wierszy. Na przykład M. Konopnicka w utworze 
Jak wygląda świat maluje obraz kraju; poetka wspomina o "karpatowych szczy- 
tach", o "jasnych zdrojach", które w "oną Wisłę cieką" ,o borach, polach ze złotymi 
kłosami, łąkach pachnących i o ludzie w sukmanach, który "kraje pługiem rolę" 134. 
Wiersz Ojczyzna nasza wyjaśnia to pojęcie, tłumacząc, że oznacza ono poddasza, 
dym snujący się nad chatami, studnię z żurawiem, gołębnik, sad, bociany na lamusie 
- "to Polska! [...] Polska! [...], To ojczyzna nasza" 135. Wiesław Bełza określa swój 
stosunek do ojczystego kraju w wierszu Ziemia rodzinna: 
Kocham te góry, łasy i gaje, 
Potężne rzeki, ciche ruczaje, 
Bo w tych potokach, w wodzie u zdroju, 
Ty się przeglądasz ojczyzno moja, 
Krwią użyźniona, we łzach skąpana, 
Tak dla nas droga i tak kochana 136. 
Autor wiersza Co to ojczyzna dość szczegółowo definiuje to pojęcie. Mówi, że 
to tęsknota za minionymi dniami, to mowa: "ta ukochana jedynie, w niej pierwsze 
wyrzekłeś słowa" - i dalej analizując je powiada: 
Ojczyzna to ta gorąca miłość, 
Co w sercach nam tleje, 
Co zawsze o przyszłość trąca - 
i wiecznie żywi nadzieje. 


Jest to wyraz o bardzo bogatej treści, obejmuje i groby, kurhany, i lasy szumiące 
nad rzekami. czyste niebo, góry, wieśniaka pochylonego nad zagonem 137. Skoro 
ojczyzna znaczy to wszystko, co nas bezpośrednio otacza, cóż dla Polaka może mieć 
większą wartość nad ziemię ojczystą? Najlepiej chyba te uczucia ilustrują słowa z 
wiersza Rodzinne miejsce 138. Tyle jest pięknych ziem, miast na świecie, ale dla 
Polaka: - 
Śliczna to kraina 
Ta Polska kochana 
Od północy morzem 
Bałtyckim oblana 139. 


133 Przyjaciel Dziatwy, nr 45, 9 XI 1915, Piosenka o Polsce. 
134 Przyjaciel Dziatwy, nr 29, 19 VIII 1916. 
135 Przyjaciel Dziatwy, nr 16, 24 IV 1917. 
136 Przyjaciel Dziatwy, nr 33. 13 VIII 1912. 
137 Przyjaciel Dziatwy, nr 23, 9 VI 1917, Co to ojczyzna. 
138 Przyjaciel Dziatwy, nr 30, 26 VII 1906, Rodzinne miejsce. 
139 Przyjaciel Dziatwy, nr 45, 9 XI 1915, Piosenka o Polsce.
		

/RG_00068_0001.djvu

			66 


Zenona Jabłońska 


Jednakowo biją serca Polaków, bez względu na to, czy mieszkają w Warszawie, 
Krakowie, czy Toruniu. "Jedno serce, jedna mowa ich jednoczy" - pisał Władysław 
Karo li 14(). Dziewczyna z Modlitwy polskiego dziewczęcia jest świadoma, że jej 
ojczyzną jest Polska, zna polską mowę, bo matka ją nauczyła 141. Nieznany autor 
kieruje do młodych Polaków apel: 
jeśli chcecie być dobrymi, 
miejcie miłość dla swej ziemi 142. 
Przeżycia dziecka, które zwiedza swój kraj, pełen drogich pamiątek, odzwier- 
ciedla wiersz Na drewnianym koniku; dziecko widzi Kraków i jego zabytki, dalej 
Warszawę: 


Sławny to jest gród 
Dzielny jego lud, 
Dzielne chłopy ci Mazury 
Biją wrogów zawsze z góry, 
Nie licząc ich wprzód 143. 
Takie i podobne im wiersze wzbudzały wiele refleksji u Polaków, szczególnie u 
tych. którzy przebywali za granicą. O kraju ojczystym przypominał im też wiersz 
L. Rydla Na dalekiej obczyinie 144. 
Utwór Dziaduś prawiący dzieciom o narodowej przeszłości był pewną formą 
wezwania do Polaków: 


Służcie ojczyźnie! tak woła - 
Zgubion kto Polsce nie służy, 
Upadlim, ale powstaniem! 
Nikczemni tylko znikają 145. 
Wiersz Władysława Bełzy Do polskiego chłopięcia uczył obowiązków wobec 
ojczyzny, wskazując przykłady bohaterów naszej przeszłości 146. Dawne dzieje 
polskiego narodu - "ku pokrzepieniu serc" - przypominali tacy autorzy jak M. 
Chełmońska w wierszu Grunwald: 


Ten wielki dzień promiennie lśni. 
Choć mija pięć stuleci 147. 
Potęgę naszego państwa obrazuje wiersz Edmunda Wasilewskiego pt. Dzwon 
Zygmunta 148. 


140 Przyjaciel Dziatwy, nr 15, 161V 1916, Jedno serce. 
141 Tamże, Modlitwa polskiego dziewczęcia. 
142 Przyjaciel Dziatwy, nr 45,29 XI 1915, Do dzieci. 
143 Przyjaciel Dziatwy, nr 19, 7 VIII 1917, Na drewnianym koniku. 
144 Przyjaciel Dziatwy, nr 31, 3 IX 1916, Na dalekiej obczyźnie. 
145 Przyjaciel Dziatwy, nr 48, 8 XII 1904, Dziaduś. 
146 Przyjaciel Dziatwy, nr 25,22 VI 1905, W Be/za, Do polskiego chłopięcia. 
147 Przyjaciel Dziatwy, nr 29, 16 VII 1912, M. Chełmońska, Grunwald. 
148 Przyjaciel Dziatwy, nr 41, 17 XII 1916, E. Wasilewski, Dzwon Zygmunta.
		

/RG_00069_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 67 


W spominano już O tym, że "Przyjaciel Dziatwy", a także "Gość Świąteczny" , 
wręcz kultem otaczał postać T. Kościuszki - jego czyny, stosunek do ojczyzny miały 
być wzorem właściwego postępowania. W związku z setną rocznicą jego śmierci 
ukazało się na łamach dodatku kilka wierszy, np. Piosenka o Kościuszce 149. Przy- 
rzeczenie, jakie złożył Kościuszko narodowi na rynku krakowskim przedstawia 
wiersz Przysięga 150. O jego śmierci mówią dwa wiersze: Tadeusz Kościuszko 151 i 
Śmierć Kościuszki 152. 
Utwory literackie prezentowane na łamach "Przyjaciela Dziatwy" miały 
wielką rolę do odegrania. One nie tylko zapoznawały czytelników z naszą kulturą 
narodową, miały też wyraźny aspekt wychowawczy. Ta myśl narzuca się nieod- 
parcie przy lekturze roczników tego dodatku - podkreśla to przekonanie obfitość 
gatunków literackich o specyficznym charakterze, jak bajka i inne o wydźwięku 
dydaktyczno-moralnym. "Przyjaciel Dziatwy" pokazuje dużo postaci dziecię- 
cych noszących określone wady, które życie człowiekowi utrudniają. Tę grupę 
utworów reprezentuje dość pokaźna liczba tytułów. Czem się skorupka za młodu 
napoi, tem na starość trąci - ma sens jednoznaczny. Powiastka o Wiesławku, co 
kłamał, krzywdził drugich i czas trwonił, wreszcie umarł w nędzy pod płotem, 
zakończona pouczeniem: ' 
jakim jesteś w dzieciństwie, 
takim będziesz potem 


jest wyraźnym ostrzeżeniem dla tych, którzy powoli poznają całą złożoność 
życia 153. Wiersz Samochwalska ukazuje dziewczynkę, która ma wielkie wyobraże- 
nie o sobie, chwali się, że wszystko potrafi zrobić, ale przeważnie: 


kto się chwali, jest nieznośny. 
Pycha niszczy swe zalety. 
Wiesz dlaczego dzwon jest głośny? 
Bo pusty wewnątrz niestety 154. 


Mały dręczyciel to chłopiec imieniem Miecio, który czyni krzywdę chrabąszczo- 
wi; ojciec na to powiada: 


kto udręcza z nas zwierzęta, 
nie ulituje się nad nikim 
ten niech dobrze to pamięta - 
że zostanie okrutnikiem 155. 


149 Przyjaciel Dziatwy, nr 39,20 X 1917, Piosenka o Kościuszce. 
150 Przyjaciel Dziatwy, nr 40,30 X 1917, Przysięga. 
151 Przyjaciel Dziatwy, nr 41, 6 XI 1917, Tadeusz Kościuszko. 
152 Przyjaciel Dziatwy, nr 42, 13 XI 1917, Śmierć Kościuszki. 
153 Przyjaciel Dziatwy, nr 19, 12 V 1908, Czym skorupka za młodu się napoi. 
154 Przyjaciel Dziatwy,_ nr 3, 19 11909, Samochwalska. 
155 Przyjaciel Dziatwy, nr 10, 10 III 1917, Mały dręczyciel.
		

/RG_00070_0001.djvu

			68 


Zenona Jabłońska 


Ku przestrodze Franusiowi-figlarzowi, który wszystkim dał się we znaki, przy- 
pomniano przysłowie: "z żartami jak z solą, nie przesalaj, bo bolą" 156. Łatwo 
dysponować cudzymi pieniędzmi, ale trzeba wiedzieć, że 
kto chce ubogim pomóc w nędzy, 
niech to czyni z własnych pieniędzy, 
z cudzego dawać niewielka sztuka 157. 


Obok tych kilku literackich przedstawicieli dzieci i młodzieży, którzy wchodzili 
w jakiś konflikt z otoczeniem, byli próżniakami, czynili drugim krzywdę, są w poezji 
bohaterowie mogący być wzorem dla innych, tacy jak Augustynek, bo "kto dziec- 
kiem kochać kraj zaczyna, będzie pociechą narodu" 158. Mieczuś - bohater wiersza 
Wł. Bełzy - to także bardzo miły, grzeczny i zgodny chłopiec 159. 
Autorzy publikowanych w "Przyjacielu Dziatwy" wierszy niejednokrotnie pod- 
kreślali wartości nauki i pracy w życiu człowieka. Cenne słowa skierowała do 
młodych czytelników M. Konopnicka w wierszu Do polskich dzieci 160. Nauka 
czytania obrazuje atmosferę panującą w polskich chatach, gdzie dzieci czytają 
elementarz pod czujnym okiem matki, która mimo prac na polu zawsze wolną chwilę 
znajdzie i uczy kochać wszystko to, co ojczyste: pola, łąki, drzewa. O powszechno- 
ści tej formy nauczania po polsku w domu rodzinnym mówi ostatnia strofa wiersza: 
A skąd wy to mój panie, 
Iż wy tego nie wiecie, 
Że dziś w chacie najlichszej, 
Matka uczy swe dziecię 161. 
Wiele dzieci - bohaterów wierszy uświadomiło sobie, że nauka to klucz do 
poznania świata. Piękną postać chłopca żądnego wiedzy maluje utwór Pastuszek, w 
którym dziecko przemawia do swoich gąsek: "Niechże zgoda wśród was będzie, 
bym mógł czytać bez przeszkody! Jam widzicie chłopak młody, rozum mi potrzeb- 
ny bardzo, bo głupcami w świecie gardzą" 162. . 
Praca daje człowiekowi zadowolenie, w niej znajduje cel swego istnienia Jest to 
kolejny motyw eksponowany w "Przyjacielu Dziatwy". Wiersz M. Konopnickiej 
pt. 'W kuźni jest pochwałą wytrwałej i solidnej prac 163. Dobre nawyki trzeba 
wyrabiać w dziecku, bo dorosłego człowieka wdrożyć do jakiejś pracy jest już 
trudniej. Dziecko musi wiedzieć, że aby w życiu zdobyć jakąś pozycję, trzeba 
pracować. "Przyjaciel Dziatwy" stał konsekwentnie przy tej zasadzie. O tej sprawie 


156 Przyjaciel Dziatwy, nr 13, 28 III 1916, Z księgi przysłów. 
157 Przyjaciel Dziatwy, nr 10, 101111917, Jałmużna. 
158 Przyjaciel Dziatwy, nr 42, 19 X 1915, Augustynek. 
159 Przyjaciel Dziatwy, nr 26,29 VI 1917, Mieczuś. 
160 Przyjaciel Dziatwy, nr 18, 3 V 1906, M. Konopnicka, Do polskich dzieci. Wiersz ten był dwukrotnie 
drukowany, po raz drugi w nr 23 z 7 VI 1906. 
161 Przyjaciel Dziatwy, nr 45,3 XII 1917, Nauka czytania. 
162 Przyjaciel Dziatwy, nr 28, 13 VIII 1917, Pastuszek. 
163 Przyjaciel Dziatwy, nr 33, 171X 1916, M. Konopnicka, W kuźni.
		

/RG_00071_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 


69 


mówił wiersz pt. Kto chce coś umieć, pracować musi 164, po paru latach wydruko- 
wany pod innym tytułem 165. 
Dziecko potrafi cieszyć się wYJlikami własnej pracy, jak ta dziewczynka, która 
szyła koszulkę dla biednej sieroty 166. 
"Przyjaciel Dziatwy" nauczał szacunku dla ludzi starszych, steranych ciężkim 
życiem, np. dla mądrej babuni 167; miłą, sympatyczną postać staruszka pokazuje np. 
M. Konopnicka w wierszu Dziadek 168. Pochwałę zdrowia i czystości głosiło pisemko 
drukując np. fraszkę J. Kochanowskiego, choć pod nieco zmienionym tytułem 169. 
Do utworów mających wydźwięk dydaktyczny należy wiersz Jest to cnota nad 
cnotami, trzymać język za zębami 170. Tematycznie łączy się z nim Prawda śliczna, 
prawda czysta, ucząca uczciwości i solidności - kłamstwem należy się brzydzić jak 
trucizną, prawdę trzeba ukochać, bo ona "jak słońce świeci" 171. Ciekawa jest 
wymowa krótkiego wierszyka pt. Żydek. Pani każe biedakowi zanieść chleba; gdy 
służąca wraca z wiadomością, że ten biedak to Żydek, pani swe zdanie wyraża w 
następujących słowach: "Idź natychmiast zanieść mu ten kawałek chleba, on bliźni, 
nic nie znaczy w wyznaniu różnica, wszak jednakowo słońce wszystkim nam 
przyświeca" 172. Jest to jedyny wiersz o sprawie tolerancji wydrukowany w dostę- 
pnych mi rocznikach "Przyjaciela Dziatwy". 
W t 909 roku i w następnych latach w dodatku drukowano dużo bajek. W wielu 
wypadkach nie podano nazwisk autorów i trudno je ustalić. Bajki wyrabiały dobre 
cechy charakteru u młodocianych czytelników, uczyły umiłowania sprawiedliwości 
i prawdy, dostrzegania ludzkich słabostek i sposobu wyzbycia się ich. Jednym z 
bajkopisarzy, których nazwiska znajdujemy na stronach dodatku był Stanisław 
Trembecki; zwracał on czytelnikowi uwagę, że człowiek w ocenie drugiego może 
się łatwo pomylić, oceniać zatem trzeba rozważnie i rozumnie. Mówi o tym jedna 
z bajek pt. Lew i mucha 173. Zabawna w swej treści jest bajka Ignacego Krasickiego 
pt. Młynarz, syn jego i osie/o Młynarz mówi w zakończeniu: "nie poprawię się, dość 
przymówek zniosłem, chciałem wszystkim dogodzić i w tym byłem osłem" 174. 
Bajka Wilk i owce ma sens polityczny. Morał w niej jest bardzo wyraźny: "zgoda 
dobrą jest rzeczą, lecz powiedzmy szczerze, na co się zda ze zdrajcą zawierać 
przymierze? nie pióro, ale oręż i waleczne ramię niech pisze pokój z wrogiem, co 
przysięgi łamie" 175. Należy bardzo ostrożnie zawierać nowe znajomości, bo "niech 


164 Przyjaciel Dziatwy, nr 47, 23 1909, Kto chce coś umieć. 
165 Przyjaciel Dziatwy, nr 40, 5 X 1915, Chłopczyk i kotek. 
166 Przyjaciel Dziatwy, nr 7, 5 1111918, przy pracy. 
167 Tamże, Prządka. 
168 Przyjaciel Dziatwy, nr 48,30 XI 1915, M. Konopnicka, Dziadek. 
169 Przyjaciel Dziatwy, nr 40, 8 XII 1916, Jan Kochanowski,' Do zdrowia. 
170 Przyjaciel Dziatwy, nr 1 , 6 I 1916, Jest to cnota nad cnotami. 
171 Przyjaciel Dziatwy, nr9, 31111917. 
172 Przyjaciel Dziatwy, nr 16, 20 IV 1909, Żydek. 
173 Przyjaciel Dziatwy, nr 44, 31 X 1911, Lew i mucha. 
174 Przyjaciel Dziatwy, nr 1 , 2 I 1912, Młynarz, syn jego i osieł. 
175 Przyjaciel Dziatwy, nr 11, 12 III 1912, Wilk i owce.
		

/RG_00072_0001.djvu

			70 


Zenona Jabłońska 


raz przy tym ognisku obłudnik zasiędzie, a oplątany jego podstępami, am SIę 
opamiętasz, jak pójdziesz z torbami" 176. 
Z dotychczasowych rozważań wynika; że problematyka wychQwawczo-morali- 
zatorska zajmuje najwięcej miejsca w "Przyjacielu Dziatwy". Dodatek ów przezna- 
czony był głównie dla młodszych czytelników, więc wysunięcie tych spraw na plan 
pierwszy wydaje się ze wszech miar zrozumiałe, pożądane i uzasadnione. W dodatku 
tym poruszane były również problemy społeczne, często za pośrednictwem utwo- 
rów "poetki serca" , czułej na ludzkie cierpienie pieśniarki ludu polskiego - Marii 
Konopnickiej. Jej wiersz Dzwony obrazuje śmierć biednego Jasieńka. Tematem 
bardzo przypomina inny wiersz tej poetki: A jak poszedł król na wojnę 177. Maria 
Konopnicka stworzyła wiele wierszy charakteryzujących życie biedaków zarówno 
na wsi,jak w mieście. W wierszu Piosenka napisała, że spośród wielu pieśni zostanie 
przynajmniej jedna, "utkwi w ziemi, by z niej. dobyć życia krzyk i ból" 178. Co 
dostrzega dziecko patrząc przez małe okienko wiejskiej chaty, ukazuje w wierszu 
U okienka. Widok nie jest zbyt ciekawy, ogromne spróchniałe drzewo, "co powia- 
dają zakwitnie wtedy. jak już na świecie nie będzie biedy" 179. Chłopskie dziecko 
marzy o tym, aby pracować na roli, gdy dorośnie 180. 
Nieznany autor w wierszu Do naszych dziatek apeluje, aby wspierano biednych. 
W niektórych chatach jest chłodno, zimny wiatr hula, wiele dzieci nie ma dachu 
rodzinnego, należy je wesprzeć i pocieszyć 181. O życiu dwojga biednych staruszków 
pisze w wierszu Dziad i baba J. l. Kraszewski 182. 
Przestudiowanie listów czytelników do . ,Przyj acie la Dziatwy" daje odpowiedź 
na pytanie, w jakim stopniu "Gazeta Grudziądzka" propagowała polską literaturę. 
Oprócz listów młodzi czytelnicy nadsyłali swe próby poetyckie do oceny "Przyja- 
cielowi". Nie zawsze te utwory były udane i nadawały się do druku: w redakcji 
dokonywano szczegółowego ich przeglądu i najwartościowsze umieszczano na 
łamach dodatku. Franciszek B. ze Starogardu napisał wiersz Kochajmy się 183. 
Pelagia L. z Żelic w wierszu Do "Przyjaciela Dziatwy" nazywa pismo obrońcą 
polskości, stwierdza, że ono zwycięsko wychodzi z walki z pruską Hakatą, sygna- 
lizuje wiadomości o szeregu akcji podejmowanych przez "Gazetę Grudziądzką" 
celem zjednania sobie nowych c
ytelników 184. Wiersz Bronisława G. z Liszna w 
pow. tucholskim o wymownym tytule Jam Polakiem świadczy o wysokim poczuciu 
narodowym piszącego. Z ust tego młodego Polaka padają słowa: 
Polska mowa święta, 
Święta ukochana 


176 Przyjaciel Dziatwy, nr 43, 24 X 1911, Dwie suki. 
177 Przyjaciel Dziatwy, nr 20, 18 V 1915, M. Konopnicka, A jak poszedł król na wOJnę. 
178 Przyjaciel Dziatwy, nr 40, 8 XII 1916, M. Konopnicka, Piosenka. 
179 Przyjaciel Dziatwy, nr 2,1411917, M. Konopnicka, U okienka. 
180 Przyjaciel Dziatwy, nr 36, 7 IX 1915, M. Konopnicka, Marzenie chłopca. 
181 Przyjaciel Dziatwy, nr 41, 17 XII 1916, Do naszych dziatek. 
182 Przyjaciel Dziatwy, nr 20, 18 V 1915, J. I. Kraszewski, Dziad i baba 
183 Przyjaciel Dziatwy, nr 48, 30 XI 1905. 
184 Przyjaciel Dziatwy, nr 12, 22 III 1906, Pelagia L. z Żelic, Do "Przyjaciela Dziatwy".
		

/RG_00073_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 


71 


Z matki ust jest wzięta 
I z piersi wyssana. 
Kujcie nas jak chcecie, 
Nic nie wykujecie 
O polskie sumienie 
Wnet się rozbijecie 185. 


Słowa ostatnie odnoszą się na pewno do pruskich polakożerców. Podobną wy- 
mowę ma wiersz pt. Ojczyzna czeka nadesłany do "Przyjaciela Dziatwy" przez 
Stefana K. z Chocieży. Kończy się on charakterystycznymi słowami: 
Wszystko co w życiu łączy i splata, 
W godziny drobne i wielkie lata, 
Wszystko, co w przeszłość 
zybko ucieka, 
Niech słyszy zawsze: Ojczyzna czeka 186. 
Dzieci miały zaufanie do "Przyjaciela Dziatwy", zwierzały mu się ze swych 
trosk. Przykładem może być Henryk B. z Trzebunia, pow. kościerskiego, który był 
w Ameryce, w jednym z listów donosił o swym życiu, a potem próbował swego 
talentu i nadesłał wiersz Do Ojczyzny 187. Wiersz okolicznościowy Powinszowanie 
na imieniny p. posła Kulerskiego napisał Józef R. z Bydgoszczy: 
Dziatki znów nadeszła pora 
Winszować na dzień Wiktora, 
Co jest opiekunem dziatek 
Wśród tysięcy polskich chatek 188. 
Czyż nie odżyły w poezji dziecięcej ideały, które chciała zaszczepić w sercach 
Polaków "Gazeta Grudziądzka" wraz ze wszystkimi dodatkami? Dzieci chyba 
zrozumiały, co ma dla nich największą wartość. Na pierwszym planie widnieje 
pojęcie ojczyzny; wyczuwa się w słowach młodych autorów dumę z faktu, że są 
Polakami, zdają sobie oni sprawę z tego, że należy bezwzględnie pielęgnować mowę 
ojczystą. 
"Przyjaciel Dziatwy" stworzył warunki do rozwoju korespondencji czytelników. 
Drukując wybrane listy, uczył praktycznie, jakje należy redagować. Listy przycho- 
dziły z najrozmaitszych miast i wsi Pomorza, Śląska, z Westfalii, Nadrenii, a nawet 
Ameryki 189. Pisały dzieci, chwytali też czasem za pióro i dorośli 190. Korespondencja 
rozwijała się od początków istnienia "Gazety Grudziądzkiej" i z czasem coraz 
bardziej powiększało się grono piszących 191. Na uwagę zasługuje list Katarzyny 
Pietrowskiej z Prusinowa w pow. jarocińskim; pisze ona, że ma 29 lat, jest już 


185 Przyjaciel Dziatwy, nr 37, 131X 1906, Bronisław G., Jam PolakIem. 
186 Przyjaciel Dziatwy, nr 36, 6 IX 1906, Stefan H., Ojczyzna czeka. 
187 Przyjaciel Dziatwy, nr 23,28 VI 1916, Henryk B., Do ojczyzny. 
188 Przyjaciel Dziatwy, nr 42,19 X 1909, Józef R., Powinszowanie... 
189 Przyjaciel Dziatwy, nr 2, 14 I 1917. 
1.90 Przyjaciel Dziatwy, nr 13, 31 1111917. 
191 Przyjaciel Dziatwy, nr 12, 22 1111906.
		

/RG_00074_0001.djvu

			72 


Zenona Jabłońska 


dorosła - "dawniej to i ja należałam do grona dziatwy od przyjaciela, z którego też 
nauczyłam się czytać i pisać po polsku, za co K.P. na zawsze wdzięczności docho- 
wam [...] i jeszcze teraz z prawdziwą przyjemnością czytuję 'Przyjaciela Dziatwy' 
i mogę go gorąco wszystkim polskim dziatkom polecić, ponieważ czytanie go 
przynosi dziatwie nieoceniony pożytek" 192. 
W wielu listach powtarzają się deklaracje, że piszący i ich rodziny nie zrezygnują 
z czytania i abonowania "Gazety Grudziądzkiej" i jeśli tylko nadarzy się okazja, 
zdobędą dla niej nowych prenumeratorów. Wydaje mi się, że nie tyle "Gazeta 
Grudziądzka", ile "Przyjaciel Dziatwy" przyczynił się do tego, że dzieci w domu 
uczyły się mówić, czytać i pisać po polsku. Trzeba zaznaczyć, że liściki dzieci pisane 
były specjalnym drukiem, ułatwiającym im naukę. Stwierdzić można z całą odpo- 
wiedzialnością, że "Przyjaciel Dziatwy" prowadząc akcję oświatową wyrwał ze 
szponów prusackich niejedno polskie dziecko, które dzięki niemu utrzymało w 
swym sercu przywiązanie do kraju ojczystego. Pracę tę kontynuował od chwili 
założenia do momentu uzyskania niepodległości. Dowodzą słuszności tego stwier- 
dzenia listy dzieci do "Przyjaciela" 193. "Gazeta Grudziądzka" rzuciła hasło: "Ucz- 
my dzieci pisać i czytać po polsku", "Przyjaciel Dziatwy" przez wiele lat prakty- 
cznie je realizował i może się po wsze czasy szczycić pięknymi wynikami. Dzieci 
czytające "Gazetę Grudziądzką" i jej dodatki znały los tych, którzy trudzili się przy 
jej wydawaniu. Głęboko współczuły więzionym redaktorom i wydawcy. Bronisław 
P. z Dortmundu pisał o smutku, jaki go ogarnął na wieść o tym, że W. Kulerski 
przesiaduje w więzieniu 194. Swoje przywiązanie do pisma młodzi czytelnicy wyra- 
żali na różny sposób: np. informując o swoim życiu, ale też deklarując szczerze, że 
kochają "Przyjaciela" i starają się popularyzować "Gazetę Grudziądzką" ,jednając 
wraz z rodzicami nowych abonentów, na zawsze też pozostaną ,.szczerymi wiaru- 
sami polskimi" 195. "Przyjaciela Dziatwy" radowało przede wszystkim to, że otrzy- 
mywał wiele przyjemnych, serdecznych listów z dalekiej obczyzny. Dzieci odczu- 
wały bezpośrednio na sobie okrutne dla Polaków ustawy rugujące język polski ze 
szkół. Z ubolewaniem o tym donosiły redakcji 196. 
Dziecko polskie prosto pisało: "W naszej szkole nie słyszymy żadnego polskiego 
słowa i nawet poza szkołą zakazano nam mówić po polsku. Toteż umiem tylko tyle, 
com się nauczył z Elementarza i z Gazety" 197. Listów o podobnej treści jest bardzo 
wiele. 
"Przyjaciel Dziatwy" propagował "Gazetę Grudziądzką" i jej dodatki przez 
apele do dzieci i pewne jest, -iż niejedna polska rodzina zaabonowała je ze względu 
na nie. Sądzę, że dzieci polskie odegrały wielką rolę, jeśli chodzi o zwiększenie się 
nakładów pisma. 


192 Przyjaciel Dziatwy, nr 47,23 XI 1906. 
193 Przyjaciel Dziatwy, nr 25, 12 VII 1916. 
194 Przyjaciel Dziatwy, nr 47,23 XI 1905. 
195 Tamże. 
196 Przyjaciel DZiatwy, nr 28, 12 VII 1906. 
197 Przyjaciel Dziatwy, nr 48, 30 XI 1905, Wypowiedź Bernarda S. z Łęga.
		

/RG_00075_0001.djvu

			LITERATURA POLSKA W "GAZECIE GRUDZIĄDZKIEJ".. 73 


Przyjaciel - Rakowski zadawał sobie dużo trudu odpowiadając na każdy liścik 
dziecka; chwalił dobre uczynki, ganił wybryki, uczył szacunku dla starszych, 
słabych i ułomnych, składał gorącę podziękowania rodzinom polskim za zjednanie 
każdego nowego czytelnika, pochwalał rodziców, którzy uczyli dzieci pisać i czytać 
w języku ojczystym na Pomorzu i obczyźnie, młodzież pochwalał za okazanie 
przywiązania i wdzięczności rodzicom. 
"Przyjaciel Dziatwy" był dla dzieci latarnią, ku której kierowały swój wzrok. 
Prosiły go o książki, elementarze, kalendarze itp. 
Z korespondencji dzieci można wywnioskować, jak oceniały literaturę reprezen- 
towaną w piśmie. Ich przedstawicielem może być choćby Franciszek Sabatowski z 
Zalesia w pow. tucholskim, który pisał o powieści Ogniem i mieczem H. Sienkiewi- 
cza: "Tę prześliczną powieść Sienkiewicza 'Ogniem i mieczem' pilnie chowam od 
początku, aby sobie złożyć całość" 198. N a ten sam temat wypowiadała się też Helena 
Narożna z Szamotuł w Wielkim Księstwie Poznańskim: "Ja bardzo lubię czytać 
'Gościa Świątecznego' i 'Przyjaciela Dziatwy', bo w nich jest wiele ciekawych 
rzeczy i dużo nauki. Także ta wspaniała powieść Sienkiewicza 'Ogniem i mieczem' 
bardzo mi się podoba. Toteż starannie sobie układam wszystkie numery i mam z 
nich już dość gruby zeszyt" 199. 
Z powyższych rozważań wynikają pewne wnioski. "Gazeta Grudziądzka" dru- 
kując na swoich łamach polskie słowo w postaci patriotycznych wierszy czy prozy 
historycznej spełniła w latach pruskiego zaboru swoją wielką funkcję dziejową. 
Torowała drogę kulturze narodowej, której rozwój został przez zaborców zahamo- 
wany, uratowała mowę polską od zagłady, dlatego mamy prawo uważać ją za istotny 
czynnik odrodzenia narodowego w latach pruskiej niewoli. 


198PrzYJaciel Dziatwy, nr 20, 17 V 1906. 
199 Tamże.
		

/RG_00077_0001.djvu

			Aleksander Smoliński (Toruń) 


FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY 
DYWIZYJNEJ WOJSKA POLSKIEGO POMIĘDZY 
LUTYM A CZERWCEM 1919 R. 


W ostatnich latach w polskiej historiografii daje się zauważyć ogromny wzrost 
zainteresowań dziejami polskiej jazdy. Mnożą się opracowania dotyczące tej 
tematyki. Jednak w dalszym ciągu niezbadanych pozostaje wiele aspektów 
historii tej broni, przy czym uwagę tę należy odnieść głównie do prób przedsta- 
wienia bardzo skomplikowanej problematyki jazdy dywizyjnej Wojska Polskie- 
go z lat 1918-1921. Podkreślić też należy, iż im bliżej początku podanej tutaj 
cezury czasowej, tym więcej jest pytań badawczych wymagających odpowiedzi; 
w szczególności problem ten dotyczy szwadronów dragonów, które w dotych- 
czasowej literaturze były zwykle pomijane. Autor ma nadzieję, że przedstawione 
poniżej ustalenia pozwolą wyjaśnić choć część z nich i dadzą pewien pogląd na 
genezę powstania pierwszych oddziałów jazdy tego typu formowanych w 1919 
r. na obszarach administrowanych przez Ministerstwo Spraw Wojskowych oraz 
inne naczelne ośrodki władz wojskowych '. 
Rozwijające się od samego początku istnienia odrodzonej Rzeczypospolitej 
działania wojenne oraz ich stopniowa eskalacja, a także rozległość frontów powo- 
dowały, iż wszystkie jako tako sformowane szwadrony niemal natychmiast były 
wysyłane do walki. Bardzo często odchodziły one z ogromnymi brakami w wypo- 
sażeniu, umundurowaniu i zaopatrzeniu, tracąc na pewien czas związki ze swymi 
macierzystymi oddziałami, do których niejednokrotnie nigdy już nie dołączały. 
Sytuacja ta powodowała bardzo duże komplikacje w szkoleniu tworzących się 
pułków oraz utrudniała ich formowanie. Wyruszające na front szwadrony i oddziały 
jazdy z reguły pełniły na nim służbę jazdy dywizyjnej, działając na korzyść grup 
oraz dywizji piechoty. Ciekawej charakterystyki ich potrzeb w tej dzied?:inie, choć 


W związku z przyjętym przeze mnie zakresem tematycznym tego opracowania zająłefD się jedynie 
krajowymi formacjami jazdy dywizyjnej Wojska Polskiego. Dlatego też nie omawiam dziejów 
najstarszych antenatów późniejszych strzelców konnych, a mianowicie pułków szwoleżerów Armij 
Polskiej we Francji oraz historii innych oddziałów powstałych poza terytorium objętym władzą 
instytucji państwowych odrodzonej Rzeczypospolitej. Zaznaczyć tutaj ponadto trzeba, iż w 
szczególności starałem się ukazać wysiłek, jaki w formowanie jazdy dywizyjnej włożyły jej formacje 
samodzielne.
		

/RG_00078_0001.djvu

			76 


Aleksander Smoliński 


dotyczącej okresu nieco późniejszego, dostarczają wspomnienia oficera Sztabu 
Generalnego, wtenczas ppłk. Mariana Kukiela, który pisze: "Tam, gdzie pułk działa 
na froncie, na jakim normalnie działają dywizje i korpusy [piechoty - przyp. A.S.], 
szwadron jazdy jest czymś nieodzownym. Bez tego żadna akcja p0':'Vieść się nie 
może". Gdzie indziej zaś stwierdza: "Nie mam jazdy. Mam uczucie bezradności i 
ślepoty. Niepodobna nawiązać kontaktu" 2. 
Stan taki trwał także zimą i wiosną 1919 r., kiedy to naczelne władze wojskowe 
przystąpiły do formowania pierwszych właściwych oddziałów jazdy dywizyjnej 
Wojska Polskiego. Zadaniem tworzenia szwadronów dragonów obciążono pułki 
jazdy samodzielnej, co w pewnym stopniu zahamowało ich rozwój organizacyjny i 
spowodowało zwłokę w kompletowaniu tak bardzo potrzebnych na froncie wielkich 
jednostek tej broni. 
Szwadrony te powstawały niemal równolegle z dywizjami piechoty. Począt- 
kowo ich tworzenie odbywało się bez dokładnie opracowanego planu i ścisłego 
harmonogramu, a więc niejako z potrzeby chwili. Realizowano w ten sposób 
zapotrzebowanie wielkich jednostek piechoty na oddziały tego typu wypływają- 
ce z analizy przebiegu toczonych ówcześnie przez Wojsko Polskie działań 
zbrojnych. Ponadto pierwotnie organizowano je, wobec braku odrębnych rozka- 
zów w tej kwestii, według etatów obowiązujących dla szwadronów liniowych 
pułków jazdy samodzielnej. Pamiętać jednak trzeba, iż wobec faktu, że zarzą- 
dzenia w tej sprawie wydawane były początkowo przez różne naczelne instytucje 
wojskowe, jak choćby przez Inspektorat Jazdy, Sztab Generalny czy też Naczel- 
ne Dowództwo Wojska Polskiego, często występowały pomiędzy nimi pewne 
różnice. Trudno jest więc dzisiaj bezspornie ustalić, które z nich były stoso
ane 
najczęściej oraz które w 1919 r. stały się w jeździe samodzielnej ostatecznie 
jedynymi obowiązującymi. 
Typowy szwadron liniowy szwoleżerów, bądź też ułanów, a co za tym idzie i 
dragonów, miał w tym czasie liczyć 6 oficerów i urzędników wojskowych, 163 
podoficerów i szeregowców, 146 koni wierzchowych, 14 taborowych, 7 wozów. 
Uzbrojenie takiego oddziału stanowiło wtenczas 149 szabel, 125 karabinków i 14 
rewolwerów 3. Zapewne jednak, podobnie jak w jeździe samodzielnej, ich rzeczy- 
wiste wielkości z reguły odbiegały od wymagań. etatowych i były niższe. Dodać 
tutaj można, iż etat ten obowiązywał także wtedy, gdy po wrześniowych zmianach 
w jeździe dywizyjnej ówczesne szwadrony strzelców konnych w ramach swych 
pułków skupione zostały w dywizjonach. Ich część bojową ("frontową") tworzyło 


2 M. Kuk i e I, Moja wojaczka na Ukrainie. Wiosna 1920. Dziennik oficera Sztabu Generalnego, 
Warszawa 1995, s. 35, 27. Patrz także s. 65, 69, 126. 
3 Niemal identyczny etat szwadronu jazdy dywizyjnej, jednak bez podania dokładnego czasu jego 
obowiązywania, podaje J. G r o b i c ki. Zarys historyczny organizacji kawalerii dywizyjnej w 
latach1918-1921, Przegląd Kawaleryjski, R. III, 1926, nr 6 (16), s. 49, który pisze: "Etat szwadronu 
polowego pułku dragonów wynosił: 5 oficerów, 1 podchorąży, 23 podofic. i 140 szeregowych 
[szeregowców - przyp. A. S.]. Koni wierzchowych 146, taborowych 14, kuchnia pol. 1, wozów 6".
		

/RG_00079_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 77 


wtenczas 15 podoficerowI 18 starszych strzelc6w. 97 strzelc6w, czyli og6łem 130 
szeregowych 4. 
Dnia 28 lutego 1919 r. Inspektorat Jazdy rozkazał wydzielić z 2 Pułku Ułan6w 
p6łszwadron w sile 3 oficer6w, l podchorążego, 9 podoficer6w (1 wachmistrza, 2 
plutoriowych i 6 kaprali) oraz 42 szeregowc6w (w tym pisarza, trębacza) i 6 
rzemieślnik6w. a także 60 koni wierzchowych. Następnego dnia podobnej treści 
rozkaz wydano dow6dztwu 4 Pułku Ułan6w, kt6re miało detaszować p6łszwadron 
złożony z 2 oficer6w, 7 podoficer6w (l wachmistrza, 2 plutonowych i 4 kaprali), 
31 szeregowc6w oraz 4 żołnierzy niefrontowych (pisarza, trębacza, 2 taborowych) 
i 41 koni wierzchowych. Obydwa te p6łszwadrony miały być gotowe do przeglądu 
w dniu 7 marca, a po połączeniu się miały utworzyć szwadron jazdy dywizyjnej dla 
l DPLeg. (p6źniejszej 2 DPLeg.). Pierwotnie otrzymał on zapewne nazwę ] 
Szwadronu Dragon6w, po czym, w związku z zamianą numeracji l i 2 DPLeg., jego 
numer zmieniono ostatecznie na ,,2-gi" 5. Organizacja tego szwadronu postępowała 
dość powoli, gdyżjeszcze w kwietniu obydwa p6łszwadrony stacjonowały oddziel- 
nie. Pierwszy z nich, ten, kt6ry został wyłoniony z 4 Pułku Ułan6w, borykał się z 
ogromnymi brakami w wyposażeniu i nadal nie był gotowy do wyjścia na front. 
Lepiej przedstawiała się natomiast sytuacja p6łszwadronu pochodzącego z 2 Pułku 
Ułan6w. Był on bowiem uzbrojony i znacznie lepiej umundurowany, gdyż wszyscy 
służący w nim żołnierze posiadali komplety stajenne, a ponadto znaczna część z 
nich otrzymała nowe i dopasowane komplety umundurowania typu kawaleryjskie- 
go. Nadal jednak dla części z nich brakowało płaszczy. W związku z tym 3 kwietnia 
1919 r. Inspektorat Jazdy wydał kolejny rozkaz, kt6rym nakazywał, aby obydwa 
powyższe pułki utworzyły oddział jazdy dywizyjnej liczący 6 oficer6w, 137 pod- 
oficer6w i szeregowc6w oraz 96 koni wierzchowych i 6 pociągowych. Tym razem 
był on przeznaczony dla 2 DPLeg. Oddział ten jednakże w dalszym ciągu nie był 
dostatecznie skompletowany, przez co nie m6gł odejść na front. P6łszwadron 
formowany przez 4 Pułk Ułan6w w połowie kwietnia liczył jedynie 42 szeregowych 
i 40 koni, z czego zaledwie ] 2 z rzędami. Nie posiadał on ponadto szabel, a na 38 
żołnierzy brakowało między innymi ] 7 płaszczy, 25 komplet6w umundurowania, 8 
czapek, 37 par but6w, 38 sztuk pas6w gł6wnych i wielu innych element6w ubioru. 
Stan umundurowania był tak zły, iż wielu żołnierzy zmuszonych było pełnić służbę 
w ubraniach cywilnych. 


4 Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie (dalej: CAW), Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego 
(dalej: NDWP), Oddz. 1,301.7.7, Meldunek dcy 7 DP I.dz. 349/1 z 25 VI 1919 r. Jako etatowy stan 
koni szwadronu jazdy dywizyjnej podano tutaj liczbę 181 sztuk; tamże, 301. 7. 15, Pismo MInisterstwa 
Spraw Wojskowych (dalej: MSWojsk.) I.dz. 1840/0rg. z 28 VIII 1919 r.; CAW, MSWojsk., Gen. Insp. 
Jazdy, 300.25.5, Pismo Gen. Insp. Jazdy z 19 VIII 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 3 PSK, 
321.33.16, Etat szwadronu polowego pułku strzelców. 
5 Sprawa ta budzi pewne wątpliwości, gdyż rozkaz o przemianowaniu 1 i 2 DPLeg. został wydany 
dopiero dnia 23 V 1919 r., a szwadron ten już w kwietniu tego roku był nazywany 2 Szwadronem 
Strzelców Konnych (sic!).
		

/RG_00080_0001.djvu

			78 


Aleksander Smoliński 


Dma 17 czerwca 1919 r. 2 Szwadron Dragonów został włączony do 1 Pułku 
Dragonów jako jego 1 Szwadron (patrz tablica 2) 6. 
Kolejny szwadron dragonów powstał w oparciu o 7 Pułk Ułanów, który przeby- 
wając wtenczas w Warszawie dysponował odpowiednio liczną kadrą ofic
rów oraz 
starszych podoficerów. Brakowało natomiast podoficerów młodszych. Wykorzystu- 
jąc tę sytuację, jeszcze w lutym przystąpiono do formowania 5 Szwadronu pod 
dowództwem por. Andrzeja Nostitz-Jackowskiego. Podobnie jak poprzednio na 
Lubelszczyźnie do pułku nadal przybywali ochotnicy, głównie z małych miast i 
miasteczek oraz ze wsi. Ci ostatni trafiali do niego wraz z ziemianami w charakterze 
niejako ich "pocztowych" i zasilali szeregi nowego szwadronu. 
Dnia 13 marca 1919 r. Inspektorat Jazdy wydał rozkaz o utworzeniu przez 7 Pułk 
Ułanów szwadronu jazdy dywizyjnej dla 2 DPLeg. Stać się miał nim szwadron por. 
Nostitz-Jackowskiego, który liczył wtedy 70 ułanów i 70 koni. Jednak ogromne 
braki w wyposażeniu komplikowały jego formowanie. Brakowało dosłownie wszy- 
stkiego, także ludzi. Nie dysponował on bowiem odpowiednią liczbą rzędów 
końskich, a te, które posiadał, były niekompletne. Całkowitej wymiany wymagało 
także umundurowanie służących w nim żołnierzy. Szwadron był ponadto nieuzbro- 
jony. W związku z tym dowództwo 7 Pułku Ułanów złożyło zapotrzebowanie na 
cały szereg elementów uzbrojenia, wyposażenia i umundurowania, bez których 
dalsze formowanie szwadronu było jego zdaniem niemożliwe. Zamówienie opie- 
wało między innymi na IDO karabinków typu Mauser, 100 szabel, 20 rewolwerów, 
100 ładownic, 100 pasów głównych, 100 par butów, tyleż czapek, płaszczy, spodni 
i mundurów oraz koców. 
W takiej sytuacji Inspektorat Jazdy rozkazem z 3 kwietnia po raz kolejny nakazał 
wydzielić ze składu 7 Pułku Ułanów 2 oficerów, 101 podoficerów i ułanów, 78 koni 
wierzchowych i 4 pociągowe w celu skompletowania szwadronu. Rozkaz ten 
spełniono, detaszując 5 oficerów oraz 100 "koni" z 1 do 5 Szwadronu, przy czym 
jeżeli chodzi o ludzi i konie. pozbyto się naj gorszego elementu. Niedobory materia- 
łowe oraz niedostatek czasu spowodowały, że szwadron ten nie mógł osiągnąć 
pełnej gotowości bojowej, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę jego wyszko- 
lenie. 
Pomimo to 11 kwietnia rozkazem NDWP został on skierowany do 1 Brygady 
Jazdy 7 ppłk. Władysława Belina-Prażmowskiego, w składzie której, w sile 5 
oficerów, 127 podoficerów i ułanów oraz 100 koni wierżchowych, 15 pociągowych 
i 7 wozów, wziął udział w ofensywie na Wilno. Na czas trwania tej operacji 5 


6 CAW, NDWp, Oddz.l, 301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. Il.dz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, MSWojsk., 
Gen. Insp. Jazdy, 300.25.5, Rozkaz Insp. Jazdy t.dz. 01266 z 28 111919 r.; tamże, Rozkaz Insp. 
Jazdy nr 01309 z 11111919 r.; tamże, 300.25.7, Raport oficera sztabowego Insp. Jazdy z 21V 1919 
r.; tamże, Raport zastępcy Insp. Jazdy z 121V 1919 r.; tamże, 300.25.30, Rozkaz Gen. Insp. Jazdy 
nr 01895 z 3 IV 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. 
Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r. 
7 W dokumentacji archiwalnej wytworzonej przez ówczesne NDWP można też spotkać się z numeracją 
tej wielkiej jednostki jazdy pisaną przy użyciu cyfry rzymskiej.
		

/RG_00081_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁOW JAZDY DYWIZYJNEJ... 79 


Szwadron 7 Pułku Ułanów został podporządkowany dowódcy 11 Pułku Ułanów 
Jego stan bojowy 17 kwietnia wynosił 5 oficerów oraz 100 szeregowych. Jako 
wzmocnienie otrzymał on pluton km swego macierzystego pułku liczący 2 km-y 
oraz 25 ludzi, którzy dysponowali 3 końmi wierzchowymi, 11 pociągowymi oraz 2 
wozami. Podczas walk na Wileńszczyźnie, do końca drugiej dekady maja, stracił on 
3 rannych i 2 padłe konie. Ponadto 8 żołnierzy chorowało. Do służby nie nadawało 
się też 27 chorych koni 8. 
Po przemianowaniu w maju 1919 r. (?) na 2, a następnie na l Szwadron 
Dragonów, który 17 czerwca tego roku wszedł ostatecznie do 2 Pułku Dragonów 
jako jego l Szwadron 9, oddział por. Nostitz-Jackowskiego utracił swoje związki z 
7 Pułkiem Ułanów, choć jeszcze do czerwca tego. roku pozostawał w jego ewidencji 
jako 5, nadliczbowy Szwadron tego pułku (zob. tablica 1). 
Natomiast po zakończeniu "wyprawy wileńskiej" dnia 5 czerwca został on 
wcielony jako jazda dywizyjna do 2 OPLeg., z którą w lipcu i sierpniu, po uzupeł- 
nieniu ekwipunku, a także braków w wyszkoleniu, wziął udział w ofensywie Frontu 
Litewsko-Białoruskiego w kierunku Mołodeczna i Mińska Litewskiego oraz rzeki 
Berezyny 10. 
Następne formacje dragońskie zostały sformowane w kwietniu 1919 r. Działania 
te zbiegały się w czasie z zakończeniem przez MSWojsk. prac nad planami rozwoju 
Wojska Polskiego do etatu armii półmilionowej. Między innymi w jego ramach 
miało powstać 10 dywizji piechoty. Przewidywano przydzielenie każdej z nich 


8 CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.6, Raport dtwa Grupy Jazdy "Belina"!, Op. 123/1 z 22 V 
1919 r. 
9 CAW, NDWP, Oddz. 1,301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, Oddziały 
Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.; J. G r o b i c ki, 
Zarys historyczny organizacji kawalerii..., s. 47-49; J. G I i ń s ki, F. W. Kar a s s e k , Zarys historii 
wojennej 4-go Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej, Warszawa 1932, s. 32; J. W i e I h o r s ki, 
Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924 oraz rodowody Grodzieńskiego Pułku Ułanów, 
Pułku Jazdy Obrony Wilna, 19 PUł., 20 P Uł., 23 P Uł. Nadniemieńskich, 23 P. Ul. Grodzieńskich i 
ochotniczych pułków ułańskich: 108-go, 210-go, 211-go, 212-go, cz.II, Przegląd Kawalerii i Broni 
Pancernej (dalej: PK i BP), t. VIII, Londyn 1970, nr 58, s. 102-103. 
10 CAW, N DWP, Oddz. I, 301.7.4, Pismo NDWP Oddz. lI.dz. 693/1 z 14 VI 1919 r.; tamże, 301.7.4, 
Pismo NDWP, Oddz. I Ldz. 69/1 z 14 VI 1919 r. Mowa jest tutaj o 1 Szwadronie Dragonów jako o 
jeździe dywizyjnej 1 DPLeg. - pierwotnie 2 DPLeg.; tamże, 301.7.5, Rozkaz Dep. I MSWojsk. nr 
3576/Mob. z 17 VI 1919 r.; tamże, Rozkaz NDWP Oddz.ILdz. 8711 z 3 VII 1919 r.; CAW, MSWojsk., 
Gen. Insp. Jazdy, 300.25.6, Meldunek dcy 7 Pułku Ułanów Ldz. 488 z 18111919 r.; tamże, 300.25.9, 
Meldunek dtwa 7 Pułku Ułanów Ldz. 703/19 z 131111919 r.; tamże, 300.25.30, Rozkaz Insp. Jazdy 
nr 01895 z 3 IV 1919 r.; Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 45, 29 IV 1919, poz. 1522; J. G r o b i c ki, 
Zarys historyczny organizacji kawalerii..., s. 48-49; W. L a u d y n , Zarys historii wojennej 7-go Pułku 
Ułanów Lubelskich, Warszawa 1931, s. 5-10; J. G I i ń s ki, F. W. Kar a ss e k, op. cit., s. 25-31; 
S. O r ł o w s ki, Zarys historii wojennej 9-go Pułku Strzelców Konnych, Warszawa 1934, s. 11; 
Księga dziejów 7 Pułku Ułanów Lubelskich im. generała Kazimierza Sosnkowskiego, .pod red. J. 
Smqleńskiego iM. W. Żebrowskiego, Londyn 1969, s. 40-48; J. Wielhorski, 
Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 103; Z. G n a t - W i e t e S k a, 4 Pułk 
Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej, Pruszków 1995, s. 10; T. C h r o s t o w s ki, 4 Pułk Strzelców 
Konnych Ziemi Łęczyckiej w Płocku, Płock 1992, s. 19. Zmiana numeracji szwadronu por. 
Nóstitz-Jackowskiego z 2 na 1 Szwadron Dragonów związana była z przenumerowaniem 1 i 2 
DPLeg. - patrz: Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 60, 31 V 1919, poz. 1921.
		

/RG_00082_0001.djvu

			BO 


Aleksander Smolińsld 


Tablica l 
Genealogia l Szwadronu Dragonów - a następnie l Szwadronu 2 Pułku 
Dragonów 


17VI 
1919 r. 


1 Szw. 2 Pułku 
Dragonów 
t 


23V 
1919 r. 


1 Szwadron 
Dragonów 
f 


22 IV -------- 
1919 r. 


2 Szwadron 
Dragonów 
t 


13 III -------- 
1919 r. 


5 Szw. 7 Pułku 
Ułanów * 


t 


II 
1919 r. 


5 Szw. 7 Pułku 
Ułanów 


* Formalnie przemianowany na jazdę dywizyjną. 
odpowiedniego oddziału jazdy dywizyjnej. Nie należy też zapominać, iż w ramach 
wojsk podległych MSWojsk oraz NDWP zamierzano sformować także 5 brygad 
jazdy samodzielnej i cały szereg służb. Wymagało to zorganizowania wielu nowych 
oddziałów. Ponadto należało rozbudować cały aparat organów i instytucji tyłowych 
służących poborowi, szkoleniu oraz zaopatrzeniu nowo tworzonych formacji i 
przygotowaniu niezbędnych uzupełnień ludzkich i materiałowych dla wojsk już 
operujących na wielu frontach. Zadanie to wobec niemal całkowitego wyczerpania 
się polskich możliwości materiałowych było niezmiernie trudne do realizacji. Li- 
czono jednak na pomoc państw alianckich, głównie w zakresie umożliwienia 
kredytowych zakupów uzbrojenia i innych materiałów wojennych. Nie mniej waż- 
nym problemem okazały się ogromne braki umundurowania 11 i rzędów końskich, 
a nade wszystko koni. Tylko tych ostatnich potrzebowano w tym czasie około 60 
tys. Wszystko to spowodowało, iż dalszy rozwój jazdy, w tym także powiększenie 
liczby szwadronów dragonów, okazał się przedsięwzięciem szczególnie trudnym do 
realizacji. Tym też należy tłumaczyć kłopoty, jakie wystąpiły przy tworzeniu no- 
wych formacji jazdy dywizyjnej oraz fakt, iż działania te odbywały się niekiedy 
bardzo wolno i w dodatku w znacznym stopniu kosztem pułków szwoleżerów i 
ułanów, 
Pomimo to nakreślony wtenczas program rozwoju oddziałów dragonów był 
bardzo obszerny. Przewidywano bowiem sformowanie 12 dywizjonów (24 szwa- 


11 Braki w tej dziedzinie były tak dotkliwe, iż z tego powodu część już pobranych I wcielonych rekrutów 
musiano urlopować na okres od 24 IV do 10 V 1919 r.
		

/RG_00083_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁOW JAZDY DYWIZYJNEJ... 81 


drony),3 szwadronów zapasowych oraz 9 szwadronów marszowych dragonów 12. 
Jednocześnie już 22 kwietnia MSWojsk. zapowiadało, iż "Wszystkie szwadrony 
dragonów zwiążą się z czasem w pułki dragonów z przepisanym etatem" 13. Plano- 
wane wówczas wielkości, jakie miały osiągnąć poszczególne formacje jazdy dywi- 
zyjnej przedstawia tabela l. 


Tabela l 
Planowany stan liczebny formacji jazdy' dywizyjnej według danych 
Inspektoratu Jazdy z kwietnia 1919 r. 


Oficerowie Podchorążowie Urzędnicy Szeregowi Konie Wozy 
wOjskowi * 
Dla 12 dywizjonów dragonów 
144 24 24 4104 4020 180 
Dla 3 szwadronów zapasowych dragonów 
15 9 345 294 15 
Dla 9 szwadronów marszowych dragonów 
45 9 1467 1440 63 
Suma: 
204 33 33 5916 5754 258 


* W dokumentacji archiwalnej kategoria ta nazwana została oficerami pomocniczymi. 
Źródło: opracowano na podstawie danych zawartych w materiałach NDWP, MSWojsk. oraz Gene- 
ralnego Inspektoratu Jazdy. 


Z przedstawionych w tab. l danych wynika, iż MSWojsk. zamierzało osiągnąć 
ogromny wzrost liczebny oddziałów dragonów, gdyż według niewątpliwie niekom- 
pletnych informacji, jakie na początku drugiej dekady kwietnia posiadał Inspektorat 
Jazdy, służyło w nich wtenczas zaledwie 2 oficerów, 8 podoficerów, 110 szeregow- 
ców ze 107 końmI wierzchowymi i 8 taborowymi 14. Tak więc w przypadku 
zrealizowania kwietniowych planów MSWojsk nastąpiłby znaczny rozwój formacji 
jazdy dywizyjnej Wojska Polskiego. Dywizje piechoty otrzymałyby pełnowarto- 
ściowe dywizjony tej broni, przy czym istniałyby realne możliwości ich uzupełnia- 
nia i dalszego rozwoju. Ważny jest także fakt, iż z zadania tego zostałyby zwolnione 
oddziały jazdy samodzielnej, które mogłyby wreszcie zostać skupione w wielkich 
jednostkach, czyli w brygadach. 


12 CAW, N DWP, Oddz. I, 301.7.3, Pismo Dep. I MSWojsk. Ldz. 1758/0rg. z 28 IV 1919 r.; CAW, 
MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.6, Pismo Dep.1 MSWojsk. nr 1740/MOB z 28 IV 1919 r.; tamże, 
300.25.42, Pismo Dep. I. MSWojsk. I.dz. 1758/0rg. z 28 IV 1919 r.; tamże, Wykaz ekwipunku i 
uzbrojenia niezbędnego dla jazdy - pismo bez datacji. 
13 Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 46,29 IV 1919, poz. 1522. 
14 Najprawdopodobniej dane te obejmowały stan zaledwie jednego z trzech istniejących wtenczas 
szwadronów - 1, 2 lub 3 Szwadronu Dragonów. Być może też, iż liczby te dotyczyły wyłącznie 
Szwadronu Jazdy Ziemi Kujawskiej rtm. Bzowskiego. Wobec niejednoznaczności zapisu źródłowego 
problemu tego nie da się obecnie jednoznacznie rozstrzygnąć.
		

/RG_00084_0001.djvu

			82 


Aleksander Smoliński 


Dalszy rozwój formacji dragońskich nastąpił już w kwietniu tego roku. Nadal 
jednak odbywał się on kosztem oddziałów należących formalnie do pułków jazdy 
samodzielnej. Na początku tego miesiąca jazdą dywizyjną stał się 7 Szwadron 2 
Pułku Ułanów, czyli dawny Szwadron Jazdy Ziemi Kujawskiej rtm. Henryka 
Bzowskiego. Powstał on w końcu listopada 1918 r. we Włocławku j ako jeden z wielu 
tworzonych ówcześnie szwadronów wojewódzkich. 
Formowanie tego szwadronu trwało dość długo. gdyż zakończono je dopiero w 
marcu następnego roku. Liczył wtenczas 140 "szabel". Wkrótce też stał się on 
częścią składową 2 Pułku Ułanów jako jego 7 Szwadron 15. W praktyce do swego 
pułku nigdy nie dołączył. choć dostarczył mu licznych uzupełnień w ludziach i 
koniach jako swego rodzaju szwadron rezerw." Należy tutaj też dodać, że pułk 
macierzysty zabierał mu najlepszych ludzi i najwartościowszy materiał koński. Na 
początku kwietnia szwadron ten przeszedł z Włocławka do Ostrołęki, gd.zie został 
uzupełniony nadwyżkami z 7 Pułku Ułanów i odszedł do grupy jazdy ppłk. Beliny- 
Prażmowskiego, aby wziąć udział w "wyprawie wileńskiej". W tym ezasie nadal 
występował pod swoją starą nazwą jako "Szwadron Kujawski", przy czym już 
wtedy traktowano go jako jazdę dywizyjną. Na czas trwania operacji z powodu swej 
niskiej wartości bojowej oraz występowania licznych braków w wyposażeniu 15 
kwietnia został on przydzielony do 1 Pułku Szwoleżerów. W jego szeregach, w 
stanie żywnościowym, służyło wtenczas 5 oficerów. 110 podoficerów i ułanów, 
którzy posiadali 101 koni wierzchowych, 10 pociągowych oraz 5 wozów. Stan 
bojowy oddziału był nieco niższy i wynosił 4 oficerów oraz 96 szeregowych. W 
bezpośrednich działaniach w ramach "wyprawy wileńskiej" szwadron rtm. Bzo- 
wskiego udziału jednak nie wziął. stanowiąc początkowo załogę Woronowa, a 
następnie osłonę taborów 1 Brygady Jazdy podczas jej marszu na Wilno. Pomimo 
to 19 kwietnia około godziny 4.00 do miasta wkroczył patrol ze składu szwadronu 
pod dowództwem plut. Kochańskiego. Po zdobbyciu miasta szwadron podporząd- 
kowano 1 DPLeg jako jej jazdę dywizyjną. 
Na początku maja stacjonując w okolicach Niemenczyna i Ogrodnik oddział wraz 
z piechotą dywizji walczył o opanowanie linii Mieżniki- Kienie. po czym odszedł 
na kilka tygodni do Wilna, gdzie pełnił służbę łącznikową przy dowództwie 
1 DPLeg. Po jej przemianowaniu w maju na 2 DPLeg. w szeregach "Szwadronu 
Kujawskiego", w stanie bojowym. służyło 4 oficerów, 9 podoficerów i 70 szere- 
gowców. Stan żywieniowy był wyższy i wynosił wtedy 5 oficerów. 12 podoficerow 
i 102 szeregowców oraz 98 koni wierzchowych i 12 pociągowych. Dnia 1 czerwca 
oddział otrzymał rozkaz zluzowania 5 Szwadronu 7 Pułku Ułanów por. Nostitz-Jac- 
kowskiego i odszedł z Wilna do Michaliszek. skąd rozpoczął patrolowanie linii rzeki 


15 CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.30, Wykaz liczebny pułków jazdy na dzień 111V 1919 r.; 
B. p i o t r o w s ki, Zarys historii wojennej 3-go Pułku Strzelców Konnych, Warszawa 1930, s. 5;.J. 
G r o b i c ki, Organizacja kawalerii polskiej w latach 1918-1921, cz. I, Przegląd Kawaleryjski, 1932, 
nr 2 (76), s. 105-106; J. Wiei ho rski, Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. I. 
PK i BP, t. VIII, Londyn 1970, nr 57, s. 11-13; A. Kost rzewski, 3 Pułk Strzelców Konnych im. 
Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego, Pruszków 1992, s. 5.
		

/RG_00085_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 83 


Wilii. Służbę tę pełnił do 25 czerwca, po czym ze względu na stan ludzi i koni został 
wycofany na odpoczynek. Liczył wtenczas zaledwie 80 szabel. Odpoczynek trwał 
tylko trzy dni i były .,Szwadron Kujawski" rtm. Bzowskiego (wymieniany wtedy 
jako 2 Szwadron Dragonów) na powrót wyruszył na linię walk, by w ramach wojsk 
Frontu Litewsko-Białoruskiego wziąć udział w ofensywie na Mołodeczno i Mińsk 
Litewski. Na ten czas został przydzielony do Grupy Smorgoń mjr. Stefana Dąb- Bier- 
nackiego z 1 DPLeg. 
W trakcie opisywanych tutaj wydarzeń, najprawdopodobniej około ] 7 czerwca 
pierwotny Szwadron Jazdy Ziemi Kujawskiej rozkazem MSWojsk. został oficjalnie 
przemianowany na 1 Szwadron ] Pułku Dragonów, który utworzył wraz z 2 
Szwadronem Dragonów (zob. tablica 2) 16. 


Tablica 2 
Genealogia l Szwadronu l Pułku Dragonów 


I 


I
 
1 


2 Szwadron 
Dragonów 


1 -- 23V 
1919 r. 


17VI 
1919 r. 


1 Szw. 1 Pułku 
Dragonów 


4 III 
1919 r. 


7 Szw. 2 Pułku 
Ułanów 


P6łszwadron 
z 4 Pułku Ułanów 


28 II 1919 r. 


29 II 1919 r. 


koniec ----- 
XI 1918 r. 


Szw. Jazdy Ziemi 
Kujawskiej 


16 CAW, NDWP, Oddz.I, 301.7.2, Sytuacja jazdy z dnia 15 V 1919 r.; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP 
Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.3, Rozkaz bep. I 
MSWojsk. nr 1179/Mob. z 8 V 1919 r.; tamże, 300.25.30, Raport stanu dtwa 1 Pułku Szwoleżerów 
l.dz.135 z 15 IV 1919 r.; tamże, 300.25.31, Raport dtwa Szwadronu Kujawskiego I.dz. 544 z 22 V 
1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 
VII 1919 r.; T. P i s kor, Wyprawa wileńska, Warszawa 1919, s. 12-16; J. G ro b i c ki, Zarys 
historyczny organizacji kawalerii..., s. 48; B. P i o t r o w s ki, op. cit., s. 5-12; J. W i e i h o r s ki, 
Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. I, s. 11-13. Taką numerację tego szwadronu 
o obrębie 1 Pułku Dragonów podaje literatura dotycząca. powojennego 3 Pułku Strzelców Konnych, 
którego był on antenatem. Tymczasem w rozkazie MSWojsk. z 17 VI 1919 r. nie jest on wcale 
wymieniany. Być może więc, iż został on połączony z bylym 2 Szwadronem Dragonów, z którym 
wspólnie utworzył 1 Szwadron 1 Pułku Dragonów. Świadczyć może o tym fakt, że na froncie formacja 
ta używała (najprawdopodobniej od czerwca) nazwy: 2 Szwadron Dragonów.
		

/RG_00086_0001.djvu

			84 


Aleksander Smoliński 


Dnia 9 kwietnia 1919 r. ukazał się rozkaz o formowaniu 3 Szwadronu Dragonów 
przeznaczonego dla 3 DPLeg. Stał się nim tak zwany Szwadron Zapasowy zorgani- 
zowany podczas walk z Ukraińcami przez rtm. Józefa Dunin-Borkowskiego z 9 
Pułku Ułanów, który dowodził pod Mościskami grupą swego imienia złożoną 
głównie ze szwadronów tego pułku. Pomimo to nowo powstały oddział jazdy 
dywizyjnej pod względem ewidencji i uzupełnień podporządkowano 5 Pułkowi 
Ułanów, gdzie stał się jego 5 Szwadronem. Do dyspozycji 3 DPLeg. miał on zostać 
przekazany do 11 maja. Trudno jest określić dalsze losy tego szwadronu. Zgodnie 
z rozkazem MSWojsk. z czerwca 1919 r. miał on stać się 3 Szwadronem 1 Pułku 
Dragonów (zob. tablica 3) 17. 


Tablica 3 
Genealogia 3 Szwadronu Dragonów - a następnie 3 Szwadronu l Pułku 
Dragonów 


3 Szw. 1 Pułku 
Dragonów 
t 


17VI 
1919 r. 


3 Szwadron 
Dragonów 


----- 9 IV 
1919 r. 


t 


----- pocz. * 
1919 r. 


Szw. Zaop. 3 Pułku 
Strzelców Konnych * 
* Od 22 IV 1919 r. był to 9 Pułk Ułanów Konnych Strzelców, a ostatecznie 9 Pułk Ułanów. 


Rozkazem NDWP z 12 kwietnia utworzony został 4 Szwadron Dragonów, który 
miał podlegać 4 DP. Gen. ppor. Wacław Iwaszkiewicz, jako dowódca Grupy 
W schód, został zobowiązany do wyznaczenia do tego zadania jednego ze szwadro- 
nów 6 Pułku Ułanów 18, a ponieważ pod rozkazami gen. ppor. Franciszka Aleksan- 
drowicza walczył wtenczas jego 3 Szwadron, on to właśnie został przekształcony 
na jazdę dywizyjną. Pod względem ewidencji i uzupełnień pozostał nadal podpo- 
rządkowany swemu macierzystemu pułkowi jako jego 5 Szwadron. 
B ył to oddział, którego historia sięgała listopada 1918 r., kiedy to w skład 
odradzającego się Wojska Polskiego próbowano włączyć 6 Pułk Ułanów im. Cesa- 


17 CAW, NDWP. Oddz. I, 301.7.1, Meldunek dtwa Grupy Op. gen. Iwaszkiewicza L.Op. 3441 z 11 V 
1919 r.; tamże, 301.7.2, Rozkaz Sztabu Gen. nr 714/1 z 9 IV 1919 r.; tamże, Sytuacja jazdy z dnia 
15 V 1919 r,; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, MSWojsk., 
Gen. Insp. Jazdy, 300.25.3, Rozkaz Dep. I MSWojsk. nr 117SiMob. z 8 V 1919 r.; CAW, Oddziały 
Kawalerii,5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.; Dz. Rozkazów 
Wojskowych, nr 46, 29 IV 1919, poz. 1522; J. G rob i cki, Zarys historyczny organizacji kawalerii..., 
s. 49. O oddziale tym nie wspomina żadne ze znanych autorowi opracowań dotyczących strzelców 
konnych II Rzeczypospolitej. 
18 Księga pamiątkowa dziesięciolecia Pomorza, pod red. K. Esden- Tempskiego, Toruń 1930, s. 169, 
błędnie podaje, jakoby szwadron dragonów 4 DP miał być organizowany w oparciu o 9 Pułk Ułanów.
		

/RG_00087_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIALOW JAZDY DYWIZYJNEJ... 85 


rza Józefa II byłej armii austro-węgierskiej. Pułk ten warmii austriackiego zaborcy 
nosił wyraźnie polski charakter. Służący w nim żołnierze rekrutowali się z terenów 
Małopolski Zachodniej, a jego korpus oficerski tworzyło przeważnie polskie zie- 
miaństwo z jej części wschodniej. .. 
Gdy rozpadała się monarchia austro-węgierska, a Polska odzyskiwała niepodle- 
głość pułk przebywał na Bałkanach. W Przemyślu pozostała natomiast jego kadra, 
która po wybuchu konfliktu polsko-ukraińskiego znalazła się w ogniu walk. Jedno- 
cześnie wśród przebywających tam wtedy oficerów Polaków zrodziła się inicjatywa 
przejścia pułku na służbę Rzeczypospolitej. Kierownictwo całej akcji objął rtm. Jan 
Olszewski, ówczesny dowódca kadry. Udało się przejąć z rąk oficerów narodowości 
ukraińskiej konie oraz znajdujący się tam sprzęt i bogaty majątek pułkowy. 
Wobec toczących się wokół walk ze wszystkich zdolnych do służby ludzi i koni 
utworzono oddział konny pod dowództwem por. Ludwika Robakowskiego, który 
wyruszył na front. Pozostałych ludzi i konie przesunięto do pobliskiego Jarosławia, 
gdzie rozpoczęto organizować szwadron, mając w planie sformowanie Pułku Uła- 
nów Ziemi Jarosławskiej. 
W tym samym mniej więcej czasie w miejscu stałego postoju byłego 6 Pułku 
Ułanów armii austro-węgierskiej w Rzeszowie inny jego oficer, rtm. Ryszard 
Wolff-Plottegg-Gieszkowski rozpoczął tworzyć, niezależnie od kadry w Jarosławiu, 
kolejne szwadrony oparte na ludziach pochodzących z tego pułku. Dnia 18 listopada 
ukazał się rozkaz nr II Komendy Wojsk Polskich w Krakowie, który sankcjonował 
dotychczasowe poczynania rtm. Wolff-Plottegga-Gieszkowskiego i nakazywał mu 
formowanie Pułku Ułanów Ziemi Rzeszowskiej 19 (1 i 2 szwadron) w Rzeszowie. 
Natomiast rtm. Stanisław Riess-Riesenhorst miał organizować w Jarosławiu 3 
szwadron tego pułku. Wydaje się także, iż już wtedy zgodnie z rozkazem Komendy 
Wojsk Polskich w Krakowie formujący się pułk przyjął numer ,,6", który zachował 
na stałe. 
W połowie listopada do Rzeszowa powrócił z frontu były 6 Pułk Ułanów armii 
austro-węgierskiej, który walczył na Bałkanach. Jego dowódca płk Zdzisław Ko- 
stecki wraz z przybyłym oddziałem przeszedł na służbę polską i 20 listopada 
dekretem Naczelnego Wodza zostało mu powierzone dowództwo ,,6 Pułku Ułanów 
w Rzeszowie". Połączył on wtedy formujące się dotąd oddzielnie Pułk Ułanów 
Ziemi Jarosławskiej i Pułk Ułanów Ziemi Rzeszowskiej w 6 Pułk Ułanów Ziemi 
Przemyskiej, którego nazwa od kwietnia 1919 r. ostatecznie brzmiała: 6 Pułk 
Ułanów Jazdy Lwowskiej 20. W Rzeszowie formowano dowództwo, l i 2 SZ'Yadro- 
ny, Szwadron Km i Szwadron Techniczny. W Łańcucie powstawał natomiast 4 
Szwadron, a trzeci w Jarosławiu. Szwadron ten, jako najwcześniej sformowany, 


19 B. R o ja, Legendy i fakty, Warszawa 1931, s. 145, 292. 
20 Dz. Rozporządzeń MSWojsk., nr 6, 27 XI 1918, poz. 101. Takiej samej nazwy tego pułku lecz bez 
podawania jego numeru używa J. Grobicki (Organizacja kawalerii polskiej..., cz. I, s_ 101). 
P
nadto zdaniem tego autora powstał on dopiero w początkach grudnia wskutek włączenia Pułku 
Ułanów Ziemi Jarosławskiej do Pułku Ułanów Ziemi Rzeszowskiej.
		

/RG_00088_0001.djvu

			86 


Aleksander Smoliński 


pierwszy osiągnął gotowość bojową i został skierowany na front pod Lubaczów do 
Grupy płk. Jarosza. 
W walkach z Ukraińcami szwadron ten, dowodzony przez por. (następnie rtm.) 
Stanisława Riess-Riesenhorsta, brał udział od połowy listopada 1918 r W marcu 
następnego roku w sile 3 oficerów, 100 ułanów i 80 koni został przydzielony do 4 
DP, gdzie spełniał funkcje jazdy dywizyjnej i wraz z dywizją walczył z Ukraińcami 
podczas polskiej ofensywy w Małopolsce Wschodniej 21. 
Dnia 17 czerwca oddział ten zgodnie z rozkazem MSWojsk. stał się 4 Szwadro- 
nem 22 2 Pułku Dragonów. Już w tej roli uczestniczył w dalszych walkach i około 
połowy lipca stanął na linii Zbrucza (zob. tablica 4) 23. 


Tablica 4 
Genealogia 4 Szwadronu Dragonów - a następnie 4 Szwadronu 2 Pułku 
Dragonów 


4 Szw. 2 Pułku 17VI 
Dragonów 1919 r. 
t 
4 Szwadron 12IV 
Dragonów 1919 r. 
t 
----- XI 
3 Szw. 6 Pułku 1918 r. 
Ułanów * 


* Pierwotna jego nazwa to: 6 Pułk Ułanów Ziemi Przemyskiej. Od 22 IV 1919 r. brzmiała ona: 6 Pułk 
Ułanów Jazdy lwowskiej. 


21 H. K i s z k o - Z g i e r s ki, Zarys historii wojennej 6-go Pułku Ułanów Kaniowskich, Warszawa 1930, 
s. 13; J. G I i ń s ki, F. W. Kar a s s e k, op. cit., s. 39-41; A. H I a wat y, Dzieje 6 Pułlw Ułanów 
Kaniowskich, londyn 1973, s. 48-49; Z. G nat-Wi eteska, op. cit., s. 12-13; T. C h rostows ki, 
op. cit., s. 20-21. 
22 CAW, NDWP, Oddz. I, 301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, Oddziały 
Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3771 z 19 VII 1919 r. O formacji 
tej jako o 4 Szwadronie tego pułku pisze J. G r o b i c k i (Zarys historyczny organizacji kawalerii..., 
s. 49). Informację tę potwierdza meldunek dtwa Frontu Galicyjskiego z 9 VII 1919 r. Innego zdania 
są natomiast J. G li ńSki, W. Karassek (op. cit., s. 41), którzy podają, iż we wrześniu 1919 r. 
został on przemianowany na 2 Szwadron 2 Pułku Strzelców Konnych. Opinię tę podziela J. 
Wielhorski (Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 102), który już od 
września nazywa go 2 Szwadronem 2 Pułku Dragonów, a następnie 2 Szwadronem "A" 2 Pułku 
Strzelców Konnych. 
23 CAW, N DWP, Oddz. I, 301.7.1, Zarządzenie Dep. I MSWojsk. nr 416/0p. z 2 V 1919 r.; tamże, 
301.7.2, Rozkaz NDWP Oddz.1 nr Szt. Gen. 7188/1 z 121V 1919 r.; tamże, Sytuacja jazdy z dnia 15 
V 1919 r.; tamże, 301.7.29, Meldunek dtwa Frontu Galicyjskiego l.Op. 5250 z 9 VIII 1919 r.; CAW, 
MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.3, Pismo Gen. Insp. Jazdy I.dz. 011942 z 25 IV 1919 r.; tamże, 
Rozkaz Dep. I MSWojsk. nr 1179/Mob. z 8 V 1919 r. W rozkazie tym 4 Szwadron Dragonów 
ewidencjonowany jest jako 6 Szwadron 6 Pułku Ułanów; Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 46, 29 IV 
1919, poz. 1522; tamże, nr 50,8 V 1919, poz. 1590; J: Gliński, F. W. Karassek, op. cit., s. 
40-41.
		

/RG_00089_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 87 


Dodać należy, iż zgodnie z pismem Inspektoratu Jazdy z 25 kwietnia 1919 r. 4 
Szwadron Dragonów miał zostać utworzony z 1 Szwadronu Jazdy Lwowskiej 
"Wilki" . Był to dość silny liczebnie o.
dział, w którym na początku kwietnia służyło 
8 oficerów. 20 podchorążych, 200 podoficerów i ułanów, którzy posiadali 120 koni 
wierzchowych, 16 jucznych i 24 pociągowe oraz 5 km-ów. Jego dowódcą w tym 
czasie był por. Zygmunt Dobrzański Ostatecznie jednak szwadron ten stał się 
antenatem innej formacji dragońskiej 24. 
Jednocześnie 22 kwietnia MSWojsk. uregulowało podległość pozostałych od- 
działów dragonów. Pierwszy z nich miał pozostać w ewidencji 2 Pułku Ułanów, a 
2 Szwadron Dragonów w 7 Pułku Ułanów jako ich piąte szwadrony 25. 
Kolejne szwadrony dragonów zostały powołane do życia w maju 1919 r. Dnia 2 
maja MSWojsk. wydało zarządzenie o przemianowaniu 1 Szwadronu Jazdy Lwo- 
wskiej "Wilki" na 5 Szwadron Dragonów podległy Dywizji Lwowskiej, czyli 
późniejszej 5 DP, walczącej wtedy, podobnie jak i szwadron "Wilków", w Mało- 
polsce Wschodniej z Ukraińcami. 
Formacja ta miała już wtenczas długą i bardzo ciekawą historię. Pierwszego 
listopada 1918 r. rozpoczął się sprowokowany przez Ukraińców konflikt polsko- 
ukraiński o Lwów oraz o Galicję Wschodnią. Dowództwo nad siłami 'polskimi 
broniącymi miasta objęła Naczelna Komenda Obrony Lwowa z kpt. Czesławem 
Mączyńskim na czele. 
Już 2 listopada kpt. Mieczysław Borusta-Spiechowicz w szkole Sienkiewicza we 
Lwowie dysponował konnymi gońcami pod dowództwem pchor. Włodzimierza 
Kmicic-Nieprzewskiego. Ponadto po kilku dniach walki uwidoczniła się koniecz- 
ność posiadania przez stronę polską oddziału jazdy przeznaczonego do patrolowania 
miasta oraz jego okolicy. Stanowić on mial także rezerwę sił możliwą do szybkiego 
przerzucania na najbardziej zagrożone odcinki 26. 
Dnia 3 listopada Naczelny Komendant Obrony Lwowa kpt. Mączyński rozkazał 
por. Tadeuszowi Korab-Krynickiemu sformować oddział konny. Organizowany był 
on w szkole Żółkiewskiego i już w trzy dni później składał się z 2 plutonów konnych 
i jednego pieszego 27, które przyjęły nazwę l Szwadronu Jazdy Lwowskiej, zwanej 
też inaczej "Wilkami Lwowskimi" 211. 


24 CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.3, Pismo Gen. Insp. Jazdy Ldz. 011942 z 25 IV 1919 r.; 
tamże, 300.25.5, Pismo Insp. Jazdy nr 01937 z 5 IV 1919 r. 
25 W rozkazie tym oraz późniejszych z 29 IV i 8 V tego roku 1 Szwadron Dragonów por. Nostitz.Jacko\yskiego 
nazywany jest jeszcze drugim, a drugi pierwszym. Podległość 3 Szwadronu Dragonów nie uległa zmianie. 
26 Obrona Lwowa 1-22 listopada 1918 roku, t. 3, Organizacja listopadowej obrony Lwowa, ewidencja 
uczestników walk, lista strat, pod red. E. Wa w r z k o w i c z a , J. K I i n k a , Warszawa 1994, s. 233. 
27 J. Du ni n-Wąsowicz, Listopad .1-22 XI 1918 we Lwowie, Lwów 1919, s. 10; R. Gilewski, 
Zarys historii wojennej S-go Pułku Strzelców Konnych, Warszawa 1931, s. 7; J. W i e I h o r s ki, 
Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 93. Autor ten twierdzi, iż "Wilki" 
lwowskie zaczęły się tworzyć dopiero 6 XI 1918 r. 
28 W literaturze nie ma zgodności co do nazwy oddziału. Występuje on jako: 1 Szwadron Jazdy 
Ziemi Lwowskiej "Wilki", 1 Szwadron Kawalerii Lwowskiej "Wilki", 1 Szwadron Ułanów 
Lwowskich "Wilki" lub też jako Szwadron Jazdy Lwowskiej. W dokumentach archiwalnych 
najczęściej występuje nazwa "Wilki Lwowskie".
		

/RG_00090_0001.djvu

			88 


Aleksander Smoliński 


Próbowano utworzyć także kolejny szwadron jazdy lwowskiej, wykorzystując 
zasoby Szwadronu Zapasowego 4 Pułku Ułanów byłej armii austro-węgierskiej 
stacjonującego przy ulicy Łyczakowskiej. Jego organizacją zajmował się por. Tade- 
usz MachaIski. Jednakże konflikt o konie wynikły pomiędzy nim a już wtedy rtm. 
Korab- Krynickim spowodował zaprzestanie jego formowania i włączenie go do l 
Szwadronu Jazdy Lwowskiej 29. 
Niemal równocześnie, gdyż już 4 listopada rozpoczął się organizować Oddział 
Lotnych ("Konnych") Km-ów. Jego istnienie usankcjonował rozkaz Naczelnego 
Komendanta wystawiony dla ppor. Tadeusza Nittmana 30. Ze zdobyciem koni nie 
było ponoć kłopotu, gdyż po Austriakach pozostało ich dużo 31. Nieco gorzej było 
z ludźmi, ponieważ część zgłaszających się do oddziału ochotników nigdy przedtem 
nie służyła w kawalerii. Brakowało natomiast ckm-ów i początkowo oddział walczył 
zjednymjedynie ckm-em - dlatego też nazywano go wtenczas "Lotną Maszynką". 
Gdy około 8-9 listopada rozpoczął swą akcję bojową, w jego szeregach walczyło w 
przybliżeniu 20 ludzi. 
Początkowo obydwie formacje działały we Lwowie niezależnie od siebie i 
podlegały bezpośrednio Naczelnej Komendzie Obrony Lwowa. Jednakże około 
połowy listopada (21?) zgodnie z jej poleceniem doszło do ich połączenia, a 
dowództwo całości pozostawiono w rękach rtm. Korab-Krynickiego. Oddział km 
nadal był uzupełniany do etatu pełnego szwadronu km. Około połowy (25?) listo- 
pada liczył on już 3 plutony po 2 km-y, a w jego szeregach służyło blisko] 00 ludzi. 
Posiadał on też 60 koni wierzchowych i jucznych. 
Działania te doprowadziły w końcu do tego, że nazwa oddziału rtm. Korab-Kry- 
nickiego została zmieniona na Dywizjon Jazdy Lwowskiej zwanej także "Wilki" 32. 
W chwili nadejścia odsieczy dla Lwowa dnia 2] listopada 1918 r. do dywizjonu tego 
została włączona przejściowo część Szwadronu Kadrowego 1 Pułku Ułanów WP z 
Krakowa, z której grupa ta odeszła następnie do 2 Pułku Ułanów 33. 
Stan liczebny obydwu oddziałów, a następnie całości, jak na formację ochotniczą 
przystało był płynny, gdyż jedni ochotnicy przychodzili, inni zaś odchodzili. Ów- 


29 T. Machaiski , Co widziałem i przeżyłem, Londyn 1980, s. 66. 
30 Oficer ten czasami występuje także pod nazwiskiem Nittman-Nitecki, bądź też jedynie jako Tadeusz 
Nitecki. Tę ostatnią wersję bardzo często można spotkać w dokumentacji archiwalnej. 
31 Fakt ten w konfrontacji ze wspomnieniami gen. T. M a c h a I s k i e g o (op. cit.) jest bardzo 
zastanawiający. 
32 Odnośnie do nazwy tej formacji istnieją te same komplikacje, jak te, które były sygnalizowane w 
przyp. 28. 
33 T. B i e t k o w s ki, Mój udział w obronie Lwowa i powstaniu lotnego oddziału karabinów 
maszynowych, [w:] Obrona Lwowa 1-22 listopada 1918, t. 2, Źródła do dziejów walk o Lwów I 
województwa południowo-wschodnie '918-1920. Relacje uczestników, pod red. E. 
Wawrzkowicza,J. Kli nka, Warszawa 1993, s. 69-72; tamże: T. M. N ittman, Walki o Lwół-v, 
s. 270-273, 279; K. M a z u r k i e w i c z, Zarys historii wojennej 10-go Pułku Strzelców Konnych, 
Warszawa 1930,s. 34;J. G rob icki. Organizacja kawalerii polskiej..., cz. I, s.107;J. Wie I ho rski 
(Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 93) twierdzi, że szwadron km ., Wilków" 
powstał dopiero w grudniu 1918 r.; Obrona Lwowa..., t. 3, s. 233-234.
		

/RG_00091_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 89 


czesny stan liczebny jazdy lwowskiej przedstawia tabela 2 34. Tak więc w chwili 
przybycia odsieczy bohaterski Lwów wystawił dywizjon jazdy, który choć nie był 
zbyt silny, liczył jednak dwa zorgal)izowane szwadrony, dowodzone przez rtm. 
Korab- Krynickiego 35. 


Tabela 2 
Zmiany stanu liczebnego jazdy lwowskiej w listopadzie 1918 r 


Data Oficerowie Podoficerowie i ułani Uwagi 
SXI 5 105 Z czego 9 służb pomocniczych 
11 XI 5 105 Z czego 9 służb pomocniczych 
20XI* 15 92 W 2 ckm-y 
21 XI 5 102 Z czego 5 służb pomocniczych 


* Oddział dysponował wtenczas 70 końmi. 
Źródło: R. G i I e w s ki, Zarys historii wojennej 5-go Pułku Strzelców Konnych, Warszawa 1931, s. 
7; Obrona Lwowa. 1-22 listopada 1918 roku, t. 3, Warszawa 1994, s. 434-435. 


Ewidencyjnie l Szwadron Jazdy Lwowskiej "Wilki" miał stanowić 6 Szwadron 
6 Pułku Ułanów. Sytuację tę potwierdzał rozkaz NDWP wydany 20 maja tego roku. 
W rozkazie tym nakazano skompletować go zgodnie z etatem przewidzianym dla 
szwadronów liniowych pułków jazdy samodzielnej. W czerwcu 1919 r. oddział ten 
stał się I Szwadronem 3 Pułku Dragonów (zob. tablica 5) 36. Po przemianowaniu 
walczył on nadal razem z 5 DP, biorąc udział w polskiej ofensywie w Małopolsce 
W schodniej, a następnie działał przeciw wojskom bolszewickim na Wołyniu 37. 
Jako następny w kolejności został utworzony 8 Szwadron Dragonów należący 
organicznie do 8 DP. Oddział ten powstał wskutek rozkazu MSWojsk. z 12 maja. 
Sformowano go ze Szwadronu Detaszowanego l Pułku Szwoleżerów por. Zbignie- 
wa Brochwicz-Lewińskiego, który w swym pułku nosił numer ,,4-ty". 


34 Inne dane podaje R. G i I e w s k i (op.cit., s. 8), który pisze, że 18 XI 1918 r. "Szwadron Jazdy Ziemi 
Lwowskiej" liczył 40 jeźdźców i 2 km-y. 
35 J. D u n i n - W ą s o w i c z, op. cit., s. 16. Innego zdania jest B. P o I ak. Ostatni krzyk "Orląt". Z 
archiwum generała Romana Abrahama, Nurt, 1989, nr 8 (288), s. 5. 
36 CAW, NDWP. Oddz. 1,301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; CAW, Oddziały 
Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.; J. 
G r o b i c ki, Zarys historyczny organizacji kawalerii..., s. 49; R. G i I e w s ki, op. cit., s. 7. Inaczej 
sprawę tę przedstawia J. W i e I h o r s k i (Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924;.., cz. 
II, s. 93), który pisze. iż oddział ten pierwotnie stał się 1 Szwadronem 2 Pułku Dragonów 
przemianowanego we wrześniu 1919 r. na 3 Pułk Dragonów. 
37 CAW. NDWp, Oddz. I, 301.7.1, Zarządzenie Dep. 1 MSWojsk. nr 416/0p. z 2 V 1919 r.; tamże, 
Rozkaz NDWP Oddz. 1 nr 177/1 z 20 V 1919 r.; tamże, 301.7.2, Sytuacja jazdy z dnia 15 V 1919 r.; 
tamże, 301.7.4, Rozkaz Dep. 1 MSWojsk. Ldz. 531/5 Op. z 7 VI 1919 r.; Dz. Rozkazów Wojskowych, 
nr 46. 29 IV 1919, poz. 1522; tamże, nr 50.8 V 1919, poz. 1590; R. Gil ewski, op. cit.. s. 12-13; 
J. G r o b i c ki, Organizacja kawalerii polskiej..., cz. I, s. 108.
		

/RG_00092_0001.djvu

			90 


Aleksander Smoliński 


Tablica 5 
Genealogia 5 Szwadronu Dragonów - a następnie l Szwadronu 3 Pułku 
Dragonów 


1 Szw. 3 Pułku 
Dragonów 
t 


17VI 
1919 r. 


5 Szwadron 
Dragonów 


----- 2 V 
1919 r. 


t 


v ----- 
1919 r. 


1 Szwadron Jazdy 
Lwowskiej "Wilki" 
-- 


Oddział Lotnych 
Km. "Wików" ** 


----- V 
1919 r. 


----- 


Dywizjon Jazdy 
Lwowskiej "Wiki" 


----- połowa 
XI 1918 r. 


/I 


---- 


Oddział Lotnych 
Km. "Wiki" * 


----- około połowy 
XI 1918 r 


3 XI ----- 
1918 r. 


t 


1 Szwadron Jazdy 
Lwowskiej "Wilki" 


"Lotna Maszynka" 


----- 4 XI 
1918 r. 


* Inaczej Oddział Konnych Km. "Wilki". 
** Stał się antenatem 2 Pułku Ułanów wchodząc do jego Szwadronu Km. 


Także i ta formacja mogła poszczycić się ciekawą historią. Powstała ona bowiem 
w Lubomlu na Wołyniu w listopadzie 1918 r. jako Lubomelski Szwadron Marszowy 
l Pułku Ułanów. Organizował go przy tamtejszej Obwodowej Komendzie Wojsko- 
wej pchor. Bolesław Niklewicz z byłego I Korpusu Polskiego. W grudniu tego roku 
liczył on już 50 ochotników. Wtedy to na jego dowódcę wskutek interwencji 
miejscowego komendanta obwodu por. Lechnickiego dowódca l Pułku Ułanów 
(późniejszego l Pułku Szwoleżerów) odkomenderował por. Gustawa Grzybo- 
wskiego. W związku z tym szwadron zmienił swą przynależność oddziałową, stając 
się Szwadronem Detaszowanym późniejszego l Pułku Szwoleżerów, w ramach 
którego stał się 4 Szwadronem. Podchorąży Niklewicz pozostał w jego szeregach. 
Na początku 1919 r. trwał rozwój organizacyjny szwadronu por. Grzybowskiego. 
Dnia 21 marca w jego skład wszedł pluton w sile 30 "szabel", który z Zamościu 
zorganizował pchor. Dezyderiusz Zawistowski. Rozpoczęto też formowanie pluto- 
nu km, który w końcu marca dysponował już 6 ckm-ami. W kwietniu do szwadronu 
przybył ochotniczy pluton złożony z 30 ludzi sformowany we Włodzimierzu 
Wołyńskim przez ochotnika Gorzkowskiego. Gdy w końcu tego miesiąca dowódz- 
two Szwadronu Detaszowanego objął por. Zbigniew Brochwicz-Lewiński, w swych 
szeregach miał on 140 ludzi oraz 6 ckm.
		

/RG_00093_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 91 


Już od pierwszych chwil swego istnienia oddział ten brał udział w oswobadzaniu 
Wołynia od wojsk niemieckich i Ukraińców, walcząc w składzie Grupy mjr. Wła- 
dysława Bończa-Uzdowskiego, w której pozostawał do lutego 1919 r., po czym 
odjechał do Lublina na reorganizację. Na Front Wołyński powrócił już 24 marca 
tego roku, a od maja brał udział w polskiej ofensywie na Wołyniu i w Małopolsce 
Wschodniej, pełniąc służbęjazdy dywizyjnej, przy czym przez cały ten czas działał 
niezależnie od swego macierzystego pułku 311. 
Po przemianowaniu na formację jazdy dywizyjnej Szwadron Detaszowany por. 
Brochwicz-Lewińskiegoewidencyjnie stał się5 Szwadronem l Pułku Szwoleżerów. 
Oddział ten znajdował się wtenczas w dyspozycji NDWP i pełnił służbę jazdy 
dywizyjnej w Grupie gen. Babiańskiego, skąd należało przetransportować go do 
Warszawy, do Szwadronu Zapasowego l Pułku Szwoleżerów, gdzie miał być 
przeformowany i uzupełniony. Odpowiedni rozkaz w tej sprawie NDWP wydało 
już 2 czerwca, nakazując gen. Babiańskiemu jego odesłanie do stolicy. Jednakże 
rozwijające się właśnie wtedy polsko-ukraińskie działania zbrojne w Małopolsce 
Wschodniej spowodowały zwłokę w wykonaniu tego zarządzenia, podobnie jak 
i kolejnego rozkazu NDWP z 6 czerwca dotyczącego tej kwestii, gdyż nadal był 
on niezbędny na Froncie Galicyjsko- Wołyńskim. Przed wojskami walczącymi 
w jego ramach pojawił się bowiem kolejny przeciwnik, a mianowicie Armia 
Czerwona. 
Omawiany tutaj szwadron dragonów w sposób rzeczywisty powstał w sierpniu 
tego roku, gdyż dopiero 2 sierpnia oddział ten odjechał koleją z ówczesnego Frontu 
Wołyńskiego do Warszawy. We wrześniu zgodnie z sierpniowymi planami NDWP 
stał się 2 Szwadronem l Pułku Dragonów (patrz tablica 6). Pamiętać jednak trzeba, 
iż w ewidencji MSWojsk pod tą nową nazwą funkcjonował on już od 17 czerwca 
1919 r. 39 


38 CAW, NDWP, Oddz.l, 301.7.13, Pismo NDWPOddz.ILdz. 2443 z 21 VIII 1919 r.; CAW, MSWojsk., 
Gen. Insp. Jazdy, 300.25.7, Wykaz pułków kawalerii na dzień 14 V 1919 r.; J. G r o b i c k i (Zal}'s 
histol}'czny organizacji kawalerii..., s. 108) podaje, że Lubomeiski Szwadron Marszowy 1 Pułku 
Ułanów od początku organizowano z myślą o późniejszym 1 Pułku Szwoleżerów; B. P i o t r o w s k i 
(op. cit., s. 6-7, 12-15) twierdzi, że jego przemianowanie nastąpiło dopiero w październiku 1919 r.; 
J. Kar c z, W. Kry ń s ki, Zal}'s historii wojennej 1-go Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego, 
Warszawa 1931, s. 63; J. W i e I ho rs ki, Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. 
I, s. 13. Geneza nazwy "LubomeIski Szwadron Marszowy 1 Pułku Ułanów" nie jest dostatecznie 
jasna. Jeżeli istniała ona już w listopadzie 1918 r., to oznacza, iż był on formowany dla 1 Pułku 
Ułanów a nie - jak chce tego większość autorów - dla późniejszego 1 Pułku Szwoleżerów, z"którym 
historia wiąże go dopiero od grudnia 1918 r. poprzez osobę por. Grzybowskiego. 
39 CAW, NDWP, Oddz. 1,301.7.1, Pismo Dep. I MSWojsk. nr 509/11 z 12 V 1919 r.; tamże, Rozkaz 
NDWP Oddz. I nr 197/1 z 2 VI 1919 r.; tamże, 301.7.2, Sytuacja jazdy z dnia 15 V 1919 r.; tamże, 
301.7.3, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 529/1 z 6 VI 1919 r.; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP OcJ.cjz. I 
I.dz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.11, Meldunek Dtwa Grupy gen. Zygadłowicza nr 8071 z 2 
VIII 1919 r.; tamże, 301.7.12, Pismo Sekcji Org. Dep. I MSWojsk. nr 1069 z 14 VIII 1919 r.; tamże, 
Pismo NDWP Oddz.ILdz. 2393/1 z 19 VIII 1919 r.; tamże, 301.7.13, Pismo NDWP Oddz.I I.dz. 2443 
z 21 VIII 1919 r.; tamże, 301.7.18, Pismo NDWP Oddz.1 nr 3146/1 z 22 IX 1919 r.; CAW, MSWojsk., 
Gen. Insp. Jazdy 300.25.6, Pismo Insp. Jazdy MSWojsk. nr 012101 z 4 VI 1919 r.; CAW, Oddziały 
Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.
		

/RG_00094_0001.djvu

			92 


Aleksander Smoliński 


Tablica 6 
Genealogia 8 Szwadronu Dragonów - a następnie 2 Szwadronu l Pułku 
Dragonów 


2 Szw. 1 Pułku 
Dragonów 
t 


17VI 
1919 r. 


8 Szwadron 
Dragonów 
t 


12V 
1919 r. 


Szw. Detasz. (4) 
1 Pułku SzwoL 


81 
1919 r. 


t 
Szw. Detasz. (4) 
1 Pułku Ułanów" 


XII 
1918 r. 


t 


Lubomeiski Szw. Marszowy 
1 Pułku Ułanów 


----- XI 
1918 r. 


* Późniejszego 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. 


Już 14 maja 1919 r. MSWojsk. zarządziło formowanie 7 Szwadronu Dragonów 
przeznaczonego dla 7 OP. Utworzono go przez przemianowanie 4 Szwadronu 3 
Pułku Ułanów. Pod względem ewidencji i uzupełniania nadal miał on należeć do 3 
Pułku Ułanów jako jego 5 Szwadron. 
Oddział ten miał dość długą i bardzo ciekawą historię, gdyż jako jeden z 
pierwszych szwadronów wojewódzkich powstał już w końcu 1918 r., kiedy to 
rozpoczęto przygotowania do tworzenia Szwadronu Województwa Warszawskiego 
- Mazowieckiego. Na jego dowódcę wyznaczono wtedy rtm. Tadeusza Kossaka, a 
jako miejsce formowania Mińsk Mazowiecki. W pierwszych dniach listopada rtm. 
Kossak ogłosił w pismach stołecznych wezwanie do wstępowania w szeregi ochot- 
niczego szwadronu ułanów. 
Właściwe jego formowanie rozpoczęło się jednak dopiero 12 listopada w War- 
szawie, w koszarach na Bugaju pod Zamkiem Królewskim, które w tym czasie 
zdobyte zostały przez ochotników z 3 Pułku Ułanów. Tego samego dnia istnienie 
oddziału pod nazwą Szwadron Ułanów Województwa Warszawskiego (Mazowiec- 
kiego) 40 zostało zatwierdzone odpowiednim rozkazem NDWP, a następnego dnia 


40 R. G i I e w s k i (op.cit., s. 18) sugeruje, iż Szwadron Ułanów Województwa Warszawskiego istniał 
już 10 XI 1918 r.t kiedy to rzekomo miał stanowić eskortę honorową Józefa Piłsudskiego 
powracającego z Magdeburga do Warszawy. Nie jest to jednak możliwe, gdyż u boku Piłsudskiego 
nie było w tym czasie żadnej formacji Wojska Polskiego. W literaturze można się spotkać z różnymi 
nazwami tego oddziału. W dokumentach archiwalnych figuruje on najczęściej jako Szwadron rtm. 
Kossaka.
		

/RG_00095_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 93 


MSWojsk. przydzieliło do niego, obok rtm. Tadeusza Kossaka, także kolejnych 
oficerów, a mianowicie por. Romana Goebla oraz ppor. Stefana Uruskiego. Oddział 
rozrastał się bardzo szybko. Przybywający ochotnicy pochodzili ze sfer podwarsza- 
wskiego ziemiaństwa. Bardzo licznie napływała także stołeczna młodzież akademi- 
cka oraz inteligencja warszawska. 
Jedynie 40 ochotników zgłosiło się z własnymi końmi. a w Warszawie i okolicy, 
gdzie formowały się także inne oddziały jazdy, trudno było je pozyskać. Ich brak 
mógł natomiast zagrozić dalszemu rozrostowi liczebnemu szwadronu. Dlatego też 
rtm. T. Kossak zdecydował się przyjmować do służby także chętnych bez koni, a 
takich nie brakowało. W ten sposób szwadron już w początkach grudnia liczył w 
czterech plutonach 150 ludzi. którzy też w tym samym czasie złożyli przysięgę 41. 
Stan koni lhupełniono, uzyskując je w styczniu 1919 r. z terenów Wielkopolski oraz 
pobierając pewną ich liczbę ze szpitala końskiego na Pradze. W ten sposób szwadron 
pozyskał 110 koni 42. 
Gotowość marszową szwadronu wyznaczono na dzień 19 grudnia 1918 r. 43, lecz 
zgodnie z rozkazem Sztabu Genaralnego WP z 14 lutego 1919 r. miał być on gotowy 
do odjazdu na front 16 lutego 44, co też nastąpiło i dzień później oddział w sile 110 
ludzi i 2 ckm-ów odjechał koleją z Warszawy do Białegostoku, do punktu zbornego 
Grupy Zaniemeńskiej walczącej na obszarze późniejszego Frontu Litewsko-Biało- 
ruskiego 45. Jego odejście na front miało związek z rozpoczęciem się regularnych 
walk Wojska Polskiego z oddziałami sowieckimi. 
W składzie Grupy Zaniemeńskiej, która podlegała dowództwu Dywizji Lite- 
wsko-Białoruskiej 46 Szwadron Ułanów Województwa Warszawskiego, od marca 
występujący pod nazwą 4 Szwadronu 3 Pułku Ułanów, działał do czerwca 1919 r., 
kiedy to otrzymał rozkaz powrotu do Warszawy na odpoczynek 47. Należało więc 
ściągnąć go z Frontu Litewsko-Białoruskiego, gdzie walczył wtedy pod dowó- 
dztwem rtm. Stanisława Radziwiłła, do stolicy, a następnie do Piotrkowa w celu 
przemianowania na jazdę dywizyjną. 


