Gospodarz : dodatek tygodniowy "Obrony Ludu" i "Głosu Robotnika" 1938, R. 8 nr 9

Gospoda vi
DODATEK TYGODNIOWY „OBRONY LUDU"
Hok^VIIlJ^	Katowice-Torun-Poznań, dni» 2 marca 1938 r.	| Nr 9~
Uprawa wczesnych ziemniaków
Ziemniaki, pospolicie kartoflami zwane, po¬
chodzą. z Ameryki i występują, w licznych od¬
mianach. Żadna z zamorskich roślin nie roz¬
powszechniła się w Europie całej tak nagmin¬
nie jak właśnie kartofle.
Przed 50-ciu laty znaliśmy tylko kartofle
(zależnie od zabarwienia ich skórki) różowe, pło¬
we, białe, żółte, czerwone i światłe. Dopiero dzie¬
sięć, dwadzieścia lat później zaczęto używać ob¬
cych iniejednokrotnie) cudacznych nazw jak:
szampiony, oliio, kaiserkrony, gloria, triumf itd.
Stosownie do pory dojrzewania dzielono karto¬
fle na wczesne i późne, a użytkowości na jadalne
(stołowe) i bydlęce.
Pod dużymi miastami korzystną może być
uprawa wczesnych ziemniaków. Jak wiadomo
z nastaniem ciepła wiosennego i letniego, war¬
tość użytkowa ziemniaków zeszłorocznych ule¬
ga dużym zmianom, skutkiem czego stają się
one mniej smaczne, a wtedy młode ziemniaki są
w miastach bardzo poszukiwane i dobrze pła¬
cone. Na ogół uważa się, że przy zapewnionym
zbycie ziemniaki wczesne dają większy wpływ
gotówkowy, aniżeli zwykle, zbierane w jesieni,
ponieważ są 3—5 razy droższe. Cala trudność
polega na tym, aby to były ziemniaki naprawdę
wczesne, im wcześniejsze, tym lepiej.
Uprawa mechaniczna pod wczesne ziemnia¬
ki powinna być możliwie najstaranniejsza, jeżeli
bowiem chcemy otrzymać je wcześniej, trzeba
zapewnić im jak najlepsze warunki, aby rozwój
rośliny odbywał się bez żadnych przeszkód. Na¬
wożenie obornikiem powinno być dokonywane
jesionią, jeżeli jednak rozporządzamy dobrze
przegniłym obornikiem, można je sadzić i na
oborniku wiosennym.
Jak mówiliśmy, chcąc mieć zysk z tej upra¬
wy, trzeba posiadać kłęby jak najwcześniej.
Przede wszystkim więc należy wybrać jakąkol¬
wiek odmianę z natury wczesną. Ponieważ od
chwili posadzenia do wzejścia upływa dużo cza¬
su (G do 8 tygodni) przeto bardzo wskazane jest
sadzenie kłębów już skiełkowanych, gdyż znako
micie przyspiesza to wzrost rośliny i jej plono¬
wanie. Otrzymanie sadzeniaków skiełkowanych
odbywa się w sposób następujący:
Kłęby przeznaczone do sadzenia, a więc zu¬
pełnie zdrowe, umieszczamy w ciepłe 10—15 sto¬
pni C. i w świetle dziennym, unikając jednak wy¬
stawienia ich na działanie słońca, a więc w t. zw.
świetle rozproszonym. Pod wpływem ciepła, ale
w ciemności (np. w kopcu lub w piwnicy), kieł¬
ki zaczną prawdzie wyrastać, ale będą one zbyt
wydłużone, cienkie i słabe, bezbarwne, łatwo
obłamujące się. W świetle rozproszonym wyra-
staja kiełki krótkie i srrube. zabarwione, mocne,
nie obłamujące się. Sadzeniaki układamy w 2—3
warstwy, nie grubiej, aby były dobrze oświet¬
lone.
