/Czasopisma_171_01_277_0001.djvu

			V. ::z
•oaidn
ĄBjeumuaid niuBjsopBU o ^uiBuiraodięzjęj
J
•MopoMBZ ąo^ofelnpifoep op feCB^s
UliCap^ AY ‘0IUOZ0S UlĄ A\ A\Op
-OMBZ op 0UBA\<£zn op:}s ifu^znjp
oofefnziitf.ttoj 9iA\p^qo zazid ojiq
ajępi ‘ojjsioą ze^ pizpoąon azora
8{5[b; bz !ai9UiBj;naa bu pjCąpo &is
bui ‘sofeTrip^oop nsidezjtd oSozsz.-Cay
-od	m 9iuB5j;ods otoazaj, '8
'(O ‘a ‘v) S13t5t HOIS^SjCzSAY. B[p i
OdOZ qoiąiszzs^\ 9M (UI0UU0SOIA\)
IU9M03fejł[0 t łfEf (UI01IU01S0I) UIOA\
-0S?)jj[0i(zpaiai olm^sozj^siui a\ jjb^
gfnzfemoąo sidazad iCzsz^moj
•3l0OiBjq jfgunso^s ifzsd9[ nuiaje^s
ziu ‘u^Cziup 9§0[_[ bzs>|5[a\ zozad
A\oj>[und togoji [oiia\oj BjobiuSferso
§bz iu[pBd^AV av ‘Mę^und p§oji
felIA\OJ OM^SOZJ^SIUI O T[OB>[A\A'.lS
-zo.i av fenSfejso oAiojozo iCu^znjp
OtAAp jCpS ‘iCpa^Ai O >[[.{; 0IUI!A\Ofl
-o}sbz Bin ‘5>[mA'.i3zoj feioazj^ jfafet
BZpBA\OjdA\ ‘sidozjd ^ZSZjCaYOJ 'l
('8S6T boavj0zo 8{;
Biup z UI/9S 'N ‘^Ojjodg pfeiS
-0zjj) ranpuojopjj H3(iua’av [gta
AY PISJOJ OM^SOZJ^SIUI O >J0AvX.l3
-zoj op &is ąoiiofezsoupo ‘'MdZJ
U0[AVOUB)SOC[ iCuBjmZ Op 0ZOAYBU
-03f-{Av ifstdazad ho^ayoSSjjio AV9>1
od bzj^siui	o 0jnpXo0p "aiAYp | -zfeiA\z io§ouiopBiM op &is ofBpoj
npfezaBZ łBJjiuuuioji
'UOl{ ‘J^0g
i5{Suoqojqo uiBpy
zazajfj
I5(SA\OJBU!J0Q pjBMpg \IQ
-OS0AV
-ojjodg npbiSaz.ij ozaoumu uijfzs
-z;iqfBU ay &is fezBł(u nsidozad o3azs
-z^Avod op bju0iu§b[£a\ ezszijg
;N VI
'O Z oSougoupo B[p łS0? IlIOZOBUZ
-9zad to§0[B9 ay poąoop oSojo^jf z
‘luiBa.fznap imaj jCzp&iui atuBSflods
otooajł nŚ&jjjo 'Bz^sim 0|njĄ o
b2.£zj;szoj Mo^jpind pgop C011AY9J
,£ujf?[up etAYp zazad Bio^qopz oizbj
Ah '■ RsI°d oa\;sozj;s;ux o' j[oa\^j3
-zoj op &is qoifofezsoupo uoimoub^s
-o[mnmoj[
fauzoM isfłid Mazfei^Z IHsiOd
•i Hoą
"• CZ6I «3«*H Zl	||
•OZ '-»N
II i8 BZ3!A'0U0IM ‘ynJ0X "JłsiuiuipEj ;(Dł[Bp3y sajpy
I *N d	‘JOI ^uiBfoijo |
HlHOdS N0IZ^?V9 WIH13ZSAV AN03^IAVS0d ‘HINOODAl
03IM01U0JS
Hui0006EuzaSjsaim
etejauinuaja
lDQOzzenai
najie/nza Xp?bh m
|zpaqaXffl
		

/Czasopisma_171_01_278_0001.djvu

			- 2 —
Dział nieurzędowy:
Spalony (Offside)
Coraz częściej widzimy publiczność, która niezdając sobie sprawy
z niesłychanej ilości gwizdów sędziowskich, wówczas gdy jedna ze stron
podprowadzi piłkę tuż pod bramkę przeciwnika, zaczyna się denerwo¬
wać i wyraża swe niezadowolenie, posądzając sędziego o stroniczność
lub nieumiejętność sędziowania. Należyte wyjaśnienia daje Kurjer
Sportowy w artykule podtytułem Kilka uwag o spalonym (off¬
side) który z małemi zmianami pozwolimy sobie przedrukować.
Publiczność nasza, nieprzyzwyczajona do gry systemem jednego
obrońcy, która czyni grę nudną, przeważnie zwala winę na sędziego
(jak zwykle zresztą!!) Wiedząc, że reguła spalonego jest piętą Achilleso¬
wą naszej publiczności, chcemy poniżej w popularny sposób przyswoić
naszych czytelnikom zasadnicze znaczenie tego przepisu. Po co właści¬
wie ta reguła istnieje ? Czy po to, aby męczyć nią graczy, publiczność
i kandydatów sędziowskich?
Regułę spalonego wymyślono dla upiększenia gry, chcąc zapobiedz
temu, aby napastnicy nie ustawiali się tuż pod bramką przeciwnika,
czekając na przypadkową okazję wduszenia piłki do bramki. Co ma
robić gracz, aby nie być spalonym ? Powinien uważać na to, by
w chwili, gdy jeden z jego towarzyszy uderza piłkę miał przynajmniej
trzech przeciwników przed sobą lub stał z tyłu za tym towarzyszem.
To jedno zdanie zawiera całą kwintesencję mądrości o spalonym.
Nasza publiczność może już nie raz to zdanie słyszała, ale właśnie dla¬
tego zapewne, że wie, „że gdzieś dzwonili1', wylewa swoją żółć na sędzie¬
go, skoro tylko zobaczy, że gracz biegnie z piłką, nie mając trzech
przeciwników przed sobą, a sędzia milczy; zapomina o tem, lub nie
widzi, że w chwili podania piłki, gracz miał przed sobą trzech przeciw¬
ników, albo też znajdował się zagraczem, podającym mu piłkę. Często
jest też odwrotnie: publiczność widzi, że gracz ma trzech przeciwników,
a sędzia mimoto gwiżdże na spalonego; w tym wypadku znowu nie
pomyślało się w chwili podania i nie odróżniło się jej od chwili otrzy¬
mania piłki, a sytuacja graczy na polu w tych dwóch chwilach mogły
się bardzo różnić.
Na zakończenie dodamy jeszcze następującą uwagę: nie ma pra¬
wie zawodów, aby najlepszy nawet sędzia nie puścił jakiegoś spalonego,
a jeśli się takie zawody zdarzają, to jest to tylko przypadek. Przerzuty
piłki bywają tak nagłe, że sędzia absolutnie nie może nadążyć za nią
i dlatego w interesie gry i własnego zdrowia (po co się denerwować?)
polecamy publiczności i więcej spokoju, wyrozumiałości i zaufania do
sędziego.
Z powodu zwiększeń kosztów druku i papieru zmuszeni
jesteśmy podnieść prenumeratę od 1 lipca
na 9.000 mk. miesięcznie.
		

