/Czasopisma_143_12_077_0001.djvu

			Rok XIII.
Toruri, sierpień 1939 r.
Nr 8.
Strażak Pomorski
ORGAN ZWIĄZKU STRAŻY POŻARNYCH R. P. OKRĘGU WOJEWÓDZTWA POMOR¬
SKIEGO. REDAKCJA MIEŚCI SIĘ W BIURZE OKRĘGU W DOMU SPOŁECZNYM, ULICA
Tel. Nr 19-84	MICKIEWICZA 2/4 W TORUNIU.	Tel. Nr 19-84
Numer poświęcony strażom pow. nieszawskięgo a zwłaszcza
z okazji 60-letniego jubileuszu O. S. P. w NIESZAWIE.
Sześćdziesiąt lat pracy dla dobra Państwa
i Obywateli, to okres czasu, w którym przez sze¬
regi Straży przewinęło się kilka pokoleń. A że
praca ta była wydajna, świadczy o tym dorobek
Straży nieszawskiej i ogólna sympatia, jaką cie¬
szy się nie tylko w Nieszawie ale i w całym po¬
wiecie. Jubilatce życzę dalszej owocnej pracy
i wiele setek lat chlubnej działalności.
(—) Leopold Piqtkowski
Starosta Powiatowy Nieszawski,
Prezes Oddz. Pow.'Zw. Str. Poi. R. P.
Walka o Niepodległość wyrobiła w społe¬
czeństwie polskim kult dla bohaterów oraz chęć
do pracy narodowej i społecznej. Ponieważ prze¬
słanki te dominują również w pracy pożarnic?ej,
posiada społeczeństwo polskie liczne zastępy
strażaków, które chętnie życie swoje oddadzą
dla narodu i bliźnich, czy to w walce orężnej o
swoje posłannictwo, czy też w walce pożarni¬
czej z żywiołami. Życzę straży nieszawskiej, po¬
siadającej tak chlubną kartę w historii pożarnic¬
twa polskiego, by w przyszłości, tak jak dotąd
pracować mogła w myśl tych wskazań dla na¬
rodu i społeczeństwa.
(—) Zygmunt Kalkstein
Prezes Zarzqdu Pomorskiego Okręgu Wojewódzkiego
Zwiqzku Straży Pożarnych R. P.
		

/Czasopisma_143_12_078_0001.djvu

			WYWIAD
przedstawiciela „Strażaka Pomorskiego“
z p. Starostą powiatu nieszawskiego Leopoldem Piątkowskim —
Prezesem Zarządu Oddziału Powiatowego nieszawskiego.
—	Co Pan Starosta może powiedzieć o sta¬
nie organizacyjnym, wyszkoleniowym i tech¬
nicznym (zaopatrzenia) straży poż. powiatu nie¬
szawskiego?
—	Straże powiatu nieszawskiego, jeżeli cho¬
dzi o stan organizacyjny, poza nielicznymi wy¬
jątkami, tak pod względem doboru zarządów jak
i dowództwa stoją na wysokości zadania. O sprę¬
żystości organizacyjnej świadczyć może między
innymi fakt, że na apel Oddziału Powiatowego
w sprawie subskrybowania pożyczki lotniczej —
wszystkie bez wyjątku Straże bądź subskrybo¬
wały pożyczkę, przeznaczając obligacje na FON,
bądź złożyły ofiary na FON.
Pod względem wyszkolenia — dzięki corocz¬
nym kursom urządzanym przez Oddział Powia¬
towy, doszliśmy do poważnej ilości ludzi 712
wyszkolonych, na ogólną ilość 1200 czł. czyn¬
nych.
Na podstawie poczynionych osobiście ob-
serwacyj w czasie tegorocznych zawodów rejo¬
nowych stwierdzić mogę z pełnym zadowole¬
niem, że i wyszkolenie bojowe Straży stoi na
odpowiednim poziomie. Największy jednak do¬
robek zanotować należy w dziale technicznym:
12 autopogotowi i 7 motopomp. Cyfry te nie wy¬
magają chyba komentarzy.
—	Czy obecna ilość Straży jest wystarcza¬
jąca?
—	Ilość Straży, zważywszy promień działa¬
nia 5 km, jest w zupełności wystarczająca i po¬
krywa swym zasięgiem cały powiat.
—	Czy Straże spełniają należycie swe za¬
dania?
—	Spełniają i to z całym poświęceniem, co
zresztą znajduje pełne uznanie u władz admini-.
stracyjnych i samorządowych, które moralnie i
materialnie zawsze spieszą Strażom z pomocą,
czego realnym dowodem są subwencje udziela¬
ne corocznie.
—	Jakie są zamierzenia Oddziału Powiato¬
wego na najbliższą przyszłość?
—	Od dłuższego już czasu Oddział Powiato¬
wy realizuje hasło: motoryzacja i wyszkolenie.
Idąc po tej linii w r. 1939/40 zaopatrujemy Stra¬
że w 1 pogotowie okręgowe, 4 motopompy, II
wielkości, 3 motopompy wielkości 0, 600 m wę¬
ża Tg III, 500 m T III, 500 T I ,5 drabin Szczer¬
bowskiego, budujemy 2 zbiorniki żel-bet. o po¬
jemności 30 000 Itr. każdy, budujemy szereg re¬
miz no i dajemy strażom cały szereg drobniej¬
szego sprzętu. Całość inwestycyj wyniesie w br.
58.000 zł, na co Samorząd gm. i miejski dają
30.000, Samorząd pow. 10.000. Resztę pokryją
Straże i C. F. Ppoż.
60 Lat.
Sześćdziesiąt lat, to okres życia prawie
dwóch pokoleń; taki okres daje dużo materiału
do rozważań, wspomnień i wniosków na przy¬
szłość. Nieszawska Ochotnicza Straż Pożarna
przeżywała już w ciągu tych sześćdziesięciu lat
parokrotnie świetniejsze okresy niż obecnie, je¬
steśmy jednak pewni, że rozwój naszej Straży
dobiega zaledwie swojego chłopięcego wieku i
po tegorocznym jubileuszu wkroczy ona w okres
dojrzałego wieku i rozkwitu.
Pokolenie, które założyło Nieszawską Ochot¬
niczą Straż Pożarną, przeważnie już zeszło z wi¬
downi, pozostało zaledwie kflku weteranów, któ¬
rzy są dla młodych strażaków kopalnią wspom¬
nień i opowieści o tym, jakto ongiś bywało.
Kreśląc historię 60-lecia Straży, czerpać
przeto będziemy mogli materiały nie tylko ze
źródeł pisanych, których jest niestety bardzo
mało, ale i to przede wszystkim z żywego sło¬
wa założycieli i działaczy druhów-strażaków,
pamiętających różne przeżycia i chwile z lat u-
biegłych.
98
W chwili, gdy schodzi z widowni i ta pozo¬
stała resztka starego pokolenia strażaków sądzi¬
my, że pożytecznym będzie dla młodego pokole¬
nia strażackiego utrwalenie w druku nie tylko
wspomnień dziadków, ale i pozostawienie im pi¬
sanej historii naszej Straży.
Za ułatwienie nam tego zadania składamy
na tym miejscu gorące podziękowanie Redakcji
„Strażaka Pomorskiego“.
Dewizą..., nakazem chwili, będzie dla nas
stałe zwiększanie sił organizacyjnych Straży,
stały postęp w jej wyszkoleniu, bo... „kto w miej¬
scu stoi, ten się cofa“.
W czasach dzisiejszych, tylko w ramach
sprawnie działającej organizacji dobry Polak-o-
bywatel może z pożytkiem pracować dla potęgi
Państwa i tylko w karnych szeregach wydatnie
służyć Rzeczypospolitej.
Nieszawa, sierpień 1939 r.
Zarząd O. S. P. w Nieszawie.
		

/Czasopisma_143_12_079_0001.djvu

			Rys historyczny Nieszawy
Nieszawa. Stare to gniazdo kujawskie. Po- cza ulega pogorszeniu. Biura starostwa przenie-
łożone jest w malowniczej nizinie na lewym
brzegu Wisły, pomiędzy Włocławkiem a stolicą
Pomorza — Toruniem. Powstało na gruntach
folwarku królewskiego Roskadolno. Wzięło swą
nazwę od „Starej Nieszawy“, położonej naprze¬
ciw Torunia, która zburzoną została w wieku
XV na prośbę mieszczan toruńskich za rzekome
utrudnianie rozwoju Torunia. Nieszawę założył
Król Kazimierz Jagiellończyk,
założyciel m. Nieszawy
w r. 1460 Kazimierz Jagiellończyk po zwycię¬
stwie nad hardym Zakonem Krzyżackim i osie¬
dlił w niej mieszczan Starej Nieszawy, wyna¬
gradzając hojnie krzywdy doznane od Torunia.
Nieszawa rosła, pobierała „cło wodne“, na
własnych statkach zboże do Gdańska wysyłała.
Przybijało tu rocznie dq 3300 berlinek i statków
i tyleż wracało napowrót.
Rozwijało się także rybołówstwo. Nieszawa
słynną była z połowu jesiotrów i łososi. Z tego
powodu w herbie miasta znajduje się ryba (ło¬
soś).
Wszyscy monarchowie dorzucają coś do
przywilejów nadanych Nieszawie, potwierdzają
łaski swych poprzedników i dodają nowe do¬
brodziejstwa.
Wojny szwedzkie i inne klęski powodują
zubożenie Nieszawy. Na ogół jednak nawet cza¬
sy porozbiorowe nie spowodowały upadku Nie¬
szawy. Pochodziło to stąd, że Nieszawa w koń¬
cu ubiegłego stulecia stała się siedzibą powiatu
nieszawskiego i znalazła się w pobliżu granicy
rosyjsko-niemieckiej. Obecność komory celnej i
handel zbożem dawały możność łatwego zarob¬
ku; wracała zamożność i rosła liczba mieszkań¬
ców miasta.
Wojna w r. 1914 podrywa źródła dobrobytu.
Po odzyskaniu niepodległości sytuacja gospodar-
sione zostały do Aleksandrowa Kuj. Najazd bol¬
szewicki w r. 1920 uniemożliwia dokończenie
budowy portu. Lata następne, to lata wysiłków
w kierunku stworzenia z Nieszawy ośrodka kul¬
turalno-oświatowego. Powstają szkoły: ogrodni-
czo-pszczelnicza, preparanda nauczycielska, se¬
minarium nauczycielskie, lecz reorganizacja i
zmiany w ustroju szkolnictwa spowodowały lik¬
widację tych placówek. Lata kryzysu ekono¬
micznego szczerbią poważne mury sędziwego
grodu, ale Nieszawa nie czuje się przysypaną ku¬
rzem powszedności. Powstaje szereg kulturalno-
oświatowych placówek: Biblioteka i Czytelnia
Miejska, muzeum parafialne im. St. Noakow-
skiego, wielkiego artysty arch.-nieszawianina, a
w r. 1938 — Prywatne Koedukacyjna Szkoła
Przysposobienia Kupieckiego. Miasto odświeża
swą zewnętrzną szatę, odmładza się: powstają
chodniki betonowe, nowe bruki, nowe ulice. Za¬
łożony przewóz motorowy przez Wisłę łączy po¬
wiat nieszawski z powiatem lipnowskim. Gma¬
chy opróżnione przez seminarium nauczycielskie
zajmują Junackie Hufce Pracy. Ostatnio projekt
rządowy w sprawie budowy mostu przez Wisłę
w Nieszawie otwiera nowe perspektywy do wiel¬
kiego rozkwitu miasta.
Ponad tym wszystkim unoszą się jednak daw¬
ne echa minionych wieków i skupiają się przy
niemym świadku bogatej przeszłości miasta —
pięknej, starożytnej świątyni farnej, zabytku z
1428 r. wzniesionym przez Władysława Jagiełłę
w celu uczczenia pamięci swej najukochańszej
małżonki, świątobliwej Królowej Jadwigi. Przy¬
legają również do starego klasztoru stare spich¬
rze i kamienice pamiętające wiek XVII i XVIII.
Nieszawa kocha te wspomnienia, wplata je
do swych codziennych zajęć i czynów, aby nie
ugiąć się pod ciężarem przeszkód i zdobyć so¬
bie wielką przyszłość pod skrzydłami odrodzo¬
nej Rzeczypospolitej.
Widok miasta Nieszawy.
99
		

/Czasopisma_143_12_080_0001.djvu

			Druhom, którzy odeszli...
Druhowie, którzyście odeszli!...
Trąbka dzwoni na alarm, na alarm radosny.
Niechaj jej dźwięki przenikną Wasze mogi¬
ły, głosząc wieść, że my tu obchodzimy święto
uroczyste, święto któreście Wy nam przygoto¬
wali.
Waszą to pracą Straż Pożarna Nieszawska
trwała i przetrwała lat sześćdziesiąt. Wszystko to
trudami zdobywała coraz lepszą sprawność, u-
znanie społeczeństwa i powodzenie.
Pamięć o Waszych imionach i nazwiskach,
o Waszych pracach i wysiłkach, o Waszych po¬
wodzeniach i klęskach już tu i ówdzie zanika.
O	wielu z Was już nikt nie wie.
Ale my o Was pamiętamy. My ducha Wa¬
szego czujemy w sobie.
W tym dniu uroczystym który jest świę¬
tem naszym, szeregi straży nieszawskiej stoją
na baczność i oddają cześć Waszej pamięci.
A kiedy po wiekach zabrzmi trąbka archa¬
nielska na alarm, że oto zbliża się pożar... o-
statni pożar świata, staniecie w karnym szeregu
duchów na bój ostatni z uosobieniem wszech-
ludzkiego zła..., wtedy i my przy Was staniemy.
Zbiorowa praca społeczna.
Żyjemy dzisiaj bardzo szybko, jednak okres
lat 60-ciu już się gubi w naszych pojęciach, a
zdaje się krótką chwilą bowiem 25 lat od wy¬
buchu wojny światowej przeżyliśmy niby krót¬
ką chwilkę.
Praca w takim okresie czasu w życiu po¬
szczególnych jednostek coś po sobie zostawia.
Zostawia myśl, słowo i czyn. Z czynów tych
tworzy się spuścizna, tworzy się życie. — A w
zbiorowej pracy, okres 60-ciu lat to coś znaczy.
Mijają pokolenia a praca nie usta¬
je, lecz przeciwnie — wzmaga się, podejmu¬
ją ją nowi ludzie, bo rozpoczęte dzieło jest dzie¬
łem żywotnym, i tak z życiem związane, że już
się od niego oderwać nie da.
Takie 60-lecie przeżywa dzisiaj Nieszawska
Ochotnicza Straż Pożarna.
W szczególnych warunkach ona powstała.
W imię haseł: niesienia pomocy bliźnim, umac¬
niania na duchu wątpiących, organizowania roz¬
bitych, hartowania ducha i ciała, powstaje Nie¬
szawska Ochotnicza Straż Pożarna w prawie 15
lat po upadku ostatniego Powstania, w chwilach
największego może natężenia walki najeźdźcy z
resztką polskiego ducha jaka w dobie zwątpie¬
nia tlała gdzieś głęboko w duszy małą iskierką.
W ogólnym łańcuchu pracy wyzwoleniowej
mają Ochotnicze Straże Pożarne w b. Króle¬
stwie Polskim swoje ogniwo.
Ma je i Nieszawska Straż Pożarna!
W przeszłości jej znajdziemy niejeden przy¬
kład ofiarności, zarówno całej organizacji jak i
jej poszczególnych członków, gdzie z zaparciem
się siebie, z pełnym poświęceniem spełniały się
czyny wynikające z głębokiej wiary w przysz¬
łość kraju i narodu.
Więc jeśli dziś Straż dumną jest z 60-letniej
uroczystości — dumną być może przede wszyst¬
kim z tego, że była w chwili gdy trzeba było
stać na posterunku u wrót skutej Ojczyzny.
A dziś, gdy cieszymy się znów wolnością,
nowe otwierają się zadania przed Nieszawską
Ochotniczą Strażą Pożarną, która z dumą, zapa¬
łem i zamiłowaniem je spełnia ku chwale Rze¬
czypospolitej.	Władysław Urbański
Insp. Okręgu Woj.
Stowarzyszenie Ochotniczej Straży Pożarnej w Nieszawie
obchodzi w niedzielę, dnia 20 sierpnia 1939 r.
60-letni Jubileusz swego istnienia połączony z poświęceniem nowego sztandaru
wg/ następującego programu:
19 sierpnia
' godz.
9,00
1939 r.
godz.
19,30
godz.
8,00
godz.
8,15
godz.
8,15-
godz.
9,20
20 sierpnia
godz.
9,30
1939 r.
godz.
10,30
godz.
12,00
godz.
12,30
godz.
13,00
godz.
14,00
apel żałobny;
uroczysty hejnał;
i	Czytelni Miejskiej;
raport i powitanie gości;
uroczyste nabożeństwo w kościele parafialnym;
poświęcenie sztandaru, przyrzeczenie, wbijanie gwoździ pamiątkowych;
odsłonięcie tablicy pamiątkowej;
defilada;
ćwiczenia pokazowe;
wspólny skromny obiad.
Po obiedzie zabawa na placu P. O. W.
100
		

/Czasopisma_143_12_081_0001.djvu

			Z dziejów nieszawskiej
Ochotniczej Straży Pożarnej
(Data założenia 15 sierpnia 1879 roku).
Początki.
W roku 1879, zaledwie w 15 lat po stłumie¬
niu powstania styczniowego, w chwili, gdy ucisk
moskiewski przybrał najgroźniejsze rozmiary,
kiedy nie wolno było urządzać żadnych zgroma¬
dzeń i zebrań, ani publicznie przemawiać w oj¬
czystym języku, w małym miasteczku Niesza¬
wie położonym na ówczesnym pograniczu
dwóch zaborów znalazła się garstka ludzi do¬
brej woli i postanowiła zorganizować Ochotni¬
czą Straż Pożarną. Akt erekcyjny opiewał:
— „Mieszkańcy m. Nieszawy, zebrani w
dniu dzisiejszym w miejscowym Magistracie, ce¬
lem zorganizowania Ochotniczej Straży Pożar¬
nej, jednogłośnie wybrali naczelnikiem Straży
urzędnika komory celnej w Nieszawie p. A. J.
Średzińskiego. Po uzyskaniu zgody p. Średziń-
skiego na objęcie przezeń tej funkcji, wybrano
skarbnikiem Straży mieszkańca naszego miasta
p. Barcińskiego. Wreszcie postanowiono, aby po¬
za składkami członkowskimi przeprowadzić
zbiórkę dobrowolnych ofiar wśród mieszkańców
m. Nieszawy, celem zasilenia funduszów nowo-
zorganizowanej Straży“.
Już w dwadzieścia dni później, odbyło się
zebranie Straży, na którym dokonano wyboru
Zarządu oraz zast. naczel. Do Zarządu powołano
pp: sędziego Piorą Szujskiego, Karola Sieradziń-
skiego, Abraha Radzińskiego, Walerego Wyrąb-
kiewicza, Janusza Markowskiego i Bronisława
Brejnicha. Zast. nacz. wybrano p. Konstantego
Antoniewicza, urzędnika urzędu powiatowego.
Nowozorganizowana straż nieszawska
wstępnym bojem zdobyła sobie uznanie i popar¬
cie społeczeństwa. Na dzień 20 sierpnia, a więc
w pięć dni po zorganizowaniu straży do kasy
wpłynęło 20 rb. składek członkowskich i 141 ru¬
bli dobrowolnych ofiar, a lista członków wyka¬
zywała 133 członków czynnych i 53 wspierają¬
cych.
Statut Straży, przyjęty na jednym z posie¬
dzeń Zarządu, nie był oryginalnie dla straży nie¬
szawskiej opracowanym statutem. Jest to goto¬
wy dwujęzyczny (rosyjsko-polski) projekt sta¬
tutu, opracowany dla straży miejskich w b. kró¬
lestwie kongresowym przez gubernialne władze
warszawskie. Straż nieszawska adoptowała go w
ten sposób, że w odpowiednich miejscach doko¬
nano niewiele znaczących zmian o charakterze
lokalnym.
Tak pięknie zapoczątkowany zapał jednak
widocznie stygnie, gdyż w styczniu 1882 roku
liczba strażaków w oddziale pierwszym spadła
do 17; wynikła więc konieczność uzupełnienia
oddziału do 30 osób.
Nic też dziwnego, że zarząd szuka środków,
za pomocą których mógłby zasilić pustą kasę
straży.
Zarząd straży przychodzi do wniosku, że na¬
leży dążyć do opodatkowania właścicieli nieru¬
chomości na rzecz straży pożarnej i prosi bur¬
mistrza miasta, aby ten zechciał zająć się egze¬
kwowaniem składek od właścicieli nieruchomo¬
ści.
Po upływie roku w dniu 3 stycznia 1884 r.
Magistrat zwrócił zarządowi straży listę składek
bez żadnych wyników.
W międzyczasie zarząd rozpoczął starania w
Towarzystwie Ubezpieczeń o uzyskanie pożyczki
w kwocie 1000 rubli.
Ponieważ T-wo zażądało żyra, a Magistrat
tego odmówił, przeto i te zabiegi skutku pożą¬
danego nie przyniosły.
Ponadto trzeba było skreślić z rachunku na¬
leżności strażaków czynnych za otrzymane
przez nich mundury, ponieważ należności te o-
kazały się w większości wypadków nieściągal¬
nymi.	,
Nie lada więc kłopoty finansowe przecho¬
dziła straż nasza w początkach swego istnienia.
A nie brak było i kłopotów pomniejszych, natu¬
ry raczej organizacyjnej. Więc: skarbnik straży
Barciński, na skutek niepodanych bliżej powo¬
dów zrzeka się swego stanowiska.
Kasę straży powierzono tedy skarbnikowi
Magistratu m. Nieszawy — Muszelskiemu.
Dca oddziału I-go Sobieraj Władysław nie
wykonał polecenia naczelnika straży, aby topo-
ry były złożone w remizie za co otrzymał
napomnienie.
Na skutek tego napomnienia Sobieraj wy¬
stosował do zarządu pismo, w którym komuniku¬
je, że przesyła odebrane od strażaków topory,
bluzy i hełmy, nadmieniając między innymi, że
przesyła od „Adama Budzińskiego kask, który
wyjechał bez meldowania, zabierając z sobą
bluzę i pas“.
Darujemy naczelnikowi Sobierajowi ten je¬
go swoisty styl, gdyż uznać w nim musimy czło¬
wieka dzielnego: oto jego pismo jest pisane po
polsku.
Jest to wogóle pierwsze pismo w języku
polskim, zachowane w aktach straży z tego cza¬
su. Nikt przed nim w straży po polsku nie pisał,
a i po nim nierychło doszukamy się pism w ję¬
zyku polskim.	*
Co najwyżej ukazują się od czasu do czasu
pisma dwujęzyczne, rosyjski oryginał i tłoma-
czenie na polski, natomiast inni naczelnicy pi¬
szą meldunki nadal po rosyjsku.
101
		

