/Czasopisma_104_01_232_0001.djvu

			IX. Dzieje kultury - 
Histoire de la civilisation 
B a l' y C z H., Vt,r 350 rocznicę 
założenia Gimnazjum im. 
Bartłomieja Nowodworskiego 
w Krakowie; Lata szkolne 
Marka i Jana Sobieskich w 
Krakowie; A. Z. Helcel i po- 
czątki katedry prawa polskie- 
go w Uniwersytecie Jagiel- 
B a h l' E., Die Verwaltungsge- lońskim; Plan wydawnictw 
biete Koniglich - Preussens źródeł do dziejów Uniwersy- 
1454-1772 (ks. P. Czaplew- tetu Jagiellońskiego (St. Łem- 
ski) ......... 317 picki) ........ 327 
Dierfeld G., Die Verwal- Siczynśkyj W., Czużynci 
tungsgrenzen Pomerellens zur I pro Ukrajinu (W. Zalkyn) . 333 


II 


S c h e i d t H., Konvention Al- 
vensleben und Interventions- 
politik der Machte in der pol- 
nischen Frage 1863 (H. We- 
reszycki) ....... 304 


VI. Dzieje Kościoła - 
Histoire ecclesiastique 


D ł u g o s z T. ks., Relacje arcy- 
biskupów lwowskich 1595- 
1794 (ks. T. Glemma). . . 306 
K w i a t k o w s k i Wł. ks., Po- 
wstanie kapituły św. Jana 
przy Zamku XX. Mazowiec- 
kich w Warszawie (ks. J. No- 
wacki) ...... 
Statuty synodalne Henryka Kie- 
tIicza (K. Maleczyński). . . 312 
Woroniecki J. i Fijałek 
J. ks., Zbiór formuł zako- 
nu dominikańskiego prowincji 
polskiej z lat 1338-1411 (ks. 
Fr. śmidoda) . . . . . . 314 


VII. Dzieje Prawa - 
Histoire du droit 


Str 


Str. 


Ordenszeit (ks. P. Czaplew- 
ski) ......... 317 
Gór S k i K., Ustrój państwa 
i Zakonu krzy-żackiego (St. 
śreniowski) ...... 319 


308 


VIII. Dzieje społeczne 
i gospodarcze - 
Histoire economique et sociale 
M e l o c h M., Sprawa włościań- 
ska w powstaniu listopado- 
. wym (E. Kostołowski) .. 322 
Opis królewszczyzn w woje- 
wództwach chełmińskim, po- 
morskim i malborskim w ro- 
ku 1664 (J. Rutkowski) . 326 


I 


ZAPISKI FIBLIOGRAFICZNE - NOTES BIBLIOGRAPHlQUES 


Baumgart J., Archiwum ks. 
Sułkowskich w Poznańskim 
Towarzystwie Przyjaciół Nauk 
(K. O.). . . . . . . . . 336 
B e d n a r s k i A., Materiały do 
dziejów medycyny polskiej w 
XIV i XV stuleciu (A. K.). . 368 
Bibliographie balcanique 1938 (H. 
A. B.) . . . . . . . . . 336 
Bibliographie napoleonienne . . 337 
B o d n i a k S t., Stanisław Kost- 
ka wojewoda chełmiński (K. 
Oppenauer) . . . . . . . 346 
C I a a r M., La politica estera 
della Prussia alla vigilia dell' 
alleanza coll' Italia 1864/5. . 347 
C r e s p i S., Alla difesa d'Italia 
in guerra e i\ Versailles (Z.K.) 348 
D e l' u g a A., Kościół prawosław- 
nya sprawa "Buntu" w 1789 r. 


Str. 


Str. 


we wschodnich województwach 
Rzplitej (K. L.). . . . . . 353 
D u d o n P., La resurrection de la 
Compagnie de Jesus (St. Cz.) . 363 
F e II e n i u s K. G., Nligra 
svensk-polska minnen (St. GI.J ::ł49 
G o d I e w s kiM. ks., Stosunek 
Talleyranda do Kościoła w o- 
statnich latach życia (ks. M. 

ywczyński). . . . . . . 363 
G u e l' q u i n B., Zamki na planie 
trójkąta z XVI w. (K. Oppe- 
nauer). . . . . . . . . 368 
G U n t h e l' F., BUcherkunde zur 
Geschichte des deutschen Bau- 
erntums (A. Tarnawski). . . 363 
H a i m a n M., Poles in New 
York in the 17-th and 18-th 
Centuries (M. Tyrowicz). . . 346 


..............
		

/Czasopisma_104_01_233_0001.djvu

			H o I m q u i s t H., Svenska Kyr- 
kan under Gustaf II Adolf 
1611-1632 (K. T.). . . . . 355 
I I e s i ć F r., Polskie momenty 
w literaturze (kulturze) jugo- 
słowiańskiej (H. A. B.). . . 369 
K a c z m a l' c z y k K., Dokument 
hołdowniczy Gdańska z roku 
1454 (K. Górski) . . . . . 343 
K a n t a k K. ks., S z a b l o w- 
s kiJ., 
 a r n e c kiJ., Kościół 
i klasztor 00. Bernardynów w 
Krakowie (ks. H. Folwarski) . 355 
K ę d z i e l' s k a Z., Wsie na pra- 
wie niemieckim w powiecie są- 
dowym poznań8kim w l. 1400- 
1434 (S. P.) . . . . . . . 360 
K e p o v 1.,- Biilgarskata obScest- 
venost prez X vek (W. Zai:kyn) 343 
Kleyntjens J. ks., Jezuiti 
Latvija (A. S.). . . . . . 357 
Klimkiewicz W. ks., Kardy- 
nał Ledóchowski na tle swej 
epoki 1822-1902 (ks. J. Umiń- 
ski) . . . . . . . . . . 357 
Kor t a K., Gimnazjum św. Anny 
w Krakowie (A. K.) . . . . 369 
K o s t k i e w i c z T., Działalność 
kulturalna sejmiku ruskiego 
(A. K.). . . . . . . . . 370 
Księga pamiątkowa na dziewięć- 
dziesięciolecie dziennika "Czas" 
(S. śreniowski). . . . . . 337 
L i i v O., Praca naukowo-badaw- 
cza w zakresie historii Estonii 
(E. Chromicki) . . . . . . 338 
M. V., Negli anni dei "Primato" . 349 
M e y e l' K., Deutsch-polllische 
Kulturbeziehungen (K. Oppe- 
nauer) . . . . . . . . . 339 
M i l u k o w P., Aleksander Led- 
nicki jako rzecznik polsko-ro- 
syjskiego porozumienia . . . 350 
1\1 i ł a s z e w s c y W. i St., W spo- 
minamy. . . . . . . . . 338 
N o w a k T., Kampania wielko- 
polska Czarnieckiego i Lubo- 
mirskiego w roku 1656 (Wł. 
Czapliński) . . . . . . . 346 
P e k a i' J., P1'ehled dejin ceskych 
(W. Hejnosz). . . . . . . 339 
Pół wieku wspomnień uczniów 
Gimnazjum im. B. Nowodwor- 


III 


Str. 


Str. 


skiego (św. Anny) w Krakowie 
(A. K.). . . . . . . . . 369 
Popiołek Fr., Wędrynia (L. 
Musioł). . . . . . . . . 364 
"Rassegna di politica internazio- 
nale" (Z. K.). . . . . . . 350 
R o s s i M., La psicologia dei po- 
polo inglese . . . . . . . 339 
Senechal Chr., La Pologne 
de 1830 a 1846 dans la poesie 
romantique franc;aise (A. K.) . 371 
S o r e a u E., Dictature economi- 
que et terreur (St. Cz.). . . 365 
S t a s z e w s k i J., Dywizja 
gdańska w walkach nad Dźwi- 
ną i w obronie Gdańska 1812- 
1813 (J. Zb. Pachoński). . . 350 
ś w i d l' o W s kiJ., Teoria mone- 
tarna Johna Law (St. Hoszow- 
ski) . . . . . . . . . . 365 
T a u b e n s c h l a g R., La storia 
delia recezione dei diritto ro- 
mano in Polonia (A. Kłodziń- 
ski) . . . . . . . . . . 360 
T o m a s i ć D., Politicki razvitak 
Hrvata (H. A. B.). . . . . 339 
T r e n t o w s k i B r., Listy (1836 
-1869) (A. Bar) . . . . . 370 
T y m i e n i e c k i K., Polszczenie 
się Niemców w miastach wiel- 
kopolskich w XV w. (S. P.) . 367 
V i s c h e l' M., Mtinnich (Z. K.) . 346 
W a c'h e W., System der l'akte 
(Z. K.). . . . . . . . . 362 
W a c z y ń s k i B. ks., Sobór flo- 
rencki w dziejach teologii ka- 
tolickiej. . . . . . . . . 3ó8 
Wat t e n b a c h W., Deutsch- 
lands Geschichtsquellen im Mit- 
telalter (K. M.). . . . . . 340 
W i II e r s D., Den tyska novem- 
berrevolutionen. . . . . . 351 
Wilno i Ziemia Wileńska (W. No- 
wodworski) . . . . . . . 340 
Worcell Stanisław o stosunkach 
polsko-węgierskich (M. T.). . 351 
Z i e l i ń s kiJ., Materiały do bi- 
bliografii historii miasta Stani- 
sławowa (St. Cz.). . . . . 342 
Z i m m e l' m a n n G., Das Bres- 
lauer Domkapitel im Zeitalter 
der Reformation und Gegenre- 
formation (ks. E. Szramek) . 358 


NEKROLOGIA-N£CROLOGUES 


Konstanty Chyliński przez K a z i m i e l' z a Z a k l' Z e w s k i e g o . 373 
KRONIKA NAUKOWA - CHRONIQDE SCIENTIFIQUE 
przez Mariana Haisiga . . . . . . . . . . . . . . . . . 378
		

/Czasopisma_104_01_234_0001.djvu

			IV 


Str. 
SPRAWY TOWARZYSTWA - CHRONIQUE DE LA SOCIETE 
POLONAISE D'HISTOIRE . . . ., .... 386 
KSI
ŻKI NADESLANE DO RED.-\I\:CJI - LlVRES El'iVOYES 
A LA REDACTION . . . . . . . . . . . . . . . . 386 


W następnych zeszytach Kwartalnika Historycznego znajdą się 
następujące artykuły: 


B a ł a b a n M a j e 1': Autonomia 
ydów w Polsce i jej analogie w kra- 
jach sąsiednich. Przegląd literatury z lat ostatnich. 
D o b l' o W o l s ki K a z i m i e l' z: Istota i zadania historii kultury. 
G l' Y c z J ó z e f: Dokumentacja i fotografia w zastosowaniu do badań 
historycznych. 
H a n d e l s m a n M a r c e l i: Rok 1812. Próba syntezy i uwagi meto- 
dyczne. 
Kuk i e l M a l' i a n: Hótel Lambert w początkach powstania stycznio- 
wego. 
M o ś c i c k i 11 e n l' y k: Przegląd literatury do dziejów powstania stycz- 
niowego w roku jubileuszowym. 
S t o j a n o w s k i Kar o l: Historiografia niemieckiego rasizmu. 
Woj c i e c h o W s k i Z y g m u n t: Barok polskim średniowieczem. 

 y w c z y ń s k i M i e.c z y s ł a w k s.: Historiografia kościelna w Polsce 
w zakresie czasów porozbiorowych. 


POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 


Adres Redakcji i Administracji: 
Lwów, Uniwersytet, ul. Marszałkowska l 
Konto P. K. O. nr 152226 
I\:onto Budowy Domu K. K. O. m. Lwowa nr 1346 


Prezes: 
prof. dr Ludwik Kolankowski, Lwów, Uniwersytet 


Dell'gat do spraw zagranicznych: 
prof. dr Marceli Handelsman, Warszawa, Lowicka 52 


Prezes Komisji Dydaktycznej: 
prof. dr Jan Dąbrowski, Kraków, Ruska 4 


Prenumerata roczna wynosi zł 32. - Cena zeszytu zł 10. - Wkładka 
członka zwyczajncgo wynosi zł 20. - Członkowie otrzymują bezpłatnie 
Kwartalnik Historyczny i Wiadomości Dydaktyczne 
Należytość pocztowa opłacona ryczałtem 


,
		

/Czasopisma_104_01_235_0001.djvu

			- 


t 


.. 
ALEKSANDER BRUCKNER 


ZNAKOMITY HISTORYK LITERATURY I KULTURY POLSKIEJ 


B. PROFESOR UNIWERSYTETU BERLIŃSKIEGO 


CZŁONEK HONOROWY 
POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 


I 


ZMARŁ W BERLINIE 
DNIA 24 MAJA 1939 R. W 83 ROKU ZYCIA 


CZESC JEGO PAMIĘCI! 


Kwartalnik Histol'yczny. R. LIII. Z. 2 


15
		

/Czasopisma_104_01_237_0001.djvu

			I 


śp. W'incenty Łopaciński 
(.3. X. 1886 t 22. IV. 1939) 


Zgon śp. Wincentego Łopacińskiego nastąpił tak nagle, tak 
nieoczekiwanie dla najbliższego grona Jego przyjaciół i współ- 
pracowników, iż trudno się jeszcze pogodzić z myślą, że ten 
Człowiek, tak ściśle związany z organizacją polskiego życia hi- 
storycznego i tak pełen energii, opuścił nas na zawsze. 
Wincenty Franciszek Łopaciński urodził się w Warszawie 
dnia 3 października 1886 roku. Wychowany w tradycjach nie- 
podległościowych, już w roku 1901 jako uczeń V klasy pań- 
stwowego gimnazjum na Pradze wstąpił do "Tajnej Organiza- 
cji Szkolnej", z której ramienia Ibrał później czynny udział 
w przygotowaniu strajku szkolnego. Wydalony z klasy VIII 
w marcu 1905 roku za swą działalność w walce o szkołę polską 
wstąpił z początkiem roku następnego do prywatnego zakładu 
naukowego gen. Chrzanowskiego w \Varszawie i uzyskał tam 
w czerwcu 1906 r. świadectwo dojrzałości. Mimo zajęć szkol- 
nych potrafił znaleźć wówczas jeszcze dość czasu, aby prowa- 
dzić w mieszkaniu swoich rodziców tajny komplet uczniów nie 
chcących uczęszczać do rosyjskich szkół powszechnych. - 
Jesienią 1906 roku wyjechał Łopaciński do Krakowa i za- 
pisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego, 
mając zamiar poświęcić się studiom z zakresu historii. Po- 
ciągnęły Go prelekcje młodego podówczas docenta, Wacława 
Tokarza, który wykładał dzieje Wielkiej Rewolucji Francu- 
skiej, i skłoniły do poświęcenia się historii nowożytnej, 
a zwłaszcza wiekowi XVIII i XIX. 
Pamięć o niedawno zakońcwnej walce strajkowej i jej 
późniejszych konsekwencjach sprawiła, że Łopaciński zapisał się 
do Akademickiego Koła "Związku Pomocy Narodowej", stowa- 
rzyszenia mającego na celu niesienie pomocy materialnej tym 
15.
		

/Czasopisma_104_01_238_0001.djvu

			220 


Tadeusz Manteuffel 


niezamożnym kolegom z zaboru rosyjskiego, którzy nie chcieli 
studiować w bojkotowanym przez młodzież polską Cesarskim 
Uniwersytecie Warszawskim. W stowarzyszeniu tym odgrywał 
czynną rolę jako długoletni członek zarządu. 
Uzyskawszy w roku 1910 absolutorium, podjął Łopaciński 
samodzielne badania w bibliotekach i archiwach krajowych. 
Owocem tych prac była obszerna rozprawa doktorska 
pt. "Pierwszy okres wojny polsko-rosyjskiej 1831 roku, jego 
charakter i znaczenie w dziejach powstania listopadowego" 
(drukowana częściowo w "Bibliotece Warszawskiej", 1914), zło- 
żona prof. W. Tokarzowi. Na jej podstawie uzyskał Łopaciński 
w roku 1913 stopień doktora filozofii Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego. 
Wybuch wojny światowej zastał Go w Królestwie. Mając 
zamknięte przed sobą inne pola działania, pragnął wówczas po- 
święcić się pracy nauczycielskiej. Spotkał się jednak z odmową 
władz rosyjskich, tak że dopiero po zajęciu Warszawy przez 
Niemców mógł zrealizować te swoje zamiary i podjąć lekcje 
historii w warszawskich szkołach średnich. 
Powstanie Tymczasowej Rady Stanu i zorganizowanie jej 
biur otworzyło przed Łopacińskim nowe widoki. Z dniem 
5 marca 1917 roku został powołany na referenta spraw histo- 
ryczno-dyplomatycznych w Departamencie Spraw Politycznych. 
W tym charakterze opracował obszerny referat o stosunkach 
polsko-tureckich w XVIII i XIX wieku (drukowany w "Prze- 
glądzie Dyplomatycznym" w 1919), o granicy Knesebecka 
z 1813 r., wreszcie o orderach .polskich. Nadto brał udział w pra- 
cach komisji przygotowującej memoriał do papieża o stosun- 
kach kościelnych w Polsce oraz zgromadził materiały do wyda- 
nia zbioru aktów dyplomatycznych, traktatów i konwencyj, do- 
tyczących Polski po kongresie wiedeńskim 1815 r. a także 
zbioru enuncjacyj urzędowych i półurzędowych w sprawie pol- 
skiej podczas wielkiej wojny. 
żądza pracy nie pozwoliła Mu ograniczyć się do działalno- 
ści czysto urzędowej. W tym samym czasie opracował dla cyklu 

istoryczno-wojskowego, wydawanego konspiracyjnie przez 
-Komendę Naczelną P. O. W., rozprawkę pt. "Legiony i armia 
Księstwa Warszawskiego" (Warszawa, 1917) oraz drukował 
w periodyku "Wieś i Dwór" artykuł pt. "Administracja Króle- 
stwa Kongresowego", a dla biblioteczki Towarzystwa Miłośni- 


ł 


l
		

/Czasopisma_104_01_239_0001.djvu

			!lp. Wincenty Łopaciński 


221 


ków Historii, poświęconej dziejom Warszawy, przygotował wy- 
danie bardzo cie
awych pod względem obyczajowym listów Sta- 
nisława Grabowskiego. Niestety ta ostatnia publikacja nie 
doszła do skutku i rękopis całkowicie przygotowany do druku 
pozostał niewykorzystany. 
Z racji zajmowanego przez siebie stanowiska wszedł Łopa- 
ciński do powołanej przez Departament Spraw Politycznych 
komisji archiwalnej, w której objął stanowisko sekretarza. 
Prace Komisji zbliżyły Go do zagadnień archiwalnych i skłoniły 
do poświęeenia się im całkowicie. Toteż kiedy z początkiem 
1918 roku zaczęła się organizować polska służba archiwalna, 
Łopaciński przeszedł z dniem l kwietnia do tworzącego się Wy- 
działu Archiwów Państwowych w charakterze archiwisty objaz- 
dowego. Był to okres wytężonej pracy: pośpiesznego przygoto- 
wywania ustawy archiwalnej, rokowań z okupantami w spra- 
wie przejęcia archiwów, wreszcie samego ich przejmowania. 
Łopaciński brał w tym wszystkim żywy udział. W czerwcu 
1918 roku został delegowany do świeżo przejętego pod zarząd 
Wydziału Archiwum Oświecenia Publicznego z poleceniem cza- 
sowego zastępstwa chorego kierownika i uporządkowania akt 
Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. W końcu paździer- 
nika tegoż roku wyjechał wraz z ówczesnym zastępcą naczelnika 
Wydziału, dr Ehrenkreutzem, do Lublina dla ostatecznego omó- 
wienia przejęcia od władz austriackich tamtejszych archiwów. 
W Lublinie zastał Go upadek okupacji, w związku z czym wy- 
płynęła konieczność pośpiesznego przejęcia i zabezpieczenia za- 
grożonych zbiorów archiwalnych w Chełmie, Kielcach, Piotr- 
kowie i Radomiu. 
Mianowany z dniem l lipca 19]9 r. starszym referentem 
i stabilizowany w kilka lat później na stanowisku radc
 
(28. X. 1925) objął Łopaciński ważny dział archiwów prowin- 
cjonalnych. Do Jego obowiązków należało ich wizytowanie, 
nadzór nad organizacją pracy wewnętrznej, a wreszcie opraco- 
wanie planu państwowej sieci archiwalnej. Równolegle z tą 
sprawą wypłynęła niebawem inna, która stopniowo pochłonęła 
całkowicie uwagę Łopacińskiego. Były to zabiegi o budowę 
gmachu Centralnego Archiwum Państwowego w Warszawie. 
Podjęte w grudniu 1919 roku stały się niebawem przedmiotem 
głównych starań Wydziału Archiwów. 


.
		

/Czasopisma_104_01_240_0001.djvu

			222 


TadeU8Z Manteuffel 


Najazd bolszewicki przerwał latem 1920 r. te prace. Ło- 
paciński należał wówczas do rzędu tych, którzy mimo słabego 
zdrowia zgłosili się na wezwanie N aczelnego Wodza do służby 
wojskowej. Przydzielony początkowo do sekcji kultury i oświaty 
oddziału III-go Sztabu został na własną prośbę przeniesiony do 
szkoły podoficerskiej karabinów maszynowych w Chełmnie, 
którą niebawem ukończył w stopniu kaprala. Wobec rychłego 
już potem zawieszenia broni nie uzyskał przydziału do pułku 
i został zwolniony z wojska. 
Rozpoczął się teraz okres wytężonej pracy w życiu Łopa- 
cińskiego. Wykłady z historii nowożytnej, zwłaszcza polskiej, 
w Wolnej Wszechnicy, gdzie od dnia 25 maja 1920 r. był do- 
centem, a od dnia 10 listopada 1921 r. - profesorem, wyjazd 
w sierpniu 1922 r. do Moskwy w charakterze rzeczoznawcy 
archiwalnego przy pertraktacjach w sprawie zwrotu Archi- 
wum Koronnego (Komisja Edukacyjna) oraz przy odbiorze 
akt urzędów ewakuowanych z Królestwa, a przede wszystkim 
uciążliwe zabiegi o budowę gmachu Centralnego Archiwum __ 
wszystko to wypełniało Mu czas po brzegi. Zwłaszcza realizacja 
ostatniej sprawy stała się Jego ambicją. Po przezwyciężeniu 
piętrzących się trudności, zatwierdzeniu planów budowlanych 
i przyznaniu odpowiednich kredytów budowa Centralnego Ar- 
chiwum, w której przygotowanie Łopaciński włożył tyle pracy 
i energii, zdawała się być bliska urzeczywistnienia. Wobec tego 
Wydział delegował wiosną 1925 roku Łopacińskiego, aby we- 
spół z autorem nagrodzonego na konkursie planu, prof. Prz
T- 
bylskim, udał się do Budapesztu dla zwiedzenia najnowszeg'o 
w tym czasie gmachu archiwalnego i dla zapoznania się z jego 
urządzeniami technicznymi. Doświadczenia budapeszteńskie 
miały być zastosowane następnie w Warszawie. Niestety kata- 
strofa walutowa, a w związku z nią nadzwyczajne zarządzenia 
oszczędnościowe, sprawiły, że w ostatniej już niemal chwili, 
w momencie otwierania przetargu na roboty budowlane, na- 
deszło zarządzenie odłożenia rozpoczętych prac ad tempom 
meliora. 
Było to prawdziwym ciosem dla Łopacińskiego, ciosem. 
który przeżył bardzo głęboko. Toteż gdy tylko otworzył się 
wakans, pozwalający Mu przejść na inną placówkę, skorzystał 
skwapliwie z tej sposobności. Z dniem 1 stycznia 1926 roku 
objął tymczasowo Archiwum Oświecenia Publicznego w War- 


, 


t
		

/Czasopisma_104_01_241_0001.djvu

			Sp. Wincenty Lopaciński 


223 


, 


szawie, a W rok później (1. IV. 1927) otrzymał nominację na 
dyrektora. 
Archiwum Oświecenia Publicznego, najmniejsze z archi- 
wów warszawskich, nie dawało dużego pola do pracy. Niezra- 
żony tym Łopaciński przystąpił do jego gruntownej reorga- 
nizacji, uporządkował sprawy personalne, wyposażył magazyn 
w odpowiednie półki, ustalił jednolitą technikę pracy - jednym 
słowem uczynił z tej drobnej placówki wzorowy warsztat archi- 
walno - naukowy. A że nie wypełniało Mu to w całości czasu, 
podejmow
ł chętnie z ramienia Wydziału coraz to nowe do- 
datkowe zajęcia. 
W śród nich poważny dział stanowiły prace, związane z re- 
windykacją akt z Z. S. R. R. Trzykrotnie wyjeżdżał więc do 
Leningradu (11. IV. - 6. X. 1929, 10. IV. - 22. X. 1931 
i 2. XII. 1932 - 15. II. 1933), aby wziąć udział w wydzielaniu 
należnych Polsce akt rosyjskich urzędów centralnych, a mia- 
nowicie: Departamentu Lasów b. Ministerstwa Rolnictwa 
i Dóbr Państwowych, Wydziału do spraw finansowych Króle- 
stwa Polskiego, Rzymskokatolickiego Klollegium Duchownego, 
map i planów z Ministerstwa Rolnictwa i Dóbr Państwowych 
oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wreszcie akt Kościoła. 
Unickiego i II departamentu Rzymskokatolickiego Kollegium 
Duchownego. Systematyczny i dokładny w robocie, troszczył 
się przy tym, aby sporządzić wykazy, a w ważniejszych wy- 
11adkach nawet i regesta akt, nie podlegających rewindykacji, 
a mogących zainteresować naszych badaczów. Za zasługi poło- 
żone na tym polu został Łopaciński odznaczony krzyżem oficer- 
skim orderu Polonia Restituta. 
Niezależnie od powyższego brał jako dyrektor Archiwum 
Oświecenia Publicznego czynny udział w pracach Rady Archi- 
walnej, występując wielokrotnie jako inicjator wniosków, dą- 
żących do reformy stosunków archiwalnych. Nadto zasiadał 
w Radzie Archiwalnej Zarządu Miejskiego w Łodzi i przyczy- 
nił się walnie do zorganizowania tamtejszego Archiwum Miej- 
skiego. 
Zakończenie prac rewindykacyjnych pozwoliło Wydziałowi 
zużytkować uzdolnienia Łopacińskiego na innym polu. Oto we 
wrześniu 1933 r. zlecono Mu uporządkowanie i zinwentaryzo- 
wanie zasobu archiwum hr. Potockich w Jabłonnie, obejmują- 


t
		

/Czasopisma_104_01_242_0001.djvu

			224 


Tadeusz Manteuff.,1 


cego papiery osobiste króla Stanisława Augusta i jego rodziny, 
a więc między innymi prymasa Michała Poniatowskiego 
i ks. Józefa Poniatowskiego. Pracę tę, wymagającą dojazdów do 
Jabłonny, mógł Łopaciński prowadzić ze względów lokalowych 
jedynie w miesiącach letnich. A że korzystał tylko z pomocy 
dra Moraczewskiego i równocześnie nie zaniedbywał swoich in- 
nych obowiązków - przeciągnęła się ona na szereg lat. W mo- 
mencie zgonu Łopacińskiego uporządkowano % zbioru, przy- 
wracając mu układ pierwotny, zburzony w ciągu wieku XIX 
przez niepowołane ręce. Drobiazgowe studia, prowadzone przez 
Łopacińskiego nad aktami przechowywanymi w Archiwum 
Głównym (Zbiór Popielów), Bibliotece XX. Czartoryskich 
i Ossolineum, pozwoliły na ustalenie ścisłego związku, zachodzą- 
cego między zbiorami jabłoneńskimi a wyżej wzmiankowanymi 
aktami, i przyczyniły się do odtworzenia historii archiwum 
J{róla Stanisława Augusta. Niestety przedwczesny zgon autora 
przerwał tę pracę w stadium niemal że już końcowym. 
Niezależnie od zajęć w Jabłonnie Wydział zlecił Łopaciń- 
skiemu w lipcu 1935 roku mandat zaopiekowania się powsta- 
jącym Prawosławnym Archiwum Metropolitalnym. Pracę 
trzeba tu było zacząć od podstaw: wyszukać odpowiedni lokal. 
dać plany urządzeń magazynowych, wyszkolić personel, opra- 
cować statut i nawet zająć się przejęciem pierwszych partyj 
akt. W związku z tym latem 1935 r. odbył Łopaciński w towa- 
rzystwie dra Moraczewskiego podróż do Poczajowa celem prze- 
jęcia akt tamtejszej Ławry, zaś w marcu roku następnego udał 
się do Wilna dla zabrania akt tamtejszych klasztorów i cerkwi. 
Doświadczenie, jakie Łopaciński zdobył przy porządkowa- 
niu archiwum Potockich, skłoniło Wydział do delegowania Go 
we wrześniu 1937 r. do Młynowa dla przejęcia resztek zbioru 
Chodkiewiczów. Pracę tę wykonał wespół z dr Moraczewskim 
i dr Nieciem w niezwykle ciężkich warunkach i ocalone akta 
przesłał do Krakowa, gdzie już dawniej znajdował.a się część 
tych zbiorów, przekazana w swoim czasie przez właścicieli 
Muzeum Narodowemu. 
Największe jednak zasługi położył Łopaciński w charak- 
terze drugiego redaktora "Archeionu". Stanowisko to objął po 
ustąpieniu prof. Ptaszyckiego w r. 1931. Do swoich obowiąz- 
){Ów redakcyjnych przywiązywał Łopaciński wielką wagę. Pra- 


1 


,.
		

/Czasopisma_104_01_243_0001.djvu

			śp. Wincenty Lopaciński 


225 


. 
I 
I 


gnął postawić "Archeion" na jak najwyższym poziomie i roz- 
powszechnić go zarówno w kraju jak i za grnnicą. Doceniał sto- 
sunki z archiwistami cudzoziemskimi i starał się ich zasiąg roz- 
szerzać w czasie swoich podróży naukowych. Z jego to inicja- 
tywy redakcja wprowadziła francuskie streszczenia trcści 
zeszytu, umożliwiające cudzoziemcom zapoznawanie się z arty- 
kułami, drukowanymi w "Archeionie". Do utrzymywania 
stałego kontaktu z archiwistyką obcą przykładał wielkie zna- 
czenie. Zabiegał więc o artykuły, charakteryzujące cudzoziem- 
skie archiwa oraz podające przeglądy tamtejszej literatury 
fachowej. Wierzył, że tą drogą rozszerzy zainteresowania archi- 
wistów polskich i skieruje ich uwagę na pewne dziedziny teore- 
tyczne, leżące dotychczas u nas odłogiem. Nie poprzestając na 
pracach redakcyjnych, sam również zabierał głos na łamach 
"Archeionu". Tam to ogłosił: przegląd zawartości państwowych 
archiwów polskich (I, 15-32), dzieje starań o budowę Cen- 
tralnego Archiwum (V, 89-111), informacje o aktach Rzym- 
skokatolickiego Kollegium Duchownego, dotyczących powsta- 
nia listopadowego (X, 59-93) i spraw unickich (XIII, 
102-120), wrażenia z podróży naukowej do archiwów w Pra- 
dze, Dreźnie, Brukseli, Paryżu i Mediolanie (X, 127-144), 
krytyczne omówienie statutu Muzeum Diecezjalnego w Łodzi 
(XV, 132-134) wreszcie szereg nekrologów i wspomnień. 
W trosce o roztoczenie odpowiedniej opieki nad archiwami 
kościelnymi Łopaciński podjął latem 1935 r. z inicjatywy 
dr Skowrońskiej akcję, mającą na celu spopularyzowanie za- 
gadnień archiwalnych w kołach duchowieństwa katolickiego. 
Z tą myślą zajął się zorganizowaniem fachowego działu z tej 
dziedziny w "Ateneum Kapłańskim" i zasilał go zebranymi 
przez siebie artykułami. 
Oddzielny, zamknięty w sobie, odcinek działalności Łopa- 
cińskiego stanowił jego żywy udział w pracach organizacyj- 
nych historycznych w kraju i za grani<:4ą. Powróciwszy w roku 
1914 na stałe do Warszawy, zapisał się do Towarzystwa Miło- 
śników Historii. Zaproszony jako wybitny specjalista do zorga- 
nizowania projektowanej przez Towarzystwo wystawy pamiątek 
powstania listopadowego (jesień 1915), wszedł niebawem do 
zarządu - początkowo w charakterze przewodniczącego komisji 
odczytowej (6. XI. 1915), później jako skarbnik (5. II. 1916), 


iii
		

/Czasopisma_104_01_244_0001.djvu

			- 


226 


Tadeusz Manteuffel 


sekretarz generalny (3. III. 1917 - 4. XII. 1929), prezes w okre- 
sie przejściowym (19. IV. - 7. V. 1932) i wreszcie wiceprezes 
(7. V. 1932). Lopaciński należał do naj ściślej związanych z To- 
warzystwem członków. Był jednym z projektodawców sekcji 
archiwalnej, powołanej do życia 29 grudnia 1919 roku, a póż- 
niej jednym z gorliwszych uczestników jej zebrań. Zgłaszał na 
posiedzeniach naukowych odczyty, wreszcie z ramienia Towa- 
rzystwa podjął się zorganizowania w styczniu 1938 roku kon- 
ferencji historyków, poświęconej badaniom powstania 1863 
roku, oraz wystawy pamiątek powstańczych w Muzeum Naro- 
dowym. 
Z tematów, poruszanych przez Lopacińskiego na zebra- 
niach naukowych Towarzystwa Miłośników Historii, należy 
zwrócić uwagę na jego odczyty, dotyczące osoby i działalności 
gen. Prądzyńskiego. Interesował się tą postacią jeszcze od cza- 
sów uniwersyteckich i zdołał zgromadzić pierwszorzędne ma- 
teriały jej dotyczące. Miały być one podstawą do opracowania 
obszernego studium, którego niestety nie zdołał już wykończyć. 
Pozostawił jedynie obszerny szkic projektowanej pracy. 
Jako jeden z czynniejszych członków Towarzystwa Miłośni- 
ków Historii Lopaciński brał udział w zjazdach historyków pol- 
skich w Poznaniu, Warszawie i Wilnie oraz w delegacjach wysy- 
łanych z Warszawy na walne zgromadzenia Polskiego Towarzy- 
stwa Historycznego we Lwowie. Od dn. 26 maja 1928 r. piasto- 
wał stanowisko zastępcy, a od 29 maja 1932 r. członka zarządu 
głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego. Z ramienia 
tego Towarzystwa objął w październiku 1928 roku sekretariat 
generalny Federacj i Towarzystw Historycznych Europy 
Wschodniej, powołanej do życia w roku poprzednim na zjeździe 
w Warszawie. N a tym stanowisku zorganizował posiedzenia 
komitetów Federacji w Pradze (1932) i Budapeszcie (1935), 
oraz zgromadzenia delegatów w Warszawie (1933) i Zurychu 
(1938). Nadto jako delegat Polskiego Towarzystwa Historycz- 
nego brał udział w międzynarodowych zjazdach historycznych 
w Warszawie (1933) i Zurychu (1938). 
W pracę swą wkładał Lopaciński wiele zapału i energii. 
W stosunkach osobistych skromny i nie narzucający się nikomu, 
potrafił jednak, gdy tego wymagała potrzeba, wysoko nosić god- 
ność swego zawodu i reprezentowanych przez siebie instytucyj. 


t
		

/Czasopisma_104_01_245_0001.djvu

			Sp. Wincenty Lopaciń8ki 


227 


Uprzejmy i życzliwie nastrojony dla współpracowników, do- 
stępny i wyrozumiały dla młodszych kolegów, potrafił zaskar- 
bić sobie szacunek wśród historyków zarówno w kraju jak 
i za granicą. Był typem prawdziwego dżentelmena, wysoce lo- 
jalnego w swoim postępowaniu i wymagającego lojalności od 
innych. 
Jego przedwczesny zgon pozostawił głęboki żal wśród 
wszystkich, którzy Go znali. 


Tadeusz Manteuffel
		

/Czasopisma_104_01_246_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Królestwie Polskim 


Przy zestawianiu nadanej utworzonemu w Wiedniu Kró- 
lestwu Polskiemu Ustawy Konstytucyjnej, którą Aleksander był 
podpisał w Warszawie pod dn. 27 listopada 1815, z ustawą 
Księstwa Warszawskiego trzeba stwierdzić wyraźną w r. 1813 
tendencję do utrzymania f o r m a l n e j c i ą g łoś c i urzą- 
dzeń z czasów napoleońskich. 
O ile jednak chodziło o ich istotę, nastąpiły zmiany zasad- 
cze. Faktyczna, na pół absolutna władza króla została obecnie 
mocniej jeszcze zawarowana niż w r. 1807. W administracji po- 
wrócono od zarządu indywidualnego do systemu zarządu kole- 
gialnego, na wzór urządzeń wieku XVIII. W strukturze repre- 
zentacji narodowej cofnięto się w kierunku zapewnienia wy- 
łącznej przewagi warstwom posiadającym i żywiołom starszym 
w społeczeństwie. 
Natomiast samej reprezentacji narodowej zagwarantowano 
większy i czynniejszy, naprawdę czynny udział w życiu poli- 
tycznym kraju. Odrębność państwową, z jakiej w pełni korzy- 
stało Księstwo Warszawskie, zastąpiono autonomią narodowo- 
polityczną, wyraźnie określoną w dziale politycznym, zupełnie 
nieokreśloną w dziale gospodarczo-celnym. We wsżystkich zaś 
dziedzinach życia pozostawiono otwarte możliwości dla dalszych 
wpływów Rosji w Królestwie. Zwłaszcza że sama realizacja 
ustawy od samego początku była przeprowadzona dosyć oso- 
bliwie. 


I 
Władzę naczelną nad wojskiem wbrew opinii polskiej, 
która spodziewała się na tym stanowisku Tadeusza Kościuszki, 
Aleksander oddawał bratu swemu i domniemanemu następcy, 
w. ks. Konstantemu. A przy nieokreślonym w czasie pokoju 
charakterze władzy naczelnego wodza i jego zależności od Pe- 
tersburga Aleksander, znający naturę swego brata i braki jego 
umysłu i wykształcenia, niepohamowany temperament, nie- 
równość i brutalność, ale zarazem chytrość, żądzę władzy, przy- 
wiązanie do sui gene1'is sztuki wojskowej i swego otoczenia, 


łI
		

/Czasopisma_104_01_247_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Królestwie Polskim 


229 


41 


mógł być pewien, że Konstanty znajdzie w Królestwie zaspoko- 
jenie dla swej ambicji, jeżeli pozwoli mu się uważać je za do- 
menę, wyłącznie mu ,oddaną, i że w ten Isposób cesarz uwolni się 
odeń na stałe w stolicy imperium, trzymając go mocno w ręku. 
Zresztą był go także pewien, bo znał jego ślepe ku sobie 
przywiązanie i szczere dla swej osoby uwielbienie. Oddawał 
w ten sposób Królestwo w sposób na razie nieformalny w ręce 
brata, któremu wyznaczał najwyższe, ponadkonstytucyjne sta- 
nowisko w Warszawie. 
Prócz Konstantego, w charakterze tym razem poza konsty- 
tucyjnym a z pozorami czynienia zadość ambicjom Polaków 
umieszczał cesarz jako komisarza swego przy rządzie Króle- 
stwa - N owosilcowa. Ten przyszły nadzorca Polski miał być 
zarazem poufnym obserwatorem w. księcia: przejrzany i przez 
Konstantego i przez Polaków, umiał mimo to uczynić siebie 
n
ezastąpionym i w Warszawie i w Petersburgu. Leniwy, od- 
dany rozpuście i uciechom, w wiecznej pogoni za pieniądzmi, 
zadłużony po uszy mimo wielu pensyj i zależny od swych wie- 
rzycieli, od żydów warszawskich, od konsula pruskiego, posiadał 
olbrzymią energię - niszczycielską, inicjatywę, zdolność prze- 
mawiania językiem współczesnym i zdobył sobie autorytet. 
Mimo ciężkości fizycznej znakomity taktyk, racjonalista 
w. XVIII, z cynizmem nieporównanym bronił zasad św. prz
'- 
mierza, a obdarzony ogromną pamięcią, oczytany wszechstron- 
nie, stylista zdolny, "pan senator" od początku przygotowywał 
się do ataku na Królestwo, umiejętnie podsycał nieufność ce- 
sarza do Polaków, do Polski i do liberalizmu, umiejętnie wy- 
grywał tfJpotę, zazdrość o swe stanowisko i skłonności despo- 
tyczne w. księcia, umiejętnie podniecał wśród wyższych władz 
świeckich i duchownych Królestwa nastroje reakcyjne. A dążąc 
do utrzymania monopolu przewagi w swym ręku, wymanewro- 
wał po kolei wszystkich ludzi wybitniejszych z tytułu stanowiska 
czy niezależności umysłu, podsuwając cesarzowi takich, w któ- 
rych instynktem wyczuwał słabość charakteru, reakcyjność czy 
niezdolność do oporu. 
Zaczął od ks. Adama. Opinia widziała w tym twórcy trak- 
tatu wiedeńskiego, Królestwa Polskiego i jego ustawy - przy- 
szłego namiestnika Polski, Aleksander zaś, zachęcany zręcznymi 
insynuacjami Nowosilcowa, pragnie pozbyć się swego dawnego 
ministra i swego też ongi przyjaciela. Ks. Adam otrzymuje 
tytuł senatora-wojewody i jest powołany do Rady administra- 
cyjnej (w której zasiadać prawie nie będzie, aż do wybuchu 
powstania listopadowego). 
Ks. Adam jest z zachowaniem pozorów całkowicie ze- 
pchnięty w cień. A jego miejsce zajmuje dawny radykał, gene- 
rał napoleoński, dzielny żołnierz, lecz człowiek bez charakteru, 
pyszny władzą, która nań spadła naj niespodziewaniej , a od
		

/Czasopisma_104_01_248_0001.djvu

			r 


230 


Marceli Handelsman 


której zawróciło mu się w głowie, mianowany później (29 IV 
1818 r.) 1 księciem, Józef Zajączek (t 29 VII 1826). 
Z pogardą dla własnego narodu, zwłaszcza dla wyższych 
jego warstw, ponad które wyskoczył nieoczekiwanie, zazdrosny 
o władzę i nienawidzący wszelkiej krytyki, w której widział 
tylko opór przeciwko własnej osobie, korny wobec Konstantego, 
uległy naszeptywaniom Nowosilcowa i złączony z nim wspólną 
niechęcią do Czartoryskich, ten dawny jakobin z czasów Księ- 
stwa Warszawskiego miał się stać najuleglejszym narzędziem 
w ręku cesarza, któremu sugeruje konieczność walki z powszech- 
nym, jak głosił, w Polsce "złym duchem" narodu. 
A za nim, na początku przynajmniej, - na wszystkie 
prawie .stanowiska naczelne w Królestwie Aleksander w porozu- 
mieniu z Nowosilcowem powołuje działaczów Księstwa, w tym 
słusznym przekonaniu, że oni bardziej od innych pójdą mu na 
rękę, by zatrzeć wspomnienie swego politycznego pochodzenia. 
Cesarz starał się zresztą przede wszystkim o ludzi słabszych 
lub wyraźnie nastawionych reakcyjnie. Co więcej, prócz jednego 
Stanisława Potockiego, teraz ministra w Komisji Obrządków 
Relig. i Oświaty Publicznej (1 XII 1815, dym. 9 XII 1820) mia- 
nuje ludzi przeważnie spowinowaconych lub spokrewnionych 
albo związanych ze sobą, a należących do jednej "koterii". Do 
K o m i s j i S p r a w i e d l i w o ś c i - po Wawrzeckim To- 
maszu (1 XII 1815, od maja 1816 r. urlopowany, t 5 VIII 
1816), jedynym przedstawicielu okresu okupacyjnego w rzą- 
dzie, wszedł zięć Stanisława Augusta, Walenty Sobolewski 
(10 V 1816, mian. 17 X 1816, dym. 15 XI 1819), potem prote- 
gowany przez hm. Sobolewskie
o na krótko Franciszek Wę- 
gleński (15 XI 1819 t w maju r. 1820) i szwagier Wawrzeckiego 
Marcin Badeni, b. sekretarz Stanisława Augusta (2
 V 1820), 
którego zastąpi wreszcie Ignacy Sobolewski (13 VI 1825), po- 
przednio Min. S. S. Ministerstwo S p r a w W e w n ę t r z- 
n y c h i P o l i c j i zajmował zręczny i ostrożny Tadeusz Mo- 
stowski (od l XII 1815), P r z y c h o d ó w i S kar b u - 
Tadeusz Matuszewic, dwaj inicjatorzy porozumienia z Rosją. 
w grudniu 1812, a po dymisji Matuszewica (15 IV 1817) i krót- 
kim zastępstwie Badeniego - najbardziej reakcyjny, brat 
Franciszka, nieudolny Jan Węgleński (4 XII 1817, dym. 
31 VII 1821). . 
Jedynie Komisja Wojny była w ręku samego W. Księcia. 
i po chwilowo urzędującym, niezależnym Wielhorskim (1 XI! 
1815, dym. 15 V 1816), obejmuje ją na stałe, choć w charakte- 
rze zastępcy ministra, Maurycy Hauke, obaj generałowie napo- 
leońscy. W ten sposób budowano fikcję ciągłości, ale z wyraź- 
nym przechyleniem p r z e c i w k o prawdziwej tradycji nD- 
poleońskiej . 
:l A. A. D., Akta M. S. St., 1818, nr 191. 


J 


-
		

/Czasopisma_104_01_250_0001.djvu

			Izabela Szydłowska 
Tomasz. -1) J. Jerzy Grabowski 
Grabowski 2) Stanisław August 
I 
I 
,-.- , 
Stefan Stan. Grabowski 
M. S. S. M. W. R. I O. P. 
1) Cecylia Dembowska 
2) Julia Zabiełłówna 


Ewa Szydłowska 
Dominik Sobolewsk 1 


GRZfBOw 


Izabela Walenty 
Preze8 R. Adm. 
--..- 
I 
Laura 


Marianna 
1) Józef Zabiełło 
I 
Henryk Zabiełło 

- 


Walenty 
Sobolewski 
Kunegunda Nowicka 
I 



 


Teresa 
2) Ludwik Gutakowski 
Prezes R. St. K. W. 
'-'- ' 
Gabriela 


Salomon 21\biełło 
Tekla Kud
czówna 

 


Michał 
Anna Białozorówna 
I 
Antoni 
Zofia Szczyt6wna 


Józef hetm. 
Marianna Sobolewska 
c6rka Dominika 
I 
Henryk 
Gabriela Gutakowska 


Jerzy 
Marianna Sobolewska 
c6rka WalentelrQ 
I 
Zofia 
Marcin Zaleski 


Wacław 
Józefa Grudzińska 


Mikołaj 
Franciszka Riałozorówna 
I 
Jan 
Sipajł6wna 
I 
Ignacy 
Anna Białozor6wna 
J 


J 6zefata 
19n. Sobolewski 


Julia 
Stan. Grabowski 


Ignacy 
M. S. B. i Spraw. 
Józefata 
ZabielIanka 


Joanna Grudzińska 
w. ks. Konstanty 


Marianna 
Jeny rbi..,. 
Zofia 
Marcin Zaleski 


....
		

/Czasopisma_104_01_251_0001.djvu

			-
		

/Czasopisma_104_01_252_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Królestwie Polskim 


231 


Obok pałacu w Puławach, gdzie zamykają się usuwający 
się coraz bardziej w cień, lecz mimo to mający wpływ na opinię 
kraju - Czartoryscy, w Warszawie powstaje przeciwstawia- 
jący się im .inny ośrodek polityCizny, wyrosły z salonu Sobolew- 
skich, rodziny pańskiej świeżej kreacji, w którym do niedawna 
królowała "wdowa" po Stanisławie Auguście, a dziś przewodziła 
jej córka Izabela Sobolewska. "Dwór na Grzybowie", zwłaszcza 
po odejściu Matu8zewica, ostatniego w ministerstwie puła- 
wiaka, i zastąpieniu Potockiego przez Stanisława Grabowskiego 
w Komisji Oświecenia, jest właściwie pozaoficjalnym centrum 
rządu. I choć później, z objęciem przychodów i skarbu przez 
ks. Druckiego-Lubeckiego (31 VII 1821), powstanie drugi indy- 
widualny a silny czynnik rządowy, "Grzybów" - zachowa l"olę 
sukcesora pretensyj stanisławowskich do panowania w Polsce. 
Po raz wtóry w dziejach Poniatowscy we wpływach w Polsce 
zastąpili Czartoryskich, zwłaszcza że Grzybów zyska na wzmoc- 
nieniu przez małżeństwo w. ks. Konstantego (1820) z siostrą 
żony Wacława Gutakowskiego, zrodzonego z Sobolewskiej, i że 
po śmierci Zajączka Aleksander nie mianuje nowego namiest- 
nika, lecz powierzy - nie bez zgody Konstantego - czynności 
namiestnicze, w charakterze przewodniczącego R. Administra- 
cyjnej Królestwa "szanownemu żywemu nieboszczykowi" Wa- 
lentemu Sobolewskiemu. 


II 
W takich ramach prawnych i wśród takich stosunków oso- 
bistych zaczęło się organizowanie nowego państwa, które -- . 
na początku - stabilizuje się dosyć szybko. Organizacja ko- 
ścielna, oparta na dekrecie królewskim z 18 marca 1817 r., 
który zaprowadził znaczną kontrolę państwa nad Kościołem, zo- 
stała zbudowana na nowych zasadach, ustalonych w konkorda- 
cie (28 I 1818). Rozwinięta w bullach i breve Romani pontif'i.- 
ces (6 paźdz. 1818) - ustalała w każdym z świeżo zaprowadzo- 
nych województw diecezję rzymsko-katolicką i poddawała cały 
Kościół w Królestwie władzy arcybiskupa warszawskiego, z ty- 
tułem jego (Królestwa) prymasa (Malczewski 1818, Hołow- 
czyc 1819 - 27 VIII 1823, Skarszewski 1824-1827, Woronicz 
1827-1829). Nadto utworzona była diecezja grecko-unicka 
chełmska i diecezja (parafia) prawosławna. 
Administracja centralna kraju, wraz z dyrekcją generalną 
poczt, dyrekcją generalną towarzystwa ogniowego, radą nad- 
zorczą szpitali, a od r. 1821 także dyrekcją dróg i mostów, po- 
wierzona została Komisji Spraw Wewnętrznych i Policji, która 
prócz policji od r. 1816 dysponowała dla utrzymania porządku 
w kraju żandarmerią. W województwach komisje wojewódzkie, 
pod przewodnictwem prezesów, obejmowały w odpowiednich wy- 
działach (pierwotnie 5, potem 6) sprawy, podlegające wszyst- 
kim, prócz sprawiedliwości, Komisjom rządowym, a zatem wy- 
znania i oświecenie, administrację, wojsko, skarb, policję, do- 


- 


....
		

/Czasopisma_104_01_253_0001.djvu

			- 


232 


Marceli HBndel.man 


bra i lasy rządowe, a nadto od r. 1817 - spory administracyjne. 
Rządząc przez komisarzy obwodowych 39 obwodami, przez bur- 
mistrzów a od 1816 r. przez urzędy municypalne _ miastami, 
i przez wójtów osadami wiejskimi, a podporządkowane mini- 
strowi Mostowskiemu, czyniły z jego resortu na początku główną 
dziedzinę życia publicznego w Królestwie. 
Mostowski potrafił z swej roli skorzystać, podejmując 
w pierwszych latach szereg ważnych inicjatyw: z Warszawy, 
którą zaczął przebudowywać i rozwijać, nadając jej specyficzny 
empirowy wygląd, stworzył ważne centrum komunikacyjne, 
gdzie zbiegały się szosy: kaliska, krakowska, brzeska i kowień- 
ska, ulepszył komunikację pocztową; w stolicy urządzał jar- 
marki, handel krajowy otaczając opieką, sprowadzał rzemieślni- 
ków, ułatwiał zakładanie fabryk tkackich w Łodzi, Ozorkowie, 
Kaliszu i in., popierał je w Warszawie; starał się podnieść rol- 
nictwo, wpływać na unowocześnienie techniki rolniczej, ,przez 
ustanowienie instytutu agronomicznego w Marymoncie przygo- 
tować fachowców; sfJrowadzał kolonistów, głównie Niemców 
i osadzał ich w dobrach narodowych, zabiegał o ulgi podatkowe 
i odciążenie gospodarcze wielkiej i średniej własności ziemskiej, 
ujawnił zainteresowanie sprawą włościaństwa, lecz nie posunął 
się poza życzliwość platoniczną dla włościan. 
Istniejąca przy Komisji, a pozostająca pod kierownictwem 
St. Staszica, jako dyrektora przemysłu i handlu, Główna Dy- 
rekcja Górnicza kontynuowała prowadzenie hutni, kopalni i fa- 
bryk, zajmowała się ich technicznym doskonaleniem, przystą- 
piła do powiększenia eksploatacji węgla, przygotowała utwo- 
rzenie szkoły rolniczej przez Komisję Oświecenia (w r. 1816). 
Wprawdzie blisko 60% jej budżetu szło na administrację przed- 
sięwzięć i wpływy ledwo wyrównały wydatki (1816), jednakże 
Dyrekcja założyła podwaliny przyszłego rozwoju nowoczesnej 
gospodarki górniczej w Królestwie. A minister Mostowski, 
w warunkach częściowej tylko niezależności działania, rozpo- 
czął politykę opieki nad życiem gospodarczym kraju. Uprawia- 
jąc sui generis merkantylizm nowoczesny, był na początku Kró- 
lestwa główną siłą twórczą w jego życiu. Obok jego resortu roz- 
winęły się odcazu dwa inne wydziały administracj i, każdy zre- 
sztą w odmiennym kierunku. 
Potocki podjął przerwane przez wojnę dzieło oświaty w du- 
chu swoich prac z czasów Księstwa Warszawskiego. Doprowa- 
dził do założenia w Warszawie ustanowionego dekretem kró- 
lewskim 19 XI 1816 r. (a otwartego od stycznia 1817) Uniwer- 
sytetu Aleksandrowskiego, który odbiegając od typu napoleoń- 
skiego oparty był na wzorze wileńskim (w I roku 1817/8 Uni- 
wersytet w 5 wydziałach liczył 41 profesorów i 221 słuchaczów). 
Starał się o utrzymanie i o rozwinięcie seminariów pedagogicz- 
nych (w Łowiczu i nowego w Puławach), o zachowanie czysto 
świeckiego i wyłącznie polskiego charakteru szkolnictwa śred-
		

/Czasopisma_104_01_254_0001.djvu

			, -' 


Kryzys r. 1821 w Królestwie Polskim 


233 


niego i powszechnego, do których nie dopuścił języka rosyj- 
skiego, i które rozrosły się znacznie pod jego zarządem. (W roku 
1820 było szkół elementarnych wiejskich 880, miejskich - 342, 
dzieci 37623; szkół średnich wojewódzkich 11, uczniów 3925, 
wydziałowych - 14, uczniów 1943, podwydziałowych 9, ucz- 
niów - 576; na jedną szkołę powszechną przypadało 30 dzieci, 
na szkołę średnią - IR9). 
W. ks. Konstanty przystąpił od razu do formowania na ka- 
drach ponapoleońskich nowej armii, w której jednak panować 
miały raczej porządki rosyjskie. Zachowując w swoim osobi- 
stym zarządzie wojsko i jego administrację, w. książę "był do- 
brym, dbającym rzetelnie o porządek służby inspektorem pie- 
choty i kawalerii" (Tokarz). Ale był zarazem wielbicielem zme- 
chanizowania wojska, nie liczył się z charakterem polskim, na 
początku zwłaszcza znęcał się nad generalicją i oficerami, wy- 
wołując z ich strony tragiczne odruchy rozpaczy, przygotowy- 
wał kadetów jako przyszłych sobie wyłącznie oddanych dowód- 
ców. Przez zasadę zastępstwa, którą wprowadziło prawo 1816 l". 
uwalniające od służby ziemiaństwo i zamożne mieszczaństwo, 
szeregi wojska, wbrew praktyce Ks. Warszawskiego "zapeł- 
niały podobnie jak w Rosji, naj biedniejsze warstwy ludności 
włościańskiej". Armia polska Królestwa, obejmująca gwardię, 
korpus piechoty (wraz z artylerią pieszą), korpus kawalerii 
(wraz z artylerią konną), oraz oddziały techniczne, podlegała 
władzy Konstantego, od roku 1817 wspólnie z korpusem litew- 
skim, który był złożony z 2 dywizyj piechoty, brygady grenadie- 
rów, brygady artylerii i dywizji ułanów, rekrutowanych wy- 
łącznie na Litwie. 
Te pierwsze wysiłki organizacyjne Królestwa w związku 
z skutkami wojennymi obciążyły siły i środki materialne społe- 
czeństwa ponad miarę. Ludność Królestwa zmniejszyła się 
o ok. 20% w stosunku do stanu z czasów Księstwa. Na skutek 
"bezcenności" płodów rolniczych nędza zapanowała na wsi. By- 
dło pada. Gospodarka się nie opłaca. Obdłużenie własności ziem- 
skiej ciągle się podnosi i około r. 1820 procent majątków za- 
dłużonych do 100% wartości jest bardzo znaczny. Handel ze- 
wnętrzny Królestwa zahamowany przez politykę prohibicyjną 
angielską i nieuregulowane stosunki, wynikające z niezałatwie- 
nia spraw rozrachunku i braku określenia warunków wywozu 
z Królestwa do Prus, po odrzuceniu umowy z 15 i 16 XI 1816 r., 
spętany nadto przez Prusy przeszkodami na Wiśle w drodze do 
Gdańska, musiał szukać innych dróg i orientuje się w kierunku 
Rosji. Ale za to poszukiwanie nowej orientacji płaci coraz to bar- 
dziej ujemnym bilansem (saldo ujemne w procentach obrotów 
z 59 w r. 1817 dochodzi do 66 w r. 1820). Mimo kompresji bud- 
żet w pewnych działach rośnie: nie zmniejszają się ciężary z ty- 
tułu zaległych pensyj i długów okresu przejściowego, a powięk- 
Kwartalnik Historyczny. R. LIII. z. 2 16 


.......
		

/Czasopisma_104_01_255_0001.djvu

			234 


Marceli Handel.man 


sza pozycja na wojsko, której nikt nie śmie odmówić w. księ- 
ciu (z 20,7 mil. zł w 1817 do 30,7 w r. 1819). 
Matuszewic. utrzymuje równowagę przez powiększenie ob- 
ciążenia podatkami pośrednimi i ukrytą inflacją (powiększe- 
nie bilonu). Po jego odejściu deficyt nie da się ukryć i stale 
rośnie (dochodząc do blisko 10 mil. już w r. 1819). 
Zarazem dQkonywa się zmiana systemu celnego rosyj- 
skiego i struktury celnej Królestwa. Po zawarciu konwencji 
z Prusami z 19 XII 1818 r. i wydaniu ukazu z 15 X 1819 r. _ 
wprowadzono wolny handel w stosunkach z Prusami państwa 
rosyjskiego, które objęło wspólnym kordonem celnym także 
i Królestwo. Do r. 1822 trwać miała ta unia celna z Rosją. Na 
razie wciągnęła ona Królestwo w katastrofalne dla obu państw 
skutki nowego systemu, od których nie mogły Królestwa Ul'ato- 
wać korzystne, lecz jeszcze nie wykonywane umowy rozrachun- 
kowe, zawarte przez Lubeckiego z Prusami (22 V 1819) i Au- 
strią (29 VI 1821), jakie zapewniały Królestwu zwrot 1.300 tys. 
gotówką i 300 tys. cetn. soli od Prus oraz dostarczanie mu soli 
(przez lat 11) przez Austrię po 350 tys. cetn. rocznie. 
Jeżeli niezrozumiałą w Warszawie wydawać się mogła po- 
stawa negocjatora umowy 1816, Nowosilcowa, i nieoczekiwany 
pośpiech Aleksandra w udzieleniu zgody na zmianę systemu cel- 
nego w r. 1818, to jednak nie dało się zaprzeczyć, że rokowa- 
nia prowadzone przez Lubeckiego, pod osobistą kontrolą cesa- 
rza, skutecznie broniły interesów polskich i obroniły Królestwo. 
Podobnież i w najogólniejszym zakresie, w dziedzinie poli- 
tycznej, w życie wchodzić zaczęły w konstytucji przewidziane 
instytucje. W terminie dwuletnim zwołane zostały sejmiki i zgro- 
madzenia gminne, oraz zgodnie z statutem 15 maja 1816 r. 
ukonstytuowały się rady wojewódzkie, które od r. 1818 pró- 
bują na serio wykonywać czynności swoje, przedstawiając kan- 
dydatów na urzędy administracyjne. Po pierwszym sejmie 
r. 1818 (28 marca do 27 kwietnia) - przyszedł drugi w r. 1820 
(13 września do 13 paźdz) : na obu przedstawicielstwo narodowe 
w swej całości, choć czujne na wrażenie, jakie działalność jego 
wywierać miała na Królu, i licząc się, mimo powstającą opozy- 
cję "zasadniczą", ze stanowiskiem rządu i wpływem poza rzą- 
dowym W. Księcia - pracuje normalnie. W roku 1818 uchwa- 
lono przygotowane przez rząd prawa o rozgraniczaniu dóbr, 
prawo hipoteczne i kodeks karny, odrzucono zaś projekt prawa 
małżeńskiego, który miał zastąpić tyto 5 i 6 I księgi Kodeksu 
Napoleona. 
Rok 1820 był widownią krytycznego stosunku do poczynań 
rządowych. Upadły, niedojrzałe zresztą, projekty procedury cy- 
wilnej i kryminalnej oraz projekt organizacji senatu, natomiast 
Izba przyjęła 90 petycyj, w których omawiano od najważniej- 
szych aż do błahych zupełnie gravamina, jakie poruszały społe- 
czeństwo. W Izbie zjawia się opozycja systematyczna, cesarz- 


--
		

/Czasopisma_104_01_256_0001.djvu

			K..yzy. r. 1821 w Królestwie Polskim 


235 


h: ról odjeżdża gniewny z Warszawy, ale mimo to wrażenie 
ogólne - pozostało niezmienione. 
życie w Królestwie stawało się n o r m a l n e. Wydawało 
się, że związek z Rosją niczym nie zagraża, a stosunki w kraju 
na stopie konstytucyjnej już są zorganizowane na stałe. Mimo 
trudności gospodarczych ziemiaństwo, osłaniane w budżecie 
opieką rządu, powracało do poczucia własnej roli, a mieszczań- 
stwo, pod osłoną ministerstwa spraw wewnętrznych, czuło się 
wzmocnione i wierzyć zaczynało w możliwości pomyślnego roz- 
woju. W Aleksandrze widziano w ł a s n e g o króla - i szcze- 
rze odnoszono się doń z najzupełniejszym zaufaniem. Z każdej 
strony zwracano się ku niemu bez zastrzeżeń, w imię własnych 
przekonań. Potocki wprowadza system dozoru nad Kościołem 
katolickim w oparciu o prawosławnego króla, bez względu na 
jego rosyjskie otoczenie. A episkopat polski zwalcza świeckie 
tendencje rządu własnego, apelując do tegoż króla, w sojuszu 
naj ściślejszym z Nowosilcowem. Opozycja krytykuje rząd pol- 
ski, nie tykając osoby królewskiej, nie myśląc o podstępnym pod- 
słuchu rosyjskiego komisarza. A przeciętny obywatel Królestwa, 
nawet włościanin, nawet żyd, przyzwyczajał się do tego, że żyje 
w warunkach pokoju, bez wojny, i bez perspektywy wstrząsu, 
a zatem w sytuacji normalnej. 


III 
A jednak od roku 1819 zaczynają występować pierwsze 
symptomy, świadczące o tym, że i w Królestwie przygotowuje 
się taki sam kryzys, jak w całej Europie od roku 1820. ścierają 
się, a później zwalczają na ostro, atakując się wzajemnie lub 
broniąc swych pozycyj, dwa kierunki w łonie samego społeczeń- 
stwa polskiego, które nazywać wypadnie ogólnie przyjętymi na- 
zwami - reakcyjny "obskurantyzm" z jednej strony, liberalny 
lub liberalno-romantyczny z drugiej. 
Inicjatywa do walki wyszła chyba od obozu reakcyjnego. 
Wyrosły z oporu episkopatu przeciwko urządzeniom napoleoń- 
skim w dobie Księstwa Warszawskiego, przechodzi on obecnie 
w roku 1818 do ofensywy. W czasie sejmu w związku z projek- 
tem prawa małżeńskiego w izbach organizuje się opinia kle- 
rykalna, która ogarnia szersze kręgi społeczeństwa. Obejmuje 
niektórych posłów i senatorów, wyższych urzędników, znajduje 
przychylny oddźwięk wśród najbardziej wpływowych pań z to- 
warzystwa. Powstaje "moda" na religijność, potępianie rewo- 
lucji, afiszowanie niechęci do "liberalności". Swobody zawaro- 
wane w konstytucji wydają się niebezpieczne. Atakuje się je te- 
oretycznie. Broni autorytetu. Podejmuje walkę z nimi w dzie- 
dzinie politycznej. Z zapoczątkowania Zajączka, przy cichej zgo- 
dzie Potockiego, który się z tego wkrótce wycofa, a za podpisem 
Staszica, zostanie wydane 16 VII ]819 r. postanowienie zapro- 
wadzające cenzurę dla pism periodycznych, z możliwością roz- 
16.
		

/Czasopisma_104_01_257_0001.djvu

			236 


Ma."Celi Handelsman 


ciągnięcia jej na wszelkie inne dzieła. Z polecenia tegoż namiest- 
nika (23 XI, instrukcja 29 XI 1819) zostaje zaprowadzony w li- 
ceum warszawskim urząd prefektów, jako początek kontroli i do- 
zoru religijno-moralnego nad całą młodzieżą szkolną. 
W związku z trudnościami gospodarczymi zaprowadza się 
udoskonalenia techniczne w rolnictwie: płodozmian, intensyw- 
niejszą uprawę kartofli i roślin pastewnych, hodowlę inwenta- 
rza, pierwsze przemysły rolne. Towarzyszy temu samowolnie 
przeprowadzana przez właścicieli ziemskich regulacja gruntów 
włościańskich z jednym jeszcze objawem: w dobrach prywat- 
nych - z rugami i proletaryzacją chłopów, w dobrach narodo- 
wych - z ich czynszowaniem. Towarzyszy temu utrzymanie 
znacznych ciężarów na rzecz państwa: do kontyngensu liwerun- 
kowego i do podymnego, które stosuje się do chłopów rygory- 
stycznie, w roku 1820 przybywają na pieniądz przełożone po- 
winności szarwarkowe. Obawa przed pustkami staje się źród- 
łem nowych aktów prawnych, zaprowadzających pośrednio ogra- 
niczenie swobody przenoszenia się chłopów z miejsca na miejsce. 
Rozporządzenie z dnia 30 maja 1818 r. w imię autorytetu 
ziemiaństwa składa władzę wójtowską do rąk właścicieli ziem- 
skich, którzy w ten sposób faktycznie - choć formalne prawo 
ujmowało tę sprawę inaczej - zdobywają z powrotem dyskre- 
cjonalną władzę nad chłopami, usuwanymi masowo z odwiecz- 
nie posiadanych gruntów a przywiązywanymi do miejsca swego 
zamieszkania. Odchodziło się od przemijającego pomysłu nada- 
nia na własność chłopom działek przez przeznaczanie dla nich 
po 120 morgów w każdym województwie, by w ten sposób oka- 
zać wdzięczność twórcy królestwa - Aleksandrowi (1817) 2, 
odeszło i od nauki "Pielgrzyma w Dobromilu" ks. Czartory- 
skiej, która domagała się szczególnie troskliwego stosunku do 
chłopów (1818). Powracano do praktyki w. XVIII. 
Odpowiedzią na akcję przeciwliberalną, albo i jej począt- 
kiem, były wystąpienia strony przeciwnej. 
Momentem najwyższego ich natężenia w dziedzinie kultu- 
ralnej było ukazanie się w roku 1820 bezimiennego pamfletu 
"Podróż do Ciemnogrodu", którego autorem był St. Potocki. 
Pierwsza część tej książki wyszła jeszcze bez cenzury, druga _ 
pod cenzurą, na którą przecie sam autor tego dzieła, jako mini- 
ster, dał swe przyzwolenie. Napisane bez większego talentu, roz- 
wlekłe i nudne, współczesnym dawało jednak przejrzyste alu- 
zje do stosunków doskonale im znanych i zaatakowało ostro, 
a złośliwie kler: za wstecznictwo i dążenie do narzucenia swej 
przewagi oświacie i kulturze polskiej. Rozchwytane, podnieciło 
obie strony i wywołało nienawiść "obskurantów" wszelakiego 
autoramentu aż po Połock, zaostrzyło nastroje opozycyjne 


2 A. A. D. M. S. St. 1816, nr 63, Zajączek do cesarza, 20 grudnia 1817. .
		

/Czasopisma_104_01_258_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Kl"Olestwie Pol.kim 


237 


, 


w Królestwie. Było prawdziwym "skandalem", który nie mógł 
przejść bez konsekwencji. 
Wystąpienia opozycyjno-polityczne z dwu wychodziły źró- · 
deł i w roku 1819 nabierają wyraźnych kształtów. Z jednej 
strony młodzież. Urodzona już po upadku Rzeczypospolitej, po- 
chodząca spośród ziemiaństwa lub średniego urzędnictwa, za- 
czątek przyszłej "inteligencji", bez doświadczenia osobistego, 
wierzyła ona, że może popróbować własnego lotu. Część jej za- 
inicjowała dziennikarstwo polityczne. Od l października 1818 
roku wychodzić zaczyna "Gazeta codzienna narodowa i obca"; 
zamknięta z awanturą na rozkaz namiestnika, zostaje zastą- 
piona przez "Kronikę drugiej połowy roku 1819", potem miej- 
sce jej zajmie "Orzeł Biały" 1819-20. Po dwu latach boryka- 
nia się z trudnościami - dziennikarstwo młodych upada. Rzu- 
cają się więc oni w konspiracje. 
Załamani po katastrofie napoleońskiej, broniący swych po- 
zycyj bez względu na warunki, ulegli wobec samowoli Konstan- 
tego, tęskniący wraz z wielką masą społeczeństwa do spokoju 
i normy, starsi - jak mówiłem - szukali oparcia w "reakcji". 
W przeciwstawieniu do nich wśród młodych rodzi się moda na 
konspirację. Po szkołach średnich w stolicy i na prowincji, po 
uniwersytetach Warszawy, Wilna, Krakowa i Wrocławia, gdzie 
studiuje dużo Polaków, wyrastają samorzutnie związki i stowa- 
rzyszenia. W roku 1819 powstaje z nich wreszcie coś central- 
nego: Z w i ą z e k p o w s z e c h n y, rozwiązany przez jego 
założycieli i odnowiony potem jako Z w i ą z e k Wo l n y c h 
P o l ak ó w w Warszawie, który zginie wiosną 1821 r. Kierow- 
nicy tego ruchu, przyjmując formy wolnomularskie, usiłują wy- 
dawać pisma legalne ("Polak Konstytucyjny" i "Dekadę Pol- 
ską" 1819-20), propagują idee "postępu" i bez określonego 
programu marzą o Polsce wielkiej i wolnej. 
Z drugiej strony pokolenie ludzi trzydziestoletnich. Uro- 
dzeni jeszcze za czasów niepodległych, dawni żołnierze napo- 
leońscy lub dawni administratorzy Księstwa, nie załamani i nie 
zawiedzeni osobiście, lecz z zawodem w duszy wobec rozwiązań 
wiedeńskich sprawy polskiej i praktyki nowego Królestwa, 
może jeszcze z wiarą w samego Aleksandra, lecz zarazem z tro- 
ską o przyszłość Królestwa, o przyszłość całego narodu, rozbi- 
tego na części, i jak się zdawało coraz bardziej, zwłaszcza po 
sejmie r. 1818, rozbitego na trwałe. żołnierze zakładają związki 
tajne. Zresztą zaczątki ich powstały jeszcze w r. 1814 w powró- 
conych do ojczyzny resztkach armii polskiej, u boku uznanego 
przez wszystkich, wspólnego wodza, Dąbrowskiego, może nawet 
z wiedzą Konstantego. Potem próbowano odnowić jakąś tajną 
organizację P r a w d z i w y c h P o l ak ó w, przy czym czynną 
rolę odgrywali K. Machnicki i późniejszy kierownik całego spi- 
sku Wal. Łukasiński. Odnowiono ją w sposób na pozór trwały 
po nazwą W o l n o m u l a r s t w a N a r o d o w e g o w roku 


.
		

/Czasopisma_104_01_259_0001.djvu

			238 


Marceli Han'delsman 


. 


1819: Łukasiński zachowując daleko idące środki ostrożności 
pragnął związać w jedną całość żołnierzy rozsianych po całej 
Polsce, poddając ją formom tradycyjnym zwykłej masonerii. 
Wobec represyj przeciwko wolnomularstwu, by zahamować prze- 
nikające z Poznańskiego do organizacji tendencje bardziej ra- 
dykalne, rozwiązał je w r. 1820 i odbudował w połowie roku 1821 
jako T o war z y s t woP a t r i o t y c z n e, lub T o w a- 
r z y s t w o K o s y n i e rów. Zaprowadził hierarchię idącą od 
góry, poddał organizację władzy komitetu centralnego, zasię- 
giem w swych siedmiu prowincjach dochodził do granic Rze- 
czypospolitej przedrozbiorowej, budował głównie na wojsku. 
A przede wszystkim w pracy swej dążył do utrzymania poczu- 
cia narodowego i łączności wszystkich dzielnic z Królestwem. 
Cywilni, przeważnie zamożna gentry, głównie z zachodnich 
części Królestwa, utrzymujący po staremu najbliższe stosunki 
z tą częścią Wielkopolski, która, odcięta od Królestwa, była te- 
raz W. Ks. Poznańskim, i pozostający pod jej wpływem, może 
w obliczu kontrastu między legalnością życia, choć w ciasnych 
ramach, pod panowaniem pruskim, a nielegalnością w ramach 
prawie niezależnego Królestwa, podejmują walkę o tę właśnie 
legalność. Z ich środowiska wyjdzie opozycja legalna w legal- 
nie ustanowionych organach reprezentacyjnych Królestwa. Wy- 
rosła z petycji rady wojewódzkiej kaliskiej w r. 18] 9, uformo- 
wała się na sejmie w 1820 r. w grupie posłów kaliszan: rzecz 
charakterystyczna, dojrzewając w atmosferze "Podróży do 
Ciemnogrodu", dojdzie do swego apogeum w ataku na Potoc- 
kiego na sejmie tego roku za niekonstytucyjność zaprowadze- 
nia cenzury, która należała do jego resortu ministerialnego. 
Zwani "beniaministami" od Beniamina Constanta, bracia W. 
i B. Niemojowscy, przywódcy kaliszan, byli raczej czystej wody 
doktrynerami, obrońcami "doskonałej" Ustawy Królestwa. 
Kiedy w wyższych warstwach narodu występujące sym- 
ptomy niepokoju noszą cechy wyłącznie polityczne, równocze- 
śnie w masach zaczynają się zjawiać pierwsze oznakj niepokoju 
społecznego. Co najmniej od roku 1817 występują w dobrach 
narodowych "burzyciele chłopów", a od 1818 r. zjawia się w do- 
brach prywatnych ferment: odmowa wychodzenia na roboty, 
rozruchy, skargi na ciemiężenia dworów, ucieczki ze wsi, i jak 
to wynika z pamiętnika Deczyńskiego, rodzi się ogólny nastrój 
oporności wobec większych właśoicieli ziemskich. 
Ta walka przeciwstawnych tendencyj w społeczeństwie, 
które od początku istnienia Królestwa poddane było dozorowi 
i prowokacjom kilku tajnych policji: wyższej wojskowej sekret- 
nej policji, osobistej kontrpolicji W. Księcia, służbie szpiegow- 
skiej Nowosilcowa i tajnemu wywiadowi pruskiego konsula 
w Warszawie Schmidta, - dochodzi do największego nasilenia 
w 1819-20 r. w głębokim związku z przesileniem gospodar- 
czym, przez jakie wówczas przechodzi Królestwo. W roku 1820
		

/Czasopisma_104_01_260_0001.djvu

			Kryzy. r. 1821 w Królestwie Polskim 


239 


bilans handlowy Królestwa, jak mówiłem, stał naj niżej pod 
względem ujemnym. Niedobór finansowy ogólny za lata 
1817-20 dosięgnął sumy blisko 31 mil. Już w roku 1819 (8/20 
lipca), w związku z przygotowywaniem pierwszego budżetu 
konstytucyjnego, Aleksander domagał się od władz Królestwa 
zastosowania ostrych i nadzwyczajnych środków jednorazo- 
wych zapobiegawczych (np. sprzedaży dóbr narodowych), aby 
przywrócić równowagę finansom Królestwa ; Węgleński, popie- 
rany przez Nowosilcowa, brakiem planu potęguje w kraju 
ogólny kryzys i nastrój niepewności, którą umiejętnie wyzy- 
skuje i podnieca Schmidt. By łatać dziury normalnego budżetu, 
Węgleński sięga do ściąganych zaległości lat ubiegłych i naru- 
sza depozyty. Ani 17 mil. "służby lat ubiegłych", ani około 6 mil. 
depozytów nie starczy na pokrycie niedoborów. W końcu roku 
1820 zamierza on wstrzymać roboty publiczne, dokonać reduk- 
cji pensji urzędniczych o 40%, podobno zamyśla zaproponować 
zmniejszenie liczby polskiego wojska o 10 tys. i wraz z Nowo- 
silcowem widzi jedyne wyjście z sytuacji w zasiłku 2 mil. rbl. 
których by skarb rosyjski udzielił Królestwu. Do tego dodać na- 
leży stanowisko skarbu rosyjskiego. Rok 1820 jest rokiem naj- 
większego zalewu Rosj i towarami idącymi z zachodu. Długi ro- 
syjskie nie malały. Liczba asygnat rublowych była przerażająco 
wielka, "pożyczka zewnętrzna" nie dała tego, czego się po niej 
spodziewano. Budżet rosyjski był naprawdę deficytowy. Liczyć 
na pomoc Gurjewa, który marzył o ratowaniu samego siebie, 
było co najmniej nierealne. 


IV 
We wszystkich dziedzinach narastający powoli kryzys, 
przez tę katastrofalną sytuację skarbu polskiego dojrzał wi
c 
do decyzyj stanowczych. 
Teraz przygotowanie rozwiązania bierze na siebie Nowo- 
silcow. W oparciu o W. Księcia, k.tóry podniecony opozycją 
prasy, drobnymi zresztą incydentami wśród oficerów, n.ie może 
darować Węgleńskiemu zamachu budżetowego na "jego" woj- 
sko, w poufnym a stałym kontakcie z Schmidtem, mocny, - po- 
parciem episkopatu, który domaga się głowy Potockiego za 
, Podróż do Ciemnogrodu, Nowosilcow uderza w urządzenia, 
w ustrój Królestwa, w jego niezależność. Zwraca się do cesarza, 
by wygrać narastającą w nim niewiarę, nieufność do libera- 
lizmu, zawód w stosunku do Polaków, zwłaszcza mocne od 
r. 1820. I spotyka się z przeciwdziałaniem Czartoryskiego. 
Ks. Adam, który na początku istnienia Królestwa nieraz 
zwracał się do Aleksandra z ostrzeżeniami, który na sejmie 
1818 spróbował organizować opinię, moderując wystąpienia 
opozycji i hamując zarazem reakcję, po sejmie usunął się z wi- 
downi, by nie drażnić ,swą osobą cesarza. Teraz (od sierpnia 
1820 r. do sierpnia r. 1821). zwraca się raz po raz do Aleksandra
		

/Czasopisma_104_01_261_0001.djvu

			240 


Marceli Handelsrnan 


i wskazuje na tyranię Konstantego, na rolę dwuznaczną Nowo- 
silcowa, mówi o niepewności nastrojów w Królestwie, o troskach 
finansowych, o łamaniu konstytucji, o powszechnych podej- 
rzeniach i obcych (pruskich) wpływach, siejących zamęt w gło- 
wach. I w gruncie rzeczy przez swe sugestie ostatecznie eliminuje 
siebie z życia publicznego Królestwa, torując zarazem drogę 
nowym rozwiązaniom: zwycięstwu N owosilcowa, przewadze 
"Grzybowa", lecz i wbrew tamtym dojściu do władzy Lu- 
beckiego. 
Zaczęło się od ataku na Potockiego. W ministra, osłabio- 
nego potępieniem liberałów za antykonstytucyjność cenzury na 
sejmie, uderzyli teraz biskupi. W listopadzie (1820), umiejętnie 
popychani przez N owosilcowa, zasypywali króla-cesarza skar- 
gami na nadużycia Komisji, na prześladowania Kościoła, na zły 
duch panujący w wydziale oświaty. Nowosilcow drogą pośrednią 
likwidował swój stosunek z Potockim: esteta i estetyk, uczony 
literat i świetny mówca, wielki pan, nie wolny od pychy, stąd 
nieraz przez najbliższą rodzinę przezywany dindonneau, Po- 
tocki nie ukrywał swego lekceważenia dla "zezowatego" 
(louche), jak w Warszawie nazywano po cichu ces. komisarza. 
Ten mu teraz odpłacił z nawiązką. 9 grudnia 1820 St. Potocki 
otrzymał dymisję. Miejsce jego obejmował brat Walentowej 
Sobolewskiej, Stanisław Grabowski, dla swego odtąd święto- 
szkostwa zwany "Monsignorem", posłuszne w ręku Nowosilcowa 
narzędzie. Leniwy, miał zdać właściwy zarząd spraw na ponad 
miarę pracowitego Szaniawskiego (dyrektora wychowania od 
16 X 1821). Obaj w porozumieniu z komisarzem zabrali się do 
reformy statutu Komisji Wyznań i Oświaty. Nim jednak sta- 
tut ten przedstawili do zatwierdzenia cesarzowi, Nowosilcow 
przygotował ostateczne, drugie uderzenie w Potockiego. Mini- 
ster był od r. 1812 w. mistrzem W. Wschodu Polskiego. W marcu 
1821 obalono go i na tym stanowisku, które było dotąd jakgdyby 
wyłączną domeną domu Potockich. W. mistrzem został najbliż- 
szy towarzysz Nowosilcowa - gen. Rożniecki, szef policji. 
Na tym nie poprzestano. W maju 1821 roku Nowosilcow 
złożył cesarzowi wielki memoriał, oskarżenie generalne maso- 
nerii "jako źródła głównego i matki wszystkich towarzystw 
tajnych", z pozorami krytyki w odniesieniu do obecnego w. mi- 
strza, a z niedwuznacznym ostrzem, wymierzonym jedynie 
w erę Potockiego. Był to jak gdyby wniosek z pierwszych re- 
presyj przeciwko odkrytym w Warszawie związkom studenckim. 
"Zezowaty J effries za Karola II widzi przestraszony umysł 
monarchy i korzysta z tej niewczesnej fiksacji" (Niemcewicz, 
20 lutego 1823). W czerwcu 1821 Nowosilcow inscenizuje wielką 
akcję przeciwko niebezpieczeństwu spisku młodzieżowego: 
w Królestwie, w Krakowie, w Wrocławiu i w Berlinie, wciąga 
do tej roboty Schmidta i władze pruskie, stwarza nastrój 
groźny sytuacji bez wyjścia. W memoriale, w którym zebrał
		

/Czasopisma_104_01_262_0001.djvu

			Kryzys r. 11\21 w Królestwie Polskim 


241 


w jedną całość ostrzeżenia, uderzał w młodzież, ale ponad gło- 
wami tej młodzieży uderzał w cały dawniejszy system oświa- 
towy Królestwa. I osiągnął skutek zamierzony: zachwiał w mo- 
narsze wiarę w możliwość politycznego trwania jego dzieła. 
Jeszcze w październiku (31) Sobolewski donosił Bade- 
niemu: "cesarz uważa całą rzecz tę pod najsmutniejszym dla 
nas uważa widoku (!). Dostrzega w niej zamach na obalenie 
wszelkiego porządku, ukrywający najniebezpieczniejsze za- 
miary. Widzi potrzebę przykładnego ukarania wszystkich do 
tego zamachu należących ...władze sądowe uważa cesarz jako 
pobłażające złemu... Zmiłujcie się panowie, połączcie się wszyscy 
jaknajszczerzej dla odwrócenia smutnych konsekwencji, które 
krajowi naszemu grożą, jeżeli go nie potraficie przed cesarzem 
usprawiedliwić od ciężkiego zarzutu, pod którym zostaje przez 
użycie naj skuteczniej szych do tego środków, tych cesarz prze- 
pisywać nie chce, bo mniema, że je rząd sam najlepiej dobrać 
jest w stanie, lecz gdyby w tym został zawiedzionym, musiałby 
sam użyć takich, które by naj smutniejsze dla nas miały kon- 
sekwencje" 3. A podkopując podstawy istnienia Królestwa przez 
sianie paniki, na siebie Nowosilcow wskazywał jako na przy- 
szłego zbawcę. 
Istotnie, w końcu lata osiągnął swój cel. W początku sier- 
pnia 1821 r. wygotował projekt Biura centralnego policji, które 
faktycznie utworzono. 12 sierpnia 1821 r. wydany został ukaz 
o zniesieniu wolnomularstwa, ogłoszony w K. P. - 25 wrzc- 
śnia, 14 sierpnia zatwierdzony przez cesarza nowy sklerykali- 
zowany statut Komisji W. R. i O. P. pośrednio oddający w niej 
przewagę komisarzowi rosyjskiemu. 
Zaczynał się duszny okres procesów, obejmujących coraz 
to szersze kręgi, wciągających teraz także Towarzystwo Pa- 
triotyczne, odpowiednia dla Nowosilcowa atmosfera do ude- 
rzenia w Wilno i utrącenia Czartoryskiego. 
Przygotować je miała robota (od grudnia 1821) Komitetu 
reformy szkolnictwa w Królestwie, który kierowany przez No- 
wosilcowa, pozostawał pod bezpośrednimi inspiracjami Metter- 
nicha. Raport pracy z tego Komitetu, ukończonej w połowie 
maja 1822, a zapowiadający utworzenie kuratorii jeneralnej 
w Królestwie, wysłany cesarzowi do Wilna 28 czerwca, docho- 
dził do rąk jego w czasie, kiedy Czartoryski, kurator okręgu 
wileńskiego, próbował ratować uniwersytet wileński od grożą- 
cego mu, a przewidywanego zamachu. Ks. Adam w ten sposób 
sam wysuwał siebie na czoło w sprawie, którą Nowosilcow, 
mocny porozumieniem z konsulem pruskim i kanclerzem au- 
striackim, powoli przygotowywał w swoim duchu do rozwią- 
zania. Jesienią 1822 roku przychodzą z zagranicy pierwsze de- 


3 Sobolewski do Badeniego, Carskie Sioło 31 X 1821, B. Ak. Um. 
nr 1673, s. 45.
		

/Czasopisma_104_01_263_0001.djvu

			242 


Marceli Handelsrnan 


nuncjacje O Wilnie, w maju 1823 pierwsze incydenty wśród 
studentów w Wilnie, represje przeciwko nim i władzom uniwer- 
syteckim, stanowcza rozmowa ZW. ks. Konstantym - kuratora 
Czartoryskiego w Warszawie. Ks. Adam broni uniwersytetu, 
Nowosilcow atakuje - i przed rozwiązaniem -sprawy zwycięża. 
W Warszawie od l lipca 1823 r. jest zaprowadzona kuratoria, 
do Wilna zaś udaje się sam Nowosilcow z pełnomocnictwem 
nieogr8niczonym dla przeprowadzenia śledztwa. Od końca 
1823 r. Wilno ogarnia ten sam nastrój przerażenia, który pa- 
nował dotąd w pewnych kołach w Warszawie. 
Ks. Adam postanawia użyć ostatniego argumentu: zobaczyć 
się z cesarzem, jemu osobiście w imię 28 lat swej służby przed- 
stawić całą sprawę, błagać o ratunek dla Wilna, bronić Króle- 
stwa Polskiego. Spotkanie krótkotrwałe (31 X - l XI 1823) 
w którym ks. Adam sugerował oddanie pełnej, lecz formalnie 
władzy nad Królestwem i L i t w ą w. ks. Konstantemu, za- 
mknięcie sprawy, która już była inaczej zamknięta, zakończyło 
się klęską ks. Adama. Wilna nie uratował, swoich rozwiązań nie 
narzucił, dla siebie jedynie uzyskał uwolnienie od obowiązków 
(dymisję otrzymał zresztą dopiero 17 IV 1824 r.). Po Lavalu _ 
miejsce Czartoryskiego w Wilnie jako kurator zajął Nowosilcow, 
zarazem konserwator uniwersytetu Krakowa, zwierzchni nad- 
zorca oświaty i cenzury w Królestwie, w ręku swoim w ten 
sposób koncentruj ący odtąd aż do końca Królestwa monopol 
władzy nad całym życiem umysłowym i kulturalnym Polski. 
Nastrojowi zdenerwowania politycznego towarzyszy, _ 
a może go nawet poprzedza, gam będąc przez ten nastrój i ma- 
chinacje Nowosilcowa następnie spotęgowany, - stan niepew- 
ności gospodarczej czy gospodarczo-skarbowej. W późniejszej 
odezwie majowej (1821) M. S. St. tak są ujęte jego symptomy: 
"już przerwanym jest całkowite opłacanie wydatków zwyczaj- 
nych administracji, niespokojność, nieufność i powszechny nie- 
dostatek nakłonią przedsiębiorców rozmaitych dostaw i robót 
publicznych do podwyższenia cen i nałożenia skarbowi uciążli- 
wych warunków; zawieszenie w wypłacie zaręczonych oficjali- 
stom pensji może przy teraźniejszym systemacie administracyj- 
nym przywieść ich do zaniedbywania swych obowiązków lub 
też do przedajności, na koniec wypłata sum na utrzymanie 
wojska przeznaczonych, której regularność jedna może zapewnić 
tak porządek i oszczędność w administracji wojskowej, jak za- 
chowanie karności w wojsku, już doznała zwłok równie smut- 
nych z powodu skutków, jakie za sobą pociągają, jak z powodu 
środków, do jakich trzeba było uciekać się chcąc choć na 
chwilę ukryć niedostatek skarbu". 
Transpiruje to i do tzw. fabrykantów i kupców i do szero- 
kich mas ludności. Narzekano na bezwład w stosunkach handlu 
wewnętrznego, na brak kredytu, na niedostatek kapitału. 
W związku z tym pozostaje na pozór od tego jakże odległe mar-
		

/Czasopisma_104_01_264_0001.djvu

			Kryzy. r. 1821 w Królestwie Polskim 


243 



 


cowe (1821) rozporządzenie namiestnika, nakazujące żydom 
ostateczne przybranie nazwisk, co mogło w pewnym stopniu 
wpłynąć na kontrolę nad tym najbardziej ruchliwym i płyn- 
nym, a zarazem siejącym w kraju zamęt elementem ludności. 
Z Rosji od Gurjewa przychodziły naciski w kierunku ra- 
czej uzależnienia niż ratowania Królestwa. Schmidt, Nowosil- 
cow, W. Książę - każdy dla innych powodów - podsuwał ce- 
sarzowi, już i tak przerażonemu stanem politycznym kraju, 
swoje pomysły powściągnięcia kryzysu, Węgleński ujawnia 
zupełną nicość. Jeden tylko już poprzednio podsuwany przez 
Czartoryskiego Lubecki nie traci fantazji. Zresztą w tej chwili 
on jeden, choć tylko teoretycznie, zna doskonale istotny stan 
finansów kraju, jego zdolność płatniczą, i jego siły gospodar- 
cze. Zakończone rokowania administracyjne z Prusami, koń- 
czące się z Austrią, i nigdy do końca nie doprowadzone, lecz 
aktami podparte z Francją, choć nie przez niego przygotowane, 
dawały mu pełny wgląd w te sprawy. A osobista i materialna 
niezależność od Królestwa, stosunki w Petersburgu, doskonała 
znajomość tamtego terenu i szczera wiara w dobrą wolę cesa- 
rza - i w siebie, po powodzeniach likwidacyjnych, kazały mu 
swoją osobę wysunąć na plan pierwszy. Nim jednak doszło do 
rozwiązania, padły groźne słowa monarsze, i znowu w tej sa- 
mej, co poprzednio, formie ujęte. Cesarz przez ministra S. S. 
oświadczył rządowi Królestwa 25 maja 1821 r.: "Do tego już 
stopnia rzeczy doszły, iż .nie idzie już o naradzanie się nad utrzy- 
maniem lub zniesieniem jakowych robót, nad podźwignieniem 
lub upadkiem niektórych budowli, lecz raczej o wyrzeczenie 
względem narodowego istnienia Polski i naj droższego dobra 
Polaków, bo idzie o stwierdzenie doświadczeniem, czy Króle- 
stwo Polskie może w teraźniejszej swej organizacji wydołać 
z własnych funduszów politycznemu i cywilnemu bytowi, któ- 
rym zostało obdarzone, lub też czyli ma, niemożność swą oświad- 
czywszy, ulec zaprowadzeniu porządku rzeczy, więcej zasto- 
sowanemu do sił swych szczupłości". I znowu tą samą metodą, 
co w sprawach politycznych, Aleksander "zostawił rządowi 
zupełną wolność co do wynalezienia i doboru naj właściwszych 
ku osiągnięciu tego zamiaru środków" 4. Pozwolił skompromi- 
tować się ostatecznie Węgleńskiemu, doczekał zawarcia umowy 
polsko-austriackiej przez Lubeckiego - i mianował triumfa- 
tora ministrem skarbu z końcem lipca (1821), jak to był już 
poprzednio ułożył z namiestnikiem. Królestwo otrzymało pierw- 
szego ministra, niezależnego naprawdę od miejscowych stosun- 
ków, choć utrzymującego po staremu związki z Puławami. Lu- 
becki ponad głowami wszystkich, wbrew N owosilcowi a cza- 
sem i bez W. Księcia, utrzymywał odtąd korespondencję z ce- 
sarzem. 


I A. A. D., Odezwy M. S. St. 1821, nr 61.
		

/Czasopisma_104_01_265_0001.djvu

			244 


Marceli Handelsman 


Od Aleksandra uzyskał zgodę na bezwzględne ściąganie 
zaległości, od namiestnika i rady administracyjnej na zupełną 
swobodę w stosunku do swych podwładnych, od W. Księcia 
możność używanIa wojska do egzekucji. Bez programu z góry 
ustalonego, działający od wypadku do wypadku, par ex. prak- 
tyk, uważał siebie tylko za ministra swego króla: bezlitosny 
w wykonywaniu swych zamierzeń, wbrew legendzie nie był mi- 
nistrem Polski, był i chciał być jedynie ministrem Królestwa 
Polskiego, choćby z uszczerbkiem dla interesów innych dzielnic, 
lICe n'est pas ma faute, pisał o Krakowie, s'ils ne sont pas ses 
(du Roi de Pologne) sujets", a jako minister -liczył się tylko 
z interesem publicznym. "Bogactwo kraju nie na tym spo- 
czywa - mówił, - aby kilka familii wzbogacało się kosztem 
wszystkich", zresztą czynił wyjątki od tej zasady dla rolnictwa, 
dla wielkiej i średniej własności ziemskiej. I bardzo szybko 
zdobył dla siebie i swego resortu pozycję główną w rządzie 
Królestwa. 
Ale w Królestwie prócz rządu był wtedy ktoś, stojący jak 
gdyby ponad Królestwem. A równolegle do kryzysu polityczno- 
gospodarczego wewnętrznego, do rozwiązania zmierzał inny 
kryzys - zewnętrzny, osobisty czy dynastyczny, dotyczący sto- 
sunku Konstantego i Rosji, oraz Rosji i Polski. Te dwie sprawy 
krzyżowały się od początku na tzw. zachodnich kresach Rosji 
(Litwa i Ruś). Przez cały okres przygotowawczy (1813-1815) 
a zwłaszcza w roku 1814 Aleksander zwykłą swą metodą de- 
klaracyj niejasnych i nieobowiązujących obiecywał przyłącze- 
nie Litwy do ziem, świeżo do Rosji wcielanych. Traktat wie- 
deński 3 maja 1815 r. zapowiadał to ogólnikowo, a praktyka 
życia tej tezie miała nie odpowiadać. Tymczasem, jak mówiłem 
wyżej, w roku 1817 w. ks. Konstanty otrzymał władzę wojskową 
także nad specjalnie utworzonym korpusem litewskim, co mogło 
być Polakom przedstawione jako początek realizacji poprzed- 
nich obietnic, a co w gruncie rzeczy dawało tylko początek 
szczególnym uprawnieniom i dalszym pretensjom Konstantego 
na Litwie. Według obcych obserwatorów, W. Ks. zaczynał się 
zmieniać w stosunku do Polaków, chciał "przywiązać do siebie 
ten naród, przy którego pomocy mógłby kiedyś stworzyć sobie 
rodzaj niezależności (independence) (de Noailles, 6 mars 1818). 
Sejm roku 1818, zakończony mową królewsko-cesarską 
o możliwościach rozciągnięcia urządzeń konstytucyjnych, obo- 
wiązujących w Królestwie, i na cesarstwo czy na jego części, 
wywołał wzmożoną reakcję w społeczeństwie rosyjskim: za- 
równo ludzie "staroruscy" jak i młodzież wojskowa, spiskująca 
i liberalizująca - zajęli jednolicie negatywne stanowisko wo- 
bec groźby jekiegokolwiek, jak mówiono, oddawania Ziiem 
ruskich nowozdobytemu terytorium polskiemu. Myśląc o roz- 
brojeniu przeciwników we własnym społeczeństwie, a jedno- 
cześnie o pewnym zadośćuczynieniu zobowiązaniom polsko-
		

/Czasopisma_104_01_266_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Królestwie Polskim 


245 


litewskim bez zatraty jedności swego imperium, Aleksander 
(gdzieś od października 1819) poleca Nowosilaowowiprzygoto- 
wanie projektu konstytucji dla Rosji. Raczej sformułowanie na 
piśmie własnych myśli cesarza niż projekt do realizacji, elabo- 
rat Nowosilcowa, będący w znacznej swej części prawie do- 
słownym przejęciem ustawy Królestwa Polskiego, rozbijał 
Rosję na szereg autonomicznych namiestnictw, degradował 
Królestwo Polskie do poziomu namiestnictwa zrównanego z in- 
nymi, choćby z Litwą, i pozbawiał je samodzielnego wojska. 
Kiedy myśli takie były pośrednio komunikowane przez ks. 
Trubeckiego związkowcom rosyjskim, w cesarstwie i w War- 
szawie dojrzewały zmiany istotne, a odmienne. W. ks. Kon- 
stanty, zakochany w Joannie Grudzińskiej, zabiegał o uzyska- 
nie na to małżeństwo zgody cesarza (rok 1819). Aleksander, 
który w tym czasie już myślał o zastąpieniu Konstantego przez 
Mikołaja w następstwie po sobie w Rosji, gotów był tę sposob- 
ność wyzyskać dla swoich planów, tym bardziej że Mikołaj, żo- 
naty z księżniczką pruską, miał od roku 1818 syna, później- 
szego Aleksandra II, i że wiadomość o projekcie małżeństwa 
Konstantego wywołała przerażenie a następnie szybkie prze- 
ciwdziałanie dworu pruskiego, któremu Aleksander wciąż 
ulegał. Konstanty uzyskał zgodę cesarską na rozwód i nowe 
małżeństwo, które odbyło się w maju 1820 r., zrzekł się dla 
swej żony tytułów cesarskich w Rosji, a za swe ewent. dzieci 
praw do tronu rosyjskiego. Musiał jednak za te ustępstwa otrzy- 
mać jakieś kompensaty, i otrzymał je na początku, w formie 
nie sprecyzowanej, w ustnym zobowiązaniu, w rozmowach 
z cesarzem jadącym z Warszawy do Opawy (październik 1820) 
i powracającym z Lublany (maj 1821). W wersji zachowanej 
w rozmowie W. Księcia sprowadzało się to w skrócie do nada- 
nia mu carte blanche w stosunku do Ustawy Królestwa, w prak- 
tyce oddawało mu nieformalnie naczelną władzę polityczną 
obok wojskowej nad Królestwem, a to z wiedzą namiestnika, 
który mu się odtąd w tych rzeczach podporządkowuje, jak 
gdyby służbowo. W interpretacji dyplomatycznej - miał on 
sobie "zlecone wykonywanie konstytucji" Królestwa (Lafer- 
ronays, 13 II 1820). l tak też swoją rolę pojmował. Konstytucja 
nie była przeszkodą w jego czynnościach własnych, natomiast 
obowiązywać miała wszystkich innych. Wystąpi to wyraźnie 
w połowie roku 1821, kiedy z inicjatywy Nowosilcowa i stoją- 
cych za nim Prus na odrębność Królestwa odbywać się będzie 
podwójny atak. Jak gdyby w zgodzie z ostrzeżeniami Czarto- 
ryskiego W. Książę broni obowiązku konstytucyjnego postępo- 
wania władz Królestwa. "Przyznać muszę, - pisał Lubecki 
28 X 1821 r. po objęciu swego urzędu, iż W. Książę w roz- 
mowie nierównie konstytucyjniejszym był ode mnie". 
Dla W. Księcia była to chwila ważna: starał się on o pod- 
niesienie w godności swej małżonki, mianowanej księżną ło-
		

/Czasopisma_104_01_267_0001.djvu

			246 


Marceli Handel8mBn 


wicką, a był przedmiotem coraz bardziej konkretnego i natar- 
czywego nacisku cesarza, który pragnął uzyskać odeń zgodę 
formalną na wyrzeczenie się sukcesji na rzecz młodszego a znie- 
nawidzonego przezeń Mikołaja, który mu tym samym uczuciem 
odpłacał. I wszystko mogło być argumentem na rzecz decyzj i 
W. Księcia, wszystko, co zwracało się przeciwko niemu: spiski 
w Rosji, nastrój rosnącej reakcji w Europie i opór Kaliszan, 
rozdymany do rozmiarów zamachu na bezpieczeństwo państwa 
przez Zajączka, i związki młodzieży, odsłonięte i wygrywane 
przez Nowosilcowa jako straszak, i organizacja Towarzystwa 
Patriotycznego, której nici prowadziły do wojska będącego 
chlubą i osobistym dziełem W. Księcia, pragnącego je osłonić 
od zarzutów i ataków. 
W czasie styczniowego (1822) pobytu Konstantego w Pe- 
tersburgu, otrzymał on raz jeszcze zapewnienia co do swej roli 
w Królestwie i złożył na piśmie ogólnikową deklarację abdy- 
kacyjną. Deklaracja nie była wystarczająca, a i cena ustęp- 
stwa nie była jeszcze ustalona ostatecznie. Zaczynają się 
dalsze targi obustronne, których fragmenty tylko dadzą 
się sprecyzować dokładnie na podstawie dokumentów. Na 
wiosnę 1822 r., nawiązując do wprowadzonej przez namie- 
stnika Komisj i (6 marca), cesarz zaproponował Konstan- 
temu wobec grożącego jakoby niebezpieczeństwa rewolucji 
w Królestwie, że odda mu władzę wydawania tam n.iezbędnych 
zarządzeń bez odwoływania się do monarchy. Tego rodzaju 
propozycja nie zmieniała nic w istniejącym stanie rzeczy, a po- 
dawać mogła osobę Konstantego w podejrzenie, że chce stać się 
katem Polski, którą odtąd pragnął przecie przywiązać do 
siebie. 
Konstanty więc propozycję odrzuca (30 IV 1822) i, zdaje 
się, w czasie najbliższego w maju spotkania z braćmi w Wilnie, 
ustala swoje wymagania. W każdym razie w lipcu (11) 1822 
wychodzą rozkazy cesarskie, oddające Konstantemu władzę do- 
wódcy naczelnego armii czynnej w guberniach wileńskiej, gro- 
dzieńskiej, mińskiej, wołyńskiej i podolskiej i obw. białostockim, 
a to w myśl urządzenia z dnia 8 II 1812. Nie przesadzając roli 
uzasadnienia prawnego, boć bez uzasadnienia nie może być roz- 
porządzenia wykonawczego, trzeba stwierdzić, że w ten sposób 
"władza i nadzór W. Księcia podczas nieobecności cesarza" zo- 
stała istotnie rozciągnięta na prowincje polskie wchodzące 
w skład cesarstwa, ale zarazem definitywnie przekreślona zo- 
stała wówczas koncepcja połączenia Litwy z Królestwem. 
Konstanty w sierpniu spotkał cesarza w Warszawie, po 
czym nastąpiła dalsza rozbudowa stanowiska W. Księcia, tym 
razem w Warszawie. Przy jego boku została utworzona (od 
października 1822) osobna kancelaria dyplomatyczna, wszyst- 
kie sprawy, dotyczące zewnętrznych interesów Królestwa, miały 
odtąd przechodzić przez jego ręce, na czele kancelarii - stanął 


I
		

/Czasopisma_104_01_268_0001.djvu

			Kryzys r. 1821 w Króle.twie Polsldm 


247 


Paweł Mohrenheim, zięć Mostowskiego, jako "sekretarz zleceń" 
W. Księcia, który teraz otacza się "sui generis korpusem dyplo.. 
mat ycznym" , złożonym, zresztą, tylko z konsulów: pruskiego, 
austriackiego i francuskiego, którym udziela odtąd u siebie 
nieformalnego exequatur. 
Ugoda stanęła, załatwiona kosztem Litwy. Niemcewicz 
donosi Czartoryskiemu o bytności cesarza w Warszawie 5 wrze- 
śnia 1822: "o połączeniu prowincji ani w Petersburgu, ani tu 
już nie wspomina (się) i słowa" 5. Można było rzecz kończyć, 
i zakończono ją w styczniu 1823 r. 
Podczas pobytu cesarza w Warszawie Konstanty doręczył 
mu zamiast poprzedniego nowe pismo zapowiadające zrzecze- 
nie się tronu, Aleksander ze swej strony wydał mu list, w któ- 
rym to zrzeczenie aprobował, i mimo obietnicy zachowania 
sprawy w największej tajemnicy, z końcem lata (w sierpniu - 
wrześniu 1823) oba te listy wraz z manifestem o przejściu 
korony na Mikołaja kazał złożyć w soborze uspeńskim w Mo- 
skwie: w owym czasie nosił się z myślą abdykacji na rzecz 
Mikołaja. 


v 
W ten sposób, kryzys w Królestwie Polskim został osta- 
tecznie rozwiązany. W. książę Konstanty, niekoronowany król 
Polski, otoczony nieformalnym dworem i korpusem konsular- 
nym, związany z Grzybowem, rządził z Belwederu Królestwem, 
a za cenę uznania Mikołaja zdobywał władzę wojskową i nad- 
zór nad życiem politycznym w obrębie całego zasięgu polskości 
na zachodzie Rosji, torując w ten sposób drogę Paskiewiczowi, 
który po r. 1831 zastąpi go w całym tym zakresie, już jako 
człowiek zaufania osobistego Mikołaja. 
A obok Konstantego otrzymali wydzielone, jako oddane 
im w sposób dyskr
jonalny: władzę nad kulturą polską na 
całym tym terenie - Nowosilcow, władzę nad życiem finanso- 
wym i gospodarczym, lecz tylko w obrębie Królestwa Pol- 
skiego - Lubecki. 