41 T. K o s s ak, Wspomnienia wojenne 1918-1920, Kraków 1925, s. 19-24; R. R o g o w s k i (Do widzenia 
stary domu. Z Dzikich Pól na Mazowsze, Warszawa 1980, s. 98) podaje, że dopiero w styczniu 1919 r. 
szwadron liczył "z górą stu chłopa"; W. K o s s ak, Listy do żony i przyjaciół (1883-1942), t. II, Lata 
1908-1942, wybór i oprac. K. Olszań ski, Kraków-Wrocław 1985, s. 205-206 -listy nr 929-930: J. 
Wie Iho rski, Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 103. 
42 T. Kossak, op. cit., s. 24. Por. Pawłowski wysłany do Gniezna, do koszar byłego 12 Pułku 
Dragonów Pruskich przyprowadził ich 285 sztuk, z których 60 otrzymał szwadron. Patrz.szerzej: 
Z. Wygocki, Gniezno i powiat gnieźnieński w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919, Poznań 
1988, s. 290-291. 
43 CAW, NDWP, Oddz. 1,301.7.150, Rozkaz Sztabu Gen. WP nr 01147 z 19 XII 1918 r. 
44 CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.6, Pismo NDWP Sztab Gen. I. 5849/1 z 1411 W19 r. 
45 T. Kossak, op. cit., s. 33; R. Rogowski, op. cit., s. 100; R. G i I e ws k i, op. cit., s. 19. ' 
46 Wydaje się, iż w pierwszej połowie marca 1919 r. szwadron ten pełnił służbę sensu stńcto jazdy 
dywizyjnej organizującej się wtedy Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Sytuacja taka powtórzyła się także w 
pierwszej połowie kwietnia tego roku. Zauważyć jednak należy, iż meldunek dtwa Grupy Zaniemeńskiej 
z 14 IV stoi w sprzeczności z rozkazem dcy Dywizji Litewsko-Białoruskiej z dnia 11 IV tegoż roku - patrz: 
A. P r z y b Y I s ki, Ofensywa na Wilno w kwietniu 1919 roku, Warszawa 1929, s. 24. 
47 T. Kossak, op. cit., s. 62. .
		

/RG_00096_0001.djvu

			94 


Aleksander Smoliński 


W maju tego roku zauważono, że wymagał on uzupełnień stanów osobowych 
oraz odpoczynku. Na początku czerwca w Generalnym Inspektoracie Jazdy 
MSWojsk. zapadła ostateczna decyzja o jego przemianowaniu na szwadron jazdy 
dywizyjnej. W związku z tym, zgodnie z kolejnym rozkazem MSWojsk., jaki został 
wydany 4 czerwc
 oraz rozkazem NDWP z 6 czerwca dnia 10 tegoż miesiąca ów 
były szwadron wojewódzki stanął w Lidzie do ostatniej, pożegnalnej parady przed 
gen. por. Stanisławem Szeptyckim, po czym odjechał do Warszawy na odpoczynek, 
kończąc tym samym okres swojej bardzo długiej i owocnej służby w składzie Frontu 
Litewsko- Białoruskiego. 
Po przybyciu do stolicy, 17 czerwca oddział został oficjalnie przemianowany na 
2 Szwadron 2 Pułku Dragonów (patrz tablica 7) 48. Pierwotnie podporządkowano 
go 6 DP stacjonującej na Śląsku koło Czeladzi 49. 
Włączenie szwadronu w skład formacji jazdy dywizyjnej spowodowało rozgo- 
ryczenie oficerów, którzy w większości pozostali w barwach 3 Pułku Ułanów, 
odmawiając wejścia do nowego pułku pozbawionego tradycji bojowych. Podobne 
nastroje panowały wśród kadry podoficerskiej i szeregowych. Wydarzenie to tak 
wspominał po latach pierwszy dowódca oddziału rtm. T. Kossak: "Przemiana ta 
zgnębiła nas wszystkich, pomimo moich próśb, by nadal razem dzielić losy, nie 
opuszczać żołnierzy i szwadronu, wystąpili ze składu tegoż: rotm. Radziwiłł, por. 
Zygmunt Borkowski, por. Szeliski, por. Stanisław Szczucki. Co do mnie, przed 
wymarszem na front śląski żegnając się z oddziałem, zaręczyłem mu, że postaram 
się jak naj prędzej doń powrócić, rezygnując z
 stanowiska oficera sztabowego. 
Zobowiązania tegoż wkrótce dotrzymałem. Tak więc [...] szwadron [...] opuszczony 
przez większość swoich oficerów pomaszerował na Śląsk, pod dowództwem jed- 
nego oficera [on] Kazimierza Bejzyma [por. - przyp. A. S.] - prawda, że wyjątkowo 
zdolnego, energicznego i oddanego szczerze szwadronowi" 50. 


48 Tak podają oficjalne dokumenty archiwalne - zob. np.: Rozkaz NDWP Oddz. Il.dz. 871/1 z 3 VII 1919 
r. oraz Rozkaz MSWojsk. z 17 VI 1919 r. Pomimo to sprawa pierwotnej numeracji szwadronu rtm. 
Kossaka budzi pewne wątpliwości. Jego dowódca w swych wspomnieniach (T. K o s s ak, op. cit., 
s. 63) podaje, iż oddział ten otrzymał nazwę ,,3 Szwadronu 2 Pułku Strzelców Konnych", co odnosi 
się raczej do jego ostatecznego miana, jakie otrzymał on dopiero w 1920 r. - zob.: R. G i I e w s ki, 
op. cit., s. 23-27, który opisując sytuację z połowy 1919 r. w ogóle nie przytacza jego numeru. O 
formacji tej jako o 2 Szwadronie 2 ,Pułku Dragonów po 17 VI 1919 r. pisze też J. G r o b i c ki, Zarys 
historyczny organizacji kawalerii ..., s. 48. Odmiennego zdania jest natomiast J. W i e I h o r s k i 
(Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 103), który twierdzi, że 4 Szwadron 3 
Pułku Ułanów w czerwcu 1919 r. został przemianowany na 1 Szwadron 2 Pułku Dragonów, a zmiana 
jego numeru na 3 nastąpiła dopiero 1 VI 1920 r. 
49 CAW, NDWP, Oddz.l, 301.7.1, Rozkaz Dep.1 MSWojsk. nr 512/24 z 14 V 1919 r.; tamże, 301.7.3, 
Rozkaz NDWP Oddz.I Ldz. 529/1 z 6 VI 1919 r.; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz.ILdz. 871/1 
z 3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.7, Meldunek dcy 7 DP Ldz. 349/1 z 25 VI 1919 r.; tamże, 301.7.10, 
Meldunek dtwa 7 DP Ldz. 1202/1 z 29 VII 1919 r.; tamże, 301.7.16, Rozkaz Dep. I MSWojsk. Ldz. 
228/0rg. z 61X 1919 r.; CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 300.25.6, Pismo Insp. Jazdy nr012101 
z 4 VI 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 
z 19 VII 1919 r.; T. Kossak, op. cit., s. 63-75; R. G i lews ki, op. cit., s. 23. 
50 T. Kos sa k, op. cit., s. 62.
		

/RG_00097_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 95 


Tablica 7 
Genealogia 7 Szwadronu Dragonów - a następnie 2 Szwadronu 2 Pułku 
Dragonów 


2 Szw. 2 Pułku 
Dragonów 
i 


17VI 
1919 r. 


7 Szwadron 
Dragonów 
i 


14 V 
1919 r. 


4 Szw. 3 Pułku 
Ułanów 


----- 4 III 
1919 r. 


i 


Szw. Ułanów Woj. 
Warszawskiego * 


12XI 
1918 r. 


i 


Szw. Województwa 
Warszawskiego * 


----- początek 
XI 1918 r. 


* Inaczej Mazowieckiego. 


Jako następny powstał 6 Szwadron Dragonów będący jazdą dywizyjną 6 DP. 
Rozkaz powołujący go do życia wydało MSWojsk. dnia 23 maja 1919 r. Nakazywało 
ono przemianować w tym celu były 6 Szwadron 2 Pułku Ułanów (pierwotnie 
szwadron wojewódzki) pełniący w tym czasie w Buczynie pod Włocławkiem 
funkcję Szwadronu Zapasowego tego pułku. 
Dzieje tego oddziału sięgały drugiej połowy grudnia 1918 r., kiedy to na Kuja- 
wach formowano kolejną formacjęjazdy, a mianowicie Szwadron Ziemi Kujawskiej 
rtm. Ludwika Neweiskiego. Powstawał on w Koninie z nadwyżek ochotników 
zgłaszających się do 2 Pułku Ułanów, przy wydatnym wsparciu okolicznego zie- 
miaństwa. Od samego początku organizowano go z przeznaczeniem do 2 Pułku 
Ułanów, w którym liczono go jako jego 6 Szwadron. Ochotników, często z własnymi 
końmi, nie brakowało. W swej pierwotnej postaci i pod swoją pierwszą nazwą 
oddział ten nie wziął udziału w walkach SI. 
W swym nowym charakterze jako 6 Szwadron Dragonów stał się on pod wzglę- 
dem ewidencyjnym 5 Szwadronem 2 Pułku Szwoleżerów. Jednakże 2 czerwWl pod 
wpły
em opinii Generalnego Inspektoratu Jazdy minister spraw wojskowych zmie- 
nił swą pierwotną decyzję i szwadron dowodzony przez rtm. Neweiskiego został 


51 W. S. H e r k n er, Zarys historii wojennej 2-go Pułku Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa 
Dwemickiego, Warszawa 1929, s. 16; R. G i I e w s k i (op. cit., s. 37) podaje, że szwadron ten został 
zorganizowany dopiero wskutek rozkazu MSWojsk. z 19 IV 1919 r. Formowano go jakoby w Srzeziu 
pod Włocławkiem, a następnie w Kaliszu; J. G r o b i c ki, Organizacja kawalerii polskiej..., cz. I, s. 
10&-106. W literaturze oddział ten występuje także pod innymi nazwami - Szwadron Jazdy Ziemi 
Kujawskiej rtm. Neweiskiego oraz 2 Szwadron Kujawski.
		

/RG_00098_0001.djvu

			96 


Aleksander Smoliński 


przeznaczony na jazdę dywizyjną 10 DP jako 10 Szwadron Dragonów . Jednocześnie 
pod tą nową nazwą w ramach powstających właśnie pułków dragonów 17 czerwca 
stał się on 3 Szwadronem 2 Pułku Dragonów. Ostateczna akceptacja takiego stanu 
rzeczy przez NDWP nastąpiła 24 czerwca 1919 r. Oddział miał podlegać gen. ppor. 
Lucjanowi Żeligowskiemu. Pomimo nowej numeracji nie zmieniono jednak jego 
przynależności ewidencyjnej i na razie pozostał on w składzie 2 Pułku Szwoleżerów. 
Najprawdopodobniej MSWojsk., które dysponowało oddziałami znajdującymi się 
na obszarze krajowym zdecydowało w lipcu, iż 10 Szwadron Dragonów będzie 
formowany w Kaliszu przez 3 Szwadron 2 Pułku Dragonów 52. Jednakże w wyniku 
konieczności formowania jazdy dywizyjnej dla Brygady Górskiej oraz modyfikacji 
planów naczelnych władz wOjskowych co do tworzenia formacji jazdy tego typu 6 
września MSWojsk. zmieniło pierwotny przydział organizacyjny 3 Szwadronu 2 
Pułku Dragonów rtm. NeweIskiego i przemianowało go na szwadron 3 Pułku 
Dragonów (zob. tablica 8). 


Tablica 8 
Genealogia 6 (10) Szwadronu Dragonów - a następnie 2 Szwadronu 
2 Pułku Dragonów 


6IX ----- 4 Szw. 3 Pułku 
1919 r.** Strzelców Konnych 
t 
17 VI ----- 3 Szw. 2 Pułku 
 
1919 r. Dragonów 
t 
2VI ----- 10 Szwadron 
1919 r. Dragonów * , / 
t 
23 V ----- 6 Szwadron 
1919 r. Dragonów 
t 
4 III ----- 6 Szwadron 
1919 r. 2 Pułku Ułanów 
t 


II poł. --___ Szwadron Ziemi 
XII 1918 r. Kujawskiej 
* Ostatecznie 10 Szwadron Dragonów chyba wcale nie powstał, a rozkaz o przemianowaniu 6 
Szwadronu Dragonów na 10 anulowano. 
** Oficjalnie wtenczas jeszcze 3 Pułku Dragonów. 


52 Rozkaz MSWojsk. z 17 VI 1919 r. jednoznacznie stwierdza, iż 10 Szwadron Dragonów miał stać się 
3 Szwadronem 2 Pułku Dragonów. Potwierdza to także rozkaz NDWP z 3 VII. Być może iż 
ostatecznie chodziło tutaj o jakiś inny szwadron dragonów. Na obecnym etapie naszej wiedzy na ten 
temat problem ten trudno jest jednoznacznie wyjaśnić. Zob. J. G r o b i c ki, Zarys historyczny 
organizacji kawaleriL. s. 49, który także pisze o nim jako o 3 Szwadronie 2 Pułku Dragonów. 
Odmiennego zdania sąnatomiasl: R. G i I ew s ki, op. cit., s. 37,orazJ. W i e I h o rs k i (Genealogia 
pułków strzelców konnych 1918-1924. ". cz. II, s. 95) podając, że pierwotnie stał się on 4 Szwadronem 
2 Pułku Dragonów, który we wrześniu 1919 r. przemianowano na 3 Pułk Dragonów.
		

/RG_00099_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 97 


Tym samym dzieje 10 Szwadronu Dragonów, o ile rzeczywiście oddział taki 
powstał, należy wiązać z inną formacją strzelców konnych Wojska Polskiego, a 
mianowicie z jazdą dywizyjną 10 DP; utworzoną z połączenia krajowej dywizji o 
tym numerze z 4 Dywizją Strzelców Polskich, która przez Rumunię przybyła do 
Polski z Rosji w połowie 1919 r. 
Natomiast problem jazdy dywizyjnej dla 6 DP zgodnie z pismem Generalnego 
Inspektoratu Jazdy z 5 czerwca postanowiono rozwiązać w ten sposób, że szwadron 
dragonów dla tej dywizji miał zostać sformowany przez Szwadron Zapasowy 8 
Pułku Ułanów. Ostatecznie wskutek braku możliwości wykonania tego zadania 
przez ów oddział. głównie z powodu braku koni, zadaniem tym postanowiono 
obarczyć Dywizjon Jazdy Kresowej, którego l Szwadron planowano przekształcić 
w 6 Szwadron Dragonów. W dniu 17 czerwca oddział ten włączono organizacyjnie 
do 3 Pułku Dragonów jako jego 2 Szwadron. Zaznaczyć tutaj jednak należy, iż także 
te zamierzenia nie zostały wtenczas zrealizowane i przez pewien czas dywizja ta 
dysponowała szwadronem dragonów, który został sformowany z przeznaczeniem 
dla 7 DP. Natomiast Dywizjon Jazdy Kresowej w sposób rzeczywisty w składzie 
formacji jazdy dywizyjnej (w wojennym l Pułku Strzelców Konnych) znalazł się 
dopiero we wrześniu 1919 r. 53 
W czerwcu 1919 r. w ramach sił podległych NDWP oraz MSWojsk. powstały 
jedynie dwie kolejne nowe formacje tego typu, co nie oznacza jednak, iż zrezygno- 
wano z metody formowania jazdy dywizyjnej kosztem istniejących wtedy oddzia- 
łów jazdy samodzielnej. 
Definitywnemu ustaleniu uległa natomiast numeracja dwóch pierwszych szwa- 
dronów dragonów. W związku z przemianowaniem l i 2 DPLeg. 5 Szwadron 7 
Pułku Ułanów stał się l Szwadronem Dragonów, a 6 Szwadron (?) 2 Pułku Ułanów 
2 Szwadronem Dragonów 54. 
Na początku czerwca podjęto próby sformowaniajazdy dywizyjnej dla planowa- 
nej Brygady Górskiej, która miała powstać z 4 Szwadronu 2 Pułku Ułanów. 
Ostatecznie jednak szwadron ten pozostał w składzie swego macierzystego pułku. 
Pomimo to szwadron jazdy tego typu dla tej brygady powstał jednak w oparciu o 2 
Pułk Ułanów. Według rozkazu MSWojsk. z 17 czerwca 1919 r. oraz NDWP z 3 lipca 
tego roku miał on zostać sformowany z l Szwadronu (tak w rozkazie) tego pułku 


53 CAW, NDWP, Oddz. 1,301.7.1, Rozkaz Dep. I MSWojsk. nr 522/2 z 23 V 1919 r.; tamże, 301.7.3, 
Pismo Insp. Jazdy nr 530/12 z 5 VI 1919 r.; tamże, Rozkaz Dep. I MSWojsk.LOp. No 527/4 z 2 VI 
19119 r.; tamże, Rozkaz NDWP Oddz.ll.dz. 495/1 z 24 VI 1919 r.; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP 
Oddz.ll.dz. 871/1 z3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.7, Pismo Dep.1 MSWojsk. nr 5532/Mob. z6 VII 1919 
r.; tamże, 301.7.16, Rozkaz Dep. I MSWojsk. I.dz. 228/0rg. z 6 IX 1919 r.; tamże Rozkaz NDWP 
Oddi. I Ldz. 2922/1 z 121X 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu 
Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.; Spis byłych oddziałów Wojska Polskiego, Archiwum Wojskowe, 
Warszawa 1935, s. 33 (maszynopis w zbiorach CAW); W. S. H e r k n er, op. cit., s. 18; R. 
G i I e w s ki, op. cit., s. 37-38; J. G ro b i c ki, Zarys historyczny organizacji kawalerii ..., s. 48-49; 
tenże, Organizacja kawalerii polskiej ..., cz. I, s. 106. 
54 W rozkazie MSWojsk. z 13 VI 1919 r. 2 Szwadron Dragonów jest określany jako ewidencyjny 5 
Szwadron 2 Pułku Ułanów.
		

/RG_00100_0001.djvu

			98 


Aleksander Smoliński 


jako 3 Szwadron 3 Pułku Dragonów. Jednakże ostatecznie powstał on ze "Szwa- 
dronu Marszowego" wydzielonego przez Szwadron Zapasowy 2 Pułku Ułanów w 
Łukowieo Ponadto 2 Pułk Ułanów według tych rozkazów zobowiązany został także 
do utworzenia jeszcze jednej formacji jazdy dywizyjnej, a mianowicie 4 Szwadronu 
3 Pułku Dragonów. Stać się miał nim ,,3 Szwadron" 2 Pułku Ułanów. Decyzja ta na 
początku września uległa zmianie i, jak to wspomniano powyżej, szwadron ten 
powstał z przemianowania byłego oddziału rtm. Neweiskiego, czyli z 3 Szwadronu 
2 Pułku Dragonów (zob. tablica 8) 55 0 
Natomiast zgodnie z rozkazem NDWP z 17 czerwca 1919 r. utworzono szwadron 
jazdy dywizyjnej w składzie Dywizji Litewsko-Białoruskiej, wykorzystując do tego 
celu plutony konnych wywiadowców istniejące przy pułkach tej dywizji. Wysta- 
wiono z nich oddział nie wliczany pierwotnie do formacji dragońskich, który 12 
lipca tego roku otrzymał nazwę Szwadronu Ułanów Grodzieńskich 56. W ten sposób 
NDWP uniknęło konieczności formowania dla tej dywizji oddzielnej jednostki tego 
typu. 
Specyficzna historia tej formacji sięgała swymi korzeniami dziejów samoobrony 
polskiej (Samoobrony Krajowej Litwy i Białorusi) istniejącej w końcu 1918 r. na 
ziemiach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pojawiła się ona w listopadzie 
w ramach Samoobrony Ziemi Grodzieńskiej 57 w powiatach grodzieńskim i sokól- 
skim. Jej początki związane są z działalnością dwóch szefów tamtejszych Komen- 
dantur Wojskowych. a mianowicie por. byłej armii rosyjskiej Stanisława Czuczeło- 
wicza w Grupie Kopciowszczyzna oraz kpt. Włodzimierza Luczyńskiego w gminie 
Indura. Jednak jedynie por. Czuczełowicz dążył do sformowania samodzielnego 
Grodzieńskiego Pułku Ułanów, podczas gdy kpt. Luczyński chciał stworzyć jedynie 
oddział konnych zwiadowców przy Grodzieńskim Pułku Strzelców. 
Początkowo przeważyła koncepcja reprezentowana przez kpto Luczyńskiego, 
który rozpoczął jej realizowanie już w listopadzie, choć formalny początek is.tnienia 
późniejszych Ułanów Grodzieńskich stanowił dzień 8 grudma 1918 ro, kiedy to w 
dwóch plutonach oddział liczył 20 szeregowych i 12 koni. Gdy w pierwszej połowie 
stycznia 1919 r. gen. ppor. Mikołaj Sulewski zgromadził s
e siły pod Grodnem w 
celu utworzenia Grodzieńskiego Pułku Strzelców, połączone oddziały z Indury i 
Kopciowszczyzny liczyły JUŻ 3 oficerów, 43 podoficerów i szeregowców oraz 34 


55 CAW, NDWP, Oddz.I, 301.7.3, Pismo Dep. Kaw. MSWojsk. nr012101 z4 VI1919 r. tamże, 301.7.5, 
Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.10, Rozkaz Dep. I MSWojsk. Ldz. 
6453/Mob. z 27 VII 1919 r.; tamże, 301.7.16, Rozkaz Dep.1 MSWojsk.l.dz. 228/0rg. z 61X 1919 r.; 
tamże, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 2922/1 z 12 IX 1919 r.; CAW, MSWojsk., Gen. Insp. Jazdy, 
300.25.5, Meldunek kpt. Wierońskiego z sierpnia 1919 r.; tamże, 300.25.6, Pismo Insp. Kaw. nr 
012101 z 4 VI 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. 
Kraków I. 3671 z 19VII1919 r.; K. M az u rk i ew icz, op.cit., s. 31; R. G i I ew ski, op. cit., s. 37-38. 
Dzieje późniejszego II Dywizjonu 3 Pułku Strzelców Konnych inaczej interpretuje J. W i e I h o r s ki, 
Genealogia pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 95. 
56 W dokumencie nazwano go Szwadronem Grodzieńskich Ułanów por. Czuczełowicza. 
57 Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 13, 23 XII 1918, poz. 358.
		

/RG_00101_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁOW JAZDY DYWIZYJNEJ... 99 


konie. Występowały one wtedy jako Oddział Konnych Wywiadowców Grodzień- 
skiego Pułku Strzelców. 
W nocy z 15 na 16 stycznia Nie
y rozbroili piechotę. Konni wywiadowcy w 
liczbie 22 ludzi uniknęli tego losu, a dowództwo nad nimi objął por. Czuczełowicz, 
który doprowadził dnia 4 lutego tego roku do zmiany ich nazwy na Półszwadron 
Ułanów Grodzieńskich, choć w rzeczywistości oddział pełnił nadal funkcję konnych 
wywiadowców przy Grodzieńskim Pułku Strzelców, a następnie jazdy dywizyjnej 
Dywizji Litewsko-Białoruskiej oraz po jej podziale 1 Dywizji Litewsko-Białoru- 
skiej. 
Pod względem ewidencji Szwadron Ułanow Grodzieńskich zaliczony został 
jako 5 Szwadron do Pułku Jazdy Tatarskiej, choć aż do początków 1920 r. nie 
było ostatecznie wiadomo, czy przybierze on charakter oddziału jazdy samo- 
dzielnej, czy też stanie się inaczej. Przez cały ten czas trwał rozwój organizacyjny 
i liczebny Ułanów Grodzieńskich. Jego kadra liczyła bowiem na przekształcenie 
oddziału w pułk jazdy samodzielnej. Odmówiono nawet z tego powodu wejścia 
do 10 Pułku Ułanów. Nie powiodła się też próba wcielenia go do 13 Pułku 
Ułanów Wileńskich. 
Plany te zostały przekreślone na przeciąg kilku miesięcy na POCZątkli 1920 r., 
kiedy to dwa szwadrony Ułanów Grodzieńskich zostały przemianowane na III 
Dywizjon 3 Pułku Strzelców Konnych (zob. tablica 9). W jego skład jako 2 
Szwadron Ułanów Grodzieńskich weszły także istniejące od stycznia i lutego 1919 
r. Oddziały Konnych Wywiadowców Wileńskiego i Mińskiego Pułków Strzelców 
dowodzone przez rtm. Jerzego Ursyn-Niemcewicza i por. Władysława Kamińskie- 
SIl 
go . 
Ułani Grodzieńscy do października 1920 r. zerwali więc chwilowo swoje związki 
z jazdą samodzielną Wojska Polskiego. Trzeba jednakże pamiętać, że i do tej pory 
praktycznie nią nie byli. Przyznać wszak należy, iż oddział przez cały czas swego 
istnienia zachował nazwę świadczącą o swoistej odrębności od reszty jazdy dywi- 
zyjnej. Specyfiką oddziału był fakt, iż nie został on ujęty jako formacja tego typu 
ani w strukturze pułków dragońskich z czerwca 1919 r.. ani też przy ich przekształ- 
ceniu w pułki strzelców konnych we wrześniu tego roku 59. 


58 CAW, NDWP, Oddz. I, 301.7.4, Pismo Dep. 1 MSWojsk. I.dz. 602/42 z czerwca 191Q r.; W. 
Kar a s s e k , Zarys historii wojennej 23-go Pułku Ułanów Grodzieńskich, Warszawa 1930, s. 5-21; 
B. Piotrowski, op. cit., s. 27-32; R. Gilewski, op. cit., s. 5; J. Wielhorski, Genealogia 
pułków strzelców konnych 1918-1924..., cz. II, s. 97; K. F i fi p o w , Samoobrona polska na Kresach 
Wschodnich 1918-1919, Zeszyt Naukowy Muzeum Wojska, Białystok 1988, s. 200. 
59 CAW, NDWP, Oddz. I, 301.7.4, Rozkaz NDWP Oddz. 1 Ldz. 644 z 17 VI 1919 r.; tamże, Meldtlnek 
dtwa Frontu Litewsko-Białoruskiego nr 39/1 z 2.7 V 1919 r.; tamże, 301.7.5, Rozkaz NDWP Oddz. I 
Ldz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.7, Pismo dcy Frontu Litewsko-Białoruskiego I. 2.00/1 z 6 VII 
1919 r.; tamże, Pismo NDWP Oddz. Il.dz. 132.1/1 z 12. VII 1919 r.; tamże, 301.7.16, Rozkaz Dep. I 
MSWojsk.Ldz. 228/0rg. z 61X 1919 r.; tamże, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 2922/1 z 121X 1919 r.; 
tamże, 301.7.23, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 3868 z 21 X 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 
321.35.52. Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 3671 z 19 VII 1919 r.
		

/RG_00102_0001.djvu

			100 


Aleksander Smoliński 


Tablica 9 
Genealogia l i 2 Szwadronu Ułanów Grodzieńskich - a następnie 
III Dywizjonu wojennego 3 Pułku Strzelców Konnych 


III Dyon 3 Pułku 
Strzelców konnych 


----- luty 1920 f. 


----------- 


---- 
6 Szw. 3 Pułku 
Strzelców Konnych 


261 
1920 r. 


261 
1920 r. 


5 Szw. 3 Pułku 
Strzelców Konnych 
t 


t 


I 
1920 f. 


1 Szw. Ułanów 
Grodzieńskich 


2 Szw. Ułanów 
Grodzieńskich 


I 
1920 f. 


t 


12 VII -------- 
1919 f. 


Szwadron Ułanów 
Grodzieńskich 


t 


17 VI -------- 
1919 f. * 


P6łszwadron Ułanów 
Grodzieńskich 


411 
ł 919 r. 


t 
P6łszwadron Ułanów 
Grodzieńskich 


Oddz. Konnych Wyw. 
Wil. Pułku Strz. 


Oddz. Konnych Wyw 
Mińsk. Pułku Strz 


początek 1919 r. 


początek ł 9 ł 9 r 


I poł. -------- 
I 1919 r. 


Oddz. Konnych Wyw. 
Grodz. Pułku Strz. 


t 


XI 
1918 r. 


Konni zwiad. przy 
Grodz. Pułku Srz. 


* Oficjalnie jako jazda dywizyjna - 5 Szwadron Pułku Jazdy Tatarskiej. 


Ostatecznie pomiędzy lutym a końcem czerwca 1919 r., kiedy to w ramach 
Wojska Polskiego utworzono pierwsze tfZY pułki dragonów (zob. tablice 10 -11), 
zdołano sformować w sumie 9 szwadronów jazdy dywizyjnej 6(\ przy czym przewi- 
dywano przeformowanie na jazdę tego typu dwóch kolejnych szwadronów, które 


60 Mam na myśli jedynie oddziały sformowane w ramach wojsk tworzonych na obszarze 
administrowanym przez MSWojsk. oraz N DWP. Pamiętać jednak należy, iż w omawianym tutaj 
czasie istniały też formacje szwoleżerów pochodzenia hallerowskiego (5 dywizjonów i 1 szwadron) 
oraz Samodzielny Szwadron Dragonów, które także pełniły fumkcję jazdy dywizyjnej.
		

/RG_00103_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 101 


do tej pory do formacji dragońskich nie należały"61. Ponadto poza strukturą pułk6w 
dragońskich pozostawał szwadron walczący w ramach Dywizji Litewsko-Białoru- 
skiej. Tak więc w ramach wojsk formowanych w kraju funkcję jazdy dywizyjnej 
spełniało w tym czasie dziesięć specjalnie do tego utworzonych, bądź też wyzna- 
czonych, szwadron6w, które oficjalnie zaliczono do formacji dragońskich. 


Tablica 10 
Ordre de BataUle 1 Pułku Dragonów według rozkazów MSWojsk. oraz 
NDWP z czerwca i lipca 1919 r. 


1 Szwadron 
(dla 1 DPLeg.) 


2 Szwadron 
(dla 8 DP) 


4 Szwadron 
(dla 9 DP) 



 /
Dmgooów 


2 Szwadron 
Dragonów 


8 Szwadron 
Dragonów 


3 Szwadron 
Dragonów 


2 Szw. Dyonu 
Jazdy Kres. * 


Szwadron "----- Hrubieszów ** 
Zapasowy 


* Faktycznie nie wszedł wtenczas do tego pułku dragonów. 
** Od 8 VII 1919 r. Pierwotnie Lublin. 


Znaczny udział w ich powstaniu miały samodzielne formacje tej broni, które ze 
składu istniejących wtenczas pułków oddały najej potrzeby osiem szwadronów oraz 
dwa półszwadrony. Był to wysiłek dość znaczy, szczególnie w przypadku 2 Pułku 
Ułanów. Pamiętać przy tym należy, iż dokonywał się on w momencie, gdy broń ta 
przeżywała pewien kryzys mobilizacyjny, związany głównie z brakiem koni. Pułki 
szwoleżerów i ułanów, które w znacznej części same jeszcze nie ukończyły swej 
organizacji, musiały oddać na potrzeby szwadronów dragonów sporą część swoich 
pododdziałów, przez co nie mogły ich wykorzystać do uzupełnienia własnych 
szeregów do stanów przewidzianych etatem. Ponadto w skład jazdy dywizyjnej 
zostały włączone cztery szwadrony trzech oddziałów, z których co najmniej. dwa 
aspirowały do zaliczenia ich w skład formacji samodzielnych 62. 


61 Przemianowaniu miał ulec Dywizjon Jazdy Kresowej - dwa szwadrony. Pamiętać jednak- trzeba, iż 
nie sposób jednoznacznie wyjaśnić, co stało się z 7 Szwadronem 2 Pułku Ułanów rtm. Bzowskiego. 
Gdyby nadal on istniał i nie został połączony z 2 Szwadronem Dragonów, to liczbę zorganizowanych 
formacji dragonów należałoby podnieŚĆ do 10. Tyle bowiem szwadronów przez ten czas próbowano 
sformować. 
62 Były-to: jeden szwadron "Wilków", 2 szwadrony z Dywizjonu Jazdy Kresowej oraz Szwadron Ułanów 
Grodzieńskich. Tylko dwa ostatnie z nich dążyły do rozwinięcia się w pułki jazdy samodzielnej.
		

/RG_00104_0001.djvu

			102 


Aleksander Smoliński 


Tablica 11 
Ordre de BatatUe 2 i 3 Pułku Dragonów według rozkazów MSWojsk. oraz 
NDWP z czerwca i lipca 1919 r. 


2 Szwadron 
(dla 7 DP) 
I 


4 Szwadron 
(dla 4 DP) 


/ /
Dm
oow 


1 Szwadron 
(dla 2 DPLeg.) 


1 Szwadron 
Dragonów 



 


7 Szwadron 
Dragonów 


10 Szwadron 
Dragonów a 


4 Szwadron 
Dragonów 


Szwadron 
Zapasowy 


----- Pińczów 


// 


1 Szwadron 
(dla 5 OP) 


5 Szwadron 
Dragonów 


2 Szwadron 
(dla 6 DP) 
I 


4 Szwadron d 


1 Szw. Dyonu 
Jazdy Kres. b 


1 Szwadron 
2 Pułku Ułanów a 


3 Szwadron 
2 Pułku Ułanów c 


Szwadron 
Zapasowy 


----- Tarnów 


a) Faktycznie nie wszedł nigdy do tego pułku dragonów. 
b) Faktycznie utworzono go ze Szwadronu Marszowego 2 Pułku Ułanów. 
c) W rzeczywistości powstał we wrześniu 1919 r. z pierwotnego 6 Szwadronu Dragonów. 
d) Przeznaczony dla dywizji mającej dopiero się formować. 


Przystąpiono też do kompletowania oddzielnych szwadronów zapasowych puł- 
ków dragonów. Dla pierwszego z nich oddział taki miał powstać w Lublinie lecz 
już 8 lipca rozkazem MSWojsk. przeniesiono go do Hrubieszowa. Administracyjnie 
nadal Jednak pozostał on w kompetencji DOGen. Lublin, przez które podlegał 
Generalnemu Inspektoratowi Jazdy MSWojsk. Szwadron Zapasowy 2 Pułku Dra- 
gonów miał stacjonować natomiast w PińczowIe na terenie DOGen. Kielce, a 3 
Pułku Dragonów w Tarnowie. Ministerstwu Spraw Wojskowych podporządkowany 
był on przez DOGen. Kraków Ich etat ustalono na 8 oficerów, 115 instruktorów i
		

/RG_00105_0001.djvu

			FORMOWANIE PIERWSZYCH ODDZIAŁÓW JAZDY DYWIZYJNEJ... 103 


300-500 rekrutów 63. W sumie więc ich liczebność miała się wahać pomiędzy 415 
a 615 ludźmi. Ponadto pierwotnie na czas wojny nie przewidywano istnienia 
dowódców pułków dragonów. Kompetencje takie otrzymali natomiast dowódcy 
szwadronów zapasowych. .. 
Ze strony NDWP ostateczna akceptacja rozkazów MSWojsk. z czerwca 1919 r. 
nastąpiła w lipcu tego roku. Fakt ten miał niebagatelne znaczenie, znaczna bowiem 
część formacji jazdy dywizyjnej znajdowała się wtedy na froncie, podlegając pod 
względem operacyjnym NDWP. Decyzje te oraz idące za nimi działania spowodo- 
wały organizacyjne oddzielenie jazdy dywizyjnej od samodzielnych formacji tej 
broni i stan taki trwał aż do 1924 roku. 
Nie oznacza to jednak, iż pułki ułanów i szwoleżerów zostały od razu całkowicie 
zwolnione z obowiązku dbałości o oddziały dragonów, ich szwadrony zapasowe 
bowiem cały element ludzki nadal czerpać miały z szeregów formacji jazdy samo- 
dzielnej. Obowiązek regulacji przepływu rekrutow pomiędzy nimi nałożono na 
odpowiednie dowództwa okręgów generalnych, które jednocześnie miały zadbać o 
odpowiednią jakość poborowych trafiających do oddziałów dragonów. W wyniku 
tych zarządzeń szwadrony zapasowe I Pułku Szwoleżerów oraz 7, 9 i 10 Pułków 
Ułanów z DOGen. Kraków i Warszawa zostały obciążone dostarczaniem uzupełnień 
dla Szwadronu Zapasowego 1 Pułku Dragonów i odpowiednio 2, 3, 4 i 6 Pułków 
Ułanów z DOGen. Warszawa i Kraków dla 2 Pułku Dragonów, a 2 Pułku Szwole- 
żerów, 1, 8 i 11 Pułków Ułanów z DOGen. Kielce, Łódź, Kraków i Warszawa dla 
3 Pułku Dragonów 64. 


63 J. G r o b i c k i (Zarys historyczny organizacji kawalerii..., s. 50) podaje następującą jego organizację 
oraz stan liczebny: "Szwadron zapasowy dzielił się na dwa oddziały: sztabowy i rekrucki. Etat 
szwadronu wynosił 8 oficerów (w czym dowódca i adiutant, 2 ujeżdżaczy koni, dowódca oddziału 
rekrutów, oficer kasowy, lekarz i weterynarz), 15 podoficerów, 100 szeregowych [szeregowców - 
przyp. A. S.J, 93 konie wierzchowe, 10 taborowych. Szwadron taki był już jednostką 
samowystarczalną, gdyż miał zorganizowane wszystkie działy i mógł swobodnie pracowąć bez 
pomocy z zewnątrz, jak to przydzielenie gospodarcze do innej jednostki lub też .wsparcia 
materialnego ze strony ludności cywilnej". . , 
64 CAW, NDWP, Oddz. 1,301.7.4, Pismo NDWP Oddz. I Ldz. 667/1 z 12 VI 1919 r.; tamże, 301.7.5, 
Rozkaz NDWP Oddz.ILdz. 871/1 z 3 VII 1919 r.; tamże, 301.7.7, Rozkaz NDWP Oddz. I Ldz. 1321 
z 12 VII 1919 r.; CAW, Oddziały Kawalerii, 5 PSK, 321.35.52, Pismo Dtwa Okręgu Gen. Kraków I. 
3671 z 19 VII 1919 r.; Dz. Rozkazów Wojskowych, nr 68, 21 VI 1919 - załącznik nr 4; Dodatek Tajny 
nr 4 do Dz. Rozkazów Wojskowych, 23 VII 1919, poz. 36.
		

/RG_00107_0001.djvu

			Zofia Waszkiewicz (Toruń) 


DZIAłALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ 
I PRZECIWGAZOWEJ W GRUDZIĄDZU NA TLE 
DZIAłALNOŚCI LIGI W WOJEWÓDZIWIE POMORSKIM 


W artykule przedstawiam zagadnienia dotyczące działalności Ligi Obrony Po- 
wietrznej i Przeciwgazowej, ze szczególnym uwzględnieniem prac prowdzonych 
przez Komitety Miejski i Powiatowy LOPP w Grudziądzu. Największymi sukcesa- 
mi mógł się pochwalić Komitet Miejski, a jego wysoka czwarta pozycja godna jest 
odnotowania, tym bardziej, że Grudziądz był miastem średniej wielkości W 1920 
r. liczył zaledwie 33 516 mieszkańców, w 1938 r. - 59 351. Nie mógł konkurować 
z Komitetem Kolejowym, który skupiał 10 tys. kolejarzy pracujących na terenie 
Okręgowej Dyrekcji Kolei Państwowej w Gdańsku (siedziba władz mieściła się w 
Toruniu). Dzięki inż. W. Greutzenmacherowi, który do 1933 r. kierował jego 
pracami, kolejarze byli najlepiej zorganizowani i najbardziej zaangażowani w 
realizowanie programu Ligi. To z ich grona wywodziło się wielu instruktorów 
obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej, 
podczas gdy o niektórych wyszkolonych za 
loppowskie pieniądze pisano, że zachowują 
się aspołecznie. nie podejmując pracy propa- 
gandowej i szkoleniowej. Na drugim miejscu 
plasował się Komitet Morski w Gdyni. Wy- 
różniał się on także pomysłowością w propa- 
gowaniu haseł Ligi. Na miejscu trzecim wy- 
mieniany był Komitet Miejski LOPP w 
Toruniu - stolicy województwa pomorskiego. 
Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że mieści- 
ły się tu władze wojewódzkie LOPP. Tymcza- 
sem właśnie w Grudziądzu zrealizowano sze- 
reg inicjatyw z dziedziny modelarstwa, 
szybownictwa, szkolenia mechaników lotni- 
czych oraz obrony przeciwgazowej, która w 
wielu innych miejscowościach dużo mniej- 
szym cieszyła się zainteresowaniem. 


.1
		

/RG_00108_0001.djvu

			106 


Zofia Waszkiewicz 


Od 1938 r. sytuacja była już nieco inna, ponieważ w wyniku zmiany granic woj. 
pomorskiego LOPP powiększyła się o dziewięć nowych, bardzo prężnie działają- 
cych obwodów - powiatowych: w Bydgoszczy, Aleksandrowie, Inowrocławiu, 
Lipnie, Rypinie, Sępólnie, Szubinie; i miejskich: w Bydgoszczy i Inowrocławiu, 
ponadto o Komitet pocztowy w Bydgoszczy l, 
Do dzisiaj nie ukazała się monografia na temat Pomorskiej Ligi Obrony 
Powietrznej i Przeciwgazowej (bo taką nazwę nosiła w woj. pomorskim). Nie 
ma także opracowań obrazujących pracę poszczególnych komitetów. Przygoto- 
wany dla "Rocznika Grudziądzkiego" artykuł jest jedną z pierwszych prób 
wypełnienia owej luki. 
Pomocniczą rolę w jego przygotowaniu odegrały opracowania ogólne na 
temat rozwoju polskiego lotnictwa, artykuły zamieszczane w prasie specjalisty- 
cznej, a nawet lokalnej, która bezpłatnie publikowała artykuły, ogłoszenia, 
krótkie sprawozdania na temat działań podejmowanych przez PLOPP, wreszcie 
wydawnictwa Zarządu Głównego LOPP. 
Niezbędne okazało się sięgnięcie do materiałów archiwalnych; choć są one 
poważnie zdekompletowane, pozwalają jednak na zaprezentowanie naj istotniej- 
szych problemów. Niestety, teczka dotycząca LOPP przechowywana w Oddziale 
Grudziądzkim Archiwum Państwowego w Toruniu zawiera dokumenty przypadko- 
wo tu dołączane, a informacje w nich zawarte zostały wykorzystane w sprawozda- 
niach Komitetu Wojewódzkiego LOPP w Toruniu. Do 1928 r. nie wszystkie komi- 
tety przekazywały informacje o własnej działalności. Dlatego cennym 
uzupełnieniem za okres od 8 października 1923 r. do 25 marca 1925 r. jest Księga 
pamiątkowa Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej Państwa. W Archiwum Państwo- 
wym w Toruniu materiał dotyczący działalności Ligi znajduje się w zespołach: Akta 
m. Torunia i Akta m. Chełmna (tutaj dołączono nieliczne dokumenty dotyczące 
Grudziądza) oraz: Samodzielny Referat Wojskowy, bowiem oficerowie i podofice- 
rowie armii polskiej, a także oficerowie i podoficerowie rezerwy stanowili trzon 
kadry szkoleniowej LOPP. 


GENEZA POWSTANIA POMORSKIEJ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ 
I PRZECIWGAZOWEJ 


Tragiczne doświadczenia I wojny światowej, w tym użycie gazów bojowych i 
lotnictwa oraz wielkie straty nie tylko wśród żołnierzy, ale i ludności cywilnej 
sprawiły, że w większości krajów uświadomiono sobie konieczność rozbudowania 
nowoczesnego przemysłu lotniczego, a także przygotowania mieszkańców do sa- 
moobrony w razie ataku lotniczego i gazowego. 


. 1 Archiwum Państwowe w Toruniu (dalej: APT), Akta Komitetu Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej i 
Przeciwgazowej, Sprawozdania Wojewódzkiego LOPP w Toruniu (dalej: LOPP), sygn. 31, 
Sprawozdanie za 1938 r., s. 8-10; APT, Akta Magistratu Miasta Chełmna (dalej: AmCh) sygn. 1587, 
Sprawozd. za 1938 r., s. 9-10.
		

/RG_00109_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 107 


Budowę lotnictwa i przemysłu lotniczego niepodległa Polska zaczynała od 
podstaw. Początkowo zajęto się stworzeniem lotnictwa wojskowego. Dla potrzeb 
armii sprowadzono samoloty f.rancuskie 2. Podjęto także próbę powołania do życia 
organizacji popierającej rozwój lotnictwa - niestety nieudaną. W dniu 30 
października 1919 r. w Poznaniu z inicjatywy grupy lotników skupionych wokół 
czasopisma "Polska Flota Napowietrzna" rozpoczął działalność Aeroklub Polski. 
Nie był to jednak czas sprzyjający podejmowaniu prac organizacyjnych, bo Polska 
prowadziła walkę o granice (trwała wojna polsko-bolszewicka), o zachowanie 
suwerenności. Aeroklub po kilku miesiącach przestał istnieć. Dopiero w czerwcu 
1921 r. reaktywowano go w Warszawie pod nazwą Aeroklub Rzeczypospolitej 
Polskiej - wzorowano się na Francuskiej Lidze Aeronautycznej 3. 
Od 22 września 1922 r. istniał Obywatelski Komitet Obrony Przeciwgazowej, 
obejmujący swoją działalnością cały kraj. Do 21 stycznia 1925 r. prowadził on 
wyłącznie akcje propagandowe i uświadamiające na temat niebezpieczeństwa i 
skutków ataku gazowego. Przyjęto wówczas nazwę Towarzystwo Orony Przeciw- 
gazowej. Rozpoczęło ono intensywne prace zmierzające do tworzenia nowych 
oddziałów w każdym z województw. Jednym z pierwszych bardzo ważnych i 
zrealizowanych zamierzeń TOP było wybudowanie Chemicznego Instytutu Badaw- 
czego w Warszawie - projekt opracował pro£. I. Mościcki. Instytut oddano do użytku 
w 1927 r. TOP nie tylko prowadziło wszechstronne badania gazów bojowych, ale 
przede wszystkim postanowiło zainteresować szerokie kręgi społeczeństwa konie- 
cznością przygotowania się do obrony przed nimi 4. Było to bardzo trudne zadanie, 
ponieważ w owym czasie możliwość wojny wydawała się czymś bardzo odległym. 
W marcu 1923 r. rownież w Warszawie powstał Komitet Organizacyjny Ligi 
Obrony Powietrznej Państwa, a 24 lipca przyjęto statut, na mocy którego ukonsty- 
tuowały się władze Ligi, tj. Rada Główna, Zarząd Główny i Komisja Rewizyjna. 
Natomiast w dniu 8 października 1923 r. do wielkiej sali Dworu Artusa w Toruniu 
zwołano zebranie konstytucyjne, które zadecydowało o powołaniu do życia stowa- 
rzyszenia pod nazwą Pomorska Liga Obrony Powietrznej Państwa (PLOPP). 
Uchwalono wówczas statut i wybrano pierwsze władze. W zarządzie znaleźli się: 
Jan Brejski - wojewoda pomorski (prezes), gen. brygady Stefan de Latour - dowódca 
Okręgu Korpusu nr VIII w Toruniu (wiceprezes), dr Józef Wybicki - starosta 
krajowy pomorski, inż. Józef Chrzanowski - prezes Towarzystwa Przemysłowców 
w Toruniu (sekretarz), Walerian Zapała - kierownik Wydziału Pracy i Opieki 
Społecznej Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego (skarbnik), ks. dziekan Stanisław 
Pełka z Torunia, Jerzy Olech - prezes Korporacji Kupców w Torumu. W skład 
komisji rewizyjnej wchodzili: gen. brygady Leonard Skierskijako prze
odniczący 


2 Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie (dalej: CAW), Z. K o z ak, Organizacja i działalność 
Ligi Obrony Powietrznej Państwa w latach 1923-1928, Centralny Biuletyn Wojskowej Służby 
Archiwalnej, nr 17, s. 26; W. Maj ewski, Jak powstała Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej 
(wspomnienia jednego z założycieli), Lot Polski, 1933, nr 5. s. 5. 
,3 Z. Kozak, op. cit., s. 26-28. 
4 Obrona przeciwgazowa, Lot Polski, 1933, nr 5, s. 25-26.
		

/RG_00110_0001.djvu

			108 


Zofia Waszkiewicz 


oraz Kazimierz Junk - dyrektor Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej w Toruniu i 
Michał Blumering - podprokurator w Sądzie Apelacyjnym w Toruniu s. 
TOP i LOPP prowadziły w gruncie rzeczy bardzo podobną działalność, dlatego 
kierownictwa obu organizacji postanowiły dokonać ich połączenia. W wojewódz- 
twie pomorskim nastąpiło to już w 1927 r. Na szczeblu centralnym do zjednoczenia 
doszło w dniach 25-26 maja 1928 r. - podczas wspólnego zebrania w Warszawie. 
Stworzono wówczas organizację lotniczo-przeciwgazową pod nazwą Liga Obrony 
Powietrznej i Przeciwgazowej 6. 
Z dniem 20 stycznia 1934 r. na mocy rozporządzenia prezesa Rady Ministrów J. 
Jędrzejewicza (widniał na dokumencie również podpis ministra spraw wewnętrznych 
B . Pierackiego) straciły osobowość prawną te Komitety Wojewódzkie i Powiatowe oraz 
Koła Miejscowe, które istniały dotąd jako odrębne osoby prawne w ramach Ligi Obrony 
Powietrznej Państwa (
3). Na jej miejsce pod patronatem prezydenta II Rzeczypospo- 
litej I. Mościckiego powołano do życia Ligę Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. 
Uznano ją za stowarzyszenie wyższej użyteczności publicznej, posiadające przywilej 
wyłączności działania na terenie całego państwa. Tego dnia Lidze nadano również 
statut, w myśl którego do zadań LOPP należało: l) popieranie rozwoju lotnictwa we 
wszystkich jego dziedzinach; 2) organizowanie przy współpracy władz państwowych 
- cywilnych i wojskowych - obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej; 3) opracowy- 
wanie fachowo-technicznych planów obrony; 4) szkolenie ludności cywilnej do obrony 
czynnej i biernej. Niezmienione zostały zadania dawnego TOP, tj.: l) szkolenie facho- 
wego personelu do realizacji zadań obrony przeciwgazowej; 2) powoływanie instytucji 
szkolącej instruktorów obrony przeciwgazowej (opg); 3) tworzenie sieci instruktorskiej 
dla szkolenia ludności cywilnej; 4) opracowywanie programów kursów instruktorskich 
i szkolenia ludności cywilnej; 5) ustalanie zestawów ćwiczebnych i sprzętu szkolenio- 
wego dla potrzeb opg oraz dostarczanie sprzętu stanowiącego wyposażenie drużyn 
opg; 6) zbudowanie Cywilnej Szkoły Obrony Przeciwgazowej na Żoliborzu w 
Warszawie 7. 
W statucie LOPP określono formy działania Ligi, której członkiem mogła być 
każda osoba, również niepełnoletnia, narodowości polskiej, "zamieszkała w Polsce, 
za granicą lub na terenie Wolnego Miasta Gdańska, o ile nie było to sprzeczne z 
prawem ojczystym" 8. 


5 Rys historyczny powstania I rozwoju Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej za okres 1 O-lecia, 
Lot Polski, 1933, nr 5, s. 11; W. M a j e w s ki, op. cit., s. 8; Pomorski Komitet Wojewódzki, Lot Polski, 
1933, nr 6, s. 64-67; Księga pamiątkowa Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej Państwa, Toruń 1925, 
s. 36-37; APT, LOPP, sygn. 82, Protokół PLOPP z B X 1923 r. 
6 Rys historyczny..., s. 11. 
7 Dz.U. RP, 1934, nr 94, poz. 808, i nr 11, poz. 90; Statut L.O.P.P. Stowarzyszenia Wyższe) 
Użyteczności Publicznej pod wysokim patronatem Pana Prezydenta RP, nakładem Zarządu 
Głównego LOPP, b.d. i m. - w 
 2 ujęto cele i środki działania stowarzyszenia, w 
 4-5 określono 
metody pracy i środki, za pomocą których zadania stowarzyszenia miały być realizowane. Wcześniej 
obowiązywał statut z 1929 r. - oba różniły się w nieistotnych szczegółach; por. APT, AmCh, sygn. 
1587, tekst statutu z 1929 r. 
8 Statut... 
 3 - członkowie stowarzyszenia.
		

/RG_00111_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 109 


Członkowie stowarzyszenia dzielili się na: 1) rzeczywistych - ci płacili składkę 
w wysokości 50 gr miesięcznie: 2) dożywotnich - jeśli wpłacili jednorazowo 
dwudziestopięciokrotną roczną składkę członków rzeczywistych; 3) popierających 
- którzy uiszczali dziesięciogroszową składkę; 4) honorowych - którzy nie płacili 
nic. Istniała możliwość podniesienia wysokości składki na zasadzie autonomicz- 
nych decyzji poszczególnych jednostek organizacyjnych lub walnego zgroma- 
dzenia 9. 
Twórcy LOPP mieli pełną świadomość tego, że kolejna wojna będzie rozgrywać 
się również w powietrzu, a lotnictwo stanie się nieodzownym elementem sił zbroj- 
nych większości państw, w tym Niemiec i ZSRR, naj groźniej szych naszych wro- 
gów. 
W tym miejscu warto odwołać się do wypowiedzi M. Romeyki zawartych w jego 
książce Przed i po maju (potem interesujący nas fragment Ze wspomnień "operato- 
ra" został w 1968 r. opublikowany na łamach "Wojskowego Przeglądu Historycz- 
nego"). 
Nie wnikając w to, w jakim stopniu na przedstawiane opinie rzutowało rozgory- 
czenie autora, trzeba stwierdzić że Romeyko rzeczywiście znał problemy związane 
z lotnictwem. W latach 1921-1923 studiował w Wyższej Szkole Wojennej. Pełnił 
służbę w Oddziale II Sztabu Generalnego, w Sztabie Okręgu Korpusu nr III w 
Grodnie, w biurze Ścisłej Rady Wojennej, był pilotem i dowódcą dywizjonu 3 pułku 
lotniczego. Pracował potem w Oddziale III Sztabu Generalnego, wykładał na 
macierzystej uczelni. W 1938 r. powierzono mu stanowisko attache wojskowego w 
Rzymie. Był też jednym z założycieli i wieloletnim redaktorem "Przeglądu Lotni- 
czego", autorem i tłumaczem prac o problematyce wojskowej, w tym lotniczej lO. 
Fragment wspomnianej książki "jest oskarżeniem, zaskakującym siłą przyto- 
czonych przez M. Romeykę faktów obnażających system zakłamania, lekcewa- 
żenia i niezrozumienia problemu zorganizowania faktycznej, nie zaś fikcyjnej 
obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej, które występowały od najniższego 
do najwyższego szczebla u władz wojskowych oraz przedstawicieli władz cywil- 
nych. Autor demaskuje zafałszowywanie rzeczywistości w sytuacji, kiedy rozwijało 
się lotnictwo radzieckie i niemieckie, natomiast dowództwo bawiło się w gry 
wojenne z udziałem lotnictwa - będącego rodzajem ozdobnika" II. 
Obok wielu osób, m.in. ówczesnego szefa Sztabu Generalnego A. Piskora i 
stojącego na czele lotnictwa L. Rayskiego, M. Romeyko wini także J. Piłsudskiego, 
który uznał, że lotnictwo może służyć tylko do celów wywiadowczych i 4'sierpnia 
1929 r. podpisał w tej sprawie rozkaz. Zdaniem autora kSiążki. zadał on w ten sposób 
"decydujący cios naszemu lotnictwu - zaledwie powstającemu, zaledwie s
ukają- 


9 Tamże. 
10M. R o m e y k o, Przed i po maju, wstęp płk K. B u g a jak, wyd. III, Warszawa 1967, s. 6. 
11 Tamże, wstęp, s. 7, M. Romeyko przytacza rozmowę z gen. W. Bortnowsklm, ówczesnym 
mspektorem armii w Toruniu: "Słyszałem, że pan przygotowuje grę wojenną na moim terenie. To 
mnie interesuje, przyjdę do pana" (s. 414).
		

/RG_00112_0001.djvu

			110 


Zofia Waszkiewicz 


cemu własnych dróg" 12. W kołach wojskowych i rządowych uznano także - i 
trwało tak do 1936 r. - że "zupełnie wystarczy, by zagadnieniem tak ważnym w 
znaczeniu państwowym zajmowała się wyłącznie [...] LOPP" 13. Starano się nie 
pamiętać, że jeszcze w lipcu 1926 r. problem obrony przeciwlotniczej określano 
jako pilny i ważny. LOPP podjęła współpracę z wojskiem i wykonywała otrzy- 
mywane od szefa Sztabu Generalnego gen. W. Stachiewicza (od 1929 r. sprawa- 
mi LOPP zajmował się gen. L. Berbecki) instrukcje. Jednak w obliczu wyraźnie 
już odczuwanego zagrożenia państwa LOPP coraz natarczywiej domagała się 
wytycznych w sprawie rzeczywistego organizowania obrony przeciwlotniczej. Do- 
strzegała także pilną konieczność zintensyfikowania szkolenia ludności cywilnej 
w dziedzinie obrony przeciwgazowej, zorganizowania sprawnej sieci obserwa- 
cyjno-meldunkowej i alarmowej oraz systemów łączności, ale na wiele rzeczy 
było już za późno. 
Dopiero w połowie 1936 r. powołano Inspektora Obrony Przeciwlotniczej Pań- 
stwa w osobie gen. dywizji G. Orlicz-Dreszera (był jednocześnie inspektorem 
obrony powietrznej, ale wkrótce zginął on podczas lotu na awionetce). Na jego 
miejsce przyszedł gen. dywizji J. Zając, który wiedzą fachową na temat lotnictwa 
nie dorównywał, zdaniem Romeyki, poprzednikowi 14. 
Społeczeństwo - również na Pomorzu - nie znało prawdy; Polacy zawierzyli 
rządowej propagandzie głoszącej, że jesteśmy "Silni, Zwarci, Gotowi" . Angażowa- 
ło się więc w prace LOPP w przekonaniu, że sama idea i program są słuszne i należy 
wcielać je w życie. 
Pomorze znajdowało się w specyficznej sytuacji. Wojewoda pomorski ubolewał 
nad tym, że w Warszawie nie bardzo rozumieją, iż Pomorze - to polskie "być albo 
nie być" 15. Społeczeństwo pomorskie nie wiedziało również o tym, że w Sztabie 
Generalnym uznano, iż obrona Pomorza jest zbyt trudnym zadaniem. W nadziei na 
pomoc Wielkiej Brytanii i Francji planowano jedynie krótkotrwałą akcję defensyw- 
ną. W ten sposób wysiłek tysięcy ludzi zaangażowanych w prace LOPP został 
prawie całkowicie zmarnowany. Wszystko zawiodło we wrześniu 1939 r. Większość 
polskich samolotów nie zdołała nawet wystartować. Brakowało sprzętu opg. Nie- 
sprawny okazał się system ostrzegawczo-alarmowy. Dla części drużyn odkażają- 
cych zabrakło wyposażenia. Zazwyczaj mało przydatne były maski przeciwgazowe, 
które ludność, zgodnie z zarządzeniami władz, zobowiązana była zakupić. 


12 M. Romeyko,op.cit.,s.395,396. 
13 Tamże, s. 406. 
14 Tamże, s. 408. 
15 Księga pamiątkowa Pomorza, Toruń 1930, s. 282. "Ziemia Pomorska była, jest i będzie polska, a 
zrezygnowanie z odwiecznych praw przyrodzonych i historycznych Polski na Pomorzu równałoby 
się przekreśleniu niepodległości i całości państwa polskiego. Równałoby się wykreśleniu Polski z 
mapy Europy" - cytowano jedno z przemówień S. Wachowiaka (s. 30). To on również napisał: 
"Pomorze - czyli Polskie być albo nie być". Archiwum Państwowe w Bydgoszczy (dalej: APB), Urząd 
Wojewódzki Pomorski w Toruniu 1920-1939 (dalej: UWP),sygn. 13,Zjazd prasy w 1924 r.; Archiwum 
Akt Nowych w Warszawie, sygn. 48, Akta Stanisława i Wandy Wachowiaków; "Kupiec", wyd. 
pomorskie, Toruń, 22 VII 1925, s. 1.
		

/RG_00113_0001.djvu

			DZIALALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 111 


Nikt oczywiście nie mógł przewidzieć takiego obrotu wydarzeń w październiku 
1923 r., kiedy w Toruniu zwoływano wspomniane już zgromadzenie konstytucyjne 
Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej Państwa. 


ROZWÓJ LOPP W WOJEWÓDZTWIE POMORSKIM 


Pierwszy zarząd Wojewódzkiego Komitetu Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej 
Państwa, który miał rozpocząć w zupełnie nowej dziedzinie pionierską akcję, musiał 
przekonać mieszkańców Pomorza Nadwiślańskiego, zmęczonych wojną i kryzysem 
powojennym. że powinni włączyć się w szeroki ruch społeczny, jakim była działal- 
ność organizującej się Ligi. Wymagało to przede wszystkim finansowego zaanga- 
żowania się tysięcy ludzi. Należało dotrzeć do ich psychiki, by zyskać zrozumienie 
i poparcie dla realizacji stawianych przed Ligą zadań. 
Z uwagi na bliskość granicy polsko-niemieckiej mieszkańcy woj. pomorskiego 
przez całe dwudziestolecie międzywojenne odczuwali zagrożenie zewnętrzne - 
spotęgowane po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 r. - z powodu dążeń 
niemieckich do rewizji granicy z Polską oraz żądań w sprawie likwidacji "koryta- 
rza" i przyłączenia do Rzeszy Wolnego Miasta Gdańska. Polacy na Pomorzu równie 
silnie odczuwali zagrożenie wewnętrzne; obawiali się dobrze zorganizowanej i dość 
silnej ekonomicznie mniejszości niemieckiej 16. 
O wspomnianych zagrożeniach (dodajmy, że wskazywano także na wschodniego 
sąsiada) przypominano w prasie pomorskiej, w odezwach wydawanych z okazji 
Tygodni Lotniczych i Tygodni LOPP, w tysiącach ulotek zrzucanych m.in. z 
samolotów w ramach akcji prowadzonej przez Aeroklub Akademicki w Gdańsku. 
W skazywano także na rozwój lotnictwa w Niemczech i ZSRR i wynikające z tego 
dla Polski zagrożenie (por. załączone do artykułu odezwy). 
W dniu 19 marca 1924 r. Sąd Powiatowy w Toruniu zatwierdził statut stowarzy- 
szenia pod nazwą "Pomorska Liga Obrony Powietrznej Państwa" i zarejestrował 
je. Wytyczne programowe ustalono na posiedzeniach zarządu w dniach 8 
października 1923 r. oraz 11 lutego i 30 marca 1924 r. 
Na prośbę Zarządu PLOPP wojewoda skierował do starostów powiatowych oraz 
prezydentów Grudziądza i Torunia apel o udzielenie pomocy w organizowaniu 
powiatowych i miejskich oddziałów Ligi. W specjalnym okólniku wezwał także 
burmistrzów i wójtów do tworzenia kół miejscowych 17. 


16 Por. CAW, Dowództwo Okręgu Korpusu (dalej: DOK) VIII, 371. 8. 281 i 371. 8. 28
, Raporty 
starostów z woj. pomorskiego oraz oficerów PKU przygotowywane dla dowództwa DOK.v1ll - we 
wszystkich dużo uwagi poświęcano mniejszości niemieckiej, jej pozycji ekonomicznej, dzi
łłalności 
politycznej i oświatowej, charakteryzowano stosunek do państwa polskiego. 
17 APT, LOPP, sygn. 82, Protokół Komisji Rewizyjnej LOPP z 8 X 1923 r., Wniosek PLOPP o wpis do 
rejestru stowarzyszeń z 11 XII 1923 r., Protokoły Zarządu Woj. LOPP z 11 II i 30 1111924 r.; tamże, 
sygn. 1633, Pismo ogólne wojewody pomorskiego w sprawie popierania działalności PLOPP z 23 
II 1924 r.; Księga pamiątkowa Pomorskiej Ligi..., s. 39; X-lecie LOPP. Sprawozdanie Komitetu 
Wojewódzkiego LOPP w Toruniu za 1932 r., Toruń 1933, s. 5.
		

/RG_00114_0001.djvu

			112 


Zofia Waszkiewicz 


Już pierwszy skład władz wojewódzkich PLOPP. a potem Komitetów Powiato- 
wych i Miejskich wskazuje na to, że organizowanie kół Ligi i kierowanie ich 
działalnością powierzono przedstawicielom administracji cywilnej i wojskowym 
oraz funkcjonariuszom Policji Państwowej, a ponadto inteligencji, tj. nauczycielom, 
duchowieństwu, pracownikom wymiaru sprawiedliwości, reprezentantom organi- 
zacji społecznych i samorządowych, czyli osobom posiadającym i władzę, i społe- 
czny autorytet. Umożliwiało to nadzór nad realizacją zadań wytyczonych przez 
Zarząd Główny i dawało gwarancję należytego prowadzenia akcji propagandowo- 
uświadamiającej. Miała ona służyć osiągnięciu trzech podstawowych celów: l) 
przekonania społeczeństwa pomorskiego do konieczności angażowania się, przede 
wszystkim finansowego, w rozwój lotnictwa sportowego i wojskowego oraz szy- 
bownictwa; 2) dotarcia do młodzieży, z jej szeregów miała się bowiem rekrutować 
przyszła kadra (piloci, konstruktorzy, inżynierowie lotnictwa, technicy, obsługa 
naziemna lotnisk); 3) przygotowania mieszkańców do czynnej i biernej obrony 
przeciwlotniczej i przeciwgazowej. 
Wkrótce po ukonstytuowaniu się nowy zarząd PLOPP zaapelował do ludnosci woj. 
pomorskiego o zakładanie kół Ligi. Apel ten spotkał się z pozytywnym odzewem i w 
latach 1924-1925 powstało 79 takich kół skupionych w następujących oddziałach: w 
Toruniu, Grudziądzu, Brodnicy, Chełmnie, Chojnicach, Działdowie, Kartuzach, Ko- 
ścierzynie, Nowym Mieście, Pucku, Starogardzie, Sępólnie, Świeciu, Tczewie, Tucholi, 
Wąbrzeźnie i Wejherowie. W ciągu sześciu miesięcy zebrano składki w wysokości 25 
836 zł. Już wówczas do najsprawniej działających należał Komitet Miejski PLOPP w 
Grudziądzu, a wśród najlepiej pracujących Komitetów Powiatowych wymieniano: 
brodnicki i tczewski. Nisko natomiast oceniano pracę komitetów: chełmińskiego, 
chojnickiego, nowomiejskiego, sępoleńskiego, wąbrzeskiego i grudziądzkiego. Komi- 
tet Powiatowy w Grudziądzu prowadził akcję propagandowo-uświadamiającą na tere- 
nie Grudziądza, Boguszewa, Gruty, Łasina, Małego Tarpna, Radzyna, Rogóźna, Rud- 
nika, Słupa, a od 1935 r. również w Dusocinie, Nowejwsi, Nicwałdzie, Szembruku, 
Zakurzewie, Zielnowie, Zamku 18. 
Rzecz jednak w tym, że w latach 1925-1928 wiele kół istniało tylko na papierze. Inne 
nie wykazywały większej aktywności. Nie przesyłały sprawozdań, nie prowadziły 
statystyk i rzetelnej księgowości, nie podawały składu zarządów. Ponadto Zarząd 
Wojewódzki PLOPP pojął nieprzemyślane decyzje w sprawie ulokowania 34 638 zł w 
Polskim Banku Handlowym, który wkrótce znalazł się pod nadzorem sądowym, co 
spowodowało kłopoty z odzyskaniem pieniędzy; podobnie było z pożyczką Tafla. 
Zachwiało to wiarą w słuszność działań samego zarządu i spowodowało, re Pomorski 
Komitet LOPP wymieniany był na jednym z ostatnich miejsc w kraju 19. 


18 X-lecie LOPP..., s. 40; Sprawozdanie Kom/tetu Wojewódzkiego LOPP w Toruniu za 1935 r., Toruń 
1936, s. 41. Dalej drukowane sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu: Sprawozd. i rok 
sprawozdawczy. 
19 APT, sygn. 1633, Sprawozdania Zarządu Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za 1928/1929 r., s. 15, 
17, oraz Sprawozdanie rachunkowe PLOPP za okres od 1 XI 1925 do 1 III 1926 r.
		

/RG_00115_0001.djvu

			DZIALALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 113 


W dniu 15 kwietnia 1928 r. wybrano nowy Zarząd Wojewódzki PLOPP w 
składzie: inż. Stanisław Szeptys, naczelnik Oddżiału Mechanicznego PKP - prezes 
(zmarł w 1933 r.), ppłk Jan Wolszleger, dowódca Baonu Balonowego - wiceprezes, 
Alojzy Herman, naczelnik Sądu Grodzkiego - sekretarz, dr Marceli Łukowicz - 
skarbnik, członkowie: ppłk Antoni Monczak, Sylwester Parzybok (komendant 
wojewódzki Policji Państwowej), prof. gimnazjum Józef Dutkowski, inż. Antoni 
Smolka, komandor Stefan Frankowski. W komisji rewizyjnej znaleźli się: adwokat 
dr Dominik Bogocz, starosta powiatowy, oraz Marian Niklewski i Mieczysław 
Seydlitz, wojewoda pomorski. W rok później prezesurę powierzono dowódcy 
Okręgu Korpusu nr VIII gen. brygady Stanisławowi Pasławskiemu, który zrobił 
bardzo wiele dla ożywienia prac lopowskich. W 1934 r. przeniesiono go na stano- 
wisko wojewody białostockiego. Do Warszawy przeniesiono także J. Wolszlegera, 
a miał on wielkie zasługi m.in. w organizowaniu obrony przeciwgazowej 20. 
Nowy zarząd musiał odzyskać zaufanie społeczeństwa, dokonać reorganizacji na 
wszystkich szczeblach, przemyśleć gospodarowanie finansami, usprawnić pracę 
aparatu administracyjnego i propagandowo-szkoleniowego. W dniu l sierpnia 1928 
r. członkowie zarządu w obecności przedstawicieli władz państwowych, samorzą- 
dowych i wojskowych spotkali się z dziennnikarzami prasy pomorskiej. Spotkanie 
to przyniosło oczekiwany rezultat, bo redaktorzy gazet obiecali - i słowa dotrzymali, 
niezależnie od reprezentowanych kierunków politycznych - że na łamach praso- 
wych bezpłatnie będą publikowane wszelkie materiały dotyczące PLOPP (artykuły, 
odezwy, sprawozdania itp.), ponadto prasa popularyzować będzie jej program, 
informować o kłopotach i sukcesach. Zarząd zwrócił się także o pomoc w zakładaniu 
kół Ligi do dyrekcji większych zakładów pracy, Kuratorium Okręgu Szkolnego 
Pomorskiego, duchowieństwa. Podjął też współpracę z Pomorskim Towarzystwem 
Rolniczym w przekonaniu, że przyczyni się ono do tworzenia komórek PLOPP we 
wszystkich wsiach. Wspomniane działania przyniosły szybko dobre rezultaty - 
głównie w szkołach, gdzie założono czterysta kół skupiających 20 tysięcy uczniów. 
Taką samą liczbę członków pozyskano wśród dorosłych mieszkańców wojewódz- 
twa. Inną znaczącą decyzją było powołanie do życia samodzielnego komitetu przy 
Okręgowej Dyrekcji Kolei Państwowej w Gdańsku, bo dzięki temu ponad 10 tysięcy 
kolejarzy stało się członkami PLOPP 21. 
Dynamiczny rozwój Ligi nastąpił za prezesury gen. Pasławskiego, co ilustruje 
tabela l, a trzeba pamiętać, że województwo pomorskie było jednym z najmniej- 
szych terytorialnie. 
W woj. pomorskim maksymalny stan osobowy osiągnięto w 1934 r. ale już w 1933 r., 
co czternasty mieszkaniec był członkiem PLOPP. W latach późniejszych spadała przede 
wszystkim liczba kół szkolnych. Nieporównywalne są dane z 1938 r., kiedy ,liczba 


20 Tamże, Sprawozdanie zarządu..., s. 13. 
21 Tamże, s. 13, 14,23; Pomorski Komitet WojewódzIa, Lot Polski, 1933, nr 6, s. 65.
		

/RG_00116_0001.djvu

			114 


Zofia Waszkiewicz 


członków wzrosła do ponad 162 tys., ale - jak pamiętamy - włączono wówczas 
powiaty wchodzące wcześniej w skład woj. warszawskiego. 


Tabela 1 
Liczba członków PLOPP w woj. pomorskim w latach 1929-1934 


Rok Członkowie Członkowie Członkowie Razem 
popierający rzeczywiści kół szkolnych 
1929 b.d. 8152 9031 17183 
1930 b.d. 19 523 32 462 51 958 
1931 b.d. 20 232 55 264 75 496 
1932 6307 23 874 56 631 86 812 
1933 6546 29 136 50 943 86 625 
1934 8532 40 168 49 514 98214 
1935 8174 41 835 42 100 92 109 
.. 
1936 9306 43 305 43 273 95 884 
. 
1937 10 524 43312 42 366 96 202 
1938 33 295 63 890 65219 162 404 


Źródło: Archiwum Państwowe w Toruniu, Akta miasta Chełmna (dalej APT AmCh), sygn. 1587, Spra- 
wozdanie Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za 1932 r., s. 18,38,41, za 1933 r., s. 9, za 1935 r., s. 10, za 
1936 r., s. 10, za 1938 r., s. 12. 


Tabele 2 3 ilustrują stan liczebny PLOPP w poszczególnych powiatach 
miastach.
		

/RG_00117_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 115 


Tabela 2 
Stan liczebny PL OP P w latach 1931-1932 


Członkowie Człon- Liczba kół Członkowie 
Komitetet Koła rzeczywiści kowie szkolnych szkół szkolnych 
popie- 
rający 
1931 1932 1931 1'932 1932 1931 1932 1931 1932 
Kolejowy Gdańsk 37 55 6849 830 - - - - - 
Morski Gdynia 25 37 2372 3825 180 110 100 5776 5296 
Miejski Toruń 31 27 1 936 2467 291 23 26 3458 4922 
Miejski Grudziądz 25 24 1850 2106 16 19 24 3343 3584 
Powiat Tczew 9 35 583 f 143 732 40 78 2466 3655 
Powiat Starogard 13 35 671 852 571 53 73 2144 2720 
Powiat Brodnica 14 9 300 700 - 77 63 3600 2892 
Powiat Swiecie 17 23 534 609 465 130 115 4526 4053 
Powiat Chełmno 24 12 828 518 416 63 57 2685 2298 
Powiat Chojnice 8 18 562 501 50 89 56 4113 3083 
Powiat Działdowo 6 14 377 351 471 16 58 908 2333 
Powiat Kartuzy 10 9 320 350 60 88 75 2891 2235 
Powiat Wąbrzeźno 8 14 234 300 235 64 63 3341 3350 
Powiat Grudziądz 14 15 389 293 163 66 75 2215 2331 
Powiat Nowe Miasto 5 6 270 281 - 49 44 2302 2311 
Powiat Sępólno 21 4 500 267 1000 45 47 1533 1538 
Powiat Toruń 26 26 900 265 - 59 74 2784 3769 
Powiat Kościerzyna 15 27 485 200 827 92 93 3 995. 4328 
Powiat Tuchola 7 6 316 153 - 48 55 1699 1933 
Powiat Gniew 9 - 322 - - 43 - 14ę5 - 
\ 
Razem 324 396 20 239 23 874 6307 1174 1176 5
 264 55 631 


Źródło: APT, Sprawozdanie Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za 1932 r., s. 18; za 1933 r. str. 12. 
Tabelę oprac. D. Jagiełło.
		

/RG_00118_0001.djvu

			116 


Zofia Waszkiewicz 


Tabela 3 
Stan liczebny członków PLOPP w latach 1933-1938 


1933 . 1934 
L Komitet liczba liczba I 
p. 
k. R P k.s. S k. R P k.s. S 
1 Kolejowy Toruń 73 10020 879 O O 98 15653 650 O O 
2 Morski Gdynia 64 5057 817 88 4810 81 7292 1056 115 6305 
3 Miejski Toruń 39 3295 598 25 4906 36 3159 498 18 3166 
4 Miejski Grudziądz 26 1920 60 20 3757 26 2059 387 21 3577 
5 Pow. Tczew 50 1196 477 80 3527 59 1223 943 77 3557 
6 Pow. Starogard 54 894 665 87 3254 52 772 665 97 4085 
7 Pow. Brodnlca 15 767 402 62 2776 13 559 31 64 2710 
8 Pow. Chełmno 26 751 193 66 2645 30 778 460 57 2417 
9 Pow. Chojnice 22 684 O 23 2218 17 669 178 29 1496 
10 Pow. Kartuzy 15 671 29 63 1840 13 678 231 100 3090 
11 Pow. Kościerzyńa 13 662 197 68 2592 18 521 349 75 2759 
12 Pow. Świecie 25 626 433 131 4258 17 533 394 119 3822 
13 Pow. Dzlałdowo 14 553 233 45 2655 12 463 171 58 1657 
14 Pow. Toruń 20 419 224 56 3244 20 526 229 55 2643 
15 Pow. Sęp6lno 15 402 416 35 1119 15 497 639 28 997 
16 Pow. Wąbrzeżno 17 361 237 53 2799 19 399 199 39 1634 
17 Pow. Nowe Miasto 6 302 5 52 2140 8 463 5 69 2415 
18 Pow. Tuchola 16 280 406 40 1413 39 431 1052 40 1696 
19 Pow. Grudziądz 19 276 260 69 1990 16 373 285 59 1488 
20 Poc
owyBydgoszcz O O O O O 32 3116 155 O O 
21 Miejski Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d: b.d. 
22 Miejski Włocławek b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
23 Miejski Inowrocław b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
24 Pow. Wyrzysk b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
25 Kolejowy Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
26 Pow. Szubin b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
27 Pow. Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
28 Pow. Aleksandrów b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
29 Pow. Rypin b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
30 Pow. Upno b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
31 Pow. Inowrocław b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
529 29136 6521 1063 50 943 621 40164 8532 1 121 49514 


k. - koła; k.s. - koła szkolne; R - członkowie rzeczywiści; P - członkowie popierający; S - członkowie 
kół szkolnych; b.d. - brak danych. 
Na podstawie sprawozdań za lata 1933-1938 oprac. D. Jagiełło.
		

/RG_00119_0001.djvu

			DZIALALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 117 


c. d. tabeli 3 


1935 1936 
L. Komitet Ifczba liczba 
p. p S 
k. R P k.s. S k. R k.s. 
1 Kolejowy Toruń 101 17 950 618 O O 105 17792 886 O O 
2 Morski Gdynia 94 8048 655 138 7842 96 9086 1144 136 6981 
3 Miejski Toruń 36 2933 557 22 3650 37 3032 571 22 5525 
4' Miejski Grudziądz 26 2163 498 15 2971 29 2713 601 17 2898 
5 Pow. Tczew 28 922 306 46 1802 29 897 689 42 1360 
6 Pow. Starogard 49 844 537 89 3031 30 760 427 92 1600 
7 Pow. Brodnica 16 672 226 61 1852 15 450 O 51 1500 
8 Pow. Chełmno 35 813 579 57 2778 22 947 925 40 3456 
9 Pow. Chojnice 18 705 202 19 987 18 683 215 25 489 
10 Pow. Kartuzy 15 415 396 80 2737 14 381 415 98 1340 
11 Pow. Kościerzyna 10 289 314 61 2813 12 386 409 78 2978 
12 Pow. Świecie 21 588 560 93 3411 24 656 277 119 4210 
13 Pow. Działdowo 14 386 369 46 1373 8 264 228 38 1592 
14 Pow. Toruń 13 528 510 30 1068 15 638 240 47 1744 
15 Pow. Sępólno 10 497 637 18 420 10 497 916 11 420 
16 Pow. Wąbrzeźno 9 411 199 38 2331 12 371 137 40 2000 
17 Pow. Nowe Miasto 15 391 79 51 2026 17 417 165 48 2400 
18 Pow. Tuchola 6 150 300 11 440 6 275 376 48 1780 
19 Pow. Grudziądz 18 392 354 24 568 13 352 214 37 1000 
20 Pocztowy Bydgoszcz 32 2738 278 O O 32 2708 485 O O 
21 Miejski Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
22 Miejski Włocławek b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
23 Miejski Inowrocław b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
24 Pow. Wyrzysk b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
25 Kolejowy Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
26 Pow. Szubin b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
27 Pow. Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
28 Pow. Aleksandrów b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
29 Pow. Rypin b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
30 Pow. Lipno b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
31 Pow. Inowrocław b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. b.d. 
566 41835 8174 899 42100 544 43 305 9320 989 . 43 273 


k. - koła; k.s. - koła szkolne; R - członkowie rzeczywiści; P - członkowie popierający; S - członkowie 
kół szkolnych; b.d. - brak danych. 
Na podstawie sprawozdań za lata 1933-1938 oprac. D. Jagiełło.
		

/RG_00120_0001.djvu

			118 


Zofia Waszkiewicz 


c. d. tabeli 3 


1937 1938 
L. Komitet liczba liczba 
p. 
R P S R P S 
1 Kolejowy Toruń 16954 902 O 15 725 868 O 
2 Morski Gdynia 10419 1312 6981 12301 1 511 4051 
3 Miejski Toruń 3039 O 5090 3065 1034 6078 
4 Miejski Grudziądz 2904 888 2947 3416 1008 3296 
5 Pow. Tczew 896 775 2107 1073 1 161 3235 
6 Pow. Starogard 575 486 1004 700 950 1240 
7 Pow. Brodnica 475 125 500 475 125 500 
8 Pow. Chełmno 958 1349 3718 964 1 522 3718 
9 Pow. Chojnice 581 204 481 542 633 700 
10 Pow. Kartuzy 403 403 3130 404 360 1268 
11 Pow. Kościerzyna 410 472 2978 402 424 1228 
12 Pow. Świecie 1026 581 2950 1239 822 2550 
13 Pow. Działdowo ubył do woj. warszawskiego 
14 Pow. Toruń 580 650 3000 543 704 2760 
15 Pow. Sępólno 25 1024 420 497 486 420 
16 Pow. Wąbrzeźno 358 89 2050 363 249 2823 
17 Pow. Nowe Miasto 387 165 2400 418 193 2400 
18 Pow. Tuchola 348 354 1780 352 283 1780 
19 Pow. Grudziądz 451 174 830 450 300 850 
20 Pocztowy Bydgoszcz 2546 571 O 3208 789 O 
21 Miejski Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. 5200 6800 10 600 
22 Miejski Włocławek b.d. b.d. b.d. 2640 1305 1591 
23 Miejski Inowrocław b.d. b.d. b.d. 1360 1478 2529 
24 Pow. Wyrzysk b.d. b.d. b.d. 1286 3317 4596 
25 Kolejowy Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. 3100 36 O 
26 Pow. Szubin b.d. b.d. b.d. 741 3009 2462 
27 Pow. Bydgoszcz b.d. b.d. b.d. 842 1372 1700 
28 Pow. Aleksandrów b.d. b.d. b.d. 1000 299 700 
29 Pow. Rypin b.d. b.d. .b.d. 703 1082 519 
30 Pow. Lipno b.d. b.d. b.d. 430 474 474 
31 Pow. Inowrocław b.d. b.d. b.d. 450 701 1 151 
43 335 10 524 42 366 63 889 33 295 65 219 


k. - koła; k.s. - koła szkolne; R - członkowie rzeczywiści; P - członkowie popierający; S - członkowie 
kół szkolnych; b.d. - brak danych. 
Na podstawie sprawozdań za lata 1933-1938 oprac. D. Jagiełło.
		

/RG_00121_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 119 


W dniu 4 kwietnia 1935 r. prezesem Wojewódzkiego Okręgu LOPP został 
wicewojewoda N. Starzyński. Zmienił się częściowo skład Zarządu Wojewódzkie- 
go. Nie miało to jednak większego znaczenia, ponieważ prace zapoczątkowane pod 
koniec lat dwudziestych i na początku lat trzydziestych były kontynuowane według 
wcześniej opracowanych planów 22. 
Również w Grudziądzu i pow. grudziądzkim działalność Ligi zależała od zaan- 
gażowania, aktywności i pomysłowości osób wchodzących w skład zarządów 
Komitetów Miejskiego i Powiatowego. 
Wśród najbardziej zasłużonych wymieniano przede wszystkim Stefana Kossjora, 
prezesa Komitetu Miejskiego, inż. Stanisława Zembowskiego, profesora Józefa 
Łuszpińskiego, inż. Jana Grabowskiego. W skład zarządu wchodzili: mjr (od 1935 
r. płk pil.) Bolesław Stachoń, J. Frąckowiak, J. Szklarski. A. Stroszko - naczelnik 
Urzędu Pocztowego, inspektor szkolny Sowiński, L. Kaszewski, Czarnowski, Ol- 
szewski, kpt. Meyer (pracowali w zarządzie co najmniej do 1933 r.). W 1934 r. 
znaleźli się w nim: M. Druet, F. Federski, S. Szultis, a w rok później - naczelnik 
starostwa grodzkiego 1. Stachurski, starosta Hipolit Niepokólczycki, inspektor 
szkolny J. Leja, kpt J. Poćwiardowski, mjr D. Rytter, dr Lachowski, mjr Ney, 
naczelnik Wydz. Pracy i Opieki Społecznej Talarczyk 23. 
W Komitecie Powiatowym LOPP funkcję prezesa piastował H. Niepokólczycki, 
zastąpiony w 1935 r. przez B. Pikora, sędziego Sądu Okręgowego. W zarządzie działali: 
inspektor szkolny Sowiński, zastąpiony w 1934 r. przez Leję, burmistrz W. Gibas, 
wicestarosta J. Belina, komendant Policji Państwowej Gruszczyński, W. Gburek, P. 
Dobjasz, E. Dębski, Gliszczyński, W. Krzyżanowski, kpt PW Kosmowski, a w 1935 r. 
komendant PW płk Komorowski i E. Doleżych 24. Większość z wymienionych kiero- 
wała pracami Ligi przez cały okres jej istnienia. Na ogół zmieniali się przenoszeni 
służbowo wojskowi i przedstawiciele administracji państwowej. 
Kilka osób odznaczono w latach 1933-1935 honorową odznaką LOPP. Odznakę 
złotą I stopnia otrzymali dr Bolesław Pikor - sędzia Sądu Okręgowego, Stefan 
Kossjor - prezes Izby Skarbowej w Grudziądzu. Odznakę srebrną II stopnia: Jerzy 
Grabowski - nauczyciel, Stefan Kossjor, Hipolit Niepokólczycki - starosta powia- 
towy, mjr pil. Bolesław Stachoń - komendant Lotniczej Szkoły Bombardierów i 
Strzelców, Aleksander Stroszko - naczelnik Urzędu Pocztowego, inż. Stanisław 
Zembowski; odznakę brązową III stopnia: Wincenty Gibas - burmistrz, Leon 
Kaszewski - komendant Ochotniczej Straży Pożarnej, kpt. pil. Jan Malarkiewicz 25. 


22 APT, AmCh, sygn. 1587 - m.in. skład osobowy zarządu Komitetu LOPP w Toruniu i spr:awozdanie 
Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za 1935 r., s. 5, z adnotacją: "do użytku wewnętrzl1ego".. 
23 APT, Sprawozdanie Okręgu Woj. LOPP w Toruniu za 1932 r., s. 41, za 1934 r., s. 40, za 1935 r., s. 
41. 
24 Jak wyżej. 
25 W Sprawozdaniach Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za lata 1933, 1934, 1935 (w APT) na początku 
podawano listę osób odznaczonych Odznaką Honorową LOPP na terenie Pomorskiego Okręgu 
Wojewódzkiego; sprawozd. za 1936 r., Toruń 1937, s. 57, informacja na temat kół kobiecych.
		

/RG_00122_0001.djvu

			120 


Zofia Waszkiewicz 


Dzięki dobrze zorganizowanej akcji propagandowo-uświadamiającej po okresie 
pewnego zastoju przybywało członków LOPP. Niestety, dysponujemy dokładnymi 
danymi dopiero za lata 1931-1938 (zob. tab. 4 i 5). 


Tabela 4 
Liczba członków LOPP w Grudziądzu w latach 1931-1938 
(Komitet Miejski) 


Rok Koła Członkowie Członkowie Koła Członkowie Razem 
rzeczywiści popierający szkolne kół szkolnych 
1931 25 1850 16 19 3343 5209 
1932 24 2106 19 24 3584 5709 
1933 26 1920 60 20 3757 5737 
1934 26 2059 387 21 3577 6023 
1935 26 2163 498 15 2971 6632 
1936 29 2713 601 17 2898 6212 
1937 b.d. 2904 888 b.d. 2947 6739 
1938 b.d. 3416 1008 b.d. 3296 7720 


Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za I. 1931-1938. 


Tabela 5 
Liczba członków LOPP w pow. grudziądzkim w latach 1931-1938 
(Komitet Powiatowy) 


Rok Koła Członkowie Członkowie Koła Członkowie Razem 
rzeczywiści popierający szkolne kół szkolnych 
1931 14 389 163 66 2215 2767 
1932 15 293 166 75 2331 2790 
1933 19 276 260 69 1990 2526 
1934 16 373 285 59 1488 2146 
1935 18 392 354 24 568 1314 
1936 13 352 214 37 1000 1560 
1937 b.d. 2546 517 O b.d. 3063 
1938 b.d. 3208 789 O b.d. 3997 


Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za I. 1931-1938.
		

/RG_00123_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 121 


Duży spadek liczby członków Ligi nie tylko w Grudziądzu, ale w całym woje- 
wództwie odnotowano w 1935 r. Zarząd tłumaczył to trwającym nadal kryzysem 
gospodarczym, najbardziej odczuwalnym na terenie wiejskim. Już w 1936 r. liczba 
członków w pow. grudziądzkim zaczęła wzrastać i w 1937 r. było ich prawie dwa 
razy więcej niż w roku poprzednim. W 1938 r. w dawnych powiatach woj. pomor- 
skiego Liga osiągnęła maksymalny stan osobowy Można to wyjaśnić wyraźnie 
odczuwalnym zagrożeniem i obawami przed agresywną polityką III Rzeszy. Dlate- 
go przygotowanie do obrony czynnej i biernej oraz likwidowania skutków ataku 
lotniczego i gazowego traktowano z coraz większą powagą. Zaczynali przeważać 
dorośli członkowie rzeczywiści i popierający, bo np. od 1937 r. w pow. grudziądzkim 
nie było ani jednego koła szkolnego. 
Możnajeszcze dodać, że w 1936 r. w kilku miastach woj. pomorskiego powstały 
koła kobiece LOPP: w Kartuzach - liczące 41 członkiń rzeczywistych i 40 popiera- 
jących, w Nowym Mieście - z 33 członkiniami rzeczywistymi i 29 popierającymi, 
w Grudziądzu - gdzie było 41 członkiń rzeczywistych; nie znamy liczebności koła 
kobiecego w Gdyni. Wymienione koła kobiece nie były jednak tak prężne, jak koło 
w Wyrzysku (znalazło się w obrębie działania Komitetu Wojewódzkiego LOPP w 
Toruniu w 1938 r.). Corocznie fundowało ono jeden szybowiec, a trzeba pamiętać. 
że powiat wyrzyski był typowo rolniczy. Z tego wniosek, że tak wspaniałe rezultaty 
mogła przynieść jedynie dobrze zorganizowana praca. 
Na zakończenie powyższego omówienia rozwoju PLOPP w woj. pomorskim 
należałoby zwrócić uwagę na problem tworzenia kół szkolnych, ponieważ na 
pozyskaniu młodzieży władzom Ligi bardzo zależało. Początkowo z inicjatywy 
władz oświatowych (kuratora i inspektorów szkolnych) oraz nauczycieli próbowano 
odpowiedzieć na hasło lansowane przez Zarząd Główny LOPP: "Nie ma szkoły bez 
koła LOPP" . Zakładano je w szkołach średnich, z czasem również w powszechnych. 
Od 1929 r. przez dwa następne lata pisano co prawda w sprawozdaniach, że 
wspomniane koła istnieją we wszystkich szkołach, ale nie było to w pełni zgodne z 
prawdą. Zdarzało się bowiem, że niektóre istniały tylko na papierze, inne upadały 
wkrótce po założeniu albo nie prowadziły żadnej działalności. 
Ponadto pozycja PLOPP na terenie szkoły nie była precyzyjnie określona. Od 
stycznia 1928 r. koła działały na podstawie Tymczasowego Ramowego Regulaminu, 
który różnie interpretowano. Regulamin, który ujednolicał pracę kół szkolnych Rada 
Główna LOPP ogłosiła dopiero w 1939 r. Nie to jednak było najważniejsze, 
ponieważ działalność kół zależała od inwencji i zaangażowania nauczycieli, którzy 
byli ich opiekunami, lub uczniów najstarszych klas spełniających także funkcję 
opiekunów, Od 1932 r. rozpoczęło swoją działalność Towarzystwo Popierania 
Budowy Szkół Powszechnych. Jego członkowie zobowiązani byli opłacać składki. 
Obciążało to głównie portfele rodziców, ale woleli oni wpłacać pieniądze na budowę 
szkół. Przedstawiciele wspomnianego towarzystwa i władze Kuratorium uzgodniły 
więc, że na potrzeby Ligi uczniowie wpłacać będą składki w drugiej kolejności. Od 
1932 r. trwał z większym lub mniejszym nasileniem proces upadania kół szkolnych,
		

/RG_00124_0001.djvu

			122 


Zofia Waszkiewicz 


czasami z braku chętnych uczniów, ale w latach 1931-1932 zacytowane poprzednio 
hasło bliskie było zrealizowania: o ile w 1929 r. w 115 kołach było zaledwie 9031 
członków, to w latach 1931-1932 funkcjonowało 1176 kół zrzeszając 56 631 
uczniów. Zarząd Komitetu Wojewódzkiego LOPP w Tąruniu przyznawał w spra- 
wozdaniach, że po 1935 r. procesu upadania kół szkolnych nie udało się zahamować. 
Proces ów ilustruje załączony do artykułu diagram oraz tabele 4 i 5 26. 
Koła szkolne spełniły jednak swoją rolę wychowawczą. Poza tym młodzież 
zdobyła w nich podstawy wiedzy o lotnictwie, szybownictwie, konstruowaniu 
modeli latających; włączyła SIę do organizowania biernej i czynnej obrony przeciw- 
lotniczej i przeciwgazowej. 


Koła szkolne LOPP w woj. pomorskim 
Graficzna tablica przyrostu członków w latach 1929-1935 
1935 r. 
1934 r. 
1933 r. 
1932 r. 
1931 r. 
>- 

 
'nr >- 
oo::t Ci> 
 >- 
1930 r ..... '5. 'nr 
 
C\J tO o -g 
et) o o. Ci> >- 
C\I C\J ..... 	
			

/RG_00125_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 123 


Pomorska Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej nie mogłaby pochwalić 
się sukcesami, gdyby nie dobrze zorganizowana i prowadzona przez cały okres 
istnienia Ligi akcja propagandową. (czuwał nad tym Wydział Propagandy Komitetu 
Wojewódzkiego w Toruniu oraz Wydział Prasowy)., Pochłaniała ona znaczną część 
ligowych funduszy; z uwagi na ograniczone ramy artykułu ograniczam się do 
zaprezentowania tylko kilku przykładów. 


DZIAŁALNOŚĆ PROPAGANDOWA PLOPP 


Najczęściej wykorzystywano słowo pisane, tj. artykuły prasowe, broszury, afisze, 
ulotki, plakaty umieszczane w gmachach instytucji państwowych, zakładach prze- 
mysłowych, szkołach, zawierające instrukcje, jak zachowywać się w razie ataku 
lotniczego lub gazowego. Kolportowano lub dostarczano za darmo prasę wydawaną 
m.in. przez Zarząd Główny LOPP lub Komitet Wojewódzki - "Lot Polski" z 
dodatkiem dla młodzieży .,Skrzydlata Polska", a ponadto "Młodego Lotnika" i 
"Młodego Gryfa", "Przegląd Modelarstwa Lotniczego", ,.Biuletyn Gazowy", 
"Nowiny LOPP" i inne 27. 
Materiał propagandowy był zróżnicowany w zależności od tego, dla kogo był 
przeznaczony - dla inteligencji, młodzieży szkolnej, robotników, ludności wiejskiej. 
Zarząd Wojewódzki LOPP w Toruniu rozesłał bezpłatnie 30 tys. egz. broszury 
pt. Czy sprostamy zadaniom bliskiej przyszłości? Opracowana przez Zarząd Głów- 
ny, została ona tak pomyślana, by wszędzie tam, gdzie nie zdołali jeszcze dotrzeć 
prelegenci, była rodzajem vademecum dla agitatorów i potencjalnych działaczy 
Ligi. Zawierała regulaminy oddziałów powiatowych i miejskich oraz kół LOPP, a 
także treści propagandowe na temat celów i zadań PLO PP. Do użytku inspektorów 
Komitet Wojewódzki w Toruniu oddał broszurę pt. Liga Obrony Powietrznej i 
Przeciwgazowej. Jej zadania, organizacja, fundusze i wyniki pracy 28. 
Oprócz fachowej literatury wydawanej dla prelegentów, inspektorów, instrukto- 
rów, nauczycieli, władze LOPP zadbały również o wyposażenie bibliotek szkol- 
nych. Komitet Wojewódzki PLOPP zaopatrzył wszystkie szkoły średnie, zawodowe 
i powszechne, nawet te, w których kół jeszcze nie utworzono, w komplety książek 
popularnie ujmujących zalecane zagadnienia, tablice poglądowe obrazujące typy i 
oznakowania samolotów polskich i obcych, rodzaje gazów bojowych i masek 
przeciwgazowych. 


27 Por. np.: Nadwiślanin, nr 9, 31 I 1925; Głos Robotnika, nr 29, 7 III 1931; Pomorski Komitet 
Wojewódzki, Lot Polski, 1933, nr 9-1 O, s. 13; art.: Co słychać w terenie oraz Sprawozdanie obchodów 
XII Tygodnia LOPP w 1935 r., Lot Polski, 1936, nr 19-20, s. 21; Sprawozd. za 1935 r., s. 6; APT, 
Samodzielny Referat Wojskowy (dalej: SRW), sygn. 6004, Pismo Zarządu Głównego LOPP do 
Zarządu Woj. w Toruniu. 
28 APT, sygn. 1633, PLOPP w Toruniu: pismo okólne do starostów z 2 VIII 1924 r., Informacja dla prasy 
z 19 IX 1924 r. - Książka na czasie.
		

/RG_00126_0001.djvu

			124 


Zofia Waszkiewicz 


Dla 1079 dobrze pracujących w szkołach powszechnych kół Komitet Woje- 
wódzki przesłał broszury zatytułowane: Zwycięstwo polskich skrzydeł, Pogadan- 
ki z dziedziny obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej, Obrona przeciwlotnicza 
i przeciwgazowa wśród młodzieży, Czego dokonała LOPP. Natomiast do biblio- 
tek w szkołach średnich dotarły: książka kpt. pil. L. Skarżyńskiego 25 770 km 
ponad Afryką, J. Meissnera Załoga RDW, kpt. J. Bartela Podstawowe wiadomo- 
ści o nauce modelarstwa lotniczego oraz Historia Pomorza opracowana przez 
dr. Frankiewicza. Do wszystkich szkół trafiła broszura Zachowanie się ludności 
cywilnej przed napadem, podczas napadu lotniczego i po napadzie. Od 1932 do 
1935 r. Komitet Wojewódzki LOPP przesłał szkołom 1460 kompletów ksią- 
żek 29. 
Doskonałą okazją do propagowania haseł Ligi były urządzane w latach 1924- 
1928 Tygodnie Lotnicze; do 1938 r. obchodzono je jako Tygodnie LOPP. W 
okresie poprzedzającym oraz w trakcie Tygodni LOPP organizowano naj różniej- 
sze imprezy masowe: zabawy, festyny na przemian z wiecami i odczytami, 
koncerty, wyświetlano filmy, sprzedawano loppowskie znaczki, organizowano 
loterie fantowe. Ich uczestnicy wnosili niewielkie opłaty. Tam, gdzie była komu- 
nikacja miejska i trakcje tramwajowe (np. w Grudziądzu i Toruniu) nieznacznie 
podnoszono ceny biletów lub sprzedawano dodatkowe. W czasie wspomnianych 
tygodni organizowano pokazy lotnicze i popisy akrobatyczne pilotów, prezento- 
wano sprzęt przeciwgazowy (maski, ubrania), urządzano biegi w maskach p-gaz 
i pokazy drużyn odkażających. W 1932 r. w Lidzbarku i Działdowie zorganizo- 
wano np. pokaz napadu lotniczego na miasto. W Grudziądzu, Brodnicy, Toruniu 
współuczestnikiem zawodów i pokazów było wojsko - ono zapewniało sprzęt i 
wyznaczało oddziały, które wspólnie ćwiczyły, a potem startowały w zawodach 
razem z cywilami. Podczas X Tygodnia LOPP Aeroklub Akademicki w Gdańsku 
odwiedził 48 miejscowości na Pomorzu; piloci byli jednocześnie prelegentami - 
z samolotów rozrzucono 100 kg ulotek loppowskich. W 1934 r. piloci tego 
Aeroklubu odbyli loty propagandowe nad 68 miejscowościami i rozrzucili 50 kg 
ulotek. Wszędzie tam, gdzie była możli wość zbudowania choćby prowizorycz- 
nego lądowiska piloci zamieniali się w gorących propagatorów programu Ligi. 
Zachęcali do popierania rozwoju polskiego lotnictwa cywilnego i sportowego 
oraz zainteresowania się szybownictwem 30. 
W latach 1929-1934 z inicjatywy Komitetu Wojewódzkiego LOPP w Toruniu 
zorganizowano 24 wystawy lotniczo-gazowe, które zwiedziło 45 237 osób (por. 
tabela 6). 


29 Księga pamiątkowa Pomorskiej Ligi..., s. 66; Rys historyczny..., s. 22; APT, Sprawozd. za 1932 r., 
s. 21, i za 1933 r., s. 21; APT, sygn. 1633, Sprawozd. ża 1928/1929 r., m.in. okólnik wojewody w 
sprawie Tygodnia Lotniczego z 16 VIII 1928 r.; tamże, UWP, Wydz. Wojskowy, sygn. 6050, Pismo 
komendanta Garnizonu Toruńskiego - XIII Tydzień LOPP; Lot Polski, 1933, nr 12, s. 9. 
30 Por. APT, Sprawozd. za 1932 r.
		

/RG_00127_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 125 


Tabela 6 
Liczba wystaw LOPP i liczba zwiedzających 


Rok Liczba wystaw Liczba zwiedzających 
1929 1 2115 
1930 2 5305 
1931 8 8072 
1932 3 4239 
1933 5 12 852 
1934 5 12654 
Razem 24 45 237 


Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za I. 1929-1934. 


Na wystawach pokazywano modele szybowców i samolotów wraz z uzbrojeniem 
i kilkadziesiąt lub kilkaset innych eksponatów, plansz itp. Większość z nich była tak 
dobrana i wyeksponowana, by zwiedzających zapoznać z najnowszymi osiągnię- 
ciami z zakresu obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej 31. Oprócz stałych 
organizowano wystawy objazdowe. 
Komitet Miejski LOPP w Grudziądzu w oknie wystawowym firmy Korzeniewski 
zorganizował stałą wystawę ze sprzętem opg. Tutaj także w ciągłej sprzedaży były 
maski p-gaz. Wystawiono je również w redakcji "Gońca Nadwiślańskiego" , hur- 
towni Monopolu Tytoniowego Wawrzyniaka i aptece Hanczewskiego. Do propago- 
wania idei loppowskich przyczynili się ponadto właściciele grudziądzkich kin 
Gorczyca i Kaube. W 1932 r. Szkoła Lotnicza w Grudziądzu i Centrum Wyszkolenia 
Kawalerii dostarczyły eksponaty na wystawę gazową, którą zwiedziło wówczas 
2500 osób. W sklepie Korzeniewskiego eksponowano także materiał modelarski, 
czasopisma wydawane przez Zarząd Główny LOPP, podręczniki i broszury. Wszy- 
stko można było kupić. Chętni mogli się tu zapisywać na członków Ligi 32. 
Prezes Komitetu Miejskiego LOPP w Grudziądzu S. Kossjor ofiarował budynek, 
a Magistrat zaadaptował go na komorę gazową, umożliwiającą szkolenie drużyn 
odkażających. Ksiądz proboszcz J. Kunder w obecności władz cywilnych i wojsko- 
wych oraz mieszkańców Grudziądza celebrował uroczystość poświęcenia komory. 
Uszczelnione pomieszczenia pozwalające na prowadzenie ćwiczeń urządzono w 
grudziądzkiej Gazowni i Elektrowni Miejskiej 33. 
Warto jeszcze odnotować inicjatywę dyrektora Dyrekcji Kolejowej w Toruniu 
Dobrzyckiego. Dzięki niemu przygotowano wyposażony w sprzęt opg specjalny 
wagon, który objeżdżał wszystkie stacje na terenie okręgu. Na przykład w J 933 r. 


31 APT, Sprawozd. za 1932 r., s. 20, i za 1933 r., s. 16-17. 
32 APT, Sprawozd. za 1932 r., s. 41; Co słychać w terenie, Lot Polski, 1935, nr 9-10 - Obrona 
przeciwlotnicza i przeciwgazowa, s. 13. 
33 APT, Sprawozd. za 1932 r., s. 43.
		