/Czasopisma_171_01_279_0001.djvu

			Jubileusz Czarnych.
20-to lecie, poświęcenie i otwarcie parku sportowego I. L. K. S.
Czarni we Lwowie.
W dniach 24, 29, 30 czerwca i 1 lipca br. obchodził naj¬
starszy klub sportowy w Polsce jubileusz swego 20-letniego
istnienia, a zarazem — po długiej tułaczce, doczekał się ra¬
dosnej chwili, otwarcia już swego własnego boiska sportowe¬
go. Oprócz tego w dniu 24. VI. odbyło się poświęcenie ka¬
mienia węgielnego pod dom turystyczny w Sławsku.
29 czerwca rano, po wysłuchanej mszy, w obecności
przedstawicieli władz rządowych, autonomicznych i licznie
zebranej publiczności, ks. Kmita dokonał aktu poświęcenia
parku sportowego.
Po południu tego samego dnia przed zawodami poszcze¬
gólne kluby składały przez usta swych wysłanników, na ręce
prezesa Czarnych dra Stahla, gratulacje i życzenia dalszej
owocnej pracy. — Imieniem Pogoni złożył życzenia inż. Pary-
lak, Wisły — Dembiński, Zw. łyżw. i tennisowego dr. Trzos,
dalej przedstawiciele klubów, Cracovii, Lechji, Polonji prze¬
myskiej, kolarzy i motocyklistów, A. Z. S., Hasmonei i wielu
innych. Następnie odbyły się zawody Wista. — Czarni.
Na tę radosną uroczystość otwarcia boiska I. L. K. S.
Czarni, zaprosił trzy najlepsze i rywalizujące ze sobą druży¬
ny, Wisłę, Cracovię i Pogoń.
Dnia 29. VI. Cracovia (Kraków) — Czarni 2:0 (2:0.)
Cracovia: Przeworski, Gintel, Fryc, Alfus, Styczeń, Synowiec,
Zimowski, Łańko, Kałuża, Chruściński, Szperling.
Czarni: Winnicki, Hawling, Kmiciński, Kopeć, Witkowski,
Hauler, Karnecki, Wójcicki, Henryk Bilor, Drapała,
Muller.
Gra nieciekawa, jałowa i nudna. Pierwszy ten występ
Cracovii w tym sezonie, wypadł bardzo blado i gdyby tro¬
szeczkę szczęścia miał napad Czarnych w wykorzystaniu tylu
tak pewnych pozycji, niechybnie Cracoyia pomimo nawet
przewagi, byłaby pizegrała te zawody. Tymi zawodami upe¬
wniłem się, że stawa Cracovii należy już do przeszłości. Bram¬
karz Przeworski swojem częstem wybieganiem stwarzał wiele
niebezpiecznych sytuacji, Gintel grat w tym dniu słabiej,
Fiyc doskonały. W pomocy Alfus i Styczeń słaby, Synowiec,
najlepszy na boisku, to też publiczność ustawicznie go gorąco
oklaskiwała. W ataku najlepszy Szperling i Chruściński. Gry
Kałuży nie mogliśmy oglądać, bo kontuziowany w 20’ zeszedł
z boiska, na jego zaś miejsce wszedł Ciszewski. Zimowski,
Łańko i Ciszewski jest to dobry, tylko młodziutki materjał.
Kombinacja w polu Cracovi ładna, ale ta bezradność pod
bramką, świadczy znowu ujemnie o napadzie. — U Czarnych
		

/Czasopisma_171_01_280_0001.djvu

			klasyczny Winnicki, dobra obrona i pomoc w tyra dniu, ale
atak „pożal się Boże“. — Obrońca Kmiciński, który bardzo
często faulowa!, grał w porównaniu z poprzednimi zawodami,
nawet bardzo źle. — Dla Cracovi bramki strzelają po jednej
Szperling i Chruściński. Rogów 3:1 dla Cracoyi. Sędziował
dobrze p. kp. Engel.	Ed. Jur.
W drugim dniu turnieju rozegrały ze sobą zawody dru¬
żyny mające największe szansy zdobycia tytułu mistrza Pol¬
ski na r. 1924.
Zaw. tow. Pogoń — Wisła (Kraków) 4:4 (1:3).
Dn. 30. 6. 1923. Zawody te dały wiele emocji tłumnie
zgromadzonej publiczności (około 5.500). Pogoń wystąpiła w
komplecie.
Wisła: Wiśniewski, Kaczor, Markiewicz, Majcberczyk,
Śliwa, Gieras, Adamek, Krupa, Reyman I, Kowalski II, Balzer.
Twierdzę stanowczo, że była to najpiękniejsza gra
w tym sezonie. Były to zawody I-sza kl. w całem słowa tego
znaczeniu. Pogoń z miejsca atakuje i raz poraź przypuszcza
szturmy na bramkę Wisły. W 6’ istna bombardacja bramki
Wisfy, która też zaczyna bramkę do końca pierwszej połowy
—	murować. Przy takim stanie na nic idą ataki Pogoni i
świetna gra Garbienia (ale tylko w pierwszej połowie). W 11’
wypad Wisły i Kowalski strzela pierwszą bramkę dla Kra¬
kowian, co z równowagi wyprowadza Pogoń. W 19’ z pięk¬
nej kombinacji Kowalski strzela drugą bramkę, ale już w 20’
Bacz się rewanżuje. Wisła dalej „muruie“ i niema mowy o
wyrównaniu. Przewaga Pogoni, aż nadto widoczna. W 41’
Krupa znów zdobywa bramkę i 3:1 dla Wisły. W drugiej
połowie tempo szalone, w 11’ z kombinacji Adamek — Krupa
—	Śliwa — Reyman, ten ostatni strzela bramkę i 4:1 dla Wi¬
sły. Najzapaleńszy zwolennik Pogoni byłby grubo się zało¬
żył, że przegrana Pogoni zadecydowana. Ataki zmienne i
12’ przynosi Pogoni bramkę (Bacz), która napełniła otuchą
drużynę Pogoni. Wisła przestała murować i atakuje zawzię¬
cie, ale Olearczyk niedaje Reymanowi sposobności, lecz do¬
brze go pilnuje. Z burzą oklasków przyjęła publiczność trze¬
cią bramkę Wacka w 21’. U Reymana jak i u reszty drużyny
widać silne zdenerwowanie, które niedało utrzymać wygrane.
27’ (Bacz) przynosi Pogoni wyrównującą bramkę. Dalsza gra
piękna i obfitująca w szereg wspaniałych momentów, ale
żadna drużyna niezdołała szalę zwycięstwa przechylić na
swoją korzyść, to też wynik ten utrzymuje się już do końca.
—	W Pogoni najlepszy na boisku Bacz. Szneider na swoje
konto może zapisać trzy bramki. Haczewski słaby. Linia
pomocy do niczego. W Wiśle najlepszy Śliwa i Kowalski.
Kaczor słabiuteńki. Reyman pilnowany niemógł wiele zdzia-
		

/Czasopisma_171_01_281_0001.djvu

			łać, a nerwy dopełniły reszty. Jego niesportowe zachowanie
się wobec sędziego było skandaliczne i nielicujące z powagą
takiego gracza, jakim jest Reyman. Rogów 5:3 dla Pogoni,
Sędzia p. Boder (bez energji) miał swój słaby dzień.
Ed. Jur.
W trzecim dniu (1. VII.) uroczystości jubileuszowych do
zawodów stanęły drużyny godz. 4-ta po poł. Wisła — Czarni,
godz. 6-ta Cracovia — Pogoń.
Wisła — Czarni 2:1 (2:0). Wisła z Danzem, w miejsce
Krupy. Czarni ze Scottem, już bez jubilata Bilora. — Czarni
zaczynają i zaraz też goszczą pod bramką Wisły, gdzie Scott
„pudłuje". Taka sama historja powtarza się jeszcze kilka
razy. W 2’ przebój Reymana, ale Winnicki strzał z kilku
kroków, wspaniale chwyta. W 6’ Reyman (z winy Hawlinga)
strzela niespodziewanie pierwszą bramkę, w 11’ Kowalski
druga, po pięknej kombinacji.
Zdawało się już, że odtąd posypią się bramki dla Wisły,
ale obrona i pomoc Czarnych ofiarną grę do tego niedopu-
ściła. — W drugiej połowie Wisła wytęża wszystkie swe siły,
by cyfrowo zaznaczyć swą przewagę, ale wszystkie ataki
paraliżuje dobra obrona Czarnych lub też przytomnie broni
Winnicki. W 30’ wybiega Wiśniewski, Drapała strzela, ale
ratuje Markiewicz odbijąc w bramce strzał głową. To pod¬
nieca Czarnych, i często atakują, lecz w napadzie Czarnych
niema Strzelca, któryby wykorzystał tyle doskonałych pozycji.
Dopiero w 29’ Scott wyminąwszy Kaczora strzela pierwszą i
ostatnią bramkę dla Czarnych. Karny za foul Kopcia broni
Winnicki i niedługo potem kończą się zawody.
U Wisły wybijał się w napadzie Kowalski i Reyman w
pomocy niezmordowany Śliwa. Obrona nie pewna, a Wiśniew¬
ski swoimi częstymi wybiegami stwarzał groźne momenty. U
Czarnych dobra obrona i pomoc, w ataku Scott i Muller.
Drapała nienadaje się już do I-szej drużyny (radzę zarządo¬
wi Czarnych, by na to stanowisko dać Drapałę młodszego,
który pewnie strzela). Rogów 3:2 dla Czarnych. Sędziował
dobrze p. dr. Dudryk.
Po tych zawodach wręczył dr. Stahl, do rąk kapitanów
drużyn żetony pamiątkowe. Poczem p. M. Buszek imieniem
lodziny śp. por. Koniewicza członka Czarnych, wręczył oka¬
zały srebrny wieniec. Wreszcie p. Dembiński z Wisły serde¬
czną przemową uczcił setny match gracza Wisły—Danza,
gracze zaś Czarnych na barkach znieśli go z boiska wśród
okrzyków „niech żyje“.
Teraz nastąpiły oczekiwane z niezwykłem zainteresowa¬
niem i naprężeniem clou jubileuszowych uroczystości, zawody.
		