Marceli Handelsman 


I 


r; A. Cz. 5447.
		

/Czasopisma_104_01_269_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowożytnej 1 


W dziesięć lat po ukazaniu się Dziejów Polski średniowiecz- 
nej prof.. W ł a d y s ł a w K o n o p c z y ń s k i opublikował 
Dzieje Polski Nowożytnej. W ten sposób otrzymaliśmy całość 
historii przedrozbiorowej. Tom I dzieła prof. Konopczyńskiego, 
obejmujący czasy od Zygmunta I aż do śmierci Władysława IV, 
został opracowany po raz pierwszy. Na treść tomu II (1648- 
1795) złożyły się przeważnie rozdziały znane już z Historii Po- 
litycznej, umieszczonej w Encyklopedii Polskiej wydanej przez 
Akademię Umiejętności. Dawna jednakże treść została przysto- 
sowana pod względem formalnym do t. I, większe ustępy rozbite 
na mniejsze rozdziały, dodano też nowszą literaturę, niektóre 
stronice uległy przeróbkom lub uzupełnieniom. Na nowo na- 
pisane zostały: rozdz. XXI, "Wyniki XVIII w. U oraz r. XXVIII 
do XXX, zawierające okres 1775-1795. 
Obydwa tomy pod względem układu i sposobu ujęcia sta- 
nowią jednolitą całość, na której wywarła piętno bogata 
i żywa indywidualność autora a przede wszystkim jego niepo- 
spolita erudycja. Wprawdzie w niezmiernie obfitym dorobku 
naukowym posiada prof. K. najcenniejsze prace z w. XVIII, 
jednakże ogłosił on niejedną rozprawę z czasów wcześniejszych. 
Nie tylko więc okres " od Sobieskiego do Kościuszki" był mu 
dobrze znany, ale pisząc Liberum Veto, Genezę Rady Nieusta- 
jącej i wiele innych prac, gromadząc od lat kilkunastu źródła 
do parlamentaryzmu polskiego, miał możność doskonale wnik- 
nąć w wewnętrzne nasze dzieje od początku doby jagiellońskiej, 
a jako gorliwy redaktor Polskiego Słownika Biograficznego po- 
znał gruntownie najwybitniejsze postacie historyczne. Nikt za- 
tem bardziej od autora nie był powołany i przygotowany do 
przedstawienia całości dziejów Polski nowożytnej. I jeżeli wspo- 
mina on z wdzięcznością współudział młodszych historyków 
w swym dziele, to uznając w pełni ich pracę należy stwierdzić, 
że zasługa autora polega na umiejętnym skorzystaniu z ich po- 


l K o n o p c z y ń s k i W ł a d y s ł a w, Dzieje Polski Nowożytnej, 
Warszawa- Kraków 1936, t. I (1606---1648), s. XII +437, t. II (1648- 
1796), s. XVIII+459. - Redakcja pozwoliła sobie skrócić część szczegółową 
artykułu ze względu na oszczędność miejsca w Kwartalniku. 


-
		

/Czasopisma_104_01_270_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowożytnej 


249 


mocy i doskonałym zastosowaniu ich badań do wyników wła- 
snych studiów. 
Dotychczasowe syntezy naj znakomitszych naszych badaczy 
były pisane przeważnie w zaraniu ich twórczości naukowej. 
S z u j s k i mając lat 26 przystąpił do pisania czterotomowych 
"Dziejów"; dopiero w ciągu pracy nad tą książką... wykształcił 
się na historyka... i osiągnął doskonałe do zawodu tego przygo- 
towanie 2. B o b r z y ń s k i w dwudziestym ósmym roku życia 
tworzył syntezę naszych dziejów. Dzieło prof. Konopczyńskiego 
ukazało się w pełni rozkwitu jego działalności naukowej, wy- 
.dawniczej, pedagogicznej i redaktorskiej. Dlatego też poglądy 
w jego książce zawarte nie są sądami apriorystycznymi, lecz 
wynikają z długoletnich badań i rozmyślań nad dziejami. 
Opracowanie dziejów P o l s k i n o w o Ż y t n e j, zanim 
ukazało się w druku, było tematem wykładów obejmujących 
całość lub jej fragmenty. Tym się tłumaczy zapewne systema- 
tyczny układ i harmonijne ujęcie poszczególnych zagadnień 
i epok. Nawet pod względem już czysto zewnętrznym autor za- 
.chował zupełną symetrię. Równomiernie traktuje wszystkie 
.okresy i wszystkie problematy. Najgłębiej wnika w dzieje we- 
wnętrzne i najlepiej je przedstawia, lecz również dobrze, bez 
przeładowania szczegółami, jasno i treściwie odtwarza sprawy 
.zewnętrzne. Nie przejawia predylekcji do tego lub innego za- 
gadnieni'a, ale dokładnie uwzględnia sprawy Wschodu i Za- 
chodu. 
Wartość wykładu podnoszą doskonałe, plastycznie ujęte, 
.n bezstronne, bez entuzjazmu, ale i bez tendencji do obniżania 
nakreślone charakterystyki lub sylwetki naj wybitniej szych po- 
.staci dziejowych. 


Char
kterystyka Polski w okresie 
1506-1648 
Autorzy dziejów Polski niejednokrotnie poświęcali roz- 
-działy sprawom ustrojowym, społecznym i kulturalnym poszcze- 
gólnych epok. Po raz pierwszy jednak chyba udało się prof. K. 
przedstawić nie tylko strukturę państwową i społeczną, ale także 
ocenić, czy była ona przystosowana do życia narodu, i zdać 
sprawę z tego, w jakim stopniu przyczynić się ona mogła do re- 
alizacji zasadniczych celów politycznych. Autor rozpatruje ko- 
lejno cztery zagadnienia: a) kraj i ludność, b) społeczeństwo 
i gospodarstwo, c) państwowość, d) kulturę. 
Przy czytaniu tych niezmiernie pouczających i głębokich, 
'0 szerokich perspektywach dziejowych spostrzeżeń nasuwa się 
kwestia "formalna", a mianowicie, czy tytuł rozdziału "Polska 
w wieku Zygmuntowskim" odpowiada treści, w nim zawartej. 



 s z u j s kiJ ó z e f, Dzieła. Przedmowa wydawcy, seria II a, t. I, 
Kraków 1895. W. Czermaka s. V. 


Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 


17
		

/Czasopisma_104_01_271_0001.djvu

			250 


K. Chodynicki 


Czy autor identyfikuje "wiek złoty" z "Zygmuntowskim". Wąt- 
pliwości te zwiększają się, gdy zaraz w pierwszych wierszach 
niezmiernie cen.nej bibliografii do rozdziału "Polska w wieku 
Zygmuntowskim" czytamy o pracach, dających "całokształt 
obrazu Polski nowożytnej w jej mocarstwowym okresie 1506- 
1648", a w innym znów miejscu w tekście książki dowiadujemy 
się, że przez "wiek złoty" autor pojmuje okres od r. 1507 do 1572 
(t. I, s. 642). Widać z tego, że autor nie zdecydował się stanow- 
czo, co należy rozumieć przez wiek "złoty" lub "zygmuntow- 
ski" 3, czy epokę ostatnich Jagiellonów, czy okres Jagiellonów, 
Batorego i dwóch pierwszych Wazów aż do r. 1648. Z tą sprawą 
czysto formalną wiążą się jeszcze inne kwesti'e. Czy słuszne jest 
łączenie dwu tak różnych epok, przedzielonych bezkrólewiem 
r. 1572 w jedną całość. Jeżeliby chodziło o sprawy wyłącznie 
ustrojowe, to jest, oczywiście możliwe (chociaż tu nasuwa się py- 
tanie, dlaczego ze stanowiska ustroju rok 1648 ma być granicą?). 
Autorowi jednak nie chodzi' o sam ustrój, ale również o jego 
funkcjonowanie. Już w części historyczno-politycznej wykazał, 
jak np. sejmy za Zygmunta Augusta, mimo wadliwego ustroju, 
inaczej spełniały swe zadania aniżeli za Wazów. Doskonale au- 
tor przedstawił wpływ bezkrólewi na wzrost decentralizacji 
państwa. Słowem, przy rozpatrywaniu, jeżeli się można wyra- 
zić, nie tylko morfologii, ale i fizjologii naszego organizmu pań- 
stwowego (a na tym zdaje się głównie autorowi zależało) ist- 
nieje zbyt wielka różnica pomiędzy epoką 1506-1572 i' okre- 
sami 1572-1648. 
W tomie II autor umieścił bardzo piękny rozdz. XXI pt.. 
"Wyniki XVII w.... Jak można sądzić z przedmowy a przede 
wszystkim wnioskować z treści, rozdział ten, pomimo nieco od- 
miennego ujęcia, jest właściwie odpowiednikiem rozdz. "Polska 
w wieku Zygmuntowskim". Raz po raz zmuszQny był autor 
wkraczać w granice "Polski mocarstwowej". Pisząc rozdział 
o "wieku husarii i hetmaństwa", odznaczający się doskonałym 
syntetycznym ujęciem i wytworną formą literacką, autor traf- 
nie nazwał "epokę od Kircholmu po Kahlenberg erą husarii" 
(t. II, s. 129). Omawiając konfederację sięgnął do r. 1607. Pod- 
czas czytania artykułu XXI w t. II nasuwa się przypuszczenie, 
że obydwie połowy, - pomimo słupa granicznego, jakim jest 
r. 1648 w życiu kulturalnym, państwowym i społecznym, - 
mają z sobą więcej wspólnego aniżeli epoka Jagiellonów i czasy 
pierwszych dwóch Wazów. Nie myślimy prowadzić jałowej po- 
lemiki o podział na okresy; zgadzamy się w zupełności z auto- 
rem, że całość naszych dziejów nowożytnych można zależnie od 
osobistych zapatrywań podzielić podług lat 1572, 1607 lub 1609, 


3 Być może, iż nazwę swą wiek ten otrz
-mał nie tylko od dwóch 
ostatnich Jagiellonów, ale także od pierwszego Wazy. Co autor W' takim 
razie rozumie przez wiek srebrny, o którym wspomina na s. 424 pierw- 
szego tomu? . . 


-
		

/Czasopisma_104_01_272_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowożytnej 


251 


1648 itd. (t. I, s. VI). Zdajemy sobie całkowicie sprawę z tego, 
że granice okresów życia kulturalnego w większym jeszcze stop- 
niu są kruche niż w dziejach politycznych. Oczywiste jest przy 
tym, że dla każdej dziedziny żyda kulturalnego czy społecznego 
inne lata wypadnie wziąć za granice podziału. Nie poruszali- 
byśmy zgoła tej sprawy, gdyby autor poprzestał na zwykłym 
opisie. Przy wprowadzeniu jednak czynnika oceny, zgrupowa- 
nie faktów w pewne okresy ma stokroć donioślejsze znaczenie, 
aniżeli przy jakimkolwiek innym ujęciu faktów. Zaleinie bo- 
wiem od podziału otrzymuje się inny rozkład świateł i cieni. 
Inaczej zupełnie wygląda .sześćdziesiąt sześć lat epoki ja,giel- 
lońskiej, gdy się je rozpatruje jako odrębną całość, inaczej gdy 
te sześćdziesiąt sześć lat włączy się do owych 142 lat "Polski 
mocarstwowej" (1506-1648). Wtenczas pozostałe 76 lat rzu- 
cają cień na "wiek złoty" w ściślejszym tego słowa znaczeniu. 
I dlatego doba Jagiellonów, "doba twórczych poczynań", nie 
tylko dla oświaty i literatury, ale i dla myśli politycznej (I, 66). 
w innym świetle wypadła w końcowym rozdziale. Nie chcąc, aby 
ktokolwiek nas posądzał o wysuwanie pod adresem autora za- 
rzutu tzw. "pesymizmu", zaznaczamy również i odwrotne zja- 
wisko. Czy słowa o "czujności i patriotyczności szerokich rzesz" 
(I, 423) godzą się z obrazem społeczeństwa np. za Władysława, 
gdy się przejawiała "opozycja dla samej opozycji o programie 
bezprogramowym" (s. 268). W tym okresie, "gromkie hasła 
rokoszu umilkły... za to knowań i gderań było pod płaszczem pa- 
triotycznego patosu co niemiara" (267). Takie zdania, wiernie 
odtwarzające stan społeczeństwa za Wazów, sprzeczne są ponie- 
kąd z charakterystyką "Wieku Zygmuntowskiego", lecz całko- 
wicie zgodne z opinią autora wyrażoną w rozdziale XXI t. II 
"Wyniki XVII w.... Wobec tego pozwoliłbym sobie zapropo- 
nować, aby autor, przygotowując drugiie wydanie, zechciał roz- 
ważyć, czy nie byłoby możliwe zmienić ram chronologicznych 
obydwu rozdziałów poświęconych syntetycznemu ujęciu spraw 
wewnętrznych w XVI i XVII w. Pojmujemy doskonale, że 
każdy podział nastręcza mnóstwo trudności i pociąga pewne 
niekonsekwencje, ośmielamy się jednak mniemać, że przepro- 
wadzenie granicy mniej więcej między r. 1572 a r. 1609 (ja 
osobiście skłaniałbym się do pierwszej daty) wpłynęłoby może 
na wyrazistość konturów i równomierność kolorytu obydwu 
epok: "wieku złotego" i siedemnastego stulecia z takim nie- 
zrównanym mistrzostwem już teraz przez atora odmalo- 
wanego. 
W rozdziale tym bowiem prof. K. nie tylko umiejętnie wy- 
zyskał obszerną literaturę, ale umieścił wiele oryginalnych i głę- 
bokich uwag. Stylem zwartym, lecz malowniczym kreśli on syl- 
wety wszystkich ziem, starając się uchwycić najbardziej w jego 
przekonaniu znamienne rysy każdej z nich. Przy czytaniu tych 
charakterystyk może się zawsze nasunąć pytanie, dlaczego au- 
17.
		

/Czasopisma_104_01_273_0001.djvu

			252 


K. Chodynicki 


tor szczególnie na tę, a nie inną właściwość dzielnicy szczególny 
położył nacisk. Np. gdy mowa o Wołyniu, tak świetnie z nie- 
zwykłą ekonomią słów, a tak barwnie i wiernie opisanym, 
można się zapytać, dlaczego pominięte zostały stosunki kultu- 
ralne, przenikanie wpływów polskich z Korony i Księstwa oraz 
długoletnie ścieranie się tych prądów na tle politycznym i wy- 
znaniowym z ruszczyzną na czele, napływającą tam z Kijowa. 
Wprawdzie autor na innym miejscu mówi o promieniowaniu 
polszczyzny na Wschód, ale Wołyń szczególnie doniosłe pod tym 
względem posiadał znaczenie. W treściwym zarysie jednak nie 
można wymagać od autora, aby wszystkie rysy jednakowo 
uwzględnił, a i tak podziwiać należy, jak w niewielu, ale za to 
jędrnych słowach potrafił zamknąć tyle bogatej i interesującej 
treści. Przypomniał, mówiąc o Ukrainie, że nazwa ta w for- 
mie rzeczownika po raz pierwszy użyta była w ustawie r. 1592. 
Doskonale ujął ni'e tylko stan społeczny Podlasia, ale treściwie 
odtworzył zmaganie się ekspansji mazowieckiej z ruską. Może 
by przydało się tu choć kilka słów o silniejszych wpływach pol- 
szczyzny w tej dzielnicy W. Ks. Litewskiego i dążenie jej do 
zespolenia z Koroną. Kiedy mowa o W. Ks. Litewskim, może 
lepiej byłoby przedstawić stan terytorialny, społeczny i kultu- 
ralny oddzielnie przed i po roku 1569. I tu znowu okazuje się, 
że przepołowienie tego okresu (1506-1648) około r. 1572 
byłoby pożyteczne, gdyż wtenczas otrzymalibyśmy może 
nieco dokładniejsze wiadomości o Litwie przed unią lubelską 
i bardziej wyraźnie zarysowałoby się znaczenie tego aktu. Opis 
geograficzny Litwy wraz z tzw. d.zielnicami anektowanymi 
wyszedł w porównaniu z innymi terytoriami nieco blado, praw- 
dopodobnie z powodu braku odpowiedniego materiału, a szcze- 
gólnie literatury, w której nie ma tak świetnych prac, jak J a- 
b ł o n o w s k i e g o o Rusi południowej. Obszar i zaludnienie 
państwa autor przedstawił na podstawie literatury, lecz skory- 
gował wyniki swych poprzedników za pomocą własnych obli- 
czeń. Zestawiając uzyskane rezultaty ze statystyką innych 
państw, doszedł do wniosku, że Polska zajmowała pod wzglę- 
dem obszaru drugie, a pod względem ludności szóste miejsce 
w Europie. 
Od ścisłych liczb autor przechodzi w następnym rozdziale 
do szerokich i trafnych uogólnień. Mówiąc o składzie narodo- 
wościowym Rzplitej stwierdza, że w Polsce znajdowało się 12 
narodowości, Polacy jednak tworzyli większość w całym pań- 
stwie, zajmując zwarty obszar w zachodniej części terytorium 
Rzplitej. Wprawdzie na 3/4 częściach państwa we wschodniej 
połaci Polacy stanowili mniejszość, jednakże żadna inna grupa 
etnograficzna nie mogła z polską ludnością "współzawodniczyć 
bogactwem, kulturą, ani wyrobieniem politycznym". Słusznie 
też autor zaznacza, że "poszczególne mniejszości nie próbowały 


-
		

/Czasopisma_104_01_274_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowotytnej 


253 


się przeciw gospodarzom państwa koalizować, tak lekką im była 
owa ręka opiekuńcza i zarazem kierownicza" (356). 
W dalszych wierszach tego samego rozdziału znajdujemy 
trafne spostrzeżenie o "przebłyskach świadomości narodowej" 
wśród narodu ruskiego na tle walki z unią. Gdy mowa o języku 
ruskim jako urzędowym W. Kls. Litewskiego, może warto byłoby 
przypomnieć, że utrzymywał się on w kancelariach sądowych 
grodzkich do r. 1697, ale poza formułami wstępnymi i końco- 
wymi, polszczyzna na całym obszarze W. Ks. Litewskiego wdzie- 
rała się do akt urzędowych. To samo działo się i na Rusi po- 
łudniowej. O język ruski jako urzędowy walczyli ci, którzy się 
po polsku podpisywali i po polsku formułowali swe instrukcje 
sejmowe. Zupełnie też słuszna, ale może zanadto lakoniczna jest. 
końcowa uwaga, że .fęzyk ruski "skamieniał na aktach admini- 
stracyjnych i sądowych XVII w." (s. 359). Wywołuje pewne 
wątpliwości oznaczenie przez autora terytorium zamieszkałego 
przez szczep małoruski (ukraiński, s. 357). Nie rozumiem, dla- 
czego Mozyrz ma ;być granicą wschodnią zasięgu tego plemie- 
nia. Również lepiej byłoby opuścić - jako mało uzasadnione - 
wytłumaczenie nazw Białej i Czarnej Rusi od kolorów strojów. 
Przystępując do przedstawienia "społeczeństwa i gospo- 
darstwa", autor stara się zbadać, w jaki sposób w Polsce mogla 
powstać ta wielka ilość szlachty, wolnej i równej pod wzglę- 
dem prawnym. Odpowiedź na to znajduje: l) w ustroju rodo- 
wym społeczeństwa piastowego, 2) w pokojowych i rolniczych 
skłonnościach narodu polskiego. 
Przy omawianiu stosunków kościelnych może należałoby 
zwrócić uwagę większą na stanowisko państwa do Kościoła 
i wpływ króla na obsadzanie biskupstw. Krótka wzmianka (na 
s. 383) zagadnienia tego nie wyczerpuje. W przedstawieniu hie- 
rarchii Kościoła wschodniego są pewne niedokładności, zarówno 
co do liczby biskupstw jak i nazw (s. 364). Podajemy istotny 
stan rzeczy. Przed unią brzeską r. 1596 Kościół wschodni w Pol- 
sce posiadał "wetropolię kijowską, halicką i wszystkiej Rusi". 
Podlegały jej: 1) biskupstwo włodzimiersko-brzeskie, 2) łucko- 
ostrogskie, 3) arcybiskupstwo połocko-witebskie, 4) biskupstwo 
przemysko-samborskie, 5) lwowskie, 6) chełmskie, 7) pińsko- 
turowskie. Na synodzie brzeskim w r. 1596 metropolita z pię- 
cioma biskupami przystąpił do unii, biskupi zaś przemyski 
i lwowski pozostali przy prawosławiu. W r. 1632 wznowiona 
została kijowska metropolia prawosławna z biskupstwami: 
1) przemyskim, 2) lwowskim, 3) łucko-ostrogskim, 4) mści- 
sławsko-orszańsko-mohylewskim, zwanym też białoruskim z sie- 
dzibą w Mohylowie. Do unitów należała "metropolia kijowska 
i halicka", w której skład wchodziły: l) arcybiskupstwo połoc- 
kie, 2) bptwo włodzimiersko-brzeskie, 3) arcybsptwo slllolell- 
skie od r. 1625), 4) bptwo chełmsko - bełskie, 5) pińsko - tu- 
rowskie.
		

/Czasopisma_104_01_275_0001.djvu

			254 


K. Chodynicki 


Na przełomie XVII i XVIII w. pod władzę metropolitów 
unickich przechodzą 3 bpstwa prawosławne: l) przemyskie 
w r. 169],2) lwowskie w r. 1700,3) łucko-ostrogskie w r. 1702. 
Bardziej dokładnie i obszernie aniżeli stosunki kościelne 
prof. K. przedstawił stan ludności wiejskiej, miejskiej oraz 
handel i przemysł. Szczególnie interesowała go państwowość 
polska, której poświęcił bodaj jeden z naj ciekawszych rozdzia- 
łów pracy, pełen wnikliwych i oryginalnych spostrzeżeń. Do- 
skonale ujął autor rolę obywatela-szlachciCia, jego prerogatywy, 
stanowisko w Rzplitej i wpływy na bieg spraw wewnętrznych 
i zewnętrznych państwa. Uwydatnił przerost indywidualizmu 
i jego skutki, a zarazem wskazał na czynniki, spajające społe- 
czeństwo: poczucie przynależności do jednego narodu i do wspól- 
nej wiary wraz z zamiłowaniem do wolności. Pomimo przywi- 
lejów szlacheckich, ograniczających władzę królewską nie była 
ona - według autora - tak słaba, jak się powszechnie sądzi. 
Władzy królewskiej podlegały miasta, które nie od sejmu, lecz 
od króla otrzymały przywileje. Król rozporządzał dobrami, które 
stanowiły 1/6 obszaru Rzplitej. Zdaje się jednak, że prof. K. 
przypisuje zbyt duży zakres kompetencji króla w polityce zagra- 
nicznej. Zdaniem autora, "król decydował o polityce zagranicz- 
nej bądź bezpośrednio, gdy stwarzał fakty dokonane, zanim 
w tej sprawie wypowie się sejm, bądź pośrednio, gdy uniemoż- 
liwiał posunięcie senatu, ministrów, sejmu, których sobie nie 
życzył" (s. 384). Istotnie królowie nasi usiłowali prowadzić po- 
litykę niezależnie od sejmu, jednakże z poprzednich stronic 
książki można się łatwo przekonać, jak wielkie trudności napo- 
tykały wszelkie projekty królewskie. Pomijając już to, że bez 
zgody sejmu nie mogli ani nałożyć podatków, ani zwołać pospo- 
litego ruszenia, wszelkie zabiegi królewskie o samodzielną po- 
litykę rozbijały się o opór sejmu. Ileż kłopotów miał Zygmunt 
August w czasie wojny o Inflanty, Zygmunt III z powodu swych. 
projektów dynastycznych, a Władysław IV musiał porzucić 
swe plany wojny tureckiej. Przypuszczam więc, że zdanie 
o wpływach króla na politykę zagraniczną należałoby nieco ina- 
czej zredagować. Jako jedną z głównych przyczyn słabości wła- 
dzy królewskiej autor uważa wolną elekcję, a przede wszystkim 
to, że ustawy od r. 1593 zabraniały królowi wyznaczać następcę, 
tymczasem monarchowie sąsiedni jeszcze za życia króla zabie- 
gali o tron polski dla swych kandydatów. Pacta conventa au- 
tor rozpatruje na tle porównawczym, przytaczając analogiczne 
fakty w Niemczech, Szwecji i Wenecji, zaznaczając jednak wy- 
raźnie, że tylko w Polsce naród miał prawo .wypowiedzenia po- 
słuszeństwa. Pomimo pewnych formalności, związanych z wy- 
powiedzeniem posłuszeństwa w XVII w., detronizacje przygo- 
towywano z pominięciem wszelkiej procedury, tajnie, najczę- 
ściej wskutek obcych knowań. Następnie kolejno autor opisuje 
bezkrólewie i elekcję, sejm walny, urzędy centralne, zarząd 10- 


--
		

/Czasopisma_104_01_276_0001.djvu

			Dzieje Pol.ki Nowotytnej 


255 


kalny, sejmiki itd.Na wszystkie instytucje naszego państwa pa- 
trzy prof. K. krytycznie, lecz nie zapomina i o dodatnich cechach 
życia staropolskiego. Mówiąc o ujemnych stronach naszego sej- 
mowania, o złym prowadzeniu obrad, dodaje, że "obyczaje po- 
selskie były na ogół przystojne". Dopiero z czasem, w miarę za- 
tracenia siły twórczej, w warstwie szlacheckiej zapanowała 
prywata. Przy opisie sądownictwa nadmienia, że "całe społe- 
czeństwo przenikał duch swoistego legalizmu". Za instytucje 
dodatnie uważa autor konfederacje. "Niemal każda była wybu- 
chem energii narodowej", "próbą stworzenia kosztem prywat- 
nego "ja" pewnego zbiorowego "my". Rozdział o konfedera- 
cjach jest napisany z doskonałą znajomością rzeczy; prawdo- 
podobnie autor umieścił tu wy'niki badań przygotowanej do 
druku pracy o konfederacjach. Rozpatrując wojskowość i roz- 
ważając liczby wojsk naszych pod Kircholmem i Kłuszynem 
stwierdza prof. K. groźną dysproporcję między celem narodo- 
wym a "zdolnością do wysiłku i ofiar po stronie szerszego ogółu" 
( 405). Zaznacza, że "woj sku polskiemu złotych czasów brakło 
nie cudzoziemski'Ch wynalazków, ale liczby i karności" (s. 405). 
Natomiast siłę istotną wojska polskiego stanowiła świadomość, 
że walczy w obronie "swoiście pięknej i szlachetnej idei poli- 
tycznej, która w historiografii' porozbiorowej zasłynęła pod 
nazwą idei Jagiellońskiej". 


Idea Jagiellońska 
Rozdział ten zasługuje na szczególną uwagę zarówno z tego 
względu, że autor już od dawna nad tą kwestią się zastanawiał, 
jak i z tego powodu, że zagadnienie to w ostatnich czasach znowu 
stało się przedmiotem polemiki'. Bezwzględnie zgodzić się trzeba 
z autorem, że sami Jagiellonowie o jej istnieniu nie wiedzieli. 
Kierowali się oni przede wszystkim, podobnie jak Habsburgo- 
wie, interesem dynastycznym. Słusznie autor w swym dziele 
uczynił, że nie utożsamiał interesu dynastii z interesem narodu. 
Zdarzało się nieraz, jak np. ze sprawą Litwy, że obydwa inte- 
resy, dynastyczny i narodowy, były wspólne; bywało również, 
że dążenia te były sprzeczne. Słuszne jest, co niedawno powie- 
dział prof. H a l e c k i, że "naczelnym zagadnieniem dziejów 
Jagiellońskich jest niewątpliwie złączenie ziem polskich, litew- 
skich i ruskich we wspólny organizm państwowy" 4. 
Jednakże realizacja tego postulatu była nie zawsze pojmo- 
wana w sposób jednakowy przez poszczególnych monarchów 
z tej dynastii. Co więcej, ostateczne rozwiązanie tego proble- 
matu na sejmie Lubelskim, które jest uważane za najbardziej 
charakterystyczną cechę "idei Jagiellońskiej", było sprzeczne 
z zasadami poprzedników Zygmunta Augusta, a on sam do kon- 


-1 H a l e c k i O s kar, Idea Jagiellońska (Kwart. Hist. 1937, t. LI, 
s. 508). .
		

/Czasopisma_104_01_277_0001.djvu

			256 


K. Chodynicki 


cepcji unii doszedł, zdaje się, dopiero w drugiej połowie swych 
rządów. Dlatego też nie tylko nie widać u Jagiellonów jakiejś 
oderwanej idei, .ale stwierdzić należy, że nie było jednolitego 
programu w sprawie określenia ściślejszego stosunku prawno- 
państwowego obydwu państw Jagiellonów. Nie przejawia się 
też ani idea kierownicza, ani' nie występuje określony program 
w stosunkach wewnętrznych. Istotnie,. większość Jagiellonów 
(jak to słusznie zauważył prof. K o l a n k o w s k i) opiera się 
na żywiole szlacheckim; Zygmunt I wolał jednak współpra- 
cować z senatem, a syn jego w pierwszej dobie swych rządów 
próbował obejść się bez senatu i bez izby poselskiej. Trudno 
więc znaleźć na jakimkolwiek polu wytyczną linię, której by 
się trzymali Jagiellonowie od Jagiełły do Zygmunta Augusta. 
I dlatego można po części uznać zdanie prof. K o n o p c z y ń- 
ski ego i prof. Kamienieakiego, że tzw. "ideę Ja- 
giellońską" należy nazwać "ideą polską". Prof. H a l e c k i da- 
lej jeszcze się posuwa przypominając, że idea Jagiellonów łączy 
się genetycznie ze spuścizną ostatniego Piasta. Trafnie tei 
podnosi on zasługi Jadwigi a przede wszystkim pierwszych 
współpracowników Jagiełły, którzy wyszli przecież ze szkoły 
Kazimierza Wielkiego. Przy bliższym zapoznaniu się z dziejami 
schyłku XIV w. ścisły związek między dobą Piastów a Jagiello- 
nów coraz wyraźniej występuje. Trzeba jednak przyznać rację 
prof. H a l e c k i e m u, że Jagiellonowie znajdowali współpra- 
cowników także na rodzimej Litwie i Rusi. Wreszcie można 
przypomnieć fakt, że w programie zjednoczenia Litwy i Polski 
występowały zasadnicze różnice między królem a przywódcami 
stronnictwa egzekucyjnego. Nie jest więc zupełnie bezpod- 
stawna pewna opozycja przeciwko nazywaniu "idei Jagielloń- 
skiej" "ideą polską". Nie można przy tym nigdy z całą pewno- 
ścią orzec, jakie składniki tzw. "idei Jagiellońskiej" były pomy- 
słem króla, a co zawdzięczał on swoim doradcom. Jeżeli więc 
bliżej chce się zanalizować tak mgliste i nieuchwytne pojęcie. 
jakim jest "idea Jagiellońska", wikłamy się w splocie sprzecz- 
ności i niejasności. Nie jest to idea, która by istniała wyłącznie 
w epoce jagiellońskiej, nie powstała ona również jako koncep- 
cja naukowa, ale zrodziła się w najciężs2.ych mrokach niewoli 
w publicystyce, płynącej zresztą z naj szlachetniej szych i naj- 
czystszych pobudek obrony imienia polskiego. W tych warun- 
kach nie mogła otrzymać określonych skrystalizowanych kształ- 
tów nawet wówczas, gdy z publicystyki przedostała się do roz- 
praw naukowych. "Idea Jagiellońska" - jak wiele podobnych 
pojęć ogólnych - pozornie jasna, w rzeczywistości prowadzi 
do ciągłych nieporozumień. Zagadnienie, czy ta idea była "pol- 
ska" czy "jagiellońska", jak sądzę, w ogóle pozytywnie nie może 
być rozwiązane, chociaż prace K a m i e n i e c k i e g o, K o- 
n o p c z y ń s k i e g o i H a l e c k i e g o, poświęcone temu pro- 
blematowi, znakomicie się przyczyniły do jego poznania. Przy- 


..........
		

/Czasopisma_104_01_278_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowotytnej 


257 


puszczam, że zamiana tego niesprecyzowanego terminu "idea 
jagiellońska", przez inne, bardziej konkretne wyrazy, jak pro- 
gram zjednoczenia Polski z innymi ludami, zasady, jakimi Pol- 
ska kierowała się wobec przedstawicieli obcych wyznań i na- 
rodowości, zasadnicze cechy państwowości polskiej itd., umoż- 
liwi łatwiejsze rozwiązanie tych zagadnień. Samo zaś pojęcie 
"idei Jagiellońskiej" powinno być usunięte z prac historycznych. 
Niemniej jednak prof. K o n o p c z y ń s k i e m u należy się 
wdzięczność, że sprawę tę w swym dziele poruszył i wiele traf- 
nych uwag wypowiedział. Bardzo słusznie zauważył on, że przy- 
znanie Litwie pewnych cech odrębności było wynikiem nie ja- 
kiejś "doktryny dualistycznej", ale rezultatem zrozumienia 
różnic politycznych i narodowych, jakie dzieliły mieszkańców 
Korony i Litwy. Jak zasady łączenia narodów wyglądały 
w praktyce, to pokazuje autor- na przykładzie Prus Królew- 
skich, gdzie pomimo przywiązania do swoich zwyczajów 
szlachta pruska polszczyła się, przyjmowała instytucje polskie. 
Broniąc swego indygenatu i wyłącznego prawa do zajmowania 
godności, Prusacy "kłócąc się i protestując raz po raz trwali 
najwi'erniej przy Koronie Polskiej, bo też takiej autonomii nie 
dałby im, ani nie uszanował żaden Habsburg ani książę Hohen- 
zollern" (s. 407). 


Kultura duchowa i materialna 
W rozdziale tym autor na podstawie obfitej literatury 
przedmiotu stara się uwydatnić cechy, które go najwięcej za- 
interesowały, i ocenić objawy kultury z ogólnego stanowiska 
życia narodowego. W religijności polskiej uwydatnia przewagę 
pierwiastka uczuciowego. Podnosi jednak wartość pism teolo- 
gicznych Hozjusza oraz głęboką etykę utworów Skargi. 
W XVII w. polska myśl teologiczna czerpała z obcych wzorów, 
a religijność okresu kontrreformacji przejawiała się przede 
wszystkim w walce z herezją. Wśród wyznań katolickich naj- 
wyżej autor stawia "Braci Polskich", którzy obok doktryn 
szkodliwych dla państwa propagowali idee sprawiedliwości spo- 
łecznej, i wcielali je w życie. Charakterystyka literatury pięk- 
nej jest odpowiednio zwięzła, jak to należało uczynić w książce 
o dziejach politycznych, ale zasadnicze rysy literatury (patrio- 
tyzm, duch obywatelski, głębokość i wszechstronność poezji Ko- 
chanowskiego) ujęte trafnie. Przy rozpatrywaniu wiedzy au- 
tor stwierdza prawdziwość słów Kro m e r a o braku samo- 
dzielności i oryginalności w umysłowości Polaków XVI w. 
Z wyjątkiem Kopernika przyswajano sobie raczej zdobycze 
obce, lecz nie przykładano się do samodzielnych badań. Upra- 
wiano głównie te gałęzie wiedzy, które miały praktyczne zasto- 
sowanie, a więc medycynę, wojskowość, umiejętności techniczne, 
zajmowano się wiele, ale mało oryginalnie, sprawami wycho-
		

/Czasopisma_104_01_279_0001.djvu

			258 


K. Chodynlcki 


wawczyml l humanistyką, ponieważ służyła do wykształcenia 
mówców. Ubolewa autor nad małym rozwojem wiedzy praw- 
niczej w Polsce,. podnosi natomiast dość znaczną stosunkowo 
ilość historyków. Przy sposobności warto zauważyć, że większe 
znaczenie, nawet dzisiaj, ma słynna Kronika Polska, Litewska, 
żmudzka... S t ryj k o w s k i e g o, z powodu uwzględnienia 
zaginionych latopisów litewskich, aniżeli jego "Sarmacja". 
Przy. omawianiu sztuki w Polsce prof. K. rozróżnia "dwo- 
jaką stronę kultury artystycznej: czynną i bierną" (s. 415). 
Przez bierną stronę kultury artystycznej rozumie popieranie 
sztuki przez naszych Jagiellonów i Wazów oraz licznych magna- 
tów, którzy byli jej hojnymi mecenasami. Dzięki ich opiece 
bujnie rozwinęła się kultura artystyczna, lecz głównymi jej 
pracownikami byli obcy. Autor zaznacza, że w XVI i XVII w. 
nie umieliśmy wykształcić rodzimych artystów, z powodu wa- 
runków społecznych, a mianowicie, jak się można domyślać, 
z powodu upośledzenia mieszczan i niewoli chłopów. Nawet dzie- 
dzina muzyki, którą uprawiali Gomółka i Leopolita, nie rozwi- 
nęła się wspanialej, "gdy bat pańszczyźniany przytłumił w lu- 
dzie chęć do śpiewu i odjął mu możność doskonalenia się w tej 
sztuce" (s. 416). Nasuwa się tu pytanie, czy istotnie tylko sto- 
sunki społeczne uniemożliwiły rozwój własnej sztuki, czy nie 
działały tu rozmaite inne czynniki psychiczne . i kulturalne, 
a przede wszystkim brak świadomego dążenia u naszych me- 
cenasów na Wawelu i w dworach magnackich do wykształcenia 
rodzimych artystów. Zagadnienie to jest nader skomplikowane 
i trudne do rozwinięcia w szczupłych ramach, jakie dziedzinie 
kultury autor poświęcił, a zbyt proste rozwiązanie zawiłych 
kwestyj może doprowadzić do pewnych nieporozumień. Bardzo 
trafnie natomiast ujmuje autor sprawę twórczości Wita Stwo- 
sza, mówiąc, że niezależnie od "rasowego pochodzenia" mistrza 
"nie ulega wątpliwości fakt, że nie tylko działał on w Polsce, 
ale i czerpał z Polski, a nie z samej nOI"ymberszczyzny, i dla 
Polski tworzył". Twórczość jego była fundamentem pod kul- 
turę narodową i dała impuls do dalszego jej rozwoju (8. 415). 
W dziedzinie kultury materialnej autor stwierdza znaczny 
postęp, szczególnie na kresach, od końca w. XV do połowy XVII. 
Zaznacza, że bezpieczeństwo na drogach publicznych w Polsce 
było większe niż w Niemczech. Wspomina o rozwiniętej w wy- 
sokim stopniu kulturze życia towarzyskiego, ale jednocześnie 
mówi o życiu nad stan i zamiłowaniu do zbytków. 
Po krótkim przedstawieniu szkolnictwa, przechodzi do roz- 
patrzenia kultury prawniczej, o której wydaje sąd surowy. "Był 
zmysł prawniczy, nie było ducha prawodawczego" (s. 421). 
W przekonywający sposób potwierdza opinię Górnickiego o cha- 
osie, jaki panował w naszym prawie. Podobnie jak prof. E s t- 
r e i c h e r również i prof. K. potępia zwyczaj rozstrzygania 
kwestii politycznych "po pieniacku". .
		

/Czasopisma_104_01_280_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowotytnej 


259 


Kultura polityczna 
Nie ceni też autor wysoko llaszej kultury politycznej, po- 
nieważ nie miała ona dwóch naj istotniej szych cech: l) umie- 
jętności osiągania celów państwowych, 2) umiejętności orga- 
nizowania opinii publicznej. Brak kultury państwowo-politycz- 
nej zastępował instynkt narodowy. W poglądzie na "kulturę po- 
lityczną" autor zasadniczo różni się od historyków ustroju; 
szczególnie występują znaczne rozbieżności pomiędzy prof. K., 
a prof. S i e m i e ń s kim. Sprzeczność ta jednak polega nie 
tylko na różnej ocenie wartości "kultury politycznej", ale po- 
chodzi również z powodu odmiennego pojmowania treści tego 
pojęcia i stosowania różnych kryteriów oceny. Dyskusja nad 
tym zagadnieniem toczyła się lla zjeździe im. Kochanowskiego 
VI r. 1930, a echa jej znalazły się również i w książce prof. K., 
który ze swego stanowiska nie ustąpił. Rozważając poglądy 
prof. K o n o p c z y ń s k i e g o i S i e m i e ń s k i e g o wy- 
daje się, że główna przyczyna nieporozumienia wynika z po- 
wodu niedostatecznego sprecyzowania pojęcia "kultury poli- 
tycznej". Obydwa wyrazy zarówno "kultura", jak i jego okre- 
ślenie "polityczna", używane są często w naj rozmaitszym zna- 
czeniu. Prof. K. mimochodem wspomniał, że wyrazu "polityczny" 
można nawet używać, jak się to działo w w. XVI, w znaczeniu 
"uprzejmych obyczajów". Krótko mówiąc, gdy się czyta inte- 
resujące rozprawy naszych naj wybitniej szych znawców ustroju 
Polski i przysłuchuje ich pełnej bystrych spostrzeżeń dyskusji, 
odnosi się wrażenie, że pojęcie "kultury politycznej" jest jed- 
nym z tych terminów, do którego można zastosować nazwę "une 
fausse idee claire". Przecież prof. K. sam przyznaje, że jeżeli 
pod termin "kultury politycznej" podciągniemy "z a s a d ę . 
praworządności (przymknąwszy oczu na "p rak t y k ę"), sze- 
roki rozlew praw obywatelskich itd.", "to można w kulturze 
politycznej widzieć naj chlubniej szy wytwór owej doby" (s. 422). 
Czyli dotąd panuje zgoda pomiędzy prof. K. a prof. S. Zaczyna 
się rozbieżność, gdy prof. K. jako probierz kultury wprowadza 
"umiejętność przewidywania i realizowania celów politycznych 
z wyjątkiem szlachecko-klasowych" (s. 437). Wikła się cała 
sprawa przez odwoływanie się oponentów prof. K. do analogii 
jego poglądów z ideologią tzw. "szkoły krakowskiej". Sądzę, 
że cała kwestia zyskałaby na przejrzystości, gdyby zamiast nie- 
uchwytnego pojęcia "kultury politycznej", mówić oddzielnie 
"o naszych zwyczajach parlamentarnych, o swobodzie krytyki 
politycznej, o poczuciu dobra publicznego", czyli głównie 
o i d e o l o g i i szlacheckiej w XVI w., oddzielnie zaś o p r a k- 
t y c z n e j umiejętności rządzenia i organizowania życia pu- 
blicznego. Te wszystkie uwagi, które prof. K. umieścił pod ty- 
tułem "kultura polityczna", byłyby, zdaje się, przyjęte przez 
większość naszych historyków bez opozycji, gdyby były rozpa-
		

/Czasopisma_104_01_281_0001.djvu

			260 


K. Chodynicki 


trywane .ze stanowiska "umiejętności" czy "sztuki rządzenia". 
Właściwie bowiem jest tu mowa o przywódcach politycznych, 
o "mężach stanu". Nie ośmielam się bynajmniej doradzać au- 
torowi konkretnie, jak należy zatytułować ten rozdział. Przy- 
puszczam jednakże, iż zaznaczenie w samym nagłówku tego 
ustępu, że chodzi tu o "umiejętność" rządzenia (a właściwie 
o jej brak), usunęłoby wiele nieporozumień. Wówczas ściślej 
związane z treścią byłyby i te słowa piękne, które autor mówi 
o patriotyzmie szerokich mas, i większej wyrazistości nabra- 
łoby trafne rozróżnienie pokolenia Modrzewskich, Orzechow- 
skich od wieku Solikowskiego, Skargi itd. 


Ogólna ocena Polski w dobie mocarstwowej 
Potrzeba przeprowadzenia granicy między XVI a XVII 
wiekiem jeszcze wyraźniej występuje w doskonałym rozdziale 
pt. "Polska w obliczu świata". Autor wykazuje tu, jak zmienił 
się stosunek polityków i publicystów zachodnio-europejskich do 
Polski, odkąd u nas ujawnił się rozbrat między tronem a naro- 
dem, a za granicą monarchizm likwidując rozterki religijne za- 
czął podporządkowywać sobie narody! 
Charakterystykę Polski w "wieku zygmuntowskim", koń- 
czy prof. K. oceną sił polskich w tym okresie. Uznając "postępy 
ogromne w dziedzinie życia umysłowego XVI w. wskutek re- 
nesansu, humanizmu i reformacji", autor sądzi, że prądy te 
umysłu polskiego "nie napełniły zdrową treścią". "Humanizm 
nie dał syntezy życiowej", "renesans 5 (autor pewnie miał na 
myśli klasycyzm) - jak twierdzi zgodnie z prof. Brucknerem- 
przypomniał szlachcie nie rzyms]{ą karność i patriotyzm, lecz 
niewolnictw() rzymskie. Reformacja stała się przyczyną zamętu, 
"teologiczną wieżą Babel". P1'Zede wszystkim zabrakło tego 
"podłoża siłotwórczego, jakie daje c h a rak t er". 
Polacy w XVI w. według prof. K. mieli niewątpliwie 
"m i ł e c e c h y" w swej naturze, lecz "ich przydatność w walce 
o byt "była niewielka". Pomimo jednak ujemnych stron umy- 
słowości i charakteru Polska mogłaby się rozwijać, gdyby nie 
jej "ustrój państwowy - najtrudniejszy w świecie". W tym 
stanie, w jakim się Polska znajdowała w XVI w., nie mogła 
spełnić swych zadań. Wyratować ją z tego stanu mogło albo 
wzmocnienie władzy albo wychowanie obywatelskie. 


W Y n i k i XVII w i e k u 
Ani jednego ani drugiego zadania nie spełnił wiek XVII. 
"Wiek husarii i hetmaństwa" (t. II, s. 127). "Charakter naro- 
dowy skłonny był raczej do wybuchów energii niż do prozaicz- 


li Autor używa w inny sposób terminów "humanizm" i "renesans", 
aniżeli to obecnie jest przyjęte, por. Ł e m p i c k i S t., Humanizm i re- 
nesans w Polsce, (Kultura Staropolska, Kraków 1932, s. 205-239).
		

/Czasopisma_104_01_282_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowoiytnej 


261 


nej pracy" (t. II, s. 129). Poczucie polskości wzrastało. Pol- 
szczyzna promieniowała na zewnątrz. W granicach Rzplitej 
zwiększyła się spoistość Korony z Księstwem. Separatyzmy 
dzielnicowe niemal zupełnie zniknęły. W "przejawach jednak 
samowiedzy narodowej na wewnątrz i na zewnątrz dominowała 
jedna i ta sama chwalba" (t. II, s. 131). Nastąpił upadek sej- 
mów, l i b e r u m vet o stało się symbolem wolności. W szkol- 
nictwie przejawił się zastój, w skarbie nieład. Możnowładztwo 
było pochłonięte polityką, lecz nie ogólnopaństwową, tylko 
"prywatną, rodową, szukającą coraz częściej natchnień i środ- 
ków za granicą". Zapanowało zubożenie powszechne i zanik 
twórczości naukowej i literackiej. Oto - według autora - wy- 
niki XVII wieku. 
Jeszcze raz powraca autor u kresu doby saskiej do ogólnej 
charakterystyki państwa i społeczeństwa polskiego w rozdz. 
"Wewnętrzne źródła słabości polskiej", znanym już z poprzed- 
niego opracowania w Encyklopedii Polskiej. 


Doba Stanisławowska 
W napisanych na nowo rozdziałach doby Stanisławowskiej 
autor wszechstronnie i obiektywnie odtwarza najpierw "spo- 
kojne lata pod protektoratem Rosji" (1775-88). Uwzględnia 
wszystkie czynniki postępu, oceniając słusznie rolę masonerii, 
wykazując jej wady i zalety, lecz nie przeceniając zbytnio jej 
wpływów na rozbiory. Stwierdzając postęp ekonomiczny we 
wszystkich dziedzinach życia gospodarczego zaznacza jednak, 
że wytwórczość nasza w tej epoce nie wyprzedzała żadnego 
z naszych sąsiadów. Rozpatrując stosunki artystyczne kładzie 
nacisk na pojawienie się rodzimych talentów. Jedna tylko na- 
suwa się tu wątpliwość, czy Orłowski ur. w r. 1777, a więc ma- 
jący w r. 1795 lat 18, może ,być zaliczony do malarzy epoki Sta- 
nisławowskiej (t. II, s. 365). 
W przedstawieniu sejmu czteroletniego autor zachowuje 
całkowitą równowagę sądu, w przypisach podając sprzeczne 
zdania historyków np. o przymierzu pruskim. Konstytucję 
3 maja uważa za dzieło narodowe, którego twórcy z obcych 
wzorów zapożyczyli, co się dało zastosować do polskich stosun- 
ków. Konstytucja ta szczęśliwie rozwiązała te zagadnienia 
ustrojowe, które w innych krajach europejskich (prócz AngliO 
były rozstrzygnięte dopiero w XIX stuleciu. Słusznie też autor 
obniża znaczenie wpływów masoilskich; mówiąc: "choćby też 
wszyscy uczestnicy "spisku" 3 V okazali się członkami lóż wol- 
nomularskich, ich wiekopomne dzieło było tworem polskiego 
oświeconego i niepodległego ducha". 
W odtwarzaniu prac ustawodawczych sejmu czteroletniego 
znalazły się pewne niedokładności w przedstawieniu spraw Ko- 
ścioła wschodniego (s. 384). W Pińsku odbyła się k o n g r e-
		

/Czasopisma_104_01_283_0001.djvu

			262 


K. Chodynickl 


g a c j a duchowieństwa prawosławnego, lecz nie synod. Przez 
synod (sobór) w Kościele wschodnim rozumie się zgromadze- 
nie, na którym Jest nieodzowna obecność biskupów, na kongre- 
gacji zaś pińskiej nie było ani jednego biskupa. Nie jest zro- 
zumiałe dla mnie, daczego wprowadzenie metropolity unic- 
kiego do senatu miało być dokonane w myśl idei "hadziackiej", 
kiedy właśnie na podstawie umowy hadziackiej na części ob- 
szaru Rzplitej unia miała być skasowana. Dostęp do senatu j 
wówczas otrzymywał metropolita prawosławny, o unickim zaś 
nie było zupełnie mowy. 
W ostatnim rozdziale: "O równość, wolność, całość i nie- I 
podległość" autor omawia dzieje Polski od sejmu czteroletniego 
aż do III rozbioru. W powstaniu Kościuszkowskim widzi on "akt 
koniecznej samoobrony dla ciała i duszy Polski" (s. 417). Przy- 
czyną ostatecznego rozbioru Polski była polityka mocarstw za- 
borczych, wynikająca z ówczesnych stosunków europejskich. 
Wiek XVIII "nad wszystkie świętości wywyższył państwa ab- 
solutne, nienarodowe, bezprzymiotnikowe p a ń s t w o dla sa- 
mego panowania". Autor odrzuca wszelkie próby usprawiedli- 
wienia rozbiorów na podstawie anarchii polskiej. Nie ona była 
przyczyną rozbiorów, lecz wspÓilny interes Rosji, Prus i Au- 
strii. W takim otoczeniu Polska, choćby rozwinęła dwakroć więk- 
szą siłę niż ta, którą stworzyli powstańcy kościuszkowscy, mu- 
siałaby ulec" (s. 410). 


Sądy dziejowe autora 
Po rozejrzeniu się w dziele wypadnie kilka słów poświęcić 
sądom, jakie wypowiada autor. Cechą charakterystyczną wy- 
kładu prof. K. jest skłonność do formułowania sądów bądź o po- 
szczególnych osobach lub instytucjach, bądź też sądów "synte- 
tycznych" o epokach a nawet o całej naszej przeszłości. 
Ta właściwość książki prof. K. wyróżnia go od autorów 
Dziejów Polski średniowiecznej, jak i innych pisarzy, przed- 
stawiających większe okresy dziejów naszych, np. K o l a n- 
k o w s k i e g o, S o b i e s k i e g o, S kał k o w s k i e g o 
i innych, którzy aczkolwiek wypowiadali swoje poglądy, dążyli 
raczej do przedstawienia faktów i wyjaśnienia zjawisk dziejo- 
wych, lecz nie do ich oceny. Przy rozpatrywaniu tych dwóch 
sposobów odtwarzania dziejów, oczywiście, nie może być mowy 
o wyższości jednej metody nad drugą, można ograniczyć się 
tylko do stwierdzenia samego faktu, który ma swe źródło w róż- 
nicy indywidualności autorów. Rozpatrując ze stanowiska for- 
malnego sądy historyczne prof. K., zaznaczyć przede wszystkim 
wypadnie, że poglądy jego nie są dowolne, nie wypływają 
z pewnych sympatii czy antypatii do osób, czy instytucji, 
ale opierają się na stałych i niewzruszonych kryteriach, które 
autor konsekwentnie stosuje. Z powodu też tego, chociaż słu-
		

/Czasopisma_104_01_284_0001.djvu

			D
ieje Polski Nowo::.ytncj 


263 


sznie on zaznacza, że nie przeprowadza w swej pracy żadne.i 
z góry powziętej tezy, dzieło jego ma charakter j e d n o l i t y. 
Istotną treścią książki są dzieje n a r o d u, a postacie 
historyczne, fakty i instytucje autor ocenia ze stanowiska 
interesu narodu. Z tego powodu upadek Rzplitej nie jest 
dla autora kresem dziejów, ale jednym ze stadiów jego historii. 
Trafnie też pisze w swych uwagach końcowych, "że naród cy- 
wilizowany żyć może, choć cierpi, pod obcą nawet powłoką, bo 
on jest czymś silniejszym i głębszym niż forma państwowa, i że 
t
 formę stworzy on prędzej czy późł:iej, gdy stanie się on 
w całej pełni narodem". Przez naród rozumie prof. K. wszystkie 
warstwy społeczne. Stąd wynikają dalsze przesłanki oceny fak- 
tów historycznych - kryterium społeczne, na którego podsta- 
wie autor osądza, czy i o ile warstwa przodująca w społeczeń- 
stwie uwzględniała interesy innych klas społecznych. W obrę- 
bie zaś jednej warstwy ceni przede wszystkim "czujność i pa- 
triotyzm szerokich mas". Czynnik moralny i charakter uważa 
za jeden z głównych warunków życia społecznego. Toteż wy- 
soko podnosi unię lubelską, ponieważ odbyła się bez gwaltu 
i przemocy. Potępia społeczeństwo "wieku Zygmuntowskiego'
 
a szczególnie doby saskiej z powodu słabości charakteru. Za naj- 
ważniejszy jednak warunek rozwoju narodu uważa u s t rój 
p a ń s t w o w y; ocenia go nie ze stanowiska tej czy innej te- 
orii pailstwowej, ale bada, czy instytucje państwowe spełniły 
swoją rolę i czy zdolne były do wydobycia największego zasobu 
sił do rozwiązania zadań politycznych. Stąd wynika r e a l i z ID 
ikr y t y c y z m. Czyn jest istotnym miernikiem wartości lu- 
dzi i ich pomysłów. Te więc tylko usiłowania, które przynoszą. 
konkretny wynik, zgodny z interesami państwa i narodu, mają 
istotną wartość dla autora. śmiałe pomysły, dalekosiężne plany, 
nierealne projekty nie znajdują u niego uznania. Z tego też po- 
wodu nie imponują mu nie uwieńczone skutkiem plany czarno- 
morskie Zamojskiego, ani wojny z Moskwą Batorego, itd. 
Uznaje szlachetność programu żółkiewskiego wobec Moskwy, 
lecz wyżej stawia realną politykę Zygmunta III, która dopro- 
wadziła do zwrotu Smoleńska. Z tego także stanowiska większą 
wartość mają dla autora zabiegi o zdobycie panowania nad Bał- 
tykiem, usiłowania przyłączenia do Polski śląska, rozwiązanie 
korzystne dla Polski sprawy Prus Książęcych, aniżeli zdobycze 
na Wschodzie. W sprawach wewnętrznych, wychodząc z tych 

amych założeń, prof. K. za najgłówniejszą sprawę uważa re- 
formę parlamentaryzmu, stworzenie takiego sejmu, by jak naj- 
sprawniej mógł działać. Jeżeli się weźmie pod uwagę te kryte- 
ria autora, zrozumiały się stanie i uzasadniony będzie jego kry- 
tyczny sąd o XVI wieku. Historycy nawet bardzo dalecy od 
wszelkich podejrzeń o "pesymizm", jak np. prof. H a l e c k i, 
stwierdzają, że "trwałe powszechnodziejowe znaczenie powsta- 
nia i rozwoju... jagiellońskiego mocarstwa polega na wielkich
		

/Czasopisma_104_01_285_0001.djvu

			264 


K. Chodynicki 


rezultatach osiągniętych w dziedzinie kultury... Zawiodły bo- 
wiem niejednokrotnie, obiecujące próby" rozwiązania niektórych 
zagadnień politycznych 6. Nic więc dziwnego, że prof. K., l{tóry 
rozpatruje życie społeczeństwa polskiego w XVI w. pod kątem 
widzenia "przydatności w walce o byt", wskazuje na słabą od- 
porność narodu wobec niebezpieczeństw, jakiemu na zewnątrz 
i na wewnątrz zagrażały. Ocena epoki, jak i poszczególnych zja- 
wisk dziejowych, w znacznym stopniu zależy od ogólnego sto- 
sunku, jaki autor zajmuje do przeszłości. Prof. K. już w 1917 r., 
wydając pracę pt. Liberum veto, w ten sposób sformuło- 
wał swoje stanowisko: W okresie niewoli, w chwilach naj- 
większego ucisku i depresj i, trzeba było przede wszystkim 
zwalczać w sobie przesadny pesymizm, pielęgnować w sercu 
poll?,1.dm cześć da tradycji narodowych. "Budowniczym nowej 
Polski przystoi pogląd na dzieje s u r o w y a sprawiedliwy, 
ścisły a n i e u b ł a g a n Y.u Osiągnąć i zachować... k r y- 
t y c z n y punkt widzenia było jedyną, z góry powziętą dążno- 
ścią autora". Tych samych zasad, wypowiedzianych przed laty 
dwudziestu, trzymał się on przy pisaniu Dziejów Polski Nowo- 
żytnej, w których również sąd jego jest krytyczny, "surowy 
a sprawiedliwy". W zakończeni u swej pracy autor wyznaj e : 
"Nie oszczędzaliśmy w tej książce ani jednej słabej strony ży- 
cia staropolskiego, obnażaliśmy wszystko, co wiodło do klęski, 
nawzajem podnosząc wszystkie przejawy odrodzenia". Z po- 
wodu tego krytycznego stanowiska prof. K. wobec naszej spu- 
ścizny dziejowej, nasuwa się pytanie, jaki jest jego stosunek do 
tzw. szkoły krakowskiej, czyli mówiąc ściślej, do poglądów 
S z u j s k i e g o i B o b r z y ń s k i e g o. Niejednokrotnie 
prof. K. bardzo wyraźnie zastrzegł się, że z ich polityczną ide- 
ologią "nie wiele ma wspólnego". Zaznaczy.ć jednak trzeba, że 
pomimo nieraz ostrej polemiki z F o b r z y ń s k i m, prof. K. 
w sprawach naukowych jest zupełnie bezstronny i podnosi war- 
tość niektórych jego poglądów, np. na znaczenie konfederacji 
(t. I, s. 436). Cytuje również S z u j s k i e g o przy omawianiu 
rokoszu Zebrzydowskiego (t. I, s. 223). Chociaż jednak stosunek 
krytyczny względem naszej przeszłości tak wyraźnie przejawia 
się u prof. K., w ogólnym ujęciu dziejów występuje zasadnicza 
różnica pomiędzy nim a S z u j s k i m i B o b r z y ń s kim. 
I Szuj ski i Bobrzyński, pomimo rozbieżności, jakie cechowały 
ich poglądy, rozpatrywali dzieje Polski pod kątem widzenia roz- 
biorów i badali przyczynę upadku Polski. Prof. K. świadomie 
unika terminu "przyczyny upadku". Natomiast zastanawia się 
"nad wewnętrznymi źródłami słabości Rzplitej", umieszczając 
jednak ten rozdział przed ostatnim bezkrólewiem, aby tym sil- 
niej uwydatnić znaczenie w życiu narodowym Konarskiego, re- 
form Czartoryskich, konfederacji barskiej, konstytucji 3 maja, 


o H a l e c k i O., Idea Jagiellońska (Kwart. Hist., t. LI, s. 509). 


- 


.-
		

/Czasopisma_104_01_286_0001.djvu

			Dzieje Polski Nowo:tytnej 


265 


powstania Kościuszkowskiego. N ie pesymizm i nie przygnębienie 
występuje w książce prof. K., ale wiara w żywotność narodu. 
Po rozbiorach "ocknął się naród bez państwa i poczuł, że nie 
zginął. Ujrzano w Europie w postaci legionów jakby duszę 
polską błąkającą się bez ciała, a żądną wcielenia". 
Te słowa odzwierciedlają nie tylko poglądy autora, ale są 
ilustracją sposobu ujęcia i wykładu treści, zawartej w jego 
książce. . 
oK o n s t r u k c j a i s t y l 
Pod wz
Jędem formy dzieło prof. Konopczyńskiego posiada 
wyso]de walory. Układ pracy jest przejrzysty, systematyczny 
i harmonijny. Autor opanował swoją niepospolitą erudycję, wy- 
strzegał się przeciążenia zbytecznymi szczegółami, unikał dy- 
gresji. Budowa całości i poszczególnych części zwarta. Styl ory- 
ginalny. Niezwykła zwięzłość, żywOgĆ opowiadania, trafny do- 
bór słów, oryginalność konstrukcji zdania łączą się z plastyką 
obrazu i siłą ekspresji. Być może w nast
pnych wydaniach au- 
tor uzna za stosowne zastąpić tę lub inną metaforę przez wy- 
rażenie abstrakcyjne, lecz bardziej ścisłe, może zmieni budowę 
jakiegoś zdania na prostszą, lecz i w postaci obecnej książka 
prof. K. nie tyllw z powodu swej głębokiej treści, wysokiej war- 
tości naukowej, ale równicż dzię]d zaletom stylu, żywości i barw- 
ności narracji znajdzie zgodnie z życzeniem autora czytelników 
wśród szerokich warstw wykształcone
o ogółu. 
Jako podręcznik uniwersytecki książkę swą prof. K., pod 
względem formalnym dostosował do Dziejów Polski średnio- 
wiecznej. W obydwu wydawnictwach treść ujęto w krótkie roz- 
dzialy. Bibliografia pomija źródła, ale '?;awiera wykaz najważ- 
niejszych opracowań, ułożona podług poszczególnych zagadnień. 
Bardzo pożądaną nowością w dziele prof. K., jest skorowidz 
nazwisk, miejscowości i autorów, cytowanych w książce. Z uzna- 
niem też przyjąć należy "uwagi", umieszczone w końcu każdego 
tomu, w których autor omawia sporne zagadnienia w naszej li- 
teraturze. 
Od dotychczasowych dzieł zbiorowych przedstawiających 
całość naszych dziejów, jak H i s t o r i a P o l i t y c z n a 
Akademii Umiejętności oraz wydawnictwa Trzaski, Everta 
i Michalskiego P o l s k a, jej d z i e j e i kult u r a, dzieło 
prof. K. różni się znacznie. Przede wszystkim w przeci- 
wieństwie do różnorodnego ujęcia poszczególnych autorów 
w dziełach zbiorowych, prof. K. dał jednolitą całość o konse- 
kwentnym poglądzie na dzieje narodu. Opracował szczegółowiej, 
aniżeli w dziełach zbiorowych, wewnętrzne dzieje Polski i spoił 
je mocno ze sprawami politycznymi, wykazując ich wzajemną 
zależność. Inny też jest wybór faktów historycznych, ich ocena 
w dziele prof. K o n o p c z y ń s k i e g o aniżeli w Polsce Ja- 
giellonów prof. K o l a n k o w s l{ i e g o, który na podstawie 
Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 18
		

/Czasopisma_104_01_287_0001.djvu

			266 


K. Chodynicki 


bogatego materiału archiwalnego nakreślił barwny obraz epoki 
ze stanowiska polityki dynastycznej, pro!. Konopczyński nato- 
miast dał synte?:ę życia narodowego w tej dobie i uwydatnił 
jej znaczenie dla okresów następnych. 
Przedstawiając obszernie dzieje wewnętrzne Polski, opi- 
sując ustrój państwowy prof. K. przytoczył daleko więcej fak- 
tów z życia politycznego narodu niż prof. B o b r z y ń s k i, 
l{tóry w swych Dziejach Polski w zarYSIe główny nacisk poło- 
żył na kwestie ustrojowe. Inny też charakter ma dzieło prof. 
Konopczyńskiego aniżeli Dzieje Polski prof. S o b i e s k i e g o, 
które odznaczają się malowniczością i żywością stylu, właściwą 
Zmarłemu Uczonemu, oryginalnością ujęcia naszej przeszłości, 
ale mają charakter bardziej popularny i nie wprowadzają czy- 
telnika w istotę zagadnień historycznych, pozbawione są też 
ookładniejszych, systematycznie ułożonych wskazówek biblio- 
graficznych. 
Słowem, pomimo istniejących bardzo cennych prac in- 
dywidualnych i zbiorowych, przedstawiających całość historii 
Polski lub jej większe okresy, książka prof. K., jest na wskroś 
oryginalnym i niezmiernie wartościowym dziełem w naszym do- 
robku naukowym. Czytelnikowi, zwłaszcza odpowiednio przygo- 
towanemu, pozwoli zgłębić swą wiedzę, da pogląd na całość 
i umożliwi wniknięcie w poszczególne problemy. Jeżeli w zna- 
komitym, pełnym erudycji dziele znajdą się może jakieś niedo- 
kładności czy uchybienia, to przy ogromie materiału i różno- 
rodności zagadnień nie tylko nie należy się temu dziwić, ale 
raczej podziwiać trzeba, że autor ogarnął tak wielki okres 
oziejów i w każdej kwestii zdobył się na własne zdanie. 
Dzieło prof. Konopczyńskiego, zawierające w sobie wy- 
niki pracy naszych uczonych i tak obfitych własnych badań 
autora, nie tylko odtwarza stan dzisiejszej nauki, ale stanie 
się pobudką dla historyków do dalszych samodzielnych prac. 
K. Chodynicki 


- 


-
		

/Czasopisma_104_01_288_0001.djvu

			MISCELLANEA 


Z dziejów wolnomularskich XVIII w. 


Kilka dokumentów dotyczących misji 
Stanisława Potockiego w Paryżu 
w 1787 r. 


Z chwilą utworzenia Wielkiego Wschodu Narodowego 
wolnomularze polscy zwrócili się do Paryża i Londynu celem 
nawiązania stosunków braterskich z masonerią francuską i an- 
gielską. Londyn, nie uznający innego autorytetu poza własnym, 
uchylił się od propozycji Wielkiego Wschodu Narodowego, 
przyjąwszy niewzruszoną zasadę, iż wszelka władza masOl-łska 
winna być uzależniona od wolnomularstwa angielskiego. Stąd 
próba nawiązania stosunków z Londynem spełzła na niczym. 
Inaczej rzecz się miała z "Wielkim Netori" w Paryżu. Maso- 
neria francuska Wielkiego Wschodu, z natury swojej demo- 
kratyczna, tak z racji swej organizacji, którą można by nie- 
omal przyrównać do ustroju parlamentarnego, gdzie deputaci 
lóż tworzyli ciało najwyższe, tj. sam G r a n d O r i e n t, jak 
z racji wyznawania zasady wolności, hołdowała hasłom wielkiego 
liberalizmu. Paryż przedstawiał antytezę Londynu, gdzie do- 
minowało przekonanie bezwzględnego autorytetu masonerii an- 
gielskiej, które starano się narzucać za granicą. 
We wrześni u 1775 roku Wielki N e t o r i (anagram od 
O r i e n t) instalował pierwszą lożę francuską w.Warszawie 
pod nazwą "Doskonałego Milczenia". Warsztat ten zależał bez- 
pośrednio od Paryża, posiadając tam swego deputata w osobie 
Kazimierza Le Blanc, zastąpionego z czasem przez innego fran- 
cuza, nazwiskiem Gide. Otóż masoneria francuska, powiado- 
miona raportem loży "Doskonałego Milczenia" w 1779 r., iż na 
terenie Warszawy daje wyczuć się prąd w kierunku utworze- 
nia narodowej organizacj i wolnomularskiej, z uwagą poczęła 
śledzić bieg rozwijających się wypadków w "dolinie Wisły". 
W niespełna dwa lata potem wystosowała ona pod adresem 
warsztatu "Doskonałeg'o Milczenia" pismo, podkreślając przy.. 
18*
		

/Czasopisma_104_01_289_0001.djvu

			268 


Miscellanea 


chylne swe stanowisko względem utworzenia Narodowej Obe- 
diencji w Polsce. Akt ów nadawał loży "francuskiej w Warsza- 
wie konstytucję," nad którą miała czuwać specjalna komisja 
mularska, a zarazem nadmieniał, pismem datowanym "z \Viel- 
kiego Wschodu Francuskiego l4-go dnia, trzeciego miesiąca, 
roku prawdziwego światła 5781", co następuje: 


,,Jako że w utworzeniu tej komisji mamy jedynie na uwadze dobro ma- 
sonerii w Polsce, stąd ogłaszamy, iż z chwilą powstania w tym Królestwie 
W. W:. (Wielkiego Wschodu) Narodowego, komisja zawiesi swoje czyn- 
ności, przelewając na niego ",we uprawnienia, oddając mu oryginały 
wszelkich dokumentów, na podstawie których udzieliłaby ona konstytucji 
lub wtórotów takowych (elle aura accorde des Constitution(s) ou des 
reconstitutions), wręczy mu regestra i wszelkie deski masońskie, jakie 
były jej przesylane. Jedynym celem pracy naszej jcst pomoc dla braci 
Polaków i ułatwienie im wzniesienia W. W:., z którym mamy nadzieje zwią- 
zać się braterską" korespondencją". 


Wynikałoby tedy, iż Wielki Wschód Narodowy ma być 
spadkobiercą stosunków loży "Doskonałego Milczenia" z Wie!- 
kim Netori, że warsztat francuski w pojęciu masonerii pary- 
skiej odgrywa rolę przygotowawczą i pomocniczą przy wzno- 
szeniu organizacji polskiej. 
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Masoneda naro- 
dowa powstała samodzielnie, wchodząc w stosunki bezpośrednie 
z Paryżem, bez pomocy loży "Doskonałego Milczenia", dzięki 
osobistym kontaktom poszczególnych mularzy polsldch z Wiel- 
kim Netori, jak Wielhorski, Mokronowski i inni. Ponieważ 
jednak pragnęła ona pozyskać u wolnomularstwa francu- 
skiego tytuły formalne do wejścia z. nim w korespondencję 
oficjalną, stąd, zwracając się po raz pierwszy do Paryża, po- 
wołała się na wyrażone stanowisko Wielkiego Netori z roku 
1781. Wielki Wschód Narodowy przesyła tedy pod datą 13 lu- 
tego 1782 roku do Francji nie tylko oficjalne powiadomienie 
w języku łacińskim o swym powstaniu, oraz obraz członków 
i lóż od niego zależnych. ale również odpis dokumentu, którego 
tłumaczenie przytoczyliśmy wyżej. W dwa lata potem, to jest 
19 lutego 1784 wielki mistrz Mokronowski powtórnie zwraca 
się do Paryża. tym razem z otwartą prośbą i życzeniem nawią- 
zania stosuf1ków oficjalnych między masonerią polską a fran- 
cuską, prosząc o odpowiedl pod adresem Maurycego Glaire'a, 
tajnego radcy królewskiego w Warszawie. 
Równocześnie wolnomularstwo narodowe rozwija działal- 
ność intensywną w kierunku unifikacji całej masonii polskiej, 
to jest poddania warsztatów, pracujących na terenie Rzeczypo- 
spolitej i zależnych od przeróżnych obediencji zagranicznych, 
pod autorytet Warszawy i głównej loży "Katarzyna pod 
Gwiazdą Północną". "Doskonałe Milczenie" francuskie zlewa 
się z tą ostatnią i powstaje kwestia, czy Paryż będzie mógł 
uznać owo połączenie? Stanowisko Wielkiego Netori, wyrażone 


.........-..
		

/Czasopisma_104_01_290_0001.djvu

			Miscellanea 


2f9 


w roku 1781, przemawiałoby za tym, niemniej sprawa długo nie 
pozostaje wyjaśniona, a biuletyn oficjalny masonerii francu- 
skiej "Etat du Grand Orient de France" z roku ] 785 podkreśla 
nadal, iż od Wielkiego Wschodu Francuskiego dependuje w War- 
szawie loża "Doskonałego Milczenia", a we Lwowie warsztat 
"Doskonałej Równości", mimo że formalnie pierwsza przestała 
istnieć samodzielnie, a wal'sztat lwowski poddał się pod auto- 
rytet niemiecki. Pozostawało tedy czym prędzej wyświetlić 
dwuznaczne stanowisko Paryża, który z jednej strony nawią- 
zał był z Warszawą, choć i luźne, stosunki, a z drugiej nie zrze- 
kał się swych uprawnień wzg-Iędem swoich warsztatów w Polsce. 
Poza tym Wielki Netori nie przestawał ingerować 
w sprawy Wielkiego Wschodu Narodowego, co godziło w suwe- 
renne stanowisko wolnomu\arstwa polskiego. Postanowiono tedy 
w Warszawie uregulować ostatecznie i zasadniczo stosunki 
z Paryżem, którego wpływy, jak dotąd, dawały się jeszcze silnie 
odczuwać. W tym celu wielki mistrz Stanisław Feliks Potocki 
wysyła do Wielkiego Wschodu Francuskiego wielkiego mówcę 
Wschodu Polskiego, powierzywszy mu delikatną misję za- 
łatwienia kategorycznego spraw wolnomularskich pomiędzy 
\Varszawą a Paryżem, a tym samym zapewnienia masonerii pol- 
skiej stanowiska całkowitej niezależności. Wielki Mówca ma 
poza tym polecone nawiązanie stosunków braterskich z \\'iel- 
kim Netori (1787). 
Pod nazwiskiem Stanisława Potockiego wystosowany jest 
przez Wielki Wschód Narodowy list uwierzytelniający o treści 
następującej: 


Polski i Litewski Wielki Wschód 
Na Chwałę Wielkiego Architekty Wszechświata 
W imieniu i pod auspicjami Wielce Wspaniałego & Wielce 
Potężnego Wielkiego Mistrza Stanisława Feliksa Potockiego. 
Warsztat Wielkich Oficerów Wielkiego Wschodu Narodowego. 
Do Wielce Wielebnego & Wielce Poważanego Brata Stanisława Potockiego 
Wielkiego Mówcy. 
Salut:. Joye:. Prosperite:. 
My W:. (wielcy) Oficerowie W:. (wielkiego) W:. (wschodu) Króle- 
stwa Polskiego i W:. (ielkiego) Xięstwa Litewskiego, zwołani regularnie 
i po bratersku, zebrani pod pUl'ktem geometrycznym od samych praw- 
dziwych mularzy znanym czynim
' wiadomym: iż posiadając na względzie 
zasługi i światła Mularskie Wielce Wielebnego & Wielce Poważanego Brata 
Stanisława Hrabiego Potockiego, Wielkiego Mówcy Naszego Wielkiego 
Wschodu Narodowego, Mistrza Katedralnego Wielce Wspaniałej Loży 
Prowincjonalnej świętego Jana pod tytułem szczególnym Katarzyny pod 
Gwiazdą Północną, zdecydowali!;n,y jedno
łośnie przesłanie wyżej wymie.. 
nionemu Wielce Wielebnemu Bratu pełnomocnictwa absolutnego i nie- 
ograniczonego, na mocy którego czynimy go naszym przedstawicielem, 
celem odnowienia przed Wielkim Wschodem Francuskim wiadomości, 
którą byliśmy mu przesłali pod datą 19-9o dnia, drugiego Miesiąca, Roku 
Prawdziwego światła 6784 o wzniesieniu Naszego Wielkiego Wschodu
		

/Czasopisma_104_01_291_0001.djvu

			270 


Miscellanea 


Narodowego Królestwa Polskiego i W:. Xięstwa Litewskiego, i nawiązania 
pomiędzy tym Wielkim Wschodem, a naszym, przyjaznej i braterskiej ko.. 
respondencji; a szczególnie dla działania i omówienia z tymże Wielkim 
Wschodem Francuskim, w imieniu naszym, wszelkich spraw, które ów 
Wielce Wielebny Brat w swej mądrości i uznanych światłach, będzie 
uważał za stosowne poruszyć w całej ich rozciągłości, sprawach tyczących 
się Naszego Wielkiego Wschodu, będących potrzebnymi dla jego rozrostu 
i chwały w ogóle, a w szczególności dla jego lóż pojedyńczych. Ów Wielce 
Wielebny Brat wystarczająco i całkowicie upoważniony na mocy niniej- 
szego pisma nie potrzebuje odwoływać się do naszych instrukcji, ponie- 
waż z góry uznajemy i ratyfikujemy po wsze czasy wszelkie jego po- 
czynania, umowy i traktaty, które mógłby uczynić lub uczyni z racji pełno- 
mocnictw przesłanych mu. Poza tym nie wystosowujemy do niego innych 
warunków i zobowiązań poza IJiniejszym, życząc sobie, aby uczynił, co 
tylko leży w jego mocy, w czasie najkrótszym, z całą skrupulatnością 
i dokładnością charakteryzującą tak dobrze zapał, którego ów Wielce 
Wielebny Brat, dawał zawsze dowody w poruczanych mu misjach, jakie 
był nigdy nie omieszkał spełnić. Dan na W:. Warszawy dnia..... Mie- 
siąca. . . .. Roku Prawdziwego 
wiatła 5787". 


Propozycje, z którymi był zwrócił się Stanisław Potocki do 
Wielkiego N etori, poddane zostały pod narady w Paryżu i osta- 
tecznie masoneria francuska przechyliła się 23 czerwca 1787 do 
życzeń wolnomularstwa polskiego. Potocki prowadził nadal 
negocjacje, wyłamując Wielki Wschód, może nie tyle spod auto- 
rytetu francuskiego, co spod jego wpływów, a nawet delikatnej 
presji, jaką wywierała opinia paryska na masonerię polską. 
Otóż jak z tą opinią musiano się podówczas jeszcze liczyć 
w Warszawie, - musiano się liczyć być może tym bardziej, iż 
wymagała tego polityka stronnictwa Potockich, a Potoccy dzier- 
żyli wielki młotek Wielkiego Wschodu Narodowego w tym cza- 
sie, - dowodziłby tego fakt, iż w grudniu 1787 roku, tj. w dobie 
pertraktacji Stanisława Potockiego w Paryżu, Wielki Wschód 
Polski prowadził protokoły w języku francuskim i po francu- 
sku zwracał się w oficjalnych pismach do swoich warsztatów. 
Wiele w tym zwyczaju było i mody, ale i wiele było z wpływów 
Wielkiego Netori. 
Z drugiej strony część wysokich dygnitarzy obediencji na- 
rodowej składała się z Francuzów, jak Józef de Maisonneuve, 
drugi dozorca, lub jeden z sekretarzy Henryk-Jacek-Karol Le 
Jay de Massuere, dość jednak na tym, że z chwilą, kiedy masoni 
Wielkiego Wschodu Narodowego poczuli, dzięki owocnym per- 
traktacjom Stanisława Potockiego w Paryżu, silniejszy grunt 
pod nogami, niezwłocznie zwrócili się do lóż prowincjonalnych 
z projektem, aczkolwiek jeszcze pisanym po francusku, celem 
przeprowadzenia ustawy o używaniu języka polskiego w proto- 
kołach. 


"Polski i Litewski Wielki Wschód, na Wielkim Wschodzie Polskim, 
datowano ów cyrkularz przeznaczony do wiadomości wszystkich pod- 
ległych warsztatów obediencji narodowej, 14-go dnia, 12-go miesiąca roku 
Prawdziwego światła 5787. Na Chwałę Wielkiego Budownika świata. 
Pod auspicjami Wielce Wspaniałego & Wielce Potężnego Wielkiego Mi-
		

/Czasopisma_104_01_292_0001.djvu

			Miscellanea 


271 


) 


strza Stanisława Feliksa Potockiego. Wielki Warsztat Wielkich Oficerów 
do wsz)'stkich lóż Królestwa i Wielkiego Xięstwa Litewskiego. Pozdro- 
wienie: Siła:. Jedność:. 
Wielce Kochani Bracia, doświadczenie lat kilku przekonało nail 
o trudności spełniania licznych obowiązków i ciężarów - przypadających 
w udziale Wielkiemu Sekretarzowi, a pragnąc w jego nieobecności, lub 
w wypadku kiedy miałby on dzierżyć jeden z trzech młotków, pragniemy, 
aby szkic prac naszych prowadzony był w języku polskim; uznaliśmy za 
stosowne przedstawić wam projekt celem przeprowadzenia w jego duchu 
ustawy i prosimy was, abyście uprawomocnili swych reprezentantów na 
następne zebranie Wielkiego Wschodu Narodowego. 
P r o je k t: widząc bezwzględną konieczność dodania trzeciego po. 
mocnika naszemu Wielkiemu Sekretarzowi, uchwalamy, iż istnieć będzie 
odtąd urząd zastępcy, przysługujące mu ostatnie miejsce w hierarchii 
naszych oficerów, którego wyznaczać ma Wielce Wspaniały & Wielce 
Dostojny Wielki Mistrz. Pragniemy, aby ów zastępca prowadził protokuły 
naszych zebrań w języku polskim, w czasie nieobecności Wielkiego Sekre- 
tarza, lub w razie, gdyby ten ostatni dzierżył jeden z trzech młotków, 
jednakowoż podpis Wielkiego Sekretarza jest wymagany, zasię zast.:pcy 
przypada w udziale rola dopomagania mu we wszelkich sprawach. pol- 
skich. ::\Iamy zaszczyt pozostać przez liczby wolnomularskie wam znane, 
\Vielce Kochani Bracia, wasi najJrożsi i przywiązani bb:. (bracia)". 


W ten sposób, zwolna, Wielki Wschód Polski, coraz to sil- 
niej podkreślał swoje stanowisko suwerenne, gdy równocześnie 
Stanisław Potocki dochodził do ostatecznego porozumienia 
z Wielkim N etori. 
Sam przebieg negocjacji Potockiego nie jest nam znany, być 
może, iż ślady rozmów jego tkwią w sprawozdaniach i proto- 
kołach Wielkiego Wschodu Francji, jednakże archiwa te są 
niedostępne dla wszystkich, stąd możemy jedynie ograniczyć 
się do przypuszczeń, iż misja Potockiego nie musiała być łatwa, 
i chociaż w rezultacie swym owocna, napotykała na znaczne 
trudności, jako że dopiero w rok po jego oficjalnym wystąpie- 
niu Wielki Wschód Francji nawiązał ostatecznie braterskie sto- 
sunki z Warszawą. . . 
Masoneria polska przesłała tedy pod adresem Wielkiego 
Netori swoje statuty, przy czym mianowała księdza Ludwika- 
Józefa Baudin stałym korespondentem Wielkiego Wschodu Na- 
rodowego w Paryżu. Tajemnicza i enigmatyczna jest postać 
owego kanonika kurlandzkiego, pronotariusza apostolskiego, 
lmwalera "Złotej Ostrogi". Podobną rolę odgrywał także ks. An- 
toni J ue, który pokusi się o wielki młotek w warsztacie Dosko- 
nałego Milczenia, gdzie intrygami swymi wywoła niejeden 
skandal, co w niczym nie przeszkadza mu pełnić czynności 
kaznodziei wobec dam francuskich, zamieszkałych w stolicy. 
Ksiądz Cezary Dufresne, honorowy kanonik kapituły warszaw- 
skiej, ongiś wychowawca młodego Wielhorskiego, po czym gu- 
werner Stackelbergów, również należy do francuskiej loży 
w Warszawie. Zresztą warsztat ten posiada nieomal tradycje 
wybitnie klerykalne, a wedle księdza Z a ł ę s k i e g o, miał on 
hyć założony na wniosek kaznodziei, nazwiskiem Caroni, ba.
		

/Czasopisma_104_01_293_0001.djvu

			272 


Mi8Ł-eIlBnea 


wiącego w Polsce około 1776 roku. Ksiądz Vaultrin również jest 
masonem. Przykład, być może, szedł z góry, ponieważ, jak nas 
poucza K. M. M o r a w s k i, i prymas Podoski był "bratem''. 
a w młodości swej nie powstydził się czerpać z kasy bogatej 
mieszczanki luterańskiej z Gdańska, Oehmichenowej, której 
mąż, dodajmy od siebie, był członkiem "Doskonałego Milcze- 
nia". Baudin był jednym z tych licznych księży, którzy przy- 
stąpili do wolnomularstwa, B. wzorem swoich rodaków do loży 
"Doskonałego Milczenia", po czym afiliował się potajemnie do 
przeciwnej loży w 1778 r., pozostającej pod jurysdykcją I1ylzena. 
W Ilastępstwie był on wyznaczony jako delegat lóż polskich do 
Strasburga przez Jana Ponińskiego, potem, gdy powrócił do 
Francji, Stanisław Potocki, zapewne nieświadomy dwulicowej 
kariery masońskiej ks. Baudin, spotkawszy go w Paryżu, - 
a zdając sobie sprawę. iż Baudin na wskróś zna stosunki ma- 
sońskie w Polsce, wyznaczył go na korespondenta Wielkiego 
Wschodu w Paryżu. 
W Warszawie uznano wybór Potockiego i zwracając się do 
Wielkiego Netori podkreślono między innymi kompetencje księ- 
dza Baudin w desce o następującej treści: 


) 


"Polski i Litewski Wielki Wschód. Na Wielkim Wschodzie Pol!1ki 
SI-go dnia, I-go miesiąca roku Prawdziwego światła 5788. - Na Chwałę 
Wielkiego świata Budownika. W imieniu i pod auspicjami Wielce Wspa- 
niałego & Wielce Potężnego Wielkiego Mistrza Stanisława Feliksa Po- 
tockiego. Wielki Wschód Polski i Litewski do Wielce Czcigodnego Wiel- 
kiego Wschodu Francji. Pozdrowienie:. Siła:. Jedność:. 
Wielce Czcigodni i Wielce Kochani Bracia. Nasz Wielce Czcigodny 
nrat Hrabia Stanisław Potocki przekazał nam waszą pochlebną decyzję 
w 22-gim dniu 8-go miesiąca roku Prawdziwego światła 5787, którą ze- 
chcieliście udzielić w odpowiedzi na zapytania poruczone mu przez nas. 
Spieszymy przedstawić wam dowody naszej gorącej wdzięczno'::ci, pragnąc, 
aby wyrazy jej odpowiadały w całej pełni treści uczuć naszych. 
Tak korespondencja braterska, którą obiecujecie utrzymywać z nami, 
jak uczucia jedności i przyjaźni, o jakiej nas zapewniacie, obrócą się ku 
naszemu po ':ytkowi i chwale, pOl.ieważ zyskamy na radach i przykładzie, 
ze strony waszej. 
Dzięki mądrym przepison., Masoneria francuska zasłużyła na 
chwałę, jaką się cieszy, i posuwa się krokiem pewnym i śmiałym ku praw- 
dziwemu i jedynemu celowi Sztuki Królewskiej. Dzięki tRż waszym do- 
Rkonałym konstytucjom zdołaliście zjednoczyć w jednym ol;rodku wszyst- 
kich wc;>lnomularzy waszego Królestwa, tworząc szczęśliwą rodzinę, której 
jesteście ojcami; a wasza przyjaźń zasię, wasza czystość w polączeniu 
z waszymi światłami, sprawiły, iż jest ona takowa na zawsze. - Pozo- 
stajemy ogromnie czuli na pochwały ze strony waszej, Wielce Czcigodni 
i Wielce Kochani Bracia, które wyraziliście na temat, tak nas7.ej organi- 
zacji mularskiej, jak pod adresem narodu polskiego. I mimo iż są one 
zbyt może pochlebne, niemniej jeFteśmy wam za nie wdzięczni, pozostając 
w przekonaniu, iż waszym życzeniem jest, abyśmy byli tacy. Pragniemy 
tedy odpowiedzieć dowodom waszej przyjaźni, idąc za przykładem, jaki 
byliście nam dali, wyznając cnuty mularskie, przykładając się do dobra, 
wspomagając nieszczęście i oddając się bez przerwy dobroczynności. 
Zgodnie z waszymi życzeniami, mamy zaszczyt przesłać pod adre- 
sem waszym nasze Statuta i Przepisy, których treść dotąd prawomocna 


..........
		

/Czasopisma_104_01_294_0001.djvu

			Miscellanea 


273 


była. Obecnie pracujemy nad ich zmianą, ponieważ uznaliśmy za sto- 
sowne to uczynić, wziąwszy za wzór Statuta i Przepisy, które byliscie 
nam przekazali. 
Cieszyliśmy się niepomiernie z waszej korespondencji, Wielce Czcigodni 
i Wielce Kochani Bracia, ponieważ pozwoli nam ona zapoznać się z nie- 
docenionymi pracami, jakie mają miejsce pod W:. (wschodem) waszym, 
a tym samym pomnożyć nasze wiadomości mularskie; udzielić nowych 
bodźców zainteresowania .i zapalu i dać wyraz uczuciom harmonii, jakie 
spoczywają na dnie serc naszych. Z swojej strony uczynimy wszystko, co 
jedynie leży w naszej mocy, celem odpowiedzenia na zaufanie, jakie w nas 
pokładacie, i dowody przyjaźni, które oświadczyliście nam. 
Wielce Czcigodny Brat Ksiądz Bodeau (Baudin) zaofiarował się 
przyjmować pod swoim adresem depesze i architektury, jakie obiecujemy 

obie przesyłać do was. Powiadamiamy was tedy, iż wyznaczamy go jako 
naszego Korespondenta przy waszym Wielce Czcigodnym Wielkim 
Wschodzie. 
Pozostajemy z uczuciami najczulszego braterstwa poprzez L: . M: . 
K: . W: . S: . Z: . (liczby mularskie, które wam są znane), WW: . CC: . 
& WW: . KK: . BB: . (Wielce Czcigodni & wielce Kochani Bracia), wasi 
kochający i wielce oddani BB: . (bracia) Oficerowie Wielkiego Wschodu 
Polskiego. Dan na W: . (wielkim) W: . (wschodzie) Polski, miejscu oświe- 
conym i mocnym, gdzie panuje jedność, pokój i harmonia, dni, miesięcy 
i roku, wspomnianych wyżej". 


Nominacja ks. Daudin'a stanowiła ostateczny etap misji 
Stanisława Potockiego w Paryżu, który osiągnął uznanie Wiel- 
kiego Wschodu Narodowego przez Wielki Netori i nawiązał 
stosunki przyjazne pomiędzy obiema Potencjami Mularsldmi. 
Odtąd stronnictwo patriotyczne związało się tym silniej z Fran- 
cją, a kontakty jego z Paryżem pozostawały w dużej mierze 
utrzymywane w atmosferze "naj czulszego braterstwa". Dzięki 
tymże samym Potockim, którzy mu przodowali, Wielki Wschód 
Polski wyłamał się spod w
zelkich wpływów cudzoziemskich, 
a niebawem miał on tym bardziej podkreślić stanowisko pptrio- 
tyczne swej obediencji, przemieniwszy dawny tytuł Loży "Ka- 
tarzyny pod Gwiazdą Północną", nazwanej tak przez pochleb- 
stwo dla cesarzowej, na "Stanisława Augusta pod Gwiazdą 
Północną" 1. 


Jan Czarnomski 


I Dokumenty, powyżej podane w tłumaczeniu polskim, pochodzą z AI.- 
chiwum Wielkiego Wschodu (Rue Cadet, Paris), w oryginale ukażą się 
w książce francuskiej autora pt. L e s i n fi u e n c e s s e c riH e s e n 
Pologne au XVIlIs.
		

/Czasopisma_104_01_295_0001.djvu

			RECENZ.JE I SPRAWOZDANIA 


Gorce M., et Berg-ounioux F.: S c i e n c e m o d e r n e e t 
p h i los o p h i e m e d i e v a l e, pref. par Charlety S., introd. 
par Laporte J., Paris 1939, Alcan, s. VIII-I77. 
Na wstępie należy kilka słów poświęcić osobom autorów. 
B e r g o u n i o u x to franciszkanin, który zajmuje się przy- 
rodą (paleontologią) i pracował nad kopalnymi żółwiami; 
G o r c e jest dominikaninem, ma za sobą prace z historii filo- 
zofii (Albert W. i św. Tomasz, Wstęp do Prowincjałek Pascala), 
oraz z historii (Vercingetorix, Clovis i i.), ponadto wydał 
"Pierwsze zasady filozofii", które uzyskały aprobatę Bergsona. 
Obecnie redaguje wraz z M. Mortier wielką historię religij. 
Obaj są profesorami Instytutu katolickiego w Tuluzie. Wspo- 
minamy o tym wszystkim dlatego, że tłumaczy to w dużej mie- 
rze zarówno powstanie omawianego dzieła jak i stanowisko 
w nim naszkicowane. 
Powiedział ktoś, że w dzisiejszych czasach daleko posunię- 
tcj specjalizacji i płynącego stąd zacieśnienia horyzontu myślo- 
wego można napisać rzecz interesującą już wtedy, kiedy się 
razem zbierze i zestawi wyniki zawarte w dwu różnych książ- 
kach wziętych z dwu różnych szaf. Jeśli zgodzimy się z tym 
zdaniem, to będziemy musieli przyznać, że książka Gorce'a 
i Bergaunioux'a jest interesująca w bardzo wysokim stopniu. 
Ileż to bowiem różnych szaf i szufladek naukowych, i to jak 
bardzo odległych, złożyło się na jej powstanie. Dzieło to po- 
wstało przez współpracę dwóch ludzi, którzy przeszli gruntowne 
przeszkolenie 
wiatopoglądowe oparte na myśli średniowiecznej, 
i to nie jednego jej kierunku. ale zarówno dominikańskiego to- 
mizmu jak i franciszkańskiego skotyzmu, którzy poza tym 
znają współczesną filozofię, a co ważniejsze sympatyzują z nią 
i przeżywają ją; mamy tu na myśli przede wszystkim metodo- 
logiczne rozważania M e y e r s o n a i filozofię B e r g s o n a. 
Ponadto autorzy pracują każdy w swej specjalności; jeden jest 
przyrodnikiem, drugi humanistą. Trzeba przytem zaznaczyć, że 
treść książki nie jest prostym zestawieniem różnych materia- 
łów, ale że wszystko to autorzy przemyślcli i przetrawili, co 


--
		

/Czasopisma_104_01_296_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


275 


więcej - przeżyli; intelekt zaś, jakim rozporządzają, to 
z wszelką pewnością intellectus activus, a nie passivus. Do tego 
dodajmy, że książka jest bardzo francuska, pisana z werwą, 
błyskotliwie i lekko. 
Jest to zatem książka bardzo interesująca, zaznaczmy jed- 
nak od razu, przede wszystkim jako dokument psychologiczny 
i jako si!Jnum temporis. 
\V książce tej, jak zaznaczyliśmy, bardzo francuskiej, ude- 
rza, że w kilku, jeśli nie w kilkunastu miejscach autorzy uży- 
wają niemieckiego terminu Weltanscha1tung, terminu, który 
został żywcem spolszczony na "światopogląd", a który nie ma 
dokładne
'o odpowiednika w języku francuskim. Oczywiście, 
można go oddać przez opisanie, jeśli jednak autorzy używają go 
w oryginalnym brzmieniu, to świadczy to o tym, że boją się ja- 
kiegokolwiek nieporozumienia, że nie tyle termin, ile rzecz nim 
oznaczona leży im ogTomnie na sercu. Istotnie prawie z każdej 
karty widać wyraźnie, jak bardzo chodzi im właśnie o Weit- 
anscha1tung, widać, że potrzeba światopoglądu jest dla nich 
potrzebą serca. Wjdać, że autorzy, którzy z racji swego stanu 
związani są z filozofią średniowieczną a którzy równocześnie 
wrośli i w filozofię i w specjalną gałąź nauki współczesnej, nie 
mogą znieść tej dwoistości i pragną różne te elementy stopić 
w jedną całość, tak jedną, jak jedną jest psychika żywego czło- 
wieka. B o u g l e powiada w jednym miejscu obrazowo, że 
w społecznościach długotrwałych, a taką jest kościelna społecz- 
ność katolicka, zmarli współżyją z żywymi. W duszy obu auto- 
rów żywe są nie tylko ich myśli przyrodnicze, czy humani- 
styczne, ale niemniej żywa jest myśl Tomasza z Akwinu i Scota, 
nic więc dziwnego, że usiłują je pogodzić. 
Nie tylko jednak usiłują. Zdecydowali się oni swe rozwa- 
żania opuhlikować dlatego, że są głęboko przekonani, iż ta zgod- 
ność istnieje i że pracą swą oddadzą usługę dobie dzisiejszej, 
w której (:oraz silniejszą staje się tęsknota za prawdziwą, sze- 
roką syntezą. 
.J akżeż wygląda problem, który tak niepokoił autorów? 
Można go sformułować w sposób następujący: badając nie 
naukę idealną ("jaką być powinna"), ale współczesną, realnie 
istniejącą naukę, stwierdzamy, że posiada ona pewną formę 
i tendencję, wobec czego nasuwa się pytanie, jaka filozofia tę 
właśnie formę i tendencję najlepiej uzasadnia, czyli jaka filo- 
zofia jest z nauką najbardziej zgodna. Takie postawienie sprawy 
nasunęło już dyspozycję samej książki, która dzieli się na dwie 
części: pierwsza (s. 1-95) to rozważania na temat filozofii 
nauk, druga (s. 96-171) to poszukiwanie odpowiedniej filo- 
zofii. Dwupodział ten zaznaczył się już w tytule, który równo- 
cześnie daje odpowiedź na dręczące autorów pytanie; "odpo- 
wiednią" filozofią jest według nich filozofia średniowieczna.
		