/RG_00128_0001.djvu

			126 


Zofia Waszkiewicz 


dotarł on do 68 miejscowości. Zwiedziło go 22255 osób, głównie młodzież. Odpowie- 
dnio przygotowany prelegent udzielał obszernych informacji na temat samej ekspozycji 
i zadań stawianych przed LOPP. Wieczorem wyświetlano filmy lub wygłaszano prele- 
kcje ilustrowane przezroczami. Słuchacze i zwiedzający, -wśród których przeważała 
młodzież. otrzymywali za darmo materiały propagandowe 34. ł 
Już w 1923 r. w czasopiśmie naukowym "Bell ona" , poświęconym historii 
wojen oraz polskiej i obcej myśli wojskowej, opublikowano artykuł pl. Kinema- 
togra/jako środek szkolenia i wychowania 35. Zarząd Główny LOPPdoceniał rolę 
kinematografu. Z jego inicjatywy nakręcono filmy propagandowe oraz szkole- 
niowe i przesłano Komitetom Wojewódzkim LOPP. By mogły one docierać do 
najdalej nawet położonych miejscowości, z których część nie była zelektryfiko- 
wana - zarząd PLOPP zakupił czołówkę samochodową wyposażoną w aparat 
kinowy i sprzęt prądotwórczy oraz wiele filmów i przezroczy. W sierpniu 1929 
r. po raz pierwszy czołówka samochodowa wyruszyła w trasę. Do końca roku 
przejechała 4 tys. km; instruktorzy LOPP wygłosili 121 prelekcji; wysłuchało 
ich 29 tys. osób; wyświetlono 54,5 tys. m filmów - bilans był więc imponujący. 
Swoisty rekord pobito w 1936 r., kiedy wyświetlono 134 tys. m filmów. Ale już 
w 1932 r. zdano sobie sprawę z tego, że wyświetlanie tych samych filmów przez 
trzy kolejne lata mija się z celem. Zarząd Główny zapowiadał co prawda przy- 
gotowanie nowych materiałów, ale w sposób połowiczny wywiązał się z obiet- 
nicy. Dlatego ograniczono wyjazdy czołówki propagandowej i bardzo starannie 
opracowano trasę objazdów. Działalność czołówki ilustruje tabela 7. 
Tabela 7 


Rok Odczyty Liczba Pogadanki Liczba Metraż wyświetla- Liczba km 
osób w szkołach osób nych filmów przejechanej trasy 
1929 121 29 000 - - 54 500 4000 
1930 95 18848 - - 44 250 7435 
1931 71 11 755 136 11 656 87 200 7816 
1932 48 11 996 193 
 14684 58125 4258 
1933 34 5451 182 18 772 77 300 3647 
1934 62 11 153 385 39 771 100 700 3963 
1935 40 5586 123 15019 74400 2267 
1936 55 6003 98 16 763 134 000 3605 
1937 brak danych - - - - 
1938 42 8000 94 15000 brak danych 


Działalność czołówki propagandowej 


Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za I. 1929-1938. 


34 Tamże, s. 8, i Sprawozd. za 1933 r" s. 16; APT, UWP, Wydz. Wojskowy, sygn. 6049, Komunikat 
Zarządu Miejskiego w Toruniu z 27 K 1935 r. o możliwości zwiedzenia wagonu i wysłuchania 
odczytów na temat oplg. 
35 Beltona, Warszawa 1923, z. 3, s. 313.
		

/RG_00129_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 127 


Dane przytoczone w tabeli potwierdzają, że czołówka propagandowa odegrała 
bardzo Istotną rolę w upowszechnianiu zadań Ligi. Stosowano także inne formy 
popularyzacji celów tej organiza€ji. Realizacja zadań postawionych przed Ligą 
zależała przede wszystkim od zgromadzonych na jej koncie pieniędzy. 


FINANSE LOPP 


W budżetach Ligi najważniejszą pozycją były składki, następnie dochody z 
Tygodni Lotniczych i Tygodni LOPP, potem subwencje i datki, na końcu inne 
dochody, uzyskiwane np. z prowadzonej przez Ligę działalności gospodarczej. 
Zgodnie ze statutem członkowie założyciele wpłacali nie mniej niż 25 zł wpiso- 
wego. Płacili także składkę roczną w wysokości 4 zł rocznie, tak jak członkowie 
rzeczywiści, ale ich wpisowe wynosiło tylko 50 gr. Członkowie popierający wpła- 
cali co miesiąc ID-groszową składkę. Osoby, które zapisały się na członków doży- 
wotnich wpłacały jednorazowo składkę w wysokości 100 zł. Wysokość składki 
mogła ulec zmianie na podstawie uchwały walnego zgromadzenia kół lub władz 
nadrzędnych 36. 
W pierwszych latach istnienia Ligi w woj. pomorskim nie sporządzano dokład- 
nych sprawozdań. Wiadomo jedynie, że w ciągu dziesięciu lat zebrano 453 590,32 
zł samych składek. To była bardzo duża suma, żważywszy, że od 1929 do 1935 r. 
trwał kryzys gospodarczy. Inną jest rzeczą, że wpływy ze składek planowano dość 
ostrożnie. Dlatego każdego roku przekraczano plan o 10 do 22% (por. tabele 8-11). 
Działo się tak również dlatego, że systematycznie wzrastała liczba członków popie- 
rających. Natomiast obniżano czasami składki płacone przez uczniów - do 5 gr, a 
nawet poniżej tej sumy, by zapobiec upadaniu kół szkolnych. Po zmianie granic 
administracyjnych województwa, a więc od 1938 r. osiągnięto ze składek najwię- 
ksze dochody, czyli 396 588,73 zł (wpływy z nowo przyłączonych powiatów 
wyniosły 226525 zł). 
W załączniku do artykułu zostały podane szczegółowe dane z 1935 r. doty- 
czące wszystkich istniejących w woj. pomorskim Komitetów LOPP, a był to 
najbardziej kryzysowy rok. Oba grudziądzkie komitety należały w tym właśnie 
roku do naj słabiej działających. Potwierdza to również niewielka suma z zebra- 
nych składek. Działacze zdawali sobie sprawę, że trzeba włożyć wiele wysiłku, 
by nie stracić owego wysokiego czwartego miejsca, ale nawet dobrze pracujący 
Komitet Miejski nie mógł konkurować z Komitetami: Miejskim w Toruniu, 
Morskim w Gdyni, Kolejowym w Toruniu i Pocztowym w Bydgoszczy. Wyra- 
stali także inni konkurenci - Komitety Powiatowe w Brodnicy, Starogardzie czy 
Tczewie. - ' 


36 Statut LOPP z dn. 20 11934 r., 
 3 i 5, s. 8.
		

/RG_00130_0001.djvu

			128 


Zofia Waszkiewicz 


::ł 

 
o 
I-< 
C'I 

 
0\ 
- 
o 
"O 

 
C'I 
0\ 
- 
"O 
o 

 

 
O 
OC) ..J 
cu o 

 bJ) 
.c G) 

 :.52 
N 

 

 
G) 
f 
B 
G) 
..... 
's 

 
G) 
00 
a 
c:: 
li: 


co 
 c;; v O) 
 O) O) u; et) 
O) 10 10 2 C\I O) 
E 
 ci ....: M o) o) ci aS ci 
Q) .,... et) ex) C\I ex) C\I c;; o 

 ex) ..... co ...... et) O) 10 o C\I 
..... ex) ...... O) 
 ...... ...... ...... ex) (b 
.,... 10 C\I C\I o et) co ...... 
.,... .,... .,... .,... ...... 
,Q) .,... t6 ;1) 
 
 t:::: .,... 
 t6 v 
.,... .,... ...... 

.- c: aS ,..: ci C\i C\i o) ci M cD 
.£ .:;:; o 
(l)Eo 10 ex) ex) o u; v O) C\I o 

1ij
 O) co .,... ...... et) v v .,... v 
1;) v v C\I v ...... co v O) v ex) 
.,... .,... .,... ..... .,... O) 
:s2 .
 o ...... 10 ex) o C\I ...... ex) et) o 
et) o O) O) ex) v LO O) et) v 
(00) ci cD g ci ,..: C\i M 
 aS ......- 
ł
 ...... et) 10 co ;::: c;; C\I v 
10 10 o v C\I co co ...... 
C\I C\I .,... C\I 10 v ex) ex) 

 ..... .,... v 
as o C\I ;1) ex) L!) c;; et) co v 

 ...... ex) o ex) L!) 
 
a, tU =c a, .
 ..j" C\i o) LO o) LO ....: LO co 
c.. 'C c: C) o I v 
 C\I ...... 
 
 co C\I 

 e
2ts
 .,... 10 v ..... ex) ex) 
c.. C) 
._ 'c ...... v 10 O) O) 
 o o .,... 
(I) .,... C\I L!) 10 (\j 
.- Q) L!) o 10 
 v ex) v 


 10 .,... ...... ex) O) 
cD C\i I I o) LO ..j" LO ci et) 
'C Ej 
 t:!: ex) 
 v co O) 
 


 L!) C\I V C\I 
V 
 C\I (b f6 
 C\I 
.,... ...... 
o et) 10 v o o C\I 
-g.
 et) C\I "':. ...... q o q 
ci LO c;; C\i u; ci co 

.
 I I I o ex) ex) 10 
..... v ..... O) et) o ..... 

(5 O) 10 L!) ex) o et) C\I 
.,... .,... .,... C\I C\I o 
..... 
co et) et) v C\I co 
E 
 o 10 o v C\I 

 aS cD et 
 o ex) ...... o 
Q) O) o v ...... O) 10 

 ...... o et) v O) C\I ..... .,... ..... ex) 
ex) v C\I L!) ...... co 
...... co v C\I 10 co 
co co o 
 
 o 
 O) C\I 
 
.,... O) t'ł. O) ex) 
O) ci o) LO C\i ci ex; cD cD et> cD 
c: o C\I co et) ex) 
 l:!? ex) f6 
.£ ...... ...... O) L!) o ...... L!) 

 
 ex) co C\I .,... et) ex) C\I 
 
.,... ..... .,... .,... 
.,... 
o C\I !::: ex) co ex) ex) ...... 
 
ł 'C: o co v o O) v o 
O) Q.. ci C\i C\i LO 
 LO 
 g C\i 
.- Q.. o I co L!) o C\I ex) 

o o et) C\I ...... O) o C\I ...... C\I 
;: 
...J 10 ...... o ..... co ex) 
 ex) o 
..... .,... ..... C\I C\I V 
.,... 
O) o ex) ex) C\I ex) C\I co O) et) 
'0- L!) o 
 et) O) co 10 ...... et) 
c: ci 
 ;::: cD ,..: ci 
 LO o) 
Q) I o ex) O) LO co ex) 

 o L!) o v C\I ..... C\I 10 et) 
O) v L!) v c;; co v ex) et) 

 ..... ..... ..... .,... .,... 
(I) .,... 
C\I ...... C\I 10 ex) C\I ex) C\I co C\I 
0)32 o 10 ex) ...... 
 O) C\I L!) ...... et) 

'C ..j" cD ....: o) co LO ci LO C\i ci 
.(1) 
 o c;; O) ;1) ...... C\I o C\I O) 
...... v co C\I O) O) v 10 

.
 et) C\I (\j et) O) co C\I C\I ...... et) 
C\I ..... ..... ex) .,... et) 
 
.,... ..... 

 v L!) co ...... co O) o 
 C\I E 
o C\I C\I C\I C\I C\I C\I et) et) O) 
a: O) O) O) O) C) O) O) 
 
 
.,... .,... .,... ..... ..... ..... ..... .... a: 



 
'SI 
as 
, 
ci 
o 

 
c.. 
o 
::; 
'c 
2 

 

 
a.. 
Q.. 
o 
...J 

 
.a 
g 
'E 

 
as 
'fe 
'C 
N 
o 

 
a. 
en 
ł.: 
Q.. 
< 
ł 
N
		

/RG_00131_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 129 


Tabela 9 
Wpływy Komitetu Wojewódzkiego LOPP w latach 1933-1938. 


Wpisowe i składki Tydzień LOPP Inne Razem 
** * ** * ** * ** * 
1933 95 000 185 799 15000 18 409 10000 8104 120 000 132313 
1934 188 000 228 622 16500 18 855 11 1 00 48195 215600 295 735 
1935 234 500 265 302 15 000 15153 63 600 57 420 313100 337 876 
1936 218000 267 944 15200 18409 65 500 67 376 298 700 353 730 
1937 267 000 18000 65 000 350 000 
1938 366 700 396 598 42 500 66182 95 300 86201 504 500 548 982 
Suma 1 197200 1 531 267 104 200 155 010 245 500 331 298 1 792 400 2018538 


* - Zaokrąglono do pełnych złotych. 
** - Sumy preliminowane. 
Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za I. 1929-1938. 


Znaczącą pozycję w budżecie LOPP stanowiły dochody uzyskiwane z tytułu orga- 
nizowania imprez podczas Tygodni Lotniczych (Tygodni LOPP), co ilustruje tabela 10. 


Tabela 10 
Wpływy PLOPP z organizacji Tygodni Lotniczych 


Rok Wpływv Rok Wpływy 
1924 5000 1933 30 542,86 
1925 5000 1934 22 810,94 
1926 7 362,62 1935 22 958,53 
1927 10252,77 1936 18 409,36 
1928 11 705,48 1937 20 000 
1929 16 922,06 1938 66 182,20 
1930 28 025,98 
1931 32 248,48 
1932 28 765,07 
Razem 1924-1932 140 282,46 Razem 1924-1938 326 186,35 


Źródło: APT, sygn. 1633, Sprawozdanie zarządu Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za 1928/1929 r., s. 
15, 17, 30; tamże, Sprawozdama Komitetu Woj. LOPP za I. 1932-1938; Lot Polski, 1933; nr 5; 
Nadwiślanin, nr 8,3111925. 


W ciągu dziesięciu lat zebrano 140 282,46 zł, a w latach 1933-1938 dalsze 160 903 
zł. W tym zakresie trudno było jednak cokolwiek precyzyjnie zaplanować, ponieważ
		

/RG_00132_0001.djvu

			130 


Zofia Waszkiewicz 


wszystko zależało nie tyle od zainteresowania, ile od kondycji finansowej uczest- 
ników organizowanych wówczas masowych imprez. Przekonał się o tym Komitet 
Miejski w Grudziądzu w 1932 r. W oficjalnym sprawozdaniu napisano, że spotkała 
go "nieprzyjemna niespodzianka" , ponieważ dochód z Tygodnia LOPP nie wyniósł 
nawet 50% preliminowanej sumy 37. Sądzę, że przyczyna była oczywista. Koszt 
urządzenia takiego Tygodnia był bardzo duży, a tymczasem od 1929 r. w najwię- 
kszych grudziądzkich zakładach przemysłowych trwał głęboki kryzys - zwolniły 
one kilka tysięcy robotników 38. Również po 1935 r. ani Komitetu Miejskiego w 
Grudziądzu. ani Komitetu Powiatowego nie wymieniono na pierwszych miejscach. 
By wyrównać straty, komitety te starały się zebrać większą liczbę składek i znaleźć 
inne źródła dotowania działalności Ligi. Można tylko domyślać się, że pieniądze 
uzyskiwano z subwencji i ofiar, choć nie zawsze pod tą rubryką były wymieniane. 
Nie mamy także szczegółowych danych dotyczących poszczególnych komitetów, 
a jedynie ogólne sumy zebrane z tego tytułu przez Komitet Wojewódzki LOPP w 
Toruniu. 


Tabela 11 


Subwencje i ofiary 


Rok Subwencje Ofiary Razem 
1933 47 199,73 1 402,86 48 602,59 
1934 33449,10 3 390,26 36 839,36 
1935 38 504,00 2117,49 40621,49 
1936 47716,90 4551,50 52 268,40 
1937 b.d. b.d. b.d. 
1938 39856,16 16719,21 56 575,37 
Razem 206 125,89 28181,32 234 907,21 


Zródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP w Toruniu za lata 1933-1938. 


Dane przytoczone w tab. 11 potwierdzają jedynie informacje zawarte w spra- 
wozdaniach, że ofiarność społeczeństwa pomorskiego była bardzo duża. 


37 APT, Sprawozd. za 1932 r., s. 28 i 4, za 1933 r., s. 14, 15,26,29,38,39, za 1934 r., s. 17, 19,20, 
21. 
38 W Pepege w latach 1927-1928 zatrudr:liano 5200 osób, w 1933 r, tylko 1200 - fabryka ta do wybuchu 
wojny nie podźwignęła się z upadku, podobnie jak Odlewnia i Emaliernia Herzfeld-Victorius i Spółka 
Akcyjna Zjednoczonych Maszyn Rolniczych "Unia". Por. np.: Kurier Codzienny, 6 1111936 - art. Film 
gumowy w Grudziądzu.
		

/RG_00133_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 131 


REALIZACJA ZADAŃ LOPP 


Realizowanie zadań postawionych przed LOPP wymagało nie tylko pieniędzy, 
ale również dobrej współpracy administracji państwowej, wojska, policji, Związku 
Straży Pożarnych, ZHP, PCK, organizacji politycznych - np. Związku Strzeleckie- 
go, Związków Oficerów i Podoficerów Rezerwy, organizacji społecznych. Zarząd 
Główny Ligi działał więc w porozumieniu z MSW. Ministerstwem Spraw Wojsko- 
wych, Ministerstwem Komunikacji i wojewódzkimi władzami administracji ogól- 
. 39 
neJ . 
Przez cały czas istnienia Ligi nieocenione usługi na jej rzecz świadczyła kadra 
oficerska. Na przykład piloci wojskowi byli jednymi w pierwszych prelegentów i 
instruktorów. Tam, gdzie stacjonowały jednostki wojskowe, a więc również w 
Grudziądzu. komendanci garnizonow byli współorganizatorami masowych imprez, 
pokazów lotniczych oraz ćwiczeń z zakresu oplg. Udostępniali sprzęt, delegowali 
oddziały, które wspólnie z cywilami prowądziły wspomniane ćwiczenia lub zawody. 
Dobrze układała się współpraca z Policją Państwową. Było to bardzo ważne 
zwłaszcza na terenie wiejskim. gdzie rzadziej docierali instruktorzy. Dlatego nie- 
które komisariaty i Komendy Powiatowe zostały wyposażone w niezbędny do 
prowadzenia szkoleń sprzęt oplg. 
Realizacja zadatl związanych z samoobroną ludności w przypadku ataku lotni- 
czego i gazowego wymagała przede wszystkim wyszkolenia kadr instruktorskich. 
Pierwsze kursy zorganizowano z inicjatywy Zarządu Głównego Ligi. Potem szko- 
leniem zajęły się Komitety Miejskie, Powiatowe i Wojewodzkie. W dniu 4 lutego 
1929 r. z inicjatywy Centrum Wyszkolenia Artylerii po raz pierwszy zorganizowano 
trzytygodniowy kurs w Toruniu. Ukończyło go 14 osób. Nie bardzo jednak wiedzia- 
no, jak wykorzystać owych instruktorów, zwłaszcza że brakowało sprzętu szkole- 
niowego. Działalność ich ograniczała się do wygłaszania prelekcji. W dniach od 25 
listopada do 17 grudnia 1929 r. na kursie dla instruktorów I kategorii przeszkolono 
kolejnych 36 osób (18 cywilów i 18 wojskowych). Mianowany na stanowisko 
inspektora gazowego kpt Włodzimierz Chojnacki opracował program kursów opg. 
Zamierzano przeprowadzić je we wszystkich powiatach. Kapitan Chojnacki starał 
się, by wszystkie Komitety Powiatowe otrzymały sprzęt szkoleniowy, tj. 13 masek 
typu RSC, 3 komplety ubrań przeciwiperytowych, komplet próbek gazów bojo- 
wych, rozpylacz tornistrowy, pistolet z nabojami drażniącymi, tablice poglądowe i 
potrzebną do prowadzenia szkoleń literaturę. Potem sprzęt ten systematycznie 
uzupełniano i konserwowano. W 1928 r. wydano na niego 10 954,10 zł, a w 1930 
r. już 44 400 zł. W 1932 r. 18 drużyn odkażających miało kompletne wyposażenie 
oraz wózki opg 40. 


39 APT, LOPP, sygn. 6. Współpraca z innymi organizacjami. samorządem i władzą 
administracyjną. 
40 APT, sygn. 1633, Sprawozd. za 1928/1929 r., s. 25-26. Kursy kat. II i III prowadzone były centralnie 
przez Komitet Wojewódzki lub Komitety Powiatowe LOPP. Zarząd Główny polecił Komitetowi Woj.
		

/RG_00134_0001.djvu

			132 


Zofia Waszkiewicz 


Od 1931 r. systematycznie organizowano drużyny opg, które po szkoleniu 
teoretycznym prowadziły ćwiczenia z użyciem specjalistycznego sprzętu. W 
1932 r. 19 drużyn przeszło szkolenie - dwa kursy zorganizował Komitet Powia- 
towy w Grudziądzu dla 202 osób, cztery natomiast Komitet Miejski dla 1898 
kandydatów. Wszyscy kursanci odbywali ćwiczenia w komorze gazowej. Kurs 
instruktorski II kategorii, zorganizowany także w Grudziądzu, ukończyło 38 
rejonowych komendantów Straży Pożarnych i 40 strażaków. Za zgodą władz 
zwierzchnich zasilili ono kadrę instruktorów i inspektorów LOPP. Taki sam kurs 
zorganizowano dla 21 osób pracujących w największych zakładach przemysło- 
wych. Przeszkolono również pracowników administracji państwowej, którzy z 
tytułu pełnionych funkcji w razie zagrożenia wojennego lub wybuchu wojny 
zobowiązani byli do organizowania biernej obrony przeciwlotniczej i przeciw- 
gazowej. W kilku grudziądzkich drużynach harcerskich sprawdzano sprawność 
w zakresie oplg. Organizowano także zawody i biegi uliczne w maskach p-gaz 
(te ostatnie najczęściej z udziałem harcerzy) 41. 
Na początku lat trzydziestych Komitetom Powiatowym LOPP powierzono 
zorganizowanie kursów obserwacyjno-meldunkowych. Pierwsze zbiorowe 
szkolenie obsad posterunków obserwacyjno-meldunkowych odbyło się z inicja- 
tywy Komitetu Wojewódzkiego przy jednostkach lotniczych w Grudziądzu, 
Toruniu i Bydgoszczy. Grupa osób pojechała na kursy zorganizowane przez 
Zarząd Główny, ale nie wszyscy podjęli potem pracę jako instruktorzy. W 1932 
r. Komitet Powiatowy w Grudziądzu na 12 kursach informacyjnych przeszkolił 
533 słuchaczy, a Komitet Miejski zorganizował 34 kursy dla 1180 osób. W 1934 
r. na polecenie Zarządu Głównego przeprowadzono 31 kursów kategoryjnych, 
m.in. dla komendantów i ich zastępców opl biernej miast, oraz obserwacyjno- 
meldunkowe w Gdyni, Grudziądzu, Borowie Kartuskim, Toruniu i Brodnicy. 
Komitet Miejski w Grudziądzu na 21 kursach elementarnych i informacyjnych 
przeszkolił 663 osoby. Więcej szkoleń odbyło się tylko w Obwodzie Morskim w 
Gdyni - 23 kursy dla 985 osób, oraz w obwodzie pocztowym LOPP w Bydgosz- 
czy - 27 kursów dla 728 słuchaczy. We wszystkich obwodach odbyły się 274 
kursy. Przeszkolono na nich 15 926 osób. Była to największa liczba uczestniczą- 
cych w kursach, później będzie się ona zmniejszać, co ilustruje tabela 12. 
W latach 1930-1933 liczba uczestników kursów systematycznie wzrastała. Ten- 
dencję spadkową obserwujemy po 1933 r., z uwagi na znaczną grupę osób już 
przeszkolonych. Zwiększały się także koszty uczestnictwa w zajęciach szkolenio- 
wych, a kiedy już większość wytypowanych przez zakłady przemysłowe, użytecz- 


w Toruniu zorganizowanie szkolenia również dla okręgów: warszawskiego, poznańskiego i łódzkiego 
oraz Dyrekcji Kolei w Toruniu. Od 1934 r. istniał obóz szkoleniowy w Solcu Kujawskim; APT, AmCh, 
sygn. 1587, Sprawozd. za 1930 r., s. 25. 
41 Sprawozd. za 1935 r., s. 41. W 1934 r. w Grudziądzu po raz pierwszy zorganizowano bieg w maskach 
p-gaz. Wzi£ty w nim udział 22 drużyny.' Komitet Pow. urządził 20 wykładów z opg dla 85 uczniów. 
W gimnazjach grudziądzkich 135 uczniów wysłuchało 80 wykładów na ten temat; 1240 ćwiczących 
przeszło przez komorę gazową.
		

/RG_00135_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 133 


TABELA 12 


Kursy obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej w woj. pomorskim 
W' latach 1928-1938 


liczba osób 
Rok Liczba kursów Liczba godzin przeszkolonych 
1928/1929 21 294 50 
1930 b.d. 254 797 
1931 b.d. 1243 5265 
1932 229 3448 12388 
1933 274 3791 15926 
1934 274 4060 10 279 
1935 216 4373 7158 
1936 324 6104 11 626 
1937 95 2200 3000 
1938 308 6840 12 000 
Razem 1741 32 607 78 489 


Źródło: APT, Sprawozdania Komitetu Woj. LOPP z lat 1932-1938. 


ności publicznej i instytucje administracji państwowej przeszła kursy i zorganizo- 
wała drużyny oplg - ich udział w kolejnych szkoleniach uznano za zbędny. W 1939r. 
dochodziło nawet do nieporozumień, bo członkowie istniejących już drużyn oplg 
byli wzywani, pod groźbą kar administracyjno-finansowych, do udziału w ćwicze- 
niach LOPP organizowanych przez władze miejskie lub powiatowe; doprowadzało 
to do dezorganizacji całej pracy 42. 
Jeszcze inną formą przygotowania ludności do biernej oplg było szkolenie 
komendant6w blok6w. W skład bloku wchodziło zazwyczaj kilka dom6w. W 
lipcu 1939 r. na jednym z toruńskich osiedli odbyły się pokazowe ćwiczenia 
dla przedstawicieli innych miast pomorskich. Za ich wzorowe przeprowadze- 
nie komendant bloku H. Doga otrzymał oficjalne podziękowanie od prezydenta 
Torunia L. Raszei 43. 
Od ł 935 r. również w Grudziądzu rozpoczęto sporządzanie spisów sch
on6w i 
piwnic i powoli przygotowywano je do użytku na wypadek wojny. Dalsze 'zamie- 


42 - APT, Sprawozd. za 1934 r., s. 15, 39; APT, SRW, sygn. 6005, 6001 i 6008. 
43 APT, SAW, sygn. 6005 - m.in. odpis pisma do H. Dogi podpisanego przez L. Raszeję.
		

/RG_00136_0001.djvu

			134 


Zofia Waszkiewicz 


rzano dopiero wybudować. Nie zdążono do września 1939 r. zakończyć całej akcji. 
Wytypowano także instytucje. urzędy, większe zakłady przemysłowe podlegające 
specjalnej ochronie; sporządzono ewidencję osób odpowiedzialnych za organizo- 
wanie obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej 44. 
Poczynając od 1937 r. coraz częściej organizowano ćwiczenia sprawdzające 
działanie systemów alarmowo-ostrzegawczych, zdyscyplinowanie ludności w przy- 
padku zarządzonego zaciemniania mieszkań, zaklejania okien itp. oraz sprawność 
drużyn oplg w zakładach przemysłowych. użyteczności publicznej i urzędach 
państwowych. Listy osób niezdyscyplinowanych przekazywano władzom LOPP i 
administracji państwowej 4S. 
LOPP zrealizowała także wiele innych zadań. Wielki wysiłek włożono np. w 
rozwój modelarstwa. Początkowo hamowały go względy finansowe. Kosztowne 
było urządzenie pracowni modelarskich, brakowało instruktorów, członkowie 
sekcji modelarskich musieli pokrywać 50% kosztów drogich modelarskich mate- 
riałów. 
Władze LOPP nie rezygnowały jednak z realizacji wspomnianej akcji. W dzie- 
dzinie modelarstwa Grudziądz mógł się pochwalić dużymi osiągnięciami. Przy 
kołach szkolnych tworzono sekcje modelarskie. Między innymi w Seminarium 
Nauczycielskim powstały cztery takie sekcje. Opiekę nad nimi sprawowali prof. 
Łuszpiński, Selke i Arentowicz. Aby zachęcić młodzież do pracy we wspomnianych 
sekcjach, od 1931 r. organizowano w Grudziądzu konkursy modeli latających. 
Wyłaniano tam kandydatów na eliminacje wojewódzkie, a zwycięzcy brali nastę- 
pnie udział w zawodach ogólnopolskich. 
W 1932 r. na zawodach grudziądzkich najdłuższy lot trwał 46 sekund, najdalszy 
72,90 m. Do konkursu wojewódzkiego w 1932 r. wszystkie istniejące w wojewó- 
dztwie sekcje zgłosiły 11 zawodników, którzy zaprezentowali 23 modele - byli to 
uczniowie szkół średnich i jeden student politechniki. Dowódca I Baonu Balono- 
wego w Toruniu oddelegował wowczas oficerów do komisji orzekających, wypo- 
życzył potrzebny sprzęt i przyrządy pomiarowe. W porównaniu z 1931 r. modele 
wykonano dużo staranniej (staranność także była nagradzana), a zawodnicy osiąg- 
nęli większą wprawę w ich wypuszczaniu. Wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. 
trzej zawodnicy z Grudziądza: Z. Kaczmarczyk, J. Michalski i M. Stępień oraz W. 
Leja z Torunia (student). Michalski i Leja pojechali na zawody ogólnopolskie do 
Warszawy 46. 


44 Tamże, sygn. 6001 i 6008. Wytypowano instytucje, urzędy, przedsiębiorstwa użyteczności publicznej 
we wszystkich miastach i większych wsiach oraz sporządzono ewidencję osób wyznaczonych do 
zorganizowania opl i opg. Obiektami chronionymi i odkażanymi w pierwszej kolejności w Grudziądzu 
byłyby: gmach Urzędu Miejskiego i Powiatowego, elektrownia, gazownia, wodociągi, tramwaje, most 
kolejowo-drogowy, Urząd Pocztowo- Telekomunikacyjny, gmach sądu, więzienia, drukarnie, 
wszystkie duże zakłady przemysłowe, szpital; tamże, sygn. 6006 - m.in. instrukcje dla personelu nie 
zatrudnionego przy obronie biernej. 
45 Więcej informacji - tamże, sygn. 6023. 
46 APT, Sprawozd. za 1932 r., s. 10,26,42, za 1934 r., s. 40, za 1935 r., s. 41, za 1936 r., s. 40.
		

/RG_00137_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 135 


W 1934 r. w całym województwie było już kilkadziesiąt modelarni. W Grudzią- 
dzu działało pięć - skupiały 77 grudziądzkich uczniów. Wśród modelarzy nadal 
wyróżniał się Michalski, który kil
akrotnie plasował się na czołowych miejscach w 
konkursach wojewódzkich i krajowych. W 1935 r. na zawodach zorganizowanych 
we Lwowie znaczący sukces odniósł inny grudziądzki uczeń, T. Blank. Jego model 
osiągnął najlepszy rezultat czasowy; lot trwał 98 sekund. Z modelarzami grudzią- 
dzkimi konkurowali jedynie ich koledzy z Torunia i Gdyni. W 1936 r. poza 
szkolnymi zaczęto organizować 22 modelarnie miejskie i powiatowe. Najzdolniejsi 
modelarze trafiali do pracowni profesjonalnych, gdzie szkolili się pod okiem najle- 
pszych fachowców 47. 
Komitet Wojewódzki LOPP położył także nacisk na rozwój sportu lotniczego i 
szybownictwa. "Przez modelarstwo i szybownictwo do silnego lotnictwa" - brzmiało 
hasło popularyzowane przez Zarząd Główny Ligi l Komitety Wojewódzkie. Ale i tutaj 
potrzebne były kadry instruktorskie. Początkowo z pomocą przyszedł Państwowy 
Instytut Prac Ręcznych w Warszawie i zorganizował Centralne Wyższe Kursy Mode- 
larstwa Lotniczego dla nauczycieli z całej Polski, ponieważ nie wszędzie byli, tak jak 
w Grudziądzu, przygotowani do prowadzenia zajęć nauczyciele i konstruktorzy 48. 
Od 1930 r. Komitet Wojewódzki LOPP w Toruniu opiekował się m.in. Aeroklu- 
bem Akademickim w Gdańsku. Na początku lat trzydziestych liczył on 60 członków 
zwyczajnych. Personel latający stanowili piloci motorowi I kategorii - 9 osób i II 
kategorii - 6 osób oraz 3 piloci szybowcowi. Klub posiadał dwa samoloty szkolne 
i jeden treningowy. W 1932 r. wykonano np. 307 lotów szkolnych, 925 treningo- 
wych, 119 turystycznych. Cenna okazała się inicjatywa przeprowadzenia przez 
Aeroklub poszukiwania terenów szybowcowych oraz zorganizowania kół szybow- 
cowych w Chojnicach, Tczewie, Ułowie, Brodnicy 49. Akcję tę kontynuowano. W 
1934 r. powstały kolejne koła szybowcowe - w Golubiu, Gostomiu i Grudziądzu (tu 
wraz z warsztatami). Wiosną 1934 r. LOPP przejęła sprawy szybownictwa od 
Okręgowego Komitetu Szybowcowego, co stanowiło moment przełomowy i za- 
owocowało m.in. uruchomieniem wiosną 1935 r. Okręgowej Szkoły Szybowcowej 
w Gostomiu SO. 
W 1932 r. zakończono rozpoczętą jeszcze w latach dwudziestych budowę lotniska 
w Ciborzu pod Lidzbarkiem. Zebrano także pieniądze na oświetlenie lotniska 
wojskowego w Toruniu i budowę szkoły pilotażu w Kielcach. Jednocześnie podjęto 


47 APT, Sprawozd. za 1935 r., s. 21, i za 1936 r., s. 11. Do pracowni tych trafiło 55 doświadczonych 
już modelarzy z Grudziądza i Torunia. 
48 Zadania LOPP w 1936 roku, Lot Polski, 1936, nr 1, s. 25; Propaganda LOPp, Lot Polski, 1933, nr 
5, s. 24. 
49 X lecie LOPP..., s. 24, 25; APT, sygn. 1633, Sprawozd. za 1928/1929 r., s. 24. , 
50 Sprawozd. za 1935 r., s. 12. Okręgowa Szkoła Szybowcowa w Gostomiu dawała możliwość 
szkolenia pilotów szybownictwa w kat. A i B, a przy wyjątkowo sprzyjających warunkach 
atmosferycznych w kat. C. Latano także na dwóch typach samolotów "Wrona Bis" i CW-3. Szkoła 
nie została jednak w pełni wykorzystana, ponieważ koła miejscowe nie zawsze dysponowały 
funduszami, by opłacać szkolenie. Por. APT, sygn. 31, Sprawozdanie Komitetu Woj. LOPP w Toruniu 
za 1938 r. s. 15.
		

/RG_00138_0001.djvu

			136 


Zofia Waszkiewicz 


starania o urządzenie dwóch lotnisk - w okolicy Wejherowa oraz w Rumi pod 
Gdynią. Z uwagi na plan wykorzystania lotniska w Rumi przez Aeroklub Gdański 
oraz zamiar urządzenia pola wzlotów dla mającej przebiegać tamtędy w 1934 r. trasy 
Challange'u, Ministerstwo Komunikacji wykupiło teren w tej miejscowości. W tym 
samym roku Zarząd Okręgu LOPP w Toruniu zwrócił się do "Fundacji ku czci śp. 
por. Żwirki i śp. inż. Wigury o oddanie w zamian za samolot challange'owy 
[zakupiony za pieniądze mieszkańców woj. pomorskiego] dwóch samolotów szko- 
leniowych z serii RWD, by przyspieszyć założenie drugiego w woj. pomorskim 
Aeroklubu" (powstał on na początku 1935 r. w Toruniu) 5 I . 
Komitet Miejski LOPP w Grudziądzu był w dobrej sytuacji, ponieważ były tu i 
koło szybowcowe, i lotnisko wojskowo-cywilne, jedno z sześciu funkcjonujących 
w obrębie działania PLOPP. Istniała tu również, jak pamiętamy, Wojskowa Szkoła 
Lotnicza i w szkolenie szybowników i przyszłych pilotów angażowali się oficerowie 
lotnictwa. Były więc warunki do odbywania ćwiczeń. Grudziądzcy piloci szybow- 
cowi szkolili się dalej w Bezrniechowej i Polichmie, gdzie brali udział w lotach. 
Poprzez szybownictwo, potem pilotaż samolotów silnikowych przygotowywano 
przyszłych pilotów oraz personel techniczny. Młodzież uzdolnioną technicznie 
kierowano początkowo do szkół rzemieślniczo-lotniczych, ale ponieważ w Grudzią- 
dzu były dobre warunki do utworzenia Szkoły Mechaników Lotniczych, to wyko- 
rzystano tę szansę. Powstała ona na bazie Szkoły B udowy Maszyn, która zapewniała 
wykładowców przedmiotów ogólnych i technicznych. Kadrę specjalistyczną przy- 
gotowującą przyszłych pilotów zapewniało wojsko. Władze wojskowe pomogły 
również zaadaptować jeden z budynków na internat. Kursanci byli zobowiązani do 
odsłużenia 10 miesięcy w formacjach lotniczych jako mechanicy. Opracowanie 
programu dla Szkoły Mechaników Lotniczych powierzono dwóm osobom: inż. 
Herbergowi oraz pułkownikowi Kondratiukowi - komendantowi Oficerskiej Szkoły 
Lotnictwa w Grudziądzu absolwentowi paryskiej Ecole Aeronautique 52. 
Do 1939 r. Komitet Wojewódzki LOPP w Toruniu w porozumieniu z administra- 
cją i władzami wojskowymi przygotował, zdawałoby się, sprawny system obrony 
czynnej i biernej. Wielokrotnie, również w Grudziądzu, sprawdzono system ostrze- 
gawczo-alarmowy i meldunkowy. Przygotowywano drużyny odkażające oraz te, 
które miały zapobiegać aktom sabotażu i dywersji, a także pospolitym rabunkom. 
Wyznaczono szpitale i punkty sanitarne, ochronę mostów i ujęć wody. Opracowano 
system łączności telefonicznej i radiowej, wykorzystując także radioamatorów. 
Sporządzono spis kryptonimów, przygotowano większość schronów, plan transpo- 
rtu broni i amunicji. Wyznaczono jednostki osłonowe w liczbie 23; w ich skład 
weszły 16 Pułk Artylerii Polowej z Grudziądza i 18 Pułk Ułanów Pomorskich z 


51 X lecie LOPP..., s. 24; APT, AmCh, sygn. 1587, Statut LOPP, Komitet Żwirki i Wigury, Sprawozdania 
rachunkowe za czas od 2 IX 1932 do 1 XI 1934.; Sprawozd. za 1935 r., s. 12. 
52 APT, sygn. 1633, Wojewoda pomorski - pismo okólne w sprawie poparcia Tygodnia Lotniczego z 5 
X 1926 r.; tamże, Sprawozdanie PLOPPza czas od 1 IX ,1925 do 11111926 r.; tamże, Projekt Szkoły 
Mechaników Lotniczych przy Państwowej Szkole Budowy Maszyn w Grudziądzu.
		

/RG_00139_0001.djvu

			DZIALALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 137 


Grudziądza. Wszystko po to, by przetrwać owe "początkowe 30 dni" - zgodnie z 
planami Naczelnego Dowództwa 53. 
Tymczasem już w pierwszych godzinach wojny zbombardowane zostało lotnisko 
wojskowe w Toruniu, jedno z największych w ówczesnej Polsce. Znajdowane zaś 
w siedzibach LOPP rozmaite spisy: działaczy, inspektorów, instruktorów, służb 
dozorowania, służb specjalnych, obserwacyjno-meldunkowych, radioamatorów - 
ułatwiły Niemcom dokonywanie aresztowań wśród działaczy i najaktywniejszych 
członków Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. 


53 APT, SRW, sygn. 6005 - spis jednostek osłonowych.
		

/RG_00140_0001.djvu

			138 


Zofia Waszkiewicz 


Obywatele - Rodacy l 


W Imieniu Ligi Obrony Powietrznej I PrzeciwgazoweJ; pozostaJ
cej pod wysokim 
protektoratem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zwracamy sit; do Was z gor"cym 
apelem o wzłc;cle jak najbardziej iywego udziału w IX tygodniu Lotniczym. naznaczonym 
t1 bieżącym roku na czas od 5-12 czerwca. 
Dowodem zrozumienia w społeczeństwie pomorsklem doniosłych zadal' L. O. P. P.. 
a zarazem dowodem żywotności LIgi Obrony Powietrznej I PrzeciwgazoweJ i konieczności 
jej Istnienia jest fakt, że ogólna liczba czlonków LIgi. wynosząca w roku 1930 na Pomorzu 
51.985 członków. zwit;kszyła si«: w r. 1931 do liczby 75.496 członków rzeczywistych I popie- 
raJących. Wpływy ze składek członkowskich, które wzrosły z 78.920.-- zl w roku 1930 na 
91.251. - zł w r. 1931 umożliwiły znaczne wzmożenie akcji propagandowej i uśwladamiaJlłcej 
o celach i zadaniach Ligi przy pomocy znanej całej ludr.o
cI Pomorza czolówkl propagan- 
dowej, urządzającej pogadanki, odczyty I pokazy odpowiednich filmów. Równie1: akcja Ligi 
" zakresie obrony przeciwlotniczej I przeciwgazowej znacznie posun-:ła sl-: naprzód dzi«:ki 
urządzanym kursom, pokazom. organizowaniu drużyn obrony przeciwgazowej, urzl\dzaniu 
schron6w, rozsprzedaży masek I t p. Szczególnie wielkie zrozumienie dla znaczenia I zadań 
Ligi wykazała pomorska młodzież szkolna. która dała 55.264członk6w poplerajllcych LO.P.P., 
OUIZ młodzież akademicka, która zorgzmlzowllła swój bardzo czynny i ze wszech miar na 
poparcie zasługujący Reroklub Rkademicki w Gdańsku. 
Jednakźe do spełnienia najistotniejszl/ch zadĄń Lig; O. P. P. jeszcze 
bardzo dllleko, szczególnie tu, na Pomorzu, w tej pr.lst/!-rej ziemicy polskiej. 
która 1l11J:bBrdziej naraźona. jest na niebezpieczeństwt; bezpoAr,
dniego Btaku. 
DoSwiedczenia wojny światowej wykazały. te wojna. przyszło$cI b
d2ie przede- 
"szystkiem wojną lotniczą I gazową, a wojna ta. grozi wszystkim bez różnicy Obywatelom 
natychmiastową I nleuchr\Jnną zagładą, o Ile nie b«:dą do obrony naleiycłe przygotowanI. 
W chwili obecnel przysposobienie wszystkich bez wyjątku Obywateli do biernej obrony prze- 
ciwgazowej jest najwatnleJszym obowiązkiem społecznym, Jest naJwl
kszeJ doniosłości za. 
daniem L. O. P. P. 
R p8mh:hJ
 musimy. te nie wystarczy sama znaJomoś
 sposobów obrony bierneJ. 
te łrzeba dla skutecznego przeprowadzenia tel obrony posladat odpowiednie przybory, 
trzeba przygotowat specjalne schrony i wysz
olłt ludzi, którzy klerowa
 potrafili sprawnie 
obroną ludności miast, miasteczek, wsi I osiedli. 
Wszyscy. nie wyłlIczając starców, kobid I dzieci. musimy byt w ciągłem pogotowiu 
obronnemł leżeli chcemy zachowa
 cudem odzyskane Państwu I własne nasze tycie oraz 
tycie isto
 nam najdroiszych. 

.tańmy wl-:c wszyscy do wspólnej pracy dla zorgar :zowania skutecznej obrony 
przed atat.lem gazowym. Liga Obrony Powietrznej I Przeclwgł1zoweJ, która t-: obron-: orga- 
nizuJe, .twraca sl-: do wszystkich Obywateli Pomorza. p'C\zostających dotąd poza szeregami 
tzłonków L, O. P. P. z gorącem wezwaniem: 
Zgłoście sit; wszyscy natychmiast do szeregów czynnych obrońców Ojczyzny. zapl- 
sujllc się na członk6w L. O. P, P. w dobrze paJt;tym Interesie własnym I interesie obrony 
Peństwa przed najazdem wrogów, którzy czyhają na naszą zgub«:. 
Kto przejdzie obojętnie obok tej odezwy, ten nietl/lko ryzykuje własne 
łycie, ale Drzedewszystkiem utrudnia przeprowadzenie obrony granic Państwa. 

. O. P. P. żąda. na rzecz wspólnej obrony małych ofiar. ale ofiary 
te musz, złożyć wszyscy I 
Uczne i wyszkolone naletycle lotnictwo polskie oraZ zorganizowana dobrze obrona 
przeciwgazowa osłonią I obronią Pomorze, bez którego niema Polski Mocarstwowej. niema 
Polski tilepodle9łej ł
		

/RG_00141_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 139 


ODEZWA! 
OByWATELE - RODACY! 


Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej pod wysokim protektoratem Pana Prezydenta 
Rzeczypospolitej urządza na terenie całej Polski VI Tydzień Lotniczy w czasie od 6.X. do B.V. b. r. 
Ten VI Tydzień Lotniczy musi być przeglądem naszych sił społecznych, egzaminem 
czynnego obywatelstwa. Mimo traktatów pokojowych i deklaracyj. potępiających wojnę - narodowi 
nie wolno zaniechać przygotowań do obrony przed tak straszną bronią, jaką jest lotnictwo i gazy 
trujące, których 
cie grozi nietylko armji. ale i spokojnym mieszkańcom wsi i miast. 
Mnożą się znaki, wskazujące, że sąsiedzi nasi nie zaniedbują przygotowań na tem polu. 
Wybuchy gazów trojących, pomnażające się z dnia na dzień. silne eskadry lotnicze państw 
sąsiednich. muszą nam przywieść na myśl, że w tych dziedzinach technicznych, nie wolno Polsce 
pozostawać za innemi państwami. 
Należyty rozwój lotnictwa i przygotowanie obrony przeciwgazowej da się przeprowadzić 
tylko przy wytężeniu wszystkich sił społeczeństwa. Taką gotową już organizacją społeczną, takim 
wolnym związkiem obywateli polskich> zjednoczonych dla pracy nad obroną powietrzną i 
przeciwgazową kraju, jest Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (L. O. P. P.). Obejmuje ona 
cały teren państwa i skupia dotychczas około 400 "tysięcy członków, z czego na Pomorze przypada 
zaledwie około 2000 członków - a powinno być co najmniej 30 tysięcy. A przecież Pomorze, na 
którego teren specjalnie zwrócone są oczy wrogów, jest najbardziej wysuniętym bastjonem polskim i 
ono przedewszystkiem musi dać wyraz swej gotowości obrony Państwa i przynależności do 
Macierzy . 
Uskutecznić to możemy przez wydatne zasilenie funduszu L. O. P. P. i pomnożenie kadr jego 
członków, a będzie to najlepszy protest przeciw dążeniom do oderwania Pomorza od Polski. 
L. O. P. P. potrzebuje nowych sił. nowych członków, gdyż zadania jakie ma ta organizacja do 
spełnienia są bardzo poważne i trudne. Wystarczy wymienić. że, Liga wybudowała dwa instytuty: 
aerodynamiczny i chemiczny. kosztem kilku miljonów złotych, posiada i buduje liczne lotniska (na 
Pomorzu: w Lidzbarku, Działdowie, Toruniu) prowadzi io zakłada szkoły lotnicze, kształci 
mechaników lotniczych i pilotów, szkoli i instruktorów obrony przeciwgazowej, popiera badania 
naukowe z zakresu lotnictwa i gazownictwa. organizuje loty, oraz zaopatruje społeczeństwo w sprzęt 
obrony przeciwgazowej. 
A wszystko to czyni z drobnych 50 groszowych składek swych członków i ofiar w czasie 
tygodnia lotniczego. Czy wobec tak licznych zadań, jakie Liga ma do spełnienia, możemy odmówić 
jej swego poparcia? Byłoby to tern samem, co narazić Ojczyznę na niebezpieczeństwo. Do tego 
dobry obywatel, Polak dopuścić nie może. 
Wszyscy więc do szeregu, wszyscy niech znajdą się w kadrach L. O. P. P.. niech odznaka 
członkowska stanie się odznaką honorową i symbolem spełnionego obywatelskiego obowiązku, 
ażebyśmy kiedyś nie potrzebowali żałować, że zaoszczędziliśmy 50 groszy na składce miesięcznej, a 
naraziliśmy nasze rodziny na straszne skutki ataków lotniczych. Niech napis na czołówce 
samochodowej L. O. P. P., która objeżdża obecnie Pomorze brzmiący: "Silne Lotnictwo obroni 
Polsk
t 
Niema Polski bez Pomorza"! 
nic będzie tylko czczym frazesem, niech nad naszemi zachodniemi i wschodniemi rubieżami stanie 
gotowa do lotu straż skrzydlata. niech w każdym domu znajdzie się maska gazowa. a. wówczas 
śmiało staniemy wrogom twarzą w twarz i nie będziemy obawiać się ataków fosgenu i iperytu. 
Wpisowe wynosi l zł, składka miesięczna 50 gr. Komitety Powiatowe i Miejskie znajdują się 
w każdem mieście na Pomorzu, 


.....
		

/RG_00142_0001.djvu

			140 


Zofia Waszkiewicz 


OBYWATELU I 
przeczytaj uważni. 
. cIowiea .. na co 
UGI GIlIII' 'RZEClILmltW I '.IWIGAZOWEJ 
zuiyła ofiłlrowan.y przez Ciebie 
grosz i czego dokonała. 
L O. P. P., która iednoczy w sobie p6łtora miliona oby- 
wateli, z sum ofiarowanych protez Społeczeństwo dała dotych- 
czas na. obronę Państwa: Xl lotnisk, % g6rq 200 samol0t6w 
do szkolenia pilot6w, 1 S szkół, 70 ośrodków Szybowco- 
wych, wyposażonych w 270 szybowców, co iest podstawq ułat- 
wienia nauczania pilotażu silnikowego, 300.000 młodzieży szkol- 
nei pod kierownictwem instruktor6w L O. P. P. uprawia mode- 
larstwo lotnicze, iako pierwszy stopień techniki Iotniaei. 
. L O. P. P. zbudowała fabrykę płatowców, t. z. Doświad- 
czalne Warsztaty Lotaic%e, w kt6rej dzięki ofiarnei pracy mło- 
dych inżynierów: &p. Wigury, Rogałskiego, Wędrycbowskiego 
i Drzewiedclego powstał szereg samolotów, na których nasze lot- 
nictwo odniosło sławne zwycięstwa: iak przelot przez Atlantyk 
majora Skarżyńskiego. na R. W .D. 5 - dwukrot
 zwycięstwo 
w Challengelu, czyli w Międzynarodowym Zawodach Lotni- 
czych MI R. W. D. 6 i R. W. D. , - zwycięski lot śp. 
%.wirki naokoło Europy QCI R.W.D.4. 
Aby zapewnić naszemu przemysłowi lotniczemu wykwali- 
fikowanych instruktorów i techników Iomiczych, L o. P. P. dała 
możność szkolenia się przaszjo \00 iDŻynie
 paza tywa rok 
rocmie udziela stypendiów (zapomóg) dla 32 pny.rzłych inży- 
nier6w, którzy się uczq na politechnikach w kraju i Gdańsku 
oraz dla 8-miu przyszłych technik6w lotniczych. 
W dziedzinie obrony przeciwłotniczo-gazowei L O. P. P. 
dostarczyła dla kraiu S
 zestaw6w oblerwacyino-meldunko- 
wych i wyszkoliła 1200 -obsad posterunk6w obs.-meld., wykonu- 
jqc tym połowę swego programu, poza tym wyposaŻyła woje- 
wództwa, starostwa częściowo i gminy w 720 zestaw6w dla dru- 
.żyn o
każaiqcych i wyszkoliła 1600 drutyn dla potrzeb całego 
1craiu, oraz pobudowała 30 wzorowych schronów. Ogółem prze- 
szkolono w obronie przeciwgazowo-Iotniczei około 3 miliony 
ludzi. 
W 13 obozach letnich co rocznie szkoli się -druŻyny obrony 
przeciwgazowei i posterunki obser.-meld., dla których LO. P. P. 
dostarczyła 80.000 masek przeciwgazowych. Celem przygoto- 
wania ini:ynier6w chemików i mechanik6w, zaznaiomionych 
z wiedzą gazoznawczą i budowli schron6w udziela L O. P. P. 
stypendiów (zapom6g) dla student6w wyższych zakładc5w nau:' 
kowych i 15 stypendiów (zapomóg) dla uczni średnich zakładów 
naukowych. 
Jest to co prawda część pracy L O. P. P. dla dobra ogółu, 
a pozostaie ieszcze wiele do zrobienia. 
A więcl przyczyń się do dalszego postępu prac L O. P. P. 
.- złóż choć skromnq ofiarę I
		

/RG_00143_0001.djvu

			DZIAŁALNOŚĆ LIGI OBRONY POWIETRZNEJ I PRZECIWGAZOWEJ... 141 


Załącznik l: Zestawienie dochodów i wydatków za 1935 rok PLOPP 


Obwód 
 Przychód 
Składki Tydzień L.O.P.P. Inne wpływy Razem 
Powiatowy Brodnica 3.840,00 2.000,00 850,00 6.690,00 
4.768,12 2.173,94 214,19 7.156,25 
Powiatowy Chełmno 5.881,80 800,00 1.800,00 3.481,80 
4.886,75 1.118,14 1.779,89 7.784,78 
Powiatowy Chojnice 5.331.00 500,00 - 5.831,00 
4.984,97 658,08 26,40 5.669,45 
Powiatowy Działdowo 3.620,00 300,00 550,00 4.470,00 
3.045,81 414,56 228,57 3.688,94 
Powiatowy Grudziądz 2.160,00 400,00 - 2.560,00 
2.065,34 515,67 136,90 2.717,91 
Powiatowy Kartuzy 3.500,00 1.800,00 600,00 5.900,00 
2.700,24 1.451 , 33 597,73 4.749,30 
Powiatowy Kościerzyna 3.100,00 500,00 650,00 4.250,00 
2.270,99 982 , 59 680 , 66 3.934,24 
Powiatowy Nowe Miasto 3.600,00 500,00 100,00 4.200.00 
2.866,32 448,45 24,00 3.338,77 
Powiatowy Sępólno 2.900,00 300,00 125,00 3.325,00 
4.007,79 418,19 9,80 4.435,78 
Powiatowy Starogard 5.050,00 500,00 50,00 5.600,00 
5.076,10 714,00 2,77 5.792,87 
Powiatowy Świecie 4.150,00 600,00 350,00 5.100,00 
3.492,07 728 , 68 277,15 4.497,90 
Powiatowy Tczew 5.400,0 600,00 100,00 6.000,00 
6.270,10 1.259,42 434,71 7.964,23 
Powiatowy Toruń 3.000,00 1.000,00 352.00 4.352,00 
3.114,34 389,28 962,23 4.465,85 
Powiatowy Tuchola 1,950.00 550,00 . 150,00 2.650,00 
1.444 , 88 285,78 150,00 1.880,66 
Powiatowy Wąbrzezno 2.900,00 500,00 100,00 3.500,00 
1.673,59 413,50 153,03 2.240,12 
Miejski Grudziądz 13.150,00 1.300,00 1.950,00 16.400,00 
14.662,50 952,02 850,01 16.464,53 
Miejski Toruń 23.1550,00 1.500.00 350,00 25.005,00 
21.624,62 1.571 ,84 911,38 24.107,84 
Morski Gdynia 36.500,00 2.000,00 2.000,00 40
500,OO 
45.179 , 25 2.580,50 998,51 48.758,26 
Kolejowy Toruń 90.000,00 3.000,00 1.000.00 94.000,00 
109.485,33 5.343,67 1.089,35 115.918,35 
Pocztowy Bydgoszcz 15.228,00 600,00 480,00 16.308.00 
17.672,87 538,89 534,14 . 18.745,90 
234.415,80 19.150,00 11.557,00 265.122,80 
261.191,98 22.958,53 10.061,42 294.311,93 


Uwaga: Mniejszym drukiem podano cyfry preliminowane.
		

/RG_00144_0001.djvu

			142 


Zofia Waszkiewicz 


c. d. Załącznika 1 


Rozchód 
Obwód . 
Wyszkolenie Wydatki własne Neleżności Razem 
Kół i Obwodów Okręgu 
Powiatowy Brodnica 1.218,48 339,78 5.597,99 7.156,25 
Powiatowy Chełmno 394,54 1.177,98 6.212,26 7.784,78 
Powiatowy Chojnice 724,81 1.073.36 3.871 ,28 5.669,45 
Powiatowy Działdowo 582,40 1.077,41 2.029,13 3.688,94 
Powiatowy Grudziądz 80,94 331,52 2.305,45 2.717,91 
Powiatowy Kartuzy 271 ,84 701 ,89 3.775,57 4.749,30 
Powiatowy Kościerzyna 518,11 446,88 2.969,25 3.934,24 
Powiatowy Nowe Miasto 336,55 348,47 2.653,75 3.338,77 
Powiatowy Sępólno 188,82 370,26 3.876,70 4.435,78 
Powiatowy Starogard 377,27 676,26 4.739,34 5.792,87 
Powiatowy Świecie 407,06 692,37 3.398,47 4.497,90 
Powiatowy Tczew 696,64 982,47 6.285,12 7.964,23 
Powiatowy Toruń 401,15 479,05 3.585,65 4.465,85 
.. 
Powiatowy Tuchola 420,00 228,72 1.231,94 1.880,66 
Powiatowy Wąbrzeźno 643,19 173,70 1 .423,23 2.240,12 
Miejski Grudziądz 208.80 3.637,46 12.618,27 16.464,53 
Miejski Toruń 1.662,14 8.261,80 14.183,90 24.107,84 
Morski Gdynia 2.763,04 8.977,10 37.018,12 48.758,26 
Kolejowy Toruń 4.594,83 15.997.31 95.326,21 115.918,35 
Pocztowy Bydgoszcz 3.289,38 85,94 15.370,58 18.745,90 
19.779,99 46.059,73 228.472,21 294.311 ,93
		

/RG_00145_0001.djvu

			Tadeusz Ruciński (Grudziądz) 


Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH 
W GRUDZIĄDZU (1921-1939) 


Historia wojskowych szkół lotniczych w Grudziądzu, zwłaszcza w literaturze 
regionalnej, nie została do tej pory odpowiednio zaakcentowana. Opracowanie to 
ma uzupełnić tę lukę i stanowić bazę wyjściową do dalszych badań historycznych 
nad tym tematem. Materiałem stanowiącym bazę źródłową są wspomienia lotników 
związanych długoletnią pracą z Lotniczą Szkołą Strzelania i Bombardowania i 
Wyższą Szkołą Pilotażu w Grudziądzu. Ludźmi tymi byli: chorąży pilot Wacław 
Jurek - instruktor oraz oblatywacz samolotów w tej szkole, mjr Władysław Semkow 
- mechanik i szef mechaników w eskadrże treningowej szkoły, płk pilot Bronisław 
Wołożewić - instruktor Wyższej Szkoły Pilotażu, gen. pilot Stanisław Skalski - 
uczestnik kursu Wyższej Szkoły Pilotażu. Materiał ten zebrał i opracował pilot 
instruktor Tadeusz Ruciński, który w roku 1935 szkolił się na tym lotnisku. W latach 
1956-1968 był tam kierownikiem Aeroklubu, pozostając w stałych kontaktach 
służbowych i prywatnych z wyżej wymienioną grupą lotników. Wspomnienia te 
uzupełnione są literaturą poświęconą lotnictwu, która mogła wnieść do opracowania 
brakujące informacje '. Autor zdaje sobie jednocześnie sprawę z fragmentaryczności 
przedstawionych ustaleń. Dla uzyskania pełnego obrazu dziejów szkolnictwa 
lotniczego w Grudziądzu należałoby dokonać szerokiej kwerendy w różnych archi- 
wach, zwłaszcza wojskowych (np. w Centralnym Archiwum Wojskowym, w aktach 
dotyczących lotnisk w Grudziądzu). 
Budowa lotniska w Grudziądzu spowodowana była rozbudową fortyfikacyjną 
miasta, a tym samym rozrostem garnizonu. W tym wypadku nowo powstała broń 
dawała nowe możliwości militarne, efektywnie wzmacniając kompleks forteczny. 
Samo lotnisko wraz z koszarami wybudowano w części południowej miasta w latach 
1912- 1914 2, pomiędzy fortami Gać i Tuszewo. stanowiącymi bezpośrednią osłonę 
obiektu. Płytę lotniska stanowił obszar o wymiarach 850 x 550 m, natomiast 
zaplecze - dwa hangary o konstrukcji metalowej, budynek obsługi (załogi), kasyno 
oficerskie, garaż samochodowy oraz niezbędne urządzenia zapewniające funkcjo- 


1 Notatki T. Rucińskiego. 
2 K. B i s k u P. Twierdza Grudziądz na przełomie XIX i XX wieku, Rocznik Grudziądzl	
			

/RG_00146_0001.djvu

			144 


Tadeusz Ruciński 


nowanie koszar jednostki lotniczej wraz z zapleczem sportowym i liczebnym 3. 
Obsadę tego kompleksu stanowiły sztab i 2 kompania 5 batalionu statków powie- 
trznych, czyli balonów, która przybyła z Legnicy, oraz 2 kompania lotnicza 2 
batalionu. Jednostki te wyposażone były w balon obserwacyjny, 5 samolotów i dwa 
oddziały reflektorów 4. 
Wybuch I wojny światowej spowodował zwiększone zapotrzebowanie na lotni- 
ków, więc nowoczesny kompleks koszarowy stał się miejscem, gdzie umieszczono 
Szkołę Pilotów. Należy w tym miejscu wspomnieć o Polakach, którzy już wtedy 
znaleźli się w wojskach lotniczych. Wśród nich warto wymienić absolwentów 
Szkoły Lotniczej w Grudziądzu: Józefa Kuklińskiego (szkołę ukończył w 1915 r. 
jako mechanik), Ludwika Patalasa (w 1917 r.), Władysława Ryszkiewicza (w 
grudniu 1918 r.) 5. 
Z chwilą zakończenia I wojny światowej i podpisania 28 czerwca 1919 roku 
traktatu wersalskiego, Polsce miał zostać przekazany między innymi obszar Pomo- 
rza wraz z istniejącymi najego terenie obiektami wojskowymi. Jednak traktat mógł 
wejść w życie po podpisaniu protokołu ratyfikowanego przez Niemcy i Mocarstwa 
Sprzymierzone i Stowarzyszone, co nastąpiło dopiero 10 stycznia 1920 roku. 
Zwłoka w ratyfikacji traktatu została wykorzystana przez armię niemiecką do 
wywiezienia z przewidzianych do przekazania obiektów całego ich ruchomego 
wyposażenia. Na lotniskach, w tym przypadku, Polacy mieli przejąć wyłącznie 
zabudowania, natomiast Niemcy zabrali całe ich wyposażenie. 
Formalne przekazanie twierdzy Grudziądz nastąpiło 22 stycznia 1920 roku w 
obecności niemieckiego gubernatora von Małachowskiego i polskiej komisji od- 
biorczej, której przewodniczącym był mjr Bolesław Fijałkowski. Następnego dnia 
wkroczyły do Grudziądza oddziały armii polskiej, obejmując miasto po 148 latach 
niemieckiego w nim panowania. 
Pierwszym polskim samolotem, który pojawił się nad Grudziądzem była maszy- 
na pilotowana przez Ludwika Humpola (Mierowski). Swoje wspomnienia z tego 
lotu zawarł w pamiętniku, którego fragment warto przytoczyć: "samolotem nad 
Grudziądzem Dnia 23 stycznia 1920 r. [...] dął zimny wiatr rano stopniowo 
przyciszając. Wraz z porucznikiem Chłopeckim [?] wzbiliśmy się w górę na dosko- 
nałym Brequecie XIV w przestworza w stronę Grudziądza. Piękny kraj, miłe 
okoliczne wioski migają nam przed oczyma [...]. Dolatujemy do Grudziądza. 
Srebrzy się prastara Wisła, przybliża twierdza Courbiere' a. Stare piękne miasto. 
Grudziądz widzimy z góry.' Obniżamy się znacznie... Po ulicach miasta maszeruje 


3 A. W i e r z b i c ki, Aeroklub Grudziądzki w latach 1946-1990, masz. pracy magisterskiej, WSP 
Bydgoszcz 1991, s. 14. 
4 K. B i s k u p, op. cit., s. 94. 2. Kompagnie Luftschiffer Bataillons Nr. 5, 2. Kompagnie Flieger 
Bataillons Nr. 2. Wydaje się, że jednostki te znalazły się na terenie Grudziądza na przełomie 
1913/1914 r., co potwierdza ich brak w wykazie jednostek wojskowych stacjonujących w mieście w: 
Neues Adressbuch von Graudenz mit Einschluss der Feste Courbiere und der Vororte Kunterstem 
und KI. Tarpen 1913, Graudenz 1913. 
5 A. W i e r z b i c ki, op. cit., s. 15.
		

/RG_00147_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ WTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 145 


długi wąż błękitnych rycerzy [...]. Duma rozsadza nam piersi [...]. Doczekaliśmy 
się tryumfalnego wjazdu w oswobodzoną ziemię jako pierwsi z pierwszych, którym 
ten honor przypadł w udziale, prowadzeni przez ukochanego generała Hallera" 6. 
Początkowo obiekty zostały zabezpieczone przez wyznaczony oddział wartow- 
niczy działający jako komenda portowa 7. Dopiero późną jesienią przyjechała do 
Grudziądza z Wilna pierwsza lotnicza jednostka, którą był I Ruchomy Park Lotniczy 
dowodzony przez por. Waleckiego. Zadaniem tej jednostki było uporządkowanie i 
uruchomienie zdewastowanych przez Niemców warsztatów lotniczych. 
W tym samym czasie do Grudziądza zostały przeniesione 14 Eskadra Wywia- 
dowcza i 18 Eskadra Myśliwska, które przeszły na terenie lotniska reorganizację. 
Efektem jej było, w myśl rozkazu z 18 stycznia 1921 roku, wchłonięcie 18 Eskadry 
Myśliwskiej przez Eskadrę Wywiadowczą 8. 
Stacja lotnicza Grudziądz dzięki posiadaniu nowoczesnych obiektów była dla 
powstającego lotnictwa polskiego ważną bazą i z tego względu władze lotnicze 
postanowiły przenieść na jej teren Wyżs
ą Szkołę Pilotów z Poznania. Za przenie- 
sieniem tej szkoły przemawiał jeszcze jeden ważny powód - brak miejsca na 
poznańskim lotnisku, gdzie po zakończeniu wojny bolszewickiej znalazły się jed- 
nostki, które brały w niej udział. Szkołę zaczęto przenosić i organizować w roku 
1921, a działalność podjęła w 1922 r. Tworząca się w Grudziądzu Wyższa Szkoła 
Pilotów przejęła następujące obiekty: budynek główny (Komenda Szkoły), budynek 


""błlft rlru VflP;If'11r 
rn au' .,m nU"'łdr 

 G".'.nl 


on. H U Ko1rth
. 



J 


: 1111 f 
lir! 
"tli 
i '''!ił: ' I,;ł I 


,'FRUDENZ 
" 

;O'.I,g 
,.


 


rUqffh.sr'nr 


\'i 


, :: '.
 ' 


"i
. 
;:y... t .,
 0_' . _, 


,
 


. . -l 


Koszary lotnicze ok. 1914 roku 


6 Zycie Pomorza. Królewskie Miasto Grudziądz, Grudziądz 1926, s. 45. 
7 T. R u c i ń s ki, Historia Wyższej Szkoły Pilotażu w Grudziądzu i jej wkład w rozwój rotnictwa 
polskiego do roku 1939, 1970, masz., s. 2. 
8 15 II 1921 r. na terenie Grudziądza znajdowały się: 14 Eskadra Wywiadowcza dowodzona przez 
kpt. pil. Wiednia i Ruchomy Park Lotniczy dowodzony przez por. Szlachcińskiego. Obie jednostki 
wchodziły w skład Rezerwy Naczelnego Dowództwa, tworząc VII Dywizjon Lotniczy, dowodzony 
przez ppłk. pil. Serednickiego; Ku czci poległych lotników. Księga pamiątkowa, pod red. mjr. dypl. 
pil. M. Romeyki, Warszawa 1933, s. 136.
		

/RG_00148_0001.djvu

			146 


Tadeusz Ruciński 


kasyna, dwa hangary o konstrukcji metalowej, trzy hangary o konstrukcji drewnia- 
nej, benzynownię z podziemnymi zbiornikami i bocznicą kolejową, trzy większe 
magazyny i składnice dla sprzętu lotniczego, cztery pomieszczenia warsztatowe, 
strzelnicę i płytę lotniska. Pierwszym komendantem szkoły został mjr P. Abakano- 
wicz, a szefem pilotów mjr J. Gilewicz. Organizację szkoły zaczęto od administracji 
i remontu obiektów, zakwaterowania, uruchomienia kasyna, utworzenia sal wykła- 
dowych, magazynów na sprzęt lotniczy. Sprzęt ten głównie składał się z samolotów 
przeniesionych z Poznania, typu: Albatros B II, Poker D VII, SPAD VII, Brequet 
XIV. W późniejszym okresie doszły samoloty Balila Al 9. 
W 1922 r. szkołę ukończył mjr Sendorek i został mianowany jej komendantem. 
Dopiero od tego momentu skład i organizacja szkoły zaczęły się stabilizować. 
Zasadniczy trzon szkoły wyglądał następująco: komendant podpułkownik Jan Sen- 
dorek, oficer ordynansowy Józef Sideł, kapitan Augustyn Domes, szef wyszkolenia 
kapitan Juliusz Gilewicz, zastępca kapitana Ludwik Idzikowski, porucznik Wiktor 
Kołomiejczyk, lekarz Szkoły kapitan Adam Sołtysik, porucznik Włodzimierz Gu- 
bery, porucznik Adolf Dubrowski, porucznik Jan Neumann, porucznik Eugeniusz 
Gutmajer, porucznik Bolesław Orliński 10. 
Szkolenie w WSP w Grudziądzu przebiegało w tym czasie na tych samych 
zasadach jak w Poznaniu. Zajęcia z pilotażu prowadzono zarówno na samolotach 
liniowych, bombowych, jak i myśliwskich. Podczas ćwiczeń absolwentów niższych 
szkół pilotów na samolotach liniowych następowała selekcja kandydatów na pilo- 
tów myśliwskich. Gdy pierwsza grupa pełnowartościowych pilotów liniowych 
odchodziła do pułków, kandydaci na myśliwców pozostawali w szkole, dalej 
odbywając szkolenie. Brak samolotów dwumiejscowych do nauki akrobacji powo- 
dował ograniczenie lotów na samolotach jednomiejscowych myśliwskich; loty 
raczej stawały się formą uznaniową dla pilota, a 
ie konkretnym przeszkoleniem. 
Duże natężenie lotów na ówczesnym sprzęcie lotniczym pochodzącym z I wojny 
światowej prowadziło do wypadków. Jednak biorąc pod uwagę trudne i niebezpie- 
czne ćwiczenia, które wykonywali piloci, jak akrobacja czy strzelanie do celów 
naziemnych, wypadki w WSP były stosunkowo nieliczne: 
24 II 1923 r.-ginie w wypadku por. pil. Stanisław Chłopecki, 
03 VIII 1923 r.- ginie wskutek zapalenia się benzyny w samolocie por. pil. 
obserwator Józef Sieczkowski, 
13 V 1924 r.- ginie w wypadku uczeń sierżant pilot Szczepan Najmoło, 
30 IX 1924 r.- ginie w wypadku sierżant podchorąż pilot Edmunt Sołtan Pere- 
świet, 
14 I 1925 r.- ginie w wypadku wybitny pilot instruktor, sierżant pilot Władysław 
Eder, 
15 V 1925 r.- ginie w wypadku por. pilot Stanisław Jagoszewski II. 


9 T. R u c i ń s ki, op. cit., s. 1. 
10 Tamże, s. 1-2. 
11 J. P a w I ak, Pamięci lotników polskich 1918-1945 Warszawa 1998, s. 72-87.
		

/RG_00149_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 147 


W ostatnich trzech wymienionych wypadkach piloci zginęli na samolocie myśli- 
wskim jednoosobowym Balila Al. Samolot ten wymagał delikatnego i prawidłowe- 
go pilotażu, miał bowiem tertdencje do szybkiego wchodzenia w korkociąg. Do 
wypadków lotniczych w tym czasie przyczyniały się dwa czynnki: 
- wcześniej wspomniany sprzęt pochodzący z I wojny światowej, niedoskonały 
i zużyty - bywały wypadki zapalania się samolotów w powietrzu. urwania skrzydeł 
czy niekontrolowane wpadanie w korkociąg; 
- postawa pilotów, którzy przeszli front - charakteryzowało ich lekceważenie 
śmierci, chęć zaimponowania młodym adeptom oraz skłonność do alkoholu. 
W miarę upływu lat szkoła opracowała własne programy oraz metodykę 
szkolenia. Piloci kończy li Wyższy Kurs Pilotażu, w sposób widoczny podnosząc 
swoje umiejętności i kwalifikacje lotnicze. Z tego też powodu pułki lotnicze 
chętniej przysyłały na szkolenia swych liniowych i myśliwskich pilotów 12. Typ 
lotnika, jaki wykształcił się po przejściu na stopę pokojową w 1921 roku, miał 
swoje dodatnie i ujemne strony. Wojna, jak każda niebezpieczna przygoda, 
sprzyja zżyciu się ludzi i wyrobieniu wielkiego poczucia solidarności, stąd 
koleżeństwo, ale też i pewna kastowość, objawiająca się lekceważeniem tych, 
którzy przychodzili do lotnictwa później, a nie latali w czasie wojny. Loty bojowe 
przyczyniły się do wyrobienia takich cech jak odwaga, zdecydowanie i dZIar- 
skość. Niemniej jednak nieregularny tryb życia, ryzyko - wielokrotnie zwię- 
kszone niedoskonałością sprzętu oraz słabość dorywczej organizacji jednostek 
lotniczych wytworzyły pewną specyficzną determinację (polskie: "jakoś to bę- 
dzie") i pewne rozluźnienie dyscypliny. Stąd typ lotnika frontowego - odważne- 
go, ryzykanckiego, ale też skorego do "bitki" i "wypitki". Inny typ lotnika 
przedstawiali lotnicy tyłowi, którzy nie otarli się o front. Byli to ludzie spokoj- 
niejsi, o mniejszej fantazji, ale w okresie pokojowym może bardziej przydatni 
przy żmudnym organizowaniu całego lotnictwa na nowych zasadach. W czasie 
tej pracy spotykali się ludzie o bardzo zróżnicowanym pochodzeniu, wykształ- 
ceniu i walorach moralnych, a nade wszystko różnym wychowaniu i mentalności 
(rosyjska "dusza na raspaszku" , niemiecki dryl i austriacki biurokratyzm). 
Mówili także różnym językiem, zwłaszcza fachowym i technicznym. 
Najbardziej trudne pod tym względem były lata 192 -1923. Później rozpoczął się 
proces unifikacji i kształtowania się nowego typu lotnika polskiego. Złożyło się na 
to kilka przyczyn: przemieszanie ludzi "frontowych" i "tyłowych", duży napływ 
do lotnictwa oficerów i podoficerów innych broni solidnie przeszkolonych w 
szkołach pilotów i obserwatorów, pojawienie się regulaminów i zarządzeń normu- 
jących różne dziedziny pracy w lotnictwie, wreszcie otrzymanie nowego jednolitego 
sprzętu i coroczne szczegółowe regulowanie przez Departament Lotnictwa zasad 
szkolenia i doskonalenia personelu. Duży udział w tworzeniu i wychowaniu nowej 


12 T. R u c i ń s ki, op. cit., s. 2-3.
		

/RG_00150_0001.djvu

			148 


Tadeusz Ruciński 


generacji lotników miała WSP w Grudziądzu. Personel jej składał się z ludzi o 
wysokim poziomie moralnym i fachowym. 
Rozbudowa polskiego lotnictwa powodowała ciągłe zapotrzebowanie na ludzi 
młodych i dobrze przygotowanych do pełnienia tej niebezpiecznej służby 13. W 
związku z tym utworzono z dniem 5 listopada 1925 r. w Grudziądzu Oficerską 
Szkołę Lotniczą, w skład której włączono WSP. Jednoczesnie OSL przejęła lotnisko 
z zabudowaniami i sprzęt lotniczy, a organizację powierzono płk. pil. Romanowi 
Florerowi. 
Od samego początku założono, że o przyjęcie do OSL mogą się ubiegać matu- 
rzyści szkół średnich. po ukończeniu kursu Szkoły Podchorążych Piechoty miesz- 
czącej się w miejscowości Ostrów Komorowo (w jej detaszowanym batalionie w 
Różanie). Ponadto do OSL przyjęci mogli być absolwenci szkół podchorążych 
rezerwy wszystkich innych rodzajów broni oraz absolwenci Korpusu Kadetów bez 
jednorocznego kursu w Szkole Podchorążych Piechoty. Kolejnymi warunkami, 
jakie musiał spełnić kandydat było posiadanie obywatelstwa polskiego, ukończony 
18. a nie przekroczony 24 rok życia. Wszyscy chętni przechodzili badania lekarskie 
i psychotechniczne w Centrum Badań Lotniczo-Lekarskich w Warszawie, którego 
orzeczenie było decydujące. Dodatkowo kandydaci musieli zdać egzamin konkur- 
sowy z zakresu matematyki i fizyki. 
Zadania, jakie stawiało OSL w trakcie trwania dwuletniego kursu, można określ ić 
krótko - wyszkolenie oficerów zawodowych lotnictwa, którzy powinni pełnić 
funkcje młodszego oficera eskadry, instruktora i wychowawcy. Po promocji każdy 
absolwent promowany był do stopnia podporucznika 14. 
Z przyjętych podchorążych utworzono dywizjon szkolny, który dowodzony był 
początkowo przez kpt. pil. Stanisława Luzińskiego, a w okresie późniejszym przez 
kpt. pil. Ryszarda Bojankiewicza. Zorganizowano także w ramach szkoły eskadrę 
ćwiczebną, która miała zaspokajać potrzeby doskonalenia instruktorów szkoły oraz 
przeszkalać rezerwistów, którzy dochodzili i latali w tej eskadrze. Eskadra ta 
dysponowała dwoma samolotami Potez XV, jednym samolotem Brequet XIV oraz 
trzema samolotami Henriot XXVIII. Personel techniczny OSL składał się z dowód- 
cy personelu por. Góreckiego oraz wysoko kwalifikowanych podoficerów mecha- 
ników, takich jak: Marcel Kosidorski, Jerzy Lubowicz, Władysław Piwowar, wspo- 
maganych przez fachowców z różnych dziedzin technicznych, którzy odbywali 
zasadniczą służbę wojskową. Dodatkowym uzupełnieniem wojskowego personelu 
technicznego byli mechanicy cywilni. Funkcję oblatywacza samolotów wychodzą- 
cych z remontu parku lotniczego pełnił doświadczony pilot, wysokiej klasy facho- 
wiec chorąży pilot Wacław Jurek. 


13 J. C e I e k, Wyższa Oficerska Szkoła Lotniqza im. Jana Krasickiego. Dzieje Dęblińskiej Szkoły 
Lotniczej, Warszawa 1979, s. 40. 
14 R. Barte I, J. Choj n ac ki , T. Kr6 ł iki ew icz, A. Ku rowski, Z historii polskiego lotnictwa 
wojskowego 1918-1939, Warszawa 1978, s. 181-182.
		

/RG_00151_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 149 


... 


-.... . 
.. 



 
'..::.
 '
.., 


... 


':
 , 


," '----- 


.., 


. " 


. .. f Ił '" '. 


Lotnisko w Grudziądzu w 1921 roku 


W ciągu krótkiego okresu działalności OSL w Grudziądzu doszło do znamien- 
nego wydarzenia, chyba jedynego tego typu w Wojsku Polskim tego okresu, więc 
już z tego chociażby powodu wartego zaznaczenia. Według zasad szkoleniowych 
OSL, szkoła kształciła pilotów i obserwatorów i na tym tle doszło w październiku 
1926 r. do niepokojów wśród podchorążych. Wskutek niedoboru obserwatorów, 


::;;\

: 



 


, \\
\. 
\, 


o 


, -' . . 


- ..,J 


,"" 


Samolot francuski Breguet XIV uzywany w WSP w latach 1921-1925 


szef Departamentu Lotnictwa płk pil. Ludomił Rayski wydał zarządzenie, aby 
wszyscy podchorążowie, którzy ukończyli już pierwszy rok nauki zostali wyszko- 
leni na obserwatorów. Doprowadziło to do determinacyjnej głodówki podchorą- 
żych, którą dopiero po długich perswazjach udało się zakończyć. Podchorążowie tej 
klasy po ukończeniu OSL w 1927 r. nie zostali promowani na podporuc
ników, 
nastąpiło to dopiero w czasie pierwszego roku pobytu w pułkach 15. Zajęcia, teore- 
tyczne prowadzili oficerowie, między innymi: kpt. pil. S. Luziński - silniki, kpt. 
obserwator M. Wiśniewski i Pustelak - taktyka, kpt. obserwator A. Gosiewski i por. 


, 5 Tamże, s. 182.
		

/RG_00152_0001.djvu

			150 


Tadeusz Ruciński 


Korcz - foto i zwiad fotograficzny, kpt. pil. S. Gac - technologia silników, por. inż. 
obserwator R. Woroniecki - aeronawigacja i budowa płatowców. 
Podchorążowie byli zakwaterowani w koszarach im. Świętopełka przy ul. Cheł- 
mińskiej, natomiast zajęcia teoretyczne odbywały się w Państwowej Szkole Budo- 
wy Maszyn przy ul. Radzyńskiej (obecnie ul. Hallera). Loty odbywały się na 
lotnisku. Oddalenie od siebie tych miejsc dochodzi do kilku kilometrów, tak więc, 
ze względów,organizacyjnych, był to jeden z ważniejszych powodów późniejszego 
przeniesienia OSL do Dęblina, gdzie w jednym miejscu skupiono wszystkie obiekty 
'potrzebne do sprawnego szkolenia 16. 


Organizacja OSL na dzień l listopada 1926 r.: 


a) komendant OSL (płk pil. Roman Florer), 
b) dział nauk (dyrektor - mjr pil. dypl. Jerzy RychłowskI oraz 17 oficerów 
wykładowców), 
c) eskadra ćwiczebna, 
d) dywizjon szkolny podchorążych (kpt. pil. Ryszard Bojankiewicz) w składzie: 
- eskadra szkolna nr l (kpt. pil. Józef Werakso), 
- eskadra szkolna nr 2 (kpt. pil. Bernard Adamecki), 
- eskadra szkolna nr 3 (kpt. pil. KarolOdoś), 
e) zespół pilotów instruktorów - 12 podoficerów pilotów (chociaż w tym chara- 
kterze latali także oficerowie zajmujący inne stanowiska etatowe), 
f) kwatermistrzostwo, 
g) park lotniczy. 
Eskadry szkolne podchorążych miały po dwa plutony, którymi dowodzili młodsI 
oficerowie służby stałej w OSL - 35 oficerów. 
W 1926 r. program zajęć na ziemi przewidywał: 
w I roku: 618 godzin wykładów + 537 godzin ćwiczeń praktycznych - razem 
1155 godzin; 
w II roku: 524 godziny wykładów + 521 godzin ćwiczeń praktycznych - razem 
1054 godziny 17. 
W wyniku reorganizacji szkolnictwa lotniczego w Polsce zapadła decyzja o 
przeniesieniu OSL z Grudziądza do Dęblina, gdzie tworzono Centrum Lotnictwa 
Rozkaz o przeniesieniu został wydany 14 kwietnia 1927 r., kończąc tym samym 
działalność OSL w Grudziądzu. Szkoła przenosząc się do Dęblina zabrała wyposa- 
żenie techniczne i sal wykładowych, samoloty i dwa hangary o konstrukcji metalo- 
wej, aby móc na nowym miejscu utrzymać ciągłość szkoleniową. 
Poza zniszczonym w pożarze około 1924 r. drewnianym hangarem lotniczym 
położonym na zachodnim skraju lotniska, pozostałe obiekty koszarowe łącznie z 


16 W. Wal t er, 10 lat Szkoły Podchorążych Lotnictwa, zszywka w posiadaniu T. Rucińskiego. 
17 R. Bartel, J. Chojnacki, T. Królikiewicz, A. Kurowski, op. cit., s.183.
		

/RG_00153_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 151 


płytą lotnIska od marca 1927 do marca 1928 r. były niewykorzystane; zabezpiecze- 
nie ich stanowił pluton wartowniczy pod dowództwem s1. sierżanta Hellaka 18 
Po tej krótkiej przerwie w działaln<

ci lotniska, rozpoczął się na nim ponownie 
ruch spowodowany organizacją Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania, 
której pierwszym komendantem został mjr pi1. inż. Tadeusz Wereszczyński, zastą- 
piony już w następnym roku przez mjr. pi1. Bolesława Stachonia. 
Major T. Wereszczyński sprawnie rozpoczął organizację nowej szkoły, borykając 
się jednak z wieloma trudnościami. Przykładowo remont i naprawa samolotów, z 
braku narzędzi warsztatowych, były prowadzone w Bydgoszczy i Toruniu 19. 
Pierwotna struktura powstającej szkoły wyglądała następująco: dowództwo, 
administracja, kwatermistrzostwo z kasynem, D
iał Nauk, sale wykładowe, Park 
Lotniczy, warsztaty - magazyny, Dział Uzbrojenia (rusznikarnia), magazyny amu- 
nicyjne, spadochroniarnia oraz eskadra treningowa. Obsadę jej stanowili: komen- 
dant: mjr pi1. inż. Tadeusz Wereszczyński, adiutant: kp1. obserwator Witold Zanie- 
wski, kwatermistrz: kpt. Malarkiewicz, szef wyszkolenia, któremu podlegał Dział 
Nauk: por. Jan Łukasiewicz, instruktorzy: por. obserwator Michał Mazurek, por. 
Galus, por. Bukowiński, por. Bączkowski, por. Michałowski, por. Kruszewicz, Park 
Lotniczy, warsztaty i magazyny: kp1. Górecki, Dział Uzbrojenia (rusznikarnia) oraz 
magazyn amunicji: st. sierżant Malinowski, spadochroniarnia, która została wybu- 
dowana specjalnie na potrzeby szkoły: S1. sierżant Glapiak i plut. Kubiak, eskadra 
treningowa, nazywana też ćwiczebną: kp1. Górecki, szefem eskadry był s1. sierżant 
pi1. Franciszek Mechliński, lekarz szkoły: kp1. Daszkiewicz, a od 1932 r. kp1. 
Wójcik, płatnik: kpt. Józef Zieliński, zespół mechaników, składający się z podofi- 
cerów zawodowych: st. sierżant Marcel Kosidowski. st. sierżant Władysław Piwo- 
war, s1. sierżant Senkow, st. sierżant Gwizdała, oraz mechaników cywilnych: 
Zaborowski, Rudziński, oblatywacz parku chorąży pi1. Wacław Jurek. 


Niemiecki samolot Fokker D VII, używany w WSP w latach 1921-1925 


18 T. R U,C i ń s ki, op. cit., s. 3. 
19 Tamże, s. 4.
		

/RG_00154_0001.djvu

			152 


Tadeusz Ruciński 


Sale wykładowe Działu Nauk zostały szybko i dobrze wyposażone w potrzeb- 
ne pomoce naukowe. Programy nauczania, które początkowo stosowano opra- 
cowane były z myślą o pilotach bombowych, więc w szkoleniu pilotów myśli- 
wskich były wykorzystywane w niewielkim stopniu. Nątomiast plan nauczania 
obejmował: taktykę walki, orientację nawigacyjną pilota po zakończeniu walki, 
loty w szyku do dziewięciu samolotów, doktrynę użycia lotnictwa myśliwskiego 
i wyszkolenie strzeleckie Ostatnie z wymienionych szkolenie strzeleckie było 
traktowane bardzo poważnie, trwało przez cały 2,5-miesięczny kurs. Rozpoczy- 
nało się ono od strzelania z karabinu i karabinu maszynowego do tarczy, nastę- 
pnie strzelano do rzutek, co wymagało od strzelca błyskawicznego wymierzenia 
i oddania strzału. Kolejnym etapem było strzelanie do tarczy z karabinu maszy- 
nowego umieszczonego na ruchomym wózku, który imitował pozycję siedzącą 
w kabinie pilota 20. Dalsze szkolenie strzeleckie obejmowało ćwiczenia w roz- 
poznawaniu sylwetek samolotów, ocenę odległości, ocenę prędkości poruszają- 
cego się celu, jego wielkość oraz dobór poprawek celu. Praktyczne strzelanie do 
celu prowadzono na poligonie, strzelając do tarcz wykładanych na ziemi. Miały 
one różne wymiary, kolory i kształty, zależnie od tego, jakie zadania wykonywa- 
no w danym dniu. Przy strzelaniu z samolotów na skupienie stosowano tarcze 
wykonane z płótna, malowane na kolor ziemi, o wymiarach 12 x 30 m, z 
przedstawioną w środku sylwetką samolotu widzianego z przodu o wymiarach 
rzeczywistych. Następnie przychodziła kolej na strzelanie do celów ruchomych. 
W powietrzu w trakcie tych ćwiczeń nad poligonem w Grupie pilot wyrzucał z 
kabiny spadochronik o średnicy około l m, obciążony ciężarkiem, wykonany z 
papieru i pomalowany w biało-czerwone barwy. Strzelanie do niego prowadzone 
było ostrą amunicją, co stwarzało pewien problem, polegający na tym, że ze 
względów bezpieczeństwa nad poligonem mógł przebywać tylko jeden ćwiczący 
samolot. Dodatkowym problemem wynikającym z tego typu treningu było ryzy- 
ko rozsiewu strzałów poza poligon. Kłopoty te rozwiązano przez prowizoryczne 
zamocowanie na samolotach PWS 16, będących na stanie szkoły, fotokarabinów. 
Dopiero samoloty PWS 16 bis, które trafiły do LSSiB, posiadały wbudowane 
fabrycznie fotokarabiny 21. Fotokarabiny używane były w ćwiczebnych walkach 
powietrznych, utrwalając na błonie filmowej cel oraz czas podany w sekundach. 
W ten sposób można było prześledzić przebieg walki, popełnione przez pilota 
błędy, omówić je i kontrolować postępy w nauce. Dalszym etapem szkolenia 
strzeleckiego było strzelanie do tzw. "rękawa", który był niczym innym jak 
płócienną rurą o długości 5 m i średnicy l m, zwężającą się ku końcowi. "Rękaw" 
holowany był za samolotem na stalowej lince o długości powyżej 160 m. Do 
"rękawa" mogło strzelać czterech pilotów, gdyż amunicja była barwiona i po 
zrzuceniu go łatwo było ustalić wyniki każdego z biorących udział w ćwiczeniu 


20 A. P o P i e I, Uzbrojenie lotnictwa polskiego 1918-1939, Warszawa, s. 56-57. 
21 R. Bartel , J. C h ojnacki, T. K ról i ki ewi cz, A. Ku rows ki, op. cit., s. 230-231.
		

/RG_00155_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓL LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 153 


pilotów. Na kursie Wyższej Szkoły Pilotażu w Grudziądzu "rękaw" holowany był 
przez samolotPotez XXVII, a urządzenie do jego wypuszczania, zwijania i zrzuca- 
nia na ziemię obsługiwał z kabiny obserwatora plut. Józef Kubiak. Strzelanie do 
"rękawa" wymagało dobrego wyszkolenia pilota, a pewnym miernikiem trud- 
ności tego ćwiczenia były liczne wypadki. Według autora książki Uzbrojenie 
lotnictwa polskiego 1918-1939 Adama Popiela, w latach 1929-1939 uległo 
zniszczeniu 30 samolotów i zginęło 37 lotników podczas tego szkolenia w 
pułkach i szkołach 22. 
W początkowym okresie funkcjonowania LSSiB, tzn. w latach 1929-1932, odczu- 
wano w szkole brak samolotu dwumiejscowego, przeznaczonego do sprawdzania 
pilotów w akrobacji lotniczej. Trudność ta została częściowo usunięta po otrzymaniu 
trzech samolotów Lublin R-XIII. Samoloty te 
yły dopuszczone do ograniczonej 
podstawowej akrobacji lotniczej. Piloci, po sprawdzeniu ich umiejętności na samolocie 
Lublin R -XII, przesiadali się do samolotów SPAD 51 i 61. Samoloty te miały wiele wad 
konstrukcyjnych, z których najgroźniejsza była słaba wytrzymałość konstrukcyjna. 
Wiele wypadków na tych maszynach powodowało, że piloci niechętnie latali na nich i 
wkrótce wycofano je z użycia. . 
W roku 1930 nadeszły do szkoły nowe maszyny konstrukcji czeskiej, produko- 
wane na licencji w wytwórni PWS (Podlaska Wytwórnia Samolotów) Avia BH-33. 
Był to samolot na owe czasy bardzo udany, o dużej szybkości wznoszenia, zwrotny 
i dobrze zachowujący się w pełnej akrobacji. Krótko po dostarczeniu samolotów 
Avia BH-33, nadeszły maszyny konstrukcji francuskiej Wibault 70 C I. Samolot ten 
także był budowany na licencji w Polsce, w krótkiej serii doświadczalnej. Miał 
metalową konstrukcję, co było jak gdyby przygotowaniem do późniejszych polskich 
konstrukcji metalowych typu P-7 czy P-II. Konstrukcja metalowa zwiększała 
wytrzymałość samolotów w powietrzu i odporność na uszkodzenia w codziennej 
eksploatacji. Zdaniem pilotów doświadczalnych maszyna francuska była trudna w 
pilotażu, mało zwrotna w akrobacji, nadawała się ty lko jako typ "przejściowy" przy 
zamianie samolotu liniowego na myśliwski. W roku I 93 I nadeszły do Grudziądza 
pierwsze egzemplarze samolotu PWS-I O. Samolot ten był całkowicie polską kon- 
strukcją z silnikiem Loneu Dietrich 450 KM o konstrukcji metalowej, częściowo 
krytej płótnem. Początkowo samoloty te były na wyposażeniu większości eskadr 
myśliwskich, a do 1939 r. eksploatowano je w szkolnictwie lotniczym, m.in. w 
Grudziądzu i Dęblinie. W rok po pojawieniu się w LSSiB samolotów PWS- I O 
dostarczono do Grudziądza doskonałe samoloty polskiej konstrukcji P-7. Konstru- 
kcja ich była już całkowicie metalowa i na ówczesne czasy doskonała. Dane 
techniczne tych samolotów oddaje tabela l 
Zabezpieczeniem technicznym dla rosnącej liczby samolotów w LSSiB był Park 
Lotniczy, składający się z Działu Płatowcowego, Działu Silnikowego' 'oraz 'Maga- 
zynów. Dział Płatowcowy wykonywał naprawy płatowców w zakresie: uszkodzeń 


22 A. P o P i e I , op. cit., s. 79.
		

/RG_00156_0001.djvu

			154 


Tadeusz Ruciński 


V) 


 
:!:
 


 
..... C'I 
'-"'0\ 
,
 
 
.9 
 
i:l:"g. 
a.> 'N 
o
 

 2 


 
''= 
 

 
 
.Kj 'S 



 

 .9 

 
 
 
,.Q..c:,.c 

 
 e 
L"' s::: o 


 

.
 
.
 .9 

] 
'B 
 
o .b 
oen 
e a.> 

o 

 
a.> N 
s::: en 
.
 'aJ' 
.E .
 
u .E 
B o 
a.>....:I 
s::: 

 
Q 


e.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 I I 
 
 
 
.ec I I I I I I I I I I I I I I 
N Q) C") 
::::>.
 N N N N C\I 
 N C\I N N N T"' 
 C\I 
co 
C) 

 T"' T"' N T"' T"' N T- T"' T- T"' T- N C\I N T"' T"' 
N 
:::J C C C C C C C C C C C C c C C C 
'Oc 'E 'E 'E 'E "E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 'E 
gj 'E o LO LO LO o o o LO o o LO o 
o C") o T- o V T"' LO v C") v LO o LO T"' C") 
N:C .c .c .c .c .c .c .c .c .c .s::. ;: .s::. .s::. .s::. .s::. .s::. 
o N T"' C") N C\I N C") N C") N C") C") C\I C\I N 
.
 łE o o o 
 o o o o o o o o o o o o 
'Ci) o o o LO o o o N ex;) o o o o o o 
o LO g ,... f6 CD CD o o O) o 
 
 
 
 LO o 
c.. LO CD CD LO O) CD CD ex;) ex;) 


 LO O) c; N C\I ex;) o o ex;) N ex;) r-- o CD r-- o 

 ,... ex;) O) N ex;) C\I C") C") V LO r-- O) o N O) 
T"' T"' N T"' N T"' N N N C\I C\I T"' T"' C\I C") C") 
... Q) CD o ex;) v o o o CD o 
.
'(3 C) CD N (O o o LO N 
ex;) CD 
 N v ex;) co N C\I 
 O) o C") r-- O) 
CD'.Q ..x: ex;) LO N ex;) LO ex;) C") v C") N T"' T- V LO 
C3
 T"' T"' T"' T- T"' T"' T"' T"' T"' T"' T"' 
:
 
o ex;) N r-- C") N o f6 o LO O) ł2 CD LO o O) 
 
..x: E O) ex;) O) T"' V C") v N r-- r-- ex;) r-- CD 
g C\i C\i C\i C\i C\i ct5' C\i ct5' ct5' C\i C\i C\i C\i C\i C\i C\i 

 

 'o 
co '
 
 LO ,... ex;) o o V LO LO v o o o o ex;) LO 
ł C)E O) ex;) T"' C") o CD V LO o LO N O) o O) LO 
.g ,..: cIS ,..: cIS cIS o) cIS cIS ,..: ,..: ,..: aS cIS ,..: cIS ,..: 
. 
'o 
'
 LO o CD C\I o CD ex;) ,... LO o o LO o o ,... r::. 

E o O) 0)_ ex;) C\I C") CD V O) O) q N o o LO 
c.. o) aS T"' ,..: aS 
 ,.: o) ci aS T- ct5' o) o) ci ci 
N T- T"' T- T- T- T"' T"' 
e 
g

 o o o o LO o o o o o o o o o r-- LO 
:!::5
 CD CD o LO C") o 
 N o C\I LO N N C\I N (b 
T"' T"' C") T"' N C") v LO v v C\I N C\I LO 
(/) 
cU Q) 3: 
c.- 
N C 
 
 
 
 == 
 
 ::E ::E ::E 3: CI) CI) 
 
Q) Q) 
 
.r tł 
N 
 
 
U- 1U T"' :::I: 
... m Ó m 

 - g (3 > :k T- co = CI) u 
:> .s::. (3 Ó o 
 m r-- T"' 
C C) X X ci a:: 
c Li: r-- 
(/) :> x CD o U; ..- o a: v CD 
e Q) i :; 4( T- T- T- I I 
1U ..x: (5 "C "C :::J "C co ch ch oS ch 
 
..x: 1i) co co 
 (/) co .e 3: 3: :c == ...J ...J 
.e o c c.. c.. c c.. 
 :::J N N 
« U- m CI) CI) m 4( CI) a.. a.. ...J a.. a.. a.. a.. 


:>. 
c 
(5 
..x: 
N 
(/) 


CI) 

 
o 

 
.g 
l 
3: 


32 
(/) 
.
 
:en 
E
		

/RG_00157_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 155 


skrzydeł, kadłubów, sterów oraz podwozi. Dział Silnikowy (warsztaty), zwany też 
silnikownią, wykonywał remonty silników (tzw. średnie) w zakresie wymiany 
części takich jak: tłoki, korbowody i części zaworowe oraz przeglądy iskrowników. 
Magazyn w LSSiB był dobrze zaopatrzony we wszelkie części zamienne do samo- 
lotów. Nadzór nad pracami warsztatowymi sprawował kontroler wyznaczony przez 
dowództwo lotnictwa. 
Rusznikarnia Działu Uzbrojenia wykonywała wszelkie naprawy broni wszy- 
stkich typów, codziennie kontrolowała broń, zajmowała się konserwacją oraz mon- 
towaniem i demontowaniem jej z samolotów. W latach 1929-1934 najbardziej 
powszechną bronią był karabin maszynowy Vickers 09/18 o szybkostrzelności ok. 
1000 strz./min. W latach następnych Państwowa Wytwórnia Uzbrojenia zaczęła 
wytwarzać i przezbrajać lotnictwo polskie w nowoczesne typy karabinów maszy- 
nowych wz. 33, wz. 33A oraz wz. 36 i wz 37 (tzw. "szczeniak"). Broń ta była 
nowoczesna, o jakości - można powiedzieć - światowej 23. 
OddzIelną sprawą było szkolenie spadochronowe. Dotychczasowy sprzęt 
spadochronowy będący na stanie lotnictwa polskiego był różnej produkcji i tym 
samym zróżnicowanej jakości i nie dawał gwarancji sprawnego i pewnego 
działania. W latach 1927-1928 Departament Lotnictwa zrealizował ,zakup, uwa- 
żanych za najlepsze w owym czasie, spadochronów firmy Irving. Spadochron 
ten był praktycznie niezawodny i dawał gwarancje pewnego działania. Zakup 
ten został zrobiony w liczbie zaspokajającej potrzeby całego lotnictwa wojsko- 
wego. Aby rozprowadzić spadochrony po jednostkach natychmiast po ich zaku- 
pie zorganizowano kurs składaczy, konserwatorów i instruktorów spadochrono- 
wych. Grupy instruktorskie na samolocie Farman F-68 BN4 Goliath latały od 
jednostki do jednostki przeszkalając pilotów i konserwatorów spadochronów. Do 
szkolenia wykorzystywano również samoloty Farman Goliath, wykonując skoki 
z jego skrzedeł. W poszczególnych pułkach i szkołach po około dziesięciu osób 
z personelu latającego przeszło w ten sposób szkolenie spadochronowe. Wkrótce 
wybudowano w Jabłonnie wytwórnię balonów, gdzie produkowano już dobre 
polskie spadochrony 24. 


W dniu 4 lutego 1928 r. tymczasowa obsada LSSiB wyglądała następująco: 


Tymczasowy skład osobowy komendy LSSiB: 
Komendant szkoły (1) 
Drużyna Komendanta szkoły 
adiutant (1), 
kanceliści (1-3) 
lekarze szkoły (2) 


23 Tamże, s. 50-60. 
24 R. Bartel , J. Chojnacki, T. Kr61ikiewicz A. Kurowski, op. CIt., s. 252; T. 
K r 61 i k i e w i C z, Polski samolot i barwa, Warszawa 1981, s. 56-57.
		

/RG_00158_0001.djvu

			156 


Tadeusz Ruciński 


podoficerowie sanitarni i personel pomocniczy (2-3) 
oficer techniczny szkoły( l) 
personel pomocniczy (1-3) 
Dyrektor nauk (oficer S.G.) (1); 
personel pomocniczy (7) 
wy kładowcy (9) 
personel pomocniczy wykładowców (10-12) 


Tymczasowy skład osobowy dowództwa oddziału portowego 
Dowódca oddziału portowego (l) 
kancelista (l) 


Tymczasowy skład osobowy kompanii administracyjnej 
Dowódca kompanii (1) 
drużyna dowódcy: 
sierżant - szef (l) 
podoficer gospodarczy (11) 
pluton administracyjny 
dowódca plutonu (l) 
ordynansi oficerów 
kucharze (3) 
stała straż pożarna (4) 
personel obsługi działu naukowego (8) 
pluton wartowniczy 
podoficerowie zawodowi (3) 
szeregowi niezawodowi (50) 


Tymczasowy skład osobowy kompanii portowej 
Dowódca kompanii (1) 
drużyna dowódcy 
sierżant-szef (l) 
Pluton reflektorów 
dowódca plutonu (1) 
elektrotechnicy (2) 
obsługa reflektorów (8) 
patrol sygnalizacyjny (2) 
Pl uton łączności 
dowódca plutonu (1) 
radiotelegrafiści (6) 
radiomechanicy (3) 
telefoniści i obsługa gołębnika (4) 
Pluton samochodowy 
dowódca plutonu (l) 
kierowcy samochodowi (7) 
Patrol meteorologiczny 
dowódca patrolu (1) 
personel obsługi (3)
		

/RG_00159_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 157 


Tymczasowy skład osobowy eskadry szkolnej 
Dowódca eskadry (l) 
Oficerowie młodsi (2) 
sierżant-szef i podoficer gospodarczy (2) 
uczniowie (40 podoficerów zawodowych) 


Tymczasowy skład osobowy eskadry ćwiczebnej 
Dowódca eskadry (1) 
Drużyna dowódcy 
sierżant-szef (1) 
podoficer gospodarczy (1) 
kancelista (l) 
Piloci (20) 
Obsługa techniczna samolotów 
szef mechaników (1) 
20 br yg ad mechaników samolotowych (80) 
"5 . 
magazyn technicznych (1) - . 