Dobrze jest umieszczać sadzeniaki w spec¬
jalnych płaskich skrzyneczkach drewnianych,
gdyż ułatwia to całą robotę. Według J. Dorywal-
skiego najdogodniejsze rozmiary skrzynki będą
następujące: długość 55 cm, szerokość 27 cm, wy
sokość 10 cm. Na poprzek skrzynki dajemy pa-
łąk z listwy drewnianej grubości 1 i pół cm, wy¬
sokość pałąka 20 cm. Pałąk pozwala ustawiać
skrzynki w kilka lub kilkanaście rzędów jeden
za drugim, dzięki czemu zajmuje to mało miej¬
sca. Aby otrzymać kiełki, trzeba miesiąc czasu
przy 10 stop. C ciepła, im cieplej, tym kiełki wy¬
rastają szybciej, doświadczenie jednak stwier¬
dza, że najodpowiedniejsza jest temperatura 10
stopni, a nie wyżej temperatury pokojowej.
Najlepsze sadzeniaki są wagi około 50 gram.,
na 1 ha (4 morgi magdeburskie) wychodzi ich o-
koło 20 kwintali (kwintal — 100 kg). Im ziemia
jest lżejsza, tym sadzeniaki mogą być większe,
wychodzi też ich odpowiednio więcej. Odległość
rzędów około 50 cm, w rzędzie 30—40 cm. Jeżeli
odmiana jest należycie dobrana, to skiełkowane
kłęby pozwalają mieć w sprzyjających warun¬
kach ziemniaki na sprzedaż już w końcu czer¬
wca, a zwykle o 10—15 dni wcześniej od nieskieł-
kowanych.
Termin sadzenia trudno wskazać, ponieważ
zależy to od przebiegu pogody na wiosnę, czasa¬
mi można sadzić już w końcu marca, a zdarza
się, że można to zrobić dopiero w końcu kwiet¬
nia. Uprawa wczesnych ziemniaków przedsta¬
wia pewne ryzyko o tyle, że młode rośliny mo¬
gą być narażone na wiosenne przymrozki.
Uprawa wczesnych ziemniaków usuwanych
z pola około połowy lipca, oprócz wyższego do¬
chodu, przedstawia dużą korzyść z tego wzglę¬
du, że umożliwia uprawę wielu poplonów. Tak
więc w sierpniu można zasiać na kartoflisku na
nawozach sztucznych rzepak zimowy. Cały sze¬
reg poplonów na paszę znajdzie się w doskona¬
łych warunkach — mieszanki strączkowe, kuku¬
rydza, słonecznik, koński ząb itp. dadzą plon
dobry i pewny. To znaczy, że uprawa wczesnych
ziemniaków w naszych warunkach klimatycz¬
nych umożliwia otrzymanie w ciągu roku z jed¬
nego pola dwóch plonów, co dla rolnika jest bar¬
dzo ważne.
Jak oceniano kartofle w Polsce przedrozbio¬
rowej świadczą liczne zapiski w starych kroni¬
kach. — Kartofle, jabłka ziemne, są rośliną bar¬
dzo pożyteczną a posilną. — Z kartofli robią
krochmal i puder, ale jak pierwszy psuje bieli¬
znę, tak drugi zapaskudza twarz. — Pieką tak-
>>>
h
Str. 2.
GOSPODARZ
Nr. 9.
że ciasta różne i chleb t kartofli, ale nie każdy
żołądek potrafi je strawić. — Kartofle surymań-
skie zaprowadzone są. do kraju przez księżnę
wojewodzinę Bracławską, które są trzy razy
większe od pospolitych.
Dochowały się do naszych czasów również
liczne przysłowia staropolskie o kartoflach. —
Na św. Jakub kartofli naskub. — Najświętsza Pa
nienko i ty św. Janie przyspórzcie największe
kartofle na moim zagonie. — Mówi, jak gdyby
miał kartofle w gębie. — Znęcił się, jak Świnia
w kartofle. — Jeżeli w św. Kazimierz pogoda, to
na kartofle uroda.	„Piast“.
Opieka nad pasieka
w lutym
Im bliżej wiosny, tym więcej uwagi należy
poświęcić pszczołom. Roje zaczynają się już oży¬
wiać. Przy końcu lutego zjawia się czerw w u-
lach; może też wyczerpać się pokarm.