/Czasopisma_104_01_297_0001.djvu

			276 


Recenzje i Sprawozdania 


W pierwszej części rozważań wysuwa się na plan pierwszy 
zagadnienie p r z e d m i o t u nauki. Autorzy reprezentują 
tendencję antypozytywistyczną, i idąc za M e y e r s o n e m 
podkreślają z naciskiem, że przedmiotem nauki są rzeczy kon- 
kretne. Na pierwszy rzut oka wygląda to twierdzenie najzupeł- 
niej banalnie, nabiera jednak pełnej treści, gdy uświadomimy 
sobie, co również silnie akcentują autorzy, że konkretne to tyle, 
co indywidualne, a zatem posiadające swoistą odrębność. Jak- 
kolwiek jednak indywidualne, a więc odrębne, przedmioty kon- 
kretne są przecież podobne (pomijamy tutaj trudności związane 
z pojęciem podobieństwa) i dlatego w poznaniu naszym możemy 
je oznaczać symbolami ogólnymi - powszechnikami. Ale po- 
wszechniki to przeciętne, skutkiem czego twierdzenia naukowe 
dostosowane do nich zawsze wykazują rozbieżność w praktyce, 
przy konfrontacji z konkretnym, a więc indywidualnym stanem 
rzeczy. Wykazują to autorzy na przykładzie różnych dziedzin 
w kilku kolejnych rozdziałach (Le singulier dans les sciences 
mathematiques et physico-chimiques, L'Individuel et la Bio- 
logie, L'Individuel en medecine). Szczególnie ciekawy jest ten 
ostatni rozdział, w którym tendencji generalizującej w medycy- 
nie przeciwstawiono tendencję indywidualizującą wyrażoną 
w haśle: "ii n'y a pas de maladie, il n'y a que des malades". 
Najzwięźlej rozważania te można streścić w tezie wypowiedzia- 
nej na s. 37: "on n'explique le concret par I'abstrait, mais bien 
l' abstrait par le concret". 
Drugim ważnym punktem pierwszej części, punktem ściśle 
zresztą związanym z poprzednim, jest zagadnienie "l e g a l n o- 
ś c i" wiedzy, względnie jej "s u b s t a n c j a l n o ś c i". Cho- 
dzi mianowicie o to, czy ostatecznym celem nauki są prawa, 
c
y tej, co innego. Pod tym względem stanowisko autorów jest 
zupełnie zdecydowane. Prawa wyrażone, o ile to jest możliwe, 
w formułach matematycznych są nie celem, ale jedynie środ- 
kiem do poznania samych rzecy. Oddajmy zresztą głos auto- 
rom: "le vrai terme de la science est donc une connaissance 
mieux eclairee des faits, des choses, des mesures ; et non pas une 
connaissance des lois et des meSUl'es; encore que la science com- 
porte essentiellement lois et mesures. Mais les lois et les mesu- 
res sont les moyens" (s. 17). 
Ogólnie zatem rze(:z biorąc, postulatem nauki według auto- 
rów jest zachowanie równowagi między tendencją do genera- 
lizacji i abstrakcji a tendencją do indywidualizacji i konkret y- 
zacj i. Z tymi rezultatami przechodzą autorzy do drugiej części 
swych rozważań, tzn. do poszukiwania "odpowiedniej" filozofii, 
względnie do wykazywania, że taką właśnie jest filozofia śred- 
niowieczna. 
Co jednak mają oni na myśli mówiąc o filozofii średnio- 
wiecznej, która, jak wiadomo, jest splotem .najróżnorodniej- 
szych systemów? Robiąc przegląd różnych systemów tej epoki 


, 


.-...a..
		

/Czasopisma_104_01_298_0001.djvu

			, 


Recen
e i Sprawozdania 


277 


zatrzymują się na tomizmie, zaznaczając, że podkreśla on z jed- 
nej strony objektywność wiedzy dzięki temu, że stoi na stano- 
wisku realizmu, z drugiej zaś strony kładzie nac"isk na jej su- 
biektywność polegającą na tym, że jest ona w y t w o r e m, 
produktem d z i a ł a l n o ś c i umysłowej (s. 101-102). I ten 
realizm właśnie sprawia, że tomizm średniowieczny jest mimo 
przepaści kilku wieków, jaka nas od niego dzieli, tak bliski filo- 
zofii współczesnej, a zwłaszcza, co specjalnie silnie podkreślono, 
bergsonizmu. Twierdzenie swe popierają autorzy opinią samego 
B e r g s o n a, który zainterpelowany w tej kwestii przyznaje 
się do realizmu (na s. 109-111 przedrukowano oryginalny list 
filozofa) i oświadcza, że u św. Tomasza znalazł idee, których 
zasadniczą treść może przyjąć nie schodząc ze swego stanowiska 
filozoficznego. 
Tomizm poąiada jednak jedną ważną lukę. Umysłowi, inte- 
ligencji, zastrzega on jedynie poznanie abstrakcyjne, ogólne, 
a poznanie konkretnych, indywidualnych przedmiotów traktuje 
jako poznanie niższe, przydzielając je zmysłom. Dlatego też to- 
mizm integralny jako filozofia dzisiaj nie wystarcza, nie 
uwzględnia bowiem w należytej mierze tej tendencji dzisiejszej 
nauki, o której była wyżej mowa, mianowicie zwrotu do kon- 
kretnych a więc indywidualnych przedmiotów. Tendencja ta 
została rozwinięta i uwzględniona w pełniejszej mierze przez 
D. Scota i innych filozofów franciszkańskich. Są to filozofowie 
tacy, jak Henryk z Gandawy, Wilhelm de Ware, Wilhelm de la 
Mare, Ryszard de Middleton i i., z których np. ostatni przyznaje 
umysłowi (a więc nie tylko zmysłom jak Tomasz) poznanie bez- 
pośrednie, intuicyjne indywiduów. W pełniejszej jeszcze mierze 
uwzg"lędnia tę tendencję skotyzm, czego wyrazem jest przyjęcie 
istnienia formy indywidualnej (haecceitas). 
Czytelników Kwartalnika prawdopodobnie najbardziej 
zainteresuje treść ostatniego rozdziału zatytułowanego: L'hi- 
stoi re terme finał de la connaissance selon la philosophe me- 
dievale. Są to rozważania metodologiczne, ale bardzo ogólnie 
osnute na tle powyżej streszczonej dyskusji. Krótko mówiąc, 
chodzi o rzecz następującą. Jeśli przedmiotem nauki, jak wi- 
dzieliśmy, są konkretne, a więc indywidualne przedmioty, które 
są wprawdzie podobne, ale nie identyczne, bo posiadają swoistą 
odrębność, jeśli w konsekwencji tego stanu rzeczy również i zda- 
rzenia, fakty posiadają swoistą odrębność, a więc są niepowta- 
rzalne, przeto poznanie naukowe tłumaczące wszystko za po- 
mocą praw ogólnych nie może być ideałem wiedzy i jej osta- 
teczną formą. Jeśli nauka ma oddać f a k t y c z n y stan rze- 
czy, musi go przedstawić w jego indywidualności i niepowta- 
rzalności w czasie, a zatem w formie historycznej. Równocześnie 
zaś takie postawienie sprawy stawia nauki historyczne w ści- 
słym tego słowa znaczeniu, tzn. historię człowieka, na szczyci
 
hierarchii nauk. Historia bowiem ma do czynienia z przedmio-
		

/Czasopisma_104_01_299_0001.djvu

			278 


Recenzje I Sprawozdania 


tem najtrudniejszym, Z człowiekiem, gdzie swoista odrębność 
jednostki ludzkiej odgrywa o wiele większą rolę, aniżeli odręb- 
ność przedmiotów materialnych. Praca historyka nie jest pro- 
stym porządkowaniem rękopisów czy dokumentów archiwal- 
nych; musi on od tych dokumentów materialnych dojść do fal{- 
tów duchowych, jakimi były myśli i dążenia ich autorów. Jed- 
nym słowem, musi on dotrzeć do człowieka i to człowieka obcego 
mu, bo często oddzielonego przepaścią wieków; dlatego też 
"l'aptitude a l'histoire est lIn don de l'esprit" (s. 164). 
Oceniając krytycznie pracę i rozważania autorów ograni- 
czymy się z braku miejsca do zwięzłego wyszczególnienia jed- 
nego punktu. Na wstępie swoich rozważań, jak widzieliśmy, po- 
stawili sobie autorzy za zadanie wyszukać filozofię "odpowied- 
nią" dla współczesnej nauki. Filozofią tą w ich przekonaniu jest 
filozofia średniowieczna, ujęta tak, jak to wyżej przedstawiono. 
Czy jednak z tego wynika, że tę filozofię średniowieczną należy 
przyjąć za podstawę współczesnej nauki? Naszym zdaniem nie, 
a to dlatego, że autorzy popełnili tutaj błąd. Utożsamili bowiem 
pewien t y p filozofii z jednym s y s t e m e m f i l o z o f i c z- 
n y m, do tego typu należącym. Jest prawdą, że naukę współ- 
czesną charakteryzują pewne tendencje, wskutek czego nie 
zgodzi &ię ona z każdą filozofią, ale wymaga dla siebie odpo- 
wiedniego typu filozofii. Można dalej zgodzić się z autorami, ŻP 
filozofia średniowieczna (w ich ujęciu) jest filozofią takie
o 
właśnie typu, ale z tego wynika tylko, że pomiędzy nauką współ- 
czesną a filozofią tomiczno-skotystyczną nie ma sprzecznośc;. 
Jest to dużo, nawet bardzo dużo, a dla autorów je!5t to oczywi- 
ście rzecz naj ważniej sza, są bowiem "stanowo" ze średnio- 
wieczną myśl
 związani. Można by nawet zaryzykować przy- 
puszczenie, że im o tę niesprzeczność przede wszystkim chodziło, 
że subiektywnie to było dla nich najważniejsze. Wydaje nam 
się jednak, że obiektywnie, tzn. ze stanowiska nauki, rzecz bio- 
rąc, to jeszcze nie wystarcza. Chociaż bowiem niesprzeczna 
z nauką współczesną, jest filozofia tomistyczno-skotystyczna od 
niej tak odległa, że nie można jej uznać za filozofię odpowiednią 
w sensie n a j b a r d z i e j odpowiedniej. Oczywiście, zasadni- 
czo rzecz biorąc, mogła by się ona stać najbardziej odpowiednią, 
ale w tym celu musiałaby zostać tak rozwinięta (zatrzymując 
swój typ), jak rozwinęła się od czasów średniowiecza sama 
nauka. Jest to możliwe, ale dokonane nie zostało i p.ozostaje 
w sferze możliwości. M. Heitzman 


Lecca O. G.: D i c t i o li a r i s t o r i c, a r h e o log i c 

 i g e o g r a f i c a l R o m a n i e i (Słownik historyczny, ar- 
cheologiczny i geograficzny Rumunii). Bucure
ti 1937, Uni- 
versul S. A., s. 630. 
Praca ta jest pierwszą tego rodzaju w literaturze nauko- 
wej rumuńskiej. Mimo że nie osiągnął w pełni swego zadania,
		

/Czasopisma_104_01_300_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


279 


słownik p. Lecci jest - jak się wyraża sam autor w przedmo- 
wie - informatorem o wszystkim, co się tyczy przeszłości Ru- 
munii i tych wszystkich ziem, które tworzą dziś królestwo 
rumuńskie. 
Sposób ujęcia i traktowania materiału wskazuje nam, iż 
słownik ten przeznaczony jest nie tyle dla badaczy i specjali- 
stów w dziedzinie historii, ile raczej dla szerszych kół czy- 
telników. Uwzględnia w nim autor te wszystkie ziemie, które 
od 1918 r. tworzą państwo rumuńskie. 
Artykuły podane są podług alfabetu, a materiał w nich 
opracowany przedstawiony jest chronologicznie. Zajmują się 
one nazwą i przeszłością miejscowości (ziem i okręgów), miast, 
twierdz, klasztorów, kościołów, stacji archeologicznych, osad 
ludzkich (przedhistorycznych, dako-greckich, rzymskich, rumuń- 
skich), wałów, mogił, wsi starożytnych, pól bitew; dalej nazwami 
z dziedziny archeologii, dyplomatyki, numizmatyki, heraldyki; 
przejawami życia społecznego, jak budynki, rozmaite narzędzia, 
sztuka ludowa; potem instytucjami (np. klasy społeczne, orga- 
nizacja stanu, miasta i wsi), nazwiskami osób, wreszcie zajmują 
się armią i jej uzbrojeniem, kościołem i jego organizacją, kul- 
turą, nauką i sztuką, wojewodami, książętami i królami, rodzi- 
nami &zlacheckimi, które odgrywały rolę w życiu publicznym, 
osobistościami obcymi, które pisały o ziemiach rumuńskich lub 
miały z nimi jakąkolwiek łączność, państwami ościennymi 
w związku z dziejami Rumunii, narodami, które przechodziły 
przez ziemię rumuńską lub na niej pozostały, etnologią, wypad- 
kami historycznymi (czyny polityczne, epoki) , geografią fi- 
zyczną (rzeki, góry) itp. 
Artykuły dotyczące Siedmiogrodu, Banatu, Marmaroszu, 
Besarabii i Bukowiny, krajów pozostających do r. 1918 pod ob- 
cymi zaborami, odnoszą się przeważnie do życia społecznego 
i kulturalnego tamtejszych Rumunów, a tylko ogólnikowo do 
historii politycznej tych państw, pod których panowaniem się 
znajdowali. 
Zasadniczo nie są tu wymienione osoby, których działalność 
zaczyna się po r. 1918. 
Słownik zawiera wreszcie w dodatku - między innymi _ 
4 wartościowe tablice z imionami wojewodów rumuńskich roz- 
maitych dynastyj, panujących w Multanach i Mołdawii, dalej 
jedną tablicę, obejmującą plany bitew w wojnie o niezależność 
starego królestwa rumuńskiego (1877-1878), w wojnie świa- 
towej (1916-1918) i w wyprawie armii rumuńskiej na Węgry 
(1919), na koniec 6 map obrazujących historyczny rozwój 
narodu rumuńskiego, a mianowicie: Dacji rzymskiej, Multan 
i Mołdawii w r. 1365-1375, Multan i Mołdawii w XVIII i XIX 
wieku, Rumunii w 1916 r. i Rumunii po r. 1919. 
S ł o w n i k historyczny, archeologiczny i geograficzny da- 
nego kraju, mający na pierwszy rzut oka obejmować wszystko, 


j 
\ 


--
		

/Czasopisma_104_01_301_0001.djvu

			280 


Recenzje i Sprawozdania 


wymaga licznych i obszernych wiadomości historycznych. Dla- 
tego też spodziewać się należało, że autor podobnego słownika 
o szerokim zakresie wiedzy będzie zręcznym i doświadczonym 
historykiem. Pierwszym bowiem warunkiem wymaganym przy 
układaniu tego rodzaju dzieła, .rozpowszechniającego rozmaite 
wiadomości, jest d ok ł a d n ość we wszystkich szczegółach. 
P. Lecca nie jest specjalistą w dziedzinie historii, a w każdym 
razie jako takiego go nie znamy. Toteż jego słownik posiada 
wiele braków, z których tylko niektóre dadzą się wytłumaczyć 
szczupłymi rozmiarami pracy. 
W pierwszym rzędzie jego słownik historyczny zawiera 
liczne niedokładności. Podaję tu kilka zauważonych przykładów. 
Na s. 18 znajdujemy dogmatyczne stwierdzenie, że Aleksander 
Dobry, wojewoda mołdawski (1400-1432), "wprowadził insty- 
tucje z Polski i z Bizancjum", tak jakby taką instytucję (nie mó- 
wimy o jej nazwie) można było odpisać i w ten sposób wprowa- 
dzić. O tym samym Aleksandrze powiedziane jest niewyraźnie, 
że "będąc po stronie wielkiego księcia Litwy (którego?), walczy 
z królem Władysławem (którym?), który zabrał Pokucie". Wia- 
domo, iż wielkim księciem Litwy był Witołd, a królem Włady- 
sławem był Władysław Jagiełło, pierwszy Jagiellończyk na tro- 
nie polskim. 
Na s. 36 jest powiedziane, iż Aron, wojewoda mołdawski, 
był odsunięty od rządów na krótki czas (w r. 1!J92) przez pre- 
tendenta Podkowę, kiedy w rzeczywistości pretendent ten na- 
zywał się Petru- V oda Alexandrovici (syn Aleksandra Lapusne- 
anu), zwany też Petru Cazacul. 
Na s. 60, mówiąc o Zygmuncie Batorym, wojewodzie sie- 
dmiogrodzkim, kończy na tym, że pod Goroslau (1601) pokonali 
go Michał Waleczny (Mihai Viteazul) i Jerzy Baszta, a nic nie 
wspomina o tym, że chorobliwy książę węgierski powrócił jeszcze 
raz do Sif'dmiogrodu, który opuścił na stałe dopiero latem 1602 r. 
Na s. 59 czytamy, jakoby Polacy nazywali aż do najnow- 
szych czasów ziemię rumuńską (Muntenia) "Basarabią", gdy 
w rzeczywistości nazywali ją Multanami albo Wołoszczyzną. 
Na s. 82 dowiadujemy się o bitwie Stefana Wielkiego (Ste- 
fan cel Mare) z Olbrachtem, królem polskim, w r. 1500 koło 
Botuszan (w Mołdawii) ; bitwa ta jest nieznana w historii. 
Na s. 123 wymienieni są "Kozacy ukraińscy", bez dokład- 
niejszych objaśnień, co autor pod tą nazwą rozumie. Nie zatrzy- 
muje się też autor nad zagadnieniem pochodzenia Kozaków Za- 
poroskich i ich stosunku z krajami rumuńskimi. Ryzykowne jest 
twierdzenie, że ilość Kozaków pozostających w służbie u Michała 
Walecznego (1593-1601) wynosiła 2000. 
Na s. 138 znajdujemy "Chozim", a na s. 258 "Choczim" 
jako nazwę polską dla rumuńskiego Hotin-a, zamiast ChOCim, 
jak Polacy w rzeczywistości nazywali tę twierdzę. 


----......
		

/Czasopisma_104_01_302_0001.djvu

			Recenzje ł Sprawozdania 


281 


Na s. 168-169 dowiadujemy się, że Cuhea (w Marmaro- 
'sw) była własnością wojewody Dragosza i jego rodziny w XIV 
wieku, gdy tymczasem pierwszym właścicielem Cuhei był 
Bogdan, założyciel Mołdawii, i tylko później, za nieposłuszeń- 
stwo wobec króla węgierskiego Cuhea została s.konfiskowana 
i oddana w posiadanie Dragoszowi. 
Na s. 179 pisze autor, że datowanie chrześcijańskie od na- 
rodzenia Chrystusa zaczyna być używane tak w Multanach jak 
i w Mołdawii w XVII wieku, natomiast wiadomo, że używano 
go wcześniej w dokumentach dyplomatycznych. 
,Na s. 197 autor zapomina, iż metropolita mołdawski Doso- 
ftei wziął ze sobą do Polski (do Żółkwi), przy okazji wycofa- 
nia się króla Jana Sobieskiego, relikwie św. Jana Nowego 
z Soczawy. 
Nazwę "Dumbrava Rosie" odnosi autor na s. 204 do gajów 
w okolicach Botuszan i Cotnari, ale opuszcza "Dumbrava Rosie" 
z Bukowiny, znane ze zwycięstwa pod Koźminem. 
Na s. 222 i 234 wspomina o bitwie między Michałem Wa- 
lecznym a Szymonem Mohiłą pod Fokszanami w r. 1600, tym- 
czasem Michał stoczył wtedy bitwę z Zamoyskim pod Bucov-em 
nad rzeką Teleajen (Telczyną), w Fokszanach zaś mogły być 
najwyżej starcia między strażą rumuńską a awangardą polską. 
Na s. 238 trzeba sprostować, że nazwa "hospodar" na ozna- 
.czenie wojewody jest używana początkowo przede wszystkim 
przez Słowian, a w szczególności przez Polaków, później dopiero 
przez Francuzów. 
Na s. 262 autor twierdzi, że "Hutuli" (Huculi) jest to lud- 
ność rumuńska zrutenizowana, natomiast nowsze badania histo- 
ryczne wykazują, że są oni Słowianami. 
Na s. 283 dowiadujemy się, że słowo "jold" (żołd) jest po- 
chodzenia węgierskiego, ale nie wspomniano, że wprowadzenie 
tego słowa do języka l1umuńskiego przyszło prawdopodobnie 
z Polski i pochodzi od słowa niemieckiego "Sold". 
Na s. 303-304 czytamy, że Litwa graniczyła do XV wieku 
przez Dniestr z Mołdawią, natomiast wiadomo, że terytoria Wiel- 
kiego Księstwa Litewskiego od Dniestru zostały włączone do 
Korony w r. 1569 na sejmie lubelskim. 
Na s. 317 Marghita, żona Szymona Mohiły, nie była Polką, 
lecz pochodzenia węgierskiego. 
Na s. 326, zajmując się słowem "meci" (szabla), zapomina 
autor podać o pochodzeniu tego wyrazu z polskiego "miecz". 
S. .101 Piotr, syn Aleksandra Lapusneanu, jest identyczny 
z Piotrem Alexandroviciem, zwanym też Petru Cazacul (Piotr 
Kozak). 
Na s. 411 nie rozumiemy, dlaczego autor twierdzi, że słowo 
"polcovnic" pułkownik) zapożyczone zostało przez Rumunów od 
Kozaków w XVII wie.ku, a nie od Polaków, od których równi£. 
łatwo, a o wiele wcześniej mogło zostać wprowadzone. 


Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 


19 


--
		

/Czasopisma_104_01_303_0001.djvu

			282 


Recenzje i Svrawozdania 


Na s. 455-456 wymienieni są Ukraińcy oddzielnie od Ma- 
łorusinów, z którymi w rzeczywistości tworzą jeden i ten sam 
naród wschodnio-słowiański. 
Na s. 552 pisze autor, że wyraz polski na oznaczenie rumuń- 
skiego Tetina jest "Gzeczyn", zamiast Cecyna. 
Są to zarzuty, które uważałem za konieczne zrobić pracy 
p. Lecci w zakresie przede wszystkim Poloników. Wszystko to 
jednak nie zmniejsza wartości słownika p. Lecci, który - po- 
wtarzamy - jest pierwszą tego rodzaju próbą w Rumunii, mo- 
gącą posłużyć jako drogowskaz dla innych prac w tej dziedzi- 
nie, może bardziej udanych i szczęśliwszych. 


nie Corfus 


Wojtkowski Andrzej: B i b l i o g r a f i a h i s t o r ii m i a- 
s t a P o z n a n i a. Poznań 1938. Towarzystwo Miłośników Hi- 
storii, s. 6 nlb.+144. (Odbitka z Bibliografii Historii Wielkopol- 
ski, t. 2, s. 1-138, uzupełniona alfabetycznym indeksem rze- 
czowym) . 
Bibliografia historii miasta Poznania jest odbitką znacznie 
większej pracy, jaka się ukazuje już od grudnia 1934 roku, 
w formie wydawnictwa zeszytowego, pod tytułem "Bibliografia 
Historii Wielkopols,ki". Opracowania tego ze wszech miar pożą- 
danego i 'potrzebnego wydawnictwa podjął się doc. dr Andrzej 
Wojtkowski, jeden z najlepszych znawców historii Wielkopol- 
ski, ,który już od roku 1920 zaczął gromadzić materiały biblio- 
graficzne do biografii wybitnych Wielkopolan. Ostateczny plan 
skrystalizował się jednak dopiero w roku 1930 a pomoc finan- 
SO'W8 udzlielOllla autorowi przez Towarzystwo Miłośników Hi- 
storii w POmla:niu umożlliwiła zrealizowanie tego doniosłego 
projektu. 
Oałość wyda;wnictwa obejmuje wszelki,e źródła historyczne 
oraz opralCOlWalliia do dziejów Wielkopolski od cz,a;sów najdaw- 
llIiejszych dO' 'pows1:3inia wieJkopolskiego 1918/19 roku. Nie ogra- 
niczasię ona tylko dO' histo,ri,i ,politycznej; obejmuje także sze- 
roko swoim zasięgiem histor1ię gospod.arczą i spoJeczną, bibJio- 
gmfię hiSJtorid Kościoła, sz.ko'lnictwa, literatury, sztuki, zabyt- 
ków, ludiOZJillJWstwl3 i naruk ;pomocniczyc.h historii. W zakresie 
układu Bibliograf1i podzielił autor cały materiał na dwie za- 
sadnlicze części: alfabetyczną i systemartyczną. Część alfabe- 
tycz.na drz;ielli 'si'ę na drwa działy: I Osoby, II Miejscowości i re- 
giony. Dotychczas UlkaQ;lał się tom pierwszy Bibliografii, obej- 
mujący d'z;iał osób i miejrscowości dO' mirasta Poznania wyłącznie 
(s. XXIV +484). Z tomu drug'iiego wyszły dotychczas trz,y ze- 
szyty (s. 176), zawierające dalszy ciąg działu II (Miejscowości 
i regiony) od "Poznań" do "Stobrawiska". Tom ten obejmie 
także część systematyczną, to 
namy bibliografię WieIkopoIski 
jaka całości. 


..
		

/Czasopisma_104_01_304_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


283 


Bibliografia Hi.storii milasta Poznania zajęła blisko trzy 
i 'Pół tY1siąca Po.zycyj bibliogmficznych (dokładnie 3480). Uzu- 
pełllliona aJfabetymnym indeksem rzeczowym ukazała się cał- 
kiem słusznie w osobnej k,siąrioe. Rozległy ten materiał biblio- 
grafikzny, tak sk:mębnie II)l1zez autom zebrany, świadczy do- 
bitnie o wieLkim :znaczeniu i roli, jaka .prz
padm stolicy ziemi 
wielkopolskiej. Na treść po
ytecznej tej pracy.składa się szereg 
pewnych ściśle ok,reślon
ch zagadnień li p'ł"zedmiotów, ujętych 
w 28 r.oz.działów. 
W pierwszym 'Z nich z.najdujemy "Nauki 'POmocnicze i wia- 
domości wstępne", a więc zestawi1ooi,e literaItury, dotyczącej 
bibl\iogmfH miasta Pozm'lJll,ia, czasoJpiiSm hi,storycznych, prze- 
wodni'ków i oJpisów miasta. planów i map, jego grafiki, dalej 
literaturę odnośnie do poł;ożenia miasta, jego obsrzaru i zalud- 
ni'enia, samej nazwy, heraMy.kii i numizma:t
ki., zwycrl,ajów 
i obyczajów, strojów, podań i wierzeń ludowych. 
Rozdział d1rugi !przedstawia "źródła i opr.acowa:nia, obej- 
mujące całość dziejów ,lub kilka okresów". Mamy więc tu bo- 
gate zestawienie l,iteratury, odnoszącej si,ę naj:pnzoo do całości 
dziejów kilku okresów, następnie drO poszczególnych okre'sów 
od crMt8ÓW przedhistorycz.nych POIPrzeZ poszczególne wieki 
i czasy aż do powst.alllia wi,elilwIpQl},sk,ieg1o. Ogromny ten mate- 
riał mi,eśc.1 :blli,sko pół tY'Siąoo pozycyj bibliogr.aficz'nych. 
Dalsze rozdziały zawierają literatUlrę, dotyczącą ustroju 
mi,asta (III) i sądów (IV), jegrO majątku i dochodów (V), ko- 
śÓołów li klalS1zto
ów (VI), zborów protestanckich (VII). 
Osobny rOzOrLiał tI'a1ktuje. ,poszcrz.ególne narodowości (V III) , 
jakie gościł POIZnań, a więc Włiochów, Greków, Szkotów, Or- 
mian, Niemców i żydów. Zwłaszcza do ostatnich Bibliografia 
WojtkowskJiego podaj,e du@ ciekawych pozycyj. 
Rozdział o szkołach (IX) wytpełni,a malteri,ały b
bliogra- 
ficzne dotyczące poszczególnych szkół wszelki'ego rodzaju. Na- 
stępny (X) podlaje zestawienie lirt,eratUiry odnośnie do ruchu 
umysłowego w ogóllliOści. Dalsze l'ozdziały dotyczą towarzystw 
nauikowych (szczególnie POZl1iańskiego Towarzystwa Przyjació\ 
Nauk i jego cennY'ch z.biorów), !poEtycznych i innych (XI), ar- 
chiwów, bibliotek i muz€Ów (XII), wystaw (XIII), zjazdów 
(XIV), drukalrstwa, księga.rstwa i imtroligatol'stwa (XV). RolZ- 
d
iał XVI mieś<'i CiZ8ASQpisma i dziennliki zestawione w porządku 
alfabetycznym. Następne rozdziały odnoszą się do sztuki, tea- 
trów i mUlzY'ki (XVII), zabytków, pomn1ków, gmachów (szcze- 
gólnie ratusza polZnMiSkiego), mieszkań (XVIII). W osob- 
nym rozdziale autor przedstawił Poznań w literaturze pięk- 
nej (XIX). 
Dalsze roodzi:ały WYClZerpują zagadnienia kwestii socjalnej 
i opieki slpołeoznej (XX), zd,)"IoJWotności, szpitali, sportu i wy- 
chowania filZYczll1ego (XXI), handlu i przemysłu (XXII), ban- 
kowości (XXIII), lromunilkacji (XXIV), klęsk żywiołowych 
19.
		

/Czasopisma_104_01_305_0001.djvu

			284 


Recenzje i Sprawozdania 


(XXV). Końoowe rozdzi-ały ujmują przedmLeścia, ulice, place 
(XXVI), twierdrz.e, garnizon (XXVII), wreszci,e Ipowiat poznań- 
ski (XXVIII). . 
Na wstępie Bib1iogil"af.ii umieścił autor rozwiązanie skró- 
tów, nieodzOiwnych pnzy tego rodzaju wydawnidwach. Bardzo 
pożyteczny jest dołą,Clwny indeks rZOOZ«)lwy, w ogrollTInej mierze 
ułatwiający wyszukiwanie potrzebnych mater.iałów bibliogra- 
ficznych. RÓwnież nie z:apoJll/I1!ia.Ilio o dostrzeżonych omyłkach 
druku, które umieszczono przy końcu książki. Pod.pada jed'lla-k, 
że sprostowanie dostrzeżo.nej omyłki na stronie 8 wiersz 21 ()d 
dołu ,poprawia wpmwdzie cyfrę właściwą, .wIe w,prowadz.a nie- 
potrzebnie nową mylną ,cyfrę 14963 iZ,amiast 14968, jaka znaj- 
duje się w tekŚ<',ie. W całości jednak należy stwierdzić staran- 
ność oj dokładność przeprowa	
			

/Czasopisma_104_01_306_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


285 


bardziej popularnie ujęte artykuły P. 
 t u o p i s a l. Natomiast 
J. Jak s t a iS d 
 l e z a s 'PotrąciJi () więcej szozegółiOwezagad- 
nienit3. 
 (,;ZlaSÓW Kiejstuta; pierwszy z nich omówił ówczesne sto- 
sunki Litwy z 
h	
			

/Czasopisma_104_01_307_0001.djvu

			286 


Recenzje i Sprawozdania 


sprawę następstwa tronu po śmier.ci ,tego władcy oraz krótkie 
rządy Jawnuty, zakońcwne zamachem stanu 1345 r. Część 
pierwS(l,a (iS. 3
86) dotyczy tej strony działalności Kiejstuta, 
którą autor uważa z,a naj'W'ażniej,szą., a mi-auowicie jego roli 
w stosunkach litewsko-krzyżackich. Po omówieniu dążności Za- 
konu w odniesieniu do Li.twy w ogóle, przedstawia .auto,r taktykę 
stosowaną w walkach litewsko-krzyżaowich za c.za,sów Kiestuta, 
a nas.tępnie omawia w chronołogic:z/nym 'Pol'lządku wszystkie 
ważniejsz,e wy;dalrzenia wojenne z lat 1348-1382, starając się 
przy tym wykaa;ać, że wy.nik niektórych starć li	
			

/Czasopisma_104_01_308_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


287 


dym Jagiełłą, zwłaSIWza na tle poglądów na sprawy religijiI1e, co 
podsycała matka Jagiełły Julianna oraz jej otoczenie. W walce 
z Kiejstutem Ja.giełło nie przebieral w środkach, wiążąc się 
z naj większymi w;rogami Kiejstuta i Liłtwy - KIl'zyżakami; 
przy ich pomocy pokonał też Kiej.stuta, którego śmierć nastąpiła 
"zgodnie z życz.eniaani i wolą Jagiełły" (g. 188). W ostatniej 
wreszcie części (s. 191-210) charakteryzuje autor osobę Kiej- 
stuta i stosunki jego 
 Olg.iel'dem, przeci,wcSotawiaj
c się pmy tym 
poglądow:i L. K o l a n k o wiSk .i e g IQ o braku harmonii między 
tymi dwoma mężami. Porównując zaś działalność Olgierda, na- 
cechowaną wielką dynamiką, która przejawiła się w jego wiel- 
kich podbojach, z dział,aJnością K\iejstuta, istotę której stanowił 
moment statY'.k1i, a mianowicie obrOiIla Lirtwyod zachodu, autor 
stwierdza z ,perspekty;wy 
eś.ciu wieków, że o i,le chodzi o zasługi 
obydwóch bmci dla Litwy
 !to pierws.zeństwo należy przyznać 
Kiejstutowi. Z wielkich zdobyczy Olgierda nie 'pozostało bow:iem 
dzisiaj ani piędzi .ziemi, podcz.as gdy żmudź .i Litwa właściwa, 
broniona z takim uporem przez KiejstUJta przeciw potężnym 
przeciwnikom, jaldm był Zakon a. także 'Y .mn;ejsz
j mierz
 
i Polska, stały sieJ podstawą (dodajmy CZęSClOWą, o Ile C
OdZI 
o Litwę właściwą) dziiSiejszego odrodzonego ,państwa htew- 
skiego. SłuSfln.ie tei autOlr lIlazywa KiejlSltuta wy;razicielem na.ro- 
dowej litewskiej poliityiki. 
Sumienna i solidnie wykonana praca A. K u c i n s k a s'a, 
dając pełny obraz działalnOiŚci i roli drziejowej Ktiejstuta, wy- 
peł,nia lukę istniejącą w dotychczasowej ltteratume. Tym si,lniej 
a.toli wysuwa się obecnie lpotmeba opracowania dZliejów Ol- 
gierda, który nie 
nala.zł dotąd jeszcze w ,noWS'Zej nauce żadnego 
monografilsty. Stanislaw Zajqczkowski 


I 
] 


Maleczyński Karol: W s p r a w i e b i s k u p a w ł o cł a w- 
s k i e g o S w i d g e r a - F log e r a - D a u g e r a z XII w. 
Lwów 1939. (Odbitka !Ze Sp:mwooo'ań Towamyistwa Naukowego 
we Lwowie, rocz. XVIII, rz.. 3, s. 3-8). 
Trzeci żywot św. Gotfryda iZ Kappenbergu w Westfalii, na- 
pisany w Irońcu XII lub (,raczej) lllJa lpoczątku XIII w., pomiędzy 
premollistmntami, któmy pI'I'L€iZ jakiś CZiaS byili mnilClhwni ka.ppen- 
berskimi a potem osiąg.nęli stolice biskUJpie, wy.mienJioa biskupa: 
"Flogerus SagelllSis epiJSioopUiS ilu PoJonia". Doc. MalecrLyński 
sądzi, że Sagensis lJIIJOrie oznacrIJaJĆ ,pochodoonie biskupa, imię Flo- 
ger\.lls zaś jest pl1zekręoeniłelJll imi,en.La Sw,idgerUlS i odiI1osi się do 
biskuipa kujaJWlSkiego, znalIlego rt:e wzmianki DługoStza o poświę- 
cenD.u kościoła. w Stl1Ze1nie w dn. 16 ID8Irca 1133 r. Po raz drugi 
imię tego Swiidgera przekręcono w bum g:nie
nieńskiej z r. 1136 
na Daugerus. Ponieważ owa wzmianka Długosza jest zarazem 
pierwszą wiadomością o biskupach włocławskim i lubuskim, 
stąd wniosek, że obaj wówczas dopiero co w Pol.sc,e ,się zjawili,
		

/Czasopisma_104_01_309_0001.djvu

			288 


Recenzje i Sprawozdania 


gdyż zaa>ewne zostali wyswlęceni pnzez ipapleza na początku 
r. 1133 ,pod lruwiswimn św. NorbeI"ta (bez 'zgxxly Ns,ięcia Bolesła- 
wa ?), 31by uł3Jtwi 1 ć areyrbiskupowi magdebur,skiemu objęcie wła- 
dzy nad .pO'lską. prowincją kościelną, którą zresztą d'Oipiero. 
w kilka miesięcy później papież temuż Norbertowi przysądzi. 
Cała ta konstrukcja po bliższym zbadaniu musi upaść. 
Przede wszystkim dieeezja Sagensis czy Sagiensis, to wcale 
nie ."egzotyczna" sufragania arcybiskupstwa Rouen, miano- 
wicie Seez w Normandii. Biskup Floger czyli Froger istniał 
i rządził tą diecezją, dokładnie od 22 grudnia 1157 do 12 wrze- 
śni,a 1184 r." .mniej więcej ws.półcześnie 
 innyrmi bi,skupami, 
wymienionymi w żywocie św. Gotfryda. Wystarczy zajrzeć do 
znanego każdemu historykowi G a m s a, by się o tym prze- 
konać 1. Dodatek "in Polonia" mógf powstać bądź wskutek 
ignorancji żywociarza, prawdopodobnie proboszcza kappen- 
berskiego Hermana 2, bądź na skutek nieuwagi kopisty, 
który mógł opuścić imię i tytuł jakiegoś polskiego biskupa 3. 
Wiadomo pozytywnie np. o biskupie lubuskim a potpm wło- 
cławskim Cyprianie, zmarłym w r. 1207 (więc jeszcze .za 
życia proboszcza Hermana), że był premonstrantem, nie 
wiadomo jednak gdzie składał śluby zakonne. Kto lubi hipo- 
tezy, mógbby w:Sltawić jego imię w ową przy.pu8zczalną lukę. 
O Swidgeme mtom-ialst nk. nie wiadomo, jif!INolby był premtOln- 
strontem: żadne 
nane źródło tego .nie podaje. N aJeŻ'R,łoby też 
udowodnić, że w r. 1133 poświęcił on k l a s z t o r n y n o r- 
b e r t a ń g k i kościół w Strzellllie. że Długosz taJk ,pisze, to je- 
szcze nie wystarcza, wobee wyraźnych świadeetw źródłowych, 
pł'l:wmawiają.cyeh :za późniejszym OZIałożeniem klasztoru 4. 
Wzmianka o tym klasztorze może być zwykłą amplifikacją Dłu- 
gOBrLa, wpleoioną w tekst, skądinąd budzący zaJufanie. POiIladto 
utoŹisaJlliiani,e pierwszej wiadomo.ści o. jłaikimś bi.skupie z I po- 
łowy w. XII 
począ-tkiem jego pontyfi,katu jest tak samo. nieuza- 
sadnione jak ,i hipOltezia, że arcybiskup magdeburski, choćby za 
pośrednictwem papieża Inm.oc.entego II, mógł narzucać Bolesła- 
wowi Krnyrwoustemu t kościołowi poliskiemu biskupów weJług 
swej woli. JeżeI.i który z biskupów 'llIiemieckich mógł wpłynąć 
na obsadzenie biskupstw nowoutworzonych w związku z nawra- 
caniem Pomorza" to chy.ba apostoł tego kl'laju, św. Otto namber- 


ł 


1 Series episcoporum, Ratisbonae 1873, B. 625. 
!l Doc. M. podał mylnie zarówno jego imię jak i tytuł, por. Mon. 
Germ. Hist. SS. XII, s. 514. 
3 Ewentualna emendacja wyglądałaby jak następuje: F log e r u s 
S a g e n s i B e p i s c o p U s, [N. e p i 8 C o p u s l i n P o lon i R. 
4 Zob. literaturę przytoczoną przez podpisaną w Repertorium pol. 
dokumentów, I, B. 35, nr 29, oraz P o s a d z ó w n a W., W sprawie fun- 
datora i fundacji klasztoru norb. w Strzel nie (Roczniki Higt. t. XIII, 1987, 
ii. 33 n.).
		

/Czasopisma_104_01_310_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


289 


ski. pod wi'ełu względami! 'aJntago.ni.sta Norberta. Jerlyny ślad 
wsk3lZujący na fPOchodzenie Swidgera, iZ
piska w nekrologu be- 
nedyiktyń.skiego klasztoru na górze św. Michała w BambergIl 
pod dn. 10 marca 5, właś	
			

/Czasopisma_104_01_311_0001.djvu

			290 


Recenzje i Sprawo=dun;" 


rodzaju rozumowany diariusz dni grodziei1skich. To skrótowa- 
nie historii sejmu pod kątem królewskiej osoby wpłynęło de- 
cydująco na te braki, których nie ukrywał sam autor. 
Nie tylko jednak konstrukcja pracy wpłynęła na to, że 
indywidualna sylweta Stanisława Augusta zatraciła się w po- 
wodzi cytowanych faktów i zdarzeń codziennego dnia sejmo- 
wego. Zatraciła się głównie dlatego, że - jak słusznie podkreślił 
Mann - król "w tej rozgrywce stoi na szarym końcu". Raczej 
w zbyt słabym zdefiniowaniu tej nikłej roli, w zacieśnieniu się 
do samej sceny grodzieńskiej bez wniknięcia za jej kulisy, na- 
leży szukać powodu, że jedynie w tytule król Ciołek figuruje 
na czołowym miejscu. A przecież nie sama scena, lecz właśnie 
owe kulisy zadecydowały o grodzieńskiej roli Stanisława Augu- 
sta. Mann, ograniczając się świadomie do samego sejmu, nie 
wyświetlił dwóch zasadniczych motorów ówczesnych wypad- 
ków. Pierwszy to rola polityczna Kossakowskich, czynnika tak 
ważnego w całokształcie polityki krajowej i zagranicznej wo- 
bec Litwy (na jej terytorium obradował sejm!), że, jak supo- 
nuje Konopczyński, tu należałoby oczekiwać rewelacji, istot- 
nych dla całokształtu zagadnienia 2. Na tle "widm" Kossakow- 
skich i Massalskich z jednej strony, na tle litewskich "patrio- 
tów", w rodzaju Kazimierza Nestora Sapiehy, animula vagula 
et blandula, może wypaść dopiero wyraźniej rola Stanisława 
Augusta. Dopiero rozstrzygnąwszy, czy sejm grodzieński, 
sc. Sievevrs, miał pozwolić zejść z widowni targowiczanom - 
jak chce autor, czy raczej ich usunąć - jak sądzimy, będzie 
można ferować ostateczny wyrok na króla, za jego udział i rolę 
w tym tragicznym epilogu rozbiorowym. Dopiero poznawszy 
innych współuczestników tej największej hańby narodu, mo- 
żemy wyrobić sobie prawdziwe zdanie o tym złamanym losem już 
tylko figurancie w purpurze. A czyż ich znamy? Szczęsnego Po- 
tockiego, którego nie zdołali zanalizować najlepsi znawcy tych 
czasów, Szymon A s k e n a z y czy Wacław T o kar z, epi. 
gona wszelkiego zła ginącej Rzeczypospolitej, Seweryna Rze- 
wuskiego, dziedzica jej błędów, plejady satelitów, którzy jak 
Ankwicz (trafnie scharakteryzowany jedynie przez J. l. K r a- 
s z e w s k i e g o w Scenach sejmowych), Antoni Stanisław 
Czetwertyński doczekali się już surowej oceny, jak Antoni Pu- 
łaski pijak, gracz (Mann, s. 20), pokutujący w dotychczasowej 
literaturze w "tragicznej" roli konserwatywnego zaślepieńca 3. 
Drugim nie wyj aśnionym, choć uwzględnionym przez autora, 



 K o n o p c z y ń s k i W ł., Przegląd badań nad dziejami Litwy 
w XVIII w. Pam. VI P. Zjazdu Historyków Pol., Lwów 1935, s. 42. 
a T o kar z W., Szczęsny Potocki w czasie insurekcji Kościuszkow- 
skiej (Tyg. Ilustr. 1935, s. 148). - N i e ć J., 
yciorysy Ankwicza i Cze- 
twertyńskiego w Pol. słowniku biogr.; sylweta Pułaskiego u N a n- 
k e g o C z., Szlachta wołyńska wobec Konstytucji Trzeciego Maja. 
Lwów 1907.
		

/Czasopisma_104_01_312_0001.djvu

			Recenzje i Sprawo.:dania 


291 


momentem jest stosunek króla do obozu reformatorskiego, 
w szczególności do emigracji. Mann dotknął tego zagadnienia 
o tyle tylko, o ile wiązało się ono z przebiegiem sejmu. 
Tak na podstawie analizy sejmu grodzieńskiego autor po- 
tępił wyraźnie stanowisko Poniatowskiego zajęte na nim; prze- 
ciwnie, jego recenzent Skałkowski, rzutując z szerszej perspek- 
tywy, stwierdził, że "udziału Stanisława Augusta nie potępiłbym 
bezwzględnie". Po czyjej stronie słuszność'l Trudno dziś jeszcze 
odpowiedzieć, jednak bardziej przemawia do przekonania sta- 
nowisko Manna. Inna rzecz, że ta ostateczna Kanossa Ponia- 
towskiego była konsekwencją już nie tylko braku charakteru 
w decydującej chwili, ale wynikiem łańcucha poprzednich błę- 
dów. ManIl starał się być realistą w ujęciu tematu (s. 107) 
i zadanie to, nawet ze szkodą dla stylu, wypełnił. Z pełną odpo- 
wiedzialnością stwierdza, że "Stanisław August walnie się 
przyczynił do owego prawdziwego aktu poddaństwa, jakim był 
ten alians (rosyjski)", alians - pamiętajmy - zawarty już 
po ratyfikacji traktatu podziałowego. Nie waha się jasno sfor- 
mułować swego sądu tam, gdzie posiada dostateczną podbudowę 
źródłową, nie bawi się w supozycje i domyślniki, gdzie napo- 
tyka się na grunt niepewny. 
Nie dał się ponieść ani temperamentowi, ani intuicji - 
zdradliwych zwłaszcza dla młodego badacza -. choć nieraz na- 
potykał się na niejedną pokusę. Tak było, gdy na podstawie 
źródeł stwierdził, że w czasie sejmu wokół Grodna konsysto- 
wało więcej wojska polskiego niż rosyjskiego, że stan sił ko- 
notował własnoręcznie Stanisław August. Cóż za pole dla do- 
mysłów! Lub kontakty "zelantów", tych odbrązowionych 
"milczków sejmowych" z kołami emigracyjnymi (s. ]08). Autor 
z rozmysłem ominął te tak frapujące momenty, ogólnym roz- 
ważaniom poświęcił trochę miejsca tylko we wstępie, w roz- 
dziale V i resume. Otwarcie przyznał, że szereg pierwszorzęd- 
nej wagi kwestii, np. sprawę projektu deputacji do formy rządu, 
"przyszły historiograf sejmu grodzieńskiego będzie musiał 
skrupulatnie rozważać". 
Praca Manna jest sumiennym przyczynkiem do znajomości 
okresu ostatecznego upadku Rzeczypospolitej szlacheckiej i jej 
ostatniego władcy. Skrupulatnie przedstawia nam działalność 
Stanislawa Augusta na sejmie grodzieńskim, która, naświetlona 
od zewnątrz, może dać w przyszłości właściwą ocenę ostatnich 
lat jego rządów. Nakreśla ramy dla monografii samego sejmu 
grodzieńskiego, której opracowania oby podjął się właśnie autor. 
Drobne usterki i niedokładności (np. zidentyfikowanie Anto- 
niego Stanisława Czetwertyńskiego z Antonim Janem N epo- 
mucenem, s. 9-10), dość suchy i monotonny styl, wpadający 
w narrację diariuszową, nie umniejszają wartości tej solidnej 
rozprawy. Julian Nieć 


-
		

/Czasopisma_104_01_313_0001.djvu

			292 


Recenzje i Sprawozdania 


Bar Adam: Kar o l M i ark a. Studium z dziejów Gór- 
nego śląska. Katowice 1938, Wydawnictwo Instytutu śląskiego, 
s. 257 + 3 nlb. 
Pierwsze stadium budzenia się w dziewiętnastym wieku 
świadomości narodowej, etapy jej rozwoju na Górnym śląsku, 
reakcje polityczne, religijne, względem grupy niemieckiej, 
stają się dzisiaj przedmiotem poważnego zainteresowania hi- 
storyczno-socj ologicznego. 
Wśród wielu rozpraw, poruszających to zagadnienie, po- 
ważne miejsce zajmuje monografia Adama Bara pt. "Karol 
Miarka". Jest to praca oparta przede wszystkim na źródłach 
drukowanych, ukazujących się na terytorium regionalnym. 
Podstawę jednak stanowią broszury, rozprawy i wydawnictwa 
Miarki, szeroko kolportowane po całym Górnym śląsku. 
W świetle tych materiałów, przedstawiono szczegółowo, bez 
jakiejkolwiek tendencyjności, choć z zachowaniem krytycyzmu 
naukowego, nawet najmniejsze przejawy działalności Karola 
Miarki, tak popularnego na Górnym śląsku pisarza ludowego 
i redaktora. 
Syn ubogiego nauczyciela wiejskiego, z czasem sam peda- 
gog, wychowany w atmosferze kultury niemieckiej, staje się 
Polakiem dopiero pod wpływem biskupa-sufragana, ks. Boge- 
daina, wielkiego przyjaciela polskiego ludu wiejskiego. Nawią- 
zanie kontaktu z drugim pionierem polskości na śląsku Cie- 
szyńskim, Stalmachem, wprowadziło go na zawsze w obręb pol- 
skiej kultury. Redaktor "Gwiazdki Cieszyńskiej", Paweł Stal- 
mach wprowadził młodego a zapalonego Miarkę w środowisko 
dziennikarskie, literackie, sam poprawiał jego pierwsze utwory 
literackie, artykuły, podniecając umiejętnie ambicje literackie- 
młodego nauczyciela. 
Jako znany dziennikarz, stawiający pomyślnie pierwsze 
kroki w twardej szkole Stalmacha, otrzymał Miarka miejsce 
w redakcji "Zwiastuna Górnośląskiego" z którego wystąpił, nie 
mogąc pogodzić się z poglądami politycznymi właściciela (He- 
neczka) . 
Przychylne stanowisko duchowieństwa, popularność, jaką 
wyrobił sobie w szerokich warstwach robotniczych jak i chłop- 
skich, umożliwiły mu kupno i wydawanie pod własną redakcją 
czasopisma "Katolik", które przetrwało ciężki okres konkurencji 
ze "Zwiastunem" i walki kulturnej. W tym naj cięższym okresie 
dla polskiego społeczeństwa w z8Jborze pruskim, wytrwał 
Miarka, nie tylko jako pisarz, redaktor, działacz, ale i jako 
człowiek, o niepospolitych walorach cywilnej odwagi. Mimo 
ustawicznych rewizyj, szykan administracyjnych, wyroków są- 
dowych, więzienia i grzywien, usiłowań przekupienia, działał 
Miarka wspólnie z duchowieństwem i uświadomiona warstwa 
robotniczą. . . 


I 
, 
I 
I
		

/Czasopisma_104_01_314_0001.djvu

			, 


Recenzje i Sprawozdania 


293 



 


Zasięg wpływów Miarki, jego pozycja w społeczeństwie ślą- 
skim, naj silniej wystąpiły w czasie wyborów, kiedy zwalczał 
zdecydowanie i skutecznie kandydatów rządowych.. . 
Rozdział V poświęcił autor analizie tworzywa lIterackIego 
Miarki, przy czym jednak nie uniknął zbytniego schematyzowa- 
nia. Bardzo umiejętnie natomiast wykazał związki i filiacje 
z polską literaturą piękną, która była dla Miarki wzorem, go- 
dnym naśladowania. 
Nie zrażony opozycją pewnych kół katolickich a nawet du- 
chowieństwa, którego praw i wolności w zakresie życia religij- 
nego, a nawet prepond&ancji w organizacjach politycznych, był 
wielkim rzecznikiem, zwalczając konsekwentnie wstecznictwo 
kół wolnomyślnych, założył Gospodarskie T-wo Kredytowe Wło- 
ścian, czynny był w pracach Komitetu Głodowego, aby wreszcie 
doczekać się denuncjacji i oskarżeń ze strony redakcji polskiego 
pisma. 
W zainspirowanym przez rząd pruski procesie, który 
wprawdzie nie wykazał znamion sprzeniewierzenia przez Miarkę 
pieniędzy nadsyłanych na pomoc dla ofiar, dotkniętych klęską 
głodu, został skazany na pięć miesięcy więzienia. 
Nie złamany wyrokiem, ani atakami prasy, wziął czynny 
udział w organizacji Macierzy Szkolnej w Galicji. Wycieńczony 
usilną pracą i więzieniem zmarł w niedostatku w r. 1882 w Cie- 
szyme. 
Studium p. Bara, tak aktualne i sumiennie przygotowane, 
nie wolne od usterek metodologicznych, wymaga jednak pew- 
nych uzupełnień. Nad całością pracy zaważył więc bardzo silnie 
brak odpowiedniej metody i to przede wszystkim socjo-psycho- 
logicznej. śledzimy bowiem raczej za przejawami działalności 
Miarki, ale psychiki jego samego, motywów działania, tak za- 
leżnych niekiedy od osobowości działacza, mimo nagromadzo- 
nego materiału, nie możemy dostrzec. Trudno jest nawet zaob- 
serwować okresy formowania się postawy ideowej Miarki, 
a przecież dzieciństwo, powrót do polskości, początkowy, tak 
właściwy w młodzieńczym wieku liberalizm, czy chociażby prze- 
niesienie się do dziennikarstwa, służba ideałom katolicyzmu spo- 
łecznego, są przecież tymi momentami zwrotnymi, gdzie w psy- 
chice młodego działacza musiały się dokonywać poważne prze- 
miany. Tych jednak w pracy p. Bara nie dostrzegamy. Pożą- 
daną również rzeczą byłoby bardziej staranne omówienie stanu 
jak i wartości wykorzystanych źródeł, podanie ich wykazu, aby 
czytelnik nie mozolił się nad sprawdzaniem aż w przypisach, 
nieodpowiednio zresztą umieszczonych na końcu pracy. Autor 
ograniczył. się jedynie do wykorzystania źródeł ściśle związa- 
nych z I'egionem śląskim, zapominając, że gdyby zastosował me- 
todę porównawczą, zwłaszcza co do źródeł drukowanych (prasa), 
i rozszerzył ich terytorialny zasięg, byłby oparł swe wyniki na 
opiniach i poglądach osób i grup społecznych bezpośrednio nie 


-
		

/Czasopisma_104_01_315_0001.djvu

			294 


Recenzje I Sprawozdania 


zainteresowanych w antagonizmach, jakie istniały między po- 
szczególnymi grupami ludności polskiej. W samej prasie gali- 
cyjskiej byłby zmi.lazł autor dużo cennego materiału, zwłaszcza 
co do kontaktowania się Miarki z twórcą ruchu chrześcijańsko. 
ludowego ks. Stojałowskim, któremu nawet przesłał do rozsprze- 
daży swoje kalendarze. Na zaproszenie również Stojałowskiego 
przemawiał Miarka na wielkim wiecu w r. 1882 w Krakowie. 
Uważnie również śledził działalność Miarki Bolesław Wysłouch 
oraz prasa demokratyczna. Mylnie również podaje autor, jakoby 
"Wieniec" był organem Macierzy Polskiej, zapominając, że tak 
tym czasopismem jak i dyrekcją Kółek Rolniczych kierował Sto- 
jałowski. Do wykazu literatury należałoby podać i wspomnienie 
St. Bełzy: Z moich wspomnień, Warszawa 1900. 
Mimo tych drobnych i w nawale pracy nie dostrzeżonych 
błędów, stanowi praca p. Bara poważny wkład do naszej ubogiej 
historii dziewiętnastego stulecia. F. Kącki 
Dranicyn S. N.: P o l s k o e w o z s t a n i e 1863 g. i e g o 
k l a s s o waj a s u s z c z n o s t'. Leningrad 1937, s. 2 nlb.+302. 
Według słów autora książka powyższa ma być rewizją poglą- 
dów nauki burżuazyjnej na powstanie styczniowe z punktu wi- 
dzenia teorii marksistowsko-Ieninowskiej. 
Zdanie to ujmuje wyraźnie cel pracy, w której nie chodzi 
o wykład własnego poglądu na istotę klasową powstania, poglądu 
opartego na głębszych i studiach i bogatym materiale, choć lojal- 
nego wobec nauki obowiązującej, a tylko o przytoczenie zdania 
Marksa, Engelsa, czy Lenina o sprawach dotyczących nie tyle 
samego powstania, co istoty wszelkiej rewolucji, a szczególniej 
polskich walk o niepod.ległość. Niezmiernie charakterystyczne są 
tytuły pierwszych rozdziałów: Marks, Engels i Lenin o istocie 
klasowej polskiego powstania i Polskie powstanie i rosyjski ruch 
rewolucyjny 1863-64 r.; ten ostatni również gęsto usiany cy- 
tatami z pism Marksa i Engelsa, a opisujący stosunek Hercena, 
Czernyszewskiego, Bakunina i "Zemli i Woli" do powstania 
63 roku. 
Autor przechodzi następnie, bez wyraźnego związku, do po- 
czątków XIX w., do elementów kapitalistycznych Królestwa Kon- 
gresowego, i rozwodzi się m. i. obszernie nad Bankiem Polskim, 
rozważa znaczenie kodeksu Napoleona i sił pobudzających po- 
wstanie listopadowe, uwydatnia w nim stopniowy wzrost ele- 
mentu demokratyczno-rewolucyjnego. Następne dwa rozdziały, 
naj słabsze moim zdaniem, omawiają ruchy rewolucyjne między 
powstaniami 1831 i 1863 r. i prądy ideologiczne tegoż okresu, się- 
gające poezji, filozofii i muzyki romantycznej, oczywiście z pun- 
ktu widzenia klasowego. Po tak obszernym wstępie autor prze- 
chodzi wreszcie do właściwego tematu, do zagadnienia agrarno- 
włościańskiego w przeddzień powstania styczniowego. W na- 
stępnych rozdziałach omawia Dranicyn samo powstanie 1863- 


I 
J 


j 


t
		

/Czasopisma_104_01_316_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


295 


ł 


1864 r., a mianowIcIe aktywizację elementów mieszczańskich 
i szlachecko-demokratycznych W procesie powstania i siły po- 
budzające powstanie, gdzie mówi o wpływie powracających emi- 
grantów i zesłańców na społeczeństwo, o stosunku Centralnego 
Komitetu Narodowego do sprawy uwłaszczania włościan, rozpa- 
truje również udział różnych warstw społecznych w powstaniu. 
Dalej analizuje działalność przede wszystkim społeczną Rządów 
Narodowych w różnym składzie i dochodzi do wniosku, że wszyst- 
kie Rządy miały charakter burżuazyjno-ziemiański, gdyż jako 
cel wysuwały niepodległość Polski z zachowaniem wielkiej wła- 
sności, a oswobodzenie.m włościan tylko od przeżytków pań- 
szczyźnianych i powinności feodalnych. W rozdziale pt. Budżet 
powstania - usiłuje autor zorientować się na zasadzie bardzo 
skąpych danych w wysokości podatków, nakładanych przez Rząd 
Narodowy. W zakończeniu Dranicyn konkluduje uwagę, że par- 
tie burżuazyjne i drobnomieszczańskie nie dorosły do kierow- 
nictwa powstaniem, lttórc było pod względem społecznym bur- 
żuazyjnym, a pod względem środków walki i pochodzenia po- 
wstańców - drobno-burżuazyjnym. 
Z powyższego tak pobieżnego streszczenia widać już główne 
wady niniejszej pracy. Poza przytaczaniem na każdym kroku 
poglądów Marksa i Engelsa zawiera ona w ogóle fatalnie ujęte 
pod względem konstrukcyjnym, bezładne i mętne wiadomości 
o Polsce, o walkach o niepodległość i zmianach społecznych 
w Kongresówce w ciągu XIX w., wiadomości, które toną w ogól- 
nie znanych określeniach i mnóstwie błędnych często szczegółów. 
Sądząc z przyrpi,sów Dra.nicyn oparł się na dużym materiale 
drukowanym i archiwalnym, który jednak robi wrażenie gro- 
madzonego przypadkowo, a nie dobieranego do określonego te- 
matu i bez odpowiedniej selekcji. Od artykułów w encyklope- 
diach (m. i. Orgelbranda i wielkiej sowieckiej), poprzez opraco- 
wania o charakterze ogólnym (jak Giller, Feldman, Limanow- 
ski, Kucharzews-ki) i bardziej szczegółowe (Kraushar, Smolka, 
Grabiec, Przyborowski, Grabski, Kirkor-Kiedroniowa, Radzi- 
szewski) , przechodzi do źródeł, przede wszystkim do pamiętni- 
ków z czasów powstania, wydawnictwa materiałów tajnych, 
czasopism, wreszcie źródeł archiwalnych, akt audytoriatu polo- 
wego i zeznań powstańców. W wykazie tym zauważyłam brak 
Historii Demokracji Limanowskiego II wyd., jego Historii po- 
wstania, brak prac Przyborowskiego (,poza Dziejami 1863 r.), 
niektórych dzieł Grabskiego (Historia Tow. Rolniczego i Spo- 
łecznego gospodar. agrarnego), Kozickiego Kwestii włościań- 
skiej, nie mówiąc o .książkach ostatnich lat kilkunastu, jak 
Bossa, Minkowskiej, Kieniewicza, Handelsmana i i., co jest tym 
dziwniejsze, że autor zna np. "Przegląd współczesny" z 1936 r. 
(artykuł Felleniusa). 
Autor często powołuje się na prace historyków sowieckich, 
których niestety nie mogłam sprawdzić. Udało mi się dotrzeć je-
		

/Czasopisma_104_01_317_0001.djvu

			.- 


296 


Recenzje i Sprawozdania 


dynie do książki S i e r p i ń s k i e g o (Tło gospodarcze i istota 
klasowa powstania listopadowego, Mińsk 1934), pracy stojącej 
na wysokim poziomie pod względem konstrukcji i metody, ude- 
rzającej światłym wnioskiem końoowym, pomimo mocno ten- 
dencyjnego ujęcia. 
Dranicyn, stojący znacznie niżej od Sierpińskiego, wyka- 
zuje wady przygotowania metodycznego, zwłaszcza przy bada- 
niach archiwalnych. Nie umie sobie poradzić z zeznaniami spi- 
skowców i powstańców, bierze je dosłownie, np. zeznania Jel- 
skiego, który zmuszony nędzą przekradł się do partii, gdyż tam 
płacono żołd i dawano jeść (s. 169), przytacza je całymi stroni- 
cami omal in extenso, co niezmiernie zaciemnia konstrukcję. 
Jak na temat z historii Polski autor zdradza ignorancję spraw 
polskich w ogóle, a zwłaszcza miesza poszczególne zabory, Ruś 
i Litwę, przenosząc dane oparte -na materiałach dotyczących np. 
Wileńszczyzny, na Królestwo. 
Rozdziały, stanowiące rodzaj wstępu do właściwej historii 
powstania zostały potraktowane zbyt obszernie, przytoczono 
często szereg kwestii zupełnie zbędnych (zbyt obszerne ujęcie 
spraw przemysłowo-handlowych w czasach Królestwa Kongre- 
sowego, charakterystyka Banku Polskiego) . Zbędny według 
mnie, jest cały rozdział o ruchu umysłowo-kulturalnym w epoce 
międzypowstaniowej. Oparty m. i. na artykułach z encyklopedii. 
wykazuje brak zupełny znajomości kultury umysłowej polskiej. 
Innego rodzaju wady zawiera rozdział omawiający ruch re- 
wolucyjny po powstaniu listopadowym. W braku opracowań 
autor opiera się w znacznej mierze na materiale archiwalnym 
i w przedziwny sposób miesza .spiski, osoby, wpływy, miesza 
sprawy emigracyjne z krajowymi, pisze o szerzeniu w Króle- 
stwie przez 
ciegiennego poglądów Ludu polskiego gromady 
Grudziąż, miesza spisek Gzowskiego z ruchem 1846 r. Wspo- 
mina o próbach powstańczych z 1853 r., które się nie udały dla 
braku przywódców "czerwonych" i energicznego sprzeciwu 
"białych" (s. 110). 
W rozdziałach następnych rozpatrując warunki gospodar- 
cze wsi i przejście do gospodarki kapitalistycznej, autor nie 
orientuje się dobrze w strukturze folwarku i znaczeniu służeb- 
ności. Przy rozpatrywaniu stosunku Tow. Rolniczego do sprawy 
uwłaszczenia Dranicyn nic docenia początków pracy organicznej 
i woli Andrzeja Zamojskiego, zapatrzonego we wzory angielskie 
dzierżawy wieczystej. Stanowisko kleru względem powstania 
uzależnia od jego pochodzenia: niższy kler pochodzenia wło- 
ściallskiego był przychylny, a wyższy szlachecki (biskupi) _ 
wrogi powstaniu. Nie wie, że stanowiska biskupów, a raczej 
administratorów diecezji były obsadzane przez ludzi marnych, 
uległych rządowi rosyjskiemu i dlatego wrogich powstaniu. Po- 
dobnych przykładow mogłabym przytoczyć znacznie więcej. 


---
		

/Czasopisma_104_01_318_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


297 


Praca powyższa mogłaby być ciekawą, niezależnie od ten- 
dencji, przez wysunięcie zagadnienia społeczno-klasowego przed 
i w czasie powstania styczniowego, gdy udział naj szerszych 
warstw ludności a zatem pozy.skanie włościan i mniejszości na- 
rodowych wysuwały się na czoło zagadnień ówczesnych. Opra- 
cowanie tematu nie stoi jednak na wysokości zadania. Zbyt 
słaba znajomość epoki i spraw polskich, błędy metodyczne w wy- 
korzystaniu materiałów archiwalnych, a przede wszystkim fa- 
talna konstrukcja i brak zdolności syntetycznych sprawiają, że 
pracę czyta się z trudem. Wiele szczegółów i poglądów powtarza 
się kilkakrotnie w różnych rozdziałach, a przytaczanie w całości 
zeznań powstańców zaciemnia myśl przewodnią i utrudnia 
orientację. Ratuje sprawę zakończenie, z którego dowiadujemy 
się dopiero, co autor chciał nam powiedzieć w swej obszernej 
pracy. Zofia Balicka 


Iorga N. : C o r r e s p o n d a n c e d i p 10m a t i q u e 
roumaine sous le roi Charles I-er (1866-1880) 
publiee sous les auspices du Ministere des affa!rcs etrangeres 
de Roumanie. 2 M. Bucarest 1938, lnstitut pour l'etude de 
l'histoire universelle, s. XXXIV +457 + l nlb. 
Wydawnictwo to ma bardw ory:giualny charakter. Prof. 
Iorga ogłosił po prostu swoje n o t a t k i porobione w r. 1915 
z akt rumuńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicz.nych. Notatki 
te posłużył,y mu za malteriał do wydanego nootępnie studium 
o polityce \Zagranicznej króla Karola l. Ponieważ archiwum bu- 
kare
.teńSikiego Ministerstwa s'praw Zagraniczny.ch zOSlta
o pod- 
czas wiell
iej wojny wywiezione do Rosji, prof. lorga uzrnał za 
potl'zebne opublikować (I wydanie - w r. 1923), jako na- 
miastkę utraconych archiwaliów, p.osiadane pl1Zez siebie mate- 
dały. Są to niemal wyłącznie nje odpisy całkowite, ale Ik,rótkie 
streszczenia, przeplatane mniej lub więcej obszernymi ustępami, 
eytowanymi in extenso. 
Wydawca przyjął za regułę nieogłaszanie aktów, które już 
były poprzednio drukowooe w księgach ,k()łorowych rumuńskich 
lub w papierach Kogarl'nicealllu. Od.stąpił od tej zas,ady tyJ,ko 
w paru wypadkach, kiedy podaje obok tekstu ostatecznego inte- 
resujące wiRIrianty tbruJionów. Znakomirta większość podanych 
źródeł była już w oryginale .pisana po framcUisku; aJkrty rumuń- 
skie drukuje pl"lof. Iorga w ,przekładzie fMI1cuSikim. Wszystkie 
akty ułożone są według kryterium czysto chronologicznego, co 
bardzo ułatwia korzystanie z k,siążki Stroma techniczna wydaw- 
niC'ltwa nie wolna jest jednak od pewnych niedociągmięć. Przy 
nazwiska.ch agentów rumuńskich, w nagłów,kach pos.wzególnych 
pozycyj, bl'alk na ogół i fi i () n, nie ma 'zaś żadnych - choćby 
naj skromniej szych - odsyłaczy biografi,cznych. 
Pozycje 256 i 307 są bez tytułu, poz. 356 - bez daty, na- 
zwana ogólnikowo: "nouvelle circulaire roumaine". Obecne, dru
 
Kwartalnik Hi8toryczny. R. LIII. Z. 2 20 


-
		

/Czasopisma_104_01_319_0001.djvu

			298 


Recenzje i Sprawozdania 


gi
, wydanie jest, zdaje się, zwykłym przed
urkiem pierwszego. 
J edYillyun uzUlpełnieniem jest u
ględnienie w jednym 'Z od.syła- 
czy najnowszego dzieła S u m n e r a o bałkańskiej polityce 
Rosji. TyunclZasem od roku 1923 przybyło trochę wydawnictw 
źródłowych, odnoszących się do rumuńsk.iej polityki zagranicz- 
nej w,tym okresie. Nie 'są .one !Zacyltowame w obszernym wstępie 
wydawcy, dającym .ogólny obraz wysił1ków dyplomacji rumuń- 
skiej od wstąpienia lIla tron ks. KJarola w 1866 T. do kongresu 
berlińskiego. Trzeba -tu zaznaczyć, że wbrew datom, podanym 
w tytule, źródła 'Pochodzą z lat 1858-1879, najwięcej ich jest 
jednak 'z .lat 1866-1878. Składa !.Się na nie przede wszystk,im 
koreBiPOndencja z agentami w Belgradzie, KonstantY'llopolu, Pa- 
ryżu, Wiedniu, Berlinie (od 1871), Rzymie (od 1870) i Peters- 
burgu. 
Najwięcej jest r.aportów z Belgradu; są one nie bez zn
cze- 
nia dla diZiejów Se
bi,i za cz8i8Ów Michała, Regencji i' poc;zą:bków 
Mijana. Szczególnie interesujące - bodajże najważniejsze z ca- 
łej książki - są dwa wielkie memoriały agenta rumuńskieg'o 
w Belgradzie, T. J. Vacaresco, o stanie Serbii w latach 1871 
i 1872. War.to też 'Zwrócić uwagę na rozm()Wy (wrz,esień 1877) 
pr.zedSJtawiciela ruanuń,skiego w Rzymie, Obedenaru, z włc.skim 
ministrem spraw zagranicznych, Melegari, o pomysłach wło- 
skich w Albanii. Melegari myślał pod.obno o okupacji portów 
albańskich. Obedenaru wspomina o koncepcj,i utworzenia 
z Epiru "małego państewka rywalizującego z Grecją i pozosta- 
jącego w zależności od Włoch...." Ponieważ tekst tego ra.portu 
jest Ipodany tylko w Ulrywkach, trudno wywnioskować, czy Obe- 
denalru referuje poglądy swego rozmówcy czy własne. 
Dla zł"OZUlInienia postawy rumuńskiej wobec wojny turec- 
kiej 1877-8 bardzo walŻny jest protokół rady il{Ooronnej odby,tej 
w Bukareszcie 2 kwietnia 1877. 
Czy wysiłki ówczesnej dyplomacji rumuń-skiej odegrały 
wielką rolę przy ukształtowaniu się losów Rumunii, 'llależy bar- 
dzo wątpić. Oczywiście to, że f o r ID a l n i e agenci rumuńscy, 
przedstawiciele ] e;n n i k a sułtana, nie byli traktowani na 
równi z posłami państw suwerennych, nie ma dużego znaczenia. 
AJe za tym upośledz,eniem fornnal.nyun kryło się coś 'Znacznie 
głębstzego: lekceważenie pl"lZez wielkie mocarstwa .słabiutkiej Ru- 
munii, niedQPuszczanie jej dYlploma.tów dQ stołu .obrad, decydo- 
wanie o jej losach już nie tylko bez 
gody, ale lIlawet bez wiedzy 
Bukaresztu. Nawet bardlzo doniosły udział wQjska rumuńskiego 
w wojnie l"OISyjsko-tureokiej nie zdołał uchl'Onić Rumunii od 
zmian gramie, narzuoonych 'przez Rosję a zaakceptowanych ex 
post przez Europę. Pogarszały sytuację ł1ządu bukareszteńskiego 
zależność gospodarcza Jcl'laju od zagranicy, od kapi.talistów za- 
chodnich; szykanowamie mniejszQści. dostarczające okazji rzą- 
dom obcym dQ interwencji, i niepewność wewnętrznej sytuacji 
politycznej. Z drugiej strony wydaje się, że i t e c, h n i k a 


..........
		

/Czasopisma_104_01_320_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


299 


pracy ówczeSll1ej dy,pl	
			

/Czasopisma_104_01_321_0001.djvu

			300 


Recenzje i Sprawozdania 


z łatwością, bo każdy z nich pracując w warunkach jawnej dzia- 
łalności mógł jasno wyrazić swe oblicze ideowe i polityczne. Je- 
dynie właśnie Sapieha pozostawał jakąś wielkością nieznaną. 
Teraz po ukazaniu się świetnej - wolno to od razu powiedzieć - 
monografii Kieniewicza wiemy już, dlaczego tak było. Dzięki tej 
książce bowiem orientujemy się nie tylko w tym, kim naprawdę 
był Adam Sapieha, ale i dlaczego przedstawiał się wszystkim ba- 
daczom do tej pory tak "niewyraźnie". 
Aby dać życiorys A. Sapiehy, musiał p. Kieniewicz z tru- 
dem niemałym przebić się przez gąszcz materiału archiwalnego, 
który w pierwszym rzędzie znalazł w kilku archiwach rodzin- 
nych Sapiehów, dalej w archiwum spokrewnionych rodów, to 
jest Zamoyskich, a przede wszystkim u Czartoryskich. Drugim 
zrębem materiałów były austriackip. akta urzędowe, znajdujące 
się obecnie we Wiedniu, Lwowie i Warszawie. Wreszcie zbiory 
rapperswylskie przyniosły niemało danych do wyświetlenia dzia- 
łalności A. Sapiehy. Pomniejsze pozycje tej archiwalnej pod- 
stawy pracy p. Kieniewicza - to Archiwum Powiatowe w Prze- 
myślu, Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu 
Jana Kazimierza, rękopisy Akademii Umiejętności. Trzeba 
stwierdzić, że archiwalia, to główne źródła, albowiem materiał 
drukowany przyniósł niepomiernie mało. Opracowań historycz- 
nych do zagadnień, które musiały być przez autora wyjaśnione, 
jest bardzo niewiele, a w dodatku przynoszą też one niezbyt dużo 
istotnych danych do życiorysu A. Sapiehy. Zapewne poważniej- 
szy materiał znajduje się w drukach współczesnych, w publicy- 
styce i prasie. Jeśli wszelkiego rodzaj u druki osobne, broszury, 
odezwy itp. autor wyzyskał w stopniu zupełnie zadowalniają- 
cym, to oczywiście prasy wyzyskać w całości nie .mógł. Trzeba 
by bowiem przewertować roczniki kilkudziesięciu gazet codzien- 
nych czy tygodników na przestrzeni pół wieku, a to byłaby praca, 
daleko przechodząca siły jednego człowieka, i można z góry za- 
łożyć, że efekt byłby zupełnie niewspółmierny do włożonego. 
wysiłku. 
Ale bo też od razu trzeba sobie powiedzieć, że praca p. Kie- 
niewicza nie jest i nawet nie mogła być ostatnim słowem naszej 
wiedzy o poruszanych zagadnieniach. Jest to przecież kilka roz- 
działów z historii Galicji, a każdy 'z nich porusza zagadnienie 
odrębne, przeważnie prawie wcale jeszcze nie opracowane. 
I w tym leży niewątpliwie słaba strona tej monografii, ale równo- 
cześnie i jej wielki plus. Każdy bowiem z tych kilku rozdziałów 
jest bardzo gruntownie potraktowaną próbą wyjaśnienia pew- 
nego zasadniczego w historii Galicji problemu ze szczególnym 
uwzględnieniem roli A. Sapiehy. Niekiedy rola ta jest bez- 
'Sprzecznie naczelna, jak np. w rozdziale o Rządzie Narodowym 
z r. 1877, czy też bardzo wybitna, jeśli idzie o dwa rozdziały 
z historii powstania styczniowego - jeden galicyjski, a drugi 
emigracyjny. Niekiedy jednak postać A. Sapiehy usuwa się nieco
		

/Czasopisma_104_01_322_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


301 


na plan dalszy, np. w doskonałym rozdziale o Rezolucji galicyj- 
skiej z r. 1868. Jeśli ze stanowiska biografistyki można to uwa- 
żać za pewną niedoskonałość, to historyk musi być za to właśnie 
autorowi szczególnie wdzięczny. Kieniewicz miał bowiem piękną 
ambicję, aby odtworzyć prawdziwy bieg zdarzeń, a nie sztucznie 
wypreparowywać osobę swego "bohatera" z dziejowego tła. 
Jedynie tylko dwa pierwsze rozdziały, mówiące o młodości, 
a częściowo rozdział ostatni, zajmujący się schyłkiem życia 
"czerwonego księcia", są prawie wyłącznie poświęcone osobi- 
stym sprawom A. Sapiehy. Natomiast w reszcie, tj. siedmiu roz- 
działach, poświęca autor osobie i indywidualnej działalności Sa- 
piehy tylko tyle mieJsca, ile właśnie w jego przekonaniu zawa- 
żyła indywidualność księcia na biegu przedstawianych spraw. 
Zakres omówienia tych poszczególnych zagadnień starał się au- 
tor dostosować do roli A. Sapiehy, jaką w nich odgrywał, wsku- 
tek czego musiała powstać pewna dysproporcja w traktowaniu 
poszczególnych problemów historycznych. Tak więc lata przed- 
powstaniowe i pierwszy okres powstania styczniowego zostały 
opracowane raczej tylko w obrębie osobistego udziału A. Sa- 
piehy; niemniej ponieważ udział ten był dość poważny, roz- 
działy te (Autonomia czy niepodległość. 1860-1862, oraz Po- 
wstanie styczniowe 1863) przynoszą sporo poważnego materiału, 
dotychczas nieznanego. Oczywiście, historyk powstania stycz- 
niowego najwięcej się spodziewał po opisie działalności Sapiehy 
w Komitecie Galicji Wschodniej, którego duszą był przecież 
młody książę i któremu też nadawano wówczas nazwę Komitetu 
Sapieżyńskiego. Tu w pewnej mierze spotkał nas zawód. Mamy 
wprawdzie dużo ciekawych faktów z peryferii działalności tego 
Komitetu, ale stosunkowo niezbyt wiele tego, czego on realnie 
dokonał, a co przecież w oparciu o uboższy materiał przedstawił 
obszerniej już Gawroński, niewątpliwie mniej skrupulatny 
i mniej o ol1iektywną prawdę zatroskany. 
Może bardziej 'zwarty i lepszy wygląd dający w istotę roz- 
grywających się wypadków jest rozdział: Na emigracji 1864- 
1866. Częściowo są to rzeczy znane, częściowo całkiem nowe. 
Podobnie rozdział następny: Rezolucja galicyjska 1867-1875 
jest zamkniętą w sobie monografią doskonale skonstruowaną, 
wnikliwie analizującą stosunki galicyjskie w naj ciekawszym bez 
wątpienia momencie dziejowym, jaki zabór austriacki w ogóle 
przechodził. Była to zacięta walka nie tylko polityczna, ale roz- 
grywały się tam zapasy ideologiczne, tworzyły podstawy polskiej 
myśli politycznej na dwa bodaj pokolenia. Okazuje się, że tworzył 
się w ogniu walki politycznej nie tylko program stańczykowski, 
który miał potem przerodzić się w trójzaborową ugodowość, ale 
też wtedy właśnie powstają zręby ideologiczne prądu niepodle- 
głościowego, który dopiero w następnym pokoleniu rozwinie się 
bujnie, rozchodząc się w rozlicznych społecznie kierunkach. Za- 
pewne mało kto z założycieli Ligi polskiej i Polskiej Partii 80- 


-
		

/Czasopisma_104_01_323_0001.djvu

			302 


Recenzje i Sprawozdania 


cjalistycznej wiedział, że bardzo zasadnicze podstawy ideolo- 
giczne tych l"uchów przebłyskiwały w umyśle A. Sapiehy, kiedy 
zakładał dziennik "Kraj". 
Rozdział VII (Rząd Narodowy 1877 r.) przenosi nas w od- 
rębny świat. Znowu wchodzimy w podziemia konspiracj i, ale 
jakiejś - nie można się oprzeć temu przekonaniu - karykatu- 
ralnej, nieopartej o rzeczywiste nastroje społeczne ani o rzeczy- 
wistą koniunkturę polityczną. Tu A. Sapieha jest głównym akto- 
rem tego epizodu historycznego, który do tej pory .był dla ba- 
daczy dość tajemniczy, a teraz dzięki pracy p. Kieniewicza wiele 
z tej tajemniczości stracił. Ale też w żadnym zdaje się momen- 
cie swojego politycznego życia nie wychodzi A. Sapieha tak nie- 
korzystnie w świetle prawdy historycznej jak właśnie w swoim 
bądź co bądź szczytowym momencie, jakim był r. 1877. Jaskrawo 
uderza niewspółmierność ambicji, niewspółmierność pozycji, jaką 
dało Sapieże urodzenie w stosunku do jego osobistych zdolności, 
zarówno pod względem intelektu jak woli, tej mocy wewnętrz- 
nej, bez której nie ma żadnej wielkości historycznej. 
Walka ze stańczykami i radykalizmem 1877-1898 (rozdz. 
VIII) to już okres niewątpliwie schyłkowy w życiu politycznym 
Sapiehy, chociaż właśnie wtedy dopiero zdobywa sobie po- 
wszechny mir w Galicji, staje się jedną z najbardziej popular- 
nych postaci nie tylko w zaborze austriackim, ale nawet w całej 
Polsce. Ale też wtedy temperament "czerwonego księcia" znacz- 
nie się moderuje. Chociaż walczy ze stańczykami, to jednak 
walka ta ma charakter raczej osobisty, jakkolwiek nie jest po_ 
zbawiona elementów ideowych. Walczy zresztą równocześnie 
z skrajnymi demokratami i zaczyna coraz silniej wrastać w tę 
rzeczywistą ugodę z rządem austriackim, nie tyle może w teorii, 
ile w praktyce, w koniecznościach życia. Daj e to mu wreszcie 
wysokie zaszczyty, daje mu dobre stosunki z dworem, które 
w czasie swej buj nej działalności A. Sapieha wyraźnie lekce- 
ważył. 
W rozdziale IX porusza autor sprawy ruskie, sprawy, które 
w naszej nauce jeszcze nie są zbadane, ani nawet postawione. 
Jest to, jeśli tak powiedzieć można, .prawdziwa dżungla. Autor 
przeszedł przez tę dżunglę dość szybko, ale niemniej poprzecinał 
ścieżki, po których łatwiej się już będzie posuwać dalszym sze- 
regom badaczy. Tu podstawą były w pierwszym rzędzie archi- 
walia sapieżyńskie, ,bo Sapieha prowadził prace polityczne wśród 
ludzi i stronnictw Galicji Wschodniej na własną rękę. Było w tym 
wiele wielkopańskiej swobody, zapewne już anachronicznej, ale 
niemniej dla historyka odrodzenia ukraińskiego są to rzeczy 
niezmiernie interesujące. Rozdział ostatni (X) mówi o gospodar- 
czej działalności A. Sapiehy i specjalistom przyniesie parę cie- 
kawych szczegółów. Wreszcie w Zakończeniu stara się autor dać 
p
wnego rodzaju .syntetyczne ujęcie postaci A. Sapiehy jako 
działacza i męża stanu. Uważa autor, że osobistość Sapiehy za-
		

/Czasopisma_104_01_324_0001.djvu

			Ikcenzje i Sprawozdania 


303 


ważyła czterokrotnie na szali dziejowej, a to w r. 1863, kiedy 
swoim przykładem pociągnął szlachtę do powstania, w czasie 
kampanii rezolucyjnej, kiedy swą mową sejmową przechylił szalę 
na rzecz żądalI bardziej radykalnych; jego działalność w Rzą- 
dzie Narodowym 1877 zażegnała możliwość bezsensownej ru- 
chawki polskiej, wreszcie Wystawa Krajowa 1894 r. stała się 
dzięki Sapieże początkiem odrodzenia patriotycznego Galicji. 
Osobiście skłonny byłbym oceniać rolę dziejową A. Sapiehy 
znacznie skromniej. Jego wpływ na początku r. 1863 zapewne 
przyczynił się do tego, że szlachta galicyj,ska dała pomoc powsta- 
niu. Ale bynajmniej rola ta nie była ani decydująca ani w ogóle 
zbyt wybitna, jak to właśnie z monografii p. Kieniewicza wy- 
nika. Decyzja przystąpienia szlachty do ruchu zapadła całkiem 
gdzie indziej, - :zapadła w ParY7JU pod wpływem stanowiska 
Napoleona III, a ponadto czynnikiem niezmiernie doniosłym była 
presja moralna polskiego społeczeństwa. Sapieha był raczej 
tylko objawem tych nastrojów, a w małej części ich twórcą. Na- 
tomiast poważniejszą rolę odegrał on, moim zdaniem, w ostat- 
niej fazie powstania styczniowego w r. 1864 na emigracji. Ale 
nie można wątpić, że działalność ta była szkodliwa. I może to 
jest powód, dla którego autor w swym resume tego momentu 
nie podkreślił. Podobnie trudno mi przypisać A. Sapieże zbyt 
doniosłą rolę w kampanii rezolucyjnej. Osoba jego stała w hie- 
rarchij wpływu bez wątpienia poniżej pierwszoplanowych akto- 
rów, tj. Gołuchowskiego, Ziemiałkowskiego, Smolki a nawet 
Leona Sapiehy. Naczelna rola A. Sapiehy w r. 1877 nie ulega 
kwestii, ale trzeba przyznać, że rola ta, jak w ogóle ten Rząd, 
były dość żałosne. Wreszcie jeśli idzie o Wystawę Krajową 
w r. 1894, to odnoszę wrażenie, że Sapieha był już wówczas ra- 
czej figurą reprezentacyjną niż sprężyną. 
Jeśli idzie w ogóle o biograficzną stronę pracy p. Kieniewi- 
cza, to ma one pewne braki. Czytelnik bowiem, po przeczytaniu 
z najwyższym zainteresowaniem tego tomu, ma duże pojęcie 
o historii Galicji owych czasów, ale stosunkowo niejasne pojęcie 
o osobie A. Sapiehy. Brak tu portretu wewnętrznego, chociaż 
czytelnik obdarzony wyobraźnią potrafi sobie go sam skonstru- 
ować. Czy jednak skonstruuje właściwie, mając tylko te dane, 
które są wynikiem opracowania, a nie źródłem samym'/ Na mnie 
osobiście zrobił A. Sapieha - po zapoznaniu się z jego biogra- 
fią - wrażenie raczej ujemne. Niewątpliwie niezmiernie dużo 
dobrej woli, w.iele ambicj i, ale ogromne niedostatki intelektu, 
niedostatki instynktu politycznego, wreszcie niedostatki woli. 
Sapieha przerzuca się od niezmiernie czynnej działalności do 
skrajnej apatii. Ale nawet jego działalność robi zawsze wrażenie 
akcji warcholskiej i pod tym względem spokojny, zrównoważony, 
ogromnie inteligentny Leon Sapieha niewspółmiernie góruje nad 
swym synem. 


-
		

/Czasopisma_104_01_325_0001.djvu

			304 


Recenzje i Sprawozdania 


Te słabe strony bez wątpienia wybitnej książki bynajmniej 
nie zasłaniają całkiem nieprzeciętnych jej zalet. Nie jako bio- 
gmfia, ale jako szereg monografii z dziejów Galicji ma bowiem 
ta praca istotną wartość. Rzetelność, umiar i wnikliwość: oto. 
co w pierwszym rzędzie rzuca się w oczy czytelnikowi. Przy głęb- 
szej analizie stwierdzi on imponującą pracowitość, Oogrom mate- 
riału wyzyskanego. Ale autor nie narzuca tego czytelnikowi, nie 
pyszni się swoją erudycją; wystarczy, iż ma wewnętrzną pew- 
ność solidnej podbudowy źródłowej. Czytelnik, dOopiero badając 
przypisy stwierdzi, jak bardzo sumiennie autor ważył każdy 
swój sąd, jak starannie kontrolował podane fakty w wielostron- 
nym materiale. 
Książka ,p. Kieniewicza jest jedną z najlepszych prac histo- 
rycznych, jakie się OostatniOo ukazały w dziedzinie nowszych 
dziejów Polski. Henryk Wereszycki 


Scheidt Hellmuth: K o n v e n .t i Q n A l v e n s l e tb en u 11 d 
I n t e r v e n t i o n S p o l i t i k d e r M a c h t e i n d e r p o I- 
n i s c h e n F r a g e 1863. Wiirzburg-Aumiihle 1937, Verlag- 
Konrad Triltsch, s. X+108. 
Na uniwersytetach ,niemieckich j'uż od dłuższegOo czasu zaj- 
mują się historycy sprawą polską, a wynikiem tych prac są roz- 
prawy doktorskie, które ukazują !Się od czasu do czasu, a które. 
dają ujęcie pewnych szczegółowych zagadnień .polsko...,niemiec- 
kich lub też pewnych specjiRIlnyc.h momentów tzw. sprawy pol- 
skiej. R	
			

/Czasopisma_104_01_326_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


305 


że sprawa uprzystępniania uczonym zagranicznym wyników 
po]skich badań nie jest należycie postawiona. 
Dr Scheidt zapowiada się jako bardzo rzetelny i in- 
teligentny badacz. Przystępuje bowiem do zagadnień bez 
żadnych specjalnych uprzedzeń. Pewne kwestie odnoszące się 
do kampanii dyplomatycznej 1863, które polskich historyków 
specjalnie interesowały, znajdują i u młodego niemieckiego 
historyka wyraźne zrozumienie. Wykazuje dużo inteligencji 
i wnikliwości w ich badaniu, niestety często musi błądzić 
prawie po omacku, nie wiedząc, jak bardzo istotny mate- 
riał do tych specjalnych zagadnień wydobyli już na światło 
dzienne Polacy. Jako przykład może służyć sprawa roko- 
wań między Bismarckiem a ks. Wł. Czartoryskim. Dr Scheidt 
zastanawia się nad tym 'poważnie i roztrząsa wszelkie 
pro i contra możliwości takich rozmów. Tymczasem prof. 
F' e l d m a n już Iprzed kilku laty ogłosił w Kwartalniku Histo- 
rycznym dokumenty, które całą ,sprawę .zupelni,e wyjaśniły. Po- 
dobnie nie wiedział uczony niemiecki, ile w całej kampanii mię- 
dZy1J1arooowej 1863 r. było wpływu :polskiej aktywności dyplo- 
matyoznej. Może być jednak, że ta kwestia byłaby się autorowi 
wyjaśniła, gdyby był pisaJ swą rozprawę Q rok później, jako że 
piszący te słvwa ogłosił był już w r. 1934 avtykuł na ten temat 
w angielskim czas	
			

/Czasopisma_104_01_327_0001.djvu

			i305 


Recenzje i Sprawozdania 


I' 


Hitler dał nowe ujęcie kwestii niemieckiej, w swej istode bliż- 
sze stanowisku liberałów 1863. Podobnie i bezwzględne ne- 
gowanie prawa. Polaków do własnego państwa przez nie- 
miecką rację stanu w ujęciu Bismarcka, zostało po r. 1918 
poddane zasadniczej rewizji. Znowu historia przyznała rację 
liberałom niemieckim, którzy w r. 1863 widzieli w odbudowaniu 
państwa polskiego pewne korzyści dla narodu niemieckiego. 
Wracając do omawianej roz,prawy trzeba 'zazna.czyć, iż dla 
każdego polskiego historyka, interesującego -się 'Powstaniem 
styczniowym, jest ona pierwszorzędnym .kompendium, gdzie 
znaleźć można wszystkie dokładne daty, wszystkie istotne kwe- 
stie oraz sumiennie zebraną literaturę. Chooiaż aJUtor nie korzy- 
stał z żadnych archiwaliów, ale za to wyzyskał niemiecką prasę 
i publicystykę współczesną, co samo przez się ma wartość pod- 
stawową. Henryk Wereszycki 


Długosz Teofil ks.: R e l a c j e a r c Ylb i s k u p ó w ł wow- 
s k i c h 1595-1794. Lwów 1937, nakładem Kurii Metropoli- 
talnej ob. ł.ac., IS. XI + l nLb. + 11 5. tablic. 
Publikacja .niniejsza z.awiera dalszą część obfitego plonu, ze- 
branego przez wydawcę przed kilku laty podczas podróży nau- 
kowej do bihliotek i archiwów rzymskich. Łączy się ona ściśle 
z wydaną w r. 1933 jego pracą o biskupiej visiitatio liminum. 
To "nawiedzanie progów apostolskich" w Rzycrnie uregulowała 
dokładnie bulla Sykstusa V "Romanu.s Pontifex" z r. 1585, na- 
kazująca biskupom całego świata 'zależnie od miejsca rezydencji 
co 3-10 laiŁ składać sprawozdanie ze stanu diecezji ustnie i rów- 
nocześnie .na piśmie. W ten iSrposób powstały te niezwykle ważne 
dla dziejów ,kościelnych źródła, mieszczące 'Się przeważnie do 
dziś w Archiwum Kongregacji deI Concilio, choć ich egzemp- . 
larze pozostałe w kraju w wielkiej części zaginęły. "Najdaw- 
niejsze relacje biskupów polskich o stanie diecezji" wymienił 
dr L. Boratyński w "Sprawozdaniach 'Z czynności i po- 
siedzeń Akademii Umiejętności" 1, zachowame dotąd relacje bi- 
skupów chełmiń'skic.h zestawił recenzent 2. O ich formie i zna- 
czeniu źródłowym mooemy sobie obecnie wyrobić pojęcie na 
podstawie omawianego ,tu kompletu dla archidiecezji IWQwskiej 
na przestrzeni równo 200 lat, ()d roz;porządzenia Sykstu.sa V aż 
do upad
u Polski przedrozbiorowej. 
Wydawnictwo zawiera więcej .nirż ty.tuł Jego .zapowiada, bo 
oprócz właściwych relacji o ,stanie archidiecezji lwowskiej także 
pisma do nich załączone, m. i. "opinie teologów lwowskich o mał- 
żeństwach katolików ze schizmatykami", wywód teologiczny 
pt. "Iusta Dei iudicio schismaticorum ubique gentium oppressio" 


1 Maj 1916 (8. 27-45). 
:l Historiografia diecezji chełmińskiej, nadb. z "Nova Polonia Sa- 
.cra", t. II, Kraków 1925, s. 16, 


----
		

/Czasopisma_104_01_328_0001.djvu

			R
cenzje i Sprawozdania 


307 


oraz zachowanie minuty odpowiedzi Kongregacji Soborowej na 
relacje. N a osobnych tablicach dołączono dobre reprodukcje 
poopisów arc,ybi,skupów .pod relacjami, ich herbów, jako też 
(aż na 8 stronach z 11) znaków wodnych papieru, na którym 
spisane są relacje. Co do celO'wości dodania .tych znaków można 
mieć zastrzeżenia, zwłaszcza że korespondencjl3. jest i tak dato- 
wana, a wyzyskanie ich naukO'we po' wstawia wydawca specja- 
listom. 
W sprawie treści relacji istniała instrukcja papieża Bene- 
dykta XIII, której się jednak biskupi ściśle nie trzymali, tak że 
sprawozdania różnią ,się znacznie międ'zy sobą pod względem 
fO'rmy, treści i rozmil3.rów. Najobszel'lliejsza z nich i z wielu 
względów najwainiejsza jest relacja arcybiskupa J. D. Soli- 
kowskiego z r. 1600, zawierająca Illi. in. opis wszystkich parafij 
archidiecezji olla podstawie kh wizyltacji z,godnie z dekretami so- 
boru trydenckiego. W niej, jak i w innych, odbijają się zmienne, 
burzliwe losy tych ziem kresowych, dramatyczne zwłaszcza 
w okresie Ceoory i Chocimia; 'smutne są sprawozdania z począt- 
ków zaboru austriackiego. Częste małżeństwa katolików ze schi- 
zmatykami nastręczają trudności, zwłaszcza w początkach 
XVII w. Ciekawych wiadomości, i to autel1ityc
nych, dO' dziejów 
kościelnych archidiecezji jest dużo, a są one tym cenniejsze, że 
mamy tu zestawiony materiał porÓW1llawczy z przestrzeni dwóch 
stuleci. 
W wydawnictwach źródłowych ,pierwszorzędną l'olę odgry- 
wają indeksy, udostępniające właściwie dopiero zebrany mate- 
riał, od ich układu zależy .też w wielkiej mierze wartość wydaw- 
nictwa. Obszel'lny indeks niniejszych "Relacji" obejmujący 
62 strony przy 146 stmnach tekstu źródłowegO', spełnia niewąt- 
pliwie swe zadanie. Zajmuje jednak za dużo miejsca, choć przy- 
znać trzeba, że .ró
norodność i treściwość wiadomości zawartych 
w tego rodzaju sprawozdaniach rozpycha niezmiernie ramy spisu 
alfabetycznego. Gzy jednak np. krótka wiadO'mość podana w re- 
lacji "Tertius canO'nicatulS su.pranumerarius fundationis Gło- 
vinscianae, cui.Uls ius patronatus et praesentandi <,.anonioo ca- 
pitulari fundationi,s eiusdem Głovins.cianae competit" (s. 107) 
wymaga w indeksie aż dwukrotnego "streszczenia" w ten spo- 
sób: "GłO'wiński fundacja kanoni,katu nadlic71bowego kapituły 
katedry Lwów" i "Głowińskich fundacji kanonik ma prawO' pa- 
tronatu kanonikatu nadliczbowegO' kapituły katedry lwowskiej 
fundacji Głowińskich"? Tego rodzaju wzmianek jest pełno, nic 
więc dziwnego, ie indeks tak nieproporcjonalnie się rozrósł. Na- 
leżałoby go także ująć jednolicie w języku polskim, np. ".sclo- 
peta" (u wydawcy stale "Ischopeta") ,pr,zetłumaczyć .na "ru- 
sznice" (g. 29). "Tormenta" ,gą w indeksie raz uwzględnione 
jakO' "działa", raz jako "armaty" itp. Liczne błędy drukarskie 

lędnie w odczyltywaniu tekstów, sprostowane tylko częściowo, 
rażą szczególnie w wydawnictwie źródłowym. I tak, z kardynała
		

/Czasopisma_104_01_329_0001.djvu

			308 


Recenzje i Sprawozdania 


Santi zrobił ,się w tekśÓe Sanlio, w indek&ie znowu Santii, kar- 
dynał Girolamo Mattei występuje jako Mathaeio, kardynała zaś 
Caetano należało -także w indeksie Pl'Zytoczyć w pisowni orygi- 
nalnej, a nie ty.lko w pol,skiej formie Kajetana. Objaśnień do- 
tyczących osób wymienionych byłoby się przydało więcej, za- 
sługiwał np. na nie Mikołaj GelasinulS - śmiesz.kowic, również 
trzeba było zidentyfikować "kardynała Patrona" ze s. 103 itp. 
Metoda wydawnicza jest na ogół dostos.owana do przepisów 
PAU, pewlne zastrzeżenia budzi w
akie układ grafklZny. 
Historiografii naszej ,przybyło po
yteczne wydawnictwo 
źródłowe; vivant sequentes! Ks. Tadeusz Glemma 


Kwiatkowski Władysław ks.: P o w s t a n i e k a p i t u ł y 
ś w. J a n ą p r z y Z a m k u XX. M a z o w i e c k i c h 
w War s z a w d e. Z dziejów Kościoła na Mazowszu, War- 
szawa 1938, b. n. (druk) Drukarnia Archidiecezjalna, s. 77 
+ 1 nlb. 
Rozprawa powyższa budzi 
byt liczne i zasadnicze zastrze- 
żenia, by można uznać ją za wierne odzwierciedlenie dziejów 
założenia warszawskiej kolegiaty w latach 1398-1406. Pomi- 
nięcie szeregu dokumentów, które należało uwz,ględnić, mylna 
interpretacja innych, błędne przedstawienie historyc'znego tła, 
wreszcie znane uprzedzenie autora do kościelnego Poznania zło- 
żyły się na wykrzywienie dziejowej rzeczywistośc.i. 
Rzecz opiera się głównie na czterech dokumentach z lat 
1399-1412. Teksty ich podał autor w "Dodatku źródłowym", 
niestety, według lichych kopii z XVII czy nawet XVIII wieku 
a - wbrew przyjętym zasadom wydawniczym - z skrupulat- 
nym zachowaniem ich strony graficznej wraz z licznymi błę- 
dami i dziwnym, niewłaściwym r@darciem dłuższych okresów; 
aktowi z r. 1402 brak części wstępnej. Czyżby w warszawskim 
archiwum metropolitalnym nie posiadano już dotyczących ory- 
ginmów albo przynajmniej kopiarza z XVI w., z którego korzy- 
stał jeszcze U l a n ° w s ki? 1 Nie podano też źródła, z któ- 
rego teksty zaczeI1pnięto. Kopiarz poznański ,byłby dostarczył 
autorowi dobrej, współczesnej kopii aktu erekcyjnego kolegiaty 
z r. 1406 (Lib. privil. B, k. 23-28 nr 29 - por. KDWP V, 86). 
W rozdz. I podał autor krótką wiadomość o poEtycznych 
i kościelnych dziejach Mazowsza i jego władców do XV w. (po- 
minął Bolesława 1), bardzo skąpą i nieścisłą. Poprzestaniemy 
tu na kilku uwagach. Do genezy archidiakonatu mazowieckiego 
nic nie dorzucono. Czy Czersk był już od czasów Chrobrego sie- 
dzibą archidiakonatu, wydaje się wątpliwe; sądzimy raczej, że 
dopiero w połowie 
!III w., po podziale Mazowsza na dzielnicę 
północną (Bolesława I) i południową, czerską (Konrada I, na- 


1 Acta eccl. coli. Varsoviensis, Arch. Kom. Hist. VI, s. 2 7 8, 
nr 6 8 10. 


---
		

/Czasopisma_104_01_330_0001.djvu

			Recen::je i Sprawo:.dania 


309 


stępnie Ziemowita). KonseKracja bowiem zamkowego kościoła 
św. Piotra w Czersku, siedzi'by późniejszej kolegiaty, odbyła się 
dopiero w kwietniu 1245:!; z archidiakonem "czerskim" spo- 
tykamy się po raz pierwszy dopiero 1267 (KDWP 607) ; w ak- 
tach kamery apostolskiej XII w. nazwano tamtejszą C2ęŚĆ die- 
cezji poznańskiej "mazowiecką". Wreszcie kolegiata przenie- 
siona została z Grójca do Czerska nie przed r. 1249; autor po- 
minął dokumenty z lat 1241 i 1249, wspominające grójeckiego 
prepozyta Przedpeł.ka oraz kanoników Racława i Baldwina 3. 
W kapitule katedralnej poznańskiej otrzymali archidiakoni 
czerscy miejsce z tytułu swego archidiakonatu dopiero 1362 
(KDWP 1465), a nie już w XIII w.; przed 1362 zasiadali w niej 
tylko, o ile posiedli w niej zwykłą prebendę kanonicką (ib. np. 
6WI, 7
9, 2042, 1360, 1435, 1136). Zarzut, jakoby ordynariusze 
poznm1sry po macoszemu traktowali Mazowsze, a synów jego 
upośledzali "pod względem awansów na prelatury i kanoni- 
katy" (35), je1st gołosłowny. Liczne dokumenty XIII i XIV 
pozwalają wnioskować, że biskupi spędzali tam w zasadzie co 
rok po kilka miesięcy, podobnie jak ich następcy z XV i XVI w., 
których księgi objazdowe posiadamy. A co do składu osobo- 
wego kapituł, wiadomo dobrze, że Kościół, 
właszcza od czasów 
awiniońskich, z dala był od wszelkiej zaściankowości dzielnico- 
wej czy stołecznej. Przechodząc do najdawniejszych dziejów 
kościelnych Warszawy stwierdzimy wbrew autorowi, że kościół 
św. Jana nie był najstarszym, ani zamkowym, lecz parafialnym, 
założonym prawdopodobnie dopiero -przy lokacji miasta, nato- 
miast najdawniejszym był 'zapewne kościół św. Jerzego na 
wzgórzu zamkowym ("Góra"). Wiadomość autora, podana nie- 
stety bez bliższego określenia i krytycznej oceny źródła, o "wi- 
zytowaniu" tej świątyni przez opata czerwiński-ego w r. 1133 
nasuwa z tego względu wątpliwości, że w buUi protekcyjnej dla 
klasztoru w Czerwińsku z r. 1161 nie wspomniano o niej zupeł- 
nie. - Archidiakona redukuje autor mylnie do roli nadwornego 
urzędnika książęcego (s. 23). 
Rozdział II i III (s. 21-44) traktują o przenie,sieniu kole- 
giaty z Czerska do Wal'szawy. Dowiadujemy się, że rzekomo 
wobec oporu bpa pozn. Wojciecha Jastrzębca książę Janusz jako 
patron przeniósł ją 1398 samowolnie do .kościoła św. Jana w War- 
szawie, po czym z lpominięciem i zlekceważeniem ordynariusza 
uzyskał 4 XI 1399 od papieża polecenie na ręce kanclerza płoc- 
kiego ścihora, by sprawę zbadał i ewentualnie imieniem Stolicy 



 Niedruk. dokum. Konrada I z 28 IV 1245, wystawiony w Czersku 
w obecności bpa pozn. Bogufała "in consecratione ecclesie b. Petri" - 
Archiw. Archidiec. w Poznaniu: Acta Episcopalia II, k. 226 n. 
3 K o c h a n o w s k i, Kod. Maz., nr 410. - L u b o m i l' S k i, Kod. 
Maz., nr 17; - U l a n o w s ki, Dokum. maz. i kuj., s. 156, nr 9 (s. 475 w
'- 
dawca bierze "Grodeck" mylnie za Gródek pod Pułtuskiem, por. zresztlł 
s. 297, nr 12: Grodech = Grójec). 