Zestawienie składów osobowych Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania 


- Komenda szkoły 
- oficerowie sztabowi - 6 (broni) 
- oficerowie młodsi - 7 (broni) 
- oficerowie sztabowi - l (służby) 
- oficerowie młodsi - l (służby) 
- szeregowi zawodowi - 14 
- personel cywilny 
- urzędnicy II kategoria - l 
- urzędnicy III kategoria - 11 
- niżsi funkcjonariusze - 6 


Dowództwo oddziału portowego 
- oficerowie sztapowi - l (broni) 
- szeregowy zawodowy - l 


Kompania administracyjna 
- oficerowie młodsi - l (broni) 
- szeregowi zawodowi - 7 
- szeregowi niezawodowi - 64 
Kompania portowa 
- oficerowie młodsi - 2 (broni) 
- szeregowi zawodowi - 8 
- szeregowi niezawodowi - 31 


25 Dziennik Rozkazów MSW, Warszawa 1928, Nr 4, Rozkaz ministra spraw wojskowych nr 38, s. 39-41.
		

/RG_00160_0001.djvu

			158 


Tadeusz Ruciński 


Eskadra szkolna 
- oficerowie sztabowi - l (broni) 
- oficerowie młodsi - 2 (broni) 
- szeregowi zawodowi - 2 
Eskadra ćwiczebna 
- oficerowie sztabowi - l (broni) 
- oficerowie młodsi - 6 (broni) 
- szeregowi zawodowi - 38 
- szeregowi niezawodowi - 60 
- personel cywilny 
- urzędnicy III kategoria - 2 
Razem 
- 9 oficerów sztabowych (broni) 
- 18 oficerów młodszych (broni) 
- l oficer sztabowy (służby) 
- l oficer młodszy (służby) 
- 70 szeregowych zawodowych 
- 155 szeregowych niezawodowych 
- l urzędnik II kategorii (cywil) 
- 13 urzędników III kategorii (cywil) 
- 6 niższych urzędników (cywil) 
Warto omówić tutaj utworzoną w szkole Eskadrę Treningową, zwaną także 
ćwiczebną. Do jej zadań należało przeprowadzanie kursów strzelców samoloto- 
wych, kursów z zakresu strzelania i bombardowania dla pilotów i obserwatorów 
pułków lotniczych, kursów rusznikarzy dla podoficerów zawodowych, organizacja 
Szkoły Ognia Lotniczego dla oficerów i podchorążych rezerwy. 
Pierwszy kurs strzelców samolotowych dla 'szeregowych służby zasadniczej 
rozpoczęto 11 marca 1928 r. W tym samym roku, we wrześniu, rozpoczął- się kurs 
dla podoficerów instruktorów strzelców samolotowych; trwał około siedmiu mie- 
sięcy i był w następnych latach powtarzany 26. 
Pierwszy kurs strzelania i bombardowania dla pilotów i obserwatorów rozpoczął 
się 18 stycznia 1929 r. Każdy z tego typu kursów trwał około dziesięciu tygodni i 
miał na celu ujednolicenie wyszkolenia strzeleckiego i bombardierskiego w pułkach 
przez przygotowanie kadry 
ficerskiej do pełnienia zadań instruktorów strzelania i 
bombardowania w jednostkach lotniczych. Program ćwiczeń praktycznych w po- 
wietrzu był dostosowany do istniejących środków i obejmował: fotostrzelanie z 
fotokaemu pilota i obserwatora do tarcz na ziemi, ostre strzelanie pilota z karabinu 
maszynowego Lewis do tarcz na ziemi oraz bombardowanie bombami cementowy- 
mi (ćwiczebnymi). Piloci przechodzili jeszcze dodatkowo strzelanie i bombardo- 
wanie z kabiny obserwatora 27. 


26 R. B a r t e I , J. C h o j n a c ki, T. K ról i k i e w i c z ,A. Kur o w s ki, op. cit.. s. 175. 
27 Tamże, s. 175-176.
		

/RG_00161_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 159 


W roku 1929 dowództwo Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania przejął 
mjr pil. Bolesław Stachoń - postać znana w lotnictwie, świetny pilot, organizator i 
współtwórca polskiego szybownictwa. W czasie sprawowania przez niego funkcji 
komendanta LSSiB zbudowano w stolarni szkolnej dwa szybowce typu "Komar" . 
Budowę ich prowadził świetny fachowiec spraw warsztatowych Janica, powojenny 
dyrektor warsztatów lotniczych w Krośnie. Do holowania szybowców służył spe- 
cjalnie do tego celu przygotowany samolot PWS 14. Na szybowcach tych latał mjr 
Stachoń oraz piloci instruktorzy. Szkolenia na szybowcach wprowadzono dla kan- 
dydatów do szkół lotniczych. 
W latach 1929-1932 LSSiB na kursach strzelców samolotowych, rusznikarzy i 
pilotów liniowych wyszkoliła dostateczną liczbę personelu fachowego i instruktor- 
skiego. Zaspokoiło to potrzeby wszystkich jednostek lotnictwa wojskowego. Dalsze 
szkolenie w tych specjalnościach przejęli przeszkoleni instruktorzy, doprowadzając 
do ujednolicenia wyszkolenia strzeleckiego i bombardierskiego w pułkach lotni- 
czych. Sytuacja ta pozwoliła szkole na położenie większego nacisku na szkolenie 
pilotów myśliwskich na Kursach Wyższego Pilotażu. Jego poziom podniósł się 
znacznie w wyniku otrzymania w drugiej połowie 1933 r. nowych samolotów 
szkolnych akrobacyjnych PWS-14. Samoloty te, produkowane przez Podlaską 
Wytwórnię Samolotów, dopuszczone zostały do pełnej akrobacji i lotów nurkowych. 
Przeprowadzano na nich kontrolę umiejętności pilota w akrobacji. Samoloty te 
pozwalały na szkolenie w pełnej akrobacji, łącznie z beczkami powolnymi, szybki- 
mi, szybkimi wywrotami, przewrotami oraz lotami nurkowymi. Kolejnym etapem 
było strzelanie z karabinów foto do spadochroników wyrzucanych przez pilota z 
kabiny. Atak następował z lotu pionowego z góry, z dołu do góry, w linii poziomej 
lotu oraz z wywrotu. W końcowej fazie szkolenia na tym samolocie następowała 
nauka walki powietrznej przy użyciu karabinu foto. Po zakończeniu szkolenia na 
samolotach PWS 14, pilot przesiadał się na samolot myśliwski jednoosobowy Avia 
BH 33, na którym ćwiczono ponownie wszystkie wyżej wymienione elementy 
akrobacyjne oraz loty typowe już dla walk powietrznych. Następnie piloci przeszka- 
lani byli na samolocie Vibault 70, konstrukcji francuskiej, budowanym w Polsce i 
będącym już konstrukcją metalową. Samolot ten był trudny w pilotażu i "leniwy" 
w akrobacji i służył tylko jako typ "przejściowy", zwiększając doświadczenie 
młodych pilotów. Kolejnym samolotem, na który przesiadali się szkoleni piloci, był 
jednoosobowy samolot myśliwski PWS 10. Kończyli szkolenie na konstrukcji 
PZL-P7a, będącej na owe czasy jednym z nowocześniejszych samolotów.. 
W latach 1930-1934 LSSiB organizowała różne dodatkowe kursy dla pilotów. 
Przykładowo w roku 1930 przeprowadzono szkolenie pilotów liniowych mające na 
celu poszerzenie umiejętności obrony i manewrów obronnych. . 
W 1931 roku odbyły się w LSSiB zawody pilotów myśliwskich, cżyli nUstrzo- 
stwa armii. W zawodach udział wzięli najlepsi piloci, wytypowani przez dywizjony 
myśliwskie. Program zawodów obejmował: akrobację, strzelanie do celów nazie- 
mnych i strzelanie do "rękawa". Kulminacyjnym punktem zawodów była walka
		

/RG_00162_0001.djvu

			160 


Tadeusz Ruciński 


powietrzna z użyciem fotokarabinów. Piloci punktowani byli indywidualnie oraz 
zespołowo, reprezentując poszczególne dywizjony myśliwskie. 
W tym samym roku szkoła przez rok prowadziła Kursy Podstawowego Pilotażu, 
gdyż lotnisko w Szkole Podoficerów Pilotów w Bydgoszczy było w remoncie. 
Szkolenie to przeprowadzono w ramach Eskadry Treningowej, w skład której weszli 
instruktorzy bydgoscy wspomagani przez kadrę LSSiB. Loty w ramach tego kursu 
odbywały się na samolotach Henriot XIX, Bartel M5 oraz Potez XV i ze względu 
na kłopoty organizacyjne, spowodowane wieloma szkoleniami prowadzonymi 
przez szkołę, trwały do późnej jesieni. 
W roku 1932 ekipa polskich pilotów zwyciężyła w międzynarodowych zawodach 
samolotów turystycznych Challenge de Tourisme Intemationale. Pierwsze miejsce 
zajęła załoga w składzie: kpt. pil. Franciszek Żwirko oraz inż. Stanisław Wigura. 
Ten ostatni był współkonstruktorem zwycięskiego samolotu RWD 6. Zawody te 
odbywały się w odstępach dwuletnich i Polska jako kraj zwycięski miała obowiązek 
zorganizowania kolejnych zawodów w roku 1934. W związku z tym w fabryce 
samolotów RWD oraz Państwowych Zakładach Lotniczych konstruowano nowe 
samoloty na zbliżające się zawody. Reprezentację polskich pilotów, mających 
wystartować w tych zawodach, powołano na obóz przygotowawczy do Wyższej 
Szkoły Pilotażu w Grudziądzu. Piloci biorący udział w zgrupowaniu zostali dobrani 
pod kątem posiadania wysokiego kunsztu pilotażowego w połączeniu z cechami 
pilota długodystansowego, gdyż trasa zawodów prowadziła przez całą Europę i 
część Afryki. Skład zgrupowania wyselekcjonowanych pilotów był następujący: 
Jerzy Bajan, Stanisław Płonczyński, Henryk Buczyński, Henryk Skrzypiński, Ta- 
deusz Karpiński, Stefan Floryanowicz, Stefan Grzeszczyk, Adam Włodarkiewicz, 
Jan Ba1cer, Jerzy Dudziński i Ignacy Giedkow. Na obozie ćwiczono tzw. loty w 
zamkniętej kabinie, tzw. "ślepak" na specjalnie przygotowanym samolocie Lublin 
XIII T, w połączeniu z lotami długodystansowymi. W drugim etapie ćwiczono tzw. 
"skoki przez bramkę", której wysokość wynosiła 8 m. Dobór pilotów oraz"treningi 
powtórzono na kursie w Warszawie, już na samolotach wyprodukowanych specjal- 
nie na te zawody. Dobre przygotowanie sprawiło, że ponownie wygrała ekipa 
polska. Zwycięską załogę tworzyli kpt. pil. Jerzy Bajan i mechanik Gustaw Pokrzy- 
wko. Reszta ekipy uplasowała się również na bardzo dobrych miejscach. 
VI latach 1931 - 1932 Wyższej Szkole Pilotażu przydzielono dwa samoloty 
szkolno-myśliwskie - PWS, 11, górnopłat jednomiejscowy, oraz jednomiejscowy 
dwupłat Bartel M6, celem sprawdzenia ich przydatności w szkoleniu lotniczym. 
Samoloty te sprawdzali w powietrzu oblatywacz szkoły chor. pil. Wacław Jurek oraz 
część instruktorów. 
W okresie 1932-1934 skrystalizowały się profil szkolenia i obowiązujących 
programów oraz kryteria doboru kandydatów do Wyższej Szkoły Pilotażu. Zmniej- 
szona została liczba kandydatów wywodzących się spośród oficerów młodszych, a 
zaczęto szkolić podchorążych III rocznika OSL w Dęblinie. Preferowano kandyda- 
tów o predyspozycjach pilota myśliwskiego. Kandydatow podoficerów typowała
		

/RG_00163_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓL LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 161 


natomiast Szkoła Podoficerów Pilotów w Bydgoszczy. Dotychczasowa praktyka i 
doświadczenia wykazały, że kandydatami na pilotów wojskowych, zwłaszcza my- 
śliwskich, powinni być ludzie młodzi. Kursy Wyższego Pilotażu rozbudzać miały 
w młodych pilotach zamiłowanie do zawodu, a szczególnie do zawodu pilota 
myśliwskiego. Dlatego w programie nauczania pojawiły się treści dotyczące tradycji 
i historii lotnictwa ogólnoświatowego oraz polskiego lotnictwa od roku 1918. W 
krótkim czasie dla młodych adeptów sztuki lotniczej wzorami do naśladowania 
stawali się instruktorzy Wyższego Kursu Pilotażu, posiadający najwyższe kwalifi- 
kacje lotnicze. Wśród nich wyróżniali się: Andrzej Włodarkiewicz, Mieczysław 
Mimler, Bronisław Kosiński, Józef Kosiński, Jan Łukasiewicz, Stanisław Krasno- 
dębski, Stanisław Grodzicki, Bronisław Witorzeńć czy Tadeusz Rolski. 
Kondycję fizyczną, tak ważną dla każdego pilota, podtrzymywano na terenie 
szkoły, mając do dyspozycji boiska, na których grano w koszykówkę, siatkówkę, 
piłkę nożną i tenisa ziemnego. Chętni do uprawiania pływania mieli do dyspozycji 
pływalnię na pobliskim Jeziorze Rudnickim. Nad stanem zdrowia pilotów czuwał 
naczelny lekarz LSSiB doktor kpt. Wójcik. 
W roku 1934 z inicjatywy komendanta szkoły mjr. B. Stachonia powstało w 
Grudziądzu Koło Szybowcowe. Zarząd koła składał się z wpływowych obywateli 
miasta, a prezesem jego został emerytowany gen. Kazimierz Ładoś. Wykłady 
teoretyczne dla przyszłych pilotów szybowcowych prowadzili instruktorzy LSSiB 
z mjr. B. Stachoniem na czele. Kandydaci do szkolenia szybowcowego, głównie 
młodzież szkół średnich Grudziądza, przechodzili badania lekarskie w izbie chorych 
szkoły pod kierunkiem doktora kpt. Wójcika. Szkolenie praktyczne pilotów szy- 
bowcowych prowadzono na lotnisku szkoły, pod kierownictwem instruktorów 
LSSiB. Kolejny etap szkolenia odbywał się na Księżych Górach, gdzie Koło 
Szybowcowe posiadało własny hangar. W ramach Koła prowadzono liczne kursy, 
które obsługiwało 12 szybowców szkolnych. Po wojnie, w roku 1946, Koło Szy- 
bowcowe przekształciło się w Aeroklub Grudziądzki, będący do dnia dzisiejszego 
ważną jednostką szkolącą pilotów szybowcowych i samolotowych 28. 
W ramach Szkoły Ognia Lotniczego w Grudziądzu odbyły się kursy dla nastę- 
pujących jednostek: 
po 14 V 1930 r. 
29 V - 20 VI 1930 r. 
25 V - 20 VI 1930 r. 
2 VI - 1 VII 1930 r. 
3 VII - 23 VII 1930 r. 


30 IV - 15 V 1931 r. 


- Eskadra Liniowa (lO samolotów Brequet XIX); 
- I Dywizjon Lotniczy (także Ognia Bombardierskiego); 
- 12 Eskadra Liniowa (samoloty Potez XXV); 
- 112 Eskadra Myśliwska (w składzie dywizjonu) 
- 211 i 212 Eskadry Bombowe (także Ognia Bombardier- 
skiego) (3 Fokkery F-VII 13/3m); 
- 111 i 112 Eskadra Myśliwska; 


28 T. R u c i ń s ki. op. cit., s. 4. Warto w tym miejscu wspomnieć, że hangar szybowcowy wybudowany 
na Wielkiej Księżej Górze istnieje do dnia dzisiejszego 


...... .
		

/RG_00164_0001.djvu

			162 


od sierpnia do 15 IX 1931 r. 


Tadeusz Ruciński 


29 V ",.20 VI 1931 r. 
29 V - ok. 20 VI 1932 r. 
październik 1932 r. 
20 II - 23 II 1934 r. 


4 V - 23 V 1935 r. 
l VII - 24 VII 1935 r. 
20 VI - 23 VII 1935 r. 


24 VI - 14 VII 1937 r. 
11 VI - 4 VII 1938 r. 


- 213 Eskadra Bombowa; w trakcie ćwiczeń 18 VIII 
1931 r. ponieśli śmierć w wypadku por. obs. Gustaw 
Dąbrowski, plut. pil. Jan Kibler, plut. strz. samol. 
Jerzy Daszkiewicz i pa3ażer por. obs. Michał Ma- 
zurek (adiutant komendanta LSSiB); 
- 111 i 112 Eskadra Myśliwska; 
- 213 Eskadra Bombowa (w składzie ITIl Dywizjonu); 
- 141 Eskadra Myśliwska; 
- 43 Eskadra Towarzysząca (zimowe ćwiczenia 
w rejonie Grudziądz-Starogard); 
- I Dywizjon Liniowy (także Ognia Bombardierskiego); 
- 113 i 114 Eskadra Myśliwska; 
- 111 i 112 Eskadra Myśliwska (Ognia Myśliw- 
skiego) ; 
- 141 Eskadra Myśliwska; 
- 141 Eskadra Myśliwska; w trakcie ćwiczeń zginął 
14 VI kpr. pil. Karol Napierski 29. 


W końcu 1934 roku płk. Stachoń został przeniesiony na stanowisko dowódcy 4 
Pułku Lotniczego w Toruniu. Nowym komendantem LSSiB mianowano mjr. Piotra 
Dudzińskiego. 
Jednocześnie, dzięki jeszcze staraniom ppłk. Stachonia, wprowadzono obowiąz- 
kowo jednomiesięczne przeszkolenie szybowcowe dla kandydatów do szkół lotni- 
czych. Kursy Wyższego Pilotażu trwały teraz od 2,5 do 3 miesięcy. Wiosną każdego 
roku odbywał się kurs dla podchorążych III rocznika ZSL z Dęblina, a w drugiej 
połowie lata kurs dla podoficerów. 
W tym okresie LSSiB została zaopatrzona w nowy typ samolotu szkolno-myśli- 
wskiego PWS 16. Natomiast pod koniec roku 1935 doszły jeszcze samoloty PWS 
16 "bis". Były one dopuszczone do pełnej akrobacji, do lotów odwróconych i do 
pętli zewnętrznej (samoloty te miały na kadłubie czerwony napis, oznaczający 
dopuszczenie do wykonywania zewnętrznej pętli). 
Seria nowych samolotów PWS, produkowana od roku 1933 do 1938, była udaną 
konstrukcją. Dodatnimi cechami tych maszyn była duża zwrotność, zdolność wykony- 
wania pełnej akrobacji wraz z lotami odwróconymi ("na plecach"),wytrzymałość w 
lotach nurkowych. Dochodziła do tego ich uniwersalność, umożliwiająca wykorzysta- 
nie w różnych kierunkach szkolenia, jak akrobacja, strzelanie do tarcz naziemnych, 
strzelanie do "rękawa", walka powietrzna przy zastosowaniu fotokarabinu. Dzięki 
dwuosobowej kabinie instruktor w czasie lotu demonstrował uczniowi poszczególne 
manewry i figury powietrzne, potrzebne pilotowi 
yśliwskiemu. W następnych lotach 
kontrolował stopień przyswojenia i opanowania postawionych uczniowi zadań. 


29 Wykaz ten jest niepełny. J. P a w I ak, Polskie eskadry wojskowe 1918-1939, Warszawa 1989.
		

/RG_00165_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 163 


W roku 1935 oblatywacz parku samolotowego chor. Jurek Warter przeszedł w 
stan spoczynku, a jego miejsce zajął znany w Polsce sierż. pil. Jan Balcer 30 . 
W lipcu 1935 roku odbyły się Mistrzostwa Pilotów Myśliwskich Armii. W trakcie 
tych mistrzostw zginął w wypadku lotniczym jeden z uczestników zawodów por. 
Szmańko na samolocie P7 31. 
W połowie lat trzydziestych LSSiB rozwijała się i powiększała, przyjmując 
średnio około 60 pilotów na różne szkolenia, wykazujące tendencje zwyżkowe. 
Ustaliła się też liczba samolotów, na których piloci mieli odbyć szkolenia. Na 
samolotach PWS 14, PWS 16 oraz PWS 16 "bis" odbywałą się sprawdzanie pilotów, 
nauka akrobacji z instruktorem, nauka walki powietrznej z instruktorem, a następnie 
wszystkie te zadania przerabiali piloci samodzielnie na tych samych typach samo- 
lotów. Po opanowaniu tych wszystkich elementów szkoleniowych, łącznie z walką 
powietrzną, piloci przesiadali się do jednomiejscowego samolotu Avia BH 33, 
następnie do także jednomiejscowego PWS 10, aby zakończyć szkolenie na samo- 
lotach będących w liniowych eskadrach myśliwskich P 7 i P 11. Równolegle z tym 
typem szkolenia uczniowie odbywali loty w zamkniętej kabinie, tzw. "ślepaku", na 
samolotach specjalnie dostosowanych do tego typu lotów. 


'I . 


! 'J ,_ 



 


I . 



. . 


" 


. 'i 



.
- 


'- 



 


,.;,"'- 


Kurs strzelców samolotowych w LSSiB w 1928 roku. W środku komendant szkoły 
mjr pil. Bolesław Stachoń 


.. 


.. 


Polskie myśliwce PWS-10, używane w KWP w latach 1933-1939 


30 Tekst Przypisu 
31 J. P a w I ak, Polskie eskadry..., s. 84.
		

/RG_00166_0001.djvu

			164 


Tadeusz Ruciński 


Prowadząc tak rozbudowane szkolenia LSSiB osiągnęła zakładany cel, jakim 
było całkowite ujednolicenie poziomu wyszkolenia w lotnictwie wojskowym. W 
związku z tym w roku 1937 LSSiB została zlikwidowana 32, 


I ' 


Polskie myśliwce PZP P-11, używane w KWP w latach 1935-1939 


Organizacyjnie po zakończeniu działalności LSSiB pozostał Kurs Wyższego 
Pilotazu, który z dniem 20 sierpnia 1937 r. zmienił nazwę na Wyższą Szkołę Pilotażu. 
Kolejnymi komendantami byli: mjr pil. Piotr Dudziński, kpt. pil. Stanisław Brzezina 


\ . 


'). - 
 

 


"- 


'. .---ł( .....- . 



\ 
\, 


-- \ 


\.-, 


\: 


. _.
.
. 


Odprawa przed lotem w Szkole Pilotów LOPP im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera w 1939 r. 
Pierwszy z prawej komendant szkoty mjr pil. Edmund Sumasiewicz 


i ppłk. pil. Karol Malik. Jednym z instruktorów, który pełnił także funkcję szefa 
wyszkolenia, był Lotariusz Arct. WSP (KWP) rozpoczęła swoją działalność szko- 
leniową już w maju 1937 r., przyjmując 40 oficerów zawodowych i podchorążych 
III rocznika OSL w Dęblinie oraz 80 podoficerów zawodowych. Kurs zakończony 


32 Notatki T. R uci ńs kie go; R. Bartel, J. C hoj n ac ki ,T. K ról i kiewi cz, A. Ku row s ki, op. 
cit., s. 176.
		

/RG_00167_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 165 


został w lipcu tego samego roku. Na zakończenie kursu odbyło się szkolenie 
spadochronowe dla absolwentów. Wśród uczestników pierwszego kursu znaleźli się 
m.in.: Henryk Bibrowicz, Bohdan Bielkiewicz, Jan Czapiewski, Witold Dobrzyński, 
Hieronim Dudwał, Jan Dzwonek, Włodzimierz Gedymin, Witold Głowacki, Józef 
Górski, Witold Jander, Włodzimierz Karwowski, Erwin Kawnik, Tadeusz Koc, 
Mikołaj Kostecki, Władysław Kramarz, Wacław Król, Zbigniew Nosowicz, Stefan 
Paderewski, Jerzy Palusiński, Edward Pilch, Stanisław Szmejl, Tadeusz Szumo- 
wski, Stefan Wełpa, Paweł Zenker, Janusz Żurakowski, Zbigniew Hirsz, Jerzy 
Iszkowski, Julian Korzeniowski, Bolesław Kuzian, Zbigniew Kwaśniewski, Michał 
Liniewski, Nikodem Matylis, Witold Pełczyński, Władysław Popek, Wiktor Szulc, 
Stanisław Wielgus, Stanisław Wujastyk, Kazimierz Chominiec, Sylwester Godle- 
wski, Józef Kuliński, Leon Nowicki i Tadeusz Prędecki 33. 
Ostatnie dwa kursy w WSP odbyły się w 1938 r. Pierwszy trwał od maja do 
sierpnia i szkolili się na nim ponownie podchorążowie III rocznika OSL z Dęblina. 
Natomiast na jesieni szkoleni byli piloci podoficerowie, którzy odbyli kurs w Szkole 
Pilotów w Bydgoszczy. 
Szkolenie pilotów wojskowych związane jest z wyższym poziomem ryzyka 
aniżeli innych rodzajów służb wojskowych. Nauka wykonywania zadań bojowych, 
takich jak strzelanie do celów naziemnych, powietrznych oraz symulacje walk 
powietrznych zawsze były i są powodem wypadków lotniczych. Wypadki te zda- 
rzają się we wszystkich wojskach lotniczych na świecie. Biorąc pod uwagę liczbę 
pilotów szkolonych w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu 
oraz intensywność lotów, porównanie pod tym względem z innymi jednostkami 
wypada na korzyść tej szkoły. 
Od roku 1930 zdarzyły się w Grudziądzu następujące wypadki: 
17 IV 1930 r. podczas oblotu warsztatowego zginął sierżant pil. Kłosiński, a wraz 
z nim starszy majster wojskowy Antoni Najderski; 
11 V 1931 r. zginął śmiercią lotnika, zawadziwszy o przewody wysokiego 
napięcia mjr pil. Jerzy Józef Wieniawa-Długoszowski; wypadek nastąpił w trakcie 
lotu na samolocie SPAD 61; 
18 VIII 1931 r. pod Bzowem koło Grudziądza zginęli na samolocie Fokker plut. 
pil. Jan Kibler, por. obserwator Michał Mazurek, por. obs. Gustaw Stanisław 
Dąbrowski, plut. strz. Jerzy Doszkiewicz; 
4 V 1933 r. w wypadku lotniczym koło majątku Lisewo, pow. chełmiński, zginął 
kpt. pil. obserwator Wacław Główczewski; 
30 IV 1934 r. zginął w wypadku lotniczym podczas przYIDUsowego lądowania 
na Wiśle kpt. obserwator Władysław Pokorny; 
27 VI 1934 r. na samolocie PWS 10 zginął uczestnik Kursu Wyższego Pilota?:u, 
por. obserwator Józef Leszczyński; 


33 Wykaz zestawiono na podstawie pracy W. K ról a, Walczyłem pod niebem Francji, Warszawa' 978. 
s. 29-30.
		

/RG_00168_0001.djvu

			166 


Tadeusz Ruciński 


27 IX 1935 r. zginął kpr. pil. Lucjan Czerniak w trakcie lotu szkolnego na 
samolocie PZL P7; 
18 X 1935 r. w trakcie zawodów pilotów myśliwskich zginął ppor. pil. Józef 
Jakub Szmańko na samolocie PZL-P7; 
27 VIII 1937 r. zginął w trakcie lotu ćwiczebnego w ramach Kursu Wyższego 
Pilotażu kpr. pil. Jan Folmer na samolocie Avia BH 33; 
23 IX 1938 r. w trakcie lotu szkolnego zginął szer. pil. Jan Jarmakiewicz. 
Razem 13 wypadków śmiertelnych, a odliczając z tej liczby 4 zabitych na 
samolocie Fokker, nie wchodzącym w skład wyposażenia LSSiB, w locie poza- 
szkolnym, otrzymujemy 9 zabitych w ciągu 9 lat. W okresie tym wylatano około 18 
tysięcy godzin i wykonano około 70 tysięcy startów do trudnych i niebezpiecznych 
zadań. Otrzymujemy więc bardzo wysoki współczynnik bezpieczeństwa. Uzyskano 
taki wynik dzięki doskonałej kadrze instruktorskiej oraz dokładnej selekcji kandy- 
datów na Kurs Wyższego Pilotażu. Pilotów po ukończeniu szkolenia przydzielano 
do eskadr myśliwskich. Szkoląc się dalej w swoich jednostkach, tworzyli wraz z 
innymi pilotami zgrany zespół o wysokim poziomie wyszkolenia 34. 


* 


Swoją działalność WSP zakonczyła na terenie Grudziądza w kwietniu 1939 r., 
kiedy to została przeniesiona do Ułęża koło Dęblina, wchodząc w skład tzw. "grupy 
dęblińskiej", podporządkowanej Centrum Wyszkolenia Lotniczego w Dęblinie. 
Bezpośrednio po zakończeniu działalności przez WSP (czerwiec 1939 r.), na jej 
miejscu powstała Szkoła Pilotów LOPP im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera. Komen- 
dantem szkoły został mjr rez. pil. Edmund Surmasiewicz, szefem pilotażu por. rez. 
pil. Maksymilian Lewandowski. Szkolenie prowadziło dziewięciu cywilnych in- 
struktorów na samolotach RWD 8. Działalność tej szkoły została przerwana przez 
wybuch II wojny światowej. Jednak praca włożona w szolenie pilotów i inn"ych 
specjalistów lotniczych zaowocowała w czasie wojny tym, że polscy lotnicy zasły- 
nęli jako jedm z najlepszych na wielu jej fromach 35. 
Należy tu zaznaczyć, że Kursy Wyższego Pilotażu przy LSSiB oraz ich konty- 
nuacja, czyli Wyższa Szkoła Pilotażu w Grudziądzu, szkoliły nie tylko w sztuce 
pilotowania samolotów myśliwskich. Kursy te kształciły także charakter pilota i styl 
latania. Wprowadzały młodych ludzi w świat wymagający błyskawicznych i samo- 
dzielnych decyzji w konfrontacji z wrogiem. Pilot po ukończeniu kursu wiedział, 
do czego jest zdolny w powietrzu i czego może wymagać od samolotu. Wszystko 
to wyrabiało u pilota pewność siebie i zamiłowanie do latania. Szkołę w Grudziądzu 
można więc śmiało określić mianem Akademii Pilotów Myśliwskich 36. 


34 A. P o P i e I, Pamięci poległych lotników 1933-1939, Warszawa 1987; M. R o m e y k o, Ku czci 
poległych lotników, Warszawa. 
35 R. M e ch I i ń s ki, Tradycje szkolnictwa lotniczego, Jantarowe Szlaki, 1985, nr 4, s. 17-18. 
36 T. R u c i ń s ki, Historia Wyższej Szkoły Pilotażu..., s. 6-7.
		

/RG_00169_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 167 


Jednym z przykładów wysokiego wyszkolenia pilotów myśliwskich WSP w 
Grudziądzu jest epizod z 2 września 1939 r. Sztab Armii "Pomorze" zażądał, aby 
toruński dywizjon składający się z 141 i 142 Eskadry zaatakował lotem koszącym, 
tzn. nisko nad ziemią, niemieckie oddziały pancerne na odcinku Brodnica-Gru- 
dziądz. Atak ten miał, w mniemaniu sztabu, podnieść morale cofających się polskich 
oddziałów. Rozkaz o ataku był absurdalny, gdyż wykonanie go na niedostosowa- 
nych do wypełnienia tego typu zadania samolotach Pll, uzbrojonych w dwa 
karabiny maszynowe o małym kalibrze, było z góry skazane na niepowodzenie. 
Dowódca dywizjonu rozwiązał ten problem kompromisowo. Posłał 141 Eskadrę 
nisko, celem atakowania kolumny pancernej, a 1':1-2 Eskadrę (8 samolotów) do tzw. 
"wymiatania" na wysokości 2500 metrów. Zgrupowanie samolotów lecących nisko 
dostało się najpierw w silny ogień przeciwlotnic
y polskiej piechoty, a następnie 
niemieckiej kolumny pancernej. Ostrzał niemiecki był tak silny, że w ciągu kilku- 
dziesięciu sekund trzy samoloty z dowódcą dywizjonu kpt. pil. Florianem Lasko- 
wskim zostały zestrzelone. Reszta samo\otów z tej grupy z mniejszymi, bądź 
większymi uszkodzeniami ruszła w drogę powrotną. Lecąca natomiast górą 142 
Eskadra napotkała zgrupowanie niemieckich samolotów i mimo przewagi szybko- 
ści oraz uzbrojenia przeciwnika, zdążyła strącić 7 maszyn niemieckich, bez strat 
własnych 37. Wynik taki w tej sytuacji był tylko efektem wysokiej sprawności 
polskich pilotów. Oprócz tego przykładu, który nie był wyjątkowy, należy wspo- 
mmeć o poważnym sprawdzianie polskich pilotów, jakim była bitwa o Wielką 
Brytanię, o czym pisano już wielokrotnie. Niektórzy z grudziądzkich lotników 
doczekali się krótkich biogramów w literaturze przedmiotu - przytaczamy je w 
Aneksie 38. Na pióro badacza czekają losy zasłużonch lotników, którzy swoje 
umiejętności lotnicze zdobywali w Grudziądzu, jak np. Marian Pisarek 39. 
Wysoką pozycję polskich lotników walczących w bitwie o Wielką Brytanię 
potwierdzają sprawozdania angielskiego dowództwa lotnictwa. Tylko we wrześniu 
1940 r. piloci polscy zestrzelili 134 samoloty niemieckie na pewno, 22 prawdopo- 
dobnie i 12 uszkodzili. Opinia angielskiego ministerstwa lotnictwa była następująca: 
"Piloci polscy wzięli udział w toczącej się bitwie. Ich odwaga i dzielność są wybitne. 
Są to doprawdy wspaniali żołnierze" . 


37 Notatki T. R u c i ń s k i e g o. Ciekawy, ale zbeletryzowany opis zob.: K. S ł o w i ń s ki, W 
pomorskiej gardzieli, Warszawa 1976, s. 49-56. 
38 Życiorysy za: Mała encyklopedia lotników polskich, Skrzydlata Polska, roczniki 1985-1989, 
39 Zob. bliżej: S. R a f i ń s ki, Pisarek Marian (1912-1942), pilot, [w:] Słownik biograficzny Pomorza 
Nadwiślańskiego. Suplement I, pod red. Z. N o w a k a . Gdańsk 1998, s. 237.
		

/RG_00170_0001.djvu

			168 


Tadeusz Ruciński 


Aneks 


Stachoń Bolesław (1897-1941), wybitny lotnik polski. Stachoń był wszechstronnym 
pilotem wojskowym, progatorem wyszkolenia szybowcowego Gednym z twórców górskiej 
Szkoły Szybowcowej w Ustianowej), pierwszym Polakiem, który latał na wiatrakowcu 
hiszpańskiego konstruktora Juana de la Cierva. W czasie oblatywania we Francji w 1927 r. 
samolotów zakupionych przez wojskowe lotnictwo polskie ówczesny kapitan Stachoń 
osiągnął wysokość 6000 m w 14 min 38 sek. Wynik ten osiągnął Stachoń na jednomiejsco- 
wym samolocie myśliwskim SPAD-61 z 450-konnym silnikiem Hispano-Suiza. Chociaż 
rekordy świata w tej konkurencji nie są oficjalnie notowane, wynik Polaka był najlepszy na 
świecie i odbił się poważnym echem w prasie fachowej. Miarą rozwoju lotnictwa niech 
będzie fakt osiągnięcia w 31 lat później przez inż. A. Abłamowicza na Jak-23 (silnik RD-500 
o ciągu 1650 kG) tej samej wysokości zaledwie w 3 min 11 sek. 
Poważnym osiągnięciem sportowym Stachonia był przelot na wiatrakowcu - maszynie 
wówczas w Polsce zupełnie nieznanej - w 1934 r. z Londynu do Warszawy. Pułkownik 
Stachoń, dowódca jednej z najlepszych jednostek w Polsce - 4 pułku lotniczego w Toruniu, 
objął w czasie wojny dowództwo dywizjonów bombowych stacjonujących na lotnisku 
Swinderby (środkowa Anglia). Pomimo wysokiej funkcji latał na "Wellingtonie" jako 
pierwszy pilot. Nie powrócił z trudnego nalotu na Niemcy w r. 1941. 
Bałcer Jan (1902-1939) urodził się w Bierzgłówku i tam też ukończył szkołę powszech- 
ną. W 1918 r.jako ochotnik wstąpił do tworzącego się WP. Po ukończeniu w 1923 r. szkoły 
podoficerskiej w Śremie, na własną prośbę w 1925 r. skierowano go do wojsk lotniczych. 
W 1926 r. przy 3 Pułku Lotniczym w Poznaniu ukończył kurs pilotażu i jako kapral pilot 
otrzymał skierowanie do 4 PL w Toruniu. Jako plutonowy pilot służył w 141 eskadrze, którą 
dowodził kpt. pil. Pamuła. Podczas akrobacji 28 VIII 1928 r. na samolocie SPAD 61 CI po 
oderwaniu się skrzydeł samolotu uratował życie przy użyciu spadochronu. 
W połowie 1929 r. jako sierżanta skierowano go na przeszkolenie do CWL w Dęblinie. 
Od połowy 1931 r. w Łódzkim Klubie Lotniczym w charakterze instruktora (z uczniami 
wykonał 86 lotów szkolnych). Był wtedy st. sierżantem pilotem. W końcu września 1931 r. 
wrócił do 4 PL w Toruniu i latał jako pilot myśliwski. W październiku 1933 r. zaliczony do 
grupy 21 pilotów biorących udział w pokazach polskich samolotów w Rumunii. Reprezen- 
tując wysoką klasę w pilotażu, wszedł m.in. w skład delegacji z gen. L. Rayskim i ppłk. B. 
Stachoniem, która przebywała w Związku Radzieckim. Po otrzymaniu 17 VIII 1934 r. 
licencji pilota sportowego z Aeroklubu RP, brał udział w ChaIJenge'u na samolocie PZL-26. 
Załoga Balcera, na skutek uszkodzenia sprężarki w silniku, na ostatnim etapie w okolicy 
Sokala, musiała się wycofać z zawodów, mając szansę na zdobycie 41ub 5 miejsca. W końcu 
1934 r. skierowano go do Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu jako 
instruktora wyższego pilotażu i oblatywacza parku lotniczego (na miejsce po chor. pil. 
Wacławie Jurku, który przeszedł do rezerwy) 
W 1935 r. w składzie grupy instruktorskiej w LSSiB oprócz niego byli porucznicy piloci: 
K. Barski, F. Jastrzębski, M. Olszewski, T. Rolski i S. Witorzeńć. W połowie listopada 
1936 r. na samolocie P-24 lotem ze Skniłowa do Turcji demonstrował doskonałość i zalety 
tego samolotu. Turcja zakupiła i uruchomiła produkcję licencyjną P-24. Po utworzeniu w 
1937 r. w Grudziądzu Szkoły Pilotażu, pozostaje w niej i w lipcu 1938 r. awansuje do stopnia 
chorążego. W kwietniu 1939 r. ze szkołą przenosi się do Ułęża k. Dęblina. 20 VIII 1939 r. 
wraca na urlop do rodziny w Grudziądzu i następnego dnia, ratując syna w nurtach Wisły,
		

/RG_00171_0001.djvu

			Z DZIEJÓW WOJSKOWYCH SZKÓŁ LOTNICZYCH W GRUDZIĄDZU... 169 


sam traci przytomność w walce z groźnym żywiołem. Pochowany został na cmentarzu 
parafialnym niedaleko lotniska w Grudziądzu. Miał 
dznaczenia: Brązowy Krzyż Zasługi 
(nadany dwukrotnie), Krzyż Korony Rumuńskiej, Brązowy Medal za Długoletnią Służbę, 
Medal Pamiątkowy (nadany dwukrotnie), Odznakę Caterpilar z firmy Irving za uratowanie 
życia przy użyciu spadochronu. 
Wacław Jurek (1896-1971) urodził się w miejscowości Krępa pow. Ostrów Wielkopol- 
ski. Po ukończeniu szkoły powszechnej pracował jako ślusarz. 1 X 1915 r. został powołany 
do służby wojskowej w lotnictwie. Kapitulacja Niemiec zastała szer. Jurka w Zapasowym 
Oddziale Lotniczym nr 4 na lotnisku Ławica pod Poznaniem. Przez "zieloną granicę" udał 
się do wolnego od zaborów Kalisza, gdzie wstąpił do 1 pułku pogranicznego Poznańczy ków. 
Po wybuchu Powstania Wielkopolskiego walczył wraz z pułkiem pod Ostrowiem Wlkp., 
Krotoszynem i Zdunami. Od 10 I 1919 r. st. szer. Jurek rozpoczął służbę w Ławicy w 
charakterze mechanika silnikowego. 7 vnl 1919 r. skierowano go na szkolenie w pilotażu. 
Ukończył Wyższą Szkołę Pilotów na początku sierpnia 1920 r., po czym otrzymał przydział 
do 8 Eskadry Wywiadowczej i służył tam jako pilot, wykonując loty bojowe w czasie wojny 
bolszewickiej 1920 r., za co otrzymał Krzyż Virtuti Militari V klasy. 
Następnie latał w 3 Eskadrze Wywiadowczej 1 Pułku Lotniczego w Warszawie. Od 25 X 
1926 r. był z kolei instruktorem w Oficerskiej Szkole Lotniczej w Grudziądzu i Dęblinie. 
16 IV 1928 r. powrócił do Grudziądza na stanowisko oblatywacza nowo' zorganizowanej 
Lotniczej Szkoły Bombardowania i Strzelania. Tam m.in. latał na olbrzymim samolocie 
francuskim bombardowania nocnego Farman F-60 "Goliath" i awionetce "Morison II" 
(konstrukcja Józefa Morisona). Na tym samolocie sportowym brał udział w IV Krajowym 
Konkursie Samolotów Turystycznych. 
Od stycznia 1922 r. chorąży pilot Wacław Jurek służył w 3 pułku lotniczym w Poznaniu. 
31 VII 1934 r., po wyleczeniu z wypadku lotniczego, został przeniesiony w stan spoczynku. 
Jako emeryt brał czynny udział w sporcie lotniczym. 
W czasie wojny obronnej 1939 r. chor. Jurek pełnił kolejno służbę w 4 Pułku Lotniczym 
w Toruniu i w Oddziale Lotniczym w Dęblinie. Po powrocie do Grudziądza został areszto- 
wany przez władze hitlerowskie i zesłany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie jako 
więzień nr 33701. Po wyzwoleniu w 1945 r. zamieszkał w Grudziądzu. 
Pomimo ciężkich przeżyć i wieku Jurek powrócił do umiłowanego lotnictwa. Był instrukto- 
rem w Lisich Kątach pod Grudziądzem, kierownikiem wyszkolenia w Cywilnej Szkole 
Pilotów i Mechaników w Ligocie Dolnej, kierownikiem Wyczynowej Szkoły Szybowcowej 
w Lisich Kątach. 1 nI 1958 r. został zawiadowcą lotniska w Grudziądzu. I IX 1963 r. 
przeszedł na emeryturę. Pełnił funkcję przewodniczącego miejscowego koła Klubu Senio- 
rów Lotnictwa. 
Był odznaczony: Virtuti Militari V kI., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, 
Medalem Niepodległości, Brązowym Krzyżem Zasługi, Rumuńskim Orderem Zasługi, 
odznaką "Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego" (1966 r.). Latał na 20 typach 
samolotów w czasie ok. 4500 h. 
Zmarł 4 IX 1971 r. w Grudziądzu.
		

/RG_00173_0001.djvu

			Grzegorz Ratajczyk (Toruń) . 


BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA 
W 1939 ROKU 


Pierwsze formacje Obrony Narodowej na Pomorzu powstały na mocy zarządze- 
nia wykonawczego wydanego przez Departament Piechoty Ministerstwa Spraw 
Wojskowych w dniu 5 grudnia 1936 r. Tytułem próby polecono wówczas utworzenie 
na terenie całego kraju 14 batalionów Obrony Narodowej I. 
Obrona Narodowa była terytorialną formacją wojskową, w skład której wchodzili 
rezerwiści oraz przedpoborowi, zgłaszający się ochotniczo. Powołano ją w celu 
zwiększenia stanu liczebnego armii pokojowej 2. 
Dnia 9 grudnia ] 936 r. dowódca Okręgu Korpusu nr VIII gen. bryg. Wiktor 
Thommee wydał zarządzenie o organizacji oddziałów Obrony Narodowej na Po- 
morzu: "z dniem 4 stycznia 1937 roku zarządzam utworzenie dla ośrodka Pomorze 
Pomorskiego Baonu Obrony Narodowej przy 66 pp w Chełmnie" 3. W ramach baonu 
przywidywano utworzenie 2 kompanii strzeleckich liczących po 60-80 ludzi, 1 
kompanii ckm, a w niej 2 plutonów po 60 ludzi. Razem Pomorski Baon Obrony 
Narodowej miał objąć około 180-220 ludzi. 
Dnia 18 stycznia 1937 r. gen. Tbommee przesłał do Departamentu Piechoty 
MSWojsk. sprawozdanie z akcji powoływania i wcielania rezerwistów i ochotników 
do Pomorskiego Baonu Obrony Narodowej. Stwierdzał w nim, re nabór przebiegł dość 
sprawnie, na ogólną liczbę zgłoszonych 256 rezerwistów i ochotników wcielono 229 4 
Następny etap w organizacji Obrony Narodowej został zapoczątkowany z chwilą 
wejścia w życie rozkazu ministra spraw wojskowych z dnia 12 marca 1937 r., w którym 
sformułowano cel oddziałów Obrony Narodowej: "dalsze pogłębienie przysposobienia 
wojskowego społeczeństwa oraz stanu liczebności wojska w czasie pokoju" 5. 
Na podstawie tego rozkazu na Pomorzu latem 1937 r. utworzono dowództwo 
brygady w Toruniu. Dowódcą został płk. Tomasz Mazurkiewicz. W skład nowo 


1 Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie (dalej: CAW), Akta DOK nr VIII, 1.371.8.83, Pismo o 
utworzeniu oddziałów Obrony Narodowej, L.dz. 2294rrjn z 5 XII 1936 r. 
2 Tamże, Utworzenie oddziałów Obrony Narodowej na Pomorzu, L.dz. 3284rrjn. 
3 Tamże. 
4 Tamże. 
5 CAW, Akta Dep. Dow. Og. MSWojsk., 300.28.22 Rozkaz o utworzeniu jednostek Obrony Narodowej, 
L.dz. 1496rrjn. z 12 1111937 r.
		

/RG_00174_0001.djvu

			172 


Grzegorz Ratajczyk 


utworzonej brygady weszły: kościerzyński, czerski, tucholski, gniewski, nakielski 
i kcyński batalion Obrony Narodowej 6. 
Dalsze tworzenie nowych oddział6w na Pomorzu przypadło na rok 1939; Na 
podstawie rozkazu z 2 kwietnia 1939 r. dotychczasowa Pomor
ka Brygada Obrony 
Narodowej otrzymała nazwę Chełmińska Brygada z miejscem postoju dowództwa 
w Toruniu. Dowódcą brygady został płk Tomasz Mazurkiewicz, a jednostką gospo- 
darczą dowództwa - 8 dywizjon żandarmerii. W składzie brygady znalazły się nowo 
utworzone bataliony Obrony Narodowej typu IV: jabłonowski, brodnicki, wągro- 
wiecki, bydgoski i żniński, kt6ry ostatecznie osiągnął typ "s", oraz zorganizowane 
w pierwszej fazie: kcyński i nakielski typu II 7. 
W skład Pomorskiej Brygady Obrony Narodowej, kt6rej dow6dcą został płk dypl. 
Antoni Żurakowski, weszły bataliony: kościerski (wcześniej kościerzyński), czer- 
ski, tucholski, starogardzki (wcześniej gniewski) - wszystkie typu II, koronowski 
typu "s" i świecki typu IV. Ostatecznie Pomorska Obrona Narodowa składała się z 
dwóch dowództw brygad i trzynastu batalionów 8. 
Etat batalionu typu II przewidywał: dow6dcęz pocztem, oddział łączności, pluton 
ckm, działon moździerzy oraz 3 kompanie strzeleckie, mające po 3 ckm oraz 2 
granatniki. Etat batalionu typu IV: dowódcę z pocztem. oddział zwiadowców (oficer 
rez., 4 podoficerów i 27 szeregowców rez.), drużynę pionierów, pluton ppanc z 3 
działami 37 mm, działon moździerzy oraz 3 kompanie strzeleckie z drużynami ckm, 
po 2 ckm. Etat batalionu typu "s": dowódcę z pocztem, oddział łączności, drużynę 
pionier6w, pluton dział ppanc (3 szt. 37 mm), pluton broni towarzyszącej (2 
moździerze), 3 kompanie po dwa plutony ckm (3 ckm w każdym). Łącznie batalion 
ten posiadał 18 ckm i 2 moździerze piechoty 9. 
Struktura organizacyjna nowo utworzonych batalion6w przedstawiała się nastę- 
pująco. Dow6dztwo jabłonowskiego batalionu wraz z oddziałami specjalnymi i l 
kompanią znajdowało się w Jabłonowie, dowództwo 2 kompanii w Radzyniu, a 3 
w Łasinie. Jednostką gospodarczą był 63 pp w Toruniu. 
Brodnicki batalion miał swoje dow6dztwo, oddziały specjalne oraz 1 i 2 kompa- 
nię w Brodnicy, 3 kompania stacjonowała w Górznie. Jednostką gospodarczą 
batalionu był 67 pp w Brodnicy 10. 


6 CAW, Akta Pomorskiej Brygady Obrony Narodowej, 11/11/20, Dyslokacja Pomorskiej Brygady Obrony 
Narodowej, L.dz. 1341rrjn. 
7 CAW, Akta GISZ, 302.4.268, Rozkaz o utworzeniu nowych brygad (półbrygad) Obrony Narodowej 
oraz zorganizowaniu nowych jednostek w istniejących brygadach Obrony Narodowej, L.dz.1601 rrjn. 
z 2 IV 1939 r. 
8 K. P i n d e I, Obrona Narodowa 1937-1939, Warszawa 1979. s. 49: t e n że, Obrona terytorialna w 
II Rzeczypospolitej, Warszawa 1995, s. 114. 
9 S. T r u s z k o w s ki, Z dziejów organizacji formacji Obrony Narodowej w Siłach Zbrojnych /I 
Rzeczypospolitej, Wojskowy Przegląd Historyczny, 1970, nr 1, s. 405-406. 
10 CAW, Akta GISZ, 302.4.268, Załącznik nr 8 do rozkazu o utworzeniu nowych brygad Obrony 
Narodowej oraz zorganizowaniu nowych jednostek w istniejących brygadach Obrony Narodowej, 
L.dz. 1601rrjn. z 21V 1939 r.
		

/RG_00175_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 173 


W Chełmińskiej Brygadzie Obrony Narodowej zorganizowano jeszcze jeden 
batalion-"Grudziądz". Powstał on dopiero 27 sierpnia 1939 r. z nadwyżek osobo- 
wych 16 DP w Grudziądzu. Był to batalion typu IV II. 
Nowe dowództwo Pomorskiej Brygady Obrony Narodowej zorganizowano w 
Świeciu. gdzie oprócz dowództwa brygady stacjonowało dowództwo batalionu, 
pododdziały specjalne i l kompania strzelecka. 2 kompania stacjonowała w Drzy- 
cimiu, a 3 w Nowem. Jednostką gospodarczą batalionu był 66 pp w Chełmnie. 
W sierpniu 1939 r. bataliony Obrony Narodowej przydzielono do poszczególnych 
jednostek operacyjnych, pod dowództwem których miały brać udział w wojnie 
obronnej. 
Cztery bataliony przydzielono do Grupy Operacyjnej "Wschód" gen. bryg. 
Mikołaja Bołtucia, w skład której wchodziły: 4 DP, 16 DP, 208 pprez. oraz jednostki 
pozadywizyjne, tj. przede wszystkim bataliony Obrony Narodowej - "Brodnica" , 
"Jabłonowo" , "Świecie" i "Grudziądz" 12. 
Ogólnym zadaniem GO "Wschód" było utrzymanie rubieży obronnej na linii 
Grudziądz-Brodnica. Granicę zachodnią stanowiła Wisła, wschodnią - Rybno-Lidz- 
bark-zachodnie skraje nadleśnictwa Ruda-jezioro Skwilno-Jezioro Urszulewskie. 
Sąsiadem na wschodzie w rejonie Lidzbarka była Nowogródzka Brygada Kawalerii 
z armii "Modlin". GO "Wschód" zamIerzała prowadzić dZIałania obronne na linii: 
rzeka Osa-jezioro Mełno-jezioro Sosno-jezioro Zbiczno-jezioro Bachotek, z silnym 
odwodem w gotowości do działania zaczepnego, oraz dozorować odcinek Wisły po 
Chełmno i odcinek na wschód do Drwęcy po granicę państwową 13. 
Batalion Obrony Narodowej "Brodnica" został zmobilizowany 24 sierpnia 
1939 r. Jego struktura po mobilizacji przedstawiała się następująco: dowództwo 
batalionu, drużyna gospodarcza, patrol sanitarny z lekarzem na czele, pluton 
zwiadu, pluton pionierski, pluton broni przeciwpancernej, drużyna łączności, trzy 
kompanie strzeleckie, a w każdej kompanii trzy plutony strzelców i pluton ckm. Do 
batalionu przydzielony został pododdział ochotników przeszkolonych w Przyspo- 
sobieniu Wojskowym. Dowódcą batalionu był mjr Adam Fleszer. 
Natychmiast po mobilizacji, z momentem osiągnięcia gotowości bojowej, bata- 
lion zgodnie z rozkazami dowódcy 4 DP, któremu z dniem mobilizacji został 
podporządkowany, wyruszył w rejon wyznaczonych stanowisk obronnych na pół- 
noc od Brodnicy. Tutaj został włączony w skład Oddziału Wydzielonego "Brodni- 
ca" pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Rawcza-Mysłowskiego - dowódcy 
piechoty dywizyjnej 4 DP. Oddział ten w składzie: 67 pp (bez batalionu), batalion 
Obrony Narodowej "Brodnica" , oddział Straży Granicznej Komisariatow Lubawa 
i Rybno oraz 3 dywizjon artylerii z 4 pal otrzymał zadanie zorganizowania obrony 
na linii jezior: Głowińskie-Mełno-Sosno-Zbiczno-Bachotek, dalej wzdłuż r
ki 
Drwęcy do miejscowości Górzno. ' 


11 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska Brygada Obrony Narodowej, Fakty, 1978. nr 37, s. 4. 
12 T e'n że, Armia "Pomorze" 1939, Warszawa 1982, s. 41-42. 
13 K. P i n d e I , Obrona narodowa..., s. 146-147; t e n ż e, Obrona terytorialna... s. 240-242.
		

/RG_00176_0001.djvu

			174 


Grzegorz Ratajczyk 


Batalion "Brodnica" otrzymał zadanie zajęcia stanowisk obronnych od jeziora 
Zbiczno do miejscowości Górzno. Dowódca batalionu mjr Fleszer przydzielony mu 
do obrony odcinek podzielił na trzy rejony, powierzając każdy jednej kompanii. 2 
kompania otrzymała zadanie obrony przesmyków między 4jeziorami Zbiczno i 
Bachotek, 1 kompania - rejonu tamy bachodzkiej, 3 kompania - rejonu Górzna. 
Plutony pionierów i zwiadu oraz oddziały ochotników PW miały dozorować dalekie 
przedpole obrony batalionu, współdziałając z oddziałami wzmocnienia Straży Gra- 
nicznej. Pluton przeciwpancerny zatrzymał mjr Fleszer do swej dyspozycji. Po 
zajęciu nakazanych rejonów przez poszczególne kompanie przystąpiono natych- 
miast do rozbudowy umocnień polowych, które w części były już poprzednio 
przygotowane. Rozbudowa trwała do chwili wybuchu wojny 14. 
Batalion Obrony Narodowej "Jabłonowo" natychmiast po mobilizacji wyruszył 
w rejon miejscowości Góral. 6 km na północ od Jabłonowa Pomorskiego. i wszedł 
organizacyjnie w skład 208 pprez. pod dowództwem ppłk. Jana Szewczyka. Powie- 
rzył on batalionowi odcinek przyszłej obrony od miejscowości Nowa Wieś do 
Jeziora Głowińskiego. Dowódca batalionu "Jabłonowo" kpt. Mikołaj Korwin-Kos- 
sakowski ugrupował następująco kompanie batalionu: Odcinek od miejscowości 
Nowa Wieś do leśniczówki Ostrowite zajęła 2 kompania, wzmocniona l plutonem 
z 3 kompanii. Od styku z 2 kompanią do jeziora Głowińskie rozmieściła się 1 
kompania, wzmocniona plutonem moździerzy i plutonem pionierów. 3 kompania 
(bez l plutonu), jako odwód batalionu, została rozlokowana w miejscowości Góral. 
Na przedpolu obrony batalionu zostały wysunięte placówki, w tym najsilniejsza w 
miejscowości Rywałdzik. Poza tym przedpole obrony było patrolowane przez 
pluton kolarzy - zwiadu. Batalion został dodatkowo wzmocniony jednym działem 
przeciwpancernym z 63 pp. Miał również przęwidziane wsparcie artyleryjskie 
dywizjonu z 4 pal., który został przydzielony do 208 pprez. Do chwili wybuchu 
wojny żołnierze batalionu intensywnie pracowali przy rozbudowie umocnień ob- 
ronnych, które składały się z rowów strzeleckich, schronów na stanowiska ckm oraz 
przeszkód z drutów kolczastych 15. 
Batalion Obrony Narodowej "Świecie" po mobilizacji został skoncentrowany na 
terenie poligonu w Grupie. Dnia 27 sierpnia marszem pieszym przeszedł w rejon 
miejscowości Owczarki na północ od Grudziądza. Tutaj został włączony w skład 
OW "Grudziądz", którego dowódcą był płk Stefan Cieślak, dowódca 65 pp. Pułk 
ten (bez 2 batalionu) stanowił trzon oddziału wydzielonego. Batalion "Świecie" 
został wzmocniony ochotniczą kompanią junaków PW z Grudziądza oraz baterią 
artylerii z 3 dywizjonu 16 pal. Dowódca OW "Grudziądz" wyznaczył batalionowi 
obronę odcinka na połnoc od Grudziądza w rejonie: od ujścia rzeki Osy do Wisły, 


14 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska Brygada Obrony Narodowej, Fakty, 1978, nr 36, s. 5; t e n że, 
'Armia "Pomorze....., s. 80. 
15 Wojna obronna Polski 1939 r. Wybór źródeł, oprac. zespól pod kier. E. Kozłowskiego, Warszawa 
1968, s. 357-359: Rozkaz zgrupowania "Jabłonowo" o zadaniach zgrupowania; K. 
C i e c h a n o w s ki, Armia "Pomorze....., s. 81, 83.
		

/RG_00177_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 175 


wzdłuż rzeki Osy do mostu kolejowego (z mostem włącznie) na linii kolejowej 
Grudziądz-Gardeja. Poza tym ponad sześciokilometrowym odcinkiem, batalion 
otrzymał zadanie dozorowania prawego brzegu Wisły na południe od ujścia Osy aż 
do mostu przez Wisłę w Grudziądzu, zorganizowania obrony przyczółka tego mostu 
na lewym brzegu Wisły. Umocnienia obronne na odcinku batalionu składały się z 
sześciu schronów żelbetonowych, dwóch linii rowów strzeleckich i rowów łączni- 
ków. Na przedpolu obrony, dzięki zbudowaniu tam na Osie, utworzony został 
stosunkowo szeroki, choć płytki, zalew wodny 16. 
Dnia 29 sierpnia Batalion Obrony Narodowej "Grudziądz" otrzymał rozkaz 
przejścia marszem pieszym w rejon miejscowości Świecie koło Jabłonowa Pomor- 
skiego, gdzie miał wejść w skład 208 pprez. W trakcie marszu do nakazanej 
miejscowości do batalionu dołączyła przydzielona do niego rozkazem dowódcy 16 
DP, zorganizowana przy 66 pp w Chełmnie, samodzielna kompania ckm na taczan- 
kach i broni towarzyszącej pod dowództwem por. Albina Witkowskiego. Tak więc 
batalion został poważnie wzmocniony. Po przybyciu Batalionu Obrony Narodowej 
"Grudziądz" w rejon 208 pprez., batalion miał natychmiast zluzować dotychczas 
występujący w składzie tego pułku l batalion 14 pp z 4 DP, który miał odejść do 
swego macierzystego pułku. Jednak dowódca 208 pprez. rozkazał batalionowi 
"Grudziądz": rozmieścić dowództwo batalionu z jedną kompanią w zabudowaniach 
tuż za rzeką Lutrynia; gros baonu rozlokować w miejscowości Rychnowo; czasowo 
przydzielić do dyspozycji mjr. Piotra Kundy (dowódcy l batalionu 14 pp) jeden 
pluton ckm; utrzymać stałą łączność z placówką "Dębniaki" obserwując przejścia 
przez Osę na lewym skrzydle 17. 
Zgodnie z dyrektywą nr l naczelnego dowódcy niemieckich sił zbrojnych Adolfa 
Hitlera rano l września 1939 r. o godz. 4. 45 wojska niemieckie bombardowaniem 
lotniczym i ostrzałem artyleryjskim rozpoczęły działania wojenne przeciw Polsce 
bez wypowiedzenia wojny. Jednocześnie oddziały lądowe przekroczyły granicę 18. 
W pasie obrony GO "Wschód" Niemcy przekroczyli granicę o godz. 4. 45 . Ciężka 
artyleria ostrzelała przedpole pozycji obronnych 16 DP oraz w Grudziądzu koszary, 
cytadelę i most na Wiśle 19. 
Po krótkim ostrzale, około godz. 5.° 0 w rejonie obrony OW "Brodnica" płk. 
Rawicz-Mysłowskiego granicę polsko-niemiecką przekroczyły patrole niemieckiej 
Straży Granicznej (Grenzwache) wsparte samochodami pancernymi. Natarcie było 
stosunkowo nieśmiałe i skutecznie powstrzymane przez wysunięte na przedpole 
patrole oddziału wydzielonego, w tym batalionu Obrony Narodowej "Brodnica" , 
polską Straż Graniczną oraz oddziały PW. 


16 Wojna obronna..., s. 383-385: Ogólny rozkaz operacyjny dowódcy 16 DP o zadaniach obrony 
Grudziądza: K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska, Brygada Obrony Narodowej Fakty, 1978, nr 39, s. 
4. 
17 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 37, s. 4. 
18 T e n że, Armia "Pomorze....., s. 105. 
19 F. G r o c h o w s ki, Walki Grupy Operacyjnej Bołtucia nad Osą, Rocznik Grudziądzki, t. 3, 1963. 


.....
		

/RG_00178_0001.djvu

			176 


Grzegorz Ratajczyk 


W godzinach wieczornych na przedpolu batalionu "Brodnica" pojawiły się 
oddziały rozpoznawcze 228 niemieckiej DP. Doszło do ostrych starć z wysuniętymi 
na przedpole silniejszymi patrolami brodnickiego baonu. Decydujące starcie nastą- 
piło w rejonie miejscowości Chrośle, na północny wschód od Nowego Miasta 
Lubawskiego. W walce obok plutonu zwiadu batalionu "Brodnica" wyróżniły się 
przydzielone do niego plutony junaków PW pod dowództwem sL sierż. Krauzego i 
plut. Jana Marchlewskiego. W rezultacie krótkiej, ale zaciętej walki hitlerowcy 
zostali wyparci z miejscowości Chrośle 20. 
W godzinach wieczornych przyszedł rozkaz do dowódcy GO "Wschód" gen. 
Bołtucia o wycofaniu sięz dotychczas zajmowanych stanowisk. Batalionowi "Brod- 
nica" polecono wraz z l i 3 batalionem 67 pp osłaniać skrzydło wycofującej się 16 
DP 21. Następnie pozostawiono te jednostki do obrony linii jezior brodnickich, 
dołączając do nich dywizje artylerii 41 pal i pododdziały rozpoznawcze 22. 
Również w następnym dniu główne walki toczyły się na lewym skrzydle GO 
"Wschód", w rejonie Grudziądza. Natomiast na odcinku obrony batalionu Obrony 
Narodowej "Brodnica" dochodziło tylko do potyczek na przedpolu z niemieckimi 
patrolami rozpoznawczymi, przy czym główne starcie miało ponownie miejsce w 
rejonie miejscowości Chrośle oraz pod Nowym Dworem. Podobnie przez dwa 
następne dni nieprzyjaciel ograniczył się, w pobliżu terenu działań baonu "B rod- 
nica" , do poczynań demonstracyjnych. W rejonie stanowisk obronnych baonu i na 
jego zapleczu zaczęły się natomiast nasilać akty dywersji podejmowane przez 
hitlerowską V kolumnę, polegające na przecinam u linii telefonicznych, podpalaniu 
zabudowań, a nawet ostrzeliwaniu pojedynczych żołnierzy. 
W dniu 4 września w godzinach wieczornych OW "Brodnica", którym dowodził 
od 3 września płk dypl. Tadeusz Niezabitowski, otrzymał rozkaz wycofania się na 
południowy zachód w rejon Rypina. Realizując go płk Niezabitowski nakazał 
dowódcy brodnickiego baonu mjr. Fleszerowi opuścić dotychczas zajmowane sta- 
nowisko i przejść w rejon Rypin-Borzynia-Dzierzno 23. Zmiana pozycji nastąpiła 
bez kontaktu z nieprzyjacielem. Po osiągnięciu nakazanego rejonu, OW "Brodnica" 
otrzymał rozkaz dalszego wycofania się w rejon Włocławka, a 8 września w rejon 
lasów Mielęcin-Pikutkowo, gdzie OW "Brodnica" został rozwiązany 24. 
Dnia l września około godz. 5. IX ) Batalion Obrony Narodowej "Jabłonowo" został 
zaalarmowany artyleryjskim ostrzałem rejonu pozycji obronnych 16 DP. Równo- 
cześnie na przedpolu obrony baonu pojawiły się silne patrole piechoty niemieckiej, 
spychając placówki polskiej Straży Granicznej. Podeszły pod pozycje obrony 
batalionu, ale tu zostały zatrzymane silnym ogniem ckm oraz ogniem artylerii 25. 


20 J. W u I t a ń s ki, 67 pułk piechoty, Warszawa 1992, s. 22. 
21 Wojna obronna..., s. 419: Rozkaz szczególny dowódcy GO ..Wschód" do dowódców 4 DP, 16 DP i 
208 pprez. w sprawie przegrupowania do przeciwuderzenia. 
22 F. G ro c h o w s ki, op. cit., s. 155; K. C i e c h a n o w s ki, Armia ..Pomorze"..., s. 143-144. 
23 K. Ci echanow ski, Armia ..Pomorze....., s. 249. 
24 T e n ż e, Chełmińska. h, Fakty, 1978, nr 36, s. 9. 
25 K. P i n d e I, Obrona Narodowa..., s. 202.
		

/RG_00179_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA.., 177 


Wysunięta placówka 2 kompanii w miejscowości Rywałdzik, mimo prób opano- 
wania jej przez silny patrol niemiecki na dwóch samochodach pancernych, nie 
oddała wsi. W godzinach południowych na stanowiska obronne 3 kompanii w 
rejonie toru kolejowego Jabłonowo Pomorskie-Jamielnik-Iława wykonano nalot 
bombowy. Nie spowodowało to jednak strat osobowych w kompanii. 
W ciągu dwóch następnych dni piechota niemiecka zepchnęła polskie placówki 
z przedpola, napotkawszy jednak zdecydowany opór na zasadniczej linii obrony 
baonu nie ponowiła ataków. Główny wysiłek niemieckiego natarcia był skierowany 
na lewe skrzydło GO ..Wschód". Mimo zaciekłej obrony, niemieckie oddziały 
uzyskały ostatecznie przewagę, co zmusiło gen. Bołtucia do wycofania grupy 
operacyjnej z dotychczas zajmowanych stanowisk i przejścia w kierunku Torunia, 
gdzie zamierzano przeprawić się na zachodni brzeg Wisły; było to podyktowane 
ogólną sytuacją na froncie południowo-zachodnim. 
Dnia 4 września w godzinach wieczornych batalion "Jabłonowo" otrzymał 
rozkaz oderwania się od nieprzyjaciela i wykonania marszu na południe 26. W czasie 
wycofywania zmieniono kierunek odwrotu GO "Wschód", nakazując posuwanie 
się wzdłuż Wisły. Rozkaz o zmianie marszu nie dotarł jednak do wszystkich 
jednostek. Dlatego część oddziałów (baon "Jabłonowo") podążyła przez Rypin, 
część - przez Golub Dobrzyń, a reszta zgodnie z rozkazem skierowała się na 
Toruń 27. 
Batalion Obrony Narodowej "Świecie" w pierwszym dniu wojny do godzin 
południowych był wielokrotnie bombardowany przez lotnictwo oraz ostrzeliwany 
nękającym ogniem artylerii niemieckiej. Następnie około godz. 15. 00 na przedpolu 
obrony baonu pojawiły się silne patrole. Jednak ostrzelane przez ckmy batalionu 
szybko się wycofały. 
W dniu 2 wrześniajuż od godz. 6.° 0 niemiecka artyleria rozpoczęła silny, trwający 
około godziny ostrzał stanowisk obronnych batalionu, a następnie, po wykonaniu 
nalotu lotniczego, oddziały niemieckie podjęły próbę sforsowania Osy. W jej trakcie 
anyleria stale ostrzeliwała stanowiska baonu. Mimo to batalion ogniem broni 
maszynowej i przydzielonej do niego baterii artylerii udaremniły próby sforsowania 
przeszkody wodnej i zmusiły piechotę niemiecką do wycofania się. W godzinach 
południowych na torze kolejowym w Gardei pojawił się niemiecki pociąg pancerny, 
ostrzeliwując stanowiska baonu w rejonie mostu kolejowego na Osie. W ślad za 
pociągiem podchodziły oddziały piechoty. Pionierzy batalionu zniszczyli most, 
odpalając pod filarami ładunki wybuchowe, przez co uniemożliwili wdarcie' się 
niemieckiego pociągu pancernego w głąb obrony baonu. Odparto również natarcie 
piechoty. 
Następnego dnia Niemcy ponowili próby przełamania obrony OW "Grudziądz" , 
w skład którego wchodził baon "Świecie", kierując główny wysiłek natarcia na styk 


26 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 38, s. 5. 
27 J. Wu Itański, op. cit., s. 24. .
		

/RG_00180_0001.djvu

			178 


Grzegorz Ratajczyk 


między batalionem "Świecie" a batalionem 66 pp, tj. w rejon wspomnianego wyżej 
mostu kolejowego. W godzinach południowych zdołali sforsować rzekę Osę i 
wedrzeć się w głąb obu batalionów, opanowując pierwszą linię rowów strzelec- 
kich 28. Jeszcze bardziej krytyczna sytuacja wytworzyła 'się na wschód od linii 
obrony OW "Grudziądz" , gdzie Niemcy przełamali obronę 16 DP i podeszli w rejon 
Mełna, zagrażając odcięciem obrony Grudziądza. W związku z tym płk Cieślak, 
zgodnie z rozkazem dowódcy GO "Wschód" - gen. Bołtucia, nakazał swym 
oddziałom (w tym "Świecie") z chwilą zapadnięcia zmroku oderwać się od nieprzy- 
jaciela i wycofać w lasy na południe od Grudziądza 29. 
Jednak jeszcze przed zmierzchem Niemcy wzmogli natarcie, co poważnie utrud- 
niło baonowi "Świecie" oderwanie się od nieprzyjaciela. Pododdziały batalionu, 
mocno zdezorganizowane - zwłaszcza 3 kompania, która osłaniała wycofywanie się 
baonu, zebrały się w późnych godzinach wieczornych na północnym przedmieściu 
Grudziądza. Wysłane do miasta rozpoznanie trafiło na patrol niemiecki. Po powrocie 
zameldowano mjr. Dobrzańskiemu, że miasto jest już zajęte przez Niemców (nie 
była to wiadomość w pełni prawdziwa). W tej sytuacji dowódca zdecydował, że 
batalion, wykorzystując nocne ciemności, obejdzie miasto od strony wschodniej. 
Jako straż przednia wyznaczona została kompania junaków PW 30. 
Batalion wyruszył o północy. Po przekroczeniu szosy Grudziądz-Łasin natknął 
się na stojącą kolumnę wozów pancernych, które otworzyły huraganowy atak z broni 
maszynowej i dział. Wywiązała się krótka i bezładna walka, wskutek której batalion 
poniósł dotkliwe straty. Poległ dowódca batalionu "Świecie" mjr Stanisław Do- 
brzański. Wielu żołnierzy wróciło na północ, gdzie następneggo dnia dostali się do 
niewoli. Tylko niewielka część zdołała przejść na południe, wycofując się przez 
Chełmno do Torunia. Żołnierze i oficerowie, którzy tam dotarli zostali przydzieleni 
do różnych odtwarzanych jednostek. Batalion Obrony Narodowej "Świecie" prze- 
stał istnieć 31. 
Batalion Obrony Narodowej "Grudziądz", który sformowano dopiero w końcu 
sierpnia 1939 r., wszedł organizacyjnie w skład 208 pprez i zajmował pozycję na 
wschód od Grudziądza 32. Dowódca 208 pprez. po przekroczeniu granicy polskiej 
przez Niemców wysłał na przedpole swej obrony silne patrole z poszczególnych 
batalionów, które zdołały powstrzymać dalsze zbliżenie się przeciwnika do prze- 
dniego skraju obrony. 
Batalion "Grudziądz" l września nie brał w walce udziału głównymi siłami. 
Tylko kompania ckm dwoma plutonami prowadziła aktywną obronę przeciwlotni- 
czą, a wysłane z batalionu na przedpole obrony patrole poniosły straty w trwających 
do zmierzchu potyczkach z niemieckimi grupami 21 DP, które przekroczyły granicę 


,28 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 39, s. 4. 
29 T e n że, Armia "Pomorze....., s. 141. 
30 Tamże, s. 211. 
31 K. Ci ech an OWS ki, Chełmińska..., Fakty. 1978, nr 39, s. 4. 
32 Tenże,Armia"Pomorze.....,s.119.144.
		

/RG_00181_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 179 


i zajęły stanowiska czat bojowych pod Łasinem i Rogoźnem. Straty wyniosły: 
dwóch zabitych i kilku rannych. 
Wieczorem o godz. 19.{)O dowódca-208 pprez. wydał wszystkim podległym mu 
dowódcom batalionów rozkaz, by w ciągu nocy z l na 2 września przygotowali 
specjalne grupy wypadowe w celu odbicia utraconych czat i wyparcia Niemców za 
granicę państwową. Atak nie przyniósł spodziewanych rezultatów. 
Kolejnego dnia od godzin rannych niemieckie grupy 21 DP rozpoczęły działania 
i zepchnęły w pełni z przedpola obrony polskie placówki i patrole. Następnie 
silniejsze już grupy niemieckiej piechoty, wsparte wozami pancernymi, zaatakowa- 
ły główną pozycję obrony 208 pprez. Natarcie to zasadniczo załamało się w ogniu 
artylerii i broni maszynowej poszczególnych batalionów pułku. 
Jedynie baon "Grudziądz", który bronił miejscowości Świecie na skraju lewego 
skrzydła obrony 208 pprez., tj. w bezposrednim sąsiedztwie z pozycją obronną l 
DP, zaatakowany przez 3 czołgi i piechotę wycofał się. Postępując wbrew rozkazowi 
dowódcy 208 pprez. przeszedł za rzekę Osę., wysadzając za sobą mosty. Ppłk J. 
Szewczyk zganił za to dowódcę batalionu 33. Wydaje się jednak, że w ocenie tego 
wydarzenia dowódca pułku nie uwzględnił wszystkich przyczyn, przede wszystkim 
tego, że baon był słabo uzbrojony. Przydzielona do niego kompania ckm oddała 
jeden pluton do wiele silniejszego batalionu, jakim był pierwszy batalion z 14 pp. 
Poza tym żołnierzom grudziądzkiego baonu brakowało amunicji do starego typu 
karabinów francuskich, w jakie większość z nich była uzbrojona. Główną jednak 
przyczyną, która spowodowała, że baon nie wytrzymał niemieckiego natarcia było 
po prostu to, iż przeciwnik miał dużą przewagę, a atak jego był silniejszy niż na 
kierunkach trzech pozostałych batalionów. Nieprzyjaciel bowiem, tak jak poprze- 
dniego dnia, główny swój wysiłek skierował na odcinek obrony 16 DP, z którą 
sąsiadował grudziądzki batalion. Obrona tego batalionu została po prostu "zahaczo- 
na" przez zasadnicze natarcie niemieckie na 16 DP 34. 
Zgodnie z rozkazem ppłk. Szewczyka batalion "Grudziądz" skierował się do 
rejonu Szczepanki, gdzie baon miał pobrać amunicję, granaty ręczne oraz lekkie 
karabiny maszynowe, by potem wyruszyć w rejon obrony pierwszego batalionu 14 
pp i do godz. 1.° 0 3 września zluzować ten batalion. Jak wynika z meldunku ppłk. 
Szewczyka, luzowanie to nastąpiło dopiero między godz. 5.00 a 6.00 3 września. 
Opóźnienie wynikło między innymi z powodu scysji między dowódcą grudziądz- 
kiego baonu a dowódcą 208 pprez. Jej przyczyną było odmówienie pobrania przez 
żołnierzy lekkich karabinów maszynowych, ponieważ były to stare karabiny fran- 
cuskie, nie w pełni sprawne technicznie, a przede wszystkim bez potrzebnej do nich 
amunicji. Przyjęcie takiej broni uważano za bezużyteczne i zbędne obciążenie 
5. 
Od rannych godzin 3 września batalion Obrony Narodowej "Grudziądz'
 zajął 
stanowiska obronne na odcinku: od ujścia rzeki Lutryny do rzeki Osy - do stacji 


33 Tenże, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr37, s. 4. 
34 K. P i 11 d e l, Obrona Narodowa..., s. 202-203. 
35 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 37. s. 8.
		

/RG_00182_0001.djvu

			180 


Grzegorz Ratajczyk 


kolejowej Buk Pomorski, tj. w rejonie, którego poprzednio bronił l batalion 14 pp. 
Około godz. 10. 00 baon grudziądzki został zaatakowany przez niemiecką piechotę 
wspartą kilkoma czołgami z kierunku Leśniewo, Szarość. Natarcie niemieckie 
zostało powstrzymane ogniem ckm oraz ogniem wspierającej baon artylerii. Po 
odparciu piechoty, pozycje batalionu zostały zaatakowane przez lotnictwo niemiec- 
kie. Nie spowodowało ono jednak większych strat osobowych. Było kilku zabitych 
i rannych oraz niewielkie szkody materialne; co jednak najważniejsze, atak lotniczy 
nie wywarł ujemnego wpływu na morale żołnierzy. Przyczyniły się do tego polskie 
myśliwce, które zaatakowały niemieckie samoloty. Nad batalionem wywiązała się 
walka powietrzna, w której jeden z bombowców niemieckich został strącony, co 
przyjęto z dużym entuzjazmem 36. 
Dzień 4 września minął bez silniejszego nacisku nieprzyjaciela. który ograniczył 
swe działania do rozpoznania obrony 208 pprez. patrolami wozów pancernych. 
Wieczorem tego dnia 208 pprez. otrzymał rozkaz wycofania się na południe. W jego 
realizacji batalion grudziądzki otrzymał zadanie oderwania się w ciągu nocy od 
nieprzyjaciela i wycofania na południe, by tam zająć stanowiska w rejonie na 
północny zachód od Jeziora Wodzyńskiego. Po osiągnięciu tego rejonu kompania 
ckm została wyłączona ze składu batalionu, natomiast sam baon otrzymał rozkaz 
dalszego marszu w kierunku miejscowości Kikół, na północ od Lipna. Stąd z kolei 
został skierowany przez Lipno, Fabianki, Górny Szpetal, Włocławek w rejon lasów 
Mielęcin-Pikutkowo, gdzie 8 września został rozwiązany 37. 
Spośród Pomorskich Batalionów Obrony Narodowej walczących na prawym 
brzegu Wisły, w okolicach Grudziądza dwa przestały istnieć jako samodzielne 
jednostki (baon "Grudziądz" i baon "Świecie"), dwa pozostałe (baon "Brodnica" 
i baon "Jabłonowo") walczyły wprawdzie dalej, lecz ich składy osobowe uległy 
znacznemu stopnieniu i zostały uzupełnione żołnierzami z innych jednostek. 
Z rozwiązanego batalionu "Grudziądz" druga kompania, która poniosła naj- 
mniejsze straty, została włączona do batalionu jabłonowskiego. Stan pożostałych 
dwóch został wykorzystany jako uzupełnienie oddziałów 16 DP 38. 
Batalion Obrony Narodowej "Świecie", z którego tylko niewielka część żołnie- 
rzy zdołała wycofać się i dotrzeć do Torunia, został tam rozwiązany. Żołnierzy i 
oficerów przydzielono do różnych odtwarzanych oddziałów. Część wraz z taborem 
batalionu została skierowana na południe i 14 września dotarła do Warszawy. Tam 
z resztek batalionów Obrony Narodowej "Koronowo", "Tuchola" i "Świecie" 
utworzono wspólne zgrupowanie pod dowództwem chor. Piotra Połomskiego, które 
aż do kapitulacji wykonywało różne zadania porządkowe i kwatermistrzowskie 39. 
Batalion Obrony Narodowej "Brodnica" , po dotarciu wraz z OW "Brodnica" 
dnia 8 września w rejon Mielęcin-Pikutkowo, wszedł w skład nowo sformowanego 


36 A. Z a w i I s ki, Bitwy polskiego września, Warszawa 1972, s. 151-156. 
37 K. C i ec h anows ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 37, s. 8; F. Grochowski, op. cit., s. 164. 
38 K. Ciechanowski, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 36"s. 8. 
39 Tamże, s. 4.
		

/RG_00183_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 181 


dwu batalionowego pułku Obrony Narodowej pod dowództwem ppłk Bogdana 
Sołtysa. Pułk ten został jednak już 10 września rozwiązany, a wchodzące w jego 
skład bataliony włączone do 4 De 
Batalion "Brodnica" został przydzielony jako czwarty batalion do 14 pp, w 
którego składzie uczestniczył w kontrofensywie nad Bzurą 4(). W walkach tych 
szczególnie wyróżnił się 11 września, kiedy to wspólnie z 2 batalionem 14 pp wziął 
udział w natarciu w kierunku Chruślina Kościelnego, a zwłaszcza brawurową bitwą 
o ,groble koło Walewic, które mimo poważnych strat opanował, umożliwiając w ten 
sposób dalsze natarcie pułku. Jeszcze większe straty poniósł w dniu następnym, 
uczestnicząc w natarciu podjętym przez 4 DP 41. 
W dniu 14 września, w czasie walk pod Łowiczem brodnicki baon wraz z 
jabłonowskim oraz 63 pp i jednym batalioneI1.1. z 57 pp został wyznaczony do 
odwodu 4 DP, który płk Werobej zamierzał wykorzystać do odparcia przeciwnatar- 
cia niemieckiego. Bataliony Obrony Narodowej miały być w gotowości do odparcia 
uderzenia na 67 pp z zachodu, od strony {asów stanisławowskich 42. 
W dniach 15 i 16 września batalion "Brodnica" powstrzymywał niemieckie 
próby opanowania brod6w przez Bzurę w rejonie Urzecza, osłaniając odwrót 4 DP. 
Po przejściu dywizji wycofał się za jej głównymi siłami, odpierając hitlerowskie 
ataki, i dotarł w godzinach wieczornych do Brzezin. Stąd, po krótkim odpoczynku, 
wyruszył jako straż przednia 4 DP w kierunku Jamno-Ił6w-Łozińska-Stare Budy- 
Biała Góra. Były to jednak tylko szczątki batalionu, jak i całego 14 pp. 
Rano 18 września w rejonie lasu Radziwił6wka 14 pp został zatrzymany przez 
oddział niemiecki dozorujący przejścia na Białą Górę. Wywiązała się zacięta walka, 
Niemc6w udało się rozbić i otworzyć drogę gł6wnym siłom 4 DP. Nim jednak one 
nadeszły, zaalarmowane bojem pobliskie oddziały niemieckie pospieszyły z pomo- 
cą rozbitej grupie hitlerowców i wywiązała się nowa walka. w wyniku której resztki 
14 pp, a wraz z nim pozostałości batalionu "Brodnica" przestały istnieć jako zwarty 
oddział 43. 
Po osiągnięciu lasów na południowy zachód od Włocławka, 8 września batalion 
Obrony Narodowej "Jabłonowo" został zreorganizowany. 2 kompania została 
rozwiązana, jej stanem osobowym uzupełniono straty, jakie pozostałe pododdziały 
poniosły w wyniku walk w początkowym okresie wojny. W miejsce 2 kompanii 
włączono do batalionu kompanię z rozwiązanego ,batalionu "Grudziądz" . Poza tym 
wydzielono z poszczególnych kompanii plutony ckm i utworzono oddzielną kom- 
panię ckm. 
Tak zreorganizowany batalion został wyłączony z 208 pprez. i wszedł w skład 
nowo utworzonego dwubatalionowego pułku Obrony Narodowej (łącznie z brod- 
nickim baonem). W składzie tego pułku baon wykonał marsz w rejon miejscc;>wości 


40 J. Kra i ń s ki, J. P a król, 14 pułk piechoty, Warszawa 1992, s. 29. 
41 K. Ciechanowski, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 36, s. 5. 
42 T e n że, Armia "Pomorze"..., s. 319-320. 
43 T e n że, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 36, s. 5.
		

/RG_00184_0001.djvu

			182 


Grzegorz Ratajczyk 


Przezwiska, gdzie 10 września pułk ten został rozwiązany, a jabłonowski batalion 
podporządkowano dowódcy 66 pp jako jego 4 batalion, 
W ramach tego pułku batalion "Jabłonowo" w dniu 11 września około godz. 7,°°, 
jako drugi rzut pułku, otrzymał rozkaz przejścia przez łąki i groble w kierunku 
Chruślina Kościelnego. Batalion zaatakował tę miejscowość, wyparł z niej oddziały 
niemieckie i wyruszył za wycofującym się nieprzyjacielem w pościg 44, 
Wieczorem około godz. 19. 00 baon otrzymał rozkaz zorganizowania obrony w 
rejonie mostu na szosie Kutno-Łowicz, około 5 km od Chruślina Kościelnego. W 
trakcie całodziennej walki batalion poniósł minimalne straty, tylko bowiem czterech 
żołnierzy zostało ciężko rannych i kilku lekko. Na zajmowanych stanowiskach 
obronnych baon pozostał, bez kontaktu z nieprzyjacielem, przez cały dzień 12 
września. W następnym dniu otrzymał rozkaz wycofania się przez Bielawy, Sobotę, 
Przezwiska do Woli Kołkowej, by tam zorganizować obronę nad Bzurą. 
Dnia 13 września w godzinach rannych batalion wyruszył przez Sobotę, Urzecze 
do Murzyc i w rejonie tej miejscowości przeprawił się przez rzekę Bzurę. Zajął 
postawę wyjściową jako drugi rzut natarcia 67 pp i części 14 pp w kierunku na 
Dąbkowice i Dąbkowice Górne. Kiedy uczestniczące w natarciu pododdziały 14 pp 
utknęły na wzgórzach pod Dąbkowicami, jabłonowski batalion otrzymał rozkaz 
wsparcia wyczerpującego się natarcia tych pododdziałów. Brawurowym atakiem, 
mijając zaległe pododdziały 14 pp, opanował wzgórza na południe od Dąbkowic i 
do zapadnięcia zmroku kontynuował natarcie w kierunku na Domanowice, W czasie 
ataku batalion poniósł duże straty osobowe (około 50% stanu) 45. 
Późną nocą jabłonowski batalion został wycofany przez miejscowość Bocheń, 
Zduny Kościelne w rejon Bąkowa, dokąd dotarł w godzinach południowych 15 
września. Tam batalion miał uporządkować się i wypocząć. Jednak wkrótce rejon, 
w którym był rozlokowany został ostrzelany silnym ogniem niemieckiej artylerii, 
w wyniku czego baon odniósł dalsze straty osobowe. Po wygaśnięciu nawały 
ogniowej oddział otrzymał rozkaz przejścia w rejon Bogorii Dolnej, dokąd dotarł 
późną nocą z 15 na 16 września. Natychmiast został włączony do 63 pp i jako 
prawoskrzydłowy batalion tego pułku nacierał wspólnie ze szczątkowymi batalio- 
nami 14 pp w kierunku Bzury. Natarcie zostało jednak odparte przez nieprzyjaciela, 
a odrzucony batalion wycofał się w dwóch oddzielnych grupach do miejscowości 
Złaków Borowy. Zabrało się tam co najwyżej około stu żołnierzy jabłonowskiego 
batalionu 46, 
W Złakowie Borowym dowódca kpt. Korwin- Kossakowski otrzymał rozkaz 
wydania żołnierzom wszystkich granatów ręcznych, maksymalnej ilości amunicji, 
pozostawienia taborów oraz części niebojowej wyposażenia żołnierzy i przygoto- 
wania się do przedarcia przez Puszczę Kampinowską do Warszawy. W ciągu dnia 
batalion został jednak zbombardowany przez lotąictwo niemieckie i kiedy wieczo- 


44 Tenże, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 38, s. 4. 
45 Tamże; K. Ciechanowski, Armia "Pomorze"..., s. 318-321. 
46 Tamże, s. 322-326.
		

/RG_00185_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 183 


rem 17 wrześma wyruszył w kierunku Wyszogrodu, liczył już tylko 86 szeregowych 
i kilku oficerów. Maszerująca resztka oddziału napotykała po drodze na zasadzki 
nieprzyjaciela. W jednej z kolejnych potyczek, pod miejscowością Ruszki, został 
śmiertelnie ranny dowódca kpt. Korwin- Kossakowski. 
Nad ranem 18 września baon podjął kolejną próbę przedarcia się do Warszawy. 
Wkrótce napotkał na jeden z oddziałów niemieckich, zamykający dalszy marsz. 
Doszło do desperackiego natarcia. W walce batalion poniósł dalsze straty. Na placu 
zbiórki jeńców polskich nad Bzurą zebrało się 25 szeregowych i 5 oficerów 
batalionu Obrony Narodowej "Jabłonowo" 47. 
Odwaga, zjaką walczyli żołnierze (w większości ochotnicy) w szeregach Obrony 
Narodowej zasługuje na wielkie uznanie. Stawiali czoła najeźdźcy na równi z 
żołnierzami regularnych jednostek. Ich zawziętość w walce i poświęcenie związane 
było w dużej mierze z tym, iż walczyli na własnej ziemi, bronili swych miejscowo- 
ści, domów i rodzin. 


OBSADA PERSONALNA STANOWISK DOWÓDCZYCH 
W OPISANYCH BATALIONACH * 


dow6dca 
adiutant 
oficer gospodarczy 
oficer żywnościowy 
szef kancelarii batalionu 


dowódca 
szef kompanii 


dowódca 
dow6dca plutonu 
dowódca plutonu 


dow6dca 
szef kompanii 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 


Batalion ,.Świecie" 
- mjr dr Stanisław Dobrzański 
- por. rez. Hillar 
- chor. Marian Zych 
- sierż. rez. Górski 
- chor. Piotr Połom ski 


I kompania 
- por. rez. J6zefTargoński 
- plut. Edmund Brzeziński 
2 kompania 
- ppor. rez. Jan Lorek 
- ppor. rez. Władysław Daszkowski 
- ppor. rez. Hoffman 
3 kompania 
- por. J6zef Załoga 
- st. sierż. Stanisław Witkowski 
- por. rez. Józef Ceynowa 
- ppor. rez. Władysław Sarnowski 


47 K. C i e c h a n o w s ki, Chełmińska..., Fakty, 1978, nr 38, s. 5. 
* Opracowano na podstawie: S. T r u s z k o w s ki, Z dziejów organizacji Obrony Narodowej w sHach 
zbrojnych 1/ Rzeczypospolitej, Wojskowy Przegląd Historyczny, 1970, nr 1; K. C i e c h a n o w s ki, 
Chełmińska Brygada Obrony Narodowej, Fakty, 1978, nr 36-39.
		

/RG_00186_0001.djvu

			184 


Grzegorz Ratajczyk 


dowódca plutonu 
dowódca plutonu ckm 
dowódca plutonu ppanc 
dowódca plutonu łączności 


- ppor. rez. Brunon Glaza 
- ppor. rez. Łabaziewicz 
- chor. Budyna 
- por. rez. Krankowski 


Batalion "Jabłonowo" 


dowódca - kpt. Mikołaj Korwin-Kossakowski 
adiutant - ppor. rez. Franciszek Bonkowski 
oficer gospodarczy - kpt. Artur Jarzębowski 
szef kancelarii batalionu - sierż Jan Zarębski 
dowódca plutonu ppanc - ppor. rez. Franciszek Hintz 
zastępca - chor. Kazimierz Popowski 
dowódca plutonu zwiadu - ppor. rez. Bartoszewski 
dowódca plutonu łączności - plut. rez. Jan Lewandowski 
dowódca plutonu pionierów - plut. rez. Pawłowski 
dowódca plutonu moździerzy - kpr. podchor. rez. Lackie 
l kompania 
- kpt. Walenty Markiewicz 
- sierża. Jan Ligus 
- pl ut. rez. Kazimierz Makowski 
- ppor. rez. Tadeusz Bonowicz 
- ppor. rez. Zabłoński 
- ppor. rez. Damazy Wierciński 
- chor. Jan Zieliński 


dowódca 
szef komanii 
podoficer broni 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu ckm 


dowódca 
szef kompanii 
podoficer broni 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu ckm 


dowódca 
podoficer broni 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu 
dowódca plutonu ckm 


dowódca 


dowódca 


2 kompania 
- por. Walenty Oczachowski 
- sierż. Jan Wróblewski 
- plut. Figurski 
- ppor. rez. Leon Myszkowski 
- ppor. rez. Władysław Nodżyński 
- ppor.rez. Izydor Kiszkowski 
- por. rez. Ignacy Kmieć 
3 kompania 
- por. rez. Franciszek Ostrowski 
- plut. Waleryn 
- ppor.rez. Antoni Majewski 
- ppor. rez. Antoni Kujawski 
- ppor. rez. Władysław Pawłowski 
- ppor. rez. Kosowski 


Batalion "Brodnica" 
- mjr Adam Fleszer 
l kompania 
- kpt. Busz
		

/RG_00187_0001.djvu

			BATALIONY OBRONY NARODOWEJ W OKOLICACH GRUDZIĄDZA... 185 


2 kompania 
- kpt. Stanisław Gajdecki 
. 3 kompania 
- por. Lesiński 
- chor. Masłek 


dowódca 


dowódca 
dowódca broni ppanc. 


dowódca 


Batalion "Grudziądz" 
- kpt. Józef Krakowski 


l kompania 
- por. Stefan Woldan 
- ppor. Adamski 
- ppor. Bolesław Geleta 
- ppor. Franciszek Wyżlic 
- ppor. Norski 
- st. sierż. Bernard Jędrzejewski 
- sierż. Niecierowicz 
- plut. Bernard Senkowski 
- kpr. Rozynek 
- kpr. Myszka 


2 kompania 
- ppor. Borowski 
- ppor. Majewski 
- ppor. Wrzesiński 
- sierż. Bury 
- kpr. Wiśniewski 


3 kompania 
- kpt. Tarnawski 
- por. Pryczkowski 
- por. Podwojewski 
- sierż. Zawarczyński 
- plut. Petykowski 
- plut. Kaliński 
- plut. Wesołowski 
- plut. Gralak 
- kpr. Hoppe 
- kpr. Falkowski 


kompania ckm 
- por. Albin Witkowski 
- ppor. Bucholc 
- ppor. Stefanowski 
- ppor. Kwiatkowski 
- ppor. Osiecki 
- sierż. Postała 
- plut. Wesołowski
		

/RG_00189_0001.djvu

			Jerzy Krzyś (Grudziadz) 


STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII 
W 1939 ROKU 


Centrum Wyszkolenia Kawalerii (CWK) w Grudziądzu przeszło już do historii 
wojskowościjako unikatowy zespół szkół oficerskich, kursów doskonalących kadry 
kawalerii oraz jako centralny ośrodek jeździectwa wojskowego i wyczynowego w 
tzw. okresie międzywojennym. W związku z tym nadawano CWK różne popularne 
nazwy, jak "kolebka polskiej kawalerii" , "kolebka polskiej szkoły jazdy" czy nawet 
Alma Mater Equitum I. Struktura tego Centrum podlegała stałemu doskonaleniu, 
a ostatnia zmiana organizacji została wprowadzona z dniem ł kwietnia 1939 roku 2. . 
Nie wniosła ona zasadniczych zmian, jakich można było oczekiwać w okresie 
niebywałego wzrostu techniki bojowej, w dobie intensywnych zbrojeń i przygoto- 
wań do nowej wojny, która wkrótce rozgorzała w Europie. Konsekwentnie konty- 
nuowano typowe szkolenie ogólnokawaleryjskie i jeździeckie, doskonaląc tylko 
sam przebieg szkoleń. Podkreślić należy, że nowa organizacja dotarła do Grudziądza 
już w gotowej, ściśle opracowanej formie z Departamentu Kawalerii Ministerstwa 
Spraw Wojskowych, po zatwierdzeniu przez najwyższe władze wojskowe. 
Prześledźmy więc, jak było zorganizowane CWK w przededniu II wojny światowej 
i jak funkcjonowałoby w latach czterdziestych - gdyby tej wojny nie było. 


DANE OGÓLNE 


Centrum Wyszkolenia Kawalerii miało nadal składać się z czterech, częściowo 
samodzielnych szkół wojskowych oraz z działającej od kilku lat na jego terenie 
Grupy Sportu Konnego, przygotowującej jeźdźców i wierzchowce do międzynaro- 
dowych zawodów hipicznych. Nowe przepisy ustalały precyzyjnie etaty obsady 
CWK i przewidywały stanowiska dla 106 oficerów, 166 podoficerów zawodowych 


1 A/ma Mater- dosłownie "matka karmicielka"; słowami tymi określa się macierzystą uczelnię wyższą. 
A/ma Mater Equitum - uczelnia wyższa jeźdźców. . 
2 Artykuł oparto na "Organizacji szkoły kawalerii na stopie pokojowej" MSWojsk., Dep. K
w., L.dz. 
200rrJ, nr 0952/0rg, zatwierdzonej przez pierwszego wiceministra spraw wojskowych gen. bryg. 
Janusza Juliana Głuchowskiego; CAW, sygn. 349140. Nowa organizacja obowiązywała od 1 IV 1939 r 
i unieważniała poprzednie ustalenia etatowe. Szkice 1-7 ilustrujące artykuł wykonał Ryszard RomeL 


.......
		

/RG_00190_0001.djvu

			188 


Jerzy Krzyś 


i nadterminowych, 939 szeregowych (ułanów) służby zasadniczej oraz 35 stałych 
pracowników cywilnych. Tworzyli oni aparat dowódczy, administracyjny, dydakty- 
czny, gospodarczy i usługowy, zabezpieczający prawidłowy przebieg ustalonego 
trybu szkolenia podchorążych, ułanów z cenzusem {)raz doskonalenia oficerów 
i podoficerów kawalerii na różnych kursach. Większość oficerów obsady (w tym 
94 qficerów z korpusu kawalerii) należała do tzw. "stanu zmiennego", to jest była 
oddelegowana z macierzystych pułków do służby w eWK na okres od roku do kilku 
lat. Przez ten czas pozostawali oni nadal w barwach swojego pułku i od stopnia 
rotmistrza mieli prawo do posiadania, oprócz konia regulaminowego z CWK 
z luzakiem, także konia "własnego", czyli pułkowego, ujeżdżonego przez siebie. 
Natomiast większość podoficerów służyła stale w CWK i im przysługiwały barwy 
ogólnokawaleryjskie (granatowo-amarantowe), podobnie jak podchorążym, uła- 
nom z cenzusem i ułanom-luzakom, odbywającym zasadniczą służbę wojsko- 
wą weWK. 
Centrum było całym "miasteczkiem kawaleryjskim" , zajmując cztery komple- 
ksy koszarowe, a więc koszary im. ks. Józefa Poniatowskiego połączone z kosza- 
rami im. króla Przemysława II, koszary im. króla Bolesława Śmiałego oraz część 
obiektów kompleksu im. ks. Świętopełka po parzystej stronie ul. Chełmińskiej, 
Obok budynków koszarowych znajdowały się obszerne stajnie (na prawie 2 tys. 
koni), ujeżdżalnie otwarte i kryte, parkury. koniowiązy, kuźnie, rozległy plac 
ćwiczeń, terenowe tory przeszkód, tor wyścigowy, strzelnica, wieża spadochrono- 
wa, magazyny, warsztaty, stogi siana, słomy itp. Dlatego też materialne zaplecze 
wszystkich szkoleń było nadzwyczaj dobre. 


STRUKTURA KOMENDY 


Na czele CWK był ustanowiony komendant 3, o etacie przewidzianym dla 
generała. Wobec podwładnych przysługiwała mu władza dyscyplinarna dowódcy 
brygady. Jak każdy wyższy dowódca kierował on wszystkim i za wszystko odpo- 
wiadał. Jego organem wykonawczym była mocno rozbudowana komenda o skom- 
plikowanej organizacji, której elementy dają się jednak usystematyzować na trzy 
grupy, to jest część podległą oficerowi sztabu, elementy bezpośrednio podległe 
komendantowi oraz część podporządkowaną zastępcy komendanta do spraw gospo- 
darczych (zob. szkic nr 1). 
Oficerowi sztabu, o etacie przewidzianym dla pułkownika dyplomowanego 
podlegał bezpośrednio personel administracyjny i biurowy sztabu CWK, a także 
główny personel dydaktyczny i pluton trębaczy. Razem pod bezpośrednimi rozka- 
zami oficera (zwanego "szefem") sztabu pozostawało 14 oficerów, 19 podoficerów 
i 72 ułanów służby zasadniczej. 


3 Komendantem CWK w 1939 r. był płk Tadeusz Komorowski
		

/RG_00191_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 


189 


=0f) EB €B 6j €B 
o::: to-- T"" a: 
W
 c( c( 
 
I 
..J c( Z >- 

 a: a: c( a: 
 z 
 o 

 
 fi) 
 
 
 
 
w w c( Z ..-.: fi) fi) 

 () o fi) C) a: 

 
 N Z 
 
 a: 
Z en O 

 :J 
 CD 
a: C 
I 

 c( 
Z 
W 
..J 
O 

 
N 
en EB 6
EB g, 

 
:E N « (5 

 () :E :E 
::) C Z o 
Z ! N :J :J ...J 
o::: 
 () a: a: o 
ł- <{ z 
 o 
 Q. >- EB 

 c 
 I 
 
Z O o w :5 tu 
W :J C :E :J :J o 
Z (5 c( c( CD CD Z D:: 
o W « ..., m :E 
 in w 
CI) N c( c( $Z . 
> :
 
 :J C) :I: 
o 
C 
 
 > 
'O z 
Z l
 

 
W 
:E o - 

 - 
O O g 

 @ €B 
 
 

 9 O 

 
 
::) 
 
 :I 
ł- :g; ffi 
 
 

 
 
 Q, :I: 

 o 
::) m w fi: 
 

 
I- 
o::: c( W O 
 2 z 
I- 
 o ::::i ..I - 
N Z CD O 
 
en CI) 
 in 
 
 :) 

 
 
 
:I: :) 

 O H 
U :E 
52 
 

 
 
 


...
		