/Czasopisma_143_12_082_0001.djvu

			Widoczny tu jest wpływ naczelnika straży
i przewodniczącego zarządu w jednej osobie p.
Sredzińskiego, który, jako urzędnik rosyjski i
sam prawdopodobnie rosjanin, nie dopuszczał
do straży innego poza rosyjskim języka.
I nawet kiedy naczelnik straży ogniowej w
Sochaczewie wystosował do wszystkich prowin¬
cjonalnych straży b. guberni warszawskiej pis¬
mo- zredagowane po polsku, w którym proponu¬
je urządzenie zjazdu straży ogniowych we Wło¬
cławku „czlen tamożni“ p. Średziński odpowie¬
dział bardzo uprzejmie, ale po rosyjsku, że ow¬
szem on się na to zgadza, o ile władze nic prze¬
ciwko takiemu zjazdowi nie będą miały.
Chrzest ogniowy straż nieszawska otrzyma¬
ła nieomal w pierwszych dniach swego istnienia.
Mianowicie w 1879 r. wybuchł pożar we wsi Po¬
dzamcze. Spaliły się zabudowania gospodarskie
rolnika Rewersa, jednak dom mieszkalny dzię¬
ki akcji straży nieszawskiej został uratowany.
Obserwujemy z jednej strony coraz gorliw¬
szą i coraz dotkliwszą opiekę ze strony urzędu
powiatowego, a z drugiej strony zanikanie zapa¬
łu i czynnego ustosunkowania się społeczeństwa
do straży.
Te dwa czynniki: opieka rządu zaborczego
i brak zapału wśród miejscowego społeczeństwa
sprawiają, że straż w ciągu omawianego okresu
czasu nie żyje pełnią życia organizacyjnego.
Stan był taki, że urząd powiatowy zarządzał
zbiórki alarmowe straży, wyznaczał terminy
wyborów, zwoływał posiedzenia zarządu i wal¬
ne zebrania straży, a nawet w pewnym momen¬
cie kwestionował uprawnienia straży dotyczące
wyjazdu do pożaru.
Ale przyjrzyjmy się faktom.
W dniu 2 sierpnia 1890 r* urząd powiatowy
zarządził alarm straży pożarnej. Naczelnikiem
w tym czasie był Władysław Sobieraj, pomocni¬
kiem — Gustaw Szulc. Obaj na zbiórkę nie
przyszli. Zażądano od nich wyjaśnień. Złożył je
pomocnik naczelnika, Sobieraj nie odpowiedział
zupełnie na wezwanie. Wtedy naczelnik powia¬
tu przesłał odpowiedni raport do gubernatora
warszawskiego i Sobieraj został zwolniony ze
stanowiska naczelnika straży.
W dniu 3 stycznia 1894 r. wójt gminy Luba¬
nie złożył w urzędzie powiatowym oświadczenie,
że straż ogniowa, która przybyła do pożaru wy¬
nikłego w Wagańcu w dniu 31 grudnia, była
bezczynną i pożaru gasić nie chciała. Oświad¬
czenie to, jak widać z wyjaśnień burmistrza m.
Nieszawy nie było zgodne z prawdą, ale na tej
podstawie naczelnik powiatu zapytuje się bur¬
mistrza (właśnie burmistrza, a nie naczelnika
straży), kto udzielił pozwolenia na wyjazd stra¬
ży do pożaru i dlaczego nie uzyskano uprzednio
zezwolenia na wyjazd od naczelnika powiatu.
Od obowiązku uzyskiwania zezwolenia na
wyjazd do pożaru w mniemaniu ówczesnego na¬
czelnika nie zwalniał straży nawet fakt, że po¬
żar wybuchł o godzinie 2-giej w nocy.
102
O. S. P. w Nieszawie z czasów przedwojennych.
		

/Czasopisma_143_12_083_0001.djvu

			O. S. P. w Nieszawie w 1938 r.
Takie więc było stanowisko władzy admini¬
stracyjnej.
W roku 1898 prawie cały Zarząd został od¬
nowiony. Prezesem został wybrany Antoni
Zwierzyński, a członkami zarządu: Ignacy Syski,
Juliusz Milkę, Wiktor Czaplicki, Gustaw Szulc i
Leonard Głowacki. Na stanowisko naczelnika po¬
wołano Kornelego Stypułkowskiego, a jego po¬
mocnikiem został wybrany Adam Fryda, który
jednakże wkrótce ustąpił, oddając swoje miejsce
Leonardowi Głowackiemu.
W tym też roku przejawiła się większa dba¬
łość zarządu o stan narzędzi przeciwpożaro¬
wych, czego dowodem jest odnowienie zawar¬
tej w 1884 r., a zapomnianej później umowy ze
ślusarzem Bojarskim, mocą której tenże zobo¬
wiązał się utrzymać tabor straży w należytym
porządku.
Tak więc lata 1885 — 1898, to dla straży nie-
szawskiej okres ciężkich prób i niepowodzeń, w
których chwil jaśniejszych było bardzo nie¬
wiele.
Do chwil jaśniejszych możnaby zaliczyć rok
1890, w którym miasto za cenę 500 rubli zakupi¬
ło u Troetzera w Warszawie nową sikawkę, a na¬
stępnie rok 1898, kiedy to pod przewodnictwem
najpierw Ignacego Syskiego a później Antonie¬
go Zwierzyńskiego straż zaczęła konsolidować
się i krzepnąć.
Nowy statut — nowe życie (1899—1914 rok).
W końcu grudnia 1898 roku zatwierdzony
został przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
nowy statut dla wszystkich straży pożarnych na
terenie całego królestwa kongresowego.
Statut ten nie dawał większej swobody ru¬
chów ówczesnym strażom pożarnym.
O każdym zebraniu musiał być powiado¬
miony naczelnik miejscowej policji.
Każda prawie uchwała walnego zebrania
podlegała zatwierdzeniu przez gubernatora, a
ponadto w skład zarządu straży wchodził z u-
rzędu naczelnik straży ziemskiej.
Język polski „mógł być dopuszczany“ jedy¬
nie w stosunkach straży ogniowych z innymi to¬
warzystwami prywatnymi, a pozatym obowią¬
zywał w każdym wypadku język rosyjski. Na¬
wet przemówienia i rozprawy na ogólnym ze¬
braniu odbywać się miały w języku rosyjskim.
Jedynie przewodniczący ogólnego zebrania, któ¬
rym bywał burmistrz miasta, mógł pozwolić o-
sobom niewładającym językiem rosyjskim mó¬
wić „językiem miejscowym“.
Nawet straż czynna, była mocno w swych
poruszeniach skrępowana przepisami statutu.
Tak więc: „Ćwiczenia odbywają się po o-
trzymaniu pozwolenia od naczelnika policji
miejscowej na miejscach przez niego wskaza¬
nych, przy czym dokonane być mają tylko takie
103
-	-
		

/Czasopisma_143_12_084_0001.djvu

			Czynności, które służyć mogą do praktycznego
wyuczenia się gaszenia pożaru, na urządzenia
zaś parad i przeglądów powinno być uprzednio
wyjednywane pozwolenie gubernatora“.
Podczas pożaru naczelnik i członkowie stra¬
ży ogniowej podlegają bezwarunkowo rozporzą¬
dzeniom naczelnika policji miejscowej.
Obawa przed urządzeniem ćwiczeń w czasie
i miejscu niedozwolonym jest zrozumiała: mo¬
gły to być jakieś straszne ćwiczenia rewolucyj¬
ne, czy zgoła wojskowe. Również parady i prze¬
glądy mogły mieć na celu budzenie uczuć patrio¬
tycznych, więc, aby temu zapobiec, trzeba było
roztoczyć nad nimi troskliwą opiekę władzy gu-
bernialnej. Natomiast przepis podporządkowują¬
cy straż ogniową w czasie pożaru naczelnikowi
policji, jest już zgoła niezrozumiały.
Duch nieufności, jaki przebija się w nowym
statucie przejawiał się również w całym usto¬
sunkowaniu się ówczesnych władz administra¬
cyjnych do organizacji strażackiej i jakkolwiek
po latach rewolucji w 1905—1906 ten ucisk śru¬
by administracyjnej na stowarzyszenia społecz¬
ne nieco osłabł, to jednak obawy przed nim nie-
przestały trapić władz gubernialnych. Wymow¬
nym i bardzo charakterystycznym tego dowo¬
dem jest fakt, że gubernator warszawski w roku
1913 nie udzielił swej zgody, aby straż ogniowa
nieszawska mogła udawać się na plac ćwiczeń w
towarzystwie orkiestry.
Jednakże aż do wybuchu wojny straż nie¬
szawska pod dowództwem naczelnika Kowal¬
skiego szła na ćwiczenia zawsze z orkiestrą.
Nowy statut wszedł w życie w pierwszych
miesiącach roku 1899. W czerwcu tegoż roku od¬
były się nowe wybory do Zarządu i Komisji
Rewizyjnej.
W skład zarządu weszli: Filomen Gliwiński—
jako prezes, Antoni Zwierzyński — jako wice-
prez., Ignacy Syski i Karol Łobodowski — jako
członkowie zarządu, Wiktor Czaplicki i Gustaw
Szulc — jako ich zastępcy.
Do Komisji Rewizyjnej wybrano: Teodora
Łączmy głosy w zgodny chór.
Otrzymałem od Zarządu Straży propozycję
napisania artykułu do jednodniówki.
Sympatycznym Druhom, z którymi przez
kilka lat niejedną beczkę soli się zjadło, trudno
jest odmówić.
Ale jeszcze trudniej napisać artykuł.
Gdy się było „pięknym i młodym“, to tam
czasem głowa bujała w obłokach. Ale i wtedy
te podobłoczne natchnienia uzewnętrzniały się
w postaci hieroglifów, nutami zwanych, nigdy
zaś w postaci mniej lub więcej pięknych artyku¬
łów literackich.
Więc próbujmy! Tym bardziej, że to jubile¬
usz niezwykły: sześćdziesiąt lat!
Dzielny ten naród strażacki jest wszędzie. A
cóż dopiero na Kujawach:
104
Laskowskiego, Leonarda Głowackiego i Józefa
Hołosta.
Naczelnikiem został wybrany Kornel Sty-
pułkowski, pomocnikiem naczelnika — Julian
Głoszkowski, gospod. — Jakub Lasota. Ten o-
statni był jednocześnie przez szereg lat kapelmi¬
strzem orkiestry strażackiej.
W roku 1901 na stanowisko przewodniczące¬
go zarządu wybrano Władysława Sobieraja, wy¬
boru tego jednak gubernator warszawski nie za¬
twierdził. Zapamiętano mu widać jego niesub¬
ordynację wobec naczelnika powiatu w r. 1890.
Kiedy na skutek uzupełniających wyborów na
stanowisko prezesa ponownie wybrano F. Gli-
wińskiego, ten mandatu nie przyjął. Trzeba więc
było jeszcze raz zarządzić wybory uzupełniają¬
ce. Odbyły się one w czerwcu 1901 r. i wtedy
prezesem został wybrany miejscowy rejent Sta¬
nisław Dunin-Borkowski, który z krótką przer¬
wą około roku 1906 był prezesem straży aż do
wybuchu wojny w r .1914.
Podobną stabilizację widzimy na stanowi¬
sku naczelnika straży.
Po naczelniku K. Stypułkowskim, któremu
przy wynikłym w 1899 r. pożarze przydarzyło
się nieszczęście zupełnego zepsucia dwóch sika¬
wek i spalenia u jednej sikawki węży (reperacje
więc musiały być poważne), na stanowisko na¬
czelnika powołano Karola Łobodowskiego. Po
nim przejściowo widzimy na stanowisku na¬
czelnika w roku 1906 Mikołoja Koźmińskiego,
w r. 1907 Stanisława Pawlickiego, aż wreszcie
w czerwcu 1907 roku po trzykrotnie przeprowa¬
dzonych wyborach, w których najpierw wybrano
naczelnikiem Ignacego Syskiego, później Leo¬
narda Głowackiego (obaj nie przyjęli manda¬
tów) naczelnikiem został Julian Rzeziński, któ¬
ry pozostał na stanowisku nacz. straży nieprzer¬
wanie do lipca 1911 r. Po jego ustąpieniu funk¬
cję naczelnika pełni do czerwca 1912 ro¬
ku pomocnik naczelnika Czerwiński, pó¬
źniej przez kilka miesięcy naczelnikiem
jest komornik sądowy Marcinkowski, na-
Bo to wiadomo:
„Raźno chłopcy, hej parobcy,
Hej, dziewczęta zwijajta się,
Felek Basię, Wojtek Kasię,
Każdy swoją, raźniej zasie!
Gospodyni, dobądź z skrzyni
Półkwartowe na stół szklanki,
Ty twej Franki, ja mej Hanki,
Każdy zdrowie swej kochanki.
Lecz półkwartą pić nie warto,
Dawaj garca, dolej dzbana,
Dana, dana, jeszcze dana,
Bodaj pić z pełnego dzbana.
(pieśń „dworska“ — Kolberg).
Albo też tak:
„Oj, napijmy się wujku,
Da zieleni się w pólku,
Oj, na polu komosa,
A w stodole ni kłosa.
(od Nieszawy — Kolberg).
		

/Czasopisma_143_12_085_0001.djvu

			stępnie nauczyciel Zmudzin, aż wreszcie od lu¬
tego 1913 roku obowiązki naczelnika przyjmuje
ówczesny dowódca I oddziału a obecnie hono¬
rowy naczelnik Straży Stefan Kowalski.
Również prawie niezmiennie pozostaje na
stanowisku członka komisji rewizyjnej: Teodor
Laskowski oraz Leonard Głowacki.
Na stanowiskach innych członków zarządu
powtarzają się nazwiska: Ignacego Syskiego,
Wiktora Czaplickiego, Stefana Lipko, Czerwiń¬
skiego Stefana, Marsopa Arona, Wacława Wrze¬
śniewskiego, Ludwika Paruszewskiego (gospo¬
darza) i innych.
Nic więc dziwnego, że straż nieszawska w
tych warunkach znów poczęła rozwijać się nor¬
malnie i jakkolwiek nie doszła w rozwoju swo¬
im do jakichś wyników rewelacyjnych, tym nie-
Nie byliby to kujawiacy!
A jak kujawiak, a do tego strażak — to je¬
szcze lepszy. Do tańca i różańca, do wypitki i
wybitki.
Mnie co prawda, bić nie chcieli, ale za to,
że to człowiek sztuką muzykancką się porał i na
skrzypeczkach wygrywał, obiecywali niebo, bo
to:
Graj, grajczyku, będziesz w niebie,
A basista wedle ciebie.
(od Radziejowa — Kolberg).
I jakże tu takich nie wspominać mile!
Więc cisną się wspomnienia.
I o tym, jak najpierw człowiek patrzył się
na sprawne wyczyny druhów na wspinalni, i o
tym, jak później przystał do strażaków, i o tym,
wreszcie, jak to zaczęliśmy „łączyć głosy w zgo¬
dny chór“.
Najpierw zaczęło się łączyć głosy druhów,
bo to dobrze jest maszerować na ćwiczenia czy z
mniej w okresie omawianym należy zanotować
takie fakty jak: wznowienie działalności orkie¬
stry strażackiej, nabycie sztandaru w roku 1904,
wreszcie w roku 1914 gruntowne wyremontowa¬
nie narzędzi przeciwpożarowych i nabycie no¬
wych beczek.
Zwłaszcza ostatnie przedwojenne lata cha¬
rakteryzują większą dbałość o należyte wyszko¬
lenie techniczne straży i wyposażenie jej w od¬
powiedni sprzęt.
W roku 1913 straż nieszawska pod dowódz¬
twem nacz. Kowalskiego bierze po raz pierwszy
udział w zawodach straży ogniowych w Łowi¬
czu, zdobywając 17 miejsce wśród 23 współza¬
wodniczących straży, oraz dyplom, który do dziś
dnia zdobi ściany świetlicy straży w Nieszawie.
W przeciągu całego omawianego okresu
czasu aktualną była sprawa, która wprawdzie
bezpośredniego związku z działalnością straży
nie miała, jednakże pozytywne jej rozstrzygnię¬
cie mogło było zapewnić straży nieszawskiej pe¬
wne podstawy egzystencji materialnej. Przed¬
stawiała się ona jak następuje. Na podstawie o-
bowiązujących wtedy rozporządzeń od roku 1810
na mieszkańcach miast b. kongresówki, a więc i
na mieszkańcach miasta Nieszawy ciążył obo¬
wiązek utrzymywania narzędzi do pożarów. Po¬
nieważ jednak naogół mieszkańcy miast narzę¬
dzi tych nie dostarczali, albo też dostarczali je
w niedostatecznej ilości, gubernator warszawski
zarządził aby w miastach, w których istpieją
straże pożarne, zamienić obowiązek utrzymywa¬
nia narzędzi przeciwpożarowych na składkę pie¬
niężną na rzecz straży ogniowej. Wtedy miesz¬
kańcy miasta wystosowali memoriał, w którym
proszą o pozostawienie dotychczasowego stanu
rzeczy, bowiem składka pieniężna będzie dla
nich zbyt uciążliwą.
Po kilku latach, mianowicie w roku 1910
sprawa ta znowu stała się aktualną bowiem
przyszedł kategoryczny nakaz utrzymywania
narzędzi przeciwpożarowych lub płacenia skła-
ćwiczeń w takt piosenki marszowej. Ale były i
druhny, -więc trzeba było i ich miłe głosiki wy¬
korzystać. Zrobił się więc z tego chór mieszany.
Początkowo — jednogłosowy. Wkrótce jed¬
nak zrobił się z tego dwugłos. Pamiętam pierw¬
szy nasz występ z racji jakiejś uroczystości stra¬
żackiej. śpiewaliśmy wtedy piosenki w dwugło¬
sowym układzie.
Ale chór był ambitny i rychło się przeobra¬
ził w zespół czterogłosowy. Wtedy to poczuliś¬
my się naprawdę chórem. I wtedy to zaśpiewa¬
liśmy:
Hej strażacy — nieszawiacy,
Łączmy głosy w zgodny chór,
Niech pieśń nasza w dal popłynie,
Sercem jej podajmy wtór.
(Hasło chóru).
I wtedy już zaczęliśmy na dobre śpiewać.
Był w naszym repertuarze i Moniuszko i Świe-
105
Wspinalnia straży nieszawskiej.
		