-
		

/Czasopisma_104_01_331_0001.djvu

			310 


Recenzje i Sprawozdania 


Apostolskiej kolegiatę erygował. Aktem z 23 IV 1402 wykonał 
ścibor zlecenie papieskie. Poznański biskup Wojciech Jastrzę- 
biec - był tym 
askoczony i zajął stanowisko niewyraźne (36). 
archidiakon czerski rozgoryczony, że poddano go władzy kole- 
giackiego dziekana (31), uradowane było duchowieństwo war- 
szawskie, gdyż można było "zaspokoić wszystkie potrzeby awan- 
sów" (36 n). "W Poznaniu nie miano chyba z żadną sprawą tyle 
kłopotu, co z kapitułą warszawską" (40). "Poznań bał się no- 
wej władzy (scil. kolegiaty!) w południowym Mazowszu, która 
wyrastała z ramienia następcy św. Piotra" (41). Bystry dyplo- 
mata z szkoły królowej Jadwigi, Wojciech Jastrzębiec, zwołał 
przezornie na naradę oprócz kapituły katedralnej także wszyst- 
kich wybitniejszych kapłanów diecezji, zanim wystawił 5 I 1406 
akt erekcyjny nowej kolegiaty (40). "Niemiła to musiała być 
funkcja i wielce drażliwa dla Poznania" (42). Lecz i 'późniejsza 
polityka Poznania rzekomo nie odbiegła od linii własnych inte- 
resów; biskupi obdarzyli więc Warszawę w połowie XV w. nową 
godnością oficjała (43). Poziom tego rodzaju wywodów nie wy- 
maga żadnych komentar
y. Uprzedzenie zastąpiło trud rzetel- 
nego badania i przyćmiło prawdę historyczną. Autor wywrócił 
tu dosłownie wszystko. Pomieszał osoby wchodzących w grę bi- 
skupów i mylnie przedstawił ich stosunek do księcia Janusza. 
Wojciech Jastrzębiec nie był bowiem bynajmniej biskupem po- 
znańskim wtenczas, gdy książę 1398/99 przenosił samowolnie 
kapitułę do Warszawy i samowolnie inkorporował jej beneficja 
parafialne swego patronatu, a następnie z pominięciem i rzeiko- 
mym zlekceważeniem go przedstawił sprawę bezpośrednio Sto- 
licy Apostolskiej. Diecezją poznańską rządził jeszcze w połowie 
r. 1399 Mikołaj Kurowski 4, a gnieźnieńskim arcybiskupem. 
księciu rzekomo również nieprzychylnym, był Dobrogost Nowo- 
dworski, rodowity Mazowszanin, znany stronnik władców Ma- 
zowsza (t 1401). Płockie,go biskupa, dzielnego Jakuba Km'dwa- 
nowskiego, !pOCzytał autor za zwolennika księcia na tej podsta- 
wie, że jego kanclerzowi katedralnemu ściborowi zlecił papież 
wykonanie swej bulli z r. 1399. Lecz właśnie wtenczas miał 
książę ostry zatarg z biskupem Jakubem na tle posiadłości, 
praw i przywilejów Kościoła, przy czym ścibor był rzecznikiem 
swego biskupa, kapituły i diecezji! Spór ten oparł się nawet 
o Stolicę Apostolską; papież zamianował biskupa chełmińskiego 
konserwatorem biskupstwa płockiego, znał zatem dobrze anty- 
kościelne poczynania księcia Janusza, którego Zachorowski zo- 
wie słusznie "uzurpatorem praw i krzywdzicielem majątku ko- 
ścielnego". Autor przeoczył to wszystko, stąd wyidealizował 
zbytnio postać księcia, znakomitego zresztą władcy państwa, 


4 Por. KDWP, nr 2001 20032011; KDMP IV, s. 65 6367; do sto- 
sunku bpa Kurowskiego do książąt mazowieckich por. Monum. Pol. Hist. 
VI, 632. 


i 
\ 


...........
		

/Czasopisma_104_01_332_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


311 


a pewną ostrożność papieża w sprawie kolegiaty przypisał nie- 
słusznie intrygom poznańskiego ordynariusza. Nie dostrzegł 
również, że nie kto inny jak następca Kurowskiego, biskup po- 
znański Wojciech Jastrzębiec, osobistą interwencją skłonił Ja- 
nusza do ugody z biskupem płockim. Byłby w tym niewątpliwy 
dowód dobrych stosunków wzajemnych, skoro książę przyjął 
go nawet na superarbitra i poddał się wyrokowi jego z r. 1400 5 . 
Brak początku w opublikowanym przez autora dokumencie 
z r. 1402 pozbawia nas możności sprawdzenia, czy rzeczywiście 
c a ł y episkopat polski stanął w poprzek zamiarom księcia. 
A jeżeli tak było, może należałoby szukać przyczyny i winy nie 
po stronie ordynariusza poznańskiego, lecz księcia. Raziło bo- 
wiem już samowolne przeniesienie przezeń kolegiaty z Czerska 
do Warszawy i samowolne przydzielenie jej pewnych benefi- 
cjów parafialnych, a zdaje się, że także nowe, dodatkowe ka- 
nonikaty zamierzał on wyposażyć wyłącznie z majątku kościel- 
nego. Taki wniosek nasuwa się przy porównaniu aktu erekcyj- 
nego z r. 1406 z dokumentami lat 1399 i 1402, w których po- 
sagu nowych prebend nie wyszczególniono. Wbrew wywodom 
autora stwierdzimy, że właśnie z chwilą objęcia rządów diece- 
zji przez Wojciecha Jastrzębca sprawa kolegiaty weszła na po- 
myślne tory. Kanclerz ścibor spełnił swój mandat czysto for- 
malnym aktem erekcji kolegiaty z 23 IV 1402, spisanym na 
zamku książęcym w obecności tylko trzech panów świeckich 
i dwóch z szarego tłumu księży (bynajmniej - jak podaje au- 
tor - mieszczan warszawskich!). W rzeczywistości bowiem 
sprawa spoczęła w rękach ordynariusza diecezji, losy jej za- 
wisły od wyposażenia przez księcia nowych prebend kanonic- 
kich. Jeszcze bowiem 7 VII 1402 występują w otoczeniu biskupa 
w żbikowie przyszli prałaci kolegiaccy, mianowani już przez 
księcia i ścibora, tylko w swym dotychczasowym charakterze 
plebanów Warszawy i Tarczyna 6. Dopiero po uzgodnieniu 
spraw uposażeniowych doszła do skutku kanoniczna erekcja ko- 
legiaty św. Jana mocą aktu ordynariusza i kapituły poznańskiej 
z 5 I 1406. Wbrew autorowi stwierdzamy, że do decyzji w rze- 
komo tak arcyważnej sprawie biskup bynajmniej nie przywo- 
łał także wybitniejszych spośród swego kleru parafialnego. 
Autor przeoczył, że wymienieni wśród świadków powyższego 
aktu proboszczowie byli członkami kapituły katedralnej. Pro- 
stujemy jeszcze kilka jaskrawszych błędów. Kolegiata nie była 
żadną "władzą" w obrębie diecezji; zadaniem jej było wyłącz- 
nie uświetnienie służby Bożej i duszpasterstwo parafialne, 
które spoczęło tu odtąd w rękach dziekana i kanoników; wika- 


1\ L u b o m i l' S k i, Kod. Maz., nr 125 137 144. - Z a c h o r o w- 
s k i, Jakub biskup płocki i jego działalność ustawodawcza i organiza- 
cyjna 1396-1425, Kraków 1915, s. 128-136. 
1\ Archiwum Archidiecezjalne w Poznaniu: Acta Episcopalia II, 
k. 227. . 


-- 


-
		

/Czasopisma_104_01_333_0001.djvu

			312 


Recenzje i Sprawozdania 


riuszów bowiem, zgodnie z przyjętą praktyką, nie przewidziano 
jeszcze i nie wyposażono przy erekcji r. 1406. że archidiakona 
poddano w sprawach kolegiaty władzy dziekana, odpowiadało 
zupełnie ustrojowi innych kapituł, nie stanowi więc żadnego do- 
wodu rzekomego pognębienia biskupiego archidiakona. Osob- 
nym oficjałem nie "obdarzyli" biskupi poznańscy Mazowsza do- 
piero w połowie XV w. Archidiakonatem tamtejszym zarządzał 
z ramienia ordynariusza osobny oficjał już przed założeniem 
kolegiaty warszawskiej, np. 1395 świętosław Dołęga z Łęgu, 
kanclerz poznański i kanonik płocki - rodowity Mazowsza- 
nin 7. Znajomość literatury specjalnej n. t. archidiakonatu 
i oficjalatu w Polsce (Silnicki, Vetulani) byłaby uchroniła au- 
tora od podobnych przykrych błędów i - niejednych uprze- 
dzeń (por. s. 43). 
Do rozdz. IV (s. 45-52) n. t. dodatkowego uposażenia ko- 
legiaty i uprzywilejowania j
j posiadłości (według dokumentu 
ks. Janusza z r. 1412) zauważymy krótko, że z korzyścią dla 
rozprawy byłoby systematyczne ujęcie całokształtu ówczesnego 
jej uposażenia. Do s. 50 i 76: książę nie zastrzegł jej bynaj- 
mniej wyłącznego prawa egzekucji testamentów jej członków, 
lecz tylko postanowił, aby pro fabrica ecclesiae obracano "resi- 
duitates derelictorum", tj. resztę mienia ruchomego, pozosta- 
łego po wypełnieniu ostatniej woli testatora przez d o w o l n i e 
obranych egzekutorów. 
Autor nasuwa przypuszczenie, że ks. Janusz dążył do utwo- 
rzenia osobnego biskupstwa warszawskiego. Lecz w źródłach 
brak wszelkiej dotyczącej aluzji. Z pewnością dobro Kościoła 
i Państwa Polskiego wymagało założenia kilku nowych diecezji 
w środkowej części kraju. Jednakże wówczas trzeba było na to 
znaczniejszych funduszów. Tymczasem już udotowanie war- 
szawskiej kolegiaty nasunęło niejedne trudności, a dziwnie 
mało kolegiat było na rozległych obszarach Mazowsza! W spo- 
mnijmy też, że w początkach XVI w. usiłowania erekcji biskup- 
stwa warszawskiego nie rozbiły się bynajmniej o niechęć Po- 
znania, lecz o sprzeciw króla polskiego. 


Ks. Józef Nowacki 


Statuty synodalne Henryka Kietlicza, 
opracował Adam Vet u l a n i, uwagami uzupełniła Zofia 
Kozłowska-Budkowa. Kraków 1938. Pol. Akademia Umiejętno- 
ści, s. 48+3 tabl. Studia i materiały do Historii Ustawodaw- 
stwa Synodalnego w Polsce nr 7. 
Publikowane już trzykrotnie (Helcel, Ulanowski) z ręko- 
pisów XIV i końca XIII w. statuty synodu archidiecezjalnego 
polskiego w Kamieniu, a przypisywane dotychczas przez wy- 
dawców (b ez wyjątku) arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Janu- 
7 Ibid., k. 227 v. 


-----
		

/Czasopisma_104_01_334_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


313 


:szowi, kładzione wreszcie bądź na r. 1271 (Helcel), bądź na 
1265 (Ulanowski), doczekały się obecnie nowego wzorowego 
wydania na podstawie nieznanego dotychczas rękopisu z Bi- 
blioteki Seminarialnej płockiej, pochodzącego z pierwszej po- 
łowy, a może nawet ćwierci XIII w. W porównaniu z poprzed- 
nimi wydaniami wydane obecnie statuty nie tylko wzbogacone 
.zostały o dwa nieznane poprzednim kanony (6 i 7), nie tylko 
pomnażają nasze wiadomości o dwa nieprzekazane dotychczas 
w źródłach synody w Witowie i Cheleu (miejscowość nieod- 
gadniona przez wydawcę), ale co najważniejsza: wnikliwa ana- 
liza ich postanowień i porównanie ich z późniejszymi statutami 
z r. 1233 i 1267, dokonane przez obecnego wydawcę, pozwoliły 
datę ich przenieść z czasów rządów arcybiskupa Janusza na 
ostatnie lata pontyfikatu Henryka Kietlicza (1215-1219), 
.a treść ich związać z walką Henryka z Laskonogim i wygnaniem 
arcybiskupa z kraju. Statuty te byłyby więc w takim razie naj- 

tarszymi znanymi do dziś postanowieniami synodalnymi w Pol- 
:sce. Wywody zamyka analiza paleograficzna kodeksu płockiego 
i pisma zabytku dokonana przez doc. dr Kozłowską-Budkową. 
Trudno mi, nie będąc w danej dziedzinie fachowcem, pole- 
mizować z takim znawcą przedmiotu, jakim jest prof. Vetulani. 
Jednak z obowiązku recenzenta pragnąłbym mimo wszystko 
podnieść pewne wątpliwości, które przy czytaniu postanowień 
i śledzeniu wywodów wydawcy musiały się nasunąć. I tak, 
w przeciwstawieniu do statutów sieradzkich z r. 1233 nie ma 
w naszych ani razu powołania się na ustawodawstwo soboru 
laterańskiego IV (1215), mimo iż kanon 6. zabytku jest wpro- 
wadzeniem na teren polski postanowień kanonu 45 i 53 
z r. 1215 1. Zamiast tego powołania się na ustawodawstwo po- 
wszechne,statut przytacza dawniejsze w tej mierze postanowie- 
nia synodów w Wolborzu, Witowie i Chelewie. Co więcej ka- 
non 7 zabytku, polecający duchownym rezydowanie przy wy- 
.znaczonych im kościołach, nie czyni również najmniejszej aluzji 
do odpowiednich w tej materii uchwał soborowych (kanon 32), 
choć jeszcze w r. 1233 w tej samej właśnie sprawie powołują 
:się na sobór laterański statuty sieradzkie arcybiskupa Pełki. 
Co więcej zarówno postanowienia soboru z r. 1215 (kanon 32), 
jak i statut z r. 1233 zalecają rezydowanie przy wyznaczonych 
kościołach jedynie plebanom, podczas kiedy ustawy opubliko- 
wane przez prof. Vetulaniego rozszerzają to zalecenie na 
wszystkie "personae ecclesiasticae" nie przewidując nawet, jak 
to czynią statuty sieradzkie, ewentualności posiadania wikariu- 
sza. Sam wydawca zdawał sobie dokładnie sprawę z pewnej 
rozbieżności między postanowieniami synodu kamieńskiego 
a z r. 1233 (s. 35), ale zdaniem mym wniosków ze spostrzeże- 


1 Por. H e f e l e - L e c l e r c q, Histoire des conciles t. V, cz. 2, 
s. 1367, 1375-.6. 


Kwartslnik Historyczny. R. LIII. z. 2 


21 


..-.. 


-
		

/Czasopisma_104_01_335_0001.djvu

			314 


Recenzje i Sprawozdania 


nia tego nie wyciągnął. Czyżby jednak ze zjawiska tego nie wy- 
pływała konkluzja, iż odpowiedni kanon statutu "kamieńskiego" 
jest późniejszy od r. 1233? 
Z drugiej jednak strony znajdują się w statutach przypi- 
sanych przez wydawcę Kietliczowi i postanowienia o charak- 
terze mocno archaicznym, jak określenie kościołów jako wła- 
sności osób świeckich (ecclesiae laicorum), lub traktowanie 
dziesięcin kościelnych jako własności patronów (patroni decimis 
privati), zrozumiałe dla pierwszej połowy a nawet ćwierci 
XIII w., ale nie spotykane później (por. s. 36). Czyż wobec 
tych sprzeczności nie byłoby choć częściowo usprawiedliwione 
przypuszczenie, którego zresztą ostatecznie formułować nie mam 
zamiaru, ani też przy nim się upierać, czy mianowicie statuty 
uważane dotychczas jako wydane na synodzie w Kamieniu nad 
Swędrnią koło Kalisza, nie będą ewentualnie jakimś sztucznym 
zestawieniem, dla celów praktycznych, postanowień, wydanych 
w różnych czasach na różnych synodach ?.. Część pierwsza (ka- 
non 1-6) mogłaby w takim razie pochodzić rzeczywiście z cza- 
sów pontyfikatu Kietlicza (może nawet z epoki przed r. 1215, 
wzmianka o synodzie w Wolborzu nie stanowi tu przeszkody 
nie do przezwyciężenia) ; kanon 1 zaś pochodziłby w takim razie 
z czasów późniejszych (po r. 1233). 
Strona paleograficzna zabytku nie stoi takiemu przy- 
puszczeniu na przeszkodzie. Pismo jego, choć zbliżone rzeczy- 
wiście silnie do pisma dokumentu episkopatu polskiego 
(umieszczonego przez dr Budkowę na lata 1222-3) jednak, 
z fotografii sądząc, wydaje się bardziej ostre, pobieżne i prze- 
siąknięte elementami gotyku (zwłaszcza w ligaturze or, a i 8 
długie) niż pismo odpowiedniego dokumentu. Nie byłbym wobec 
tego też zwolennikiem przesunięcia daty pisma zabytku wstecz 
ku latom rządów Kietlicza, do czego zdaje się skłaniać dr Bud- 
kowa, ale raczej cofnąłbym je ku 30-tym latom XIIIw. 
Karol Maleczyński 


Woroniecki Jacek i Fijałek Jan ks.: Z b i ó r f o r m u ł 
Z a k o li U d o m i n i kań s k i e g o p r o w i n c j i p o 1- 
s k i e j z l a t 1338-1411. Kraków 1938 (Archiwum Ko- 
misji Historycznej, t. XII, cz. II, s. 219-430). 
W dziejach Kościoła i kultury, a nawet myśli politycznej 
dawnej Polski odegrały 7Jnacz.ną rolę zakony. Duży był ich wpływ 
zwłaswza w średniowieczu. Wzmagał się on w miarę przybywa- 
nia klasztorów. Z nich katolicki ruch ludowy w szerokim za- 
kresie stworzyli dopiero Dominikanie i F.randszkanie w pierw- 
szej połowie XIII w. Pocią,gali oni głównie kazaniami w języku 
narodowym. Dotąd bowiem rzad.ko, i to ,przeważnie po łacinie, 
nauczano lud. Podziwiano też u nich niewidziane tu prawie do- 
tąd ubóstwo i wyrzeczenie zakonne, zapał religijny i naukę. 


I 

 


J
		

/Czasopisma_104_01_336_0001.djvu

			) 


I 
I 

 
I 


Recenzje i Sprawozdania 


315 


Stąd dua:e i życzliwe zainteresowanie się ludu tymi zakonami. 
UmoiEwiało im to rozwinięcie na wielką skalę prac misyjnych 
tak w kraju jak i w schizmatyokim czy pogańskim jego sąsiedz- 
twie. Pomijając FrandS!Z,kamów zwrócimy tu dalszą uwagę je- 
dynie na Dominikanów i to w dziejach ,poprzedzających oraz 
współczesnych powstaniu formuł-dokumentów (1338-1411), 
które mamy omówić. 
Celem Zakonu Dominikanów, powstałego w r. 1215, jest 
zwalczanie herezyj kaznodziejstwem i piórem. Chętnie szli rów- 
nież członkowie jego na misje wśród pogan. Do Polski przybyli 
w r. 1223 za s,prawą Iwona Odrowąża, bpa krakowskiego. Za- 
sły;nęli z nich wkrótce rozgłośną działalnością św. Jacek i Cze- 
sław. Uwagę zakO'nu zwróciła tu wcześnie odszczepieńc.za Ruś 
oraz pogańska Jadźwieri, LLtwa i Prusy. Aikcja jego utwier- 
dzała tam pośrednio również wpływy Polski. Już przed r. 1336 
mieli u nas Domini.ka.nie szereg biskupów. Byli to: Henryk, bp 
misyjny Jadźwingów (1248), Wit, bp misyjny Litwy (125;.H, 
Heidenreich, bp chełmiński (1245-1263), Ernest, bp pomezań- 
ski (1245-1259), Marcin Polak, nominat arcybp gnieźnieński 
(1279) oraz Henry;k, tytularny bp kijowski (1320), sufragan 
augsburski (1333/4). 
W r. 1228 utworwno polską prowincję zakonną, obejmu- 
jącą także Czechy i Morawy. Liczba jej klasztorów doszła 
w ciągu XIII w. do 38. P.omiiffiO tak ,pięknegO' rookwitu i pełnej 
zapału działalności misyjnej, wypadki 'polityczne z przełomu 
XIII i XIV w. wpłynęły ujemnie .na jej dalszy r	
			

/Czasopisma_104_01_337_0001.djvu

			316 


Recenzje i Sprawozdania 


wenty na Rusi do Towarzystwa Braci Pielgrzymujących Zakonu 
dominika6Sikiego, pozostając jednak w łączności' IZ 'Pl'owincją pol- 
ską. Rozdwojenie'olbedienojalne zakonu (1380-1417), odpowia- 
dające wielkiej schiźmie zachodniej, nie miało w Polsce miejlSCa. 
Na tle ,przedstawionych danych nabiera dominikański 
a- 
by:tek historycZllOwstania formuł, wyrosłych z najstarszych dokumen- 
tów 'Zakonu, .oraz dla treści ich, .związanej nie tylko z d
iejami 
Kościoła lecz i kraju naszego, ma on dla lIlauki dużą wartość. 
Stąd wertowano 'go dla historycznych danych już niejednokrot- 
nie, przy czym dopisano nawet w XV-XVII w. 21 dalszych 
nagłówków. Korzystał zeń także Abraham Bzowski przy pisa- 
niu historii Dominikanów w Pol8Ce (1606). Nazywa go.: "Ex- 
peditionum provincialium l
ber aIlltiqUiws" i "Liber expeditio- 
num oficii provincialium Poloniae antiquissimus". Nie ma w nim 
aktów inkwizycyjnych. W pwblikacji obecnej dodano doń trzy 
współczesne akta, wzięte z Bzowskiego i Archiwum General- 
nego zakonu. 
Zbiór fonmuł z.aOiPatrzył w naukowe adnotacje oraz pOlPrze- 
dził 'lliezwy;kle gruntownym 'Opraco.waniem śp. ks. prof. J. F i- 
ja ł e k. Niestety, śmierć nie pozwoliła mu dokończyć dzieła. 
Indeks osób i miejscowości orarz rzeczowy 'ułożył prof. A. V e- 
tul ani. 
Przy wnikliwej analirzie hi,storycz.nej treści przyniósł Zbiór 
szereg dokładnych danych 'Z działal.ności Iprowincjałów polskich f 
swego czasu. Uzupełnił też niekomple1m.ą z XIV w. listę ich 
u Długosza. (Liiber beneficiorum III, 450-453) i Bwwskiego. 
Zawierając nadto mnóstwo nazw i !SZczegółów, obecnie jeszcze 
niejasnych, może przy dalszych badaniach historycznych przy- 
czynić .się porównawczo znakomicie do wyświetlenia wątpliwo- 
ści w dziejach 
ako:nu i kraju. T.II
 F . k Ś . d ,J- 
n '0'5. ranc
sze m
 Ol«h 


. 


.-........
		

/Czasopisma_104_01_338_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


317 


f 


Dierfeld Giinter: D i e V e r wal t u ,n g s g r e n z e n P o- 
m e r e II e n s z u r O r d e n s z e i t. (Altpreussische For- 
schungen 10. Jahrg., 1933, H. 1, s. 9-64). 
Bahr Ernst: D i e V e r wal t u n g s g e b i e t e K. o n i g- 
l i c h - P r e u s s e n s 1454 -1772. (Zeitschrift des West- 
preussiiSChen Geschichtsvereins, H. 74, 1938, s. 47-181). 
Prace powyższe świadczą znowu o zainteresowaniu się nie- 
mieckich sfer naukowych Pomorzem i jego przeszłością, a także 
o dobrze obmyślanym systemie badań. Granice bowiem obwo- 
dów administracyjnych są przedmiotem jednej i drugiej pracy, 
z tą różniqą, że jedna zajmuje się czasami :krzyżackimi, druga 
natomiast późniejszymi polskimi aż do r. 1772. Kwestiami tymi 
zajmował się naj poważniej 80 lat temu Max T o e p p e n, tu 
i owdzie uzupełniali go następnie Lothar Web e r i G. H e n- 
ke l oraz polscy autorzy, jak K ęt r z yńsk i, B a r a no w- 
s k i, Koś c i ń s k i, swoimi publikacjami materiałów lustra- 
cyjnych i .koiI1trybucyjnych; szczegółów zaś detalicznych doda- 
wali w tej sprawie aż do naj nowszych czasów przeróżni autoro- 
wie. Chodzić więc musiało o ostat
ną syntezę wszystkich tych 
publikacji, opracowań i przyczynków, innymi słowy - o wyda- 
nie ,praktycznego podręcznika historycz.no-geograficznego dla 
badaczy zmiennych dziejów 'tej nadmorskiej dzielnicy. Zadaniu 
temu sprostał B a h r, lIlatomiast pracę D i e r f e l d a poczytać 
należy raczej za studium historyczno-geograficzne. 
Dierfeld wyczerpał wlprawdzie odnośną literaturę nie- 
miecką, badał też na nowo bogate materiały rękopiśmienne, jak 
księgi czynszowe, szkodowe, księgi przywilejów osadniczych 
i inne, ale widocznie nie dość dokładnie, jakoż nie zauważył np., 
że nie byli to .komturzy gniewscy, którzy Zblewo osadzali lub 
grunty w Grabowie pod Skórczem wymierzali, lecz komturzy 
zza Wisły, grudziądzki i ,pokrzywnicki, że zatem nie tamci, lecz 
ci ostatni byli tych okolic włodarzami. Niekorzystnie odbiło się 
też na pracy Dierf-elda, że nie podjął trudu porównywania granic 
krzyżackich obwodów admini.stracyjnych z późniejszymi pol- 
skimi, lecz ominąwszy z górą 300-letnie rządy polskie, dopiero 
pruskie granice powiatowe z XIX w. do swoich komturskich 
przyrównuje i nierzadko je z nimi identyfikuje. Skutkiem tego 
Dierfeld np. nie zauważa, że znaczne ohszary Pomorza gdań.- 
skiego należały podobnie jak za polskich, tak -samo za poprzed- 
nich krzyżackich rządów, do obwodów administracyjnych spoza 
Wisły. Mianowicie że Borzechowo, Zblewo, Bytonia, Iwiczno, 
Lubichowo, Zielona Góra i OSiOWO z całą z południa .przylegającą 
knieją, obejmującą tereny pó
niej 'powstałych Klanin, Lubik, 
Ocypla i Osi
zny, należały do komturstwa grudziądzkiego, oraz 
że Osiek, Barłóżno, Skórcz, Gąsiórki, Kierwałd, Grabowo, Wiel- 
brandowo, Lipiagóra i Mirotki z przylegającymi borami aż po 
okolice późniejszego Błędna, Zdrojna i Linówka, tj. obszary póź- 
niejszego starostwa Qlsieckiego, wchod.ziły w skład odległego
		

/Czasopisma_104_01_339_0001.djvu

			318 


Recenzje I Sprawozdania 


komturstwa w Pokrzywnie (Engesburg) ,po drugiej stronie Wi- 
sły. To zaś niedopatrzenie sprowadziło autora do dalszych błęd- 
nych domysłów. Nie Ibacząc, że krzyżackie wykazy czynszowe, 
z których czerpał, bywają kompletne, .posądza je o 'próżnie, skoro 
w czynszowniku ,gniew,skim nie znalazł miejscowości tych, któ- 
rym jego zdaniem najlepiej do twarzy byłoby przy komturstwie 
gniewskim. Innym razem snuje przypuszczenia, że :bory tuchol- 
skie, jako quantiU nćgligeable, nie były przydzielone do żadnego 
z sąsiedzkich ośrodków administracyjnych. Oczywiście że do- 
mysł taki nawet .na przy;padek istotnego braku znaczniejszych 
osiedli ,byłby zbyt śmiały, gdyż wobec niedostatku lasów po 'stro- 
nie chełmińskiej stanowiły ,bory tucholskie ,pożądane tam uzu- 
pełnienie gospodarki zakonnej, dostarczając .smołę drzewną, 
wosk i miód, a 
właszcza pożądaną starą dębinę, spławianą 
jeszcze w XVI wieku zBorzechowa Czarnąwodą i Wi.słą do 
Gdańska; wiadomo rteż, że właśnie w kniei borzechowskiej kom- 
tur grudziądzki utrzymywał stadninę i 70 chował tam klaclZY. 
Prócz tego należy .sprostować względnie uzupełnić, co .na- 
stępuje: nie wymieniona 'przez autora wieś czynszowa Lalkowy 
w ziemi nowskiej stanowiła enklawę, należącą do .komturstwa 
grudziądzkiego; Bratwin w komturstwie świeckim należał do 
komtura pokr,zywnickiego do r. 1416, ,później do rogozińskiego; 
mylnie natomiast zalicza autor Mniszek w świeckiem, chudy ma- 
jątek szlachecki, powstały prawdopodobnie dopiero w XVII w., 
do komandorii pokrzywnicko - radzyńskiej, identyfikując go 
błędnie z wspomnianym powyżej Osiekiem nowskim, zwanym 
przez Krzyżaków także Mossek i Mesig (s. 64) ; ziemia gniew- 
ska poza Starogardem sięgała .nie do wsi Tymawy, lecz do ziemi 
tymawskiej (5. 10) ;Wacławowie czescy podarowali Krzyżakom 
nie tylko wsie Tymawę i Borzecd1owo (s. 14), ale całą ziemię 
tymawsk	
			

/Czasopisma_104_01_340_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


319 


J 


w Warszawie. Powiedzieć więc można, że Bahr, nie ogranicza- 
jąc się jak Dierfeld, do Pomorza gdańskiego, lecz obejmując 
wszystkie trzy województwa Prus Królewskich wraz z ich wiel- 
kimi miastami, ,przechodząc następnie kolejno wszystkie staro- 
stwa i segregując ich rposiadłości państwowe od prywatnych 
i kościelnych, dając wreszcie dokładny pogląd na organizację 
kościelną według diecezji i dekanatów, stworzył pracę poważną 
o trwałej wartości, zasługującą na miano podręcznika. Corri- 
gendów w niej jest niewiele: Gabriel Bażyński !był wojewodą 
chełmińskim nie od r. 1467, ale od r. 1455; śdbor Bażyński spra- 
wował urząd gubernatorski aż do swej śmierci w r. 1480 (8.53) ; 
Skarszewy, Kowalewo i Ki.szpork stały się wojewódzkimi sta- 
rostwami dopiero od r. 1611 (s. 54) ; księgę poborów z r. 1570 
wydała w tomie XXIII źródeł dziejowych nie Akademia kra- 
kowsika, lecz Towarzystwo Naukowe warszawskie (s. 55); lu- 
stracja z r. 1664 wy,szła drukiem w Fontes Towarzystwa Nauk. 
w Toruniu, t. 32, r. 1938 (s. 56) ; majątki duchowne sekulary- 
zowane ,po r. 1772 w obrębie dzisiejszego województwa pomor- 
skiego i W M. Gdańska podaje Rocznik gdański (t. VI-VIII, 
r. 1933/34, s. 385--415); "Zławieś", przylegająca do granicy 
polskiej, nie jest objęta pomorskimi registrami podatkowymi 
niezawodnie dlatego, że należała ona wraz z przylegającym 
z tamtej strony granicy Trzęsaclzem do jednego ,pana, mianowi- 
cie do opata koronowskiego (s. 61 n.); Werdów zamienić należy 
na Werden (s. 74), Warner na Werner ('8. 131). Dla ,polskich 
interesantów naukowych 'byłoby ,pożądane, aby obok niemiec- 
kich nazw miejscowości podane były także polskie nie tylko, jak 
to autor czyni, sporadycznie, ale wszędzie tam, gdzie 'skutkiem 
zupełnej przemiany, jak np. Straszewo na Dietrichsdorf, lub 
niefortunnej przemiany, jak Chwarzno na Schwarzin, trudno do- 
myślać się nazwy polskiej, używamej za dawnych rządów pol- 
skich .i jeszcze obecnie. żałować należy, że autor nie dodał do 
swej pracy mapy, mimo że ją zapowiedział (s. 55). 
Ks. Paweł Czaplewski 


,
 


Górski Karol: U s t rój P a ń s t w a i Z a k o n u 
K r z y ż a c k i e g o. (Rozprawa z pracy zbiorowej "Dzieje 
Prus Wschodnich"). Gdynia 1938, Wydawnictwo Instytutu Bał- 
tyckiego, s. IV + 72. 
Rozprawa dra Górskiego stanowi jeden z rozdziałów I tomu 
publikacji pt. Dzieje Prus Wschodnich, wydawanej przez Insty- 
tut Bałtycki. Ma przeto charakter wykładu, przede wszystkim 
kompilacyjnego, dążącego do syntetycznego ujęcia ostatnich 
rezultatów nauki, przy czym autor wyzyskał także rezultaty 
własnych wcześniejszych prac. W pewnej mierze podbudował 
ten wykład studiami źródłowymi, specjalnie przeprowadzonymi 
	
			

/Czasopisma_104_01_341_0001.djvu

			320 


Recenzje i Sprawozdania 


zgodnie z założeniem rozprawy tego rodzaju. W każdym niemal 
miejscu powołał dr Górski autora i tytuł prac, z których czer- 
pał, i tak samo wydawnictwa źródeł bez bliższego oznaczenia 
odpowiednich przekazów źródłowych. 
W rozprawie "ustrój Prus (?) - pisze autor - został po 
raz pierwszy ujęty w płaszczyźnie porównawczej, jako zjawisko, 
posiadające ana]ogie na przestrzeni całych dziejów ludzkości". 
Fragmentaryczny, porównawczy wykład ustroju innych państw 
zakonnych (Kawalerów Maltańskich, Kawalerów Mieczowych 
w Inflantach, misyjnego państwa jezuickiego w Paragwaju. 
współcześnie jeszcze czynnego państwa zakonnego religii bud- 
dyjskiej w Tybecie z Dalaj-Lamą etc.) ma wyłącznie charakter 
kompilacji, co autor w uwagach o literaturze zagadnienia za- 
notował. 
Indywidualność autorska wyraża się przede wszystkim 
w konstrukcji porównawczej zagadnienia i w oceniach zjawisk 
z niej wyprowadzonych; nadto w wyborze tych a nie innych 
ustaleń i ocen z literatury dotychczasowej. 
Nastręczają się tu jednak zastrzeżenia. Pomijamy, czy 
ujęcie przedmiotu w tak rozległej płaszczyźnie porównawczej 
będzie harmonizowało z innymi rozprawami (rozdziałami!) 
całego wydawnictwa. Samo dla siebie jest godne prawdziwego. 
uznania. Ale byłoby do dyskusji, czy ten materiał porównawczy 
został wybrany trafnie, czy nie zestawiono wielu szczegółów, 
które żadnych podstaw do ocen porównawczych dać nie mogą._ 
a to dlatego, że nie można w nich dostrzec istotnych zbieżności 
czy rozbieżności, albo też dlatego, że wyrwane z kontekstu 
ustrojowego zatracają własną wagę i własny sens ustrojowy, 
a wtedy z zestawień łatwo o wnioski fałszywe. 
Natomiast zaleca się rozprawa ostrością obrysu ocen tak 
własnych autora jak i zaczerpniętych z literatury, a wynikająca 
z wyraźnej, jasnej, zdecydowanej postawy filozoficzno-etycznej, 
a w związku z tym - społecznej i gospodarczej autora. Ma tu 
też znaczenie jego 1pOstawa historyczna,.według której zjawiska 
historyczne należy oceniać przez ich przymierzanie do współ- 
czesnych im ideałów i ideologii społecznych. N a obu tych dro- 
gach uzyskuje dr Górski rezultaty dla średniowiecza zbieżne. 
Przez ten pion ideowy, oceny jego tworzą zwarty, charaktery- 
styczny zespół. 
Dla pr,zykładu cytujemy autora: 
"Aby zrozumieć podstawy i znaczenie polityki gospodar- 
czej Zakonu, trzeba ją umieścić w płaszczyźnie ustroju gospo- 
darczego średniowiecza, które gospodarki państwowej nie 
znało, a państwu przeznaczało rolę zwierzchnika, regulującego 
życie społeczne w myśl zasad sprawiedliwości. Tymczasem pań- 
stwo krzyżackie prowadziło własną gospodarkę, głównie w za- 
kresie handlu zagranicznego, ale także i w dziedzinie produkcji. 
Występowało ono jako współzawodnik swoich poddanych. Była 


i 


---
		

/Czasopisma_104_01_342_0001.djvu

			- 



 


i 


II 


Recenzje i Sprawozdania 


321 


więc polityka krzyżacka oparta na zasadach etatyzmu i jako 
taka była zjawiskiem wyjątkowym w średniowieczu". 
A z zakresu politycznego: "W końcu XII w., w chwili, gdy 
powstać miał Zakon Niemiecki Najświętszej Marii Panny, idea 
zakonów rycerskich była w upadku i zwolna dogasała. Z punktu 
widzenia rozwoju idei, Zakon Krzyżacki był już pogrobowcem. 
Istniały jednak potrzeby świeckie, czysto doczesne, które czy- 
niły pożądanym jego powstanie... Niemcom marzyło się pano- 
wanie nad światem. Były więc poważne względy natury poli- 
tycznej, które skłaniały ich do założenia zakonu rycerskiego... 
Czynnik polityczny był tutaj, jak się zdaje, decydujący i można 
powtórzyć. zdanie niemieckiego historyka P r u t z a, że Krzy- 
żacy stanowili "wojska kolonialne" ("eine Kolonialtruppe"), 
której zadaniem było "ułatwić ugruntowanie przewagi Niemiec 
na wschodzie nie tylko w dziedzinie wojskowej i politycznej, 
ale i gospodarczej... Tym należy tłumaczyć narodowy charakter 
Krzyżaków i polityczne ich dążenia. Zakon Krzyżacki nie na- 
rodził się z mistycznego przeżycia jednostki czy grupy ludzi. 
Krzyżakom brakło świętego założyciela, czy choćby świętego 
inspiratora... Zakon powstał w okresie zupełnego rozkładu 
państwa jerozolimskiego, gdy brały górę ambicje i zawiści... 
Niezdrowa atmosfera, intryga i egoizm nie pozostały bez wpływu 
na życie Zakonu i jego polityczną metodę: szkoła była fa- 
talna" . 
Oto próbki jasności myśli, oceny i ich słownego sformuło- 
wanla. 
Natomiast wywołuje zastrzeżenie sam temat rozprawy 
i jego przeprowadzenie. Gdyby temat ten, w tytule sformuło- 
wany, rozłączyć, otrzymalibyśmy dwa samoistne i zamknięte 
w sobie; jeden: ustrój państwa krzyżackiego, drugi: ustrój 
Zakonu Krzyżackiego. Pierwszy z nich byłby przede wszystkim 
prawno-organizacyjny, drugi - o ustroju zakonnym - reli- 
gijno-organizacyjny. Tematy te miałyby tylko niedużą wspólną 
płaszczyznę, a jeszcze mniejszy wspólny wycinek treści. Jeśli 
je zaś połączono w jednej rozprawie i to tak, że utraciły samo- 
istność, aby wytworzyć rzekomo nowy temat, wówczas należało 
je dla jednolitości rozprawy sprowadzić do wspólnej płaszczyzny, 
którą tu mogła być tylko prawno-organizacyjna. Wtedy jednak 
w istocie ów temat "łączny" sprowadzałby się zakresem treści 
do pierwszego, tj. do ustroju państwa krzyżackiego, a ogniwem 
tego tematu byłby m. i. także i ustrój (ale prawno-polityczny 
tylko, nie raligijny) Zakonu Krzyżackiego, jako członu państwa 
krzyżackiego. Tymczasem autor wprowadził w rozprawę rzecz 
innopłaszczyznową, o zasadach mistyki i ascezy, co rytm roz- 
prawy paczy i rozrywa. 
Ale co gorsze! Nie ma w rozprawie dokładnych wyznaczeń 
treści obu zespołów ustrojowych, państwa krzyżackiego i Za- 
konu Krzyżackiego i wzajemnych faktycznych i prawnych re-
		

/Czasopisma_104_01_343_0001.djvu

			322 


Recenzje i Sprawozdania 


lacji tych treści i tych zespołów. Przede wszystkim więc nie l'OZ- 
łożono pojęcia państwa krzyżackiego na człony, z których jed- 
nym był właśnie Zakon Krzyżacki. W konsekwencji tego nie 
przedstawiono także relacji faktycznej i prawnej między ukła- 
dem społecznym ludności pruskiej zastanym, tj. między jej roz- 
członowaniem stanowym a tymi nowymi członami ustrojowymi, 
jakimi byli wobec poprzedniego układu społecznego Krzyżacy 
i Zakon Krzyżacki. Przez to brak w rozprawie wyraźnego obrazu 
tego nowego układu stosunków prawno-społecznych, którymi 
właśnie rozprawa się zajmuje. 
Rozprawa ta nie da także czytelnikowi odpowiedzi na za- 
sadnicze pytanie: jaki kształt miała rekrutacja do Zakonu, 
a stąd jaki był skład Zakonu. (podział na grupy: rycerzy, za- 
konników, służebnych jest dopiero wtórny wobec tego zagadnie- 
nia). Dobrze by też służyło czytelnikowi jasne odróżnienie od 
rekrutacji rycerstwa zachodniego na członków Zakonu - re- 
krutacji osadniczej tego rycerstwa dla ziem państwa krzy- 
żackiego. 
Ale mimo tych zastrzeżeń przyznać trzeba recenzowanej 
rozprawie dużą wartość. Przede wszystkim jako naukowo-po- 
pularyzującej zagadnienie, przez udostępnienie czytelnikowi 
bardzo wielu i bardzo ciekawych wiadomości z terytorium nam 
bliskiego i z terytoriów dalekich, i nie mniej ciekawych ich po- 
wiązań i ocen. Wiadomości te i oceny zawierają duży ładunek 
emocjonalny, a stąd możliwość, że rozbudzą w czytelniku roz- 
myślania, pogłębiające jego wiedzę historyczną i w ogóle spo- 
łeczną, ale także i niebezpieczeństwo, że płytko przejęte, zużyte 
zostaną na rzekomo naukowe, de facto dowolne umocowanie 
społeczno-politycznych haseł. 


Stanisłm.o ś.renioUJski 


Meooch Maksymilian: S p r a w a w łoś c i a ń s ,k a w p 0- 
w s t a n i u l i s t o p a d o w y m. Warszawa 1939, Gebethner 
i Wolff, s. 175+1 nlb. 
Zadam.ie określone w tytule rozwiązał autor dzieląc pracę 
na wstęp i trzy rozdziały. W części wstępnej korzystał głównie 
z opracowań (Grabski, Kirkor - Kiedroniowa, Rutkowski i in.), 
w dalszych zaś - zarówno z literatury jak i prasy powstanio- 
wej ()raz źródeł rękopiśmiennych rznajdujących się w Archiwum 
Akt DawiIlycłi. 
We wstępie charakteryzuje p. Meloch kapitalistyczne ten- 
dencje rozwoju rolnictwa w Królestwie Polskim do 1830 r., wy- 
kazując iluzoryczność postanowień .konstytucji Ks. Warsz. o wol- 
ności poddanych, następnie szkodliwą społecznie i krzywdzącą 
włościan ,politykę finansową Luibeckiego. W opisie wysiłków na 
rzecz refor:my stosunków włościańskich znajdujemy równiei 
wzmiankę o akcji podejmowanej przez Staszica w Radzie Stanu 
(Tow. Roln. Hrub. zostało .pominięte, mimo że jego "ustawa" 


t 


l 


---
		

/Czasopisma_104_01_344_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


323 


t 


naj'lepiej odzwierciedla, d.o czego dążył i czego chciał Staszic). 
Omawiając spiski Ipopr.zedzają(';e powstanie Ust., widzi autor ich 
zasadnicze braki w dziedzinie ,programu społecznego, a zwła- 
szcza włościańskiego. 
Z kolei olpisuje p. Meloch wypadki oporu włościan w wyko- 
nYWaJIliu pańszczyzny, próby .lokalnych zruburzeń chłopskich 
(i drobnej szlachty na Podlasiu) w Augustowski,em, Kaliskiem, 
w gm. Kupiiski, Ciechanowie itd. w związku iZ .organizowaniem 
przez wład'ze narodowe straży bez,pieczeń.stwa i gwardii rucho- 
mych. Na skutek ciężarów, ,które nie uległy zmniejszeniu, chłopi 
zaahowywali się :biernie wobec powstania, pomimo propagandy 
rozwijanej 'Przez czynniki społeczne (.np. duchowieństwo). 
Wojna zwiękl8zyła te cięiary, a pOIIlieważ nie było nadziei po- 
myślnego jej zakończenia Ibez odwołania się do ofiarności mas, 
przeto sprawa włościańska rsiłą faktów zaczęła się wysuwać na 
czoło .zagadnień, do czego walnie przyczyniły się czy.nniki postę- 
powe, ,których umiarkowane skrzydło reprezentowali Kalisza- 
nie, a rewolucyjne, - Tow. Patriotyczne. Istotna jednak pozy- 
cja czynników postępo,wych w społeczeństwie była słaba, 
skoro nie zdołaJIlo roz,sz,erzyć rządowego projektu oczynszowa- 
nia włościan w dobrach narodowych na dobra prywatne a na- 
stępnie przepracowaną już ustawę ,podtrzymać na ,pełnym kom- 
plecie sejmowym. Dlatego data 18 .kwietnia, kiedy sejm w ,peł- 
nym komplecie 'pOiSitanowił od nowa roztrząsać projekt uwła- 
szczenia (przez możność iZamiaJIlY pańszczyzny na czynsze 
i skupu tychże), jest jednooześnie datą ostatecznego pogrzeba- 
nia myśli uwłaszczeniowej w tak bardw nawet umiarkowanej 
f.ormie, która nie godziła przecież bezpośrednio w interesy 
ogółu s'zloohec.kiego. Toteż IsłuSrzny jest wniosek autora, że powo- 
dzenia na ,polu walki oddalały realizację reform społecznych. 
Końcowa część pracy p. Mel.ocha przedstawia stan sprawy 
włościańskiej w okresie robót jesiennych, kiedy opór przeciw 
pańszczyźnie (zwłaszcza w dobrach narodowych) wzmaga się 
na równi ze zbieganiem z szeregów wojska. Dezercja powiększa 
ferment i niezadowolenie mas chłopskich, co skłania władze do 
zaprowadzenia sądów wojennyc!h. Ogłoszenie Ipospolitego rusze- 
nia przez Rząd Naro,dowy 'spo,tkało ,się z biernym oporem wsi. 
Dodajmy, a:e wyliczone objawy rozprężenia podciąga autor pod 
wspólny miaJIlownik sprawy włościańskiej, widząc w niechęci 
włościan do ,powstania (chociaż wiadomo" że chłopi składali 
również dowody wielkiej ofiarności i ,poświęcenia dla 'sprawy 
narodowej) odpłatę za .przeciążenie świadczeniami i niemo
ność 
poprawy losu. 
P. Meloch zatem .omówił zagadnienie chronologicznie; usi- 
łując 'przedstawić moi.Iiwie wszystkie 
zynniiki, kotóre składały 
się na tzw. sprawę wbościańrską. Wydaje się nam, że lepiej by- 
łoby przyjąć sprawdzian rzeczowy podziału ze względu na mały 
stosunkowo odcinek czasowy tematu i charakter samego ,przed- 


I 
] 


-
		

/Czasopisma_104_01_345_0001.djvu

			324 


Recenzje i Sprawozdania 


mi'Otu a w takim razie musiałoby się 'lli. i. omówić poszczególne 
fragmenty :zagadnienia., jak: a) ,stan obciążeń ludności wiej- 
skiej z uwzględnieniem ustaw i ro.zporządz.eń, b) .stanowisko 
rządu w sprawie włościańskiej, c) stanowisko sejmu, d) stano- 
wisko sfer .postępowych, wreszcie e) stanowisko lSaJllych wło- 
ścian. W osobnej części można by ,podać syntezę wyliczonyr<'ih 
czynników sprawy włościań'skiej, nie pomijając oczywiście 
i władz cywilnych oraz wojskowych, które czyniły pewne próby 
dla pozyskania ludności wiejskiej (np. odezwy Dybicza). Autor 
przeprowadził sumienny ro
biór wyli(,lZonych elementów sprawy 
włościań,skiej (z wyj. stanowiska władz rosyj.), ale nie uze- 
wnętrznił momentu konstJ'lukcyjnego w ,podziale pracy. 
Z tego najlepiej opracowana jest sprawa włościańska na od- 
cinku stosunkowo znanyil1l (Nakw8Jski, Ry,bar,ski, Romanowicz, 
Rostworowski i i.), tj. sejmowYIm, a na szczególne podkreślenie 
z8iSługuje wnikliwy rozbiór .projektów 'UwJ.a:szczenia (projekt 
rządowy, komisyj sejmowych i, ostateczny tekst uchwały). Na- 
tomiast dążenia i objawy samodzielności włoś-cian, opisane przez 
autora, obejmują ;rÓŻnorakie elementy, leżące nawet poza wła- 
ściwą sprawą włościańską, a 'że dotycfLą :tylko negatywnego 
ustosunkowania do ruchu narodowego, mógbby ktoś uważać taki 
obraz za jednostronne l}>Otd.kreślanie czynników roz.kł,adu i roz- 
prężenia. Twtaj historyk nie dał obrazu 'Powiązanego konstruk- 
tywnie i odpowiednio plastycznego. Typowe jest zagadnienie 
dezercji chłopów, którą autor zajmuje się, 'sięgając po dane licz- 
bowe, ale 	
			

/Czasopisma_104_01_346_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


325 


Gemkarzewskiego Z 2 VI 1831 r. solidaryzującego się z żukow- 
skim oraz dziwaczny nieco. projekt F. Terleckiego, który chciał 
chłopów 'Zachęcić do walki obni
ką cen soli. Z innych podań, me- 
moriał Fergiissa, mimo że nie zawiera szerszego programu re- 
formy, zasługuje na obszerniejszą wzmiankę jako dotykający 
dziedziny jurysdykcji ,patrymonialnej. Fergiiss nadto, ,powołu- 
jąc się na art. 146 konst. Król. Pol., żądał pociągnięcia do 
o.brony także ziemian, którzy zasłaniając się piastowanym urzę- 
dem wójtów, uchylali się od służby wojskowej. 
Sprawa włościańska w części swojej odnosząca się do. sta- 
nowiska szlachty i włościan traktowana musi być jako zjawisko 
złożo.ne, mające różne odcienie w różnych częściach kraju. 
N p. na oporne stanowisko wsi w Sandomierskiem wpłynął nie- 
urodzaj 1830 r. i ,powódź. Sprawa włościańska jako wielkie za- 
gadnienie społeczne czyni nieC"elowym wyliczanie zjawisk cząst- 
kowych, czę.sto !błahych i występujących w każdym środowisku, 
zwłaszcza zaś w tak wyjątkowych okolicznościach jak wojna, 
a wymaga zasto.sowania metody statystycznej i geograficzno- 
opisowej, co może dać uchwytną syntezę zjawiska w <,.ałym kraju 
odnośnie danego okresu. 
P. Meloch przedstawił temat interesująco, wydobył nieznane 
dotąd szczegóły, wyczerpując literaturę i z pewnymi wyjątkami 
(archiwalia prywatne) źródła rękopiśmienne. 
Skrupulatność autora w zebraniu źródeł (brak zestawienia 
bibliograficznego), rzeczowy wykład, dążenie do uj ęcia tematu 
na tle całości zdarzeń okresu przy jednoczesnym ,przestrzeganiu 
jego granic, .stanowią o nowych i na :podstawie naukowej opar- 
tych wartościaC'.h, jakie praca p. Melocha wnosi do dotychcza- 
sowej wiedzy o powstaniu listopadowym. Z drugiej strony kwe- 
stia włościańska, będąca tematem o niebo.gatych i uieświetnych 
tradycjach naukowych, 'zy.skuje pozycję poniekąd wzorową pod 
względem metodycznym przy tych zastrzeżeniach odnośnie me- 
rytorycznego ujęcia treści, jakie powyżej zostały wypowie- 
dziane, a ,k,tóre naszym zdaniem zdają się być konieczne. 
Erazm K:ostolowski 


Opis królewlszczy
n w województwach 
c h e ł m i ń .s k i m, 'p o m o r s k i m i m a l b o r s k i m w r o- 
k u 1664 wydał Józef P a c z k o w s k i, sJ.owem wstępnym 
i skorowidzami opatrzył ks. Alfons M a ń k o w s k i. Toruń 
1938, s. IX+535. (Societatis Litterarum Toruniensis Fontes, 
t. 32). 
Z myślą wydania wymienionych w tytule lustracyj nosił 
się ,prof. P a c z k o w s k i od bardzo dawna. Odpisy zostały 
przygo.towane jeszcze w końcu wbiegłego .stulecia, sam tekst wy- 
drukowano. w dwadzieścia lat ,później, a ,trzeba było. jeszcze 
dwudziestu lat, aby publikacja uzupełniona przez ks. M a ń- 


-
		

/Czasopisma_104_01_347_0001.djvu

			326 


Recenzje I Sprawozdania 


k O W S k i e 'g o Jej dwudziestoletnią historią, opisem rękopisu 
i skorowidzami ukazała 'się jako 32 tom Fontes Tow. Naukowego 
w Toruniu. 
Z 'poszczególnych lustracyj królewszC-'zyzn korzystali histo- 
rycy ,polscy wielokrotnie i w różnych celach. To jednak, co zo- 
stało już przez .naukę .polską wykorzy.stane, nie daje jeszcze do- 
kładnego pojęcia o olhrzymich skal'lhach wiadomości zawartych 
w wielkiej liczbie kodeksów, obejmujących lustracde królew- 
szczyzn w XVI, XVII i XVIII w., przechowywanych przede 
wszystkim w Archiwum Głównym w Warszawie, a częściowo 
rozproszonych po rÓŻnych innych zbiorach. 
Najcenniejsze wiadomości, zawarte w lustracjach, odnoszą 
się do dziejów gospodarczych. Szczeg-ólne ich znaczenie wynika 
z tego, że łączą one w sobie informacje mieszczące się w zwyk- 
łych inwentarzach dóbr ziemskich, a więc dane o budynkach, 
krescencji', bydle folwarcznym, ,powinnościach itd., z wiadomo- 
ściami zawartymi w rachunkach dworskich. W i,stocie ,swej są 
bowiem lustracje szacunkowymi rachunkami opartymi w zasa- 
dzie na faktycznych rachunkach, ,pochodzących w teorii z trzech 
lat ,poprzedzających ,lustrację, co. jednak faktYClZnie nie zawsze 
miało miejsce. Wiadomo zaś, że rachll'nki ,posiadają jako źródło 
do dziejów gospodarczych szczególne doniosłe znaczenie, są one 
bowiem najbezstronniejszym i najbliżej \Samego życia gospCJ- 
darczego będącym źródłem hi,storycznym. 
Szczególnie cennym źródłem .są lustracje dla stosunków 
wiejskich, 'które oświetlają w ISpos.ób .bardzo wielo.stronny za- 
równo z ,punktu widzenia demografiCJ
nego, jak i społeczno- 
i techniczno-gospodarczego. Jedynie dla prawnego us.troju wsi 
zawierają lustracje stosunkowo niewiele wiadomości. Znacznie 
skromniejsze są wiadomości odnoszące się do miast, gdyż do- 
chody pańskie z miast ()dJbijają jedynie w sposób fragmenta- 
ryczny ich życie gospodarcze. W lustracjach .znajdujemy prawie 
kompletne wiadomośoi o dochodach .pańskich z poszczególnych 
kompleksów dóbr królewskich i bardzo obfite informacje o do- 
chodach słu
by zamkowej i folwarcznej. Natomiast jeżeli chodzi 
o ,pozostałe grUlPY ludności, to wi'adomości z tego zakresu są 
bardzo fragmentaryczne i mogą być zużytkowane do badań sza- 
cunkowych nad dochodami tych grup jedynie w połączeniu z in- 
nymi źródłami. 
Z innych działów historii, które z pożytkiem mogą korzy- 
stać z lustracyj, należy wymienić historię kultury materialnej, 
wojskowości, i kościelną. 
Wydawnk.two lustracyj nie nastręcza szczególnych trudno- 
ści. Imion własnych, wymagających specjalnych wyjaśnień, 
prawie że nie ma. Nazw miejscowości jest oczywiście bardzo 
dużo, ponieważ jednak z reguły chodzi tu o miejscowości sku- 
pione wokół większych centrów osadniczych, określenie ich po- 
łożenia nie nastręCiza trudności. Toteż !prof. Paczko wsk i nie dał 



 


.......
		

/Czasopisma_104_01_348_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


327 


tu żadnych wyjaśnień. Ks. Mańkowski w osobnych przypisach 
(s. 489-94) dał szereg wyjaśnień, odnoszących się do wspomi- 
nanych w lustracji nazw, co przez korzystających z tego wy- 
dawnictwa przyjęte będzie z niewątpliwą wdzięcznością, co jed- 
nak nie może uchodzić za rzecz bezwzględnie konieczną przy pu- 
blikowa'lliu źródeł tej kategorir. 
Dla historii gospodarczej z trzedl alfabetycznych skorowi- 
dzów naj cenniejszy jest oczywiście skorowidz rzeczowy, stosun- 
kowo dość obszerny i ułatwiający korzystanie z wydawniotwa. 
Wobec ogromnego znaczenia lustracyj należy sobie życzyć, aby 
inne lustracje Prus Królewskich jak również i innych dzielnic 
jak naj rychłej ukazały się w druku. Postulat ten już niejedno- 
krotnie był stawiany przez naukę i uznać go należy za najważ- 
niejszy, jeżeli chodzi o wydawnictwa do gospodarczych dziejów 
Polski w czasach nowożytnych. Jan Rutkowski 


Barycz Henryk: W 350 r o c z n i c ę z a ł o ż e n i a G i m- 
n a z j u m i m. B a r t ł o m i e j a N o w o d w o r s k i e g o 
w Kra k o w i e. Kraków 1938, Nakł. Gimnazjum im. B. No- 
wodworskiego, s. 15. 
Tenże: L a t a s z k o l n e M ark a i J a n a S o b i e- 
s k i c h w Kra k o w i e. Kraków, 1939, Towarzystwo Miło- 
śników Historii i Zabytków Krakowa, s. 90. 
Tenże: A. Z. H e l c e l i p o c z ą t k i k a t e d r y h i- 
storii prawa polskiego w Uniwersytecie 
J a g i e II o ń s kim. Kraków 1938, s. 35. (Odb. z Księgi ku 
czci St. Kutrzeby) . 
Tenże: P l a n w y d a w n i c t w ź ród e ł d o d z i e- 
j ó w U n i we r s y t e t u J a g i e II o ń s k i e g o. (Odb. 
ze Sprawozdań Pol. Akad. Umiej., t. XLIII, 1938, nr 4, s. 139- 
142). 
Niezmordowana pracowitość doc. dra Henryka Barycza, 
kontynuatora "Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego" Kazi- 
mierza Morawskiego, który niedawno obdarzył nas piękną 
księgą o dziejach tego Uniwersytetu w epoce renesansu, wystą- 
piła obecnie na jaw z racji obchodzonego solennie 350-letniego 
jubileuszu założenia sławnego akademickiego Gimnazjum 
św. Anny (któremu przydano niedawno jego historyczną nazwę 
im. Bartłomieja Nowodworskiego). Wiadomo, jak ważną rolę 
w ciągu wieków odgrywała ta szkoła, założona w 1588 r., bę- . 
dąca prototypem świeckiej publicznej szkoły polskiej, a zarazem 
macierzą wszystkich tzw. kolonii akademickich, które na jej 
wzór powyrastały po miastach polskich pod skrzydłami Wszech- 
nicy Jagiellońskiej. Pisano już o tej szkole niejednokrotnie, 
a poza starym M u c z k o w s k i m (1851) najlepsze opraco- 
wanie dziejów tego zakładu dał dotąd J. L e n i e k w "Książce 
ku uczczeniu 300 rocznicy założenia Gimnazjum św. Anny" 
(Kraków 1888). Podejrzewamy, że obecnie, po nowych 50 la- 


----
		

/Czasopisma_104_01_349_0001.djvu

			328 


Recenzje I Sprawozdania 


tach, doc. Barycz myśli o ponownym opracowaniu historii Szkoły 
Nowodworskiego (choćby w ramach ogólnej historii Uniwer- 
sytetu Jag.), a zapowiedzią tej pracy jest n i e w i e l kij u- 
b i l e u s z o w y s z k i c, który jako mowa uroczysta na wal- 
nym zebraniu Towarzystwa Miłośników Hist. i Zabytków Kra- 
kowa pojawił się w druku. Bez pretensji do wyczerpania te- 
matu, dał autor zwarty, interesujący zarys rozwoju i przejść 
tej jedynej w swoim rodzaju szkoły średniej, która przechodziła 
kilkanaście (12 czy 13) faz organizacyjnych; powstała jako 
classes czyli "szkoły prywatne" przy Akademii (1588), potem 
wśród ciągłych walk z Jezuitami kurczyła się, to urastała w nowe 
klasy; stanęła mocno jako wzorowe gimnazjum klasyczne dzięki 
poparciu swoich mecenasów i współfundatorów, przede wszyst- 
kim słynnego kawalera maltańskiego, rycerza-puszkarza i ory- 
ginała, Bartłomieja Nowodworskiego (1617) oraz wychowawcy 
króla Władysława IV, mistrza Gabriela Prewancjusza-Włady- 
sławskiego (1630-33), aby potem znowu spadać w znaczeniu 
i siewności swej pracy, aż do czasów reformy Kołłątajowskiej 
w 1777 r. Nosiła później nazwy: szkoły wojewódzkiej, szkoły 
przygłównej krakowskiej, c. k. Gimnazjum Akademickiego 
(1801-1809), Liceum św. Anny (po 1809 r. i za Rzeczypospo- 
litej Krakowskiej), ośmioklasowego gimnazjum austr. św. Anny, 
wreszcie gimnazjum im. B. Nowodworskiego. Miała okresy 
upadku i świetnego rozkwitu, miała znakomitych (a także 
i nędznych) profesorów; wydała i w nowszych czasach wielkich 
uczniów, jak Matejko, Szuj ski, Conrnd-Korzeniowski, Wyspiań- 
ski itd. 
Autor umiał wszystkim tym fazom "Nowodworscianum" 
nadać właściwy wyraz, trafnie (choć czasem nie bez jubileu- 
szowej chwalności!) uwydatniając specjalne zasługi tej Szkoły, 
jak przełamanie szranek stanowych wśród uczniów, wchłonię- 
cie dużego procentu elementu chłopskiego, położenie nacisku na 
w.ychowanie patriotyczno-obywatelskie itd. 
Większe znaczenie od tego bezpretensjonalnego szkicu ma 
druga praca Barycza o s t u d i a c h M ark a i J a n a S 0- 
bieskich w Gimnazjum Nowodworskiego 
i w U n i w e r s y t e c i e J a g i e l l o ń s k i m w latach 
1640-1645. To miło napisane opowiadanie, zdobne w szereg 
portretów i innych ilustracyj, jest c e 11 n y m, ź ród ł o w y m 
s t u d i u m, które poważnie rozświetla szkolny, }{rakowski 
okres Jana III i jego starszego brata, bohatera spod Batoha, 
a równocześnie naprawdę po raz pierwszy dociera do głębi pro- 
gramowej i ideowej ówczesnych szkół akademickich w Krako- 
wie, wydobywając prawdziwe ich oblicże, w odróżnieniu od 
szkół jezuickich i innych. Doc. Barycz nie poprzestał bowiem- 
jak to się dotąd działo - na omówieniu i analizie pięknej i ob- 
szernej instrukcji rodzicielskiej dla synów jadących do Kra- 
kowa, złożonej przez Jakuba Sobieskiego w ręce ich pedagoga, 


- 


----
		

/Czasopisma_104_01_350_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


329 


r 


pana Orchowskiego, ale sięgnął również do źródeł innych, 
przetrutynował sumiennie 6 zachowanych rękopiśmiennych 
kodeksów z wypracowaniami szkolnymi, wykładami i mowami 
studenckimi Marka i Jana Sobieskich (samych mów Jana jest 
tam 39), przyj rzał się dokładniej postaciom ich krakowskich 
nauczycieli (zwłaszcza profesorów: Piotrowickiego, Witeliusza 
i Jana Cynerskiego, najbardziej wpływowego), śledził program 
naukowy i ducha wychowawczego Szkoły Nowodworskiej i sa- 
mej Akademii Krakowskiej w tych czasach. Zwłaszcza dwa naj- 
ważniejsze rozdziały pracy, tj. III (Wykłady i ćwiczenia stylu 
młodych Sobieskich) i IV (Wystąpienia oratorskie Marka So- 
bieskiego), w których autor bardzo szczegółowo i subtelnie do- 
konuje analizy " notat studenckich i wypracowań retorycznych 
obu Sobieskich, przynoszą plon ciekawy i trwały. Wywody au- 
tora, zawarte w tych rozdziałach i w następnych (Studia w Aka- 
demii Krakowskiej - życie religijne i koleżeńskie), w zupeł- 
ności uzasadniają końcowy rezultat dociekań: że Sobiescy wy- 
nieśli z Krakowa nie tylko dobrą znajomość łaciny w słowie 
i piśmie, gruntowne przyswojenie sobie retoryki i zaprawy sty- 
listycznej, pewną znajomość greczyzny, lecz równocześnie - 
obok pogłębionego wychowania religijnego - przede wszyst- 
kim p o d s t a w y p r z y s p o s o b i e n i a p o l i t y c z- 
n e g o do czekających ich w przyszłości zadań w służbie pu- 
blicznej. Pełną rehabilitację dał dr Barycz owoczesnemu wy- 
chowawstwu i nauczaniu w Gimnazjum Nowodworskiego, a po 
części i w samej Akademii, ukazawszy dowodnie, że w XVI I 
wieku (a ciągle mówi się o upadku Akademii w tym czasie) 
nauka retoryki była dla mistrzów akademickich instrumentem 
wychowania obywatelskiego i patriotycznego; że to, co w 100 lat 
później wprowadził St. Konarski w swym Collegium Nobilium, 
w tzw. "sejmikach szkolnych" i innych ćwiczeniach retorycz- 
nych - było w XVII w. (jeszcze w drugiej połowie wieku) 
czymś istniejącym, tradycyjnym, szanownym w Krakowie; że 
nauczyciele Sobieskich wsączali w ich młode dusze - przez 
owe zadania i popisy retoryczne - bezinteresowną miłość oj- 
czyzny, obowiązek poświęcenia dla niej życia, krytykę prywaty 
i sejmikowania polskiego, potrzebę pracy dla dobra zbiorowo- 
ści polskiej, kult tradycji narodowych i bohaterstwa, koniecz- 
ność obrony państwa i ustawicznego pogotowia wojennego, 
zwłaszcza na kresach południowo-wschodnich. Z dwóch braci, 
Marek - jak pokazuje Barycz - był więcej utalentowanym, 
jego mowy (choć tu i pomoc mistrzów niemałą grała rolę) są 
piękniejsze, wdzięczniejsze, bardziej rozlewne i bardziej go- 
rące; w jego mowach - bardziej niż w prostszych przemówie- 
niach młodszego Jana - przebija -się uwielbienie rycerstwa 
i służby wojskowej, a sprawa walk z Turkiem i Tatarami raz 
po raz powraca jako temat. Autor nie waha się wyrazić przy- 
puszczenia, że ta propaganda walki z niewiernymi i bohater- 
Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 22 


-'--
		

/Czasopisma_104_01_351_0001.djvu

			330 


Recenzje I Sprawozdania 


stwa wojennego, zasiewana w sercach Sobieskich przez krakow- 
skich profesorów, mieszczańskich synów, ale gorących Pola- 
ków, rzuciła silne fundamenty pod dalsze losy życiowe Sobie- 
ski ch; zresztą nawet legenda późniejsza związała ujmująco 
zwycięzcę spod Wiednia z jego mistrzem krakowskim, czcigod- 
nym Andrzejem Dąbrowskim, który miał uczniowi swemu wy- 
prorokować koronę królewską, a później (gdy go król umiera- 
jącego w 1683 r. przed Wiedniem odwiedził) wiktorię nad Tur- . 
kami. 
W związku z wysłaniem Sobieskich do Krakowa, ich stu- 
diami pod opieką Akademii Krakowskiej i z całym tym k i e- 
r u n k i e m p a t r i o t y c z n o - o b y wat e ts k i m ich wy- 
chowania tutejszego, który Barycz tak ładnie wydobył i pod- 
kreślił, nasuwa się jedna uwaga. Oto zdaniem naszym, jeśli 
idzie o stosunek niektórych jednostek i rodów polskich w XVII 
wieku do kwestii wychowania świeckiego, obywatelsko-patrio- 
tycznego, to ciągle za mało uwydatnia się ciążący na ludziach, 
szczególnie z ziem południowo-wschodnich, wpływ indywidual- 
nych poglądów Jana Zamoyskiego i w ogóle tradycji Zamościa. 
Wpływ ten na Jakuba Sobieskiego, ojca Marka i Jana, był bar- 
dzo znaczny; przecież Jakub Sobieski przed swoimi studiami 
krakowskimi wychowywał się jaldś czas w Zamościu, zaraz 
w początkach Akademii, należał tutaj do "principes iuventutis" 
i był nawet elektorem rektora Burskiego ; Szymonowicz polecał 
go przed wyjazdem za granicę Casaubonowi jako swego pupila 
i ucznia; a i później stosunki z Zamościem, Tomaszem Zamoy- 
skim, Simonidesem były silne. Z tej samej atmosfery zamoj- 
skiej wyszli Ostrorogowie, tj. ich gałąź z Ziemi Czerwieńskiej; 
wymienieni przez Barycza dwaj Ostrorogowi e, synowie Miko- 
łaja podczaszego ("łaciny" spod Piławiec, a dzielnego obrońcy 
Zbaraża), to wnukowie Jana Ostroroga z Komarna, też pod- 
czaszego koronnego, znanego pisarza, który w Zamościu nie- 
mal się wychował, a w listach do synów - choć ultrakatolik - 
gorąco zwalczał szkolnictwo jezuickie, zalecając jedynie wycho- 
wanie obywatelsko-patriotyczne w duchu Zamościa. Ten stary 
ideał Jana Zamoyskiego "scholae civilis", szkoły, która by była 
seminarium życia obywatelskiego, poświęcenia dla ojczyzny itd., 
żywy był - naszym zdaniem - przez wiek XVII w wielu ro- 
dach polskich, szczególnie z naszych stron. On to - między in- - 
nymi - odstręczał Sobieskich, Ostrorogów, Sieniawskich, Ko- 
niecpolskich itd. od renomowanych szkół jezuickich, a kierował 
ich do szkoły Nowodworskiego i Akademii Krakowskiej, gdy 
sam Zamość stracił już dawną energię i sławę. Zresztą dr Ba- 
rycz widzi sam w instrukcji Jakuba Sobieskiego pewne odbla- 
ski programu naukowego hetmana Zamoyskiego (uczenie ję- 
zyka niemieckiego i tureckiego itd.; dodałbym jeszcze dzieła 
Jakuba Charpentiera, tak popularne w Zamościu). Można by 
pójść jeszcze dalej i w samym obywatelsko-patriotycznym kie- 


--
		

/Czasopisma_104_01_352_0001.djvu

			Recenzje I Sprawozdania 


331 


runku wychowania w Nowodworscianum i Akademii Krak. 
w XVII w. (retoryka, zadania itd.) dopatrywać się wpływu 
programu Zamoyskiego i Zamościa z najlepszej jego epoki (do 
1629 r.). Przecież wymiana profesorów między Krakowem a Za- 
mościem była w latach 1595-1630 bardzo silna, a nieraz związki 
te szły bardzo daleko (fundacja Starnigela, korespondencja Si. 
monidesa) . Nie chcemy być jednak zbyt pochopnymi we wnio- 
skach. Idzie nam tylko o zaznaczenie ż y w o t n o ś c i w XVI[ 
wieku tego kierunku kształcąco-wychowawczego, który można 
nazwać "myślą edukacyjną" Jana Zamoyskiego. 
N a wyniki pracy Barycza o latach szkolnych Sobieskich 
piszemy się w.zupełności, a pracę jego uważamy za cenny przy- 
kład, jak tego rodzaju tematy winny być traktowane. Inna 
rzecz, że np. w świetle znanej pracy ks. St. B e d n a r s k i e g o 
(Upadek i odrodzenie szkół jezuickich w Polsce) także i u je- 
zuitów naszych w XVII wieku trafiali się ludzie i podręczniki 
retoryczne, którym duch szczerze obywatelski i patriotyczny 
nie był obcy; tylko że w akademickich szkołach Krakowa ten- 
dencja ta była żywsza i - jak widać z pracy Barycza - po- 
wszechniej sza. 
W inne czasy przeniósł się doc. Barycz w zajmującej roz- 
prawie o "A. Z. H e l c l u i p o c z ą t k a c h k a t e d r y 
h i s t o r i i p r a w a p o l s k i e g o U n i w. J a g.". Takie 
historie ważniejsżych katedr uniwersytetów polskich są bardzo 
pożądane jako cenne przyczynki nie tylko do dziejów szkolnic- 
twa, lecz także poszczególnych gałęzi nauk i dyscyplin. Dzieje 
katedry krakowskiej interesują głównie ze względu na osobi- 
stość pierwszego profesora, Antoniego Zygmunta Helcla, zna- 
komitego uczonego, wydawcy Pomników prawa polskiego. Ka- 
tedry takie istniały w Polsce już w początkach XIX w.: w War- 
szawie miał katedrę historii prawa polskiego J. W. Bandtkie 
(1816-31), w Wilnie Ign. Daniłowicz wykładał ten przedmiot 
(1815-1824), choć specjalnej katedry nie było. W Krakowie 
dopiero w 1832 r. otrzymał bezpłatną profesurę historii prawa 
polskiego Helcel, po roku ją stracił ze względów politycznych. 
i odzyskał na nowo już jako normalną katedrę w 1849 r., nau- 
czając aż do stycznia 1853 r., tj. do czasu głośnej kasaty ka- 
tedr Helcla, Zielonackiego, Pola i Małeckiego przez rząd au- 
striacki. Tym perypetiom katedry w związku z życiem, zamia- 
rami i pracami samego Helcla poświęcił dr Barycz najwięcej 
uwagi; podaje programy wykładów i konspekty samego przed- 
miotu, układane przez HelcIa, korzysta z jego ciekawej kore- 
spondencji (z Hubem, z min. Thunem i i.), daje charaktery- 
stykę jego wykładów historii prawa polskiego i samego prawa. 
Osobistość Helcla, który nie był człowiekiem bez wad, wycho- 
dzi w tym przedstawieniu zajmująco. Są też wzmianki o in- 
nych kandydaturach na tę katedrę, np. młodego wówczas (1849) 
działacza i publicysty Waleriana Kalinki, którego program za- 
22. 


-
		

/Czasopisma_104_01_353_0001.djvu

			332 


Recenzje i Sprawozdania 


mierzonych wykładów jest tutaj przytoczony. Mniej szczego- 
łowo zajmuje się autor kolegami i następcami Helcla na tej ka- 
tedrze, jak J. Hammerem, Michałem Koczyńskim, Janem Hiero- 
nimem Rzesińskim, Piotrem Burzyńskim i innymi. Natomiast 
z listów i wykładów Helcla pada miejscami ciekawe światło na 
ówczesne życie umysłowe krakowskie, na wykłuwanie się, już 
po klęskach 1846 i 1848 r., konserwatywno-ugodowych poglą- 
dów przyszłego stronnictwa stańczykowskiego i szkoły kra- 
kowskiej. 
Wreszcie jeszcze jedna drobna, ale niemałej wagi praca doc. 
Barycza. To czytany w Akademii projekt podjęcia na nowo pla- 
nowego wydawnictwa ź ród e ł fi o h i s t o r i i U n i w e r- 
s y t e t u Kra k o w s k i e g o, które od czasu wojny uległu 
prawie zupełnej przerwie. Barycz jako historiograf Szkoły Ja- 
giellońskiej pojmuje swoje zadania bardzo poważnie. Nie tylko 
objął pióro historyka Uniwersytetu po znakomitym Moraw- 
skim, ale ogłosił przecież niedawno bogaty tom uchwał uniwer- 
syteckich z lat 1441-1589 (Conclusiones Universitatis Cracov., 
Kraków 1933). Obecny jego plan wydawnictw, oparty o grun.. 
towną znajomość zasobów Archiwum Uniwersytetu Jag. i in- 
nych zbiorów, zakreślony jest bardzo szeroko. Obok kontynua- 
cji takich znanych wydawnictw, jak Metryka Uniwersytetu, 
Acta Rectoralia, Codex Diplomaticus, Conclusiones itp., obej- 
muje wydawnictwa nowe, jak Rachunki Uniwersytetu z XV 
i początku XV[ w., Kodeks listów Uniwersytetu, Księga wypo- 
życzeń Biblioteki Kolegium Większego od XVI-XVIII w., 
Księga darów ofiarowanych Uniwersytetowi w XV-XVI w. itd. 
Bardzo ważne jest rozszerzenie publikacji źródeł na c z a s y 
n o w s z e, a więc na okres Komisji Edukacyjnej, a także na 
wiek XIX. Znamienne są tu takie pozycje, jak wydanie kore- 
spondencji Jana Brożka z XVII w., "naj znakomitszego bodaj 
profesora przed reformą Kołłątaja", wydanie dalszego ciągu 
Listów Jana śniadeckiego z Krakowa oraz aktów Hugona Koł- 
łątaja odnoszących się do Uniwersytetu Jagiellońskiego. Osobno 
idą projektowane wydawnictwa źródeł historiograficznych, np. 
całej grupy niezwykle cennych zapisek i diariuszów profesorów 
krakowskich w liczbie około 30, prowadzonych na kalendarzach 
i efemerydach; dalszego ciągu roczników St. Temberskiego 
z lat 1667-72 oraz annałów oficjalnego historiografa J. St. 
Bieżanowskiego z lat 1666-88. Plan rozległy i przekraczający 
siły jednego człowieka, czy jednego pokolenia pracowników! 
Systematyzuje on jednak pracę, wytycza rozsądnie kolejność 
przedsięwzięć, wydobywa przede wszystkim wiele punktów 
n o w y c h, a godnych naj żywszej uwagi. Nawiązuje do pięknej 
tradycji Uniwersytetu Jagiellońskiego, tak zawsze dbałego 
o swoją historię i o wydawnictwa historyczne ku przykładowi 
i zawstydzeniu innych naszych szkół akademickich, za wyjąt- 
kiem Wilna. Stanisław Łempicki 


- 


---
		

/Czasopisma_104_01_354_0001.djvu

			Recenzje i SprawoJzdanin 


333 


8iczynśkyj Wołodyrnyr: C Z U Ż y n c i p r o U kra j i n u. 
W ybir z opysiw podorożej po Ukraj ini ta inszych pysań czużyn- 
ciw za desiat' stolit'. Lwów 1938, Czerwona Kałyna, s. 208+ (3). 
Praca Siczyńskiego stanowi pierwszą próbę syntetycznego 
przeglądu naj rozmaitszych wiadomości o Ukrainie, zawartych 
w pismach obcych pisarzy IX-XIX w. Wydając tę pracę, mu- 
siał autor pokonać wiele trudności, gdyi pJ'lzedtem nie było na- 
wet zestawienia tych wiadomości, rozrzuconych w dziełach wielu 
pisarzy zachodnich, bizantyńskich, arabskich, perskich, rosyj- 
skich itd. Prócz tego S. skomplikował swe zadanie dążąc do na- 
pisania pracy, która by zadowalała potrzeby naukowe, a równo- 
cześnie była dostępna szerszemu ogółowi czytelników. Dodajmy, 
że musiał się nadmiernie ograniczać. Wskutek tego w książce 
znajdujemy także niedociągnięcia i luki, które wynikły niewąt- 
pliwie równocześnie z niedostatecznej znajomości źródeł i nauko- 
wej literatury historycznej. Autor nie wykorzystał takich pod- 
stawowych prac, jak np. Opyt I k o n n i k o w a, "Istorija Ukra- 
jiny" B a h a l i j a, a nawet H r u s z e w s k i e g o. Nie uwzględ- 
nił również nowszych prac historiograficznych Kokowcewa, 
Bruckusa, Moszina, Fłorowskiego i i. Nie zna też najważniej- 
szych nowoodkrytych źródeł do historii Rusi X w.: kronik Mi- 
skawejchego, Abu-Szodżiego, listu żyda chazarskiego z X w. 
(wyd. przez Schachtera) itd. 
SiC'zyński rozpoczyna swój przegląd od VI w., czyli, jak się 
wyraża "od tzw. czasów słowiańskich, gdy zaczęła się tworzyć 
ukraińska rasa, ukraiński naród i ukraińska państwowość". An- 
tropologowie ukraińscy nazywają zazwyczaj "rasą ukraińską" 
najbardziej rozpowszechnioną na Ukrainie rasę dynarską (po- 
wstałą ze skrzyżowania ras armenoidalnej i nordyjskiej), z silną 
domieszką w niektórych miejscowościach rasy śródziemnomor- 
skiej. Jednakowoż początki tworzenia się tej ra.<:!Y należy od- 
nieść nie do VI w., lecz do czasów znacznie wcześniej szych, może 
nawet przedscytyjskich. Co autor rozumie pod "państwowością 
ukraińską", nie jest zupełnie jasne. Jeżeli ma na myśli 'POCzątki 
życia państwowego na Ukrainie wśród plemion, które stały się 
substratem narodu, obecnie nazywanego ukraińskim, winien by 
rozpocząć swój przegląd od czasów scytyjskich lub nawet przed- 
scytyjskich (por. prace Rostowcewa, Wasiljewa, Marra, Gre- 
kowa, Wernadskiego, Szczerbakowskiego i L). Jeżeli zaś (w ślad 
za M. Hruszewskim) uważa za początek "państwowości ukraiń- 
skiej" polityczny związek Antów, w takim wypadku powinien 
był rozpocząć przegląd od IV w. Najnowsze badania historyczne, 
archeologiczne, antropologiczne, lingwistyczne, etnograficzne, 
folklorystyczne itd. podkreślają w ogóle ścisłą łączność średnio- 
wiecznej kultury ziem ukraińskich (południowo-ruskich) z an- 
tyczną kulturą tegoż terytorium. Jeden z naj wybitniej szych 
współczesnych historyków rosyjskich B. G rek o w mówi: 
"obecnie nie możemy już ograniczać się do badania państwa ki-
		

/Czasopisma_104_01_355_0001.djvu

			334 


Recenzje i Sprawozdania 


jowskiego, jako pierwotnego wyjściowego faktu naszej historii. 
Musimy patrzeć daleko wstecz, na Scytów, Kimerów, i jeszcze 
dalej ,gdyż właśnie tu należy szukać korzeni wschodnio-słowiań- 
skich i i. wsch.-europejskich narodów" 1. Wobec tego, uważamy, 
że jeżeli Siczyński chciał dać c.ałokształt przeglądu wiadomości 
obcych pisarzy o Ukrainie, powinien był zacząć go od dzieł pi- 
sarzy starożytnych. 
Autor zaczyna swój przegląd od Prokopiusza, pomija nato- 
miast dzieła Jordanesa (najważniejsze źródło do wczesno-śred- 
niowiecznej historii południowej części Europy wschodniej), 
Maurycjusza i Menandra. Z bizantyńskich źródeł IX-X w. wy- 
korzystuje S. tylko żywot św. Jerzego z Amastrydy, kazania 
patr. Focjusza, oraz dzieła Konstantyna Porfirogenety i Leona 
Diakona. Innych pisarzy, zwłaszcza bizantyńskich z IX-X w. 
w ogóle nie uwzględnia. 
N ieco więcej mieJsca poświęca S. pisarzom arabskim; nie 
daje jednak należytej ich analizy. Nie umie też wyjaśnić rÓŻnicy 
wiadomości o Rusi ibn-Chordadbeha i i. pisarzy arabskich. Oma- 
wiając wiadomość al-Dżajhaniego o trzech ośrodkach Rusi: Ku- 
jabie, Sławii i Artanii, pisze autor, że wiadomo, iż pod nazwą 
Kujaby ,pisarze arabscy rozumieli Kijów, Sławię zaś .badacze ro- 
syjscy uważają za Nowogrodzian. Przytoczony przez S. po- 
gląd panował w nauce przed wojną światową; 'Obecnie jednak 
znaczna część uczonych, głównie rosyjskich (Smirnow, Odiniec 
i L) uważa, że Sławia i Kujaba znajd'Owały się nad Wołgą. Ibn- 
Rustego nazywa Siczyński ibn-Dastem, jak mylnie nazywali go 
pierwsi jego badacze, mimo iż już dawno ustalono prawidłowe 
brzmienie jego imienia. Z pisarzy arabskich nie uwzględnia Si- 
czyński al-Baladuriego, Tabariego, ibn-el-Chasana, ibn-el-Atira 
i kilku innych. Pomija też Jachię Antiocheńskiego (naj ważniej- 

ze źródło do dziejów chrystianizacji Rusi za Włodzimierza W.). 
Nie zwrócił również autor uwagi na korespondencję chazarsko- 
żydowską z X w., na źródła perskie, 'Ormiańskie itd. 
Przechodząc do źródeł zachodnich, Siczyński zaznacza, że 
"wiadomości o Ukrainie z okresu staroksiążęcego w źródłach 
zachodnio-europejskich, w !Szczególności w kronikach, są bar- 
dzo rzadkie i sporadyczne". Następnie omawia dzieła siedmiu 
autorów zachodnich, podając z nich krótkie fragmenty tyczące 
południowej Rusi. Twierdzenie autora nie jest jednak ścisłe: 
wiadomości o południowej Rusi w średniowiecznych kronikach, 
rocznikach, żywotach świętych i i. źródłach zachodnio-europej- 
skich są bardzo liczne. Mają one wprawdzie zazwyczaj charakter 
krótkich wzmianek, lecz mimo to stanowią cenny materiał źród- 
łowy. Polską literaturę średniowieczną aut'Or pominął zupełnie. 
Nie wykorzystał sag normańskich, nie uwzględnił też źródeł 


1 G l' e k o w, Itogi izuczenija istorii SSSR za 20 let, Izw. Akad. Nauk 
otd. obszcz. nauk, 1937, nr 5, B. 1101-1113. 


.....-.
		

/Czasopisma_104_01_356_0001.djvu

			Recenzje i Sprawozdania 


335 


czeskich, węgierskich, rumuńskich i południowo-słowiańskich, 
tak średniowiecznych jak i nowożytnych. 
Większą część swej książki S. poświęca wiadomościom pi- 
sarzy nowszych zachodnich i rosyjskich. Z olbrzymiej ilości 
rozmaitych wiadomości o Ukrainie, rozrzuconych w dziełach pi- 
sarzy zachodnich i rosyjskich XVI-XIX W., starał się autor 
wY1brać najważniejsze i najbardziej charakterystyczne. Obok 
ogólnie znanych autor podał tu niektóre wiadomości mało znane, 
nowe lub też zapomniane, przy czym w wyborze materiału był, 
bez wątpienia, nieco subiektywny. Jako jedną z najważniejszych 
luk tej części pracy należy uznać brak wiadomości z doniesień 
i korespondencji nuncjuszów apostolskich. Za mało także uwagi 
poświęcił autor nowoczesnej literaturze poLskiej i rosyjskiej. 
Rzuca się również w oczy pominięcie doniesienia Buturlina o ra- 
dzie perejasławskiej 1654 r., sprawozdania Tiepłowa o sądownic- 
twie na Ukrainie za czasów hetmana Cyryla Razumowskiego 
i kilku innych półurzędowych źródeł rosyjskich, bardzo ważnych 
dla historii Ukrainy. Autor kończy swój przegląd omówieniem 
petycji Delamarrea z 1869 r. 
Praca Siczyńskiego stanowi, bez wątpienia, cenny nabytek 
ukraińskiej literatury popularno-naukowej. Jednakowoż nie za- 
dowalnia zupełnie wymagań ściśle naukowych. Błędów w niej 
jest wprawdzie bardzo mało, natomiast zawiera dużo luk i jest- 
jak już wspomniano - zabarwiona subiektywizmem w wy.borze 
materiału. Wacław Zaikyn 


-
		

/Czasopisma_104_01_357_0001.djvu

			ZAPISKI BIBLIOGRAFICZNE 


I. Ogólne. - Nauki pomocnicze 


Baumgart Jan: A r c h i w u mks. S u ł k o w s k i c h w P o- 
z n a ń s k i m T o war z y s t w i e P l' Z Y j a c i ó ł N a u k. (Spra- 
wozdanie Poznańskiego Tow. Przyj. Nauk, nr 2 za II kwartał 1938 r., 
8. 79-87). 
Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk przechowuje archiwum ro- 
dzinne ks. Sułkowskich z Rydzyny, zawierające 1) papiery ściśle rodzinne, 
2) dotyczące gospodarki majątkami rodziny, 3) dotyczące wypadków politycz- 
nych, w których Sułkowscy czy to uczestniczyli, czy to patrzyli na nie, 
a więc materiały do dziejów wojny siedmioletniej, czasów saskich, stanisła- 
wowskich, porozbiorowych, Ks. Warszawskiego, W. Ks. Poznańskiego i Kró- 
lestwa Kongresowego. Są tam materiały dQ dziejów wojska polskiego w la- 
tach 1806--1818. Obfita korespondencja z panującymi, książętami i posłami 
dopełnia bogactwa tego skarbu archiwalnego. - Archiwum nie jest jeszcze 
ani zinwentaryzowane ani skatalogowane; niemniej ważne jest, że ocalało 
w całości. Część archiwum została wydzielona i oddana Archiwum Państwo- 
wemu w POZl11aruU. 
Wiadomość o materiałach w nim zawartych, podana przez Jana Baum- 
garta na jednym z posiedzeń Poznańskiego Tow. Przyj. N suk. zainteresuje 
historyka politycznego i gospodarczego. K. O. 


B i b I i o g l' a p h i e b a l c a n i q u e 1938. R e d i g e e p a r 
I.eon Savadjian. D a n s c e vo l u m e: M e m e n t o e n c y I
 l o- 
p e d i q u e d e s B a l k a n s 1939. Paris 1939, s. 176. Societe gene- 
rale d'imprimerie et d'edition, 71. r. de Rennes. 
Ósmy już tom swej tak cennej "Bibliografii bałkańskiej" wydaje 
p. Leon S., zasłużony publicysta i propagator Bałkanów na Zachod"ł:ie. 
O poprzednich tomach tego wydawnictwa już referowaliśmy na łamach 
"Kwartalnika" w odpowiednich rocznikach. Z przyjemnością można stwier- 
dzi
 pojawiające się w każdym roczniku nowe ulepszenia. Ogromnie ważny 
dla historii wsp6łczesnej jest wprowadzony przez p. S. już od poprzedniego 
rocznika "Geschichtskalender", zawierający wykaz i opis najważniejszych 
wydarzeń na Bałkanach w roku poprzedzającym wydanie danego tomu. 
To "Memento encyclopedique" zajmuje samo 40 stron druku dwuszpalto- 
wego (nonpareil!), w przejrzystym układzie, którego użyteczność podnie- 
siona jest wielu odsyłaczami. Część bibliograficzna książki, oprócz roz- 
działów poświęconych sześciu państwom bałkańskim oraz tradyc
'jnemu 


- 


-----
		

/Czasopisma_104_01_358_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


337 


uzupełnieniu, "Europie środkowej", zawiera jeszcze dwa dodatkowe roz- 
działy, wyliczające literaturę o aneksji Austrii i o kwestii sudeckiej. Jak- 
kolwiek dość luźnie związane z Bałkanami, dwa te rozdziały oczywibcie 
są także pożądanym wykazem dzieł odnoszących się do burzliwych wy- 
padków r. 1938. Zaproponować by trzeba p. S. jedną modyfikację: jeżeli 
już tradycyjnie podaje dzieła w porządku alfabetycznym według t y t u- 
łów (autorów wymienia osobny indeks na końcu), powinien się tego sa- 
mego systemu trzymać i przy wyliczaniu artykułów zamieszczonych w cza- 
sopismach - tu zaś właśnie mamy układ w porządku alfabetycznym au- 
torów. Dlaczego taka niekonsekwencja? Nie umniejsza ona oczywi:;;cie 
wielkich walorów pracy p. S., ale usunięcie jej wyszłoby "Bibliografii bał- 
kańskiej" tylko na korzyść. H. A. B. 


B i b l i o g r a p h i e n a p o l fi o n i e n n e (Revue de I'Institut 

apolt
on nr 6, 1939, s. 114-120). 
Zestawienie najważniejszych pozycyj, jakie ukazały się we Francji 
i Niemczech w zakresie epoki napoleońskiej. Część I obejmuje książki, 
część II: artykuły w czasopismach w zeszycie następnym. 