/Czasopisma_171_01_282_0001.djvu

			Cracovia — Pogoń 2:1 (1:0). Match ten sprowadził olbrzy¬
mie rzesze widzów, jakie jeszcze Lwów niewidział (10.000).
Przeciwko Pogoni, Cracovia wystawiła swój najlepszy skład
z Popielem w bramce i Cikowskim w pomocy. Pogoń z Ficht-
lem w miejsce Ignarowicza (i to był gruby błąd) — Pogoń
zaczyna i z miejsca ostro atakuje. Foul Wacka i piłka prze¬
nosi się pod bramkę Pogoni, gdzie po bitym powtórnie wol¬
nym Olearczyk wyjaśnia. Atak Cz. w 7’ kończy się rogiem
niewyzyskanym. Pogoń atakuje, Słonecki mija Gintla i cią¬
gnie, centrę odbija Cikowski. Strzał Garbienia idzie tuż nad
poprzeczką. W 8’ atak Krakowian przynosi im róg (z winy
niepewnego Fichtla) i nic więcej. W 10’ pada pierwsza bram¬
ka dla Pogoni, lecz niewiedzieć z jak>ch powodów sędzia nie
uznaje.
Wprawdzie z trybuny trudno jest zauważyć takie szcze¬
góły, ale mamy przecież opinię poważnych sportowców, któ¬
rzy stali pod bramką, no i widzów. W drugiej połowie pada
taka sama bramka strzelona przez Bacza „rzekomo" już z
poza linji autowej. Fakt ten zachwiał powagę p. Szlessera,
któregośmy uważali dotychczas za najlepszego sędziego w
okręgu lwowskim; niechże p. Szlesser przyjmie do wiadomo¬
ści, że zaufanie jakim go obdarzała publiczność sportowa za
bezstronne, sumienne i umiejętne sędziowanie — stracił już
raz na zawsze. Jakimi pobudkami kierował się p. Szlesser
wydając ten osąd, łatwo się domyślić. Jak i co mówiono po
tych zawodach w mieście p. Szlesser także wie. Żałujemy Cię
p. Szlesser z tego powodu, ale dobrze, że stało się to prę¬
dzej, niż później i żeś pokazał nam prawdziwe swe oblicze.
W 15’ przebój Garbienia i tenże gracz strzela z kilku
kroków w s upek, piłka się odbija w kierunku do bramki,
ale Popiel i ten strzał wprost niedoobrony chwyta. Atak
Cracovi przynosi im znowu róg (17’). Obustronne ataki stają
się łupem Gintla, Fryca, Popiela lub doskonale grającego tego
dnia Olearczyka, który dobrze także pilnuje Chruścińskiego,
przyprawiając go tem do zdenerwowania i częstych foulów.—
W 30’ Szperling strzela pierwszą bramkę, po poprzednim
wypracowaniu pozycji. Pogoń dąży do zrewanżowania, ale
trudno przejść mur obrony, jakim dysponuje Cracovia. Ci¬
kowski zaś pilnuje Wacka, „jak oka w głowie '.
Dopiero w 1’ drugiej połowy Wacek strzela efektownie
główkę pierwszą wyrównującą bramkę. Siły i szansze obu
drużyn prawie równe. Cracovia technicznie przewyższa wpra¬
wdzie Pogoń, lecz decydującą bramkę uzyskać me może. W
34’ pada dopiero zwycięska bramka dla Cracovi, strzelona
przez Szperlinga. Pogoń się rewanżuje, ale jak wspomnia¬
łem sędzia tej bramki nieuznaje i na tem kończą się zawody.
Cracovia przeciwko Pogoni grała o pół klasy lepiej niż
z Czarnymi. Pogoń również niewiele ustępowała Cracovi.
		

/Czasopisma_171_01_283_0001.djvu

			Wynik 2:1 jest niesłusznym, dla mnie wynik jest 2:2, który
odpowiada rzeczywistemu stanowi sił.
Cracoyia ma doskonałą najlepszą obronę w Polsce, Pogoń
zaś taki sam napad. Stosunek rogów potwierdza to: 5:1 dla
Cracovii.	Ed. Jur.
% Z okazji uroczystego Święta Sportowego Czarnych $
'ó	w
$ redakcja „Sportowca" składa jubilatom serdeczne $
ffi	v!ż
$ życzeniadalszegorozwojuipionierstwasportupolsk. jjj
&	J*
Po dwuletniej wytężonej pracy „Czarni“ w d. 29 czerwca
otworzyli park gier i boisko urządzone na torze Cetnera.
Boisko wykonano według planów i pod osobistym kierownictwem
inż. Christelbauera. Trybuna w 2 częściach (kryta i otwarta)
może pomieścić przeszło 1000 widzów, nasypy na parterach
stojących i wspaniale zniwelowane boisko, czynią park naj¬
piękniejszym w Polsce.
okr. toruński Mistrzostwo kl.B.
Goplanja (Inowrocław) TKS. 3:1 (1:0).
Toruń, d. 8. 7. 1923. Sędzia p. Witt. Rogów 8:5 dla Goplanji.
Gra od pocz’ątku przybrała charakter nie sportu, lecz
zwyczajnej, brutalnej walki o punkty, szczególniej ze strony
gości, którzy wszelkiemi siłami starali się osięgnąć wygraną.
I)ruga drużyna T.K.S. zanadto widocznie lekceważy sobie za¬
wody o mistrz, kl. B, gdyż stale wystawia drużyny zdekom¬
pletowane a nawet dzisiaj grę zaczęto tylko dziesięciu graczy,
ponieważ więcej nie przybyło, dopiero w parę minut po roz¬
poczęciu została skompletowaną. Gra przez cały czas była bez
kombinacji, chaotyczna, coprawda to i goście nie są wyrobieni
technicznie i gra ich też była bezwładna, lecz za to atak
umiał sobie poradzić i przeprowadzić piłkę pod bramkę TKS.,
lecz tylko dzięki bramkarzowi, Ruchniewiczowi, który pomimo
młodego wieku i niedyspozycji, szybko się orjentuje w sytuacji
i jest zawsze sprytnym. T. K. S. nie otrzymał większej
porażki. Tak samo i lewy obrońca Kinc wyróżniał się
z całej drużyny TKS. Goplanja cały czas górowała nad
TKS, zaś bramkarz jest bardzo słaby. Drużyna Goplanji
nie ma wcale subordynacji, co się ujawniło przy końcu gry,
gdy gracze schodząc z boiskji, to wyrazili głośno, publicznie
swe niezadowolenie z sędziego. O ile T. K. S. I jest drużyną
		

