Kopernik na Warmii : życie i działalność publiczna, działalność naukowa, środowisko, kalendarium

J 


J 

 


".., - Jll 
oo 


h. łam r...p- ,,-,,,lJ,L :Ją.....-n rf-t... fr-rrK'fr[..'
 
J."I.- _..-.
 
ay.
 . 
 "......'?t; 1-
f. J.ń..rl- 
,.
 _ho 6t r 'A-l. . c- 
 ;. f 
,!

 f-"'" 
 

 ...
'1-. ,-J....
 f L 
.... fr......tf
 rk?OJi-- 
ł"O' J 7 t..!. k., .,,-.. #fI, 
 f... .,-;- f L - 1'"':"

 _1
 
III' ,!,;"G.l'" fy-
 "''F'' rJ.......w
1-r4...u. 

 ;JA4-t "r
 JL 
......ń, r" : ..,. rrl!.,
 l 
 I' 
-,
 .,.. ... t' , 
,J ... 
.
 
-ł-."'l-"tI.l; 
 
....rl--...- -...I ,,"......... J-.+-wr'... "y-4f." ,..-U_ 
 
1"--" 1.; r1?rlfor.. (1't,_-ł"C 'f '" __
 
 .f '" 
fy. 
f Ic. ,,-
!. r-ł:ł:t c J.A.;- 
 .,... ..... ł-
 .[
J-.. 
f.'a.
 ..,... J7h.
 J,...., -,-.I)...k 6ł-,.-ł/J, 
.", r.-


 1:d
 f

 -'. r:"'Jt.-I
 -tt c

- 
£7 
 
/'fł:7 rfJ-' ...",ł-it? f.1c...:J ł...WJ 
 "
 


..... I wo../,t..J. r..4.H-f
 lo f.t ..J 

 &. 
.., ..Jt,ł rlc....J....r: -:"'f 
 .., l: :r.l7" A .J/
k
 
"'-CI. JL r/'tJ f
 erl..:.J '-....: 
r-ł::!.fł-- ..,..
.. 

--ł- er!.... S-.-.--tr r-'1ł ,..J r... ,,
 
.,.,;.w 
\ot........ " &.. :1 k.«.-ł 
 r
 .L..I. J I '
.l'.r

--4' -r 
fl'ł. --:.1 .-;,. . 5-- '1.h- 
 ;; . - [..IM_
"M_'" 

 -
 l.ło.Ji".....r"
 

U-;'r-..- 


 k:C:::;: !__ 
rtl- / tA..... ,
 ....-' _ 
ł- 
Jł--'...., 
...7'
.. frn-iWfa-' .ł.fY...... ; .,- 
 ,....,....--- 
f.-ł-'..J "S1"""!
':- '
-'- rf-- J *f{..,_ 
ł-n.
 r"f.-r..f- 7'1 k(
 . :b 1'''' 
.., .......1. '1J . 'Y ..

 


'" 


.
>>>
'fi (.
 f/ 

 ...Ik ......1_ kfI-...+..J J

 c_ -l1ftTnr'1- 
rTrItv_ .. , f ol . 5..." -ł'f
- 
 .. :1-J .. 1.......... r
.-L 
"'"'fI --"-'" ...,...."h!f
 n...,.""..... .,;0:;./. 
.- . e. ......0 
--fff-: ,.....1 ił r
 ef +'"- ..../,,,0$ ""'1)..... "W ktrA. 
.... ... &, {... -ł t. r J -,.u:Jr _ t? .r..-h. 
..... {..,ł ;4. 
 
f ."...fll "' I.....ł-. J
r- - S """7 N ,;;; t'r-4J" 
ntf"-r'fJ
 4- f:, 
 c; J .L-4.rł" 
, .;.A... l. 
 r £. 'f 
t f ""
 ,....li- '" 
/, .". r 
 J '---ł..-ł
 : 1-A.
 

.. , .............., n¥'--' 
 (.JJt-ł-- 
1- L... . 
"- 

 -łf" 1'" ....Jr4YN r f J .......wz..fI- ..
u. (,.J 7!'- 
T_ ...w1'04P1f .' .J.,..,.... 
 C7-n.. tO.
4.. '" (', ...,_1. 
l ' c,.1 . 5..J ff ""
..
 'rfto\'- tfJ 

 ... 
, 
A

 -ł_. ł-..ł. ""
 
 c f J FP
 rf 
T ../I., ""-11 "t"¥O..!zM 41"''''t,. rr"J
 n .t$L t'ł- 
r J -
łw.J.
"...J;; -. 
1
 Pt'
 ...-..... _nIL- r 
'":4...J.. ...... f .,.,.-r.. .,J... .r.t '- -ł." 
 
f:7
 .,-J "'
Iwe f-1-" (, ...7- 7"" ..4 f- f 
ł r J : fjii; -f n"" 4. 
/, ('
 t..-l.cł.. 
 ,....t
 
 - 

 ... f /. f 
_w 1--1- 1..4 r f J f ...J,(...,.,hm 

-+
.. c, :4 . 
u
 ,
'f! fy"!'-y.''''ł:- ...- 
f-ł- .-ł-",
,j- 
 _.l-&4r
 j
 
 
,lI 'fIk 
nrnfro rr
 .fJ-. :t:.j' rfOT 'fory,l; nr t.. D _ 

.,1yo kd__..:/...4-, . F.,,., (',..; t,
-
. .I:.r J. .......1rio 
,.;o, J.- 
 ;., 1- .... 
.1. f
 
.. ł-ł-t-;'- '1''?''
- f s: "', " 
ta_to 
 1-" 1'r
_ .- v... f 'T'&!fnI 'T':7"
 f Frw 
· f-r...
 #lV1-
 
 - 
 -ł..r1-ł::ł...,.- ...,..,. -;r 
r
 - 
 77. "'
 . 
 fi 4 .......-...'- -ł 
'-"'$ t l,.,r- 7': n. . "' 
;;:Ą .. tT""""" 
.." h'tT.... 
 f 

 
 F
"-
 :. '71'- 1..+ __ZA 
 ""-p?tJ 
1-'" '1. ,. -r-" I,.;...; _"J-,; T"Y-;7 .. 
f- · 
....., -- 
,"'fJ;;- ,--.... ' .... :.r
 ...,.,., 7-J 1J ,." __
/,w.- . dr- 
ł-J_ r r ......,
.. .."
;.fr.,,.J.. 
'/.;t....."J"....;, 
ł.-
'J# od ..bL r. 
 ""($ .......fJ
---- fI,........ 
 

 ,"'J..4.. -"-1 ó!r1....J;- - 1...,..,. [.t"
I- 
 
.....,
 f!7 .15 rJ. 4 ft. 
"
f/rł.oA."''' 1- '.-4 .J.....
 
cł.. Sol J_(._J... -...- v:J..l
 '-I
'--"-1""" ..vY. 

 ".",..1..:- f.;;t'.r-rr.-.... 
 -łJ.. -'",.., 


 ......,1,""
>>>
Kopernik na Warmii 


,
>>>
. 
I 


COPERNICUS in WARMIA 


I 

 


f 
I 


COPERNIC en W ARMIE 


COPERNICUS im ERMLAND 


t 


KonEPHHK Ha Bf\PM.HH 


ł 
4 


ł
>>>
1J--3S.i1,f! 


j 


STACJA NAUKOWA POLSKIEGO TOWARZYSTWA HISTORYCZNEGO 
(INSTYTUT MAZURSKI) 
OŚHODEK BADAŃ NAUKOWYCH im, WO.JCIECHA KĘTRZYŃSKIEGO 


I 
ł 


. 


Kopernik na Warmii 


ł 


Życie i działalność publiczna * Działalność naukowa 
Środowisko * Kalendarium 


.... 
..I.. .;ł. 
,. 


" 


OLSZTYN 
1973 


o
>>>
ZESPOI. REDAKCYJNY 


JANUSZ JASIŃSKI 
BOHDAN KOZIELLO-POKLEWSKI 
JERZY SIKORSKI 



 


Zdjęcia I reprodukcje 
WACI.AW GORS KI, ZBIGNIEW NAWROCKI 
W ACI.A W KAPUSTO, ALOJZY KURACZYK 
I ARCHIWUM 


li 


Korekta 
DANIELA GARDZIELEWSKA 


Wydano na zlecenie 
WYDZIALU KULTURY 
PREZYDIUM WOJEWODZKIEJ RADY NARODOWEJ 
W OLSZTYNIE 



 
I 


II( 4? ':11..,4
>>>
.. . 
" . 


..:ii" 
 


" 


"".-,'''- 


'
 


.. 1 .. ...., 
. "..II!. 
, '",J, 
. 
'. .... 


; '7 
.. , . '. ,. 
..- . 
....
, 
.., 
. .-'''' ...... ,;" 
" ' - ,-,"", '-
 
 \...... 
, , -. , . 
,.,
"'" 
. . T . ...., 
,,
.
 
.
.
: 
'- . ..\ ' 
'.. - ... ' 
.\i
 l \V'", 
I j,
 
" 
. .,.. 
:. 't/.} 
,. 
I ,.'1 ,.. 


" 



 
. 


,\' . 


,,' '.." 



 
"& \" 
,': 
'o \ 
',,,"{",-C _ _' ' ł \. \ . \ 
....-,. ",;:;'
\' " 
. .:.tc. _ " \ ....." 
.1'- """- 
., r
; .' ,
 
": I ;" 1. 
- 


:" 
\ ::' .., 

. ;' 
,ll 
,' I :' I' 
. , f 

. . i.: 
, ' 


.' 


" 


;
 .1." '." 


'" 


,; 


- -.' 
- 1-'; ,
 
I' 


;' 


. /t- 
..:./ . 
.'"' t.....- 


. I 


.. Ii. 


I'; ) I 
, I II ... 
, I. I l . 
1/ - , -\ 
I .
 'ti 
I 
o. I ... JI 
I ,o ,. 
"I 
0:1. . 'łli. 
I :ł p, \ , 
.1 it . ' . , t 
::.
 i l . I 
I .. 
I .- I . 
'IJ; . 
L 
,..-......-.
- 
-. ... 
,./ . f.
 


ł 


t 
ł 


.. .v:..

 
, ,. 


. . 


. 


..'., 


...
>>>
Na stronie odwrotnej: epitafium Mikołaja Kopernika z katedry fromborskiej 
ufundowane przez kapitułę warmińską w 1735 .roku.
>>>
" 


W pięćsetną rocznicę urodzin 
MIKOŁAJA KOPERNIKA 


.
>>>
. 


l 


.
>>>
SPIS TREScI 


Przedmowa 15 


ZYCIE I DZIAŁALNOSC PUBLICZNA 
Jerzy Dobrzycki - Leszek Hajdukiewicz, Mikołaj Kopernik 1473-1543 . 19 
Zygmunt Brocki, Wśród publikacji o etymologii nazwiska Mikołaja Kopernika 45 
Marian Biskup, Lidzbark Warmiński w życiu Mikołaja Kopernika . 57 
Jerzy Sikorski, Wieża, dom i obserwatoria fromborskie Mikołaja Kopernika 
oraz jego folwarki 75 
Jerzy Sikorski, Mikołaj Kopernik w Olsztynie . 109 
Marian Biskup, List kapituły warmińskiej do króla Zygmunta I napisany 
własnoręcznie przez Mikołaja Kopernika w Olsztynie w 1520 roku . 161 
Marian Biskup, W sprawie zagrożenia Olsztyna przez wojska krzyżackie w po- 
czątkach 1521 roku . 173 
Zofia Wardęska, Problem święceń kapłańskich Mikołaja Kopernika. 183 
Stanisław Flis, W sprawie przyczyny śmierci Mikołaja Kopernika . 209 


DZIAŁALNOSC NAUKOWA 
Tadeusz Przypkowski, Tablica doświadczalna Kopernika w Olsztynie . 215 
Marian Gumowski, Poglądy Mikołaja Kopernika w sprawach monetarnych, 237 
Janusz Kisielewski, Prawo Kopernika-Greshama w świetle badań numizma- 
tycznych w ostatnim dziesięcioleciu. . . . . . . , 289 
Stanisław Szpilczyński, Kopernikowska wizja postępu w medycynie 303 
Stanisław Flis, Kopernikowski inkunabuł medyczny w Olsztynie . 327 


SRODOWISKO 
Marian Biskup, Lukasz Watzenrode inicjatorem wybrania przedstawiciela Ko- 
rony biskupem warmińskim. 347 
Teresa Borawska, Stronnicy krzyżaccy w otoczeniu Lukasza Watzenrodego . 361 
Kamila Wróblewska, Lukasz Watzenrode jako fundator dzieł sztuki , 385 
Danuta Jamiołkowska, Memoriale Lukasza Watzenrodego - analiza paleogra- 
. ficzna. '. 397 
Andrzej Kempfi, O dwu edycjach Anthelogikonu Tidemana Giesego . 417 


KALENDARIUM 
Jerzy Sikorski, Mikołaj Kopernik na Warmii. Kalendarium życia 
łalności 


dzia - 


427 


Indeks nazwisk. 
Indeks nazw geograficznych 


621 
636 


..
>>>
8 


SPIS TRESCI 


CONTENTS 


P r e f a c e . 15 


LIFE AND PUBLIC WORK 
Jerzy Dobrzycki - Leszek Hajdukiewicz, Nicolas Copernic 1473-1543 . 19 
Zygmunt Brocki, Amidst Publications on Etymology of the Surname Kopernik 
(Copernicus) 45 
Summ ary . 52 
Marian Biskup, Lidzbark Warmiński in the life of Nicolas Copernicus 57 
Summary . 69 
Jerzy Sikorski, Copernicus' tower, house, and observatory in Frombork, and 
his allodia . 75 
Summary . 103 
Jerzy Sikorski, Nicolas Copernicus at Olsztyn 109 
Summary . 151 
Marian Biskup, The Letter from the Warmian Chapter to King Sigismund I. 
Written in Nicolas Copernicus' Own Hand at Olsztyn in 1520 . 161 
Summ ary . 168 
Marian Biskup, About the Threat to Olsztyn by the Teutonic Order at the 
beginning of 1521 . 1'13 
Summ ary . 180 
Zofia Wardęska. The Question of Nicolaus Copernicus' Holy Orders 183 
Summary . 205 
Stanisław Flis, On the Cause of Nicolaus Copernicus' Death . 209 
Summary . 213 


" 


SCIENTIFIC WORK 
Tadeusz Przypkowski, Copernicus' Experimental Board in Olsztyn 215 
Summary , 234 
Marian Gumowski, Copernicus' Views on Monetary Questions 23'1 
Summ ary . 283 
Janusz Kisielewski, The Law of Copernicus-Gresham in the Light of Numis- 
matic Studies over the Last Decade. 289 
Summary . 29'1 
Stanisław Szpilczyński, Copernican Idea of Progress in Medicine 303 
Summary . 323 
Stanisław Flis, Copernicus' Medical Incunabulum in Olsztyn . 32'1 
Summary . 342 


CIRCLE 
Marian Biskup, Lucas Watzenrode's efforts to designate representative of the 
Crown as Warmia n Bishop . 34'1 
Summary . 355 
Teresa Borawska, Teutonic Knights' Supporters around Lucas Watzenrode . 361 
Summ ary . 381 
Kamila Wróblewska, Lucas Watzenrode Founder Work of Art 385 
Summ ary . 394 


ł 
j
>>>
SPIS TRESCI 9 


Danuta Jamiołkowska, Lucas Watzenrode's Memoriale - Paleographic Analysis 397 
Summary . 413 
Andrzej Kempfi, On Two Editions of Anthelogikon by Tideman Giese . 417 
Summary . 421 


CALENDARIUM 
Jerzy Sikorski, Nicolas Copernic in Warmien. Calendarium of his Life and Work 427 


Index of Names. 
Index of Geographical Names 


521 
535 


TABLE DES MATIERES 


Pri!face . 


15 


VIE ET ACTlVIT:£ PUBLIQUE 
Jerzy Dobrzycki - Leszek Hajdukiewicz, Nicolas Copernic 1473-1543 
Zygmunt Brocki, Sur l'etymologie du nom de Nicolas Copernic . 
Resume 
Marian Biskup, Lidzbark en Warrnie dans la vie de Nicolas Copernic 
Resume 
Jerzy Sikorski, Tour, maison et observatoire de Nicolas Copernic ił Frombork 
ainsi ques ses domaines 
Resume 
Jerzy Sikor
ki, Nicolas Copernic a Olsztyn. 
Resume 
Marian Biskup, Lettre du Chapitre de Warmie au roi Sigismond I ecrite par 
Nicolas Copernic a Olsztyn en 1520 . 
Resume 
Marian Biskup, Au sujet de la menace de Olsztyn par l'armee teutonique au 
debut de l'Annees 1521 
Resume 
Zofia Wardęska, Probleme de l'ordination de Nicolas Copernic . 
Resume 
Stanisław Flis, Au sujet de la cause de la mort de Nicolas Copernic 
Resume 


19 
45 
52 
47 
70 


75 
105 
109 
153 


'", 


161 
169 


173 
181 
183 
206 
209 
213 


ACTIVIT:£ SCIENTIFIQUE 
Tadeusz Przypkowski, Le tableau astronomique de Nicolas Copernic ił Olsztyn 215 
Resume 236 
Marian Gumowski, Opinions de Nicolas Copernic sur les questions monetaires . 237 
Resume 284 
Janusz Kisielewski, La loi de Copernic-Gresham a la lumiere des recherches 
numismatiques au cours de dix dernieres annees 289 
Resumć 298
>>>
10 


SPIS TRESCI 


Stanisław Szpilczyński, Vision du progres de la medecine chez Copernic , 303 
Resume 323 
Stanisław Flis, Incunable medical de Copernic a Olsztyn. 321 
Resume 343 


MILIEU 
Marian Biskup, Lucas Watzenrode initiateur de l'idee de placer le represen- 
tant de la Couronne sur le siege episcopal de Warmie . 347 
Resume 356 
Teresa Borawska, Partisans de 1'0rdre Teutonique dans l'entourage de Lucas 
VVatzenrode 361 
Resume 382 
Kamila Wróblewska, Lucas Watzenrode fondateur des oeuvres d'art 385 
Resume 394 
Danuta Jamiołkowska, Memoriale de Lucas Watzenrode - analyse paleogra- 
phique . 397 
Resume 414 
Andrzej Kempfi, Les deux editions de l' Anthelogikon de Tideman Giese 417 
Resume 423 


CALENDARIUM 
Jerzy Sikorski, Nicolas Copernic en Warmie - Calendarium de vie et des 
oeuvres 427 


I n d e x de n o m s d e f a m ill e 521 
I n d e x d e n o m s g e o g r a p h i q u e 535 


INHALT 


Vorrede. 15 


LEBEN UND OFFENTLICHE BETATIGUNG 
.Jerzy Dobrzycki - Leszek Hajdukiewicz, Nicolaus Copernicus 1473-1543 . ]9 
Zygmunt Brocki, Inmitten der Veroffentlichungen iiber die Herkunft des 
Namens Kopernik 45 
Zusammenfassung 53 
Marian Biskup, Lidzbark Warmiński im Leben von Nicolaus Copernicus 57 
Zusammenfassung 72 
.Jerzy Sikorski, Der Turm, das Haus, die Sternwarte und das Pfriindeland von 
Nicolaus Copernicus in Frombork. 75 
Zusammenfassung 106 
Jerzy Sikorski, Nicolaus Copernicus in Olsztyn 109 
Zusammenfassung 156 
Marian Biskup, Ein Brief des ermliindischen Domkapitels an den polnischen 
Konig Sigismund I., eigenhiindig von Nicolaus Copernicus in Olsztyn, 1520, 
geschrieben 161 
Zusammenfassung 170
>>>
SPIS TRESCI 11 


Marian Biskup, Bedrohung der Stadt Olsztyn durch das Heer des Deutschor- 
dens am Anfang des Jahres 1521 173 
Zusammenfassung 181 
Zofia Wardęska, Das Problem der Priesterweihe von Nicolaus Copernicus 183 
Zusammenfassung 206 
Stanisław Flis, Vber die Todesursache von Nicolaus Kopernicus . 209 
Zusammenfassung 213 


WISSENSCHAFTLICHE BETATIGUNG 
'Tadeusz Przypkowski, Die Experimentaltafel von Copernicus in Olsztyn. 215 
Zusammenfassung 235 
Marian Gumowski, Die Ansichten des Nicolaus Copernicus iiber das Miinzwesen 237 
Zusammenfassung 285 
Janusz Kisielews-ki, Das Copernicus - Gresham Gesetz im Lichte der numis- 
matisch6ll FOW6chungen des letzten Dezenniums . 289 
Zusamm
n{assung 299 
Stanisław Szpilczynski, Die Copernicanische Vision des Fortschritts in der 
Medizin 303 
Zusammenfassung 324 
Stanisław Flis, Eine copernicanische arztliche Inkunabel in Olsztyn . 327 
Zusammenfassung 344 


UMWELT 
Marian Biskup, Lucas Watzenrode aIs BefUrworter der Wahl eines Repra- 
sentanten des polnischen Konigtums zum ermliindischen Bischof . 347 
Zusammenfassung 357 
Teresa Borawska, Die Anhanger des Deutschen Ritterordens im Kreise von 347 
Lucas Watzenrode 361 
Zusammenfassung 383 
Kamila Wróblewska, Lucas Watzenrode aIs Stifter von Kunstwerken 385 
Zusammenfassung '" 395 
Danuta Jamiołkowska, Memoriale von Lucas Watzenrode, eine paleogra- 
phische Analyse . 397 
Zusammenfassung . 414 
Andrzej Kempfi, Vber zwei Ausgaben des Anthelogikon von Tideman Giese 417 
Zusammenfassung 424 


CALENDARIUM 
.Jerzy Sikorski, Nicolaus Copernicus im Ermland. Calendarium des Lebens 
und der Betiitigung 427 


P e r s o n e n r e g i s t e r 521 
() r t !E r e g i s t er. 535
>>>
12 


SPIS TRESCI 


COllEP)KAHlIE 


n p e 11 H C n o B Ił e 15- 


)IUI3Hb li OElllECTBEHHASI ,/J.ESlTEJlbHOCTb 
EKH .LJ.06KHLlKH. .TJeweK Xail11YKeBH'I, HHKOnail KonepllHK 1473-1543 Ul- 
3b1rMYHT BPOUKH, Cpe11H ny6nHKaUHiI 06 3THMonorJtll ljJaMHnHH HHKonaH Konep- 
lI
a 
 
Pe310Me 54 
MapHaH BHcKyn, JIH1136apK BapMHilcKHiI B KH3I1H HHKonaH KonepHIIKa 57 
Pe310Me 73 
EKH CHKOpCKH, BaWIIH, 110M H IjJpoM6opKCKaH 06cepBaTopHH HHKonaH KonepHHK8 
a TaKKe ero ljJonbBapKH 75 
Pe310Me 107 
EKH CHKOpCKH, HHKonaii KonepllllK B OnbWTbllłe 109 
Pe310Me 158 
MapllaH BHcKyn, nHCbMO BLlpMHHCKOil KanHTynbl K no.lbcKOMY KoponlO 3blrMYlłTY I. 
c06cTBeHHopY'lHO HanHcalllloe HHKonaeM KonepHHKOM B OnbwTblHe 1520 ro11l1. 161 
PC310Me 171 
Mapll/IH BHcKyn, no Bonpocy 060POHbI O.lbWTblH8 nepe11 BOHcKaMH TeBTOIICKoro 
Op.aell8 B Ha'lane 1521 r011a . 173 
Pe310Me 182 
30ljJbH B8p11eHcK8, K Bonpocy o CT
IIC::II CBllIaC:IC'i"I;a III1Ko.lall KOnCpllJIK8 183 
Pe310Me 207 
CTaHHcnaB ctnHc, K BOIIPOCY o npll'lIIllC CMCpTH I: IIKonaH KonepllllKa 209 
Pe3IOMe 214 


HAY4HASI ,/J.ESlTEJlbHOCTb 
T a 11 e yw nWHIIKOBCKH, HcnblT8TenbllaH 110CK8 KonepHHKa B OnbwTbllle 215 
Pe310Me 235 
.'\\apHaH rYMOBCKH, B3rnH11b1 HIIKonaH KonepHHKa Ha MOHeTllblil Bonpoc 237 
Pe310Me 286 
HIlYw KHceneBcKH, 3aKoII KonepllHKa-rpewaMa B CBeTe H)'MH3MaTII'IeCKHX H3Y'leIlHii 
nocne11Hero 11eCHTHneTHH 289 
Pe310Me 300 
CTaHHcnaB WIIHnb'lHHbCKH, B3rnH11bl HHKonaH KonepllHKa H8 nporpecc B Me11l1- 
UHHe 303 
Pe310Me 325 
CTaHHcnaB ctnHc, Me11HLlHHcKHH HHKYHa6yn KonepllHKa B OnbwTbllle 327 
Pe310Me 345 


CPE,/J.A 
MapHaH BHcKyn, JIYK8W BaLleHpo11e - HHHLlH8TOp H36pallHH BapMIIHcKI1M enHCKo- 
nOM npe11CTaBHTenH KoponeBCKoil nonbwH 347 
Pe310Me 358 


-
>>>
- 


SPIS TRESCI 13 


Tepeca BOpaBCKa, CTOpOllllłlKłI KpeCTOHOCUCB B cpe.n:e ,młlCKona .TJYKaWa Bauell- 
po.n:e 361 
Pe310Me 334 
KaMHJIłI8 Bpy6J1eBcKa. JIYKaw Bauellpo.n:e nOKpOBłlTeJleM npoll3Be.n:eHłlH HCKYC- 
CTBa 385 
Pe310Me 396 
.D:allYTa 5IMeJlKOBCKa, MeMopłlaJle JlYKawa BaueHpO.!l.e lIaJleorpaqHl1JeCKłlH alla- 
JI
 
7 
Pe310Me 415 
AII.n:Kerl KeMnq,II, O .I1BYX łl3.n:allłlHX «AIITłlJlOrlIKoHa» TłI.n:eMalla rłl3e 417 
Pe310Me 425 


OCHOBHbIE )J.ATbI )l(H3HII II IIAY4HOPI )J.ESITEJlbHOCTlI 
EKłI CłlKOpCKłI, HłlKOJlaH KonepHHK Ha BapMłlłI. OCHOBHble .n:aTbl K1I31łłl II HaY1JIIOil 
.n:eHTeJlbIlOCTH 427 


YKa3aTeJlb 
YKa3aTeJlb 


l' 


.
H1JllblX łlMeH 
reorpaq,łl1JCCKłlX 


lIa3BaHII" 


521 
535 


"
>>>
i
>>>
. 


PRZEDMOWA 


Głównym celem mmeJszego wydawnictwa jest podsumowanie i upow- 
szechnienie w Roku Kopernikowskim aktualnego stanu wiedzy o węzło- 
wych problemach pobytu Mikołaja Kopernika na Warmii - a więc na 
tym terenie, który mniej był dotąd eksponowany w polskiej literaturze 
naukowej ze względu na brak pogłębionych badań. Przedstawione tu 
prace były w większości publikowane w ciągu ostatnich kilkunastu lat 
w ograniczonych nakładach na łamach wydawnictw z reguły ściśle specja- 
listycznych i niedostępnych już na rynku księgarskim. Przeważna ich 
część ukazała się drukiem w Olsztynie i w znacznej mierze prezentują 
też one dorobek tutejszego środowiska. 
Zainteresowanie problematyką kopernikowską datuje się w Olsztynie 
już od pierwszych lat powojennych. Wynika to z faktu, że postać Koper- 
nika, integralnie związana z dziejami tej ziemi, musiała z natury rzeczy 
znaleźć się w polu widzenia miejscowych badaczy i popularyzatorów, 
Sprzyjało temu powszechne odczucie związku imienia wielkiego przodka 
z najbardziej odległymi tradycjami polskości ziemi, która po latach obcego 
władania wróciła do macierzy. Już więc w rok po zakończeniu wojny. 
w mieście leżącym w gruzach, zorganizowano pierwszą w golsce uroczy- 
stość ku uczczeniu 403 rocznicy zgonu Astronoma. Sprawę tę podjął 
powstały w połowie 1945 roku w Olsztynie Instytut Mazurski. Z dużym 
pietyzmem i nie bacząc na trudności organizacyjne, właściwe owym 
czasom, przygotowano w zamku olsztyńskim wystawę, obrazującą życie 
i działalność Mikołaja Kcpernika. Otwarcie wystawy miało charakter 
oficjalnej uroczystości. Aktu tego dokonał 21 maja 1946 r. wojewoda 
olsztyński dr Zygmunt Robel. Jego okolicznościowe przemówienie opu- 
blikowano w specjalnym katalogu wystawy; była to jedna z pierwszych 
samoistnych publikacji, jakie ukazały się w Olsztynie po zakończeniu 
wojny. Uroczystości olsztyńskie przeniesiono 24 maja do Fromborka. 
W imieniu Rządu RP wojewoda Robel umieścił pod epitafium Kopernika 
w tamtejszej katedrze gałązkę laurową, zdjętą. z _ Grobu Nieznanego Zoł- 
nierza w Warszawie. Kontynuacją tych uroczystości było odsłonięcie 
pomnika Mikołaja Kopernika u stóp zamku olsztyńskiego
 Odsłonięcia
>>>
16 


PRZEDMOWA 


dokonał 27 października 1946 r. wicewojewoda płk mgr Tadeusz Koral- 
-Krzysztof. W wygłoszonym przemówieniu nawiązał on do 430-1etniej 
rocznicy przyjazdu Kopernika do Olsztyna w charakterze administratora 
dóbr kapituły warmińskiej i osiedlenia się jego na zamku. Na cokole 
pomnika umieszczono napis: "Obrońcy grodu olsztyńskiego przed najeź- 
dźcą krzyżackim, wielkiemu Polakowi Mikołajowi Kopernikowi, wc:łzięczni 
rodacy". Na uroczystości przybyli uczestnicy zjazdu byłych cZłOnków 
Związku Polaków w Niemczech. Odczyt o Koperniku wygłosił w salach 
zamku profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Kazimierz 
Hartleb. Pomnik Mikołaja Kopernika był w Olsztynie trzecim z odsło- 
niętych po wojnie - obok pomnika Bojowników o Polskość Warmii 
i Mazur oraz pomnika Stefana Jaracza 1. 
Pierwszą poważniejszą publikacją miejscowego badacza była ogło- 
szona w 1953 r. praca dr. Stanisława Flisa pt. Mikołaj Kopernik jako 
lekarz; była to zarazem pierwsza praca w polskiej literaturze naukowej 
podejmująca ów temat. Dalszy postęp zarówno w przedmiocie badań, 
jak i w możliwościach publikacyjnych, wiąże się z działalnością Stacji 
Naukowej Polskiego Towarzystwa Historycznego w Olsztynie, która 
w 1957 r. zapoczątkowała regularną edycję kwartalnika naukowego 
,.Komunikaty Mazursko-Warmińskie". Rok później Muzeum Mazurskie 
w Olsztynie wydało pierwszy tom "Rocznika Olsztyńskiego". Obydwa 
periodyki zdołały skupić wokół siebie licznych współpracowników także 
spoza Olsztyna. W 1959 r. Bolesław Orłowski opublikował w "Komuni- 
katach Mazursko-Warmińskich" artykuł Kopernik nie budował wodo- 
ciągu we Fromborku - odwracając całkowicie dotychczasowe poglądy 
na temat rzekomych zainteresowań hydraulicznych Astronoma. W tymże 
roku i w tym samym czasopiśmie Henryk Zins opublikował cenny arty- 
kuł o środowisku, z którym Astronom związany był przez większość życia: 
Kapituła fromborska w czasach Mikołaja Kopernika; siedem lat później 
artykuł doczekał się reedycji 2. W 1959 r. w "Roczniku Olsztyńskim" 
Tadeusz Przypkowski ogłosił rezultat swych badań: Astronomiczne zabyt- 
ki Olsztyna, wyjaśniając po raz pierwszy charakter i znaczenie astrono- 
micznej tablicy doświadczalnej Kopernika, zachowanej na zamku olsztyń- 
skim 3. W 1964 r. Janusz Pagaczewski opublikował w "Komunikatach 


I Por. J. S i kor s k i, Z tTadycji kultu Mikolaja KopeTnika w Olsztynie w okTe- 
sie dwudziestolecia; E. S u ker t o w a - B i e d r a w i n a, Wystawa kopeTnikowska 
w Olsztynie w 1946 T., Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1966, nr 1, ss. 169-177. 
I H. Z i n s, W kTęgu Mikołaja KopeTnika, Lublin 1966, ss. 204-205. 
I W niniejszym tomie opublikowano większą część tej pracy pt. Tablica doświad- 
.czalna KopeTnika w Olsztynie. 



 


f 
I 
ł 
I 
I
>>>
f 
I 


PRZEDMOWA 


17 


Mazursko-Warmińskich" pracę Duńska ekspedycja astronomiczna na 
Warmię w roku 1584, obalając zakorzeniony w nauce mit o rzekomym 
pomoście obserwacyjnym Kopernika przy jego wieży we Fromborku 4. 
Program badawczy i wydawniczy, związany z jubileuszem 500-lecia 
urodzin Mikołaja Kopernika, sprecyzowano w Olsztynie w 1965 r., wopar- 
ciu o dwie współpracujące ze sobą instytucje: Ośrodek Badań Naukowych 
im. Wojciecha Kętrzyńskiego oraz Stację Naukową Polskiego Towarzy- 
stwa Historycznego. W kwartalniku "Komunikaty Mazursko-Warmiń- 
skie" (od 1969 r. wspólnym dla obu instytucji) wprowadzono wówczas 
stały dział pod nazwą "Copernicana". Wybór publikacji, które ukazały 
się w tym dziale w ciągu minionych lat, stanowi zasadniczy zrąb niniej- 
szego tomu. Uzupełniono go kilkoma pracami opublikowanymi bądź to 
w innych wydawnictwach olsztyńskich, bądź też w "Kwartalniku Historii 
Nauki i Techniki" wychodzącym w Warszawie (wydawnictwo Zakładu 
Historii Nauki i Techniki PAN). Głównym motywem wyboru była 
w każdym wypadku waga podjętego tematu z punktu widzenia postępu 
badań w określonym dziale kopernikanistyki, jak też ogólny profil tomu. 
Wszystkie prace zostały przejrzane i w miarę potrzeby uzupełnione przez 
autorów pod kątem aktualnego stanu badań. W zbiorze nie uwzględniono 
jedynie tych prac, które już doczekały się reedycji - jak wspomniany 
artykuł Henryka Zinsa - oraz tych, których ponowna publikacja prze- 
widziana jest w innej formie - jak Mikołaja Kopernika lokacje łanów 
opuszczonych, wydane przez Mariana Biskupa w Olsztynie w 1970 r. 5 . 
Z drugiej strony jednak, mając na względzie możliwie pełny profil tomu, 
uzupełniono go całkowicie nową pracą Mariana Biskupa Lidzbark Warmiń- 
ski w życiu Mikołaja Kopernika, Specjalny charakter ma"artykuł Jerzego 
Dobrzyckiego i Leszka Hajdukiewicza, umieszczony na początku zbioru. 
Dano w nim pełny zarys życia i działalności Kopernika w świetle aktu- 
alnego stanu badań. Pod względem formalno-rzeczowym tom podzielono 
na cztery części: "Zycie i działalność publiczna", "Działalność naukowa", 
,.Srodowisko" oraz "Kalendarium" związane z okresem pobytu Koper- 
nika na Warmii; odpowiednie kryteria dotyczące samego "Kalendarium" 
określono 'na jego wstępie. 
W końcu wydawcy winni są jeszcze pewne wyjaśnienie natury redak- 


4 Temat ów został następnie przez Autora rozszerzony w osobnej publikacji 
Obserwatoria Mikolaja K.opernika na Warmii, Olsztyn 1967, Rozprawy i Materiały 
Ośrodka Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie. nr 15. 
5 W serii "Rozprawy i Materiały Ośrodka Badań Naukowych im. W. Kętrzyń- 
skiego w Olsztynie", nr 31; reedycja przewidziana w pismach Mikołaja Kopernika 
Opera omnia. wyd. Zakład Historii Nauki i Techniki PAN w Warszawie, 1973 r. 


2. Kopernik na WarmII
>>>
18 


PRZEDMOWA 


cyjnej. Dotyczy ono zasad jednolitości, które zwykło się przyjmować 
w podobnego typu wydawnictwach zbiorowych. Tu mianowicie sprawa 
ma się o tyle inaczej, że wszystkie prace powstawały niezależnie od 
siebie i wobec tego nie sposób było uniknąć pewnych powtórzeń, które 
czytelnik zechce nam wybaczyć. Pewna niejednolitość wystąpi takZe 
w pisowni niektórych nazw osobowych. W tym wypadku jednak tole- 
rancja wydawcy ma charakter świadomy. Wynika ona bowiem z faktu, że 
w całej literaturze kopernikowskiej pisownia niektórych imion własnych 
nie jest jednolita, a niemal każda z istniejących wersji posiada swoje 
uzasadnienie. Sądzimy przeto, iż autorzy - wedle swych indywidualnych 
'skłonności - mają prawo obierać wersję, która im bardziej odpowiada. 
Z typowych przykładów wymienimy tu nazwisko biskupa warmińskiego 
Fabiana, który w literaturze niemieckiej występuje jako Fabian von 
Lossainen, w polskiej zaś bądź jako Fabian Luzjański (tradycja pisowni 
z okresu przedwojennego), bądź jako Fabian z Łężan (dzisiejsza nazwa 
miejscowości Lossainen). I dalej - imię i nazwisko kanonika (później 
biskupa) Tidemana Gisego występuje w różnej postaci jak Tiedemann 
Giese lub Tideman Gize, podczas gdy sam ów kanonik pisał się zawsze 
jako Tidemannus Gise. Mimo więc owych rozbieżności, tożsamość osób 
nie powinna budzić wątpliwości. 


Jerzy Sikorski 


1 


, 


..
>>>
ŻYCIE l DZIAŁALNOŚC PUBLICZNA 


Jerzy Dobrzycki, Leszek Hajdukiewicz 


MIKOŁAJ KOPERNIK 
1473-1543 


,Mikołaj Kopernik astronom, ekonomista, lekarz, humanista, kanonik 
warmiński, przyszedł na świat w dniu 19 lutego 1473 r. w Toruniu, 
w mieszczańskiej kamienicy przy ówczesnej ulicy Sw. Anny (dziś Muzeum 
M. Kopernika) jako naj młodsze dziecko kupca, obywatela i ławnika staro- 
miejskiego Mikołaja (starszego) i Barbary z Watzenrodów. Rodzina 
Kopernika wywodziła się ze śląskiej wsi o tej samej nazwie (Coprnik, 
Copernik, Copirnik, Copernic, Kopernic) koło Nysy i Otmuchowa (dziś 
Koperniki w pow. nyskim) należącej od XII wieku do dóbr biskupstwa 
wrocławskiego, skąd już w XIV wieku zaczęła przenikać najpierw do 
miast śląskich (Ząbkowice, Nysa, Wrocław, Zgorzelec), następnie do Kra- 
kowa (1367), Torunia (1400) i Lwowa (1439). Ojciec astronoma (praw- 
dopodobnie syn Jana) pochodził z krakowskiej linii rodu przyjętej do 
prawa miejskiego w końcu XIV wieku. W źródłach występuje po raz 
pierwszy w r. 1448 jako zamożny kupiec-hurtownik pro1(Vadzący na dużą 
skalę handel miedzią z Gdańskiem. W początkach walki miast pomor- 
skich o wyzwolenie spod panowania Zakonu pośredniczył (w sierpniu 
1454) w pertraktacjach finansowych między kardynałem Zbigniewem 
Oleśnickim a wielkimi miastami pruskimi w sprawie spłacenia pożyczki 
na cele wojny polsko-krzyżackiej. Prawdopodobnie w tym czasie nawiązał 
niewyjaśnione bliżej kontakty z prowincjałem polskiej prowincji domi- 
nikanów i uczestnikiem przygotowań Związku Pruskiego Jakubem Go- 
dziembą z Bydgoszczy, przez którego w roku 1469 został przyjęty wraz 
z rodziną do tzw. trzeciego Zakonu Sw. Dominika. Około roku 1458 Miko- 
łaj Kopernik (starszy) przeniósł się z Krakowa do Torunia, gdzie kilka 
Jat później (przed 1464) zawarł małżeństwo z Barbarą, córką bogatego 
patrycjusza i ławnika staromiejskiego Łukasza Watzenrodego (starszego, 
zm. 1462) i Katarzyny Russe, wdowy po Henryku Peckau (zm. 1476). 
Rodzina Watzenrodów, podobnie jak Koperników, pierwotnie pachodze- 
pja €!ąskiego (z Fszenna w okolicach Swidnicy) osiedliwszy się po roku 


2' 


..
>>>
20 


JERZY DOBRZYCKI . LESZEK HAJDUK lEWIC Z 


1360 w Toruniu, rychło wysunęła się do rzędu najzamożniejszych i naj- 
bardziej wpływowych rodów miejscowego patrycjatu. Dziad Mikołaja 
Kopernika Łukasz Watzenrode starszy - prawdopodobnie syn Tiede- 
mana - zamożny kupiec i właściciel wsi Sławkowo, od roku 1440 ławnik, 
później długoletni przewodniczący ławy sędziowskiej należał do zdecydo- 
wanych przeciwników Zakonu. W roku 1453 był delegatem Torunia na 
zjazd grudziądzki przygotowujący powstanie przeciwkrzyżackie, a w okre- 
sie wojny trzynastoletniej czynnie popierał walkę miast pruskich nie 
tylko - podobnie jak zięć Mikołaj Kopernik starszy w r. 1461 - znacz- 
nymi subsydiami pieniężnymi, z których zwrotu później częściowo zrezyg- 
nował, ale aktywną działalnością polityczną na terenie Torunia i Gdańska 
(m.in. jako skarbnik Związku Pruskiego) i osobistym udziałem w bitwach 
pod Łasinem, gdzie został ranny i Malborkiem. Zmarł w roku 1462, pozCJ- 
stawiając z małżeństwa z Katarzyną troje dzieci: córki Krystynę (zm. przed 
1502), zamężną w r. 1459 za kupcem i burmistrzem torlińskim Tiedema- 
nem von Allen, Barb
rę, matkę astronoma (zm. po 1496) oraz syna Łuka- 
sza (1447-1512) późniejszego biskupa warmińskiego, protektora i opie- 
kuna młodego Mikołaja Kopernika. Poprzez rozległe koligacje familijne 
Watzenrodów wszedł Kopernik w stosunki pokrewieństwa i powinowactwa 
zarówno z bogatymi rodami mieszczańskimi Krakowa, Torunia, Gdańska 
i Elbląga, jak i pośrednio znanymi rodzinami szlacheckimi Prus: Działyń- 
skimi, Kościeleckimi i Konopackimi. Z trojga rcdzeństwa przyszłego wiel- 
kiego astronoma starszy brat Andrzej (ur. około 1470) po studiach uniwer- 
syteckich w Krakowie (1491-1495) i Bolonii (1498-1501) otrzymał 
w r. 1499 kanonię warmińską; w r. 1501 wyjechał prawdopodobnie do 
Rzymu, skąd powrócił do Fromborka na wiosnę 1507 r. Otrzymawszy 
8 stycznia 1508 r. urlop od kapituły na leczenie, udał się ponownie do 
Włoch, gdzie przebywał do r. 1512. Ze względu na postępy nieuleczalnej 
i niebezpiecznej dla otoczenia choroby został na posiedzeniu w dniu 
4 września 1512 r. odsunięty od udziału w pracach kapituły. Wkrótce 
potem opuścił Warmię i przeniósł się do Rzymu, gdzie początkowo zaanga- 
żowany był w działalności dyplomatycznej w spornej kwestii uprawnień 
kapituły i króla przy obsadzie biskupstwa warmińskiego. Zmarł przed 
30 marca 1519 r., prawdopodobnie we Włoszech, na nie wyjaśnioną bliżej 
chorobę określoną. w źródłach jako lepra (trąd lub kiła). Starsza siostra 
Kopernika, Barbara, wstąpiwszy do zakonu, w ostatnich latach życia 
(zm. 1517) była przeoryszą klasztoru cystersek w Chełmnie, młodsza Kata- 
rzyna wyszła za mąż za kupca i ławnika toruńskiego Bartłomieja Gert- 
nera (Gartnera) i pozostawiła pięcioro dzieci, którymi ich wuj opiekował 
się do końca życia.
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK lł73-15ł3 


21 


Do okresu dzieciństwa i lat szkolnych Mikołaja Kopernika nie zacho- 
wały się żadne bezpośrednie przekazy źródłowe. Przypuszcza się, że po- 
czątkowe nauki pobierał najpewniej w miejskiej szkole przy kościele 
farnym św. Jana w rodzinnym Toruniu, później zaś, po śmierci ojca 
(zm. 1583) - być może w słynącej z wysokiego poziomu i cieszącej się 
opieką biskupa Łukasza Watzenrodego szkole partykularnej Braci Wspól- 
nego Zycia (Hieronimianów) w Chełmnie - gdzie w miejscowym klaszto- 
rze bernardynek przebywały jego ciotka (od 1494 jako ksieni) Katarzyna 
Pecka u i siostra Barbara, później również siostrzenica Krystyna Gertne- 
równa. Starsza historiografia wysuwała mało prawdopodobny domysł 
o możliwości studiów Kopernika w szkole katedralnej we Włocławku, 
dokąd po śmierci męża (zm. około 1483) i likwidacji spraw majątkowych 
w Toruniu miała przenieść się Barbara Kopernikowa, znajdując gościnę 
i opiekę u swego brata Łukasza Watzenrodego, podówczas (od 1477) kano- 
nika włocławskiego. Hipotezie tej zaprzeczyły nowsze badania; stwier- 
dzono, że przynajmniej do r. 1489 Barbara Kopernikowa mieszkała wraz 
z dziećmi w Toruniu w zakupionej około r. 1468 przez męża kamienicy . 
przy Rynku Starego Miasta. Ostatnio wyraża się pogląd (Karol Górski), 
że Kopernik uczęszczał do szkoły u Sw. Jana w Toruniu aż do czasu, 
zanim udał się na studia do Krakowa; podkreśla się przy tym dość wysoki 
poziom nauczania w tej szkole, którą w pewnym okresie (od 1474) kiero- 
wał także Łukasz Watzenrode. 
W jesieni 1491 r. niewątpliwie za radą i na koszt wuja (scholara kra- 
kowskiego z r. 1463, doktora prawa kanonicznego w Bolonii w r. 1473) 
wyjechał osiemnastoletni Mikołaj Kopernik na studia do Krakowa, wpisu- 
jąc się w półroczu zimowym 1491/1492 wraz z braterą Andrzejem do 
. metryki Uniwersytetu Krakowskiego jako Nicolaus Nicolai de Thuronia. 
Studia na wydziale artium (od jesieni 1491 przypuszczalnie do lata lub 
jesieni 1495) rozpoczął w okresie naukowej świetności i najwyższego roz- 
kwitu krakowskiej szkoły astronomiczno-matematycznej, przyswajając 
sobie, pod okiem jej naj wybitniejszych przedstawicieli, "początki swych 
godnych podziwu prac matematycznych", o czym jeszcze za jego życia 
(Wojciech Caprinus w r. 1542) z uznaniem wspominano w środowisku 
krakowskim. Według późniejszej, ale wiarygodnej tradycji (Jan Brożek), 
micH być w czasie studiów uczniem Wojciecha z Brudzewa, podówczas 
wprawdzie (od 1491) profesora filozofii arystotelesowskiej na katedrze 
królewskiej, ale nauczającego astronomię prywatnie poza uniwersytetem; 
zapoznał się z jego poczytnym komentarzem do Nowych Teoryk Jerzego 
Peurbacha, ponadto prawie na pewno słuchał wykładów Bernarda z Bi- 
skupiego i Wojciecha Krypy z Szamotuł oraz prawdopodobnie prelekcji 


..
>>>
22 


.JERZY DOBRZYCKI ' LESZEK HA.JDUKIEWICZ 


innych znanych astronomów krakowskich. Jana z Głogowa, Michała 
z Wrocławia, Wojciecha z Pniew, Marcina z Olkusza. Czteroletnie studia 
w słynącej z wysokiego poziomu Szkole Jagiellońskiej dały Kopernikowi 
gruntowne podstawy współczesnej, opartej wprawdzie na założeniach 
o nieruchomości Ziemi, wiedzy matematyczno-astronomicznej objętej 
kursem nauk uniwersyteckich (w zakresie arytmetyki, geometrii, optyki 
geometrycznej, kosmografii, astronomii teoretycznej i rachującej), dobrą 
znajomość filozoficznych i przyrodniczych pism Arystotelesa (m.in. De 
coelo, Physica) i Averroesa - które w przyszłości odegrają ważną rolę 
w kształtowaniu jego teorii - rozbudziły zainteresowania poznawcze 
i zbliżyły do kultury humanistycznej. Wiedzę wyniesioną z audytoriów 
uniwersyteckich pogłębił Kopernik w samodzielnej lekturze nabytych już 
w latach krakowskich książek (Euklides, Haly Aben Ragel, Tablice króla 
Alfonsa, Tabulae directionum Jana Regiomontana), z tego również okresu 
pochodzą jego najstarsze notaty naukowe, zachowane m.in. w tzw. Raptu- 
larzyku uppsalskim. Pobyt w Krakowie (1491-1495), niezależnie od 
- doniosłego wpływu na ukształtowanie osobowości i rozbudzenie zaintere- 
sowań naukowych odegrał również ważną rolę w rozwoju jego myśli 
badawczej zapoczątkowując m.in. pod wpływem zetknięcia się z krytycz- 
nym kierunkiem filozofii przyrody Jana Buridana (teoria impetu) proces 
krytyki i ujawniania logicznych sprzeczności obydwu "oficjalnych" syste- 
mów astronomicznych: arystotelesowskiej teorii sfer homocentrycznych 
oraz ptolemejskiego mechanizmu ekscentryków i epicyklów, których 
przezwyciężenie i odrzucenie stanowiło pierwszy krok na drodze do stwo- 
rzenia własnej heliocentrycznej doktryny budowy wszechświata. 
Nie uzyskawszy stopnia naukowego, prawdopodobnie w jesieni 1495 r. 
opuścił Kopernik Kraków udając się na dwór wuja Łukasza Watzenro- _ 
dego, od r. 1489 biskupa warmińskiego, który wkrótce potem (przed 
listopadem 1495) podjął próbę osadzenia swego siostrzeńca na opróż- 
nionej po śmierci Jana Czanowa (zm. 26 sierpnia) kanonii warmińskiej. 
Z nie wyjaśnionych bliżej przyczyn - prawdopodobnie wobec oporu 
kapituły apelującej do Rzymu - instalacja kanoniczna Kopernika uległa 
chwilowemu zawieszeniu, skłaniając Watzenrodego do wysłania w r. 1496 
obydwu siostrzeńców na dalsze studia prawnicze do Włoch, w zamiarze, 
jak się zdaje, utorowania im dalszej kariery kościelnej, a tym samym 
umocnienia własnych wpływów w kapitule warmińskiej. Opuściwszy 
Warmię w połowie 1496 r. - być może w orszaku wyjeżdżającego do 
Włoch kanclerza kapituły Jerzego Prangego - jesienią (w październiku ?) 
tego roku znalazł się Kopernik w Bolonii i w kilka miesięcy później 
(po 6 stycznia 1497) dokonał wpisu do albumu nacji niemieckiej boI oń-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK 1473-1543 


23 


skiego uniwersytetu jurystów, skupiającej również młodzież polską z tere- 
nów Sląska, Prus i Pomorza oraz studentów innych narodowości. Dopiero 
jesienią tego roku (20 października 1497) objął formalnie przez upełno- 
mocnionych zastępców przyznaną mu przed dwoma laty kanonię war- 
mińską, do której z początkiem 1503 r. (dokumentem datowanym z Padwy 
10 stycznia 1503 r.) przyłączył scholasterię Sw. Krzyża we Wrocławiu. 
Mimo uzyskania już w dniu 29 listopada 1508 r. indultu papieskiego na 
dalsze przyjmowanie beneficjów, w ciągu całej kariery kościelnej nie 
tylko nie pozyskał innych preł:;end i wyższych stanowisk (prałatury) 
w kapitule, ale w r. 1538 zrezygnował ze scholasterii wrocławskiej na 
rzecz ubiegających się o nią kandydatów Jana Benedykta Solfy lub dok- 
tora Jana Tresslera. Wobec braku pozytywnych przekazów co do świę- 
ceń kapłańskich, można mniemać, że posiadał tylko niższe święcenia, wy- 
starczające do objęcia kanonikatu w kapitule. 
Podczas trzyletniego pobytu w Bolonii od jesieni 1496 do wiosny 
1501 r. - oddawał się Kopernik, jak można sądzić, z mniejszym zapałem 
nauce prawa kanonicznego (stopień doktora dekretów uzyskał dopiero 
po 7 latach, za drugim nawrotem do Włoch w r. 1503) niż studiom hu- 
manistycznym, uczęszczając prawdopodobnie na wykłady głośnych uczo- 
nych: Filipa Beroalda, Antoniego Urceo Codro, Giovanniego Garzoni, 
Aleksandra Achillini, oraz badaniom w dziedzinie umiłowanej astrono- 
mii. Z jego własnej późniejszej wypowiedzi wynika, że nawiązał w tym 
czasie bliskie kontakty z wybitnym astronomem i astrologiem bolońskim 
Dominikiem Marią Novara (1454-1504) z Ferrary, którego według tra- 
dycji przekazanej przez J. J. Retyka, miał być "nie tyle uczniem, ile 
pomocnikiem i świadkiem astronomicznych obserwacji". Współpraca ta 
wiązała się niewątpliwie z kolejnym etapem narastający
h w umyśle Ko- 

ernika nowych koncepcji teorii heliocentrycznej, inspirowanych lekturą 
świeżo nabytego wydania Skrótu Almagestu (Epitome in Almagestum 
Ptolemei) J. Peurbacha i J. Regiomontana (Wenecja 1496). Zawarte w tym 
dziele spcstrzeżenia dotyczące pewnych osobliwości ptolemejskiej teorii 
ruchu Księżyca sprawdził Kopernik eksperymentalnie, przeprowadzając 
9 marca 1497 r. w Bolonii pamiętną obserwację zakrycia przez Księżyc 
Aldebarana, naj jaśniejszej gwiazdy w gwiazdozbiorze Byka, której wy- 
niki ugruntowały ostatecznie jego wątpliwości co do prawdziwości szcze- 
gółów systemu geocentrycznego i uświadomiły potrzebę obmyślenia no- 
wej, odpowiadającej rzeczywistości konstrukcji astronomicznej. Wielbiciel 
antyku i gorliwy miłośnik książek, szukał jednocześnie potwierdzenia 
narastających w tym okresie wątpliwości w pilnej lekturze greckich i ła- 
cińskich autorów (Pitagoras, Arystarch z Samos, Kleomedes, Cicero, Pli- 


..
>>>
24 


JERZY DOBRZYCKI . LESZEK HAJDUK lEWIC Z 


niusz, Plutarch, Filolaos, Heraklides, Ekfantos, Plato); gromadząc (zwłasz- 
cza w czasie pobytu w Padwie) ułamkowe wiadomości historyczne o sta- 
rożytnych systemach astronomicznych i kosmologicznych oraz antycznej 
kalendariografii. 
Jubileuszowe Anno Santa spędził Kopernik w Rzymie, dokąd przy- 
był wraz z bratem Andrzejem na wiosnę 1500 r., niewątpliwie dla odby- 
cia praktyki prawniczej w Kurii Papieskiej. Nie przerwał jednak i tutaj 
zapoczątkowanych w Bolonii badań astronomicznych, obserwując m.in. 
w nocy z 5 na 6 listopada 1500 r. zaćmienie Księżyca. Wg późniejszej 
relacji Jerzego Joachima Retyka miał również w Wiecznym Mieście - 
raczej prywatnie niż z katedry rzymskiej Sapienzy - odbywać jako 
professer mathematum (tzn. astronomii) "przy licznym napływie uczniów 
i w kole wybitnych mężów i mistrzów tej nauki" publiczne wykłady, po- 
święcone prawdopodobnie krytyce matematycznych rozwiązań współczes- 
nej astronomii. Zatrzymawszy się zapewne w drodze powrotnej do kraju 
na krótko w Bolonii, w połowie 1501 r. przybył na Warmię, aby po uzy- 
skaniu już w dniu 28 lipca od kapituły prolongaty urlopu na dalsze dwu- 
letnie studia medyczne - ponieważ, jak stwierdzono, "mógł być w przy- 
szłości zbawiennym doradcą lekarskim naszego Przewielebnego Zwierzch- 
nika [biskupa Łukasza Watzenrodego] i panów z kapituły" - późnym 
latem lub jesienią 1501 r. ponownie wrócić do Włoch, prawdopodobnie 
w towarzystwie kanonika Bernarda Scultetiego i brata Andrzeja. Na 
miejsce studiów obrał tym razem słynący z wysokiego poziomu wiedzy 
lekarskiej Uniwersytet Padewski, w którym - wyłączając krótki wyjazd 
do Ferrary (maj - czerwiec 1503 r.) - przebywał od jesieni 1501 do 
lata 1503 r. 
Podobnie jak w Bolonii, tak obecnie w Padwie Kopernik nie ogra- 
niczał się wyłącznie do zaleconych mu przez kapitułę studiów medycz- 
nych. Wiedzę lekarską zdobywał prawdopodobnie pod kierownictwem 
wybitnych przedstawicieli tej dyscypliny w Uniwersytecie Padewskim 
(B. Montagnana, H. Fracastoro, G. Zerbi, A. Benedetti) oraz dzięki lek- 
turze nabywanych w tym czasie traktatów medycznych (Valescus de Ta- 
ranta, Jan Mesue, Hugo Senensis, Jan Ketham, Arnold de Villa Nova, 
Michał Savonarola), które utworzyły zawiązek jego późniejszej lekarskiej 
biblioteki. Jednocześnie nie zaprzestając rozpoczętych już w Bolonii stu- 
diów starożytniczych, które obecnie rozszerzył m.in. na pisma Bessariona, 
J. Valii i in. zajął się przyswajaniem języka i literatury greckiej przy 
pomocy słownika J. B. Chrestoniusa (1499) i gfamatyki T. Gazy (1495). 
Pewne ślady zdają się również wskazywać, że w czasie pobytu w Padwie 


, 
\
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK lł73-1543 


25- 


J 
l 


ostatecznie skrystalizowała się idea oparcia nowego systemu świata na 
zasadach ruchomości Ziemi. 
Wobec zbliżającego się terminu powrotu do kraju na wiosnę 1503 r. 
odbył Kopernik podróż do Ferrary, gdzie w dniu 31 maja, po złożeniu 
obowiązujących egzaminów, poddał się w miejscowym uniwersytecie pro- 
mocji na doktora prawa kanonicznego. Zapewne wkrótce potem (najpóź- 
niej jesienią 1503 r.) opuścił Włochy, wracając na Warmię, w której 
poza krótkimi wyjazdami do Krakowa oraz pobliskich miast pruskich 
(Toruń, Gdańsk, Elbląg, Grudziądz, Malbork, Królewiec) miał odtąd spę- 
dzić czterdzieści lat pracowitego życia (1503-1543). 
Nowy okres swej życiowej kariery rozpoczął trzydziestoletni doktor 
dekretów i padewski scholar medycyny w r. 1503 jako zaufany sekre- 
tarz, powiernik i lekarz przyboczny w służbie wuja Łukasza Watzenro- 
dego na zamku lidzbarskim. Wprawdzie kapituła warmińska dopiero 
7 stycznia 1507 r. delegowała go na dwór biskupi (ze względu na "bie- 
głość w sztuce medycznej") , faktycznie już od początku 1504 r. przeby- 
wał u boku Watzenrodego na zjazdach stanów Prus Królewskich w Mal- 
borku (1-4 styczeń) i Elblągu (18-21 luty), towarzysząc odtąd "jak 
wierny Achates przy Eneaszu" wszystkim znaczniejszym wydarzeniom 
skomplikowanej gry dyplomatycznej, jaką ten ambitny polityk i mąż 
stanu prowadził w oł:rcnie partykularnych interesów Prus i Warmii, 
między wrogim stosunkiem do Zakonu a lojalnością wobec Korony. 
Wciągnięty w polityczne, kościelne i administracyjno-gospodarcze spra- 
wy dominium warmińskiego, w latach 1504-1512 odbywał w orszakJ 
wuja liczne podróże m.in. w r. 1504 do Torunia, Elbląga i Gdańska (na 
zjazd Rady Prus Królewskich z udziałem Aleksandra.,Jagiellończyka), 
na zjazdy stanów pruskich do Malborka (1506), Elbląga (1507), Sztumu 
(1512), bawił również na zjeździe poznańskim (1510) i koronacji Zygmun- 
ta I w Krakowie (1507). Itinerarium podróży Łukasza Watzenrodego zdaje 
się wskazywać, że wiosną 1509 r. mógł z Piotrkowa wyruszyć w dalszą 
podróż do Krakowa, gdzie 2 czerwca przeprowadził obserwację zaćmie- 
nia Księżyca, składając prawdopodobnie przy tej okazji do druku w ofi- 
cynie Jana Hallera łaciński przekład zbioru 85 fikcyjnych Listów obycza- 
jowych, sielskich i milosnych bizantyjskiego historyka z VII wieku Teofi- 
lakta Symokatty. Literacki debiut wielkiego astronoma ukazał się dru- 
kiem w drugiej połowie 1509 r. pt. Theophilacti scolastici Simocati epi- 
stolae morales, rurales et amotoriae interpretatione latina, opatrzony po- 
chwalnym listem dedykacyjnym tłumacza do Watzenrodego oraz wierszo- 
waną przedmową (Pożegnanie Prus) śląskiego humanisty i pisarza miej- 


I
>>>
26 


JERZY DOBRZYCKI . LESZEK HAJDUKIEWICZ 


skiego Torunia, Wawrzyńca Korwina (zm. 1527), przyjacie
a jeszcze 
z okresu studiów krakcwskich. Na podstawie poetyckich aluzji do astro- 
nomicznych zainteresowań Kopernika, część badaczy dopatruje się w utwo- 
rze Korwina pierwszej publicznej wzmianki o teorii heliocentrycznej. 
Filologiczno-literackim zamiłowaniom dał wyraz Kopernik ponownie 
w greckim epigramacie skompcnowanym prawdopodobnie w r. 1512 dla 
Epithalamium Jana Dantyszka na ślub Zygmunta I i Barbary Zapolya 
(w druku ukazał się dopiero w r. 1855 z kopii rękopiśmiennej Jana Broż- 
ka), ponadto w pierwszej redakcji dzieła O obrotach miał zamiar ogłosić 
własne tłumaczenie apokryficznego listu pitagorejczyka Lysisa do Hip- 
parcha (Lysis) , które ostatecznie usunął z autografu przed oddaniem rę- 
kopisu do druku (wyd. dopiero przy toruńskiej edycji De revolutionibus 
z r. 1873). 
Na lata spędzone w Lidzł:arku 'przypada opracowanie przez K')per- 
nika pierwszego zarysu teorii heliocentrycznej. Zasadnicze tezy nowego 
systemu wyłożył około r. 1510 (najpóźniej przed r. 1514) w rękopiśmien- 
nej rozprawie, znanej jedynie z późniejszych odpisów, pod tytułem (być 
może nadanym przez jednego z kopistów) Nicolai Copernici de hypothesi- 
bus motuum coelestium a se constitutis commentariolus. Był to zwięzły 
opisowy wykład heliocentrycznego mechanizmu świata o charakterze teo- 
retycznym, pozbawiony aparatu matematycznego i różniący się w dość 
istotnych szczegółach geometrycznej konstrukcji (koncentro-bi-epicyklicz- 
nej) od rozwiązań zawartych w dziele O obrotach (mimośrodowo-e picy- 
klicznych), ale oparty już na tych samych założeniach potrójnego ruchu 
Ziemi. Komentarzyk, w świadomych założeniach autora stanowiący je- 
dynie pierwszy szkic projektowanego dzieła, nie był przeznaczony do 
druku. Nieliczne rękopiśmienne kopie udostępnił Kopernik jedynie naj- 
bliższym znajcmym m.in., jak się zdaje, kilku astronomom krakowskim, 
z którymi w latach 1515-1530 współpracował w dziedzinie obserwacji 
zaćmień. Fragment z tego dziełka zamieścił Tycho Brahe w swoich 
Astronomiae instauratae progymnasmata, Praga 1602 (na podstawie rę- 
kopisu otrzymanego od T. Hajeka, przyjaciela J. J. Retyka); w druku 
ukazało się ono po raz pierwszy dopiero w r. 1878. 
Istotną zmianę w sytuacji życiowej Kopernika przyniósł zgon biskupa 
Łukasza Watzenrodego (29 marca 1512). Wśród badaczy istnieją rozbież- 
ności, czy Kopernik opuścił Lidzbark już w r. 1510, czy też dopiero po 
śmierci Watzenrodego przeniósł się na stałe do Fromborka, gdzie w kwiet- 
niu 1512 r. uczestniczył w elekcji nowego biskupa Fabiana Luzjańskiego, 
a następnie w pertraktacjach, które doprowadziły do zawarcia tzw. 
układu piotrkowskiego. Zwraca jednak uwagę fakt, że Kopernik już
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK Ił73-I5ł3 


27 


w 1510 r. posiadał we Fromborku k
rię kanoniczną, w której nawet 
pracował nad mapą. W 1514 r. w miejsce tej kurii nabył od kapituły za 
175 grzywien (w trzech rocznych ratach) inny dom mieszkalny, który 
był poprzednikiem zbGdowanej później na jego miejscu kurii S-ti St2- 
nislai; znajdował się na północno-wschodnim skraju wzgórza sąsiadują- 
cego od zachodu ze wzgórzem katedralnym. Kopernik posiadał też pół- 
nocno-zachodnią wieżę wewnątrz murów warowni fromborskiej (jesz- 
cze w r. 1618 nazywaną Turris Copernicana). Obydwa te obiekty zatrzy- 
mał do końca życia, mimo że dom mieszkalny na zewnątrz murów wa- 
rowni został zniszczony w czasie najazdu krzyżackiego na Frombork 
w styczniu 1520 r. Zapewne wkrótce po osiedleniu się we FromborKu, 
przypuszczalnie w obrębie zabudowań swojej kurii zewnętrznej, urządził 
stały punkt. obserwacyjny: przy pomocy prymitywnych instrumentów, 
wzorowanych na narzędziach starożytnych (kwadrant, triquetrum - in- 
strument paralaktyczny, sfera armillarna) przeprowadził przeszło po- 
łowę sponad 60 zarejestrowanych obserwacji astronomicznych. 
Osiedliwszy się na stałe we Fromborku, w którym odtąd, z przerwą 
w latach 1516-1519, 1520-1521 rezydował do śmierci, znalazł się Ko- 
pernik w centrum gospodarczym i administracyjnym dominium warmiń- 
skiego, zarazem jednym z dwu głównych ośrcdków życia politycznego na 
Warmii. W trudnej i politycznie skomplikowanej sytuacji Warmii, za- 
grożonej od zewnątrz agresją Zakonu (napady popieranych przez Krzy- 
żaków band rozbójniczych, wojna 1520 r., plany Albrechta inkorporacji 
Warmii), od wewnątrz poddanej silnemu naciskowi żywiołów separaty- 
stycznych (sprawa obsady biskupstwa warmińskiego, reforma walutowa), 
reprezentował wraz z częścią ówczesnej kapituły program ścisłej współ- 
pracy z Koroną i dowiódł całą swą działalnością publiczną (obrona kraju 
przed zaborczymi planami Zakonu, projekty unifikacji systemu mone- 
tarnego z Koroną, popieranie interesów Polski w administracji kościelnej 
dominium warmińskiego), że jest świadomym obywatelem Rzeczypospo- 
litej. Wkrótce po śmierci Watzenrcdego wziął udział w podpisaniu układu 
piotrkowskiego z 7 grudnia 1512 r., regulującego obsadę warmińskiej 
stolicy biskupiej, opowiadając się wbrew opozycji części kapituły - za 
lojalną współpracą z Koroną. W tym samym roku (przed 8 listopada 1512) 
objął jako magister pistoriae zarząd przedsiębiorstw gospodarczych ka- 
pituły (urząd ten piastował ponownie w r. 1530), uprzednio już od 8 li- 
stopada 1510 pełniąc obowiązki wizytatora dóbr kapitulnych i kanclerza 
kapituły (listopad 1510 - 8 listopad 1513). 
Zajęcia admińistracyjne i gospodarcze nie oderwały go od intensyw- 
nej w latach 1512-1515 działalności obserwacyjnej. WYr;łiki przeprowa-
>>>
28 


MIKOŁAJ KOPERNIK 1473-15ł3 


dzonych W tym okresie obserwacji Marsa i Saturna, a zwłaszcza doko- 
nana w latach 1515-1516 seria obserwacji Słońca, doprowadziły do od- 
krycia zmienności mimośrodu Ziemi i ruchu apogeum słonecznego wzglę- 
dem gwiazd stałych, co skłoniło go w latach 1515-1519 do pierwszej 
rewizji niektórych założeń swego systemu. Być może, część dokonywa- 
nych w tym okresie ol:serwacji wiązała się z opracowanym w pierwszej 
połowie 1513 r., na prośbę biskupa Fossombrone Pawła z Middelburga, 
projektem reformy kalendarza juliańskiego. Wzajemne kontakty obydwu 
uczcnych na tym polu w okresie V soboru laterańskiego pozostawiły 
ślad w późniejszej pochlebnej wzmiance, zamieszczonej przez KOJ=ernika 
w liście dedykacyjnym do Obrotów oraz w traktacie Pawła z Middel- 
hurga pt. Secundum compendium correctionis Cale'ILdarii (1516), wymie- 
n.iającym nazwisko polskiego astronoma wśród uczonych, którzy nad2- 
słali na sol:ór propozycje naprawy kalendarza. 
W początkach zaostrzającego się konfliktu polsko-krzyżackiego i na- 
piętej 
ytuacji politycznej, wywołanej napadami łupieskich band krzy- 
żackich na Warmię, został Kopernik wybrany 8 listopada 1516 admini- 
stratorem dóbr wspólnych kapituły warmińskiej, w związku z czym 
z końcem tego roku przeniósł się do zamku w Olsztynie, skąd w latach 
1516-1519 i 1520-1521 zarządzał gospodarką chłopską w komornictwach 
olsztyńskim i melzackim (Pieniężno). W tym charakterze rozwinął ener- 
giczną działalność gospodarczą, zwłaszcza w dziedzinie zagospodarowa- 
nia odłogiem leżących gruntów i zasiedlenia opuszczonych łanów we 
wsiach kapitulnych nowymi osadnikami. Jak wynika z z3chowanych re- 
gestrów prowadzonych przezeń czynności lokacyjnych (Locationes deser- 
torum mansorum), lata 1516-1519 spędził głównie w stałych objazdach 
dóbr kapitulnych na terenie środkowej i południowej Warmii - jak 
(Ibliczono (M. Biskup) odbył w tym okresie 66 podróży do osad wiej- 
skich - pozostając równocześnie wobec mnożących się incydentów na 
pograniczu warmińsko-krzyżackim, w stałych kontaktach z biskupem 
Fabianem Luzjańskim i kapitułą, z ramienia których interweniował 
w latach 1517-1519 kilkakrotnie w sprawach konfliktów granicznych. 
Zaledwie w kilka miesięcy po złożeniu urzędu administratora (8 listo- 
pada 1519), w obliczu zbliżającego się zbrojnego konfliktu z Zakonem 
w początkach stycznia 1520 r. został wraz z Janem Scultetim delegowany 
do pertraktacji z wielkim mistrzem Albrechtem w sprawie bezprawnego 
zajęcia Braniewa przez oddziały krzyżackie, po czym w połowie lutego 
powrócił do Olsztyna, stając, po opuszczeniu Warmii przez większość 
kanoników, na czele zbrojnego oporu kapituły w okresie wojny z Zako- 
nem. W początkach listopada 1520 r. objął ponownie administrację dóbr
>>>
JERZY DOBRZYCKI . LESZEK HAJDUKIEWICZ 


29 


kapitulnych i bezzwłocznie przystąpił do umocnienia fortyfikacji zam- 
kowych, zaopatrzenia w żywność i działa oraz innych przygotowań obron- 
nych przed nadciągającym wojskiem krzyżackim, które, podstąpiwszy pod 
miasto w styczniu 1521 r. wobec zbliżającego się rozejmu zrezygnowało 
wprawdzie z oblężenia silnie umocnionej warowni, spaliło jednak siedem 
Qkolicznych wsi. W najbardziej krytycznych dla Warmii chwilach (po 
upadku Dobrego Miasta) dał wyraz ponownie swej patriotycznej posta- 
wie, apelując w liście z 16 listopada 1520 do Zygmunta I jako "władcy 
i pana naj łaskawszego" o przysłanie zbrojnej pomocy (załogi polskiej) 
przeciwko wspólnemu wrogowi. Niewątpliwie wyrazem uznania za za- 
sługi położone w obronie Olsztyna przed agresją krzyżacką było po- 
wierzenie Kopernikowi w lecie 1521 r. nadzwyczajnego urzędu komisarza 
Warmii (Warmiae commissarius) , z zadaniem odbudowy życia gospodar- 
czego dominium warmińskiego po zniszczeniach wojennych. W tym za- 
pewne charakterze wziął udział w przygotowaniu opracowanej przez 
Tiedemana Giesego na zjazd stanów Prus Królewskich w Grudziądzu 
(25 lipca 1521) obszernej skargi kapituły na mistrza Albrechta i jego 
Zakon z powcdu krzywd wyrządzonych w r. 1521 podczas zawieszenia 
broni, Querela Capi tuli contra mgrum Albrechtum et eius ordinem super 
iniuriis irrogatis 1521 sub induciis belli, która napiętnowała wiarołom- 
stwo i bezprawie krzyżackie dokonywane na ludności Warmii wbrew 
zawartemu rozejmowi, domagając się wyrównania krzywd i zwrotu za- 
grabionych wsi. 
Na lata 1515-1519, wypełnione licznymi i absorbującymi zajęciami 
administracyjno-gospodarczymi, datuje się opracowanie przez Kopernika 
najstarszych części dzieła O obrotach, m.in. katalogu gwiazd stałych. 
Mimo niesprzyjających warunków dla pracy naukowej, również w tym 
okresie nie przerwał wytężonej pracy obserwacyjnej i teoretycznej, wpro- 
wadzając w wielu ważnych szczegółach liczne zmiany i korektury swego 
systemu. Nawet w czasie pobytu w Olsztynie kontynuował rozpoczęte 
wcześniej obserwacje, m.in. przy pomocy skonstruowanej około roku 
1517 tablicy doświadczalnej umieszczonej na ścianie krużganka zamko- 
wego, a opartej na zasadzie zegara słonecznego i przeznaczonej do obser- 
wacji Słońca i badań nad zfłgadnieniem nierównomierności biegu Ziemi. 
Niezależnie od głównego celu obserwacji, jakim było uzyskanie da- 
nych liczbowych niezbędnych dla opracowania nowej teorii, dały one 
w wyniku ważne odkrycie zmian położenia orbit planetarnych, przyjmo- 
wanych dotąd przez astronomów jako nieruchome. 
Po złożeniu administracji dóbr kapitulnych i ponownym osiedleniu 
się w końcu sierpnia 1521 r. we Fromborku, zamieszkał Kopernik w swej
>>>
30 


JERZY DOBRZYCKI ' LESZEK HAJDUKIEWICZ 


dawnej kurii kanonickiej, znajdując obecnie bardziej sprzyjającą atmo- 
sferę dla pracy naukowej. Pod wpływem lektury nabytych w ostatnich 
latach dzieł astrcnomicznych, a w szczególności łacińskiego przekładu 
Almagestu Ptolemeusza (Wenecja 1515), oraz konfrontacji zawartych 
w nim danych z własnymi obserwacjami (m.in. odkryciem zmienności 
mimośrodów i ruchomości absyd innych planet) zdecydował się około 
roku 1523 zarzucić dotychczasową konstrukcję koncentrobi-epicykliczną 
(jaką przyjmował w Komentarzyku) na rzecz mechanizmu mimośrodowo- 
-epicyklicznego, który wprowadził do rozpoczętej około roku 1515 pierw- 
szej redakcji dzieła O obrotach. Rękopis w zasadzie ukończony około 
1532 roku uzupełniał jeszcze w okresie pobytu Jerzego Joachima Retyka 
na Warmii (1539-1540). 
Wykonując z ramienia kapituły, również po powrocie do Fromborka, 
wiele obowiązków administracyjno-gospodarczych (m.in. jako wizytator 
kapituły w latach 1521-1522, 1532, 1534-1535, 1537, nuncius capituli 
w latach 1524/25, 1530/31, 1538/39, kanclerz w latach 1523/24, 1524/25, 
1528/29, w latach 1526-1532 wraz z Tiedemanem Giese opiekun urzę- 
dów stołu kapitulnego), po śmierci biskupa Fabiana Luzjańskiego (30 sty- 
cznia 1523) został wybrany na urząd generalnego administratora diecezji 
warmińskiej, najwyższą godność, jaką piastował w swej karierze kościel- 
nej. W tym charakterze uczestniczył ponownie w naradach z poselstwem 
królewskim w sprawie obsady stolicy biskupiej (26 lutego) i elekcji Mau- 
rycego Ferbera (13 kwietnia), przy którym pełnił ten urząd jeszcze do 
jesieni 1523 r. przejmując w lipcu t.r. wraz z Janem Crapitzem i Felik- 
sem Reichem na polecenie Zygmunta I obsadzone przez załogi polskie 
miasta i zamki warmińskie. Mimo rozejmu polsko-krzyżackiego z 5 kwiet- 
nia 1521 jeszcze przez kilka następnych lat (1523-1525) wypadło Koper- 
nikowi bronić interesów kapituły w zatargach z dowódcą załogi krzy- 
żackiej w Braniewie Piotrem von Dohna o zwrot zagrabionych posiadło- 
ści kapitulnych i bezprawne postępowanie urzędników Zakonu, a w la- 
tach 1526-1528 uczestniczyć w pertraktacjach dotyczących uregulowa- 
nia stosunków gospodarczych Warmii z Prusami Książęcymi. 
Pogarszająca się sytuacja gospodarcza Warmii, spowodowana zniszcze- 
niami wojennymi kampanii 1520/21 r. oraz hamująca rozwój przemysłu 
i handlu dewaluacja pieniądza wywołana m.in. fałszerstwami mennicy 
krzyżackiej, około roku 1525 skierowały uwagę M. Kopernika ponownie 
na zagadnienia ekonomiczne, w szczególności problem reformy monetar- 
nej. Zainteresowaniom tym dał wyraz już w roku 1517, przygotowując- 
prawdopodobnie w związku ze skargą stanów pruskich na psucie monety 
przez Zakon - na zjeździe w Elblągu (26 maja 1516) pierwszy zarys 


I
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK 1473-15ł3 


31 


'" 
swej rozprawy o ocenie pieniądza zatytułowany Meditata, który w dwa 
lata później (1519) w czasie pobytu w Olsztynie przełożył i opracował 
w nieco zmienionej redakcji (Modus cudendi monetam), a następnie jako 
delegat kapituły "ponieważ - jak stwierdzono - niegdyś bardzo pilnie 
troszczył się o te sprawy" przedstawił w dniach 17-21 marca 1522 r. 
na sejmiku pruskim w Grudziądzu. Memoriał Kopernika, znany odtąd 
również pt. De aestimatione monete obok żądania zrównoważenia mo- 
nety pruskiej z polską (projekty te rozpatrywano na zjazdach stanóvl 
Prus Królewskich w Tczewie 21 października 1522 i Grudziądzu 3 paź- 
dziernika 1524) oraz skargi na wielkiego mistrza za zmuszanie poddanych 
warmińskich do płacenia za przewóz towarów przez terytorium Zakonu 
w grzywnach pruskich, zawierał oprócz licznych wniosków praktycz- 
nych również postulaty natury teoretycznej, które w rozwiniętej formie 
weszły do ostatecznej wersji O sposobie bicia monety. Zdaniem niektó- 
rych badaczy Kopernik był również autorem polemicznego memoriału 
rady pruskiej z 18 lipca 1526 r. przeciwko projektowi Josta Lucjusza 
Decjusza, De monete cussione ratio, zbieżnego w niektórych sformuło- 
waniach z czwartą, ostateczną redakcją traktatu O sposobie bicia monety 
(Monete cudende ratio) , opracowaną przez wielkiego astronoma w latach 
1526-1528. Zywa aktualność tej rozprawy i jej duży rezonans społeczny 
włączyły Kopernika aktywnie w ciągu dwu następnych lat (1528-1530) 
w nurt wielkiej dyskusji monetarnej toczącej się na sejmikach pruskich, 
na których reprezentował kapitułę (m.in. w Malborku 9-20 maja 1528 
i Elblągu 14-17 lutego 1529, 28-30 października 1530), oraz poufnych 
narad i korespondencji z biskupem Maurycym Ferbereł;n, kanonikiem 
Feliksem Reichem i Aleksandrem Scultetim w sprawach związanych 
z sytuacją ekonomiczną i zagadnieniami pieniężnymi Warmii. 
Rozprawa Kopernika w oparciu o krytyczną obserwację aktualnej 
sytuacji gospodarczej oraz gruntowną znajomość historii i współczes- 
nych stosunków monetarnych Prus i Warmii poddawała wnikliwej ana- 
lizie cały zespół zjawisk ekonomicznych związanych z rolą pieniądza 
w różnych dziedzinach gospodarki kraju, zwłaszcza w rozwoju handlu 
zagranicznego, co odgrywało tak ważną rolę w ekonomice Gdańska i El- 
bląga (ogólne zubożenie, drożyzna, upadek rzemiosła, "spodlenie" monety 
i jej ujemny wpływ gospodarczy, ucieczka pieniądza z kraju). Wysuwając 
!'zereg postulatów natury praktycznej (ustanowienie jednej mennicy, uni- 
fikacja systemu monetarnego Prus i Korony, stabilizacja i rewaloryzacja 
waluty) sformułował Kopernik .samodzielnie, ;lzięki nowoczesnemu spoj- 
rzeniu na rolę pieniądza jako zjawiska ekonomicznego, tzw. później pra- 
wo Greshama o wypieraniu z obiegu monety dobrej przez monetę
>>>
"32 


JERZY DOBRZYCKI ' LESZEK HAJDUKIEWICZ 


o mmeJszej zawartości kruszcu i jako jeden z pierwszych wskazał na 
szkodliwe następstwa zbyt wielkiej emisji pieniądza. 
Łącząc czynny udział w życiu publicznym z wszechstronnością zain- 
teresowań naukowych i głęboką wrażliwością dla spraw społecznych, po- 
litycznych i religijnych (ich cdbiciem były dyskusje prowadzone w r. 1524 
na temat wydania przez Tiedemana Giesego polemicznego pisemka prze- 
ciw luteranom), pozostał Kopernik wierny przede wszystkim swym zain- 
teresowaniom astronomicznym, kontynuując wytrwale w lą.tach 1524- 
1525 prace nad ukończeniem trzeciej księgi De revolutionibus. Wśród 
tych zajęć w połowie 1524 r. (3 czerwca) skreślił na prośbę kanonika 
krakowskiego i sekretarza królewskiego Bernarda Wapowskiego obszerny 
list-traktat (znany również pod nazwą De octava sphaera contra Werne- 
rum) wymierzony przeciwko rozprawie norymberskiego astronoma Jana 
Wernera De motu octavae sphaerae. Nie ujawniając swoich poglądów na 
temat ruchu Ziemi, poddał w nim ostrej krytyce błędne zapatrywania 
Wernera na teorię trepidacji (ruchu sfery gwiazd stałych) i wziął w obro- 
nę przed zarzutami norymberskiego astronoma starożytnych autorów, 
których przez całe życie był gorącym entuzjastą. List do Wapowskiego 
rozpowszechniany tylko w odpisach nie był znany szerszym kołom nau- 
kowym do końca XVI wieku. W r. 1575 znalazł się w rękach duńskiego 
astronoma Tychona Brahego, który przytoczył z niego fragment w swym 
traktacie o komecie z r. 1577 (1588); drukiem wydany został po raz 
pierwszy w tzw. warszawskim wydaniu pism Kopernika z r. 1854. Po- 
dobny los, jak list przeciw Wernerowi spotkał almanach z "najbardziej 
rzeczywistymi i wyjaśnionymi ruchami planet", obliczony przez Koper- 
nika na pcdstawie "nowych tablic" (heliocentrycznych) w jesieni 1535 r., 
również z inicjatywy i na prośbę Wapowskiego, przebywającego w tym 
czasie na Warmii. Jak wynika z listu do dyplomaty i posła cesarskiego 
Zygmunta Herbersteina z 15 października 1535 r., Wapowski nosił się 
z myślą ogłoszenia drukiem (być może w Wiedniu) kalendarza swego 
przyjaciela, w celu przekonania opinii naukowej o wyższości kopernikow- 
skich obliczeń ruchu planet. Z powodu rychłej śmierci Wapowskiego 
(21 listopada 1535) projekt ten nie doszedł do skutku. 
Znajomość, a następnie współpraca naukowa Kopernika z Wapow- 
skim sięgały prawdopodobnie okresu wspólnych studiów uniwersyteckich 
w Krakowie lub pobytu w Bolonii, obejmując z czasem obok astronomii 
również dziedzinę prac kartograficznych. Najstarsze ślady zaintereso- 
wań tą problematyką wiążą się z nie wyjaśnionymi próbami wykradzenia 
w r. 1510 z jego mieszkania we Fromborku przez zwolenników krzyżac- 
kich bliżej nie znanej mapy Warmii i zachodnich granic Prus Królew- 



 


1
>>>
I 
. 
I 
t 


MIKOŁAJ" KOPERNIK lł73-15ł3 


33 


skich, dotyczącej prawdopodobnie spornego terytorium między Polską 
a Zakonem. Nie dochowała się również inna mapa (Topographica descrip- 
tio) zachodniej części Zalewu Wiślanego, którą miał Kopernik sporządzić 
około roku 1519 w okresie sporu granicznego z Elblągiem o prawo rybo- 
łówstwa. W dziesięć lat później (1529) przystąpił na zlecenie biskupa Fer- 
bera do opracowania, wspólnie z Aleksandrem Scultetim, nie znanej dziś 
"mapy czyli opisu ziem pruskich", z której przypuszczalnie w XVI wieku 
korzystali historycy pruscy Kasper Henneberger i Kasper Schiitz i na 
której być może oparł się Retyk, przygotowując (również zaginioną) 
mapę Prus. W świetle tych danych pewne cechy prawdopodobieństwa 
ma hipoteza o możliwości współpracy Kopernika z Wapowskim przy 
opracowaniu wielkiej mapy Polski (Mappa in qua illustrantur ditiones 
Regni Poloniae ae Magni Ducatus Lithuaniae) z r. 1526, na której szcze- 
góły topograficzne dotyczące Prus i Warmii podane zostały ze znacznie 
większą dokładnością niż pozostałych obszarów granicznych Korony, tj. 
Litwy i Sląska. 
W drugiej połowie 1529 r., od dobiegających końca prac nad dziełem 
O obrotach i prowadzonych w tym czasie obserwacji, potrzebnych przede 
wszystkim dla opracowania teorii ruchu planet, zaczęły Kopernika odry- 
wać coraz częstsze wyjazdy do Lidzbarka na dwór zaprzyjaźnionego z nim 
biskupa Ferbera, któremu w latach 1529-1537 wielokrotnie udzielał po- 
mocy lekarskiej. Zyskawszy bowiem już wkrótce po powrocie ze studiów 
medycznych w Padwie opinię doświadczonego lekarza, przez cały czas 
swego pobytu na Warmii uprawiał wszechstronną praktykę lekarską, za- 
liczając do swoich pacjentów czterech kolejnych biskupów warmińskich: 
Watzenrodego, Luzjańskiego, Ferbera i Dantyszka, konfratrów w kapi- 
tule: Feliksa Reicha, Tiedemana Giesego, Aleksandra Scultetiego, J. Zim- 
mermanna, wzywany był również do chorych poza granice Warmii, m.in. 
do Elbląga (gdzie w r. 1532 leczył siostrę Achacego Freundta), Gdańska 
(1526), Lubawy (1539) i Królewca, dokąd wyjechał na prośbę księcia 
Albrechta Pruskiego wiosną 1541 r., by opiekować się chorym doradcą 
książęcym Jerzym von Kunheim. Wiedzę i doświadczenie lekarskie Ko- 
pernika starano się również wyzyskać dla roztoczenia opieki sanitarnej 
nad ludnością Warmii; m.in. na wiosnę 1519 r. z polecenia biskupa Luz- 
jańskiego miał się zająć zwalczaniem epidemii zarazy zagrażającej pół- 
nocnym regionom kraju. Według ustnej tradycji miał również spieszyć 
z chętną pomocą ubogim chorym we wsiach kapitulnych, dostarczając im 
bezpłatnie leków. O zakresi
 wiedzy lekarskiej i stosowanych przezeii 
metodach leczniczych. dają dziś jedynie wyobrażenie w większości nie da- 
towane zapiski i recepty, zachowane na książkach medycznych jego bi..:. 


3. Kopernik na Warmii
>>>
34 


JERZY DOBRZYCKI ' LESZEK HAJDUKIEWICZ 


blioteki (ostatnią z nich, dzieło Pawła Aeginety, nabył już po r. 1537), 
świadczące że posługiwał się na ogół prostymi środkami farmakologicz- 
nymi pochodzenia mineralnego (np. cassia fistula, za które w r. 1533 
otrzymał osobne honorarium). Pozostając w bliskich stosunkach z kilko- 
ma wybitnymi postaciami ze świata lekarskiego: lekarzem nadwornym 
Zygmunta I dr. Janem Benedyktem Solfą, nadwornym medykiem księ- 
cia Albrechta Pruskiego dr. Wawrzyńcem Wildem, kanonikiem wrocław- 
skim dr. Janem Tresslerem, konsultował się z nimi w cięższych przypad- 
kach, nie pozostawił jednak oryginalnych pism medycznych i opisów 
chorób, choć w polskiej tradycji siedemnastowiecznej uważano go za 
przedstawiciela szkoły jatromechanicznej. 
Od początku lat trzydziestych XVI wieku imię fromborskiego astro- 
noma i wiadomość o jego niezwykłej nauce, znane dotąd nielicznemu 
gronu najbardziej zaufanych przyjaciół (z Wapowskim i Giesem na czele), 
zaczęły z dalekiej Warmii przenikać do kół naukowych Europy, budząc 
zarówno życzliwe zainteresowanie, jak i pełną rezerwy krytykę. Przed 
rokiem 1533 - być może za pośrednictwem przebywającego w Rzymie 
od r. 1527 kanonika Aleksandra Scultetiego - informacje o "kopernikow- 
skiej teorii ruchu Ziemi" dotarły na dwór papieski i były przedmiotem 
rozmowy, jaką na ten temat przeprowadził znany orientalista Jan Albert 
Widmanstadt (1506-1557) w ogrodach watykańskich z papieżem Kle- 
mensem VII (Copernicanam de motu terrae sententiam explicavit). W trzy 
Jata później listem datowanym z Rzymu l listopada 1536 r. zwrócił się 
do Kopernika kardynał Capui Mikołaj Schonberg (zm. 1537) z prośbą 
o nadesłanie za pośrednictwem kanonika kapituły warmińskiej Dietricha 
von Reden bliższych szczegółów o nowej doktrynie o budowie świata; na 
ten sam wreszcie okres (1535) przypada wspomniany już projekt Wapow- 
skiego ogłoszenia drukiem almanachu astronomicznego Kopernika w celu 
spopularyzowania jego idei w świecie naukowym oraz domniemany udział 
w dyskusji, w jakiej miał uczestniczyć - być może w formie nie docho- 
wanego listu - na temat komety z r. 1533. W szerszych kołach Warmii 
i Prus musiały się jego poglądy spotkać w tym czasie nie zawsze z życzli- 
wym przyjęciem, skoro około roku 1536 powiernik i przyjaciel, a w naj- 
bliższej przyszłości gorliwy rzecznik ogłoszenia drukiem dzieła O obrotach 
Tiedeman Giese przystąpił do opracowania traktatu Hyperaspistes w obro- 
nie teorii heliocentrycznej. Według późniejszej relacji Jana Brożka - 
powołującego się na zaginione listy z archiwum kapituły fromborskiej _ 
miał Kopernik w tym okresie "licznych- nieprzyjaciół", wśród których 
wyolbrzymioną rolę przez długi czas przypisywano holenderskiemu hu- 
maniście Wilhelmowi Gnapheusowi (1493-1568), późniejszemu rektorowi 


l 
I
>>>
- 


MIKOŁAJ KOPERNIK lł73-1543 


35 


Gimnazjum Elbląskiego jako autorowi komedii Morosophus (Błaźnimę- 
drzec), wydanej w Gdańsku w r. 1541 z rzekomo przejrzystymi aluzjami 
satyrycznymi do osoby i nauki Kopernika. Również na dworze książęcym 
w Królewcu (gdzie, jak się przypuszcza, sztuka Gnapheusa mogła być 
wystawiona) traktowano "starego kanonika z Fromborka" przede wszyst- 
kim jako astrologa, proponując na przykład w r. 1535 przesłanie mu do 
oceny horoskopu sporządzonego przez Joachima Camerariusa dla księcia 
Albrechta. 
Mimo zakończonej już w zasadzie około roku 1532 pracy nad autogra- 
fem dzieła O obrotach i namów najbliższych przyjaciół Kopernik bronił 
się przed publicznym ogłoszeniem swych poglądów nie chcąc - jak sam 
wyznawał - narażać się na wzgardę, "na jaką by się wystawił z powodu 
nowości i niepojętności swych twierdzeń". Od roku 1530 rzadziej był 
już powoływany do pełnienia obowiązków administracyjnych w kapitule, 
choć jeszcze w r. 1537 (poza sprawowanym w latach 1531-1533, 1535- 
1537 urzędem wizytatora dóbr kapitulnych) powierzono mu w r. 1538 
nadzór nad egzekucją testamentów (collector aniversariorum, mortuarius) 
i uzbrojeniem warowni fromborskiej (assistentia munitionis), a w r. 1540 
godność przełożonego kasy budowlanej (fabrica ecclesiae) przeznaczonej 
na utrzymanie i rozbudowę katedry fromborskiej. Ostatnim świadectwem 
jego rozległej i wielostronnej działalności gospodarczej była opracowana 
w r. 1531 tz
. olsztyńska taryfa chlebowa (Panis coquendi ratio) regulu- 
jąca ceny i sposób wypieku chleba w Olsztynie i innych miejscowościach 
Warmii. Do spraw administracji kościelnej diecezji warmińskiej wypadło 
Kopernikowi powrócić na krótko w połowie 1537 r. w związku ze zgonem 
Ferbera (l lipca 1537) i wyjazdem wraz z Reichem do Lidzbarka w cha- 
rakterze pełnomocnika kapituły w celu spisania inwentarza ruchomości 
po zmarłym biskupie. W elekcji jego następcy Jana Dantyszka (20 wrześ- 
nia 1537) wziął udział jako jeden z czterech kandydatów na stolicę bi- 
skupią - wpisany z inicjatywy kapituły (Giesego) na listę elektów, za- 
twierdzoną wprawdzie przez króla 4 września 1537 r. - co jednak wobec 
uprzednio już nadanej Dantyszkowi koadiutorii warmińskiej i silnego po- 
parcia, jakiego mu udzielał dwór królewski, miało znaczenie zgoła sym- 
boliczne. 
Z nowym biskupem utrzymywał początkowo przyjazne stosunki udzie- 
lając mu na wiosnę 1538 r. pomocy lekarskiej i towarzysząc w lecie 
w objeździe komornictw kapitulnych, już jednak w jesieni tego roku 
przyjaźń tę zakłóciły pierwsze nieporozumienia na tle podejrzeń wobec 
Anny Schilling, przebywającej w domu Kopernika w charakterze gospo- 
dyni, którą na wiosnę 1539 r. polecił Dantyszek usunąć z Fromborka. Na- 


,.
>>>
36 


JERZY DOBRZYCKI ' LESZEK HAJDUK lEWIC Z 


pięcie wywołane tym incydentem, mające faktycznie, jak się zdaje, źródło 
w intrygach niechętnego Kopernikowi i jego przyjaciołom (Giese, A. Scul- 
teti) proboszcza kapituły Pawła Płotowskiego, utrzymało się w zasadzie 
do r. 1543, kładąc się cieniem na ostatnie lata życia astronoma, choć czę- 
ściowo złagodziły je późniejsze literacko-naukowe gesty Dantyszka: prze- 
słanie prawdopodobnie z końcem 1539 roku epitafium Watzenrodego, 
w czerwcu 1541 r. "bardzo wytwornego i stosownego" epigramatu do 
dzieła O obrotach (faktycznie ukazał się w druku w rozprawie De lateri- 
bus et angulis triangulorum w r. 1542). Po ogłoszeniu przez Retyka Opo- 
wieści pierwszej (1540), a zwłaszcza jej drugiego wydania (staraniem 
J. Vogelinusa w Bazylei, 1541) Dantyszek wziął na siebie rolę życzliwego 
informatora o osobie i twórczości Kopernika, udzielając swoim lowańskim 
przyjaciołom (Reiner Gemma Frisius.. Cornelius Duplicius Scepperus) wy- 
jaśnień i informacji o pracach fromborskiego kanonika. Przekroczywszy 
60 rok życia, z końcem 1534 r. podjął Kopernik pierwsze starania o przy- 
znanie mu koadiutora z prawem następstwa (został nim dopiero w r. 1542 
jego siostrzeniec Jan Loitsch). W kilka lat później (1538) złożył rezygnację 
z zajmowanej od roku 1503 scholasterii Sw. Krzyża we Wrocławiu, nie 
zaprzestając, mimo pierwszych oznak choroby (1538), czynnej działalności 
obserwatorskiej. Tylko w okresie od 8 września 1537 do 1 lutego 1538 r. 
przeprowadził 12 obserwacji planet, a w latach 1539-1541 trzech zaćmień 
Słońca, podejmując jeszcze na dwa lata przed śmiercią prace nad uzu- 
pełnieniem i przeredagowaniem autografu dzieła O obrotach, 
Z usposobienia charakter zamknięty i samotniczy, w genialnej kon- 
centracji umysłu skupiony przez dziesiątki lat na jednym wielkim pro- 
blemie swego życia, unikał Kopernik wszelkich zewnętrznych manife- 
stacji, strzegąc "obyczajem pitagorejczyków" tajemnicy swych odkryć 
przed niepowołanym sądem opinii publicznej. Poza kontaktami nauko- 
wymi z kilkoma uczonymi polskimi (Bernard Wapowski, Jan Benedykt 
Solfa) i zagranicznymi (Paweł z Middelburga, Mikołaj Schonberg) oraz 
prowadzoną na odległość współpracą z astronomami krakowskimi (Mar- 
cin Biem z Olkusza, Mikołaj z Szadka, Stanisław Aurifaber-Lubart) krąg 
jego warmińskich przyjaciół ograniczał się do kilku zaledwie członków 
kapituły (Jerzy Donner, Leonard Niederhoff, Aleksander i Bernard Scul- 
teti, Feliks Reich) , z których zwłaszcza Tiedeman Giese wedle słów Ko- 
pernika w liście dedykacyjnym do ksiąg O obrotach - "bardzo często 
zachęcał mnie, a niekiedy strofując nalegał, abym wydał tę księgę, która 
leżała u mnie zamknięta w ukryciu". 
W tym okresie wahań i wątplhvości, a zarazem przejść osobistych 
wywołanych zatargiem z Dantyszkiem przybył na Warmię młody pro fe..:.
>>>
- 


MIKOLAJ KOPERNIK 1473-15ł3 


37 


SOI' astronomii Uniwersytetu w Wittenberdze Jerzy Joachim von Lauchen 
(zm. 1574) rodem z Feldkirch (Recji stąd Rheticus), który usłyszawszy 
o sławie "jaka otacza P. Mikołaja Kopernika w północnych krajach", zja- 
wił się w maju 1539 r. we Fromborku, aby zapoznać się z nauką wiel- 
kiego astronoma. Pozyskawszy entuzjazmem młodości i zapałem do wie- 
dzy zaufanie Kopernika, w ciągu kilku zaledwie miesięcy pierwszego 
pobytu na Warmii (od 20 maja do końca czerwca we Fromborku, od 
czerwca do września wraz z Kopernikiem w gościnie u Giesego w Luba- 
wie i ponownie we Fromborku w jesieni 1539) zapoznał się z autografem 
dzieła O obrotach i objaśnieniami Kopernika, na podstawie których spo- 
rządził (przed 23 września 1539) krótki wyciąg-streszczenie pt. Ad cla- 
rissimum D. Joannem Schonerum De libris revolutionum eruditissimi 
viri et mathematici excellentissimi R. D. Doctoris Nicolai Copernici To- 
runnaei canonici Varmiensis per quendam juvenem mathematicae stu- 
diosum Narratio prima. 
Opowieść pierwsza ukazała się na wiosnę 1540 r. w gdańskiej oficy- 
nie Franciszka Rhodego z 'frzedmową Retyka do astronoma i matematy- 
ka norymberskiego Jana Schonera oraz humanistyczną Pochwalą Prus 
(Borussiae Encomium) i doczekała się już w następnym roku przedruku 
w Bazylei (1541), budząc żywe zainteresowanie, ale i sprzeczne oceny 
w opinii naukowej współczesnej Europy (Andrzej Aurifaber, Achilles 
Gassarus, książę Albrecht Pruski, Filip Melanchton, Andrzej Osiander, 
Jan Petreius, Cornelius Duplicius Scepperus, Reinhold G. Frisius, Erazm 
Rheinhold). Pod wpływem lektury przywiezionych przez Retyka na War- 
mię traktatów astronomicznych, zwłaszcza nowej greckiej edycji Alma- 
gestu (Bazylea 1538), w latach 1540-1541 Kopernik wprą-wadził do auto- 
grafu swego dzieła drobne poprawki i uzupełnienia oraz zmiany redak- 
cyjne (m. in. ostateczny podział materiału na sześć ksiąg, uzupełnienia 
teorii planet, rozszerzenie trygonometrii sferycznej). Odpisu z autografu 
dokonał prawdopodobnie sam Retyk w czasie swego drugiego pobytu 
we Fromborku (od wiosny 1540 do września 1541), zabierając ze sobą 
w jesieni 1541 r. w drodze powrotnej do Wittenbergi cały rękopis lub 
może tylko fragment poświęcony trygonometrii płaskiej i sferycznej 
(rozdz. 12-14 księgi I), który wydał z własną przedmową w drukarni 
J. Luff ta (przed 20 czerwca 1542) pt. De lateribus et angulis triangt-tlorum 
tum planorum rectilineorum tum sphaericorum (O bokach i kątach trój- 
kątów). Ulegając namowom Giesego (który wg Gassendiego miał się za- 
jąć wysłaniem rękopisu) i Retyka Kopernik prawdopodobnie już w lecie 
1540 r. wyraził zgodę na druk swego dzieła, o którego publikację zabie- 
gali w lipcu i sierpniu tego roku Andrzej Osiander i drukarz Jan Petreius,
>>>
38 


.JERZY DOBRZYCKI . LESZEK HA.JDUKIEWICZ 


wraz z Janem Schonerem, późniejsi norymberscy wydawcy traktatu 
O obrotach. Jeszcze jednak przed ukazaniem się książki w druku, na 
wiosnę 1541 r. starano się nakłonić Kopernika do przedstawienia jego 
teorii jako wygodnej rachunkowo hipotezy - dla ułagodzenia sprzeciwu 
"perypatetyków i teologów" - jak pisał Osiander w liście z 20 kwietnia. 
Propozycje te spotkały się ze stanowczym sprzeciwem Kopernika, który 
w przesłanej do Norymbergi w czerwcu 1542 r. Przedmowie do ksiąg 
"O obrotach" w formie listu dedykacyjnego do papieża Pawła III (Ad 
Sanctissimum Dominum Paulum III Pontificem Maximum Nicolai Coper- 
nici Praefatio in libres Revolutionum) dał z całą stanowczością wyraz 
swemu przekonaniu o fizycznej realności systemu heliocentrycznego. 
Mimo tej jawnej i niedwuznacznej deklaracji i wbrew wyraźnym stwier- 
dzeniom autora wielkie dzieło polskiego astronoma ukazało się wiosną 
1543 r. w norymberskiej oficynie J. 'Petreiusa z anonimową przedmową 
Andrzeja Osiandra (Ad lectorem de hypothesibus huius operis), przedsta- 
wiającą system kopernikowski jako fikcyjny schemat rachunkowy. Pierw- 
sze wydanie nosiło tytuł Nicolai Copernici Torinensis De Revolutionibus 
orbium coelestium libri VI, również jak się zdaje samowolnie zmieniony 
przez norymberskich wydawców, którzy umieścili na karcie tytułowej 
dodatek orbium coelestium, prawdopodobnie nie istniejący w autografie. 
Dobiegającemu 70 roku życia starcowi nie było dane przeczytać dru- 
kowanego egzemplarza jego epokowego dzieła. Zapadając na zdrowiu 
już od r. 1540, późną jesienią 1542 r. uległ chorobie, z której nie podniósł 
się do końca życia. Otoczony opieką Jerzego Donnera i Fabiana Emericha, 
zmarł 24 maja 1543 r. we Fromborku prawdopodobnie wskutek zakrzepu 
jednej z tętnic lewej półkuli mózgu. W tym samym dniu przyszedł z No- 
rymbergi do Fromborka pierwszy egzemplarz druku O obrotach, którego 
widok nie dotarł już chyba do gasnącej świadomości umierającego astro- 
noma. Zgodnie ze zwyczajem kapituły warmińskiej zwłoki Kopernika 
pochowano prawdopodobnie przy należącym do jego kanonii ołtarzu Sw. 
Wacława w południowej części katedry fromborskiej; w r. 1581 biskup 
Marcin Kromer polecił umieścić przy jego grobie tablicę z ułożonym 
przez. siebie epitafium, ale umieszczono ją przy innym ołtarzu (Sw. Bar- 
tłomieja) i usunięto w r. 1746 podczas budowy kaplicy biskupa Szem- 
beka. Nie zachował się również oryginał testamentu Kopernika. Z po- 
średnich źródeł wiadomo, że aktem ostatniej woli przeznaczył pewne le- 
gaty pieniężne na rzecz dzieci swej siostry Katarzyny Gertnerowej i sio- 
strzenicy Reginy MoHerowej, książki (z wyjątkiem dzieł medycznych le- 
gowanych bibliotece biskupiej w Lidzbarku) zapisał kapitule warmińskiej 
we Fromborku. Likwidacją spraw. majątkowych Kopernika zajęła się
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK 1473-1543 


39 


kapituła w maju i czerwcu 1543 r., przyznając opróżnioną kanonię i pre- 
bendę koadiutorowi Janowi Loitschowi (24 maja), kurię wewnętrzną 
Achacemu Trenkowi (1 czerwca), zewnętrzną Leonardowi NiederhoHowi 
(6 lipca). W tym samym czasie jedynie najbliższy powiernik i przyjaciel 
zmarłego biskup chełmiński Tiedeman Giese zatroszczył się o utrwalenie 
pamięci wielkiego astronoma i oczyszczenie jego dzieła z fałszerstw po- 
pełnionych przez norymberskich wydawców. Projektując (w liście do Re- 
tyka z 26 lipca 1543) umieszczenie w poprawionym wydaniu Obrotów 
odpowiedniej przedmowy wraz z życiorysem Kopernika, z końcem lipca 
wystąpił z ostrym protestem do rady miejskiej Norymbergi, w którym 
napiętnował popełnione nadużycia i domagał się surowego ukarania win- 
nych. Pierwsze wystąpienie w wielowiekowym sporze o prawdziwość idei 
heliocentrycznej zakończyło się niepowodzeniem, przynosząc jedynie wy- 
krętną odpowiedź Jana Petreiusa, dołączoną do listu senatu Norymbergi 
z 29 sierpnia 1543 r. 
Uczony i badacz o wyjątkowo rozległych horyzontach, humanista, fi- 
lolog, lekarz, prekursor nowoczesnych idei ekonomicznych, wszedł Ko- 
pernik do panteonu myśli ludzkiej przede wszystkim jako twórca helio- 
centrycznej teorii budowy świata. Istotą "przewrotu kopernikowskiego" 
w astronomii było odkrycie potrójnego ruchu Ziemi: wirowego, powo- 
dującego zjawiska o cyklu dobowym, rocznego obiegu wokół Słońca - 
szczególnie interesującego matematycznie - powolnego ruchu osi ziem- 
skiej, wyjaśniającego zjawisko precesji i zastępującego skomplikowane, 
fikcyjne konstrukcje sfer nadgwiezdnych, stosowane w astronomii geocen- 
trycznej i geostatycznej. Konsekwencją tych odkryć było ustalenie po- 
rządku planet i względnych rozmiarów ich orbit oraz J?twierdzenie, że 
rozmiary świata (określane odległością od «sfery gwiazd stałych») są nie- 
porównywalnie wielkie w stosunku do przyjmowanych uprzednio. Koper- 
nik powoływał się w Liście dedykacyjnym Obrotów na wzmianki o obro- 
towym i rocznym ruchu Ziemi u autorów starożytnych; wzmianki te 
miały jednak charakter luźnych spekulacji, nie powiązanych przy tym 
w jednolity system. Dopiero Kopernik przeprowadził analizę konsekwencji 
wynikających dla astronomii z odrzucenia poglądu o nieruchomości Ziemi 
oraz wykazał, że wszelkie obserwowane zjawiska astronomiczne zgodne 
są z doktryną heliocentryczną. 
Oprócz oczywistego znaczenia dla samego przyrodoznawstwa teoria 
heliocentryczna miała potężny wpływ światopoglądowy. W fizyce (filo- 
zofii przyrody) teoria Kopernika dała impuls do rozwoju mechaniki i dy- 
namiki przez podważenie arystotelesowskiej koncepcji ciążenia, pojmo- 
wanego jako dążenie do środka świata. Przy tym jednak stał Kopernik
>>>
40 


.JERZY DOBRZY CK I . LESZEK HA.JDUKIEWICZ 


na gruncie mechaniki arystotelesowskiej, uznając jednostajny ruch ko- 
łowy za jedynie możliwą formę ruchu ciał niebieskich. Za ważny składnik 
swej teorii uważał więc podaną przez siebie kinematykę ciał niebieskich, 
operującą wyłącznie jednostajnym ruchem kołowym w przeciwieństwie 
do astronomii ptolemeuszowskiej, która dopuszczała (za pośrednictwem 
tzw. ekwantu) niejednostajny ruch Księżyca i planet, w sprzeczności z fi- 
zyką Arystotelesa. Owa sprzeczność astronomicznych rozwiązań Ptole- 
meusza z podstawami fizyki Arystotelesa mogła, jak widać z samych 
pism Kopernika, odegrać rolę przy formowaniu się krytycznego nasta- 
wienia Kopernika do współczesnej mu astronomii. 
Mimo że Kopernik znany był i ceniony jako astronom na długo przed 
opublikowaniem Obrotów, opinia o nim jako odnowicielu astronomii aż 
do końca XVI wieku wiązała się bardziej z jego osiągnięciami w dziedzi- 
nie astronomii matematycznej, meto'd.yki badań i matematycznej ana- 
lizy niż z teorią heliocentryczną, której recepcja przebiegała powoli 
i ograniczała się do poszczególnych badaczy. Dopiero na przełomie 
XVI/XVII wieku kopernikanizm jako teza o ruchomości Ziemi stał 
się centralnym problemem przyrodoznawstwa, znajdując protagonistów 
w czołowych uczonych tego okresu, Galileuszu i KepIerze. Nowe mate- 
matyczne ujęcie ruchu planet i rozwój mechaniki dezaktualizowały wpraw- 
dzie szczegółową geometryczną teorię ruchu ciał niebieskich, zawartą 
w Obrotach, tym silniej za to wystąpiły kosmologiczne odkrycia Koper- 
nika, będące podstawowym elementem dla rewolucji naukowej XVII stu- 
lecia. Na przebiegu dyskusji o systemie świata i dalszych losach idei ko- 
pernikowskiej silniej zaważyły czynniki natury światopoglądowej, nie- 
ufność, z jaką odnosił się do dzieła astronoma obóz protestancki (wystą- 
pienie Lutra z r. 1539, krytyczna opinia Melanchtona), przede wszystkim 
zaś wpisanie jego dzieła (1620) do Indeksu ksiqg zakazanych przez św. 
Oficjum, uchylone częściowo w 1758 r., a całkowicie w 1822 r. 
Historyczno-naukowe badania nad życiem i twórczością Kopernika 
zapoczątkowane już z końcem XVI wieku rozwinęły się w następnych 
latach w olbrzymi «corpus» literatury kopernikowskiej. Wśród rejestru- 
jących ją specjalnych bibliografii wymienić należy przede wszystkim 
H. Baranowskiego Bibliografię kopernikowskq 1509-1955, Warszawa 
1958 (cz. 2, zawierająca uzupełnienia do roku 1971, jest w druku). 
Główne dzieło Kopernika, De revolutionibus orbium coelestium li- 
bri VI ukazało się po raz pierwszy w Norymberdze w r. 1543, następnie 
w Bazylei 1566 i Amsterdamie 1617 (pod redakcją M. Muleriusa, Astro- 
nomia instaurata libris sex comprehensa, qui de revolutionibus orbium 
coelestium inscribuntur). Następne wydania: Warszawa 1854 (pierwsza 


, 


I 
t 


l 


E
>>>
MIKOŁA.J KOPERNIK lł73-1543 


41 


zbiorowa edycja, tzw. wydanie warszawskie, opracowane przez J. Bara- 
nowskiego), Toruń 1873 (Coppernicus-Verein, pod red. M. Curtzego), Mo- 
nachium 1949 (opr. K. i F. Zellerowie). Przedruki fototypiczne edycji 
z 1543 r.: Paryż 1927, Amsterdam-Turyn 1943, Bruksela 1964, Lipsk 
1965. Fotodrukarska reprodukcja autografu Obrotów: Monachium 1944. 
Warszawa-Kraków 1971. To ostatnie wydanie, ze wstępem J. Zatheya 
stanowi tom I realizowanego na 500 rocznicę urodzin Kopernika wydania 
Dziel wszystkich Astronoma w wersji łacińskiej, polskiej i angielskiej. 
Najważniejsze przekłady: polski J. Baranowskiego 1854, M. Brożka 
i S. Oświecimskiego w tomie II Dziel wszystkich (w druku), niemiecki 
Toruń 1873 (2 wyd. Lipsk 1939), rosyjski Moskwa.-Leningrad 1964, 
hiszpański Meksyk 1969. I księga Obrotów w przekładzie polskim 
M. Brożka, Warszawa 1953; przekład francuski Paryż 1934 (2 wyd. 1970). 
Facsimile Listów Teofilakta Symokatty ukazało się w roku 1953 (tekst 
grecki i łac. opr. R. Gansiniec, przekł. polski J. Parandowskiego). 
Pozostałe pisma Kopernika wydano drukiem dopiero w XIX i XX w. 
Commentariolus ogłosili M. Curtze (Lipsk 1878) i A. Lindhagen (Stock- 
holm 1881); przekłady polski L. A. Birkenmajera w wyborze pism Ko- 
pernika, Kraków 1920, 1926; angielski z komentarzami E. Rosena, Three 
Copernican Treatises, 3 wyd., N. York 1971. List do Wapowskiego ukazał 
się po raz pierwszy (wraz z przekładem polskim) w warszawskim wyda- 
niu z 1854 r.; ed. krytyczną dał M. Curtze w 1878 r.; varia e lectiones 
z dalszych nie znanych dotąd odpisów Listu ogłosił L. A. Birkenmajer 
w 1900 r. Monetae cudendae ratio opublikował po raz pierwszy F. Bent- 
kowski 1816 (kryt. wyd. J. Dmochowski 1924). Inne redakcje traktatów 
monetarnych L. A. Birkenmajer, Stromata Copernica1l.(l, Kraków 1924 
oraz Acta Tomiciana, t. V. 
Spuścizna rękopiśmienna Kopernika uległa rozproszeniu już w XVII 
wieku, m.in. wskutek rabunku zbiorów warmińskich przez wojska szwedz- 
kie w r. 1626. Zniszczeniu uległy przyrządy astronomiczne Kopernika; 
wśród nich również trójkąt paralaktyczny, przesłany w r. 1584 w darze 
Tychonowi Brahe. 
Z zachowanych rękopisów autograf Obrotów, należący w I połowie 
XVII wieku m.in. do Jana Amosa Komeńskiego, a później przechowy- 
wany w Bibliotece Nostitzów w Pradze, znajduje się w Bibliotece Jagiel- 
lońskiej (sygn. 10000); korespondencja i notatki urzędowe (listy do bi- 
skupów i kanoników warmińskich, do księcia Albrechta urzędowe pisma, 
memoriały kapituły, notatki administracyjne) w bibliotekach i archiwach 
Krakowa (Bib!. Czartoryskich), Olsztyna, Sztokholmu, Getyngi. Fragmenty 
księgozbioru, niekiedy z cennymi adnotacjami i glosami rękopiśmiennymi,
>>>
.42 


J"ERZY DOBRZYCKI . LESZEK HA.JDUKIEWICZ 


w bibliotekach szwedzkich, przede wszystkim w bibliotece uniwersytec- 
kiej w Uppsali (zestawienie E. Zinnera w Entstehung und Ausbreitung..., 
ss. 404-408; L. Jarzębowski, Biblioteka Mikolaja Kopernika, Toruń 1971). 
Wydobywane z archiwów i bibliotek świadectwa źródłowe, związane 
z osobą i twórczością Kopernika oraz recepcją jego doktryny zaczęto już 
w XIX wieku ogłaszać w zbiorach dokumentów. Z ważniejszych publi- 
kacji tego typu zasługują na wymienienie: polsko-łacińska (tzw. war- 
szawska) edycja Obrotów z r. 1854; M. Curtze, Reliquiae Copernicanae, 
Lipsk 1873; tegoż Inedita Copernicana, Mitt. Cop. Ver., I, 1878; I. Pol- 
kowski, Kopernikijana, Gniezno 1873-75 (3 tomy), F. Hipler, Spicile- 
gium Copernicanum, Braniewo 1873; L. Prowe, Nicolaus Coppernicw:, 
Berlin 1884 (t. II); Rozprawy o monecie... oprac. J. Dmochowski, War- 
szawa 1924 oraz aneksy i przypisy do ważniejszych monografii L. A. Bir- 
kenmajera. Nowe przekazy źródłowe ogłosił M. Biskup, Nowe materialy 
do dzialalności publicznej Mikolaja Kopernika z lat 1512-1537, War- 
szawa 1971; Mikolaja Kopernika lokacje lanów opuszczonych, Olsztyn 
1970. Opracowanie przekazów źródłowych dla biografii Kopernika podej- 
mowali J. Sikorski, Mikolaj Kopernik na Warmii. Chronologia życia 
i dzialalności, Olsztyn 1968, M. Biskup, Regesta Copernicana (w druku). 
Z szeregu portretów Kopernika wymienić trzeba obraz w katedrze 
sztrasburskiej pędzla T. Stimmera z r. 1574, który wg napisu miał być 
kopią oryginalnego autoportretu astronoma, oraz tzw. portret toruński, 
powstały jeszcze za życia Kopernika. Do ikonografii kopernikowskiej zob. 
Z. Batowski, Wizerunki Kopernika, Toruń 1933; F. Schwarz, Kopernikus 
Bildnisse w "Kopernikus-Forschungen" Lipsk 1943; M. Wallis, Autopor- 
trety artystów polskich, Warszawa 1966, ss. 35-40. Postać oraz życie 
i twórczość wielkiego astronoma była częstym tematem w dziełach sztuki, 
np. w rzeźbie (pomniki Thorwaldsena 1830; Gadomskiego 1872; Godeb- 
skiego 1899); malarstwie (słynne płótno Matejki, 1873); utworach dra- 
matycznych i literaturze powieściowej. 
Ogrom literatury kopernikowskiej utrudnia choćby najbardziej skró- 
tową charakterystykę stanu badań nad życiem i twórczością wielkiego 
astronoma. Od XIX wieku rozwój tego piśmiennictwa wiąże się głównie 
z kalendarzem wielkich rocznic kopernikowskich i skupiał się głównie 
w Polsce i Niemczech. 
Z najważniejszych monografii Kopernika na uwagę zasługuje obszer- 
ne, choć w bardzo licznych partiach przestarzałe opracowanie L. Pro- 
wego, Nicolaus Coppernicus, Berlin 1883-1884. Nowoczesne badania nad 
warsztatem naukowym, matematyczno-przyrodniczą treścią prac i bio- 


, 


ł
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK Ił73-1
ł3 


43 


grafią Kopernika zainicjował w piśmiennictwie światowym dopiero 
L. A. Birkenmajer w monumentalnym dziele Mikolaj Kopernik, Cz. 1. 
Studia nad pracami Kopernika oraz materialy biograficzne. Kraków 1900 
oraz w szeregu dalszych mniejszych prac, zwłaszcza Stroma ta Coper- 
nkana, Kraków 1924. Dzieło L. A. Birkenmajera kontynuował A. Birken- 
majer w serii wnikliwych analitycznych studiów (Jak tworzyl Kopernik, 
Nauka Polska, R. 21, 1936 ss. 75-98: Kopernik jako filozof, Studia i Ma- 
teriały z Dziejów Nauki Polskiej, ser. C, zesz. 7, 1963, ss. 36-61 i in.) 
oraz w zawierających wyniki wieloletnich badań objaśnieniach do I księgi 
Obrotów (Warszawa 1953). Dla szerszych kół czytelniczych przeznaczony 
był zarys monograficzny J. Wasiutyńskiego, Kopernik twórca nowego 
nieba, Warszawa 1938. W czasie wojny z okazji 400-lecia śmierci Koper- 
nika ukazały się w Niemczech erudycyjne, ale obciążone wszystkimi 
grzechami nacjonalistycznej propagandy monografie i studia E. Zinnera, 
Entstehung und Ausbreitung d. Coppernicanischen Lehre, Erlangen 1943, 
zbiorowe Coppernicus-Forschungen, Lipsk 1943 i in. 
Obok całościowych ujęć typu syntetycznego postęp badań koperni- 
kowskich dokonuje się od początku bieżącego stulecia głównie poprzez 
cząstkowe opracowania poszczególnych okresów życia Kopernika i różno- 
rodnych zagadnień związanych z jego twórczością, atmosferą epoki, śro- 
dowiskiem, recepcją itp. Przykładowo tylko wymienić można tu prace 
dotyczące środowiska toruńskiego (K. Górski, M. Biskup), studiów kra- 
kowskich (L. A. Birkenmajer, A. Birkenmajer, H. Barycz, M. Markowski, 
F. Karliński), pobytu we Włoszech (D. Berti, A. Favaro, C. Malagola, 
A. Wołyński, B. Biliński), działalności na Warmii (E. Brachvogel, F. Hip- 
ler, H. Schmauch, J. Sikorski, M. Biskup, H. Zins). Równie bogato pre- 
zentuje się dorobek piśmiennictwa kopernikowskiego poświęcony różnym 
dziedzinom twórczości i zainteresowań wielkiego astronoma, m.in. w za- 
kresie ekonomii (F. Bujak, J. Dmochowski, E. Lipiński), fizyki (R. In- 
garden, L. Infeld), geografii (K. Buczek, B. Olszewicz), matematyki 
(E. Stamm, M. C. Zeller), medycyny (E. Brachvogel, S. Flis, S. Konopka), 
filologii (R. Gansiniec, J. Kowalski, J. Krókowski), poglądów humani- 
stycznych (H. Barycz, W. Bruchnalski, B. Leśnodorski). Osobną wreszcie, 
podstawową dla oceny wielkości dzieła i myśli Kopernika gałąź literatury 
tworzą monografie, studia i artykuły zawierające analizę astronomicz- 
nych poglądów autora Obrotów oraz roli, jaką to dzieło odegrało w roz- 
woju myśli naukowej, jego recepcji. W literaturze polskiej czołowe miej- 
sce zajmują w tej dziedzinie badania L. A. i A. Birkenmajerów; z now- 
szych wymienić należy opracowania T. Przypkowskiego, H. Barycza,
>>>
44 


JERZY DOBRZY CK I . LESZEK HAJDUK lEWIC Z 


E. Rybki, B. Bieńkowskiej, B. Bilińskiego. W piśmiennictwie anglosaskim 
są to studia E. Rosena, D. Stimson, J. R. Ravetza, A. Armitage; Z auto- 
rów francuskich A. Koyre, niemieckich E. Zinner i E. Brachvogel, ra:- 
dzieckich W. I. Idelson i I. N. Veselovskij.* 


· Pierwszą wersję niniejszego artykułu opublikowaliśmy w Polskim słowniku 
biograficznym, t. 14, 1968-1969, ss. 3-16. 


I 
l 
I
>>>
Zygmunt Brocki 


WŚRÓD PUBLIKACJI O ETYMOLOGII NAZWISKA 
MIKOŁAJA KOPERNIKA 


o etymologii nazwiska Kopernik pisał już w połowie XIX w. A. Krzy- 
żanowski w pracy O rodzinach spólczesnych i zażyłych w Krakowie z Ko- 
pernikami, ogłoszonej w "Bibliotece Warszawskiej" 1841/111, ss. 27-40. 
Następnie zajął się tym już językoznawca, J. Karłowicz, w pracy Imiona 
własne polskich miejsc i ludzi od zatrudnień, "Pamiętnik Fizjograficzny" 
VI, 1886, dział IV, ss. 49-79. Pierwszą pracę poświęconą wyłącznie naz- 
wisku Kopernik napisał wybitny językoznawca, J. Łoś: O nazwisku Mi- 
kołaja Kopernika w czterysta pięćdziesiątą rocznicę jego urodzenia, "Ję- 
zyk Polski" VIII, 1923, ss. 1-8, 22. Z artykułem tym polemizował 
A. Bruckner w "Przeglądzie Warszawskim" 1925, nr 22. Pochodzenie 
i pisownię nazwiska genialnego astronoma poruszył następnie J. Wasi u- 
tyński w swej głośnej, kontrowersyjnej książce Kopernik twórca nowego 
nieba, Warszawa 1938. Sprawę tę zaznaczył też polemicznie M. Magdań- 
ski w artykule Uwagi o Koperniku (Ex re pracy J. Was
utyńskiego f...], 
"Roczniki Historyczne" XIV, 1938 (o nazwie Kopernik: ss. 106-107); po- 
lemizował również z Wasiutyńskim A. Birkenmajer na łamach wielu 
czasopism i w swych książkach. Po wojnie artykuł Rodowód Mikołaja 
Kopernika i wywód jego nazwiska dała J. Siwkowska w "Poradniku Języ- 
kowym" 1953, z. 7, ss. 13-19. 
Zanim przejdziemy do nowszych, polskich publikacji zajmujących się 
etymologią nazwiska Kopernik, wspomnimy, że nad pisownią tego nazwi- 
ska zastanawiał się znany niemiecki kopernikanista, H. Schmauch, w roz- 
prawie Um Nicolaus Coppernicus, zamieszczonej w "Studien zur Ge- 
schichte des Preussenlandes", 1963 (i odbitka, Marburg 1963). Treść tej 
rozprawy podał polskiemu czytelnikowi J. Pagaczewski we "Wszechświe- 
cie" 1964, nr 11. H. Schmauchowi chodziło wyłącznie o czysto niemiecką 
poprawność formy nazwiska, polska forma nazwiska Kopernika nie wcho- 
dziła w zakres jego rozważań, tak jak i w ogóle polskość Kopernika nigdy 
nie stanowiła przedmiotu jego naukowych zainteresowań. H. Schmauch
>>>
46 


ZYGMUNT BROCKI 


opowiadał się za formą Coppernicus (na to podwójne pp kładzie nacisk, 
jako niezbędne dla niemieckiej poprawności nazwiska), za którą też, jak 
wskazuje ten autor, opowiedziała się w 1960 r. (rewizjonistyczna) Komisja 
Historyczna Badań Prus Wschodnich i Zachodnich. H. Schmauch nie przy- 
pomniał jednak, że w czasie ostatniej wojny władze berlińskie zatwier- 
dziły inną wersję: Kopernikus 1. 


. 


W 1960 r. w cyklu wydawnictw Instytutu Sląskiego w Opolu ukazała 
się książka S. Rosponda, Nazwiska Slqzaków (oparta na przygotowywa- 
nym przez tego uczonego obszernym Słowniku nazwisk ślqskich). Na ss. 
49-53 znajdują się tutaj rozważania o nazwisku Mikołaja Kopernika. 
Według autora za śląskim pochodzeniem rodziny genialnego astronoma 
przemawia następujący' łańcuch argumentacyjny: l) w XIII-XIV w. 
mieszczaństwo śląskie (niemieckie, polskie i częściowo spolonizowane) 
żywo uczestniczyło w ruchu osadniczym ze Sląska do Krakowa; 2) histo- 
ryczne postaci o nazwisku Kopernik i bardzo częstym tradycyjnym imie- 
niu Mikołaj spotykamy w XIV-XV w. na osi Sląsk-Kraków; 3) w rodzi- 
nie astronoma było to nie tylko jego imię, ale tak się nazywał również 
jego ojciec i pradziad; w świetle tego bardzo interesujący wydaje się fakt, 
że w przysudeckiej miejscowości Koperniki, w dzisiejszym powiecie nys- 
kim, był kościół pod wezwaniem św. Mikołaja. Jeśli idzie o samo nazwi- 
sko: S. Rospond przypomina, że nazwisko Kopernik usiłował już wyjaśnić 
J. Karłowicz (zob. jego pracę cyt. wyżej) jako pochodzące od nazwy 
zawodu kopernik 'obrabiacz miedzi' (wyraz ten pochodziłby od staropol- 
skiego wyrazu koper 'miedź', ten zaś z łac. cuprum, poprzez niem. Kupfer; 
jeśli idzie o budowę słowotwórczą: kopernik byłby tego typu, co złotnik, 
ogrodnik itp., a więc z formantem -nik). S. Rospond uważa jednak, że 
słuszny jest wywód J. Łosia (art. cyt. wyżej), który nazwisko Kopernik 
objaśniał jako pochodzące od nazwy miejscowej. Pierwsze jej zapisy 
przedstawiają się tak: 1272 r. Coprnih, 1284 r. Copirnik, 1310 r. Copernik, 
J. Łoś zrekonstruował ją jako Kopernik. Według Rosponda jest to rekon- 
strukcja niesłuszna, w rzeczywistości bowiem idzie tutaj o formację plu- 
ralną: Koperniki. Była to więc nazwa typu służebnego, por. Sokolniki, 
Łqgiewniki, Zerdniki itd., tak też Koperniki, co dosłownie znaczy 'osada 
koperników, tj. wytapiaczy miedzi'. S. Rospond zaznacza przy tym, że 
formalnie biorąc, możliwy jest też inny wywód nazwy tego gniazda ro- 


I Używał jej wówczas i sam H. S c h m a u c h. zob. jego pracę: Nikolaus Koper- 
nikus, deutsche Art und Abstammung i Nikolaus Kopernikus und der deutsche Os ten, 
w: NikoZau:; Kopernikus - Bildnis eines grossen Deutschen. Miinchen - Berlin 1943. 


f 
{ 
, 
I
>>>
o ETYMOLOGII NAZWISKA KOPERNIKA 


47 


dziny Koperników: od nazwy rośliny kopr, ale interpretacja ta odpada ze 
względów semantycznych: w tych stronach Sląska powszechnie znano 
koperników. 
Nazwa osobowa Kopernik wywodzi się niewątpliwie od nazwy miej- 
scowej, sprawa jednak: czy sama ta nazwa miejscowa jest typu służeb- 
nego, jak przyjmuje S. Rospond, czy jest to nazwa topograficzna - stała 
się przedmiotem kontrowersji między tym uczonym a E. Mośką, polemiki 
toczonej przez kilka lat w "Poradniku Językowym". 
Polemika ta rozpoczęła się artykułem E. Mośki O nazwie miejscowej 
Koperniki i nazwisku Toruńczyka, 1962, ss. 176-181. Według tego autora 
rekonstrukcja w postaci Koperniki 2, czyli osada zamieszkała przez wydo- 
bywaczy czy wytapiaczy miedzi, albo rękodzielników wyrabiających na- 
czynia miedziane, jest niesłuszna. E. Mośko w podstawie interesują ce 1 
nas nazwy miejscowej widzi nazwę charakterystycznej w tej okolicy 
rośliny kopr, koper, koprz (jest to nazwa aż siedmiu gatunków roślin, 
przede wszystkim rośliny Anetum graveolens = koper ogrodowy); od tej 
podstawy za pomocą formantu -nik utworzona jest nazwa miejscowa 
Kopernik (sing.), jak np. od chmiel nazwa miejscowa Chmielnik. 
S. Rospond odpowiedział na to w artykule Toponomastyka a geologia 
(W sprawie nazwiska Kopernik), 1963, ss. 429-434 3 . Następne publikacje: 
E. Mośko, Jeszcze o nazwisku Kopernik, 1964, ss. 23-25 (artykulik 
ten jest tylko dopełnieniem poprzedniego artykułu tegoż autora); E. Moś- 
ko, Toponomastyka i antroponimia (Odpowiedź prof. S. Rospondowi), 1965, 
ss. 312-328; S. Rospond, Mikołaj Kopernik oraz Koperniki na Sląsku,. 
1966, ss. 147-155. '" 
Dyskusja ta została streszczona w dwóch notach bibliograficznych: 
W okół nazwiska Kopernika, "Kwartalnik Historii NAuki i Techniki",. 
R. 11, 1966, ss. 290-292; Fakty pozajęzykowe w badaniach onomastycz- 
nych (kopernik, koperniki, koper), "Kwartalnik Historii Kultury Mate- 
rialnej" R. 15, 1967, ss. 365-366. 
Następnie E. Mośko ogłosił jeszcze dwa artykuły, także w "Poradniku 
Językowym": W sprawie nazwy Kuperny Młyn = Kopernik w pow, mię- 
dzyrzeckim, 1969, ss. 16-21; W sprawie nazwy Kopernik - Koprzywnica 
w powiecie nyskim i nazwisku Kopernik, 1970, ss. 17-28. W pierwszym 
z nich autor wskazuje, że w zapisach źródłowych XVIII w. znajduje się 


2 Taką też postać, Koperniki, w 1946 r. przyjęła Komisja Ustalania Nazw Miej- 
scowych; a więc jest to postać dzisiaj urzędowa. 
a Przedruk w: S. R o s P o n d, Pogadanki o śląskim nazewnictwie, Wrocław _ 
Warszawa - Kraków 1969 (Biblioteczka Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego,. 
nr 19), ss. 81-88.
>>>
48 


ZYGMUNT BROCKI 


nazwa Kopernik odnosząca się do kuźnicy miedzi pod Międzyrzeczem. 
Niewątpliwie jest ona związana z wyrazem koper, oznaczającym dawniej 
miedź. Wyraz ten w słownictwie polskim spotykany jest dopiero od 
XV wieku, a więc nazwa wielkopolskiej miejscowości Kopernik i śląskiej 
Kopernik to twory odrębne i całkiem różne etymologicznie, zupełnie inna 
jest też ich chronologia: jeśli rzeczywiście istniał wyraz kopernik zna- 
czący 'miedziarz', to nie mógł on być w naszym języku przed XV wie- 
kiem, bo dopiero wówczas pojawił się u nas wyraz koper ze znaczeniem 
'miedź', gdy tymczasem nazwa śląskiej miejscowości Kopernik zapisana 
jest już w XIII wieku. 
W następnym artykule E. Mośko do argumentacji lingwistycznej, 
bardzo tutaj obszernej, która zdaniem autora przemawia za wywodzeniem 
nazwy śląskiej wsi od nazwy powszechnej na Sląsku rośliny kop/e/r, 
-dołączył argumentację pozajęzykową, historyczną, pozwalającą ustalić 
'stosunkową późność hutnictwa miedziowego w powiecie nyskim. Podczas 
bowiem gdy miejscowość Kopernik znamy już z dokumentu z 1272 r., to 
naj wcześniej sza wzmianka o metalurgii w tej okolicy pochodzi z 1419 r., 
.a przy tym brak jest jakichkolwiek danych historycznych czy archeolo- 
gicznych, które by wskazywały, iż rzeczywiście na obszarze wsi Kopernik 
rozwinęło się kiedyś kopalnictwo czy przetwórstwo miedzi. Na końcu 
artykułu E. Mośko dodaje, że wieś Kopernik jest starą wsią sprzed kolo- 
nizacji niemieckiej, "na co wskazuje jej niezmiennie od najdawniejszych 
czasów polska i słowiańska postać wywodząca się z okresu poprzedzają- 
oeego główną falę zapożyczeń niemieckich do języka polskiego"; tak więc 
"największy uczony ery nowożytnej pochodzi ze starej wsi polskiej nie 
.objętej napływem ludności niemieckiej w dobie kolonizacyjnej" (s. 28). 
Kolejna replika prof. Rosponda ukazała się pt. Jeszcze w sprawie 
nazwiska Kopernika, w "Poradniku Językowym" 1970, ss. 433-435. Po- 
nieważ - jak donosi autor - ma się ukazać jego obszerna monografia 
językowa Mikołaj Kopernik. Nazwisko, imię, pochodzenie, w której uza- 
-sadnia szczegółowo "rodowód Koperników - miedziarzy śląskich", tutaj 
ograniczył się tylko do kilku uwag odnoszących się do ostatniego z wy- 
mienionych artykułów E. Mośki, przede wszystkim jeśli chodzi o obec- 
ność złoży rud miedzi w sąsiedztwie Nysy. \ 
W 1971 r. w "Poradniku Językowym" ukazał się jeszcze jeden artykuł 
E. Mośki, O nazwie wsi Koprnik i nazwisku Mikołaja Kopernika po raz 
ostatni (ss. 174-179). M.in. autor z naciskiem podkreśla tutaj, że wyraz 
koper ze znaczeniem 'miedź' w XIII wieku nie istniał w języku polskim 
i nie mógł istnieć, bo i w niemieckim, w dialektach górnoniemieckich 
i środkowoniemieckich, których ekspansja się zaznaczała w średniowieczu 


t 

 


5 
'1 
:J 
'I 
.. 
.. 
l! 
..
>>>
- 


.1 


t 

 


5 
.t 
:J 
'I 
.. 
.. 
l! 
.. 


o ETYMOLOGII NAZWISKA KOPERNIKA 


49 


na obszarze Sląska, miał on brzmienie, jakie nie mogło być podstawą 
formy zapożyczonej przez polszczyznę. W ostatnim punkcie swego arty- 
kułu E. Mośko dodaje, że nazwa kopr odnosi się m.in. do rośliny Peuce- 
danum palustre, po czesku kopernik, nazywanej też koprzywą. Poza tym 
kopr i koprzywa odnoszą się - jak już wcześniej pisał ten autor - do 
wielu rozmaitych roślin, nic więc dziwnego, "że pewien typ roślinności, 
z którym kojarzyły się nazwy: kopr i koprzywa, stanowił punkt wyjścia 
dla uformowania nazw: KoprnikllKoprzywnica, z których się ustaliła 
postać Koprnik z wstawioną później wtórną samogłoską e, a więc 
w brzmieniu Kopernik" (s. 179). 
Tak więc stanowiska dyskutantów, E. Mośki i S. Rosponda, nie zostały 
uzgodnione. 
Przy okazji warto wspomnieć o publikacji zajmującej się formą przy- 
miotnika od nazwy osobowej Kopernik. Jest to popularny artykulik 
językoznawcy gdańskiego, B. Krei, Kopernikowski czy kopernikański?, 
"Dziennik Bałtycki", R. 26, 1970, nr 307, s. 4. Na pytanie zawarte w tytule 
autor odpowiada zdecydowanie: "z różnych względów wyraźne pierw- 
szeństwo należy się przymiotnikowi kopernikowski", 
W przeglądzie naszym uwzględnimy też publikacje nie naukowe, 
z jednej strony dlatego, że są one dowodem wciąż żywego w naszym 
społeczeństwie zainteresowania osobą wielkiego astronoma, z drugiej zaś 
dlatego, by przypomnieć, że aby się wypowiadać w kwestiach językowych, 
należy się w tych kwestiach - choć trochę orientować. 
W "Dzienniku Bałtyckim" R. 25, 1969, nr 34, czytelnik tej gazety, 
R. Szmelter z Lęborka, umieścił artykuł Jeszcze w sprawie ortograficznej 
próby zniemczenia Kopernika, mający nawiązywać do ogłoszonego w nu- 
merze 29 tegoż dziennika artykułu K. Białkowskiego Ortograficzna próba 
zniemczenia Kopernika, gdzie zestawiono znane już fakty z historii nie- 
mieckich sztuczek z nazwiskiem Kopernika. W rzeczywistości artykuł 
R. Szmeltera zajmuje się czymś innym: poświęcony jest on "sprawie nie- 
wątpliwie [sic] właściwej pierwotnej formy polskiego zapisu nazwiska 
Kopernika". Autorem tej opinii jest sam autor artykułu. Otóż wbrew 
wszelkim danym dokumentowym, filologicznym, i wbrew literaturze 
fachowej (zob. wyżej), powiada on, że pierwotną formą nazwy wsi, z której 
pochodzą Kopernicy, była forma Cobiernik, wywodząca się od wyrazu 
kobiernik, oznaczającego tkacza wyrabiającego kobierce; dopiero Niemcy 
w miejsce -b- dali -p-, stąd Cobiernik uzyskało niemiecką formę Koeper- 
nig, tak samo jak np. "Stalb (Słupsk) - StoI p", Tak więc - według 
autora, amatora-"etymologa" z Lęborka - już sam wielki astronom pisał 
swe nazwisko w postaci będącej "następstwem obcych naleciałości": Ko- 


ł. Kopernik na Warmii
>>>
50 


ZYGMUNT BROCKI 


pernik. Do tego dodamy: miał rację K. Nitsch, pisząc, że etymologiczne 
maniactwo jest nieśmiertelne 4. 
W "Przeglądzie Geologicznym" R. 18, 1970, s. 43, ukazała się nota 
bibliograficzna streszczająca wymieniony wyżej artykuł S. Rosponda 
Toponomastyka a geologia, przedrukowany w 1969 r. w zbiorze Poga- 
danki o śląskim nazewnictwie (zob. nasz przyp. 3). Poniżej tej notatki 
"Przegląd Geologiczny" zamieścił uwagi (z mapką) J. Wyżykowskiego, 
wskazujące, że w okolicy dzisiejszych Koperników po stronie czeskiej 
występują rudy miedzi, i że kilkanaście kilometrów od tej miejscowości, 
na obszarze Czechosłowacji, znajduje się szczyt górski o nazwie Keprnik, 
która to nazwa związana jest "z faktem występowania rud miedzi"; a za- 
tem "bezsporne [sic!] wydaje się [...] wyprowadzenie nazwy miejscowości 
Koperniki od słowa cuprum - miedź", a nie od nazwy rośliny kopr. - Tu 
znów musimy zwrócić uwagę, jak bardzo odważny jest ten specjalista 
w dziedzinie wcale nie językowej, bo geolog, rozstrzygając to, co dla 
odpowiednich fachowców, językoznawców onomastów, jest jeszcze przed- 
miotem sporu naukowego. Rozstrzyga bez sprawdzenia, czy w czasie, 
w którym powstała interesująca nas wieś w powiecie nyskim, było już 
tam górnictwo lub obróbka miedzi (wystarcza mu fakt, że dzisiaj eksploa- 
tuje się tutaj rudę miedzi). A miarą jego orientacji w faktach językowych 
jest to, że nazwę Koperniki wyprowadza bezpośrednio z wyrazu łaciń- 
skiego cuprum (przy tym podaje, że ten łaciński wyraz był powszechnie 
używany jeszcze w początkach XIX wieku, tak jakby to miało tutaj 
jakiekolwiek znaczenie. Wyraz cuprum używany jest w nauce zresztą 
i dzisiaj. Ale co z tego?), co oczywiście jest niemożliwe: podstawą nazwy 
miejscowej Kopernik/ii może być ewentualnie staropolska nazwa miedzi, 
tj. wyraz koper (który pochodzi z języka niemieckiego, a dopiero odpo- 
wiednia nazwa niemiecka pochodzi z łac. cuprum; ale przecież to inna 
sprawa II). 
4 K. N i t s c h, Znów etymologiczne maniactwo, Język Polski, R. 31, 1951, ss. 89- 
90. Trzeba tu dodać, że nazwa Słupska zawsze brzmiała Słupsk, w kaszubszczyźnie 
Słepsk, Słepsko, w zapisach: 1180 r. in Slupsk, 1236 r. de Slupsko, 1240 r. Zlupensi 
itd., a więc zawsze z -p-, a nie, jak dowolnie chce autor z "Dziennika Bałtyckiego", 
Stolb. Nazwa Słupsk etymologicznie związana jest bowiem z nazwą rzeki przepły- 
wającej przez miasto Słupsk, w zapisach: 1278 r. fluvium Slupam, 1286 r. in fluvio 
Stolp itd., dzisiaj Słupia (też Słupa). Etymologicznie związana jest ona z terminem 
slap - nazwą rodzaju sieci oraz słop, słup - nazwą pewnego urządzenia służącego 
do połowu ryb w rzece. O nazwie Słupia i Słupsk pisał niejednokrotnie M. R u d- 
n i c k i, ostatnio obszernie w specjalnie tym nazwom poświęconym artykule w "Ono- 
mastica" R. l, 1955, ss. 121-127. 
6 Lac. cuprum pochodzi zaś z grec. kuprion, ten zaś wyraz od nazwy wyspy 
Kupros, tj. Cypru, gdzie było kopalnictwo miedzi.
>>>
- 


1 
I 
ł 

 
I 


o ETYMOLOGII NAZWISKA KOPERNIKA 


51 


Literatura dotycząca nazwiska Kopernik nie jest też znana K. Aści- 
kowi, choć - jak pisze w "Problemach" 1970, s. 189 (dział "Listy i odpo- 
wiedzi") - poświęcił on "dużo czasu, aby poznać gruntownie życie i dzia- 
łalność Mikołaja Kopernika". Nie znając tej literatury lingwistycznej 
(przypominam, że np. dyskusja między S. Rospondem a E. Mośką toczy 
się w "Poradniku Językowym", a więc nie w piśmie naukowym, ale po- 
pularnonaukowym), zastanawia się nad samym nazwiskiem Kopernik: 
"może ulegając polonizacji w XIV i XV wieku przodkowie M. Kopernika 
zmienili swe staropruskie imię osobowe lub przydomek na bardziej polskie 
Kopernik?" Dlaczego staropruskie? Otóż w pewnej publikacji z 1862 r. 
znajduje się sugestia, że Kopernik był narodowości pruskiej, a nazwisko 
jego brzmiało: Czepernik (dopiero pod wpływem łaciny uległo przemianie 
na Kopernik), natomiast sam K. Aścik znalazł szereg pruskich nazw oso- 
bowych, które "mają analogiczne końcówki -ik, tak jak Czepernik lub 
Kopernik", np. Genderik, Thideric, Abestik 6. 
Pod tymi przedziwnymi jak na XX wiek fantazjami umieszczona jest 
obszerna odpowiedź specjalisty-bałtynisty, J. Otrębskiego (ss. 189-190). 
Niestety, i ta publikacja zdumiewa. J. Otrębski pisze: "Nazwisko naszego 
Kopernika znamy w dwojakiej postaci, niemieckiej (Niklas) Koppernigk 
(chodzi tu o ojca) i łacińskiej Coppernicus, Otóż w żadnej z tych dwu 
postaci nazwisko to nie może być ani polskie, ani pruskie. Nie pozostaje 
więc nic innego, jak badać pochodzenie nazwiska Kopernik ze stanowiska 
języka niemieckiego, czego też niemieccy germaniści nie zaniedbują", 
Zdziwienie jest oczywiście jeszcze większe niż w wypadku sugestii nie 
językoznawcy K. Aścika, a to dlatego, że odpowiedź ta w.yszła spod pióra 
językoznawcy. Dlaczego J. Otrębski zignorował całą polską literaturę 
językoznawczą dotyczącą nazwiska Kopernik? I czyżby nie znał podpisu 
naszego genialnego uczonego, w którym nazwisko nie ma formy ani 
Koppernigk, ani Coppernicus, lecz - Copernik? Podpis ten reprodukuje 
S. Rospond na s. 50 cyt. wyżej książki Nazwiska Slązaków; tamże, i na 
s. 51, wymieniono ze źródeł historycznych kilku Koperników śląskich czy 
śląsko-krakowskich, np. Koppernic, Coppernik, Kopernick, Koppernick, 
Koppernik, Stanisław Kopernik we Wrocławiu z 1417 r., Claus (= Nico- 
laus) Kopernik w Zgorzelcu z 1440 r. 7 


5 Jak widać, K. A ś c i k się nie orientuje, że w Kopernik formantem (a nie koń- 
cówką!) jest -nik, a nie -ik. 
7 Artykuł niniejszy W pierwszej wersji opublikowany był w "Komunikatach 
Mazursko-Warmińskich", 1970, nr 3, ss. 465-470. - W. "Por. Jęz." 1972, z. 9 w związ- 
ku z nazwiskiem Kopernik ukazał się jeszcze artykuł Z. B r o c k i e g o w z. 5 
S. _ R o s p o n d dał artykuł o pisowni nazwiska Kopernika w jego autografach. 


łO
>>>
52 


ZYGMUNT BROCKI 


AMIDST PUBLICATIONS ON ETYMOLOGY OF THE SURNAME 
KOPERNIK 
, 


Summary 


The article is a survey of Polish publications concerning the origin of the sur- 
name of the great astronomer Mikołaj Kopernik (Nicolas Copernicus). The question 
was dealt with back in the 1840s (A. Krzyżanowski, 1841) and was later taken up 
by the linguists: J. Karłowicz (1880), J. Loś (1923) and polemicaUy A. Briickncr 
(1925). It also proved to be of interest to historians (J. Wasiutyński, 1938; M. Mag- 
dański, 1938; and the greatest expert on Copernicus A. Birkenmajer). In 1953 the 
surname Kopernik was written about by J. Siwkowska. 
In the book "Nazwiska Slązaków" (Silesian Surnames) published in 1960 S. Ros- 
pond said that the surname Kopernik borne by the great astronomer had originated 
from the name of a Silesian village near Nysa. J. Loś believed that name to have 
been spelt Kopernik, according to Rospond - Koperniki. Koperniki, Rospond sug- 
gests, comes from a common noun kopernik which used to mean an artisan asso- 
ciated with the mining or treatment of copper ore, the base for the name being the 
word koper (copper). 
The opinion that the name Kopernik/ii had meant "a settlement of copper mel- 
ters" was questioned by E. Mośko who maintained that the name of the Silesian 
village the great astronomer had stemmed from was derived from the word koper, 
koprz - a certain plant common in that part of Silesia. 
Ten polemical articles by E. Mośko and S. Rospond published in .,Poradnik Ję- 
zykowy" between 1963 and 1971 did not lead to common conclussions as to the origin 
of the name Kopernik/Koperniki though aU taking part in the dispute agree that 
the surname Kopernik (Copernicus) comes from the name of that old Polish village 
in Silesia in which Copernicus' ancestors used to live. (At present the official name 
of the village is Koperniki). 
The article presented here also mentions a number of non-scholarly publications 
dealing with the surname Kopernik which confirm a great interest of the Polish 
society in the personality of the famous astronomer. The views, ł::owever, held by 
the authors of those publications, not linguists themselves, have no value for lin- 
guistics. 