Księga pamiątkowa na dziewięćdziesięciolecie 
d z i e n n i k a "C z a s", 1848 Kra k ów, 1938, War s z a w a. S. 211. 
Księga pamiątkowa na dziewięćdziesięciolecie dziennika "Czas" jest 
zaróW1ł1o księgą pamiątkową tego życia publicznego, któremu "Czas" sekun- 
dował i służył, jak również wewnętrznego życia i pracy dziennikarskiej. 
Raz już obchodził "Czas" swój jubileusz, pięćdziesięcioletni w 1898 roku, 
a dzieje tego pierwszego pięćdziesięcioleda skreślił w obszernej rozprawie 
ówczesnej księgi jubileuszowej tamtoczesny redaktor "Czasu", Ludwik 
hr. Dębicki. W atmosferę obecnego jubileuszu dobrze wprowadza czytel- 
nika zestawienie na czele księgi graficznej reprodukcji pierwszego numeru 
"Czasu" krakowskiego z 1848 r. i numeru jubileuszowego waxszawskiego 
z 1938 roku. Potem idą artykuły o "Czasie" z lat 1848, 1863, 1914-1918, 
dalej sylwetki redaktorów: Pawła Popiela, Lucjana Siemieńskiego, Maury- 
cego Manna, Aleksandra Szukiewicza, Józefa Szujskiego, Stanisława Koź- 
miana, Rudolfa Starzewskiego, Antoniego Beaupre. 
Dalej wspomnienia o "Czasie" ; charaktery,styki różnych aspektów 
,,,Czasu" o literaturze, poezji i recenzentach teatralnych "Czasu". Spoty- 
kają się tu z sobą profesorowie uniwersytetu: Sinko, Nowak, śp. Natanson, 
z literatami i dziennikarzami: z Nowakowskim, Flachem, Zechenterem, Ba- 
lickim. To dział treścią i uczuciem najbliższy "Czasowi". W dziale politycz- 
nym Janusz Radziwiłł, Adolf Bniński i inni kreślą uwagi o konserwatyzmie; 
sąsiadują tu nazwiska profesorskie: ZolI, Kumaniecki, Gwdazdomorsiki, 
Wolter, Starzewski, Lutosławski; tu interesujące rozważania o demokracji, 
o polityce międzynarodowej, o konstytucji angielskiej i inne. Najobszer- 
niejszy jest dzaał 'artystyczno- literacki. Nie związany na ogół z jubileu- 
szem "Czasu", jest wartościowym magazynem arty.kułów i felieton6w róż- 
norodnej treści: filozoficznej, historycZll1ej, artystycznej, nowel i wierszy. 
Zamyka księgę dział gospodarczy; artykuły o inicjatywie prywatnej, 
o bilansie rolniczym Polski, o bankowości. S. SreniQwski 


--
		

/Czasopisma_104_01_359_0001.djvu

			338 


Zapiski bibliolrraflcznc 


Liiv O: P r a c a n a u k o w o - b a d a w c z a w z akr e s i e 
historii Estonii. (Balticoslavica. Biuletyn Instytutu Na- 
ukowo-Badawczego .Europy Wschodniej w Wilnie, t. III. 1938, s. 203-220). 
Organizatorem naukowej pracy historycznej po uzyskaniu przez 
Estonię niepodległości był uczony fiński prof. dr A. R. Cederberg, który 
w latach 1919-1928 wrganizował pracę archiwalną w Estonii, przygoto- 
wując równocześnie jako wykładOlWca historii północno-estońskiej na uni- 
wersytecie w Tartu studentów estońskich do pracy naukowej. Szczególny 
nacisk kładł prof. Cederherg na znajomość historii państw skandynawskich. 
Z tego też pOlWodu zaopatrywane są biblioteki naukOlWe w Estonii w pierw- 
szym rzędzie w wydawnictwa szwedzkie i fińskie. 
Ośrodkiem estońskiej pracy historycznej jest uniwersytet. w Tartu, 
gdzie prócz biblioteki i zakładów uniwersyteckich znajdują się: Centralne 
Archiwum Państwowe, Estońskie Muzeum Narodowe, towarzystwa nau- 
kowe itd. W Tallinie koncentrują się prace historyczne w Archiwum Miej- 
skim i w Towarzystwie Historii m. Tallina. Oprócz organizacyj naukowych 
estońskich zajmują się badamilami historycznymi licZllle towarzystwa nie- 
mieckie jak: Estlandis"che Iiterarische Gesellschaft w Tallinie, Genealogi- 
ache Gesellschaft w Tartu, Altertumforschende Gesellschaft w Piirnu i i. 
Wymienione wyżej towarzystwa wydają szereg czasopism i publika- 
cyj: Akademickie Towarzystwo Historyc7ll1e wydaje prócz kwartalnika 
"Ajalooline Ajakiri" seryjne "Badania historyczne", "Archiwum histo- 
rycme", "Estoński Słownik Biografiomy" , bibliografię, będącą uzupełnie- 
niem Winkelmanna: "Bibliotheca Livoniae historica"; w najbliższym czasie 
ma się ukazać .5taramiem tego towarzystwa słownik tenninów historycz- 
nych. Estońskie Towarzystwo Literackie (sekcja historyczna) wydało 
szkolny atlas historyczny i drukuje nieukończoną jeszcze Historię Estonii 
w pięciu częściach. Oba te towarzystwa zajmują się wspólnie zbieraniem 
ustnych wspomnień i podań historycznych we wszystkich parafiach estoń- 
skich. Centralne Archiwum Państwowe publi:kuje zbiory dokumentów 
z archiwów estońskich; poza tym wydano ,podręcznik achiwoznawstwa 
w 2 częściach. W Tartu ukazują się "Acta et commentationes universitatis 
Tartuensis". Towanystwo Historii m. Tallina wydaje czasopismo "Stary 
Tallin", a Estońskie Towarzystwo Naukowe "Sitzungsberichte und Ver- 
handlungen". 
Niemieckie organizacje i towarzystwa nau!c0we rozwijają również 
ożywioną działalność wydaWlJliczą. 
Zajmujący artykuł uzupełnił autor wykazem prac omawiających 
szczegółowo poruszone przez niego sprawy. Ernest Chromicki 
Miłaszewscy Wanda i Stanisław: Wspominamy. POZlJlań 1939, 
Księgarnia św. Wojciecha, s. 194. 
Wspomnienia pary ZIJlakomitych pisarzy oplatają się fragmentarycz- 
nie dokoła osób i wydarzeń ostatniego pokolenia, obejmując materiałem 
anegdotycznym i osobistym kilka ostatnich dziesiątków lat. Historyka za- 
interesują rozdziały p03więcone Tadeuszowi Korzonowi i Paderewskiemu 
(zwłaszcza rocznica grunwaldzka). Wytworna forma literacka i gorący 
sentyment zaleca Wspomnienia Miłaszewskich każdemu czytelnikowi. 


.... 


....-
		

/Czasopisma_104_01_360_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


339 


Meyer Karl: D e u t s c h - p o l n i s c h e K u l t u r b e z i e h u n g e n. 
(Auf Grund der Allgemeinen Polnischen Biographie II.). (Altpreussische 
Forschungen, Jg. 16, 1938, H. I, s. 83-94). 
Omawiając Słownik Biograficzny po raz drugi (Altpreussische For- 
schungen 1936. Jg. XIII, s. 260-278) pod kątem widzenia niemieckich 
interesów narodowych, autor wyłuskał zeń treść odtwarzającą polsko- 
niemieckie stosunki kulturalne na przestrzeni wieków. Rozważania autora 
można by podzielić na dwie części, a to: l) omawiającą jednostki pochodzące 
z rodzin niemieckich, później spolszczone, które odegrały rolę czy to w ży- 
ciu politycZll1ym, czy kulturalnym Polski, 2) i omawiającą ruch młodzieży 
polskiej garnącej się do niemieckich ognisk naukowych. Przechodzi po- 
krótce osoby wymienione w Słowniku Biograficznym, wykazując na nich 
niemieckie wpływy kulturalne, przy czym zapędza się niejednokrotnie 
i poza ramy tematu, zatrzymując się przy postaciach, lI1ie mających z nie- 
mieckością nic wspólnego. Osobne miejsce zajmują żydzi i osoby pochodze. 
nia żydowskiego. Tu już zawodzi bezstronność autora i zaczyna się oskar- 
żanie o mordy rytualne etc. K. Oppenauer 


Pekaf Josef: P f e h l e d d li j i n c e s k y ch. (ćesky ćasopis Histor. 
t. XLV, 1939, s. 1-8). 
W pośmiertnej spuściźnie J. Pekafa znalazł się rękopis artykułu, na- 
pisanego przezeń przed kilkunastu laty dla jakiegoś zagranicznego czaso- 
pisma, z którym już choćby ze względu na odrębne stanowisko autora 
w historiografii czeskiej warto się zapoznać. Przynosi on zwięzłe, lecz jasne 
zestawienie najważniejszych wydarzeń z dziejów narodu czeskiego, poczy- 
nając od doby Karola Wielkiego aż po r. 1918, uwydatniając zarazem rolę 
tych głównych czynników dziejowych, jakimi były z jednej strony usta- 
wiczna walka z zalewem niemieckim o utrzymanie czeskiego charakteru 
kraju, z drugiej zaś religijno-narodowy ruch, zapoczątkowany walkami 
husyckimi. Osobno zwraca autor uwagę na doniosłą rolę duchowieństwa 
katolickiego w czeskim odrodzeniu narodowym po katastrofie białogórskiej. 
Jak wiadomo, poglądem tym przeciwstawiał się Pekaf innym historykom 
czeskim z Masarykiem na czele. W. Hejno8z 


Rossi Mario M.: La psico logi a dei popoi o i n g l e s e. 
(Kuova Rivista Storica, r. XXIII, 1939, fasc. I-II, s. 99-108). 
Interesujące zagadnienie i aktualne dla Włoch dzisiejszych rozstrząsa 
autor w związku z niemieckimi pracami, zwłaszcza A. Hillena Ziegfelda 
(England in dcl' Entscheidung, Leipzig, 1938 Reclam, s. 390), uzupełniając 
je własnymi uwagami i literaturą. 


Tomaiiić Dinko: P o l i t i c kir a z v i t a k H l' vat a. Zagreb 
1938, Izdanje Hrvatske Knjizevne Naklade Neodvisnih Knjizevnika, s. 224. 
(Hrvatska savremena biblioteka, kn. 1.). 
Autor, znany socjolog chorwacki, dał w tej książce szereg szkiców 
o "politycznym rozwoju Chorwatów". Oparte na pracach ściśle histor
'cz- 
nych J. Horvata, prof. 
isicia i A. Jelacicia, rozważania socjologiczne T. 
wiążą się najwięcej jeszcze z historią społeczną i gospodarczą, zajmując 


--
		

/Czasopisma_104_01_361_0001.djvu

			I 


340 


Zapieki bibliolrraficzne 


się głównie stosunkiem między poszczególnymi chorwackimi warstwami 
społecznymi w przeszłości ("Treść nacjonalizmu chorwackiego", "Odro- 
dzeni"! i kontrrewolucja w Dalmacji", "Rozwój ideologii społecznych 
w Chorwacji" itp.). Z historią polityczną, na co wskazywałby właściwie 
tytuł. szkice te nie mają niemal nic wspólnego. Dają interesujące przy- 
czynki w niejednym, w czym innym znów zatrącają już o historiozofię. 
Ciekawy jest ostatni szkic, składający się właściwie z dwu, związanych 
tylko wspólnym celem, nie zaś treścią, pt. "Krytyka rasistycznej inter- 
pretacji dziejów Chorwatów i Serbów". T. poddaje tu najpierw ostrej kry- 
tyce osławioną teorię o pochodzeniu Chorwatów od Gotów, stwierdznjąc, 
że ustrój średniowiecznego państwa chorwackiego nie wykazywał bynaj- 
mniej cech wspólnych ze znanymi ustrojami państw gockich, a następnie 
kwestionuje teorię prof. S t a n o j e v i c i a o "cechach rasowych" w :ired- 
niowiecznej historii serbskiej (biorąc jako punkt wyjścia artykuł S. ogło- 
szony w ,,Jugosl. Istor. tas.", t. I, 328 n.). H. A. B. 


Wattenbach Wilhelm: D e u t s c h l a n d s G e s c h i c h t s q u e II e n 
i m M i t t e l a l t e r. D e u t s c h e K a i s e l' z e i t. Herausgegeben von 
Robert Holtzmann, Band I, Heft 1, Berlin 1938, s. I-XVI + 162. 
Epokowe dzieło Wattenbacha o źródłach historiograficznych niemiec- 
kich, którego ostatnie (VII) wydanie ukazało się jeszcze w r. 1904, docze- 
kało się obecnie nowego opracowania przez prof. uniwersytetu berlińskiego 
Holtzmanna, przy współudziale H. Sproemberga. Zeszyt, który obecnie się 
ukazał, obejmuje epokę lat 900-1050 i terytoria: Saksonię (Widukind, 
Hroswita, Bruno z Kwerfurtu, Dytmar, Wipo i roczniki) w opracowaniu 
prof. Holtzmanna, oraz Flandrię i dolną Lotaryngię (oprac. H. Sproem- 
berg). W zeszycie II przewidziane jest podobne opracowanie górnej Lota- 
ryngii (P. Kim), Szwabii (Georgina Tangl), Bawarii (O. Meyer), Francji 
i Włoch (R. Holtzmann). W obecnym zeszycie, obejmującym tak ważne 
dla historii polskiej pomniki, jak żywoty św. Wojciecha, Brunona, kronikę 
Dytmara itp., brak zupełnie jakichkolwiek wzmianek o dorobku nauki pol- 
skiej (jedynie Monumenta Bielowskiego są oszczędnie cytowane). 
K.M. 


W i I n o i Z i e m i a W i l e ń ska. Zarys monograficzny. T. II, 
Wilno 1937. Wydawnictwo Wojewódzkiego Komitetu Regionalnego, s. 193. 
Przed 9 laty ukazał się tom I wydawnictwa zakrojonego na wielką 
skalę. Zamiarem wydawców było opracowanie możliwie najbardziej pełnej 
monografii Ziemi Wileńskiej: a więc w oparciu o opis warunków przyro- 
dzonych (geograficznych, geologicznych i przyrodniczych) przedstawienie 
stosunków społecznych, gospodarczych i kulturalnych. Bogata szata ilu- 
stracyjna, nad którą pieczę sprawował śp. prof. Ferdynand Ruszczyc, na- 
dawała publikacji cechę przedsięwzięcia artystycznego. W trakcie reali- 
zacji dzieło się rozrastało. Początkowy plan zamknięcia całości w jednej 
księdze trzeba było poniechać i część materiału odłożyć do tomu drugiego. 
Pierwszy tom wydawnictwa stanowi dość zwartą całość, zawiera.i:!cą 
poza częścią wstępną o charakterze historycznym partie opisujące przy- 
rodę, prehistorię, kraj oraz ludzi Ziemi Wileńskiej. W tomie II wydawnic- 


... 


....-....
		

/Czasopisma_104_01_362_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


341 


twa, będącym obrazem stosunków kulturalnych Wileńszczyzny, pomini
to 
dzieje sztuki wileńskiej w ściślejszym tego słowa znaczeniu. O opracowa- 
niu zarysu rozwoju gospodarczego WIlna i Ziemi Wileńskiej mowy być nie 
mogło wobec znacznej zwłoki, jakiej uległa realizacja przedsięwzięcia i ko- 
nieczności ograniczenia objętości wydawnictwa. Urzeczywistnienie tej my- 
śli odłożono do innej sposobności. 
Jakież zagadnienia uwzględniono w tomie II wydawnictwa, o którym 
dajemy poniższą notatkę? Artykuły zawarte w tym tomie zgrupowano 
w działy. A więc w dziale zatytułowanym "Nauka i szkolnictwo" man1Y: 
R y s z a r d M i e n i c k i, Uniwersytet Wileński; A d o lf H i r s c h b e r g, 
Zarys historyczno-statystyczny szkolnictwa na ziemiach północno-wschod- 
nich (1913-1929). W dziale "Literatura" - S t a n i s ł a w C y w i ń s k i, 
Literatura w Wilnie i Wilno w literaturze. W dziale "Drukarstwo. Biblio- 
teki. Archiwa. Towarzystwo Przyjaciół Nauk" - L u d w i k A b r a m 0- 
w i c z, Drukarstwo wileńskie; A d a m Ł y s a k o w s k i, Biblioteki w Wil- 
nie; Ryszard Mienicki, Archiwum Państwowe w Wilnie; Michał 
B r e n s z t e j n, Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie. W dziale "Teatr 
i muzyka" - M i c h a ł J ó z e f o w i c z, Polska kultura muzyczna w \Vil- 
nie; M a l' i a A l e x a n d r o w i c z o w a, Dzieje teatru wileńskiego. 
Taki układ materiału budzi zastrzeżenia. Przede wszystkim pojęcie 
nauki jest, zdaniem naszym, szersze i obejmuje nie tylko uczelnie wyższe, 
lecz również zakłady, których zadaniem jest gromadzenie i konserwacja 
zabytków kultury ludzkiej. Z większą zatem słusznością artykuły traktu- 
jące o archiwach, muzeach i bibliotekach oraz o Towarzystwie Przyjaciół 
Nauk należałoby umieścić bezpośrednio po dziale nauki, albo też jeszcze 
lepiej - w ramach tego działu. Tymczasem w omawianym wydawnictwie 
przedziela je artykuł Cywińskiego o literaturze, łączący się logicznie z arty- 
kułem Abramowicza o drukarstwie wileńskim. Przyczyną tych niekonsek- 
wencji układu jest, jak się zdaje, nierównomierne napływanie materiału 
do teki redakcyjnej. Uwidocznia się to zwłaszcza w różnicy chronologicz- 
nych ram poszczególnych artykułów. Zarys dziejów odrodzonego Uniwersy- 
tetu Wilt'ńskie
o sięga roku 1930, podczas gdy artykuł o Tow. Przyj. Nauk 
uwzględnia działalność i stan zbiorów instytucji w r. 1936. W rezultacie 
obraz kultury naukowej Wilna nie został konsekwentnie przedstawiony ani 
pod względem swego zakresu rzeczowego ani czasowego. O działalności in- 
stytucji kulturalnych mniejszości narodowych, mieszkających na Wileń- 
szczyźnie, znajdujemy informacje w tomie I wydawnictwa, w artykułach 
poświęconych tym grupom ludności. Na próżno natomiast szukalibyśmy 
wiadomości o działalności Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschod- 
niej i o istniejącej przy nim Szkole Nauk Politycznych, jak również o pra- 
cach wileńskich oddziałów ogólnopolskich towarzystw naukowych, jak np. 
Polskiego Towarzystwa Historycznego lub Polskiego Towarzystwa Filolo- 
gicznego. 
Te uwagi krytyczne nie mają na celu pomniejszania walorów istot- 
nych wydawnictwa. Starannie dobrane ilustracje oraz znaczny format na- 
dają mu charakter wydawnictwa albumowego, którego znaczenie propa- 
gandowe podnoszą ponad to krótkie streszczenia poszczególnych artyku- 
łów w języku francuskim. W. Nowodworski 


------
		

/Czasopisma_104_01_363_0001.djvu

			342 


Zapiski bibliolrraficzne 


Zieliński Józt'f: M a t e r i a ł y d o b i b l i o g l' a f i i h i s t o r i i 
m i a s t a. S t a n i s ł a w o w a. Stanisławów 1939, Towarzystwo Przyja- 
ciół Nauk, s. 46. _ 
Praca powyższa to rzecz bardzo pożyteczna, a nawet niezbędna dla 
każdego, kto pragnie zaznajomić się bliżej ze Stanisławowem i Pokuciem. 
Czytelnik znajdzie w niej wszelkie potrzebne wskazówki i materiały biblio- 
graficzne. Obejmuje ona 583 tytułów (niektóre powtarzają się) prac, 
źródeł, wydawnictw, bibliografij, a nadto około 250 pozycyj odnoszących 
się do biografij i nekrologów zasłużonych obywateli Stanisławowa. 
St. Cz. 


D'A n t o n i o F.: La storia e le scienze. (Nuova Rivista Storica, 
:XXIII, 1939, fasc. I-II, s. 48-56). 
B l' i n g m a n nR.: Geschichte Irlands. Ein Kampf um die volkische 
Freiheit. Berlin 1939, Junker & Duhnhaupt, s. 195. 
E r n s t F.: England und Indien. Zur Geschichte ihrer Beziehungen. 
Stuttgart 1939, Kohlhammer, s. 52. (Die Welt ais Geschichte, Sonderheft 2). 
H a u s h o f e l' K.: Grenzen in ihrer geographischen und politischen 
Bedeutung. 2 Auflage, mit 89 Skizzen. Heidelberg 1939, Vowinckel, s. 278. 
(Schr. zur Wehrgeopolitik, Bd I.). 
J a a kko l a J.: Suomen varhaiskeskiaika. (Suomen historia t. III). 
Helsinki 1
38, Werner Soderstrom Osakeyhtio, s. VIII+528. 
J... e v e q u e R.: L'element historique dans la connaissance humaine, 
d'apres Cournot. Paris 1938, Belles Lettres. 
L i t t T h.: Protestantisches Geschichtsbewusstsein. Eine geschichts- 
philosophische Besinnung. Leipzig 1939, Klotz, s. 61. 
Mitteilungen des osterreichischen Institutes fur Geschichtsforschung. 
Erg. Bd 14. Hans Hirsch Festgabe z. s. 60. Geburtstag. Innsbruck 1939, 
Wagner, s. 528, Tafeln 14. 
N e u m a n n F r.: Grundlagen der deutschen Geschichtsauffassung. 
Frankfurt a. M. 1938, Diesterweg, s. 14. (GOttinger akademische Reden. 4). 
N o a c k U.: Das politische Ethos in der europaischen Diplomatie. 
Hamburg 1939, Hoffmann & Campe, s. 111, 30 Karten. 
P f e i f f e r R.: Von den geschichtIichen Begegnungen der kritischen 
Philosophie mit dem Humanismus. (Archiv fur Kulturgeschichte. Bd 28. 
1938. 2, s. 191-209). 
P o p e lo v li J.: Filosoflje dejin, jeji \lkoly a rozdeleni. (Ćesky ćaso- 
pis Historicky, ro
nik XLV - 1939, seli. I, s. 9-30). 
S c h o m e l' u s H.: Krisis der historischen Forschung? (Glaube und 
Volk in der Entscheidung, Jhrg. 7, 1938, 7/8, s. 118-125). 
S wa i n J. E.: A history of world civilisation. London 1938, Mc 
Graw, s. XX+616. 
T r i e p e l H.: Die Hegemonie. Ein Buch von fiihrenden Staaten. 
Stuttgart 1938, Kohlhammer, s. 584. 
B l' e t s c h n e i d e l' P.: Schlesische Wappen in mittelalterlichen 
Handschriften. Teil I. (Zeitschrift des Vereins fur Geschichte Schlesiens, 
Bd. 72, s. 1-24. 
D o s k o 
 i l K.: Listy a listiny z dlijin ceskoslovenskych 869-1938. 
Praha 1938, Statni nakladatelstvf, s. 147. 
G u m o w s kiM.: Pieczęcie i herby miast pomorskich. Toruń 1939, 
T-wo Naukowe, s. 190. 
H e l b okA.: Die Ortsnamen im Deutschen, siedlungs- und kultur- 
geschichtlich betrachtet. Berlin 1939, de Gruyter, B. 126. (Sig. Go- 
schen. 573). 


, l 


---
		

/Czasopisma_104_01_364_0001.djvu

			ZapiBki biblioKraficzne 


343 


s c h e l' k e F. und V i t z t h u m D.: Bibliographie der geistigen 
KriegsfiihrunF;. Berlin 1938, Bernard & Graefe, s. 98. 
tJ'bersicht iiber die Bestande des geheimen Staatsarchivs zu Berlin- 
Dahlem. T. 3. Hauptabt. 10-11. Leipzig 1939, Hirzel, s. XI+195. (Mittei- 
lungen der Preussischen Arclriv-Verwaltung, H. 26). 


III. Dzieje średniowieczne 


Kaczmarczyk K.: D o k u m e n t h o ł d o w n i c z y G d a ń s k a 
z rok u 1454 (Rocznik Gdański, t. XI, 1937, s. 3-16+1 tablica). 
Dyr. Kaczmarczyk wydał ponownie dokument hołdowniczy Gdaliska 
z r. 1454, zaopatrując go w obszerny wstęp, malujący tło wydarzeń. Można 
by tu uzupełnić i sprostować na s. 10, że Rechtstadt w Gdańsku nie może 
być tłumaczone na "miasto prawobrzeżne", bo leży na brzegu lewym Mo- 
tławy. Nazwa ta oznacza, że jest to miasto prawe, tj. posiadające prawo 
chełmińskie, i to miejskie, gdy Stare Miasto nie posiadało pełnego samo- 
rządu wedle prawa lubeckiego, a sądownictwo sprawował komtur, tak iż 
były tam tylko cechy. W ten sposób odróżniano też miasto "prawe", wła- 
ściwe, od Hakelwerku czyli Osieka (polska nazwa Osiek właściwsza jest 
i już przyjęta zamiast "miejsce ogrodzone"), gdzie obowiązywało prawo 
polskie. Toteż należałoby używać nazwy Prawe Miasto zamiast "miasto 
prawobrzeżne". Jeśli chodzi o nazwę 
uław Steblewskich, to brzmieć ona 
powinna 
uławy Zblewskie, bo wieś Stiiblau nazywa się Zblewo. Co do na- 
zwy Cieplewo = Czepellaw miałbym wątpliwości, czy nie należałoby jej 
transkrybować na Czaple, Czaplewo. 
Tekst dokumentu został opublikowany w ten sposób, że każdy wiersz 
podano osobno w druku, a każdy odczytany skrót zamknięto w nawiasy. 
Miałbym wątpliwości, czy jest to celowe i słuszne. Czytanie tak wyda- 
nego tekstu jest niezmiernie uirudnione, interpunkcja traci zupełnie swe 
znaczenie, tak że trzeba się wczytywać w nietrudny tekst, by gC! zrozumieć. 
Skoro zaś obok dokumentu znajduje się reprodukcja oryginału, to taka 
transkrypcja, jaką w danym wypadku mamy, posiada raczej znaczenie 
dydaktyczne. Obok tekstu łacińskiego wydane zostało tłumaczenie polskie. 
Sądzimy więc, że bardzo pracowity i staranny sposób publikacji doku- 
mentu XV-wiecznego nie spełnił swego zadania: nie ułatwił w sposób 
szczególniejszy korzystania ze źródła, a przysporzył wiele trudu Wydawcy. 
Jest to niewątpliwie doświadczenie i próba. Każdy postęp ma miejsce 
tylko przez takie próby, a nawet nieudane doświadczenia mają swe do- 
niosłe znaczenie. Krytyka ta, może bardzo zasadnicza, nie umniejsza by- 
najmniej wartości publikacji, bardzo starannej i przemyślanej, opatrzo- 
nej wstępem, posiadającym znaczenie osobnej rozprawki. 
Karol Górski 


Kepoy Ivan: Biilgarskata obscestvenosf prez X 
v e k. Sofija 1938, s. 86 (tetivo po biilgarska istorija, r. VI, z. 4). 
Tytuł tej pracy nie odpowiada jej treści: z 86 stronic książki poświęca 
autor zaledwie kilkanaście stosunkom społecznym Bułgarii w X w.; poza 
tym porusza niektóre zagadnienia historii politycznej, najwięcej zaś zaj- 


-
		

/Czasopisma_104_01_365_0001.djvu

			344 


Zapi.ki bibliQlrraficzne 


muje się historią kultury, a w szczególności bogumilstwem bułgarskim 
(rozdziały o bogumi1stwie zajmują więcej niż połowę książki). 
Praca K. nie. odznacza się naukową bezstronnością, mimo iż wydaw- 
nictwo "tetivo po biilgarska istorija" zapowiedziało, że wszystkie jego 
wydania będą opracowane według- ściśle naukowych metod. K. wyznaje po- 
glądy radykalne i z tego punktu widzenia ocenia historię bułgarską X w. 
Na początku swej pracy zajmuje się on "odbrązowieniem" cara Symeona, 
którego panowanie historycy uważają zwykle za "złoty wiek" państwa buł- 
garskiego i kultury bułgarskiej. Zdaniem autora, Symeon doprowadził 
Bułgarię wojnami z Bizancjum do gospodarczej ruiny, której nieuniknio- 
nym skutkiem musiał być upadek państwa bułgarskiego za następców Sy- 
meona. Kulturę bułgarską czasów Symeona (wzorowaną na kulturze bi- 
zantyńskiej) ocenia K. bardzo nisko, ze względu na jej jednostronny re- 
ligijno-kościelny charakter. Następnie autor kreśli krótką ujemną cha- 
rakterystykę bułgarskiej cerkwj, duchowieństwa i klasztorów w X w. Na- 
tomiast bardzo szeroko i z wyraźną sympatią mówi o b o g u m i l s t w i e, 
zmierzając do "rehabilitacji" tego prądu religijnego, uważanego przez 
wszystkich prawie historyków za ruch wrogi kulturze i państwowości. 
K. twierdzi, że bogumilstwo w Bułgarii było bardziej umiarkowane niż 
W' innych państwach, i nie występywało przeciw palistwu. W ostatnim roz- 
dziale omawia autor wpływy bogumilstwa bułgarskiego na religijne życic 
Europy zachodniej. Znajduje te wpływy nie tylko w ruchach waldensów, 
katar6w itd., ale nawet w nauce Wiklefa, Husa, Lutra i Zwingliego. Na 
ogół autor wykorzystał dość starannie, lecz nie wyczerpująco, źródła i E- 
teraturę poruszonych przez siebie kwestyj i próbował poddać zasadni- 
czej rewizji szereg bardzo ważnych zagadnień historii bułgarskiej X w. 
Jednak rewizja ta, naszym zdaniem, autorowi się nie udała. 
W. Za
kyn 


B a l' b i e l' i G.: Economia e politica nel Ducato di Milano. 1386- 
1535. Milano 1938, Ed. "Vita e pensiero", Universita Catt., s. 255. 
B a r n i L.: Alamanni nel territorio lombardo (Estratto). Milano 
1938, Tip. Cordani, s. 78. 
B e e l' K.: Zur Wehr- und Gericht"organisation bohm. Grenzgebiete 
im Mittelalter. (Mitteilungen d. (jat. Inst. f. Gesch. LII, 2-3, 1939). 
D o s k o c i l K. : Stfedovekj hlas o ceskopolskem ziijmovem spole- 
censtvi. (Cesta, I, Praha 1938). 
KI ew i t z H. W.: Konigtum, HofkapeUe und Domkapitel im 10. und 
11. Jahrhundert. (Archiv fur Urkundenforschung Bd. 16, 1939, I, 
s. 102-156). 
R o s t H.: Deutsche Bibel im Mittelalter. Beitrage zur Geschichte 
und Bibliographie der Bibel. Augsburg 1939, Seitz, s. VIII+428. 
S o u k o p J.: Svaty Vojtech, druhy biskup cesky. (Zvl. otisk z cas. 
Museum C. 4. 1938, s. 23). 
S t e i n b a c h F. u. P e t r i F.: Zur Grundlegung der europaischen 
Einheit durch die Franken. Leipzig 1939, Hirzel, s. 64. (Dt. Schriften 
z. Landes- u. Volksforsch. Bd. I). 
T h i e t m a r u s episcopus Merseburgensis. Die Chronik des Thiet- 
mar von Merseburg. Nach der tlbersetzung von J. C. M. Laurent, J. Stre- 
bitzki und W. Wattenbach. 4. Aufl. neu iibertr. und bearb. von R. Holtz- 
mann. Leipzig 1939, Lorentz, s. XV +397. (Die Geschichtsschreiber der 
deutschen Vorzeit, 2. Gesamtausgabe. Band 39). 


- 


....
		

/Czasopisma_104_01_366_0001.djvu

			Zapi.ki bibliograficzne 


345 


IV. Dzieje nowożytne 


Bodniak Stanisław: S t a n i s ł a w K o s t k a, woj e w o d a 
c h e ł m i ń s k i (1487-1555). (Rocznik Gdański, 1937, t. XI, s. 279-289). 
Stanisław Kostka, pierwszy z tego rodu senator w Prusiech, należy 
do galerii mężów stanu ze szkoły politycznej Jagiellonów. Wychowany na 
dworach Władysława króla Czech i Węgier, Aleksandra, wreszcie Zyg- 
munta I, pozostał wierny swym panom, będąc na terenie Prus gorącym 
zwolennikiem ich idei przewodniej - unii z Koroną. Spełniał wobec dworu 
królewskiego rolę informatora, donosząc o tendencjach i nastrojach poli- 
tycznych, panujących w Prusiech, co mu niejednokrotnie utrudniało sytua- 
cję na miejscu, budziło do niego niechęć i oburzenie, wobec panujących 
tam tendencji odśrodkowych. Silne poparcie dworu królewskiego, a także 
i duchowieństwa, które zjednał sobie niechęcią do reformacji, umacniało 
jego pozycję. Zwięzły życiorys Stanisława Kostki uważać należy za pod- 
stawę każdej przyszłej monografii tego senatora. 


K. Oppenauer 


Haiman Miecislaus: P o l e s i n N e w Y o l' k i n t h e 17-th 
a n d 18-th C e n t u r i e s. Chicago, 1938, s. 64. (AnnaIs of the Polish 
Rom. Cath. Union Archives and Museum, t. III, 1938). 
Najnowszy tom roczników Zjednoczenia Polskiego w St. Zj. przy- 
nosi zbiór drobnych szkiców, poświęconych poszczególnym i wybitniejszym 
postaciom polskiego wychodźctwa w Ameryce. Łączy te szkice trwalszy lub 
przejściowy związek omówion
'ch osób z miastem i stanem N . Yorku, 
nawet w czasach, gdy miasto to nosiło nazwę Nowego Amsterdamu. Różny 
jest stopień autentyczności zapodanych tu faktów, różna jest skala po- 
parcia źródłowego, nie z winy autora, ale z charakteru zachowanych prze- 
kazów. I tak pierwsze opowiadanie o nieznanym z nazwiska młodzieńcu, 
podobno luteraninie polskiego pochodzenia, który uważany m6głby być - 
według M. Haimana - za inicjatora kanonizacji jezuity Izaka Jogues _ 
ma w sobie silne znamiona legendy mimo lokalizacji faktu w czasie i prz£o 
strzeni (N. Amsterdam w r. 16(3). Ale już zabiegi gubernatora Stuyve- 
santa z r. 1659, usilnie nalegającego na Kompanię Zachodnio-Indyjską 
w Holandii o sprowadzenie kolonistów polskich do Ameryki, następnie 
działalność oficera armii kolonialnej Daniela Liczki (zmarł. ok. 1661), 
dra Aleksandra Karola Curtiusa, założyciela pierwszej high - school 
w N. Amsterdamie (przybył do Stanów w 1659 r.), Alberta Zaborowskiego 
i syna jego Jakuba, obu emigrant6w o bardzo ciekawej karierze życiowej: 
od roli tłumaczów wśr6d Indian do zdobycia rozległych posiadłości - po- 
siadają charakter informacyj jasnych, źródłowych i tylko w szczegółach 
wymagających uzupełnienia. 
W pracy swej omawia autor także nazwiska, których polskość - 
zdaniem naszym - nie jest zupełnie pewna i których brzmienie nie w
'- 
daje się polskie. Mamy na myśli przede wszystkim Jakuba Fabritiusa, 
pastora protestanckiego, przybyłego do N. Yorku w 1668 lub 1669 r. 
i Kazimierza Teodora Goercka, wyższego urzędnika miejskiego w N . Yorku 


Kwartalnik Hi.toryczny. R. LIII. Z. 2 


28
		

/Czasopisma_104_01_367_0001.djvu

			346 


Zapiski biblioKraflczne 


tuż pO wOJme wyzwoleńczej. Metoda dowodzenia polskości rodziny 
Goerck6w (wedł. autora Gieryk6w) na podstawie polskości osobnika o po- 
dobnym nazwisku,. żyjącego prawie sto lat później - musi budzić za- 
strzeżenia. 
Poza tym jednak praca jest cennym wkładem do niezwykle utrud- 
nionych pod względem źródłowym i metodycznym badań nad udziałem 
żywiołu polskiego w rozwoju Stanów Zjedn. i w wielu punktach posiada 
charakter naukowy. M. Tyrowicz 


Nowak Tadeusz dr.: K a II' p a n i a w i e l k o p o l s k a C z a 1'- 
n i e c k i e g o i L u b o m i l' S k i e g o w l' o k u 1656. (Rocznik 
Gdański, t. XI, 1937, s. 67-162+3 plany). 
W jasno i żywo napisanej pracy przedstawił tu autor jeden wycinek 
walk polskich w czasie potopu, mianowicie wiosenną (kwiecień-maj) 
kampanię dwóch najwybitniejszych wodzów polskich tych czasów. W opar- 
ciu o nowe źr6dła koryguje i uzupełnia autor dość chaotyczne przedsta- 
wienie tej kampanii, zawarte w "Wojnie szwedzkiej" K u b a l i. Wyniki 
pracy są poważne. Autor ustalił marszrutę obu dywizji, opisał dokładnie 
stoczone przez nie potyczki, omówił rokowania prowadzone równocześnie 
przez obu wodzów z Gdańskiem, dał wreszcie przejrzysty opis bitwy pod 
Kłcckiem (zwanej dotąd bitwą pod Gnieznem). Poza ramy wskazane w ty- 
tule wychodzi opis bitwy pod Warką, przy okazji którego polemizuje z te- 
zami zawartymi w pracy K. Marcinkowskiego "Stefan Czarniecki w dobie 
potopu szwedzkiego", udowadniając wbrew twierdzeniu Marcinkowskiego 
przekonywająco, że zwycięstwo to jest w równej mierze zasługą Lubo- 
mirskiego jak i Czarnieckiego. 
Poza znanymi źródłami uwzględnił autor szereg nowych źródeł, głów- 
nie z Archiwum Państwowego w Gdańsku. 
ałować wypada, że nie wyzy- 
skano w pracy materiałów znajdujących się w Riksarkivet w Sztokholmie. 
Nie przedstawiają się one co prawda odnośnie do tej kwestii zbyt bogato, 
niemniej wobec szczupłości źr6deł krajowych są nie do pogardzenia. Ude- 
rza też nie uwzględnienie należyte nie metodycznej, ale mimo to ważnej 
książki Carlboma, cytowanej zresztą przez autora w spisie literatury. 
Wl. Czapliński 


Vischer Melchior: M li n n i c h. Frankfurt 1938, Societatsverlag, 
s.576. 
Luksusowo wydana biografia Miinnicha, oparta na nie wyzyskan
'ch 
dotąd źr6dłach, spotkała się w III Rzeszy z entuzjastyczną oceną. Popu- 
larność swą zawdzięcza książka nie tylko samej postaci bohatera-wodza 
o nieprzeciętnych zdolnościach, kt6rego ambicja i żądza przygód wyrwały 
z ciasnego rodzinnego Oldenburga i gnały po szerokim świecie. Zaważ
'ł 
tu przede wszystkim fakt, że Mtinnich, figurujący w dziejach Rosji jako 
"ojciec Państwa rosyjskiego", organizator nowoczesnej rosyjskiej sity 
zbrojnej, jest świadectwem przemożnego udziału niemieckiej krwi i nie- 
mieckiego ducha w organizowaniu i budowie państwa słowiańskiego na 
wschodzie Europy. Te tendencje podsuwa autor swemu bohaterowi, gdy 
porzuciwszy służbę u Augusta II zaangażował się do Rosji - czyniąc to 


- 


. ........
		

/Czasopisma_104_01_368_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


347 


dla realizacji wielkiej niemieckiej misji cywilizacyjnej na Wschodzie. Prze- 
milcza autor, a względnie usuwa na plan bardzo daleki, decydujące tu raczej 
motywy osobistej kariery, do której było daleko więcej możliwości w wiel- 
kim, nie uporządkowanym państwie carów, rządzonym przez samowład- 
nego monarchę. Działalności niemieckiego kondotiera w Polsce poświęca 
Vischer rozdział zatytułowany "An der slavischen Schwelle", w którym 
podkreśla, że człowiekowi tego pokroju trudno było się ustabilizować 
w kraju, gdzie przerost wolności szlacheckiej paraliżował zakusy zmierza- 
jące do zorganizowania siły zbrojnej, mogącej umocnić wiecznie chwie- 
jący się tron polski, za słabo zhudowany dla ludzi mocnych typu Augu- 
sta II, marzącego (wedle Vischera) o stworzeniu wielkiej monarchii na 
wschodzie Europy i o wyłamaniu się spod przewagi swego rosyjskiego 
sprzymierzeńca, po dokonaniu, za jego pomocą, rozbioru Austrii. Istotne 
przyczyny, które skłonily do opuszczenia Polski organizatora gwardii kró- 
lewskiej, podpułkownika Miinnicha, - jego rozgrywki z Flemingiem, - 
faworytem królewskim, który utrudniał mu karierę, wspomniane są przez 
autora mimochodem, a zupełnie usunięty w cień wpływ korzystnego wy- 
niku pertraktacji, prowadzonych z reprezentantem Rosji ks. Dolgorukim 
przez Miinnicha, szukającego korzystniejszej posady po rozbiciu się jego 
negocjacji z delegatem Szwecji, zmierzających do podobnego celu. Ini- 
cjatywa tych rokowań niekoniecznie, jak chce tego autor, musiała wyjść 
od ambasadora rosyjskiego. To naświetlenie postaci Miinnicha jako jednego 
z tych Niemców, którzy dla swojego geniuszu, energii i zdolności pań- 
stwowo-twórczych nie mogli znaleźć umiejscowienia w rozbitej bezwład- 
nej niemieckiej ojczyźnie i oddać je musieli na użytek obcej państwowo- 
ści, spełniając tam jednak wielką misję cywilizacyjną narodu niemiec- 
kiego - ma swoją charakterystyczną wymowę. 
Książka Vischera napisana jest zajmująco, zwłaszcza w rozdziałach 
poświęconych działalności Miinnicha w Rosji. 
W przydanym spisie wyzyskanych materiałów podaje autor zbiory 
rękopiśmienne Germańskiego Nal'odowego Muzeum w Norymberdze (kilka 
szkic6w autobiografii Miinnicha), skąd też zaczerpnąl dane do ustalenia 
jego rodowodu i tradycji rodzinnych, którymi rozpoczyna biografię. Autor 
wyzyskal ponadto dla zobrazowania działalności Miinnicha w Rosji szereg 
niemieckich archiwów państwowych i prywatnych wobec niemożliwości ko- 
rzystania z archiwów rosyjskich. W obficie przez autora zestawionej lite- 
raturze uwzględnione są prace niemieckie i rosyjskie, natomiast pominięte 
zostały polskie. Z. K. 
Claar Massi,miliano: L a p o I i t i c a e s t e r a d e l l a P r u s- 
s i a a l I a v i g i l i a d e II' a II e a n z a c o II' Italia 1864/6. 
B i s m a r c k e l a Q u e s t i o n e l' o m a n a n e l 1867. (Nuova 
Rivista Storica, r. XXIII, 1939, fasc. I-II, s. 90-99). 
Uwagi w związku z publikacją źródeł pruskich (Die Auswiirtige 1'0- 
litik Preussens 1868-1871, t. V i IX) dotyczących przygotowań do wojn)' 
francusko-pruskiej. Autor niedawno zmarły profesor literatury niemiec- 
kiej, naturalizowany we Włoszech, był stałym pośrednikiem między nauką 
niemiecką i włoską. 


23. 


--
		

/Czasopisma_104_01_369_0001.djvu

			348 


Zapiski biblioKraficzne 


B O l' d e a u x P h.: Marie Stuart, 2 vol. Paris 1938, Plon. 
B o l' S Z C z ak 1.: Wojnarowśkyj. Sestrinok hetmana Iwana Mazepy, 
druh Awrory Kenigsmark i sybirśkyj wjazeń. Lwiw 1939. Kooperatywa 
"Chortycja", s. 157, nlb, 3. 
F a t t a C.: II Regno di Enrico VIII d'Inghilterra secondo documenti 
contemporanei. 2 vol. Firenze 1938, Soc. Ed. "La Nuova Italia", s.678+786. 
J o h n E.: J akob 1., Konig von Schottland. Aus dem englischen iiber- 
tragen von F. L. Dunbar. Hamburg 1939, Hoffmann & Campe, s. 605. 
S i e b e l' S.: Samuel von Pufendorf, Staatsdenker, Bahnbrecher und 
Kampfer. Dresden 1938, Verlag Heimatwerk Sachsen, von Baensch-Stif- 
tung, s. 83. (Schriftenreihe Grosse Sachsen, Diener des Reiches, Bd. 12). 
T r e vel y a n G. M.: The English revolution. 1688--1689. London 
1938, Butherworth. 
V i a n e II o C.: Preludii diplomatici aHa guerra dei sette anni. II 1'0- 
vesciamento delle alleanze. (Nuova Rivista Storica, r. XXIII, 1939, fasc. 
I-II, s. 26-33). 
V i s c h e r Ch.: Die Stellung BaseIs wahrend des polnischen und 
osterreichischen Erbfolgekrieges 1733-1748. Basel, Helbing & Lichten- 
hahn 1938, s. 159. (Basler Beitrage zur Geschichtswissenschaften, Bd. 1). 
W i k b e l' g S.: Wilhelm av Oranien. Stockholm 1938, s. 214. 


v. Dzieje najnowsze 


Crespi Silvio: A li a d i f e s a d'It a l i a i n g u e l' l' a e a V e 1'- 
s a i II e s. (Diario 1917-1919). Mediolan 1938, s. XXIV +884. 
Pamiętniki Sylwia Crespi, który był w 1917 r. komisarzem aprowi- 
zacji Italii, potem ministrem aprowizacji i delegatem Włoch na Konfe- 
rencję Pokojową, są nader cennym materiałem historycznym. Należy jed- 
nak zwrócić uwagę na tendencyjne ich zabarwienie, które tkwi już w sa- 
mym tytule wybranym przez autora. Diariusz został napisany dla obrony 
Italii, tj. dla uwypuklenia wkładu Italii w zwycięskiej finalizacji kampanii 
wojennej i wykazania nieżyczliwego potraktowania jej aspiracji rewindy- 
kacyjnych na Konferencji Pokojowej przez dawnych sprzymierzeńców. Ten 
punkt wyjścia podkreśla też w swej przedmowie do pamiętników Arigo 
S o l m i, włoski minister sprawiedliwości, wybitny historyk. Autor, prze- 
mysłowiec włoski, wezwany do udziału w rządzie w momencie bardzo cięż- 
kim, po klęsce pod Caporetto, dołożył wszelkich sił dla usprawnienia apro.< 
wizacji i przemysłu wojennego. .W czasie swoich czynności stykał się z naj- 
wybitniejszymi politykami i mężami stanu. Wspomnienia Crespiego za- 
wierają też bardzo cięte ich charakterystyki, ale pisane przeważnie pod 
kątem osobistego ustosunkowania się autora do danych osób. I tak Crespi 
nie umie np. przezwyciężyć swej wielkiej niechęci do Nittiego, natomiast 
powoduje się głęboką adoracją do Orlanda, odnosi się z respektem do Son- 
nina, choć częstokroć nie aprobuje jego pociągnięć politycznych. Niezmier- 
nie interesujące są spostrzeżenia autora z Konferencji Pokojowej. Przed- 
stawione ścieranie się dwóch ideologii, ujawnione starcia w łonie samej de- 
legacji włoskiej, odtworzone sylwety postaci pierwszoplanowych, szcze- 
gólnie Lloyd George'a świadczą o darze obserwacji autora. Wspomnienia 
Crespiego, to nie tylko atut polit
.czny i wartościowy materiał historyczny, 
jako świadectwo czynnego działacza, ale także bardzo zajmująca lektura. 
Z.K. 


- 


---IlIIoo
		

/Czasopisma_104_01_370_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


349 


FelIenius K. G.: N a g l' a s v e n s k - p o l s k a m i n n e n. Stock- 
holm. 1939, Seelig & Co, s. 69, liczne ilustracje. 
Spod pióra znanego szwedzkiego działacza polonofilskiego wyszła 
świeżo broszura pt. "Kilka wspomnień szwedzko-polskich". Składa się ona 
z szeregu luźnych, popularnie ujętych artykułów, które (z wyj. jednego) 
drukowane były już przed paru miesiącami na łamach miesięcznika "AlI- 
svensk Samling" , w numerze poświęconym Polsce i jej kontaktom ze 
Szwecją. Szkice FelIeniusa dotyczą bardzo wielu odcinków historii: rdze- 
niem ich jest oczywiście polonofib,ka akcja Szwedów w dobie powstall pol- 
skich, co wiązało się z grożącym wówczas Skandynawii niebezpieczeństwem 
ze strony Rosji. Akcja ta szczególnie silna była w dobie powstania stycz- 
niowego, gdy liberałowie szwedzcy nawoływali do wypowiedzenia wojny 
Rosji i organizowali pomoc dla powstańc6w. Szwecja jest zresztą w tym 
okresie terenem wytężonej akcji emigrant6w polskich: gości też u siebie 
wtedy księcia Konstanteg"o Czartoryskiego, przybyłego z polityczną wi- 
zytą z Paryża, a niezależnie od tego jest terenem, skąd przygotowywano 
(nieudaną zresztą) zbrojną wyprawę morską powstańców przeciw Rosji. 
Spory artykuł poświęcił FelIenius pobytowi Kościuszki w Szwecji po 
uwolnieniu go z niewoli przez cara Pawła. Temat to zresztą (podobnie 
jak i poprzedni) wcześniej i szerzej przez autora opracowany i potrakto- 
wany z wielkim, często naiwnym, entuzjazmem. Reszta artykułów p08wię- 
cona jest kultowi chopinowskiemu w Szwecji, pamiątkom po Karolu XII 
i Szwedach w kościele ewangelickim w Cieszynie. Historyka razić jednak 
będzie stwarzanie przez autora zbyt daleko idących syntez i nie zawsze 
trafnych analogij. Przykładem tego część, poświęcona odsieczy wiedeń- 
skiej Sobieskiego a zarazem wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. 
Jedyny artykuł, który nie jest przedrukiem dawnych prac autora, po- 
8więcony jest opinii polskiej o Szwedach, zawartej w kronice kościelnej 
polskiej z XVII wieku, odnalezionej przed paru laty przez szwedzkiego 
pastora z Gdyni. Resztę broszury wypełniają odpowiednio wybrane głosy 
prasy szwedzkiej na temat sprawy polskiej w różnych czasach oraz kilka 
przekładów poezji polskiej, z "Hymnem" Juliusza Słowackiego i "Boże 
coś Polskę" na czele. Estetyczne wydanie i liczne ilustracje sprawiają jak 
najlepsze wrażenie. St. Gl. 


M. V.: N e g l i a n n i d e l "P r i m a t o". (Nuova Rivista Storica, 
1939, r. XXIII, fasc. I-II, s. 83-90). 
Uwagi krytyczne na marginesie wydawnictwa Korespondencji Gio- 
berti'ego wydanej przez Madara w r. 1936. 


Milukow Paweł: A l e k s a n d e l' L e d n i c kij a k o l' z e c z- 
n j k p o l s k o - l' o S Y j s k i e g o p o r o z u m i e n i a (Przegląd 
Współczesny, marzec 1939, r. XVIII, nr 3/203, s. 25-72). 
Znakomity historyk i mąż stanu rosyjski kreśli swe wspomnienia 
o Lednickim i swej z nim wsp6łpracy dla polsko-rosyjskiego porozumie- 
nia przed wojną światową i później aż do rewolucji. Opiera się poza tym 
o literaturę, a przede wszystkim o pisma samego Lednickiego, jego mowy 
1 memoriały. Na tle ogólnego rozwoju wypadk6w wewnętrznych w Rosji 


--
		

/Czasopisma_104_01_371_0001.djvu

			350 


Zapiski bibliolrraficzne 


kreśli autor działalność Lednickiego wśród polityków rosyjskich w Du- 
mie czy na konwentyklach prywatnych, które miały przygotowywać pu- 
bliczne wystąpienia i enuncjacje. Zwłaszcza plastycznie występuje dzia- 
łalność w czasie wojny, zmierzająca do ochrony uchodźców i zorganizo- 
wania społeczeństwa polskiego na emigracji w Rosji. 


"R a s s e g n a d i p o l i t i c a i n t e r n a z i o n a l e". Milano 
1938, s. 712+ XII. 
"Przegląd Polityki Międzynarodowej" jest miesięcznikiem wydawa- 
nym przez Instytut dla Studiów Polityki Międzynarodowej ("Istituto per 
gli studi di Politica Internationale"). Zajmuje się przede wszystkim za- 
gadnieniami polityki międzynarodowej, rozważa jednak te problemy pod 
historycznym kątem widzenia. Przynosi tedy poważne artykuły oraz stu- 
dia historyczne, zwłaszcza z historii nowoczesnej, omawia ważniejsze pu- 
blikacje historyczne, starając się w ten sposób o pogłębienie omawianych 
problemów aktualnych (podobnic jak w Polsce "Polityka Narodów"). Za- 
rejestrować należy w ostatnim roczniku (1938) "Przeglądu" cztery art).- 
kuły odnoszące się do Polski. Są to artykuł K. Smogorzewskiego "La Po- 
lonia tra Oriente e Occidt'nte" i trzy artykuły młodego włoskiego historyka 
dra A. Tamborry. Artykuł "II regime minoritario tedesco-polacco" ma cha- 
rakter raczej prawniczy; w następnym "La questionc di Vilna", autor 
rozpatruje na podstawie dokumentów polskich i litewskich powstanie kon- 
fliktu litewsko-polskiego o Wilno oraz jego poszczególne fazy aż do wy- 
darzeń z marca 1938. W artykule zaś "La Bolidarita nordica", rozważa au- 
tor powstanie, funkcję historyczną i znaczenie aktualno-polityczne soli- 
darności, która łączy ludy północne, luuy nadmorskie, tj. Półwysep Skan- 
dynawski i kraje nadbałtyckie. Z. K. 


Staszewski Janusz: D y w i z j a g d a ń s k a w wal k a c h 
n a d D ź w i n ą i w o b l' o n i e G d a ń s k a, 1812-13 (Rocznik 
Gdański 1937, t. XI, s. 210 n., wraz z mapą działań 7. dywizji w 1812, oraz 
nadb. Gdańsk 1938, s. 36). 
Rozprawa niniejsza składa się z 2 części. Pierwsza daje szkicowe 
przedstawienie działań X korpusu (Macdonalda) Wielkiej Armii w kam- 
panii 1812 nad Dźwiną, oraz obrony Gdańska w 1813; druga - publikację 
"Dziennika działań wojennych 7. dywizji (gdańskiej) w 1812". 
Według zdania samego autora pierwsza część "nie ma na celu wy- 
czerpania tematu", a tylko "służyć winna dla lepszego zrozumienia i wy- 
jaśnienia publikowanego Dziennika". Szczegółowe omówienie problemu 
znaleźć ma czytelnik w większej pracy pt. "Wojsko polskie nad Bałtykiem 
w dobie napoleońskiej", którą autor wykańcza. 
Rozprawa poszła do druku po ukazaniu się I tomu monumentalnego 
dzieła gen. Kuk i e l a: Wojna 1812 r., ale przed pojawieniem się II tomu. 
Stąd przedstawienie rzeczy jest własnym dorobkiem autora; pokrywa się 
ono na ogół z obszerniejszymi znacznie wywodami gen. Kukiela. Błędnie 
tylko przyjęta jest na bitwę z 11 XI nazwa "pod Smolanami" (s. 6, w. 22), 
kiedy gen. Kukiel dowodzi, że nazwa właściwa jest "pod Smolańcami"; 
Smolany bowiem są miasteczkiem o 80 klm odległym od pola bitwy. Na 


.............
		

/Czasopisma_104_01_372_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


351 


s. 8, w. 18 miast gen. Laskow, winno być gen. Włastow; wreszci!l!: po- 
prawne brzmienie nazwiska gubernatora Rygi jest Paulucci (a nie Pau- 
luzzi). W szkicu obrony Gdańska w 1813 wyzyskane są m. i. materiały 
z Archiwum Głównego w Warszawie, dotychczas mało znane. 
Druga część rozprawy, stanowiąca jej punkt ciężkości, to publikacja 
ciekawego i nieznanego "Dziennika działań wojennych 7. dywizji (gdań- 
skiej) w okresie od 9 IV 1812 do 17 I 1813", czyli do momentu wkroczenia 
do Gdailska. Autora "Dziennika" nie udało się wprawdzie zidentyfikować, 
ale jest nim bez wątpienia któryś z oficerów sztabu 7. dywizji, poprawki 
zaś i dopiski są pióra szefa sztabu tejże dywizji, pułk. Józefa Nowickiego. 
Wydanie Dziennika wzorowe, z rękopisu znajdującego się w Archiwum 
Głównym Akt Dawnych w Warszawie pod sygnaturą X. W. 1424. 
Jan Zb. Pachoński 


WiIlers Uno: D e n t y s k a n o v e m b e l' r e v o l u t i o n e n. 
En materialoversikt me d sarskild hansyn till 
m e m o a rl i t t e r a t u r e n (Historisk Tidskrift, 1939, h. 1, s. 81-100). 
Krótki i treściwy przegląd literatury i źródeł dotyczących rewolucji 
niemieckiej 1918 r. ze specjalnym uwzględnieniem pamiętników. 


-Worcell Stanisławo stosunkach polsko- 
w ę g i e r s k i c h. Warszawa 1938, s. 32. 
W drugiej połowie ub. r. ukazała się z druku broszurka, która z punktu 
widzenia historycznego obudzić musi więcej zastrzeżeń, niż uznania. A prze- 
cież jeśli chodzi o treść, ma ta książeczka podawać "zapatrywanie Stani- 
sława Worcella, wybitnej postaci emigracji polskiej we Francji i redak- 
tora "Demokraty Polskiego" w Paryżu" (s. 3), a zatem sięga ona w dzie- 
dzinę dziejów polIIkiego wychodztwa i myśli politycznej. Zadaniem jej jest 
wykazać, na podstawie trzech domniemanych (według B. Limanowskiego) 
artykułów St. Worcella z "Demokraty Polskiego" (r. 1849), że "Polska 
i Węgry mają w Karpatach wspólną geograficzną podstawę" i że "po- 
myślność lub niedola jednej z tych dwóch narodowości jest i będzie zawsze 
wspólną pomyślnością i niedolą" (s. 12). Broszurka ta zatem ukazała się 
jakby dla poparcia aktualnych wydarzeń politycznych, które takiej argu- 
mentacji nie potrzebują i na niepoważną jej formę są za doniosłe. 
Część redakcyjna broszury wypadła błędnie i niewłaściwie. Błędnie 
dlatego, że przypuszczenie Limanowskiego przyjęto tu jako fakt bezsporny, 
co wywołało "sprostowanie" ks. dr A. P o d o l e c k i e g o ("Nowa Książka" 
1939, nr 2, s. 114), stwierdzające na podstawie archiwaliów, że autorem 
cytowanych artykułów był Jan Kanty Podolecki, członek Centralizacji 
Pol. Tow. Dem. we Francji; niewłaściwie dlatego, iż wstęp nie zawiera 
prawie niczego poza omówieniem treści (wraz z dość obfitymi cytatami) 
tych artykułów, które o kilka stronic dalej są przedrukowane w całości 
(w ten sposób jeden i ten sam tekst powtórzony jest dwukrotnie). Poza 
tym skąpe odsyłacze do literatury pomieszczone są bez jakiejkolwiek zna- 
jomości metody aparatu naukowego. W ogóle odsyłaczy jest bardzo mało, 
a zdaje się żadne z nich nie pochodzą od wydawcy, lecz z pierwotnego 
tekstu. M. T. 


-
		

/Czasopisma_104_01_373_0001.djvu

			352 


Zapiski bibliograficzne 


B a k e l' R.: Woodrow Wilson; life and letters. Vol. VII: War lea- 
der, 6 April 1917 - 28 February 1918. New York 1939, Doubleday, Do- 
ran & Co, s. 947. 
B a l' l' e s M.: Chronique de la grande guerre. Tome XIII: 8 aout 
1918 - 29 mai 1919. Paris 1939, Librairie Plon. 
B e r b e r F.: Der Diktat von VersailIes. Entstehung, Inhalt, Zerfall. 
E. Darst. in Dokumenten. Mit e. Vorw. v. J. v. Ribbentrop. 1,2. Essen 1939, 
Essener Verlags-Anstalt, 1. s. XLVI+948, 2. s. 949-1627. (Veroff. d. Dt. 
Inst. f. aussenpolit. Forsch., Bd. 3). 
B o u l' g o i n g J.: Le Coeur de Marie-Louise, Imperatrice des Fran- 
I;ais, 1810-1814. Lettres et documents oublies et inedits. Paris 1938, Cal- 
mann-Levy, s. VIII+230. 
E i c h H.: Die Nachrichtenpolitik der franzosischen Presse von der 
Emser Depesche bis zur Gegenwart. Frankfurt am Main 1939, Diesterweg, 
s. 99. (Zeitung und Zeit, N. F. Band 10). 
Documents diplomatiques franl;ais relatifs aux origines de la guerre 
de 1914. I-re Serie (1871-1900), Tome VIII: 20 mars 1890 - 28 aout 
1891. Paris 1939, Costes, s. XX XVIII +736. 
Gesandtschaftsberichte aus Munchen 1814-1848. Abt. 2. Die Berichte 
der osterreichischen Gesandten. Bearbeitet von A. Chroust. Band I. Die 
Berichte aus der Zeit nach dem Rieder Vertrag bis zum Tode Konig Max 
Josephs von Bayern (Dezember 1813 - September 1825). Munchen 1939, 
Beck, s. IX+610. (Schriftenr. zur bayerischen Landesgeschichte, Band 33). 
H a j e k A.: Bulgariens Befreiung und staatliche Entwicklung unter 
seinem ersten Fiirsten. Munchen 1939, R. Oldenbourg, s. 411. 
H o j e l' T o l' wal d T.: Kiillorna och literaturen tiU Carl XIV Jo- 
hans liv fore 1810 - tródła i literatura o Bernadottem przed r. 1810. 
(Hist. Tidskrift 1939, h. 1, s. 1
3). 
K a I t e n b a c h F. W.: Self - determination, 1919. A study in fron- 
tier-making between Germany & Poland. London 1938, Jarrolds, s. 150. 
K a s t e l' s k a M.: Le comte Bohdan Hutten - Czapski et la Rouma- 
nie, dans ses Memoires. (Revue Historique du Sud-Est Europeen, XVI 
annee, Nos 1-3, janv. - mars 1939, s. 1-33). . 
King George IV: Letters 1812-1830. 3 vol. London 1938, Cam- 
bridge Univ. Press. 
L li c k e T h.: Wellington, der eiserne Herzog. Berlin 1938, Rowohlt, 
s. 661, 24 Tafeln. 
Meżdunarodnyje otnoszenija w epochu imperializma. Dokumenty iz 
archiwow carskogo i wremennego prawitelstw 1878-1917. Gos. izd. polit. 
lit.-o'Y. Moskwa 1938. S. II. 1900-1913. T. XVIII. Cz. 1. 14 V 1911 g. - 
13 IX 1911 g. Podgotowił A. S. Jerusalimskij, s. XVII+470; t. XVIII. Cz. 2. 
14 IX 1911 g. - 13 XI 1911 g. Podgotowił A. S. Jerusalimskij. S. XVII+ 
382; t. XIX. Cz. 1. 14 XI 1911 g. - 13 I 1912 g. Podgotowiła Ł. A. Tele- 
Bzewa, s. XIV +332. 
P o d o l' o Ż n y j N. E.: Naroczskaja operacija w marte 1916 g. na 
ruskom fronte mirowoj wojny. Moskwa 1938, s. 179. Wojenizdat. 
R a s c h d a u L.: Das Ende des deutsch - russischen Geheimvertra- 
ges von 1887. (Berliner Monatshefte, XVII. Jahr (1939), April, s. 361- 
366). 
S a n d o II a A.: L'irredentissimo nelle lotte politiche e nelle contese 
diplomatiche italo-austriache. Vol. 2. 1878-1890. Bologna 1938, Zanichelli. 
S e t o n - Wat s o n R. W.: Metternich and internal Austrian policy. 
(The Slavonic and East European Review 1939, Vol. XVII, No. 51, 
B. 639-565). 
S P e II a n z o n i C.: Storia dei Risorgimento e dell' unita d'Italia. 
Vol. 4. Dali' inizio delia guerra dei 1848 nell' Alta Italia all' armistizio Sa- 
lasco. Milano 1938, Rizzoli, s. IV +1008. 


- 


............
		

/Czasopisma_104_01_374_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


353 


s Z a f a ł o w i c z F.: Wostocznyj boj lO-go armejskogo korpusa na 
r. Zołotoj Lipe. 26-29 awgusta 1914 g. 811 schem. Moskwa 1939, Woje- 
nizdat, s. 121. 
Temperley H.: A Century of d"plomatic blue books. 1814-1914. 
Lists ed., with historical introd. Cambridge 1938, Univ. Pr., s. XVI + 600. 
W o o d war d E. L.: The age of reform 1815-1870. Oxford 1938, 
Clarendon Press, s. XVIII +656. 


VI. Dzieje Kościoła 


Deruga Aleksy: Koś c i ó ł p r a w o s ł a w n y a s p r a w a 
"B u n t u" w 1789 r. w e w s c h o d n i c h woj e w ó d z t w a c h 
R z p l i t e j. Wilno 1938 (Odbitka z Ateneum Wileńskiego, R. XIII, z. 2, 
r. 1938). 
Autor stara się wyświetlić sprawę grożących Rzeczypospolitej w r. 
1789 zamieszek na tle religijnym i społecznym na Ukrainie i na ziemiach 
sąsiednich. 
Właściwie poważniejszych niepokojów na tym tle nie było, interesu- 
jąca jednak jest reakcja poszczególnych czynników, jak Sejmu Wielkiego 
i rządu polskiego, Rosji, duchowieństwa prawosławnego, i ludności wspo- 
mnianych ziem na pogłoski o grożących rzekomo niepokojach. Autor usi- 
luje dotrzeć do określenia czynników, którym zależeć mogło na wywołaniu 
niepokojów na wschodnich rubieżach Polski, i do sprecyzowania celów, 
jakie przyświecać mogły tym czynnikom w rozpowszechnianiu i wyolbt'zy- 
mi aniu fermentów religijno-społecznych na Ukrainie. Ze strony rządu pol- 
skiego wyolbrzymianie rzekomo grożących zaburzeń na tle wyznaniowym, 
miało za cel pozyskanie Prus na sprzymierzeńca przeciw coraz bardziej 
nad Polską ciążącej Rosji. Zagadnienie "buntu" z r. 1789 nie zostało w po- 
wyższym artykule wyjaśnione wystarczająco; byłoby to możliwe dopiero 
po wciągnięciu do badań archiwaliów rosyjskich, dotąd jednak prawie nie- 
dostępnych dla polskiego badacza. K. L. 


Dudon Paul: L a r e s u r l' e c t i o n d e l a C o m p a g n i e 
d e J e s u s (1773-1814). (Revue des questions historiques, Avril 1939, 
r. 67, s. 21-59). 
Zakon Jezuitów, rozwiązany przez papieża Klemensa XIV bullą 
"Dominus ac Redemptor", prześladowany przez przeszło czterdzieści lat, 
zmartwychwstaje dopiero za rządów papieskich Piusa VII. Tą właśnie re- 
stytucją Jezuitów zajmuje się Paul Dudon, który w obszernym artykule, 
opartym na bogatym materiale źródłowym, kreśli ich dzieje, analizując 
wypadki polityczne, które spowodowały odrodzenie proskrybowanego za- 
konu. Specjalną uwagę poświęca autor roli, jaką w tej sprawie odegrała 
Polska i Polacy. 1St. Cz. 


Godlewski Michał ks.: S t o s u n e k T a II e y l' a n d a d o K o- 
ś c i o ł a w o s t a t n i c h l a t a c h ż y c i a (Odbitka z Przeglądu 
Współczesnego). Warszawa 1938, s. 32. 
Sprawa przedśmiertnego nawrócenia biskupa-renegata była często 
poruszana w historiografii. Ostatnio i najlepiej przedstawił ją L a c o m b e 


- 


....
		

/Czasopisma_104_01_375_0001.djvu

			354 


Zapiski bibliograf!czne 


(w 1'.1910), Lacour-Gayet (w 1'.1932) oraz ks. Hubert (wówczas 
prałat, dziś jako zakonnik benedyktyński nazywa się o. Beda) B a s t g' e n 
(w rozprawie TalIeyrands Aussohnung mit der Kirche nach vatikanischen 
Aktenstiicken, Hisorisches Jahrbuch, t. 48, 1928, s. 42-85). Ogromnie 
żywo i ciekawie napisana praca ks. Godlewskiego nie przynosi jednak nic 
nowego. Autor oparł się prawie wyłącznie na pracach Lacombe'a i Lacour- 
Gayeta. Parę objaśnień w przypiskach oraz regest listu ks. Kamockiego 
z Paryża do biskupa Skórkowskiego (z 6 VI 1838) nie mają dla tematu 
większego znaczenia. Szkoda, że autor nie uwzględnił rozprawy Bastgena 
(nie wykorzystał jej także Lacour-Gayet, choć ją cytuje), powtarza zatem 
pewne nieścisłości. A więc np. pisze, że umierający TalIeyrand podpisał 
ułożoną przez siebie deklarację, poprawioną uprzednio przez arcybiskupa 
paryskiego, Quelena. Bastgen zupełnie przekonywająco dowodzi (mniej 
jasno pisał o tym i Lacombe), że deklarację tę przygotował sam Quelen, 
wcielając do niej ustępy z dawniejszej deklaracji TalIeyranda. Obok. tego 
arcybiskup przygotował oddzielnie list TalIeyranda do papieża (sprawę 
tego listu autor przedstawia niejasno, jak gdyby autorem był sam T. lub 
księżna de Dino, s. 29). Umierający T. podpisał obydwa te dokumenty 
( a nie tylko deklarację, jak podaje autor). 
Początek nawrócenia TalIeyranda autor umieszcza na r. 1835 (s. 3- 
7). Rzecz prosta, że w tych sprawach trudno dawać daty dokładne, wydaje 
się jednak prawpodobniejsze zdanie Lacour-Gayeta (TalIeyrand, t. III, Pa- 
ryż 1932, s. 349-50), który pisze, że T. myślał o swym nawróceniu przez 
wiele lat, że było ono owocem długiej pracy, która się dokonała w nim 
i dokoła niego. Ciekawe jest bowiem, że już w r. 1825 T. mówił Metterni- 
chowi, który go ostrzegał przed daniem światu złego przykładu: "Croyez, 
mon cher prince, que je sais ce que je dois a Dieu et au monde. Ayez donc 
l'ame en repos". Ks. Mieczyslaw ŻYWCZyń8ki 


Holmquist Hjalmar: S v e n 8 k a K y r k a n u n d e l' G u s t a f 
II A d o l f 1611-1632. Stockholm 1938, Svenska Kyrkans Diakonisty- 
relses Bokforlag, s. 505. (Svenska Kyrkans Historia utg. av H. Holm- 
quist och H. Pleijel, t. IV, 1). 
Epoka Gustawa Adolfa, poczynająca okres mocarstwowy w dziejach 
Szwecji, rozpoczęła się od wielkich trudności wewnętrznych i zewnętrz- 
nych. Pokój w Kniired z Danią przypominał, jak powiada prof. Holmquist, 
traktat wersalski, bo spychał Szwecję do rzędu państw drugiej klasy, za- 
razem jednak pobudził ambicje narodowe i spowodował odrodzenie sił pod 
kierunkiem młodego króla, który umiał stworzyć rodzaj dyktatury kró- 
lewskiej w porozumieniu z całym narodem i wszystkimi jego stanami. Rola 
Kościoła w tym odrodzeniu była z natury rzeczy niepoślednia, bo przecież 
ważkim czynnikiem tego odrodzenia i siły były czynniki emocjonalno-reli- 
gijne, ortodoksja luterska. Równocześnie, po okresie wyczekiwania ze 
strony hierachii duchownej w pierwszym czteroleciu, od 1617 r. rozpoczyna 
się reorganizacja wewnętrzna państwa a także i Kościoła, który, razem 
z państwem szykował się do odeg'rania roli również poza Szwecją: w kra- 
jach bałtyckich i w Niemczech. Okres wojny polskiej przyniósł Szwecji 
skrzepnięcie stanowiska państwowego i równocześnie wzmocnił organiza- 


...........
		

/Czasopisma_104_01_376_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


355 


cję kościelną pod kierunkiem znakomitych biskupów, dał Szwecji siłę mo- 
ralną do wystąpienia w obronie świata ewangelickiego w wojnie trzy- 
dziestoletniej. śmierć Gustawa Adolfa wprowadza pewien wstrząs i fer- 
ment, opanowany przez Oxenstiernę, co jednak nie osłabia wpływów ko- 
ścielnych poza granicami państwa. 
Dwom pierwszym czteroleciom poświęca autor specjalnie wiele Iniej- 
sca, ze względu na ich znaczenia dla przyszłego rozwoju Kościoła szwedz- 
kiego, okresem zaś reorganizacji zajmuje się w drugiej połowie panowa- 
nia "Lwa Północy", aż do jego zgonu pod Llitzen. Omawia poszczególne 
instytucje kościelne z arcybiskupstwem na czele, rolę ich kulturalną, kie- 
runki teologiczne i najwybitniejszych działaczy na tym polu. Osobny ustęp 
poświęcony jest obcym wyznaniom, gdzie interesują nas zwłaszcza katohcy 
ze względu na zabiegi katolizacyjne Zygmunta III, tępione bezwzględnie 
przez Gustawa. Ciekawy też jest epizod konszachtów z prawosławiem, 
znany nam z pracy specjalnej Ahnlunda, zwrócony poza swym tłem teolo- 
gicznym przeciw Polsce. Tu należą również plany misyjne w Ameryce 
i w Laponii, oraz działalność w krajach bałtyckich. 
W zakończeniu charakteryzuje autor stanowisko Gustawa Adolfa 
wobec zagadnień religijnych i kościelnych, a zamyka dzieło omówieniem 
źródeł i literatury oraz kilku dodatkami źródłowymi. K. T. 


I{antak Kamil ks., Szablowski Jerzy, 
arnecki Jerzy: K o ti c i ó ł 
i k l a s z t o l' O O. B e r n a r d y n ó w w K l' a k o w i e. Kraków 
1938. Tow. Miłośników Hist. i Zab. Krakow
, s. 148. (Biblioteka Krakow- 
ska nr 96). 
Towarzystwo Miłośników Hi8toriii Zabytków Krakowa zwróciło także 
uwagę w swych wydawnictwach na dzieje kościołów krakowskich. Wydano 
już monografie kościołów Bożego Ciała, św. Katarzyny, św. Anny, św. 
Franciszka, św. Krzyża, św. Idziego, św. Agnieszki, Naj św. Marii Panny 
i 00. Franciszkanów. Ostatnio ukazała się książka przedstawiająca dzieje 
klasztoru i kościoła 00. Bernardynów w Krakowie. Jest onR dziełem 
trzech autorów. 
Ks. Kamil K a n t a k w pierwszej części, zatytułowanej "Dzieje kra- 
kowskich bernardynów w zarysie" kreśli historię samego konwentu od 
początku jego powstania, tj. od roku 1453 aż do naszych czasów. Jak sam 
tytuł wskazuje, owe pięciowiekowe dzieje ujęte są tutaj pobieżnie. Zwró- 
cono w nich uwagę na główne osobistości, jak św. Jana Kapistrana, bł. Szy- 
mona z Lipnicy, i na tle ich działalności skreślono jednocześnie dzieje kon- 
wentu krakowskiego. Historię następnych lat widzimy w związku z ogól- 
nymi wypadkami w Polsce, jak reformacja, odrodzenie katolicyzmu, czy 
najazd szwedzki. Jeden z rozdziałów mówi o bernardynkach krakowskich. 
Konwent krakowskich bernardynów związany był ściśle z dziejami 
Krakowa. Ma on swój czas świetności w wieku XV i XVI, ale przychodzą 
i chwile upadku w wieku XVII i XVIII. Do czasu przeniesienia stolicy 
z Krakowa do Warszawy konwent bernardynów, posiadając charakter sto- 
łeczny, skupiał u siebie znakomitych członków, gościł często prowincjała, 
był miejscem odbywania kapituł i definitoriów. Tu powstało pierwsze stu- 
dium generalne bernardynów, a lektorzy byli mianowani przez kapitułę 


- 


....
		

/Czasopisma_104_01_377_0001.djvu

			356 


Zapiski bibliograficzne 


generalną. Większa, niż w innych konwentach, biblioteka wpływała na roz- 
wój intensywniejszych studiów. Przełom wieku XVI i XVII to najwięk- 
szy rozkwit nauki u bernardynów. Jednak druga połowa XVII wieku za- 
znacza się już znacznym upadkiem życia umysłowego. 
W pracy ks. K. Kantaka uderza nierównomierne rozłożenie materiału. 
Historia konwentu do połowy wieku XVII skreślona jest na 62 stronicach, 
a dzieje od tego czasu poprzez wiek XVIII i XIX są przedstawione zale- 
dwie na 2 stronach. Autor wprawdzie wspomina, że do tego okresu istnieje 
kronika konwentu, ale bardzo małomówna. Szkoda, że jej w pracy nie wy- 
korzystano, należy bowiem przypuszczać, że mimo swej małomówności, 
zawiera ona jednak dane, które by rozszerzyły nasze wiadomości o kon- 
wencie na przestrzeni 2 wieków, o którym autor podaje nam je tylko w tak 
nikłej liczbie. 
Nadto, mówiąc o krucjacie bernardynów z r. 1600 (s. 24), autor nie 
wspomina pracy ks. H. R y b u s a (Fryderyk Jagiellończyk, Warszawa 
1935), gdzie na s. 131-132 stwierdzono, że krucjata z r. 1500 nie ma nic 
wspólnego z rozruchami antyżydowskimi, które miały miejsce w 1494 roku. 
Część druga książki zawiera pracę dra Jerzego S z a b l o W s k i e g o 
pt. "Architektura krakowskiego kościoła bernardynów". Autor, po przed- 
stawieniu dziejów budowy pierwotnego kościoła, kreśli jego dzieje aż do 
zupełnej zagłady, co miało miejscp podczas najazdu szwedzkiego w r. 166-5. 
Już jednak w roku 1676 bernardyni krakowscy zostają wprowadzeni do 
nowego kościoła, który poświęcony przez sufragana krakowskiego Miko- 
łaja Oborskiego w dniu 10 listopada 1680, przetrwał do naszych czasów. 
Sprawa budowy nowego kościoła i jego dokładny opis architektoniczny 
jest treścią części drugiej omawianej książki. 
W ostatniej części książki mgr Jerzy 
 a l' n e c k i mówi o zabytkach 
krakowskiego kościoła bernardynów. Wprawdzie pierwotny kościół ber- 
nardynów został zniszczony przez najazd szwedzki w 1656 r., ale zacho- 
wało się z niego kilka rzeźb gotyckich. Szczegółowe omówienie owych za- 
bytków, następnie opis ołtarzy z czasów budowy obecnego kościoła i póź- 
niej fundowanych, przedstawienie działalności malarskiej O. Franciszka 
Lekszyckiego oraz omówienie jego obrazów, znajdujących się w konwen- 
cie krakowskim i opis zabytków złotnictwa, przechowanych w skarbcu ko- 
ścioła bernardyńskiego - oto treść ostatniej części omawianej książki. 
Liczne ilustracje, zamieszczone w tekście, zapoznają czytelnika z naj- 
ważniejszymi zabytkami wspomnianego kościoła. 
Całość książki, złożonej z prac trzech autorów, traci na swej jedno- 
litości. Spotyka się powtarzania przez dwóch autorów jednej i tej samej 
rzeczy, jak np. s. 13-72. Można znaleźć i sprzeczne sądy o jednej spra- 
wie, jak np. 6. 65 - s. 120. W pracy zbiorowej należałoby pewne rzecz)' 
uzgodnić, by nie było zbytecznych powtórzeń, albo co gorsza, sprzecznego 
omawiania jednakowych faktów. 
Te drobne usterki nie zmniejszają jednak wartości książki, wydanej 
starannie i ozdobionej licznymi fotografiami zachowanych zabytków. 
Ks. Henryk Folwarski 


--
		

/Czasopisma_104_01_378_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


357 


Kleyntjens J. ks.: J e z u i t i L a t v i j a (Sejejs, 1938, nr 1, 4 i 5). 
Na łamach łotewskiego miesięcznika literacko-naukowego ogłosił 
jezuita O. J. Kleyntjens wyniki swych badań nad działalnością jezuitów 
na terytorium dzisiejszej Łotwy, od r. 1582 do opuszczenia przez nich gra- 
nic Rosji w r. 1820. Po odzyskaniu Inflant tolerancyjny a jednocześnie 
gorliwy katolik, król Stefan, z blaku świeckich księży i dla przyśpieszenia 
rekatolizacji Inflant sprowadza tu jezuitów, głównie z Warmii. Oprócz 
wzmożenia elementu katolickiego przez nawracanie zaniedbanych duchowo 
Łotyszów i protestantów-Niemców, król z Possewinem próbuje sprowadzić 
kolonistów z południowej i zachodniej Europy. Mimo energicznych zabie- 
gów Possewina próba ta spełzła na niczym. Działalność jezuitów w Rydze 
została przerwana w r. 1585 przez zaburzenia, wynikłe na tle antagonizmu 
rady miejskiej z gminem oraz z powodu wprowadzenia w r. 1584 kalen- 
darza gregoriańskiego. Owocną pracę misyjną na terenie całych Inflant, 
przerwał zabór szwedzki. Od tego czasu dzieło krzewienia katolicyzmu pro- 
wadzili w Kurlandii, Inflantach Polskich. Pracę misyjną w Rydze i na 
Inflantach Szwedzkich, przerwaną przez wojny polsko-szwedzkie, podjęło 
Two Jezusowe z Mitawy, przy czym w wędrówkach swych misjonarze do- 
cierali aż do Petersburga i Finlandii. Działalność jezuitów w Łotwie skoń- 
czyła się w r. 1820, gdy na skutek ukazu z 21 grudnia 1815 r. zmuszeni 
zostali do opuszczenia granic dzisiejszej Łotwy. Do opracowania, oprócz 
ważniejszych publikacyj źródłowych i literatury, wykorzystał O. Kleyntjens 
archiwa watykańskie, ryskie i szwedzkie. A. S. 


Klimkiewicz Witold ks.: K a l' d y n a ł L e d ó c h o w s k i n a 
t l e s w e j e p o k i 1822-1902. 1. M ł o d ość, k a p łań s t w o 
i działalność dyplomatyczna ks. Mieczysława 
L e d ó c h o w s k i e g o. Poznań 1939, Księgarnia św. Wojciecha, s. 
XXXII+382. 
Jest to I tom zapowiedzianego przez autora obszernego życiorysu 
kard. Ledóchowskiego. II tom tegoż życior
'su autor ogłosił już przed ro- 
kiem (p. Kwart. Hist. R. LIII, z. 1, 112-115). 
Ks. K. omawia w niniejszym tomie lata dziecięce i młodzieńcze Le- 
dóchowskiego, jego studia w Warszawie i Rzymie, pierwsze lata po otrzy- 
maniu święceń kapłańskich w wiecznym mieście, karierę dyplomatyczną 
na stanowiskach audytora nuncjatury w Lizbonie, delegata apostolskiego 
w Nowej Grenadzie i nuncjusza apostolskiego w Brukseli. Z rzymskich lat 
szczególniejsze zainteresowanie budzą ustępy o stosunku Ledóchowskiego 
do Makryny Mieczysławskiej. 
Cechują niniejszy tom te same zalety oraz wady co i tom II. Autor 
pisze ciekawie, przejrzyście i logicznie, w subtelnościach i trudnościach 
dyplomacji papieskiej wydaje się być dobrze zorientowany. Pracę swą 
oparł głównie na materiałach zaczerpniętych z rodzinnego archiwum Le- 
dóchowskich. Pragnęlibyśmy jednak, aby miał więcej spokojnego czasu 
na wykańczanie swych dzieł, aby ujmował je mniej po pamiętnikarsku, 
tzn. aby rozróżniał między wypadkami ważniejszymi a mniej ważnymi, 
aby krytyczniej dobierał literaturę, z której korzysta, następnie aby kon- 
trolował dane tej literatury i mniej ufał różnym autorom - zwłaszcza
		

/Czasopisma_104_01_379_0001.djvu

			358 


Zapiski bibllolrraficzne 


tym, którzy czy to, ze względu na brak metodycznego wyszkolenia czy też 
z innych przyczyn na zaufanie nie zasługują. 
Wiele szkodzi niniejszemu tomowi pierwszy jego rozdział, poświę- 
cony sprawie dziedzicznego majątku Ledóchowskich, Klimontowa, i przod- 
kom późniejszego kardynała. Wida
 zeń, że zagadnienia mediewistyczne 
i metoda badań mediewistycznych, a osobliwie kwestie wchodzące w za- 
kres średniowiecznej heraldyki i genealogii są dla autora terenem jeszcze 
obcym. Książka, jeśli idzie o osobę i koleje życia samego kardynała Le- 
dóchowskiego, bardzo cenna, miałaby znacznie większą wartoś
, gdyby 
autor tego pierwszego rozdziału wcale Ilie umieszczał albo inaczej go opra- 
cował. Także i podany na końcu książki alfabetyczny wykaz osób wyma- 
gałby większej dokładności. 
Powyższe uwagi krytyczne dajemy w interesie przyszłych publikacyj 
pracowitego i utalentowanego autora, do których podejmowania bardzo 
go zachęcamy. Ks. J6zef Umiński 


Waczyński B. ks.: S o bór f lor e n c k i w d z i e j a e h t e- 
o log i i k a t o l i c k i e j. (Przegląd Powszechny 1939, t. 222, kwie- 
cień, s. 20-39). 
Z okazji 500-1ecia soboru florenckiego rozważa ks. Waczyński jego 
znaczenie nie dla historii, lecz dla zagadnień teologicznych. M. i. chodzi 
o prymat papieski, pochodzenie Ducha św. od Ojca i Syna itp., wszystko 
w zwi
zku z unią, jaką zawarto we Florencji z Kościołem greckim. 


Zimmermann Gerhard: D a s B l' e s l a u e r D o m k a p i t e I 
im Zeitalter der Reformation und Gegenrefor- 
m a t i o J1 (1500-1600). Weimar 1938, BOhlaus Nachf., s. XVI+626. 
Jest to tom II w serii Historisch-Diplomatische Forschungen, jaką 
wydaje dr Leon Santifaller, profesor historii w uniwersytecie wrocław- 
skim. W tejże serii ma się niebawem ukaza
 druga praca o wrocławskiej 
kapitule katedralnej, Roberta S a m u l s k i e g o: Untersuchungen iiber 
die personliche Zusammensetzung des Breslauer Domkapitels im Mittel- 
alter bis zum Tode des Bishofs Nanker (1341). 
Monografia Z-a rozpada się na dwie główne części; ustrojowo-histo- 
ryczną (s. 3--170) i biograficzną (173--587). Trzy łacińskie teksty, ważne 
dla dziejów kapituły wrocławskiej, stanowią dodatek. Dzieło zamyka się 
spisem autorów oraz rejestrami miejscowym, osobowym i rzeczowym. 
O źródłowości pracy świadczą przeliczne noty, które w części biograficz- 
nej zajmują czasem więcej miejsca, aniżeli właściwy tekst. 
Częś
 ustrojowo-historyczna składa się z 9 rozdziałów: l) Przegląd 
historyczny, 2) Liczba kanonikatów, 8) Prawo obsadzania, 4) Warunki 
kwalifikacyjne dla przyjęcia do kapituły, 5) Formalności przyjęcia, 6) Wie- 
Ioś
 beneficjów, 7) Obowiązek rezydencji, 8) Udział w zarządzie diecezji, 
9) Ustępowanie z kapituły. 
Dotychczasowe dzieje śląska, to d'Łieje jego germanizacji. Dopiero 
w wieku XX naród polski zaczął rewindykowa
 na serio przynajmniej 
śląsk Górny, który też po wojnie &wiatowej na podstawie plebiscytu z roku 
1921, choć w małej cząstce, dostał się po wiekowej rozłące z powrotem do 


............
		

/Czasopisma_104_01_380_0001.djvu

			Zapi.ki bibliolrraficzne 


359 


zmartwychwstałej właśnie Macierzy polskiej. Powolna, lecz systematyczna 
germanizacja śląska odbija się wyraźnie także na dziejach kapituły wro- 
cławskiej. 
Pierwotnie polska, potem międzynarodowa - diversarum nationum et 
idiomatum - zastrzegła się kapituła wrocławska za biskupa Konrada sta- 
tutem z roku 1435, że nikt extra partes Silesiae, in quibus nostra ecclesia 
Vratislaviensis consistit, genitus nie miał być dopuszczony do godności 
i kanonikatów wrocławskich, ch}'ba że wykaże się stopniami akademic- 
kimi. Postanowienie było skierowane przede wszystkim przeciwko Pola- 
kom. Toteż w roku 1498 biskup Jan Roth zarządził już bez ogródek, że 
odtąd nullus ex regno Poloniae nie może być dopuszczony do kapituły wro- 
cławskiej. Jednak nie można było przeprowadzić tego statutu, skoro od 
1500-1600 zasiadało w kapitule wrocławskiej na 300 okrągło kanoników - 
20 Polaków, przeważnie za prowizją papieską - i 8 Niemców z Polski. 
Przy tym trzeba mieć na uwadze, że i kanonicy indigenae po wielkiej czę- 
ści władali językiem polskim, jak i dziś jeszcze kilku wrocławskich kano- 
ników mówi po polsku. W wieku 16 z owych 20 kanoników Polaków 5 wcale 
nie rezydowało we Wrocławiu. 
Monografia Z-a, pisana sumiennie i sine ira et studio, stanowi po- 
ważny przyczynek do kościelnych dziejów śląska i obfite źródło wiado- 
mości także dla polskich historyków. Ks. E. Szramek 


C a n i v e z J.: Statuta Capitulorum generalium ordinis Cistercien- 
sis, ab anno 1116 ad annum 1786. T. VI: 149]-1542. Louvain 1938, !:di- 
tions de la Revue d'hist. ecclesiastique, s. X+790. 
D a v i d P.: Les Benedictins et l'ordre de Cluny dans la Pologne me- 
dievale. Paris 1939, s. XXV +113. 
D a v i d P.: Le monachisme henedictin et l'ordre de Cluny dans la 
Pologne medievale. (Revue Mabillon 1937/8, t. 27, s. 125-138; t. 28, 
s. 10-14). 
D i d i e l' N.: Les origines du droit souverain d'amortissement dans 
le Comw de Hainaut. (Revue d'histoire ecclesiastique t. 34. s. 487-503. 
Louvain 1938). 
H a II e l' J.: Das Papsttum. Idee und Wirklichkeit. Band 2. Hiilfte 2. 
Die Vollendung. Stuttgart 1939, Cotta, s. X+601. 
H ii. f n e l' K. T h.: Die Geschichte des Katholizismus in Schleswig- 
Holstein von 1592-1863. Osnabriick 1938, Obermeyer, s. 98. 
H o f m a n n G.: Vescovadi catholici delia Grecia. IV. Naxos. Docu- 
menti con introduzione. Roma] 938, Pont. Inst. orient. stud., s. 211, 1 tab. 
(Orientalia Christiana analecta. 115). 
H o f f m a n n H.: Schlesische, mahrische und bohmische Jesuiten in 
der Heidenmission. Breslau 1939, Franke, s. 74. 
H o f f n e l' J.: Bauer und Kirche im deutschen Mittelalter. Pader- 
born 1939, SchOningh, s. 127. (Gorres - Ges. Veroff. der Sektion fur Rechts- 
und Staatswiss. H. 78). 
J e s s e n H. und S c h war zW.: Schlesische Kirchen- und Schul- 
ordnungen von der Reformation bis ins 18. Jahrhundert. Gi>rlitz 1938, 
Starke, s. XII+581. 
M a c k i n n o n J.: The origins of t.he Reformation. London 1939, 
Longmans, s. IX+448. 
M e y e r J.: Kirchengeschichte Niedersachsens. Gi>ttingen 1939, Van- 
denhoeck & Ruprecht, s. 273. 


I 
-
		

/Czasopisma_104_01_381_0001.djvu

			360 


Zapiski bibliograficzne 


P i V a V.: II patriarcato di Venezia e le sue origini. Venezia 1938, 
s. XXIII+383. 
S t a c h e l i n E.: Das theologische Lebenswerk Johannes Oekolam- 
pads. Leipzig 1939, Heinsius, s. XXIV +652. (Quellen und Forschungen 
zur Reformationsgeschichte, Band 21). 
W u l' m H.: Studien und Texte zur Dekretalensammlung des Dio- 
nysius Exiguus. Bonn 1939, RQhrscheid, s. XIX+304. 


VII. Dzieje prawa 


Kędzierska Zofia: W s i e 11 a p r a w i e n i e m i e c k i m w p 0- 
w i e c i e s ą d o w y m p o z n a ń s k i m w I. 1400-1434. (Rocz- 
niki Historyczne, r. XIV, z. 1. Poznań 1938, s. 48-65). 
Na podstawie materiałów zaczerpniętych z ksiąg sądowych poznań- 
skich tzw. Terrestria Posnaniensia i Kodeksu Dyplomatycznego Wielko- 
polskiego stara się autorka zestawić osady na prawie niemieckim i polskim 
w sądowym powiecie poznańskim w l. 1400-1434, dając cenny przyczynek 
do tej ciekawej kwestii. 
Natężenie kolonizacji na prawie niemieckim, po okresie największego 
nasilenia w XIII i XIV w., słabnie już w XV w. Ogólnie na 658 osad istnie- 
jących na wzmiankowanym terenie, w XV w. było tylko 34% (226) nie- 
wątpliwie lokowanych na prawie niemieckim. Z liczby tej tylko dla 106 
osad posiadamy pierwszą wiadomość z XV w. o lokacji na prawie niemiec- 
kim. Charakterystyczny jest przy tym fakt, że w pierwszej połowie XV w. 
na terenie pow. poznańskiego spotykamy się z jednym tylko wypadkiem 
możliwości lokacji osady in cruda radice. 
Ciekawe są również stosunki prawne na tym terenie. Prawo nie- 
mieckie w XV w. było już tak zasymilowane, że utożsamiano je z prawem 
polskim. Kmiecie mieli wolny wstęp do sądów ziemskich, z których też 
często korzystali. Sądy ziemskie czuwały również nad funkcjonowaniem 
sądownictwa we wsiach na prawie niemieckim i mogły zmusić szlachtę 
do przestrzegania w tych sądach obowiązującego prawa. 
O stanie etnicznym tej ludności w XV w. świadczy fakt, że wśród 
sołtysów w granicach pow. poznańskiego nie było ani jednego sołtysa 
Niemca, a i osadnicy pochodzenia niemieckiego występują tylko spora- 
dycznie. Dowodem zaś zamożności kmieci są ich majątki nieruchome, do- 
chodzące do wartości 20 grzywien, oraz posiadanie przez sołtysów fol- 
warków. S. P. 


Taubenschlag Raphael: L a s t o l' i a d e l l a l' e c e z i o n e 
dei diritto romano in Polonia fin o alla fine 
d e I s e c o l o XVI. Bologna 1939. (Bononiensis Scientiarium Academia, 
s. 17). 
Pod powyższym nagłówkiem wygłosił prof. Taubenschlag odczyt 
w Bolońskiej Akademii Umiejętności 4 maja 1938. Referowana na tym 
miejscu rozprawa jest streszczeniem tego odczytu. Rozprawa o recepcji 
prawa rzymskiego w Polsce do końca XVI w. jest syntezą długoletnich ba- 
dań autora o wpływach, jakie prawo rzymskie wywarło na dawne prawo 


..............
		

/Czasopisma_104_01_382_0001.djvu

			Zapiski bibliolrraficzne 


361 


polskie prywatne i publiczne i to zarówno materialne jak i formalne. Pr
cę 
tę poprzedziły liczne monograficzne studia autora, wykrywające wpływy 
prawa rzymskiego na poszczególne instytucje prawne, bądź całe gałęzie 
dawnego prawa polskiego. 
Natomiast recepcja prawa nymskiego w Polsce nie była dotąd nigdy 
przedstawiona syntetycznie w jednej monografii. Dotychczasowa litera- 
tura ograniczała się tylko do wskazania źródeł,. które wywarły wpływ na 
dawne prawo polskie i do monograficznego ujęcia poszczególnych insty- 
tucyj prawnych na Ue obcych porządków. 
Prof. 1'. zagaja swe studium od wykazania sposobu. jakimi drogami 
znajomość prawa rzymskiego w Polsce gruntowała się. Stwierdza więc, 
że prawdopodobnie już w XIII w. w Polsce uczono prawa rzymskiego jako 
części dyscypliny retoryką zwanej w szkołach katedralnych. Przemawiają 
bowiem za tym źródła tej epoki, wzmiankujące niejednokrotnie o profes- 
sores legum, tj. o profesorach prawa rzymskiego, przeciwstawiając ich pro- 
fesorom prawa kanonicznego jako: professores iuris. Do nich należy 
w pierwszym rzędzie doctor i protessor legum Jakób syn Goczwina. W w
'ż- 
szym jeszcze stopniu aniżeli za pośrednictwem szkół katedralnych w sa- 
mcj Polsce, przenika do nas znajomość prawa rzymskiego za pośrednic- 
twem zagranicy. Ponieważ poziom nauczania. w Polsce był niewątpliwie 
niski, studiowano chętnie na uniwersytetach zagranicznych: w Paryżu, 
Bolonii, Padwie (Kadłubek, późno biskup krak. Iwo, scholastyk krak. Gu- 
alterius, późno arcyb. gnieźn. Bogumił). Liczba studiujących Polaków 
w obcych uczelniach nie zmniejszyła się po założeniu wszechnicy w Kra- 
kowie, gdyż tu zaczęto wykładać prawo rzymskie dopiero z pocz. XVI w. 
Znajomość prawa rzymskiego w Polsce potwierdzają rękopiśmienne 
kompilacje, formularze, kodeksy opatrzone glossami, których cały szereg 
wymienia autor omawianej rozprawy. Szczególnym zainteresowaniem cie- 
szy się w Polsce popularna literatura romanistyczna, zwłaszcza zaś tzw. 
Concordantiae iuris utriusque, mające na celu uzgodnienie, względnie usu- 
nięcie rozbieżności pomiędzy przepisami prawa rzymskiego a kano- 
nicznego. 
Studium prawa rzymskiego i bogata literatura romanistyczna są naj- 
lepszym świadectwem -- zdaniem autora - jak wielki interes przedsta- 
wiała znajomość tego prawa choćby dla kleru, który uchylał się od obser- 
wowania prawa świeckiego i rz
dził się w swych stosunkach wewnętrz- 
nych prawem rzymskim. Toteż znajomość prawa rzymskiego była konieczna 
przynajmniej dla tych, którzy byli sędziami i notariuszami w trybuna- 
łach kościelny"h. Liczne przykłady, przytoczone w tekście, zdają się po- 
twierdzać w całej rozciągłości tezę autora. 
Autor dostrzega, że początkowo ta znajomość prawa rzymskiego wy- 
raża się w terminologii, a dopiero później recypowane zostają pojęcia 
prawne rzymskie. Przejęto więc najpierw prawo procesowe, co było o tyle 
łatwiejsze, że jego przejątek poprzedzony został recepcją procesu longo- 
bardzkiego, którego to procesu - proces rzymsko-kanoniczny był spe- 
cjalną formą. 
W ślad za procesem, stwierdza dalej autor, postępuje recepcja zasad 
prawnych rzymskich wedle trzech odrębnych prądów: 1) przez przywileje, 


. 


Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 


24 


-- 


..
		

/Czasopisma_104_01_383_0001.djvu

			362 


Zapiski bjblio
raficzne 


2) przez praktykę sądową książęco-królewską i 3) przez praktykę nota- 
rialną, która szczególnie pozwala autorowi zacytować liczne źródłowe 
potwierdzenia. 
Powstanie s
dów grodzkich i ziemskich sprzyja pogłębieniu znajo- 
mości prawa rzymskiego w Poh,ce, gdyż sędziowie i notariusze przydani 
do tych sądów, zdradzają znajomość prawa rzymskiego w swych wyrokach 
i kontraktach. Szczególnie duży wpływ zasad prawnych rzymskich, do- 
strzega autor w pomnikach ustawodawczych polskich ze statutami Kazi- 
mierza Wielki!!go, statutem warckim, kodeksem Goryńskiego i drugim sta- 
tutem litewskim na czele. 
Wpływ prawa rzymskiego udziela się, niezależnie od prawa ziem- 
skiego, prawu miejskiemu. świadczy o tym przede wszystkim Summa Rai- 
mundi Parthenopaei, która skutkiem zarządzenia króla Aleksandra Jag. 
stała się źródłem urzędowo zatwierdzonym, jako subsydiarnie obowiązu- 
jąca obok prawa niemieckiego w sądach miejskich. 
W powyższy sposób dokonała się w Polsce w ciągu trzech wieków 
romanizacja życia prawnego. Jeżeli mimo to - konkluduje autor swe 
cenne studium, prawo rzymskie nie stało się prawem uniwersalnym i je- 
żeli pozostały pewne gałęzie prawa od niego wolne, należy to przypisać 
z jednej strony pewnej opozycji społeczeństwa polskiego przeciwko prawu 
rzymskiemu, z drugiej zaś technicznemu opracowaniu rodzimego prawa 
polskiego, które w wielu dziedzinach było wystarczające dla społeczeń- 
stwa tego czasu. 
Należałoby wyrazić życzenie, aby praca powyższa ukazała się w ję- 
zyku polskim, dotyczy bowiem ona jednego z najciekawszych zagadnień 
z dziedziny naszej przeszłości na polu prawa. 


Andrzej Klodziński 


. 


Wache Walter: S y s t e m d e r P a k t e. Berlin 1938, Volk u. Reich, 
s.425. 
Zestawienie rejestru układów międzynarodowych w okresie powo- 
jennym stanowić ma podstawę do przedstawienia systemu tych paktów, 
przy czym autor starał się o zharmonizowanie układu chronologicznego 
z układem regionalnym. Praca ta składa się z dwóch części. W pierw- 
szej omawia autor, zaczynając, od tajnych traktatów 1914-1919 mię- 
dzynarodowe pakty zawarte w okresie następującym po wielkiej woj- 
nie. Każdy rozdział poprzedza wykaz odnośnej literatury. W:\'łonione za- 
gadnienia są ponadto przedstawione w wykresach-mapach, je ilustrują- 
cych. Część drugą stanowią tabele, jako przegląd paktów, zawartych przez 
poszczególne państwa począWSZ)- od 1914 do r. 1937, przy uwzględnieniu 
traktatu wersalskiego i traktatu w St. Germain, które zostały wyłączone 
z rozpatrywań i omawiań objętych częścią pierwszą. Tabele poprzedza 
wprowadzenie w przyjęty przez autora system układu i skrótów, spis 
uwzględnionych państw i rejestr poszczególnych układów wedle układu 
regionalnego. Autor rejestruje uklady polityczne, a handlowe i kulturalne 
uwzględnia o t.yle, o ile są wyrazem pewnych politycznych ustosunkowań. 
W zestawieniu tabelarnym podaje autor państwa zawierające dany układ. 
datę dokładną podpisu, osobno datę ratyfikacji i zarejestrowania, czas 



 


............
		

/Czasopisma_104_01_384_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


363 


trwania, wymienia miejsce podpisania oraz nazwiska podpisujących. 
W ostatniej podziałce, zatytułowanej "Uwagi", podaje autor odnośniki 
do traktatów, pozostających w łączności z danym paktem itp. 
Z.K. 