/RG_00192_0001.djvu

			190 


Jerzy Krzyś 


W głównej kancelarii sztabu pracowali dwaj oficerowie-referenci, szef kancela- 
rii, podoficer manipulacyjny, podoficer pocztowy oraz kilku pracowników cywil- 
nych (kreślarz, litograf, woźny). Do personelu administracyjnego zaliczono także 
bibliotekarza. 
Personel nauczający stanowili główni wykładowcy i instruktorzy (oraz ich po- 
mocnicy-podoficerowie), którzy prowadzili zajęcia dla wszystkich szkół i kursów 
eWKo Wykładowcy takich przedmiotów, jak łączność, znajomość broni, gazo- 
i terenoznawstwo, wyszkolenie saperskie, dysponowali oddzielnymi gabinetami 
z licznymi pomocami naukowymi i eksponatami muzealnymi. Kierownik wyszko- 
lenia strzeleckiego nadzorował strzelnicę, a kierownik wychowania fizycznego 
główną salę gimnastyczną. Ponadto wykładowcy łączności był podporządkowany 
specjalny pluton łączności eWK, składający się z patroli telefonicznych, radiowych 
i gońców. Posiadał on odrębnego dowodcę- oficera, zastępcę dowódcy - podoficera 
i 3] ułanów-łącznościowców. Natomiast wykładowca wyszkolenia saperskiego 
miał do dyspozycji szkolną, konną drużynę pionierów z odpowiednim sprzętem. 
W skład podkomendnych oficera sztabu wchodził jeszcze pluton trębaczy. którym 
bezpośrednio dowodził kapelmistrz-chorąży. Pluton ten liczył 6 podoficerów zawodo- 
wych i 18 szkolących się ułanów. Podoficerowie mieli wyznaczone także różne inne 
funkcje dodatkowe w sztabie. Etat eWK nie przewidywał koni dla trębaczy. 
Drugą część komendy, podlegającą bezpośrednio komendantowi eWK, stano- 
wiły następujące elementy: Komisja Doświadczalna, służba zdrowia, służba wete- 
rynaryjna, adiutant oraz 2 pracowników cywilnych - kierowców samochodów 
dyspozycyjnych komendanta. 
Zadaniem Komisji Doświadczalnej było badanie wszystkich nowo szkolących się 
pod względem sprawności psychoruchowej i wykrywanie predyspozycji przydatnych 
w wojsku. Ponadto Komisja wdrażała nowe zdobycze psychologii w celu lepszego 
przyswajania przez słuchaczy wykładanych wiadomości, np. wprowadzano różne testy, 
zwłaszcza z taktyki. Główną częścią składową Komisji Doświadczalnej było laborato- 
rium psychotechniczne, prowadzone przez rutynowanego cywilnego psychologa. 
Służba sanitarna (zdrowia) składała się z naczelnego lekarza, który miał do 
pomocy młodszego lekarza wOJskowego, kontraktowego cywilnego stomatologa 
oraz 2 podoficerów sanitarnych i 2 sanitariuszy ze służby zasadniczej. Do tej służby 
należało przeprowadzanie niezbędnych przedsięwzięć higieniczno-profilaktycz- 
nych, przyjmowanie chorych w ambulatorium, a w razie konieczności leczenie ich 
w izbie chorych lub kierowanie do miejscowej Filii 8 Szpitala Okręgowego. Lekarz 
naczelny był równocześnie wykładowcą higieny i ratownictwa w nagłych przypad- 
kach. Lekarzom nie przysługiwały konie służbowe. Etat nie przewidywał posiadania 
przez eWK konnego wozu ambulansowego ani samochodu sanitarnego. 
Służba weterynaryjna była liczniejsza niż medyczna i stanowili ją 4 lekarze 
weterynarii, którzy czuwali nad stanem zdrowotnym wszystkich koni w eWKo Do 
pomocy mieli podoficerów weterynaryjnych w poszczególnych Szkołach i w Grupie 
Sportu Konnego. Służba weterynaryjna prowadziła ambulatorium i nadzorowała
		

/RG_00193_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 191 


pracę podkuwaczy w kuźniach. Lekarz naczelny weterynarii był równocześnie 
wykładowcą hipologii (nauki o koniu). Lekarzom przysługiwało 8 koni. 
Adiutant, tak jak wszędzie w wojsku, był oficerem przybocznym komendan- 
ta i równocześnie nadzorował pracę kancelarii ogólnej. Zajmował on etat rotmistrza 
dyplomowanego. Jeden z kierowców cywilnych prowadził samochód osobowy 
komendy, a drugi samochód osobowo-terenowy typu "łazik" . 
Etat nie przewidywał etatowego kapelana eWKo Służbę duszpasterską pełnił 
więc ksiądz wikary miejscowej parafii garnizonowej, który w niedziele i święta 
odprawiał msze św. w pobliskim kościele św. Krzyża przy ul. Bydgoskiej. Podcho- 
rążowie udawali się do kościoła w szyku zwartym. 
Trzecia część elementów komendy podlegała bezpośrednio zastępcy komendanta 
do spraw gospodarczych, o etacie podpułkownika. Popularnie nazywano go "kwa- 
termistrzem". Miał on do pomocy osobnego oficera gospodarczego, skarbnika, 
oficera materiałowego (nadrzędnego nad rusznikarnią, administracją koszar, war- 
sztatami i magazynami) oraz oficera żywnościowego. Ważnym elementem kwater- 
mistrzostwa był szwadron gospodarczy, dowodzony przez rotmistrza. W szwadro- 
nie tym służyli następujący podoficerowie: wachmistrz-szef, podoficer 
gospodarczy, weterynaryjny i garażowy oraz starszy podkuwacz koni. Do szwadro- 
nu gospodarczego należał tabor konny i samochodowy, zaopatrujący CWK: 
7 dwukonnych wozów taborowych oraz 6 samochodów ciężarowych. Dwoma z nich 
kierowali kierowcy-pracownicy cywilni, a pozostałymi żołnierze służby zasadni- 
czej. Do taboru samochodowego należały jeszcze 3 autobusy z kierowcami cywil- 
nymi. Autobusami przewożono podchorążych i uczestników kursów na zajęcia 
poligonowe 
 ostre strzelanie w Grupie oraz na dalsze ćwiczenia taktyczne. 
W samej komendzie eWK nowa organizacja etatowa z 1 kwietnia przewidywała 
stanowiska aż dla 27 oficerów, 52 podoficerów zawodowych i nadterminowych 
ewentualnie 100 szeregowców służby zasadniczej i dla 25 stałych pracowników 
cywilnych. Przewidziano także dla kadry komendy przydział 76 koni regulaminowych 
i 19 koni "własnych". 


STRUKTURA SZKOŁY PODCHORĄŻYCH KAWALERII 
Wśród czterech szkół eWK wymieniano zawsze na pierwszym miejscu Szkołę 
Podchorążych Kawalerii (SPK), gdyż ona przygotowywała oficerów służby stałej 
dla wszystkich oddziałów kawalerii w Polsce. Szkolenie trwało trzy lata, z tym, że 
I rocznik odbywał wstępne szkolenie kawaleryjskie w 3 szwadronie liniowym 
sąsiedniej Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii (SPRK). Wobec tego w kosza- 
rach im. ks. Józefa Poniatowskiego, obok komendy CWK, gdzie mieściła: się SPK, 
uczył się tylko II i III rocznik podchorążych. Ale mimo sąsiedztwa komendy eWK, 
SPK i tak posiadała własny, odrębny aparat dowódczy, dydaktyczny i gospodarczy, 
który liczył 21 oficerów, 26 podoficerów zawodowych oraz 252 szeregowych 
ułanów służby zasadniczej (luzaków i różnych funkcyjnych) oraz 5 stałych pracow- 
ników 
ywilnych, nie licząc pomocnic kuchennych (zob. szkic nr 2).
		

/RG_00194_0001.djvu

			Jerzy Krzyś 


tX:\ 
'1/ 


w 
-N 
ze 
Oz 

w 
::E::E 
WO 
N
 


 


N 
o:: 
z 
o 
S2 
N 
CI) 


@ 



 

 
zcn 


. 
C_ 


 
cnO 
D: 


@:) 


EB 


ui 
z 
(J) 

 
w 

 

 

 
w 

 
;:) 

 
z 

 
z 
eS: 
:E 
3: 
eS: 
w 

 
z 

 
;:) 
C) 
w 
o:: 
w 
Z 

 
o 
z 
o 
Z 
c 
W' 
...J 

 
;:) 
;:) 

 
Z 
N 
o 

 
3: 


z 
o 

 

 
o 
>- 
z 
o 
...J 
W 

 

 
Q.. 
W' 
m 
[j 

 
O 

 
C 
O 
Q.. 

 

 
.5 

 
3:
		

/RG_00195_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 193 


Na czele SPK stał komendant o etacie przewidzianym dla pułkownika dyplo- 
mowanego kawalerii i o uprawnieniach dyscyplinarnych zastępcy dowódcy dywizji 
piechoty. Zastępcą komendanta był dyrektor nauk, organizujący całokształt pracy 
dydaktycznej. Adiutant (rotmistrz dyplomowany) wykonywał dorazne polecenia 
i nadzorował czteroosobową kancelarię Szkoły. Odrębny personel nauczający SPK 
stanowili: 2 wykładowcy wyszkolenia strzeleckiego, wykładowca wychowania 
fizycznego z 2 pomocniczymi podoficerami i ułanem służby zasadniczej oraz 
4 'oficerów-instruktorów jazdy konnej. Pion gospodarczy tworzyli: pomocnik ko- 
mendanta SPK do spraw gospodarczych (o etacie rotmistrza), wachmistrz-kanceli- 
sta oraz podoficer żywnościowy, który równocześnie był kierownikiem dużej 
kuchni dla podchorążych, ułanów-luzaków oraz pracowników cywilnych eWKo W 
kuchni tej pracowało 2 kontraktowych kucharzy zawodowych, 6 przeszkolonych 
kucharzy-żołnierzy służby zasadniczej oraz liczne pomoce kuchenne i kelnerki 
(angażowane według potrzeb). Podchorążowie mieli odrębne, obfite wyżywienie 
według norm szkolnych. Posiłki podawano im w jadalni. Przy jadalni znajdowały 
się pomieszczenia klubowe, pokój muzyczny, biblioteka - co pozwalało na chwilę 
relaksu bez opuszczania koszar po męczących zajęciach. Tzw. drużyna komendanta 
składała się z podoficera weterynaryjnego, starszego podkuwacza, 6 szeregowych 
służby zasadniczej-wartowników oraz cywilnego kierowcy samochodu dyspozy- 
cyjnego osobowo-terenowego typu "łazik". W sumie w samej komendzie SPK 
przewidziano etaty dla 9 oficerów, 8 podoficerów i 20 szeregowych służby zasad- 
niczej, nie licząc pracowników cywilnych. Oficerom, łącznie z komendantem 
i dyrektorem nauk, przysługiwało 20 koni regulaminowych i 11 "własnych", to jest 
pułkowych. 
Roczniki II (popularnie nazywany "młodszym") i III (nazywany "starszym") 
organizacyjnie tworzyły dwa oddzielne szwadrony szkolne o jednolitej organizacji 
ogólnej, składające się z dowódcy, 4 plutonów podchorążych z luzakami i drużyny 
gospodarczej (zob. szkic nr 3). 
Dowództwo szwadronu było jednoosobowe. Dowódca miał etat majora i władzę 
dyscyplinarną względem swoich podkomendnych dowódcy batalionu. Z kolei 
każdy z plutonów miał swojego odrębnego dowódcę (rotmistrza) i zastępcę dowód- 
cy plutonu (o etacie tylko plutonowego, bez konia), który był przewidziany na 
dOwódcę ułanów-luzaków z danego plutonu. Do wypełniania swojej funkcji miał 
Pomocnika podoficera stajennego, którym był podoficer służby zasadniczej. Każdy 

 plutonów II rocznika liczył 30 podchorążych, którym przysługiwało po. 2 konie, 
J
den do jazdy menażowej w ujeżdżalni, drugi do służby polowej. W razie mniejszej 
lIczby podchorążych odpowiednio zmniejszano stany luzaków i koni, odejmując za 
każdego brakującego do pełnej liczby podchorążego po 1 ułanie-luzaku ipo 2,konie. 
II rocznik miał wszystkie konie wierzchowe z zastępów eWK, a dla II] roku 
dojezdki (to jest młode częściowo ujeżdżone konie) miały dostarczać wraz 
z luzakami pułki, do których obecni podchorążowie mieli po promocji być skiero- 
wani. 


.......
		

/RG_00196_0001.djvu

			194 


Jerzy Krzyś 


SZKIC NR 3 


RAZEM KONI 
W SZWADRONIE 
(f) 


SCHEMAT ORGANIZACYJNY 


II ROCZNIKA S P K 


I DOWODCA I 
E8 I DRUŻYNA GOSPODARCZA l 
SZEF 


PLUTONY 


@j 


2 
3 



 


4 


2 PODKUWACZE 


ffi 


2 WaŻNICE DO 2 TACZANEK 
WOŹNICA DO 1 DZIAŁKA PPANC. 37 MM 


W KOŁKACH PODANO LICZBĘ KONI. W LICZNIKU UWZGLĘDNIONO KONIE REGULAMINOWE, 
A W MIANOWNIKU "WŁASNE"
		

/RG_00197_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 195 


W chodząca w skład szwadronu szkolnego drużyna gospodarcza liczyła 5 pod- 
oficerów (szefa, podoficera gospodarczego, broni i mundurowego oraz starszego 
podkuwacza), a także 12 szeregowy'
h "funkcyjnych". Wśród nich byli 2 podku- 
wacze, sanitariusz, pisarz, goniec, 4 woźniców do wozów i kuchni polowej, 
2 woźniców do trzykonnych taczanek kawaleryjskich pod ciężkie karabiny maszy- 
nowe i woźnica zaprzęgu działka przeciwpancernego 37 mm. Szwadron był więc 
pełnym, samowystarczalnym pododdziałem bojowym, zdolnym do samodzielnych 
działań. Uzbrojenie w ciężką broń pozwalało podchorążym lepiej poznać jej dzia- 
łanie i budowę podczas częstych ćwiczeń. 
przy pełnym stanie podchorążych były w plutonie II rocznika 64 konie, gdyż jeszcze 
trzeba doliczyć dwa wierzchowce służbowe dowódcy i 2 konie do woltyżerki. Do 
podstawowej obsługi tych koni w stajniach (gdy p
dchorążowie mieli inne zajęcia 
programowe) przewidziano 32 ułanów-luzaków służby zasadniczej. Pochodzili oni 
zwykle ze wsi i byli obeznani z karmieniem i pielęgnacją koni. Razem w czteropluto- 
nowym szwadronie było aż 281 koni, to je
t 258 koni regulaminowych oficerów 
i podchorążych, 18 koni z drużyny gospodarczej oraz 5 koni "własnych" kadry 
dowódczej. Tak wysoka liczba koni świadczy o specyfice kształcenia oficerów kawa- 
lerii - oraz o dużych kosztach przygotowania i utrzymania tylu cennych wierzchowców. 
Dla zabezpieczenia kształcenia II rocznika, liczącego 120 podchorążych, nowa 
organizacja przewidywała 5 oficerów, 9 podoficerów zawodowych i nadtermino- 
wych oraz 145 szeregowych ułanów służby zasadniczej. Razem z podchorążymi 
szwadron II rocznika liczył aż 279 szabel. Dla porównania: szwadron liniowy 
w pułku ułanów miał tylko 116 żołnierzy. 
Natomiast w każdym z plutonów ITI rocznika przewidziano tylko po jednym koniu 
regulaminowym dla podchorążych i 2 konie do woltyżerki. W związku z tym w samym 
plutonie była mniejsza liczba luzaków, gdyż tylko 16 ułanów. W sumie szwadron 
"starszego" rocznika liczył 5 oficerów, 9 podoficerów zawodowych lub nadtermino- 
wych, 85 szeregowych służby zasadniczej, podchorążych, 156 wierzchowców regula- 
minowych i 5 koni "własnych". Do tej liczby dochodziły jeszcze konie remontowe 
(dojezdki) z pułków kawalerii, które podchorążowie musieli doskonale ujeździć dla 
dalszej swojej służby w jednostkach kawalerii. Dojezdki te nie były wyszczególnione 
w etacie CWK, gdyż nie były własnością Centrum. W sumie przewidziano dla SPK 
452 koni regulaminowych z CWK i 21 koni "własnych" oficerów. Wszystkie konie 
były znakomitymi wierzchowcami w wieku od 6 do 16 lat. Końmi pułkowymi 
opiekowali się luzacy z poszczególnych oddziałów. 


STRUKTURA SZKOŁY PODCHORĄŻYCH REZERWY KAWALERII 
Jedyną w Polsce szkołą wojskową kształcącą przyszłych oficerów' 'rezerwy 
kawalerii była słynna Szkoła Podchorążych Rezerwy Kawalerii (SPRK). Nie mie- 
ściły jej już koszary im. króla Bolesława Śmiałego (przy ul. Chełmińskiej 107-115), 
dlatego szwadron kandydatów do SPK umieszczono w części kompleksu koszaro- 
wego im. ks. Świętopełka (po przecIwległej parzystej stronie ulicy), a szwadron 


.....
		

/RG_00198_0001.djvu

			196 


Jerzy Krzyś 


specjalist6w zakwaterowano w koszarach im. kr6la Przemysława II (przy obecnej 
ulicy Zacisznej). 
Szkoła Podchorążych Rezerwy Kawalerii składała się z komendy, 2 szkolnych 
szwadronów liniowych, szwadronu kandydatów do SPK (czyli I rocznika SPK) oraz 
ze szkolnego szwadronu specjalistów (zob. szkic nr 4). ł 
N a czele SPRK stał komendant, który miał etat pułkownika i władzę dyscyplinarną 
dowódcy pułku. Jego stałym zastępcą był dyrektor nauk, odpowiedzialny za roczny tok 
szkolenia "ułanów z cenzusem", z których każdy miał co najmniej średnie wykształ- 
cenie. l w tej Szkole komenda obejmowała wiele elementów, które były zgrupowane 
w tzw. poczet komendanta, odrębną grupę personelu nauczającego, pion gospodarczy 
i drużynę komendanta. Całość liczyła 6 oficer6w, 8 podoficerów zawodowych, 24 
szeregowych służby zasadniczej oraz 5 stałych pracownik6w cywilnych. Dla oficer6w 
przewidziano 10 koni regulaminowych i 6 koni" własnych" . 
N a czele pocztu został wymieniony adiutant, o etacie rotmistrza, który miał nadzór 
nad kancelarią, w której było zatrudnionych 3 podoficerów zawodowych i 2 pracow- 
ników cywilnych. Natomiast personel nauczający był szczupły, gdyż wykładowcy 
różnych przedmiotów wojskowych, np. taktyki, terenoznawstwa, dochodzili z grupy 
specjalistów z komendy CWK. Etat SPRK przewidywał tylko wykładowcę wychowa- 
nia strzeleckiego i wykładowcę wychowania fIZycznego z 2 pomocnikami-podoficera- 
mi zawodowymi. Na czele pionu gospodarczego był ustanowiony pomocnik komen- 
danta SPRK do spraw gospodarczych o etacie rotmistrza z korpusu administracji. 
Podlegali mu podoficer-kancelista oraz podoficer żywnościowy, który r6wnocześnie 
kierował dużą kuchnią z 2 kucharzami cywilnymi i 13 kucharzami - wojskowymi ze 
służby zasadniczej. Posiłki dla ułan6w z cenzusem sporządzano według "tabeli N" , 
bardziej urozmaicone niż dla ułanów służby zasadniczej. Kuchnia i stoł6wka znajdo- 
wały się w koszarach im. Świętopełka, a pomocnicza stołówka na parterze gmachu 
zajmowanego przez pluton specjalist6w. W kuchni i stołówkach pracowały także liczne 
kobiety-pomocnice kuchenne, angażowane poza etatem według konkretnych potrzeb. 
Nieliczną drużynę komendanta stanowili: podoficer weterynaryjny, 6 wartownik6w- 
ułanów służby zasadniczej i kierowca samochodu osobowo-terenowego typu "łazik" , 
którym był pracownik cywilny. 
W SPRK były trzy szwadrony liniowe (1, 2 i 3) o tej samej strukturze organiza- 
cyjnej oraz 4 - "specjalistów" o zupełnie innej organizacji. Każdy ze szwadronów 
liniowych składał się z pocztu dowódcy, 4 plutonów szkolnych, po 27 ułan6w 
z cenzusem w każdym, oraz z plutonu gospodarczego. Dow6dca szwadronu (o 
etacie majora l władzy dyscyplinarnej dowódcy batalionu) miał do pomocy starsze- 
go wachmistrza-szefa szwadronu oraz podoficera gospodarczego i podoficera broni, 
który równocześnie był instruktorem wyszkolenia strzeleckiego. Poczet dowódcy 
uzupełniali 2 funkcyjni szeregowi służby zasadniczej: pisarz i goniec. Z kolei na 
czele każdego plutonu szkolnego stał dow6dca (o etacie rotmistrza) i jego zastępca 
(o etacie wachmistrza). Do plutonu należało 30 wierzchowców regulaminowych 
i l koń "własny" oficera. W plutonie gospodarczym, kt6rym dowodził etatowy
		

/RG_00199_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 197 


J 1 
"U l 
E 
! 
t
1 

U 


W N 
"U "U "U 
r r r 
e e e 
b b b 
z z z o 
Ć> 
-< 


"U 
E 
 W N "U 
-l o "U "U "U "U g 
rrrrN 
Zeeee m 
G') b bb b-l 

 z Z z z lo 
"U a 
g -< 


,"u N 
ir "U "U 
le r r 
:a e e 
I 
 
 
 
 z g 
"U " 
 N 
I
 
 
 $! 
 
I
 
 
 
 
 
I
 :E 
 
 -< 
19 !'I !'I 



 
z 
EB
 
;:o 
» 


"U 
g 
 
o z 
:-n (") 
I
 
 
9 


» 
g 
c 

\ 
z' 
-i\ 
\ 




 


 
cno 
-10 


 

» CI 
. J -< A 

 O 
A s: 
-I m 
O z 
;;u o 
z » 
» z 
o"u c -I 
.0 A 


171 
"U
r 
O
 

ż 


 


EB 


2S en C3 

 
 o 
O ;:o o 

 -I :-n 

I 
 
 
- 
 ;:o 

 :E 
 


o 
;;u 
c 
!@ 
z 

 


en 

 
;Q 
C 
" 

 
C 

 
en 
N 
" 
O 

 
-< 
"tJ 
O 
C 
O 
::I: 
O 



 
" 
a 
z 

 
.ł.. 


-< 
O 
::I: 
;Q 
rn 
N 
rn 

 

 
» 
r- 
rn 
;Q
		

/RG_00200_0001.djvu

			198 


Jerzy Krzyś 


chorąży z zastępcą plutonowym, służyło jeszcze 2 podoficerów zawodowych (pod- 
oficer gospodarczy i starszy podkuwacz) oraz 4 podoficerów służby zasadniczej 
jako przełożeni nad stajniami, a także 61 ułanów-luzaków. Tabor każdego szwadro- 
nu składał się z 3 wozów dwukonnych, którymi powozili 3 woźnice. Razem cały 
szwadron liniowy liczył 5 oficerów, 11 podoficerów zawodowych i nadtermino- 
wych, 1.08 ułanów z cenzusem i 77 ułanów służby zasadniczej. Na stanie szwadronu 
znajdowało się 129 koni regulaminowych i 5 "własnych" oficerów. Dla koni 
3 szwadronu wybudowano nową stajnię na terenie koszar im. ks. Świętopełka 
(w pobliżu miejsca zakwaterowania), która istnieje do dzisiaj. 
W szwadronie specjalistów poczet dowódcy był taki sam jak w szwadronach 
liniowych, natomiast w skład wchodziły 2 plutony karabinów maszynowych, pluton 
pionierów i pluton działek przeciwpancernych. Na czele plutonu karabinów maszyno- 
wych przewidziano jako dowódcę rotmistrza, który razem z zastępcą-wachmistrzem 
i instruktorem-plutonowym szkolił 30 ułanów z cenzusem. Uzbrojenie każdego z 
plutonów stanowiły 2 trzykonne taczanki kawaleryjskie (powożone przez 2 woźniców) 
oraz karabiny maszynowe na 4 jucznych koniach. Razem w 2 plutonach karabinów 
maszynowych było 88 koni regulaminowych i dwa konie "własne" . Plutonem pionie- 
rów dowodził dowódca-oficer o etacie rotmistrza wraz ze zastępcą-wachmistrzem. 
Pluton ten liczył 33 ułanów z cenzusem i posiadał w etacie 36 wierzchowców regula- 
minowych CWK i l konia "własnego". Dowództwo plutonu działek przeciwpancer- 
nych było analogiczne, jak w plutonie pionierów. 20 ułanów z cenzusem stanowiło 
obsługę 2 armat przeciwpancernych 37 mm, których trzykonnymi zaprzęgami powozili 
2 woźnice ze służby zasadniczej. Razem w plutonie przeciwpancernym było 29 koni 
służbowych i 1 "własny". Pluton gospodarczy szwadronu specjalistów był dość liczny. 
W jego skład wchodził dowódca (chorąży), zastępca dowódcy (plutonowy), podoficer 
gospodarczy, starszy podkuwacz-wachmistrz i 3 młodszych podkuwaczy ze służby 
zasadniczej, 3 podoficerów stajennych ze służby zasadniczej. sanitariusz, 65 luzaków 
i 4 woźniców do wozów i kuchni polowej. Razem w całym szwadronie specjalistów 
służyło 5 oficerów, 113 ułanów z cenzusem, 13 podoficerów zawodowych i nadtermi- 
nowych i 89 ułanów-szeregowych służby zasadniczej. Szwadron zajmował wydzieloną 
część w koszarach im. króla Przemysława n. W stajniach tego szwadronu mieściły się 
164 konie regulaminowe i 5 koni "własnych" oficerów. 
Z przedstawionej struktury etatowej SPRK wynika, że była ona ogromną ..ma- 
chiną" dydaktyczną, gdyż nowa organizacja z dnia l kwietnia 1939r. przewidywała 
w tej Szkole: 26 oficerów, 54 podoficerów zawodowych i nadterminowych, 437 
ułanów z cenzusem i 344 żołnierzy służby zasadniczej. SPRK przysługiwało 561 
koni regulaminowych oraz 26 oficerskich koni "własnych" i 1 samochód typu 
"łazik" . Liczba koni była większa niż w pułku kawalerii II grupy, mającej 532 konie 
regulaminowe 4. 


4 C. L e żeń s ki, L. Kuk a w s ki, O kawalerii polskiej XX wieku, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1991, s. 305.
		

/RG_00201_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 


199 



 
3: W @ 
O 
3: 
,O 
D:: 
W 

 
U- 
O a::
 d w 
C C3 Z N ort- 
w O 

 w
 O 
Z- >- 
 

 
O u.. 5:2
 «Z Ow 
OZ -a. -Z O Iffi
 
D.. W U.O ZW Z
 Z
 
 ;:) 
N 00 N W 
en oa. w2 

 
O ;:) 
 
0(1) 

 
 -' O 
3: a.0 0(1) o 52 
C> 
 N a. 
,O CI 
D:: 
W 
 
O 
 
Li: () 
O 
 a:: 
Z 
lIC( « O
 
O 
:J 
Z Z 
 
W w W<{ o 
..J 
 Q:: Z z 
lIC( O >- :J 
Z 
 O 
O 
'
 

 

 

O >- 
-
O o 
en z OZ 
O 
>-m O 

 



 O ;:)>- 
C 
 

 
OOw O 
>- a:: 0-' a. 

 


 
., 

 
O 

 
N 
en (f) 
lIC( ui 
D:: 
 
::) 
 

 
I- 
 
10 
 « 
Z 
a:: ::) w 
z z 
o D:: 1 
52 l- 
N en 
(I)
		

/RG_00202_0001.djvu

			200 


Jerzy Krzyś 


STRUKTURA SZKOŁY DOSKONALENIA OFICERÓW I PODOFICERÓW 


Szkoła ta, w skrócie SDOiP, była kolejną szkołą wchodzącą w skład eWKo 
Zadanie jej określała sama nazwa. Na bazie SDOiP, przy współudziale wykładow- 
ców-ekspertów z komendy eWK, można było przeprowadzić wszelkie kursy takty- 
czno-strzeleckIe dla dalszego kształcenia kadry polskiej kawalerii. 
Na czele' tej Szkoły stał komendant o etacie pułkownika dyplomowane- 
go z władzą dyscyplinarną dowódcy piechoty dywizyjnej (zob. szkic nr 5). 
Drugie co do ważności stanowisko zajmował dyrektor nauk, stały zastępca 
komendanta. Trzon odrębnego własnego personelu dydaktycznego stanowiło 5 
wykładowców wyszkolenia bojowego i strzeleckiego, którzy mieli do pomocy 3 
podoficerów-wachmistrzów. Personel nauczający uzupełniali 2 wytrawni instru- 
ktorzy jazdy konnej. Sprawy bytowe zabezpieczała drużyna gospodarcza, pozo- 
stająca pod rozkazami wachmistrza-szefa. W skład tej drużyny wchodzili także: 
podoficer gospodarczy, 2 podoficerów-komendantów stajni, starszy podku- 
wacz koni z pomocnikiem oraz 22 ułanów-szeregowych służby zasadniczej. Ci 
żołnierze opiekowali się 46 końmi: lO do obsługi działka przeciwpancerne- 
go (w tym 3 końmi zaprzęgowymi), 6 końmi do trakcji taczanek z ciężkimi 
karabinami maszynowymi, 21 wierzchowcami regulaminowymi CWK i 9 "włas- 
nymi" rumakami oficerów kadry Szkoły. W czasie różnych kursów stan tych 
zwierząt w SDOiP wzrastał nawet o 80 koni, albowiem zarówno oficerowie, jak 
i podoficerowie przybywali na kursy z dwoma końmi pułkowymi i z luzakami 
dla ich pielęgnacji podczas zajęć teoretycznych. W CWK konie otrzymywały 
pomieszczenie w stajni, wyżywienie, opiekę weterynaryjną i podkuwaczy 
Głównym cyklicznym kursem, organizowanym co roku w SDOiP, był Kurs 
Dowódców Szwadronów (osławiony KDS) dla wysłużonych poruczników lub 
świeżo awansowanych rotmistrzów, uprawniający absolwentów do dowodzenia 
szwadronem i otwierający drogę do dalszych funkcji i awansów. Drugim stałym 
kursem był Kurs Podoficerów dla plutonowych zawodowych przed awansem na 
wachmistrza. Oprócz tego organizowano doraźnie różne inne kursy doskonalące: 
np. dla dowódców plutonów działek przeciwpancernych, dla adiutantów pułko- 
wych, dla dowódców plutonów zwiadu konnego pułków piechoty itp. Szczególną 
rangę miały kursy dla wyższych dowódców. Na przykład w 1939 r. odbył się na 
bazie SDOiP Kurs Oficerów Sztabowych, który prowadził sam komendant eWKo 
Terminy kursów, listy uczestników, ramowe programy były ustalane przez Depar- 
tament Kawalerii i trafiały do Grudziądza w gotowej formie. W SDOiProzpracowy- 
wano tylko szczegóły programów i je realizowano. 


STRUKTURA SZKOŁY JAZDY KONNEJ 


Czwartą szkołą CWK była Szkoła Jazdy Konnej (SJK), pełniąca ważną funkcję 
w zakresie jednolitego wyszkolenia jeździeckiego podchorążych, ułanów z cenzu-
		

/RG_00203_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 201 


sem i kursant6w CWK. Dzięki tej działalności pośrednio SJK promieniowała na 
całą armię i kraj (a nawet na Europę) jako "kuźnia'polskiej szkoły jazdy". 
N a czele tej Szkoły był ustanowiony 
omendant, o etacie pułkownika i władzy 
dysycplinarnej wobec podwładnych i kursant6w równej władzy dowódcy piechoty 
dywizyjnej. Równocześnie pełnił on funkcję głównego inspektora jazdy konnej całego 
CWK i był popularnie nazywany "szefem ekwitacji". W związku z tą funkcją należał 
do jego obowiązków nadzór nad utrzymywaniem jednolitego, właściwego kierunku 
szkolenia jeździeckiego w szkołach Centrum oraz prowadzenie jazdy myśliwskiej, do 
której używano także sfory psów. Sama SJK składała się z pocztu komendanta, obsady 
kursu jazdy konnej dla oficer6w, obsady kursu podoficerów-ujeżdżaczy koni oraz 
z mocno rozbudowanego szwadronu gospodarczego (zob. szkic nr 6). 
Poczet komendanta tworzył tylko wachmistrz-kancel
sta i cywilny woźny. Podo-, 
bnie nieliczny był personel dydaktyczny kursu jazdy konnej. Głównym instruktorem 
był sam komendant SJK, kt6ry miał do pomocy drugiego instruktora. Prowadzili 
oni dziesięciomiesięczne kursy dla przodujących w jeździe młodych oficerów 
(około 15 na turnusie), aby później oni z kolei uczyli prawidłowej jazdy 
konnej w pułkach, szwadronach Korpusu Ochrony Pogranicza czy też w samym 
CWK. Chodziło zwłaszcza o wdrożenie właściwego systemu ujeżdżania pod- 
jezdków i dojezdków (bardzo młodych i młodych koni). Kurs podoficerów ujeżdża- 
czy koni miał już większą obsadę (około 25 podoficerów). Komendant tego kursu 
(o etacie majora) miał do pomocy 2 instruktorów i 4 wysłużonych podoficerów, 
biegłych w ujeżdżaniu koni. Najstarszy stopniem i etatem wachmistrz był z urzędu 
szefem klasy podoficerskiej. Kurs ten trwał około 10 miesięcy, a ukończenie go 
dawało specjalizację podinstruktora jazdy konnej i ujeżdżacza koni remontowych. 
Dzięki temu szkoleniu ujeżdżano systematycznie także własne dojezdki CWK 
(ok. 11 O rocznie), kt6rymi uzupełniano następnie braki koni po rotacji w poszcze- 
gólnych elementach CWK. 
Głównym pododdziałem SJK był szwadron gospodarczy, kt6ry liczył 1 oficera- 
dowódcę, 11 podoficerów zawodowych i nadterminowych oraz 179 ułanów służby 
zasadniczej, którzy mieli pod opieką 308 regulaminowych i 7 "własnych" koni 
oficerów kadry oraz sforę 40 ogarów myśliwskich. Wśród podoficerów tego szwa- 
dronu należy wymienić szefa, podoficera gospodarczego, broni i weterynarii, 
3 podoficerów podkuwaczy oraz podoficera furażowego ze służby zasadniczej. 
Wśród szeregowych funkcyjnych byli: pisarz, sanitariusz medyczny, 2 sanitariuszy 
weterynaryjnych, 5 pomocników podkuwaczy i 3 kucharzy, kt6rzy pracowali pod 
kierunkiem starszego kucharza-pracownika cywilnego. Tabor szwadronu stanowiły 
4 wozy dwukonne, powożone przez 4 woźniców. 
Szwadron gospodarczy miał na swoim etacie i utrzymaniu cały stan koni szkol..; 
nych SJK, a mianowicie 110 podjezdków (surowych, nie ujeżdżonych wcale mło- 
dych koni), 110 dojezdk6w (koni po rocznym ujeżdżaniu), 66 koni szkolnych 
regulaminowych, 2 konie do woltyżerki, 12 koni służbowych oficerów i 7 ich 
"własnych" oraz 8 koni taborowych. Razem więc było w SJK 315 koni wojsko-
		

/RG_00204_0001.djvu

			202 


Jerzy Krzyś 



 
 
z 
Z :I: 
oN o 
EB :;) 

 :;) EB 

 
 
3: 
 ;::) 
I ę'-1 
 en :z 
O 
 
 
 
 
 z 
C) 
 :oz z: 
o i 
 o w 
Z 
 o w 
 
 
@ O o:: o >- (S 
en al 
 
 
 c en :!!; 
c:x:: g LI.. o ! w ;:) w o:: 
o 
 
 D. o:: 2 u.. 
 
 o:: O 
M W 
 w 
 a: 
 2 ! 

 O 
 O W :!!; 
N C> Li: C 2 n: ;:) O w (/) 8 
8 CI) u.; 8 g O 
 Li: 
 
 
en O 
 8 
c 
 
 
O 
 
 
D. D. 

 
3: 3: w 
W 52 
O ffi
 
 

 
 en 
ł- ex: 
w z6 

z 
:;) 0:: 0 -:;) EB 
 
""') u.. o g w;S 
(/) G

 
W 8
 C(/) 
c (/)0:: 
z o:: w:;) 
Z 0>- w::> :;) u'tj N
 
Z 
c 

 
 8, O w O 


 O ::> Z 
O 
 (/) o::> O 
::> 
 
 
 

 .... 
 
>- Z 

 
 
C O 

 Z 3:- 
W al oc> 
N 

 ::> @)S
 
""') 
 
>- O 

 W 
O 

 :oz M 
O ł- >- 
 

::> O @ 

 -:;) EB 

(/) 
N z(/) (/)0:: 
tJ) w o:: 
2 


 
« O O 52 

 ::> 
 
6 
o:: 

 8 CID 

 
I- 

 !!! 00 
z co 

 
 
o:: 
I- ui 
tJ) (3 
52 
 
:!!; 
 
- l!! 
o:: 
 
:s a @) 
g < 
co Z 
w o oc- 
 w 
o:: o z 
z 
 
 oc- .q) 

 
o < 
o ii1 
52 o o
		

/RG_00205_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 203 


wych. Bezpośrednią opiekę nad nimi roztaczało 156 ułanów-luzaków i 3 podofice- 
rów stajennych. Pracy tym żołnierzom nie brakowało. gdyż musieli ponadto utrzy- 
mywać we wzorowym porządku swój rejon zakwaterowania, kuchnię, stajnie, 
magazyny, ujeżdżalnię krytą i otwartą, tory przeszkód, tabor, a także psiarnię. 
W etacie SJK przewidziano bowiem także psiarnię, to jest podarowane CWK sfory 
ogarów typu angielskiego i francuskiego, ale liczba ich została ograniczona do 40 
(uprzednio 72). Pieczę nad psiarnią miał odrębny wachmistrz i dozorca. Psy kar- 
miono kaszą jęczmienną z mięsem, a jedzenie to przygotowywano w osobnej 
kuchni. Psy miały osobne pomieszczenie i wybiegi. Ogary były używane przeważ- 
nie do jesiennych biegów myśliwskich jako "pomoc dydaktyczna". Bieg taki odbył 
się np. w jesieni 1938 r., a przyglądał mu się marszałek Edward Rydz-Śmigły ze 
świtą 5. 


STRUKTURA GRUPY SPORTY KONNEGO 


Zadaniem przyłączonej do CWK samodzielnej Grupy Sportu Konnego (GSK) 
była - według omawianych przepisów z l kwietnia 1939 r. - "zaprawa jeździecka 
oficerów w celu przygotowania jeźdźców i koni 'do międzynarodowych zawodów 
konnych". W skład hipicznej kadry narodowej wchodzili bowiem tylko oficerowie, 
którzy reprezentowali Polskę na różnych zawodach międzynarodowych, a także 
podczas igrzysk olimpijskich. W Grudziądzu zaś od kilku lat mieściła się w CWK 
zasadnicza baza szkoleniowa kadry wyczynowej jeździectwa polskiego, czyli czo- 
łowych jeźdźców-oficerów. 
Na czele GSK był ustanowiony "kierownik" o etacie przewidzianym tylko dla 
majora i uprawnieniach dyscyplinarnych dowódcy batalionu. Kierownik podlegał 
wprost komendantowi CWK, a przez niego szefowi Departamentu Kawalerii Mini- 
sterstwa Spraw Wojskowych, skąd nadchodziły wszelkie wytyczne, rozkazy perso- 
nalne, terminarze zawodów itp. Kierownik GSG był równocześnie głównym instru- 
ktorem. Był więc on całkowicie odpowiedzialny za całokształt szkolenia i wyniki 
zawodników. Chociaż GSK miała w strukturze CWK pewną samodzielność, to 
jednak siłą rzeczy musiano korzystać z wielu urządzeń gospodarza, takich jak np. 
kuchnie, kasyna, kuźnie. ambulatorium weterynaryjne, obiekty sportowe itp. Dla- 
tego też podporządkowanie kierownika GSK komendantowi CWK wydaje się 
w pełni uzasadnione, choć było kwestionowane. 
Główny instruktor miał do pomocy 2 rutynowych instruktorów (o etacie rotmi- 
strzów) oraz 8 podoficerów zawodowych i nadterminowych jako ujeżdżaczy koni 
(zob. szkic nr 7). Nad zdrowiem zastępów koni czuwał podoficer weterynaryjny 


5 Centrum Wyszkolenia Kawalerii. Zarys dziejów szkół kawalerii polskiej, pod red. gen. bryg. J. 
S m o I i ńs k i e g o, [Wkładka do:] Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej, Londyn, t. XIII, nr 105/106, 
s.267.
		

/RG_00206_0001.djvu

			204 


Jerzy Krzys 


SZKIC NR 7 


SCHEMAT ORGANIZACYJNY 
GRUPY SPORTU KONNEGO PRZY C W K 


RAZEM KONI 
WG 
 
70 
3 


UJEŻDŻACZE 


EB 


G ZASTĘP 
2 O KONI 
"SZAMPIONOWATYCH " 
O ZASTĘP 8 
2 8 KONI 
"SKOCZKÓW" 6 4 
RAZEM 
KONI 
G ZASTĘP WYCZYNOWYCH 
1 6 KONI 
WYŚCIGOWYCH 


RAZEM KONI OFICERÓW 
REGULAMINOWYCH 
I WŁASNYCH 
EB 


OBJAŚNIENIA W TEKŚCIE
		

/RG_00207_0001.djvu

			STRUKTURA CENTRUM WYSZKOLENIA KAWALERII... 205 


z 2 pomocnikami. Powyższa stała kadra GSK zabezpieczała trening hipiczny 12 
wyselekcjonowanych i sprawdzonych w zawodach wojskowych oficerów, wyróż- 
niających się w jeździectwie. Z reguły byli to absolwenci kursów jazdy konnej 
z SJK. Przewidziano jednak dla nich tylko 12 etatów poruczników, chociaż wię- 
kszość z nich była w 1939 roku już rotmistrzami. Widocznie wyższe władze 
wojskowe liczyły w przyszłości tylko na młodych jeźdźców. 
Nowy etat przewidywał następującą lIczbę koni w GSK: 20 koni "szampionowa- 
tych" , 28 ,koni "skoczków", 16 koni "wyścigowych", 6 koni regulaminowych 
i 3 "własne" oficerów kadry. 
Obsługę stajenną tych 73 wspaniałych rumaków zapewniało 38 szeregowych 
ułanów. Obok codziennej systematycznej zaprawy przez 7-8 godzin dziennie, ekipy 
jezdźców GSK brały udział w licznych zawodach hipicznych krajowych oraz 
w kilku zagranicznych. Ostatnim wyjazdem zawodników z GSK były zawody 
w Turynie w dniach od 23 do 25 czerwca 1939 r	
			

/RG_00209_0001.djvu

			MATERIAŁY 


I 


MISCELLANEA 


Małgorzata Kurzyńska (Grudziądz) 


WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH PROWADZONYCH 
NA TERENIE GRUDZIĄDZA 


W niniejszym artykule przedstawione zostaną wyniki prac archeologicznych 
prowadzonych przez grudziądzkie muzeum na terenie zespołu staromiejskiego 
w Grudziądzu (ryc. 1 *) w latach dziewięćdziesią
ych XX w. przy ul. Staroryn- 
kowej/DługiejlMurowe; Szewskiej/Poprzecznej; Kościelnej; Starej; Szkolnej. W 
ostatnich latach obserwujemy szczególne wzmożenie ruchu inwestycyjnego na 
terenie całego kraju, również w Grudziądzu. Przebudowa, rozbudowa oraz 
instalacja nowej infrastruktury komunalnej, adaptacja budynków na cele usługo- 
we oraz zabudowa pl
ców wolno stojących - wszystko to sprzyja różnym 
odkryciom. Rejestracja nawet najdrobniejszych źródeł ma ogromne znaczenie 
dla odtwarzania dziejów miasta średniowiecznego oraz nowożytnego. 


Ryc. 1. Plan miasta z lokalizacją wykopów. 


Odkrycia tutaj zaprezentowane nie są pełne, tylko bowiem prace budowlane przy 
ul. Starorynkowej/Długiej/Murowej realizowano według zaleceń konserwator- 
skich. tj. pod nadzorem archeologicznym. 


. Ilustrujące tekst ryc. 1-13 wykonał R. Dąbrowski.
		

/RG_00210_0001.djvu

			208 


Małgorzata Kurzyńska 


Pozostałe prace prowadzono bez nadzoru. Na odkrycia te trafiano przypadkowo, 
najczęściej w ostatnim momencie przed zasypaniem odkrywki. Rejestrowane były 
tylko pewne zjawiska, wyrwane z ogólnego kontekstu. Rejestracja sprowadzała się 
do zadokumentowania tylko tych elementów, które widoczne były w wykopie, a 
więc rzutów poziomych oraz profili odkrytych nawarstwień. W większości tych 
odkrywek nie pozyskano tak ważnego dla określenia chronologii materiału rucho- 
mego, zwłaszcza ceramiki. Część z zaprezentowanych odkryć dokonana została w 
trakcie przebudowy infrastruktury komunalnej (sieci gazowych, ściekowych, ele- 
ktrycznych. wodociągowych) i zazwyczaj zlokalizowana w jezdniach lub w chod- 
nikach, a więc w najbardziej uczęszczanych punktach współczesnego miasta 
(rozszerzanie, pogłębianie wykopów w tych miejscach wiązałoby się z paraliżem 
ruchu kołowego oraz pieszego w mieście). 
Interpretacja uzyskanych wyników jest w dużym stopniu ograniczona przez fakt 
już wcześniej zasygnalizowany - wyrwania źródeł z ogólnego kontekstu, a także z 
powodu braku badań szerokopłaszczyznowych na terenie grudziądzkiego zespołu 
staromiejskiego I. Tylko bowiem badania przeprowadzone w różnych punktach 
miasta mogą stanowić odniesienie dla odkryć dokonywanych przypadkowo oraz w 
trakcie nadzorów archeologicznych. 
Źródła zadokumentowane przy ul. Starej, Kościelnej, Szkolnej scharakteryzowa- 
no dość lakonicznie. Szerzej przedstawiono wyniki odkryć przy ul. Szewskiej/Po- 
przecznej ze względu na większe pole obserwacji i pozyskany materiał ruchomy 
(ceramika, szkło, metal). Najszerzej omówiono wyniki odkryć przy ul Starorynko- 
wej/DługiejlMurowej. W trakcie badań w tym rejonie natrafiono na niezakłócone 
późnośredniowieczne nawarstwienia kulturowe, a także pozyskano bardzo ciekawy 
zespół późnośredniowiecznych naczyń ceramicznych. Analiza tego materiału oraz 
określenie jego chronologii mogą stanowić ważny przyczynek w rozważaniach nad 
chronologią nąistarszego osadnictwa miejskiego w Grudziądzu. 


UL. STARORYNKOWA/DŁUGNMUROWA 


Badania prowadzono w maju ] 999 r. 2, wiązały się z przeznaczeniem trzech 
działek pod budynek handlowo-usługowy (ryc. 2.2.). Do ] 945 r. na działkach tych 
stał pobudowany w ] 856 r. Danziger Privat Actien Bank. Od czasów wojny do 
1999 r. teren ten nie był zabudowany. W trakcie prowadzonego nadzoru rejestrowa- 


Badania te ograniczono do odwiertów, prowadzono je na Górze Zamkowej w 1962 r. M. 
T u s z y ń s ki, Z prac archeologicznych grudziądzkiego Muzeum 1962-1964, Informator Muzeum 
w Grudziądzu, Grudziądz 1964, s. 107-110. Ponowne badania, ograniczone również do odwiertów 
zlokalizowanych na Górze Zamkowej oraz w różnych częściach Starego Miasta, przeprowadzono 
w 1972 r.; R. B o g u wal s ki, A. K o I a, Sprawozdanie z archeologicznych badań wiertniczych 
przeprowadzonych na obszarze miasta Grudziądza, Informator Muzeum w Grudziądzu, Grudziądz 
1972, nr 1, s. 54-64. W 1992 r. przeprowadzono systematyczne badania wykopaliskowe na Górze 
Zamkowej; R. B o g u w o I s ki, A. K o I a, Dokumentacja z badań, mps w Muzeum w Grudziądzu. 
2 Sprawozdanie z nadzorów archeologicznych prowadzonych przez Muzeum w Grudziądzu, 1994, 
mps w Muzeum w Grudziądzu.
		

/RG_00211_0001.djvu

			WYNIKI NADZOROW ARCHEOLOGICZNYCH... 


209 


no fragmenty murów będących pozostałością po zabudowie banku, a także ślady 
wcześniejszej zabudowy ceglanej nowożytnej. W partii centralnej tego placu natra- 
fiono na obszar o niezakłóconej stratygrafii (ryc. 2.1.) 3. Na tym terenie przeprowa- 
dzono kilkudniowe badania rozpoznawcze, w wyniku których uzyskano wgląd w 
nawarstwienia ziemne tego miejsca, a także pozyskano interesujący materiał rucho- 
my - ceramiczny. Przedmiotem niniejszej analizy będą tylko nawarstwienia ziemne 
oraz ceramika naczyniowa. 




:
1 E - >. 
:

..- j >. 
.... 

 Q)(1j c.. E 
... N.S: .Q) .(1j 

 2"5>
OE
 
O) co ._ c.. Q) , 
ctf g "5>.[
 £ 
... C N 
'fI) (1j (1j 
[3 o
 
 o O'o..C 
,
" 



E
 
::j 
"o..'C 
 
 ' 

 c..fI)fI)
NOO 
[ill] f Q) (1j (1j N 
 C\I 
N
E(1j"'>' 
I I (1jOOC.cC 
I ! 

 e- 8-=a, g .
 

 

 g 0).0 
 (1j 
 .!!? 
(1j o 'N C '_ (1j 
:8C
'«iNc.. 
. °(1j....C(1jfl) 
c.. 
 .-.... ::::J C CIf 

 N' ... .- 'C3 
;
:
. e m 
 

 "5>.
 
':J.: c..'o.. CIf.
 V 
 t 
SI 2 ' fI).S: c .... «i (1j 
<(1j"5>.!!?
c
 
EJ Lij ai
CIf
CD2fS 
0)0 
 fi) m.c CIf
 
i3 
 o Q) 00.. ' 'N CD 
.. e: ....NN .....::::JfI) 
[] fi tu .g 
 CIf 
.,... "C .
 

COc.._
Nc.. 
:.:(-: em
.!!?
CD
>' 
.. 
1 ::::J '7'.
 8.. 2 m = łij 

 .0 0 - O)N 
t3 
 C\I N E ' c.. (1j CI) 

 E
CD 
 
.E.92 
0Q).!!?2om

 
.. 
2 [0)e-'7'2 t! 

 Et] O) , ctf.c co.c c.. 
" , eNCX)
>'''''' , 
. 
, S
ai"



 
.. * 

fI)
g.
m
 
I '3'
'E N.
.
 m 
_ CDNEc..(1j 
on 
 

 
 Q) 
'c. 

 .
Ofl)=
-m
 

e-":'
"C.O 
. . 2.c'c(f)0
 
.r CJ>.VO.... g-... 
cctf

c.c 

 .,... fSCNQ)fI) , 
:1:; 
 
.
.
o
.

 
... g.'E .!!? g. o. LO ar 
(; a: Q) 
 (1j 
 '"': c.. 
t! fi) 
 o >. .!!? 
c.. Q) O'N C 8.. 
." , N 

.
 _ 
.,... (1j ... O" Q) CIf 

 .. c...c c «I fi5 
{g.!!? .' m C!1.'- 
c 8.. o .- fi) 5i 

''''''''-«I 
- --, Q) (f) (\j o. 
..J .... CI) 
a g ... 
 :1 Sił 
 
... 


3 Prawdopodobnie niezabudowane podwórze, funkcjonujące już od średniowiecza.
		

/RG_00212_0001.djvu

			210 


Małgorzata Kurzyńska' 


CHARAKTERYSTYKA WARSTW ZAREJESTROWANYCH W WYKOPIE 


Warstwa I, miąższości 80-140 cm, utworzona jest z przemieszaneg
 brązowego 
piasku i gruzu. Z warstwy tej nie pozyskano materiału ruchomego. Poniżej uchwy- 
cono warstwę (II) jasnobrązowej spiaszczonej gliny z fragmentami drobnego gruzu 
i spalenizny, miąższości 30-50 cm. Jej spąg w partii wschodniej zalegał na głębo- 
kości 110 cm, w części zachodniej na głębokości 170 cm. Z warstwy nie pozyskano 
materiału ruchomego. W centralnej oraz zachodniej części wykopu natrafiono na 
warstewkę spalenizny (warstwa Va), miąższości 4-10 cm, długości 400 cm. W partii 
wschodniej wykopu zarejestrowano warstwę brunatno-czarnej spiaszczonej prze- 
mieszanej gliny (warstwa III) miąższości 40 cm. Od strony zachodniej warstwa ta 
łączyła się z warstwą IVa, której strop i spąg był rejestrowany na tym samym 
poziomie co warstwy III, tj. 110 cm (strop) i 150 cm (spąg). Warstwa IVa, utworzona 
z intensywnej polepy ze spalenizną, zalegała na długości 210 cm. W odległości 380 
cm od krawędzi zachodniej wykopu warstwa polepy nie była już taka intensywna i 
tak dużej miąższości (tylko 20-30 cm), natomiast pojawiła się większa zawartość 
jasnobeżowej gliny (warstwa IVb), która widoczna była aż do zachodniej granicy 
wykopu. W części zachodniej nastąpiło wyraźne obniżenie zalegania stropowych i 
spągowych partii warstwy IVb w stosunku do IVa. Różnica pomiędzy partiami 


B 


\' fIS 

 
!; 
., 2: 
Qt "5 
::t 
9 ,/ 
:J W. Starorynkowa 
- 
"r 
, 
, 1 
L 
v---, 


o tO... 


Ryc. 2.2. Grudziądz, ul. StarorynkowalMurowalDługa. B-lokalizacja wykopu (na planie wykop nr 1)
		

/RG_00213_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


211 


stropowymi tych warstw wynosiła ca 7.0 cm. Z warstwy III pozyskano 30 fragmen- 
tów ceramiki. W warstwie IVa wystąpiło 76 fragm. ceramiki, 17 fragm. kości 
zwierzęcych, bryłki żużla; w warstwie IVb 36 fragm. ceramiki, 6 fragm. kości. W 
spągowych partiach warstwy III, IVa-IVb uchwycono warstwę spalenizny (Vb), 
miąższości 4-10 cm. Spalenizna nie została zarejestrowana tylko we wschodniej 
partii wykopu. Być może należy wiązać ten fakt z powstaniem warstwy XI, 
sprawiającej wrażenie bardzo regularnego wkopu o wymiarach 100 x 104 cm. Strop 
tego wkopu łączył się na głębokości 150 cm bezpośrednio z warstwą III i IVa (i z 
tymi warstwami należy powiązać powstanie warstwy XI), jej spąg zarejestrowano 
na głębokości 250 cm, w warstwie xv. Na treść geologiczną warstwy złożył się 
przemieszany brunatno-brązowy piasek. Z warstwy tej nie pozyskano materiału 
ruchomego. W partii wschodniej bezpośrednio pod warstwą spalenizny Vb natra- 
fiono na niewielkiej miąższości (10-12 cm) warstwę jasnobrązowej spiaszczonej 
gliny. Zalegała w tej części wykopu na długości 300 cm. Strop jej w części 
wschodniej uchwycono na głębokości 160 cm od powierzchni, w części zachodniej 
strop wystąpił 30 cm poniżej, tj. na głębokości 190 cm. Warstwa VI zalegała na 
warstwie brązowej spiaszczonej gliny (warstwa VII), zawierającej zaprawę i gruz. 
Warstwa ta wystąpiła tylko w partii środkowej analizowanego fragmentu, na dłu- 
gości 380 cm. Jej miąższość była największa w partii wschodniej w miejscu, w 
którym jej przebieg został przerwany warstwą XI (wkopem) - 40 cm, najmniejsza 
była w partii zachodniej, w miejscu jej wyklinowania - 5-10 cm, w tym też miejscu 
strop jej zalegał na głębokości 196 cm. Przy wkopie jej spąg uchwycono na 
głębokości 150 cm. Nie zaobserwowano kontynuacji warstwy VII za wkopem (XI), 
stwierdzono tam warstwę o innej zawartości geologicznej, utworzonej z jasnego 
piasku z soczewkami gliny (warstwa XII). Strop i spąg tej warstwy zalegał na tej 
samej głębokości co warstwy VII. Tak samo jak warstwa VII, warstwa XII wydzie- 
lona była od góry i dołu warstewkami spalenizny (Vb, V c). Wydaje się więc, że ich 
powstanie związane jest z tym samym okresem. W warstwie VII zarejestrowano 
230 fragm. ceramiki, 26 fragm. kości zwierzęcych, w warstwie XII nie stwierdzono 
l11ateriału ruchomego. Zalegająca poniżej warstw VII i XII warstwa spalenizny (V c) 
o miąższości 4-8 cm rejestrowana była prawie w całym wykopie. W części wschod- 
niej jej układ został zakłócony przez warstwę XI, w partii zachodniej wyklinowała 
się w odległości 144 cm od krawędzi zachodniej wykopu nachodząc nieznacznie na 
Warstwę XIII. Poniżej spalenizny zarejestrowano warstwę III, miąższości 20-40 cm. 
Jej przebieg został zakłócony wkopem (warstwa XI), a od strony wschodniej 
Warstwą XIII. Spąg warstwy w tej części uchwycono na głębokości 220 cm, w części 
zachodniej na 234 cm. Warstwa ta wypełniona była brunatną gliną z zaw
ością 
spalenizny i polepy. Na treść kulturową warstwy złożyło się 66 fragm. ceramiki, 8 
fragm. kości, fragm. polepy. Z warstwą III należy połączyć obiekt kulturowy, prawdo- 
podobnie mieszkalny. Obiekt w przekroju miał regularny prostokątny zarys. Ustalono 
tYlko częściowe jego wymiary: długość 320 cm, miąższość 100 cm. Oznaczono 
Wyraźnąjego wschodnią krawędź, nie uchwycono natomiast zachodniej krawędzi. Dno
		

/RG_00214_0001.djvu

			212 


Małgorzata Kurzyńska 


obiektu miało regularny zarys. Wypełnienie obiektu było niejednorodne - w partiach 
stropowych brunatna glina z jasnobrązowym piaskiem. polepą i soczewkami spale- 
nizny (warstwa IX), miąższości 46-50 cm, natomiast w partiach spągowych silnie 
spiaszczona brunatna glina, miąższości 40 cm. W warstw1e IX znaleziono 190 fragm. 
ceramiki, 2 fragm. kości, w warstwie X 22 fragm. ceramiki. W partii stropowej obiektu, 
a także przy ścianie wschodniej wystąpiła duża zawartość spalenizny (warstwa Vd). 
przy ścianie wschodniej wykopu zarejestrowano warstwę o zarysie soczewkowatym, 
miąższości 30-70 cm, długości 150 cm, wypełnioną żóhopomarańczową gliną bez 
materiału ruchomego. Poniżej warstwy VIII odnotowano w środkowej i wschodniej 
partii wykopu warstwę brązowego piasku, miąższości 40 cm, zalegającego do głębo- 
kości 260 cm od powierzchni współczesnej. W części zachodniej wykopu jej przebieg 
został naruszony przez warstwy IX i X. Z warstwy nie pozyskano materiału rucho- 
mego. Poniżej tej warstwy wystąpiła warstwa XV - jasny piasek - calec. Jej strop 
uchwycono na głębokości 260 cm. Rejestrowana była w wykopie do głębokości 
280-350 cm. 


ANALIZA MATERIAŁU CERAMICZNEGO 


W trakcie badań pozyskano łącznie 756 fragmentów ceramiki. Analizie poddano 648 
fragmentów, 
. materiał z warstw ID, IVa, IVb, vrr, VIll oraz z obiektu - z warstw IX i X. 
Analizę materiału ceramicznego zachowanego we fragmentach oparto wyłącznie 
na cechach obserwowalnych makroskopowo, tj. technice i technologii wykonania 
naczyń oraz morfologii. Zachowane górne partie brzegowe naczyń posłużyły do 
dokonania podziału w obrębie poszczególnych gatunków, a w dalszej kolejności na 
typy funkcjonalne, garnki, dzbany, misy, czarki. Na podstawie zróżnicowania partii 
brzegowych podjęto próbę określenia kształtu naczynia. Wyniki analizy przedsta- 
wiono w tabelach w postaci danych liczbowych i procentowych (tab. 1-4); dane te 
zostały uzupełnione dokumentacją rysunkową ceramiki (ryc. 3-8). 
Warstwa III. Zarejestrowano 31 fragm. ceramiki. W warstwie wystąpiły przede 
wszystkim naczynia stalowoszare wytwarzane w technice ślizgowo-taśmowej, tyl- 
ko jeden fragment tego zbioru pochodził z naczynia ceglastego toczonego 4. Na 5 
fragmentach stwierdzono zdobienie w postaci żłobków dookolnych poziomych. 
Jeden fragment nosił ślady polerowania na zewnętrznej stronie. Występujące w tym 


4 Technika ślizgowo-taśmowa polega na wyrabianiu naczyń z taśm i całkowitym ich obtoczemu na 
kole garncarskim. Technika ta pojawia się około XII w. i dominuje do około 2 poło XV w. Na przełomie 
wczesnego oraz póznego średniowiecza pojawia się nowy redukcyjny sposób wypalania naczyń 
bez dostępu powietrza. Naczynia wypalane w takiej atmosferze mają barwę siwą, stalowoszarą, 
stąd ich nazwa: redukcyjne, stalowoszare, siwaki. Pomiędzy połowami XIII oraz XIV w. pOjawiają 
się naczynia ceglaste wypalone w atmosferze utleniającej. Pod względem formalnym i stylistycznym 
ceglaste nawiązywały do siwych: około 2 poło XV w. zdominowały je. Od około 2 poło XV w. do 1 
poło XVI w. upowszechnia się nowa technika budowy naczyń - toczenie. K. S u I k o w s k a - 
- T u s z Y ń s k a , Średniowieczne naczynia ceramiczne z klasztoru Norbertanek w Strzelnie, Toruń 
1997,s. 45,49,62,66.
		

/RG_00215_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


213 


zespole dna nosiły ślady odcinania s. Ze względu na funkcje wyróżniono: fragmenty 
7 garnków, l fragm. czarki, l fragm. pokrywki. Naczynia wykonane zostały z gliny 
żelazistej 6, schudzanej niewielką d<;>mieszką drobnoziarnistego piasku. Nie stwier- 
dzono naczyń wykonanych z glinki kaolinitowej. Przełomy naczyń były jednorodne. 
Warstwa IVa (ryc. 3). W warstwie odkryto ogółem 76 fragm. naczyń, z czego 68 
fragm. to siwaki, l fragm. ceglasty wykonany techniką ślizgowo-taśmową, 2 przez 
toczenie, pozostałe 5 fragm. zostało wykonanych metodą tradycyjną 7. Na 11 
fragmentach stwierdzono ornament, w większości były to ryte żłobki dookolne. 
Jeden fragment zdobiony był radełkiem, a jeden polerowany. Na l fragmencie 
naczynia toczonego w partii podwylewowej wystąpił ornament malowany angobą 
(pasmo poziome obiegające naczynie). Pod względem funkcji wydzielono fragmen- 
ty 13 garnków oraz I fragm. czarki. Wydzielono także fragmenty den wklęsłych z 
pierścieniem dookolnym oraz dna płaskie. Garnki należą do grupy garnków małych 
oraz średnich (12-16 cm) H. Na podstawie partii przybrzeżnych wyróżniono: naczy- 
nia o wychylonej krawędzi z silnie akcento.wanym okapem oraz wrębem na pokry- 
wkę (naczynia stalowoszare); minimalnie wychylone wylewy bez wrębu i okapu 
(ceramika tradycyjna); wylewy wychylone na zewnątrz o zaokrąglonej krawędzi 
bez wrębu i okapu (ceramika toczona). W zespole garnków toczonych wystąpił 
l egzemplarz z uchem. W ceramice stalowoszarej oraz ceglastej stwierdzono 
niewielką domie.szkę drobnoziarnistego piasku. Naczynia cechowały się wypałem 
równomiernym (przełomy jednorodne). 


5 


8 


Fragmenty mało charakterystycznej ceramiki nie nadające się do przedstawienia w dokumentacji 
rysunkowej. 
Jest to typowy surowiec garncarski służący do produkcji naczyń; J. K r u p p e, Garncarstwo 
warszawskie w wiekach X/V i XV, Wrocław 1967, s. 62. 
Pod pojęciem ceramiki tradycyjnej rozumie się naczynia wykonane metodą powszechną dla 
wczesnego średniowiecza, a "przeżywające" się w późnym średniowieczu, nawet do XV lub 1 poło 
XVI w.; J. K r u p p e, Garncarstwo późnośredniowieczne w Polsce, Wrocław 1981, s. 62, 123-124. 
W późnym średniowieczu następuje przejęcie wytwarzania naczyń tradycyjnych przez tzw. nurt 
wiejski; D. P o I i ń s ki, Przemiany w wytwórczości garncarskiej na ziemi chełmińskiej u schyłku 
wczesnego i na początku późnego średniowiecza, Toruń 1996, s. 213; J. K r u p p e . Garncarstwo 
późnośredniowieczne..., s. 123-125. Pod względem technologicznym ceramika ta nawiązuje do 
ceramiki GT V na ziemi chełmińskiej, tj. naczyń całkowicie obtaczanych; W. C h u d z i ak, 
Periodyzacja rozwoju wczesnośredniowiecznej ceramiki z dorzecza dolnej Drwęcy w VII-XIIXII Kl., 
Toruń 1991, s. 35. Ceramikę tradycyjną charakteryzuje wypał w niekontrolowam
j atm(j)sferze 
utleniającej, czego efektem jest barwa naczyń od jasnobrązowej do brunatnej. 
Ramowe wielkości poszczególnych grup garnków zostały opracowane dla ceramiki warszawskiej; 
J. Kruppe, Garncarstwo warszawskie..., s. 129, tab. 13-14: grupa 1- naczynia małe, (011-13 
cm, dno 0 6-8cm, wys. 11-13cm, poj. (I) do 11; grupa 11- naczynia średnie, 013-15 cm, dn00 8-10 
cm, wys. 13-17 cm, poj. do 1-21; grupa 111- duże, 015-17 cm, dno 0 10-12 cm, wys. 17-20 cm, poj. 
do 2,2-51; grupa IV - bardzo duOe 017-19 cm. dno 012-14 cm, wys. powyOej 20 cm, poj. powyOej 2,51. 


6 


7
		

/RG_00216_0001.djvu

			214 


Małgorzata Kurzyńska 


Tabela I i tabela 2 


:II X X 
 
 <: <: - 
p) 
N 0- p) 
CD 
3 
 
UJ 
i" 
p) 
..... 01 ,J:o. ..... 
 
I\) t:.) I\) CD o ,J:o. t:.) ...., CD 
...., 
 
O:J 
,J:o. .... ..... 01 .... t:.) Ol ..... N 
t:.) ,J:o. ..... I\) 
 o ....... O) c 
I\) ....... ClI. 
o 
CD 
....... t:.) .... t:.) t:.) I\) ,J:o. O) c 
I\) CD Ol ::] 
p) 
.... I\) .... .... CD I I\) .... 5" 
...., ::] 
CD 
:II 
O) I\) .... 
 I\) t:.) ....... t:.) 
 
& CD 
 
I\) CD O) O) o CD 
3 


z 

 
'< 
(') 
o 
::s 
o' 
8 

 
fD 
::I. 

 
o 
9 
(') 
o 

 (;) 
_. 2 
(') P. 
t-! t-! 
::s -. 
'	
			

/RG_00217_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


tabela 3 i 4 


215 


S'xx

<:<:- 

 O' I» 
3 



 
 



o>
wOl
 
WW Ol O1O> 



w

g}w 


en I\) N 
 
 5D Ol cO 
 ..... rfl. 
o,°'O>mN 'O> 



1\)


I\)CD.ł:o.
 
I» 









CD
 
'O> o,Cu":.....1 00 


CO.....I\)......ł:o. I 



'-I
"""O>-...J I 

cu
'O> 


'-I I 


c=r 
.ł:o. ..... ..... ..... 
 
I» 



I 


-...J
col\)
 
Cu o o 


.....1 


c' 
'CxI 1 


L 


......... 


o' 

 01 
 
I» 


.....1 


col 


.....1 


co I rfl. 


=e a 
=e
c: 

 CD 
 
i:a:g 
(jj"=e 


6
 
o' 

Q 

F>6
 
I» 
"'cn 
 

cn:3 
1»3- 
-o-o
 
rx 

. 

-<
 8. 
 
o 
 :3 
:30'< 
E.
 


o' 
N 
O' 
I» 



 

 
I» 


" 

 
3 
CD 
:3 
.:t 
N 
a. 
o 
O' 
o' 
:3 
CD 


c: 
p.. 
N 
[ 

 
OCI 

 
::s 
- 
o- 

 

 
::s 
S C) 
g 2 
-p.. 

 
. 
'<.g. 
g..
 
-. c: 
=t':-- 


 

 ą 
g g ;3 

. '< C'" 

 ::s te.. 
8
:' 
- 
 


 
o- _ 

Jg 
8-
 
g"Ę 
-. o 

 
 

 p 
;:r' 

 
OCl 

 
;:r' 
2. 
:::-;- 

 
'< 

 
::s 

 
E;)' 


o 
-03 
o I» 
t:::!.3 
o CD 
3 :3 
CD- 
[
 
en' N: 
cne 
- O' 
2S: 


150 
ro3 
a I» 
=e 3 
I» CD 
:3 :3 
'<- 


3 
I» 
O" 
=eo 
I» .... 
:3 :3 
, I\) o w O' 
I» 15 
3 
2S: 
co ..... co Ol CD ..... co CD 
o O> CD o I\)-...J 
 
o o NCu CD o mo' o 
o' 
CD I ..... W .ł:o. I I I N 
O' 
I» a. 
N 
O' 

 
Ol I ..... I\) CD I I I rfl. :D 
m ł:o O1m 8. 

. 
CD 
:3 
I» 
..... o' o 
w I i» I\) I I I I N 
. 
O' 
I» 
3 

. 

 I ..... c» I I I I rfl. 
m 'O> 
w I I I ..... I ..... ..... 
. 
O' 
I» 
o 
N 
I» 

 
I\) I\) .:-J ..... 
I I I I I\) rfl. 

 N .....0, 
:3.....:D 
..... 01 ..... .ł:o. ..... 
 8
 
.ł:o. W .ł:o. I\) Ol .ł:o. .ł:o. CD 
o 
. rfl. 3 
r 
..... I\) ..... ..... CD I I\) ..... e5' 
01 ..... N 
O' 
I» 
co '1J 

..... N ..... ..... I» ł 
..... O> I\) I Ol .ł:o. 
rfl. 
I\) O> co 
 o Cu N 
01 O. 

 2S" 

 
..... N o 
O> ..... CD..... 0'0 
o m 
 -...J I .ł:o. I\) 
r ł 
 w 
 N o, 
""" Cco 
o 


:;J 
8. 
N 

. 
o 
::s 

 
N 
'< 
::s- 



 
'< 
"'1 
o' 
N' 
::s 
o' C) 
ą 2 
g..
 

 Z;' 

 
 

 . 

 S 

 

 
 
g..ą
 
:::-;-o
 
E. ą C'" 
_ ::s n> 
s::::::-;-5' 
a o 
 

 
 


 
;:r'_ 
".......s::: 
::sOCI 
.6
 
o s::: 

a 

 
 
o' . 
'"O 
N 
'< 

 
N 
o 
N' 
::s 
'< 
(") 
;:r' 
::s 

 
n 
N 
'< 
::s- 
.,-,
		

/RG_00218_0001.djvu

			216 


Małgorzata Kurzyńska 


Warstwa IVb (ryc. 4). W zespole tym wystąpiło 36 fragm. ceramiki wykonanych 
metodą ślizgowo-taśmową, 35 fragm. pochodzących z wypału redukcyjnego, 1 
fragm. z wypału utleniającego, 3 fragm. tego zbioru były zdobione, ornamentem 
żłobków dookolnych, 1 fragment polerowany. Wydz.ielono fragmenty 7 garnków, 
których partie wylewowe zaopatrzone były w wylew z wrębem na pokrywkę oraz 
silnie zaakcentowanym okapem. Zachowane dna pochodziły od garnków małych 
(średnica 7cm), dużych (średnica 10 cm), oraz bardzo dużych (średnica 14 cm). 
Dane te nie miały wyodrębnionej stopki, były wklęsłe (2 egzemplarze) oraz płaskie 
(l fragm.). Glinę schudzono niewielką domieszką piasku drobnoziarnistego. Cera- 
mika była dobrze wypalona - przełomy jednorodne. 
Warstwa VII (ryc. 4, 5). W warstwie zarejestrowano ogółem 230 fragmentów, z 
czego 209 fragm. to siwaki, 14 fragm. zostało wykonanych metodą tradycyjną, 7 
ceglastych metodą ślizgowo-taśmową. W zbiorze tym 57 fragmentów miało orna- 
ment, w większości w postaci żłobków dookolnych, na 2 fragm. wystąpiły odciski 
radełkiem, na l fragm. ucha stwierdzono odciski kciuka i element plastyczny w 
postaci linii falistej, 4 fragm. były polerowane. W zespole tym wyróżniono frag- 
menty garnków (40 sztuk), dzbanów (4), misy oraz fragmenty małej czarki. 
Wystąpiły fragmenty uch taśmowatych oraz fragmenty 2 pokrywek, przypuszczal- 
nie stożkowatych. Wydzielone garnki charakteryzowały się esowatym kształtem o 
największej wydętości przypadającej w 2/3 wysokości naczynia. Wyróżniono na- 
czynia o wylewach silnie wychylonych na zewnątrz z minimalnie zaznaczonym 
wrębem oraz okapem charakterystycznym zwłaszcza dla naczyń tradycyjnych; 
wylewy wychylone ze słabo wyodrębnionym okapem oraz wrębem na pokrywkę; 
wylewy wychylone na zewnątrz zaopatrzone we wrąb, zakończone wałeczkowato 
pogrubionym brzegiem; wylewy o dość silnie akcentowanych wrębach i prostokąt- 
nie ukształtowanych partiach wylewów. Krawędzie tych wylewów były zakończone 
półokrągło lub ukośnie ścięte. Wystąpiły naczynia małe (średnica 12 cm), średniej 
wielkości (średnica od 12 do 18 cm), a także duże (średnica 21 cm). W zespole 
wyróżniono fragmenty dzbanów z różnie ukształtowaną partią wylewową: dzban 
zaopatrzony w ucho z krótkim kołnierzowatym wylewem oraz dzban o cylindrycz- 
nej szyjce i wywiniętym na zewnątrz brzegu ze śladami polerowania. Zachowane 
dna pochodziły od naczyń średnich i dużych. Były to dna płaskie lub lekko wklęsłe 
ze śladami podsypki. W naczyniach tradycyjnych dominowała domieszka średnio- 
ziarnistego tłucznia, przełomy naczyń były wielobarwne. W ceramice stalowoszarej 
występuje niewielka domieszka drobnoziarnistego piasku (zwłaszcza we fragmen- 
tach polerowanych). 
Warstwa VIII (ryc. 6). W warstwie zarejestrowano 57 fragmentów siwaków, 5 
fragm. naczyń wykonanych metodą tradycyjną. W analizowanym zespole stwier- 
dzono fragment naczynia kamionkowego o wypale ceglastym pokrytym brązową 
polewą. Na 15 fragm. wystąpiło zdobienie w postaci rytych dookolnych żłobków, 
na l fragm. ornament stempelkowy. Wydzielono: fragmenty garnków (8), dzbanów 
(3), fragment misy, fragment pokrywki. Pod względem ukształtowania górnych
		

/RG_00219_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW 
ARCHEOLOGICZNYCH... 


RYC.3 


t-s 


b
		

/RG_00220_0001.djvu

			218 


Małgorzata Kurzyńska 


partii wyróżniono garnki o wylewach lekko wychylonych na zewnątrz zaopatrzo- 
nych we wrąb oraz wylewy z silniej zaznaczonym wrębem oraz okapem; l fragment 
prawdopodobnie należał do naczynia cylindrycznego (?). W obrę
ie dzbanów 
wydzielono dzban z kołnierzowatym wylewem przewężonym od wewnątrz o śred- 
nicy 10 cm; dzban z kołnierzowatym krótkim wylewem (z kamionki) o krawędzi 
wl
wu zakończonej półokrągło bez przewężenia od wewnętrznej strony. średnicy 8 
cm. Stwierdzono dno płaskie z wyodrębnioną stopką ze śladami podsypki. W 
ceramice tradycyjnej wystąpiła domieszka średnio- i drobnoziarnistego tłucznia - 
przełomy tych naczyń były wielobarwne (trójbarwne), natomiast w ceramice stalo- 
woszarej wystąpił średnio- i drobnoziarnisty piasek - tu w większości dominowały 
przełomy jednorodne, w mniejszym stopniu wielobarwne. 
Warstwa IX, obiekt (ryc. 6, 7, 8). W warstwie wystąpiło łącznie 189 fragmentów 
naczyń wykonanych metodą ślizgowo-taśmową, w tym 177 siwaków i 5 ceglastych, 
7 fragmentów powstało metodą tradycyjną. Na 27 fragmentach wystąpiło zdobienie 
w postaci żłobków rytych dookolnych, na l fragm. motyw falistej przeplatającej się 
linii umiejscowionej na zewnętrznej krawędzi wylewu w połączeniu z motywem 
pojedynczej linii na brzuścu, na 2 fragm. przydennych, przy stopce, ornament 
wyciskany kCIUkiem. W zespole tym wydzielono fragmenty garnków (52), dzbana, 
misy oraz fragmenty pokrywek. Zarejestrowano ucha taśmowate. Garnki należą do 
okazów małych (o średnicy 10-11 cm), średnich (średnica 12-13 cm) oraz bardzo 
dużych (średnica 18 cm). Wydzielone garnki należą do form esowatych silnie 
profilowanych o największej wydętości umiejscowionej w 2/3 wysokości naczynia. 
Brzegi tych naczyń charakteryzują: wylewy silnie wychylone na zewnątrz z silnie 
akcentowanym wrębem oraz okapem; wylewy silnie wychylone na zewnątrz z 
minimalnie akcentowanym wrębem oraz okapem lub bez okapu (szczególnie u 
naczyń tradycyjnych); wylewy wychylone na zewnątrz zaopatrzone we wrąb i 
wałeczkowato pogrubiony brzeg. Wyróżniono dna na podsypce, wklęsłe bez wyod- 
rębnionej stopki, w jednym przypadku z pierścieniem dookolnym. Dna pochodzą 
od naczyń małych (średnica 10 cm) oraz dużych (średnica 16 cm). W naczyniach 
kamionkowych nie stwierdzono domieszki, wypał jednorodny, ceglasty. W naczy- 
niach stalowoszarych duża domieszka drobnoziarnistego piasku (powierzchnia 
zewnętrzna szorstka). Wypal w większości jednorodny, zdarzają się przełomy 
wielobarwne (dwu- i trójbarwne). W ceramice tradycyjnej występuje domieszka 
średnio- i drobnoziarnistego tłucznia. 
Warstwa X, obiekt (ryt. 8). W zespole tym wydzielono 22 fragmenty ceramiki. 
Naczynia wykonane zostały metodą ślizgowo-taśmową o wypale redukcyjnym 
(19 fragm.) lub metodą tradycyjną (3 fragm.). W zepole tym wystąpiły fragmenty 
garnkoworaz 2 pokrywek. Udało się zrekonstruować l naczynie esowate o średnicy 
wylewu 12 cm, które można zaliczyć do naczyn małych, wysokości 15 cm. Jego 
wylew wychylony jest na zewnątrz, o krawędzi zakończonej półokrągło; od we- 
wnątrz minimalny wrąb na pokrywkę, na zewnątrz z nieznacznie podciętym oka- 
pem. Dno naczynia lekko wklęsłe, z wyodrębnioną stopką, z minimalną podsypką
		

/RG_00221_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


219 


RYC.4 



}. - t_J._ -
:---::: =-- 
J 
Ci - b 
::=A\'::;"" , ":".1 (l if: .-
 -ił 
.... .... : b-d 
C 


.... 
O San 
-------------------------- 


Ji
 
'8 _- - 'l 
. . .
 ". . ... 
. ,.. 0"0 .' 

1 
-....; .., . 
-
:;
- 
...... .",1>;'," 

:
g 

::
 u____. 

.
. .. .. .......- 
" K)I 
..,. . 

J 


({ t:1 ,i
..;} !
 ..:.:,.. . ... D 
e;.: . ',; f 
: .',,- . 
. Ą.:._..<..;:... .... ._____.......__ 
." . '. . 
 - .. .. .... ... .... .. ... 
({ C. ;i,.: Qf 
';: '.' ':' f'---/\. ,.. : , 
- .-: 
... -
 .-:. 
g ;..: ' S. h . I 

 . .

 .
.....: '-. C::=o 
.'. . ....1 . 
. .. - .;' :
.':.,,' 
. - 
. :
 ';': ':"
.,' k 
J 
(l 
/(. \.. :' 
k'", .. 
.. .; m 
n _!.:.P -=- 
D _ 
[( 
n 
.
(
 
o , 


Ryc. 4. Grudziądz, ul. StarorynkowalDługalMurowa. Wybór ceramiki z warstwy IVb (a-d) 
(1 poło XV/poło XV - pocz. XVI w.); VII (e-p) (poł. XIV/2 poło XIV - XV/poł. XV w.) 
siwa: a-e, g-p; ceglasta obtaczana: f
		

/RG_00222_0001.djvu

			220 


Małgorzata Kurzyńska 


drobnoziarnistego piasku. Fragment naczynia tradycyjnego posiadał wylew wychy- 
lony na zewnątrz z minimalnie zaznaczonym wrębem oraz wyodrębnionym okapem 
na zewnątrz. Na podstawie fragmentarycznie zachowanych górnycł:ł partii pokry- 
wek stalowoszarych można stwierdzić, że pochodzą one prawdopodobnie od po- 
krywek stożkowatych. W zespole tym na 3 fragm. występuje ornament w postaci 
dookolnych żłobków nieregularnych, na l fragm. ornament wykonany radełkiem 
połączony z listwą plastyczną. W ceramice tradycyjnej stwierdzono domieszkę 
drobno- i średnioziarnistego piasku, w naczyniach redukcyjnych domieszkę drob- 
noziarnistego piasku. Przełomy naczyń jednorodne. 


ANALIZA TECHNOLOGICZNO-STYLISTYCZNA CERAMIKI 


W wyniku analizy zespołów ceramiki z poszczególnych warstw można stwier- 
dzić, że z wyjątkiem warstwy X (obiekt) zdecydowanie dominują naczynia 
wykonane metodą ślizgowo-taśmową (tab. 1) - udział tych naczyń wynosi od 
89% (w warstwie VIII) do 96,6% (w warstwie III). Wśród nich przeważa 
ceramika stalowo-szara (siwaki). Udział naczyń ceglastych jest niewielki, od 1,3% 
(w warstwie IVa) do 3% (w warstwie VIII) - w warstwach III. VII, X w ogóle nie 
wyróżniono tej kategorii. Niewielki jest również udział naczyń całkowicie toczo- 
nych ceglastych, ograniczony tylko do warstw III (3,3%) i IVa, (2,6 %). Naczyń 
wykonanych techniką tradycyjną jest również niewiele: 3,6% w warstwie IX, 
6-7,8% w warstwach IVa, IVb, najwięcej w warstwie X - 13,6%. 
Ceramika stalowoszara pojawiła się na ziemi chełmińskiej prawdopodobnie 
przed połową XIII w., wskazuje na to zespół naczyń z lat 1233/1236-1300 pozyska- 
ny z zamku krzyżackiego w Toruniu. W zbiorze tym naczynia stalowoszare stanowią 
aż 86,9% 9. Uważa się, że na tym terenie w okresie od około XIII w. do połowy 
XIV w. siwaki dominowały w asortymencie naczyń, przy nieco mniejszym jednak 
już udziale procentowym (51,7%) 10. Do równie wczesnego zapoznania się z produ- 
kcją naczyń stalowoszarych doszło na Pomorzu Zachodnim 11. Na większości ziem 
polskich umiejętność wypału naczyń w atmosferze redukcyjnej przyswojono w XIV 
i XV w. 12 Dopiero od połowy XV w. (na Mazowszu od końca XV w.) w produkcji 
naczyń rozpoczyna się przełom, którego świadectwem jest współwystępowanie 
dwóch sposobów wypalania naczyń, przeradzający się od początków XVI w. w 
dominację wypału ceglastego. 


9 J. C h u d z i a k o w a, A. K o I a, Źródła archeologiczne z terenu zamku krzyżackiego w Toruniu 
(badania z lat 1958-1966), Warszawa-Poznań 1974. s. 37-38. 
10 D. Poliński,op.cit.,s.205. 
11 M. Ręb k o w s ki, Średniowieczna ceramika miasta lokacyjnego w Kołobrzegu, Kołobrzeg 1995, 
s.26. 
12 D. P o li ń s ki, op. cit., s. 205; także J. K r u p p e, Garncarstwo warszawskie..., s. 100; także K. 
Sulkowska-Tuszyńska, op. cit., s. 62.
		

/RG_00223_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 221 


Snn 
Ryc. 5. Grudziądz, ul. StarorynkowalDługalMurowa. Wybór ceramiki z warstwy VII 
(poł. XIV/2 poło XIV - XV/poło XV w.) 
siwa: a-u. ź-ż; tradycyjna: w, z
		

/RG_00224_0001.djvu

			222 


Małgorzata Kurzyńska 


W asortymencie naczyń wyróżniono garnki, dzbany, misy, czarki (tab. 3). Dominu- 
jącą pozycję zajmują garnki (90,5%), reprezentowane w każdej z wyróżnionych 
warstw. Tak duży udział garnków jest cechą jak najbardziej naturalną w każdym 
zespole z materiałem ceramiki średniowiecznej na innych stanowiskach w Polsce. 
Fragmentaryczność zachowania garnków nie pozwala analizować ich szczegółowo 
pod względem morfologii w poszczególnych warstwach. Ogólnie można zaliczyć 
je do naczyń esowatych smukłych, o największej wydętości przypadającej w 1/2, 
bądź w 2/3 ich wysokości w przypadku siwaków, natomiast bardziej baniastych w 
przypadku naczyń tradycyjnych. Takie proporcje naczyń stalowoszarych, wyraźnie 
odcinające się od form wczesnośredniowiecznych, są charakterystyczne dla 
późnego średniowiecza 13. 
W analizowanym zbiorze wyróżniono fragment garnka o wylewie cylindrycznym 
(warstwa IX, ryc. 8: h). Formy te są typowe dla wczesnego średniowiecza na terenie 
Polski, również i w ziemi chełmińskiej (od 4 ćwierci XI wieku), obserwowane jednak 
w ograniczonym zakresie także w późnym średniowieczu (do przełomu XIV i XV w.) 
14. Na podstawie ukształtowania górnych partii w grupie garnków tradycyjnych wyróż- 
niono wylewy wychylone na zewnątrz o niezgrubiałej krawędzi ze słabo wykształco- 
nym okapem, z niewielkim wrębem lub pozbawione wrębu na pokrywkę albo z w pełni 
wykształconym okapem (ryc. 3: a; 5: w; 7: ł; 8: k, o). Wylewy takie, obecne w 
garncarstwie chełmińskim już od 4 ćwierci XI w., charakterystyczne są również dla 
"tradycyjnego" garncarstwa późnośredniowiecznego ziemi chełmińskiej, tj. od 4 
ćwierci XIII w. do przełomu XIV i XV w. 15 Niektóre z nich nawiązują wręcz do ksztahów 
naczyń stalowoszarych (ryc. 3: a; 5: w). Wśród naczyń "garnkowatych" wytwarzanych 
metodą ślizgowo-taśmową spotyka się następujące typy wylewów: Typ I - wylew o 
wychylonej na zewnątrz zgrubiałej krawędzi zaopatrzonej we wrąb, a od zewnątrz w 
różnie uformowany okap. Niektóre nie posiadają wrębu (ryc. 7: p). Typ ten został 
wyróżniony w warstwie X (ryc. 3: c, 4: c, e, 5: b, k, ł; 6: ł, m, o; 7: b, f, g, h, k, o). Wylewy 
tego typu pojawiają się w ceramice już w 2 połowie XIII w. i są obecne do około XV 
stulecia. W Kołobrzegu popularne są już od 2 poł. XIII w. do XV w. 16 Podobnie 
uksztahowane wylewy naczyń spotyka się w materiałach z końca XIII w. w Elblągu 17. W 
Warszawie wylew ten jest szczególnie popularny dla XIV i XV w. II! Powszechny jest 
także od 2 połowy XIII w. w Toruniu 19. Natomiast od 4 ćwierci XIII w. występuje w V 
fazie grodu w Napolu i Jedwabnie, w III fazie grodu w Gronowie 20. 


13 J. K r u p p e , Garncarstwo późnosredniowleczne..., s. 56. 
14 D. Po I i ń s ki, op. cit., s. 115, ryc. 59: e, s. 116, ryc. 60: j, s. 117, ryc. 61: h, takze s. 196-197. 
15 Tamże, s. 93, ryc. 43: a; ryc. 57: a, e, h, i. 
16 M. R ębkowski, op. cit., s. 31. 
17 G. i T. N a w r o I s c y , Wstępne wyniki badań archeologicznych Starego Miasta w Elblągu w latach 
1980-1982, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, 1985, nr 4, s. 403, ryc. 12; s. 404, ryc. 13; 
tych że, Badania Starego Miasta w Elblągu w latach 1983-1984, Kwartalnik Historii Kultury 
Materialnej, 1986, nr 4, s. 637, ry9. 29. 
18 J. K ru p p e, Garncarstwo warszawskie..., s. 111. 
19 J. C h u d z i a k o w a, A. K o I a , op. cit., tab. XIII: 2, 9, s. 91; tab. XIV: 10, 15, s. 92; tab. XV: 3-5, s. 93. 
20 D. P o I i ń s ki, op. cit., ryc. 57: n, p-s, u-y; ryc. 59: a-d, f-i; ryc. 60: a, d-e, h.
		

/RG_00225_0001.djvu

			WYNIKI NADZOROW ARCHEOLOGICZNYCH... 


223 


RYC. 6 



 ' l-- 
 
 '; _ I f 
.
.;.:.::-.:. - -- r " 
 __ (1. 

>... - b 
..,.
 
. ... 
I":: '. 

WJ 


f 

 
"'.;,,
 . -- ." - 
..... :' ..." 
 - .... 
(!J . - ))Q 
 
 
.... - I 
:, ::'
;J '< ,,-::-.,':" " 
'
<"
 J ' '.'.". k \ 


g 


.i'
: ",::.: 


1(
:
.:j(P 


p 
» 

 
(( o 5,. 


Ryc. 6. Grudziądz, uJ. Starorynkowa. Wybór ceramiki z warstwy VIII (a-k) (pocz. XIV - poło XIV/pocz. 
2 poło XIV w.) warstwy IX (1-p) 9 pocz. XIV - poło XIV pocz. XIV w.) 
siwa: a-f, hoj, l-p; kamionka: g; tradycyjna: k
		

/RG_00226_0001.djvu

			224 


Małgorzata Kurzyńska 


Typ II to wylew wychylony na zewnątrz, zaopatrzony we wrąb, zakończony 
wałeczkowato pogrubionym brzegiem. Garnki o takim wylewie występują w war- 
stwie VII (ryc. 5: c-d, z) i warstwie IX (ryc 6: 1, n, p; 7: m, n, p). Ten typ wylewu 
jest znany już od 2 połowy XIII w. w Kołobrzegu i popularny do 2 połowy (3 ćw.) 
XIV w. 21. W Elblągu wylewy te spotyka się w materiałach z końca XIII w., gdzIe 
utożsamiane są z naczyniami o kulistych dnach, są również bardzo popularne w XIV 
i XV w. 22 Na ziemi chełmińskiej takie wylewy występują sporadycznie już od l poł. 
XII w., częściej spotyka się je w późnym średniowieczu, tj. od 4 ćwierci XIII w. do 
przełomu XIV i XV w. Widoczne są w mateńałach re Świecia 23, z Torunia i Chełmna 24, 
występują w III fazie grodu w Gronowie 25. Jednak wydaje się, że na ziemi chełmiń- 
skiej wylew ten nie jest tak rozpowszechniony jak w Kołobrzegu, Elblągu czy w 
Warszawie, gdzie jest szczególnie popularny w XIV i XV w. 26 Typ III jest chara- 
kterystyczny dla naczyń ceglastych - toczonych. Wylew jest wychylony na zew- 
nątrz, o lekko zgrubiałej krawędzi, zaokrąglonej bez wrębu (warstwa IVa, ryc. 3: 
g-h, r). Chronologię naczyń o takich wylewach określa się na koniec XIV i początek 
XV w 27, jednak uważa się, że upowszechniły się dopiero w XVI w 28 W zespole 
ceramiki z warstwy IVa wystąpiła górna partia naczynia ceglastego, toczonego z 
uchem o wylewie zaliczanym do typu III (ryc. 3:p). Garnki z uchami pojawiają się 
na początku lub w l połowie XIV wieku. Znane były w ciągu XV wieku, ale dopiero 
od XVI stulecia zaczęły być powszechnie używane 29. 
Z garnkami nierozerwalnie związane są pokrywki stanowiące 10,9% całego 
zbioru. Zarejestrowano je w każdej z warstw (ryc. 3: p; 5: f, i, Ź, 6: d). Wszystkie 
zachowane fragmentarycznie. Wydaje się, że należą do powszechnie stosowanych 
w średniowieczu form stożkowatych i dzwonowatych o guzkowatym uchwycie i o 
krawędziach zawiniętych do wewnątrz. Przyjmuje się, że naj wcześniejsze pokrywki 
poj a wiają się w miastach i klasztorach już od 4 ćwierci XIII -XIIIIXIV w. 30 Pokrywki 
"stożkowate" na ziemi chełmińskiej występują w materiałach z zamku krzyżackie- 
go w Toruniu z lat 1233/1236 do 1300 31 , w zespole z Chełmna datowane od połowy 


21 M. R ę bkowski, op. cit., s. 31. 
22 G. i T. Nawrolscy, Badania..., s. 636-637, ryc. 28-29; tychże, Badania Starego Miasta w 
Elblągu w roku 1985, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, 1989, nr 2, s. 279, ryc. 9, tab. 3. 
23 J. K r u p p e, Garncarstwo późnośredniowieczne..., karta 3: 119-22. 
24 J. Chudziakowa, A. Kola, op. cit., tabL XIV: 9; także: A. Kola, Wyniki badań 
archeologiczno-sondażowych i ratowniczych przeprowadzonych na terenie Chełmna i Starogrodu, 
pow. Chełmno, w latach 1969-1970, Acta Universitatis Nicolai Copernici, Archeologia IV, Toruń 
1974, tabL II: 10; IV: 1. 
25 D. Pol i ński, op. cit., ryc. 59: g. 
26 J. Kruppe, Garncarstwo warszawskie..., s. 111, ryc. 39-46. 
27 M. Rębkowski, op. cit., s. 32, ryc. 11,9-10; także; K. Sulkowska- Tuszyńska, op. cit., s. 
66. 
28 K. S u I k o w s k a - T u s z y ń s k a , op. cit., s. 73. 
29 Tamże, s. 69. 
30 Tamże, s. 60. 
31 J. Ch ud zi akowa, A. Kola, op. cit., s. 38.
		

/RG_00227_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 225 


RYC. 7 


. 
 r==7 7( 

U 
c 
b b ITTh
- 
71 '
,,_,__. 
'\ -"-
 
g I 
 

:..
. . 
f 
6


p I I « 
vi 
 

 
/ . k \; t:) t I I 
\d Im //9 i 
titJ In CP ,-'" ' o 
r a 
/' 


c-I. rn-a 


;- 


--, ,.. 


, 



 
C2 
« , 


Ryc. 7. Grudziądz, ul. StarorynkowalDługalMurowa. Wybór ceramiki z warstwy IX (pocz. XIV- pot 
XIV/pocz. 2 poło XIV w.) 
tradycyjna: h, i, I, ł; siwa: a-g, j-k, m-s
		

/RG_00228_0001.djvu

			226 


Małgorzata Kurzyńska 


XIII do 1 połowy XIV w. 32 Znane są w XIV i XV w. w grodach w Jedwabnie. 
Bachotku, Gronowie, Napolu 33. 
Drugą pozycję wśród naczyń zajmują dzbany (5,8%), występujące w warstwie 
IX - 1,8%, w warstwie VIII - gdzie ich liczba wzrasta do 25%, natomiast w 
warstwie VIII spada - 8,8%. Pierwsze dzbany na ziemiach polskich pojawiają 
się bardzo wcześnie, już pomiędzy połową XIII a końcem XIII lub początkiem 
XIV w., jednak formą bardzo popularną stają się przede wszystkim w XV w. W 
analizowanych nawarstwieniach zachowane fragmentarycznie, w większości 
stalowoszare, jeden z nich kamionkowy pokryty jest brązową polewą. Na pod- 
stawie partii przybrzeżnych wydzielono trzy typy: Typ I to dzban o krótkim 
kołnierzykowatym wylewie, o średnicy 8-12 cm - zarejestrowano go w warstwie 
VII, gdzie wystąpił dzban stalowoszary (ryc. 5: j) oraz w warstwie VIII, gdzie 
pozyskano dzban kamionkowy (ryc. 6: g). Formy nawiązujące do kamionkowego 
występują w materiałach z Kołobrzegu datowanych na 4 ćwierć XIII w. 34 oraz 
w Elblągu w warstwach datowanych na lata 1237-1270 35 , naj prawdopodobniej 
dopiero około 1250 r. 36 Naczynia kamionkowe nie są wyrobem miejscowym, ale 
importem sprowadzanym na nasze ziemie z terenów północno-zachodniej Euro- 
py. Dzbany kamionkowe z brązową polewą są dowodem na kontakty z Nadrenią 
lub ośrodkami holenderskimi 37. Masowy napływ naczyń kamionkowych na 
tereny polskie następuje dopiero od l połowy XV do 1 połowy XVI w. 38 Formy 
nawiązujące do dzbana stalowoszarego występują w Kołobrzegu w warstwach 
datowanych od 4 ćwierci XIII w. 39, zbliżone formy pojawiają się w Toruniu oraz 
w Chełmnie i są datowane na XIV w. 40 Typ II, o cylindrycznej, lekko zagiętej 
do środka krawędzi zgrubiałej i niezgrubiałej, pokrytej rzędem dookolnych 
żłobków, o średnicy 12 cm, wystąpił w warstwie VII (ryc. 5: h) oraz w warstwie 
VIII (ryc. 6: b, c). Naczynia te są datowane na 2 połowę XIV i XV w. Na ziemi 
chełmińskiej podobne okazy wystąpiły w II fazie grodu w Bachotku i 
datowane są na 2 połowę XIV i XV w. 41 Podobny typ występujący w materiałach 
z Warszawy datowany jest na początek XIV, ewentualnie l połowę XIV w. 42 Typ 
III to dzban o cylindrycznej gładkiej szyjce i wywiniętym na zewnątrz pogrubio
 
nym brzegu (polerowany) z warstwy VII (ryc. 5: o). Dzban o podobnej formie 
również polerowany wystąpił w materiałach w Kołobrzegu w warstwach dato
 


32 A. Ko I a, op. cit., tabL VII: 9, 10. 
33 D. P o I i ń s ki, op. cit., s. 152, ryc. 57: m-o: 59: K: 60: c. 
34 M. Ręb k o w s ki, op.cit., tabL XXVIII: 2. 
35 G. i T. N a wrolscy, Badania..., s. 638, ryc. 30: 3,9, 7; tyc h że, Wstępne wyniki.... s. 404, ryc. 
13: 6, 11. 
36 36. Ty c h że, Badania..., s. 640. 
37 37. Tamże, s. 402, ryc. 13: 6,111. 
38 K. S u I k o w s k a - T u s z y ń s k a, op. cil., s. 73. 
39 M. Rębkowski, op. cit., tab\. XVI:
. 
40 J. K r u p p e, Garncarstwo późnośredniowieczne..., karta 39: 10, 12. 
41 D. Pol i ński, op. cit., s. 119, ryc. 62: e. 
42 J. K ru p pa, Garncarstwo późnośredniowieczne..., karta 38: 11, 15, 19,21; 50: 1-2.
		

/RG_00229_0001.djvu

			WYNIKI NADZOROW ARCHEOLOGICZNYCH... 


227 


wanych na koniec XIV i początek XV w. 43 Zbliżona forma znana jest z Poznania 
z XIV i XV w. 44, a także ze Skarszew z końca XIV-XV w. 45 Wyróżnione dzbany 
o średnicy 10 i 12 cm należą do kategorii dzbanów małych oraz średnich 46, 
natomiast dzban kamionkowy (średnicy 8 cm) do średniej wielkości 47. Z dzba- 
nami wiążą się też dwa fragmenty części przydennych. Mają one wyodrębnioną 
stopkę zdobioną ornamentem wyciskanym kciukiem (ryc. 8: b, c). Ten ornament 
Utożsamia się przede wszystkim z dzbanami, ewentualnie z naczyniami do picia 
48 i datuje się go na l ćwierć XIV w. Podobme opracowane dna występują w 
Toruniu 49, w Chełmnie 50. 
Spośród innych naczyń wydzielono niewielki zbiór fragmentarycznie zacho- 
Wanych mis (2,1 % w warstwie VII i VIII; tab. 3; ryc. 6: a, f; 7: a) oraz fragmenty 
małych czarek (w warstwie III, IVa, IVa, IVb; ryc. 3: b; 4: f) - zachowane ułamki 
tych naczyń nie pozwalają na zastosowanie kryterium, według którego zalicza 
się dany fragment do misy (wylew jest zawsze większy od wysokości). W 
zakresie ukształtowania wylewów misy wykazują całkowite podobieństwo do 
garnków. Wylewy zaopatrzone są we wrąb oraz okap, ich średnica wynosi od 16 
do 24 cm, mieszczą się więc w granicach mis małych oraz średnich 51. ,Misy z 
okapem są charakterystyczne zarówno dla wyrobów z XIV, jak i z XV w. 52 
Analizowane naczynia nawiązują szczególnie do mis z Sieradza datowanych na 
XIV w. 53 oraz do mis z Warszawy datowanych na 2 ćwierć XIV - koniec XIV w 54 
Zarejestrowane czarki nawiązują do typów o płaskich dnach i zaokrąglonej 
krawędzi. Podobne typy datowane są na XIV i XV wiek, m.in. w Chałupkach 55. 
Pewne podobieństwo wykazują do miseczek z V fazy grodu w Napolu, te jednak 
datowane są na 4 ćwierć XIII - l połowę XIV w. 56 
Z omówionymi naczyniami wiążą się ucha oraz dna. Zachowane ucha związane 
są przede wszystkim z dzbanami. Są to ucha taśmowate o pogrubionych brzegach 
(ryc. 4: n, k; 5: s; 7: d), w jednym przypadku na uchu wystąpiło zdobienie odciskami 
kciuka (ryc: 4: k). 


-- 


43 M. Ręb kows ki, op. cit., tabL XXX: 9. 
44 J. K r u p p a, Garncarstwo późnośredniowieczne..., karta 411: 5. 
45 Tamże, karta 45: 17. 
46 J. K ru p p a I Garncarstwo warszawskie..., s. 155. 
:
 M. Ręb k o w s ki, op. cito s. 441. 
Tamże, s. 36, takżetabL XXX: 10; K.S u I kowska- Tuszyńs ka, op. cit.,s. 58, 68;J. K ru p pa, 
Garncarstwo warszawskie..., s. 151. 
49 J 
50 . C h u d zia kowa, A. Kola, op. cit., tab!. VII: 8. 
5, A. K o I a, op. cit., tabL VII: 8. 
52 J. K ru p p e, Garncarstwo warszawskie.... s. 174. 
5 Tamże, s. 162. 
3 J. Kruppe, Garncarstwo późnośredniowieczne..., karta 52: 9. 
54 Ti 
55 am
e, karta 56: 6, 8, 12. 
56 Tamże, karta 78: 10-13. 
D. Pol i ński, op. cit., ryc. 57: w, x. 