SUR L'
TYMOLOGIE DU NOM DE NICOLAS KOPERNIK 


R
sum
 


L'artic1e est un revue des publications polonaises au sujet de l'etymologie du 
110m que portait l'eminent astronome, Nicolas Copernic. Le probleme occupait deja 
res chercheurs du XIX-e siecle (A. Krzyżanowski, 1841), plus tard reprirent la que- 
stion les linguistes: J. Karłowicz (1880), J. Loś (1923) et, de fa
on polemique, 
A. Briickner (1925) ainsi que quelques historiens dont J. Wasiutyński (1938), M. Mag- 
dański (1938) et le meilleur specialiste en tout ce qui touche Kopernik, A. Birken- 


-
>>>
o ETYMOLOGII NAZWISKA KOPERNIKA 


53 


majer. En 1953, une autre Mude. celle de J. Siwkowska, s'ajouta aux precedentes. 
Dans son livre publie en 1960 et intitule "Les noms des Silesiens", S. Rospond 
pretendait que le nom Kopernik Mait le nom d'une localite silesienne situee pres 
de Nysa. J. Loś affirmait que la localił;e s'appelait Kopernik (ortographe polonaise 
du nom de l'eminent astronom e), S. Rospond prMendait qu'elle portait le nom de 
Koperniki. D'apres ce dernier, le nom Koperniki provenait du nom commun kopeTnik 
qui voulait dire celui qui extrait ou traite le cuivre. La racine du mot est kopeT - 
cuivre. 
Avec cette interpretation qui tirait l'origine du nom de l'astronome de la loca- 
lite Kopernik(i) comme "cite des fondeurs du cuivre" polemiquait E. Mośko. II pre- 
tendait que le nom du village sile si en d'ou venait la famille de Co per nic se rapporte 
au mot koper, koprz etc. qui designait une plante tres repandue dans les environs 
de cette localite. 
La controverse entre E. Mośk;o et S. Rospond date des annees 1963-1971, elle 
trouva l'expression dans une dizaine d'articles publies dans "Poradnik Językowy" 
(Guide Linguistique) sans aboutir a mettre d'accord les deux chercheurs sur l'origine 
du nom de la localite Kopernik, Koperniki. L'on est cependant generalement d'avia 
que le nom Kopernik provient du nom d'un vieux village polonais situe en Silesie. 
C'est la que vivaient les ancetres du grand astronome (le nom officiel du village est 
aujourd'hui: Koperniki). 
L'article prend egalement note de quelques publications concernant ce probleme 
mais ne presentant pas de caractere scientifique. Ils confirment l'inter
t toujours 
vivant que l'on porte a la personne de l'eminent astronome, mais venant d'auteurs 
sans aucune preparation linguistique ils sont sans valeur pour la linguistique. 


INMITTEN DER VEROFFENTLICHUNGEN trBER DIE HERKUNFT 
DES NAMENS KOPERNIK 


Zusammenfassung 


" 


Dieser Aufsatz ist eine Ubersicht der polnischen Veroffentlichungen iiber die 
Herkunft (Etymologie) des Namens des grossen Astronomen Nicolaus Copernicus. 
Man schrieb dariiber schon um die Mitte des 19. Jahrhunderts (A. Krzyżanow- 
ski, 1841) nachher befassten sich mit diesem Problem die Sprachforscher: J. Kar- 
łowicz (1880), J. Loś (1923) und polemisch A. Briickner (1925). Die Frage interessierte 
auch die Geschichtsforscher (J. Wasiutyński 1938. M. Magdański 1938 und der beste 
Kenner der copernicanischen Probleme A. Birkenmajer). Im Jahre 1953 schrieb 
J. Siwkowska iiber den Namen Kopernik, 
In dem im Jahre 1960 veroffentlichten Buch "Nazwiska Slązaków" ("Die Namen 
der Schlesier") schrieb S. Rospond, dass der Name Kopernik, welchen der geniale 
Astronom trug, von dem Namen einer Ortschaft in Schlesien in der Nahe von Nysa 
stammt. J. Loś nimmt an, dass dieser Name die Form Kopernik hatte, nach Ros- 
pond - Koperniki. Der Ortsname KopeTniki stammt namlich, der Meinung Rosponds 
nach, von dem im allgemeiil1em. Gebrauch befindlichen Wort kopeTnik, welches 
einen mit der Forderung oder Bearbeitung von Kupfer beschaftigten Hand- 
werker bezeichnete. Die Grundlage dieses Wortes ist der Name koper, was Kupfer
>>>
54 


ZYGMUNT. BROCKI 


bcdeutete. Mit der Interpretierung des Ortsnamens Kopernik/i!, aIs einer Siedlung 
der Kupferausschme1zer polemisierte E. Mośko. Der Meinung dieses Forschers nach 
ist der Name des schlesischen Dorfes, aus welchem das Geschlecht des grossen 
Astronomen seinen Ursprung ableitete, mit dem Namen koper, koprz usw. verbun- 
dEn, was eine Pflanze, die in der GEgend dieser Ortschaft allgemein war, bezeich- 
nete. 
Die in den Jahren 1963-1971 zwischen E. Mośko und S. Rospond gefUhrte und 
in 10 Artikeln in "Poradnik Językowy" veroffentlichte Polemik hat keinc Annahe- 
rung der Stellungen in Frage der Herkunft des Ortsnamens Kopernik, Koperniki 
zur Folge gehabt. Die Diskutierenden nehmen dagegen eintdichtig an, dass der 
Name Kopernik von dem gleichEn NamEn des alten polnischen Dorfes in Schlesien 
stammt. Hier wohnten die Ahnen dES grossen Astronomen (Koperniki das ist heute 
der amtliche Name dieses Dorfes). 
Die hier zusammengefasste Disscrtation nimmt auch mehrere Publikationen iiber 
den Namen Kopernik ;:ur Kenntnis. die nicht ,wissenschaftlich sind, aber einen Be- 
weis fiir das in der polnischen Gesellschaft stets bestehende Interesse fUr die Person 
des grossen Astronomen bilden. Die Meinungen derjenigen Verfasser, die keine 
linguistische Vorbild haben, sind jedoch fUr Sprachwissenschaftler wertlos. 


CPE.lU-I nYBJlHKAUHVI OB .9THMOJlOrHI1 
IAMlImm IIHKOJlASł KOnEPHHKA 


PC310Me 


CTaTbH 3aHHMaeTCH nOJIbCKIIMH ny6JIHKaUIIHMII Ha TeMY npOIlCXOK.D;eHlłH (3TIIMonomll) 
4aMIIJIHH HIIKOJIaH KonepHHKa. .9THM BonpoCOM Y'leHbIe JIllllrBIICTLI 3allllMaJIIICb YKe 
B nOJIOBlllle XIX BeKa (A. KpKHKaHOBCKII 1841), n031e 51H KapJIOBII'I (1880 r.), 51!! 
JlOCb (1923 r.) II nOJIeMII'IeCKH A. BplOKHep (1925 r.). npOIICXOK.D;elllleM 4aMHJJHII Ko- 
nepHHKa HHTepeCOBaJIHCb TOKe HCTOpllKlł (Sł. BacIOTblHbCKII. 1938; M. Mar.D;allbCKII, 1938 
H caMbIH JIY'IllIHH 3HaTOK KonepllHKOBCKIIX BonpOCOB A. BHpKeHMaep). B 1953 ro.D;Y o 4a- 
MHJIHH KonepHuKa nllcaJIa 5l. CIIBKoBcKaH. 
B KHHre «IaMHJIIłIl WJIeH3aKoB», H3.D;aHHOH B 1960 ro.D;Y, C. POCIIOH.D; nllcan, '1TO 
4aMIIJIIIH KonepHuK, KOTOpylO HMeJI reHllaJIblłbIH aCTpoHoM, IIPOIICXO.D;IIT OT IIa3BaHIIH 
MeCTHocTH B CHJIe3HII, HaXO.D;HllleHCH B6JIII311 ropO.D;a Huca. 
5111 JIOCb C'lIlTaJI, '1TO MecTHocTb 3Ta Ha3blBaJIaCb KOnepllllK. POCIIOH.D; .D;OKa3b1BaeT, 
'ITO OHa IIMeJIa 4OPMY KonepHUKU. Ha3BallHe KonepHUKU npOllcXO.D;IIT, KaK .D;OKa3bIBaeT 
POCnOIl.D;, OT cywecTBIITeJIbHOrO KonepHUK, 'ITO 03Ha'laJIO peMeCJIellHIIKa, .D;06blBalOlllero 
IlJIII 06pa6aTblBalOlllero Me.D;b. OCHOBOH 3Toro CJIOBa HBJIHeTCH Konep, '1TO 3Ha'lIlT Me.D;b. 
npOTIłB HIITepllpeTaUHH Ha3BaHIIH MeCTHOCTII KonepHUK(U) B 3Ha'leHIIII «ceJIeHlle nJIB- 
BHJIblllllKOB Me.D;lI» BbICTynan .9. MOCbKO. no ero MlleH1l1O Ha3BaHHe CIIJIe3CKOH .D;epeBIIII, 
113 KOTOpOi'1 npOIlCXO.D;IIT pO.D; BeJIIIKOrO aCTpOHOMa, CBH3aHO co CJIOBOM Iwnep, Konm (no 
PYCI:KII - YKpon) - pacTeHlle, KOToporo O'leHb MHOro B 3TOM paHOHe. 
nOJIeMIIKa .9. MOCbKO C C. POCnOH.D;OM, KOTopaH npOIlCXO.D;IIJIa B 1963-1971 rO.D;ax 
II 6b1JIa Hane'laTaHa B 10 CTaTbHX B Kyplla.JIe «nOpa.D;HIIK EH3bIKOBbI» (Sł3bIKOBblH cnpa- 
BO'lIlIlK») HII'IerO He .D;OKa3bIBaJIa B OTHoweHlI1I 3TIIMOJIOrllll H83BaHIIH CeJIellllH KonepHUK
>>>
o ETYMOLOGII NAZWISKA KOPERNIKA 


55 


HJlH KOnepHUKU. OAllaKO BCe Y'IaCTHHKH AHCKYCCHH corJl aCH b1, '1ro .paMHJlUH KonepHUK 
npOHcxOAUT OT Ha3BaHHH CTapOM nOJlbcKoii .nepeBHH, H3xoAHIlleikH B CHJle3HH. B 3TO;1 
AepeBHe KHJlH npeAKH BeJlHKOrO 3CTpOHOM3. (CeroAIIH 3T3 MeCTHOCTb o.pHUHaJlbHO Ha- 
3LIBaeTCH KonepHuKu). 
B CT3Tbe 3BTOp OTMe'laeT HeCKOJlbKO He n3Y'IHblX ny6J1HK3UUM O .p3MHJ,"U KonepHH- 
Ka. 3TO AOKa3b1B3eT 'ITO nOJlbCKaH 06IlleCTBeHHOCTb KUBO UHTepecyeTcH JlH'IHOCTblO BeJlU- 
Koro Y'leHoro. KOHe'lHO, 3TH ny6J1HKauHU HU'IerO HOBOro He BHOCHT B nOJlbCKYIO JlHHrBUC- 
THKY. 


"
>>>
\ 
, 
)
>>>
Marian Biskup 


LIDZBARK WARMIŃSKI 
W ŻYCIU MIKOŁAJA KOPERNIKA 


\ 


Syn Torunia i Polski szesnastowiecznej, Mikołaj Kopernik, żył w la- 
tach 1473-1543, a więc 70 lat; z tego większość, bo ponad 40 lat, spędził 
na terenie Warmii - głównym obszarze swojej działalności zawodowej, 
naukowej i publicznej, tj. obywatelskiej. W okresie tym czołową rolę 
odegrały w jego życiu dwa ośrodki warmińskie: Frombork - główna jego 
rezydencja, gdzie przeprowadzał obserwacje astronomiczne oraz pisał 
i ukończył dzieło O obrotach, oraz Olsztyn - ośrodek jego działalności 
administracyjnej i obywatelskiej przez blisko 5 lat. Tam współdziałał 
w walce Polski z Zakonem krzyżackim w latach 1520-1521, będących 
szczytowym momentem jego działalności publicznej. Na trzecim miejscu 
zazwyczaj wymieniany jest Lidzbark Warmiński - ściślej: zamek lidz
- 
barski, który odegrał także poważną i złożoną, choć nie badaną dotąd 
bliżej rolę w życiu doktora Mikołaja 1. Ważny jest przy tym nie tylko 
okres dłuższego pobytu Kopernika w jego murach: przełom 1495-1496 
oraz lata 1503-1510, razem więc około 8 lat. Lidzbark odgrywał bowiem 
przez całą resztę życia Kopernika rolę szczególną. 
Przyczyny tego zjawiska są natury ogólnej i szczegółowej. Pierwszą 
z nich stanowił charakter Lidzbarka jako stolicy Warmii od drugiej po- 
łowy XIV stulecia, gdy wyrósł on na siedzibę biskupów, a także centrum 
administracji, skupionej wokół wspaniałego zamku gotyckiego o charak- 
terze rezydencjonalnym, zbudowanego w okresie lat 1348-1400. Był on 
odtąd aż do I rozbioru siedzibą tak biskupów, jak sztabu jego urzędni- 
ków, zarządzających rozległym dominium biskupim, sięgającym na pół- 
nocy od Braniewa na południe po Reszel. Pod zamkiem wyrosło miasto- 


\/ 


l Głównie H. S c h m a u c h, Nicolaus Kopernikus in Frauenburg und Heilsberg, 
Unsere ermUi.ndische Heimat, Jg..4, nr 2, 1958. Artykuł ten oparty jest na wynikach 
wcześniejszej rozprawy tegoż autora, Neues 'lur Coppernicusforschung, Zeitschrift 
fUr die Geschichte und Altertumskunde Ermlands (cyt. dalej ZGAE), Bd. 26, 1938
 
ss. 646-653.
>>>
58 


MARIAN BISKUP 


drugie lub trzecie co do znaczenia na Warmii, w którym odbywały się 
także zjazdy stanów warmińskich 2. 
Kapituła warmińska rezydująca we Fromborku zmuszona była z na- 
tury rzeczy do utrzymywania częstych i stałych kontaktów z biskupami 
przebywającymi w Lidzbarku. Koniecznie w szczególności należało 
uzgadniać - poza sprawami kościelnymi - postępowanie w kwestiach 
politycznych, szczególnie wobec Zakonu krzyżackiego, czy po roku 1525 
wobec księcia Albrechta pruskiego. Korespondencję w tych sprawach 
przygotowywali kanclerze kapitulni, kierując często do Lidzbarka szereg 
listów. Nieodzowne było na koniec uzgadnianie przez kapitułę i biskupów 
stanowiska w sprawach wewnętrznych dzielnicy pruskiej, zwłaszcza 
w kwestiach podatkowych i monetarnych, żywo roztrząsanych na zjaz- 
dach stanów Prus Królewskich. 
Całość powyższych zagadnień siłą rzeczy zmuszała przez lata całe Ko- 
pernika - jednego z naj aktywniejszych członków kapituły - do utrzy- 
mywania kontaktów z rezydencją biskupią. Ale istniał też powód szcze- 
gólnej natury, który zintensyfikował te ostatnie w poważnym stopniu: 
w Lidzbarku w latach 1489-1512 rezydował wuj Mikołaja - biskup Łu- 
kasz Watzenrode, czołowa osobistość nie tylko na Warmii, ale i w Pru- 

ach Królewskich, a nawet w Polsce Jagiellońskiej. Watzenrode był do- 
radcą trzech kolejnych królów: Jana Olbrachta, Aleksandra Jagielloń- 
.czyka i Zygmunta Starego. Był też senatorem Królestwa Polskiego. A przy 
tym opiekował się Mikołajem Kopernikiem po zgonie jego ojca (ok. 1483) 
i on to wyprawił młodego człowieka na studia do Akademii Krakowskiej 
w latach 1491-1495. Jednocześnie zaś troszczył się o przyszłą jego ka- 
rierę, rozumianą jako duchownopolityczną, upatrując w nim swego ewen- 
tualnego następcę na tronie biskupim. Droga do tego wiodła przez objęcie 
kanonikatu warmińskiego. Gdy więc w lecie 1495 r. zawakował jeden 
z nich we Fromborku, Mikołaj został przez wuja bez wątpienia wezwany 
z Krakowa na Warmię dla przejęcia kanonii. Wyłoniły się jednak po- 
ważne opory w kapitule i Mikołaj znalazł się w wyjątkowo trudnej sy- 
tuacji. Wówczas to schronieniem stał się dla niego po raz pierwszy zamek 
lidzbarski, gdzie na przełomie 1495-1496 r. przebywał u boku swego 
wuja jako skromny "kleryk chełmiński". 
Pierwszy okres pobytu Kopernika w Lidzbarku, trwający chyba naj- 
dalej jeden rok, pozwolił mu na przyjrzenie się narastającemu wówczas 
konfliktowi Watzenrodego z władzami Zakonu krzyżackiego - faktycz- 


I Brak dotąd obszerniejszej mono
rafii miasta - por. M. B i s k u p, Rozwój 
przestrzenny Lidzbarka Warmińskiego,. Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1961, 
.nr 4, ss. 481 i nast. 


I 


-
>>>
LIDZBARK WARMINSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


59 


I1ego, ale opornego lennika Polski i uciążliwego sąsiada, przede wszystkim 
Warmii, otoczonej z trzech stron ziemiami krzyżackimi. Rozpalił się wów- 
('za s pierwszy, wielki i ostry konflikt biskupa z władzami zakonnymi 
o zwierzchnictwo biskupów warmińskich w sprawach duchownych nad 
członkami Zakonu, cd którego ci ostatni starali się uchylić, zasłaniając się 
dawnymi przywilejami papieskimi z XIII wieku. Przywilejami, które - 
zdaniem Łukasza - straciły już swoje znaczenie, podobnie jak dawna 
misja Zakonu. Spór został przez Krzyżaków skierowany do Rzymu, a bi- 
skup Łukasz zaczął pcdsuwać królowi Janowi Olbrachtowi projekt usu- 
nięcia Zakonu z Prus jako zbędnego i utworzenia tam arcybiskupstwa 
warmińskiego 3. 
W lutym 1496 r. odbyły się w Lidzbarku rokowania przedstawicieli 
krzyżackich z Watzenrodem i przedstawicielami kapituły. Posłowie za- 
konni doręczyli biskupowi pozew na sąd do Rzymu, wzywając delegatów 
kapitulnych do krzyżackiego Królewca dla zbadania przywilejów Zakonu. 
22 lutego 1496 r. Watzenrode polecił wystawić w Lidzbarku dokument, 
upoważniający jego sekretarza Jerzego Prangego do złożenia protestu 
w Królewcu przeciwko procedurze, zastosowanej przez stronę zakonną. 
Poseł miał oświadczyć, że biskup odwołuje się do Rzymu w sporze z Krzy- 
żakami. Swiadkiem przy spisaniu tego dokumentu z 22 lutego 1496 r. był 
także nasz "kleryk chełmiński Mikołaj Kopernik" (obok swego towa- 
rzysza z diecezji włocławskiej Andrzeja Wierzynowskiego) 4. Swiadczy to 
o włączeniu Kopernika przez wuja do czołowej sprawy politycznej - sto- 
sunku Warmii do Krzyżaków, która ciągnąć się będzie jeszcze przez 
okres 30 lat. Innymi słowy: właśnie w Lidzbarku młody Kopernik rozpo- 
czął wdrażać się w służbę publiczną, w której główną rwę odegrać miał 
problem krzyżacki, i przejmować zaczynał od swego wuja nieprzyjaŹ11 
dla Zakonu krzyżackiego jako wroga Warmii, której zalążki wyniósł juz 
bez wątpienia z domu rodzinnego w Toruniu. 
I stąd też najpewniej, z Lidzbarka, w lecie 1496 r. nastąpił wyjazd 
Mikołaja na studia prawnicze do Włoch, do Bolonii, także za sprawą wuja 
Watzenrodego, ongiś również studenta uczelni bolońskiej. Na okres prze- 
szło 7 lat nastąpiło rozstanie się Kopernika z wujem i Lidzbarkiem. 
Wrócić miał na stałe na Warmię z Italii dopiero jesienią 1503 r. już 
jako doktor praw. Wracał też jako lekarz po odbyciu studiów medycznych 


I A. T h i e l, Das Verhiiltniss des Bischofs Lucas von Watzenrode zum Deutschen 
Orden, ZGAE, Bd. I, 1860, ss. 244-268 i 409-459. Por. też korektury tej rozprawy 
wyliczone przez T. B o r a w s k ą: Stronnicy krzyżaccy w otoczeniu Łukasza Watzen- 
rodego, w niniejszym zbiorze. 
4 H. S c h m a u c h, Zur Koppernikusforschung, ZGAE, Bd. 24, 1932, ss. 458-459.
>>>
60 


MARIAN BISKUP 


na uniwersytecie w Padwie i jako jeden z nielicznych jeszcze ludzi, zna- 
jących też język grecki, choć główne jego zainteresowanie stanowiła 
astronomia. A jednocześnie wracał jako w pełni już zaakceptowany kano- 
nik warmiński. Nie osiadł jednak we Fromborku przy katedrze, lecz zno- 
wu na zamku lidzbarskim. Niewątpliwie starzejący się wuj Watzenrode 
wolał mieć siostrzeńca-lekarza u swego boku, a przy tym czuwać nad 
dalszą jego karierą polityczno-kościelną i - przygotować następcę. I to 
były powody, dla których zaczął się drugi okres lidzbarski w życiu Ko- 
pernika, trwający od schyłku 1503 do schyłku 1510 r. - siedmioletni 
okres ważny i istotny w życiu naukowym doktora Mikołaja, a nie obo- 
jętny także dla zrozumienia jego przyszłej publicznej działalności i po- 
stawy obywatelskiej. 
Kopernik przebywał w Lidzbarku w' otoczeniu Watzenrodego przede 
wszystkim jako lekarz, co formalnie potwierdziła kapituła warmińska do- 
piero w styczniu 1507 r., delegując go do boku biskupa w tym właśnie 
charakterze II. Ale był też na pewno kimś w rodzaju zaufanego asystenta 
przybocznego - bo trudno powiedzieć: doradcy czy sekretarza, jak prze- 
ważnie mylnie się przyjmuje. Zajmował więc pozycję uprzywilejowaną 
na licznym dworze biskupa. Niewątpliwie u jego boku uczestniczył przy 
częstym przyjmowaniu posłów przybywających na zamek lidzbarski 
w sprawach politycznych Prus Królewskich i Krzyżackich. Przyglądać 
się też mógł splendorowi dworu lidzbarskiego, w którym prym wodziło 
17 głównych urzędników, jak burgrabia, marszałek, ekonom biskupi, czy 
naj bliżsi pomocnicy Watzenrodego: kanclerz Paweł Deusterwald i sekre- 
tarze (jak Feliks Reich), obok licznych dworzan, pochodzących z rodzin 
rycerskich czy pospolitej czeladzi. Na zamku obowiązywał specjalny cere- 
moniał, przepisany tzw. ordynacją zamku lidzbarskiego z drugiej połowy 
XV wieku. Tak więc na posiłki wzywał dzwon, po którym całość dworu 
gromadziła się w wielkim refektarzu zamkowym, do dziś zachowanym 
w znakomitym stanie. Dopiero wówczas wchodził do niego biskup, który 
zasiadał przy głównym stole w asyście kanoników (a więc i naszego Mi- 
kołaja). Przy dalszych zasiadały pozostałe osoby, przy czym osobny stół 
rezerwowano dla jokulatorów-komediantów, którzy starali się swoimi 
występami zabawić całe biesiadujące grono 6. 
Na zamku znajdowała się także biblioteka, zawierająca rękopisy 


5 Spicilegium Copernicanum, herausg. von F. H i p l e r, Braunsberg 1873, 
ss. 268-269. 
d Ordinancia castri Heylsbergk, w: Script01'es rerum Warmiensium, Bd. 1, 1866, 
ss. 316 i nast. 


. 


-
>>>
LIDZBARK WARMINSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


61 


i księgi, także o treści historycznej i prawniczej oraz filozoficznej 7. Bra- 
kowało w niej dzieł matematyczno-astronomicznych, ale najważniejsze 
z nich doktor Mikołaj przywiózł w swoich sakwach podróżnych z Kra- 
kowa i z Italii. 
Z Lidzbarka Kopernik wyjeżdżał kilkakrotnie u boku biskupa Watzen- 
rodego na zjazdy stanów Prus Królewskich, a także na spotkania z wład- 
cami polskimi, jak Aleksandrem Jagiellończykiem i Zygmuntem Starym. 
Szczególnie ważny wyjazd nastąpił wiosną 1504 r. w celu powitania 
pierwszego z nich w Toruniu oraz asystowania w jego orszaku przez Mal- 
lJork i Elbląg do Gdańska. 20 maja Watzenrode wraz z Kopernikiem 
uczestniczyli w hołdzie publicznym składanym Aleksandrowi w Elblągu 8. 
W lecie 1506 r. Kopernik brał udział także u boku wuja w zjeździe stanów 
pruskich i komisarzy króla Aleksandra na zamku malborskim 9. W stycz- 
niu następnego roku naj pewniej z Lidzbarka wyruszył w drogę do Kra- 
kowa, aby z Watzenrodem asystować przy koronacji Zygmunta Starego 10. 
Najpewniej też wiosną 1509 r. w podobnym charakterze wyjechał do 
Piotrkowa (Trybunalskiego) na sejm koronny, na koniec zaś w 1510 r. - 
na międzynarodowy zjazd w Poznaniu, na próżno usiłujący rozładować 
narastający konflikt polsko-krzyżacki 11. 
W związku z tym ostatnim biskup Łukasz powierzał Kopernikowi nie- 
które prace, głównie kartograficzne, które stanowiły mapy pogranicza 
warmińsko-krzyżackiego (przygotowywane na zjazd poznański 12), jak 
również mapy okolic Zalewu Wiślanego w związku z przewlekłym spo- 
rem Watzenrodego z miastem Elblągiem o tereny połowu ryb 13. A więc 
w okresie lidzbarskim doktor Mikołaj wdrażany był do służby publicznej 
pod kierownictwem wuja i uświadamiany w zakresie ni
bezpieczeństwa 
krzyżackiego. 
Ale czasu starczało i na własne, osobiste zainteresowania na zamku 
lidzbarskim, i to tak na literacko-językowe, jak i na astronomiczne. 


7 E. B r a c h v o g e l, Die Bibliothek der Burg Heilsberg, ZGAE, Bd. 13, 1927, 
ss. 274 i nast. 
8 H. S c h m a u c h, Die Rilckkehr des Koppernikus aus Italien im Jahre 1503, 
ZGAE, Bd. 25, 1935, ss. 231-232. 
8 Akta Stanów Prus Królewskich, t. 4, cz. 2. Wyd. M. B i s k u p przy współpracy 
K. Górskiego, Toruń 1967, 5.285. 
ID L. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. 1, Th. 1, Berlin 1883, s. 364. 
11 Por. J. Si kor s k i, MikoZaj Kopernik na Warmii, Olsztyn 1968, ss. 26-27. 
12 K. F o r s t r e u t e r, Fabian von Lossainen und der Deutsche Orden, w: Ko- 
pernikus-F01'schungen, Leipzig 1943, ss. 225-227. 
II H. S c h m a u c h, Neues zur Coppernicusforschung, s. 643, przypis 3; Akta Sta- 
nów Prus Królewskich, t. 5, cz. 1 (w druku).
>>>
62 


MARIAN BISKUP 


W Lidzbarku Kopernik mógł rozwijać spokojnie te umiejętności, które 
nabył w Krakowie czy Italii. Nastąpiło wówczas skrystalizowanie się 
myśli i poglądów, które już wcześniej zakiełkowały. W pierwszym rzędzie 
doktor Mikołaj dokonał tłumaczenia z języka greckiego na łacinę 85 listów 
pisarza bizantyjskiego Teofilakta Symokatty z VII wieku n.e. - listów 
obyczajowych, sielskich i erotycznych, choć o tendencjach moralizator- 
skich. Czynił to zarówno dla wprawy, jak i dla celowego przyswajania 
wartości klasycznych ze skarbca kultury helleńskiej, dając tym samym 
wyraz swoim humanistycznym zapatrywaniom, jak i afirmując dziedzic- 
two kultury starożytnej, której był gorącym zwolennikiem. Listy Teofi- 
lakta Symokatty zostały wydane drukiem u schyłku 1509 r. w drukarni 
Jana Hallera w Krakowie. Poprzedził je tłumacz piękną dedykacją dla 
Łukasza Watzenrodego: "wszRk każdy tego rodzaju trud lub owoc moich 
maluczkich zdolności słusznie uchodzić winien za Twoją własność" 14. 
Składał tym samym hołd i wdzięczność dla wuja-opiekuna. Listy były też 
poprzedzone wstępnym wierszem kolegi Kopernika z Krakowa - Waw- 
rzyńca Korwina ze Sląska, zawierającym pochwałę Prus i Łukasza Wat- 
zenrodego, przy którym "uczony mąż, jak wierny Achates przy Eneaszu, 
dzieła tego tłumacz [tj. Kopernik], który szybki ruch Księżyca i zmienne 
biegi bratniego Słońca. jako też gwiazd i planet [...] wraz z ukrytymi 
przyczynami zjawisk umie objaśnić na godnych podziwu zasadach". 
Była to więc aluzja do równolegle wówczas w Lidzbarku prowadzo- 
nych prac z dziedziny astronomii. Lidzbarski pobyt pozwolił bowiem Ko- 
pernikowi na spokojne przemyślenie wszystkich swoich spostrzeżeń, wąt- 
pliwości i obserwacji krakowsko-włoskich dotyczących krytyki systemu 
geocentrycznego i okrzepnięcie poglądu o słuszności systemu heliocen- 
trycznego - nie drogą obserwacji, których w Lidzbarku - o ile wiado- 
mo - nie prowadził, ale krytycznej analizy i obliczeń matematycznych. 
Tak więc około 1507 r., na pewno zaś przed 1509 r., powstała w Lidzbar- 
ku pierwsza koncepcja heliocentryczna doktora Mikołaja, przelana na pa- 
pier, a nazywana dzisiaj Commentariolus - Komentarzyk o hipotezach 
ruchów niebieskich 15. Nie ogłoszona drukiem przez autora, krążyła w kil- 
ku odpisach po Europie jeszcze w końcu XVI wieku. Zawierała ona sie- 
dem głównych tez - założeń, choć jeszcze nie w pełni podbudowanych, 


14 Teofilakt S y m o k a t t a, Listy, Warszawa, 1953, tłum. na język polski J. P a- 
r a n d o w s k i, s. 137. 
15 L. P r o w e, op. cit., Bd. 2, ss. 184-202; L. A. B i r k e n m a jer, Stromata Co- 
pernicana. Kraków 1924, ss. 203, 215 (sprawa datacji Komentarzyka); por. też tegoż, 
Mikołaj Kopernik. Wybór pism w przekładzie polskim, Kraków 1920, ss. 33-45 
(fragmenty tłumaczenia polskiego). 



 


I 
., 


.-
>>>
LIDZBARK WARMINSKI W 2YCIU KOPERNIKA 


63 


ale ujmujących już zwięźle główne zasady koncepcji heliocentrycznej. 
Najważniejsze było wśród nich założenie piąte: "Cokolwiek ruchomego. 
dostrzegamy na całym firmamencie, nie pochodzi z jego własnego jakoby 
ruchu, ale wywołane jest ruchem samej że Ziemi. Ona to więc, wraz z naj- 
bliższymi jej żywiołami odbywa w ciągu doby ruch obrotowy dokoła 
swoich niezmiennych biegunów, a wobec Nieba trwale nieruchomego". 
A w szóstym zwięźle powiedziano, że "Jakikolwiek ruch wydawałoby się 
mieć Słońce, zjawisko takie nie pochodzi z własnego jego ruchu, lecz jest 
złudzeniem, powstałym skutkiem ruchu Ziemi oraz jej kręgu, po którym 
toczymy się dokoła Słońca..." 
Tak więc w Lidzbarku Warmińskim została sprecyzowana na piśmie 
genialna myśl Astronoma i stąd wyszła po raz pierwszy w świat, w pierw- 
szym rzędzie do Krakowa 16. 
I na tym też polega główne znaczenie tego drugiego okresu lidzbarskie- 
go, znaczenie nieprzemijające i poważne. Ale jest i jeszcze inne: dla bio- 
grafii, dla dalszego kierunku życiowego doktora Mikołaja. Tutaj właśnie, 
w Lidzbarku, zdecydował on ostatecznie o swojej przyszłej drodze życio- 
wej. Czy iść drogą polityczno-kościelnej kariery, czy też "samotnika 
fromborskiego". Wuj Łukasz Watzenrode parł dalej do pierwszego kie- 
runku: w 1508 r. Kopernik uzyskał zezwolenie papieża Juliusza II na 
obejmowanie dalszych prebend (kanonikatów), co miało podbudować jego 
pozycję w kapitule warmińskiej 17. Ale Mikołaj nie skorzystał z tego 
zezwolenia, nie zamierzając naj widoczniej iść tą drogą i wybierając "sa- 
motnię fromborską". Przy tym pogarszająca się atmosfera na dworze 
lidzbarskim na skutek autokratyzmu starzejącego się wuja
 skłóconego ze 
stanami pruskimi (zwłaszcza z wielkimi miastami z Gdańskiem i Elblą- 
giem na czele) mogła wpłynąć przyspieszająco na decyzję. Najdalej jesie- 
nią 1510 r. Kopernik opuścił mury lidzbarskiego zamku i przeniósł się na 
stałe do Fromborka, skąd tylko na dłuższy pobyt wyjeżdżał do Olsztyna. 
Do Lidzbarka miał odtąd zaglądać częściej, ale już nie jako domownik 
a gość. Wyjeżdżał z grodu nad Łyną i Symsarną już jako dojrzały, blisko 
czterdziestoletni mężczyzna, świadomy swojej dalszej drogi życiowej 
i dążności naukowych - ugruntowania słuszności systemu heliocentrycz- 
nego. A zarazem wyjeżdżał jako świadomy w pełni obywatel warmiński, 
rozumiejący wagę zagrożenia krzyżackiego i mechanizmu życia wewnętrz- 
nego, stanowego Polskiego Pomorza. Lidzbarski okres terminowania przy 


16 L. A. B i r k e n m a jer, Stroma ta, ss. 214 i nast. 
17 H. S c h m a u c h, Neue Funde zum Lebenslauf des Coppernicus, ZGAE, Bd. 
28, 1943, H. 1, ss. 76-77.
>>>
64 


MARIAN BISKUP 


ł...ukaszu Watzenrodem dał mu bowiem mocne podstawy do dalszego, sa- 
modzielnego już życia publicznego, obywatelskiego, czego dowiódł najle- 
piej okres olsztyński 1520-1521 roku. 


. 


Kontakty Kopernika z Lidzbarkiem Warmińskim po r. 1510 podzielić 
można na kilka faz, których granice wyznaczają okresy pontyfikatów na- 
stępców Watzenrodego, zmarłego w r. 1512. Kształtowały się bowiem 
Kontakty te w zależności od osobistego nastawienia danego zwierzchnika 
lidzbarskiego do doktora Mikołaja. 
Pierwszym następcą Watzenrodego był Fabian Luzjański, sprawujący 
władzę biskupią w latach 1512-1523, Był to dawny kolega Kopernika ze 
studiów bolońskich, wykształcony prawnik, doceniający walory doktora 
Mikołaja 18. Na okres jego pontyfikatu przypadło nasilenie się niebezpie- 
czeństwa ze strony Zakonu krzyżackiego w czasach ostatniego wielkiego 
mistrza w Prusach - Albrechta Hohenzollerna. Przejawiło się to w in- 
tensyfikacji napaści rozbójniczych band z Prus Krzyżackich, popieranych 
po cichu przez urzędników zakonnych. Zaostrzyły się też konflikty bi- 
skupa i kapituły z urzędnikami krzyżackimi, także i Kopernika w czasie 
jego pobytu jako administratora dóbr kapitulnych w Olsztynie w latach 
1516-1519. W 1518 r. rozgorzał zwłaszcza spór jego i urzędników kapi- 
tulnych z Filipem Greussingiem, niższy urzędnikiem zakonnym, który 
szczególnie oskarżał burgrabiego zamku olsztyńskiego o gwałty wobec 
poddanych krzyżackich. Kopernik, zwierzchnik burgrabiego, czuł się zmu- 
szony w połowie października 1518 r. odbyć wraz z nim podróż z Olszty- 
na do Lidzbarka w celu naradzenia się z biskupem Luzjańskim nad obra- 
niem taktyki postępowania wobec nieuzasadnionych pretensji władz 
krzyżackich. Na zamku lidzbarskim dowiedział się też, że Zakon utracił 
spodziewanego sojusznika przeciw Polsce w osobie księcia moskiewskiego 
Wasyla III. Z zadowoleniem doniósł kapitule listem z Pieniężna z 22 paź- 
dziernika 1518 r. o swojej wizycie w Lidzbarku i uzyskanej tam infor- 
macji, podkreślając, że cała nadzieja Krzyżaków na znalezienie sojusznika 
przeciw królowi polskiemu została zniweczona 19. 
W okresie wojny polsko-krzyżackiej 1520-1521 r. Kopernik przeby- 


18 Por. M. B i s k u p, Fabian Luzjański, w: Polski słownik biograficzny, t. 17, 
1972, (w druku). 
18 Spicilegium, ss. 165-166; L. P r o w e, op. cit., Bd. 2, s. 143. 


l 


J 


----
>>>
LIDZBARK WARMIŃSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


65 


wał ponownie w Olsztynie, stając się w połowie listopada 1520 r. jako 
administrator głównym organizatorem przygotowań do jego obrony. Już 
od wiosny tego roku utrzymywał stale korespondencję z biskupem Fabia- 
nem w Lidzbarku, wystosowując w imieniu kapituły apele o zachowanie 
integralności Warmii, okupowanej w znacznej mierze przez wojska Zako- 
nu 20. Jesienią Lidzbark, Olsztyn i Reszel stały się ostatnimi placówkami 
polskiego oporu na obszarze Warmii południowej, gdy wkroczyły na nią 
wojska Albrechta. W końcu października Lidzbark został oblężony, a po- 
dobny los groził i Olsztynowi. Wówczas to kapituła wysłała do dowódcy 
polskiego w Lidzbarku Jakuba Sęcygniewskiego apel o dosłanie jej po- 
mocy, jednak bez powodzenia (pomoc przyszła wówczas do zamku ol- 
sztyńskiego od dowódcy polskiego z Elbląga) 21. Lidzbark obronił się przed 
atakiem wroga, a biskup Luzjański przez szereg tygodni zimą 1521 r. pod- 
trzymywał Kopernika i jego towarzyszy na duchu, apelując do wytrwa- 
nia mimo groźby ataku ze strony Albrechta 22. Istniało więc w krytycz- 
nym okresie wojny ścisłe współdziałanie Kopernika z Olsztyna z Lidzbar- 
kiem. 
Gdy 30 stycznia 1523 r. zmarł biskup Luzjański w okresie rozejmu 
polsko-krzyżackiego (1521-1525), kapituła wybrała Kopernika "general- 
nym administratorem biskupstwa warmińskiego"; zaszczytną tę godność 
sprawował przez okres 8 miesięcy, do czasu zatwierdzenia nowego elek- 
ta - Maurycego Ferbera. Kopernik pełnił więc funkcję zarządcy całej 
diecezji warmińskiej, osiągając wówczas szczyt swojej kariery urzędni- 
czej. Z tej racji częściej musiał przebywać w stolicy biskupstwa - Lidz- 
barku Warmińskim. Konkretnie wiadomo, że 15 września 1523 r. tam 
urzędował, wydając orzeczenie w sprawie napaści na jedlłego z probosz- 
czów na terenie Prus Krzyżackich. Kopernik też miał wydać orzeczenie 
kanoniczne w tej sprawie w Lidzbarku 23. A więc właśnie zamek lidzbar- 
ski dał doktorowi Mikołajowi w 1523 r. możność poznania tego, co nazwa- 
libyśmy dzisiaj "smakiem władzy" - najwyższej, ale krótkotrwałej, gdyż 
już w następnym miesiącu objął władzę nowy biskup Maurycy Ferber. 
W okresie jego pontyfikatu (1523-1537) Lidzbark odegrał szczególną 
rolę w życiu Kopernika. Ferber wysoko cenił go jako znawcę spraw mo- 


20 H. S c h m a u c h, Neue Funde, ss. 79 i nast. 
II Por. M. B i s kup. List kapituły warmińskiej do kTóla Zygmunta l napi- 
sany własnoTęcznie pTzez Mikolaja KopeTnika w Olsztynie w 1520 T., (w ni- 
niejszym zbiorze). 
12 H. B o n k, Geschichte deT Stad t AZZenstein, Bd. 3, Allenstein 1912, ss. 
142-143. 
Ił H. S c h m a u c h, Neues ZUT CoppeTnicusfoTschung, s. 644, przypis 3. 


. 


5. Kopernik na WarmU
>>>
.- 


86 


MARIAN BISKUP 


netarnych i jako doświadczonego lekarza. Po roku 1525 dyskutowano 
w Prusach Królewskich i Książęcych projekt reformy monetarnej, którą 
żywo interesował się biskup Ferber jako prezes stanów Prus Królew- 
skich. Uczestniczył on w sejmikach pruskich w Elblągu czy Malborku 
i często postulował, aby kapituła delegowała tam w swoim imieniu dokto- 
ra Mikołaja. Wiosną 1528 r., gdy sprawa reformy najwyraźniej dojrze- 
wała, Ferber wezwał Kopernika do Lidzbarka, aby naradzić się nad zaję- 
ciem stanowiska na sejmiku pruskim w Malborku w początkach maja. 
Mikołaj przybył do Lidzbarka w pierwszych dniach kwietnia 1528 r. 
i odbył kilkudniową naradę z biskupem. Nie ulega wątpliwości, że treść 
jej stanowiła ostatnia, trzecia już wersja traktatu Kopernika o reformie 
monetarnej Prus pt. Sposób bicia m01!ety, To chyba w murach zamku 
została ostatecznie zredagowana ta najbardziej dojrzała wersja traktatu, 
zalecającego wycofanie gorszej, starej monety i zastąpienie jej lepszą, 
nową, z zaznaczeniem herbu króla polskiego jako najwyższego i niezbęd- 
nego autorytetu, przy zapewnieniu swobodnego obiegu tak monety prus- 
kiej, jak królewskiej, zrównanych pod względem wartości 24. 
A od maja 1529 roku na okres 8 lat doktor Mikołaj Kopernik staje się 
jeszcze częstszym gościem w Lidzbarku w charakterze lekarza wzywanego 
do biskupa Ferbera, ciężko chorego na nerki i żołądek. W chwilach ataku 
czy osłabienia z zamku lidzbarskiego idą spieszne wezwania do frombor- 
skiego samotnika, który nie odmawia swojej pomocy, szczególnie w latach 
1529, 1531, zwłaszcza zaś w r. 1532 (kilkakrotne wizyty), dalej w r. 1535 
i 1536. W listach swoich, pisanych po minionych atakach, biskup Ferber 
relacjonował znajomym o swoim stanie, jak i o tym, że np. jest w Lidz- 
barku "pan doktor Mikołaj Kopernik, który sztuką medyczną troskliwie 
leczy naszą chorobę" (list z 22 stycznia 1532) 211. Na przełomie roku 
1533-1534 kasa zamku lidzbarskiego wypłaciła nawet Kopernikowi kwotę 
3 szelągów za ziele lecznicze na przeczyszczenie z owoców senesu 211. 
Skutki leczenia były dobre przez kilka lat; doktor Mikołaj zalecał tak leki, 
jak spokój, który kojąco wpływał na chorego. Jednak po upływie kilku 
lat, w końcu czerwca 1537 r., nastąpił ostatni, śmiertelny atak choroby 
Ferbera. Kapituła warmińska wysłała spiesznie Kopernika przed l lipca 


14 Mikołaja Kopernika rozprawy o monecie i inne pisma ekonomiczne, oprac. 
J. D m o c h o w s k i, Warszawa 1923, ss. 1 i nast. W sprawie datacji 1528 r. por. 
J. S i kor s k i, op. cit., ss. 76 i nast. 
25 Spicilegium, s. 283. Por. J. S i kor s k i, op. cit., ss. 88 i nast. 
H E. B r a c h vo g e l, Nikolaus Koppernikus im neueren Schri/ttum, Altpreus- 
sische Forschungen, Bd. 2, 1925., s. 37;. M. H o lz, Pro cassia fistula doctori Nico:ao 
{\oppernic, ZGAE Bd. 25, 1935, ss. 232 i nast. 


--
>>>
LIDZBARK WARMINSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


61 


do Lidzbarka, aby jeszcze raz spóbował ratować konającego; w ślad za 
doktorem Mikołajem wysłano także jego kolegę kanonika Feliksa Reicha. 
Obaj przybyli 1 lipca na zamek lidzbarski już po zgonie biskupa. Przez 
cztery dni Mikołaj pełnił wówczas wraz z Reichem funkcję pełnomocni- 
ków kapituły dla spisania rzeczy zmarłego. Spis ten zachował się do dzi- 
siaj w Archiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie jako inwentarz ru- 
chomości i pieniędzy zamku lidzbarskiego z 1 lipca 1537 r. 27 4 lipca Ko- 
pernik z Reichem zabrali ciało zmarłego z zamku lidzbarskiego, przewo- 
żąc je do Fromborka dla pogrzebania w katedrze, 
Następcą Ferbera z woli króla Zygmunta Starego zostać miał jego za- 
ufany, były dworzanin, wybitny humanista i poeta - Jan Dantyszek, po- 
zostający dotąd w przyjaznych stosunkach z Kopernikiem. Pierwszą wi- 
zytę złożył on nowemu zwierzchnikowi na zamku lidzbarskim już 
w kwietniu 1538 r. Spowodowana ona została chorobą Dantyszka, który- 
wzorem swego poprzednika - od razu wezwał do swego łoża doktora 
Mikołaja. Dzięki jego opiece lidzbarski pacjent szybko wrócił do zdrowia. 
Chwalił potem "słodki sposób obejścia" Kopernika, który był jak najlep- 
sze lekarstwo 28. A w początkach sierpnia tego samego roku Kopernik 
zjawił się w Lidzbarku z Feliksem Reichem jako przedstawiciele kapituły 
w celu asystowania nowemu biskupowi przy odbieraniu przez niego for- 
malnej przysięgi wierności od nowych poddanych warmińskich, w tym 
i z miasta Lidzbarka 29. 
I to był już ostatni ślad bytności osobistej Kopernika w murach zamku 
nad Łyną i Symsarną. Skończyła się odtąd rola jego tam jako lekarza czy 
doradcy biskupiego. Odtąd zamek lidzbarski odgrywał już odmienną rolę 
u schyłku życia doktora Mikołaja: rolę ośrodka, skąd szły do niego listy 
w przykrej i dwuznacznej sprawie jego gospodyni Anny Schilling, której 
usunięcia biskup Dantyszek pod wpływem podszeptów pewnych zbyt gor- 
liwych kanoników z Fromborka zaczynał się domagać w ostrej i nieprzy- 
jemnej formie w końcu 1538 r. Kopernik ustąpił wobec woli zwierzchni- 
ka, chociaż sprawę tę głęboko przeżył, zwłaszcza iż Dantyszek wciągnął 
do niej szerszy krąg osób 30. I dlatego też nie słyszy się już do końca 
życia Kopernika o jego wizytach na zamku lidzbarskim. A jednak stamtąd 


27 F. H i p l e r, Die iiltesten Schatzverzeichnisse der ermliindischen Kirchen, 
ZGAE, Bd. 8, 1886, ss. 591 i nast.; M. B i s k u p, Nowe materiały do działalności 
publicznej Mikolaja Kopernika z lat 1512-1537, Warszawa 1971, ss. 62 i nast. 
28 H. S c h m a u c h, Neue Funde, ss. 95-96. 
28 Spicilegium, s. 287. 
30 Spicilegium, ss. 201 i nast.; L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik. 
Część l, Kraków 1900, s. 395. Por. J. S i k or s k i, op. cit., ss. 108 i nast. 


.0 


.
>>>
68 


MARIAN BISKUP 


właśnie wyszła w świat u schyłku stycznia 1543 r. pierwsza wiadomość 
o ciężkim ataku paralitycznym doktora Mikołaja, podana w liście Dantysz- 
ka do profesora w Lowanium Rainera Gemmy Frisiusa SI. 


* 


Podsumowując znaczenie Lidzbarka Warmińskiego w życiu Koperni- 
ka, należy stwierdzić, że był on dla Mikołaja przede wszystkim 
pierwszym IllieJscem schronienia przytuliskiem, po powrocie 
z Krakowa i Italii - łącznie przez okres 8 lat. Był on też ośrodkiem jego 
edukacji życiowej na dworze Łukasza Watzenrodego - edukacji politycz- 
nej i obywatelskiej, która dała mu podstawy antykr£yżackiego nastawie- 
nia. Lidzbark umożliwił Mikołajowi spolmjne skrystalizowanie się jego 
naj ważniejszej koncepcji naukowej - heliocentrycznej, co znalazło swój 
wyraz w Komentarzyku, powstałym właśnie na zamku lidzbarskim około 
1507-1509 r. Lidzbark też pozwolił mu na zajęcia literacko-językowe 
i wniesienie wkładu do rozwoju poglądów humanistycznych przez tłuma- 
czenie Listów Teofilakta Symokatty, wydanych drukiem w r. 1509 w Kra- 
kowie. Zamek lidzbarski był dla Kopernika centralą na Warmii, z którą 
uzgadniał najważniejsze poczynania publiczne kapituły, szczególnie zaś 
obronne, antykrzyżackie, tak dyplomatyczne, jak orężne, konkretnie 
w toku wojny z Krzyżakami w latach 1520-1521. A w r. 1523 stał się dla 
niego miejscem, skąd realnie sprawował najwyższą godność w swoim 
życiu publicznym "generalnego administratora diecezji warmińskiej". 
Lidzbark stał się też miejscem skrystalizowania się ostatecznej wersji 
traktatu o reformie monety pruskiej w r. 1528, wersji najdojrzalszej i naj- 
głębszej pod względem poglądów ekonomicznych, jak i obywatelskich. 
I to Lidzbark na koniec był miejscem, w którym doktor Mikołaj dowiódł 
swoich umiejętności lekarskich, medycznych u łoża chorego Ferbera czy 
Dantyszka, a zarazem jego głęboko ludzkiego, humanitarnego podejścia 
do swoich pacjentów. 
Lidzbark Warmiński umożliwił więc Kopernikowi rozwinięcie i uka- 
zanie w pełni jego umiejętności naukowych i praktycznych, a także po- 
stawy obywatelskiej, a zarazem antykrzyżackiej. I dlatego nie jest chyba 
przesadą końcowe stwierdzenie, że Lidzbark odegrał w życiu Kopernika 
rolę poważną i owocną. I dlatego zawsze gród ten należeć będzie do czo- 
łowych ośrodków warmińskich, które najściślej związane są z nazwiskiem 
i działalnością Wielkiego Astronoma i Obywatela Polski szesnasto- 
wiecznej. 
11 F. H i p l e r, Beitriige 'lur Geschichte der Renaissance und Humanismus aus 
dem Briefwechsel des Johannes Dantiscus, ZGAE, Bd. 9, 1891, s. 565. 


--
>>>
LIDZBARK WARMINSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


69 


LIDZBARK WARMIŃSKI 
IN THE LIFE OF NICOLAS COPERNICUS 


Summary 


Together with Frombork (Frauenburg) and Olsztyn (Allenstein), Lidzbark War- 
miński (Heilsberg) is one of the towns in Warmia which was of great importance 
in the life of Nicolas Copernicus. The present artic1e tries for the first time to 
explain the significance of this centre for the Great Astronomer: First of all, the castle 
in Lidzbark Warmiński was the main seat of bishops with whom the Chapter had 
to keep in touch on matters of Church as well as public life, especially concerning 
the Teutonic Knights' problem and on monetary questions in Royal Prussia. Besides, 
the castle was the place of residence of Copernicus' uncle, Bishop Lucas Watzenrode 
who played a significant part in the life of young Nicolas. 
It was Watzenrode who first invited him to come to Lidzbark Warmiński 
(1495-6) where' Copernicus, having failed to obtain the Frombork canonicate, 
stayed with his uncle (February 1496) as a modest Culmensis clergyman, getting 
acquainted with the increasing conflict between Warmia and the Teutonic Order. 
During his second Lidzbark period, which began after his return from Italy 
(autumn of 1503) and lasted till the second half of 1510, Copernicus (now Doctor 
Copernicus) resided in the castle as his uncle's assistant and physician, becoming 
still more familiar with public matters of Royal Prussia and the growing tension 
between Poland and the Teutonic Orders. 
However, in Lidzbark Copernicus was also ab1e to develop his literary as welI 
as his astronomical and mathematical interests. It was here he translated from 
Greek into Latin the letters of Teofilakt Symokatta which he published in 1509 
at the Cracow Printing House of J. Haller, dedicating them with gratitude to his 
uncle bishop. At the same time he was preparing the first outline of his helio- 
centric theory which (1507-1509) in the form of the so-calIed Commentary on 
Hypotheses of the Heavenly Movements (Commentariolus) was sent out to a number 
of European (especially Cracovian) scholars. Thus, it was in Lidzbark that the astro- 
nomer's great idea was first put in writing and form here it set out on its journey 
through the world. Also in Lidzbark Warmiński (Heilsberg), Copernicus decided 
his future rejecting (contrary to his uncle's expectations) the politica1-ecclesiastical 
career he took the road of the "hermit oj Frombork" moving to that town around 
the second half of 1510. He may have been prompted by the atrnosphere at the 
court of Lidzbark pervaded with the growing autocracy of his ageing uncle. 
That period of apprenticeship launched him firmlyon to his future independent 
public activities. 
Copernicus' contacts with Lidzbark Warmiński after 1510 depended for their 
intensity on who occupied the Bishop's Chair. They were particularly close during 
the Pontificate of Fabian of Lossainen (1512-1523) when the increased tension 
between Warmia and the Teutonic Order as well as Copernicus' administration over 
the Warmian Chapter's estates (1516-1519) made him frequently get in touch with 
the Bilihop. During the 1520-21 war between Poland and the Teutonic Order 
C'opernicus closely cooperated with the bishop in Lidzbark at the most crucial 
period of direct threat to Olsztyn by the Teutonic Knights. When Fabian of 
Lossainen had died, Copernicus acting as "Administrator General of the Warmian
>>>
- 


70 


MARIAN BISKUP 


Bishop" stayed in 1523 at the Lidzbark Castle as its temporary supreme master. 
During the Pontificate of Bishop M. Ferber (1523-1537) Dr. Nicolas Copernicus 
was often summoned (especially after 1529) as a physician to the bedside of his 
master or called (especially in 1528) to give his expert opinion on the monetary 
reform in Royal Prussia and the Prussian Ducal. It is most likely that here he 
worked aout the final version of his monetary treatise "The Way of Minting 
Coia1s" (Monetae cudendae ratio). After the bishop's death, Copernicus and canon 
Felix Reich were sent on behalf on the Chapter (July 1-4, 1537) to make an 
inventory of the belongings of the deceased and to transport his bOdy from Lidzbark 
to Frombork. 
At the time of Joannes Dantiscus (from 1537) Copernicus initially visited the 
castle as a physician of his new master (spring 1538) or as a representative of the 
Chapter attending the ceremony of Loyalty Oath received by the Bishop from his 
inferiors, (August 1538). Then, as a result of. Dantiscus' standpoint in a dispute 
concerning Copernicus' landlady, Anne Schilling, his relations with the astronomer 
cooled considerably and Copernicus broke off his contacts with Lidzbark. 
Lidzbark Warmiński enabled Copernicus to develop and demonstrate his 
scientific and practical faculties as well as to form his anti-Teutonic attitude, so 
the town played an important and profitable role in his life and will always be 
referred to as a leading Warmian centre closely connected with the name and 
activities of the Great Astronomer. 


LIDZBARK EN W ARMIE 
DANS LA VIE DE NICOLAS COPERNIC 


Rl!suml! 


Lidzbark en Warmie (Heilsberg) est un centre qui, ił cote de Frombork (Frauen- 
burg) et de Olsztyn fAllenstein), joua un rOle important dans la vie de Nicolas 
Copernic. Le present article essaye, pour la premiere fois, de de!inir le rOle de ce 
centre dans la vie de l'Astronome. II convient de signaler en premier lieu 
l'importance du chateau de Lidzbark - siege episcopal et une sorte de metropole 
avec laquelle le chapitre devait maintenir des contacts suivis en matiere des 
questions religieuses et publiques et tout particulierEment a l'occasion du different 
avec 1'0rdre teutonique au sujet des questions monetaires de la Prusse Royale. Le 
chateau de Lidzbark fut, en outre, la residence de l'eveque Luc Watzenrode, oncle 
de Copernic, qui y sejourna de 1489 a 1512 et joua incontestablement un rOle 
important dans la biographie du jeune Nicolas presque jusqu'au moment de sa 
mort. 
C'est par ses soins que Lidzbark devient, dans les annees 1495-6, le premier 
refuge pour Copernic qui - ne pouvant obtt.nir le canonicat de Frombork - 
y sejourna sans le moindre doute en fevrier 1496, paraissant dans l'entourage de 
son oncle comme simple "clerc de Chełmno" initie deja a l'epoque au conflit entre 
la Warmie et l'Ordre teutonique. 
Un deuxieme sejour a Lidzbark se situe apres son retour de l'Italie en automne 
1503 et dure jusqu'en 1510; a cette epoque, le docteur Nicolas Copernic remplit 
aupres de son oncle les fonctions de son assistant et de son medecin, il est mis 


---
>>>
. 


LIDZBARK WARMIŃSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


71 


au courant des questions publiques de la Prusse Royale et du conflit toujours 
grandissant avec les chevaliers teutoniques. II peut cependant continuer li s'occuper 
des problem es linguistiques et litteraires qui l'interessaient et surtout augmenter ses 
connaissances en matiere de l'astronomie et des mathematiques. C'est la qu'il 
traduisit du grec en latin les "Lettres de Theophylacte Simocatta" les dediant avec 
reconnaissance a son oncle l'eveque; il les fit publier en 1509 dans l'imprimerie 
cracovienne de J. Haller. II travaillait en meme temps li une premiere esquisse de 
la theorie heliocentrique qui (vers 1507-1508), sous forme du Petit commentaire 
sur les hypotheses des mouvements celestes (Carnmentariolus), fut adressee en 
manuscrit li un nom bre de savants europeens, cracoviens surtout. C'est donc 
li Lidzbark que fut formulee par ecrit la pensee geniale de l'Astronome, c'est d'ici 
qu'elle fut pour la premiere fois propagee. A Lidzbark egalement Copernic decida 
de sa carriere li venir. II renon
a li la carriere politique et ecclesiastique qui se 
presentait li lui et a laquelle son oncle l'encourageait; peut-etre en partie sous 
ł-influence de l'atmosphere de la cour de Lidzbark que le gouvernement autocratique 
de Watzenrode vieillissant rendait irrespirable, toujours est-il que Copernic quitta 
Lidzbark au plus tard vers la moitie de l'annee 1510 et devint ce "solitaire de From- 
bork" que l'on connait. Toutefois, la periode de Lidzbark fut pour lui un apprentis- 
sage qui lui permit d'entreprendre une vie publique independante. 
Les contacts de Copernic avec Lidzbark ne cesserent pas apres 1510 mais 
continuaient jusqu'a sa mort, devenant plus ou moins suivis dependemment de 
la personne de l'eveque actuel. Les rapports furent particulierement frequents 
aux temps de pontificat de Fabien de Lossainen (1512-1523) et principalement 
au sujet des conflits avec 1'0rdre teutonique: Copernic, en tant qu'administrateur 
des biens du chapitre de Warmie dans les annees 1516-1519, devait souvent 
consuiter son eveque. De meme, a l'epoque de la guerre de 1520-1521 entre la 
Pologne et 1'0rdre Copernic qui residait alors Ił Olsztyn echangeait une correspon- 
dance reguliere avec l'eveque de Lidzbark en vue d'une etroite collaboration au 
moment le plus critique qui etait celui de la menace directe de Olsztyn par l'armee 
teutonique. Apres le deces de l'eveque Fabien, Copernic "administrateur general de 
l'eveche de Warmie", sejourna quelque temps en 1523 au chate-au de Lidzbark 
remplissant les fonctions les plus hautes. Aux temps du pontificat de Maurice Ferber 
(1523-1537), le docteur Nicolas Copernic sejournait souvent au chateau appele par 
l'eveque ou bien comme medecin - surtout apres 1529 - ou bien comme expert 
dans les questions de la reform e monetaire de la Prusse Royale et Ducale - 
surtout en 1528. C'est la que fut redige seion toute la probabilite la version 
definitive du traite monetaire de Copernic "Far;on de battre la monnaie" (Monetae 
cudendae Tatio). Apres le deces de Ferber, avec le chanoine Felix Reich Copernic 
tut designe par le chapitre de faire l'inventaire des affaires du decede et de trans- 
ferer son corps de Lidzbark li Frombork (1 - 4 VII 1537). 
Aux temps de Jean Dantyszek (a par tir de 1537), Copernic venait d'abord au 
chateau comme medecin du nouveau superieur (printemps de 1538) ou CDmme 
representant du chapitre a l'occasion du serment prete a leur eveque par ses sujets 
(aoQt 1538). Depuis, ses contacts avec Lidzbark cesserent a la suite de l'attitude que 
manifesta Dantyszek au sujet de la femme de menage de Nicolas - Anne Schil- 
ling. Cette histoire eut pour consequence de refroidir les rapports de Copernic 
avec Dantyszek jusqu'a sa mort. 
Lidzbark en Warmie permit a Copernic d'acquerir et de faire voir dans leur
>>>
72 


MARIAN BISKUP 


pllmitude ses connaissances scientifiques et pratiquees, ił forma ses vertus clvlques 
et son attitude anti-teutonique. II joua par consequent dans sa vie le role qui fut 
important et fructueux et restera toujours le centre le plus etroitement lit! au nom 
et li l'activite de l' Astronome. 


LIDZBARK WARMIŃSKI IM LEBEN VON NICOLAUS COPERNICUS 


Zusammenfassung 


Lidzbark Warmiński (Heilsberg) gehort neben Frombork (Frauenburg) und Olsztyn 
(Allenstein) zu diesen Zen tren im Ermland, die das Leben des Copernicus am stark- 
sten beeinflussten. Die vorliegende Abhandlung bezweckt zum ersten MaI die Frage 
zu beantworten, worin die Rolle dieses ZentruIl1s im Leben des Astronomen bestand. 
Sie erwuchs vor allem aus der Bedeutung des Heilsberger Schlosses aIs Bischofs- 
sitzes, mit dem das Domkapitel sich stets sowohl in kirchlichen, wie auch in offent- 
lichen Fragen verstii.ndigte, insbesondere in der Angelegenheit des Deutschen Rit- 
terordens, im Zusammenhang mit dem Miinzproblem Pr
ussens Koniglichen Anteils. 
Im Schloss zu Lidzbark residierte in den Jahren 1489-1512 der Onkel des Coper- 
nicus, Bischof Lucas Watzenrode, der im Leben des jungen Copernicus eine be- 
trachtliche Rolle spielte. 
Dank dem Bischof von Lidzbark, wurde Lidzbark fiir Copernicus ein Zufluchts- 
ort zum erstenmal um die Jahreswende 1495, aIs Copernicus die Domherrnwiirde 
nicht bekommen konnte und im Gefolge des Bischofs verblieb. 
Die zweite Heilsberger Periode des Copernicus begann nach seiner Riickkehr 
aus Italien im Herbst 1503 und dauerte bis zur zweiten Hiilfte 1510, aIs Doktor 
Nicolaus Copernicus aIs Sekretar und Leibarzt des Bischofs tatig war und mit den 
offentlichen Kernfragen Preussens Koniglichen Anteils und den anwachsenden 
Feindseligkeiten zwischen Polen und dem Deutschen Ritterorden vertraut wurde. 
In Lidzbark konnte jedoch Nicolaus sein litterarisch-sprachwissenschaftliches Inte- 
rEsse, vor allem das astronomisch-mathematische, ruhig entwicken. Hier uber- 
setzte er aus dem Griechischen ins Lateinische "Briefe von Theophiłactus von Sy- 
mokatta", die er 1509 iJn der Krakauer Druckerei von J. Haller ausgab und sie 
seinem Onkel, dem Bischof, widmete. Gleichzeitig fUhrte er Arbeiten an dem ersten 
Grundriss der heliozentrischen Theorie, die er ungefiihr 1507-1509 in der Form des 
sogenannten Kommentarchens iiber die Hypothesen der himmlichen Bewegungen 
(Commentariolus) aIs Handschrift einer Gruppe von europiiischen, besonders von 
Krakauer Forschern hinsandte. In Lidzbark wurde also der geniale Gedanke des 
Astronomen schriftlich priizisiert und von hier aus ging er zum ersten MaI in die 
Welt hinaus. In Lidzbark entschied sich des Copernicus Zukunft. Er verzichtete 
óuf die politisch-kirchliche Karriere, zu welcher ihn der Onkel neigte und wahlte 
den Weg "des Frauenburger Einsamen". Spiitestens in der zweiten Halfte des Jahres 
1510 nahm er einen dauernden Wohnsitz in Frombork, wozu ihn vielleicht die 
driickende Atmosphare des Heilsberger Schlosses und der zunehmende Autokra- 
tismus des alterden Bischofs veranlasste. Die Heilsberger Zeitperiode schuf fUr 
Copernicus feste Grundlagen fiir sein weiteres schon selbstandiges offentliches Lebl'n. 
Die Verbindungen des Copernicus. mit Lidzbark nach 1510 dauerten fast bis zu 
seinem Tode. Sie steigerten sich je nach den die Bischofswiirde bekleidenden 


--
>>>
LIDZBARK WARMIŃSKI W ZYCIU KOPERNIKA 


73 


Personlichkeiten. Besonders intensiv sind sie zur Zeit des Pontifikats VOn Fabian 
von L05sainen (1512-1523) gewesen, aIs Copernicus wegen der Streitigkeiten mit 
dem Deutschen Ritterorden, aIs Verwalter der Giiter des ermUindischen Domkapitels 
(1516-1519) ofter mit dem Bischof in Kontakt war. Auch wahrend des Krieges 
gegen den Deutschen Ritterorden 1520-1521 schrieb Copernicus ofter an den 
Bischof in Lidzbark, und arbeitete mit ihm eng, in der kritischen Zeit der un- 
mittelbaren Bedrohung 01sztyns durch die Armee des Deutschen Ritterordens, 
zusammen. Nach dem Tode Fabians von Lossainen verweilte Copernicus aIs 
"Generalverwalter des Ermliindischen Bistums" im Laufe des Jahres 1523 auch im 
Lidzbarker Schloss, aIs sein Oberherr. In der Zeit des Pontifikats des Bischofs 
Mauritius Ferber (1523-1537) verweilte Doktor Nicolaus sehr oft am bischoflichen 
Hofe. entweder aIs Arzt, vom Bischof gerufen, besonders nach 1529, od er aIs 
Sachverstiindiger in der Frage der Miinzreform in Preussen sowohl im Koniglich 
Polnischen, wie auch im Herzoglichen Anteil. Hier wurde sicherlich die endgiiltige. 
Fassung des Miinztraktats von Copernicus "Die Weise der Miinzpragung" (Monetae 
cudendae ratio) bearbeitet. Nach dem Tode Ferbers war Copernicus samt dem 
Domherrn Felix Reich 1 - 4 VII 1537 Bevollmachtigter des Domkapitels fUr die 
Empfangnahme des Nachlasses und brachte den Gestorbenen nach Frombork. 
In der Zeit des Joannes Dantiscus (seit 1537) besuchte Copernicus das Schloss 
anfanglich aIs Arzt des Bischofs (Friihling 1538), oder aIs Vertreter des Domkapitels 
bei Empfangnahme des Eides der Bistumsuntertanen (August 1538). Seitdem brachen 
seine Beziehungen zu Lidzbark, infoIge der von Dantiscus gegen iiber Copernicus 
wegen seiner Wirtschafterin Anna Schilling - ein genommenen Stellung, ab. Diese 
Angelegenheit kiihlte zu Verhaltnis zwischen Copernicus und Dantiscus wesentlich ab. 
Lidzbark ermoglichte dem Copernicus die Entwicklung und volle Anwendung 
seiner wissenschaftlichen und praktischen Kenntnisse, wie auch seiner Tatigkeit im 
offentlichen Leben und zugIeich die gegen den Deutschen Orden feindliche Gesin- 
nung. Lidzbark hat in seinem Leben ernste und fruchtbare Rolle gespielt und wird 
immer zu den bedeutendsten ermlandischen Zentren gehoren, die am engsten mit 
dem Namen und der Tatigkeit des Astronomen verbunden waren. 


" 


J111.LJ:3BAPK BAPMI1F1CKI1F1 
B 
113HI1 HI1KOJ1AH KOnEPHI1KA 


PeSIOMe 


J1HJl36apK BapMHHcKHH pHJlOM c cJpoM60pKOM H OJJblllTblHOM npHH8JlJJe)KHT K TeM ropo- 
JlaM H8 BapMHH, KOTopbIe BO MHoroM nOBJJHHJJH Ha CYJlb6y HHKOJJaH KonepHHKS. ;:ha 
CTaTbH np06yeT oTBeTHTb Ha Bonpoc, K8KYlO pOJJb Cblrp8JJ STOT ropoJl B )Kłl311ł1 8CTpOIlO- 
Ma. J1HJl36apK BspMHHCKHłI B STO BpeMH 6b1JJ cToJJHv.ełl npoBHHUHH, a 38MOK B ropoAe- 
MecToM )KHTeJJbCTBa BapMHłlcKHX enHcKonoB. KanHTYJJ8 AOJJ)KHa 6blJJ8 coo/5IltaTbCH c enHC- 
KonCKoH CTOJJHUeH TaK no AeJlSM v.epKoBHbIM, K8K H rpa)KJlaHCKHM, HO oc06eHHo no 
TeBToHcKOMY Bonpocy H no MOHeTHblM BonpocaM KOpOJJeBcKoi!. npYCCHH. B JlHA36spKCKOM 
3aMKe c 1489 no 1512 rOA )KHJJ AHJlH KonepHHKa - enHCKon J1YKalll BaueHpOJle, KOTopblłl 
Mlloro nOMor MOJJOAOMY Y'IeHoMY. 
BJJarOAapH enHcKony Bav.eHpoAe J1HA36apK OKa38JJCH nepBblH pa3 MeCTOM )KHTeJJb-
>>>
74 


MARIAN BISKUP 


CTBa KOnepHHKa B 1495-1496 rOJJ:bI, KorJJ:a MOJlOJJ:OH HHKoJlaH, He nOJlY'IHB MeCTa KBHO- 
HHKa BO 1poM6opKe, npe6bIBhJl y JJ:HJJ:H B l}JeBpaJle 1496 rOJJ:a CKpOMllbIM «xeJlMHIICKHM 
ceMHllapHcToM». Hall.o OTMeTHTb, 'ITO YJKe TOrll.a KOllepHHK 6LIJI 03HaKOMJleH c IIapacTa- 
IOII.(HM KOHI}JJlHKTOM BapMHH c 0pll.eHOM TeBTOHueB. 
BTOpOH Jl H lI.36apKCKHH nepHoJJ: JKH3HH KonepHHKa Ha'laJlCH nocJle B03BpalI.(eHHH aCTpo- 
IlOMa H3 I1TaJlHH oceHblO 1503 rOJJ:a H IIpOJJ:OJlJKaJlCH 11.0 BTOpoii nOJlOBHllbI 1510 rOll.a. 
B 9TO BpeMH lI.0KTOp HHKoJlaii KOIIepHHK 6b1J1 aCCHCTeHTOM H JlH'IHbIM Bpa'lOM CBoero 
lI.HJUI enHCKOIla JIYKalUa BaueHpoJJ:e. L{HJJ:H TorJJ:a BBOJlHJI ero B Kpyr 061I.(eCTBellHbIX lI.eJl 
KOpOJleBCKOH npYCCHH H II03HaKOMHJI c łlapaCTalOlI.(HM nOJlbCKO-TeBTOHCKHM nOJlHTII'IeCKHM 
KOHItJJlHKTOM. B JIHlI.36apKe MOJloJJ:oA HHKoJlBA pa3BHBaJl TOJKe CBOH JlHTepaTypHo-H3bIKO- 
Bble 3ałlIITepeCOBallHH KaK H aCTpOIIOMII'IeCKH-MaTeMaTH'IeCKHe. OH nepeBeJl 3JJ:eCb H3 rpe- 
'leCKOrO H3LIKa Ha JlaTblllb cnllCbMa TeoI}JHJlaKTa CHMOKaTTa», KOTopbIe IIane'laTaJl B 1509 
roJJ:Y B KpaKOBCKoii THnorpaI}JIIH 51. XaJlJlepa. nOCBHlI.(aH HX CBoeMY JJ:HJJ:e. OJJ:HOBpeMeHHO 
JH pa60TaJl HaJJ: nepBblM O'lepKOM re.nHoueIlTpH'IeCKpft TeopHH (OIOJlO 1507-1509). 3TOT 
O'lepK, TaK IIa3blBaeMLlii KOMMeHTapHii O rHnOTe33X JJ:BIHKeHHii He6eCHbIX (Commentariolus) 
KonepllllK p330CJlaJl B PYKonHCHX rpynne eBponeiicKHX Y'IeHbIX, oc06eHHO KpaKOBCKIIM Y'Ie- 
!łbIM. TaKHM 06pa30M 9TO B JIHJJ:36apKe aCTpOHOM nepBbIii pa3 H3J10JKHJI nHCbMellllO CBOIO 
reHHaJlbHYIO MLICJlb. B .rIHJJ:36apKe KOllepHHK OKOH'IaTeJlbIlO pelUHJI o CBoeM JKH311ellllOM 
nYTH. OH OTKa3aJlCH OT uepKOBIIo-no.
HTH'IeCKOii KapbepbI, K KOTOpoii roTOBHJI ero JJ:HJJ:!I 
H H36paJl TPYJJ:llblii nYTb «ltJpoM60pKCKoro OTlUeJlbHHKa», nepeexaB BO BTOpoii nOJlOBHlle 
1510 rOJJ:a YJKe Ha nOCTOSIHHoe JKHTeJlbCTBO BO 1poM60pK. 
nocJle 1510 rOJJ:a KOli TaKTbl KonepllHKa c JIHJJ:36apKOM He 060pBaJlHCb. OHH npoJJ:oJl- 
JKaJlHCb I10'lTH JJ:O caMoii ero cMepTH. KOHTaKTbI 9TH TO YCHJlHBaJlHCb, TO CJla6eJlH B 3a- 
BHCIIMOCTH OT Toro, KeM 6bIJI o'lepeJJ:lloii enHCKOIl. YCHJlHJlHCb OHH BO BpeMH nOHTHI}JHKaTa 
1a6HaHa JII03HaHcKoro (1512-1523), KorJJ:a KonepHHK pa60TaJl BJJ:MHHHcTpaTOpoM Bap- 
MHikKOii KanHTYJlbI B 1516-1519 rOJJ:BX H BbIHYJKJJ:eH 6b1J1 nOCTOHHHO nOll.JJ:epJKHBaTb 
c HHM CJlYJKe611bIe OTHOlUeHIIH, a YJK oc06eHHO BO BpeMH lIaweCTBHH TeBTOHueB Ha Bap- 
MHIO. Bo BpCMH nOJlbCKO-TeBcTOHcKOH BOHHbI 1520-1521 rOJJ:a KonepłlHK H3 OJlblUTbIHa 
'IalI.(e nepenHCbIBaJlCH c JlHJJ:36apKcKHM enHCKonOM. 
nocJle cMepTH enHCKona JII03HaHcKoro KonepHHK, pa60TaH «reHepaJlbHbIM aJJ:MHIIHC- 
TpaTOpOM BapMHiicKoro eIIllCKOIICTBa», IIpe6bIBaJl Ha 3aMKe B JIHJJ:36apKe B 1523 rOJJ:Y, 
HcnO.1HHH 06H3alllIocTH BepxOBllOro KpenoCTH. Bo BpeMH IIOHTHI}JHKaTa enHCKona MaBpH- 
UIIH tJ
p6epa (1523-1537) KOllepHHK 'IaCTO npe6bIBaJl Ha 3aMKe. oc06eHIIO nocJle 1529 
rOJJ:a, KYJJ:a ero 'IaCTO, KaK Bpa'la, BbI3bIBaJlH K 60JlbHOMY enHcKony HJlH, KaK 9KcnepTa-I10 
JJ:eJlaM MOHeTHoH peI}J0pMbI KopOJleBCKoii H KIIHJKeCKOH npYCCHH. 3JJ:ecb, no BceH BepoHT' 
łlOCTH. HMeIlIIO TOrJla 06pa60TaJl 011 OKOH'IaTeJlbllO cBoii MOHeTHblii TpaKTaT «Cnoc06 
'IeKaHKH MOHeTbI» (Monetae cudendae ratio). nocJle CMepTH Jep6epa KoneplfHK BMeCTe 
oC KallollHKOM JeJlHKCOM PaiixoM 1-4 VII 1537 6bIJI ynOJlHOMO'leHHbIM npoH3BecTH Y'IeT 
BelI.(eii nOKOHHoro H nepeBe3 ero TeJlO BO 1poM60pK. 
Bo BpeMH nOHTHI}JHKaTa 5łHa L{aHTbIwKa (OT 1537 rOJJ:a) KonepHHK nOcelI.(aJl JIHJJ:3- 
6apK KaK Bpa'l 1I0Boro ellHCKona (BecHa 1538) HJlH KaK npeJJ:cTaBHTeJlb KanHTYJlbI, Y'IaCT- 
BYH B uepeMOHHH npHCHrH nOJJ:JJ:aHHbIX enHcKony (aBryCT 1538). Ho nOTOM KOHTaKTbI 
KonepHHKa c JIHJJ:36apKOM 060pBaJlHCb. npH'IHIIOA 9TOMY 6bIJlO HeJJ:06poJKeJlaTeJlbHOe OTHO- 
wełlHe L{allTbllUKa K X03HHKe KonepllHKa AIIHe ll1HJlJlHłlr. 
JIHJJ:36apK BapMHiicKHA npeJJ:OCTaBHJJ B03MOJKHOCTL KonepllHKY pa3BHTb H nOJlHOCTblO 
II0Ka3aTb ero HaY'IHOe H npaKTH'IeCKOe HCKYCCTBO, a TaKJKe nOKa3aTb ero rpaJKJJ:aHCKHii 
Q6JJHK, oc06eHHO 110 TeBTOHCKHM BonpocaM. TopoJJ: 9TOT CbIrpaJl orpOMHYIO pOJlb B JKH3HH 
aCTpOHOMa H BcerJJ:8 6YJJ:eT OH CBH3aH c HMeHeM KonepHHKa 


-
>>>
Jerzy Sikorski 


WIEŻA, DOM lOBSERW A TORIUM FROMBORSKIE 
MIKOŁAJA KOPERNIKA ORAZ JEGO FOLWARKI 


1. RODZAJE KURII KANONICZNYCH 


Mikołaj Kopernik był członkiem kapituły warmińskiej i większość swego 
życia rezydował w jej siedzibie przy katedrze we Fromborku. Inkasztelo- 
waną katedrę opasywał mur obronny, w którym tkwiły wieże. Jako in- 
tegralna część fortyfikacji, wieże miały charakter obronny i nie były 
przeznaczone na mieszkania kanoników. Do tego celu - w wypadku 
koniecznym - mogły służyć nieliczne budynki wsparte o mur od strony 
dziedzińca. Właściwe zaś domy kanoników, czyli "kurie kanoniczne", roz- 
łożyły się wieńcem na zewnątrz murów warowni, w ich bezpośredniej 
bliskości, choć już poza fosą. 
Kurie kanoniczne zbudowano współcześnie z katedrą i warownią. 
Wspomina się o nich w różnych dokumentach kapituły od początku 
XIV wieku. W dokumencie nadania praw miejskich Fromborkowi z 8 
lipca 1310 r. powiedziano, że na "wzgórzu przed warownią" (mons ante 
castrum), na którym znajdują się "kurie kanoników" (curiae dominorum), 
mieszczanie mają wspólne z kanonikami pastwiska; że wydzielone są tam 
zabudowania i obejścia kanoników i że tym spośród nich, którzy nie 
posiadają kurii, wolno je wznosić wzdłuż jednej linii wokół warowni 1. 
Kurie kanoniczne zachowały się do dziś: podstawą ich identyfikacji 
może być plan Rehefelda z 1837 r. (ryc. l) 2. Dzisiejsze elewacje kurii 
nie odpowiadają ich stanowi pierwotnemu. Przyczyniły się do tego liczne 


1 Codex diplomaticus Warmiensis, Bd. I, w: Monumenta historiae Warmiensis 
Bd. 1, Mainz 1860, s. 267, nr 154. Por. V. R o h r i c h, Die Kolonisation des Ermlan- 
des, Zeitschrift fUr die Geschichte und Altertumskunde Ermlands (dalej ZGAE), 
Bd. 13, ss. 332 n. . 
II Archiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie (dalej ADWO), Situationsplan von 
der Kathedralkirche und der dazu gehoerigen Curien in Frauenburg, vermessen im 
Jahre 1837 durch Rehefeld.
>>>
76 


JERZY SIKORSKI 


wojny, zwłaszcza wojny szwedzkie w XVII wieku. Ale pierwotny cha- 
rakter zachowały ich gotyckie fundamenty. Jest to najbardziej ważkim 
świadectwem, że dzisiejsze usytuowanie poszczególnych kurii jest iden- 
tyczne z ich 'usytuowaniem pierwotnym 3. 
Podstawowy materiał źródłowy, dotyczący kurii kanonicznych, znaj- 
duje się w Archiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie. Są to księgi 
wpisu kapituły z lat 1384-1499
, 1499-1593 6 , 1533-1608 6 i dalszych. 
Statuty kapituły warmińskiej z czasów biskupa Mikołaja Tungena (ok. 
1489) 7 oraz biskupa Maurycego Ferbera (1532) 8 normują od strony praw- 
nej zagadnienie użytkowania kurii kanonicznych w czasach Kopernika, 
ale nie mogą być podstawą sądu o rzeczywistej praktyce stosowanej przez 
kapitułę. Zywą ilustracją owej praktyki są wyłącznie księgi wpisu. 
Statuty kapituły z czasów Tungena (ok. 1489) przyznawały każdemu 
L. szesnastu kanoników prawo posiadania jednej kurii 9. Ale już w 1480 r. 
kar:ituła zaleciła swym członkom wznoszenie kurii także wewnątrz obwa- 
rowań katedralnych 10. Było to podyktowane doświadczeniem ostatnich 
wojen (trzynastoletniej, zakończonej w 1466 r. i tzw. "księżej", zakończo- 
nej w 1479 r.), w czasie których ucierpiały domy kanoników na zewnątrz 
warowni 11. 
Na posiedzeniu w dniu 3 lipca 1499 r. kapituła zdecydowała się przy- 
dzielić poszczególnym swym członkom wieże obronne tkwiące w murach 
warowni 12. Czym Ów fakt wytłumaczyć? Pogląd, jakoby wieże przydzie- 


a Wg opinii mgr. Z. N a w r o c k i e g o z Pracowni Konserwacji Zabytków 
w Toruniu, który osobno zajmuje się badaniami kurii kanonicznych we Fromborku. 
4 ADWO, Akta kapituły S 1. 
s ADWO, Akta kapituły l a (Acta ab Anno 1499 ad Annum 1593). 
5 ADWO, Akta kapituły 2 (Liber actorum ab Anno 1533-1608) z ubytkiem 
kart 1-11 (maj 1548 - czerwiec 1549) oraz luką w zapisach obejmującą okres 
od maja 1565 do listopada 1572. Luki tej nie uzupełniają inne księgi, jak to się 
dzieje w innych wypadkach. 
7 Spicilegium Copernicanum, herausg. v. F. H i p l e r, Braunsberg 1873, ss. 246- 
265. 
8 W dwu pófniejszych odpisach: ADWO, II, nr 7, ss. 1-43; Biblioteka Czartory- 
skich w Krakowie, rkp 1295, k. 342-425. 
8 Spicilegium Copernicanum, s. 255, nr 28. 
10 Por. E. B r a c h v o g e l, Des Copernicus Dienst im Dom 'lU Frauenburg, ZGAE, 
Bd. 27, ss. 569 n. 
11 O ich odbudowie radzono na posiedzeniu kapituły 11 stycznia 1480 r. - ADWO 
Akta kapituły l a, k. 19 v. Por. F. D i t t r i c h, Der Dom 'lU FrauenbuTg, ZGAE, 
Bd. 18, ss. 573 n. 
12 ADWO, Akta kapituły S 1, k. 26 v. Cyt. E. B r a c h v o g e l, op. cit., s. 570 
przypis 2. 


-----
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


77 


lono kanonikom na cele mieszkalne, należy stanowczo odrzucić 13. Gdyby 
tak było istotnie, to po wojnie 1520-1521 roku, w której zniszczały ku- 
rie poza murami warowni, kanonicy nie musieliby szukać dla siebie 
pomieszczeń zastępczych w poklasztornych zabudowaniach antonitów 14, 
lecz zamieszkaliby po prostu w swoich wieżach. Intencją kapituły była 
więc raczej troska o stan obronny fortyfikacji: poprzez osobistą odpowie- 
dzialność kanoników za przydzielone im wieże, z natury rzeczy podno- 
szono gotowość obronną całej warowni. Możliwość, aby wieże łączyły 
w sobie funkcje obronne z funkcjami mieszkalnymi bez szkody dla tych 
pierwszych, wydaje się mocno problematyczna. Co zaś mówią akta kapi- 
tuły? W nich pojęcie "wieży" i "domu" nigdy nie jest tożsame. Znaczy 
to, że w wyniku uchwały z 1499 r. wieże nie zmieniły swego charak- 
teru - pozostały wieżami obronnymi. Znamię przekształceń architekto- 
nicznych, jakim poddano tylko niektóre z nich, jest owocem czasów znacz- 
nie późniejszych, gdy wartość obronna warowni fromborskiej z innych 
względów uległa degradacji. 
Po roku 1499 nigdy więcej nie spotykamy opcji związanych z wie- 
żami - poza jednym tylko wyjątkiem, który będzie omówiony osobno 
(rozdz. 6. Wieża Kopernika). Wewnątrz dziedzińca coraz częściej poja- 
wiają się obiekty mieszkalne, a wieże służą im tylko za orientację: gdy 
7 maja 1515 r. Jan Crapitz optował działkę budowlaną w dziedzińcu, jej 
położenie określono jako "przestrzeń między wieżą koło dzwonnicy i do- 
mem pana Baltazara" 16; gdy w latach 1525 i 1531 przydzielono czterem 
kanonikom działki budowlane wewnątrz dziedzińca, ich położenie oriento- 
wano wedle wież obronnych 16. W obrębie wspomnianego dziedzińca po- 
zostawały więc w użytkowaniu kanoników już tylko obiekty mieszkalne, 
których nie utożsamiano z wieżami. 
Obiekty mieszkalne wewnątrz murów warowni, podobnie jak obiekty 
mieszkalne po ich stronie zewnętrznej, konsekwentnie nazywano kuriami. 
Dla ich wzajemnego odróżnienia, pierwsze określano mianem "kurii we- 
wnątrz murów" (curia intra muros), drugie zaś mianem "kurii zamurnej" 


13 Tak E. B r a c h v o g e l, Die Sternwarte des Coppernicus in Frauenburg, 
ZGAE, Bd. 27, s. 340 oraz H. Z i n s, Kapitula fromborska w czasach Mikołaja Koper- 
nika, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1959, nr 4, s. 416. 
14 ADWO, Akta kapituły 1 a, k. 29 v. - o czym nie wie H. Z i n s, który twierdzi 
bezzasadnie, jakoby po tej wojnie kanonicy zamieszkali W wieżach (H. Z i n s, op. cit., 
s. 416). 
15 ADWO, Akta kapituły 1 a, k. 24: spacium inter eandem turrim et domum v. 
domini Baltasaris. 
10 ADWO, Akta kapituły l a, k. 30 v. (18 V 1525); k. 31 v. (18 VIII 1531).
>>>
78 


JERZY SIKORSKI 


(curia extramoeniana) lub "kurii poza murami" (curia extra muros) 17. 
Obiekty wewnątrz dziedzińca, które nie były ani kuriami, ani wieżami, 
określano według ich charakteru i przeznaczenia: "wewnątrz murów 
kościoła, w domu szkolnym" 18; "dom przewielebnego pana, biskupa war- 
mińskiego, wewnątrz murów kościoła położony" 19. 
W istocie rzeczy więc, kanonicy posiadali już nie jedną kurię, jak 
przewidywały to statuty z czasów Tungena, lecz dwie: dom w dziedzińcu 
katedralnym oraz dom poza murami warowni. 


2. ZASADY UZYTKOWANIA KURII 


Stan, jaki wytworzył się w związku z kuriami kanonicznymi, znalazł 
usankcjonowanie w statutach z czasów Maurycego Ferbera (1532) 20. 
Przyznawały one kanonikom prawo równoczesnego posiadania dwu ku- 
rii - jednej wewnątrz i drugiej zewnątrz murów warowni 21. Statuty 
zastrzegały, że bez zgody i specjalnego postanowienia kapituły nie wolno 
było kanonikom zmieniać swych kurii. Choć więc użytkownik kurię zwal- 
niał, nie miał prawa dysponować nią inaczej niż poprzez opcję. Tedy 
przeto opcja, dokonywana na posiedzeniach kapituły, stanowi interesujący 
nas moment prawny, rejestrujący przechodzenie kurii z rąk do rąk. Znaj- 
duje to swoje odbicie w księgach wpisu kapituły. 
Istotnym bodźcem dla ciągłych zmian w użytkowaniu kurii była nie- 
jednakowa ich wartość, o czym świadczą sumy taksacyjne. O chęci po- 
siadania określonej kurii mogło też decydować takie lub inne jej poło- 


I 


17 Tu kilka przykładów ilustrujących tę praktykę nazewniczą. T. Gise do M. Ko- 
pernika: Statui iam tandem aedes II meas intra et extra moenia reZinquere et optioni 
dedere (15 VII 1540) - cyt. L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, Kraków 1900, 
ss. 396 n. W związku z tym: Insinuata est venerabili Capitulo per venerabilem domi- 
num. d. Nicolaum Copernicum optio curie r. domini episcopi Culmensis ITidemanni 
Gisonis] tam intra quam extra muros (3 XII 1540 - ADWO, Akta kapituły 2, k. 12. 
Kiedy indziej: fuerunt ambae curiae q. Joannis Tymmerman canonici capitulariter 
taxatae. Ea, quae est intra moenia, ad quadringentas; quae vero est extra moenia, 
ad centum marcas (141111564) - ADWO, Akta kapituły l a, k. 61. 
18 ADWO, Akta kapituły l a, k. 29 v. (18/19 X 1521). 
18 ADWO. Akta kapituły l a, k. 30 (11 1111524); pófniej jako "kuria biskupia" - 
ibidem, k. 45 v. - 46 (28 XII 1562). 
20 Por. przypis 8. 
21 Bibl. Czar tor., rkp 1295, k. 385, rozdział 36 - De curiis compatibilibus: Item 
quo d Ziceat cuiusque canonico sive praesens fuerit, sive absens, duas curias canoni- 
cales, unum intra et aliam extra muros eccZesiae simul habere, quas se compati 
posse decZaramus.
>>>
I 


WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


79 


żenie topograficzne, a więc względy czysto indywidualne - wygoda użyt- 
kownika. Ponieważ jednak porządkiem opcji kierowała zasada preceden- 
cji, nie wszyscy kanonicy mieli jednakową szansę uzyskania najbardziej 
pożądanych przez nich kurii. Zwolnioną kurię najpierw miał prawo opto- 
wać prepozyt. Jeśli ten zrezygnował, po nim opowiadali się inni prałaci 
wedle starszeństwa, a na koniec kanonicy - według kolejności, w jakiej 
przyjmowano ich do kapituły. Nowo przyjęty kanonik nabywał prawo 
opcji dopiero po odbyciu rocznej rezydencji przy katedrze (rok rezydencji 
liczył się od 11 listopada do 15 sierpnia). Praktycznie rzecz biorąc, w cza- 
sie pierwszej swej opcji nowy kanonik nie miał żadnego głosu i pozosta- 
wało mu wziąć tę kurię, której nikt inny nie chciał. W miarę upływu lat 
jego uprawnienia wzrastały, toteż starał się je wykorzystać. Tym sposo- 
bem rotacja poszczególnych kurii, wywołana zazwyczaj śmiercią któregoś 
z kanoników, dość często pojawiała się na porządku obrad kapituły. 
Cenę kurii kapituła określała szacunkowo. Po dokonaniu opcji kano- 
nik wpłacał należność w dwu rocznych ratach swemu poprzednikowi. 
który kurię zwolnił, albo jego spadkobiercom, jeśli zwolnienie nastąpiło 
w wyniku śmierci - albo wprost kapitule, gdy poprzedni użytkownik 
był intestatus - nie zostawił testamentu. Gdy kanonik nie był obecny 
w kapitule, a nieobecność jego została usprawiedliwiona, mógł optować 
kurię przez pełnomocnika. Otaksowanie kurii odbywało się w drodze taj- 
nego głosowania w kapitule - przed upływem dwudziestu dni od chwili 
zawakowania kurii. Gdyby ów termin został przekroczony, wówczas na- 
bywca nie musiał rygorystycznie stosować się do narzuconej mu taksy - 
miał prawo odwołać się do arbitrów. Jeżeli w ciągu trzydziestu dni od 
chwili zgłoszenia kurii jako wakującej nie znalazła ona "chętnego użyt- 
kownika, pozostawała w rękach dotychczasowego. Jeśli jednak po owych 
trzydziestu dniach znalazł się nabywca, który zgłaszał opcję, wówczas nie 
obowiązywała procedura kolejności przyjęcia do kapituły, a podstawę 
zgody stanowiła gospodarność (diligentia) kandydata. 
Po śmierci kanonika krewni, spadkobiercy i egzekutorzy, lub nawet 
służący - byle poświadczeni - mogli w ciągu dwudziestu dni mieszkać 
w kurii zmarłego. Mieli obowiązek zlikwidowania ewentualnych zadłu- 
żeń ciążących na nieruchomościach, które pozostawił zmarły. Kapituła 
delegowała jednego z kanoników, który sporządzał inwentarz ruchomości 
i nieruchomości należących prawnie do tej kurii. W razie stwierdzenia 
jakichkolwiek uszczerbków, kapituła mogła potrącić sobie rekompensatę 
z kaucji, którą wpłacił użytkownik, gdy optował kurię. Resztę owej kaucji 
zwracano spadkobiercom zmarłego 22. 
ft Ibidem, k. 375-386, rozdziały 27-36.
>>>
80 


JERZY SIKORSKI 


3. KURIE KOPERNIKA - STAN BADAN 


Sprawą kurii zewnętrznej Mikołaja Kopernika interesowało się kilku 
badaczy niemieckich, mających bezpośredni dostęp do zbiorów archiwal- 
nych kapituły we Fromborku (w latach 1772-1945 znajdowały się one 
w rękach niemieckich). Badania oparte na wymienionym uprzednio ma- 
teriale źródłowym przeprowadzili: L. Prowe 23, F. Dittrich 24 i E. Brach- 
vogel 25 . Nie przyniosły one żadnego widocznego rezultatu. F. Dittrich 
potrafił wprawdzie wskazać mieszkańców poszczególnych kurii, ale do- 
piero dla okresu następującego po wojnach szwedzkich (od drugiej po- 
łowy XVII wieku) 26. Stało się to możliw
 dzięki temu, że po wojnach 
-szwedzkich kapituła zmodernizowała swój system archiwalny: dla każdej 
kurii założono oddzielną teczkę, w której gromadzono odpowiednie akta. 
Znalazły się tam - co najważniejsze - opisy topograficzne kurii, umoż- 
liwiające ich identyfikację z odpowiednimi obiektami w terenie. E. Brach- 
vogel, który jako ostatni zajmował się specjalnie kuriami Kopernika, do- 
szedł do następujących konkluzji: 1. Od 1514 r. Kopernik posiadał "bliżej 
nieokreśloną" kurię zewnętrzną, zamieszkiwaną do 1512 r. przez prepo- 
zyta Enocha Kobelau; 2. W 1543 r. Kopernik pozostawił po sobie "wieżę 
wewnątrz murów oszacowaną na 30 grzywien oraz również bliżej nie- 
określoną kurię, leżącą poza dziedzińcem katedralnym, oszacowaną na 
100 grzywien, która przeszła w posiadanie dziekana Leonarda Niderhoffa 
(t 1545)"; 3. Po Koperniku wieżę posiadał Achacy Trenk (t 1551); 4. Od 
1610 r. sporadycznie pojawiają się wzmianki źródłowe o "wieży Koper- 
nika" (turris Copernicana) lub "wieżyczce Kopernika" (turricula Coper- 
nici, 1616, 1646), albo wreszcie - "kurii Kopernika" (curia Copernicana); 
5. Przed Kopernikiem wieżę posiadał Marcin Achtsnicht (t 1504), który 
uzyskał ją w 1499 r. 27 . 
Tak więc, gdy zidentyfikowanie kurii zewnętrznej Kopernika uznano 
za niemożliwe, to stosunkowo najwięcej można było powiedzieć o jego 
wieży, położonej wewnątrz murów warowni. Ale tożsamość wieży, nazy- 
wanej w późniejszych źródłach "wieżą Kopernika", w istocie nigdy dotąd 
nie została udo wodniona. F. Dittrich wymienił posiadaczy tego obiektu 
za J. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. 1, Tl. 1; Berlin 1883, passim; Bd. 1, Tl. 2, 
Berlin 1883, ss. 16 nn.; Bd. 2, Berlin 1884, passim. 
2ł F. D i t t r i c h, op. cit., ss, 568 nn. 
25 E. B r a c h v o g e l, Die Sternwarte, ss. 339 nn.; Des Coppernicus Dienst, 
-ss. 569 nn. 
25 F. D i t tri c h, op. cit., ss. 681-705 (opis kurii zewnętrznych po drugiej wojnie 
$zwedzkiej do 1800 r.). 
27 E. B r a c h vo g e l, Die Sternwarte, ss. 339 n. 



 


D 

 
, 

 
t 
. 
. 


---"---
>>>
D 

 
, 

 
t 
. 
. 



 

 


WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


81 


od 1646 r. do 1822 r. Uzupełnił go E. Brachvogel, przytaczając nazwiska 
użytkowników od początku XVII wieku aż po wiek XX 28. Obydwaj jednak 
nie zdołali wyprowadzić łańcucha opcji wprost od Kopernika, co mogłoby 
dopiero stanowić faktyczny dowód związku tego obiektu z nazwiskiem 
Astronoma. 
Brak rezultatów w badaniach nad kurią zewnętrzną Kopernika daje 
się dziś wytłumaczyć kilkoma przyczynami. Po pierwsze - w aktach 
kapituły kurie określano według nazwiska ostatniego użytkownika 19, Po- 
nieważ wszyscy użytkownicy kurii zewnętrznych i wewnętrznych zmie- 
niali je co jakiś czas, każdy łańcuch opcji wymaga prześledzenia z osobna. 
Zdarza się przy tym, iż nie wszystkie ogniwa w poszczególnych łańcuchach 
są uchwytne wprost - czy to skutkiem mechanicznego uszkodzenia akt, 
czy też z braku dbałości przy dokonywaniu wpisów. Wobec tego, braku- 
jące ogniwa należy rekonstruować na podstawie logicznych przesłanek, 
wynikających z innych łańcuchów opcji. Po drugie - kuria zewnętrzna 
Kopernika nie była przedmiotem tak wielkiej uwagi, jak jego wieża 
w obrębie murów warowni. Wiązało się to z zakorzenionym w literaturze 
mitem o rzekomym związku "wieży Kopernika" z jego obserwatorium. 
Wieża ta - o czym już wspomniano - zachowała w ciągu następnych 
stuleci swą tradycyjną nazwę curia Copernicana. Po wojnach szwedzkich 
założono dla niej w archiwum kapitulnym osobną teczkę, rejestrującą 
odtąd jej użytkowników oraz wszelkie przeróbki architektoniczne, jakim 
ją poddawano 30. Po trzecie - wszyscy dotychczasowi badacze, na skutek 
nieznajomości, lub wadliwej interpretacji źródeł, nie odmiennie mylili 
kurie zewnętrzne z folwarkami (alodiami) kanonicznymi, błędnie utożsa- 
miając je nawzajem. Uniemożliwiało to znalezienie wła$ciwego punktu 
wyjścia w badaniach: eliminację zbędnego materiału, który w przeciw- 
nym razie prowadził do dezorientacji i nieporozumień. I tak L. Prowe 
stwierdził, że "oprócz kurii na dziedzińcu katedralnym - curia intra 
muros - Kopernik posiadał, podobnie jak inni kanonicy, także curia extra 
muros, czyli allodium - folwark w bliskości miasta" SI, Podobny brak 
orientacji wykazali nowsi badacze. H. Zins, w swym wnikliwym studium 


28 F. D i t t r i c h, op. cit.. ss. 700-702; E. B r a c h v o g e l, Die Sternwarte (roz- 
dział 1, DeT "CoppeTnicustuTm"), ss. 338-352. 
28 Np. 14 XI 1579 r. Jan Leoman zwolnił swoją kurię "na zewnątrz murów, mię- 
dzy [kurią] czcigodnego pana Henryka Sempławskiego, która zwana jest pistorią 
oraz tę, którą świeżo zwolnił czcigodny pan Jan Hanow". Jest to zapis typowy - 
ADWO, Akta kapituły 2, k. 58-58 v. 
10 ADWO, Akta kapituły, I, I C 11 (Curia CopeTnicana, 1690-1912), 
II L. P r o w e, op. cit., Bd. 1, Tl. 2, s. 20. 


8. Kopernik na WarmII
>>>
82 


JERZY SIKORSKI 


na temat kapituły warmińskiej w czasach Kopernika wyraził zdanie, 
jakoby "domy kanoników były położone wokół katedry i przytykały 
od strony wewnętrznej do jej muru obronnego" 32. Stwierdza dalej, że 
"statuty z 1532 r. zezwalały na zajmowanie dwóch kurii, jednej leżącej 
poza murami i połączonej z aUodium oraz drugiej w obrębie murów kate- 
dralnych". W utożsamianiu kurii zewnętrznych z folwarkami okazał się 
pomocny cytowanemu autorowi E. Brachvogel, który sam się w tym nie 
orientował 33. Natomiast w ślad za L. Prowem poszedł J. Pagaczewski, 
pisząc: "Każdy z kanoników fromborskich miał prawo posiadać dwa 
mieszkania: jedno wewnątrz murów (curia intra muros) oraz drugie poło- 
żone na zewnątrz murów (curia extra muros albo extra moenia). Były to 
tzw. bona (dobra) dominoTum canonicorum, w skróceniu zwane alodia- 
mi" 34. T. Glemma, nie odróżniając kurii od folwarków, próbował znaleźć 
w księgach wpisu wzmianki o domu Piotra Kostki. W rezultacie, przed- 
stawione przez niego fakty są dalekie od rzeczywistości 311. Należy tedy 
zdać sobie sprawę z tego, czym w istocie były kurie, a czym folwarki 36. 


4. KURIE A FOLWARKI 


W statutach kapituły warmińskiej, na które powołują się E. Brach- 
vogel i H. Zins, nie utożsamia się kurii z folwarkami. Te ostatnie co praw- 
da omawiane są łącznie z kuriami - ale też łącznie z kuriami wewnę- 
trznymi i tylko wtedy, gdy miały do nich odnosić się jednakowe zasady 
porządkowe. W innych wypadkach sprawy te potraktowano oddzielnie: 
folwarkom poświęcono osobne rozdziały i osobne kuriom 37. 


12 H. Z i n s, op. cit., s. 415. 
aa Ibidem, s. 416. 
114 J. P a g a c z e w s k i, Duńska ekspedycja astronomiczna na Warmię w roku 
1584, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1964, nr l, s. 26; tenże, Obserwatoria Miko- 
łaja Kopernika na Warmii, Olsztyn 1967, s. 44. 
a5 T. G l e m m a, Piotr Kostka, Lata młodzieńcze i działalność pOlityczna 1532- 
1595, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, R. 61, z. 2, 1959. Autor powiada, 
że kuria Piotra Kostki stała obok domu Jana Leomana, że dom ten optował potem 
Walenty Kuczborski, a po jego śmierci Michał Konarski (ibidem, s. 39). W rzeczy- 
wistości Leoman optował dom dla Kuczborskiego, a gdy ten umarł, Kuczborski opto- 
wał go dla siebie (ADWO, Akta kapituły 2, k. 36 v. - 37, 57 V., 58-58 v.). Natomiast 
Michał Konarski optował po Kuczborskim nie dom, lecz alodium (ibidem, k. 45 v.). 
Dom zaś optował Konarski po Bartłomieju Plemięckim (ibidem, k. 41 v. - 42). 
'5 Folwarki kapituły warmińskiej wymagają oddzielnego opracowania. Tu jedy- 
nie ogólne ustalenia, konieczne dla podjętego tematu. 
a7 Rozdziałom, w których mowa jest o kuriach, alodiach, bądf obu tych sprawach 
łącznie, dano w statutach wspólny tytuł: De curiis et aZZodiis capitularibus (Bibl. 


---
>>>
- 


- 


WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


83 


Zasady nabywania folwarków były identyczne z tymi, które dotyczą 
obydwu rodzajów kurii. Szczególnym postanowieniem dotyczącym folwar- 
ków jest to, które mówi, że jeśli wolny folwark nie znalazł w ciągu 30 dni 
nowego użytkownika, wówczas przekazuje się go na rzecz kasy aprowiza- 
cyjnej kapituły (pistoria). Ten fakt należy wziąć pod uwagę śledząc łań- 
cuchy opcji poszczególnych folwarków: przerwy w łańcuchach, na pozór 
niczym nie usprawiedliwione, wynikają w istocie z tej właśnie przyczyny, 
Marcin Kromer określa folwarki kanoniczne mianem pecularia praedia 
(allodia vulgo vocantur) non procul a basilica - folwarki budowlane, 
niedaleko od katedry. Dalej powiada: "dom i kurie nabywane są w drodze 
kupna, lecz kapituła rozdziela je na tej samej zasadzie, co folwarki" 38. 
Wszystkie trzy rodzaje nieruchomości kanonicy optowali niezależnie: fol- 
warki mają swoje własne łańcuchy opcji, zupełnie inne od łańcuchów 
optowanych kurii zewnętrznych oraz łańcuchów optowanych kurii we- 
wnętrznych. Gdyby każdy z folwarków wiązał się ze ściśle określoną kurią 
zewnętrzną (domem kanonicznym) to ich opcje musiałyby być równo- 
czesne. 
Mimo że kapituła liczyła szesnastu członków, kurii zewnętrznych było 
tylko trzynaście. Tyle bowiem daje się wyodrębnić łańcuchów opcji, zwią- 
zanych z tymi kuriami. W księgach wpisu kapituły nie spotyka się ani 
jednego wypadku, aby poza owymi trzynastoma łańcuchami opcji poja- 
wiały się jakiekolwiek inne sporadyczne opcje, które mogłyby dowodzić 
istnienia większej liczby kurii zewnętrznych, niż to stwierdzono. Wza- 
jemne usytuowanie tych trzynastu obiektów (według nazwisk zamieszku- 
jących je współcześnie osób) wynika z opcji w sposób niemal jednoznacz- 
ny. Jest ono sprawdzalne pod względem topograficznym zarówno na pla- 
nie Rehefelda, jak i - w większości wypadków, które zbadano - bez- 


Czartor., rkp 1295, k. 379). Poszczególne zaś rozdziały, zawarte pod tym nagłówkiem, 
zatytułowano: 30. De habilitate canonici optare volentis curiam et aZZodium (k. 379), 
co dotyczy obu spraw; 31. Absens privilegiatus optare prout durante privilegio 
etiamsi biennium excedat: non privilegiatus intra biennium tantum (k. 381), co do- 
tyczy obu spraw; 32. De domo et aZZodio infra 30 dies non optatis (k. 382), co rów- 
nież dotyczy obu spraw; 33. De taxationibus curiarum (k. 383), co dotyczy tylko kurii 
lwewnętrznych i zewnętrznych łącznie); 34. De censibus aZZodiorum pro rata (k. 384), 
co dotyczy tylko folwarków; 35. Ne quis aZienet aZZodium vel curiam absque consensu 
capituli (k. 385), co dotyczy obu spraw; 36. De curiis compatibilibus (k. 385), co do- 
tyczy tylko kurii (wewnętrznych i zewnętrznych łącznie); 37. De regestra aZZodii 
(k. 386), co dotyczy tylko folwarków; 38. De conservatione aZZodiorum (k. 388), jak 
\\iyżej. 
18 Domus autem et curiae emptitiae sunt. Sed ad eundem modum ut aZZodia 
a capitulo conferuntur - Marcin Kro m e r, De episcopatu Varmiensi, w: Spicile- 
gium Copernicanum, s. 246. 


d.
>>>
84 


JERZY SIKORSKI 


pośrednio w terenie. Jest to jednak zagadnienie samo dla siebie i nie 
mieści się w ramach niniejszego artykułu. 
Liczbę folwarków ustalono na tej samej zasadzie, co liczbę kurii zew- 
nętrznych. Okazuje się, że istniało ich również trzynaście. W ustaleniu 
liczby folwarków pomocne są nie tylko łańcuchy ich opcji, ale także 
związane z nimi nazwy, którego to elementu brakuje w wypadku kurii. 
Nazwy folwarków ulegały różnym mutacjom, niekiedy nawet traktowano 
je zamiennie w stosunku do dwu różnych folwarków - chodzi tu zwłasz- 
cza o numerację folwarków w ramach tej samej miejscowości. Wobec tego 
same tylko nazwy folwarków, w oderwaniu od właściwych im łańcuchów 
opcji, nie mogą, lub nie zawsze mogą stanowić podstawę do identyfikacji 
poszczególnych folwarków. 
Trzeba tu wreszcie dodać, że folwarki, o których mowa, to folwarki 
kanoniczne, stanowiące uposażenie poszczególnych członków kapituły. 
Należy je odróżnić od folwarków czynszowych, będących również włas- 
nością kapituły, ale nie przeznaczonych na indywidualny użytek kanoni- 
ków, korzystających z prebendy. Tego rozróżnienia nie znajdujemy w lite- 
raturze. Tu rzecz jest o tyle prostsza, że ów drugi rodzaj folwarków nie 
był przedmiotem opcji, nie ma o nim mowy w księgach wpisu, w ogóle 
zatem nie wchodzi w rachubę. 
W ciągu XVI wieku wymienić można następujące folwarki kanoniczne 
(w nawiasach podano datę uchwyconej nazwy, która jest sprawdzalna 
w księgach wpisu odpowiednich dla danego roku; podano również czas- 
okres uchwyconej źródłowo ciągłości opcji w łańcuchu właściwym dla 
danego folwarku): 
1. Allodium in Seblek primi regestri in ordine (11 VII 1586), primum 
in Seblek (2 X 1587), in der Zeblack primum (22 IV 1547; 1 VI 1543 _ 
9 V 1611). Miejscowość nie zidentyfikowana. 
2. Allodium quod dicitur secundum numero Sebleck (11 XII 1545, 7 II 
1499 - 9 V 1611. Miejscowość nie zidentyfikowana. 
3. Allodium primum in Zager (4 XII 1579), in Czager incerti numeri 
seu primum (22 I 1587), incerti numeri atque novis in Zager (29 IV 1562; 
8 I 1573 - 15 I 1590). Dawn. Zagern, dzis. Zawierz, komornictwo bra- 
niewskie, 4 km na południowy wschód od Braniewa. W 1531 r. Zygmunt 
Stary pisał do kapituły (na ręce kanoników Leonarda Niderhoffa i Alek- 
sandra Scultetiego), że esset controversia inter capitulum Warmiensem et 
oppidanos Braunsbergenses super dominio ville Zcawer non procul ab 
oppido Braunsberg sitae i rozstrzygał, że należy nie do Braniewa, lecz do 
kapituły 39. 
18 ADWO, Rep. 128. 


-
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


85 


4. Allodium secundum in Sager (8 I 1546), secundum in Zagger (22 IV 
1547), secundum in Zawer et Gedigen illi annexo (6 V 1564), secundum in 
Czager sive Gedigen (V 1564), all odium Gediligen cum adiuncto allodio in 
Czagier (1 II 1602; 8 11546 - 11 VII 1586). Zawierz, jak poprzednio: Gedil- 
gen; dzis. Giedyle, komornictwo pieniężeńskie (melzackie), 12 km na za- 
chód od Pieniężna. 
5. Tercium allodium in Zagger (23 I 1540), tertium in Zawer (15 III 
1564), in ordine tertium (6 V 1581; 22 IV 1574 - 19 III 1593). Zawierz, jak 
poprzednio. 
6. Allodium 4 tum in Zcager (6 VII 1543), quartum all odium in Zager 
(29 IV 1562), all odium Lohede cum adiuneto allodio 4 to in Czager (8 VII 
1605); 7 II 1499 - 26 VIII 1521; 6 VII 1543 - 19 III 1593). Zawierz, jak 
poprzednio; Lohede nie zidentyfikowano. 
7. Allodium in Zcawer quintum in ordine (13 XI 1523; 6 VII 1571 - 
17 IX 1593). Zawierz, jak poprzednio. 
8. Allodium quam sextum vocatur in Zager (1 V 1548; 21 IX 1525 - 
6 IV 1543; 6 VII 1571 - 18 VIII 1588). Zawierz, jak poprzednio. 
9. Allodium Kalaw (26 VII 1577), all odium Kalaw in Zawer (6 V 1581), 
all odium Calau dictum ultimum in Czager (16 IV 1632; 26 VII 1577 - 
22 11587). Zawierz, jak poprzednio; Kalaw nie zidentyfikowano. 
10. Allodium Grunthoff appellatum (19 VIII 1508; 18 VIII 1543 - 
1 IV 1562; 22 V 1592 - 23 VI 1595). Dawn. Grundhof, dzis. Grądek, 
komornictwo fromborskie, 3 km na południe od Fromborka. 
. 11. Allodium Kyllyein (21 III 1551), Kiliain (26 VII 15,71), tertium in 
Kiliein (25 V 1581), Kilien nuncupatum (8 IV 1588; 18 IV 1507 - 17 IX 
1593). Dawn. Kilienhof, dzis. Kilie, komornictwo fromborskie, 3,5 km na 
południe od Fromborka. Folwark Kilie był wyznacznikiem kierunku, 
w którym leżały w stosunku do Fromborka też niektóre inne folwarki 
kanoniczne: versus Kilien ad agros seu bona dictorum dominorum 40. 
12. Allodium Holzenhoff appellatum (19 VIII 1560), Holzenhoff alias 
Ranenfelt appellatum (15 III 1564), Holczenhoff seu Ranenfelt (15 III 1564), 
Holtzenhoff (6 VII 1571), Holtzendorff seu Rannefelt (20 IX 1605), Ranen- 
feldt alias Holtzenhoff appellatum (23 II 1624), allodium prope Rannenfelt 
Holtzhoff dictum (16 IV 1632; brak ciągłości, optowano sporadycznie). 
Dawn. Rahnenfeld, dzis. Ronina, komornictwo fromborskie, 2,5 km na 
południe od Fromborka. Prawdopodobnie z tą samą miejscowością wiązała 
się nazwa Kiligein: 12 V 1536 r. 5 łanów należało tu do Aleksandra Scul- 
tetiego; wśród pól folwarku były stawy, które użytkował Tideman Gise. 


40 Codex dipZ. Warm., Bd. 1, s. 268.
>>>
86 


JERZY SIKORSKI 


Położenie folwarku określano jako prope Frawenburg 41. Nazwa nie mogła 
być tożsama z Kilien, gdyż w łańcuchu opcji tego folwarku nie ma miej- 
sca dla Scultetiego. Podobnie: allodium secundum in Kilingen (11 V 1611), 
allodium Klingenhoff seu Holzenhoff dictum (20 VIII 1632); lacuna in der 
Klignen (21 III 1564). 
13. Allodium Sandekaim vireti seu der Ave (26 VIII 1521), vireti allo- 
dium seu in Aive (13 XI 1523), in der Awe (18 V 1564), allodium prope 
ecclesiam vulgo Au appellatum (19 III 1593; 4 V 1543 - 18 V 1564; 23 VII 
1571 - 26 VII 1588). Ten folwark "na błoniach" mógł być po drugiej stro- 
nie rzeki Baudy, 2,5 km na północny ws.chód od Fromborka, tuż za gra- 
nicą komornictwa fromborskiego, gdzie dzis. miejscowość Sądkowo (San- 
kau, Gut). W takim wypadku odpowiadałoby mu położenie prope eccle- 
siam - choć w XVIII wieku Sankau było dobrem biskupim 42. Mogła to 
być także dzis. miejscowość Ulowo (Gut Auhof), 3,5 km na północny 
zachód od Braniewa. Jest ona jednak niemal na wschodnich rubieżach 
komornictwa braniewskiego (należącego do biskupa), 8,5 km od From- 
borka i brak jej na mapie Warmii J. F. Enderscha z 1755 r. 
Położenie folwarków kanonicznych każe tedy odrzucić stanowczo alter- 
natywę, jakoby kurie zewnętrzne kanoników, leżące wokół warowni 
fromborskiej, mogły mieć z tymi folwarkami jakikolwiek związek topo- 
graficzny. Konfratrzy musieli być stale w zasięgu dzwonnicy kapitulnej, 
aby tak, jak wymagały tego statuty, reagować na jej sygnał "bez zwło- 
ki" 43. Nie może przy tym mylić fakt, że kurie zewnętrzne wiązały się 
z określoną parcelą czy działką (area canonicalis), na której stał nie tylko 
dom mieszkalny, ale też znajdowały się zabudowania o charakterze gos- 
podarczym: ze statutów wiadomo, że kanonik obowiązany był mieć trzy 
konie pod wierzch - dla siebie i osobistej służby. Trudno sobie wyobrazić, 
aby konie te trzymano w odległych folwarkach, a nie wprost przy domu. 
Potwierdzenie tego znajdziemy niżej, w związku z kurią zewnętrzną Ko- 
pernika. Na zapleczu każdej kurii znajdowały się ogrody, o czym mowa 
jest w opcjach. Jednak area cum horto i all odium to sprawy zupełnie 
różne. 


41 ADWO, Akta kapituły la, k. 36-36 v. 
42 J. K o l b e r g, Die Dotation des Bisthums Ermland vor und nach 1772, ZGAE, 
Bd. 9, s. 345. 
41 Bibl. Czartor., rkp 1295, rozdziały: 58. De campana capitulari (k. 409); 59. Si 
canonicus vocatus ad capitulum non veniat (k. 410). 


-
>>>
WIE2A, DOM, OBSERWATORIA FRONBORSK!E 


87 


5. FOLWARKI" MIKOLAJA KOPERNIKA 


A. FOL W ARK NIE ZIDENTYFIKOWANY 


Po raz pierwszy optował Astronom folwark 7 lutego 1499 r. Folwark 
ten należał uprzednio do Michała Foxa: Dominus Nicolaus Kuppernick 
optavit allodium domini Michaelis [FoxJ vacans 44. Nie mógł tego uczynić 
osobiście, lecz przez pełnomocnika, sam bowiem przebywał na studiach 
w Bolonii 45. Nazwy folwarku nie wymieniono i nie jest ona możliwa do 
ustalenia, albowiem łańcuch opcji posiada jeszcze tylko dwa dalsze ogni- 
wa, po czym urywa się; musiał to być jeden z owych trzynastu, które 
wymieniono w rozdziale poprzednim. 
Z folwarku tego Kopernik zrezygnował 3-6 czerwca 1512 r., optując 
inny, po Baltazarze Stockfischu (por. niżej, punkt B). Dotychczasowy zaś 
folwark Kopernika, o którym mowa, optował archidiakon Jan Sculteti: 
Dominus Balthasar [StockfischJ optavit allodium d. praepositi, illius 
d. Nicolaus Coppernig, istius d. doctor Johannes [ScultetiJ archidiaconus 46. 
Z tego folwarku zrezygnował 29 grudnia 1512 r., optując sobie inny (zwol- 
niony przez Fabiana z Łężan, skutkiem obioru go na biskupa). Po Scul- 
tetim zaś folwark optował Andrzej Kopernik: Doctor Johannes [ScultetiJ 
archidiaconus [optavit] allodium reverendissimi d. nostri, istius doctor 
Andreas [CopernicusJ 47. Tym samym więc Andrzej stał się posiadaczem 
folwarku, który niegdyś należał do jego brata. Dalsze ogniwa tego łań- 
cucha nie są znane. " 


B. FOL W ARK SEBLEK II 


1. W dniu 7 lutego 1499 r. Baltazar Stockfisch optował folwark, któ- 
rego nazwa nie została wymieniona: D. Baltasar obtinuit allodium suum 48. 
Nie zrezygnował zeń w czasie następnej opcji 18 kwietnia 1507 r.: domini 
prepositus, custos, cantor, Sacharias, Baltasar [StockfischJ a suis allodiis 
optando non declinaverunt 49. 
2. W dniu 3-6 czerwca 1512 r. Baltazar Stockfisch zrezygnował ze 


44 ADWO, Akta kapituły S 1, k. 26 V. 
45 Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na Warmii. Chronologia życia dzia- 
łalności, Olsztyn 1968, s. 17, nr 7. 
45 ADWO, Akta kapituły l a, k. 22. 
47 ADWO, Akta kapituły la, k. 22v. 
48 ADWO, Akta kapituły S l, k. 26v. 
48 ADWO, Akta kapituły la, k. 13v. - 13 A.
>>>
88 


JERZY SIKORSKI 


swego folwarku optując inny. Dotychczasowy zaś jego folwark optował 
Mikołaj Kopernik (zwolniwszy poprzedni, jak w punkcie A): Dominus 
Balthasar optavit allodium d. praepositi, illius d, Nicolaus Coppernig, 
istius d. doctor Johannes [ScultetiJ archidiaconus 110. 
Nowy swój folwark, którego nazwy dotąd nie wymieniono, zachował 
Kopernik do końca życia. Nie zrezygnował zeń w czasie opcji 29 grudnia 
1512 r.: dominis- -Nicolao- -non recedentibus ab allodiis suis 61. Odstąpił 
też od opcji, jaka nadarzyła się 26 sierpnia 1521 r.: domini- -Nicolaus 
Koppernick- -cesserunt 52. Zmarł 24 maja 1543 r. 
3. W dniu 1 czerwca 1543 r. folwark ten, po raz pierwszy wymieniony 
z nazwy, za pośrednictwem Jerzego Donnera optował dziekan Leonard 
Niderhoff: Venerabilis dominus Georgius Donner nomine venerabilis 
domini decani [Leonardi NiderhoviJ optavit all odium primum Sehbleck liS. 
Zmarł 6 grudnia 1545 r. 
4. W dniu 11 grudnia 1545 r. kustosz Jan Tymmerman optował fol- 
wark wakujący po śmierci Leonarda Niderhoffa, a który przedtem należał 
do Mikołaja Kopernika: Joannes Tymmerman custos et canonicus War- 
miensis optavit in loco capitulari allodium quod dicitur secundum numero 
Sebleck, quod vacavit per obitum ven. d. Leonardi Niderhovi decani, quod 
antea obtinuit venerabilis d. Nicolaus Copernick 54. Była to trzecia opcja 
folwarku, dokonana przez Tymmermana. 
Między numeracją tego folwarku w poprzednim i w tym ogniwie 
łańcucha istnieje sprzeczność (tam primum tu secundum), jednakże ciąg- 
łość opcji świadczy, że w obydwu wypadkach chodzi o ten sam folwark: 
allodium secundum numero Sebleck, albowiem w łańcuchu opcji allo- 
dium primum w Sebleck nie ma miejsca dla tych nazwisk, które są tutaj 
wymieniane. Podobne niekonsekwencje będą powtarzać się w dalszych 
ogniwach, ale logicznym sprawdzianem będzie tu ciągłość opcji. 
W przytoczonym wyżej tekście opcji uderza fakt, który jest czymś 
zupełnie wyjątkowym w tego rodzaju zapisach: podano tu nie tylko naz- 
wisko ostatniego użytkownika folwarku (Leonard Niderhoff), ale także 
jego poprzednika (Mikołaj Kopernik). Można to wytłumaczyć tym, że 
Kopernik posiadał jeden i ten sam folwark wielokrotnie dłużej, niż to było 
ogólnie praktykowane (folwarki zmieniano częściej nawet niż kurie). 


50 ADWO, Akta kapituły la, k. 22. 
51 ADWO, Akta kapituły la, k. 22v.. 
51 ADWO, Akta kapituły la, k. 29v. 
61 ADWO, Akta kapituły 2, k. 14v. 
54 ADWO, Akta kapituły 2, k. 20v. - 21.
>>>
I 
! 


-.-- 


ClI' 
S 
.
 
..... 
ClI 
'"' 

 
° 
c. 
° 
.... 


-:. 


.... 


ir- 

 

 I)
 

-\ .
 

 .. . , . r;: 
 
.1 
 Z ."!'1 .
 
-
 0;. .0. 
'j 
 " ,1, - 
I 
 -.-., 1 
.... ..... , . 

 
' - ............ 
 . .. 
£ I.; :?, x' · 
 'I t- ° 
". 
 ;;.
. )".
.. 
:g 
. 

 ,l \. i , _ , :
 , .. . 
 ,
 " . .. .\ ." . . . % 
 -: ,.. N 
 
\:: '. . -. 
.. 
./ . .1.. 
 
--., . '.. ."'."1 :E .S!, 
. '. " -'" ' . 

 . . . . ,.-!'.' _'"\.= .:: » 

,:,.., " \', \ r .D I : 
 
.
. P\: 5 
I[ '.. _-o ° 
.- t:J I, -. - ."::s,s 
l . " - s::-o 
'" '. -L' . . . 4, .0. 
.
. ''\-'''1'. 1 . :;;r 
 ,;
 
 :.1"
' 
 iJ 

. . / .
 :.r;:;' i':"JJ- !:.
.:
'
trł .
.!II: 
. 
 z :. I Ł ( j '.' . 
 -.., '5 i€ 
" .T..... ' k L\:., 
'"O 
. \, 
. I . j :.J " { 
 .
. ' ł . .

 
- . " . 
 '. - " 
- . ',. ł '" I EJ 
· "{'- s , 'i"'" -ł '"'.... 
.ił ';. " /. 
 
 
 
1 
 
 
'. "o 
. . ........".., I ,
 
 
\ :......... . 7 . 
 
 .. ' I -o 
 
-,\ . . ", 
 
"', "" "'" c
 
f". 4'.' f --"-:"\ . L i . t .';'- t ' 

 j 
 

 
.c-
 
 m. 'ol .'., ,: '. . . Z ... t L:::: i f _ 
 .!II: 
 
- - . "-' 
 , . .. '" 
 
.


 ;;J/
 'J, r
-...l 'n 

 
 -:t J ..: (.\ '. 'T,' 
 
.

. I 
 
 
,. .. .. .
.
 \ . f ' '\1.\ .' .! r' . ',' . to '
 
"";"'''' ", 
 
o ,. 
.. . .... 
 .... ' " . '- I ,1"'.. I 
 CI) 

 I ";; " ;:j . u
_"' .... i \ 
 
- 
-...
" " 

 

 ". ,...." I 
 
-:. 
';. 
 . J i .'" 
 
'';'' 
;; I, 
1;\.
' 
 ] 
bil 
N 

 


.:-, ' 


fi r//N 


; /;/'; ;'/1 
. 'I . 



 

 


-. 



 


....../ 


, 
I 


r 
I 


........,,; 
.;.,...0""'," . 
-e.;::... . 
.'
. 


J 
.1'. 
;,[. 
. 
f 


....; 
u 
» 
p::
>>>
""' 


...
jIf. . 
.\. 41.... .. 
.."" ,"" 
'I' 
- ł.. ,.
. . .j_ " 


-. 


..... 
, ,Ił 
1;4,;. 


. .-. 
. 
... 


. ! 


,,:t 
'\'... 


\ -. .... 


. 
 (
. 


4(' 


" 


" 


-...- 


..- 

. 


r. .' .;.. 
L..., L' 



 


;
 - .'- 


,\ "\ . , 
.s

 
 

'- : 





'r
 
... '.,,' 
 
.....\... - ." ."\ 
 


'. 


. - 


rJ
; :1 
." .£1:-,- - I' 
..
--'
 ....:' 
... 1\ -:-- 
. .. - 
-" 
!., 
- 

 -
-:-;-i

 
_.. 


\: 


,- 'Ww:.
" 


. ..
 


, 


:'\. -... 
, 
, : . ,:.
-_..: 
- t
-
:
7. 


. :-,:",. 
.
 
- . "' 
",;-" 


r Ą' _ 


\
 


; 
- 


- 
\-. 


'ł. 


ł. 



 


.£ 
_.N 


j,'
:::.1
;.
; 


1:'" 
.:-..",;, .

 


...,.-.. 


. "..- 


.:: ... 


Ryc. 2. "Wieża Kopernika" we Fromborku. 



 


i 


:, 


\ 
J
>>>
:.... 


" 


., 


ł 


""'''''' . 
 - ,,- . 

1'
 ",' ;,- 
:\"\\'
\ 'II 



\
 "\'
:
-x 

l\t
¥
\- 
.. 
". 

,
:
.i:.
_.' :
::.
 "... .
_" 


. . . 


.. 
.
-.' I 


" 


..." , '\.,. 
 ., 


", """.:. , 

.
 - Iii 


: 
, 
. . 


. 


:
 


, 
i.. 


,L' 
.1 : 
ł 


"'!"? 


.'
 . 


t 


- ------ 


., 


.Tr.- 


..ii:' 
'", 


Ryc. 3. Dom wycieczkowy PTTK we Fromborku - dawna kuria Eggerta Kempena, 
zbudowana w 1565 r., na planie Rehefelda: "St. Stanislai") 


"'
>>>
] 


I
>>>
l 


WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


89 


Dzięki temu zapewne ów folwark kojarzył się współczesnym z nazwiskiem 
Kopernika nawet po jego śmierci. 
Jan Tymmerman zmarł 23 stycznia 1564 r. 
5. W dniu 17 lutego 1564 r. Kasper Hanow optował tertium allodium 
in Seeblec- -quod- -qluondamJ Joannes Tymmerman canonicus, dum vive- 
rit obtinebat 55. Był to jego trzeci z kolei folwark. Zmarł 6 maja 1571 r. 
6. Około 14 maja 1571 r. all odium in Sebleck po śmierci tamtego opto- 
wał Jakub Tymmerman 56. Był to jego piąty z kolei folwark. 
7. Brak ogniwa. Po Jakubie Tymmermanie musiał optować ten fol- 
wark Jan Hanow (senior), co wynika z dalszych ogniw tegoż łańcucha 
opcji. 
Jan Hanow zmarł 23 stycznia 1575 r. Był to jego trzeci z kolei folwark. 
8. W dniu 11 lutego 1575 r. allodium in Sebleck po śmierci Jana Ha- 
nowa optował kustosz Jan Leoman 57. Był to także jego trzeci z kolei 
folwark. 
9. W dniu 22 sierpnia 1581 r. allodium in Seblek secundum po Janie 
Leomanie optował Michał Konarski 58. Był to jego czwarty z kolei folwark. 
Zmarł 5 czerwca 1584 r. 
10. W dniu 4 lipca 1584 r. allodium 2 in Seblec optował po tamtym 
kustosz Samson a Worein (zwolniwszy in Seblec quod putatur eodem primi 
regestri) 59. Był to jego siódmy z kolei folwark. Zmarł 13 czerwca 1586 r. 
11. W dniu 28 czerwca 1586 r. allodium in Seblek optował kustosz 
Henryk Sempławski 60. Był to jego szósty z kolei folwark. 
12. W dniu 30 kwietnia 1588 r. allodium primum in Se,blek po tamtym 
optował Baltazar Niemczyk 61. Był to jego czwarty z kolei folwark. Zmarł 
] września 1593 r. 
13. W dniu 17 września 1593 r. all odium in Seblek po tamtym optował 
dziekan Jan Kreczmer 62. Był to jego czwarty z kolei folwark. 
14. W dniu 23 czerwca 1595 r. po tamtym optował prepozyt Mikołaj 
Kos 63. Zmarł 8 września 1605 r. 
15. W dniu 20 września 1605 r. po tamtym optował prepozyt Paweł 


55 ADWO, Akta kapituły la, k. 60 v. 
55 ADWO, Akta kapituły 2, k. 34v. 
57 ADWO, Akta kapituły 2, k. 50v. 
as ADWO, Akta kapituły 2, k. 70. 
59 ADWO, Akta kapituły 2, k. 78v. 
50 ADWO, Akta kapituły 2, k. 83. 
51 ADWO, Akta kapituły 2, k. 94v. 
52 ADWO, Akta kapituły 2, k. 107. 
51 ADWO, Akta kapituły 2, k. 1l0v.
>>>
90 


JERZY SIKORSKI 


Górnicki 6ł. Zwolnił 30 października 1606 r. (allodium 2° in Sebleck) 65. 
Trzeba zwrócić uwagę, że na piętnastu posiadaczy tego folwarku 
w ciągu całego stulecia, ośmiu było prałatami, a dziewięciu zachowało ów 
folwark do śmierci. Wydaje się, że folwark ten leżał bliżej Fromborka 
niż inne: w dniu 25 sierpnia 1550 r. dziekan Achacy Trenk nabył pewien 
obszar ziemi pod uprawę; ten obszar ograniczały jakieś zarośla, folwark 
kustosza Jana Tymmermana i opłotki jakiegoś ogrodu, który był naj- 
bliższy Zandera Mollera 66. Skądinąd wiadomo, że dom i ogród Zandera 
Mollera znajdowały się "pod wzgórzem" (sub monte) 67. Prawdopodobnie 
nie może tu być mowy o innym wzgórzu' niż tym, na którym znajdowała 
się katedra - albo przynajmniej o sąsiednim, od zachodu (mons ante 
castrum). Inne wzniesienia w tamtej okolicy nie są tak charakterystyczne, 
aby mogły służyć orientacji i nie są też spotykane w źródłach. Z tego więc 
wynika, że folwark Jana Tymmermana znajdował się niezbyt daleko 
warowni. Ten folwark, to allodium secundum numero Sebleck; optował go 
Tymmerman po Koperniku i Niderhoffie (por. ogniwo 4). 


6. "WIEZA KOPERNIKA" 


1. W dniu 3 lipca 1499 r. po raz pierwszy nastąpiła opcja wież, znaj- 
dujących się w obrębie dziedzińca katedralnego: optio turrium in cimiterio 
ecclesie Warmiensis. Wież było siedem, tylu więc optantów. Reszta kano- 
ników nie miała zatem możliwości optowania wież. Którzy mianowicie? 
Na to pytanie można cdpowiedzieć: ponieważ kolejnością opcji rządziła 
zasada precedencji, naj mniejsze szanse na uzyskanie wieży mieli ci kano- 
nicy, którzy nie byli prałatami, a do kapituły wstąpili najpóźniej. Wydaje 
si
 prawdopodobne, że wszystkim, albo prawie wszystkim kanonikom 
zależało na tym, aby otrzymać którąś z wież. Swiadczy o tym fakt, iż w tej 
opcji uczestniczyli prałaci (z wyjątkiem dziekana, który świeżo zmarł; 
jego następca Bernard Sculteti nigdy nie rezydował we Fromborku). Poza 
prałatami protokół wymienia rzeczywiście naj starszych stażem kanoni- 
ków - jak Kasper Felkener, Zachariasz Tapiau, Marcin Achtsnicht, Bal- 
tazar Stockfisch. Inni, a wśród nich Mikołaj Kopernik (który w tym sa- 
mym roku optował folwark) mogli po prostu nie zostać dopuszczeni do tej 
opcji - dla nich "zabrakło" wież. 


5ł ADWO, Akta kapituły 2, k. 133. 
6& ADWO, Akta kapituły 2, k. 143. . 
55 ADWO, Akta kapituły 2, k. 27. 
57 ADWO, Akta kapituły la. k. 63 (lnscriptio domunculae et horti sub mante post 
mortem Zanderi MoHer). 


--
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


91 


Najstarszymi stażem pośród uczestników opcji byli Marcin Achtsnicht 
(od 1479 r. w kapitule) i Zachariasz Tapiau (także od 1479 r.). Zatem jeden 
lub drugi mieli prawo wyboru wieży zaraz potem, gdy uczynili to trzej 
prałaci. W konsekwencji Marcin Achtsnicht optował "wieżę narożną, 
czworokątną, w zachodnim narożu dziedzińca": Dominus Martinus Achts- 
nicht optavit turrim acialem quadrangularem in angulo cimiterii versus 
occidentem 63. 
Marcin Achtsnicht zmarł 4 marca 1504 r., zaś w tym samym czasie (od 
końca 1503 r.) osiadł na Warmii Mikołaj Kopernik, powróciwszy - jak 
wiadomo - ze studiów włoskich. Ta zbieżność chronologiczna pozwala 
sądzić, że Kopernik mógł tę wieżę optować już wtedy, bezpośrednio po 
zwolnieniu jej przez Achtsnichta. Lokalizacja owej "narożnej, czworokąt- 
nej wieży w zachodnim narożu dziedzińca" jest jednoznaczna i nie może 
budzić wątpliwości: taki obiekt po dziś dzień istnieje (ryc. 2). Ale czy 
jest on tożsamy z "wieżą Kopernika"? 
W dniu 1 czerwca 1543 r. kapituła otaksowała na 30 grzywien "wieżę 
wewnątrz murów" pcsiadaną dotąd przez zmarłego Mikołaja Kopernika: 
Venerabile capitulum taxavit turrim intra muros per venerabilem oHm 
dominum doctorem Nicolaum [Copernicum] tentam. Et voluit taxam esse 
marcarum triginta 69. Po opcji wież dokonanej w 1499 r. jest to pierwszy 
wypadek, w którym mowa o wieży będącej w użytkowaniu określonej 
osoby. Jak już bowiem wiadomo, obiekty mieszkalne położone wewnątrz 
dziedzińca katedralnego, które stanowiły przedmiot opcji, nazywano 
"kuriami wewnątrz murów". Wież obronnych nigdy więcej nie opto- 
wano - wieża pozostawiona przez Kopernika będzie odtąd jedynym tego 
rodzaju wyjątkiem. Tylko ta jedna wieża będzie przedmiotem opcji 
w ciągu XVI stulecia. 
Wartość tej wieży była niewielka. Obiekty mieszkalne wewnątrz wa- 
rowni przewyższały ją pod tym względem nieporównywalnie: taksa 
"domu" prepozyta (domus intra moenia) w 1547 r. wynosiła 500 grzy- 
wien 70, a kurii Achacego Trenka w 1551 r. aż 550 grzywien (przeniósł się 
do niej zrezygnowawszy z wieży po Koperniku) 71. 
2. W dniu 1 czerwca 1543 r. zwolnioną przez Kopernika wieżę optował 
Achacy Trenk: Similiter optavit v. dominus Achacius a Trenck turrim 


5S ADWO, Akta kapituły S l, k. 26v. Cyt. E. B r a c h v o g e l, Des Coppernicus 
Dienst, s. 570 przypis 2. 
58 ADWO, Akta kapituły 2, k. 14v. 
70 ADWO, Akta kapituły 2, k. 22v. 
71 ADWO, Akta kapituły 2, k. 28.
>>>
92 


JERZY SIKOftSKI 


intra muros, que per obitum v. d. doctoris Nicolai [Copernici] vacabat 72. 
W dniu 22 kwietnia 1547 r. Trenk zrezygnował z wieży. Otaksowano ją 
na 30 grzywien: Venerabilis decanus [Achatius a Trenck] optavit curiam 
d. quondam Pau li Plotovskii intra moenia sitam. Taxataque est turris, 
quam antea possedit marcas 30 73 . 
3. W dniu 5 sierpnia 1547 r. wakującą po Trenku wieżę optował Eusta- 
chy Knobelsdorf. Oceniono ją według starej taksy na 30 grzywien: Eodem 
die v. d. Eustachius {KnobelsdorffJ optavit turrim intra moenia vacantem 
per dimissionem v, d. Achatii decani, taxata mrc XXX 74. Knobelsdorf 
optował tę wieżę, jako naj młodszy stażem' kanonik (w 1546 r. wstąpił do 
kapituły) - nie miał zatem wyboru. Jednak posiadał ją prawie do 25 lute- 
go 1564 r., a więc dość długo. Prawdopodobnie dlatego, że nie zależało mu 
na lepszej kurii: w latach 1549-1560 był administratorem dóbr kapituły 
z siedzibą w Olsztynie 75, w latach 1558-1564 administratorem Warmii 
w czasie nieobecności biskupa Hozjusza 76. W 1547 r. optował kurię zew- 
nętrzną wartości 400 grzywien, której nie zmieniał do śmierci w 1571 r. 77 . 
Nie ma jednak żadnej wiadomości, która by wskazywała, że pozbył się 
wieży. Musiało to w istocie nastąpić, gdyż zwolnioną po jego śmierci 
kurię wewnętrzną otaksowano aż na 500 grzywien 78. Nie mogła to być 
zatem wieża. Wieżę zwolnił niewątpliwie około 21 lutego 1564 r., co wy- 
nika z następnych ogniw. 
4. W dniu 21 lutego 1564 r., jakąś "wyżej wymienioną kurię" - lecz 
jaką, nie wiadomo - za pośrednictwem dziekana Eggerta Kempena opto- 
wał Jakub Tymmerman: V. d. procurator assertus v. d. Jacobi Tymmer- 
man et eo nomine intimavit optionem supradictae curiae, per eundem 
d. decanum [Eggerdum a Kempen] procuratorem assertum nomine quo 
Cupra, factam de die XXI februarii propter preteriti coram C. Calhorn 
notario capitulari, prout legitimis constabat documentis 79. Nie ma więc 
tu mowy o wieży, lecz o kurii. Nie wiadomo też, czy chodzi istotnie 
o kurię wewnętrzną. Obydwie te wątpliwości rozstrzyga następne ogniwo 
opcji. 
Pytanie wob ec tego, co skłoniło Tymmermana do nabycia kurii wew- 
72 ADWO, Akta kapituły 2, k. 14v. Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, s. 138, nr 524. 
78 ADWO, Akta kapituły 2, k. 23. 
74 ADWO, Akta kapituły 2, k. 23. 
75 ADWO, L 92, Locationes mansOTu
 1520-1583. 
75 Altpreussische Biographie, Bd. 1, Konigsberg 1941, s. 344. 
77 ADWO, Akta kapituły 2, k. 22v, 38 V. 
78 ADWO, Akta kapituły 2, k. 38v. (16 VII 1571). 
78 ADWO, Akta kapituły la, k. 60v. 


"
>>>
- 


WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


93 


nętrznej (wieży) o tak małej wartości. Otóż do 28 kwietnia 1562 r. posia- 
dał on bardzo lichą kurię zewnętrzną, wartości zaledwie 60 grzywien 80, 
zaś tegoż dnia optował kurię zewnętrzną wartości 500 grzywien, którą 
następnie zatrzymał do śmierci 81. Niewątpliwie zaspokajała mu ona po- 
trzeby mieszkaniowe, a wobec tego - czyniąc zadość statutom - wpraw- 
dzie optował kurię wewnętrzną, ale taką, do której mógł nie przywiązy- 
wać żadnej wagi. Zrezygnował z niej dopiero 15 czerwca 1571 r. (jak 
niżej), optując inny obiekt wewnątrz dziedzińca, wartości 250 grzywien 82. 
5. W dniu 15 czerwca 1571 r. "kurię wewnątrz murów, zazwyczaj 
nazywaną wieżyczką", którą do tej pory posiadał Jakub Tymmerman, 
optował dziekan Eggert Kempen, wedle taksy 30 grzywien: Curia alia 
itidem intra muros, turricula vocitata, a v. d. Jacobo Tymmermano imme- 
diate prius possessa, atque a v. d. decano [Eggerdo a Kempen] nunc optata, 
pristinae seu antiquae taxae relicta est, marcarum triginta 83. Nabywając 
tę wieżę, Eggert Kempen mógł kierować się tym samym rachunkiem, co 
jego poprzednik. Mianowicie kuria zewnętrzna Kempena posiadała war- 
tość zaledwie 90 grzywien. W 1565 r. zdecydował się całkowicie ją przebu- 
dować (powiększyć). Gdy zamiar swój urzeczywistnił, wartość jej wzrosła 
do 500 grzywien. Wtedy właśnie optował wieżę wewnątrz murów. 
Z wieży zrezygnował dopiero 25 maja 1582 r., optując w jej miejsce 
kurię wewnętrzną po zmarłym Jakubie Tymmermanie (dimissa turricula 
in tra muros) 84. Jak wiadomo, kuria Tymmermana miała wartość 250 grzy- 
wien; Eggert poszedł więc wiernie w ślady swego poprzednika. 
6. W dniu 18 czerwca 1582 r. kurię wewnątrz murów alias turricula 
vocitata optował po tamtym Samson a Worein 86. Kanonik ten od 1573 r. 
miał na zewnątrz murów dom wartości 800 grzywien, który zachował do 
śmierci 86. Ze swojej kurii wewnętrznej zrezygnował 29 lutego 1580 r. 87 , 
W ciągu następnych dwu lat nie posiadał żadnej kurii wewnętrznej, co 
świadczy, że nie była mu ona potrzebna; i dopiero po upływie tego czasu 
zdecydował się optować wieżę, o której mowa. Posiadał ją do śmierci 
(13 czerwca 1586 r,). 
7. W dniu 11 lipca 1586 r. zwolnioną skutkiem śmierci Samsona 


80 ADWO, Akta kapituły la, k. 48V.-49. 
81 ADWO, Akta kapituły la, k. 48v., Akta kapituły 2, k. 66. 
82 ADWO. Akta kapituły 2, k. 36. 
83 ADWO, Akta kapituły 2, k. 36. 
84 ADWO, Akta kapituły 2, k. 66v. 
85 ADWO, Akta kapituły 2, k. 68v. 
85 ADWO, Akta kapituły 2, k. 83. 
87 ADWO, Akta kapituły 2, k. 62.
>>>
94 


JERZY SIKORSKI 


u W orein turriculam intra moenia optował za pośrednictwem Jana Rosen- 
berga Henryk Sempławski 88. Nowy posiadacz wieży postąpił identycznie 
jak jego poprzednik: optował po nim nie tylko wieżę, ale i dom poza mu- 
rami 89. Dotychczasowa kuria wewnętrzna Sempławskiego miała wartość 
400 grzywien, a dom poza murami 500 grzywien (obecny 800) 90. Ten stan 
posiadania zachował do śmierci (30 maja 1595 r.). W dniu 23 czerwca 
1595 r. stwierdzono tedy, iż pozostała po nim wieża "wewnątrz murów 
przy bramie większej" - intra moenia ad portam maiorem 91. Jest to 
istotny element topograficzny, który wiąże omawianą tu wieżę z zachod- 
nią partią murów warowni. Wszak pierwszy posiadacz wieży, Marcin 
Achtsnicht, optował wieżę in angulo cimiterii versus occidentem, Pozwala 
to widzieć związek między obiektem posiadanym przez Achtsnichta i tym, 
który po jego śmierci posiadał Kopernik. "Brama większa", będąca bramą 
zachodnią, określi później także wzajemne położenie wieży i kurii zew- 
nętrznej Kopernika. 
8. W dniu 23 czerwca 1595 r. turrim intra moenia po śmierci Sem- 
pławskiego optował Stanisław Makowiecki 92. Był on opatem w Koronowie 
i złożył kanonikat warmiński na początku 1601 r. W dniu 26 lutego 1601 r. 
zrezygnował z obydwu swoich kurii 93. 
9. W dniu 26 lutego 1601 r. turricula intra moenia wakująca po Mako- 
wieckim, została otaksowana na 100 grzywien; optował ją Stanisław 
Hozjusz de Besdan 94. Wzrost wartości wieży jest niewątpliwie pozorny, 
wiąże się bowiem z ogólnym wzrostem cen w owym czasie, co dotyczy 
także innych kurii. 
Hozjusz zmarł 26 kwietnia 1611 r. Do śmierci zachował jedynie dom 
poza murami, wartości 600 grzywien 95. Z wieży zrezygnował rok przed 
śmiercią, nie optując innej kurii wewnętrznej. 
10. W dniu 12 marca 1610 r. Henryk Hindenberg optował curiam intra 
moenia turrim Copernici dictam, pozostawioną przez Hozjusza, wartości 
100 grzywien 96. 
"Wieża Kopernika", przedtem nazywana "wieżyczką" (turricula), miała 
więc w czasie, g dy ją posiadał Henryk Hindenberg, utartą już tradycję 
88 ADWO, Akta kapituły 2, k. 84. 
M ADWO, Akta kapituły 2, k. 83. 
110 ADWO, Akta kapituły 2, k. 88 (taksa z 23 VII 1586); k. 110 (taksa z 23 VII 1595). 
8t ADWO, Akta kapituły 2, k. 110. 
92 ADWO, Akta kapituły 2, k. 11 Ov. 
N ADWO, Akta kapituły 2, k. 119v. 
84 ADWO, Akta kapituły 2, k. 119v. 
8S ADWO, Akta kapituły 3, s. 11. 
95 ADWO, Akta kapituły 3, s. J. 


J 


......o........
>>>
WIE:2:A, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


95 


związku z osobą Mikołaja Kopernika, jej dawnego posiadacza. W 1616 r. 
odnotowano jej aktualną taksę i nazwano przy tym znów "wieżyczką 
Kopernika" - turricula Copernici 97. W tymże czasie, bo w 1618 r., gościł 
we Fromborku Jan Brożek. Można tedy zrozumieć skąd czerpał natchnie- 
nie do epigramu "Na Wieżę, którą Kopernik uświetnił swoim zamieszki- 
waniem i ułożeniem dzieła Revolutionum" 98. Naturalnie w czasie pobytu 
Brożka mogła już zatrzeć się tradycja związana z topografią właściwego 
domu Kopernika poza murami warowni - tego domu, w którym w isto- 
cie tworzył swe dzieło i w którym umarł. Symbolem życia i dzieła Koper- 
nika we Fromborku stała się jego wieża, mająca żywe oparcie w miejsco- 
wej tradycji. Ona to miała przemawiać do wyobraźni wszystkich, którzy 
szukali związku Astronoma z Fromborkiem - aż po nasze czasy. 
Henryk Hindenberg był jedynym kanonikiem, który pozostał we 
Fromborku w czasie najazdu szwedzkiego w 1626 r. Zmarł w 1627. 
a 9 września 1630 r. optowano obydwie jego kurie. Po Łukaszu Bratkow- 
skim naprawą "wieży Kopernika" - turris Copernici - zajął się Eusta- 
chy Placyd Nenchen 99. Dalsze jej dzieje są znane 100. 
Łańcuch opcji sięgający czasów Kopernika stanowi dowód tożsamości 
obiektu nazywanego tradycyjnie "wieżą Kopernika". 