/Czasopisma_143_12_086_0001.djvu

			dek. Wtedy część mieszkańców miasta podpisa¬
ła odpowiednie deklaracje na mniejsze lub więk¬
sze kwoty składki rocznej na rzecz straży, inni
zobowiązali się utrzymywać narzędzia przeciw¬
pożarowe. Widocznie nie wszyscy wywiązali się
należycie z tych zobowiązań, gdyż w później¬
szych latach opornych pociągano do odpowie¬
dzialności.
Środki finansowe w omawianym okresie
czasu straż w pewnej tylko mierze czerpała ze
składek członkowskich. Poważniejsze wydatki
(np. reperacje sikawek i kupno węży w roku
1899) pokrywała kasa powiatowa, która ponad¬
to poczynając od roku 1898 wypłacała po 15 ru¬
bli temu, kto dostarczył sikawkę na miejsce po¬
żaru.
Poza kasą powiatową większe subsydia
straż otrzymywała od Wzajemnego Tow. Ubez¬
pieczeń od Ognia. Tak więc w roku 1910 z tego
źródła otrzymano subwencję w kwocie 175 ru¬
bli na zakup hydroforu a w r. 1914 na koszt re¬
montu sikawek, kupno beczek i t. p.
Okupacja niemiecka 1914—1918 r.
Normalny tok życia organizacyjnego straży
nieszawskiej przerywa w sierpniu 1914 roku wy¬
buch wojny światowej.
Szereg osób opuszcza Nieszawę udając się
do Warszawy i dalej na wschód. Zarząd Straży
dekompletuje się przez to i na dłuższy okres
czasu przestaje zupełnie funkcjonować. Na
miejscu pozostała straż czynna. Zarządzona mo¬
bilizacja nie uszczupliła zbytnio jej szeregów,
bowiem władze rosyjskie pod naporem oddzia¬
łów niemieckich opuściły teren powiatu i mobi¬
lizacji w całości nie przeprowadziły. Straż wcho¬
dzi więc w skład milicji obywatelskiej, aby pod
komendą nacz. Kowalskiego stanąć na posterun¬
ku ochrony ładu społecznego. Funkcje milicji
pełnią strażacy do czasu zainstalowania się wła¬
dzy okupacyjnej niemieckiej. Kiedy wreszcie
stosunki ustabilizowały się jako tako, straż, wra¬
ca do realizowania właściwych sobie celów.
rzyński, i Prosnak i Maszyński. śpiewaliśmy
kujawiaki i krakowiaki, mazury i pieśni ka¬
szubskie.
Zapał rósł, ochota była coraz większa!
Nie było uroczystości strażackiej, w której
chór nie wziąłby czynnego udziału, a i wiele u-
roczystości o charakterze ogólno-państwowym
odbywało się przy udziale chóru strażackiego.
Z całej działalności chóru najbardziej utkwi¬
ły w pamięci dwa koncerty, połączone z insceni¬
zacją pieśni ludowych. Wtedy połączyliśmy w
zgodny chór nie tylko głosy druhen i druhów,
ale także głosy skrzypiec, baset i klarnetów.
Zdaje mi się, że to były udane imprezy. Szcze¬
gólniej druga z kolei i, niestety ostatnia. Pięk¬
nie ją opisał w „Głosie Nieszawskim“ druh Cze¬
sław Świeczkowski, więc ja już teraz opisywać
jej nie będę.
Dobre to były czasy.
Dziś nie ma tego chóru.
106
I pomimo, że zarząd straży nie istnieje (pre¬
zes i skarbnik wyjechali z Nieszawy, przy czym
skarbnik dla pewności zabrał ze sobą książki ka¬
sowe i... kasę), naczelnik Kowalski Stefan roz¬
poczyna z wiosną 1915 r. sezon ćwiczebny. Tym
razem jednak nie danym mu było długo tej pra¬
cy prowadzić, bowiem w czerwcu 1915 r. zosta¬
je aresztowany i internowany w obozach dla
jeńców dowódca Ii-go oddziału Roman Ojrzyń-
Dh Stefan Kowalsjri,
Honorowy naczelnik O. S. P. w Nieszawie.
ski, a w kilkanaście dni później, policja niemie¬
cka aresztuje naczelnika Kowalskiego Stefana,
jako podejrzanego o nielojalność. Skazany wy¬
rokiem sądu wojennego w Toruniu na 10 lat
ciężkiego więzienia, odbywa tę karę w więzie¬
niu- w Sonnenburgu (Brandenburgia) i jedynie
dzięki staraniom osób wpływowych, które spo¬
wodowały rewizję wyroku, udaje mu się w li¬
stopadzie 1917 roku powrócić do Nieszawy. Ro¬
mana Ojrzyńskiego uwolniła z obozów rewolu-
Losy porozrzucały nas w różne strony. Nie¬
szawa została na lewym brzegu Wisły, ja się
znalazłem na jej prawym brzegu.
Tak, jak w kujawiaku:
Jo za wodom — ty za wodom.
I przychodzi strapione pytanie:
Jakże jo ci buzi podom?
Ale wnet i odpowiedź się znajdzie:
Podom ci jej na listeczku,
Przyjdźże do mnie kochaneczku.
„Kochanek“ — chór już do mnie nie przyj¬
dzie. Za to ja na tym „listeczku“ przesyłam
wszystkim zacnym Druhnom i Druhom, człon¬
kom chóru, tę garść luźnych wspomnień z cza¬
sów, kiedyśmy wspólnie ku pożytkowi Straży
Pożarnej i ku pokrzepieniu serc „łączyli głosy
w zgodny chór“.
Płock, sierpnień 1939 r.
Stefan Świtalski.
A
		

/Czasopisma_143_12_087_0001.djvu

			cja, jaka w Niemczech wybuchła w listopadzie
19?j& r.
Jakkolwiek straż nieszawska boleśnie od¬
czuwa uwięzienie swego naczelnika, nie przer¬
wała jednak prac wyszkoleniowych. Już w lipcu
1915 roku dowódca IV-go oddziału Jan Świecz-
kiwski, obejmuje funkcję naczelnika straży ja¬
ko zastępca i prowadzi pracę dalej.
Widząc, że interesy straży cierpią skutkiem
braku zarządu, zastępca naczelnika wespół z ks.
Edmundem Wolskim rozpoczyna starania w ce¬
lu stworzenia nowego zarządu. Uzyskawszy ze¬
zwolenie władz okupacyjnych na odbycie wal¬
nego zebrania, przeprowadza w czerwcu 1916 r.
wybory do zarządu, wskład którego weszli: wła-
ciciel majątku Waganiec Bogusław Bacciarelli,
jako prezes, oraz ks. Edmund Wolski, Jan Przed¬
pełski, Aron Marsop, Leonard Głowacki, Korne¬
li Stypułkowski i Abram Margulies—jako człon¬
kowie Zarządu. Naczelnikiem straży został wy¬
brany miejscowy aptekarz Mieczysław Esman,
gospodarzem — Jan Świeczkowski, który jedno¬
cześnie pełni nadal funkcję naczelnika straży,
ponieważ M. Esman mandatu nie przyjął.
Skład zarządu przez cały okres wojny świa¬
towej nie uległ zbyt wielkim zmianom. W lu¬
tym 1918 roku ustąpił z zarządu Korneli Stypuł¬
kowski, a na jego miejsce wszedł Władysław
Kuźniarski który, po ustąpieniu w czerwcu te¬
goż roku Stanisława Zająca, objął funkcję go¬
spodarza straży. W sierpniu 1918 roku dokoop¬
towano do zarządu miejscowego rejenta Piotra
Walickiego a na kapelana straży zaproszono ks.
Władysława Zarembę.
W listopadzie 1917 roku nadeszła do Niesza¬
wy wiadomość, że wraca z więzienia naczelnik
Kowalski Stefan. W oznaczonym dniu cały kor¬
pus straży z bukietami kwiatów wymaszerował
na stację kolejową w Wagańcu aby witać po¬
wracającego więźnia. Nie przybył on jednak w
tym dniu. Przyjazd nastąpił w tydzień później.
Powrócił schorowany i do ostateczności wycień¬
czony głodem, na jaki w więzieniu niemieckim
był skazany. Stan jego zdrowia nie pozwolił mu
odrazu stanąć na czele straży. Dopiero po doj¬
ściu do zdrowia w lutym 1918 roku walne zebra¬
nie powołało go znów na stanowisko naczelnika.
Praca zarządu oraz dowództwa przejawiły
się w pierwszym rzędzie w dążeniu do zdobycia
środków materialnych. Organizuje się więc
sprzedaż znaczka, urządza się przedstawienia a-
matorskie, zabawy ludowe i t.p. imprezy docho¬
dowe. Jednocześnie zarząd wszczyna akcję pro¬
pagandową, celem przyciągnięcia do straży
większej ilości członków wspierających i rozpo¬
czyna zbieranie normalnych składek członkow¬
skich.
Istnieją też dążenia idące w kierunku opo¬
datkowania na rzecz straży tych obywateli mia¬
sta, którzy nie są jej członkami i nie utrzymują
narzędzi przeciwpożarowych. Dążenia te jednak
nie znajdują aprobaty władz okupacyjnych.
Natomiast bardziej pomyślnym wynikiem
są uwieńczone starania o uzyskanie od Magistra¬
tu subwencji w kwocie 200 marek, a w roku 1918
Towarzystwo bezpieczeń Wzajemnych przyzna¬
je dotację w kwocie 300 mk. na zakupno narzę¬
dzi.
Niemałą też zdaje się rolę odegrała w spra¬
wie zasilania funduszów ofiarność pojedyńczych
osób, m. in. właściciela Sierzchowa p. Boyego i
prezesa straży p. B. Bacciarellego.
Zarząd straży przejawia też w tym czasie
znaczną dbałość o utrzymanie w należytym sta¬
nie narzędzi przeciwpożarowych, powierzając
nad nimi kolejno opiekę Janowi Kosmali, ślusa¬
rzowi Kulce, wreszcie Ludwikowi Paruszewskie-
mu.
Nawiązując do tradycyj przedwojennych,
straż obchodzi w dalszym ciągu święto swego
założenia, a ponadto poczynając od roku 1917
bierze udział we wszystkich uroczystościach
świętach narodowych i kościelnych.
Nie zasklepiając sią w sprawach własnego
podwórka, straż nieszawska stara się nawiązać
kontakt ze strażami sąsiednimi i w tym celu w
roku 1917 wysyła swych delegatów na zjazdy
strażackie do Włocławka i Osięcin, a zdając so¬
bie sprawę, że w jedności siła, przystępuje w
roku 1918 jako członek do kujawskiego oddzia¬
łu Związku Floriańskiego i jednocześnie rozpo¬
czyna prenumerować organ tego Związku „Prze¬
gląd Pożarniczy“. Od chwili przystąpienia stra¬
ży do Związku w stosunkach między strażakami
poczyna obowiązywać miano „druh“.
Stosunek władz okupacyjnych do straży był
na ogół dość poprawny, jakkolwiek bardzo ry¬
gorystyczny. Burmistrz miasta p. Nociński miał
wyraźne polecenie władzy powiatowej roztaczać
jaknajbaczniejszy nadzór nad stanem taboru
przeciwpożarowego i badać raz na kwartał
książki kasowe i stan kasy strażackiej.
Walne zebrania, różnego rodzaju zbiórki, a
nawet zwykłe ćwiczenia mogły się odbywać po
uprzednim uzyskaniu zezwolenia ze strony od¬
powiedniej władzy.
Wyszkolenie techniczne drużyny strażackiej
nie musiało pozostawiać nic do życzenia, skoro
w niespełna rok po wyjściu okupantów straż
Fragment świetlicy.
107
		

/Czasopisma_143_12_088_0001.djvu

			nieszawska mogła zdobyć dyplom i pierwsze
miejsce wśród kilku straży, stających do zawo¬
dów.
Historyczny listopad 1918 roku zapisuje się
chlubnie w dziejach straży nieszawskiej. Jej
członkowie, będący zarazem członkami P. O. W.,
biorą czynny udział w rozbrajaniu niemieckich
okupantów, po czym wstępują znowu w szeregi
milicji obywatelskiej i pozostają na posterunku
do chwili oddania służby w ręce pierwszego pol¬
skiego komendanta policji państwowej.
W słońcu niepodległości 1919 — 1931 rok
Pękły wreszcie więzy niewoli, ostatni na¬
jeźdźca opuścił ziemie polskie. Ożywcze słońce
niepodległości zajaśniało nad długo przez wro¬
gów gnębioną Ojczyzną. Na ruinach i zglisz¬
czach wojny światowej poczyna wyrastać nowe
życie. Na terenie straży rozwija się ono bujnie i
w krótkim stosunkowo okresie czasu doprowa¬
dza tę najstarszą w Nieszawie organizację do
wyników, o osiągnięciu których w ciągu ubiegłe¬
go czterdziestolecia trudno było marzyć. Rozwój
ten dotyczy w pierwszym rzędzie wyszkolenia
Już rok 1919, rok czterdziestoletniego jubi¬
leuszu obchodzonego przez straż nieszawską
bardzo uroczyście, przynosi w tej dziedzinie no¬
we zdobycze. Zorganizowano wtedy pomocniczy
oddział V-ty złożony ze skautów, powołano do
życia oddział sanitarny, wreszcie wybudowano
wspinialnię, której dotkliwy brak dawał się od¬
czuć straży już na długo przed wojną.
O wynikach pracy wyszkoleniowej świad¬
czą zdobyte przez straż nieszawską dyplomy.
Z racji czterdziestoletniego jubileuszu straż
nieszawska otrzymuje od Głównego Związku
Floriańskiego i od Zarządu Ubezpieczeń Wza¬
jemnych dwa dyplomy uznania „dla czterdzie¬
stoletniej pracy, pełnej ofiarności, owocnej pra¬
cy na polu pożarnictwa krajowegą“.
W tragicznym, a jednocześnie pełnym chwa¬
ły roku 1920 szkolenie straży musiało ustąpić
miejsca sprawie po stokroć ważniejszej, a mia¬
nowicie sprawie obrony ojczyzny przed nawałą
bolszewicką. Trzeba było zamienić topór i kask
strażacki na karabin i hełm bojowy. Straż o-
gniowa i w tym wypadku spełniła swój obowią¬
zek obywatelski. Niektórzy druhowie na czele z
naczelnikiem Kowalskim wstąpili jako ocho¬
tnicy do wojska polskiego. Inni zasilili szeregi
armii jeszcze przed rokiem 1920.
Po zwycięskiej wojnie, gdy zamilkł huk ar¬
mat i grzechot karabinów maszynowych, wszy¬
scy oni znów stanęli w szeregach straży aby na¬
dal pełnić służbę społeczną, opromienioną coraz
nowszym na polu pokojowym współzawodnictwa
osiąganym zwycięstwem.
W roku 1924 Polska Dyrekcja Ubezpieczeń
Wzajemnych nadaje straży nieszawskiej dyplom
uznania „za jej 45-letnią ofiarną służbę publicz¬
ną i skuteczne zwalczanie klęski pożarowej w
Polsce“.
Rok 1925 przynosi nowe zwycięstwa i dwa
nowe dyplomy. Najpierw w dniu 7 kwietnia na
108
zawodach w Nieszawie, a następnie w dniu 16
września na zawodach Kujawskiego Oddziału
Związku Floriańskiego we Włocławku straż nie¬
szawska zdobywa I-sze miejsce.
Również dwa zwycięstwa przynosi rok 1927,
kiedy to najpierw w Nieszawie a w miesiąc
później na zawodach wojewódzkich w Warsza¬
wie straży nieszawskiej przypada w udziale
pierwsze miejsce w grupie II-giej.
W roku 1929 Rada Naczelna Gł. Zw. Str.
Poż. R. P. nadaje straży nieszawskiej dyplom u-
znania w dniu 50-letniego jubileuszu.
We wrześniu 1930 r. na zawodach powiato¬
wych w Aleksandrowie Kujawskim straż zdo¬
bywa dyplom i pierwsze miejsce w grupie III-ej.
Dzięki uznaniu, jakie straż nieszawska po¬
trafiła dla siebie zdobyć nietylko na terenie po¬
wiatu ale i na terenie województwa, udaje się
dla niej uzyskać znaczne subwencje od P. Z. U.
W. na zakup motopompy i samochodu, które po
przystosowania na miejscu do potrzeb straży
pełnią funkcje autopogotowia. W tym również
czasie nabyto pogotowie wodne (łódź z przy¬
czepnym motorem). Dzięki tym inwestycjom
straż nieszawska jako zmotoryzowana rozsze¬
rzyła znacznie rejon swojego zasięgu, a jej dzia¬
łanie w obronie pożarowej zyskało znacznie na
intensywności i wydajności.
W roku 1926 wydzierżawiono dom ludowy,
w którym otrzymuje pomieszczenie tułająca się
do tej pory kancelaria straży, sala zebrań, (je¬
dnocześnie sala teaeralna), pokój dla orkiestry,
a ponadto mieszkanie dla woźnego.
W 1931 przy straży organizuje się oddział
żeński samarytańsko-pożarniczy, którego pier¬
wszą komendantką była d-hna Zofia Ebeliżan-
ka.
Rok 1918 zamknięto saldem gotówkowym,
sięgającym kwoty 2500 mk. Było to jednak mało
na urządzenie przypadających w r. 1919 uroczy¬
stości jubileuszowych. Wszczęto więc akcję ma¬
jącą na celu przysporzenie funduszów i zebrano
kwotę 3,913 mk. Gdy jednakże przyszło do zło¬
żenia zarządowi sprawozdania z wydatków, oka¬
zało się, że w kasie jest dyficyt sięgający 3,300
mk. Zarząd był zaskoczony tak dużym deficy¬
tem. Dla zmniejszenia deficytu prezes Bacciarel-
li i członek zarządu Władysław Wiśniewski zło¬
żyli na rzecz straży po 500 mk.
Stosunki stabilizują się w roku 1922, kiedy
to na skutek nowych wyborów powołano za¬
rząd w osobach: Jana Bohatyra — jako preze¬
sa, Dr Ręczkowskiego, Arona Marsopa, Jana
Świeczkowskiego, Jana Krychowskiego, Roma¬
na Ojrzyńskiego, Jana Kosmalę, Władysława
Królikowskiego, Mateusza Żyglarskiego, ks. Ko-
ściałkiewicza — jako członków zarządu.
W składzie osobowym tego zarządu również
w miarę upływu lat zachodzą zmiany. I tak ko¬
lejno ustępuje: dr Ręczkowski, ks. Kościałkie-
wicz, Władysław Królikowski, Aron Marsop, a
na ich miejsce przychodzą: Dr Benisławski, Fe¬
liks Wiśniewski, ks. Kazubiński, Wieczorkow¬
ski i inni. Jednak na stanowisku prezesa nie-
		

/Czasopisma_143_12_089_0001.djvu

			przerwanie aż do roku 1928 pozostaje Jan Boha-
tyr. Był on bez zastrzeżeń oddany organizacji,
na czele której stał, a nie uznając kompromisu,
zawsze miał na oku dobro straży.
W r. 1928 dokonano wyboru nowego zarzą¬
du, na czele którego stanęła najpierw p. Kazi¬
miera Walicka a nieco później p. Dr Ksawery
Heine.
Od roku 1929 sprawami straży kieruje za¬
rząd wyłoniony z wyborów na czele którego
stanął rejent, p. Edmund Kaczkowski. Zarząd
ten przeprowadza ostateczną pacyfikację rozo¬
gnionych stosunków a jednocześnie stara się u-
jąć w swe ręce inicjatywę, dotyczącą spraw fi¬
nansowo-gospodarczych.
A sprawa nie musiała być łatwa skoro jak
wynika z protokółu walnego zebrania z dnia 28
lutego 1932 roku, zadłużenie straży sięgało w
roku 1931 kwoty zł 6000. I jakkolwiek mają¬
tek straży z początkiem roku 1932 przedstawia
wartość 44.052 zł., to tak wysoka kwota zadłu¬
żenia dawała się boleśnie odczuć we wszelkich
poczynaniach zarządu.
To też nie małe musiały być wysiłki prezesa
Kaczkowskiego i ludzi z nim współpracujących
w zarządzie i niemała praca w tym czasie przez
zarząd podjęta i wykonana. Najlepszym jej o-
świetleniem będzie może protokół wymienione¬
go już walnego zebrania z dnia 28 lutego 1932 r.
Czytamy tam:
„Przewodniczący (burmistrz J. Paszkie¬
wicz) w imieniu miasta dziękuje staremu zarzą¬
dowi na czele z prezesem p. Edmundem Kacz¬
kowskim za tak owocną i pożyteczną pracę,
zwłaszcza podkreśla zasługi zarządu przy pacy¬
fikowaniu stosunków na terenie straży, uzyska¬
niu wywiezionego sztandaru, odebraniu ksiąg
kasowych i pieniędzy z depozytu; zorganizowa¬
niu całego szeregu imprez, odczytów, przedsta¬
wień i t. p. Żeby i strona duchowa straży sta¬
ła na wysokości zadania podkreśla zorganizowa¬
nie całego szeregu świąt, obchodzonych tak mi-
Dh Jan Michalski,
b. prezes i hon. członek,O. S. P. Nieszawa.
Zespól sportowy.
Lata 1932 1934.
Nowoobrany zarząd, obok ogólnego dążenia
do usprawnienia działalności organizacji, obok
zamierzeń kulturalno-oświatowych, przyjął na
na siebie ciężkie i odpowiedzialne zadanie: od¬
dłużenia straży.
W dobie kryzysu gospodarczego, niełatwa to
była sprawa myśleć o spłaceniu długów. Jednak
wysiłki zarządu osiągają realny wynik, bo już
w ciągu roku 1932 kwota zadłużenia zmniejszyła
się o 748 zł, a dalsza likwidacja długu powoli
lecz stale posuwa się naprzód. Duża w tym za¬
sługa pełnego inicjatywy rzutności i przedsię¬
biorczości prezesa d-ha Jana Michalskiego, któ¬
ry nieprzerwanie kierował sprawami straży od
roku 1932 do kwietnia 1938 roku.
W tych czasach zarząd straży zwrócił bacz¬
ną uwagę na dział kulturalno-oświatowy. Po¬
wstaje więc istniejąca już kiedyś kasa samopo¬
mocy, utworzono sąd honorowy i stały referat
kulturalno-oświatowy oraz zorganizowano stałe
kółko dramatyczne, chór mieszany czterogłoso¬
wy i kółko sportowe.
Referat oświatowo-kulturalny prowadził
d-h prof. M. Witkowski, kółko dramatyczne d-h
prof. Nikodem Księżopolski, zaś chór czterogło¬
sowy od r. 1932 d-h Stefan Switalski.
W sierpniu 1932 r. osiąga straż nieszawska
nowy sukces, bowiem na zawodach wojewódz¬
kich w Warszawie drużyna ćwiczebna pod po¬
wództwem d-ha Naczelnika Kowalskiego Stefa¬
na zdobywa pierwsze miejsce w grupie II i na¬
grodę przejściową w postaci wstęgi do sztanda-
109
le i poważnie w gronie rodziny srtażackiej. Wła¬
śnie za nieszczędzenie ani trudu ani pieniędzy,
za tak dobrą i szlachetną wolę, składa przewo¬
dniczący serdeczne podziękowanie, które ze¬
brani przyjęli z wielkim aplauzem“.
W uznaniu tych zasług walne zebranie je¬
dnogłośnie wybrało p. Kaczkowskiego prezesem
na dalszą kadencję, gdy jednakże wybrany kate¬
gorycznie odmówił przyjęcie mandatu, zebrani
przystąpili do wyboru nowego zarządu, na czele
którego stanął d-h Jan Michalski.
		