.....
		

/RG_00230_0001.djvu

			228 


Małgorzata Kurzyńska 


RYC. 8 



 . 
 "
. /I 
. : ; , " 

:... 
",;,";<,
,': :::: J 
 (":'" "u ___ c 
DW
 '" b Jj
 C"" V 
. ". .". 
:\. '. 
 . 
'.
 '. ł 

. a o . 
. I.;.:::..
....... ....... ... 
.....0"0 : ", a-' .r; .
.." -.... ... .... :' 
. " ...... ';' "
 ' d e " 

 
 -J 
 t:f I " 0 
· bd, ':
', h lt 
- .. - I 
 : 
 ==--::1 
({t '_ _ . ":":'.. .... _ t_ O ::_' 
'D " l 
 
i::/"-:" , . 
:: . I 
ę;:ć1 
\ 
(;j " , "": .......
.
 
 I 
.:-.:--ł:....;.:1 :.:..:.c': o':; : 
#,. 
. . 
r 


Ryc. 8. Grudziądz, ul. StarorynkowalDługalMurowa. Wybór ceramiki z warstwy IX (a-k) 
(pocz. XIV. poło XIV/pocz. 2 poło XIV w.); z warstwy X (I-r) (4 ćw. XIII w.) 
tradycyjna: k, n, o; siwa: a-j, l-m
		

/RG_00231_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


229 


Spośród den wyróżniono okazy z niewyodrębnioną oraz z wyodrębnioną stopką 
wklęsłe oraz płaskie. Na większości den występuje podsypka z piasku. Charaktery- 
styczne dla dzbanów są dna ze stopką. W warstwie IVa, IVb pojawiają się dna płaskie 
odcinane (ryc. 3: d, k; 5: d). Dna ze stopką oraz dna wklęsłe, a także stosowanie 
podsypki z piasku jest świadectwem, iż naczynia nie mogły być toczone 57. Pojawie- 
nie się den ze śladami odcinania niekoniecznie musi być dowodem na stosowanie 
nowej techniki - toczenia. jednak na pewno świadczy o postępującym usprawnieniu 
procesu budowy naczyń, co jest szczególnie widoczne w materiałach ceramicznych 
z Warszawy z przełomu XIV i XV w. 58 


ORNAMENTYKA 


Zdobienie stwierdzono na 121 fragmentach ceramiki, tj. 18,5% całego zbioru 
(tab. 4), z czego ornament ryty - żłobki poziome i faliste - stanowił 85%. Na ceramice 
tradycyjnej zaobserwowano prawie wyłącznie zdobienie żłobkami dookolnymi 
poziomo-spiralnymi wykonanymi rylcem. Były to linie pojedyncze lub zwielokrot- 
nione. Tylko na jednym fragmencie - wylewie (ryc. 7: i) stwierdzono ornament linii 
falistej wykonany narzędziem wielozębnym. Egzemplarze stalowoszare zdobione 
są również przede wszystkim żłobkami dookolnymi poziomo-spiralnymi wykona- 
nymi rylcem. Na naczyniu pochodzącym z warstwy IX zarówno na wylewie, jak i 
brzuścu stwierdzono ornament linii falistej (ryc. 7: b). Ornament żłobków dookol- 
nych jest typowym i głównym zdobieniem naczyń w późnym średniowieczu. 
Dodatkowym zdobieniem, jednak nie aż tak popularnym, jest motyw linii falistej 
wykonanej radełkiem. Przyjmuje się, że motyw linii falistej jest charakterystyczny 
dla naczyń siwych z Warszawy z l połowy XIV w. Zdobienie to spotyka się również 
w materiale ceramicznym z Chełmna, datowanym na koniec XIII-XV w. 59 Na kilku 
fragmentach stwierdzono zdobienie wykonane radełkiem: w postaci prostokącików 
- w warstwie VII (ryc. 5: m, p) oraz jodełek- w warstwie IVa (ryc. 3:j) i w warstwie 
X (ryc. 8: r). Dodatkowo na fragmencie z warstwy X zaobserwowano listwę 
plastyczną. Ornament radełko wy popularny staje się w 2 połowie XIV i XV w. Na 
ziemi chełmińskiej z takim zdobieniem sporadycznie spotykamy się już wcześniej, 
a mianowicie w V fazie grodu w Napolu 60, tj. od 4 ćwierci XIII-l połowy XIV w. 
Na materiale z warstw III, IVa, IVb, VII zaobserwowano kilka fragmentów cerami- 
ki, których powierzchnia wykazywała ślady polerowania (ryc. 5: o). Takie opraco- 
wanie powierzchni naczyń najczęściej wiąże się z dzbanami, naczyniami stołowymi 
61. Polerowanie znane jest już od połowy lub 2 połowy XIV w., jednak bardziej 


57 J. Kruppe, Garncarstwo warszawskie..., s. 75. 
58 Tamże, s. 75. 
59 A. K o I a, Wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych przy kościele ś
 Piotra i Pawła w 
Chełmnie w 1968 r., Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Archeologia III, 
Toruń 1972, tab!. I, II, III. 
60 D. Pol i ńs ki, op. cit., s. 115, ryc. 59: n, o.
		

/RG_00232_0001.djvu

			230 


Małgorzata Kurzyńska 


popularne i perfekcyjne staje się dopiero w XV wieku. Tylko na 1 fragmencie 
stwierdzono ornament stempelkowy, w warstwie nr VIII (ryc. 6: j). Na 4 fragmen- 
tach (3 dnach z warstwy IX; ryc. 8: b, c, g) oraz jednym uchu (warstwa VII; ryc. 4: 
k) stwierdzono odciski wykonane palcami. Jest to zdobięnie niezbyt popularne na 
terenie Polski, natomiast dosyć częste na ziemi chełmińskiej, np. w Chełmnie 
wystąpiło wśród materiałów datowanych na 2 połowę XIII - 1 połowę XIV w. 62, w 
Toruniu w materiałach z lat 1233/1236-1300 63, także w Toruniu w ceramice z XV 
w. 64, w naczyniach z V fazy grodu w Jedwabnie, tj. z 4 ćwierci XIII -1 połowy XIV 
w. (,5 w Gronowie z fazy IV, z początku XV w. 66, oraz w Plemiętach z początków 
XV W. 67 Na ziemi chełmińskiej ten typ ornamentu uznaje się za element obcy, 
zapożyczony najprawdopodobniej z garncarstwa niemieckiego 68. Na l fragmencie 
naczynia ceglastego, toczonego stwierdzono ornament wykonany angobą (warstwa 
IVa; ryc. 3: r), charakteryzujący się dookolnym poziomym pasem z jasnej glinki. 
Angobowanie naczyń rozpoczęło się w tym samym okresie, w którym pojawiły się 
naczynia ceglaste toczone i cienkościenne tj. od 2 połowy XV w., większości jednak 
występuje od XVI w. 69 


CHRONOLOGIA CERAMIKI 


Dokładne określenie chronologii analizowanych zespołów jest utrudnione m.in. 
z powodu braku pozaceramicznych wyznaczników umożliwiających uściślenie 
datowania. Brak również szerszego opracowania na temat ceramiki z ośrodków 
miejskich na ziemi chełmińskiej. Nawiązanie w tej kwestii do istniejących prac 
(Toruń, Chełmno) sprawia też pewne trudności z powodu podawania szerokich ram 
chronologicznych analizowanych tam materiałów ceramicznych 70. 
Na podstawie przeprowadzonych badań można ogólnie stwierdzić, iż pozyskany 
materiał pod względem techniki, technologii. morfologii nie jest jednorodny, jednak 
dość zbliżony. Zaletą tego zbioru jest fakt, iż pochodzi z jednego miejsca, w którym 
możliwe jest prześledzenie procesu narastania treści kulturowej poszczególnych 
warstw oraz ustalenie wzajemnych relacji pomiędzy nimi, tj. ustalenie chronologii 
względnej; w dalszej kolejności możliwe jest ustalenie chronologii bezwzględnej. 


61 J. K ru p pa, Garncarstwo warszawskie..., s. 191. 
62 A. K o I a, Wyniki badań archeologiczno-sondażowych..., tabL V: 9, s. 182; tabL VIII: 8, s. 185. 
63, J. Chudziakowa, A. Kola. op. cit.. tab!. XIII: 11. 
64 Tamże, tabL XXIII: 12. 
65 D. Poliński,op.cit., ryc. 60:k. 
66 Tamże, s. 211. 
67 W. M a t u s z e w s k a - K o I a, Ceramika z grodziska w Plemiętach, [w:] Plemięta. Sredniowieczny 
gródek w ziemi chełmińskiej, Warszawa-Poznań-Toruń 1985, tabL XXXVI: 1,2,5, XXXVIII: 10. 
68 D. Pol i ński, op. cit., s. 217. 
69 K. S u I k o w s k a - T u s z y ń s k a, op. cit., s. 64, 66. 
70 J. Chudziakowa, A. Kola, op. cit., s. 13, 432, 44, 67, 68; A. Kola, Wyniki badań 
archeologiczno-sondażowych..., s. 180, 198 i n. t e n że, Wyniki badań archeologicznych.... s. 160.
		

/RG_00233_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


231 


Głównym wyznacznikiem chronologicznym jest tutaj wypał naczyń - redukcyj- 
ny, który pojawia się w Polsce w 2 połowie XIII w. i w tym samym czasie staje się 
popularny na ziemi chełmińskiej, głównie w Toruniu, a także w ośrodkach grodo- 
wych w Gronowie i Jedwabnie 71; tą metodą wykonano od około 66,9% do 86,9% 
zarejestrowanych naczyń 72. Wypał redukcyjny jest bardzo popularny w XIV i XV 
w., a w niektórych ośrodkach (Poznań) nawet do l połowy XVI w. 73 W przypadku 
analizowanej ceramiki z wszystkich warstw wypał redukcyjny jest dominujący, 
więc możliwe jest zamknięcie tego zespołu w przedziale od 2 połowy XIII w. do 
końca XV ewentualnie XVI w. W analizowanym zespole wyodrębniają się trzy 
zbiory, w ramach których występuje ceramika o dość zbliżonych cechach: 
zbiór I - warstwy X, IX, VIII; zbiór II - warstwa VII; zbiór III - warstwy 
IVa, IVb, III. 
W zbiorze I najsłabiej zaawansowana jest ceramika z warstwy X. Największy 
udział ceramiki tradycyjnej, obecność tylko form garnkowatych skłania do wydzie- 
lenia tego zespołu od znajdującego się powyżej, tj. materiału z warstw IX, VIII, w 
którym obserwujemy już obecność nowych form. tj. dzbanów oraz mis. Dla zareje- 
strowanych w warstwie naczyń siwych (ryc. 8: l; typ I wylewu) znajdujemy analogie 
w materiałach z zamku krzyżackiego w Toruniu z lat 1233/1236-1300 74 oraz w 
ceramice datowanej od 4 ćwierci XIII do l połowy XIV w. z grodów w Napolu, 
Gronowie, Jedwabnie 75 takie obecne w tym materiale pokrywki oraz fragment 
naczynia z ornamentem radełkowym (ryc. 12: r) nawiązują do zespołów z V fazy 
grodu w Napolu oraz III fazy grodu w Gronowie, tj. zamykających się w przedziale 
od 4 ćwierci XIII do l pol. XIV w. 76 Uważa się, że właśnie od 4 ćwierci XIII- 
XIII/XIV w. następuje upowszechnienie się w miastach pokrywek 77, zasadne więc 
będzie określenie granicy dolnej warstwy X na 4 ćwierć XIII w. Obiekt nie tworzy 
jednorodnego wypełniska pod względem geologicznym oraz kulturowym. Nastąpi- 
ły tutaj pewne zakłócenia w procesie osadniczym, czego efektem jest wytworzenie 
warstwy X i IX. Zakłócenia te nie miały jednak charakteru katastroficznego (nie ma 
warstwy pożarowej pomiędzy warstwą X a IX), lecz wiązały się z nagłym opusz- 
czeniem tego miejsca na krótki okres. Być może należy to łączyć z najazdami 
Prusów w latach 1277-1286 78, a zwłaszcza w tym ostatnim roku, kiedy to na wieść 
o zbliżającym się najeździe mieszkańcy Grudziądza zostali zmuszeni do opuszcze- 
nia miasta 79. Można założyć, że daty te wyznaczają okres formowania się warstwy 
X - prawdopodobnie musiało to nastąpić po roku 1277 oraz przed rokiem 1286. 


71 D. P o I i ń s ki, op. cit., s. 221. 
72 Tamże, s. 221. 
73 J. K r u p p e, Garncarstwo późnośredniowieczne..., s. 94. 
74 J. Chudziakowa,A. Kola, op. cit., tabL XII: 6; XIV: 6; XV: 7. 
75 D. P o I i ń s ki, op. cit., ryc. 57,59, 60. 
76 Tamże, ryc. 57: j, m, n; 59: n, o. 
77 K. Su I kows ka- Tuszyńs ka, op.cit., s. 60. 
78 K. Zi e I i ń s ka - M e I kow ska, Lokacja Grudziądza w roku 1291 Toruń 1991, s. 51. 
79 Tamie, s. 51. Jeżeli stało się to przed 1277 r., to powinniśmy mieć warstwę pożarową pomiędzy 
warstwą X a IX.
		

/RG_00234_0001.djvu

			232 


Małgorzata Kurzyńska 


Analizując pod względem morfologii zespół naczyń "garnkowatych " , a pod 
względem ornamentacyjnym cały zespół (garnki, dzbany) z warstw IX i VIII 
można zauważyć bardzo dużo cech charakterystycznych dla 2 połowy XIII i XIV 
stulecia (przeżywających się jeszcze w XV w.). Za cechy takie należy uznać 
formy wylewów naczyń "garnkowatych" (tj. typ I i II wylewów), formy wyle- 
wów dzbanów (typ I, II), ornament żłobków dookolnych, ornament wyciskanych 
dołków. Wydaje się, że w tym zbiorze cechą, która pozwala wyznaczyć górną 
granicę chronologii tego zbioru jest moment pojawienia się nowych form mor- 
fologicznych, tj. mis oraz dzbanów stalowoszarych (typ II). Zarejestrowane tutaj 
formy " garnkowe " nie mają analogii w materiałach na ziemi chełmińskiej w 
późnym średniowieczu. Natomiast pewne nawiązania do nich znajdujemy w 
misie z Sieradza z XIV w. 80, z Kazimierza Dolnego z 2 połowy XIV w. 81, z 
Warszawy z 2 ćwierci XIV- końca XIV w. 82 W zespole dzbanów naczynie 
kamionkowe - typ I - jest formą, która pojawia się w 2 połowie XIII w. w Elblągu 
oraz od 4 ćwierci XIII w. w Kołobrzegu. Dla formy tej na ziemi chełmińskiej 
znajdujemy analogie pośród dzbanów stalowoszarych w Toruniu i Chełmnie w 
XIV w. 83 Typ II dzbana jest formą występującą już w l pol. XIV w. w Warszawie 
84, dość zbliżony dzban został zarejestrowany w Bachotku w materiałach dato- 
wanych na 2 połowę XIV-XIV/XV w. 85 Na podstawie przeprowadzonej analizy 
widać, że podobne formy mis i dzbanów na innych stanowiskach są rejestrowane 
od l połowy XIV do 2 połowy XIV w. Wydaje się więc uzasadnione zamknięcie 
górnej granicy chronologicznej zbioru I na połowie XIV (być może lata 1341- 
1345), ewentualnie początkach 2 połowach XIV w. Źródła historyczne mówią o 
pożarach, które dotykały Grudziądz w 1341 i 1345 r. Być może warstwa spale- 
nizny (Vb) zalegająca nad warstwą VIII jest archeologicznym świadectwem tych 
wydarzeń i wówczas tę górną granicę można zsynchronizować z pożarami, jakie 
trawiły wówczas Grudziądz 86. 
W ceramice zbioru II nie obserwuje się większych różnic morfologicznych w 
naczyniach garnkowatych w porównaniu do zbioru poprzedniego (wylewy garn- 
ków, typ l, II), natomiast zaobserwowano, oprócz form już występujących (typ 
I, II), pojawienie się nowego typu dzbana (typ III). Pewne zmiany obserwowane 
są w technologii, mianowicie pojawia się ceramika wykonana metodą ślizgowo- 
taśmową o wypale ceglastym (3% - tab. 1). Nowością jest również sposób 
opracowania powierzchni naczyń, tj. polerowanie (7% - tab. 4). Metody te nie 
są jeszcze powszechne. jednak nie należy ich występowania uznawać za jedno- 


80 J. Kruppe, Garncarstwo p6inośredniowieczne..., karta 52: 9. 
81 Tamże, karta 56: 14. 
82 Tamże, karta 56: 6, 9,12. 13. 
83 Tamże, karta 39: 10-12. 
84 Tamże, karta 38: 1,15,19,21. 
85 D. P o I i ń s ki, op. cit., ryc. 62: e. 
86 B. J an i szewska- M ince r, Grudziądz wIatach 1064-1772, [w:] Dzieje Grudziądza, Grudziądz 
1992. s. 199.
		

/RG_00235_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


233 


stkowe.Pojawienie się naczyń ceglastych traktowane jest jako sygnał nowego etapu 
rzemiosła garncarskiego. Moment ten następuje pomiędzy połową lub końcem XIII 
w. a połową XIV w. (Trzebnica, Lublin, Kruszwica, Poznań) lub dopiero w XV w. 
(Inowrocław) 87. Naczynia polerowane' występują w 1 połowie XIV w. w Warszawie 88, 
w 2/3 ćwiartce XIV w. w Inowrocławiu, w 4 ćwierci XIV w. w Strzelnie, od 2 
połowy XIV w. w Sieradzu 89, jednak ten sposób zdobienia popularny staje się 
dopiero od 2 połowy XIV i w XV w. Nowa forma dzbana (typ III) pojawia się pod 
koniec XIV i na początku XV w. Wydaje się, że należy uznać warstwę VII oraz 
zbiór ceramiki w niej występujący za młodsze od warstwy VIII i zbioru ceramiki 
I. Moment formowania się tego zbioru nastąpił prawdopodobnie od połowy, 
względnie już w 2 połowie XIV w. i trwał do XV w., być może do jego połowy, 
W tym okresie bowiem obserwujemy nowe zjawiska technologiczne, które są 
dowodem dalszych zmian w rzemiośle garncarskIm. Zjawiska te są dostrzegal- 
ne na materiałach pochodzących z warstw IVa, IVb, III, określonych jako zbiór 
III. W zespole tym nowością stają się naczynia ceglaste toczone (2,6% - tab. 
l). Pojawienie się toczenia - nowej techniki budowy naczyń - wyznacza się od 
około 2 połowy XV do 1 połowy XVI w., chociaż sporadycznie znane jest już 
W XIV w. 90 Nową formą w tym zbiorze są naczynia z wylewami wychylonymi 
na zewnątrz bez wrębu i okapu, zaliczonymi do typu III, a także garnek toczony 
Z uchem z ornamentem z białej pobiały. W zbiorze tym zaobserwowano także 
pierwsze dna bez podsypki, ze śladami odcinania, które - jak się przyjmuje w 
literaturze - niekoniecznie muszą być dowodem na toczenie naczyń, ale na 
pewno sygnalizują usprawnienie procesu ich wykonywania. Zjawiska te w 
Warszawie obserwuje się już na przełomie XIV i XV W. 91 
Naczynia o wylewie typu III, a także garnki z uchami występująjuż w materiałach 
Z XIV w., bardziej popularne stają się w XV w., jednak upowszechniają się dopiero 
'W XVI w. Naczynia angobowane najwcześniej datowane są na XIV /XVw. (Jarocin) 
lUb około 1500 r. (Poznań; w Strzelnie od 4 ćwierci XIV do 1 ćwierci XVI w.) 92. 
Zespół naczyń ze zbioru III jest technologicznie i morfologicznie bardziej 
Zaawansowany od naczyń zbioru II. Znajduje się powyżej warstwy VII, od 
której jest wyraźnie wydzielony warstwą spalenizny. a więc zespoły te 
musiały narastać w różnych czasowo, następujących po sobie okresach 

ierwsza połowa XV wieku to okres toczących się walk pomiędzy Zako- 
llem a wojskami polskimi na ziemi chełmińskiej. Działania te nie ominęły 
także Grudziądza, który w latach 1410 oraz 1454 i 1455 był miejscem starć 
Wojsk polskich oraz powstańców ze Związku Pruskiego z Krzyżakami. 
Chociaż źródła nie wspominają o większych zniszczeniach z tych okresów w 


- 


87 K. Su I kowska- Tuszyń ska, op.cit., s. 62-63. 
88 J. Kruppe, Garncarstwo warszawskie..., s. 192. 
89 K. S u I k o w s k a - T u s z y ń s k a, op. cit., s. 67. 
90 Tamże, s. 66-67. 
91 J. Kruppe, Garncarstwo warszawskie..., s. 75. 
92 K. S u I k o w s k a - T u s z y ń s k a , op. cito s. 64, 73. 


li.
		

/RG_00236_0001.djvu

			234 


Małgorzata Kurzyńska 


Grudziądzu, to wydaje się mało prawdopodobne, aby ich nie było 93. Wiadomo, że 
w roku 1455 Krzyżacy chcąć odebrać zamek z rąk Związku Pruskiego podeszli pod 
miasto, podpalili przedmieścia i spichrze 94 powodując lokalne zniszczenia; być 
może z którymś z tych starć związana jest warstwa 
palenizny (Vb) nad warstwą 
VII. Występujące w zbiorze III ceramiki cechy technologiczne i morfologiczne nie 
mają charakteru masowego. jednak wydaje się bardziej słuszne odniesienie ich do 
l połowy XV, ewentualnie samej połowy XV w.: cechą decydującą będzie pojawie- 
nie się naczyń toczonych, a cechą najbardziej progresywną zamykającą ten zbiór 
będzie pojawienie się zdobienia angobą, które można odnieść już do początków XV] 
w. Nie bez znaczenia w rozważaniach nad chronologią ceramiki zbioru III pozostaje 
udział naczyń stalowoszarych, który zawiera się w przedziale 89,4 do 97,2% (tab. 
l). W materiałach warszawskich wypalanie redukcyjne dominowało jeszcze w 
ceramice z konca XV W., dopiero zmiany zachodzące na przełomie XVIXVI w. lub 
na początku XVI w. doprowadzają do zaniku siwienia naczyń 95. 
Problemem bardzo istotnym w zagadnieniu garncarstwa późnego śred- 
niowiecza jest wyjaśnienie genezy pojawienia się techniki wypału redukcyj- 
nego. Jakjuż wcześniej stwierdzono, nastąpiło to w 2 połowie XIII w.; wiąże 
się ten fakt z kolonizacją niemiecką, a w szczególności z działalnością 
społeczno-gospodarczą zakonu krzyżackiego. Jest to szczególnie widoczne 
w strefie nadwiślańskiej ziemi chełmińskiej, głównie w Toruniu, Chełmnie, 
gdzie w warstwach najstarszych, związanych z początkami lokowanych 
miast, występuje przede wszystkim ceramika stalowoszara 96. Natomiast w 
tych ośrodkach, które mają tradycje wczesnomiejskie (np. Gdańsk, Między- 
rzecze, Kruszwica. Sieradz, Poznań, Wrocław, Kraków), w 2 połowie XIII- 
XlIIIXIV w. dominuje ceramika wytwarzana sposobem tradycyjnym 97. 
Uzyskane wyniki badań rzucają pewne światło na kwestie związane z 
przedlokacyjnym Grudziądzem. Brak warstwy wczesnośredniowiecznej wy- 
klucza możliwość istnienia w tym miejscu osadnictwa sprzed 1 połowy XIII 
w. oraz z okresów wcześniejszych. Nie wyklucza natomiast istnienia osad- 
nictwa sprzed lokacji miasta, tj. sprzed 1291 r. Dalsze badania prowadzone 
w różnych miejscach starego miasta mogą potwierdzić - ewentualnie zane- 
gować - istnienie osadnictwa z l polowy XIII w. lub wcześniejszego. I 


93 B. J a n i s z e w s k a - M i n c er, op. cit., s. 207; K. S z y m a ń s ki. Dzieje zamku grudziądzkiegO. 
Rocznik Grudziądzki, t. 1, 1960, s. 82. 
94 K. S zymań s ki, op. cit., s. 82. 
95 J. K r u p p e, Garncarstwo warszawskie..., s. 77. 
96 D. Po I i ń s ki, op. cit., s. 221-222. I 
97 W. D z i e d u s z y c ki. Przemiany w strukturze garncarstwa polskiego w 2 połowie XIII i 1 połowie 
XIV wieku, Archeologia Polski, t. XXIV, 1980, z. 2, s. 363. 


.1
		

/RG_00237_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


235 


UL. SZEWSKAlPOPRZECZNA 


Prace archeologiczne prowadzono w związku z adaptacją pomieszczeń piwnicz- 
nych w kamienicy przy ul. SzewsKiej 13. (ryc. 9.2). Wykop o wymiarach 620 
x 174 cm (ryc. 9.1.) usytuowany w ul. Poprzecznej został założony w celu wykona- 
nia zejścia (schodów) do piwnicy. Na wykop natrafiono przypadkowo. Nie rejestro- 
wano nawarstwień w g6rnych partiach wykopu. Obserwację i dokumentację rozpo- 
częto w momencie, kiedy zaczęto odsłaniać konstrukcje z belek w partii 
wschodniej wykopu 98. W partii wschodniej na głębokości 200 cm powierzchnia 
wykopu zmniejszyła się do 400 x 174 cm. 


CHARAKTERYSTYKA NAWARSTWIEŃ OSADNICZYCH 


W warstwie I, la stwierdzono nawarstwienia współczesne, zalegające do głębo- 
kości 30 cm od poziomu współczesnego, utworzone przez kostkę chodnikową, 
jasnożółty piasek (podsypkę) oraz beton. Warstwę II tworzył brązowy piasek 
przemieszany z minimalną zawartością gruzu, miąższości 40 cm. Spąg. warstwy 
uchwycono na głębokości 70 cm od powierzchni wsp6łczesnej. Warstwa zalegała 
w całym wykopie. Nie stwierdzono materiału ruchomego. Poniżej, w partii środko- 
wej oraz zachodniej wykopu, zalegała warstwa III, uchwycona na długości 372 cm. 
Spąg wystąpił na głębokości 120 cm. Treść geologiczną stanowił jasnobrunatny 
piasek przemieszany z minimalną ilością gruzu. W warstwie nie stwierdzono 
materiału ruchomego. Warstwa IV wystąpiła w części wschodniej wykopu. Strop 
uchwycono na głębokości 70 cm od powierzchni współczesnej, spąg warstwy 
dochodził do konstrukcji z belek (VI), na głębokości 170 cm od powierzchni 
współczesnej. W wykopie warstwa zalegała na długości 200 cm, od strony zachod- 
niej dochodziła do warstwy XI. Na treść geologiczną składała się ciemnobrunatna 
spiaszczona glina z minimalnym dodatkiem gruzu, fragmentów drewna oraz spale- 
nizny. Z warstwy (z profilu wykopu) pozyskano 1 fragm. ceramiki stalowoszarej. 
Warstwa V wystąpiła w części środkowej oraz zachodniej wykopu. W części 
wschodniej dochodziła do warstwy XI. Strop oznaczono na głębokości 120 cm, spąg 
na głębokości 170 cm. Warstwa wypełniona była jasnobrązowym przemieszanym 
piaskiem. Z warstwy nie pozyskano materiału ruchomego. Warstwę VI stanowiła 
konstrukcja z bierwion o przekroju półokrągłym, zalegająca w partii zachodniej 
wykopu na głębokości 170 cm, długości 200 cm. Tworzyło ją 7 bierwion p6łokrą- 
glak6w (6 odsłonięto w całości, I tylko częściowo) ułożonych prostopadle do ul. 
Poprzecznej. Bierwiona odsunięte były od ściany kamienicy o około 74 cm i 
prawdopodobnie od tej strony ich układ został naruszony - wskazuje ńa to' ich 
nieregularne zakończenie (od tej strony zostały prawdopodobnie przycięte). 


98 M, Kur z y ń s k a , Sprawozdanie z badań ratowniczych prowadzonych przy ul. 
Szewskiej/Poprzecznej, w 1998 r., mps w Muzeum w Grudziądzu.
		

/RG_00238_0001.djvu

			236 


RYC. 9.1. 


Małgorzata Kurzyńska 


.. .. 


 
t} 
.. 
[
 
C> 
Im 
U} 
.. 
f
 

 
I 

 

 


t; 


G 


-B g 
- ..._.,,
 . 


-ł=: 



 
- 


l:,








 
 :: 
!
_ -: -_-_ --Ą'
",' 
" 
 - - - -,' ", i- , :. . .. 



-::-:: -::",'


 l
' 

-=
-::}



. (-. 


¥

}




' ,< 

-:-:
-3:-:
:

 :. 

HH
t
1' 

====
:
'

,. 
- -:-;-; . ":-;;' - - - - ...., , ,,'.. , 

 
}ifłl\\I. 
. - . -.. \.!

:o:,."':r.>.,...,.
",, , 
. '. 'c · -L!.:..u'?li......!.'-.i:.
.,,'.'
, 
. '. ..,...
... .-,:,:t?r.r.o:t:..J:I.r.:(I.o..,..:o.:" ,'" ' 

":"" 



::
::

.':::'

 


 
: 
'" " 
",,' 
"... , 
-...-..-.. -'
 ;,
 
 
 
- .. -- - 
,' 


 
_. 
-.::

 ...
 

':

 
- 
 , '" 
"" ", 
" , 
----::-.:.._----: 
 : 
 
 
 
 
 

 ,,

,
: 
-_.
"" 
", " 
,,'III., 
--,
. "", 
"" "" " " 
"", 
" , ,," . 
-- -- 

'
\ _:. 


J> 



.

: 
'.",',",' 


t" 
t... . . . ."'n 
L... 

 . :.::'.:: . 
.- ;n ...; . 
L
' ..';' -<:; 
:=:= :. 
-":
:. 

Jr 
 

:'
"L..... ...._;--:- ......
-
 . . " -. 
F::. t -:
-;.j


.
 _. _


@ 
. . . . . . I .. . 
r 
-J -3:'::: ::-"_i::'- .:...:"'- _c;; ....... 


Ryc 9.1. Grudziądz, ul. Szewska/Poprzeczna. A - profil północny wykopu, B .. rzut poziomy wykopu. 
Legenda: 1 - kostka chodnikowa, 2 - jasnożółty piasek, 3 - brązowy piasek z minimalną zawartością 
gruzu, 4 - jasnobrunatny piasek z niewielką zawartością gruzu, 5 - ciemnobrunatna spiaszczona 
glina, z niewielką zawartością gruzu, 6 - żółtobrązowy piasek z fragmentami zbutwiałego drewna. 
7 - jasnobrązowy przemieszany piasek, 8 - ciemnobrunatny piasek z niewielką zawartością gruzu. 
9.. ciemnobrązowa glina (mierzwa), 10 - jasnopopielata glina, 11 - jasnobrązowy piasek, 
12 - kamienie, 13 - bierwiona. 14 - ciemnobrunatny piasek, 15 - podłoga z desek
		

/RG_00239_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


237 


Po wyjęciu bierwion z miejsca ich zalegania okazało się, że te części, które tkwiły 
w ul. Poprzecznej miały regularne zakończenia. Wymiary: (szerokość) 30-38-40 x 
(grubość) 12-16-20 x (długość) 110-120-134-144 cm. Odsłonięte fragmenty drewna 
są prawdopodobnie pozostałością po ulicy, ewentualnie chodniku. Duża miąższość 
warstwy IV (niezakłóconej) wydaje się potwierdzać ten fakt. Konstrukcja ta została 
naruszona przez prace prowadzone przy kamienicy nr 13 oraz w związku z posado- 
wieniem od strony zachodniej zabudowy drewnianej (warstwa XII, XIII). Od strony 
zachodniej konstrukcja ta dochodziła do warstwy XIII. Spomiędzy bierwion pozy- 
skano 3 fragmenty ceramiki stalowoszarej. Poniżej półokrąglaków zalegała warstwa 
VII, którą również uchwycono tylko w części zachodniej. Spąg jej oznaczono na 
głębokości 204 cm w części wschodniej, natomiast w części zachodniej na głębo- 
kości 208 cm. Wypełniona była ciemnobrunatnym piaskiem z minimalną ilością 
gruzu. Z warstwy pozyskano 18 fragm. ceramiki stalowoszarej. Poniżej, tylko w 
części zachodniej wykopu pojawiła się warstwa jasnopopielatej gliny (VIII - war- 
stwa niwelacyjna), o miąższości 10 cm. Z warstwy nie pozyskano materiału rucho- 
mego. Poniżej gliny zarejestrowano ciemnobrunatną glinę (warstwa IX) z fragmen- 
tami drewna (mierzwa), ze stropem w partii wschodniej na głębokości 228-230 cm. 


RYC. 9.2. 


c 



 


-ł. i .... 


-= 
r- 
l 
." 
ł1 
l' 
:J 
. 


Ryc. 9.2. Grudziądz, ul. Szewska/Poprzeczna. C-lokalizacja wykopu (na planie wykop nr 2) 


Nie pozyskano stąd materiału ruchomego. Warstwa X, którą tworzył ciemnobrą- 
zowy piasek, miąższości 10-22 cm, zalegała na długości 400 cm. W warstwie 
znaleziono 4 fragmenty.ceramiki stalowoszarej. Poniżej wystąpiła warstwa jasno- 
brązowej ziemi (warstwa XI), rejestrowana tylko do głębokości 268-270 cm Na tej
		

/RG_00240_0001.djvu

			238 


Małgorzata Kurzyńska 


głębokości zakończono prace budowlane. W warstwie XI zalegała konstrukcja 
złożona z 6 leżących desek (3 odsłonięto w całości, 3 tylko częściowo w partii 
południowej) oraz dwóch pionowo stojących płyt wykonanych z drewna (łączonych 
na czopy bez użycia gwoździ). Jedna płyta dochodziła do ściany północnej wYKopu 
(wymiary 90 x 78 cm), druga (o wymiarach: 96 x 128 cm), połączona z nią, była 
ustawiona prostopadle. Góra deski była zniszczona, pierwotnie jej wysokość mu- 
siała być inna, świadczy o tym warstwa XIII, w której widoczne są pozostałosci 
zbutwiałego drewna. Strop konstrukcji zalegał w warstwie III, 78 cm poniżej 
powierzchni współczesnej. Pierwotna wysokość ściany z tej strony wynosiła więc 
180 cm. Deski leżące poziomo (podłoga) miały różne wymiary: (szerokość) 40-26- 
24-22-20 cm x (długość) 150-148-144-126-124 cm. Na deskach leżała belka o 
przekroju prostokątnym, jednym końcem częściowo tkwiąca w profilu wykopu. Z 
wnętrza tej konstrukcji (znad podłogi) pozyskano 5 fragmentow ceramiki ceglastej 
z polewą, wylew butelki oraz guzik z mosiądzu. Nad warstwą belek przy ścianie 
wykopu zarejestrowano skupisko nieobrobionych kamieni średniej wielkości (40 x 
30 x 20 cm; 40 x 20-24 x 10 cm), bez intencjonalnego układu. Wydaje się, że 
konstrukcja ta jest fragmentem zabudowy drewnianej, prawdopodobnie o charakte- 
rze gospodarczym. 


CHARAKTERYSTYKA MATERIAŁU RUCHOMEGO 


Z warstw VI, vrr, IX, X pozyskano niewielki zbiór ( 12 fragmentów) naczyń 
stalowoszarych wykonanych metodą ślizgowo-taśmową i obtoczonych; 11 fragm. 
zostało wykonanych z gliny żelazistej, 1 fragm. z gliny kaolinitowej, schudzonej 
piaskiem drobnoziarnistym. Nie udało się zrekonstruować żadnej formy naczynia. Na 
podstawie przybrzeżnych partii (3 fragmenty) wyróżniono naczynia, prawdopodobnie 
garnki, o wylewach z pogrubionym brzegiem z wrębem i okapem (ryc. 10: h-i). 
Ceramika ta, chociaż pochodzi z różnych warstw, jest bardzo zbliżona pod względem 
technologicznym (wypał stalowoszary, wykonane metodą ślizgowo-taśmową i obta- 
czane). Brak bardziej precyzyjnych wyznaczników (form naczyń) zmusza do wydato- 
wania tego zbioru tylko na podstawie cech technologicznych w dość szerokich ramach 
chronologicznych, tj. XIV (powstanie warstwy X) do XV, być może XVI w. (warstwa 
belek VI). Od XV, ewentualnie XVI w. rozpoczął się proces tworzenia się warstwy IV, 
który trwał (niezakłócony) do czasów nowożytnych. 
W warstwie XII (znad podłogi) pozyskano ceramikę toczoną - ceglastą: a) 
fragmenty dwóch talerzy (ryc. 10: g,j) o zgrubiałych wylewach, lekko zaokrąglone 
na zewnątrz, pozbawione dna; wnętrze naczyń pokryte było jasnobrązowym szkli- 
wem; b) dno garnka, płaskie ze stopką (ryc. 10: c), średnica 1,5 cm; wnętrze garnka 
pokryte brązową p
lewą; c) dno garnka, wklęsłe, ze stopką (ryc. 10: b), o średnicy 
9,5 cm; wnętrze naczynia pokryte jasnooliwkową polewą; d) naczynie o wylewie 
wychylonym na zewnątrz (ryc. 10: a), krótkiej szyjce krawędzi zewnętrznej płasko 
ściętej, o średnicy 22,5 cm; na zewnątrz pod szyjką ornament wykonany radełkiem
		

/RG_00241_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


239 


w formie prostokącików, wewnętrzna i częściowo zewnętrzna krawędź wylewu 
pokrytajasnopomarańczową polewą; e) fragment naczynia (ryc. 10: e), o średnicy 
14 cm,. wylewie wychylonym na zewnątrz; pokryty jasnooliwkową polewą, częścio- 
wo szkliwem bezbarwnym. 


RYC 10. 




I 10 
L'Ljb I I 
- 
 !J :
:
.:' 
@ ....I 
 -.--.- l c. 
 .{
" 
" . ,;J. . 
d . " - : ..' 

-'f7 e e 

(( . r-==-=-\.. :
 
h. 
.=ł I -;;;z; > 
8 
 
 -i!!.. g J 
;:.
 . 
 t 7 /" 




 
. a 

łi... 


blC
 


Ryc. 10. Grudziądz, ul. Szewska/Poprzeczna. Materiał z zabudowy drewnianej, 
znad podłogi (XII (a-g) (XV1I1/2 pot XVIII w.) z warstwy VII (h-i) (XIV-XV/pocz. XVI w.) 
ceramika szkliwiona: a-c, e, g, j; siwa: h, i; szkło: f; metal: d 


W analizowanym zbiorze wyróżniono talerze oraz garnki. Naczynia ceglaste, 
toczone pokryte były częściowo polewą. Toczenie naczyń połączone ze szkliwie- 
niem pojawia się już w XV w., jednak jest to cecha charakterystyczna dla garncar- 
stwa nowożytnego i występuje na większą skalę w 2 połowie XVI w. Cechą 
garncarstwa nowożytnego jest również pojawienie się nowych form naczyń, tj. 
talerzy, które w XVII w. stają się naczyniami powszechnymi. Analogie do przedsta- 
wionego zbioru naczyń (garnków) znajdujemy w materiałach warszawskich z XVII 
i XVIIIw. 99, natomiast dla talerzy przede wszystkim w materiałach pochodzących 
z Brodnicy datowanych na XVI-XVIII w. J()() 


99 O. G i e r I a c h, Ceramika wieków XVII i XVIII, Warszawskie Materiały Archeologiczne, t. VI, 
Warszawa 1969-1971, tab!. LX,XXIII: 9; LXXXVII: 2. 
100 W. M a t u s z e w s k a - K o I a , Późnośredniowieczna i nowożytna ceramika naczyniowa z Brodnicy, 
Acta Universitatis Nicolai Copernici, Archeologia X, Toruń 1984, ryc. 2: 7.
		

/RG_00242_0001.djvu

			240 


Małgorzata Kurzynska 


Znalezisko szklane to szyjka butelki (ryc. 10: f): wylew lejkowaty o przekroju 
poziomym okrągłym, przejście wylewu w szyjkę podkreślone regularnym wałkiem, 
ramię łukowate; szkło przejrzyste, zielonkawe, z pojedynczymi soczewkowatymi 
pęcherzami. ułożonymi równolegle do pionowej ściany naczynia. Wymiary: wyso- 
kość szyjki - 9,5 cm, grubość wylewu - 0,2-0,4 cm, wysokość wylewu - 0,6-0,8 cm, 
średnica zewnętrzna wylewu - 3,0 cm, średnica zewnętrzna szyjki - 2,2 cm, grubość 
ścian szyjki - 0,3 cm. Butelki cylindryczne o przewężonych korpusach, szyjkach 
oddzielonych od ramion, przejściu łukowatym lub łagodnie załamanym uznaje się 
za typow'e dla XVIII W., a zwłaszcza jego drugiej połowy 101. Analizowany wylew 
nawiązuje do form ze Starego Miasta w Toruniu 102. 
Znalezisko metalowe to guzik z mosiądzu (ryc. 10: d): tłoczony, jednostronny, 
wypukły. Awers gładki, na odwrocie uszko. Średnica 2,9 cm 103. Nie ma sygnatur. 
Pojawienie się guzików należy wiązać z upowszechnieniem się munduru wOJsko- 
wego w 2 połowie XVIII w.; świadectwem są portrety wojskowych 104. 
Materiał ceramiczny pochodzący z zabudowy drewnianej mieści się w dość 
szerokich ramach chronologicznych, tj. od XVI do XVIII w. Bardziej precyzyjnym 
datownikiem wydaje się tutaj być fragment butelki, który jest charakterystyczny dla 
2 połowy XVIII wieku. Do tego samego okresu można odnieść element ubioru, tj. 
guzik. Na podstawie pozyskanego materiału można określić funkcjonowanie tego 
założenia na XVIII wiek, a zwłaszcza jego drugą połowę, nie jest jednak wykluczo- 
ne, że obiekt ten nie funkcjonował już w XVII stuleciu. Z założeniem tym należy 
również łączyć warstwy III i V, związane bezpośrednio z funkcjonowaniem domo- 
stwa; warstwę II, powstałą później, należy odnieść najprawdopodobniej już do XIX 
w. Tym samym można zakreślić górną granicę funkcjonowania warstwy IV (której 
spąg pokrywa się z warstwą III, XIII) na początek XIX wieku. 


UL. KOŚCIELNA 


Prace prowadzone przy ul. Kościelnej (ryc. 11) związane były z modernizacją 
sieci gazowej lOS. Na wykop natrafiono przypadkowo, już w końcowej fazie tych 
prac. W wykopie o wymiarach 120 x 120 cm, usytuowanym w chodniku naprze- 
ciwko bramy wjazdowej na dziedziniec dawnego Kolegium Jezuickiego, na głębo- 
kości 140 cm od powierzchni współczesnej odsłonięto konstrukcje z 3 bierwion 


101 M. R u b i n k o w i'c z , XVIII-wieczne naczynia szklane odkryte na Starym Mieście w Toruniu, Acta 
Universitatis Nicolai Copernici, Archeologia XIV, Toruń 1989, s. 80. 
102 Tamże, s. 75, tabl. I: 2-3, 5-7. 
103 E. C n o t I i w y, Szkło z XVI-XVIII wieku z Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, Materiały 
Zachodniopomorskie, t. XXVII, Szczecin 1981, ryc. 13.11: 7,10. 
104 J. T e o d o r c z y k , O genezie mundurów wielobarwnych XVIII wieku, [w:] Muzealnictwo wojskowe, 
Warszawa 
 985, s. 169-185, W. B i g o s z e w s k a, Portrety polskich wojskowych jako źródło 
badań munduroznawczych, [w:] Muzealnictwo wojskowe... s. 186-237. 
105 M. Kur z y ń s k a , Sprawozdanie z nadzorów archeologicznych prowadzonych przy ul. Kościelnej 
w 1998 r., mps w Muzeum w Grudziądzu.
		

/RG_00243_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOWGICZNYCH... 


241 


ułożonych prostopadle do przebiegu ulicy. Niewielka powierzchnia wykopu w 
części południowej została dodatkpwo zakłócona przez wkop współczesny oraz rurę 
instalacji gazowej, która dochodziła do konstrukcji z belek, jednak jej nie naruszała. 


RYC. 11 


0.0... 


A 
- 
i'
 
 "

;:'
'.' 
 ':"i( 
 
;::

 , "



'


!".E'J1.f.ł,j)1 
- - _.._,,-_._
 
I . -=-- -:.. -...:.;,:-.:.:-:-..:-- -:J 
, - -:.;:::"- -::::... - ";':-':"'-..:.j 
-'._'._
-'- - _. 
::::::::-:.:..-: ':---1 
I <. ------- 
:',. 'I,' . 
111-1 1 ,.1"""1'1-11' 
II I , !1ii!i'i!i!i!;!i!jjHj!i!:Hiiiji , ' 
+1" '. .... 
,. 

 '. 
 . . 
,.
l
 .' 
I " ',y;":' . 

 '. . 


c 


0,5 


t 


; łP 



lKoki.In. 


B 



 


.,. 


-..:::c:. '. ,--- 


.cO. 


.
 
1 p
:
f::
1 
. )....
. . 
0..:.,-. .
. 
 

 :

1 
._._. 
..... 


,
 , 

 


7 l!




 
" "...
:....r. 

. "r-o" 


I
 
,: 


51.j.j.j.j.j.j. 10 rĄl' 
,!!!!!,!i!,!,! LYJ 

'
 


Ryc. 11. Grudziądz, ul. Kościelna (na planie wykop nr 3) A. profil południowy wykopu, B - rzut dna 
wykopu, C - lokalizacja wykopu 
Legenda: 1 - bruk, 2 - podsypka z jasnego piasku, 3 - przemieszana spiaszczona glina, 
4 - gruz ceglany, 5 - brunatna spiaszczona glina, 6 - stalowa glina, 8 - brunatna glina, 9 - mierzwa), 
9. belki, 10 - rura kanalizacYJna, 11 - wkop pod rurę kanalizacyjną 


W wykopie zarejestrowano następujący układ warstw: do głębokości 20 cm 
stwierdzono nawarstwienia współczesne, tj. bruk i podsypkę z piasku. Poniżej 
wystąpiła warstwa przemieszanej ziemi, jej spąg uchwycono na głębokości 60 cm 
od powierzchni współczesnej. Warstwa ta zalegała na ID-centymetrowej warstwie
		

/RG_00244_0001.djvu

			242 


Małgorzata Kurzyńska 


drobnego gruzu. Poniżej leżał brunatny piasek z zawartością gliny, miąższości 12-14 
cm. Na głębokości 94 cm od powierzchni współczesnej zarejestrowano warstwę 
stalowej gliny. miąższości 10 cm. Poniżej gliny wystąpiła 12-centymetrowa war- 
stwa polepy, spąg jej stwierdzono na głębokości 118 cm od powierzchni współczes- 
nej. Polepa zalegała na warstwie brunatnej gliny z dużą iloscią drewna (mierzwa). 
W warstwie tej, na głębokości 140 cm od powierzchni współczesnej, zarejestrowano 
konstrukcję drewnianą bardzo dobrze zachowaną (nie wykazującą śladów nadpale- 
nia), złożoną z 3 bierwion o przekroju półokrągłym, szerokości 30 cm, długości 
uchwyconej 110 cm. Bierwiona zalegały na osi wschód-zachód. W części zachod- 
niej zaobserwowano ich regularne zakończenie, natomiast w części wschodniej 
wchodziły w ścianę wykopu. W ścianie zachodniej wykopu zarejestrowano nieco 
odmienną sytuację, nie stwierdzono tutaj warstwy gruzu oraz warstwy polepy. 
Nie udało się pozyskać materiału ruchomego z żadnej z zarejestrowanych warstw, 
co utrudnia określenie chronologii odkrytych nawarstwień ziemnych oraz konstru- 
kcji drewnianych. Niewielki zakres obserwacji utrudnia również ustalenie funkcji 
odkrytej konstrukcji, chociaż najbardziej prawdopodobne wydaje się uznanie jej za 
pozostałości dawnej ulicy, ewentualnie chodnika. Pozostałości polepy są natomiast 
świadectwem istniejącej w pobliżu zabudowy, pozostałości gruzu - być może 
prowadzonych prac budowlanych. 
Pewne wn'ioski pośrednie w odniesieniu do tego odkrycia można wysuwać na 
podstawie dostępnych nam źródeł historycznych. Ulica Kościelna usytuowana jest 
w północno-zachodniej części miasta. Interesujący nas fragment znajduje się w 
pobliżu zabudowań dawnego Kolegium Jezuickiego oraz wchodzącego w skład tego 
kompleksu kościoła p. w. św. Franciszka Ksawerego, a także niedaleko usytuowa- 
nego kościoła farnego p.w. św. Mikołaja. Od roku 1648 rozpoczynają się prace 
budowlane związane z budową kościoła jezuickiego oraz kolegium, przerwane w 
wyniku wojen szwedzkich i pożaru miasta w 1659 r., podjęte ponownie w latach 
1680-1684 106. Źródła historyczne informują jednak również, że w czasie drugiej 
wojny szwedzkiej, w 1659 r. miasto zostało gruntownie zniszczone pożarem, z 
którego ocalała tylko fara, piętnaście domów w pobliżu Kolegium Jezuitów i sześć 
spichrzy \07. Brak ewidentnej warstwy spalenizny w wykopie pośrednio może 
dowodzić, iż ta partia ulicy Kościelnej mogła nie zostać objęta pożarem w 1659 r. 
Obecność warstwy polepy w wykopie świadczy, jak już wcześniej zaznaczono, o 
istniejącej w pobliżu zabudowie drewniano-glinianej, prawdopodobnie jeszcze 
mieszczańskiej, a więc pochodzącej sprzed 1648 r. lub być może nieco późniejszej, 
tj. sprzed 1680 r. Jeżeli uznać, że warstwa polepy pochodzi z zabudowy mieszczan- 
skiej funkcjonującej tutaj w XVII wieku, przed rozpoczęciem budowy kolegium, to 
warstwę mierzwy oraz konstrukcję drewnianą w niej zalegającą należałoby odnieść 
do okresów wcześniejszych, być może do wieku XVI, a nawet Xv. 


106 J. F r y c z , Układ urbanistyczny i architektura Grudziądza, Rocznik Grudziądzki, t. 1, 1960, s. 53-55. 
107 Tamże, s. 40.
		

/RG_00245_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


243 


UL. STARA 15 


Prace prowadzone na ul. Starej w 1994 r. związane były z wymianą torowiska 108. 
Przy tej okazji dokonano również modernizacji instalacji wodno-kanalizacyj- 
nej. W niewielkim wykopie o wymiarach 86 x 136 cm usytuowanym w jezdni (ryc. 
.12) natrafiono na następującą sytuację: 


RYC. 12 
I 
:18 '-" . '" . 

 r ł . 




iii


i
 
1,0 
I' . . 


1ł
 



, 


B 
?" 't
 '.',. ,- .)f-I

 


, , 
1- 
 _....._....:
.::..
.....,
".._.-I 


f,l_ł .' ......! ' 
1 fillII]]] 2[77] 3 >t 
:
.
 :.:1 ' 
lL....c:1 I : .... D.. !: 


 s.lIIJ ,'.' 


7
! 


, I
 
I , 


-- 


c 


,/ 



 
II 

 
'3 


--- 


i 
:r 
E 
'!i 


Q .'" 


. . '..: 


Ryc. 12. Grudziądz, ul. Stara 15 (na planie wykop nr 4). A- profil południowy wykopu, B - rzut dna wy- 
kopu, C - lokalizacja wykopu 
Legenda: 1 - gruz budowlany, 2 - krawężnik chodnika, 3 - gruz ceglany, 4 - jasnopopielaty piasek, 5 - 
czarny piasek, 6 - ciemnobrunatna glina z domieszką piasku 


108 M. Kur z y ń s k a, Teczka - ul. Szkolna 1, 1994, mps w Muzeum w Grudziądzu.
		

/RG_00246_0001.djvu

			244 


Małgorzata Kurzyńska 


Do głębokości 50 cm rejestrowano grys budowlany, poniżej którego wystąpiła 
warstwa drobnego gruzu ceglanego, miąższości 20 cm. Pod warstwą grysu, na 
głębokości 70 cm stwierdzono jasnopopielaty piasek; jego spąg, na głębokości 94 
cm, zalegał na warstwie czarnego piasku, miąższości 20 cm. Piasek dochodził do 
belki grubości 10 cm, leżącej prostopadle do przebiegu ulicy. Belka widoczna była 
tylko w profilu południowym wykopu. Belka dochodziła do stropowych partii 
warstwy złożonej z ciemnobrunatnej gliny z piaskiem z zawartością drewna, ścin
 
ków skóry (mierzwa). Strop tej warstwy uchwycono na głębokości 120 cm. Warstwę 
rejestrowano do głębokści 164 cm (do tej głębokości prowadzono prace montażo
 
we). W mierzwie natrafiono na pozostałości konstrukcji drewnianych ułożonych 
prostopadle i równolegle do przebiegu ulicy. Na głębokości 120 cm od powierzchni 
natrafiono na belkę o przekroju prostokątnym o wymiarach 30 x 12 cm; widoczna 
była w profilu południowym oraz na długości 16 cm od południowej ściany wykopu. 
Belka ta nachodziła częściowo na dwie belki o przekroju okrągłym zalegające 
poniżej, jedna nad drugą. W odległości 16 cm na wschód od nich zlokalizowano 
następne dwie belki okrągłe ułożone jedna nad drugą. Okrąglaki, ułożone równole
 
gle do przebiegu ulicy, widoczne były przy ścianie północnej wykopu. W partii 
środkowej ten układ został zakłócony przez współczesną rurę kanalizacyjną bieg
 
nącą prostopadle od studzienki w jezdni do budynku przy ul. Starej 15. Zachowana 
długosć okrąglaków: od ściany południowej - 22-24 cm, od ściany północnej - 30 
cm; średnica okrąglaków - 16-18 cm. W trakcie oczyszczania belek stwierdzono, że 
pomiędzy belkami ułożone są płaty kory z drzewa, tworzące razem z belkami jakby 
kanał. Niewielka powierzchnia wykopu nie pozwala na ocenę, czy układ ten ma 
charakter intencjonalny, czy powstał przypadkowo pod wpływem wody, wilgoci. 
Belki o przekroju okrągłym spoczywały na 3 belkach biegnących prostopadle do 
przebiegu ulicy, szerokości 18-20 cm. Zarejestrowano tylko ich stropy na głębokości 
164 cm. Z żadnej z warstw nie pozyskano materiału ruchomego, uniemożliwia to 
więc podjęcie próby określenia chronologii warstw oraz konstrukcji drewnianych 
w nich zalegających. Niewielka odsłonięta powierzchnia konstrukcji drewnianych 
nie pozwala na ustalenie ich funkcji. Najprawdopodobniej mamy tutaj pozostałości 
różnych poziomów dawnych ulic, ewentualnie chodników, oraz być może kanału 
odwadniającego (konstrukcja z 4 okrąglaków). 


UL. SZKOLNA 1 


Przeprowadzone prace związane były wymianą instalacji wodociągowej lO,) Wy
 
kop o wymiarach 210 x 70 cm (ryc. 13. 1, 13.2) założono w ulicy, przy Szkolnej t. 
Udało się zadokumentować profil południowy wykopu oraz rzut dna wykopu, na 
głębokości, do któreJ prowadzono prace inwestorskie. Zarejestrowano następującą 


109 M. Kur z y ń s k a, Teczka - ul. Stara 15, 1994, mps. w Muzeum w Grudziądzu.
		

/RG_00247_0001.djvu

			WYNIKI NADZORÓW ARCHEOLOGICZNYCH... 


245 


sytuację. Do głębokości 40 cm od powierzchni współczesnej stwierdzono bruk z 
podsypką, poniżej zaś warstwę przemieszanego jasnego piasku, której spąg w części 
północnej zalegał na głębokości 150 cm od powierzchni, natornjast w partii połu- 
dniowej na głębokości 130 cm. 


RYC. 13.1. 


Otm 


A 


1 1 5 



s 


4.0 


4'
 l 'JitI } 



 le1IIJIII]] 5 
 '. 

_ J[Q] 


Ryc. 13.1. GrudziądZ, ul. Szkolna (na planie wykop nr 5). A - profil zachodni wykopu, 
B - rzut dna wykopu 
Legenda: 1 - bruk, 2 - podsypka, 3 - jasny piasek, 4 - czarna spiaszczona glina, 5 - ciemnopopielata 
spiaszczona glina, 6 - drewno, 7 - rury kanalizacyjne 


W tej warstwie wystąpiły rury różnych instalacji. Poniżej warstwy jasnego piasku 
rozciągała się warstwa czarnej spiaszczonej gliny, o miąższości 8-10 cm. W części 
północnej warstwa ta została zakłócona przez rurę kanalizacji wodnej. Poniżej 
zalegała warstwa ciemnopopielatej spiaszczonej gliny, której strop w części północ- 
nej wystąpił na głębokości 160 cm, w części południowej na głębokości 130 cm. W 
stropie tej warstwy uchwycono dwie równej długości belki ułożone równolegle do 
ściany wykopu (prostopadle do przebiegu ulicy). Jedna z nich wchodziła częściowo 
W ścianę południową wykopu, druga, odsunięta o 4 cm, zalegała obok. Wymiary 
belek: długość - 130 cm, grubość - 10 cm, szerokość - 20 cm. Belki te leżały na 
belce o przekroju prostokątnym, o wymiarach 40 x 20 cm, usytuowanej prostopadle
		

/RG_00248_0001.djvu

			246 


Małgorzata Kurzyńska 


do ściany wykopu (równolegle do przebiegu ulicy). Belka najniższa wchodziła w 
ściany wykopu. Z warstw nie pozyskano materiału ruchomego, nie jest więc 
możliwe okre
lenie chronologii odkrytych nawarstwień. Niewielki zakres odsłonię- 
tych konstrukcji z drewna pozwala jedynie dominiemywać, iż są to pozostałości 
nawierzchni ulicy i legara podtrzymującego tę nawierzchnię. 


RYC. 13.2. 


c 


\ j 
...& 
=- 
I- 
uL8
kol". 


b b. 
Ryc. 13.2. Grudziądz, ul. Szkolna 1, C-lokalizacja wykopu
		

/RG_00249_0001.djvu

			Tadeusz Klatt (Grudziądz) 


JAK POWSTAŁ POMNIK POMORDOWANYCH? 
W 60 ROCZNICĘ PIERWSZEJ PUBLICZNEJ EGZEKUCJI 
W GRUDZIĄDZU 


Wiele jest pomników w naszym mie
cie, ale pomnik pomordowanych, zwany 
także pomnikiem dziesięciu zakładników, należy do miejsc pamięci szczególnie 
bliskich sercu grudziądzan. Upamiętnia on bowiem tragiczny okres okupacji hitle- 
rowskiej, kiedy to członkowie grudziądzkiego Selbstschutzu 10 października 
1939 r. rozstrzelali na placu w pobliżu budynku Straży Pożarnej dziesięciu zakład- 
ników: Walentego Jakubowskiego, Władysława Borkowskiego, Edmunda Barano- 
wskiego, Michała Dobrzańskiego, Jana Dawczyńskiego, Ignacego Gozdowskiego, 
Józefa Kitowskiego, Piotra Leja, Józefa Madeja i Pawła Michalaka I. 
Głównym inicjatorem i organizatorem ekshumacji oraz uroczystości pogrzebo- 
wych, jakie się odbyły w Grudziądzu w dniach 27 i 28 października 1945 r. był 
wiceprezes miejscowego koła Polskiego Związku Zachodniego Klinikowski. W 
prasie lokalnej ukazała się odezwa do mieszkańców miasta 2. Aby wprowadzić 
czytelników w klimat okresu powojennego, zamieszczam tekst odezwy: 
Ze względu na mającą się odbyć ekshumację oraz uroczysty pogrzeb poległych naszych 
braci w dniu 29 października 1945 r. na placu przy ul. Piłsudskiego, Polski Związek 
Zachodni organizuje tygodniówkę mającą na celu odczyszczenie i splantowanie terenów 
pod przyszłe miejsce spoczynku tych bohaterów, którzy zginęli za dobrą sprawę. Przyczynić 
się do tych prac powinien każdy Polak, oddając chociaż część swego potu dla tak wzniosłego 
celu, a tym samym złożyć hołd naszym męczennikom. Do tych prac, objętych ścisłym 
programem, który ukaże się w najbliższym czasie, stanąć powinni wszyscy ramię przy 
ramieniu. 


Cześć wzniosłemu przedsięwzięciu! 
I_I Zientkowski Kier. Pow. Oddz. Inf. i Prop. 3 


Por. W. latuszyński, Z dziejów okupacyjnych Grudziądza (1939-1945), Rocznik Grudziądzki, t. 1, 
1960, s. 186-187; J. Szyling, Niektóre problemy okupacji hitlerowskiej w Grudziądzu (1939-1945), 
Rocznik Grudziądzki, t. 5/6, 1970, s. 451; nazwisko jednego z rozstrzelanych zakładników - Kitowski 
Józef, umieszczone na pomniku, w niektórych publikacjach prasowych podawane było jako Kitkowski 
Józef. 
2 Głos Pomorza, nr 57, 271X 1945, s. 3. 
3 Głos Pomorza, nr 69, 27 X 1945, s. 6.
		

/RG_00250_0001.djvu

			248 


Tadeusz Klatt 


Apel do mieszkańców Grudziądza 
i szczegółowy program uroczystości 
dla uczczenia pomordowanych w 
Grudziądzu rodaków zamieścił "Głos 
Pomorza" na swych łamach 4. 
Polski Związek Zachodni oraz 
Związek b. Więźniów Ideowo-Polity- 
cznych Niemieckich Obozów Kon- 
centracyjnych i Więzień pod prze- 
wodnictwem prezesa Franciszka 
Śliwy postulowały, aby dla upamięt- 
nienia pomordowanych ufundowano 
tablicę pamiątkową. 
Duże zainteresowanie mieszkań- 
ców Grudziądza budziły projekty po- 
mników ku czci pomordowanych, 
wystawione w oknie administracji 
"Głosu Pomorza". Społeczny Komi- 
tet Budowy po dłuższej dyskusji spo- 
śród pięciu nadesłanych wybrał pro- 
jekt nr 4 s. Był to projekt opracowany 
przez Witolda Spychalskiego 6. Ponieważ jednak pobudowanie pomnika ku pamięci 
setek pomordowanych grudziądzan przekraczało możliwości finansowe, podjęto 
decyzję o fundacji tylko tablicy pamiątkowej, umocowanej na odpowiednim obeli- 
sku. 
Wykonanie tablicy powierzono artystom: Krzyszkowskiej (model orła) i Jerzko- 
wskiemu (rzeźba). Nad całością realizacji czuwał inż. Szopiński. Na apel kierow- 
nictwa Tartaków Państwowych (Kaźmierczaka i Majkowskiego) pracę przy budo- 
wie obelisku podjęli pracownicy tych zakładów poza godzinami służbowymi 7. 
Tymczasem "Głos Pomorza" od września 1945 r. prowadził wśród czytelnikow 
zbiórkę na pomnik. Według informacji prasowych we wrześniu wpłacono na pomnik 
dziesięciu bohaterów-męczenników 6830 zł, w październiku 5838 zł, a w listopa- 
dzie 202 zł, razem 14 693 złote 8. 


..... .. . 



 -.. 
lO 
"'to 



"1 


\ 
'" \, 
- , 


Pomnik drewniany z 1945 r. 


. 


4 Głos Pomorza, nr 67,23 X 1945, s. 3. Ten sam program powtórzono w ..Głosie Pomorza" nr 69 z 27 
X, tj. w dniu uroczystości pogrzebowych. Natomiast artykuły z przebiegu ekshumacji i pogrzebu 
opublikowano w dwóch częściach: PROCHY WASZE - MOCĄ NASZĄ! Jak Grudziądz chował 
dzielnych swych mieszkańców i bohaterskich Obrońców Warszawy, cz. I, Głos Pomorza, nr 70, 30 
X 1945, cz. II, nr 71, 1 XI 1945. 
5 Dwa spośród prezentowanych na wystawie projektów przygotowała Janina Mirecka, obecnie 
mieszkająca w Warszawie. Na podstawie relacji nauczyciela Czesława Szachnitowskiego. 
6 Witold Spychalski (ur. 1897 r., zm. 1960 r.) - pracownik Urzędu Miejskiego w Grudziądzu, późniejszy 
wiceprezydent miasta Warszawy 
7 Głos Pomorza, nr 63, 13 X 1945, s. 6. 
8 Tamże; zob. też Głos Pomorza, 1945, nr 71-83.
		

/RG_00251_0001.djvu

			249 


JAK POWSTAŁ POMNIK POMORDOWANYCH?.. 


Społeczny Komitet Budowy Po- 
mnika ku czci Pomordowanych Mie- 
szkańców Grudziądza wydrukował 
także kolorowe cegiełki o trzech war- 
tościach: 2 zł - w kolorze niebieskim, 
5 zł - w kolorze zielonym i 10 zł - w 
kolorze brązowym I}. 
Pierwszy pomnik wykonał w 
drewnie w roku ] 946 rzeźbiarz Mar- 
celi Labus 10 według projektu opraco- 
Wanego w roku 1945 przez Witolda 
Spychalskiego. Uroczystego odsło- 
nięcia pomnika dokonał prezydent 
I miasta Franciszek Mówiński, poświę- 
cił zaś ks. dziekan Szymon Dreszler - 
proboszcz parafii p,w, Podwyższenia 
krzyża Świętego. Pomnik ten prze- 
trwał dwanaście lat. 
W roku 1958 drewniany pomnik 
Wymieniono na drugi, wykonany z 
Piaskowca, wykuty według pierwot- 
nego wzoru przez rzeźbiarza Ignacego Zelka z Torunia II. Odsłonięto go 22 lipca. 
Pomnik ten stoi do dnia dzisiejszego. 
Po 23 latach - z inicjatywy przedwojennych absolwentów szkół średnich - podjęto 
decyzję o odnowieniu pomnika. Jego ówczesny stan budził niepokój mieszkańców 
miasta. Pierwotnie zakładano, że konserwacji dokona wyspecjalizowana pracownia 

 Poznania. Jednakże technologia, jaką zamierzano zastosować spowodowałaby 
okaleczenie elementów rzeźbiarskich, spore byłyby też koszty. W tej sytuacji 
renowacji podjął się społecznie Henryk Rasmus 12, któremu sporej pomocy udzielili 
Uczniowie Zasadniczej Szkoły Budowlanej dla Pracujących przy Grudziądzkim 
Przedsiębiorstwie Budowlanym oraz Fabryka Maszyn Rolniczych "Agromet- 
Unia", udostępniając rusztowania i różne materiały. Tak więc przy minimalnych 
kosztach, które pokryła Miejska Rada Narodowa, drogi sercom grudziądzan pomnik 
Odzyskał swą świetność w roku 1981. 
Od tego remontu minęło prawie dwadzieścia lat. Czas zrobił swoje, pomnik uległ 
Poważnej erozji i należało go ponownie odnowić. Rada Ochrony Pomników Walki 
i Męczeństwa w Grudziądzu już na swym posiedzeniu w dniu 15 listopada 1996 r. 
Podjęła uchwałę o renowacji pomnika pomordowanych. a w dniu 17 marca 1997 r. 


-- 


ł 


. ....' ł 


'( , . ")
:" 


- .
. 0, 


PROJEKTOWANY POMNIK 
W GRUDZIĄDZU 
(MAKI ETA) 


"Cegiełka" na pomnik 


l} Oryginalne cegiełki znajdują się w zbiorach Muzeum w Grudziądzu. 
10 Marcin Labus, mistrz rzeźbiarski, ur. 1897 r., zm. 1960 r. 
11 Ignacy Zelek ur. 1894 r., zm. 1961 r. 
12 Henryk Rasmus ur. 1953 r., zm. 1991 r.
		

/RG_00252_0001.djvu

			250 


Tadeusz Klatt 


zwróciła się z apelem do mieszkań- 
ców naszego miasta o wsparcie finan- 
sowe na ten wzniosły cel. Dokumen- 
tację techniczną pomnika, projekt 
renowacji z zagospodarowaniem te- 
renu wykonał mgr inż. arch. Tomasz 
Czajka (Wydział Inwestycji Urzędu 
Miejskiego w Grudziądzu). W dniu 
24 czerwca 1998 r. zawarto umowę ze 
Zdzisławem Sobiechem, przedstawi- 
cielem Zakładu Kamienia Budowla- 
nego w Grudziądzu na wykonanie re- 
nowacji pomnika straconych przy ul. 
Piłsudskiego. Prace zamierzano wy- 
konać w dwóch etapach. Etap pier- 
wszy obejmował renowację samego 
pomnika (koszt 25 tys. zł) i miał być 
zakończony do 15 sierpnia 1998 r. 
Etap drugi obejmował uporządkowa- 
Odrestaurowany pomnik. 1999 r., fot. G. Szukay nie otoczenia pomnika (29 591 zł). 
Łączny koszt planowanych prac wy- 
nosił 54 591 zł. Zarząd Miasta Grudziądza wyasygnował na ten cel 2500 zł, a Rada 
Główna Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa (na wniosek Rady w 
Grudziądzu) przyznała 10 tys. zł 13, Wszystkie prace zakończono zgodnie z planem 
na sześćdziesiątą rocznicę pierwszej publicznej egzekucji w Grudziądzu, która 
przypadała na 20 października 1999 r 


I 
 


l ł 


... 


, ..,
: 


--. 


-łł-ł- 


13 Koszty renowacji pomnika wraz z otoczeniem - informacja Wiesława Cyrankowskiego kierownika 
Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Miejskiego w Grudziądzu.
		

/RG_00253_0001.djvu

			LUDZIE 


MIASTA 


I 


REGIONU 


STANISŁAW OBRZUD (1868-1944), LITERAT, PIERWSZY PREZES 
POMORSKIEJ IZBY SKARBOWEJ W GRUDZIĄDZU 


Stanisław Obrzud urodził się 19 [9] lutego 1868 r. w Nowym Sączu. Uczęszczał 
do szkoły powszechnej i gimnazjum w mieście rodzinnym, a następnie, po uzyska- 
niu świadectwa dojrzałości, studiował filozofię oraz prawo i administrację na 
uniwersytetach w Krakowie i Wiedniu. Specjalizował się w prawie skarbowym. Po 
ukończeniu studiów i złożeniu dodatkow.ego egzaminu fachowego z dziedziny 
podatków bezpośrednich, pośrednich, ceł, monopolów państwowych oraz opłat 
skarbowych w Sądzie Apelacyjnym we Lwowie, wstąpił w 1892 r. do służby 
w administracji skarbowej, pracując w austriackich władzach I i II instancji. Począt- 
kowo był zatrudniony w służbie skarbowej w B rzeżanach , Brodach, a potem 
w Powiatowym Urzędzie Skarbowym w Nowym Sączu, skąd w 1913 r. przeniesiony 
został służbowo do pracy w Krajowej Dyrekcji Skarbu we Lwowie, w charakterze 
starszego radcy i szefa departamentu dla podatków pośrednich i monopoli. Równo- 
cześnie cały wolny czas poświęcał na pra- 
cę społeczną w stowarzyszeniach narodo- 
wych - w Towarzystwie Gimnastycznym 
"Sokół" i Towarzystwie Szkoły Ludowej, 
udzielając też im często wsparcia finanso- 
wego. W czasie walk ukraińsko-polskich 
o Lwów brał czynny udział w obronie 
miasta wraz ze swym synem - Stanisła- 
wem Alfredem, urodzonym l kwietnia 
1898 r. legionistą, podporucznikiem, pole- " 
głym w wojnie polsko-bolszewickiej 24 
kwietnia 1920 r. w Czernicy Wielkiej nad 
Berezyną, pochowanym na cmentarzu Or- 
ląt Lwowskich, odznaczonym Krzyżem 
Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, 
Medalem Niepodległości i Krzyżem Orląt 
Lwowskich. 
Z początkiem 1920 r. Stanisław Obrzud 
powołany został do służby w Departamen- 
cie Skarbowym Ministerstwa byłej Dziel-
		

/RG_00254_0001.djvu

			252 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


nicy Pruskiej w Poznaniu, gdzie był jednym z organizatorów Wielkopolskiej Izby 
Skarbowej. Po dwumiesięcznej pracy w Poznaniu skierowany został do Grudziądza. 
by na Pomorzu zorganizować władze i urzędy skarbowe. 
Z powodu braku wykwalifikowanych urzędników, odpowiednich lokali i akt 
podatkowych, a także zmiany systemu podatkowego, organizacja władz skarbo- 
wych napotykała duże trudności. Jednak talent organizacyjny i szybka orientacja 
w stosunkach pomorskich prezesa Obrzuda sprawiły, że już w październiku 1920 r. 
nastąpiło otwarcie Pomorskiej Izby Skarbowej w Dworze Kuntersztyńskim. 
Doceniając jego starania w organizacji Izby, jak również sprawne jej działanie 
i pracę nad dostosowaniem skarbowości byłej Dzielnicy Pruskiej do przepisów 
ogólnopolskich, już dekretem z 2 maja 1922 r. odznaczono Stanisława Obrzuda 
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 1925 r. Krzyżem Komandor- 
skim tego Orderu. Ponadto jako wybitny fachowiec powoływany był kilkakrotnie 
przez władze centralne do specjalnych komisji. I tak jesienią 1922 r. był członkiem 
delegacji w rokowaniach polsko-niemieckich w Dreźnie, a od kwietnia 1923 do 
kwietnia 1924 r. był delegowany na Górny Śląsk w celu usprawnienia organizacji 
tamtejszych władz skarbowych. Poza tym od kwietnia 1921 r. był prezesem Pomor- 
skiego Komitetu Wykonawczego Popierania Skarbu Narodowego, w 1923 r. otrzy- 
mał od ministra przemysłu i handlu nominację na członka Izby Przemysłowo- Hand- 
lowej w Grudziądzu, gdzie sfery gospodarcze ceniły go jako dobrego znawcę 
stosunków ekonomicznych, 12 czerwca 1924 r. został przewodniczącym komisji 
szacunkowej dla spraw likwidacyjnych fabryk tytoniowych, a w lipcu 1926 r. 
prezesem komisji dla kontroli gospodarki monopolu spirytusowego. Nieco później 
natomiast został prezesem komisji dla reformy administracji skarbowej, która 
przeprowadziła lustrację Izb Skarbowych w Białymstoku i Wilnie. 
W codziennej pracy dyrektor Stanisław Obrzud okazywał zrozumienie dla pro- 
blemów poszczególnych płatników, uznawał ich ciężkie położenie i niejednokrotnie 
ułatwiał im rozkładanie podatków na raty i udzielał innych ulg. Z ulg tych korzystał 
także często Związek Towar
ystw Kupieckich na Pomorzu. Mimo tych ułatwień 
Pomorska Izba Skarbowa pod względem dochodowości dla Skarbu Państwa zajmo- 
wałajedno z czołowych miejsc; miało to swoje źródło m.in. w uczciwości podatko- 
wej ludności pomorskiej i jego pracy. 
Na uwagę zasługuje także to, że Stanisław Obrzud nie zasklepiał się tylko 
w swoim zawodzie, już bowiem jako młody urzędnik skarbowy był stałym kore- 
spondentem szeregu pism narodowodemokratycznych w Małopolsce, zajmując się 
głównie działalnością literacką. O jego twórczości literackiej, poza krótką notką 
w wydanej po pierwszej wojnie światowej książce Stanisława Lama Współcześni 
pisarze polscy (Warszawa b.r.w.), w nowszych i najnowszych słownikach pisarzy 
polskich i encyklopediach literackich nie znajdujemy żadnych informacji. 
Swoje utwory poetyckie, nowele, artykuły o tematyce literackiej i naukowej oraz 
recenzje zamieszczał m.in. w "Gazecie Lwowskiej" , "Gazecie Porannej i Wieczor- 
nej", "Głosie Narodu", "Placówce", "Rodzinie i Szkole", "Słowie Polskim",
		

/RG_00255_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


253 


"Tygodniku Ilustrowanym" i "Zdroju", a po zamieszkaniu na Pomorzu - także 
w "Słowie Pomorskim" i "Myśli Narodowej". W latach 1904-1905 napisał dramat 
w czterech aktach pt. Słoneczna pieśń,. wydany drukiem nakładem autora w Nowym 
Sączu w 1908 r., a wystawiony po raz pierwszy na scenie Teatru Miejskiego we 
Lwowie, pod dyrekcją Ludwika Hellera, w reżyserii Adolfa Walewskiego, 3 kwiet- 
nia 1907 r Był autorem szeregu nowel, z których cztery ukazały się drukiem 
w tomiku wydanym w 1922 r. przez Wydawnictwo Instytutu Literackiego "Lektor" 
we Lwowie pt. Honor Karola Pęksy, a dwie inne drukowane były w "Tygodniku 
Ilustrowanym" - pierwsza w 1920 r. w numerach 42-50 pt. Biedna dziewczy- 
na, a druga w 1926 r. w numerach 38-42 pt. Jej tajemnica. Ta ostatnia została 
wyróżniona na konkursie literackim ,.Naokoło świata". Poza tym pisał cykle 
wierszy, w tym m.in.: Sonety lwowskie, Sonety morskie, Sonety pomorskie. Niektóre 
z nich drukowane były w "Tygodniku Ilustrowanym", "Myśli Narodowej" i "Sło- 
wie Pomorskim" . 
Jego biograf Stanisław Poręba we wspomnieniu o nim zamieszczonym w nr. 142 
"Ilustrowanego Kuriera Polskiego" z 15 VI 1984 r. podał ponadto. że Stanisław 
Obrzud około 1925 r. był współzałożycielem "Fraterni Literackiej" w Grudziądzu, 
a 18 maja 1926 r. uczestniczył w zbiorowym wieczorze autorskim w Grudziądzu 
pod nazwą "N a stokach Parnasu" . 
Po 35 latach służby w administracji skarbowej, w listopadzie 1926 r. prezes 
Stanisław Obrzud złożył podanie o przeniesienie go na emeryturę, zamierzając 
zamieszkać w Wielkopolsce. Po przejściu na emeryturę opracował obszerną Księgę 
pamiątkową polskiej administracji skarbowej w Wielkopolsce i na Pomorzu, która 
ukazała się drukiem pod jego redakcją w Poznaniu w 1929 r. O dalszych jego losach 
nie znalazłem żadnych informacji. Cytowany wyżej Stanisław Poręba podał, że "po 
1933 r. S. Obrzud mieszkał w Toruniu, skąd hitlerowcy wysiedlili go do Krakowa 
w pierwszych miesiącach okupacji. Tam zmarł w lutym 1944 r. Pozostawił nie 
wydany drukiem tom wierszy pt. 'Sonety', składający się m.in. z cykli: 'Sonetów 
słonecznych' i 'Sonetów morskich' ", 


Słownik biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego, Suplement I, pod red. Z. N o w a k a, 
Gdańsk 1998, s. 219-220; Obrona Lwowa 1-22 listopada 1918, t. 3, Organizacja listopado- 
wej obrony Lwowa, ewidencja uczestników walk, lista strat, Warszawa 1994, s. 358, 388 
(dotyczy syna Stanisława Alfreda). 


Kazimierz Przybyszewski (Toruń)
		

/RG_00257_0001.djvu

			ALBIN NOWICKI (1891-1972) 
SZKIC BIOGRAFICZNY 


I 


W przyszłym roku minie 30 rocznica śmierci Albina Nowickiego, nauczyciela, 
publicysty, działacza politycznego i społeczno-oświatowego. Swoim życiem i dzia- 
łalnością był związany przede wszystkim z Pomorzem, ale także z Wilenszczyzną, 
Dolnym Śląskiem oraz Warmią i Mazurami. 
Albin Nowicki urodził się l marca l 89lr. w Wabczu k. Chełmna, w rodzinie 
nauczyciela Piotra (1851-1939) i Rozalii z Zaborowskich. Był bratem ks. dr. Pawła 
Nowickiego (1888-1980), teologa, biblisty i filologa biblijnego, profesora Uniwer- 
sytetu Stefana Batorego w Wilnie, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Akademii 
Teologii Katolickiej w Warszawie. Szkołę ludową ukończył w rodzinnej mieJsco- 
wości. Następnie uczęszczał do Collegium Marianum w Pelplinie k. Tczewa (1902- 
1906), Praparandenanstalt, czyli Zakładu Przygotowawczego do Zawodu Nauczy- 
cielskiego w Kwidzynie (1906-1909) i Królewsko-Pruskiego Seminarium 
Nauczycielskiego Męskiego w Toruniu 
(1909-1912). 
Po otrzymaniu dyplomu nauczyciela pra- 
cował w latach 1912-1914 i później 1915- 
] 9] 9 w szkole ludowej w Wabczu, gdzie kie- 
rownikiem szkoły był jego ojciec. We 
wrześniu 1914 r. został powołany do wojska 
niemieckiego, do batalionu zapasowego 61 
pułku piechoty w Chełmnie. Po kilku tygo- 
dniach przeszkolenia wojskowego został wy- 
słany na front rosyjski, nad wielkie jeziora 
mazurskie. Brał udział w walkach pod Wy- 
dminami i Wysokiem, w okolicach Ełku. Dnia 
22 października tegoż roku został ciężko ran- 
ny, w czasie ataku na bagnety w bitwie pod 
Giżami. Po półrocznym pobycie w szpitalu w 
Berlinie - Weissensee, został jako inwalida 
wojenny zwolniony z wojska. Powrócił do 
Wabcza. W 1917 r. w Gdańsku zdał egzamin nauczycielski, uzyskując uprawniema 
do nauczania języka francuskiego i historii. W tym samym roku zawarł związek 
małżeński z Heleną Ciesielską, mieszkanką Chełmna. 


. - 
, .- "
 


.l
		

/RG_00258_0001.djvu

			256 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


II 


Przełomowym okresem w życiu A. Nowickiego był rok 1917. Nawiązał wtedy 
kontakty z przedstawicielami tajnego polskiego ruch
 niepodległościowego w 
Wielkopolsce i na Pomorzu, m.in. z dr. Stefanem Łaszewskim, grudziądzkim 
adwokatem i posłem do parlamentu Rzeszy Niemieckiej w Berlinie. Od niego 
otrzymał polecenie prowadzenia działalności niepodległościowej wśród nauczycieli 
Polaków na terenach dawnej ziemi chełmińskiej, m.in. w okolicach Chełmna, 
Grudziądza i Torunia. Dla nauczycieli Polaków prowadził w latach 1917-1918 tajne 
kursy języka polskiego i historii Polski (Chełmno, Grudziądz). 
W 1918 r. na ziemi chełmińskiej powstało wiele lokalnych stowarzyszeń nauczy- 
cieli Polaków, m.in. Towarzystwo Nauczycieli Polaków w Chełmnie, którego 
jednym z czołowych działaczy stał sięA. Nowicki. Pod koniec 1918 r., jako delegat 
polskich nauczycieli z Chełmna i okolicy, został wybrany na członka polskiej 
Powiatowej Rady Ludowej w Chełmnie. W dniach 27-29 grudnia tegoż roku 
przebywał w Poznaniu jako jeden z trzech przedstawicieli wspomnianego chełmiń- 
skiego towarzystwa nauczycieli, gdzie brał udział w powitaniu Ignacego Padere- 
wskiego w gmachu ..Bazaru". Uczestniczył też w odbywającym się w tym czasie 
zjeździe polskich nauczycieli z ziem całego zaboru pruskiego, na którym został 
utworzony Związek Dzielnicowy Stowarzyszeń Nauczycieli Polaków na Dawniej- 
szy Zabór Pruski. 
W marcu 1919 r. A. Nowicki należał do grona autorów apelu, który Towarzystwo 
Nauczycieli Polaków w Chełmnie skierowało do wszystkich nauczycieli Polaków 
na Pomorzu, wzywając ich do wstępowania w szeregi polskich towarzystw nauczy- 
cielskich, prenumerowania "Tygodnika Nauczycielstwa Polskiego" oraz podjęcia 
walki o wprowadzenie języka polskiego do szkół ludowych i seminariów nauczy- 
cielskich. 
W dniu 14 września 1919 r. A. Nowicki brał udział w zjeździe polskich organi- 
zacji nauczycielskich z terenu prowincji Prusy Zachodnie w Grudziądzu. Na 
zjeździe tym został utworzony Związek Towarzystw Nauczycieli Polaków Katoli- 
ków w Prusach Zachodnich, z siedzibą zarządu w Grudziądzu. A. Nowickiego 
wybrano sekretarzem zarządu (1919-1920), później prezesem (1920-1921). Na 
początku 1920 r. zmieniono nazwę tego związku na Pomorski Związek Nauczycieli 
Polaków Katolików. 
W pierwszych miesiącach 1920 r. A. Nowicki przeprowadził się z Wabcza do 
Grudziądza i zamieszkał przy ul. Króla Jana III Sobieskiego 16. Od l kwietnia zaczął 
pracować jako nauczyciel w grudziądzkim Państwowym Seminarium Nauczyciel- 
skim Męskim z polskim językiem wykładowym. 
Mniej więcej od połowy 1919 r. A. Nowicki coraz bardziej interesował się 
działalnością polityczną. Początkowo, podobnie jak większość członków Związku 
Towarzystw Nauczycieli Polaków-Katolików, swoje sympatie polityczne zwracał 
ku Katolicko-Polskiej Partii Ludowej, którą kierował Wiktor Kulerski. Szybko 
jednak przeszedł do Narodowego Stronnictwa Robotników, a po jego połączeniu się
		

/RG_00259_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


257 


z Narodowym Związkiem Robotników i utworzeniu Narodowej Partii Robotniczej 
(NPR) został członkiem i działaczem tej partii na Pomorzu. W wyborach sejmowych 
2 maja 1920 r. uzyskał w okręgu wyborczym w Grudziądzu mandat poselski. W 
Sejmie Ustawodawczym przez pewien okres był sekretarzem Klubu Poselskiego 
NPR, a do końca kadencji członkiem Komisji Pomorskiej i Komisji Oświatowej. W 
tej ostatniej komisji pełnił też funkcję sekretarza. Jego działalność sejmowa głównie 
koncentrowała się wokoło spraw szkolnictwa w Polsce i jego ustroju oraz polepsze- 
nia bytu materialnego nauczycieli i urzędników. 
Dnia 15 stycznia 1921r. A. Nowicki wystąpił z Narodowej Partii Robotniczej i 
przeszedł do Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Pracy (chadecja). Na terenie 
sejmu został członkiem Narodowo-Chrze
cijańskiego Klubu Poselskiego. Po pew- 
nym czasie wybrano go na sekretarza klubu. Wraz. z nim przeszedł do chadecji 
Pomorski Związek Nauczycieli Polaków Katolików. W dniach 26-27 września tego 
samego roku związek ten wszedł w skład Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodo- 
wego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Polsce (SChNNSP). W Grudziądzu 
powstał Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP, którego prezesem został A. No- 
wicki. Wybrano go też do Zarządu Głównego SChNNSP, jako jednego z wicepre- 
zesów. 
W wyborach do I Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, 5 listopada 1922 r. A. 
Nowicki ponownie uzyskał mandat posła, tym razem z listy Chrześcijańsko-Naro- 
dowego Stronnictwa Pracy w okręgu wyborczym nr 30 (Grudziądz, Świecie, 
Tuchola, Chojnice, Sępólno). W sejmie należał do Klubu Chrześcijańskiej Demo- 
kracji i był jednym z sekretarzy jego prezydium. Jako poseł skupiał w dalszym ciągu 
swoje zainteresowania na sprawach szkolnictwa i poprawy bytu nauczycieli oraz 
sprawach Pomorza. 
W okresie zamachu majowego, dokonanego przez Józefa Piłsudskiego, A. No- 
wicki został członkiem Komitetu Obrony Narodowej na Pomorzu, utworzonego 21 
maja 1926 r. w Toruniu. Weszli w skład tego Komitetu przedstawiciele pomorskich 
partii politycznych wrogo ustosunkowanych do zamachu majowego i piłsudczyzny. 
W następnych latach A. Nowicki zwrócił swoje sympatie polityczne w kierunku 
sanacji. Kiedy wśród pomorskiej chadecji ukształtowała się grupa nastawiona 
prosanacyjnie, stał się jej czołowym przywódcą. W przededniu wyborów do II 
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, działając w interesie sanacji, nie dopuścił 27 
października 1927 r. do powstania Bloku Wyborczego Stronnictw Nacjonalistycz- 
nych na Pomorzu. Do Bloku miały wejść: Związek Ludowo-Narodowy, Stronnic- 
two Chrześciajańsko-Narodowe, Narodowa Partia Robotnicza i Polskie Stronnic- 
two Ludowe "Piast". A. Nowicki sprzeciwił się, aby jednym z kandydatów Bloku 
na posła był Wiktor Kulerski, przywódca "Piasta" na Pomorzu i wydawca ,znanej 
szeroko "Gazety Grudziądzkiej", co spowodowało wycofanie się z pertraktacji 
całego stronnictwa.
		

/RG_00260_0001.djvu

			258 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


W wyborach do sejmu 4 marca 1928 r. wystąpił A. Nowicki jako kandydat na 
posła z listy sanacyjnej Katolickiej Unii Ziem Zachodnich. Nie został wybrany. Na 
tym zasadniczo skończył się okres jego działalności politycznej. 
Rok szkolny 1927/1928 był ostatnim rokiem jego pracy w Państwowym Semi- 
narium Nauczycielskim Męskim w Grudziądzu. Dyrektorem seminarium przez cały 
okres jego zatrudnienia był ks. Leon Pełka, pedagog i jeden z pionierów wykorzy- 
stania radia w nauce szkolnej na Pomorzu. W tym okresie pracowało w seminarium 
wielu wybitnych znanych nauczycieli, m.in. Czesław Bałachowski, Józef Koźlik, 
Jan Jakub Patock, Wacław Szczeblewski, Izydor Śliwa i Ignacy Tomaszewski. Od 
l września 1928 r. przeszedł A. Nowicki do pracy w Szkole Powszechnej im. 
Mikołaja z Ryńska w Grudziądzu. 
Równolegle z pracą zawodową i działalnością polityczną A. Nowicki zajmował 
się publicystyką, działalnością związkową i społeczno-oświatową. Przez wiele lat 
współpracował z prasą wielkopolską i pomorską. Był założycielem oraz redaktorem 
czasopism nauczycielskich i dziecięcych na Pomorzu. 
Początki jego kontaktów z prasą sięgają 1919 r. Zaczął wtedy publikować 
korespondencje o sprawach nauczycieli i sytuacji polskiego szkolnictwa w Prusach 
Zachodnich w "Tygodniku Nauczycielstwa Polskiego" w Poznaniu; tygodnik ten 
był organem Związku Dzielnicowego Stowarzyszeń Nauczycieli Polaków na Daw- 
niejszy Zabór Pruski. Po 1920 r. A. Nowicki stale współpracował m.in. z "Głosem 
Pomorskim" w Grudziądzu (1921-1926), "Dziennikiem Bydgoskim" w Bydgosz- 
czy (1922-1932), "Dniem Pomorskim" w Toruniu (1929-1936) i "Nauczycielem 
Polskim" w Warszawie. 
Doceniając rolę prasy w działalności związkowej wśród nauczycielstwa, A. 
Nowicki zaczął dążyć do utworzenia organu prasowego Pomorskiego Oddziału 
Okręgowego SChNNSP. Problem ten był omawiany na II Zjeździe Nauczycieli 
Pomorskich \V Toruniu (1922). Na łamach nowego pisma miały być drukowane 
artykuły i notatki o sprawach nauczycieli i szkolnictwa, sprawozdania z działalności 
oddziału i jego kół terenowych, różne komunikaty i recenzje o książkach. Do chwili 
utworzenia właściwego organu Pomorskiego Oddziału Okręgowego SChNNSP, 
jego funkcję w pewnym sensie miał spełniać "Dodatek Pedagogiczny", bezpłatny 
dodatek do "Głosu Pomorskiego" w Grudziądzu. Pierwszy jego numer ukazał się 
drukiem l czerwca 1922 r. pod redakcją A. Nowickiego. Nie udało się ustalić, czy 
wyszły dalsze numery. 
Dopiero w 1928 r. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP zaczął wydawać dwa 
miesięczniki: "Nauczyciel Pomorski" i "Szkoła Pomorska". Właściwym ich zało- 
życielem i redaktorem był A. Nowicki. Pisma drukowane były w Zakładach Grafi- 
cznych Bolesława Szczuki w Wąbrzeźnie. "Nauczyciel Pomorski" miał początko- 
wo podtytuł: "Okólnik organizacyjny...", później: "Organ Pomorskiego Oddziału 
Okręgowego ..." . poszczególne jego numery wychodziły w nakładach od 1200 do 
3 tys. egz., o objętości od 16 do 112 stron. Miesięcznik "Szkoła Pomorska" był 
czasopismem metodologicznym. Publikowano na jego łamach artykuły z dziedziny
		

/RG_00261_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


259 


metodyki nauczania w szkołach powszechnych. W 1929 r. oba miesięczniki zostały 
Połączone w jedno czasopismo "Nauczyciel Pomorski" z podtytułem: "Szkoła 
Pomorska". Pisali na jego łamach m.in. grudziądzcy nauczyciele: Leonard Brzeziń- 
ski, A. Nowicki, Izydor Śliwa i Maria Żyborska oraz Zygfryd Pawłowski (Chełmno) 
i dr Władysław Pniewski (Gdańsk). Redakcja "Nauczyciela" była współorganiza- 
torem w Grudziądzu Wyższych Kursów Nauczycielskich i Chóru Nauczycieli 
Pomorskich. Wystąpiła też z projektem utworzenia Muzeum Szkolnego. Ciekawą 
inicjatywą było wydawanie Biblioteki "Nauczyciela Pomorskiego", której ukazał 
się drukiem tylko tom pierwszy, zawierający pracę Zygfryda Pawłowskiego z 
Chełmna Jak wzbogacić słownictwo dzieci szkół powszechnych (Grudziądz 1930, 
nakład 2 tys. egz.). 
W lecie 1929 r. A. Nowicki wraz z adwokatem Stanisławem Filipowskim założyli 
Spółkę Wydawniczą "Głos Polski" w Grudziądzu. Dnia 23 września tegoż roku 
rozpoczęła ona wydawanie pod redakcją A. Nowickiego tygodnika "Głos Polski". 
Od 3 numeru pismo zmieniło tytuł na "Głos Pomorza" . Nie zdobyło sobie jednak 
Czytelników i po sześciu numerach zostało zlikwidowane. 
Również w 1929 r. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu 
rozpoczął wydawanie nowego pisma pod redakcją A. Nowickiego "Dziecko Pomo- 
rza" , z podtytułem: "Czasopismo ilustrowane dla dzieci i młodzieży Pomorza" . Na 
jego łamach publikowano wiersze, nowele, opowiadania, powieści oraz baśnie i 
legendy o tematyce morskiej i pomorskiej. Po upływie roku pismo to wśród prasy 
dziecięco-młodzieżowej zajmowało czwarte miejsce pod względem liczby egzem- 
plarzy prenumerowanych przez szkoły na Pomorzu, po "Małym Misjonarzu" 
Wydawanym przez Misjonarzy Słowa Bożego (werbiści) w Górnej Grupie k. 
Grudziądza oraz "Płomyku" i "Płomyczku". Przeciętnie poszczególne numery 
Ukazywały się w nakładach od 2500 do 5 tys. egz. W pierwszych dwu latach bliskim 
Współpracownikiem A. Nowickiego w redakcji był Mieczysław Burka, nauczyciel 
i rysownik zajmujący się twórczością dla dzieci. W 1930 r. pismo zmieniło tytuł i 
Wychodziło dalej jako dwutygodnik "Od Naszego Morza", z podtytułem: "Ilustro- 
Wane czasopismo o morzu i Pomorzu" . A. Nowicki wraz z zespołem współpracow- 
ników z całej Polski redagował je mniej więcej do połowy 1932 r. Następnie zostało 
Przejęte za długi przez Zakłady Graficzne Bolesława Szczuki w Wąbrzeźnie i 
przekształcone w bezpłatny dodatek do "Głosu Wąbrzeskiego". 
W 1934 r. A. Nowicki pracował jako dziennikarz w redakcji "Dnia Grudziądz- 
kiego" w Grudziądzu, mutacji toruńskiego "Dnia Pomorskiego". 
W pierwszym dziesięcioleciu okresu międzywojennego Stowarzyszenie Chrze- 
Ścijańsko-Narodowe Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Polsce było na Pomo- 
rzu najsilniejszą organizacją związkową nauczycieli. Stało się to głównie dzięki 
talentowi organizacyjnemu A. Nowickiego, jego ofiarności i wyczuciu sytuacji 
Społeczno-politycznej. Oddział, poza wypływającą ze statutu walką o sprawy byto- 
We nauczycieli, akcją dokształcania (m.in. w ramach Wyższych Kursów Nauczy- 
cielskich), zajmował się też organizacją spraw kulturalno-oświatowych nauczycieli
		

/RG_00262_0001.djvu

			260 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


i prowadził działalność wydawniczą. Był też organizatorem Zjazdów Nauczyciel- 
stwa Pomorskiego. Odbywały się one co roku w innym mieście na Pomorzu, m.in. 
w Grudziądzu, Toruniu i Tczewie. Trwały przeważnie trzy dni i omawiano na nich 
bieżące sprawy nauczycieli oraz aktualną sytuację szkolnictwa. Najwięcej jednak 
do popularności SChNNSP na Pomorzu przyczyniły się wielkie wycieczki krajo- 
znawcze dla nauczycieli, organizowane przez Pomorski Oddział Okręgowy w latach 
1921-1925. Oto trasy tych wycieczek: 
I. Grudziądz- Warszawa- Wilanów i powrót statkiem Wisłą przez Płock, Włocła- 
wek i Toruń (4-11 lipca 1921 r.); 
II. Grudziądz- Toruń- Warszawa-Częstochowa- Kraków- Wieliczka-Zakopane- 
Tatry (11-20 lipca 1922 r.); 
III. Grudziądz- Toruń-Poznań-Górny Śląsk (Katowice, Łaziska, Mikołów, Tarno- 
wskie Góry, Pszczyna, Tychy, Chrzanów, Królewska Huta)-Poznań-Gniezno-Byd- 
goszcz (3-15 lipca 1923 r.); 
IV. Grudziądz- Warszawa-Białystok -Grodno- Wilno- Puszcza Białowieska- War- 
szawa (2-15 lipca 1924 r.); 
V. Grudziądz- Warszawa-Lublin-Stanisławów-J aremcza- Worochota-Stryj-Za- 
głębie Naftowe (Borysław, Drohobycz)-Przemyśl-Łódź- Toruń (3-22 lipca 1925 r.). 
Do każdej wycieczki był wydawany drukiem specjalny przewodnik, opracowany 
przez A. Nowickiego. On też był kierownikiem tych wypraw. Po 1925 r. organizację 
wycieczek przejęły koła terenowe związku. 
Kiedy w nocy z 13 na 14 wrze
nia 1923 r. spłonął budynek Teatru Miejskiego w 
Grudziądzu, Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP jako jedna z pierwszych 
organizacji na Pomorzu zwrócił się do swoich członków i całego pomorskiego 
nauczycielstwa o składanie darów pieniężnych na odbudowę budynku. A. Nowicki 
wszedł jako członek do Komitetu Odbudowy Teatru i przez okres jego istnienia, 
czyli w latach 1923-1925 był aktywnym jego działaczem. 
Albin Nowicki był autorem przewodnika turystycznego po Gdyni i porCie gdyń- 
skim - Gdynia i Bałtyk polski. Opracował go na zlecenie Morskiej Agencji Rekla- 
mowo- Informacyjnej w Gdyni, a wydrukowała Drukarnia Izby Rzemieślniczej w 
Grudziądzu. 
Interesował się życiem kulturalnym Kociewa i Kaszub. Należał do grona założy- 
cieli Związku Literatów Polskich na Kaszubach, z siedzibą zarządu w Gdyni. 
Zebranie organizacyjne odbyło się 2 sierpnia 1931 r. Do związku wstąpiło dwunastu 
poetów i prozaików oraz dziennikarzy zajmujących się literaturą, mieszkających w 
północnej części ówczesnego województwa pomorskiego. Na zebranie przybył z 
Warszawy znany pisarz Wacław Sieroszewski, reprezentujący Związek Zawodowy 
Literatów Polskich. 
W ostatnich latach pobytu w Grudziądzu A. Nowicki mieszkał przy ul. Młyńskiej 
27, w domu, który był własnością jego brata ks. dr. Pawła Nowickiego. W tym teŻ 
domu mieszkał jego ojciec Piotr, emerytowany nauczyciel i znany bibliofil na 
Pomorzu.
		

/RG_00263_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


261 


III 


W 1936 r. A. Nowicki opuścił Grudziądz i przeprowadził się wraz z rodziną do 
Wilna. Mieszkał tam jego brat ks. dr Paweł Nowicki, profesor Uniwersytetu Stefana 
Batorego. 
W Wilnie założył Instytut Języków Obcych, w którym objął stanowisko dyre- 
ktora. Instytut działał do 1942 r., czyli do momentu zamknięcia go przez Niemców. 
Jego dyrektor, aresztowany przez gestapo za odmowę podpisania niemieckiej listy 
narodowościowej, przez pięć miesięcy był więziony w słynnym więzieniu na 
Łukiszkach. Po zwolnieniu pracował jako tłumacz w prywatnym biurze tłumaczeń. 
Po zajęciu Wilna w 1944 r. przez armię sowiecką A. Nowicki zgłosił się jako 
ochotnik do wojska. Ponieważ znał dobrze język niemiecki i stosunki panujące na 
Pomorzu, miał tam też licznych krewnych i znajomych, został skierowany do 
wywiadu III Frontu Białoruskiego. Po przeszkoleniu włączono go pod nazwiskiem 
Niemca Hugo Victora Lauberta, uciekiniera z Berlina, do grupy wywiadowczej 
"Wisła". Członkowie tej grupy późną jesienią" 1944 r. zostali zrzuceni na spado- 
chronach w Borach Tucholskich, w okolicach wsi Śliwice k. Tucholi. A. Nowicki 
jako wywiadowca zajmował się zbieraniem informacji o umocnieniach i przygoto- 
waniach obronnych Niemców nad Wisłą, m.in. w okolicach Gniewu, Grudziądza, 
Świecia i Torunia. Dnia 13 lutego 1945 r. zakończył swoją działalność wywiadow- 
czą i w Jeleńczu k. Tucholi wraz z innymi członkami grupy "Wisła" dołączył do 
wojsk sowieckich. 
Po zakończeniu wojny, 13 maja 1945 r. został zdemobilizowany. Drogą przez 
Wilno, skąd zabrał swoją rodzinę, przyjechał i zamieszkał po raz drugi w Grudzią- 
dzu. Był przytłoczony ogromem zniszczeń, jakim uległo miasto w czasie walk w 
końcowym okresie wojny. 


IV 
W 1945 r. Albin Nowicki przeniósł się na Dolny Śląsk, do województwa wroc- 
ławskiego. Kolejno mieszkał i pracował w Ząbkowicach Śląskich, Złotym Stoku i 
Ziębicach. W Ząbkowicach pracował przez kilka miesięcy 1946 r. w Komendzie 
Powiatowej Milicji Obywatelskiej, jako oficer śledczy do spraw niemieckich. W 
Złotym Stoku k. Ząbkowic Śląskich był kasjerem w kopalni arsenu, następnie 
burmistrzem tego miasteczka (15 lipca 1947 r. - l listopada 1948 r.). W Ziębicach 
k. Ząbkowic Śląskich był burmistrzem (1 listopada 1948 r. - l lipca 1950 r.). W tej 
ostatniej miejscowości należał do grona założycieli Państwowego Gimnazjum 
Mechanicznego i Technikum Ceramicznego. 
Ze względu na pogarszający się stan zdrowia w lecie 1952 r. przeniósł się, z 
Dolnego Śląska na Mazury, do Rynu k. Giżycka. W tej miejscowości pracował w 
latach 1952-1964 jako kierownik szkoły podstawowej, a następnie dodatkowo jako 
kierownik dziennej szkoły przysposobienia rolniczego. W 1964 r. przeszedł na 
emeryturę.
		