B e y e l' I e F.: Quellen zur neueren Privatrechtsgeschichte Deutsch- 
lands. Bearbeitet gem. mit W. Kunkei und H. Thieme. Bd. I, Halbbd. 2. 
Weimar 1938, Bohlau, s. XLIV+420, 5 Tafeln. 
C h r i s t e l' n H.: Deutscher Standestaat und englischer Parlamen- 
tarismus am Ende des 18. Jahrhunderts. MUnchen 1939, Beck, s. VIII+244. 
D a r I i n g t o n R. D.: The early history of English towns. (Hi- 
story, t. 23, 1928, s. 141-150). 
H a w g o o d J. A.: Modern Constitutions since 1787. London 1938, 
Macmillan, s. XII+539. 
H e l' o l d H.: Der Dreissigste und die rechtsgeschichtliche Bedeu- 
tung des Totengedachtnisses. (Zeitschrift fUr Schweizerisches Recht 1938, 
N. F. Bd. 57, s. 375-420). 
K e i l' D. L.: The Constitutional History of Modern Britain 1485- 
1937. London 1938, s. VIII+568. 
K e i t h A. B.: ConRtitutional History of India 1600-1932 
(2. wyd.). London 1937, s. XIV+581. 
L a s k i H.: Parliamentary government in England. London 1938, 
Allen and Unwin, s. 453. 
Die osterreichische Zentral-Verwaltung. Herausgegeben von Heinrich 
Kretschmayr. Abt. 2. Von der Vereinigung der osterreichischen und boh- 
mischen Hofkanzlei bis zur Einrichtungen der Ministerialverfassung 
(1749-1848), Bd. I, Halbbd 1. Wien 1938, Holzhausens Nachfolger, s.528. 
(Veroffentlichungen der Kommission fur neuere Geschichte Oesterreichs, 
Bd. 32. 25). 
L e B r u n K.: Les Projets de reform e de la SocieM des Nations et 
le developpement du Pacte. Paris 1938, 
ditions A. Pedone. 
N ii f W.: Die Schweiz in Europa. Die Entwicklung des schweizeri- 
schen Staates im Rahmen der europaischen Geschichte. Bern 1938, s. 64. 
P a t k a n i o w s k i M.: Wina i kara. Elementy rzymskie i germań- 
skie w prawie karnym statutów miast włoskich, Kraków 1939, s. 130. 
P i van o S.: Storia dei diritto italiano. Torino 1937, s. 284. 
W a a s A.: Herrschaft und Staat im deutschen Friihmittelalter. 
Berlin 1938, Ebering, s. 871. 
Z y c h a A.: "Ober die Anfange der kapitalistischen Stiindebildung 
in Deutschland. (Vierteljahrschrift fur Sozial- und Wirtschaftsgeschichte 
1938, Bd. 31, H. 2, s. 105-46, H. 3, s. 209-41). 


VIII. Dzieje społeczne i gospodarcze 


Giinther Franz: B u c h e l' k u n d e z u r G e s c h i c h t e d e 8 
d e u t s c h e n B a u e l' n t u m s. Neudamm u. Berlin 1938, J. Neumann, 
s. 97. (Der Forschungsdienst, Sonderheft 9). 
Autor, znany badacz wojen chłopskich w Niemczech, który w ciągu 
swych długoletnich studiów nad tym zagadnieniem miał możność zapoznać 
się z olbrzymią literaturą z zakresu historii włościan niemieckich, zebral 
ją systematycznie i wydał obecnie w formie osobnej bibliografii dziejów 
włościaństwa niemieckiego. Ma to być - wedle słów samego autora, wy- 
powiedzianych w przedmowie - praktyczny przewodnik, ułatwiający 
orientację w najważniejszej literaturze przede wszystkim licznym bada- 
24"' 


-- 


...
		

/Czasopisma_104_01_385_0001.djvu

			364 


Zapiski bibliograficzne 


czom pO miastach i wsiach, nie zawodowym historykom. Z tego powodu 
nie ma pretensji do tego, by by': wyczerpującą. Mimo to obejmuje oma- 
wiana bibliografia pokaźną liczbę 1422 pozycyj, przy czym jedna pozycja 
zawiera zazwyczaj kilka tytułów prac. Autor starał się uwzględnić w pierw- 
szym rzędzie opracowania nowsze i ogólne, ze starszych podał tylko co 
cenniejsze. Tytuły ważniejszych prac odróżnił autor od mniej ważnych za 
pomocą doboru odpowiednich czcionek (większe i mniejsze). Pod wzglę- 
dem układu wzorował się na znanej ogólnie bibliografii D a h l m a n n a- 
W a i t z a, Quellenkunde der deutschen Geschichte. 
Bibliografia obejmuje produkcję piśmienną po rok 1936 włącznie, 
z czasów późniejszych tylko wyjątkowo. Ogranicza się prawie wyłącznie 
do piśmiennictwa w j. niemieckim, z literatury obcej jest zaledwie kilka 
pozycyj (w j. holend. 2, w j. franc., odnośnie Alzacji i Lotaryngii, 5), jak- 
kolwiek na uwzględnienie niewątpliwie zasługiwałoby więcej. Uderza brak 
w ogóle prac w j. polskim, chociażby np. Z i m m e r m a n n a K., Frrde- 
ryk. W. i jego kolonizacja rolna na ziemiach Polski, t. I-II, Poznań 1915, 
tym bardziej że autor pod względem terytorialnym nie ograniczył się 
tylko do dzisiejszych granic politycznych Niemiec, ale również objął zie- 
mie b. zaboru pruskiego i przytoczył kilka prac polskich historyków, do- 
tyczących kolonizacji niemieckiej na ziemiach polskich w j. niemieckim, 
jak np. Tyca, Maleczyńskiego, Jackowskiego. 
Bibliografię powyższą dałoby się w niejednym uzupełnić, np. brak 
w niej takich prac, jak H o n - F i r n b e r g H., Lohnarbeiter und fl'eie 
Lohnarbeit im Mittelalter und zu Beginn der Neuzeit. Ein Beitrag zur Ge- 
schichte der agrarischen Lohnarbeit in Deutschland. BrUnn 1935, v. d. 
G o l t z J., Auswirkungen der Stein-Hardenbergschen Agrarreform im 
Laufe des 19. Jhs. Berlin 1936, Kra u t l e i n O., Die geschichtliche Entwick- 
lung des landwirtschaftlichen Kredits und seine Organisation in Ba
'ern 
seit 1900. Erlangen 1915, G a d o w H. J., Ritter und Bauer in Mecklen- 
burg. Berlin 1935, M li II e l' J., Die Umwandlung der niederlausitzer Kul- 
turlandschaft seit 1850. Halle 1935 i całego szeregu innych, ale trzeba zdać 
sobie sprawę z tego, że żadna bibliografia nie może być wyczerpująca, więc 
i ta taką być nie może i nigdy nie będzie. 
Wartość i pożyteczność powyższej publikacji jest niewątpliwa i z pew- 
nością zadanie swe ona spełni, przyczyniając się do wzrostu zainteresowa- 
nia historią włościan w Niemczech. 
yczyć by sobie należało, by i u nas 
ktoś zdobył się na podobne opracowanie, a na pewno nasze naukawe bada- 
nia nad dziejami wsi polskiej posunęłyby się znacznie naprzód. 
A. Tarnawski 


Popiołek Franciszek: W ę d l' Y n i a. J e d n a z e w s i b e- 
skidzkich w pow. cieszyńskim. Jej dzieje i źródła historyczne 
z archiwum zamkowego w Cieszynie. (Ze szkicem sytuacyjnym i 6 i1ustra.- 
cjami). Katowice 1938, Towarzystwo Przyjaciół Nauk na śląsku, s. 85. 
W powyższym dziełku autol" daje wpierw na kilkunastu stronach 
streszczone dzieje Wędryni, osady wiejskiej, położonej w zachodniej czę- 
ści śląska Cieszyńskiego, na obszarze w październiku 1938 r. przez Polskę 
odzyskanym. 


..........
		

/Czasopisma_104_01_386_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


365 


Pierwsza historyczna wzmianka o wsi pochodzi z początków XIV w. 
Wieś należała bezpośrednio do włości książąt cieszyńskich. W latach 1426 
wzgl. 1440 przechodzi do rąk prywatnych właścicieli, z których ostatni, 
Adam z Borków, zapisał w roku 1693 wieś Braciom Miłosierdzia w Feld- 
spergu na Morawach. Zakon ten urządził tam szpital, przeniesiony już 
w r. 1700 do Cieszyna. Wędrynię wspomniany zakon sprzedał na zlecenie 
cesarza, a wieś nabyła Komora Księcia Cieszyńskiego. W tej zwięzłej opi- 
sowej części autor zdołał umieścić wszelkie istotne przejawy z dziejów W ę- 
dr
'ni. O kościele tamtejszym utrzymuje p. Popiołek, że zbudował go za- 
pewne ów pierwszy nabywca wsi z rąk książąt, Oleś z Orłowej, "skoro on 
na to właśnie otrzymał pozwolenie od księcia". (Jednak tekst powołanego 
przez autora dokumentu o tym nic nie mówi, a wspomina się tam jedr nie 
o przekazaniu nowemu nabywcy wsi praw patronackich ("das Kirchleen") 
do kościoła wędryńskiego, istniejącego tu na pewno już znacznie przed- 
tem). 
W drugiej, dużo obszerniejszej części pracy, przytacza autor "źródła 
do historii Wędryni". Materiały te, wyłąc.znie źródła rękopiśmienne, po- 
chodzące z archiwum zamku cieszyńskiego, podane są tu po części w brzmie- 
niu oryginałów, po części w przekładzie na język polski. Obejmują czas od 
1426-1836. Dział ten poprzedzony jest dokładnym opisem ważniejszych 
zabytków źródłowych, z których autor korzystał. Zbiór obejmuje opisy 
urbarialne, drobiazgowe inwentarze gospodarcze z XVII i XVIII w., wielce 
ciekawe instrukcje gospodarczo-służbowe.. recesy regulacyjne, katastralne 
opisy wsi, dalej imienne spisy ludności wsi i jej podział na kategorie go- 
spodarcze siedlaków, zagrodników i chałupników. Wszystko to nadaje 
pracy szczególną wartość dla poznania organizmu wiejskiego "od we- 
wnątrz". Ten typ historycznej monografii miejscowości, gdzie, - jak w po- 
wyższej pracy, - główny nacisk kładzie się na źródła przytaczane w peł- 
nym brzmieniu oryginałów, posiada wiele zalet, może dokonać przełomu 
w dotychczasowym szablonowym ujęciu tego l'odzaju prac. 
L. Musiol 


Soreau Edmond: D i c t a t u l' e e c o n o m i q u e e t t e l' l' e u l'. 
(Revue des questions historiques, Avril 1939, r. 67, s. 3-20). 
Autor powyższego artykułu zajmuje się zagadnieniami ekonomicz- 
nymi w czasie wielkiej rewolucji. Naświetlając przyczyny kryzysu i ol- 
brzymiego wzrostu kontrabandy, E. Soreau zestawia zapatrywania poszcze- 
gólnych przedstawicieli warstw społecznych i ówczesnych stronnictw, oraz 
metody, których używali w walce o wolność handlu i przemysłu. 
St. Cz. 


świdrow8ki Józ('f: T e o r i a m o n e t a l' n a J o h n a L a w. 
Warszawa 1938, Szkoła Główna Handlowa, s. 148. 
Powyższa praca jest częścią studiów autora nad Janem Law'E'm. 
W artykule pt.: Poprzednicy Law'a. :tródla jego doktryny monetarncj 
(Roczniki dziej. społ. i gosp., t. VI, 1937) rozpatrzył autor przemiany go- 
o;;podarcze w XVI i XVII wieku, bankowość oraz poglądy ekonomicznc na 
kwestie pieniężne, głównie angielskie, w celu znalezienia odpowiedzi, w jn- 


-- 


..
		

/Czasopisma_104_01_387_0001.djvu

			366 


Zapiski biblioll'rafi
zne 


kim stopniu te elementy wpłynęł
' na kształtowanie się doktryny monetar- 
nej J. Law'a. W innym artykule pt.: Biografia Law'a oraz historia sy- 
stemu (Ibid., t. VII, 1938) podał autor, obok życiorysu, zwięzłe przedsLa.. 
wienie dziejów głośnego "systemu", a raczej eksperymentu Jana Law'a. 
W rozprawie, którą tu referujemy, podjął się p. świdrowski odtworzyć na 
podstawie pism Law'a jego teorię monetarną oraz teorię polityki pie- 
niężnej. 
Autor uważa, że dotychczasowa, ilościowo bogata, literatura na te- 
mat Law'a jest niezadowalająca. Dotyczyła ona głównie jego działalności 
gospodarczo-politycznej, n:\tomiast koncepcje teoretyczne rozpatrywała je- 
dynie w związku z tzw. "systemem" i niejako z tego systemu je wyprowa- 
dzała. Dlatego to p. Świdrowski stawia sobie za zadanie, zająć się Law'em 
jako teoretykiem, wydobyć z pism jego istotne i wartościowe teoretyczne 
myśli, powiązać je w całość logiczną i zrekonstruować teorię monetarną, 
tak jak się ona w umyśle Law'a kształtowała. 
Na wstępie zestawia autor obfitą bibliografię rozpraw Law'a i opra- 
cowań, traktujących o Law'ie. .Całość pracy składa się z trzech części. 
Pierwsza część zawiera przedstawienie teorii pieniądza Law'a, poprze- 
dzone jego teorią wartości i wymiany, która b
'ła punktem wyjścia dla 
teorii pieniądza. Drugą część zajmuje teoria polityki pieniężnej, odtwa- 
rzająca zapatrywania Law'a na pieniądz kruszcowy, rentowy i papierowy. 
W ostatniej, trzeciej części dał autor pogląd własny na myśl przewodnią 
teorii Law'a, uwydatnił łączność między nim a jego poprzednikami oraz 
wskazał na rozbieżność między praktyczną działalnością Law'a a jego te- 
orią. Okazuje się w świetle wywodów p. świdrowskiego, że "system" Law'a 
tylko w małym stopniu był wynikiem jego teoretycznych poglądów, nato- 
miast kształtował się głównie pod wpływem konieczności świadczenia rzą- 
dowi bezpośrednich i pośrednich korzyści finansowych, oraz pod wpływem 
licznych czynników przypadkowych, wynikających z potrzeb chwili i z na- 
śladownictwa instytucyj i urządzeń innych krajów. Autor słusznie podnosi 
niedoceniane niejednokrotnie zasługi Law'a około rozwinięcia myśli eko- 
nomicznej i stworzenia pomostu między poglądami pisarzy angielskich 
XVII wieku a systemami teoretycznymi autorów XVIII i XIX wieku. 
Rozprawa p. świdrowskiego pozwala historykowi ocenić, o ile sam 
J. Law zawinił przez błędność swoich poglądów ekonomicznych, a w ja- 
kim stopniu katastrofa jego "systemu" wynikła z czynników od Law'a nie- 
zależnych. Opinia autora zmierza do rehabilitacji tak ostro potępianego 
ekonomisty i finansisty szkockiego. Rewizjonizm historyczny w stosunku 
do działalności Law'a zaznacza się obecnie również w nowej metodzie stu- 
diowania dziejów samego "systemu", o czym już autor nie wspomina. 
Prof. Hamilton podjął gruntowne, statystyczne badanie stanu gospodar- 
czego Francji przed wystąpieniem Law'a, w czasie realizacji "systemu" 
i po jego katastrofie, ażeby ustalić, jak w istocie poszczególne fazy dzia- 
łalności Law'a oddziaływały na życie gospodarcze. Być może, że badania 
te wykażą dowodnie, iż poza ujemnymi były też dodatnie następstwa dzia- 
łalności Law'a, a katastrofalne skutki upadku "systemu" okażą się le- 
gendą, stworzoną przez niechętnych Law'owi współczesnych pisarzy, opartą 
na powierzchownej i przygodnej obserwacji faktów gospodarczych. 
Stanisław Hoszowski 


........
		

/Czasopisma_104_01_388_0001.djvu

			Zapiski biblioKraficzne 


367 


Tymiel1iecki K.: P O l S Z C Z e n i e s i ę N i e m c Ó w w m i a- 
stach wielkopolskich w XV w. (Roczniki Historyczne, r. XIV, 
1938, z. 1, s. 66-100). 
W rozprawie niniejszej prof. T
1mieniecki, nawiązując do swoich po- 
przednich cennych prac, zajmuje się procesem polszczenia się ludności 
miejskiej w Wielkopolsce. 
Na podstawie szczegółowych badań źródłowych stwierdza autor, że 
mieszczan pochodzenia przypuszczalnie niemieckiego nie było w miastach 
Wielkopolski zbyt wielu. Biorąc pod uwagę imiona lub przezwiska nie- 
mieckie, stwierdza obecność Niemców, a raczej ludność pochodzenia nie- 
mieckiego. w następujących 22 miastach: 100% - w Wschowie, 50% - 
w Międzyrzecu, 40% - w Kościanie, 33% - w Poznaniu, Grodzisku, Zbą- 
szyniu. Łobżenicy i ewentualnie w Gostyniu, 26% - w Stęszewie, 17% - 
w Pyzr1rach, 16% - w Szamotułach, 12% - we Wrześni, 7% - w No- 
wym Mieście i Stawiszynie, 6% - w Kaliszu, Obornikach i środzie, 5% - 
w Koźminie i Poniecu, 3% - w śremie, 2% - w Gnieźnie i Pleszewie. 
W dalszych czterech wypadkach, po przeprowadzeniu korektury materiału 
źródłowego w sensie pozytywnym dla ludności niemieckiej, prof. Tymie- 
niecki uważa za możliwe istnienie znikomego odsetka ludności pochodze- 
nia niemieckiego. W pozostałych jednak 62 wypadkach mamy do czr nie - 
nia z miastami wielkopolskimi, pozbawionymi całkowicie elementu nie- 
mieckiego. Należy jednak przy tym pamiętać o dwóch ważnych momen- 
tach: 1) wypadki wątpliwe prof. Tymieniecki zaliczał z reguły do grupy 
niemieckiej, 2) we wszystkich tych miastach był 
ość znaczny odsetek 
ludności pochodzenia szlacheckiego, osiągający nawet 50% stanu zaludnie- 
nia. Ogólnie, mieszczanie wielkopolscy, których pochodzenie było przy- 
puszczalnie niemieckie, stanowili 12%, gdy mieszczanie pochodzenia szla- 
checkiego - 20%. Przewaga ludności polskiej w miastach wielkopolskich 
była widoczną i to było najważniejszym powodem polszczenia się ludno- 
ści niemieckiego pochodzenia. 
Ciekawy przy tym i bardzo charakterystyczny jest fakt, że wiado- 
mość o kazaniach polskich w Poznaniu pochodzi z początku XV w., gdy 
naj starsza wiadomość o kazaniach niemieckich przechowała się dopiero 
z drugiej polowy tego wieku. 
Rozprawa ta jest nowym cennym przyczynkiem do utrwalenia się 
poglądu o bezwzględnej polskości znakomitej większości miast naszych. 
S.P. 


d u B o i s A. B.: The English Business Company after the Bubble 
Act, 1700-1800. London 1938, Oxford Univ. Press, s. 522. 
F a n f R n i A.: Storia delie dottrine economiche. Ol volontarismo. 
Como 1939, CavalIeri, s. 212. 
F i t z p a t l' i c k B.: British Imperialism and Australia, 1783-1833. 
An Economic History of Australasia. London 1939, Allen & Unwin, s. 396. 
F l' a n k T.: An Economic Survey of Ancient Rome. Vol. 4: Africa, 
Syria, Greece and Asia. Baltimore 1938, John Hopkin's Pr., s. 957. 
G e i l i n g e r E.: Beitrage zur Wirtschaftsgeschichte Zi.irichs im 
Mittelalter. ZUrich u. Leipzig 1938, Leemann, s. 1116. 
H e i c h e l h e i m F. M.: Wirtschaftsgeschichte des Altertums. Vol. 
I-II. Leiden 1939, A. W. Sijthoff's, s. XII+859 i 376. 


11 


II 


-- 


...
		

/Czasopisma_104_01_389_0001.djvu

			368 


Zapiski bibliolrl'aficzne 


I n n e s J. W.: Class Fertility Trends in England and Wales 1876-- 
1934. Princeton 1938, Univ. Press, s. XIII+152. 
Jak o v l e v A. (wyd.): Novgorodskije zapisnyje kabal'nyje knigi 
100-104 i 111 godov (1591-1596 i 1602-1603 gg.). Moskva-Leningrad 
1938, Akad. Nauk, s. VIII+476 i 446. 
J a n s a k s t.: Stare osidlenie Slovenska. Dolny Hron a I pel' v pra- 
veku. Turc. Sv. Martin 1938, Matica Slovenska, B. XVI+176+19 map 
i 32 tabl. 
K e n k s L. H.: The Migration of British Capital to 1875. London 
1938, Jonathan Cape, s. 442. 
L a f f o n - M o n t e l s M.: Les etapes du capitalisme, de Hammou- 
rabi a Rockefeller. Paris 1938, Payot. . 
L i n c o l n A.: Some Political and Social Ideas of English Dissent, 
1763-1800. New York 1938, Macmillan, s. 292. 
P a z y l' a S t.: Studia z dziejów miast na Mazowszu od XIII do po- 
czątków XX wieku. Lwów 1939, s. 367 + mapa. (Badania z dziej. społ. 
i gosp., nr 34). 
P a r e s R.: Colonial B10ckade and Neutral Rights 1739-1763. Oxford 
1938, Clarendon Pres8, s. VII +323. 
P i n a t e l J.: Le drame bourgeois en Allemagne au XVIII-e siecle. 
Lyon 1938, Bose et Riou, s. 571. 
W ill a n T. S.: The English Coasting Trade, 1600-1750. Manche- 
ster 1938, Univ. Press, B. XIV +234. 


IX. Dzieje kultury 


Bednarski Adam: M a t e r i a ł y d o d z i e j ó w m e d y c y 11 Y 
p o l s k i e j w XIV i:XV s t u l e c i u, Kraków 1939, P. A. U., s. 83 + I nlb. 
(Odb. z Prac i Mater. 'Kom. Hist. Medyc. i Nauk Mat.-Przyrod.). 
Z całego dostępnego zasobu kodeksów rękopiśmiennych 14 i 15 wieku, 
polskich lub z Polską przez osoby posiadaczy i kopistów związanych, wy- 
dobył autor skrupulatnie materiał do dziejów medycyny polskiej w tych 
dwóch wiekach. Badania swe oparł przede wszystkim na bogatym zbiorze 
rękopisów Bibl. Jag.; nadto zbadał wszystkie inne zbiory krajowe oraz po- 
lonica w zbiorach zagranicznych (pozytywne rezultaty w Erfurcie, Lenin- 
gradzie i Wrocławiu). W rozważania swe wciągnął również i inkunabuły 
ze względu na notki proweniencyjne. Praca ta, którą cechuje systpma- 
tyczność w układzie, przynosi wiele nieznanego materiału biograficzl'ego, 
i w tym względzie uzupełnia dotyehczasowe wiadomości Kośmińskiego, 
Gedroycia, Lachsa i innych. Wyniki tej pracy pozwalają nadto wysnuć peł- 
niejsze niż dotąd wnioski o poziomie wiedzy medycznej w Polsce w XIV 
i XV w. o rozmieszczeniu lekarzy i przebiegu studiów lekarskich w Uni- 
wersytecie krakowskim. W konkluzji dochodzi autor do stwierdzenia, że 
nauka medycyny w Krakowie w XV w. stała na tym samym poziomi
, co 
w Pradze i Wiedniu. A. K. 


Guerquin Bohdan: Z a m k i n a p l a n i e t rój kąt a z XVI w. 
(Biuletyn Historii Sztuki i Kultury, 1938, z. 4, s. 303-310). 
Artykuł oparty nie tylko na badaniach źródłowych, ale też i na ba- 
daniach w terenie, daje wiadomości z zakresu inżynierii wojskowej. Zamki, 
a raczej twierdze, budowane na planie trójkąta (budowane w ksztalcie 
trójkąta) w drugiej połowie XVI w. na kresach wschodnich prawdopodob- 


..............
		

/Czasopisma_104_01_390_0001.djvu

			Zapiski bibliograficzne 


369 


nie przez architektów włoskiego pochodzenia, ułatwiały swym kształtem 
obronę. Można ją było skoncentrować w 3 basztach narożnych, zbudowa- 
nych w odległości około 60 m, tj. w odległości skutecznego działania ów- 
czesnej broni palnej. Załogę można było ograniczyć wskutek tego do mi- 
nimum. Zamki owe nie zachowały się, znane są jedynie z rycin i planów. 
K. Oppenauer 


I1esić Fr.: P o l s k i e m o m e n t y w l i t e r a t u l' z e (k u 1- 
t u r z e) j u g o s ł o w i a ń s k i e j, Warszawa 1938, s. 10 (Odb. z Księgi 
pamiątkowej ks. seniora Fel. GIacha). 
. Znany polonista jugosłowiański, prof. 1., daje pod powyższym tytu- 
łem dwa krótkie przyczynki, z których drugi i obszerniejszy, pt. "Polak 
Karol Gregorowicz w Jugosławii około r. 1848/49", posiada większą war- 
tość dla historyka naszej akcji na słowiańskim południu w XIX w. W iRto- 
cie przyczynek ten ma nie tylko coś wspólnego z "literaturą jugosłowiań- 
ską" (ów Gregorowicz był współpracownikiem czasopism zagrzebskich 
i przekładał na język serbochorwacki dzieła polskie i inne). Wiadomo bo- 
wiem skądinąd, że ten sam G. był w stałym stosunku z Hotelem Lam- 
bert, spełniając rolę subagenta polskiego na terenie Chorwacji przed 
r. 1848 - materiały o tej stronie jego działalności znajdują się w Biblio- 
tece XX. Czartoryskich. Prof. I. zajął się wypadkiem aresztowania G. 
w lipcu 1849, oświetlając sprawę tę na podstawie aktów archiwum państw. 
w Zagrzebiu i głosów ówczesnych pism tamtejszych. Artykuł L jest jeunym 
jeszcze dowodem, że praca w dziedzinie stosunków politycznych polsko- 
jugosłowiańskich w XIX w. nie może być prowadzona ani wyłącznie na 
podstawie materiałów znajdujących się u nas, jak to już czynili niektórzy 
nasi historycy, ani też tamtejszych, jak to znów widzimy u niektóQ.ch 
uczonych w Jugosławii (prof. L, doc. Stranjaković). Albowiem dopiero 
przez dokładne zestawienie wzajemnie się uzupełniających materiałów 
znajdujących się w archiwach polskich i jugosłowiańskich otrzymuje się 
obraz całkowity. Prof. I. byłby uniknął niektórych swych hipotez i domy- 
słów, gdyby znał materiały o G. z archiwum Hotelu Lambert. 
H.A.B. 


Korta Karol: G i m n a z j u m ś w. A n n y w Kra k o w i e. 
Wspomnienia ucznia z lat ]888-96. Kraków 1938, s. 201. (Biblioteka Kra- 
kowska nr 97). 
Pół wieku wspomnień ucznlOW Gimnazjum 
i m. B. N o w o d w o r s k i e g o (ś w. A n n y) w K l' a k o w i e. 
Kraków 1938. Nakładem Komitetu Jubileuszowego, s. IX +252. 
Obie publikacje powstały w związku z obchodem 350-1ecia istnifnia 
Szkoły Nowodworskiej (1588-1938), który miał miejsce w jesieni ubie- 
głego roku. W pożyteczny sposób wzbogacają one skromną literaturę pa- 
miętnikarską o dawnej szkole galicyjskiej, zwłaszcza że dotyczą Zakładu, 
który w Galicji przodował w pracy pedagogicznej, wyróżniał się wysokim 
poziomem naukowym i który posiada chlubną kartę w pracy narodowej. 
Pamiętnik Korty jest połączeniem osobistych wspomnień z ośmiolecia: 
1888-96 z próbą historii gimnazjum, opartej na archiwum Zakładu i źród- 


-- 


...
		

/Czasopisma_104_01_391_0001.djvu

			370 


Zapiski bibliograficzne 


łach drukowanych; same zaś wspomnienia zostały zaopatrzone w objaśnia- 
jący komentarz. Drugie wydawnictwo "Pół wieku wspomnień" zawiera 
wspomnienia 26 autorów z piędziesięcioletniego okresu 1878-1938. Zostały 
one uszeregowane w porządku chronologicznym. Rozpoezyna Księgę prof. 
Stan. E s t r e i c h e r, pisząc o swych latach szkolnych 1879-87; następ- 
nie zabierają głos kolejno przedstawiciele coraz to młodszych pokoleń aż 
do najmłodszych absolwentów gimnazjum z 1936 r. Oba pamiętniki dostar- 
czają wiele cennego materiału dla historyka szkolnictwa. 
ycie wewnętrzne 
szkoły, nauczanie, życie studenckie pozaszkolne a przede wszystkim cha- 
rakterystyka nauczycieli i kolegów, oraz wiadomości biograficzne o nich, 
tworzą istotną. treść tych wspomnień. Szczegóły dotyczące nauczycieli są 
tym cenniejsze, bo dotyczą często wybitnych sił naukowych i pedagogicz- 
nych (np. X. Bilczewski arcybiskup, L. Kulczycki, J. Czubek, A Danysz, 
T. Ziemba, A. Sokołowski i wielu innych). Nie mniej ciekawe są dane o la- 
tach szkolnych wychowanków Gimnazjum, którzy później w kulturze pol- 
skiej zajęli wybitne miejsca. A. K. 


Kostkiewicz Tadeusz: D z i a ł a l n ość k u l t u l' a l n a s c j- 
m i kur u s k i e g o, Lwów 1939, s. 63. (Pamiętnik Hist.-Prawny, t. XIII, 
z.2). 
Autor rozpatrzył na podstawie, wydanych w Aktach grodzkich i ziem- 
skich, laudów sejmików województwa ruskiego, wiszeńskiego i halickiego 
stosunek szlachty ruskiej do zagadnień kulturalnych. Kolejno staral się 
przedstawić troskę sejmików o akademie (krakowską, lwowską i zamoj- 
ską) i kolegia jezuickie, zabiegi o przestrzeganie wydawania Voluminów 
legum i konstytucyj sejmowych, pieczę nad księgami i archiwami grodz- 
kimi, opiekę nad szpitalami, przytułkami, działalność w zakresie wykupna 
jeńców oraz stosunek do zakonów. Temat to nadzwyczaj ciekawy; rozpa- 
trzenie bowiem uchwał i instrukcyj sejmików ziemskich w zakresie oświaty 
i szkolnictwa pozwala odtworzyć opinię i zapatrywania przeciętnej szlachty 
na te zagadnienia. Omawiana praca jest bodaj czy nie pierwsza u nas w tej 
dziedzinie. Wydobyty przez autora materiał, dotyczący głównie XVII w. 
podany został w formie dosyć surowej. Brak jest tła porównawczego, nie 
ma zestawienia postulatów sejmikowych z konstytucjami sejmu warszaw- 
skiego. We wnioskach swoich autor niejednokrotnie idzie za daleko i nie 
sprowadza oceny faktów do właściwej miary. Np. przypisuje sejmikowi 
wielkie zasługi na polu szkolnictwa (s. 18). Tymczasem właśnie w świetle 
wywodów autora okazuje się, że ten wpływ sejmiku na rozwój szkolniclwa 
był właściwie żaden. Autor nie korzysta z szerszej literatury dotyczącej 
omawianego tematu, np. z pracy Ś l' e n i o w s k i e g o o organizacji sej- 
miku halickiego i z dawniejszych prac P l' o c h a s k i o sejmiku wiszeń- 
skim. A. K. 


Listy Br. Trentowskiego (1836-1869), zebrał, wstępem 
i objaśnieniami opatrzył St. Pigoń. Kraków 1937, Pol. Akademia Umie- 
jętności, s. VIII+557. (Archiwum do badania historii filozofii w Polsce, 
t. VI). 


.............
		

/Czasopisma_104_01_392_0001.djvu

			J 
-j 


j 


....... 


Zapiski bibliolrraficzne 


371 


Jakie dzieje poprzedziły wydawnictwo korespondencji Trentow- 
skiego, opowiada wydawca prof. Pigoń we wstępie, i dlatego niech będzie 
wolno to pominąć. Nadmienić tylko należy, że z początkowo skromnego 
projektu wydawania jedynie listów do H. Nakwaskiego, dzięki temu, że 
odwlekał się on z roku na rok, i wreszcie że dostał się w ręce tak znako- 
mitego i sumiennego wydawcy jak Pigoń, powstał sporych rozmiarów tom, 
w którym znalazły się niemal wszystkie listy Trentowskiego, pisane do 
różnych osób. Niemal - bo niewątpliwie spora ich jeszcze ilo;;ć została 
w rękach prywatnych, jak np. listy do niemieckich filozofów, do Marcin- 
kowskiego, do córki, zięcia i wielu innych osób. Jest to z pewnością brak 
bardzo poważny, ale bodaj czy ta część korespondencji autora Chowanny 
kiedykolwiek da się odszukać. Jednak to, co zostało przez wydawcę, po 
starannych poszukiwaniach, wydobyte z wszystkich dostępnych bibliotek 
publicznych a nawet z niektórych prywatnych, przedstawia się wyjątkowo 
okazale, a wydawnictwo jest niewątpliwie nie tylko pierwszą tego rodzaju 
imprezą w naszej filozofii, ale również imprezą doniosłego znaczenia. Dwie- 
ście trzydzieści listów, to materiał bardzo różnorodny, rzucający wiele no- 
wego światła, może mniej na tło, ile na drogi myśli i kształtowania się 
światopoglądu Trentowskiego, a w niejednym wypadku, nawet na dość 
odległe zaułki jego życia prywatnego. Trentowski w wydanej korespon- 
dencji - to człowiek jeszcze niewiele znany naszej nauce. Niewątpliwie 
mało odkryje się tutaj przyczynków do dziejów emigracji, z którą Tren- 
towski, zamknięty w obcym środowisku, nie miał bezpośredniej łączności, 
niewiele też znajdzie się materiału historyczJłego, choć tu i ówdzie spotyka 
się ciekawe glossy do ówczesnych czasów i ludzi, ale dla obrazu osobowo- 
ści, indywidualności Trentowskiego jest to materiał pierwszorzędnego zna- 
czenia. Trentowski w swoich dziełach i w swojej korespondencji, to często 
dwaj różni ludzie, i właśnie stosunek tych dwóch stron jego życia jest 
najbardziej ciekawy. Wydawca też skrupulatnie wydobył wszystko, co 
było najbardziej godne uwagi, doceniając znaczenie materiału, którym roz- 
porządzał. Oddzielił więc rzeczy nieważne, wyłączył szereg listów, dając 
na końcu ich rejestr ze streszczeniami, które wprawdzie nie ukazały się 
jeszcze w druku, ale zapewne zawierając mało interesujące szczegóły, też 
nigdy się tego nie doczekają. Dzięki tej selekcji wydawnictwo zostało oczy- 
szczone z niepotrzebnego nalotu zbędnych i nieciekawych drobiazgów, zy- 
skując na spoistości treści i wyraźniejszej ciągłości myśli. Wydanie bar- 
dzo starannie i mające doniosłe znaczenie dla dziejów filozofii w Polsce. 
Adam Bar 


Senechal Christian, agrege de l'universite: L a P o log n e d e 1830 
a 1846 d a n s l a p o e s i e l' o m a n t i q u e f r a n C; a i s e, Psris 
1937, s. 61+2 nlb. (Centre d'Etudes Polonaises de Paris, Memoire nr 3). 
Rozprawa powyższa należy do serii prac, powstałych w ośrodku stu- 
diów polskich w Paryżu. Zajmuje się ona odgłosem powstania listovado- 
wego i roku 1846 we współczesnej poezji francuskiej. Studium składa się 
z czterech rozdziałów; pierwszy zawiera charakterystykę pisarzy francu- 
skich, zainteresowanych sprawą polską w czasie powstania i bezpośrednio 


....
		

/Czasopisma_104_01_393_0001.djvu

			- 


372 


Zapiski bibliograficzne 


po nim, w drugim i trzecim autor analizuje utwory poetyckie, pOSWlęcone 
Polsce, w układzie wedle motywów uczuciowych i poszczególnych epizodów 
z powstania, przy czym przytacza liczne wyjątki, czwarty rozdział oma-,,-ia 
echa roku 1846 w poezji francuskiej. Przy końcu rozprawy zamieszczono 
pożyteczny wykaz utworów poetyckich, powstałych pod wpływem wypad- 
ków w Polsce, osobno dla powstania listopadowego, osobno dla 1846 roku. 
Praca powyższa, aczkolwiek nie oparta na szerszym tle stosunków polsko- 
francuskich, tak w czasie powstania jak i później na emigracji, jest jed- 
nak cenną pozycją w skąpej literaturze naukowej o związkach kultural- 
nych Polski z Francją. A. K.
		

/Czasopisma_104_01_394_0001.djvu

			NEKROLOGIA 


śp. Konstanty Chyliński 


Wyruzem rozszerzenia horyzontów polskiej wiedzy histo- 
rycznej w następstwie odzyskania przez kraj nasz niepodle- 
głości, - a następnie i potęgi państwowej - był m. i. fakt po- 
wstania na uniwersytetach polskich katedr historii starożytnej. 
I przedtem historia starożytna, wspólna domena narodów ucze- 
stniczących w kulturze europejskiej, nie była obca zaintereso- 
waniom historyków polskich. Wystarczy przytoczyć wspaniale 
prace Lelewela w tej dziedzinie, piękne studia Szujskiego 
("profile" Nerona i M. Aureliusza), ładną historię starożytną, 
acz tylko dla młodzieży, pióra Korzona, a następnie prace przed- 
wcześnie zmarłego Stefana Waszyńskiego (t 1908). Lecz przed 
wojną światową żaden z obu istniejących w kraju uniwersy- 
tetów nie uzyskał osobnej katedry przedmiotu tak oderwanego 
od potrzeb ówczesnej rzeczywistości polskiej. Lukę tę uzupeł- 
niano natomiast w wolnej ojczyźnie w tempie aż nazbyt po- 
śpiesznym. Powierzył wykłady z historii starożytnej M. Krecz- 
marowi Uniwersytet warszawski, powstały katedry tego przed- 
miotu w Poznaniu, Krakowie, Lublinie, we Lwowie. Gdyby 
w pierwszych latach powojennych nie zabrakło odpowiedniej 
liczby młodszych badaczy, dojrzałych do objęcia katedry uni- 
wersyteckiej, niewątpliwie wszystkie uniwersytety polskie po- 
siadałyby dziś katedry historii starożytnej; tymczasem utrzy- 
mały się one w trzech tylko 
 pięciu istniejących uniwersytetów 
państwowych. Jedna z nich została właśnie osierocona. 
W scharakteryzowanych wyżej warunkach piękne pole do 
pracy otwierało się przed śp. Konstantym Chylińskim, gdy 
w r. 1919 przedzierał się z Petersburga, aby resztę życia po- 
święcić niepodzielnie odrodzonej ojczyźnie. Ten powrót do kraju 
w dramatycznych warunkach rewolucji rosyjskiej podzielił 
życie Chylińskiego na dwa okresy, połączone jednak wspólnob! 
tej samej wewnętrznej prawdy człowieka. 
Konstanty Chyliński pochodził ze starej szlacheckiej ro- 
dziny mazowieckiej, wywodzącej się z Wizny, która z dawna 


-- 


....
		

/Czasopisma_104_01_395_0001.djvu

			. 


374 


Nekl"Ololria 


przesunęła się na ziemie wschodnie Rzeczypospolitej, osiadając 
w Chylinie ziemi chełmskiej i w Chylińszczyźnie pod Między- 
bożem na Podol
. Ta ostatnia miejscowość była gniazdem rodo- 
wym historyka. Ziemię rodową rodzina Chylińskich jednak 
utraciła. Ojciec profesora, śp. Włodzimierz Wincenty Chyliński, 
był urzędnikiem kolejowym, matka Amelia z domu de Veille 
pochodziła z francuskiej rodziny protestanckiej, zaklimaiyzo- 
wanej na Ukrainie, w której wszyscy mężczyźni służyli warmii 
rosyjskiej. Urodził się Konstanty Chyliński dnia 14 paździer- 
nika n. st. r. 1881 w Zmierzynce (żmerynce) obok Winnicy, 
znanej węzłowej stacji kolejowej, gdzie działał zawodowo jego 
ojciec. Wychowując się w środowisku mieszanym i narodowo 
i wyznaniowo, nie stracił związku z polskością. Przed wyna- 
rodowieniem uchronił go wpływ ojca, wiara katolicka, której 
żarliwie dochował, oraz - jak pisze w nie publikowanym za- 
rysie autobiograficznym - "namiętna lektura (scilicet: dzieł 
literatury polskiej) od czasu, gdy się czytać nauczył". W ten 
sposób młodość, okres wykuwania żywota, kształtowała pod- 
stawy, na których oparła się społeczna i nauczycielska działal- 
ność Chylińskiego w odrodzonej Rzplitej. 
Do szkół średnich uczeszczał w Kijowie, a potem w Pe- 
tersburgu i tam ukończył gimnazjum w r. 1899. Następnie 
wstąpił na wydział historyczno-filozoficzny Uniwersytetu pe- 
tersburskiego. Należał do licznego grona młodzieży polskiej 
z Ukrainy i z diaspory rosyjskiej, która na przełomie XIX 
i XX w. kształciła się na uniwersytetach rosyjskich, nie tracąc 
jednak związków z polskością. Oczywiście, zamykała się przed 
nimi możność pracy na rdzennie polskich ziemiach zaboru ro- 
syjskiego, bezlitośnie rusyfikowł'.nych, i gdzie miejscowa inte- 
ligencja z trudem tylko znajd.->wała podstawy utrzymania; 
otwierała się za to przed nimi szeroka Rosja ze swymi dużymi 
r.lOżliwościami, pomimo wybryków swego szowinizmu dość tole- 
rancyjna, a nawet ceniąca Polaków. W ten sposób powiększała 
się emigracja polska w Rosji, która po r. .1918 dostarczyła kra- 
jowi licznych i cennych kadr fachowców w różnych dzie- 
dzinach. 
Poświęcając się od pierwszych lat studiów uniwersyteckich 
historii starożytnej, Chyliński pracował pod kierunkiem wiel- 
kiego Michała Rostowcewa, jednego z naj świetniejszych współ- 
czesnych badaczy starożytności grecko-rzymskiej, oraz nieży- 
jących już profesorów Sokołowa, Turajewa i Płatonowa, "któ- 
rych wiedzę i przyjaźń zawsze ma w cennej pamięci" - jak 
sam pisze. Autor tych uwag biograficznych nie zapomni nigdy 
momentu, gdy jego Mistrz, prof. Chyliński, na Międzynarodo- 
wym Kongresie Nauk Historycznych w Warszawie w r. 1933- 
przedstawił go Rostowcewowi, podkreślając przy tym żarto- 
bliwie, że sam jest uczniem Rostowcewa, - a znów Rostowcew 
uczniem obecnego również na kongresie Tadeusza Zielińskiego;
		

/Czasopisma_104_01_396_0001.djvu

			" 


Nekrololria 


375 


wytworzył w ten sposób "łańcuch genealogiczny", obejmujący 
uczonego Rosjanina i trzech Polaków, z których dwóch działało 
na uniwersytetach rosyjskich. Podkreślamy tutaj owe związki 
między nauką rosyjską a polską, których ta ostatnia - mimo 
właściwej nam, a skądinąd uzasadnionej rusofobii - uynaj- 
mniej nie potrzebuje się wstydzić. Stała bowiem na wysokim 
poziomie nauka rosyjska okresu przedrewolucyjnego, przepo- 
jona prawdziwym humanizmem, liberalizmem i umiłowaniem 
prawdy, a wpływ jej promieniuje dotąd na Zachód, poprzez 
uczonych rosyjskich, którzy za granicą znaleźli katedry 
 
zwłaszcza na uniwersytetach amerykańskich. . 
Liberalizm ów ujawnił się także w stosunku profesorów. 
petersburskich do Chylińskiego, w opiece, jakiej nie szczędzili 
oni młodemu, a zdolnemu Polakowi. Zaraz po ukończeniu 
w r. 1903 studiów uniwersyteckich powierzono mu wykłady 
w szkole sztuki stosowanej barona Stieglitza, a wkrótce potem 
w cesarskim instytucie pedagogicznym dla kobiet, posiadaj ą- 
cym prawa szkoły akademickiej, tudzież na wydziale ekono- 
micznym politechniki petersburskiej. Po kilku latach habili.. 
tował się i podjął podróż naukową po Włoszech, Grecji i Turcji 
europejskiej, oraz azjatyckiej (1908-1910). W r. 1913 objął 
profesurę w wymienionym instytucie pedagogicznym. 
Z tego okresu pochodzi większość prac naukowych Chy- 
lińskiego, pisanych w języku rosyjskim i francuskim. Poświę- 
cone one były wojnom perskim, a przede wszystkim zagadnie- 
niom chronologicznym dziejów greckich i wczesno-rzymskich, 
do których ujawniał największe zamiłowania. Prace te noszą 
na sobie piętno doskonałej metody, uprawianej w szkole Ro- 
stowcewa. Niestety, ogłaszane po czasopismach rosyjskich, nie 
zwróciły na siebie w swoim czasie uwagi nauki krajowej, 
a tym bardziej dzisiaj trudno są dostępne czytelnikowi pol- 
skiemu. 
Pracę naukową łączył Chyliński z działalnością społeczną 
w duchu patriotycznym. Pracował w Macierzy Szkolnej i w pol- 
skich instytucjach oświatowych, prowadził uniwersytet ludowy, 
organizował niedzielne wykłady dla robotników polskich. 
Przede wszystkim jednak był kuratorem koła polskich studen- 
tów Politechniki, które pod firmą organizacji naukowej grupo- 
wało młodzież organizowaną politycznie przez tajny niepodle- 
głościowy Związek Młodzieży Polskiej ("Zet" - inaczej 
"Młodzież Narodowa"). Z kołami tej organizacji prof. Chyliński 
był w ścisłym kontakcie, który odświeżył po r. 1919 w Polsce 
niepodległej . 
żonaty z Nadzieją z Nawrockich, miał z tego małżeństwa 
jedynego syna, który w dziecinnych latach zginął śmiercią tra- 
giczną w okresie ekscesów rewolucyjnych na ulicach Peters- 
burga. Niedługo potem Chyliński w towarzystwie żony przedarł 
się do kraju, osiadając w Lublinie. Jeszcze w Petersburgu na- 


-- 


...
		

/Czasopisma_104_01_397_0001.djvu

			376 


Nekrololria 


leżał do grona organizatorów ufundowanego z inicjatywy 
prywatnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Tam więc 
objął początkowo katedrę historii starożytnej i był w latach 
1919-1921 wicerektorem tej uczelni. W r. 1921 został powołany 
na zwyczajnego profesora historii starożytnej na Uniwersy- 
tecie Jana Kazimierza i katedrę tę zajmował niemal przez 
18 lat, aż do zgonu. 
Praca w kraju, najpierw w Lublinie, a potem we Lwowie, 
zahamowała działalność naukową Chylińskiego. Teraz dopiero 
ujawniło się jego zamiłowanie do działalności społecznej. Od- 
dawał się jej, tak jakby chciał powetować sobie lata emigra- 
cyjne, aczkolwiek wcale nie stanowiły one dla niego "le tempf. 
perdu". Z zapatrywań był raczej katolickim konserwatystą, 
człowiekiem w każdym calu umiarkowanym. Stąd też nie czuł 
się dobrze w środowiskach partyjno-politycznych, w czym zbli- 
żał się do środowiska "Zetowców" bliskiego mu z czasów pe- 
tersburskich. Przez pewien czas był zbliżony w Lublinie do Zjed- 
noczenia Ludowego (tzw. "Skulszczycy"), zwłaszcza do kół wło- 
ściańskich, znajdujących się w oruicie tej organizacji. Odsunął 
się jednak od stronnictwa, od którego oddzielił go inny stosunek 
do działań marsz. Piłsudskiego; od pierwszych ch wiI pobytu 
w kraju odczuł bowiem Chyliński wielkość postaci Komendanta 
i pełen uznania dla Jego działalności nigdy nie sprzeniewierzył 
się temu stanowisku. Po r. 1926 na gruncie lwowskim działał 
w Związku Naprawy Rzplitej, będąc członkiem Egzekutywy 
Prowincjonalnej tej organizacji. Wraz z większością jej dzia- 
łaczy zbliżył się do B. B. W. R.; od czynnej polityki jednak trzy- 
mał się zazwyczaj dosyć daleko. Był natomiast radnym miasta 
Lwowa, a przede wszystkim był czynny jako kurator Bratniej 
Pomocy Studentów U. J. K. i innych organizacyj młodzieżowych. 
Niezmordowanie pracował na niwie pedagogicznej. Z semi- 
narium jego wyszli liczni uczniowie, jak autor tego artykułu, 
doc. Przeworski, oraz wielu innych, młodszych badaczy. Na 
wykłady i ćwiczenia prof. Chylińskiego cisnęły się liczne tłumy 
słuchaczy. Ciągnęła ich łagodność i wyrozumiałość profesora, 
jego niezmierna uczynność i przystępność. Popularność jego 
wśród młodzieży lwowskiej trudno opisać. Mając w licznych 
zastępach swoich słuchaczy przedstawicieli trzech wyzmtJl 
i narodowości, Polaków, żydów, Ukraińców i Starorusinów, 
swoim objektywizmem i poczuciem sprawiedliwości, oraz tole- 
rancją, właściwą prawdziwemu humaniście, zaskarbił sobil' 
przywiązanie i szacunek wszystkich odłamów młodzieży. Te 
same cechy wyjaśniają zarazem duży wplyw, jaki prof. Chyliń- 
ski wyrobił sobie w życiu społecznym Lwowa, który przecież 
stanowił dla niego nowy grunt. 
We wrześniu 1934 r. został powołany na stanowisko pod- 
sekretarza stanu w Ministerstwie W. R. i O. P. i podjął pracę 
nad programem szkolnictwa, przechodzącego trudny okres re- 


...............
		

/Czasopisma_104_01_398_0001.djvu

			Nekrologia 


377 


formy. Prace te stargały jego zdrowie. Danym mu było jednak 
jeszcze w końcu 1935 r. zasiadać w rządzie Rzplitej w charak- 
terze kierownika Ministerstwa W. R. i O. P. 
Z początkiem r. 1936 wyzbył się tych obowiązków i wróci! 
do Lwowa, niosąc w swym organizmie zawiązek ciężkiej, a nie- 
uleczalnej choroby, która rychło potem weszła w ostrą iaz
. 
Siły jego były jednak niespożyte. Przełamując niezmierne cier- 
pienia, spełniał obowiązki profesora, oraz wrócił do pracy 
naukowej. W intencjach śp. prof. Chylińskiego leżało napi- 
sanie dzieła, które przedstawiłoby główne problemy historii 
starożytnej, wraz z osobistym poglądem uczonego na poszcze- 
gólne zadania. Do poglądów zaś jego ogół fachowców przywią- 
zywał duże znaczenie. Był bowiem Zmarły człowiekiem ogrom- 
nej wiedzy, która jaśniała, gdy zabierał głos na kongresach 
naukowych. Niestety, śmierć nieubłagana nie pozwoliła mu na 
ukończenie pracy, która przynieść mogła prawdziwą chlubę 
nauce polskiej. 
Zmarł we Lwowie dnia 5 lutego 1939 r. 


Kazimierz Zak1'zewski 


Kwartalnik Historyczny. R. LIII. Z. 2 


25 


J 


-- 


...
		

/Czasopisma_104_01_399_0001.djvu

			KRONIKA NAUKOWA 


- Polska Akademia Umiejętności w Krakowie 
odbyła w dniu 28 marca 1938 walne zgromadzenie, poświęcone całokształ- 
towi spraw naukowych, administracyjnych i gospodarczych oraz przygo- 
towaniu ściślejszego programu prac na rok bieżący. Równocześnie doko- 
nano wyboru nowego prezesa Akademii w miejsce śp. prof. Stanisława 
Wróblewskiego, zmarłego w grudniu 1938. Prezesem został dotychczasowy 
sekretarz generalny P. A. U., prof. S t a n i s ł a w K u t r z e b B. 
W związku z projektem ustawy o zniesieniu ordynacyj rodowych, Pol- 
ska Akademia Umiejętności przedłożyła Ministerstwu W. R. i O. P. m e m o- 
l' i a ł, w którym podkreśla konieczność silniejszego, niż to czyni projekt 
ustawy, zabezpieczenia bytu i całości zbiorów archiwalnych, bibliotecznych 
i muzealnych, związanych z istniejącymi ordynacjami. 
Ogłoszony przez P A U k o n k u l' s na pracę historyczną z dziejów 
śląska, przedłużony został do dnia 31 grudnia 1939 r. Nagroda za naj- 
lepszą pracę wynosi 1000 zł. 


- A l' C h i w u m K a p i t u l n e w K l' a k o w i e zostało udostęp- 
nione pracownikom naukowym, którzy dotąd mogli korzystać z jego zbio- 
rów jedynie za pośrednictwem Biblioteki Jagiellońskiej. Dzięki wydatnej 
pomocy finansowej ks. metropolity Adama Sapiehy przeprowadzono odpo- 
wiednią adaptację lokalu archiwalnego, urządzając pracownię naukową, 
której dotychczas było brak, tymczasowo w kapitularzu. Po przeniesieniu 
zbiorów do odpowiedniejszego pomieszczenia i przygotowaniu pracowni, 
podjęto prace nad katalogowaniem archiwaliów, nad którymi opiekę objął 
ks. prof. J. Glemma. Po przeprowadzonej ostatnio reorganizacji, w wolnych 
salach po Archiwum diecezjalnym zostanie umieszczona biblioteka i ar- 
chiwalia po ks. Puzynie, ks. Simonie i i., zaś zbiory muzealne znajdą po- 
mieszczenie w pałacu biskupim. 


- P o l s k i e T o war z y s t woN u m i z m a t y c z n e w K l' a- 
k o w i e obchodzi w roku bieżącym 50-lecie swego istnienia. Prezesem T-wa 
jest obecnie prof. Ludwik Piotrowicz. 


- G d y n i a. Towarzystwo Polsko - Angiełskie łącznie z Instytutem 
Bałtyckim urządziło w marcu i kwietniu br. k u l' s wiedzy o Anglii. Pro- 
wadził go lektor T -wa Richard Townsend, podając w ośmiu wykładach 
najważniejsze wiadomości z wszystkich dziedzin życia współczesnej Anglii. 


- Nagrodę artystyczno-naukową miasta Gdyni, im. Stefana 
erom- 
skiego na rok 1939, otrzymał prof. Michał S i e d l e c k i, za całokształt 
prac naukowo-literackich. 


- K a t o w i c e. I n s t y t u t ślą s k i przygotowuje wydanie 
K s i ę g i H e n l' y k o W s k i e j w brzmieniu oryginalnym (w opr. 
dr Z. Kozłowskiej-Budkowej) oraz w tłumaczeniu polskim (prof. R. Gro- 
deckiego). Ostatnio posunęła się znacznie naprzód sprawa wydania Biblio-
		

/Czasopisma_104_01_400_0001.djvu

			Kronika naukowa 


379 


grafii śląskiej, Materiałów do historii powstań śląskich i przeglądu archi- 
waliów na śląsku. W druku są prace: M. G u m o w s k i e g o Herby 
i pieczęcie miejscowości Województwa śląskiego w serii "Pamiętników 
instytutu śląskiego", oraz W. O g l' o d z i ń s k i e g o Zarys dziejów pi- 
śmiennictwa śląskiego w serii "śląsk, Ziemia i Ludzie". 


- W e L w o w i e odbył się w dniach 7 i 8 maja 1939, V N a u k o w y 
Z j a z d I n s t y t u t u B a ł t Y c k i e g o. Obrady Zjazdu pod przewodnic- 
twem JlVI. rektora Bulandy poświęcone były podstawowym zagadnieniom 
Gdyni i Gdańska jako portów polskiego obszaru celnego i przyniosły 
w swym plonie obfity materiał naukowy w postaci referatów ujętych 
w dwóch grupach, dotyczących zagadnień: 1) Gdyni jako ośrodka handlu 
morskiego oraz 2) Portów morskich Gdyni i Gdańska jako węzła komuni- 
kacyjnego Polski. 
- I n s t y t u t Z i e m P ł d.- W s c h o d n i c h w e L w o w i e. Po 
dwumiesięczn
!m okresie organizacyjnym odbyło się dnia 17 kwietnia br. 
pierwsze kODl>tytuujące zebranie członków Instytutu. Zebraniu przewodni- 
czył Pan Wojewoda A. Biłyk. W rezultacie Walne Zebranie przyjęło do wia- 
domości statut Instytutu i wybrało Zarząd, w którego skład weszli prze- 
wodniczący: doc. K. Tyszkowski, oraz jako członkowie: prof. T. Bigo, prof. 
B. Fuiińsld, prof. M. Matakiewicz, prof. K. Stefko, dyr. Szcz. Tarnowski 
i dyr. E. 
ychipwicz. 
Dnia 9 maja odbyło się posiedzenie Kuratorium Instytutu, którego 
Przewodniczącym mianowany został przez Pana Ministra W. R. i O. P. Ku- 
rator O. S. L., 1'. Kupczyński. Do składu Kuratorium dokooptowano na 3 lata 
prof. L. Kolankowskiego i dyr. M. Jasińskiego. Kuratorium uchwaliło pre- 
liminarz budżetowy i mianowało dyrektorem Instytutu dra J. Gajka. Praca 
naukowa Instytutu ogniskuje się w Komisjach Naukowych. Przewodniczą- 
cym Komisji Historycznej został X prof. Umiński. 
- Ł u c k. Wołyńskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Łucku przy- 
stąpiło do druku pozostałej w rękopisie po śp. Kazimierzu Pułaskim K l' o- 
n i k i l' o d ó W s z I a c h e c k i c h P o d o I a, W o ł y n i a i U k l' a i n y. 
Wydawnictwo, obliczone na 2 tomy, ukazywać się będzie zeszytami obję- 
tości 5 arkuszy, w odstępach 2-3 miesięcy, pod redakcją dra Z. Wdowi- 
szewskiego. Prenumeratę przyjmuje Towarzystwo P. N., Łuck, ul. Sienkie- 
wicza 31. 


- Wołyńskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Łucku odbyło w dniu 
21 maja HI39 1'. uroczyste posiedzenie ku uczczeniu 125 l' o c z n i c y u l' o- 
d z i n i 50 l' o C z n i c y z g o n u Józefa Ignacego K l' a s z e w s k i e g o, 
w stulecie osiedlenia się jego na Wołyniu. 


- S t U d i u m o Z i e m i a c h' W s c h o d n i c h, przy Towarzystwie 
Rozwoju Ziem Wschodnich w Warszawie, zatwierdzone zostało przez Mini- 
stra W. R. i O. P. (Dz. U. Min. W. R. i O. P. nr 2 z 15/111 19391') jako wyż- 
sza uczelnia. Studium jest jednoroczne i dzieli się na dwa semestry. Pro- 
.gram zajęć przewiduje wykłady, ćwiczenia, seminaria oraz wycieczki po 
kraju, a przedmiotem studiów są zagadnienia społeczno - gospodarcze, do- 
tyczące ziem wschodnich Polski. 


- War s z a w a. Zarząd I n s t y t u t u J ó z e f a P i ł s u d- 
s k i e g o poświęconego B a d a n i u N a j n o w s z e j H i s t o l' i i 
P o I s k i powołał na opróżnione po zgonie śp. Walerego Sławka stanowisko 
Prezesa Instytutu, Aleksandra Prystora. Jednocześnie dla uczczenia pa- 
mięci ZmarłeF;o postanowiono ufundować nagrodę im. Walerego Sławka 
za najlepszą pracę z dziejów naj nowszych Polski. Nagroda ta w wysokości 
2.000 zł ma być przyznawana co 3 lata. 


25. 


........ 


...
		

/Czasopisma_104_01_401_0001.djvu

			380 


Kronika naukowa 


- Wi l n o. Prace nad ustaleniem herbu miasta Wilna dobiegają- 
końca. Niebawem ma się ukazać rozprawa doc. Jana Adamusa przedsta- 
wiająca wyniki badań nad tym zagadnieniem. Dnia 28 IV doc. J. Adamus 
na posiedzeniu Wydziału III Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie wy- 
głosił odczyt: O genezie herbu miasta Wilna. 
Zarząd Miejski w Wilnie przystąpił do wydawania kwartalnika po- 
święconego sprawom miasta. Pierwszy numer tego pisma, mającego tytuł: 
"Wilno", już się ukazał. Zawiera on szereg artykułów dotyczących prze- 
szłości miasta. 


Varia 


- Do Polski przybył na zaproszenie Polskiego Instytutu Współ- 
pracy z Zagranicą oraz Instytutu Bałtyckiego A l b e r t O l s e n, profesor 
historii uniwersytetu w Kopenhadze. Pierwszy swój odczyt na temat "Sto- 
sunków polsko-duńskich w historii" wygłosił 27/1V br. w Gdyni, następne 
w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, budząc ich treścią zainteresowanie 
historyków polskich dzięki nowym materiałom źrodłowym, jakie odkrył 
w archiwach duńskich w wyniku przeprowadzonych przez siebie ostatnio 
badań. 


- B i b l i o g r a f i a W o ł y n i a, w opracowaniu Jakuba H o f f- 
m a n a, ukaże się niedługo nakładem Wołyńskiego Instytutu Naukowego. 


Kronika zagraniczna 


D a n i a. Uniwersytet w Aarhus otrzymał w roku ubiegłym w da- 
rze od rządu polskiego zbiór polskich dzieł naukowych w zamian za dar 
duński w postaci książek przeznaczonych dla polskich bibliotek. 
- Biblioteka Królewska w Kopenhadze ogłosiła 2-tomowy k a t a log 
i n k u n a b u łów, których zbiór zapoczątkowany został jeszcze w XVII 
wieku. Całość obejmuje 4.265 pozycji. 


- D u ń s k i e T o war z y s t w o H i s t o r y c z n e obchodziło 
14 lutego br. stulecie swego istnienia. W związku z tym wydano listy 
A. D. Joergensona znakomitego historyka duńskiego XIX w. 
- Kongres historyków skandynawskich odbędzie się w dniach 8-13 
sierpnia br. w Kopenhadze. 


- E s t o n i a. Założona w roku ubiegłym, w 20-lecie niepodległości 
państwa, Est.ońska Akademia Nauk w Tallinie, zapowiedziała na rok bie- 
żący bardzo szeroko zakreślony program swych prac. Prowadzić je będzie 
Akademia przede wszystkim w dziedżinie studiów i badań nad prehisto- 
rycznym i wczesnohistorycznym osadnictwem na ziemiach estońskich. 
uwzględniając również w obszernym zakresie studia historyczne i etno- 
graficzne. 


- F i n I a n d i a. Drugi finlandzko-estoński zjazd naukowy odbędzie 
się w Helsinkach, w czerwcu br. Wezmą w nim udział uczeni estońscy i fin- 
landzcy, badacze zagadnień etnograficznych, językoznawczych, archeolo- 
gicznych i literackich. Historycy tych krajów nie wezmą udziału w zjeździe 
wobec zorganizowania oddzielnego kongresu historycznego, który odbyć 
się ma również w roku 1939. 
- N a wniosek rządu finlandzkiego ma być powołana do życia A k a- 
d e m i a F i n I a n d z k a, w której skład wejdą najwybitniejsi uczeni. 
niezależnie od swoich specjalności naukowych. Członkowie Akademii repre- 


- 


.............
		

/Czasopisma_104_01_402_0001.djvu

			Kronika naukowa 


381 


zentować będą w połowie praktyczne, w połowie teoretyczne dziedziny 
wiedzy, a początkowa, przewidywana liczba 6 miejsc dla akademików, ma 
być w przyszłości powiększona. 


- F r a n c j a. B i b l i o t e k a P o l s k a w Paryżu uczciła 100 rocz- 
nicę swego istnienia uroczystym posiedzeniem odbytym w dniu 8 maja 
1939 r. W związku z tym jubileuszem pozostaje zamierzony zjazd history- 
ków polskich I francuskich, który odbędzie się w Paryżu, jesienią tegoż 
roku. 


_ W Lieges odbędzie się w czerwcu (10-12) 1939 r. kongres stu- 
diów napoleońskich. 
- "Revue de I'Institut Napoleon" poświęca wyrazy współczucia 
przyjaciołom czeskim pisma Instytutu, podpisane przez prezesa 
Ph. Sagnac'a. 
- I s l a n d i a. Odległa od wszelkich szlaków światowych Islandia 
obchodziła w grudniu 1938 r. 20-lecie swej niepodległości. Geneza dzisiej- 
szego stanu i ustroju tego państwa jest przedmiotem ciekawej pracy 
Islandczyka Aage Gregersen'a: L'Islande. Son statut a travers les ages 
(Paris 1937). 
- J a p o n i a. Towarzystwo Japońsko-Polskie w Tokio wydało Hi- 
storię Polski w języku japońskim pt.: P o r a n d o S y o s i, w opraco- 
waniu Antoniego ślusarczyka. 
- L u k s e m b u r g. W roku bieżącym B i b I i o t h e q u e N a t i o- 
n a I e w Luksemburgu święci 50-lecie swej działalności. Biblioteka liczy 
około 150.000 tomów, i od roku 1932 publikuje katalog działowy księgo- 
zbioru. Wydawnictwem jubileuszowym będzie katalog bibliograficzny 
działu "Luxemburgica". 


- Ł o t w a. Nauka łotewska święciła niedawno jubileusz profesora 
F r a n c i s z k a B a l o d i s a, twórcy i organizatora prehistorii łotewskiej, 
jednego z najwybitniejszych uczonych tego kraju. Podejmowane przez 
niego systematyczne badania prehistorii na Łotwie pozwoliły poznać za- 
mierzchłą przeszłość kraju i ukazać ją w nowym świetle. Jubileusz jego, 
z okazji 25-lecia uzyskania tytułu doktora filozofii, uczciła nauka łotewska 
wydaniem 2-tomowej księgi pamiątkowej z pracami kilkudziesięciu uczo- 
nych łotewskich i obcych, w tym 3 Polaków. 
- N i e m c y. Bibliografowie niemieccy Hans Bohatta i Walter Funke 
przystąpili w roku bieżącym do wydawania międzynarodowej bibliografii 
bibliografii - "I n t e r n a t i o n a l e B i b l i o g r a p h i e der B i b l i 0- 
g r a p h i eH. Na całość wydawnictwa, które ukazuje się zeszytami (od lu- 
tego) złożą się trzy zasadnicze części: A. Dzieła ogólne i bibliografia naro- 
dowa (Polska w rozdziale IV e), B. Bibliografia poszczególnych nauk, oraz 
C. Ribliograf;a osób. Bibliografia wychodzi we Frankfurcie, nakładem 
V. Klostermanna. 
- Uniwersytet wrocławski przyznał nagrodę im. Kopernika za 1939 
rok, w wysokości 5000 M., prof. drowi Walterowi Kuhnowi z Wrocławia. 


- H i s t o r y c z n y K l u b w P r a d z e, podporządkowując się 
głębokim zmianom i przeobrażeniom, jakim uległy ogólne warunki publicz- 
neg
 i narodowego życia czeskiego, i dążąc w następstwie tego do skonso- 
lidowania wysiłków i zamierzeń w dziedzinie naukowych badań, postanowił 
wesprzeć i ożywić dotychczasowe prace redakcji swego organu "cesky ca- 
sopis Historicky". W tym celu powołany został do życia szerszy komitet 
redakcyjny, którego zadaniem będzie notowanie i krytyczna ocena wszel- 


........ 


...
		

/Czasopisma_104_01_403_0001.djvu

			382 


Kronika naukowa 


kich wartościowych zjawisk naukowych na polu czeskiego dziejopisarstwa 
tudzież wydatne popieranie całej historycznej produkcji piśmienniczej. 
"cesky (;asopis Historicky" ma się stać w myśl tych wskazań, bardziej niż 
dotąd, pełnym obrazem i tłumaczem naukowych wysiłków i starań na te- 
renie dziejopisarstwa czeskiego w obecnych, zmienionych warunkach naro- 
dowego bytu. W skład nowego komitetu redakcyjnego weszli: Fr. Bauer, 
VI. Blazek, V. cerny, V. Davidek, J. Dobiś.S, F. Dvornik, J. Filip, V. Cha- 
loupecky, B. Jensovsky, Zd. Kalista, J. Klepl, J. Kliment, Zd. Kristen, 
F. Kutnar, J. Kvet, J. Matousek, O. Odlozilik, J. Prokes, F. Roubik, G. Skal- 
sky, K. Stloukal, A. skarka, F. śteidler i V. 
acek. 
- "C e s t a", nowe czeskie czasopismo polityczno - kulturalne, 
w pierwszym swym roczniku (Praha 1938) zawarło szereg ściśle historycz- 
nych rozprawek i artykułów, jakie rzadko znaleźć można w politycznym 
periodyku. Szereg ten otwierają artykuły poświęcone historykowi Peka- 
rowi: J. M a t o u s e k, Pekaruv odkaz nasemu dejepisectvi; J. K I i k, 
Pekar ucitel a redaktor; J. K l e p I,Svedectvi o zivem uciteli; J. M u k, 
K nl1zorum prof. Pekare na ceskou i,1lechtu pobelohorskou. W przeglądzie 
bibliograficznym omówił M. J. V o c h o c, Krlltke dejiny ceske, kreśląc stan 
prac syntetycznych z zakresu dziejów czeskich, zaś K. D o s k o c i l w arty- 
kule: Stfedoveky hlas o ceskopolskem zśjmovem spolecenstvi, przedrukował 
cały tekst i przekład znanego domniemanego listu Przemysława Ottokara II 
do Polaków, zajmując się jego logicznym rozbiorem. Do aktualnych tema- 
tów należą artykuły: B. M e n d I a, Kdo zalozil mesto Prahu, J. M a t o u- 
l!! k a, Osmy mezinl1rodni sjezd pro historicke vlidy v Curychu, Z d. K r i- 
s t e n a, (;esky vYzkum historicky v :kime, poświęcony czeskim badaniom 
historycznym w Rzymie, wreszcie artykuł J. K I e p l a, O nemecko-ceskou 
spolupraci v dejepisectvi, omawiający niemipcko-czeską współpracę na te- 
renie dziejopisarstwa i nowe jej warunki oraz możliwości. 
- Stany Zjednoczone. Dr Józef Birken maj e r, profesor 
języka i literatury polskiej Uniwersytetu Wisconsin, wybrany został prze- 
wodniczącym sekcji słowiańskiej Amerykańskiego Towarzystwa Neofilolo- 
gicznego (Modern Language Association of America). 
- S z w e c j a. W sztokholmskim Nordiska Museet prowadzone są ba- 
dania nad szwedzkimi archiwaliami dotyczącymi Katarzyny Jagiellonki. 
W poszukiwaniach za materiałami źródłowymi, oraz ich badaniu i porów- 
nywaniu z polskim materiałem dokumentalnym, bierze udział rÓWJlież 
mgr Zbigniew Folejewski, lektor polonistyki na uniwersytecie sztok- 
holmskim. 
- W ę gry. Nakładem Towarzystwa Węgierskiego im. A. Mickiewi- 
cza w Budapeszcie, ukazała się w opracowaniu dra Jana Kert:esza b i b I i 0- 
g r a f i a p o l s k o - w ę g i e r s k a pt. Lengyelorszag a magyar sajtóban 
(Polska w prasie węgierskiej). Zebrał w niej autor wszystkie prace oraz 
artykuły prasowe dotyczące Polski i stosunków polsko-węgierskich, publi- 
kowane na terenie Węgier w ostatnich 150 latach. 
- W ł o c h y. Florencka firma wydawnicza "La Nuova Italia" przy- 
stąpiła do wydawania wielkiej bibliografii epoki cesarstwa rzymskiego pt. 
B i b 1 i o g l' a f i a g e n e r a I e de II' e t a r o m a n a i m p e r i a I e, 
w opracowaniu G. Sanna. Wydany już zeszyt pierwszy (Firenze 1939, 
s. XVI+124) przynosi, w swej części ogólnej, bogaty spis publikacji perio- 
dycznych odnoszących się do historii starożytnej. 
- Instytut dla Historii Odrodzenia włoskiego (Regio Istituto per la 
Storia deI Risorgimento Italiano) w Rzymie, pragnąc uczcić 40-lecie wstą- 
pienia na tron króla Wiktora Emanuela II, ogłosił k o n kur s na mono- 
grafię historyczną o bitwie pod San Martino 24/VI 1859 r. Nagroda za naj- 
lepszą pracę wynosi 10.000 lirów. 


f 


I 
,
		

/Czasopisma_104_01_404_0001.djvu

			Kronika naukowa 


383 


Działalność wydawnicza R. Istituto per la Storia deI Risorgimento 
Italiano za rok 1938 wykazuje w serii "Fonti" sześć nowych tomów publi- 
kacyj źródłowych. Są to: N. C o r t e 8 e, La condanna e l'esilio di Pietro 
Colleta; T. B u t t i n i e M. A vel t a, I rapporti fra ił Governo Sardo 
e ił Governo provvisorio di Lombardia durante la Campagna deI 48 secondo 
nuovi documenti delI' Archivio di Stato di Torino. - Carteggi di Vincenzo 
Gioberti (V ol. VI): Carteggi di illustri stranieri con V. Gioberti, wyd. 
L u i g i M a d a r o; Rubriche delIa Polizia piemontese, 1821-1848, wyd. 
R. Archivio di Stato di Torino; Documenti deI Risorgimento negli Archivi 
Trentini, wyd. Comitato di Trento delI' Istituto; Guglielmo Pepe nel Risor- 
gimento Italiano, wyd. R u g g e r o M o s c a t i. - W serii pamiętników 
ukazały się następujące tomy: F. V a l s e c c h i, La mediazione europea 
e la, dcfinizione delI' aggressore aUa vigilia delIa guerra deI 1859; F. E n- 
g e l von J a n o s i, L'ultimatum austriaco deI 1859; A. C o 10m b o, 
La vita di Santorre di Santarosa (1783-1807). 


_ Staraniem Instytutu Europy Wschodniej urządzona została w r. ub. 
w Rzymie W y s t a wam a p U kra i n y, której celem było zaznajo- 
mienie obcych z ziemią i stanem gospodarczym tego kraju, jej politycznym 
podziałem w przeszłości i współcześnie. Wystawa objęła cenny i rzadki 
komplet map geograficznych i historycznych od wieku XVII począwszy, 
dając w swym przeglądzie syntetyczny całokształt wiadomości o Ukrainie 
dawnej i dzisiejszej. 


Nekrologia 


f 


_ C a r l B e n n e d i c h, pułk. szwedzki, historyk wojskowy, szef 
wydziału historycznego Sztabu, zmarł 3 marca 1939 r.; zajmował się cza- 
sami Karola XII a ostatnio współpracował w dziele Sztabu o wojnach Gu- 
stawa Adolfa. 


- R o m o l o C a J!: g e s lO, rrofesor historii średniowiecznej i nowo- 
żytnej uniwersytetu w Mediolanie, jeden z wybitniejszych historyków i pe- 
dagogów włoskich, zmarł 5 czerwca 1938, w 57 roku życia. 
_ H o war d C a r t er, archeolog angielski, znany ze swych prac 
wykopaliskowych W Egipcie, zmarł w Londynie 2 marca 1939, w wieku 
66 lat. 


, 


- M a s s i m i l i a n o C l a a r, historyk włoski pochodzenia nie- 
mieckiego, b. profesor literatury niemieckiej Uniwersytetu rzymskiego, 
uczony o rozległych zainteresowaniach naukowych, bibliograf i publicysta, 
zmarł w Neapolu 14 listopada 1938, w 64 roku życia. 
_ H e i n r i c h F i n k e, jeden z najwybitniejszych katolickich histo- 
ryków niemieckich, badacz dziejów soboru konstancjeńskiego, zmarł w Fry- 
burgu (Badenia), w 84 roku życia. 
- H y n e kKo II m a n n, czeski archiwista, tytularny dyrektor 
Czeskiego Archiwum Ziemskiego, jeden z pierwszych uczonych czeskich 
i badaczy na terenie Italii i Rzymu w szczególności, zmarł 22 czerwca 
1938, w 75 roku życia. 
- E r i c h M a r c k s, em. profesor Uniwersytetu berlińskiego - 
znakomity historyk niemiecki, zmarł 25 listopada 1938 r., w 77 roku życia. 
Wydawca i monografista Bismarcka, historyk wzrostu Rzeszy, był jednym 
z naj wybitniejszych uczonych poprzedniego pokolenia. 
- F r a n t i s e k M a r e s, historyk czeski, b. dyrektor schwarcen- 
berskiego archiwum w Trebon, członek Czeskiej Akademii Nauk, doktor 
h. c. Uniwersytetu Karola w Pradze, zmarł 12 lutego 1939, w wieku 88 lat. 


--- 


.
		

/Czasopisma_104_01_405_0001.djvu

			384 


Kronika naukowa 


- Z końcem marca 1939 zmarł w Rzymie historyk prof. E t t o r e 
p a i s, ur. 27 lipca 1856 r. 


- E r -n e s t P e r r o t, profesor prawa, jeden z inicjatorów Towa- 
rzystwa dla Historii Prawa, zmarł dnia 17 listopada 1938 we Francji. 


- P a we ł R i c h t e r, dyrektor archiwum w Kilonii, zmarł 28 lu- 
tego 1938 w Koblencji, w 73 roku życia. 


- R e n a t o S o l' i g a, kustosz Civico Museo di Storia Patria 
w Pawii, zasłużony badacz dziejów tego miasta oraz doby odrodzenia, 
zmarł 6 stycznia 1939, licząc lat 58. 
- K a l' l S u d h o f f. nestor niemieckich historyków medycyny, 
b. profesor Uniwersytetu w Lipsku, zmarł 8 października 1938, w wieku 
85 lał.:. 


- F l' a n t i s e k T i s c h e r, archiwariusz arcybiskupi, badacz dzie- 
JOW kościelnych czeskich i autor szeregu prac z tej dziedziny (ur. 23 VI 
1872) zmarł 19 stycznia 1939. 


- Dnia 5 maja 1939 zmarł w Warszawie M a u l' y C Y h r. Z a m o y- 
8 k i, XV Ordynat Zamojski, czynny polityk, wiceprezes Komitetu Nar. 
w Paryżu podczas wielkiej wojny, pierwszy poseł Rzpltej w Paryżu a na- 
stępnie minister spraw zagr., jeden z fundatorów Domu P. T. H. we Lwowie. 
Zarząd Główny wysłał do syna depeszę kondolencyjną. Na pogrzebie zmar- 
łego Ordynata 9 maja w Zamościu reprezentował P. T. H. prezes T-wa. 


I 
----
		

/Czasopisma_104_01_406_0001.djvu

			SPRAWY TOWARZYSTWA 


Posiedzenie lwowskich członków Zarządu Głównego P. T. H. odbyło 
się dnia 13 maja 1939 r. o godzinie 17.30 w Zakładzie Historii Polski U. J. K. 
we Lwowie. Obecni: prezes prof. L. Kolankowski, wiceprezes Dyr. E. Bar- 
wiński, ks. prof. J. Umiński, prof. T. Urbański, prof. Hartleb, doc. K. Ty- 
szkowski, doc. Stefan Ingiot, kustosz dr Feliks Pohorecki i sekretarz doc. 
W. Hejnosz. Na porządku dziennym znajdują się następujące sprawy: 
a) posiedzenie Zarządu Głównego; b) Walne Zebranie P. T. H.; c) posie- 
dzenie Stałej Delegacji Zjazdów; d) publikacja referatów kongresowych; 
e) wydawnictwo: Poland and Germany; f) sprawy bieżące i wnioski. 
Po otwarciu i zagajeniu posiedzenia przez prezesa prof. L. Kolan- 
kowskiego sekretarz Hejnosz przedstawił projekty porządku dziennego 
Zarządu Głównego i Walnego Zgromadzenia P. T. H., które zostały przy- 
jęte. W związku z tym skarbnik prof. Urbański przedstawił ogólnie stan 
spraw finansowych Towarzystwa, zaznaczając, że w stosunku do roku po- 
przedniego uległ on poprawie. Sprawę zwołania Stałej Delegacji Zjazdów 
referował doc. Tyszkowski; postanowiono zwołać jej posiedzenie, po- 
wierzają.c opracowanie szczegółów Komitetowi Zjazdowemu. W sprawie 
druku referatów kongresowych okazało się po wyjaśnieniach skarbnika, że 
Zarzą.d Główny mógłby na razie przeznaczyć na ten cel z posiadanych fun- 
duszów około 1500 zł; skoro zaś koszty wyniosą przypuszczalnie około 
zł 4000. - przeto postanowiono podjąć starania w Kasie Mianowskiego 
i w Funduszu Kultury Narodowej o uzyskanie odpowiednich zasiłków. 
:::;prawę wydawnictwa "Poland and Germany" przedstawił sekretarz doc. 
Hejnosz, po czym w dyskusji zabierali głos: prezes prof. Kolankowski. 
dyr. Barwiński, doc.Inglot, doc. Tyszkowski i in. Postanowiono wystoso- 
wać odpowiednie podanie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o zasiłek. 
Ze spraw bieżących prof. Hartleb poruszył publikację indeksu rzeczowego 
do Kwartalnika Historycznego, który we wrześniu ma być gotowy do 
druku. Przekazano tę sprawę Komisji bibliograficznej do ostatecznego 
zreferowania. 
W końcu prezes przypomniał, że należy przygotować podanie o sub- 
wencję na pokrycie kosztów Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich 
w roku 1940, i na tym posiedzenie zamknął. 


Kwartalnik HistOl"yczny. R. LIII. Z. 2 


26 


.... 


....
		

/Czasopisma_104_01_407_0001.djvu

			386 


Ksią:tkl nade8łane 


KSI
ZKI NADESŁANE 


A p p e I t, Klosterpatronat und landesherrliche Kirchenhoheit der 
schlesischen Herzoge im 13. Jahrhundert, Innsbruck 1939, Universitiits- 
Verlag Wagner. - B e r k o p e c, T. G. Masaryk a Jihoslovane, Praha 
1938, Slovansky Ustav. - B e z I a j, Oris slovenskega knjiznega izgovora, 
Ljubljana 1939, Znanstveno Drustvo Fil. - B i e ż u ń s k a, Położenie 
prawne kobiet greckich w świetle źródeł papyrusowych, Warszawa 1939. _ 
B o h li c e k, Actio negatoria (K dejimim zapurci zaloby), Praha 1938, 
ćeska Akademie Ved. - C r Ił n j a I a, Rumunske vlivy v Karpatech 
se zvlastnim zretelem k moravskemu valassku, Praha 1938, Slov. u-stav. - 
D a n i I e w i c z o w a, Zagadnienie bibliografii wołyńskiej, Łuck, 1939, 
Wołyńskie Tow. Przyj. Nauk. - D a v i e
, Spaniens goldene Zeit 1501-- 
1621, Miinchen 1939, Oldenbourg.-D e r u g a, Kościół prawosławny a spra- 
wa "buntu" w 1789 r. we wschodnich województwach Rzpltej, Wilno 1938.- 
D i o n i s i j Mitropolit, Bożestvennoe Otkrovenie, kak istocznik istinnago 
Bogopoznanija, Warszawa 1937, "łlratstwo Prawosł. Bogosłowow".- 
F i t z k e, Badania archeologiczne w Gródku, pow. Łuck, Warszawa 1938.- 
F r a n c e v, Poslednee ucenoe putesestvie grafa Jana Potockago 180!>- 
1806, Praga 1938, "Politika". - G a v r i ł k o v, Besedy po Zakonu Bożiju 
s det'mi mładszago vozrasta, Warszawa 1938, "Bratstwo Prawosł. Bogosło- 
wow". - G a v r i ł k o v, Cerkovnaja żizń v S. S. S. R., Warszawa 1938, 
"Bratstwo Prawosł. Bogosłowow". - G o t k i e w i c z, O Polakach w okręgu 
Czadeckim, 
ywiec 1938. - G o t k i e w i c z, Szukamy krewnych na Buko- 
winie, Katowice 1938. - G o t t f r i e d, Anna Ostrogska wojewodzina wo- 
łyńska. Zarys biograficzny na tle dziejów Jarosławia, Jarosław 1939. - 
G u m o w s k i, Pieczęcie i herby miast pomorskich, Toruń 1939, Tow. Na- 
ukowe. - Handbuch der Miinzkunde von Mittel- und Nordeuropa, Bd. 1, 
Lief. 1, Leipzig 1939, Akad. Verlagsgesellschaft.- H a v ę I k a, Husitske 
Katechismy, Praha 1938, ćeskli Akademie Ved. - H o r li k, Slovanska 
vzlijemnost 1836-1936, Praha 1938, ćeska Akad., Ved. - I s a c e n k o, 
Nareeje vasi sele na Rozu, Ljubljana 1939, Znanstveno Drustvo. - J e d I i- 
c k i, Stosunek prawny Polski do Cesarstwa do r. WOO, Poznań 1939, 
Tow. Przyj. Nauk. - J e II e n t a, Walki o Rawicz i Leszno w r. 1919 
w świetle opracowań niemieckich, Warszawa, 1939, Odb. z Niepodległo- 
ści. - J e s i o n o w s k i, Problem polski na śląsku w świetle beletrystyki 
niemieckiej, Katowice 1939, Instytut śląski. - K li d n e r, Vyvoj a dnesni 
soustava skolstvi, Praha 1938, ćeska Akademie Ved. - K a m y k o W s k i, 
Kasper Twardowski. Studium z epoki baroku, Kraków 1939, P. A. U. - 
K a n t a k, ks., Franciszkanie Polscy, Tom II. 1517-1795, Kraków 1938, 
00. Franciszkanie. - Kar e I, Pavel Josef Śafafik a Bartolomej Kopitar, 
Praha 1938, Slovansky Ustav. - K a s i s k e, Das deutsche Siedelwerk des 
Mittelalters in Pommerellen, Konigsberg 1938, Griife u. Unzer. - Kok o t, 
Zakres działania województwa śląskiego jako jednostki samorządu teryto- 
rialnego, Katowice 1939, Instytut śląski. - K o s t k i e w i c z, Działalność 
kulturalna sejmiku ruskiego, Lwów 1939, Pamiętnik Hist.-Prawny, 
T. XIII, z. 2. - K n i a t, Dzieje uwłaszczenia włościan w Wielkim Księ- 
stwie Poznańskim, Tom I, Poznań 1939, Tow. Przyj. Nauk. -K u k u l s k i, 
Pierwsi nauczyciele świeccy w szkole wydziałowej lubelskiej w dobie Ko- 
misji Edukacji Narodowej, Lublin 1939. - Dziesięć Lat Pracy Polskiego 
Związku Wydawców Dzienników i Czasopism 1928---1938, Prasa, R. V, 
nr 2, 1939. - L i m a n o w s k i, Step był kiedyś pod Dubnem, Łuck 1939, 
Wołyńskie Tow. Przyjaciół Nauk. - L j u n g, Erik Joransson Tegel. En 
biografisk - historiografisk studie, Lund 1939, Gleerupska Univ. - Bokhan- 
deln. - Łęg a k s., Cmentarzysko lateńsko-rzymskie z Chełmna, Toruń 
1938, Tow. Naukowe. - Ł o t o c kij, W Carhorodi, Warszawa 1939, Ukr. 
Naukowy Instytut. - M a ł e c k i, Język polski na południe od Karpat, 
Warszawa 1938, Gebethner i Wolff. - Mazepa Zbirnyk T. II., Warszawa 
1939, Ukr. Nauk. Instytut. - M e n d l, Tak fecene Norimberske Prlivo 


...........
		

/Czasopisma_104_01_408_0001.djvu

			K.ią:tki nadesłane 


387 


v techach, Praha 1938, teska Akademia VM. - M i ark a, Wybór pism, 
Katowice 1939, Instytut śląski. - M i e n i c k i, Archiwum Akt Dawnych 
w Witebsku, Warszawa 1939, Archiwa Państw. - M i ł o b ę d z k i, Prze- 
mysł w województwie śląskim, Część II, Przemysł na odzyskanych zie- 
miach śląska Cieszyńskiego, Katowice 1939, Instytut śląski. - M i o d u- 
s z e w s k i, Józef Ignacy Kraszewski jako działacz regionalny, Łuck 1939, 
Wołyńskie Tow. Przyj. Nauk.-M o r a w s k i k s., W pięćsetną rocznicę So- 
boru i Unii Florenckiej, Włocławek 1938/9. - N i e ć, Józef Ignacy Kra- 
szewski - badacz przeszłości Wołynia, Łuck 1939, Wołyńskie Tow. Przyj. 
Nauk. - N o s z c z y ń s k i, Szkolnictwo mniejszości niemieckiej na Gór- 
nym śląsku w świetle polskiego prawa traktatowego, Katowice 1939, In- 
stytut śląski. - Kir p a t r i c k, Zdobywcy Ameryki, Warszawa 1939, 
Trzaska, Evert i Michalski. - P a n k e w y c z, Ukralnśki howory Pidkar- 
patskoji Rusy i sumeżnych obłastej, cz. l, Praha 1938, Slovansky ustav. - 
P a w l i k o w s k i, Pamiętniki Waleriana Dzieduszyckiego, Warszawa 
1939. - P e n e w, Lit.eratura bułgarska do roku 1878. Oprac. J. Gołąbek, 
Warszawa - Lublin - Wilno 1938, Nasza Księgarnia. - P i s kor, Siedem 
ekscelencyj i jedna dama, Warszawa 1939, Rój. - Polono-Slavica ofiaro- 
wane Prof. Dr Henrykowi Ułaszynowi, Poznań 1939, Biblioteczka Koła 
Slawistów U. P., nr 3. - R e d l i c h, Das Werden einer Grossmacht. Oester- 
reich von 1700 bis 1740, Leipzig 1939, Rohrer. - R o s e n, Striden Mellan 
Birger Magnusson och Hans Briider, Lund 1939, Gleerupska Univ.-Bok- 
handeln. - R u s c h, Die Behorden und Hofbeamten der papstlichen Ku- 
rie des 13. Jahrhunderts, Konigsberg (Pr.) und Berlin 1936, Ost-Europa- 
Verlag. - lł Y b u s k s., Archiwum ko
cioła w Łasku, Włocławek 1939, 
Ateneum Kapłańskie. - S a l vat o r e II i, Pio XI e la sua eredita ponti- 
ficale, Torino 1939, Einaudi. - S a j k o v i c z, Bogosłovstvovanie v Boze 
poczivszago Błażennejszago Mitropolita Antonija Chrapovickago, War- 
szawa 193'7, "Bractwo Prawosł. Bogosłowow". - S c h e e l, Die Wikinger, 
Stuttgart 1938, Hohenstaufen- Verlag. - S c h i II i n g, Ursprung und 
F1iihzeit des Deutschtums in Schlesien, Leipzig 1938. - S c h l e t z, Dzia- 
łalność naukowo-oświatowa ks. Józefa Jakubowskiego, Lwów 1939. - 
S c h m i d, Die rechtlichen Grundlagen der Pfarrorganisation. - S k o- 
c z e k, Legenda Kallimacha w Polsce, Lwów 1939, Tow. Naukowe. - S 0- 
ł o w j e w, Statuty Cara Stefana Duszana, Lwów 1939, Studia nad Hist. 
Prawa Polskiego. - Spisz, Orawa i Ziemia Czadecka w świetle stosun- 
ków etnicznych i przeszłości dziejowej, Kraków 1939. - Sprawozdanie 
z działalności Muzeum Diecezjalnego w Łodzi za 1938 rok, Łódź 1939, Mu- 
zeum Diecezjalne. - S t e i n m a n n, H u r w i c z, Konstantin Petrowitsch 
Pobiedonoszew, der Staat.smann der Reaktion unter Alexander III, Kij- 
nigsberg in Pr. und Berlin 1933, Ost-Europa- V erlag. - S t u P p e r i c h, 
Die Anfange der Bauernbefreiung in Russland, Berlin 1939, Junker und 
Di.innhaupt Verlag. - Krótki szkic historii powstania i rozwoju Legionu 
Polskiego 1914-1917, Warszawa 1939. - Vetulani, Polskie wpływy 
polityczne w Prusiech Książęcych, Gdynia 1939, Instytut Bałtycki. - 
V o g t, Die Burg in Bohmen bis zum Ende des 12. Jahrhunderts, Reichen- 
berg-Leipzig 1938, Sudetendeutscher Verlag Franz Kraus. - Woj c i e- 
c h o W s k i, Polska nad Wisłą i Odrą w X wieku. Studium nad genezą 
państwa Piastów i jego cywilizacji, Katowice 1939, Instytut śląski. - 
W y ż n i k i e w i c z, Ubezpieczenia społeczne na śląsku w świetle wyko- 
nania g6rnośląskiej konwencji genewskiej, Katowice 1939, Instytut śląski.- 
Z i e l i ń s k i, Materiały do bibliografii historii miasta Stanisławowa, Sta- 
nisławów 1939, Tow. Przyj. Nauk. - Z m i g r y d e r - K o n o p k a, Cha- 
run i Tuchulcha, Warszawa 1939. 


26* 


--- 


-
		

/Czasopisma_104_01_409_0001.djvu

			PRACE KRAKOWSKIEGO ODDZIAŁU 
POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 


1. Piwarski K., Hieronim Lubomirski, hetman w. k. 1929. Portret, 
str. IV, 200 . 6.- 
2. Langerówna H., System obrony doliny Dunajca w XIV w. 
1929, str. 50 i mapa 1.- 
3. Bodniak St., Kongres szczeciński na tle bałtyckiej polityki pol- 
skiej. 1929, str. 76 . 1.50 
4. Dobrowolska W., Książęta Zbarascy w walce z hetmanem 
ół- 
kiewskim. 1930, str. VI, 78 1.50 
5. Lepszy K., Walka stronnictw w pierwszych latach panowania 
Zygmunta III. 1929, str. 228 . 7.- 
6. Wodziński A. M., Gdańsk za czasów Stanisława Leszczyńskiego 
(1704-09, 1733-1734). 1929, str. 158 . 4.- 
7. Suwara F., Przyczyny i skutki klęski cecorskiej 1620 r. 1930, 
str. 141 5.- 
8. Czapliński W. E., Opozycja wielkopolska po krwawym potopie 
(1660-68). 1930, str. IV, 167 . 5.- 
9. Kijak St., Piotr Wysz, biskup krakowski. 1933, str. 127 . 5.50 
10. Dutkiewicz J., Austria wobec powstania listopadowego. 1933, 
str. 162 6.- 
11. Nieć J., Młodość ostatniego elekta. St. A. Poniatowski 1732- 
1764. 1935, str. 305 . 10.- 
Studia historyczne ku czci St. Kutrzeby. Kraków 1938. T. 1-2, 
str. XXIV, 500 i VI, 629 . 40.- 
Księga pamiątkowa ku czci prof. dra W. Sobieskiego. Kraków 
1932. T. I, str. XVI, 355 . 10.- 


Członkowie Polskiego Towarzystwa Historycznego otrzymują 25% opust 
od powyższych cen 


WIADOMOŚCI HISTORYCZNO-DYDAKTYCZNE 


OHGAN POLSKIEGO TOW. HISTORYCZNEGO DLA SPRAW NAUCZANIA HISTORII 
redaktorowie I ANTONI KNOT t KAZIMIERZ TYSZKOWSKI 


Prenumerata roczna (4 zeszyty) zł. 8"- 
Adrea redakcji: Lwów, ul. Slryjaka 18 


Cena I zeazylu zł. 2"60 
Adrea adminiatracJI: Lwów, Uniweraylet 


Cdonkowle P. T. H. otrzymuJ" bezplatnie 


Z DRUKARNI ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA OSSOLIŃSKICH 
POD ZARZ
DŁM FRANCISZKA KADLECA 
365 39 


, 
...............
		

/Czasopisma_104_01_410_0001.djvu

			SPRA WOZDANIE 


POLSKIEGO 
TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 


1. IV. 1938 - 31. III. 1939 


POD REDAKCJĄ 


WO.JCIECHA HEJNOSZA 
sekretarza 


T ADEUSZA URBAŃSKIEGO 
skarbnika 


Z ilustracją przedstawiającą stan budowy 
."Domu Nauki" P. T. H. we Lwowie z dn. 1. XII. 1938 


LWÓW 
POLSKIE TOWARZYSTWO HISTORYCZNE 
1939
		

/Czasopisma_104_01_411_0001.djvu

			f 


378 39 
Z DRUKARNI ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA OSSOLlXSKICII 
POD ZARZ
DEM FRANCISZKA KADLECA
		

/Czasopisma_104_01_412_0001.djvu

			, 


. 
I 


I 
1 


A. ZARZ4D GŁÓWNY P. T. H. 
SPRA WOZDANIE PREZESA 


t 


W roku sprawozdawczym zmarli następujący członkowie 
Towarzystwa: 


Członkowie honorowi: 


I 
r 


WILHELM BRUCHNALSIiI 
we Lwowie 


ALEKSANDER BRDCKNER 
w llerlinie 


Członkowie czynni: 
W ACŁA W ANCZYC 
KLEMENS B4KOWSKI 
w Krakowie 


KONST ANTY CHYLIŃSKI 
TADEUSZ FURT AK 
RS. GERAUD SZMYD 
KS. .JÓZEF TEODOROWICZ 
arcybiskup obrz. ormo 
KS. JÓZEF ZAJCHOWSKI 


we Lwowie 


JAN JAKUBOWSIU 
STEFAN JAWDYŃSKI 
WINCENTY ŁOPA('JŃSKI 
w Watszawie 


Cześć ich pamięci! 


l. 


-
		

/Czasopisma_104_01_413_0001.djvu

			4 


Rok sprawozdawczy był - na ogół rzecz biorąc - okresem 
normalnej pracy Towarzystwa, której rezultaty w sumie dorów- 
nują niewątpliwie rezultatom lat poprzednich. Jednakże przy 
bliższym badaniu tej działalności daje się zauważyć pewna róż- 
nica w zestawieniu z rokiem poprzednim; kiedy bowiem w tam- 
tym roku wszystkie Oddziały wykazywały ,pewną równomierną 
żywotność, to w obecnym okresie sprawozdawczym widzi się 
obok wzmożonej działalności niektórych (np. Oddział warszaw- 
ski) niemal zupełną bezczynność innych, tak dalece, że nawet 
nie były one w stanie przedłożyć sprawozdań. Jest to oczywiście 
zjawisko ujemne, któremu trzeba będzie na przy,szłość zapobiec. 
Także niektóre referaty przy Zarządzie Głównym Towarzystwa 
nie mogą niestety wykazać się jakąś pracą za rok ubiegły. 
Ze spraw, które nas więcej w roku sprawozdawczym zajmo- 
wały, wymienić trzeba najpierw b u d o w ę n a s z e g o "D o m u 
N a u k i" we L w o w i e. Zgodnie z projektem rozpoczęliśmy 
jego budowę w połowie lipca ub. r. według planów, opracowanych 
przez p. Inż. T. S o l e c k i e g o, który też objął kierownictwo 
budowy. Wykonanie powierzyliśmy p. Inż. M. K o l b u s z o w- 
s k i e m u, który zobowiązał się doprowadzić budowę w stanie 
surowym pod dach przed zimą, czego jednak nie udało się w zu- 
pełności osiągnąć, a to zarówno ze względu na pewne nieprzewi- 
dziane trudności terenowe, jak również z powodu warunków at- 
mosferycznych. W miesiącach zimowych przygotowane zostały 
plany robót i urządzeń wewnętrznych, mających rozpocząć się 
na wiosnę br.; przygotowano więc plany instalacji centralnego 
ogrzewania, wodociągu, elektryczności, gazu i kanalizacji, roz- 
pisano oferty na te roboty, jak również na roboty stolarskie 
i rzeźbiarskie. Obecnie są one bądź już ukończone, bądź też 
znajdują się na ukończeniu. Przed niedawnym czasem rozpisa- 
liśmy przetarg na wykończenie budowy pod klucz. Wydatki go- 
tówkowe na dotychczasowe prace wynoszą około 320.000 zł. 
Mamy nadzieję, że w jesieni rb. dom będzie oddany do użytku. 
Agendy, związane z budową "Domu Nauki" spoczywały 
przeważnie w ręku osobnej Komisj i (zob. dalej sprawozdanie). 
Do bezpośredniego czuwania nad budową był wyłoniony kilku- 
osobowy Komitet z p. dyr. E. B a r w i ń s k i m i ks. prof. 
J. U m i ń s k i m na czele. Osobna podkomisja została stworzona 
dla opracowania projektu urządzenia części reprezentacyj- 
nej domu. 
Wielką naszą troską było również zdobywanie środków fi- 
nansowych na dalsze prowadzenie budowy. Z przyjemnością mo- 
żemy tu stwierdzić, że w dalszym ciągu cieszyliśmy się życzli- 
wością i wspaniałomyślnym poparciem szeregu instytucyj i osób, 
które zrozumiały doniosłość naszego przedsięwzięcia i pospie- 
szyły nam z /pomocą. Oprócz więc dotacyj, wymienionych już 
w zeszłorocznym ,sprawozdaniu, przyznali nam je, względnie na- 


,
		

/Czasopisma_104_01_414_0001.djvu

			'1' 
'-\". -. . 
\ , ' '. . ',.. .l. 
\ ); -. ... 
\, lit;-., 1
'J
;;:..i
 J 




' 

 ":.: .- 
,r- _ 
I'
,": ...__ 

 - 


-- [y"; 


 
M 
 

'-- 

'- 
:
 
..:ot:.. -!-"-' 
, 


, '" 
- 

 

...... 
l.&. .. 


. , 


,:". 



 
I 



 


........ 


ł 
I 


- \ 


t. c. . 


.. 


.. 


,.". 


, 
, 


. 
,\, 


\ 


,1'- \.' 


f.. 
I 


.1. 
1 
\ 
.\ 


..' 


. 
., 


. ."0. '.',
,_ 
. .' 


':.
""- . ,,- 


. ,- 


\ . 


.; 111\11\ 


--- ...... 
.... 

 
 
........... 


.' . 
-... ....,. 


.
 


-.;. 
........... . " 


..... 


'"'" " 
.- 



. . j 


ra:; ;'. ! " 
la =!; I 
-Jt:::ł . 
..:C;; 
g:
 
. i:
iiiij; 
'!, 
:: 


... 1 -.j 


=-. __L 


-.- 
 . 


.-.'1:- 


. 
'" 
::;' " 


<. 
1\ 
:1 
I f. ... . 
. 
 ł,
 


': t. 

;:, .. 


-...:; 4 


. r,-'!;' 
 
1... 
- . 



 


. . 
. 
- '"ł . \ 
i"
 '- 


 \ f 

:<
;, 


.' j 


" 


.. 
. . 
 .
 


! 

 


. ,.0;' 


,. 