Jeśli chodzi o pasiekę, pozostawioną na wol¬
nym »owietrzu, to w dalszym ciągu chronimy
pszczoFy przed wszelkim niepokojem, powodo¬
wanym przez ptactwo domowe i dzikie, a także
zwierzęta czworonożne. Swobodny dostęp powie¬
trza do ul zabezpieczamy przez czyszczenie wy¬
lotów ze śniegu, lodu martwych pszczół. Czę¬
sto śnieg dostaje się pod daszeki należy go stam¬
tąd usunąć przed odwilżą, a szczeliny zatkać.
W cza3ie słonecznych, cieplejszych dni
pszczoły często wychodzą z uli, i giną na śniegu
z powodu zbyt jeszcze niskiej temperatury. O ile
więc jeszcze na początku zimy, przed wylotami,
nie zostały umieszczone deseczki dla ochrony
nie tylko przed promieniami słońca, ale też i
przed wiatrem, to teraz należy ocienić wyloty,
chociażby np. pochyloną, opartą o ul szeroką
deską.
Te roje, o których wiemy, że mają zbyt ma¬
ło pokarmu, trzeba wysłuchiwać, ale bez puka¬
nia, które jest szkodliwe. Jedynie w braku od¬
głosów z ula z lekka stukamy, a usłyszany sła¬
by szelest pozwala przypuszczać, że pszczoły gi¬
ną z głodu; trzeba je zaraz ratować, t. j. podkar-
mić po wniesieniu do ciepłego mieszkania.
Zimując pszczoły w stebniku, trzeba do nie-
ro zaglądać pod wiosnę kilka razy na tydzień.
Należy stale czyścić wyloty z martwych pszczół,
śledzić stan temperatury, czystość powietrza
oraz odgłosy z uli.
O dobrym stanie rojów świadczy marcowy
szum, wydostający się z uli. Huczenie jest naj¬
częściej powodowane przez zbyt wysoką tempe¬
raturę w stebniku (powyżej 6 stop. C.), przez nie¬
dostateczny napływ świeżego powietrza do uli,
pragnienie pszczół itp., o ile huczą roje pojedyń-
cze, to zabieramy im zbyteczne okrycie, jeśli zaś
większość, to obniżamy temperaturę w stebni¬
ku przez silniejsze wietrzenie t. j. przez otwiera¬
nie drzwi i wentylatorów.
W stebniku, tak, jak w innych pomieszcze¬
niach, gdzie pszczoły zimują, należy zachować
stały spokój. Przy badaniu zimowli w pomiesz¬
czeniach należy w razie potrzeby posługiwać się
latarką, dającą słaby snop światła w jednym
kierunku.
Rozpoznanie ołci
u królicząt
Zbliża się okres parowania i rozmnażania
królików, który sprawia hodowcom dość kło¬
potów. Powstają też pewne trudności w rozpoz¬
nawaniu płci u noworodków. Obserwacje wyka¬
zały, że u zwierząt ssących, jako też i ludzi,
wśród noworodków bywa stosunkowo więcej o-
sobników płci męskiej, niż żeńskiej. Wedle obli¬
czeń niemieckich zakładów doświadczalnych, na
każde 100 sztuk noworodków króliczych żeńs¬
kich przypada 104 noworodków męsk. Różnica
stosunkowo nie wielka, lecz w hodowli nieza¬
wodnie jest cenniejszą gromada samic, niż sam¬
ców. W każdym bądź razie im wcześniej roz¬
poznamy płeć wrśród noworodków króliczych,
tym lepiej, bo łatwiej dokonać odpowiednich po¬
czynań. Zdarza się często, że w gnieździe znaj¬
duje się więcej młodych, niż samica wyżywić
może. Jeżeli jest w gnieździe nadmiar młodych,
koniecznie trzeba przeprowadzić selekcję. Wgląd
do gniazda, jak również przeprowadzenie selek¬
cji noworodków powinno się odbywać w nieobe¬
cności samicy. Często zdarza się, że samica, bę¬
dąca świadkiem przeprowadzanej selekcji mło¬
dych, doprowadza swe gniazdo do ruiny. Należy
więc samicę odosobnić od gniazda, przenosząc