/Czasopisma_171_01_284_0001.djvu

			wyrobioną technicznie i stale prawie grywa w swoim składzie
z małemi bardzo wyjątkami, o tyle T. K. S. II nigdy nie może
zebrać kompletu. Winę całą ma tylko W. G. i D. który nie
umie wpłynąć na graczy, aby ci, którzy są wyznaczeni przy¬
bywali na swój czas.
Pod adresem W. G. i D. Toruń Z. O. P. N. Czy wiadomo jest
Wydziałowi, że podobny wypadek z Goplanją nie jest pierwszym.
Czy Wydział Gier będzie miał na tyle odwagi i podobny wy¬
bryk Goplanji odpowiednio ukarze, żeby na przyszłość odstra¬
szyć i inne drużyny od niesfornego zachowania się ich na
placu wobec zgromadzonej publiczności?	(es).
Mistrzostwo klasy B.
Bydgoszcz, 1. 7. „Polonja“ Bydgoszcz — „Goplanja"
Inowrocław 4:1 (0:0).
Mimo deszczu dużo publiczności. Pierwsza połowa gry
mało zajmująca. Obustronne wypady ataku likwiduje pewna
obrona. Przerwa 0.0. Po przerwie uzyskuje Polonia z prze¬
boju w 2 mm. pierwszą, w 4 min. drugą bramkę. Atak
Goplanji pragnie wyrównać i ma faktycznie do końca gry
lekką przewagę, lecz nie potrafi wykorzystać należycie mo¬
mentów podbramkowych. Min. 30 dalsza bramka dla Polonji,
min. 43. za nastrzeloną rękę rzut karny dla Goplanji, który
zamienia w bramkę. Min. 44 ostatnia bramka dla Polonji.
Koruerów 6:3 dla miejscowych.
W „Polonji“ do wyróżnienia „trójka ataku‘‘ i lewoskrzy-
dłowy, lewy i środkowy pomocnik oraz pewna obrona. Bram¬
karz nie miał pola do popisu, rzut karny był' także do obrony.
Trójka ataku Goplanji poza dobrem zgraniem nie wykorzy¬
stała chwilami dobrych, sytuacyj pod bramkowych, lewy skrzy¬
dłowy za mało posiłkowany, prawy zawiódł. Pomoc nie do¬
pisała w zupełności. Poza dobrem współdziałaniem z ata¬
kiem zbyt mało pilnowała przeciwnika, z jej winy przede-
wszystkiem padły bramki. Na wyróżnienie zasługiwałby je¬
dynie środkowy pomocnik i dobra obrona, czego wprawdzie
powiedzieć nie można o bramkarzu.
Sędzia p. Stefanowicz nie stał niestety tym razem na
wysokości swego zadania. Pomijając kilkakrotne niewłaściwe
odgwizdanie spalonych tak dla Polonji jako też „Goplanja“
był w przeciwieństwie do innych sędziów, wyznaczonych
przez W. G. i D. podpadająco stronniczym na korzyść „Po¬
lonii". Powiedziałbym „słuszna wygrana'1 Polonji — bo nie¬
wątpliwie miała ona szanse zwycięstwa — której atak tak
technicznie jako też i kombinacyjnie górował nad „Goplanją*.
Gdyby nie sympatja sędziego dla jednej drużyny. KI. Sport.
Goplanja winien w tym wypadku zareagować w sposób sta¬
nowczy.	G.
		

/Czasopisma_171_01_285_0001.djvu

			Toruń, 7. 7.
Polonja Bydgoszcz — Sokół I. 1:6 (1:6).
Dzięki zrozumieniu sportowemu drużyny Polonji, która
w ostatniej chwili przyjęła zaproszenie Sokoła, w miejsce
drużyny niemieckiej F. C. Viktorja, zdołano rozegrać w so¬
botę 7 lipca powyższe zawody towarzyskie.
Należy się przy tej okazji zaznaczyć, że zakontrakto¬
wana drużyna Viktorja, listownie ostatniego dnia odmówiła
swój przyjazd, podając jako powód, że jeden z graczy skale¬
czył się w rękę (Powód błachy). Tak samo stało się z Polon ją,
która miała z Viktorją grać w niedzielę 8. VIII.
Przybycie Polonji do Torunia należy pochwalić, gdyż
w niespełna 20 godz. po zaproszeniu odbył się match.
Grę rozpoczyna Sokół i odrazu podprowadza piłkę pod
bramkę Polonji, lecz bez skutku. Obrona Polonji okazała
się najlepszą częścią drużyny, to też częste ataki Sokoła roz¬
bijały się o nią. Bramkarz Polonji miał bardzo slaby dzień,
zdawało się, że jest początkująoym. Pomoc nie dopisała na¬
tomiast atak był dobry.
Do połowy nie można było zauważyć przewagi, z której
bądź strony. Porażkę którą otrzymała Polonja w drugiej
połowie przypisać należy jak bramkarzowi tak i całej druży¬
nie, która pokazała się zmęczoną.
W sokole cały zespół był dobry, wyróżnić właściwie ni¬
kogo nie można. Cieszyńskiego nadzwyczaj obstawiano, lecz
nie zawsze to skutkowało. Przebieg gry bardzo fair. Publi¬
czności mało. Rogów 4:2 dla Sokoła.
Sędzia p. Czuczewicz bardzo dobry.	K.
Z powodów technicznych (wysoka prowizja, podatek i t. d.)
jesteśmy zmuszeni sprzedawać „Sportowca" na boisku po
MK. 2200 za egzemplarz.
Mistrz. D. O. K. VIII. Toruń.
6.	7. 63 pp.-4 p a. p. (Włocławek) 1:1 (1:0)
7.	7. Szkoła Ofic. (Bydgoszcz)-8. p. sap. 3:1 (0:1). Gra
chaotyczna, bez kombinacji. Wiele sytuacji było niewykorzy¬
stanych. Atak 8. p. sap. nie umiał wykorzystać żadnej sytuacji
podbramkowej. Do przerwy była przewaga saperów, po przer¬
wie gra równa. Gra prowadzona była ze strony graczy za
głośno. Bramkarz Szk. Of. b. dobry. Bramkę dla 8 p. sap. w
29 m. strzelił Skrzypczak, dla Szk. Ofic. w 48 i 63 Picheta,
83 Towarnicki.
Rogów 3:3
Sędzia p. Witt.	(es.)
		

/Czasopisma_171_01_286_0001.djvu

			— 10 —
Toru ń, 8. 7. Sokół Il-Zuch 5:1 (3:0). Mistrzostwo ki. B.
Sokół wystąpił w pełnym składzie. Zuch z 4 rezerwo¬
wymi. Gra prowadzona od początku pod silną przewagą So¬
koła. Gra była bez żadnej kombinacji. Zuch nie umiał opano¬
wać piłki. Bramkarz Zucha bardzo dobry, ochronił swoją
drużynę od większej porażki. Honorową bramkę ładnym prze¬
bojem zdobył dla Zucha lewy łącznik.
Rogów 10:4
Sędzia p. Polnasek.	W.
Juniory T. K. S. i Sokoła.
Zawody juniorów T. K. S. i Sokoła wykazały, jakim do¬
skonałym narybkiem rozporządzamy, byle umiejętnie dalej
umieć go poprowadzić, nie forsować' a stosować racjonalny
trening, odpowiedni do wieku zawodników. Oba matche mię¬
dzy juniorkami TKS. z jednej a Sokola z drugiej strony, ro¬
zegrane były wzorowo.
Mali zawodnicy wykazali tyle techniki, kombinacji i tak¬
tyki, że niejedna drużyna kl. B. mogta by się od nich wiele
nauczyć. Spotkania te wygrywają drużyny T. K. S. w
stosunku 3:1 i 3.0, ogólnie górując nad swym fizycznie silniej¬
szym przeciwnikiem.
Kierownikom tych drużyn tak Sokoła jak i TKS. należy
się wysokie uznanie za tak owocną pracę.
Wypada nadmienić, że publiczność znudzona zawodami
Torunji i Goplanji, z całem zainteresowaniem i satysfakcją,
przypatrywała się zawodom naszych malutkich zawodników.
Sędziował p. Gumowski b. dobrze.	W.
Mistrzostwo saperów.
8 p. (Toruń) — 5 p. (Kraków) 2:1 (0:1).
W dniu 2 lipca w Warszawie na boisku K. O. S. S. ro¬
zegrano ostateczny match o mistrzostwo saperów między dru¬
żynami 8 p. (Toruń), 5 (Kraków). Gra od początku prowa¬
dzona w ostrym tempie. Na początku wytworzyło się kilka
ładnych sytuacji podbramkowych, które się rozbijały o dobrą
obronę 8 p. i bramkarza 5 p. Po przerwie widać pewną
przewagę 8-ki, która deprez dopiero przez samym końcem wy¬
równuje.
Wobec równych punktów, dalej zastosowano system
olimpijski, który zmusza do przedłużenia gry. W 5 minucie
środek pomocy por. Kosicki ładnym dalekim strzałem decy¬
duje wygrane ósemki. Gra cały czas obfitowała w ładne
momenty, wykazały dużą technikę i zgranie drużyn. Z 8 ki
wyróżnili Kosicki,^ Graczyk, Rajmus i Gumowski. Z 5-ki bram¬
karz, który obronił bardzo ładnie kilka strzałów.
Sędzia dobry kp. Wanicki.	G.
		