/Czasopisma_143_12_090_0001.djvu

			Zarząd Stowarzyszenia Ocholniczej Straży Pożarnej w Nieszawie
Od lewej: Henryk Wiśniewski — Wiceprezes, Władysław Królikowski —- referent oświatowy i członek Za¬
rządu, Albert Roge — skarbnik, Henryk Atemborski — sekretarz, Jan Chlebosz — gospodarz, Adam Sobczak
— Delegat Zarządu Miejskiego.
ru. Drużyna żeńska, która również w zawodach
brała udział, otrzymała wyrazy podziękowania
za ćwiczenia pokazowe samarytańsko- pożarni¬
cze.
Ten wysoki poziom wyszkolenia straży nie-
szawskiej zawdzięczać należy pracy d-ha Ko¬
walskiego, którego wysiłki zostały należycie oce¬
nione, dowodem czego jest nadanie mu srebrne¬
go krzyża zasługi i złotego medalu zasługi.
Jedną z większych prac, jakich dokonał za¬
rząd straży, było doprowadzenie orkiestry stra¬
żackiej do należytego stanu. Kosztem 900 zł,
wyremontowano stare instrumenty i dokupiono
kilka nowych. Z dużą pomocą przyszedł w tym
wypadku były prezes zarządu p. E. Kaczkowski,
który na rzecz orkiestry ofiarował 300 zł.
Koniec 1934 r. zaznacza się zmianami perso¬
nalnymi w Zarządzie i Korpusie Straży: przez
złożenie mandatu przez Jana Michalskiego, na¬
czelnika Kowalskiego i wiceprezesa J. Śwital-
skiego.
Wszystkie te zrzeczenia zostały załagodzone
narazie i odłożone do Walnego Zgromadzenia,
w marcu. Walne Zgromadzenie mianując druha
Stefana Kowalskiego dożywotnim honorowym
naczelnikiem Straży stwierdziło, ż druh
naczelnik Kowalski dobrze się zasłużył Straży.
Na miejsce druha Kowalskiego naczelnikiem
wybrany został druh Józef Sporny. Jednogło¬
śnie wybrany został nowy Zarząd, który się po¬
dzielił funkcjami w następujący sposób:
Prezes — Michalski Jan.
I wiceprezes — Naczelnik Sporny Józef.
II wiceprezes — Dr Henryk Rau,
Sekretarz — Księżopolski Nikodem.
Skarbnik — Zakrzewski Maurycy.
Dowódca I-go plutonu — Ojrzyński Ro¬
man.
Dowódca Ii-go plutonu — Nęcka Stefan,
Dowódca Iii-go plutonu — Nęcka Leonard,
Komendantka Oddziału Żeńskiego —
Krzywdzińska Maria.
Kapelmistrz — Szelążek Jan.
Komendant Drużyny Sportowej — Żyglar-
ski Józef.
Lecz i ten zespół Zarządu już w dwa mie¬
siące uległ zmianie.
Wobec zdekompletowania Zarządu, zwoła¬
no Walne Zgromadzenie.
Na tymże zebraniu Zarząd postano¬
wił wystąpić do Walnego Zgromadzenia o przy¬
znanie dyplomów honorowych następującym o-
sobom zasłużonym dla Straży: P. Rejentowi
Kaczkowskiemu Edmundowi, druhowi kapelano¬
wi Ks. Stanisławowi Gemelowi i druhowi Swi-
talskiemu Stefanowi.
Z nowych wyborów weszli do Zarządu:
druh Roge Albert — skarbnik,
„ Ciupke Wacław — sekretarz,
„ Krychowski Jan — gospodarz straży,
„ Krzywdziński Leon — gospodarz or¬
kiestry.
W końcu tego roku weszli jeszcze do Zarzą¬
du nowi członkowie: Ks. Stanisław Per liński, ja¬
ko Kapelan Straży, Wiśniewski Władysław ja¬
ko II-wiceprezes, p. Wincenty Dąbrowski, kie¬
rownik imprez dochodowych i jako delegat Za¬
rządu Miejskiego w Nieszawie p. Adam Sob¬
czak. W tym okresie czasu finanse Straży po¬
prawiły się o tyle, że Straż mogła sobie pozwolić
na niektóre inwestycje, a także ufundowanie
no
		

/Czasopisma_143_12_091_0001.djvu

			własnym kosztem nagrobków na miejscowym
cmentarzu dla: druha Paruszewskiego oraz dla
żołnierza Cholewy poległego w r. 1920 w obro¬
nie Nieszawy przed najazdem bolszewickim.
Na następnym posiedzeniu w czerwcu 1936
r. Zarząd postanowił wziąć żywy udział w uro¬
czystości poświęcenia tablicy pamiątkowej u-
fundowanej ku czci znakomitego nieszawianina
ś. p. profesora Noakowskiego.
Orkiestra, Korpus i Zarząd Straży, wydat¬
nie się przyczyniły do uświetnienia tej uroczy¬
stości.	*
W sierpniu 1936 roku straż nieszawska sta¬
nęła do zawodów wojewódzkich w Płocku i wy¬
kazała z najlepszym wynikiem ćwiczenia poka¬
zowe w grupie pierwszej.
W związku z tymi zawodami wspinalnia
straży podniesiona została do 3 piętra dzięki
bezinteresownej pracy członków straży.
Poza tym rok 1936 zaznaczył się wydatną
działalnością wyszkoleniową na terenie Straży,
gdyż 70 członków przeszło przeszkole¬
nie z dziedziny OPL, a 11 druhen prze¬
szło kurs ratownictwa sanitarnego, nie mówiąc
już o tym, że zapobiegliwy Zarząd o tyle upo¬
rządkował finanse Straży, iż pomyślano nawet
o kupnie nowego sztandaru. Na posiedzeniu w
lutym 1937 roku druh naczelnik Józef Sporny
uzasadniał potrzebę budowy zbiornika przy uli¬
cy Mickiewicza, nabycie trójnika, węży i utwo¬
rzenia drużyny chłopięcej, jako kadry.
Punkt opatrunkowy Ż. .S. P.
W tym czasie ustępuje dwóch członków Za¬
rządu. Na wakujące stanowiska w Zarządzie
wszedł, jako wiceprezes, p. Jan Grodek i Krze-
sińska Maria, jako sekretarka. v
Na posiedzeniu Zarządu Straży w dniu 21
czerwca 1937 roku podzielono funkcje w nastę¬
pujący sposób:
Prezes — druh Jan Michalski,
Wiceprezes — druh Jan Grodek,
II-Wiceprezes — Sporny Józef,
Skarbnik — Roge Albert,
Sekretarka — Krzesińska Maria,
Dział Oświatowy — Władysław Królikow¬
ski,
Finansowy — Władysław Krzywdziński.
Na wniosek Zarządu władza zwierz¬
chnia przyznały odznaczenia, a to:
Srebne Medale Zasługi:
1)	Ojrzyńskiemu Romanowi,
2)	Chleboszowi Janowi.
Brązowe Medale Zasługi:
1)	Łańcuckiemu Józefowi,
2)	Nęcka Stefanowi,
3)	Nęcka Leonardowi,
4)	Szelążkowi Janowi.
Listy pochwalne:
1)	Janowi Cymermanowi,
2)	Jakubowi Kowalskiemu,
3)	Dąbrowskiemu Walerianowi,
4)	Przybyszównie Zofii,
5)	Roli Teodorowi,
6)	Szelążkowi Bolesławowi,
7)	Stasiakowi Franciszkowi,
8)	Taryńskiemu Janowi,
9)	Wycichowskiemu Władysławowi,
10)	Korubskiej Helenie,
11)	Rogemu Albertowi.
Wobec wyjazdu z Nieszawy sekretarki Za¬
rządu, druhny Marii Krzesińskiej, dokooptowa¬
no do Zarządu druha Henryka Wiśniewskiego,
powierzając mu mandat sekretarza w grudniu
1937 roku. Na tym posiedzeniu obsadzono man¬
dat gospodarza, powierzając go druhowi Janowi
Chleboszowi, a członek sekcji finansowej druh
Piotr Stępień obejmuje opiekę nad salą.
Druh skarbnik Albert Roge zdał sprawozda¬
nie ze stanu kasy na dzień 9 grudnia z którego
wynika, że w kasie jest 485 zł groszy 87.
Już w kwietniu 1938 roku następują zmia¬
ny w Zarządzie, z powodu wyjazdu z Nieszawy
druha Jana Michalskiego, który* objął stanowi¬
sko burmistrza w Rawie Mazowieckiej. Obo¬
wiązki prezesa objął dotychczasowy wiceprezes
Jan Grodek.
Na Walnym Zgromadzeniu, które odbyło
się w dniu 17 lipca zaszły nieznaczne zmiany w
Zarządzie, gdyż wszedł do Zarządu tylko jeden
nowy członek.
Prezesem obrano dotychczasowego prezesa
Jana Gródka, sekretariat objął Henryk Wi¬
śniewski. Po zmianie zarząd zajął się gorliwie
reorganizacją orkiestry, uzupełnieniem braku
Strażaczki nieszawskie po ćwiczeniach.
111
		

/Czasopisma_143_12_092_0001.djvu

			w instrumentach, umundurowaniem drużyny
chłopięcej i żeńskiej, przede wszystkim druh —
naczelnik Sporny prowadził intensywne ćwi¬
czenia tak całego korpusu straży, jak również
drużyny chłopięcej i wobec zbliżąjącego się
60-lecia druh skarbnik A. Roge gorliwie groma¬
dził fundusze, aby módz przynajmniej jeden
pluton zaopatrzyć w nowe przepisowe hełmy,
stare zaś oddać drużynie chłopięcej, co było ma¬
rzeniem młodocianych strażaków.
Stan kasy na 1 stycznia 1939 r. wynosił
747 zł 83 gr , lecz wobec zamierzeń nowego za¬
rządu związanych ze zbliżąjącym się terminem
obchodu 60-lecia Zarząd zadecydował przede
wszystkim kupno sztandaru w/g projektu dru¬
ha naczelnika Spornego.
Na posiedzeniu w dniu 14 kwietnia 1939 r.
zarząd podzielił czynności między sobą w na¬
stępujący sposób:
Prezes — druh Jan Grodek,
Orkiestra O. S.
Otwierając karty dziejów naszej organizacji,
starajmy się uczuciem, myślą i wolą zespolić z
całością, do której należymy, z jej przeszłością i
teraźniejszością, bo wtedy tylko zmaleją nasze
codzienne trudności i przed nami ukaże się pro¬
mienna przyszłość pożarnictwa jako cel, ku któ¬
remu zdążają wysiłki wszystkich pokoleń naszej
wielkiej rodziny strażackiej.
Orkiestra Straży Nieszawskiej została zało¬
żona w r. 1890. Naczelnikiem był wówczas druh
Sobieraj, kapelmistrzem Jakub Lassota, a gospo¬
darzem Leonard Głowacki. Instrumenty muzy¬
czne zakupione zostały w ilości 42 sztuk od d-twa
pułku wojsk rosyjskich w Lipnie z pośród in¬
strumentów wybrakowanych. Orkiestra składa¬
ła się z 38 członków. W krótkim czasie została
tak wyszkolona, że dawała poważne koncerty
publiczne, a nawet angażowaną była przez T-wo
Żeglugi Parowej na Wiśle i grała na statkach w
Wspomnienia b. adiutanta
/

i
b. adiutant Cz. Świeezkowski.
Chęć należenia do Straży budziła się w mej
głowie już od najmłodszych lat. Nic w tym jed-
I-Wiceprezes	— druh naczelnik Józef
Sporny,
II-Wiceprezes	— druh Henryk Wiśniewski,
Sekretarz druh Henryk Atemborski,
Skarbnik — druh Albert Roge,
Gospodarz — druh Jan Chlebosz,
Referent oświatowy — druh Wł. Szroli-
kowski,
Opiekun druż. żeńskiej — druch Dr Za¬
krzewski,
Gospodarz sali — druh Piotr Stępień,
Członek zarządu bez funkcji — druh Hrzyw-
dziński.
Postanowiono nadać 60-letniemu jubileu¬
szowi charakter społeczno-obywatelski w tym
celu zorganizowano kamitet Honorowy.
Ten krótki zarys dziejów O. S. P. w Niesza¬
wie niechaj posłuży dla dzisiejszego pokolenia i
jego następców za drogowskaz do dalszej owoc¬
nej i wytrwałej pracy dla społeczeństwa i Pań¬
stwa.
P. w Nieszawie
Warszawie podczas wycieczek na Bielany. Był
to okres najświetniejszy. Orkiestra przynosiła
Straży poważne dochody. Jednakże melodie pol¬
skie raziły Moskali. Nakazy i ograniczenia za¬
częły tamować dalszy rozwój orkiestry. Nasta¬
ły lata zastoju przymusowego. Wojna w 1914 r.
przyczyniła się do pogorszenia sytuacji. Chciwe
ręce okupantów zrabowały najlepsze instrumen¬
ty.
Dopiero w r. 1918 orkiestra ponownie za¬
częła budzić się do życia. Z ofiar miejscowego
społeczeństwa i dobrowolnych składek człon¬
ków Straży naprawione zostały instrumenty a
także zakupione brakujące. Druh Jan Świecz-
kowski ofiarował Straży kornet i waltornię.
Zbliża się rok 1920. Nowe trudności, przerwy
i przeszkody. Zew Ojczyzny wymaga innych
czynów. Większość członków orkiestry znalazła
się w szeregach walczących lub w Straży Oby-
nak dziwnego... Wychowywałem wszak się wśród
otoczenia, tak oddanego dla spraw strażackich,
gdyż pominąwszy już sam fakt, że mój ojciec
był strażakiem od szeregu lat, to i druh naczel¬
nik Stefan Kowalski, jako mój ojciec chrzestny,
również nie szczędził swych trudów i pracy, jak
nieraz wspominał, żeby „swego chrześniaka wy¬
chować na prawdziwego strażaka“...
Pamiętam jaką radość sprawiał mi powrót
mego ojca z ćwiczeń strażackich. Z wielką nie¬
cierpliwością wyczekiwałem tej chwili, kiedy po
powrocie ojca do domu mogłem zabrać się do
czyszczenia oporządzenia strażackiego, by pod
tym pozorem choć na chwilę włożyć na siebie
mundur strażacki, sięgający mi Wówczas po sa¬
me „kostki“, by głowę przyozdobić hełmem sta¬
lowym i udawać „prawdziwego strażaka“, choć
miałem wtedy zaledwie lat 9.
112
		

/Czasopisma_143_12_093_0001.djvu

			watelskiej. Ale wkrótce po zwycięstwie nad na¬
jeźdźcą wschodnim, pomimo zubożenia Niesza¬
wy, wskutek przeniesienia siedziby starostwa do
Aleksandrowa Kuj., pomimo ustawicznych zmian
w gronie muzycznym i braku przez czas dłuż¬
szy kapelmistrza na miejscu (dojeżdżał p. Ma¬
kuch z Włocławka), orkiestra wznowiła swą
pracę, istnieje i zlikwidowaną nie będzie.
W r. 1931 orkiestra w składzie 14 osób pod
batutą F. Sławianowskiego stanęła do okręgo¬
wych rozgrywek konkursowych w Ciechocinku
i uzyskała za wykonane utwory uznanie Sądu
Konkursowego.
W czasie obchodu 60-lecia założenia Straży
mija już 49 lat pracy orkiestry, lat dużego po¬
święcenia. Ileż to ludzi w tym okresie czasu u-
przyjemniało bezinteresownie w szeregach na¬
szych życie społeczeństwu nieszawskiemu i do¬
dawało splendoru urządzanym tu obchodom i u-
roczystościom!! Spojrzyjmy niekiedy na foto¬
grafie wiszące w świetlicy Straży, a zobaczymy
ile to znanych nam jeszcze osób, dzięki idei po¬
żarniczej, poświęcało się dla dobra ogółu. Wie¬
lu z nich już nie żyje, wielu wyjechało z Niesza¬
wy, dużo osobom wiek i zajęcia nie pozwalają
na dalszą czynną współpracę.
Obecnie orkiestra liczy 18 członków i 8 ucz¬
niów z członków drużyny chłopięcej. Kapelmi¬
strzem jest druh Jan Szelążek. Instrumentów
Drużyna
Istnienie drużyn chłopięcych przy strażach
pożarnych nie uważa się jeszcze za rzecz ko¬
nieczną i palącą. Niesłusznie! Według bowiem
zestawień statystycznych 80% członków straży
to ludzie w wieku od 20 do 50 lat. W razie woj¬
ny przerzedzą się nasze szeregi, a wtedy służbę
strażacką — podobnie jak w ostatneij wojnie
europejskiej — pełnić będzie musiała młodzież
nieletnia, starcy i kobiety. Nie tylko w akcji do¬
raźnej, ale i w chwili zapobiegawczej drużyny
chłopięce powinny i muszą oddać duże usługi.
Lata jednak płyną... ani się obejrzałem, a z
młodego chłopca, marzącego tylko o szeregach
strażackich, stał się prawdziwy strażak, już nie
w „przybranym mundurze“, ale w mundurze
strażackim, otrzymanym z rąk ojca chrzestnego
d-ha Kowalskiego.	,
Pamiętam doskonale i nigdy nie zapomnę,
kiedy po raz pierwszy przywdziałem mundur
strażacki, już nie jako chłopiec, ale jako praw¬
dziwy strażak, zdolny do największych poświę¬
ceń dla korporacji i zameldowałem się swemu
naczelnikowi, d-howi Kowalskiemu. Była to dla
mnie naprawdę chwila jakiej w życiu po raz dru¬
gi nie przeżywałem.
Na widok swego przełożonego, serce zaczęło
mi bić gwałtownie, nie wiedziałem naprawdę,
jak mam złożyć swój pierwszy meldunek w ży¬
ciu... a jednak po chwili drżącym głosem, patrząc
prosto w oczy stojącego przede mną naczelnika,
muzycznych mamy 20. Potrzebne są nam nowe,
gdyż obecne są zużyte i tworzą komplet, którego
dostroić dokładnie nie można. Pomimo to, dzię¬
ki poświęceniu i cierpliwości zarówno kapelmi¬
strza jako też członków, orkiestra pokonywa tru¬
dności, bierze udział we wszystkich uroczystoś¬
ciach strażackich, narodowych i kościelnych a
nawet daje koncerty publiczne w porze zimowej.
Orkiestra strażacka jest jedynym zespołem or-
kiestralnym w Nieszawie i wskutek tego winna
być otaczana specjalną pomocą i opieką społe¬
czeństwa.
Orkiestra Stow. O. S. P. w Nieszawie.
chłopięca
U nas, w Nieszawie, istnienie drużyny chło¬
pięcej wiąże się ponadto z zapewnieniem Stra¬
ży przypływu dostatecznej ilości nowych sił na
miejsce młodzieży, która po odbyciu służby
wojskowej szuka sobie źródeł do egzystencji
przeważnie poza Nieszawą.
Myśl w sprawie założenia drużyny chłopię¬
cej przy Straży Nieszawskiej zrodziła się już w
r. 1919, kiedy to z inicjatywy adiutanta Sobolew¬
skiego Kazimierza utworzony został V-ty po¬
mocniczy oddział skautowy. Nie wytrzymał jed-
wypowiedziałem krótko: „druhu naczelniku!
melduję się przed Tobą i czekam posłusznie na
Twe dalsze rozkazy“.
Widziałem, jak dumnie spoglądał na mnie,
stojącego przed nim na baczność w mundurze
strażackim, który tak ukochał, który był dla nie¬
go ideałem i prawdziwym szczęściem.
Życie strażackie od tej chwili było dla mnie
wszystkim. Chwile najmilszych wspomnień, to
chwile spędzone właśnie wśród braci strażackiej,
na placu ćwiczeń, na wspólnej przyjacielskiej
pogawędce w sali straży, lub na wykładach z
dziedziny pożarnictwa.
Dziwnym niejednemu może się wydawać
fakt, że te uczucia i sentyment dla straży nie¬
szawskiej nie tylko ogarniał poszczególne jed¬
nostki, ale wszystkich, jftórzy kiedykolwiek choć
na chwil kilka wstąpili w nasze szeregi. Śmiało
dzisiaj mogę powiedzieć, że nie ma wśród nas
113
		

/Czasopisma_143_12_094_0001.djvu

			nakże próby życia i został rychło zlikwidowany.
Obecna drużyna chłopięca została zorgani¬
zowana z inicjatywy nacz. Spornego Józefa za
zgodą Zarządu Straży, oraz dzięki poparciu kie¬
rownika szkoły powsz. druha Królikowskiego
Władysława, członka honorowego Straży Nie-
szawskiej na zebraniu, które odbyło się dnia 21
maja .1937 roku o godz. 16 w świetlicy szkoły
powszechnej w Nieszawie.
Początkowo nie było funduszów na pierwsze
potrzeby. Jednakże wkrótce z „nieba“ spadły,
Oddział Pow. Zw. Straży Poż. w Aleksandrowie
Kuj. dołożył 100 zł i drużyna w składzie 17 ma¬
łych druhów została umundurowana. Początko¬
wo chłopcy posiadali berety, ale w roku 1938 na
wszystkich główkach zaświeciły hełmy. Narzę¬
dzi specjalnych jeszcze nie posiadamy. Drużyna
ćwiczy narzędziami normalnymi.
Zuchy na drabinie.
takiego, któryby nie wspominał tych naprawdę
pięknych chwil, spędzonych w gronie rycerzy z
pod znaku św. Floriana, jako chwil najmilszych
w swym życiu.
Między dni naszej szarej pracy, dni codzien¬
nych zajęć, wplótł się w program dzień wielki
i uroczysty, dzień jubilueszu 60-lecia ukochanej
straży nieszawskiej.
Uroczystość ta będzie naprawdę wspaniała,
wszak ona manifestuje wielką moc, wielką siłę
naszego ruchu strażackiego, siłę, która jest poto,
aby Polsce służyć.
Uroczystość jubileuszu będzie uroczystością
pełną treści; weźmiemy w niej udział wszyscy,
nie zabraknie byłych strażaków, którzy w naj¬
cięższych warunkach, tworząc naszą organizację
na terenie Nieszawy, wskazali nam drogę służ¬
by — nie zabraknie strażaków dzisiejszych, któ¬
rzy pragną na drodze tej służby wytrwać — nie
Drużyna chłopięca po ćwiczeniach.
Wszyscy chłopcy chętnie biorą udział w
zbiórkach i pracach stowarzyszenia, przy poża¬
rach, w akcji prewencyjnej, uczą się gry w or¬
kiestrze strażackiej i krzeszą w sobie zamiłowa¬
nie do bezinteresownej pracy w pożarnictwie.
Napewno wyrosną na dzielnych, obowiązko¬
wych strażaków.
Są to chłopcy w wieku od 14 do 18 lat, prze¬
ważnie synowie strażaków i uczniowie 6 i 7 kla¬
sy szkoły powszechnej.
Po raz pierwszy drużyna wystąpiła publicz¬
nie podczas „Tygodnia Obrony Ppożarowej“.
Ćwiczenia wykonane przez chłopców wzbudziły
ogólny podziw i zachwyt. W dniu 29 maja 1939
r. drużyna chłopięca stanęła po raz pierwszy do
zawodów rejonowych w Nieszawie ze strażami
wiejskimi grupy IV-tej, a uzyskawszy najwięk¬
szą ilość punktów, zdobyła pierwsze miejsce.
Niech fakty powyższe przekonają niechęt¬
nych, że nawet dzieci w szeregach naszych, dzię¬
ki wielkiej idei pożarniczej, nie zawahają się w
razie potrzeby poświęcić swego budzącego się
do rozkwitu życia dla obrony bliźniego i Pań¬
stwa.
J. Sporny.
zabraknie wreszcie i drużyny młodzieńczej, któ¬
ra po nas sztandar nasz przejmie. Przesuną się
przed oczyma i cienie tych, którzy dla sprawy
życie oddali.
Uroczystość nasza będzie radosna, gdyż
przed społeczeństwem całym mamy w tym dniu
wielkiego jubileuszu zdać sobie sprawę z tego,
cośmy już dokonali i czego dokonać mamy. A
radosną jest możność stwierdzenia, żeśmy służ¬
bę swą dotychczas pełnili dobrze i do dalszej je¬
steśmy gotowi.
Poczucie wielkiej siły i mocy ruchu straży
nieszawskiej, wielki entuzjazm i gorące pragnie¬
nie spełnienia ideałów strażackich mają być
plonem uroczystości jubileuszowych...
Kochawina k/Stryja, sierpień 1939 r.
Cz. Świeczkowski.
		