ją do innej klatki. Gdy ta czynność została prze¬
prowadzona, należy z wielką ostrożnością prze¬
glądać gniazdo, biorąc kolejno każdego nowo¬
rodka. i skrupulatnie zbadać gas Sztuki skaleczo
ne, niedorozwinięte, słabo zbudowane usunąć,
jako nie nadające się do dalszej hodowli. Jeżeli
mimo przeprowadzonej selekcji, mamy w gnieź¬
dzie jeszcze nadmiar młodych, co często bywa
u dobrze odżywianych i rozwiniętych rozpłodni¬
ków, należy przystąpić do przeprowadzenia se¬
lekcji pod względem płci. Na ogół wielu hodow¬
ców oświadcza, że rozpoznanie płci noworod¬
ków jest niemożliwe. Ze swej strony jednak mu¬
szę zaznaczyć, że hodowca, kióry chciałby być
pewny swego orzeczenia przy rozpoznawaniu
płci królicząt, powinien przeprowadzić selekcję
właśnie w pierwszych dniach wykotu. Już po 3
dniach będzie to niemożliwe. Prawie u wszys¬
tkich noworodków organy rozrodcze są niewi¬
doczne i na pierwszy rzut oka nie można rozróż¬
nić płci. Lecz gdy zapozna się hodowrca ze sposo¬
bem rozpoznania płci i nabędzie odpowiednią
wprawę, nie będzie mu to sprawiło żadnej trud¬
ności. Przy rozpoznaniu płci noworodka, bie¬
rze się go do ręki, odwracając grzbietem do dło¬
ni, aby był widoczny otwór odbytowy i otwór
moczowy. Rodzaj płci poznajemy po długości
odstępu między otworem odbytowym a otworem
moczowym, a mianowicie u samic przestrzeń ta
jest tak nikła, że wprost nie widoczna. Te dwa
zbliżone otworki można przyrównać do cyfry 8.
U samców zaś przestrzeń między omawianymi
otworami jest wyraźniejsza, przekraczająca je¬
den milimetr. Oczywiście omyłki przy rozpozna¬
waniu mogą zawsze powstać, zwłaszcza przy
pierwszych próbach, które jednak nie powinny
zrażać hodowcy. Im więcej osobników hodowca
podda badaniu pod względem płci, tym większą
nabędzie wprawę, a z biegiem czasit w tej dzie¬
dzinie może się wyspecjalizować.
S. A'. - „Drób Polski“
>>>
f
Nr. 9.	GOSP
Wiadomości giełdowe
Kwiaty.
Centrala kwiatów w Warszawie notuje ceny
hurtowe kwiatów w złotych: Kwiaty cięte: bzy
cięte tuzin 14—15, fiołki włoskie pęczek 1 — 1.25,
fiołki krajowe 1000 sztuk 10—12, goździki włos¬
kie tuzin 8, margaryty tuzin 2, mimoza 1 kg 22,
narcisus poeticus setka 12—15, narcisus „Vi
toria“ 18, róże holenderskie I wyb. I szt. 1.30—
1.35, II wyb. 1—1.25, tulipany 0.30—0.35, tacetes
tuzin 1.80. Kwiaty doniczkowe: azalie 2.50—3,
bromeiia 10—15, bzy 4—10, cyclameny 2—5, hia¬
cynty 1—1.50, tulipany 0.30—0.35, klwie 6—8, pri¬
mula 0.80—1.50.
Owoce.
W Warszawie zanotowano ostatnio następu¬
jące ceny hurtowe owoców' w złotych za 1 kg:
Gruszki: Józefir.ka extra 1.80—2, Komisówka ex¬
tra 4—4.20, Lukasówka extra 2.40; Jabłka: Anto-
nówka I wyb. 0.60—0.80, Boiken I wyb 0.90—1.10,
Cox orange 2.50—2.60, Gloria Mundi 0.60—0.80,
Jonathan 1.80, Kosztela 0.70—0.90, Królowa Re¬
net 1 — 1.20, Malinowe Oberiandskie 1—1.20, Pe¬
pina Rilesten 0.90—1.10, Papina Linneusza 1.30—
1.60, Piękne z Boskoop 1—1.30, Reneta Baumana
0.90—1, Reneta francuska 0.80—0.90, Reneta Haus
gena 1.80—2.20, Reneta Kulona 1 — 1.30, Rene¬
ta Landsberska 1.70—2.20, Sztetyna czerwona
0.50—055, Zorza 0.70—0.80, Żeleźniak 0.75-0.80,
Kuchenne 0.20—0.40.
Ceny hurtowne nasion.