7. WIEZA A OBSERWATORIUM KOPERNIKA WE FROMBORKU 


Milowym krokiem do zlokalizowania obserwatorium Kopernika stała 
się praca J. Pagaczewskiego, Obserwatoria Mikolaja 
opernika na 
Warmii, opublikowana w roku 1967 101. Przewartościowała 'ona w sposób 
zasadniczy dotychczasowe poglądy na temat miejsca obserwacji Koper- 
nika we F:omborku. Wobec argumentów Pagaczewskiego, opartych na nie 
wykorzystanym dotąd materiale źródłowym, nie mogły ostać się tradycyj- 
ne wyobrażenia o "dostrzegalni" Astronoma na ganku obronnym przy jego 


87 ADWO, Akta kapituły 2, k. 153. 
88 In Turrim, quam Copernicus incolatu suo et opere Revolutionum ibi confecto 
iZZustrem reddidit, Joannis Broscii Curzeloviensis epigramma, z datą: CycZo Lunae IV 
Solis 111 Indictione 1, 1618 - przedruk: I. P o l k o W s k i, Kopernikijana czyli 
materyały do pism i życia Mikołaja Kopernika, t. 3. Gniezno 1875, s. 104; bez tytułu 
i daty cyt. Spicilegium Copernicanum, s. 290 przypis 2. 
08 ADWO, Akta kapituły 4, k. 146v. 
100 Por. przypis 28. . 
101 J. P a g a c z e w s k i, Obserwatoria Mikołaja Kopernika na Warmii Wykaz 
publikacji tego autora oraz omówienie rezultatów jego badań - por. J. S i kor s k i, 
Z zagadnień biograficznych Mikołaja Kopernika w nowszej literaturze, Komunikaty 
Mazursko- Warmińskie, 1967, nr 3, ss. 446 nn. 


C)
>>>
96 


JERZY SIKORSKI 


wieży. J. Pagaczewski wykazał dowodnie, że stanowiskiem obserwacyjnym 
Kopernika była specjalna płyta zwana pavimentum, której opis znajdu- 
jemy w De revolutionibus. Wykazał - i to jest sprawą zasadniczą, że 
pavimentum znajdowało się wprost na ziemi, w obejściu Kopernikowego 
domu poza murami warowni. Lokalizacja obserwatorium Kopernika sprzę- 
gła się tedy po raz pierwszy z lokalizacją jego kurii zewnętrznej. 
Przypomnijmy pokrótce: W 1584 r. przyjechał do Fromborka wysłan- 
nik duńskiego astronoma Tychona Brahego, który sprawdzić miał, przy 
pomocy udoskonalonego instrumentu, dokładność niektórych postrzeżeń 
Kopernika. Eliasz Cimber - tak nazywał się ów wysłannik - miał ze 
sobą listy polecające od gdańszczan, adresowane do dziekana kapituły 
Eggerta Kempena. Dziekana proszono, aby wystarał się dla gości o "jakąś 
izdebkę i ogród" na terenie kapituły 102. 
Cimber prowadził dokładny dziennik swych czynności. Zapisał w nim, 
że obserwuje "w zabudowaniach pana Eggerta Kempena najbliższych od 
zachodu tej wieżyczki (turriculae), na której Mikołaj Kopernik, według 
opinii mieszkańców tej miejscowości, wykonywał wszystkie swoje obser- 
wacje" lOS. Z dalszego ciągu relacji Cimbera wynika, że ustawił swój 
instrument na specjalnym "trzonie" (truncus) mającym płaską posadzkę 
(planities). I tu właśnie J. Pagaczewski zwraca uwagę, że podobną, wypo- 
ziomowaną posadzkę (pavimentum) opisał Kopernik w księdze 2. De revo- 
lutionibus. 
A oto wnioski: Cimber nie przypadkowo trafił właśnie do ogrodu dzie- 
kana Eggerta. Tam bowiem musiano pokazać Cimberowi płytę, na której 
Kopernik ustawiał swe instrumenty! Dla Cimbera - dowodzi J. Paga- 
czewski - było oczywiste, że jeśli chciał on sprawdzić nowym pomiarem 
szerokość geograficzną Fromborka, obliczoną przez Kopernika: powinien 
był wykonać ów pomiar dokładnie z tego samego miejsca, które służyło 
Kopernikowi. Cimber więc skwapliwie z tej możliwości skorzystał. Ponie- 
waż działo się to w zabudowaniach kurii dziekana Eggerta Kempena - 
czyż nie wynika stąd jasno, że dom dziekana musiał należeć przedtem do 
Kopernika? 
Ta interesująca hipoteza domagała się odpowiedzi na dalsze pytanie: 
gdzie był dom Eggerta? Istotne wskazówki podał sam Cimber: zabudowa- 
nia Eggerta miały być najbliższe od zachodu wieżyczki, z którą mieszkań- 
O 
102 Por. E. B r a c h v o g e l, Die Sternwarte, s. 359. 
101 Fruenburgi Prussiae sive Warmiae in aedibus domini Ecardi de Kempen, 
proximis ab occidente turriculae isti, in qua Nicolaus Copernicus omnes suas 
observationes ab istius loci incolis fecisse dicitur. Facsimile tekstu - J. P a g a- 
c z e w s k i, Obserwatoria, s. 71. 


-
>>>
I 

 


WIEZA. DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


97 


cy Fromborka utożsamiali obserwatorium Astronoma. Już na pierwszy 
rzut oka wydaje się niewątpliwe, że chodzić może tylko o tę wieżę 
w murach warowni, która niegdyś stanowiła własność Kopernika. Warto 
jednak zauważyć, że w relacji Cimbera wieża ta miała o tyle znaczenie, 
o ile służyła za punkt odniesienia dla właściwego miejsca obserwacji Ko- 
pernika w. zabudowaniach Eggerta Kempena. "Opinię" mieszkańców 
Fromborka, jakoby Kopernik z tej właśnie "wieżyczki" dokonywał swych 
obserwacji, Cimter absolutnie zlekceważył: nie poszedł ze swym sekstan- 
sem na "wieżyczkę", lecz do zabudowań Kempena! 
Tymczasem J. Pagaczewski potraktował tę opinię mieszkańców From- 
borka jako fakt rzeczywisty, który w konsewencji zaciążył na całej jego 
koncepcji. Otóż autor nie mógł pogodzić się z myślą, aby Kopernik - 
jak chcą mieszkańcy Fromborka - istotnie wykonywał swe obserwacje 
z obiektu. zwanego "wieżą Kopernika", albowiem już we wcześniejszych 
wywodach znalazł dość argumentów przeciwko możliwości dokonywania 
z niej jakichkolwiek obserwacji. Wobec tego uznał, że mieszkańcy From- 
borka mieli na myśli nie tę tradycyjną "wieżę Kopernika", lecz przeciw- 
legły bastion ośmioboczny, który znajdował się w południowo-zachod- 
nim narożu warowni. Jego bowiem płaskie nakrycie dawało - zdaniem 
J. Fagaczewskiego - możliwość ustawienia tam instrumentów. Czy jed- 
nak wygląd owego przysadzistego tastionu można pogodzić z pojęciem 
"wieżyczki"? Pagaczewski przytoczył na to pewne argumenty, które nie 
zcstały uznane za zbyt przekonywujące 104. 
Ośmiobok więc, o którym wspomniano, miał wedle J. Rfłgaczewskiego 
tiwojakie znaczenie: był miejscem, z którego (jak twierdzili mieszkańcy 
Fromborka) Kopernik wykonywał swoje obserwacje oraz był punktem 
odniesienia dla domu Eggerta Kempena, który (jak powiada Cimber) po- 
winien znajdować się w sąsiedztwie "wieżyczki" od zachodu. Na planie 
Rehefelda wskazał J. Pagaczewski odpowiednią kurię, określoną tam 
mianem "Sw. Piotra", którą łatwo było zidentyfikować w terenie. 
Ostateczny rezultat dociekań tego autora sprowadza się do hipotezy 
o "dwu obserwatoriach" Kopernika: na terenie kurii zewnętrznej (pavi- 
mentum) i na szczycie ośmiobocznego bastionu. Hipoteza ta znalazła pew- 
ną aprobatę w lite raturze 105. 
104 J. S i kor s k i, Z zagadnień biograficznych, s. 448; ks. M. B o r z y s z k o w- 
g k i, W sprawie lokalizacji obserwatoriów Mikolaja Kopernika we Fromborku, 
Studia Warmińskie. t. 5, 1968, ss. 592-594. 
10;; J. D o b r z y c k i, L. H a j d u k i e w i c z, Kopernik Mikolaj, w: Polski 
słownik biograficzny, t. 14, z. 60, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, s. 7; 
A. K e m p f i (recenzja pracy J. P a g a c z e w s k i e g o), Kwartalnik Historii Nauki 
i Techniki, 1968, nr 3, ss. 686-688. 


7. Kopernik na Warmii
>>>
98 


JERZY SIKORSKI 


Teoretyczne rozważania J. Pagaczewskiego dały asumpt do bezpośred- 
nich poszukiwań Kopernikowego pavimentum w terenie. W latach 1966- 
1967 Zakład Historii Nauki i Techniki PAN subsydiował badania inż. 
W. Stopińskiego, który starał się znaleźć odpowiedź na następujące pyta- 
nia: "czy i w jakim stanie zachowało się obserwatorium Kopernika oraz 
która z trzech kanonii była kanonią Kopernika, a później Ekharda z Kęp- 
na?" 106. Badania owe, z zastosowaniem nowatorskiej metody, objęły cały 
przeciwległy bramie zachodniej warowni teren, zwany mons ante castrum. 
Ten teren, na którym - wedle szerzej pojętej hipotezy J. Pagaczewskie- 
go 107 - mogły wchodzić w rachubę dwie lub nawet trzy kurie: "Sw. Pio- 
tra", "Sw. Stanisława", albo leżąca między nimi kuria pod patronatem 
Sw. Michała. 
Dotychczasowym osiągnięciem W. Stopińskiego jest ścisły opis kon- 
figuracji badanego terenu, która odpowiada czasom Kopernika. Ma to 
zasadnicze znaczenie dla pełnej rekonstrukcji otoczenia, w którym Koper- 
nik spędził większość swego życia. 


8. LOKALIZACJA DOMU KOPERNIKA 


1. Pierwszym znanym użytkownikiem kurii, o której położeniu na 
razie nic nie wiadomo, był prepozyt kapituły Arnold Datteln, zmarły 
w roku 1459 (lub 1460) 108. Choć kuria jego formalnie musiała być zwol- 
niona z chwilą śmierci, to jednak - wskutek wojny trzynastoletniej, a po- 
tem "wojny księżej" - nie była poddawana opcji. 
2. W dniu 11 stycznia 1480 r. odbyła się pierwsza po obydwu wojnach 
ogólna opcja kurii kanonicznych. Wówczas kurię, która uprzednio należała 
do Arnolda Datteln, optował prepozyt Enoch Kobelau: d. E[noch Kobelau] 
prepositus optavit curiam sine aream quondam d. Arnoldi Datteln pre- 
positi 109. Kobelau zmarł 3 marca 1512 r. 
3. W dniu 17 marca 1514 r. Mikołaj Kopernik wpłacił 75 grzywien 
jako pierwszą ratę za nabycie kurii, która przedtem należała do prepozyta 


105 Por. W. S t o p i ń s k i, Poszukiwania pierwszego obserwatorium astrono- 
micznego Mikołaja Kopernika we Fromborku metodq elektrycznooporowq, Kwar- 
talnik Historii Nauki i Techniki, 1968, nr 3, s. 640. 
107 Ibidem, s. 637. 
108 Urodził się około 1390 r., kanonikat warmiński uzyskał przed 1420 r., pre- 
pozytem był w latach 1424-1458. prałaturę złożył skutkiem choroby - por. Alt- 
preussische Biographie, Bd. 1, s. 126; E. B r a c h v o g e l, Die Grabdenkmiiler im 
Dom zu FrauenburQ. ZGAE, Bd. 23, s. 751; ZGAE, Bd. 25, s. 80. 
108 ADWO, Akta kapituły la, k. 19v. 


-
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


99 


Enocha Kobelau. Pozostałą ratę w wysokości 100 grzywien spłacić miał 
w terminie dwuletnim: Anno Domini millesimo Vc XIII feria sexta post 
Reminiscere [17 III 1514]. venerabilis dominus doctor Nicolaus Coppernig 
in vim solutionis curie quondam domini Enoch [KobelauJ prepositi pro 
primo termino solvit marcas LXXV bolneJ mo[neteJ. Adhuc remanens 
debitor in marcas C biennio solvendis termino prefato 110. Tę kurię Koper- 
nik zatrzymać miał do końca życia. 
Przejściowo jednak posiadał też inną, na terenie dawnej preceptorii 
antonitów we Fromborku. Było to związane z koniecznością. jaka wynikła 
z powodu zniszczeń dokonanych we Fromborku przez wojska krzyżackie 
23 stycznia 1520 r. 111. W czasie najazdu na Frombork Krzyżacy wyjąt- 
kowo oszczędzili zabudowania pozostawione przez antonitów 112. Od 1519 r. 
stanowiły one prawdopodobnie własność wikariatu kapitulnego 113. Umo- 
żliwiło to kanonikom znalezienie mieszkań zastępczych, do czasu odbu- 
dowy ich kurii zewnętrznych. 
Opcja "domu i mieszkań kurii Sw. Ducha, czyli niegdyś antonitów" 
miała miejsce 18/19 października 1521 r. Optowano wówczas odpowiednie 
pomieszczenia w następującym porządku: 
a. "Dom Piotra Wolffa" optował Mikołaj Kopernik: Ideoque domum 
Petri Wolff d. Nicolaus Koppernick - - pro se optaverunt 11ł; 
b. Eleemosynam dominis - Henryk Snellenberg; 
c. "Dom Krzysztofa [Tapiau]" - Jan Crapitz; 
d. "Dom Ludolfa [Barth]" - Tideman Gise; 
e. "Szpital [Sw. Ducha]" - Leonard Niderhoff; "' 
f. "Dom preceptora" - Aleksander Sculteti; 
g. "Bramę" - Jan Tymmerman. 
Można przypuszczać, że zamieszkiwano tu dość długo: 2 stycznia 1528 r. 
Henryk Snellenberg otrzymał od kapituły ogród, który "jest w okolicy 
szpitala na południe, między domem, który pan Henryk [Snellenberg] 
obok wspomnianego szpitala zamieszkuje, a wzgórzem ,[katedralnym]" 115. 
O "domu Piotra Wolffa" nic bliższego nie wiadomo, choć lokalizacja 
dawnej precept orii antonitów z grubsza jest i dziś jeszcze we Fromborku 
110 ADWO, Akta kapituły la, k. 23v. Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, s. 36, nr 95. 
III IbidEm, s. 56, nr 211. 
112 Scriptores rerum Warmiensium. Bd. 2, Braunsberg 1889, ss. 393 n. 
Ul Por. J. K o l b e r g, Kleine Beitriige zur Geschichte des beginnenden sechs- 
zehnten Jahrhunderts, ZGAE, Bd. 19, s. 308. 
m ADWO, Akta kapituły l a, k. 29v. Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik 7\a 
Warmii, s. 65. nr 244. 
115 ADWO, Akta kapituły la, k. 31v. 


.,.
>>>
100 


JERZY SIKORSKI 


czytelna. W dotychczasowej literaturze nie skojarzono faktu, że Piotr 
WolU był ostatnim preceptorem antonitów we Fromborku. Co prawda, 
dokumenty związane z ową preceptorią mówią tylko o Piotrze (Petrus), 
nie wymieniając nazwiska preceptora, ale tożsamość osoby zd'3.je się nie 
ulegać wątpliwości. Preceptor Piotr zmarł w lecie 1519 r. i wtedy też 
antonici wyprowadzili się z Warmii 116. 
Jak wiadomo, Mikołaj Kopernik zmarł 24 maja 1543 r. W dniu 1 czerw- 
ca otaksowano jego kurię "poza murami" na 100 grzywien: Similiter taxa- 
ta est curia eiusdem venerabilis domini Cloctoris [Nico lai Copernici] extra 
muros. Eius valor aestimatus ad marcas centum usuales 117. 
4. W dniu 6 lipca 1543 r. kurię "zwolnioną po śmierci pana doktora 
Mikołaja [Kopernika]" optował za pośrednictwem Jerzego Donnera dzie- 
kan Leonard Niderhoff: V. d. Georgius Donner vice et nomine venerabilis 
domini decani [Leonardi Niderhovi] insinuavit venerabili capitulo optio- 
nem curiae post obitum domini doctoris Nicolai [Copernici] vacantis extra 
muros 118. Niderhoff zmarł 6 grudnia 1545 r. 
W dniu 11 grudnia 1545 r. oszacowano "kurię poza murami" dziekana 
Leonarda Niderhoffa, którą "otrzymał po śmierci Mikołaja Kopernika", 
na 90 grzywien; Taxata est eodem tempore curia extra moenia sita 
venerabilis d. decani [Leonardi Niderhovi], quam nactus erat post mortem 
venerabilis d. Nicolai Copernick, pro nonaginta marcis 119. 
5. W dniu 28 stycznia 1551 r. "kurię zamurną niegdyś pana Leonarda 
Niderhoffa" optował dziekan Eggert Kempen: Venerabilis dominus Egger- 
clus a Kempen die Agnetis altera in capitulo generali optavit curiam 
extramoenianam quondam d. Leonardi Niderhoff 120. 


116 F. H i p l e r, Die Antoniterpriiceptorei in Frauenburg, PastoraIblatt fUr die 
Diozese Ermland, 1894, nr 4. G. C. F. Li s c h, Zur Geschichte des Klosters und 
der Kirche lU Tempzin und der FWal-Priiceptoreien Mohrkirchen, Frauenburg und 
Lennewarden, Jahrbiicher des Vereins fiir mecklenburgische Geschichte und Alter- 
tumskunde, Jg. 15, 1850. ss. 150-158; F. L i s c h, Zur Geschichte der Antonius- 
-Priiccptorei Tempzin, ibidem, Jg. 33, Schwerin 1868. ss. 20-40 (o prec.ptorii 
1 rom borskiej). 
117 ADWO, Akta kapituły 2, k. 14v. Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, s. 138, nr 524. 
118 ADWO, Akta kapituły 2, k. 15; por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, s. 139, nr 526. 
U8 ADWO, Akta kapituły 2, k. 21; por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, s. 141, nr 534. 
120 ADWO, Akta kapituły 2, k. 28. Możliwość odkrycia tej istotnej wiadomości 
zawdzięczam archiwistce S. Janinie Meissner, która znając przedmiot moich badań 
dołożyła wielu starań, aby odnaleźć zawieruszoną zszywkę, której brakowało 
w aktach.
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


101 


Eggert Kempen, urodzony około 1520 r., 23 grudnia 1549 r. uzyskał 
zwolniony przez Tidemana Gisego kanonikat warmiński, który objął 1 paź- 
dziernika 1550 r., zaś 27 czerwca 1551 r. otrzymał prałaturę dziekana. 
Optowana przezeń kuria aż pięć lat stała pustką (od 6 grudnia 1545 r. 
do 28 stycznia 1551 r.). Fakt, iż nie znajdowała użytkowników, świadczy 
o jej niskiej wartości lub wręcz zaniedbaniu. Wystarczy wspomnieć, że po 
śmierci Niderhoffa jej taksa spadła ze 100 na 90 grzywien. W tym samym 
czasie wartość sąsiedniej kurii, zajmowanej przez kustosza Eustachego 
Knobelsdorfa, wynosiła 400 grzywien 121. Oto więc powody, dla których 
Eggert Kempen wystąpił do kapituły z petycją o zgodę na przebudowanie 
kurii. W dniu 11 maja 1565 r. kapituła wydała następującą decyzję: 
Ampliatio curiae d. decani 
V. d. Eggerdus decanus petit et obtinuit concendi sibi facultatem exten- 
dendi anteriorem parietem septentrionalem ac aedificationem curiae suae 
extra moenia ecclesiae sitae, ad sex pedes circiter, versus eadem moeni!1 
ecclesiae, ita ut tum funis protensus indicabat et maiori portae proximae 
curiae v. d. Eustachii [KnobelsdorfJ custodis, aequa linea respondere vide- 
batur. Similiter fuit illi permissum proferre parumper parietem recentem 
mare spectantem, ita ut angulus qui versus civitatem, ut supra dirigitur, 
rectus efficiatur. Aliaque ea conditione fuerunt supradicta eidem d. decano 
indulta, ut si stabulum aliquod eo loci aedificare in animo habeat, fimum 
extra septa curiae suae nullatenus reiciat, propter eorum dominorum eo 
in monti, solatii causa, deambulationem 122. 


"' 


W przekładzie polskim: 
"Powiększenie kurii pana dziekana 
Czcigodny pan Eggert dziekan prosił i otrzymał zgodę na wydłużenie 
przedniej ściany północnej i rozbudowanie swojej kurii, położonej poza 
murami kościoła, do około sześciu stóp w stronę tychże murów kościoła, 
tak jakby to wskazywał rozciągnięty SZrlur i jak mogłaby temu odpo- 
wiadać prosta linia z kurią czcigodnego pana Eustachego [Knobelsdorfa] 
kustosza, położoną najbliżej bramy większej. Podobnie pozwolono mu 
nieco przesunąć nową ścianę, zwróconą ku morzu, tak aby narożnik od 
strony miasta, tak samo wyrównywany, uczynić prostym. Nadto, pod 
tym warunkiem udzielono panu dziekanowi zezwolenia, iż w razie, gdyby 
zamierzał pobudować w tym miejscu jakąś stajnię, nie będzie mu wolno 


121 ADWO, Akta kapituły 2, k. (14 IV 1544), k. 20v. (6 IX 1545), k. 22v (22 IV 1547). 
Po śmierci Knobelsdorfa taksa wyniosła 500 grzywien (ibidem, k. 38v., 16 VII 1571). 
122 ADWO, Akta kapituły la, k. 70.
>>>
102 


JERZY SIKORSKI 


wyrzucać gnoju poza ogrodzenie jego kurii, ze względu na przechadzki 
panów na tym wzgórzu, służące im ku pokrzepieniu" 12S. 
Przytoczony tekst zawiera decydujące dla lokalizacji kurii wskazówki 
topograficzne: sąsiadowała ona z kurią kustosza Eustachego Knobelsdorfa, 
ta zaś była naj bliższa "bramy większej", czyli bramy zachodniej warow- 
ni 124. Stąd wniosek, że kuria Eggerta leżała na zachodnim wzgórzu 
(mons ante castrum) i wedle planu Rehefelda musiała być albo pierwszą 
w rzędzie licząc od północy (od Zalewu Wiślanego) albo trzecią (po środku 
była kuria Knobelsdorfa). Eggertowi pO,zwolono przesunąć nową ścianę 
"zwróconą ku morzu", tak aby narożnik "od strony miasta" uczynić pro- 
stym. Chodzi tu o północne partie kurii, gdyż zarówno "morze" (Zalew 
Wiślany), jak i "miasto", znajdowały się poza północnym skrajem wzgó- 
rza. Ta orientacja topograficzna względem miasta i Zalewu każe przyjąć, 
że kuria Eggerta była pierwsza w rzędzie od strony północnej. Od tej 
strony więc - rzecz jasna - nie mogła mieć sąsiada, wedle którego 
można by ją orientować. Potwierdzeniem tego są dalsze ogniwa opcji. 
Nowa kuria Kempena stanęła więc ukośnie w stosunku do tej kurii, 
którą objął był po Niderhoffie, a która jeszcze wcześniej należała do Ko- 
pernika. Autopsja dokonana przez mgra Zbigniewa Nawrockiego z Pra- 
cowni Konserwacji Zabytków w Toruniu, w podziemiach dzisiejszego 
Domu Wycieczkowego PTTK we Fromborku, potwierdza ten fakt: widać 
tam ślad wcześniejszych fundamentów, które są ukośne w stosunku do 
fundamentów nowszych. Na tych ostatnich wznosi się wspomniany dom 
wycieczkowy i one też należą do nowej kurii Eggerta Kempena (ryc. 3). 
Nowa kuria Kempena uzyskała wartość 500 grzywien 125. Kempen 
mieszkał w niej aż 21 lat, opuściwszy ją dopiero 23 lipca 1586 r.: V. d, Eg- 
gerdus a Kempen decanus canonicusque Warmiensis dimissa sua curia 
extra moenia prima in monte in ordine - - 126. Była to więc istotnie kuria 
"pierwsza na w zgórzu w rzędzie". 
128 Za filologiczne przejrzenie tekstu i pomoc w przEkładzie wyrażam podzięko- 
wanie dr. A. K e m p f i e m u z Pracowni Kopernikań
kiej Zakładu Historii Nauki 
i Techniki PAN w Warszawie. 
124 F. D i t t r i c h uznał, że porta maior była bramą południową, zaś porta minor 
bramą zachodnią warowni fromborskiej (F. D i t t r i c h, op. cit., ss. 568, 576). Jest 
to pogląd błędny, o czym świadczy następujące rozróżnimie, jakie można napotkać 
\V aktach: w dniu 8 kwietnia 1575 r. Jan Rosenberg optował kurię intra moenia 
supra portam maiorem ad pOTtam australem sitae (ADWO, Akta kapituły 2. k. 51v.). 
"Brama południowa" występuje więc. tu niezależnie od "bramy większej", co wy- 
klucza ich tożsamość. Ponieważ F. D i t t r i c h i inni lokalizują kurie wewnętrzne 
wedle bram i wież, poprawność takiej lokalizacji należałoby poddać rewizji. 
liS ADWO, Akta kapituły 2, k. 88-88v. (26 VII 1586). 
115 ADWO, Akta kapituły 2, k. 88. 


-
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


103 


6. W dniu 10 listopada 1586 r. tę samą kurię optował po tamtym Al- 
bert Lichtenhaim 127. Zmarł on 7 marca 1593 r. 
7. W dniu 19 marca 1593 r. po tamtym optował Stanisław Reszka, opat 
j£,:drzejowski, przez pełnomocnika Macieja Heina. Tej opcji kapituła nie 
uznała i 4 marca 1594 r. przydzieliła kurię Janowi Woreńskiemu (obniża- 
jąc taksę z 800 do 700 grzywien) 128. Zmarł on 2 października 1606 r. 
W dniu 30 października 1606 r. otaksowano kurię, określając dość precy- 
zyjnie jej położenie: taxata est curia p. m. d. Joa[nni] Worainski huius 
ecclesiae canonici- -in Domino dejuncti, quae in monte extra moenia ad 
plaga m septentrionalem est prima - "na wzgórzu poza murami od strony 
północnej jest pierwsza" 129. 
Tak tedy lokalizacja domu Kopernika we Fromborku zgadza się z rela- 
cją Cimbera, który mówił o zabudowaniach Eggerta Kempena "najbliż- 
szych od zachodu tej wieżyczki, na której Mikołaj Kopernik, według opinii 
mieszkańców tej miejscowości, wykonywał wszystkie swoje obserwacje". 
Dom wycieczkowy PTTK, będący niegdyś domem Eggerta Kempena, jest 
istotnie obiektem najbliższym od zachodu "wieży Kopernika". Dom ten 
i wieża stoją poprzez fosę akurat naprzeciwko siebie. Na planie Rehefelda 
dom uwidoczniono pod mianem Św. Stanisława 130. 


COPERNICUS' TOWER, HOUSE, AND OBSERVATORY IN FROMBORK, 
AND HIS ALLODIA 


Summ ary 


" 


As a Warmian Canon Nicolas Copernicus spent most of his life in Frombork. 
Canons' houses (Curiae Canonicales) were situated outside the defense walls sur- 
rounding the cathedral. However, common practice, sanctioned by the Chapter's Act 
of 1532, obliged a canon to have another canonry within the fortress. The former 
used to be called "the outside canonries" (Curiae extra muros), and the latter - "the 
hIside canonries" (Curiae intra muros). The Act defermined that a canon may change 
his canonry for another one only by means of option. These options, performed 
at the Chapter's meetings, enable us to examine how any particular canonry changed 
its residents. The data can be found in the Chapter's documents now kept in the 
Archive of the Warmian Diocese in Olsztyn (Allenstein). 
Option was held on a principIe of precedency, so aU canons did not have equal 


127 ADWO, Akta kapituły 2, k. 88v. 
128 ADWO, Akta kapituły 2, k. 105, 107v.-I08v. 
129 ADWO, Akta kapituły 2, k. 143. 
130 Artykuł niniejszy opublikowany był w ,.Komunikatach Mazursko-Warmiń- 

kich". 1969, nr 4, ss. 619-645.
>>>
104 


JERZY SIKORSKI 


opportunities to get the canonries they desired. A prelate provost had the right to 
opt first and could take a vacant canonry himself. Should he withdraw from the 
option, the right was with other prelates who made use of it in order of prominence. 
Then came the canons' turn. They could declare floor in order of their admission 
to the Chapter. In the records concerning the options, a canonry was described not 
only by its site (outside or inside the fortress) but also by the name of its last owner. 
Thus each canonry had its own chain of options, the links of which were the names 
of its successive residents. In the Chapter's documents, chains of options cover 
hundreds of years. 
Most of those canonries still exist. Although thelr elevations were in most 
cases rebuilt (from the 17th c. onwards), they. all have gothic foundations which 
reveals the original site of the canonries. The basis for their identification may be 
Rehefeld's Plan of 1837 (fig. 1). The question of Nicolas Copernicus' two canonries 
was researched by L. Prowe, F. Dittrich, E. Brachvogel. They came to conclusion 
that identification of Copernicus' outside canonry was not possible. Besides, accord- 
ing to the views expressed so far, his outside canonry was not as important as 
the one inside the fortress, called in traditionally source "Copernicus tower" (turris 
Copernici). There has been a popular belief identifying that tower with Copernicus' 
astronomical observatory. Recent discoveries, however, have entirely discarded that 
view. J. Pagaczewski pointed out '(Obserwatoria Mikolaja Kopernika na Warmii - 
Nicolas Copernicus' Observatories in Warmia - Olsztyn, 1967) that Copernicus had 
not observed the sky from the tower but from the special base (pavimentum) 
described in book II "de Revolutionibus". The stand was a solid plaque built at 
the back of his outside canonry. For the first time, then, his astronomical observatory 
has been associated with his outside canonry. Difficulties in situating that canonry 
resulted from the fact that previous studies failed to distinguish between outside 
canonries and allodia - estates held by canons. As a result, investigators were 
unable to distinguish and separate chains of options concerning canonries from the 
ones concerning allodia. Some of their links can give valuable topographical 
indications on the site of the canonries. 
The prescnt artic1e makes a distinction between: 
A) chains of options concerning Copernicus' allodia, 
B) chain of options concerning Copernicus' tower, 
C) chain of options concerning Copernicus' outside canonry. 
It has been established that Copernicus owned an allodium near Frombork, called 
in the sources Allodium secundum Seblek. The name later disappeared and finding 
the exact place of the allodium is impossible. It has also been confirmed that the 
tower, called from the 16th c. the Tower of Copernicus, really belonged to the astronomer 
(fig. 2). And finally, that Copernicus' outside canonry was situated at the spot which 
is marked in Rehefeld's plan as St. Stanislas' Canonry (fig. 1). Copernicus' canonry 
was rebuilt in 1565 and has remained in that form ever since. In its basement there 
are remains of old foundations of the canonry (fig. 3). So, Copernicus' observation 
stand, if it still exists (the stand was still mentioned half a cen tury after 
Copernicus' death), should be searched for nearby that house. 


-
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


105. 


TOUR, MAISON ET OBSERVATOIRE DE NICOLAS COPERNIC 
A FROMBORK AINSI QUE SES DOMAINES 


Ht!sume 


En tcmps que chanoine de Warmie, Nicolas Copernic residait la plupart du temps. 
ił Frombork (Frauenburg), les residences des chanoines (curiae canonicales) etaient 
situees le long des remparts entourant la cathedrale. Cependant l'usage, sanctionne 
par les statuts du chapitre de 1532, voulait qu'ils possedent en outre une autre 
residence ił l'interieur des fortifications. C'est ainsi que l'on commen
a ił appeler 
ces residences chanoinies exterieures (curiae extra muros) et chanoinies interieures 
(curiae intra muros). Les statuts decretaient qu'aucun chanoine ne pouvait echanger 
sa chanoinie autrement que par option. Les options etaient levees aux seances du 
chapitre ce qui ncus permet aujourd'hui de reconstituer le processus du changement 
de proprietaire de ces chanoinies, en nous referant aux actes conserves aux Archives 
du Diocese de Warmie ił Olsztyn (Allenstein). 
Puisqu'il fallait respecter la hierarchie, tous les chanoines n'avaient pas les 
memes chances pour acquerir la chanoinie desiree. Le prepose pouvait opter comme 
premier la chanoinie vacante. S'il y renoncait, d'autres prelats avaient droit de se 
porter acquereurs dans l'ordre d'anciennete, les chanoines venaient seulement apres. 
Ces derniers pouvaient se presenter dans l'ordre de leur admission au chapitre. Dans 
les notes concernant les options les chanoinies etaient designees non seulement 
suivant leur situation - ił l'exterieur ou ił l'interieur des fortifications - mais 
aussi d'apres le nom du dernier proprietaire. Ainsi, toute chanoinie avait sa cha in e 
d'options dont les noms des proprietaires successifs constituaient les maillons. Ces 
chaines d'options se poursuivaient dans les actes du chapitre durant des siecles. 
La plupart de ces residences canoniales existent jusqu'aujourd'hui. II est vrai 
que leurs far;ades sont generalement posterieures (elevees au XV'H-e siecle ou plus 
tard) cependant leurs fondations sont toujours gothiques. Nous pouvons en conclure 
que la situation actuelle de ces chanoinies est leur situation originelle. L'on peut 
se referer pour l'identification de ces monuments au plan de Rehefeld de 1837 
(gravure 1). Les deux residences canoniales de Copernic interessaient plusieurs 
auteurs dont L. Prowe, F. Dittrich et E. Brachvogel. Leurs recherches terminees, 
ils constaterent en accord qu'il etait impossible d'identifier la chanoinie exterieure 
de Copernic. En outre, l'on pretendait jusqu'ił present que sa residence exterieure 
n'avait pas une telle importance que sa residence ił l'interieur des fortifications, 
appelee traditionnellement par les sources "Tour de Copernic" (turris Copernici). 
La litterature forgea en effet le mythe selon lequel la "Tour de Copernic" etait 
son observatoire astronomique. Les recentes recherches sont venues ił l'encontre de 
cette opinion. J. Pagaczewski demon tra (Obserwatoria Mikołaja Kopernika na War- 
mii, Olsztyn 1967) que ce n'est pas ił partir de la tour mais ił partir d'une plateforme 

peciale (pavimentum), decrite dans le livre 2 de De revolutionibus, que Copernic 
effectuait ses observations du ciel. C'etait associer, pour la premiere fois, l'obser- 
vatoire copernicien ił sa chanoinie exterieure. Les difficultes de localiser cette 
chanoinie resultaient du fait que les chercheurs ne distinguaient pas jusqu'ił present 
entre deux choses pourtant differentes: chanoinies exterieures et alleux, terres et 
bAtiments de libre et pleine propriete appartenant aux chanoines. En consequence
>>>
106 


JERZY SIKORSKI 


de cette identification, les chercheurs n'etaient pas en mesure de distinguer cntre 
elles les chaines d'options concernant les unes des chanoinies et les autres des alleux. 
Certains maillons de ces chaines comprennent de precieuses indications topo- 
graphiques qui peuvent aider a localiser chacune de ces chanoinies. 
Le present article fait la distinction entre les elements suivants: a. chaines 
d'options concernant les alleux de Copernie; b. chaine d'options concernant la Tour 
de Copernic; c. chaine d'options concernant sa chanoinie exterieure. L'on constat.a 
("ue Copernie possedait un alleu dans les environs de Frombork, appele dans les 
sources allodium secundum Seblek. Ce nom disparut plus tard et une plus precise 
localisation de cet alleu n'est pas possible. La tour, appele depuis le XVI-e siecle 
"Tour de Copernie", lui appartenait en effet (gravure 2). Quant a sa chanoinie 
exterieure, elle se trouvait sur l'emplacement Oli sur le plan de Rehefeld figure la 
chanoinie Saint-Stanislas (St. StanisZai, gravure l). L'auteur etablit aussi que la 
chanoinie copernicienne fut reconstruite en 1565 pour prendre l'aspect qu'elle 
a aujourd'hui; dans les sous-sols existent les restes des fondations de l'ancienne 
chanoinie de Copernie (gravure 3). Par consequent, c'est la qu'il convient de chercher 
la plateforme d'observation de Copernic - si toutefois elle existe toujours (les 
dernieres mentions la concernant datent d'un demi sil kle apres sa mort). 


DER TURM, DIE KuRIE, DIE STERNW ARTE UND DAS PFRtJNDELAND 
VON NICOLAUS COPERNICUS IN FROMBORK 


zusammenfassun8 


AIs Mitglied des ermIandischen Domkapitels verbrachte Nicolaus Copernieus den 
grossten Teil seines Lebens in Frombork (Frauenburg). Die Wohnhiiuser der Dom- 
herren - die Domherrenkurien (curiae canonicales) - standen ausserhalb der Dom- 
!este rings um die Wehrmauer. Dem herkommlichen und von den Kapitelsstatuten 
sanktionierten (1532) Brauch gemiiss, sollte jeder Domherr noch eine zweite Kurie 
innerhalb der Domburg haben. Die ersteren bezeichnete man aIs Aussenkurien 
(curiae extra muros), die andern aIs Innenkurien (curiae intra muros). Laut Beschluss 
des Domkapitels durfte ein Domherr seine Kurie nur auf d€m Wege einer Option 
wechseln. Die Option gibt uns somit ein Bild, wie die Domherrenkurien von Hand zu 
Hand iibergingen. AlI dieses kann man in den Sitzungsberichten des Kapitels, die 
sich im DiOzesanarchiv in Olsztyn befinden, nachlesen. 
Das Optionsverfahren beruhte auf dem Prinzip der Priizedenz. In!olge dessen 
hattcn nieht alle Domherren die gleiche Aussieht die erwiinschte Kurie zu erhalten. 
Der Priipositus hatte das Recht aIs erster zu optieren; falls er verzichtete, fiel das 
Stimmrecht dem Alter nach den iibrigen Priilaten zu. Nach den Priilaten optierten 
die Domherren nach dem Status ihrer Angehorigkeit zum Domkapitel. Aus den Ver- 
merken e;eht nich nur die Lage der Kurien hervor, - innerhalb beziehungsweise 
ausserhalb der Domfeste, - sondern auch der Name des jeweiligen letzten Inhabers. 
Somit liisst sich jede Kurie mit einer Optionskette, deren Glieder die Namen der 
lnhaber bilden versehen. Diese Optionsketten ziehen sich in den Kapitelsakten ganze 
Jahrhunderte hindurch. 
Die Mehrzahl der Kurien iiberdauerte bis heute. Die Fassaden sin d zwar neuerer 


- 


--
>>>
WIEZA, DOM, OBSERWATORIA FROMBORSKIE 


107 


Herkunft und stammen aus dem 17. Jahrhundert. Die Grundmauern sin d jedoch in 
der Regel gotisch und zeugen davon, dass die heutige Lage der Kurien mit 
der urspriinglichen iibereinstimmt. Zur Identifizierung der Kurien kann der Rehe- 
fddsche Plan von 1837 di€nen. (Ab. 1) Mit dem Problem der beiden Kurien von 
Copernicus haben sich L. Prowe, Fr. Dittrich, and E. Brachvogel befasst. Sie stellten 
einmiitig fest, dass die Identifizierung der Aussenkurie von Copernicus nicht moglich 
sei. Ausserdem war na ch bisheriger Ansicht seine Aussenkurie nicht so wichtig 
wie die Innenkurie, die traditionsgemass in den Quellen aIs Copernicusturm (tuTTis 
Cop€rnici) erscheint. In das Schrifttum hat sich nam lich ein Mythus vom 
angeblich€n Zusammenhang des Copernicusturmes mit der Sternwarte eingeschli- 
chen. Die neueren Forschungen jedoch haben diese Auffassung vollkommen geandert. 
.T. Pagaczewski (Die Sternwarten von Nicolaus Copernicus im Ermland, Olsztyn 
1967) stellte fest, dass Copernicus seine Beobachtungen nicht vom Turm aus, 
sondern von einer spieziellen, im 2. Buche "De revolutionibus" beschriebenen 
Beobachtungsplatte (pavimentum) anstellte. Diese Platte soll eine solide Grundmauer 
im Hinterland seiner Kurie gebildet habcn. Zum erst€n MaI wurde also die Stern- 
warte mit der Kurie in Zusammenhang gebracht. Die bisherigen Unstimmigkeiten 
beruhten darauf, dass man die Begriffe Pfriindeland und Aussenkurie des Domherren 
nicht auseinandergehalten hat. Infolgedessen sind die Forscher nich imstande gewe- 
sen die Optionsketten auseinanderzuhalten. Manche Glieder dieser Ketten enthalten 
wesent1iche topographische Hinweise, die zur Lokalisierung der Domherrenkurien 
behilflich sein konnen. 
In dem vorliegenden Artikel werden folgende Bestandteile betreffs der Co- 
pernicus - Prabende unterschieden: a. Die Optionskette des Pfriindelandes; b. die 
Optionskette des Turmes; c. die Optionskette der Aussenkurie. Im Anschluss daran 
stellt der Verfasser fest, dass Copernicus in der Gegend von F
ombork ein Pfrii.ndc- 
land hatte, das in den Quellen aIs aZZodium secundum Seblek bezeichnet wird. Der 
Ortsname Seblek ist spater verschwunden. Eine gen au e Lokalisierung des Pfriinde- 
landes ist jetzt nicht mehr moglich. Weiter wurde festgestelU, dass der Turm 
vom 16. Jahrhundert ab Copernicusturm genannt, tatsachlich Copernicus angehort 
hat. (Ab. 2); ferner, dass die Aussenkurie von Copernicus an derselben Stelle 
gestanden hat. wo auf dem Rehefeldschen Plan die Kurie unter dem Schutz des 
heilig£n Stanislaus (Curia St. Stanislai) vermerkt ist. Gleichfalls wird bestatigt, dass 
die Kurie im Jahre 1565 ihre heutige Gestalt erhielt. Die Grundmauern bilden 
gotische Ueberreste, auf denen die Copernicuskurie aufgebaut war. (Ab. 3). Somit 
ist die astronomische Beobachtungsplatte, falls sie bis heute erhalten sein sollte, 
in der Gegend der St. Stanislai Kurie zu suchen. Diese Platte wird noch ein halbes 
Jahrł:undert na.ch dem Tode von C'opernicus erwahnt. 


EAWH5I. DOM II cJPOMEOPKCKA5I OECEPBATOPH5I 
HHKO.rIA5I KOnEPHHKA A TAK)I(E ErO cJOJIbBAPKII 


Pe310Me 


l [HKoJJaM KonepllHK - BapMlliieKIIH K3110llHK 60JJblUYlO 'IaCTb eBoeM KH3HH npe6b1ca.'1 BO 
1poM6opKe. DOMa KalłOllllKOB (curiae canonicales) paenOJJaraJJHCb BOKpyr 060pOJIIlTeJJb'
>>>
108 


JERZY SIKORSKI 


HblX CTell C060p8. COrJJ8CII0 YCT8B8M C 1523 rOJJ.8 K81101lllK8M nOJJ8r8JJOCb HMeTb 11.0MB 
BIIYTPH C060pHOM KpCnOCTH. I1T8K JJ.OM8, 118XOJJ.IIllJHeCII Bile KpenOCTH, 1183bIB8JJH BUellJlIHMH 
(curiae extra muros) , a JJ.OM8 BHYTPH KpenoCTII - BIIYTpeUHHMH (curiae intra muros). 
COrJJ8CHO BblllJeYK838UllbJM YCT8B8M K8HOHHKH MOrJJH MeHIITb JJ.OM8 TOJJbKO I/epe3 onT8UHIO, 
KOTOpylO npOJJ.eJJblB8JJH H8 38ceJJ.811HIIX KamlTYJJbl. EJJ8roJJ.8pll onT8UHII JJ.OM8 K8HOHHKOB 
nepexoJJ.HJJH c OJJ.HOro BJJ8JJ.eJJbU8 K JJ.PyroMY. ::ho Mbl MOKeM npOCJJeJJ.HTb B 8KT8X K8nH- 
TYJJbI, KOTopble H8XOJJ.IITCII B 8pXHBe BSpMHi\cKOM enapXHH B OJJbllJTblIle. OUT8UHII npOHC- 
XOJJ.HJJa no npHHuHny npeueJJ.eUUHH. f]o:nOMY Ile y Bcex KaUOIIHKOB 6blJJH OJJ.llllaKOBbIe 
llIaHCbI lIa nOJJYI/eIlHe nOllpaBHBlIIerocSI JJ.OMS. npen03HT Mor onTHpOBaTb CBo60JJ.UbIM JJ.OM 
nepBblM: ECJJH OH OTKa3blBaJJCII, TorJJ.a MOrJJH onTllpOBaTb JJ.Pyrne no CTapllJellCTBY npCJJSTbI, 
a YK nOCJJe HHX KallOHHKH B TaKOM nopllJJ.Ke, B KaKO
 OHH nOCTynaJJH lIa CJJYK6y. B 3a- 
nHCIIX, KacalOIUHXCII onTaUHH, JJ.OM8 K8110HHKOB OnpelleJJIIJJH He TOJJbKO no HX pacnOJJO- 
KeHHIO (Bce HJJH BIIYTPH KpenOCTH), 110 H no q,aMIIJJlIH nOCJJeJJ.llero BJJ8JJ.eJJbua. IITaK 
y KaKllOro JJ.OM8 6blJJ8 CBOII uenb onTaUHH, 3BeUbSlMH KOTOpoil 6blJJII q,aMHJJIIII Ol/epeJJ.llbIX 
BJJaJJ.eJJbUeB. U.enH onTaUHH B aKTax KanHTYJJbI TIIHYJJHCb BeKaMH. 
EOJJbllJHHCTBO JJ.OMOB KallOlIHKOB COXpalIl-IJJaCb no UblHe. 06JJHUOBKH HX HOBee (Ha- 
I/Hllall c XVII BeKa), 110 q,YHJJ.aMeIlTbl, KaK npaBH.'JO, rOTHI/eCKHe. 3TO JJ.OKa3bIBaeT nOJJ.JJHII- 
1I0CTb KaKJJ.oro JJ.OMa. OCHOBOM HlleUTuq,HKSUHU 3THX 06"beKTOB IIrJJSlt:TCII nJJall Pereq,eJJb- 
JJ.a c 1837 rOJJ.a (pHC. l). .aBYMIl JJ.OM8MH HIIKOJJall KonepllHKa HUTepeCOBaJJHCb 8BTOpbI 
n. npOBe, 1. D:HTTpHX H E. Epaxq,oreJJb. nOcJJe JJ.OJJrHX HCCJJeJJ.oBallHH OHH npHllJJJH 
K BhlBOJJ.Y, 1JTO HJJ.eHTHq,HKaUHII BlIellIHero JJ.OM8 KonepllHKa HeB03MOKHa. KpOMe 3TOro, 
no MHeHHIO pa3HblX Y4eUbIX, BHellJlIHM JJ.OM KonepUHKa HC HMeJJ Ta Koro 3H81/eHHII, KaK 
BHYTpeHHHH, no TpaJJ.HUHH Ha3bIBaeMbIil B pa311b1X HCT01JlIHKaX «EallJHeil KonepIIHKS" 
(turris Copernici). B JJHTeparype KpenKo YTBepJJ.HJJCII MHq, 6YJJ.TO 6bl «Ealllllll KonepuH- 
K8» 6blJJa ero aCTpOHOMH1JeCKOH 06cepBaTopHeM. nOCJJeJJ.HHe HCCJJeJJ.OBallHII cOBeplllellHo 
onpoBepr81OT 3TOT MHq,. 51. nara1JeBCKH )l.OKa3aJJ (06cepBaTOpHH HHKOJJall KonepHHK8 
ua DSPMHH, OJJbllJTbIH, 1967»), I/TO KonepHHK BeJJ CBOH Ha6JJIOJJ.eHHII He B 6allllle, a Ha 
CneUHaJJbUO COOPYKeIllIOM nJJHTe (pavimentum), KOTOpYIO OH OnHCaJJ BO 2 rJJaBe "De 
revolutionibus". 3TO 6blJJa COJJHJJ.llall nJJHTa, KOTopaSl lIaXOJJ.HJJaCb B03JJe BHelllHero )l.OMa. 
TpYJJ.UOCTH c oupe)l.eJJellHeM MeCTa 3Toro )l.OMa npOHCXOJJ.HJJH OT Toro, I/TO HCCJJeJJ.OBaTeJJH 
He pa3JJII1JaJJH nOllllTHII BHellJlIHX JJ.OMOB KaHOHHKOB c q,OJJbBapKaMH, KOTopble TOKe TOr)l.8 
npHJI8JJ.JJeK8JJH KaHOIIHKaM H IIaXOJJ.HJJHCb, KOHe4HO, BHe c060plloil KpenocTH. 
B 3TOM CTaTbe aBTop pa3JJH4aeT CJJeJJ.YIOIUHe 3JJeMeHTbI: 
a) uenb onTaUHH, K8C81OUlYIOCII q,OJJbBapKOB KonepHHKa, 
6) uenb onT8UHH, K8C81OIUYIOCSI «EaUlHH KonepUHKa», 
B) uenb onT8uHH, KacalOIUYIOCII BllellJHerO )l.OM8 KonepnHKa. 
ABTOp )l.OK83bIBaCT, 1JTO y KonepllHK8 6blJJ q,OJJbB8pK, 118XO)l.IIIUllilcSI B6JJH3H 1pOM- 
60pK8. B HCT01JIIHKaX 011 H83B811 aZZodium secundum Seblek. 3TO Ha3B8HHe co Bpe- 
MeHeM H3MeHHJJOCb H Tenepb JIeB03MOKHO onpeJJ.eJJHTb MeCTO SToro q,OJJbBapK8. 
D:aJJbllJe 8BTOp )l.OKa3b1D8eT, I/TO 68 Ul II SI H83b1BaeM8S1 c XVI BeK8 «EalllHeH KonepllH- 
K8» .!I:eHCTBHTeJJbHO npHHaJlJJeK8JJ8 aCTpoHoMY (pHC. 2). 
H H8KOHeu - BHellJHHiI )l.OM KonepHHKa CTOIIJJ Ha TOM MeCTe, rJle B nJJ8He Pereq,eJJb- 
)1.8 06031181Jell0 JlOM nOJl H83B811HeM CB. CTaHHCJJaBa (St. Stanislai). ABTOp TOKe YCTaHO- 
BHJJ, 1JTO )l.OM KOnł'pHHK8 6blJJ nepeJJ.eJJ811 B 1565 roJJ.Y H B 3TOM BHJJ.e 011 COXp8HHJJCSI 
)1.0 lIalllHX )l.HeM. B nOJJ.3eMeJJHH HaXOJJ.SlTCSI OCTaTKH q,YHJlaMeHTa JJ.OMa, KOTOphlM KorJJ.a - 
TO npHH8JlJJeKaJJ KonepllHKY (pHC. 3). I1MeSl STO BBHJJ.Y, Ha6J1IOJJ.aTeJJbHYIO nJJHTY J(onep- 
HHKa HYKHO HCKaTb, eCJJH OHa KOHel/HO COXpallHJJaCb, B03JJe SToro JJ.OMa. 


- 


---
>>>
Jerzy Sikorski 


MIKOŁAJ KOPERNIK \V OLSZTYNIE 


Dorocznym zwyczajem w dniu 8 listopada kapituła warmińska zbierała 
się we Fromborku na jedno ze swoich "posiedzeń generalnych". Wów- 
-czas niektórzy z jej urzędników składali sprawozdania. Czynił to również 
ustępujący "administrator dóbr wspólnych czcigodnej kapituły warmiń- 
-skiej" - jak brzmiał jego oficjalny tytuł 1. Zgodnie ze statutem obowią- 
zany był "przedstawić rejestr, w którym wyszczególniony jest stan wsi 
i dóbr kapitulnych, naczynia srebrne, wszystkie klejnoty kapitulne, 
a także inne przedmioty należące do obwarowań i wyposażenia grodu 
Olsztyn oraz znajdujące się w kurii Melzak [Pieniężno], mianowicie bom- 
bardy, balisty, bladia i inne wykazane w inwentarzu i zdać z nich ra- 
chunek" 2. W 1516 r. ustępującym administratorem był mocno schoro- 
wany Krzysztof Suchten 3. W drodze formalnego wyboru jego następcą 
został od 8 listopada 1516 r. Mikołaj Kopernik 4. 


" 


1. NA ZAMKU OLSZTYŃSKIM 


Zakres obowiązków administratora był nadzwyczaj szeroki. Dzierżył 
{)n w swych rękach całość gospodarki i dochodów w dwu komornictwach 
(okręgach) Warmii: pieniężeńskim i olsztyńskim 5. Oddanie w ręce jednego 


l Administrator bonorum ccmmun;um Venerabilis Capituli Warmiensis, względ- 
nie Administrator corr.munium proventuum (Spicilegium Copernicanum, herausg. von 
f'. H i p l e r, Braunsbcrg 1873, ss. 272, 277). 
2 Die Statuten des Ermlandischen Domkapitels von B. Nikolaus v. Tiingen, 
ibidem, s. 257. par. 34, s. 251, par. 14, s. 263, par. 59. 
I Suchten był penegirystą Zygmunta J, sławił zw....cięstwo króla pod Orszą (por. 
H. Z i n s, Kapitula fromborska.w czasach Mikołaja Kopernika, Komunikaty Mazur- 
sko-Warmińskie, 1959, nr 4, s. 433). 
4 O chronologii tEgO urzędu Kopernika por. J. S i kor s k i, Mikolaj Kopernik na 
Warmii, Olsztyn 1968, s. 10. 
5 ZarządEm komornictwa fromborskiego zajmowała się sama kapituła. bez 

działu administratora. Pozostałych 7 komornictw Warmii pOdlegało władzy biskupa 
(Braniewo, Orneta, Lidzbark, Dobre Miasto. Jeziorany, Reszel i Barczewo).
>>>
110 


JERZY SIKORSKI 


człowieka funkcji, które łatwo prowadzić mogły do nadużyć, musiało być 
dowodem zaufania i wyróżnienia 6. Ale mimo to w statutach kapituły 
żądano od nowego administratora złożenia specjalnej przysięgi 7. Ponadto 
wymagano, aby "obrany administrator przyrzekł, że uczciwie przedstawi 
kapitule [...] wszystkie rachunki z terytoriów Pieni
żna i Olsztyna, gdy 
je uzyska" 8. Gospodarkę drzewną prowadzić miał "wedle dobrego su- 
mienia", natomiast zboża nie wolno mu było sprzedawać bez zgody ka- 
pituły 9. Do zakresu jego władzy należało ,zwierzchnie sądownictwo nad 
wszystkimi bez wyjątku poddanymi kapituły w okręgach Olsztyna i Pie- 
niężna 10. Mógł on swobodnie wyznaczać lub usuwać z urzędu obydwu 
burgrabiów zamkowych w Olsztynie i Pieniężnie - chyba że ustanowiła 
ich sama kapituła 11. Ponadto zlecano administratorowi kontrolę nad 
skarbnikiem oraz bad tymi urzędnikami, którzy pilnować mieli prawidło- 
wego oznakowania granic dóbr kapitulnych 12. Główne zajęcia admini- 
stratora wyznaczał charakter ówczesnej gospodarki. Kopernik miał więc 
regulować całokształt spraw wiejskich - łącznie z lokowaniem nowych 
osadników, wymiarem i egzekwowaniem świadczeń. 
Urzędową siedzibą administratora był zamek olsztyński. Wraz z obwa- 
rowanym miastem stanowił on naj silniejszy zespół obronny na terytorium 
kapituły. Współcześnie pamiętano o modernizacji urządzeń obronnych 
zamku: na przełomie XV i XVI wieku w południowo-zachodnim narożu 
wzniesiono cylindryczny bastion, górujący nad całą budowlą. Jak wynika 
zresztą z cytowanych statutów kapituły, każdy administrator musiał trosz- 
czyć się o należyte wyposażenie zamku - zarówno w broń jak i żyw- 
ność. O randze obronnej zamku świadczy również fakt, że w 1502 r. 
sprowadzono tu z Fromborka najważniejsze archiwalia kapituły 13. Głów- 
ne skrzydło usytuowano po stronie północno-wschodniej. W bliższej jego 
części znajdowała się kaplica, w dalszej zaś mieszkanie administratora. 
Były to dwie połączone ze sobą komnaty, posiadające prócz tego nieza- 


I 



 


6 Aby zapobiec licznym nadużyciom popełnianym przez administratorów, wydano 
dla nich w 1603 r. szczegółowe przepisy i zakazy (por. H. B o n k, DarsteZZung der 
Geschichte AZZensteins, Allenstein 1930, ss. 162-163). 
7 Die Statuten, s. 257, par. 33. 
8 Ibidem, par. 34. 
, Ibidem. 
10 Ibidem, s. 258, par. 39. 
II Ibidem, s. 257, par. 36. 
12 Ibidem, s. 259, par. 40, s. 261, par. 52. 
13 F. H i p l e r, Analecta warmiensia. Studien 'lur Geschichte der ermliindischen 
Archive und BibZiotheken, Zeitschrift fUr die Geschichte und Altertumskunde Erm- 
lands (dalej ZGAE), Bd. 5, 1870-1874, s. 329. 


- 


--
>>>
ł 
Q 

 
t 

 


MIKOLAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


111 


leżne weJscia Z krużganków. Pierwsza z komnat miała charakter urzę- 
dowy, druga mieszkalny. Obydwie posiadały wysoce dekoracyjne skle- 
pienie, nazywane dziś "kryształowym". W części mieszkalnej istniały dwa 
okna wychodzące na północny wschód i jedno na północny zachód. W gru- 
bości muru graniczącego z krużgankiem urządzono wnękę na skarbiec. 
O mieszkalnym charakterze tej części świadczy niewielki ustęp, przy- 
wieszony na zewnątrz obok zachodniego okna. Wejście do niego wiodło 
wprost z komnaty. Mieszkanie burgrabiego oraz pomieszczenia koszarowe 
istniały w oddzielnie stojącym s
rzydle południowo-zachodnim 14. 
Sprawa pamiątek związanych z pobytem Kopernika na zamku ol- 
sztyńskim interesowała od dawna różnorodnych badaczy. W 1802 r. byli 
tu Z wizytą dwaj przedstawiciele Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół 
Nauk, Tadeusz Czacki i Marcin Molski. O charakterze swych odwiedzin 
donosili Janowi Sniadeckiemu: "W drodze naszej, przedsięwziętej dla 
zebrania pamiątek zgasłej Ojczyzny, szukaliśmy także Kopernika pom- 
ników" 15. Usłyszeli tu wiele nieprawdopodobnych legend 16, jednakże 
pokazano im również rzeczywisty ślad pobytu Kopernika. Zachował się 
on do dzisiaj w postaci tablicy astronomicznej o wymiarach 140 X 705 cm, 
widocznej na tynku ściennym pod krużgankiem. Szczegółowe badania do- 
konane ostatnio przez zespół specjalistów na czele z Tadeuszem Przyp- 
kowskim potwierdzają w pełni autorstwo Kopernika 17. Interesujące jest 
położenie owej tablicy w stosunku do miejsca, w którym Kopernik za- 
mieszkiwał: "Mieszkanie administratora [...] posiadało i .posiada dotych- 
czas niewielkie drzwi, wychodzące na wewnętrzny krużganek, otwarty 
ostrołukowymi arkadami do dziedzińca zamkowego [...]. Krużganek był 
przecięty jednotraktowymi schodami, prowadzącymi na wyższe piętro, 
po których pozostało parę dolnych stopni wiodących z jednego poziomu 
krużganku na drugi. [...] Sama tablica Kopernika znajdowała się więc 
pcd schedami, nad wejściem do jego mieszkania, naprzeciw drugiej i trze- 
ciej arkady krużganku, w cichym zakątku, przeznaczonym do spokoj- 
nych prac uczonego" 18. 
Czym więc była owa tablica, jakie wiązał z nią Kopernik zamierzenia? 


Ił C. W li n s c h, Die Bau- und Kunstdenkmiiler der Stadt AZZenstein, Konigsberg 
1933, ss. 34 i n. 
15 J. S n i a d e c ki. O Koperniku, wyd. M. C h a m c ó w n a, Wrocław 1955, s. 132. 
15 Por. L. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. 1, Tl. 2, Berlin 1883, ss. 130-135; 
B. O r ł o w s k i, Legenda i prawda o pseudokopernikowskich wodociągach, Studia 
i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej, ser. D, 1960, z. 2. s. 94. 
17 T. P r z y P k o w s k i, Astronomiczne zabytki Olsztyna, Rocznik Olsztyński, t. 2, 
(1959), ss. 138-156; por. także w niniejszym zbiorze. 
18 Ibidem, ss. 140 i n.
>>>
112 


JERZY SIKORSKI 


Dotychczas powszechnie uważano, że okres pobytu astronoma w Olszty- 
nie nie miał znaczenia dla jego naukowych dociekań 19. Pogląd ten powstał 
z nieznajomości istoty i przeznaczenia zachowanej tablicy. T. Przypkow- 
ski ustalił, że nie jest to - jak mylnie przypuszczano - zwykły zegar 
.słoneczny, lecz wykres o charakterze doświadczalnej tablicy astrono- 
micznej. Innymi słowy jest to trwale unieruchomiony instrument, po- 
siadający te cechy, które umożliwiały prowadzenie badań nad zagadnie- 
niem nierównomierności biegu Ziemi. K;opernik nie uświadamiał sobie 
w pełni przyczyn owych nierównomierności, choć wynikające z nich zja- 
wiska wyraźnie odróżniał. Potrafił dokładnie obliczać równanie czasu, 
będące odbiciem nierównomierności w rocznym obiegu Ziemi wokół Słoń- 
ca. Podobnie, starając się wytłumaczyć zjawisko stałego przesuwania się 
na ekliptyce punktów równonocy (tzw. precesja), opierał je słusznie na 
fundamencie swojej teorii 20. SIedzenie zjawiska precesji wiązało się z ko- 
niecznością badania momentów równonocy 21. Lecz w Olsztynie obserwa- 
cje momentów równonccy potrzebne były Kopernikowi nie tyle do śle- 
dzenia zjawiska prec€sji, ile do konstatowania rozbieżności tych momen- 
tów z obowiązującym kalendarzem juliańskim. Moment równonocy wio- 
sennej, ustalony kalendarzowo w czasie soboru nicejskiego (325 r.) na 
dzień 21 marca, służył za punkt wyjścia do obliczania daty Wielkiejnocy 
i innych świąt ruchomych. Tymczasem na skutek błędu w obowiązują- 
cym kalendarzu rok kalendarzowy był o 11 minut dłuższy od roku astro- 
nomicznego mierzonego dwoma następującymi po sobie przejściami Słoń- 
ca przez punkt równonocy. Konsekwencją tej rozbieżności było stałe 
przesuwanie się wstecz kalendarzowej daty równonocy. Od soboru nicej- 
skiego do czasów Kopernika różnica urosła już do 10 dni, a zatem ka- 
lendarzowy dzień równonocy przypadał nie 21 lecz 11 marca. Kościołowi 
zaś chodziło o to, by Wielkanoc przypadała w bliskości astronomicznej 
daty równonocy wiosennej. Konieczność poprawy kalendarza, zrównania 
roku kalendarzowego z rokiem astronomicznym, zaprzątała współcześnie 
umysły najwybitniejszych astronomów. Zajął się tym również sobór la- 
terański (1512-1517). Jest rzeczą zrozumiałą, że i zainteresowania Ko- 
pernika przeniosły się w tym kierunku. Na wstępie dzieła De revolutio- 
rlibus, w liście d edykacyjnym do papieża Pawła III, Kopernik pisał: "Gdy 
18 Sceptycyzm ÓW wyrażali: L. P r o w e, op. cit., s. 129 oraz J. Was i u t y ń s k i, 
Kopernik twórca nowego nieba, Warsżawa 1938, s. 283. L. A. B i r k e n m a jer, Mi- 
kolaj Kopernik, Kraków 1900, nic nie wspomina o tablicy olsztyńskiej Astronoma. 
20 M. K o p e r n i k, O obrotach sfer niebieskich, księga pierwsza, wyd. A. B i r- 
k e n m a jer. Warszawa 1953 - por. s. 117 objaśnienie do tekstu ze s. 72, w. 16. 
21 Znajdowało się to w zakresie najważniejszych prac badawczych Kopernika 
(por. L. A. B i r k e n m a jer, op. ci t. , s. 302). 


.... 


J 


\'! 

 
.. 
o- 

 
,0 
,:e 
,.,
>>>
IltJ 
I' 
!
 

 
o- 
':t 
o 
,
 

 


MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


113 


na soborze laterańskim roztrząsano zagadnienie poprawy kalendarza ko- 
ścielnego, pozostawiono je bez rozstrzygnięcia jedynie z tego powodu, że 
nie rozporządzano jeszcze dostatecznie dokładnymi pomiarami lat i mie- 
sięcy, ani też ruchów Słońca i Księżyca. O d t e g o to c z a s u [...] za- 
cząłem wytężać umysł, by te rzeczy dokładniej zbadać" 22. Kopernik więc 
sam datuje początek swoich prac na okres fromborsko-olsztyński. Rozpo- 
czął je mianowicie w latach 1515 i 1516 we Fromborku. Był to - jak 
powiada L. A. Birkenmajer - "zwrot od planet ku Słońcu" tS. We From- 
borku posiadał instrument do pomiarów wysokości Słońca, tzw. kwadrant. 
Jednakże nie mógł go zabrać do Olsztyna, gdyż wymagałoby to kłopotli- 
wej budowy specjalnej płyty obserwacyjnej, którą nazywał pavimen- 
tum 24. W tym właśnie tkwi geneza powstania na zamku olsztyńskim nie- 
ruchomej tablicy astronomicznej. W odróżnieniu jednak od kwadrantu 
była ona przeznaczona wyłącznie do pomiaru momentów równonocy. 
Określa to zarazem przedmiot prac badawczych Kopernika w Olsztynie. 
Bardzo istotny był sam sposób powstania tablicy. Dla tego celu Ko- 
pernik obrał ścianę południowo-zachodnią, przysłoniętą krużgankiem. Pod 
jego sklepieniem na odpowiedniej powierzchni usunął nierówności istnie- 
jącego tynku, przykrywając go warstwą wyrównawczą. W to właśnie 
miejsce należało teraz skierować jeden punkt światła słonecznego. Współ- 
czesna Kopernikowi praktyka nakazywała rzutować punkt świetlny pro- 
sto na posadzkę, poprzez wywiercony w sklepieniu niewielki otworek. 
Kopernik przyjął rozwiązanie znacznie trudniejsze, stosownie zresztą do 
istniejących warunków. Swiatełko rzutował na zasadzie 'refleksji, umiesz- 
czając na parapecie krużganku odpowiednio ukierunkowane zwierciadło. 
Z reguły co pięć dni obserwował Kopernik na swojej ścianie ślad prze- 
biegu światełka, znacząc jego drogę czerwoną linią o kształcie bardzo 
rozwartej hiperboli, zbliżonej niemal do prostej. Zapewne nie wszystkie 
podobne linie powstały wyłącznie w drodze bezpośrednich obserwacji. 
Gdy w określonym dniu zabrakło sprzyjających warunków atmosferycz- 
nych, albo powstały inne przeszkody, wówczas "brakujące" hiperbole 
mogły być wykreślone z obliczenia sumy wartości kątowych dotychczas 
otrzymanych hiperbol, podzielonej przez ich liczbę. W ten czy w inny 


a2 M. Kopernik, op. cit., ss. 19 i 49. (Podkr. - J. S.). Por. T. Przypkowski, 
op. ci t., s. 151. 
al Por. wykaz obserwacji Kopernika (L. A. B i r k e n m a jer, op. cit., s. 310). 
ał Por. J. P a g a c z e w s k i, Obserwatoria Mikołaja Kopernika na Warmii, Ol- 
sztyn 1967, ss. 37 nn.; J. S i kor s k i, Wieża, dom f obserwatorium fromborskie Mi- 
kołaja Kopernika oraz jego folwarki, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1969, nr 4, 
ss. 637-639 (także w niniejszym zbiorze). 


8. Kopernik na WarmII
>>>
114 


.JERZY SIKORSKI 


sposób na wykresie znalazło się ogółem 17 biegnących na ukos czerwo- 
nych hiperbol, a wśród nich poszukiwana jedyna linia prosta, linia równo- 
nocy, określająca moment wiosennego i jesiennego przejścia Słońca przez 
równik niebieski. Kopernik wyróżnił ją kolorem niebieskim, umieszczając 
wzdłuż napis: AEQUINOCTIUM. Linie czerwone oznaczył liczbami co 
5 jednostek w ramach grup od O do 30, rachując w obydwie strony od nie- 
bieskiej linii równonocy. Określały one liczbę dni do momentu równo- 
nocy i po nim. Ten podział pokrywał się również z zodiakalnym podzia- 
łem ekliptyki. Stąd każdy odcinek od O do 30 równał się znakowi zo- 
diaku i był liczony w stopniach długości ekliptycznej 25. 
Wykres powstał niewątpliwie na początku pobytu Kopernika w Ol- 
sztynie w 1517 r., lecz już z całą pewnością w czasie poprzedzającym ter- 
min równonocy wiosennej i bezpośrednio po nim. Ponieważ wiadomo, że 
w 1517 r. dniem równonocy był 11 marca - łatwo obliczyć, jakie dni 
odpowiadały opisanym hiperbolom. Wynika stąd, że podziałka liczbowa 
wykresu obejmuje czas od 25 stycznia do 20 kwietnia. W całym tym 
okresie, w odstępach pięciodniowych, Kopernik musiał być zaintereso- 
wany w śledzeniu przebiegu światełka na tablicy. Gdy zestawi się owe 
dni z datami jego wyjazdów, które przedsiębrał dla lokacji osadników _ 
wówczas okaże się, że z łącznej liczby 10 wyjazdów przypadających 
w tymże czasie jedynie dwa kolidują z dniami zamierzonych obserwacji 26. 
Wydaje się niemożliwe, żeby Kopernik podejmował trud sporządzenia 
tablicy nie mając perspektywy dłuższego z niej korzystania. Można z tego 
wnosić, że nie przedłużano mu urzędu administratora z roku na rok, 
lecz kapituła powierzyła mu to stanowisko na okres trzech lat. Zresztą 
jego poprzednicy również sprawowali swoje obowiązki przez kilka lat 
z rzędu 27. 
Swiadomość długotrwałej zmiany miejsca pobytu znaczyła dla Koper- 
nika bardzo wiele. Był to problem organizacji całego warsztatu pracy. 
Trudno sobie wyobrazić, aby Kopernik zechciał rozstawać się ze swoim 
instrumentarium na tak długi czas. Jeśli więc musiał pozostawić we From- 
borku kwadrant, to nic zapewne nie stało na przeszkodzie, aby zabrał ze 
sobą trikwetru m i astrolabium 28. Ten ostatni instrument, stosunkowo 
25 Por. graficzna rekonstrukcja tablicy (T. P r z y P k o w s k i, op. cit., s. 147). 
25 Były to wyjazdy do pobliskich miejscowości: 30 I - Gutkowo oraz 26 III _ 
Wójtowo. W 1518 r. nie było go 26 III, w 1519 r. wyjeżdżał 11 III (dzień równonocy) 
i 10 IV. Wszystkie inne liczne wyjazdy przeplatają się z dniami obserwacji. 
27 Baltazar Stockfisch był administratorem w latach 1494-1502, Jerzy Delau 
1503-1508, Tideman Gise 1510-1515. 
28 Por. J. G a d o m s k i, Ekspertyza astrono.miczna we Fromborku, Urania, 1954, 
nr 1, s. 5.
>>>
.;II 


MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


115 


niewielki, służył do obserwacji planet. Kopernik sam wspominał, że posłu- 
gując się nim śledził opozycje Saturna, Jowisza i Marsa 29, Tego właśnie 
typu obserwację wykonał w dniu 12 grudnia 1518 r., a więc w okresie 
stałego pobytu w Olsztynie 30. Jeśli jednak można by się spierać, czy nie 
wyjechał on specjalnie w tym celu do Fromborka, to już daty następnych 
obserwacji wątpliwość tę całkowicie rozpraszają. W tym miejscu należy 
jednak przypomnieć dalszą chronologię pobytu Kopernika w Olsztynie. 
Otóż po złożeniu urzędu w dniu 9 listopada 1519 r. wrócił do Fromborka, 
Tam zastała go wojna z Zakonem, zaś 23 stycznia 1520 r. najazd krzyżacki 
zniszczył całe miasteczko. Warownia wprawdzie ocalała, lecz spłonęły kurie 
kanoniczne, rozmieszczone poza jej murami. W związku z tym wszyscy 
kanonicy wyemigrowali - bądź do Elbląga, bądź do Gdańska, a znaczna 
ich część osiadła w Olsztynie. Wówczas to do Olsztyna powrócił również 
Kopernik 31. Odtąd nieustannie, aż do czerwca 1521 r., przebywał na 
zamku olsztyńskim 32. 
Dalsze więc obserwacje planet prowadził Kopernik w dniach 19 lutego, 
30 kwietnia i 13 lipca 1520 r. Wszystkie je wykonał na zamku olsztyń- 
skim 33. Cztery wymienione obserwacje przytoczył następnie - obok in- 
nych - w księdze V De revolutionibus, gdzie posłużyły mu do wyjaśnie- 
nia ruchów planet. 
Sprawą otwartą jest ustalenie miejsca w obrębie zamku, z którego 
możliwe było wykonanie tych obserwacji. Innymi słowy - należałoby 
odtworzyć zasięg pola obserwacyjnego Kopernika. Ponieważ niewielka 
przestrzeń dziedzińca przysłonięta była zawsząd wysokimi murami, nie- 
trudno domyślać się, że naj pełniejszy zasięg pola obserwacji mógł uzyskać 
Kopernik jedynie z płaskiego niegdyś nakrycia głównej wieży obronnej 
zamku 34. 
Lata pobytu Kopernika na zamku olsztyńskim można określić jako 


29 L. A. B i r k e n m a jer, op. cit., s. 295. 
ao J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik, s. 50. 
al Por. E. B r a c h v o g e l, Neues Schrifttum fiber Koppernikus, ZGAE, Bd. 26 
(1938), ss. 252-253. 
a2 Ustalenie tego faktu, nie znanego starszej, a często i nowszej literaturze, da- 
tuje się od czasu odkrycia przez H. S c h m a u c h a listów pisanych z Olsztyna ręką 
Kopernika. Noszą one następujące daty: 7 III, 29 IV, 14 VI, 11 IX, 22 (?) XII 1520 r. 
Kopernik wznowił S'ńój urząd 8 XI 1520 r. i sprawował go do czerwca 1521 r. (Por. 
H. S c h m a u c h, Neue Funde zum Lebenslauf des Coppernicus, ZGAE, Bd. 28, H. 1 
(1943), ss. 53-99). 
as J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik, ss. 56-57. W sprawie zasad datowania 
obserwacji Kopernika - nie zawsze zgodnie z dotychczasowymi - por. ibidęm, s. 11. 
ał Por. J. W.asiutyńsk,i, op. cit., s. 288; J. Pagaczewski, op. cit., s. 57. 


II. 


L
>>>
116 


JERZY SIKORSKI 


najbardziej czynne, ruchliwe i wielostronne w jego życiu. Tu rówmez 
zebrał swoje myśli z zakresu teorii pieniądza. Pierwsza redakcja tekstu 
naukowej rozprawy z tej dziedziny ekonomiki datuje się na 1517 r. Nieco 
zaś później, w 1519 r. powstał z tego Traktat o monetach (Tractatus de 
monetis) w formie memoriału, przeznaczonego na obrady stanów Prus 
Królewskich 35. Z okresem olsztyńskim Kopernika wiąże się też interesu- 
jąca wzmianka źródłowa, z której wynika szerszy niż kiedykolwiek aspekt 
jego działalności medycznej. Gdy wiadomo bowiem, że w okresie lidz- 
barskim i fromborskim jego praktyk
 lekarska dotyczyła indywidual- 
nych wypadków chorobowych 36, to w tym właśnie czasie, gdy piasto- 
wał w Olsztynie urząd administratora, w maju 1519 r. wezwano go do 
ratowania północnej Warmii przed szerzącą się tam epidemią 37. W Olszty- 
nie był jednak przede wszystkim administratorem. Tym więc jego czyn- 
nościom wypada przyjrzeć się bliżej. 


2. DZIALALNOSC OSADNICZA W LATACH 1516-1519 


Czynności związane z zasiedlaniem "pustych łanów" (mansorum deser- 
torum locationes) należały do podstawowych i najbardziej absorbujących 
()bowiązków Kopernika jako administratora dóbr kapituły. Stanowiło to 
kontynuację przedsięwzięć kapituły podjętych w końcowym dwudziesto- 
leciu XV wieku, bezpośrednio po zakończeniu ostatniej z dwu wojen, 
które w sposób wysoce dotkliwy spustoszyły terytorium warmińskie 38. 
W 1479 r. w komornictwie olsztyńskim niemal co drugi łan pozbawiony 
był użytkownika 39. Dla kapituły oznaczało to w praktyce utratę połowy 
dochodów pobieranych z opłat czynszowych. Począwszy od 1481 r. kolejni 
administratorzy prowadzili treściwy rejestr dokonywanych przez siebie 
lokacji. Administrator Baltazar Stockfisch zapoczątkował w 1494 r. nowy 
zeszyt, zatytułowany Mansorum desertorum locationes ab anno 1494 


15 J. S i kor s k i, Mikolaj Kopernik, ss. 45. 55. 
15 Por. S. F l i s, Mikołaj Kopernik jako lekarz, Polski Tygodnik Lekarski, nr 29- 
31, 1953. 
17 Por. list biskupa Fabiana z Lężan (Luzjańskiego) do Tidemana Gisego z 8 V 
] 519 r. (H. S c h m a u c h, Neues 'lur Coppernicu:;forschung, ZGAE, Bd. 26 (1938), 
s. 642 przypis 2). W ciągu maja 1519 r. Kopernik mógł udać się do rejonu ogarniętego 
elJidemią. W miesiącu tym dokonał tylko jednej lokacji, w dniu 31 V (wieś Kiefliny), 
która wiąże się z jego pobytem w Olsztynie. 
18 Wojna 13-letnia (1454-1466) i "wojna księża" (1478-1479). 
18 H. S c h m a u c h, Nicolaus Coppernicus und die Wiederbesiedlungs.versuche 
des ermlandischen Domkapitels um 1500, ZGAE, Bd. 27 (1942), s. 479, 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


lli 


I - 
I 


usque ad ann um 1520. Dokonane przezeń w 1500 r. zestawienie pustek 
wskazuje, że sytuacja zmieniła się znacznie na korzyść, albowiem zaledwie 
co czwarty łan (ok. 24%) pozostawał nie obsadzony 40. Działalność Koper- 
nika przypadała na sam koniec tej akcji. W 1519 r. pozostało w komor- 
nictwie olsztyńskim ok. 10% pustek 41. Podstawowy materiał informu- 
jący o szczegółach i charakterze przedsięwzięć lokacyjnych Kopernika 
zawierają wspomniane Mansorum desertorum locationes. Własnoręczne 
zapiski Kopernika obejmują tam 15 stron 42. 
Działalność osadnicza kapituły i jej administratora wynikała z faktu 
prywatno-prawnej własności gruntu, a stąd i zwierzchnictwa gruntowe- 
go nad poddanymi, którym grunty przekazano w użytkowanie. Chłopom 
na Warmii przysługiwało przeważnie prawo chełmińskie. Chłop był oso- 


40 H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung des ErmZandes im XVI Jahrhundert, 
ZGA.E, Bd. 23 (1929), s. 542, przypis 3. 
u Wg H. S c h m a u c h a, z ok. 711.25 pustych łanów w 1479 r. do 1519 r. obsa- 
dzono 540,75, tj. 76010. A zatem pozostało jeszcze 170,5 pustych łanów, co z ogólnej 
liczby ok. 1686 łanów w komornictwie olsztyńskim stanowiło tam w 1519 r. jeszcze 
blisko 10010 pustek. 
42 Ten cenny rękopis dopiero ostatnio doczekał się pełnej edycji. F. H i p l e r. 
w znanej publikacji źródłowej Spicilegium Copernicanum, ograniczył się do zacy- 
towania w pełnym brzmieniu jedynie dwu pierwszych zapisów, dalsze podając 
w formie chronologicznego regestu miejscowości. Uzasadnienie tej koncepcji jest 
zdumiewające: "Przytaczanie treści pozostałych zapisów, aż do imiQn włącznie, z po- 
wodu ich podobieństwa z obu pierwszymi, wydaje się zbyteczne" (op. cit., s. 273, 
przypis l oraz regest ss. 272-277. Podobne rozumowanie spotykamy u innego 
z czołowych badaczy niemieckich, L. P r o w e g o, który stwierdził: "Pełny przedruk 
15 stron, które Kopernik wypełnił, wydaje się na tym miejscu zbyteczny. Zapisy są 
częściowo identyczne w brzmieniu, różnią się naturalnie tylko imiona i liczby, lecz 
te mają znaczenie jedynie dla badań lokalnych" (por. L. P r o w e, op. cit., s. 90 oraz 
wybór tekstów ss. 91-93, 95-97). Teksty podane przez L. P r o w e g o cytuje bez 
zmian J. D m o c h o w s k i, Mikołaja Kopernika rozprawy o monecie i inne pisma 
ekonomiczne, Warszawa 1924, ss. 193-195. Wreszcie H. S c h m a u c h uwzględnił owe 
,.imiona i liczby" w dokonanym przez siebie zestawieniu lokacji dla poszczególnych 
wsi w komornictwach warmińskich. Nie był jednak konsekwentny w cytowaniu dat 
dziennych, co uzupełnia wspomniana publikacja F. H i p l era. Zestawienie H. 
S c h m a u c h a obejmuje jednakże tylko lokacje Kopernika z lat 1516-1519 i oczy- 
wiście nie może w pełni zastąpić samego fródła (por. H. S c h m a u c h, Nicolaus 
Coppernicus und die Wiederbesiedlungsversuche, ss. 482-538). Konieczność sięgnię- 
cia do rękopisu ujawniła jego niekompletność w Archiwum Diecezji Warmińskiej 
w Olsztynie. Miejsca przechowywania brakujących części rękopisu od 1957 r. nie 
dało się ustalić. Rękopis, z wyjątkiem pierwszej strony, zachował się w fotokopiach 
i to umożliwiło jego pełną edycję (brakujące elementy rękopisu zrekonstruowano 
w oparciu o istniejące publikacje). Wszystkie obliczenia statystyczne wykonano więc 
na podstawie: Mikolaja Kopernika lokacje lanów opuszczonych, wyd. M. B i s k u p, 
Olsztyn 1970. 



 

 


-
>>>
. 


118 


JERZY SIKORSKI 


biście wolny. Przywilej lokacyjny gwarantował mu prawo dziedzicznego 
użytkowania gruntu w zamian za czynsz wymierzany od liczby łanów. 
Niezależnie od tego chłopi obciążeni byli innymi świadczeniami typowymi 
dla omawianej epoki. W ustroju wsi chełmińskiej ważną funkcję speł- 
niał sołtys. W początkowym okresie kolonizacji do jego podstawowych 
obowiązków należało zarówno przyjmowanie i lokowanie nowych osad- 
ników, jak też zbieranie czynszów i przekazywanie ich zwierzchności. 
Jednakże po 1410 r., w wyniku wojen, 'które pociągnęły za sobą znaczne 
wyniszczenie kraju i ubytek ludności, sprawy osadnicze zaczęły wymagać 
szczególniejszej troski i bardziej odpowiedzialnego nadzoru. W ordynacji 
chłopskiej z 1435 r. sprawy te w dobrach biskupich przekazano szafarzowi 
(procurator mense episcopalis) 43. W dobrach kapitulnych tę samą rolę 
począł spełniać administrator, wybierany coraz regularniej. On więc 
także akceptował wszelkie sprawy wynikające ze zmiany użytkownika, 
to jest spraw
 kupna, sprzedaży i zamiany gospodarstw czynszowych. 
W tym układzie stosunków rola sołtysa polegała w dużej mierze na spra- 
wowaniu nadzoru policyjnego we wsi. W wypadku transakcji gruntowej 
między chłopami, na którą nie uzyskali oni zgody zwierzchności, sołty- 
sów obciążono osobistą odpowiedzialnością karną 44. Na sołtysach spoczął 
zwłaszcza obowiązek rychłej i skutecznej interwencji w wypadku próby 
samowolnego opuszczenia przez chłopów powierzonych im gospodarstw 45. 
Według prawa chełmińskiego chłop mógł opuścić gospodarstwo pod wa- 
runkiem zupełnego' wywi
zania się ze świadczeń oraz po przedstawieniu 
na swoje miejsce sprawnego zastępcy. Jednakże od końca XV wieku zaczę- 
to dodatkowo uzależniać opuszczenie gospodarstwa od zgody feudała 46. 
Wzrastające przywiązanie chłopa do ziemi stało się istotnym źródłem zbie- 
gostwa, bardzo licznego na Warmii. 
Moment zawiązania stosunku prawnego między nowym osadnikiem 
a kapitułą odbywał się zatem nie za pośrednictwem sołtysa, lecz admi- 
stratora, z chwilą nadania przezeń określonej liczby łanów. Stronę for- 
malną tego momentu, jak również pewne wynikłe stąd konsekwencje, 
można prześledzić w zapisach lokacyjnych Kopernika. Każda sprawa 
traktowana była na płaszczyźnie indywidualnego kontaktu administratora 


43 E. E n g e l b r e c h t, Die Agrarverfassung des Ermlandes und ihre historische 
Entwicklung, Mi.inchen-Leipzig 1913, ss; 103-104. 
ł4 W. B r ii n n e c k, Zur Geschichte des Grundeigenthums im Ost- und West- 
preussen, Bd. 1, Berlin 1891, s. 66, przypis 1. 
45 E. E n g e l b r e c h t, op. cit., s. 104. 
45 Ibidem, ss. 98-100; H. Z i n s, Położenie ludności chłopskiej na Warmii 
tv pierwszej połowie XVI w., Kwartalnik Historyczny, 1955, nr 4-5, s. 66.
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


119 


z nowym osadnikiem. Pozwala to zrozumieć uciążliwość tego urzędu oraz 
świadczy o niezwykłej skrupulatności, z jaką kapituła pilnowała swoich 
interesów finansowych 47. 
W okresie od 10 grudnia 1516 r. do 31 maja 1521 r. Kopernik odwiedził 
43 wsie czynszowe na terenie obydwu podległych mu.komornictw, doko- 
nując w nich 72 zapisy lokacyjne. Z tego na terenie olsztyńskim odwiedził 
32 wsie i dokonał 59 zapisów (nadto dwa zostały przezeń skreślone). Zapisy 
te miały charakter niejednolity, dotyczyły bowiem różnego typu lokacji. 
Najważniejsze - z punktu widzenia interesów kapituły - były te z nich, 
które dotyczyły zagospodarowania istniejących dotąd pustek. Okazuje się, 
że udział Kopernika ograniczył się do pozyskania tylko dwu nowych użyt- 
kowników, którzy w sumie otrzymali 6 łanów pustek 48. Wszystkie pozo- 
stałe lokacje dotyczyły już tylko przepisywania czynnych gospodarstw 
rl jednego użytkownika na drugiego. Faktycznie więc nie miały nic wspól- 
nego z lokowaniem pustych łanów i powiększaniem areału upraw, 
Zmiana użytkownika następowała z różnych przyczyn i pociągała za 
sobą rozmaite skutki. Stąd wynikają dwie zasadnicze grupy spraw, z któ- 
rymi Kopernik miał do czynienia. Do pierwszej zaliczymy 25 wypadków 
opuszczenia łanów skutkiem śmierci lub ucieczki dotychczasowego użyt- 
kownika. Opuszczenie łanów miało charakter krótkotrwały i kończyło się 
z chwilą przeniesienia zapisu na osobę nowego użytkownika, który zgłosił 
chęć objęcia ich. Drugą grupę stanowią 34 wypadki, gdy zmiana użyt- 
kownika nie pociągała za sobą opuszczenia łanów, lecz miała charakter 
bezpośredni i formalny. U jej podstaw leżały wszelkiego rodzaju tran- 
sakcje zawierane przez chłopów. Wyodrębnione w ten sposób grupy zosta- 
ną omówione kolejno. 
Do pierwszej grupy należy 8 wypadków opuszczenia łanów na sku- 
tek śmierci użytkownika 49 oraz 17 wypadków zbiegostwa 50. Porzucone 
przez zbiegów gospodarstwa stawały się przedmiotem zainteresowania są- 
siadów, którzy pozbywali się śpiesznie własnych łanów, aby przejąć łany 
po zbiegach razem z inwentarzem, a często i cenną wolnizną. W wypad- 
kach zbiegostwa Kopernik zmuszony był najczęściej do natychmiastowej 


47 Por. E. E n g e l b r e c h t, .op. cit., s. 104. 
48 We wsi Dywity 10 IV 1519 r. 4 łany ab oZim deserti et iam insilvati otrzymał 
proboszcz Augustinus oraz 2 łany sołtys Hans, ten ostatni z pięcioma latami wol- 
nizny. 
48 Gryfliny, Likusy, Jaroty, Jonkowo, Pluski, Skajboty, Słupy, Wołowno. 
50 Bartąg, Gietrzwałd, Gryżliny, Lugwałd, Jonkowo, Klebark Mały, Porbady, 
Pluski, Skaj boty (2 wypadki). Sząbruk (2 wypadki), Wołowno (2 wypadki), Zalbki, 
Klebark Wielki. 


-
>>>
120 


JERZY SIKORSKI 


i nieoczekiwanej interwencji. Oto np. we wsi Sząbruk 2 marca 1517 r. za- 
legalizował transakcję między Hansem Smithem i Cosmanem, lecz ten 
zbiegł już po dwu miesiącach. Kopernikowi zgłoszono na to miejsce Mart- 
zyna, któremu przekazał po zbiegu 14 maja 1517 r. 2 łany oraz pozosta- 
wiony przezeń doś
 znaczny inwentarz (3 konie, 2 krowy, 1 jałówkę, 
3 wieprze, wóz) - bez żadnej wolnizny i za poręką sołtysa Jorge i An- 
drzeja z Dorotowa. Poręczyciele owi stanqwili dla kapituły asekurację na 
wypadek zbiegostwa użytkownika, po którym obowiązani byli objąć go- 
spodarstwo wraz ze wszystkimi obciążeniami, aż znalazł się na to miejsce 
nowy osadnik 51. Omawiany wypadek świadczy, że ta zapobiegliwość admi- 
nistratora wcale nie była bezpodstawna. Oto bowiem po niespełna dwu 
latach gospodarowania zbiegł również Marcin i 14 kwietnia 1519 r. Koper- 
nik nadawał jego 2 łany Benedyktowi, za poręczeniem chłopa Matza 
z Dajtek i Hansa z Sząbruku. Inny przykład: we wsi Skaj bot y zbiegł 
(prawdopodobnie w końcu 1516 r.) wraz z żoną Jacob Wayner, Pozostałe 
po nim 1,5 łana nadał Kopernik 5 lutego 1517 r. Grzegorzowi Czepanowi 
z załogą w postaci 2 krów oraz za poręką Zcepana Waynera. W niedłu- 
gim czasie jednak uciekinier został schwytany i osadzony na powrót 
w tejże wsi przez sołtysa. Zbiegiem okoliczności zmarł tu Kasper Casche, 
toteż 2 sierpnia 1517 r. gospodarstwo jego (1 łan, 1 koń, zrujnowane za- 
budowania) przekazał Kopernik sprowadzonemu uciekinierowi z rokiem 
wolnizny i za poręką brata, Michała Waynera. Znany jest wreszcie inny 
charakterystyczny przypadek związany ze zbiegostwem, gdzie jednak zna- 
lezienie następcy po zbiegu przedstawiało trudności i opuszczone łany ja- 
kiś czas leżały odłogiem. Mianowicie 14 marca 1518 r. chłop Voytek uzy- 
skał od Kopernika przydział 2 łanów dawno opuszczonych po zbiegu (diu 
desertos profugio olim Stenzel Rase) - jako dodatek do 2 łanów, które 
użytkował dotychczas oraz 4 lata wolnizny od szarwarków (lecz nie od 
czynszu) i 2 półkorce żyta. Przykład ten jest typowy dla Kopernika, jeśli 
chodzi o związek między okresem trwania pustki a wymiarem ulg dla 
pozyskanego użytkownika. 
W drugiej grupie spraw, związanej z formalną zmianą użytkownika, 
występuje 18 wypadków, w których dotychczasowi użytkownicy zrzekali 
się całości lub części swojej ziemi nieodpłatnie oraz 16 wypadków, gdy 
zmianie użytkownika towarzyszyła. transakcja pieniężna. Ze względu na 
występujące tu charakterystyczne różnice owe dwa rodzaje spraw omówi- 
my kolejno. 


SI H. S c h m a u c h, Nicolaus Coppernicus und die Wiederbesiedlungsversuchf'. 
s. 476.
>>>
MIKOLAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


121 


1. Nieodpłatne przekazanie ziemi. Różne były powody zmiany użyt- 
kownika: 
a) D o b r o w o l n e z r z e c z e n i e s i ę ł a nów. W pięciu wypad- 
kach bogatsi użytkownicy (gospodarz czterołanowy, 3 sołtysów, karczmarz) 
bezinteresownie przekazali część swoich łanów tym, którzy mieli ich 
niewiele lub nawet wcale 52. Sprawy te nie przyczyniały kapitule nowych 
dochodów czynszowych, choć stwarzało to bardziej racjonalny wymiar 
łanów. W trzech wypadkach tego typu Kopernik wymagał zapewnienia 
poręczycieli, w żadnym zaś wypadku nie udzielał wolnizny. 
b) N i e s p r a w n ość u ż Y t k o w n i k a. Dotychczasowy użytkow- 
nik nie był zdolny do uprawy roli i płacenia czynszu, skutkiem czego 
musiał z niej zrezygnować. Kopernik określał go mianem inutilis, co 
współcześnie utożsamiano z pojęciem ułomności, kalectwa, słabości 53. We 
wszystkich czterech wypadkach tego typu, zapisanych przez Kopernika, 
określenie inutilis występuje w związku z ułomnością i starością Sł. Nie 
jest zapewne rzeczą przypadku, że żaden z chłopów tej kategorii nie 
sprzedał swego gospodarstwa. Prawdopodobnie wiązało się to z ich zadłu- 
żeniem, które uniemożliwiało dokonanie transakcji. W takim razie prze- 
kazanie tych gospodarstw za zgodą administratora komu innemu mogło 
być równoznaczne z uwolnieniem dotychczasowych użytkowników od 
ciążących na nich zobowiązań. 
c) Z a m i a n a g o s p o d a r s t w. Dotychczasowi użytkownicy prze- 
nosili się do innych wsi, w drodze zamiany gospodarstw 55. Transakcja 
miała charakter równoczesny. Zilustruje to następujący łańcuch wędró- 
wek: do Gutkowa przybył Jan (do tej pory gospodarzył w Wołownie 
u swego wuja) i 30 stycznia 1517 r. uzyskał "w obecności sołtysa" 3 łany 
oddane przez Mikołaja Cle ban (dextera manu inutilis sive claudus). Tym- 
czasem 22 maja 1517 r. tenże Jan odziedziczył w Wołownie po swym 
zmarłym wuju Czepanie Copetz (Szczepanie Kopeć) 4 łany i spory inwen- 
tarz (4 konie, l źrebię, 4 krowy, 6 wieprzów i in.). Kopernik zapisał mu 
ten spadek za poręką jego zięcia Stanisława, ale nie skłoniło go to do 
powrotu. Dopiero gdy w Wołownie zwolniły się 3 łany po zbiegu Pawle 
(zostawił także inwentarz!), Jan objął tę gospodarkę 27 marca 1518 r.. 


52 Brąswałd (2 wypadki), Kiefliny, Myki, Pistki. 
:1:1 G. A. L. H e n s c h e l, Glossarium mediae et infimae latinitatis conditum [...1 
domino du Cange..., t. 3, Parisiis 1844, s. 894 - jako trzecie znaczenie pojęcia inutilis 
podaje: mancus, mutiZus. 
54 Gutkowo: dextera ma nu inutilis sive cZaudus, Klebark Wielki: decrepitus et 
inutilis, Mątki: vetulus, inutilis, Spręcowo: decrepitus, inutiZis. 
es Gutkowo, Likusy, Lupstych, Mątki, Redykajny.
>>>
122 


JERZY SIKORSKI 


przenosząc się do Wołowna. Tego samego dnia oddał swoje 3 łany w Gut- 
kowie Marcinowi, który przybył z Łupstychu, gdzie tegoż 27 marca 1518 r. 
oddał swoje 3 łany sołtysowi Stenczlowi. Z kolei Stenczel przybył do 
Łupstychu z Nagladów, zostawiwszy tam (komu?) 1,5 łana, użytkowanego 
od 1503 r. I drugi przykład: w Jonkowie zwolniły się 3 łany po zbiegłym 
Borkarcie Crix, który zestawił także inwentarz (koń, krowa, cielę, świnia 
z parą prosiąt, zboże). Gospodarstwo to.z trzema latami wolnizny objął 
26 marca 1518 r. Urban Hillebrant, przybyły z Mątków. Jego 2 łany 
w Mątkach objął nowy osadnik Matz Santke, bez wolnizny, za poręcze- 
niem Tewesa z Jonkowa i Stefana Gerbre z Cerkiewnika. Te przykłady 
świadczą, że powodem zamiany łanów był w każdym wypadku osobisty 
interes osadnika. Wszystkie te zmiany Kopernik akceptował osobiście od- 
wiedzając częstokroć po kilka wsi w ciągu dnia (27 marca 1518 r. aż trzy). 
d) p o w ó d n i e w i a d o m y. W dwu wypadkach mówi się jedynie 
o przekazaniu łanów 56. 
2. Odpłatne przekazanie ziemi. Występują trzy różne powody sprze- 
daży ziemi: 
a) N a d w y ż kał a nów. Sprzedają je ci, którzy mają za wiele, 
a więc: nagle wzbogaceni spadkobiercy (aż 4 łany), bogatsi osadnicy ze 
swoich nadwyżek (1 do 2 łanów), kombinatorzy 57. W tym ostatnim wypad- 
ku użytkownik sprzedał swoje uposażenie sołeckie, aby objąć po zbiegu 
2 łany wraz z inwentarzem i dwoma latami wolnizny. Albo: Niclis Ruche 
sprzedał swoje 2 łany, sam zaś przejął nieodpłatnie tej samej wielkości 
gospodarstwo od starca niezdolnego do pracy. Kopernik dbał o to, aby 
w przypadkach ważniejszych zapewnić sobie poręczycieli 58. 
b) S t a r c z y w i e k u ż Y t k o w n i k a. W czterech wypadkach gos- 
podarstwa sprzedają starcy. Trzej z nich określani są mianem decrepitus, 
jeden tylko inutilis, podczas, gdy w grupie 1. b) było to regułą 69. Swiad- 
czy to niewątpliwie, że zasadniczo nie utracili oni zdolności do uprawy 
roli i płacenia czynszu. Sam zaś fakt sprzedaży przez nich gruntu dowodzi, 
że gospodarstwa nie były zadłużone. Oczywisty wyjątek stanowi tu dwoje 
starców: Alde Urben "stary z wieku i nazwiska" oraz jego żona, bezdziet- 
55 Naglady, Sząbruk. 
57 Bartąg, Klebark Mały (29 VI 1517), Klebark Wielki (23 V 1521), Naterki, Pluski, 
Skaj boty, Wójtowo. 
58 Charakterystyczne, że w obu takich wypadkach (3 łany w Naterkach i 2 łany 
w Skajbotach) poręczycielEm jest sam sprzedający lub jego brat, nie zaś strona 
nabywcy. Działało to niewątpliwie hamująco na podobne transakcje. 
58 Likusy: decrepitus; Linowo: decrepitus; Tomaszkowo: a longo tempore homo 
.inutiZis; Wójtowo: Alde Urban, re ac nomine veteranus. Huic Urban et uxori eius 
-cIecrepitis... 


... 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


123 


ni, którym Kopernik poszedł wyraźnie na rękę: zwolnił ich z zaległych 
czynszów, umożliwiając przez to sprzedaż i opuszczenie gospodarstwa. 
W drugim wypadku chłop decrepitus sprzedał swoje gospodarstwo, a nad- 
to otrzymał od Kopernika dożywotnią rentę 60. 
c) p r z e j ś c i e d o i n n e j w s i. W tej grupie przejście do innej 
wsi poprzedzone było sprzedażą dotychczas użytkowanej ziemi 61. Przy- 
kładem może być tu następująca kombinacja: Matz Slander sprzedał 
28 lutego 1519 r. swoje 2 łany w Klebarku Wielkim nowemu osadnikowi 
Stenclowi Zupky, sam zaś tego dnia otrzymał 2 łany w Skaj botach, które 
pozostawił zbiegły Marczyn Baicz. Drugi przykład: Jakub gospodarujący 
w Wójtowie kupił w 1516 r. ziemię w Skaj botach. Jednakże swoje 2 łany 
w Wójtowie sprzedał dopiero 12 lipca 1517 r. (w środku lata!). 
d) p o w ó d n i e w i a d o m y. W Nagladach sołtys Peter sprzedał 
swoje uposażenie wraz z urzędem sołeckim. 
Sprawy osadnicze musiały więc być przedmiotem nieustannej uwagi 
i troski administratora. Zamek olsztyński był często cdwiedzany przez 
sołtysów, którzy donosili Kopernikowi o wciąż zmieniającej się sytuacji 
w ich wsiach, o ciągłej cyrkulacji ludzi, łanów, inwentarza, o przybyszach 
szukających ziemi, o wypadkach zbiegostwa, które w ciągu tego samego 
dnia pociągały za sobą istną wędrówkę chłopów. Wszelkie akty kupna, 
. sprzedaży, zamiany, oddawania i nabywania ziemi darmo dotyczyły za- 
równo bogatszych jak i biedniejszych. Krzyżowały się w tym różne intere- 
sy i zamierzenia. Zdecydowana większość spraw wynikała z inicjatywy 
chłopów. O tym jednak, że Kopernik podchodził do spraw osadniczych 
z pewną zapobiegliwą ostrożnością, świadczy liczba poręczycieli, których 
wymagał. Tego typu gwarancję zapewnił sobie w 32% spraw lokacyj- 
nych. Poręczycieli żądał nawet w wypadku dziedziczenia gruntu. Jak już 
wspomniano, przyczyną tego było zbiegostwo. Najczęstsze wypadki zbie- 
gostwa spotyka się wiosną każdego roku, wówczas też występują poręczy- 
ciele 62. Nie był też Kopernik skory do udzielania wolnizn, nawet w loka- 


60 W Wójtowie: Alde Urben sprzedał swój 1 łan, w związku z czym huic Urban 
et uxori eius decrepitis sine filiis concessi Zibertatem. W Linowie: Piotr preus (de- 
(;repitus) sprzedał swoje 1,5 łan a kowalowi Bartoltowi. Nabywca płacić ma kapitule 
czynsz z 0,5 łana, zaś czynsz z 1 łana ofiarowuje ona (poprzez nabywcę) dożywotnio 
Preusowi. 
51 Klebark Wielki, Stare Kawkowo, Wójtowo. 
62 W pierwszych kilkunastu sprawach lokacyjnych (10 XII 1516 - 23 IV 1517) po- 
ręczyciele w ogóle nie występują. Dopiero dwie lokacje po zbiegach (4 V i 14 V 1517) 
zapoczątkowują serię poręczycieli. W marcu 1518 r. są oni już niemal regułą. podob- 
nie też w kwietniu 1519 r. Poręczali najczęściej sołtysi, krewni zainteresowanych. 
a w przypadkach nieodpłatnego przekazania łanów - sami oddający.
>>>
J2ł 


JERZY SIKORSKI 


cjach pO zbiegach 63. Tłumaczy to fakt, że porzucona przez zbiegów ziemia 
wraz z inwentarzem znajdowała z miejsca chętnych użytkowników. 
Zgłoszenie każdej sprawy pociągało za sobą wyjazd Kopernika do 
miejsca lokacji. Z reguły przewodnikiem był mu zapewne sołtys danej 
wsi 6ł, lecz miał także osobistą służbę, o której wspomina: "mój chłopiec 
Hieronim" oraz "mój sługa Wojciech". Na początku zabierał też ze sobą 
kapelana zamkowego Mikołaja Vicke 65. "Sługa Wojciech" był Polakiem 
i nosił nazwisko Cebulski (Szebulsky) 66. Imię to kojarzyło się Koperni- 
kowi z imieniem św. Wojciecha, "ojca i apostoła ojczyzny" 67. Zupełnie 
prawdopodobne, że drugi służący był również Polakiem. 
W ciągu swoich podróży Kopernik miał wiele do czynienia z Polaka- 
mi, zwłaszcza zaś w komornictwie olsztyńskim. Według bardzo ostrożnych 
obliczeń Hansa Schmaucha, w latach 1510-1549 co czwarty osadnik był 
tutaj Polakiem 68. Interesujące wyniki daje zapoznanie się z imionami 
i nazwiskami osób występujących w zapisach lokacyjnych Kopernika. 
Bi
rąc pod uwagę wszystkie jego lokacje z lat 1516-1521, zawierają one 
w sumie 136 nazw osobowych. W liczbie tej, obok imion polskich, wystę- 
pują imiona niemieckie i pruskie. Są jednak takie, których nie sposób 
zaliczyć do żadnej z wymienionych grup. Przy ustalaniu imion polskich 
wzięto pod uwagę propozycje H. Schmaucha 69. Uwzględnia on jedynie 
zdecydowaną pisownię polską (Andrhs, Bartosch, Czepan, Jan, Martzin, 
Roman, Voitec), imiona genetycznie polskie (Matsch, Niklasch, Stentzel) 
i wreszcie te, które opatrzono jednoznaczną wskazówką Polonus. W dal- 
szej kolejności wyodrębniono imiona pruskie, o charakterystycznym 


53 22 0 /0 spraw związanych jest z wolniznami. Srcdni wymiar wolnizny wynosił 
u Kopernika 2,6 lat. Na 14 lokacji po zbiegach tylko 5 uzyskało wolnizny. 
6ł Sołtysi wymieniani są jako świadkowie (presente scuZteto), poręczyciele 
(fideiussit scultetus) lub uczestnicy lokacji, w następujących wsiach: Brąswałd, Dy- 
wity, Gryfliny, Gutkowo, Jonkowo, Kidliny, Myki, Naglady, Naterki, Pluski, Skaj- 
boty. Słupy, Spręcowo, Sząbruk, Wołowno. 
5S Presente D. CapeZZano et Jheronymo puero meo; presentibus Alberto famulo 
meo et Jheronymo. W dobrach pieniężeńskich towarzyszył mu również tamtejszy bur- 
grabia (Spicilegium Copernicanum, s. 273; L. P r o w e, op. cit., s. 91). 
66 Dowiadujemy się o tym z dokumentu wystawionego przez Kopernika: presen- 
tibus [...J Alberto Szebulsky (Spicilegium Copernicanum, s. 164). 
57 Lokocję z 23 IV 1517 r. datował Kopernik następująco: Actum die S. Adalberti 
patrie patris et apostoli (Mikołaja Kopernika lokacje, s. 81). Specyficznie polski 
aspekt dostrzegł w tym słusznie J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 268. 
58 H. S c h m a u c h, Zur Frage der masurisch-polnischen Bevolkerung im siidli- 
(hen Erm/and, ZGAE, Bd. 23 (1929), ss. 187-188. Podane tam liczby autor zastrzega 
jako minimalne (por. op. cit., s. 187). 
6i IbidĘm, s. 187. 


.... 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


125 


brzmieniu (Cucuc, Poppe, Pippelk), lub opatrzone wskazówką Preus. Na- 
stępnie obliczono te wszystkie, których pochodzenia nie da się określić, 
a więc przydomki (Hirt Jakob, Hirt Stenzel, Hirt Petrus, Alde Jorge), 
wszystkie pozostałe traktując jako niemieckie. 
W ten sposób otrzymano następującą statystykę liczbową: Niemcy 64; 
Polacy 43; Prusowie 4; nieokreśleni 25. 
Z liczb tych wynika, że stosunek Polaków do Niemców miał się jak 
1: 1,5. Na tej podstawie nie można, rzecz jasna, wnioskować o sile elemen- 
tu polskiego na terenie komornictwa. Dokładniejsza statystyka nie jest 
możliwa 70. Przyjęto więc, że w każdej piątce osadników, których Koper- 
nik zapisał, było trzech Niemców i dwóch Polaków. Jest to rezultat korzy- 
stny dla ludności polskiej. W komornictwie olsztyńskim liczba elementu 
niemieckiego nigdy poprzednio nie była wielka: na 1 Niemca przypadało 
tam 3 Prusów 71. Przewaga ludności pruskiej nad niemiecką istniała tu 
również w okresie działalności Kopernika 72. 
Kopernik wpisywał do swego rejestru polskie imiona i nazwiska usły- 
szane z ust osadników. W swej pisowni z powodzeniem oddawał typowe 
cechy fonetyczne języka polskiego. Widać to szczególnie w przypadku 
następujących imion: Andrhs, Bartosch, Czepan (oraz Zcepan), Gregorhs, 
Jan, Martzyn (Martzin, Marczyn), Roman, Steffan (Steffen), W oytek 
(Voitec, Voitek, Voyteg, Woyteck). Imiona i nazwiska polskie, zapisane 
jego ręką, to polskie słowa. Niektóre z nazwisk miały ''znaczenie poję- 
Ciowe, jak choćby Kopeć (Copetz), Nosek (Noske), Kasza (Kasche) i naz- 
wisko jego sługi - Cebulski. Cebulski ma wszak swój źródłosłów w ce- 
buli. Tę w wieku XV pisano czebula, a nazwisko, Czebulszky (1448) 73. 
Kopernik pisał Szebulsky - lecz głoska sz nie wyrażała wówczas tego 
dźwięku, co dziś. Tę dzisiejszą głoskę sz Kopernik częściej odtwarzał 


70 Przyjętą tu zasadę obliczeń wprowadził K. Gór s k i, który w badaniach nad 
problematyką narodowościową Prus odrzucił statystyki procentowe, jako nie odda- 
jace stanu faktycznego. (por. K. Gór s k i, Historia po.lityczna Torunia do roku 1793, 
w: Dzieje Torunia, Toruń 1933, ss. 33, 40; tenże, Pomorze w dobie wojny trzynasto- 
letniej, Poznań 1932, ss. 4--26; tenże, W sprawie statystyk narodowościowych w póź- 
nym średniowiec:zu, Przegląd Zachodni, R. 10 (1954), t. 2, ss. 445-454). 
71 Tak było do połowy XV w. (por. M. P o 11 a k ó w n a, Osadnictwo Warmii 
w okresie krzyżackim, Poznań 1953, ss. 89-90). 
72 H. S c h m a u c h, Nicolaus Coppernicus und die Wiederbesiedlungsversuche. 
s. 480. 
71 Elementy porównawcze zaczerpnięto z następujących fródeł: Słownik staro- 
polskich nazw osobowych, pod red. W. T a s z y c k i e g o, t. 1-2, 1965-1970, t. 3, 
zeszyt l, 1971; Najdawniejsze zabytki języka polskiego, oprac. W. T a s z y c k i, Wro- 
daw 1967; Mikołaj Rej, Krótka ro.zprawa, oprac. K. Gór s k i i W. T a s z y c k i, 
Wrocław 1953, Wstęp wydawców, ss. 3-22. 


---
>>>
126 


JERZY SIKORSKI 


przez sch (Bartosch, Jeschky, Cusche); podobnie pisano w 1500 roku we 
Lwowie (Woytaschek) a i w całej Polsce na przełomie XV i XVI wieku 
(np. wyschedl). Głoskę sz staropolszczyzna wyrażała też za pomocą zn3ku 
s. Tak też wygląda Kopernikowy Mattheus. Kopernik traktował równo- 
rzędnie głoski y oraz i, które w obydwu wypadkach oznaczały też j, np. 
Voytek, Voitec. To samo występuje 25 lat później u Mikołaja Reja. W jego 
Krótkiej rozprawie litera y z reguły wyst
puje w charakterze j po samo- 
głcsce a przed spółgłoską - np. woyt (wójt). Kopernikowy Voytek to 
kryterium dokładnie spełnia, jednak nie jest to jeszcze u Kopernika 
reguła. Nigdy natomiast nie pisał Kopernik głoski i na początku wyrazu, 
jeśli słychać tam głoskę j, np. Jan, Jacob. Różnił się tym od współczesnego 
mu kanonika Baltazara Stockfischa, który pisał niezmiennie Ihan zamiast 
.Jan. Inny ze współczesnych w kapitule, Georg von der Delen, pisał 
Stephan, gdy u Kopernika był to Steffan (lub Steffen). Nawet Polacy 
w Koronie pisali niekiedy imię Krzysztof jako Cristoph. Kopernik pisał 
to imię Cristof, a więc - tak jak i w poprzednim wypadku - nie latyni- 
zował końcówki. Obydwie głoski cz i c Mikołaj Rej pisał jednakowo 
przez cz. U Kopernika identyczna oboczność pomnaża się o głoskę tz 
(Czichotzinsky, Marczyn Baicz oraz Martzyn Baytz). Zwykła wówczas 
w Polsce oboczność k-g-c występuje również u Kopernika. Weźmy jego 
własne nazwisko Coppernic oraz podobnie pisane przezeń nazwiska i imio- 
na: Copetz, Cristof, Lusci oraz rozmaitość pisowni jednego tylko imienia 
Wojtek: Voytek, Voitec, Voyteg. Podobnie ma się oboczność v (u) = w, 
np. Pauel i Pawel. Imię Szczepan mazowiecka kancelaria sądowa w 1525 r. 
pisała Scepan, Kopernik pisał. to imię Zcepan albo Czepan. Tak więc, 
pisząc fonetycznie, dążył w swej pisowni do maksymalnego oddania spe- 
cjalnych właściwości brzmieniowych języka polskiego. Wysiłek ów szcze- 
gólnie jaskrawo rzuca się w oczy w wypadku pisowni imion Andrzej 
i Grzegorz: dla oznaczenia dźwięku r (rz) posługiwał się grafią złożoną rhs 
Andrhs, Gregorhs 74. To samo można powiedzieć o pisowni nazwiska 
Copetz, gdzie tz miało być w jego intencji graficznym symbolem właści- 
wego polskiej specyfice językowej dźwięku ć. Zdaniem S. Rosponda, 
wszystko to daje wystarczającą podstawę, aby "opracować oryginalną 
rt:kopisemną staropolską pisownię Kopernika [...] Kopernik okazał się 
autentycznym informatorem polskiego nazewnictwa osobowego" 76. Pol- 
szczyzna Kopernika zdumiewa i zaskakuje swym autentyzmem. Koper- 
nik - człowiek dwu- lub nawet trójjęzyczny, językiem polskim posłu- 


74 Por. S. R o s p o n d, recenzja Mikolaja Kopernika lokacji łanów opuszczonych, 
Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1971, nr 2-3, s. 364. 
75 Ibidem, s. 365. 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


127 


giwał się biegle i chętnie; polszczyzna towarzyszyła mu na co dzień 
w kontaktach Z osobistą służbą oraz w licznych kontaktach z polską lud- 
nością w rejonie olsztyńskim 76. Nawet zniemczone imiona i przydomki, 
które zapisał w swym rejestrze, ukrywają często Polaków. Na przykład, 
wśród rodziny Wayner są: Martzyn Wayner i Zcepan Wayner. Przeto 
Jacob i Michel Waynerowie, choć pisownia ich imion o tym nie świadczy, 
byli także Polakami. Podobnie chłop o przydomku Baicz był Polakiem, 
gdyż jego imię brzmiało Marczyn. W jednym wypadku, choć imię nie 
brzmi po polsku, Kopernik zanotował wyraźną wskazówkę co do pochodze- 
nia osoby: Thome Pol en. Polacy kryją się pod imionami: Bartolomeus 
(brat Jana Romana), Stenzel (Stenzel Zupky), Jorge (Jorge W oyteck), 
Jorch (Jorch Voteg), Matz (Matz Wanczke). W niektórych lokacjach Ko- 
pernik miał do czynienia wyłącznie z Polakami. I tak np. zapisał 23 marca 
1517 r. w Nagladach, iż Martzyn Voyteg objął 4 łany, które mu przekazał 
Jon'h Voteg, a poręczył Jan, brat ostatniego. Podobnie 10 stycznia 1519 r. 
nabywcą 3 łanów w Naterkach był Voitec, sprzedawcą Jan, a poręczycie- 
lem, obok sołtysa Martina i sprzedawcy, Martzyn Wayner. W Pluskach 
4 marca 1517 r. sprzedawcą był sołtys Andrhs, nabywcą Bartosch. Z 11 za- 
pisanych przez Kopernika imion i nazwisk w Skajbotach, 9 nosi polskie 
brzmienie. Nadania dotyczące Polaków zanotował Kopernik ponadto 
w Ługwałdzie, Porbadach, Słupach, Sząbruku, Wołownie, Wójtowie. 
W liczbie 32 wsi czynszowych, wymienionych przez Kope
nika, znajdu- 
jemy jedynie 9, w których określenie choćby jednego osadnika polskiego 
nastręcza pewne wątpliwości. Nie znaczy to jednak, że nie było ich tam 
w ogóle. Przykładem może być wieś Gryźliny, gdzie poprzednicy Koper- 
nika zanotowali aż 15 imion polskich 77. Topografię wędrówek lokacyjnych 
Kopernika obrazuje załączona mapka 78. 
Swoje notatki sporządził Kopernik zrazu na luźnych kartkach będą- 
cych niejako brudnopisem. Dopiero uzbierawszy pewną liczbę takich 


75 Mikolaja Kopernika lokacje, ss. 25-26. 
77 H. S c h m a u c h, Nicolaus Coppernicus und die Wiederbesiedlungsversuche. 
ss. 490 i n. 
78 Chronologia wyjazdów przedstawia się następująco: 1516 r. - 10 XII - Jon- 
kowo; 11 XII - Wójtowo; 1517 r. - wyjazd do komornictwa pieniężeńskiego w dro- 
dze powrotnej przed 29 I Spręcowo i Gryf1iny; 30 I Gutkowo; 5 II Skajboty i Myki; 
10-11 II komornictwo pieniężeńskie; 26 II Bartąg; 2 III Sząbruk; 4 III Pluski; 23 III 
Naglady, Linowo i Pluski; 26 i przed 30 III Wójtowo; 19 IV Brąswałd; 23 IV Lugwałd; 
8 V Porbady; 14 V Sząbruk; 17 V Słupy; 22 V Wołowno; 25 V Likusy; 4 i 29 VI Kle- 
bark M.; 12 VII Wójtowo; 2 VIII Skajboty; między 2 III a 21 X jeden wyjazd do 
komornictwa pieniężeńskiego; 1518 r. - 14 III Bartąg; po 21 III Stare Kawkowo; 
26 III Jonkowo; stamtąd Mątki: 27 III Wołowno - Gutkowo - Lupstych; 3 V Zalbki; 


--
>>>
128 


JERZY SIKORSKI 


kartek, układał je chronologicznie, a potem przepisywał do specjalnego 
zeszytu, który stanowił czystopis lokacji 79. Ow zeszył podzielił na dwie 
(:zęści, z których jedna dotyczyła okręgu Olsztyna, a druga okręgu Pie- 
niężna. Notatki przepisywał niekiedy z dość znaczną zwłoką: lokacje 
z 10 i 11 grudnia 1516 r. przepisał do zeszytu w styczniu 1517 r., a lokację 
z 18 pażdziernika 1518 r. - z początkiem nowego roku. Lokację doko- 
naną w marcu 1517 r. wSząbruku kołd Olsztyna wpisał omyłkowo do tej 
części zeszytu, która dotyczyła okręgu Pieniężna. Wreszcie lokacji z roku 
1521 w ogóle do zeszytu nie wpisał: zapewne nie zdążył tego uczynić ze 
względu na dość niespodziewane przekazanie urzędu administratorskiego 
w ręce następcy, niemal w połowie rocznej kadencji. Następcą został 
Tideman Gise i on dopiero wpisał do zeszytu zaległe lokacje Kopernika, 
zanim rozpoczął wpisywać własne. Stąd więc lokacje Kopernika zajęły 
w zeszycie 16 stron, z których 15 zawiera jego rękopis, ostatnia zaś jest 
n:kopisem Gisego. 
Z
pisy lokacyjne nie stanowiły aktu prawnego w jego typowej formie. 
Miały one praktyczny sens przede wszystkim dla samej kapituły. Dostar- 
czały materiału statystycznego, były podstawą dla oszacowania dochodów 
czynszowych, dawały możliwość ich kontroli itp. Zapisy lokacyjne uwi- 
daczniały też działalność administratora na tym tak ważnym odcinku. 
Niezależnie od prowadzonego zeszytu Kopernik pozostawił po sobie 
kilka dokumentów wiążących się z gospodarką rolną. Mamy więc 4 akty 
akceptujące bądź poświadczające sprzedaż czynszów chłopskich na rzecz 
osób duchownych 80. Mimo że dokumenty te spisane były od osoby Miko- 
łaja Kopernika oraz opatrzone pieczęcią administratora, sporządziła je 
inna ręka. Można sądzić, że był ktoś, kto prowadził kancelarię i jeździł 
z nim nawet do Fromborka 81. Piąty dokument, poświadczający sprzedaż 
1 łanu w Tręku sie, wystawiła rada olsztyńska w obecności "wielce uczo- 
4 V Tomaszkowo; 12 VII Gryfliny; 18 X Naglady; 22-25 X oraz 14 XI komornictwo 
pieniężeńskie: 22 XI Brąswald. 1519 r. - 3 I Pistki: 10 l Naterki; 28 II Myki - Skaj.. 
boty _ Klebark W.; 11-12 III komornictwo pieniężeńskie; 6 IV Gietrzwałd, stamtąd 
Gryfliny; 10-11 IV Dywity; 14 IV Mątki, stamtąd Sząbruk; 31 V Kieźliny; 14 VIII 
Klebark M. - Lugwałd - Wolowno; 1521 r. - 6 V Likusy - Jaroty - Likusy; Li- 
kusy - Redykajny; 20 V Klebark W.; 23 V Klebark W.; 31 V Jaroty. 
78 Mikołaja Kopernika lokacje, s. 9, 
.80 Datowane w Olsztynie: 1511ł-1518 r. (Spicilegium Copernicanum, s. 163 i n.), 
27 III 1518 r. (ibidem, s. 164 i n.), 19 V 1518 r. (ibidem, s. 274); we Fromborku (in 
Curia Venerabilis domini Baltazaris Stockfisch), 6 II 1519 r. (ibidem, s. 275 i n.). We 
wszystkich wypadkach wymienieni są świadkowie. 
51 Por. Spicilegium Copernicanum, s. 165, przypis l, s. 274, przypis l, s. 275, przy- 
pis 1 oraz L. P r o we, op. cit., s. 95. Dokument wystawiony we Fromborku posiada 
identyczną formę i te same cechy pisowni co trzy pozostałe sporządzone w Olsztynie. 


I 


. 


""""-----
>>>
- 


MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


129 


nego pana Mikołaja Kopernika, kanonika i administratora w Olsztynie" 82. 
W wymienionych wypadkach sporządzenie aktu prawnego leżało w inte- 
resie obydwu stron kontraktujących. Nazwisko administratora miało dla 
stron znaczenie urzędowej gwarancji. 


I 


3. OBRONA OLSZTYNA 


. I 


W okresie, gdy Kopernik z racji urzędu zamieszkał w Olsztynie, sto- 
sunki między Polską a Zakonem ulegały wzrastającemu pogorszeniu. 
Najdotkliwiej odczuwała to Warmia, otoczona zewsząd ziemiami Zakonu. 
Wielki mistrz krzyżacki Albrecht, przygotowując się do wojny, usiłował 
w drodze jawnych i ukrytych represji zmusić biskupa warmińskiego Fa- 
biana do uległości wobec Zakonu. Jedną z form owych represji było nie- 
ustanne nękanie Warmii przez uzbrojone oddziały, ukrywające się na 
ziemiach Zakonu i korzystające z jego poparcia. Wkraczały one na teren 
Warmii zwłaszcza od Świętomiejsca, dokonując najczęstszych napadów 
w komornictwie pieniężeńskim. U schyłku 1516 r. kapituła po raz drugi 
zmuszona była zaciągnąć oddział piechoty z Elbląga, a w maju 1517 r. król 
oddał do dyspozycji biskupa oddział składający się z 40 konnych. 
W tych warunkach przyszło Kopernikowi wyjeżdżać w styczniu 
i w lutym 1517 r. do okręgu pieniężeńskiego w sprawa-ch lokacyjnych. 
W marcu zaś tego roku wynikł incydent na pograniczu warmińsko-krzy- 
żackim, w co wmieszany został Kopernik. Dowiadujemy się o tym z dwu 
zachowanych listów urzędników Zakonu. W liście z 30 marca 1517 r. 
zarządca krzyżacki w Pasłęku, Melchior von Kettich, donosił wielkiemu 
mistrzowi, że tegoż dnia otrzymał pismo od burgrabiego Morąga, "w któ- 
rym znajduje, że w księstwie Waszej Książęcej Łaskawości w okręgu 
Morąg miała miejsce zbrodnicza napaść ze strony administratora olsztyń- 
skiego" 83. Kettich przypominał wielkiemu mistrzowi, że zawiadomił go 
już o tym 28 marca, a obecnie załączał otrzymane pismo i oczekiwał po- 
leceń. Drugi list, datowany 2 kwietnia 1517 r. w Morągu, pochodził od 
tamtejszego burgrabiego, Hansa Schertwitza, który na polecenie Ketticha 
zbadał dokładniej sprawę i podał jej opis 84. Incydent dotyczył prawa 


82 Spicilegium Copernicanum, s. 274 - dokument z 14 III 1518 r.; H. S c h m a- 
u c h, Nicolaus Coppernicus und die Wiederbesiedlungsversuche, s. 518. 
88 H. S c h m a u c h, Neue Funde, Urkundenanhang (cyt. dalej: Neue Funde), 
s. 77, nr 5 - ...in dem ich befind, das in E. F. G. furstenthum des amptes Morungen 
't!om lantprobist zum Allensteine freveliche ingriffe [...1 gescheen seint. 
84 Ibidem, s. 77 i n., nr 6. 


9. Kopernik na Warmii 


.....
>>>
130 


JERZY SIKORSKI 


połowu ryb na Pasłęce, która była rzeką graniczną między posiadłościami 
kapituły w komornictwie olsztyńskim a ziemiami Zakonu. Mianowicie 
jeden z mieszkańców wsi Tomaryny, leżącej na brzegu krzyżackim, "zna- 
lazł się na Pasłęce i łowił jak zwykle". Po zakończeniu połowu wyruszył 
w drogę powrotną. Lecz wówczas, z odległości "dwu lub trzech strzałów" 
dogonił go "kaper z Olsztyna", uderzył i I?ojmanego uwiózł. Z pierwszych 
słów relacji wynika, że uwięziono go w Olsztynie. Urzędnik krzyżacki 
zbadał tę sprawę z punktu widzenia praktyki zwyczajowej. Krewny uwię- 
zionego zeznał, że od dawna przysługiwało im wolne rybołówstwo na 
Pasłęce, na tych samych prawach co i mieszkańcom sąsiedniego komorni- 
ctwa olsztyńskiego. Podobnie sam autor relacji został "wyraźnie pouczony 
że wszyscy, którzy mieszkają po obu stronach Pasłęki, mogą na niej łowić 
i nikt nie zabraniał tego owemu biednemu człowiekowi". Stąd więc w ca- 
łym tym zajściu widzi "gwałt administratora olsztyńskiego" 85, dokonany 
przy bezpośrednim udziale podległego mu funkcjonariusza. 
W oparciu o jednostronną relację krzyżacką trudno ów incydent przed- 
stawić we właściwym świetle. Można się domyślać, że Krzyżacy chętnie 
naaaliby sprawie znacznie szerszy rozgłos, niż na to zasługiwała. Jest 
to jeden z liczniejszych przykładów zaognienia stosunków między Warmią 
a Zakonem. Zresztą incydenty inspirowane przez Zakon przybierały rze- 
czywiście formę agresji. W końcu sierpnia 1517 r. na teren pienię żeński 
wtargnął oddział w sile 87 koni, spalił doszczętnie przedmieścia Pieniężna 
oraz dwie wsie rekwirując w nich konie. ;Następnej nocy w okolicach Bra- 
niewa spalono 50 stodół i domostw chłopskich. Wobec tych napaści War- 
mia pozostawała bezsilna. Król zajęty wojną na wschodzie nie mógł 
poświęcić należytej uwagi sprawom pruskim, czego od dawna już tu 
oczekiwano. 
Z początkiem października 1518 r. Kopernik miał nowe kłopoty, wy- 
nikłe z napiętych stosunków warmińsko-krzyżackich. Chodziło tym razem 
o skargi Filipa Greussinga, szlachcica z terenów Zakonu, dotyczące bur- 
grabiego olsztyńskiego, Krzysztofa Drauschwitza. Spór między kapitułą 
i Greussingiem toczył się już od schyłku 1516 r., kiedy to Greussing 
wystąpił z prowokacyjnymi roszczeniami w imieniu poddanych Zakonu, 
żądając umożliwienia im wyrębu drzewa w lasach olsztyńskich. Teraz 
Greussing zarzucał burgrabiemu żamku olsztyńskiego odmowę docho- 
dzenia i wymiaru sprawiedliwości. O przedmiocie skarg Kopernik poinfor- 
mował szczegółowo kapitułę, ta zaś 6 października 1518 r. przekazała jego 
pismo do wiadomości biskupowi. Natomiast Kopernikowi polecono, by roz- 


.'!S ,.. pewalt des lantprobest zcu Allenstein.
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


131 


strzygnął, ile jest w tym winy burgrabiego - "aby jak najbardziej spra- 
wiedliwość tamtemu oddać" 86. Greussing wniósł zażalenie do Kopernika 
i poskarżył się wielkiemu mistrzowi, ten ostatni zaś interweniował u bis- 
kupa w Lidzbarku. Kopernik pisał 22 października 1518 r. z Pieniężna do 
kapituły, że list Greussinga przynaglił go do "jak naj szybszego opuszczenia 
Olsztyna". Wyjechał stąd razem z burgrabią i gdy stanął u biskupa 
w Lidzbarku, naradzał się tam w sprawie odpowiedzi wielkiemu mistrzo- 
wi. Biskup polecił mu nakłonić kapitułę, aby do przesłanego jej już 
wcześniej konceptu odpowiedzi wstawiono następującą klauzulę: "aby 
święta sprawiedliwość nie doznała uszczerbku", co miałoby Krzyżakom 
"utrudnić przewrotne i wykrętne tłumaczenie". Bardzo możliwe, że 
wskazówka ta pochodziła z inspiracji Kopernika. W zakończeniu listu do 
kapituły przekazał jej Kopernik wiadomość, która w nim samym budziła 
entuzjazm: "Jego Przewielebność otrzymał [...] nowiny, że Moskwa za- 
warła z Królem pokój wieczysty [...] Tak więc runęły wszystkie nadzieje 
naszych sąsiadów" 87. Wiadomość nie okazała się jednak prawdziwa. Na 
dobitek w 1519 r. nastąpił najazd tatarski i w jego wyniku klęska wojsk 
polskich pod Sokalem. 
W czerwcu 1519 r. biskup Fabian odwiedził osobiście Królewiec, aby 
próbować jeszcze wszelkimi sposobami odwieść Albrechta od otwartego 
konfliktu. Przekonywał go, że król wolałby utracić w w
jnie moskiew- 
skiej część Litwy, a nawet całą Litwę, aniżeli oddać Zakonowi Gdańsk 88. 
Było to zgodne z wypowiedzią króla, który w 1519 r. zdecydował o wystą- 
pieniu zbrojnym: "Odkładam wszystko na bok, gdyż chcę załatwić swoje 
sprawy w Prusach. I chociaż wiem, że mój brat i poprzednik umarł i szkód 
doznał z tego powodu - ja również wystawię swoje ciało i nie ustąpię, 
choćbym miał przez to w jednym spłowiałym żupanie chodzić" 89. Mimo 
iż w październiku król zapewnił Fabiana, że w razie niebezpieczeństwa 
udzieli mu pomocy, to jednak biskup warmiński miał nadzieję, że w zbli- 
żającej się wojnie uda mu się zachować neutralność. Liczył, że uniknie 
przez to agresji krzyżackiej. Nawiązał poufne kontakty z Albrechtem, 
usprawiedliwiając się przed nim ze swego wyjazdu na sejm toruński, 
dokąd wezwał go król. Prosił nawet wielkiego mistrza, aby ten w czasie 
jego nieobecności baczył na biskupstwo i zapewniał, że będzie donosił mu 


85 Neue Funde, s. 78, nr 7. 
87 Spicilegium Copernicanum, s. 165 - list Kopernika do kapituły z Melzaku, 
22 X 1518 r. Sprawa Greussinga ciągnęła się jeszcze przez cały 1519 r. (por. J. K 01- 
b e r g, Erm land im Kriege des Jahres 1520, ZGAE, Bd. 14 (1905), ss. 230 i n.). 
88 W. P o c i e c h a, Geneza hołdu pruskiego (1467-1525), Gdynia 1937, s. 88. 
SI Cyt. J. K o l b e r g, op. cit., s. 236. 


1).
>>>
132 


JERZY SIKORSKI 


o wszelkich niebezpieczeństwach grożących Zakonowi. Z drugiej strony 
jednak doradzał, aby wielki mistrz z własnej inicjatywy udał się do 
króla 90. Najbliższe wypadki miały przekreślić nadzieje Fabiana. Warmia 
stała się głównym teatrem wojny. W wyniku uchwały sejmu toruńskiego 
wojska polskie podjęły działania zaczepne przekraczając 30 grudnia 1519 
roku od zachodu granicę krzyżacką. Zanim wiadomość o tym dotarła do 
Królewca, Albrecht w ciągu jednej nocy, w Nowy Rok 1520, podstępnie 
upanował Braniewo. W ten sposób Krzyżacy zabezpieczyli sobie wolny 
korytarz dla przemarszu wielkiej armii werbowanej na zachodzie. Po zaję- 
ciu miasta Albrecht obłudnie zapewniał biskupa, że uczynił to w imieniu 
papieża i w interesie biskupstwa, aby uchronić je od "wrogich wojsk". 
Wezwał go także do rokowań w sprawie oddania pozostałych miast war- 
mińskich 91. Wówczas 4 stycznia 1520 r. biskup wyprawił do Braniewa 
poselstwo w osobach archidiakona Jana Scultetiego oraz Mikołaja Koper- 
nika. Posłowie nie wdawali się w pertraktacje. Przekazali jedynie tekst 
poselstwa, w którym biskup wyrażał zdziwienie z powodu wrogich wystą- 
pień wielkiego mistrza i starał się pohamować go w zgubnych "dla nich 
obu" krokach wojennych. Proponował, aby Albrecht osobiście nawiązał 
rozmowy z królem, co gotów był mu ułatwić 92. W odpowiedzi przesłanej 
przez posłów Albrecht motywował swoje wystąpienie faktem, że to właś- 
nie Polacy przemocą zajęli biskupstwo, które niegdyś papież przekazał 
Zakonowi, chciał więc wystąpić jako prawny "obrońca" Warmii 93. Naj- 
widoczniej też liczył, że biskup zechce przez tychże posłów prowadzić 
z nim dalsze rozmowy, gdyż glejt bezpieczeństwa wystawiony Koperni- 
kowi 6 stycznia 1520 r. zapewniał mu wolną drogę z Braniewa do Lidz- 
barka i z powrotem. Dokument ten brzmi: "Czcigodnemu, wielce uczone- 
mu i duchownemu panu Mikołajowi Kopernikowi, kanonikowi frombor- 
skiemu i administratorowi w Olsztynie, na jego usilną prośbę obiecaliśmy 
i daliśmy nasz wolny, pewny i chrześcijański glejt [...] na przejazd razem 
z jego służbą i końmi przez kraj naszego Zakonu [...] od nas i do nas" 94. 
Wymieniony tu tytuł administratora przekreślono, gdyż Kopernik w isto- 
cie złożył swój urząd 9 listopada 1519 r. 96 . Odtąd przebywał we From- 
borku i 23 stycznia 1520 r. przetrwał tu najazd krzyżacki, w wyniku któ- 


90 Ibidem, ss. 239-241. 
81 Ibidem, ss. 244 i n. 
82 E. J o a c h i m, Die Politik des letzten Hochmeisters in Preussen Albrecht 
von Brandenburg, Bd. 2, Leipzig 1894, ss. 282-283. 
8a Ibidem, s. 283. 
8ł Spicilegium Copernicanum, s. 343 - koncept glejtu. 
85 Por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na Warmii, s. 54. 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


133 


rego spłonęło całe miasteczko 96. Straciwszy swoją kurię i możliwości 
bezpiecznej pracy przeniósł się na powrót do Olsztyna, gdzie miał prze- 
bywać już nieustannie do czerwca 1521 r. 
Działania wojenne ogarnęły całą Warmię. Wojska obydwu stron, gdzie- 
kolwiek się pojawiły, dokonywały ogromnych spustoszeń. Początkowo nie- 
które miasta warmińskie wolały mieć własną załogę niż polską, aby w ten 
sposób nie stwarzać wielkiemu mistrzowi pretekstu do napaści. Np. Orneta 
przyjęła załogę polską jedynie dzięki podstępowi użytemu przez samego 
biskupa. Krzyżacy nie starali się oszczędzać Warmii. Jeden z komturów 
doradzał wielkiemu mistrzowi palenie wszystkich wsi, aby Polakom utrud- 
nić sytuację. Kapituła warmińska zwróciła się do Rzymu z oskarżeniem 
Zakonu. Interweniowano i u króla, aby ukrócił samowolę swoich wojsk. 
Król odrzekł, że dzieje się to wbrew jego woli i po skończeniu wojny 
naprawi wszelkie szkody. Niebawem zaś wysłał do Prus Janusza Swier- 
czowskiego, jednego ze swych najlepszych dowódców, w celu podniesienia 
dyscypliny w wojsku 97, Biskup Fabian odrzucał pertraktacje z Zakonem, 
tym bardziej że powstały już wokół niego podejrzenia. Gdańszczanie 
oburzali się, że "płaszcz na obie strony nosi" i grozili, że sami spustoszą 
i spalą całe biskupstwo 98. Strona warmińska zdawała sobie sprawę, że 
przyjmuąc załogi polskie otwarcie angażuje się w konflikt, Jednakże bez 
pomocy załóg i sprzętu polskiego utrzymanie grodów byłoby niemożliwe. 
Oto biskup domagał się od kapituły lepszego zaopatrzenia warowni from- 
borskiej w broń i żywność, zarzucając jej w tym względzie opieszałość, 
Kanonicy tłumaczyli mu - w liście pisanym 29 kwietnia 1520 r. z Ol- 
sztyna ręką Kopernika - że nie stać ich na wydatki większe, niż czynili 
dotychczas. Zalecali natomiast, by zwrócił się o pomoc do głównodowo- 
dzącego wojsk polskich 99. Lecz już po kilku dniach kanonik Gise poinfor- 
mował biskupa, że na polecenie króla dowódca Malborka dostarczył 20 ha- 
kownic Fromborkowi 100, gdzie stacjonowało 400 zaciężnych polskich. 
W Dobrym Mieście i Olsztynie było ich po 100, w Reszlu 450 i w Lidz- 
barku 300, a później 1000. Obsadzona też była Orneta, a w pobliżu Warmii 
również Elbląg i Tolkmicko 101. 
Wobec sukcesów wojsk polskich Albrecht zdecydował się na roko- 
wania. Za zgodą króla Zygmunta I 31 maja 1520 r. nastąpiło zawieszenie 


85 W. p o c i e c h a, op. cit., s. 91. 
S7 J. K o l b e r g, op. cit., ss. 284-299. 
8S Ibidem, ss. 292, 350 i n.; E. J o a c h i m, op. cit., s. 365. 
S8 Neue Funde, s. 85 nr 12. 
100 J. K o l b e r g, op. cit.. s. 286. 
101 Ibidem, ss. 312 i n., 362, 370. 


-
>>>
134 


JERZY SIKORSKI 


broni, Albrecht zaś udał się do Torunia. Tam też na wezwanie króla 
wybierał się biskup Fabian. Wówczas kanonicy olsztyńscy wysłali do 
niego list, pisany ręką Kopernika (14 czerwca 1520), w którym upominali 
go, aby w żadnym wypadku nie polegał na pismach, pieczęciach, ani na 
obietnicach wielkiego mistrza, lecz piln()wał interesów warmińskich sto- 
sownie do szkód, jakie wyrządzili Krzyżacy 102. Albrecht jednak, na wia- 
domość o przybyciu nowych posiłków, poprosił króla o glejt powrotny 
i już w lipcu wznowił działania zaczepne. W tym właśnie czasie większa 
część sił polskich związała się w bezskutecznym oblężeniu Braniewa. 
Umożliwiło to Albrechtowi swobodę ruchów, tym bardziej że zwerbo- 
wana na Zachodzie armia przekroczyła 11 października 1520 r. granicę 
polską i zmusiła króla do skupienia pozostałych sił w rejonach Wisły. 
19 października Krzyżacy przystąpili do oblężenia Lidzbarka. Przy spo- 
sobności 14 listopada tegoż roku kilka oddziałów krzyżackich skierowa- 
nych zostało na Dobre Miasto, które wzięto 15 listopada. Gdy część wojsk 
łupiła Dobre Miasto i plądrowała okolice, Albrecht przy użyciu artylerii 
usiłował zdobyć Ornetę. Po sześciu dniach oblężenia, wbrew woli miesz- 
czan i załogi, lecz za aprobatą burmistrza, dowódca polski poddał miasto 
(24 listopada) 103. Teraz niebezpieczeństwo zagrażało już samemu Olszty- 
nowi. 
Od końca stycznia 1520 r. w Olsztynie przebywało tak wielu kanoni- 
ków, iż nawet pisali się oni jako "kapituła warmińska" 104. Byli wśród 
nich: sędziwy i zasłużony dla Warmii Baltazar Stockfisch, administrator 
Jan Crapitz, kanonicy: Jan Tymmerman, Leonard Niderhoff i Henryk 
Snellenberg, nie wyłączając oczywiście Kopernika. Niderhoff i Snellenberg 
osobiście brali udział w działaniach wojska polskiego, dając mu - według 
opinii krzyżackiej - "pomoc, radę i wsparcie" 105. Do tej pory w listach 


102 Neue Funde, s. 86 nr 13. Wygląda więc, że Kopernik dostrzegał chwiejną 
postawę biskupa i nie darzył go zaufaniem. Nie jest zaś pewne, czy domyślał się 
roli, jaką odgrywał Fabian przed objęciem biskupstwa jako kanonik we Fromborku. 
l.\ ;rzymywał on mianowicie tajemne kontakty z kanclerzem Zakonu, Hansem v. 
Schonberg. Swiadczą o tym listy Fabiana z 1510 r., a więc na krótko przed obję- 
ciem biskupstwa, podpisywane pseudonimem "Hans Liliental". Spełniał on funkcję 
szpiega krzyżackiego, interesując się. m.in. jakąś mapą sporządzoną przez Koper- 
nika. W tym celu - jak donosił w kilku swoich listach - dokładnie, choć bez- 
skutecznie, przeszukał wszystkie komnaty ;,doktora Mikołaja" we Fromborku (por. 
K. F o r s t r e u t e r, Fabian von Lossainen und der Deutsche Orden, w: Koper- 
nikus-Forschungen, Leipzig 1943, ss. 220-233; T. B o r a w s k a, Stronnicy krzy- 
żaccy w otoczeniu Łukasza Watzenrodego (w niniejszym zbiorze). 
108 Sejm piotrkowski 28 X 1522 r. określił to jako zdradę i skazał go na śmierć. 
104 Por. Neue Funde, s. 87, nr 14 - list z Olsztyna 11 IX 1520 r. 
105 J. K o l b e r g, op. cit., ss. 301, 303. 


-
>>>
MIKOŁA.J KOPERNIK W OLSZTYNIE 


135 


pisanych z Olsztyna nie widać było żadnego niepokoju o stan zamku, 
chociaż w początkach listopada Paweł Dołuski, dowódca stuosobowej zało- 
gi polskiej, pisał do oblężonego w Lidzbarku Jakuba Sęcygniewskiego 
z prośbą o posiłki. 8 listopada 1520 r. Kopernik przyjął z rąk Crapitza 
obowiązki administratora. 15 listopada zjawili się tu uciekinierzy dobro- 
miejscy i teraz atmosfera w Olsztynie zmieniła się diametralnie. Wyrazem 
skrajnych obaw są trzy listy, które wyszły z Olsztyna nazajutrz. W imie- 
niu kapituły wystosowano list do króla Zygmunta I. W liście tym, ułożo- 
nym i napisanym przez Kopernika 106, alarmowano króla o niebezpie- 
czeństwie zagrażającym Olsztynowi po upadku Dobrego Miasta - "sami 
bowiem nie jesteśmy zabezpieczeni przeciwko takiemu atakowi i oba- 
wiamy się, że wrogowie, tak już bliscy, niebawem nas także oblegną". 
Informowano króla, że w Olsztynie znajduje się zaledwie stu zbrojnych 
pod wodzą Pawła Dołuskiego; ten na wezwanie kapituły napisał przed 
kilku dniami do Jakuba Sęcygniewskiego, dowódcy królewskiego w Lidz- 
barku, prosząc go o zwiększenie załogi. Podobnie uczynili tamci z Dobrego 
Miasta, ale w obu wypadkach nie dało to żadnego rezultatu. Sęcygniewski 
odpowiedział bowiem, że sam ma za mało ludzi. "Dlatego pokornie błagamy 
Wasz Swięty Majestat - pisał Kopernik w zakończeniu listu - aby raczył 
nam jak najśpieszniej przyjść z pomocą i wesprzeć skuteG,znie. Pragniemy 
bowiem czynić to, co przystoi ludziom szlachetnym i uczciwym oraz bez 
reszty oddanym Waszemu Majestatowi, nawet jeśliby przyszło nam zgi- 
nąć" 107. Dalsze dwa listy napisał od siebie kanonik Leonard Niderhoff. 
J eden adresowany był do sekretarza królewskiego Jana Konarskiego, 
a drugi do biskupa kujawskiego Macieja Drzewickiego. W obydwu listach 
Niderhoff przekonywał swoich adresatów o konieczności powiększenia 
załogi Olsztyna. Informował ich także o liście wysłanym przez kapitułę 
do króla w sprawie pomocy i prosił, aby posłańcowi ułatwiono dotarcie 
z nimi do tronu. Tymczasem jednak posłaniec został ujęty przez Krzyża- 
ków i wszystkie trzy listy znalazły się w ich rękach 108. 
Podobne obawy o Olsztyn wyrażała rada Elbląga w swym liście do 
gdańszczan. Ciekawe, że już.sam fakt oblężenia Lidzbarka wystarczał, aby 
jej zdaniem Albrecht "ośmielił się zwalczać Olsztyn" 109, To porównanie 


105 M. B i s k u p, List kapituły warmińskiej do króla Zygmunta I napisany 
własnoręcznie przez Mikolaja Kopernika w Olsztynie w 1520 T. (w niniejszym 
zbiorze). 
107 Ibidem. 
108 Ibidem; L. P r o w e, op. cit., s. 118; J. K o l b e r g, op. cit., s. 370. 
108 '" wy der fyndt wyder in dy belogerunge VOT HeZsberg gerogk, heT werde 
sych understehn Allensteyn zu bestreyten (29 XI 1520) (Neue Funde, s. 88). 


-
>>>
136 


. JERZY SIKORSKI 


z Lidzbarkiem stawia w korzystnym świetle rangę obronną Olsztyna. 
Niemniej jednak eblążanie obawiali się o los kosztowności zdeponowanych 
w zamku olsztyńskim. Był tu bowiem "cały majątek kościoła frombor- 
skiego zgromadzony - w złocie, srebrze, perłach i szlachetnych kamie- 
niach, razem z kasą i dodatkami - znaczna ilość. I gdyby on taki poważny 
majątek, że Boże broń, uzyskał, to razem z tamtym, który zagarnął w Do- 
brym Mieście i Ornecie, mógłby w naszych stronach dosyć wojny uży- 
wać" 110. 
Naczelny dowódca Polski w Prusach, Janusz Swierczowski, zwrócił 
uwagę na sam sposób zdobycia przez Krzyżaków obydwu miast. Z tego 
więc punktu widzenia obawiał się o los Olsztyna, postanawiając wzmocnić 
jego załogę. Pisał mianowicie 29 listopada 1520 r. z Elbląga do rady 
Gdańska: "W Dobrym Mieście nasi zostali wycięci przez samych mie- 
szkańców 111, Orneta poszła w ręce wroga przez tchórzostwo jednego czło- 
wieka, który został tam dowódcą [..,]. Lękając się przeto, aby to samo nie 
spotkało miasta i zamku Olsztyn, wysłałem przedwczoraj stu pieszych, 
których powierzyłem dowódcy panu peryk, żołnierzowi najlepszemu. 
Jeśliby owi ludzie tam dotarli, żadnej przeciwności nie należy się tam 
obawiać" 112. Oddział ten wysłany więc został z Elbląga 27 listopada 
1520 r. O jego przebywaniu w Olsztynie informuje własnoręczny list 
Kopernika, pisany z Olsztyna w grudniu 1520 r. do biskupa Fabiana 
w imieniu wspomnianego dowódcy. Dowódca ów pisał się ręką Koper- 
nika jako Hinricus Perigk de Janowicz, eques auratus et capitaneus in 
Allenstein, Peryk z J anowic był zapewne Czechem. Pragnął on donieść 
biskupowi o ruchach wojsk krzyżackich między Ornetą a Dobrym Mia- 
stem oraz nieco na południe od niego. Ale jest tu także istotna wiadomość 
o przybyciu do Olsztyna Zbigniewa Słupeckiego cum copiis suis 113. Został 
on wysłany przez króla z Bydgoszczy na czele oddziałów litewskich i ru- 
skich, specjalnie na odsiecz Warmii. Było to możliwe dzięki załamaniu 
się posiłkującej Albrechta armii niemieckiej, która już w końcu listopada 


110 Ibidem. Wyprawy na Dobre Miasto i Ornetę miały istotnie charakter łu- 
pieżczy (por. J. K O l b e r g, op. cit., ss. 372 i n.; S. H e r b s t, Kampania jesienna 
1520 r. na Warmii i Powiślu, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1957, nr l, s. 9). 
111 Gdzie indziej nie znajduje to potwierdzenia. Krzyżacy dostali się tam pod- 
stępnie przez urządzenia wodociągowe. 
112 Neue Funde, s. 88, nr 15. 
111 ... Sbigneus Slupeczky capitaneus, qui heri ad nos venit, cum copiis suis... - 
(ibidem, s. 89 nr 16). Data listu: die S. Felicis 1520 wskazywałaby wg kalendarza 
włocławskiego na 3 XII, według innych zaś 4 XII i 22 XII (por. ibidem, s. 63). Po- 
nieważ wymarsz Słupeckiego z Bydgoszczy nastąpił 4 XII (W. P o c i e c h a, op. cit., 
s. 103), pozostaje więc przyjąć ostatnią możliwość: 22 XII 1520 r. 


-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE . 