/Czasopisma_171_01_287_0001.djvu

			— u —
Okręg poznański.
1. 7. Warta-Unia 12:1.	Mistrz, kl. A.
Publiczności sporo. Pogoda. Boisko błotniste. Warta w
pełnym składzie z Przybyszem, któremu się skończył óśmio-
miesięczny termin dyskwalifikacji, lecz bez Cellera. Unia bez
Malskiego i Bestyńskiego. Przez cały czas gry silna, widoczna
przewaga Warty. Najpracowitszym był Einbacher. Unia uzys¬
kała bramkę z rogu.
1. 7. Warta I. b-Sparta 6:2.	Mistrz, kl. B.
Boisko Warty. Błoto. Warta gra w dziewiątkę. Wygrana
zasłużona.
Gniezno, 1. 7. TS. Zorza-KS. Lech I 8:1 (4:0)
Poznań, 29. 6. Uranja I-Pogoń II 9:2 (4:1)
8. 7. Warszawianka-Pogoń 4 4
Okręg łódzki.
Łódź, 30. 6 Jutrzenka-ŁTSG. 1:1 (1:1) zaw. tow.
1. 7. Turyści-Jutrzenka 3:2 (2:1) zaw. tow.
8. 7. Gedanja (Gdańsk)-Turyści 1:3
8. 7. Gedanja (Gdańsk)-Szturm 5:1
7.	7. TKS. (Toruń) ŁTSG. 1:3
8.	7. TKS. (Toruń)-28 p. s. k. 8:2
Okręg górnośląski.
Królewska Huta 29. 6. A. Z. S. Poznań-V. f. R. 1:2 (0:0)
zaw. tow.
Katowice, 1. 7. AZS. Poznań-1. F. O. Katowice 1:4 (0:2)
zaw. tow.
Okręg lubelski.
Lublin 27. 6. AZS.-Lublinianka Sem. 10:2 (3:0) zaw. tow.
1. 7. WKS. Lublin-AZS. 2:0 (1:0) zaw. tow.
30. 6. WKS. Zamość Lublinianka I 2:3 (0:2) mistrz, kl. B.
Okręg lwowski.
Przemyśl, 1. 7. 23.
Legia (Warszawa) — Polonja 0:2 (0:0). Zaw. tow.
Znów niespodzianka, która potwierdza to, że w piłce
nożnej żadnego wyniku z góry przewidzieć nie można. Legja
bijąca z początkiem tego sezonu Polonję (Przemyśl) w War¬
szawie 4:0, pokonywująca w ubiegłą niedzielę Mistrza Polski
w stosunku 5:2, zawodzi zupełnie z „prowincjonalną" Polonją.
Legja wystąpiła w składzie następującym: Akimow —
Kónigl, Buiak — Modlinger, Zoller Paraszczak — Sobolta,
Krasowski, Węglowski, Lachowicz, Młodzianowski.
Polonja: Zywicki — Duda Lech — Ekiert, Pecolt, Hubar-
no—Migiel, Kowalski (rez.), Dobrzański, Wochanka, Menczak.
		

/Czasopisma_171_01_288_0001.djvu

			Zaczynają gospodarze. Już w drugiej minucie b. ładny
atak na bramkę gości kończy się niewykorzystaniem pewnej
pozycji, którą wyrobił Kowalski (debiutujący w I. drużynie).
Również w 3-ciej i 5-tej minucie niewykorzystuje prawy łą¬
cznik ładnych pozycji.
W 15 min. centruje ślicznie Migiel lecz Wochanka pusz¬
cza centrę. W czasie pierwszej połowy goście oddali tylko
cztery strzały na bramkę Polonii, które pewnie chwytał Żv-
wicki. Połowa 0;0.
Druga połowa jest pod znakiem całkowitej przewagi
Polonji. Goście byli wszystkiego 8 razy na połowie boiska
przeciwników. Pierwsza brama pada w 12 mm. z bitego
przez Menczaka rogu, którą wsadza głową Dobrzański. Już
w 18 min. z ładnej centry Migla, pakuie poraź wtóry Do¬
brzański piłkę w siatkę. Legia zaczyna grać systemem 8
boków i foulować. W 25 min. przestrzela Menczak pewnego
gola, zaś w 26 min. bije Dobrzański w poprzeczkę. Do końca
przewaga Polonji. Zawody kończą się wynikiem 2:0. Stosunek
rogów 6:7 dla Polonji. Sędzia p. Berenhaut z A. Z. S. Lwów
dobry. Najlepszym na boisku był Migiel u gospodarzy, a
Zoller i Bujak u gości. Radziłbym Legji, aby na drugi raz
z góry co do wygranej pewną nie była, jak to miało miejsce
przed tymi zawodami.	Zastępca.
Przemyśl. Polonia-Hakoach (Bielsko) 6:1 (2:1)
Zaw. tow. 5 lipca br.
Zawody te sprawiły publiczności zawód. Tak grającą
Polonię w Przemyślu i w tym sezonie niewidziano Inna
rzecz, iż Polonie wystąpiła w składzie poprzestawianym, bez
Dudy II. i Hubariwa z Hurłą (debiut).
W pierwszej połowie gra otwarta, w drugiej przewaga
stanowcza Poloni. Dla Poloni bramki strzelili: 3 Complak,
2 Dobrzański i 1 Hurła z karnego. Dla Hakoachu obrońca
Hurła.
W Poloni wyróżnili się: obrońca Lech, w ataku Complak.
Wohlfstal na skrzydło nienadaje się. Mentczak w tym dniu
leniwy (zły to znak). Linja pomocy beznadziejna. U gości
dobre lewe skrzydło i pomoc. Obrona niepewna. Pomoc pra¬
cowała rzetelnie. Atak słaby.
Rogów 3:3
Sędzia p. Szorr miał słaby dzień.	Janelli.
Przemyśl, 4. 7. Strzelec-Hagibor 2:2.
Rozpowszechniajcie „Sportowca".
]
		