Podajemy w dalszym ciągu ceny hurtowe na
sion, ustalone podczas dorocznego jarmarku na¬
siennego, jaki odbył się z końcem ub. roku w
Warszawie. Nasiona warzyw, ziół kuchennych
i leczniczych (w złotych za 1 kg):
Maki: niebieski z zamkniętymi główkami
1,20—1,40, biały 1.50—1.80, marchwie krótkie: Du
wieka 7.00—9.00, Paryska 12.00—14.00, „inne“
7.00—12.00,	marchwie iredniodlugie: Amster¬
damska 12.00—15.00, Londyńska 5.00—6.00, Nan-
tejska 5.00—6.00, nantejska ulepszona 7.00—8.00,
vinne“ 5.00—10.00, brunświcka 4.00—5.00, Feonia
7.00—8.00,	„inne“ długie 4.00—5.00, melias cytry¬
nowa: 17.00—20.00.
Len.
Giełda Lniarska w Wilnie notuje w złotych
za 1000 kg franco stacja załadowania następują¬
ce ceny orientacyjne lnu: len trzepany Wołożyn
basis I skala 216.50—1.600—1.640, Horodziej basis
I skala 216.50—2.000—2.040, Trąby basis SPK.
skala 216.50—1.580—1.620, Miory basis SPK, ska¬
la 216.50—1.500—1.540, czesny Horodziej basis I
skala 303.10—2.240—2.280, kądziel horodziejska
basis I skala 200—1.630—1.670, targaniec moczo-
nv asort. I-II—50-50, skala 172.20-790-850. Wo¬
łożyn I-II—50-50 skala 173.20-940-980. Tenden¬
cja spokojna.
Higiena sadu
Właściciel sadu dążyć winien do tego, by
owoc przez niego wyprodukowany był pierwszo¬
rzędnej jakości i ’jako taki nie tylko sprawiał mu
zadowolenie z osiągniętych wyników, ale przede
ODARZ	Stf. t
wszystkim by osięgnął za niego jak najwifkseą;
cenę.
Nie można tych wyników osięgnąe bez racjo¬
nalnej pielęgnacji sadu, między innymi beż na«,
leżytego zwalczania chorób i szkodników dfze^
i krzewów owocowych. Wśród zabiegów ochrona
nycb w sadzie, jak zresztą w ogóle, pierwszorzęd«
ną rolę odgrywają zahiegi zapobiegawcze, gdyi?
zawsze łatwiej zapobiegać, jak leczyć. Zaliczyć
tu można wszystkie zabiegi wykonywane w okre«
sie spoczynku wegetacyjnego, w późnej jesienff
lub zimie. Te to zabiegi, stanowiące higienę aa«
du, winne być przez właścicieli i użytkowników
sadów' starannie corocznie wykonywane, gdy#
bez nich nie można mówić o racjonalnej piełflj^
nacji sadu.	-
W szczególności winni właściciele:
1)	usunąć z ogrodu wszystkie drzewa owoeef*
we obumarłe lub już obumierające, z suchymi
konarami, jak również drzewa tak mocno op*u
nowane korówką wełniastą (mszyca krwistą) luli
tak zrakowaeiałe, że dalsze ich leczenie nie rH
kuje powodzenia;	/
2)	wszystkie obumarłe gałęzie lub pędy u*y*.
chające wyciąć i spalić;	1
3)	drzewa owocowe o zbyt gęstych koronaełi
odpowiednio prześwietlić;
4)	wszelkie oprzędy wiszące na gałęziach, w*
których kryją się gąsieniczki (kilka liści zwinię»
tych oprzędem). jak również wiszące zaschnięty
owoce, czarcie miotły, (zsręszczone w jednym p&
ku gałązki), ’jemioły, z drzewa zdjąć i spalić;
5)	cienkie gałązki z pierśdeniowato ułożony*
mi jajkami ściąć i spalić, także wszelkie inne wi¬
doczne skupienia jajek lub zarodniki winny być
usunięte choćbv wr.cz zeskrobanie;
6)	grubsze konary i pnie drzew owocowych
7. chropowatą i obumierającą korą dokładni«
zeskrobać, a odpadki spalić;
7)	wszelkie cieńsze gałęzie z rakowatymi ra¬
nami usunąć z drzew i spalić, zaś rany rakowa¬
te na pniach i grubszych konarach odpowiednio»
wyciąć i zasmarować;	 •
8)	po wykonaniu tych zabiegów drzewkat
obielić;
9)	i wreszcie drzewa, na których występuj#
korówka wrełniasta lub tarczówka, trzeba »pry«
skiwać karboliną sadowniczą.