137 


wycofywała się z terenu Pomorza. W rejonie Olsztyna Słupecki dowodził 
oddziałem w sile 700 koni 114. Oddział ten nie miał charakteru stałej załogi,. 
lecz kierował się ruchami nieprzyjaciela i pilnował miejsc najbardziej. 
zagrożonych. Bezskuteczne oblężenie Lidzbarka Krzyżacy zwinęli 28 listo- 
pada 1520 r., wycofując wojska do Swiętomiejsca i Bartoszyc. Starali się- 
też wzmocnić Ornetę 115. W sąsiedztwie Olsztyna trzymali w swych rękach 
Dobre Miasto, obozowali nawet w Kabikiejmach i Cerkiewniku 116. To 
wszystko zapewne było powodem, że Słupecki - jak świadczy dalej list 
Peryka z Janowic - postanowił wyczekiwać w Olsztynie, penetrując nie- 
ustannie jego okolice. 
Nowa wyprawa Albrechta przedsięwzięta została 5 stycznia 1521 r. 
Wiódł on z Królewca 4000 piechoty, 600 ciężkiej i 400 lekkiej jazdy oraz 
całą artylerię 117. Stąd przez Braniewo rozpoczął marsz w kierunku Orne- 
ty, a 11 stycznia 1521 r. rozłożył obóz w pobliżu Dobrego Miasta. Następ- 
nie 15 stycznia szerokim łukiem przez Jeziorany i Barczewo zmierzał na 
Olsztyn. Obejście tegu łuku zajęło mu nie więcej niż dobę 118. Najbliższe 
tym wydarzeniom źródła pruskie relacjonują je w następujący sposób: 
"Z miasta Jezioran mistrz nie wyniósł żadnych korzyści, lecz kazał to 
biedne miasteczko spalić. Barczewa nie mógł szturmować ze względu na 
obfitość rozlanych wód, lecz oddawszy jeden tylko strzał bezskutecznie 
próbował, czyby się mieszkańcy nie zechcieli poddać. Oqstąpiwszy stąd, 
pociągnął na Olsztyn, lecz wysiłek ten nie przysporzył mu żadnych ko- 
rzyści. Jednakże siedem wsi zniszczył ogniem" 119. Inny kronikarz powiada 
z ironią: "Następnie pokusił się on o Olsztyn, Barczewo, Reszel i Jezio- 
rany - wszystkie dobra biskupie; lecz nie było nikogo w miastach, 
ktoby go chciał wpuścić, więc poszedł precz" 120. Łatwo zrozumieć, dla- 
czego i tym razem Albrecht nie zechciał oblegać Olsztyna. W Toruniu 


114 W. p o c i e c h a, op. cit., ss. 103-104. 
115 J. K o l b e r g, op. cit., ss. 369 i n. 
U5 In Cabecaim sunt equites et in Monsterberg pedites - meldował Peryk 
biskupowi we wspomnianym liście. 
117 W. P o c i e c h a, op. cit., s. 104; J. K o l b e r g, op. cit., s. 385. 
U8 Jeszcze 14 I wysłał list "z obozu pod Dobrym Miastem", zaś następny 16 I 
"z obozu w Gietrzwałdzie" (por. J. K o l b e r g, op. cit., s. 386). Z tego względu 
wiadomość zawarta w liście rady miejskiej Elbląga do rady Gdańska, jakoby 
Albrecht 16 stycznia 1521 r. wyruszył z wojskiem z Ornety do Dobrego Miasta, jest 
z pewnością nieścisła (list z 21 I 1521 r., cyt. M. B i s k u p, W sprawie zagrożenia 
Olsztyna przez wojska krzyżackie w poczqtkach 1521 roku (w niniejszym zbiorze). 
U9 T. T r e t e r, Liber de Episcopatu. W: Scriptores Rerum WaTmiensium, Bd. 2, 
Braunsberg 1889, ss. 411 i n. 
120 S. G r u n a u, Preussische Chronik, Tractat 9, Abschnitt 3, w: Script. Rerum 
\\'arm., Bd. 2, s. 196.
>>>
138 


JERZY SIKORSKI 


zjawili się pełnomocnicy państw pośredniczących, wielka armia niemie- 
cka przestała istnieć, Zakon nie mógł liczyć na zwycięstwo. W tej sytuacji 
zależało mu na pośpiechu: im więcej bowiem zdobyczy przed rozejmem, 
tym większy zysk w późniejszych targach. Długotrwałe obleganie Olszty- 
ha nie miałoby żadnego sensu. Kto wie jednak, czy mimo wszystko 
Albrecht nie zdecydowałby się na podjęĆie szturmu: jeszcze z obozu pod 
Dobrym Miastem wystosował pisemne ultimatum żądając poddania 
Olsztyna (miasta i zamku) 121. Lecz wówczas grupa konnych spośród 
obrońców Olsztyna - niewątpliwie z oddziału Słupeckiego - dokonała 
taktycznego wypadu aż pod sam obóz przeciwnika koło Dobrego Miasta, 
uprowadzając ze sobą kilku knechtów krzyżackich. Ta zbrojna demon- 
stracja nie mogła naturalnie zastraszyć wielkiego mistrza, ale - jak 
można przypuszczać - upewniła go o tym, że Olsztyn jest dobrze bro- 
niony. To w rezultacie odwiodło go od wcielenia w życie gróźb zawartych 
w ultimatum 122. Po krótkim popasie w tych stronach wojska krzyżackie 
zwróciły się na Dąbrówno i Nowe Miasto, które 21 stycznia poddało się 
im dobrowolnie 123. 
Można pokusić się o ustalenie trasy pochodu wojsk Albrechta w ko- 
mornictwie olsztyńskim. H. Schmauch wykonał interesujące zestawienie, 
w którym podaje nazwy wsi, liczby łanów użytkowanych przed 1520 r. 
-oraz liczby łanów opuszczonych po 1520 r. 124 . W wykazie dotyczącym 
komornictwa olsztyńskiego znajduje się 20 wsi, w których stan pustek 
sięgał od około 50 do 100 0 /0 125 . W pozostałych wsiach komornictwa stan 
pustek był minimalny, a w pewnych wypadkach nie było ich w ogóle. 
Różnica jest więc bardzo ostra. Jeśli odszuka się na mapie 20 wsi, które 
uległy zniszczeniu - nietrudno dostrzec, że z wyjątkiem czterech, wszyst- 
kie one leżą na północ od traktu Barczewo-Olsztyn-Gietrzwałd. Był 
to niewątpliwie szlak przemarszu wojsk krzyżackich. Posuwając się od 
Barczewa, obeszły one z dwu stron jezioro Wadąg, zapuściły się na północ 
aż po Różgity i Spręcowo, stamtąd zaś traktem dobromiejskim podeszły 
pod sam Olsztyn. Odwrót nastąpił w stronę Likus, po czym wojska odeszły 
dwoma traktami do Gietrzwałdu: przez Jonkowo - Pupki - Porbady - 


121 '" durch seyne schryffte das schlos unde stath AZZensteyn gefordert ader 
wolden sy oberfallen unde gar irworyen (list elblążan z 21 11521 r., jak w przy- 
pisie 118). 
122 Ibidem. 
121 W. Pociecha, op. cit., s. 105. 
124 H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung, ss. 682-685. 
125 Są to: Bartąg, Dywity, Giławy, Jonkowo, Kiefliny, Klebark M., Likusy, 
Mątki, Porbady, Pupki, Różgity, Różnowo, Słupy, Spręcowo, Stawiguda, Warkały, 
Wołown{), Woryty, Wrzesina, Zalbki.
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


139 


Wrzesinę oraz przez Warkały - Wrzesinę. Na tym szlaku celowo pusto- 
szono niemal wszystkie napotkane wsie. Te, które leżały nieco dalej od 
głównych traktów, pozostały nietknięte 126. Cztery spustoszone wsie: Kle- 
bark Mały, Bartąg, Stawiguda, Gryźliny znaczą prosty szlak na przełaj 
od Barczewa do Olsztynka 127. Wielki mistrz kwaterował krótko w Gietrz- 
wałdzie, rozbijając tam obóz. W pobliżu zniszczono wieś Woryty. Słupecki 
ze swym oddziałem dopiero wtedy opuścił rejon Olsztyna. Ciągnąc w ślad 
za wojskami Albrechta, stoczył z nim bitwę 20 stycznia w pobliżu Nowego 
Miasta. W tej bitwie uczestniczyły zapewne większe siły polskie dowo- 
dzone przez Jakuba Sęcygniewskiego 128. 
Po odejściu Krzyżaków spod Olsztyna, załoga - mimo że dość już 
uszczuplona nieobecnością jazdy Słupeckiego - poczuła się względnie 
bezpieczna. Zapewne odniesiono tam wrażenie, że bezpośrednie niebez- 
pieczeństwo przestało już zagrażać Olsztynowi. Tym należy tłumaczyć fakt, 
iż dowództwo tej załogi zdecydowało się w sposób dość niefrasobliwy 
wyprawić grupkę jeźdźców aż pod Dobre Miasto, aby tam - w rejonie 
opanowanym przez Krzyżaków - zagarnąć nieco bydła dla zaopatrzenia 
zamku. Dowódca załogi krzyżackiej w Dobrym Mieście, brat zakonny Wil- 
helm von Schaumburg, wyciągnął z tego odpowiednie wnioski. Liczył, że 
niespodziewanym szturmem zaskoczy obrońców. Natychmiast więc zorga- 
nizował wypad - 26 stycznia 1521 r. jego oddział w
iłował sforsować 
mury miejskie i zdołał nawet wyłamać Furtę Młyńską znajdującą się 
w północnej części murów obronnych (mniej więcej w połowie odcinka 
zawartego między Bramą Górną i zamkiem) 129. Nazajutrz dowódca krzy- 
żacki relacjonował wielkiemu mistrzowi przebieg wydarzeń ubolewając 
przy tym, iż atak nie powiódł się na skutek braku dostatecznej ilości 
drabin; obiecywał ponowić go w wypadku dostarczenia mu prochu do 
hakownic 130. 
Na podstawie dwu obszernych listów archidiakona Jana Scultetiego, 
pisanych z Elbląga do Mikołaja Kopernika, można w głównych zarysach 


125 Lugwałd, Brąswałd, Reqykajny. 
117 W. P o c i e c h a, op. cit., s. 104 podaje, że wielki mistrz przeszedł "w kie- 
runku Olsztyna, Olsztynka, Dąbrówna", co zgadza się z niniejszym ustaleniem, lecz 
dotyczy zapewne tylko części wojska. Od Gietrzwałdu do Nowego Miasta wojska 
poszły niewątpliwie przez Ostródę. 
128 Ibidem; M. B i s k u p, W sprawie zagrożenia Olsztyna. 
120 Por. S. M o j z y c h - R u d o w s k a, Obwarowania miejskie Olsztyna, w: 
Szkice olsztyńskie, Olsztyn 1967, s. 56. 
150 Wilhelm von Schaumburg do wielkiego mistrza Albrechta, z Dobrego Miasta 
27 I 1521 r. Cyt. M. B i s k u p, W sprawie zagrożenia Olsztyna. 


---
>>>
140 


JERZY SIKORSKI 


odtworzyć obraz starań Kopernika o gotowość obronną Olsztyna 131. Przede 
wszystkim od razu rzuca się w oczy, że odkąd Olsztyn przestał być 
miejscem bezpiecznego schronienia, wszyscy kanonicy oprócz Snellenberga 
i administratora opuścili miasto 132. Kopernik zwrócił się do Scultetiego 133 
"zaraz po Bożym Narodzeniu" 1520 r., pro
ząc go o przysłanie do Olszty- 
na ołowiu, papieru i soli. List ten jednakże pozostał bez odpowiedzi, gdyż 
adresat otrzymał go dopiero w końcu lutego 1521 r. Wkrótce po pierwszym 
liście wysłał Kopernik następny z prośbą o zakup i dostarczenie hakow- 
nic. Tego listu adresat w ogóle nie otrzymał, z czego się później tłuma- 
czył 134. Na początku 1521 r. dowiedział się Kopernik o zgonie w Elblągu 
Baltazara Stockfischa. Napisał przeto ponownie do Scultetiego, polecając 
mu przejrzeć i spisać rzeczy zmarłego. Wobec milczenia adresata dodał, 
że "chciałby mieć wciąż niezawodną nadzieję wiernego współdziałania" 
z jego strony. Wyrażał w tym liście obawę, że część załogi Olsztyna może 
być odwołana 135. Ale i ten list długo miał pozostać bez odpowiedzi, gdyż 
Sculteti otrzymał go z dużym opóźnieniem. W międzyczasie Albrecht ze 
swym wojskiem podszedł pod Olsztyn i zdążył już z końcem stycznia 


181 Spicilegium Copernicanum, ss. 339-343 - list z 15 II 1521 r. Drugi nie dato- 
wany (ibidem, ss. 334-338). F. H i p l e r ustalił datę drugiego listu na listopad 
1520 r., co sprostował słusznie L. P r o w e, op. cit., s. 122, w oparciu o datę wy- 
mienioną w tekście listu. Jednakże datę ową błędnie rozwiązał: ąuinta feria ante 
Reminiscere przypadała w 1521 r. nie 15 II, lecz 21 II. Błąd ten powtarza za nim 
cała dotychczasowa literatura. Sciślejszą datę listu ustalamy w przypisie 142. 
182 Por. Spicilegium Copernicanum, s. 338; J. K o l b e r g, op. cit., s. 285. Henryk 
Snellenberg był toruńskim rodakiem Kopernika. Po odbyciu długich studiów (na 
początku w Krakowie), podobnie jak Kopernik rezydował stale we Fromborku. Po 
śmierci biskupa Ferbera był jednym z kandydatów na jego miejsce. Tideman Gise 
pisał wówczas (21 VIII 1537) do Dantyszka, że zamiast Snellenberga powinien kan- 
dydować Kopernik, gdyż wybór tamtego byłby dla wszystkich śmieszny (por. Spici- 
legium Copernicanum, s. 171). 
188 Jan Sculteti, współcześnie już starzec, pochodził z Królewca. Był rektorem 
uniwersytetu w Heidelbergu, zaś jako kanonik warmiński posiadał zaufanie biskupa 
Lukasza Watzenrodego, wuja Kopernika, który używał go od 1501 r. do szczególnie 
ważnych misji. Wiązały się one zwłaszcza ze sporem biskupa z władzami Zakonu. 
Istnieją dość wyrafne sugestie hódłowe, że Sculteti działał poza plecami Watzen- 
rodego, wchodząc w tajemne kontakty z dostojnikami krzyżackimi i używając przy 
tym szyfrowanej korespondencji. L. F i n k e l nazywa go wprost "szpiegiem krzy- 
żackim" (Kwartalnik Historyczny, 1927, ss. 82-84; A. T h i e l, Das Verhiiltnis des 
Bischofs Lucas v. Watzenrode zum deutschen Orden, ZGAE, Bd. 1 (1860), ss. 244-268, 
409-459); T. B o r a w s k a, op. cit. 
184 Szczegóły o tej korespondencji por. J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na 
Warmii, ss. 58-63. 
185 Na ten czas właśnie przypada redukcja wojsk królewskich w Prusach 
(W. P o c i e c h a, op. cit., s. 103). 


-
>>>
- 


MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


In 


1521 r. powrócić do Królewca. Załoga olsztyńska przeżyła też opisywany 
szturm na mury, podjęty przez Schaumburga. Biskup Fabian spodziewał 
się jeszcze wówczas powrotu Krzyżaków pod Olsztyn i 3 lutego 1521 r. 
pisał "do kanoników w Olsztynie", a zatem do Kopernika i Snellenberga, 
aby byli dobrej myśli i nie obawiali się wroga, który bez zdrady niczemu 
nie podoła 136. Dopiero 15 lutego odpowiedział Sculteti na wspomniany 
list Kopernika: "Odejmę z mego ubóstwa i choćbym miał dwie koszule, 
jedną jak naj chętniej oddam dla uchronienia Olsztyna i Waszej Łaska- 
wości. Trzyma się mnie dobra nadzieja, że jak i dotychczas, nie będziecie 
potrzebowali obawiać się napadu wroga. Mistrz bowiem skoncentrował 
teraz wszystkie wojska w Swiętomiejscu i koło Królewca oraz Branie- 
wa. [...] Ani też do wiary, aby król i Królestwo wyczerpało swe siły. 
Niektórzy wierzą, że wojna będzie jeszcze zaciętsza, inni są zupełnie prze- 
konani, iż wkrótce nastąpi pokój. [...] Jazda przebywająca w Olsztynie 
bez wątpienia zostanie odwołana każdej chwili 137. O ile tylko nadejdzie 
znów moment przydzielania załóg, najpierw zaspokoją te miasta, którym 
owi żołnierze zostali zabrani. Większe w tej sprawie staranie, niż uczy- 
niono, jest niemożliwe, o czym Wasza Łaskawość mógłby się przeko- 
nać. [...] Błagam na Boga, bądźcie dobrego ducha. Nie pozostaje teraz nic 
innego czyqić" 138. Dalej Sculteti proponował zakup żywności, w związku 
z czym oczekiwałby od Kopernika wozów z dobrym glejt
m. Wyrażał też 
gotowość spełnienia wszystkich innych poleceń. Kopernik musiał' być jed- 
nak innego zdania niż Sculteti, jeśli chodzi o możliwość najazdu krzyżac- 
kiego na Olsztyn. Zresztą zanim doczekał się cytowanego listu Scultetiego, 
wysłał do niego Henryka Snellenberga. Nieoczekiwany przyjazd tego ka- 
nonika wprawił Scultetiego w gorączkową działalność. Zapewne też do- 
piero wtedy powiadomiono go, że Olsztyn już dwukrotnie oglądał Krzy- 
żaków. W dalszym ciągu listu dowiadujemy się o poczynaniach Sculte- 
tiego, będących skutkiem przyjazdu Snellenberga: "Wie pan Henryk 
Snellenberg, jak byłem niespokojny - noce i dnie nie spocząłem. Dokła- 
dałem trudów ponad siły, jako się widziało. Zaląc się tutaj przed radą, 
mieszkańcami i mnichami, wreszcie przez litość - tu i tam żebrząc, ze- 
brałem dwa wozy z woźnicami, siedem koni i uprzęże itd., przez co żąda- 


lS5 Cyt. H. B o n k, Geschichte der Stadt AZZenstein, Bd. 3, Allenstein 1912, 
s. 142. 
187 Może tu być mowa wyłącznie o oddziale Słupeckiego. Gdy Kopernik pisał 
list, na który Sculteti odpowiadał, Słupecki przebywał jeszcze w Olsztynie. Było to 
bowiem przed przybyciem wojsk krzyżackich pod Olsztyn. Jak wiemy, właściwa 
załoga olsztyńska składała się z pieszych. 
188 Spicilegium Copernicanum, ss. 339-343.
>>>
142 


JERZY SIKORSKI 


niom Przewielebnego Pana [biskupa] i Waszej Łaskawości sprostałem 
we wszystkich potrzebach. Napisałem [do biskupa] i powiedziałem panu 
Henrykowi Snellenbeq
owi, że wszystkie hakownice powinny pozostać 
w Olsztynie, gdyby nawet nie było niebezpieczeństwa oblężenia, nawet do 
dnia oczekiwanego rozejmu, z którego wszyscy pokpiwają. Więc posłałem 
z biedą hakownice tam, gdzie powinny byc naj potrzebniejsze" 139. Hakow- 
nic tych było w sumie 17. Jak należy wnosić, nie pochodziły one z zakupu,. 
lecz były własnością biskupa, który zgodził się je wypożyczyć. 
Gdy Kopernik otrzymał hakownice, potwierdził to w swym liście do. 
Scultetiego. Opisywał mu też jakiś swój sen, na co Sculteti: "Co Wasza 
Łaskawość o swoim śnie pisze poruszony, nie ma nic na dłoniach i wło- 
żyłbym to między dwie "niedole" Waszej Łaskawości: albo zamkowi nie. 
staje obronności, albo miałby z Przewielebnym Panem [biskupem] mie- 
rzyć się" 140. Cieszył go fakt, że "hakownice owe z rzeczami 141 nietknięte 
przybyły do Olsztyna" i dodał: "teraz, z łaski bożej, ocalone są relikwie. 
czcigodnej kapituły warmińskiej". Jest tu zdanie, które określa ściśle 
chronologię wydarzeń i pozwala dokładniej określić datę listu: "Te dwa 
wozy, które przywiozły hakownice, w drodze powrotnej [z Olsztynal 
w czwartek przed drugą niedzielą wielkiego postu [21 lutego 1521] zostały 
zatrzymane w trzecim dniu i aż do dziś jednego konia [...] mieszkańcy 
Pasłęka zatrzymują" 142. Jednakże Kopernik - jak wiemy - bezskutecz- 
nie zabiegał o te hakownice już od paru miesięcy. Gdy wreszcie je otrzy-- 
mał i dowiedział się przy tym, że nie pochodzą one z zakupu, daleki był 
od entuzjazmu, nie szczędząc Scultetiemu wymówek. Ten zaś bronił się:. 
"Naj czcigodniejszy Panie - trzeba patrzeć na intencje człowieka, a po- 
nieważ człowiek postępuje zgodnie ze swą naturą, mój sędzia będzie mnie. 


. 


188 Ibidem, ss. 334 i n. Misję Snellenberga ustalił trafnie G i g a l s k i, NicolauS" 
Coppernicus und AZZenstein, Allenstein 1907, s. 32. 
140 Chodzi tu zapewne o aluzyjne porównanie obronności dwu zamków: olsztyń-. 
skiego i lidzbarskiego. 
141 Cum rebus - zap€wne proch, ołów i papier, o czym na innym miejscu 
wspomina Sculteti. 
142 Jeśli wozy zatrzymano 21 II i był to trzeci dzień od chwili wysłania ich 
z Elbląga, zatem wyjechać musiały stamtąd 19 II, zaś do Olsztyna dotarły najpófniej. 
następnego dnia (20 II). Snellenberg mógł przybyć do Elbląga dopiero po pierwszym 
liście Scultetiego, w którym nie jest jeszcze wymieniony, a więc po 15 II. Zatem 
Sculteti przygotował całą ekspedycję w ciągu kilku dni, co potwierdza treść listu. 
Omawiany list Scultetiego jest odpowiedzią na list Kopernika, wysłany przezeń 
po otrzymaniu hakownic, czyli po 20 II. Z drugiej zaś strony Sculteti opisując za- 
trzymanie wozów 21 II powiada, że "aż do dziś" nie otrzymał jednego konia. Więc 
od 21 II musiało upłynąć sporo czasu do dnia, w którym pisał list. Wszystko więc 
wskazuje na to, że drugi list Scultetiego należy datować na koniec lutego 1521 r. 


--
>>>
- 


,. 


- 


MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


chwalił, a nie oskarżał. Niech Wasza Łaskawość powie, proszę, gdyby te 
bombardy nie nadeszły - czyż zamek byłby bezbronny? Kto kiedy 
wspominał, abym kupił bombardy? Wiem, że jeszcze jest list, w którym 
Wasza Łaskawość pisze o ołów, papier i sól - ale nigdy mi nie polecił, 
abym [chociaż] kilka bombard kupił - albo jeśli napisał, list do mnie nie 
doszedł". W ciągu całego listu Sculteti trzykrotnie uspokajał Kopernika,. 
że sprawa pozostawienia hakownic w Olsztynie została uzgodniona z bi- 
skupem 143. Kopernik jednakże widać domagał się zakupu hakownic, aby 
mieć pewność, że będą one stale w zamku. Nawiązując do tych słów, 
Sculteti proponował: "Jak więc teraz Wasza Łaskawość pisze, abym kupił 
bombardy, albo tak urządził, by mogły one pozostać w zamku itd., takie 
moje zdanie i rada, żeby zakupić w całości dla zamku Olsztyn 20 hakow- 
nic i tyleż dla miasta, albo jeśli możliwe, 30 dla miasta - 20 zostało 
zakupionych [...] Byłby to najważniejszy skarb zamku 144 i miasta na 
wszelką ewentualność". Ale Sculteti chciałby mieć w tym celu specjalne. 
upoważnienie, gdyż obawiał się, że "jeśli kupimy - narazimy się na wy- 
mówki ze strony czcigodnych panów [kanoników] w Gdańsku, którzy [...] 
powiedzą: więc kupiono bombardy i nie ma dla nich zastosowania. [...] 
Jeśliby Wasza Łaskawość upoważnił mnie do zakupienia hakownic, kupię' 
ile tylko Wasza Łaskawość zechce". Tymczasem zaś obiecał napisać do 
biskupa, aby ,,17 hakownic oddał dla Olsztyna, zanim sam-i zdołalibyśmy 
je przygotować" 145, 
Z innych spraw dotyczących bezpośrednio Olsztyna znajdujemy w liście 
Scultetiego następującą uwagę: "Trzeba nam myśleć o innym dowódcy,. 
w czym chętnie usłużę. Sądzę, że nie należy przyjmować ani wpuszczać 
do zamku żadnego Polaka" 146. Z tego można sądzić, że zgodnie z obawami 
Kopernika, potwierdzonymi przez Scultetiego, część lub całość załogi 
polskiej została istotnie z Olsztyna wycofana. W takim wypadku Sculteti 
mógł myśleć o zwerbowaniu załogi na koszt kapituły, gdyż jedynie wtedy 
można by uniknąć obsadzenia zamku przez polskie dowództwo. Nasuwa 
się dalej pytanie, dlaczego Sculteti obawiał się zaciężnych polskich. Ba- 
dacze niemieccy nie znajdowali w tym momencie dość siły, aby oprzeć 
tł8 Spicilegżum Copernicanum 
 ss. 335 (dwukrotnie) oraz 338. Sculteti zazwy- 
czaj posługuje się terminem uncales, tu zaś, gdzie nawiązuje wprost do słów Ko- 
pernika, używa pierwej określenia bombardae, pófniej znowu wraca do uncales. 
Termin bombarda, w stosunku do hakownic bliższy był zapewne Kopernikowi, gdyż 
posługuje się nim we własnoręcznie pisanym liście (por. Neue Funde, s. 85 nr 12). 
lU Najwidoczniej aluzja do złożonych tu kosztowności. 
1ł5 Spicilegium Copernicanum, ss. 335-338. 
146 De aZio capitaneo cogitandum est no bis, in qua re navabo opemm. NuLZum 
Polonum assumendum censeo neque intromittendum in arcem (ibidem, s. 337). 


143 


,
>>>
144 


się pokusie umieszczenia tej sprawy na płaszczyźnie sympatii narodowo- 
ściowych. Gwałtem więc imputowano Kopernikowi jednomyślność ze 
starym archidiakonem, w którego żyłach odezwać się micHa niemiecka 
krew. Ale żaden z tych badaczy nie był dość konsekwentny, aby dorzucić 
następne zdanie z listu Scultetiego, które całą tę sprawę stawia na właści- 
wy piedestał. Dodał on mianowicie: "Ani jednej nitki nie uchowa się 
w zamku" 147. Rzecz dotyczy zatem obaw o niezdyscyplinowanie zacięż- 
nych polskich, co w czasie wojny nie stanowiło sensacji. A przecież na 
zamku olsztyńskim zdeponowano wszystkie kosztowności kapituły! Ze 
i w Olsztynie można było obawiać się tego typu incydentów, świadczy 
fakt, iż zaledwie miesiąc później pisał król osobiście do dowódcy pol- 
skiego w Olsztynie, by zaciężni "z zamku Olsztyn Czcigodnej Kapituły 
Warmińskiej nie konfiskowali albo nie domagali się wydania żadnych 
zbóż i środków żywnościowych. Jest bowiem konieczne, aby ów zamek 
był dobrze zaopatrzony" 148. 
Wreszcie istotna jest opinia Scultetiego o kanonikach, którzy opuścili 
'Olsztyn w obliczu zagrażającego mu niebezpieczeństwa: "Rzecz zadziwia- 
jąca, że czcigodni panowie Leonard [Niderhoff], Crapitz, Tymmerman - 
.dopóki byli w Olsztynie, nie chcieli mieć miejsca rezydencji poza diecezją, 
a już teraz piszą się kapitułą warmińską i zabierają pieczęcie". Nie są to 
bynajmniej jedyne słowa ironii i oburzenia, które kierował Sculteti 
w swym liście pod adresem tych kanoników. Zupełnie inaczej natomiast 
oceniał postawę Kopernika: "Na koniec dzięki składam naj znakomitszej 
Waszej Łaskawości za tak wielkie troski w okresie trudności i niebezpie- 
czeństwa, które Wasza Łaskawość tam cierpliwie znosi w najwyższej 
konieczności i usilnie proszę nie ustawać w dobrej myśli i wielkodusznie 
trwać przy tym. Będzie Waszej Łaskawości u Boga zapłata i u ludzi pełnia 
chwały" 149. 
Olsztynowi groziło jeszcze niebezpieczeństwo nawet w okresie rozej- 
mu, zawartego 26 marca 1521 r. Komendant Braniewa, Fryderyk Heideck, 
wbrew rozejmowi wyruszył na pustoszenie Warmii. Liczył na to, że część 


lł7 Nec ullum linum Teponendum in arcem. H. S c h m a u c h, Nikolaus Koper- 
nikus und der Deutsche Ritterorden, w: Kopernikus-Forschungen, Leipzig 1943, 
s. 217, jest przykładem fałszywej interpretacji. 
148 List króla Zygmunta z Torunia, z 271111521 r. (Spicilegium Cop., s. 276 
przypis 2). Jeszcze w roku 1522 była w Olsztynie polska załoga pod wodzą Jana 
Widziwińskiego - a zatem Kopernik nie usłuchał rad archidiakona (L. A. B i r k e n- 
m a jer, Stroma ta Copernicana, Kraków 1924, s. 265). 
tł9 Erit D. VTe apud Deum meritorium et apud homines gloriosum (Spicilegium 
Copernicanum, s. 337). 


t', 




t 
.;\ 


['. . 


I: "
 
r: 


'
 
.. 


: . 


.. 
/" 
B(, 



 


'., 


...... 



 


"c 



& 
1:- 


;- 


--
>>>
.' . 


;- 


. 
F 
r- 
I. 


,. -
 
" . 


.........-
 

tI 


-. 


ej: 



 


t 
. ł 


LL 


-- -.. 


 
. .. 
-
 .L 
I. -:- f 
'-,,1' 


.. 


.
 ... 
'. :....
,t 


- - /
 
 
pan 'L.
 


,..7 


'ł 


.... 


...:--- ...... 


--- 


Ryc. 1. Komornictwo olsztyńskie według mapy z XVI-XVII wieku, z oznaczeniem 
wsi (czarne punkty), w których Kopernik lokował osadników (oryginał mapy w Ar- 
chiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie, sygn. M 21(18). Nazewnictwo miejscowe 
świadczy o utrwaleniu się polskiego elementu osadniczego w tym rejonie. 


-
>>>
.:::-....;::0-
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


145 


załóg polskich została już wycofana z miast warmińskich i próbował 
nawet zaskoczyć Lidzbark. 
W ciągu wojny opanowali Krzyżacy cztery miasta warmińskie: Bra- 
niewo, Dobre Miasto, Pieniężno i Ornetę. Zwrócili je dopiero w 1525 r. na 
mocy układu krakowskiego. Ten sam los mógł spotkać również Olsztyn, 
gdyby tamtejszy administrator nie poświęcił mu swoich starań. 


4. POWOJENNE ZWIĄZKI KOPERNIKA Z OLSZTYNEM 


Wojna przyniosła Warmii ogromne szkody. Zdołano je naprawić do- 
piero po upływie 40 lat. W całej Warmii opustoszała niemal połowa łanów 
czynszowych. W komornictwie olsztyńskim, w którym przed rozpoczęciem 
działań wojennych pozostało już tylko 10% pustek, było ich ponad 
32% 150. O zniszczeniu i wyludnieniu wsi, często w sąsiedztwie Olsztyna, 
świadczą opuszczone karczmy: w Dywitach, w Gutkowie, we Wrzesinie, 
w Ząbiu i w Worytach 151. 
Zaledwie miesiąc upłynął od daty zawieszenia broni, gdy Kopernik 
podjął na nowo działalność osadniczą w okręgu olsztyńskim. Jednakże 
z niewiadomych powodów nie kontynuował swych zapisów w dotychczas 
prowadzonym zeszycie. Czynione przezeń notatki wpisał do owego zeszytu 
następca Kopernika, Tideman Gise, poprzedzając je uwagą: "Roku Pań- 
skiego 1521 po rozejmie wojennym w dniu 10 kwietnia i po rozpuszczeniu 
wszystkich załóg zbrojnych w tym okręgu, zostały dokonane niżej wy- 
mienione lokacje opuszczonych łanów najpierw przez czcigodnego pana 
Mikołaja Kopernika administratora" 162. Dowiadujemy się stąd, iż w sumie 
Kopernik dokonał ośmiu zapisów, w okresie od 6 do 31 maja 1521 r. 163. 
Naprzód więc, 6 maja udał się do Likus, gdzie na 21 łanów 9 było pu- 
stych; ulokował tam trzech osadników, wśród których był Stanislaus 
Czichotzinsky. Tegoż dnia był w Jarotach i Redykajnach. 20 maja był 
w Klebarku Wielkim, gdzie pustką stało zaledwie 1,5 łana. Zapisał: "Soł- 
tys Piotr użalał się na zbyt J?ałą ilość łanów swojej części sołeckiej pro- 
ISO Por. H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung, ss. 544, 553; H. Z i n s, Poło- 
żenie ludności, ss. 72 i n. 
151 H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung, s. 544 przypis 2. 
152 Mikołaja Kopernika lokacje, s. 92. 
153 Dla komornictwa pieniężeńskiego w ogóle brak jest zapisów z tego okresu, 
toteż nie wiadomo, czy Kopernik ograniczał się w swych wyjazdach w 1521 r. wy- 
łącznie do komornictwa olsztyńskiego (por. H. S c h m a u c h, Nicolaus Copern. u. 
die Wiederbesiedlungsversuche, s. 477 przypis l). Zestawienie opuszczonych łanów 
po 1520 r. por. H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung, ss. 682 i n. 
10. Kopernik na Warmii 


11IIII
>>>
146 


JERZY SIKORSKI 


sząc, aby mu dodać 1,5 łanfI, uznanych za opuszczone przez ucieczkę To- 
masza Polaka [...] Otrzymał je warunkowo, jeśli tamten nie powróci. 
Znaleziono tam około 5 półkorców żyta, oprócz tego nic. Także zabudo- 
wania zniszczone przez pożar obiecał odbudować". 23 maja był znów 
w Klebarku Wielkim, a 31 maja w Jarotach. Wymienione lokacje nie od- 
biegają swym charakterem od tych, które miały miejsce przed 1520 r. 
Jednakże bardzo trudna sytuacja gospodarcza Warmii po wojnie i brak 
rąk do pracy spowodowały, że działalność kolejnych administratorów 
zmierzała do zastosowania zwiększonych ulg dla chłopów. I tak np. wyso- 
kość wolnizn w okresie powojennym wahała się w granicach 3-5 lat 154. 
Ogromne znaczenie miała też dla osadników zamiana renty cdrobkowej 
na rentę pieniężną. Wszystko to przyczyniło się do napływu nowej fali 
osadniczej, ze zdecydowanym wzrostem udziału ludności pochodzenia pol- 

kiego. Miało to nieprzeciętne znaczenie dla ukształtowania się losów tej 
ziemi w przyszłości. Mikołaj Kopernik był jednym z tych administrato- 
rów, którym przypadło żywe uczestnictwo w owym historycznym pro- 
cesie. 
Od czerwca 1521 r. na wniosek kapituły Kopernik złożył funkcję admi- 
nistratora w ręce Tidemana Gisego, sam zaś objął stworzony doraźnie 
przez kapitułę urząd komisarza Warmii (Warmia e commissarius) 155. Cha- 
rakter tego urzędu, ze względu na jedną tylko, dość enigmatyczną infor- 
mację źródłową, budził różne domysły. Niewątpliwie najmniejsze podsta- 
wy posiada przypuszczenie, jakoby urząd ten specjalnie został stworzony 
przez króla w związku z osobą Kopernika 156. Wypada natomiast zgodzić 
się, że z piastowaniem owego urzędu wiązały się pewne prerogatywy poli- 
tyczne 157. Otóż zwraca uwagę fakt, że Kopernik złożył swój dotychcza- 
sowy urząd administratora zaledwie w połowie okresu rocznego. Stano- 
wiło to w praktyce kapituły sprawę bezprecedensową i może tylko świad- 
czyć, że były po temu szczególne powody. Wiadomo, że urząd administra- 
tora był urzędem najważniejszym w kapitule. Skoro nagłą nominację 
Kopernika na urząd komisarza Warmii mamy rozumieć jako awans - 
a nie ma powodów, aby sądzić inaczej - to urząd ten musiał przewyższać 
swym znaczeniem to wszystko, co wchodziło w zakres obowiązków admi- 
nistratora. Powołany doraźnie urząd komisarza Warmii był więc urzędem 


ISł H. S c h m a u c h, Die Wiederbesiedlung, s. 563. 
15S Archiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie (ADWO), Akta kapituły la, 
k. 28v. Cyt. Spicilegium Copernicanum, s. 277, nr 51. 
165 Por. J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 309. 
157 J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik, s. 65. 


"""--
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


147 


ważniejszym od tamtego 158. Wynika to jednoznacznie z treści wspomnia- 
nego źródła: w protokole z posiedzenia kapituły w dniu 20 sierpnia 1521 r. 
wymieniono osoby uczestniczące w tym posiedzeniu, a kolejność ich - 
zgodnie z obowiązującą zasadą precedencji - jest tu wcale nieprzypad- 
kowa. Oto po archidiakonie Janie Scultetim, który przewodniczył obra- 
dum (wobec nieobecności kustosza oraz wakowania innych prałatur), na- 
stępują: Mikołaj Kopernik Warmiae commissarius, Tideman Gise admi- 
nistrator communium proventuum, Henryk Snellenberg, Jan Crapitz, 
Leonard Niderhoff, Jan Tymmermann i Achacy Freund. Kopernika więc, 
jako nosiciela urzędu komisarza Warmii, wymieniono przed Tidemanem 
Gise, który pełnił urząd administratora. Co prawda, nawet niezależnie od 
pełnionego urzędu Kopernik zawsze wymieniany był przed Tidemanem 
GisĘ' - dopóki ten ostatni nie objął prałatury kustosza (od 12 listopada 
1523) - gdyż tę kolejność uzasadniał ich staż w kapitule. Jednakże tutaj 
wyraźnym kryterium pierwszeństwa i starszeństwa jest nie staż, lecz 
urząd. Jeżeli bowiem patrzeć na okres przynależności do kapituły, to 
miejsce Gisego byłoby nie po Koperniku, lecz aż po Crapitzu. Tak też 
wymieniano go we wszystkich poprzednich i późniejszych wypadkach, 
w których decydowało kryterium stażu 169. Jeżeli więc w interesującym 
nas akcie w sposób tak oczywisty przyznano starszeństwo., osobom pełnią- 
'Cym urzędy, to mamy prawo sądzić, że podobnie też i urzędów nie wy- 
mieniano w dowolnej kolejności, lecz że i tutaj przyjęto zasadę prece- 
dencJi. 
Cóż więc mogło być przedmiotem tak specjalnie ważnego urzędu? Aby 
odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przedtem zastanowić się, co najbar- 
dziej zaprzątało w owym czasie uwagę kapituły, a może przede wszystkim 
uwagę samego Kopernika. I oto z tego okresu pochodzi "Skarga kapituły 
na mistrza Albrechta i jego Zakon z powodu bez prawi dokonanych 
w 1521 r. podczas zawieszenia broni" 160. Skargę tę przedstawił w imieniu 
kapituły Tideman Gise 30 lipca 1521 r. na zjeździe stanów Prus Królew- 
skich w Grudziądzu, z udziałem posłów krzyżackich. Ow wielopunktowy 
memoriał skierowany był --:" według końcowych jego słów - do przed- 


158 Mikołaja Kopernika lokacje, por. przedmowę wydawcy, s. 16. 
158 Posiedzenia w dniach: 5 IV 1512 (cyt. M. B i s k u p, ArticuZi iurati biskupa 
warmińskiego Fabiana Luzjańskiego z 1512 T., Rocznik Olsztyński, t. 10, Olsztyn 
1972, s. 297); l VI1512 (cyt. L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, Kraków 
1900, s. 389); 6 XII 1512 (cyt. ibidem, s. 390); 28 XII 1512 (cyt. ibidem); tenże sam 
dzień (ADWO, Akta kapituły la, k. 23); 25 IX 1513 (Acta Tomiciana, t. 2, nr 304); 
28 VII 1516 (ADWO, RF 11, k. 2); tenże sam dzień (ADWO, RF 11, k. 6v); 13 IV 1523 
(cyt. Spicilegium Copernicanum, s. 278); tenże sam dzień (ADWO, A nr 4). 
160 Czyli tzw. Querela Capituli - cyt. SpiciZegium Copernicanum, ss. 166-170. 


10.
>>>
148 


JERZY SIKORSKI 


stawicieli króla obecnych na zjeździe. Jednakże akceptacja treści tej 
skargi należała do całej kapituły, w której - jak na to zwraca uwagę 
M. Biskup - "czołową rolę odgrywał właśnie w tym czasie Kopernik, peł- 
niący przecież (dowodnie w sierpniu 1521 r.) ważną funkcję »komisarza 
Warmii« (Warmiae commissarius) i występujący wśród kanoników na 
pierwszym miejscu. Jest nie do pomyślenia, aby tak istotna sprawa została 
dokonana bez jego współudziału czy nawet inspiracji, zwłaszcza iż jako 
niedawny (do początku czerwca 1521 r.) administrator dóbr kapitulnych 
aż nazbyt dobrze znał fakty łamania rozejmu przez stronę krzyżacką 
i rozmiary wyrządzonych przez nią krzywd i strat. Antykrzyżackość Ko- 
pernika jest zresztą naświetlona bezpośrednio innymi przekazami, które 
wyszły wprost z jego ręki" 161. Istotnie, opublikowane przez cytowanego 
autora przekazy świadczą, że Kopernik, pełniący w 1524 r. urząd kancle- 
rza, był aktywniej niż kto inny zaangażowany w sprawy ścigania nadużyć 
i bezprawi dokonanych w omawianym okresie przez dowódców krzyżac- 
kich na terenie Warmii 162. Nasza konkluzja będzie więc taka, że urząd 
komisarza Warmii mógł być powołany w trybie pilnym tylko dla spraw 
najważniejszych, a zatem dla tych spraw, które były przedmiotem skargi 
kapituły na Zakon - dla spraw związanych z rewindykacją dóbr zagra- 
bionych przez Krzyżaków i przywrócenia poprzedniego stanu posiadania. 
Sama nazwa urzędu, odnosząca się do całej Warmii, a nie tylko do części 
kapitulnej - jak urząd administratora - mówi o jego randze. Tak zresz- 
tą, jak i charakter wspomnianej skargi na Zakon: skarga ta nie dotyczy 
wyłącznie dóbr kapituły, lecz także biskupa, a przeto wiąże się z tere- 
nem całej Warmii. 
To zasadnicze stwierdzenie dotyczące charakteru urzędu "komisarza 
Warmii", zakwestionował ostatnio W. Thimm 163. Uważa on, że wspom- 
niany urząd jest tożsamy co do treści i charakteru z tzw. judex civitatis 
Warmiensis. Ten ostatni wiązał się z administracją komornictwa frombor- 
skiego, był więc niejako odpowiednikiem urzędu administratora, mającego 
swą siedzibę w Olsztynie. Na poparcie swojej tezy W. Thimm przytacza 
szereg argumentów. Przypomina, że w stosunku do Fromborka często 
używano określenia Warmia lub civitas Warmiensis; jeżeli więc - jego 
zdaniem - występuje samo słowo Warmia bez dodatków (takich jak 
ecclesia lub episcopatus), to wówczas zawsze oznacza ono Frombork. 


151 M. B i s k u p, NO'We materiały do dzialalności publiczne; Mikołaja Kopernika 
z lat 1512-1537, Warszawa 1971, s. 15. 
151 Por. autografy Kopernika - ibidem, nr 12, 14-15, 18; ss. 43, 45-46, 50. 
15' W. T h i m m, Nicolaus Copernicus Warmiae Commissarius, ZGAE, Bd. 35, 
(1971), ss. 171-179.
>>>
MIKOLAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


149 


Przeto Warmiae commissarius należałoby tłumaczyć jako "komisarz 
Fromborka", a nie "komisarz Warmii". Wskazuje dalej, że urząd zwany 
judex civitatis Warmiensis występuje regularnie z roku na rok (w księdze 
rachunkowej kustodii) i brakuje go tylko w latach wojny lub bezpośrednio 
po niej (1520-1522) - a więc wtedy także, gdy pojawia się związany 
z osobą Kopernika urząd komisarza. Zakres kompetencji Kopernika zwią- 
zanych z tym urzędem miałby przeto wyłącznie dotyczyć komornictwa 
fromborskiego - o czym powinien świadczyć fakt, że na wspomnianym 
już posiedzeniu kapituły Kopernik wystąpił ze sprawą dotyczącą nadzoru 
lasów w tymże właśnie komornictwie. 
W. Thimm próbuje także znaleźć odpowiedź na niektóre wątpliwości 
rysujące się w związku z taką koncepcją urzędu Kopernika. Zadaje sobie 
konieczne w tym wypadku pytanie: dlaczego nie nazwano Kopernika 
wprost judex civitatis Warmiensis? Odpowiedź - niestety - nie jest ani 
przekonywająca, ani nawet zbyt konsekwentna. Otóż więc, jego zdaniem, 
kanonik Achacy Freund, który był autorem tekstu protokółu z posiedze- 
nia kapituły, gdzie mowa jest o pełnionym przez Kopernika urzędzie War- 
miae commissarius, jako najmłodszy z kanoników nie orientował się w od- 
powiedniej nomenklaturze: zapewne określenie judex civitatis Warmien- 
sis, którego powinien był użyć, nie było mu znane 16ł. Nie.,mogąc jednakże 
przejść do porządku nad faktem, że Kopernik jako Warmiae commissarius 
został wymieniony przed administratorem olsztyńskim, W. Thimm uznaje, 
że urząd powierzony Kopernikowi posiadał nadzwyczajne prerogatywy 165. 
Jakież mianowicie? Mogła to być s!Jecjalna misja - powiada W. Thimm- 
związana z potrzebą przejęcia z rąk polskich zaciężnych warowni from- 
borskiej oraz odbudowania zniszczonych kurii .kanonicznych 166. 
\V koncepcji W. Thimma cały problem został więc zupełnie odwrócony. 
Trudno zgodzić się z tezą, jakoby sprawą ważniejszą dla kapituły było 
przejęcie swojej siedziby z rąk zaciężnych polskich (co nastąpiło, jak wia- 
domo, bez żadnych zakłóceń i w myśl szczegółowych poleceń króla), niż 
odzyskanie miast i ziem zagarniętych przez Zakon w czasie wojny oraz 
dochodzenie szkód wyrządzonych przezeń bieżąco, w czasie zawieszenia 
działań. Mianowanie Kopernika "komisarzem Fromborka", a nie "komi- 
sarzem Warmii", nie mogłoby oznaczać awansu. Czy rzeczywiście bowiem 
na urząd "komisarza Fromborka" trzeba było mianować - jak powiada 
W. Thimm - "wypróbowanego administratora" - skoro nie widzi on 
istotnych różnic między tymi dwoma urzędami? Zdaje się nie ulegać wąt- 


lU Ibidem, s. 177. 
155 Ibidem, s. 176. 
155 Ibidem, s. 173.
>>>
- 


150 


JERZY SIKORSKI 


pliwości, że obowiązki administratora olsztyńskiego były znacznie trud- 
meJsze i bardziej odpowiedzialne niż te, które znajdowały się w gestii 
urzędu zwanego judex civitatis Warmtensts, pomimo - być może - for- 
malnej równorzędności obydwu. I dalej.- czy protokolant istotnie mógł 
sobie pozwolić na jakąkolwiek dowolność w sposobie nazywania tego czy 
innego urzędu? Znając tryb sporządzania protokołów z posiedzeń kapi- 
tuły - a sporządzał je zawsze najmłodszy z kanoników, w czym Achacy 
Freund nie był wyjątkiem - całkowicie wykluczamy tę możliwość 167. 
Urząd Warmia e commissarius nie mógł być równoznaczny z urzędem 
zwanym judex civitatis Warmiensis, skoro wprowadzono dlań odmienną 
nazwę 168. Nie jest też słuszne stwierdzenie W. Thimma, przytoczone na 
poparcie jego tezy, jakoby Kopernik sam tylko zamieszkiwał we From- 
borku. W rzeczywistości urząd Warmiae commissarius wiązał się z okre- 
sem pobytu Kopernika w Olsztynie, gdzie znajdowali też schronienie inni 
kanonicy. Dopiero z końcem października 1521 r. optował on we From- 
borku dom (na terenie dawnej preceptorii antonitów), ale uczynili to także 
inni jego konfratrzy 169. Miejsce zamieszkania Kopernika mogłoby więc 
raczej przeczyć koncepcji W. Thimma. Wydaje się, że objęcie przez Koper- 
nika w styczniu 1523 r. urzędu generalnego administratora biskupstwa 
(z zachowaniem rezydencji we Fromborku!) jest naturalną konsekwencją 
sprawowanego przezeń uprzednio urzędu komisarza Warmii 170. 


157 Por. statuty kapituły warmińskiej z r. 1532, Bib!. Czartor. w Krakowie, rkp 
1295, art. 61, De actis capitularibus annotandis (k. 412-413). 
158 Dwuznaczność pojęcia Warmia jest rzeczą znaną i może być równie dobrze 
argumentem za, jak i przeciw. Pojęcie ecclesia Warmiensis było również dwu- 
znaczne. W węższym znaczeniu mogło oznaczać katedrę fromborską, w szerszym zaś 
mogło się odnosić do diecezji (por. np. Articuli iurati biskupa Fabiana, w których 
występuje pojęcie eccZesia cathedra lis Warmiensis wyramie w obu tych zna- 
czeniach). 
168 Por. J. S i kor s k i, Wieża (w niniejszym zbiorze); tenże, Mikołaj Koper- 
nik, s. 65. 
170 W. T h i m m nie daje odpowiedzi na pytanie, dlaczego - jeśli Kopernik 
w roku 1522 był już wizytatorem kapituły - urząd zwany, judex civitatis War- 
miensis nadal pozostawał nie obsadzony. Nawiasem mówiąc, autor nie bardzo zdaje 
sobie sprawę z charakteru stosunków, j-akie panowały w kapitule. Uważa np., że Jan 
Crapitz musiał czuć się pokrzywdzony, iż przyszło mu zaledwie po roku przekazać 
urząd administratora w ręce Kopernika. Tymczasem wiadomo, że już poprzednio 
Krzysztof Suchten zrzekł się tego urzędu przed czasem i nastąpiło to wskutek jego 
choroby. To samo mogło mieć miejsce z Crapitzem: pozostało mu jeszcze tylko pięć 
lat życia! Wydaje się oczywiste, że tak uciążliwy i zupełnie pozbawiony korzyści 
materialnych urząd nie mógł być przedmiotem niczyich pragnień, ani tym bardziej 
rywalizacji. Podobnie i Kopernikowi - jak wskazano to wyżej - objęcie tego 
urzędu w 1516 r. musiało być szczególnie nie na rękę. Jeżeli dalej wiadomo, że
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


151 


Pod datą 26 sierpnia 1521 r. znajduje się informacja, że Kopernik 
"zrezygnował" z dokonywanego w Olsztynie podziału alodiów 171. W paź- 
zierniku był już we Fromborku 172. Późniejsze pobyty Kopernika w Ol- 
sztynie wiązały się ze sprawowaną przezeń funkcją "posła kapituły w Ol- 
sztynie" (nuncius Capituli in Allenstein). Wizytował on zamek olsztyński 
i posiadłości kapitulne w tym okręgu 173. Jako wizytator przyjeżdżał do 
Olsztyna kilkakrotnie, mianowicie w latach: 1524, 1531, 1535 i 1538 m. 


NICOLAS COPERNICUS AT OLSZTYN 


Summary 


In 1510 Copernicus left the bishop's court in Lidzbark (Heilsberg) and moved to 
Frombork (Frauenburg). Here at the seat of the chapter he was to take up varied 
administrative functions. Since 1514, however, no office was offered to him until 
15Hj. This exceptional comission seems to have been intended by the chapter as an 
acknowledgement for his work on reforming church calendar. In the introduction 
to his work Copernicus mentions that he received a special message concerning this 
matter from bishop Fossombrone, acting on behalf of the Lateran Council. At that 
time Copernicus was doing intensive observations of the sun. On November 8th, 
1516, however, he was unexpectedly appointed Administrator of "the Chapter Estate 
(Administrator bonorum communium). This appointment, one of the most important 
of the chapter, was aU the more unexpected as administrators were elected every 
three years and the latest one had been instaUe the previous year. The vacancy 
turned out to be caused by the administrator's illness. 
The administrator's seat was the castle of Olsztyn, right across Warmia. Coper- 


w przededniu ponownego objęcia przezeń tego urzędu w 1520 r. znajdowały się na 
miejscu poza nim samym i Crapitzem jeszcze tylko dwie osoby (H. Snellenberg 
i L. Niderhoff) i że wobec tego tylko te kandydatury mogły wchodzić w rachubę, 
to jest oczywiste, że Kopernik znowu stanął wobec uciążliwej konieczności. O ja- 
kimś "zamachu stanu" z jego strony nie może być mowy. Crapitz naj widoczniej nie 
był w stanie podołać obowiązkom i sam zgłosił rezygnację. Pozbawione jest także 
podstaw twierdzenie, jakoby Kopernika łączyły z archidiakonem Janem Scultetim 
bliższe stosunki czy też bliższa życzliwość. Listy Scultetiego do Kopernika, na 
które powołuje się W. T h i m m, spowodowane zostały urzędową działalnością Ko- 
pernika i nie brak w nich nuty żalu - jak to wykazano wcześniej - że Kopernik 
nie doceniał gorliwości archidiakona w sprawach będących przedmiotem korespon- 
dencji. 
171 To jest kurii kanonicznych i folwarków, które stanowiły uposażenie ka- 
noników. 
m Spicilegium Copernicanum, s. 277. 
171 Ibidem. ss. 279, 282, 284, 287. 
174 Artykuł niniejszy w pierwszej wersji opublikowany był w pracy zbiorowej: 
.Szkice olsztyńskie, Olsztyn 1967, ss. 67-92.
>>>
152 


JERZY SIKORSKI 


nicus, then, had to abandon for several years his just organized observatory, 
Although his new obligationes took much of his time, he did not give up research 
work. In the new residence the conditions were quite different, and Copernicus 
could not work with the instruments he had used at Frombork. Since the sun was 
still his main object of interest, he developed an entirely new method of observation 
based on the principie of reflection: Using a mirror placed against the rai! of the 
castle gallery, he reflected the light on the especially prepared opposite wall, 
indicating the route of the light graphically. He repeated the experiment every five 
days between January 25th and April 20th, 1517. As a result he collected seventeen 
hyperbolic and one straight line, the latter being the line of equinox. Copernicus' 
astronomical experimental board still exists above the entrance to administrator's 
apartment; it measures 140 by 705 cm. The full meaning of this board has been 
e'Xplained only recently. 
At Olsztyn, too, he made four observations of the planets giving the results 
later in his work. 
The main task of the chapter administrator was to allocate new settlers in 120 
villages subject to his rule. Copernicus' particular activities and their character 
were described in his own hand in a number of entries (15 pages, and one entered 
in his name) all of which can be found in the allocation registers of the chapter 
IMansorum desertorum locationes). Those entries have been published only recently 
(compiled by M. Biskup, Olsztyn, 1970). 
Between December 10th, 1516 and May 31st, 1521 Copernicus visited 43 villages 
and made 72 allocation entries. It was not a well-ordered action, the administrator 
only kept record of changes in the usufruct. Copernicus' share in peopling the 
wastes amounted to only two new landholders. All other entries just kept track 
of how landed properties changed their owners. These were acts of purchase, sale, 
exchange, etc. made by peasants at their own initiative. In the course of his 
allocation activities Copernicus had much to do with Poles: Among the 136 peasants' 
names and Christian names enterd by Copernicus, there were 64 German, 43 Polish, 
4 Prussians, and 25 undefined. A large num ber of Polish settlers arrived a few years 
later, after the last war with the Teutonic Order. The spelling of Polish names is 
very interesting. Copernicus showed great ability in applying specific phonetics 
characteristic to the Polish language. He was in daily acquaitence with the Poles - 
his servant (famulus) was a Pole by the name of Wojciech Cebulski. 
At the time of his stay at Olsztyn the relations between Poland and Teutonic 
Order became more stringend. Copernicus witnessed the subversive activities of the 
Order in Warmia. After a number of border incidents Copernicus himself was 
accused by officials of the Order of "criminal assault and violation" in 1517. 
Provocative claims of one of the officials a year later made Copernicus seek the 
bishop's advice. 
After a period of three years Copernicus finished his administrative work on 
November 9th, 1519. The war wit h the Teutonic Order found him at Frombork. 
The invasion of the Order on 23rd January, 1520 ruined this small town. The 
canons sought refuge. Copernicus went ba ck to Olsztyn, but before that, on January 
4th, 1520 he had been sen t by the bishop as one of the representatives for 
negotiations with the Grand Master of the Order at Braniewo (Braunsberg). The 
envoys demanded return of the town to the bishop. 
At the most critical moment of the war Copernicus was once more appointed 


--
>>>
MIKOLAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


153 


administrator on November 8th, 1520. The Teutonic Order had just occupied Orneta 
(Wormditt) and besieged Lidzbark, and on November 15th, the first wave of refugees. 
from Dobre Miasto (Guttstadt) reached Olsztyn. On November 16th Copernicus 
wrote a letter on behalf of the chapter to the Polis h king asking him for 
reinforcement. The letter was intercepted, but still in November the forces of the 
castle were doubled. In January 1521 the Grand Master led his main forces near 
Olsztyn and summoned the town to surrender. The ultimatum was rejected and 
the Grand Master gave up the siege. On January 15th his army passed by Olsztyn 
burning down the neighbouring villages. Meanehile the peace negotiations continued 
and the castle militia were partly reduced. On January 26th, 1521 Teutonic com- 
mander of Dobre Miasto assailed Olsztyn unexpectedly, but was forced back. 
Two long letters written to Copernicus have come down to our times which 
makes it clear that since the end of 1520 Copernicus made many efforts to supply 
Olsztyn with military equipment, especially with firearms (harquebuses). After 
prolonged endeavours he obtained the weapons in February 1521. It is yet another 
example which prooves that during the war Copernicus showed much personal 
initiative. 
A few month after the truce came into force Copernicus handed his office 
over to somebody else and in June 1521 succeded to the emergency office of the 
Warmian Commissioner (Warmiae Commissarius); this office gave him special 
political powers. The chapter made every effort to regain estates lost in the war, 
and intended to force the Teutonic Order recompence the damage caused after the 
armistice. Therefore Copernicus returned to Frombork towards the end of October 
1521. " 
The years spent at Olsztyn might be termed as the most dynamic, active, and 
versatile in his life. It was there that he developed his monetary theories. The first 
study in that field of economy was published in 1517, In 1519 he wrote a treatise 
on coins (Tractatus de monetis). In May 1519 he was called in as a physician to. 
rescue nothern Warmia from raging epidemic. Finally, it was at Olsztyn that the 
carliest parts of "De Revolutionibus" were written. 


NICOLAS COPERNIC A OLSZTYN 


Resume 


En 1510 Copernic quitta la cour episcopale et s'etablit ił Frombork (Frauenburg). 
Dans la residence du Chapitre il exerl;ait des fonctions administratives differentes. 
Mais, ce qui etait tout ił fait exceptionnel, ił partir de l'an 1514 ił n'assumait aucune 
charge. San s aucun doute cette intervalle lui avait He accordee par le Chapitre 
pour lui laisser plus de temps pour ses etudes sur la reforme du calendrier 
ecclesiastique. D'ailleurs Copernic lui-meme y fait allusion dans la preface de son 
oeuvre illustre en disant qu'il avait rel;U un appel special de la part de l'eveque 
Fossombrone qui suivait les instructions du concile lateran. Copernic profitait donc 
du temps libre qu'on lui laissait et s'occupait d'intenses observations du Soleil 
quand tout inopinement pour lui-meme, le 8 novembre 1516, il fut nomme admini- 
strateur du Chapitre (administrator bonorum communium). Cette nomination etait
>>>
15t 


JERZY SIKORSKI 


d'autant plus inattendue que le poste d'administrateur le plus important du Chapitre 
n'avait ete rempli que l'annee precedente et cependant sa cadence etait de trois 
ans. Mais l'administrateur etant tombe malade c'est fi Copernic qu'on avait accorde 
la place. 
La residence de l'administrateur du Chapitre etait le chateau d'Olsztyn (Allen- 
stein). C'etait de l'autre extremitk de la Warmie. Copernic se voyait donc oblige 
de quitter pour quelques annees son laboratoire qu'ił avait fi peine organise. Ses 
nouvelles fonctions ne lui laissaient pas beaucoup de temps pour ses recherches, 
cependant ił ne cessa pas de continuer ses etudes. Dans le nouvel endroit les condi- 
tions de travaił n'etaient pas tellem en t bonnes qu'fI Frombork. 11 ne pouvait pas pro- 
fiter des outiłs dont il se servait jusqu'alors. Puisque c'etait surtout au soleil que 
Copernic voulait consacrer son attention ił a elabore une toute nouvelle methode 
d'observation, basee sur le principe de reflexion. Au moyen d'un miroir dispose 
contre l'appui de la galerie du chateau projetait-ił des faisceaux de lumiere sur la 
paroi opposee, preparee specialement fi ce but. La trace de la lumiere re£letee etait 
tout de suite fixee sur le graphique. Copernic repetait cet exercice tous les 5 jours 
-ians la periode entre le 25 janvier et le 20 avril 1517. Ainsi obtint-ił 17 hyperboles 
et une ligne droite, celle de l'equinoxe. Le tableau astronomique de Copernic, large 
.de 140 sur 705 cm nous s'est conserve jusqu'fI nos jours au-dessus de la porte de 
sa chambre. Ce n'est que dans les dernil'!res annees que l'on a explique le sens de ce 
tableau. C'est fi Olsztyn aussi que Copernic avait fait des obser\rations des quatres 
planetes don t les resultats furent pUblies plus tard dans sa grande oeuvre. 
La preoccupation principale de l'administrateur du Chapitre etait de peupler 
les 120 villages soumis li son pouvoir. Ce sont les notes ecrites de la main de Co- 
pernic (15 pages dont une ecrite dans son propre nom) qui nous renseignent sur 
le caractere et sur les particularites de toutes les actions de Copernic. Elles sont 
comprises dans les registres de placement du Chapitre (Mansorum desertorum 
locationes). Les notes de Copcrnic n'ont ete publiees pour la premiere fois que tout 
recemment (editees par M. Biskup fi Olsztyn 1970). 
Dans la periode entre le 10 decembre 1516 et 31 mai 1521 Copernic Ił visite 43 
villages et ił a fait 72 notes de placement. Ce n'etait pas une action organisee: 
l'administrateur ne faisait que d'enregistrer les changes concernant l'utilisation du 
sol. La part de Copernic fi peupler des campagnes desertes consista fi captiver que 
deux nouveaux colons. Les autres actes de placement ne concernaient que la pres- 
cription de la terre d'un colon Ił l'autre. C'etaient des actes d'achats, de ventes ou 
d'echanges faits par les paysans eux-memes. Pendant que Copernic etait occupe 
Ił coloniser les terres appartenant au Chapitre il avait beaucoup fi faire avec les 
Polon ais. Parmi les 136 prenoms et noms des paysans enregistres par lui on y trouve 
£4 noms all€mands, 43 polon ais, 4 prussiens, 25 sont d'origine inconnue. Les colons 
polon ais ne devaient y venir en grand flot qu'apres la derniere guerre avec l'Ordre 
Teutonique. Assez interessante est l'orthographe des nom s propres personnels polo- 
nais. Copernic savait bien employer des signes phonetiques typiques fi la langue 
polonais. Les Polonais etaient lui proches dans sa vie quotidienne. Son domestique 
etait Polonais et portait le nom de Wojciech Cebulski. 
PEndant le sejour de Copernic fi Olsztyn les relations' entre la Pologne et 
1'0rdre etaient devenues de plus En plus hostiles. Copernic etait temoin de l'action 
de diversion de 1'0rdre sur le territoire de la Warmie. Au cours de l'un de ces 
incidents frontaliers Copernic lui-meme fut accuse par des fonctionnaires du Grand- 


---
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


155 


-Maitre "d'une agression criminelle" et d'"une violence" (1517). Les pretensions 
provocatrices de l'un de ces fonctionnaires contre Copernic l'ont fait tenir un 
conseil special avec l'eveque (1518). 
Copernic finit d'etre administrateur le 9 novembre 1519. II exer
ait ces fonctions 
pendant plus que trois annes. C'etait la guerre avec l'Ordre qui l'avait trouve 
ił Frombork. L'attaque de l'Ordre sur Frombork le 23 janvier 1520 a fait tomber 
cette ville en ruine. Les chanoines devaient chercher l'abri ailleurs. Copernic est 
revenu Ił Olsztyn, mais entre temps ił participa a la delegation envoyee par l'eveque 
au Grand-Maitre a Braniewo. Les envoyes demandaient le - retour de la ville 
li l'eveque. 
C'est dans la periode la plus critique de la guerre que Copernic fut nomme 
pour la deuxieme fois administrateur du Chapitre (le 8 novembre 1520). Les 
Chevaliers Teutoniques assiegeaient alors Lidzbark, ils ont emporte d'assaut Orneta 
et le 15 novembre un grand flot de refugies de Dobre Miasto sont venus chercher 
l'abri a Olsztyn. C'est don c le 16 novembre 1520 que Copernic a ecrit ou nom du 
Chapitre une note au roi polonais en le demandant de renforcer la garnison de 
Olsztyn. La lettre fut saisie par les Chevaliers mais au mois de novembre deja 
le nombre de garnison de Olsztyn fut redouble. En janvier 1521 le Grand-Maitre 
s'est avance jusque sous les murs de Olsztyn et demanda la reddition de la ville. 
La garnison n'a pas accepte l'ultimatum et le Grand-Maitre ne se decida pas 
a assieger la ville. Ses armees se sont donc eloignees la ville en briHant les villages 
voisins. On traitait dejił pour la paix donc une partie de garnison fut renvoyee. Mais 
c'est alors, le 26 janvier 1521 que le commandant teutonique de Dobre Miasto 
donna tout inopinement l'assaut Ił Olsztyn. Heureusement l'assatit fut repousse. 
Deux longues lettres ecrites ił Copernic se sont maintenues. On y apprend quc 
dejił vers la fin de 1520 Copernic faisait tout son possible pour munir Olsztyn d'un 
meteriel de guerre necessaire notamment de l'arme ił feu. Apres les demarches assez 
compliqueees et longues il a reussi ił faire parvenir cette arme au mois de fevrier 
1521. C'est un nouvel exemple de la grande initiative que Copernic avait montree 
pendant cette guerre. 
Quelques mois apres l'armistice Copernic a cede ses fonctions ił son successeur. 
Lui-meme ił assuma la charge du commisaire royal de la Warmie (Warmiae com- 
missariuss, juin 1521). Ce poste jouissait des prerogatives politiques speciales: tous 
les efforts du Chapitre tendaient a recuperer tous les biens qui avaient ete perdus 
au cours de cette guerre et ił revendiquer les torts causes par l'Ordre pendant la 
suspension d'armes. Ce n'est que vers la fin du mois d'octobre que Copernic est 
revenu ił Frombork. 
Les annees de sejour de Copernic a Olsztyn etaient les plus actives et les plus 
variees dans la vie de Copernic. C'est id qu'il avait ramasse les materiaux pour sa 
theorie de monnaie. La premiere redaction de sa dissertation scientifique concernant 
ce domaine de l'economie date de l'an 1517. Son traite sur la monnais (Tractatus 
de monetis) a ete cree en 1519. Au mois de mai 1519 ił fut appele comme medecin 
pour sauver la Warmie septentrionale contre l'epidemie qui s'y etait repandue. 
C'est en fin a Olsztyn qu'ont ete crees les plus vieilles parties de son oeuvre "De 
revolutionibus". 


-----
>>>
156 


JERZY SIKORSKI 


NICOLA US COPERNICUS IN OLSZTYN 


Zusammenfassung 


Im Jahre 1510 hat Copernicus den Bischofshof in Lidzbark (Heilsberg) verlassen 
und seinen dauernden Wohnsitz in Frombork (Frauenburg) genommen. In dem 
Domkapitel iibte er verschiedene Verwaltungsamter aus. Im Jahre 1514 hat man 
ihm das erste MaI kein Amt anvertraut und dies dauerte - was zu den seltensten 
FalIen gehorte - bis zum Jahr 1516. Es scheint, dass diese Unterbrechung ein 
Ausdruck der ihm von dem Domkapitel fUr seine Forschungsarbeit an der 
Kirchenkalenderreform erwiesenen Ehre war. Copernieus erwahnt in der Einleitung 
zu seinem Werk, dass er in dieser Frage eine besondere Aufforderung von dem 
Bischof Fossombrone, der im Auftrag des Laterankonzils wirkte, bekommen habe. 
In diesen Jahren fUhrte Copernieus intensive Forschungsarbeiten aus, die mit der 
Beobachtung der Sonne verbunden waren. Aber am 8. November 1516 wurde er - 
ganz unerwartet - zum Verwalter der Giiter des Domkapitels (administrator bono- 
rum communium) ernannt. Die Nomination war um so mehr unerwartet, aIs dieses 
wiehtigste Amt in dem Domkapitel mindestens eine dreijahrige Amtsperiode hatte 
und in dem vergangenen Jahr besetzt worden war. Der Grund der plOtzlichen 
Vakanz war die Krankheit des Verwalters. 
Der Sitz des Verwalters war das Schloss in Olsztyn (Allenstein), es war ein 
gegeniiberliegender Punkt Ermlands. Copernieus musste also seine kaum eingerieh- 
tete BeobachtungsstelIe auf mehrere Jahre verlassen. 
Obwohl seine neuen Pfliehten ihm nieht alIzu viel Zeit fUr eigene Forschungen 
liessen, vernachlassigte er sie nicht. An dem neuen Ort fehlten ihm der Platz und 
das bisher gebrauchte Instrument, aber da das Hauptobjekt seines Interesses 
weiterhin die Sonne sein solI te, bearbeitete er eine ganz neue Beobachtungsmethode, 
die auf Reflexion gegriindet war. Mittels eines auf der Briistung des Schlosskreuz- 
ganges untergebrachten Spiegels iibertrug er das zuriickgestrahlte Lieht an die 
gegeniiberliegende, besonders zu diesem Zwecke vorbereitete Wand. Den Weg de.. 
zuriickgestrahlten Liehtes hielt er graphisch fest. Er wiederholte diese Tatigkeit 
je 5 Tage in der Zeit vom 25. Januar bis zum 20. April (1517). So erreichte er 17 
Hyperbeln und eine gerade Linie - die Linie der Nachtgleiehe. Die astronomische 
Experimentaltafel des Copernicus, 140 cm breit und 705 cm lang, hangt noch 
heute iiber dem Eingang zu seiner PrivatkapelIe. Erst in den letzten Jahren erklarte 
man den eigentlichen Sinn der Tafel. In "De revolutionibus" hat er die Ergebnisse 
der 4 Beobachtungen von Planeten publiziert. 
Die grundsatzliche PIlieht des Verwalters war das Ansiedeln neuer Kolonisten 
in den 120 seiner Herrschaft unterworfenen Dorfern. Den Charakter und die Ein- 
zelheiten der Unternehmungen des Copernicus bezeugen seine eigenhandigen Auf- 
zeiehnungen (15 Seiten, ausserdem eine in seinem Namen eingetragene). Sie sind in 
den Lokationsbiichern des Domkapitels (Mansorum desertorum locationes) enthalten. 
Die Aufzeiehnungen des Copernicus wurden von M. Biskup herausgegeben (Olsztyn 
1970). 
In der Zeit vom 10. Dezember 1516 bis zum 31. Mai 1521 besuchte Copernicus 
43 Dorfer und vOlIzog 72 Lokationsaufzeichnungen. Das war keine organisierte 
Tatigkeit. Der Verwalter hat nur das Wechseln in der Nutzung des Bodens 


"""--
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


157 


registriert. Der Anteil des Copernicus an der Besetzung des leeren Bodens be- 
schriinkte sich auf die Anwerbung 2 neuer Nutzniesser. Alle iibrigen Lokationen 
betrafen nur die Umschreibung der tiitigen Wirtschaften von einem Nutzniesser 
luf anderen. Es waren die von den Bauern aus ihrem eigenen Antrieb vollzo- 
genen Kaufs-, Verkaufs- und Umtauschakten usw. Im Laufe seiner Ansiedlungsbe- 
schiiftigung hatte Copernicus viel mit den Polen zu tun. Unter den 136 von ihm 
eingeschriebenen Namen oder Vorname"n der Bauern treffen wir 64 Deutsche, 
13 Polen, 4 Preussen und 25 unbestimmte. Die stiirkere polnische Besiedlung erfolgte 
im 2. Viertel des 16. Jhts. Interessant ist die Schreibung der polnischen Person en- 
namen. Copernicus wand te mit sichtbarer Kenntnis die typischen phonetischen 
Zeichen der polnischen Sprache ano Die Polen waren ihm in dem Alltagsleben nahe 
geworden. Sein Diener (famulus) war Pole und hiess Wojciech Cebulski. 
Wiihrend des Aufenthaltes des Copernicus in Olsztyn verschiirften sich sehr 
die Beziehungen zwischen Polen und dem Deutschen Ritterorden. Copernicus war 
Zeuge der Diversionswirkung des Ordens im Ermland. Inmitten der Grenz- 
zwischenfiille wurde Copernicus selbst von den Beamten des Ordens "eines fre- 
vellischen Einfalles" und "eines Gewalts" (1517) angeklagt. Die Provokations- 
anspriiche eines der Beamten haben Copernicus veranlasst, eine besondere Beratung 
mit dem Bischof abzuhalten (1518). 
Nach 3 Jahren hat Copernicus die Ausiibung seines Amtes beendigt (9 XI 1519). 
Der Ordensangriff auf Frombork (23 I 1520), wo Copernicus in dieser Zeit weilte, 
hatte die Zerstorung des Stiidtchens zur Folge. Die Domherren suchten 
ihre Zuflucht wo anders. Copernicus kam nach Olsztyn zuriick, aber inzwischen 
fuhr er mit der Botschaft von dem Bischof zum Hochmeister in Braniewo 
(Braunsberg). Die Abgesandten verlangten die Zuriickgabe diesei" Stadt. 
In der kritischsten Zeit des Krieges wurde Copernicus noch einmal zum Verwal- 
ter ernannt (8 XI 1520). Der Deutsche Ritterorden belagerte soeben Lidzbark und 
eroberte Orneta (Wormditt) und am 15. November kamen nach Olsztyn die Fliicht- 
linge aus Dobre Miasto (Guttstadt). In dieser Lage schrieb Copernicus am 16. 
November 1520 im Namen des Domkapitels einen Brief an den polnischen Konig, 
in welchem er ihn um die Stiirkung der Besatzung von Olsztyn bat. Der Brie! 
wurde zwar von dem Orden iibernommen, aber noch im November wurde die 
Besatzung von Olsztyn verdoppelt. Im Januar 1521 kam der Hochmeister mit 
seinem Heer in die Niihe von Olsztyn und forderte die tJbergabe der Stadt. Die 
Besatzung hat die Forderung nicht angenommen und der Hochmeister entschloss 
sich nicbt, die Stadt zu belagern. Am 15. Januar sind seine Truppen an der Stadt 
vorbeigegangen und verbrannten die umliegenden Dorfer. In dieser Zeit dau- 
erten schon die Friedensverhandlungen. Deshalb wurde ein Teil der Besatzung aus 
Olsztyn zuriickgezogen. Dann aber (26 I 1521) stiirmte der Befehlshaber des Ordens 
aus Dobre Miasto auf die Stadt unerwartet los. Der Sturm wurde zuriickgedriingt. 
Es erhielten sich zwei umfangreiche an Copernicus geschriebene Briefe, aus 
ihnen erfahren wir, dass Copernicus schon seit Ende 1520 die Bemiihungen um 
Ausriistung Olsztyns mit notigem Kriegsgeriit und besonders mit Feuerwaffen 
(Hakenmorser) begann. Nach den langdaucrnden und komplizierten Bemiihungen ist 
es ihm gelungen, diese Waffen im Februar 1521 zu bekommen. Das ist noch ein 
Beispiel dafiir, dass Copernicus in diesem Krieg viel von personlicher Initiative 
aufwies. 
Einige Monate nach Abschluss des Waffenstillstandes hat Copernicus sein Amt
>>>
158 


JERZY SIKORSKI 


ein€m anderen iiberwiesen und selbst iibernahm er das neuerrichtete Amt eines 
"Kommissars fUr Erml.and" (Warmia e commissarius; Juni 1521). Dieses Amt besass 
besondere politische Pdirogativen: alle Bestrebungen des Domkapitels waren auf die 
Wiedergewinnung der in diesem Krieg verlorenen Giiter gerichtet und bezweckten 
die Erlangung einer Entschiidigung von dem Orden fUr die schon nach Beendigung 
der Kfoiegsaktion angerichteten Schiiden. Nach Frombork kam Copernicus erst Okto- 
ber ] 521 zuriick. 
Die Aufenthaltsjahre des Copernicus in Olsztyn kann man aIs sehr aktive und 
vielseitige bezeichnen. Hier bearbeitete er seine Miinztheorie. Die erste Fassung des 
wissenschaftlichen Beitrags zu dieser Theorie datiert man auf das Jahr 1517. Im 
15]9 entstand der Munztraktat (Tractatus de monetis). Im Mai 1519 wurde Coper- 
nicus aIs Arzt zur Rettung Nordermlands vor der sich dort verbreitenden Epidemie 
berufen. Und schliesslich - in Olsztyn entstanden die iiltesten Teile des Werks 
,.De revolutionibus". 


., 


HIIKOJIAI1 KOnEPHI-1K B OJIbWTblHE 


PeSJOMe 


B 1510 ro.l1Y KOnepII"K HaBcer.l1a IIOKIIIIYJI en"CKOnCK"H .I1BOp B JI".I1363pKe " yeX8J1 BO 
I1poM60pK. B pe3".I1eHU"" K8n"TYJlbl eMY np"WJlOCb 3all"MaTb pH.I1 8.11M"II"CTpaT"BllbIX 
.I10JlKIIOCTeH. B 1514 ro.l1Y 011 BnepBlle He 1I0JlY'I"JI H"KaK"X 06H38HHOCTeH " T3K 6e3 
Onp e .l1eJleHIIOrO 38HHT"H, K8K "CKJlIO'IeH"e, KOnepII"K npo)J{"JI .110 1516 r0.l18. 3TOT nepe- 
pblB, no BceH BepoHTIIOCT". 6blJl B03118rp8)J{.I1eH"eM 38 pa60TY CBH3aHIIYIO c "CCJle.l10B311"H- 
M". KOTopble OH BeJl B CBH3" c pecpopMOH L\epKOBHoro K8J1eH.I18pH. KOnepH"K BCnOM"1I8eT 
B npe.l1"CJlOB"" cBoero TPY.I18, 'ITO 3T"M BOllpOCOM 011 3aH"MaJlCH no cneL\"aJlbllOMY nopy- 
'IeH"1O en"CKon:J l1occoM6pOHe, KOTOpblH 6blJl npe.l1CTaB"TeJleM Jl3TepaHCKoro c060pa. B 3T" 
rO.l1b1 KOnepH"K BeJl "IITeIlC"Bllble H86J1IO.I1eH"H COJlIIL\8. Ho BOT 8 HOH6pH 1516 r0.l18 
Blle3anllO KOnepII"KY 6blJl nopY'Ielł noCT 8.11M"II"CTp8TOpa L\epKOBllblX BJl8.11ell"H. .lI.eJlo 
6bl.10 TeM 60Jlee HeO)J{".I1aHHbIM, 'ITO 3Ta O'lellb Ba)J{lIaH .I10Jl)J{HOCTb B K8n"TYJI€ BBepHJlaCb 
H8 TPH rO.l1a " npe.l1WeCTBeHHlfK KOllepH"K8, npop860TaB JI"Wb ro.l1, 3a60JleJl. TaKHM 
06pa30M OTKpblJlaCb KOnepH"KY BaK8HC"H 118 .I10JlKHOCTb 8.11MHH"CTP8TOP3 BJl8.11ell"H B8P- 
M"HCKOH K8n"TYJlbI. 
Pe3".I1eHL\HeH a.l1M"HHCTp8Topa 6b1J1 3aMOK B OJlbWTblHe. HaXO.l1"JlCH OH H8 npOT"BO- 
nOJlOKIIOM KOHL\e B8PM"H. KOnepII"KY np"WJlOCb OCT8BHTb H8 HeCKOJlbKO JleT CBoe. TOJlb- 
KO 'ITO opraHH30B8HHoe. MeCTO H8Y'IHblX "CCJle.l10Ball"it HOBble 06H38HIIOCT" 3all"MaJlH 
eMY MlIoro BpeMellll, 0.l1118KO KOnepII"K " 3.11ecb 3811"M8J1CH 1186mo.neH"HMH COJlIIL\a. 
B OJlbWTblHe He 6b1J1o TaK"X YCJlOBHH K lIaY'IHOH p860Te KaK BO I1poM60pKe. KOneplI"K 
Ile Mor nOJlb30B8TbCH CBO"MH 06bl'lllblMH IIHCTpYMeIlTaMH. 3all"MaHCb H86J1IO.I1elllleM COJlIllW. 
KOnepII"K p83p860T8J1 COBceM HOBblH MeTOll p860TbI, OCHOBaHHblH rJl8BHblM 06p830M 118 
BblBO./l;ax. B 0.l1110M "3 OKOli r8J1epeH 38MK8 011 nOMeCT"JI 3epK8J10. OTp8)J{ellllblil COJl' 
lIe'lllblH .1Y'I lIanpaBJlHJlCH 118 BIIYTpeHHlO1O rJl811KO owryK8TypellllYIO CTellY r8J1epe". 
CBeTHmeeCH nHTHO nepellB"r8J10Cb no cTelle no Mepe TOro, K8K COJlHL\e H3MellHJlO CBOe 
nOJlo)J{ell"e. Ka)J{llble nHTb .I111eH B Te'lell"e OT 25 HHB8PH no 20 8npeJlH (1517 r.) Konep- 
II"K rp8cpll'leCK" cp"KCHpOB8J1 nepe.l1B")J{eH"e JlY'I8. TaK"M 06pa30M 011 nOJlY'I"JI 17 rnnep- 
60JlO".I1HblX JlHII"H " OllHY JlHlI"1O HCKOMYIO. ACTPOHOM"'IeCK3H OllblTHaH .nOCKa KOllepll"K8 
p83MepOM 140X705 CM COXpaH".r18Cb K8K p83 H8.n BXO.nOM B KOMH8Tbl a.nM"IIHCTpaTopa. 
COBceM łle1l3BHO BblHCH"JlCH 118CTOHm"H CMblCJI 3TOH .nOCKIl. KpoMe 3Toro KOllepH"K 


---
>>>
MIKOŁAJ KOPERNIK W OLSZTYNIE 


159 


B OJJblllTbllIC npOH3BeJJ 'IeTblpe Ha6JJ1011eHHH nJJalleT. Pe3YJJbTaT STHX Ha6JJ1011eHHil OH 
nOMeCTHJJ n03Ke B CBoeM 311aMeHHTOM TpY11e. 
OCHOBHOH 06H3allHOCTblO a11M1lIIHCTpaTopa 6bIJJO nOCeJJHTb HOBblX KpeCTbHII B 120 11e- 
peBIIHX, KOTopble HaX011HJJHCb n011 ero BJJaCTblO. O pa60Te, KOTOpOH 3aHHMaJJCH Tor11a 
KoneplIlIK, rOBopHT lIaM ero c06cTBeHHopY'IlIble 3anHCH (15 CTpaHHI.\, 011Ha 3anHcalla 01 
ero HM ell H). 3TH 3anHCH HaX011HTCH B nOCeJJell'leCKHX KIIHrax KanHTYJJbl. BnepBble 3aMeTKH 
KonepllHKa 6b1JJH ony6JJIIKOBaHbl B 1970 r011Y (H311aJJ HX M. EHcKyn, OJJbWTblH 1970). 
B nepHo11 OT 10 11eKa6pH 1516 r011a 110 31 MaH 1521 r011a KOnep.HIIK noceTH.'1 43 
11 e pCBHH H C11eJJaJJ 72 nOCeJIeH'IeCKHe 3anHCH. A11MHHHcTpaTop 3anHCbIBa.'1 H3MelleHHH 
B 1I0.%30BaIlHH 3eMJJHI. Y'IaCTHe KonepHHKa B nOCeJJeHHHX nYCTblX X03HHCTB OrpaHHIJII- 
BaJJOCb TOJJbKO 110 nOJJY'IeHIIH 2 1I0BblX nOJJb30BaTeJJeH. Bce OCTaJJbHble nOCeJJeHHH Kaca- 
JJHCb TOJJbKO JJHWb nepenHcH 11eHCTBYIOll1HX X03HHCTB c 011Horo 1I0JJb30BaTeJJH na 11pyroro. 
3TO 6bIJJH aKTbI KynJJH - n p011aKH, aKTbl 06MeHa HTn., KOTopble npoH3B011HJJHCb KpecTb' 
HllaMn no HX c06cTBeHHoH HHHl.\lIaTHBe. Bo BpeMH CBoeH nOCeJJeH'IeCKOH 11eHTeJJbHOCTlł 
KonepHHK CTaJJKHBaJJCH c nOJJHK8MH. Cpe11H 3anHcaHHblX HM 136 HMen HJJH ltJaMHJlHir 
KpecTbHII Mbl BCTpeIJaeM 64 HCMl.\eB, 43 nOJJHKOB, 4 npYCCOB H 25 HeOnpe11eJJeHHOH HaI.\HO- 
HaJJbIlOCTH. lllHpoKaH BOJJHa 3aCeJJeHHH STHX 3eMeJJb nOJJHKaMH HaIJaJJaCb HeCKOJJbKO JJeT 
n03Ke, nocJle BOHllbI c 0p11eHoM KpeCTOIIOCl.\eB. B 3anHCKax KOllepllHKa O'leHb .11060nblTIIO 
BblCTynaeT opltJorpaltJHH nOJJbCKHX JJH'IHblX Ha3BaIlHH. 011 npaBHJJbHO ynoTpe6JJHJJ THIIH- 
'1Hble 1tJ0IleTH'IeCKHe CBOHCTBa nOJJbCKOrO H3b1Ka. DOJJHKH 6blJJH eMY H nOBece11HeBHO 
ero CJJyra (famulus) 6blJJ nOJJHKOM H Ha3blBaJJCH BOHl.\eX Ue6YJJbCKH. 
B TO BpeMH, Kor11a KonepllHK npe6b1BaJJ B OJJblllTblHe, 060CTpHJ1łICb OTHowellHH MeK- 
11Y DOJJbllleH H 0P11eHOM KpeCTOHOCl.\eB. KonepllHK 6b1JJ HaO'lHbIM CBH11eTeJleM 11HBepCHOII- 
1I0H 11eHTeJJbIlOCTH KpeCTOHOCl.\eB Ha TeppHTopHH BapMHH. Bo BpeMH 011110ro 113 nOrpaIlH'I- 
IIblX HIII.\H11eIlTOB KpeCTOIIOCl.\bl 06BHIIH.'1H ero B «npecTynlloM lIana11eIlH'ł!» H B «lIaCHJJIIH» 
(1517 r.). BBH11Y npOBOKal.\HOHllblX npeTeH3HH 011110ro H3 IJHIIOBIIHKOB Op11ella KonepllHK 
BbIllYK11ell 6blJJ npoBecTH Cllel.\HaJlbllOe COBell1aHHe c enHCKonOM (1518). 
TpH ro11a KonepllHK pa60TaJJ a11MHIIHcTpaTopoM l.\epKOBllblX BJlaJleIlHH. 9 IIOH6pH 151!t 
r011a OH yexaJJ 06paTII0 BO cIpoM60pK. TaM 3aCTaJJa ero BOHlla c 0P11elloM KpeCTOHOCl.\eB. 
BeJJHKllil M8rHcTp B3HJJ cIpoM60pK. DocJJe 118weCTEHH KpeCTOHOCl.\eB ropo11oK 6b1JJ COBep- 
wellllo pa3pyweH (23.1.1520). KaHoHHKaM npHllIJJOCb HCKaTb Jlpyroro npHCTaHHll1a. Ko- 
nepllllK BepHYJJCH B OJJbWTblH. Ho HeMHoro paHbllle (4.1.1520 r.) OH 6b1JJ '1J1eHOM enHC- 
KonCKOH 11eJleral.\HH K BeJJHKOMY MarHCTpy B EpaHeBO. D:eJJeral.\HH Tpe60BaJJa B03Bpall1eHHst 
SToro rop011a BapMHHCKOMY enHCKOII}'. 
B pa3rapc Boilllbl c Op11elloM KonepHHKY ClIOBa 6b1JJ BBcpeH nOCT aJlMłlllHCTpaTopa 
(8.XI.1520 r.). B STO BpeMH KpeCTOIIOCl.\bl OCaJlHJJH JlHJl36apK, B3HJJH OplleTY. a 15 
1I0H6pH npH6blJJH B OJJbWTblll 6eKelll.\bI H3 ropo11a D:06pe MHCTO, H60 K rop011Y nOJlXo, 
11HJJH BOHCKa Op11eHa. B TaKOH 06cTalloBKe KonepHIIK OT HMeł1l1 KanHTYJJbI lIallllCaJJ 
16.X1.1520 r011a nHCbMO K nOJJbCKOMY KOpOJJIO c npocb60H OKa3aTb nOMOll1b B BOHIle- 
c KpeCTOIIOCI.\3MH. DIICbMO KonepllHKa KpeCTOIIOCl.\bI nepeXBaTHJJH, OJlllaKO BoeHllblii rapllll- 
3011 OJJbWTblHa K KOIIl.\y HOH6pH 6b1JJ YBeJlHIJeH B11BoHHe. B HIIBape 1521 ro11a BeJlIIKHil 
MarHcTp c BoilCKaMH n01101lleJJ K CTCHaM OJJbWTbIHa H nOTpe60BaJJ C11aTb rop011. YJJbTHMa. 
TYM KpeCTOHOCl.\eB rapllH30H OJJbWTblHa OTBeprHYJJ, a BCJlHKHH MarHCTp Ile peWHJJCH Ha' 
OcaJlY ropOJla. 15 HIIBapH BOHCKa Op11eHa npOWJJH MIIMO OJJblllTbIHa, CKHraR 3a c060ii 
OKpeCTllble 11epeBIIH. B TO BpeMH llIJJH YKe MHpllble neperoBopbl H nOSTOMY IJaCTb rapllH- 
30lla H3 OJJbWTbllla BbIBeJlCIIO. Tor11a KOMeHJlaHT KpeCTOHOCl.\eB c D:06poro MHcTa Bile 
3anHO lIanaJJ Ha OJlblIJTbIH. Ho H 3TOT IUTypM 6b1JJ OT6HT. 
COXpallHJJIICb JlBa IIpOCTpałlHble nHCbMa, a11peCOBallllble KonepllHKY. Mbl Y311aeM II
>>>
160 


JERZY SIKORSKI 


IIIłX, 'ITO YKe B KOHLle 1520 r. KonepHHK Tpe6yeT, 'IT06b1 OJlbUlTblHCKYIO KpenocTb BOOpy- 
KHTb OrHeCTpeJlbHblM opYKHeM. nocJle .noJlroro Ił CJlOKHOro xo.naTaikTBa eMY y.naJlOCb 
nOJlY'IHTb HOBoe opYKlłe B 4eBpaJIe 1521 ro.na. 3TO .nOKa3b1BaeT, 'ITO B BoilHe C KpeCTo- 
HOCIUłMH KoneplIHK npOIlBHJI MHoro JIH'IIIOH IłHHLlH2THBbI. CnYCTlI HeCKonbKO MecsmeB nocne 
OKOH'IalIHII BoiiHbI KonepHHK nepe.naJl CBOii. nOCT .npyroMY, a caM npHHIIJI HOBYIO .nOJlKIIOCTi 
.CKOMHccapa BapMHH» (HIOHb 1521 r.). HOBOH .nOJlKHOCTH KoneplU1Ka IIpH.n3B3J10Cb 60Jlb- 
Uloe nOJlHTH'IeCKoe 3H3'IeHHe. EMY 6blJl0 nopY'IeHo BeCTH neperoBopbl, LlenblO KOTOpblX 
.6bIJlO BepHYTb 06p3THO YTpa'IeHHbIe BO BpeMH BOHHbI 3eMJlH, a TaKKe nonY'IHTb pena. 
p3LlHM OT KpeCTOIIOCLleB 3a p33pYUleHHH COBepUleHHble HMII YKe 1I0CJle nepeMHpHII. Bo 
1poM60pK KonepHHK BepHYJICH B KOIILle OKTH6pH 1521 ro.na. 
3TOT .nOBOJlbHO Kp3TKHii. nepHo.n iKH3HH KoneplIHR3 B OJIbUlTbIlle 6blJI O'IeHb nJIo.no. 
TBOpllblii.. 3.neCb OH p33pa60TaJI .neHeKHYIO TeopHIO. nepBall pe.n3KLlHII H3Y'IIIoro Tpy.n a 
H3 3TOH 06J13CTH 3KOHOMHKH nOllBHJI3Cb B 1517 ro.ny. B 1519 ro.ny OH HanHCaJI TpaKT3r 
O MOHeTax. B Mae 1519 ro.n3 KonepHHK, KaK Bp3'I, 60pO.1CII B ceBepHoii. BapMIIH C 3nH- 
.neMHeH. II H3KOHeLl B OJIbUlTbIHe OH H3nHca.'I nepBble rJIaBbI CBoero 3HaMelIHToro Tpy.na 
cO Bp3Ulellllll TeJI He6eCHblX». 



 



 


""'--
>>>
. 


Marian Biskup 


I 

 


LIST KAPITUŁY WARMIŃSKIEJ DO KRÓLA ZYGMUNTA I 
NAPISANY WŁASNORĘCZNIE PRZEZ 
MIKOŁAJA KOPERNIKA W OLSZTYNIE W 1520 ROKU 


Badaczy życia Mikołaja Kopernika od dziesiątków lat interesuje problem 
jego stosunku do swego zwierzchnika, króla polskiego Zygmunta I oraz 
do Zakonu krzyżackiego. Zagadnienia te stanowiły przedmiot badań szcze- 
gólnie dwóch autorów: L. A. Birkenmajera i H. Schmaucha. Pierwszy z nich 
od 1910 r. kilkakrotnie zabierał głos w tej sprawie, akcentując dowody 
wierności Kopernika wobec króla polskiego, a wrogości wobec Zakonu. 
Jedną z głównych podstaw tego dowodzenia stanowił zachowany w Riks- 
arkivet w Sztokholmie koncept listu kapituły warmińskiej do Zygmun- 
ta I z 22 lipca 1516 r. Zawierał on skargę na napaści rozbójników z Prus 
Krzyżackich, popierane przez ich zwierzchników z wielkim mistrzem 
Albrechtem Hohenzollernem na czele, oraz prośbę o pomoc i opiekę. List 
ten, uznany za pochodzący z rąk Kopernika, został kilkakrotnie przedru- 
kowany i przetłumaczony na język polski z oryginału łacińskiego, wcho- 
dząc na szereg lat do literatury kopernikowskiej 1. L. A. Birkenmajer 
opierał się w swoich badaniach także na odkrytym już wcześniej przez 
niemieckiego badacza L. Prowego sztokholmskim koncepcie skargi kapi- 
tuły warmińskiej na Zakon (tzw. Querela) z lipca 1521 r., napisanej z po- 
wodu bezprawnego naruszania rozejmu polsko-krzyżackiego. Koncept ten 
Leopold Prowe także przypisał Kopernikowi 2. 
Odmienne stanowisko zaj"ął natomiast Hans Schmauch, który przeana- 
lizował pcd względem paleograficznym oba przekazy z 1516 i 1521 r. 


I L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik a Zakon krzyżacki, Larru" t. 2, 
zesz. 1, 1910, ss. 69 i nast.; tenże, Mikołaj Kopernik jako uczony, twórca i obywatel, 
Kraków 1923, ss. 122 i nast., tenże, Stromata Copernica71 a, Kraków 1924, ss. 254 
i nast.; tenże, Nicolaus Copernicus und der Deutsche Ritterorden, Kraków 1937, 
ss. 37 i nast. 
2 L. P r o w e, Mittheilungen aus schwedi::chen Archiven und BibZiotheken, Berlin 
] 853, ss. 5 i nast. 


11. Kopernik na Warmii 


.......
>>>
162 


MARIAN BISKUP 


o stosunku Kopernika do Zakonu krzyżackiego 3. Analiza jego wykazała, 
przy pomocy fotokopii załączonych do ogłoszonej w 1943 roku rozprawy, 
iż oba 
rzekazy nie zostały napisane przez Kopernika, a przez Tiedemanna 
Giesego, będącego w 1516 r. kanclerzem, a od czerwca 1521 r. administra- 
torem kapituły warmińskiej. Na tej podstawie H. Schmauch zanegował 
natychmiast całość twierdzeń L. A. Birkenmajera, podkreślając, iż nie ma 
żadnych dowodów, aby Kopernik poczuwał się do obywatelstwa polskiego 
i aby angażował się aktywnie w akcji politycznej, skierowanej przeciwko 
Zakonowi krzyżackiemu, wobec którego kapituła warmińska jakoby nie 
żywiła poważniejszych, wrogich uczuć. Jeśli zaś w okresie wojny polsko- 
-krzyżackiej w 1520 r. Kopernik jako administrator kapituły w Olsztynie 
przyjął na tamtejszy zamek w początkach grudnia posiłki polskie, to 
nastąpiło to jedynie z wyłącznej inicjatywy i pod naciskiem dowództwa 
królewskiego 4. 
Stwierdzenia powyższe, uzasadnione w krytyce paleograficznej obu 
sztokholmskich przekazów, obciążone były w stopniu bardzo poważnym 
tendencjami nacjonalistycznymi. H. Schmauch najwyraźniej zminimalizo- 
wał i zbagatelizował cstrość konfliktu Warmii z Krzyżakami, aby po- 
mniejszyć rolę walki zbrojnej przeciwko nim, walki, w której tak aktyw- 
nie uczestniczył sam Kopernik. Nie zadał sobie przy tym trudu, aby 
sprawdzić, czy w zbiorach ówczesnego Archiwum Królewieckiego nie 
znajdują się jednak wśród listów kapituły z Olsztyna z 1520 r. przekazy, 
pochodzące z ręki Kopernika (jakie sam odnalazł w Bibliotece Czartory- 
skich w Krakowie dla tego okresu i ogłosił drukiem 5). Nie uwzględnił też 
nawet wyników rozprawy J. Kolberga o roli Warmii w wojnie 1520-1521 
roku 6, której przypisy dotyczące wydarzeń z jesieni 1520 r. mogły mu 
zwrócić uwagę na niektóre interesujące listy Kapituły i kanoników war- 
mińskich pisane z Olsztyna. 
Przeprowadzona ostatnio kwerenda w zbiorach b. Archiwum .Króle- 
wieckiego, znajdujących się obecnie w Staatliches Archivlager w Getyn- 
dze, pozwoliła - obok dalszych kwerend w Archiwum Diecezji Warmiń- 
skiej w Olsztynie i Bibliotece Czartoryskich w Krakowie - na generalne 


I H. S c h m a u c h, Nikolaus Kopernikus und der Deutsche Ritterorden, Koper- 
nikus-ForschungEn, Deutschland und der Osten, Bd. 22, Leipzig 1943, ss. 202 i nast. 
(także odbitka). 
4 Ibidem, s. 216. 
. H. S c h m a u c h, Neue FU11de zum Lebenslauf des Coppernicus, Zeitschrift 
f. die Geschichte u. Altertumskunde Ermlands (dalej ZGAE), Bd. 28, 1943, ss. 53 
i nast. 
5 J. K o l b e r g, Ermland im Kriege des Jahres 1520, ZGAE, Ed. 15, 1905. Pracy 
tej H. S c h m a u c h w ogóle nie zacytował. 


-
>>>
I 

 


LIST KAPITUŁY WARMIŃSKIEJ DO ZYGMUNTA I 


163 


zrewidowanie tez H. Schmaucha w odniesieniu do obywatelskiej postawy 
Kopernika i jego stosunku do Zakonu. Obszerniej przedstawię to zagad- 
nienie na innym miejscu. Obecnie pragnąłbym zwrócić uwagę na naj istot- 
niejszy przekaz źródłowy, odnaleziony w zbiorach Getyngi, który stanowi 
najbardziej ważki argument przeciwko twierdzeniom Hansa Schmaucha. 
Jest to oryginalny list kapituły warmińskiej do króla Zygmunta l 
napisany w Olsztynie 16 listopada 1520 r. Znajduje się on w dziale Ordens- 
briefarchiv (OBA) pod datą dzienną i roczną (dawniejsza sygnatura: 
Aus D 641). Krótką wiadomość o nim w przypisie podali L. Prowe i J. Kol- 
berg, zresztą w połączeniu z innymi, współczesnymi listami niektórych 
kanoników z Olsztyna i Lidzbarka, nie wyciągając z niego żadnych wnio- 
sków co do autorstwa i znaczenia 7. Jednakże analiza paleograficzna 
i merytoryczna tego listu pozwoliła stwierdzić jego niezmiernie istotną 
wartość dla zrozumienia postawy Kopernika i pozostałych kanoników 
warmińskich w Olsztynie wobec króla i Zakonu w krytycznym okresie 
walki o południową Warmię. Autorem jego jest bowiem sam Kopernik. 
Na fakt, że list ten, napisany bardzo czytelną, humanistyczną kursywą, 
posiada wszelkie znamiona ręki Kopernika, wskazuje analiza paleogra- 
ficzna. Przemawia za tym zarówno spokojny dukt, jak i kształt niektórych 
liter minuskulnych, w szczególności zaś majuskulnych, jak E (niezwykle 
charakterystyczne w wyrazie końcowym Ex), C, M i N. Charakterystyczne 
są także ligatury st (np. est, Gutstadt) oraz ub (np. sub, subvenire) jak 
również konsekwentne używanie litery V w przymiotniku Varmiensis. 
Porównanie tych znamion pisarskich ze stosowanymi w innych współ- 
czesnych listach Kopernika okresu olsztyńskiego wykazuje ich identycz- 
ność lub daleko idące podobieństwo. Jedynie dukt listu jest jak gdyby 
dostojniejszy, co jest rzeczą zrozumiałą, jeśli zważyć osobę adresata. 
Geneza listu przedstawia się następująco. W połowie października 
1520 r. wojska Albrechta wtargnęły na obszar środkowej Warmii i 19 tego 
miesiąca obległy Lidzbark, broniony jednak dzielnie przez biskupa Fabia- 
na Luzjańskiega i oddziały polskie pod dowództwem rotmistrza Jakuba 
Sęcygniewskiego. Wojska zakonne dokonały także wypadu na Dobre Mia- 
sto, które wzięły szturmem 15 listopada. W najbliższym zasięgu możliwych 
operacji krzyżackich znalazły się więc Orne ta (która faktycznie została 
oblężona 16 listopada i skapitulowała po 8 dniach) oraz Olsztyn, gdzie 
w zamku rezydowała większość kapituły warmińskiej wraz z Koperni- 
kiem. Zaczął on wówczas pełnić ponownie funkcję administratora dóbr 
kapitulnych, a więc i zwierzchnika zamku olsztyńskiego. Obawiając się 
7 L. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. 1, Th. 2, Berlin 1883, s. 118, przypis; 
J. K o l b e r g, op. cit., s. 370, przypis 3. 


!1"
>>>
164 


MARIAN BISKUP 


JUz wcześniej ataku wojsk Albrechta, kanonicy zmierzali do uzyskania 
pomocy od Jakuba Sęcygniewskiego z Lidzbarka, dokąd w ich imieniu 
zwrócił się w początkach listopada Paweł Dołuski, dowódca 100 zbrojnych 
polskich, przebywających od wiosny na zamku olsztyńskim. Odpowiedź 
Sęcygniewskiego, obleganego nadal przez Krzyżaków, siłą rzeczy była 
odmowna. Wówczas kanonicy zdecydowali wystosować pismo do samego 
króla Zygmunta I (przebywającego w tym czasie w Bydgoszczy i groma- 
dzącego siły pospolitego ruszenia) z błagalną prośbą o szybką pomoc. List 
ten z datą 16 listopada 1520 r. został napisany przez samego Kopernika, 
podobnie jak kilka wcześniejszych pism kapituły z Olsztyna, znajdujących 
się do dziś w zbiorach Biblioteki Czartoryskich, a jak już wspomniano _ 
odnalezionych i ogłoszonych przez H. Schmaucha s. 
Treść listu jest bardzo interesująca. Kapituła warmińska, określająca 
się jako "naj szczerzej oddani słudzy" zwraca się do swego "Najjaśniej- 
szego Władcy i Pana Najłaskawszego" z relacją o upadku Dobrego Miasta 
i groźbie oblężenia Olsztyna przez wrogów (tj. Krzyżaków), tak już bli- 
skich. Ponieważ jednak Sęcygniewski odmówił dosłania zbrojnej - pomocy, 
kapituła zrozumiała, że niebezpieczeństwo zagraża tak Lidzbarkowi, 
jak i całej Warmii. Dlatego kanonicy błagają króla, aby zechciał dosłać jak 
naj śpieszniej skuteczną pomoc. Zapewniają przy tym, że pragną postąpić 
tak, jak przystoi ..ludziom szlachetnym i uczciwym oraz bez reszty odda- 
nym Waszemu Majestatowi", i to nawet wówczas, "jeśliby przyszło !lam 
zginąć" (in extrema pati). 
Sformułowania tego listu, miejscami pełnego podniosłości i godności, 
pochodzą bez wątpienia od samego Kopernika - oficjalnego przy tym 
kanclerza kanoników w Olsztynie. Wyrażają więc one przede wszystkim 
jego osobisty stosunek do walki z nieprzyjaciółmi-Krzyżakami, jak i do 
zwierzchnictwa króla polskiego nad Warmią. Stosunek ten jest całkowicie 
jasny: Krzyżacy - to wrogowie (hostes) króla, a także kapituły warmiń- 

kiej, z którymi należy walczyć do ostatka. Król polski - to "Władca 
i Pan Naj łaskawszy" , a więc pan zwierzchni nad Warmią, pod którego 
opiekę ucieka się kapituła w niebezpieczeństwie, polecając mu ufnie 
"całość naszego mienia i nas samych". Nie ma tu więc miejsca na inter- 
pretację H. Schmaucha, iż król polski był dla kapituły tylko "jak gdyby" 
(gleichwie) panem zwierzchnim Warmii 9. Dla Kopernika był on w całej 
pełni ..Panem naszym Najłaskawszym", a kanonicy ..naj szczerzej odda- 
nymi sługami" (tj. poddanymi). List ten podcina więc kilka zasadniczych 
tez H. Schmaucha, ukazując wierną postawę kapituły z Kopernikiem na 


8 H. S c h m a u c h, Neue Funde, ss. 79 i nast. 
8 H. S c h m a u c h, Nikolaus Kopernikus, s. 210. 


-
>>>
LIST KAPITUŁY WARMIŃSKIE.J DO ZYGMUNTA I 


165 


czele wobec króla polskiego - rzeczywistego pana i opiekuna Warmii, 
oraz konsekwentne, antykrzyżackie nastawienie autora listu. Ukazuje 
też on bezpodstawność twierdzenia H. Schmaucha, iż to wyłącznie do- 
wództwo polskie w Prusach było zainteresowane we wzmocnieniu załogi 
Olsztyna, co nastąpiło w początkach grudnia 1520 r., a co kanonicy z Ko- 
pernikiem jakoby "musieli" zaakceptować, choć w miarę możliwości jak 
najdłużej opóźniali opuszczenie swojej "neutralnej pozycji" 10. Z listu 
Kopernika wynika bowiem wyraźnie, iż to właśnie kapituła już wcześniej 
parła do uzyskania silniejszej załogi wojskowej polskiej, wywierając naj- 
pierw nacisk na polskie dowództwo w Lidzbarku, a następnie zwracając 
się do samego króla polskiego w tej sprawie. 
Nasuwa się jednak pytanie: w jaki sposób oryginalny list kapituły 
warmińskiej znalazł się - zamiast w zbiorach koronnych - w Archiwum 
Zakonu. KrzyżHckiego i, czy więc istotnie dotarł on do adresata, przeby- 
wającego w Bydgoszczy? Odpowiedż na to pytanie może być tylko jedna: 
list ten został przechwycony w drodze przez stronę krzyżacką i odebrany 
posłańcowi kapituły, nie dotarł przeto do celu. W Archiwum Zakonnym 
znajdują się bowiem również dwa oryginalne listy Leonarda Niederhofa, 
kanonika warmińskiego i towarzysza Kopernika, napisane.,także z zamku 
olsztyńskiego 16 listopada 1520 r. do dwóch osobistości w otoczeniu króla: 
biskupa włocławskiego Macieja Drzewiekiego i archidiakona krakowskiego 
Jana Konarskiego 11. W obu listach podane są wieści o upadku Dobrego 
Miasta i grożbie ataku krzyżackiego na Olsztyn, oczekujący szybkiej po- 
mocy, o którą kapituła zwróciła się do króla, wysyłając do niego posłańca 
z listem 12_ Obaj adresaci proszeni są o ułatwienie posłańcowi dotarcia do 
króla i zorganizowanie pomocy dla Olsztyna. Nie ulega więc wątpliwości, 
że oba te listy, wysłane wraz z listem Kopernika przez zapowiadanego 
posłańca, zostały w drodze przejęte przez siły krzyżackie, operujące mię- 
dzy Warmią a ziemią chełmińską. W konsekwencji znalazły się one 
w Archiwum Zakonu Krzyżackiego, gdzie spoczywają do dzisiaj. Nato- 
miast postulowana pomoc zbrojna dla Olsztyna w porę dotarła na skutek 
interwencji biskupa Luzjańskiego u króla i za pośrednictwem polskiego 
hetmana Janusza Swierczowskiego z Elbląga. Odnaleziony list kapituły 
pozostanie jedn ak dla nas na stałe nieodpartym świadectwem wiernej 
10 Ibidem, s. 216. 
II Staatliches Archivlager, Gottingcn, OBA, dawno sygn. Aus 641 i 640. _ O Janie 
Konarskim por. biogram w Polskim slowniku biograficznym, t. XIlI/3, z. 58, 1968, 
s. 461. 
12 Staatliches Archivlager, Gottingen, OBA - L. NiederhOf do Jana Konarskie- 
go - zamek Olsztyn, 16 XI 1520: Mittimus presentem nunctium cum litteris ad Maie- 
statem Regiam.
>>>
rl 


166 


MARIAN BISKUP 


postawy jego głównego autora - Mikołaja Kopernika wobec swego pana- 
króla polskiego, i jego zdecydowanie antykrzyżackiego nastawienia. 
Poniżej drukujemy całość tego listu wraz z tłumaczeniem polskim 13. 
Łaciński tekst listu przejrzała doc. dr Z. Abramowiczówna z Torunia, przy 
przekładzie polskim z pomocą pospieszył mgr J. Drewnowski z Warszawy. 
Składam im za to wyrazy serdecznej podzięki i wdzięczności. Kierowni- 
ctwu Staatliches Archivlager w Getyndze uprzejmie dziękuję za uprzy- 
stępnienie mi swoich zbiorów 14. 


Olsztyn, 16 XI 1520 
Kapituła warmińska donosi Zygmuntowi I, królowi polskiemu, o zaję- 
ciu w dniu wczorajszym Dobrego Miasta przez wrogów [tj. wojska krzy- 
żackie} i grożącym ataku ich na Olsztyn. Zwracała się za pośrednictwem 
Pawła Dołuskiego, dowódcy królewskiego w Olsztynie, do Jakuba Sęcy- 
gniewskiego, dowódcy królewskiego w Lidzbarku Warm., z prośbą o dosła- 
nie zbrojnych, jednak bez rezultatu. Kanonicy błagają więc króla o przy- 
słanie szybkiej pomocy, pragną bowiem postąpić jak szlachetni i uczciwi 
ludzie i wierni poddani królewscy, gotowi nawet zginąć. 
Or.: Staatl. Archivlager, Gottingen, OBA, 16 XI 1520 d, dawno sygn. Aus D 641, 
papierowy, 21 X28,7 cm. Na odwrocie adres i opłatkowa pieczęć mniejsza Kapituły 
Warmińskiej w brunatnym wosku; autograf Mikolaja Kopernika. 


Serenissime Princeps et Domine, Domine clementissime. Humillima 
SE.'rvitia nos tra S[acre] M[aiestati] Vestre accepta esse cupimus. Hesterno 
vesperi hostes Vestre R[egie] Maiestatis interceperunt opidum Gutstadt, 
quamvis non parum munitum menibus, sed presidiis militaribus minus 
sufficienter. De quo me rito turbamur, qui et ipsi non satis adversus tan- 
tum impetu m provisi sumus timemusque nos etiam ab hostibus iam 
vicinis in horam obsessum iri. Est nobiscum generosus d[ominus] Paulus 
Dolusky cum centum dumtaxat militibus sociis, qui nostro monitu 


18 List ten został także opublikowany w wydawnictwie: M. B i s k u p, Nowe 
materiały do działalności publicznej Mikolaja Kopernika z lat 1512-1537, Warszawa 
1971, ss. 39-40. 
14 Artykuł niniejszy opuplikowany był w "Komunikatach Mazursko-Warmiń- 
skich", 1970, nr 2, ss. 307-315. 


"--
>>>
LIST KAPITUŁY WARMINSKlEJ DO ZYGMUNTA I 


167 


scripserat ante paucos dies in a Heilsberg ad mag[nificum] dominum Iaco- 
bum Seczencusky 1, Vestre R[egie] Maiestatis campiductorem, ut plura 
ad nos presidia mitteret; fecerant similiter qui in Gutstadt, nihil obtinu- 
imus. Respondit enim non sufficere sibi, ut plures viros mitteret. Intelligi- 
mus autem etiam circa Heilsberg esse periculum ac pe[r]inde circa totum 
episcopatum Varmiensem. Quapropter S[acram] M[aiestatem] Vestram sup- 
pliciter rogamus, nobis quam primum subvenire dignetur et potenter suc- 
currere. Volumus enim facere, quod viros bonos et honestos decet et 
Maiestati V €stre devotissimos etiam si oportuerit nos extrema patio Sub 
cuius presidium confugientes omnia nostra cum corporibus nostris com- 
mittimus et commendamus. Ex Allenstein XVI Novembris anno Domini 
MDXXo. 
E[iusdem] S[acre] R[egie] Maiestatis 
devotissimi servi tores 
canonici et capitulum 
ecclesie Varmiensis II 
Serenissimo Principi et Domino, Domino Sigismundo Dei gratia Regi 
Polonie, Magno Duci Lithuanie, Russie Prussieque Domino et heredi etc., 
Domino Nostro clementissimo b. 


... 


Tłumaczenie 


Najjaśniejszy Władco i Panie, Panie Najłaskawszy. Pragniemy polecić 
najpokorniejsze służby nasze Waszemu Swiętemu Majestatowi. Wczoraj 
wieczorem wrogowie Waszego Królewskiego Majestatu zagarnęli gród Do- 
bre Miasto, wprawdzie nieźle zabezpieczony murami, lecz niedostateczną 
mający załogę. Z tego powodu słusznie napełnia nas niepokój, sami bo- 
wiem nie jesteśmy zabezpieczeni przeciwko takiemu atakowi i obawiamy 
się, że wrogowie, tak już bliscy, niebawem nas także oblegną. Jest z nami 
szlachetnie urodzony pan Paweł Dołuski zaledwie ze 100 zbrojnymi. Na 
nasze wezwanie napisał on przed kilku dniami do Lidzbarka do dostoj- 
nego pana Jakuba Sęcygniewskiego, dowódcy Waszego Królewskiego Ma- 


8 Skr. su. 
b Poniżej innq Tękq XVI w.: Das capitel zur Frauenburgk schreybt, wie Gutstadt 
ist eingenommen. 
1 Nazwisko to występuje w Tóżnych weTsjach także w listach kTóla Zygmunta I 
do biskupa waTmińskiego Fabiana Luzjańskiego w 1521 T., np. "Seczinyowsky" lub 
"Seczignyewski" (Biblioteka CzaTtoTyskich, KTaków, Tkp. 1601, ss. 201 i 203).
>>>
168 


MARIAN BISKUP 


jestatu, aby przysłał nam większą załogę. Podobnie uczynili ci z Dobrego 
Miasta; niceśmy jednak nie uzyskali: Odpowiedział bowiem, że sam ma za 
mało ludzi, aby nam wysłać więcej. Swiadomi zaś jesteśmy, że niebezpie- 
czeństwo grozi także LidzbArkowi, podobnie jak całemu biskupstwu war- 
mińskiemu. Dlatego pokornie błagamy Wasz Swięty Majestat, aby raczył 
nam jak naj spieszniej przyjść z pomocą i wesprzeć skutecznie. Pragniemy 
bowiem czynić to, co przystoi ludziom szlachetnym i uczciwym oraz bez 
reszty oddanym Waszemu Majestatowi, nawet jeśliby przyszło nam zginąć. 
Pod tegoż Majestatu opiekę się uciekając całość naszego mienia i nas 
samych polecamy i powierzamy. Z Olsztyna 16 listopada roku Pań- 
skiego 1520. 
Tegoż Swiętego Królewskiego Majestatu 
naj szczerzej oddani słudzy, 
kanonicy i kapituła 
Kościoła warmińskiego. 
Do Najjaśniejszego Władcy i Pana, Pana Zygmunta, z Bożej łaski 
Króla Polski, Wielkiego Księcia Litwy, Pana i Dziedzica Rusi i Prus etc., 
Pana naszego Najłaskawszego. 
THE LETTER FROM THE WARMIAN CHAPTER TO KING SIGlSMUND I. 
WRITTEN IN NICOLAS COPERNICUS' OWN HAND AT OLSZTYN IN 1520 


Summary 
The question of Copernicus' attitude towards the Polis h king Sigismund I and 
towards the Teutonic Order has always been of considerable interest to his biogra- 
phers. L. A. Birkenmajer and H. Schmauch considered the problem in great detail. 
The form er (from 1910) took up the subject several times and published the letter 
from the Warmian Chapter to King Sigismund I of July 22, 1516, complaining about 
assaults of brigands from Teutonic Prussia supported by their rulers. L. Birkenmajer 
assumed that Copernicus had been the author of that letter. Another protest of the 
Chapter against the Teutonic Order of July 1521 (the so-called Querela) discovered 
by L. Prowe and attributed to Copernicus, strengthened Birkenmajer's views about 
Copernicus' hostility towards the Teutonic Knights. Hans Schmauch, on the other 
hand, offered a different opinion: Having analysed the two above-mentioned 
documents, he declared (1943) that both had been written by Canon Tiedemann 
Giese and not Copernicus. He then entirely rejected Birkenmajer's view about Coper- 
nicus' loyalty to the Polish king and his hostility towards the Teutonic Order, emp- 
hasizing that during the 1520-1521 war the Polish armed for ces which had come 
to the rescue of the Olsztyn Castle, where Copernicus, the contemporary Chapter'
 
administrator had also been staying, had been called by the Polish military command- 
ers and not by Copernicus on behalf of. the Chapter. However, the original letter 
from the Warmian Chapter to the Polish king Sigismund I, written in Olsztyn on 
November 16, 1520 has been found in the collected correspondence Ordensbrief 
Archiv of 1520 in StaatZiches ArC'hivlager in Goettingen, GFR. Copernicus is sure 
to have been the author of the letter since in 1520 he, for the most part, did the 
letterwriting for the Chapter. Besides, the fact has been confirmed by paJeographic 


.. 


-
>>>
,-...... 
'1 

li.t r 't 'ł\i r t\\ 
łJ;;:'il
 fi=!' fl} 
 1 
,t ł ';Id [ " Rl-!-i lof } "1 
,,

 i
ł 
 
 
f'f..z- t 
J fdł-:ti 
 'łtf J ' 1 

 
 
'"-.;;:, . ,fi. 
 
 

 . · 
I 
 l J 1..1 1 ,
#H
'" ti 
';-t'..f ł i ł 
 :: ł 
 . l i f
, 

 .! 


L t · ł ( I--- 
.f.
 ! .t 
 h
 
 .
 t-1t ", 
ł t ..' '; l :t1lJ.
 i,,'t !"v. ,. 
\-i 
 ". t I J:.
 
 
q... 
 
 
'};I: Ił i-'t i I

!j lt
H
 
fi . 
it
łJ... -\1 !IIl t t ł 

 lit
 
t 
r-t
 t · }-t
 

. .. ł
'i,- 
 

JI! t1 ' 
m 
 'i:

;

J:

I
t 

 
t s: 
 
 
 
 l ł 
 . 
. ł 
1'1 11 1 
'.ł
'f'I:
' l -
 
t
-'ł\ i 
l
ill-i;P ,,
 

,_ to" 'i 
:t'l t 
"-.. -t ij 
' 
l 
 t1 Vi ł''t-11 i "'tti-' 
 
I f\.......( 1.( L( 
 ..:....
 ł '" 
V ! ....... 
 
 10 ł 
 J...-4. 

 


. .. 


- 



 


...; 


o 
"" 
on 
- 



 


"' 


(I) 
'2 
;.-, 
.... 
N 
UJ 
O 

\i 
 
.lat 
 
l
f" t 
'I -:\. t 

 
-.L r '" 
 .

 
? 2.... 
. o.... 
" 
:c: 
'" 
 

 
e 11:1 
N 
....
 
Q,I:Q 
(1)0 
.
 
 
()
 
(1)'00 
:,.!: 
s:::::: 
:;j:O 
....0 

 . 
.. 
»
 
;g 
.

 

:E 
s::
 
....
 


 

r
 
E!
 
b.QCj 
;.-,Cj 
Nt.; 


 
-0 0 
....
 

 


O 
'O 


... 


'Qi' 
:g 
UJ 
-c 
's 
.... 
C\! 

 


;.-, 
-; 
.... 
's. 
C\! 

 


.... 
UJ 
;3
>>>
"' 


. , 
, 
" 


--- -
 ----.....:.. 
 ..,..."""," --". .V""" " 
. a....;... _-
"." ...... 

\


1 ,'f. ł 
't t 1 

!
. 
 "\.. ] 
. 
 . . 

 'f r o 
:- h

\\
 -;-1 .' i 


\' 
 
 
 "" .. -
(,Q . 
 .
 
.1 J6--ł .i.1 \J 
 .
;- -., ! 
1) .
 ł 'ł; !'f . 
 
. f ł 
'f ił, j 
 
V)
v.
 .,
r ] 


UJ 
Q) 
... 
. 'C 
:: 


. 
.." ł 


.., ." . 
."1 
 ..-. 


',. _ - l : ...... \. 


, ..
>>>
LIST KAPITUŁY WARMINSKlEJ DO ZYGMUNTA I 


169 


analysis. In the letter the Chapter addressed the King as "the most gracious sover- 
eign and master" and described the invasion of the nearby town of Dobre Miasto 
(Guttstadt) by the Teutonic Knights pointing to a threatened position of Olsztyn 
which might be besieged by the enemy. The Chapter failed to receive military 
reinforcements from the Polish commander in Lidzbark Warmiński (Heilsberg) 
J. Sęcygniewski, so the Canons, seeing the danger threatening the whole of Warmia, 
turned to the Polish king as their master and protector of Warmia for military 
aid, assuring him that they themselves would act "as becomes noble and honest men 
devoted heart and soul to Your Majesty, even if we should sacrifice our lives" 
(in extrema pati). The above words express Copernicus' personal opinion and his 
hostile attitude towards the Teutonic Order as well as his full approval of the 
Polish king's authority over Warmia. That attitude is quite cle ar - the Teutonic 
Knights arc "enemies" (hostes) of the King and of the Warmia n Chapter, and "should 
be fought till the end", the Polish king is "the most gracious sovereign and master"" 
therefore as the supreme protector of Warmia he is turned to for military help in 
case of danger. Copernicus refers to the king as "our most gracious master" and t(} 
the canons as "the most obedient servants" (i.e. subjects). The letter then refutes 
Schmauch's theory for it shows full loyalty of Copernicus and the Chapter to the 
Polish king, the actual ruler over Warmia, and their undisguised hostility towards 
the Teutonic Knights. Moreover, the letter gives evidence that it was the Chapter 
who tried to provide Olsztyn with Polish reinforcements from Lidzbark Warmiński 
or to get military aid from the Polish king. 
Copernicus' message did not reach its addressee for, together with a num ber 
of other letters, it was intercepted by the Teutonic Knights and has since been kept 
in the Teutonic Order's archives in Goettingen to become asolid proof of Coperni.. 
cus' loyalty to the Polish king and of his enmity towards the Teutonic., Order. 
LETTRE DU CHAPITRE DE WARMIE AU ROI SIGISMOND I 
ECRITE PAR NICOLAS COPERNIC A OLSZTYN EN 1520. 


Resuml! 


Les chercheurs examinant la vie de Nicolaus Copernic s'interesserent egalement au 
probleme de ses rapports avec son souverain - le roi polon ais Sigismond I et 
avec 1'0rdre teutonique. Louis Antoine Birkenmajer et Hans Schmauch attirerent 
particulierement l'attention sur ce probleme. Le premier de ces chercheurs le signala 
depuis 1!J10 a plusieurs reprises et fit paraitre une lettre du chapitre de Warmie au 
roi polonais Sigismond I datant du 22 juillet 1516 et constituant la plainte contre 
les attaques des brigands de la Prusse Teutonique encouragees par 1'0rdre. L. Bir- 
kenmajer affirmait que la lettre etait une autographe de Copernic. Une autre plaintE' 
du chapitre contre 1'0rdre teutonique (nommee Querela), formulee en juillet 1521, 
decouverte par L. Prowe et attribuee alle aussi a Copernic, affermit Birkenmajer 
dans son opinion sur l'hostilite de' Copernic envers les Chevaliers teutoniques. 
Schmauch, le second chercheur, n'ya immediatement en entier la conception de Bir- 
kcnmajer sur la loyaute de Copernic envers le roi polonais et son hostilite vis-a-vis 
de 1'0rdre teutonique. II maintenait que les forces armees de la Pologne qui accou- 
rurent durant la guerre polonoteutonique de 1520-1521 au cMteau de Olsztyn 
(All:nstc!n), ou re:sidait Cc{:ernic, administrateur actuel du chapitre, ils fur en t appelees 
par des chefs polonais et non par les members du chapitre, Copernic en tete. 
Cependant la lettre originale du chapitre de Warmie adressee au roi de Pologne
>>>
j 


170 


MARIAN BISKUP 


Sigismond I datant du 16 novembre 1520 fut retrouvee dans les archives de Gottingen 
(StuatZiches Archivlager - Ordensbriefarchiv). II est indiscutable que c'est Copernic 
qui en fut l'auteur, car c'est lui qui redigeait la majoritk de la correspondance du 
chapitre au cours de l'an 1520. Ce fait ne fut que confirme par l'analyse paleogra- 
phique de la lettre. Dans cette lettre le chapitre nomme le roi de Pologne "Souverain 
et Seigneur le plus clement" - I'informe de la prise du bourg Dobre Miasto par 
les troupes teutoniques et signale le peril men acan t fi present Olsztyn, qui peut etre 
assiege par I'ennemi. Le chapitre avait cherche Ił obtenir des renforts de la part de 
Jacques Sęcygniewski, commandant polonais fi Lidzbark Warmiński, mais sans 
resultat. C'est pourquoi les chanoines - apercevant le danger qui menacait toute 
la Warmie - s'adressent au roi de POlogne, Souverain et protecteur de la Warmie, 
le priant de venir au secours et rassurant qu'ils etaient decides d'agir "comme il 
convient aux gens nobles et honnetes, tout devoues Ił Votre Majeste, meme s'il fallait 
mourir (in extrema pati)". Ces paroles expriment surtout I'opinion de Copernic 
lui-meme et son hostilite envers 1'0rdre teutonique, comme aussi sa pleine accep- 
tation de la souverainete du roi de Pologne en Warmie. Son idee est claire: les 
Chevaliers teutoniques sont les ennemis (hostes) du roi et du chapitre de Warmie; 
le roi de Pologne est le seigneur de la Warmie et c'est de lui que le chapitre en 
perU attend aide et protection. 
Cette lettre nie la conception de Schmauch et prouve la pleine loyaute du chapitre 
et de Copernic envers le roi de Pologne - souverain de la Warmie - en meme 
temps que I'hostilite des chanoines et de Copernic Ił re gard des Chevaliers teutoni- 
ques - leurs ennemis. La lettre demontre aussi clairement que c'est le chapitre qui 
cherchait Ił faire venir fi Olsztyn les troupes polonaises de Lidzbark Warmiński ou 
bien d'obtenir le secours du roi de Pologne. 
II est vrai que la lettre de Copernic ne parvint pas fi son destinataire - inter- 
ceptee par les Chevaliers teutoniques elle se trouve jusqu'fI nos jours dans l' 
archive de 1'0rdre fi Gottingen. Toutefois elle temoigne c1airement la loyaute de 
Copernic envers le roi de Pologne et son hostilitk fi regard de 1'0rdre teutonique. 
EIN BRIEF DES ERMLANDISCHEN DOMKAPITELS AN DEN POLNISCHEN 
KONIG SIGISMUND L, EIGENHANDIG VON NICOLAUS COPERNICUS 
IN OLSZTYN, 1520, GESCHRIEBEN 


Zusammenfassung 
Die Biographen von Nicolaus Copernicus interessierte unter anderen die Beziehung 
des Copernicus zu seinem Landesherren, dem polnischen Konig Sigismund I., wie auch 
zum Deutschen Ritterorden. Besondere Aufmerksamkeit widmeten diesem Problem 
Ludwik Antoni Birkenmajer und Hans Schmauch. Der erste ausserte sich zu diesem 
Thema mehrmalig seit 1910 und veroffentlichte den Brief des ermlandischen Dom- 
kapitels an den polnischen Konig Sigismund I. vom 22 VII 1516, der eine Beschwerde 
wegen der Dberfiille der Riiuber aus Ordenspreussen, die von den Ordensbehorden 
unterstiitzt wurden, erhob. L. B i r k e n m a jer nahm an, das Copernicus der Ver- 
fasser dieses Briefes war. Indem er sich auf eine andere Klage des Domkapitels gegen 
den Deutschen Ritterorden vom Juli 1521 (sog. Querela). die von L. Prowe gefunden 
und dem Copernicus zugeschrieben wurde, stiitzte, griindete Birkenmajer seine 
Meinung, dass Copernicus ein Feind des Deutschen Ritterordens war. Die Meinung 
von Hans Schmauch dagegen war anders. Er analysierte diese beiden Dberlieferungen 
im 1943 und stellte fest, dass sie nicht von Copernicus. sondern von dem Domherrn, 


--
>>>
LIST KAPITUŁY WARMIŃSKIEJ DO ZYGMUNTA I 


171 


Tiedemann Giese verfasst worden sind. Schmauch lehnte sofort die Auffassung von 
Birkenmajer betreffs des guten VerhiHtnisses des Copernicus zu polnischen Konig 
und der Feindseligkeit gegen den Deutschen Orden ab. Er betonte, dass die polni- 
schen Truppen wahrend des Krieges zwischen Polen und dem Deutschen Ritteror- 
den, die auf die Burg in Olsztyn, wo Copernicus aIs Verwalter des Domkapitels 
verweilte, um die Jahreswende 1520 gekommen sind, von dem polnischen Befehls- 
haber und nicht von den Domherren und von Copernicus gerufen worden waren. 
Der 8m 16. November 1520 in Olsztyn geschriebene Brief des ermIandischen 
Domkapitels an den polnischen Konig Sigismund I. wurde jedoch in der Korrespon.. 
denzsammIung (Ordensbriefarchiv) vom 1520 in dem Staatlichen Archivlager in 
Gottingen (BRD) gefunden. Es ist ganz sicher, dass der Verfasser dieses Briefes 
Copernicus war, der im Laufe des Jahres 1520 die Mehrheit der Korrespondenz des 
Domkapitels redigierte. Diese Tatsache bestatigt die paliiographische Analyse des 
Briefes. In diesem Schreiben bezeichnet das Domkapitel den polnischen Konig aIs 
"allergnadigsten Herrscher und Herrn" und berichtet ihm iiber die Besetzung durch 
das Heer des Ordens der nahen Stadt Dobre Miasto (Guttstadt), gleichzeitig auf die 
jetzt der Stadt Olsztyn drohende Gefahr der Belagerung hinweisend. Das Domka- 
pitel bemiihte sich die Hilfstruppen von dem polnischen Befehlshaber in Lidzbark 
zu bekom men, jedoch erfolglos. AIs die Domherren bemerkten, dass die Gefahr ganz 
Ermland bedrohte, wand ten sie sich um Hilfe an den polnischen Konig, aIs den 
Oberherrn und Beschiitzer von Ermland. Sie versicherten dabei, dass sie selbst aIs 
"es sich einem edIen und ehrlichen und Eurer Majestat ohne Rest ergebenen Men- 
schen, wenn wir sogar fallen sollten (in ex trema pati), gebiihrt" verfahren wolIen. 
Die obigen Worte aussern vor allem die personliche Meinung von Copernicus und 
:;;eine feindliche Stellung dem Deutschen Ritterorden gegeniiber wie auch seine 
volle Akzeptierung der Oberherrschaft des polnischen Konigs tiber Ermland. Dieses 
Verhaltnis ist vollkommen klar: die Deutsch-Ordensritter sin d Feinde (hostes) des 
Konigs und des ermliindischen Domkapitels mit welchen man bis zu Ende kampfen 
muss. Der polnische Konig ist "Herrscher und allergnadigster Herr". also Oberherr 
uber Ermland, unter dessen Schutz das Domkapitel in Gefahr flieht. Fiir Coperni- 
cus ist er "unser allergnadigster Herr", und die Domherren sin d "innigst ergebene 
Diener" (d. h. Untertanen). Dieser Brief stellt also die Meinung von Schmauch in 
F"rage, indem er die volle Loyalitat des Domkapitels und des Copernicus selbst dem 
polnischen Konig, dem reellen Oberherrn iiber Ermland, und gleichzeitig die ent- 
schiedene Feindseligkeit der Domherren und des Copernicus gegen den Deutschen 
Bitterorden zeigt. Der Brief weist auch ausdriicklich darauf hin, dass das Domkapitel 
selbst die polnischen Hilfstruppen aus Lidzbark na ch Olsztyn herbeizufiihren, oder 
sie von dem polnischen Konig zu erlangen, versuchte. 
Der Brief von Copernicus ist zwar bei dem Empfiinger nicht eingetroffen, da 
er unterwegs samt anderen in die Hande der OrdensIeute Hel und sich bis heute 
in dem Ordensarchiv in Gottingen befindet. 


mlCbMO BAPMHf1CKOPl KAnHTy.nbI K nO.nbCKOMY KOPO.T1lO 3blrMYHTY I, 
C05CTBEHHOPY4HO HAnHCAHHOE HHKO.nAEM KOnEPHI1KOM 
B OJlbWTblłlE 1520 rOD:A 


Pe310Me 
llccJlcJJ.oBaTeJleil KHJIIII HIIKOJla!! KonepllllKa HHTepecyeT Bonpoc oTllowellllil aCTpolloM
 
K no.'lbCKOMY KOpO.11O 3blrMYHTY I II K TeBToHcKOMY opJJ.eHY. Oc06ellllo .T11OJJ.BHK AIITOIIII 


- 


-"
>>>
172 


MARIAN BISKUP 


DllpKellMlICp II Xallc IUMayx 60JIhlllC BCCX IIIlTepeCOBa.
HCb 3TIIM BonpOCOM. .1110.nBIIK 
EllpKellMaep C 1910 ro.na lIeCKOJlbKO pa3 BhlCTYllaJI Ha 3TY TCMY II OlJytimfKOBa.
 B lIe'laTIł 
IJI1CbMO BapMHiicKOH KamITYJIbl K nOJIbCKOMY KOpOJI/O 3hlrMYIITY I OT 22.VII.1516, KOTOpOC 
COJtt'piKI1T }KaJI06y lIa pa36oiillHlOB H3 KIIH}KeCKOH OpYCCIIH, 1I0JtJtcp}KIIBaeMbIX TCBTOIICKIIM 
Op.neHOM. .n. EllpKellMaep C'IIITaJI, '1TO aBTopOM 3TOro nJfChMa 6bl.
 KOlleplll1K. O TOM. 
'1TO 1J0JIbCKHH aCTpOIlOM lIe.np}'iKeJI/06110 OTII("lCIIJICH K TeBTOllllaM, .TJIO.nBIIK łlIpKellMaep 
JtOKa3blBaeT lIa npl1Mepe .nPyroii }f,!JI06hl BapMHiicKOj'1 Kanl1TYJIbl lIa TeBTOIICKIIII OpJt!'II 
C HlOJIH 1521 (T. Ha3. KBepeJIH), lIaH.nellIlOH Y'Iel!LIM .TJ. OpOBe II KOTOpylO, 110 MIICllll10 
Y'IeIlLIX, TO}Ke lIalll1CaJI KoneplIHK. llpyroro MIICIIIIH 6hlJI Xallc 111Mayx. 011 TlItaTe.1LIIQ 
npOallRJII13HpOBaJI 06a IJIICbMa 11 B 1943 ro.ny YCTallOBIIJI, '1TO aBTopoM 3THX }f,aJI06 6blJI 
Ile KOnepllI1K, a KallOlIl/K TII.neMall fll3e. WMayx cpa3Y iKe OTBcpruYJI KOIIIlCIJlUIIO Dllp- 
KellMaepa o TOM, '1TO KOneplll1K 6blJI JIOHJIbllblM no OTI/OUJel/HIO K KOpO.
1O II BpaiKeCKH 
lIaCTpOel/ IIpOTHB 0pLlella. 011 lJOJt'lepKHBaJI, 'JTO 1I0JIbCKHe OTPHJt),l IIpll6hlJIH lIa IIOMOlUi 
BO BreMH BO""bl 1520-1521 m.nR B ocaiK.nCHllblj'1 KpeCTOIIOCllaMH OJIb llITLIII, r.ne B TO 
BpeMH IIpe6hlBaJI KoncpllHK - 3JtMIJllIICTpaTOp 13I1HTYJIbl, Ile lIa npocb6y KOllepllllKa 
H '1JIellOB KlIlJHTYJIbl, a 110 Tpc60Balll11O 1I0JIbCKI1X KOM31/LlHpOB OJIbUJTblllCKoro rapl1l/30lla. 
O.nl/aKO nOJtnHHlIoe IIHCbMO B3PMHHCKOj'1 K31111TYJIbl K no.'IbCKOMY KOpOJIIO 3LlrMYIITY l, 
lIalllfcalllloe B OJIbUJTbllle 16 IIOH6pH 1520 rOJta, 6blJIO lIaH.nel/O B C60plll1KC .neJIOBOH nepe- 
11111'111 (Op.neI/C6pHljJapXI1B) C 1520 ro.na B WTaaTJII1XeC ApXIIBJIarep B feTTl1l1relł (1Pf). 
Iler COMlleIlHH, '1TO aBTopOM 3Toro IIIfCbMa 6bJJI KOnCpl/lIK, KOTOPLl" B 1520 ro.ny JIII'IIIO 
3alll1MaJICH nepelll/CKO" KanI1TY.%1. 3TO 1I0TBCp}KJtaeT lJaJIeOrpaljJlI'JCCKI1H allaJIII3 nl1CbMa. 
B 3TOM IJOCJIaHl111 Kalll1TYJIa lIa3blBaeT nOJIbCKOro KOpOJIH «nOBeJIIlTeJICM II MIIJIOCTIIBLIr.'L 
rocYJtapeM» 11 co06111aeT eC\lY, '1TO TeBTOllllbl 3al/HJII1 1I0JIbCKlfil ropoJt 1l06pe MHCTO Ił Te. 
lIeph yrpoiKalOT O.%IllTbIIlY. Kanl1TYJIa 06palUaJIaCb 3a 1I0MOlUblO K 1I0JIbCKOMY KOMall.nllpy 
B .n H .n36apKe BapMl1l1CKOM 5łKy6y CellllHrueBcKOMY, HO 011 OTKa3aJI. 003TOMY KallOlll1KII 
DlI.nH, '1TO onaCIIOCTb yrpO}KaeT BceH BapMI1I1, 06palUalOTCH K nOJIbCKOMY KOpOJI/O _ 
BJIaCTCJIl1l1Y 11 1I0KpOBlłTeJIIO BapMHI1 - 3a nOMOlUblO 11 3aHBJIHIOT, '1TO OHII caMII XOTSlT 
1I0cTynaTb KaK nOJt06aeT JIIO.nHM 6JIaropOJtllblM H 'JeCTHbIM JtO CMepnl npeJtallHblM BaUJe. 
MY BeJIl1'1ecTBY (in extrema pati). 3TI1 CJIOBa Bblpa}KalOT npe}KJte BCero JII1'1110e Ml/ellHe 
KOllepllHKa, ero Bpa}K.ne6110e OTIIOIlleHlle K TeBTOHCKOMY 0pJteHY 11 nOJIHOe oJt06pel/He 
BJIaCTI1 1I0JIbCKOro KOpOJIH HaJt BapMl1ej'l. 3TO OTIIOUJelll1e BnOJIlle HCHoe: TeBTOHllbl _ 
BparH (hostes) KOpOJIH H BapMI1HCKOH KanHTYJIbl, C KOTOpblMH HaJtO 60pOTbCH .nO KOHllll. 
OOJIbCKIIH KOpOJIb - 3TO «BJIaCTeJII1I1 11 MI1JIOCTI1BblH rOCYJtapb», 3I1a'JHT BLICIllaH BJIaCTb 
lIa BapMIII1, KYJta 06p a lUaeTCH Kanl1TYJIa BO BpeMH OllaCHOCTII. l{JIH KonepllHKa nOJIb- 
CKI1H KOpOJIb - 3TO «HaUJ MHJIOCnlBbll1 roCYJtapb", a KaHOIIHKI1 «caMble IIpeJtal/llble CJIyrH». 
3TO nl1CbMO BnOJIHe onpOBepraeT MHel/I1e WMayxa, YKa3blBaH nOJIHYIO JIOHJIbHOCTb Kanll- 
Ty.1LI 11 KOllepHHKa K nOJIbCKOMY KOpOJIlO, lłaCTOHlUeMY nOKpOBIITeJIIO BapMHH. OI1CbMO 
YKa3LIBaeT TO}Ke, '1TO 3TO Kanl1TYJIa caMa IIp060BaJIa 1I0JIY'IIITb BoellllYIO 1I0MOlllb H3 
.nHJt36apKa BapMlukKOro IIJIH OT nOJIbCKoro KOpOJIH. 
HaJto OTMeTIITb, '1TO nHCbMO KonepllHKa Ile JtOUJJIO K KOpOJIIO, H60 BMeCTe C .nPyrllMII 
JtOKYMCIITaMII 0110 B .nopore nonaJIO B PYKH .TeBTOlllleB H no H bili e UJ II 1111 JteHb HaxOJtHTCH 
B apXHBe TeBTOHcKOro 0pJtella B feTTHllreH. Bce }Ke OHO CBHJteTeJIbCTByeT O TOM, '1TO 
Kont'pllHK 6blJI JIOHJIell K nOJIbCKOMY KOpOJIIO II Bpa}KJte61/0 lIaCTpCCII npOTHB TeBTOlllleB. 



 


---
>>>
Marian Biskup 


W SPRAWIE ZAGROŻENIA OLSZTYNA 
PRZEZ WOJSKA KRZYŻACKIE 
W POCZĄTKACH 1521 ROKU 


W dotychczasowej literaturze dotyczącej wojny polsko-krzyżackiej 1520- 
1521 r. znaczne niejasności budzi problem oblężenia Olsztyna przez woj- 
ska wielkiego mistrza Albrechta Hohenzollerna w połowie stycznia 1521 r. 
Wiąże się to również z udziałem w obronie miasta, czy zamku olsztyń- 
skiego Mikołaja Kopernika, ówczesnego administratora kapituły warmiń- 
skiej, rezydującego w Olsztynie. Zagadnienia te w starszej literaturze 
przedmiotu stawiano dość ogólnikowo na skutek lakoniczności znanych 
WÓwczas przekazów źródłowych. Już jednak L. Prowe postawił hipotezę, 
że wojska Albrechta oblegały Olsztyn, chociaż do szturmu tych wojsk nie 
doszło, a jedynie spalono 7 okolicznych wsi 1. Pogląd o oQlężeniu zamku 
Olsztyna i kierowaniu jego obroną przez Kopernika wprowadził natomiast 
w pełni do literatury L. A. Birkenmajer 2. 
Dopiero badania J. Sikorskiego w ostatnich latach postawiły sprawę 
zagrożenia i oblężenia Olsztyna w pełniejszym świetle na podstawie anali- 
zy przypuszczalnej trasy pochodu wojsk Albrechta w połowie stycznia 
]521 r. J. Sikorski próbował też drogą dedukcji wyjaśnić, dlaczego wielki 
mistrz nie mógł pozwolić sobie na długotrwałe obleganie Olsztyna. I ten 
autor jednak przyjmował dojście wojsk krzyżackich w dniu 15 stycznia 
]521 r. 3 pod mury Olsztyna od strony Barczewa (Wartemborka), chociaż 
akcentował, że główne ich zadanie polegało na spaleniu okolicznych wsi 
w czasie szybkiego odwrotu w kierunku Likusy-Gietrzwałd, gdzie Albrecht 
dowodnie przebywał już 16 stycznia 1521 r., zmierzając dalej w kierunku 
Lubawy i Nowego Miasta Lubawskiego. 


1 L. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. 1, Th. 2, Berlin 1883, s. 118; por. też 
A. F u n k, Geschichte der Stadt Allenstein, Leer 1955, s. 313. 
2 Por. L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, jako uczony, twórca i oby- 
watel, Kraków 1923, s. 119. 
a J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik w Olsztynie, w: Szkice olsztyńskie, Olsztyn 
1967, s. 81. 


.......
>>>
. 


17-1 


MARIAN BISKUP 


Mimo to problem ten wciąż nie przedstawia się całkiem jasno, gdyż 
nadaI nie wiadomo, dlaczego Albrecht - jeśli istotnie dotarł pod mury 
Olsztyna - nie podjął choćby próby szturmu. Po drugie - najlepiej 
poinformowane, współczesne źródło proweniencji krzyżackiej - kronika 
Jana Freiberga stwierdza tylko krótko, że wielki mistrz z wojskiem 
pociągnął koło Olsztyna do Lubawy (gdzie następowała koncentracja 
wojsk polskich) 4. Z drugiej zaś strony koncept listu biskupa warmińskiego 
liabiana Luzjańskiego, pochodzący bez wątpienia z końca stycznia 1521 r., 
a skierowany do jednego z dostojników koronnych, stwierdza, że Albrecht 
pcszedł najpierw versus Allenstein 5, co może oznaczać zarówno "w kie- 
runku", jak i "przeciw Olsztynowi". Relacja ta potwierdza w każdym 
fazie zamiar Albrechta marszu także w kierunku na Olsztyn, który znaj- 
dował się na szlaku przemarszu wojsk wielkiego mistrza między Branie- 
wem, Ornetą i Dobrym Miastem a Nowym Miastem Lubawskim - fak- j 
tycznym, głównym celem pochodu jego armii. 
Wyjaśnienia powyższych sprzeczności i niejasności szukać trzeba . _ . - 
w nowym materiale źródłowym, który odnaleziono w Wojewódzkim . 
Archiwum Państwowym w Gdańsku. w dziale korespondencji miasta 
Elbląga z Gdańskiem. Wśród niej znajduje się list Elbląga do Gdańska 
z 22 stycznia 1521 r. (300 D, 66, nr 295, drukowany niżej w całości), który 
przynosi wieści dotyczące sprawy burzenia murów zamku w Pasłęku na 
rozkaz Zygmunta I. Najbardziej jednak interesująca jest treść załączonej 
do listu kartki, w której znajduje się wyjaśnienie sprawy marszu Albrech- 
ta na terenie południowej Warmii. Elblążanie - dobrze wówczas infor- 
mowani o sytuacji na teatrze wojny - podają w niej, że Albrecht 
16 
tycznia udał się z wojskiem z Ornety do Dobrego Miasta. Stamtąd zaś 
wysłał do miasta i zamku w Olsztynie żądanie kapitulacji, grożąc w wy- 
padku odmowy atakiem i zniszczeniem. W odpowiedzi na to nastąpił 
wypad grupy konnych z Olsztyna (tj. niewątpliwie ze stacjonujących tam 
oddziałów królewskich Zbigniewa Słupeckiego), która dotarła pod Dobre 
Miasto. Pod murami jego schwytała ona część zaciężnych (knechtów) 
Albrechta. Ten ostatni, przekonawszy się, iż w Olsztynie znajdują się 


4 Die Chron;k des Johannes Freiberg, w: Scriptores rerum Prussirarum, Bd. 6, 
Frankfurt a. M. 1968, s. 449: So 'log U. g. h. mit der macht den AZZenstein vorbei noch 
der Lobaw; poe. też D:e HeiZlJberger Chronik, w: Scriptores rerum Warmiensium, 
Bd. 2, Braunsberg 1889, s. 412, która enigmatycznie podaje, że wielki mistrz von 
dannen [sc. Barcz€wa - M. B.] weiter nach Allenstein gezogen, alda auch nicht 
mehr auszgerichtett, als dasz er sieben IJchoner dorffer Zisz wegbrennen. 
5 H. S c h m a u c h, Neue Funde zum Lebenslauf des Coppernicus, Zeitschrift f. d. 
Geschichte und Altertumskunde Ermlands, Bd. 28, 1943, s. 89 (na podstawie nie da- 
towanego konceptu z Biblioteki Czartoryskich w Krakowie, rkp. 1598, s. 595). 


"'"""--
>>>
W SPRAWIE ZAGRO:l:ENIA OLSZTYNA 


175 


siły zbrojne, skierował swoje wojska na Dąbrówno, w celu jego opanowa- 
nia. W ślad za nim ciągnął dowódca polski Jakub Sęcygniewski, aby sto- 
czyć z nim bitwę. 
Relacja elblążan ma wszelkie znamiona autentyczności zarówno w za- 
kresie datacji, jak i informacji o dalszym kierunku pochodu wojsk 
Albrechta 6. Wyjaśnia więc cna, że wielki mistrz istotnie zamierzał począt- 
kowo wymusić groźbami poddanie się mu miasta i zamku Olsztyna, 
a w wypadku odmowy - podjąć próbę oblężenia i szturmu. Ponieważ jed- 
nak przekonał się, iż Olsztyn jest przygotowany do obrony, a nawet iż 
załoga jego podjęła akcję zaczepną, zmienił swój plan. rezygnując z oble- 
gania miasta czy zamku. Nie ulega więc obecnie żadnej wątpliwości, że 
wojska jego w drodze z Dobrego Miasta rzeczywiście przeszły tylko obok 
Olsztyna 16 stycznia, nie oszczędzając jednak okolicznych wsi. Podkreślić 
przy tym wypada, że istotnie głównym celem pochodu armii Albrechta nie 
było bynajmniej zdobywanie - na domiar przewlekłe - jak jesienią 
1520 r., reszty zamków i miast warmińskich, lecz dokonanie szybkiego 
zagonu na teren ziemi chełmińskiej dla wywarcia wpływu na tok zbliża- 
jących się rokowań rozejmowych z Polską w Toruniu 7. Konkretnie zaś 
jego głównym celem strategicznym było opanowanie Nowego Miasta Lu- 
bawskiego (pierwotnie także Lubawy). Z władzami nowomiejskimi Al- 
brecht prozumiewał się już w pierwszych dniach stycznia 1521 r. za 
pośrednictwem Pawła Fasolta - dowódcy Hawy, uzyskując obietnicę 
poddania się w razie przybycia z większymi siłami do ziemi lubawskiej 8. 
Istotnie kapitulacja Nowego Miasta tez próby oporu nastąpiła 21 stycznia. 
Powyższe dane nakazują więc nieco odmiennie interpretować fakt 
obrony Olsztyna przed Krzyżakami, a także roli w niej Kopernika. Choć 
bowiem na pewno nie dcszło do próby oblężenia, czy szturmu na miasto 
i zamek przez Albrechta, to pozostaje faktem nieodpartym, że nastąpiło to 
jedynie na skutek wcześniejszego, starannego przygotowania Olsztyna na 


5 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Gdańsk, 300 D, 6, nr 503 - list Jakuba 
SęcygniEwskiego, generalnego dowódcy wojsk zaciężnych polskich w Prusach, do 
Gdańska - Morąg. 15 11521. Podaje on, że w. mistrz jest z wojskiem w Dobrym 
Mieście i Ornecie i nie wiadomo jeszcze, dokąd skieruje się dalej. Sęcygniewski 
koncentruje swoje siły, aby uderzyć na Sambię i zniszczyć ją (tj. zmusić Albrechta 
w tEn spo
ób do odwrotu). 
7 Por. S. H e r b s t, Kampania jesienna 1520 r. na WaTmii i Powiślu, Komuni- 
katy Mazur
ko-Warmińskie, 1957, nr 1, ss. 4 i n.; tenże, Ostatnia wojna polsko-krzy- 
żacka 1520 T., Sprawozdania Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t. 10, 1958, s. 32. 
fi Slaatliches Archivlager. Gottingcn. Ordensbriefarchiv - Bawa, 12 11521 - 
Paweł Fasolt do w. mistrza; por. też W. P o c i e c h a, Geneza holdu pTuskiego, Gdy-. 
nia 1937, ss. 104 i n. 