/Czasopisma_171_01_289_0001.djvu

			— 13 —
Zagranica.
Szwecja. Goeteburg, 30. 6. Szwecja-Niemcy 2:1. Olirapjada.
14 000 widzów. — Gefle. Szwecja-Finlandja 5:4
Niemcy. Union 92-Vorwaerts 1:0. Nuernberg-Szwaben 4:0
Austrja. Rapid-Vienna 5:2. A. S.-Wacker 3:0. Admira
Herta 2:1. Hakoah-Concordia Zagrzeb 3:1. Hakoach-Hask 1:0.
Czechosłowacja. Praga. Slavie-Ceebie Karlin 2:1. Vickt.
Żiż-Liben 4:3.
Norwegia. Szwajcarja-Norwegja2:0,Drezno-Christjanja3:1
Ruraunja. Czechosłowacja-Rumunja 6:0
Lekkoatletyka.
Zawody o mistrz, poznańskiego O. Z. L. A.
Zawody o mistrz. Pozn. O. Z. L. A. odbyły się w dniach
28 i 29 czerwca w Stad jonie wojskowym. Organizacją zajmo¬
wał się K. S.Pentatlon. Do zawodów stanęły kluby Pentatlon,
Warta, Unja, Pogoń, Stella (Gniezno), Fervor (Kościan).
Najwięcej zwycięstw osięgnęły K. S. Pentatlon i Warta.
Rezultaty w porównaniu z rokiem ubiegłym poprawiły się
znacznie. Najgłówniejszym zdarzeniem było pobicie rekordu
polskiego w skoku o tyczce przez chor. Adamczyka (Pentatlon)
Wyniki były następujące:
Bieg 100 m. startowało 8: 1. Gilewski (K. S. Pentatlon)
11,7 s. m. okr., 2. Braker (A. Z. S.) 4 m. z tyłu.
Bieg 400 m. startowało 7: 1. Janiszewski (K. S. Pen¬
tatlon) 58,2 s. m. okr., 2. Rokita (K. S. Pentatlon).
Bieg 1500 m. startowało 10: 1. Szwarc (Warta) 4,43’1 m.
okr., 2. Rokita (K. S. Pentatlon) 4 m. z tyłu.
Bieg 5000 m. startowało 8: 1. Szwarc (K. S. Warta)
18.57’6 s. m. okr., 2. Dojewski (K. S. Stella).
Bieg rozstawny 4X100 startowały drużyny: K. S.
Pentatlon, K. S. Warta, A. Z. S. i KS. Unja: 1. KS. Pentatlon
47’2 m. okr., 2. AZS. 10 m. z tyłu.
Skok w dal startowało 16: 1. Gilewski (KS. Pentatlon)
5’91 m. okr., 2. Armański (KS. Warta) 5,89 m.
Skok w zwyż startowało 8: 1. Konopacki (KS. Pan-
tatlon) i Armański (KS. Warta) 154 m., przy rozgrywce Kono¬
packi 163 m. okr, Armański 158 m.
TrójsKok startowało 7: 1. (Gilewski K. S. Pantatlon)
11’65 m. m. okr., 2. Armański (KS. Warta) 11,56 m.
Skok o tyczce startowało 5: 1. Adamczak (K. S.
Pantatlon) 3,24 m. okr. (nowy rekord Polski), 2. Łęgowski
(KS. Pantatlon) 3,04.
Rzut oszczepem startowało 5: 1. Armański (K. S.
Warta) 44,06 m. m. okr., 2. Laskowski (KS. Warta) 36,71.
		

/Czasopisma_171_01_290_0001.djvu

			— 14 —
Rzut kulą startowało 8: 1. Armański K. S. Warta)
9,75 m. m. okr., 2. Załęski AZS. 9,62, 3. Biernacki (Warta) 9,62.
Rzut dyskiem: 1. Adamczak (KS. Pantatlon) 32:30,5
2. Armański (KS. Warta) 30:69.	S.
Mistrz. Krak. O. Z. L. A.
odbędą się dnia 15. b. m. Program zawodów obejmuje biegi
100 m , 200 m., 400 m., 800 m, 1500 m., 3000 m.
100 m. z płatkami, 4X100, 4X4C0 m.
Skoki: w zwyż, w dal, trójskoki, o tyczce.
Rzuty: dyskiem, kulą, oszczepem.
Zawody dla pań: 60 m, stafet 4X60.
Skoki: w zwyż, w dal, trójskoki.
Rzuty: dyskiem, oszczepem i kulą.
Automobilizm.
Rekordy automobilowe.
Paryż, 2. 7. (Pat.) Wielką nagrodę automobilową na
dystansie 799 kim. 500 m. zdobył Seagrare w 6,35’9
Brescia, 2. 7. (Pat.) Wielką nagrodę włoską na samo¬
chodzie o pojemności cylindrów 2 litry na dystansie 109 zdo¬
był Charles Masetti w 33 m. 22 s.
Rekord światowy na samochodzie.
K o p e n h a g a, 25. 6. (Pat) W wyścigach samochodowych
w Fance, Anglik Campbell na wozie o sile 350 koni ustano
wił nowy rekord światowy na przestrzeni 1 kim. w 13,41 sek.
co równa się szybkości 219 kim. 387 m. Dotychczasowy rekord
wynosił 214 kim. 280 m.
2-gie saperskie zawody sportowe W. P.
W dniach od 29 czerwca do 3 lipca w Kościuszkowskim Obozie
szkolnym saperów w Warszawie, odbyły się II doroczne zawody saperów.
Przy otwarciu między innymi byli Minister S. Wojsk. gen. Szeptycki,
d-ca 8 p. sap. Toruń pułk. Butler i inn.
Do zawodów stanęło ogółem 285 zawodników.
Nagrodę wędrowną saperską w postaciu trąbki srebrnej i dyplom
M. S. W. zdobył mistrz saperów na rok 1923 8 p. sap. (Toruń)
Mistrzem pięcioboju został, plut. Królikowski 8 p.
Rozdano ogółem 5 dyplomów M. S. Wojsk. 3 nagrody Dep. V. M.
S. Wojsk i 16 żetonów K. O. S. S.
W drużynach widać było znaczny postęp. Wiele rekordów zesz¬
łorocznych zostało pobitych.
Wyniki zawodów
1. pięc’opój saperski: l)plut. Królikowski (8. p. sap.) tytuł mistrza
2) sap. Bela (8 p. sap.) 3) sierż. Janicki (K. O. S. S. Trzej pierwsi
otrzymali odznaki pamiątkowe Dep. V. M. S. Wojsk. Pięciu pierwszych
otrzymało dyplom M. S. Wojsk.
		