.1 
 


::ci 
e-: 

OO 

 
 
......... 
;:.::- 
::>- 
<
 
Z.... 
::> .
 

 s:: 
0'1:1 
A N 
:: s:: 
<.5 

rn 
O 

 
::> 

 


Ił . 
.,
		

/Czasopisma_104_01_415_0001.djvu

			\
		

/Czasopisma_104_01_416_0001.djvu

			, 


5 


.. 


wet już wypłacili: F u n d u s z P l' a c y - 150.000 zł (czyli 
razem 250.000 zł) ; S. A. "e h o d o l' Ó w" oraz Rada Nadzorcza 
tej Spółki w osobach: dra L e o n a b a l' o n a d e V a u x, A n- 
t o n i e g o h r. L a n c k o l' o ń s k i e g o i E l ż b i e t y k s. 
L u b o m i l' .s k i e j - 45.000 zł; M i n i s t e l' s t w o S p l' a w 
Woj s k o w y c h 25.000 zł; śp. o l' d y n a t M a u l' y C Y h r. 
Z a m o y s k i - 15.000 zł; e e n t r a l n a M a ł o p. K a s a 
O s z c z. we L w o w i e - 5.000 zł (razem 15.000 zł) ; B a n k 
p o l s k i - 5.000 zł (razem 15.000 zł); nadto Z w i ą z e k 
p o l s k i c h F a b l' Y k e e m e n t u "P o r t l a n d e e m e n tU 
ofiarował 15 ton cementu. Wszystkim tym Instytucjom i wielko- 
dusznym Ofiarodawcom przy tej sposobności raz jeszcze naj- 
serdeczniej dziękujemy za ich wielce łaskawą pomoc. 
Dalszą sprawą, której więcej czasu i uwagi poświęciliśmy 
w roku ubiegłym, było p l' z Y g o t o w a n i e VII P o w s z e c h- 
nego Zjazdu Historyków Polskich we Lwo- 
w i e w r. 1940. Ze względu na to, że Zjazd ten odbędzie się 
w 600-ną rocznicę objęcia Lwowa i Ziem południowo- wschodnich 
przez Kazimierza Wielkiego, zdecydowaliśmy, że zostanie on po- 
święcony przede wszystkim omówieniu zagadnień z tym faktem 
i tymi ziemiami złączonych. O ogólnych zasadach organizacj i 
tego Zjazdu zadecyduje Stała Delegacja Zjazdów Historyków 
Pol., której posiedzenie odbędzie się niebawem we Lwowie. Pro- 
gram Zjazdu został już częściowo ustalony na posiedzeniu Za- 
rządu Gl. Towarzystwa w gl'udniu ub. r., a to na podstawie pro- 
jektu, przygotowywanego przez p. doc. K. T y s z k o w s k i e g o 
w porozumieniu z ks. prof. J. U m i ń s k i m i prof. K. H a l' t- 
l e b e m. Do przeprowadzenia wszelkich prac przygotowawczych 
został powołany osobny Komitet wykonawczy z ks. prof. 
J. U m i ń s k i m na czele (zob. dalej sprawozd. Komitetu). 
Wydarzeniem z roku ubiegłego, o którym należy osobno 
WIspomnieć, jest u d z i a ł n a s z e g o T o war z y s t w a 
i j e g o c z ł o n k ó w w VIII M i ę d z y n a r. K o n g l' e s i e 
N a u k H i -s t o l' Y c z n y c h w Z u l' Y c h u jesienią ub. r. 
Otóż zaraz na wstępie trzeba zaznaczyć, że udział ten wypadł ze 
wszech miar dodatnio i korzystnie, co zgodnie ,stwierdzili nie 
tylko nasi jego uczestnicy, lecz także i cudzoziemcy. Mimo obec- 
nych trudności paszportowych i dewizowych delegacja nasza 
wyjechała w dość licznym składzie tak, że ze względu na ilość 
uczestników zajęła czwarte miejsce (po Szwajcarii, Niemczech 
i Francji), a ze względu na zgłoszone referaty nawet trzecie 
(po Francuzach i Włochach). Na czele delegacji, jako jej prze- 
wodniczący z ramienia llaszego Towarzystwa oraz jako oficjalny 
delegat Rządu stał prezes Oddziału krakowskiego prof. S t a n i- 
s ł a w K u t l' Z e b a. 
OtÓŻ trzeba tu zaznaczyć, że na ten niewątpliwy sukces na- 
szej delegacji złożyło się także kilka ubocznych poniekąd okolicz- 


-
		

/Czasopisma_104_01_417_0001.djvu

			6 


ności, jak ta, że prace kongresowe odbywały się w gmachu Po- 
litechniki zurychskiej, w którego westy1bulu wmurowana jest 
tablica pamiątkowa dla śp. Gabriela Narutowicza, I-go Prezy- 
denta Rzeczypospolitej, zarazem długoletniego profesora tej 
uczelni. Pod tablicą tą delegacja nasza złożyła uroczyście piękny 
wieniec. Jeszcze lepszą sposobnością do zaznaczenia węzłów, łą- 
czących Polskę ze Szwajcarią, była oficjalna wycieczka wszyst- 
kich uczestników Kongresu do zamku i muzeum polskiego w Rap- 
perswylu celem obejrzenia stale tam istniejącej wystawy pt. 
"Polska współczesna", oraz specjalnie zorganizowanej przez na- 
sze Towarzystwo przy współudziale Ministerstwa Spraw Zagr. 
wystawy polskiej książki historycznej za 
ostatnie pięciolecie (1933-38). Obie te wystawy udatnie zorga- 
nizowane i świetnie przez prof. O. H a l e c k i e g o objaśniane, 
zrobiły na cudzoziemcach bardzo dodatnie wrażenie. 
Duże znaczenie propagandowe miała też ,przygotowana przez 
nasze Towarzystwo i wydana pod redakcją prof. M. H a n d e l s- 
m a n a publikacja pt. "P o l o g n e - S u i s s e", na którą 
złożyło się kilkanaście artykułów naszych (z 1 wyjątkiem) uczo- 
nych, przedstawiających rozwój wzajemnych stosunków obu 
tych krajów w ciągu dziejów (zob. dalej Wydawnictwa P. T. H.). 
Publikacja ta została rozdana w czasie Kongresu w większej ilo- 
ści egzemplarzy najpierw przedstawicielom władz szwajcarskich 
zarówno krajowych, jak kantonalnych i m. Zurychu, dalej wszyst- 
kim członkom delegacji szwajcarskiej oraz wybitniejszym człon- 
kom innych delegacyj zagranicznych. Jak mile została publikacja 
ta przyjęta, zwłaszcza 'Przez gospodarzy Szwajcarów, widocznym 
to było najlepiej z przemówienia przewodniczącego szwajcar- 
skiego Komitetu organizacyjnego prof. H. N a b h o l z a, wy- 
głoszonego wobec plenum Kongresu na jego zamknięciu, w któ- 
rym to przemówieniu została ona niemal pokrótce zreferowana, 
gdyż mówca chcąc wytłumaczyć słuchaczom genezę tej publika- 
cji, za którą naszej delegacji dziękował, musiał zwrócić uwagę 
na te szczególne węzły, jakie Polskę i Szwajcarię łączyły i łączą. 
Osobne podziękowanie za tę publi,kację otrzymaliśmy także od 
Rządu szwajcarskiego. 
Szczegóły, dotyczące udziału naszej delegacji w naukowej 
i organizacyjnej stronie Kongresu podaje zamieszczone dalej 
sprawozdanie przewodniczącego delegacji prof. St. Kutrzeby. 
Tu trzeba jeszcze osobno wspomnieć o pomocy, jakiej do- 
znaliśmy w organizowaniu tej imprezy. I tak: M i n i s t e r- 
s t w o W. R. i O. P. przyznało nam subwencję w kwocie 5.000 zł, 
zaś I n s t y t u t ślą s k i w Katowicach kwotę 1.500 zł, które 
to kwoty zostały zużyte na zasiłki dla referentów na wyjazd do 
Zurychu. Ponadto K a s a M i a n o w s k i e g o udzieliła nam 
subwencji w kwocie 1.000 zł, M. W. R. i O. P. w kwocie 2.000 zł 


,
		

/Czasopisma_104_01_418_0001.djvu

			7 


na częściowe pokrycie kosztów publikacji "Pologne - Suisse", 
za którą to pomoc Instytucjom tym serdeczne składamy dzięki. 
Jak w latach poprzednich, tak i w roku sprawozdawczym 
utrzymywało Towarzystwo nasze żywe s t o s U n k i z p o- 
k l' e w n y m i t o war z y s t wam i i o l' g a n i z a c j a m i. 
W szczególności trzeba tu wspomnieć o zorganizowaniu przez 
· nas w październiku ub. r. łącznie z Instytutem Bałtyckim 
w Gdyni i z jego inicjatywy o d c z y t ó w p. N i l s a A h n- 
I u n d a, profesora Uniwersytetu w Stockholmie, którego przyj- 
mowały Zarządy Oddziałów naszego Towarzystwa w Warsza- 
wie, Krakowie i Poznaniu. 
Na wniosek Sekcji Dydaktycznej przeprowadziliśmy za 
zgodą M. W. R. i O. P. a n k i e t ę w Ś l' Ó d n a u c z y c i e l i 
h i s t o l' i i w średnich szkołach ogólnokształcących i zawodo- 
wych w sprawie ich pracy naukowej, rozsyłając około 1.300 
egzemplarzy odpowiedniego kwestionariusza, opracowanego przez 
Sekcję. W związku z tą ankietą odnieśliśmy się do poszczegól- 
nych Kuratoriów O. S. o dostarczenie nam danych o ilości pra- 
cujących w odnośnych okręgach nauczycieli-historyków. Uzy- 
skane w ten sposób materiały posłużą za podstawę osobnego 
opracowania (zob. Sprawozdanie Sekcji Dydaktycznej). 
S t a n f i n a n s o w y naszego Towarzystwa ilustrują za- 
mieszczone dalej sprawozdania Skal'bnika Zarządu Gł. oraz po- 
szczególnych Oddziałów. Tutaj ograniczymy się do ogólnej 
uwagi, że w roku ubiegłym nastąpiła pewna poprawa tego stanu, 
chociaż mieliśmy do wyrównania jeszcze parę zaległości z lat 
poprzednich. W każdym jednak razie daleko jest do stanu po- 
myślności i szczuplość naszych zasobów materialnych wplywa 
niewątpliwie bardzo ujemnie na naszą pracę. A przypominamy, 
że budowa "Domu Nauki" prowadzona jest zupełnie niezależnie 
od zwyczaj nego budżetu Towarzystwa i w niczym go nie obciąża. 
Jeżeli chodzi o subwencje, to oprócz już wyżej wspomnianych 
otrzymaliśmy w roku sprawozdawczym jeszcze następujące: 
z M i n i s t e l' s t w a W. R. i O. P. (łącznie z wspomnianymi 
wyżej 2.000 z) kwotę 20.000 zł; z F u n d u s z u K u l t u l' Y 
N a l' o d o w e j J ó z e f a P i ł s u d s k i e g o kwotę 4.000 zł 
na częściowe pokrycie kosztów druku reedycj i Bibliografii Hi- 
storii polskiej L. Finkla; z Z a kła d u N a l' o d o w e g o i m. 
O s s o l i ń s k i c h we Lwowie kwotę 1.000 zł. Za pomoc tę wy- 
rażamy jeszcze na tym miejscu naszą głęboką wdzięczność i ser- 
deczne podziękowanie. 
To wszystko pozwala nam zakończyć wyrażeniem nadziei, 
że w roku przyszłym rozwój Towarzystwa i jego prac nie na- 
potka żadnych większych przeszkód i trudności i że będzie ono 
mogło, jak dotychczas, owocnie pracować dla dobra polskiej 
Nauki i Kultury. 


""--
		

/Czasopisma_104_01_419_0001.djvu

			8 


SPUA WOZDANIE SEKRETARZA 


Doroczne Walne Zgromadzenie Polskiego Towarzystwa Hi- 
storycznego (Kwartalnik Historyczny 1938, str. 593-596) od- 
było się dnia 4 czerwca 1938 o godz. 9.30 w lokalu Zakładu Hi- 
storii Polski Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Doko- 
nano na nim wyboru Z a r z ą d u G łów n e g o P o l s k i e g o 
T o war z y s t w a H i s t o r y c z n e g o w następującym 
składzie: Prezes: Ludwik Kolankowski ; wiceprezesi: Eugeniusz 
Barwiński (Lwów), Stanisław Kętrzyński (Warszawa), Włady- 
sław Semkowicz (Kraków), Kazimierz Tymieniecki (poznań), 
Stefan Ehrenkreutz (Wilno); sekretarz: Wojciech Hejnosz 
(Lwów); zastępca: Stanisław Hoszowski (Lwów); skarbnik: 
Tadeusz Urbański (Lwów); zastępca: Bronisław Włodarski 
(Lwów); redaktor Kwartalnika Historycznego: Kazimierz Ty- 
szkowski (Lwów); zastępca: Feliks Pohorecki (Lwów); delegat 
do spraw międzynarodowych: Marceli Handelsman (\\'arszawa); 
delegaci do Międzynarodowego Komitetu Nauk Historycznych: 
Bronisław Dembiński (Poznań, spoza Zarządu), - a w razie, 
gdyby ten wyboru nie przyjął Oskar Halecki (Warszawa) _ 
i Marceli Handelsman; zastępcy: Jan Dąbrowski (Kraków) i Jan 
Rutkowski (Poznań, spoza Zarządu); delegaci do Komisji Dy- 
daktycznej: Jan Dąbrowski, Marceli Handelsman i Kazimierz 
Tyszkowski; zastępca Tadeusz Urbański; referent propagandy: 
Stanisław Łempicki (Lwów); zastępca: Łukasz Kurdybacha 
(Lwów, spoza Zarządu); członkowie Zarządu: Mieczysław Gę- 
barowicz (Lwów), Kazimierz Hartleb (Lwów), Stefan Inglot 
(Lwów), Władysław Konopczyński (Kraków), Stanisław Ku- 
trzeba (Kraków), Otton Laskowski (Warszawa), Zygmunt 1..0- 
rentz (Łódź), Wincenty Łopaciński (Warszawa), Tadeusz Man- 
teuffel (Warszawa), Teofil E. Modelski (Lwów), ks. Józef Umiń- 
ski (Lwów). Zastępcy członków: Łucja Charewiczowa (Lwów), 
Stanisław Hoszowski, Kazimierz Lewicki (Lwów), Roman Lut- 
man (Katowice), Karol Piotrowicz (Kraków), Adam Skałkow- 
ski (Poznań), Bronisław Włodarski i Stanisław Zajączkowski 
(Wilno) . 
C z ł o 11 k o w i e K o m i s j i R e w i z y j n ej: Leon 
Białkowski (Lublin), ks. Jan Kwolek (Przemyśl), Helena Po- 
laczkówna (Lwów), Tadeusz Solski (Lwów), Stefan Uhma 
(Lwów) . 
Redakcję Wiadomości historyczno - dydaktycznych powie- 
rzono na podstawie uchwały Komisji Dydaktycznej Kazimie- 
rzowi Tyszkowskiemu i Antoniemu Knotowi (Lwów). 
Zarząd Główny odbył w r. 1938/9 5 posiedzeń, z tego 2 ple- 
narne, a 3 w gronie lwowskich członków, z tego 1 posiedzenie 
łącznie z Komisją Budowy "Domu Nauki" P. T. H. Ponadto od- 
był się szereg konferencyj prezydialnych i komisyjnych (zob. 
sprawozd. komisyj).
		

/Czasopisma_104_01_420_0001.djvu

			I 


II 


-- 


9 


YIII Międzynarodowy Kong-res Nauk Historycznych w Zurychu 
(Sprawozdanie przewodniczącego pol. delegacji i delegata Rządu 
prof. S t a n i s ł a w a K u t r z e b y) 
:\liędzynarodowy Kongres Historyczny rozpoczął się w Zu- 
rychu dnia 28 sierpnia 1938 r. zebraniem ogólnym wszystkich 
członków Kongresu, na którym słowo wstępne wygłosił w 4 urzę- 
dowych językach szwajcarskich prezes Komitetu szwajcar- 
skiego prof. N a b h o l z, poczem nastąpiły przemówienia powi- 
talne w imieniu rządu szwajcarskiego, rektorów Uniwersytetu 
i Politechniki w Zurychu, oraz sprawozdanie z ostatniego roku 
prezesa Związku Historycznego prof. T e m p e r l e y a. W dniach 
następnych od 29 sierpnia do 3 września odbywały się rano i po- 
południu posiedzenia w sekcjach, poczem w sobotę 3 września 
o godz. 5-tej nastąpiło zamknięcie. Według drukowanej listy 
członków Kongresu zgłoszonych było na Kongres historyków 
koło 1200 wraz z osobami towarzyszącymi. Z tego oczywiście 
część nie przyjechała. Wszystkich odczytów na Kongres zgło- 
szonych było 324, w tym polskich 35, wygłoszono koło 280, w tym 
polskich odczytów 29. lVIianowicie z Polski mieli odczyty: 
1. Birkenmajer A., Kraków, L'Universite de Cracovie cen- 
tre international d'enseignement astronomique a la fin du Mo- 
yen-age. 
2. Dąbrowski J., Kraków, West-Europa und die orientali- 
sche Frage im XIV. und XV. Jahrhundert. 
3. Dembińska A., Poznań, Sigismond I-er et Charles Quint. 
(Problemes de paix et de guerre 1540-1548). 
4. Feldman J., Kraków, L'influence de la question polonaise 
sur la formation de la S-te Alliance. 
5. Gąsiorowska N., Warszawa, Enseignement de l'histoire 
dans les ecoles professionneIles. 
6. HalecJd O., Warszawa, Occident et Orient a l'epoque des 
grands conciles. 
7. Handelsman M., Le proces de la renationaJisation de la 
Silesie au XIX-e siecle. 
8. Hejnosz W., Lwów, Die Frage der Unfreiheit und Skla- 
verei bei Westlaven (polen, Bohmen) im Mittelalter. 
9. Karwasińska J., Warszawa, La remise des archives dans 
les traites de l'Est europeen: a) Respect des fonds, b) Applica- 
tion internationale. 
10. Konopczyński Wł., Kraków, Ligues et associations po- 
litiques au Moyen-age et aux temps modernes. 
11. Koranyi K., Lwów, uber schweizerische und polnische 
Kriegsartikel, besonders im XVII. Jahrhundert. 
12. Korduba M., Warszawa, Die dominierende SteIlung des 
Ftirstentums Halicz- V olynien im europiiischen Osten wahrend 
der zweiten Halfte des XIII. Jahrhunderts.
		

/Czasopisma_104_01_421_0001.djvu

			10 


13. Kot St., Kraków, L'influence suisse sur la reforme en 
Pologne. 
14. Kukiel M., Kraków, L'influence de la tradition et de la 
revolution sur les armees de l'epoque napoleonienne. 
15. Kutrzeba St., Kraków, Les principes du developpement 
des etats en Europe occidentale et orientale. 
16. Maleczyński K., Lwów, Die westeuropaischen Einfliisse 
auf die polnische Konigs- und Privaturkunde des Mittelalters. 
17. Ks. Obertyński Z., Warszawa, Die Union der Ruthenen 
und die Union der Armenier, eine ParaleIle. 
18. Piwarski K., Kraków, Die Vermittlungsversuche Polens 
in dem Kriege Ludwigs des XIV. mit der zweiten Koalition. 
19. Rutkowski J., Poznań, Les revenus seigneul'iaux en Po- 
logne a l'epoque du 2-me asservissement des paysans. 
20. Semkowicz Wł., Kraków, Der polnisch-schlesische Adel 
bis zum Ende des XIV. Jahrhunderts. 
21. Siemieński J., Warszawa, por. nr 9. 
22. Ks. Umiński J., Lwów, Le cardinal Hosius et le concile 
de Trente. 
23. Wałek - Czel'llecki T., Warszawa, Les causes pl'ofondes 
de la ruine du monde antique. 
2<1. Wereszycki H., Warszawa, Der polnische Aufstand von 
1863 ais intel'llationales Problem. . 
25. Widerszal L., Warszawa, Some remarks on Bulgarian na- 
tional movement. 
26. Wojciechowski Z., Poznań, L etat corporatif en Pologne 
du XlII-e au XVIII-e siecle. 
27. Zakrzewski K., Warszawa, Le rOle du christianisme 
dans la ruine du monde antique. 
28. Zieliński T., Warszawa, Le messianisme d'Horace. 
29. żmigryder - Konopka Zdz., Warszawa, Die politische 
Grundidee des augustinischen Imperatorats. 
Z pośród tych Polaków, którzy zgłosili referaty i wydruko- 
wali ich streszczenia w księdze referatów, nie przyjechali na 
Kongres: prof. Dobrowolski K., prof. Grodecki R., ks. prof. Mi- 
chalski K., IJrof. Piotrowicz L. i prof. Tymieniecki K. 
Z wymienionych odczytów wygłoszone były mniej więcej 
po połowie po francusku i po niemiecku. Frekwencja była oczy- 
wiście różna, gdyż niektóre sekcje, tematy lub osoby więcej 
znane ściągaly większą ilość uczestników. Naj liczniej sza zawsze 
I)yła sekcja lJistorii nowożytnej, potem historii średniowiecznej, 
następnie historii prawa; na tych odczytach było zwyczajnie 
lwło 60-100 uczestników. Polacy uczestnicy zabierali też głos 
w dyskusjach prawie we wszystkich sekcjach. 
Udział Polaków w organizacji przedstawia się następująco: 
Do Prezydium, jako jeden z wiceprezesów został wybrany prof. 
Bronisław Dembiński, na przewodniczących w sekcjach powo- 
łano 12 Polaków. PrzewodniczyJi mianowicie: Prof. Birkenma- 



 


...............
		

/Czasopisma_104_01_422_0001.djvu

			11 


. 


jer Aleksander, prof. Dąbrowski Jan, prof. Halecki Oskar, prof. 
ł-landelsman Marceli, doc. Kukiel Marian, prof. Konopczyński 
Wład., prof. Kutrzeba Stanisław, prof. Semkowicz Wład., dyr. 
Siemieński Józef, prof. Wałek-Czernecki Tadeusz, prof. Wojcie- 
chowski Zygmunt, prof. Zieliilski Tadeusz. 
Nadto brali udział Polacy w pracach organizacyjnych lub 
naukowych Komisyj: chronologicznej, nauczania, publikacji, od- 
kryć, bałtyckiej, bliskiego wschodu, oświeconego absolutyzmu, 
urządzeń stanowych, list dyplomatów, archiwalnej, geograficz- 
no-historycznej, historii kościoła. W biurze Kongresu zasiadał 
prof. Dembiński jako wiceprezes, w Komitecie Międzynarodo- 
wym prof. Dembiński i prof. Handelsman, ten ostatni także 
w Komitecie Organizacyjnym Zjazdu. Skład biura, tj. kierowni- 
czego organu na następne 5-lecie został ustalony w następujący 
sposób: prezes Leland (St. Zjedn.), wiceprezesi: Nabholz 
(Szwajcaria) i Yorga (Rumunia), członkowie: Woodward (An- 
glia), Holtzman (Niemcy), Ganshof (Belgia), Volpe (Wło- 
chy), Handelsman (polska) i sekretarz generalny Lheritier 
(Francja) . 
Wszystkich grup narodowościowych, które wzięły udział, 
hyło 4R. Najliczniejszą była grupa niemiecka, polska była jedną 
z na.iliczniejszych, zdaje się czwarta z rzędu. Na czele delegacji 
niemieckiej stał prof. B l' a n d i. Zachowanie się delegacji nie- 
l11ieckiej w stosunku do Polaków było bardzo poprawne. Prof. 
Brandi po odczycie prof. Dembińskiego zabierał głos w dyskusji, 
silnie podkreślając działalność dla organizacji historycznej prof. 
Dembińskiego. Po odczycie prof. H a n d e I s m a n a o odro- . 
dzeniu narodowości polskiej na śląsku w XIX w., zabierał głos 
prof. M a s c h k e z pewną krytyką, jednakże umiarkowaną, 
ujętą w przyzwoitą formę. Z delegacji francuskiej najwybit- 
niejszymi byli: prof. C o v i II e, prof. O I i v i e l' M a l' t i n, 
prof. H a u s e 1', bardzo pilnie uczęszczający na posiedzenia, 
zwłaszcza dwaj pierwsi, sekcji historii prawa. Stosunek ich do 
Polaków był bardzo serdeczny, wyrażali oni żywe zadowolenie, 
że tak znaczna część referatów polskich była wygłoszona w ję- 
zyku francuskim. Oczywiście równie serdeczne stosunki zazna- 
czały się, o ile chodzi o historyków węgierskich, którzy przybyli 
z prof. D o m a n o v s z k y m i prof. L u k i n i c h e m na 
(
zele. W stosunku do Szwajcarów bardzo silnie zaważył fakt wY-o 
dania przez delegację polską osobnej publikacji, poświęconej 
Szwajcarii, pt. "Pologne-Suisse", zawierającej przegląd stosun- 
ków Polski ze Szwajcarią od wieków średnich do chwili obec- 
nej. W książce tej zostały pomieszczone następujące artykuły: 
prof. Kętrzyńskiego, prof. Dąbrowskiego i prof. Haleckiego 
o stosunkach ze Szwajcarią w wiekach średnich, prof. Kota 
o stosunkach z Reformacją szwajcarską w XVI w. i w po- 
czątkach XVII w., prof. Konopczyńskiego o Szwajcarach w po- 
łowie XVIII W. i oddziaływanie myśli szwajcarskiej na Polskf 


.......
		

/Czasopisma_104_01_423_0001.djvu

			12 


w tym czasie, prof. Dembińskiego o wybitnym Szwajcarze, długi 
czas w Polsce przebywającym Glayrze, dra Pachońskiego o Le- 
gionach w Szwajcarii, prof. Skałkowskiego o pobycie Kościuszki 
w Szwajcarii, doc. Leśniewskiego o emigracjach polskich 
w Szwajcarii, dra Hulewicza o studiach Polaków w Szwajcarii 
i p. Woronieckiego o działalności Polaków w Szwajcarii w cza- 
sie wielkiej wojny. Pomieszczone zostało w księdze także wspo- 
:nnienie o śp. prezydencie Narutowiczu przez jego przyjaciela, 
rektora Politechniki w Zurychu Rohna, słowo wstępne napisał 
prof. Handelsman, zakończenie prof. Kutrzeba. Przy zakończe- 
niu zjazdu w przemowie końcowej prezes historyków szwajcar- 
skich prof. N a b h o I z prawie całe swoje przemówienie po- 
żegnalne poświęcił serdecznemu podziękowaniu Polsce za ofia- 
l'Owanie tej księgi. Książka ta doręczona została wszystkim hi- 
storykom szwajcarskim, którzy brali udział w Kongresie, człon- 
kom rządu szwajcarskiego, oraz wybitniejszym członkom Kon- 
gresu innych narodowości; razem rozdano egzemplarzy 324. 
Na Kongresie obok wycieczek, które nastąpiły dopiero po 
jego zamknięciu, urządzono jedną wycieczkę wspólną dla wszyst- 
kich członków Kongresu, a to do Rapperswilu, co należy pod- 
kreślić jako objaw życzliwości szwajcarskiej w stosunku do Pol- 
ski. Pomimo fatalnej pogody liczba uczestników była bardzo 
znaczna (około 600-700 osób), tak, że pojechały z tą wycieczką 
dwa duże statki. Wycieczkę w Rapperswilu przywitał poseł 
Rzplitej Polskiej M o d z e l e w s k i, a następnie jako delegat 
Rządu i przewodniczący delegacji historyków prof. K u t r z e- 
h a, poczem oprowadzał prof. H a l e c k i po wystawie książki 
historycznej polskiej z ostatnich lat, urządzonej na II piętrze, 
a p. K e n a r o w a po zbiorach etnograficznych na ł-ym p. 
W ostatniej prawie chwili przygotowana wystawa książki histo- 
rycznej polskiej wypadła dobrze, zarówno pod względem ilości 
i doboru książek, jak i pod względem artystycznego układu. 
Delegacja polska w obecności konsula honorowego Rzeczy- 
pospolitej w Zurychu i prof. Rohna złożyła wieniec na tablicy 
ku czci śp. prezydenta Narutowicza, znajdującej się w gmachu 
Politechniki, gdzie odbywały się zebrania Kongresu. 
Organizacja Kongresu była wzorowa. 
O ile chodzi o stronę przyjęć, to były one dość skromne i tę 
skromność bardzo silnie podkreślali Szwajcarzy, jako że ich 
na więcej nie stać. W Politechnice urządzono w pierwszy dzień 
Zjazdu przyjęcie wieczorne dla wszystkich członków Kongresu 
z sand wichami i ciastkami, na drugi dzień równie skromne 
w gmachu Uniwersytetu dla historyków, zajmujących się naj- 
nowszą historią. Dla mężczyzn wydały następnie cechy zuryskie 
przyjęcia, osobno zaś były ugaszczane panie obiadem. Nadto 
wybitniejszych członków Kongresu zaprosiło kilka rodzin zu- 
ryskich na wieczorne przyjęcia. 


. 


.......
		

/Czasopisma_104_01_424_0001.djvu

			13 


. 


Komisja Dydaktyczna Polskiego Towarzystwa Historycz- 
nego. Na plenarnym posiedzeniu Komisji Dydaktycznej we Lwo- 
wie, w dniu 3 czerwca 1938 r. wybrano Prezydium na rok 1938/9 
w składzie następującym: PrzewoGniczący Prof. Dr Jan Dąbrow- 
ski (Kraków); Sekretarz: Doc. Dr Kazimierz Piwarski (Kra- 
ków); Redaktorzy "Wiadomości historyczno-dydaktycznych": 
Doc. Dr Kazimierz Tyszkowski i Dr Antoni Knot (Lwów); 
Członkowie Prezydium: Dr Jan Dobrzański (Lublin), Dr Jadwiga 
Krasicka (Łódź), Dr Halina Mrozowska (Warszawa), Dr Kazi- 
mierz Popiołek (Katowice). 
Przyjęto następnie program pracy na rok 1938/9: l) Przy- 
gotowanie materiału z zakresu dydaktyki historii na VII Zjazd 
Historyków Polskich we Lwowie w r. 1940; 2) Sprawa rewizji 
programów gimnazjalnych; 3) Sprawa przygotowania nauczy- 
ciela historii; 4) Programy historii w szkołach mniejszo- 
ściowych. 
l) Największy nacisk położyło Prezydium na przygotowa- 
nie programu obrad sekcji dydaktyki historii na zjeździe lwow- 
skim. Z początkiem listopada zwróciło się Prezydium do sekcji 
dydaktycznych przy oddziałach P. T. H. w Krakowie, Warsza- 
wie, Lwowie, Grodnie, Białymstoku, Wilnie, Łodzi, Przemyślu, 
Katowicach i Lublinie, z prośbą o nadesłanie projektów w tym 
względzie. Materiały uzyskane tą drogą były przedmiotem 
obrad Prezydium Komisji w dniu 8 grudnia 1938 r., we Lwowie. 
Ustalono przede wszystkim porządek obrad sekcji na zjeździe 
w r. 1940 w ten sposób, że w dniu, przeznaczonym na te obrady, 
przedpoł. odbędzie się referat ogólny (na temat: Nauczanie 
i popularyzacja historii a kultura historyczna społeczeństwa), 
popołudnie zaś poświęcone będzie na wygłoszenie kilku refera- 
tów szczegółowych. Zaprojektowano w związku z tym tematy 
następujące: l. kwestia doboru materiału w nauczaniu histo- 
rii (realizacja programu w gimnazjum i w liceum, program 
historii w szkołach mniej szościowych, historia w szkole po- 
wszechnej), 2. konstrukcja podręcznika historii w gimnazj um 
i w liceum, 3. kwestie psychodydaktyczne w nauczaniu historii. 
Projektowane tematy przesłano jeszcze pod rozwagę sekcyj, 
z prośbą o zgłoszenie do 15 maja br. wniosków co do prelegen- 
tów oraz wysunięcia ewentualnie innych jeszcze tematów. 08ta- 
tecżnie będzie program obrad sekcji zjazdu ustalony na Plenar- 
nym Posiedzeniu Komisji Dydaktycznej we Lwowie, w dniu 
3 czerwca br. 
2) W kwestii rewizji programu gimnazjalnego historii Pre- 
zydium rozesłało tezy referatu Dra Popiołka, wygłoszonego 
w dniu 3 czerwca 1938 r. we Lwowie, poszczególnym sekcjom. 
Nadesłane opinie były przedmiotem obrad Prezydium Komisji 
we Lwowie, w dniu 8 grudnia. W rezultacie obrad uznano, że 
materiał posiadany nie pozwala jeszcze na wysnucie ostatecz- 


.......
		

/Czasopisma_104_01_425_0001.djvu

			14 


nych wniosków; postanowiono tedy .powiadomić sekcje o stanie 
prac w tej kwestii i prosić o nadsyłanie dalszych spostrzeżeń 
wynikłych z realizacji programu. Przesłano też sekcjom do wia- 
domości uwagi sekcji warszawskiej o programie gimn. i o te- 
zach referatu Dra Popiołka, jako najobszerniejsze i zajmujące 
wyraźnie krytyczne wobec nich stanowisko. Uzyskane mate- 
riały będą przedmiotem obrad plenarnego posiedzenia 
w dniu 3/VI br. 
3) i 4) W ciągu roku ostatnie&10 ograniczono się do zbie- 
rania dalszych materiałów w kwestii przygotowania nauczyciela 
historii oraz programów szkół mniejszościowych. 
Na wniosek Komisji Dydaktycznej Zarząd Główny P. T. H. 
rozpisał ankietę w sprawie pracy naukowej nauczycieli historii. 
Wyniki tej ankiety będą zreferowane na Plenarnym Posiedze- 
niu Komisji Dydaktycznej w dniu 3/VI br. 


Sprawozdanie Komisji Budowy "Domu Nauki" P. T. H. we 
Lwowie. Komisja (częściowo jako ściślejszy Komitet Budowy) 
odbyła w roku 1938/39 16 posiedzeń, na których rozpatrywano 
sprawy związane z budową "Domu Nauki". Budowę tę oddano 
do wykonania dnia 14 lipca 1938 r. p. Inż. M. Kolbuszowskiemu. 
Szczególnie w początkowych fazach rozpoczęcia robót musiało 
się poświęcić dużo czasu dla przezwyciężenia pewnych trudności 
technicznych, wynikłych z szybkiego tempa budowy. W tym cza- 
sie rozesłano też do rozmaitych instytucyj i osób prośby o dalsze 
dotacje na budowę (zob. sprawozdanie Prezesa). Na posiedze- 
niach w okresie zimowym zastanawiano się, komu oddać roboty 
centralnego ogrzewania, światła elektrycznego itp. Po rozpisaniu 
przetargów powierzono wykonanie urządzenia centralnego ogrze- 
wania firmie L. Wereszczyński, światła elektrycznego firmie 
inż. Podsoński, roboty stolarskie firmie M. Prugar, a roboty 
rzeźbiarskie artyście rzeźbiarzowi Z. Kurczyńskiemu. Zastana- 
wiano się też nad urządzeniem wielkiej sali; opracowanie szcze- 
gółowego projektu zlecono osobnej podkomisji. Roboty przer- 
wano 14 grudnia 1938 r. z powodu warunków atmosferycznych 
i rozpoczęto dopiero z początkiem marca 1939 r. Obecne stadium 
budowy przedstawia się w ten sposób: Stan surowy ukończony 
prawie zupełnie z małymi wyjątkami, jak pokrycie specjalne 
dachu, oraz dokończenie budowy ścianek. Centralne ogrzewanie 
ukończone zupełnie, gaz i woda wykonane w 90% tak, jak i świa- 
tło elektryczne. Roboty rzeźbiarskie ukończone zupełnie. Na 
ukończeniu znajdują się również roboty stolarskie. Obecnie Ko- 
mitet rozpisał przetargi na roboty wykończeniowe do klucza, 
które mają być wykonane na październik 1939 r. 
Przewodniczyli Komisji bądź prezes Towarzystwa prof. 
L. K o l a n k o w s k i, bądź wiceprezes dyr. E. B a r w i ń s k i 
względnie ks. prof. J. U mi ń s ki; sekretarzował mgr. 
A. D y g d a ł a. 


--
		

/Czasopisma_104_01_426_0001.djvu

			15 


Sprawozdanie delegata do spraw międzynarodowych P. T. H. 
1. Główne zajęcia związane były z udziałem Polski w VIII 
Międzynarodowym Kongresie Nauk Histo- 
r y c z n y c h w Z u r y c h u. Ustalenie delegacji, uzyskanie dla 
niej ułatwień paszportowych i dewizowych, sprawy formalne 
i zasiłków, dalej redakcja i wydanie książki "Pologne-Suisse" 
oraz jej rozdanie na Kongresie wypełniły pierwsze miesiące 
pracy. (Zob. także sprawozd. Prezesa i VIII Międznar. Kongr. 
N. H.). 
2. Równocześnie zakończone zostały pertraktacje w spra- 
wie d r u k u h i s t o r i i 50-l e c i a P. T. H. w "Revue histo- 
rique", utrudnione z powodu konieczności znacznego odciążenia 
budżetu tego pisma. 
3. Zakończone zostały rokowania w sprawie wydania przez 
księgarnię Macmillana w Londynie przygotowanej do druku 
w języku angielskim publikacji z cyklu "Polska i jej sąsiedzi" 
pt. "P o l a n d a n d G e r m a n y. Settlement and habitation". 
Obecnie w toku są starania o uzyskanie zasiłku na pokrycie ko- 
sztów druku. 
4. Na prośbę prof. J. H o l l a n d a R o s e z Cambridge, 
członka honorowego naszego Towarzystwa, wypracowano o d- 
"P o w i e d ź n a j e g o a n k i e t ę w sprawie tzw. korytarza 
i Pomorza, oraz znaczenia Gda11ska dla Polski i jej handlu za- 
granicznego. 
5. M i ę d z y n a r o d o w y R o c z n i k B i b I i o g r a- 
f i i N a u k H i s t o r y c z n y c h. Dział polski przygotowuje 
doc. dr K a z i m i e r z T y s z k o w s k i przy pomocy mgr 
Kry s t y n y O P P e n a u e rów n y. W r. b. opracowano 
bibliografię za r. 1937 oraz wykaz czasopism polskich historycz- 
nych i pokrewnych. Koszta pokrywa P. T. H. 


VII Powszechny Zjazd Historyków Polskich we Lwowie w r. 1940 
. Stosownie do uchwały Zjazdu wileńskiego z r. 1935 na- 
stępny z kolei VII Zjazd odbyć się ma we Lwowie w r. 1940. Dla 
należytego jego przygotowania powołał Zarząd Główny P. T. H. 
na posiedzeniu w dniu 7 grudnia 1938 Komitet Wykonawczy 
w składzie: przewodniczący: ks. prof. J. Umiński, zast. prze- 
wodniczącego doc. K. Tyszkowski, redaktor Pamiętnika Zjazdu 
prof. K. Hartleb, członkowie: pp. doc. St. Hoszowski, dr A. Knot, 
dr K. Lewicki, dr E.l\1aleczyńska, prof. T. Urbański i dr Br. Wło- 
darski. Ponadto wchodzą w skład Komitetu wiceprezes dyr. 
E. Barwiński i sekretarz P. T. H. doc. W. Hejnosz. Na podstawie 
dyrektyw Zarządu Głównego P. T. H. Komitet Wykonawczy usta- 
lił ogólne wytyczne co do zasad i organizacji Zjazdu i po przc- 
prowadzonej anldecie we wszystkich Oddziałach P. T. H. opra- 
cował plan prac sekcyj, referatów plenarnych itd.
		

/Czasopisma_104_01_427_0001.djvu

			16 


Postanowiono powołać na Zjeździe 10 sekcyj, a mianowicie: 
I. Sekcja Historii politycznej, którą organizuje prof. Ha- 
lecki. 
II. Sekcja Historii powszechnej, którą organizują prof. 
Handelsman i Piotrowicz. 
III. Sekcja Nauk pomocniczych z podsekcją, które organi- 
zują prof. Semkowicz i dyr. Barwiński. 
IV. Sekcja Historii Kościoła, którą organizuje ks. prof. 
U miński. 
V. Sekcja Historii prawa i ustroju, którą organizuje prof. 
Dąbkowski. 
VI. Sekcja Historii społeczno i gosp., którą organizuje prof. 
Bujak. 
VII. Sekcja Historii wojskowości, którą organizuje mjr 
Laskowski. 
VIII. Sekcja Historii kultury, którą organizuje prof. Kot. 
IX. Sekcja Prehistorii, którą organizuje prof. Kozłowski. 
X. Sekcja Dydaktyki historii, którą organizuje prof. Dą- 
browski. 
Obecny stan organizacji sekcyj przedstawia się w ten spo- 
sób, że wszyscy zaproszeni zgodzili się na przewodnictwo 
w sekcjach i przeważnie nadesłali już programy prac, względnie 
przyrzekli nadesłać swoje uwagi co do organizacji i proponowa- 
nych referatów. Ustalono też już charakter referatów na zebra- 
niach plenarnych. Na czele proponowanej księgi referatów, która 
ukazać się ma przed Zjazdem, drukowany będzie komplet prze- 
glądów literatury i zagadnień dziejów południowo-wschodniej 
Polski, obejmujący całość dziejów w ilości 15 referatów. Z wy- 
jątkiem prehistorii i czasów naj nowszych do r. 1920 propono- 
wani referenci wyrazili już swoją zgodę na dostarczenie poszcze- 
gólnych partyj przeglądu. 
Komitet Wykonawczy odbył posiedzenie dnia 13 lutego 1939 
przy obecności pp. Barwińskiego, ks. Umińskiego, Hartleba, 
Tyszkowskiego, Pohoreckiego, Maleczyńskiej, Hejnosza, Knota, 
Urbańskiego i Lewickiego. Przewodniczył ks. prof. U m i ń s ki; 
na sekretarza Komitetu wybrano K. L e w i c k i e g o. W pro- 
gramie były: 1) sprawa księgi referatów zjazdowych, 2) wy- 
dawnictw jubileuszowych. Sprawę księgi i referatów przeglą- 
dowych referował doc. T y s z k o w s k i i zdawał sprawę z do- 
tychczasowych prac przygotowawczych. Trudność stanowi je- 
szcze nieustalony termin Zjazdu (w maju, czy w jesieni 1939), 
mimo to program Zjazdu, ustalenie sekcyj i obsada jest już 
w stadium końcowem. Prof. H a r t l e b przedstawił pro- 
jektowane wydawnictwa jubileuszowe, a mianowicie: dr Ko- 
ranyi'ego: Indeks rzeczowy do Kwartalnika Hist., Dzieje Lwowa 
w opracowaniu zbiorowem, dr Mańkowskiego: Kultura arty- 
styczna Lwowa, doc. Charewiczowej: Dzieje Lwowa (popularne), 


----
		

/Czasopisma_104_01_428_0001.djvu

			17 


doc. Hejnosza: XXVI t. A. G. Z.; doc. Polaczkowny: Xa 
t. A. G. Z. (regesta przemyskie), dyr. Barwińskiego: Archiwum 
Państwowe, prof. Modelskiego : Dyplomatariusz Ziem połudn. 
wschodn., dr. Pohoreckiego: Katalog dyplomów m. Lwowa, dyr. 
Badeckiego: dalszy tom katalogu Archiwum m. Lwowa i inne 
drobniejsze wydawnictwa, jakie ukażą się w związku z jubileu- 
szem miasta. 


Sprawy wydawnicze. a) R e e d y c .l a B i b l i o g r a f i i 
h i s t o l' i i p o l s k i e j. Prace nad tomem III, prowadzone 
przez doc. dra B l' o n i s ł a w a W ł o d a l' s k i e g o, postąpiły 
znacznie naprzód. Do dnia l/IV b. r. został rozpisany na kart- 
kach w 2 egzemplarzach, ułożonych w układzie chronologicznym 
i alfabetycznym według autorów: III tom Finkla, Dodatek I, 
uzupełnienia, znajdujące się w indeksie osobowym i miejsco- 
wym, bibliografia z Kwartalnika Historycznego do r. 1934 
włąc'znie, oraz wysortowany został materiał, odstąpiony przez 
prof. Finkla, zawierający pozycje z przed r. 1900, a nie uwzględ- 
niony w Dodatku, oraz .pewna część po r. 1900. W najbliższym 
czasie przystąpi się do rewizji zgromadzonego materiału i jego 
usystematyzowania. 
b) "Polska i .l ej 'sąsiedzi".Z cyklu tego został 
przygotowany w zupełności do druku I-y tom w języku angiel- 
skim pt. "Poland and Germany. Settlement and habitation", 
pod redakcją prof. K a z i m i e r z a T y m i e n i e c k i e g o. 
Zawarta już została umowa o druk tej publikacji z księgarnią 
Macmillana w Londynie; w toku starania o uzyskanie zasiłku 
na ten cel. Inne tomy tego wydawnictwa w przygotowaniu. 
c) R e f e l' a t y k o n g r e s o we. Zgodnie z ustalonym 
już zwyczajem zbiorowego publikowania referatów, wygłasza- 
nych przez polską delegację na Międzynarodowych Kongresach 
Nauk Historycznych, postanowiono na grudniowym posiedzeniu 
Zarządu Gl. P. T. H. w r. ub. wydrukować również referaty, wy- 
głoszone na ostatnim Kongresie zuryskim. Dotychczas jednak 
sprawa ta nie mogła postąpić naprzód ze względu na brak do- 
statecznych funduszów na pokrycie kosztów druku. Wdrożone 
są starania o uzyskanie zasiłku. 
d) I n d e k s y d o K war t a l n i k a H i s t o l' Y c z- 
n e g o. Kontynuacja indeksu w opracowaniu prof. T a d e u s z a 
U l' b a ń s k i e g o (zapoczątkowanego przez M. Rutkowskiego 
i K. Maleczyńskiego) postąpiła jui tak dalece naprzód, że jesie- 
nią można będzie rozpocząć jego druk. Indeks rzeczowy hasłowy 
do 50 tomów Kwartalnika, opracowywany przez doc. Ka l' o l a 
K o l' a n y i' e g o, jest również na ukończeniu (zob. sprawozd. 
Oddz. lwow.). 


ł 


2 


........ 


....
		

/Czasopisma_104_01_429_0001.djvu

			18 


Wydawnictwa Polskiego Towarzystwa Historycznego. 
K war t a I n i k H i s t o r y c z n y Rocznik LII za rok 1938 
pod redakcją doc. Kazimierza Tyszkowskiego, z. 910, arkuszy 
druku 57. Zawiera 8 rozpraw i artykułów, 5 miscellaneów, 7 ne- 
krologów, 102 recenzyj i sprawozdań, 205 zapisek informacyj- 
nych, 5 polemik, kronikę naukową w każdym zeszycie, w tym 
sprawozdanie z kongresu w Zurychu, i sprawy Towarzystwa, 
w tym sprawozdanie z konferencji, poświęconej dziejom po- 
wstania styczniowego, oraz konferencji historyków polskich 
i węgierskich. Współpracowników było 129, z tego ze Lwowa 31, 
Krakowa 25, Warszawy 41, Poznania 9, Wilna 5. 
Bibliografia historii polskiej za lata 1935-1937 wopraco- 
waniu M. Friedbergowej w druku. 
W i a d o m o ś c i H i s t o r y c z n o - D y d a k t y c Z n e. 
Rocznik VI za r. 1938 pod redakcją doc. Kazimierza Tyszkow- 
skiego i dra Antoniego Knota, s. 296, arkuszy druku 18. Za- 
wiera 7 rozpraw i artykułów, 3 materiały, 43 recenzyj i spra- 
wozdań, 90 zapisek bibliograficznych, przegląd czasopism pol- 
skich i obcych, kronikę, 2 polemiki, bibliografię dydaktyki hi- 
storii i zagadnień życia współczesnego. Współpracowników 
było 48. 
p o log n e - S u i s s e. Recueil d'etude historique. War- 
szawa-Lwów 1938, str. 170 + 4 nlb. z 3 ilustracjami. Spis rze- 
czy: D ą b r o w s kiJ a n: I rapporti tra la Polonia e la Svi- 
zzera nei secoli XIII e XIV; D e m b i ń s k i B r o n i s ł a w: Un 
Suisse au 8ervice du Roi de Pologne, Maurice Glayre, ami du roi 
Stanislas August; H a l e c k i O s kar: Le premier repproche- 
men t polono-sui-sse. De Sempach aux grand s conciles; H a n- 
d e l 8 m a n M a r c e l i: A vant - propos; H u l e w i c z J a n: 
Le8 etudes des Polonais dan8 le8 universites suisses 1864-1918; 
K ę t r z y ń s k i S t a n i 8 ł a w: Les plus anciennes relations 
polono-suisses; K o n o p c z y ń s k i W ł a d y s ł a w: Les rap- 
ports intellectuels polono-suis8es au XVIII 8.; K o t S t a n i- 
8 ł a w: Les relation8 polono-suisses a l'epoque de l'Humanisme 
et de la Reformation; K u t r z e ob a S t a n i s ł a w: Observa- 
tions finale8; L e ś n i e w s k i C z e s ł a w: L'emigration polo- 
naise en Suisse 1832-1850/1; L e w a k A d a m: La Suisse et 
l'insurrection de 1863/4; P a c h o ń s kiJ a n Z b i g n i e w: 
Les relations polono-suisses a l'epoque de Napoleon; R o h n A.: 
Erinnerungen an Prof. Gabriel Narutowicz, ersten Prasident der 
Polnischen Republik; S kał k o w 8 k i A d a m M.: Kościuszko 
en Suisse; Woroniecki Henryk J. Korybut: Les rela- 
tions polono-suisses pendant la guerre mondiale. 
(Wydawnictwa Oddziałów zob. w sprawozdaniach tychże). 


-- 


..........
		

/Czasopisma_104_01_430_0001.djvu

			B. ODDZIAŁY P. T. H. 


1. Oddział w Brześciu nad Bugiem 
I. Z a r z ą d: Prezes Guściora Franciszek; wiceprezes 
ks. dr Hałko Stanisław; sekretarz P
rdenia Jan; skarbnik To- 
karzówna Alojza; członkowie zarządu: Kraushar Jan, Landau 
Boruch ; komisja rewi
yjna: Tilleman Aron, Preferansow Wło- 
dzimierz. 
II. D z i a ł iR l n ość: Praca Oddziału skupiała się w sekcji 
dydaktycznej. Sekcja odbywała swoje zebrania w ośrodkach ta- 
kich, jak Białystok, Pińsk, Br,ześć. 
Na zebraniach sekcji szczególną uwagę zwrócono na sprawę 
realizacji programu historii w liceum. Zagadnjeniu temu poza 
tym poświęcona była konferencja rejonowa, odbyta w Brześciu 
nad Bugiem dn. 4 II 1939 r. Oprócz tego sekcja przystąpiła do 
zbierania materiałów, dotyczących regionu poleskiego. :Mate- 
riały te ukażą się w Dzienniku Urzędowym Kuratorium brze- 
skiego w miesiącu wrześniu b. r., w specjalnym numerze, poświę- 
conym historii. 
Członkowie sekcji z inicjatywy p. kuratora przystąpili do 
opracowania mapy historycznej Polesia, mającej wykazać pol- 
skość tej ziemi. Mapa wraz z dodatkowym opracowaniem miej- 
scowości historycznych na Polesiu, problemów historycznych, 
gospodarczych i kulturalnych ma być pomocą dla nauczyciela, 
oraz tych, którzy prowadzą pracę oświatową na tym terenie. 
Nowy członek oddziału Perdenia Jan opracował monografię 
Kamieńca Litewskiego. Praca ta zostanie wydana drukiem przez 
Oddzjał brzeski, gdy znajdą się na ten cel odpowiednie fundusze. 


, 


2. Oddział w Grodnie 
(Zarząd Oddziału nie nadesłał sprawozdania). 


3. Oddział śląski w Katowicach 
(Zarząd Oddziału nie nadesłał sprawozdania). 
S e k c j a D y d a k t y c z n a: Przewodniczący Dr Ka- 
mierz Popiołek. 
D z i a ł a l n ość: Zasadniczym tematem prac Sekcji była 
obserwacja realizacji programu historii w liceum, w klasie I i II, 
2- 


....... 


..011
		

/Czasopisma_104_01_431_0001.djvu

			20 


oraz omówienie sprawy egzaminu dojrzałości w liceum. Poza tym 
w związku z pracą w liceum: omówiono szereg lektur przezna- 
czonych dla liceum, omówiono ogólnie wydane podręczniki lice- 
alne, zorganizowano jeden odczyt naukowy na temat: Organi- 
zacja obrony państwa w w. XIX i XX. 
W ramach planu pracy Komisji Dydaktycznej: a) zajmo- 
wano się nadal sprawą projektów zmian w programie gimna- 
zjalnym, b) przesłano propozycje co do programu prac Sekcji 
Dydaktycznej Zjazdu Historyków Polskich we Lwowie w r. 1940. 
W ramach wydawnictwa "śląska Biblioteka Historyczna 
dla młodzieży" wydrukowano III wydanie pracy K. Stańczyka 
"śląsk przedmurzem Polski" i uzyskano jego zatwierdzenie jako 
lektury gimnazjalnej, - oraz przygotowano do druku pracę 
St. Nowogrodzkiego o odpadnięciu śląska od Polski w w. XIV. 
W dalszym ciągu współpracowano z "Wiadomościami Hist.- 
Dydakt."; w okresie sprawozdawczym w nr 3 i 4 r. 1938, i nr 1 
r. 1939 umieszczono 2 artykuły, 2 recenzje, 11 zapisek i przegląd 
rocznika czasopisma "Vergangenheit u. Gegenwart". 


4. Oddział w Kielcach 


I. Z a r z ą d : Przewodniczący Henry;k Kuc. 
II. D z i a ł a I n ość: W roku sprawozdawczym warunki 
dla pracy naukowej w oddziele kieleckim P. T. H. układały się 
niepomyślnie. Pracujący przedtem na tutejszym terenie młodzi 
nauczyciele historii naukowcy wyjechali z Kielc, z pozostałych 
p. Pazdur oddał się całkowicie pracy społecznej na stanowisku 
kierowniczym. 
W tych warunkach czynna była Sekcja metodyczna, któna 
w szczupłym zespole odbywała swe posiedzenia regularnie raz 
na miesiąc. 
Dla -szerszej publiczności Zarząd zorganizował w lutym br. 
odczyt prof. W l. K o n o p c z y ń s k i e g o: O Konfedera- 
cjach w Polsce. Odczyt o charakterze popularno - naukowym 
o piękności Rusi podkarpackiej wygłosił H e n ryk Kuc. 


5. Oddział w Krakowie 


I. Z a r z ą d: Prezes Stanisław Kutrzeba; wiceprezesi: 
W
adysław Konopczyński i Władysław Semkowicz; sekretarz 
Józef Feldman; skarbnik Karol Piotrowicz; członkowie: Jan 
Dąbrowski, Kazimierz Dobrowolski, Roman Grodecki, Stanisław 
Kot, Marian Kukiel, Kazimierz Lepszy, Władysław Semkowicz, 
Adam Vetulani. . 
K o m i s jaR e w i z y j nla: Józef Muczkowski, Zygmunt 
Lasooki, Edward Kuntze. 


- 


..........
		

/Czasopisma_104_01_432_0001.djvu

			.21 


S e k c jaK r y t Y c z n a: Prezes Władysław Konopczyń- 
ski; wiceprezes Roman Grodecki; sekretarz Kazimierz Lepszy. 
S e k c j a D y d a k ,t Y c z n a: Prezes Ludwik Piotrowicz; 
wiceprezes Kazimierz Piwarski; sekretarz W
adysław Czapliński. 
S e k c j a H i s t o r i i n a j n o w s z ej: Prezes Stanisław 
Kutrzeba; wiceprezes Marian Kukiel; sekretarz Józef Feldman. 
II. D z i a ł a l n ość: W bieżącym roku odbył Oddział Kra- 
kowski 16 posiedzeń naukowych, na których wygłoszono 18 od- 
czytów. 
Na plenum Oddziału wygłoszono następujących 11 odczy- 
tów: 23JIV 1938 M a r i a n G u m o w s ki: Wyprawa krzyżowa 
Władysława Odonicza. - 30/IV 1938 W ł a d y s ł a w S e m k o- 
w i c z: Przysięga na słońce w dawnym prawie polskim. - 
15/X 1938 N i l s A h n l u n d: Die Weichselmunde in der 
schwedischen Geschichte. - 5/XI 1938 S t a n i s ł a w S z c z 0- 
t k a: Powstanie górali żywieckich przeciw Szwedom w 1655-- 
56. - 17/XII 1938 Kazim. Dobrowolski: Istota i za- 
dania historii kultury. - 21/1 1939 A d a m Vet u l a n i: Pol- 
skie wpływy ustrojowe w Prusach Książęcych. - 29/1 1939 
Uroczyste posiedzenie ku uczczeniu 25-lecia działalności Krakow- 
skiego Oddziału P. T. H. 1) S t a n i s ł a w K u t r z e b a: Słowo 
wstępne; 2) Przemówienia J. M. rektora T a d e u s z a L e h r- 
S p ł a w i ń ,s k i e g o, dyrektora F r y d e ryk a P a p e e, pre- 
zesa L u d w i k a K o l a n k o w s k i e g o; 3) J ó z e f F e l d- 
m a n: Ćwierćwiecze działalności Krakowskiego Oddziału P. 
T. H.; 4) W ł a d y s ł a w K o n o p c z y ń s ki: Teraźniejszość 
i przyszłość nauk historycznych w Krakowie. - 25/II 1939 
1) W ł a d y.s ł a w C z a p l i ń s ki: Albrecht St. Radziwiłł jako 
polityk i człowiek, 2) W ł a d y s ł a w K o n o p c z y ń s ki: 
Zagadkowy autor znanej książki (1759). - 11/II1 1939 R o m a n 
G r o d e c ki: Początki obyczaju dyplomatycznego w Polsce. 
S e ,k c jak r y t y c z n a urządziła lUlstępujące 2 odczyty: 
11/VI 1938 K az i m i e r z P i war s k i: Uwagi krytyczne 
o "Marysieńce Sobieskiej" Boya-żeleńskiego. - 3/XII 1938: 
J a n u s z I w a eS z k i e w i c z: "Wojna 1812 roku" M. Kukiela. 
S e k c j a d y d a k t y c z n a urządziła następujące 3 od- 
czyty: 7/V 1938 L u d w i k P i o t r o w i c z: Organizacja uni- 
wersyteckich studiów historycznych. - 19/XI 1938 K a z i- 
m i e r z P i war s ki: Przegląd nowszej literatury historyczno- 
dydaktycznej. - 18/II 1939 J a n M a g i e r a: Czeskie pro- 
gramy i podręczniki historii. 
S e k c j a h i s t o r i i n a j n o w s z e j urządziła następu
 
jące 2 posiedzenia: 13JV 1938 I m r e L u k i n i c h: Die Stel- 
lungnahme der ungarischen Regierung in der polnischen Frage 
wahrend der ersten Jahre des We1tkrieges. - 29/X 1938 
Z y g m u n t L a s o c ki: Przewrót październikowy 1918 roku 
w Krakowie i Polska Komisja Likwidacyjna.
		

/Czasopisma_104_01_433_0001.djvu

			22 


6. Oddział w Lublinie 
I. Z a r z ą d : Przewodniczący Leon Białkowski; zastępca 
przewodn. Jan Dobrzański; sekretarz Piotr Nestor; skarbnik 
Władysław Adamczyk; członkowie Zarządu: Aleksander Kos- 
sowski, Władysław Godziszewski, Stefan Wojciechowski; za- 
stępca członka Zarządu Jerzy Sadownik. 
P r z e w o d n i c z ą c y S e k c j i D y d a k t y c z n ej: Jan 
Dob
zański. 
K o m i s jak o n t r o l u j ą c a: ks. Piotr Kałwa i Józef 
Mazurkiewicz. 
II. D z i a ł a l n ość: W bieżącym roku sprawozdawczym 
odbyto następujące zebrania: l/X 1938 Prof. A. K o s s o w s k i 
wygłosił referat na temat: Z dziejów unii kościelnej diecezji 
chełmskiej w latach 1851-66. Po zebrnniu odbyła się ożywiona 
dyskusja. Osób 21. - 2/II1 1939 Prof. J ó z e f K o s t l' Z e w- 
s k i wygłosił referat, bogato ilustrowany przeźroczami pt.: 
Kultura -staropolska w świetle ostatnich wykopalisk. W tymże 
dniu Prof. J. K o s t l' Z e w s k i wygłosił odczyt publiczny pt.: 
Biskupin, zatopiony gród prasłowiański. Obydwa referaty zo- 
stały urządzone wspólnym staraniem Oddziału i Ogniska Metod.- 
Bistor. - 17/II 1939 Prof. L e o n B i a ł k o w s k i wygłosił 
referat pt.: Z n.ajnowszej literatury heraldyczno-genealogicznej. 
Obecnych 28 osób. - 27/1v 1939 Prof. A. K o s s o w s k i wy- 
głosił odczyt na temat: Blaski i cienie unii kościelnej w XVII 
i XVIII wieku w świetle badań archiwalnych. Obecnych 15 osób. 
W tymże dniu odbyło się Walne Zebranie i wybór nowego 
Zarządu. Na zebraniu poruszono i przedyskutowano sprawę 
VII Powsz. Zjazdu Historyków Polskich we Lwowie w 1940 l'. 
D z i '3. ł a l n ość .s e k c j i d y d a k t y c z n e j. Na posie- 
dzeniu, odbytym wspólnie z Ogniskiem metod. historii dnia 
28/XI 1938 r. omówiono program historii w gimnazjum. _ 
Na ,zebraniu odbytym dnia 25/111 1939 H. D o b r o w o l s k i 
wygłosił odczyt pt.: Lubelszczyzna jako cel wycieczek szkolnych. 


7. Oddział we Lwowie 
I. Z a -l' z ą d: Przewodniczący ks. Józef Umiński, 1-szy zast. 
Kazimierz Hartleb, 2-gi zast. Feliks Pohorecki, sekretarz Sta- 
nisław Hoszowski, skarbnik Bronisław Włodarski; członkowie: 
Charewiczowa, Czołowski, Gerlach, Knot, Lewicki, Modelski, 
Ziembicki. Ponadto w skład Zarządu wchodziła Ewa Maleczyńska, 
jako przewodnicząca Sekcji Dydaktycznej, Stanisław Łempicki, 
jako referent propa
ndy Zarządu Głównego i jego zastępca 
Łukasz Kurdybacha. Funkcję redaktora Ziemi Czerwieńskiej 
pełnił Kazimierz Hartleb. Komisję Rewizyjną stanowili: Mań- 
kowski, Pomarański, Witwicki. 
S e k c j a D y d a k t y c z n a : Przewodnicząca E. Male- 
czyńska, zast. T. Urbański, sekretarz M. Tyrowicz, skarbnik
		

/Czasopisma_104_01_434_0001.djvu

			23 


B. Włodarski; członkowie: Chrząszcz, Jarosiewiczówna, Kocow- 
ski, Kruczkiewiczówna, Porębska, Stachoń. 
II. D z i a ł a l n ość: Dzi'8.łalność Oddziału obejmywała 
4 dziedziny: 1) akcję odczytową, 2) wydawnictwo Ziemi Czer- 
wieńskiej, 3) bibliografię historyczną, 4) prace Sekcji dydak- 
tycznej i jej wydawnidwa. 
1. O d c z y t y. W roku sprawozdawczym zorganizowano 
12 zebrań naukowych, na których wygłoszono następujące refe- 
raty: 7 X 1938 Ks. J. Umiński, W. Hej nos z, K. Ma- 
I e c z y ń s ki: Sprawozdanie z VIII Międz. Kongresu Nauk 
Historycznych w Zurychu; 4 XII S. I n g lot, K. T y s z k o w- 
s ki: Nowe nabytki Oddziału Rękopisów Zakładu Narodowego 
im Ossolińskich; 18 XI 1938 K. H a r t l e b, K. T y s z k o w- 
s ki: Sprawa przygotowań do Zjazdu Historyków Polskich we 
Lwowie w 1940 roku; 9 XII A. C z o ł o w s ki: Co zawierało 
Archiwum Sobieskich w żółkwi w 1686 r.; 28 I 1939 K. L a n c- 
k o roń s k a: Najnowsza synteza włoska o renesansie; 10 II 
1939 ,8. P o m a rań s ki: Józefa Piłsudskiego projekt dzieła 
o wojnie 1863 roku; 24 II 1939 F. P o h o r e c ki: średnio- 
wieczne dyplomy miasta Lwowa; 18 III 1939 K. H a r t l e b, 
K. T y s z k o w s ki: Z ostatnich wydawnictw historycznych; 
15 IV 1939 A. K n.o t: O wzmożenie badań nad historią Galicji 
(Na marginesie książki S. Kieniewicza - Adam Sapieha 1823- 
1903); 29 IV 1939 K. H a r t l e b: Projektowane wydawnictwa 
zjazdowe i jubileuszowe, K. Kor a n y i: Uwagi o 50-ciu to- 
mach K wartaln
ka Historycznego; 5 V 1939 W. H e j n o s z: 
Z nowszych badań nad ustrojem średniowiecznej Polski; 19 V 
1939 J. G e r l a c h: Piechota wybraniecka. 
Ponadto odbywały się raz w miesiącu z e b r a n i a t o w a- 
r z y s k i e. 
2. W y d a w n i c t w o "Z i e m i a C z e r w i e ń s k a". 
W roku sprawozdawczym ukazał się jeden tylko zeszyt (Rok IV, 
zesz. 1) na skutek ciężkich warunków materialnych Oddziału 
i niemożności uzyskania subwencji na ten cel. Zeszyt powyższy 
ukazał się dzięki ofiarności autorów prac w nim pomieszczonych, 
którzy zrezygnowali z należnych im honorariów. Zeszyt następny 
ukaże się w najbliższym czasie dzięki pomocy Zarządu Głównego, 
który na ten cel ofiarował odpowiednią subwencję. Jakkolwiek 
wzrasta zainteresowanie dla "Ziemi Czerwieńskiej", czego do- 
wodem zgłaszający się nowi prenumeratorzy, to fundusze tą 
drogą zdobyte żadną miarą nie mogą wystarczyć na pokrycie 
wydatków wydawnictwa. 
3. B i b l i o g r a f i a. Doc. dr Koranyi przygotowuje in- 
deks do 50 tomów Kwartalnika Historycznego. Praca jest już 
na ukończeniu, tak że w jesieni będzie można przystąpić do 
druku. Indeks uwzględni zarówno artykuły jak recenzje i zapiski. 


- 


.J
		

/Czasopisma_104_01_435_0001.djvu

			24 


4. S e k c j a d y d a k t Y c z n a. Główną troską sekcji 
w bieżącym roku sprawozdawczym było kontynuowanie biblio- 
teki historycznej dla młodzieży. Wydano tom V (Fr. Bujak, 
Czynnik gospodarczy w upadku dawnego Państwa Polskiego) 
w przygotowaniu T. Ladenbergera oraz tom VI (Wielki malarz 
przeszłości narodu, wybrane ustępy z dzieła Tarnowskiego: 
Matejko) w opracowaniu J. Niewolakówny. Są gotowe do druku 
dwa dalsze rękopisy (Szujskiego, Charakterystyka Kazimierza 
Wielkiego, oraz wyjątki z Korzona: KościusiZko). Poszczególne 
tomiki w miarę ukazywania się zyskują aprobatę Ministerstwa 
i rozchodzą się szybko tak, że nr 1-3 mimo wznowienia nakładu 
są całkowicie wyczerpane. Niezależnie od działalności wydawni- 
czej urządziła Sekcja wspólnie z lwowskim Ogniskiem meto- 
dycznym dwie konferencje rejonowe nauczycieli historii, a to 
dnia 28 X 1938 oraz dnia 25 IV 1939. Konferencję pierwszą 
wypełniły ogólne problemy nauczania w liceum (referaty 
A. Baumgartena i Z. Zboruckiego drukowane w Wiadomościach 
Hist.-Dydakt. VII, z. l; konferencja druga poświęcona była 
sprawom nauczania historii w liceach mniejszościowych, oraz 
zagadnieniom licealnego egzaminu dojrzałości. Trzecią dziedziną 
działalności Sekcji była współpraca z Komisją Dydaktyczną 
P. T. H. 
III. R u c h c z ł o n k ó w. W czasie ostatniego Walnego 
Zebrania liczył Oddział 202 członków zwyczajnych i 3 honoro- 
wych. W ciągu roku sprawozdawczego przybyło 31 członków 
zwycz., ubyło 11 członków zwycz. i l honorowy. Ogólna liczba 
członków wynosi obecnie: 2 honorowych członków i 222 zwy- 
czajnych, razem 224 członków. 


8. Oddział w Lodzi 
I. Z a r z ą d: prezes - Zygmunt Lorentz, zastępca pre- 
zesa - Jadwiga Krasicka, sekretarz - Helena Zaborowska, 
skarbnik - Aurelia Krzywcówna, bibliotekarz - Zygmunt 
Hajkowski, członkowie - Juliusz Jurczyński, Tadeusz Landecki, 
Gryzelda Missalowa, Jan Warężak. 
S e k c j a D y d a k t y c z n a: przewodnicząca - Jadwiga 
Krasicka, sekretarz - Helena Zaborowska. 
K o m i s j a B i b l i o g r a f i c z n a : przewodniczący- 
Zygmunt Hajkowski; członkowie: Zofia Erdmanowa, Jadwiga 
Krasicka, Gryzelda Missalowa. 
K o m i s j a A r c h i wal n a: przewodniczący - Zygmunt 
Lorentz, zastępca przewodniczącego - Zygmunt Hajkowski, 
sekretarz - Jan Warężak. 
K o m i s j a H i s t o r i i S t a r o ż y t n ej: przewodni- 
czący - Stanisław Więckowski, sekretarz - Helena Zaborow- 
ska, członkowie - Zdzisław żmigryder-Konopka, Zygmunt 
Lorentz. 


...............
		

/Czasopisma_104_01_436_0001.djvu

			25 


K o m i s .1 a R e w i z y .1 n a: przewodniczący - Ludwik 
Waszkiewicz, zastępca przewodniczącego - Jan świercz, człon- 
kowie - Mieczysław Hertz, Jan Holcgreber, Stanisław Więc- 
kowski. 
II. D z i a ł a l n ość: 
1. p o s i e d z e n i a n a u k o we: 20 X 1938. Międzyna- 
rodowy Kongres Nauk Historycznych w Zurychu - referat 
zbiorowy Z d z i s ł a w y G a r d o w e .1, T a d e u s z a L a n- 
d e c k i e g o i Jer z e g o S z r e t era. Obecnych osób 25.- 
11 XI 1938. J a n D ą b r o w s ki: Decyzja w wojnie światowej 
a sprawa polska. Obecnych osób 500. - 15 II 1939. A d a m 
S t e b e l s ki: Łódź pod rządami pruskimi (1793-1806). Obec- 
nych osób 32. - 16 II 1939. Borys Łapicki: Wolność 
w ustroju rzymskim. Obecnych osób 30. - 20 II 1939. Z d z i- 
s ł a w Ż m i g r y d e r - K o n o p k a: Oktawian August. Obec- 
nych osób 72. - 22 II 1939. S t a n i s ł a w W i ę c k o w s ki: 
Ideał władcy w ujęciu cesarza Juliana. Obecnych osób 32. - 
24 II 1939. S t a n i s ł a w S e l i g a: "Germania" Tacyta. Obec- 
nych osób 4:1. - 28 II 1939. W i k t o rWą s i k: Recepcja Ary- 
stotelesa i jej fazy. Obecnych osób 37. 
2. K o m i s .1 a B i b l i o g r a f i c z n a ukończyła gro-- 
madzenie materiałów obejmujących bibliografię regionalną za 
lata 1930-1937 i przygotowała je do druku (por. działalność 
wydawnicza) . 
3. K o m i s .1 a A r c h i wal n a brała udział w pra- 
cach nad dalszą poprawą organizacji spraw' archiwalnych 
w okręgu łódzkim. 
4. K o m i s j a Po l s k i e g o S ł o w n i k a B i o g r a- 
f i c z n e g o nie wyszła w roku sprawozdawczym poza fazę 
przygotowawczą. Praca systematyczna podjęta zostanie jesie- 
nią 1939 r. 
Współpraca z Łódzkim Obywatelskim Komitetem Rato- 
wania Kolegiaty w Tumie pod Łęczycą rozwijała si
 nadal owoc- 
nie. Doprowadziła w roku sprawozdawczym do ostatecznego za- 
pewnienia Tumowi należytej opieki naukowej i artystycznej. 
Zarząd współdziałał z Komitetem i Urzędem Konserwatorskim 
w związku z rozpoczęciem badań naukowych we wnętrzu Ko- 
legiatyoraz w związku z dalszymi pracami konserwatorskimi 
(restauracja portalu). 
B i b l i o t e k a O d d z i a ł u liczy obecnie 450 tomów. 
W roku sprawozdawczym otrzymano w darze i zakupiono ogó- 
łem 38 tomów. 
Dążąc do ożywienia ruchu umyslowego i usprawnienia or- 
ganizacji pracy naukowej w Łodzi i regionie łódzkim, Zarząd 
Oddziału pozostawał w żywych stosunkach z Wolną Wszech- 
nicą Polską. Wyrazem tych stosunków był cykl odczytów z kul- 
tury starożytnej, zorganizowany przez Zarząd Oddziału pod 


.......
		

/Czasopisma_104_01_437_0001.djvu

			26 


egidą W. W. P. i przy życzliwym poparciu jej rektora oraz goto- 
wości do współpracy szeregu profesorów. 
Wielu cżłonków Zarządu absorbowały prace organizator- 
skie w Towarzystwie Przyjaciół Nauk. 
5. S e k c j a D y d a k t Y c z n a. Odczyt J a n a D ą- 
b r o w s k i e g o 12 XI 1938: Zagadnienie historii polskiej i po- 
wszechnej w liceum ogólnokształcącym. Obecnych osób 40. 
Sekcja Dydaktyczna jest reprezentowana w Prezydium Ko- 
misji Dydaktycznej. W roku sprawozdawczym Sekcja rozpo- 
częła współpracę z redakcją "Wiadomości Historyczno-Dydak- 
tycznych". W dziedzinie organizacyjnej Zarząd zainicjował 
utworzenie grupy dydaktycznej w Piotrkowie. 
6. D z i a ł a l n ość p o p u l a r y z a t o r ska. Zarząd 
dołożył starań w kierunku spopularyzowania Kongresu w Zu- 
rychu. Sprawozdania z prac kongresowych umieszczono w pra- 
sie miejscowej. 
7. D z i a ł a l n ość w y d a w n i c z a. Praca w tej dzie- 
dzinie była bardzo uciążliwa. Przygotowany od dłuższego czasu 
"Rocznik" rozrósł się do 30 arkuszy druku. Obecnie jest już go- 
tów i wkrótce znajdzie się na półkach księgarskich. Zawiera on 
7 rozpraw i artykułów, dział źródeł, dział bibliografii reg"ionu 
łódzkiego i zarys działalności Polskiego Towarzystwa Historycz- 
nego w Łodzi od założenia do chwili obecnej (1927-1939). 
8. R u c h c z ł o n k ó w. Dnia l IV 1938 Oddział liczył 123 
członków. W ciągu roku 1938 wstąpiło 2 członków, z końcem 
roku wystąpiło 4 członków, l I 19:39 wstąpiło 5 c
łonków. Obec- 
nie Oddział liczy 126 członków. 


9. Oddział w Poznaniu 
l. Z a r z ą d : Przewodniczący prof. K. Chodynicki; zast. 
J. W. Opatrny; sekretarz Leon Koczy; skarbnik M. Siuchniński; 
członkowie Zarządu: B. Dembiński, K. Tymieniecki, K. Kac'z- 
marczyk, Z. Wojciechowski, W. Kna:powska i A. M. Skałkowski. 
II. D z i a ła l n ość: Działalność Oddziału polegała, tak 
jak w latach ubiegłych, na organizowaniu odczytów naukowych 
z dyskusjami. W ciągu roku bieżącego zaznaczyło się dążenie, 
aby wszelkie prace oryginalne oceniane były na Komisj i Histo- 
rycznej T. P. N., podczas gdy posiedzenia Oddziału były poświę- 
cone omawianiu naj nowszych wydawnictw monografij i przed- 
stawieniu prac o charakterze przyczynkowym. Wygłoszono na- 
stępujące referaty: 1. Z. M o c z a r s ki: Kolejność pojawiania 
się zwierząt domowych w Polsce. (Z korreferatami prof. Z. Za- 
krzewskiego i E. Niezabitowskiego); 2. A. W o l f f: Przyczy- 
nek do dziejów skartabelatu w Polsce; 3. M. S i u c h n i ń s ki: 
Dokumenty trzebnickie; 4. J. W. O p a t r n y: Z naj nowszych 
badań nad trybunałem koronnym; 5. B r. D e m b i ń s ki: 
Obcy doradcy króla Stanisława Poniatowskiego; 6. J. S t a- 


- 


.............
		

/Czasopisma_104_01_438_0001.djvu

			27 


s z e w s ki: Narodziny armii polskiej w 1806 r.; 7. H. U ł a- 
s z y n: Narzaz czy naraz; 8. K. C h o d y n i c k i: świadomość 
narodowa w państwie polskim w XVI i XVII wieku; 9. W. J a- 
k Ó b c z y k: Nieznane projekty opieki nad włościanami w Po- 
znańskim; 10. K. Górski: Oksywie; 11. J. Stasze w- 
s k i: Napoleon wobec powstania w latach 1806-7; 12. St. 
B o d n i ak: Diariusze sejmów walnych za Zygmunta Augusta. 
Jedno z posiedzeń poświęcone było zagadnieniom metodycznym, 
mianowicie J. W i II a u m e wygłosił referat pt. Zagadnienie 
siły zbrojnej i obronności państwa w programie licealnym. Na 
posiedzeniu tym obecni byli także członkowie miejscowego 
"Ogniska metodycznego". 
Były także posiedzenia ściśle sprawozdawcze ze zjazdów 
i kongresów. I tak osobne posiedzenie poświęcone zostało spra- 
wozdaniu uczestników z Kongresu w Zurychu (sprawozdawcy 
prof. J. R u t k o w s k i, Z. Woj c i e c h o w s k i, B r. D e m- 
b i ń s k i i K. Gór ski). Na tym posiedzeniu prof. Z. Woj- 
ciechowski zdawał sprawę ze Zjazdu Pomorzoznawczego w To- 
runiu w dniach 30 IX i l X 1938 i poświęcił kilka słów Wystawie 
historycznej w Norymberdze ("Europas Schicksalskampf im 
Osten") . 
Oddział interesował się przyszłym Zjazdem historyków pol- 
skich we Lwowie i starał się zająć stanowisko wobec wniosków 
Zarządu Głównego w tej sprawie. Osobny referat w tej sprawie 
miał prof. A. M. S kał k o w s k i na posiedzeniu w dniu 
16 XI i 7 XII 1938. 


10. Oddział w Przemyślu 
I. Z a r -z ą d : Prezes ks. Jan Kwolek; wiceprezes Jan 
Smołka; sekretarz ks. Julian Ataman; skarbnik Kazimierz Ar- 
łamowski; członkowie zarządu: Zofia Tymińska, Elżbieta Petry- 
nówna. Przewodniczący Sekcji dydakt.: Franciszek Persowski. 
Komisja rewizyjna: Stanisław Jakiel, Olga Skórska. 
II. D z i a ł a l n ość: Zebrań odbył Oddział w ciągu roku 2, 
a to: 16 XI 1938 K a z i m i e r z A r ł a m o w s ki: "Historycy 
polscy o przyczynach rozbiorów Polski; 16 IV 1939: t e n że: 
"Zamek przemyski w XVI w.". 
S e k c j a d y d a k t y c z n a Odziału, której przewodniczył 
prof. Persowski, odbyła w roku sprawozdawczym 4 posiedzenia; 
pierwsze było poświęcone sprawie realizacji programu historii 
w kI. II lic. i rozpatrzeniu nadającej się lektury. Na drugim po- 
siedzeniu rozpatrywano tezy referatu dra P o p i o łka w spra- 
wie programu historii w gimnazjum, nadesłane przez Komisję 
Dydaktyczną; poza tym wysunięto projekt referatów dla Sekcji 
dydaktycznej VII Zjazdu Hist. P. w r. 1940. Trzecie posiedzenie 
obejmowało referat Z. T y m i ń s k i e j pt. "Zabytki i pamiątki 


...... 


...
		

/Czasopisma_104_01_439_0001.djvu

			28 


historyczne w Przemyślu jako pomoc w nauczaniu historii w gi- 
mnazjum i liceum"; omawiano też na nim sprawę współpracy 
Sekcji przemyskiej z Wiadomościami histor.-dydakt. Ta sprawa 
napotyka na pewne trudności ze względu na brak miejscowego 
materiału recenzyjnego. Ostatnie posiedzenie poświęcono omó- 
wielł1iu tematów, proponowanych przez Komisję Dydaktyczną 
na Zjazd historyków polskich oraz uwagom o projekcie zmian 
programu historii w gimnazjum ogólnokształcącym. 


11. Oddział w Warszawie (Towarzystwo Miłośników Historii) 
I. Z a l' z ą d: Prezes prof. Stanisław Kętrzyński; wice- 
prezes dr Wincenty Łopaciński; sekretarz gen. dr Aleksy Ba- 
chulski; skarbni,k dr Leon Zygmunt Usarek ; członkowie Za- 
rządu: prof. Stanisław Arnold, prof. Edmund Bursche, 
mjr Otton Laskowski, dr Ryszard Przelaskowski, doc. Tadeusz 
Manteuffel. Na redaktora Przeglądu Historycznego Zarząd wy- 
brał prof. Marcelego Handelsmana. 
Władze Sekcyj: 
1. Sekcja Archiwalna -' przewodniczący dyr. Witold Su- 
chodolski; wiceprzewod. dr A. BachuIski ; sekretarz dr Ryszard 
Przelaskowski. 
2. Sekcja Dydaktyczna - przewod. dr Halina Mrozowska; 
wiceprzewod. dr Tadeusz Bornholtz; sekretarz Janina Obarska ; 
zast. sekretarza Gustaw Markowski; członkowie Zarządu: Zo- 
fia Kamieńska i Jadwiga Bartosikówna. Delegatka do Prezy- 
dium Komisji Dydaktycznej P. T. H. doc. dr Wanda Mosz- 
czeńska. 
3. Sekcja Historii Europy Wschodniej - przewodniczący 
prof. Oskar Halecki; sekretarz doc. Janusz Pajewski. 
4. Sekcja Historii Gosp.-Społecznej - przewod. prof. Na- 
talia Gąsiorowska; wiceprzewod. prof. Stanisław Arnold; se- 
kretarze: dr żanna Kormanowa i Witold Kula. 
5. Sekcja Historii Kościoła - przewod. ks. prof. Zdzisław 
Obertyński; wiceprzewod. doc. Władysław Tomkiewicz; sekre- 
tarz: Zofia Olszamowska-Skowrońska. 
6. Sekcja Historii Powstania 1863 r. - przewod. prof. 
Marceli Handelsman; wiceprzewod. Gustaw Kaleński; sekre- 
tarz dr Henryk Jabłoński. 
7. Sekcja Historii Starożytnej - przewod. prof. Tadeusz 
Wałek-Czernecki; wiceprzewod. prof. Kazimierz Zakrzewski; 
sekretarz prof. Zdzisław żmigryder-Konopka. 
8. Sekcja Studiów Hist.-Krytycznych - przewod. doc. 
Janusz Woliński; wiceprzewod. Jakub Sawicki; sekretarz 
dr Zofia Krzemicka. 
9. Sekcja Historii Warszawy i Mazowsza - przewod. dr 
Kazimierz Konarski; wiceprzewod. ppłk. Adam W. Englert 


.............
		

/Czasopisma_104_01_440_0001.djvu

			29 


(w związku z urlopem przewodniczącego od dnia 4/XI 1938 r. 
kieruje Sekcją), dr Adam Moraczewski wiceprzewod.; sekre- 
tarz mgr Mieczysław Zawadka. 
10. Sekcja Historii Wojskowej - przewod. Otton Laskow- 
ski; wiceprzewod. doc. Bronisław Pawłowski; sekretarze: dr 
Stanisław Płoski i dr Stanisław Herbst. 
W skład K o m i s j i R e w i z y j n e j wchodzili: pp. Ka- 
zimierz Stefański, ks. mgr. Władysław Osiński, dr Józef Sto- 
janowski. 
Zarząd odbył siedem posiedzeń. 
II. D z i a ł a l n ość: Posiedzenia ogólne. Dnia 13 maja 
38 r. odbyło się doroczne Walne Zebranie członków T. M. H., na 
którym prof. S t a n i s ł a w K ę t l' Z Y ń s k i przedstawił roz- 
wój T. M. H. w ostatnim trzechleciu. 
Dnia 12 października 38 r. odbył się odczyt N i l s a A h n- 
I u n d a, profesora Uniwersytetu w Stockholmie pt. "Granice 
historyczne narodów północnych". 
W łonie T. M. H. istniało dziesięć Sekcyj, ostatnia Historii 
Wojskowej powstała dnia 21 III 1939 r. 
S e k c je. I. S e k c j a A l' C h i wal n a. Sekcja odbyła 
6 zebrań naukowych: 1) Dnia 13 kwietnia 38 r. z referatem 
p. B o g u m i ł a St. K u p ś c i a pt. "Kontynuacja Wydaw- 
nictwa Inwentarza Sekretariatu Stanu Królewstwa Polskiego". 
2) Dnia 26 października 38 r. (Walne Zebranie Sekcji) z refe- 
ratem doc. C z e s ł a waL e ś n i e w s k i e g o pt. "Wrażenia 
z Archiwów Szwajcarskich". 3) Dnia 15 grudnia 38 r. z refe- 
ratem mjra Ottona Laskowskiego pt. "Archiwum 
Sobieskich w Berlinie". 4) Dnia 19 stycznia 39 r. z referatem 
dr Kazimierza Konarskiego pt. "Varsaviana w Ar- 
chiwach Drezdeńskich". 5) Dnia 22 lutego 39 r. z referatem 
dr Józefa Stoj anowskiego pt. "Wiadomości o emi- 
gracji polskiej we Francji w aktach Dyrekcji Policji Krakow- 
skiej (1850-1859)". 6) Dnia 15 marca 39 r. z referatem dr 
F e l i k s a P o h o r e c ok i e g o pt. "O średniowiecznych dy- 
plomach Archiwum Akt Dawnych Miasta Lwowa (1359- 
1506) ". N a zebrania uczęszczało od 13 do 30 osób. 
W okresie sprawozdawczym Komisja Wydawnicza Sekcji 
opublikowała ,broszurę propagandową pt. "Archiwa polskie 
zagrożone" . 
II. S e kc j a D y d a k t y c z n a. N a Walnym Zebraniu 
Sekcji Dydaktycznej w maju ub. r. wybrano nowy Zarząd. 
W planie działalności Sekcj i, poświęconej przede wszystkim 
praktycznym zagadnieniom realizacji programu II klasy liceal- 
nej, Zarząd uwzględnił także sprawy objęte programem pracy 
Komisji Dydaktycznej, w związku z czym przesłał do Prezydium 
Komisji: 1) uwagi Warszawskiej Sekcji Dydaktycznej w spra- 
wie projektów zmian w programie historii gimnazjum ogólno- 


....... 


...
		

/Czasopisma_104_01_441_0001.djvu

			30 


kształcącego; 2) uwagi w sprawie tez referatu wygłoszonego 
w Komisji Dydaktycznej P. T. H. dn. 5 VI 38 r.; oraz 3) opra- 
cował opinię. o projekcie reformy wyższych studiów historycz- 
nych na wydziale humanistycznym. 
Praca Sekcji była zorganizowana w następujących komi- 
sjach: realizacyjno-programowej, wydawniczej, naukowej, re- 
gionalnej i szkół zawodowych. Komisja realizacyjno-progra- 
mowa zajęła się głównie sprawą wyników nauczania i końco- 
wego egzaminu w liceum, zorganizowała kilka lekcji doświad- 
czalnych i w wyniku przygotowała ogólne zebranie w dn. 
16 III r. u. Komisja wydawnicza podjęła się m. i. współpracy 
z Wiadomościami Historyczno-Dydaktycznymi przez przygoto- 
wywanie artykułów, oraz dostarczanie materiałów recenzyjno- 
bibliograficznych. Komisja Szkół Zawodowych opracowuje kwe- 
stię programu historii w tych szkołach. Komisja Naukowa ma 
na celu organizowanie i utrzymywanie kontaktu między przed- 
stawicielami świata dydaktyki i badań historycznych. 
W roku sprawozdawczym odbyło się 12 zebrań Zarządu 
i 5 zebrań Sekcji z następującymi referatami dyskusyjnymi 
i odczytami: 1) Dnia 17 listopada 38 r. dr Oskar Bartel: 
Układ tematów w kI. II licealnej. Dr Z o f i a K a m i e ń s k a: 
Bibliografia do zagadnień gospodarczych XIX wieku; 2) Dnia 
19 stycznia 38 r. prof. N. G ą s i o l' o W s k a: Główne zagad- 
nienia społeczno-gospodarcze w historii XIX w; 3) Dnia 16 lu- 
tego 39 r. mjr O t t o n L a s k o w s ki: Zagadnienie organi- 
zacji obrony państwa w XIX i XX w.; 4) Dnia 16 marca 39 r. 
dr. A. B o l' n h o l t z o w a: Wyniki nauczania historii w li- 
ceum w związku z materiałem i metodami egzaminu dojrzało- 
ści. Na zebrania uczęszczało od 20 do 50 osób. W celu zainte- 
resowania ogółu nauczycieli pracami Sekcji, zarząd zapraszał na 
zebrania poświęcone zagadnieniom dydaktycznym także nau- 
czycieli historii, nie będących członkami T. M. H. 
III. S e k c j a H i s t o l' i i E u l' o P Y W s c h o d n i e j. 
Dnia 24 maja 38 r. wygłosił odczyt p. K a z i m i e l' z C h o d y- 
n i c k i pt. "Czynnik wyznaniowy w powstaniach kozackich". 
IV. S e k c j a H i s t o r i i G o s p o d a l' c z e j i S p o- 
ł e c z n e j. Dnia 10 czerwca 38 r. odbyło się walne zebranie 
Sekcji. Przewodnicząca złożyła sprawozdanie z czteroletniej 
działalności Sekcji, poczem wybrano Zarząd w składzie jak po- 
wyżej. Na zebraniu mgr. W. K u l a wygłosił referat pt. "Wło- 
ściański przemysł domowy tkacki w Królestwie Polskim w la- 
tach 1836-1865". - Dnia 18 października 38 r. prof. N. G ą- 
s i o r o w s k a i mgr W. K u l a zreferowali "Zagadnienia hi- 
storyczno-gospodarcze na VIII Międzynarodowym Kongresie Hi- 
storyków (Zurich 28 VIII - 4 IX 1938 r.)". - Dnia 14 grud- 
nia 38 r. dr M a r i a n M a ł o w i s t: Bunty chłopskie w Szwe- 
cji w XV w. - Dnia 8 lutego 38 r. mgr W ł a d y s ł a w R a- 
d l i ń s ki: Ankieta włościańska z 1814 roku. - Dnia 8 marca
		

/Czasopisma_104_01_442_0001.djvu

			31 


39 r. dr ż a n n a K o l' m a n o w a: "Równość" - czasopismo 
socjalistyczne. Geneza (1879-1881). - Dnia 29 marca 39 r. 
dr Z o f i a K a m i e ń s k a: Powstawanie klasy robotniczej 
w Warszawie (1815--1830). - W zebraniach brało udział od 
10 do 30 osób. Ogółem w roku sprawozdawczym odbyło się 
sześć posiedzeń Sekcji, w pięcioletnim okresie jej istnienia 
25 posiedzeń. 
V. S e k c j a H i s t o l' i i Koś c i o ł a. Dnia 2 grudnia 
38 r. odbyło się walne zebranie z referatem ks. prof. Z. O b e 1'- 
t Y ń s k i e g o: Z życia zakonów na Litwie w XVIIIw. - 
Dnia 19 I 39 r. ks. dr J a n C z u j, prof. U. J. P.: św. Ambroży, 
mąż stanu i dyplomata. - Dnia 26 I 39 r. ks. dr P i o t l' 
Kał w a, prof. Uniwersytetu Lubelskiego: Rys historyczny 
prowincjonalnego ustawodawstwa synodalnego w Polsce przed- 
rozbiorowej. - Dnia 9 II 39 r. ks. redaktor J a n U l' b a n TJ: 
Z przeżyć ostatniego żyjącego misjonarza wśród Unitów na Pod- 
lasiu. - Dnia 7 III 39 r. doc. A d a m L e w ak: Stolica Apo- 
stolska wobec powstania 1863/4. - Dnia 14 III 39 r. doc. K a- 
r o l i n a L a n c k o l' o ń s k a: Michał Anioł i Paweł III. 
V. Se k c j a H i s t o l' i i P o w s t a n i a 1863 r. Sekcja 
odbyła 3 zebrania naukowe: Dnia 23 stycznia 39 r. z referatem 
dr H e n l' y k a W e l' e s z y c k i e g o pt. "Powstanie stycz- 
niowe jako zagadnienie międzynarodowe". - Dnia 10 marca 
z referatem dr S t a n i s ł a w a P ł o s k i e g o pt. "Stosunek 
ludności Podlasia do powstania styczniowego". - Dnia 20 marca 
39 r. z referatem dr S t e f a n a P o m a rań s k i e g o pt. 
"Zamierzona monografia Józefa Piłsudskiego o wojnie powstań- 
czej 1863 r.". Ponadto Sekcja zorganizowała 2 odczyty: Dnia 
5 maja 38 r. p. Michała Godlewskiego pt. "Wywiad 
i kontrwywiad w dobie powstania styczniowego" . - Dnia 
13 grudnia 38 r. ambasadora T y t u s a F i l i p o w i c z a pt. 
"Marzenia przedwojenne, a rzeczywistość". 
W związku z wysuniętym w ubiegłym roku sprawozdaw- 
czym projektem p. G u s t a w a K a l e ń s k i e g o zarząd Sek- 
cji ukończył ,prace przygotowawcze nad kontynuacją bibliografii 
Gąsiorowskiego. W odpowiedzi na apel Polskiego Towarzystwa 
Historycznego nadesłano do dyspozycji zarządu Sekcji pamięt- 
niki: Benedykta Nathmillera, St. Ertela, Stanisława Niemczy- 
nowskiego i Ludwika Weebera; życiorysy: Konrada i Ignacego 
Wodzińskich, Henryka Zadembskiego i Zygmunta Odrzywol- 
skiego; fotografie: J. Hauke-Bosaka, A. Gillera i K. i I. Wo- 
dzińskich. 
VII. S e k c j a H i s t o l' i i S t a l' o Ż y t n ej. W okresie 
sprawozdawczym Sekcja odbyła 11 posiedzeń naukowych: Dnia 
18 maja 38 r. z referatem mgr K. R o z e n b e r g a pt. "An- 
toniusz i Kleopatra pod Akcjum". - Dnia 25 maja 38 r. z re- 
feratem prof. K. M i C h a ł o w s k i e g o pt. "Wyniki II-ej
		

/Czasopisma_104_01_443_0001.djvu

			32 


kampanii wykopaliskowej w Edfu (1938 r.)". - Dnia 
14 czerwca 38 r. z referatem mgr I. B i e ż u ń s k i e j pt. 
"Rzut oka na położenie kobiety greckiej w okresie hellenistycz- 
nym i wczesnorzymskim". - Dnia 23 czerwca 38 r. z refera- 
tem prof. T. Wal e k - C z e r n e c k i e g o, pt. "Interpretacja 
cyfr cenzusu rzymskiego". - Dnia 20 października 38 r. z refe- 
ratem zbiorowym: prof. T. Wal e k - C z e r n e c k i e g o, prof. 
K. Z a.k r z e w s k i e g o, prof. Z. Ż m i g r y d e r - K o n o p k i 
i ks. F. S o k o I o w s k i e g o pt. "Zagadnienia historii staro- 
żytnej na kongresach w Zurychu i Amsterdamie (VIII Kongres 
Nauk Historycznych, I Kongres Epigrafiki Greckiej i Łaciń- 
skiej)". - Dnia 17 listopada 38 r. z referatem prof. R. G a n- 
s z y ń c a pt. "Mitologia a historia". - Dnia 15 grudnia 38 r. 
z referatem pIk. dr St. W i ę c k o w s k i e g o pt. "Cesarz Ju- 
lian o ideale władzy według satyry Caesares". - Dnia 26 stycz- 
nia 39 r. z referatem prof. Z. Ż m i g r y d e r - K o n o p k i pt. 
"Fragmenty Gaiusa a nowa teoria powstania wlasności indywi- 
dualnej". - Dnia 23 lutego 39 r. z referatem prof. K. Z a- 
k r z e w s k i e g o pt. "Kraje A i kraje B w cesarstwie późno- 
rzymskim". - Dnia 9 marca 39 r. z referatem ks. dr S o k o- 
I o w s k i e g o pt. "Sprzedaż i Jmpno stanowisk kaplańskich 
w starożytnej Grecji". - Dnia 15 marca 39 r. z referatem 
prof. R. G a n s z y ń c a pt. ,,0 historię kultury helleńskiej". 
Na zebrania uczęszczało od 20 do 50 osób. 
VIII. S e k c j a S t u d i ó w H i s t o r y c.z n o - k r y- 
t y c z on y c h. Sekcja odbyła 6 posiedzeń, mianowicie: Dnia 
7 kwietnia 38 r. mgr S. A. G r o n i o w s k i "Generał Hans von 
Beseler". - Dnia 24 października 38 r. doc. J. P a j e w s k i 
"Przymierze niemiecko-austriackie i kryzys bośniacki (1908- 
1909). - Dnia 23 listopada 38 r. mgr. A. S t e b e l s k i "Omó- 
wienie prac: H. Paszkiewicza: ° genezie i wartości Krewa, oraz 
H. Lowmiańskiego: Przylączenie Litwy do Polski". - Dnia 
14 grudnia 38 r. dr J. S k r z y p e k "Pamiętnikarstwo i litera- 
tura Ukraińców austriackich 1914-1920". - Dnia 22 lutego 
39 r. prof. St. A r n o I d "Prawo publiczne i prawo prywatne we 
wczesnym średniowieczu polskim". - Dnia 22 marca 39 r. prof 
E m i I K i p a "Karol Glave KolbieIski". - Zostaly poczynione 
przygotowania do zorganizowania cyklu odczytów o poszczegól- 
nych ośrodkach pracy historycznej w Polsce. Dnia 24 paździer- 
nika 38 r. odbyło się walne zebranie Sekcji. Po złożeniu spra- 
wozdania przez przewodniczącego z dotychczasowej działalności 
Sekcji, dokonano wyboru zarządu w składzie jak powyżej. 
IX. S e k c j a H i s t o r i i War s z a w y i M a z o w- 
g z a. Działalność Sekcj i : 
A) Referaty: Dnia 8 kwietnia 38 r. K. Skórewicz 
"Zamek Warszawski za króla Zygmunta Augusta". - Dnia
		

/Czasopisma_104_01_444_0001.djvu

			33 


13 czerwca 38 r. p. prezydent m. st. Warszawy S t e f a n S t a- 
r z y ń s k i "Wczoraj, dziś i jutro Warszawy". - Dnia 4 listo- 
pada 38 r. St. Lorentz, A. Englert "Muzeum War- 
szawy - koncepcje i osiągnięcia", oraz referat inż arch. S t a- 
n i s ła waR ó ż a ń s k i e g o "Wczorajsza i jutrzejsza War- 
szawa". - Dnia 8 lutego 39 r. dr K. K o n a r s k i ,,0 teatrze 
saskim w Warszawie". 
B) W y c i e c z k i: Dnia 3 kwietnia 38 r. płk. Adam Bor- 
kiewicz - Belweder; dnia 15 maja 38 r. Jerzy Szablonowski - 
Łazienki; dnia 29 maja 38 r. Inż. Bruno Zborowski - do Czer- 
wińska; dnia 19 czerwca 38 r. H. Marconi - Natolin ; dnia 
26 czerwca 38 r. dr Jan Zachwatowicz - Obronne mury War- 
szawy; dnia 4 listopada 38 r. inż. St. Różański - Muzeum Na- 
rodowe - Wystawa "Warszawa wczoraj - dziś - jutro". 
C) W y d a w n i c t w a. W okresie sprawozdawczym wy- 
dany zostaje 27 tom Biblioteczki im T. Korzona, a mIanowicie 
praca Franciszka Piltza pt. "Gospodarka finansowa Starej War- 
szawy (1765-1795)" (skład w drukarni). Z przyczyn nieza- 
1eżnych od Sekcji nie można było wydać monografii prof. Kazi- 
mierza Skórewicza "Zamek Warszawski za króla Zygmunta Au- 
gusta", która pójdzie w dalszej kolei. W przygotowaniu do druku 
jest praca mgr Rocha Morcinka "Komendant insurekcyjny War- 
szawy w roku 1794 - Stanisław Mokronowski". 
D) B i b I i o g r a f i a. Pracę nad kontynuacją bibliografii 
Warszawy wykonywał w okresie sprawozdawczym tj. od 1 IV 
1938 do 31 III 1939 r. trzyosobowy personel. Komisja bibliogra- 
ficzna jako organ nadzorujący prace nad bibliografią zbierała 
się trzykrotnie przyjmując sprawozdania pracowników, roz- 
strzygając nasuwające się wątpliwości, normując orzeczenia 
i ustalając zasięg bibliografii. W szczególności wykonano nastę- 
pujące prace, które dadzą się rozbić na trzy działy: 1) prze- 
rabianie bibliografii ogólnych i specjalnych, 2) katalogów bi- 
bliograficznych, 3) wybranych czasopism mianowicie: 1) prze- 
robiono wypisując na kartkach pozycje tyczące Warszawy Biblio- 
grafii Estreichera, przy czym przerobiono wiek XV-XVIII 
w składzie alfabetycznym, ukończono literę - L; 2) ukończono 
w połowie lutego br. przerabianie katalogów Biblioteki Uniwer- 
sytetu J. Piłsudskiego, po czym przystąpiono do kontynuacji 
przerabiania katalogu Biblioteki Publicznej, przerwanej 30 IX 
1937 r. literze - K. - Obecnie przerabia się literę - B -; 
3) spośród wybranych czasopism przerobiono w okresie sprawo- 
zdawczym 27 pozycji tytułów wydawnictw periodycznych war- 
szawskich. Ogółem ułożono już około 6000 kartek, zaszła ko- 
nieczność zamówienia dalszych sześciu 'Pudeł. Wobec wątpliwości 
podniesionych na jednym z zebrań Komisj i Bibliograficznej co 
3 


......... 