Jo.....
>>>
176 


MARIAN BISKUP 


wypadek krzyżackiego ataku. Wzmocnienie obronności bojowej Olsztyna 
i jego pierwotnej, stuosobowej załogi Pawła Dołuskiego było w listo- 
padzie 1520 r. dziełem przede wszystkim starań Kopernika-administratora 
kapituły warmińskiej, a dalej biskupa Fabiana Luzjańskiego u króla i het- 
mana Janusza Swierczowskiego. Doprowadziło to w końcu listopada 1520 r. 
do dosłania posiłków polskich w postaci stu pieszych pod dowództwem 
Henryka Peryka z Janowie, a w drugiej połowie grudnia - oddziałów 
jazdy pod dowództwem Zbigniewa Słupeckiego 9. Kopernik zaś na własną 
rękę nadal próbował też wzmocnić obronność zamku olsztyńskiego, alar- D 
mując od końca grudnia archidiakona Jana Scultetiego w Elblągu, zwłasz- 
cza o dostarczenie broni palnej ręcznej (hakownic) 10. I na tym właśnie 
fakcie: wytrwaniu na posterunku i pr.:ysposobieniu gotowości obronnej 
 
Olsztyna polega niewzrl"szona zasługa Kopernika, dzięki któremu miasto I 
i zamek zostały uchronione od próby ataku Albrechta. 
Czy jednak istotnie Olsztyn zyskał już całkowite bezpieczeństwo po 
odejściu jego armii do ziemi chełmińskiej? Nie należy zapominać, że 
nadal w promieniu 25 km rezydowała załoga krzyżacka w Dobrym Mieś- 
cie. Otóż dowódca jej - brat krzyżacki Wilhelm von Schaumburg usiło- 
wał na własną rękę podejmować akcję zaczepną i to również wobec 
Olsztyna w drugiej połowie stycznia 1521 r. Fakt ten uszedł dotąd uwagi 
badaczy. O próbie ataku załogi dobromiejskiej na Olsztyn relacjonuje sam 
Schaumburg w liście z Dobrego Miasta do wielkiego mistrza z 27 stycznia 
1521 r., zachowanym w zbiorach Ordensbriefarc:hiv w Staatliches Archiv- 
lager w Getyndze (który publikujemy w całości). Donosi w nim, że w dniu 
26 stycznia dokonał wypadu z oddziałem konnych w kierunku Olsztyna, 
pod którego murami zetknął się z grupką konnych polskich. Ci uprzednio 
dckcnali wypadu pod Dobre Miasto, zabierając bydło okolicznej ludno.3ci. 
Zbrojni Schaumburga zlikwidowali niespodziewających się ataku konnych 
polskich, po czym podjęli próbę nagłego opanowania Olsztyna. Udało im 
się wyłamać jedną z furt miejskich (die forderste pforten - niewątpliwie 
w grę wchodzić mogła tylko jedna z mniejszych furt, jak konkretnie Furta 
Młyńska, położona w północno-wschodniej linii murów, w rejonie wylotu 
dzisiejszej ulicy Okopowej 11). Jednak - zdaniem Schaumburga - na 


g H. S c h m a u c h, Neue Funde, ss. 88-89; M. B i s k u p, List kapituły warmiń- 
skiej do króla Zygmunta I napisany własnoręcznie przez Mikołaja Kopernika w Ol- 
sztynie w 1520 roku, (w niniejszym zbiorze). 
10 J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik na Warmii, Olsztyn 1968, ss. 58-59. 
11 Por. "Rekonstrukcja rozplanowania miasta z okresu średniowiecza" w arty- 
kule S. M o j z y c h - R u d o w s k i e j, Obwarowania miejskie Olsztyna, w: Szkice 
olsztyńskie, Olsztyn 1967, s. 56; por. też s. 52. 


--
>>>
D 


....... 


W SPRAWIE ZAGROZENIA OLSZTYNA 


177 


skutek braku drabin knechci jego nie mogli prowadzić dalszej akcji, tj. 
wedrzeć się na mury i opanować miasto. Dowódca dobromiejski planował 
zresztą ponowny wypad pod Olsztyn i prosił wielkiego mistrza o umożli- 
wienie mu dostarczenia prochu do hakownic z Ornety lub Królewca. 
Do ponowienia ataku na Olsztyn jednak już nie doszło. 
Tak więc faktycznie w dniu 26 stycznia 1521 r. Olsztyn znalazł się 
W zasięgu bezpośredniego ataku oddziału wojsk krzyżackich, który podjął 
próbę opanowania miasta przez zaskoczenie (o zamku relacja Schaum- 
burga milczy zupełnie). Była to wprawdzie próba połowiczna, która za- 
kończyła się niepowodzeniem, chyba nie tylko na skutek braku sprzętu 
oblężniczego. Ale stanowiło to jednocześnie ostrzeżenie dla dowódców 
polskich i administratora - Kopernika, że niebezpieczeństwo ze strony 
krzyżackiej trwa nadal, nawet po powrocie Albrechta z jego armią do 
Królewca w początkach lutego. Fakt ten tłumaczy nam, dlaczego Koper- 
nik nadal troszczył się tak usilnie o dalsze zabezpieczenie Olsztyna, wysy- 
łając jeszcze w połowie lutego 1521 r. swego współtowarzysza - kano- 
nika Henryka Snellenberga - do Elbląga po sprzęt obronny, uzyskując 
stamtąd 17 hakownic oraz postulując zakup dalszych w liczbie około 50 12 . 
Dopiero zawarcie rozejmu polsko-krzyżackiego w marcu 1521 r. odsunęło 
groźbę ponowienia się ataku wojsk zakonnych. 
Tak więc w świetle nowych materiałów źródłowych przedstawia się 
kwestia zagrożenia Olsztyna przez wojska krzyżackie w początkach 1521 r. 
oraz związana z nią rola Kopernika. Zarówno same okoliczności krzy- 
żackiej agresji wobec Olsztyna, jak i zakres działalności tam samego Ko- 
pernika, przedstawiają się nieco odmiennie, niż dotąd przyjmowano. 
Działalność Kopernika zdaje się wyglądać mniej efektownie, ale realniej 
i zgodniej z rzeczywistością. Wydobywa ona i tak niepodważalną niczym 
zasługę Astronoma: niezmordowanego współorganizatora obrony Olszty- 
na, który umocnił jego gotowość bojową, a która uchroniła miasto i zamek 
olsztyński od aneksji krzyżackiej 13. 


ANEKS 2RODLOWY 


Elbląg, 22 l 1521 
Rada miasta Elbląga prosi radę miasta Gdańska o doslanie przyrzeczo- 
nych 50 ludzi i fachowców dla spiesznego zburzenia murów zamku w Pa- 
slęku, nakazanego przez króla Zygmunta l. Donosi o marszu wojsk Al- 
brechta Hohenzollerna, wielkiego mistrza, z Ornety do Dobrego Miasta 


12 J. S i kor s k i, Mikołaj Kopernik w Olsztynie, ss. 82-83. 
II Artykuł niniejszy opublikowany był w "Komunikatach Mazursko-Warmiń- 
r.kich", 1971, nr l, ss. 139-145. 


12. Kopernik na Warmii 


.
>>>
178 


MARIAN BISKUP 


i zażądaniu kapitulacji zamku i miasta Olsztyna, Załoga jego dokonała 
wypadu pod Dobre Miasto i schwytała tam jeńców krzyżackich. Albrecht 
skierował wówczas swoje wojska pod Dąbr6wno. 
Or.: W AP Gdańsk, 300 D, 66, nr 295, papierowy. Na odwrocie adres i ślady 
pieczęci; załączona kartka. 


- - Erssame, namhafftige, wolweysse, gonstige hern und gutten frunde. 
Wy Ewer N[amhaftikeiten] wyssen tragen, was beschlyss nehst myt der 
brechunge Holandes 1 in beywessen E. N. geschygkten durch unsser 
schryffte Koniglicher Maiestat, unsserm allergnedigsten hern, ist vormel- 
det unde angeczeyget. So wolIen wyre E. N. nycht vorborgen halden, das 
Ko. Ma. wyderumbe der mosse uns thut beantwerten unde gebeut, uns 
ernstlicher meynunge offs eylenste dorzcuthun sollen, domy t das raup- 
nehst in grunt zcustoret werde. Unde so denne E. N. uns ire hulffe myt 
50 man unde iren wergleuten haben zcu geschryben unde dyss wergk, wy 
E. N. haben zcu irmessen, so es schleunygk fortgehen sol, so wył von 
noten seyn, eyne grossere hulffe alIenthalben vorczunemen. Unde derhal- 
ben ist unsser gar vleyssige bethe, E. N. wolden nu entlich dyss thun 
beherczygen unde meher bedengken, eyn gemeynen nocz unde fromen, 
sowol E. N. underthanen aIs dysser lande Preussen unde sunderliger zcur 
schwechunge unssers fyndes, das sych dyselbigen E. N. was tapperer 
wolden angreyffen unde irczeygen unde solch volk myt irer notdorfft. 
hegken unde pygken neben iren wergkmeystern und langen, eyssernen 
stosstangen, dy zcu solchem wergke von noten thun, in das irste zcu uns 
fertigen. Den wyr dy unssern off das eylenste noch Holant wolI en abefer- 
tigen, dy ane sewmen solIen dy dynge angehn, dor8n werden E. N. Ko. 
Ma. wylI en unde ernste meynunge irfolIen hełffen unde nycht dystymyn 
eynen gemeynen nocz dyssem lande styfften. W olIen wyre noch unsserm 
hochsten vormogen umbe E. N. wyssen zcu vordynen und in alIem gutte 
zcu bescholden, Gote befolen, E. N. gonstig vorschreben antwert. Gegeben 
zcum Elbynge dynsttagk noch Fabiani [22 I] annorum etc. XXI [1521]. 
Rathmanne der 
stath Elbyngk II 
Den erssamen, namhafftigen, wolweyssen hern burgermeyster unde rath- 
mannen dere stath Danczke, unssern gonstigen, gutten frunden. 
Na załączonej kartce: 
Wy E. N. nehst myt yrem dyner von uns vorstanden, was sych im Orden 
begeben unde worumbe E. N. dyner bey uns vorhałden ist, so ist am 


1 Pasłęk; mowa tu o burzeniu tamtejszego zamku.
>>>
W SPRAWIE ZAGROZENIA OLSZTYNA 


179 


nehsten mytwoch vorgangen [16 I 1521J der her homeyster myt seyner 
mach t von Wormenyt 2 noch der Gutstath 3 geczogen unde durch seyne 
schryffte das schlos unde stath Allensteyn 4 gefordert ader wolden sy 
oberfallen unde gar irworgen. So seynt a etliche reyssige auss Allensteyn 
gefallen unde vor das Gutstath etczliche knechte gefangen. Unde do der 
her homeyster hot gemergkt volk zcu Allensteyn, hot her sych gewant 
noch Gylgenburgk 5 doselbst zcu stormen. So hot sych der her felt- 
heuptman 6 gessammelt unde zceut ehn noch in meynunge sych myt ehn 
zcu vorsuchen. Was nu dorauss werden wył, Got helffe den unssern. II 
Wy wyre E. N. nest vom zcoge na ch Thorn 7 geschryben, bitten umbe 
antwert, wen E. N. gesynt ausszcuzcyhen, dornoch uns och mogen richten. 


2. 


Dobre Miasto, 27 I 1521 
Wilhelm von Schaumburg, brat krzyżacki i dowódca dobromiejski, 
donosi księciu Albrechtowi Hohenzollernowi, wielkiemu mistrzowi, o do- 
konanym 26 I 1521 wypadzie pod miasto Olsztyn. Próba jego zdobycia nie 
powiodla się z powodu braku drabin. Prosi o dosłanie prochu do hakownic, 
" 
aby mógl powtórzyć wypad. 
Or.: StaatZiches Archivlager, Gottingen, OBA (dawn. sygn. A. 280), papierowy, 
Na odwrocie adres i resztki pieczęci. 


I 


- - Ich fug Euer Furstlichen Gnaden gehorsamptlichen wissen, das ich 
gesthern vor dato [26 I 1521J mit einem fenłein knechtten von hinnen der 
Gutstadt aussgetzogen nach dem Aldenstain. Undt so seint etlich Polanne 
hiraussen gewessen vom Altenstain undt nicht ferre vonne der Gutstadt 
kuhe und fihe genommen. Welches wir nicht gewost, sunder wir haben 
etliche Polan 80 zu ross gewessen vor der stadt zum Alstein betreffend 
und die selbigen an der mauer erstochen und erschlagen undt die pferde 
genommen. Auch so hatten die knechte die forderste pforten aufgebracht 


· Nadpisane. 
lOrneta. 
I Dobre Miasto, pow. lidzbarski. 
4 Zamek i miasto Olsztun. 
5 Dąbrówno, dawniej miasto, pow. ostródzki. 
5 Mowa o Jakubie Sęcugniewskim, dowódcy wojsk pOlskich na Warmii, 
7 Toruń. 


12"
>>>
180 


MARIAN BISKUP 


und wir hatten kayne lettheren. So aber lettern vorhanden gewessen, 
wolten ane zcweyffell die stadt mit der hulf Gotis Euer Furstl. Gnade 
zum besten erobertt haben. Solchs wolt ich Euer Furstl. Gnaden nicht 
bergen. Auch so hetten wir noch eynen anschlagk, so hab ich kain hant- 
buchssenpulver alhir und die buchssenmaister seint auch alle von hinnen, 
also das nymandts alhir ist bey den hacken und anderm klainen geschutz. 
Bit Eure Furstl. Gnade solchs in gnaden zu behertzigen, ap ich puver von 
Wormdit aber Konigspergk mocht erlangen. Geben zur Gutstadt sontags 
nach Conversionis Pauli [27IJ anno DXXI [1521J. 
Wilhelm von Schaumburgk 
T[eutonicorum] O[rdinis], itzs zur Gutstadtll 
Dem hochwirdigsten, durchlauchten, hochgebornen fursthen undt hern, 
hern Albrechten T[eutonicorum] o [rdinis] hochmaister, margkgraff zu 
Brandenburgk, meynem gnedigen hern undt oebersten. 


ABOUT THE THREA T TO OLSZTYN BY THE TEUTONIC ORDER 
AT THE BEGINNING OF 1521 


Summary 


The article deals with that period in the war between Poland and Grand Master 
Albrecht (1520-1521) in which the Teutonic Order for ces threatened to occupy the 
town of Olsztyn (Allenstein), and tries to assess the role played by N. Copernicus 
who stayed at the Olsztyn castle at the time. First of all, it attempts to settle 
the much-disputed question whether Olsztyn was besieged by Grand Master's army 
in mid-January of 1521 and whether it came to be attacked. mak ing use of the 
previously unexamined sources from the State Archives of Gdańsk (Relation of the 
Elbląg Town Council to Gdańsk of January 22, 1521 - 300 D 66, no. 295) and from 
StaatZiches Archivlager, Goettingen GFR (Relation of Wilhelm von Schaumburg. 
Brother of the Teutonic Order, to Grand Master Albrecht, Dobre Miasto (Guttstadt) 
Jan. 27, 1521, Ordensbriefarchiv). The two do
uments five evidence that in the 
middle of January 1521. Albrecht, whose army was stationed in Dobre Miasto, tried 
to make the Olsztyn for ces capitulate. The suggestion was however rejected by the 
Polish commanders cooperating with Copcrnicus and the Polish forays turned up at 
the walls of Dobre Miasto which compelled Albrecht to give up his plan of besieging 
Olsztyn and made him set out for Dąbrówno-Ostróda (Gilgenburg-Osterode). On 
January 26, 1521, the Teutonic Order commander in I:obre Miasto, Wilhelm von 
Schaumburg unsuccessfully attempted to take Olsztyn with a small force and no 
sieging equipment. Thus, Olsztyn was saved on account of its well-prepared defense 
undertaken by Copernicus and because of Polish military forces summoned for its 
protection by Copernicus and the Warmian Canons. Two sources are quoted in the 
appendix. 


---
>>>
W SPRAWIE ZAGROZENIA OLSZTYNA 


181 


AU SUJET DE LA MENACE DE OLSZTYN 
PAR L'ARMEE TEUTONIQUE AU DEBUT DE L'ANNEE 1521 


Resume 


L'article entreprend l'analyse du probleme se rapportant aussi bien au fragment de 
la guerre de 1520 - 1521 entre la Pologne et le grand maitre Albrecht - et plus 
pnkisement a la question de la menace de Olsztyn (Allenstein), par l'armee teuto- 
nique - qu'au rllle qu'y joua Nieolas Copernic, administrateur actuel du chapitre 
de Warmie, residant a cette epoque au chateau de Olsztyn. L'auteur tente tout 
d'abord d'elucider une question contestable, a savoir si Olsztyn fut effectivement 
assiege par l'armee du grand maitre a la mi-janvier 1521. II prend en consideration 
des documents dont personne ne tint compte jusqu'ici; ce sont notamment les docu- 
ments des Archives Departamentales de Gdańsk (relation du conseil de la ville de 
Elbląg a la ville de Gdańsk du 22 I 1521 - 300 D, 66, nr 295) et ceux de StaatZiches 
Archivlager, Gottingen - Allemagne Federale (relation de Wilhelm von Schmau- 
burg, chevalier tcutonique, au grand maitre Albrecht - Dobre Miasto (Guttstadt), 
lc 27 I 1521 - Ordensbriefarchiv). Les deux relations permettent d'affirmer que vers 
la mi-janvier 1521 Albrecht s'effor
ait a partir de Dobre Miasto de contraindre Ol- 
sztyn Ił capituler. Sa proposition fu t rejetee par des chefs polonais et par Copernic 
puisque les detachements polonais apparurent aux abords de Dobre Miasto. Cette 
manoeuvre decida Albrecht de renoncer a son plan d'assiegcr Olsztyn et ses troupes 
reprirent la marche dans la direction de Dąbrówno - Ostróda (Głlgenburg - Oste- 
rode). Le 26 janvier 1521, Wilhelm von Schaumburg, chef teutonique de Dobre Mia- 
sto effectua une marche sur Olsztyn sans armee suffisante ni materiel necessaire; 
cette tentative fut infructueuse. Olsztyn fut donc sauve de l'annexion teutonique 
grace aux soins de Copernic qui veilla aux preparatifs de la defense et fit venir. de 
concert avec les chanoines de Warmie, les detachements polonais qui assurerent la 
ville contre les attaques ennemies. 
Les deux documents sont cites en entier dans l'annexe. 


BEDROHUNG DER ST ADT OLSZTYN DURCH DAS HEER DES DEUTSCHORDENS 
AM ANF ANG DES JAHRES 1521 


Zusammenfassung 


Der Artikel befasst sieh mit der Analyse des Problems, welches sowohl mit dem 
Kriege Polens gegen den Hochmeister des Deutschen Ritterordens, Albrecht, in den 
J. 1520-1521 zusammenhangt, das heisst, mit der Frage der Belagerung Olsztyns durch 
die Heere des Deutschen Ritterordens, aIs auch mit der Rolle des Nicolaus Coper- 
nieus, des damaligen Verwalters des ermlandischen Domkapitels, der damaIs auf der 
Burg in Olsztyn verweilte. Der Verfasser bemiiht sich vor allem, die bisher strittige 
Frage zu klaren, ob Olsztyn durch die Truppen des Hochmeisters Mitte Januar 1521 
belagert wurde und ob dabei ein Angriff erfolgte. Der Verfasser stiitzt sieh dabei 
Mlf die bisher nieht beriicksiehtigten Quellen aus dem Wojewodschaftsarchiv in 


.1 


--- 


-
>>>
182 


MARIAN BISKUP 


Gdańsk (Bericht des Elbinger Stadtrates an Gdańsk vom 22. I. 1521 - 300 D, 66, 
No. 295) und auf die Akten aus dem Staatlichen Archivlager, Gottingen - BRD 
(Bericht Wilhelms von Schaumburg, Bruders des Deutschen Ordens, an den Hoch- 
mdster des Ordens, Albrecht, Dobre Miasto (Guttstadt), 27.1.1521 - Ordensbrief- 
archiv). Diese "Oberlieferungen zeigen, dass Albrecht, Mitte Januar des Jahres 1521, 
von Dobre Miasto aus die Besatzung von Olsztyn zur Kapitulation zu zwingen 
versuchte. Dieser Vorschlag wurde aber von den polnischen, mit Copernicus zusam- 
menarbeitC'ndcn Befehlshabern abgelehnt, weil pOlnische Aufklarungsabteilungen 
sich unter den Mauern von Dobre Miasto zeigten. Das bewog Albrecht auf die PHine 
der Belagerung von Olsztyn zu verzichten und den Marsch in Richtung Dąbrów- 
no - Ostróda (Gilgenburg - Osterode) zu unternehmen. Am 26. Januar 1521 dagegen 
mach te der Befehlshaber des Ordens aus Dobre Miasto, Wilhelm von Schaumburg, 
einen Streifzug gegen Olsztyn. Dieser Versuch, mit wenigen Kraften und ohne Bela- 
gerungsgerate durchgefiihrt, brachte aber keinen Erfolg. Olsztyn wurde also vor der 
AnnexiQn durch den Deutschen Ritterordens gerettet, dank der durch Copernicus 
rechtzeitig vorbereiteten Verteidigung und weil dieser und die ermlandischen Dom- 
herren polnische Truppen zu Hilfe riefen, die die Stadt erfolgreich sicherten. 
Beide Quelleniiberlieferungen werden im Anhang in extenso publiziert. 


DO BOOPOCY 060POHbl OJlblllTblHA OEPEJJ. BOnCKAMI1 
TEBTOHCKOfO OP.lI.EHA 
B HA4AJlE 1521 fOJJ.A 


Pe310Me 


ABTOp B CT8Tbe a8HHM8eTCR BonpocoM BoAHbl OOJlblllH c BeJlHlHM M8rHCTpOM TeBTOIICKOrO 
0pJleHa AJlb6peXTOM B 1520-1521 rOJlSX, 060pOHOA OJlblllTbllla nepeJl BoiicKaMH KpecTO- 
HocueB, a T8KKe MeCTOM HHKOJl8R KonepHHKa B 3TOi'l Boi'llle, KOTOpbli'l TOrJl8 npe6blBSJI 
B OJlblllTbllICKOM a8MKe B K8'1eCTBe 8JlMHHHCTp8TOpS B8pMHi'lCKOil KsnHTYJlbl. ABTOp nbIT8- 
eTCR p8apelllHTb cnopHblA Bonpoc: HaXOJlHJlCR JlH OJlblllTblH B OC8Jle B H8'1aJle 1521 
roJla, JlOIllJlO JlH K nonblTKe a8XB8T8 3TOro rOpOJl8 BoAcK8MH 0pJleIl8. K p8apellleHHIQ 
STOro BonpOC8 nOCJlYKHJlH HeHaY'Iellllble JlOKYMeHTbI, KOTopble 118XOJlHJlHCb B rJl811bCKOM 
BOeBOJlCKOM rocYJlSpCTBeHHOM apXHBe (oT'IeT cOBeT8 ropOJl8 3J1b6J1ellra B fJl8HbCK 
c 22.1.1521 r. 300 JJ., 66, Nt 295), a T8K}Re JlOKYMeHTbI Ha lllT88TJlHxec ApXHBJl8rep, reT- 
THllreH (1Pf) JlOHeceHHe BHJlbreJlbMa «pOH lllaYM6yprs, TeBTOHCKoro 6p8T8, K BeJlHKOMY 
M8rHCTpy AJlb6peXTY - JJ.06pe MHCTO, 27.1.1521 - OpJlellc6pHItJ8pXHB). 6J18rOJl8pH 
3THM C00611leHHHM 8BTOp YTO'lHHeT, 'ITO BeJlHKHA M8rHcTp AJlb6peXT B nOJlOBHlle HHB8PR 
1521 rOJla np060BaJl Ha ropOJla JJ.otJpe MRCTO aSCTaBHTb OJlblllTblHCKHH rapHHaOIl CJl8Tb- 
CH. OOJlbCKHe KONaHJlHpbl, COJlei'lcTBYI011lHe c HHKOJl8eM KonepIlHKOM, He nOBHHOBaJlHCb 
AJlb6peXTY, npH'IeM nOJlbCKHe KOHHble OTpRJlbI nORBHJlHCb y CTeH ropOJls JJ.otJpe MRCTO. 
OTnop nOJlRKOB aaCT8BHJI AJlbtJpeXT8 nOKHHYTb OC8J1Y OJlblllTblll8 H IIsnp8BHTb BoAcK8 
B OCTPYJlY H JJ.OMtJPYBIIO. Bce }Re 26 HIIB8pH 1521 rOJl8 KOM8HJlHp TeBTOHueB BHJlb- 
reJlbM ItJOH 1118YM6ypr Han8J1 Ha OJlblllTblH, XOTR ropOJl BaRTb eMY He YASJlOCb. TaKHM 
otJp8aOM OJlblllTblH yueJleJl, H, KaK AOKaablB8eT 8BTOp cTaTbH, HCIUIIOąHTeJlbllO tJJlSrOJlSpR 
xopollleA nOJlrOTOBKe K 060pOHe, KOTOpylO otJecne'lHJI KonepHHK, BblaB8B Ha nON011lb nOJlb- 
CKHe BoeHHble OTpRJlbl. 
OtJ8 3TH cootJ11lelłHR nOJlHOCTblO H8ne'l8T8HbI B IIpHJlOKeIIHH.
>>>
Zofia Wardęska 


PROBLEM ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH 
MIKOŁAJA KOPERNIKA 


l. STAN BADAN" 


Za życia Mikołaja Kopernika, a nawet jeszcze przez kilkadziesiąt lat po 
jego śmierci, nikt nie interesował się, przynajmniej w badaniach nauko- 
wych, problemem święceń Uczonego. Bowiem ani on sam nie nazywał 


· Kontrowersyjna sprawa święceń kapłańskich Mikołaja Kopernika po raz 
pierwszy została przedstawiona w jej historycznym rozwoju w komunikacie zgło- 
szonym na IX Międzynarodowy Kongres Historii Nauki: E. R o s e n, Copernicus Was 
Not a Priest, w: Actes du IXe CongTf?s International d'Histoire des Sciences Barce- 
lona-Madrid 1-7 Septembre 1959, Barcelona-Paris 1960, ss. 579-581; pełny tekst 
rozprawy E. R o s e n a, pod tymże tytuł£m, ukazał się w "Proceedings of the Ame- 
rican Philosophical Soclety", nr 6/1960, ss. 635-661 (do tej ostatniej publikacji od- 
noszą się wszystkie dalsze powołania się na E. R o s e n a i cytowana w nich pagi- 
nacja). Następnie. opierając się na E. R o s e n i e, omówił tę sprawę H. Z i n s 
w artykule Kwestia święceń kapłańskich Mikolaja Kopernika, zamieszczonym w zbio- 
rze prac tegoż autora: H. Z i n s, W kręgu Mikołaja Kopernika, Lublin 1966, 
ss. 266-303 (zob. recenzję zbioru pióra A. K e m p f i e g o w "Kwartalniku Historii 
Nauki i Techniki", nr 3/1967, zwłaszcza s. 610), uzupełniając dorobek ostatniego sta- 
nu badań przez poszerzenie piśmiennictwa przedmiotu i zasygnalizowanie niektó- 
rych nowych argumentów. E. R o s e n bowiem nie podał wszystkich pro i contra 


 . 
Wypada jeszcze raz powrócić do tej nie rozstrzygniętej kwestii, ponieważ pro- 
blem święceń kapłańskich Mikołaja Kopernika nie przestał być przedmiotem za- 
interesowania nie tylko uczonych, ale również społeczeilstwa, zwłaszcza polskiego, 
wobec zbliżającej się pięćsetnej rocznicy urodzin Astronoma. Artykuł niniejszy ma 
na celu przedstawienie wszystkich wysuwanych dotychczas dowodów, przemawiają- 
cych za i przeciw przyjęciu przez Kanonika Fromborskiego święceń wyższych, 
z podaniem paru nie publikowanych w piśmiennictwie polskim fragmentów fródeł 
(w wydaniu krytycznym), na których opierają się dane argumenty. Jest to zarazem 
próba określenia właściwego znaczenia omawianego problemu w świetle badań nad 
życiem i działalnością Mikołaja Kopernika. 
(Wszystkich zamieszczonych w artykule tłumaczeń z języków obcych na polski 
dokonał Andrzej Kempfi - przypis redakcji). 


--
>>>
184 


ZOFIA W ARDĘSKA 


siebie księdzem, ani nie nazywali go księdzem jemu współcześni, a zwłasz- 
cza kapituła warmińska, do której należał przez 46 lat (1497-1543) 1. Nie 
ma również świadectwa źródłowego, które by było dowodem przyjęcia 
przez Mikołaja Kopernika święceń wyższych, tzw. kapłańskich, wiadomo 
natomiast, że miał - jako clericus Colmensis dioecesis ("kleryk diecezji 
chełmińskiej") - święcenia niższe 2, które według przepisów prawa kano- 
nicznego uprawniały do posiadania kanonikatu, w danym wypadku - 
warmińskiego 3. 
O Koperniku-księdzu jest mowa dopiero około 1615 r., tj. kilkadziesiąt 
lat po jego śmierci, z powołaniem się na zdanie Galileusza z listu do 
księżnej Krystyny (1614), w którym uczony nazywa Mikołaja Kopernika 
księdzem 4. Podstawy źródłowe wypowiedzi Galileusza nie zostały nigdy 
stwierdzone, lecz jego zdanie powtarzało odtąd wielu uczonych przez dwa 
i pół wieku (1615-1868) 5. Zapewne nie bez wpływu na jego rozpowszech- 
nienie był autorytet Galileusza i szeroka popularyzacja jego pism. Nie- 
mniej wypada się dziwić, jak bezkrytycznie przyjmowali tezę o święce- 
niach kapłańskich Mikołaja Kopernika wszyscy jej późniejsi propagato- 
rzy6 - z wyjątkiem Samuela Lutra Gereta (1730-1797) i A. Krzyżanow- 
skiego (1788-1852) 7 oraz ich następców, którzy nie odwoływali się do 
powagi Galileusza i na poparcie swego twierdzenia podawali dane biogra- 
ficzne, tyle że błędne. 


I Datę otrzymania kanonikatu ustala dokument z 20 października 1497 r. Doku- 
ment został opublikowany w artykule: L. S i g h i n o l f i, Domenico Maria NovaTQ 
e Nicoló Copernico aZZo studio di Bologna, Studi e Memorie per la Storia dell'Univer- 
sita di Bologna, nr 5/1920, ss. 232-233. 
2 H. S c h m a u c h, Zur Koppernikusforschung: 2. Der Eintritt des Nikolaus 
Koppernikus ins ermliindische Domkapitel, Zeitschrift fUr die Geschichte und 
Altertumskunde Ermlands (dalej ZGAE), Bd. 24, 1932, ss. 454-459. Autor podaje tu 
dokument z 22 lutego 1496 r. 
I H. Z i n s, Kapituła fromborska w czasach Mikołaja Kopernika, Komunikaty 
Mazursko-Warmińskie, 1959, nr 2, s, 399. Kapituła warmińska została założona na 
wzór magdeburskiej w 1260 r. w Braniewie, a następnie ok. 1280 r. przeniesiona do 
Fromborka. 
4 G. G a l i l e i, Le opere. Edizione nazionale, wyd. 2, Firenze 1929-1939, t. 5, 
s. 312. 
5 Aż do publikacji F. H i p l e r a; zob. niżej tekst i przypis 8. 
5 Piśmiennictwo na ten temat zebrał: E. R o s e n, op. cit., ss. 635-636. W tymże 
artykule E. R o s e n omawia szczegółowo wpływ Galileusza na tę sprawę. 
7 A. K r z y ż a n o w s k i, Kopernik wWalhalli, Rozmaitości. Pismo Dodatkowe 
do "Gazety Lwowskiej", 1843, nr 16, ss. 1-8; oraz: odbitka tegoż [B.m.w.] 1843; 
ponadto przedruk w: I. P o l k o w s k i, KopeTnikijana, t. 2, Gniezno 1873, ss. 111-119; 
E. R o s e n, op. cit., ss. 644-645 sugeruje wpływ noweli: A. N a k was k a, Młodość 
KopeTnika, (opublikowanej po raz pierwszy w wraszawskiej "Jutrzence" w 1834 r.;
>>>
PROBLEM SWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH KOPERNIKA 


185 


Właściwy jednak spór o święcenia kapłańskie Kanonika Fromborskie- 
go, biorąc za podstawę już przesłanki ściśle naukowe, zapoczątkował do- 
kładnie sto lat temu F. Hipler (1836-1898), kanonik tejże samej kapituły, 
hIstoryk Warmii. W 1868 r. F. Hipler jako pierwszy podał w wątpliwość 
prawdziwość tezy o święceniach kapłańskich Mikołaja Kopernika 8 po 
przeprowadzeniu wnikliwej analizy stosunków panujących wówczas w ka- 
pitule warmińskiej i roli Kopernika-kanonika. W tym samym prawie 
czasie próbę obrony tezy na podstawie wysuwanych już przez Krzyża- 
nowskiego błędnych argumentów biograficznych, ale z jednoczesnym 
uwzględnieniem stosunków panujących w kapitule warmińskiej, podjął 
I. Polkowski (1833-1888) 9. 
Stanowisko F. Hiplera poparł A. Muller (1853-1939), profesor astro- 
nGmii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, zwracając uwagę na 
Galileusza jako na twórcę "legendy" 10. Dalej niż F. Hipler poszedł L. Pro- 
we (1821-1887), historyk niemiecki, podając mniemanie historyka War- 
mii już w formie kategorycznego twierdzenia 11. Zdanie, że Mikołaj Ko- 
pernik nie przyjął święceń wyższych, zyskało na przełomie wieków XIX 
i XX zwolenników 12, mimo poważnej grupy opowiadającej się nadal za 
przeciwną tezą 13. Argumenty na poparcie tej ostatniej, wysnuwane przez 
różnych uczonych z analizy stosunków warmińskich, przytoczyli: 
W. Bruchnalski (1859-1939) 14, historyk literatury polskięj i J. G. Hagen 
(1847-1930) 15, dyrektor Obserwatorium Watykańskiego. 


przedruk: I. P o l k o w s k i, Kopcrnikijana, t. 3, Gniezno 1875, ss. 342-358) na 
poglądy A. K r z y ż a n o w s k i e g o, co w świetle źródeł - mianowicie znajomości 
rękopisów S. L. G e r e t a przez A. K r z y ż a n o w s k i e g o - wydaje się mało 
prawdopodobne; zob. przypis 45. 
8 F. H i p l e r, Nikolaus Copernicus und Martin Luther, Braunsberg 1868, s. 28. 
9 I. P o l k o w s k i, Zywot Mikołaja Kopernika, Gniezno 1873, ss. 147-148,. 
158--160 i 194--195. 
10 A. M ii 11 er, Nicolaus Copernicus, der Altmeister der neueren Astronomie, 
Freiburg in Breisgau 1898, ss. 25-26. 
II L. P r o w e, Nicolaus Coppernicus, Bd. I, Das Leben, Berlin 1883, s. 293. 
12 Brak jednak rozpraw samodzielnych, w których autorzy wychodziliby poza 
argumenty przytaczane przez F. H i p l era. 
18 Do niezdecydowanych naleźy znany badacz kopernikowski Maximilian C u r t z e 
(1837-1903). Zob. jego pracę: Nicolaus Coppernicus, Himmel und Erde, Bd, 11, 1899, 
ss. 203 i 207, gdzie wypowiada dwa nawzajem przeciwne zdania. 
14 \V. B r u c h n a l s k i, Kopernik jako uniwersalista i autor poematu "Septem 
sidera", w: Mikołaj Kopernik, Lwów 1924, s. 114 i przypis. Autor pOlemizuje z argu- 
mentem I. P o l k o w s k i e g o i hipotezą wysuwaną na podstawie listu króla pol-- 
8kiego Zygmunta I do kapituły warmińskiej z 1516 r. 
IS J. G. H a g e n, Copernicus, w: Catholic Enc1lcZopaedia, t. 4, New York 1908.. 
ss. 352-354. Cytuję za: E. R o s e n, op. cit. 


--
>>>
186 


ZOFIA W ARDĘSKA 


Sytuacja zmieniła się jednak radykalnie z chwilą opublikowania przez 
Lino Sighinolfiego (1876-1956) dokumentu bolońskiego z 20 października 
1497 r. 16 , a ściślej - z datą wykorzystania go w badaniach kopernikow- 
skich przez historyka niemieckiego E. Brachvogla (1882-1942) w 1935 
roku 17. Uczony ten, opierając się na zdaniu z cytowanego dokumentu: 
Nicolaus {...] Copernig, canonicus Vuermiensis l..,] presbiter constitutus 
("Mikołaj Kopernik, kanoniik warmiński [...], stawiwszy się jako ksiądz"). 
wskazał jako na fakt bezsporny posiadanie przez Mikołaja Kopernika 
święceń -kapłańskich, nie poświadczonych dotąd "...przez żadne źródło lub 
tradycję" 18, 
Ten pierwszy dokument przemawiający za tezą o święceniach kapłań- 
skich Mikołaja Kopernika miał decydujące znaczenie w historii sporu 19. 
podobnie jak przedtem wystąpienie F. Hiplera. Problem wydawał się 
wszystkim rozwiązany, dokument był bowiem pewnym źródłem... aż do 
chwili, kiedy zostało ono zakwestionowane przez H. Schmaucha (1887- 
1967) 20 w 1943 r. H. Schmauch, podobnie jak inni przyjmował wiarygod- 
ność odczytanego przez Sighinolfiego zdania do momentu, gdy osobiście 


15 Zob. przypis 1. 
17 E. B r a c h v o g e l, Zur Koppernikusforschung: 2. Des Kopernikus Priester- 
weihe, ZGAE, Bd. 25, 1935, ss. 242-245. 
18 Odnośnie do "tradycji" wypowiedf słuszna jedynie do 1615 r., zważywszy, że 
zdanie Galileusza przyjmowali następnie uczeni przez .dwa i pół wieku właśnie na 
podstaWlie tradycji. 
18 Jego wpływ sięga jeszcze do chwili obecnej. Z autorów polskich powołują się 
na L. S i g h i n o l f i e g o m:in.: H. B a r y c z, Spojrzenia w przeszłość polsko- 
-włoską. Wrocław 1965, s. 45; J. G a d o m s k i, Czy Kopernik był księdzem? Ura- 
nia, 1963 ,nr 2, s. 59. 
10 H. S c h m a u c h, Nicolaus Kopernikus und der deutsche Osten, w: Nikolaus 
Kopernikus. Bildnis eines grosBen Deutschen, Miinchen 1943, s. 370, przypis 8 (na- 
leży wspomnieć, że w tymże samym roku H. S c h m a u c h w innej pracy podtrzy- 
mywał jeszcze twierdzenie o święcendach Kopernika: H. S c h m a u c h, Neue Funde 
zum Lebenslauf des Coppernicus, ZGAE, Bd. 28, 1943, s. 53). O wykryciu błędu 
przez H. S c h m a u c h a, E. R o s e n w swoim przeglądzie pisze dość niejasno i wy- 
łącznie w przypisie (op. oit., s. 657, przypis 256) wymieniając tu jedynie o 10 lat 
p6fniejszą pracę: H. S c h m a u -c h, Nikolaus Kopernikus, Ermlandbriefe, 1953, nr 24, 
s. 4. W komunikacie na IX Międzynarodowym Kongresie Historii Nauki (por. przypis 
do tytułu niniejszego artykułu) E. R o s e n przedstawił H. S c h m a u ch a jako 
jednego z głównych zwolenników i kontynuatorów bezkrytycznej wersji L. S i g h i- 
n o l f i e g o o słowie presbiter oraz wyjaśnił, na czym polega błąd paleograficzny, 
powołując się, w bezosobowej formie, na krytyczne odczytanie oryginału doku- 
mentu w archiwum bolońskim (Actes du IXe Congres, s. 581). Datę odkrycia 
H. S c h m a u c h a; 1953 r. - a nie 1943 r. - błędnie za E. R o s e n e m powtarza 
H. Z i n s w recenzji: Czy Mikoła; Kopernik miał święcenia kapłańskie?' Kwar- 
talnik Historyczny, 1961, nr 3, s. 742, przypis 32. 



 


--
>>>
PROBLEM SWIĘCEII1 KAPŁAŃSKICH KOPERNIKA 


187 


w 1942 r. zetknął się z dokumentem i przekonał się o oczywistym błędzie 
paleograficznym, w którym personaliter constitutus ("stawiwszy się oso- 
biście") zostało przez wydawcę podane jako presbiter constitutus 21. W ten 
sposób nauka kopernikowska powróciła do swego punktu wyjścia - "na- 
ukowego wątpienia", zapoczątkowanego przez F. Hiplera. 
Historię sporu o święcenia kapłańskie Mikołaja Kopernika przedstawił 
w 1960 r. amerykański uczony E. Rosen 22. Ponieważ jednak i on dorzucił 
swój argument przeciw tezie, zaczerpnięty z nie znanego wcześniej doku- 
mentu z 30 marca 1519 r., dotyczącego kapituły warmińskiej, spór odżył 
na nowo. Argumerit E. Rosena zbił w 1963 r. H. Schmauch 23, przy czym 
pozostał przy własnej argumentacji. W 1964 r. W. Hejnosz 24 opowiedział 
się znowu za podtrzymywaniem tezy o przyjęciu przez Mikołaja Koper- 
nika święceń kapłańskich, "...dopóki nie znajdzie się świadectwo źródło- 
we, które pozwoliłoby stwierdzić tezę przeciwną". Sprawa, czy Mikołaj 
Kopernik był księdzem, pozostaje zatem nadal otwarta 25. 


2. ARGUMENTY ZA TEZĄ 


1. Teza o przyjęciu przez Mikołaja Kopernika wyższych święceń ka- 
płańskich powstała - jak wiadomo - na początku XVII wieku na pod- 
stawie nie udokumentowanej historycznie wypowiedzi Galileusza w liście 
do księżnej Krystyny 26. Uczony ten, prowadząc niestrudzenie kampanię 
w obronie teorii kopernikowskiej, określił Kopernika: ...non solamento 
cattolico, ma sacerdote e canonico ("...nie tylko katolik, lecz także kapłan 
i kanonik"). Niewątpliwie zdanie to było przez autora przemyślane i, jak 
wynika z jego sformułowania, chodziło o zaznaczenie stanowiska, a może 
i przekonań reli gijnych, twórcy teorii heliocentrycznej. 
II Na temat okoliczności i konsekwencji wykrycia błędu L. S i g h i n o l f i e g o 
napisał on obszerniej w artykule: H. S c h m a u c h, Um Nikolaus Coppernicus, w: 
Studien 'lur Geschichte des Preussenlandes, Marburg 1963, s. 422; oraz: nadbitka 
tegoż. W artykule tym H. S c h m a u c h przemilczał swą pracę N eue FU11de, po- 
wołując się tylko na Nicolaus Kopernikus, z 1943 r. (por. przypis 20). 
n E. Rosen, op. cit. 
21 H. S c h m a u c h, Um Nikolaus Coppernicus, ss. 422-428. 
14 W. H e j n o s z, Kilka uwag o studiach krakowskich i święceniach kapłań- 
skich Mikołaja Kopernika, Zapiski Historyczne, 1964, nr 2, ss. 141-149. 
IS Dyskusję na ten temat wznowił w Polsce miesięcznik popularnonaukowy 
,.Urania" w numerach: 1962, nr 11, ss. 343-344; 1963, nr 2, s. 59; 1963. nr 6, s. 182; 
1963, nr 7-8, s. 216. Głos zabierali: J. Ułanowicz, J. Gadomski, W. Hej- 
n o s z, S. B r z o s t k i e w i c z. 
a5 Por. przypis 4.
>>>
188 


ZOFIA W ARDĘSKA 


W połączeniu Z treścią listu sens zdania wydaje się oczywisty. Galileu- 
szowi - obrońcy Astronoma - zależało na podkreśleniu, wobec ataków 
inkwizycji, ścisłego związku Mikołaja Kopernika z Kościołem katolic- 
kim 27. Nie wiemy jednakże, skąd czerpał wiadomości o życiu Kopernika, 
jakie było źródło danych biograficznych dotyczących naszego uczonego. 
Znane wówczas życiorysy nie wspominają o fakcie przyjęcia przez Miko- 
łaja Kopernika święceń kapłańskich 28; ustnej tradycji nie znamy, ale nic, 
co potwierdzałoby powyższą tezę, nie zostało z niej w późniejszym okresie 
utrwalone 20. 
Istnieje jeszcze inny przekaz, mniej znany, list do Piotra Diniego 
z 6 lutego 1615 r. (a więc z tego samego okresu), również Galileusza, 
w którym powtarza on. w nieco zmienionej wersji, poprzednie stwierdze- 
nie: non pur cattolico, ma religioso e cattolico 30 ("nie tylko był to katolik, 
ale duchowny i katolik"). Tekst ten wskazuje dość przejrzyście na inten- 
cję autora, który, wyrażając już ogólnikowo zdanie dotyczące przynależ- 
ności Kopernika do stanu kapłańskiego, zaznacza - zapewne dlatego, by 
przeciwnicy Kopernika nie mieli pod tym względem wątpliwości - iż jest 
on cattolico. 
W klimacie ówczesnych starć ideologicznych stanowisko Galileusza 
jest w pełni uzasadnione; nie uzasadniona jest jednakże jego wypowiedź: 
Kopernik-ksiądz, ponieważ nie przemawia za nią żadne świadectwo źród- 
;owe, co - jak później zobaczymy - było pierwszym i podstawowym 
argumentem wysuwanym przez wszystkich. którzy ją kwestionowali. 
Twierdzenie, zawarte w przekazie Galileusza, w ciągu stuleci znalazło 
tylko chwilową podstawę źródłową w dokumentach z okresu życia i dzia- 
łalności Mikołaja Kopernika, przedstawionych jako bezsporne źródła przez 
zwolenników tezy o kapłańskich święceniach wielkiego Astronoma. Zapo- 


27 Por. E. R o s e n. op. cit., s. 635. E. R o s e n uważa, że motywem postępo- 
wania Galileusza była obrona kopernikanizmu przed grożącym mu potępieniem 
przez Kościół katolicki za herezję. 
28 Jak stwierdzam na podstawie udostępnionych mi najwcześniejszych życio- 
rysów Mikołaja Kopernika, przygotowywanych do druku przez J. D r e w n o w- 
s k i e g o w ramach prac Zakładu Historii Nauki i Techniki PAN, związanych, 
z pięćsetleciem urodzin Kopernika. 
29 W tym świetle nie da utrzymać się nie udokumentowana przesłanka rozu- 
mowania W. H e j n o s z a, op. cit., s. 146, że "... w kołach tak zainteresowanych 
osobą i nauką Kopernika znano bliższe szczegóły dotyczące jego życia, a więc wie- 
dziano zapewne i to, czy był on księdzem". W 1615 r. - kiedy pojawiło się sławne 
zdanie Galileusza. pierwsze tej treści o Koperniku - minęły 72 lata od śmierci 
Kopernika, a zatem wiadomości o życiu Uczonego czerpano już nie ze świadectwa 
jf mu współczesnych, ale wyłącznie bądf z dokumentów, bądf z tradycji ustnej. 
80 G. G a III e i, L
 oper e, t. 5. s. 293. 


- 


---
>>>
PROBLEM SWIĘCE
 KAPŁA
SKICH KOPERNIKA 


189 


znanie się z nimi w świetle dotychczasowej dyskusji pozwoli na krytyczną 
ocenę wysuwanej argumentacji. 
2. Najwcześniejszym przekazem źródłowym, w którym Mikołaj Ko- 
pernik został rzekomo nazwany księdzem, jest dokument z 20 paździer- 
nika 1497 r., wystawiony w Bolonii przez notariusza Hieronima Belvisie- 
go. Taką przynajmniej informację wyczytał z niego pierwszy wydawca, 
L. Sighinolfi, w 1920 r. 31. W 1943 r. H. Schmauch stwierdził (przy czym 
podbudował to wydaniem źródła dopiero w 1963 r.): Doch ist Sighinolfi 
ein boser Leserfehler unterlaufen; in dem Notariatinstrument steht nicht 
"dominus Nicolaus olim Nicolai Copernig {...} presbiter constitutus", son- 
dern "personaliter constitutus" 32 ("Wszelako Sighinolfi popełnił fatalny 
błąd; w akcie notarialnym nie jest napisane dominus Nicolaus olim Nicolai 
Copernig {...} presbiter constitutus, lecz personaliter constitutus"). Cho- 
dziło bowiem o osobiste stawienie się Kopernika - przebywającego na 
studiach w Bolonii - u notariusza Belvisiego dla upoważnienia Christiana 
Tapiau i Andrzeja Cletza, kanoników kapituły warmińskiej, do objęcia 
w jego imieniu kanonikatu warmińskiego. 
Niemniej, po cząwszy od 1920 r., błędne rozwiązanie skrótu paleogra- 
81 Por. przypis 1. 
32 Por. przypisy 20 i 21. Oto kluczowy ustęp dokumentu odczytany przez 
H. S c h m a u c h a, ogłoszony w: Um Nikolaus Coppernicus, ss. 42.8-429. 
Procura domini Nicolai canonici Vuermiensis. 
In Ch-risti nomine amen. Anno nativitatis eiusdcm milZesimo quadringentesimo 
nonugesimo septimo indictione quintadecima, die vi!Jesimo (decimo) mensis Octobris 
(Septembris) tempore pontificatus sanctissimi in Christo patris et domini nostri, 
domini Alexandri div:na prov'identia pape sexti. 
Noverint universi presentis publici instrumenti seriem inspecturi, qu6d venera- 
bilis vir, Nicolaus olim Nicolai Copernig, canonicus Vuermiensis, schoZaris Bolonie 
studens in jure canonico, persona liter constitutus in presentia mei notarii et testium 
infrascriptorum ad hec specialiter vocatorum et rogatorum sponte et ex certa ipsius 
scentiia, animo deZiberato et non per errorem fecit, constituit, creavit, deputavit 
eZ solemniter ordinavit omnibus meZiori modo, jure, via, causa et forma, quibus 
melius et efficatius potuit et debuit, venerabiles viros, dominum Cristanum deca- 
7Jum dicte eccZesie Vuermiensis, et dominum Andream de Cletcz, canonicum dicte 
eccZesie, absentes tanquam presentes suos veros et legitimos et indubitatos procu- 
-ratores, actores, factores et negotiorum suorum infrascriptorum gestores ac nuntios 
speciales et generales ita tamen, (sc. quod) spcciaZitas generaZitati non deroget nec 
contra et utrumque ipsorum in soZidum [...]. 
Nota et rogatio mei Hieronirni de BeZ'Visis scnioris. 
H. S c h m a u c h fródło oznaczył: Rogiti di Girolamo Belvisi, filza 10, nr 39, 
(W Polsce powyższy dokument nie był dotychczas publikowany w oryginale 
łacińskim, nie był również opracowywany ani tłumaczony na polski, toteż zostaje 
zamieszczony bez przekładu - przypis redakcji "Kwartalnika Historii Nauki 
i Techniki").
>>>
190 


ZOFIA W ARDĘSKA 


ficznego W dokumencie bolońskim, świadczące o nieznajomości termino- 
logii prawniczej XV wieku, przyczyniło się w sposób zasadniczy do zmia- 
ny postawy wobec dyskusyjnego dotychczas zagadnienia święceń kapłań- 
skich Kanonika Fromborskiego. Skapitulowali nawet najbardziej zagorzali 
przeciwnicy tezy, uznając wagę świadectwa źródłowego. 
E. Brachvogel pierwszy, powołując się na dokument wydany prz
z 
Sighinolfiego, ustalił w 1935 r. przybliżoną datę przyjęcia przez Mikołaja 
Kopernika święceń kapłańskich. Uwzględniając fakt posiadania przez 
uczonego święceń niższych (na podstawie dokumentu z 22 lutego 1496 r.. 
ogłoszonego przez H. Schmaucha 33, należało przyjąć, że Kopernik otrzy- 
mał święcenia wyższe między 22 lutego 1496 r. a 20 października 1497 r. 3ł. 
Brachvogel wysunął następnie hipotezę, jakoby święceń kapłańskich 
udzielił swemu siostrzeńcowi biskup Łukasz Watzenrode jeszcze przed 
jego wyjazdem do Włoch, co na tle stosunków panujących w kapitule 
warmińskiej mogło być zupełnie prawdopodobne 35. 
Z chwilą rozpoznania błędu Sighinolfiego przez H. Schmaucha w 1943 r. 
odpadła dotychczasowa podstawa źródłowa, na której opierały się poglądy 
większości kopernikologów w kwestii święceń kapłańskich Mikołaja Ko- 
pernika 36. Mimo to, z powodu braku szerszej informacji naukowej w okre- 
sie drugiej wojny światowej, wielu uczonych zajmujących się problema- 
tyką kopernikowską tuż po wojnie, a nawet w ostatnich latach, powoły- 
wało się jeszcze na dokument boloński jako świadectwo potwierdzające 
fakt przyjęcia przez Kopernika święceń kapłańskich 37. 
Poza tym najpoważniejszym źródłem istnieją jeszcze inne dokumenty, 
mniejszej co prawda wagi, na których zwolennicy tezy święceń kapłań- 
skich Kanonika Fromborskiego budowali swe argumenty. 


aa Por. przypis 2. 
ał E. B r a c h v o g e l, op. cit., s. 243, 
as Ibidem. Jednakże z tak przyjętą datą święceń kapłańskich Kopernika koli- 
dowała zgoda kapituły warmińskiej na medyczne studia Kopernika - o ile oczy- 
wiście nie było zezwolenia Rzymu, lecz o takim w dokumencie z 1501 r. brak 
wzmianek; cytuję za: F. H i P l e r, op. cit., s. 27, przypis 53. 
a5 Por. np.: M. W. B u r k e - G a f f n e y. Discusion, w: Actes du.IXe Congr€s, 
s. 582: With the reading of personaliter for presbyteru8 in the Bologna document, 
causa finita est: Copernicus was not a priest, althouhgh a canon, and, therefore, 
presumably, a tonsured cleric ("Z chwilą odczytania personaliter zamiast presb).terus 
w dokumencie bolońskim causa finita est: Kopernik nie był kapłanem choć kano- 
nikiEm i zarazem, być może, klerykiem z tonsurą"). 
17 Ze względu na wielką wieloletnią popularność, duże znaczenie w rozpowszech- 
nieniu błędu miała praca: E. Z i n n e r. Entstehung und Ausbreitung der Copper- 
Tlicanischen Lehre, Erlangen 1943. Por. też przypis 19 i artykuł E. R o s e n a, op. cit. 


-
>>>
PROBLEM SWIĘCEN KAPLANSKICH KOPERNIKA 


191 


3. Jednym z mniej znanych 38 jest list kapituły warmińskiej do króla 
polskiego Zygmunta I z 22 lipca 1516 r. 39 w sprawie zatargów dominium 
warmińskiego z Zakonem krzyżackim. W piśmie tym skarżą się kanonicy 
kapituły warmińskiej na rozboje krzyżackie, które "dotychczas znosili 
cierpliwie", ale których dłużej tolerować nie mogą. Stwierdzają przy tym, 
że mniej mają od rycerstwa "doświadczenia w rzemiośle wojennym", po- 
nieważ należą do "stanu duchownego" 40. W. Bruchnalski, uważając za 
autora listu Mikołaja Kopernika 41, cytuje całe to zdanie: Nos hec pa- 
ciencia interim vicimus, qui ecclesiasticum ordinem professi ad miliciam 
sumus imperitiores ("Myśmy to dotychczas znosili w cierpliwości, ponie- 
waż poświęciwszy się stanowi duchownemu, mniej mamy doświadczenia 
w rzemiośle wojennym"), podawane przez niektórych badaczy jako argu- 
ment przemawiający za święceniami kapłańskimi Kopernika. Niezależnie 
jednak od tego, kto był autorem listu, wypowiedź kapituły warmińskiej 
dowcdzi tylko, że kanonicy fromborscy uważali (lub uważał tak Mikołaj 
Kopernik czy Tiedemann Giese), że pozostają w stanie duchownym, od- 
rębnym od stanu rycerskiego, stąd też inne mają obowiązki i doświad- 
czenie. Przynależność do stanu duchownego nie oznaczała jednak ipso 
facto posiadania wyższych święceń kapłańskich. Wiadomo powszechnie, że 
w owym czasie w skład kapituł - nie tylko warmińskiej - wchodzili 
kanonicy, którzy mieli jedynie święcenia niższe; one to właśnie były wa- 
runkiem przyjęcia do stanu duchownego i otrzymania kanonikatu 42. Ar- 
gument - wypływający z nieznajomości przepisów prawa kanonicznego 
obowiązujących w kapitule warmińskiej w XVI wieku, jak i prawa zwy- 
czajowego - tylko pozornie może przemawiać za tezą o święceniach ka- 
płańskich Mikołaja Kopernika 43. 


88 Nie cytuje go w swym artykule E. R o s e n, op. cit. 
39 Z oryginału znajdującego się w Archiwum Państwowym w Sztokholmie, 
wraz z tłumaczeniem, wydał L. A. Birkenmajer. w: L. A. Birkenmajer. 
Mikołaj Kopernik jako uczony, twórca i obywatel, Kraków 1923, ss. 123-126. 
40 Ibidem, s. 123. 
41 W. Bruchnalski, op. cit.; L.A. Birkenmajer. op. cit., jest również 
zdania, że list był pisany w imieniu kapituły warmińskiej przez Mikołaja Koper- 
nika. Natomiast H. S c h m a u c h autorstwo listu przypisuje Tiedemannowi Gie- 
semu (por. Nicolaus Coppernicus und der Deutsche Ritterorden, Leipzig 1943). 
42 Por. B. Leśnodorski, Dominium warmińskie (l243
1569), Poznań 1949; 
H. Z i n s, Kapituła. ss. 399-434. 
43 L. A. B i r k e n m a jer, op. cit., s. 84, przypis 2. Jako wydawca listu jest 
on przeciwnego zdania niż interpretatorzy listu. Uważa, że "...Kopernik miał tylko 
mniejsze święcenia (minores), co nie przeszkadzało wówczas bynajmniej do otrzy- 
mania kanonii lub innych prebend duchownych". Tej wypowiedzi L. A. B i r k e n- 
rn a jer a nie zna H. Z i n s, mimo że cytuje wymienioną pracę dwukrotnie w swo-
>>>
192 


zonA w ARDĘSKA 


4. Zwolennicy poglądów, że Kanonik Fromborski był księdzem, for- 
mowali swe opinie nie tylko na podstawie dokumentów, ale również ko- 
rzystali (podobnie jak w wypadku Galileusza) z nie sprawdzonych danych 
biograficznych. Klasyczny przykład stanowi publikacja A. Krzyżanow- 
skiego, której szeroki wpływ w XIX wieku ogarnął prawie całą Europę 44. 
Uczony ten tak oto przedstawia problem święceń Mikołaja Kopernika: 
"W Krakowie, po roku 1502, w którym tu powrócił z Rzymu, obrał stan 
duchowny i tu wziął święcenia. Tak rozumie Samuel Luter Geret, doktor 
prawa, sekretarz dworu króla Poniatowskiego przy magistracie miasta 
Torunia, w swoich rękopisach nam znanych tyczących się Kopernika, i tak 
wypada z tego czynu, że już jako kapłan wybrał się Kopernik po roku 
1509 z Krakowa do Warmii [...]. Są poszlaki, że z rąk Zaremby i Kona'r- 
skiego wziął nasz Kopernik święcenia kapłańskie" 45. 
Sprostowaniem twierdzenia A. Krzyżanowskiego 46 zajął się w sposób 
niesłychanie drobiazgowy E. Rosen 47. Dziś bezpodstawność wiadomości, 
które czerpał autor Kopernika wWalhalli od Gereta, jest ogólnie znana. 
5. Ostatnią grupę argumentów stanowią wnioski wysnute z badań nad 



 


jej Kwestii święceń, ss. 12 i 14; pisze bowiem na ss. 284-285: "Jest rzeczą charakte- 
rystyczną, że w kwestii święceń Kopernika nie wypowiedział się nasz znawca 
biografii wielkiego astronoma, Ludwik Antoni Birkenmajer, w żadnej ze swych dru- 
kowanych licznych prac o Koperniku", oraz podobne zdanie na s. 293. W. B r u c h- 
n a l s k i, op. cit., s. 114, przypis l, przytaczając opinię znakomitego polskiego ka- 
nonisty W. A b r a h a m a, który uważa, że "ou ze względu na stosunki XVI w. Ko- 
pernik nie musiał mieć wszystkich święceń (tzn. prezbiterem nie był), święcenia 
niż£ze jednak i tonsura sama czyniły go członkiem stanu duchownego", jest podob- 
nego zdania, co L. A. B i r k e n m a jer. 
44 Z ważniejszych prac związanych z publikacją można wymienić jej tłuma- 
czenie rosyjskie: S. P o b i e d o n o s c e w, Nikołaj Kopernik, Moskwitianin, 1843, 
nr 9; tłumaczenie niemieckie: Kopernik gehort nicht in die WalhaZZa, Jahrbiicher 
fUr Slawische Literatur, Kunst und Wissenschaft, 1843, nr l; wolny przekład an- 
gielski K. L a c h - S z y r m a, Copernicus and His Native Land, London 1844; tłu- 
maczenie francuskie: J. C z y ń s k i, Kopernik et ses travaux, Paris 1847. Pełny 
wykaz piśmiennictwa podaje E. R o s e n, op. cit. 
u A. K r z y ż a n o w s k i, op. cit. O znajomości rękopisów S. L. G e r e t a 
z autopsji A. K r z y ż a n o w s k i pisze też w pracy: Dawna Polska {ou], skreślona 
w {ou] Mikołaja Kopernika roku 1843
 Warszawa 1844; przedruk tegoż pt. Mikołaja 
Kopernika {ou] wspamnicnie jubileuszowe, w: I. P o l k o w s k i, Koperni.kijana, t. 2, 
Gniezno 1873, ss. 127-147. 
45 Pod wpływem A. Krzyżanowskiego pozostawał w Polsce I. Pol- 
k o w s k i, co - ze względu na dużą poczytność jego rozpraw, a zwłaszcza I. P o 1- 
k o w s k i, Zywot Mikołaja Kopernika, Gniezno 1873 - przyczyniło się wydatnie do 
rozpowszechnienia tezy o święceniach kapłańskich Mikołaja Kopernika. 
ł1 E. R o s e n, op. cit. 


-
>>>
PROBLEM SWIĘCEN" KAPLAŃSKICH KOPERNIKA 


193 


studiami Mikołaja Kopernika i środowiskiem warmińskim, zwłaszcza 
zwyczajami kapituły warmińskiej. 
Według W. Hejnosza 48, za kapłaństwem Mikołaja Kopernika przema- 
wiają przede wszystkim lata nauki Uczonego, którą pobierał, zdaniem 
jego, w szkole katedralnej we Włocławku, pełniącej w owym czasie rolę 
seminarium duchownego 49. Dla udokumentowania swego twierdzenia 
autor wskazuje na powiązania biskupa Łukasza Watzenrodego, wuja 
Astronoma, z Włocławkiem. Hipoteza W. Hejnosza ma jednakże tę słabą 
stronę, że badania w tym samym zakresie przemawiają i za inną tezą, 
mianowicie: że Mikołaj Kopernik uczęszczał do szkoły partykularnej 
w Chełmnie, czego dowodził w 1868 r. F. Hipler 50. Za przyjęciem święceń 
wyższych przez Mikołaja Kopernika jeszcze przed studiami krakowskimi 
przemawiać miałoby jego zamieszkiwanie w bursie "J eruzalem" w Kra- 
kowie - w której, według A. Karbowiaka, "...znaczna część scholarów 
miała już święcenia kapłańskie i nosiła przepisane stroje księże" &1 - Jak 
również nieuzyskanie przezeń stopnia na wydziale artium "...prawdopo- 
dobnie i dlatego - jak zaznacza W. Hejnosz - że część czasu spędzonego 
w Akademii Krakowskiej poświęcał na dopełnienie swego przygotowania 
do stanu kapłańskiego" 62. 


48 W. H e j n o s z, op. cit. 
48 Ibidem, s. 142. 
50 F. H i p l e r uważał, że Kopernik uczęszczał do szkoły partykularnej w Chełm- 
nie, założonej w 1473 r., która: unter der Leitung der Bruder vom gemeinsamen 
Leben und besonders unter dem Rektorate des Johannes Westerwald aus Utrecht 
in kurzer Frist 'lU so schoner Bliite sich entfaltete [n.] und wenn wir uns daran 
erinnern, dass die Tante und die Schwester unseTes Nikolaus in das Nonnen-Kloster 
'lU Kulm getreten waren, obgleich doch in Thorn selbst ein Konvent desselben 
Ordens sich befand, wenn wir an die Vorliebe denken, die sein Oheim noch als 
Bischof fur die kulmer Briider des gemeinsamen Lebens hegte [.u], so bleibt fast 
kein Zweifel mehr ubrig, das Nikolaus einige Jahre auf dem kulmer Partikular 
zugebracht. (F. H i p l e r, op. cit., ss. 13-14). (,,[Szkoła] pod kierownictwem Braci 
Wspólnego Zycia, a zwłaszcza za rektoratu Jana Westerwalda z Utrechtu, w krót- 
kim czasie aż tak rozkwitła [m], a gdy przypomnimy sobie, że ciotka i siostra na- 
szego Mikołaja wstąpiły były do klasztoru żeńskiego w Chełmnie, jakkolwiek w sa- 
mym Toruniu znajdował się konwent tego samego zgromadzenia [benedyktynek], 
gdy pomyślimy o szczególnej życzliwości, jaką jego wuj jeszcze jako biskup oka- 
zywał Braciom Wspólnego Zycia [.u], prawie że niepodobna już mieć wątpliwości, 
że Mikołaj spędził kilka lat w chełmińskiej szkole partykularnej"). Za uczęszcza- 
niem Kopernika do szkoły partykularnej w Chełmnie opowiadają się współcześnie 
H. Barycz i J. Lechicka. 
51 A. Kar b o w i a k, Dzieje wychowania i szkół w Polsce, t. 3, Lwów 1923, 
s. 236. 
51 W. H e j n o s z, op. Cit., s. 144. 


" 


13. Kopernik na Warmii
>>>
194 


ZOFIA WARDĘSKA 


Można jednak wątpić w słuszność szczególnie ostatniego dowodu, gdyż 
wiadomo, jak bardzo niewiele czasu wymagało w XVI wieku przygotowa- 
nie adepta do stanu kapłańskiego, a w wypadku Mikołaja Kopernika - 
jak szerokie miał zainteresowania naukowe, zwłaszcza astronomiczne, 
które - należy przypuszczać - pochłaniały mu wszystkie chwile wolne 
od obowiązkowych zajęć. Nie ma więc podstaw wystarczająco przekony- 
wających do przyjęcia proponowanej hipotezy, uważanej przez W. Hejno- 
sza za wielce prawdopodobną. 
Z okresu działalności Mikołaja Kopernika jako kanonika fromborskie- 
go niezbitym argumentem za posiadaniem przez niego święceń kapłań- 
skich jest, według I. Polkowskiego, fakt, że Kopernik został "...obrany 
jednomyślnie od kapituły wspólnymi głosy w pierwszych dniach lutego 
1523 r. wikariuszem kapitularnym [ściślej - administratorem general- 
nym biskupstwa], to jest rządcą diecezji w rzeczach duchownych, a admi- 
nistratorem dochodów i dóbr biskupich w rzeczach majątkowych..." 53. 
Rzeczywiście, po śmierci biskupa Fabiana Luzjańskiego, od 30 stycznia 
1523 r. do czasu formalnego objęcia rządów przez Maurycego Ferbera 
13 października tegoż roku - Kopernik pełnił funkcje ecclesie Warmien- 
sis administrator generalis 64. Jednak z piastowaniem tej poważnej god- 
ności nie łączyło się wówczas pełnienie funkcji kapłańskich, do których 
potrzebne były wyższe święcenia. Nic więc nie stało na przeszkodzie, aby 
Kanonik Fromborski tylko na podstawie swej przynależności do kapituły, 
jako jej pełnoprawny członek, sprawował wspomniany urząd. W każdym 
razie nie obowiązywało w kapitule warmińskiej prawo uzależniające peł- 
nienie funkcji administratora generalnego od posiadania święceń kapłań- 
skich. Nie można zatem argumentowi I. Polkowskiego przypisywać mocy 
dowodowej. 
Ostatni z tej grupy argumentów podaje J. G. Hagen. Uważa on, że 
the fact that in 1537 King Sigismund of Poland [ściślej - kapituła war- 
mińska] put his name on the list of four candidates for the vacant episco- 
pal see of Ermland, mak es it probable that, at least in later life, he [Ko- 
pernik] had entered the priesthood 65 ("fakt, że w roku 1537 król polski 
Zygmunt umieścił go na liście czterech kandydatów do wakującej stolicy 
biskupiej warmińskiej, zdaje się- przemawiać za tym, że przynajmniej 
w późniejszym okresie życia Kopernik został księdzem"). Tymczasem, pe- 
dobnie jak do sprawowania funkcji administratora generalnego, również 


51 I. P o l k o w s k i, op. cit., s. 194; por. również: ss. 160 i 195. Na argument 
ten powołuje się: S. B r z o s t k i e w i c z, op. cit., s. 216. 
84 Por. J. S i kor s k i, Mikolaj KopeTnik na WaTmii, Olsztyn 1968. 
55 J. G. H a g e n, op. cit., ss. 352-353. Cytuję za E. R o s e n, op. cit. 


.......
>>>
PROBLEM SWIĘCEII" KAPŁAŃSKICH KOPERNIKA 


195 


od kandydatów na biskupa nie wymagano w XVI wieku posiadania świę- 
ceń kapłańskich. Najlepszym przykładem jest Fabian Luzjański, który 
z subdiakona w 1512 r. został biskupem warmińskim, i Jan Dantyszek, 
który w 1530 r. mianowany był biskupem chełmińskim, a w 1537 r. - 
biskupem warmińskim, natomiast wyższe święcenia otrzymał z rąk bisku- 
pa Maurycego Ferbera w 1533 r. (!) 56. I ten więc argument nie może być 
brany pod uwagę. 
6. Wypada jeszcze wspomnieć o utworach literackich, które rozpo- 
wszechniały tezę o przyjęciu przez Mikołaja Kopernika święceń kapłań- 
skich, nazywając go "kapłanem". Ponieważ jednak brak w tych utworach 
argumentów naukowych, nie ma obowiązku zajmować się ich analizą 
w zakresie niniejszego opracowania. Warto jedynie przytoczyć dla orien- 
tacji fragment noweli A. Nakwaskiej ze względu na zainteresowanie nim 
autora pierwszego szkicu o historii sporu dotyczącego święceń kapłańskich 
Mikołaja Kopernika - E. Rosena. Zagadnienia powyższego dotyczy na- 
stępujące zdanie: "Opowiadali przejeżdżający z Mazowsza i Prus Królew- 
skich podróżni, że ten sławny mędrzec [Kopernik], poświęciwszy się zu- 
pełnie naukom, wszedł w szanowny poczet kapłanów" 57. Na tym fragmen- 
cie buduje E. Rosen teorię o wpływie fikcji literackiej na poglądy A. Krzy- 
żanowskiego 58. 


" 


3. ARGUMENTY PRZECIW TEZIE 


Uczeni zainteresowani problemem święceń kapłańskich Kanonika 
Fromborskiego rozpatrywali przede wszystkim fakt posiadania przez Mi- 
kołaja Kopernika święceń niższych, tzw. minores. F. Hipler, kanonik tej 
samej co Mikołaj Kopernik kapituły warmińskiej, nie znając w 1868 r. 
opublikowanego dopiero przez H. Schmaucha w 1932 r. dokumentu 
z 22 lutego 1496 r., dzięki wnikliwym studiom, na podstawie dobrej zna- 
jomości środowi ska warmińskiego na przełomie XV i XVI wieku twierdzi, 
55 H. Z i n s, op. cit. 
57 A. N a k was k a, op. cit. 
58 Por. przypis 6. Streszczając historię sporu o święcenia kapłańskie Mikołaja 
Kopernika, autor pisze: Copernicus has been caZZed a priest independentZy three 
times: once as un unsupported assertio (Galileo), once as a revery of a Tomantic 
lady novelist (Anna Nakwaska) and once as a paleographic misreading (Sighinolfi). 
(E. R o s e n, op. cit.) ("Kopernik nazwany został księdzem trzy razy, za każdym 
razem stało się to całkiem inaczej. Raz było to pozbawione racji domniemanie 
lGalileusz), raz - rojenia romantycznej nowelistki (A. Nakwaska), raz - błąd pale- 
ograficzny (Sighinolfi"). Wydaje się jednak, że skala argumentów przytaczanych 
na poparcie tezy jest dużo większa, a zatem powinny być one rozpatrywane w szer- 
szym historycznie kontekście, niż czyni to E. R o s e n. 


13. 


--
>>>
196 


ZOFIA W ARDĘSKA 


że Mikołaj Kopernik, jeśli nawet nie miał niższych święceń przed wstą- 
pieniem do kapituły, to musiał je wówczas przyjąć 69. W ten sposób już 
w końcu XV wieku spełniał warunek niezbędny do tego, aby być zaliczo- 
nym do "stanu kapłańskiego" i tym samym zyskać jego uprawnienia, po- 
trzebne do otrzymania kanonikatu. 
Rzeczywiście, na podstawie zachowanego dokumentu z 22 lutego 
1496 r., wystawionego prawdopodobnie w Lidzbarku, dowiadujemy się, że 
nominacja Jerzego Prangego, sekretarza biskupiego w Lidzbarku, na peł- 
nomocnika do rokowań w sporze z duchowieństwem krzyżackim odbyła 
się wobec notariusza Georga Gretera oraz presentibus ibidem venerabilis 
et honestis dominis Nicolao Copperrnick, Andrea Versinoski derico Col- 
mensis et laico Vratislaviensis diocesis testibus ad premissa vocatis spe- 
cialiter atque rogatis 60 ("w obecności i przy specjalnym powołaniu na 
świadków szanowanych panów Mikołaja Kopernika i Andrzeja Wersi- 
noskiego, kleryków chełmińskiej i ludzi świeckich wrocławskiej die- 
cezji"). To wyjaśnia stronę prawną otrzymania przez Mikołaja Kopernika 
kanonikatu warmińskiego: jako "kleryk chełmiński", przy możnej pro- 
tekcji wuja, biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrodego, wszedł do ka- 
pituły 61, gdzie zasiadali już jego krewni - Ferberzy iKonopaccy 62. W ten 
sposób, będąc członkiem kapituły, miał zapewnioną możliwość studiów 
akademickich i odpowiednie warunki pracy naukowej 6S; zyskał też, mimo 
młodego wieku, odpowiedzialne stanowisko społeczne 64. 


88 F. H i p l e r, op. cit., s. 28. 
50 Zob. przypis 2. 
51 Zdanie W. H e j n o s z a, op. cit., s. 146, że do objęcia kanonii wymagane 
były poza nielicznymi wyjątkami święcenia wyższe - nie ma zastosowania w odnie- 
sieniu do Mikołaja Kopernika. Autor błędnie w tym wypadku stosuje przepisy doty- 
czące kapituł polskich (powołując się na pracę: S. Z a c h o r o w s k i, Rozwój i ustrój 
kapituł polskich w wiekach średnich, Kraków 1912), ponieważ jak wiadomo (por. 
przypis 3), kapituła warmińska nie podlegała polskiej hierarchii kościelnej. 
52 H. Z i n s, Kapituła, tenże, Ród Ferberów i jego rola w dziejach Gdańska 
w XV i XVI w., Lublin 1951. 
83 Kapituła warmińska chętnie wyrażała zgodę na wYżSze studia swoich człon- 
ków. Kanonicy fromborscy w czasie trwania studiów otrzymywali wszystkie swoje 
dochody. Większość z nich studiowała w Krakowie i Lipsku, część w Bolonii - 
prawo, w Padwie - medycynę; inni we Frankfurcie i Rzymie. W latach 1512-1537 
na 32 kanoników 25 miało studia wyższe. W tej grupie przeważali kanonicy pocho- 
dzenia mieszczańskiego, którzy stanowili większość w kapitule. Np. Paweł Płotow- 
ski - szlachcic, prepozyt kapituły (1519-1547), nie miał studiów, co jest rzeczą dość 
znamienną dla historii wychowania w Polsce w tym okresie. (Por. H. Z i n s, 
Kapituła, s. 408). 
5ł Por. H. Z i n s, Kapitula, ss. 415 i 419; autor wymienia urzędy, które pia- 
stował Mikołaj Kopernik. 


.....
>>>
PROBLEM SWIĘCEN KAPLANSKICH KOPERNIKA 


197 


Zbieżność danych uzyskanych z analizy stosunków panujących w ka- 
pitule.warmińskiej, łącznie z zachowanym dokumentem, w którym Miko- 
łaj Kopernik jest nazwany klerykiem chełmińskim, stawia dziś kwestię 
posiadc'llia przez Kanonika Fromborskiego święceń niższych - zresztą 
nigdy nie kwestionowanych - poza wszelką dyskusją. Istnieje natomiast 
nadal problem święceń wyższych: czy je otrzymał i w jakiej mierze były 
mu one potrzebne? 
1. Najpoważniejszy argument, jaki wysuwają na poparcie swojego 
zdania przeciwnicy tezy, że Mikołaj Kopernik był księdzem, to dowód 
ex silentio - mimo podstawy materialnej dość bogatej, chociaż niekom- 
pletnej. Najlepiej zachowane są akta kapituły warmińskiej z okresu ka- 
nonikatu Mikołaja Kopernika 65, nie wykorzystane dotąd w pełni źródło 
wiadomości o czasach, w których żył i działał Uczony; dalej - liczna ko- 
respondencja o
ób będących w bezpośrednim lub pośrednim kontakcie ze 
środowiskiem kapitulnym warmińskim; bardzo skromna, bo w większości 
zaginiona, korespondencja samego Kanonika Fromborskiego; wreszcie jego 
dzieła, w zasadzie kompletne. Na tej pod
tawie wiemy, że Mikołaj Ko- 
pernik nigdy nie podpisywał się innym tytułem niż "kanonik warmiński" 
lub "kanonik warmiński i scholastyk kościoła św. Krzyża we Wrocła- 
wiu" 66. Współcześni nazywali go "kanonikiem" lub "doktoJ;;em" 67. Tak też 
wyrażała się o nim kapituła warmińska we wszystkich aktach prawnych. 
Niestety, nie zachował się do naszych czasów życiorys Mikołaja Ko- 
pernika, skreślony 68 przez jego ucznia i przyjaciela, profesora z Witten- 
bergi Joachima Retyka. Byłoby to źródło pod względem biograficznym 
dość wiarygcdne. Ale i późniejsze życiorysy, jak powszechnie wiadomo, 
nie wspominają o Kanoniku Fromborskim jako o księdzu. Argument ex 
silentio podważa poważnie tezę o przyjęciu przez Mikołaja Kopernika 
święceń kapłańskich i czyni ją mało prawdopodobną. 
2. Inny jeszcze argument wysuwa F. Hipler: studia medyczne Mikołaja 
Kopernika. W aktach kapituły we Fromborku czytamy: Anno MCCCCCI. 
In die Panthaleonis martyris comparuerunt coram Capitulo Domini Cano- 


G5 Statuty kapitulne biskupa Maurycego Ferbera są zachowane w dwóch odpi- 
sach. Jeden znajduje się w Archiwum Diecezjalnym w Olsztynie: sygn. ADO, 11.7. 
Statuta EccZesiae Varmiensis; drugi posiada Biblioteka Czartoryskich w Krakowie: 
rkps 1295, fol. 342-425. 
55 E. R i g o n i, Un autografo di Niccolo Copernico, Archivio Veneto, 1951, nr 48- 
49, s. 149. Cytuję za E. R o s e n, op. cit. 
57 Kilka dokumentów przytacza m.in.: F. H i p l e r, op. cit.; również J. S i k o r- 
s k i, op. cito 
5S Według wzmianki z listu T. Giesego z dn. 26 VII 1543. 


l' 
I
>>>
198 


ZOFIA W ARDĘSKA 


nici Nicolaus et Andreas Coppernick fratres: et desideravit ille ulteriorem 
studendi terminum, videlicet ad biennium, qui iam tres annos ex licentia 
Capituli peregit in studio. Alter Andreas petiit favorem studium suum 
incipiendi. Et iuxta tenorem Statutorum continuandi: quodque utrique 
darentur studentibus dari eonsueta. Post maturam deliberationem Capitu- 
lum votis utriusque condeseendit, maxime: ut Nicolaus medicinis studere 
promisit consulturus olim Antistiti nostro Rev. ae etiam dominis de Capi- 
tulo medicus salutaris, et Andreas pro litteris capeseendis abilis vide ba- 
tur 69 ("Roku 1501. W dniu św. Pantaleona męczennika stawili się przed 
kapitułą kanonicy Mikołaj i Andrzej Kopernik, bracia. Pierwszy, który za 
zezwoleniem kapituły już trzy lata spędził na studiach, poprosił o umożli- 
wienie mu dalszych studiów przez okres jeszcze dwu lat. Drugi, Andrzej, 
poprosił o zezwolenie na rozpoczęcie nauki. Obydwaj zwrócili się przy 
tym, by wedle tego, co postanowione jest w statutach, otrzymywali pod- 
czas nauki to, czego zwykło się udzielać studiującym. Kapituła po nara- 
dzie przychyliła się do życzeń jednego i drugiego, zważywszy przy tym, 
że Mikołaj przyrzekł studiować medycynę, tak by potem móc służyć po- 
mocą biskupowi i członkom kapituły, co się zaś tyczy Andrzeja, to wyda- 
wał się on zdatnym do nauki"). 
Pozwolenie, które Mikołaj Kopernik otrzymał od kapituły na dalsze 
studia w zakresie medycyny, było wynikiem, z jednej strony, prośby sa- 
mego zainteresowanego, z drugiej - sytuacji, w jakiej aktualnie znajdo- 
wała się kapituła. Kopernik pragnął studiować medycynę, kapituła potrze- 
bowała własnego medyka 70. Liczne jednak przepisy prawa kanonicznego 
w wiekach XV i XVI ograniczały lub wręcz uniemożliwiały studia na uni- 
wersytetach duchownym, posiadającym święcenia wyższe 71. Stąd, poza 
nielicznymi wyjątkami, canonici medici lub physici należący do kapituł 
byli klerykami, a nie księżmi; natomiast święcenia wyższe mogli przyjąć, 
mając już dyplom lekarski (jeśli tylko nie poświęcali się chirurgii, tzn. 
nie przeprowadzali zabiegów chirurgicznych). 
Na opisanej podstawie F. Hipler kwestionuje tezę, jakoby Mikołaj Ko- 
pernik był w 1501 r. księdzem, zwłaszcza że nie ma dowodu, aby otrzymał 
na studia medyczne specjalne pozwolenie z Rzymu, o czym w wymienio- 
nym piśmie z 27 lipca 1501 r. kapituła zapewne by wspomniała. Ponadto 
większość kanoników fromborskich w owym czasie nie posiadała święceń 


51 Tekst ten podaje F. H i p l e r, op. cit., s. 27, przypis 53. 
70 Ibidem, s. 10. 
71 Ibidem, s. 28 i przypis 55. 
72 Ibidem, przypis 56. 


--
>>>
I 


PROBLEM SWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH KOPERNIKA 


199 


kapłańskich, co jest dodatkowym argumentem przemawiającym przeciw- 
ko 'tezie 72. 
3. Fakt, że nieposiadanie przez Mikołaja Kopernika święceń kapłań- 
skich nie jest potwierdzone świadectwem źródłowym, ma być, zdaniem 
E. Rosena, rekompensowany odkryciem dokumentu z 30 marca 1519 r., 
wydanego w Rzymie, w którym Aleksander Sculteti wyznacza pełnomoc- 
ników do objęcia (po śmierci Andrzeja, brata Mikołaja Kopernika, rów- 
nież kanonika) przyznanej mu kanonii warmińskiej 73. W interpretacji 
Rosena dokument ów stanowi najbardziej wymowny argument ex silentio, 
bowiem wśród trzynastu członków kapituły warmińskiej wymienia: 
...presbiterum, Baltazarem Stockfisch, Albertum Bischoff, Nicolaum Cop- 
pernick, Johannem Crapitz et Henricum Schnellenberch canonicos, Jo- 
hannem Pfaffa, Georgium Schoneza et Nicolaum Libernam vicarios eccle- 
sie Vuarmiensis..., podając Mikołaja Kopernika w grupie kanoników, a nie 
księży, których dokument wyszczególnia gdzie indziej 74. W odpowiedzi 


71 E. R o s e n, op. cit., s. 657. Do tego tematu wraca autor raz jeszcze w Mikołaj 
nie był księdzem, KHNiT, 1970, nr 4. 
74 Dokument - z fotokopii z Archivio Storico Capitolino w Rzymie. Sezione 
Notarile (Archivio Urbano), Sez. LXVI, fol. 66v. Liber XVIII mandatorum - wydał 
H. S c h m a u c h. Um Nicolaus Coppernicus, ss. 430-431 (wraz z naniesionymi 
poprawkami w stosunku do przedruku dokumentu, podanego przez G. H o r n 
d'A r t u r o w "Coelum", 1951, nr 19, ss. 40-43): 
Atti notarili del sez. XVI contenenti il nome di Copernico rinvenuti neZZ'Archi- 
vio Storico Capitolino. 
Anno 1519 indictione 7 a die vero Mercurii XXXa mensis Martii pontificatus 
domini Leonis pape Xm\ anno septimo dominus Alexander Sculteti, Terbatensis 
ecclesie canonicus, principalis citm [?J etc. constituit procuratores suos etc. videli- 
cet dominum Christophorum de Suchten presbiterum, Baltazarem Stockfisch, Alber- 
tum Bischoff, Nicolaum Coppernick, Johannem Crapitz et Henricum SchneZZenbeTch 
canonicos, Johannem Pfaffa, Georgium Schoneza et Nicolaum Libernam vicarios 
eccZesie Vuarmiensis ac Henricum Grim [?J, Johannem Gilcrist, Petrum Halgen et 
Eberardum Hessa presbiteros et cZericos Vulidislaviensis et Maguntinensis diocesis 
absentes etc. in solidum etc. ad prosequendum quasdam literas executoriales unius 
diffinitive sententie per reverendum patrem dominum Martinum de Spinosa audi- 
torem rote pro dieto domino Alexandro et contra quendam Felicem Ficihl [?J super 
canonicatu et prebenda ecclesie Vuarmiensis, quos quondam Andreas Coppernich, 
dum viveret, obtinebat, ac iZZorum pretenso spolio latas et per eundem dominum 
Martinum decTetas ac providum magistrum Johannem Halot scribam subscriptas 
int:mandum etc., monendum etc., expensas petendum [...J. 
Actum Rome in domo habitationis mei notarii presentibus ibidem VeTmano 
Grisinet et Johanne Pinxten cZericis Heldesemensis diocesis et Mindensis civitatis. 
Ita est. Ludolphus Bostertus notarius. 
(W Polsce powyższy dokument nie był dotychczas publikowany w oryginale 


'1 


--
>>>
200 


ZOFlA W ARDĘSKA 


E. Rosenowi tak H. Schmauch 75, jak i W. Hejnosz 76 zwracają uwagę, że 
akt spisany 30 marca 1519 r. jest tylko fragmentem dokumentu, sporzą- 
dzonego przez pisarza (kopistę) lub notariusza Ludolfusa Bostertusa, 
w którym podane osoby są podzielone na określone grupy w pewnej z góry 
ustalonej kolejności. Na liście wymienionych pierwsze miejsce zajmuje 
Krzysztof Suchten, nazwany tu presbiter, o którym wiemy, że w 1519 r. 
był prepozytem kapituły warmińskiej. Jeśli więc - jak rozumuje H. 
Schmauch - zastąpimy słowo presbiter wiadomym prepositus, otrzyma- 
my listę zgodną z przyjętą w kapitule kolejnością: proboszcz, kanonicy, 
wikariusze. Termin presbiter może tu być użyty przez omyłkę, ponieważ 
w tego rodzaju dokumentach w owym czasie zazwyczaj się go nie spotyka. 
W omawianym dokumencie Mikołaj Kopernik jest więc po prostu wy- 
mieniony wśród kanoników, do których należał. Przy zmianie w odczyta- 
niu tytulatury odpada jednak podstawa, w której E. Rosen doszukuje się 
wyraźnego dowodu przemawiającego przeciw wyższym święceniom Ka- 
nonika Fromborskiego. 
4. W zasadzie wszystkie argumenty mogące świadczyć, że Mikołaj Ko- 
pernik nie miał święceń kapłańskich, sprowadzają się do dowodów za- 
czerpniętych z analizy przepisów, zwyczajów i stosunków panujących 
w kapitule warmińskiej na przełomie wieków XV i XVI. Do chwili obec- 
nej pozostaje nie wyjaśnione w pełni zagadnienie, jak przedstawiała się 
sprawa wyższych święceń kanoników fromborskich za czasów biskupa 
Maurycego Ferbera, a ściśle - w 1531 r. Odpowiedź na to pytanie roz- 
wiązałaby prawdopodobnie w sposób nie budzący już wątpliwości pro- 
blem święceń kapłańskich Mikołaja Kopernika, który należał w tym cza- 
sie do grona kapituły warmińskiej. 
Na fakt nieposiadania przez ogromną większość kanoników frombor- 
skich święceń wyższych pierwszy zwrócił uwagę F. Hipler 77, przytaczając 
w swoim tłumaczeniu fragment pisma biskupa Maurycego Ferbera z 4 lu- 
tego 1531 r., skierowanego do kapituły warmińskiej: es sei gegenwćirtig 
nur ein dienstjćihiger l?J Priester im Kapitel (quod solum unum valentem 
presbyterum l...J habeant) und die Kapitularen mochten sich daher, damit 
der Kultus in der Kathedrale nicht verkilmmert werde, bereit halten, bis 
Ostern die h, Weihen, das Presbyterat inklusive zu empjangen, widrigen- 


łacińskim, nie był również opracowywany ani tłumaczony na polski, toteż zostaje 
zamieszczony bez przekładu - przypis redakcji "Kwartalnika Historii Nauki i Tech- 
niki"). 
75 H. S c h m a u c h, Um Nicolaus Coppernicus, ss. 426-427. 
75 W. H e j n o s z, op. cit., ss. 145 i 148. 
77 F. H i p l e r, op. cit., s. 28, przypis 56. 


--
>>>
PROBLEM SWIĘCEN KAPLANSKICH KOPERNIKA 


201 


falls sie ihre Beneficien verlieren wilrden 78 ("...w chwili obecnej w całej 
kapitule jest zaledwie jeden ksiądz, mszę odprawiać mogący [?]; aby za- 
tem służba boża w katedrze nie poniosła uszczerbku, niech kanonicy będą 
gotowi do Wielkiej Nocy przyjąć wyższe święcenia łącznie z prezbiteratem; 
w przeciwnym razie mogą zostać pozbawieni swoich beneficjów"). Następ- 
nie, na prośbę kanoników, biskup przedłużył termin przyjęcia święceń do 
jesieni 79. Sprawa, jak widać, nie była prosta. Widocznie względem przyj- 
mowania święceń istniały wśród kanoników poważne opory. Ponadto nie- 
którzy z nich przebywali poza diecezją. Zarządzenie biskupa Ferbera było, 
jak się wydaje, podyktowane rzeczywistą potrzebą chwili, a sankcje mu 
towarzyszące - utrata beneficjów - miały w pewnym sensie gwaranto- 
wać jego wykonanie. Jak wiele pod tym względem uzyskał biskup, nie 
wiemy, ale można przypuszczać, że rezultaty były raczej nikłe. Kapituła 
warmińska nie stanowiła w danym wypadku wyjątku. Zjawisko nieposia- 
dania przez kanoników święceń kapłańskich nie należało w epoce Miko- 
łaja Kopernika do rzadkich. Spotykamy podobne zarządzenie wydane dla 
kapituły wrocławskiej w 1573 r. 80. Niezależnie jednak od tego, co osiągnął 
swym zarządzeniem biskup Ferber, ważne dla omawianego problemu jest 
autorytatywne stwierdzenie, że kapituła w 1531 r. w swym gronie posia- 
dała solum unum valentem presbyterum. Stąd wniosek narzuca się sam: 
jeśli owym jedynym księdzem był którykolwiek z kilkunastu kanoników 
kapituły, nie był nim Mikołaj Kopernik. 
H. Zins wysuwa hipotezę, że "... na początku rządów biskupich Fer- 
bera jedynie Kopernik posiadał święcenia", ale ponieważ swoje zdanie 
opiera na wynikach badań E. Brachvogla, który do końca życia kierował 
się błędnym odczytem Sighinolfiego, nie może być ono brane pod uwagę 81. 
Tym samym zagadnieniem, już szerzej, zajmuje się H. Schmauch 82. 
Analizuje on listę kanoników fromborskich z czasów Mikołaja Kopernika 
(wykorzystując częściowo badania H. Zinsa nad historią kapituły war- 
mińskiej) i na tej podstawie dochodzi do wniosku, że prawdopodobnie 
jedynym kanonikiem-księdzem, o którym wspomina Maurycy Ferber, był 
Tiedemann Gies e. Argument;:lcja H. Schmaucha idzie w kierunku wyka- 
78 Por. Archiwum Diecezji Warmińskiej w Olsztynie (dalej: ADWO), sygn. B.AF., 
Al., fol. 268. Cytuję za H. Z i n s, Kapituła, s. 413. 
78 Por. ADWO, sygn. B.AF., Al., fol. 268. Cytuję za H. Z i n s, Kapituła, s. 413. 
80 Por. A. S a b i s c h, Balthasar von Promnitz als Kanonikus 'lU Breslau, 1526- 
1539, Zeitschrift des Vereins fUr Geschichte Schlesiens, Bd. 70, 1936, s. 229. Cytuję 
za H. Z i n s, op. cit. 
81 H. Z i n s powołuje się na E. B r a c h v o g e l, Des Coppernicus Dienst im 
Dom zu Frauenburg, ZGAE, Bd. 27, 1942, s. 557. H. Z i n s zmienił zdanie po 1960 r. 
B2 H. S c 1) m a u c h, Um Nikolaus Coppernicus, ss. 417-431.
>>>
202 


ZOFIA WARDĘSKA 


zania, jak konsekwentnie przez osiąganie poszczególnych stanowisk ko- 
ścielnych doszedł Giese do najwyższej godności biskupa chełmińskiego 
w 1538 r., a następnie w 1549 r. - warmińskiego. KarIera duchowna 
Giesego miałaby świadczyć o przyjęciu przez niego święceń kapłańskich 
dość wczesnym, a w każdym razie przed 1532 r., kiedy został wybrany 
koadiutorem ciężko chorego Ferbera. Były one bowiem potrzebne, zda- 
niem H. Schmaucha, do osiągnięcia godności biskupa. Słaby punkt hi- 
potezy historyka niemieckiego tkwi w jej założeniu. W owych czasach 
święcenia kapłańskie nie stanowiły warunku, który trzeba było dopełnić, 
aby otrzymać godność biskupa. Kandydat na biskupa przyjmował je naj- 
częściej już po wyborze na to stanowisko. Przykładów mamy wiele, cho- 
ciażby cytowane już poprzednio - Fabiana Luzjańskiego oraz Jana Dan- 
tyszka, po którym Giese otrzymał biskupstwo, najpierw chełmińskie, 
a następnie warmińskie. Czy natomiast święcenia ułatwiały karierę ko- 
ścielną (bo i w tym sensie można rozumieć argumentację H. Schmaucha)- 
rzecz do dyskusji, jeśli się zna stosunki ówczesne, drogi, jakimi docho- 
dzono do najwyższych stanowisk, i motywy, którymi się kierowano. Argu- 
ment H. Schmaucha, wypływający z faktu posiadania przez kanonika 
Giesego jednej z czterech prałatur, czego nie dostąpił Mikołaj Kopernik 83, 
byłby bardziej przekonywający, ponieważ te najwyższe urzędy w kapitule 
piastowali zazwyczaj kanonicy-księża. A wiemy, że w latach 1523-1538 
Tidemann Giese był kustoszem kapitulnym 84. Niestety, zbyt jaskrawe wy- 
jątki nie pozwalają na budowanie twierdzeń jedynie na podstawie tego 
zwyczaju. Np. dziekan kapituły, do którego należała administracja we- 
wnętrzna i nadzór nad sprawami kultur, był niejako predysponowany do 
posiadania święceń kapłańskich, skoro jego obowiązkiem było m.in. czu- 
wanie nad pełnieniem obowiązków religijnych w kapitule. A jednak - 
co łatwo sprawdzić na liście członków kapituły warmińskiej z czasów 
Kopernika 85 - urząd dziekana piastował w latach 1522-1530, tzn. do 
śmierci, Jan Ferber, który dopiero w pięć lat po objęciu stanowiska, 
6 kwietnia 1527 r., otrzymał święcenia wyższe z rąk swego stryja, biskupa 
Maurycego Ferbera 86. W interesującym nas 1531 r. prepozytem był Pa- 
weł Płotowski, który święceń wyższych nie miał; dziekanat był nie obsa- 
dzony; kustoszem był Tiedemann Giese, a prałaturę kantora posiadał Jan 


81 F. H i P l e r, op. cit., s. 28, przypis 56; wysuwa on fakt nieposiadania przez 
Mikołaja Kopernika jednej z czterech prałatur jako argument przeciwko przyjęciu 
przez niego święceń wyższych. 
84 H. Z i n s, Kapituła, s. 418. 
81 Ibidem. 
88 Ibidem, s. 424. 


--
>>>
PROBLEM SWIĘCEN KAPŁANSKICH KOPERNIKA 


203 


Zimmermann, syn burmistrza gdańskiego, siostrzeniec biskupa. On rów
 
nież w tym samym czasie, co Giese, pretendował do stolicy biskupiej, był 
przez kapitułę warmińską umieszczony na liście kandydatów na biskupa 
w 1537 r. Miał więc podobne szanse, a jedynie nieco mniej funkcji w ka- 
pitule, i takie same powody do przyjęcia wyższych święceń, jeśliby przy- 
spieszały zrobienie kariery kościelnej. 
Na podstawie przedstawionych przez H. Schmaucha przesłanek do- 
wodu przeprowadzić niestety nie można. Toteż twierdzenie to pozostanie 
nadal jedynie hipotezą. 
5. Skoro trudno odpowiedzieć na pytanie, czy Mikołaj Kopernik miał 
.święcenia kapłańskie, może warto zadać inne - czy były mu one po- 
trzebne? 
Gdy spojrzy się krytycznie i z perspektywy lat na życie Kanonika 
Fromborskiego, to mimo szczupłości materiałów biograficznych można 
łatwo dostrzec dwa równolegle płynące nurty jego zainteresowań. Je- 
den - to praca naukowa, drugi - działalność społeczna. Pierwszy, jak 
wiemy, przyniósł mu światową sławę, drugi - uznanie społeczeństwa 
warmińskiego 87. Należy zastanowić się, czy do realizacji tego typu za- 
miłowań w środowisku i w czasach, w których żył, było konieczne przy- 
jęcie święceń kapłańskich? I o ile mogły one mieć decydujący wpływ na 
studia i pracę naukową Mikołaja Kopernika, a następnie - na jego dzia- 
łalność i stanowisko społeczne? " 
Z badań nad historią kapituły warmińskiej za czasów Mikołaja Ko- 
pernika 88 wiadomo, że prawie wszyscy kanonicy fromborscy dzięki ko- 
rzystnym warunkom, jakie stwarzała kapituła, mieli skończone studia 
wyższe. Ci sami kanonicy w przeważającej większości nie posiadali świę- 
ceń kapłańskich. Brak święceń wyższych nie stanowił najmniejszej na- 
wet przeszkody do podjęcia studiów uniwersyteckich czy ich dalszej kon- 
tynuacji. Kapituła bowiem, co widać na przykładzie braci Koperników, 
z reguły dawała pozwolenie na studia tak w kraju, jak i za granicą, 
a jednocześnie ponosiła - przynajmniej w pewnym sensie - wszystkie 
z tym związane koszty, przekazując kanonikowi w czasie studiów wszy- 
stkie jego dochody płynące z tytułu piastowanej przez niego godności. 


87 Zagadnienie to wymaga dokładniejszego opracowania ze względu na nie wyko- 
rzystane dotychczas materiały z akt kapituły warmińskiej. Por. również J. S i k o r- 
s k ł, op. cit. 
88 H. Z i n s, Kapituła, Zródłem do poznania historii kapituły warmińskiej są, 
oprócz nie wydanych statutów kapitulnych Maurycego Ferbera, również statuty 
kapitulne Mikołaja Tungena (1471-1489), które wydał L. P r o we, op. cit., Bd. 2, 
ss. 499-521. 


-- 


...ol
>>>
2114 


ZOFIA W ARDĘSKA 


Okres trwania studiów był w zasadzie nieograniczony, pod jednym 
warunkiem, że kanonik pragnący uzyskać pozwolenie na dalsze studia 
wykazał się uprzednio przynajmniej roczną pracą w kapitule. Jednak 
i ten przepis bywał w niektórych przypadkach uchylany. Nieposiadanie 
wyższych święceń dla pewnego rodzaju studiów było nawet korzystne, 
ułatwiało bowiem ich podjęcie, zwłaszcza jeśli chodziło o studia me- 
dyczne. 
Tak więc Mikołaj Kopernik, student najpierw prawa, a następnie me- 
dycyny, miał otwartą drogę, więcej nawet, wszelkie ułatwienia do tego, 
by poświęcić się, zgodnie ze swymi zamiłowaniami i aktualnymi potrze- 
bami kayituły, studiom naukowym. Wiemy również, że z tego skorzystał, 
co jest jeszcze dodatkową zasługą jego możnego protektora, wuja, biskupa 
warmińskiego Łukasza Watz
nrodego. 
W latach późniejszych, gdy Mikołaj Kopernik tworzył swoje wielkie 
dzieło, można przypuszczać, że poważne znaczenie miało dla niego cał- 
kowite zabezpieczenie materialne. Jako kanonik fromborski korzyśtał 
z licznych dochodów, które płynęły z piastowanych urzędów, np. admini- 
stratora kapituły, i z przyznanego kanonikom tzw. perceptio prebendae _ 
pieniędzy i naturalićw otrzymywanych z folwarków, czynszów, dziesię- 
cin itp. Miał też swoją kurię, tj. dom mieszkalny. W ten sposób był ma- 
terialnie niezależny. Gwarancję spokojnych badań naukowych dawało 
mu stanowisko kościelne, jakie posiadał nie uwarunkowane jednak przy- 
jęciem święceń kapłańskich 69. 
Mikołaj Kopernik jako kanonik fromborski miał również wpływ na 
zarząd diecezji dzięki tzw. vox in capitulo. W ciągu swej długoletniej dzia- 
łalności w kapitule warmińskiej piastował wiele ważnych urzędów, cho- 
ciaż nigdy nie otrzymał - i prawdopodobnie o to się nie starał - żadnej 
z czterech prałatur. Był m.in. dwukrotnie, w latach 1516-1519 i 1520
 
1521, administratorem kapituły, zarządzając licznymi jej dobrami. Pełnił 
też odpowiedzialną funkcję wizytatora. kapitulnego. Brał czynny udział 
w rządach diecezją wraz z kanonikiem Tiedemannem Giesem, zwłaszcza 
w okresie długotrwałej choroby biskupa Maurycego Ferbera, którego był 
jednocześnie przybocznym lekarzem. 
Zaangażowanie społeczne Kopernika, wyrażające się w wydajnej 


89 Ciążący na kanoniku obowiązek odprawiania mszy św. spełniał jego pomoc- 
nik - wikariusz, za co otrzymywał część dochodów kanonickich. W ten sposób 
najważniejszy z obowiązków kanonika kapituły, tzw. divinum officium, ograniczał 
się do obecności w chórze w czasie nabożeństw, wspólnego uczestniczenia w mszy św. 
i odmawiania godzin kanonicznych. Tak więc zazwyczaj nie kanonicy, ale wikariusze 
mieli święcenia wyższe; oni to odprawiali mszę św. przy ołtarzach kolatorów. 


--
>>>
PROBLEM SWIĘCEN" KAPŁAŃSKICH KOPERNIKA 


205 


i ofiarnej pracy dla środowiska, w którym żył, było oczywiście całkowi- 
cie niezależne od posiadania święceń kapłańskich. Znaczenie miał wyłącz- 
nie fakt jego przynależności do stanu duchownego przez święcenia niż- 
sze - godność kanonika kapituły warmińskiej, która dawała mu sze- 
rokie uprawnienia. 
Niezależnie więc od tego, czy przyszłe ł:adania rozstrzygną kwestię 
święceń kapłańskich Mikołaja Kopernika pozytywnie, czy też - jak 
wskazują na to ostatnie wyniki poszukiwań - negatywnie, otrzymamy 
jedynie korekturę (czy uściślenie) jednej z danych biograficznych, nie 
zmieniającą w sposób zasadniczy naszego poglądu na życie i twórczość 
wielkiego Astronoma 90. 


THE QUESTION OF NICOLAS COPERNICUS' HOL y ORDERS 


Summary 


The question of Copernicus' Holy Orders has been of interest to historians since 
the beginning of the 17th cen tury. Up to the present, however, no source have been 
found to prove that the Canon of Frombork (Frauenburg) was a priest. 
Over the centuries, scholars have presented a great number of seemingly 
pJausible arguments supporting a hypothesis that Copernicus recei'('ed Higher Ordi- 
nation. They based their suggestions on: Galileo's remarks of 1614, the Document 
of Bologne, October 20, 1497 (misinterpreted by L. Sighinolfi), a letter from the 
Warmian Chapter to Sigismund I, July 22, 1516 (also misinterpreted) and on numer- 
ous unverified biographical data popularized in publications by e. g. A. Krzyża- 
nowski, conclusions drawn from the research into the nature of Nicolaus Copernicus' 
studies and his Warmian milieu by such authors as I. Polkowski, G. Hagen, W. Hej- 
nosz and others. 
On the other hand, opponents of this hypothesis, F. Hipler, H. Schmauch, and 
E. Rosen founded their ouUook on the "silence of the sources" and on the analysis 
of relationships and procedures observed in the Warmian Chapter on the turn of 
the 15th century. 
The fact that Copernicus took Lower Ordination (the Warmian Document, 
February 22, 1496) as well as recent studies of the history of the Warmian Chapter 
in the 15th century make us suggest a different approach. It seems useless intermi- 
nably seeking to prove or disprove the above-mentioned hypothesis since the 
research made has demonstrated that the Canon of Frombork did not need Higher 
Ordination. It was neither indispensable for his religious duties, nor for his respon- 
sible social functions, nor for his scientific work. 


lO Artykuł mmeJszy opublikowany był w "Kwartalniku Historii Nauki 
nik i", 1969, nr 3, ss. 455-473. 


Tech- 


-- 


...ol
>>>
206 


ZOFIA W ARDĘSKA 


PROBL
ME DE L'ORDINATION DE NICO LAS COPERNIC 


Resume 


Le problem e de l'ordination de Nicolas Copernic interesse les chercheurs des le 
debut du XVII-e siecle, cependant l'on manque toujours de documents qui affir- 
meraient idubitablement que le chanoine de Frombork (Frauenburg) fut pretre. 
Au cours des siecles, les chercheurs accumulerent quantite d'arguments qui 
porteraient Ił croire que Nicolas Copernic reł;:ut les ordres majeurs. Pour documenter 
cette these l'on cite: la dec1aration de Galilee de 1614, le document bolognais du 
20 X 1497 maI interprete par L. Sighinolfi, la lettre du chapitre de Warmie ił Sigis- 
mond I du 22 VII 1516 maI comprise egalement ainsi que maintes donnees bio- 
graphiques non verifees, popularisees par les publications de Krzyżanowski; s'y 
ajoutent enfin les conclusions tirees des recherches sur le caractere des etudes pour- 
suivies par Nicolas Copernic et sur le milieu dans lequel ił vivait, par des auteurs 
tels que I. Polkowski, J. G. Hagen, W. Hejnosz et d'autres. 
D'autre part, les adversaires de ceUe these, F. Hipler, H. Schmauch et E. Rosen 
citent ies arguments qu'ils puisent dans "le silence des sources" et ceux auxquels 
lcs amena l'analyse des moeurs et coutumes du chapitre de Warmie Ił l'epoque de la 
fin du XV-e et du debut du XVI-e siec1e. 
Le fait que Copernic reł;:ut les ordres mineurs (document de Warmie du 22 II 1496} 
ainsi que de recentes recherches sur l'histoire du chapitree de Warmie au XV-e 
siecle imposeraient plutot un autre point de vue. Chercher d'autres preuves au profit 
ou contre la these evoquee semble inutile etant donne que, comme le demontrent 
de serieuses recherches scientifiques, le chanoine de Frombork pourvu d'ordres 
mineurs n'avait aucun besoin d'ordres majeurs ni pour remplir ses devoirs religieux, 
ni pour exercer d'importantes fonctions sociales, ni pour mener Ił bien ses recherches 
scientifiques. 


DAS PROBLEM DER PRIESTERWEIHE VON NICOLAUS COPERNICUS 


Zusammenfassung 


. 


Das Interesse am Problem der Priesterweihe von Nicolaus Copernicus besteht seit 
Anfang des 17. Jahrhunderts. Man fand aber bisher keine Quellen, die fest- 
stellten, dass der Frauenburger Domherr Priester war. Im Laufe der Jahrhunderte 
fiihrten die Forscher zahlreiche Argumente an, die die These scheinbar unter- 
stiitzten, dass Copernicus die hoheren Weihen basass. AIs an Beweise dienten: die 
Ausserung von Galileo Galilei vom .Jahre 1614, die Urkunde aus Bolonia vom 
20 X 1497, die L. Sighinolfi irrtiimlich gelesen hatte, und ein Brief des ermIandischen 
Domkapitels an Sigismund I. vom 22 VII 1516, ebenfalls nicht richtig gelesen, und 
zahlreiche ungepriifte biographische Daten in den Veroffentlichungen von zum 
Beispiel A. Krzyżanowski, sowie die aus den Forschungen iiber den Charakter der 
Studien des Nicolaus Copernicus und des ermUindischen Lebenskreises gezogenen 
Schliisse von Verfassern wie I. Polkowski, G. Hagen, W. Hejnosz und andere. 
Die Gegner dieser These, F. Hipler, H. Schmauch und E. Rosen fUhrten die aus 


--
>>>
PROBLEM SWIĘCEI'il KAPŁAI'ilSKICH KOPERNIKA 


207 


"dem Quellenschweigen" sich ergebenden Argumente und Beweise, aus der Analyse 
der Sitten und Beziehungen, die in dem ermUindischen Domkapitel um die Wen de 
des 15. und 16. Jhr. herrschten, ano 
Die Tatsache, dass Copernicus die niederen Weihen besass (die ermliindische 
Urkunde vom 22 II 1496) und die neuesten Forschungen iiber die Geschichte des. 
ermliindischen Domkapitels im 15. Jahrhundert konnten den Anlass zu weiteren 
Untersuchungen geben. Es scheint aber zwecklos zu sein, weitere Beweise zu suchen, 
die zugunsten dieser These od er gegen si e zeugen, da die wissenschaf1lichen For- 
schungen zeigen, dass die hoheren Weihen dem Frauenburger Domherrn, der schon 
die niederen hatte, weder fUr die Ausiibung der religiosen Pflichten, noch zur Ver- 
waltung verantwortlicher sozialer Amter, noch zum Wohl seiner wissenschaftlichen 
Tiitigkeit notig waren. 


K BOnpOCy O CTEnEHH CB5łlll.EHCTBA HHKOJlA5ł KOnEPHHKA 


Pe310Me 


HIITepec K CTenellH CBRllI.eHCTBa HHKonaR KOnepl/UKa B031/UK ellle B Ha'lane XVII BeKa. 
OJlHaKO JlO CHX nop HCCneJlOBaTenH He HalllnH JlOCTOBepHblX JlOKYMellTapllblX MaTepHa- 
nOB, KOTopble 6bl JlOIIOJlnHlIlIO nOTBepJlHnH, 'ITO jpoM60pKCKHH Kal/OIIHK 6bln KCeIlJl30M. 
Ha npOTR}f{eIlHH l/eCKOnbKUX CToneTHii Y'Iellble BblJlBUranU aprYMellTbl, KOTopble, Ka- 
3anOCb rOBopunH o TOM, 'ITO HUKonaii KonepHHK nonY'IHn CTenellb CBRrneIlCTBa. OCl/oBoił 
JlnR ::lToro Te3Hca nocnY}f{HnO BblCKa3allHe ranHneR c 1614 r., 60nOlI{Kui.. JlOKYMellT OT 
20 OKTR6pR 1497 rO.lJ,a c HenpaBHnbl/blM TonKOBalIHeM Jl. CHrHI/Onb4II, OlllIl60'lHO HI/Tep- 
npeTHpyeMoe «nIlCbMO BapMHHCKOH KanllTynbl KOpOnlO CHrll3MYIIJlY nepBOMY OT 22 
IIlOnR 1516 r., a TaK}f{e pR.IJ, lIenpOBepel/HbIX 6Horpa4"'1eCKIIX .lJ,allllblX, nonY'IIIBlllIIX pac- 
II pOCTp all Cli He, lIallpHMep, B ny6nllKall.HRX A. Kp}f{lI}f{aIłOBCKoro, II, lIaKOllell., rHnOTe3bl, 
CTpOHBllllleCR lIa OCI/OBallllH IICCne.lJ,OBallHH pa60T KonepllllKa II BapMHikKOii cpe.lJ,bI TaKIIMH- 
aBTopaMH, KaK H. nonbKOBCKH, T. XareH, B. XeimOlll H Jlp. 
npOTHBI/HKH }f{e 3TOro Te311ca, lIallpllMep cJ. XHnncp, r. WMayx H 3. P03ell 
Bbl.lJ,BHranH aprYMeHTbl, BblTeKalOlllHe 
3 «MOn'laIlHR HCTO'lI/HKOB», II .lJ,OBOJlbl, OCHOBaIlHble- 
lIa allanll3e IIpeJlIIHcaIlHH, 06b1'1aeB H oTIIOllleHIIH, CYllleCTBOBaBlllHX B BapMHHCKOil Kall H- 
Tyne Ha py6e}f{e XV H XVI B. 
TOT 4aKT, 1JTO KonepllHK IIMcn 111I3lllYlO CTenel/b CBRlllCIICTBa (.IJ,OKYMeHTbI BapMlli". 
cKoil KallllTynbl OT 22 4eBpanH 1496 r.) a TaK}f{e HOBeHlllHe IIccne.lJ,OBallJłH BapMlliIcKOii' 
KallHTynbl XV B. .lJ,alOT nonlloe OCHOBalIlle .lJ,JlR Toro, 1JTo6bl 3allRTb JlpyrylO, 'leM npe.lJ,CTa- 
BnellllaH Bblllle 11031111.HIO. ABTOp CTaTbH C'IIITaeT HCll.eneco06pa311b1MII IIOIICKII JlOBOJlOB, 
KOTopble CBIIJleTCnbCTBOBanH 6bI B 110nb3Y IIJ1H IIpOTHB ynoMRIlYToro BbIllle :re3I1ca, lIa 
IIblllelllHeM 3Talle HCCneJlOBa!lIIiI. Be.lJ,b y}f{e H3BeCTI/0, 'ITO HHKonalO KOllepHHKY, KaK 
cJpoM60PKCKOMY KallOI/HKY, He 6bIna HY}f{lIa Bhlr.rnaR CTeneHb cBHllleHcTBa 1111 c TO'lKH 3pe- 
HHR ero penHrH0311blX 06H3allllOCTeii H OTBeTCTBeHl/bIX 06111eCTBeIIJJbIX 4YHKlI.Hii, HII .IJ,.'IJł 
nOnbJbI ero lIaY'lHoii pa60TbI. 


--
>>>
. 


I 


'- 


.........
>>>
. 
I 


........ 


Stanislaw Flis 


W SPRAWIE PRZYCZYNY ŚMIERCI 
MIKOŁAJA KOPERNIKA 


Szczytowy okres działalności Kopernika na mWIe publicznej i naukowej 
stanowiły lata 1516-1530, natomiast lata następne były pod tym wzglę- 
dem o wiele mniej intensywne. Bez wątpienia miały na to niemały wpływ 
jego choroba i podeszły wiek, o czym świadczą między innymi czynione 
w końcu 1534 roku starania o przyznanie mu koadiutora z prawem następ- 
stwa w kanonikacie 1. Nie czynił tego zapewne, by poświęcić się wyłącznie 
pracy naukowej, gdyż główne dzieło jego życia O obrotach było w zasa- 
dzie ukończone już około 1532 roku 2. Starania o koadiutora nie odniosły 
na razie pożądanego skutku, gdyż biskup Ferber prosił Kopernika, aby 
"niczego w tej sprawie nie przedsiębrał pochopnie", obiecując zająć się 
nią "w odpowiednim czasie" 3. " 
Mikołaj Kopernik chorował z powodu miażdżycy tętnic mózgowych 
i zmarł w jej następstwie, jak będzie o tym niebawem mowa. 
Miażdżyca tętnic ma przebieg przewlekły, trwa zazwyczaj wiele lat 
i sprawia różne dolegliwości. Choroba ta oraz podeszły wiek astronoma 
musiały wpływać ujemnie na jego samopoczucie i powodować upadek sił. 
Mimo to Kopernik nie zrezygnował całkowicie z udziału w życiu publicz- 
nym, albowiem i w tym okresie nie uchylał się od piastowania pewnych 
urzędów. Nie były jednak one zbyt absorbujące i nie wyczerpywały nad- 
miernie jego sił. Tak więc pełnił wtedy najpierw czynności posła (nun- 
tius) i wizytatora kapitulnego, a następnie w rocznych kadencjach nadzo- 
rował testamenty zmarłych kanoników i miał pieczę nad obwarowaniami 
fromborskimi. Wreszcie ostatnią jego czynnością publiczną był nadzór 
nad kasą budowlaną kapituły (do 8 listopada 1541 r.) 4. 


t J. S i kor s k i, Mikolaj Kopernik na Warmii, Olsztyn 1968, s. 92. 
2 J. D o b r z y c k i i L. H a j d u k i e w i c z, Mikołaj Kopernik, w: Polski słow- 
nik biograficzny, t. 14, s. II. 
a J. S i kor s k i, op. cit., s. 92 (list biskupa z 19 lutego 1535 r.). 
4 M. B i s k u p, Działalność publiczna Mikołaja Kopernika, Toruń 1971, ss. 83-84. 


Ił. Kopernik na Warmii 


.....
>>>
210 


ST ANISŁAWFLIS 


Pierwsza wzmianka źródłowa o poważnej chorobie Kopernika pochodzi 
z początków grudnia 1542 roku. Powiadomił o niej biskupa chełmińskiego, 
Tidemana Giesego, kanonik warmiński Jerzy Donner. List jego jednak nie 
zachował się. Wiadomo o nim tylko z odpowiedzi Giesego z dnia 8 grud- 
nia. Z żalem przyjął on wiadomość o chorobie Kopernika pisząc: "Zasmu- 
ciło mnie to, co napisałeś o chorobie Czcigodnego starca, naszego Koper- 
nika. On, jako że w dobrym zdrowiu lubił samotność, teraz w chorobie 
niewielu ma, jak sądzę, życzliwych, których by stan jego obchodził, 
chociaż wszyscy jesteśmy jego dłużnikami z powodu nieskazitelności i wy- 
bitnej nauki. Wiem zaś, że on ciebie zawsze zaliczał do najbardziej zaufa- 
nych. Proszę więc, jeżeli w takim położeniu się znajduje, zechciej zastąpić 
mu opiekuna i podjąć staranie około człowieka, któregoś wraz ze mną 
zawsze kochał, aby w tej potrzebie nie był pozbawiony braterskiej pomo- 
cy, a my byśmy się nie okazali niewdzięczni względem dobrze zasłużo- 
nego" 5. Prócz kanonika Donnera chorym Kopernikiem opiekował się naj- 
prawdopodobniej również kanonik Fabian Emerich, z wykształcenia le- 
karz, któremu wielki astronom przekazał w testamencie kilka ksiąg me- 
dycznych, a wśród nich znajdujący się obecnie w Muzeum Mazurskim 
w Olsztynie inkunabuł, zawierający Breviarium practice Arnolda de 
Villanova z około 1485 r. i Canonica de febribus Michała Savonaroli 
z r. 1487 6 . 
Z listu Jana Dantyszka z 29 stycznia 1543 roku do Reinera Gemmy 
F'risiusa, profesora medycyny na uniwersytecie w Lowanium dowiadu- 
jemy się między innymi, że w tym czasie Kopernik był dotknięty para- 
liżem 7. Następna wiadomość o chorobie i śmierci wielkiego astronoma 
pochodzi od biskupa Tidemana Giesego. W liście swym z 26 lipca 1543 r. 
do Jerzego Joachima Retyka w Wittenberdze napisał, że o śmierci Koper- 
nika dowiedział się dopiero po powrocie do Lubawy z zaślubin królew- 
skich w Krakowie. A zatem Giese nie był w Prusach w dniu śmierci 
swego przyjaciela. Ponadto z listu Giesego wynika, że Kopernik "umarł 
z wylewu krwi do mózgu, który spowodował bezwład prawostronny, 
24 maja, na długo przedtem tracąc pamięć i przytomność umysłu: exitum 
vitae, quem ex sanguinis profluvio et subsecuta dextri lateris paralysi 
nono Kalendas J unii accepit, multis ante diebus memoria et vigore mentis 
5 Spicilegium Copernicanum, herausg. von F. Hi P l e r, Braunsberg 1873, ss. 352 
i n.; J. S i kor s k i, op. cit., ss. 133 i n. 
5 S. F l i s, Kopern:lwwski inkunabuł medyczny w Olsztynie, (w niniejszym 
wydawnictwie). 
7 F. H i p l e r, Beitriige zur Geschichte der Renaissance und Humanismus aus 
dem Briefwechsel des Johannes Dantlscus, Zeltschrift fUr die Geschlchte und Alter- 
tumskunde Ermlands, 1891, Bd. 9, s. 565. 



 


--
>>>
PRZYCZYNA SMIERCI KOPERNIKA 


211 


destitutus 8. Jest to jedyny, dotychczas znany przekaz źródłowy o przyczy- 
nie śmierci wielkiego astronoma. Jak zaznaczono, przekaz ten pochod;li 
od Giesego, osoby nie mającej nic wspólnego z medycyną i przy tym nie 
będącej przy śmierci Kopernika. Z tych zapewne względów w przekazie 
Giesego znalazły się pewne nieścisłości. Przede wszystkim jest zgoła 
nieprawdopodobne, aby wylew krwi i spowodowany nim bezwład 
prawostronny nastąpił dopiero w dniu śmierci astronoma. Jak wynika 
bowiem ze wspomnianego listu Dantyszka z 29 stycznia 1543 r. Kopernik 
już wtedy był sparaliżowany. Swiadczy o tym także zaznaczona przez Gie- 
sego utrata przytomności "na długo" przed śmiercią wielkiego uczonego, 
co również bywa następstwem udarów mózgu, to jest bądź wylewu krwi, 
bądź też zakrzepu tętnicy mózgowej. Dodać tu należy, iż w stanach nie- 
przytomności człowiek nie ma ani świadomości, ani pamięci, a zatem 
z punktu widzenia lekarskiego jest rzeczą zbędną pisać jednocześnie 
o utracie pamięci i przytomności. 
Lakoniczność przekazu Giesego i brak wielu szczegółów, istotnych dla 
rozpoznania prawdziwej przyczyny śmierci wielkiego astronoma, nie poz- 
walają na jej definitywne ustalenie. Wiele jednak przemawia za tym, że 
przyczyną śmierci Kopernika nie był wylew krwi, jak głosi przekaz, lecz 

akrzep jednej z tętnic lewej półkuli mózgu. Swiadczy o tym przede 
wszystkim podeszły wiek astronoma. W tym bowiem wieku występują 
przeważnie zakrzepy, a nie wylewy krwi do mózgu. Ptmadto masywny 
wylew krwi do mózgu prowadzi szybko do śmierci, natomiast mniejsze 
wylewy kończą się bądź prawie całkowitym powrotem do zdrowia, bądź 
też pozostawiają po sobie mniej lub więcej zaznaczone niedowłady koń- 
czyn, czego u Kopernika nie było. Jak zaznaczono, Kopernik był spara- 
liżowany w styczniu 1543 roku, a zatem już wtedy doznał udaru mózgu, 
jeśli nie wcześniej. W tym stanie pozostawał więc kilka mięsięcy, co 
zwykle zdarza się w zakrzepach mózgowych. Nie wiemy, czy udar mózgu 
wystąpił u niego nagle, czy też powoli oraz czy w dzień, czy też w nocy, 
co mogłoby ułatwić konkretne rozpoznanie wylewu lub zakrzepu. W każ- 
dym razie zarówno wylew krwi do mózgu, jak i zakrzep mózgowy bywa- 
ją w podeszłym wieku zazwyczaj następstwem miażdżycy tętnic, na którą 
Kopernik niewątpliwie cierpiał. 
Jeszcze na jedną sprawę trzeba tu zwrócić uwagę, której brak w zacho- 
wanych przekazach źródłowych. Otóż prawostronne bezwłady kończyn 
występują przy udarach w lewej półkuli mózgu, gdzie znajduje się ośro- 
dek mowy. Uszkodzenie tego ośrodka zarówno przez wylew krwi, jak i za- 
krzep mózgowy prowadzi do zaburzeń mowy, a nawet do jej utraty, przy 
8 Spicilegium Copernicanum, s. 355 i n., J. S i kor s k i, op. cit., s. 137. 


Ił"
>>>
212 


STANISŁAW FLIS 


czym nie zawsze towarzyszy im utrata przytomności. Jest więc kwestią, 
czy u astronoma utraty mowy nie przyjęto za utratę pamięci i przytom- 
ności. Wiadomo, że stany nieprzytomności szybko prowadzą do śmierci, 
natomiast utrata mowy może trwać długo. 
Gdyby dzieło O obrotach przywieziono do Fromborka nie w dniu 
śmierci astronoma, jak głosi przekaz, lecz wcześniej, to można by przy- 
puszczać, iż mógł je oglądać. Natomiast jest rzeczą całkiem nieprawdopo- 
dobną, aby mogło się to stać, gdy wydawał ostatnie tchnienie, jak czyta- 
my we wspomnianym liście biskupa Giesego do Retyka: "Dzieło swoje 
w całości zobaczył dopiero w dniu śmierci, wydając ostatnie tchnienie" 
(nec opus suum integrum, nisi in extremo spiritu vidit, eo quo decessit 
die) D. Tym bardziej było to niemożliwe, gdyż według Giesego już od dłuż- 
szego czasu miał być nieprzytomny. Dlatego słusznie przypuszcza J. Sikor- 
ski, że dzieło dotarło nie tyle do świadomości, ile do osoby Kopernika, gdy 
jeszcze żył 10. Podobnego zdania był też jeden z pierwszych biografów 
wielkiego astronoma siedemnastowieczny profesor Uniwersytetu Kra- 
kowskiego, Jan Brożek 11. Natomiast J. Wasiutyński błędnie w związku 
z tym wnioskuje pisząc: "Może [nieprzytomny Kopernik] odgadł treść 
tego dziwnego, obcego kształtu, który mu podsuwano pod rękę: to było 
jego dzieło, jego życie" 12. Wniosek ten wypływał oczywiście, ze ścisłego 
trzymania się przekazu Giesego. 
Dotychczasowi biografowie Kopernika zarówno polscy, jak i obcy, 
pisząc o jego śmierci, na ogół ograniczają się do przytoczenia wymienio- 
nych wyżej słów Giesego, nie analizując tekstu. Tak też postąpili autorzy 
obszernego życiorysu wielkiego uczonego, ogłoszonego drukiem w Polskim 
słowniku biograficznym w roku 1969 13 . Takie postępowanie historyków 
jest zrozumiałe z racji ich specjalności. Jest natomiast rzeczą dziwną, 
że dotychczas nie zajmowali się tą sprawą historycy medycyny. W swych 
pracach w ogóle pomijali oni przyczynę śmierci Kopernika, albo również 
opierali się na przekazie Giesego. 
Smierć wielkiego astronoma nastąpiła w dniu 24 maja 1543 roku. 
Pochowano go w katedrze fromborskiej pod posadzką w pobliżu ołtarza 
należącego do jego kanonii 14. 


8 Spicilegium Copernicanum, s. 356; .J. S i kor s k i, op. cit., s. 136. 
10 J. S i kor s k i, op. cit., s. 136. 
II Ibidem. 
12 J. Was i u t y ń s k i, Kopernik twórca nowego nieba, Warszawa 1938, s. 485. 
18 J. Dobrzycki i L. Hajdukiewicz, op. cit., s. 13. 
14 Szkic niniejszy opublikowany był w "Komunikatach Mazursko-Warmińskich", 
1972, nr 2-3, ss. 381-384. 


-
>>>
PRZYCZYNA SMIERCI KOPERNIKA 


213 


ON THE CAUSE OF NICOLAS COPERNICUS' DEATH 


Summary 


According to the letters of bishop Tideman Giese Copernicus died of cerebral 
haemorrhage accompanied by the righthand side paralysis, having lost his presence 
of mind long before his death. There is, however, much evidence - researched by 
the author of the present article - that the Astronomer's death was not caused 
by a haemorrhage but by thrombus of an artery in the left hemisphere of brain. 
A prolonged state of unconsciousness rules out a poss!bility that he was able 
to see his work "De revolutionibus" on his dying day, as maintained by Giese, 
Since paralysis of right limbs results from stroke on the left hemisphere of the 
brain in which the speech centre is situated, the author suggests that the moment 
at which the Astronomer lost his speech could be accepted as the moment of the 
loss of memory and conciousness. 


AU SUJET DE LA CAUSE DE LA MORT DE NICO LAS COPERNIC 


Resume 


D'apres les sources don t on cite les lettres de eveques Tiedeman Giese et Jean 
Dantyszek, Nicolas Copernic est mort ił la suite de l'hemorragie cerebrale avec 
paralysie du cote droit et perdit bien avant connaissance et memoire. II existent 
cependant des faits qui portent ił croire que ce n'est pas l'hemorragie cerebrale qui 
causa la mort du grand astronome mais l'infarctus d'une artere de l'hemisphere 
gauche du cerveau. Ceci est la these de l'auteur du present article. 
Contrairement ił ce que disait Giese, une longue absence d'esprit ne permit pas 
li Copernic de contempler le jour de sa mort son oeuvre "De revolutionibus". 
Etant donne que la paralysie des extremites droites apparait en consequence de 
l'infarctus de l'hemisphere gauche du cerveau ou se trouve le centre de parole, 
l'auteur envisage la possibilite de confusion qui aurait fait prendre la perte de 
parole pour la perte de connaissance et memoire. 


trBER DIE TODESURSACHE VON NICOLAUS COPERNICUS 


ZusammenfasBung 


1 


Bischof Giese, ein Freund von Copernicus, erwahnt in einem Briefe, dass Coperni- 
cus an Apoplexie gestorben sei. Die Apoplexie hatte eine rechtsseitige Llihmung, 
sowie Sprach- und Bewusstseinsverlust zur Folge. 
Vieles jedoch spricht dafur, dass Copernicus nicht an Apoplexie, sondern an 
Schlagadertrombose der rechten Gehirnseite gestorben war, was der Verfasser des 
vorIiegenden Artikels zu begriinden versucht. 


- 


..
>>>
214 


ST ANISLA W FLIS 


Der langandauernde Zustand der BewussUosigkeit schliesst die von Giese ange- 
nommene Moglichkeit aus, dass Copernicus am Todestage sein Werk "De revolu- 
tionibus" in den Handen gehalten habe. 
Weil die Apoplexie der linken Gehirnseite, in der sich das Sprachzentrum befin- 
det, die rechtsseitige Uihmung der Extremitaten bewirkt hat, nimmt der Verfasser 
die Moglichkeit einer Verwechselung des Begriffes Sprachverlust und Bewusst- 
seinsverlust ano 


I( BOnpOCy O npl14l1HE CMEPTI1 
HI1I(OJIA5I 1(0nEPHl11(A 


Pe310Me 


COrJlaCHO cYlllecTBYlOlllHM HCTOIJHHKaM (nHcbMa enHCKonOB TH.neMaHa rH3e H 51l1a LlaH- 
TblmKa) HHKOJlaH 1(0nepHHK YMep B CJle.ncTBHe H3J1HHHHH KpOBH B M03r, KOTopoe Bb13Ba- 
JlO napaJlHIJ IIpaBOH CTOpOHbl TeJla. OH Ha .noJlro .no CMepTH 6b1J1 6e3 C03I1aHHH. O.nHaKO 
aBTOp CTaTbl1 CIJHTaeT, IJTO npHIJHIłOH CMepTH HHKOJlaH 1(0nep"HKa Ile 6b1J1o H3J1HHIIHe 
KpOBH, a TpOM603 O.nHOH H3 apTepHH JleBOrO 1I0Jl}"mapHH M03ra. BBH.ny Toro, IJTO I(onep- 
HHK .nOBOJlbHO .noJlro 6bJJI 6e3 C03HaHHH, TO HeBepOHTHOH Ka)KeTCH BepCHH, BblCKa3aHHaH 
enHCKonOM rH3e, IJTO ACTpOIlOM BH.neJl B .neHb CMepTH CBOH 3HaMeHHTblH TPY.n «O Bpallle- 
HHH TeJl He6ecHblx». 
TaK KaK npaBocTopOllllHH napaJlIlIJ KOllelJHOCTeH BblCTynaeT IIPH y.napax JleBOrO no- 
JlymapllH M03ra, r.ne lIaxo.nHTcH l.\eHTp pelJH, n03ToMY aBTop CTaTbH TfI)Ke CIJHTaeT 'ITO 
cOBpeMeHlIlIKH 1(0llepHHKa MOrJlH npl1l1HTb nOTeplO pelJH 3a nOTeplO C03HaHHH J\.CTpOHOMa. 


...... 


-
>>>
DZIAŁALNOŚC 


NAUKOWA 


Tadeusz Przypkowski 


TABLICA DOŚWIADCZALNA KOPERNIKA W OLSZTYNIE 


Wśrćd zabytków astronomicznych Olsztyna najcenniejszym reliktem jest 
tablica doświadczalna Mikołaja Kopernika zachowana do dziś w kruż- 
ganku zamkowym. Pochodzi ona z czasów, gdy Kopernik przebywał w Ol- 
sztynie jako administrator dóbr kapituły warmińskiej (1516-1521). 
Pierwszą naukową wiadomość o tej tablicy podał światu już w 1802 r. 
Jan Sniadecki w swej słynnej pracy o Koperniku 1. Mimo iż ta praca 
Śniadeckiego, napisana na wezwanie Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
w Warszawie, była wielokrotnie w Polsce przedrukowywana (w latach: 
1803, 1814, 1818, 1837 i 1873) oraz tłumaczona na obce języki i wyda- 
wana (we Francji w 1820 r., w Rosji w 1821 r., w Anglii w 1823 r., 
w Indiach w 1826 r., we Włoszech w 1830 r. oraz w Ni

czech ukazały 
się także z niej plagiaty w 1811 i 1822 r.) - przez 140 lat nie zaintereso- 
wano się tym zabytkiem od strony ściśle naukowej. Uważam więc za 
wskazane przytoczyć tutaj ów pierwszy polski opis naukowy za Snia- 
deckim. Tadeusz Czacki i Marcin Molski "z grona Towarzystwa Warszaw- 
skiego mężowie, objeżdżając Prusy dawne polskie i Warmię, o Koper- 
niku tu mi donieśli w liście swoim 12 sierpnia 1802 r. z Królewca pisa- 
nym: «W drodze naszej przedsięwziętej dla zebrania pamiątek zgasłej 
Ojczyzny, szukaliśmy także Kopernika pomników [000] Mikołaj Kopernik 
był kanonikiem warmińskim i administratorem dóbr kapitulnych Allen- 
sztein [...] W mieszkaniu, które teraz pasterz wyznania luterskiego zajął, 
były przylepione na kominię pisane ręką jego wiersze. Piętnaście lat mi- 
nęło, jak odeszły z tego miejsca pasterz, tę pamiątkę ręki Kopernika 
uwiózł. Na szkle w oknie miał być jego herb kolorowy wyryty. Równie 
jest kilkanaście lat, jak trwającą od półtrzecia wieku pamiątkę przez nie- 
dbałość utracono. Pokazują nade drzwiami wykutą dawniej dziurę, przez 
którą promienie słoneczne wpuszczane były do punktów naznaczonych 
w drugiej. izbie, lecz sześć lat dopiero, jak teraźniejszy mieszkaniec kilku- 
nastą cegłami te próżne założył miejsca». Był to zapewne gnomon astro- 
1 J. S n i a d e c k i, O Koperniku, Warszawa 1953, ss. 105-106.
>>>
216 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


nomiczny, który sobie w swym mieszkaniu sporządził Kopernik, do mie- 
rzenia czasu południa, do wysokości południowych Słońca, do obserwacji 
Solstitiorum et Aequinoctiorum i dochodzenia pochyłości ekliptyki", 
Jak zobaczymy - mimo niewielkich omyłek, jeżeli chodzi o solstitia 
i ekliptykę, ten sąd Sniadeckiego dużo bardziej odpowiada naukowej 
rzeczywistości 2 niż późniejsze miano "zegara słonecznego", pod jakim tab- 
lica ta została spopularyzowana. Poza tym naukowym komentarzem 
J. Sniadeckiego do opisu T. Czackiego i M. Molskiego posiadamy i wcześ- 
niejszą także relację o tym zabytku. 
Jest to opis Henryka Reinholda Heina, proboszcza luterańskiego 
w Olsztynie, który w 1796 r., kiedy to pisał, już prawie od lat trzynastu 
mieszkał na zamku olsztyńskim 3. Opis ten brzmi: "W izbie, której dwa 
okna wychodzą na zachód, wykonał on zegar słoneczny na ścianie, która 
w tym czasie, kiedy zegar miał godziny pokazywać, mianowicie w godzi- 
nach przedpołudniowych, nie mogła być bezpośrednio słońcem oświetlona, 
w następujący sposób: w oddaleniu 100 stóp naprzeciw tej izby znajduje 
się okrągła wieża. Na niej pośrodku znajdowało się okrągłe lustro w po- 
staci dość dużej miski, z której jeszcze dziś pierścień na wieży pozostał. 
To lustro przyjmowało promienie słońca przedpołudniowego i rzucało je 
na małe lusterko wielkości talara, umieszczone w obramieniu okna. Tu się 
promienie znów załamywały i rzucały światło na zegar słoneczny, ten był 
w izbie długo widoczny po zbiciu obu luster. Dziurę po małym lusterku 
nieraz oglądałem w czasie mego tamże pobytu. Ponieważ silnie zbudo- 
wane obramienie okna w końcu także się uszkodziło, musiałem niestety 
ścierpieć, że i ta pamiątka po tak czynnym mężu zaginęła. Tak jak i cyfry 
zegara, które jako szpecące białą ścianę zostały wapnem zatarte. Z jakich 
powodów został jednak zrobiony ten zegar, który specjalnie w czasie 
zimowym mógł tylko mało godzin pokazywać, nie mogę dotychczas od- 
gadnąć [...] Poza tym widziałem w rombie okna tego, w którym było 
umieszczone lusterko, herb i początkowe litery imienia oraz tytułu urzę- 
dowego Mikołaja Kopernika. Litery znajdowały się po kątach rombu: 
N.C.A.A. = Nicolaus Copernicus Administrator Alensteinensis, Ale i ta 
pamiątka znajdowała się u kresu swego istnienia. Romb był rozbity na 
7 części, które tylko obramieniem ołowianym razem się trzymały, przy 
zakładaniu nowego okna było to już nie do użycia". Data zniszczenia więc 


2 J. Sniadecki, op. cit., s. 106 oraz ostatnio T. Przypkowski, Tablica 
doświadczalna Mikołaja Kopernika w Olsztynie w świetle najnowszych odkryć 
1956-1957 roku, P06tępy Astronomii, t. 6, 1958, ss. 107-109. 
a H. R. H e i n, Einige Denkmiiler von Nicolaus Copernicus auf dem Schloss 
AlZenstein, Preussisches Archiv. 1796, ss. 713-715. 


.... 


-
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


217 


tych cennych zabytków w 1796 r. pokrywa się w relacji H. R. Heina 
i J. Sniadeckiego. O ile jednak wywiezione wiersze Kopernika na karcie 
pergaminowej, potłuczone okna z jego znakami osobistymi oraz obramie- 
nie okna z miejscem na umieszczenie lusterka przepadły niestety w Ol- 
sztynie. bez śladu, to bardzo poważne fragmenty samej tablicy "zegaro- 
wej" pozostały nam pod warstwami narzuconego tynku czy przemalowań. 
Aby zrozumieć te dawne opisy w zestawieniu ze stanem obecnym, 
bardziej do stanu zamku za czasów Kopernika zbliżonym, należy przy- 
pomnieć, iż mieszkanie administratora kapituły na zamku olsztyńskim, 
o którego prywatnym charakterze najlepiej świadczy wielki kamienny 
ustęp gotycki, w tejże sali umieszczony, posiadało i posiada dotychczas 
niewielkie drzwi, wychodzące na wewnętrzny krużganek (ryc. 1), otwarty 
ostrołukowymi arkadami do dziedzińca zamkowego (ryc. 2). Arkady nie 
posiadały naturalnie obecnej zabudowy okiennej, a krużganek był prze- 
cięty jednotraktowymi schodami, prowadzącymi na wyższe piętro, po 
których pozostało parę dolnych stopni (ryc. 1) wiodących z jednego po- 
ziomu krużganka na drugi, same zaś schody jako dwutraktowe prze- 
niesiono w 1911 r. na koniec krużganka 4. Sama tablica Kopernika znaj- 
dowała się więc pod schodami, nad wejściem do jego mieszkania. 
naprzeciw drugiej i trzeciej arkady krużganka, w cichym zakątku, 
przeznaczonym do spokojnych prac uczonego. Cała przy tym ściana kruż- 
ganka była w epoce gotyckiej wytynkowana według ówczesnego zwy- 
czaju, a miejsce pod tablicę Kopernika tylko za jego czasów wyrównano 
dodatkowym tynkiem, jak o tym świadczą ostatnio przeprowadzone od- 
krycia przy zabiegach konserwatorskich. Miejsce więc było jak najmniej 
reprezentacyjne i na publiczny zegar słoneczny jak najmniej odpowiednie. 
Najbardziej cenny ten zabytek ucierpiał w 1676 r. Wtedy to, gdy 
widać mieszkanie administratora diecezji wydało się zbyt szczupłe, jako 
składające się z jednej, choć dużej, salki, odcięto część krużganku, znaj- 
dującą się pod schodami i zamieniono ją na dwie małe izdebki 5 i schowek 
o małym tylko okienku, zamurowując ostatnie trzy arkady krużganku, tak 
jak to widzimy na widoku dziedzińca zamkowego w 1852 r. 6 (rys. 3), 
i przebijając w zamurowaniach mniejsze okna. Po zaborze Warmii przez 
Prusy w 1772 r. salkę mieszkalną administratora kapituły oraz przyległą 


4 E. Z i n n e r, Entstehung und Ausbreitung der Coppernicanischen Lehre, 
Sitzungsberichte der physikalisch-medizinischen Sozietat zu Erlangen, Bd. 74, Er- 
langen 1943, ss. 419-420. 
s C. W ii n s c h, Die Bau- und Kunstdenkmiiler der Stadt AZZenstein, Konigs- 
berg 1933, s. 34. 
5 F. Q u a s t, Denkmiile der Baukunst in Preussen, Berlin 1852, Abt. 1 (4), ryc. 5. 


-
>>>
'218 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


większą salkę konferencyjną zamieniono na kościół ewangelicki 7, przy 
czym gotycki zabytkowy ustęp znalazł się w jego prezbiterium, owe zaś 
izdebki w zamurowanym krużganku stały się mieszkaniem proboszcza 
luterańskiego, tak jak podają T. Czacki i M. Molski. 
Przy wmurowywaniu trzech ścianek działowych w przestrzeń podscho- 
dową usunięto niestety gruntownie tynki ze ściany krużganku - aż do 
surowej gotyckiej cegły, tak jak to widzimy na tablicy po zdjęciu z niej 
późniejszych uzupełnień (ryc. 4). Pozostałe zaś fragmenty tablicy wraz 
z jej oznaczeniami były widoczne właśnie w tych izdebkach, o których 
wspomina relacja T. Czackiego i M. Molskiego. Mylna tylko jest infor- 
macja o owej dziurze nad drzwiami z jednej izdebki do drugiej, którą 
miały promienie słońca wpadać, co w tej sytuacji było niemożliwością. 
SIady tablicy mimo ich zamalowywania - o czym wspomina H. R. Hein, 
przebijały jednak spod późniejszych warstw i były w połowie XIX wieku 
wyraźnie widoczne; nie jest wykluczone, iż pewna ich popularność i ścisłe 
zawsze wiązanie z nazwiskiem Kopernika, którego sława w XVIII wieku 
zaczyna się odradzać w szerokich masach, sprawiły, że już w między- 
-czasie doszło do "restauracji" widocznych części oznaczeń. Przy tym 
H. R. Hein wspomina, iż zegar widoczny jest w izbie o dwu oknach, ślady 
zaś usuwania tynku wskazują na trzy ścianki działowe i izdebki jedno- 
ckienne. Być może, iż w XVIII wieku usunięto już jedną ze ścianek 
i 
ołączono dwie małe izdebki w jedną dwuokienną "uzupełniając" wyrwę 
w tynku tablicy. W każdym razie wiemy z pewnością o większej "reno- 
wacji" zabytku w latach 1865-1866, kiedy to przeprowadzano gruntowny 
remont zamku 8. Usunięto wówczas zamurowania arkad (ryc. 2) oraz 
przepierzenia krużganku i niewątpliwie uzupełniono ubytki tynku, spo- 
wodowane owymi przepierzeniami. Nie przeprowadzono jednak tych za- 
murowań zbyt dokładnie, choć starano się na nich pouzupełniać braki 
w liniach wykresu, gdyż najstarszy reprodukowany widok tablicy z 1903 
roku pokazuje znów znaczne ubytki tynku właśnie w owych uzupełnie- 
niach z 1865-1866 r. 9 . Widzimy przy tym wyraźnie, iż jeszcze w 1903 r. 
pierwotne schody ścinały górny prawy narożnik tablicy. H. Bonk, autor 
historii miasta Olsztyna, reprodukujący owe "tak zwane linie koperni- 
kowskie" w swej pracy, odnosi się raczej sceptycznie do autorstwa Koper- 
nika 10, czemu nie ma się co dziwić, znając dziwne milczenie na temat 
tego zabytku we wszystkich pracach naukowych o Koperniku i jego 


7 Ibidem. 
s E. Z i n n e r, op. cit., ss. 419-420. 
o H. B o n k, Geschichte der Stadt AZZenstein, Allenstein 1903, ss. 6 i 7. 
10 H. B o n k. op. cit., s. 9.
>>>
. 


TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


219 


działalności. Nawet L. A. Birkenmajer, który w swym monumentalnym 
dziele jeden z rozdziałów poświęca w 1900 r. narzędziom astronomicznym 
i obserwacjom Kopernika, nic o tym tak ważnym i jedynym zachowanym 
przyrządzie naukowym Kopernika nie wspomina 11. Można to do pewnego 
stopnia tłumaczyć faktem, iż zabytek ten uchodził za zegar słoneczny, 
jak wspominałem już wyżej, najczęściej spotykany zabytek astrono- 
miczny. Kopernikowi zaś przypisywano zegary słoneczne w Toruniu 
(Wernicke, 1842), we Włocławku (Bartoszewicz, 1857), we Fromborku 
(Bergau, 1860) i żadne z tych przypisywań autorstwa Kopernika nie 
ostało się wobec krytyki naukowej 12, stąd nieufność do każdego przypi- 
sywanego Kopernikowi zabytku gnomonicznego. 
Mimo wątpliwości i przemilczeń uczonych w Olsztynie tradycja koper- 
nikowska tego zabytku była silna i powodowała pietyzm w stosunku do 
niego, który nie poparty naukowymi badaniami i fachowymi pracami 
konserwatorskimi nie mógł mu przynieść zbytnich korzyści. W każdym 
razie, kiedy w 1911 r. przeprowadzano prace "konserwatorskie" w postaci 
zamalowania resztek tynku na gotyckich cegłach czerwoną farbą i nama- 
lowania szarą farbą nowych fug międzyceglanych - bez liczenia się 
z właściwym układem cegieł, usunięto pierwotne schody, dając nowe 
na końcu krużganku, zniesiono dawny strop belkowy, dając sufit z deska- 
mi imitującymi niby płaskie belkowanie, sufit obcinający od góry kilka 
centymetrów tablicy, w tym samym "stylu" konserwatorskim przeprowa- 
dzając "uzupełnienia" tynku i wykresów kopernikowskich, bez najmniej- 
szego ich naukowego zrozumienia 13. W okresie od 1911-1945 niewątpli- 
wie jeszcze kilkakrotnie "poprawiano" i przemalowywano owe linie, jak 
na to wskazywały nawarstwienia nowszych farb przy ostatnich pracach 
konserwatorskich pousuwane, tak iż po okupacji niemieckiej był to ro- 
dzaj palimpsestu. 
Pierwszym, który na ten cenny zabytek zwrócił w nowszych czasach 
uwagę naukową, przyjmując bez zastrzeżeń autorstwo Kopernika, był 
znany historyk astronomii niemieckiej Ernest Zinner, najpierw w osob- 
nym artykule w 1942 r. 14 , a w roku następnym w swym wielkim roczni- 
cowym dziele o powstaniu i rozpowszechnieniu nauki kopernikowskiej 15, 
dając tutaj schematyczny rysunek jego linii według ówczesnego stanu. 

 -- - - 
11 L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, Kraków 1900, s. 294. 
12 E. Z i n n e r, Deutsche und niederliindische astronomische Instrumente des 
11-18 Jaltrhunderts, Miinchen 1956, s. 284. 
13 E. Z i n n e r, Entstehung, ss. 419-420. 
u E. Z i n n e r, Die Sonnenuhr des Nikolaus Coppernicus, Forschungen und 
Fortschritte, Berlin 1942, s. 183. 
IS E. Z i n n e r, Ent3tehung, ss. 419-420.
>>>
. 