/Czasopisma_171_01_291_0001.djvu

			— 15 -
2.	Budowa studni minerskiej: drużyna (4 p. sap. 2 h 18,45 s.)
dyplom M. S. Wojsk, drużyna 3 p. sap. (2 h 37,50 s.) pochwala za wzo¬
rowe wykonanie.
3.	budowa sieci i przeszkód drucianych: 1) drużyna 8 p. sap.
(13,48,1 s.) dyplom M. S. Wojsk. 2) drużyna 4 p. sap. (14,2,2 s.) po¬
chwała za wzorowe wykonanie.
4.	Przeprawa pontonami przez Wisłę: 1) osada 8 p. sap. (5,47,1 s.)
dyplom M. S. Wojsk, 2) osada 1 p. sap. (6,30 s.) osada 10 p. sap. (6,40 s.)
Rek. 1922 r. 7,51 s.
5.	Przeprawa przez Wisłę pychówkami we dwójkę : 1) osada 8 p. sap.
(4,33 s.) dyplom M. S. Wojsk, 2) osada 6 p. sap. (5,6 s.) Rek. 1922 r. 5,17,7js.
6.	Przeprawa przez Wisłę w pojedynkę: 1) st. sap. Słonimski
(8 p. sap.) 7 ra. 10,6 s. dyplom M. S. Wojsk, 2) saper Michalski(l p. sap.)
7.	Jazda precyzyjna pychówką: 1) sierż Jakubowski (7 p. sap.)
dyplom M. S. Wojsk, 2) sierż. Jagła (5 p. sap.)
II.	Zawody pływackie.
1.	Bieg pływacki na 100 m.: st. sap. Bypkowski 4 p. sap. (54 m.
6 s.) żeton K. O. S. S. 2) por. Mencel 8 p. sap. (54 m. 8 s.) Rek. 1922 r.
56 m. 4 s.
2.	Bieg pływacki 300 m.: saper Mazur 2 p. sap. (2 m. 38 s.) że¬
ton K. O. S. S. 2) st. sierż Berkowski 4 p. sap.
3.	Bieg pływacki 1500 m.: 1) por. Ziembiński (1 p. sap. Leg.
12 m. 38 s.) żeton K. O. S. S. 2) sap. Puc 3 p. sap. (13 m. 12,1 s.)
III.	Zawody lekko-atletyczne:
1. Bieg plaski 100 m.: por. Sośnicki B. Chem (11,2 s.) żeton K.
O. S. S. 2) por, Skwierczyński 4 p, sap. (11,3 s.) por. Ziembiński 1 p.
sap. 11,8 s.) Rek. 2 sap. 1922 r.
I.	Bieg płaski 400 m.: 1) por. Skwierczyński 4 p. sap. (57 i pół s.)
żeton K. O. S. S. 2) por. Guderski K. O. S. S. (1 m.)
3.	Bieg płaski 1500 m.: 1 sierż pchr. Chrabowski Of. Szk. Inż.
(4 m. 50,4 s.) żeton K. O. S. S. 2) sap. Namysło (2 p. sap.)
4.	Bieg płaski 5000 m.: 1 kapr. Świtała 9 p. sap. (19 m. 14,1 s.)
żeton K. O. S. S. Bobryk 8 p. sap. (19 m. 22 s.)
5.	Bieg z płotkami 110 m: 1) por. Kosicki 8 p. sap. (20,7 s.) że¬
ton K. O. S. S. 2) por. Skwierczyński 4 p. sap. (21 s.)
6.	Bieg stafetowy olimpijski na 800x400,><200xl00 m.: K. O. S.
S" (4 m. 6,8 s.) 8 p. sap. (4 m. 7,6 s.) 6 p. sap. (4 m. 23 s.)
7.	Chód lekko-atletyczny 4 km.: 1) por. Guderski K. O. S. S.
(22 m. 3.) żeton K. O. S. S. 2) st. sap. Hremiec 5 p. sap.
8.	Chód w obciążeniu bojowem 12 km. 1) st. sap. Bieńkowski
8 p. sap. (1 h. 48 m.) żeton K. O. S. S. 2) sap. Sajko 10 p. sap.
9.	Rzut dyskiem : 1) por. Kirchner 6 p. sap. (33,48 m) żeton
K. O. S. S. 2) sap. Dłuzniewski 1 p. sap. (28,84)
10.	Rzut oszczepem: por Wahren 4 p. sap. (40,50 m) żeton K. O.
S. S. 2) sap. Miłaszkiewicz 8 p. sap. (40,22 m.)
II.	Pchnięcie kulą: 1) por. Kirchner 6 p. sap. (10,765 m.) żeton
K. O. S. S. 2) sap. Nawójczyk 3 p. sap.
12.	Skok w dal z rozbiegiem: 1) por. Sosnicki B. Chem. (6,04 m.)
żeton K. O. S. O. 2) por. Wahren 4 p. sap.
13.	Skek w wyż z rozbiegiem : por. Ziembiński 1 p. sap. (1,52 m.)
żeton K. O. S. S. 2) por Boniecki 9 p. sap.
14.	Skok o tyczce: 1) chor. Relski 2 p. sap. (2,60 m,) żeton K. O.
S. S. 2) por. Ziembiński 1 p. sap.	S. G.
		

/Czasopisma_171_01_292_0001.djvu

			— 16 —
KRONIKA.
Makkabi (Kraków) wyjeżdża na tornće do Rumunji.
Pogoń (Lwów) wyjechała na tournee do Jugosławji.
18 letni student wyższej szkoły w Nowym Jorku Fran¬
ciszek Husaey ustanowił nowy rekord światowy w biegu na
100 yard. w czasie 9,3’55. Hussey jest kandydatem do repre¬
zentacji Stanów Zjedn. A. P. na przyszłą Olimpjadę w Paryżu.
Karol Brokine w Anu Arbor w Am. Półn. ustanowił re¬
kord światowy w biegu 220 yar. z płotkami w czasie 23,1’5 s.
Członkini Klubu Wioślarskiego w Honolulu 17-letnia
Lillie Bowner, kandydatka na Olimpjadę ustanowiła rekord
w pływaniu na 50 yard. w czasie 28,55.
Z powodu warunków niezależnych od Toruńskiego Klu¬
bu Sportowego, wyjazd na tournee odłożony został w jeden
tydzień. TKS. nieodwołalnie wyjeżdża w czwartek wprost do
Lwowa.	✓
Mistrzostwo KI. B. — Okręg toruński.
Goplania
Polonja
Powiwoj
Sokół II.
Szkoła
Ofic.
Torunia
1.
TIS.II.
Zuch
Słom Ilość
bramek punktów
Goplania
1:2
1:4
9:1
4:0
3:1
3:1
3:3
3:0
21:6
8
Polonja
2:1
4:1
3:2
15:7
9
Powiwoj II.
1:8
0:12
1:2
3:2
5:24
2
Sokół II.
8:1
0:3
1:2
5:1
14:7
4
Szkoła ofic.
12:0
3:0
9:0
24:0
6
Torunia 1.
1:9
0:4
2:3
3:16
—
T. K. S. II.
1:3
1:3
3:3
0:3
5:12
1
Zuch
2:1
2:3
2:1
0:9
1:5
7:19
4
Kluby podkreślone należą do grupy I.
„ niepodkreślone „ „ „ II.
		

/Czasopisma_171_01_293_0001.djvu

			STANISŁAW KINCE.
Zycie sportowe Rzymian.
(Ciąg dalszy).
W epoce cesarstwa, prawo ułaskawienia lub wyroku
śmierci, przysługiwało wyłącznie ludowi.
Jako nagrodę zwycięzca otrzymywał gałązkę palmową,
wieniec zdobny we wstęgi a nawet i podarki pieniężne.
Taksamo krwawymi widowiskami były walki zwierząt.
Pierwsze takie widowisko urządził w roku 168 przed Chr. M.
Fulwiusz Nobilior. Szermierzy walczących ze zwierzętami tak
samo jak i gladjatorów ćwiczono w szkołach. Jeńców wojen¬
nych i zbrodniarzy, skazanych na śmierć, zmuszano do tych
zapasów. Czasami przeciw szermierzom dobrze uzbrojonym
i wyćwiczonym, puszczano zwierzęta łagodne lub obłaska¬
wiane dzikie zwierzęta, to walka taka miała więcej charakter
polowania, lecz były także widowiska, kiedy przeciw ludziom
źle uzbrojonym lub zupełnie bezbronnym, wypuszczano nie-
oswojone dzikie bestje, do najwyższej wściekłości doprowa¬
dzone głodem, ościeniami lub palącemi głowniami, które nie-
tylko, że rzucały się na ludzi, lecz nawzajem się szarpały.
Do walk tych sprowadzano z różnych okolic kraju bestje
najrzadsze i najrozmaitsze. Czasami w jednym dniu wypusz¬
czano po kilkaset dzikich zwierząt Np. Pompejusz urządził
walkę, w której oprócz ludzi, mordowało się około 600 lwów
18 słoni i przeszło 400 innych dzikich afrykańskich bestji.
W niektórych amfiteatrach urządzano widowiska przy*
pominające bitwy morskie. W tym celu zalewano wodą arenę,
lub kopano osobne baseny.
Największą ze wszystkich bitew urządził Klaudjusz w
52 r. po Chr. na jeziorze Fucinus. Na stu okrętach wojen¬
nych walczyło 19.000 ludzi, przebranych za Rodyjczyków i
Sycylian.
Dla urozmaicenia zabawy, urządzano drobne widowiska,
do których tematu czerpano z podań. Zbrodniarze skazani
na śmierć musieli odgrywać rolę Mucyusza Scemoli, jak wła¬
sną rękę smażył w ogniu albo rozbójnika Laureslusa, przy¬
gwożdżonego do Krzyża, którego zwierzęta darły na kawały
i t. p. (D. c. n.)
		