/Czasopisma_143_12_095_0001.djvu

			Działalność Oddz. Pow. i Straży Pożarnych
pow. nieszawskiego w 1938-39 r.
Ludność.
Powiat nieszawski, jak większość powiatów w Pol¬
sce, jest wybitnie rolniczym. Według danych styty-
stycznych z górą 80% ludności bezpośrednio lub pośre¬
dnio, czerpie środki na swoje utrzymanie z rolnictwa.
Powiat podzielony jest na 13 gmin wiejskich, w któ¬
rych mieszka 100485 osób i 4 miasta: Aleksandrów-
Kuj., Ciechocinek, Nieszawa i Radziejów, w których
zamieszkuje 21.474 osób. Ogółem więc powiat liczy
121.959 ludności.
Powierzchnia powiatu.
Powierzchnia powiatu wynosi 1278 km2. W tym
na 13 gmin przypada 1226 km2, a na 4 miasta 52 km2.
Gromad 332, wsi 790, folwarków 112, miasteczek 3.
Skład Zarządu:
Prezes — L. Piątkowski, Starosta, I V-Prezes — S.
Życki, ziemianin, II V-Prezes — K. Miciński, Inspektor
P. Z. U. W., Skarbnik — K. Hermanowski, Inspektor
Samorz. Gminnego. Sekretarz — B. Kurowski, nauczy¬
ciel. Członkowie — S. Wroński, nauczyciel, Fr. Ko¬
walski, wójt. Prezes Rady — Br. Sulimierski, ziemia¬
nin. Instruktor Pow. — St. Weinbreger, instruktor poż.
I. Dział Administracyjno-Organizacyjny.
1.	Zarząd w okresie sprawozdawczym zbierał się
5 razy, załatwiając 34 punkty porządku dziennego.
Między innymi zatwierdzono preliminarze budżeto¬
we i plany działalności, sprawozdania kasowe i z dzia¬
łalności, zmiany organizacyjne w poszczególnych Stra¬
żach, oraz opracowano szczegółowy plan zaopatrzenia
Straży w sprzęt motorowy i zwykły na okres 3-ch le-
cia, o czym będzie mowa w dziale technicznym.
2.	Rada Powiatowa zebrała się 1 raz, załatwiając
sprawy programowo-budżetowe oraz sprawozdawcze.
3.	Komisja Rewizyjna na jednym posiedzeniu do¬
konała szczegółowego badania rachunkowości i gospo¬
darki, nie znajdując żadnych uchybień.
4.	Zorganizowano nową Straż w Wysocinku, tak,
że ilość Straży wynosi 43 wiejskie, 4 miejskie, 1 kole¬
jowa, 1 chłopięca^grupując 1419 członków. Ilość człon¬
ków wspierających wynosi? 793.
5.	Celem usprawnienia działalności organizacyj
instruktor brał udział w 4 Walnych Zgromadzeniach
i 15 posiedzeniach Zarządów O. S. P. oraz przeprowa¬
dził 35 konferencyj w sprawach organizacyjnych.
6.	Oddział Powiatowy kontynuował nadal ścisłą
współpracę z następującymi organizacjami społeczny¬
mi: Pow. Kom. WF i PW, Związek Strzelecki, Obwód
Powiatowy LOPP, Zw. Harcerstwa Polsk., Tow. Pop.
Bud. Szk. Powsz. itd., w których instruktor pracuje
czynnie jako członek Zarządów.
7.	Zarząd Powiatowy występował czynnie we
wszystkich uroczystościach państwowych i narodowych.
8.	W dziale propagandy został zorganizowany na
terenie powiatu „Tydzień Przeciwpożarowy”, w czasie
którego wygłoszono szereg odczytów i pogadanek, ma¬
jących na celu spopularyzowanie idei Strażackiej oraz
zwrócenie uwagi szerokim rzeszom społeczeństwa na
niebezpieczeństwo ognia i konieczność ostrożnego ob¬
chodzenia się z nim.
9.	Biuro Odddziału Powiatowego w okresie spra¬
wozdawczym załatwiło 1158 sztuk korespondencji, o-
kólników wydano 10.
10.	Ilość Straży wystarczająca, bowiem zważywszy
promień działania Straży 5 km, cały powiat jest pokry¬
ty zasięgiem Straży.
Wziąwszy pod uwagę ogólną ilość Straży, na każ¬
dą przypada obsłużenie 26,6 km2 powierzchni.
Gorzej natomiast przedstawia się sytuacja w nie¬
których gminach, gdzie jest mniejsza ilość Straży, co
ilustruje poniższa tabela.
Gmina
Powierzchnia
o
(N ,5
re §
Si M~-
gromad
wsi
folw.
Straży
Powierz, w
na 1 Straż
Bądkowo
10956
110
8050
26
60
13
3
36,6
Boguszyce
11170
112
8071
37
117
6
6
18,6
Bytoń
9037
90
6658
23
56
10
2
45
Czamanin
10196
102
7742
29
83
8
2
51
Koneck
8992
90
6623
22
58
8
4
22,5
Lubanie
8500
85
8796
26
64
5
4
21,2
Osięciny
14319
143
10430
33
59
25
4
35,7
Piotrków-Kuj.
8914
89
9469
22
65
4
4
22,2
Raciążek
5792
58
4657
15
17
1
2
29
Radziejów
7254
72
4348
15
23
10
2
36
Ruszkowo
9617
96
7350
34
85
6
3
32
Sędzin
12299
122
10847
31
64
11
6
20,3
Służewo
5714
57
7444
18
39
5
1
57
II.	Dział Inspekcyjno-Wyszkoleniowy.
1.	Celem ułatwienia prac kontrolnych Straże po¬
dzielone są na 8 rejonów, na czele których stoją naczel¬
nicy rejonowi, prowadzący prace wyszkoleniowe.
2.	Dla skontrolowania całokształtu działalności
Straży przeprowadzono 4 lustracje i tyleż kontroli po-
lustracyjnych.
3.	Celem stwierdzenia gotowości bojowej, czystości
sprzętu, strażnic oraz dokładności gospodarki finanso¬
wej i prawidłowego prowadzenia książkowości, prze¬
prowadzono 77 inspekcyj O. S. P. i 3 inspekcje rejo¬
nów.
4.	Celem omówienia spraw organizacyjnych, wy¬
szkoleniowych i zaopatrzenia zwołano wspólną odpra¬
wę Prezesów, Naczelników, Burmistrzów, Wójtów i Se¬
kretarzy gminnych, na której obecni byli delegaci O-
kręgu Wojewódzkiego w osobach P. Prezesa i Inspek¬
tora.
5.	Zwołano jedną odprawę Naczelników Rejono¬
wych, na której omówiono szczegółowo stan wyszkole¬
niowy Straży w poszczególnych Rejonach oraz podano
wytyczne do dalszych prac.
115
		

/Czasopisma_143_12_096_0001.djvu

			6.	W celu ujednostajnienia prac wyszkoleniowych
zwołano 8 odpraw rejonowych oficerów, które trakto¬
wano jako posiedzenia rejonowych rad sztabowych.
7.	W dążeniu do zwiększenia ilości wyszkolonych
naczelników i oficerów, urządzono 10-dniowy kurs I i
11	stopnia, który ukończyło 21 ludzi z 19 O. S. P., w tym
12	naczelników, 3 zastępców i 6 oficerów, oraz wysła¬
no na kurs III stopnia do Torunia 3 naczelników i 2
zastępców, którzy ukończyli go z wynikiem pomyślnym.
W szeregu Straży przeprowadzono egzaminy z wy¬
szkolenia I stopnia. Z uwagi na konieczność posiadania
wykwalifikowanej obsługi motopomp, wysłano na kurs
mechaników w Toruniu 12 ludzi. Stan wyszkolenia na
1 kwietnia 1939 r. przedstawiał się następująco:
wyszkolonych w stopniu I-szym — 570, w II-gim
—	40, w III-cim — 65, w IV-tym — 4, Ż. S. P. wyszko¬
lonych — 712.
8.	W dziale Żeńskiej Służby Pożarniczej, prace pro¬
wadziła referentka powiatowa, organizując przeszkole¬
nia i kontrolując działalność Oddziałów, których jest
8 — grupujących 52 kobiet. Referentka przeprowadzi¬
ła w terenie 23 zbiórki przeszkoleniowe oraz 15 inspek-
cyj, kontroli i konferencyj. W terenie pracowała dni
38 w biurze 122.
Z dniem 1. X. 1938 r. referentka opuściła powiat
nieszawski i od tego czasu prace w Ż. S. P. uległy pew¬
nemu zahamowaniu.
9.	W dziale W. F. Straże przejawiały nadal żywą
działalność, biorąc czynny udział w zawodach organi¬
zowanych na terenie gmin przez Pow. Kom. WF i PW,
na których w większości wypadków zawodnicy Straży
zajmowali czołowe miejsca w poszczególnych konkuren¬
cjach lekko-atletycznych i w strzelaniu.
10.	W dziale kulturalno-oświatowym, prace szły
normalnym tokiem. W miesiącach jesiennych i zimo¬
wych odbywają się w większości Straży zajęcia świe¬
tlicowe, wspólne czytanie prasy fachowej i ogólnej itd.
Prasę fachową (Gazetę Strażacką, Przegląd Pożarni¬
czy) prenumeruje 355 Straży, zaś organ Wojewódzki
(Strażak Pomorski) wszystkie.
Istnieje 12 orkiestr z 196 instrumentami, 26 sekcyj
teatralnych. Straże posiadają 4 radio-odbiorniki lampo¬
we własne i 2 wspólne.
11.	Sprawność alarmowa była badana przez Oddział
Powiatowy 14 razy, wykazując dobre przygotowanie lu¬
dzi, natomiast sprzęt alarmowy w wielu Strażach jest
niewystarczający. Sprawa koni do pożarów mimo za¬
biegów, czynionych przez Samorząd i Straże nie wszę¬
dzie jest należycie uregulowana.
12.	Palność oraz wyniki akcji straży za ostatnie
5-cio lecie obrazuje poniższa tabela.
S
•M
Rok
0
L_
O
•N
O
Q.
'O
O
palonych
ieruchom.
uma szkód
i złotych
Ilość akcyj
Och. Str. \ o
jdzi M
C
żyto
c
Ñ
“O
O
rzejechano
ilometrów
—
co c
CO >
—
O)
a_
1934
223
250
254.863
319
3797
973
—
1935
274
309
295.670
283
3246
887
—
1936
335
360
295.631
316
3249
917
2631
1937
244
271
183.316
227
2304
606
1667
1938
172
182
162.521
140
1254
405
1319
116
Poszczególne straże w roku 1938 brały udział w
następującej ilości akcyj pożarowych, nie licząc wyjaz¬
dów bez dojechania na miejsce pożaru i alarmów bez
wyjazdów: Żabieniec — 13, Zakrzewo — 13, Aleksan-
drów-Kuj. — 10, Nieszawa — 9, Piotrków-Kuj. — 6,
Radziejów — 6, Broniszewo — 6, Krzywosądz — 5,
Zbrachlin — 5, Lubanie — 5, Ciechocinek — 5, Sę¬
dzin — 4, Bodzanowo — 4, Mąkoszyn — 4, Straszewo
—	3, Orle — 3, Raciążek — 3, Paniewo — 3, Kujaw-
ka — 3, Boguszyce — 3, Tomisławice — 3, Świątniki
—	2, Osięciny — 2, Koneck — 2, Dębołęka — 2, Syno-
gać — 1, Ostrowąs — 1, Janowice — 1, Służewo — 1,
Ruszki — 1, Płowcel, Wołuszewo — 1, Szostka — 1,
By toń — 1, Brzezie — 1.
W akcjach pożarowych udziału nie brały OSP:
Brzeźno, Bodzia, Wola Skarbkowa, Byczyna, Stary Ra¬
dziejów, Szewce, Połajewo, Drzewiec, Sadlno, Niszcze-
wy, Wysocinek.
13.	O działalności Straży świadczy nast. tabela o-
bejmująca okres sprawozdawczy:
i
-o
Rodzaj zajęcia
! Ilość
Brafo
udzia!
strażaki
zużyto
godzin
Walnych zgromadzeń
73
2197
208
Posiedzeń Zarządów
283
1557
667
Posiedzeń Kom. Rewizyjnych
55
164
153
Rad Sztabowych
105
509
217
Zbiórek ćwiczebn.
726
9896
1747
Wykładów
189
2482
415
Akcji pożarowych '
140
1254
405
Alarmów
100
920
146
Uroczystości
285
5323
932
Prób orkiestr
326
^ ,4153
(¡78
Prób kółek teatralnych
.129
1235
321
Innych wystąpień
82
1075
290
Razem:
2493
30765
6179
Zabaw urządzono — 128, przedstawień — 24, lo¬
terii — 26, kwest — 46, zebrań świetlicowych-=_i8JL-
Najwięcej czynności miały nast. O. S. P:
Rodzaj czynności O. S. P. Miejskie O. S. P. Wiejskie
posiedzeń Zarządu Radziejów — 12 Połajewo — 14
posiedzeń Rad Sztab Radziejów— 11 Brzezie — 12
zbiórek ćwiczebnych Nieszawa — 72 Raciążek — 58
wykładów	Radziejów — 23 Piotrków — 20
akcyj pożarowych Aleksandrów — 10 Żabieniec — 13
alarmów	Aleksandrów— 2 By toń — 10
III.	Dział Techniczny.
1.	Na pierwszy plan należy wysunąć motoryza¬
cję, która w powiecie zajmuje dominujące stanowisko.
Całkowicie zmotoryzowanych . (autopogotowia i moto¬
pompy) jest 6 następujących OSP: Aleksandrów Kuj.,
Ciechocinek, Nieszawa, Radziejów, Osięciny i Żabie¬
niec. Nadto 6 straży posiada autopogotowia: Bronisze¬
wo, Lubanie, Krzywosądz, Orle, Piotrków Kuj., Zakrze¬
wo.
2.	Stan zaopatrzenia w inny, ważniejszy sprzęt, u-
mundurowanie i uzbrojenie, przedstawia się następują¬
co: (dla orientacji podawać będziemy stan z roku 1928,
1933 i 1938):
		

/Czasopisma_143_12_097_0001.djvu

			Wydatki:
, o	o
"1 c	o
Wyszczególnienie	=1	~a
£ o	>•
a. e	£
wydatki członków Zarządu
150,—
59,—
uposażenie referentki Ż. S. P.
720,—
420,—
umundurowanie
150,—
150,—
świadczenia socjalne
120,—
57,10
diety i koszty podróży instr. i ref.
ż. s. p.
510,—
671,65
utrzymanie pojazdu
250,—
227,20
wydatki administracyjne
150,—
151,30
prace specjalne
200,—
120,10
kursy, zawody, manewry, odprawy
880,—
612,87
pomoce naukowe
50,—
19,99
nagrody na zawody
500,—
464,61
koszty 'podróży Naczeln. Rejonowych
250,—
50,—
zasiłki dla Straży
850,—
1.874,63
składka do Okręgu Wojew.
137,50
134,—
prenumerata i podręczniki
53,—
48,70
materiały na Tydzień Ppoż.
100,—
107,50
druki i odznaczenia
150,—
363,32
fundusz dyspozyc. Zarządu
60 —
50,45
nieprzewidziane
41,50
947,81
Razem:
5.322 —
6.530,23
Rodzaj sprzętu
Stan
1928
w r
1933
oku
1938
autopogotowia

5
12
pogotowie konne
13
20
18
drabiny przystawne
90
134
139
drabiny Szczerbowskiego
5
14
38
drabiny francuskie
2
2
2
drabiny hakowe
12
12
16
motopompy
—
4
6
^sikawki
37
56
55
hydrofory
4
4
5
hydronetki
1
1
3
węży tłocznych w metrach
1010
2888
4070
węży ssawnych w metrach
205
279
370
beczkowozów żelaznych
26
41
39
beczkowozów drewnianych
7
14
6
trójników
2
5
8
strażnic murowanych
9
24
33
strażnic drewnianych
1
1
3
wspinalni
3
6
12
syren elektrycznych
—
2
2
syren ręcznych
—
3
7
instrumentów muzycznych
133
213
196
mundurów sukiennych
352
599
818
mundurów drelichowych
722
924
717
hełmów
880
1148
1169
czapek
7
388
454
toporów
320
426
376
pasów
750
1022
904
apteczek
1
2
8
noszy
1
1
5
członków czynnych było
765
1084
1419
Majątek wszystkich straży na terenie powiatu wy¬
nosi zł 499.382,—.
IV. Dział finansowy.
1. W roku sprawozdawczym wykonanie budżetu
Oddziału Powiatowego przedstawia się następująco:
Wpływy:
Wyszczególnienie
Prelimi¬
nowano
Uzy¬
skano
subwencje Wydziału Powiatowego
2.900,—
3.000,—
subwencje gmin miejskich i- wiej
skich
850,—
800,—
P. Z. U. W.
1 —
1.603,50
P. Z. U. W. innych instytucyj
2,—
—
składki członków rzeczywistych
275,—
255,—
składki członków wspierających
100,—
75 —
składki zaległe
1 —
60,50
wpisowe od kursistów
400,—
368,—
dochód z Tygodnia Przeciwpoż.
700,—
745,71
sprzedaż druków i odznaczeń
30,—
227,68
%%
10,—
24,70
nieprzewidziane
52,—
1.715,70
Razem
5.322,—
8.875,79
Saldo na rok 1939 zł 2.345,56
z czego wierzyciele 1.484,—
Czyste saldo:	861,56
2. Wysiłki Straży i ich solidna praca są należycie
oceniane przez Samorząd czego realnym dowodem jest
zwiększająca się z roku na rok wysokość subwencji
przyznawanych Strażom i Oddziałowi Powiatowemu.
Rezultat za ostatnie pięciolecie jest następujący:
R o k t
u d ż e t o w y
1935/36
1936/37
1937/38
1938/39
1939/40
Wydz. Pow.
Gm. i miasta
7.146,62
5.031—
6.431,52
7.450,—
7.864,56
10.442,—
8.255,64
15.965,—
15.255,64
33.070,—
¡12.177,62| 13.881,52
18.306,56
24.220,64
48.325,64
Poszczególne miasta i gminy subsydiowały pożar¬
nictwo w następującej wysokości:;
Miasto—Gmina
Ilość I
Straży 1
Subwencje
w roku
1935/36
1 »30/37
1937/38
1938/3»
1939/40
1. Aleksandrów-K.
i
500
500
800
1075
2500
2. Ciechocinek
i
500
500
500
875
2500
3. Nieszawa
i
270
370
200
350
600
4. Radziejów
i
—
—
200
250
1000
5. Bqdkowo
3
400
1600
1000
1500
2500
6.' Boguszuce
6
—
200
775
1950
2000
7. Bytoń
2
— •
200
500
850
2000
8. Czamanin
2
560
300
400
650
1650
9. Koneck
4
500
200
600
850
1500
10. Lubanie
4
—
150
150
800
1700
11. Osięciny
4
750
615
1015
1265
3015
12. Piotrków - Kuj.
4
—
250
400
1450
2900
13. Raciqżek
2
400
275
1
950
1000
14. Radziejów
2
150
270
400
550
2200
15. Ruszkowo
3
1
1000
2500
875
2300
1.6. Sędzin
5
1000
1000
1000
1075
2655
17. Służewo
1
—
20
1
650
1050
5031
7450
10442
15965
33070
117
		