220 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


E. Zinner jednak, mimo że przedrukowuje relację H. R. Heina o owych 
lusterkach, nie odkrył właściwego charakteru tej tablicy, a nawet właści- 
wego typu zegara słonecznego, za jaki ją uważa. Zdradzając swą niewiedzę 
w sprawach teoretycznej i praktycznej gnomoniki poszukuje ciągle braku- 
jącej wskazówki, jakby to był zwykły zegar słoneczny, a nawet przy- 
puszcza, iż krużganek, który ponad wszelką wątpliwość pochodzi z pier- 
wotnej budowy z XIV wieku, został później po 1521 r. przybudowany, 
a za czasów Kopernika zegar znajdował się na zewnętrznej stronie zamku. 
Właściwy charakter typu gnomonicznego tego zabytku odkrył już 
w 1943 r. mój ojciec dr Feliks Przypkowski na podstawie publikowanego 
przez E. Zinnera rysunku i publikowanej przez niego relacji H. R. HeiIla 
o lusterkach. Od razu zwrócił uwagę, iż linie godzinne zbiegają się od- 
wrotnie niż w zwykłym zegarze słonecznym, tzn. nie u góry rysunku, lecz 
u dołu wykresu, a zatem nie mogą się one stosować do normalnego rzuto- 
wania cienia - lecz do światełka odbitego w lusterku. Tę refleksyjną 
zasadę kopernikowskiej tablicy, którą zresztą i ja wówczas jeszcze tylko 
za zegar słoneczny jego ręki uważałem, opublikowałem w 1950 r, w pracy 
o instrumentarium Kopernika 16 opierając się jedynie na ówczesnym stanie 
zabytku, będącym wówczas, jak wspomniałem, palimpsestem, gdzie pod 
szeregiem warstw przetynkowań i wypaczających kierunki linii przema- 
lowań znajdowały się resztki właściwych oznaczeń, których gnomoniczne 
i astronomiczne nieprawidłowości można było zawsze kłaść na karb póź- 
niejszego przemalowywania, co po części okazało się słuszne. 
Z układu linii godzinnych wywnioskowałem - nawet przy tym stanie 
zabytku - iż użyto tutaj dwu lusterek do oznaczania godzin: jednego dla 
godzin przedpołudniowych, drugiego dla popołudniowych. Tłumaczyło to 
się jasno tym, iż około godziny 13-14 na okna z lusterkami odbijającymi 
światełka na tablicę padał cień wspomnianej przez H. R. Heina okrągłej 
wieży z przeciwka. Tradycja dwu lusterek przebija w relacji H. R. Heina, 
lecz absurdalny jego pomysł umieszczenia jednego z tych luster na wieży. 
gdyż wtedy nawet przy użyciu olbrzymiego lustra na wieży zegar funkcjo- 
nowałby przez parę dni w roku, przysłonił E. Zinnerowi, przedrukowują- 
cemu relację H. R. Heina - właściwą rolę dwu lusterek użytych tutaj do 
oznaczania godzin 17. Pierścień na wieży, po którym tylko hak pozostał, 
musiał być niczym innym, jak prymitywnym blokiem do podnoszenia 


15 T. P r z y p k o w s k i, Les instruments astronomiques de NicoZas Copernic, 
Actes du VI-eme Congres International d'Histoire des Sciences, Amsterdam-Paris 
1950-1953, ss. 537-543 oraz Archives Internationales d'Histoire des Sciences, Paris 
1953, ss. 220-226. 
17 E. Z i n n e r, Entstehung, ss. 419-420. 


..... 


--
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


221 


na linie, przez niego przerzuconej, ciężarów. Natomiast do czasów 
H. R. Heina zachował się ślad umieszczenia tylko już po jednym z dwu 
lusterek na parapecie okna. Jak widzimy z ryc. 3 w 1676 r. przy nowych 
zmniejszonych oknach użyto dawnych parapetów gotyckich arkad, stąd 
i możliwość zachowania pierwotnego śladu lusterka wielkości talara. 
Prawdopodobnie również w 1676 r., pamiętając żywą tradycję przeby- 
wania na zamku tak już WÓwczas w świecie głośnego uczonego dano jego 
"herb", którego, jak wiemy, nigdy nie posiadał i monogramy w witrażu 
czy malowidle na szkle. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by on sam je 
tam umieszczał, tym bardziej iż za jego czasów żadnego okna w tym 
miejscu nie było. 
W 1955 r. otrzymaliśmy wraz z doc. drem F. Koebckem z obserwa- 
torium astronomicznego poznańskiego od Państwowych Pracowni Kon- 
serwacji Zabytków w Warszawie zlecenie przygotowania naukowej doku- 
mentacji tego zabytku do zamierzonych prac konserwatorskich. Uzgod- 
niliśmy z nim, iż on przeprowadzi wszelkie obliczenia astronomiczne, 
stosując najnowsze metody matematyczne wraz z wynalezionymi przez 
prof. T. Banachiewicza krakowianami, na podstawie których rzeczywiście 
doc. F. Koebcke, przy tej okazji, opracował tego rodzaju metody gno- 
monicznych obliczeń, ja zaś miałem się oprzeć na tradycyjnych, histo- 
Iycznych, klasycznych metodach, jakie mógł w XVI wieku stosować 
Mikołaj Kopernik. Niezależnie od naszych badań przeprowadzano pod 
kierownictwem prof. B. Marconiego bardzo staranne i naukowo na naj- 
wyższym poziomie stojące prace konserwatorskie, polegające na oczysz- 
czeniu zabytku z wszelkich późniejszych naleciałości. Prace te były prze- 
prowadzane w ciągu lat 1956-1957, pod stałym nadzorem nas trzech, 
i doprowadziły do zupełnie jednomyślnego rezultatu, który zreferuję przy 
omawianiu samego zabytku. 
Aby zakończyć jego historię, trzeba wspomnieć, iż schematyczny szkic 
układu linii, naturalnie według stanu z 1945-1955 r., publikuje ponownie 
w 1956 r. Ernest Zinner 18. Przyjmuje już wówczas odkrytą przez mego 
ojca w 1943 r., a publikowaną przeze mnie w 1950 r. refleksyjną zasadę 
zabytku, uważając go, tak zresztą jak ja we wspomnianej publikacji 
z 1950 r., za zegar słoneczny, przy czym słusznie nadmienia, iż jest to 
najstarszy zegar słoneczny tefleksyjny i Kopernik jest wynalazcą tej 
metody gnomonicznej. Nie przyjmuje natomiast mego wytłumaczenia 
znaczenia zasady wykreślenia linii czerwonych zegara, które w 1950 r. 
{Jbjaśniłem jako odcinki hiperbolicznych śladów przebiegu światełka 
w ciągu dnia p o tablicy, nie mogąc tylko wówczas jeszcze wyjaśnić ich 
18 E. Z i n n er, Deuts
h€ und niederliindische astronomische, s. 76. 


---
>>>
222 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


Hczbowych oznaczeń, lecz nadal uważa je, tak jak uprzednio, za godziny 
liczone od wschodu słońca 19. Do zagadnienia tego sam jeszcze powrócę 
przy omawianiu odsłoniętego zabytku. 
Również i ja poruszyłem przede wszystkim zagadnienie tego zabytku 
w swej rozprawie o gnomonice Kopernika i Retyka w 1956 r. już wyraź- 
nie wyjaśniając jego charakter jako roboczej tablicy doświadczalnej wiel- 
kiego astronoma 20. Jednak rysunek rekonstrukcji, jaki w pracy tej 
reprodukuję, nie jest ostatecznym wynikiem nie zakończonych wówczas 
jeszcze prac konserwatorskich odsłaniania pierwotnych oznaczeń tablicy. 
lecz pokazuje, jak by wyglądał ten zegar, gdyby nie tylko czerwone linie 
hiperboliczne, lecz i linie godzinne były wykreślone prawidłowo z ref- 
leksji. Ostatecznie ustalony wygląd tej tablicy za czasów Kopernika, jaki 
posiadała ona w czasie Jego studiów, przedstawiłem w listopadzie 1957 r. 
na posiedzeniu Polskiego Towarzystwa Astronomicznego w Krakowie 
(ryc. 5) 21. 
Nim przystąpię do omawiania samego zabytku, muszę kilka słów po- 
święcić gnomonicznej i kalendarzowo-astronomicznej działalności Koper- 
nika, związanej właśnie tezpośrednio z tymi obserwacjami, które mógł 
Kopernik przy pomocy tej tablicy przeprowadzać i które są najlepszym 
dowodem jego autorstwa tych wykresów, jakich poza nim nikt w tym 
czasie ani też w epokach późniejszych nie mógł wykonać w Olsztynie. 
Wśród zachowanych pism Mikołaja Kopernika nie posiadamy ani 
jednego, które by było bezpośrednio poświęcone gnomonice. Gnomonika 
jednak w tych czasach, a szczególnie w czasach studiów Kopernika, była 
tak podstawową częścią praktycznego zastosowania astronomii, iż już 
w czasie swych studiów w Krakowie musiał on się z nią jak najbliżej 
zetknąć. Traktaty bowiem gnomoniczne w astronomicznej bibliotece Uni- 
wersytetu Krakowskiego spotykamy już od XIV wieku, tym bardziej 
stykał się on z pewnością z jej teoretycznymi i praktycznymi problemami 
we Włoszech. O wczesnych jego zainteresowaniach horologią - czyli 
pomiarem czasu w ogóle - świadczy zachowana jego własnoręczna notat- 
ka na marginesie pewnego rodzaju słownika-encyklopedii 22, gdzie obok 
objaśnienia zega ra słonecznego i niżej zegarów mechanicznych w ogólności 
18 K Z i n n e r, Entstehung, s. 284. 
20 ']
. P r z y p k o w s k i, La gnomonique de Nicolas Copernic et de G. J. Rhe- 
ticus, Actes du VIII-me Congres International d'Histoire des Sciences, Florencja 
] 956, ss. 400-409. 
21 Por. T. P r z y p k o w s k i, Tablica doświadczalna Mikołaja Kopernika, s. 109, 
ryc. 1. Por. także przyp. 2. 
22 J. T o r t e 11 i u s, Commentatorium grammaticorum de orthographia, We- 
necja 1488, s. e2 verso. Uppsala. Biblioteka Uniwersytetu, Incun. 1154-1448. 


.... 


--
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


223 


dopisuje około 1510 r.: Nota mul ta nova inventa (znane są liczne nowe 
z tego zakresu wynalazki). W swym zasadniczym dziele De revolutionibus, 
w księdze drugiej, w rozdziale drugim 23 podaje nam typowo gnomoniczny 
sposób wyznaczania linii południowej, identyczny z tym, jaki znajduje się 
na początku każdego podręcznika gnomoniki. W tejże księdze w rozdziale- 
szóstym omawia różnice w rozmaitych punktach ziemi długości cienia 
gnomonu-obelisku w południe przy porównaniu dnia z nocą, czyli w czasie 
aequinoctium 24. Wreszcie w księdze trzeciej, w rozdziale 24 (w druku, 
w rękopisie zaś w rozdziale 22) podaje tablicę do obliczania równania 
czasu, czyli różnicy, jaka zachodziła między czasem wskazywanym bezpo- 
średnio przez zegar słoneczny a czasem średnim, różnicy wynikającej 
z eliptycznej orbity ziemi i nierównomierności obiegu ziemi wokół słoń- 
ca 25. Miało to ważne znaczenie dla jego badań nierównomierności biegu 
ziemi oraz ustalania czasu dla celów astronomicznych, gdyż dla celów 
praktycznych czas średni zaczęto wprowadzać dopiero w XIX wieku. 
Wśród przyrządów, jakie pozostawił po sobie, znajdował się zegar sło- 
neczny, najprawdopcdobniej - jak i reszta jego przyrządów - własno- 
ręcznie wykonany 26, który musiał być instrumentem tak okazałym i cen- 
nym, iż kapituła warmińska jeszcze w 1593 r. skrzętnie go poszukuje, 
nie troszcząc się o inne jego przyrządy, i grozi restrykcjami kanonikowi, 
który był odpowiedzialny za jego zagubienie 27. 
Z tych wszystkich fragmentów wiadomości wyraźnie widzimy, iż 
problemy gnomoniczne, kwestie ustalania czasu w ciągu dnia za pomocą 
zmiennych pozycji cienia były mu dobrze i szczegółowo znane. Nie mniej 
od badania cdcinków czasu w ciągu dnia interesować go musiały i pro- 
blemy ustalania pomiaru czasu w ciągu roku i to zarówno dla teoretycz- 
nych celów astronomicznych, jak i dla praktycznych zagadnień kalenda- 
rzowych. . 
Zagadnienia te właśnie w tych czasach niezmiernie absorbowały za- 
równo wszystkich największych astronomów, jak i najwyższe władze, 
przede wszystkim kościelne - ze względu na znaczne kłopoty, jakie 
w ustalaniu świąt Wielkanocy i wszystkich związanych z nią świąt rucho- 
mych nasuwał o bowiązujący kalendarz juliański. 
2a M. K o p e r n i k, Dzieła, Warszawa 1854, ss. 82-83. 
Ił Ibidem, ss. 95-97. 
25 IbidEm, s. 225. 
25 T. P r z y P k o w s k i, Les instruments astronomiques, ss. 537 i n. 
27 E. B r a c h v o g e l, Zur Kopernikusforschung, Zeitschrift fUr die Geschichte 
und Altertumskunde Ermlands, Bd. 23, 1929, ss. 798-799; tenże, Zur Wurdigung des 
Copernicus in der 2-ten Hiilfte des XVI Jahrhunderts in FrauenburD, Zeitschrift 
fUr die Geschichte und Altertumskunde Ermlands, Bd. 28, 1943, ss. 47-49. 


-
>>>
224 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


J ak wiemy bowiem - obieg ziemi wokół słońca, czyli rok zwrotni- 
kowy trwa 365 dni, 5 godzin, 48 minut i około 46 sekund 28, podczas gdy 
za postawę rzymskiego kalendarza, wprowadzonego przez Juliusza Ce- 
zara i stąd zwanego juliańskim, wzięto okrągło 365 i ćwierć dnia 29, 
a zatem o 11 minut i około 14 sekund za dużo. W epoce soboru nicej- 
skiego w 325 r. różnica, jaka narosła z tej rozbieżności, nie była jeszcze 
na ówczesne stosunki zbyt dostrzegalna, i sobór ten przyjmując za pod- 
stawę obowiązujący kalendarz rzymski ustala 30 dzień Wielkanocy na 
niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, a zatem po wiosennym 
porównaniu dnia z nocą, zakładając zgodność wymiarów kalendarzo- 
wych z obrotami ciał niebieskich. Zbyt długi jednak rok juliański powo- 
duje, że zjawiska astronomiczne zaczynają z biegiem wieków cofać w sto- 
sunku do jego oznaczeń kalendarzowych, a oznaczenia te wyprzedzają. 
Starsze pokolenie dawnego zaboru pamięta jeszcze obowiązujący za cza- 
sów carskich kalendarz juliański, którego święta przypadały w prawie 
dwa tygodnie po naszych świętach, ustalonych według już poprawionego 
kalendarza. Stąd pozostało przysłowie: "Popamiętasz ruski miesiąc!", 
który to miesiąc wydawał się pozornie znacznie dłuższy. Na te niedo- 
kładności zwrócił uwagę już około 700 r. uczony mnich Beda 31, a od 
końca XIII wieku już najwyższe władze kościelne myślą ustawicznie o po- 
prawie kalendarza, który specjalnie przy ustalaniu świąt ruchomych, 
związanych ściśle ze zjawiskami astronomicznymi, przysparzał tyle 
kłopotu. 
Nim jednak do poprawy tej doszło, poszczególne większe ośrodki ko- 
ścielne, dysponujące wielkimi katedrami, na swoją rękę starają się o usta- 
lenie prawdziwego momentu wiosennego porównania dnia z nocą, któ- 
rego data przesuwała się w obowiązującym kalendarzu w ciągu wieków 
w widoczny sposób. Data ta zmienia się również z powodu zjawiska, 
zwanego precesją, tj. cofaniem się punktów równonocnych na ekliptyce, 
spowodowanym obrotem bieguna ziemskiego wokół bieguna ekliptyki. 
Ponieważ jednak obrót ten trwa około 26 000 lat, czyli tak zwany rok 
platoński i zmiany pozycji. odnoszą się do gwiazd stałych, a nie do słońca 
i księżyca, zasadniczych przecież faktorów kalendarzowych, zjawisko to 
interesowało tylko astronomów, między nimi i w znacznym stopniu Ko- 
pernika, lecz dla praktycznych wyznaczeń kalendarzowych nie przedsta- 
wiało znaczenia. 


28 D. W i e r z b i c k i, O kalendarzu, Lwów 1878, s. 46. 
29 Ibidem, s. 59. 
30 Ibidem, ss. 61-65. 
.31 Ibidem. 


--
>>>
'lIl&IJ'I".
 ('
J'J'('.' J,,( 


I 



 
4;; 
, 


.... . ..... 
-" \ .' 


, . 
i 


. .., 
" 'i", - 
- , t,If.. 
. 
.- 


- " L 


. ł- 


" '- 


. ,? t 
I 
.., ..t...tl
. .- 

.'..'lf ' 
". .ł 


t: 


- " 


......., . 


-l 
I 


-..-r 


. ,. . . 


;: '.ot' : 


. ",1,-:0 


11 


. 
 


..' 


. ,. 
. . . 


-. -
 I 


,ł 


.1, , 


"'....-;- 


, . 


r ł' 


;o. . 
t . ' 
, ,4 ." 


, . 


. 


fi .".' 


":.. 
I 'I'" 
,. 


_
 ..... ł 
-Ol 
10 . J. 


- 


- ., 


. . 
il .. 
."ł -.-- J. 


-. 
I I 


-:,. 


. . ... 
- .... .-. -,
. ." 


-, , 


,. 


J 
.,. 
l' 


. 


'Ii 


:.rI · ..:. 
. . 
.- '.1 
-.. 
. .:1-.... 
-"" 
.
... 
.&--'''..1 
, ".. 

 
........... . '
-łl 
. ...-..
 


. 
- 
. 
. 
UL. 
. 
Ił 


I, 


Ryc. 1. Olsztyn. Zamek. Krużganek zamku w Olsztynie z tablicą doświadczalną 
Kopernika
>>>
- 


, . -ti.'łI:.. - ł 
-ii.
 ...
ł
.. 
. 'ł.
_._rl'1if
'''

 
; " ' Jf"o: a " ';'

' 


';,. 
.
.. !lt . f'T' !fł. Y 
.
.
 
 . ' . . , ...f' 
 
 ( 
 "
.' 
"!Y' Nt 11 1 . 'ol 
.... "II . 
'. .; 
 .

¥ 

 .,.bY 
 
-'.7 


r'. 


" 
" 



 
 
-.. 
,
- -. -.... 
.11:..:....
" 
-
 -:;::;=ł?: 

.. .:
::5. 
........- =:=. 


.... 
;; 
..,r_ 
;;
?'ł- 
la ..".
. 
'.
-! ,
.
 
.. "1!, 


.- ....T. 


..
: 


.-,.. -:' 
t."';
 


.":,"ł:. 
, 


.J." 


. 


.' 


-..... 


,. 


,;
 


.' 



- 


."..",-" 


. 


." .
..:l
' 


o' 


,. ,;,. 
. , 


........... 
'. . 
-" 


... -:',;.-.. 


" 
o., 


-. 
:' 



 ; 


r. 


.. 


-':-;'9 _ .'. 
-. =......,:.A
;..:a..,.


=.:},.:': 
" 
..';J. ...
-........-::.-..........
. . .............. 
;- t:!'
J.:.
_.. 
;s..
-
...
:,..-:....- ....,;::. 
 
---
Ż;;:;,

;:p..

F:- .::. ......: -;'-,r;; - -- - -.. 


.
:

..,:. 


-. 


,-
. 


I.':' _. 


.. t""::: :;.. 
. 
 . 


.' . 



.. 



 


-.. 


\. , 


... 


---.o"-- 


Ryc. 2. Olsztyn. Zamek. Widok dziedzińca zamku w Olsztynie w 1866 r. 


-
>>>
.. 


.....-. ,. 


__o 


- 


.. 


, 
. 


II. 


0', 


.. 
 


,ił'" 
.. 


.... 


.' ... 


_,. ''f' 


..: 
. ,t.. . 


;'.. 


( 


,. 



. I . 


- 
t 


lł..t 


ol 
... -*1 


.. 


.'I".
 


.,. . 


.
 
"l I 


_ .. '1'-.. 
, 
 



. 


.' 


." 


....'" 


... 


t. 


IJ 
; eJ" 

 


, . 
" 


E. .' 

I:' 


'
;.-r.ł' 
.' 
I 
r 
, 
" . 
1'11 . 


" 


.:' 
I " 

 
I .-, 
i.:
 . 't- \ 
, " \o.. 1 
" 
.... , 
l 


" 


., , 
...... 
.;..:c." 


. . 
.' 
., 


,. 
 


....- 

. "'.::a 
:. 
". .
'* 
 


.. 


. 


.. 
':. " 


. '.. , 

 - 
. 


. 
.. 
.. 


.' 
. 


.. 
. 


.L 


..t: . 
,.c 


'. . 
. 


d
 


.
- 
-.,." 


...- . 

. 



 


: ł.." .' 
.. 
.... 
. . 


ł. 
I 


. . 


. .. 
'
".'" " 
. 


. 
. 


.... .- 


."\ 


., 


.' 


" 
. .t-. 
t. . 

. " 


. -".-ł- 


,. 


. ,. 
." 



..
 


o' 
I 

. .. 
..... I 
-' , . 
I , 
-... , o- 
. , 
 




...... . 
."
 o"" (
,. 
:.1, 
" .: 
L. 
., l . 
. .' 
Il:;';
 j.
' 
,.. '''"''ł
;.1t 
.. ł 'I I .... 


I' 



' 


__"lo. 


" 


-., 
:'..1. 
'lj 


't ,', 


. 


o' 
I 
ł, ", 
" 


'1 
. i; 
... .
. 
.. 
. . , 
fi 


'.ł 
" 
,- 
... 


IIt.
' . 


I: 


. 
. - 


_.
 
 '- 
, l, .- 
: .,; I ' '''I 
I 1.' J 
ł. . 
 
,1' 



..I 


..ł'f '. 


h.' 
I 


'..' ,.
 
. i). 
ł · ".1.,.. 
.
, ,!+; 


I . 
" e-: .,. 
) " "" 
.. . 


'. ' 
, 
.J ' ił- ., t 
..H ...... ł 
I ,I I.. \". 
Ił . 


..J 


.h ,. . :.;;'; 
." .. 
I .". 


'. 
.' 
: 


..'i- .. :.... 
, ! ,';..' ł':' 
'. .;,
1
:, 
.:
 
'O. ... .
. . I 
.;:;: ..' r. . 


.'- 
I 


;, . 
, .' 


.. 
 I 


. ,.
 
FI 


. 
'I 


.., 


t 


.' 


, " 
/P 



 
C'1 
IQ 
CO 
..... 



 


; . 


Gl 
'j:! 
.? 
N 
on 
O 

 
::s 
..I: 
EJ 

 
CIS 
U 
'C 
'03 
... 'g 
'03 
'O 
..I: 
O 
'O 

 


. " 
. 



, 


ł 


.!II! 
Gl 
EJ 
CIS 
N 
ci 
. 
.... 
N 
'" 
O 
M 
U 

 


\ 
i. 


. 


-'
>>>
X'.,. ' 


: - 
 
. '
 


-' 


. 


,. 
".. ..... .t" 


"_4' 


,. 


, ; 


.. Ot 


,- -- 
" 


l. 


. 

. 
. I 


..'}i' 
" . 


. ' 


. : t 
(... 
" " 
:.",.. l 


L 
."t. 


... 


..::" " 1 


" 


- -, 


.! 
 '..j L 


.- 
, 


. 
ł 


I "I 



. ',''''' 
t. .,- .::.:,
. . \\ 
; , 
,,' 
-,. 


ł'. 
 


;1.- 


( 


.', 


. i:: 
. 
t. 
,. 


.. \ 


.. 


,fł 
.,;\ 
...,( .. 


.- 


Ryc. 4. Olsztyn. Zamek. Tablica doświadczalna Kopernika po zdjęciu przetynkowań 
i przemalowań. 


niebies/!i 


czerwon'ł 


Ryc. 5. Olsztyn. Zamek Rekonstrukcja .oznaczeń tablicy doświadczalnej Kopernika 


-
>>>
.Ii 



 
 
. 

 
 


 
 ..
\
 
 \ 
 ,
 \\\
\\,\\\\\:\!iIIK'i
'I
i liii!! 1/lI 
q!/ll ' .:, /;. /ll : 
.\' 
 
 \\ 
 
\\\\:"I"\"I.\\I'i"
\11 lIIJjl:';Jli;.W
1' I f/) , :.:.. ',. . ' I 

.
 :'\ 1 \'\\)\\\
: 
 :-'
\ii'
\L'
I' I 
-!' I i1' I I! ; 1 'i:'! I ,:!!:tllli
/ ,.;I, !':

'/1'" i 

 

 II ' 
\\
 \\,1,\- ti ł l. : \ . frl / 'iJ:'JJi/iiJfj!'':/ ':'1; i7, i ł 
\'\ 

.\\ 
\\\,\.
"'I.,.

I",: I 'I!""I!;; I i,:JIi.J/llli/f,'.1j zI
,#/
7'fI,' ,. I 
'
 I 


"



\\\ V
;';\,
 illlliJII
l$J! t @;t i;' t{1f ,t, : 

 
 I\\ 
:"

\\'\:'- .. '\\\:11: 111,1/"'/1 'ii/I 1 'fi I 
\
 
:\
\

:
:.\.\'I:'I}.
\I',IL:;i.,'d.i)/h/Z1ł! 1/(!t
 l l;
tf// I 
,,:\ \t. \ \\

\ I \ '" I -ł4"r
r
 .,,', I .:/
-: I "JJwf/" 
. ...\:. 
 \ 
 0\' .' ,',I ,I, I' I ',".., /J.,I!. 
, " 1 :\-.\' 
 ',111,..1 1 .,1 ,J' '1'.,.,':.' I' 
\,

 
\' 
\\
.\..I,"'I'.I,I." ",";'IU:.,:.I!IJ'III
.
" / . 
\. .. \

\ ..


,......\:, " .' " , ' .', II " lf', ::'1/, 1'9 I 
 'I 
. ;Xł;V;

..
.

\.. .'\
,'.'..":.y. . 1,/,'.. , 
.

.

\
:':.:
\\ \..'.
I.,!.';':.
 I I" ",/": ił,.,',' I 
x..
 .
'
.\'\\
\\, H., .\".11,' I lr:: '" "':"'.: ' J. ... ". .I 
\; ". \\
: ,'
'
1"'11 "' Ir' .:: 
':'I:..
'/J'/{.I..; :' I.' I .., 
,.., ' ..". 11. . I .. . ,..I';
1j''' ..;.1' I . . t 
ł ,.) \ )
. ,1,1." ,.I"I:I,,!,!t,.:''', '
Jj,". ,., I \. 

.
 . I .
. \\1\1' 1 J.II,J.,,: :, f.'. " jl.,f"Jijił 
.. . . \. Ii, f,1 
 iłi,,"
 '"! . .'., .'" I. , : 1 ' 
"....'f),.: r , J:,Pi1""": l: 
 
 '.
 i
:' . 
.. c . .1\'... ,: 


 t,' o o, 
, .j'-.:{
fliit.',;,:: 
'!' ,
, 'I.'
. .. 
" \ :i' 
 .0 "U' I 
l
 " 
 II 

 'I: ,II, ': hi. 'I 
'SI:I."'
;\\!::i' \,1 I 
I; . I/f.,''' :1,': 
rl . . \ ' 
l; ,'.'tYq' .i
r L . 
1:0 .'. l " ..r.. . 
l :": , " ',,:. I f ' ,I II.' -. fi . I . 
,.., 11.1 I "1 
'o!' 
 r
;r l lt !I I 
 .:II; .:" I t L 
l, 
 ,') ,t-I .. 
 I ' " i . I -......... 
."\ ]1. I.. 
'.:;!;!

!I
 
 '
'łi:"'1; "' . 
. .f'
 "
 "I. I 
.J :i 
 I 
i 
. ,!.I 111',' 
"i. Iii 
 l:' , 
., ....ft 
ol, 


).; 
.... 


, 


., 
I 
._-.'f. ., 



 


.)r :
 
'W: ....  .. 
 
I 'ł.,t: ..... r, 

 '. "\ ' 
", .,. . 
, . 
., .' 
. . t:?' 
. c. 1'4. 
. -.' ł 


1/ 


I " 

 , I 
! 


"r- 


.. 
,/ 

. 


.l" .'''"It 40 - 


.
 


.. 


, 


. , 
 -r.- 

:-. '.:-1 
.-.- - I y 
....."...h" 
...'...... "'" 


\ 


-
- :==""::.= 
. - .- 


.{'M 
. I 


I 
:
 ' 
U- 


....7"+

_. ;
.r 
--- 
..: _- .'" :i!:. ':.. _ 


'..
\
'- 

. 
 :

at:.
:__ 


.'J'9'
'n1 iul. 


. .. 


Ryc. 6. Metoda refleksji gnomicznej według Maignana w 1648 r. 


-
>>>
'" 


...: 
O 
O 
O 
" 


0'1 


o 
bO 
G. 
'a 
O 
.o 
e 
o 
"O 
u 
bO 
:3 
:a 
G. 

 


o 
bO 
G. 
C 
.:;:: 
'" 
.I: 

 
..... 
G. 
'"' 


." 
.I: 
.c 
;.. 
0'1 
t.I 
." 
C 
es 
'C 
o 
+ 
G. 
)l 



 
rJ 
;.. 

 


--
>>>
r-,
...\ ' 
. 
 


,. . "t, 
. "'." 'l.
 \,. 
 
ił-:- .... 
 . 
.. .'
 
.:::,:
r'\ 
'..41t. 




 :
.
,
 
 
 
"-1-,... .. 
'....... łJ 

;?:\ "t .... 
". .1;' ..r-
. 
.,....... to 
-
.ł\.. . -. 
... 


y, 


": . 



....., 
. . ....t 


.
- 
,:. ': 


"',T' 
. 
'" 
,,
.:.J t7) '.. 
-
 


" 


.
', ł 


. 


!. 


s 

, 
ł 


\.. 


. .:.i . po' 


-', : 


Ryc. 8. Oznaczenia Kopernika 10° 15° przy "godzinie" II 


'. 



-ł.:. 
'
't\' 


. ł 


. .. ...:?J "'
. ' .. .... 
. 
 1".
ł.:' 



\.' 

-" 


. 
. . 
, , 
;l' -' ....__ 
:c'/- 

 - 

:
 ł ' 
.:IIr....- ..... 


- 


I 


... ... . 
.. 'fil!.. . '!"' 
. \I' . .;. . "' .' ,.".. lo... . . ." _ -,,::.. 
""':," 
 
'.:.' , . """.:.". I .."\. 
 , 
. l. . ł.t.. iI., .
.' :.t ....";A "i
 
. .. , 
. ".. '" .
w ' , -
....- 


.. ... 
. fP . ...: /. : .!.' .i. .: .. . 
 ".ł · ..""," ." 
 4 

 -. . '. . :': -: . . :':;J" . .,.... . .... . - h," . . ... ... 
. . .. F'\;" ..,.' '.'
" .
 A' 
4. . t,' ...... 
 ". A 
''''.I . " ... 411". . 
: . -"....:;

--- .
.
.' ;.., 

.....,..-..1Itt.._
'.-1 --'" 
.
 ..01(.:. " ". '. 
. J.:...,."". . , 
,,; .. 
: . 
.
 h . 
,.......
-I..fII: y
 
. Jri. 
,,;'- 
.jł.. - 
J t 


.... 


," 


, 


-,. 


_.ih 
.. t, . \ , 
. . ,::,r" 


\.: 


, 



 


'\::: . 
J' '..: 



t 
:' " 


\., . 
ł
 ..:t 
L

' 
ł .:... 


.r 


t. 


..-.. - 


Ryc. 9. Oznaczenia Kopernika 10° przy "godzinie" XI 


... 


.:; . . /ł '- 
'. .. -'.jł: 
;.; 
. 
...
-.

 


,. 
ł . . .:. 


.... 
" 


....".... 
:
.1 4 
. fi...".. 


..: 
.. 
" 
" .t 


,- 


',IS.' 
T 1... 
... . "I. 
. ". 
\.. - :."-,. 


S'. 


'';''ż .
 
;:', 


r. 




 



 


, .... 


.....
>>>
--
>>>
I 


-- 


TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


225 


Ze względu na niewielkie zmiany dzienne pozycji słońca w jego wy- 
sokości na firmamencie niebieskim. która to wysokość, odpowiadająca 
szerokości geograficznej danego miejsca, ustala moment równonocy, mu- 
siano zastosować największe wymiary dopuszczalne dla takiego pomiaro- 
wego przyrządu, a więc całe katedry. Rozwiązano to w ten sposób, iż 
w sklepieniu południowej nawy kościoła robiono mały otwór, przez który 
wpadał promień słońca, znacząc jego niewielki obraz na posadzce kościoła. 
Przy z
acznej wysokości i szerokości katedry na wyznaczonej w ten spo- 
sób linii południowej 32 przesuwanie się tego światełka można było z dnia 
na dzień obserwować i dokładnie odczytać dzień zrównania wiosennego 
dnia z nocą, od którego obliczano terminy świąt ruchomych. Urządzenie 
takie posiadały liczne wielkie średniowieczne katedry, jak w Salisbury, 
Durham i inne. 
We Włoszech naj słynniejsza jest taka linia w kościele Sw. Petroniusza 
w Bolonii 33, upamiętniona nawet medalem ku jej czci wybitym 34. po- 
wstała ona co prawda w kilkadziesiąt lat 35 po pobycie Kopernika na stu- 
diach w tym mieście, lecz nie jest wykluczone, iż wtedy mogło się już 
dyskutować o jej realizacji, tym bardziej iż w sąsiedniej Florencji 36 ist- 
niała ona już w katedrze od szeregu lat i mógł ją Kopernik osobiście 
oglądać, podziwiając zastosowanie gnomonicznej światełkowej metody, 
chociaż jeszcze nie refleksyjnej, lecz bezpośredniej. 
Otóż jego tablica doświadczalna w Olsztynie służyła do zupełnie iden- 
tycznego celu, posiadając jednak oznaczenia nie tylko 6' bogatszym cha- 
rakterze kalendarzowym, ale i o czysto astronomicznym znaczeniu. 
W czasie poprzedzającym przybycie w 1516 r. Kopernika do Olsztyna 
starania Kościoła o uporządkowanie astronomiczne kalendarza przybierają 
znacznie na sile i żywotności. Naturalnie i nasz' astronom jest nimi silnie 
zainteresowany, tym bardziej iż badania te do pewnego stopnia pokry- 
wają się w jego dochodzeniach naukowych nad nieregularnościami obiegu 
ziemi wokół słońca - według wyraźnie już zarysowującej się w jego 
umyśle odkrywczej teorii. 
W swym liście dedykacyjnym na wstępie do De revolutionibus, skie- 
rowanym do papieża Pawła III, wyraźnie wypowiada się na ten temat 37: 
Mathemata mathematicis scribuntur, quibus et hi nostri labores, si 


a2 G. A b e t t i, Storia deZZ' Astronomia, Florencja 1949, s. 120, tab!. XVIII. 
aa Ibidem; E. B a s s e r m a n n - Jor d a n, Uhren, Berlin 1914, s. 24. 
ał E. B a s s e r m a n n - Jor d a n, op. cit., s. 24. 
.& E. B o r t o lot t i, L'ecole mathemathique de Bologne, Bolonia 1928, s. 41 
oraz T. P r z y p k o w ski. Największy gnomon świata. Problemy, 1955, ss. 300-302. 
a5 Ibidem, ss. 300 i n.; H. H a r a r d, L'Horlogerie, Paris b.r., s. 20. 


15. Kopernik na Warmii
>>>
226 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


me non fallit opinio, videbuntur etiam reipublicae ecclesiasticae conducere 
aliquid, cuius principatum tua Sanctitas nunc tenet. Nam non ita multo 
ante sub Leone X cum in Concilio Lateranensi versabatur quaestio de 
emendando Calendario Ecclesiastico, quae tum indecisa hanc solummodo 
ob causam mansit, quod annorum et mensium magnitudines atque Solis 
et Lunae motus nondum satis dimensi haberentur. Ex quo equidem tem- 
pore his accuratius observandis animum intendi admonitus a praeclaris- 
simo viro D. Paulo, episcopo Semproniensi, qui tum isti negotio praeerat. 
Quid autem praestiterim ea in re, tuae Sanctitatis praecipue atque om- 
nium aliorum doctorum mathematicorum iudicio relinquo. 
"Dzieła matematyczne pisane są dla .matematyków, którzy - o ile się 
nie mylę - dostrzegą, że te moje trudy przyniosą pewną korzyść rów- 
nież Kościołowi powszechnemu, nad którym władzę sprawuje teraz Twoja 
Swiątobliwość. Bo nie tak dawno, za Leona X, gdy na soborze lateraneń- 
ski m roztrząsano zagadnienie poprawy kalendarza kościelnego, pozosta- 
wiono je ł:ez rozstrzygnięcia jedynie z tego powodu, że nie rozporządzano 
jeszcze dostatecznie dokładnymi pomiarami lat i miesięcy ani też ruchów 
Słońca i Księżyca. Od tego to czasu, zachęcony przez znakomitego męża, 
ks. Pawła, biskupa Fossombrone, który WÓwczas sprawą tą kierował, 
zacząłem wytężać umysł, by te rzeczy dokładniej zbadać. Czego zaś 
w tej materii zdołałem dokazać, to pozostawiam przede wszystkim oce- 
nie Twojej Swiętobliwości, jak i wszystkich innych uczonych mate- 
matyków" . 
Jeżeli w nawiązaniu do tych znamiennych słów przypomnimy datę so- 
boru lateraneńskiego 1512-1517, to początek silniejszego zainteresowania 
się tymi kalendarzowymi problemami i ścisłym obliczaniem długości roku 
zwrotnikowego i czasu obiegu ziemi wokół słońca przypada właśnie na 
lata pobytu Kopernika w Olsztynie. 
Wspomnianym, tak ważnym dla reformy kalendarza, dokładnym po- 
miarom długości roku poświęca Kopernik rozdział trzynasty księgi trze- 
ciej 38 De anni solaris magnitudine et differentia. Zarówno w tym roz- 
dziale, jak i w innych miejscach 39 cytuje on obserwacje równonocy _ 
aequinoctium robione w tym celu i to też na wiosnę i jesień 1515 i 1516 r., 


87 M. K o p e r n i k, op. cit., s. 9. 
.8 IbidEm, ss. 200-205. 
ag M. K o p e r n i k, Astronomia Instaurata, libri sex comprehensa, qui de 
Revolutionibus orbium coelestium inscribuntur, notisque iZZustrata, opera et studio 
D. Nicolai Mulerii, Amsterdam 1617, s. 475; M. K o p e r n i k, Dzieła, ss. 202, 219 
i 225 oraz F. H i p l e r, Spicilegium Copernicanum, Braunsberg 1873, s. 272 i L. A. 
B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, Kraków 1900, ss. 317 i 318. 


-
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


221 


przed samym przybyciem do Olsztyna, gdzie je niewątpliwie dalej przy 
pomocy owej tablicy kontynuuje. 
Jest rzeczą charakterystyczną, iż E. Zinner, który linie czerwone 
tablicy uważa 40 za linie godzin liczonych od wschodu słońca, nawet po 
moim wyjaśnieniu z 1950 r., iż są to odcinki hiperbol związane 41 z rzu- 
tem aequinoctium, z czego widać, iż nie zadał on sobie trudu podstawie- 
nia nawet najbardziej prymitywnych obliczeń pod zaznaczone na za- 
bytku linie matematyczne, w swym wykazie obserwacji kopernikowskich 42, 
wiąże te obserwacje nie z czasowymi studiami Kopernika, tak jak on sam 
to pcdaje, lecz tylko z geometrycznie wysokościowymi pomiarami kąta. 
Zachowane fragmenty po zdjęciu z nich w latach 1956-1957 pokła- 
dów przykrywających je tynków i przemalowań wskazują na tablicę 
wielkości 140X705 cm. Jak już wspomniałem, podkładem jest pierwotny 
gotycki tynk krużganku, którego nierówności pokryto wyrównawczą war- 
stwą gładkiego tynku renesansowego, niewątpliwie już za staraniem Ko- 
pernika, pod jego wykresy. Wykresy te powstały jako rzutowania świa- 
tełka, lec
 nie światełka bezpośrednio padającego przez otwór w skle- 
pieniu, jak w dawnych katedrach, ale odbitego od umieszczonego na pa- 
rapecie arkady krużganku lusterka czy też naczyńka z cieczą dobrze od- 
bijającą promienie słoneczne. Specyficzne warunki krużganku i możli- 
wość wykorzystania blisko pod ręką przy swym mieszkaniu przestrzeni 
muru ponad drzwiami dla swych studiów zapłodniły tWÓ,rczy umysł Ko- 
pernika i jego pomysłowość, czego rezultatem to pierwsze gnomoniczne 
zastosowanie refleksji, chociaż nie dla praktycznego celu odczytywania 
zwykłych godzin. 
Jest to naj starszy znany przykład zastosowania refleksji gnomonicz- 
nej, lecz nie można mówić o Koperniku jako o wynalazcy tej metody 
w światowej gnomonice, gdyż z pewnością ta jego prywatna tablica stu- 
diów nie była znana nikomu z gnomoników, którzy od 1574 r. 43 piszą 
o zegarach refleksyjnych. W XVII wieku spotykamy już opisy tej metody 
w najpopularniejszych podręcznikach gnomoniki ł4, a w 1648 r. Emanuel 
Maignan ł5 poświęca tej gałęzi gnomoniki monumentalne dzieło. Prawdo- 
podobnie do "wynalazku" tej metody doszli różni gnomonicy niezależnie 
jeden od drugi ego. O Koperniku tylko wiemy, iż był chyba jednym 
40 E. Z i n n er, Deutsche und niederZiindische, s. 284; tenże, Entstehung, 
ss. 419-420. 
41 T. P r z y P k o w s k i, Les instruments astronomiques, ss. 225 i 542. 
42 E. Z i n n er, Entstehung, s. 415. 
48 E. Z i n n e r, Deutsche und niederliindische, s. 76. 
44 A. Kir c h er, Ars Magna Lucis et Umbrae, Roma 1646, s. 645. 
ł5 E. M a i g n a n, Perspectiva hararia sive Horooraphia, Roma 1648. 


15*
>>>
228 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


z pierwszych, a nie jest wykluczone, iż pomysł ten mogła mu podsunąć 
metoda posługiwania się lusterkiem 46, czy nawet zestawem dwu luste- 
rek 47, przy pomiarach wysokości, znana powszechnie w epoce renesansu. 
Jedna z typowych 48 rycin z dzieła Maignana (ryc. 6) wyjaśnia nam za- 
stosowanie tej metody do wykresów gnomonicznych, przy czym sytuacja 
krużganku u Maignana jest prawie identyczna z sytuacją krużganku ol- 
sztyńskiego. Jest on tylko nieco węższy, stąd rzut aequinoctium, linii, po 
której przebiega światełko w dniu porównania dnia z nocą, wypada na 
suficie krużganku, podczas gdy w Olsztynie linia ta jest najbardziej za- 
sadniczą na owej tablicy na murze. Przy tym ze względu na odchylenie 
ściany zamku od kierunku ściśle południowego ku zachodowi o 33°3', 
jak wykazały nasze pomiary z doc. Koebcke, nie jest ona w Olsztynie, 
tak jak u Maignana, pozioma, lecz silnie nachylona (ryc. 4) i to w kie- 
runku przeciwnym, niżby przy tym azymucie, czyli zboczeniu ściany 
winna być usytuowana, na co także mi ojciec w 1943 r. zwracał uwagę, 
jako na jeden z dowodów, iż użyto tu gnomonicznego rzutu refleksyjnego. 
Jest to jedyna z pochyłych, lecz nie równoległych, jakby się na pierwszy 
rzut oka wydawało, linii czerwonych tablicy z pozostałością literowego 
oznaczenia: TlC, widocznego w tej postaci i na rysunku H. Bonka 
z 1903 r. 49, podczas gdy przed oczyszczeniem tablicy widniały litery TLC 
podobnie jak na obu reprodukcjach E: Zinnera 50. Widać więc, iż w czasie 
przemalowywania 1911-1942 bawiono się i w takie "uzupełnianie" ozna- 
czeń literowych. W 1950 r. niesłusznie te litery 51 odczytywałem jako 
resztki wyrazu ECLlPTlCA, może n
epotrzebnie zasugerowany komen- 
tarzem J. Sniadeckiego 52. Słuszniejsze wydaje się uznanie tych liter jako 
pozostałości po napisie AEQUlNOCTlUM 53 przyjmując T jako pozo- 
stałość po ligaturze AE z przeciągniętą, jak to często w epoce renesansu 
miało miejsce, górną beleczką ligatury, przy czym litery l oraz C przy- 
padają na swoje właściwe miejsca. Szczegółowe zbadanie tej naj ważniej- 
szej w tym wykresie linii wykazało, iż jest ona czerwoną farbą wtórnie 
przeciągnięta, pierwotnie zaś była - jako jedyna na całej tablicy - 


45 P. A P i a n u s, Horoscopion, Ingolstadt 1533, s. E 2 recto. 
47 O. F i n a e u s, De re et praxi geometrica, Paris 1556, s. 15 verso. 
48 E. M a i g n a n, op. cit., s. 435. 
48 H. Bonk, op. cit., ss. 6 i 7. 
50 E. Z i n n er, Deutsche und niedarliindische, s. 76; tenże, Entstehung, s. 176. 
51 T. P r z y p k o w s k i, Les instruments astronomiques, ss. 542 i n. 
52 J. S n i a d e c k i, op. cit., s. 105. 
68 T. P r z y p k o w s k i, La gnomonique de Nicolas Copernic et de G. J. Rhe- 
ticus, Actes du VIII-me Congres International d'Histoire des Sciences, Florencja 
] 956, ss. 400 i n.
>>>
j 


- 


TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


229' 


pociągnięta kolorem niebieskim, a więc wyraźnie ją od wszystkich innych 
linii odróżniającym. Użyto przy tym farby niebieskiej, zdaniem pro£. 
B. Marconiego nie spotykanej w tym czasie w Polsce, co by świadczyło, 
iż interesujący się - jak wiemy - malarstwem Kopernik przywiózł 
sobie farby z krainy malarskich technik, z Włoch. 
Przyjmując obliczony przez nas, niezależnie jeden od drugiego, przez 
doc. Koebckego i przeze mnie, azymut ściany oraz szerokość geograficzną 
Olsztyna (właściwa = 53°46°36') w ramach odczytywalności na przy- 
rządach, jakie Kopernik mógł stosować = 53°45', obliczyliśmy, też nie- 
zależnie jeden od drugiego, nachylenie linii aequinoctium ściśle odpo- 
wiadające obecnemu nachyleniu wykresu po ścianie. Tak więc owo zbo- 
czenie od tego ścisłego nachylenia, jakie podałem w 1950 r. na 5°55', było 
wynikiem li tylko późniejszych przemalowań i ówczesnego - stanu za- 
bytku 64. 
To tak ścisłe wykreślenie aequinoctium nasuwa przypuszczenie, iż 
Kopernik nie zastosował tutaj lusterka, którego, przy jego małych wy- 
miarach, tak precyzyjne wypoziomowanie było bardzo trudne, lecz na- 
czyńko z rtęcią czy nawet ciemnym czerwonym winem, wstawiane 
w mocno wydrążony otwór, który jeszcze H. R. Hein opisuje (ryc. 7). 
Metoda taka przy zegarach słonecznych refleksyjnych znana jest w XVII 
wieku w gnomonice włoskiej 55. 
Dużo początkowo kłopotu sprawiły nam liczbowe oznaczenia pozosta- 
łych linii czerwonych. Oznaczenia te (ryc. 4, 8 i 9) w postaci cyfr arab- 
skich: 10, 15 i 2... posiadają paleograficznie tak typowy charakter dla 
pierwszej ćwierci XVI wieku, iż same one datują nam powstanie tablicy 
na czasy kopernikowskie, przy czym dwójka w postaci prawie identycznej 
z literą Z (ryc. 4) oraz piątka kształtu dwu wąsów przy pochyłej kresce 
(ryc. 8) mają pewne cechy pokrewne do tychże cyfr w rękopisach Ko- 
pernika z tego czasu. Niewątpliwie są to więc jego własnoręczne ozna- 
czenia, na co wskazują także konserwatorskie badania podkładu, na 
którym są położone. 
Dopiero staranne przeliczenie i wykreślenie odcinków hiperbol, jakimi 
są właściwie te linie prawie proste, wykreślenie przeze mnie, sprawdzone 
przez doc. Koebckego jego odmienną metodą, do tych samych jednak wy- 
ników doprowadzającą, wykazało, że liczby te oznaczają liczbę dni do- 
dnia aequinoctium. Uważając więc te oznaczenia w dniach za pomocnicze, 
czysto kalendarzowe znaki Kopernika, dla obliczania np. terminów Wiel- 
kiego Postu pr zed Wielkanocą, lekko zarysowującą się dziesiątkę, przy 
5ł T. P r z y p k o w s k i, Les instrument s astronomiąues, ss. 543 i n. 
55 A. M. C o 10m b o n i d a G u b i o, Prattica Gnomonica, Bolonia 1669, s. 640.
>>>
230 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


rzymskiej liczbie XI (ryc. 9) uznałem w czasie przeprowadzonych powoli 
prac konserwatorskich za przypadającą z liczby dni (w tym miejscu 40) 
i tak ją zaznaczyłem na prowizorycznej rekonstrukcji 56. Tymczasem po 
precyzyjnym odczyszczeniu ukazała się wyraźna liczba 10 (ryc. 9), a więc 
owe czerwone linie krzywe z centralną prostą niebieską = aequinoctium 
są oznaczeniem nie tyle dni, ile stopni długości na ekliptyce położenia 
słońca w ramach poszczególnych znaków zodiaku, w każdym z tych zna- 
ków liczone od 0° do 30°. Te oznaczenia nadają tablicy doświadczalnej 
Kopernika charakter nie tyle kalendarzowy, choć i do tego celu, jak 
do ustalania świąt ruchomych, doskonale mogła ona służyć, lecz raczej 
ściśle astronomiczny do badań nad nieregularnościami w obrocie ziemi 
wokół słońca, które to nieregularności przynosiły tyle kłopotu Koperni- 
kowi w szczegółowym objaśnieniu jego teorii heliocentrycznej. Przy- 
pominam przy tym, iż w tej skali i w tym wykresie pozycje liczby dni 
w okresie miesiąca czy jednego znaku zodiaku pokrywały się z pozycjami 
długości ekliptycznej, podanej w stopniach. 
Tak więc właściwa tablica robocza Kopernika, w prywatnym nie- 
jako, cichym zakątku pod schodami umieszczona, posiadała wygląd (ryc. 6) 
łatwy do zrekonstruowania z zachowanych fragmentów linii poprzecina- 
nych brakami tynku, lecz dających się uzupełnić w znacznych odcinkach 
z każdej linii. 
Znacznie gorzej przedstawia się sprawa z krótkimi i silnie pokiereszo- 
wanymi przez to liniami godzinnymi, zbliżającymi się bardziej do linii 
pionowych, tak jak tamte odcinki hiperbol zbliżają się raczej do linii 
poziomych. Linie te są w matowoczarnym kolorze wyciągnięte podobnie 
jak oznaczające je liczby rzymskie. 
Póki tablica była pokryta przemalowaniami można było na ich karb 
kłaść wszelkie odchylenia od właściwych kierunków linii godzinnych, 
które przy dobrze wypoziomowanym lusterku czy poziomie płynu, w bliż- 
szej wejścia arkadzie, posiadałyby wykresy takie, jakie podałem w swej 
rekonstrukcji całości "zegara" w 1956 r. i to jednocześnie dla godzin 
przedpołudniowych i dla całego czerwono wykreślonego kalendarzowo- 
-astronomicznego rzutu równonocnego 57. Drugie zaś lusterko, umieszczone 
w dalszej od wejścia arkadzie, wskazywałoby godziny popołudniowe 3 i 4, 
przecinające aequinoctium - bez jakiegokolwiek już związku z nim. 
Te właśnie linie były względnie zbliżone do przebiegu linii na ówczesnym 
stanie tablicy, choć inaczej cyframi rzymskimi oznaczone, co znów kładło 
się na karb prz emalowywania. Na wyraźnie odmienny przebieg linii XI 
55 T. Przypkowski, La gnomonique. s. 404. 
17 Ibidem.
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


231 


godziny zwracał uwagę nawet E. Zinner 58. Literę A między oznaczeniami 
godzin oraz V z przekreśleniem, które oznaczało 4 30 , można było uważać 
za wypaczone pozostałości przekreśleń XI i XII, czyli 10 30 i 11 30 , przy 
czym ze względu na ważne skrzyżowanie się linii południa z aequinoctium 
przyjmowałem znacznie wyższą tablicę, obciętą nowszym sufitem. 
Tymczasem wynik prac konserwatorskich (ryc. 4), o ile usunął wypa- 
czenia linii rzutu równonocnego i doskonale pod tym względem harmo- 
nizuje z naszymi obliczeniami i wykresami oraz z działalnością naukową 
Kopernika właśnie w okresie jego pobytu w Olsztynie, nie wykazał 
znaczniejszego podwyższenia pierwotnej tablicy, a przede wszystkim nie 
dowiódł zgodności naukowej rekonstrukcji wykresu godzin i ich oznaczeń 
z zachowanymi resztkami, będącymi wyraźnymi późniejszymi nałożeniami 
czarnej farby na dawniejszy rysunek niebieski przy aequinoctium, czer- 
woną jednak farbą jeszcze przed wymalowaniem linii czarnych przecią- 
gnięty - oraz czerwony przy odcinkach hiperbol. 
Przy prawidłowej rekonstrukcji godzina XI (ryc. 4) odpowiada linii 
godzinnej: 10 05 , dwie następne linie bez oznaczeń: 2 25 i 3 30 , a godzina 
II - 3 40 ! Przy tym do każdej z tych godzin powinno być wypoziomowane 
lusterko umieszczone w innym miejscu. Jest to więc technicznym 
absurdem. 
Wobec tak wyraźnej niezgodności linii godzinnych próbowaliśmy sto- 
sować wszelkie inne systemy oznaczania godzin, używane' za czasów Ko- 
pernika, sprawdzając, czy nie będą odpowiadać tym wykresom. Otóż o ile 
chodzi o pewien zespół wykresów takich godzin, jak liczone nie dwa 
razy po dwanaście od północy i południa, lecz przy tak zwanym pełnym 
zegarze cd 1 do 24 od północy czy według czasu astronomicznego od po- 
łudnia, wreszcie czasu księżycowego w momencie pełni - oznaczenia te 
udpadają, gdyż zmieniają się przy nich tylko liczby, a przebieg linii musi 
być taki jak na podanej przeze mnie rekonstrukcji. 
Najczęściej obok zwykłego systemu linii godzinnych umieszczano wy- 
kresy oznaczeń godzin równych w ciągu doby, liczonych od 1 do 24, lecz 
od chwili zachodu słońca. System ten, zwany żydowskim lub włoskim, 
był w powszechnym użyciu we Włoszech w czasie pobytu tam Kopernika. 
Rzadszy był system babilonski - liczenia także od 1 do 24, lecz od 
wschodu słońca, co przypuszcza - jak już wiemy - zupełnie bezpodstaw- 
nie E. Zinner w odniesieniu do wykresów hiperbolicznych równonocnych. 
Oba te systemy miały i czysto astronomiczne znaczenie - wskazywania 
ascendentów i descendentów słońca. Wraz z systemem almukantarato- 
wym, czyli wsk azywania wysokości słońca nad horyzontem, zastosował je 
58 E. Z i n n er, Deutsche und niederUindische, s. 284.
>>>
232 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


wielbiciel Kopernika, Konrad Dasypodius w latach 1571-1574 na ka- 
tedrze w Strasburgu właśnie w tym czasie, gdy zdobywał autoportret 
Kopernika dla umieszczenia jego kopii na astronomicznym zegarze me- 
chanicznym. Ostatni zabytek gnomoniczny na tejże katedrze to "gnomon" 
Schwilguego, który kopię portretu Kopernika zastąpił swym portretem, 
a gnomon, wskazujący już tylko chwilę południa bez aequinoctium, umieś- 
cił równo w 600 lat po naj starszym zegarze słonecznym widniejącym na 
tej katedrze po dziś dzień. 
Ostatni wreszcie system, wykreślany już znacznie rzadziej od poprzed- 
nich na zegarach słonecznych w liniach prostych, takich jakich odcinki 
tu widzimy, gdyż linie wspomnianego almukantaratu, czyli wysokości 
słońca czy azymutu, tj. zboczenia kątowego od kierunku północy, niekiedy 
umieszczane, są liniami wyraźnie krzywymi, to system tak zwanych go- 
dzin nierównych, dzielących dzień na 12 równych odcinków czasu dłuż- 
szych w lecie, a krótszych w zimie, identycznych z godzinami wskazy- 
wanymi przez pierwotne kościelne zegary słoneczne, o wskazówce pozio- 
mej, nierównoległej do osi świata. Godziny te zwano także godzinami 
planetarnymi, gdyż przy przyrządach astronomicznych innego rodzaju niż 
zegary słoneczne, operujących nie zasadą cienia, lecz obserwacji przezier- 
nikowej, przy obserwacji ruchów planet, dzieliły one orientacyjnie prze- 
bieg planety po firmamencie niebieskim od wschodu do zachodu planety 
na równe odcinki. Był to zresztą najstarszy używany przez ludzkość po- 
dział szczegółowy czasu w ciągu dnia. 
Wykreśliwszy po obliczeniach kierunków linii wszystkich tych syste- 
mów owe poszczególne zegary, dla każdego przyjmując stałe dane: sze- 
rokości geograficznej Olsztyna i azymutu ściany krużganku oraz koniecz- 
nej tutaj zasady refleksji gnomonicznej, we wszystkich wypadkach otrzy- 
maliśmy wyniki negatywne: żaden z wykresów nawet w dalekim przybli- 
żeniu nie pokrywa się z pozostałymi i definitywnie spod przemalowań 
odsłoniętymi fragmentami linii. 
Wyczerpawszy te możliwości, powszechnie za czasów Kopernika znane, 
dopuszczaliśmy nawet fantastyczną możliwość, iż podobnie jak np. Leo- 
nardo da Vinci posiadał własny system pisania pismem odwróconym jak 
w lustrze, tak i Kopernik mógł stosować jakiś system "odwrotności" w li- 
czeniu godzin do wschodu czy. do zachodu słońca przyjmując nawet 
absurdalny pomysł umieszczenia duźego lustra na wieży przeciwległej, 
dla rzutowania przy aequinoctium godziny 11 do zachodu słońca, czyli 
7 rano. Ale i te fantastyczne pomysły, wykresy i oznaczenia do niczego 
pozytywnego nie doprowadziły, 
Pozostaje więc jedno wyjaśnienie, iż czarne linie godzinne zostały 


-
>>>
1 
I 


TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


233 


wykreślone czysto empirycznie, kto wie według jak chodzącego zegara 
mechanicznego, i to przy zastosowaniu refleksji ze źle wypolerowanych 
i nie wypoziomowanych lusterek. Otóż nie można przypuścić, aby tego 
rodzaju postępowanie zastosował sam Kopernik do swej tak precyzyjnie 
uprzednio wykreślonej tablicy. Zresztą taki zegar w tym miejscu wy_o 
kreślony mógł wskazywać tylko niektóre godziny dnia i jedynie przez 
parę tygodni w roku. Praktyczna więc jego przydatność była minimalna. 
Trzeba więc przypuszczać, iż jest to jakaś nieudana amatorska próba, 
przeprowadzona już po opuszczeniu przez Kopernika Olsztyna. Przed jej 
przeprowadzeniem próbowano - może po raz pierwszy - odnowić ko- 
pernikowski wykres pokrywając linie na nowo farbą czerwoną, przy czym 
przemalowano linię aequinoctium z pierwotnej niebieskiej na czerwoną. 
Z pierwotnej tablicy (ryc. 5) odcięto pas od dołu, przy czym w niektórych 
miejscach znać, jak pod nowszymi cyframi rzymskimi (ryc. 8) ukazują 
się ślady dawnych oznaczeń kopernikowskich, niezbyt starannie w inne- 
miejsca ponad cyframi przerysowane, w innych zaś, jak np. przy przedłu- 
żeniu linii oznaczonej 10 obok cyfry godzinowej II (ryc. 4), znać jeszcze 
ślad wyskrobania owego dalszego ciągu - dla oczyszczenia tego pasa, 
przeznaczonego na czarne godzinowe cyfry rzymskie. Wykończenie szery- 
fów literowych owych rzymskich cyfr jest bardzo zbliżone do szeryfów 
oznaczeń kopernikowskich (ryc. 8 i 9), tak iż należy przypuszczać, na co 
wskazują także pewne konserwatorskie odkrycia kolejności przemalo- 
wań, iż tej nieudanej przeróbki z tablicy Kopernika, przeróbki - z pew- 
nym jednak pietyzmem dla jego oznaczeń - na użytkowy zegar słoneczny 
dokonano jeszcze stanowczo w XVI wieku, zapewne w niedługi czas po 
1521 r., tak iż przy przeprowadzanych obecnie pracach rekonstrukcyjnych 
proponujemy już pozostawienie tej najstarszej przeróbki o kosmologicz- 
nym charakterze mimo jej praktycznego niepowodzenia, z tym jednak, 
iż na rekonstrukcji chcemy uzupełnić braki w oryginalnych oznaczeniach 
kopernikowskich, a przeróbkę tę pozostawić bez uzupełnień, tylko w ta- 
kim stanie, jaki się zachował na ocalałych oryginalnych fragmentach 59. 
Niestety, 500-lecie urodzin Kopernika nie stało się okazją do przeprowa- 
dzenia właściwej rekonstrukcji i konserwatorskiego zabezpieczenia tego 
niewątpliwie jedynego własnoręcznie wykonanego przyrządu naukowego 
Kopernika jaki nam się dochował. 


S8 Artykuł niniejszy stanowi fragment rozprawy pt. Astronomiczne zabytki Ol-. 
sztyna, wydrukowanej w "Roczniku Olsztyńskim", t. 2, 1959, ss. 138-1fi6.
>>>
.234 


TADEUSZ PRZYPKOWSKI 


COPERNICUS' EXPERIMENT AL BOARD IN OLSZTYN 


Summ ary 


Nicolas Copernicus' experimental board at the Olsztyn (Allenstein) castle is the only 
scientific instrument of him which, though in part, survived till now retaining its 
general outline; it is undoubtedly the work of his own hand, made about 1517. It 
served him to fix precisely the moment of equinox in spring and autumn and the 
angular ecliptic longitudes every five degrees within the range of one and a half 
zodiacal sign before and after the equinox. The equinoctial line (aequinoctium) is 
a straight drawn in blue paint, unknown in Poland at the time and probably 
brought in by Copernicus from Italy. The lines of angular longitudes are principally 
segments of hyperboles, approximating here thc straights because of their Ehort 
segments and great obtusity of asymptotes. The spaces of time observed were 
indicated by the light reflected from a shiny surface placed at the opposite window- 
-sill. Copernicus was here the first to apply gnomonic reflective projection. These 
observations he used for calendar correction, the board however may have served 
him in the studyon rotation of the earth, too. In post-Copernican times the board 
was inaptly turned into a sundial. This may have happened still in the 16th cen tury 
and during the remedial works, when the later repaintings and reIillings of plaster 
were removed; the black marks, however, were left visible alongside the blue and 
red lines drawn by Copernicus. 


LE TABLEAU ASTRONOMIQUE DE NICOLAS COPERNIC A OLSZTYN 


Resume 


Le tableau de Nicolas Copernic Ił Olsztyn (Allenstein) est le seul de ses outils qui 
nous s'est maintenu en fragments, mais que l'on peut dechiffrer encore. Ce dispositif 
a ete fait sans doute par Copernic lui-meme et c'etait probablement en 1517. II lui 
servait Ił preciser le moment de l'equinoxe au printemps et en automne aussi bien 
CjU'Ił marquer la longueur d'angles ecliptiques tous les 5 degre dans la limite d'un 
signe et d€mie de Zodiaque avant et apres l'equinoxe (aequinoctium) est la ligne 
droite marquee de couleur bleue. Cette couleur ayant He encore inconnue en 
Pologne c'est Copernic qui l'a apportee de l'Italie. Les lignes d'angles ce sont les 
segments d'hyperboles rapprochees des droites en raison de leur petitesse et de 
l'obtus des asymptotes. Les temps etaient marques par les faisceaux de lumiere projetes 
sur la 
urIace reluisante d'un miroir dispose sur l'appui de la fenetre opposee. 
Copernic. C'etait peut-etre fait deja au XVI-ieme siecle aussi bien que pendant les 
sur la reforme du calendrier. Ce tableau pouvait lui servir Ił scruter le mouvement 
de la terre autour du soleil. Dans les temps qui succedaient Ił Copernic on a fai t 
de ce tableau le cadran solaire qui pourtant n'a rien Ił faire avec le tableau de 
Copernic. C'eŁait peut-etre fait deja au XVI-ieme siecle aussi bien que pendant lcs 
travaux de conservation quand on assayait de faire dispe.raitre les couleurs dont 
le tableau avait ete repeint Ił plusieurs reprises. On n'a laisse que les marques 
noires et les couleurs bleues et rouges don t avaient ete peintes les lignes tracees par 
Copernic.
>>>
TABLICA DOSWIADCZALNA KOPERNIKA 


235 


DIE EXPERIMENTALTAFEL VON COPERNICUS IN OLSZTYN 


Zus8mmenfassung 


Die Experimentaltafel von Nicolaus Copernicus aur der Burg zu Olsztyn (Allenstein) 
ist sein einziges wissenschaftliches Instrument, das sich bis jetzt, zwar nur in 
Fragmenten trotzdem aber im lesbaren allgemeinen Umriss, erhielt. Es ist zwei- 
fellos sein eigenhandiges Werk, das aller Wahrscheinlichkeit nach 1517 entstand. 
Copernicus bediente sich dieser Tafel zt'r genauen Bestimmung des Aequinoctial- 
moments im Friihjahr und im Herbst, wie auch dcr ekliptischen Winkellangen in 
Abstanden von 5 Graden in den Grenzen von anderthalb Zodiakuszeichen vor und 
nach dem Aequinoctium. Die Linie des Aequinoctium ist eine gerade, gezeichnet 
mit blauer Farbe, die zu jener Zeit in Polen noch unbekannt war, und wahrschein- 
lich von Copernicus aus ltalien gebracht wurde. Die Linien der Eckbezeichnungen 
sind eigentlich die Abschnitte von Hyperbeln, die sich hier infolge ihrer Kleinheit 
und grosser Stumpfwinkeligkeit der Asymptoten. den geraden Linien nahern. Die 
beobachteten Zeitspannen zeigte ein Lichtlein, das von der am gegeniiberliegendem 
Fensterbrett einst befestigten blanken Flache abstrahlte. Copernicus war hier der 
-erste, der die gnomonische Reflexionsprojektion angewandt hat. Er bediente sich 
-dieser Tafel und der mit ihrer Hilfe durchgefiihrten Beobachtungen bei der Kor- 
rek tur des Kalenders, die Tafel aber konnte ihm auch bei der Erforschung des 
Erdumlaufs um die Sonne dienen. In der nachcopernicanischcn Zeit wurde die 
"Tafel aIs eine Sonnenuhr, die schon nichts mit Copernicus gemeinsames hatte, 
:sehr ungeschickt umgebaut. Das fand vielleicht noch im 16. Jahrhundert statt wiih- 
rend der Erhaltungsarbeiten, we1che die spi:i.teren Dbermalungen und die Ergan- 
.7.ungen des Versputzes entfernten; doch hat man die schwarzen Bezeichnungen, 
neben den von Copernicus blauen und roten stammenden, beibehalten. 


I1CDbITATEJIbHA5I LlOCKA KODEPIII1KA B OJIbllITblHE 


Pe310Me 


I1cnbIT3TeJlbHaH ]J.OCKa HJlKOJl3H KOnepllJlK3 B OJlblllTblllCKOM 3aMKe HBJlHeTCH e]J.JlHCTBeH- 
IIblM ero HaY'IHbIM JlIICTpYMeIlTOM, KOTOpbliI XOTH JI BO 4P3rMeHT3X, HO COXp8HJlJlCH 110 
:1-1 bili C. HeT COMlleHJlA, 'ITO 3T3 .nocKa cotCTBeHHopY'IHO C]J.eJl8Ha KOnepllJlKOM BepOHTllo 
B 1517 ro]J.Y. OHa cJlY)I{JlJla eMY ]J.JlH TO'lHOrO 060311a'le1lJlH MOMC=IITa BecellHero Ił oceli- 
IIero paBIIOBeCJlH a TaK)I{e ]J.JlH 0603H3'1eHIłH yrJlOBbIX 3KJlJlnTJI'IeCKJlX ]J.OJlrOT, Ka)l{]J.ble 50, 
B rp31111uax nOJlTOpa 30]J.JlaKaJlbIlOrO 3HaKa P3BII0]J.CHCTBIIH. DpHMaH JIIfHJlH (aequinoctium) 
BblBe]J.eHa Ha ]J.OCKe roJly60H Kp3CKOH, B 3TO BpeMH HeJl3BeCTIIOH B DOJlbllle, JI no BceH 
BepOHTIIOCTJI nplłBe3eHllOH KonepllllKoM 1ł3 I1T3mm. YrJlOBble JlJlHIIII - 3TO OTpe3KJI rJlnep' 
60Jl, KOTopble lIa ]J.oCKe IIpJl6J1J1)1{aIOTCH K IIpHMblM JlJlIIIIHM. Ha6J1IO]J.aeMoe BpeMH nOK33bl- 
BaJl cBeT, OTpa)l{ellllbIii OT 6J1ecniIlleH nOBepXIIOCTJI. KoropaH 6bIJla nOMeIllclla lIa IIpOTJlB. 
nOJlOKHOM nO]J.OKOIlIIJIKe. KOnepllJlK OKa33J1CH nepBblM. KOTOpbIH 3]J.eCb JlMellllO YIIOTpc611.
 
rIIOMOIIJl4CCKYIO pe4JlCKCIIYIO npoeKUIlIO. 3TOH ]J.OCKOH KonepHHK nOJlb30B3J1CH BO BpCMH 
p360TbI Ha]J. JlCnp3BJlelllleM KaJleH]J.apH. 3Ta ]J.OCKa CJlY)I{lIJla eMY TO)l{e nplł Ha6J1IO]J.eIlJlHX 
JI.BJliKeIlJlH 3eMJlJI BOKpyr COJlllua. DocJle CMepTJI KOnepHJlKa ]J.OCKY nepe]J.eJlaJlJl Ha COJl- 
lIe'lHble 'IaCbl, KOTopbIe YKe Ile HMeJlH HH'IerO 06Illero c KOnepIlJlKOM. 3TO npOH30111JlO, 110 
BCCII BepOHTIIOCTJI, ellle B XVI BeKe. Co BpeMclleM pOCnJlCb ]J.OCKJI HC'Ie3J1a, HO KpaCHbIe, 
.4epllble JI rOJly6ble JlHlIHlI. 113'1ep4ellllble PYKOH KOnepIIJlK3, OCTaJlHCb. 


I 


- 


-'
>>>
Marian Gumowski 


POGLĄDY MIKOŁAJA KOPERNIKA 
W SPRAWACH MONETARNYCH 


1. WSTĘP 


o rozprawach ekonomicznych Mikołaja Kopernika pisano już bardzo wiele 
i to począwszy od XVIII wieku. Szczegółowy przegląd i krytykę dawniej- 
szej literatury tego przedmiotu dali J. Dmochowski i F. Bujak w 1923 r. l . 
Powtarzać więc jeszcze raz ich krytykę uważam tu za zbyteczne. Od tych 
czasów przybyło już niewiele pozycji bibliograficznych do naszego tematu. 
Wyróżniają się między innymi prace M. Grażyńskiego, J. Lewińskiego 
i A. Zawadzkiego spomiędzy autorów polskich, a prace H. Schmaucha 
i E. Waschinskiego wśród autorów niemieckich; w okresie powojennym 
ukazały się prace E. Lipińskiego i H. Dunajewskiego 2. " 
Cała jednak dotychczasowa literatura, zwłaszcza polska, ma kilka 
charakterystycznych rysów. Wynika to z paru względów. Po pierwsze - 
wielkość zasług Kopernika w dziedzinie astronomii przesłaniała badaczom 
możliwość krytycznego spojrzenia na jego twórczość nieastronomiczną, 
a więc i na jego teorię monetarną. Doszło więc w tym względzie do ocen 
przesadnie pochlebnych. Jedynie dwu autorów - D. Braun i M. Gra- 


l J. D m o c h o w s k i, Mikolaja Kopernika rozprawy o monecie, Warszawa 1923, 
por. ss. XI-XXX: Badania dotychczasowe; F. B u jak, Traktat Kopernika o mone- 
cie; w: Mikolaj Kopernik. Księga zbiorowa, Lwów 1
24, ss. 47 i n. 
I J. L e w i ń s k i, Kopernik jako ekonomista, Ekonomista, 1924, s. 176; A. Z a- 
wad z k i, Teoria pieniądza w 
redniowieczu, Ekonomista, 1933, s. 77; H. S c h m a- 
u c h, Nicolaus Coppernicus und die preussische Miinzreform, Gumbinnen 1940; 
W. Trober, Des Domherrn Nicolaus Coppernicus GutacJrten iiber die Verbesserung 
der preussischen Miinze, Wacht im Osten, Jg. 4, 1936-1937, ss. 438-444; E. Wa- 
s c h i n s k i, Des Astronomen Nicolaus Coppernicus Denkschrift zur preussischen 
Miinz- und Wiihrungsreform 1519-1528, Elbinger Jahrbuch, H. 16, 1941, ss, 10-40; 
E. L i p i ń s k i, Poglądy ekonomiczne Mikolaja Kopernika, Warszawa 1955; H. D u- 
n a j e w s k i, Mikołaj Kopernik. Studia nad my
lą społeczno-ekonomiczną i dzialal- 
no
cią gospodarczą, Warszawa 1957.
>>>
238 


MARIAN GUMOWSKI 


żyński - zdobyło się na ocenę mniej lub bardziej krytyczną 3. Po dru- 
gie - wszyscy piszący dotąd o poglądach i projektach monetarnych Ko- 
pernika byli ekonomistami i traktowali rzecz z ekonomicznego punktu 
widzenia, a zbyt słabo znali się na numizmatyce i z tej strony do zagad- 
nienia nie podeszli. Dlatego nie tylko nie potrafili dostrzec u Kopernika 
różnych sprzeczności i niedokładności obliczeń, ale sami poczynili nowe, 
mieszając np. grosze z szelągami, grzywny z funtami itp. To jest głównym 
powodem, że pisma Kopernika o monecie wymagają zupełnie nowego 
opracowania. 
Z góry też zaznaczyć trzeba, że wywody Kopernika o monecie są trud- 
ne, najeżone szeregiem specjalnych pojęć i skomplikowanych obliczeń, 
tak że nawet w jego czasach nie zawsze były zrozumiałe. Pochodzi to stąd, 
że Kopernik często nie podawał wszystkich etapów swego rozumowania, 
że niektóre szczeble w nim przeskakiwał i że miał na oku przede wszy- 
stkim dość zawiłe stosunki pruskie, a nie ogólnopolskie. Na tym punkcie 
wielu z badaczy myli się, tym bardziej że stosunki monetarne pruskie 
i polskie nie były bynajmniej wówczas identyczne. Poza tym zaintereso- 
wania monetarne zajmowały umysł Kopernika przez 15 lat życia, w la- 
tach 1516-1530, a więc w okresie, kiedy sytuacja na polu ekonomicznym 
w Prusach zmieniała się bardzo często. 
Z tego powodu wielu autorów błądzi uogólniając twierdzenia Koper- 
nika i na ich podstawie sądząc o całym wieku XVI lub o stosunkach 
w całej Polsce, przykładając jego miarę do rozmaitych zjawisk monetar- 
nych wcześniejszych i późniejszych. Trzeba więc zdać sobie sprawę, że 
rozprawy Kopernika mają ściśle określony czas i miejsce i aby je zrozu- 
mieć, należy dokładnie poznać ówczesne stosunki lokalne w Prusach. 
Dlatego zanim przystąpimy do analizy jego traktatów monetarnych, mu- 
simy zaznajomić się z tymi zjawiskami pieniężnymi w Prusach, które 
spowodowały powstanie tych traktatów. 


2. SYTUACJA MONETARNA W PRUSACH I KORONIE 


. 


W czasie, kiedy Kopernik jako kanonik kapituły warmińskiej zaczął 
brać udział w życiu publicznym swojego kraju, sytuacja monetarna 
w Prusach była bardziej zagmatwana niż gdziekolwiek indziej. Prusy 
dzieliły się wprawdzie na dwie części, Królewskie i Zakonne, przy czym 


I D. B r a u n, Ausfilhrlich historischer Bericht vom polnisch-preussischen Milnz- 
wesen, Elbing 1722, s. 50; M. G r a ż y ń s k i, Memoriał Kopernika o monecie, Prze- 
gląd Współczesny, 1923, nr 14, s. 339; tenże, Reformy monetarne w Polsce, Przegląd 
Historyczny, t. 17, 1913, s. 38. 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


239 


te ostatnie od 1466 r. były lennem Polski, niemniej pod względem obrotu 
pieniężnego stanowiły jednolitą prowincję, w której monety zarówno jed- 
nej jak i drugiej strony swobodnie obok siebie kursowały. Dawniej, przed 
poddaniem się Prus Polsce w 1454 r., monetą obiegową była tylko moneta 
krzyżacka, ale po tej dacie zjawiła się naprzód moneta królewska, potem 
zaś monety trzech wielkich miast pruskich, Gdańska, Torunia i Elbląga, 
bite od 1457 r. w bardzo dużej ilości. One to stanowiły obok monet wiel- 
kich mistrzów wybijanych w Królewcu, właściwy środek obiegowy w Pru- 
sach, aż po pierwsze dziesiątki lat XVI wieku. 
Moneta krzyżacka należała aż do czasu bitwy pod Grunwaldem 1410 r. 
do dobrych i wysokowartościowych i była nawet daleko lepsza niż pierw- 
sze emisje półgroszy polskich Władysława Jagiełły 4. Główny gatunek pie- 
niądza stanowiły już wtedy szelągi, których 60 odpowiadało 1 grzyw- 
nie rachunkowej, a 31 groszowi czeskiemu. Tej grzywny liczebnej czyli 
pieniężnej nie należy jednak mieszać z grzywną wagi chełmińskiej. Po- 
czątkowo identyczna z grzywną zwaną piastowską czyli krakowską, miała 
183 1 / 2 gramów ciężaru, ale z biegiem czasu zaczęła się tworzyć rozbież- 
ność między obu grzywnami, na skutek czego, .na początku XVI wieku 
grzywna krakowska wynosiła już 197, a grzywna chełmińska 192 gramy, 
jak to wynika z rachunków Kopernika 5. 
Dobra moneta krzyżacka odpowiadała czasom największej potęgi i eks- 
pansji Zakonu; po bitwie pod Grunwaldem upadła wra
 ze świetnością 
i bogactwem krzyżackim. Zaraz po tej klęsce zaczął się gwałtowny upa- 
dek i deprecjacja pieniądza pruskiego, ponieważ nowe zbrojenia i nowe 
wojny wymagały coraz to nowych nakładów 6. Takie obniżenie wartości 


4 Szelągi Winrycha von Kniprode (1351-82) wykazują według nowszych badań 
próbę 13 łutów 9 grenów, szelągi Konrada ZolInera (1382-90) mają 13 łutów 3 greny, 
Konrada von Jungingen (1393-1407) mają 11 łutów 14 grenów, a szelągi Ulryka von 
Jungingen (1407-1410) 11 łutów 6 grenów, a potem 10 łutów 12 grenów. Natomiast 
półgrosze Władysława Jagiełły miały w latach 1399-1403 próbę 8 łutów, w latach 
1406-1410 próbę 7, a w okresie 1410-14 próbę 5. (Por. F. A. V o s s b e r g, Geschichte 
des preussischen Miinzwesens, Berlin 1843, s. 208; M. G u m o w s k i, Moneta u Krzy- 
żaków, Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t. 17, 1952, z. 3-4, s. 56; F. P i e- 
k o s i ń s k i, O monecie i stopie menniczej, Kraków 1878, s. 214; M. G u m o w s k i, 
Podręcznik numizmatyki polskiej, Kraków 1914, s. 286. tablice metrologiczne). 
s Grzywnę krakowską oblicza na 197 g F. P i e k o s i ń s k i, op. cit., a przyjmuje. 
to W. S c h w i n k o w s k i, Das Geldwesen in Preussen unter Herzog Albrecht, Zeit- 
schrift fUr Numismatik, Bd. 27, 1909, s. 325. Z memoriału Deciusa wynika, że grzyw- 
na chełmińska = 80/ 31 krakowskiej, czyli ok. 191 g, a z memoriału Kopernika, że 
= 55 dukatów węgierskich = 55X3,5 = 192,5 g. Myli się tylko W. S c h w i n k o w- 
s k i uważając, że grzywna krakowska była rodzajem kolońskiej. 
6 Szelągi Henryka v. Plauen (1410-1413) mają próbę 7 łutów 9 g, potem 6 łutów 


.1
>>>
:240 


MARIAN GUMOWSKI 


monet wywołało u ludności miast pruskich głośne skargi i narzekania, 
następnie oburzenie, wreszcie groźne rozruchy. W rezultacie był to jeden 
z powodów powstania Związku Pruskiego i poddania się Prus w 1454 r. 
królowi polskiemu. 
Król Kazimierz Jagiellończyk, przyjąwszy pod swoją władzę ziemie 
pruskie, próbował z początku jakoś zaradzić tej katastrofie monetarnej 
i pozwolił stanom pruskim na uruchomienie osobnej mennicy w Toruniu. 
Bite w niej w latach 1454-1457 szelągi były bardzo dobre, bo 12 próby 
srebra, ale dlatego też znikały prędko w rękach waluciarzy, Były ano- 
malią wobec ówczesnych stosunków monetarnych tak w Polsce, jak 
i w Prusach. Nie dawały też żadnego dochodu, mimo że tocząca się 
właśnie wojna tak bardzo go potrzebowała 7. Wobec tego mennica stanów 
została wnet zamknięta, a na jej miejsce, miasta pruskie, jak Gdańsk 
i Toruń, za swoje zasługi w toczącej się wojnie otrzymały od króla 
w 1457 r. prawo bicia własnej miejskiej monety. Elbląg takiego prawa 
nie otrzymał, mimo to bez pozwolenia królewskiego otworzył również 
mennicę i jako trzecie, rzekomo uprzywilejowane miasto, przyłączył się 
do wymienionych 8. 
Działalność mennicza miast pruskich trwała mniej więcej od 1457 do 
1480 r. i była niesłychanie obfita. Znanych jest bowiem po kilkaset od- 
mian szelągów każdego miasta. Ale były to szelągi bardzo liche, gorsze 
niż krzyżackie sprzed wojny, na które miasta tak bardzo narzekały. Za le 
te, jak się pokazuje, były tylko pretekstem do zrzucenia jarzma krzyżac- 
kiego, ale nie szczerą tęsknotą za dobrym i wartościowym pieniądzem. 
Co więcej, nowsze badania wykazują, że szelągi miejskie z tych czasów 
są nawet gorsze w ziarnie niż współczesne szelągi mistrzów krzyżackich, 


12 grenów, szelągi zaś Michała (1414-1422) mają tylko 4 łuty 3 greny srebra zamiast 
dawniejszych 11. (Por. F. A. V o s s b e r g, op. cit.; M. G u m o w s k i, op. cit.). 
7 Mennica toruńska w latach 1454-57 nie była królewską ani miejską, lecz nale- 
żała do stanów pruskich, jak o tym wyrafnie mówi przywilej króla Kazimierza 
z 6 marca 1454 r. (Volumina legum, t. 1, nr 81). 
8 Literatura kopernikowska dziwnie, a zupełnie mylnie traktowała dotąd tę 
sprawę. W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 316, oznacza fałszywie początek monety 
miejskiej w Prusach na rok 1453. F. B u jak, op. cit., s. 69, twierdził zupełnie mylnie 
i bezzasadnie, jakoby sam król wykonywał swoje prawo mennicze w Toruniu od 
]467 r., a przedtem robił to samo w.Gdańsku, bijąc monety równocześnie z trzema 
miastami. Niestety, o takich wyczynach króla Kazimierza numizmatyka nie wie zu- 
pełnie. Inni autorzy, z J. D m o c h o w s k im i M. G r a ż y ń s k i m na czele, mówią 
o przywilejach trzech miast pruskich nie wiedząc, że Elbląg takiego przywileju 
nigdy nie posiadał. (Por. F. P i e k o s i ń s k i, op. cit., s. 174 oraz Acten der Stiinde- 
J.age Preussens, hr
g. v. M. T o e p p e n, Bd. 4, ss. 560, 605). 


. 


t 


ło...-
>>>
I 
. 


t 
I 


- 


POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


241 


jakie wybijano w Królewcu. Chodziło naturalnie nie o co innego, jak tylko 
o największe zyski mennicze 9. 
Miasta pruskie zaprzestały wprawdzie około 1480 r, dalszej produkcji 
tak lichych monet, tłumacząc się otwarcie przed zebranymi stanamI, 
że nie mogą już dalej obniżać stopy menniczej 10. Mimo to ogromna licżba 
wybitych przez nie szelągów pozostała w Prusach w obiegu, a ponieważ 
była gorsza w swej wartości od monet wszystkich sąsiednich krajów, 
przeto na mocy prawa złego pieniądza nie dopuszczała do kursu ani 
monety polskiej, ani innej na ziemiach pruskich. Po zamknięciu mennic 
miejskich pozostała czynna jeszcze mennica krzyżacka w Królewcu, ale 
i jej emisje przynosiły liche szelągi. 
Ten stan rzeczy wzmagał tylko żale i narzekania stanów pruskich, 
pod wpływem których wielki mistrz Jan von Tieffen (1489-1497) musiał 
wprowadzić do obiegu nowy gatunek pieniądza, mianowicie grosze, war- 
fości trzech dotychczasowych szelągów 11. W tej wartości grosze utrzy- 
mały się niecałe dwadzieścia lat, ale gdy w 1519 r. wielki mistrz Albrecht 
uwikłał się w nową wojnę z Polską, grosze jego zaczęły psuć się gwałtow- 
nie, obniżając swą wartość do 7 1 /2, potem do 5, a w końcu do 1 próby sreb- 
ra, by stać się ostatecznie prawie bezwartościowym kawałkiem miedzi 12. 


8 Szelągi toruńskie z lat 1457-1480 mają zaledwie 3 łuty i 16 grenów srebra 
i idą po 520 sztuk z grzywny czystego metalu. Szelągi gdańskil( wykazują 3 łuty 
9 grenów i stopę 600 sztuk z grzywny srebra, elbląskie zaś 3 łuty 4 1 /_ grenów i stopę 
640 sztuk z grzywny srebra. Natomiast współczesne szelągi krzyżackie z Królewca 
mają 3 łuty 17 grenów i stopę 535 sztuk z grzywny srebra. (Por. F. A. V o s s b e r g, 
Miinzgeschichte der Stadt Elbing, Berlin 1844, s. 9, oraz W. S c h w i n k o w s k i, op. 
dt., s. 366). Przytoczone przez tego autora rachunki gdańskiego mincmistrza z 1526 r. 
Schmuttermeila dają dla wymienionych szelągów miejskich liczby prób srebrnych 
jeszcze mniejsze, a na to samo wskazuje i kronika Freiberga z 1526 r. 
10 K. S c h ii t z, Historia rerum Prussicarum, Danzig 1599, s. 390, oraz F. A. 
V o s s b e r g, op. cit., s. 183. 
11 Grosze Tieffena mają 8 1 / 3 próby srebra i idą po 230 sztuk z grzywny netto, 
były zatem niecałe 3 razy lepsze od szelągów. Prawie na tę samą stopę bito grosze 
wielkiego mistrza Fryderyka Saskiego (1498-1510) i grosze z pierwszych lat Al- 
brechta (1511-1519). (Por. F. A. V o s s b e r g, Geschichte der preus. Miinzen, s. 183 
oraz M. G u m o W s k i. Moneta u Krzyżaków, s. 17). 
12 Grosze Albrechta przed. sekularyzacją Zakonu mają charakter krzyżacki 
i dzielą się na kilka grup, jak: a) grosze z lat 1510-1514, o próbie 8 łutów 6 grenów 
i stopie 258 sztuk z grzywny czystego srebra, b) z lat 1514-1519, o próbie 7 łutów 
9 grenów i 260 sztukach, c) z 1520 r. o próbie 5 łutów i stopie 419 sztuk z grzywny, 
d) z 1520 r. II emisji, o próbie l łuta 9 grenów i 124
 sztukach z grzywny, e) z 1521 r., 
o próbie 1 łuta i 1856 sztukach z grzywny, f) z lat 1522-1525, o próbie 7 ' / t łuta i 270 
sztukach z 1 grzywny czystego srebra. (Por. M. G u m o w s k i, Moneta u Krzyżaków, 
s. 56). 


18. Kopernik na WarmU 


....I
>>>
242 


MARIAN GUMOWSKI 


Obok wymienionych wyżej szelągów i groszy, w Prusach za czasów 
Kopernika kursowały jeszcze fenigi zwane też denarami, obolami lub ha- 
lerzami. Była to najdrobniejsza zdawkowa moneta, potrzebna do codzien- 
nego handlu, a bita pod koniec XV wieku jeszcze na sposób brakteatowy, 
tj. jednostronnie. Była to monetka tak licha, prawie już miedziana, że 
jak sam Kopernik się wyraża, w jednej grzywnie takich fenigów znaj- 
dzie się zaledwie jeden grosz srebra. Gdy w 1526 r. przyszło do wymiany 
ich na monetę polską, ustanowiono cenę po 3 fenigi nowe za 4 stare 13. 
Jest rzeczą jasną, że podobnie jak w innych krajach, tak samo i w Pru- 
sach, obok monet lokalnych w minimalnej ilości kursowały swobodnie 
jeszcze rozmaite inne monety okolicznych krajów. Były to zatem przede 
wszystkim półgrosze i denarki polskie, do których - jak pisze Koper- 
nik - ludność pruska nabierała coraz większego zaufania 14, Przychodziły 
tu również półgrosze i denarki litewskie królów Aleksandra i Zygmunta, 
halerze i grosze śląskie rozmaitych miast i książąt, monety brandenbur- 
skie, pomorskie i inne. Od 1517 roku zaczęły i tu pojawiać się fałszywe 
półgroszki świdnickie. O ile te rozmaite monety były lepsze od pruskich, 
znikały bardzo prędko, wyławiane przez spekulantów, o ile zaś były 
gorsze, zostawały w obiegu i pomnażały tylko zamieszanie. 
Przy większych jednak obrotach handlowych i w stosunkach z zagra- 
nicą, do głównych środków obiegowych należało złoto w rozmaitej po- 
staci, ale przeważnie w formie dukatów węgierskich i guldenów reń- 
skich. Dukaty były ważniejsze, jako jedyna moneta o stałej i niezmiennej 
wartości - o wadze 3 1 /2 g złota i 23 1 /2 karatach. Guldeny reńskie, 
bite przez niemieckich elektorów nadreńskich, były znacznie gorsze 
i stały mniej więcej na wysokości 3/ ł dukata. W Prusach próbowali 
bić dukaty zakonne i Konrad von Jungingen i Henryk von Plauen, ale 
na próbach się skończyło. Także ostatni wielki mistrz Albrecht próbował 
je bić w Królewcu, ale że miało to miejsce w czasie wojny z Polską - 


II Myli się W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 338 twierdząc, że brakteaty ska- 
sował już w. mistrz Winrych v. Kniprode (1351-1382). Nowsze badania dowiodły, że 
brakteaty jako fenigi pruskie przetrwały do końca wieków średnich i prawie przez 
każdego w. mistrza były emitowane. (Por. E. Was c h i n s k i, Brakteaten u. Denare 
des deutschen Ordens, Frankfurt 1934 oraz M. G u m o w s k i, Krzyżackie brakteaty, 
Toruń 1938). 
14 Zaufanie do monety polskiej tłumaczy Kopernik tym, że w Polsce czynna była 
jedna tylko mennica królewska w Krakowie, a w Prusach aż trzy - w Gdańsku, 
Torun
u i Elblągu, które ponadto nie bardzo skrupulatnie trzymały się przepisanej 
stopy. Kopernik nie ma tu racji, ponieważ akurat w tym okresie owe mennice miej- 
skie były nieczynne, a w Prusach funkcjonowała w ogóle jedna tylko mennica 
w Królewcu. (Por. L. P r o w e, Nicolaus Copernicus, Bd. 1, Tl. I, Berlin 1883, s. 43).
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


243 


zrobił z nich monetę fałszywą, która zamiast 23 1 / 2 posiadała tylko 16 
karatów złota 15. 
Z powyższego widać, że około 1520 r. sytuacja monetarna w Prusach 
przedstawiała się katastrofalnie. W Prusach Królewskich nie była czynna 
żadna mennica, a w państwie krzyżackim funkcjonowała tylko jedna 
mennica w Królewcu, ale jej emisje traciły coraz bardziej na wartości. 
]\ja terytorium zakonnym - miały one kurs przymusowy, niemniej roz- 
chodziły się masowo i po ziemiach Prus Królewskich - zwłaszcza na 
terytorium warmińskim, gdzie właśnie działał Kopernik. Owe szelągi 
miejskie Gdańska, Torunia i Elbląga, z czasów wojny trzynastoletniej, 
stanowiły tu ciągle dużą część obiegowych pieniędzy. 
Była to zatem prawdziwa mozaika coraz to gorszych monet, na któ- 
rych wszyscy mieszkańcy Prus tracili; sprawę pogarszał jeszcze fakt, że 
szelągi i rzekomo trzy razy lepsze od nich grosze krzyżackie, miały tę 
samą wielkość i podobnie trudne do rozróżnienia rysunki. Nic tedy dziw- 
nego, że ludność pruska zaczęła nabierać coraz większego zaufania do 
lepszej monety polskiej, jaką były półgroszki krakowskie szóstej próby 
srebra i płaciła chętnie dwa szelągi pruskie za jeden półgroszek. Dawało 
to 3 grosze polskie za 4 grosze pruskie, ale prowadziło równocześnie do 
nowej rachuby, w której grzywna rachunkowa pruska o 60 szelągach, 
czyli 20 groszach, zrównana została z grzywną mniejszą o 15 groszach 
polskich. Stąd powstał rachunek na duże i małe gr
ny pieniężne, 
o 20 i o 15 groszach, które również przyczyniły się tylko do powiększenia 
ogólnego zamętu 16. 
Nie było tedy nic dziwnego, że na tle tego niesłychanego "spodlenia" 
pieniądza i ogromnego zamieszania i nieładu monetarnego, zrodziła się 
w Prusach myśl o jakiejś reformie monetarnej, o jakiejś - może nie tyle 
unii, co o przystosowaniu monety pruskiej do polskiego systemu pienięż- 
nego. Pragnienie uzdrowienia stosunków monetarnych ogarniało coraz 
szersze kręgi stanów pruskich i już w 1504 r. było przedmiotem obrad 
stanów na zjeździe w Elblągu. Debaty na ten temat powtarzały się odtąd 
bardzo często 17. 


15 O dukatach pruskich piszą: F. A. V o s s b e r g, op. cit., nr 629, E. Was c h i n- 
s k i, Berliner Numism. Zeitschrift, 1949, s. 97, W. S c h W i n k o W s k i, op. cit., s. 351 
i M. G u m o w s k i, Moneta u Krzyżak6w, S. 51. 
15 Ponieważ na l grosz szły w Polsce 2 półgroszki, a w Prusach 3 szelągi, przeto 
grzywna rachunkowa pruska o 60 szelągach miała 20 groszy pruskich a 15 polskich, 
gdyż za 1 grosz polski płacono 4 szelągi (60:4=15). (Por. W. S c h w i n k o w s k i, op, 
cit., s. 330). . 
17 Reces zjazdu stanów w Elblągu 18 stycznia 1504 r. - por. Akta stanów Prus 
Kr6lewskich, t. 4, cz. l, wyd. M. B i s k u p przy współpracy K. Gór s k i e g o, Toruń 


16. 


.
>>>
244 


MARIAN GUMOWSKI 


Myśli o reformie monetarnej, jakie się wówczas zrodziły w Prusach, 
zbiegały się z takimi samymi projektami w Koronie, ale powstałymi tu 
z przyczyn zupełnie odmiennych. Wprawdzie i w Koronie kursowała 
wówczas prawdziwa mozaika monet, a Ludwik Decius w późniejszym 
nieco memoriale wymienia aż 17 gatunków tych środków obiegowych, to 
jednak były to przeważnie monety cudzoziemskie, stanowiące pospolite 
zjawisko w każdym kraju. Natomiast własny system menniczy, z jakim 
Polska wkraczała w wiek XVI, był od dawna uregulowany. Gdy Zygmunt I 
wstępował w 1506 r. na tron polski, główną monetę w obiegu stanowiły 
półgrosze krakowskie królów Jana Olbrachta i Aleksandra, bite z szóstej 
próby srebra i według stopy po 192 sztuki z grzywny netto. Za wzorem 
poprzedników poszedł i nowy król Zygmunt, a puszczając w ruch men- 
nicę krakowską w 1507 r., nie zmienił zupełnie dotychczasowej stopy pie- 
niądza 18. 
Jednakże wymienione półgroszki koronne kryły w sobie dwie zasad- 
nicze wady. Po pierwsze, była to moneta zbyt drobna i mało wartościowa, 
a z tego powodu nie przystosowana do współczesnych wymagań handlu. 
Intensywnie rozwijający się handel wymagał już bowiem monety grub- 
szej, większej i bardziej wartościowej, a gdy jej nie znalazł w mennicy 
państwowej, zaczął coraz silniej opierać się na złocie i monecie zagranicz- 
nej. Jak w XIV wieku podstawą handlu międzynarodowego były grosze 
czeskie, tak w XV i XVI wieku stały się nią złote dukaty węgierskie 19. 
Po wtóre i - co ważniejsze - w mincerskiej kalkulacji stopy owych 
półgroszków znalazł się błąd, który coraz to dotkliwiej dawał się we znaki, 
a z którego mimo to nie umiano sobie zdać sprawy. Oto kupując tymi pół- 
groszkami dukata węgierskiego, czyli tzw. czerwonego złotego, koniecz- 
nego przy dużych obrotach, chciano oczywiście dać za niego jak najmniej 


1966 (Fontes, 57), ss. 112-117. O tymże zjefdzie por. s. 330 L. A. B i r k e n m a jer, 
Stromata Copernicana, Kraków 1924, s. 197. Jest rzeczą znamienną, że pruskie sto- 
sunki monetarne, mające niewątpliwie znaczenie dla zrozumienia traktatów Koper- 
nika, pominięte zostały zupełnie przez takich badaczy, jak J. D m o c h o w s k i, 
F. B u jak, M. G r a ż y ń s k i i inni, którzy za to Ezeroko, a zupełnie błędnie rozwo- 
dzili się nad upadkiem monety w Polsce, co nie odpowiada rzeczywistości. 
18 Narzekania M. G r a ż y ń s k i e g o i innych na rzekomo fatalne stosunki mo- 
netarne w ówczesnej Polsce, które miały przedstawiać jakoby smutny obraz roz- 
kładu, są zupełnie nie uzasadnione. Były to stosunki zupełnie normalne, uświęcone 
tradycją blisko 50-letnią i bez porównania lepsze niż w Prusach (M. G r a ż y ń s k i, 
op. cit., s. 341). Otwarcie mennicy krakowskiej .w 1507 r., jako rzekomy początek 
reform, jest zupełnie mylnym poglądem J. D m o c h o w s k i e g o (op. cit., s. CXVII). 
11 O walucie złotej w Polsce por, M. G u m o w ski. Moneta złota w Polsce śred- 
niowiecznej, Kraków 1912.
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


245 


srebra, czyli półgroszy. Gdy się zaś to nie udało, chciano ustawą sejmu 
piotrkowskiego z 1496 r. ustalić cenę dukata na groszy 30, czyli półgroszy 
60 i zabronić kursu wyższego. Nie obliczono jednak, że w tym wypadku 
daje się tylko 25,5 g srebra za 3,5 g złota i że stosunek obu metali wy- 
niesie zaledwie 1:7,28. Niewiele się to zmieni nawet przy cenie 32, albo 
i 35 groszy za dukata, gdyż da to najwyżej 28 gramów srebra czystego, 
czyli stosunek złota do srebra podniesie się tylko do 1:8 20 . 
Był to zaś stosunek tak niski, że nic dziwnego, iż złoto w postaci duka- 
tów od początku XVI wieku miało w Polsce tendencję zwyżkową - choć- 
by dlatego, że w całej środkowej Europie panował wówczas stosunek złota 
do srebra jak 1:10, albo 11. Mylnie też przypuszczają niektórzy, że to 
nadużycia mennicze podskarbiego koronnego Piotra Kurozwęckiego były 
przyczyną podniesienia się kursu dukata. Jego to półgroszki, zwane "pio- 
runkami" (Piorun = Piotr), miały rzekomo sprawić, że zamiast 30 płacono 
nawet 36 groszy, czyli 72 półgrosze za 1 czerwonego złotego 21. 
Kurs dukata węgierskiego musiał zatem w Polsce iść w górę, mimo źe 
półgroszki zygmuntowskie były tak samo dobre, jak za panowania po- 
przedników. Tego jednak nie rozumiano i szukano przyczyny w samych 
półgroszkach; sądzono, że się je w mennicy fałszuje, albo bije ponad mia- 
rę. Toteż, gdy cena dukata doszła do 37 groszy, czyli 74 półgroszków, 
narzekania doszły do szczytu, a sejm zebrany w Piotrkowie w 1511 r. tak 
dalece przejął się tą podwyżką złota i tak bardzo był przekonany o fałszo- 
waniu i nadmiernej ilości srebrnej monety, że uchwalił zamknięcie men- 


/ 


20 Rachunek przedstawia się następująco: W dukacie węgierskim było 3,5 g złota 
o 231/
 karatach i dlatego uchodziło ono za "czyste". Natomiast półgroszki króla Jana 
Olbrachta, mające szóstą próbę srebra, w każdej sztuce zawierały przeciętnie 0,311 g 
czystego kruszcu, a w 60 sztukach, czyli W 30 groszach, tylko 21,6 g srebra, z czego 
wynika, że x: l = 21,6: 3,5, czyli l : 6,6. Lepszy stosunek można było uzyskać płacąc 
denarami, których szło 18 na 1 grosz polski. Denar miał drugą próbę srebra, ale 
w groszu dawał 0,85 g srebra, czyli x: 1=(0,85X30): 3,5 czyli l: 7,28. Półgroszki 
Zygmunta I z lat 1507-1511 były nieco lepsze niż poprzednie, bo miały w sztuce 
0,387 g srebra, ale i przy nich stosunek złota do srebra wynosił l: 7 (niecałych). 
(Por. M. G u m o w s k i, Podręcznik numizmatyki polskiej, Kraków 1914, s. 288). 
21 Zarzut taki stawia J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. CXVII. Nowsze badania 
wYkazują jednak, że półgroszki noszące herb Kurozwęckiego Poraj, mają tak samo 
szóstą próbę srebra jak inne, a ich przeciętna waga 0,96 g jest nawet lepsza niż 
półgroszków Kazimierza Jagiellończyka, które ważyły przeciętnie 0,92 g. Nadużycia 
tego podskarbiego musiały być albo innej natury, albo fałszywie podniesione, skoro 
skonfiskowane mu dobra zwrócono rodzinie po jego śmierci. Problem Kurozwęckiego 
nie jest jeszcze w nauce dostatecznie wyjaśniony. (Por. F. P i e k o s i ń s k i, 
op. cit., s. 87). 


....... 


..
>>>
246 


MARIAN GUMOWSKI 


nicy krakowskiej. Wierzono bowiem, że wskutek zaprzestania dalszej pro- 
dukcji półgroszków cena ich pójdzie w górę, a tym samym cena dukatów 
spadnie. Naturalnie był to sąd mylny 22. 
Jednakże fakt zamknięcia mennicy krakowskiej stał się pobudką dla 
sąsiadów śląskich, którzy niezwłocznie postarali się to wykorzystać. Już 
w 1516 r. dwaj książęta górnośląscy - Walenty, książę raciborski i Ka- 
zimierz, książę cieszyński, zamieszali się w sprawę fałszowania półgrosz- 
ków polskich. Na szczęście rzecz wydała się przedwcześnie i do masowej 
produkcji fałszywej monety nie doszło 23. 
Wnet potem ta sama myśl fałszowania monety polskiej zrodziła się na 
czeskim dworze królewskim. W 1517 r. skorzystano tam z pośrednictwa 
niejakiego Pawła Monaua, kupca śląskiego, i w Swidnicy na Dolnym Slą- 
sku założono osobną mennicę dla półgroszy. W napisie na tych monetach 
uwidoczniono wprawdzie tytuły króla czeskiego Ludwika, ale w rysunku 
orła i korony były one łudząco podobne do krakowskich. Fałszerstwo po- 
legało jeszcze i na tym, że były to monety od polskich gorsze, miały srebro 
nie szóstej, lecz piątej próby; były bite masowo, ale nie dla Sląska, lecz 
specjalnie na wywóz do Polski 24. 
Sląsk nie był też jedyny, gdzie wówczas myślano o zrobieniu świet- 
nego interesu na fałszowaniu monety polskiej. Pokazało się, że ta sama 
myśl powstała i w dalekiej Westfalii, gdzie hrabia Otto von Riedberg po- 
kusił się o fałszowanie zygmuntowskich półgroszków koronnych. Robił to 
w sposób podobny do Swidnicy, tj. dawał ten sam rysunek orła i korony, 
swoje tytuły, ale gorsze niż polskie ziarno i - oczywiście przemycał do 
PolskP5. 
Jest rzeczą jasną, że w wolnym handlu monety fałszywe mieszały się 


f2 Decretum autem in iisdem Comitiis fuit, ut officina monetaria cZauderetur, 
atąue a cussione monetae cessaretur, ąuia ex copia ar(7entae monete pretium auree 
monete ascenderet et caTius aurei nummi pro argenteis emerentur. - (Acta To- 
miciana, t. l, Poznań 1852, s. 133). 
21 O fałszerstwach górnośląskich książąt por. Acta Tomiciana, t. 4, ss. 28, 36 etc. 
oraz M. G li m o w s k i, Wpływy polskie na pieniężne stosunki Slqska, Kraków 
1915, ss. 43 i n. 
fł O półgroszkach świdnickich por. F r i e d e n s b u r g, Schlesiens Milnzge- 
schichte im Mittelalter, w: Codex diplomaticU8 Silesiae, Bd. 13, s. 253; M. G r a- 
ż y ń s k i, Moneta świdnicka w Polsce; Wiadomości Numizmatyczne, 1912; M. G u- 
m o w s k i, Wpływy polskie, s. 47. 
25 O półgroszkach hr. Riedberga pisali: W. B u s e. Milnzgeschichte der Graf- 
schaft Riedberg, Zeitschrift fUr Numismatik, 1913; O. M e r x, ZUT Milnzgeschichte 
der Grafschaft Riedberg, Berliner Miinzbliitter, 1914, s. 109; M. G u m o w s k i.. 
Wplywy polskie, s. 59. 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


247 


swobodnie z prawdziwymi i narażały ludzi na straty, gdy fałszerstwo zo- 
stawało spostrzeżone. Działało tu prawo złego pieniądza: półgrosze świd- 
nickie oraz inne, fałszywe, jako gorsze, zostawały w obiegu, a półgrosze 
koronne, jako lepsze, "uciekały" i były wyławiane przez spekulantów. Ci 
wywozili je za granicę, sprzedawali do mennicy świdnickiej, gdzie prze- 
kuwano je na fałszywe i posyłano znowu do Polski - aby ponownie wy- 
kupić dobrą monetę i przerobić na gorszą. Na dworze polskim prędko 
spostrzeżono ów proceder, a król Zygmunt I odczuł bardzo dotkliwie fał- 
szowanie swojej monety. O mennicy westfalskiej hr. Riedberga, zdaje się 
nie wiedział, może dlatego, że jej produkcja nie rozwinęła się na większą 
skalę. Jednak na mennicę świdnicką był oburzony i działalność jej uważał 
za obrazę swojego majestatu, tym bardziej że zalew kraju przez tę fał- 
szywą monetę przybierał z każdym rokiem coraz większe rozmiary 26. 
Napływowi monety świdnickiej król Zygmunt przeciwstawiał się 
w rozmaity sposób: pisał listy i groźby, zamykał granicę śląską, rozpoczął 
wojnę handlową - ale wszystko to nie dawało rezultatu. I wtedy to, 
może pod wpływem swoich doradców finansowych - Kaspra Bera, J. Bo- 
nera i J. L. Deciusa - przyszedł do przekonania, że jedynie zmiana mo- 
nety i gruntowna reforma pieniądza może uzdrowić stosunki. Reforma 
jednak musiałaby zerwać z zadomowioną od wieku monetą, jaką były 
pół!!rosze, i dać państwu nowe, a zupełnie inne gatunki pieniądza. Król 
zamierzał połączyć to z inną jeszcze ideą, która mu od dawna przyświe- 
" 
cała, a to z ideą unii monetarnej Korony, Prus i Litwy. Myślał o niej od 
samego początku swego panowania i już w 1509 r. zaczął w tej sprawie 
prowadzić układy ze stanami pruskimi. Na sejmie piotrkowskim 1510 r. 
przeprowadził nawet uchwałę, zapowiadającą taką unię z Prusami i Lit- 


25 Zupełnie fałszywy pogląd na sprawę półgroszków świdnickich wypowiadał 
F. B u jak, Traktat Kopernika, s. 101. Autor ten twierdził, że król dlatego był "nie- 
chętny" monecie świdnickiej, że stawała się ona dotkliwą konkurentką polskiej 
i odbierała mu zysk, jaki płynął z bicia monety zdawkowej, tj. półgroszków kra- 
kowskich, w wysokim stopniu podwartościowych. Trudno w jednym zdaniu po- 
mieścić więcej fałszów. W rzeczywistości bowiem w chwili gdy zaczęła funkcjo- 
nować mennica świdnicka, mennica krakowska była już od sześciu lat nieczynna, 
zaś polskie półgroszki bite przed 1511 r. nie były monetą zdawkową, lecz główną 
monetą państwową; nie były podwartościowe, lecz lepsze od świdnickich i innych 
okolicznych. Król zaś, nie mając od sześciu lat dochodu z mennicy, nie mógł się 
obawiać żadnej konkurencji i nie był fałszerzom niechętny; oburzał się zaś nie 
z powodu braku zysków, ale dlatego, że fałsze świdnickie godziły w jego honor 
i majestat (niuria et minutio Majestatis Nostre Regie - splendor et decus Maje- 
statis nostre imminuitur etc.) por. teksty u I. Z a gór s k i e g o, Monety dau'nej 
Polski, Warszawa 1845, s. 106. 


-
>>>
248 


MARIAN GUMOWSKI 


wą. Jednakże nowa wojna pruska i inne sprawy państwowe odwlekły ową 
myśl na czas dłuższy 27. 


3. GENEZA TRAKTATOW MONETARNYCH KOPERNIKA 


Chaos monetarny i niedomagania walutowe w Prusach nie mogły 
przejść bez śladu w umyśle tak genialnego uczonego, jakim był Mikołaj 
Kopernik. Był to bowiem humanista w każdym calu, a jego wyostrzony 
krytycyzm nie omijał żadnego z istotnych zjawisk, dziejących się współ- 
cześnie. Tym bardziej że jako administrator warmińskich dóbr kapitul- 
nych (1516-1519, 1520-1521) miał codziennie do czynienia z obrotem 
pieniężnym i musiał bezpośrednio stykać się z problemami monetar- 
nymi 28. 
Jako administrator prowadził Kopernik bardzo skrupulatnie zapisy 
czynszowe, które się dotąd zachowały, a które odnoszą się do chłopów 
osad,?:onych w dobrach kapitulnych. Również umowy o sprzedaż czynszów 
dzierżawnych posiadał w swojej ewidencji. Znalazły się one w archiwum 
kapituły fromborskiej 29. Jeżeli więc kiedy i gdzie - to właśnie przy tej 
pracy administratorskiej uderzyć go musiały problemy walutowe i ich 
skomplikowany charakter. W jego bowiem rękach skupiały się wówczas 
wszelkie czynsze i opłaty na rzecz kapituły, on ściągał je od osadników 
i przekazywał następnie do kasy kapitulnej. Jest też rzeczą zrozumiałą, że 
ani jemu, ani kapitule nie mogło być obojętne, jakimi pieniędzmi osadnicy 
płacą swoje czynsze i regulują zobowiązania 311. 


17 O pertraktacjach w sprawie unii monetarnej pisze G. L e n g n i c h, Geschichte 
der preussischen Liinde konigl. Antheils, Danzig 1772, Bd. 1, s. 55; W. S c h w i n- 
kowski, op. cit., s. 187; J. Dmochowski, op. cit., s. CXXXIV. 
18 F. B u jak, przypuszcza (op. ci t. , s. 42), że już ojciec Kopernika miał do 
czynienia z mennicami w Prusach i dostarczał im miedzi. K. G 6 r s k i wskazuje, 
że doktryny głoszone przez Kopernika w kwestii monetarnej są echem pogląd6w 
panujących w środowisku, w kt6rym upływało jego dzieciństwo. (Por. K. G 6 r s k i, 
Geneza element6w naroatOTskich w doktrynach Mikolaja Kopernika. Komunikaty 
Mazursko-Warmińskie, 1966, nr l, s. 127). 
28 Licencje na sprzedaż czynsz6w .oraz fragmenty lokacji opuszczonych łan6w 
drukują m.in. F. H i p l e r, Spicilegium Copernicanum, Braunsberg 1873, ss. 163 
i 274 oraz J. D m o c h o w s k i, op. cit., ss. 189 i 193. 
30 O Koperniku jako administratorze mówi szeroko J. D m o c h o w s k i, op. cit., 
s. LXXXXIX, ale na tę najważniejszą sprawę czynsz6w zupełnie nie zwraca uwagi. 
To samo czynią L. Pro we, F. Bujak, M. Grażyński i inni. 


- 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


249 


Naturalnym interesem chłopów czynszowych było płacenie czynszów 
monetą jak naj lichszą. Jeżeli w umowie czynszowej określano kwotę 
w grzywnach lub szelągach, to wszakże nigdy nie precyzowano, ile srebra 
ta ugodzona suma winna zawierać. Wprawdzie w grzywnie było zawsze 
60 szelągów, albo 20 groszy, ale od interpretacji zainteresowanych zale- 
żało, jakie te szelągi, czy grosze być powinny. Wieśniak, mający do pła- 
cenia np. grzywnę czynszu rocznie, mógł ją płacić dowolną monetą - nie 
taką, jaka w danej chwili znajdowała się w obiegu. Ale płacąc ją szelą- 
gami krzyżackimi Ludwika Erlichshausena sprzed 1467 r., dawał admini- 
stratorowi 31 g srebra; płacąc szelągami miasta Elbląga sprzed 1480 r., 
dawał 20 g srebra; płacąc groszami Jana Tieffena, dawał 16 g; wreszcie 
płacąc groszami Albrechta z lat 1514-1519 - dawał tylko 14 g czystego 
srebra 31. 
W czasach administracji Kopernika wszystkie wymienione wyżej ga- 
tunki monet znajdowały się jeszcze w obiegu, a najgorsze z nich - grosze 
Albrechta, jako ostatnie emisje - miały przewagę. One to z pewnością 
były treścią wszystkich czynszów i opłat, jakie pobierał Kopernik i nie 
jest wykluczone, że mogły być nawet przedmiotem sporów między admi- 
nistratorem a płatnikami. O ich małej wartości wiedzieli bardzo dobrze 
i Kopernik, i chłopi, ale płacono nimi, bo ich było najwięcej w obrocie; 
Warmia leżała naj bliżej miejsca ich produkcji - Królewca. Chłopi, przy 
sprzedaży swoich produktów rolnych, takich właśnie monet dostawali 
więcej od innych. Przeto wyzbywając się ich przy realizacji swych zobo- 
wiązań płatniczych, dawali kapitule mniej srebra, niż to mogli uczynić 
przy pomocy starszych szelągów. Administrator kapitulny nie mógł prze- 
ciw temu wiele zdziałać. Istniało wprawdzie dawne rozporządzenie krzy- 
żackie, jeszcze z 1418 r., w sprawie regulowania należności: wedle niego 
czynsze i zobowiązania zaciągnięte w dobrej monecie należało spłacać 
dobrą, a w złej monecie - złą, ale dekret ten w czasach Kopernika uległ 
przedawnieniu, a poza tym innej, lepszej monety właściwie nie było 
w obiegu. Nie istniała zatem podstawa do odrzucania czynszu płaconego 


81 Rachunek wygląda następująco: szelągi Erlichshauscna miały przeciętną wagę 
1,52 g, co przy próbie 5 1 /. daje 0,52 g czystego srebra na sztukę, a więc przy 60 sztu- 
kach - 31,35 g czystego srebra w grzywnie monety. Szelągi elbląskie, przy wadze 
1,40 mają próbę 3 2 / 3 , co czyni 0,33 g srebra w sztuce, .a 19,99 g w grzywnie 60-sze- 
lągowej. Grosze J. Tieffena, przy wadze przeciętnie 1,59 g i próbie 8 1 / 4 mają srebra 
0,81 g w sztuce, a 16,39 g w grzywnie 20-groszowej. Grosze zaś Albrechta, przy 
wadze 1,46 i próbie 7 1 /., dają srebra 0,68 g w sztuce, a 13,68 g w grzywnie 20-gro- 
f'zowej. Por. tablica stopy menniczej - (M. G u m ow s k i, Moneta u KTzyżaków
 
s. 56). 


-
>>>
250 


MARIAN GUMOWSKI 


w najnowszej monecie, choć było oczywiste, że była to moneta najlich- 
sza 32. 
I tu głównie tkwi przyczyna, dlaczego Kopernik właśnie w okresie 
swojej administracji zaczął poważnie zastanawiać się nad rozmaitymi pro- 
blemami ekonomicznymi i dlaczego wśród nich przede wszystkim sprawy 
monetarne rozbudziły jego szczególne zainteresowanie naukowe. Czoło- 
wym problemem stała się dla Kopernika reforma monety i to już w dru- 
gim roku urzędowania w Olsztynie, w charakterze administratora dóbr 
kapituły. Sprawom tym poświęcił Kopernik nie mniej niż 14 lat swojego 
życia, bo od 1516 r., czyli od chwili objęcia urzędu administratora, aż do 
1530 r., kiedy po raz ostatni uczestniczył w obradach sejmikowej komisji 
monetarnej. 
Rozmyślania nad tymi sprawami doprowadziły Kopernika do napisania 
kilku traktatów i jednego listu, których szereg zaczyna się już w 1517 r., 
.a mianowicie: 
1. Rozmyślania (Meditata) z 1517 r.; 
2. Traktat o monetach (Tractatus de monetis) z 1519 r.; 
3. O szacunku monety (De estimatione monete) z 1522 r.; 
4. Sposób bicia monety (Monete cudende ratio) z 1528 r.; 
5. List do Feliksa Reicha: O monecie (De moneta) z 1528 r.; 
6. Odpowiedź na pismo J. Deciusa z 1526 r., którą badacze zaliczają do 
.do pism Kopernika, bądź do pism pochodzących z jego inspiracji. 
1. Rozmyślania o monecie podpisano: N. c, Meditata XV. Augusti anno 
, 
.domini MDXVII; traktat znalazł się przed wojną w odpisie współczesnym 
w Archiwum Gdańskim i został opublikowany przez H. Schmaucha 
w 1940 r.; jego data stanowi prawdziwą rewelację, gdyż dotąd sądzono, że 
naj dawniejszy był traktat z 1519 r. Jest to jakby szkic i pierwsza próba 
traktatu, chociaż zawiera już te same myśli, obserwacje i projekty, co 
traktaty późniejsze 33. 
Medytacje napisane zostały nie w innym, zdaje się, celu, jak nauko- 
wym i bez związku z obradami, jakie toczyły się wówczas na zjazdach 
stanów pruskich w kwestiach monetarnych. Kopernik w tych zjazdach 
udziału jeszcze nie brał. Można raczej przypuszczać, że to zajęcia admini- 


32 Dekret krzyżacki z 1418 r. był za czasów Kopernika dość rozpowszechniony 
i znany. Drukuje go J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. 96. Myli się jednak M. G r a- 
ż y ń s k i (op. cit., s. 64), jakoby Kopernik dołączył jego odpis do jednego ze swoich 
traktatów. 
33 Odkryty przez siebie tekst opublikował H. S c h m a u c h w pracy Nikolaus 
.coppernicus und die preussische Milnzreform, Gumbinnen 1940, ss. 27-34. 


) 
J 



 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


251 


stratorskie i związane z nimi sprawy czynszowe stały się bezpośrednim 
bodżcem, który skłonił Kopernika do tego rodzaju teoretycznego opraco- 
wania swych myśli. Rok 1517 jest bowiem właściwie pierwszym rokiem 
jego zajęć gospodarczych w Olsztynie, ale wystarczał on, by sprawy mo- 
netarne wybiły się w jego umyśle na plan pierwszy. 
2. Traktat o monetach (Tractatus de monetis) jest drugim z rzędu me- 
moriałem Kopernika, podpisanym datą 1519 r. Opublikował go L. A. Bir- 
kenmajer w wersji łacińskiej i J. Dmochowski w wersji niemieckiej i tłu- 
maczeniu polskim. Mimo że nosi datę 1519, pomieszczono go wśród rece- 
sów pruskich w aktach Archiwum Toruńskiego między dokumentami 
oz. 1522 r. 34 . 
Włączenie do recesów pruskich takiego traktatu oznacza, że nadano 
mu niejako urzędowy charakter 36. 
3. Traktat O szacunku monety (De estimatione monete) znalazł się 
w zbiorze aktów w Ossolineum, należących niegdyś do kancelarii królew- 
skiej i dlatego wydano go pierwotnie w Acta Tomiciana, ale bezimiennie 
i pod datą 1520 T., gdyż inne akta tego fascykułu rękopisów pochodzą 
z tegoż roku. Tytuł jego jest tymczasowy i nowszy, dopisany dopiero 
w XIX wieku ręką uczonego Brelowskiego. Traktat ten publikowany był 
wiele razy, a po raz pierwszy w 1592 r. przez Kaspra Schiitza, z rękopisu 
w wersji niemieckiej, jaką znalazł w Archiwum Gdańskim. Ostatni raz 
tekst łaciński i tłumaczenie polskie znajdujemy uJ. Dmochowskiego, 
a wersję niemiecką z rękopisu gdańskiego u H. Schmauciia 36. 
Traktat O szacunku monety napisał Kopernik w ten sposób, że po- 
przednie traktaty nieco rozszerzył i pogłębił, ale myśli zostawił właściwie 
te same. Przywiózł go zaś Kopernik na zjazd stanów pruskich do Gru- 
dziądza 17 marca 1522 r. i tam przedstawił. Postulaty i projekty zawarte 


3,1 Traktat o monetach z 1519 r. opublikowali: L. A. B i r k e n m a jer, Stro- 
mata Copernicana, Krak6w 1924, ss. 257 n. oraz J. D m o ch o w s k i, op. cit., ss. In. 
(z tłumaczeniem polskim). W tytule rękopisu wymieniony jest Kopernik jako autor. 
15 H. S c h m a u c h, op. cit., s. 10. przypuszcza, że wersja niemiecka traktatu 
z 1519 r. jest tylko wolnym tłumaczeniem traktatu z 1517 r. Traktat, jak i inne 
memoriały, napisany został w języku łacińskim - (por. J. D m o c h o w ski. op. cit., 
s. 72). 
55 Memoriał De estimatione monete jest w wersji niemieckiej nazwany Modus 
cudendi monetam, a w historii pruskiej K. S c h ii t z a - Handlung von der Munze. 
Tekst łaciński w Acta Tomiciana, t. 5, s. 167 (bez podania autora) oraz u J. D m o- 
c h o W s k i e g o, op. cit., s. 23, gdzie także przekład polski. Rękopis niemiecki 
z archiwum gdańskiego podali: K. S c h ii t z, op. cit., s. 517; F. H i p l e r, op. cit.; 
L. P r o w e, Monumenta Copernicana, Thorn 1873; J. J a s t r o w, Geld und Credit, 
Berlin 1914: J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. 32; H. S c h m a u c h, op. cit., s. 27. 


- 


...
>>>
252 


MARIAN GUMOWSKI 


w tym memoriale nie zostały przyjęte i uchwalone, a zjazd zakończył się 
znowu bez rezultatu 37. 
Opozycja składała się mianowicie z delegatów miast pruskich, Gdań- 
ska, Torunia i Elbląga. Ci doszli do przekonania, że przyjęcie projektów 
Kopernika zagraża ich przywilejom menniczym i skorzystali z tego, że 
na zjazd nie stawili się pełnomocnicy wielkiego mistrza Albrechta. Posta- 
wili więc wniosek, żeby decyzję odłożyć, gdyż bez delegatów Zakonu 
o sprawach walutowych pruskich nie można nic stanowić. 
Jednak, pomimo że postulaty Kopernika nie zostały od razu uchwalo- 
ne, ani zrealizowane, to memoriał wywarł pewne wrażenie. Nawet dele- 
gacja królewska, która z biskupem włocławskim na czele przybyła na ten 
zjazd, stanęła po stronie Kopernika; ze specjalnym uznaniem przyjęła ona 
postulat, aby bicie monety nie przynosiło żadnego zysku, a minimalny do- 
chód pokrywał tylko koszty mennicze 38. 
Wśród czynników opozycyjnych odgrywali najważniejszą rolę i naj- 
bardziej zaniepokojeni byli gdańszczanie. Uderzyła ich bowiem najpierw 
wiadomość, że już w 1519 r., w warunkach rozejmu z wielkim mistrzem, 
król postawił żądanie, by zarówno wielki mistrz Albrecht, jak i miasta 
pruskie zamknęły natychmiast swoje mennice. Uważano to w Gdańsku 
za zamach na przywileje; gdy ten sam postulat wysunęła teraz delegacja 
królewska, i również - jako swój dezyderat - odczytał Kopernik, gdań- 
szczanie popadli w poważne obawy i postanowili temu przeciwdziałać. 
Już na najbliższym zjeździe stanów pruskich, w Malborku, 26 maja 
1522 r., delegaci Gdaf..ska wystąpili z propozycją idącą, zdawałoby się, po 
myśli postulatów Kopernika: mianowicie, zanim król i stany pruskie zde- 
cydują coś w sprawie zniesienia autonomii menniczej w Prusach - przy- 
stąpić do otworzenia i zorganizowania własnej, jednej mennicy w Pru- 
sach, bić tam monety bez żadnego zysku i w ten sposób, by 3 szelągi pru- 
skie równały się 2 półgroszkom polskim oraz zakazać obiegu wszystkich 
dotychczasowych monet pruskich. O tym, że mennica ta ma być w Gdań- 
sku, ledwie napomknięto 39. 
Propozycja Gdańska spodobała się na ogół stanom pruskim, które wi- 
działy w niej ty lko realizację postulatów Kopernika i uwierzyły zapew- 
'7 Obrady zjazdu grudziądzkiego z 1522 r. opisuje na podstawie recesu L. P r 0- 
we, Nicolaus Copernicus, Bd. 1, Tl. 2, s. 149 oraz K. S c h ii tz, op. cit., s. 481. 
Odczytanie traktatu nastąpiło 21 marca .1522 r. 
II Pisze o tym specjalnie D. B r a u n, op. cit., s. 50. Delegaci kr6lewscy przy- 
jechali tu z projektami unii monetarnej, ale przyjmując postulat Kopernika o zanie- 
chaniu zysk6w menniczych stanęli wbrew interesom kr61a. 
88 Odnośny tekst recesu zjazdu malborskiego, według rękopisu Archiwum Gdań- 
skiego, drukuje H. S c h m a u c h, op. cit., s. 35. 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


253 


nieniom gdańszczan o ich bezinteresowności. Jednak znaleźli się i prze- 
ciwnicy, a to wśród delegatów Torunia i Elbląga, którzy widzieli w tym 
nowy zamach na swoje przywileje mennicze i w ogóle nie dowierzali 
gdańszczanom. Na razie więc sprawa utknęła, ale ofertę swoją Gdańsk 
podtrzymywał na następnych zjazdach stanów. Dopiero na zjeździe 
w Tczewie, 21 października 1522 r., stany zgodziły się ostatecznie na pro- 
pozycję gdańską i pozwoliły temu miastu otworzyć mennicę i emitować 
nowe szelągi, na stopę proponowaną przez Kopernika. Dodano tylko za- 
strzeżenie, że nie powinno to w niczym naruszać przywilejów menniczych 
innych miast pruskich. O uchwale tej powiadomiono zaraz króla, który 
w grze Gdańska jeszcze się nie zorientował 40. 
Mimo tej uchwały, mennicę gdańską otwarto dopiero w początkach 
1524 r. i cd razu odezwała się opozycja. Mianowicie szlachta pruska za- 
częła głośno skarżyć się na licpotę nowej monety, zazdrosne miasta Toruń 
i Elbląg zaczęły narzekać na naruszenie ich przywilejów, a najważniejsze, 
na dworze królewskim spostrzeżono się dopiero teraz i zrozumiano wła- 
ściwie grę Gdańska. Na skutek tego król Zygmunt 4 grudnia 1524 r. wy- 
słał ostre pismo do stanów pruskich, żądając zamknięcia mennicy gdań- 
skiej. Gdańsk bronił się i protestował, ale pozwany przed sąd królewski, 
mennicę ostatecznie musiał zamknąć w 1526 r. Fiasko tej imprezy było 
od początku widoczne 41. 
W rzeczywistości bowiem monety gdańskie, które miały być zrealizo- 
waniem ideałów Kopernika, oznaczały właściwie ich zaprzeczenie. Były 
to przede wszystkim monety nie stanów pruskich, ale miasta Gdańska, 
były to monety niedobre i niewartościowe, ale liche, gorsze niż dawniej- 
sze XV-wieczne szelągi miast pruskich i gorsze niż proponował sam Ko- 
pernik. Mimo że szły po 3 szelągi na 2 półgroszki, to jednak były daleko 
poniżej ich wartości: wreszcie, mimo że miały być imprezą bezinteresow- 


łO Reces zjazdu tczewskiego z Archiwum Gdańskiego przedrukował w skr6- 
ceniu H. S c h m a u c h, op. cit., s. 37. 
41 Badane dziś szelągi gdańskie z lat 1524-26, kt6re miały realizować postulaty 
Kopprnika, wykazują przeciętnie 0,95 g wagi i 3 pr6bę srebra, co czyni, że W każdej 
sztuce jest zaledwie 0,18 g czystegO srebra. Trzy takie szelągi miały być r6wne 
2 polskim p6łgroszom, ale miały razem 0,54 g srebra, podczas gdy 2 p6łgroszki przy 
swojej pr6bie 6, dają tego srebra 0,77 g, są więc o wiele bardziej wartościowe. Jest 
rzeczą zupełnie nieprawdopodobną, by Gdańsk z tak lichej monety nie ciągnął żad- 
nych zysk6w, jak to stanom obiecywał. Protest królewski - por. Acta Tomiciana, 
t. 7, ss. 2, 3. Szelągi gdańskie omawiają F. A. V o s s b e r g, Miinzgeschichte der 
Stadt Danzig, Berlin 1852, nr 340 oraz W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 366, 
kt6ry przytacza opinię mincerzy o wartości tych monet.
>>>
254 


MARIAN GUMOWSKI 


ną, wszyscy zdawali sobie dobrze sprawę, że Gdańsk ma z nich niemałe 
dochody. 
4. Najobszerniejszą rozprawą monetarną Kopernika jest kolejny me- 
moriał O sposobie bicia monety (Monete cud end e ratio). Tu naj pełniej 
znalazły swój wyraz poglądy teoretyczne Kopernika, dlatego też najczę- 
ściej ten memoriał był wydawany i cytowany, i posiada naj obszerniejszą 
literaturę. Wszyscy badacze, którzy omawiali poglądy Kopernika, ten wła- 
śnie traktat mieli na myśli 42. 
Znalazł się on w dwóch współczesnych rękopisach łacińskich w Archi- 
wum Królewieckim, a to w dwóch foliałach, z których jeden należał swego 
czasu do Feliksa Reicha, kanonika warmińskiego i przyjaciela Kopernika, 
a drugi do Fryderyka Fischera, zmarłego w 1529 r. kanclerza księcia Al- 
brechta. 
Pierwszego wydania oraz tłumaczenia na. język polski dokonał F. Bent- 
kowski w 1816 r., ostatniego zaś, również z polskim tłumaczeniem, J. Dmo- 
chowski w 1923 r. 43 . Wszystkie wydano na podstawie rękopisów Archi- 
wum Królewieckiego. 
W żadnym z dwu rękopisów traktat nie jest datowany. F. Bujak 
umieszcza go w drugiej połowie 1525 r., zaraz po sekularyzacji Prus. 
Autorzy niemieccy, jak F. Hipler, L. Prowe i W, Schwinkowski, widzą 
w nim elaborat późniejszy, z 1527 roku, J. Dmochowski datuje na rok 
1526, a H. Schmauch na rok 1528 tł. Sprawę przesądzają ostatecznie 
źródła podane przez H. Schmaucha. Otóż Kopernik po 1522 r. usunął się na 


42 Por. uwagi J. B a r t o s z e w i c z a w warszawskiej edycji De revolutionibus, 
Warszawa 1854; J. D u n a j e w s k i, Sprawozdania Akademii Umiejętności, Krak6w 
1873, s. 25, za naj wybitniejszą rozprawę ekonomiczną czas6w Odrodzenia uważa ten 
memoriał A. S z e l ą g o w s k i, Pieniqdz i przewrót cen w XVI i XVII wieku 
w Polsce, Lwów, 1902, s. 7; szeroko omawia ten memoriał M. G r a ż y ń s k i w arty- 
kule Reformy monetarne w Polsce, i Memoriał Kopernika o biciu monety: też F. B u- 
j a k, op. cit.; znaczenie traktatu podnosi J. L e w i ń s k i, Kopernik jako ekono- 
mista, Ekonomista, 1924, s. 176. Z autor6w nie polskich omawiają ten memoriał 
L. P r o w e, F. H i p l e r, W. S c h w i n k o w s k i, K. F o r s t r e u t e r, 
H. S c h m a u c h i inni. 
43 F. B e n t k o w s k i, Nicolai Copernici Dissertatio de optima monetae cudendae 
ratione..., Pamiętnik Warszawski, t. 5, 1816, sierpień, ss. 386-423; J. B a r t o s z e- 
w i c z w warszawskiej edycji De revolutionibus, Warszawa 1854; przedruk i przekład 
francuski dał L. W o ł o w s k i, Traite .de la premiere invention, Paris 1864; F. H i p- 
ler, op. cit.; tłumaczenie F. Bentkowskiego powt6rzył I. Polko wsk f, 
Zywot Mikolaja Kopernika, Gniezno 1873; oryginał wraz z przekładem podał wresz- 
cie J. Dmochowski, op. cit. 
u F. B u jak, op. cit., s. 72, dochodzi do przekonania, że traktat ten powstał 
zaraz po memoriale Deciusa, ale r6wnież ten odnosi mylnie do r. 1525; F. H i p l e r, 
op. ci t. , ss. 179 i 185; L. P r o w e, Nicolaus Copernicus, Bd. I, Tl. 2, ss. 21 i 30, 


- 


---
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


255 


wiele lat od spraw monetarnych i dopiero w początkach 1528 r. zajął się 
nimli na nowo. Powodem l?yło wezwanie ze strony biskupa warmińskiego, 
Maurycego Ferbera, a następnie wydelegowanie Kopernika na zjazd sta- 
nów pruskich do Malborka. Tam od dnia 8 maja 1528 r. miano radzić nad 
ostateczną reformą monety pruskiej w myśl żądań królewskich 45. 
Biskup warmiński, który przewodniczył stanom pruskim, skłonił. Ko- 
pernika do opracowania jeszcze jednego traktatu, lub do jeszcze jednej 
przeróbki memoriałów z lat dawniejszych. Z listu tegoż biskupa z 9 marca 
1528 r. wynika, że Kopernik już wtedy, razem z kanonikiem Feliksem 
Reichem, miał być delegowany na zjazd elbląski 16 marca 1528 r., gdzie 
również debatowano nad reformą monetarną. Dyskusja jednak nie dopro- 
wadziła do żadnego rezultatu z powodu przeszkód stawianych przez dele- 
gatów księcia Albrechta. 
Spodziewano się jednak, że na zjeździe w Malborku będzie inaczej, i że 
debaty nareszcie zakończą się pozytywnie. Istnieje więc uzasadnione 
przypuszczenie, że albo już stany pruskie w Elblągu wezwały Kopernika 
do przeróbki dawnego traktatu, albo sam biskup Ferber wezwał go w tym 
celu do siebie. Traktat bowiem z 1522 r. należało dostosować do zmienio- 
nych okoliczności, wytworzonych przez sekularyzację Prus Krzyżackich. 
W takim razie traktat Kopernika, o którym mowa, byłby napisany między 
9 marca a 8 kwietnia 1528 r., przy czym pierwsza data, to wspomniany 
wyżej list biskupa Ferbera i ta data może być nawet cofnięta o parę ty- 
godni, a druga data - to list Kopernika do Feliksa Reicha, w którym 
wyjaśnia mu pewne niezrozumiałe dlań kwestie gotowego już traktatu. 
Zjazd malborski, na który Kopernika delegowano, trwał od 8 do 20 
maja 1528 r., ale nie ma śladu, by nasz astronom zdołał odczytać swój 
traktat. Mógł to uczynić na posiedzeniu komisji monetarnej, jaką ten 
zjazd wyłonił, a do której wybrano także Kopernika. Obrady komisji za- 
kończyły się ostatecznie 20 maja 1528 r. uchwałą, wprowadzającą do Prus. 
nową, zreformowaną monetę i co najważniejsze - jednolitą stopę men- 
niczą z Koroną. Plany królewskie prawie w całości zaakceptowano 46. 
Jest rzeczą charakterystyczną, że w tym samym roku 1528 jeszcze 


określa datę w przybliżeniu na 1527 r., a w każdym razie na czas przed 1529 - to 
samo W. Schwinkowski, op. cit., s. 316; J. Dmochowski, op. cit., s. 
CXXXXVIII; H. S c h m a u c h, op. cit., s. 40. 
45 List biskupa Ferbera do Kopernika z 29 marca 1528 r. podaje L. P r o W e, 
op. cit., Bd. 1, Tl. 2, s. 204. Tamże list tegoż biskupa do kapituły warmińskiej 
z 7 kwietnia 1528 r. w sprawie wyboru Kopernika delegatem na zjazd. 
45 O zjddzie malborskim 1528 r. por. W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 29; 
H. S c h m a u c h, op. cit., s. 17, gdzie przedruki reces6w z Archiwum Gdańskiego 
oraz M. Grażyński, op. cit., s. 297. 


---
>>>
256 


MARIAN GUMOWSKI 


dwa razy zbierały się stany pruskie na narady w sprawach monetarnych, 
ale Kopernik w nich nie uczestniczył 47. Kapitułę warmińską reprezento- 
wał wówczas tylko Feliks Reich. Nie wiemy, jaka istniała przyczyna nie- 
obecności astronoma. Przypuszczać należy, że Kopernik sam zrezygnował 
z tego typu funkcji. Mógł nawet czuć się urażony, gdyż ani na zjeździe, 
ani w pracach komisji, ani w końcowej uchwale idee jego nie miały po- 
wodzenia. Ostateczne rezolucje i uchwał
 poszły w zupełnie innym kie- 
runku, niż chciał Kopernik. 
5. Do pism ekonomicznych i monetarnych Kopernika zalicza się jesz- 
cze list do Feliksa Reicha, kanonika kapituły warmińskiej i przyjaciela 
astronoma. Odpis listu znalazł się w Archiwum Królewieckim w foliale, 
który pierwotnie był własnością tegoż Reicha, a wywieziony w 1626 r. 
przez Szwedów wrócił dopiero w 1801 r. i zdeponowany został w wymie- 
nionym archiwum. Na końcu listu znajduje się własnoręczny (wg J. Dmo- 
chowskiego) dopisek Kopernika do inicjałów: N. C{oppernic] FeZici Reich 
De moneta. 
List wydano już parokrotnie, ostatni raz przez J. Dmochowskiego 
w oryginale łacińskim i w polskim tłumaczeniu 48. Ma datę dzienną "nie- 
dziela przewodnia", ale brak w nim daty rocznej. L. Prowe błędnie roz- 
wiązuje tę datę jako 8 kwietnia 1528, zamiast 19 kwietnia. Rok 1528, to 
jedynie możliwa data, jeżeli się zważy, że list jest wyjaśnieniem nie- 
których zawiłości ostatniego traktatu monetarnego. I list, i traktat są 
ściśle ze sobą związane i mogą być datowane tylko na pierwszą połowę 
1528 r. Nie do pomyślenia jest bowiem, by traktat napisano parę lat wcze- 
śniej, a list z objaśnieniami do niego - parę lat później. Jeżeli list ma 
datę 19 kwietnia (1528 r.), to traktat mógł powstać najwyżej parę tygodni 
wcześniej. Feliks Reich, adresat listu, razem z Kopernikiem bywał dele- 
gowany przez kapitułę na zjazdy stanów pruskich i nic dziwnego, że zale.- 
żało mu na dobrej orientacji w sprawach monetarnych, które były przed- 
miotem obrad. W tym celu sprawił sobie nawet osobny foliał i umieszczał 
w nim wszystkie memoriały i pisma związane z kwestią pieniądza. Na 
zjeździe zwołanym do Torunia na 19 lipca 1528 r., jak wspomniano, Reich 
sam reprezentow ał kapitułę 49. 
47 W roku 1528 cztery razy zbierały się na obrady stany pruskie: w marcu 
(Elbląg), w maju (Malbork), w lipcu (Toruń); w listopadzie (Grudziądz). Por. 
H. S c h m a u c h, op. cit., s. 19. . 
48 Drukował go pierwszy J. B a r t o s z e w i c z w warszawskiej edycji De re- 
volutionibus z 1854 r. (wraz z przekładem) - pMniej F. H i p l e r, op. cit., s. 196; 
dwukrotnie przedrukował go L. P r o w e w Monumenta Copernicana, s. 26 i w Nicolaus 
Coppernicus, Bd. 2. s. 156; też J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. 47 i przekład s. 89. 
ł9 Reces zjazdu toruńskiego 1528 r. cytuje H. S c h m a u c h, op. cit., s. 20. 


- 


C 


........
>>>
c 


POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


257 


6. Zjazd toruński z lipca 1528 r. i protokoły z jego posiedzeń rzucają 
światło na inną jeszcze sprawę związaną z Kopernikiem i reformą mo- 
nety pruskiej, a mianowicie na traktat monetarny Josta Deciusa i na od- 
powiedź, jakiej stany pruskie udzieliły Deciusowi. Traktat Deciusa odnosi 

ię do stosunków w całym państwie, a nie tylko w Prusach. J. Dmochow- 
ski datuje go na rok 1526 i łączy nie właściwie ze zjazdem gdańskim tego 
roku. Tymczasem już M. Grażyński wykazał, że Decius opracował go na 
życzenie króla, w celu przedstawienia na sejmie koronnym w Piotrkowie 
i że uchwała sejmowa z 23 stycznia 1526 r. zaakceptowała projekt Deciusa 
i przeprowadziła reformę po jego myśli 50. 
To samo pragnął król przeprowadzić i w Prusach Królewskich, myśląc 
o jednolitej monecie w całym państwie. Jeżeli projekty Deciusa służyły 
za podstawę reformy monetarnej w Koronie, to i w tym wypadku one 
tylko, a nie inne, musiały być wzięte pod uwagę, lecz doszło do tego do- 
piero po dwu latach; potwierdzają to źródła gdańskie, które mówią o zjeź- 
dzie stanów pruskich w Toruniu w 1528 r. Otóż w recesach znalazła się 
wiadomość, że 22 lipca 1528 r. zjawił się na posiedzeniu Jostus Decius 
i odczytał zebranym stanom swój memoriał, a w następnym dniu objaśniał 
go i tłumaczył szczegółowo. Był to niewątpliwie ten sam memoriał, który 
Decius napisał jeszcze w 1525 r. i przedstawił sejmowi koronnemu 
w Piotrkowie, w styczniu 1526 r. 51 . 
Jak już wskazan
, :i'aktat uwzględniał stosunki monę-tarne w całym 
Król€;jtwie, ty1 przejawem tendencji unifikacyjnych. Nie pokrywał się 
w Szc
{;gółach z tym, co stany już poprzednio uchwaliły; między innymi 
Decius nie mówił nic o szelągach, które przecież stany pruskie chciały za 
wszelIrą cenę utrzymać. To było powodem, że traktatem Deciusa stany 
poczuly się zaniepokojone od razu, gdy został im przedstawiony i uznały 
za konieczne natychmiast Deciusowi odpowiedzieć. Nastąpiło to już 18 lip- 
ca 1526 r. List zredagowano w imieniu rady pruskiej w Gdańsku. Już 
J. Dmochowski widział w jego treści inspirację Kopernika, a potwierdził 
to ostatnio, na podstawie merytorycznej analizy, H. Dunajewski 62. 
Omówione wyżej traktaty Kopernika mają charakter nie tylko roz- 
praw naukowyc h, ale poniekąd charakter urzędowy, jako wypowiedzi re- 
50 Memoriał Deciusa "De monete cussione ratio" z rękopisu kr61ewieckiego 
wydał J. Dmochowski, op. cit., ss. 117 i 143, om6wił zaś M. Grażyński, 
Reformy monetarne, s. 281. 
51 Tekst recesu gdańskiego z 1528 r. podaje H. S c h m a u c h, op. cit., s. 21. 
82 List datowany: Ex publico conventu Gedanensis XVII Julii anno 1526 - datę 
w oparciu o rękopis Bibl. Czartoryskich, cytuje H. D u n a j e w s k i, op. cit., s. 403; 
pełny tekst (bez daty) z rękopisu kr61ewieckiego opublikował J.' D m o c h o w s k i, 
op. cit., ss. 167-173. 


17. Kopernik na War mU
>>>
258 


MARIAN GUMOWSKI 


prezetltanta kapituły i reprezentanta biskupa warmińskiego. Z tego po- 
wodu odpisy tych traktatów włączono do recesów pruskich, do aktów 
kancelarii królewskiej, albo do aktów kanclerskich księcia pruskiego; nie- 
które z traktatów redagowano wprost na wezwanie stanów pruskich. 
. Wypowiedzi Kopernika w kwestiach monetarnych są więc nie tylko 
wyręz.em geniuszu tego wielkiego uczonego, ale również wyrazem zapa- 
trywań biskupa oraz kapituły warmińskiej i wyrazem przekonań dużej 
części stanów pruskich, gdzie Kopernik miał wielu zwolenników. Zwłasz- 
cza szlachta i duchowieństwo pruskie w pełni akceptowały jego poglądy 
i projekty, a tylko miasta je odrzucały. 


4. POGLĄDY EKONOMICZNE KOPERNIKA 


Omówione poprzednio traktaty monetarne Kopernika są właściwie 
jednym traktatem, powtarzającym zawsze te same myśli ekonomiczne, 
tylko coraz to szerzej uzasadnione i rozwinięte. Dlatego możemy je trak- 
tować jako jedną całość 53. 
W każdej wersji traktatu monetarnego Kopernika znajdujemy dwie 
części wyraźnie różniące się od siebie - część teoretyczną i część prak- 
tyczną. W pierwszej części mówi Kopernik o monecie jako o zjawisku 
ekonomicznym, które ma do spełnienia różne funkcje i rozmaicie wpływa 
na porządek spraw ekonomicznych, w drugiej zaś części podaje praktycz- 
ne wskazówki, jak tym zjawiskiem wedle własnej woli pokierować. Ko- 
pernika nie obchodzą inne środki wymiany, ale tylko monety srebrne 
i złote i do nich ogranicza swoje badania. Z treści jego memoriałów wy- 
nika, że musiał znać rozmaitych autorów starożytnych i średniowiecznych, 
mimo to nigdy ich nie cytuje, a pisze swe prace tak, jakby wszystkie 
argumenty czerpał z własnych tylko badań i obserwacji. 
Część teoretyczna tych traktatów jest zawsze bardzo logicznie zbudo- 
wana, przy czym tok myśli idzie od pojęć prostych do coraz bardziej 
skomplikowanych. Uderza w nich bogactwo łacińskiej terminologii, 
zwłaszcza w ustępach odnoszących się do pojęcia wartości, które w części 
teoretycznej stanowi rzecz najważniejszą. Kopernik określa ją jako valor, 
estimatio, precium, bonitas, dignitas i dokładnie między sobą je roz- 
różnia 54. 


S8 Aby uniknąć zbytecznych cytat6w podaję, że poglądy Kopernika omawiam 
zawsze na podstawie tekst6w, kt6re wydał J. D m o c h o w s k i, Mikołaja Koper- 
nika rozprawy o monecie, Warszawa 1923. 
5ł Bogactwo terminologii ekonomicznej u Kopernika podkreślają - W. S c h w i n- 
k o w s k i, op. cit., s. 316; J. D m o c h o w s k i, op. ci t. , s. XXXXVIII i F. B u jak, 


-
>>>
. POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


259 


Część teoretyczną zwykle zaczyna Kopernik od pojęcia monety. Jest 
to, według niego, określona ilość srebra lub złota, która ma być środkiem 
wymiany i miarą wartości. W definicję pieniądza w ogóle Kopernik się 
nie wdaje. Moneta jest zaś dlatego srebrna lub złota, że te dwa metale 
uznano na zasadzie umownej za najlepszy miernik wartości i że od wie- 
ków służą ludziom w tym charakterze. Metal szlachetny jest monetą 
wtedy, gdy ma na sobie stempel państwowy, a daje mu się ten stempel 
dlatego, by nie trzeba było metali co chwilę rąbać i odważać. Stempel bo- 
wiem jest dowodem ingerencji państwa i gwarancją państwową, że dana 
moneta zawiera sprawiedliwą ilość szlachetnego kruszcu zarówno co do 
jego wagi. jak i dobroci. 
W tych pierwszych i zasadniczych pojęciach nie wnosi nic nowego, 
lecz powtarza główne myśli ekonomiczne, jakie od dawna znano w wie- 
kach średnich. Urobiły się na podstawie pism Arystotelesa i św. Tomasza 
z Akwinu, a ustalone zostały już w XIV wieku w pismach słynnego Ores- 
musa, biskupa z Lisieux i ekonomisty francuskiego. Kopernik nie cytuje 
wprawdzie żadnego z wymienionych autorów, ale pisma - przynajmniej 
Oresmusa - znać musiał. gdyż czytał i sam tłumaczył pisma innego hu- 
manisty. Teofilakta Simokatty, który idee Oresmusa rozszerzał i propa- 
gował. Nie wykluczone, że znał także innych ekonomistów średniowiecz- 
nych, jak francuskiego Buridana, albo niemieckiego Gabriela Biela, którzy 
o monecie pisali w tym samym sensie 65. " 
Dalsze wywody Kopernika dotyczą teorii wartości; moneta bowiem, 
aby była miarą wartości, musi być dobra i niezmienna, gdyż inaczej po- 
woduje zamieszanie, szkody i nadużycia. Tak, jak korzec, łokieć lub od- 
ważniki winny być stałe i niezmienne, tak samo i moneta. Kopernik przy- 
pisuje znaczenie nie tyle stemplowi państwowemu, co wartości samej mo- 
nety. Odróżnia jednak wartość (valor), czyli wewnętrzną dobroć mo- 
nety - od szacunku (estimatio), czyli jej wartości nominalnej, od jej ceny 
(precium), czyli wartości towarowej i od jej godności (dignitas), czyli war- 
tości rynkowej. Najważniejsze dla niego - to wartość i szacunek, które 
zawsze należy mieć na uwadze. Szacunek, czyli wartość nominalna, może 
być nawet nieco wyższy od wartości wewnętrznej - ale tylko o tyle, ile 
wynoszą rzeczywiste koszty fabrykacji. Koszty bicia ustala w jednym 


op. cit., s. 78 - natomiast brak u Kopernika wyrażenia rozpowszechnionego w lite- 
raturze ekonomicznej, bonitas intrinseca i extrinseca (dobroć wewnętrzna i zewnę- 
trzna) - (por. M. G r a ż y ń s k i, Memoriał Kopernika, s. 365). 
S5 Zwracają na to uwagę J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. XXXXIV i F. B u jak, 
op. cit., s. 58 - a zwłaszcza A. Z a wad z k i, op. cit., s. 100. 