/Czasopisma_171_01_294_0001.djvu

			Agentury „Sportowca"
w Toruniu i
1)	Księgarnia Wojciechowskiego
2)	Drukarnia Toruńska Katarzyny 4
3)	„Par" — Szeroka 46
4)	Księgarnia kolejowa „Ruch"
5)	Skład cygar — Szeroka 27
6)	Stanisław Kundicz Szeroka 17
w Bydgoszczy :
Skład nut — Idzikowskiego Gdań¬
ska 16/17
w Włocławku :
Biuro dzienników L. Makowskiego
w Ciechocinku:
Agentura biura dzienników L. Ma¬
kowskiego Żelazna 2.
w Przemyślu:
Biuro dzienników E. Billet, Plac przy
Bramie 5.
Biuro dziennik. Jadwiga Gródecka,
Rynek,
w Lwowie <
Biuro dzienn. „Rekord" Sykstuska 8.
Reklama Prasowa, Chor^żczyzna 7.
w Warszawie:
Księgarnia „Ruch“, Poznańska 38.
List do redakcji.
Sędziowie!!
W niedzielę d. 1 lipca odbyły się w Toruniu zawody w
piłkę nożną o mistrzostwo kl. B, między drużynami K. S. Po-
wiwoj II. — K. A. Zuch. Zawody W. G. i D. wyznaczył na
godz. 2, na którą też godzinę W. S. S. wyznaczył sędziego
p. Czuczewicza.
O godz. 2-ej tak drużyny w komplecie jak i publiczność
oczekują na rozpoczęcie zawodów, lecz wykonać to było nie-
możliwem, ponieważ sędzia nie przybył. Nie dosyć na tem,
kapitanowie drużyn, po porozumieniu się między sobą, zgo¬
dzili się nawet na sędziego niezwiązkowego, lecz i takiego
nie można było znaleźć, któryby się podjął sędziować. Po 15-tu
minutach, nareszcie znalazł się taki, lecz mieliśmy znów
przeszkodę, nikt z obecnych nie miał gwizdza, wobec czego
zawody należało jeszcze wstrzymać i wysłać kogoś do mia¬
sta, żeby poszukał gwizdka i dopiero o godz. 230 czyli z pół-
godzinnem opóźnieniem, zawody się rozpoczęły.
Wypadek taki nie jest nowością w zawodach o mistrz,
kl. B, gdyż to się już zdarza poraź piąty czy szósty.
Teraz parę pytań pod adresem tych wszystkich intere¬
sowanych sędziów
czy podobne wypadki mają służyć do:
1)	podniesienia sportu,
2)	przysporzenie powagi zrzeszeniu sędziów,
3)	podtrzymanie porządku i karności w szeregach graczy.
		

/Czasopisma_171_01_295_0001.djvu

			— 19 —
Odpowiedź może być tylko jedna „nie.“
Dalej „Ozy panowie sędziowie na to składaliście egzamin
by nosić tylko miano wykwalifikowanego sędziego związko¬
wego ? Zdaje się, że „taK.“ Boicie się widocznie, żebyście
pracą nie przysłużyli się sportowi.
Może W. S. S. wpłynie na swych sędziów, by na przy¬
szłość było widać ich pracę i żeby nie było więcej takich
wypadków jaki się zdarzył w niedzielę i gracze nie potrzebo¬
wali czekać i denerwować się, aż p. sędzia raczy przybyć, ert.
Toruń. Zupełnie słuszna uwaga, gdyż takie postępowanie ze
strony sędziów, to iest lekceważenie włożonych nań obowiąz¬
ków. Apel do W. S. S. o wyznaczenie większych kar, gdyż
widocznem jest, że kara 1 złp. stanowczo jest za małą.
[Przyp. Red.]
Z ostatniej chwili.
Z Łodzi 7. 7. Ł. T. S. G. — T. K. S. 3:1 (1:1.)
Oczekiwane z wielkiem zaciekawieniem powyższe zawo¬
dy zawiodły tuteiszą publiczność w zupełności, która znając
sukcesy jakie odniosła drużyna T. K. S. nad Polonją war¬
szawską i Wisłą krakowską spodziewała się od niej pewnej
klasycznej gry. Drużyna niestety przedstawiła się jako ze¬
spół zupełnie niezgrany. Atakowi, który stanowił najlepszą
najlepszą cząstkę drużyny brak było zupełnej orjentacji pod
bramką przeciwnika oraz strzałów na bramkę. Skrzydłowi
odróżnili się w wielkiej mierze od reszty ataku, psuli wypra¬
cowane przez trójkę pozycje. Pomoc z wyjątkiem prawego
była pomocą raczej dla przeciwnika aniżeli dla swej drużyny.
Z obrony lepszy prawy obrońca. Bramkarz, który ogólnie
stanowić miał najsłabszą cząstkę drużyny zaprezentował się
wcale nieźle. Obronił bowiem kilka bardzo pewnych strza¬
łów. Brak jemu jedynie umiejętnego ustawienia się w bramce.
Z drużyny Ł. T. S. G. wyróżnili się specjalnie środkowy po¬
mocnik ofiarnością i ambicją. Oała drużyna grała w dniu
tem wprost koncertowo. Takiej gry nie widzieliśmy dotych¬
czas z strony Ł. T. S G.
Do zawodów staje TKS. z 4 rezerwowemi i to bez Stogow-
skiego, Kosickiego, Gumowskiego F. i Peczaka. ŁTSG. z jednem.
Początek o godzinie 545. Pierwsze 10 min. należą dla T.
K. S., w których też uzyskuje jedyną bramkę. Dalsza gra
toczy się pod stałą przewagą Ł. T. S. G. Częste wypady
lewego łącznika i środowego napastnika T. K. S. paruje
obrona Ł. T. S. G. Bramki zdobyte w drugiej połowie dla
Ł. T. S. G. zawinił lewy obrońca T. K. S. Sędzia p. Mar¬
czewski ogólnie dobry nie orjentował się jednakże zupełnie
w spalonych, z którego padła druga bramka. Publiczności
około 2000.	W. J.
		

/Czasopisma_171_01_296_0001.djvu

			— 20 —
Łódź, dnia 8. 7. 28. p. strzel, kaniowskich - T. K. S. 2:8 (1:5).
W dniu dzisiejszym występuje T. K. S. w wznowionym
składzie przez Stogowskiego w pomocy i Peczaka w obronie.
P. Hirszfeld, który grał wczoraj w lewej pomocy przechodzi
dzisiaj na swą właściwą pozycję (prawe skrzydło). 28 p. staje
w komplecie.
W dzisiejszych zawodach okazuje T. K. S. swoją klasę.
Cała drużyna okazuje się jakoby inny zespół zupełnie. Nie
widać dzisiaj cofania się ataku w celu otrzymania piłki, co
zbyt często miało miejsce w zawodach wczorajszych. Pomoc¬
nicy bacznie pilnują swych pozycji, a po otrzymaniu piłki
ostrym, poziomym strzałem oddają ją środkowemu napastni¬
kowi, który zorjentowawszy się już przedtem w sytuacji, błys¬
kawicznie wprost oddaje ją właściwemu napastnikowi, stoją¬
cemu już na pogotowiu do przeboju, względnie przeprowa¬
dzenia dalszej kombinacji. Ogólnie stara się atak przedostać
się pod bramkę przeciwnika przez grę kombinacyjną. Obrona
gra systemem jednego obrońcy z których przedni posiada
nadzwyczajny start do piłki i szalone tempo w biegu co
umożliwiało jemu cofania się ku własnej bramce i przeszko¬
dzenie przebojowemu w strzelaniu (w dniu dzisiejszym Kara¬
siowi I). Na szczególne wyróżnienie zasługuje prawoskrzydło-
wy, środkowa trójka napadu i środkowy przeciwnik.
Z 28 p. wyróżnili się obaj Karasie, prawa obrona i śro¬
dek napadu. Bramkarz mierny. Sędzia p. Kowalski bardzo
dobry, okazał dobrą orjentację w spalonych.
Na końcu zaznaczyć należy, iż TKS. zostawiła w naszem
mieście jak najlepsze wrażenie po sobie i jest zawsze u nas
mile widzianym gościem (o ile przyjeżdża w takim składzie
jakim był dzisiejszy.	W-i.
(O
ta
_3

T3
CD
S
3
Ti
0>
r+-
Cb
D
r-t-
Q)
3
Za redakcję odpowiedzialny Stanisław Kince, Toruń, BydgosKa 48.
Nakładem Tor. Zw. Okręg. P. N.
Czcionllami Drukarni Toruńskiej T. A., Toruń, św. Katarzyny 4.