Rolnictwo domaga sie
dalszego oddłużenia
Samorząd rolniczy oraz organizacje rolniez#
poczyniły odpowiednie kroki, mające na celu
uzyskanie dalszego oddłużenia rolnictwa. Inicja¬
tywę tę poprzeć ma na terenie parlamentarnym
Koło Rolników Sejmu i Senatu.
Według obliczeń, opartych na materiałach
Państwowego Instytutu NaukCAvego Gospodar¬
stwa Wiejskiego w Puławach' oraz Głównego U-
rzędu Statystycznego, obecne zadłużenie rolni¬
ctwa wynosi 296 zł na 1 ha, przedstawiając war¬
tość 18,9 proc. ziemi pszennej i 24,3 proc. ziemi
żytniej. Tak dużego obciążenia gospodarstwo —
według opinii kół rolniczych — nie jest w stanie
znieść i dlatego rolnictwo domaga się dalszego
oddłużenia.
>>>
Str. 4.
— " r
GOSPODARZ
Nr. 8.
Koszt urzadzenia fermy
drobiowej
I czysty zysk z niej w gospodarstwie 5—8 hektar.
Urządzenie fermy drobiowej na 1000 kur
jest dość kosztowne. Powodzenie tego rodzaju
przedsiębiorstwa jest związane z ryzykiem, wy¬
maga dużej rutyny, osobistej pracy ze strony
»właściciela oraz sprzyjających warunków ryn¬
ków odbiorczych. Tylko stopniowy rozwój war¬
sztatu mniejszego może doprowadzić do fermy
miększej. Radzilibyśmy najlepiej wiosną zacząć
pd 100 kur. Zapoczątkować hodowlę najlepiej na
Wiosnę, sprowadzając pisklęta jednodniowe. Dla
przyszłej hodowli na 100 niosek należy sprowa¬
dzić 250 piskląt jednodniowych. Dla ich wycho¬
wu należy zbudować wychowalnie-domek 4 na 4
metry z desek oraz zakupić wychowalnię pie¬
cykową z blaszanym radiotorem do ogrzewania
węglem. Do jesieni kurczęta wyrosną i na zimę
uda się wybrać 100 niosek i odpowiednią ilość
kogutków. Podczas zimy trzeba nabyć wylęgar¬
nię na 120 jaj. Dojdą do tego koszty zakupu kar-
mideł, poideł itd. Jak widzimy koszty, choć roz¬
łożone, będą poważne. A cóż dopiero mówić o
.większej hodowli? W tym wypadku trzeba zbu¬
dować conajmniej dwa kurniki po 50 kur każ¬
dy dla niosek, oraz trzeci kurnik na 100 kur dla
elity, przeznaczonej na rozpłód. Budowa tych
kurników wyniesie około 10 złotych, licząc
skromnie. Ponadto trzeba zbudować sześć dom-
ków-wychowalni na 300 kurcząt każdy, co wynie
sie, licząc skromnie 3.000 złotych. W hodowli na
1.000 niosek trzeba mieć inkubator na 1.000 jaj,
który podczas sezonu pracować musi trzy razy
i kosztuje około 2.000 zł. Dając do wylęgu 3.000
jaj można spodziewać się 1.800 piskląt. Do ich
wychowu potrzebne są wychowalnie piecykowe
(6 wychowalni po 250 zł każda). Do tego docho¬
dzą różne urządzenia, ogrodzenia, sprzęt, naj¬
potrzebniejszy, przybory do transportu jaj itd.
.Wszystko to, razem wziąwszy, będzie kosztować
około 20.000 zł conajmniej. Dla urządzenia tego
rodzaju hodowli trzeba przeznaczyć na wybie¬
gi najmniej 1 ha.
O	ile hodowlę kur połączy się z sadownic¬
twem, wyniki mogą być korzystniejsze, gdyż
ptactwo można trzymać na większej przestrze¬
ni, która będzie użytkowana przez obsadzenie
drzewami owocowymi.