17' 


- 


..
>>>
260 


MARIAN GUMOWSKI 


miejscu na mniej więcej 3 procent, ale nie traktuje tej cyfry jako nieprze- 
kraczalnej 56. 
Kopernik przyznaje, że bardzo często są wypadki naruszenia tej rów- 
nowagi wartości, i że to może grozić poważnymi komplikacjami. Dzieje 
się to zwykle przez zmniejszenie wartości wewnętrznej monety, co może 
przyjść w różny sposób: a) przez zmniejszenie wagi, czyli ciężaru monety, 
b) przez zniżenie próby, czyli pogorszenie jakości kruszcu, c) przez jedno 
i drugie, czyli pogorszenie wagi i próby, d) przez puszczenie do obiegu 
nadmiernej liczby monet, gdyż obfitość monety powoduje drożyznę towa- 
rów; wreszcie e) przez wytarcie i zniszczenie, jako świadectwo długolet- 
niego użytku 117. 
Teorie powyższe są dowodem, że Kopernik był zwolennikiem substan- 
cjonalizmu, wedle którego moneta nie mogła być zrobiona z materii bez- 
wartościowej i nie mogła być narzucona przez państwo lub monarchę lud- 
ności, ale winna być sama w sobie wartościowa. Powtarza zatem i tu zda- 
nia wyrzeczone już w XIV wieku przez Oresmusa i Buridana. Pisząc jed- 
nak o stemplu państwowym i o roli państwa lub władcy, wykazuje Koper- 
nik, że jest zwolennikiem bezwzględnego monopolu menniczego w ręku 
państwa, czy króla i dlatego nie zdziwi nas, gdy dowiemy się z innych 
stron, że był przeciwnikiem zarówno monet miast pruskich, jak i monet 
księcia Albrechta. Wreszcie, pisząc o szkodliwości nadmiernej liczby 
monet w obiegu, był Kopernik zwolennikiem teorii kwantytatywnej, czyli 
ilościowej, która właśnie 'V XVI wieku, po odkryciu Ameryki, zaczynała 
się rozwijać 68. 
Idąc dalej w swoj ;: rozważaniach przyjmuje Kopernik, że istnieją 
monety albo dobre, ,. . : li normalne, albo nad- lub podwartościowe. Dobra 


55 Pisze o tym' . G r a ż y ń s k i, op. cit., Przegląd Współczesny, 1923, nr 14, 
s. 365, nr 15, s. 49. 
57 Przy tej !'-.,osobności J. D m o c h o w s k i wskazuje na szereg władc6w śred- 
niowiecznych, 
t6rzy pomniejszali wartość swych monet, ale niewłaściwie nazywa 
to fałszowaniem. Pr6bę srebra podobnie niewłaściwie nazywa stopem. Pisząc o przy- 
wilejach czerwińskim z 1422 r. i krakowskim z 1433 r., mylnie twierdzi, jakoby 
dawały one szlachcie prawo kontroli nad monetą. W rzeczywistości przywileje te 
m6wiły, że bez rady senatu kr61 obiecuje nie bić monety (por. J. D m o c h o w s ki, 
op. cit., ss. XXXIV, XXXX). Teorię o wpływie nadmiernej liczby monet w obiegu 
na ich wartość rynkową można wyczytać już w memoriale rady Krakowa z 1396 r. 
(Por. F. P i e k os i ń s k i, op. cit., s. .246). 
58 Traktat Oresmusa o monecie wydał L. W o ł o w s k i, Traite de la premiere 
i71vention de la monnaie, Paris 1864. Na teorię kwantytatywną zwr6cił uwagę 
A. Z a wad z k i, op. cit., s. 111. Charakterystyczne, że ekonomiści niemieccy XIX 
wieku, jak R o s c h e r, O n c k e n, S c h m o 11 e r, nawet Luschin von E b e n- 
g r e u t h pomijają zupełnie i przemilczają Kopernika. 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


261 


jest moneta wtedy, gdy jej wartość wewnętrzna zgadza się z nominalną, 
czyli wówczas, gdy jest pełnowartościowa. Moneta nadwartościowa jest 
już zjawiskiem anormalnym i wyjątkowym, a podstawą jej istnienia są 
tylko niedokładności mennicze. Są to pojedyncze sztuki, cięższe i grubsze 
od innych, normalnych, a spowodowane jedynie ówczesnym sposobem 
bicia monet al marco, czyli na grzywnę. Chodziło przecież nie o równą, 
jednaką wagę wszystkich okazów, ale tylko o to, by z jednej grzywny 
wychodziła zawsze przepisowa liczba monet, choćby nawet jedne z nich 
były cięższe, a drugie lżejsze. Taki jednak sposób bicia monet dawał spe- 
kulantom dobrą sposobność do wyławiania cięższych okazów i przeta- 
piania ich na srebro, w bryle bowiem znajdowało się tego srebra więcej, 
niż w odpowiedniej liczbie monet. Jest to, według Kopernika, obniżenie 
godności (dignitas) monet, gdyż przy takim procederze spekulanci ubie- 
gają się więcej o sam kruszec, niż o państwową monetę 69. 
Mówiąc o monecie podwartościowej, czyli o zmniejszonej ilości wagi 
lub srebra, przyznaje Kopernik, że produkcja takich monet jest wpraw- 
dzie odwiecznym zwyczajem w różnych państwach i do jego czasów prak- 
tykowanym, niemniej - jest jednym z największych nieszczęść ludz- 
kości. Podła, czyli podwartościowa moneta, jest, według niego, jedną 
z głównych przyczyn upadku księstw i królestw, jest złem podobnym do 
niezgody, śmiertelności, czy nieurodzaju, ale daleko gorszym, gdyż działa- 
jącym powoli i skrycie. Emisje takich monet mają natur,alnie na celu 
wydobycie z mennicy jak największych dochodów, ale - powiada Koper- 
nik - takie cele nie powinny nigdy przyświecać żadnej mennicy. 
Narzekania na monetę podwartościową znajdujemy już w kronice 
Kadłubka, przy opowiadaniu o brakteatach Mieszka 111 60 , a teorie podob- 
ne, co u Kopernika, mamy też u Oresmusa i u kanonistów, Wszyscy zgod- 
nie potępiają takie emisje i uważają je za grzech przeciw sprawiedliwości 
i uczciwości, przykładając do tego zjawiska miarę moralną. Kopernik 
jednak ocenia je nie z punktu widzenia moralności, ale ekonomii spo- 
łecznej. Według niego bowiem, szukanie zysku z bicia monet, to naj- 
gorszy błąd gospodarczy, gdyż władza, która to czyni, oszukuje nie tylko 
poddanych, ale w następstwie i samą siebie. Te same bowiem liche pie- 
niądze otrzyma z powrotem, W. postaci opłat i podatków. 


M J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. LVII, myli się twierdząc że spekulantom 
potrzebny był kruszec na wota kościelne lub srebra stołowe. Bicie monet al marco 
było w6wczas powszechnie przyjęte i wobec niedostatecznej prezycji 6wczesnych 
maszyn i narzędzi menniczych, było jedynym możliwym sposobem produkcji. 
50 O emisji podwartościowej monety i narzekaniach Kadłubka por. M. G u- 
m o w s k i, Inflacja za Mieszka III, Krak6w 1937. 


J 


L
>>>
262 


MARIAN GUMO WSK I 


Mówiąc o upadku państw i narodów z powodu złej monety, wskazuje 
Kopernik po raz pierwszy, jak potężne siły mieszczą się w problemach 
ekonomicznych i jak - zależnie od sposobu pokierowania tymi siłami - 
może panujący doprowadzić do rozkwitu lub upadku swój ego państwa. 
Po raz pierwszy też w tak dobitny sposób wypowiada Kopernik żądanie, 
by polityka monetarna nie była traktowana jako środek do zdobycia do- 
raźnych zysków i dochodów, lecz zmierzała ku rozwojowi potęgi i za- 
możności kraju 61. 
Kopernik obserwuje również bardzo uważnie jeszcze inne zjawisko 
życia gospodarczego, a to problem równoczesnego obiegu i dobrej i złej 
monety, czyli normalnego i podwartościowego pieniądza. Zauważa przy 
tym, że w takim wypadku zła moneta zaraża dobrą i zmusza ją do 
ucieczki. Dobra chowa się wówczas do mieszków i skarbców, jest wyła- 
wiana i wywożona do mennic na przekucie i za granicę na handel. Jest to 
tzw. prawo złego pieniądza, które można by nazwać prawem Kopernika, 
a które dziś powszechnie, choć może niesłusznie, nazywa się prawem 
Greshama. Prawo to odkrył właściwie już Oresmus w XIV wieku, Koper- 
nik jednak był pierwszym, który w tak dobitny sposób podkreślił jego 
znaczenie, że stało się dlań jednym z podstawowych wskazań i głównych 
postulatów przy zamierzonej reformie monetarnej 62. 
W gruncie rzeczy prawo złego pieniądza nie może być nazwane ani 
imieniem Oresmusa, ani Kopernika, ani Greshama, gdyż znane było we 
Francji już w 1308 r. Zwraca na nie uwagę Piotr de Blois i mówi o nim 
przed stanami generalnymi. Dziś tylko dzięki tradycji i stanowisku ekono- 
mistów angielskich utrzymała się przy nim nazwa Greshama 63. 
Prawo złego pieniądza stosuje Kopernik początkowo tylko do monet 


51 Zwracają na to szczeg6lnie uwagę J. D m o c h o w s k i, op. cit., s. LX oraz 
A. Zawadzki, op. cit., s. 109. 
52 Prawo złego pieniądza ma być - według przesadnych sł6w F. B u jak a 
(op. cit., s. 15) - przykładEm płodnego wpływu myśli francuskiej, czyli Oresmusa, 
na myśl polską, czyli Kopernika. Według F. B u jak a (ibidem, s. 45) ujmował Ko- 
pernik zjawiska monetarne głębiej i realniej niż Oresmus, a badania nad nimi 
bardziej rozwinął i zmodyfikował. Przeciwnie jednak sądzi M. G r a ż y ń s ki 
(Op. cit., s. 55) twierdząc, że głębszy sąd ma w tych rzeczach Oresmus. O prawie 
Greshama pisze też A. S z e l ą g o w s k i (op. cit., s. 12), ale przyznaje pierwszeń- 
stwo Kopernikowi; toż samo robią p6fniejsi autorzy - Krzyżanowski, J. Lewiński 
i inni. Grażyński prostuje nadto wywody niekt6rych uczonych zagranicznych, kt6rzy 
ślady prawa złego pieniądza widzą nawet w komediach Arystofanesa. 
68 O powstaniu nazwy prawa Greshama por. J. Lewiński, op. cit., s. 179. 
Por. na ten temat artykuł J. K i s i e l e w s k i e g o, Prawo Kopernika-Greshama 
w świetle badan numizmatycznych w ostatnim dziesięcioleciu, (w niniejszym 
zbiorze). 


-
>>>
I 


POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


263 


srebrnych, ale w toku rozważań mówi o nim później i w zastosowaniu do 
złota. Należy on bowiem do zwolenników bimetalizmu. Jest to jednak 
bimetalizm średniowieczny, dopuszczający możliwość kursu obok siebie 
monet zarówno srebrnych, jak i złotych, ale bynajmniej nie zmuszający 
państwa do bicia jednych i drugich w swoich mennicach, jak tego wymaga 
teoria dzisiejsza. W czasach Kopernika kursowały w Prusach, jak wyka- 
zano wyżej, rozmaite monety, złote i srebrne, z naj rozmaitszych krajów 
pochodzące, które należało z konieczności ułożyć w jakąś wzajemną 
relację, i które tak samo podlegały prawu złego pieniądza 64. 
W poglądach Kopernika przejawia się dalej doktryna merkantylna, 
do której prowadzi go zarówno teoria wartości monet, jak i teoria sub- 
stancjonalna, kwantytatywna i inne. Przejawia się zaś w takich twierdze- 
niach, że zła moneta niszczy handel, powoduje drożyznę i wstrzymuje 
przywóz towarów - wnioski może logiczne, ale nie zaobserwowane z ży- 
cia. Natomiast w dobrej monecie widzi Kopernik dźwignię rozwoju han- 
dlu i rzemiosła, podstawę dobrobytu ludności, rozwoju nauki i sztuki. 
Do jego poglądów merkantylnych da się jeszcze zaliczyć takie twierdze- 
nie, że dobra moneta to wzmocnienie władzy królewskiej, to zniesienie 
ubocznych mennic, to wreszcie najlepsza droga do wspólnoty monetarnej 
wszystkich prowincji państwa. Jak widzimy, są to wszystko teorie, które 
w nowszych czasach upadły pod ciosami życiowych konieczności 65. 
W sprzeczności z powyższymi poglądami stoją jednak iQne wypowiedzi 
Kopernika, których jako dobry obserwator i uczciwy badacz, zapewne 
nie mógł przemilczeć. Pomimo więc, że stale domaga się dobrego pienią- 
dza, to jednak stwierdza, że licha moneta jest dużą ulgą i ułatwieniem dla 
niektórych warstw ludności, a to dla płatników podatku czynszowego - 
czyli dla chłopów, kupców i rzemieślników. Czynszownicy mogą bowiem 
przy lichej monecie żądać więcej za swoje płody rolne, tak samo kupcy 
za swój towar, a rzemieślnicy za swą pracę. Wszyscy zaś płacą swoje 
czynsze i podatki w tej samej nominalnej wysokości, którą posiada pie- 
niądz dobry. Korzyść polega na tym, iż płacąc lichą monetą, dają w niej 
znacznie mniej srebra, niż gdyby płacili dobrą. Kopernik jednak nie spo- 
strzegł, że w takiej sytuacji, kiedy i wieś (chłopi) i miasto (kupcy i rze- 


84 Na r6żnicę między 6wczesnym i dzisiejszym bimetalizmem zwraca uwagę 
J. Lewiński, op. cit., s. 184. 
55 Zupełnie przeciwne Kopernikowi poglądy wypowiada wsp6łczesny mu elektor 
saski, w piśmie z 1530 r. Ten m6wi o pieniądzu jako o podstawie bogactwa i wy- 
raźnie żąda podlejszej monety, gdyż taka tylko przyniesie skarbowi dochody, wzbo- 
gaci ludność, zuboży tylko cudzoziemc6w. (Por. R o s c h er, Geschichte der Natio- 
71alokoT.omik, Miinchen 1874, ss. 100 i n.). 


- 


...
>>>
264 


MARIAN GUMOWSKI 


mieślnicy) wychodzą na monecie lichej lepiej niż na dobrej, to pozostaje 
już tylko klasa właścicieli ziemskich, która przy złej monecie jest stale 
krzywdzona i - dając temu wyraz - woła ciągle o lepszy pieniądz. 
W lepszym bowiem pieniądzu otrzymuje więcej srebra w czynszach, 
a sama płaci mniej za towar w mieście i za pracę rzemieślniczą. Kopernik. 
który reprezentował pozycję tej właśnie klasy, w swych teoriach ekono- 
micznych nie doszedł do wyraźnego przeciwstawienia interesów klaso- 
wych. Jeżeli zatem Kopernik głosił, że zły pieniądz jest największym nie- 
szczęściem kraju, to przemawiał przezeń przede wszystkim interes szlachty 
i duchowieństwa, jako właścicieli ziemskich. Poglądy ekonomiczne Ko- 
pernika nie mogły zaspokoić interesów wszystkich klas społecznych. 
Do tej samej części teoretycznej należą też poglądy Kopernika z dzie- 
dziny skarbowości. Wyraża w nich przekonanie, że naprzód trzeba prze- 
prowadzić reformę monetarną, a potem dopiero podatkową. Jedynie bo- 
wiem dobra moneta zapewni skarbowi dobre dochody, jedynie ona uposaży 
skarb królewski i podniesie chwałę króla. 
Teorię o dobrej i złej monecie popiera Kopernik przykładami z historii. 
Według niego najlepsze czasy były w Prusach podówczas, gdy kursowała 
dobra moneta, to jest za rządów wielkich mistrzów: Winrycha von Knip- 
rode, Konrada i Ulrycha von Jungingen, na przełomie XIV i XV wieku. 
Wtedy to szelągi pruskie miały srebro 12 próby, a grzywnę srebra kupo- 
wało się za dwie grzywny pieniędzy i 8 skojców, czyli za 140 szelągów, 
Najgorsze zaś, według Kopernika, są czasy późniejsze, a nawet jemu 
współczesne, kiedy to bije się monetę dla zysku, tak, że każda nowa emi- 
sja jest gorsza od poprzedniej. Poszukując argumentów historycznych, 
przegląda Kopernik dzieje monetarne Prus ostatnich 150 lat, przy czym 
sam bada monety, ważąc je i robiąc próby srebra z szelągów każdego pra- 
wie panowania. Ponieważ do tego badania używał przyrządów nie tak 
precyzyjnych, jak je mamy dzisiaj, przeto jego przedstawienie sprawy nie 
zawsze zgadza się z rezultatami dzisiejszych i nowszych badań. W każdym 
razie należy przyznać, że Kopernik daje tu pierwszą i najstarszą historię 
menniczą ziem pruskich, naturalnie ograniczoną tylko do zasadniczej dla 
niego kwestii dobrej i złej monety. 
A zatem, jak już wspomniano. mówi z uznaniem o czasach takich 
wielkich mistrzów krzyżackich, jak Winrych v. Kniprode (1351-1382), 
Konrad v. Jungingen (1393-1407) i Ulrych v. Jungingen (1407-1410), 
kiedy to szelągi pruskie miały sił srebra, a tylko llł miedzi, i kiedy z po- 
łowy funta bito 112 szelągów. Ta przez niego podana stopa mennicza odpo- 
wiada 12 próbie srebra i biciu 112 sztuk szelągów z grzywny. Dzisiejsze 
badania dają nieco inne rezultaty. W omawianym bowiem okresie pano- 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


26 5 


wało nie trzech, lecz pięciu mistrzów krzyżackich, bo jeszcze Konrad 
Zollner (1382-1390) i Konrad Wallenrod (1390-1393), a chociaż Wallen- 
rod szelągów nie bił, to każdy z pozostałych czterech mistrzów emitował 
coraz gorszą monetę, o coraz niższej próbie srebra - od 13 łutów 6 gre- 
nów, do 10 łutów 12 grenów, Tak samo nie bito w rzeczywistości nigdy 
] 12 sztuk z jednej grzywny, lecz liczba ta wahała się od 120 do 114, 
zmnieszając tym samym wagę każdej emisji. Jest to dowodem, że moneta 
krzyżacka już w tych czasach, które Kopernik stawiał za przykład, nie 
była jednolita i zaczęła się psuć od samego początku. 


Wielki mistrz I Okres rządów I Próba srebra w monecie I Stopa 
, 
Winrych v. Kniprode 1351-1382 13 łut6w 6 grenów 120 
Konrad ZolIner 1382-1390 13 łutów 3 greny 120 r 
Konrad v. Jungingen ]393-1407 11 łut6vv 14 gren6vv 115 
Ulrych v. Jungingen 1407-1410 
I emisja 11 łut6w 6 gren6w 115,5 
n emisja 10 łut6w 12 gren6vv 114,5 


Tabela l 
Pogarszanie się monety krzyżackiej W latach 1351-1410 


F. A. V o B B b e.r g, Geschlchte der preussIschen Miinzen u. SIepel, Berlin 18ł3, B. 208; 
W. S c h w I n k o w s ki, Das Geldwesen In Preussen unter Herzop Albrecht, Zeitschrift 
flir Numismatik, Berlin 1909, Bd. 27. s. 382; M. G u m o w s ki, Monet/l u Krzytaków, Za- 
piski Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1952, s. 58. 


Według Kopernika, pierwsza fala złej monety przyszła po klęsce 
krzyżackiej pod Grunwaldem, za rządów Henryka von Plauen (1410- 
1413), gdyż jego szelągi mają tylko 3/ 5 części srebra, a % miedzi. Od 
tego czasu pogorszenie monety postępowało stale, srebra było w niej 
coraz mniej, mimo że stopa, czyli liczba sztuk i grzywien, była ta sama. 
Dawniejszy stosunek 3/ł odwrócono i zamiast 3/ł srebra, monety miały 
3/4 miedzi, a tylko llł srebra. Nowe badania uściślają nieco te liczby 
i stwierdzają, że w rzeczywistości upadek monety krzyżackiej był jeszcze. 
głębszy 66. 
Kopernik wskazuje przy tym, że wielcy mistrzowie wprowadzając do 
obiegu nowe, gorsze szelągi, nie wycofywali -równocześnie starych i lep- 


55 W rzeczywistości wśr6d szeląg6w Henryka v. Plauen (1410-1413), 
rozr6żnić 3 serie o rozmaitej stopie menniczej: 
I z pr6bą 7 łut6w 9 gren6w i stopą 
n 6 12 
nI 10 


należ)'" 


" 


" 


122 szt. z grzywny (1411 r.), 
122 " (1412 r.), 
117 " (1413 r.). 


"
>>>
266 


MARIAN GUMO WSK I 


szych i zarówno jedne, jak i drugie pozostawiali w obiegu. W ten sposób 
pozwolili, by zła moneta "zarażała" dawną. dobrą i prawem złego pie- 
niądza usuwała ją z kursu. Ten sam błąd popełniono w czasach wielkich 
mistrzów Michała von Sternberga (1414-1422) i Pawła Russdorfa (1422- 
1441), kiedy to wprowadzono do obiegu nowe, lepsze szelągi, nazwane 


Tabela 2 
Pogarszanie się monety krzyżackiej w latach 1414-1441 
. Okres rządów I Okres emisji PrÓba 
rebra I Stopa I rOdzaj 
WielkI mistrz monety w monecie monety 


1414 


Michał Kiichmeister 


1414-1422 


6 łutów 
17 gren ów 
4 łuty 
3 greny 
8 łut6w 
9 grenów 
B łutów 
3,5 gren ów 


1415-1416 


1417-1422 


Paweł Russdorf 


1422-1441 


1422-1441 


Wg literatury pOdanej przy tabeli l. 


113,5 szt. 
szel. 
125,5 szt. 
szel. 
112 szt. 
groszy 
117 szt. 
groszy 


teraz groszami, i kiedy w stosunku do nich ustanowiono nową relację: 
2 szelągi stare równa się l grosz nowy. I znów błąd polegał na tym, że 
nie tylko nie wycofano z kursu dawniejszej, złej monety, ale jeszcze 
narzucono ludności dwie rozmaite grzywny rachunkowe - grzywnę sze- 
lągów i grzywnę groszy 67. 
Omawiając dalej szelągi miast pruskich - Gdańska, Torunia i Elbląga. 
nie mówi Kopernik ani słowem o ich przywilejach menniczych, otrzyma- 


Jest to zatem nie O pr6ba, czyli 8/ 5 srebra. jak sądził Kopernik (por. F. A. V o s s- 
berg; W. Schwinkowski; M. Gumowski). Szelągi w. mistrza Marcina 
.Truchsessa (1477-1489) lub Jana v. Tieffen (1489-1497) mają pr6bę 3 łuty 4 greny, 
.a więc nie 8/ 4 , ale 4/ 5 miedzi. 
57 Grzywna liczyła się zawsze po 60 szeląg6w, ale ok. 1420 r. przybył nowy ra- 
chunek grzywny po 60 groszy. Grosze 6wczesne były 2 razy lepsze od szeląg6w, gdyż 
miały pr6bę srebra 8, a szelągi tylko 4. Płacąc szelągami trzeba było dać 8 grzywien 
monet za 1 grzywnę srebra, a płacąc groszami - tylko 4 (czyli 4X60 sztuk). Przy 
tym rachunku Kopernik nieco przesadził, gdyż jak nowsze badania dowodzą, je- 
dynie najgorsze szelągi Michała Kiichmeistera z lat 1415-1416 wymagać mogły 
ceny 8 grzywien pieniędzy (8X60) za l grzywnę srebra (192 g). Tak samo, jedynie 
grosze Pawła Russdorfa dawały w 4 grzywnach (4X60) tyle srebra, co go było w l 
grzywnie wagi. W innych czasach monety były nieco lepsze i srebro musiało koszto- 
wać znacznie mniej grzywien monety. 


- 


-
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


267 


nych Z łaski króla Kazimierza Jagiellończyka, ani nie wspomina o bar- 
dzo dobrych szelągach ziem pruskich z lat 1454 do 1457, bitych za pozwo- 
leniem tegoż króla przez stany pruskie w Toruniu. Mówiąc zaś o sze- 
lągach tych miast z lat po roku 1457, wskazuje na ich bardzo małą war- 
tość, bo tylko 3 próby srebra, a więc na grzywnę srebra idzie 10, a na 
funt - 20 grzywien takich szelągów. 
Należy tu powtórzyć słowa elbląskiego uczonego Brauna z XVIII 
wieku, że Kopernik za krótko i za szybko potraktował dawniejsze pru- 
skie dzieje mennicze, że nie zbadał dawniejszych ordynacji menniczych, 
choć je znać powinien, i że jego obliczenia próby srebra są zanadto po- 
wierzchowne i nie zawsze się zgadzają. Szczególnie Braun zarzuca Ko- 
pernikowi, że szelągom miast pruskich z czasów Kazimierza J agielloń- 
czyka przypisał próbę 3, a zamilczał o zjeździe elbląskim z 1467 r., na 
którym urzędowo stwierdzono próbę 4 takich szelągów. Nowsze badania 
wykazują, że omawiane szelągi miejskie sprzed 1480 r. nie dochodzą 
wprawdzie do próby 4, ale są znacznie lepsze od 3, i że cenę 10 grzywien. 
szelągów na 1 grzywnę wagi srebra można by zastosować jedynie przy 
szelągach gdańskich, których szło rzeczywiście 10 X 60 = 600 sztuk na 
1 grzywnę czystego srebra 68. 
Z dalszych wywodów Kopernika dowiadujemy się, że wobec małej 
wartości monet wybijanych przez miasta pruskie, dawniejsze grosze Kuch- 
meistra i Russdorfa, wciąż jeszcze będące w obiegu, podniosły się w kursie 
i zostały nazwane skojcami; a to dlatego, że na grzy
'nę liczyło się ich 
24 sztuki. Był to rachunek już nie pruski, ale polski, gdyż grzywna pol- 
ska dzieliła się na 48 groszy oraz na 24 skojce (scoti). Gdy spostrzeżono 
się, że skojce (czyli dawniejsze grosze) mają przeszło 8-łutowe srebro - 
w porównaniu z szelągami miejskimi, mającymi zaledwie 3 łuty i parę 
grenów - wówczas ustalił się ich kurs: l skojec za 3 szelągi 69. 
Nazwa skojca i rachunek na grzywnę 24-skojcową wyszły prędko 
z użycia, albowiem skojce znikały szybko z obiegu, wyławiane przez wa- 
luciarzy - tym bardziej że kursowały nie tylko w Prusach, ale i w Mar- 


68 D. B r a u n, op. cit., s. 50. Miasta pruskie, jak pisze D. B r a u n, W og6le 
oburzone były na Kopernika za jego projekt zamknięcia mennic miejskich. Zarzuty 
te zna F. B u jak (op. cit., s. 45), ale mimo to przyznaje rację Kopernikowi, choć 
nie sprawdzał jego obliczeń. 
59 Kopernik m6wi tu o grzywnach liczebnych, rachunkowych, kt6re jednak od 
wiek6w liczyły się po 60 szeląg6w. Był to zaś rachunek specjalnie pruski. Gdy się 
pojawiły grosze o kursie 2 szelągi każdy, można było dalej liczyć po 60 groszy na 
1 grzywnę i wtedy nazywała się ona grzywną ciężką; albo - 60: 2=30 groszy na 
grzywnę i wtedy grzywnę tę nazywano lekką. Kalkulacja grzywny o 24 skojcach 


- 


...
>>>
268 


MARIAN GUMOWSSKI 


chii Brandenburskiej. Kopernik jednak używa nazwy skojec, a nie grosz. 
Nazwy grosza po prostu nie lubił i uważał za błąd wprowadzenie tej 
nazwy w Prusach Królewskich - a to z tego powodu, że nie miała ona 
tu żadnej tradycji. Idzie nawet tak daleko, że używanie tej nazwy uważa 
za niegodne obywateli pruskich. 
Kopernik wyrzuca swym ziomkom, że mimo spodlenia monety nie 
zaprzestali bić jej nadal i ubolewa, że za jego czasów nastąpił jeszcze 
większy upadek - do tego stopnia, że za jedną grzywnę srebra płaci się 
już 24, a nawet 30 grzywien monety. Jeżeli temu stanowi rzeczy się nie 


Tabela 3 
Stopa mennicza szeląg6w pruskich w drugiej połowie XV wieku 


I Próba srebra I Waga monety/ Z 1 grzywny sztuk 
Mennica w monecie w gramach I 
brutto netto 
Krzyżacka 3 łuty 17 gren6w 1,40 132 535 
Toruńska 3 łuty 16 gren6w 1,44 130 620 
Gdańska 3 łuty 9 gren6w 1,39 137,5 600 I 
Elbląska 3 łuty 4,5 grena 1,44 130 640 
Wg )iteratury podanej przy tabeli 1. 


zapobiegnie, to Prusy wnet ogołocone będą zupełnie ze srebra i złota 
i przejdą na walutę czysto miedzianą. W takiej sytuacji przewiduje upa- 
dek całego handlu, bo za miedź nikt z zagranicy nie sprzeda żadnego 
towaru, ani też za taki pieniądz niczego się nie kupi. 
Kopernik nie mówi wprost, ale jest rzeczą jasną, że jego narzekania 
wywołała jedynie moneta krzyżacka wielkiego mistrza Albrechta, bita 
nieustannie w Królewcu i pogarszana z roku na rok. Innej monety Prusy 
wówczas nie produkowały, gdyż mennice miejskie już od 1480 r. zaprze- 
stały swej działalności, Albrecht zaś na swoje zbrojenie i wojnę z Polską 
potrzebował stale gotówki i szukał jej w mennicy zakonnej, bijąc coraz 
to gorszą monetę: z 8, 7, 5, P/z, a nawet l próby srebra (tabela 4). Jest 
rzeczą oczywistą, że tak zdeprecjonowana moneta wzmagała tylko ogólną 
drożyznę w Prusach. 


przyszła wtedy, gdy spostrzeżono się, że 2 szelągi na 1 grosz to za mało, a 3 szelągi 
za dużo. Bowiem szelągi Gdańska, Torunia i Elbląga bite przeciętnie po 600 sztuk 
z 1 grzywny czystego srebra (192 g), miały W 1 sztuce zaledwie 0,32 g tego kruszcu, 
podczas gdy grosze dawniejsze Kiichmeistera i Russdorfa, przy swej 8 pr6bie, miały 
w l sztuce przeciętnie 0,82 g srebra. Wobec tego 2 szelągi na l grosz nie starczyły, 
a grzywna takich groszy wymagała teraz nie 60, ale 72 szelągi ekwiwalentu. Por. 
tabela 3. 


--
>>>
I' 


POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


269 


Tabela 4 
Pogarszanie monety krzyżackiej przez wielkiego mistrza Albrechta 


Lata kolejnych Ilość srebra Liczba groszy I 
Próba srebra w groszu z 1 grzywny 
emisji groszy w groszu srebra 
1511-1514 8 łutów 6 gren6w 0,75 g 4 grzywny 
1514-1519 7 łut6w 9 gren6w 0,719 g 4,5 grzywny 
1520 5 łut6w - 0,455 g 7 grzywien 
1520 1 łut 9 gren6w 0,15 g 25 grzywi€11 
1521 l łut - 0,10 g 32 grzywny 
1521-1525 7 łut6w 17 gren6w 0,67 g 4,75 grzywny 


Wg literatury podanej przy tabeli 1. 


Ten niebywały upadek waluty w Prusach stał się, według Kopernika, 
świetną sposobnością dla rozmaitych złotników, spekulantów i walucia- 
rzy do robienia dobrych interesów. Potrafią bowiem oni wśród licz- 
nych, a tak podobnych do siebie szelągów i groszy, wybrać dawniejsze, 
lepsze i cięższe, które przetapiają i w bryle otrzymują więcej srebra niż 
w zwykłej mieszaninie monet. Nie zważają jednak wcale na to, że ich 
proceder też przyczynia się do wzrostu powszechnej drożyzny, mało kto 
bowiem domyśla się, jak bardzo drożyzna zależna jest od lichego pie- 
niądza. Drożeje wprawdzie także złoto i srebro, jako towar, mimo że te 
metale są podstawowe dla mennictwa, ale to się dzieje, według Koper- 
nika, dlatego, że się je szacuje nie według mosiądzu, czy miedzi, ale 
srebro według monet złotych, a złoto według srebrnych. 
Takie były podstawowe wyobrażenia i teorie Kopernika o monecie, jej 
spodleniu i jej pruskich dziejach. Uczony astronom zdawał sobie sprawę 
z tego, że przyczyną psucia monety krzyżackiej była chęć zysku i długo- 
letnie wojny z Polską, wywodząc upadek monety pruskiej od klęski krzy- 
żackiej pod Grunwaldem. Ani razu jednak nie wymienił wprost właści- 
wego sprawcy złego, wielkiego mistrza, a następnie księcia pruskiego 
Albrechta - może dlatego, że sprawa ta była dla współczesnych zupełnie 
oczywista (z Albrechtem wielokrotnie pertraktowano w kwestii mone- 
tarnej). 


5. KOPERNIKOWSKIE PROJEKTY REFORM 


Przedstawiwszy fatalny stan monety w Prusach za swoich czasów, 
przechodzi Kopernik w swych rozważaniach do omówienia środków, któ- 
rymi tę sytuację dałoby się naprawić. Wyraźne projekty reform zawiera 


--- 


....
>>>
270 


MARIAN GUMOWSKI 


zwłaszcza ostatni memoriał z 1528 r., napisany wiele lat po traktatach 
poprzednich i redagowany szybko, w ostatniej chwili, kiedy sytuacja po- 
lityczna w Prusach doznała zmian bardzo poważnych. Spowodowała je 
mianowicie sekularyzacja Zakonu oraz wyraźna wola królewska, by mimo 
wszelkich przeszkód otworzyć w Toruniu własną mennicę dla ziem pru- 
skich i wprowadzić jedność monetarną Prus i Korony. Memoriał Koper- 
nika powstał w chwili, kiedy królewska mennica toruńska była już zde- 
cydowana i może się juź montowała. 
Pierwsza rada Kopernika, zmierzająca do likwidacji zamętu waluto- 
wego, proponowała ograniczenie liczby mennic w Prusach. Różnorodność 
mennic stoi bowiem na przeszkodzie ujednostajnieniu monety, gdyż trud- 
niej jest utrzymać należyty porządek w kilku równocześnie funkcjonują- 
cych mennicach, aniżeli w jednej. Jest to aluzja do działalności mennicy 
księcia Albrechta w Królewcu, do działalności mennicy gdańskiej (równo- 
cześnie z tamtą) w latach 1524-1526 oraz do faktu, że w każdej chwili 
mogły przecież miasta Toruń i Elbląg uruchomić własne mennice. Mogłoby 
się zatem zdarzyć, że cztery lub pięć mennic w Prusach pracowałoby 
równocześnie, co nieuchronnie wywołałoby chaos i zamieszanie 70. 
Dlatego proponuje Kopernik, aby na ziemiach pruskich czynne były 
najwyżej dwie mennice, jedna na terenie Prus Królewskich, druga w Pru- 
sach Książęcych. Obie powinny być jednak w ręku króla polskiego i obie 
pod jednolitym zarządem. Z tego postulatu tłumaczy się Kopernik fak- 
tem, że od dawna już ludność pruska ma większe zaufanie do administra- 
cji polskiej niż pruskiej i chętniej widzi monetę polską niż pruską. 
W Koronie bowiem jest tylko jedna mennica, a to królewska w Krako- 
wie, a w Prusach mennic kilka, z których żadna do tego nie trzymała się 
przepisanej stopy. 
Proponowane przez Kopernika dwie mennice pruskie powinny być 
wyłącznie w ręku królewskim i mieć na wybitych przez siebie monetach 
tytuły i herby królewskie - z tą tylko różnicą, że na drugiej stronie mo- 
nety winien jeszcze figurować herb ziem pruskich, a na monecie ksią- 
żęcej - herb książęcy Albrechta 71. 


ł 
i 


70 Stan taki powstał rzeczywiście w 1530 r., kiedy równocześnie czynne były 
mennice: królewska w Toruniu, miejskie w Gdańsku i Elblągu i książęca w Kró- 
lewcu. Tylko że wszystkie trzymały się już stopy polskiej. Do spotęgowania za- 
mieszania przyczyniał się w niema
ym stopniu rachunek na rozmaite grzywny, 
większe po 20, mniejsze po 15 groszy. Powstało to stąd, że szelągi szły albo po 3 albo 
po 4 za grosz. Jeżeli po 3, to na grzywnę (60: 3) szło 20 groszy, jeżeli po 4, na 
grzywnę (60: 4) szło 15 groszy. Grzywna bowiem zawsze liczyła 60 szelągów. 
71 Herbem Prus Królewskich był od 1357 r. orzeł czarny na białym tle, ze złotą 
koroną na szyi; u boku orła - ręka z pOdniesionym mieczem. Herbem Prus Ksią- 


--
>>>
ł 
i 

 


-- 


POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


271 


Ząda dalej Kopernik, aby w proponowanych przez niego mennicach 
bito monety na taką stopę menniczą i z tak małą tylko przymieszką mie- 
dzi, aby nie można z nich czerpać dochodu. Domieszka miedzi ma star- 
czyć tylko na pokrycie kosztów menniczych. Ządanie to jest na tyle 
oryginalne, że byłyby to monety bite prawie z czystego srebra, a takich 
nigdy jeszcze w Prusach nie bywało. Najlepsze bowiem szelągi krzyżackie 
pochodziły z czasów Winrycha von Kniprode (1351-1382) i miały próbę 
13, a szelągi stanów pruskich, bite za Kazimierza Jagiellończyka (w la- 
tach 1454-1457) miały próbę 12 i daleko im jeszcze było do dobroci czy- 
stego srebra (próba 16). Z tych wysokich prób zrezygnowano jednak pręd,- 
ko, bo produkcja tak dobrych szelągów nie opłacała się, oraz dlatego, że 
zaraz po pojawieniu się na rynku wyławiane były przez spekulantów. 
A tymczasem zarówno król, jak zwłaszcza książę Albrecht, chcieli mieć 
z mennicy dochody i mocno na nie liczyli 72. 
Kopernik żądał dalej z dużym naciskiem, by nie mieszać starej mo- 
nety z nową i by zaraz po wprowadzeniu w obieg nowej monety, ko- 
niecznie wycofać starą i zakazać jej kursu. Inaczej wszelkie prace i za- 
biegi nad reformą pieniądza będą daremne i żadne oszacowanie starych 
monet nic nie pomoże. Rozmaitość bowiem kursującej w Prusach monety 
jest tak wielka, różnorodność szelągów, groszy, nawet denarów - jest 
tak duża, że trudno się rozeznać w poszczególnych ich gatunkach, a cóż 
dopiero w ich wartości. Jeżeli więc tamte nie zostaną wycofane, lecz 
przeciwnie, jeżeli się do obiegu wprowadzi jeszcze jed
n rodzaj pieniądza, 
t o zamęt będzie j eszcze większy niż dotąd 73. 
żęcych był orzeł czarny z cyfrą królewską na piersi. Pierwszy herb widzimy na 
monetach miejskich z lat 1457-1480 oraz na monetach ziem pruskich z lat 1528- 
1535, drugi - na monetach Albrechta od 1530 r. (Por. S. M i k u c k i, Herb Pomorza 
polskiego w świetle źródel, w: Sprawozd. gimnaz. Tarn. Góry, 1927; P. C z a p l e w- 
s k i, Herb Prus Królewskich na bramach gdańskich, Zapiski Towarzystwa Nauko- 
wego w Toruniu, 1919, z. 10 i 20). 
72 Z rachunków Deciusa pokazuje się, że dochód króla Zygmunta z mennicy 
toruńskiej za lata 1532-1535 wynosił 17797 złp 24 grosze i 11 denarów. (Por. tekst 
z Metryki koronnej u I. Z a gór s k i e g o, op. cit., s. 117). Równocześnie dochody 
mennicze księcia Albrechta z mennicy królewskiej wynosiły w 1530/31 r. grzywien 
400, w 1531/1532 r. kwotę 2078 zlp, w 1532/1533 r. grzywien 700 itp. (Por. W. S c h w i n- 
k o w s k i, op. cit.. s. 307). Poza tym były to dochody uzyskane z monety zasadniczo 
6 próby, a więc lepszej nawet niż ją chce mieć Kopernik w dalszych swoich postu- 
latach. Wśród różnego rodzaju dochodów księcia pruskiego dochody mennicze były 
najpoważniejsze. 
78 Jeżeli wefmiemy tylko złą monetę poniżej 8 próby, to w czasach Kopernika 
kursowały: dwa rodzaje monet Henryka v. Plauen, dwie monety Michała Kiich- 
meistera, dwie Ludwika Erlichshausena. jedna Henryka Reussa, jedna Henryka 
v. Richtenberg, jedna Marcina Truchsessa, jedna Jana v. Tieffen i aż sześć Albrechta. 


'I 


-"'"
>>>
-2.72 


MARIAN GUMOWSKI 


Kopernik nie chciał wprowadzać do Prus nowych, nie znanych daw- 
niej gatunków monet. Nie chciał nawet groszy, do których miał jakąś 
awersję, a zainstalowanie ich w Prusach uważał za niepotrzebny balast. 
Ostatecznie jednak godził się na nie, ponieważ już od trzydziestu lat 
były w Prusach w użytku, ale nie chciał się rozstać z szelągami i dena- 
rem, gdyż uważał je za specjalne i od dawna na ziemiach pruskich zako- 
rzenione wartości. Pragnął ustalić wzajemną relację tych monet, a więc 
12 denarów, zwanych przez niego obolami, za jeden szeląg oraz trzy 
szelągi za jeden grosz. Pragnął również ustalić dawną rachubę pruską, 
która kazała liczyć jedną grzywnę pieniężną po 60 szelągów, albo po 20 
groszy. W gruncie rzeczy tego rodzaju sposoby liczenia były nieco prze- 
ciwne idei, która była bliska królowi, tj. jedności monetarnej Prus z Pol- 
ską 74. 
W dalszym ciągu swych rozważań przyznaje Kopernik, że doprowa- 
dzenie waluty pruskiej do jej dawniejszej dobroci i wartości, jest po tak 
wielkim jej upadku szalenie trudne, a może i niemożliwe; dlatego sądzi, I 
że reformę należy przystosować do istniejących warunków. Proponuje 
więc dla nowych monet taką stopę menniczą, w której z trzech funtów 
miedzi i jednego funta srebra biłoby się dziesięć funtów, czyli dwadzieścia 
grzywien szelągów; inaczej mówiąc - jedna grzywna czystego srebra da- 
wałaby dziesięć grzywien monety, albo 10X60=600 szelągów. Ządanie f 
takiej stopy, jako zasadniczy motyw reformy, powtarza się parokrotnie ł 
w memoriałach Kopernika i na tej właśnie stopie pragnął oprzeć również ł 
ticie i groszy i denarów przyszłej waluty pruskiej. 
 
Badacze teorii monetarnych Kopernika nie zwrócili uwagi, że właśnie 
powyższy projekt naszego uczonego należy do naj słabszych i w pewnym 
stopniu kłóci się z innymi jego postulatami. Bowiem stop 3 funtów miedzi 
i 1 funta srebra daje w rezultacie 4 próbę srebra dla nowych szelągów, 
a więc próbę tak lichą, jaką przed 70 laty miały szelągi miast pruskich 
w naj gorszych czasach wojny 13-letniej. Nie zauważył też Kopernik, że 
wołając w swoich teoretycznych rozważaniach o dobrą monetę i tak bar- 
dzo narzekając na lichą, sam w końcu projektuje ją z bardzo lichego 
metalu. Postulując dalej skasowanie wszystkich zysków menniczych uwa- 


Poza tym cztery rodzaje monet miejskich i szereg cudzoziemskich, razem blisko 
20 różnych gatunków drobnej mopety. (Por. M. G u m o w s k i, Moneta u Krzyża- 
ków, s. 56 oraz W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 343). 
74 W Polsce rachowano bowiem inaczej: grzywnę tej samej prawie co cheł- 
mińska wielkości liczono po 48 groszy, l grosz po 2 półgroszki, a półgrosz po 9 de- 
narów - zupełnie więc inaczej niż w Prusach. (Por. M. G u m o w s k i, Podręcznik 
numizmatyki, s. 288). 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


273 


I 


żał, że l/Z uncji srebra wystarczy na koszty bicia, ale nie spostrzegł, że 
te pół uncji tworzy l łut i obniży dobroć srebra z 4 na 3 próbę. Nie 
zauważył, że przy proponowanej stopie, o tak dużej ilości miedzi, nie 
może nie być zysku i mennica przy monetach o 4, a jeszcze bardziej o 3 
próbie, musi dać sporo dochodu. Z próbą srebra stoi bowiem w ścisłym 
stosunku dochód menniczy, tak że im gorsza próba, tym większego zysku 
należy się po niej spodziewać 75. 
Wysunięty przez Kopernika projekt stopy menniczej w gruncie rzeczy 
stoi w sprzeczności z ideą jedności monetarnej w Królestwie, gdyż po- 
stuluje monetę, jakiej w Polsce nie było i której król nie przewidywał. 
Kopernik naj widoczniej był przekonany, że skończy się jedynie na wy- 
równaniu kursu waluty polskiej w Prusach. W kursie chciał zrównania 
grosza polskiego z pruskim, tak, by 20 groszy pruskich równało się 20 gro- 
szom polskim = 1 grzywnie pieniędzy pruskich. Było to jednak nie do 
przeprowadzenia z tego powodu, że szelągi pruskie o relacji 3 w stosunku 
do 1 grosza, miały mieć próbę 4, a grosze polskie emitowane od 1526 r. 
miały próbę 6. Rzecz była zatem nie do pogodzenia 76. 


75 J. Decius w swoim mEmoriale o naprawie monety polskiej (1526 r.) oblicza 
dochody w następujący spo
6b: 


[ 
ł. 


Rodzaj monety I Próba srebra I Z grzywny I Cena srebra I Koszt bicia I Zyek I 
-, 
Denary 1,5 10 złp 7 złp 24 grosze 2 zlp 6 gr 
Ternary 3 9 złp 20 gr 7 zlp 24 grosze l złp 26 gr 
Grosze 6 8 zlp 7 złp 15 groszy - 15 gr 


Por. Josti Ludovici DecH, De monete cussione ratio, wyd. J. D m o c h o w s k i, 
op. ci t. , s. 117. Poza tym J. D m o c h o w s k i (s. CXXXX) myli się pisząc, jakoby 
Kopernik chciał bić 20 groszy z 1 grzywny srebra. Uczony nasz chcial mieć 600 sze- 
ląg6w, czyli 200 groszy z l grzywny srebra, w połączeniu naturalnie z 3 grzywnami 
miedzi. Obliczenie zysku przez Deciusa przytacza r6wnież M. G r a ż y ń s k i, Re- 
formy, s. 187. Zysk zależy też naturalnie od ceny srebra, kt6ra w Gdańsku mogla 
być inna niż w Krakowie. Decius przyjmuje cenę 7 złp (=7X30=210 groszy) za l 
grzywnę czystego srebra. Gdyby jednak cena podniosła się do 7,5 złp, czyli 225 gro- 
szy=675 szeląg6w, to i tak będzie więcej kosztować, niż Kopernik projektuje sze- 
ląg6w. Cena srebra musiałaby wynosić nie 7, ale tylko 6 złp za grzywnę, aby można 
było bez straty uzyskać 600 żądanych szeląg6w. Obniżenie ceny srebra było jednak 
nieprawdopodobne. (Por. też przypis 86). 
75 Grosz polski od 1526 r. miał w 1 sztuce 0,77 g czystego srebra, a 20 takich 
groszy zawierało 0,77X20=15,40 g tego kruszcu. Tymczasem projektowany szeląg 
4 pr6by m6gł mieć najwyżej 0,35 g srebra, a 3 szelągi jako grosz pruski - 1,05 g. 
Takich zaś 20 groszy da 21 g srebra, czyli o 20% więcej niż grosze polskie. (Por. stopa 
mennicza za Zygmunta l-M. G u m o w s k i e g o, Podręcznik numizmatyki, s. 288). 


18. Kopernik na WarmII 


-- 


..
>>>
274 


MARIAN GUMOWSKI 


Powyższe obliczenia i projektowana w memoriale stopa mennicza każą 
przypuszczać, że Kopernik stał na gruncie odrębnej waluty pruskiej. Cho- 
dziło tylko naszemu uczonemu o to, by dwie te waluty, polską i pruską, 
wtłoczyć w pewien stały do siebie stosunek, mianowicie, by 3 szelągi 
pruskie równały się wartości jednego grosza, albo dwóm półgroszom pol- 
skim. Chodziło więc mu nie o ujednolicenie monety, ale o wzajemny kurs 
obu walut. Dlatego proponował utrzymanie szeląga, nie znanego dotąd 
w Polsce i dlatego też nie przeciwstawiał się dawnej, lichej stopie men- 
niczej, zupełnie innej niż w Polsce. 
Kopernik dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że w szerokim, między- 
narodowym handlu i przy dużych obrotach pieniężnych, nie szeląg i grosz 
srebrny, ani nie jego projektowane monety, ale złota waluta gra już 
pierwszą i najważniejszą rolę. Sam nie projektował bicia złotej monety 
w Prusach, ale uważał, że wobec tego zaobserwowanego bimetalizmu, sto- 
sunek złota do srebra ma pierwszorzędne znaczenie. 
W jego zaś czasach kursowało w Prusach przede wszystkim złoto wę- 
gierskie w postaci dukatów, bitych ze złota o dobroci 23 1 /2 karata, mające 
zatem tylko pół karata, czyli 1/48 część domieszki i stale o jednolitej wadze 
3,5 grama. Zdawano sobie sprawę, że jest to możliwie najczystsze złoto, 
a ponieważ 55 takich dukatów szło na 1 grzywnę chełmińską (192,5 g), 
zatem 55 dukatów węgierskich uważano za taką samą wartość, co 1 grzyw- 
na czystego złota w bryle czy sztabie. 
Kopernik wychodził z założenia, że we wszystkich krajach europej- 
skich stosunek złota do srebra był jak 1:12. Ponieważ zaś funt pruski 
(= 2 grzywny) daje 110 dukatów, przeto 10 dukatów waży l/U funta i stąd 
sądził, że dawniej w Prusach panował stosunek obu metali jak 1:11. Uwa- 
żał, że stosunek 1:12 należałoby utrzymać, a da się to zrobić tylko przy 
zastosowaniu stopy menniczej, jaką projektował dla monety srebrnej, 
tj. 20 grzywien (60 X 20) szelągów z 1 funta srebra. Wtedy bowiem wypa- 
dają dokładnie 2 grzywny tej monety za l dukat, czyli 40 groszy polskich 
lub pruskich za dukat. Właśnie za jego czasów kursował w handlu dukat 
węgierski, w relacji 1 do 40 groszy polskich 77. 


77 Kalkulacja Kopernika wychodzi z założenia, że przy przebiciu P/n funta sr-ebra 
(=420 g) otrzyma się 20 grzywien monety, czyli 1200 szeląg6w. Da to każdemu szy- 
lingowi 0,35 g srebra. Jeżeli zaś 1 dukat kosztuje w handlu 2 grzywny pruskie, 
czyli 120 szelągów, to 3,5 g złota (dukat) ma się tak do 42 g srebra (l20XO,35)=1 : 12. 
Rachunek się zgadza, ale w 1538 r. był już nierealny z tego powodu, że dukat 
kosztował nie 2, lecz 3 grzywny pruskie, a w Polsce nie 40, lecz już 45 groszy. 
(Por. P. S i m s o n, Gesammelte Beobachtungen iiber das Wertverhiiltnis verschie- 
dener Miinzsorten zu einander im 16, und 17. Jahrhundert, Zeitschrift des West- 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


275 


1 


Kalkulacje Kopernika w tym zakresie wymagają pewnej modyfikacji. 
Stosunek złota do srebra nie był wszędzie jednaki i nie stał jeszcze nawet 
w Niemczech na wysokości 1:12. Według badań Inama Sternegga, relacja 
złota w Niemczech wahała się wówczas między 1:11,28 a 1:11,38. W Polsce 
natomiast była o wiele niższa i wahała się między 1:7,91 a 1:10,35. Zale- 
żało to od tego, jaką monetą płaciło się za dukata. Ale w samych Prusach 
stosunek 1:12 nie istniał wówczas i nawet przy proponowanych przez Ko- 
pernika szelągach był inny 78. 
Ten niski stosunek złota do srebra powodował, że cena złota w Polsce 
szła w górę i że 1 dukat węgierski, który w 1496 r. kosztował 30 groszy, 
już w 1522 r. miał cenę 39 groszy, w 1526 r. cenę 40 groszy, a w 1528 r. 
cenę 45 groszy i dopiero przy tej cenie dochodził do stosunku 1 : 10 obu 
metali. Mimo to, za 1 grzywnę czystego srebra płaciło się wówczas 5 du- 
katów, co czyni 197 g srebra i 17,5 g złota i wyraża się stosunkiem 1:1P/ł. 
Cena zaś - dwie grzywny monety za jednego dukata - była ceną prus- 
ką, ustaloną jeszcze w 1495 r. przez Gdańsk i daje równanie 2 X 60 X 0,35 
srebra = 3,5 złota = 12,1. Jak z tego widać, stałego stosunku nie było 
i w różnych krajach układał się on inaczej 79. 
Projekt bicia 20 grzywien monety z l funta srebra, to główny projekt 
Kopernika tyczący się nowej monety. Jednakże Kopernik sam zdawał 
sobie sprawę, że przy tych liczbach nie wszystko będzie się zgadzało i dla- 
tego proponował jeszcze dwa inne rozwiązania problemu. Dopuszcza mia- 
nowicie w proj ektowanych szelągach możliwość lepszego nieco srebra, 
preussischen Geschichtsvereins (dalej: ZWG), H. 40. 1899, s. 116; W. S c h w i n- 
k o w s k i, op. cit., s. 354 - kwotę 2 grzywny pruskie za l dukata otrzymał Ko- 
pernik z innego obliczenia, a to z r6wnania: l funt złota ma się tak do 1 funta 
srebra, jak się ma 110 dukat6w do 20 grzywien monety razy 12, bo złoto jest przecież 
12 razy więcej warte od srebra, więc AV: AR=110: 20X12, z tego l dukat= 
240/no=22/n grzywien=P/ n funta. Gdyby więc projektowane 20 grzywien bić nie z l, 
20 XlI - 
ale P/n funta, to w6wczas AV: AR=110 dukat6w: ---ł-2 =1: 12, a wtedy 1 dukat- 
20X11 : (12X110)= 2Xll : (12Xll): 11=2 grzywny. 
12 12 
78 W roku 1526 płacono w Krakowie tyle, że stosunek złota do srebra przy czy- 
stym srebrze wynosił l: 8,79, a w groszach czeskich "1: 10,35, w polskiej monecie 
krajowej 1: 7,91. (Por. M. G u m o w s k i, Moneta złota w Polsce średniowiecznej, 
Krak6w 1912, s. 77). Przy płaceniu 40 groszy polskich za dukata (40XO,77): 3,5+1 : X, 
wypadnie ten stosunek l: 8,8; dopiero zaś przy płaceniu 40 groszy pruskich pro- 
jektowanymi szelągami, wypadnie (40X3XO,35): 3,5=1: 12. 
79 O cenie dukata w Polsce por. M. G u m o w s k i, Moneta złota, s. 106; o cenie 
dukata w Gdańsku por. B. N i m m e r t, Danzigs Verhiilntis 'lU Polen in den Jahren 
1466-1492, ZWG, H. 53, 1911,-s. 199 o cenie grzywny serbra por. F. P i e k o s i ń ski. 
op. cit., s. 223. 


18' 


--
>>>
276 


MARIAN GUMOWSKI 


mianOWICIe tak, by P/u funta srebra dawała 20 grzywien monety. Ta 
nadwyżka l/U funta potrzebna mu była, by przy takiej stopie stosunek 
złota do srebra doprowadzić prawie do 1:12 - W razie, gdyby cena 1 du- 
kata ustaliła się na dwie grzywny szelągów 80. Gdyby ten projekt dał się 
przeprowadzić, sprawa wypadłaby idealnie. Nie spostrzegł tylko nasz 
astronom, że rezultatem tego byłoby spotęgowanie drożyzny i niemożność 
zrównania monety pruskiej z polską, bo stosunek złota do srebra w obu 
krajach byłby różny. 
W innym miejscu zapowiada Kopernik, że przy projektowanej przez 
niego stopie menniczej cena grzywny czystego srebra wyniesie nie więcej, 
jak 8 grzywien i 10 szelągów w monecie. Równanie to jednak jest tylko 
wtedy możliwe, jeżeli stemplowi monety (szelągów) nadamy jakąś war- 
tość; 8 grzywien i 10 szelągów czyni bowiem 490 szelągów, a 0,35 g = 
171 g srebra; grzywna chełmińska ważyła 192,5 g srebra, a zatem o 29 g 
więcej. Wyrównanie tych wartości nastąpiłoby dopiero wtedy, gdyby za 
1 grzywnę srebra trzeba było płacić 550, a nie 490 sztuk szelągów. 
Wreszcie rozważa Kopernik jeszcze jedną możliwość, aby mianowicie 
za 1 grosz polski dawać nie 3, lecz 4 szelągi - czyli na 1 grzywnę pruską 
rachować nie 20 (= 60:3), lecz 15 (60:4) groszy. Przy takim założeniu mu- 
siałaby się obniżyć nieco stopa projektowanych monet, czyli z 1 funta 
srebra trzeba by wybijać nie 20, lecz 24 grzywny monety (24 X 60=1440 
sztuk). Wówczas cena dukata węgierskiego wynosiłaby 2 grzywny 16 skoj- 
ców, czyli 2/3 grzywny groszy polskich, a grzywna czystego srebra miałaby 
cenę 12 grzywien monety. Tę samą cenę miałby i dukat węgierski. 
Rachunek powyższy ma swoje mocne i słabe strony. Liczba 15 groszy 
polskich, liczonych na 1 grzywnę pruską, ma w sobie czystego srebra 
11,55 g, a 22/3 takich grzywien daje 30,19 g, co sprawia, że stosunek złota 
do srebra wypadnie jak 1:8,62, a więc prawie taki sam, jaki wówczas pa- 
nował w prowincjach koronnych. Tak samo zgadza się, że 1 funt srebra 
przekuty na 24 grzywny szelągów daje na każdy szeląg 0,26 g, na 1 grzyw- 
nę monety (60 szelągów) 16,05 g, a na 12 grzywien 12X15,96=191,5 g, 
czyli 1 grzywnę czystego srebra. Natomiast jest zupełnie wykluczone, by 
taką samą cenę 12 grzywien miał dukat złoty, gdyż wówczas złoto mu- 
siałoby być warte ponad 54 razy więcej niż srebro. Musimy więc przyjąć, 
że Kopernik tu się źle wyraził i że miał na myśli cenę 2 2 /3 grzywien sze- 


BO Kopernik obliczał tu w następujący spos6b: PIu funta srebra=419 g sre- 
bra-=20 grzywien monet, co daje 419: 20=20,95 g na każdą grzywnę, a 20,95: 60= 
0,349 g na każdego szeląga. Jeżeli 1 dukat kosztuje 2 grzywny monety, to 3,5 g 
złota=2X20,93=41,9 g, czyli l : 12 (1 : 11,9). 


j 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


277 


lągów za dukata. Ta bowiem liczba szelągów daje 40,96 g srebra i sto- 
sunek złota do srebra jak 1:11,6. 
W świetle rezultatów dzisiejszej nauki powyższe obliczenia Kopernika 
wykazują nieraz - jak widzimy - pewne niedociągnięcia, niedokład- 
ności, a nawet sprzeczności, na co już zwrócił uwagę Braun w XVIII wie- 
ku. Niemniej są one dowodem, że Kopernik próbował wszystkich sposo- 
bów, by zachowując osobną walutę w Prusach, wyrównać jej kurs w sto- 
sunku do polskiej monety. 
Swój główny traktat zamyka Kopernik podsumowaniem własnych po- 
stulatów, które jeszcze raz w krótkości powtarza: 1) Bez poważnej narady 
i jednomyślnej uchwały nie powinno się zmieniać monety; 2) Należy - 
o ile możności - zainstalować jedną tylko mennicę w Prusach, tak jak 
jedna tylko pracuje w Koronie; 3) Przy wprowadzeniu nowej monety 
trzeba koniecznie wycofać dawną; 4) Dla nowych monet należy ustanowić 
stopę menniczą jednolitą i w przyszłości nie zmienianą - taką, by 
z 1 funta czystego srebra bić nie więcej, jak 20 grzywien monety, gdyż 
tylko w ten sposób można będzie dostosować monetę pruską do polskiej; 
5) Konieczne będzie wystrzegać się nadmiernej liczby monet w obiegu; 
6) Należy wybijać i puszczać w kurs równocześnie wszystkie gatunki mo- 
nety, a więc grosze, szelągi i denary 81; 7) Osobna komisja winna określić 
dokładnie stopę i dobroć srebra w każdym gatunku monety; 8) Należy 
zawczasu obmyśleć przerachowanie długoterminowych.,zobowiązań i prze- 
prowadzić bez krzywdy zainteresowanych. 
Te konkluzje Kopernika nie zawsze zgadzają się z postulatami wypo- 
wiedzianymi przezeń w środku traktatu - tak np. w traktacie dopuszczał 
Kopernik możliwość istnienia w Prusach dwóch mennic, królewskiej 
i książęcej, w konkluzji mówi jednak tylko o jednej mennicy dla wszyst- 
kich ziem pruskich. Początkowo projektował trzy rozmaite stopy menni- 
cze, w zakończeniu mówi tylko o jednej. W treści traktatu mówi tylko 
o biciu szelągów, tu zaś dodaje jeszcze grosze i denary. W traktacie nie 
było ani słowa o czynszach i ich przewalutowaniu, w zakończeniu nato- 
miast uważa to za problem bardzo ważny. 
Niemniej ważne jest i to, czego Kopernik w tej konkluzji nie powie- 
dział. A zatem zamilczał. zupełnie o najważniejszej sprawie zrównania 


81 Nie należy mieszać grzywny polskiej z pruską oraz grzywny wagi z grzywną 
pieniędzy. Według ordynacji Zygmunta I z 1526 r., grosz polski 6 pr6by miał 0,77 g 
czy",tego srebra - proponowana więc grzywna 15 groszy (grzywna pruska) da 
15XO,77=1l1,55 g srebra, a 22/3 takich grzywien da 1l,55X2,66=30,19. Stosunek złota 
do srebra=3,5 g złota: 30,19 g srebra=1 : 8,62. Drugi rachunek: l funt=2X192,5 g=' 
385 g: 24=16,05 g grzywna, a 16,05: 60=0,26 g szeląg. 


-
>>>
278 


MARIAN GUMOWSKI 


monetarnego Prus z Koroną, mimo że w 1528 r., kiedy pisał ostatni swój 
traktat - wiedział dobrze, że ta sprawa od lat się już toczy i że bardzo 
na niej królowi Zygmuntowi zależy. W konsekwencji nic też nie mówi 
o zrównaniu grzywny wagi chełmińskiej (192,5 g) z grzywną wagi kra- 
kowskiej (197 g), nie mówi o zrównaniu grzywien liczebnych, z których 
polska szła po 48 groszy, a pruska po 60 szelągów (albo 20 groszy) i nic 
nie mówi o zrównaniu stopy menniczej polskiej i pruskiej, ani o rachunku 
na złote polskie. Obchodził go tylko kurs grosza polskiego w Prusach, 
inne problemy pominął milczeniem. Było to niewątpliwie odbiciem po- 
glądów reprezentowanych przez stany pruskie, w myśl których uważano, 
że Prusy winny mieć z Polską niewiele więcej niż wspólnego monarchę 82. 
Kopernik nie rozwiązuje też zupełnie problemu prawa menniczego 
miast pruskich - Gdańska, Torunia i Elbląga i jak gdyby nie wie o tym, 
że Elbląg właściwie nie miał żadnego przywileju, a swoją monetę bił bez- 
prawnie. Nie porusza też zupełnie kwestii bicia monety złotej w Prusach 
czy Polsce, mimo że o kursie dukatów węgierskich umie tak wiele powie- 
dzieć. Wreszcie wspomina tylko - nie rozwiązując kwestii - o przera- 
chowaniu czynszów długoterminowych, mimo że ta sprawa musiała być 
bardzo ważna dla kapituły warmińskiej i była - jak się zdaje - właści- 
wą podnietą do napisania tych traktatów. 


. 


Projekty zawarte w traktatach Kopernika można znaleźć w większości 
w piśmie stanów pruskich z 1526 r., które było odpowiedzią na memoriał 
Josta Deciusa. Jak już wspomniano, w tej odpowiedzi stanów badacze 
znajdują inspirację lub nawet redakcję Kopernika. Nietrudno tu w istocie 
rozpoznać znane nam już myśli wielkiego astronoma, choć jednak są tu 
zdania nowe, i zdaje się, że zupełnie cudze. Do nich należy poruszenie 
problemu złotego polskiego (30 groszy), który rzekomo był równy w cenie 
z dukatem węgierskim, w rzeczywistości zaś dukat szedł już po półtora 
złotego. Również cena dukata w Prusach postawiona jest inaczej. Czy- 
tamy tu, że dawniej płacono zań 7 wiardunków, a współcześnie 12, czyli 
3 grzywny pieniędzy, podczas gdy Kopernik w ZDanych nam traktatach 
mówi stale o cenie dwóch grzywien i nigdy nie liczy na wiardunki. Ceny 
podane w omawianym piśmie wydają się bardziej realne. 
Poza tym autorzy odpowiedzi są zdecydowanymi zwolennikami ujed- 


82 Tę wymowę teorii monetarnej Kopernika zauważył już M. G r a ż y ń s k i 
(Memoriał Koper'llika, s. 364). 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


279 


nolicenia monety, o czym nie ma mowy w traktatach Kopernika. Wolą 
jednak szelągi od półgroszków, a to z powodu licznych w Prusach zapisów 
i zobowiązań opiewających na szelągi, których skasowanie lub przewalu- 
towanie mogłoby wywołać ogromne zamieszanie. Nowy jest też postulat, 
by przyszłej monecie pruskiej nadać piękny rysunek i artystyczny wygląd 
oraz by dać jej prawo obiegu w całym państwie polskim. Autorzy odpo- 
wiedzi przedstawiają się przeto z bardzo korzystnej strony. 


6. LOSY PROJEKTOW 


Trzeba z góry powiedzieć, że poglądy i projekty monetarne Kopernika, 
zawarte w omówionych wyżej memoriałach, z rozmaitych powodów nie 
mogły się podobać ani w Prusach, ani w Polsce. Od początku też miały 
swoich zwolenników i przeciwników. Zwolennicy i przeciwnicy ścierali 
się ze sobą na wciąż odraczanych debatach pruskich zgromadzeń stano- 
wych. Cytowany już Braun podejrzewa nawet, że to właśnie memoriały 
Kopernika były główną przyczyną, iż pertraktacje monetarne stanów pru- 
skich przeciągały się aż 6 lat 83. 
Do zwolenników Kopernika należeli z natury rzeczy wszyscy ci, którzy 
wychodzili z tego samego założenia, co on i tak samo byli zainteresowani, 
aby swoje czynsze otrzymywać w dobrym pieniądzp. Do nich należała 
szlachta pruska, magnaci i duchowieństwo świeckie i klasztorne, jako 
właściciele majątków i czynszów włościańskich, którzy pragnęli lepszej 
monety i potanienia towarów. 
Do przeciwników Kopernika należały przede wszystkim bogate miasta 
pruskie. Przy lichej monecie miasta mogły śmiało podwyższać ceny towa- 
rów. Najgłośniejszą opozycję stanowiły potężne i wpływowe trzy miasta: 
Gdańsk, Toruń i Elbląg, które Kopernikowi nie mogły darować, że między 
swymi projektami wysunął postulat tylko jednej mennicy dla Prus. Wi- 
działy bowiem w tym atak na swoje przywileje mennicze, których zawsze 
zazdrośnie strzegły, widziały chęć pozbawienia ich wydatnego źródła do- 
chodów i chęć obniżki cen na towary i usługi. Specjalnie rozgoryczona 
była na Kopernika rada, gdańska - idąc bowiem za jego radami i postu- 
latami, w 1524 r. otworzyła swoją mennicę do bicia szelągów i na tej dro- 
dze doznała samych niepowodzeń. W Elblągu napisano na Kopernika 
specjalną satyrę i grano ją publicznie w zapusty 84. 


sa D. B r a u n, op. cit., s. 51. 
8ł L. P r o we, op. ci t. , Bd. 1, TL 2, s. 234 oraz E. C a r s t e n n, Geschichte der 
Hansestadt Elbing. Elbing 1937, s. 311. 


-
>>>
280 


MARIAN GUMO WSK I 


Teorie i postulaty monetarne Kopernika nie mogły też odpowiadać 
księciu Albrechtowi, choćby dlatego, że wszystkie narzekania na złą mo- 
netę godziły właśnie w niego, w jego królewiecką mennicę i jego grosze. 
Postulat jednej mennicy królewskiej w Prusach uderzał w tego księcia, 
który ani nie myślał oddawać swojej mennicy w ręce króla Zygmunta, 
ani godzić się na to, by herby i tytuły królewskie figurowały na jego mo- 
netach książęcych, jak proponował Kopernik. Najważniejsze zaś, że książę 
Albrecht nie myślał rezygnować z zysków i dochodów menniczych, sko- 
ro - jak to już wyżej wykazałem - zyski te stanowiły najpoważniejszą 
rubrykę w jego budżecie. Wprawdzie w 1525 r., przy układach krakow- 
skich, zgodził się na żądanie królewskie, by zaprzestać działalności menni- 
czej, ale pozwolił na to, że Królewiec tytułem dzierżawy prowadził men- 
nicę jeszcze dalsze dwa lata 86. 
Decydującym czynnikiem w sprawie reformy pieniężnej był król Zyg- 
munt I, dobry znawca spraw menniczych. I w nim projekty Kopernika 
musiały budzić zastrzeżenia: Kopernik chciał mieć w Prusach odrębną 
monetę i odrębną stopę menniczą, co sprzeciwiało się dążeniom unifika- 
cyjnym króla. Niewątpliwie królowi nie odpowiadał projekt Kopernika 
bicia szelągów 4 próby, skoro moneta polska miała od dawna próbę 6. 
Nieprzyjemnie musiała króla uderzyć czysto teoretyczna idea zupełnej 
bezinteresowności przy prowadzeniu mennicy - tym bardziej że skarb 
królewski dochodów z tego źródła zawsze potrzebował i nawet dając kra- 
jowi zupełnie dobrą monetę mógł śmiało liczyć na dochody 86. 
Z powyższego widzimy, że opozycja przeciw projektom Kopernika 
miała ogromną przewagę, mimo że przeciw woli króla, księcia i miast 
pruskich trudno było cokolwiek przeprowadzić. To było przyczyną, że gdy 
w 1528 r. stanęła nareszcie ugoda króla ze stanami pruskimi co do ujed- 


. 


85 O nielegalnym biciu monet tegoż księcia w latach 1525-1527 por. E. B a h r- 
f e l d t, Die Miinzen- und Medaillen-Sammlung in der Stadt Marienburg, Danzig 
1901, Bd. 1, s. 68 oraz W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 333. 
85 Dochody mennicy kr6lewskiej oblicza J. Decius z każdego gatunku monet 
oddzielnie i te podałem w przypisie 75. Rachunek jego jest następujący: grzywna 
czystego srebra w handlu kosztuje 7 złp=210 groszy polskich, a przekuta na monetę 
daje 8 złp=240 groszy. Nadwyżka l złp=30 groszy, dzieli się na dwie części: 15 gro- 
szy idzie na koszty bicia, a 15 groszy, jako czysty zysk, do skarbu kr6lewskiego. 
W rzeczywistości zysk był większy, gdyż ani koszty bicia nie wynosiły 15 gr, ani 
nie wybijano z grzywny 240, lecz 256 sztuk groszy. Jednak w ten spos6b uzyskane 
nadwyżki szły do szkatuły kierownika mennicy, kt6ry ryzyko ponosił. Należało bo- 
wiem i z tym się liczyć, że w pewnej chwili nie dostanie się srebra za cenę 7 złp, 
gdyż jego cena szła w g6rę. (Por. m{moriał Deciusa u J. D m o c h o w s k i e g o, op. cit., 
s.126; W. Schwinkowski, op. ci t. , s. 296; M. Gumowski, Dzieje mennicy 
krakowskiej, s. 69). 


- 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


281 


nolicenia monety, to projekt Kopernika tylko w bardzo małym stopniu 
wzięto pod uwagę. Sprawę tę w zasadzie uchwalono - jak wiadomo - 
już w 1526 r., ale przy proteście ze strony miast pruskich i przy rezerwie 
ze strony księcia Albrechta. W uchwale z 18 lipca 1526 r. zapowiedziano 
zatem bicie dla ziem pruskich trzech gatunków monet - denarów, szelą- 
gów i groszy; podobnie jak w Koronie, postanowiono wycofać z obiegu 
dawniejszą monetę, a nowej dać wolny kurs w całym państwie i dostoso- 
wać ją do cen polskich. 
Jednakże zwolennicy Kopernika nie zadowolili się tym i na następ- 
nym zjeździe elbląskim 1527 r. przeforsowali inny jego postulat, aby 
z l funta srebra bić nie mniej jak 20 grzywien monety, czyli wybijać 
z 1 grzywny srebra 600 szelągów, albo 200 groszy, w przekonaniu, że 
wówczas dopiero cena dukata spadnie do 40 groszy, czyli 120 szelągów. 
albo 2 grzywien pieniędzy. Król z początku się nie spostrzegł i dał swoją 
aprobatę, ale później, gdy zmiarkował, że to stopa zupełnie różna od pol- 
skiej - cofnął swoje zatwierdzenie i zażądał bezwzględnego przyjęcia 
i zastosowania stopy polskiej, zaprojektowanej przez Deciusa. Ostatecznie 
reforma monetarna doszła do skutku dopiero w 1528 r. i to pod groźbą 
Deciusa, który zapowiedział stanom pruskim, że przy dalszym ich oporze 
i tak mimo ich woli otworzy mennicę dla ziem pruskich, ale nie w Toru- 
niu lecz w Poznaniu 87. 
Podstawę reformy z 1528 r. dał nie Kopernik, ale- traktat Josta De- 
ciusa, napisany jeszcze w 1526 r., albo nawet w 1525 i ujmujący cały 
problem bardziej praktycznie. Decius też został mianowany naczelnikiem 
nowej mennicy królewskiej w Toruniu i stał na jej czele przez blisko 
8 lat, bo aż do zamknięcia tej instytucji w 1535 r. 88 . Z projektów Koper- 
nika w nowej ordynacji menniczej z 1528 r. zostało już bardzo niewiele. 
Została między innymi idea o jednej mennicy w Prusach, ale nie utrzy- 
mała się długo. Załamała się już po dwóch latach, w 1530 r., gdy zarówno 
książę Albrecht, jak Gdańsk i Elbląg wyłudzili od króla koncesje na 
otwarcie swoich lokalnych mennic i zaczęli bić własne szelągi i grosze, 
chociaż już na stopę polską 89. 


87 Układy o reformę i zrównanie monety przedstawia najlepiej M. G r a ż y ń s k i, 
Reformy monetarne, s. 296. 
88 Myli się L. P r o w e, op. cit., Bd. 1, Tl. 2, s. 205, jakoby Decius był kierow- 
nikiem mennicy toruńskiej tylko dwa lata. Przeciwko temu świadczą kwity kr6- 
lewskie wydane Deciusowi jeszcze w 1535 r. (Por. I. Z a g 6 r s k i, op. cit., s. 117). 
811 Znane są szelągi i grosze księcia Albrechta z 1529 r. jeszcze przed koncesją, 
a więc nielegalnie bite, oraz szelągi i grosze Gdańska i Elbląga z 1530 r. i lat na- 
stępnych. (Por. K. B e y e r, Skorowidz monet polskich, Krak6w 1880, s. 94 oraz 
M. G u m o w s k i, Podręcznik, s. 177 n.). 


-- 


I 
.
>>>
282 


MARIAN GUMOWSKI 


Utrzymał się projekt Kopernika zachowania szelągów na miejsce pol- 
skich półgroszy, ale nie dlatego, że w Prusach były liczne zapisy liczone 
w szelągach, tylko dlatego, że półgrosz z powodu fałszerstw był już dłużej 
nie do utrzymania, a moneta jego wielkości była potrzebna. Wzięto zatem 
szeląga, ale w zupełnie innym niż dawniej charakterze. Nie szeląg bo- 
wiem - jak chciał Kopernik - ale grosz stał się po 1528 r. podstawową 
jednostką monetarną zarówno w Polsce, jak i w Prusach, a szeląg zde- 
gradowany został do roli pieniądza zdawkowego 90. 
Inny projekt Kopernika, by z chwilą pierwszej emisji nowej monety 
wycofać od razu starą monetę pruską i zabronić jej dalszego kursu, prze- 
szedł tylko częściowo. Sprzeciwił się temu Decius, przekonany, że wy- 
cofanie starej monety jest niepotrzebne, gdyż wobec nowej, lepszej mo- 
nety, znikną same przez się wszystkie stare 91. Ostatecznie podzielono 
starą monetę na dwie grupy, Do pierwszej zaliczono grosze i denary Al- 
brechta bite po 1521 r. i te zostawiono na razie w wolnym obiegu. Do 
drugiej zaliczono wszystkie inne, krzyżackie i miejskie, i tych od razu 
zakazano używać. Do wspomnianych monet Albrechta zastosowano tylko 
taryfę, a mianowicie cenę starego grosza ustalono na 16 nowych denarów, 
cenę nowego na 18; poza tym 17 nowych denarów miało iść za 22 stare, 
a 24 stare denary za jeden nowy grosz. Szeląg, jako 1/3 grosza, miał iść po 
{$ denarów starych, a 6 nowych. Kurs tych starych groszy i denarów miał 
być dozwolony do 1530 r. 92. 
Z postulatów Kopernika ostał się jeszcze jeden, a to nadanie kursu 
prawnego nowej monecie pruskiej w całym państwie polskim. Poza tym 
uwzględniono postulat zawarty w owym liście do Deciusa, by monecie 
nowej nadać wysoce artystyczny wygląd. Rzeczywiście, monety ziem pru- 
skich z lat 1528-1535 owiane są duchem renesansu i należą do najpięk- 
niejszych w numizmatyce polskiej 93. 


90 Grosze polskie z 1528 r., a grosze Albrechta sprzed 1525 r., to dwie zupełnie 
r6żne wartości, kt6rych nie można mieszać ze sobą, jak to czyni M. G r a ż y ń s k i, 
-op. cit., s. 184. Grosze polskie mają 6 pr6bę srebra i stopę 256 z grzywny czystej, 
a grosze Albrechta z lat 1521-1525 mają pr6bę 7 3 / 4 , ale idą po 270 sztuk z takiej 
grzywny. 
91 Akurat odwrotny pogląd - jak już o tym była mowa - reprezentował Ko- 
pernik, kt6ry zupełnie słusznie stwierdzał, że to zła moneta wypiera z obiegu lepszą 
(tzw. "prawo Kopernika"). 
92 Dawne monety pruskie zostały wycofane z obiegu edyktem kr61ewskim z 7 
marca 1530 r. i miały być w mennicy wymieniane na nowe według wspomnianej 
taryfy. (Por. W. S c h w i n k o w s k i, op. cit., s. 334; A. Z a wad z k i, op. cit., s. 108. 
83 Artystą, kt6ry rzdbił stemple do monet toruńskich w tym czasie był Maciej 
Schilling, jeden z najlepszych medalier6w i rytownik6w dworu jagiellońskiego. 


--
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


283 


Natomiast nie przeszedł zupełnie postulat Kopernika dotyczący stopy 
menniczej szelągów. Sam fakt, że już nie szelągi, ale grosze miały być 
główną i podstawową monetą, odebrał szelągom ich dawniejsze znaczenie 
i zepchnął je do roli monety zdawkowej, gdzie stopa mennicza nie miała 
większego znaczenia. Wobec tego przeznaczono dla szelągów nie próbę 4, 
jak chciał Kopernik, ale tylko 3 i dano stopę nie 600, ale 848 sztuk 
z grzywny srebra. Mimo że Kopernik tak duży nacisk kładł na ten punkt 
swojego programu, nie uwzględniono go zupełnie 94. 
W ten sposób z projektów i postulatów Kopernika zrealizowano przy 
ostatecznej reformie bardzo mało, a i te, które przeszły, nie utrzymały się 
długo. Praktyczniejsze okazały się projekty Josta Deciusa, sekretarza 
królewskiego, opracowane w Krakowie na spółkę z Kasprem Berem (U r- 
sinusem), długoletnim kierownikiem mennicy krakowskiej i zaufanym 
doradcą króla w sprawach finansowych 95. Te to projekty Deciusa przy- 
jęto naprzód przy reorganizacji mennicy koronnej w Krakowie w 1526 r,. 
a potem mennicy ziem pruskich w Toruniu w 1528 r. 
Mimo to myśli ekonomiczne zawarte w memoriałach Kopernika stano- 
wić będą zawsze świadectwo geniuszu wielkiego astronoma i piękny do- 
wód wysokiej kultury Polski epoki Odrodzenia 96. 


(Por. M. G u m o W s k i, Maciej Schilling, pierwszy artysta medalier polski XVI 
wieku, Zapiski Towarzystwa Naukowego, t. 7, 1927, z. 4; T. K;.r u s z y ń s k i, Właści- 
wości stylowe polskich monet, Wiadomości Num. Arch., 1932, s. 41). 
94 Omawiając monety ziem pruskich bite W Toruniu w latach 1528-1535, popeł- 
nia W. S c h w i n k o w s k i (op. cit., ss. 335 i n.) parę błęd6w i nie wie o tym, że 
trojaki i sz6staki bite w Krakowie w 1526 r. mają dlatego pr6bę 6, a nie 14, bo 
były bite z p6łgroszk6w świdnickich, wycofanych w6wczas z obiegu. Wspomniane 
zaś przez niego sz6staki toruńskie z 1547 r. nie istnieją wcale, gdyż mennica toruńska 
została zamknięta już w 1535 r. 
95 O Kasprze Berze por. M. G u m o w s k i, Dzieje mennicy krakowskiej, 
ss. 65 i n. 
95 Artykuł niniejszy był opublikowany w "Komunikatach Mazursko-Warmiń- 
skich", 1968, nr 4, ss. 621-660. 


COPERNICU8' VIEWS ON MONET ARY QUESTIONS 


Summary 


The author begins his tudy with a survey of past and present literature dealing 
with Copernicus' monetary memorials. They are not easy to folIowand should be 
considered in close connection with the contemporary economic relations in Prussia. 
It is a mistake then to try to apply them to Europe or even to the contempt-rary 


--
>>>
28! 


MARIAN GUMOWSKI 


Poland. Therefore the author gives a separate chapter to examine the monetary 
relationships in Poland and to compare them with those in Prussia where in the 
days of Copernicus there was a different currency from that in Poland - szeląg 
and denarius (grosh and halfgrosh in Poland) and grzywna of 192 g (183 g in 
Poland). 
Copernicus developed a special interest in the matter when he was made the 
administrator of the Chapter's estates and started collecting dues from the Warmian 
peasants who paid in base silver. This timulated his interests in monetary questions. 
Between 1517 and 1528 Copernicus wrote seven treatises some of which he read out 
to the States' meetings. As for the others, he either sent them oH to his friends or 
kept some to himself. Each of them is discussed separately by the author of the 
study who examines their theses and their impact. 
The monetary treatises of Copernicus soon divided the contemporary Prussian 
community into followers and opponents of their theses. Strong support came from 
the city of Gdańsk which expected plenty of profit from implementing his views, 
above all from setting up a mint which would put out the szelągs with their silver 
content reduced by an ounce in comparison to the old ones (this, however, was 
contrary to Copernicus' appeals for minting "good" coins). His views were very 
much resented by the other Prussian cities, Prussian nobili ty, and by King Sigismund 
I in Cracow. Here the plans of Gdańsk were seen through immediately and in 1524 
a severely reproachful letter was sent to the Prussian States demanding the closure 
of the Gdańsk min t which came about in 1526. 
Each of his treatises displays similar economic ideas about money and is divided 
into a theoretical and practical part. On the basis of economic thought of the Middle 
Ages Copernicus develops the concept of value and gives the definitin of the coin. 
He believes that the coin should be "good" and stable, and calls for the mints to 
be monopolized by the state. Poor currency is in his opinion the major cause of 
asstate's decline. Monetary policy must be applied with a view to increasing the 
prosperity and power of the country. He is a supporter of bimetalism and formulates 
the ruler of the poor coins forcing out the good ones. He was, however, fully aware 
that base currency well served the interests of peasants, artisans, and merchants 
who could claim more money for their goods and at the same time pay their rents 
and taxes in poor coins according to their nominal value. All his theses Copernicus 
illustrated with historical examples. 


OPINIONS DE NICOLAS COPERNIC SUR LES QUESTIONS MONETAIRES 


Resume 


Dans l'introduction Ił son artic1e, l'auteur presente la litterature recente et ancienne 
concernant les ecrits de Copernic sur les questions monetaires. Ce sont des traites 
difficiles, ils autent d'une pensee Ił urie autre et se referent directement Ił la situation 
de la Prusse actuelle. Tous ceux qui essayent de les rapporter Ił l'Europe ou meme 
Ił la Pologne de cette epoque sont par consequent dans l'erreur. C'est la raison pour 
laquelle l'auteur de la presente etude consacre tout un chapitre li l'examen des ques- 
tions monetaires en Pologne, les compare Ił celles de la Prusse ou, aux temps de 
Copernic, avait cours une autre monnaie qu'en Pologne: sou (solidus) et denier en 



 


..-....
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


?85 


Prusse, gros ch et demi-grosch en Pologne; grzywna (unite de masse) pesant 192 g 
en Prusse et 183 en Pologne, 
Copernic commenca a s'interesser a ces questions au moment 0\1 il fut elu admi- 
nistrateur des biens du chapitre et devait en tant que tel toucher ses fermages. Le 
paysans payaient en gEmeral au mauvais argent, ce qui eveilla en Copernic de l'in- 
teret pour les questions monetaires. Dans les annees 1517-1528 ił ecrivit 7 traites: 
il fit la lecture de certains d'entre eux aux sessions d'etats, en envoya d'autres a ses 
amis et cacha quelques-uns au fond du tiroir. L'auteur examine separement chaque 
memorial, etudie ses theses et considere leurs consequences. 
Les traites monetaires de Copernic diviserent immediatement l'opinion publique 
de la Prusse en partisans et adversaires des theses qu'ils avancaient. Parmi les plus 
fervents partisans de Copernic se rangeait Gdańsk qui esperait des avantages mate- 
riels de la realisation des idees coperniciennes: Gdańsk etait surtout interesse a ouv- 
rjr son propre hotel de la monnaie qui batterait les deniers d'argent d'une once plus 
legers qu'auparavant. Ił convi€nt toutefois de preciser que cela s'opposait aux inten- 
tions de Copernic qui voulait faire battre la bonne monnaie. Parmi les adversaires 
de Copernic figuraient d'autres villes de la Prusse, la noblesse prussienne et le roi 
polonais Sigismond le Vieux. Cracovie comprit vite le jeu de Gdańsk et l'ordre de 
fermer la monnaie de cette ville fut adresse aux etats prussiens en 1524; il fut 
realise en 1526. 
Chaque traite de Copernic enferme les memes pensees economiques au sujet de 
l'argent et comprend une partie theorique et une partie pratique. Ił y presente la 
notion de la valeur et donne une definition de la monnaie, en suivant en cela d'ail- 
leurs la pensee economique du Moyen-age. Copernic affirme que la monnaie doit 
etre bonne et inchangeable; ił est partisan du monopole monetaire d'e!at. Ił consi- 
aere la mauvaise monnaie comme cause principale de la d'echeance de l'etat. La 
politique monetaire d'un pays doit avoir en vue l'accroissement de la richesse et de 
la puissance de ce pays. Ił est partisan du bimetallisme. C'est encore luf qui formule 
la loi selon laquelle le mauvais argent supplante le bon. Copernic fait toutefois re- 
marquer que l'existence de la mauvaise monnaie est dans l'interet des paysans, 
artisans et commercants qui peuvent vendre cher leurs produits et payer leurs 
impfts avec du mauvais argent d'apres sa valeur nominale. Toutes ces theses som 
illustrees par des exemples pris dans l'histoire. 


DIE ANSICHTEN DES NICOLAUS COPERNICUS "OBER DAS M"ONZWESEN 


Zusammenfassuni 


In der Einleitung bespricht der Verfasser die friihere und neuere Literatur, die sich 
mit den Memorialen von Copernicus iiber das Miinzwesen befasst. Die Memoriale 
sin d schwierig; sie iiberspringen viele Gedanken und sind mit den damaligen preussi- 
schen Verhiiltnissen eng verbunden. Deshalb begehen ein Irrtum diejenigen, die sie 
fiir Europa od er sogar fUr das mittelalterliche Polen anwenden wolIen. Deswegen 
stellt der Verfasser in einem besonderen Kapitel die Miinzverhiiltnisse in Polen dar 
und vergleicht sie mit den Verhiiltnissen in Preussen, wo in den Zeiten von Coper- 
nicus eine andere Wiihrung aIs in Polen galt - Heller und Denare - und nicht 


---
>>>
286 


MARIAN GUMOWSKI 


Groschen und Halbgroschen, die Mark zu 192 Gramm und nicht, wie in Polen, zu 
183 Gramm. 
Copernicus begann sich mit diesen Fragen zu beschiiftigen, aIs er zum Verwalter 
der domkapitularischen Giiter ernannt wurde und die Zinsen von den ermliindischen 
Baucrn zu sammeIn anfing. Da diese Bauern ihre Zinse im minderwertigsten 
Silber zahlten, erweckten die Miinzfragen das besondere Interesse des Copernicus; 
von 1517 bis 1528 hat er 7 Traktate dariiber geschrieben. Einige von ihnen las er 
wiihrend der Stiindetage vor, andere schickte er seinen Freunden und noch andere 
legte er in eine Mappe. Der Verfasser bespricht separat jeden von diesen Memo- 
rialen, erortert seine Thesen und Folgen. 
Die Miinztraktate des Corpernicus spaltete sofort die damalige offentliche 
Meinung in Preussen in Anhiinger und Gegner ihrer Thesen. Zu den eifrigsten 
Anhiingern Copernicus gehorte die Stadt Gdańsk (Danzig), die in der Verwirklichung 
seiner Anschauungen grosse finanzielle Vorteile fiir sich sah, insbesondere in der 
Eroffnung der Miinze und im Priigen der Heller, die um 2 Lot Silber schlechter aIs 
zuvor sein sollten, was jedoch der Mahnung Copernicus zur Priigung einer guten 
Miinze zuwider war. Zu den Gegnern des Copernicus gehorten andere Stiidte Preus- 
sens, der preussische Adel und der Konig Sigismund I. in Krak6w. Hier verstand 
man schnell, was Gdańsk im Spiel hatte und schickte 1524 eine scharfe Note an die 
preussischen Stiinde mit der Forderung, die Miinze von Gdańsk zu schliessen, was 
1526 stattfand. 
Jeder Traktat des Copernicus enthiilt dieselben okonomischen Gedanken iiber 
das Miinzwesen und hat einen sowohl theoretischen wie auch praktischen Teil. Er 
entwickelt in diesen Schriften den Begriff des Wertes und gibt eine Bestimmung der 
Miinze, dem okonomischen Gcdanken des Mittelalters folgend. Copernicus meint, 
dass die Miinze gut und unveriinderlich sein soll; er ist Anhanger eines Miinzmono- 
pols in den Hiinden des Staates. Die schlechte Miinze hiilt er fUr den Hauptgrund 
des Untergangs des Staates. Die Miinzpolitik muss die Entwicklung und Forderung 
des Wohles und der Macht des Staates bezwecken. Er ist Anhiinger des Bimetallis- 
mus; formuliert das Gesetz der Verdriingung einer guten Miinze durch eine 
schlechte; bemerkt auch, dass eine minderwertige Miinze im Interesse der Zins- 
bauern, Handwerker und Kauileute liegt, die fiir ihre Ware mehr Geld bekommen 
konnen, die Zinse und die Steuer dagegen mit einer minderwertigen Miinze im nomi- 
nalen Werte zahlen. Alle diese Thesen unterstiitzt Copernicus mit geschichtlichen 
Beispielen. 


B3rJI5ILJ:bl HYlKO.nA5I KODEPHYlKA HA MOHETHblVl BODPOe 


Pe310Me 


Bo BcrynJJeUHH BBTOp CTBTbH 06CY)I(JlBeT CTBpylO H HOBeiilllYIO JJHTepBTYPY, KOTOpBSI 
S3HHMaeTCH SBnHCKaMH KonepHHKB no .MOHeTHOMY Bonpocy. 3TH sanHCKH O'leHb TpYJlHble, 
OHH nponycKBIOT pHJl MbICJJeii H CBHSBHbI c TOrJlBllIHHMH npyccKHMH oTHollleHIłHMIł. D03TO- 
My ClllH6BIOTCH Bce Te, KTO XO'leT COOTłleCTH HX K COBpeMeHHoii EBpone HJJH JlB)I(e 
K TorJlBllIHeii DOJJbllle. ABTOp B OTJleJJbHOii rJJBBe nOKBSbIBBe-r MOHeTHbIe OTHOllleHHH 
B DOJJbllle H CpBBHHBaeT HX c npYCCKHMH oTHOllleHHHMH, rJle BO BpeMH KonepHHKB 6blJJB 
JlPyraH 'leM B DOJJbllle BB.nIOTB - llIeJJeHrH H. JleHapbI, B 'He rpOlllH H nOJJrpOlllH. rpHBHa 
BeCOM 192 rpBMM8. B He 183 rpBMMa KaK B DOJJbllle. 


... 


.......
>>>
POGLĄDY KOPERNIKA W SPRAWACH MONETARNYCH 


287 


KonepllHK Ha'laJJ SaHHMaTbCH MOHeTHblM BOIlpOCOM, Kor.u.a CTaJJ a.u.MHIIHCTpaTopOM 
llepKOBHblX BJJa.u.eHHH H C06HpaJJ 06POK OT BapMHikKHX KpeCTbHH. 3TH KpeCTbHHe nJJaTIIJJH 
06POK caMblM nJJOXHM cepe6pOM, n03TOMY MOHeTllblH Bonpoc saHHTepeCOBaJJ KonepHHKa. 
B Te'leHHe 1517-1528 ro.u.oB OH HanHCaJJ 7 TpaKTaToB. HeKoTopble HS HHX KonepHHK 
npOlIHTaJJ Ha COBemaHHHX KaIlHTYJJbl. Llpyrne nOCJJaJJ .u.PYSbHM, a OCTaJJbllble Cl1pHTaJJ 
B nopTq,eJJb. ABTOp 06CY}K.u.aeT Ka}K.u.bIH HS 3THX TpaKTaTOB OT.u.enbHO, 06.u.YMbIBaH TeSIICbI 
H nOCJJe.u.CTBHH. 
MOHeTllble Tp8KTaTbl KonepHHK8 cpasy pas.u.eJJHJJH 06meCTBeHIIoe Ml1ellHe B npYCCHH. 
nOHBHJJHCb I1pHBep}{{€II11bl H npOTHBIIHKH TeSHCOB BblTeK810mHX HS 3THX Tp8KT8TOB. C8- 
MblM rOpH'IHM CTOpOHHHKOM KonepHHKa B 3TOM OTHoweHHII OK8S8JJCH f.u.allbCK, KOTO- 
pblH BH.u.eJJ M8TepHaJJbHYlO Bblro.u.y B ocymeCTBJJeHHH BSrJJH.u.OB q,poM60pKCKoro KaIlOHHKa. 
npe}K.u.e Bcero r.u.aHbCKHe MemaHe XOTeJJH OTKpblTb MOHeTllblH .!I.BOp H saHHMaTbCH 
'1eK8I1KOH WeJJeHrOB B 2 JJOTa cepe6pa xY}Ke, 'leM npe}K.u.e. 3TO, KOlle'lHO, 6bJJJO npOTHBO- 
nOJJO}KHO c npHSblBOM KonepllHKa 6HTb XopowYIO MOHeTY. npOTHBHHK8MH TeSHCOB Konep- 
HHKa 6blJJH .u.pyrHe npYCCKHe ropo.u.a, npYCCKoe .u.BOpHHCTBO H nOJlbCKHM KOpOJJb 3bIrMYH r 
CTapblH B KpaKOBe. 3.u.eCb O'leHb 6b1CTpO nOHHJlH Hrpy f.u.aHbCKa H B 1524 ro.u.y BblCJlaJJH 
n!JCJJaHHe, B KOTOpOM Tpe60BaJJOCb saKpblTb r.u.aHbCKHH MOHeTllbIH .u.BOp. OH 6blJJ saKpblr 
B 1526 ro.u.y. 
Ka}K.u.bIH TpaKTaT KonepHHKa co.u.ep}KHT Te }Ke MblcnH O .u.eHbrax H COCTOIIT HS Teope- 
TH'IeCKOH II npaKTH'IeCKOH '1aCTeH. KonepHHK paSBHBaeT B I1HX nOIlHTHe CTOHMOCTH II .u.aer 
onpe.u.eJJeHHe MOHeTbl, OCTaB3HCb BepHblM 3KOHOMH'IeCKHM H.u.eHM cpe.u.HeBeKOBbH. 011 
C'IHTaeT, '1TO MOHeTa .u.OJJ}KHa 6blTb xopoweH H HeHSMeHHlOmeHCH. ACTpOHOM BblCKaSblBaJJ 
MHeHHe, '1TO '1eKaHKOH MOHeT .u.OJl}KHO saHHMaTbCH rocv.u.apCTBO, a He OT.u.eJlbllble ropo.u.3 
HJJH 06JJaCTH. OH C'IHTaJJ, '11'0 nnoxaH MOHeTa HBJJHeTCH npH'IHHOH na.u.eHHH rocy.u.3pCTBa. 
no ero MHeHHIO MOHeTHaH nOJJHTHKa .u.OJl}KHa CTpeMHTbCH K Sa}KHTO'lHOCTH H MorymeCTBY 
CTpaHbI. ", 
CTOpOHHHK 6HMeTaJJJlHSMa, KOllepHHK, q,OPMYJlHpyeT saKOH BblTeCHelll1H XOPOWHX .u.eHer 
nnOXHMH. O.u.HaKO BH)1HT H TO, '1TO nJJOXOH MOHeTOH saHHTepecoBallbl KpeCTbHlle 06P0'lIllIKII, 
peMeCJJeHHHKH H KynUbl, KOTopble sa CBOM' TOBapbl MorYT Tor.u.a nOJJY'IHTb 60Jlblue .u.eHer, 
HO H8JJOrH H 06POK nJJaTHT nJJoxoil MOHeTOM B ee HapHuaTeJlbHOH CTOHMOCTlI. Bce CBOIL 
TeSHCbl KonepHHK HJI.'IIOcTpHpyeT HCTOpH'IeCKHMH npHMepaMH. 


........
>>>
...100.-
>>>
Janusz Kisielewski 


PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 
W SWIETLE BADAŃ NUMIZMATYCZNYCH 
W OSTATNIM DZIESIĘCIOLECIU 


Wielostronna działalność badawcza Mikołaja Kopernika pozostawiła nauce, 
wśród innych prac rozprawy ekonomiczne poświęcone tematyce stosun- 
ków pieniężnych. Zostały tam m.in. ujawnione prawidłowości kształtujące 
warunki zgodnego obiegu pieniądza kruszcowego na rynkach Rzeczy- 
pospolitej, a ściślej ziem pruskich, gdzie uczony spędził większą część 
swego życia. Bogata i odkrywcza interpretacja procesów gospodarki pie- 
niężnej, przedstawiona przez Kopernika daje uzasadnioną podstawę do 
uznania tego wybitnego humanisty za twórcę nowożytnej teorii pieniądza, 
opracowanej w warunkach powstawania skomplikowanego wielostopnio- 
wego systemu monetarnego. W początkach XVI stulecia na polskich ryn- 
kach pojawiło się szereg nowych gatunków pieniądza, wśród nich pierw- 
sze liczniejsze monety złote, których stałą emisję rozpoczęto właśnie 
w Polsce Złotego Wieku. Ukształtował się wówczas bimetaliczny system 
pieniężny o złożonej strukturze, którą komplikowały jeszcze bardziej 
wielokrotne obniżki wartości tradycyjnych monet - groszy i szelągów, 
dokonywane w poszczególnych mennicach działających na terenie pań- 
stwa. 
Spośród kilku pism Kopernika z zakresu teorii pieniądza na szczególną 
uwagę zasługuje traktat zatytułowany Sposób bicia monety (Monete cu- 
dende ratio) z 1528 r., dający podsumowanie poglądów autora, związanych 
z tą dziedziną nauki. Kopernik ujawnił w nim główną przyczynę zakłóce- 
nia zgodnego współobiegu różnych emisji monetarnych na wspólnym ryn- 
ku. Gdy w obiegu znajdują się monety lepsze i gorsze, lepsze "uciekają", 
złotnicy "wybierają bowiem spośród rozmaitych monet dawne, z których 
przetopione srebro sprzedają, otrzymując od nieświadomego pospólstwa 
więcej srebra w mieszanej monecie. A gdy stare owe solidy znikną już 
z obiegu całkowicie, wybierają stopniowo co lepsze, pozostawiając stos 


19. Kopernik na Warmii 


...100..-
>>>
290 


JANUSZ KISIELEWSKI 


podlejszych monet" - pisał Kopernik 1, Tam przedstawia rówmez sy- 
tuację, jaka utworzyłaby się w wypadku nagłego obniżenia zawartości 
kruszcowej wybijanych pieniędzy: "Gdy zaś zgoła nieodpowiednie jest 
wprowadzać monetę nową i dobrą, gdy w obiegu pozostaje nadal stara 
i gorsza - o ileż tu bardziej pobłądzono, kiedy do dawnej lepszej monety 
pozostawionej w obiegu wprowadzono nową gorszą, która nie tylko zara- 
ziła dawną, ale - że też tak powiem - z obiegu ją wyparła" 2. 
Prawidłowość polegająca na wypieraniu z rynków pełnowartościowego 
pieniądza kruszcowego przez ekwiwalentne emisje monetarne o mniejszej 
zawartości kruszcu jest uznanym prawem z zakresu ekonomiki pieniądza. 
W literaturze specjalistycznej najczęściej określano je niesłusznie mianem 
"prawa Greshama", od nazwiska angielskiego ekonomisty Thomasa Gres- 
hama (1519-1579), który opisał je kilkadziesiąt lat po Koperniku. Wcześ- 
niejszymi odkrywcami prawa byli też m.in. Francuz Mikołaj Oresmiusz, 
który wzmiankował o jego funkcji w swej pracy z 1364 r., a jeszcze przed 
nim, w 1308 r., znajomość tejże funkcji wykazał jego rodak Piotr de Blois 
w mowie, wygłoszonej przed stanami generalnymi. Prawa tego nie zdefi- 
niował jednak nikt tak wyczerpująco jak Mikołaj Kopernik. Traktaty jego 
zostały jednak pominięte w późniejszej literaturze pieniądza i dopiero 
w 1870 r. jeden z nich odczytał publicznie L. Wołowski przebywający na 
emigracji w Paryżu, który po raz pierwszy postulował o przyznanie Ko- 
pernikowi autorstwa omawianego prawa s. Ze względów tradycjonalistycz- 
nych utrzymano jednak dawną nazwę "prawa Greshama", jakkolwiek 
w ostatnich czasach zaczyna przeważać tendencja do używania określenia 
,.prawa Kopernika-Greshama" 4. 
Prawo sformułowane przez Kopernika było wyrazem doświadczeń 
z przeszłości, lecz w intencji autora służyć miało poprawie aktualnej 
sytuacji na rynku pieniężnym. Określenie warunków zgodnego współ- 
obiegu jednoimiennych monet uzasadniało program stabilizacji wartości 
środków płatnic zych. Definicja Kopernika była więc rodzajem argumentu 
1 Wg tłumaczenia J. D m o c h o w s k i e g o, Mikołaja Kopernika rozprawy o mo- 
necie i inne pisma ekonomiczne, Warszawa 1923, s. 10 (tłum. w języku polskim na 
s. 62) (tekst łaciński s. 10). 
2 Ibidem, s. 7, (tłum. s. 59). 
a E. L i p i ń s k i, Poglqdy ekonomiczne Mikolaja Kopernika, Warszawa 1955, ss. 83 
nn; ze strony wsp6łczesnych numizJ:I.latyk6w podobny pogląd wyraził W. T e r l e c k i, 
Moneta zabytkowa, Ochrona Zabytk6w, R. 10, 1957, z. 2, s. 129 n. 
4 Przebieg tej dyskusji referuje obszernie H. D u n a j e w s k i, Mikołaj Kopernik. 
Studia nad myślq spoleczno-ekonomicznq i gospodarczq, Warszawa 1957, s. 259 im; 
por. także M. G u m o w s k i, Poglqdy Mikołaja Kopernika w sprawach monetarnych 
(w niniejszym zbiorze), gdzie dalsza literatura przedmiotu; tu zastosowanie wersji 
nazwowej "prawa złego pieniądza". 


-
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


291 


motywującego postulat rewaluacji pieniądza. Uczony apeluje zarazem, by 
nie obniżano wartości wybijanych monet, gdyż uzyskana tą drogą ciągłość: 
produkcji menniczej musi zostać okupiona niewspółmiernie wyższymi 
stratami gospodarki pieniężnej kraju i zubożeniem znacznej części jego 
społeczeństwa. 
Kopernikowska definicja, ułożona dla praktycznych potrzeb współ- 
czesnej mu doby posiada jednak uogólniający charakter, gdyż omówiona 
w niej prawidłowość ma wszelkie cechy uniwersalnego prawa ekonomicz- 
nego. Zasada wypierania monety lepszej przez gorszą determinowała wie- 
lokrotnie wartość obiegających monet w różnych okresach użytkowania 
pieniądza kruszcowego, ilekroć zachodziły wypadki zetknięcia się na 
wspólnym rynku różnych emisji o tej samej wartości nominalnej. Tym 
samym więc istnieje możliwość wykrycia skutków działania prawa Koper- 
nika-Greshama też w poprzednich stuleciach, długo wcześniej, nim zostało 
ono wyrażone przez renesansowego uczonego. 
Nowsza literatura numizmatyczna ukazuje kilka przykładów działania 
prawa Kopernika-Greshama w organizacji mennictwa i w strukturze 
obiegającej masy monetarnej. Deprecjacja pieniądza kruszcowego, wywo- 
ływana ujemnym wpływem pogorszenia nowszych emisji monetarnych 
daje się uwidocznić poprzez porównanie średniego ciężaru monet z róż- 
nych zespołów znaleziskowych oraz różnic, zachodzących w skali ciężaru 
jednostkowego monet, zawartych w poszczególnych ''Skarbach. Z badań 
tych wynika, iż zasada wypierania lepszego pieniądza przez gorszy prze- 
jawiała się następującymi formami oddziaływania na stosunki monetarne: 
1. Mogła spowodować przerwanie produkcji menniczej w wypadku 
napłynięcia na rynek wewnętrzny gorszej monety obcej, ekwiwalentnej 
wobec monety rodzimej, 
2. Powodowała obniżenie średniej wagi wszystkich obiegających mo- 
net danego gatunku, jeżeli zmniejszono ilość kruszcu w nowych emisjach. 
Dewaluowanie monet poprzez podwyższanie stopy menniczej, tj. zwięk- 
szanie liczby jednostek monetarnych produkowanych z grzywny kruszcu 
obniżało jakość całej masy monetarnej użytkowanego pieniądza tej samej 
kategorii. Cięższe jednostki o większej zawartości srebra wyławiano 
z obiegu w drodze selekcji, która polegała na wybieraniu odpowiedniego 
odsetka egzemplarzy o wadze przekraczającej średni ciężar monet wpro- 
wadzanych aktualnie na rynki. 
3. Analogiczną selekcję przeprowadzano też na nowych monetach po- 
chodzących z bieżących emisji, mimo iż zostały one wybite według iden- 
tycznej stopy menniczej. W tym wypadku wybieranie cięższych jednostek 
monetarnych umożliwiała specyficzna technologia produkcji menniczej 


111° 


--
>>>
992 


JANUSZ KISIELEWSKI 


w późnym średniowieczu, a raczej sposób rozliczania gotowego produktu 
swieżo wybitych monet. Mincerze nie sprawdzali wówczas indywidual- 
nego ciężaru wszystkich monet wybitych w danym cyklu emisyjnym, lecz 
odmierzali je i ważyli od razu całymi grzywnami. liczącymi po kilkadzie- 
siąt groszy lub po kilkaset jednostek monety zdawkowej - denarów czy 
halerzy. W rezultacie stosowania tej tzw. techniki al marco grzywna mo- 
net zawierała wiele egzemplarzy o dużych odchyleniach wagowych od 
średniego ciężaru. Tylko pewna ich część wyrażała istotnie iloraz, wyni- 
lmjący z podziału wagi grzywny przez liczbę składających się na nią jed- 
nostek monetarnych. 
Ostatni z wymienionych przykładów nie odpowiada w pełni warun- 
kom kopernikowskiej definicji, gdyż mówi się tam o wypieraniu monety 
dawnej i "lepszej" przez nową i "gorszą". jakkolwiek i tu moneta gorsza 
wypierała lepszą. Odległość czasowa pomiędzy obydwiema kategoriami 
pieniądza występuje natomiast w bardziej adekwatnym przykładzie dru- 
gim, w którym większość monet wycofywanych z obiegu pochodziła rze- 
czywiście ze starszych emisji. Przykład trzeci potwierdza jednak po- 
wszechność samego zjawiska konfliktu, jaki zachodzi zawsze pomiędzy 
jednoimiennymi monetami o różnej wartości wewnętrznej. 
W nowszych badaniach historii pieniądza podjęto kilka prób stosowa- 
nia interpretacji opartych na funkcji prawa Kopernika-Greshama. Zo- 
stały one podjęte w opracowaniach poświęconych dziejom pieniądza 
w okresie groszowym, który poprzedza o parę pokoleń lata działalności 
badawczej Kopernika. Głównym środkiem płatniczym była wówczas duża 
jednostka srebrnego pieniądza, nazwana dla podkreślenia jej wielkości 
moneta grossa (z włoskiego) lub denarius grossus (z łaciny), zaś w języ- 
kach słowiańskich przypuszczalnie określano ją już wtedy terminem grosz, 
tak silnie zakorzenionym w potocznym języku ludności. Monety te wy- 
rażały zwielokrotnioną wartość denara - dotychczas niemal jedynego 
gatunku pieniądza wybijanego w krajach europejskich. 
Grosze emitowano od schyłku XII stulecia w miastach - republikach 
włoskich, następnie od 1266 r. we Francji (grossi turonenses), a od 1300 r. 
także w Czechach. Te ostatnie, znane z nazwy grossi pragenses lub grossi 
bohemicales bite były w mennicy kutnohorskiej niemal nieprzerwanie 
przez okres 120 lat w długich, wielomilionowych seriach emisyjnych. 
Znane powszechnie w licznych krajach środkowej Europy obiegały też 
masowo rynki w Polsce, gdzie całkowicie zaadoptowane występowały jako 
moneta wewnętrzna wraz z rzadszymi rodzimymi groszami krakowskimi, 
z kwartnikami (późniejszymi półgroszami) i z popularnymi denarami - 
drobnymi jednostkami zdawkowej monety. Grosze praskie posiadały 



 


--
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


293 


zatem wszelkie cechy pieniądza międzynarodowego; przy dużej liczebności 
odznaczały się też znaczną stabilnością wartości wewnętrznej. Przypusz- 
czalnie okres użytkowania grosza praskiego trwał przeciętnie 20 lat, przy 
czym nieznaczny odsetek lżejszych egzemplarzy utrzymywał się na ryn- 
kach przez kilka dalszych dziesięcioleci. 
W początkach XIV -stulecia na Sląsku współobiegały z nimi rodzime 
emisje kwartników. Kwartniki śląskie o przeciętnej wadze 1,75 g i war- 
tości 1/ 2 grosza wybijane były w latach ok. 1290-1327 w kilkudziesięciu 
mennicach na Sląsku, a także w Wielkopolsce, rządzonej przejściowo przez 
Henryka Głogowskiego (1273-1309). Mają one jednak bardzo ubogą bazę 
informacji w źródłach pisanych. Również przerwanie ich produkcji, przy 
całej ważności tego momentu nie ma potwierdzeń źródłowych, które mo- 
głyby naświetlić przyczyny tego kryzysu. Okoliczności upadku śląskiego 
mennictwa kwartnikowego próbował wyjaśnić R. Kiersnowski, powołując 
się na bardzo w tym wypadku możliwą ewentualność funkcjonowania 
prawa Kopernika-Greshama li. Według hipotezy autora powodem zawie- 
szenia tych emisji mogło być obniżenie wartości wewnętrznej groszy pra- 
skich Jana Luksemburskiego (1311-1346) dokonane w 1327 r. Po zreali- 
zowaniu tej dewaluacyjnej reformy musiało dojść do przewartościowania 
groszy i kwartników, gdyż ich dotychczasowy stosunek wymienny w re- 
lacji jak 1 : 2 nie miał już pokrycia w proporcji zawartego srebra. Nowe 
grosze, posiadające około 3,24 g (według nowszych ustaleń 3,15 g) czystego 
kruszcu nie stanowiły ekwiwalentu dwóch kwartników o próbie około 
0,963-782, które zawierały łącznie około 3,28 g srebra. Do tej różnicy 
wartości dochodziły ponadto większe koszty produkcji kwartników, gdyż 
wybicie grzywny tych monet wymagało dwukrotnie większego wkładu 
pracy niż wyprodukowanie grzywny groszy, W tej sytuacji mogło nastą"' 
pić obniżenie nominalnej wartości kwartników śląskich i wyparcie ich 
z obiegu przez "tańsze" grosze praskie, które jako monety stosunkowo 
gorsze mogły uruchomić mechanizm działania prawa Kopernika-Gres- 
hama. 
Funkcję prawa Kopernika-Greshama uwzględnił także w swych bada- 
niach W. Terlecki, który upatrywał w nim rolę czynnika, wiążącego ko- 
lejne obniżenie wartości groszy praskich w 1346 r. z zawieszeniem emisji 
groszy krakows kich Kazimierza Wielkiego 6, W świetle ostatnich badań 
II R. K i e r s n o w s k i, Kwartniki śląskie i czeskie grosze, WiadomoścI Numiz- 
matyczne, R. VI, 1962, z. 3-4, s. 239. 
5 W. T e r l e c k i, Reforma monetarna Kazimierza Wielkiego, Wiadomości Nu- 
mizmatyczne, VI, 1962, ss. 266 n. Na funkcjonowanie prawa Kopernika-Greshama 
powoływał się też w innym kontekście historycznym Z. S a d o w s k I, Pieniądz a po- 
czątki upadku Rzeczypospolite; w XVII wieku, Warszawa 1964, s. 207. 


--
>>>
294 


JANUSZ KISIELEWSKI 


fakty te okazały się niezależne od siebie, tym niemniej samo wnioskowa- 
nie autora zasługuje na uwagę jako próba nowej interpretacji procesów 
zachodzących w sferze obrotu pieniężnego. 
Działanie prawa Kopernika-Greshama uwidacznia się w metrologii 
licznych znalezisk groszy praskich, zdeponowanych przez swych dawnych 
posiadaczy w czasie dewaluacji tych monet. Prawo to było czynnikiem 
wyrównującym standard obiegowych jednostek monetarnych i powodo- 
wało wyeliminowanie z rynków większości cięższych egzemplarzy, pocho- 
dzących ze starszych emisji. Wagę wszystkich użytkowanych monet 
sprowadzono bowiem do normatywu, wyznaczonego przez emisje bieżące. 
Takie ujednolicanie wartości wewnętrznej groszy praskich daje się dobrze 
obserwować u schyłku XIV wieku i później, podczas największej dewa- 
luacji tych monet pod rządami Wacława IV (1378-1419). Ta deprecjacja 
czeskiego pieniądza, wspominana wielokrotnie zarówno w literaturze nu- 
mizmatycznej, jak i w syntetycznych opracowaniach historii gospodarczej 
jest poświadczona przez zapis ordynacji menniczej z 27 listopada 1384 r. 
Zarządzono wówczas podwyżkę stopy menniczej poprzez zwiększenie 
liczby jednostek monetarnych wybijanych z grzywny srebra przy jedno- 
czesnym obniżeniu próby kruszcu menniczego 7. Skutki tej reformy po- 
świadczyły wzmianki źródłowe, notowane w latach 1390-1392 w Krako- 
wie. Sygnalizują one o pojawieniu się na rynkach nowych pogorszonych 
monet, określonych jako mali grossi (złe grosze), levi grossi (lekkie grosze) 
i cuprei grossi (grosze miedziane) 8. Pełne potwierdzenie powyższych 
informacji daje materiał numizmatyczny zawarty w skarbach groszy 
praskich, ukrytych w tym czasie na terenach Polski. Dane wagowe monet, 
uzyskane z tych znalezisk pozwalają stwierdzić, iż przeciętny ciężar 
groszy praskich, wynoszący do końca panowania Karola IV ponad 3,1 g, 
został obniżony do standardu około 3 g w latach 1378-1384, czyli w po- 
czątkowym okresie rządów Wacława IV. Daje się też stwierdzić, że rów- 
nocześnie z deprecjacją nowych emisji monetarnych tego władcy obniżony 
został ciężar dawnych monet Jana Luksemburskiego i Karola IV, które 
utrzymały się w obiegu rynkowym. Dalszy, znacznie silniejszy spadek 
wartości groszy praskich, spowodowany w następstwie wspomnianej re- 
formy z 1384 r. potwierdzają dane metroll(giczne, uzyskane z licznych 
skarbów ukrytych po 1390 r. Przeważają w nich monety ważące 2,75-2,5 
grama, przy czym współwystępujące, starsze egzemplarze również naj- 


7 K. C a s t e l i n, Ceskd drobnd mince doby pTedhusitske a husitske, Praha 1953, 
s. 166; tam literatura i szczeg6łowe om6wienie fr6dła. 
8 F. P i e k o s i ń s k i, O monecie i stopie menniczej w Polsce XIV i XV wieku, 
Rozprawy PAU, 9, 1878, 88. 188 n. 



 


L.....-
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


295 


częściej nie dochodzą do standardu 3 g i odbiegają znacznie od wskaźnika 
stopy menniczej, według którego zostały wybite. Omówione zmiany ja- 
kościowe masy monetarnej groszy praskich są znamiennym przejawem 
działania prawa Kopernika-Greshama, jako czynnika warunkującego war- 
tość obiegowego pieniądza kruszcowego. Opisany proces ilustruje poniższe 
zestawienie trzech zespołów groszy, zdeponowanych w znaczniejszych 
odstępach czasowych. Ich struktura wagowa została ukształtowana po- 
między poszczególnymi reformami czeskiego mennictwa. 


I Liczba monet w rozbl- I 
clu na trzy grupy Lącz- 
wyszczególnienie znalezisk nie 
pow y -\ I ponl- egz. 
żej 3 g 3g żej 3 g 
Skarb z Mstowa, ukryty .najp6źniej w latach j 
siedemdziesiątych XIV wieku 9 1C6 - 3 109 
Skarb z Opola dat. około 1385 10 39 3 40 82 
Skarb z Wodzisławia, XV w. U 7 1 I 31 39 


W skarbie z Mstowa zarówno grosze Jana Luksemburskiego, jak 
i współwystępujące z nimi egzemplarze Karola IV ważą średnio ponad 
3,4 grama. W późniejszym skarbie z Opola występuje
'obok 68 monet Ka- 
rola IV, 14 groszy wybitych naj starszymi odmianami stempli Wacława IV. 
Przeciętna waga wszystkich monet wynosi tu jednak zaledwie 2,98 g 
i odpowiada ściśle normatywowi emisji Wacława IV z lat 1378-138.4. 
Dalszy spadek ciężaru groszy praskich uwidacznia metrologia skarbu 
z Wodzisławia, w którym 3/ ł monet Karola IV i niemal wszystkie egzem- 
plarze Wacława IV nie sięgają wagi 3 g. U schyłku XIV wieku nastąpiło 
zatem odwrócenie proporcji w stcsunku liczbowym monet cięższych i lżej- 
szych cd wskaźnika 3 g. Zmiany te, zapoczątkowane zarządzeniami emi- 
syjnymi, odbiły się nieuchronną redukcją pełnowartościowych jednostek 


8 T. D a n i e l, Skarb szerokich groszy praskich - Mstów II, Wiadomości Numiz- 
matyczne, X, 1966, z. 2. ss. 104 nn; J. K i s i e l e w s k i, Materiały do inwentaryzacji 
znalezisk groszy praskich w Polsce, Wiadomości Numizmatyczne, XII, 1968, z. 3-4, 
nr 90. 
10 J. K i s i e l e w s k i, Skarb czeskich groszy z Opola w świetle stosunków pie- 
niężnych na Slqsku w XIV i XV wieku, Opolski Rocznik Muzealny, 4, 1970, ss. 197 nn 
tenże, Materiały, nr 33. 
11 T. O p o z d a, Skarb groszy praskich z Wodzisławia, Wiadomości Numizma- 
tyczne, X, 1966, ss. 108 nn; J. K i s i e l e w s k i, Materiały, nr 108. 


, 
i......-
>>>
296 


JANUSZ KISIELEWSKI 


monetarnych na rynkach, stanowią zatem dowodne potwierdzenie funk- 
cjonowania prawa Kopernika-Greshama. 
Zachodzi prawdopodobieństwo, że również w początkach istnienia 
czeskiego mennictwa groszowego zasada wypierania monety lepszej przez 
gorszą kształtowała normatywy obiegających groszy Wacława II. Wskazuje 
na to zarówno średni ciężar tych monet, jak i skala odchyleń od średniego 
ciężaru, ukształtowana w większych zespołach znaleziskowych. Stopa 
mennicza owych pierwszych czeskich emisji "grubego pieniądza" nie zo- 
stała dotychczas w pełni rozpoznana i pozostaje nadal przedmiotem stu- 
diów badaczy czechosłowackich 12. Zródłem niejasności jest rozbieżność, 
zachodząca pomiędzy projektowaną, teoretyczną wartością tych monet 
i faktycznym ciężarem zważonych egzemplarzy zabytkowych. W założe- 
niu czeskiej reformy groszowej z grzywny praskiej o wadze 253 g miano 
wybijać 64 jednostki monetarne, co w prostym przeliczeniu daje iloraz 
wagi około 3,9 g, będący wyznacznikiem średniego ciężaru tych monet. 
Srednia waga groszy Wacława II, uzyskana w wyniku pomiarów wieluset 
egzemplarzy wynosi jednak zaledwie 3,7-3,75 g, a niektórym numizma- 
tykom nie udało się w ogóle odnaleźć jednostek ważących ponad 3,9 gra- 
ma. I. Panek opublikował kilka histogramów wag groszy Wacława II ze 
znalezisk czechosłowackich, które wykazują charakterystyczną asymetrię 
ujemną. W znaleziskach tych występowały monety o wadze rzędu 3,2- 
3,4 g, osiągając przy stopniowym wzroście postępów liczbowych kumu- 
lację w klasie ciężaru 3,65-3,75 g, po czym ilość ich gwałtownie maleje. 
Tylko nieliczne grosze Wacława II osiągają i przekraczają normatyw 
3,9 grama, który, jak wspomniano, mial być wyznacznikiem standardu 
emisji groszowych podjętych w 1300 r. Podobne proporcje wykazuje skala 
ciężaru groszy tego władcy ze skarbu odkrytego w Warce 13 (zob. histo- 
gram). 
Przy stosowaniu techniki al marco pierwsze grosze praskie powinny 
być reprezentowane przez większą liczbę jednostek o wadze ponad 4 gra- 
my, przybliżoną do liczby egzemplarzy ważących 3,2-3,4 grama. Grosze 
przekraczające nominalny standard emisji nie mogły jednak utrzymać się 
dłużej w obiegu. Być może, że wyławiano je już w samej mennicy, wy- 
korzystując uzyskane nadwyżki srebra na pokrycie kosztów emisji, 
W wielowiekowym procesie dziejów pieniądza prawo Kopernika-Gres- 
hama wywierało przemożny wpływ na kształtowanie się stosunków mo- 


11 I. P a n e k, Vdchy nejstarsich prazskych groJu, Numismaticke Listy, XX, 1965, 
z. 5, ss. 136 n. 
11 J. K i s i e l e W s k i, Grosze Wacława II i kwartnik śląski odkryte w WaTce, 
Wiadomości Numizmatyczne, XIV, 1969, z. 4, ss. 228 n. 



 


--
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


291 


Histogram wag groszy praskich 
ze skarbu odkrytego w Warce 


3.5 3.6 3.7 
8 39 


netarnych i niewątpliwie decydowało o wielu przemianach w organizacJi 
wymiany rynkowej. Określenie zakresu funkcji i przebadanie różnych 
przejawów działania tego prawa pozostaje nadal jednym z węzłowych 
problemów historii pieniądza 14. 


14 Artykuł niniejszy w pierwszej wersji był opublikowany w "Komunikatach 
Mazursko-Warmińskich", 1969, nr 2, ss. 267-
72. ., 


THE LAW OF COPERNICUS-GRESHAM IN THE LIGHT OF NUMISMATIC 
STUDIES OVER THE LAST DECADE 


Summary 


The rule of base coins superseding in circulation the more valuable ones had been 
known to mercbants and tradesmen since at least the 14th century, but its essentials 
were first put in writing by Nicolas Copernicus. It used to be called the Law oC 
Gresham, bowever, when the forgotten works of Copernicus on monetary theories 
gained more popularity, the principie was, after countless debats, named "the Law 
of Copernicus-Gresham", 
In the modern numismatic publications the Law of Copernicus-Gresham has 
been referred to several times in the interpretations of monetary relationships in 
the 14th cen tury. R. Kiersnowski and W. Terlecki suggested that the decreasses in 
internal value of the Prague Groshes (ancient monetary unit) made about 1327 and 
about 1346 bad brought about suspension in issuing the Silesian Quartniks and the 
Cracow Groshes of Casimlr the Great. Those coins could not keep up in circulation 
witb the devalued Prague Groshes which bad been flowing into Poland in buge 
quantltles. 


--
>>>
298 


JANUSZ KISIELEWSKI 


The application of the Law of Copernicus-Gresham was particularly evident in 
the case of the Prague Groshes circulating in Polish markets towards the end of the 
14th century. Metrological analysis of those coins, excavated in Mst6w, Opole, and 
Wodzisław, revealed that following the decreases in weight and silver standard of 
the Prague Groshes, the previously equivalent monetary units, with a higher stan- 
dard, were withdrawn from market circulation. The process progressed by a gradual 
withdrawal from circulation of those units which exceeded the nominal standard of 
the current issues. Weights of the particular Grosh units were examined which 
varied considerably due to the "al marco" minting technique. A sharp decline in 
value of the Prague Groshes occurred in the first six years of the reign of Venceslav 
IV (1378-1419). Their average weight fell at the time from a 3,1 g norm to a 3 g 
level. The next devaluation came in 1384 when the coin's weight fell to a 3.75-3.5 g 
scale. The two reductions forced the majority of heavier coins from older issues out 
.of circulation. In the treasure-trove from Opole, Venceslav IV's Groshes as well as 
the older ones of Charles IV (1346-1378) have an average weight of 3 g. In the 
later treasure-trove in Wodzisław, most Venceslav IV's Groshes weigh only 2.8- 
2.5 g. In that treasure, three forths of the Groshes of Charles IV do not reach 
a weight of 3 g although at the time of minting most Groshes of that ruler weighed 
-over 3.1 g. 
Lower standard of the Groshes after they had been minted could be observed 
in the first currency issues released by Venceslav II (1278-1305) shorUy after the 
reform of 1300. Nearly all the treasures confirm that the proportion of the lighter 
coins is much higher than that of the heavier ones exceeding the nominal standard 
of the currency. This phenomenon cannot be due to abrasion of the Groshes through 
.circulation since the resulting diminution would have been the same for the light 
.and heavy coins alike. Then it can by no means be responsible for a greater propor- 
tion of lighter coins revealed by the treasure-troves. 


LA LOI DE COPERNIC-GRESHAM A LA LUMIERE DES RECHERCHES 
NUMISMATIQUES AU COURS DE DIX DERNIERES ANNEES 


Rl!suml! 


Le principe selon lequel la mauvaise monnaie vient remplacer la bonne etait g{me- 
ralement connu dans des milieux de la fin ance et du commerce des le XIV -e siec1e; 
-dans la litterature economique il fut redige seulement par Copernic. Plus tard, ce 
principe fut nomme "loi de Gresham" cependant, depuis la popularisation des tra- 
vaux de Copernic concernant la theorie de l'argent, l'on accepta a la suite de maintes 
dlscussions l'appelation "loi de Copernic-Gresham". 
Les publications numismatiques contemporaines citent Ił plusieurs reprises la loi 
de Copernic-Gresham dans leurs differentes interpretations de la situation monetaire 
..pu XIV -e siecle. R. Kiersnowski et W. Terlecki sont auteurs des hypotheses selon 
lesquelles la devaluation du grosch de Prague qui eut lieu vers 1327 et vers 1346 
entraina successivement la suspension de l'emission des kwartniki siIesiens (quarten
 
sis) et des groschs cracoviens de Casimir le Grand. Ces monnaies ne pouvaient en 
.effet avoir cours au meme marche que le grosch de Prague devalue qui rentrait en 
masse en Pologne, 


-
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


299 


Le fonctionnement de la loi de Copernic-Gresham se verifie le mieux sur cet 
exemple des groschs de Prague qui affluaient en Pologne vers la fin du XIV-e 
siEkle. L'analyse metrologique de ces monnaies decouvertes aux environs de Mst6w, 
Opole et Wodzisław demon tra que, li la suite de la diminution du poids et de la 
valeur de l'argent dans le grosch de Prague, on retira du marche les unites mone- 
taires equivalentes mais plus riches en metal precieux. Ce processus ne fut realise 
que progressivement par le procede de la selection des exemplaires monetaires en 
cours dont on eliminait ceux qui depassaient le standard nominal des emissions 
actuelles. L'on profitait des oscilations du poids unitaire des groschs qui variait 
sensiblement li cause de la technique dite "al marco". La baisse du poids du grosch 
de Prague se fit surtout sen tir au cours de six premieres annees du regne de Wa- 
cław IV (1378---1419): a cette epoque le poids moyen baissa du normatif depassant 
3,1 g a celui d'environ 3 g. Une autre devaluation des groschs de Prague eut lieu 
en 1384 faisait baisser leur poids a la moyenne de 3,73-3,5 g, Les deux baisses firent 
mettre hors de cours la piu part des monnaies plus lourdes provenant d'anciennes 
emissions. Le tresor de Opole contient des groschs de Wacław IV et ceux de Char- 
les IV (1346-1378); les uns et les autres pesent en moyenne 3 g. Les fouilles de 
Wodzisław fournirent d'autres groschs de Waclaw IV dont la plupart ne depassent 
plus 2,8 2,5 g. Le meme tresor apporte des groschs de Charles IV dont les trois quarts 
n'atteignent pas 3 g, bien qu'au moment de la frappe leur poids depassait les 3,1 g. 
La baisse du standard des groschs apres leur frappe se fait deja remarquer dans 
les premieres emissions de Waclaw II (1278-1305), realisees peu de temps apres la 
reforme de 1300. A peu pres tous les tresors contenant ces monnaies presentent 
davantage d'exemplaires legers; par rapport li ceux qui depassent le standard nomi- 
nal ils sont bien des fois plus nombreux. Le fait ne saurait s

xpliquer par l'usure, 
la deterioration men acan t aussi bien les monnaies legeres que les monnaies lourdres; 
les raisons de plus forte presence d'exemplaires Iegers doivent etre cherchees ailleurs. 


DAS COPERNICUS-GRESHAM GESETZ IM LICHTE DER NUMISMATISCHEN 
FORSCHUNGEN DES LETZTEN DEZENNIUMS. 


ZUiBammenfassung 


Der Grundsatz der Verdrangung des Umlaufs des besseren Geldes durch das minder- 
wertigere war in den Finanz- und kaufmannischen Kreisen mindestens seit dem 15. 
Jahrhundert bekannt, aber im okonomischen Schrifttum hat ihn E'rst Nicolaus Coper- 
nicus charakterisiert. Man nannte dies spater "das Gesetz von Gresham", aber nach 
der Popularisierung der vergessenen dem Miinzwesen gewidmeten Schriften des 
Copernicus und nach zahlreichen Diskussionen setzte sich die Bezeichnung "das 
Gesetz von Copernicus-Gresham" durch. 
In gegenwartigen numismatischen Veroffentlichungen wurde das Gesetz von 
Copernicus - Gresham mehrmals in den Miinzsystemen des 14. Jahrhunderts gewid- 
rneten Abhandlungen angefUhrt.. R. Kiersnowski und W. Terlecki stellten die Hypo- 
thesen aur, dass- die ungefahr 1327 und 1346 vollzogene Entwertung der Prager _ Gro- 
schen nacheinander die Einstellung der schlesischen Viertel und der Krakauer 
Groschen Casimirs des Grossen veranlasste. Diese Miinzen namlich fanden jetzt auf 


-
>>>
300 


JANUSZ KISIELEWSKI 


dem gemeinsamen Markt, sam t den entwerteten Prager Groschen, die nach Polen 
massenhaft zustromten, keinen Umlauf. 
Das Funktionieren des Gesetzes von Copernicus-Gresham zeigte sich besonders an 
dem Beispiel der auf den polnischen Markten im Ausgang des 14. Jahrhunderts 
umlaufenden Prager Groschen. Die metrologische Analyse dieser Miinzen aU3 den 
Funden von Mst6w, Opole und Wodzisław hat bewiesen, dass infolge der Herabset- 
zung des Gewichtes und des Feingehalts des Silbers in den Prager Groschen die 
friiheren aquivalenten Miinzeinheiten mit hoherem Erzgehalt aus dem Marktumlauf 
ausgeschieden wurden. Dieser Prozess fan d stufenweise statt und zwar SO, dass die 
Auslese der umlaufenden Miinzexemplare mit denjenigen anfing, die den nominellen 
Standart der laufenden Neuausgaben iiberstiegen. Man machte sich hier die Ge- 
wichtsschwankungen einzelner Groschen zunutze, die wegen der "al marco" - 
Technik bedeutenden Schwankungen unterlagen. Die sichtbare Gewichtsherabsetzung 
der Prager Groschen fan d in den ersten sechs Jahren der Regierung Wenzels IV. 
(1378-1419) statt, weil in dieser Zeit ihr durchschnittliches Gewicht von der Norm 
von iiber 3,1 g auf 3 g herabsetzt wurde. Die nachste Entwertung der Prager Groschen 
fand 1384 statt. Das Gewicht dieser Miinzen wurde dann bis zu durchschnittlich 
3,75-3,5 Gramm herabgesenkt. Diese beiden Entwertungen veranlassten, dass die 
schwersten, vorher geschlagenen Miinzen aus dem Umlauf genommen wurden. Im 
Schatz aus Opole haben sowohl die GroschEn Wenzels IV. aIs auch die alteren 
Groschen Karls IV. (1346-1378) das durchschnittliche Gewicht von 3 Gramm. In den 
spateren Funden von Wodzisław wiegt die Mehrheit der dort gefundenen Groschen 
Wenzels IV. nur 2,8-2,5 Gramm. In diesem Schatz erreichen drei Viertel der zusam- 
men auftretenden Exemplare Karls IV, nicht das Gewicht von 3 Gramm, obwohl die 
Mehrzahl der Groschen dieses Herrschers zur Zeit ihrer Auspriigung uber 3,1 Gramm 
wog. 
Die Herabsetzung des Standarts der Groschen nach ihrer Auspriigung kann man 
schon in den ersten, bald nach der Reform vom 1300 geschlagenen Ausgaben Wen- 
zels II. (1278-1305) gut bemerken. Fast in allen Funden sind die leichteren Miinzen 
zahlreicher vorhanden aIs die schwereren Exemplare, die den nominellen Stan- 
dart jener Miinzen iibersteigen. Das wurde nicht durch die Abnutzung der Munzen 
infoIge ihres Umlaufs veranlasst, weil sowohl die leichteren aIs auch die schwereren 
Miinzen derselben Gewichtsminderung aussgesetzt waren, keinesfalls den proportio- 
nalen Anteil der leichteren Exemplare in den Miinzfunden vermehrten konnte. 


3AKOH KODEPHJ1KA-rPElllAMA 
B CBETE HYMJ13MATJ14ECKJ1X J13Y4EHJ111 DOCJlEJI.HErO JI.EC5ITJ1JlETJ.-I5I 


PeSIOMe 


DpHHl.IHn BblTeCHeHHR xopoweH MOHeTbI nnoxoH H3BeCTeH 6b1n B cJIHHSHcoBO-KYneąecKHX 
Kpyrax y)l{e c XIV BeKa, HO B 3KoHoMHąecKoA nHTepaType nORBHncH OH nHwb 6nar O .ll.apH 
KonepHHKY. 3TOT npHlIl.\Hn n03)1{e nonYąHn HaSBaHHe c3aKOH rpewaMa», O.ll.HaKO nocne 
nOHBneHHH B neąaTH SS6bITbIX TPY.ll.OB KonepHHKa, nOCBHII1eHHbIX .ll.eHe)l{HOH TeopHH, npH- 
IIHTO onpe.ll.eneHHe c3aKoH KonepHHKa-rpewaMa». 


... 


.......
>>>
PRAWO KOPERNIKA-GRESHAMA 


301 


B cOBpeMeHllblx HYMłl3MaTłI'IeCKIIX ny(jnłlKaUłlHx 3aKOH KonepIIIIKa-rpeUlaMa HeCKonb- 
KO pa3 (jbln ynoMHHYT B TonKOBaHHłI MOlleTHblX OTHOUleHłlii XIV BeKa. P. KepCHOBCKłI 
łI B. TepneUKłI BbI,/\BłlHynłl npe,/\nOKeHłle, '1TO CHłIKeHłle BHYTpeHHeii CTOłlMOCTłI npBKCKłlX 
rpoUleii, KOTopoe nonY'lłlnOCb OKono 1327 łI OKono 1346 rO,/\OB (jbInO npłl'lHIIOii 3a,/\epKaHHH 
BbmycKa Cłlne3CKłlX KBapTHłlKOB Ił KpaKOBCKłlX rpOUleH Ka3HMeKa BenllKoro, nonbCKor0 
KoponH. 3TłI MOHeTbl He Mornłl (jblTb B o(jopOTe Ha o(jllleM pbllIKe BMeCTe c npaKCKIIMH 
rpOUlaMłI co CHłIKeIlHOii ueIlIlOCT1IO, KOTopble MaCCOBO npłlxo,/\łlnłl B nonbUlY. 
YnOTpe(jneHłle 3aKOHa KonepHłlKa-rpeUlBMa nOKa3anOCb oco(jeHHO Ha npłlMepe npaKC- 
Klłv rpoUleii, KOTopble (jbInłl B o(jopOTe Ha pblHKax nonbUlłl B KOllue XIV BeKa. MeTpono- 
rłl'leCKłliI al:anłl3 3TłlX MOlIeT, Haii,/\eHHblX B paCKOIIKax MCToBa, OnonH, BO,/\3ł1CnaBa 
nOKa3blBaeT, '1TO Bcne.nCTBlIe CIIIIKeHIIH Beca łI np06b1 cepe(jpa npaKCKHX rpoUleii HaCTY- 
nłlno BbITeCHeHłle Y3 o(jopOTa npeKllłlX MOHeTHblX e,/\łlHłlU, IIMelOlllH'\ 60nbUle uelllloro 
MCTanna. 3TOT npouecc npOHCXO,/\łln nOCTelleHHO. Cnoco(jCTBOBan 3TOMY OT(jOP MOHeT. 
KOTopble 6blnłl BblUle no CBoeMY cTall,/\apTY. B 3TOM OTHOUleHłIłI łlCllonb30BaHO Kone(jaHłlH 
y.nenbHoro Beca rpoUleii, KOTOpblii łlMen HeKoTopble OTKnOHeHłlH, łl60 '1eKallKa rpoUleii 
B TO BpeMH IIpOłlCXO,/\łlna TeXllłlKoii «anb MapKO». nOTepH Beca npaKCKłlX rpoUleii HacTY- 
IlłIna BO BpeMH ncpBblX UleCTłI neT rocnO,/\CTBa BaunaBa IV (1378-1419), nOToMY '1TO 
Tor,/\a łlX y,/\enbHblii Bec 6bIn CIIHKeH c 3,1 rpaMMa ,/\0 3 rpaMMoB. C.,e.nYlOlllaH .u.eBanb- 
BaUłlH npaKCKłlX rpoUleH HaCT)'nłlna B 1384 r., Bcne,/\CTBłle '1ero y,/\enbHblii Bec MOHeT CHłI- 
3ł1nCH B cpe,/\HeM MaCUlTa6e, c 3,75 ,/\0 3,5 rpaMMa. 3TłI CllłIKeHłlH Beca MOHeT (jblnH 
npll'lłlHOii łlCKnlO'IeHłlH łl3 o(jopoTa (jonee THKenblX MOHeT npeKHłlX BblnYCKOB. B Kna,/\e 
lIaii,/\ellHOM B On one, rpOUlłl Bal.lnaBa IV łI rpOUlH Kapna IV (1346- 1378) łlMelOT Bec 
B cpc,/\lIeM 3 rpaMMa. B (jonee n03,/\HeM Kna,/\e. Haii.neIlHOM B BO,/\3ł1CnaBe, (jonbUlłlIlCTBO 
rpOUleH Bal.lnaBa IV łlMelOT Bec TonbKO nłlUlb 2,8-2.5 rpaMMa. B 3TOM Kna'/\e 3/4 rpoUleii 
Kapna IV He łlMenłl ,/\aKe 3 rpaMMoB, XOTH BO npeMH '1eKaIlKH 3T
X MOHeT (jonbUlłlIlCTBO 
rpoUleii Kapna IV BeCłlna BbIUle 3, I rpaMMa. 
CHłIKellłle cTall,/\apTa rpoUleii nocne '1eKaIlKH BłI,/\HO Yl{e Ha npllMepax BbmYCKa rpo- 
Ulen Bal.lnaBa II (1278-1305). nO'lTłI BO Bcex Haii,/\ellHbIX Kna.nax MOHeTbI ner'le BeCOM 
npeBblUlalOT '1ł1cno MOHeT 60nce TH)I,enblX. 


.......
>>>
, 

 


.. 


"'"'"---
>>>
-, 


Stanislaw Szpilczyński 


KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


Z postacią Mikołaja Kopernika ściśle Wląze się pamięć o jego genialnej 
roli w dziejach współczesnej astronomii. Ale nie ta część działalności na- 
szego "olbrzyma myśli" - jak twórców postępowego przewrotu w tamtej 
epoce określił F. Engels - ma zająć dalej naszą uwagę. Z szerokiego 
wachlarza innych zainteresowań Kopernika (matematyka, filologia, eko- 
ncmia, geografia, numizmatyka, poezja, malarstwo, medycyna) wybraliś- 
my jedno i podejmiemy tu rozważania dotyczące wyłącznie nauki lekar- 
skiej. 
Wiadomo, że ta dziedzina twórczości Kopernika nie odbiła się w świecie 
echem tak doniosłym, jak jego teoria heliocentryzmu. Kopernik nie zosta- 
wił zresztą w swoim dorobku dzieł medycznych. Jednak i ten nurt myśli 
kopernikowskiej jest na pewno interesujący z uwagi na zawarte w nim 
elementy filozofii przyrody i nie wyjaśnione jeszcze nawet w pełni prze- 
widywania, których słuszność sprawdzała się i sprawdza w następnych 
wiekach. Dlatego właśnie ów nurt pozostał nadal wdzięcznym polem badań 
i tematem frapujących refleksji. 
Związki Kopernika z nauką lekarską nieraz już były przedmiotem do- 
ciekań; łatwo dowiedzieć się o tym z bibliografii 1 poświęconych Koperni- 
kowi. Ostatecznie nie rozstrzygnięto dotychczas, czy i jaką rolę odegrał 
Kopernik w rozwoju myśli lekarskiej. Nie sądzę, by i te rozważania miały 
rozwiać wątpliwości; w każdym razie są kolejną próbą oświetlenia pro- 
blemu. 
Przeglądając różne wypowiedzi na ten temat, widzimy, że jedni autorzy, 
jak np. L. Gąsi orowski 2, L. Prowe 3, S. Kośmiński 4, B. Seyda 6 - zado- 
I Zob. np. H. B a r a n o w s k i, Bibliografia kopernikowska 1509-1955, Warsza- 
wa 1958, zwłaszcza podrozdział Kopernik jako lekarz, ss. 258-262. 
2 L. G ą s i o r o w s k i, Zbi6t' wiadomości - do historii sztuki lekarskiej w Polsce 
od czasów najdawniejszych aż do najnowszych, t. l, Poznań 1839, ss. 104-109. 
a L. P r o we, Copernicus als Ar.zt, Halle 1881. 
4 S. Koś m i ń s k i, Słownik lekarzów 'polskich, Warszawa 1888, ss. 229-230. 
II B. S e y d a, Dzieje medycyny w zarysie, t. 2, Warszawa 1965, ss. 298-300. 


--
>>>
304 


ST ANISLA W SZPILCZYNSKI 


wolili się stwierdzeniem, że Kopernik był uzdolnionym lekarzem, czy tyl- 
ko, jak H. E. Sigerist 6 - że studiował medycynę w Padwie, choć nie ma 
pewności, czy osiągnął tam stopień doktora medycyny 7. Inni znów autorzy, 
jak W. Szumowski 8 J. Fritz 9, R. Gansiniec 10, zajmując się co prawda 
działalnością lekarską Kopernika - odmówili mu jakiegokolwiek twór- 
.czego wkładu do myśli lekarskiej. 
L. A. Birkenmajer 11, czołowy kopernikanista polski sprzed półwiecza, 
a współcześnie H. Barycz 12, reprezentują inną opinię. H. Barycz wyraził 
ją tymi słowy: 13 
"Najstarsza polska tradycja kopernikańska, zdumiewająco wiarygodna, 
wskazuje na formowanie przez Kopernika nowej samodzielnej teorii opar- 
tej na założeniach fizyki i mechaniki archimedejskiej, wedle której wszy- 
stkie zjawiska życia sprowadzałyby się do ruchów fizycznych. W ten spo- 
sób Kopernik urósłby na protoplastę wielkiej fizjologicznej szkoły jatro- 
mechanistycznej, której rozkwit wiąże się z nazwiskiem Borellego i pro- 
fesora Sapienzy rzymskiej Bagliviego z końca wieku XVII, stając się 
i w tej dziedzinie prekursorem koncepcji naukowych". 


5 H. E. S i g e r i s t, Grosse Arzte, 3 Aufl., Mtinchen 1954, ss. 76, 78 (przy czym 
nie można zgodzić się z poglądem tego wybitnego historyka medycyny na pocho- 
dzenie Kopernika). 
7 Zagadnieniu temu poświęcił rozprawę H. B a r y c z, Czy Mikołaj Kopernik był 
-doktorem filozofii Uniwersytetu Padewskiego? W tomie prac tego autora Spojrzenia 
w przeszłość polsko-włoską, Wrocław-Warszawa-Krak6w 1965, ss. 36-47. 
8 W podręczniku W. S z u m o w s k i e g o, Historia medycyny (Warszawa 1961, 
:5. 238, przypis l) czytamy: "Sciśle na polu medycyny Kopernik nie występował 
tw6rczo". 
8 W artykule J. F r i t z a, Kopernik lekarzem (polska Gazeta Lekarska, nr 50- 
51/1923, s. 837) czytamy: "Nic nowego nie wni6sł do medycyny, o ile dziś na podsta- 
wie znanych nam fr6deł osądzić możemy. Mikołaj krzywdę tę jednak spłacił swą 
praktyką i swym wielkim odkryciem". 
10 W rozprawie Mikolaj Kopernik, jako lekarz (w zbiorze prac Mikolaj Kopernik, 
Lw6w 1924, ss. 36-70) R. G a n s i n i e c napisał: "reformator astronomii nie odegrał 
wybitniejszej roli w dziejach medycyny" (s. 36); i dalej: "brakło mu jedynie odpo- 
wiedniego nastawienia duchowego podczas okresu studi6w, a p6fniej też odpowied- 
niego otoczenia, żeby m6gł zarazem zdobyć sławę wielkiego lekarza" (s. 40). 
11 W dziele L. A. B i r k e n m a.j e r a, Mikołaj Kopernik, cz. 1, Studia nad praca- 
mi Kopernika oraz materiały biograficzne (Krak6w 1900) oddzielny, 28 rozdział Za
 
piski treści lekarskiej (ss. 569-581) jest poświęcony obszernemu ich przytoczeniu, 
opisowi i komentarzom autora (niekt6re z tych zapisek uprzednio kr6tko podał 
M. C u r t z e w Inedita Copernicana. Aus den Handschriften zu Berlin, Frauenburg, 
IJppsala und Wien, Leipzig 1878. 
12 H. B a r y c z, Mikołaj Kopernik, wielki uczony doby Odrodzenia, Warszawa 1953. 
18 Ibidem, s. 52. 