/RG_00264_0001.djvu

			262 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


W Rynie A. Nowicki dał się poznać jako wybitny działacz społeczno-oświatowy. 
Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pełnił wiele lokalnych 
funkcji społeczno-administracyjnych, m.in. był wieloletnim radnym Miejskiej Rady 
Narodowej w Rynie i Powiatowej Rady Narodowej w Giżycku. Współpracował i 
pełnił różne funkcje społeczne w lokalnym Miejskim Komitecie Frontu Jedności 
Narodu, Kole Związku Bojowników o Wolność i Demokrację oraz Gminnej Spół- 
dzielni "Samopomoc Chłopska" . Był społecznym opiekunem zabytków, przewod- 
niidem turystycznym i prelegentem Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. Bardzo 
blisko związany był ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, m.in. przez kilka 
kadencji był członkiem zarządu Oddziału Powiatowego ZNP w Giżycku i członkiem 
sekcji Zarządu Okręgowego ZNP w Olsztynie. 
Na trwałe zapisał się w pamięci mieszkańców Rynujako założyciel i prezes Koła 
Regionalnego Miłośników Rynu oraz współorganizator i prezes Towarzystwa Mi- 
łośników Ziemi Giżyckiej. Przy Kole Regionalnym Miłośników Rynu z jego 
inicjatywy została zorganizowana Izba Regionalna. Do końca swojego życia był jej 
opiekunem i kierownikiem. Izba ta dała początek dzisiejszemu Muzeum Regional- 
nemu w Rynie. 
Za walkę z okupantem niemieckim oraz za pracę społeczno-oświatową otrzymał 
A. Nowicki liczne odznaczenia, m.in. Złoty Krzyż Zasługi (1954), Srebrną Odznakę 
Odbudowy Warszawy (1957), Złotą Odznakę PTTK (1959), Krzyż Oficerski 
Orderu Odrodzenia Polski (1960), Złotą Odznakę Honorową "Zasłużony dla Warmii 
i Mazur" (1961), Złotą Odznakę ZNP (1962), Odznakę Tysiąclecia (1963), Srebrny 
Medal Zasługi dla Pożarnictwa (1964), Złotą Odznakę "Za Opiekę nad Zabytkami" 
(1965), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1968) i Order Sztandaru Pracy klasy 
1(1972). 
Albin Nowicki zmarł 17 lipca 1972 r. w Rynie i pochowany został na miejscowym 
cmentarzu. 
Pozostawił dwóch synów: Pawła Henryka (ur. 15 X 1918 r. w Wabczu k. 
Chełmna), lekarza, dr. med., pułkownika WP i profesora Wojskowej Akademii 
Medycznej w Warszawie (od 1975 r.), oraz Tadeusza (ur. 30 I 1920 r. w GrudzIądzu), 
mgr. inż. architekta, pracownika Biura "Miasto-Projektu" w Łodzi. 
Przed prawie dziesięciu laty Rada Miejska w Radzynie k. Grudziądz jego 
imieniem nazwała jedną z ulic w tym miasteczku. 


BIBLIOGRAFIA PRAC I PUBLIKACJI ALBINA NOWICKIEGO 
(Druki zwarte) 
1921 
Pamiętnik I Wycieczki Krajoznawczej Nauczycielstwa Polskiego z Pomorza i Wolnego 
Miasta Gdańska: Grudziądz-Warszawa-Wilanów (i Wisła)-Płock-Włocławek - Toruń. Dn. 
4-11 VII 1921. Opracował..., Grudziądz 1921, Wyd. Pomorski Zw. Nauczycieli Polaków 
Katolików w Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudziądzu, s. 8.
		

/RG_00265_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


263 


Pamiętnik I-go Zjazdu Wojewódzkiego Nauczycielstwa Pomorskiego - Związku Towa- 
rzystw Nauczycieli Polaków Katolików Województwa Pomorskiego. Tczew 16, 17 i 18 maja 
1921 r., Grudziądz 1921. Wyd. Pomorski Zw. Nauczycieli Polaków Katolików w Grudzią- 
dzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudziądzu, s. 16 [Wyd. anonimowe]. 
1922 
Pamiętnik II Wycieczki Krajoznawczej Nauczycielstwa Polskiego z Pomorza i Wolnego 
Miasta Gdańska, zorganizowanej przez Okręg Pomorski Stowarzyszenia Chrześcijańsko- 
Narodpwego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Polsce. Częstochowa, Kraków, Za- 
kopane, Polskie Tatry. Dn. 11-20 VII 1922 r. OpracowaL., [Grudziądz 1922], Wyd. Pomor- 
ski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w 
Grudziądzu, s. 16. 
Pamiętnik II Zjazdu Wojewódzkiego Nauczycielstwa Pomorskiego w dn. 5,6 i 7 czerwca 
1922 r. w Toruniu, Toruń 1922, Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudzią- 
dzu, Druk: Drukarnia Rolnicza w Toruniu, s. 40 [Wyd. anonimowe]. 
1923 
Pamiętnik III Zjazdu Wojewódzkiego Nauczydelstwa Pomorskiego w dniach 21,22 i 23 
maja 1923 r. w Grudziądzu, Grudziądz 1923, Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP 
w Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudziądzu, s. 40 [Wyd. anonimowe]. 
Przewodnik III Wycieczki Krajoznawczej Nauczycielstwa Pomorskiego, zorganizowa- 
nej pod Wysokim Protektoratem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciecho- 
wskiego, dnia 3-13 lipca 1923 r. na Śląsk Górny i do Wielkopolski. Opracował..., Grudziądz 
[ 1923], Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia 
Pomorska w Grudziądzu, s. 8. 


1924 
Przewodnik dla IV Wycieczki Krajoznawczej Nauczycielstwa Pomorskiego, zorganizo- 
wanej pod protektoratem ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego p. dr B. 
Miklaszewskiego a skierowanej na Północne Kresy Wschodnie - Białystok, Grodno, Wilno, 
Puszcza Białowieska (2-15 VII 1924). OpracowaL., [Grudziądz 1924], Wyd. Pomorski 
Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudzią- 
dzu, s. nlb. 8. 


1925 
Przewodnik do 5-tej Wycieczki Krajoznawczej Nauczycielstwa Pomorskiego do Mało- 
polski Wschodniej od 3-22 VIII 1925 r., zorganizowanej pod protektoratem Pana Ministra 
Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego dr Stanisława Grabskiego przez kierownika 
wycieczki posła..., Grudziądz 1925, Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w 
Grudziądzu, Druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudziądzu, s. nlb. 8. 
1927 
Gdynia i Bałtyk polski. Informator, Gdynia 1927, Wyd. Morska Agencja Reklamowo- 
Informacyjna w Gdyni, Druk: Drukarnia Izby Rzemieślniczej w Grudziądzu, s.' nlb: 34 
[Wyd. anonimowe]. 
Przewodnik infonnacyjny dla Zjazdu Nauczycielstwa Polskiego w Gdańsku 2-6 VII 1927 r., 
[Gdańsk 1927], Wyd. SChNNSP w Polsce, Druk: Drukarnia Bydgoska S.A. w Bydgoszczy. 
s. 60 [Wyd. anonimowe].
		

/RG_00266_0001.djvu

			264 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


1928 
Przewodnik informacyjny dla Zjazdu Nauczycielstwa Polskiego w Wilnie 3-7 VII 1928 r., 
[Warszawa 1928], Wyd. SChNNSP w Polsce, Druk: Drukarnia Bydgoska S.A. w Bydgosz- 
czy, s. 43 [Wyd. anonimowe]. 


1934 
Radzyń dawniej - a dziś! Z okazji uroczystości jubileuszowych 700-1ecia m. Radzynia 
dnia 3 VI 1934 r. NapisaL., [Grudziądz 1934], Wyd. Zarząd Miejski m. Radzynia, Druk: 
Drukarnia Rzemieślnicza A. Czyżewski i T. Zubrzycki w Grudziądzu, s. 62, nlb. 2, ilustr. 
1935 
Grudziądz (w cyfrach). Wczoraj! Dzisiaj! Jutro!?... Z okazji Święta 15-1ecia zarządu 
polskiego m. Grudziądza 23 I 1920-23 I 1935. Redakcja..., [Grudziądz 1935], Wyd. Zarząd 
Miejski m. Grudziądza, Druk: [Zakłady Graficzne i Wydawnicze W. Kulerskiego w Gru- 
dziądzu], s. 155, nlb. 1, ilustr. 


1936 
Rycerze św. Floriana. Na 60-1ecie Straży Pożarnej w Grudziądzu 1876-1936, [Grudziądz 
1936], Wyd. Ochotnicza Straż Pożarna w Grudziądzu, Druk: Drukarnia J. Hoffmanna w 
Grudziądzu, s. 32 [Wyd. anonimowe]. 


BIBLIOGRAFIA CZASOPISM REDAGOWANYCH PRZEZ ALBINA NOWICKIEGO 


DODATEK PEDAGOGICZNY, bezpłatny dodatek do "Głosu Pomorskiego" 
Redakcja: Grudziądz, ul. Groblowa 26/27. 
R. 1: 1922, nr l: l VI-? 
Redaktor: A. Nowicki. 
Wyd. i druk: T. A. Drukarnia Pomorska w Grudziądzu 
Nie udało się ustalić, czy wyszły dalsze numery. 
DZIECKO POMORZA, dwutygodnik ilustrowany dla dzieci i młodzieży. 
Redakcja: Grudziądz, Rynek 15. 
R. I: 1929 - R. 2: 1930, nr ost. 12. 
Redaktor: A. Nowicki, M. Burka. 
Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu. 
Druk: Zakłady Graficzne Bolesława Szczuki w Wąbrzeźnie. 
Nakład: 1000-5000 egz. 
Format: 16 x 23 cm. 
Od 7 IX 1930 r. zmiana tytułu na: Od Naszego Morza. 
GŁOS POLSKI, wychodzi co tydzień w każdą sobotę. 
Redakcja: Grudziądz. 
R. 1: 1929. nr l: 23-30 IX - nr 6: 29 X-6 XI [ost.?]. 
Redaktor: A. Nowicki, S. Filipowski. 
Wyd. Spółka Wydawnicza "Głos Polski"w Grudziądzu. 
Druk: Drukarnia J. Lewandowskiego w Tucholi, Drukarnia "Mewa" w Grudziądzu. 
Od nr 3 zmiana tytułu na: Głos Pomorza.
		

/RG_00267_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


265 


OD NASZEGO MORZA, ilustrowany dwutygodnik dla młodzieży, później: ilustrowane 
czasopismo o morzu i Pomorzu. 
Redakcja: Grudziądz, Rynek IS. 
R. l: 1930, nr l: 7 IX-R. 4: 1933. 
Redaktor: A. Nowicki. 
Wyd. Pomorski Oddział Okręgowy SChNNSP w Grudziądzu. 
Druk: Zakłady Graficzne Bolesława Szczuki w Wąbrzeźnie. 
Nakład: 3000-4000 egz. 
Format: 16 x 23 cm. 
W drugiej połowie 1933 r. czasopismo zostało przekształcone w bezpłatny dodatek do 
"Głosu Wąbrzeskiego". 


WAŻNIEJSZE PUBLIKACJE O ŻYCIU I DZIAŁALNOŚCI ALBINA NOWICKIEGO 
I. ŹRÓDŁA 


Muzeum Regionalne w Rynie k. Giżycka: Zbiór materiałów ożyciu i działalności A. 
Nowickiego. 
Archiwum Pań!ltwowe w Bydgoszczy: Akta Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego w 
Toruniu, Rep. 4, nr 1634, s. 37, nr 3476, s. 481 (kwestionariusz osobowy A. Nowickiego). 
Zbiory własne autora: A. Nowicki, Przekrój jednego życia. (Autobiografia z 1968 r.), 
mps., ss. 1-6. 


II. OPRACOWANIA 


Albin Nowicki nie żyje, Kurier Polski, 1972, nr 267, s. 4. 
J. Bry 1 i ń s ki, MuzeumpanaAlbina, Panorama Północy, 1970, nr 48, s. S, nr 49, s. 7. 
Kto był kim w Drugiej Rzeczypospolitej, [Warszawa 1994], s. 380. 
T. Kra h e l , Nowicki Paweł (1888-1980), ks., biblista, filolog biblijny, [w:] Słownik 
polskich teologów katolickich 1918-1981, pod red. ks. L. G r ze b i e n i a, Warszawa 1983, 
t. 6, s. 26S-266. 
H. M o ś c i c ki, W. D z won k o w s ki, Parlament Rzeczypospolitej Polskiej 1919- 
1927, Warszawa 1928, s. 164-16S. 
W. M r o c z e k, Hugo Laubert szuka żony, Świat Młodych, 1971, nr S, s. 1, 4-S, nr 6, s. 
5-6. 
Muzea na Warmii i Mazurach 1945-1974, Olsztyn 1974, s. 37-38. 
Nowicki Paweł Henryk (ur. 1918), lekarz, drmed.,prof WAM. [w:] Ktojestklmw Polsce. 
Informator biograficzny, wyd. 3, Warszawa 1993, s. S06. 
S. Poręba, Albin Nowicki (1891-1972), [w:] Polski słownik biograficzny, t. 23, s. 
311-312 (bibliogr.). 
Te n że, Ludzie turystyki i krajoznawstwa Grudziądza i regionu grudziądzkiego (1913- 
1988). Słownik biograficzny, [w:] VII Grudziądzki Sejmik Krajoznawczy. 65-lecie Oddziału 
PTK - P1TK w Grudziądzu, Grudziądz 1987, s. 12. . 
Te n że, Albin Nowicki (1891-1972), Gazeta Grudziądzka, 1993, nr 8, s. S. 
Te n że, Pomorscy patroni placów i ulic. Albin Nowicki (1891-1972), Nowości, 1995, 
nr 225, s. 7. 
Te n że, Piotr Nowicki (1851-1939), Ilustrowany Kurier Polski (wyd. ABC), 1984, nr 
96, s. 8.
		

/RG_00268_0001.djvu

			266 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


T e n że, Z dziejów rodziny Nowickich w Wabczu k. Chełmna (1875-1980), referat 
wygłoszony na Sejmiku Krajoznawczym PTTK "W 80-lecie strajku szkolnego na ziemi 
chełmińskiej" w Wabczu k. Chełmna dn. 10 I 1987 r., mps w posiadaniu autora. 
K. Przybyszewski, Nauczyciel Z Wabcza (Piotr NOł1licki 1851-1939), Nowości 
Grudziądzkie, 1999, nr 97, s. 10. 
T. O r a c ki, Twórcy i działacze kultury w województwie olsztyńskim w l. 1945-1970, 
Olsztyn 1975, s. 120-122 (bibliogr.) 
T. i W. R ze p ec c y, Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej 1922-1927, Poznań 1923, 
s.235-236. 
A. Wakar, Ryn, Wannia i Mazury, 1961, nr 11, s. 2-3, nr 12, s. 9-10. 


Stanisław Poręba (Grudziądz)
		

/RG_00269_0001.djvu

			JESZCZE O INŻYNIERZE JÓZEFIE WŁODKU, PRE2YDENCIE 
GRUDZIĄDZA W LATACH 1920-1939 


Józef Włodek jako prezydent Grudziądza wywarł duży wpływ na międzywojenne 
oblicze miasta. Jego prezydentura należy do tych nielicznych w tamtych czasach 
gdy jedna osoba sprawowała swój urząd przez cały okres II Rzeczypospolitej. 
Zarys życiorysu J. Włodka jest znany. Jego biogram sporządził w latach 1995- 
1996 S. Poręba, a ostatnio K. Przybyszewski ł. Wzmianki o Włodku znajdujemy w 
wielu opracowanich naukowych i publicystycznych. W dotychczasowych publika- 
cjach brakuje odpowiedzi, jakie czynniki zadecy- 
dowały o tak długim sprawowaniu urzędu przez tę 
samą osobę. Do tej pory historycy nie wypowie- 
dzieli się na temat plusów i minusów tej potrójnej 
kadencji. Jego rządy za zdecydowanie pozytywne 
uznał K. Przybyszewski. Publicystyczną próbą bi- 
lansowania jego działań były moje rozważania na 
łamach "Gazety GrudzIądzkiej" 2. W swoim zało- 
żeniu niniejsze ópracowanie powinno częściowo 
wypełnić tę lukę badawczą. W "Roczniku Grudzią- 
dzkim" ukazał się artykuł poświęcony ostatniemu 
prezydentowi Grudziądza z okresu II Rzeszy Nie- 
mieckiej 3, tym bardziej więc należy się obszerniej- 
sze studium inż. Włodkowi. 
Artykuł ten omawia działalność J. Włodka w 
następujących przedziałach czasowych: 
- okres przedgrudziądzki (16 V 1891-26 XII 
1919) ; 


t 


:. .
'. 


, 
"\. 


I 
1= 


, 


S. p o ręb a, Ludzie dawnego Grudziądza. Józef Włodek (1891-1944), Gazeta Grudziądzka, nr 3, 
2011995, s. 5; te n że, Inż. Józef Włodek (1891-1944). Kalendarium - życie i działalność, Gazeta 
Grudziądzka, nr3, 1911996, s.4; K. Przybyszewski, WłodekJózef(1891-1944), inż., prezydent 
Grudziądza, [w:] Słownik biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego. Suplement, Gdańsk 1998, s. 
346-347. 
2 M. S z a jer k a , Prezydent Grudziądza inż. Józef Włodek - szkic postaci, Gazeta Grudziądzka, 
1997, nr 26,27,28,29,30; tegoż, Współudział prezydenta J. Włodka w organizowaniu w 
Grudziądzu Policji Państwowej i powiązanych z nią służb specjalnych, Gazeta Grudziądzkar 1997, 
nr 32, 33. 
3 T. C i e Ś 1 ak, Ostatm pruski burmistrz Grudziądza (Max Winkler), Rocznik Grudziądzki, t. VII, 1977, 
s.3-18.
		

/RG_00270_0001.djvu

			268 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


- okres prezydentury komisarycznej (27 XII 1919-21 V 1922); 
- okres I kadencji (22 V 1922-22V 1934); 
- okres II kadencji - przerwanie (23 V 1934-30 VIII 1939); 
- okres okupacji (1 IX 1939-2 VIII 1944). 
Bezpośrednio Grudziądza dotyczą tylko trzy środkowe okresy i tymi zajmę się 
bliżej. Jednak dla całości obrazu sygnalizuję r6wnież pozostałe wyr6żnione etapy. 
Gł6wną bazę źr6dłową rozważań stanowią akta Magistratu miasta Grudziądza z 
lat 1920-1939. Dotychczasowym podstawowym źr6dłem wiedzy o prezydencie J. 
Włodku była publikacja Grudziądz (w cyfrach). Wczoraj! Dzisiaj! Jutro! 1920- 
1935 4 . Jako wydawnictwo jubileuszowe ma ono jednak charakter promocyjno-re- 
klamowy. Zawarte w nim informacje muszą być skonfrontowane z dokumentami 
archiwalnymi, a czyniono to w dotychczasowych opracowaniach o Włodku rzadko. 
Wiadomości o przedgrudziądzkim okresie życia J. Włodka zebrał S. Poręba. Tak 
więc J 6zefWłodek urodził się 16 maja 1891 r. w Lekowie k. Ciechanowa, w rodzinie 
ziemiańskiej, jako syn Józefa i Zofii z Wybickich. W Warszawie uczęszczał do 
Średniej Szkoły Zgromadzenia Kupc6w. W 1905 r. jako uczeń brał udział w strajku 
szkolnym. Po zdaniu matury wyjechał na studia do Belgii, gdzie ukończył Wydział 
Samorządowy Instytutu Politechnicznego w Glous-Liege. Na tej samej uczelni 
prawdopodobnie studiował też cukrownictwo. W latach następnych pracował jako 
urzędnik w r6żnych cukrowniach na terenie zaboru rosyjskiego i Rosji. W chwili 
wybuchu I wojny światowej przebywał u swoich krewnych z rodziny Wybickich na 
Pomorzu i został internowany przez Niemc6w. Po dw6ch latach zwolniono go i 
podjął pracę w Komisji Rejonowej Strat Wojennych w Warszawie, p6źniej prowa- 
dził Biuro Obrony Interes6w Ludności Polskiej w Mławie. W mieście tym był też 
pierwszym polskim burmistrzem. W 1918 r. zawarł związek małżeński z Wandą 
Ossowską. Jesienią 1919 r. na apel Ministerstwa b. Dzielnicy Pruskiej w Poznaniu 
zgłosił się do pracy w organizującej się polskiej administracji przyszłego wojewó- 
dztwa pomorskiego. Ówczesny wojewoda, były grudziądzki adwokat dr Stefan 
Łaszewski postanowił skierować go na stanowisko burmistrza Wejherowa. Zmienił 
jednak decyzję i 28 listopada tego samego roku mianował go komisarycznym 
prezydentem Grudziądza. Wniosek o jego nominację wysunęły obie polskie rady 
ludowe, a mianowicie Polska Rada Ludowa na Miasto Grudziądz, której przewod- 
niczył Wiktor Kulerski, i Polska Rada Ludowa na Powiat Grudziądz-Wieś, której 
przewodniczył Leon Ossowski. W miesiąc p6źniej przybył J. Włodek do Grudzią- 
dza i uczestniczył w przygotowaniach do przejęcia miasta z rąk niemieckich przez 
władze polskie, co nastąpiło 23 stycznia 1920 r. s 
Przyjmując tę wersję wydarzeń, kt6re doprowadziły do objęcia prezydentury 
przez J. Włodka, S. Poręba oparł się na oficjalnych wywiadach udzielonych przez 


4 Grudziądz w (cyfrach). Wczoraj! Dzisiaj! Jutro! Z okazji święta 15-lecia zarządu polskiego m. Grudziądza 
1920-1933, wyd. Zarząd Miejski m. Grudziądza, red. A. Nowicki, Grudziądz 1935, s. 155. 
5 S. Poręba, Ludzie dawnego Grudziądza...; K. P r z y b Y s z e w s ki, op. cit., s. 346.
		

/RG_00271_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


269 


prezydenta miasta 6. Okoliczności te powinny być jednak z punktu widzenia histo- 
rycznego głębiej zbadane. 
Z relacji J. Włodka wynika, iż dzięki protekcji biskupa ordynariusza diecezji 
śląskiej Stanisława Adamskiego dotarł do wojewody dr. Stefana Łaszewskiego i to 
miało mu ułatwić przejście z Mławy (był tam burmistrzem) na urząd w większym 
ośrodku, tj. w Grudziądzu 7. 
W Archiwum Państwowym w Toruniu, w zespole akt Magistratu 1920-1939 
zachowały się teczki z materiałami dotyczącymi przepisów paszportowych i przy- 
jazdów do Polski w latach 1920-1930 8 oraz spraw granicznych 9. 
W świetle tych akt wyłania się urzędowa wsp6łpraca prezydenta J. Włodka z 
Ekspozyturą nr 3 w Poznaniu Oddziału II Sztabu Generalnego WP, o czym publi- 
cznie nie mógł mówić. Według tych akt jego kontakty z wywiadem i kontrwywia- 
dem wojskowym datowały się od 3 stycznia 1920 r. Wówczas to Ekspozytura II 
Oddziału Naczelnego Dowództwa WP w Grudziądzu poprosiła prezydenta miasta 
o wystawienie jednego paszportu in blanco w.sprawach służbowych i ściśle pouf- 
nych. Ta współpraca była kontynuowana dalej po wyprowadzeniu Dwójki do 
Poznania. Jej ekspozytura w Grudziądzu działała w latach 1920-1921, tj. w okresie 
wytyczania granicy polsko-niemieckiej. Na mocy rozkazu ministra spraw wojsko- 
wych z lipca 1920 r. prezydenci oraz starostowie Grudziądza i Torunia zostali 
zobligowani do współpracy z Dw6jką. 
W tym czasie Dwójka zajmowała sięnietypowąjak na wywiad wojskowy sprawą. 
Kontrolowała ona młodą polską administrację, by ta zbyt rygorystycznym i odwe- 
towym działaniem nie sprowokowała niemieckiego powstania. Drugim jej zada- 
niem było oszacowanie stanu mienia cywilnego na przejmowanych od Niemców 
terenach. 
W świetle tak wczesnych kontaktów J. Włodka z wywiadem wojskowym, o pół 
roku poprzedzających oficjalny rozkaz ministra spraw wojskowych, nie można 
wykluczyć, iż to za sprawą Dw6jki J. Włodek został zdjęty ze stanowiska burmistrza 
Mławy i przeniesiony do Grudziądza w charakterze komisarycznego prezydenta. 
Musiały istnieć obawy co do przejęcia władzy w mieście przez kogoś niepewnego 
politycznie lub mało sprawnego organizacyjnie. 
W latach 1920-1929 prezydent Grudziądza zrealizował 15 wniosków Dwójki o 
wydanie paszportów dla celów konspiracyjnych. 
W cywilnych aktach Magistratu, dotyczących wytyczenia granicy polsko-nie- 
mieckiej, znajdują się dokumenty wojskowe, ministerialne, kt6re wpłynęły beżpo- 
średnio do Oddziału II Dow6dztwa Okręgu Generalnego Pomorze. Ostemplowanie 
i zszycie akt świadczy, że znalazły się tam przed l września 1939 r. Dowodzą one, 


6 Grudziądz (w cyfrach)... 
7 Tamże, s. 25. 
8 Archiwum Państwowe w Toruniu, Akta Magistratu 1920-1939, (dalej: Magistrat), sygn. 10. 
9 Tamże, sygn. 8.
		

/RG_00272_0001.djvu

			270 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


że urzędnik administracji cywilnej miał dostęp do tajnych dokumentów wojsko- 
h J() 
wyc . 
Takie okoliczności objęcia władzy w mieście korespondują z fragmentem wy- 
wiadu z J. Włodkiem, któremu nieobca była konspiracja:. "Z przeprowadzonych 
rozmów [z dr. S. Łaszewskim w Warszawie - przyp. M. Sz.] wynikało. iż mam zostać 
starostą powiatowym w Wejherowie; następnie oświadczył mi przyszły wojewoda 
dr Łaszewski, iż powierzy mi jedno z najcięższych stanowisk w administracji 
Pomorza, tj. stanowisko komisarycznego prezydenta miasta Grudziądza. Z Pomo- 
rzem miałem już, urzędując w Mławie, częsty kontakt, ponieważ pomagałem w 
przejeździe przez granicę uciekającym przed prześladowaniami Grenzschutzu - 
działaczom polskim, jak też ochotnikom wojskowym z Pomorza, oraz ułatwiałem 
przejazdy emisariuszom polskim, udającym się na teren Pomorza i na przyszłe 
tereny plebiscytowe. Wiedziałem o przygotowaniach, jakie w poszczególnych 
powiatach rady ludowe czynią do przejęcia administracji" II. 
Józef Włodek przybył do Grudziądza 27 grudnia 1919 r. w charakterze 
prezydenta komisarycznego 12. Jego zadaniem było przejęcie miasta z rąk 
władz niemieckich oraz stworzenie w nim polskiej administracji. Łączył on w 
swym ręku funkcje władzy samorządowej - jako prezydent miasta i państwo- 
wej - jako starosta grodzki. 
Sam fakt przejęcia miasta w dniu 23 stycznia 1920 r. ma bogatą bibliografię. Było 
to bowiem wydarzenie spektakularne i o ogromnym wydźwięku ideowym 13. W 
dotychczasowej literaturze przedmiotu o charakterze naukowym mniej uwagi po- 
święcono szczegółowemu omówieniu procesu repolonizacji Grudziądza. Na uwagę 
zasługuje tu praca Eugenii Sławińskiej o życiu kulturalno-literackim Grudziądza w 
latach 1918-1939 14. Opracowanie to uwydatnia pewien kontrast między literaturą 
naukową a publicystyką dotyczącą omawianego zagadnienia. W artykułach publi- 
cystycznych J. Włodek jawi się jako wybitny mecenas kultury, natomiast u E. 
Sławińskiej jest postacią bierną w tej sferze działalności - w opisie wydarzeń 
kulturalnych w roku 1920 jego nazwisko wymienione jest tylko dwukrotnie, przy 
okazji utworzenia w gmachu Muzeum przy ul. Legionów siedziby Sekretariatu 
Towarzystwa Czytelni Ludowych IS. 
W 1920 r. przed J. Włodkiem stanęło zadanie stworzenia polskiej administracji 
cywilnej i aparatu bezpieczeństwa. Według jego relacji w administracji pracowało 
256 osób, w tym tylko trzech Polaków. Tę informację potwierdzają dokumenty z 
tego okresu. Część akt Magistratu oraz sprawozdania z posiedzeń Rady Miejskiej 
do końca 1920 r. w dużej mierze były pisane w języku niemieckim. Dużym 


10 Tamże, sygn. 10. 
11 Grudziądz (w cyfrach)..., s. 25; K. P r z y b Y s z e w s ki, op. cit., s. 346. 
12 Magistrat. sygn. 7, s. 77. 
13 Grudziądz (w cyfrach)... , 
14 E. Sławińska, Zycie kulturalno-literackie Grudziądza w latach 1918-1939, Wyd. Gdańskie 
Towarzystwo Naukowe, Gdańsk 1980, s. 212. 
15 Tamże, s. 36.37.
		

/RG_00273_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


271 


problemem dla prezydenta było zastąpienie niemieckiej kadry polską. Do pracy w 
administracji i w Radzie Miejskiej pozyskiwano często ludzi przypadkowych, 
którzy nie identyfikowali się z miastem..Jeden z radców był nawet wcześniej karany 
sądownie za kradzież pieniędzy przez sąd II Rzeczypospolitej 16. Niektórzy z radcow 
przed przybyciem do Grudziądza krótko mieszkali w różnych miejscowościach, np. 
Edmund Marszałek w latach 1911-1923 mieszkał w sześciu miejscowościach 17. 
Zdarzały się sytuacje, że po opuszczeniu przez danego radnego Grudziądza na stałe 
trudno ,było znaleźć odpowiedniego następcę 18. Przy takich problemach kadro- 
wych J. Włodek osobiście zajmował się nawet napisami infonnacyjnymi z zakresu 
kodeksu drogowego czy też umieszczanymi na siedzibach instytucji, szkół, pol- 
szczeniem nazw ulic. 
Przy tak masowej migracji ludności, jaka dotknęła Grudziądz, sprawą nadrzędną 
było stworzenie w mieście policji. Początkowo była to policja miejska, później 
Policja Państwowa. Wkład J. Włodka w jej powstanie i obsadę stanowisk był 
decydujący. Świadczą o tym zachowane akta 19. Policja Państwowa podlegała 
prezydentowi do 1929 r. W lutym ] 923 r. obsadę PP w GrudzIądzu stanowiło 79 
policjantów umundurowanych, 20 urzędników śledczych ił] urzędników biuro- 
W h 20 
yc . 
Jedną z najbardziej cenionych przez J. Włodka osób był w latach 1920-1925 
Otton Spark, kierownik Ekspozytury Śledczej PP w Grudziądzu. O pozostawienie 
O. Sparka w Grudziądzu J. Włodek zabiegał w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. 
Spark był Mazurem i miał dobre rozeznanie w polsko-niemieckim Grudziądzu, co 
gwarantowało skuteczność w ściganiu przestępstw kryminalnych. Obok Sparka 
drugim filarem cywilnego wywiadu, najwyżej notowanym przez prezydenta J. 
Włodka, był Konstanty Kauss, kierownik Ekspozytury 5f Wydziału Śledczego. Do 
jego zadań należało zbieranie informacji o całym życiu politycznym w mieście. Jeśli 
chodzi o obsadę stanowiska komendanta PP na m. Grudziądz, to była tu duża rotacja. 
W latach 1922-1929 funkcję tę pełniło ośmiu komendantów 21. 
Po 148 latach Grudziądz powrócił ponownie do Polski. Społeczeństwo miasta 
trzeba było przyzwyczaić do polskiej państwowości. Dużą rolę odegrały tu wizyty 
dostojników państwowych. W organizowaniu owych wizyt bardzo duży udział miał 
prezydent J. Włodek. O ich randze świadczy następujące zestawienie: 
- 29 stycznia 1920 r. - wizyta gen. Józefa Hallera, byłego dowódcy Armii Polskiej 
We Francji i aktualnie dowocy Frontu Pomorskiego; 
- 16 marca 1920 r. - wIZyta Leopolda Skulskiego, premiera rządu i ministra spraw 
wewnętrznych; 


16 16. Magistrat, sygn. 20, s. 247. 
17 Tamże. 
18 Tamże. 
19 Magistrat, sygn. 5. Zob. M. S z a jer k a, WspółudzIał prezydenta... 
20 Magistrat, sygn. 5. 
21 Tamże.
		

/RG_00274_0001.djvu

			272 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


- 1920 r. - wizyta premiera rządu Wincentego Witosa 22; 
- 7 czerwca 1921 r. wizyta Naczelnika Państwa Marszałka Józefa Piłsudskiego; 
- przełom 1921/1922 r. - wizyta w Grudziądzu Gabriela Narutowicza, ówczesne- 
go ministra robót publicznych. późniejszego prezydenta RP;. 
- 1922 r. - wizyta premiera rządu Antoniego Ponikowskiego 23. 
W propagowaniu polskości ogromną rolę tradycyjnie odgrywał Kościół katolicki. 
Bardzo ważna była w tej materii wizyta prymasa Polski kardynała Edmunda Dalbora 
w 1921 r. W organizację tej wizyty również zaangażował się prezydent J. Włodek. 
Kard. E. Dalbor był w 1918 r. posłem na Sejm Dzielnicowy w Poznaniu i brał 
aktywny udział w akcji plebiscytowej na Śląsku i Warmii. 
Ze strony społeczeństwa miasta wizyty dostojników państwowych spotykały się 
z różnym przyjęciem. Można powiedzieć, iż w pewnym stopniu świadczyły one o 
pozycji prezydenta J. Włodka i związanej z tym jego popularności. Nie sposób 
omówić tu przebiegu wszystkich wizyt, ale należy zasygnalizować niektóre z nich. 
Stosunek społeczeństwa miasta i funkcjonujących w nim partii politycznych wobec 
owych gości był odbiciem ówczesnych nastrojów. Wizyty te w cytowanej już 
okolicznościowej publikacji Grudziądz (w cyfrach)..., były przedstawiane przez J. 
Włodka jako bardzo udane i wręcz jego osobiste sukcesy polityczne. Ich wydźwięk 
polityczny nie był przedmiotem badań historycznych. Kontrowersyjna jest ocena 
wizyty J. Piłsudskiego w 1921 r. Część członków Zarządu Miasta odmówiła 
przyjęcia zaproszenia na spotkanie z J. Piłsudskim. Na 32 osoby zaproszone 16 w 
oznaczonym czasie nie przyszło na bankiet w Królewskim Dworze 24. Był to efekt 
toczącej się walki politycznej między partiami. Z perspektywy czasu można uznać, 
że znaczenie wizyt przedstawicieli najwyższych władz państwowych było bardzo 
duże. Ich częstotliwość dowartościowywała miasto na arenie ogólnopolskiej. W 
latach 1920-1922 ważyły się losy Grudziądza jako miasta wojewódzkiego. Jednym 
z atutów miała być utworzona tu l stycznia 1920 r. Pomorska Izba Skarbowa 25. W 
okresie późniejszym J. Włodek będzie zabiegał o utrzymanie tego urzędu i innych 
instytucji w Grudziądzu. 
Kończąc omawianie okresu prezydentury komisarycznej J. Włodka dla pełnego 
obrazu należy ukazać gospodarkę miasta w tym czasie. Obszernej prezentacji 
położenia ekonomicznego Grudziądza dokonała wcześniej E. Sławińska opierając 
się na oficjalnych publikacjach 26. Sytuację finansową miasta w 1920 r. J. Włodek 
przedstawił w 1935 r. następująco: "Długi. Miasto zastaliśmy niezmiernie zadłużo- 
ne. W dniu przejęcia na wartość szacunkową majątku ok 30 milionów marek 


22 W wywiadzie opublikowanym w książce Grudziądz (w cyfrach) .... s. 34, J. Włodek podał, że wiosną 
1920 r. do Grudziądza przybył na inspekcję oddziałów premier W. Witos. Wizyta ta nie mogła wówczas 
dojść do skutku, ponieważ W. Witos był premierem od 24 VII 1920 r. do 13 IX 1921 r. Faktycznie 
odbyła się na przełomie lipca i sierpnia 1920 r. 
23 Zestawienie na podstawie akt. zob.: Magistrat, sygn. 2. 
24 Tamże. 
25 Grudziądz (w cyfrach).... s. 92. 
26 E. Sławińska, op. cit., s.13-26.
		

/RG_00275_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


273 


niemieckich było 15 milionów długu. Częściowo przez dewaluację, częściowo przez 
amortyzację, mimo podwojenia się liczby mieszkańców miasta przez stworzenie no- 
wych obiektów wartościowych i poważnych wydatków na bezrobocie dług miasta 
wynosi 5 600 000 zł, przy szacunku wartości majątku miejskiego 37 milionów zł" 27. 
Konfrontacja przytoczonej wypowiedzi prezydenta miasta z 1935 r. z archiwal- 
nymi źródłami finansowymi wskazuje, iż J. Włodek wprowadził społeczeństwo w 
błąd ukrywając faktyczny stan finansów miasta. Według tych źródeł wartość mająt- 
ku miejski
go w 1920 r. wynosiła 17 mln zł, natomiast wysokość długu l 723 000 
zł. Są to dane po waloryzacji długu z marki niemieckiej na złotego polskiego 
w 1925 r. Wynika z nich, iż stopień zadłużenia miasta w stosunku do wartości 
majątku komunalnego wynosił 10% a nie - jak podał J. Włodek - 50% 28. W 
wymienionej publikacji miasto jawi się jako zaniedbane i dopiero nowa administra- 
cja nadała mu odpowiednią rangę. 
Ustalenie właściwej skali zadłużenia nie jest proste. Trudno dziś ocenić wartość 
majątku komunalnego. W 1939 r. według źródeł niemieckich wynosiła ona 24 444 
629 jednostek monetarnych. W źródle niemieckim nie podano nominału. Można 
jednak przypuszczać. iż dla operacji finansowych zestawienie sporządzono w 
złotych polskich. Dług miasta według tego źródła wynosił 8 665 028 jednostek 29. 
Dane niemieckie kolidują z szacunkami polskimi. Według tych ostatnich wartość 
majątku przedwojennego (do 1920 r.) wynosiła 17 milionów zł, natomiast już l 
października 1925 r. wzrosła do 30444938 zł 30. Z tych obliczeń wynika, że nowy 
Zarząd w ciągu pięciu lat podwoił wartość majątku miejskiego. 
Dysproporcje w szacunkach są duże. Wyjaśnić je można następująco: Większość 
inwestycji była finansowana z kredytów. W tej sytuacji, gdy do wartości majątku 
miasta w 1920 r. (17 000000 zł) dodamy wartość zaciągniętych w latach 1920-1935 
długów (7 571 901 zł), to otrzymamy liczbę 24 571 901. Jest to wartość majątku 
komunalnego zbliżona do obliczeń niemieckich. Z tego wynika, że podane za 
Wiedzą prezydenta J. Włodka liczby miały charakter propagandowy. 
Również porównanie danych zawartych w publikacji Grudziądz (w cyfrach)... 31 
Ze źródłami archiwalnymi dowodzi manipulacji. Z tabeli podanej w książece wyni- 
ka, że w roku budżetowym 1932/1933 Gazownia Miejska osiągnęła zysk w wyso- 
kości 257 971 zł, a tramwaje 79 200 zł, natomiast według źródeł były to odpowie- 
dnio: zysk - 219 328 zł oraz strata - 43 600 zł 32, Niemniej jednak szacunki te 


<7 Grudziądz (w cyfrach)..., s. 10. 
<8 Magistrat, sygn. 1763 i 1767. CZęŚCIOWO program oddłużeniowy m. Grudziądza z 1935 r., sygnowany 
nazwiskiem J. Włodka, publikowała "Gazeta Grudziądzka": cz. 1 -111V 1997, cz. 2 - 9 V 1997, cz. 
3 - 23 V 1997. Przedrukowano opis dotyczący stanu faktycznego finansów miasta, zrezygnowano 
natomiast z druku programu oddłużeniowego. W oryginale plan liczy 25 stron maszynopisu 
<9 Magistrat, sygn. 1763. 
30 Magistrat, $ygn. 1767. 
31 Grudziądz (w cyfrach)..., s. 100-101. 
32 Magistrat, sygn. 2167, s. 17.
		

/RG_00276_0001.djvu

			274 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


pokazują, że władzom miejskim udało się zmniejszyć długi miejskie i uzdrowić 
finanse. 
W dniu 4 marca 1922 r. Rada Miejska wybrała J. Włodka prezydentem miasta na 
12-letnią kadencję. Miesiąc później (lO IV 1922 r.) równie
 dotychczasowy komi- 
saryczny wiceprezydent Roman Krobski został ponownie wybrany na stanowisko 
wiceprezydenta na okres 12 lat 33. Tym samym złamana została obowiązująca 
ordynacja miejska z 1853 f., która zezwalała na wybór zastępcy burmistrza na 
6-letnią kadencję. Dzięki temu prezydent i wiceprezydent uzyskali przewagę nad 
Radą Miejską, uniezależniając się od ścierających się w niej opcji politycznych. W 
drugiej kadencji prezydenckiej Włodka doprowadzi to do pełnego podporządkowa- 
nia Rady prezydentowi jako jej przewodniczącemu z urzędu. 
Kadencja 1922-1934 była jakościowo różna od okresu prezydentury komisary- 
cznej. J. Włodek miał już ugruntowaną pozycję i wzbudzał zaufanie u władz 
wojewódzkich oraz ministerialnych. Z urzędnika miejskiego przekształcił się on w 
dyplomatę "drugiego garnituru" . Na plan pierwszy wysunęła się funkcja reprezen- 
tacyjna. Do Grudziądza przybywali kolejni prezydenci Polski. Tej sytuacji sprzyja 
garnizonowy charakter miasta. Ponadto J. Włodek brał aktywny udział w pracy rady 
nadzorczej akcjonariuszy Komunalnego Banku Kredytowego w Poznaniu oraz 
zarządu Związku Miast Polskich jako prezes Koła Miast Pomorskich, którego 
powstania w 1922 r. był inicjatorem 34. 
Dla społeczeństwa miasta wizyty dostojników państwowych były dużą atrakcją, 
ale i odczuwalne były objawy zmęczenia. Ilustruje to pismo kierownika Wydziału 
Śledczego z 29 lipca 1927 r. ,,0 sytuacji w związku z przyjazdem Pana Prezydenta 
RP" 35. Niektóre partie, jak np. wpływowa Polska Partia Socjalistyczna, nawoływały 
do bojkotu wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego. 
W dziedzinie ekonomicznej jako pilne zadania przed Magistratem stanęły mini- 
malizacja bezrobocia oraz likwidacja głodu mieszkaniowego. W latach 1921.:1934 
liczba mieszkańców wzrosła z 33 516 do 56 589 36 . W dziedzinie rozwoju przemysłu 
i handlu największe sukcesy odniósł J. Włodek w 1923 r., kiedy to doprowadził do 
lokalizacji w Grudziądzu firmy Polski Przemysł Gumowy Towarzystwo Akcyjne, 
która zatrudniała w 1927 r. 2500 osób. Jej obecność wpłynęła aktywizująco na inne 
sektory gospodarki, handel i rzemiosło 37. Drugim sukcesem było zorganizowanie 
w Grudziądzu w 1925 r. I Pomorskiej Wystawy Rolnictwa i Przemysłu, którą 26 
czerwca otworzył prezydent RP Stanisław Wojciechowski. 


33 Grudziądz (w cyfrach...) s. 92. 
34 Magistrat. sygn. 2, s. 609-610; zob. bliżej K. P r z y b Y s z e w s ki, Koło Miast Pomorskich W 
odrodzonej Rzeczypospolitej (1922-1939). Uwagi wprowadzające, Rocznik Grudziądzki, t. XI. 1994, 
. s.109. 
35 Zob. M. S z aj e rk a, Prezydent Grudziądza..., cz. 4. 
36 Grudziądz (w cyfrach)..., s. 95. 
37 F. S z i m a, LokaHzacja i rozwój GrudziądzkIch Zakładów Przemysłu Gumowego w GrudziądzU, 
Rocznik Grudziądzki, t. 2, s. 79-130.
		

/RG_00277_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


275 


Dynamiczny rozwój Grudziądza trwał do 1928 r. W roku następnym miasto 
znalazło się w depresji gospodarczej, związanej m.in. z międzynarodowym kryzy- 
sem. Co do zapaści ekonomicznej miasta w latach 1929-1934. są zgodne zarówno 
dokumenty archiwalne, jak i publikacje okolicznościowe 38. 
Według programu oddłużeniowego J. Włodka z 1935 r. bezrobocie w Grudziądzu 
osiągnęło 90% 39. Jak w przypadku wielu innych polityków, tak i tu sytuacja 
ekonomiczna wpłynęła na polaryzację postaw społeczeństwa miasta wobec osoby 
prezydenta. Wśród robotników spotykał się z przejawami wrogości i niechęci. Z 
uwagi na własną pozycję materialną trudno mu było zyskać ich poparcie. Zabiegał 
natomiast o względy kadry urzędniczej. 
W tej kadencji J. Włodek był szczególnie aktywnym działaczem związkowym, 
reprezentującym interesy urzędników miejskich. W zachowanych dokumentach 
odzwierciedla się jego troska o ich sprawy emerytalne 40. 
Zaangażowanie J. Włodka w działalność dyplomatyczną i związkową przypusz- 
czalnie odbiło się na pracy Magistratu i Rady Miejskiej. Radców wybierano nie- 
zgodnie z ordynacją wyborczą, ich wybór kwestionował Urząd Wojewódzki. Nie- 
właściwie dokonano wyboru na radcę Pawła Noetzela i Bronisława Murawskiego 
w 1924 r. 41 W pierwszym przypadku kandydat na radcę według pierwszej wersji 
życiorysu zbyt krótko mieszkał w Grudziądzu, by móc być radnym, natomiast B. 
Murawski był krewnym przewodniczącego Rady Miejskiej senatora J. Szycho- 
wskiego 42. Innym przypadkiem rzucającym, cień na pracę Rady Miejskiej było 
pozbawienie mandatu radnego Władysława Zwolińskiego i wprowadzenie w jego 
miejsce Jana Kellasa. Rada pozbawiła W. Zwolińskiego mandatu, ponieważ jego 
młyn przy placu 23 Stycznia został postawiony sądownie w stan upadłości. Takie 
postępowanie Rady zakwestionował wojewoda i nakazał anulowanie decyzji 43. 
Zgodnie z decyzją wojewody Magistrat 7 października 1931 r. zaczepił (unieważnił) 
uchwałę Rady Miejskiej. Zaczepienie podpisali J. Włodek i B. Murawski 44. Było to 
ze strony Magistratu działanie spektakularne, gdyż już 8 października J. Włodek 
wystosował do wojewody drugie pismo. Donosił w nim, iż zaczepienie uchwały 
Rady Miejskiej jest nieaktualne, ponieważ radny B. Zwoliński dobrowolnie zrzekł 
się mandatu radneggo. W związku ze sprawą W. Zwolińskiego Urząd Wojewódzki 
wykrył fałszowanie wyborów na radców Magistratu 4S. Magistratu nie ominęły 
również nadużycia finansowe. Do odpowiedzialności sądowej został pociągnięty 
radca Anastazy Llpowski 46. 


38 Zob. tabele w: Grudziądz (w cyfrach)...; Magistrat, sygn. 2167. 
39 Magistrat, sygn. 1767, s. 73. 
40 Zob. M. S z a jer k a, Prezydent Grudziądza... 
41 Magistrat, sygn. 20. 
42 Tamże, s. 193, 197, 198,291. 
43 Tamże, s. 483. 
44 Tamże, s. 483-484. 
45 Tamże, s. 485. 
46 Archiwum Państwowe w Toruniu, Protokoły posiedzeń Magistratu 1930-1931. sygn. 33, Posiedzenie 
z 5111930 r.
		

/RG_00278_0001.djvu

			276 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


W zaistniałej skomplikowanej sytuacji ekonomicznej miasta J. Włodek z rocz- 
nym wyprzedzeniem zabiegał o swój ponowny wybór. Jego kadencja upływała 22 
maja 1934 r. Rada Miejska wybrała go ponownie na 10 lat 27 maja 1933 r. Zachodzi 
wyraźny związek przyczynowo-skutkowy między ponownym wyborem J. Włodka 
na stanowisko prezydenta a wyborami do Rady Miejskiej z 26 listopada 1933 r., 
które z urzędu przygotował prezydent miasta. Regulamin Rady Miejskiej obowią- 
zujący od l stycznia 1933 r., zatwierdzony przez prezydenta miasta 23 listopada 
1932 r., wyraźnie rozgraniczał osoby prezydenta miasta i przewodniczącego 
Rady Miejskiej 47 . Wcześniejszy wybór na prezydenta, przejęcie pełnej kontroli nad 
pracami Rady Miejskiej 48 wskazują, iż J. Włodek przy wyraźnie zarysowującej się 
katastrofie finansowej próbował przedsięwziąć plan sanacji, czyli uzdrowienia. Była 
to z jego strony próba powrotu do czasów prezydentury komisarycznej. 
W 1934 r. J. Włodek opracował plan reorganizacji Magistratu i uściślenia 
kompetencji jego pracowników 49, Próbował zapobiegać skutkom kryzysu. 
W okresie drugiej kadencji wzrósł prestiż J. Włodka poza granicami Grudziądza, 
czego przejawem było zaproszenie go na posiedzenie zarządu Międzynarodowego 
Związku Miast do Bukaresztu oraz na konferencję Międzynarodowego Związku 
Mieszkaniowego do Berlina w 1938 r. so 



 


'lo. 


I" 


." 



. 


,.. 


Zarząd i Rada miasta Grudziądza, 12 I 1939 r. Fot. L. Poznański 


47 Magistrat, sygn. 19. Minister spraw wewnętrznych zatwierdził wybór J. Włodka rok później, 20 IV 
1934 r. Magistrat, sygn. 7, s. 19. 
48 Magistrat, sygn. 42, Wykaz organów kolegialnych dZiałających przy prezydencie miasta (rady, 
komitety, komisje itp.). Wg tegc dokumentu w 1937 r. J. Włodek był przewodniczącym: Rady Miejskiej, 
Komisji Finansowo-Budżetowej, Komisji Opieki Społecznej, Rady Szpitalnej, Komitetu Rozbudowy 
Miasta, Komisji Regulaminowej Rady Miejskiej, Magistratu, Komisji Budowlano-Technicznej, Komisji 
Przedsiębiorstw Miejskich, Komisji do Badania Cen, Wydziału Miejskiego. Jak wynika z tego 
dokumentu, J. Włodek w swym ręku skupił elementy władzy ustawodawczej, wykonawczej i 
sądowniczej. 
49 Magistrat, sygn. 19, s. 21-61. 
50 Magistrat, sygn. 60.
		

/RG_00279_0001.djvu

			LUDZIE MIASTA I REGIONU 


277 


W Grudziądzu natomiast gościł dwukrotnie prezydenta I. Mościckiego oraz 
Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych E. Rydza-Śmigłego. Bardzo wazna, szcze- 
gólnie dla samego J. Włodka, była pierwsza wizyta wojewody pomorskiego w 
Grudziądzu 7 września 1936 r. W jej trakcie J. Włodek na uroczystej sesji Rady 
Miejskiej wygłosił przemówienie o charakterze rozliczeniowo-deklaratywnym. 
W sferze ekonomicznej sytuacja nie uległa poprawie. Jako porażkę na konto 
prezydenta miasta można zaliczyć fiasko próby ponownego zorganizowania w 
Grudziądzu w 1935 r. wystawy rolniczo-przemysłowej 51. Raporty z 1939 r. wska- 
zują, że Włodkowi plan sanacji gospodarczej miasta nie powiódł się. Jego lO-letnia 
kadencja została przerwana wybuchem II wojny światowej. 
W obliczu zagrożenia wojennego wojewoda pomorski W. Raczkiewicz zwolnił 
J. Włodka na jego własną prośbę z obowiązków prezydenta Grudziądza. Na prze- 
łomie sierpnia i września 1939 r. J. Włodek wraz z rodziną opuścił miasto i przeniósł 
się do Warszawy. Ta decyzja nieco dziwi, gdy zestawi się ją z jego wypowiedzią na 
spotkaniu z wojewodą W. Raczkiewiczem 7 września 1936 r.: "Zdajemy sobie 
sprawę z tego dokładnie, że jeśli zabrzmią kiedyś surmy bojowe i na zew wodza 
armia stanie w obronie granic Rzeczypospolitej, to nie będzie wtedy w Polsce ani 
wojskowych, ani cywilów, tylko wszyscy staną się żołnierzami wielkiego Wojska 
Polskiego, którym będzie cały naród pod bronią" 52. W Warszawie Włodek ukrywał 
się pod zmienionym nazwiskiem. Pracował w firmie Rudzki. Został zamordowany 
wraz z rodziną przez Ukraińców w drugim dniu powstania warszawskiego. Urato- 
wał się tylko jego 19-1etni syn, żołnierz AK. 
Dla badaczy dziejów II Rzeczypospolitej bardzo istotną sprawą jest znalezienie 
odpowiedzi na pytanie, jakie czynniki wpłynęły na to, iż mimo wielu przesileń 
rządowych J. Włodek przez cały okres międzywojenny był prezydentem Grudzią- 
dza. 
Pełną odpowiedź na to pytanie uzyskamy, gdy opracowane zostaną monografie 
dotyczące prac Rady Miejskiej i Magistratu w latach 1920-1939. Niemniej jednak 
w świetle analizowanych akt można pokusić się o wyciągnięcie kilku uwag synte- 
tycznych: 
1. J. Włodek był dobrym organizatorem administracji i służb bezpieczeństwa w 
Grudziądzu. Tymi ostatnimi kierował dziewięć lat. 
2. W Grudziądzu, w przeciwieństwie np. do Torunia, nastąpiła wymiana ludności 
pod względem narodowościowym. Część osób będących we władzach miejskich 
nie kierowała się patriotyzmem lokalnym, a własnymi interesami. Na przykład 
wśród dwunastu niepłatnych radców wybranych 12 grudnia 1921 r. nie było żadnego 
rodowitego grudziądzanina. Wśród nich czterech przybyło do Grudziądza po . 
1919 r. 53 Dla tej kategorii mieszkańców J. Włodek jako osoba napływowa był 
obojętny i nie mógł liczyć na ich wsparcie. 


51 Magistrat, sygn. 2160. Teczka dotycząca planowanej wystawy liczy 406 stron. 
52 Magistrat, sygn. 2. 
53 Magistrat, sygn. 20. 


l ,
		

/RG_00280_0001.djvu

			218 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


3. Lustracja ksiąg protokołów Magistratu z lat 1920-1939 kierowanego przez J. 
Włodka wykazuje, iż Magistrat nie zawsze przestrzegał dyscypliny budżetowej 
zarówno w ściąganiu podatków, jak i w rozchodach. Akta finansowe miasta z tego 
okresu zawierają spostrzeżenia o nieprawidłowościach w prowadzeniu ksiąg ra- 
chunkowych. 
4. Brak dawnej przedwojennej silnej i wpływowej elity intelektualnej ułatwiał J. 
Włodkowi sprawowanie władzy, gdyż ówczesny aparat administracyjny był jego 
dziełem. 
S. Grudziądz należał do największych garnizonów w Polsce. Dzięki temu w 
systemie "rządów pułkowników" prezydent miasta posiadał bardzo szeroki krąg 
znajomych, do szczebla ministerialnego włącznie. 
6. Po przewrocie majowym 1926 r. rozpoczął się okres rządów autorytarnych J. 
Piłsudskiego. Ten modęl z biegiem czasu przeniósł się na prowincję. Ponadto J. 
Włodkowi pomogło wykształcenie. Jako jedyny wśród członków Magistratu i Rady 
Miejskiej posiadał tytuł inżyniera. Ten fakt bardzo mocno akcentował. 
7. J. Włodek był urzędnikiem i jako taki był dyspozycyjny wobec każdej ówczes- 
nej elity rządzącej, niezależnie od jej zabarwienia politycznego. Dał się poznać jako 
umiejętny polityk i dyplomata. 
8. Aktualna jest ocena sytuacji politycznej w Grudziądzu po 1926 r. dokonana 
przez R. Wapińskiego w 1970 r.: 
"Stąd też oceniając ogólny kierunek przemian w życiu politycznym Grudziądza 
po maju 1926 r., wypadnie stwierdzić, że wystąpiły wówczas dwie przeciwstawne 
tendencje. Z jednej. strony dochodzi do znacznego rozszerzenia się i utrwalenia 
wpływów klasowego ruchu robotniczego, z drugiej jednak - do zaostrzenia się 
tendencji antydemokratycznych, reprezentowanych tak przez endecję, jak i sanację. 
Typowa dla poprzedniego okresu (lata 1920-1926) wysoka pozycja NPR (Narodo- 
wej Partii Robotniczej) w życiu Grudziądza ulega niemalże zupełnej likwidacji. 
Nasuwa się w związku z 'tym spostrzeżenie, że kierunek tych przemian był wynikiem 
zaostrzenia się konfliktów społecznych, głównie konfliktu między wzrastającym 
liczebnie proletariatem a klasami posiadającymi" 54. 
W tej sytuacji niekiedy antydemokratyczne decyzje J. Włodka i sposoby sprawo- 
wania władzy zgodne były z duchem czasu, którego odbiciem była konstytucja 
kwietniowa z 1935 r. 


Marek Szajerka (Grudziądz) 


54 R. Wa p i ń s ki, Z problemów życia politycznego w Grudziądzu w latach 1920-1930 Rocznik 
Grudziądzki, t. 5/6, 1970, s. 405.
		

/RG_00281_0001.djvu

			ORDER ZASŁUGI RP DLA LEONARDA ZAWACKIEGO 


Urodzony w 1916 r. w Grudziądzu Leonard T. Zawacki - Polak i obywatel Stanów 
Zjednoczonych - został odznaczony w 1999 roku Krzyżem Oficerskim Orderu 
Zasługi RP. Sylwetkę tego zasłużonego dla Polski, a szczeg6lnie dla naszego regionu 
grudziądzanina przedstawiłem na łamach "Rocznika Grudziądzkiego" w artykule: 
Grudziądzanin w dalekim Oregonie. (O Leonardzie T. Zawackim) (t. XI, 1994, s. 
216-223), więc tutaj tylko w wielkim skr6cie przypomnę jego nader interesującą 
biografię. ,Otóż po skończeniu szkoły średniej w Grudziądzu i odbyciu służby 
wojskowej w Szkole Podchorążych w tymże mieście, zamierzał Zawacki studiować 
w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Jednak wybuchła wojna. Zmobilizo- 
wany w sierpniu 1939 r., brał udział w obronie Warszawy. Uciekł z niemieckiej 
niewoli, ale został aresztowany przez okupanta w Grudziądzu, po zwolnieniu zaś - 
wysiedlony do Warszawy. Tam nawiązał kontakt z ZvyZ - AK. Aresztowany przez 
gestapo, 4 IV 1941 r. został osadzony w obo .
 '!Ą.
sGbwitz w Oświęcimiu. Tu 
przeszedł przez wszystkie kręgi piekła na tiemi, kt6rym był niemiecki obóz śmierci 
Auschwitz. Jednak udało mu się przeżyć. We wrześniu 19 4 t. zorganizował udaną 
ucieczkę sześciu więźni6w. Wstąpił dp"d
iahłjącego ona Podbeskidziu oddziału AK 
"Garbnik" , brał udział w licznych ak h i otrzymał 'nominację na podporucznika. 
Przypomnijmy, że swoje wojenne prze , cia i doświadczenia opisał Leonard Zawa- 
cki w bardzo interesującym pamiętn' kt,6regp polskie wydanie ukazało się 
staraniem klubu rotariańskiego z Torunia t lard T. Zawacki, Wspomnienia 
wojenne 1935-1945, przekład z jęz. angielskiego, wstęp Stefan Melkowski, Toruń 
1993). Po wyparciu Niemc6w przez Armię Czerwoną i rozpuszczeniu oddziału, 
podejmował pr6by znalezienia sobie miejsca w nowej rzeczywistości. Wkr6tce 
jednak stracił zaufanie do nowego totalitaryzmu - tym razem komunistycznego - i 
postanowił uciec na zachód. Do Wojska Polskiego stacjonującego we Włoszech 
dotarł w końcu sierpnia 1945 r. Jeszcze przez rok pełnił służbę. Zdemobilizowany 
w 1946 r. dostał się do Anglii, gdzie - po nauczeniu się języka - studiował w London 
School of Foreign Trade. W Londynie poznał też swoją przyszłą żonę, panią Fredę. 
W 1951 r. wyemigrował do USA, gdzie - po latach usilnej pracy - stał się ekspertem 
w dziedzinie reasekuracji, przechodząc na emeryturę w 1984 r. jako Vice President 
dużej firmy ubezpieczeniowej. Trzeba podkreślić, że przez cały czas utrzymywał 
bardzo serdeczne kontakty z rodziną w kraju i - gdy to się stało możliwe - odwiedzał 
systematycznie Polskę, także Grudziądz. Jako miejsce życia na emeryturze pp. 
Zawaccy wybrali uniwersyteckie miasto Ashland, położone w G6rach Kaskado-
		

/RG_00282_0001.djvu

			280 


LUDZIE MIASTA I REGIONU 


wych. W stanie Oregon, na zachodzie kontynentu. Leonard Zawacki jest tam osobą 
bardzo znaną i poważaną. Działał m.in. w ruchu rotariańskim jako członek klubu w 
pobliskim Medford. Jest inicjatorem powstania Klubu Rotary w Toruniu i odpowia- 
da za kontakty między naszymi klubami. Ponieważ ów człowiek o tak wielkich 
zasługach wojennych oraz osiągnięciach cywilnych nie był dotąd uhonorowany 
żadnym polskim odznaczeniem państwowym, powstała myśl podjęcia starań o 
przyznanie mu takowego. Na prośbę toruńskiego Klubu Rotary ówczesny wicewo- 
jewoda toruński Zbigniew Muchliński zechciał wystąpić z odpowiednim wnio- 
skiem. Został on przychylnie rozpatrzony i na początku 1999 roku polski konsul z 
Los Angeles wręczył Leonardowi Zawackiemu Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP. 


Stefan Melkowski (Toruń) 



 ""lt';J

 . 
# 
:
' 
.

 
fe; )\;.;;
.£': . .
. . 
O ł 
 'T
' '\ .<


 
 = 
:, ,. .'., # 

 
;.:., 
 '. .,.#:
 
...J .,

;
:. 
 "...
... 
'.O 
t:.
:(



... 
. 
:#.
:", 

".."" A..' 
. --"-Ao:.
 
 
...' - G
		

/RG_00283_0001.djvu

			PRZEGLĄD 


WYDARZEŃ 


WAŻNIEJSZE WYDARZENIA Z ŻYCIA GRUDZIĄDZA W LATACH 1998-1999 


1998 


marzec - II Ogólnopolski Konkurs na zagospodarowanie Grudziądzkiego Sezonu 
Teatralnego wygrał Teatr "Dialog" z Krakowa pod kierownictwem Edwarda 
Żentary. 
maj - Przeniesienie grudziądzkiego archiwum do Torunia z powodu braku lokalu 
w mieście. 
- Przekazanie dla Muzeum w Grudziądzu buzdyganu generała Bolesława 
Wieniawy- Długoszowskiego. 
- Zakłady Mięsne w Grudziądzu otrzymały puchar Ministra Rolnictwa i 
Gospodarki Żywnościowej w IX Ogólnopolskim Konkursie "Produkty naj- 
wyższej jakości w polskim przemyśle mięsnym" . 
czerwiec - Otwarcie Oddziału Dziecięcego nowego Szpitala Miejskiego przy ulicy 
Rydygiera. 
- Stal1 oficjalnych stron internetowych miasta: www.grudziądz.pl 
sierpień - Zawodnik GKM Grudziądz Robert Dados zdobył tytuł indywidualnego 
mistrza świata juniorów na żużlu. 
- X Jubileuszowy Zjazd Kawalerzystów II RP w Grudziądzu. 
- Otwarcie hipennarketu "Real" przy ulicy Południowej. 
- Robert Śliwiński z Aeroklubu Grudziądzkiego wywalczył w XXVI Szybow- 
cowych Mistrzostwach Polski Juniorów tytuł mistrza kraju. 
wrzesień - Oddanie do użytku nowej hali widowiskowo-sportowej przy Szkole Podsta- 
wowej nr 21. 
- Zorganizowanie III Wystawy Pomorskiej na błoniach nadwiślańskich. 
- Michał Tomaszewski, zawodnik GKS "Wisła", wywalczył wicemistrzostwo 
świata juniorów we wioślarstwie na zawodach w Ottensheim w Austrii. 
- Grudziądzcy policjanci - Sylwester Lewandowski i Michael Be-Nsir zajęli 
drugie miejsce w Ogólnopolskich Zawodach Policjantów Prewencyjnych 
"Patrol Roku" . 
październik - Oddano do użytku ponadkilometrowy odcinek wyremontowanej ulicy Pade- 
rewskiego. 
- Otwarcie przy ulicy Klasztornej Centrum "Caritas" . 
- W wyborach samorządowych w Grudziądzu zwycięstwo odniósł SLD, na 
drugim miejscu uplasowała się Grudziądzka Koalicja Samorządowa, a na- 
stępnie A WS. 
listopad - Bożesław Tafelski wybrany prezydentem Grudziądza. 
- Zdzisław Żuchowski starostą powiatu grudziądzkiego. 
- Producent obuwia gumowego - spółka "Rofis", wchodząca w skład GZPG- 
um Stomil Grudziądz S.A., otrzymała międzynarodowy certyfikat Jakości 
9001. 
- Powstanie nowej stacji paliw "Esso" przy ulicy Chełmińskiej.
		

/RG_00284_0001.djvu

			282 


PRZEGLĄD WYDARZEŃ 


1999 


styczeń - W wyniku reformy administracyjnej kraju Grudziądz znalazł się w wojewó- 
dztwie kujawsko-pomorskim, stając się miastem na prawach powiatu (po- 
wiat grodzki). Ustanowiono ponadto powiat grudziądzki (powiat ziemski), 
siedzibą władz powiatu został budynek przy ulicy Małomłyńskiej 1. 
marzec - III Ogólnopolski Konkurs na zagospodarowanie Grudziądzkiego Sezonu 
Teatralnego wygrał ponownie Teatr "Dialog" z Krakowa pod dyrekcją 
Edwarda Żentary. 
kwiecień - Podpisanie porozumienia o współpracy Zarządu miasta Grudziądza i Zarządu 
gminy Grudziądz dotyczącej wspólnych działań, których celem jest zago- 
spodarowanie źródeł wód termalnych w podgrudziądzkiej Maruszy. 
maj - Zdobycie przez tenisistów stołowych GKS "Olimpia" tytułu wicemistrzów 
Polski. 
czerwiec - Otwarcie zmodernizowanej filii bibliotecznej przy ulicy Mikołaja z Ryńska, 
przystosowanej dla czytelników niepełnosprawnych. 
_ W związku z remontem zamknięto grudziądzki most biegnący przez Wisłę, 
na czas remontu jego funkcję będzie spełniać tymczasowy most, zlokalizo- 
wany na wysokości Bramy Wodnej. 
- Rozpoczęcie modernizacji ulic Gdyńskiej i Chełmińskiej. 
wrześnień - Otwarcie francuskiego supermarketu "Intermarche " przy ulicy Rapackiego. 
_ Udział miasta Grudziądza w Wystawie Gospodarczej GOWa'99 w partner- 
skim mieście GOtersloh (Niemcy). 
październik - Uroczyste obchody 10 rocznicy podpisania umowy partnerskiej pomiędzy 
Grudziądzem a GOtersloh (Niemcy). 
_ Uroczyste otwarcie wyremontowanego mostu i zmodernizowanych ulic 
Gdyńskiej i Chełmińskiej. 
_ Rozpoczęcie przez amerykańską firmę Sonoco prac adaptacyjnych jednej z 
hal produkcyjnych, należących do GZPG-um Stomil S.A., w której firma ta 
zamierza w przyszłym roku rozpocząć działalność produkcyjną. 
grudzień - Uroczyste otwarcie przez koncern papierniczy StoraEnso Packaging .Sp. z 
0.0. (byłe Pakenso Tambox Poland Sp. z 0.0.) fabryki opakowań w zmoder- 
nizowanej hali produkcyjnej wydzierżawionej od firmy Matuszewski. 
_ Zakłady Mięsne w Grudziądzu otrzymały po raz kolejny puchar Ministra 
Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w X Ogólnopolskim Konkursie 
"Produkty najwyższej jakości w polskim przemyśle mięsnym" . 


Wydział Strategii i Rozwoju, 
Promocji i Integracji Europejskiej 
Urzędu Miejskiego w Grudziądzu
		

/RG_00285_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


CHÓR MĘSKI "ECHO" IM. PAWŁA OSIŃSKIEGO 
SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ W GRUDZIĄDZU 


Chór Męski "Echo" w Grudziądzu powstał w 1925 roku. W roku 2000 obchodzono 
uroczyście jubileusz 75-lecia. Chór liczy 32 śpiewaków. Na licznych festiwalach i zjazdach 
śpiewaczych chór zdobył wiele nagród i wyróżnień. Od 1991 roku dyrygentem chóru jest 
mgr Jerzy Cieślak. W tym okresie chór nasz dwukrotnie (w 1993 i 1995 r.) koncertował w 
Holandii. W styczniu 1997 r. chór dawał koncerty kolęd w kościołach w Wilnie na Litwie. 
Chór nasz bierze udział w cyklicznym Ogólnopolskim Festiwalu Pieśni o Morzu w Wejhe- 
rowie. W roku 1994 zdobyliśmy III miejsce, natomiast w 1997 roku II miejsce. 


..... . --:" ' 


" 


... 


Co dwa lata odbywał się konkurs chórów o Puchar Wojewody ToruńskIego organizowany 
przez Oddział Pomorski Polskiego Związku Chórów i Orkiestr w Toruniu, w którym to 
festiwalu w 1997 roku chór nasz otrzymał Puchar Oddziału Pomorskiego w Toruniu - za 
wysoki poziom artystyczny. 
Chór ma szeroki repertuar koncertowy - utwory sakralne. w tym msza łacińska na chór 
męski z towarzyszeniem organów (Wacława Lachmana), utwory śwIeckie kompozytorów 
współczesnych, takich jak Witold Lutosławski, Jan Pasierb-Orland, Zygmunt Moczyński, 
Wacław Lachman, Jan Maklakiewicz i inni, pieśni patriotyczne oraz pieśni ludowe. 


Zenon SchriMer (Grudziądz)
		

/RG_00286_0001.djvu

			284 


SPRAWOZDANIA 


POLSKIE TOWARZYS1WO GEOGRAFICZNE 
KOLO W GRUDZIĄDZU W LATACH 1997-1999 


Grudziądzkie Koło jest filią Toruńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Geograficz- 
nego; założone w 1953 roku, działa bez przerwy do chwili obecnej. Członkami Koła są 
przede wszystkim geografowie pracujący jako nauczyciele, ale także sympatycy geografii 
i wiedzy o świecie. 
Niniejsze sprawozdanie obejmuje okres od 1 września 1997 r. do 31 grudnia 1999 r. 
Sprawozdania z wcześniejszych lat pracy Koła zostały zamieszczone w starszych numerach 
"Roczników Grudziądzkich" . 
Aktualnie pracą Koła kieruje zarząd w następującym składzie: mgr Krystyna Schroder - 
przewodnicząca, mgr Krystyna Sadowska - sekretarz, mgr Ewa Kamińska - skarbnik, mgr 
Maria Paderewska - członek, dr Stefan Kopczyński - członek. 
Zgodnie ze statutem Koła głównym celem jest popularyzacja wiedzy geograficznej 
dotyczącej zarówno najbliższej okolicy, jak i kraju oraz odległych rejonów świata. Prele- 
gentami byli najczęściej pracownicy naukowi UMK w Toruniu oraz misjonarze werbiści z 
Laskowic i Górnej Grupy. W zebraniach Koła masowo uczestniczy młodzież z grudziądz- 
kich szkół. 
W okresie sprawozdawczym zarząd Koła zorganizował następujące odczyty i sesje 
popularnonaukowe: 
1. "Współczesne problemy krajów afrykańskich na przykładzie Ghany" - ks. rektor 
Gerard Golla ze Zgromadzenia Księży Werbistów w Górnej Grupie (21 X 1997 r.). 
2. "Sycylia w cieniu Etny" - dr Edward ŚwitaIski z UMK w Toruniu (19 XI 1997 r.). 
3. "Wezbrania i powodzie w Dolinie Dolnej Wisły pod Grudziądzem" - dr Stefan 
Kopczyński (10 XII 1997 r.). 
4. "Powódź lipcowa w 1997 roku w dorzeczu Odry i górnej Wisły - jej przyczyny, 
przebieg i skutki" - dr Stefan Kopczyński (18 II 1998 r.). 
5. "Tunezja - kraj, w którym najmniejszy strumień zmienia się w rajski ogród" - dr 
Zbigniew Podgórski z UMK w Toruniu (12 III 1998 r.). 
6. "Walory przyrodnicze i krajobrazowe Alp" - dr Edward ŚwitaIski z UMK w Torumu 
(23 IV 1998 r.). 
7. "Albany - stolica stanu Nowy Jork" - prof. dr hab. Eugenia Kwiatkowska z UMK w 
Toruniu (15 X 1998 r.). 
8. "Rys etnograficzny ludności malezyjskiej zamieszkującej wyspy Indonezji" - ks. 
rektor Jan Czachorek ze Zgromadzenia Księży Werbistów w Górnej Grupie (12 XI 1998 r.). 
9. "Relacja z wyprawy do Ekwadoru - puszcza amazońska ijej mieszkańcy" - Arkadiusz 
Milcarz (10 XII 1998 r.). 
10. "Cuda przyrody - najpiękniejsze miejsca świata" - mgr Krystyna Sadowska (27 ] 
1
99 r.). 
11. "Eugeniusz Drozdowski jako badacz geomorfologii Basenu Grudziądzkiego" - dr 
Stefan Kopczyński (24 II 1999 r.).
		

/RG_00287_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


285 


12. "Zjawiska oceaniczno-atmosferyczne El Nino i ich wpływ na pogodę" - prof. dr hab. 
Gabriel Wójcik z UMK w Toruniu (18 III 1999 r.). 
13. "Moje zmagania z Himalajami - relacja z wyprawy w rejon Mont Everestu" - mgr 
Lech Flaczyński (23 IV 1999 r.). 
14. "Śladami Wielkich Polaków - relacja z wycieczki na Litwę i Białoruś" - mgr 
Krystyna Sadowska (19 V 1999 r.). 
15. "Studia geograficzne oraz inne kierunki kształcenia na UMK w Toruniu w przyszłym 
roku" - prof. dr hab. Henryk Rochnowski z UMK w Toruniu (25 X 1999 r.). 
16. "Moja praca misyjna wśród Indian Kolumbijskich" - o. Tadeusz Marzec ze Zgroma- 
dzenia Księży Werbistów w Laskowicach Pomorskich (8 XI 1999 r.). 
17. "Islandia - wyspa kontrastów przyrodniczych" - prof. dr hab. Leon Andrzejewski z 
UMK w Toruniu (6 XII 1999 r.). 
Każdego roku w miesiącach wakacyjnych członkowie naszego Koła uczestniczą w 
zagranicznych wyprawach nauczycieli geografów organizowanych przez Oddział PTG 
wspólnie z Pracownią Dydaktyki UMK w Toruniu. W wyprawie studyjnej w Alpy w 1997 
r. uczestniczyło dwóch członków Koła, a w wyprawi
 do krajów Beneluksu i płn. Francji 
w 1998 r. - trzech członków Koła. 
Z ciekawą inicjatywą dotyczącą naszego regionu wystąpił dr Stefan Kopczyński - w 
Urzędzie Miasta złożył propozycję nadania nazw, dla upamiętnienia zasłużonych geografów 
i krajoznawców, wybranym obiektom fizjograficznym położonym w Basenie Grudziądz- 
kim. I tak: 
l) zespół źródeł wraz z niszą źródliskową w Turznicach proponuje się nazwać źródłami 
Rajmunda Galona, 
2) zespół źródeł wraz z niszą źródliskową w Mokrem proponuje się nazwać źródłami 
Czesława Pietrucienia, 
3) zlepieńce plejstoceńskie na wschodnim stoku Kępy Fortecznej proponuje się nazwać: 
zlepieńce grudziądzkie Eugeniusza Drozdowskiego, 
4) Kępę Brzezińską (117 m n.p.m.) proponuje się nazwać Kępą Henryka Gąsiorowskiego. 
Tradycją stało się, że każdego roku członkowie naszego Koła biorą udział w Ogólnopol- 
skich Zjazdach Towarzystwa oraz w walnych zebraniach Oddziału PTG w Toruniu. 
Pożegnaliśmy na zawsze wieloletnich członków naszego Koła: mgr. Witolda Bozińskie- 
go i p. Teresę Murawską. 
Siedziba Koła mieści się w Centrum Kształcenia Ustawicznego przy ul. Legionów 2 w 
Grudziądzu. 


Krystyna Schroder (Grudziądz)
		

/RG_00288_0001.djvu

			286 


SPRAWOZDANIA 


SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI POLSKIEGO TOWARZYSIWA 
HISTORYCZNEGO ODDZIAŁ W GRUDZIĄDZU ZA LATA 1997-1999 


Okres sprawozdawczy obejmuje działalność Towarzystwa w okresie od 19 VI 1997 r. do 
12 XI 1999 r. Jest to czas pracy zarządu Oddziału XX kadencji. 
W skład zarządu wchodzili następujący członkowie: mgr Paweł Górecki - prezes, mgr 
Marek Szajerka - wiceprezes, mgr Sylwia Drapińska - skarbnik, mgr Zbigniew Woźniak - 
członek; skład komisji rewizyjnej: mgr Mariola Sala - przewodnicząca, mgr Urszula 
Melkowska - członek. 


Siedziba Zarządu Oddziału PTH 
Centrum Kształcenia Ustawicznego 
ul. Legionów 2 
86-300 Grudziądz 
Adres internetowy 
http://members.tńped.de Grudziadz 
W okresie sprawozdawczym działalność Towarzystwa koncentrowała się na zaniedba- 
nym pod względem badawczym obszarze dotyczącym XIII -wiecznych dziejów Grudziądza. 
Na tym polu doszło'do interesujących odkryć. 
Dnia 7 X 1997 r. do zarządu Oddziału wpłynęło zaproszenie na sesję naukową z okazji 
775 rocznicy nadania Grudziądza biskupowi Chrystianowi. Sesja odbyła się 18 X 1997 r. w 
auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego, przewodniczył mgr Jerzy 
Warnieło, dyrektor I LO. Jej organizatorami byli: Urząd Miejski w Grudziądzu, Uniwersytet 
Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Toruńskiej, Ka- 
pituła Kolegiacka Grudziądza. Członek zarządu Oddziału PTH mgr Marek Szajerka wygło- 
sił tam komunikat pl. "Pamięć i tradycja o bp. Chrystianie w Grudziądzu" Aczkolwiek 
zarząd Oddziału nie był współorganizatorem spotkania, to jednak publikacja materiałów z 
sesji, ukazała się przy czynnym zaangażowaniu jego członków. 
Konferencja ta była inspiracją do zorganizowania w roku następnym drugiego spotkania 
naukowego pt. "II Sympozjum: Grudziądz miastem Chrystiana. W 900 rocznicę powstania 
zakonu cystersów" . Do grona poprzednich organizatorów dołączyli: Centrum Kształcenia 
Ustawicznego im. ks. Stanisława Staszica w Grudziądzu oraz Oddział Polskiego Towarzy- 
stwa Historycznego w Grudziądzu. Sesja ta odbyła się 4 xn 1998 r. w auli CKU. W jej 
trakcie wygłoszono następujące referaty: cysters o. dr Hugo Leszczyński (Kraków-Mogiła) 
- "Nauczanie i wychowanie cysterskie od założenia zakonu po dzień dzisi
jszy"; dr hab. 
Krystyna Białoskórska (Warszawa) - "Święty Chrystian pńmus episcopus Prussiae ijego 
misyjne biskupstwo. Kilka uwag o perspektywie i potrzebie dalszych badań"; ks. dr 
Mirosław Mróz (Toruń) - "Postać biskupa Chrystiana w powieści księdza Stanisława Kujota 
"Pierwsze nawrócenie Prusów. Powieść z XIII stulecia"'; dr Antoni Pawłowski (Kwidzyn) 
- "Początki Kwidzyna w świetle dotychczasowych badań Starego Miasta"; mgr Marek
		

/RG_00289_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


287 


Szajerka (Grudziądz) - "Przegląd dyskusji nad pochodzeniem nazwy Grudziądz od czasów 
Jana Długosza do chwili obecnej". 


't 


'
 


. 


.' 't . 


t. 


'-, 


"II Sympozjum: Grudziądz miastem Chrystiana". Aula CKU, 4 XII 1998 r. Fot. Mieczysław Jucharski 


Intencją Towarzystwa jest, by tego typu sympozja odbywały się cyklicznie - każdego 
roku 4 grudnia, w dniu imienin patrona Grudziądza św. Chrystiana, biskupa misyjnego w 
Prusach. 
W procesie badawczym dotyczącym genezy Grudziądza sesja ta odegrała dużą rolę, a 
planowane opublikowanie przedstawionych na niej materiałów będzie znaczącym wkładem 
do historiografii Grudziądza. Szczególnie należy podkreślić zainteresowanie Grudziądzem 
ze strony wybitnego cystersologa, autorytetu ogólnoeuropejskiego dr hab. Krystyny Biało- 
skórskiej z PAN w Warszawie. Drugim ważnym osiągnięciem tej sesji było zwrócenie uwagi 
na konieczność przywrócenia współpracy badawczej między Grudziądzem a Kwidzynem. 
W tej kwestii pierwszy wystąpił Zarząd Oddziału PTH - 2 II 1998 r. wystosował pismo 
do Dyrekcji Muzeum w Kwidzynie w sprawie korelacji w używaniu daty 22 XII 1255 r. (wg 
kalendarza rzymskiego 22 I 1256 r.), wyznaczającej czas przeniesienia stolicy biskupstwa 
pomezańskiego z Grudziądza do Kwidzyna. Ustna wymiana informacji wykazała, że w 
historiografii dotyczącej Kwidzyna ta data jest nieznana. Urząd Miejski w Kwidzynie oraz 
dr Antoni Pawłowski, archeolog, dyrektor Muzeum, z dużym zainteresowaniem przyjęli 
propozycję współpracy badawczej między Grudziądzem a Kwidzynem; współpraca taka 
była prowadzona jeszcze w początkach XX w., ale została przerwana w 1920 r. 
Sesja ta unaoczniła również, jak pilna jest potrzeba inwentaryzacji piwnic Starego 
Miasta, które kryją ślady murowanej zabudowy romańsko-gotyckiej. 
Przed sesją, w październiku 1998 r. na lustrację przyjechała do Grudziądza dr hab. K. 
Białoskórska. W towarzystwie dr hab. K. Zielińskiej-Melkowskiej i mgr. M. Szajerld 
zwiedziła kościół p.w. św..,Mikołaja; niestety, ze względu na prace remontowe nie zostało 
im udostępnione poddasze kościoła i wieża, które mają istotne znaczenie w datacji obiektu. 
Badaczka zapoznała się również z piwnicami "Caritasu" przy ul. Szkolnej. Niestety, także 
w tym przypadku otynkowanie ścian w trakcie obecnego remontu uniemożliwia datację 
obiektu. Z kwerendy źródłowej wynika, iż była to średniowieczna kaplica św. Michała
		

/RG_00290_0001.djvu

			288 


SPRAWOZDANIA 


Archanioła oraz szpital. W trakcie wizji lokalnej nie było natomiast problemu z dotarciem 
do ceglanego mostu Bramy Toruńskiej, który jest interesującym zabytkiem architektury w 
skali ogólnopolskiej. 
Kolejna lustracja piwnic Starówki odbyła się 4 XII 1998 r., przed rozpoczęciem obrad II 
Sympozjum. Uczestniczyli w niej: profesorowie Marian Kutzner z UAM w Poznaniu, Stefan 
Kwiatkowski i Andrzej Radzimiński z UMK w Toruniu, doktorzy Krystyna Białoskórska z 
Instytutu Historii Sztuki PAN w Warszawie, Krystyna Zielińska-Melkowska z Instytutu 
Historii i .Archiwistyki UMK w Toruniu, Stefan Melkowski z Instytutu Filologii Polskiej 
UMK oraz wówczas doktorant, obecnie doktor Waldemar Rozynkowski z UMK, znany w 
Grudziądzu współautor książki Zamki krzyżackie na ziemi chełmińskiej. Gospodarzy repre- 
zentowali mgr Marek Szajerka i radny Lech Misiaszek - nauczyciel w Zespole Szkół 
Budowlanych im. Mikołaja Kopernika, indywidualny współorganizator sesji od strony 
finansowej. Goście zwiedzili piwnicę kamienicy przy ul. Mickiewicza 3 oraz drugą przy ul. 
Murowej 2, której właścicielem jest p. Roman Pułka. W tej drugiej piwnicy naukowcy mogli 
zobaczyć mur kamienny z podwójnym portalem ceglanym. Zwiedzenie piwnicy przy ul. 
Mickiewicza 3 było możliwe tylko dzięki uprzejmości lokatora, p. Romana Wiśniewskiego. 
W trakcie tego rekonesansu wypracowana została zgodna opinia zespołu lustratorów, iż 
w Grudziądzu w trybie pilnym należałoby przeprowadzić inwentaryzację piwnic Starego 
Miasta. Już to, co widać, rokuje nadzieję na wielkie odkrycia w skali ogólnopolskiej. Jednak, 
żeby zająć stanowisko, trzeba poznać obraz stratygraficzny całego miasta, podobnie jak to 
zrobiono w Elblągu. Naukowcy uznali za skandal fakt, że ostatnie planowe prace archeo- 
logiczne prowadzone były w Grudziądzu podczas II wojny światowej. 
W okresie sprawozdawczym doszło do interesujących odkryć, które negują pogląd, iż do 
XV w. Grudziądz posiadał zabudowę drewnianą. 
Odnaleziono następujące zabytki architektury być może średniowiecznej: 
l. W piwnicy "Caritasu" przy ul. Klasztornej odkryto, uznaną za rozebraną i mylnie 
lokowaną przy kościele farnym p.w. św. Mikołaja, najstarszą w Grudziądzu kaplicę św. 
Michała Archanioła. 
2. W kamienicy przy ul. Murowej 26IMickiewicza 3, pobudowanej z wykorzystaniem 
murów średniowiecznego parchamu, odkryto przedlokacyjną murowaną bramę miejską, 
murowany most (drugi w Grudziądzu) oraz fundament Bramy Bocznej. 
3. W piwnicy kamienicy przy ul. Wieżowej 2 ądkryto XIII-wieczne mury i okna o 
cechach romańskich. 
4. W kamienicy przy ul. Murowej 21-Szewskiej 5 odkryto mur kamienny z podwójnym 
ceglanym portalem. Obecność tam cegły przemysłowej z początków XX w. wyklucza 
pogląd, iż jest to średniowieczny fundament arkadowy. 
5. Lustracja poddasza kościoła farnego wykazała, że ściany nawy głównej nie mają 
przypór, co stawia ten kościół obok takich unikatowych obiektów, jak: ratusz toruński, 
kościół NMP w Toruniu i pałac wielkiego mistrza w Malborku. 
6. Pod znakiem zapytania stoi datacja budynku kościoła pojezuickiego jako obiektu z 
przełomu XVIIIXVIII w. W podziemiach kościoła, pod prezbiterium znajdują się 3-metro- 
wej grubości pozostałości fundamentu baszty bramnej i jednocześnie dzwonnicy dla kościo- 
ła farnego, który takowej murowanej do połowy XVII w. nie posiadał. 
Ten dorobek badawczy, którego uzyskanie możliwe było dzięki finansowaniu badań 
przez Centrum Kształcenia Ustawicznego im. ks. Stanisława Staszica w Grudziądzu, został 
zaprezentowany w maju-czerwcu 1999 r. w Klubie "Centrum" na wystawie pl. "Grudziądz
		

/RG_00291_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


289 


średniowieczny w obiektywie" . Autorami zdjęć byli: mgr Mieczysław Kucharski - dyrektor 
III LO przy CKU i mgr Marek Szajerka - nauczyciel CKU. 
Oprócz tematyki średniowiecznej zarząd Oddziału podejmował działania interwencyjne 
w sprawach renowacji Bramy Wodnej, budowy windy w d. kolegium jezuickim i pozosta- 
wienia Oddziału AP w Grudziądzu. 
W 1999 r. zawiązała się bliższa współpraca między Oddz. PTH a Oddz. Towarzystwa 
Opieki nad Zabytkami w Grudziądzu. Dnia 31 V 1999 r. prezesi Oddziałów wystosowali 
pismo do mgr. Bożesława Tafelskiego, prezydenta Grudziądza, w sprawie wyeksponowania 
dla celów turystycznych piwnic przy ul. Mickiewicza 3. Znajdują się tam przedlokacyjne 
bramy miejskie i średniowieczny ceglany most. Druga inicjatywa, wyrażona w tym liście, 
dotyczyła utworzenia u ujścia Trynki skansenu mostowego. Jednym z eksponatów byłaby 
tam nitowana kładka kolejowa z końca XIX w., zmagazynowana obecnie na terenie PKP 
obok wiaduktu przy ul. Hallera. 
Ze strony Urzędu Miasta na adres zarządu Oddziału nie nadeszła żadna odpowiedź. Nie 
otrzymało jej również TOnZ. 
Kamienicą przy ul. Mickiewicza 3 zainteresował. się natomiast Wojewódzki Oddział 
Służby Ochrony Zabytków Województwa Kujowsko-Pomorskiego, który zlecił Zakładowi 
Gospodarki Mieszkaniowej w Grudziądzu dokonanie inwentaryzacji obiektu. 
Towarzystwo w porozumieniu z TOnZ zaproponowało ZGM przeprowadzenie tej inwenta
 
ryzacji przez mgr. inż. arch. Tomasza Porębnego, który był członkiem zespołu dr. Aleksandra 
Piwka z Katedry Historii Architektury Polskiej Politechniki Gdańskiej, w latach 1996-1998 
dokonującego pomiarów kolegiaty grudziądzkiej. Propozycja została przyjęta. W 
październiku 1999 r. zespół w składzie: kierujący mgr inż. arch. Tomasz Porębny, studentka 
Politechniki Gdańskiej Izabela Gwizdała oraz uczennice klasy Ile III LO w Grudziądzu 
Monika Wiśniewska i Natalia Wiśniewska, dokonał pomiarów piwnicy tej kamienicy. 


. i. 


, ,.'1 
4',' 

 . 
. ;
'" '.1" 



 I . ..: _, 


i 

 


.... .,. 


.:.. 


-L 


- 
.. 


Pomiary piwnicy przy ul. Mickiewicza. 3 X 1999 r. 
Od lewej: prezes Oddz. TOnZ w Grudziądzu Przemysław Szachnitowski, studentka Politechniki Gdań- 
skiei Izabela Gwizdała, uczennice III LO Monika Wiśniewska i Natalia Wiśniewska 
Fot. Marek SzaJerka
		

/RG_00292_0001.djvu

			290 


SPRAWOZDANIA 


W dniu 25 X 1999 r. mgr Paweł Górecki, prezes zarządu Oddziału, wystosował do 
Wydziału Kultury i Sportu pismo w sprawie wpisania do budżetu miasta na rok 2000 
funduszy pozwalających na zorganizowanie "III Sympozjum: Grudziądz miastem Chrystia- 
na" oraz wydanie drukiem materiałów z II sesji z 1998 r. 
Zarząd Oddziału wystąpił również do prezydenta miasta z propozycją rozpoczęcia starań 
mających na celu ubieganie się o wpis Grudziądza na Listę Światowego Dziedzictwa 
Kulturalnego i Naturalnego UNESCO. W tej dziedzinie za pierwszoplanowe działania 
uznaje się wyasygnowanie środków finansowych na badania archeologiczno-architektoni- 
czne Grudziądza, w tym inwentaryzację piwnic S
rego Miasta. 
W okresie sprawozdawczym przy realizacji zadań statutowych zarząd Oddziału PTH 
współpracował z Urzędem Miejskim oraz Uniwersytetem Mikołaja Kopernika. W tym 
ostatnim przypadku na szczególne podkreślenie zasługuje współpraca z prof. dr. hab. Janem 
Pakulskim - redaktorem naukowym Rocznika Grudziądzkiego" oraz dr hab. Krystyną 
Zielińską-Melkowską, niezwykle zaangażowaną w organizację chrystianowych sesji gru- 
dziądzkich. Bez tych naukowców toruńskich niemożliwy byłby znaczący postęp w bada- 
niach nad dziejami Grudziądza. Za ten wkład pracy zarząd Oddziału składa Pani Doktor i 
Panu Profesorowi gorące podziękowanie i wyraża nadzieję, że zainteresowanie badawcze 
Grudziądzem będzie trwało dalej. 
Po wielu latach przerwy, od czasów'ks. dr. Władysława Łęgi, zarysowała się współpraca 
badawcza z duchowieństwem, czego przykładem jest grudziądzanin ks. dr Mirosław Mróz, 
wicerektor Seminarium Duchownego w Toruniu, aktywny badacz i popularyzator postaci 
biskupa Chrystiana i jego związków z Grudziądzem. Przeszkodą w bardziej owocnej 
współpracy badawczej między Oddziałem PTH a duchowieństwem są krótkie pobyty 
wikariuszy na placówce grudziądzkiej. 
Nadal kontynuowana jest współpraca Towarzystwa z Kołem Miłośników Dziejów Gru- 
dziądza oraz Muzeum w Grudziądzu. Ściślejsza współpraca różnych towarzystw, w tym 
skupionych w Grudziądzkim Towarzystwie Kulturalnym, ma na celu integrację działań 
mających na celu m.in. wydawanie publikacji popularno - naukowych o bardzo wysokich 
walorach poznawczych. W tych poczynaniach, zgodnie ze Statutem PTH, Oddział widzi 
swoje miejsce. 
Rok 1999 zapoczątkował refonnę gimnazjalną. W tym punkcie otwiera się również pole 
działania dla Towarzystwa, gdyż obligatoryjnie do programu nauczania weszły treści 
regionalne. U progu XXI w. nauczyciele historii będą musieli wypracować programowy 
wątek dydaktyczny w strukturach Oddziału PTH. Jednym z jego wzorcowych elementóW 
mogłoby być powstanie Międzyszkolnej Pracowni Regionalnej w CKU. Zarząd Oddziału 
ma nadzieję, że w Centrum Kształcenia Ustawicznego powstanie taka pracownia. Znalazła- 
by się w niej również biblioteczka i archiwum Oddziału PTH. Pismo w tej sprawie do Urzędu 
miasta wystosowali mgr Jerzy Kulwicki, dyrektor CKU, i mgr Hanna Dąbrowska, dyrektor 
Gimnazjum nr 8. 
Dzięki tej inicjatywie Oddział miałby większe możliwości działania. Siedziba zarządu 
Oddziału od początku działalności w 1956 r. mieści się, z przerwami, przy ul. Legionów 2, 
w gmachu obecnego CKU. W dużej mierze właśnie nauczyciele Liceum Pedagogicznego 
byli twórcami Towarzystwa. Ważnym impulsem do dalszej działalności naukowej jest fakt, 
. że nauczyciele naszego środowiska są partnerami w podejmowanych badaniach. Na XVI 
Zjeździe Historyków Polskich we Wrocławiu Grudziądz reprezentował mgr M. Szajerka. 
Fundatorem wyjazdu delegata było Centrum Kształcenia Ustawicznego oraz MinisterstwO 
Edukacji Narodowej. Potwierdzeniem partnerskiej pozycji nauczycieli szkół średnich
		

/RG_00293_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


291 


względem szkolnictwa akademickiego jest np. współorganizowanie sesji naukowej przez 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Centrum Kształcenia Ustawicznego. 
Kończąc niniejsze sprawozdanie trzeba podkreślić mecenat "Gazety Grudziądzkiej", 
która jest największym regionalnym popularyzatorem historii, udostępniającym swoje 
szpalty również członkom PTH. Cykliczne artykuły gazetowe w pewnym stopniu wyparły 
tradycyjne odczyty, które dominowały w działalności Oddziału do końca lat osiemdziesią- 
tych. Pojemność szpalty historycznej w "Gazecie Grudziądzkiej" to obecnie ok. 6 stron 
maszynopisu. 
Z okażji przypadającej na przełomie 199912000 r. 40 rocznicy wydania pierwszego 
"Rocznika Grudziądzkiego" , wówczas jeszcze bez numeru, zarząd Oddziału złożył wszy- 
stkim Naszym Sympatykom serdeczne podziękowanie za współpracę, w szczególności: 
Urzędowi Miejskiemu, Uniwersytetowi Mikołaja Kopernika w Toruniu, Muzeum w Gru- 
dziądzu oraz Centrum Kształcenia Ustawicznego im. ks. Stanisława Staszica w Grudziądzu. 


Marek Szajerka (Grudziądz)
		

/RG_00294_0001.djvu

			292 


SPRAWOZDANIA 


TOWARZYS1WO OPIEKI NAD ZABITKAMI ODDZIAŁ W GRUDZIĄDZU 
PIĘTNASTOLECIE DZIAŁALNOŚCI 


Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Oddział w Grudziądzu powstało na bazie prac 
prowadzonych przez członków Komisji Ochrony Zabytków PTIK w 1984 r. Wspaniali i 
pracowici ludzie powołując Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami (TOnZ) pragnęli 
zainteresować mieszkańców grodu nad Wisłą ochroną licznych i cennych zabytków. Sie- 
dziba społecznych opiekunów zabytków stała się też siedzibą TOnZ-u. Mieściła się ona na 
parterze budynku przy placu 23 Stycznia 10. Składała się z sali zebrań, pracowni i WC. 
Według protokołu zebrania założycielskiego odbytego dn. 15 1111984 r. grupa społecznych 
opiekunów zabytków w składzie: Tadeusz Siwecki, Edwin Brzostowski, Adam Boziński, 
Roman Bejm. Kazimierz Zielke, Leszek Jakubczak, Salomea Sujkowska, Wanda Strzyże- 
wicz, Czesław Szachnitowski, Edmund Murawski, Teresa Murawska, Regina Zalewska, 
powołała Komitet Założycielski, do którego weszli: Tadeusz Siwecki, Edwin Brzostowski 
i Adam Boziński. Pierwszy protokół podaje również: "inż. Siwecki powiadomił obecnych 
na zebraniu o możliwości założenia Oddziału w Grudziądzu [...]. Inżynier był w Zarządzie 
Głównym TOnZ w Warszawie. Spotkał się z życzliwym przyjęciem i akceptacją inicjatywy 
założenia Oddziału TOnZ w Grudziądzu. Przedstawił warunki pracy i osiągnięcia Towarzy- 
stwa. Kol. Adam Boziński zaznajomił ze statutem Towarzystwa. Obecni na zebraniu 
wyrazili zgodę na inicj atywę członków TOnZ i utworzenie Oddziału w Grudziądzu. Inżynier 
Siwecki rozdał deklaracje". 
W dzienniku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami odnotowano m.in. następujące wyda- 
rzenia: 
21 III 1985 r. - Wybór zarządu w składzie: przewodniczący - inż. Tadeusz Siwecki, 
-ca 
Edwin Brzostowski, ekonomista, sekretarz - Alojzy Sladek, artysta rzeźbiarz, 
skarbnik - Kazimierz Zielke, członek - Helena Biesiada; komisja rewizyjna: 
Teresa Murawskat Adam Boziński i Roman Bejm. 
13 IV 1985 r. - Wywieszono emblematy TOnZ w oknie siedziby oddziału. 
29 IV 1985 r. - Otwarto wystawę grafik inż. Tadeusza Siweckiego w salonie Domu Kultu- 
ry przy ul. Wybickiego. 
20 IV 1985 r. - Urząd Miasta zarejestrował Oddział grudziądzki Towarzystwa Opieki nad 
Zabytkami z dniem 12 VI 1985 r. 
26 IX 1985 r. - Odczyt mgr. Czesława Opałki nt. "Ochrona środowiska ekologicznego w 
Grudziądzu i okolicy". 
03 X 1985 r. - Prelekcja mgr. Stanisława Poręby nt. "Redaktorzy 'Gazety Grudziądzkiej' 
w latach 1895-1939" (odczyt odbył się w siedzibie KMPIK). 
07 X 1985 r. - Omówiono stan zachowania niektórych domów Starego Miasta, tj. przy 
. ul. Szewskiej i 22 Lipca (dzisiaj ul. Pańska). 
14 XI 1985 r - Wyświetlanie przezroczy ukazujących zabytki Kłodawy, komentarz i ob- 
jaśnienia kol. dr Salomea Sujkowska. 
28 XI 1985 r. - Prelekcja dr Salomei Sujkowskiej (z przezroczami) nt. "Wawel i Kraków";
		

/RG_00295_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


293 


- infonnacja konserwatora miejskiego na temat remontu Pałacu Opatek 
w Grudziądzu przewidzianego w 1986 r. 
Sprawozdanie roczne za 1985 rok podaje: "Zebrania odbywały się w siedzibie Opieku- 
nów Zabytków przy al. 23 Stycznia nr 10. Opiekunowie Zabytków korzystali z własnej 
biblioteki oraz periodyków, jak' Spotkania z zabytkami', 'Jantarowe Szlaki', 'Pomerania', 
'Wędrownik '" . Zebrania odbywały się również w terenie - szkolenie w praktyce. W podziale 
na miesiące praca przedstawiała się następująco: 


Styczeń - "Historia i zabytki Chełmna" (referat); 
- "Katedra w Chełmży" (referaty). 
Luty - "Stary Grudziądz" - tłumaczenia opracowania Xawerego Froelicha "Wodo- 
ciągi i rowy miejskie". 
Kwiecień - Francja i Paryż w przeźroczach; 
- czytanie tłumaczeń opracowania "Z dziejów powiatu grudziądzkiego" z 1868 r. 
(Gołębiewko, Annowo, Orle i Jasiewo). 
Maj - "Prace konserwatorskie wnętrza kościoła p. w. św. Mikołaja w Grudziądzu w 
latach 1937-1939" (referat); . 
- Wystawy sklepowe w okresie międzywojennym na zdjęciach fotograficznych 
- ze zbiorów prywatnych kol. Eugeniusza Chmielewskiego. 
Czerwiec - "Historia i zabytki Radzynia Chełmińskiego" - referat główny mgr. Ziemo- 
wita Maślanki wygłoszony na Sejmiku Społecznych Opiekunów Zabytków; 
- wyjazd szkoleniowy na trasie: Owczarki - Dom Wiktora Kulerskiego; 
- Mokre - zabytkowy kościół i oddział Muzeum Sakralnego; 
- Dąbrówka Królewska - kościół; 
- Gruta - kościół, cmentarz - grób lotnika Laskowskiego z września 1939 r.; 
- Mełno - pomnik pokoju polsko-krzyżackiego; 
- Radzyń Chełmiński - ruiny zamku, kościół p. w. św. Anny i św. Jerzego; 
- Okoni n - kościół p. w. św. Kosmy i Damiana. 
Wrzesień - "Dolny Śląsk w fotografii i grafice" - odczyt inż. arch. Tadeusza Siweckiego; 
- wycieczka szkoleniowa po ziemi chełmińskiej. 
Październik - "Zabytki Opola, Nysy, Brzegu, Góry św. Anny, Głuchołaz" - referat z prze- 
zroczami. 


Na uwagę zasługują również: 
- Udział w uroczystościach wręczenia Koranu - świętej księgi muzułmanów dla Muzeum w 
Chełmnie, 
- Wystawa p. Bożeny Malickiej "Zabytki Grudziądza i okolicy" w fotografi artystycznej 
(czerwiec). 
W 1986 r. w dzienniku TOnZ zanotowano m.in.: 


20 II - Nawiązanie współpracy z redakcją "Dziennika Nowości" . 
II III - Rozpoczęcie prac renowacyjno-remontowych Pałacu Opatek. 
13 III - Relacja p Jana Hewelke o odkryciu grobu jego krewnego astronoma J
ma 
Heweliusza w Gdańsku. 
30 IX - Przeciąga się remont Pałacu Opatek; 
- pogarsza się stan zabytków Starówki 
- słaba komunikatywność z miejskim konserwatorem
		

/RG_00296_0001.djvu

			294 


SPRAWOZDANIA 


13 IX- Wycieczka szkoleniowa na Kociewie (trasa: Gniew-Piaseczno-Pelplin-Staro- 
gard-Skarszewy- Wiele-Czersk-Skórcz), kier. wycieczki kol. Edwin Brzosto- 
wski przewodnik - kol. dr Salomea Sujkowska. 