....
		

/Czasopisma_104_01_445_0001.djvu

			34 


I 


do zestawionego już krytycznie wykazu czasopism do przerobie- 
nia - postanowiono istniejące wykazy oddać do fachowej re- 
cenzji specjaliście i znawcy prasy warszawskiej p. Ksaweremu 
świerkowskiemu z Biblioteki Narodowej. P. świerkowski przy- 
stąpił do przestudiowania przekazanego sobie materiału w końcu 
lutego br. i wykończy pracę z końcem maja 1939 r. 
X. S e k c j a h i s t o r i i woj s k o we j. Dnia 21 marca 
1939 r. odbyło się zebranie organizacyjne Sekcji Historii Woj- 
skowej, na którym wybrano Zarząd w składzie j ak powyżej. 
Zebranie poprzedził odczytem mjr. O t t o n L a s k o w s k i 
"Rola Polski w rozwoju sztuki wojennej". 
W y d a w n i c t w a. W roku sprawozdawczym wyszedł 
"Przegląd Historyczny" seria II, tom XV, zeszyt 2-gi (ogólnego 
zbioru tom XXXIV) poświęcony dziejom powstania stycznio- 
wego w jego 75-ą rocznicę, oraz t. XV, z. 1, poświęcony historii 
starożytnej. 


12. OddzilRł w Wilnie 


I. Z a r z ą d: Prezes Prof. Stefan Ehrenkreutz; wiceprezes. 
Prof. Stanisław Zajączkowski; sekretarz dr Bogumił Zwolski; 
skarbnik mgr. Stefan Zwolski; członkowie: Prof. Stanisław Ko- 
ściałkowski, Henryk Lowmiański, Ryszard Mienicki, Seweryn 
Wysłouch, dyr. Wacław Gizbert-Studnicki. ks. Prof. Michał 
żełudziewicz; zas,tępcy: ks. Prof. Bolesław Wilanowski i doc. Jan 
Adamus. 
II. D z i a ł a In ość: Działalność Oddziału w roku spra wo- 
zdawczym polegała na urządzaniu zeorań z referatami, których 
odbyło się 6: 11 IV 38. Doc. J. A d a m u s wygłosił odczyt pt.:- 
"życie mistrzem historii". - 7 XI 38. Doc. J a n A d a m u s. 
i Doc. S e w e r y n W y.s ł o u c h złożyli sprawozdanie z mię- 
dzynarodowego zjazdu historyków w Zurychu. - 29 XI 38. Prof. 
g t e f a n E h r e n k r e u t z zagaił dyskusję na temat organi- 
zacji VII Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich we Lwo- 
wie w r. 1940. - 6 II 39. mgr. S. Kra k o w s k i przedstawił 
referat pt. "Powiat wołkowyski w końcu XVII w.... - 6 III 39. 
Prof. Jar o s ł a w I was z k i e w i c z wygłosił odczyt pt. 
"Uwagi o książce Ku-kiela "Wojna 1812 r.... - 9 V 39. mjr. 
L. Kra w i e c mówił o "Filonie Kmicie, wojewodzie smoleń- 
skim". - średnia frekwencja na odczytach wynosiła 16 osób. 
S e k c j a D y d a k t Y c z n a odbyła kilka posiedzeń, na 
których dyskutowano nad wnioskami, nadesłanymi przez Komi- 
sję Dydaktyczną P. T. H., w sprawie nauczania historii w szko- 
łach średnich i 'programu Zjazdu lwowskiego.
		

/Czasopisma_104_01_446_0001.djvu

			Zestawienie posiedzeń naukowych i referatów. 


a) wed ł u g O d d z i a łów: 
1. Brześć nad Bugiem . 
2. Grodno (brak sprawozd.) 
3. Katowice (uwzgl. tylko S. dyd.) 
4. Kielce 
5. Kraków 
6. Lublin 
7. Lwów. 
8. Łódź . 
9. Poznań 
10. Przemyśl 
11. Warszawa 
12. Wilno . 


Razem 


b) według Sekcy j: 


" 


Plenum Oddziałów (10) 
Sekcje dydaktyczne (10) 
" archiwalne (2) 
" krytyczne (2) 
" historii starożytnej (2) 
" "najnowszej (1) 
., "Europy Wsch. (1) 
" "gosp. i spoI. (1) 
" Kościoła ( 1) 
" Powstania 1863 r. (1) 
" wojskowej (1) 
" regionalne (1) 
" bibliograficzne (1 ) 
" Pol. Słownika Biograf. (1) 
Razem 


" 


" 


35 


1 pos. - ref. 


l " 
12 " 
16 " 
7 " 
14 " 
9 " 
15 " 
6 " 
54 " 
11 " 
146 pos. 


61 pos. 
34 " 
6 " 
8 " 
11 
2 " 
1 
6 " 
6 " 
5 " 
5 " 
1 


1 " 
2 " 
18 " 
6 " 
20 " 
9 " 
15 " 
3 " 
55 " 
6 " 


135 ref. 


" 


69 ref. 
14 " 
6 " 
8 " 
11 " 
2 " 
1 " 
7 " 
6 " 
5 " 
5 " 
1 " 


" 


" 


" 


" 


146 pos. 135 ref. 


" 


" 


Ogółem Oddziałów 12, Sekcyj osobnych (wykazanych 
w sprawozdaniach) 24, z tego 10 w Warszawie, 4 w Łodzi, 3 
w Krakowie. 


:::-.
		

/Czasopisma_104_01_447_0001.djvu

			36 


Ruch członków za rok administracyjny 1938/39. 
Z końcem roku 1937/38 było członków 1265. W ciągu roku 
zmarło 12, ubyło 70, a przybyło 128. Obecnie Polskie Towarzy- 
stwo Historyczne liczy członków honorowych 24, zwyczajnych 
1287 - razem 1311. 


Honorowi Zwyczajni Razem 
1. Brześć n/Bugiem 18 18 
2. Grodno 24 24 
3. Katowice 48 48 
4. Kielce 21 21 
5. Kraków 1 101 102 
6. Lublin 33 33 
7. Lwów 2 223 225 
8. Łódź 126 126 
9. Poznań 1 47 48 
10. Przemyśl 23 23 
11. Wal'szawa 1 384 385 
12. Wilno 36 36 
13. Inne miejscowości 19 203 222 
Razem 24 1287 1311
		

/Czasopisma_104_01_448_0001.djvu

			. 


C. SPRAWOZDANIE KASOWE 


l. SPRAWOZDANIE SKARBNIKA 
Zarządu Głównego P. T. H. z działalności za rok budżetowy 
od 1 kwietnia 1938 do 31 marca 1939. 
Ubiegły rok administracyjny obok normalnej stałej pracy 
i zajęć codziennych związany był z VIII MiędzYllilrodowym 
Kongresem Nauk Historycznych w Zurychu, który się odbył 
z końcem sierpnia 1938. Obok intensywnej pracy Delegata To- 
warzystwa Historycznego do spraw zagranicznych wiele czasu 
związanego z korespondencją z uczestnikami Zjazdu z Polski po- 
święcał Sekretariat i Administracja P. T. H. -.zwłaszcza w okre- 
sie letnich feryj. 
Również ruch członków odbywał się w dalszym ciągu z po- 
wodu propagandy ubiegłego roku. Wprawdzie w tym okresie 
ubyło wskutek śmierci i wystąpienia 82 członków, ale przybyło 
znacznie więcej tak, iż ogólna liczba wzrosła o 46 członków. 
Dochody Zarządu Głównego P. T. H. wpływające w ciągu 
roku przekroczyły sumy preliminowane. Ministerstwo W. R. 
i O. P. przyznało wyższy zasiłek niż corocznie w kwocie 20.000 zł, 
z przezllilczeniem części na pokrycie druku książki! "Pologne- 
Suisse" z referatami uczestników polskich Kongresu Historyków 
w Zurychu. Nadto otrzymał Zarząd Główny inne subwencje, 
o których wspomina wyżej sprawozdanie Prezesa P. T. H. Więk- 
sze są wpływy z wkładek od preliminowanej kwoty, oraz w tym 
roku znac
niej'sze dochody z prenumeraty, sprzedaży wydaw- 
nictw i wymiennych czasopism redakcyj nych. Osobną pozycję 
w dochodach stanowią subwencje i wpłaty na Międzynarodowy 
Kongres Nauk Historycznych w Zurychu w kwocie 9.690. -zł. 
Wydatki obejmowały dotychczasowe zwykłe pozycje, nie 
przekraczając wiele kwot preliminowanych, a oprócz tego nie- 
które pozycje budżetu nie zostały wyczerpane. Jedynie Kongres 
Historyków w Zurychu przekroczył własne dochody, które po- 
kryto z wyższego zasiłku Ministerstwa W. R. i O. P. Mimo to 
ogólna suma wydatków nie spowodowała deficytu kasowego, ale 
pozo5tał jeszcze dodatni stan funduszów na rok przyszły. 
Szczegółowe Sprawozdanie Kasowe Zarządu Głównego oraz 
poszczególnych Oddziałów P. T. H. przedstawia się w sposób 
następujący:
		

/Czasopisma_104_01_449_0001.djvu

			38 


DOCHODY 


I. Sprawozdanie kasowe Zarządu Głównego 
za czas od 1 kwietnia 1938 


1. Saldo z roku 1937/38: 
a) Zarządu Głównego P. T. H. .. . . . 
b) Wydaw.: "Polska i jej sąsiedzi" . . . 
2. Wkladki czlonków za lata ubiegle i rok 
bietący ................ 
3. Prenumerata i sprzedat: 
a) wydawnictw P. T. H. . . . . . . . . . 
b) egz. wymiennych redakcyjnych. . . . 
4. Zasiłek Ministerstwa W. R. i O. P.. . . . 
5. Subwencje: 
a) Fundusz Kultury Narodowej na wydaw- 
nictwo reedycji Bibliografii Finkla . . 
b) Zaklad Narodowy im. Ossoliftskich we 
Lwowie . . . . . . . . . . . . 
6. VIII. Międzynarodowy Kongres Nauk Histo- 
rycznych w Zurychu: 
a) Zasilek Ministerstwa W. R. i O. P.. . . 
b) Subwencja Instytutu Śląskiego w Kato- 
wicach . . . . 
c) Subwencja Kasy im. Mianowskiego 
w Wal'Bzawie . 
d) Wkladki czlonków Kongresu . . . . . 
7. Sekcja Dydaktyczna Oddziału Lw. P. T. H. 
(druga i ostatnia rata zwrotu potyczki) . 
8. Odsetki: a) w P. K. O. Warszawa. 
b) wK.K.O.m.LwowaweLwowie 
9. Sumy przechodnie . . . . . . . . . . . 
Razem. . . 


Zł. 
5.309 
591)9 


ZI. 


gr. 


gr. 


19 


11.268 


19 


14.482 


70 


4.599 
311 


98 
50 


48 


4.911 
20.000 


4.000 
1.000 


5.000 


5.000 
1.500 


1.000 - 
2.190 1- 


9.690 


250 


1 97 
142 09 


14i 
378 
66.124 


06 
07 
50 
=- 


CZŁONKOWIE KOMISJI REWIZYJNEJ: 
Leon Bia/kowski m. p. Stefan Uhma m. p. Tadeusz Solski m. p. 
PrzewodniczljcJ 


STAN CZYNNY 


Bilans majątku Zarządu Głównego 
we Lwowie na dzień 


Zl. gr. 
1. Gotówka I w P. K. O. Warszawa . . . . Zł. 39.23 
w K. K. O. m. Lwowa, Lwów .. 9.618'- 
w Kasie. . . . . . . . . . . " 3.309'38 12.966 61 
2. Wydawnictwa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19.000 - 
3. Ruchomości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2.300 - 
34.266 61 


CZŁONKOWIE KOMISJI REWIZYJNEJ: 
Leon Bia/kowski m. p. Stefan Uhma m. p. Tadeusz Solski m. p. 
Przewodniczący 


............
		

/Czasopisma_104_01_450_0001.djvu

			Polskiego Towarzystwa Historycznego 
do 31 marca 1939 


1. Drukarnia Zakładu Narodowego im. Osso- 
lińskich we Lwowie za druk Kwartalnika 
HisL, Wiadomości Hist. - Dyd., za odbitki 
i druki administracyjne. . . . . . . . . 
2. Reedycja Bibliografii Finkla ...... 
3. Honoraria: a) redakcyjne . . . . . . . 
b) autorskie . '.' ... . . 
4. Administracja: a) wydawnictwo P. T. H. . 
b) Sekretariat Zarządu Gl. . 
c) " Redakcyj. . 
5. Opłata pocztowa . . . . . . . . . . . . 
6. Koszty posiedzeń Zarządu Głównego. . . 
7. Sprawy Międzynarodowe . . . . . . . . 
8. Wydatki nadzwyczajne . . . . . . . . . 
9. Na wydawnictwo: "Polska I jej slisiedzi" 
10. Fundusz propagandowo-dyspozycyjny dla 
zjednywania członków . . . . . . . . . 
11. Międzynarodowy Kongres Historyków w Zu- 
rycbu: 
a) dotacje dla uczestników Zjazdu. . . . 
b) honorarium I druk: "Pologne-Sulsse- . 
12. Przyznany procent dla Oddziałów P. T. H. 
13. Sumy przechodnie . . . . . . . . . . . 
14. Saldo na r. 1939/40: 
a) Zarządu Głównego P. T. H. . . . . 
b) "Polska i jej sąsiedzi" . . . . . . 
Razem. . . 


We Lwowie, dnia 30 maja 1939. 
Dr Ludwik Kolankowski m. p. 
Pras. P. T. H. 


Zł. 


1.800 
5.053 05 
2.M87 46 
103 55 
302 11 


8.690 
4.334 


7.757 
5.209 


WYDATKI 


gr. 


Zł. 


19.152 
1.200 


6.853 


3.293 
1.692 
3.076 
925 
510 
750 


51 


13.024 
1.381 
378 


61 


12.966 
66.124 


Tadeusz Urbański m. p. 
Skarbnik P. T. H. 


Polskiego Towarzystwa Historycznego 
31 marca 1939 


1. Fundusz umorzenia rucbomoścl . . . . . . 
2. Majątek Zarządu Głównego P. T. H. . 


We Lwowie, dnia 30 maja 1939. 
Dr Ludwik Kolankowski m. p. 
Prezee P. T. H. 


39 


gr. 


46 


05 


12 
06 


60 
r;o 


920 


89 


34.266 61 


Tadeusz Urbański m. p. 
Skarbnik P. T. H. 


Dl 
73 
07 


61 
50 


STAN BIERNY 
Zł. gr. 
1.150 
33.116 61
		

/Czasopisma_104_01_451_0001.djvu

			. 


40 


l 


Sprawozdanie z wykonania preliminarza budżetowego 
za rok 1938/39 


DOCHODY: 


1. Saldo: a) Zarządu Głównego P. T. H. 
b) Wyd, "Polska i jej sąsiedzi" 
2. Wkładki członków. . . . . . . . . 
3. Prenumerata i sprzedat ..... 
4. Zasiłek Minist. W. R. i O. P,. . . 
6. Subwencje na P. T, H. . . . . . . . 
6. Subwencje i wpłaty na Międzyna- 
rodowy Kongres Nauk Historycz- 
nych w Zurychu 
7. Odsetki. . . . . . . 
8. Sumy przechodnie. 
9. Zwroty . . . . . . . 
Razem 


WYDATKI: 


1. Drukarnia za druk Kw. Hist., Wiad. 
Hist. Dyd. i odbitki . . . . . 
2. Bibliografia bietąca . .". . 
3. Bibliograf ja Finkla o... 
4. Honoraria: a) redakcyjne . 
b) autorskie . . 
5. Administracja . . . . . . . . . . 
6. Sekretariaty Z. Głów. i Redakcyj. 
7. Opłata pocztowa. . . . . . . . . . 
8. Koszty posiedzenia Zarządu Głównego 
9. Wkładki do Towarzystw . 
10. Sprawy Międzynarodowe. . . . . . 
11. Wydatki nadzwyczajne. . . . . . . 
12. Komisja tłumaczeń ... ... 
13. Wyd. "Polska i jej sąsiedzi" . . . . 
14, Fundusz propagandowo-dy> pozycyj- 
nv dla zjednywania ezłonków 
15. Międzynarodowy Kongres History- 
ków w Zurychu 
16. Przyznany procent dla Oddziałów. 
17. Sumy przechodnie. 


Razem . . 


Lwów, dnia 1:0 maja 1939 r. 


ocu
 
,9 =
 
800> 
a_ 1:2...... 
"a)=..!>4 
"Ił o 
Q.. .. 


zł 
5.309'- 
5.959'- 
12.500'- 
2.500.- 
15,000'- 
6.000.- 


100.- 
250.- 
47.618.- 


I 
o 
=0 
,- r:: 
8<':: 
i3== 
.. 
Q.. 
zł 


14.000'- 
4 000.- 
4.000.- 
1.800.- 
5.00(,.- 
2.900'- 
250'- 
1.500'- 
3.000'- 
£00'- 
1.000' - 
500' - 
500.- 
5.959'- 
1,000.- 


1.500'- 


47.509.- 


o 
r:: 
o;s 
e 
;., 
N 
... 
.... 
o 
zł 
5.309.19 + 
5.959'- 
14.482.70 
4911"48 
20.000'- 
5.000'- 


o;s 
to> 
'8 
oN 
'O 
i:I:: 


zł 
0'19 


+ 1 982'70 
+ 2.411"48 
+ 5.0CO'- 
- 1. 000'- 


9.690'- + 9.690'- 
144"(16 + 44'06 
378'07 + 378'07 
2fO.- 
66.124'50 + 18,506.50 


o 
r:: 
o;s 
'O 
;., 

 


o;s 
to> 
'c 
oN 
'O 
i:I:: 


zł 


zł 


19,152'46 
1.200'- 
1.800' - 
5.053'05 
2.887"46 
405'66 + 
1.892'06 + 
3.076.- + 


+ 1.152'46 
- 2.EOO'- 


+ 53'Q;) 
12'54 
155'66 
192'06 
76.- 
600.- 
925'50 74'(0 
510'50 + 10'50 
500.- 
750'- - 5.209'- 


920'89 
13.024'51 
1.3t'1'73 
378'07 
53.157'89 


79'11 
+13,024.51 
118'27 
+ 378'07 
+ 5.648.89 


Tadeusz Urbański 
Skarbnik P. T. H.
		

/Czasopisma_104_01_452_0001.djvu

			II. 
Zestawienia kasowe Oddziałów Polskiego Towarzystwa 
Historycznego. 
I. Oddział P. T. H. w Brześci u n/B. 


41 


Dochody: 
1. Saldo z roku 1937/38. . . . . zł, 12'18 
2. Wkładki członków . . . . .. 35'- 
Razem. zł. 47'18 
Wydatki: 
1. Przesłano Zarządowi Głównemu zł. 35'- 
2. Wydatki kancelaryjne " -'70 
3. Saldo na rok 1939/40. . . . " 11'48 
Razem. zł. 47'18 



 
, ' 


Brześć n/Bugiem, dnia 31 marca 1939. 
Alojza Tokarzówna m. p. Franciszek Guściora m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. Prezes P. T. H. 


II. Oddział P. T. H. w Krakowie. 


Dochody: 
1. Saldo z roku 1937/38 . 
2. Wkładki członków . . . 
3. Sprzedaż "Prac Oddziału" . 


Razem 


Wydatki: 
1. Przekazano Zarządowi Głównemu 
2. Drukarnia U. J, za druki 
3. Opłaty pocztowe . . . . . . 
4. Koszty odczytów uczonych zagranicznych . 
5. Delegacja na Walny Zjazd do Lwowa. 
6. Woźny i zbieranie wkładek 
7. Saldo na rok 1939/40. . . . . . 


. zł. 


Razem . 


Kraków, dnia 31 marca 1939. 


Członkowie Komisji Rewizyjnej: 
Edward Kun/ze m. p. 
Józef Muczkowski m. p. 


zł. 


7.85 
2J)61'- 
18.50 
2.087'35 


" 
" 


zł. 


" 


1.617.35 
42'- 
42'- 
66'21 
70'- 
211'80 
37'99 
2.087'35 


" 


" 


" 
" 


" 


zł. 


Karol Pio/rowicz m. p. 
Sknrbnik Oddziału P. T. H.
		

/Czasopisma_104_01_453_0001.djvu

			42 


III. Oddział P. T. H. w Lublinie. 
Dochody: 
1. Saldo z roku ubiegłego . . . . . . 
2. Wkładki członków. . . . . . . . . 
3. Dochód z odczytu prof. Kostrzewskiego 
4. Zwrot 


Razem . 


Wydatki: 
1. Przekazano Zarządowi Głównemu . 
2. Koszty odczytu prof. Kostrzewskiego 
3. Zbieranie składek . . 
4. Sekretariat i porta. . 
5. Saldo na rok 19.39/40 ...... 


Razem. 


Lublin, dnia 20 kwietnia 1939 r. 
Członkowie Komisji Rewizyjnej: 
Ks. Piotr Kalwa m. p. 
Józef Mazurkiewicz m. p. 


zł. 81'02 
" 710'- 
" 165'60 
." 2'20 
 
. zł. 958'82 I 
zł. 603'50 
" 147'48 
" 71'- 
" 12'80 
" 124'04 
zł. 958'82 


Władysław Adamczyk m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. 


IV. Oddział P. T. H. we Lwowie. 
Dochody: 
1. Saldo z roku ubiegłego. . . . . 
2. Wkładki członków. . . . . . . 
3. Subwencja P. K. O. . . . . . . 
4. Prenumerata "Ziemi Czerwieńskiej" 
5. Odsetki od kapitału .... 
Razem 


Wydatki: 
1. Przekazano Zarządowi Głównemu . 
2. Wydatki administracyjne . . . 
3. Koszty zbierania wkładek . . . . . . . 
4. Organizacja odczytów . . . . . . . . 
5. Koszty wydawnictwa "Ziemi Czerwieńskiej" 
Razem 


We Lwowie, dnia 31 marca 1939. 
Członkowie Komisji Rewizyjnej: 
Tadeusz Mańkowski m. p. 
Stefan Pomarański ID. p. 
Tadeusz Witwicki m. p. 


zł. 91'25 
" 2.768'40 
" 400'- 
" 150'10 
" 4'« 
zł. 3.414'19 
zł. 1.610'06 
" 9'40 
" 218'85 
" 56'- 
" 1.519'88 
zł. 3.414'19 


Bronisław Włodarski m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. 


- 


---
		

/Czasopisma_104_01_454_0001.djvu

			V. Oddział P. T. H. w Łodzi. 


Dochody: 


1. Saldo z dnia 31 marca 1!J38 r. 
2. Wkładki członków . 
3. Subsydia. . . . . 
4. Sprzedaż wydawnictw 
5. Odsetki w P. K. O. . 


Razem 


Wydatki: 


1. Przekazano Zarządowi Głównemu 
2. Administracja, sekretariat, ekspedycja. . . 
3. Organizacja posiedzeń i odczytów . 
4. Delegacje. . . . . . 
5. Wydatki reprezentacyjne. . 
6. Biblioteka. . . . . . . . . 
7. Wydawnictwa . . . . . . . 
8. Składki . . . . . . . . . . . 
9. Zakup wydawnictw własnych wyczerpanych 
i Komitetu Ratowania Kolegiaty w Tumie 
10. Saldo na r. 1939/40 . . . . . . . 
Razem . 


Łódź, dnia 1 kwietnia 1939 r. 


43 


zł. 4.512.42 
" 2.006'50 
" 1.200'- 
" 50'- 
" 13'83 
zł. 7.782'75 


zł. 1.321'50 
" 352'28 
" 145'- 
" 210'- 
" 184'50 
" 196'20 
" 3.747'50 
" 18'- 
" 227'50 
" 1.380'27 
zł. 7.782'75 


Zygmunt Lorentz m. p. 
Prezes Oddziału P. T. H. 


Aurelia Krzywcówna m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. 


VI. Oddział P. T. H. w Pożnani u. 


Dochody: 


1. Saldo z roku 1937/38. . . . . . 
2. Wkładki członków. . . . . . . 
Razem 


. . zł. 


152'14 
770'- 
922'14 


" 


zł.
		

/Czasopisma_104_01_455_0001.djvu

			44 


Wydatki: 
1. Przekazano Zarządowi Głównemu 
2. Za zbieranie wkładek. . 
3. Wydatki administracyjne 
4. Saldo na rok 1939,40. . . . . 
Razem 
Poznań, dnia 14 stycznia 1939" 
Członkowie Komisji Rewizyjnej: 
Andrzej Woj/kowski m. p. 
Marian Jed/icki m. p. 


. . zł. 717'30 
" 40'29 
" 62.05 
" 102'50 
. zł. 922'14 


Tadeusz Ziółkowski m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. 


VII. Oddział P. T. H. w Przemyślu. 


Dochody: 
1. Saldo z roku 1937/38 zł. 66'64 
2. Wkładki członków . " 264'45 
3. Sprzedaż wydawnictw . . " 28'80 
Razem zł. 359'89 
Wydatki: 
1. Wydatki kancelaryjne . . . . . " 18"25 
2. Saldo . . . . . . . . . . . " 341'64 
Razem . zł. 359'89 


Przemyśl, 4 maja 1939 r. 
Za Komisję Rewizyjną 
Olga Skórska m. p. 


Kazimierz Arlal1lowski m. p. 
Skarbnik Oddziału P. T. H. 


VIII. Towarzystwo Miłośników Historii w Warszawie 
(działa jako Oddział P. T. H.). 


Dochody: 
1. Saldo z roku 1937/38 ........ zł. 2.985'04 
2. Dochody z posesji . . . . . . . . . . " 12.038.40 
3. Wkładki członków . . . . . . . . . . " 6.253"50 
4. Subwencje: Zarząd miejski m. sŁoł. Warszawy" 5.880'- 
5. Sprzedaż wydawnictw. . . . . ,,312'17 
6. Fundusz im. br. Ludwika Kunkin " 2.661'- 
7. Fundusz rezerwowy . . " 140'- 
B. Odsetki . . . . . . . . .. 132'65 
Razem zł. 30.402'76 


I 
.............
		

/Czasopisma_104_01_456_0001.djvu

			45 


Wydatki: 
1. Utrzymanie posesji, remonty, podatki skarbo- 
we i miejskie. . . . . . . . . 
2. Towarzystwo Kredytowe m. Warszawy - raty 
i amortyzacja . . . . . . . . 
3. Druk Przeglądu Historycznego. . . 
4. Przekazano Zarządowi Głównemu. . 
5. Sekcja Hist. Warszawy i Mazowsza. . 
6. Administracja i koszty kancelaryjne 
7. Zakupno papierów wartościowych 
8. Saldo na rok 1939/40 ..... 
Razem . 


zł. 6.866'80 


" 1.504'51 
" 4.838'49 
" 3.301'75 
" 3.380'- 
" 4.161'08 
" 2.763.63 
" 3.586'50 
zł. 30.402'76 


Warszawa, dnia 31 marca 
Członkowie Komisji Rewizyjnej: 
Es. Wła.dysław Osiński m. p. 
Kazimierz Stefa.ński m. p. 
Józef Sto janowski m. p. 


1939 r. 


Stanisław Kętrzyński m. p. 
prezes T. M. H. 
Leon Zygmunt Usarek m. p. 
Skarbnik T. M. H. 


u wag a: Szczegółowe sprawozdanie kasowe umieszcza T. M. H. w Prze- 
glądzie Historycznym. 


IX. Oddział P. T. H. w Wilnie. 
Dochody: 
1. Saldo z roku 1937/38 
2. Wkładki członków . . 


zł. 49'65 
" 565'- 
zł. 614'65 
zł. 480'25 
" 98'75 
" 35.65 
zł. 614'65 


Razem 


Wydatki: 
1. Przekazano Zarządowi Głównemu. 
2. Wydatki administracji . 
3. Saldo na rok 1939/40 


Razem 
Wilno, dnia 31 marca 1939 r. 
Ehrenkreutz Stefan m. p. 
prezes Oddziału P. T. H. 


Stefan Rosiak m. p. 
Skarbnik Oddz. P. T. H
		

/Czasopisma_104_01_457_0001.djvu

			D. SPIS CZLONKOW POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTO- 
RYCZNEGO Z KO
CEM ROKU 1938 ORAZ ZAPISANYCH 
NA ROK 1939 


1. Nieżyjqcy członkowie honorowi: 
1. Askenazy Szymon, Warszawa. 
2. Balzer Oswald, Lwów. 
3. Bidlo Jarosław, Praga. 
4. Bobrzyński Michał, Łopuchówko, woj. Poznań. 
5. Bostel Ferdynand, Lwów. 
6. Bourgeois Emil, Paryż. 
7. Bruchnalski Wilhelm, Lwów. 
8. Dubiecki Marian, Kraków. 
9. Ks. Fijałek Jan, Kraków. 
10. FinkeI Ludwik, Lwów. 
11. Goll Jarosław, Praga. 
12. Jabłonowski Aleksander, Warszawa. 
13. Ks. Kalinka Walerian, Lwów. 
14. Kalmari Danielson Jan Ryszard, Helsinki. 
15. Kętrzyński Wojciech, Lwów. 
16. Korzon Tadeusz, Warszawa. 
17. Kraushar Aleksander, Warszawa. 
18. Kwiatkowski Saturnin, Lwów. 
19. Kubala Ludwik, Lwów. 
20. Limanowski Bolesław, Warszawa. 
21. Liske Xawery, Lwów. 
22. Małecki Antoni, Lwów. 
23. Nehring Władysław, Wrocław. 
24. Novotny Wacław, Praga. 
25. Parczewski Alfons, Wilno. 
26. Pilat Roman, Lwów. 
27. Piłsudski Józef, Warszawa. 
28. Ptaszycki Stanisław, Warszawa. 
29. Prochaska Antoni, Lwów. 
30. Radzimiński Luba Zygmunt, Lwów. 
31. Roeppell Ryszard, Wrocław. 
32. Semkowicz Aleksander, Lwów. 
33. Smoleński Władysław, Warszawa. 


...............
		

/Czasopisma_104_01_458_0001.djvu

			1 


47 


34. 
35. 
36. 
37. 
38. 
39. 


Smolka Stanisław, Lublin. 
Sobieski Wacław, Kraków. 
Tokarz Wacław, Warszawa. 
Tomkiewicz Stanisław, Kraków. 
Wojciechowski Tadeusz, Lwów. 
Zakrzewski Stanisław, Lwów. 


2. Zmarli członkowie w r. 19.38 i 19J9 
a) Członkowie hono'rowi: 
L w ów: Bruchnalski Wilhelm. 
B e 1'1 i n: Brtickner Aleksander. 
b) Członkowie zwyczajni: 
Kra k ów: Anczyc Wacław, Bąkowski Klemens. 
L w ów: Chyliński Konstanty, Furtak Tadeusz, ks. Szmyd Ge- 
rard, ks. Teodorowicz Józef, arcybiskup obrz. orm., ks. Zaj- 
chowski Józef. 
War s z a w a: Jakubowski Jan, Jawdyński Stefan, Łopacill- 
ski Wincenty. 


3. Członkowie hono'rowi: 


1. Abraham Władysław, Lwów, wybr. czł. hon. 14/6 1924 
2. Brticlmer Aleksander, Berlin, " " " 14/6 192.1 
3. Dembiński Bronisław, Poznań, " " " 14/6 192.1 
4. Papee Fryderyk, Kraków, " " " 14/6 192-1 
5. Domanovszky Aleksander, Budapeszt, " " " 28/11 1930 
6. Jorga Mikołaj, Bukareszt, ,. " " 28/11 1930 
7. Koth Halvdan. Oslo, " " " 28/11 1930 
8. Lukinich Emeryk, Budapeszt, " " " 28/11 1930 
9. Kochanowski Korwin Jan, Warszawa, " " " 30/5 1934 
10. Bujak Franciszek, Lwów, " " " 5/6 1937 
11. Almquist Helge, Stockholm, " " " 5/6 1937 
12. Charlćty Sebastian, Paryż, " " " 5/6 1937 
13. Coville Alfred, Paryż, " " " 5/6 1937 
14. Dopsch Alfons, Wiedeń, " " " 5/6 1937 
15. Friis Aage, Kopenhaga, " " " 5/6 1937 
16. Hóman Walenty, Budapeszt, " " " 5/6 1937 
17. von Kalken Franciszek, Bruksella, " " " 5/6 1937 
18. Kehr Paweł, Berlin, " " " 5/6 1937 
19. MutafCiev Piotr, Sofia, " " " 5/6 1937 
20. Rose Jan Holhnd, Cambridge, " " " 5/6 1937 
21. śisić Ferdynand, Zagrzeb, " " " 5/6 1937 
22. śusta Józef, Praga, " " " 5/6 1937 
23. Tempel'ley Harold, Cambridge, " " " 5/6 1937 
24. Volpe Joachim, Rzym, " " " 5/6 1937
		

/Czasopisma_104_01_459_0001.djvu

			48 


4. Członkowie zwyczajni: 


(Spis ułożony według alfabetycznego porządku miejsca zamieszkania). 


1. B a r a n o w i c z e: Gimnazjum Prywatne C. Epsztejna. 
2. B e ł z: ks. Dymitrowski Jakub. 
3. B ę d z i n: Biblioteka Gimnazjum Męskiego Zgromadzenia 
Kupców, Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne im. Szymono- 
stwa Fiirstenbergów. 
4. B i a ł a k. B i e l s k a: Janik Hieronima, Mikulski Fran- 
ciszek. 
5. B i a ł a P o d l a s k a: Gimnazjum Państw. Męskie im. 
J. I. Kraszewskiego, Kowalska Lubina. 
6. B i a ł y s t o k: Biblioteka Publiczna Miejska, Gimnazjum 
Państwowe im. Anny z Sapiehów Jabłonowskiej, Goławski 
Michał, ks. Hałko St., Homanówna Eugenia, Kolendo Maria, 
Koło Nauczycieli Historii Gimnazjum Z. Augusta, książę Lu- 
bomirski Jerzy, Tilleman Aron, Towarzystwo Miłośników 
Historii, Welger Chaim. 
7. B i e l s k P o d l a s ki: Badowski Stanisław. 
8. B i e l s k o: Gross Leon, Parak Jan. 
9. B o r s z c z ów: Gimnazjum Prywatne Polskie Koeduka- 
cyjne Tow. Szk. Sredniej. 
10. B o r y s ł a w: Dudek Jan, Ederowa Jadwiga. 
11. B r o d y: Gimnazjum Państwowe im. J. Korzeniowskiego, 
Gimnazjum Prywatne żeńskie im. E. Orzeszkowej. 
12. Br z e ś ć n a d B u g i e m: Członkowie Oddziału P. T. H. 
w Brześciu n/B.: Biblioteka Centralna Pedagogiczna, Gu- 
ściora Franciszek, Landau Baruch, Lernerówna F. Oddział 
P. T. H. w Brześciu liczy razem z zamiejscowymi 18 człon- 
ków. 
13. B r z o z ów: Gimnazjum Państwowe. 
14. B r z u c h o w i c e: Aleksandrowiczówna Aniela. 
15. B u c z a c z: Gimnazjum Państwowe. 
16. B y d g o s z c z: Bibliote]{R Miejska, Gimnazjum Miejskie 
im. M. Kopernika, Gimnazjum Miejskie Katolickie żeńskie, 
Gimnazjum Państwowe Klasyczne im. Marszałka J. Pił- 
sudskiego, Puckowski A., Państwowe Liceum Pedagogiczne, 
Siemińska Rita. . 
17. B Y t o m: Gimnazjum Polskie Prywatne. 
18. C h e ł m n o: ks. Forycki Leon. 
19. C h o d o rów: Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne im. 
Artura Grottgera. 
20. C h o r z ów: Czarnecki Augustyn, Gimnazjum Koeduka- 
cyjne im. Eichendorfa, Juchnowicz Irena, Lenczowski Fran- 
ciszek, Ligęza Józef, żagan Artur. 
21. C h y rów: Konwent 00. Jezuitów.
		

/Czasopisma_104_01_460_0001.djvu

			- 


49 


22. C i e s z y n: Gimnazjum Polskie im. M. Konopnickiej, Ło- 
skiewiczówna N., Popiołek Francisz
k. 
23. C z e l' n i c h ów: Jedliński Jerzy. 
24. C z ę s t o c h o w a: Freundlich Aleksander, Gimnazjum 
Państwowe im. Henryka Sienkiewicza, Gimnazjum Pań- 
stwowe im. Juliusza Słowackiego, Gimnazjum Państwowe 
im. Romualda Traugutta, Gimnazjum żeńskie Stowarzysze- 
nia Nauka i Praca, Nowak Stanisław. 
25. C z o r t k ów: Gimnazjum Państwowe, Gimnazjum Pry- 
, watne Koedukacyjne ż. T. S. L. i Śr. 
26. D ę b i c a: Gimnazjum Państwowe im. Kr. Władysława 
Jagiełły. 
27. D o b r o m i l: Zagajewski Zdzisław. 
28. D o l i n a: Gimnazjum Prywatne Polskie im. Z. KrasiIi- 
skiego. 
29. D o r a: Bednarski Bolesław. 
30. D r o h i c z y n: Martewicz Włodzimierz. 
31. D r o h o b y c z: Gimnazjum Prywatne im. Henryka Sien- 
kiewicza, Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne im. I. Franki, 
Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne im. Sternbacha, Pu- 
bliczna 7 kI. Szkoła Powszechna "Polmin". 
32. D z i s n a: Dietrich Arem, Gimnazjum Państwowe im. ks. 
G. Piramowicza. 
33. G d a ń s k: Dragan Marcin, Gimnazjum im. J. Piłsudskiego 
Macierzy Szkolnej. 
34. G d y n i a: Bazali M. Urszula, Biblioteka Miejska Pu- 
bliczna, Gimnazjum 00. Jezuitów. 
35. G ł ę b o k i e: Gimnazjum Koedukacyjne im. Unii Lubel- 
skiej. 
36. G n i e z n o: Gimnazjum Państwowe im. Bolesława Chro- 
brego. 
37. G l' a j e w o: Tobolczyk Teodor. 
38. G r o d n o: Członkowie Oddziału P. T. H. w Grodnie: Baj- 
dziń ska Ludmiła, Biblioteka Miejska, Biblioteka Pedago- 
giczna Państwowa, Choynowski Piotr, Czapowówna Wikto- 
ria, Czetwertyński ks. Konstanty jn., Furgalski Teodur, 
Gimnazjum Państwowe Kupieckie, Gimnazjum Państwowe 
Męskie im. A. Mickiewicza, Gimnazjum Państwowe żeń- 
skie im. Emilii Plater, Gimnazjum Pol. Macierzy Szkolnej 
im. H. Sienkiewicza, Gimnazjum Społeczne Koedukacyjne, 
Gimnazjum Tow. "Tarbut", hr. Kossakowski N., Leśnie- 
wicz HY8zard, Liceum Państwowe Pedagogiczne, Monkiele- 
wicz St., Mroczkowski Józef, Odlanicki-Poczobut Henryk, 
ks. Potrzebski Wiktor, Sawicki Roman, Studnicka Janina, 
Wieliczker Chaim. Oddział P. T. H. w Grodnie liczy razem 
z zamiejscowymi i nowowpisanymi 24 członków. - Do Od- 
działu nie należy: Muzeum Państwowe. 


4
		

/Czasopisma_104_01_461_0001.djvu

			50 


39. G ró d e k Jagi e 11 o ń s k i: Gimnazjum Państwowe im. 
Władysława Jagiełły. 
40. G r u d z i ą d z: Biblioteka Okręgowa Pedagogiczna Kura- 
torium O. S. Poznań (oddział w Grudziądzu), Gimnazjum 
Państwowe Klasyczne im. Kr. J. Sobieskiego. 
41. G r z y m a łów: ks. Iwanciów Adolf. 
42. II o r o d e n k a: Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne. 
43. II r u b i e s z ó w: Marek Stanisław. 
44. J a n ó w P o d l a s ki: Biblioteka Seminarium Duchow- 
nego. 
45. Jar o c i n: Gimnazjum Państwowe im. Tadeusza Ko- 
ściuszki. 
46. Jar o s ł a w: Gimnazjum Pailstwowe I., Gimnazjum Pail- 
stwowe żeńskie im. J. Słowackiego, Gottfried Kazimierz.. 
ks. Pudło Kazimierz. 
47. J a w o rów: Gimnazjum Państwowe. 
48. J a z ł o w i e c: Prywatne Gimnazjum i Liceum Humani- 
styczne im. Matki Marceliny. 
49. K a l i s z: Gimnazjum Państwowe im. Adama Asnyka, Gim- 
nazjum Państwowe żeńskie im. Anny Jagiellonki, Tał"asi- 
nowa Kł!tarzyna, Węgrzyn Wojciech. 
50. Kał u s z: Gimnazjum Prywatne Miejskie Koedukacyjne. 
51. K a m i o n k a S t r u m i ł o w a: Strzelecka Anna. 
52. K a t o w i c e: Członkowie Oddziału P. T. H. w Katowi- 
cach: Bałuk Stanisław, Benis Adam, Bolchower J., Dobro- 
wolski Tadeusz, Dzięgiel Władysław, Gimnazjum Państwo- 
we, Gołba Kazimierz, Grażyński Michał, Igielski Władysław, 
Kierecki Marian, Koraszewski Jacek, Korolenkówna Maria, 
Kotajny Jan, Krpec S., Lutman Roman, Musioł Ludwik. 
Ognisko Metodyczne Historii przy Gimnazjum Państwo- 
wym, Piernikarczyk Józef, Popiołek Kazimierz, Rybicki S., 
Skałka Tadeusz, Stańczyk Kazimierz, Strzembosz T. Od- 
dział P. T. H. w Katowicach liczy razem z zamiejscowymi 
48 członków. - Do Oddziału nie należy: Bergerówna Janina. 
53. K i e l c e: Bartyś Julian, Borkiewicz Seweryn, Chojnacka 
Zofia, Czarnecki Henryk, Ellenbogen Stefania, Feliks-Gliks- 
man Leon,Garbacik Józef, Gimnazjum Męskie im. St. Kostki, 
Gimnazjum Państwowe im. St. żeromskiego, Kowalczewski 
Marian, Kozikowski Antoni, Kuc Henryk, Kiimerling Necha, 
Massalski Edmund, Nytko Piotr, Paszkiewiczowa Maria. 
Pazdur Jan, Rachwał Józef. Seminarium Nauczycielskie Mę- 
skie, Walewski Colonna St., Weissenfreudowa E. Oddział 
P. T. H. w Kielcach liczy 21 członków. - Do Oddziału nie 
należy: ks. Józef Zdanowski. 
54. K o b r y ń: Gimnazjum Państwowe Polslde. 
55. K o l u s z ki: Krzywkowski Edmund. 
56. Koł o m y ja: Gimnazjum Państwowe im. Króla Kazimie- 
rza Jagiellończyka. 


.... 


--
		

/Czasopisma_104_01_462_0001.djvu

			- 


51 


. 


57. Koń s k i e: Gimnazjum Państwowe. 
58. K o p a n i c a: Ks. Majkowski Edmund. 
59. Koś c i a n: Gimnazjum Państwowe im. Stanisława Kostki. 
60. K o w e l: Gimnazjum Koedukacyjne Klary Erlich, Gimna- 
zjum Państwowe im. Juliusza Słowackiego, Rappaport 
Herman. 
61. K ó r n i k: Biblioteka Kórnicka. 
62. Kra k ó w: Członkowie Oddziału P. T. H. w Krakowie: Ar- 
chiwum Państwowe, Barycz Henryk, Batowski Henryk, 
Ks. Bednarski Stanisław, Biblioteka P. A. U., Birkenmajer 
Aleksander, Błoński Franciszek, Bobkowska Wanda, Bo- 
browski Kazimierz, Bochnak Adam, Bogatyński Władysław, 
Borkowski Piotr, Buczek Karol, Budkowa Zofia, Centralna 
Biblioteka Nauczycielska, Chrzanowski Ignacy, Cichocki 
Marian, Czapliński Władysław, Czort Tadeusz, Dąbrowski 
Jan, Ks. Dawid Piotr, Długopolski Edmund, Dobrowolska 
Wanda, Dobrowolsld Kazimierz, Duda Franciszek, Estrei- 
cher Stanisław, Feldman Józef, Friedberg Jan, Friedberg 
Marian, Garbacik Józef, Gimnazjum SS. Urszulanek, Ks. 
Glemna Tadeusz, Ks. Bp. Godlewski Michał, Grodecki Ro- 
man, Haydukiewicz Józef, Heitzman Marian, Hulewicz Jan, 
Jachimecki Zdzisław, Klein Franciszek, Kłodziński Adam, 
Kółko Historyków "Przyszłość" w Staniątkach, Koło Histo- 
ryków Państwowego Pedagogium, Koło Historyków Studen- 
tów U. J., Komornicki Stefan, Konczyńska Wanda, Ko- 
neczny Feliks, Konopczyński Władysław, Kot Stanisław, 
Krzyżanowski Józef, Kukiel Marian, Kuntze Edward, Ku- 
trzeba Stanisław, Lasocki Zygmunt, Latacz Eug'eniusz, Lehr- 
Spławiński Tadeusz, Lepszy Kazimierz, Leśniodorski Bo- 
gusław, Ks. Mazurek Franciszek, Michalek Antoni, Ks. 1\1i- 
chalski Konstanty, Mikucki Sylwiusz, Moreau Reibel Jean, 
Muczkowski Józef, Mi.mch Henryk, Muzeum XX. Czartory- 
skich, Muzeum Narodowe, Niwiński Mieczysław, Nowak Ta- 
deusz, Nowogrodzki Stanisław, Ognisko Historyczne przy 
Gimnazjum im. Sobieskiego, Ogrodziński Wincenty, Pachoń- 
ski Jan Zbigniew, Pieradzka Krystyna, Pigoń Stanisław, 
Piotrowicz Karol, Piotrowicz Ludwik, Piwarski Kazimierz, 
Pociecha Władysław, Ks. Podwin Adam, Ks. Przybyszewski 
Bolesław, Reyman Tadeusz, Seminarium Historii Kościoła 
U. J., Seminarium Historyczne U. J., Seminarium Nauk Po- 
mocniczych Historii U. J., Seminarium Prawnicze U. J., 
Semkowicz Władysław, Skibiński Mieczysław, Skorzepianka 
Melania, Sokulski Justyn, Starzewski Maciej, Strojek Lud- 
wik, Sulimirski Tadeusz, Szczotka Stanisław, Szumański 
Adam, Szumowski Władysław, Taubenschlag Rafał, Vetulani 
Adam, Waniczkówna Helena, Zaręb
ki Ignacy, Ziemski 
Adam, Ks. żychowicz Tadeusz. - Oddział P. T. H. w Kra- 
4*
		

/Czasopisma_104_01_463_0001.djvu

			52 


kowie liczy 101 członków. - Do Oddziału nie należą: Ks. Dą- 
rowski Stanisław, Oppenauerówna Krystyna, żytyński Sa- 
turnin. . 
63. Kro s n o: Gimnazjum Państwowe. 
64. Kro t o s z y n: Gimnazjum Państwowe im. ks. H. Kołłą- 
taja. 
65. K r z e ni i e n i e c : Biblioteka Liceum Krzemienieckiego, 
Gimnazjum Koedukacyjne Wydziału Powiatowego i Magi- 
stratu miasta Krzemieńca. 
66. L e s z n o: Gimnazjum żeńskie im. Marii Konopnickiej, 
Cimnazjum Państwowe im. Komeńskiego. 
67. L e s z n o k. B ł o n i a: Ks. Stefanowski Marian. 
68. L i d a: Gimnazjum Państwowe im. Chodkiewicza. 
69. L i p n o: Gimnazjum im. R. Traugutta. 
70. L u b a c z ó w: Prywatne Gimnazjum Humanistyczne T-wa 
Szk. średn. 
71. L u b l i n: Członkowie Oddziału P. T. H. w Lublinie: Adam-. 
czyk Wladysław, Białkowski Leon, Borkowski Julian, Do- 
browolski Henryk, Dobrzański Jan, Dutkiewicz Józef, Gim- 
nazjum Biskupie Męskie, Gimnazjum Państwowe im. St. Ba- 
torego, Godziszewski Władysław, Grużewski Bolesław, Hory- 
szewski Stanisław, Ks. Kałwa Piotr, Kamiński Jan, Kiese- 
wetterówna Janina, Kossowski Aleksander, Kramarzówna 
Zofia, Ks. Krassowski Aleksander, Madej Jan, Mazurkie- 
wicz Józef, Moniewski Tadeusz, Mordelówna Kinga, Nester 
Piotr, Ks. Nowak Edmund, Popławski Mieczysław, Sadaj 
Henryk, Sadownik Jerzy, Seminarium Historyczne K. U. L., 
Stankowa Maria, Ks. Stopniak Piotr, Strzesze wsk i Czesław, 
Szwarczyk Bronisław, Wojciechowski Stefan, Zakrzewska 
Mirosława. - Oddział P. T. H. w Lublinie liczy razem na 
rok 1938 - 33 członków. - Do Oddziału nie należą: III Pań- 
stwowe Liceum i Gimnazjum im. Unii Lubelskiej, Rożniecki 
Józef. 
72. L w ó w: Członkowie Oddziału P. T. H. we Lwowie: Abła- 
mowicz Tadeusz, Badecki Karol, ks. Badeni Henryk, Badeni 
Stanisław, Balicki Stefan, Bandura Władysław, Barszczew- 
ska Zofia, Barwiński Eugeniusz, Bazylów Ludwik, Bernacki 
Ludwik, Biblioteka Baworowskich, Biblioteka D. O. K. VI, 
Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Biesia- 
decki Franciszek, Birn Wacław, Błaha Alfred, Borkowski 
Mieczysław, Borkowski Oktaw, Brzeski Józef, Chabło Wik- 
tor, Charewiczowa Łucja, Chodorowski Kazimierz, Chro- 
micki Ernest, Chrząszcz Edmund, Chybiński Adolf, Ciekliń- 
ski Zbigniew, Ks. Czekaj Franciszek, Czołowski Aleksander, 
Dąbkowski Przemysław, Ks. Długosz Teofil, Dobrzańska Ma- 
ria. Dobrzyniecka Janina, Dygdała Adam, Dymitrowski Wła- 


--
		

/Czasopisma_104_01_464_0001.djvu

			- 


53 


I 

 
j 


dysław, Eckstein Antoni, Ks. FrankI Stanisław, Gerlach Jan, 
Gębarowicz Mieczysław, Gimnazjum Państw. II, Gimnazjum 
Państw. III, Gimnazjum Państw. VI, Gimnazjum Państw. 
VII, Gimnazjum Państwowe X, Gimnazjum Państwowe XI, 
Gimnazjum Państw. Ruskie - filia, Gimnazjum Państwowe 
żeńskie im. król. Jadwigi, Gimnazjum SS. Nazaretanek, 
Gimnazjum Ridnej Szkoły, Goliger Marek, Górkiewicz Ma- 
rian, Hahn Wiktor, Haisig Marian, Hartleb Kazimierz, 
Ks. Hausner Adam, Hejnosz Wojciech, Hescheles Maurycy, 
Horowitz Herman, Hoszowski Stanisław, Inglot Stefan, In- 
stytut Teolog. U. J. K, Irzyk Franciszek, Jarosiewiczówna 
Maria, Jędrzejowska Anna, Józecki Piotr, Jukniewicz Fran- 
ciszek, Kącki FranciRzek, Klerycy 00. Bernardynów, Knot 
Antoni, Kocowski Bronisław, Końca Józef, Kontny Piotr, 
Koranyi Karol, Korpus Kadetów Nr. 1, Korzeniowski Kazi- 
mierz, Kotula Rudolf, Kotwicz Władysław, Kowalski Karol, 
Kozłowski Leon. Kropp Jan, Kruczkiewiczówna Maria, Książ- 
nica - Atlas, Kucharski Eugeniusz, Kupczyński Stanisław, 
Kupczyński Tadeusz, Kurdybacha Łukasz, Lanckorońska 
Karolina, Langnas Saul, Laskownicki Bronisław, Lepucki 
Henryk, Lewicki Karol, Lewicki Kazimierz, Lewicki Tade- 
usz, Loewenstein Stanisław, Lutman Tadeusz, Łempicki Sta- 
nisław, Malec Józef, Maleczyńska Ewa, Maleczyński Karol, 
Mańkowski Tadeusz, Modelska Ludmiła, Modelski Teofil 
Emil, Nadolski Bronisław, Nanke Czesław, Osuchowski Wac- 
ław, Paradowski Józef, Pawlikowski Zdzisław, Pelc Julian, 
Petryński Ludwik, Ks. Penkala Stanisław, Pleśniak Julian, 
Podlacha Władysław, Pohorecki Feliks, Polaczkówna Helena, 
Pomarański Stefan, Porębska Irena, Puczyński Bohdan, 
Ks. Rechowicz Marian, Rolny Wilhelm, Roth Abraham, Roz- 
dolski Roman, Schirmer Edward, Ks. Schletz Alfons, Se- 
minarium Państwowe Ochraniarskie, Sienkiewicz Bogusław, 
Skwarczyński Paweł, Socha Zbigniew, Solski Tadeusz, Sta- 
choń Bolesław, Stesłowicz Władysław, Suesser Henryk, Szew- 
czuk Jan, Ks. Szydel
ki Szczepan, Tarnawski Aleksander, 
Telmany'ówna Irena, Turska Jadwiga, Tyrowicz Marian, 
Tyszkowski Kazimierz, Uhma Stefan, Ks. Umiński Józef, 
Urbański Tadeusz, Ursel Adam, Wasylewicz Wiktoria, 
Wawrzkowicz Eugeniusz, Wąsowicz Michał, Werchracki Ry- 
szard, Wereszczyński Antoni, Wiszówna Jadwiga, Witwicki 
Tadeusz, Włodarski Bronisław, Zalkyn Wacław, Zakład Hi- 
storii Gospodarczej U. J. K, Zakład Historii Kultury U. J. K, 
Zakład Historii Nowożytnej U. J. K, Zakład Historii Polski 
U. J. K, Zakład Historii Prawa U. J. K, Zakład Historii 
średniowiecznej U. .J. K, Zakład Prawa Kościelnego U. J. K, 
Ziembicld Witold, Zrzeszenie Pracow. Banku Rolnego, Ks. 
Zwiercan Stanisław, żurawski Kazimierz, - Oddział P. T. H. 
we Lwowie liczy razem z zamiej
cowymi 223 członków.
		

/Czasopisma_104_01_465_0001.djvu

			54 


73. Łań c u t: Gimnazjum SS. Boromeuszek. 
74. Ł ę c z y c a: Sroka Jan, Wyczółkowski Mieczysław. 
75. Ł ó d ź: Członkowie Oddziału P. T. H. w Łodzi: Adlerówna 
Esfira, Ajnenkiel Eugeniusz, Archiwum Diecezjalne
 Ar- 
chiwum Miejskie m. Łodzi, Bagińska Helena, Berkowicz 
Henryk, Biblioteka Państwowa Pedagogiczna, Biblioteka 
Publiczna Miejska, Biblioteka Wolnej Wszechnicy Pol- 
skiej - oddział w Łodzi, Blauszyld Ignacy, Brzozowski Ka- 
zimierz, Cywuszowa Antonina, Czabak Orest, Czeraszkie- 
wiczówna .Janina, Domańska Izabella, Dylik Jan, Erdma- 
nowa Zofia, Ellenberg' Zygmunt, Fichna Bolesław, Fried- 
man Filip, Gardowa Zdzisława, Geyer Robert, Gimna- 
zjum Miejskie im. J. Piłsudskiego, Gimnazjum Męskie A. Zi- 
mowskiego, Gimnazjum Państwowe Męskie im. żeromskiego, 
Gimnazjum Państwowe im. M. Kopernika, Gimnazjum Pań- 
stwowe im. G. Narutowicza, Gimnazjum Państwowe żeń- 
skie im. E. Sczanieckiej, Gimnazjum Społeczne Męskie, 
Gimnazjum Zgromadzenia Kupców, Gimnazjum żeńskie Ja- 
niny Czapczyńskiej, Gimnazjum żeńskie Zofii Macińskiej, 
Gimnazjum żeńskie im. Orzeszkowej, Głuchowski Włady- 
sław, Godlewski Mikołaj, Grzędzielski Eugeniusz, lIajkowski 
Zygmunt, Heinówna Wanda, Hertz Mieczysław, Holcgreber 
Jan, Izba Przemysłowo-Handlowa, Jackowski Aleksander, 
ks. bp. Jasiński Włodzimierz, Jeżewski Mieczysław, Jurczyń- 
ski Juliusz, Kaczmarek Roman, Kappes Aleksander, Kejna 
Kazimierz, Kniatowa Maria, Koło Historyków Słuchaczów 
w. W. P., Korczycowa Maria, Koszańska Jadwiga, ks. Ko- 
tula Karol pastor, Kowalska Weronika, Kożuchowska Zofia, 
Kra<;iclm Jadwiga, Krzywcówna Aurelia, Kulak Jan, Lan- 
decki Tadeusz, Lorentz Zygmunt, Lulla Fabian, Marczyńska 
Kazimiera, Mazurowski Henryk, Missalowa Gryzelda, No- 
wakowska Janina, Ostrowska Zofia, Palmąka Andrzej, Pe- 
dagogium Państwowe, Podciechowska Helena, Potzówna 
Wanda, Przesmycki Karol, Rac Leonard, Rau Zygmunt, 
Rembieliński Robert, Remiszewski Antoni, Rosset Edward, 
Rothowa Aniela, Rynkowska Anna, Sauter Jan, Seminarium 
Duchowne, Skoiński Jan, Spektor Izaak, Sterlingowa He- 
lena, Szczygielski Wacław, Szczygielski Mieczysław, Szkoła 
Powszechna Nr 69, Szreter Jerzy, świdwiński Adolf, ks. bp. 
Tomczak Kazimierz, Towarzystwo Wiedzy Wojskowej _ 
Oddział w Łodzi, Trzepałkowska-Dziubani Irena, Tylińska 
Janina, Warężak Jan, Waszkiewicz Ludwik, Weiss Bel'nard 
Przemysław, Więckowski Stanisław, Wodziński Michał, Wo- 
rona Włodzimierz, Zaborowska Helena, Zieleniewska Maria, 
Zwoliilska Alicja. - Oddział P. T. H. w Łodzi liczy razem 
z zamiejscowymi 126 członków. 
76. Ł u ck: Gimnazjum Państwowe im. Tad. Kościuszki, Nieć 
Julian. 


-----
		

/Czasopisma_104_01_466_0001.djvu

			- 


J' 


55 


'77. Łuk ów: .Junkielesówna Bronisława. 
78. Ł u n i n i e c: Gimnazjum Państwowe im. Kl'. Wł. Jagiełły. 
79. M a ł a D ą b l' ów k a: ks. Wojtas Maksymilian. 
80. M i ę d z y c h ó d: Gimnazjum Miejskie Koedukacyjne im. 
święcickiego. 
81. M i koł ów: Gimnazjum Państwowe, Kozaczka St., Prus 
Karol, l{s. Wilk Karol, Wojna Paweł. 
82. M i ł o b ą d ź: Ks. Czaplewski Paweł. 
83. M la w a: Gimnazjum Państwowe im. Stanisława Wyspiail- 
skiego. 
84. M o k w i n: Jakubowski Władysław. 
85. M y s ł o w i e e: Dziunikowski Aureliusz. 
86. N a k ł o: Gimnazjum Państwowe. 
87. N i e ś w i e ż: Gimnazjum Państwowe im. Władysława Sy- 
rokomli. 
88. N i s k o: Gimnazjum Państwowe im. Stefana Czarneckiego, 
Różycki Mieczysław. 
89. N o wa W i e ś: Wilczyński Józef. 
90. N o w y S ą c z: Hein Julian, Państwowe Gimnazjum 1. im. 
Jana Dlugosza. 
91. O b l ę g o rek: Sienkiewicz Józef Henryk. 
92. O b o r n i ki: świerzowicz Jan. 
93. O r ł o w a: Biblioteka Nauczycielska Gimnazjum Polskiego. 
94. O s t l' o łęk a: Gorgoniowa Wanda, Wierzchowski Henryk. 
95. O s t l' ów: Szweycer Janusz. 
'96. O s t rów W i e l k o p o l s ki: Gimn. Państwowe Męskie, 
Gimn. Państwowe żeńskie im. Emilii Sczanieckiej. 
97. O s t l' o w i e c: Ginm. Państwowe im. J. Chreptowicza. 
98. O s t l' Z e s z ó w: Gimnazjum Prywatne Męskie księży Sale- 
zjanów, Gimnazjum Prywatne żeńskie Zgrom. SS. Najśw. 
Rodziny z Nazaretu. 
99. O t o r o wo: Zakłady Naukowo-Wychowawcze SS. Urszu- 
lanek. 
100. P a b i a n i c e: Ks. Czekaj Franciszek, Frankowski Józef, 
Salska Helena, Zawadzka Renata. 
101. P e l p l i n: Ząbek Jan. 
102. P i e kar y ślą s k i e: Gimnazjum Państwowe. 
103. P i ń s k: Gimnazjum 00. ,Jezuitów, Gimnazjum Pryw. Ko- 
edukacyjne A. Czeczyk - Golingierowej, Gimnazjum Pry- 
watne Koedukacyjne Stow. "Tarbut", ks. Kantak Kamil, 
Macińska Ludwika, Witczakowa Zofia. 
104. P i o t r k ó w T l' Y b u n a l s k i: Grabowska Wanda, Mil- 
lerowa Regina, Stojdowa Anna, Tokarski Józef, Witanow- 
ski Michał. 
105. P ł o ck: Dobaczewski Józef, Towarzystwo Naukowe. 
106. P o t a r z y c a: Barański Stanisław. 
107. P o z n a ń: Członkowie Oddziału P. T. H. w Poznaniu: Ar- 
chiwum Archidiecezjalne, Baumgart Jan, Boberska Maria,
		

/Czasopisma_104_01_467_0001.djvu

			56 


Chodynicki Kazimierz, Dedio Stanisław, Gimnazjum Pań- 
stwowe im. Marcinkowskiego, Gimnazjum Państwowe im. 
Paderewskiego, Górski Karol, Gregorowicz J., Grot Zdzi- 
sław, .Tedlicki Marian Zygmunt, Kaczmarczyk Kazimierz, 
Kaletka Mieczysław, Knapowska Wisława, Koczy Leon, 
Koło Historyków Studentów U. P., Krotoska Tekla, ks. Ku- 
rek J., Masłowski Jerzy, Mastyńska Maria, Matuszewski 
Józef, ks. Nowacki Józef, Opatrny Jarosław Wit, Rutkow-. 
ski Jan, Sczaniecki Michał, Seminarium Duchowne, Semi- 
narium Historyczne U. P., Sikorska Alicja, Silnicki Tade- 
usz, Siuchniński Mateusz, Skałkowski Adam, Skarbiński 
Władysław, Sławski Jan, Stablewski Stefan, Staszewski 
Janusz, Świderkówna C., Tymieniecki Kazimierz, Tync Sta- 
nisław, Ułaszyn Henryk, Warpechowska Zofia, Widajewicz 
Józef, Willaume Juliusz, Wojciechowski Zygmunt, Wojt- 
kowski Andrzej, Zaleski Zygmunt, Ziółkowski Tadeusz. 
żukowski Piotr. Oddział P. T. H. w Poznaniu liczy 47 
członków. 
108. P r z a s n y s z: Schwarz Jan. 
109. P r z e m y ś l: Arłamowski Kazimierz, ks. Ataman Julian,. 
Bihlioteka Seminarium Duchownego obrz. łać., ks. Dudziń- 
ski Stanisław, Gilewicz Aleksy, Gimnazjum Krawieckie, 
Gimnazjum Państwowe I. im. Juliusza Słowackiego, Gim- 
nazjum Państwowe II. im. Prof. K. Morawskiego, Gimna- 
zjum Państwowe żeńskie, Gimnazjum Prywatne żeńskie 
im. M. Konopnickiej, ks. Gorczyca Józef, ks. Jakiel Sta- 
nisław, Kaliczowa Zofia, ks. Kwolek Jan, Patrynówna Elż- 
bieta, Persowski Franciszek, Skórska Olga, Smółka Jan, 
Tymińska Zofia. Oddział P. T. H. w Przemyślu liczy razem 
z nowo wpisanymi - 23 członków. - Do Oddziału nie na- 
leży: Gimnazjum Prywatne Ruskie, Gimnazjum Prywatne. 
żeńskie PP. Benedyktynek, Rowiński Janusz. 
110. P r z e wo r s k: Gimnazjum Miejskie. 
111. P r z y s u c h a: Gołuchowska-Dembińska Maria. 
112. P s z c z y n a: Jucha Józef, Państwowe Liceum Pedago- 
giczne. 
113. P u ł t u s k: Gimnazjum Państwowe im. Piotra Skargi.. 
ks. Zielonka Stefan. 
114. R a d o m: Gimnazjum Państwowe im. T. Chałubińskiego, 
Gimnazjum Państwowe im. Jana Kochanowskiego, Ma- 
jówna Maria, Państwowa Szkoła Średnia Techniczna Kole- 
jowa, Zakłady Naukowe żeńskie Marii Gajl. 
115. R a d z i e c h ów: Gimnazjum Pryw. Koedukacyjne im. 
Marszałka B:łdeniego. 
116. R a waR u s k a: Oppenauer Maria. 
117. R a w i c z: ćwikowski Witold, Gimnazjum Państwowe. 
118. R o g o ź n o: Gimnazjum Państwowe Klasyczne im. Prze- 
mysława. 


. 


. 


----
		

/Czasopisma_104_01_468_0001.djvu

			- 


. 


I 
J 
J 


57 


119. R o h a t y n: Koło Historyczne Ukr. Pryw. Gimnazjum. 
120. Rów n e: Biblioteka Centralna Pedagogiczna, Hofman 
Jakub, Schittler Józef. 
121. R Y b n i k: Czyżyk Kazimierz, Kowalski Alfred, Udziela 
Stanisław. 
122. R z e s z ów: Gimnazjum Prywatne żeńskie Tow. Gim. 
Pryw. żeńsk. 
123. S a m b o r: Gimnazjum Państwowe I. im. Adama Mickie- 
wicza, Gimnazjum Państwowe II. im. Mikołaja Kopernika, 
Glodtowa Bronisława. 
124. S a n d o m i e l' z: Liceum Państwowe Pedagogiczne. 
125. S a n ok: Gimnazjum Prywatne żeńskie im. Emilii Plater, 
Rejnin Antoni. 
126. S i e d l c e: Ks. Branik Wiktor, ks. Grabowski Jan, ks. bp. 
Sokołowski Czesław. 
127. Siemianowice śląskie: Gimnazjum Państwowe 
im. śniadeckiego, Olszewicz Wacław. 
128. S ł o n i m: Państwowe Seminarium Nauczycielskie Mę- 
skie, Rotensztrajchówna Stefania. 
129. S o k a l: Gimnazjum Państwowe im. Malczewskiego. 
130. S o l e c n/Wisłą: Gawęcka Anna. 
131. S o s n o w i e c: Gimnazjum Państwowe iIJ1. E. Plater, 
Gimnazjum Państwowe im. Bolesława Prusa. 
132. S t a n i s ł a w ów: Ks. Barg Marian, Gimnazjum Pań- 
stwowe II, Gimnazjum Państwowe III, Gimnazjum Pry- 
watne Polskie im. Elizy Orzeszkowej, Kopytowa Joanna, 
Zieliński Józef, żebrowska Zofia. 
133. S t a r o g a l' d: Gimnazjum PaI1stwowe. 
134. S t o ł p c e: Gimnazjum Państwowe im. Tadeusza Hołówki. 
135. S t ryj: Biblioteka Pedagogiczna Nauczycielska, Gimna- 
zjum Państwowe I, Gimnazjum Państwowe II. 
136. S u c h a: Seruga Józef, Zbiory Biblioteczno-Muzealne 
hr. Tarnowskich. 
137. S u wał ki: Brzeski Henryk. 
138. S z a m o t u ł y: Gimnazjum Państwowe Humanistyczne 
im. P. Skargi. 
139. Ś n i a t y n: Gimnazjum Państwowe im. Fr. Karpińskiego. 
140. Ś w i e c i e: Gimnazj
m Państwowe. 
141. Ś w i e k a t o wo: Jeskowa Stefania. 
142. Ś w i ę c i a n y: Gimnazjum Państwowe im. Józefa Piłsud- 
skiego. 
143. Ś w i s ł o c z: Gimnazjum Państwowe im. Romualda Trau- 
gutta. 
l-t-t. T a l' n o p o l: III Gimnazjum Państwowe żeńskie im. 
J. Piłsudskiego, Ladenberger Tadeusz. 
145. T a r n ów: Biblioteka T. S. L., Gimnazjum I. im. Bro- 
dzińskiego, Gimnazjum II. im. Tarnowskiego, Gimnazjum
		

/Czasopisma_104_01_469_0001.djvu

			58 


III. im. Adama Mickiewicza, Jarosz Włodzimierz, Pań- 
stwowe Liceum i Gimnazjum im. M. Kopernika, Ks. Wę- 
giel Władysław, Zakład SS. Urszulanek. 
146. T a l' n o b l' Z e g: Gimnazjum Państwowe im. Hetmana 
Tarnowskiego. 
147. T a l' n o w s k i e G ó l' y: Gimnazjum Państwowe im. Ks. 
Jana Opolskiego. 
148. T c z e w: Biblioteka Miejska. 
149. T o l' U ń: Archiwum Miejskie, Matkowski Karol, Saw- 
czyński Adam. 
150. T l' Z e m e s z n o: Gimnazjum Pailstwowe Klasyczne. 
151. T u b ą d z i n: Walewski Kazimierz. 
152. T II c h o l a: Nowaczyk Stanisław. 
153. T u c h ów: 00. Redemptoryści. 
154. T u l' e w: Chłapowski Dezydery. 
155. T u l' k a: Gimnazjum Prywatne Koedykacyjne im. Józefa 
Piłsudskiego. 
156. War s z a w a: Towarzystwo Miłośników Historii w War- 
sza wie (działa jako Oddział Polskiego Towarzystwa Histo- 
rycznego). a) Członkowie honorowi: Ludwika z hr. Kra- 
sińskich Czartoryska. b) Członkowie protektorzy: Józef 
Temler. c) Członkowie zwyczajni: Anterszlakówna Maria. 
Archiwum Akt Dawnych, Archiwum Miejskie m. st. War- 
szawy, Archutowski Roman, Arnold Stanisław, Assoro- 
dobraj Nina, Bachuiski Aleksy, Balicka Zofia, Bartel 
Oskar, Bartosikówna Jadwiga, Bartoszuk Aleksander, Bero 
Józef, Beynard Karbowska, Białowiejska Wanda, Bielecki 
Tadeusz, Bieżuńska J., Biblioteka Historyczna, Biblioteka 
Publiczna, Biblioteka Seminarium Duch., Biłek Jan, Bo- 
gatkiewicz Władysław, Borowski Antoni, Borowski Sta- 
nisław, Bormanowa Jadwiga, Bornholtz Tadeusz, Boss 
Eugeniusz, Bramsowa R., Brzeczkowski Aleksander, Brze- 
ziilSki Stanisław, Brzeziński Włodzimierz, Brańska Euge- 
nia, Bujalska Maria, Bursche Edmund, Burschówna He- 
lena, Centralna Biblioteka Wojskowa, Centralna Biblioteka 
Pedagogiczna, Chodynicki Henryk, Chwalewik Edward, 
Chyrówna Maria, Czudowska Leokadia, Dąbrowski Jan, 
Dąbrowska Maria, Dąbrowski Otton, Dąbrowski Wincenty, 
Dąmbski Eugeniusz, Dembińska Anna, Dembowska Maria, 
Detkens Edward ks., Diveky Adrian, Dobrzański Józef, 
Drozdowska Irena, Dunin Juliusz, Dutkiewicz Józef, Dy- 
gnas Aleksander, Dyski Władysław, Dziewanowski Wła- 
dysław, Eiger Kazimierz, Enderówna Janina, Englert 
Adam, Fajęcki A. Ks., Fedkowiczówna Anna, Feldman 
Eleazar, Fidecka A., Folwarski Henryk ks., Franaszek Je- 
rzy, Freytag Bogusław, Fręchowicz Tadeusz ks., Gajewicz 
Zygmunt ks., Gawinek Paweł, Gaylówna Anna, Gąsiorow- 


. 


l 
------
		

/Czasopisma_104_01_470_0001.djvu

			- 


59 


. 


ska Natalia, Gebertowa Gizela, Gembarzewski Bronisław, 
Gepner Stanisław, Geber Rafał, Giedroyć Franciszek, 
Giergelewicz Jan, Gimn. im..J. Finkla, Gimn. im. Lelewela, 
Gimn. im. Reya, Gimn. SS. Zmartwychwstania Pańsk., 
Gimn. i Liceum im. K. Hoffmanowej, Gimn. Tow. "Ascola", 
Gimn. "Jehudyjach", Gimn. im. M. Kryńskiego, Gimn. 
żeńskie Szkół żydowskich, Gimn. im. Sułkowskich, Gimn. 
im. Bolesława Prusa, Gimn. im. Kraszewskiego, Ginter 
Edmund, Glass Jakub, Głodo Maria, Godlewski Michał, 
Golianowa Janina, Gołębiowski Tadeusz, Groniowski Sta- 
nisław, Grotowski Marian, GoguIski Edward, Gorzkowski 
Kazimierz, Gub'y Czesław, Halecki Oskar, Handelsman 
Marceli, Hauke Nowak, Herbst Stanisław, Hertzówna 
Amelia, Hniłko Antoni, Hilczer Franciszek, Jabłoński 
Henryk, Jakubiec Józef, .Tankiewicz Wacław, Jaruga Ni- 
kodem, Jasnowski Józef, Jastrzębski Aleksander, Jellenta 
Stefan. Joczowa Serafina, Jonynas Ignacy, Kalińska L., 
Kadłubiński Ryszard, Kaleński Gustaw, Kamieńska Zofia, 
Kamieniecki Witold, Kamiński Wawrzyniec, Karłowska 
Zofia, Karwasińska Jadwiga, Kappes Halina, Kermisz Jó- 
zef, Keck Stanisław, Kernbaum Józef, Kesselring Rudolf, 
Kętrzyński Stanisław, Kieniewicz Stefan, KiłJrsnowski 
Roman, Kiewlicz Tadeusz ks., Kłapowski Władysław ks., 
Kneifel Edward ks. pastor, Kochanowska Wojciechowska 
Jadwiga, Kochanowski Jan Karol, Kochanowski Wiktor, 
Kochanowski Józef, Koelichenówna st., Kolankowski Lu- 
dwik, Konarski Jan, Konarski Kazimierz, KOl'manowa 
Zanna, Kordowska Irena, Korduba Miron, Kornet Szcze- 
pan, Kosiński Juliusz, Kostołowski Erazm, Kotarski Ste- 
fan, Kozolubski Juliusz, Krajewski Wincenty ks., Krasu- 
ski A., Kraushar Tadeusz, Krauzówna Zofia, Kreczmar 
Michał, Krzemicka Zofia, Kronegoldowa A., Krongoldówna 
Tola, Krzyczkowska Olga, Krzywicki Ludwik, Kucharzew- 
ski Jan, Kula Witold, Kulczycki Ludwik, Kułakowski 
Henryk, Kupczyński Tadeusz, Kutznerówna Janina, 
Kuźmińska Maria, Kwiatkowski Władysław ks., Laskowski 
Otton, Latkowska Maria, Leśniewski Czesław, Lewak 
Adam, Lewandowska Maria, Libelt Maria, Libert Feliks, 
Lipiński Wacław, Lipska Kazimiera, Liszewski Stanisław, 
Lutolllski Bolesław, Łągwa Zabicka Jadwiga, Łodyński 
Marian, Łopaciński Wincenty, Łopatto Szczęsna, Ługow- 
ski Kazimierz, Łukomska Irena, Maciejewska Wanda, 
Machalski Tadeusz Antoni, Machowski Tadeusz Antoni, 
Mahler Rafał, Malczewska Krystyna, Maliniak Julian, Ma- 
łachowska Łempicka Ewa, Małachowski Stanisław, Mało- 
wist Marian, Małuszyński Marian, Manteuffel Tadeusz, 
Manteufflowa Maria, Markowski Adam, Markowski Gu- 


.
		

/Czasopisma_104_01_471_0001.djvu

			... 


- 


60 


staw, Martynowiczówna Władysława, Marzec Bogumił, 
Mączyński Kazimierz, Meloch Maksymilian, Mech Nowicka 
Wanda,' Mendys Michał, Michałowiczowa Stanisława, Mi- 
chałowski Józef, Mickiewiczowa Iza, Mińkowska Anna, 
Modzelewska Ewa, Mongirdowa Maria, Moraczewski Adam, 
Morawska Stefania, Moszczeńska Wanda, Moszczeński Jó- 
zef, Mościcki Henryk, Mrozowska Halina, Muszkowski Jan, 
Mysłowski Adolf, Nasalska Zofia, Natanson Leski Jan, 
Niedziela Józef ks., Niewiarowska Irena, Niewojska Irena, 
Nowak Piotr, Nowakowski Stanisław, Nowicka Maria, No- 
wotczyński Kazimierz, Obarska Janina, Obertyński Zdzi- 
sław ks., Olszanowska Skowrońska Zofia, Olszewicz Bole- 
sław, Oppman Edmund, Oppmanowa Remiszewska R., 
Osiński Władysław ks. Dziekan, Ossowska Maria, Osta- 
szewska Henryka, Padacz Władysław ks., Pajewski Janusz, 
Parysówna Wanda, Paszkiewicz Henryk, Pawłowski Broni- 
sław, Peche Kazimierz, Perkowicz Edward, Petrulewicz 
Dybczyńska, Piskorska Helena, Płokarz Józefat, Płoski 
Stanisław, Pohoska Hanna, Ponikowski Cezary, Possel- 
tówna Irena, Prawosławne Archiwum Metropolitalne, 
Próchnik K., Przelaskowski Ryszard, Przewalski Stefan, 
Przeździecki Rajnold, Przybyłowiczowa Hanna, Przy- 
chodzka Jadwiga, Przyrembel Zygmunt, Pułaski Franci- 
szek, Hadlińska Orsza Helena, Radliński Władysław, Ra- 
dzikowski Teodory, Radziwonowicz Wacław, Rafacz Józef, 
Rennertowa Zofia, Ring-elblum Emanuel, Rogulska Ładziń- 
ska Helena, Różycki Marek, Rudziński Stanisław, Rości- 
szewska Maria, Różański Adolf, Rybarski Antoni, Rybus 
Hemyk ks., Rzymełka Jan ks., Salcewicz Albin, Saulys 
Jerzy, Sawicki Jakub, Schonbrennerówna Janina, Semi- 
narium Hist. U. J. P., Sem. Hist. Europy Wschod. U. J. P., 
Sem. Gosp.-Społ. U. J. P., Sem. Kościoła w Polsce U. J. P., 
Serejski Henryk M., Sidorowicz Stanisław, Siemieński Jó- 
zef, Sisle Bronisława, Skibiński Franciszek, Skwarka Go- 
łębiowska L., Skwirowska Monika Helena, Skrzypek Józef, 
Słomczyński Adam, Słońska Łucja, Sokołowska Maria, 
Sokołowski Franciszek ks., Sosnowski Stanisław, Sta- 
ruszkiewicz Franciszek, Stebelski Adam, Stefański Kazi- 
mierz, Stojanowski Józef, Stolarski Antoni, Strzałkowski Z. 
ks., Suchodolski Witold, Sujkowski Andrzej, Szachno Sta- 
nisław, Szellerowa Henryka, Szembek Jan, Szczechura To- 
masz, Szczepaniakowa Izabela, Szczęsna Felicja, Szkoła 
Mazowiecka, Szyc Piotr, Szymborska Kinga, Szygellowa 
Zofia, Szulkin Michał, Szwankowski Eugeniusz, śliwiński 
Leon, Śmidoda Franciszek ks., świeżyńska Janina, świer- 
kowski Ksawery, Talat-Kiełpsz Eryk, Talikowski Stefan, 
Tarnowski Adam, Targowski Józef Konrad, Targowski 


...............
		

/Czasopisma_104_01_472_0001.djvu

			- 


61 


Zdzisław, Tatomir Adam, Thoman A., Tietzowa :Maria, 
Tołłoczko .Józef, Tomaszewski Aleksander, Tomkiewicz Wła- 
dysław, Trausolt Eustachy, Treugut Sylweriusz, Truchim 
Stefan, Trzcińska Apolonia, Urban Jan ks., Usarek Leon 
Zygmunt, Ussas Bronisław ks., Walawender Antoni, Wali- 
góra Bolsław, Wałek-Czernecki Tadeusz, Wantuła Andrzej 
ks., Waszkiewicz Wanda, Wdowi szewski Zygmunt, Wegner 
Jan, Wereszycki Henryk, Widerszal Ludwik, Widerszalowa 
Lutostańska E., Więckowska Helena, Wilczyńska Zofia, 
Wider Hieronim, Wilkoszewski Aleksander, Winnicki Sas 
Leonard, Witkowski Stefan, Włodarski Aleksander, Woj- 
ciechowski Zygmunt, W olff Adam, W olfowicz A., W olfo- 
wicz L, Woliński Janusz, Worobczuk Adam, Wróblew- 
ska W., Wróblewsld Kazimierz, Wrzeszcz Piotr, Zakłady 
Naukowe "Spójnia", Zakłady Architektury Polskiej Poli- 
techniki Warszawskiej, Zaleski August, Zakrzewski Al- 
fred, Zakrzewski Kazimierz, Zakrzewska Irena, Załęcki 
Artur, Zanowa Jadwiga, Zarzycki Włodzimierz, Zawadzki 
Franciszek, Zawadka :Mieczysław, Zborowska :Matylda, 
Zielińska Barbara, Zieliński Tadeusz, Zebrowski Tadeusz, 
Zembrzuski Ludwik, żmigryder Konopka Zdzisław, żmi- 
grodzki Zygmunt, żywczyński :Mieczysław. Oddział P. T. H. 
w Warszawie liczy 384 członków. 
Zapisani bezpośrednio w Zarządzie Głównym P. T. H. 
we Lwowie: Biblioteka Krasińskich, Biblioteka Minister- 
stwa W. R. i O. P., Biblioteka Ordynacji Zamojskich, Di- 
veky Adrian, Kipa Emil, Lechicka Jadwiga, Łypacewi- 
czowa Jadwiga, Mann Zygmunt, Mendys Michał, Pazyra 
Stanisław, Skibiński Franciszek Henryk, Symonolewicz 
Konstanty, ks. Woroniecki Jacek, Wydział Archiwalno- 
Biblioteczny Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żmi- 
rodzki Zygmunt. 
157. W e j h e r o w o: Kraszewska Janina. 
158. W i e l u ń: Gimnazjum Męskie im. T. Kościuszki. 
159. W i l e j k a: Gimnazjum Państwowe im. H. Sienkiewicza. 
160. W i l n o: Członkowie Oddziału P. T. H. w Wilnie: Adamus 
Jan, Ambros Michał, Ehrenkreutz Stefan, Falkowski Cze- 
sław, Filipczyk Józef, Gimnazjum III. im. księcia Czarto- 
ryskiego, Gimnazjum A. Mickiewicza, Gimnazjum 00. Je- 
zuitów, Gimnazjum Twa "Oświata", Gimnazjum "Tarbut", 
Girdwoyniówna Maria, Jaworski Iwo, Karpowicz Zygmunt, 
Kościałkowski Stanisław, Krawiec Lucjan, Łowmiański 
Henryk, Mienicki Ryszard, Minkiewicz Antoni, Mirowi- 
czowa Anna, Narudzka Emilia, Popowska Maria, Roma- 
nowski Józef, Rosiak Stefan, Steckiewiczowa :Maria, 
świacki Stanisław, Wawrzyczykowa Alina, ks. Wilanow- 
ski Bolesław, Wysłouch Seweryn, Zajączkowski Stanisław,
		

/Czasopisma_104_01_473_0001.djvu

			62 


Zwolski Bogumił, ks. żełudziewicz Michał. Oddział P. T. H. 
w Wilnie liczy razem z zamiejscowymi 36 członków. Do 
Oddziału' nie należy: Balicki Juliusz, Centralna Biblioteka 
Pedagogiczna, Gimnazjum koedukacyjne humanistyczne 
C. Epszteina i I. Szpajzera, Lisiecki Leopold. 
161. W i n n a gór a: Ks. Kozierowski Stanisław. 
162. W ł o c ł a wek: Gimnazjum Państwowe im. Marii Konop- 
nickiej, ks. Morawski Michał. 
163. W ł o d z i m i e r z: Gimnazjum Państwowe im. Mikołaja 
Kopernika. 
164. W o l s z t y n: Gimnazjum Państwowe. 
165. W r z e ś n i a: Gimnazjum Państwowe im. Henryka Sien- 
kiewicza. 
166. Z a l e s z c z y ki: Gimnazjum Państwowe. 
167. Z a m ość: Gimnazjum Państwowe żeńskie im. Marii Ko- 
nopnickiej, Pieszko Michał. 
168. Z a w i e r c i e: Gimnazjum Prywatne Męskie "Szkoła 
średnia", ks. Wajzler Bolesław. 
169. Z b y l i t o w s k a Gór a: Rusocka Antonina. 
170. Z d u ń s k a W o l a: Gimnazjum im. Kazimierza Wiel- 
kiego, Rutkowski Jan. 
171. Z g i e r z: Biblioteka Publiczna Miejska im. Bolesława 
Prusa, Liceum Pedagogiczne, Preissowa Irena, Sroka Jan, 
świerszcz Jan. 
172. Z ł o c z ów: Kuntze Maria. 
173. żor y: Gimnazjum Miejskie im. K. Miarki. 
174. Ż ó ł k i e w: Ks. Karowiec Makary. 
Poza Polską: 
B u d a p e s z t: Namysłowski Władysław. 
C z e r n i o w c e: Uzdowski Marian. 
C h i c a g o: Archiwum i Muzeum Zjednoczenia Rzymsko- 
Katolickiego w Ameryce. 
J a s s y: Duzinchevici George. 
R z y m: Ks. Skibniewski Mariusz. 


Członkowie P. T. H. zapisani na rok 1939 
B r z e ś ć n/B u g i e m: Gimnazjum Państwowe im. R. Trau- 
gutta, Pardenia Jan" ,Tokarzówna Alojza. 
B y d g o s z c z: Prywatne żeńskie Liceum i Gimnazjum im. 
M. Curie-Skłodowskiej. 
C i e s z y n: I. Państwowe Gimnazjum im. A. Osuchowskiego. 
D ę b l i n: Prywatne Koedukacyjne Liceum i Gimnazjum Nr 511 
Tow. Szk. śred. 
J ę d r z e j ó w: Prywatne Liceum i Gimnazjum Koedukacyjne 
Wydziału Powiatowego. 
Ł u ck: Matysiakiewicz Stanisław. 
p i ń s k: Gimnazjum Państwowe im. J. Piłsudskiego. 


I 
r 


. 


............
		

/Czasopisma_104_01_474_0001.djvu

			- 


I 
, 
I 


f 
I 


. 


63 


p o n i k w a: Bocheński Adolf. 
p r z e ID y Ś l: Grochowski Tadeusz, Karszniewicz Maria, ks. 
Nastatek Stanisław, ks. Winnicki Franciszek. 
R a d z y ń P o d l a s k i: Bogusz Stanisław. 
Rów n e: Gimnazjum Prywatne Koedukacyjne Związku 
Osadników. 
R z e s z ów: Skowroński Kazimierz. 
S t a n i s ł a w ów: Gimnazjum Prywatne Koeduk. z niem. 
j. w., Osuchowski Adam. 
T o m a s z ó w L u b e l s ki: Gimnazjum i Liceum Państwowe 
Koedukacyjne im. B. Głowackiego. 
T o l' U ń: Magdański Marian. 
T rok i: Państwowe Liceum Pedagogiczne. 
War s z a w a: Urbanek Stanisław. 
Z a k o p a n e: Pierzchała Ludwik. 


Publikacje P. T. H. otrzymują bezpłatnie jako wymienne 
następujące Instytucje i Towarzystwa: 
a) w Polsce: 
Gdańsk: Stadtbibliothek (V orstand des Westpreussischen Ge- 
schichtsvereins) . 
Gdynia: Instytut Bałtycki. 
Katowice: Biblioteka Biura Sejmu śląskiego, Redakcja "Cho- 
wanny" . 
Kraków: Biblioteka Jagiellońska, Polska Akademia Umiejętno- 
ści, Towarzystwo Wzajemnej Pomocy U. U. J. 
Lublin: Biblioteka im. Lopacińskiego, Biblioteka Uniwersytecka, 
Koło Historyków U. U. L. . 
Lwów: Archiwum m. Lwowa, Archiwum Uniwersytetu J. K., 
Archiwum Ziemskie, Biblioteka Uniwersytecka, Biblioteka 
Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Czytelnia Akade- 
micka, Koło Historyków Uniwersytetu J. K., Książnica Pu- 
bliczna T. S. L. im. E. Adama, Redakcja "Analecta Ordi- 
nis Sancti Basilii Magni", Redakcja "Bohosłowija", Re- 
dakcja "Przeglądu Humanistycznego", Towarzystwo Geo- 
graficzne, (Czasopismo Geograficzne i Polski Przegląd 
Kartograficzny), Towarzystwo Naukowe im. Szewczenki. 
Poznań: Biblioteka Raczyńskich, Biblioteka Uniwersytecka, 
Bratnia Pomoc Studentów U. P., "Deutsche Wissenschaftli- 
che Zeitschrift f tir Polen", Instytut Zachodnio-Słowiański 
(Slavia Occidentalis), Redakcja "Archiwum Historii i Filo- 
zofii Medycyny", Towarzystwo Miłośników Historii (Rocz- 
niki Historyczne), Towarzystwo Przyjaciół Nauk. 
Przemyśl: Towarzystwo Przyjaciół Nauk. 
Równe: Okręgowy Związek Polskiego Nauczycielstwa Szkół Po- 
wszechnych (Rocznik Wołyński).
		

/Czasopisma_104_01_475_0001.djvu

			64 


Tarnopol: Polskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. 
Toruń: Towarzystwo Naukowe (Roczniki T. N., Fontes T. N., 
'Zapiski T; N.), Zgromadzenie 00. Redemptorystów (Monu- 
menta Hofbaueriana). 
Warszawa: Ministerstwo W. R. i O. P. (Departament Nauki 
i Szkół Wyższych, 2 egz.), Archiwum Główne, Archiwum 
Skarbowe, Biblioteka Publiczna, Biblioteka Rapperswilska, 
Biblioteka Sejmu Rzeczypospolitej, Biblioteka Uniwersy- 
tecka, Biblioteka Wyższej Szkoły Handlowej, Instytut 
Badań Spraw Narodowościowych, Instytut Wschodni 
("Wschód"), Kronika Ruchu Rewolucyjnego w Polsce, 
Muzeum Oświaty i Wychowania Min. W. R. i O. P., Polskie 
Towarzystwo Heraldyczne, Polskie Towarzystwo Krajo- 
znawcze ("Ziemia"), Redakcja "Bellony", Redakcja "Nauki 
Polskiej" (Kasa im. Mianowskiego), Redakcja "Niepod- 
ległości", Hedakcja "Polacy Zagranicą", Redakcja "Polityki 
Narodów", Hedakcja "Przeglądu Historyczno-Wojskowego", 
Redakcja "Przeglądu Politycznego", Redakcja "Wiadomo- 
ści Archeologicznych", Towarzystwo Miłośników Historii 
(Przegląd Historyczny), Towarzystwo Naukowe, Ukraiński 
Instytut Naukowy. 
Wilno: Biblioteka Uniwersytecka, Instytut Naukowo-Badawczy 
Europy Wschodniej, Stowarzyszenie Bratniej Pomocy Pol- 
skiej Młodzieży Akademickiej U. S. B., Towarzystwo Miło- 
śników Historii i Literatury Karaimskiej ("Myśl Karaim- 
ska"), Towarzystwo Przyjaciół Nauk ("Ateneum Wileń- 
skie"), Rocznik Tatarski. 
Zamość: Teka Zamojska. 
b) poza Polską: 
A t h e n e s: Revue Mensuelle "Les Balcans". 
A u g s b u r g: Historischer Verein von Schwaben und Neu- 
burg. 
B a l t i m o re: The John Hopkins University Studies in Histo- 
rical and Political Science. 
B e o g r a d: Academie Royale, Jugoslovenski Istoricki casopis. 
B e r l i n: Archiv fur Urkundenforschung, Berliner Monats- 
hefte, Deutsch-ausIandischer Buchtausch, Deutsches Archiv 
fur Geschichte des Mittelalters, ForscłlUngen zur Branden- 
burgischen und Preussischen Geschichte, Historische Zeit- 
schrift, Jahrbucher f tir Geschichte Osteuropas, Jomsburg- 
Vierteljahrschrift, Mitteilungen aus der historischen Lite- 
ratur, Preussisches Geheimes-Staatsarchiv, Verein f tir Ge- 
schichte der Mark Brandenburg. 
B r a t i s l a v a: "Bratislava" casopis Ucene Spolecnosti 
a- 
faflkovy, Sbornik Filozofick-e Fakulty University Komen- 
skeho.
		

/Czasopisma_104_01_476_0001.djvu

			65 


B r e s l a u: "Kyrios" Vierteljahrschrift fur Kirchen und Gei- 
stesgeschichte Osteuropas, Verein fur Geschichte Schle- 
siens, Osteuropa Institut, Staatsarchiv, Staats- und Uni- 
versitats-Bibliotek. 
B r n o: ćasopis "Matice Moravske", Zeitschrift des Deutschen 
I Vereins fUr die Geschichte Mahrens und Schlesiens. 
B r u x e l l e s: SocieM des Bollandistes (Analecta Bollan- 
diana) . 
n u c u r e !;I t i : Academia Romana, Revista Istorica, Revista 
Romana, Revue Historique du Sud-Est Europeen. 
B u d a p e s t: Archivum Europae Centro-Orientalis, "Szazadok" . 
II u d z i s z y n: ćasopis ł\Iaćicy Serbskeje. 
C l e vel a n d : Główna Biblioteka Publiczna. 
C e r n a u t i: Codrul Cosminului. 
D r e s d e n: Historische Vierteljahrschrift. 
F i r e n z e: Archivio storico italiano. 
F r e i b u r g i B r.: Historisches Jahrbuch des Gorres Gessel. 
schaft. 
H e i d e l b e r g: Neue Heidelberger Jahrbucher. 
II e l s i n ki: Ilistorisk Tidskrift. 
l a fil i: Cercetari istorice, Revista Critica. 
K i e I: Zeitschrift der Gesellschaft fur Schleswig-Holsteinische 
Geschichte. 
K i e v: Section Historique de l' Academie des Sciences d'Ukra- 
lne, Wsieukrainska Akademia Nauk. 
K 
 b e n h a v n: Historisk Tidskrift. 
K o n i g s b e r g: AJtpreussische Forschungen, Bucherei des 
"Prussia-Museums", Staatsarchiv. 
L e n i n g r a d: Akademia Nauk S. S. S. R., Biblioteka Kom. 
Akademii (Istorik Marxist), Istoriczeskij Sbornik. 
L o n d o n: History, The quarterly Journal of the Historical 
Association, Royal Historical Society, The Slavonic and 
East European Review. 
L u n d: Universitets Biblioteket. 
L u b e ck: Hansische GeschichtsbJatter. 
M e n s k: Uniwersytet. 
M i l a n o: Archivio storico lombardo. 
M o s k w a: Archivnoe Deło, Krasnyj Archiv. 
N e w - Y o r k: The American historical Review. 
O s lo: Historisk Tidskrift. 
p a r i s: Biblioteka polska (Bibliotheque polonaise), Bibliothe- 
que de I'Ecole des Chartes, Bulletin of the International 
Committee of Historical Sciences, Institut d'Etudes Slaves, 
Le Monde Slave, La Revue "Moyen-Age", Revue Histori- 
que, Revue d'Histoire diplomatique, Revue d'Histoire mo- 
derne, Revue des Questions historiques. 
p r a h a: ćasopis Narodniho Musea, ćesky Klub Historicky, 
Germanoslavica, Mitteilungen des Vereins fur Geschichte 
5
		

/Czasopisma_104_01_477_0001.djvu

			66 


der Deutschen in Bohmen, Slovansky ustav, Slavische 
Rundschau, Slovansky Prehled. 
R a p p e r s w i 1 St. G.: Biblioteka Muzeum Polski Współcze- 
snej. 
R i g a: Latvijas vestures instituts. 
R o m a: Archivum Historicum Societatis Jesu, Biblioteca 
dell'Academia Polacca di Cracovia, Biblioteca Vaticana, 
Bulletino dell istituto storico italiano, Nuove Rivista sto- 
rica, Orientalia Christiana. 
S k o p l je: Glasnik Srpskog Naucnog Drustva. 
S o f i ja: Academie Bulgare des Sciences, Izvestija na istori- 
ceskota Druzestvo. 
S t e t t i n: Bibliothek der Gesellschaft flir Pommersche Ge- 
schichte und Altertumskunde. 
S t o c k h o I m: Historisk Todslaik Kungl. Vitterhets Histo- 
rie och Antikvitet Meddelanden fran Svenska Riksarkivet. 
Karolinska Forbundet. 
S t u t t g a r t: Auslanddeutsche Volksforschung, Weltkriegs- 
blicherei. 
T a r t u: Opetatud Eesti Selts (Gelehrte Estnische Gesell- 
schaft) . 
T u r c i a n s k y s v. M a r t i n: Muzealna Slovenska Spoloc- 
nost, Slovenske Pohlady. 
U p p s a I a: Universitetsbiblioteket. 
U t r e c h t: Hi8'toria Mandschrift voor Geschiedenis. 
V e n e z i a: Archivio Veneto. 
Ve r s a i II e s: Revue de L'Institut Napoleon. 
W i e s b a d e n: Nassauische Landesbibliothek. 
Z a g r e b: Rad Jugoslovenske Akademije. 
Z li r i c h: Zeitschrift flir schweizerische Geschichte. 
Ogółem liczyło P. T. H. z końcem roku administracyjnego 
1938/39 razem członków 1311. Wysyła się 198 egz. bądź bez
 
płatnie, bądź jako wymienne. 


ĄJ. 
 I 31 51
		

/czasopisma_104_01_231_0001.djvu

			- 


KWl\RTl\LNIK HISTORYCZNY 


REVUE TRIMESTRIELLE D'HISTOIRE 
PUBLlEE PFlR LFI SOCIETE POLONFlISE D'HISTOIRE 


TOM LIII 


1939 


ZESZYT 2 


SPIS TREŚCI - SOMMAIRE 


lłOZPRAWY I ARTYKUŁY - MEi\WIRES ET ARTICLES 
Str. 
1. M a n t e u f f e l T a d e u s z: śp. Wincenty Łopaciński. Nekrolog 219 
Necrologue. 
2. H a n d e l s m a n M a l' c e l i: Kryzys r. 1821 w Kr61estwie Polskim 228 
La crise de l'annee 1821 en Royaume de Pologne 
3. C h o d y n i c k i K a z i m i e r z: Dzieje Polski Nowożytnej. . 248 
Histoire moderne de la Pologne 


MISCELLANEA - MISCELLES 


C z a r n o m s kiJ a n: Z dziejów wolnomularskich XVIII w.. . 267 
Quelques documents concernants l'histoire de la franc-mac;onnerie 
polonaise de XVIII-me siecle. 


RECENZJE I SPRAWOZDANIA - COMPTES - RENDUS 


G o r c e M., e t B e r g o u- 
n i o u x F., Science modern e 
et philosophie meclievale (M. 
Heitzman) ....... 274 M a n n Z., Stanisław August na 
L e c c a O. G., Dictionar istoric, sejmie ostatnim (J. Nieć). . 289 
arheologic 
i geografic al Ro- 
maniei (I. Corfus) .... 278 
Woj t k o w s k i A., Bibliogra- 
fia historii miasta Poznania 
(J. Baumgart) . . . . . . 282 


I. Ogólne. Nauki pomocnicze - 
Histoire generale. Sciences 
auxiliaires 


III. Dzieje średniowieczne - 
Moyen Age 
K ue i n s k a s A., Kęstutis Iie- 
tuviq tautos gynejas (St. Za- 
jączkowski) ...... 284 
M a I e c z y ń s k i K., W spra- 
wie biskupa włocławskiego 


Str. 


Str. 


Swidgera - Flogera - .Daugera 
z XII w. (Z. Kozłowska-Bud- 
kowa) . . . . . . ., 287 


IV. Dzieje nowożytne - 
Temps Modernes 


V. Dzieje najnowsze - 
Histoire contemporaine 


B a r A., Karol Miarka (F. 
Kącki) . . 292 
Dranicyn S. N., Polskoe 
wozstanie 1863 g. i ego klasso- 
waja suszcznost' (Z. Balicka) 294 
lor g a N., Correspondance di- 
plomatique roumaine sous le 
roi Charles I-er (L. Widerszal) 297 
K i e n i e w i c z S t., Adam Sa- 
pieha (H. Wereszycki) . . . 299