Jak można mieć zysk? Oczywiście należy
przewidzieć, że się będzie chować tylko dobre
nioski o wysokiej przeciętnej. Może być mowa
tylko o Leghornach, bo zużycie paszy będzie
mniejsze, niż przy chowie ras ciężkich. W każ¬
dym razie nawet przy sprzyjających warunkach
nie należy liczyć więcej nad 3—4 złotych rocz¬
nie czystego zysku od kury, a częściej będzie
mniej, co będzie zależeć od sprężystości organi¬
zacji zbytu. Trzeba umieć nie tylko dobrze cho¬
wać kury, ale i dobrze snrzedać produkty tej
hodowli.
Import polskich ziemniaków
do Argentyny
Import ziemniaków konsumcyjnycli z Pols-
łu nie dał w tym roku żadnych rezultatów z po¬
wodu zbyt wysokich cen w porównaniu do ofe¬
rowanych przez konkurencję. Obecnie sezon za¬
kupów już został skończony. Z sadzeniaków im¬
portowano polskie sadzeniaki „Ragis“. W wy¬
padku zaofiarowania większych ilości tego ga¬
tunku, niezawodnie znalazłyby one w Argenty¬
nie zbyt. Bardzo znacznie zwiększyła Argentyna
przywóz sadzeniaków, gdyż importowano w po¬
przednich latach: 1934 r. — 86,274 kg, 1935 r. —
23(5.996 kg, 1936 r. — 6.872.161. Należy się spo¬
dziewać, że jeżeli warunki klimatyczne w naj¬
bliższym sezonie będą odpowiednio korzystne,
to wzrośnie znacznie produkcja ziemniaków w
Argentynie w przyszłym roku w związku z im¬
portem większych ilości sadzeniaków. Jedną bo¬
wiem z najważniejszych przyczyn spadku pro¬
dukcji ziemniaków w Argentynie było zdeecne-
rowanie się sadzeniaka krajowego.
Wytłoki jako pasza
W pobliżu większych cukrowni można na¬
być wytłoki suszone, które nadają się jako kar¬
ma dodatkowa dla trzody chlewnej i koni obok'
pasz białkowych. 1 kg wytłoków suszonych od¬
powiada w przybliżeniu wartości pokarmowej
4—5 kg ziemniaków; dawka dla świń może wy¬
nosić pół do 1 kg, dla koni do 3—4 kg dziennie
na sztukę. Na parę godzin przed użyciem nale¬
ży wytłoki namoczyć, biorąc 3 litrv wody na 1
kg wytłoków.
35 milionów sztuk nieSnych kur
w Polsce
znosi jaja wartości 224 milionów złotych.
Poddział jajczarski działa hodowli drobiu
Muzeum Przemysłu i Rolnictwa ustalił na swym
ostatnim posiedzeniu, odnośnie gospodarczego
znaczenia produkcji jajczarskiej, że przybliżona
wartość produkcji jajczarskiej w Polsce waha się
w granicach około 224 mil. zł. Przy obliczaniu
wartości produkcji jajczarskiej członkowie pod¬
działu wyszli z założenia, że Polska posiada obec
nie około 35 milionów sztuk kur nieśnych. Każ¬
da taka kura znosi przeciętnie około 80 jaj. Cenę
przeciętną jaj liczono po 8 gr za sztukę.
Konieczność należytego przygotowania się
ogrodnictwa do nowej kampanii produkcji
W sferach ogrodniczych zwraca się uwagę
na zbliżający się okres nowej kampanii produk¬
cji. Kampanię tę niektórzy już rozpoczęli, inni
dopiero szykują się do niej.
Ogrodnicy wskazują, że możliwości są ; bę¬
dą coraz większe. Koniunktura na towary ogrod¬
nicze nie tylko nie może się zepsuć, ale,raczej
będzie się poprawiała i to znacznie, bo i rolnik
i	mieszkaniec miasta powoli, lecz stale otrząsa¬
ją się z kryzysu i marazmu i staną s.ę większy¬
mi konsumentami warzyw, owoców, kwiatów,
nasion, przetworów owocowych itd.
Rozpowszechniajcie
„Obronę Ludu“
>>>