Na uwagę zasługują następujące prelekcje: 
_ "Zamek Królewski w Warszawie", z pokazem przezroczy - dr Salomea Sujkowska; 
- "Budownictwo drewniane na ziemi kujawskiej" - kol. Kazimierz Zielke. 
Zapisy z 1987 r.: 


10 IX 


- Arch. inż. Tadeusz Siwecki przedstawił członkom TOnZ hipotezę: "czy Grudziądz 
to pozostałość warownego obozu handlowego Rzymian?" opartą na planach 
miasta. 
- Słabnie współpraca z miejskim konserwatorem - "Czy TOnZ ma się ograniczać 
do roli biernego kronikarza przeszłości?"; 
- interwencja w Zarządzie Cmentarza w celu uchronienia zabytkowych grobów od 
dewastacji i od zaniku śladów tradycji i polskości. 
- Spotkanie TOnZ poświęcone ginięciu zabytkowych obiektów w okolicy; 
m.in. porównywano obecny stan z odnotowanym w "Katalogu zabytków powiatu 
grudziądzkiego" - widocznym przykładem stał się dwór w Świerkocinie. 
- "Kryzys gospodarczy - jego wpływ na ratowanie ginących zabytków". 
- "Kolęda jako zabytek - tradycje i obrzędy wigilijne oraz ich różnice w innych 
krajach" . 


24 III 


26 XI 


3 xn 
17Xn 


Rok 1988 TOnZ rozpoczyna interwencją o Pałac Opatek: 


14 l - Coraz większe niszczenie pałacu przez czynniki zewnętrzne - tajemnicze prace 
konserwatorskie wewnątrz - szyby powybijane, zacieki, spękania. 
17 nI - Spotkanie z miejskim konserwatorem; omawiany jest ogólny marazm poczynań i 
skuwanie tynków na Pałacu Opatek. W konsekwencji następuje inter
encja u 
wojewódzkiego konserwatora. 
19 IX - Spotkanie z wojewódzkim konserwatorem, miejskim konserwatorem oraz osoba- 
mi towarzyszącymi z województwa. Odpowiedź Woj. Konserwatora na zarzuty 
prezesa Oddziału mgr. inż. arch. Tadeusza Siweckiego. Zapoznano się ze studium 
historycznym Pałacu Opatek oraz zespołu klasztornego. Konserwator Woj. wyco- 
fuje się ze "skuwania tynków", pojawia się też nowy temat - znalezienie drewnia- 
nych stropów podczas prac konserwatorskich. Spotkanie miało charakter burzliwy 
i skończyło się wrażeniem niesmaku. 


W omawianym roku przeprowadzono osiem prelekcji z przezroczami, m.in.: "Zabytki 
Polski południowej"; "B udownictwo drewniane (sakralne) okolic Inowrocławia" ; odczyty 
na temat zabytków Bułgarii, Kirgizji, Turkmenii, Grecji, Rzymu. Przedstawiono relację z 
Sejmiku Opiekunów Zabytków, który odbył się 25 VI w Brodnicy. Interweniowano w 
sprawie postępującej na przestrzeni ostatnich osiemnastu lat dewastacji Kępy Strzemięciń- 
skiej.
		

/RG_00297_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


295 


Z zapisów w dzienniku TOnZ w 1989 r.: 


23 HI - Czytamy m.in.: "aktualny stan liczby członków wynosi 27 osób" i dalej: "dr 
Salomea Sujkowska zaproponowała, by zarząd pozostał w dotychczasowym 
składzie, dodatkowo poszerzonym o jedną osobę-kol. Czesława Opałkę. Do 
komisji rewizyjnej wybrano: Teresę Murawską, Fernandę Malicką i Eugeniusza 
Chmielewskiego" (z protokołu zebrania sprawozdawczo-wyborczego TOnZ 
Grudziądz). 
13 IV - TOnZ interweniowało w Milicji Obywatelskiej składając doniesienie o kradzieży 
(na cmentarzu) pomnika Jalkowskich, zasłużonych grudziądzan. 
29 VI - Wręczono legitymację Towarzystwa Przemysławowi Szachnitowskiemu i Bożenie 
Malickiej. Fragmenty wystąpienia P. Szachnitowskiego: "Pamiętam jedno z pier- 
wszych moich spotkań w TOnZ. Gdy podpisałem swoją obecność w protokole zebrań, 
wyszedł z pracowni starszy pan i powiedział głosem bardzo zdecydowanym: u nas w 
TOnZ-ie każdy ma 'swoj' budynek pod opieką, przydzielam panu budynek przy 
Zakładzie Karnym przy ul. Wybickiego 6, zabytkowy budynek z kariatydami. Zrobi 
pan wszelkie możliwe opisy, zdjęcia i przygotuje dokumentację historyczną. Pozostał 
jeszcze chwilę na wykładzie przygotowanym przez kolejną osobę, po czym zamknął 
się w pracowni" . P. Szachnitowski wspomniał też jedno ze spotkań, na którym prezes 
inż. Siwecki opowiadał o średniowiecznym Grudziądzu, a w chwilę później zaprowa- 
dził uczestników zebrania pod most przy ul. Klasztornej, gdzie tłumaczy'ł, że to jest 
zabytkowy, kto wie, czy nie najstarszy most ceglany w Polsce mówił o tym z 
przejęciem, z autentyczną dumą grudziądzanina. 


W 1990 r. dziennik podaje m.in.: 
22 III - Interwencja w Ratuszu w sprawie narastającej dewastacji muru i przypory pod 
Górą Zamkową. 
27 III - Zaczęto prace remontowe przy murach! 
30 III - P. Czesław Szachnitowski wykonał z pamięci rysunki magazynów kupca grudzią- 
dzkiego Klimka, przy ul. Kościuszki. Cenne te prace mają być zaczątkiem inwe- 
ntaryzacji miasta sprzed lat. 
10 VII - Interwencja dr S. Sujkowskiej i artysty rzeźbiarza Ali Sladka u prezydenta miasta 
w sprawie zabytków Grudziądza, ich znaczenia dla miasta. 
X - Problem publikacji o sprawach podejmowanych w TOnZ: "dylemat z lokalną 
prasą, gdzie pisać o zabytkach?". 


Prowadzone były też szkolenia i prelekcje. Odbyło się spotkanie z Wojewódzkim 
Konserwatorem i interwencja u posła. Kolejny raz interweniowano u prezydenta miasta, 
tym razem w sprawie płyt epitafijnych na Górze Zamkowej. 
Dziennik TOnZ pod rokiem 1991 m.in. podaje: 


10 I - "Zawisły wreszcie 2 tablice na murach (pierwsza do góry nogami)" (mowa o 
płytach epitafijnych na Górze Zamkowej). 
20 VI - "Członkowie, którzy opuścili TOnZ (na zawsze): śp. Stanisław Deręgowski, śp. 
Wanda Maria Strzyżewicz, śp. Adam Wolnikowski".
		

/RG_00298_0001.djvu

			296 


SPRAWOZDANIA 


Rok 1992 naznaczyły sprawy związane z pozostaniem TOnZ-u w swojej siedzibie 
(kłopoty z zapłatą za ogrzewanie i oświetlenie). Prowadzone były odczyty, prelekcje i 
interwencje (m.in. w sprawach: naprawy murów miejskich, remontu spichrza, w którym 
mieści się archiwum państwowe, zachowania Muzeum Martyrologii itp.). 
W 1993 r. dalej Towarzystwo troszczyło się o Pałac Opatok, wskazując zacieki i złe 
odwodnienie zespołu kościoła i pałacu. Interweniowano w sprawie niszczejących spichrzów 
33 i 35. Dokonano wizji lokalnej budynku przy ul. Klasztornej po "Kaganku" i interwenio- 
wano w sprawie odsłonięcia części zabytkowego muru. Inne ważniejsze wydarzenia: 
21 I - Omawiano problem niewłaściwego utrzymania cmentarza (śmietnik w ogrodze- 
niach zabytkowych kwater - Klonowskich, Jalkowskich itp.). 
28 I - Wystosowano list do ks. dziekana w Grudziądzu z prośbą o opiekę i patronat nad 
grobami rodzin Klonowskich i Jalkowskich. 
18 III - Wyjątkowy wpis do dziennika TOnZ: "Na pamiątkę pierwszego (ale nie ostatnie- 
go) spotkania z członkami Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w siedzibie 
Towarzystwa - Andrzej Wiśniewski, prezydent Grudziądza". Dalej czytamy: "Pan 
prezydent obejrzał Grudziądz dawny na pocztówkach w zbiorze dr. Zbigniewa 
Zawadzkiego..." . 
25 III - Rozmowa o AK i tradycji Grudziądza. O "wielkim milczeniu". O patriotyzmie 
lokalnym i jego braku w Grudziądzu - mieście ludzi z kompleksem strachu i 
niedowartościowania. 


W 1994 r. sekretarz TOnZ w dzienniku zapisał: 


9 III - Zmarł inż. arch. Tadeusz Siwecki. 
21 IV - Odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze Oddziału Grudziądzkiego TOnZ, 
na którym wybrano nowy zarząd: prezes - Czesław Opałka, sekretarz - Ali Sladek, 
skarbnik - Edwin Brzostowski, członkowie: Eugeniusz Chmielewski, Marek 
Szajerka, Ziemowit Maślanka; komisja rewizyjna: Teresa Murawska, Fernanda 
Malicka i Zbigniew Zawadzki. W sprawozdaniu podaje się 22 aktywnych człon- 
ków. 
19 VII - Na zebraniu okolicznościowym powitano sekretarza Zarządu Głównego TOnZ 
mgr. Witolda Strausa, któremu przedstawiono potrzeby Oddziału, jak również 
problemy związane z siedzibą. 


Zadaniem na rok 1995 dla kilku członków naszego Oddziału miała być inwentaryzacja 
i interwencje dotyczące cmentarza przy ul. Grunwaldzkiej. Prowadzone były interwencje 
dotyczące niszczejących spichrzów. 
W roku 1996 prowadzone były prelekcje, m.in. mgr Marek Szajerka mówił nt.: "Historia 
Grudziądza staje się coraz bardziej bogata". W swoim opracowaniu "Z żałobnej karty" 
poświęconym dr Salomei Sujkowskiej prezes TOnZ Czesław Opałka napisał m.in.: "W dniu 
29 X 1996 r. zmarła po kilkumiesięcznym leczeniu w Szpitalu Miejskim w Grudziądzu. 
Odszedł wybitny lekarz, społecznik oraz miłośnik historii kultury regionu Pomorza Nadwi- 
ślańskiego" i dalej "Dr Salomea Sujkowska odeszła do wieczności, lecz pamięć o Niej 
będzie trwać! Jej szlachetny charakter, pracowitość, zapał do prac społeczno-kulturalnych, 
erudycja, głęboka religijność i bezinteresowność, zobowiązują nas do pójścia w Jej ślady 
dla dobra miasta i jego mieszkańców" .
		

/RG_00299_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


297 


W 1997 r. po utracie lokalu przy placu 23 Stycznia nr 10 członkowie TOnZ zbierali się 
na posiedzeniach w kawiarni Hotelu "U Karola" przy ul. Toruńskiej. I ten rok przyniósł 
żałobną kartę - 24 XII, w wigilię świąt Bożego Narodzenia zmarł nagle jeden z wielce 
zasłużonych społeczników Grudziądza, kol. Edwin Brzostowski. 
Sprawozdanie z działalności Oddziału 1DnZ w Grudziądzu za 1998 r. podaje m.in., że Oddział 
liczył 19 osób, ajego członkowie spotkali się 18 razy począwszy od zebrania wyborczego w dniu 
7lV 1998 r., na którym wyłoniono nowe władze w składzie: prezes - Przemysław Szachnitowski, 
sekretarz - Sławomir Baraniecki, skarbnik - Izabela Raginia, członek zarządu - Alojzy Sladek; 
komisja rewizyjna: przewodniczący - Zbigniew Zawadzki, zastępca - Teresa Murawska, członek 
- Fernanda Malicka. Działalność: spotkania odbywały się w drugi i czwarty wtorek miesiąca w 
kawiarni "Akcent" przy ul. Wybickiego oraz w domach członków TOnZ. Pierwsze wtorki 
przeznaczone były na szkolenia z dziedziny architektury (teoria), a drugie spotkanie w miesiącu to 
szkolenie w terenie. W 1998 r. interweniowano u Generalnego Konserwatora w Warszawie w 
sprawie remontu szyi bramnej Bramy Wodnej. 
Kolejne interwencje podjęto również w 1999 r. m.in. w sprawie ratowania kładki mostowej 
nitowanej (ok. 100 lat) przez umieszczenie jej obok średniowiecznego mostu nad Trynką. 
Oddział nasz z dużym zadowoleniem przyjął <;lecyzję Wojewódzkiego Oddziału Służby 
Ochrony Zabytków w Toruniu (z dnia 21 VII 1999 r.), który po wizji lokalnej zlecił 
Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej przeprowadzenie inwentaryzacji kamienicy przy ul. 
Murowa 24IMickiewicza 3. Po lustracji części obiektu wraz z piwnicami stwierdzono (cyt. 
pismo urzędu): "Nie ulega wątpliwości fakt, że zachowana struktura ścian obwodowych 
(elewacja zachodnia i południowa) wykonana jest z materiału średniowiecznego. Dotyczy 
to muru zapewne na wysokości parteru, pomiędzy istniejącymi i zamurowanymi otworami 
okiennymi, drzwiami i witryną. Wstępne oględziny piwnic, także pod częścią południową, 
pozwalają na stwierdzenie, iż mamy tu do czynienia ze sklepieniem ceglanym (kolebko- 
wym?) wzmocnionym szerokim gurtem, w pomieszczeniu wymurowanym wyłącznie z 
cegły" . Dalej cyt. pismo stwierdza: "Przedmiotowy budynekjest położony na zachowanych 
fragmentach średniowiecznego podwójnego obwodu murów obronnych, w pobliżu dawnej 
Bramy Bocznej. Podjęte prace mogą stanowić unikalną okazję do głębszego poznania 
historii tego fragmentu starego miasta Grudziądza. Należy mieć nadzieję, że odkryte 
fragmenty średniowieczne nie ulegną zniszczeniu, jak to miało miejsce w przypadku piwnic 
w siedzibie 'Caritas', gdzie całość wilgotnych ścian otynkowano zaprawą cementową [!]". 
Kończąc sprawozdanie należy wskazać na pozytywny przykład podejścia do zabytku ze 
strony właścicieli lokalu gastronomicznego "Od zmierzchu do świtu" przy ul. Wieżowej 2, 
gdzie wyeksponowano ślady średniowiecznej zabudowy miasta znajdujące się obecnie w 
piwnicy. Również pan Roman Pułka, właściciel kamienicy przy ul. Murowej 21/Szewskiej 
5, wyeksponował w swojej kamienicy średniowieczne mury, które za jego staraniem zostały 
spopularyzowane na stronach Internetu. Pan Roman Pułka zadeklarował również pomoc 
lokalową dla Oddziału TOnZ. 
Należy jeszcze dodać, iż po śmierci (w 1999 r.) kol. Teresy Murawskiej uzupełniono skład 
komisji rewizyjnej, do której wszedł kol. mgr Dariusz Bujakowski. 
Rok 1999 był rokiem skromnego jubileuszu działającego od 15 lat grudziądzkiego Oddziału 
Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, który swymi dokonaniami uzupełnia lukę w działaniach 
państwowych w zakresie edukacji społecznej i bezinteresownej troski o ochronę zabytków. 
Ta praca winna być kontynuowana, gdyż celem jej jest ratowanie dziedzictwa kulturalnego. 


Przemysław Szachnitowski (Grudziądz)
		

/RG_00300_0001.djvu

			298 


SPRAWOZDANIA 


ZWIĄZEK PRZYJACIÓŁ POMORZA ODDZIAŁ GRUDZIĄDZKI W LATACH 
1995-1999 


Sprawozdanie obejmuje okres czterech lat działalności Związku Przyjaciół Pomorza: od 
27 czerwca 1995 r. do 14 czerwca 1999 r. 
Związek Przyjaciół Pomorza ma na celu szerzenie i pogłębianie w społeczeństwie 
historii, tradycji patriotycznych Pomorza oraz umacnianie więzi wśród społeczności pomor- 
skiej. Zrzesza tych, którzy urodzili się na Pomorzu i tych, którzy w Pomorze "wrośli", 
Zarząd Związku Przyjaciół Pomorza: prezes - Lilianna Murawska, I wiceprezes - inż. 
Andrzej Satkiewicz, n wiceprezes - Henryk Rybarczyk, sekretarz - Jadwiga Rymacka, 
skarbnik - Wanda Brzeska, kronikarz - mgr Maria Bąk, członek - Helena Gruszecka, członek 
_ Wanda Gałkowska, członek - mgr Jarosław Loewenau, członek - Ryszard Sabiniarz. 
Skład komisji rewizyjnej: przewodnicząca - Stefania Zielińska, sekretarz - Stefania 
Felska, członek - Teresa Braun. 
Stan ewidencyjny członków Związku Przyjaciół Pomorza wynosi 82 osoby. Spotkania 
członków i sympatyków odbywają się dwa razy w miesiącu, w drugi i czwarty poniedziałek 
kazdego miesiąca w Klubie "Centrum" Spółdzielni Mieszkaniowej w Grudziądzu, ul. 
Moniuszki 13, który jest jednocześnie siedzibą Zarządu ZPP. 


1995 


27 VI - Spotkanie okolicznościowe pt. "Za rok minie 85 lat Domu Polskiego Bazar" - 
czyli naszej wspólnej sprawy" - Jerzy Szwarc. 
23 X - Spotkanie informacyjno-dyskusyjne pt. "Sejmik Miłośników Pomorza" - Jerzy 
Szwarc. 
10-12 X - nI Sejmik Przyjaciół Pomorza - Jerzy Szwarc. 
12 XI - Biesiada Pomorska - zarząd Związku. 
16 XI - Wystąpienie okolicznościowe pl. "Kluby ZPP szkołą najlepszych cech chara- 
kteru Pomorzan" - Jerzy Szwarc. 


1996 
20 I - Okolicznościowe wystąpienie przedstawicieli ZG ZPP z okazji 76 rocznicy 
powrotu Pomorza do Macierzy oraz 85 rocznicy powstania Domu Polskiego 
"Bazar" w Grudziądzu. 
22 I - Prelekcja pl. "Utrwalenie daty 23 stycznia wśród młodzieży", z okazji 76 
rocznicy powrotu Grudziądza do Macierzy - Jerzy Szwarc. 
12 n - Prelekcja pl. "Promocja Grudziądza - czyli z czym do Europy" - Jerzy Szwarc. 
- Spotkanie dyskusyjno-informacyjne pl. "Mikołaj Kopernik - nie tylko astro- 
19 n nom" - Sekcja Kulturalno-Oświatowa. 
- Spotkanie dyskusyjno-informacyjne pt. "Hałas nasz wróg nr l" - Sekcja Eko- 
26 n logiczna.
		

/RG_00301_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA 


299 


04 III - Prelekcja pt. "Za rok 600-lecie powstania Związku Jaszczurczego na ziemi 
chełmińskiej" - Jerzy Szwarc. 
25 III - Prelekcja pt. "Grudziądz na turystycznej mapie Polski" - inż. Andrzej Satkie- 
wicz. 
Ol IV - Prelekcja pt. "Czy Związek Prus był kontynuatorem Towarzystwa Jaszczurcze- 
go" - Jerzy Szwarc. 
15 IV - Prelekcja pt. "Tradycje wojskowe w koszarach przy ul. Chełmińskiej" - inż. 
Andrzej Satkiewicz. 
20 IV - "Pomorska sobota" w Zodiaku - blok imprez związanych z obchodami Jubileu- 
szu Drogerii Centralnej - Helena Gruszecka, Jerzy Szwarc, Andrzej Satkiewicz. 
22 IV - Prelekcja pt. "Miłośnicy sztuk pięknych wśród członków oraz sympatyków 
Związku Przyjaciół Pomorza" - Helena Gruszecka. 
6 V - Prelekcja pt. "Za rok 75 rocznica Zjazdu Burmistrzów w Grudziądzu powołu- 
jących Koła Miast Pomorskich" - Jerzy Szwarc. 
20 V - Prelekcja pt. "Systemy zabezpieczenia lotów" - inż. Andrzej Satkiewicz. 
25 V - Projekcja filmowa pt. "Witamy w Chełmnie". 
27 V - Projekcja pt. "Zieleń naszym przyjacielem - za rok 100-lecie Ogrodu 'Kąpiele 
Słoneczne' w Grudziądzu" - Sekcja Ekologiczna. 
15 VI - Uroczystości jubileuszowe z okazji 85-rocznicy powstania Domu Polskiego 
"Bazar" i 60 lat ZPP - Zarząd Oddziału. 
18 VI - Prelekcja pt. "W granicach Rzeczypospolitej 1466-1772" ,. mgr Aleksandra 
Życińska. 
07 IX - Spotkanie wspomnieniowe mgr. Jana Stenzla pt. "Kontynuacja tradycji patrio- 
tycznych z okazji 57 rocznicy wybuchu II wojny światowej". 
09 IX - Prelekcja pt. "Region Kaszubsko-Pomorski" - mgr Jarosław Loewenau. 
30 IX - Prelekcja pt. "Zwyczaje i obyczaje kaszubskie" - mgr Jarosław Loewenau. 
07 X - Prelekcja pt. "Wartości zdrowotne produktów pszczelich" - inż. Andrzej Satkie- 
wicz. 
21 X - Prelekcja pt. "Walory turystyczno-lecznicze Ciechocinka" - inż. Andrzej Satkie- 
wicz. 
18 XI - Występ zespołu wokalno-instrumentalnego "Pomorzacy" oraz recytacje wierszy 
patriotycznych autorstwa Józefa Jasińskiego. 
25 XI - Spotkanie infonnacyjno-dyskusyjne z mgr Klarą Stolp pt. "Wpływ regionalizmu 
na kształtowanie twórczości malarskiej - pokaz wybranych dzieł malarskich" . 
02 XII - Wieczór gawęd poświęconych legendom, podaniom i ciekawym ludziom i 
miejscowościom, ze szczególnym uwzględnieniem podań zapisanych przez ks. 
Władysława Łęgę - Helena Gruszecka, Andrzej Satkiewicz. 
09 XII - Prelekcja pt. "Tradycje świąt Bożego Narodzenia na Pomorzu" - Helena Grusze- 
cka. 
16 XII - "Wigilia pomorska" - Helena Gruszecka; homilię wygłosił ks. Jerzy Anzela. 


1997 
13 I - Prelekcja pt. "Miasto Grudziądz w latach 1870-1920" - mgr Jarosław Loewe- 
nau.
		

/RG_00302_0001.djvu

			300 
201 
27 I 
03 II 
17 II 
24 II 
03 III 
17 III 
07 IV 
12V 
09 VI 
23 VI 
27 VI 
08 IX 
04- 25 X 
13 X 
24 XI 
08 XII 
15 XII 


SPRAWOZDANIA 


- Wieczór słowno-muzyczny z okazji 77 rocznicy odzyskania niepodległości 
Polski - Józef Jasiński. 
- Prelekcja pt. "Ksiądz Julian Antoni Łukaszkewicz, zapomniany pisarz i popula- 
ryzator dziejów Grudziądza w latach 1857-1937" - mgr Stanisław Poręba. 
_ Prelekcja pl. "Rodzina Korzeniowskich, ich działalność w Grudziądzu" - mgr 
Karola Skowrońska. 
_ Spotkanie informacyjno-dyskusyjne pl. "Wspomnienia z pracy przewodnika 
wycieczek turystycznych w kraju i za granicą" - inż. Andrzej Satkiewicz. 
- Odczyt pt. "Pałace i dwory woj. toruńskiego wg ostatnich publikacji" - 
Zygmunt Raba. 
- Spotkanie informacyjne pt. "Rotary International- rys historyczny" - mgr inż. 
Lucjan Zubrzycki, - prezes Klubu Rotary w Grudziądzu. 
- Prelekcja pt. "Powrót Pomorza do Polski - w świetle konferencjI wersalskiej" 
- Bronisław Szczepański. 
- Wieczór wspomnień turystycznych pt. "Europa i świat otwarte dla Pomorza- 
ków - cudzoziemka w sercu Albionu" - Aleksandra Grzebień. 
- Prelekcja pt. "Wspomnienie o gen. Józefie Hallerze - jako działaczu społecz- 
nym i narodowym" -mgr Bronisław Szczepański. 
- Prelekcja pl. "Wisła łączy czy dzieli" - dr Maria Pająkowska. 
- Prelekcja pt. "Początki państwa zakonu krzyżackiego na Pomorzu" - mgr 
Jarosław Loewenau. 
- Wycieczka turystyczno-krajoznawcza do Ciechocinka" - pilot Andrzej Sat- 
kiewicz. 
- Prelekcja pt. "Zjawiska psychotroniczne" - inż. Andrzej Satkiewicz. 
- Kongres Pomorski na ziemi chełmińskiej - Jerzy Szwarc. 
- Prelekcja pl. "Bronisław Malinowski - czołowy sportowiec Grudziądza" - 
Zygmunt Raba. 
- Odczyt pt. "Odzyskanie niepodległości i powrót Pomorza do Macierzy" - mgr 
Bronisław Szczepański. 
- Prelekcja pt. "Geneza zwyczajów i tradycji pomorskich dotyczących uroczy- 
stego obchodzenia Wigilii Bożego Narodzenia" - Helena Gruszecka. 
- "Wigilia u Pomorzaków" - Lilianna Murawska, Andrzej Satkiewicz; homilia 
ks. dr Czesław Poloczek. 


1998 


12 I - Prelekcja "Wspólnoty i zakony męskie na terenie Grudziądza" - dr Czesław 
Poloczek. 
26 I - Prelekcja pt. "Najczęściej stosowane używki i ich wpływ na człowieka" - dr 
farm. Wojciech Łaszewski. 
05 II - Pomorska zabawa karnawałowa - prowadzenie Henryk Rybarczyk. 
23 II - Prelekcja pt. "Exlibris - znak książki, dzieło sztuki, przedmiot kolekcjonerski" 
- mgr Henryk Stopikowski. 
09 III - Prelekcja pt. "Podział administracyjny na mapie Polski" - mgr Jarosław 
Loewenau. 
27 IV - Prelekcja pt. "Rys historyczny powstania i działalności Związku Przyjaciół 
Pomorza" - inż. Andrzej Satkiewicz.
		

/RG_00303_0001.djvu

			15 V 


SPRAWOZDANIA 


301 


18 VI 


141X 
251X 


05X 


09 XI 
14 XII 


111 


25 I 
08 II 
08111 


26 IV 


10 V 


14 V 


14 VI 


- Wycieczka turystyczno-krajoznawcza do Inowrocławia i Kruszwicy - pilot 
Andrzej Satkiewicz, Henryk Rybarczyk. 
- Sesja popularno-naukowa pt.. "III-lecie działalności Związku Przyjaciół Pomo- 
rza Oddział w Grudziądzu" - prowadzenie inż. Andrzej Satkiewicz. 
- Prelekcja pl. ,,180 lat istnienia powiatu grudziądzkiego" - mgr Stanisław Poręba. 
- Wycieczka turystyczno-krajoznawcza na trasie W dzydze Kiszewskie - Koście- 
rzyna - Bedomin - Kartuzy; pilot Andrzej Satkiewicz, Henryk Rybarczyk. 
- Spotkanie informacyjno-dyskusyjne nt. "Działalność Rady Miejskiej w Gru- 
dziądzu" - mgr Roman Wardziński. 
- Odczyt pl. "Regionalne towarzystwo kultury w Polsce" - mgr Maria Bąk 
- "Wigilia pomorska" - Lilianna Murawska, Andrzej Satkiewicz; homilia ks. dr 
Czesław Poloczek. 


1999 


- Spotkanie z anystą malarzem Markiem Nierzwickim, który zaprezentował 
akwarele różnych regionów Polski. 
- Prelekcja pl. ,,79 rocznica powrotu Grudziądza do Macierzy" - mgr Maria Bąk. 
- Prelekcja pt. "Lotnicze systemy nawigacyjne" - inż. Andrzej Satkiewicz. 
- Wieczór wspomnień z okazji Dnia Kobiet - Lilianna Murawska, Henryk Rybar- 
czyk, Andrzej Satkiewicz. 
- Prelekcja nt. książki autorstwa papieża Jana Pawła II Dar i tajemnica - Zygmunt 
Raba. 
- Prelekcja pt. "Dzieje -spółdzielczości mieszkaniowej w Grudziądzu" - inż. 
Eugeniusz Grynda. 
- Wycieczka turystyczno-krajoznawcza na terenie Gniezno - Biskupin - Wenecja; 
pilot Andrzej Satkiewicz, Henryk Rybarczyk. 
- Spotkanie informacyjno-dyskusyjne pl. "Formy współpracy z instytucjami 
kulturalnymi Grudziądza" - Lilianna Murawska. 


Andrzej Satkiewicz (Grudziądz)
		

/RG_00305_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


PUBLIKACJE D01YCZĄCE GRUDZIĄDZA I JEGO REGIONU 
W LATACH 1997-1999 
WRAZ Z UZUPEŁNIENIAMI Z LAT POPRZEDNICH * 


Opracowali: Ireneusz Czarciński i Katarzyna Furmańska 


l. ANDRUSIEWICZ Janusz: 60-ta rocznica 
wizyty marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza w 
Grudziądzu. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 41 s. 4 
2. ANDRUSIEWICZ Janusz: W hołdzie gru- 
dziądzkiemu generałowi (K. Sawicki). Gazeta 
Grudziądzka 1998 nr 44 s. 4 
3. ANTKOWIAK Władysław, Lamparski 
Piotr: Zamki i strażnice krzyżackie ziemi chełmiń- 
skiej: historia, plany, tajemnice. Toruń, 1999. s. 26 
4. ATLAS historyczny miast polskich. T. l: 
Prusy Królewskie i Wannia 1 red. Antoni Czacha- 
rowski. - Toruń: UMK 
Z 4: Grudziądz 1 oprac. hist. Wiesław Siera- 
dzan; oprac. kartogr. Zenon Kozieł. - 1997, - 20 
s., [25] k. map, tabl. 
Tekst pol. i niem. Rec.: 
Jalmig Bernhart, Beitr. z. Gesch. Westpr. 1997 
Nr 15 s. 167-169 
5. BALCEROWICZ Maciej: Historia Gru- 
dziądza na łamach "Gazety Grudziądzkiej" (wy- 
brane artykuły). Gazeta Grudziądzka 1998 nr l, 
2, 3, 4, 5, s. 4 
6. BARKOWSKA-MELLER Danuta: Wasi- 
lewski Romuald (1892-1970), dziennikarz, poli- 
tyk /I In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. 
- Gdańsk, 1997. - s. 411 
[m.in. red. nacz. "Gazety Grudziądzkiej" 
(1921-1932), organizator Kasy Spółdz. - Parce- 
lacyjno-Osadniczej w Grudziądzu (1925)] 
7. BIERUT Henryk, DOROSZ Augustyn: 
Sprawozdanie Klubu Miłośników Kresów 
W schodni ch w Grudziądzu za lata 1996-1997. 
Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 312-313 
8. BINKOWSKA Anna: Więzienne macie- 
rzyństwo. Prawo i Życie 1998 nr 38 s. 48-50 


[Dom Matki i Dziecka w grudziądzkim zakła- 
dzie karnym] 
9. BISKUP Manan: Losy "Albumu Torunia i 
ziemi chełmińskiej" Jerzego Fryderyka Steinera 
z połowy XVII stulecia. Rocz. Tor. T. 24 (1997) 
s.87-103 
10. BISKUP Marian: Skalski (Skalsky) Jan 
(zm. 1472), rotmistrz zaciężnych wojsk, starosta 
grudziądzki 1/ In: Pol. słownik biogr. T. 37. - 
Warszawa 1997. - s. 640-642 
11. BŁASZCZYK Włodzimierz: Annia "Po- 
morze" i garnizon Grudziądz w planie operacyj- 
nym "Z" i mobilizacyjnym "W". Rocz. Grudz. 
1998 T. 13 s. 167-199 
12. BOGUWOLSKI Ryszard: Region Łasina: 
w pradziejach i wczesnym średniowieczu. Łasin; 
Grudziądz, 1998. - [14] k. 
13. BORKOWSKI Jacek: Zamki państwa 
krzyżackiego. Warszawa, 1999. - 143 s. 
[wersja w języku niemieckim i angielskim] 
14. BORZYSZKOWSKI Józef: Rogala To- 
masz (1860-19S1), kaszubski działacz ludowy 1/ 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiś1. T. 4. - 
Gdańsk 1997. - s. 76-77 
[współzałożyciel konspiracyjnego Tow. Od- 
rodzenia Polski w Grudziądzu 1920] 
15. BORZYSZKOWSKI Józef: Sabiniarz Ot- 
ton (1897-1939), drukarz, działacz niepodległo- 
ściowy i społeczny /I In: Słownik biogr. Pomorza 
Nadwi
l. T. 4. - Gdańsk, 1997. - s. 136-1.37 
[m.in. pracował w Grudziądzu] 
16. BRZOSTOWSKI Edwin, PORĘBA Sta- 
nisław: Koło Miłośników Dziejów Grudziądza w 
latach 1995-1997. Rocz. Grudz. 1998 T. J 3 s. 
323-326 


* W bieżącej bibliografii uwzględniamy również publikacje popularnonaukowe i publicystyczne.
		

/RG_00306_0001.djvu

			304 


BIBLIOGRAFIA 


17. BRZOSTOWSKI Edwin, PORĘBA Sta- 
nisław: Sesje popularnonaukowe I - XV, 1987- 
1998, Grudziądz 1998. - 9 s. 
18. BRZOSTOWSKI Edwin, RAUCH- 
FLEISZ Tadeusz: Wykaz tablic pamiątkowych 
w Grudziądzu 1/ In: Kalendarz Grudziądzki 1999 
(red. Karola Skowrońska), Grudziądz 1999. - s. 
151-161 
19. BUJAK Adam: Toruń i ziemia chełmiń- 
ska, [8.m] 1999. - 239 s. 
20. BUKOWSKI Andrzej: Rakowicz Franci- 
szek Tadeusz (1839-11878), dziennikarz, publi- 
cysta, księgarz II In: Słownik biogr. Pomorza 
Nadwi
l. T. 4. - Gdańsk, 1997. s. 32-34 
[m.in. red. "Nadwiślanina"] 
21. CHINCIŃSKI Tomasz: Związki komba- 
tanckie w Grudziądzu w latach 1920-1939. Rocz. 
Grudz. 1998 T. 13 s. 75-93 
22. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Grudziądz 
w drugiej połowie XIX wieku. Gazeta Grudzią- 
dzka 1998 nr 19 s. 4 
23. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Grudziądz 
w ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku 1/ In: 
110 lat Towarzystwa Przemysłowców Polskich. 
Streszczenie referatów wygłoszonych na Sesji 
Popularnonaukowej w Klubie "Centrum" SM w 
Grudziądzu 13 maja 1998 r. I red. Tadeusz Rauch- 
fleisz. Grudziądz. 1998. - [B.s.] 
24. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Lokacja 
miasta Grudziądza z 1291 roku 1/ In: Studium 
wiedzy o zabytkach Grudziądza i regionu gru- 
dziądzkiego. Grudziądz, 1998. - S. 2-4 
25. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Mury, bra- 
my i baszty Grudziądza 1/ In: Studium wiedzy o 
zabytkach Grudziądza i regionu grudziądzkiego 
1 red. Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 1998. - s. 
15-19 
26. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Odlewnia 
żeliwa w Grudziądzu. Gazeta Grudziądzka 1998 
nr 2, 4, 5, s. 4 
27. CHMIELEWSKI Eugeniusz: 100 lat 
tramwajów elektrycznych w Grudziądzu. Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 19 s. 8 
28. CHMIELEWSKI Eugeniusz: 100 lat Wo- 
dociągów Miejskich. Gazeta Grudziądzka 1999 
nrl6s.6 
29. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Teatr jezui- 
cki II In: Kalendarz Grudziądzki 1998 1 red. Ka- 
rola Skowrońska. Grudziądz, 1998. - s. 75-81 
30. CHMIELEWSKI Eugeniusz: Z dziej6w 
kościoła ewangelickiego w Rynku. Gazeta Gru- 
dziądzka 1998 nr 7 s. 4 


31. CHMIELEWSKI Eugeniusz, Wajler An- 
na: Sto lat Wodociągów w Grudziądzu: 1899- 
1999. Grudziądz, 1999. - 64 s. 
32. CHRZANQWSKI Bogdan: Kotlewski 
Jan (1902-1945) 1/ In: Słownik biogr. Pomorza 
Nadwi
l. Suplement I - Gdańsk, 1998. - s. 157- 
159 
[m.in. służył w 18 Pułku Ułanów Poznańskich 
i Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu] 
33. CZACHAROWSKI Antoni: Jasiński Ka- 
zimierz Aleksander (1920-1997), historyk 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement 1 - 
Gdańsk, 1998. - s. 129-130 
[m.in. uczeń Gimnazjum im. Jana III Sobie- 
skiego w Grudziądzu] 
34. CZARCIŃSKI Ireneusz: Publikacje doty- 
czące Grudziądza i jego regionu w latach 1995- 
1996 wraz z uzupełnieniami z lat poprzednich. 
Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 327-332 
35. CZERNIAKOWSKA Ewa: Roethe Karol 
Gustaw (1773-18S9), drukarz, księgarz II In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. - Gdańsk, 
1997. - s. 72-73 
[właściciel pierwszej drukarni w Grudziądzu 
i wyd. tyg. "Der Gesellige" (od 1826)] 
36. CZERWIŃSKI Wojciech: Pronobis Woj- 
ciech (1878-1939), ks., działacz społeczny /I In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. Suplement I - 
Gdańsk, 1998. - s. 243-244 
[wikariusz w Łasinie pod Grudziądzem] 
37. DANIEL Józef: Brygada Syberyjska i jej 
związki z Grudziądzem i Pomorzem. Gazeta 
Grudziądzka 1998 nr 29 s. 4 
38. DANIEL Józef: Brygada syberyjska w 
bitwie warszawskiej. Gazeta Grudziądzka 1998 
nr 33 s. 6. 
39. DECOWSKI Sławomir: Zucht Juliusz 
(1826-1905), ks. pedagog /I In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. T. 4 - Gdańsk, 1997. - s. S31- 
532 
[wikariusz w Grudziądzu (1853-1854), dyr. 
Seminarium Naucz. w Grudziądzu (1864-1870)] 
40. DIECEZJA Toruńska: historia i 
teraźniejszość 1 red. Stanisław Kardasz; Kuria 
Diecezjalna w Toruniu. - Toruń: Tor. Wydaw. 
Diec., 1997 
T. 8: Dekanat grudziądzki 1 [aut. Manan Do- 
rawa et al.]. - 132 s.: il., mapy. Bibliogr. 
T. 12: Dekanat łasiński 1 [aut. Jerzy Dygdała 
et al.]. - 108 s.: il., mapa. Bibliogr. 
T. 14: Dekanat radzyński 1 [aut. Waldemar 
Rozynkowski et al.]. - 132 s.: il., mapa. Bibliogr.
		

/RG_00307_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


305 


41. DOMASŁOWSKI Jerzy: Dworzec, któ- 
rego nie ma (z historii kolejnictwa w Grudzią- 
dzu). Nowości 1998 nr 268 s. 11 
42. DOMASŁOWSKI Jerzy: Kawałek stafe- 
go Grudziądza. Nowo
ci 1999 nr 122 s. 20. 
43. DOMASŁOWSKI Jerzy: Rynek w Gru- 
dziądzu, wygląd przedwczorajszy. Nowości 
1999 nr 32 s. 10 
44. DOMASŁOWSKI Jerzy: Trzy miejsca w 
Grudziądzu. Nowości 1999 nr 2 s. 10 
45. DOMASŁOWSKI Jerzy: Tylko na po- 
cztówce (grudziądzki Rynek nieznany). Nowości 
1999 nr 44 s. 10 
46. DOMASŁOWSKI Jerzy: W okolicach 
starego teatru /I In: Kalendarz Grudziądzki 2000 
I red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 
81-86 
47. DOMASŁOWSKI Jerzy: Z dziejów pol- 
skiej parafii ewangelickiej w Grudziądzu. Kalen- 
darz Ewangelicki 1995 (dr. 1994) R. 109 s. 257- 
266 
48. DOMASŁOWSKI Jerzy: Zapomniany 
pomnik. Spotk. z Zabyt. 1998 nr 7 s. 36-38 
[Grudziądzki pomnik zwycięstwa zaproje- 
ktowany przez Karla F. Schinkla ku czci marszał- 
ka Wilhelma de Courbiere' a] 
49. DREYER Daniel: 100 lat tramwaju ele- 
ktrycznego w Grudziądzu. Gazeta Pomorska 
1999 nr 104 s. 15 
50. DROZDOWSKA Jadwiga: Jakie muze- 
um sztuki - rok 2000. [rozm. przepr.] Elżbieta 
Wiśniewska PAL Prz. Artyst.-Lit. 1999 nr 4 s. 
156-163 
[Dział Sztuki w Muzeum w Grudziądzu] 
51. DUDA Artur: Powrót teatru. Gaz. Wybor- 
cza 1997 nr 279 s 18 
[Inauguracja . Grudz. Sezonu Teatralnego 
1997/98] 
S2. DYGDAŁA Jerzy: Stoliński Melchior 
Kalkstein (zm. 1762), chorąży chełmiński 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. - Gdańsk, 
1997.-s.273 
[był właścicielem królewszczyzny Rządz pod 
Grudziądzem] 
S3. ENZBERG Horst-Dieter Preiherr von: 
Die Goetheschule im Graudenz [Grudziądz] und 
das deutsch-polnische VerhaItnis (1920-1945). - 
Lilneburg, 1994 
Rec.: Kotowski Albert S., Zs. f. Ostmitteleur.- 
Porsch. 1997 J g. 46 H. 1 s. 103-104. - Mateiski 
Dariusz, Prz. Hist.-Oświat. 1997 nr 1/2 s. 77-82. 


- Breyer Richard, Beitrage z. Gesch. Westpr. 1997 
Nr. lS s. 191-192 
54. FRANKOWSKI Cezary: "Ziądzek i 
gród" (legenda związana z nazwą miasta). Gaze- 
ta Grudziądzka 1999 nr 2S s. S 
5S. FRANKOWSKI Stanisław: Świat z po- 
czątku wIeku na starej pocztówce. Nowości 1998 
nr41 s.9 
56. GAJEWSKA Izabela: Co roku pod Kro- 
jantami. Nowości 1999 nr 210 s. 32 
57. GAJEWSKA Izabela: Duch pod Krojan- 
tami. Nowości 1998 nr 218 s. 7 
58. GAJEWSKA Izab
la: Grudziądz dołączy 
do listy Polskich Miast Historycznych. Nowo
ci 
1998 nr 104 s. 16 
S9. GAJEWSKA Izabela: Krojanty '98. No- 
wości 1998 nr 210 s. 1 

O. GAJEWSKA Izabela: Rotmistrz "błękit- 
nych".Nowo
ci 1998nr216s. 19 
61. GAJEWSKA Izabela: Rotmistrz - bohater 
(J. Kadoś). Nowości 1999 nr 205 s. 19. 
62. GĄSIOROWSKI Andrzej: Szalewski Jan 
Kazimierz (1914-1988), nauczyciel 1/ In: Słow- 
nik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. - 
Gdańsk,1998.-s.305-306 
[służba wojsk. w 64 pp w Grudziądzu; absol- 
went Kursu Pedagogicznego przy Seminarium 
Naucz. w Grudziądzu] 
63. GMINA Gruta: przewodnik krajoznaw- 
czy (opr. zbiorowe), Toruń 1998. - 80 s. 
64. GOERTZ Adalbert: Mennonitische Tau- 
fen 1759 von Graudenz bis Thorn. Altpr. Gesch.- 
kde N.F. 1997 Bd. 27 Jg. 45 s. 226-227 
65. GÓRSKI Grzegorz: Powstanie Okręgo- 
wej Delegatury Rządu RP na Pomorzu Gdań- 
skim. Zapiski Historyczne 1998 T. 63 z. 3-4, s. 
73-91. 
66. GRABOWSKI Stanisław: Krojanty 1939. 
Warszawa, 1994. - 88 s. 
67. GRABOWSKI Stanisław: Na straży Po- 
morza 1919-1939(18 Pułk Ułanów Pomorskich). 
Warszawa, 1995. - 240 s. . 
68. GRABOWSKI Stanisław: W kłusie i po 
grudzie: opowieść o grudziądzkich ułanach 1 re- 
cenzenci Jerzy Krzyś i Stanisław Poręba. 
. l. 
Warszawa, 1999. - 127 s. 
69. GROCHOWSKI Paweł: POlityk-grudzią- 
dzki w Grudziądzu? Gazeta Grudziądzka 1999 
nr 14 s. 5 
70. GRUDZIĄDZ I red. Agnieszka Jarmoło- 
WICZ. Toruń, 1999. - 13 s.
		

/RG_00308_0001.djvu

			306 


BIBLIOGRAFIA 


71. GRUDZIĄDZ: cytadela Grudziądzka 1 
oprac. Anna Wajler. Grudziądz, 1999. - 24 s. 
72. GRUDZIĄDZ: fortyfikacje grudziądzkie. 
Grudziądz, 1999. - [12] k. 
73. GRUDZIĄDZ: plan miasta l : 4500 I 
oprac. Bożena i Paweł Szymczak. Łódź, 1998 
74. GRUDZIĄDZ: plan miasta l : 14500 1 
oprac. Bożena i Paweł Szymczak. Łódź, 1999 
75. GRUDZIĄDZ: spacerem po starym mie- 
ście. Grudziądz, 1998. - [14] k. 
76. GRUDZIĄDZ: szlaki wodne. Grudziądz, 
1999. - 24 s. 
77. GRUDZIĄDZ: szlakiem zamków krzy- 
żackich, Grudziądz 1999. - 24 s. 
78. GRUDZIĄDZ in numbers. Grudziądz 
1998. - [8] k. 
79. GRUDZIĄDZ miastem Chrystiana. Ma- 
teńały posesyjne, Grudziądz 1998. - 115 s. 
80. GRUDZIĄDZ Miastem Historycznym. 
Gazeta Grudziądzka 1998 nr 18 s. 8 
81. GRUDZIĄDZKI Arkusz Literacki 2, Gru- 
dziądz 1999. - 16 s. 
82. GRUDZIĄDZKI Informator Statystycz- 
ny 1998. Grudziądz, 1998. - 47 s. 
83. GRUDZIĄDZKI Informator Statystycz- 
ny 1997. Grudziądz, 1997. - 47 s. 
84. GRUDZIĄDZKIE wymiary kultury: za- 
pis dyskusji I Czesław Niedzielski, Wiesław Cy- 
rankowski, Karola Skowrońska, Anna Wajler, 
Krystyna Nowak, Kamila Kamińska-Klasa. 
Rocz. Kult. Kujaw i Pomorza T. 14 (1998) s. 
35-49 
85. GRZECA Kazimierz: lOG-lecie ruchu 
działkowego II In: Kalendarz Grudziądzki 2000 
1 red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 
99-105 
86. GRZEGORCZYK Krzysztof: Gospodar- 
ka miasta Grudziądza w okresie przedrozbioro- 
wym. Toruń, 1997. - 87 s. 
[praca magisterska] 
87. GRZENKOWICZ Benita: Szczeblewski 
Wacław (1888-1965) 1/ In: Słownik biogr. Pomo- 
rza Nadwi
l. Suplement I. - Gdańsk, 1998. - s. 
307 
[m.in. nauczyciel w Sem. Naucz. w Grudzią- 
dzu; w 1922 założył tutaj Pomorską Szkołę Sztuk 
Pięknych] 
88. GUDEL Joachim: Stobeusz (Stobeus, 
Stobaes, Stoba), kompozytor (1580-1646) 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk 
1997. - s. 272-273 
[ur. się w Grudziądzu] 


89.GURBIN Szymon: Bibuła grudziądzka 
("Iskry" - historia grudziądzkiej solidarności). 
Gazeta Grudziądzka 1998 nr 33 s. 3 
90. GURBlN Szymon: Grudziądzcy' ewange- 
licy (rozmowa z P. Suliborskim). Gazeta Gru- 
dziądzka 1999 nr 32 s. 4 
91. HAJNCEL Grażyna: Punkt Książki Mó- 
wionej Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu - zarys 
działalno
ci na rzecz środowiska. Toruń, 1999. - 
18 s. 
[praca podyplomowa] 
92. HINZ Janusz: Stanisław Dunin-Borko- 
wski 1782-1850: życie i dzieło. Grudziądz, 1997. 
- 17 s. 
93. [igg]: 10 lat współpracy Grudziądza i Gu- 
tersloh. Nowości 1999 nr 218 s. 29 
94. [igg]: Grudziądzkie Koło Łowieckie "Ba- 
żant" (50 rocznica powstania). Nowo
ci 1998 nr 
38 s. 23 
95. [igg]: Malarz na ugorze (dotyczy Marka 
Nierzwickiego). Nowości 1999 nr 22 s. 12 
96. [igg]: W 59 rocznicę ostatniej szarży (Kro- 
janty). Nowości 1998 nr 206 s. 20 
97. JABŁOŃSKA Edyta: Jezuicka scena 
szkolna w XVII-XVIII w. - analiza sztuk polskich 
Kodeksu II Grudziądzkiego Toruń, 1997. - 65 s. 
[praca magisterska] 
98. JABŁOŃSKA Zenona: Sylwetki wybit- 
nych działaczy Towarzystwa Przemysłowców 
Polskich w Grudziądzu II In: 110 lat Towarzystwa 
Przemysłowców Polskich 1888-1920. Streszcze- 
nie referatów wygłoszonych na Sesji Popularno- 
naukowej w Klubie "Centrum" SM w Grudzią- 
dzu 13 maja 1998 r. I red. Tadeusz Rauchfłeisz. 
Grudziądz, 1998. - [8.s.] 
99. JASIŃSKI Kazimierz: Spors Józef Fran- 
ciszek (1941-1992), historyk II In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. T. 4. - Gdańsk, 1997. - s. 
249-250 
[w roku szk. 1959/1960 był nauczycielem w 
Zielnowie w pow. grudziądzkim] 
100. JASZOWSKJ Tadeusz: Gruss Józef 
(1897-1969), mjr WP 1/ Słownik biogr. Pomorza 
Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 108- 
109 
[m.in. organizował podziemną działalność 
wywiadowcza AK w Grudziądzu] 
101. JASZOWSKI Tadeusz: Kaube Tadeusz 
(1921-1942) 1/ Słownik biogr. Pomorza Nadwi
1. 
Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 139-140 
[m.in. przew. Rady Okręgowej organizacji 
konspiracyjnej "Rota" w Grudziądzu]
		

/RG_00309_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


307 


102. JEZIOROWSKI Andrzej, KUKAWSKI 
Lesław: Sztandary kawalerii polskiej XX w.: od- 
cinek 14: 18 pułk Ułanów Pomorskich. Arsenał 
Poznański 1996 R. 5 nr 3 s. 24-44 
[pułk stacjonował w Grudziądzu] 
103. JOHN-BŁAŻYŃSKA Joanna: Dni po- 
wrotu (Grudziądz końca XIX i początków XX 
w.). Gazeta Grudziądzka 1998 nr 3 s. 1 
104. JOHN- BŁAŻYŃSKA Joanna: XV-wie- 
czne freski w Farze. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 
27 s. 12 
105. JOHN-BŁAŻYŃSKA Joanna: 700 lat 
Łasina (rozmowa z Janem Kowarowskim, burmi- 
strzem Łasina). Gazeta Grudziądzka 1998 nr 20 
s. 1 
106. JÓŹWIAK Sławomir: Kryzys władzy w 
zakonie krzyżackim a problem personalnej ob- 
sady komturstwa pokrzywieńskiego w latach 
1309-1320. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 21-31 
107. JÓŹWIAK Sławomir: Przeobrażenia 
centralnej władzy administracyjnej zakonu krzy- 
żackiego w ziemi chełmińskiej w latach 128S- 
1410. Zapiski Historyczne 1999 T. 64 z. 2 s. 7-41 
108. JUBILEUSZOWY Zjazd Kawalerzy- 
stów (oprac. redakcja). Gazeta Grudziądzka 1998 
nr 30 s. 1 
109. [KaHa]: Okolice znane i nieznane: Kun- 
tersztyn. Gazeta Pomorska 1998 nr 32 s. 9 
110. KALEMBKA Sławomir: Sulerzyski Na- 
talis (1801-1871), ziemianin, działacz narodowy 
/I Słownik biogr. Pomorza Nadwiś1. Suplement l. 
Gdańsk, 1998. - s. 301-303 
[m.in. więzień twierdzy grudziądzkiej, kasjer 
TPN w Chełmnie] 
111. KALENDARZ Grudziądzki 2000 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 142 
112. KALENDARZ Grudziądzki 1999 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 1999. - 189 s. 
113. KALENDARZ Grudziądzki 19981 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 1998. - 150 s. 
114. KALETA Przemysław: Znaczenie bisku- 
pa Chrystiana dla promocji Grudziądza /I In: 
Grudziądz miastem Chrystiana. Materiały pose- 
syjne, Grudziądz 1998. - s. 101-105 
115. KAŁDOWSKI Jerzy: Richter Karol 
(1804-1869), ks., pedagog /I Słownik biogr. Po- 
morza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 67 
[pierwszy dyrektor gimnazjum w Chełmnie] 
116. KAMIŃSKI Eugeniusz: Zgromadzenie 
Księży Marianów. Niedziela 1999 nr 32 s. 3 


117. KAMIŃSKI Henryk: Dzieje powiatu 
grudziądzkiego. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 41, 
42s.4 
118. KAMIŃSKI Henryk. Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Sadowo. Gazeta Grudziądzka 
1998 nr 38 s. 4 
119. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Sarnówko. Gazeta Grudziądz- 
ka 1998 nr 42 s. 4 
120. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Skarszewy. Gazeta Grudziądz- 
ka 1998 nr 43 s. 4 
121. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Skurgwy, Słup. Gazeta Gru- 
dziądzka 1998 nr 43 s. 4 
122. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Sobótka, Sosnówka, Stary Fol- 
war
, Strzelce. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 45 
s.4 
123. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Strzemięcin, Szc;:zepanki, 
Szczepanki Małe. Gazeta Grudziądzka 1998 s. 4 
124. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Sztynwag, Szumiłowo, Szyn- 
wałd. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 49 s. 4 
125. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Szemburk, Szembruczek. Ga- 
zeta Grudziądzka 1998 nr 47 s. 4 
126. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Świecie nad Osą, Świerkocin. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 7 s. 4 
127. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Święte, Wielkie Tarpno, Małe 
Tarpno. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 8 s. 4 
128. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Thszewo, Thrznice. Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 10 s. 4 
129. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: 1Ymawa Wielka, 1Ymawka. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 15 s. 4 
130. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Tymawa Wielka, Wałdowo 
Szlacheckie. Gazeta Grudziądzka 1999 nr n s. 4 
131. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Wałdowo Szlacheckie, Wał- 
dówko. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 15 s. 4 . 
132. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Węgrowo. Gazeta Grudziądz- 
ka nr 14 s. 4 
133. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowości zie- 
mi grudziądzkiej: Widlice, Wydrzno. Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 17 s. 8
		

/RG_00310_0001.djvu

			308 


BIBLIOGRAFIA 


134. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Wielki Wełcz, Mały Wełcz. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 12 s. 4 
135. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Wiewiórki. Gazeta Grudziądz- 
ka 1999 nr 16 s. 6 
136. KAMIŃSKI Henryk: miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Wiktorowo, Wróblewo. Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 17 s. 8 
137. KAMIŃSKI Henryk: Miejscowo
ci zie- 
mi grudziądzkiej: Zakrzewo. Gazeta Grudziądz- 
ka 1999 nr 18 s. 6 
138. KAMIŃSKI Henryk: Rów Hermana i 
Trynka. Spotk. zZabyt. 1997 [R.] 21 [nr] 4 s. 
24-25, ił. 
[dotyczy zaopatrzenia Grudziądza w wodę w 
XV-XVIII w.] 
139. KAMIŃSKI Henryk: Wiejskie młyny w 
okolicy Grudziądza. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 
26,27,28,29,30,31s.4 
140. KAMIŃSKI Henryk: Wojewoda Kry- 
styn - rys biograficzny. Gazeta Grudziądzka 1999 
nr 1,2,4,5, s. 4 
141. KASYNA Wojciech: Kowalski Zygfryd 
Ignacy (1910-1995), bp sufragan chełmiński II 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwi
ł. Suplement 
I. Gdańsk, 1998. - s. 159-161 
142. KLATT Tadeusz: Tablice pamiątkowe w 
grudziądzkich szkołach dla uczczenia nauczycie- 
li poległych i pomordowanych w okresie II wojny 

wiatowej Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 279-285 
143. KOCHANOWSKI Marian: Łęga Wła- 
dysław Jan (1889-1960), ks., historyk, etnograf /I 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement 
I.CJdańsk, 1998.-s. 185-187 
[m.in. kapelan wojsk. w Grudziądzu (1920- 
1939), prezes Oddziału Grudz. P1TK, pre:&es 
TCL, członek zarządu TNT] 
144. KOPCZYŃSKI Stefan: Nazewnictwo 
geograficzne Basenu Grudziądzkiego i jego oto- 
czenia. Prz. Regionalny 1996/1997 R. 2 nr 1 (dr. 
1997) s. 9-50, mapy. Bibliogr. 
145. KOPCZYŃSKI Stefan: Stanisław Sta- 
szic patronem Centrum Kształcenia Ustawiczne- 
go w Grudziądzu, Grudziądz 1997. - 20 s. 
146. KOŹLIKOWSKI Robert: Życie polity- 
czne mniejszo
ci niemieckiej w Grudziądzu w 
okresie międzywojennym (1920-1939). Rocz. 
. Grudz. 1998 T. 13 s. 95-130 
147. KRASUCKI Stanisław: Pomorska Bry- 
gada Kawalerii, Pruszków; Grudziądz 1994. - 
255 s. 


148. KRUSZELNICKAJanina: Portret Anny 
Nadolskiej na tle portretów wodzów polskich w 
sztuce. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 49-63 
149. KRZYŚ Jerzy: Artyleria w obrorue Gru- 
dziądza w 1939 roku. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 
201-215 
150. KRZYŚ Jerzy: Centrum Wyszkolenia 
Kawalerii w 1939 r. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 
30 s. 6, nr 31 s. 8 
151. KRZYŚ Jerzy: Fara "Matka Kościołów" 
/I In: Kalendarz Grudziądzki 2000 1 red. Karola 
Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 61-65 
152. KRZYŚ Jerzy: Kalendarium: Grudziądz 
2000. Grudziądz, 1999. - 191 s. 
lS3. KRZYŚ Jerzy: Kolegiata pod wezwa- 
niem św. Mikołaja II In: Studium wiedzy o zabyt- 
kach Grudziądza i regionu grudziądzkiego 1 red. 
Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 1998. - s. 12-14 
154. KRZYŚ Jerzy: Kościół św. Franciszka 
Ksawerego i klasztor Reformatów w Grudziądzu 
1/ In: Studium wiedzy o zabytkach CJrudziądza i 
regionu grudziądzkiego 1 red. Tadeusz Rauchfle- 
isz. Grudziądz, 1998. - s. 25-28 
155. KRZYŚ Jerzy: Odznaki pamiątkowe. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 7,8, s. 4 
156. KRZYŚ Jerzy: "Piekło" w Grudziądzu 
(IX 1939). Gazeta Grudziądzka 1999 nr 32, 34, 
35,37,s.8 
157. KRZYŚ Jerzy: Pierwszy dzień niepodle- 
gło
ci II In: Kalendarz Grudziądzki 2000 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 57-61 
158. KRZYŚ Jerzy: Pierwszy dzień wojny 
Grudziądzkich Ułanów. Grudziądz, 1994. - 118 
s. 
159. KRZYŚ Jerzy: Pobyt Mikołaja Koperni- 
ka II In: Kalendarz Grudziądzki 1998 I red. Ka- 
rola Skowrońska. Grudziądz, 1998. - s. 69-75 
160. KRZYŚ Jerzy: Poczet komendantów (hi- 
storia Centrum Wyszkolenia Kawalerii) 1/ In: Ka- 
lendarz Grudziądzki 20001 red. Karola Skowroń- 
ska. Grudziądz, 2000. - s. 71-75 
161. KRZYŚ Jerzy: Poliptyk grudziądzki 1/ 
In: Kalendarz Grudziądzki 1998 1 red. Karola 
Skowrońska). Grudziądz, 1998. - s. 65-69 
162. KRZYŚ Jerzy: Przygotowania wojenne 
(Grudziądz w przededniu wybuchu II wojny 
światowej). Gazeta Grudziądzka 1999 nr 23 s. 8 
163. KRZYŚ Jerzy: 16 Pułk Artylerii Lekkiej. 
Pruszków, 1998. - 55 s. 
164. KRZYŚ Jerzy: 60 lat temu. Jednostki 
grudziądzkie w boju II In: Kalendarz Grudziądzki
		

/RG_00311_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


309 


19991 red. Karola Skowrońska. Grudziądz. 1999. 
- s. 105-113 
165. KRZYŚ Jerzy: Wyższa Szkoła Pilotów. 
Gazeta Grudziądzka 1998 nr 3S, 36, 38, 39, s. '4 
166. KRZYŚ Jerzy, Mechliński Roman: Cen- 
trum Wyszkolenia Żandarmerii. Kwidzyn, 1999. 
- [47] k. 
167. KRZYŚ Jerzy, Mechliński Roman: Dzie- 
je Bractwa Strzeleckiego w Grudziądzu. Kwi- 
dzyn, 1999. - [3S] k. 
168. KRZYŚ Jerzy, Mechliński Roman: 
Repolonizacyjna działalność garnizonu grudzią- 
dzkiego. Kwidzyn, 1995. - [14] k. 
169. KUJAWSKO-POMORSKIE w licz- 
bach: 1998. Bydgoszcz, 1999. - [14] k. 
170. KWIATKOWSKI Stefan: Biskup Chry- 
stian w świetle początków administracji ko
ciel- 
nej na ziemi chełmińskiej 1/ In: Grudziądz mia- 
stem Chrystiana. Materiały posesyjne. 
Grudziądz, 1998. - s. 53-61 
171. KUCHTÓWNA Lidia: Skalski Stani- 
sław Jan (1888-1962), aktor i reżyser 1/ In: Słow- 
nik biogr. Pomorza Nadwi
1. T. 4. Gdańsk, 1997. 
- s. 222 
[w sezonie 1924/25 w zespole Teatru Miej- 
skiego w Grudziądzu] 
172. KUMOR Bolesław: Redner Leon (1828- 
1898), bp chełmiński 1/ In: Słownik biogr. Pomo- 
rza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 448-49 
173. KUMOR Bolesław: Rosentreter Augu- 
styn (1844-1926), bp chełmiński 1/ In: Słownik 
biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 
89-90 
174. LASOCKI Wiesław: O koniu bojowym. 
Z zapisków kawalerzysty. Londyn, 1999. - 159 s. 
175. LEŚNIEWSKI Stanisław: Pamiętnik 
Kongresu Pomorskiego na ziemi chełmińskiej 
[Władysław Jan Łęga 1889-1960]. Gazeta Gru- 
dziądzka 1998 nr 7,8,9, s. 4 
176. LEWANDOWSKI Stanisław: Historia 
średniej szkoły rolniczej w Grudziądzu: opraco- 
wanie monograficzne z lat 1925-1996. Gru- 
dziądz, 1997. - 186 S.t [12] s. tabl.: il., fot. Bibli- 
ogr. 
177. LUBIŃSKI Andrzej: Baumgart Franci- 
szek Leonard (1914-1979) 1/ In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
s.29 
[podchorąży 65 pp w Grudziądzu] 
178. ŁASIN. Historia i teraźniejszo
ć 1298- 
19981 red. Marian Wesołowski. Łasin, 1998. - 92 
s. 


179. ŁĘGA Władysław: Cienie i blaski lat 
szkolnych: wspomnienia Polaka z Prus Wschod- 
nich (przygotował do druku i wstępem poprze- 
dził Jan Walkusz). Wejherowo, 1997. - 218 s. 
180. MACIEJEWSKA-MARCINKOWSKA 
Hanna: Bociek Witold (1917-1989), oficer WP 1/ 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. Suplement 
I. Gdańsk, 1998. - s. 38 
[m.in. podchorąży w 65 pp w Grudziądzu] 
181. MACZULIS Norbert: Treder Franciszek 
(1903-1980), nauczyciel, działacz społeczny 1/ 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. 
Gdańsk, 1997. - s. 378-379 
182. MECHLIŃSKI Roman: Ekspozytura 
kontroli obszaru zarządu ruchu lotniczego i lot- 
nisk komunikacyjnych w Nowej Wsi koło Gru- 
dziądza 1960-1969, Kwidzyn 1999. - [27] k. 
183. MECHLIŃSKI Roman: Grudziądz (ma- 
szynopis). Kwidzyn, 1999. - [69] k. 
184. MECHLIŃSKI Roman: Grudziądz na 
starych postkartach. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 
9s.4 
185. MECHLIŃSKI Roman: Tradycje 16 
Pułku Artylerii Lekkiej. Gazeta Grudziądzka 
1999 nr 15 s. 4 
186. MELKOWSKA-ZIELIŃSKA Krysty- 
na: Biskup Chrystian; postać i dzieło /I In: Gru- 
dziądz miastem Chrystiana. Materiały posesyjne. 
Grudziądz, 1998. - s. 17-53 
187. MELLER Dariusz: Grudziądzki tygo- 
dnik socjalistyczny "Pochodnia" . Nowości 1998 
nr 123 s. 17 
188. MIETZ Andrzej: Graffita czasów nowo- 
żytnych na murach ko
ciołów w Grudziądzu i 
okolicy. Tożsamo
ć - orędownictwo - zbawienie. 
Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 33-47 
189. MIGURSKI Ryszard Roman: Przewod- 
nik po miejscach upamiętniających chwałę Jazdy 
Polskiej. Warszawa, 1997. - 296 s. 
190. MOKRZECKI Lech: Schultz-Szulecki 
(Szolecki) Jan (1662-1704), prawnik, historyk i 
pedagog /I In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. 
T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 179-181 
[ur. w Grudziądzu] 
191. [MON]: Grudziądzcy arty
ci: E. John. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 38 s. 6 
192. MOŻDŻEŃ Bogdan: 532 lata temu 'po- 
wstał nasz region. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 
41 s.4 
193. MOŻDŻEŃ Bogdan: Wyzwolenie Gru- 
dziądza - 6 marca. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 
9 s. 1
		

/RG_00312_0001.djvu

			310 


BIBLIOGRAFIA 


194. MROCZKO Marian: "Gazeta Grudzią- 
dzka" wobec zagrożenia niemieckiego (wrzesień 
1938 - wrzesień 1939) II In: Gdańsk i Pomorze w 
XX wieku: księga ofiarowana Prof. Stanisławowi 
Mikosowi z okazji 70 rocznicy Jego urodzin 1 pod 
red. Marka Andrzejewskiego. - Gdańsk, 1997. s. 
295-304 
195. MROSS Henryk: Gramza-Gracz (właś. 
Gracz) Alfons Antoni (1895-1985), filomata po- 
morski, prawnik 1/ In: Słownik biogr. Pomorza 
Nadwi
l. Suplement I. Gdańsk, 11998. - s. 103- 
104 
[w sądownictwie wojskowym (1922-1924) i 
cywilnym (1924-1928) w Grudziądzu] 
196. MROSS Henryk: Penar Tadeusz (1936- 
1988), ks. 1/ In: Słownik biogr. Pomorza Nadwlśl. 
Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 232-233 
[pochodził z Grudziądza] 
197. MROSS Henryk: Sampłowski Franci- 
szek (1803-1866) ks., działacz Ligi Polskiej 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 
1997.-s.146 
[ur. w pow. grudziądzkim, praktyka w Sądzie 
Ziemskim w Grudziądzu (1822-1823)] 
198. MROSS Henryk: Schulz Alfons Wacław 
(1872-1940), ks. działacz społ.-narodowy 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. 
Gdańsk, 1998. - s. 274-275 
199. MROSS Henryk: Załuski Konstanty 
Aleksander Dionizy (1840-1874), ks. katol., po- 
wstaniec II In: Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. 
Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 358 
[współzałożyciel "Pielgrzyma"] 
200. NADOLNY Anastazy: Roskwitaiski Jó- 
zef (1893-1939), pedagog, kanonik 1/ In: Słownik 
biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 
90-91 
[prefekt w Męskim Gimnazjum Klasycznym 
oraz Państwowym Gimnazjum Żeńskim w Gru- 
dziądzu] 
201. NARĘBSKI Lech: Regionalne narady 
konserwatorskie w sprawie ochrony fortyfikacji 
nowożytnych: Giżycko - 10-11 V; Grudziądz - 25 
X 1996. Prz. Regionalny 1996/1997 R. 2 nr l (dr. 
1997) s. 211-214, ił. 
202. NOWAK Roman: Doktor Salomea Suj- 
kowska (1912-1996). Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 
303-304 
203. NOWAK Roman: Profesor dr hab. Jerzy 
Danielewicz(1921-1997). Rocz. Grudz. 1998 T. 
13 s. 305-306 


204. NOWAK Roman: Seminarium Nauczy- 
cielskie im. Stanisława Staszica II In: Kalendarz 
Grudziądzki 1999 1 red. Karola Skowrońska. 
Grudziądz, 1999. - s. 87-91 
205. NOWAK .Roman: Szkolnictwo po- 
wszechne w okresie międzywojennym /I In: Ka- 
lendarz Grudziądzki 19981 red. Karola Skowroń- 
ska. Grudziądz, 1998. - s. 85-89 
206. NOWAK Roman: Szkolnictwo zawodo- 
we w okresie międzywojennym 1/ In: Kalendarz 
Grudziądzki 1999 1 red. Karola Skowrońska. 
Grudziądz, 1999. - s. 83-87 
207. NOWAK Roman: Szkolnictwo zawodo- 
we w Grudziądzu w okresie międzywojennym 
(19220-1939). Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 131- 
166 
208. NOWAK Roman: Szkoła Budowy Ma- 
szyn /I In: Kalendarz Grudziądzki 2000 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 95-99 
209. OCHRONA środowiska i leśnictwo w 
województwie toruńskim 1 red. Janina Gosk. To- 
ruń, 1998. - 155 s. 
210. OKONIEWSKA Barbara: Rybiński Le- 
on (1817-1904), ziemianin /I In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 121- 
122 
[właściciel majątku Dębieniec w pow. gru- 
dziądzkim, prezes Tow. Rolniczego na pow. Gru- 
dziądz z siedzibą w Radzyniu; działał w Sp. 
Budowniczej "Bazar" w Grudziądzu] 
211. OLIŃSKI Piotr: Motywy chrystologicz- 
ne na pieczęciach urzędników krzyżackich ziemi 
chełmińskiej. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 9-12 
212. OLSTOWSKI Przemysław: Referat ko- 
mendanta Centrum Wyszkolenia Kawalerii w 
Grudziądzu z 1935 roku dotyczący programów 
szkoleniowych CWK i związanych z nimi po- 
trzeb. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 261-277 
213. ORACKI Tadeusz: Barszczewski Mi- 
chał Franciszek (1719-1802), ks., pedagog, mi- 
sjonarz 1/ In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. 
Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 25 
[rektor seminarium diecezjalnego] 
214. ORACKI Tadeusz: Rakowski Jan Mi- 
chał (1859-1939), dziennikarz, pisarz II In: Słow- 
nik biogr. Pomorza N adwi
l. T. 4. Gdańsk, 1997. 
- s. 34 
[pracował w red. "Gazety Grudziądzkiej" (do 
1930)] 
215. ORACKI Tadeusz: Dekowski Feliks 
(1827-1876), prawnik, poseł do sejmu pruskiego 
i parlamentu niemieckiego 1/ In: Słownik biogr.
		

/RG_00313_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


311 


Pomorza Nadwiś1. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
s. 66-67 
216. OSSOWSKA-NEUMANN Małgorzata: 
Artyści grudziądzcy: R. A. Aniszawski. Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 37 s. 5 
217. OSSOWSKA-NEUMANN Małgorzata: 
Grudziądzcy twórcy (8. Lastowska). Gazeta 
Grudziądzka 1999 nr 35 s. 6 
218. OSSOWSKA-NEUMANN Małgorzata: 
l OO-lecie Bazaru i Drogistów. Gazeta Grudziądz- 
ka 1998 nr 12,17, s. 5 
219. OTREMBA Zbigniew: Grudziądz: kro- 
nika dziejów miasta, Gdańsk 1999. - 138 s. 
220. OTREMBA Zbigniew: Medale grudzią- 
dzkie: 1958-1997, Grudziądz 1998. - 100 s. 
221. OTREMBA Zbigniew: Polskie Towa- 
rzystwo Numizmatyczne Oddział w Grudziądzu. 
Rocz. Grudz. 1998 t. 13 s. 311 
222. PABIAN Andrzej, ROZYNKOWSKI 
Waldemar: Zamki krzyżackie na ziemi chełmiń- 
skiej, Toruń 1997. - 125 s. 
223. PARAFIA pod wezwaniem Niepokala- 
nego Serca Najświętszej Maryi Panny w Grudzią- 
dzu [1997]. - 31 s. 
224. PAWŁOWSKI Tadeusz: Jak było napra- 
wdę? (Grudziądz 1939). Gazeta Grudziądzka 
1999 nr 31 s. 8 
22S. [PIĘTNAŚCIE] 15 lat Klubu Seniora 
SIMP w Grudziądzu (oprac. Adam Cieślak), 
Grudziądz 1999. - 24 s. 
226. PLUTA Wojciech: Wystawa Pomorska. 
Pomerania 1997 nr 6 s. 10-12, ił. [Wystawa Po- 
morska w Grudziądzu z 1925 roku] 
227. PODLASZEWSKA Krystyna: Steiborn 
Adam Feliks Roman (1903-1982), handlowiec, 
działacz niepodległościowy 1/ In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 266- 
268 
[m.in. ukończył Szkołę Podchorążych Rezer- 
wy Anylerii w Grudziądzu] 
228. PODGÓRSKI Leszek Witold: Gru. 
dziądz w grafice i rysunku (tekst Michał Żebro- 
wski), Tczew 1999. - 48 s. 
229. POMIANOWSKA Halina: Grudziądz; 
środowisko przyrodnicze Grudziądza, Grudziądz 
1999. - 24 s. 
230. PORĘBA Stanisław: Calendarium gru- 
dziądzkie II In: Kalendarz Grudziądzki 1998 1 
red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 1998. - s. 
7-59 
231: PORĘBA Stanisław: Calendarium gru- 
dziądzkie 1/ In: Kalendarz Grudziądzki 1999 1 


red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 1999. - s. 
7-71 
232. PORĘBA Stanisław: E. Bernacki (1875- 
1939) - red. "Gazety Grudziądzkiej". Nowości 
1999 nr 118 s. 11 
233. PORĘBA Stanisław: Jan Michał Rako- 
wski (1859-1939), grudziądzki dziennikarz, lite- 
rat i działacz narodowy. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 
s. 289-294; aneks źródłowy s. 295-297 
234. PORĘBA Stanisław: Książki prawnicze 
od Kulerskiego. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 15 
s.4 
235. PORĘBA Stanisław: Ostatni redaktor 
"Gońca Nadwiślańskiego" - Leon Doliński. No- 
wości 1998.nr 163 s. 17 
236. PORĘBA Stanisław: Powstanie Towa- 
rzystwa Przemysłowców Polskich i jego działal- 
ność (1888-1920) 1/ In: 11 O lat Towarzystwa 
Przemysłowców Polskich. Streszczenie refera- 
tów wygłoszonych na Sesji Popularnonaukowej 
w klubie "Centrum" w Grudziądzu 13 maja 1998 
r. I red. Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 1998. - 
[8. s.] 
237. PORĘBA Stanisław: Waźniejsze gru- 
dziądzkie rocznice w 2000 r. 1/ In: Kalendarz 
Grudziądzki 2000 1 red. Karola Skowrońska. 
Grudziądz 2000. - s. 45-49 
238. PORĘBA Stanisław: Ważniejsze gru- 
dziądzkie rocznice w 1998 r. 1/ In: Kalendarz 
Grudziądzki 1998 1 red. Karola Skowrońska. 
Grudziądz, 1998. - s. 59-61 
239. PORĘBA Stanisław: Ważniejsze roczni- 
celI In: Kalendarz Grudziądzki 19991 red. Karola 
Skowrońska. Grudziądz, 1999. - s. 71-73 
240. PORĘBA Stanisław: Wiktor Kulerski 
(1865-1935) IlIn: Kalendarz Grudziądzki 2000 1 
red. Karola Skowrońska: Grudziądz, 2000. - s. 
87-95 
241. PORĘBA Stanisław: Wszędzie dla Pol- 
ski. I. Żniński - ojciec polskiego krajoznawstwa 
w Grudziądzu. Nowości 1998 nr 257 s. 9 
242. PORĘBA Stanisław: Wybitni grudzią- 
dzanie XX w. II In: Kalendarz Grudziądzki 2000 
1 red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 
49-51 
243. PORĘBA Stanisław: Z dziejów grudzią- 
dzkich kalendarzy, Grudziądz 1999. - 20 s. , 
244. PORĘBA Stanisław: Z dziejów rad ludo- 
wych w Grudziądzu i powiecie grudziądzkim 1/ 
In: Kalendarz Grudziądzki 1999 1 red. Karola 
Skowrońska. Grudziądz, 1999. - s. 79-83
		

/RG_00314_0001.djvu

			312 


BIBLIOGRAFIA 


245. PORĘBA Stanisław: Zakrocki Michał 
(1803-1884), kupiec, szyper wi
lany 1/ In: Słow- 
nik biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. 
- s. 509 
[ur. się w Grudziądzu, był wła
cicielem domu, 
spichlerza i statku; jako jedyny grudziądzanin 
walczył w powstaniu listopadowym] 
246. POWIAT grudziądzki 1 red. Ryszard Ko- 
walski, Marcin Karasiński. Toruń 1999. - 56 s. 
247. POWIAT ziemski - Grudziądz; Gru- 
dziądz - powiat miejski. Gazeta Pomorska 1998 
nr 215 s. 15 
248. PRO MEMORIA, śp. Edwin Brzosto- 
wski (1924-1997); w pierwszą rocznicę śmierci 
(1997-1998). Grudziądz, 1999. - 9 s. 
249. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Julian 
Szychowski (1876-19S1), adwokat, honorowy 
obywatel Grudziądza. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 
299-301 
250 PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Mali- 
nowski Bronisław (1951-1981), sportowiec, 
olimpijczyk 1/ In: Słownik biogr. Pomorza Nad- 
wi
l. Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 194-195 
[pracował i trenował w Grudziądzu] 
251. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Obrzud 
Stanisław (1868-1944), prawnik, literat 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. 
Gdańsk,1998.-s.219-220 
[prezes Izby Skarbowej w Grudziądzu; czło- 
nek I1by Przem.-Handl. w Grudziądzu; założy- 
ciel "Fraterni Literackiej" w Grudziądzu] 
252. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Rasze- 
ja Leon Ignacy (1901-1939) II In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwi
ł. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
s. 43-45 
[filomata; sędzia w Grudziądzu] 
253. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Sien- 
kiewicz Jerzy Bogusław Ryszard (1883-1947) II 
In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. T. 4. 
Gdańsk,1997.-s.207-208 
[szef duszpasterstwa w Dow. Okr. Gen. w 
Grudziądzu (1921)] 
254. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Szy- 
chowski Julian (1876-1951), adwokat, działacz 
narodowy i społeczny 1/ In: Słownik biogr. Po- 
morza Nadwiśl. T. 4. Gdańsk, 1997. - s. 336-337 
[senator Rp, honorowy obywatel Grudziądza; 
założyciel Tow. Śpiew. "Lutnia", działacz "Ba- 
zaru"; przew. Rady Miejskiej w Grudziądzu] 
255. PRZYBYSZEWSKI Kazimierz: Wło- 
dek Józef (1891-1944), inż., działacz społeczny 


1/ In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. Suple- 
ment I. Gdańsk, 1998. - s. 346-347 
[od 1919 komisaryczny, od 1922 r. z wyboru 
prezydent Grudziądza (do 1939)] 
256. RABA ZygrflUnd: Aptekarz Michał Wol- 
ski (1860-1922) - pierwszy prezes zarządu (1888) 
Towarzystwa Przemysłowców Polskich w Gru- 
dziądzu /I In: 110 lat Towarzystwa Przemysłow- 
ców Polskich 1888-1920. Streszczenie referatów 
wygłoszonych na Sesji Popularnonaukowej w 
Klubie "Centrum" SZ w Grudziądzu 13 maja 
1998 r. 1 red. Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 
1998. - [B.s.] 
257. RAFIŃSKI Edmund: Kolegiata św. Mi- 
kołaja w Grudziądzu. Jantarowe Szlaki: kwartal- 
nik turystyczno-krajoznawczy województw pół- 
nocnych 1998 nr 4 
258. RAFIŃSKI Edmund: Królewski Dwór. 
Gazeta Grudziądzka 1998 nr 6, 8, s. 4 
259. RAFIŃSKI Stefan: Pisarek Marian 
(1912-1942), pilot 1/ In: Słownik biogr. Pomorza 
Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 237 
[w 1936 roku ukończył Lotniczą Szkołę 
Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu] 
260. RAFIŃSKI Edmund: Pokrzywno koło 
Grudziądza. Jantarowe Szlaki: kwartalnik tury- 
styczno-krajoznawczy województw północnych 
1996 nr4 s. 13-17 
261. RAFIŃSKI Stefan: Sujkowska Salomea 
(1912-1996), lekarka i działaczka społeczna /I In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. 
Gdańsk, 1998. - s. 300-301 
[ur. w Grudziądzu; nauka w gimnazjum w 
Grudziądzu; praktyka i staż lekarski w grudzią- 
dzkim Szpitalu Miejskim, działaczka PTTK] 
262. RAFIŃSKI Stefan: Sujkowski Jan 
(1875-1935), lekarz działacz społeczny 1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 
1997. - s. 298-299 
[od 1911 pracowałjako lekarz w Grudziądzu; 
prezes Tow. Śpiew. "Lutnia"; organizator PCK 
w Grudziądzu] 
263. RAFIŃSKI Edmund: Szynych koło Gru- 
dziądza. Jantarowe Szlaki; kwartalnik turystycz- 
no-krajoznawczy województw północnych 1997 
nr4 s. 18-21, ił. 
264. RAFIŃSKI Stefan: Pamiętnik Kongresu 
Pomorskiego na ziemi chełmińskiej (wybitni wy- 
chowankowie). Gazeta Grudziądzka 1998 nr 18, 
20, 22, 23, 26, s. 4
		

/RG_00315_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


313 


265. RAKOWICZ Grażyna: Trudne decyzje 
zarządu: Grudziądz ma własny program. Rzecz- 
pospolita 1997 nr 54 s. 3 
266. RAUCHFLEISZ Tadeusz: Sprawozdg- 
nie z działalności Oddziału PTfK w Grudziądzu 
w latach 1992-1996. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 
314-319 
267. RAUCHFLEISZ Tadeusz: Wykaz tablic 
pamiątkowych w Grudziądzu - uzupcłnieniel/In: 
Kalendarz Grudziądzki 2000 (red. Karola Skow- 
rońska), Grudziądz 2000. - s. 117-119 
268. RAUCHFLEISZ Tadeusz, RYGIELSKI 
Grzegorz: Pomniki i fonny przestrzenne w Gru- 
dziądzu /I In: Kalendarz Grudziądzki 2000 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 113- 
117 
269. ROCHOWIAK Jerzy: Grudziądz na sta- 
rej pocztówce. Nowości 1999 nr 139 s. 9 
270. ROCZNIK Grudziądzki 1 Polskie Towa- 
rzystwo Historyczne (Oddział w Grudziądzu); 
red. Jan Pakulski. - Grudziądz 1998 T. 13. - 332 
s. 
271. ROMANOW Andrzej: Wojanowski 
Konrad (1894-1977), nauczycielI! In: Słownik 
biogr. Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 
1998. - s. 348-349 
[1917-1925 nauczyciel w Grudziądzu] 
272. RÓŻANKOWSKI Teodor: Grudziądz: 
pocztówki z widokami Grudziądza (8 widokó- 
wek); reprint, Grudziądz 1999 
273. RYBICKI Tadeusz: Wspomnienia 1 red. 
Karola Skowrońska. Grudziądz, 1998. - 84 s. 
274. SCHRODER Krystyna: Polskie Towa- 
rzystwo Geograficzne Koło w Grudziądzu w la- 
tach 1993-1997. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 309- 
310 
275. [SIEDEMDZIESIĄTA DZIEWIĄTA] 
79-ta rocznica powrotu Grudziądza do macierzy. 
Gazeta Grudziądzka 1999 nr 3 s. 4 
276. [SIEDEMDZIESIĄT PIĘĆ] 75 lat Gru- 
dziądzkich Zakładów Przemysłu Gumowego 
STOMIL S.A. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 25 s. 
4 
277. SIERADZAN Wiesław: Plany miasta 
Grudziądza w Geheimes Staatsarchiv Preussi- 
scher Kulturbesitz Berlin-Dahlem (GSA) i Sta- 
atsbibliothek zu Berlin - Stiftung Preussischer 
Kulturbesitz (SBB-PK). Rocz. Grudz. 1998 T. 13 
s. 249-260 
278. SKOWROŃSKA Karola: Grudziądzkie 
Towarzys!wo Kultury (1976-1998) II In: Kalen- 


darz Grudziądzki 19991 red. Karola Skowrońska. 
Grudziądz, 1999. - s. 129-135 
279. SKOWROŃSKA Karola: Kawaleryjski 
Grudziądz 1/ In: Kalendarz Grudziądzki 2000 I 
red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 2000. - s. 
7S-81 
280. SKOWROŃSKA Karola: Legenda 
"Królewskiego Dworu" 1/ In: Kalendarz Gru- 
dziądzki 1998 I red. Karola SkowrQńska. Gru- 
dziądz, 1998. - s. 81-85 
281. SŁOWNIK biograficzny Pomorza Nad- 
wi
lańskiego 1 pod red. Zbigniewa Nowaka, 
Gdańsk: Gdańskie Tow. Naukowe, Uniwersytet 
Gdański T. 4. 1997. - 548 s. Suplement I 1998 - 
367, [1] s. 
282. SMOLIŃSKI Aleksander: Organizacja 
polskiej jazdy saomodzielnej i artylerii konnej 
podczas przejmowania ziem północnych przy- 
znm1ych Polsce na mocy traktatu wersalskiego. 
Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 65-73 
283. STANI SZEWSKI Andrzej: ProlJlematy- 
ka mazurska na łamach" Gazety Grudziądzkiej" 
w latach 1897 -1914/IIn: Polska opinia publiczna 
wobec Prus Wschodnich w XIX i XX wieku I 
pod. red. Norberta Kasparka, Andrzeja Stanisze- 
wskiego. - Olsztyn, 1997. s. 69-93 
284. STASIAK Aleksandra: Teatr mój wielki. 
Teatr 1997 nr 6 s. 30-32 [Konkurs na Grudziądzki 
Sezon Teatralny] 
285 STĘPNIAK Henryk: Moderow Włodzi- 
mierz (1888-1970), prawnik 1/ In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
s.206-207 
[w 1920 r. sędzia w Grudziądzu] 
286. STUDIUM wiedzy o zabytkach Gru- 
dziądza i regionu grudziądzkiego. Zeszyt 11 red. 
Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 1998. - 28 s. 
287. [STO] 100 lat "BAZAR U" . Gazeta Gru- 
dziądzka 1998 nr lOs. S 
288. [STO DZIESIĘĆ] 110 lat Towarzystwa 
Przemysłowców Polskich 1888-1920. Streszcze- 
nie referatów wygłoszonych na Sesji Popularno- 
naukowej w Klubie "Centrum" SM w Grudzią- 
dzu 13 maja 1998 r. 1 red. Tadeusz Rauchfleisz. 
Grudziądz, 1998. - [15] k. 
289. STOPIKOWSKI Henryk: Inne polskie 
organizacje i towarzystwa w Grudziądzu w latach 
1893-1920 1/ In: 110 lat Towarzystwa Przemy- 
słowców Polskich 1888-1920. Streszczenie refe- 
ratów wygłoszonych na Sesji Popularnonauko- 
wej w Klubie "Centrum" SM w Grudziądzu 13
		

/RG_00316_0001.djvu

			314 


BIBLIOGRAFIA 


maja 1998 r. I red. Tadeusz Rauchfleisz. Gru- 
dziądz, 1998. - [8.s.] 
290. SUDZIŃSKI Ryszard: Stan i potrzeby 
badań nad najnowszą historią Grudziądza. Prze- 
wodnik bibliograficzny. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 
s.217-247 
291. SYLWETKI grudziądzkich sportow- 
ców. Gazeta Grudziądzka 1999 nr 21 s. 9 
292. SYTA Krzysztof: Pierwotny i odnowio- 
ny przywilej chełmiński. Gazeta Grudziądzka 
1998 nr 12, 13, 14, 15, 16 s. 4 
293. SYTUACJA demograficzna wojewódz- 
twa kujawsko-pomorskiego w 1998 r., Byd- 
goszcz 1999.92 s. 
294. SZAJERKA Marek: ABC architektury 
Grudziądza: Brama Wodna - studia historyczno- 
architektoniczne. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 18 
s.4 
295. SZAJERKA Marek: ABC Architektury 
Grudziądza: Spichrz Zamkowy, Gazeta Grudzią- 
dzka 1998 nr 22 s. 
296. SZAJERKA Marek: Czy piwnice "Cari- 
tasu" przy ulicy Klasztornej kryją najstarszą w 
Grudziądzu kaplicę św. Mikołaja Archanioła? 
Gazeta Grudziądzka 1998 nr 47 s. 4 
297. SZAJERKA Marek: 450-ta rocznica 

mierci Jana Dandyszka, człowieka renesansu. 
Jan Dandyszek a Grudziądz. Gazeta Grudziądzka 
1998 nr 32 s. 4 
298. SZAJERKA Marek: Gmach kolegium 
jezuickiego. Gaz,eta Grudziądzka 1999 nr 20 s. 8 
299. SZAJERKA Marek: Grudziądzka kate- 
dra biskupa misyjnego w Prusach. Gazeta Gru- 
dziądzka 1998 nr 24 s. 4 
300. SZAJERKA Marek: Pamięć i tradycja o 
biskupie Chrystianie w Grudziądzu 1/ Grudziądz 
miastem Chrystiana. Materiały posesyjne. Gru- 
dziądz, 1998. - s. 75-91 
301. SZAJERKA Marek: Ratusz toruński i 
kolegiata grudziądzka - wspólne cysterskie ko- 
rzenie. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 43, 44, 45, 
46s.4 
302. SZAJERKA Marek: Sprawozdanie z 
działalności PTH Oddział w Grudziądzu za lata 
1996-1997. Rocz. Grudz. 1998 T. 13 s. 320-322 
303. SZAJERKA Marek: Średniowieczne ce- 
glane mosty w Grudziądzu perłami architektury 

redniowiecznej Polski. Gazeta Grudziądzka 
1999 nr 12 s. 6 
304. SZAJERKA Marek: Unikalny w Gru- 
dziądzu zabytek monachijskiej secesji (studnia 


na Rybnym Rynku). Gazeta Grudziądzka 1998 nr 
17 s. 4 
305. SZAJERKA Marek: Życie polityczne w 
"Bazarze" w okresie XX-lecia międzywojen- 
nego. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 35, 36,38,39, 
40, 41, 42 s. 4 ł 
306. SZCZEPAŃSKI Marek, Wajler Anna: 
Grudziądz (w fotografiach Marka Szczepańskie- 
go). Grudziądz, 1998. - 79 s. 
307. [SZEŚĆDZIESIĄTA] 60-ta rocznica 
szarży pod Krojantami. Gazeta Grudziądzka 
1999 nr 34 s. 6 
308. SZEWS Jerzy: Korzeniowski Kazimierz 
(1894-1940), filomata, lekarz 1/ In: Słownik 
biogr. Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 
1998. - s. 153-154 
[od 1927 r. w Grudziądzu, gdzie zorganizował 
kolejową służbę zdrowia] 
309. SZEWSJerzy: MarkwiczAleksander Al- 
bin (1877-1936), filomata, publicysta 1/ In: Słow- 
nik biogr. Pomorza Nadwiśl. Suplement I. 
Gdańsk, 1998. - s. 197-198 
[m.in. współpracował z "Gazetą Grudziądz- 
ką"] 
310. SZULTKA Zygmunt: Tomaszczyk 
(Thomasius) Samuel (1765-po 1845), pastor II In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 
1997.-s.376 
[rektor szkoły garnizonowej w Grudziądzu 
(od 1791)] 
311. ŚLUSARSKI Radosław: lOO-lecie Ba- 
zaru w Grudziądzu. Grudziądz, 1998. - 20 s. 
312. ŚMIGIEL Kazimierz: Misja św. Wojcie- 
cha i jej ideotwórcza rola dla późniejszej działal- 
no
ci ewangelizacyjnej na Pomorzu i w Prusach 
1/ In: Grudziądz miastem Chrystiana. Materiały 
posesyjne. Grudziądz, 1998. - s. 9-17 
313. ŚRÓBKA-KUBIAK Małgorzata: Mło- 
dzi miłośnicy astronomii na XIV OMSA w Gru- 
dziądzu. Urania 1998 nr s. 131, 133 
314. TRZYŃSKI Maksymilian: Wystawa Po- 
morska: Gdańsk 1997: Grudziądz 1921, 1925. 
Pomerania 1996 nr 9 s. 41-43, il. 
315. TURSKI H.: Pierwsze rozkłady pocią- 
gów w Grudziądzu. Gazeta Grudziądzka 1998 nr 
8s 4 
316. 8 [ÓSMY] Grudziądzki Pułk Radioele- 
ktroniczny 1 oprac. i red. Jędrzej Klak. - Gru- 
dziądz, 1997. - 30 s.: il., portr. 
317. W 60 [SZEŚĆDZIESIĘCIO]-LECIE 
wybuchu II wojny światowej (1.09.1939-
		

/RG_00317_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


315 


1.09.1999): jednodniówka (red. Stanisław Porę- 
ba), Grudziądz 1999. - 45 s. 
318. W [SZEŚĆDZIESIĄTĄ] 60-tą rocznicę 
szarży (Krojanty). Gazeta Pomorska 1999 nr 20
 
s. 15 
319. W SŁUŻBIE o
wiacie na przestrzeni 
wieku (1897-1997): jublileusz XX-lecia Cen- 
trum Kształcenia Ustawicznego w Grudziądzu I 
aut. Witold Boziński [et al.]. - Grudziądz, 1997. 
- 65 s., [2]s. Tabl.: 1 faks., fot. (gl. kolor.) 
320. WAJLER Anna: Centrum Wyszkolenia 
Kawalerii /I In: Kalendarz Grudziądzki 1999 I 
red. Karola Skowrońska. Grudziądz, 1999. - s. 
101-105 
321. WAJLER Anna: Grudziądz: podróż 
przez stulecia. Grudziądz, 1998. - [14] k. 
322. WAJLER Anna: Grudziądz na starej po- 
cztówce. Grudziądz, 1998. - 108 s. 
323. WAJLER Anna: Herb Grudziądza II In: 
Kalendarz Grudziądzki 1998/ red. Karola Skow- 
rońska. Grudziądz, 1998. - s. 61-65 
324. WAJLER Anna: Herb Grudziądza z wi- 
zerunkiem biskupa Chrystiana Ifln: Grudziądz 
miastem Chrystiana. Materiały posesyjne. Gru- 
dziądz, 1998. - s. 69-75 
325. WALCZAK Aleksander: Grudziądz 
podziemny. Jakie zagadki kryją podziemia grodu 
nad Trynką. Nowo
ci 1999 nr 6 s. 11 
326. WALKUSZ Jan: Roszczynialski Ed- 
mund (1888-1939), ks. katol., działacz społ.1/ In: 
Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. T. 4. Gdańsk, 
1997. - s. 92-93 
[w l. 1918-1920 w Grudziądzu] 
327. WIĘCEK Henryk: Okolice znane i nie- 
znane; Szynwałd. Gazeta Pomorska 1999 nr 221 
s 13 
328. WIĘCEK Henryk: Okolice znane i nie- 
znane; Wielki Wełcz. Gazeta Pomorska 1999 nr 
284 s. 18 
329. (wik]: Okolice znane i nieznane; Dębie- 
nieco Gazeta Pomorska 1999 nr 303 s. 12 
330. [wik]: Okolice znane i nieznane; Janko- 
wice. Gazeta Pomorska 1999 nr 224 S. 19 
331. [wik]: Okolice znane i nieznane; Mełno. 
Gazeta Pomoeska 1999 nr 241 S. 18 
332 [wik.]: Okolice znane i nieznane; Mę- 
drzyce. Gazeta Pomorska 1999 nr 253 S. 16 
333. [wik]: Okolice znane i nieznane; Szono- 
wo Królewskie i Szlacheckie. Gazeta Pomosrka 
1999 nr 259 s. 17 
334. [wik]: Okolice znane i nieznane; Zaku- 
rzewo. Gazeta Pomorska 2000 nr 11 S. 19 


335. (wik]: Parafie katolickie: parafia osiedla 
Rządz. Gazeta Pomorska 1999 nr 7 S. 9 
336. [wik]: Parafie katolickie: Parafia pw. św. 
Andrzeja Boboli - Mniszek. Gazeta Pomorska 
1999 nr 10 s. 14 
337. (wik]: Parafie katolickie: Parafia pw. 
Apostołów Piotra i Pawła - Lotnisko. Gazeta 
Pomorska 1998 nr 297 s. 9 
338. [wik]: Parafie katolickie: Parafia pw. 
Maksymiliana Kolbego - Strzemięcin. Gazeta 
Pomorska 1999 nr l S. 10 
339. [wik]: Parafie katolickie: Parafia pw. 
Niepokalanego Serca Pana Jezusa. Gazeta Po- 
morska 1999 nr 300 S. 12 
340. [wik]: Parafie katolickie: Parafia pw. 
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ga- 
zeta Pomorska 1999 nr 4 s. 12 
341. [wik]: Parafie katolickie: Parafia woj- 
sko
a pw. św. Stanisława Kostki. Gazeta Pomor- 
ska 1998 nr 288 S. 14 
342. [wik]: Parafie katolickie: U DUCJ18 Świę- 
tego. Gazeta Pomorska 1998 nr 291 S. 10 
343. (wik]: Parafie katolickie: U Marianów. 
Gazeta Pomorska 1998 nr 294 S. 14 
344. [wik]: Parafie katolickie: W "Krzyżu". 
Gazeta Pomorska 1998 nr 304 s. 12 
345. WOŁOS Mariusz: Główne kierunki roz- 
woju czasopi
miennictwa historycznego na Po- 
morzu Nadwiślańskim w XIX I XX wieku. Zapi- 
ski Historyczne 1998 T. 63 z. 2 S. 85-119 
346. WYNIKI wyborów do Rady Miasta w 
Grudziądzu. Gazeta Pomorska 1998 nr 250 S. 9 
347. Z DZIEJÓW teatru w Grudziądzu: w 
ISO-tą rocznicę otwarcia teatru przy ulicy Solnej 
/ red. nauk. Maciej Nowak. - Grudziądz, 1997. - 
161 s.: il. 
348. ZAKRZEWSKA Anna: Hoffman Leon 
(1898-1979), oficer WP 1/ In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
S. 116-117 
[przez pewien czas pełnił służbę w Szkole 
Obserwatorów Lotnictwa w Grudziądzu] 
349. ZAKRZEWSKI Tadeusz: Dąbrowski 
Stanisław, właśc. Stanisław Aleksander Spiegel 
(1889-1969), aktor, reżyser 1/ In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwiśl. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
S. 64-65 . , 
[m.in. reżyser i aktor Teatru Miejskiego w 
grudziądzu (1925-1926)] 
350. ZAKRZEWSKI Tadeusz: Domacho- 
wsk i Józef 0876-1940), ksiądz 1/ In: Słownik
		

/RG_00318_0001.djvu

			316 


BIBLIOGRAFIA 


biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. Gdańsk, 
1998. - s. 69-70 
[święcenia w Grudziądzu] 
351. ZAKRZEWSKI Tadeusz: Marquart Karl 
Mathias (1818-1872), dziennikarz, literat, poeta 
II In: Słownik biogr. Pomorza Nadwiśl. Suple- 
ment I. Gdańsk, 1998. - s. 198-199 
[w 1861 r. występował jako korespondent 
grudziądzkiego tygodnika "Der Gesellige"] 
352. ZALEWSKI Bogdan: Leszczyński Sta- 
nisław Stefan (1914-1986), oficer Marynarki 
Wojennej /I In: Słownik biogr. Pomorza Nadwi
l. 
Suplement I. Gdańsk, 1998. - s. 178 
[w l. 1933-1934 słuchacz Szkoły Podchorą- 
żych Kawalerii w Grudziądzu] 
353. ZAWADZKI Zbigniew: Klasztor Bene- 
dyktynek w Grudziądzu /I In: Studium wiedzy o 
zabytkach Grudziądza i regionu grudziądzkiego. 
Zeszyt l/red. Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 
1998. - s. 20-24 
354. ZAWADZKI Zbigniew: Rola rodzin 
Marchiewskich i Zawackich w budowaniu zrę- 
bów polskiego życia narodowego w Grudziądzu 
w drugiej połowie XIX w.1I In: 110 lat Towarzy- 


stwa Przemysłowców Polskich 1888-1920. Stre- 
szczenie referatów wygłoszonych na Sesji Popu- 
larnonaukowej w Klubie "Centrum" SM w Gru- 
dziądzu 13 maja 1998 r. / red. Tadeusz 
Rauchfleisz. Grudziądz, 1998. - [8.s.] 
355. ZAWADZKI Zbigniew: Z dziejów za- 
mku w Grudziądzu II In: Studium wiedzy o za- 
bytkach Grudziądza i regionu grudziądzkiego. 
Zeszyt l/red. Tadeusz Rauchfleisz. Grudziądz, 
1998. - s. 5-11 
356. ZIEMIA GRUDZIĄDZKA: Turystyka, 
kultura, Bydgoszcz 1999. - 32 s. 
357. ŻAK Małgorzata: Kotlarczyk Józef 
(1922-1994), artysta malarz /I In: Słownik biogr. 
Pomorza Nadwi
l. Suplement I. Gdańsk, 1998. - 
s. 155-156 
[uczeń Gimnazjum Jana III Sobieskiego w 
Grudziądzu] 
358. ŻAK Małgorzata: Kotlarczyk Zygmunt 
(1917 -1996), artysta malarz, grafik II In: Słownik 
biogr. Pomorza Nadwi
l. Suplement I. Gdańsk, 
1998. - s. 156-157 
[w latach 1924-1936 mieszkał w Grudziądzu]
		

/RG_00321_0001.djvu

			Sprzedaż, ,Rocznika Grudziądzkiego" 
na miejscu i za zaliczeniem pocztowym 
prowadzi: 


Muzem w Grudziądzu 
ul. Wodna 3/5 
86-300 Grudziądz 
tel. 465-90-63 


Nadto "Rocznik" do nabycia: 


Księgarnia 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
ul. Reja 25 
87-100 Toruń 
tel. 621-42-98 


Biblioteka Miejska 
ul. Legionów 28 
86-300 Grudziądz 
tel. 462-02-0 l 


Wydanie1. Nakład 400 egz. Ark. wyd. 24. Ark. druk. 20 


Druk ukończono w sierpniu 2001 roku 


Skład i druk: Wąbrzeskie Zakłady Graficzne Sp. z 0.0. 
87-200 Wąbrzeźno, ul. Mickiewicza 15 
tel. (O-56) 688-23-96, teL/fax. (O-56) 688-15-51
		

/RG_00323_0001.djvu

			w 
IIII
II
 11111111111110 
2130919 


...
		

/RG_00324_0001.djvu

			'- 
-- 
 -;-,'
, .---
 
i'- i '
I _' .", 


. .
.,. 1- 
! ' .. - =1- - .. .... I 


w 
1IIII1IIII 
2130919