/Czasopisma_143_12_098_0001.djvu

			Ogólnie jeśli chodzi o nastawienie samorządu
Powiatowego, miejskiego i gminnego, stwierdzić nale¬
ży z całą satysfakcją pełne zrozumienie potrzeb pożar¬
nictwa i nadzwyczaj życzliwe ustosunkowanie się do
wszelkich poczynań tak Straży jak i Oddziału Powia¬
towego.
3. Jak Straże gospodarowały w roku 1938/39, wy¬
każe poniższe sumaryczne zestawienie z wykonania
budżetów OSP:
Wpływy:
Wyszczególnienie
Prelimino¬
wano
Uzyskano
Składki czł. czynnych i wspier.
subwencje i zasiłki
imprezy
przedsiębiorstwa własne
2wrot należności
pożyczki
różne
3.596,99
9.541,84
13.638,24
4.800,—
534,73
1.926
5.561,78
1.699,85
20.372,25
10.658,05
6.141,89
1.267,22
1.250,—
5.291,15
Wydatki:
48.999,58
46.680,41
Wyszczególnienie
Prelimino¬
wano
Wydano
Administracja
wyszkolenie
specjalne
sprzęt, uzbr. umund.
środki przewozowe
strażnice
spłata długów
różne
5.461,74
1.416,55
4.768,—
11.980,—
3.731,50
10.637,07
5.999,18
2.354,84
5.526,11
1.335,72
4.084,08
12.128,16
2.331,13
9.683,18
7.150,35
2.381,70
47.248,88
44.620,43
Dla orientacji podajemy, że preliminarz budżeto¬
wy Oddziału Powiatowego na rok 1939/40 wynosi zł
41.5000 z czego po stronie rozchodu przeznaczono dla
Straży tytułem subwencji na sprzęt w naturze zł 36.000.
Wszystkie Straże od r. 1935 układają i przesyłają
Oddziałowi Powiatowemu preliminarze i plany dzia¬
łalności, które podlegają zatwierdzaniu. Dzięki temu
Straże nauczyły się planowania i racjonalnej gospodar¬
ki, o czym między innymi świadczy minimalne odchy¬
lenie w podanym wyżej zestawieniu sum preliminowa¬
nych i uzyskanych.
V.	Prace instruktora Powiatowego.
Udział w Walnych Zgrom. OSP.
Udział w posiedź. Zarządów OSP.
Konferencje prezesów OSP.
Inspekcje Rejonów
Kurs II stopnia (10-dnioWy)
Odprawy oficerów Straży — rejonowe
Odprawa oficerów Straży — powiatowa
Odprawa naczeln. rejonowych
Egzaminy kwalifikacyjne
Innne prace związane z wyszkoleniem
Alarmy i pożary
Wyjazdy w sprawach WF.
Zawody rej. sportowe
Udział w uroczystościach
4
15
1
3
1
8
1
1
1
10
14
7
5
7
Wyjazdy w spr. budowy straźhic
Wyjazdy w spr. zaopatrzenia wodnego
Wyjazdy w spr. zaopatrzenia w sprzęt
Wyjazdy w spr. motoryzacji
Kontrole specjalne
Przeszkolenie straży kolejowej
Wyjazdy na ćwiczenia OPL — dni
Kurs III stopnia w Toruniu — dni
Zastępstwo Inspektora woj. — dni
Wyjazdy na posiedzenia budżetowe
Zarządów i Rad Miejskich i Gminnych
Konferencje w spr. organiz. i wyszkol.
15
2
4
35
1
11
16
19
24
19
34
Prace Instruktora w Ig dni:
w terenie
w biurze
urlop
wolne
choroba
— 200 1/2
— 110 1/2
—	21
—	27
—	6
razem
365
Prace referentki 2. S. P. (do 1. X. 1938 r.)
w terenie
w biurze
wolne
—	38
—	122
—	23
razem: 183
VI.	Zamierzenia Oddziału Powiatowego na rokl939/40.
Z ważniejszych zamierzeń wymienić należy dział
zaopatrzenia w sprzęt. Tak więc w roku 1939/40 Od¬
dział Powiatowy zakupuje dla Straży następujący
sprzęt:
1 autopogotowie Okręgowe dla OSP Piotrków-Kuj.
z tym, że posiadane autopogotowie oddane zostanie OSP
w Sadlnie.
3	motopompy II wielkości dla OSP:
Ciechocinek, Nieszawa i Radziejów. Straże te po¬
siadają motopompy, jednak nieodpowiadają one wymo¬
gom wskazanym Strażom miejskim, gdyż są za słabe i
nie zdolne do podania wody na odległość np. 600 m.
przy odpowiednim ciśnieniu. Posiadane przez te Stra¬
że motopompy, oddane zostaną OSP wiejskim w Luba¬
niu, Orlu i Zakrzewie.
4	motopompy „O” wielkości dla OSP Koneck,
Krzywosądz, Raciążek i Służewo.
660 m węża, Tg lii po 100 m dla OSP Aleksandrów,
Ciechocinek, Nieszawa, Radziejów i 260 m Piotrków.
700 m węża T III, po 100 m dla OSP: Służewo, Ra¬
ciążek, Koneck, Krzywosąd, Lubanie, Zakrzewo i Orle.
510 m węża TI, po 30 m dla 17 Straży, 5 drabin
Szczerbowskiego, 2 zbiorniki wodne żel-bet. o poj.
30.000 1. każdy, które budowane będą w Aleksandro¬
wie Kuj. i Piotrkowie-Kuj.
Powyższe inwestycje kosztować będą zł 56.077 na
co złożą się nast. sumy: Oddział Powiatowy z sum Sa¬
morządowych	zł 35.900
Dotacje z Centr. Funduszu Ppożarowego zł 11.100
Straże z własnych funduszów zł 9.077
Niezależnie od tego Straże we własnym zakresie
zakupują szereg drobniejszego sprzętu, budują remizy,
kupują uzbrojenie i umundurowanie i t. p. Po zreali¬
zowaniu tego planu w powiecie będzie:
118
		

/Czasopisma_143_12_099_0001.djvu

			autopogotowi — 13
motopomp — 13
węża tłoczn. m — 5940
a więc średnio na 1 Straż 130 m gdy obecnie jest 87 m.
Rok sprawozdawczy zamknął okres 10-lecia istnie¬
nia Oddziału Powiatowego. Do roku 1928 bowiem, po¬
wiat nieszawski należał do Kujawskiego Okręgowego
Związku Straży Pożarnych obejmującego powiaty:
włocławski i nieszawski z siedzibą we Włocławku. W
roku 1928 powiat nieszawski usamodzielnił się stwarza¬
jąc własny Związek Okręg, z siedzibą w Aleksandro-
wie-Kuj. Charakterystyczną jest rzeczą, że za okres 10
lat 2-ch ludzi tylko zmieniło się na stanowisku Prezesa
Zarządu Powiatowego i Instruktora. Od roku 1928 do
1935 Prezesem Zarządu Powiatowego był d-h Wasiak
Stanisław b. starosta, obecnie prezydent miasta Płocka,
który dobrze zasłużył się pożarnictwu pow. nieszaw-
skiego.Od roku zaś 1935 bez przerwy, mandat ten pia¬
stuje obecny Starosta d-h Piątkowski Leopold. Ile Stra¬
że i rozwój pożarnictwa w pow. nieszawskim mają do
zawdzięczenia p. Staroście Piątkowskiemu, trudno jest
ująć w kilku wierszach. Zasługi te podkreślane są ze
zrozumiałą szczerością przy każdej nadarzającej się o-
kazji, a uzyskane miano „Najlepszego Opiekuna” i
„Ojca Strażactwa” najlepiej charakteryzują wdzięcz¬
ność jaką Straże żywią dla swego włodarza i Prezesa.
Prezesem Rady od początku istnienia Oddz. Powiat, jest
d-h Sulimierski Br. Prezes OSP Straszewo. Instrukto-
rem powiatowym od roku 1928 do 1939 byF st. instr.
Grgbocki Lucjusz, obecny Inspektor Okręgu Nowo¬
gródzkiego, a od roku 1933 jest bez przerwy instr.
Weinberger Stanisław.
Zamknęliśmy okres 10-lecia istnienia w poczuciu
dobrze spełnionego obowiązku i w tym przeświadcze¬
niu, że dobrze przyczyniliśmy się sprawie pożarnictwa,
Stało się to możliwym dzięki żmudnej i owocnej pracy
wszystkich działaczy Strażackich, dzięki harmonijnej
współpracy z Samorządem miejskim i gminnym, dzię¬
ki wreszcie zrozumieniu potrzeb Strażactwa przez Sa¬
morząd powiatowy i materialnej pomocy która nie po¬
szła na marne.
To też z tego miejsca składamy podziękowanie
Władzom powiatowym Samorządowym, pp. Burmi¬
strzom, Wójtom i Sekretarzom, Zarządom i Radom
gmin miejskich i wiejskich oraz wszystkim druhom,
stwierdzając, że dorobek 10-letni nie pójdzie na marne
i że nadal pracować będziemy dla dobra Ojczyzny i po¬
żarnictwa rodzimego.
Rozpoczynamy nowy rok 10-letni pod hasłem dal¬
szej motoryzacji i konsolidacji wewnętrzno-organiza-
cyjnej.
Wykaz Straży Pożarnych pow. nieszawskiego w/g
starszeństwa.
d
Straż Pożarna
Rok
zał.
T~
Nieszawa
1879
2.
Osięciny
1900
3.
Radziejów
1902
4.
Aleksandrów-Ku j.
1905
5.
Ciechocinek
1906
6.
Służewo
1912
7.
Ruszki
1912
8.
Piotrków-Kuj.
1912
9.
Lubanie
1917_
10.
Sadlno
"1918
11.
Wola Skarbkowa
* 1918
12.
Byczyna
1918
13.
Szostka
1918
14.
Płowce
1919
15.
Raciążek
1919
16.
Krzywosądz
1924
17.
Zbrachlin
1924
18.
Drzewiec
1925
19.
Mąkoszyn
1925
20.
Orle
1925
21.
Tomisławice
1925
22.
Synogać
1926
23.
Koneck
1927
24.
Żabieniec
1927
25.
Świątniki
1927
26.
Straszewo
1927
27.
Sędzin
1928
28.
Boguszyce
1928
29.
Bytoń
1928
30.
Bodzanowo
1928
31.
Zakrzewo
1928
32.
Janowice
1929
33.
Połajewo
1929
34.
Brzeźno
1929
35.
Broniszewo
1929
36.
Stary Radziejów
1929
37.
Szewce
1929
38.
Kujawka
1930
39.
Ruszkowo
1930
40.
Wołuszewo
1930
41.
Bodzia
1932
42.
Paniewo
1933
43.
Ostrowąs
1934
44.
Dębołęka
1935
45.
Brzezie
1937
46.
Wysocinek
1938
RĘCZNE GAŚNICE uznane za najlepsze
Aparaty „P. G."
dla piany i odkażania
Instalacje pianowe — Impregnaty ogniochronne
MI-RA
ZJEDNOCZONE WYTWÓRNIE GAŚNICZE
ul. Wspólna 3 a	WARSZAWA	ul. Wspólna 3 a
119
		

/Czasopisma_143_12_100_0001.djvu

			I
Leon Sobociński.
ZBROJNY ZRYW BOROWIAKÓW
w walce o niepodległość
W przełomowych dla Polski czasach, gdy
po skończeniu wojny światowej zaczynało się
kształtować nowe oblicze Europy, gdy Polska
powstawała do nowego życia, losy Pomorza nie
były jeszcze pewne. Wprawdzie Traktat Wersal¬
ski Pomorze oddawał Polsce, jednakże Niemcy
nie myśleli usunąć się z zachodnich części na¬
szej ziemi.
Na ziemi pomorskiej szalał teror Grenz-
schutzu pod dowództwem osławionego Rossba-
cha, który nie uznawał Traktatu Wersalskiego,
a obwarowawszy się wielkimi siłami wojska, po¬
wracającego z frontów wschodnich, odgrażał się,
że jeśli z Pomorza ustąpi, to tylko pod naciskiem
siły i że wtedy na Pomorzu nie pozostanie ka¬
mień na kamieniu.
Któż mógł siepaczom tym w ich zbójeckich
zamiarach przeszkodzić? Starcy, kobiety, dziat¬
wa? Toć przecież sam kwiat młodzieży pomor¬
skiej z chwilą wybuchu wojny światowej mu¬
siał iść w służbę drapieżnego orła czarnego i
wielu już nie powróciło, oddając swe życie w
obcej sprawie.
V
Oto ponure tło, na którym świetlanym bla¬
skiem widnieje patriotyczny zryw Borowiaków
w walce o swą i całego Pomorza niepodległość.
Pomorze było za słabe, ażeby tak jak Wielkopol¬
ska, czy b. Królestwo Kongresowe zrzucić jarz¬
mo niemieckie. Mimo tak olbrzymiej przewagi
nieprzyjaciela, mimo tak nieprzyjaznych warun¬
ków, w dwóch miejscowościach ziemi pomor¬
skiej: w Chełmży i w Borach Tucholskich do¬
chodzi do zbrojnego czynu. Zwłaszcza w Borach
Tucholskich ten czyn zbrojny nazwać można
formalnym powstaniem, gdyż trwał klika mie¬
sięcy, gdy w Chełmży był to tylko bohaterski,
beznadziejny, jednorazowy epizod — krwawy.
W tych Borach cudów waleczności dokony¬
wał August Gnaciński, którego wreszcie udało
się Niemcom schwytać w sposób podstępny i
stracić. Na głc*vę tego nieustraszonego junaka
wyznaczono wielkie nagrody pieniężne, a mimo
to czuł się on w swych Borach, wśród patrio¬
tycznych Borowiaków, zupełnie bezpieczny.
Nie wielkie były z początku siły partyzan¬
tów Gnacińskiego, mogły liczyć jakie stu rosłe¬
go i na wszystko zdecydowanego chłopa. Byli
to wszystko ludzie obznaj mieni przeważnie z
rzemiosłem wojennym, a przez swą nieustraszo-
ność oddział ten był prawdziwym batalionem
śmierci.
Przykład Gnacińskiego pobudzał patriotycz¬
ną młodzież do walki czynnej, to też szeregi od¬
działu wzrastały z każdym dniem. A choć Gna¬
ciński w początkach swego powstańczego czynu
dopuszczał się aktów grabieży, to wynikało to
120
stąd, że musiał rekwirować, nieraz i u swoich,
ażeby oddział móc utrzymać. Najczęściej prze¬
cież zapuszczał się pod Czersk i Tucholę, czyniąc
wyprawy na Grenzschutz i nękając Niemców
podjazdami.
Do otwartej bitwy pomiędzy GrentzschU-
tzem a Borowiakami doszło w pamiętny dzień
Trzech Króli 1919 roku. Gdy ludność Czerska i
okolicy udała się w dzień świąteczny do ko¬
ścioła, ażeby wymodlić u Boga wyzwolenie Oj¬
czyzny, młodzież przystraja swe czapki orzełka¬
mi, dzieci niosą chorągiewki o barwach narodo¬
wych.
Zdumieli się Niemcy, którzy byli panami
Czerska. Gdy ludność polska wyszła z kościoła,
żołnierze Grenzschutzu w pokaźnej liczbie ru¬
szają na spotkanie i poczynają prowokować spo¬
kojną ludność. Gdy ten i ów z żołdaków dobie¬
ra się do czapek i zrywać chce orzełki, a dziew¬
czętom nawet medaliki i krzyżyki wiszące u
szyi, jeden z Borowiaków, sążnistej postawy
chłop wyrżnął Niemca w łeb, aż się ten wywró¬
cił. Wywiązała się bójka. Borowiacy runęli na
żołdaków i tęgo im przetrzepali skórę ich włas¬
nymi karabinami. Po stronie niemieckiej było
dwóch zabitych i kilku rannych.
Rozpętała się prawdziwa walka, która trwa¬
ła do wieczora ze zmiennym powodzeniem. Nie
trzeba bowiem dodawać, że po stronie niemiec¬
kiej była broń, sprzęt wojenny, a po stronie Bo¬
rowiaków gołe pięści, kłonice, drągi i zwykłe
strzelby.
Sytuacja stawała się groźna, bo oto w pew¬
nej chwili, gdy siły niemieckie pod naporem pol¬
skich zaczęły się cofać, dowódca Grenzschutzu
kazał wycelować armaty na kościół i miasto,
grożąc, że to wszystko obróci w gruzy.
Mimo to Borowiacy są nieustępliwi. Idą na¬
przód. Zdobywają miasto i biorą nawet dowód¬
cę Grenzschutzu do niewoli.
Jednakże nadeszły posiłki i Borowiacy mu¬
sieli ustąpić przed przeważającą siłą nieprzyja¬
ciela, doskonale w broń wyekwipowanego. Na¬
stąpiły represje i aresztowania. Wzięto zakład¬
ników. Teror wzmógł się. Grenzschutz szalał.
Borowiacy ustąpili, bo znikąd nie mieli po¬
siłków, ale ich walka nie poszła na marne.
Niemcy przekonali się, jaki duch panuje wśród
Borowiaków, to też wkrótce stali się ostrożniej¬
si i przestali prowokować Polaków. Do ich uszu
już doszło, że pod Łęgiem dzielny ksiądz Sowiń¬
ski organizuje zbrojne oddziały borowiackie.
Przycichli Niemcy, bo wiedzieli, że przed siłą
polską musi wszystko ustąpić. A Polska już po¬
wstała, nabierała sił i zaczęła upominać się o
swe dzierżawy. W roku 1920 nad Pomorzem
wzeszło słońce wolności.
		

/Czasopisma_143_12_101_0001.djvu

			Sprawozdawcze posiedzenie
Rady Pomorskiego Okręgu.
Na podstawie § 37, 38, 39, 40 i 41 statutu
Związku Straży Pożarnych R. P. oraz uchwały
Rady z dnia 16. III. 1939 r. wyznaczył Prezes Ra¬
dy Okręgu p. Wicewojewoda Zygmunt Szcze¬
pański na dzień 13. VIII. 1939 r. godz. 12-ta w
sali „Grand Hotel“ w Tucholi posiedzenie Rady
Pomorskiego Okręgu Wojewódzkiego Związku
Straży Pożarnych R. P. z następującym porząd¬
kiem obrad:
1) Zagajenie posiedzenia.
Odczytanie i przyjęcie protokółu z ostat¬
niego posiedzenia Rady.
Sprawozdanie Zarządu Okręgu za okres
od 1. IV. 1938 r. do 31. III. 1939 r.
Sprawozdanie kasowe za okres od 1. IV.
1938 r. do 31. III. 1939 r.
Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej.
2)
3)
4)
5)
6)	Wnioski.
Termin Rady Okręgu zbiega się z „Tygod¬
niem Borów Tucholskich“, organizowanym w
dniach od 13 — 20. VIII. 1939 r.
W związku z powyższym uczestnikom Rady
Okręgu przyznawane będą zniżki kolejowe 50%
w obie strony (do Tucholi opłata normalna —
powrót bezpłatny) na podstawie kart uczestnic¬
twa Ligi Popierania Turystyki, które nabyć mo¬
żna za opłatą 1.— zł od sztuki na większych sta¬
jach P. K. P. oraz w biurach podróży „Orbis“.
W związku z powyższym zaleca się Oddzia¬
łom Powiatowym, aby dla swoich delegatów
wystarały się o wymienione wyżej karty uczest¬
nictwa.
Indywidualne zaproszenia dla P. T. człon¬
ków Rady będą rozesłane za pośrednictwem Od¬
działów Powiatowych.
Program »Tygodnia
Niedziela, 13. VIII. 1939 r.:
Godz. 6,45 Pobudka.
„ 8,45 Zbiórka wszystkich Organizacji i
Związków na boisku „Sokoła“.
„ 9,15 Raport.
„ 9,30 Nabożeństwo polo we na boisku „So¬
koła“.
„ 10,30 Otwarcie „Tygodnia“.
„ 11,30 Defilada wojska i wszystkich orga-
nizacyj P. W. i W. F.
„ 12,00 Otwarcie Rady Pomorskiego Okrę¬
gu Wojewódzkiego Związku Straży
Pożarnych R. P. w sali „Grand Ho¬
tel“.
„ 12,15 Pokazy rolnicze, rzemieślnicze, my¬
śliwskie, pszczelarskie itd.
„ 13,30 Oficjalny obiad w Browarze.
„ 14,00 Zawody lekkoatletyczne.
„ 15,00 Poświęcenie „Hali Gimnastycznej“.
„ 16,00 Koncert w ogrodzie „Państwowego
Liceum i Gimnazjum“.
Wtorek, 15. VIII. 1939 r.:
Godz. 9,00 Nabożeństwo i poświęcenie sztanda¬
ru Kółka Rolniczego.
„ 10,00 Posiedzenie zjazdu rolniczego, połą¬
czone z urocz, zebraniem Kółka Rol¬
niczego Rudzkimost.
„ 10,15 Posiedzenie Tow. Powstańców i Wo¬
jaków.
„ 15,00 Wyścigi konne przy szosie do Świe-
cia.	s
„ 17,00 Dożynki na boisku Sokoła.
„ 19,00 Zabawa Kółka Rolniczego Rudzki¬
most.
Borów Tucholskich«
Sobota, 19. VIII. 1939 r.:
Pokaz psów myśliwskich. Strzelanie
do rzutków.
Niedziela, 20. VIII. 1939 r.:
Godz. 10,00 Nabożeństwo.
„ 11,30 Defilada Kat. Stow. Młodzieży i To¬
warzystwa Gimn. „Sokół“.
„ 12,00 Otwarcie zjazdu K. S. M. i Zlotu
Tow. Gimn. „Sokół“.
„ 15,00 Zawody K. S. M. i „Sokoła“.
W dniu tym odbędzie się w Tucholi
Zjazd Okręg. Zw. Tow. Kupieckich
na Pomorzu (godz. 10,15 nabożeń¬
stwo w kapliczce SS. Elżbietanek,
godz. 12,00 Otwarcie zjazdu w Hote¬
lu du Nord).
„ 20,00 Zamknięcie „Tygodnia Borów Tu¬
cholskich.
Wieczorem zabawa K.S.M. i Sokoła.
Codziennie wycieczki autobusami i piesze
w piękne Bory Tucholskie, jak do Piekła, Cisów
i t. p.
Spływ kajakowy Brdą od Woziwody do Pie¬
kła, przewóz kajaków do punktów startu na
Brdzie samochodem ciężarowym, dostosowanym
do jednoczesnego transportu 12 kajaków.
Uczestnikom „Tygodnia Borów Tuchol¬
skich“ przysługuje zniżka kolejowa 50% („tam“
opłata normalna — „powrót“ bezpłatny) na pod¬
stawie karty uczestnictwa, którą można nabyć
na wszystkich stacjach kolejowych i w placów¬
kach „Orbisu“ w cenie 1 zł. Karta uczestnictwa
upoważnia do bezpłatnego zwiedzenia wystawy.
Noclegi zbiorowe po 50 gr od osoby, poje-
dyńcze do 2 zł od osoby.
121
		

/Czasopisma_143_12_102_0001.djvu

			Sprawo
Wydatki	z wykonania budżetu Pomorskiego
o
N
a
§
Pozycja ||
Wyszczególnienie
Prelimi¬
nowano
Wydat¬
kowano
Mniej
Więcej
1
Wydatki osobowe:
Zarząd:
1
Wyjazdy łsużbowe członków Zarządu ........
1.000,—
1.026,—
26,—
2
Uposażenia
13.140,—
11.576,50
1.563,50
3
Świadczenia socjalne
2.200,—
1.860,04
339,95
4
Diety i koszty przejazdów:
1
Inspektora Wojewódzkiego
2.000,—
1.475,—
525,—
2
Personelu technicznego Biura Okręgu
1.000,—
1.227,—
227,—
3
Referentki ż. s. p
800,—
637,25
162,75
4
Bilety kolejowe
1 000,—
1.135,47
135,47
II
Wydatki Administracyjne:
6
Utrzymanie biura:
1
Czynsz za lokal i podatek
300,—
300,—
2
Opał i światło
360,—
377,40
17,40
3
Materiały i przybory kancelaryjne
400,—
456,94
56,94
4
Opłaty pocztowe (telef. dep.)
1.000,—
1.246,68
246,68
5
Urządzenia biurowe
150,-
136,59
13,41
6
Utrzymanie czystości biura
150,—
70,41
79,59
7
1
Zakup druków, odznaczeń i t. p
188,—
93,15
94,85
2
Składka na „Dom Społeczny”
12,—
12,-
III
Wydatki organizacyjne:
8
Opłaty Związkowe:
1
10% składki członkowskiej
250,—
250,—
2
Inne opłaty do Związku
96,-
96,-
9
Fundusz reprezentacyjny Zarządu
600,—
581,60
18,40
10
Biblioteka:
1
Prenumerata czasopism fachowych
26,-
26,—
2
Zakup książek
124,—
84,30
39,70
IV
Prace Wyszkoleniowe i Specjalne:
11
1
3.857,68
2.742,32
2
Odprawy, manewry, zawody
100,—
100,—
3
Nagrody na zawody
100,—
20,-
80,-
4
Zakup pomocy naukowych
100,—
100,—
5
Zakup i uzupełnienie sprzętu wyszkoleniowego i specj.
100,—
100,—
6
Na prace instruktorskie
3.000,—
3.448,20
448,20
V
Prace Techniczne:
12
1
500,—
1.274,24
774,24
2
Zakup pomocy naukowych
50,—
62,10
13,10
3
Zwrot kosztów podróży Podkom. Techn
100,—
100,20
— 20
Inne wydatki:
13
Spłata zobowiązań
750,—
1.226,37
476,37
14
Różne wydatki:
1
Zakup materiału do „Tyg. Obrony Ppoż.”
250,—
2,50
247,50
2
Wydawnictwa własne
1.178,32
621,68
3
Nieprzewidziane
304,—
2.118,43
1.814,43
Wykonanie budżetu
35.956,37
Saldo (mniej -— więcej)
2.593,63
Nadwyżka budżetowa
5.355,22
Razem:
38.550,—
41.311,59
6.828,66
6.828,66
122
i
		

/Czasopisma_143_12_103_0001.djvu

			zdanie
Okręgu Wojewódzkiego za r. 1938/39
Dochody
o
'n
O
>-
N
O
Wyszczególnienie
Prelimi¬
nowano
Uzy¬
sk' no
Mniej
Więcej
IV
8
9
10
Zasiłki na prace ogólne:
Dotacja z Centr. Fund. Przeciwpoż.
Na utrzymanie instruktorów . .
Na organizację kursów ....
Zwrot od Okręgu Poznańskiego .
Dodatk. subw. z M. S. Wewn. . .
Zasiłki na prace specjalne:
Okręgu Wojew. L. O. P. P
Władz wojsk, w -postaci porcji na kursy oplg., wf. i pw.
Inych instytucji
Składki Członkowskie:
Składki członków rzeczywistych
Składki członków popierających
Składki zaległe z lat poprzednich
Opłaty, Imprezy:
Wpisowe od kursistów
Imprezy:
Wpływy z Tygodnia Obrony Przeciwpożar.
Wpływy z zawodów i konkursów . . .
Wpływy z innych imprez
Różne Dochody:
Czysty zysk ze sprzedaży:
Druków
Odznaczeń
Wydawnictw własnych ....
Z zakupu sprzętu
Procenty od lokat i papierów % .
Nieprzewidziane
Wpływy z zaległości
Saldo (mniej — więcej) ....
Razem:
16.000,-
6.000,-
800,-
1.500,-
3.500,-
V
150,-
1,-
2.500,-
500,-
500,-
3.050,-
650,-
1,-
1-
400,-
200,-
1.000,-
745,-
50,-
1,-
1.000,-
38.550,-
16.979,97
6.000,—
800,—
1.500,—
3.500,-
1.373,99
425,-
612,50
2.785,—
791,11
747,75
703,63
3.167,65
1.924,99
41.311,59
1,—
150,-
1-
1.126,01
75,-
265,-
650,-
1,-
1,-
200,—
252,25
745,-
2.761,59
6.228,85
979,97
112,50
391,11
653,63
3.166,65
924,99
6.228,85
123
		

/Czasopisma_143_12_104_0001.djvu

			Bilans zamknięcia na dzień 31-go marca 1939 r.
Stan czynny
Stan bierny
•
Gotówka w Kasie
1.070,99
Wierzyciele
660,50
Rachunek bieżący:
Pocztowa Kasa Oszczędności
1 873,98
Sumy przcehodnie
Majątek Okręgu
3.362,81
18.717,64
Komunalna Kasa Oszczędności pow. toruńskiego . \ .
4.443,65
6.317,63
- Dłużnicy:
Oddziały Powiatowe Związku
3.901,70
Stow. O. S. P. na terenie Okręgu
251,50
Różni
1.596,14
5.749,34
Sumy przechodnie
166,80
Remanent druków i odznaczeń
410,42
Remanent sprzętu sanitarnego
193,89
«
Ruchomości
2.831,88
Udział w budowie „Domu Społecznego”
6.000,—
\
Razem zł
22.740,95
Razem zł
22.740,9 5
		

/Czasopisma_143_12_105_0001.djvu

			Protokół
z czynności Komisji Rewizyjnej Pomorskiego Okręgu Wojewódzkiego Związku Straży Pożar¬
nych R. P., dokonanych w dniu 14. VII. 1939 r. w lokalu Okręgu w Toruniu.
Obecni: — Przewodniczący Kom. — Wiktor Barwicki — Chełmża,
Członkowie Kom.: Leon Kaszewski — Grudziądz i
Jan Karnkowski — Lipno,
poza tym obecna była, udzielając wyjaśnień, p. I. Wildenhein, która prowadziła rachunkowość
i kasowość Okręgu.
Komisja po zaznajomieniu się ze sposobem prowadzenia ksiąg buchalteryjnych zbadała ca¬
łokształt gospodarki finansowej i rachunkowej za okres od 1. IV. 1938 r. do 31. III. 1939 r. w
szczególności analizowała zapiski:
1)	dziennik główna,
2)	księga wydatków i dochodów budżetowych,
3)	księgi kontowe,
4)	dowody memoriałowe,
badając poza tym sprawozdanie według bilansu zamknięcia oraz sprawozdanie z wykonania
budżetu. Wszystkie drobne usterki zauważone podczas lustracji zostały na miejscu usunięte.
Komisja stwierdza, że prawie wszystkie usterki natury zasadniczej i formalnej, które zosta¬
ły zauważone w 1937/38, zostały usunięte i, że Zarząd Okręgu skrupulatnie przestrzegał pole¬
cenia, które zostały wymienione w protokóle Kom. Rew. za rok 1937/38. Wypada nadmienić,
że jak dawniej, tak i dzisiaj rachunkowość i kasowość prowadzi p. I. Wildenhein jako zajęcie
uboczne i, że jest z powodu przeciążenia w swoich zajęciach natury technicznej w stanie po¬
święci ćsię wyłącznie zagadnieniom rachunkowości i kasowości naszego Okręgu. Jeżeli się zwa¬
ży, że suma obrotów wynosiła:
w roku 1936/37 — 148.662 zł,
w roku 1937/38 — 242.050 zł,
a w roku sprawozdawczym 1938/39 doszła do sumy 382.271.— zł, jasną jest rzeczą, że trzeba po¬
myśleć o zaangażowaniu siły chociażby pomocniczej, która by zajęła się sprawą rachunkowo¬
ści. Świadczy to również o szerokiej działalności naszego Zarządu Okręgu i o tym, że strażac-
two na terenie Wielkiego Pomorza zaczyna wyrównywać luki, które dotąd istniały.
Dalszym pocieszającym objawem jest fakt, że w roku sprawozdawczym wykazuje się po¬
ważną nadwyżkę budżetową, a mianowicie:
5.355.22 zł,
gdyż dochody budżetowe wynosiły 41.311.59 zł, a wydatki 35.956.37 zł, co w saldzie wydaje
5.355.22 zł. Nadwyżkę osiągnięto dzięki poważnym restrykcjom oszczędnościowym, szczególnie
w wydatkach personalnych, co Kom. Rew. uważa za objaw wybitnie dodatni. Wypada tu na¬
wiasem przytoczyć, że deficyt w roku 1937/38 wynosił 4.530.54 zł.
Jednym z ujemnych objawów w bilansie jest fakt, że znacznie i to prawie o 100% zwięk¬
szył się rachunek dłużników, który w stosunku do roku ubiegłego podskoczył ze sumy 3.776.91
do sumy 5.749.34 zł. Na zwiększenie tej sumy przyczyniły się poważne zaległości Oddziałów
Powiatowych i niektórych O. S. P. za: składki, prenumreatę, wydawnictwa, za druki i odzna¬
czenia.
Zaległości te, należałoby na nowo przeanalizować i tam, gdzie sumy są nieściągalne, je u-
morzyć względnie rygorystycznie ściągnąć. Przenoszenie bowiem sumy z roku na rok w znacz¬
nym stopniu utrudnia nie tylko gospodarkę w Zarządzie, ale i przede wszystkim stwarza trud¬
ności w rachunkowości.
Po stwierdzeniu prawidłowości księgowań w dzienniku głównym tak po stronie dochodów
jak i rozchodów, które zostały zbadane na zasadzie przedłożonych nam do wglądu materiałów
pomocniczych, Kom. jednocześnie stwierdza, że sprawozdanie roczne zasługuje w zupełności na
przyjęcie.
Zarząd poczynił wszystko, by działalność straży pożarnych na terenie powierzonego mu
Okręgu pobudzić do intensywnej i nieustannej pracy, co mu też w zupełności się udało, a go¬
spodarując oszczędnie i roztropnie w zupełności zasługuje na to, by otrzymać absolutorium, o
co Komisja niniejszym wnosi i prosi.
Toruń, dnia 14 lipca 1939 r.
» (—) Barwicki	(—) Karnkowski	(—) Kaszewski
125
		

/Czasopisma_143_12_106_0001.djvu

			SPRAWOZDANIE
z działalności Pomorskiego Okręgu Woj. Zw. Sir. Poż. R. P. w Toruniu
za czas od 1 kwietnia 1938 r. do do 31 marca 1939 r.
I.	Dział organizacyjno-administracyjny.
Plan działalności nakreślony na 1938/39 zo¬
stał wykonany z pewnymi odchyleniami z uwa¬
gi na zmianę na stanowisku inspektora oraz z
powodu objęcia działalności na szerszym terenie
tj. łącznie z przydzielonymi' powiatami.
Przeprowadzono 2 posiedzenia Rady Okręgu,
z których jedno odbyło się w Nowym, a drugie
w Toruniu; 6 posiedzeń Zarządu i 2 posiedzenia
Komisji Rewizyjnej Okręgu. Posiedzenie Zarzą¬
du w dniu 26 maja 1938 poświęcono na omówie¬
nie wyników z przeprowdazonej lustracji Okrę¬
gu przez delegata Zarządu Głównego w osobie
st. insp. M. Mierzanowskiego. W czasie posie¬
dzeń omawiano i załatwiano sprawy bieżące i
ważniejsze. Rada Okręgu przeprowadzana w lip-
cu w Nowem połączona była z Konferencją
Dhów Prezesów Oddz. Pow.
Kontakt pomiędzy Okręgiem a Oddziałami
Powiatowymi był stale utrzymywany przez u-
dział członków Zarządu i inspektora w posie¬
dzeniach Rad, Zarządów Oddz., na konreren-
cjach, odprawach itp.
W kwietniu przeprowadzono 2-dniową od¬
prawę czł. K. T. Prezes Okręgu wspólnie z in¬
spektorem dokonał inspekcji w 2 Oddz. Pow. i
w kilkunastu strażach, a ponadto wziął udział w
25 odprawach — konferencjach powiatowych.
Zebrano dane statystyczne Oddz. Pow. i
straży na specjalnych kartotekach.
W ostatnich miesiącach wpłynęło do Okrę¬
gu b. dużo wniosków o odznaczenia, z których
większą część załatwiono pozytywnie.
Zatwierdzono plany prac i budżety Oddz.
Pow., a ponadto zalecono to samo dla Oddz. Pow.
w stosunku do straży.
W dalszym ciągu wydawano „Strażaka Po¬
morskiego“, jednak zwrócić uwagę należy na
I	brak korespondentów w terenie nieopłacanie
prenumeraty, a wreszcie to, że straże otrzymu-
| jąc „Strażaka“, powstrzymują się od prenumero¬
wania „Gazety Strażackiej“.
Prace propagandowe „Tygodnia Obrony
Ppożarowej“ tylko częściowo zrealizowano z po¬
wodu zgonu śp. insp. Roszczyka i obsadzenia
stanowiska insp. we wrześniu. Wydano afisz pro¬
pagandowy i rozprowadzono materiał, a spra¬
wozdania finansowe podano w „Strażaku Po¬
morskim“.
Obsada personalna instruktorów jeszcze nie
została uregulowana ostatecznie z braku in¬
struktorów tak, iż w dalszym ciągu kilka po¬
wiatów jest nieobsadzonych względnie instruk¬
torzy pracują na 2 lub 3 powiaty. Personel biu¬
ra za szczupły — brak referenta Okręgu, a refe¬
rentka żsp. jednocześnie prowadzi księgowość.
Dużo wysiłku i pracy poświęcono na rozpro¬
wadzenie zasiłków z C. F. Ppoż. za 1938 r. Za¬
126
dłużenia Oddz. Pow. stosunkowo duże, co utru¬
dnia poważnie gospodarkę finansową Okręgu.
W okresie spraw, doprowadzono stan gospod. fi¬
nansowej do tego, że z kredytów pozabudżeto¬
wych będzie możliwość zakupienia samochodu
osobowego dla Okręgu.
We wrześniu 1938 r. delegacja strażactwa
niemieckiego złożyła wizytę w Okręgu, a w li¬
stopadzie przedstawiciele Okręgu rewizytowali
delegację w Berlinie.
Współpracę z władzami państwowymi, sa¬
morządowymi i organizacjami należy uważać
za bardzo dobrą.
W okresie sprawozdawczym ukazało się sze¬
reg zarządzeń wykonawczych do ustawy, które
drukowano w „Strażaku“ i polecono Oddz. do
wykonania.
II.	Dział inspekcyjno-wyszkoleniowy.
Lustracje częściowe w Oddz. Pow. przepro¬
wadzono w 6-ciu powiatach, a ponadto 1 kontro¬
lę polustracyjną i 5 inspekcji, zaś w strażach 2
lustracje częściowe i 24 inspekcje lub kontrolę.
W marcu 1939 r. przeprowadzono w Toru¬
niu: 2 kursy III st. dla oficerów straży miej¬
skich i nacz. rej., które ukończyło 55 oficerów,
2	kursy dla mechaników do obsługi motopomp,
które ukończyło 58 absolwentów. Ponadto in¬
spektor Okręgu brał udział w 3 komisjach egza¬
minacyjnych kursów I — III st. w terenie. Kur¬
sów, zwłaszcza na szczeblu oficerskim, a ogólnie
biorąc wyszkolonych oficerów jest stanowczo za
mały.
Rok 1938/39 był zapowiedziany przez Okręg
na przeprowadzenie zawodów rejonowych, któ¬
rych jednak większość powiatów nie wykonała.
Prace żeńskiej służby pożarniczej nastawio¬
no na reorganizacje, a to zgodnie z poleceniem
władz związkowych w tym kierunku, że służba
kobiet winna być skierowana w głównej mierze
na przygotowanie do obrony przeciwpożarowej
i zastąpienie mężczyzn. Zorganizowano 10 no¬
wych oddziałów, kilka oddziałów zaopatrzono w
apteczki i nosze. Przeprowadzono 2 kursy żsp.
dla podoficerów (list.), a to w Grudziądzu i w
Toruniu, wydając 48 świadectw. Niektóre straże
prowadziły dział świetlicowy i sportowy. Kon¬
takt w dziale prac żsp. między Okręgiem, a stra¬
żami w roku sprawozdawczym był słabszy, po¬
nieważ ref. żsp. więcej czasu poświęciła na pra¬
cę w biurze Okręgu z powodu nieobecności przez
pewien czas inspektora oraz prowadzenia ra¬
chunkowości Okręgu.
III.	Dział techniczny.
W jesieni 1938 r. prezes i inspektor Okręgu
objechali wszystkie Odziały Pow. i Grodzkie i
wzięli udział w odprawach-konferencjach, na
które zostali zaproszeni pp. prezydentowie, bur-
		

/Czasopisma_143_12_107_0001.djvu

			mistrzowie, wójtowie, prezesi i naczelnicy stra¬
ży i na tych właśnie konferencjach wygłoszono
odpowiednie referaty, dotyczące opracowania
planu sieci straży pożarnych w powiecie i tech¬
nicznego ich zaopatrzenia i wyposażenia w o-
parciu na rozporządzeniach wykonawczych do
ustawy.
Konferencje, o których mowa, dały moż¬
ność i podstawę do opracowania szczegółowych
planów 4hotoryzacji i zaopatrzenia dla poszcze¬
gólnych powiatów, a na podstawie tychże opra¬
cowano plan dla Okręgu, który po zatwierdze¬
niu przez pana Wojewodę został przesłany do
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warsza¬
wie. Plan ten będzie podstawą do motoryzacji
i udzielania zasiłków z C. F. Ppoż. Plan, o któ¬
rym mowa, został skorygowany przez inżyniera
Związku przed ostatecznym jego wykonaniem.
Ten podstawowy odcinek pracy zajął kilka
tygodni czasu na wykonanie.
Drugą ważną pracą było rozprowadzenie
kredytów przyznanych z C. F. Ppoż. na 1938 r.
na motoryzację, sprzęt zwykły, budowę remiz i
zaopatrzenie wodne. Praca ta ciągnęła się przez
kilka miesięcy, ponieważ ze znacznym opóźnie¬
niem nadsyłano z terenu rachunki. W każdym
bądź razie praca nad rozprowadzeniem tych
kredytów zajęła bardzo wiele czasu personelowi
biura Okręgu.
Zorganizowano Podkomisję Techniczną, któ¬
ra odbyła 3 posiedzenia i rozpatrywała ważniej¬
sze sprawy techniczne. Wydano w formie pla¬
katów tekturowych dla wszystkich straży waż¬
niejsze przepisy o konserwacji sprzętu.
Udzielano różnych porad technicznych dla
samorządów. Przeprowadzono kupno motopomp
dla kilku miejscowości.
W niektórych powiatach przystąpiono do
sporządzenia planu zaopatrzenia wodnego w in¬
nych zalecono przygotowanie. W każdym razie
ten odcinek pracy jeszcze leży odłogiem.
IV. Inne prace.
Okręg utrzymywał stały kontakt z władzami
wojskowymi w sprawach wyszkolenia i pomocy
naszych instruktorów w formacjach wojsko¬
wych przy szkoleniu straży wojskowych.
Insp. Okręgu brał udział w komisjach spe¬
cjalnych jak oględziny obiektów przemysło¬
wych, egzamin i komisje w kinach itp.
Praca na odcinku kolejowym rozwijała się
dobrze, a nawet widać było większe nasilenie.
Inspketor lub instruktorzy kilka razy brali u-
dział w konferencjach kolejowych, oraz zapra¬
szano referenta P. K. P. na odprawy czł. K. T.
Inspekt, na zaproszenie kolei brał udział w komi¬
sjach. Na 35 kursach I st. przeprowadzonych
przez kolej wydano 833 świadectw, a nasi in¬
struktorzy udzielali pomocy w formie wykładów
fachowych i ćwiczeń. Większość jednak zajęć na
kursach prowadzili pracownicy P. K. P. Ogólnie
poziom tych kursów należy podać jako słaby.
Akt woli społeczeństwa Wielkiego Pomorza
W związku z tegorocznym powszechnym
biegiem rozstawnym do Morza, jaki odbył się w
dniach 28 i 29 czerwca b. r., odbyło się w dniu
27 czerwca 1939 roku w auli Państwowego Gim¬
nazjum im. Kopernika uroczyste zebranie Po¬
morskich Okręgowych Związków, na którym na¬
stąpiło składanie pieczęci i podpisów pod akt
woli społeczeństwa Wielkiego Pomorza o treści
następującej:
AKT
woli społeczeństwa Wielkiego Pomorza.
Działo się w Toruniu w dniu 27 czerwca
czerwca 1939 r., gdy:
—	Prezydentem Rzeczypospolitej był prof.
Dr. Ignacy Mościcki,
—	hetmanił armii polskiej Naczelny Wódz
Marszałek Edward Śmigły-Rydz,
—	Wojewodą Pomorskim był Minister Wła¬
dysław Raczkiewicz,
—	Dowódcą Okręgu Korpusu Nr VIII był
gen. bryg. M. T. Karaszewicz-Tokarzew-
ski,
—	Dowódcą Floty Wojennej był kontr-ad-
mirał Józef Unrug.
My przedstawiciele Wielkiego Pomorza,
zrzeszeni w związkach, organizacjach i stowa¬
rzyszeniach, w poczuciu wielkiej misji dziejowej
—	czuwania na straży rozwoju polskich sił nad
Bałtykiem — ślubujemy Polsce i Jej Naczelne¬
mu Wodzowi:
—	że nie ma takich ofiar mienia i krwi,
których byśmy nie ponieśli w walce o
wielkość i mocarstwowe stanowisko Pol¬
ski nad Bałtykiem;
—	że w nienaruszalności granic oraz bogac¬
twie duchowym i materialnym ziemi po¬
morskiej, będącej według słów Wielkiego
Marszałka Polski — Józefa Piłsudskiego
„najmłodszym cudownym dzieckiem
Polski“, widzimy podstawę rozwoju po¬
tęgi i mocarstwowości Polski na morzu;
—	że nie zapomnimy nigdy o odciętych od
ziemi pomorskiej braciach naszych za
kordonem, zamieszkałych od wieków na
rdzennie polskiej ziemi.
Ślubując niniejszym oddanie wszystkich na¬
szych sił dla realizacji ideałów tak w czasie po¬
koju, jak i wojny, meldujemy Polsce i Jej Na¬
czelnemu Wodzowi, że jesteśmy gotowi do o-
czekujących nas przeznaczeń dziejowych.
Tak nam dopomóż Bóg!
Z ramienia Zarządu Okręgu Pomorskiego
Związku Straży Pożarnych R. P. uczestniczył w
uroczystym zebraniu p. Inspektor Woj. Okręgu
Władysław Urbański, składając w imieniu Stra-
żactwa Pomorskiego pod aktem pieczęć Okrągłą
Pomorskiego Okręgu Wojewódzkiego oraz pod¬
pis.
		

/Czasopisma_143_12_108_0001.djvu

			Tiori/, TuchoLókie.
Motto:
„Słuchaj, co szepcą Tucholskie Bory,
Poznaj tajemny ich szum,
Słuchaj, jak sosny z sosnami toczą roz-
[howory
A buki z dębami w jeden tłum
Proszą, łkają:
Nie daj Pomorza,
To Polski zorza!”
Początek Tucholi.
Jak z odpisu dokumentu konsekracji kościo¬
ła w Tucholi z 15 października 1287 r. wynika,
musiała Tuchola powstać na początku 13 w.,
jeżeli już w roku 1287 przybywa tutaj arcybi¬
skup Jakub Świnka na poświęcenie kościoła.
Tehdencje historyków niemieckich przeło¬
żenia powstania Tucholi na okres początku 14
wieku mają na celu wykazania Krzyżaków ja¬
ko założycieli Tucholi, by ich „pracę kulturalną“
wywyższyć. Tymczasem za panowania księcia
pomorskiego Sambora (1187 — 1207) jest już
mowa o Tucholi, jak również w okresie walk z
Krzyżakami (1308 — 1309), którzy Tucholę zni¬
szczyli i co najwyżej ponownie odbudowali.
Ród Swięców.
W historii Tucholi średniowiecznej odgry¬
wał pomorski ród Swięców ważną rolę. W cza¬
sie walk króla czeskiego Wacława II (1300 —
1305) z królem Władysławem Łokietkiem
(1306 — 1333) zyskał Wacław II. i jego następca
Wacław III. za bogate wynagrodzenie kosztem
innych magnatów pomorskich możne wpływy
rodu Swięców na Pomorzu, któremu przeznacza
obok innych posiadłości Tucholę i Bory Tuchol¬
skie. Gdy po nagłej śmierci Wacława III (1306)
Łokietek pnoownie obejmuje rządy na Pomo¬
rzu, król odbiera Swięcom nieprawnie podaro¬
wane grody i zwraca je byłym właścicielom.
Wtedy Piotr Święcą zawiera tajny układ z mar¬
grabim brandenburskim, który uznaje go za
władcę Pomorza i oddaje mu w zarząd kaszte¬
lanię słupską z Tucholą i Nowem. Aczkolwiek
spisek zdradziecki wykryto i Piotra Święcą w
więzieniu osadzono, margrabia brandenburski
wkracza na Pomorze, oblega Gdańsk i niszczy
dobytek Pomorzan. Przez Łokietka niestety we¬
zwana pomoc krzyżacka okazała się również
zdradliwą, ponieważ po wypędzeniu branden-
burczyków Krzyżacy ani myślą Pomorza opuś¬
cić. Między przez Krzyżaków zdobytymi mia¬
stami pomorskimi była także Tuchola, którą mi-
mi usilnych próśb splondrowano i spalono —
1308. — Odtąd pozostała Tuchola jak prawie że
całe Pomorze do roku 1466 z przerwami po bit¬
wie pod Grunwaldem 1410 w ręku krzyżackim.
Krzyżacy w krótkim czasie odbudowali Tucho¬
128
lę,a jako rabusie obcego mienia silnie obwaro¬
wali, otaczając ją murem ochronnym i rowami.
Do dziś stoją na ul. Okrężnej i Murowej niektó¬
re domy na resztach starych murówfc, a obecny
gmach starostwa opiera się w swych fundamen¬
tach wschodnich o dawniejsze mury zamku
krzyżackiego.
W czasie walk margrabiego z Krzyżakami
zdołał Piotr Święcą z więzienia uciec i zdradzał
ponownie ziemię ojczystą na rzecz nowych zwy¬
cięzców; odstępował im niby swoje posiadłości
w Nowem, w Tucholi i szerokiej okolicy, a o-
trzymał w nagrodę pieniądze i nowe posiadło¬
ści, z których ostatecznie w roku 1352 jego syn
zrezygnował na rzecz Krzyżaków. Komturstwo
utcholskie powstało zatem dopiero 1352 r. i o-
bejmowało t. zw. Bory i Zabory, ziemie położo¬
ne między Brdą a Czarną Wodą, w których te¬
raz rozpoczęła się germanizacyjna praca koloni-
zacyjna.
Po bitwie pod Grunwaldem 1410 został kom-
tur tucholski Henryk von Schwellborn w uciecz¬
ce przez Polaków zabity i Tuchola otrzymuje
znów załogę polską, lecz zostaje przez Krzyża¬
ków z Chojnic i Człuchowa ponownie podbita.
W czasie wojny 13-letniej przystąpiła Tu¬
chola do Związku Miast polskich i przechodzi
często w ręce polskie, to znów niemieckie. Do¬
piero po zawarciu pokoju w Toruniu 1466 r. zo¬
stała Tuchola wraz Borami Tucholskimi wyzwo¬
lona.
Pożar w Tucholi.
Krótko po utracie wolności wybuchł 17. V.
1781 wielki pożar, spowodowany chęcią okra¬
dzenia kościoła przez Jana Voigta, który znisz¬
czył całe miasto wraz z kościołem i ratuszem.
Po pożarze zamierzał Fryderyk II przenieść mia¬
sto 4 km na wschód nad Brdę. Zaniechał jed¬
nak wykonania planu wobec oporu mieszczań¬
stwa. Ponieważ odbudowa napotykała z powo¬
du ogólnej biedy na poważne trudności, roze¬
brano dla uzyskania materiału budowlanego
stary zamek oraz mury miejskie. Tylko gdzienie¬
gdzie utrzymały się resztki murów, które służy¬
ły jako fundamenty wzgl. ściany pod nowo pow¬
stające domy, jeszcze dzisiaj widoczne przy uli¬
cy Nowodworskiego. Odbudowa miasta i w zwią¬
zku z nią powstała konieczność subwencjonowa¬
nia odbudowy ptzez rząd, była najlepszą okazją
do sprowadzania niemieckich osadników, by
subwencje pozostały w ręku niemieckim. I tu
rozpoczyna się druga fala germanizacyjna, któ¬
ra stopniowo zmienia oblicze polskiej Tucholi.
Ważne wydarzenia.
Bory Tucholskie stały się terenem częstych
podróży Fryderyka II przez Tucholę — Śliwice
		

/Czasopisma_143_12_109_0001.djvu

			do Kwidzyna, a później w czasie wojny fran¬
cuskiej 1806 — 1815 przemarszów wojsk pru¬
skich, francuskich, polskich i rosyjskich. Przez
Tucholę, Trzebciny, Osie uciekał Fryderyk Wil¬
helm z żoną Luizą po bitwie pod Jeną, tędy pro¬
wadził Napoleon w r. 1811—12 swoje wojska na
Rosję i z powrotem. Dlatego też odkrywa się
przy niej często szkielety i pozostałości broni ja¬
ko zabytki owych wielkich historycznych cza¬
sów.
Pominąwszy szereg wydarzeń historycz¬
nych, nie można ominąć roku 1875, w którym
Tuchola została w celach germanizacyjnych z
powiatu chojnickiego wydzielona jako samo¬
dzielny powiat tucholski. Nowe starostwo zbu¬
dowano na zachód od murów starego zamku.
Przybywa falanga urzędników niemieckich, po¬
wstaje niemieckie seminarium nauczycielskie,
dwóch inspektorów czuwa nad germanizacją
dzieci przez szkołę, komisja kolonizacyjna osa¬
dza niemieckich osadników (Kęsowo, Żalno, Klo¬
nia), słowem — to trzecia i najsilniejsza fala
germanizacji Tucholi i powiatu, której dopiero
wojna światowa kres położyła.
KRONIKA
Ż. S. P. w MNISZKU.
Dnia 24 czerwca 1939 r. do egzaminu z za¬
kresu I stopnia w OSP. Mniszek stanęło 8 człon¬
kiń żsp. zdając go z wynikiem pomyślnym.
Wszystkie członkinie oddziału w liczbie 15
są obecnie wyszkolone w zakresie II i I stop¬
nia.
W końcu kwietnia br. oddział w drużynie
kombinowanej (7 kobiet, 5 mężczyzn), brał u-
dział w zawodach rejonowych w grupie IY-tej,
uzyskując I-sze miejsce przed 6 zespołami mę¬
skimi.
Z PRAC INSPEKCYJNYCH ŻSP.
W miesiącu lipcu r. b. inspekcjonowano
wszystkie oddziały żsp. w powiecie lubawskim
i brodnickim, przeprowadzając również konfe¬
rencje w sprawach organizacyjnych żsp. z księ¬
żmi proboszczami w kilku parafiach. Nadmienić
wypada, że księża proboszczowie ustosunkowali
się bardzo życzliwie do zagadnień żsp., zapew¬
niając jak najdalej idącą współpracę przy orga¬
nizowaniu i podtrzymaniu żywotności oddzia¬
łów.
Poza tym przeprowadzono inspekcje niektó¬
rych oddziałów w powiecie chełmińskim.
NOWE JANKOWICE — MANEWRY REJO¬
NOWE.
Dnia 21 maja odbyły się niezapowiedziane
manewry rejonowe straży rejonu Łasin, powiat
Grudziądz. O godz. 15-tej gońcy zaalarmowali
straże w Łasinie, Goczałkach, Szynwałdzie, Bu¬
dach i Partencinach. Straże powiadomione przez
łącznika, że sprawdzianem gotowości bojowej
będzie również i czas alarmu przybycia na miej¬
sce, spieszyły się w miarę możliwości. Stwier¬
dzam, że czas alarmu i przejazd straży należy
uważać za dobry. Drogi polne dla 3-ch straży by¬
ły po deszczu w fatalnym stanie. O. S. P. w Go¬
czałkach i w Łasinie, a częściowo i w Szynwał¬
dzie miały w 3 poprzednich nocach 3 pożary tak,
iż obsługa była mocno wymęczona, jak również
i węże nie były wysuszone. Straż z Bud, acz¬
kolwiek miała najdalszy odcinek, tj. 19 km, przy¬
była w kompletnym stanie 18 członków czyn¬
nych i w dobrym czasie. Kierownikiem akcji
był nacz. rej. Bielecki. Najpoważniejsze zadanie
miała do wykonania jako pierwsza przybyła do
ognia O. S. P. z Łasina, która czerpała wodę si¬
kawką, z beczkowozu i motopompą z stawu od¬
ległości 250 km. Inne straże, które przybywały
w odstępach czasu czerpały wodę z beczkowo¬
zów dostarczonych przez majątek. Ćwiczenia
wykazały dobre wyszkolenie bojowe biorących
w nich udział straży. Omówienia ćwiczeń doko¬
nał instruktor powiatowy Bednarski, poruszając
szereg usterek, jak: dostawa koni, ubezpieczenie
i t. p. Następnie przerobiono ćwiczenia przepom¬
powania wody trzema sikawkami z odległego
stawu do beczkowozów oraz wykorzystanie ist¬
niejącej na majątku pompy głębinowej ssąco-tło-
czącej o napędzie elektrycznym. Po ćwiczeniach
strażacy zapoznali się dzięki uprzejmości admi¬
nistratora majątku p. rotm. Dobrowolskiego z
świetną gospodarką rolną. Na zakończenie pra¬
cowitego dnia p. wójt Makowski oraz inni w na¬
grodę poniesionych trudów ugościli Druhów po¬
częstunkiem, po czym wszyscy rozjechali się do
swoich miejscowości gotowi do obrony przed po¬
żarami gdy tego zajdzie potrzeba.
LIPNO — WALNE ZGROMADZENIE
Ostatnio odbyło się Walne Zebranie człon¬
ków Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipnie, któ¬
re zagaił prezes Zarządu burmistrz p. Z. Uza-
rowicz, oddając hołd pamięci zmarłych w mię¬
dzyczasie członków Straży. Zgromadzenie odby¬
ło się pod przewodnictwem p. W. Zarębskiego.
Na wstępie zebrani wysłuchali sprawozdań pre¬
zesa, naczelnika, skarbnika i gospodarza z dzia¬
łalności O. S. P. w roku 1938/39, po czym na
wniosek Komisji Rewizyjnej udzielili jednozgo-
dnie absolutorium, zatwierdzając działalność
Zarządu i Sztabu Straży w tym okresie. Z praw¬
dziwą radością należy podkreślić zgodną pracę
członków O. S. P. na wszystkich stanowiskach,
co przyczynia się do dobrych rezultatów pracy.
Z kolei odbyły się wybory członków Zarzą¬
du. Na prezesa jednogłośnie wybrano dotych¬
czasowego prezesa burmistrza p. Z. Uzarowicza.
Do Zarządu weszli: pp. A. Kafarski (wicepre-
129
		

/Czasopisma_143_12_110_0001.djvu

			zes), A. Zielonkiewicz (skarbnik), St. Jabłoński,
(gospodarz), A. Stasiński (sekretarz) oraz Fr.
Lewandowski i Wł. Kowalski (członkowie). Na¬
czelnikiem pozostaje nadal p. J. Wieczorkiewicz.
Zgodna współpraca Zarządu, Sztabu i
wszystkich strażaków rokuje dobry rozwój O.
S. P. w Lipnie ku pożytkowi miasta i okolicy.
KURSY ŻEŃSKIE.
Zarząd Okręgu komunikuj,e że przewidzia¬
ne planem działalności Okręgu kursy żeńskie od¬
będą się: 1-szy dla podoficreów żsp. (II st.) dla
kandydatek na dowódczynie i funkcyjne oddzia¬
łów miejskich i wiejskich, w czasie od 17 wrześ¬
nia do 1 października r. b. w Grudziądzu.
2-gi dla oficerów żsp. (III st.), dla dowód-
czyń odziałów miejskich i poważniejszych wiej¬
skich, posiadających wyszkolenie lub dłuższą
praktykę, w czasie od 1 do 15 października r. b.
również w Grudząidzu.
Straże Pożarne i Odziały Powiatowe już te¬
raz winny zająć się wynalezieniem odpowied¬
nich kandydatek na kursy, które w interesie
własnym straży winna zgłosić we właściwym
czasie wcześniej, gdyż ilość miejsc na kursach
będzie ograniczona (po 30 uczestniczek).
Bliższe szczegóły dotyczące organizacji kur-
sw zostaną podane do wiadomości Oddziałów
Powiatowych oddzielnym pismem.
Ś WIECIE — POSIEDZENIE RADY ODDZAŁU
POWIATOWEGO.
Dnia 9 lipca 1939 r. odbyło się w Nowem po¬
siedzenie sprawozdawcze Rady Oddziału Powia¬
towego Zw. Straży Pożarnych R. P. w Świeciu,
w obecności Prezesa Rady p. Star. mgr. Cwina-
rowicza, Zarządu Oddziału oraz przybyłych de¬
legatów.
Z sprawozdań Zarządu wynika, że prace Od¬
działu Powiatowego w r. 1938/39 tak w działach
administracyjno-organizacyjnym, inspekcyjno -
wyszkoleniowym, jak i technicznym stały na wy¬
sokości zadania.
Na wniosek Komisji Rewizyjnej udzielono
Zarządowi Oddziału Powiatowego z dhem pre¬
zesem Rydzkowskim na czele pokwitowania. W
wyborach uzupełniających weszli do Zarządu
Oddziału:
Prezes — dh Rydzkowski z Świecia,
Wiceprezes — dh Porożyński z Gołuszyc,
czł. Zarządu: dh Słabęcki.
W skład komisji rewizyjnej wybrano dhów:
Pudełko — przewodniczący, Kamieński i Lau-
da — członkowie oraz Zarzecki i Kilkowski —
zastępcy.
W wolnych głosach omawiano m. in.: spra¬
wę zorganizowania straży na terenie majątków
posiadających sprzęt oraz organizacji Ż. S. P.
— jako czynnika bardzo ważnego w obronie ppo-
żarowej kraju, po czym p. starosta dziękując ze¬
branym za ich ofiarną, pełną poświęcenia pracę
solwował posiedzenie.
KOŚCIERZYNA — ODPRAWA NACZELNI¬
KÓW REJONOWYCH.
W dniu 23 czerwca 1939 r. odbyła się odpra¬
wa naczelników rejonowych Oddz. Powiatowego
w Kościerzynie, na której omawiano sprawę:
zawodów powiatowych i zjazdu, jaki odbędzie
się z okazji obchodu 50-lecie Stow. O. S. P. w
Kościerzynie, utrzymywania sprzętu ppoż. w go¬
towości bojowej, organizacji kursu III stop., ja¬
ki ma być zorganziowany w jesieni, zaopatrze¬
nia wodnego poszczególnych osiedli, ćwiczeń bo¬
jowych na ważniejszych obiektach, manewrów
rejonowych, organizacji straży przymusowych,
szkolenia oraz konserwacji sprzętu.
Odprawa miała na celu przygotowanie prac
i zapewnieniu bezpieczeństwa ppoż. na czas nie¬
obecności pow. instruktora dha W. Haniga, któ¬
ry powołany został do odbycia ćwiczeń wojsko¬
wych.
Huta Ludwików Sp. Akc. Kielce
poleca:
HEŁMY STRAŻACKIE
ze słali nierdzewnej
wykonane według wzoru zatwierdzonego
przez Zwigzek Straży Pożarnych R. P. w Warszawie
I irnn/ f-T A i	A /r dla Oddziałów O. P. L., Drużyn Tech-
—I i— / /V A V S A ( )\A/r nicznych, Straży Fabrycznych oraz dla
I ILl_/V\ I JIALUWL Qddz przySposobienia Wojskowego.
Szable oficerskie niklowane, oraz chromowane
130
1
		

/Czasopisma_143_12_111_0001.djvu

			€8 86 SMŁMX5W 77
UZBROJENIE
UMUNDUROWANIE
i wszelki sprzęt
przeciwpożarowy
polecają
ZAKŁADY BUDOWY POMP
I URZĄDZEŃ
PRZECIWPOŻAROWYCH
T. S. TRĘBICKI
WARSZAWA
ULICA TRAUGUTTA 2/4.
Telefon 3-43-07 i 3-43-00
Strażackie
Zakłady
Przemysłowe
Warszawa, ul. Nowogrodzka 22
Fabryka, ul. Kaleńska 3
Telefony: Biuro 9.89-10 i 9.89-37
Fabryka 10.29-37.
Polecają:
SAMOCHODY strażackie, WĘŻE surowe,
wewnqtrz gumowane i nasycane środkami
przeciwgnilnymi. SIKAWKI, DRABINY,
BECZKOWOZY, SYRENY ręczne i elektry¬
czne, oraz WSZELKI SPRZĘT dla potrzeb
straży pożarnych i urzgdzeń p-pożarowych.
Wyrabiany sprzęt jest wypróbowany i oce¬
chowany przez Komisję Tachniczną Zw.
Straży Pożarnych R. P.
DRABINY
STRAŻACKIE
sysł. Szczerbowskiego
typowane przez
Związek Straży Pożarnych R. P.
Po za tym firma produkuje
po najtańszych cenach:
drabiny przystawne, francuskie,
drążkowe polskie, monterskie,
mechaniczne dwu i czterokołowe,
Vranciózak Rauda
Nowe n/Wisłą
(Pomorze)
Specjalne oferty na żądanie.
Redaktor odpowiedzialny: mł. insp. Władysław
Wydawca: Związek Straży Pożarnych R. P.
Urbański.	Konto P. K. O. Nr 211 343.
— Pomorski Okręg Wojewódzki w Toruniu.
Drukarnia Spółdzielcza, Toruń, Mickiewicza 2-4 (Dom Społeczny).
131
		

/Czasopisma_143_12_112_0001.djvu

			Prospekty i oferty na żądanie!
MOTOPOMPA
SILESIA“
rozpowszechniona
w całej Polsce
w ilości 500 sztuk
to niezawodny sprzęt —
więc i najpewniejsza obrona
przeciwpożarowa
Przedstawiciel: Czesław Miarczyński i S-ka
Sp. z o. o.
FABRYKA SPRZĘTU PRZECIWPOŻAROWEGO
ul. Mlechowice 7	KATOWICE III	ul. Miechowlce 7
J-Sf :■ ■	Fabryka motopomp, narzędzi
iw	i samochodów pożarniczych
SHB53|||pE!ii|3 lwów
ul. Curie-Skłodowskiej 3 5
ielef. 214-84
Autopogotowie Miejskie AM /	poleca:
typowane przez Zwiqzek Straży Pożarnych R. P:
motopompy
„L E O P O L I A"
0, I i II wielkości	dostarczone około 400 strażom całej Polski.
AUTOPOGOTO WIA
znormalizowane okręgowe, miejskie i aulopolewaczki.
Wszelki sprzęt dla straży pożarnych, kjej „Cyklop" do łatania węży
U nia
Strażacka
132