- 


-
>>>
Q 



 


KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


305 


Przytaczam tę wypowiedź in extenso 14, gdyż wrócimy do niej w koń- 
cowych wnioskach. 
Wobec tak kontrowersyjnych opinii należałoby zająć stanowisko moż- 
liwie najbardziej obiektywne; to właśnie będzie przyświecało naszym roz- 
ważaniom. W szczególności zaś chodzić będzie o wykazanie, o ile słuszna 
jest opinia negatywna i jak dalece słuszna jest - pozytywna? Czy działal- 
ność Kopernika na polu medycyny traktować wyłącznie ze stanowiska 
utylitarystycznych 15 tendencji, tak znamiennych dla epoki renesansu, czy 
też obok nich szukać elementów teoretycznych, filozoficznych, a jeżeli tak, 
to jakiego typu? 
Aby spróbować odpowiedzieć na postawione wyżej pytania, przyjrzyj- 
my się naprzód Kopernikowi na tle złożonej struktury nauki lekarskiej 
w epoce renesansu 16; potem dopiero zajmiemy się jego koncepcjami teore- 
tycznymi, których odzwierciedlenia będziemy szukali w dalszym rozwoju 
myśli lekarskiej. 
Przede wszystkim warto przypomnieć, że w epoce rene
ansu źródłem 


14 Przy czym niech mi będzie wolno od razu dodać od siebie o szkole jatro- 
mechanistycznej. Reprezentowała ona kierunek jednostronny, upatrujący w czyn- 
nościach fizjologicznych zjawiska natury wyłącznie fizycznej, z pominięciem in- 
nych - chemicznych. Filarem tego kierunku był Giovanni Alfonso Borelli (1608- 
1678), kt6ry pod wpływem idei Kartezjusza oraz dzięki postępOm matematyki i fizyki 
(Galileusz, Kepier) oparł swoje poglądy fizjologiczne na przesłankach statyki i me- 
chaniki. Usiłował m. in. obliczyć wielkość siły zużywanej przez mięśnie do porusza- 
nia staw6w. Objaśniał też z pomocą mechaniki chodzenie, skakanie, bieganie, pływa- 
nie itp. Jako jeden z pierwszYCh zaczął dowodzić, że płuca odgrywają bierną rolę 
w procesie oddychania. W ślady Borellego wstąpił Giorgio Baglivi (1668-1707). Po- 
szedł on jednak dalej, twierdząc, że choroby polegają wyłącznie na mechanicznych 
zaburzeniach w krążeniu krwi; stąd za punkt wyjścia w swoich rozważaniach brał 
pod uwagę zast6j krwi, powodujący stany zapalne, gorączkę itp. Szkoła jatromecha- 
nistyczna, podobnie jak metodycy w starożytności, a potem w epoce renesansu, do- 
patrywała się W naczyniach krwionośnych pewnego rodzaju rurek hydraulicznych, 
serce uważała za tłok, gruczoły za sita itp. Jatromechanicy, aczkolwiek mieli swoiste 
osiągnięcia, to jednak reprezentowali kierunek dogmatyczny. Popadali w spekulacje, 
nie zadowalając uczonych odpowiedziami na wiele pytań z zakresu czynności fizjo- 
logicznych organizmu. 
15 Zagadnienie utylitaryzmu w epoce renesansu jest rozwinięte w książce 
W. W ą s i k, Sebastian Petrycy z Pilzna i epoka, Warszawa 1923, ss. 669-671. 
15 Por. H. B a r y c z, Rozwój nauki w Polsce w dobie odrodzenia, w: Odrodzenie 
w Polsce, t. 2, cz. 1. [Warszawa] 1956, ss. 137-144; por. też S. S z p ił c z y ń s k i, 
Podstawy nauki lekarskiej w dobie pOlskiego odrodzenia w świetle poglqdów Seba- 
stiana Petrycego, Studia i Materiały z Dziej6w Nauki Polskiej, Warszawa 1955, z. 3, 
ss. 221-285; tenże, Rozwój myśli lekarskiej w dobie polskiego odrodzenia, w: Odro- 
dzenie w Polsce, t. 2, cz. 2, ss. 288-315; tenże, Doktor Sebastian Petr1lcy z Pilzna 
(1554-1626), Warszawa 1961, ss. 66-103. 


20. Kopernik na WarmII 


......
>>>
306 


STANISLAW SZPILCZYŃSKI 


wewnętrznych tarć, sprzeczności a nawet konfliktów, jakie przeżywała 
nauka lekarska, było przeciwstawianie postępowych tradycji, zaczerpnię- 
tych z antyku z oryginalnych tekstów Hipokratesa, Galena, aleksandryj- 
skiej szkoły empiryków itp. - tradycjom scholastycznym (pseudohipokra- 
tyzmowi, pseudogalenizmowi itd.). Trudno też pominąć milczeniem fakt, 
że prawie równocześnie zaczęły dochodzić do głosu tendencje radykalne 
w medycynie, odrzucające w ogóle dotychczasowe tradycje naukowe i żą- 
dające przyrodniczego traktowania medycyny. Koryfeuszem tych ten- 
dencji okazał się Teophrastus Bombastus von Hohenheim znany jako Pa- 
racelsus (1493-1541) 17 Z grupą zwolenników, którzy je podtrzymywali 
nie tylko za jego życia, ale i po jego zgonie (neoparacelsyści). 
W takich to okolicznościach świat lekarski uległ rozbiciu na ugrupo- 
wania, wśród których naj wydatniej wybiły się następujące obozy (zwane 
też czasem sektami): dogmatycy, metodycy i empirycy. Częściowo były 
one odbiciem sekt (sectae) istniejących w antyku, lecz jednak odbiegały 
od nich dość znacznie. Sprecyzowanie założeń, jakim hołdowały wymie- 
nione sekty, zwłaszcza dogmatyków i metodyków, wydaje się kluczem do 
charakterystyki nie tylko Kopernika jako lekarza, ale w ogóle każdego 
medyka żyjącego na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. Sekty 
bowiem różniły się między sobą tak pod względem założeń teoretycznych, 
metodologii (tj. sposobu myślenia lekarskiego), jak założeń praktycznych. 
Na czym polegały te różnice? 
Dogmatycy tworzyli grupę zwolenników tradycyjnego, scholastycz- 
nego kierunku w medycynie. Co prawda nie można im odmówić pewnej 
próby odejścia od kompletnie skostniałego stanowiska w nauce lekarskiej, 
chociaż niektórzy reprezentowali tu i takie. Typowym przykładem owej 
próby odejścia było uznanie przez większość dogmatyków elementów sen- 
sualizmu, tkwiących w nauce Arystotelesa. Problem ten został rozwinięty 
w piśmiennictwie (Jan Głogowczyk, Andrzej Glaber, Szymon Simoniusz) 18 
traktującym o jego dziełach O zmysłach, O duszy. Lecz rozważania tego 
typu (o zmysłach wewnętrznych i zewnętrznych) miały znaczenie jedynie 
teoretyczne i deklaratywne, w rzeczywistości bowiem nie zmieniły dogma- 
tycznego (trady cyjnego) pojmowania życia, zdrowia i choroby. 
17 Por. W. P a g e l, Paracelsus. An introduction to PhiZosophical Medicine in the 
Era of the Renaissance, Basel-New York 1958. 
18 Por. np. Jan z G ł o g o w a, Quaestiones librorum De anima Aristotelis, Kra- 
k6w 1501, 1513, 1514; Andrzej G I a b e r z Kobylina, Gadki o składności czlonków 
człowieczych z Arystotelesa, Krak6w 1535; S. S i m o n i u s, In librum Aristotelis de 
sensuum instrumentis et de his quae sub sensuum cadunt, commentarius unus, Ge- 
neve 1566; tenże, Physiologorum ommnium principis Aristotelis De anima libri tres ex 
versione Michaelis Sophiani, Leipzig 1569. 


j 


-
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


307 


W teorii medycyny dogmatycy kierowali się patologią humoralną; ich 
droga myślenia lekarskiego prowadziła poprzez dedukcję filozoficzną, 
a w praktyce stosowali leki złożone nieraz z wielu składników, którym 
przypisywali właściwości bądź chłodzące, bądź rozgrzewające. Za rzecz 
pierwszej wagi uważali ustalenie istoty choroby (natura morbi) przy łóżku 
chorego. Było to dla nich założenie podstawowe dla dalszego wywodu, lecz 
formułowano je w sposób szablonowy, mający ograniczone możliwości. 
Istota choroby mogła - zdaniem dogmatyków - oddziaływać albo "nad- 
miarem gorąca", albo "nadmiarem zimna". Z istoty choroby wnioskowali 
o wskazaniach do leczenia; na tym polegała tzw, sztuka lekarskiego myśle- 
nia (ars medendi). Wskazania prowadziły z kolei do wyboru takich lub 
innych leków o znanym oddziaływaniu zgodnie z zasadą contraria con- 
trariis. 
W tym ujęciu całość postępowania była jak gdyby "naginaniem" chore- 
go organizmu do konsekwencji dogmatycznego stanowiska, powziętego 
przy ustalaniu istoty choroby. Stąd leczenie nierzadko chybiało celu. Tra- 
dycjonaliści mieli bowiem wprawdzie na ustach imiona Hipokratesa i Ga- 
lena, lecz nie rozumieli ich zasad. 
Dogmatycy stronili też od anatomii opisowej oraz od chirurgii, jako 
niegodnej doktora medycyny; obce im były wszelkie praktyki empiry- 
ków, które uważali za wulgaryzowanie "prawdziwej" .myśli poznawczej. 
Typowym przedstawicielem tego kierunku na polskim gruncie był np, 
Szymon Simoniusz, przyboczny lekarz Stefana Batorego, znany z publicz- 
nych wystąpień religijnych i filozoficznych, jak i sławnej polemiki ze 
swoim kolegą, metodykiem Mikołajem Bucellą, po zgonie króla na temat 
przyczyn jego śmierci 19. 
Metodycy reprezentowali w nauce lekarskiej epoki renesansu typ 
myślenia najbardziej rzeczowy, lansując znamienne hasło ratio ae obser- 
vatio. Nie gardzili prawdami wysnuwanymi na drodze wnioskowania de- 
dukcyjnego, ale równocześnie konfrontowali je z wnioskowaniem induk- 
cyjnym. Za podstawę medycyny uważali obserwacj
, która prowadzi do 
doświadczenia (experientia). 
Bardzo podobnymi zasadami kierował się w starożytności Hipokrates, 
a potem Galen i jego zwolennicy. Sredniowieczna medycyna odeszła od 
tych zasad. Ale w XIII wieku, w okresie tzw, zwiastunów renesansu, 
heterodoksalny obóz filozoficzny, tj. awerroiści, stworzył zasady postępo- 
wania lekarza-logika, tj. lekarza wyznającego właśnie postulat podwójnie 


18 Por. S. S z p i l c z y ń s k i, Dogmatyk w sporze z Metodykiem. Polemika leka- 
rzy po zgome Stefana Batorego, w: Problemy kultury i wychowania, Warszawa 1963, 
ss. 192-205. 


20. 


- 


.
>>>
308 


STANISŁAW SZPILCZYNSKI 


uzasadnionej prawdy, metodę "składania" i "rozkładania" 20 (syntezy 
i analizy). Pozornie nowe, zasady te w rzeczywistości miały swoje wzory 
w antyku. Tradycje ich przetrwały w Padwie, a z nadejściem epoki rene- 
sansu znalazły szanse dalszego rozwoju, wzmacniając w szczególności ten- 
dencje empirycznego poznania. 
W tej atmosferze dokonywał się dalszy postęp w padewskiej szkole 
lekarskiej, wysuwając ją na czoło wszystkich innych w Europie. Stała się 
też ona głównym centrum badań anatomicznych, chirurgii, systematyki 
w nauce lekarskiej itd. Trudno tu szerzej omawiać wszystkie osiągnięcia 
tej szkoły. W każdym razie, kształtując nowy typ lekarza w Europie, 
wyrabiała logiczność myślenia lekarskiego na odmiennych zasadach niż 
to się działo w średniowieczu. Znalazły one wyraz w piśmiennictwie 
lekarskim np. u Józefa Struśka z Poznania. 
Strusiek, przejściowo wykładowca medycyny teoretycznej w Padwie, 
napisał słynne dzieło na temat tętna (pulsu) Sphygmicae artis libri V 
(Basileae 1555) 21. Zadziwiło ono świat lekarski w Europie, stając się źród- 
łem licznych komentarzy. Zawarte w nim rozważania, zwłaszcza próba 
graficznego przedstawienia tętna, zostały ocenione w historii medycyny 
jako przyczynek do dziejów współczesnej kardiologii. Ale Strusiek po 
powrocie do ojczyzny nie podjął nowej pracy naukowej w duchu padew- 
skiej szkoły lekarskiej. Tak samo rzecz się miała z Walentym z Lublina 
Sierpińskim i innymi. Nie było bowiem jeszcze wówczas w Polsce odpo- 
wiedniej atmosfery naukowej, sprzyjającej tego rodzaju badaniom, zbyt 
słaby również był, a przy tym - lub może dlatego - zazdrosny o wpły- 
wy obce wydział lekarski Akademii Krakowskiej. 
Padwa tymczasem stała się kuźnią metodyków. Wysunęli oni w swoich 
teoretycznych założeniach zasady patologii solidarnej. W przeciwieństwie 
do dogmatyków nie szukali przy łóżku chorego istoty choroby w rzeko- 
mym oddziaływaniu "nadmiaru gorąca" lub "nadmiaru zimna", ale starali 
się dociec jej .źródeł. Upatrywali je w chorych narządach, w mózgu, wą- 
trobie, śledzionie, nerkach itp. (patologia solidarna). 
Ich metoda myślenia terapeutycznego także była odmienna od tej, któ- 
rej hołdowali dogmatycy. Opierała się mianowicie na wnioskowaniu induk- 
cyjnym, tj. wni oskowaniu z objawów choroby, ze stanu ogólnego chorego 
20 Por. A. C. C r o m b i e, Nauka średniowieczna i poczqtki nauki nowożytnej, 
t. 2, Warszawa 1960, ss. 24 i nast. 
21 Por. Giuseppe S t r u z i o, Dell'arte sfigmica libri V. Opr. sfigmograficzne 
i komentarz kardiologiczny G. I n v e r n i z z i e g o. Tłum., opatrzył przedmową 
i przypisami historycznymi C. Castellani, Milano 1961; por. też W. Bugiel, Un 
celebre medecin polonais au XVle siecle, Joseph Stru3sius, 1510-1568, Contribution 
d l'histoire de la medecine d l'epoque de la renaissance, Paris 1901. 


-
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZ.JA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


309 


itd. W ten sposób zapoczątkowali rozwiniętą później obserwację typu 
klinicznego. W samym postępowaniu leczniczym starali się oddziaływać na 
organizm przede wszystkim w sposób fizykalny. Zasada ta była związana 
ze specyficznym pojmowaniem stanów schorzałego narządu; rozróżniali 
bądź stan ściśnienia (status strictus), bądź stan rozluźnienia (status laxus), 
bądź też mieszany (status mixtus). Takie samo rozróżnienie stanów odno- 
sili do różnych przewodów organizmu. Zależnie od rodzaju stanu choro- 
bowego stosowali rozcierania, masaże, gimnastykę, okłady, kąpiele zwykłe 
i mineralne, diety, posty itp. Metodycy byli dlatego m.in. propagatorami 
balneoterapii. 
W wypadkach, w których oddziaływanie fizykalne nie odnosiło skutku, 
uciekali się do leczenia chirurgicznego. Toteż metodycy w XVI wieku 
stworzyli typ chirurga z uniwersyteckim wykształceniem, przeciwstawia- 
wiając go bezkonkurencyjnemu dotąd cyrulikowi-chirurgowi, mającemu 
tylko wykształcenie cechowe. 
Trzeci dopiero etap postępowania leczniczego metodyków polegał na 
stosowaniu leków ze świata zarówno roślinnego i zwierzęcego, jak mine- 
ralnego. W tym zakresie chętnie korzystali z doświadczenia empiryków. 
Ci bowiem, odrzucając wszelką teorię w rozpoznaniu źródeł choroby, szu- 
kali odpowiednich leków jedynie w praktyce, zgodnie z zasadą, że nie 
dociekanie przyczyn choroby, lecz praktyka kształci 'Iekarza. Ekspery- 
mentowanie lekami zabierało niewątpliwie liczne ofiary w ludziach, ale 
też nieraz prowadziło do przekonania się o specyficznej wartości określo- 
nych leków, skutecznych przy leczeniu pewnych chorób. Za taki specyfik 
w leczeniu np. kiły (choroba francuska, niemoc dworska) uznano drzewo 
gwajakowe i salsaparillę, obok rtęci. 
Są jeszcze inne cechy odróżniające wspomniane wyżej sekty. Pomi- 
niemy je tu celowo. Chodziło bowiem jedynie o najistotniejsze z nich, 
takie, które pozwoliłyby ocenić działalność Kopernika jako lekarza. 
Otóż, naszym zdaniem, Kopernik jako wychowanek padewskiej szkoły 
lekarskiej pozostał jej wierny, mimo że oficjalny, akademicki kierunek 
w medycynie w Polsce, reprezentowany przez wydział lekarski Uniwer- 
sytetu Krakowskiego, był inny, dalece nie nadążający za padewskim. 
O tym stanowisku Kopernika mówią skąpe co prawda, ale bardzo istot- 
ne - choć w części nie potwierdzone ostatecznie 22 - szczegóły znane 
z r.nateriałóvv źródłovvych. 


22 Co do niekt6rych zapisek treści lekarskiej i farmakologicznej, przypisanych 
Kopernikowi, wyraził pewne (nie udokumentowane) wątpliwości J. Wasiutyński 
w artykule Uwagi o niektórych kopernikanach szwedzkich (Studia i Materiały 
z Dziej6w Nauki POlskiej, seria C, Historia Nauk Matematycznych, Fizyko-Chemicz- 


-
>>>
310 


Zaczniemy od podkreślenia, iż Kopernik w swoim podręcznym księgo- 
zbiorze bodajże bardzo niewiele przechowywał dzieł nawiązujących do 
medycyny średniowiecznej 23. Na marginesie traktatu Galena De affec- 
torum locorum notitia on to, według L. A. Birkenmajera 24, umieścił przy 
słowach paryskiego wydawcy (z 1513 r.) dopisek: Candide lector (,..J, ut 
no[n] futilis aut surdis auribus accepta tibi videatur h[a]ec exhortatio 
("Szanowny czytelniku [...J, obyś nie przyjął tej uwagi zbyt lekceważąco, 
albo nie puścił jej mimo uszu"). O jaką uwagę mu chodziło? O tę, którą 
podkreślił i wskazał dorysowaną strzałką: Equidem fateri audeo, mul to 
plus solidae doctrinae biennio ex Galeni lectione discipulum reportaturum, 
quam si decem perpetius annis Avicenn(aJe canonem revolvat ("Doprawdy 
wyznam szczerze, że o wiele więcej solidnej wiedzy wyniesie uczeń po 
dwóch latach studiowania Galena niż po dziesięciu latach wiecznego wer- 
towania kanonu Awicenny"). 
Przypomnimy tu, że Paracelsus publicznie spalił na stosie księgi Awi- 
cenny na znak protestu przeciw tradycjom średniowiecznym, a Wesaliusz 
rozpoczął swe przełomowe studia anatomiczne od planu sekcji zwłok, prze- 
kazanego przez Galena. Jakże wymowna w tym świetle wydaje się owa 
notatka przypisywana ręce Kopernika! . 
Co się tyczy kopernikowskich zasad patologii solidarnej, to zachowały 
się również skromne, ale też istotne relacje, wiążące się z konsylium, jakie 
odbył wspólnie z doktorem Janem Treslerem (w kwietniu 1538 rJ przy 
łóżku chorego Jana Dantyszka. Kopernik uznał wtedy, że przyczyn choro- 
by trzeba szukać w narządzie, w mózgu, a nie w oddziaływaniu "nad- 
miaru gorąca" czy "nadmiaru zimna", jak było w zwyczaju dogmatyków. 


nych i Geologiczno-Geograficznych, Warszawa 1963, z. 7, ss. 80-83). Nie można oczy- 
wiście nie zgodzić się ze słusznym postulatem A. Birkenmajera co do naukowego 
zobiektywizowania znajomości "ręki Kopernika" przez gruntowne przebadanie nowO- 
czesnymi metodami zapisek, notatek, podkreśleń, zidentyfikowanych jako koperni- 
kowskie przed 90 (M. C u r t z e), prawie 70 czy 45 (L. A. B i r k e n m a jer) laty (por. 
A. B i r k e n m a jer, Stan i perspektywy badań kopernikańskich, w: Mikołaj Ko- 
peTnik. Szkice monograficzne, Warszawa 1965, zwłaszcza ss. 285, 288-290; por. w tej 
s
rawie r6wnież M. B i s k u p, Kwerenda w kopernikanach szwedzkich, Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki, 1968, m:' 3, ss. 747-750. 
23 Szczeg6łowy opis znanych sobie lektur medycznych Kopernika przedstawił 
L. A. B i r k e n m a jer w dziele i rozdziale cytowanym w przypisie 11. Dane te 
m. in. powtórzył za nim J. F r i t z (por. przypis 9), dodając nieco nowych, przez ni
 
kogo innego poza nim nie cytowanych; bliższych informacji i fr6deł J. F r i t z, nie- 
stety, nie podał. Dalsze jeszcze wiadomości o lekarskich lekturach Kopernika opu- 
blikował L. A. B i r k e n m a jer w książce Stromata Copernicana, Krak6w 1924. 
24 L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, s. 578. 


-
>>>
KOP}
RNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


311 


Zaznaczył to wyraźnie sam Tresler 25. (Copernicus] persuasus indiciis et 
rationibus idem mecum sensit ut quidquid hoc erat malum ex affectio 
cerebri nempe luti ex fonte manaverit (,,[Kopernik] przekonany obja- 
wami i wywodami podziela całkowicie moje stanowisko, że jakakolwiek 
była to choroba, powstała z uszkodzenia mózgu, mianowicie z zepsucia 
cieczy"). W zdaniu tym zasługuje na szczególne podkreślenie użycie słów 
indiciis et rationibus, akcentujących wnioskowanie i indukcyjne, i deduk- 
cyjne. Nietrudno w nich odnaleźć hasło: observatio ac ratio, 
Mało niestety zachowało się po Koperniku analogicznych szczegółów, 
choć brał udział w wielu innych jeszcze konsyliach, czy to np. wspólnie 
z Hieronimem z Torunia w czasie choroby Tiedemana Giesego, biskupa 
chełmińskiego, czy z doktorem Ambrożym z Gdańska, czy z wychowan- 
kiem szkoły padewskiej, bliskim i dożywotnim swoim przyjacielem, dokto- 
rem Janem Benedyktem Solfą 26. 
Kopernik, kierując się zasadami patologii solidarnej, starał się równo- 
cześnie poznać charakter choroby: cognoscere genus (a] egritudinis. Słowa 
te sam, jak uznano i uzasadniono 27, zanotował na marginesie, pierwsze 
podkreślając, w Consiliach, których autorem był Bartłomiej Montagnana, 
piętnastowieczny profesor padewski. Jak już wiemy, dla dogmatyków 
rodzaj choroby nie miał znaczenia; wystarczało im przesądzenie o istocie 
choroby. Metodycy natomiast starali się ustalić, jaki.,w chorych narządach 
lub przewodach organizmu istnieje stan: ścieśnienia, rozluźnienia czy mie- 
szany. 
Zasobny w treść wolumen z Poradami Montagnany przedstawiał zesta- 
wienie kazuistyki lekarskiej na podstawie obserwacji. Dzieło to w XVI w. 
służyło pomocą wielu polskim lekarzom (jak np. Erazm Lipnicki, Stani- 
sław Rożanka, Hilary z Wiślicy.) Nie straciło też na aktualności w począt- 
kach XVII wieku. 
W podręcznej lekturze medycznej Kopernika znajdował się jeszcze 
jeden traktat Bartłomieja Montagnany - o wodolecznictwie w Padwie 
(Tractatus tres de balneis patavinis) 28. Należy stąd wnosić, że Kopernik 
w obrębie leczenia fizykalnego zapewne uwzględniał i ten typ leczenia, 
dla metodyków bardzo znamienny. 
Z dalszego przeglądu lektur Kopernika wynika, że korzystał też z dzieł 
anatomic znych, np. Mondina de Luzzi 29. Kilka pozycji wśród około 40 po- 
la Cytu fę ten t ekst nie notowany u innych autor6w za J. F r i t z, op. cit., s. 835. 
25 Por. W. K o ż u s z e k, Jan Benedykt Solfa, lekarz polskiego odrodzenia, Wro- 
cław 1966, ss. 20-21. 
27 L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik, ss. 573-574. 
28 Ibidem, s. 573. 
28 Ibidem. s. 570. 


- 


-
>>>
312 


STANISŁAW SZPILCZYNSKI 


siadanych przez niego dzieł medycznych stanowiły podręczniki czy też 
wskazówki chirurgiczne, jak. np. Cirurgia magistri Petri de Largelata 
(Venezia 1499) 30, albo Practica in arte chirurgica copiosa Jana de Vigo 31. 
Ta ostatnia książka była wzorem dla polskich lekarzy jeszcze na przełomie 
XVI i XVII w. (dowodzi tego m.in. uwaga, którą zamieścił Sebastian Plrtry- 
cy w swojej rozprawie De natura, casusis, symptomatis morbi gallici) 32. 
W praktyce lekarskiej opierał się Kopernik na doświadczeniu (expe- 
rientia). Przekonywa o tym obecność w jego podręcznym księgozbiorze 
licznych pozycji, zatytułowanych Practica lub Consilia: Antoniego Guai- 
nera, Arnolda de Villanova, Antoniego Cermisona, Jana z Anglii, Bartło- 
mieja Montagnany, Valesci de Tharanta. Doświadczenia obce i własne 
służyły metodykom za podstawę do komentarzy, do kształtowania nowych 
koncepcji w nauce lekarskiej. Nic więc dziwnego, że Kopernik dopisał 
i podkreślił termin experientia w traktacie Guainera Practica (przy tekście 
o lekach na ból głowy) 33. 
Kopernikowi nie obce mogły być też praktyki laboratoryjne, a głów- 
nie destylacje, które propagował Paracelsus; wskazywałaby na to publi- 
kacja, którą miał jakoby posiadać w swoim zbiorze, mianowicie Gualteriu- 
sa, Distelerbuch 34. Gdyby wiadomość ta znalazła poparcie w dalszych po- 
szukiwaniach materiałów źródłowych po Koperniku, mielibyśmy bardzo 
wczesny przykład zainteresowania w Polsce ruchem paracelsystycznym. 
Kopernik przywiązywał dużą wagę do stosowania możliwie szerokiego 
zasobu środków leczniczych. Tym bowiem wytłumaczyć można jego liczne 
podkreślenia i zapiski tyczące nazw roślin leczniczych i nazw innych 
leków w tekstach czytanych książek (np. w Practica Jana z Anglii 36). Ko- 
pernik czasem notował całe nawet recepty: jedna z nich była wielokrotnie 
wymieniana w piśmiennictwie 36. W foliałach warmińskich znaleziono 
takle receptę, której autorem był Kopernik, ale odpisaną już później przez 
kogoś innego, jako widocznie bardzo skuteczną 37. 
-8 0 L. A -BTi k e n m a jer, Stromata, s. 324. Dodam. że tytuł i nazwisko autora 
w pierwszej edycji tego inkunabułu (Venezia 1480) brzmią: Chirurgiae Zibri sex Petri 
de Argelata. 
II Ibidem, s. 313. 
12 Krak6w 1591, k. FI". 
II L. A B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, s. 570. 
Ił J. F r i t z, op. ci t. , s. 836. Odczytanie przez J. F r i t z a zar6wno nazwiska 
autora, jak tytułu budzi poważne wątpliwości. 
15 L. A B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, s. 572. 
15 Dotyczy to recepty zanotowanej na egzemplarzu Geometrii Euklidesa, kt6ry 
należał do Kopernika, a znajduje się obecnie W Uppsali. Reprodukcję tej recepty 
zob. W. S z u m o w s k i, op. cit., s. 237, ryc. 55. 
17 L. A. B i r k e n m a jer. Mikołaj Kopernik, s. 577. 


-
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


313 


Akcentował też Kopernik niejednokrotnie wartość środków leczni- 
czych, używanych przez lud wiejski (w Practica Jana z Anglii oraz w Fas- 
ciculus medicine Piotra Montagnany 38). Jest to zrozumiałe na tle epoki 
renesansu: któryż z ówczesnych lekarzy nie sięgał do prostej empirii lecz- 
nictwa ludowego? I to, gdy istniało duże społeczne zapotrzebowanie na 
leki łatwo dostępne i tanie. 
Wspomniane fakty wskazują na empiryczne tendencje Kopernika 
w praktyce lekarskiej. Przyznajemy jednak, że zapiski treści farmakolo- 
gicznej i recepty są zaledwie drobnym przyczynkiem do znajomości wie- 
dzy Kopernika w zakresie tzw. materia medica. Nie mówią też niczego 
o założeniach teoretycznych, którymi się kierował, ani o jego sztuce le- 
czenia (ars medendi). 
Warto jeszcze tylko zaznaczyć, że niektóre zapiski spotykane w dzie- 
łach medycznych posiadanych przez Kopernika wiążą się z terminami 
anatomicznymi. Tak np. w Piotra Montagnany Fasciculum medicine, 
w części dotyczącej anatomii Mondina, Kopernik dopisał m. in.: pleura 
i peripleumonia(!) , podkreślił zaś m. in.: basilica, cephalica (domyślne: 
vena) 39. Uwagi te dowodzą, że Kopernik wzorem padewskich metodyków 
dbał również o precyzyjny język lekarski. W tym kierunku wysiłki czoło- 
wych padewczyków 40, zwłaszcza anatomów, stały się trwałym wkładem 
do nauki lekarskiej, głównie do lekarskiej terminologii.... 
"Metodyczny" charakter medycznej części księgozbioru Kopernika 
staje się jeszcze bardziej wyraźny, gdy porównać go ze spisem dzieł, jakie 
przechowywał czołowy polski dogmatyk - Szymon Simoniusz 41. Przewa- 
żają tam bowiem traktaty i rozprawy typu scholastycznego, arystotelicz- 
nego. Szczegółowe omówienie tych różnic nadaje się do oddzielnej ana- 
lizy, dlatego zostanie tu pominięte. 
W świetle powyższych rozważań nietrudno wysnuć wniosek, iż Ko- 
pernik reprezentował w nauce lekarskiej kierunek postępowy, zbliżony 
zresztą do tego, jaki wyznawał współczesny mu Jan Benedykt Solfa, 
a później Józef Strusiek, Wojciech Oczko, Piotr Umiastowski i in. 42. Po- 
doł::ny kierunek, po zgonie Kopernika, weźmie górę w środowisku dysy- 


8S Ibidem, ss. 570, 572; oraz J. F r i t z, op. cit., s. 836. 
89 L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik, s. 570. 
40 Jak np. A. We s a l i u s z a, Jana Chrzciciela M o n t a n u s a, Hieronima M e r- 
c u r i a li s a, Fabrycego d'A c q u a p e n d e n t e. 
41 Zainteresowaniom czytelniczym przedstawicieli medycyny krakowskiej drugiej 
połowy XVI wieku poświęcona została praca doktorska M. Jar o s z y ń s k i e j na 
Wydziale Filologiczno-Historycznym Uniwersytetu we Wrocławiu (Wrocław 1966); 
tamże jest uwzględniony księgozbi6r medyczny S. Simoniusza. 
42 Por. S. S z p i l c z y ń s k i, Rozwój myśli lekarskiej. 


-
>>>
314 


STANISŁAW SZPILCZYŃSKI 


denckim Gdańska; wsławiło się ono wykształceniem szkoły anatomicz- 
nej 43 przy tamtejszym Gimnazjum oraz grupy uzdolnionych chirurgów, 
pozostającej również pod wpływami padewskiej szkoły lekarskiej. 
Pozycję, jaką zajął w omawianym zakresie Kopernik, trzeba uznać za 
śmiałą, uwzględniając środowisko, z którym był związany na co dzień, 
a także charakter współczesnych mu studiów medycznych w Krakowie. 
Lecz Kopernik, o ile wiadomo, nigdy nie ujawnił publicznie swego od- 
miennego stanowiska w medycynie i prawie na pewno nie ogłosił żadnego 
dzieła z tej dziedziny 44. 
Nie wykluczone, że uprzytomniał sobie, iż rozprawa przygotowana 
zgodnie z założeniami metodyków mogłaby spowodować niepożądaną pole- 
mikę czy nawet ataki, które by mu zaburzyły normalny tok pracy. Można 
by przy okazji wspomnieć, że analogiczne względy powstrzymywały prze- 
-cież Kopernika przed opublikowaniem fundamentalnego dzieła De revo- 
lutionibus, o czym pisał w przedmowie dzieła, skierowanej do papieża 
Pawła III 46. 
Możliwe też, iż Kopernik nosił się z zamiarem poszukiwania zgoła no- 
wych koncepcji teoretycznych w nauce lekarskiej, odbiegających od kon- 
cepcji metodyków. Wolno się tego jedynie domyślać z relacji przekaza- 
nych przez Jana Brożka (1585-1652). Będziemy o nich za chwilę mówili. 
Ale Brożek, niestety, albo nie zdążył ich ująć w jakąś zwartą, jasną całość, 
.albo - ślad po niej zaginął. 


Drugi punkt naszych rozważań będzie zatem dotyczył związku Koper- 
nika z rozwojem myśli lekarskiej. Trzeba tu od razu ponownie z nacis- 
kiem powtórzyć, że Kopernik nie pozostawił żadnych dzieł, z których 


48 Por. E. L o t h, Gdańska szkoła anatomiczna, Archiwum Historii i Filozofii Me- 
dycyny, 1928, t. 8, ss. 1-208; por. też S. S o k 6 ł, Medycyna w Gdańsku w dobie 
.odrodzenia, Wrocław-Warszawa 1960, ss. 64-98. 
44 Por. L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, s. 581: "Czy te rozmyślania 
Kopernika zostały kiedy rzucone na papier bodaj w zarysie?... nic o tym nie wiemy, 
choć mimo woli przychodzi tu na myśl 6w Ivolumen grande epistolarum eruditissi- 
marum, in quibus t u m m e d i c a, tum phiZologica, immo et mathematica... a m o e- 
n i o r a s o l v i t P T o b l e m a t a, quas omnes in manibus praecZarus vir Joannes 
Broscius.., habuisse et coZZegisse scribitur«, o kt6rym Gassendi i Radymiński, a to 
musi jeszcze bardziej zwiększyć nasz żal z powodu utraty tych pamiątek...". 
45 Por. M. K o p e r n i k, O obrotach sfer niebieskich księga pierwsza. Red. 
A. B i r k e n m a jer, Warszawa 1953, s. 15, w. 8-9: Neque enim ita mihi mea pla- 
cent, ut non perpendam, quid aZij de illis iudicaturi sint (s. 45, w. 8-10: "Nie jestem 
bowiem do tego stopnia zakochany w własnym dziele, żebym nie zważał na to, co 
.o nim będą sądzić inni"). 


---
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


315 


można by wysnuwać konkretne wnioski dotyczące tych jego koncepcji. 
Stąd o tyle - i tylko o tyle - mieli słuszność ci, którzy odmówili Koper- 
nikowi jakiegokolwiek udziału w postępach nauki lekarskiej. Ale czy brak 
takiego dzieła przesądza, że nie miał on własnych zapatrywań na zagad- 
nienie postępu w medycynie? Dziwne by było, gdyby ten wielki pośrednik 
między filozofią a przyrodoznawstwem w ogóle nie żywił tego rodzaju 
idei. 
Swiadectwo owych idei czerpiemy jednak nie drogą bezpośrednią, lecz 
za pośrednictwem tradycji, żyjących w Krakowie jeszcze w drugim dzie- 
siątku XVII wieku i zapisanych bardzo wiarogodną ręką. Wskazał na nie, 
jako pierwszy, L. A. Birkenmajer 46. W ich to świetle Kopernik urósł 
w oczach H. Barycza do rozmiarów "protoplasty - jak cytowałem na 
wstępie - wielkiej fizjologicznej szkoły jatromechanistycznej", A do sfor- 
mułowania tego wniosku posłużył właśnie przekaz sławnego matematyka 
krakowskiego i zarazem lekarza, wielbiciela Kopernika Jana Brożka. 
Brożek podążał, jak wiadomo, śladami Kopernika, zbierał wszelkie ma- 
teriały źródłowe, jakie pozostały po Koperniku: korespondencję, zapiski, 
wszystkie odkryte przez siebie pamiątki. Na tej podstawie dopatrzył się 
m. in. oryginalnego stosunku Kopernika do postępu w nauce lekarskiej. 
Brożek odbył nawet studia medyczne w Padwie; ale, jak się okazało, stu- 
dia te niewiele mu pomogły w pracy nad twórczym wyjaśnieniem idei 
Kopernika w zakresie medycyny. 
Nie przestając o nich myśleć, wracał jednak Brożek do tej sprawy 
w swoich publikacjach matematycznych. 
Tak w dżiełku Arithmetica integrorum, wśród licznych przykładów 
dotyczących umiejętności posługiwania się wyrażeniami liczbowymi, Bro- 
żek dał przykład Kopernika, który szukał rozwiązań w nauce lekarskiej 
na podobieństwo Archimedesa: A t q u e h o c i t a v e r u m e s t, u t C 0- 
pernicus sui temporis Aesculapius totam medicinam 
a d A r c h i m e d a e u m p r o b l e m a r e v o c a v e r i t 47 (,,1 to jest 
prawda. że Kopernik, Eskulap swoich czasów, sprowadził całą medycynę 


45 L. A. B i r k e n m a jer, Broscius o medycynie Kopernika. Podrozdział F (Ss. 
.'579-581) w rozdziale i dziele wymienionym W przypisie 11. 
47 Arithmetica integrorum edita a M. Joanne B r o s c i o, Krak6w 1620, s. 250. 
Cytuję tu według L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, s. 580 (fragment Arith- 
metica wskazany w tym i W 41 przypisie został pominięty w tłumaczeniu wyboru 
z Arithmetica W publikacji J. B r o ż e k, Wybór pism. t. I, Opr. H. B a r y c z, t. 2, 
Opr. J. D i a n n i, Warszawa 1656). 


----
>>>
316 


STANISŁAW SZPILCZYNSKI 


do problemu Archimedesowego [...]"). Nazwanie Kopernika drugim Esku- 
lapem 48 musiało być przy tym oczywiście hołdem, złożonym genialnemu 
astronomowi, jako niepospolitemu lekarzowi. 
Brożek wyjawił w tym samym miejscu, w dalszym ciągu cytowanego 
ustępu, iż Kopernik na użytek medycyny interpretował słynną tezę 
fizyczną Archimedesa (określonemu ciężarowi odpowiada określona siła 
poruszenia) w ten sposób, że ciężar to dokuczliwa materia chorobowa, siła 
zaś to leki służące jej usunięciu. Powołał się przy tym na Jerzego 
Joachima Retyka, przyjaciela Kopernika: [...] a d m i r a n t e G e o r g i o 
J o a c h i m o R h e t i c o o P t i m i s e n i s d i v i n a s m e d i t a t i o- 
n e s. A r c h i m e d a e u m p r o b l e m a, h o c e s t ut refert Pappus 
libro 8., quadragesimum inventum mechanicum Archimedis, in quo fertur 
dixisse: Da mihi, inquit, ubi consistam, et terram commovebo: illud est: 
"Datum pondus data potentia movere". I t a q u e C o p e r n i c u s m a- 
t e r i a m m o r b i c o n t u m a c e m, p o n d u s v o c a b a t: p o t e n- 
t i a m v e r o, p r a e s i d i a m e d i c a m e n t o r u m, q u i b u s m a- 
t e r i a c o n t u m a x m o v e r e t u r 49 (" [...] ku podziwowi Jerzego Joa- 
chima Retyka dla boskich rozważań genialnego starca. Archimedesowy 
problem to, jak podaje w księdze 8. Pappos, czterdziesty wynalazek me- 
chaniczny Archimedesa, przy którym ponoć rzekł: Daj mi punkt podpar- 
cia, a poruszę z posad Ziemię: co też znaczy: »Określonemu ciężarowi od- 
powiada określona siła poruszenia«. Otóż Kopernik nazywał dokuczliwą 
materię chorobową ciężarem: siłą zaś właściwości leków usuwające tę ma- 
terię"). 
Na podstawie tych zdań Brożka L. A. Birkenmajer wysnuł wniosek, że 
nazwy "Eskulap" użyto "w związku z jakimiś oryginalnymi pomysłami 
Kopernika w dziedzinie medycyny", oraz, "iż należy tu myśleć raczej 
o nowych jakichś medycyny podstawach i to fizycznych, lub, kto woli, 


48 Na cytowanej wyżej stronie L. A. Birkenmajer komentuje: ..»Aesculapius« 
jako predykat Kopernika wziął Broscius niezawodnie z owych nieznanych dziś list6w 
Gizego, będących niegdyś w posiadaniu Rybkowicza. Przychodzi on bowiem w tym 
sensie drugi raz u Starowolskiego (a stąd u Gassendiego) i to w takim związku 
z osobą Gizego 8, że niepodobna wątpić o wsp61ności fr6dła obydw6ch wiadomości. 
Już Dr Hipler dostrzegł ten związek, opierając się na powołanym miejscu w Staro- 
wolskim; powyższy urywek tekstu Brosciusa zamienia domysł ten w pewność". Przy- 
pis brzmi: ,,, "In medicina velut alter Aesculapius celebrabatur... Nam ut alibi de 
illo scribit Tidemannus Gisius, Epus Culmensis, eTat ad omnia...«. Zob. przedruk 
z weneckiego wydania (1627) Hekatontas S t a r o w o l s k i e g o w piśmie F. H i P l e- 
r a, Nikol. Kopernikus u. M. Luther, Braunsberg 1868, pag. 38". 
ł8 Ibidem. 


, 


- 


--
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


317 


mechanicznych" 50. Tezę tę rozwinął dalej H. Barycz, kojarząc ją ze szkołą 
jatromechanistyczną. 
Gdy ponownie analizuje się tekst Brożka, wydaje się, iż interpretacja 
może być także odmienna. 
Wprowadzenie do rozważań medycznych takich pojęć fizycznych, jak 
ciężar (w rozumieniu dokuczliwej materii chorobowej) i siła (w rozumie- 
niu oddziaływania leków usuwających tę materię), nie miało na celu 
oznaczenia tych poszczególnych wielkości, każdej z osobna, dla czystej 
informacji naukowej, lecz - zbadanie ich wzajemnego stosunku (współ- 
zależności), i to chyba już w procesie wzajemnego oddziaływania, tj. zna- 
lezienie nie jednego, ale może nawet wielu współczynników, wyrażonych 
w liczbach, dla ich dalszego praktycznego zastosowania 51. 
Brożek zdawał sobie sprawę, że ostatni poszukiwany współczynnik: 
wyznaczający "punkt podparcia", by poruszyć z posad ciężar choroby, jest 
bardzo trudny do wyprowadzenia. Wynika to z dalszego jego tekstu, iż 
nieprzeciętnego potrzeba talentu, aby obliczyć, jaka siła może istotnie po- 
służyć do poruszenia określonego ciężaru. Kogóż więc Brożek mógł mieć 
na myśli, pisząc o wyliczaniu współczynnika odzwierciedlającego koniecz- 
ny stosunek między dokuczliwą materią chorobową a skutecznie usuwają- 
cymi ją lekami? Czy nie Kopernika? 
Należy tu stwierdzić, że Brożek nie miał już wtedy żadnych wątpli- 
wości co do perspektywy nowych powiązań matematyki z medycyną i mu- 
siały one go szczególnie frapować 52. W Arithmetica [...J 53 nieprzypadko- 


50 Ibidem, s. 581. Można tu wspomnieć, że w 1924 r. R. G a n s i n i e c, w rozpra- 
wie cytowanej w przypisie 8, s. 40, w nie rozwiniętej szerzej wzmiance odm6wił kon- 
cepcji, o kt6rej pisze Brożek, oryginalności i nowości. 
51 W Arithmetica Brożek wyrafnie podkreślił swoje rozumienie tego rodzaju 
problem6w: "M6wią mianowicie, że inna jest arytmetyka praktyczna, a inna - teo- 
retyczna. [...J występuję przeciwko ludziom, kt6rzy wprowadzili rozdział między 
teorią a praktyką, to jest zastosowaniem teorii". "Umiejętność ta [arytmetyka] ma 
olbrzymie zastosowanie, nie tylko we wszystkich naukach, lecz r6wnież we wszyst- 
kich dziedzinach życia. Przecież Platon zapytany, dlaczego człowiek jest stworzeniem 
naj rozumniejszym, podobno odpowiedział: »ponieważ umie liczyć..." (J. B r o ż e k, 
Wybór pism, t. 2, s. 113, s. 112). 
52 H. B a r y c z we Wstępie do cytowanego Wyboru pism J. B r o ż k a (t. 1) do- 
wodzi, iż okres od powrotu z Warmii do pobytu w Padwie (1618-1620), czyli okres 
po znanej kwerendzie dotyczącej Kopernika - w jakim J. Brożek m. in. ujawnił 
najog6lniejszy zarys Kopernikowskiej wizji postępu w medycynie (Arithmetica uka- 
zała się w 1620 r.) - zaznacza się w życiu i działalności Brożka "zarzuceniem zain- 
teresowań dla szczeg6łowej, jak byśmy powiedzieli, monograficznej problematyki 
naukowej, cennej, ale o wąskim zasięgu oddziaływania i przesunięciem punktu cięż- 
kości na szeroką tematykę ogarniającą całość zjawisk pewnych dziedzin poznaw- 
czych, obliczoną na dobrze pojętą popularyzację. Nie odwracając się od studi6w 


---
>>>
318 


ST ANISLA W SZPILCZYŃSKI 


wo wydobył na światło dzienne opinię o matematyce Galena, obdarzonego 
ustalonym autorytetem "klasyka" medycyny, i podał, że Galen w księdze 
o systemach w medycynie - wśród siedmiu dróg nieodzownych do prze- 
bycia, aby móc zbadać i poznać wszystko w tej materii - żąda obowiąz- 
kowego szkolenia matematycznego. Brożek wracał do omawianych związ- 
ków także w innych swoich publikacjach, np. w tej, którą poświęcił licz- 
bom doskonałym (De numeris perfectis disceptationes duae, Kraków 
1637 - 1638). 
Był on wyraźnie zafascynowany prawdopodobną koncepcją Kopernika 
liczbowego (rachunkowego) określania fizycznych (mechanicznych) zależ- 
ności w organizmie ludzkim, by na tej podstawie wpływać na zmiany 
w stanie tego organizmu. Podzielał też kopernikowską, jak sam wskazał, 
rację upatrywania przyszłości całej medycyny w wykrywaniu związków 
liczbowych; będą to współczynniki fizycznego oddziaływania różnych war- 
tości w stanie zdrowia (fizjologia) i choroby (patologia). 
Brożek jednak, jak wspominaliśmy, nie pozostawił dzieła lekarskiego, 
w którym by dokładnie przedstawił ideę Kopernika. Nie umiał chyba jej 
rozwinąć, choć wyczuwał jej wielkość. Podał więc tylko ogólny schemat, 
posługując się zaledwie jednym przykładem. Ale jakże wymowny może 
być ten przykład, jeżeli się nad nim zastanowić! Przykład ów bowiem, jak 
wolno sądzić, wiązał się z nauką metodyków o chorobie o tak ogromnym 
wtedy zasięgu i znaczeniu społecznym, jak mór; u metodyków była to 
właśnie zazwyczaj mowa o "dokuczliwej materii chorobowej". 
W czasach Brożka traktował o "jadowitej materii" Sebastian Petrycy 
(Instructia abo nauka iak się sprawować czasu moru, Kraków 1613), 
a zwłaszcza fizyk gdański Joachim Oelhafius (De seminario pestilenti, 
Gdańsk 1620, 1624, 1626). Oelhafius na drodze fizycznej (mechanicznej) 
wyjaśnił, jak dochodzi do wytworzenia materii chorobowej, jak następnie 
wędruje ona i atakuje serce, "siedlisko życia". Wnikliwe rozważania Oel- 
hafiusa, uwzględniające wiele wartości fizycznych (mechanicznych) w celu 


teoretycznych wyrabia sobie Brożek nadto poczucie s p o ł e c z n e j f u n k c j i 
n a u k i" (podkr. - S. S.) (s. 64). "zmienił Brożek zamiar odbycia studi6w astrono- 
micznych w Linzu u KepIera, gorącego kopernikanisty, kt6ry - jak sam wyznawał- 
»od lat tkwił w herezji kopernikańskiej«. i postanowił ostatecznie poświęcić się stu- 
diom lekarskim w Padwie. Było to niewątpliwe skrzywienie dotychczasowej linii 
rozwojowej Brożka. Medycyna wszak poza pewnymi pomysłami z zakresu jatrome- 
chaniki i jatrochemii nie leżała dotąd w sferze zainteresowań Brożka. Poświęcił się 
jednak tej nauce, ponieważ sposobem i typem myślenia naj bliższa była matematy- 
ce" (s. 66). 
&3 Por. Arithmetica, s. 246 (i tego fragmentu nie zawiera Wybór pism J. Brozka), 


- 


-
>>>
KOPERNIKOW
KA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


319 


wytłumaczenia mechanizmu szkodliwego działania "dokuczliwej materii", 
dalekie były jednak od możliwości ujęcia liczbowego. 
W medycynie renesansowej miarą wielkości fizykalnych była jedynie 
skala jakościowa, tj. zimno, nadmiar zimna, ciepło, nadmiar ciepła, żółć, 
czarna żółć itd. Stąd też ideę liczbowego oznaczania współczynnika zależ,:, 
ności w organizmie, którą był zaprzątnięty Brożek, a wcześniej Kopernik, 
należy uznać za logiczną konsekwencję odejścia od tradycyjnej skali ja- 
kościowej; staje się to jeszcze bardziej oczywiste, gdy wziąć pod uwagę 
matematyczne zamiłowania i nawyki myślenia zarówno Kopernika, jak - 
w innej skali - także Brożka. 
Idea postępu nauki lekarskiej na drodze nowych jakościowo jej powią- 
zań z naukami matematycznymi godna była przewidywań genialnego 
przyrodnika-filozofa, Kopernika. Możliwość korzystania z rachunku, 
z obliczeń, z praw matematycznych w medycynie - i to w taki sposób, 
jaki by wpływał na wysiłek naukowo-badawczy i kierunki jej rozwoju, 
w skali nie tyle indywidualnej, ile społecznej - powoli, opornie, zaczy- 
nała rysować się już za życia Brożka, który - może niejasno - dostrze- 
gał ją i wypowiedział się za nią. 
W Londynie od schyłku XVI wieku opracowywano roczne wykazy 
śmiertelności, a od 1603 r. ogłaszano je drukiem. Po pąru dziesiątkach lat 
problemem tym zajął się Tomasz Sprat i spostrzeżenia umieścił w swoim 
znakomitym dziele History oj the Royal Society oj London (1667 r.). Nieco 
wcześniej John Graunt opublikował Natural and Political Observations 
made upon the Bills oj Mortality (London 1662). 
W 1669 r. Leibniz wystąpił z projektem opracowania zarysu rozwoju 
medycyny przy uwzględnieniu postulowanego przezeń wydawnictwa: 
roczników przygotowywanych przez towarzystwa naukowe, dotyczących 
urodzin, długowieczności, śmiertelności, rodzajów i zasięgu epidemii itd. 
w różnych skupiskach ludności; chodziło mu o ujęcie owych zjawisk spo- 
łecznych liczbowo, statystycznie. Myśl tę rozwinął w dziele Arithmetische 
Beschreibung der Moral Weisheit (Jena 1674) nauczyciel Leibniza, Erhard 
Weigel, dedykując je radzie miejskiej Norymbergi. Sam Leibniz w kilku- 
stronicowym szkicu Quaestiones calculi politici circa hominum vitam [...} 
nakreślił jeszcze pewien program badań naukowych nad liczebnością lud- 
ności, stosunkiem liczby kobiet i mężczyzn, liczbą osób samotnych, wiel- 
kością zasobów naturalnych itd. 54. W projektach Leibniza tkwiła kon- 
cepcja stworzenia nowej dyscypliny naukowej, demografii, m. in. nie- 
zmiernie przyda tnej nauce lekarskiej. 
54 Por. W. V o i s
, Leibniz's Model of Political Thinking, Organon, 1967, t. 4, 
ss. 200-201. 


----
>>>
320 


STANISŁAW SZPILCZYŃSKI 


..' 


Jednocześnie, od początku XVII wieku, w europejskim świecie lekar- 
skim zaczęło rozpowszechniać się hasło "unaukowienia" medycyny przez 
przenoszenie do niej metod, a nawet pojęć z matematyki, fizyki, mecha- 
niki. Powstające w ten sposób jatromatematyka, jatrofizyka, jatromecha- 
nika miały być odwzorowaniem w medycynie przełomu metodologiczne- 
go, zapoczątkowanego przez Galileusza w nauce, pozwalającego narzę- 
dziami założeń mechanistycznych i metod matematyczno-doświadczalnych 
rozbić dotychczasowe granice poznawalności świata. 
Niektórzy historycy medycyny uważają profesora padewskiego, słyn- 
nego Santoria Santoria (1561-1636), za jednego z prekursorów jatro- 
fizyki. Ale uznać go raczej wypada za prekursora nowoczesnej nauki le- 
karskiej. Santorio prowadził systematyczne, kompleksowe jak byśmy dziś 
powiedzieli, doświadczenia i obserwacje nad metabolizmem w organizmie 
(przemiana spoczynkowa, trawienna itd.), ujmując go - przy pomocy 
wagi - liczbowo. Jako jeden z pierwszych wprowadził do badań termo- 
metr do mierzenia ciepłoty ciała, przyrząd do mierzenia tętna i in. Przed- 
miotem wieloletnich badań uczynił samego siebie. Doświadczenia swoje 
wykonywał Santorio naj prawdopodobniej również w Polsce, gdzie prze- 
bywał podoł:no aż 14 lat 55. 
Nie odkryto dotychczas żadnych dowodów ani materiałów źródłowych, 
które by mówiły o możliwej znajomości lub raczej - oniewykluczonych 
kontaktach naukowych Brożka (i może innych matematyków czy medy- 


15 Santorio Santorio (Sanctorius) ukończył studia w Padwie w 1582 r. "W jakiś 
czas potem przybył zaproszony na dw6r Maksymiliana, kr61a Polski" (e poco dopo 
venne invitato alZa corte di MassimiZiano re di Polonia. A. P a z z i n i, Storia delZa 
medicina, t. 2, Milano 1947, s. 82). Musiało to być wtedy, kiedy Maksymilian został 
obwołany kr61em polskim przez Zborowskich (1586/1587). Santorio najprawdopodob- 
niej towarzyszył Maksymilianowi, kiedy ten zmierzał do Krakowa. Ale, jak wiadomo, 
Jan Zamoyski zadał Maksymilianowi klęskę pod Byczyną i pojmał go. Santorio 
uszedł z życiem i pozostał w Polsce, "gdzie zdobył wkr6tce rozległą praktykę" (wo 
er baZd eine grosse Praxis hatte. H. E. S i g e r i s t, op. ci t. , s. 128). Był tu 14 lat (por. 
E. G u r l t, A. H i r s c h, Biographisches Lexicon, Stuttgart 1962). Przez tak długi 
czas miał możność odwiedzenia wielu miast, przebywał więc najprawdopodobniej 
i w Warszawie, na dworze kr61ewskim. Następnie Santorio przebywał na Węgrzech 
i w Kroacji. Wolno przypuszczać, że podczas tych wędr6wek zbierał materiał do- 
świadczalny, kt6ry następnie wykorzystał w publikacji Methodus vitandorum erro- 
Tum omnium ąui in arte medica contingunt (1603 r.). Jest to obszerne dzieło, 
w którym Santorio omawia metodologię myślenia lekarskiego (dogmatyk6w, metody- 
k6w i empiryk6w). Sporo następnych publikacji ogłosił już, gdy został profesorem 
medycyny w Padwie (1611-1624), np. Ars S. Sanctorii de statica medicina (1614 r.). 
Santorio położył duże zasługi w nauce lekarskiej czy to zapoczątkowaniem badań 
nad przemianą materii, czy wprowadzeniem przyrząd6w do metodyki badania fizy- 
kalnego. 



 


-
>>>
KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


321 


ków krakowskich) Z Santoriem. Studia medyczne Brożka i jego przedłu- 
żony po nich prawie o rok pobyt w Padwie (1620-1624) trwały właśnie 
w latach profesury padewskiej Santoria, a z zerwaniem Santoria z uczel- 
nią padewską (1624 r.) zbiega się w czasie - co ciekawe - wyjazd Brożka 
. ) z Padwy. Jak warto przypomnieć, dawnego mistrza i przyjaciela Santoria, 
Galileusza, Brożek darzył entuzjazmem jako uczonego i czcią jako szer- 
mierza i kontynuatora doktryny Kopernika 56. 
Hasła jatromatematyków i jatrofizyków trafiły więc w Krakowie na 
bardzo podatny grunt. Do kultywowania tych zainteresowań przyczynili 
się głównie wykładowcy nauk matematycznych w Akademii Krakowskiej, 
pielęgnujący także chlubną tradycję Akademii związaną z imieniem Ko- 
pernika: Jan Musceniusz (zm. w 1602 r.), Stanisław Jacobejusz (zm. 
w 1612 r.), Walenty Fontanus (zm. w 1618 r.). Obok nich i po nich działali 
w tym kierunku: m. in. Jan Toński, Wojciech Milej z Rokitnicy, Andrzej 
Wolfowicz, Jan Rybkowic. 
Ruch jatromatematyków i jatrofizyków w Polsce objął też sporą garst- 
kę lekarzy w Gdańsku, gdzie, jak była mowa, rozwijały się poprzednio 
założenia metodyków. Obecnie byli to głównie lekarze, którzy wrócili ze 
.studiów w Lejdzie czy Kopenhadze, jak np. Wawrzyniec Eichstadt (1596- 
1660) i Jerzy Seger (1629-1678) - przyboczny lekarz Jana Kazimierza, 
Michała Korybuta i Jana III. Eichstadt propagował kon,cepcje jatromate- 
matyczne w gdańskim Gimnazjum Akademickim; znana była jego mowa 
Oratio in Gedanensi gymnasio habita de causis et utilitate coniungendi 
studii medici cum mathematica (Gdańsk 1647). Odbiciem nastrojów jatro- 
matematycznych w Gdańsku było wznowienie tu w kolejnej edycji dzieła 
Brożka, De numeris perfectis wraz z jego Apologią Arystotelesa i Eukli- 
desa, (Gdańsk 1652). Do jatrofizyków gdańskich należeli potem, z poważ- 
niejszych, Jan Glossemt;yer (1644 - 1711) ze Stargardu i Jan Kulmus 
(1680-1713) z Wrocławia. 
Przez długi czas lekarze wielu krajów garnęli się masowo do tego ru- 
chu, olśnieni zwłaszcza instrumentami rzeczywiście "nieocenionej przy- 
datności" (wedle słów Galileusza) w poznawaniu organizmu ludzkiego, 
jakie uzyskali dzięki nowym metodom i nowej technice pracy naukowej. 
Lecz ruch ten szybko stracił na znaczeniu, kiedy rewelacyjną wiedzę 
o człowieku z krwi i kości zaczął dogmatycznie przykrawać do sztucznie 
wykoncypowanego fantomu: człowieka-maszyny Kartezjusza, a prosty 
i niezmienny cel nauki lekarskiej - maksymalne zwiększenie efektów 
praktyki lekarza - zastąpił przez satysfakcję doskonałego konstatowania 


55 Por. J. B r o ż e k, Wybór pism, t. 1, ss. 42-49. 


21. Kopernik na WarmU
>>>
322 


ST ANISŁA W SZPILCZYŃSKI 


faktów dotyczących zdeterminowanej matematycznie i egzystującej me- 
chanicznie materii ludzkiego ciała. 
Jatromechanicy, zmierzając do poznania złożonej dynamiki procesów 
w organizmie - który poprzednio zyskał na rozeznaniu w swojej statycz- 
nej budowie przez badania anatomiczne - przyczynili się do wyjaśnienia 
niektórych zjawisk fizjologicznych. Ale i tu już w XVII wieku wielu 
uczonych, nawiązując do Paracelsusa, obrało odmienną, bardziej płodną 
drogę tłumaczenia dynamiki ustroju, mianowicie przez przemiany che- 
miczne. Co prawda jatromatematycy zapoczątkowali wprowadzanie, 
w ograniczonej mierze, wyrażeń liczbowych do medycyny, lecz nie były 
tu one przedmiotem rozważań dążących do stworzenia nowej teorii, ani 
też właściwie nie służyły doraźnej praktyce lekarzy. Ta ostatnia w czasach 
usilnego "unaukowiania" medycyny utrzymywała się na zdumiewająco 
niskim poziomie, "ciężar" chorób społecznych, upośledzeń, masowych epi- 
demii trwał w zasadzie nieporuszony jeszcze ponad dwieście lat. 
Liczbowe ujęcie stanu organizmu, wykrywanie związków i zależności 
liczbowych w procesach w nim zachodzących staje się czynnikiem postę- 
pu dopiero w toku rozwoju współczesnej nauki lekarskiej. Teoria obwaro- 
wuje organizm liczbami, które wyrażają różne normy i odchylenia do 
norm. Lecz równolegle tworzy się warunki nie tylko umożliwiające, ale 
nieraz nakazujące kierowanie się tymi liczbami w powszechnej praktyce. 
W świetle dotychczasowych rozważań trudno pogodzić się z myślą 
przypisywania Kopernikowi prekursorstwa w odniesieniu do efemerycz- 
nej w dziejach medycyny szkoły jatromechanistycznej (czy nawet jatro- 
chemicznej, gdzie mielibyśmy zbyt nikłe dane). Kopernik bowiem miał 
ideę sprowadzenia całej medycyny do problemu Archimedesowego, ale 
sprowadzenia po to, żeby skutecznie działać wśród nękanych ludzi, i to 
z siłą legendarnej Archimedesowej dźwigni do poruszenia świata. Nie 
mógł jednak w swoich czasach oznaczać potrzebnych wielkości, obliczać 
sprawdzalnych współczynników. a nawet chyba przeczuwać, jak i gdzie 
szukać danych. Jatromechanicy wiedzieli, dlaczego, jak i gdzie szukać. Nie 
mieli jednak syntetyzującej idei, po co i dla kogo. Na tym polegała zasad- 
nicza różnica między Kopernikiem i zwolennikami jatromechaniki. 
Kopernikowska idea o podstawowej roli nauk matematycznych w nau- 
ce lekarskiej sprawdza się dzisiaj, kiedy współczynniki liczbowe - stoso- 
wane praktycznie w odniesieniu do olbrzymiej części ludności świata - 
określają optymalne warunki bytowania człowieka nie tylko na Ziemi, 
lecz również w kosmicznej przestrzeni obrotów sfer niebieskich. Toteż 


"I
>>>
.... 


KOPERNIKOWSKA WIZJA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


323 


ocaloną od zapomnienia i przekazaną przez Brożka ideę Wielkiego Toruń- 
czyka śmiało nazwać można kopernikowską wizją postępu w medycy- 
nie 67. 


ł 


COPERNICAN IDEA OF PROGRESS IN MEDICINE 


Summary 
In view of conflicting opinions throughout written record, author of this article 
tries to make an objective estimation of N. Copernicus' contribution to medical 
science on the threshold of modern times. In his attempt the author has made use of 
Biographical descriptions of Copernicus' medical practices as well as notes and 
remarks made by Copernicus himself in his reference books which have partially 
survived intact till the present day. He com es to the conc1usion that Copernicus 
shared the views of the "Renaissance methodists" which were popularized by the 
Medical School of Padua and differed considerably from the ones expressed by the 
"Renaissance dogmatists" from the Medical School of Cracow. It may have been 
that difference which kept him from writing a medical treatise that would have 
revealed his views he most certainly had as a scholar of great intellectual power. 
Those "undisclosed" views can however be studied with the help of scientific tradition 
chiefly represented by Jan Brożek, a mathematician and educated physician who lived 
on the turn of the 16th cen tury. In his mathematical writings Brożek made some re- 
marks concerning Copernicus' medical views. In his opinion, following the great 
ancient physicist Archimedes, N. Copernicus looked to physics for progressive medi- 
cal ideas. The example given by Brożek was the question of relationship between 
a medicinal dose and the harmfulness of poisonous venom in' a sick organism. The 
relationship should be expressed in numerical terms. He named Copernicus another 
Aesculapius and emphasized his principal outlook of a physician: in medicina nu- 
merorum esse usum. This attitude, revealed with the assistance of Brożek, can be 
viewed as a promise of great medical achieveinents brought about a few centuries 
later. This is his contribution to medicine, by which he again got ahead of his time 
as he did in astronomy. 


VISION DU PROGR:E:S DE LA M:f:DECINE CHEZ COPERNIC 


Rl!suml! 
Les considerations de l'auteur du present article ont pour but d'apprecier objective. 
ment - a la lumiere des opinions contradictoires que presente a ce sujet la littera- 
ture - la contribu tion que Nicolas Copernic apporta aux sciences medicales au seuil 
57 Artykuł niniejszy stanowi podstawę kr6tkiego komunikatu w języku francu- 
skim: S. S z p i l c z y ń s k i, La conception Copernicienne du progres des sciences 
medicales, kt6ry ukazał się w wydanym z okazji XII Międzynarodowego Kongresu 
Historii Nauki, obcojęzycznym t. 50 Monografii z dziejów nauki i techniki: Etudes 
d'histoire de la science et de la technique, Wrocław-Warszawa-Krak6w 1968, ss, 
137-141. 
58 Artykuł niniejszy opublikowany był w "Kwartalniku Historii Nauki i Tech- 
niki", 1968, nr 3, ss. 577-593. 


21.
>>>
324 


STANISŁAW SZPILCZy8SKI 


de l'epoque moderne. Pour mener Ił bien son etude, l'auteur mit Ił profit d'une part 
certains details biographiques se rapportant Ił la pratique medieale de Copernic et, 
d'autre part, se servit de notes et remarques laissees par le savant sur les cartes de 
sa bibliotheque de poche, conservee en partie.. Ces recherches amenerent l'auteur 
Ił conclure que Copernic professait les memes opinions que les "methodiciens de la 
renaissance", forgees Ił l'ecole de medicine de Padoue. Son attitude differait sensi- 
blement des opinions traditionalistes des "dogmatistes de la renaissance" que repre- 
sentait l"Ecoie de Medecine de Cracovie. II se peut que ce fut la raison pour laquelle 
Copernic s'abstint de publier une etude quelconque qui manifesterait ses opinions 
en matiere de la medecine, opinions qu'il dut avoir en tant qu'esprit doue d'une 
exceptionnelle imagination intellectuelle C'est au sujet de ces opinions inavouees qu'il 
importe d'apporter des conc1usions, en tenant compte des traditions scientifiques et 
surtout en se rapportant aux recherches de Jean Brożek, professeur des mathema- 
tiques et medecin en meme temps qui vecut Ił la fin du XVI-e et au debut du XVII-e 
siecle. Dans ses ecrits mathematiques, il attira l'attention sur les opinions de Copernic 
en matiere de la medecine. Selon Brożek, Copernie comme dejlł l'eminent physicien 
de l'antiquite - Archimede, demanda Ił la physique d'assurer le progres de la pensee 
medieale; J. Brożek invoqua Ił ce sujet le probleme de la relation entre l'application 
de la dose du medieament et le degre de la force du poison dans l'organisme malade. 
II est import ant de preciser cette relation en chiffre. En appelant N. Copernic le 
"second Esculape", Brożek insista sur sa pensee principale en matiere de la medecine: 
In medicina numerorum esse usum. Cette attitude de N. Copernic mise en relief par 
J. Brożek fait apercevoir ses idees - combien justes - en matiere de la medecine, 
realisees cependant plusieurs siecles plus tard. C'est en tenant compte de ce fait 
qu'il convient d'apprecier l'apport de N. Copernic aux sciences medicales dans lesqu- 
elles, analogiquement Ił l'astronomie, il devam;a son epoque. 


DlE COPERNICANISCHE VISlON DES FORTSCHRITTS IN DER MEDlZIN 


Zusammenfassung 


Die Betrachtungen des Verfassers zielen auf eine objektive Beurteilung des Beitrags 
des Nieolaus Copernicus zur Heilkunde im tTbergang zur Neuzeit, im Lichte der in 
clieser Hinsieht dem Schrifttum sieh widersprechenden Meinungen ab. Zu diesem Zwe- 
cke niitzte er einerseits Einzelheiten aus der Biographie Copernieus aus, die auf seine 
Heilsmethode Bezug haben, und anderseits Anmerkungen und Noten, welche er in 
den arztlichcn Drucksachen seiner teilweise erretteten Bibliothek hinterliess. Auf 
Grund dessen ist der Verfasser zu dem Schluss gekommen, das bei Copernieus An- 
schauungen "der Renaissancemethodiker", deren Schmiede die medizinische Schule 
von Padua war, zum Vorschein kommen, und sich wesentlich von den traditionellen 
Anschauungen "der Rcnaissancedogmatiker" der Krakauer medizinischen Schule 
unterscheiden. Vielleieht eben deshalb hielt sieh Copernieus von irgendwelcher medi- 
zinischen Dissertation zuriick, ohne seine Anschauungen zu aussern, die er doch, aIs 
ein mit einer grossartigen intellektuellen Bildungskraft begabter Wissenschaftler, 
haben musste. Eben zum Thema dieser nieht zum Vorschein gebrachten Anschau- 
ungen kann man jedoch gewisse Schliisse ziehen, und zwar mittels der wissenschaft- 


\ 


-
>>>
.o 


\ 


KOPERNIKOWSKA WIZ.JA POSTĘPU W MEDYCYNIE 


325 


lichen Traditionen, auf deren Hintergrund die grosste Rolle der Mathematikprofessor 
und zugleich ein gebildeter Arzt, Johannes Broscius, der um die Wende des 16. und 
17. Jahrhunderts lebte, gespielt hat. Eben Broscius in seinen mathematischen Schrif- 
ten lenkte die Aufmerksamkeit auf die medizinischen Anschauungen Copernicus 
hin. Der Meinung von Broscius nach, suchte Copernicus, dem Vorbild des hervor- 
ragenden Physikers des Altertums Archimedes folgend, in der Physik den Stiitzpunkt 
fUr den Fortschritt des medizinischen Gedankens. AIs einen Beleg dafUr brachte 
Broscius die Frage der Abhangigkeit der Anwendung einer Arzneidosis von der 
Schadlichkeitskraft des ansteckenden Giftes im kranken Organismus vor. Diese 
Abhangigkeit sollte man zahlenmassig bestimmen. 
Broscius, Copernicus aIs einen "zweiten Aesculap" bezeichnend, betont seinen die 
medizinische Lehre betreffenden Hauptgedanken: In medicina numerorum esse 
'ilsum. In dieser durch die Vermittlung von Broscius erlauterten Stellungnahme Co- 
pernicus kann man lei ch t die richtige Voraussicht der Erfolge in der Medizin, die 
erst mehrere Jahrhunderte spater ihr zuteil wurden, bemerken. So muss man den 
Eeitrag Copernicus zur Medizin-Wissenschaft, der ahnlich wie seine grossen Ent- 
deckungen in der Astronomie, seiner Epoche vorauseilte, richtig bewerten. 


B3fJUI.D.bI HI1I(OJIASI I(OnEPHI1I(A 
HA npOfPECC B MELU1UI1HE 


Pe310Me 


" 


UeJIb CTaTbH - ,D.3Tb 06'beKTHBIIYIO 01.J,eHKY BKJI3,D.a HHKOJJ3H I(onepHHK3 B pa3BHTHe 
Me,D.HLlHIICKOH MbICJIJf, H60 B 3TOM OTHOllleHHH cYlLlecTBYIOT npOTHBope'IHBble MHeHlUl. 
ABTOp paCCM3TpJfB3eT no,D.XO,D. I(onepHHK3 K np06JIeMaM Me.nHl-lHHbI B !moxy B03pmK- 
,D.eHHR 113 4oHe BHYTpeHHHX KOH4JIHKTOB B 3TOH OTp3CJIH H3YKH, paCKOJIOBlllHM Me,D.H1.J,HHC- 
KHH MHp H3 TPH rpynnbI (.norM3THKOB, MeTO,D.HKOB H 3MnHpHKOB;, pa3HHBlllHeCH MeK,D.y 
C060H TeOpHTH'IeCKHMH H,D.eRMH, cnoc060M Me,D.H1.J,HHcKOro MbllllJIeHHH H cHcTeMOH BpS- 
'Ie6HOH np3KTHKH. I1cXO,D.H H3 aH3JIH3a ,D.OKYMeHTaJIbHblX M3TepH3JIOB B H3Y'IHOM H3CJIe,D.HH 
I(onepHHKa, 3BTOp ,D.OKS3bIBaeT, 'ITO BeJJHKHH aCTpOHOM CTOHJI B Bonpoc3X Me,D.H1.J,HHbI H3 
HaH60JIee nporpCCCHBHblX n03HLlHRX (MeTO,D.HKOB), KOTopbIe OH YCBOHJI OT ns.nyaHcKoH 
Me,D.HLlJfHCKOH lllKOJIbI. BepOHTHO n03ToMy I(oneplIHK He ony6JIHKOB3JI HH o.nHoro TpY,D.a 
no Me,!J.H1.J,HIICKOMY Bonpocy. 
113 ynoMHH3HHH SllIa BpOKeK3, H3BecTHoro Y'ICHOrO MaTeMaTHKa H Bpa'la c XVI- 
-XVII BeKa, Mbl Y3HaCM, 'ITO I(onepHHK HMeJI oc06yIO TO'lKY 3peHHH B Bonpoc3X npo 
rpecca Me,D.H1.J,HHCKOH HaYKH. On C'IHTaJI, 'ITO nporpecc Me.nH1.J,HHbI .IlOJIKeH 6a3HpOB3TbCłl 
Ha 1.J,H4POBOM (C'ICTHOM) MeTO,D.e MbIlllJIeIIHR. no ero MHeHHIO, I(onepHHK no npHMepy 3Ha- 
MeHHToro ,D.peBHero 4H3HKa ApXHMe,D.a Ha 4H3HKe OCHOBblB3JI nporpecc Me,D.H1.J,HHCKOH 
HaYKH. 
.D.3JIbllle 3BTOp YK33bIBaeT, 'ITO H,D.ee I(onepHHKa 6blJIO cYK,D.eHO BOnJIOTHTbCH B KH3Hb 
cnYCTH HeCKOJIbKO CTOJIeTHf! B COBpeMeHHoil Me,D.H1.J,HHe. Be,D.b B H3111e BpeMH nOHHTHH B Me- 
,D.HLlHHCKOH HaYKe, onepHpYlOlLlHe 1.J,H4POBblMH .IlSHHblMH .nHKTYIOT onTHMaJIbHble YCJJOBHH 
KH3HH. 
n03TOMY KonepHHKOBCKYK H,D.eK OTHOCHTeJJbHO nYTeH ,D.aJJbHeHlllero nporpecca Me,D.H- 
UHHCKHX H3YK, 6e3YCJIOBII0, MOKHO Ha3B3Tb npOpO'leCKOH.
>>>
Stanislaw Flis 


KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY W OLSZTYNIE 


W 1626 roku łupem wojennym wojsk szwedzkich stała się m.in. biblioteka 
Kapituły Warmińskiej we Fromborku. W jej zbiorach znajdowało się wiele 
książek, które były niegdyś bądź prywatną własnością Mikołaja Koper- 
nika, bądź też korzystał on z nich w swej pracy. Bibliotekę tę wywie- 
ziono do Szwecji. Obecnie księgi jej posiadają cztery biblioteki szwedzkie, 
a mianowicie: Królewska Biblioteka Państwowa w Sztokholmie, Biblioteka 
Obserwatorium Astronomicznego w Uppsali oraz biblioteki kapitulne 
w Strangas i w Linkoping. Ponadto pewną część książek z biblioteki from- 
borskiej wywieziono do Finlandii, która podówczas należała do Szwecji. 
Umieszczono je w mieście Abo (Turku), gdzie królowa Krystyna, córka 
Gustawa Adolfa, zakładała liceum, przekształcone później w uniwersytet 1. 
Począwszy od drugiej połowy XIX wieku zbiory te niejednokrotnie 
stanowiły przedmiot badań uczonych niemieckich i polskich. Między in- 
nymi znany kopernikolog polski, L. A. Birkenmajer, trzykrotnie prowa- 
dził tam kwerendę (1892, 1908 i 1911) 2. Plonem jego badań są znane i ce- 
nione dzieła: Mikolaj Kopernik (Kraków 1900) i Stromata Copernicana 
(Kraków 1924) oraz wiele innych prac mniejszych. 
W spuściźnie pośmiertnej Kopernika, stanowiącej przedtem jego włas- 
ność, były dzieła z różnych dziedzin nauki, wśród nich również księgi 
medyczne. Niewiele z nich uniknęło "niewoli" szwedzkiej 3. Losów zbiorów 
biblioteki kapituły warmińskiej nie podzieliła tylko ta część książek Ko- 
pernika, która po jego śmierci przeszła w posiadanie osób prywatnych 
i nie trafiła później do biblioteki fromborskiej. 
Jedna z takich ksiąg, po zmianie kilku właścicieli, znalazła się w zbio- 
rach bibliotecznych Liceum Hosianum w Braniewie, gdzie znajdowała się 


I L. A. B i r k e n m a jer, Stromata Copernicana, Kraków 1924, s. 156, przyp. 2. 
2 J. M a ł ł e k. Z poszukiwań materiałów do historii Prus w Skandynawii, Komu- 
nikaty Mazursko-Warmińskie, 1968, nr 3, s. 518. 
I Znaczna część książek Kopernika w liczbie 35 (w tym i medyczne) z notami 
na marginesach skreślonymi jego ręką znajduje się obecnie w Uppsali (Ibidem, s. 516).
>>>
328 


ST ANISŁAWFLIS 


do końca drugiej wojny światowej. Krótką wzmiankę o tej książce za- 
mieścił w jednej ze swoich prac E. Zinner 4, ceniony astronom niemiecki, 
dzięki czemu znano ją w sferach naukowych. Jednak od końca wojny za- 
ginęły po niej ślady i uważano ją za straconą. Tymczasem w 1945 roku 
księga ta, częściowo zniszczona, stała się własnością prywatną, przy czym 
nowy jej właściciel nie zdawał sobie w ogóle sprawy, co posiada. Szczę- 
śliwy traf umożliwił mi jej odkrycie w październiku 1969 roku. Obecnie 
stanowi własność Muzeum Mazurskiego w Olsztynie. 
Odnaleziona księga, formatu 21 X 31 cm, jest oprawiona w deski, pokry- 
te niegdyś brunatną, dzisiaj sczerniałą skórą, ze ślepymi tłoczeniami, 
przedstawiającymi motywy ruty; posiada resztki klamerek. Grzbiet księgi, 
również skórzany, w obecnym stanie jest w dużym stopniu uszkodzony, 
szczególnie pierwsza okładka grozi oderwaniem. Na jej zewnętrznej stro- 
nie u góry widoczny jest dość słabo dwuwiersz, zawierający. w dużych 
skrótach tytuły dwóch traktatów medycznych inkunabułu oraz imiona 
i nazwiska ich autorów (ryc. 1). Wewnątrz przedniej okładziny znajdują 
się odręczne zapisy proweniencyjne. Pierwszy z nich, wykonany drobny- 
mi i niezbyt dobrze czytelnymi literami, jest następującej treści (ryc. 2): 
Fabiani Emrich ex relinctis q[uondam] v[enerabilis] d[omini] Doctoris 
Nicolai Coppernici per v[enerabiles] dominos testamentarios ei appriopria- 
tus testatoris jussu. 
Z napisu tego wynika, że z woli Mikołaja Kopernika foliant ten wyko- 
nawcy testamentu naszego astronoma przekazali na własność Fabianowi 
Emerichowi 5, który, jak wiadomo, również był kanonikiem warmińskim 
i jednocześnie doktorem medycyny. 


4 E. Z i n n e r, Entstehung und Ausbreitung der Coppernicanischen Lehre, Erlan- 
gen 1943, s. 407. Dane te udostępnił mi prof. dr Marian B i s k u p, za co składam Mu 
serdeczne podziękowanie. 
5 Fabian Emerich (1477-26 X 1559) pochodził z Pieniężna. Studia wyższe odby- 
wał w Wiedniu. O jego studiach lekarskich brak wiadomości. Od 1509 r. był kape- 
lanem zamkowym w Lidzbarku Warmińskim, a w 1513 r. został kapelanem na zamku 
olsztyńskim. W 1515 r. pełnił obowiązki proboszcza w Sątopach. W 1520 roku jako 
tytularny kanonik kapituły kolegiackiej w Dobrym Mieście wyr6żnił się jej obroną 
przed wojskami krzyżackimi, po czym schronił się na zamku olsztyńskim, gdzie 
przebywał też Kopernik. Od 1523 r. działał w Pieniężnie. W 1532 r. otrzymał probo- 
stwo w tym mieście. W 1536 r. osiadł na stałe we Fromborku, gdzie od 1537 r. spra- 
wował urząd notariusza kapituły, a p6fniej pełnił także obowiązki wikariusza kate- 
dralnego. W 1547 r. został kanonikiem warmińskim. Odtąd był też lekarzem kapi- 
tuły i następcą Kopernika na tym stanowisku. Ponieważ w e
itafium zamieszczono 
mu: lumen caecis hominibus qui pius arte dabas, przeto sądzić można, iż był też 
specjalistą chor6b oczu. Prawdopodobnie pielęgnował Kopernika podczas jego ostat- 



 


.... 


-
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


.329' 


Pod wyzeJ wymienionym napisem na okładce widoczny jest drugi, 
skreślony czerwonym atramentem i inną ręką niż poprzedni. Brzmi on jak 
następuje: Liber M. Simonis Molendinatoris de Gedano Majoris Oppidi 
Prussie. Ex legatione Egregii Viri: Steffani Falkonarii Doctoris Medicine 
cuius Anima requiescat sub Umbra. 
Napis ten jest wcześniejszy niż poprzedni. Swiadczą o tym choćby 
naniesione nań niektóre litery wyżej wykonanego napisu, co uwidacznia 
się dość wyraźnie, zwłaszcza że barwa pism jest różna. Poza tym świadczy 
on, że księgę tę otrzymał Szymon Molendinator z Gdańska z zapisu dr. 
med. Stefana Falkonariusa, po jego śmierci. A zatem pierwszym właści- 
cielem księgi był Stefan Falkonarius. Obydwa wymienione nazwiska mają 
formę zlatynizowaną, co podówczas było ogólnie przyjętym zwyczajem. 
Tak więc właściwe nazwisko Falkonariusa było Falk, a Molendinatora - 
Molner 6. 
Stefan Falk, mieszczanin gdański, był doktorem medycyny i nadwor- 
nych lekarzem króla polskiego 7. O jego działalności lekarskiej nie zacho- 
wały się żadne wiadomości. Skąpe źródła historyczne przekazały nam je- 
dynie niektóre dane o jego sprawach majątkowych. Wiadomo więc, że 
około 1500 roku otrzymał on od króla polskiego zezwolenie na kupno 
majątku Trzepowo (Strepow, Strippau) wraz ze wsią tejże nazwy i wsią 
Bielawa (Byelau) oraz lasem i Jeziorem Głębokim (Glamkesee). Majętność 
ta w 1505 r. przeszła w posiadanie klasztoru oliwskiego, przy czym mał- 
żonkowie Falk mieli w zamian otrzymywać rentę dożywotnią 8. Poza tym 
w Księgach miejskich Gdańska jest zapis z roku 1506, że "czcigodny 
i wielce uczony doktor Stefan Falk" miał pewne zobowiązania pieniężne. 


niej choroby, skoro w dniach 21-24 maja 15
3 r. w czynnościach notariusza zastępował 
go kto inny. Pr6cz omawianego inkunabułu, ze spuścizny kopernikowskiej otrzymał 
r6wnież dzieło Valescusa de Taranta (t 1418) pt. Philonium pharmaceuticum et 
chirurgicum, kt6re obecnie znajduje się w Uppsali. Cieszyło się ono wielką poczyt- 
nością, dlatego nawet W p6fniejszych wiekach wznawiano je wielokrotnie. Ostatnie 
wydanie ukazało się w 1714 r. (Por. L. A. B i r k e n m a jer, op. cit., s. 316, przypis l; 
C. Kro 11 m a n n, w: Altpreussische Biographie, Konigsberg 1941, Bd. 1, s. 164; 
S. H o P p e, Die Priester der DiOzese Erm land, Frauenburg 1916. Rkps w Archiwum 
Diecezji Warmińskiej w Olsztynie; Abriss der ermZiindischen Literaturgeschichte, 
w: Bibliotheca Warmiensis, Bd. 1, s. 283; S. F l i s, Mikołaj Kopernik jako lekarz, 
Polski Tygodnik Lekarski, R. 8, 1953, nr 30, s. 1063 i odbitka s. 13; J. Sikorski. 
Mikołaj Kopernik na Warmii, Olsztyn 1968, ss. 134, 136, 138 i 145). 
5 Molner (niem.) = molendinatOT (łac.) = młynarz. 
7 J. M u h l, Land- und Waldseen auf der Danziger Hohe, Mitteilungen des 
Westpreussischen Geschichtsvereins, Jg. 30, s. 32. 
8 Ibidem.
>>>
330 


ST ANI SŁAW FLIS 


które winien był spłacać niejakiemu Mikołajowi Jode 9. Prócz tego z wy- 
mienionych ksiąg wiadomo, że w 1507 r. rozstrzygano jakiś spór Falka 
z prałatem Zakonu krzyżackiego, Pawłem Blanked 10. I to właściwie 
wszystko, co udało się zebrać odnośnie do osoby Stefana Falka. 
Kolejny właściciel opisywanego inkunabułu, Szymon Molner (Molen- 
dinator), figuruje czterokrotnie w Wykazie starszych cechów rzemieślni- 
.czych miasta Gdańska (Seniores mechanicorum 11), a mianowicie wystę- 
puje on jako starszy cechu kramarzy, czyli kupców detalicznych (Insti- 
tores, Kremer) w latach 1481, 1488, 1496 i 1506 12 . Na przełomie XV i XVI 
wieku ród Molnerów w Gdańsku zapewne był znany i ogólnie poważany, 
skoro jego przedstawicieli wielokrotnie wybierano na starszych cechu 
kramarzy (rzadziej również innych cechów). Tak na przykład Piotr Molner 
był starszym cechu kramarzy w latach 1486, 1492, 1495, 1503 i 1510 13. 
Nie wiaoomo, w jakich okolicznościach omawiany inkunabuł przeszedł 
w posiadanie Szymona Molnera, ani kiedy się to stało, gdyż nie jest znana 
data śmierci Falka. Nie wiemy także, kiedy wymieniona księga stała się 
własnością Mikołaja Kopernika. W każdym razie mogło to nastąpić naj- 
wcześniej w 1508 roku. Sądzić jednak należy, iż inkunabuł ten przeszedł 
na własność Kopernika znacznie później. Mogło się to stać bądź w czasie 
jego prawdopodobnego pobytu w Gdańsku w 1526 r. 14 , bądź też podczas 
kontaktów rodzinnych 15. 
Na wewnętrznej stronie okładki inkunabułu poniżej wymienionych już 
napisów znajduje się ponadto trzeci, wykaligrafowany czarnym atramen- 
tem i znowu inną ręką, tej treści: 
Hic liber mihi Joanni Hanovio Canonico Warmiensi testamento legatus 


g Wojew6dzkie Archiwum Państwowe w Gdańsku (dalej W APGd), Księgi miej- 
:kie, 300, 59/8, k. 94 verso. I 
10 Ibidem, k. 98 v.; S. Sok6ł, Medycyna w Gdańsku w dobie Odrodzenia, Wro- 
cław 1960, s. 22. Autor podaje starą paginację Ksiąg miejskich Gdańska. 
11 W Księgach miejskich Gdańska starsi cech6w rzemieślniczych figurują też 
niekiedy jako seniores artistuum (1513) lub seniores electi per mechanicos (1522) albo 
także jako seniores arcificum (1524-1526). 
12 W APGd, Księgi miejskie, 300, 59/8, k. 15 V., 43 v" 72 r. i 93 r. 
II Ibidem, k. 34 v., 56 v., 70 v., 86 v i 111 v. 
14 I. F a b i a n i - M a d e y s k a, "Palatinum Regium" w Gdańsku, Rocznik Gdań- 
ski, t. 15/16, R. 1956/1957, s. 146; L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, Kra- 
k6w 1900, s. 574. . 
II Kordula Allen, cioteczna siostra Mikołaja Kopernika, w 1504 r. wyszła za mąt 
za Rajnolda Feldstedta, rajcę miejskiego w Gdańsku, z kt6rym miała 13 dzieci. Miko- 
łaj Kopernik był ich opiekunem prawnym. (Por. F. H i p l e r, SpiciZeoium Coper- 
r.icanum, Braunsberg 1873, s. 368; L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik, s. 675 
przyp. 1). 


... 


-
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


331 


est a venerabili et vere pio viro domino Fabiano Emrich collega clemen- 
tissimo qui hac misera vita ad longe beatiorem migravit 26. die octobris 
ante meridiem intra horam 10 et 11 Anno partus Virginei 1559 cuius 
anima in saneta pace quiescat, 
A zatem po śmierci Fabiana Emericha omawiany foliant jako legat 
przeszedł na własność kanonika warmińskiego, Jana Hanoviusa (Hano- 
wa) 16. Zanim księga ta stała się własnością biblioteki Hosianum w Bra- 
niewie, czego dowodzi pieczęć na dole jej pierwszej karty (Bibliotheca 
Lycei Regii Hosiani), przeszła ona jeszcze przez ręce innych właścicieli. 
Przemawia za tym napis bez daty, umieszczony na odwrotnej stronie 
niedrukowanej karty, będącej właściwie przedłużeniem wewnętrznego 
okrycia okładki. Treść tego napisu jest następująca: 
Hunc librum lego RR. Patribus ordinis minorum in Castro Varten- 
burgensi existintibus ut pro mea anima in fide Catholica Romana pie 
'orent. M, Balt. Ramotzki 
Z napisu tego widać, że z rąk Baltazara Ramockiego księga trafiła do 
zakonu braci mniejszych w Wartem borku (Barczewie) w zamian za poboż- 
ne modły za duszę ofiarodawcy. Nie wiemy natomiast, czy księga ta miała 
innych pośrednich właścicieli oraz jaką drogą dostała się do biblioteki 
Hosianum w Braniewie. W 
ażdym razie brak jest pod tym względem 
jakichkolwiek danych na jej kartach, znajdujące się bowiem inne napisy 
na okładce i przylegającej do niej karcie nie wyjaśni
Ją interesującej nas 
sprawy. Jeden z nich, skreślony prawie na samym dole wewnętrznej stro- 
ny okładki, jest notatką odnoszącą się do tekstu karty 8 foliantu, gdzie 
jest mowa o zaćmie i jej leczeniu. Drugi zaś, dość długi, na sąsiedniej 
stronie zawiera trzy cytaty z pism Franciszka Petrarki, który, jak zazna- 
czono, zmarł w 1373 r. (w rzeczywistości - w 1374 r. 17). Obok łacińskiego 
tekstu wersetów zamieszczono też ich tłumaczenie na język niemiecki. 
Jak już wspomniano, omawiany foliant składa się z dwóch różnych 
traktatów medycznych, razem oprawionych. Obydwa, jak zresztą wszyst- 


'5 Jan Hanow (Hanovius), brat kanonika Kaspra H. i siostrzeniec Jana Danty- 
szka, kanonikiem warmińskim został 12 lutego 1546 r. Utrzymywał kontakty z Ty- 
chonem de Brahe, astronomem duńskim. Podarował mu niekt6re przyrządy astro- 
nomiczne oraz portret Kopernika, kt6ry spalił się w Danii W 1597 r. Jan Hanovius 
zmarł 23 stycznia 1575 r., mając 50 lat. (L. A. B i r k e n m a jer, Mikołaj Kopernik, 
ss. 294, 678; S. H o P p e, op. cit., J. S i kor s k i, op. cit., s. 146; T. O r a c k i Słownik 
bioQraficzny Warmii, Mazur i Powiśla, Warszawa 1963, s. 106). 
17 W. S Z u m o w s k i, Historia medycyny, Warszawa 1961, s. 219; Th. M e y e r- 
-S t e i n e g u. K. S u d h o f f, Geschichte der Medizin im VberbZick mit AbbiZdunQen, 
Jena 1928, s. 248; Der GTosse Brockhaus, Leipzig 1933, Bd. 14, s. 401. 


-
>>>
332 


STA:'ISLAW FLIS 


kie pierwsze druki, nie mają karty tytułowej sensu stricto, lecz jedynie 
kartę incipitową. Pierwszym z nich jest Breviarium pratice Reinaldi de 
Villanova (Brewiarz praktyki medycznej Arnolda de Villanova 18). Ukazał 
się on drukiem w Pawii około 1485 r. 19 . Drugi, którego autorem jest 
Michał Savonarola 20,. nosi tytuł: Canonica de jebribus (Kanony o stanach 
gorączkowych). Wydano go drukiem w Bolonii w 1487 r., w oficynie Dioni- 
zego de Bertochis, o czym świadczy zamieszczony na końcu książki kolo- 
fon następującej treści: Dyonisius de Bertochis impressit MCCCCLXXXVII 
die octavo mensis martii (ryc. 3). 
Obydwa traktaty są wydrukowane na dość masywnym, niełamliwym 
papierze, barwy szarożółtawej. Druk jest gotycki, bardzo zwięzły, pełen 


18 Arnold (Arnoldus, Reinaldus) de Villanova był jednym z czołowych lekarzy 
i alchemik6w pófnego średniowiecza. Urodził się około 1235 r. w Villa Nova, w po- 
bliżu Walencji w Hiszpanii. Studia filozoficzne i przyrodnicze, wśr6d nich alchemii 
i medycyny, odbywał w Barcelonie, Paryżu i Montpellier. Był nadwornym lekarzem 
kilku papieży, kr616w i książąt. W latach 1289-1299 nauczał i leczył w Mont- 
pellier. Tu powstało jego najważniejsze dzieło: Parabolae medicationis secundum 
instinctum veritatis aeternae, będące dla lekarzy kanonem leczenia według instynktu 
wiecznej prawdy. Największym jednak powodzeniem cieszył się jego Brewiarz prak- 
tyki (Breviarium practicae). Poza tym do ważniejszych dzieł Arnolda de Villanova 
należy też Rosarius phiZosophorum. Og6łem zach.owało się około 60 dzieł tego uczo- _ 
nego, przeważnie medycznych, chociaż niemało jest też wśr6d nich alchemicznych 
i astrologicznych. Uczony ten wywierał wielki wpływ na medycynę aż do początk6w 
XVI wieku. Zmarł w 1311 r. (Por. W. S z u m o w s k i, op. cit., ss. 159-160, T, M e y e r- 
S t e i n e g u. K. S u d h o f f, op. cit., ss. 212-213; Der Grosse Brockhaus, Leipzig 1934, 
Bd. 19, s. 594). 
19 E. Zinner, op. cit., s. 407. 
20 Michał Savonarola urodził się w Padwie prawdopodobnie około 1385 r. Studia 
medyczne odbył w Padwie. Nauczycielami jego byli znani luminarze medycyny śred- 
niowiecznej - Galeazzo da Santa Sofia, Antonio Cermisone i Giacomo della Torre. 
P6źniej Savonarola został profesorem uniwersytetu w Padwie i Ferrarze. Pr6cz 
Fractica canonica de febribus napisał: Tractatus de vermibus: Summa de pulsibus, 
urinis et egestionibus; De aqua ardenti, gdzie om6wił przygotowanie okowity i jej 
działanie na organizm ludzki; De preservatione a peste et cura eius; Speculum physio- 
nomiae, w kt6rym m.in. podkreślał znaczenie doświadczenia - w praktyce lekar- 
skiej (verum a medico semper experientiae magis credendum est quam rationi, cum 
artifex sensualis sit); De balneis et thermis naturalibus omnibus Italiae, sicqu.e totius 
orbis, proprietatibusque earum; Practica maior (Practica de aegritudinibus a capite 
usque ad pedes). Wreszcie też De re(1imine pregnantium et noviter natorum usque ad 
septennium. Ponadto w końcowym okresie swego życia napisał także wiele prac 
ascetyczno-moralnych i polityczno-historycznych, wśr6d nich LibeZZus de magnificis 
Regie ornamentis Civitatis Padue, wydany pod tytułem Commentariolus de Laudibus 
Patavii. Michał Savonarola zmarł w 1462 r. (L. Belloni, IZ trattato ginecologico-pedia- 
trica in volgare di Michele Savonarola edito da..., Milano 1952, ss. VII i nn; 
T. M e y e r - S t e i n e g u. K. S u d h o f, op. cit., ss. 230, 259).
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUL MEDYCZNY 


333 


przeróżnych skrótów. Każda strona tekstu posiada dwie kolumny druko- 
wane o 50-54 wierszach. Karty nie mają ani paginacji, ani kustoszów, 
natomiast są one sygnowane literami alfabetu w prawym dolnym rogu, 
czym oznaczono kolejność składek woluminów, a umieszczonymi obok li- 
ter cyframi - kolejność podwójnych kart w składce. Każda składka po- 
siada 8 kart, z których tylko pierwsze cztery są oznaczone sygnaturami 
a, a2, a3, a4, b, b 2 , ba, b 4 itd.), pozostałe zaś ich nie mają. W obydwu trak- 
tatach inicjały są ręcznie malowane, przy czym Brewiarz ma inicjały na 
przemian niebieskie i czerwone, Kanony zaś, z wyjątkiem dwóch - wy- 
łącznie czerwone. Szczególnie piękny, wykonany na całą długość stronicy, 
jest inicjał karty tytułowej Brewiarza (ryc. 4). 
Cały pierwszy traktat (tj. Brewiarz), z wyjątkiem końcowego spisu 
treści, policzbowano ręcznie arabskimi cyframi na pierwszej stronie (recto) 
każdej karty u góry. Jedynie kartę setną oznaczono liczbą rzymską (C). 
Według E. Zinnera miał tego dokonać Mikołaj Kopernik 21. Brewiarz za- 
wiera 100 kart. W kartach 18, 19 i 20 wydarta jest ich górna część, nato- 
miast kart 66-75 w ogól
 nie ma; są one dość głęboko i dość równo 
wycięte. Ponadto brak jest karty 25. 
Pierwszy traktat rozpoczyna się następująco: 
Breviarium pralcJtice excelentissimi Reinaldi de villanova medici 
quondam s. d. d. nostri pontificis a capite usque ad plan tam pedis cum 
capi tul o generali de urinis et tra etatu de omnibus febribus peste epilia et 
liparia feliciter incipit. " 
Breviarium practice Arnolda de Villa Nova zawiera w treściwym uję- 
ciu niemal całokształt ówczesnej medycyny, czyli stanowi pewnego rodza- 
ju kompendium (brewiarz) wiedzy lekarskiej. Tak więc dość dużo miejsca 
poświęcono w nim bólom głowy i zębów, chorobom oczu, uszu, zołzom, 
schorzeniom żołądka, jelit, nerek, śledziony, skóry, trądowi, chorobom 
kobiecym (m.in. przeszkodom w zapłodnieniu). W kilku rozdziałach omó- 
wiono ukąszenia przez różne zwierzęta i owady. W reszcie końcowe roz- 
działy Brewiarza poświęcono chorobom gorączkowym, m.in. zapaleniom 
płuc, suchotom, różnym postaciom zimnicy itd. 
Na marginesach Brewiarza poczyniono tu i ówdzie krótkie zapiski. 
Prawie wszystkie z nich mają związek ze znajdującym się obok tekstem. 
Często są one nawet dosłownym powtórzeniem jego kilku słów. Niekiedy 
obok tekstu widnieje słowo: Nota. Jest też kilka podkreśleń w tekście. 
Poza tym znajduje się także pewna liczba poprawek w poszczególnych 
słowach, najczęściej dopisana jest jedna lub więcej liter. Wielu błędów 
drukarskich jedn ak nie poprawiono. 
21 E. Z i n n e r, op. cit., s. 407.
>>>
334 


ST ANISŁAWFLIS 


Brewiarz medycyny praktycznej zawiera 43 zapiski marginalne. Znaj- 
dują się one na następujących kartach: od 5 do 11 recto i verso, 12 r., 13 r" 
39 r., 40 v., 42 r., 56 v., 64 v., i 86 v. Wybitna większość spośród nich 
(aż 38) jest na kartach 5-13, zawierających rozdziały poświęcone różnym 
schorzeniom oczu. Poza tym na karcie 1 v. u góry widnieje napis: Brevia- 
rium, skreślony znacznie większymi i grubszymi literami, niż pozostałe 
notki marginalne, a u góry karty 2 r. dopisano: Arnoldi de villa nova. 
Zdaniem E. Zinnera, notatki marginalne na kartach 5-13 Brewiarza są 
dziełem Kopernika 22. Pismo szesnastowieczne, istotnie bardzo podobne do. 
pisma naszego astronoma. Są jednak różnice, a mianowicie kształt litery 
"d" jest nieco inny niż w większości jego autografów. Wprawdzie u Ko- 
pernika spotyka się literę "d" w podobnej postaci (przypominającej grecką 
małą deltę), to jednak górna jej część nie wygina się tak bardzo w lewo 
i nie tworzy pętli, co właśnie występuje w omawianym inkunabule. Po- 
dJbne różnice występują w ligaturze "c" i "l" w sygnowanych autografach 
Kopernika (listy). Górna część litery "c" przylega w nich bezpośrednio do 
litery "l", podczas gdy w inkunabule górna część tej litery tworzy w tym 
miejscu pętlę. Oprócz omówionych zapisek, wykazujących podobieństwo- 
do pisma astronoma, na kartach 6 v. i 8 r. znajdują się noty znacznie się- 
różniące od niego kształtem liter, co przemawiałoby za tym, iż są wyko- 
nane inną ręką 23. 
Jeśli notatki w inkunabule, przypominające pismo Kopernika, nie po- 
chodziłyby od niego, to prawdopodobnie od kogoś z kręgu astronoma. 
wskazują bowiem na tę samą tradycję kaligraficzną. Ze względu na to, 
że wszystkie znajdują się na kartach rozdziału poświęconego chorobom 
oczu, a kolejny właściciel omawianego inkunabułu, kanonik Fabian Eme- 
rich, był okulistą, zatem on mógłby być autorem tych zapisek. Niestety, 
poszukiwania jego pisma dla celów porównawczych w Archiwum Diecezji 
Warmińskiej w Olsztynie nie dały spodziewanych rezultatów. Sprawa ta 
wydaje się więc być nadal nie rozstrzygnięta. Pozostałe notatki Brewiarza 
są napisane inną ręką. 
W tekście rozdziału XIII inkunabułu o cierpieniach oczu (de passio- 
nibus oculorum) na karcie 5 r. podkreślono zdanie: Si laventur cum 
tlrina propria in mane cum surgit a lecto vel etiam salvia propria, multum 
confert oculo, 
Oznacza to, że wiele ma pomagać oku przemywanie własnym moczem 


22 Ibidem. 
II Na powyższe r6żnice zwr6cił moją uwagę mgr J. D r e w n o w s k i z Pracowni 
Badań Kopernikańskich Zakładu Historii Nauki i Techniki PAN w Warszawie, za co 
składam miłe podziękowanie. 


-
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


335- 


rannym, gdy wstaje się z łóżka, a także samą szałwią. Nie wiemy, czy 
zdanie podkreślono wierząc w skuteczność środka, czy też jako curiosum. 
Zapiskę marginalną na karcie 6 r. ad caliginem (na zmętnienie oczu) 
zamieszczono obok następującej recepty wydrukowanej w tekście: Rp. 
foliorum rute cum vino veteri cocte et in vase vitreo pone et in oculum 
cotidie cum penna pone modicum, 
W recepcie tej, składającej się z liści ruty i starego wina, podano spo- 
sób przygotowania i użycia lekarstwa, (zalecano gotowanie wymienionych 
środków w naczyniu szklanym i stosowanie leku codziennie w niewielkiej 
ilości za pomocą piórka). 
Tuż pod poprzednią zapiską są trzy inne (ryc. 5). Pierwszą z nich jest: 
ad maculam (na zaćmę oczu). Obok niej w tekście wydrukowano następu- 
jące środki lecznicze: 
Ad maculam oculorum fex aceti siccetur et pul verisetur et tertia pars 
aloes epatici addatur et de hoc pulvere bis vel ter oculo impone in die, 
A więc na zaćmę oczu mają być skuteczne wysuszone i sproszkowane- 
drodżdże z dodatkiem aloesu, zasypywane do oczu dwu- lub trzykrotnie 
w ciągu dnia. 
Obok następnej z kolei notatki: si verum est (jeśli to prawda), treść 
tekstu jest następująca: 
!tem guta balsami iniecta in oculo in tribus vel quattuor vicibus macu- 
lam frangit etiam inveteratam de decem annis, 
Czyli podobnie krople balsamu wprowadzone do ocż\.1 kolejno trzy- albo 
czterokrotmie mają usuwać także zadawnioną zaćmę (nawet sprzed 10 lat). 
Z treści notatki wynika, że autor jej mia.ł co do tego pewne wątpliwości. 
Wreszcie obok ostatniej noty: oculi lucem horrentes, dla oczu wrażli- 
wych na światło autor Brewiarza zaleca lekarstwo złożone z kilku skład- 
ników (valeriana, apis, plantago i inne). 
Na karcie 7 v. znajduje się glossa marginalna igneas flammas extin- 
guit (usuwa stany zapalne) obok tekstu: Item lac mulieris cum al. ovi et 
oleo ro. conmixtum et oculis inmissum dolorem oculorum et igneas flam- 
mas extinguit. 
Oznacza to, że mleko kobiece zmieszane z białkiem jaja i olejkiem 
różanym usuwa ból i stany zapalne oczu. 
Na karcie 9 v. umieszczono notatkę Pul vis mirabilis (proszek cudowny),. 
który ma być skuteczny na wiele dolegliwości, m.in. zachowywać i popra- 
wiać wzrok, wzmacniać trawienie, uspokajać perystaltykę żołądka i jelit. 
opóźniać powstawanie siwizny i wywierać dobroczynny wpływ na wiele- 
innych spraw chorobowych, a szczególnie ma być właściwy dla wieku 
starczego. Oto jego skład: 


ł
>>>
336 


ST ANISLA W FLIS 


Rp. levistici amoes apii cimini salvie calamenti anisi cardamoni origani 
aneti carvi feniculi thimi piperis ysopi petro. ana unc. semis, cinamomi 
gariofilorum galage croci ana unc. 1, nucis muschate unc, 2, cardamoni 
macis spice folii ana unc. semis pulegii drachm. 2 sileris montani drachm 3 
utatur in omnibus cibis suis vel utatur eo mane et sero drachm, semis, 
Na karcie 12 r. jest zapiska marginalna: Electuarium pro senibus (po- 
widełko dla starców). Obok znajduje się następujący tekst: 
Ad debilitatem visus in senectute. Electuarium quod feci pro domino 
petrino. Rp. origani, nucis muscate, thimi, pulegii adhil., cinamoni, feniculi 
ana unc. semis, cubebarum drachm 2, macis drachm 1, fiat electuarium 
.cum melle. Et si iste herbe cum suco feniculi et celidonie ponantur deinde 
siccetur f
t operatio melior illarum. 
Jest to więc lekarstwo na osłabienie wzroku w starości. Zawiera ono 
8 składników roślinnych. Zioła te z dodatkiem soku koprowego (succus 
fenie uli) i jaskółczego ziela (celidonium, chelidonium), działających m.in. 
kojąco i znieczulająco, mają ułatwiać operację oczu. 
W rozdziale o wymiotach i czkawce (de eructuatione et singultu) na 
karcie 40 v. Brewiarza figuruje zapiska: Nota. Obok w tekście podkre- 
ślono zdanie: Experimentum magistri mei expertum ad singultum tollen- 
.dum castoreum cum succo mente. 
A więc wypróbowanym środkiem na czkawkę ma być tłuszcz bobrowy 
.z sokiem miętowym. 
Na karcie 64 v. przekreślono kilka zdań o wątpliwej wartości tera- 
peutycznej. Jest w nich mowa o pewnym kapłanie, który miał wyleczyć 
autora księgi z licznych brodawek na rękach sposobem supranaturali- 
stycznym (modlitwa, zamawianie). Oto odnośny tekst: 
Quidam sacerdos cum hoc experimento abstulit mihi de manibus plus- 
quam centum porros. lvi ad eum et ipse cepit me tangere cum manibus 
et porros tangebat manuum mearum et ibi faciebat signum crucis et dixit 
mihi recede et in proximo liberatus eris, et statim ivit ad peritariam et 
flexis genibus dixit coram ea pater nos ter totum et eum deberet dicere. Et 
libera nos a malo dicebat, Sed libera reynaldum a porris et verucis quos 
in manibus habet et hoc modo tres cimas peritarie cum tribus pater noster 
sicut dictum et istas tres cimulas posuit in terra in loco humido et privato 
et cum ceperunt marscessere porri de manibus meis inceperunt abire, sic 
que infra spatium decem dierum ab ipsis porris totaliter liberatus sum 
et sic omnes curabat. 
Przekreślenie tekstu nastąpiło od słów recede et in proximo liberatus 
eris. Obok niego znajduje się krótka nota marginalna, której nie udało 
mi się odczytać. 


. 
--
>>>
'0 
'" 
'0. 
et! 
: s:: 
.!: 
ClI 
s:: 
;:I 
'" 
. 

 
..... 
ej 
iZ 
:ł 
-
>>>
. , c · o ł '" 
":1-M
 
 
 
 _-;
1 y.}l7J.1

k"#I
 c.'7l-
' 
r- v 
"."

 
 

 fc
).ut'- . 
",bt
. 
 t
. 
uuł'''
 1'\

łJ


cmw

 .
 
cf
..,'u,
1 
\.:'1r
; 
Kłt((łł, (!
 l
,

w 
 }:t;
t{nlł'_ 
 .; 

c .,If..ttM"v, 
, '\
i"",,/niłi.M
 

I'"* Jub 
} . (' J + 
 ,!y
.lW-ł:'
_ 
. : H i litr ,mln' 7t",.,m jllłn
 C"n: iD '1I/tIf
'"
; 
H0.ht.rn
nh kgttfu'f 11; K Vtnł'
ł Yf'rr.r Y",(J
 '0' 
?tJ
 r,ł/£'
nt1 €'mn

..("lkt
 rfnlJ'ln: (X1
 
tn1pra. '\ oH-« 
 f4

 ,


'"'. ""K"a1H/ 
'l.. 6': 
i(' tfl. /łr
. ,,6h' 

, nrłrllł 6n-am 
' 
: 
 _ f'. .,41171# !

 
g
: /, !.I'.J' (. H;
 
. dld m 

'fłfitł t-łł-t',!Hf(fI/f
 ::.:.
(t.
. 
..:-. 1c1
 ' 
_

.:-.A j' I 
. 
 ' 


&:-'-., 



.. 

 ., 



":..,;'i.': '.,,'!.. 


f ,0.- 


: :. 


. ,Je 
'r. ł: .. 


Ryc. 2. Zapisy proweniencyjne na wewnętrznej stronie okładki.
>>>
C i{d lindE omnipotcnłis t)d:ac gfoftda8 
marrie marie: ':1 beatf "fcronimł o«rO%ł8 
opus boc magift%i
łcbaflie fauonlrolc Dk 
lum clnonfca oc fcb2ibDs:
fnitur boR. iltr. 
n'fiue oc 13crlbGCbie ipJCffit. XO.cc"tJJnfi 
Dk octla
 maJlie marlij. 


Ryc. 3. Kolofon Canonica de febribus Michała Savonaroli. 


.... 


, 
-
>>>
r 0 
 1 
" . \ ' 'Pzobcmium. 
· \1 
ł-iUąallilifrlllli"M1eldi 
.I I ' u,"-mcdici "JOdli' d41 IIOft ri pol! 
d -. .apirlfar5Idpl-ł'
d
 
. I 6urinie« łncłecudeolbat fcbaV 
I c ąiIIa «....fclidur 1Dcipir. 
, . ,... PIOIop. 
r:
"'" ; . f)łobin!m boM-* 
V-." . op: -łłftri ')oennie c:tI'-łidt 
I 
 lllrdidMlie (d,PJDfcffolUl 
_ _ - , , 1'IUtI'łdift"1IIIi.d.d.md «.... 
_. - I 
(ptdelie.I!ta
 

 I
 : 
 

::= 

bXairiltnGalpeboil qaehIOłllblOt 
Was-aqaodlainof'aitt.puolpl£h 

 t lł--- q......... 1bdMo COII'C* 
1 
 
JIIR Illdiaepeła'O Intait"..... 
,l. lIo.etibił-5.p peupa1ł-łl
cliaicibae 

 -łfCIIIbo-cliutńOJ p&fcaullł.iltro 
If 'irat -lG.p qriIadiRib' UIIiaa1Ie 'ł (płlittr 

 ,'!GII'. mo ...ł-Itri I mccIiciM ąJ1liKIIIIi 
 l.t 

, s ' jpGIIł..€loIIc'jqplllt(-ł.'ł
 ptl\ioe 
t ,11IItIi.IOe« alroeclllUllme iltImpI
nł 
£ ':d/lCIIIpOab'mNąpairi....dtłallW. 
- 
 1 1;diI1IDc.wi... iI frqDiIibo,.ma 
i.1 ,. :ł-r---PII*

tirIIacII 
\ : lIIioeiiłecallliąN ptraIIIr1nI..... IIddicł 
:'\ 'odo(uplicotllilKrtledoc!Cqiba IIIIpłrleor 
rj) - I'ImI'CI5"Jlllbieilllllclidllllib'
1 
-
 !1 ..-lładldfOJl_ 
...cM 
: aa 
nllliclalM: _1ImpUcIcIri
 
" I :
-łliltIptllM,.".IqOfIcJ 
I ,bIbm -".'1 IlIIIIoptUeftpociDt,t 
jdiailliqcie Iflll banlllliWii. eo._", q6 
} : .lmałcilDqaiop«aeusIl6ckaił.CłIFar. 

' \ ! I "boclibło _(II,,,i'diJ:i.odim_d 
4iuiłib" qIII II» ,.".,ł-łrldtrc'" 
- ;/ 
 ,pbiIb,«
 cIocnWmaI 
,1"0511W IDqui.aI qaIcdqs bullclibJ pccctt(c 
r"" j ,hbacrił'ł....IIdJąmc.«:&..
1r1 

 '.. I :ldiII5ibcftillGll'-ło cpIIIIdiIa --ń. 
, 
!
mc4ił-«-ńł-_ 
"'_eh oIł-lIIIIICIIPd4Jindcailll-łcGp 
I " topił
"bar(.«"'derIł.qaIRt 
) 1 ''tDaIkcniał...
.de Mmm 
... ,_eIdfI'un' 
 1Iir..... iii ebb-łł- tlIJ 
jl'lClI5onSlcmla-.ulpelal!diaI.-,d 
:"
,jjir-- 
( ! - :-" 
I . ) 
Iv 
J 


.. 


'. 


;J " , I' 
. 
., ; , 
- '. 


. ..
. '-"... 


IIIIIrfd1"iUIJiliat
ia.:..winlplo,o.. :." .', 
IIRcIllibi ..ł.cOIftl' bocllKO epcr,.Qnnie 
 ' · 
Illit rll_ eswi.n-
"'futrjl cla:cn.,,« 11IIII 
btlCcko.uc.lllct lIiblOuicKą.Dominue 
mmcdu{pll'(t.debce IIWUlI poI'fllllariłł- 
'pbI\IIWIO""'" p3OIII\:ift.« Id bo"'lInaa 
dtdutm qł, 1IICtpI.
plioc PIOI... 
I:....
... c\rclolClltClpicie I sawr*i.. 
U'1IIii .cmbco oe.MUi o2igftIl 
dlUlllll.al1lc rIdrr o.. (Clllib.liU 
q ti..UI eir &I... ltpI.1dro pame 
cIt.......ioIIIb.crrcbJi cencJcltnobi 

 cIigRioa lIfIIIdd i. CmbJcnitll'llln. 
'ł cI
pIII""lOIIib'bumoJlb'''(cCJ:lkibae 
ad lIiGck ,FCtdmcib'.ud. nOlllllCbo aaciłIi 
ba(tpiI1imtlMldllf'.&q1i5 CJ;frłdI ecrie 
cliltipcrlntillluc Cllidi.urear!dlucc(oIw... 
acnico« balufm& elątallfte de quib'
 
amc. cIńo xcdćcc. 1:11I i,.l cmb, ą l\illli 
- etriacliftiptritilftlnit 1iUmeł
 ....cIiifte 
.III1oIa.(c
(p6p p'CIe eQDrClAdf. 
I1dium.mib.cI"Iildił Ollą abdlecrfe 
dinłp.wiolllut (ol
 ClkfIlCt&fucric clcCiae 
q-łacaitof.bc1olftlld(, rret..«miblit 
l' ndimilnl dIIidIl.ep diacńą 'ł"lIIIdillll 
d CJ:iftcrc .,(uacił.1))aI10I «oIIoIIIckneą 
bie cłł-.qroqrt.quoIIiict rcilllłce«rdno 

cidau" "1ri.b.d.
,cIotcrw 
1IIrił« claccilll.perwIyf\I. (QIIinkie
 
1IiIIpcift.
qIIł pIarN IIItt1flłUdino:..« J*t 
cnod. ą1ł?1iIIgił peticmłq: eIIc1jJ4lC1--ł 
....-
picaelllCdic'iru 
peK_arcbamnld
ctrt"rolicil".. 
_lrdł""Fdo6P5_ dł-ril., 
lI\III5-IIE pe..s,.. .......K'ceflac,...... 
_pctłifrnIcbnliM.
.,,* 
11Ibao6cdelJb'karrilpIanc.£h ....... 
mcriuII.ib'dllcudurerbołftllff.. 1)0 
loIerfO upideąl4liłą(MfIIIinc.« _df 
doIołllip.',ercptsercor..,dicil 
 
l:WCł'cJ"'-"Idfqmdl_.QI1
ą 
1IIdbIJ&« dułf ........QJiJ er jicIictIe 
.,.... 
-ą,. 1 .Iurnba-Qas 
qdfcll...,., ltoctl1lił- 'I (lIptJcmfcw 
dbaNI1C111'd1, "'?ł*iIf' ppcollljJicil qui 

ficdoloaf_ClIIIIIMł-cIoIoa 
df

II'I"ftt,..cIf.OI 
lit cIoIoalllWdIoClpirin ł-liI CIIIipww" 
JehCllllepimcdlc1 
 ClWlCllqIIOIIlA' medio 
ł-ClfIr.QIłq,clelcnflll_lIkaplli. .. 
e a 


Ryc. 4 Karta incipitowa Breviarium practice Arnolda de Villanova. 


.., 



:
 
....1. 


l
>>>
'1118I poe oc mo I rema IICfO.1:" nunae UpII 
rc£.pÓł diftanrtń cd (ucofmicu1i ad rutt. qI 
ifhad coliriD potcnf 
r (caur.. placa.. ot . 
pOr faań p and ud daoe [uafftcnco. ild CI1i -J' rr
. -.;-- 1 
sine ocuło
 
 foli
 rutc cum aano litR (4) 
(t'łinuaf'cuitreopor1C-z locurcoridiea1 pC 
 
naponcmodia1. iłdmaculaocu1o,fąa« J ., --..C.J 
li facce£ 't puIUCli3d.'t iria ps aloes tpaJtid Id 
dai.ł de boc pulucrc bis ud rtr ocur [POlIC [ 
dit. '3 tc sucabalfsmiiniccr&lioadoi trib' .,.; '91?" 
I- 
ud quanuoz uicib' mac:uli triait aii ittctc:ra 
łide.
..inie. ']tćfioculirubcat acl pugant _ 
'rlucłul'agnc(uftincrenópofTinr.-roófat api. 
 I..
 
 
'9 ualcńaoo api4.p[atsginc (cmpui.ai.-r (uc' 

trabant 't cd micba panie frumiti a;imi cli 
ftćpm.i 'f fiatcmpłaRJZ initigdum 1: dul'UJ. 'ł 
-. ... .,. - 
 .,..,. ......... .. 


Ryc. 5. Zapiski marginalne na karcie 6 r. Brewiarza praktyki Arnolda de Vilanowa, 


"
>>>
COImiCI Dr rcbribD. magfRrf micbIc 
lit 1O
1naiumflCUlam lIIdpit 
brie tddirł: 
lon mrunU ipm CJQ'1II1C 
l118iCO!dt pzlrno flC W 
fas \Ił mcda.irc .prim ma 
pc rQpic cti
 R'm1H 
nnrrlł8iroai CJpoidaf 
\lłoienueopcrlllÓC8 

rabqafl pmnanrnsprimiriua 
€ £l
 oc tp('-łcbxnonnpW lIiI
a fc.nfc 
nrprilćrń noiłoi nlioe qui IIIItCCU flC Dei 
IlliKlrPnr COIIIm PJCC impxfmtiarii fccub18 
flmeaupoloflW te ipiPrtearCloiffil1lló 
lCIIIoccpmuce Obll1lRce pz
rtce folom 'f nó 

llliontbuepbilofOJl!'Kl8lnrirue Ceł 
_Iar illqJ Mni. in dfunall11.lCUllj.pcr 
laIIaIII.pcrpcrllCUra.pcllafCl1lll. lIópclłafa.i 
1IOpiCI11I.fln&llillCllm.colcrkll11.ncjllllllicai 
-łlllCoIac.i.cąbi,s compofui.]nfcbx)cu 
II IpOIłcmariboe conlillplcm l1C( non III 
mil fdJxm quc: crbia nuncupillDr oc qui 
"omnibuS fuie alCl1dum c.puDłlSCfl 
I'Iopcrie oollrl quc qDIIIIrłJIC fu l'U!uaf ficdc 

ldXlld.ru
 boc in łoco
m in.,nbloa '. 
diimqlltDtipl18 fi,pofu18lz,loqulXBfcr 
....ClJlUUlo..PlimonIl11QJ fcbnf ocqua 
famoml.. poncf ocfaiprio.Scciidoaue 
lIIdacauur caali: fec:riuc:. z:mto Iisllillplani 
Cllfnmeppcricnrar ocmólłrariDi.
1IiInO 
tIIpoJum IP(IU. fcbJiepentculariDm 
I
! 
-łfdłlbunłDr 11II11 oc fi!nie rcmpcma płUI 
-tnftcundoClplnlloePbllO i (cnbcnlar 
lana ptCIIICIftiCI.SOcJtOCłllOl1C8 addicur nce: 
cdl'in' QIIII:OJIIm complcnlClUie.StpCimo 
lfoł'.fmilnoftn ]pomtieDtpcrnnac
 
lEriI bllpplitabuntarlocie CI: fł IIItcqua 
IIIClptr1taJ1IaU pmamaaml1aqal I'ń'ano 
--Clpiallqaa:hSconłinrnłiltmallllq 
pn-ł"nmfllJfJOaJlll elrmtlllOrum'oIo 
'!aDmcOia'rl1Ołidcfcbriam ICIpf
CUri8 
.9-łmc Dcfcraicnrla ił. fł CIIIOnt8cJpal" 
Irlliar llrCl-ło-ll dolatiaonam 'ulIIp[CI8 
=. qIIIlJlbfCBIIIIJIIO fłu4io .... adun 
C C_Ii _Ii Deaanercb2ii i paU 

 blI6=
=e:t=.. 
:matmeU..r.fOłll1i1ie.cfftaće 
c 
inIIie.xnarmalil'fłIUcW 
.. '1Cdd(Qm IIIIICriiI.U"queiPfc 
fabica
i.nft rripIcJ -łi . 


.r.b0nJ02lDł fplril'.£" 
02IIIalifł'a'Oi tiic 
Cilłm
£fflClClllmodłb1pla 
m"e,f.cffidcne..........ccófaaens.ft. 
rc cfficicne cflar plinllłiaa.1IU.1ie IlUr eon 
ial1Cll.CI;' .er IICXI
 nO ncutTiIIio i omni fe 
bzc CCIIICDITir uipIcJ aiaocIaedf'idmUc Dd,nri 
ctbitIclł qDll1dOc15 nalletJDrcaar'lIDl aiitc 
IOrpMainUl.C];]rcmeOrin_dTedfimai 
Ib('5 Cliiaań"d
le.craad bac ::.Idcrn b:e 
uitcr CllJr. cffacicn8 fcbzcnl cftom", quod CI 
Icfadl t'OIpoS DaCt'n. tprU} t'JIr. rcmpcrame 
ramadquod (cquii IcfIO inopcranonlbue,c 
fUpzi Ul Diffininollc f'me: 
 lX1I: f_ IX! fe fi 
IICpcrlCCidcnebac f"crir.ClIlljplinłt.iSć 
ol id qi- filie l! fe fwc 
lli. Pdicrj IkUIJ9CI a 
liłłU.CI;' COllfcroas liucculłod.Csć oC IlIud 
quod plObabcr (jP' r,folullOIIi fwc CJtincllo 
ncmlDlquad inciuscaurilmmarcrialcm COlI 
acntnar IUI dflciĆCcm auł cullodiaucm f ois 
mozin carIIlIOIIC p!OUCllicn. 'f quctlbct lalie 
CłU.I cft IlUI nilluralte burnol in qu.ihratc ilUC 
QUIItrale p'''lne auł DlIlIIlTao confucrudallis 
t: bDiufmOdi:aur 1101I naruralil pr acrcłlidirl 
reamn.ClCuwfrir.rcilurpzcrcr natur.1lll 'I 
apollona nla:iacif1rudo ibbijscnim uib" 
famupr IICIUICDrłlwoepnndpal"rPLJ.rcr.' 
pctIllct, t: ideo ocb&:l matKu8 Ci omnll rrlJ 
mnnozic bcnccólłlcndarc :n (aalegrom aUI 
lllhirce flC iipf18cwniJllluIocaiias fl!bnlitcr 
.nac1łiprc:aqoabu8 cafu8l11cdicilllłie... fu 
i. InłC\Vl1rur rcrminie : n o1łcndi in pzaltca 
mea IncllllD primo renio"Pi? ,C£rb:culf 
ad hiplagnuercduci pt.I't.f.pzuno Id ind, 
bćrumoccprl'um rauna nó narur.łiupcrqau 
mcdiCllil Dikurrtr.lIuclioed pozzo¥ conltric 
Cioni filit' ,pbirirrrifpradonćąo.:iarfu frtSl 
dillll'arnf"Clullnlrife. rialou:ócaICIrBr 
t:cbuIił.ZcniOadCOl1UDifpofll1oni
m 
bilcnpniClIox3 rt'dpacCJQ'InCÓ. cr;tan 
Debic łcito 
cozpuepzimoc 
fcbzCpx: 
Jllfllllm IoqtkndoDt Difpo(lCion( febaU UJ fe 
nblolurccnon COIUrIICtt.pprą lI...dłCClł 
poecalIdDm t:flCCu pofłc. Cllidum t: bunda 
DctncIc fridum c (ICCIIIII. PIńo fńn c bamidam 
nam in blbcnliboffarnbolpm fadIiozc1ł rranft 
1D8.
IIIODCemcrlllónc.CCjur.Iiic.f'in1lie 
rcbJie dłOJlCfillionC.l1IIrunlc.li:n(abilircr k: 
dcrcCJ;'fc qaiaocClllfaeflC1CCIIIII c1łlUcndc 
ad &:łanoxm fcbli8tnrdłltiril.
qlllacupl4 
eR aaocfDe marrricllCUdTlI'ioill ietKpaó1dt 
rtpCI1r €"1)MIIqDidćclł,.......fcba 
IPf*'PIWI fł łmIII1Icor.quoafdiIAIfTIc 
baUa'ICCIIP-JłI'dccn.c ćcriconiancll_nó 
JIdII
rccne a.fab foRec.rcIlitJcpatI-. 
.s 


Ryc. 6. Karta incipitowa Canonica de febribus Michała Savonaroli. 


-
>>>
,.
tardc Cld tO'" rtlltl'tt. 
 to.,.,c1lo8 qnłO 
ItI'dł grof110!. fr ideo bcnc koprimc conro.. 
liIft Imkus iUe cU rd'ctiptir IImico fnrcrroB9r. 
Otmnediocórrapdłć. fugcdro.longc.lllrde ' - ..... -::- 
/k 
rtllmc.fraf
 mOdonódł mtdfdfl boic par 
fnDĆta:Q11i3 poriree m!lrtmt remIlnt. £r Inne 
Inlam ,p plncraipfir i\tmafOl ta:.- ł)CaJP
 
tda cgr'rUdfmi ab "10 loco !Id lUli rr
rCU"łlli 
;I.gufr rmllltir 'nqul fuClił !lriłrltf pt1łałc 
"a fPgkndacńr. Sid ot plupcri02ib' II mc r. 
fi( leni lit:ł bis quI (bp'lir lI\iO'modo pX(fr 
 
lJIń
 nsm ellnor1t' Otp%d'mJ3n
bominli 
II 
c:or III11t PJOmifTum ć.11)odu8ItJr, bic 
picG:metićf8 in duobus coofłir rcgiminloo9. 

mtiquidć in oebirll obrcrlllłiÓC didc:que 
· -, .. ., ....... 
 , 4. 


Ryc. 7. Nota marginalna w Canonica de febribus Michała Savonaroli. 


z" pm.: OOCtrinll %ACBpło.a
 Cent' qui funt 
mdimr8 fUDt frptćrrioł1atce
pofło:irnt.lce: 
poił quce funł occidćralee:ł orrcri07c8 mer i.. 
dionslce.et in rrll. 7:): Cllpltulo.Sitq; IUud "" 
de mlS.,rollldfari ocbcr ur ł'C;iii olicmalce 
nn'łUrll8 insredi Nlcant.'l urfolad J'lIIiquć' 
CD locum inrrarcqutatqui ibi CJifłar:quolIIs.i 
ipccfł qui Icran rccrCfi,af. f,: quibue mfl'r 
ru; pńmo 9' ICf mcridionalie cucnrlndoe clł 
omnino: er (amtUm J'Cnn mcriclionalee.lltfi 
ftnU i"fi ""irenr II monnbue 111 quibue qUJ 
fjconłmao nf, 'nbabirar. ,ode (ac fngidł f .cri 
Itran non calcfadunr (ed ref. igcrallJ:
r cc(c.- 
ne ł'tł1rte plue Ipfum rccriftcanl.." ,łguici. 
z. J'mj OC ICcidbibu8 impzdTIOllib 9 fI1cri8. er 
rBe tO
u 
 illtcUsCdue 'l n

lraidtwcCt. 


'7' " 

, ,
 I -ł.:r
€:c 


... r) ,., Cc-f' 

b"\c f'I ,..
 .. 


Ryc. 8. Zapiski marginalne w Canonica de febribus Michała Savonaroli. 


- 


....
>>>
........
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


337 


Tekst pierwszego traktatu kończy się słowami: Laus deo et suis sanctis 
(chwała Bogu i jego świętym), po czym na dwóch stronicach następnych 
znajduje się spis treści. Wymieniono w nim poszczególne rozdziały (capi- 
tula). Jest ich ogółem 138. Ponieważ wydrukowany spis treści pominął 
dwa rozdziały, odnotowano je ręcznie u dołu spisu następująco: De mala 
complexione stomacica calida seu frigida dolorem faciente et de ventosi- 
tate stomaci fo. 38 i De morsu canis rabidi fo. 74. Pierwszy z nich dotyczy 
schorzeń żołądka na skutek gorąca lub zimna oraz wzdęć tego narządu 
(karta 38), w drugim zaś jest mowa o ukąszeniu przez wściekłego psa 
(k. 74). 
Jak wspomniano, karty Brewiarza Arnolda de Villanova dodatkowo 
policzbowano ręcznie. Uczyniono to niewątpliwie dlatego, aby można było 
korzystać ze spisu. W tym celu oznaczono w nim każdy rozdział liczbą 
karty, na której się znajduje, a więc fo. 1, eodem, fo. 2 itd., gdyż wydruko- 
wany spis zawierał tylko nazwy poszczególnych rozdziałów (capitula) oraz 
ich kolejną liczbę. Ponieważ Brewiarz składa się z czterech ksiąg, w spisie 
treści dopisano dodatkowo: 2 t libri ca (secundi libri capitula), 3 i j li ca 
(tertii libri capitula) oraz 4 ft li ca (quarti libri capitula), mimo że autor 
traktatu na początku spisu treści każdej księgi zaznaczył: Sequuntur capi- 
tula secundi, tertii czy też quarti libri. 


. 


... 


Jak wspomniano, drugi traktat inkunabułu kopernikowskiego również 
posiada tylko incipitową kartę tytułową (ryc. 6). Początek jej jest nastę- 
pujący: Canonica de jebribus magistri Michaelis savonarole ad Raynerium 
siculum incipit. 
Wymienione Kanony o stanach gorączkowych Michała Savonaroli liczą 
122 karty nie paginowane. Jedna z nich (k. 24) jest prawie całkowicie 
wydarta. Również ta księga zawiera kilka podkreśleń w tekście; czasem 
obok narysowana dłoń wskazuje palcem na podkreślone zdanie. Poza tym 
w księdze tej znajdują się liczne zapiski marginalne. Jest ich ogółem 55. 
Są one na kartach: 9 recto i verso, 10 r" 45 r, i v., 46 r., 47 r,. i v" 50 r. 
i v., 51 r. i v., 52 r, i v.; 53 r., 60 v., 70 r" 75 v. i 111 r. Charakter pisma 
notatek marginalnych w traktacie Savonaroli różni się wyraźnie od za- 
mieszczonych w Brewiarzu Arnolda de Villanova, a zatem wykonane 
zostały inną ręką. 
Najwięcej notatek znajduje się na kartach rozdziału poświęconego pro- 
filaktyce zarazom (De praeservatione a peste). Na karcie 45 T, (nie liczbo- 
wanej) jest zapiska: remedium in peste (lekarstwo na zarazę). Obok niej 


22. Kopernik na Warmii 


........ 


....
>>>
338 


STANISŁAW FLIS 


wydrukowano: juge cito, longe, tarde reverte (uciekaj prędko, daleko, 
a wracaj powoli) (ryc. 7). Na tejże karcie poniżej zanotowano meliores 
venti sunt septentrionales, deteriores meridionales, a obok w tekście wy- 
drukowano: 
Venti qui sunt meliores sunt septentrionales, post orientales, post quos 
sunt occidentales et deteriores meridionales (ryc. 8). 
A więc podczas epidemii zarazy lepsze mają być wiatry północne, po- 
tem wschodnie, po nich zachodnie, a złe wiatry południowe, gdyż prze- 
noszą smrodliwe zapachy, jak to zaznaczył autor na innej karcie swej 
książki. Inaczej mówiąc, za naj zdrowsze uchodziło powietrze zimne 
i suche. 
Na karcie 46 r. zapiski marginalne zwracają uwagę na tekst, w którym 
jest mowa o sposobach i środkach służących do oczyszczania pomieszczeń 
i przedmiotów podczas zarazy. Inne przy tym środki zalecano dla nobilów 
i bogatych, inna zaś, tańsze, dla biednych. Autor pisze tam: 
Cum venis ad alterationem aeris, debes considerare ipsius excellen- 
tiam, et opponere illi cum suis contrariis iam dictis ex simplicibus et 
compositis in causa jrigida. Rp. Thuris electi, corticum eius ana drachm 2, 
masticis sandarace ana drachm 1 semis, gariojilorum drachm 1, ligni aloes 
scrup. 4, pulverisentur subtiliter et cum laudano et aqua mellisse jiant 
trocisci qui dimittantur exiccari. Et pro nobilibus et divittibus addantur 
his grana 4, aut musci aut laudani. Et cum opus erit in medio camere 
ponatur vas plenum prunis, super quas pulverisetur unus ex his. Et pro 
pauperibus sujficit thus aut sandaraca sola. Item ignis accendatur mane 
ex lignis siccis non vallosis, ut infra dicetur. 
Na karcie 47 v. w tekście podkreślono zdanie: Ego autem consuevi 
mane in exitu domus cum modico tyriace fricare dentes, et rustici eos J 
cum alleo jricandi. 
Narysowana obok dłoń wskazuje palcem na podkreślony tekst. A zatem I 
autor radzi w czasie zarazy nacierać zęby niewielką ilością tyriaku, co 
zwykł był robić sam przy wyjściu z domu rano, natomiast ludziom pro- 
stym zaleca czynić to samo zapewne tańszym środkiem (alleo). 
Na karcie 52 r. w tekście znajdują się następujące zdania: 
Mane ante exitum domi comedatur aliquid alei, deinde post bibatur 
aliquid vini odoriferi et jervetur omni die. Secundo loco laudatur assum- 
ptio tiryacc. 
Znowu podczas zarazy radzono przed wyjściem z domu rano przyjąć 
aleum (czosnek?), następnie napić się nieco wonnego wina i przez cały 
dzień trzymać się ciepło. Dopiero na drugim miejscu zalecano używanie 
tyriaku. Obok powyższego tekstu łacińskiego umieszczono odnośnik do
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


339 


glossy: no (notaj de alleo et tiriaca, a poniżej tekstu: De Usu Tyriace 
(o użyciu driakwi) 24. 
Na marginesach tej samej karty (recto i verso) są zapiski, dotyczące 
różnych środków leczniczych, stosowanych w średniowieczu w czasie zara- 
zy i omawianych w książce Savonaroli, jak na przykład zuccarum ros., 
electuarium de gemmis, diamuscum dulce, aleum, tormentilla, aqua 
cicoree, diptamus, pimpinella, pillulae Cermisoni pestis. Skład ostatnich 
pigułek podano następujący: 
Rp. xibo aloes drachm. semis, tormentille scrup, 2, ditami scrup 1, 
zedoarie ellecti drachm. semis, croci ellecti drachm. 1, verbene drachm 1, 
cornu cervi scrup. 2, sandalorum rubeorum scrup. 1, corallorum rub, 
drachm. semis, seminum acetose drachm. semis. boli armenici drachm. 3, 
camphore grana 2, gemmarum electuarii de gemmis drachm. semis, Mar- 
garitarum drachm. 1, cornu unicorni drachm. semis, confice cum sirupo 
de citro et de ribes ana quantum sufficit, et si non habes de ribes, loco 
eius pone sirupum de limonibus. Usus eorum est in estate et tempore 
medio. Quod si fuerit tempus frigidum confice cum tyriaca. 
Przytoczone pigułki zawierają 15 składników. Dziewięć spośród nich 
znajduje się w znanej, długiej recepcie Kopernika, zanotowanej na okładce 
geometrii Euklidesa (Elementa geometrica) i reprodukowanej już nie- 
jednokrotnie w publikacjach polskich 25. Składniki te są następujące: 
tormentilla (kurze ziele), diptamus (dyptam), zeduar4tm (cytwar), crocus 
(szafran), sandali rubri (czerwone sandały), coralii rubri (czerwone korale), 
bolum armenicum (glina armeńska), margaritae (perły) i cornu unicorni 
(róg jednorożca) 26. 


14 Tyriak, właściwie teriak (driakiew). lek szeroko rozpowszechniony w średnio- 
wieczu, używany przez wiele stuleci, cieszył się dużym powodzeniem aż do po- 
lowy XIX wieku. W farmakopei niemieckiej znajdował się jeszcze w 1872 r. Wsklad 
teriaku wchodziły gł6wnie soki roślinne, proszki, środki zwierzęce, żywice, klej 
i mi6d. Składnikami teriaku były m. in.: opium, aloes. kadzidło, glinka, lukrecja, 
szafran, waleriana, rabarbar, koper, terpentyna, imbir. gorczyca, cynamon, pieprz, 
str6j bobrowy (castoreum). Początkowo teriak był odtrutką przeciwko jadowi żmij, 
p6fniej uchodził za uniwersalny środek przeciw wszelkim truciznom, a nawet miał 
być użyteczny W innych chorobach. (Por. R. R e m b i e l i ń s k i, Historia farmacji, 
Warszawa 1963. s. 36; W. S z u m o w s k i, op. cit., s. 208; Der Grosse Brockhaus, 
Leipzig 1934, Bd. 18, s. 617). 
25 Na przykład W. S z u m o W s k i, op. cit., s. 237; S. F l i s, op. cit., s. 1095 i odb. 
s. 19; S. K o n o p k a. Mikołaj Kopernik wśród lekarzy. w: Mikołaj Kopernik. Szkice 
monograficzne pod red. J. H u r w i c a, Warszawa 1965, s. 197. 
25 Jednorożec, bajeczne zwierzę, miał żyć w Indiach i Etiopii. Wyciągi z jego 
rogu uchodziły za skuteczny lek odtruwający i usuwający drgawki. Poza tym sprosz- 
kowany r6g jednorożca miał działać napotnie i moczopędnie. Wchodził też W skład 


22.
>>>
340 


STANISŁAW FLIS 


Na karcie 53 r. jest glossa: de medicis no (nota}, Obok w tekście są 
rady, jak winien zachowywać się lekarz podczas zarazy. Jest więc mowa 
o zachowaniu odpowiedniego trybu życia, unikania zbiorowisk ludzkich 
i tych ludzi, którzy nie stosują się do zarządzeń. Dalej wspomina autor 
o konieczności przewietrzania mieszkań itd. Wreszcie następują rady, jak 
winien postępować lekarz wizytujący chorego zakaźnego w domu. Oto 
dokładny tekst: 
Item utatur bona dieta: Jugiatque deinde hominum congregationem: ac 
eorum qui malo utuntur regimine, vadat magis solitarie quam potest in 
domo sua Jiat aeris rectiJicatione: suamque Jamiliam optime gubernet, 
neque aliquem alloquatur nisi aliquid in ore habeat: aut acrum aliquid 
odoret, Quare si non contigat esse medicum visitantem tales: his prius se 
muniat, et ante ingressum camere faciat eam alterare cum thure aut 
aceto et aqua rox. aut cum aliquo tali, et expectet parumper extra ante- 
quam ingrediatur, et deglutiat interim alqua coclearia aceti: et Jaciem cum 
eo balneet, precipiatque patientem in alto stare, et minus ei quam potest 
aproximet, neque cum apropinquat Jaciem versus egrum moneat: immo 
ad opositum: citius quam potest cameram egregiatur, et super lecto inJirmi 
semper stent aerem rectiJicantia; et sepe renoventur ut supra, Et sic re- 
spondendo habetur epilogus eorum que supra scripta sunt, et tu considera. 
Już nawet ta niepełna lista notatek marginalnych w omawianym inku- 
nabule daje dostateczne pojęcie o celu ich zamieszczenia, a oba traktaty 
medyczne o stanie ówczesnej wiedzy lekarskiej. Zaznaczyć jeszcze należy, 


proszk6w nasercowych, stosowanych podczas zarazy. Przypisywano mu także inne 
właściwości lecznicze i używano jakoby z dobrymi wynikami nie tylko w leczeniu 
chor6b zakaźnych, lecz r6wnież wielu innych, m. in. puchliny brzusznej. Być może, 
iż w tych przypadkach pod etykietą jednorożca stosowano inne środki, na przykład 
w leczeniu puchliny brzusznej jakiś środek moczopędny, a w malarii - proszek 
z kory drzewa chinowego itp. Faktem jest, że jeszcze w XVII wieku r6g jednorożca 
znajdował się oficjalnie na p6łkach aptek i stosowano go na szeroką skalę, mimo że 
był bardzo drogi, kosztował bowiem znacznie więcej niż złoto. Jedynie perły i rubiny 
były od niego nieco droższe. W XVII wieku cena 1 grana (60 mgr) rogu jednorożca 
wynosiła w Gdańsku 8 szyling6w. 
Ponieważ jednorożec w rzeczywistości nie istnieje. obecnie trudno jest stwier- 
dzić, co się kryło pod jego etykietą. Być może, iż używano preparatu z rogu pewnego 
rodzaju antylopy (Monodon Monoceras), albo też za r6g jednorożca brano "r6g" nar- 
wali, ssak6w kształtu rybiego, żyjących gromadnie w morzach arktycznych. Samce 
narwali posiadają zęby, z kt6rych jeden jest silnie rozwinięty i ma długość 2-3 m. 
Niekt6rzy sądzą, że właśnie ten ząb dał początek mitowi o istnieniu jednorożca. (Por. 
S. S o k 6 ł, Eustachy HolweZZ leczył jednorożcem (Kartka z dziejów gdańskiej me- 
dycyny XVII w.), Rocznik Gdański, t. 14, 1955, ss. 180 i n.; W. S z u m o w s k i, op. 
cit., s. 204). 


-
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


341 


iż w przeciwieńst
ie do Brewiarza Arnolda de Villanova, w Kanonach 
Michała Savonaroli widać duży wpływ Awicenny 27, co uzewnętrznia się 
w częstym powoływaniu się na tego genialnego lekarza arabskiego. Naz- 
wisko jego przewija się na wielu kartach dzieła Savonaroli. Na niejednej 
karcie powtarza się ono nawet wielokrotnie. 
Według informacji Zakładu Starych Druków Biblioteki Narodowej 
w Warszawie, w zbiorach bibliotek polskich znajduje się ponadto pięć 
egzemplarzy Breviarium practicae (medicinae) Arnolda de Villanova 
sprzed 1500 r. (inkunabuły), z tego tylko jeden egzemplarz z 1485 r. Po- 
siada go Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu (sygn. XV.F.627), Pozo- 
stałe są nieco późniejsze (jeden z r. 1494/5 i trzy z 1497 r.). Oprócz opisa- 
nego dzieła Michała Savonaroli (Canonica de febribus) w zbiorach polskich 
są zaledwie jeszcze trzy egzemplarze sprzed 1500 r., przy czym tylko 
, jeden z 1487 r., będący w posiadaniu Biblioteki Seminarium Duchownego 
w Kielcach (sygn. XV. 169. ad!.). Pozostałe dwa pochodzą z 1498 r. 
Tak więc nowo odnaleziony i opisany wyżej inkunabuł jest jednym 
z nielicznych naj starszych druków medycznych w bibliotekach polskich 
i jedynym dotyc hczas znanym ze spuścizny kopernikowskiej 28. 
27 Awicenna (arab. Abu Ali Jbn Sina) urodził się w 980 r. w Bucharze. Odzna- 
czając się od dziecka wielkimi zdolnościami i wszechstronnością zainteresowań, stał 
się dość wcześnie wybitnym filozofem i genialnym lekarzem, kt6rego nauki wyprze- 
dzały o całe stulecia jego epokę i długo były niedoścignionym wzorem dla 
wiata 
naukowego. 
Awicenna napisał około 160 dzieł z dziedziny filozofii, matematyki, fizyki, astro- 
nomii, chemii i medycyny. Najważniejszym jego dziełem jest Kanon medycyny, 
składający się z pięciu ksiąg. Obejmuje on wszelkie zagadnienia z dziedziny anato- 
mii, fizjologii, patologii, prognostyki, terapii, farmakologii, profilaktyki chor6b, hi- 
gieny i dietetyki. Zawiera też wiele pogląd6w oryginalnych, przedtem nieznanych. 
Tak na przykład w Kanonie medycyny znajdują się realistyczne opisy zapalenia opon 
m6zgowych, opisy chor6b psychicznych, śpiączek, epilepsji i apopleksji. Między 
innymi Awicenna pierwszy opisał cukrzycę, zwężenie odfwiernika i wrz6d żołądka, 
pierwszy też sformułował pogląd o zaraUiwości gruźlicy płuc. 
Kanon medycyny odznacza się systematycznym układem, jasnym językiem i nie- 
zwykłą siłą przekonywania. Przez wiele wiek6w był on niejako biblią dla świata 
lekarskiego i podstawą nauk medycznych na uniwersytetach Europy. Toteż w dzie- 
łach średniowiecznych nierzadko za całą argumentację wystarczała formuła: "jak 
powiedział" lub "jak ucz)' Awicenna" (ut dixit lub ut praecipit Avicenna), co właśnie 
m.in. szczeg61nie często uwidacznia się w omawianym traktacie Savonaroli. Awi- 
cenna zmarł w 1037 r. w Hamadanie. (por. W. S z u m o W s k i, op. cit., ss. 111 i n.; 
B. S e y d a, Dzieje medycyny w zarysie, cz. l. Warszawa 1962, ss. 127-129; A. C z e r- 
m i ń s ki, Avicenna, Warszawa 1953; Z. W i k t o r, O "Kanonie" Awicenny, Polski 
Tygodnik Lekarski, 1953, nr 24-27). 
28 Artykuł niniejszy opublikowany był W "Komunikatach Mazursko-Warmiń- 
skich", 1970, nr 4; ss. 589-606. 


- 


I
>>>
342 


ST ANISLA W FLIS 


COPERNICUS' MEDICAL INCUNABULUM IN OLSZTYN 


Summary 


During the Swedish incursion into Poland in 1626, the Warmian Chapter's Library 
was carried away to Sweden. It included books which had once been N. Copernicus' 
private property as weU as the ones the astronom er referred to in his work. At pres- 
ent, they can by found in Swedish scientific libraries - mainly in Uppsala. 
One of the few books left behind in Warmia changed many hands before it came 
to be owned by the Hosianum Library in Braniewo (Braunsberg) where it remained 
till the end of the Second World War. It then suddenly disappeared and scholars lost 
hope of ever recovering the book. In the meantime it became private property (1945), 
and its owner was unaware of the book's value. In 1969 it was accidentally discov- 
ered by Doctor of Medicine Stanisław Flis and is now to be found among the exhib- 
its of the Mazurian Museum in Olsztyn (AUenstein). The book is a medical incu- 
nabulum. 
According to the owners' autographs on the inside of the cover, the incunabu- 
lum was first the property of a Gdańsk inhabitant Dr. Med. Stephen Falk (Falkona- 
rius) who lived on the turn of the 15th c. After his death it came to belong to 
u Gdańsk townsman S. Molendinator (Molner) and then to Nicolas Copernicus. The 
incunabulum was later owned by Warmian canons - Fabian Emerich (d. 1559) and 
Jan Hanow (Hanovius) (d. 1575). Before it became the property of the Hosianum 
Library in Braniewo (which is proved by the seal at the bottom of the first 
page - Bibliotheca Lycei Regii Hosiani) the incunabulum changed a few more 
owners: Baltazar Ramocki, and the Franciscans at Barczewo (Wartenburg). 
The incunabulum consists of two medical treatises in one volume. Both of them, 
like other incunabula, have no sensu stricto title-pages but only incipit leaves. One 
of Łbem, written by A. de Villanova and printed in 1485, is entitled: Breviarium 
practicae (medicinae), and the other, by M. Savonarola, came out in 1487 at the 
Printing House of D. de Bertochis in Bologne under the title: Canonica de febribus. 
Both treatises include in aU nearly a hundred side-notes almost all of which 
refer to an adjacent text in the treatise. A number of those marginal notes have 
been quoted by the author of the article together with their respective contexts. 
In the opinion of a German expert E. Zinner, the side-notes in BreviaTium prac- 
ticae (medicinae) by Arnold de Villanova (pages 5 to 13) were contributed by Coper- 
nicus himself. Although they indeed greatly resemble the astronomer's handwriting, 
there are also some differences, discussed by the author of the present article. It 
seems unquestionable though, that the handwriting dates from the 16th century. If, 
then, the notes were not made by Copernicus, they must have been entered by 
someone of his circ1e since they seem to point to the same calligraphic manner. AU 
side-notes of the incunable resembling Copernicus' handwriting can be found in 
a chapter devoted to eye diseases, and the subsequent owner (after Copernicus) of 
the book, canon Fabian Emerich, an educated physician, was specially interested in 
ophthalmology. Thus, he may have been the author of the inscriptions in question. 
However, the search for specimens of his handwriting in the archives of the War- 
mian Diocese in Olsztyn has not brought expected results. AU the other notes both 
in Breviarium and in Canonica de febribus were made in an unknown hand. 


. 
L
>>>
KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


343 


This recently discovered incunable is one of the oldest medical writings to be 
found in Polish libraries, and the only one known to be inherited from Copernicus. 


INCUNABLE MEDlCAL DE COPERNIC A OLSZTYN 


Resume 


Aux temps de l'invasion des Sueduois sur les terres polonaises en 1626 les envahis- 
'seurs s'emparerent, eńtre autres, de la bibliotheque du chapitre de Warmie. La 
bibliotheque comprenait des volumes appartenant autrefois en propre a Nicolas Co- 
pernic ainsi que ceux dont il se servit pour son travail. A l'heure actuelle, ces volu- 
mes constituent la richesses des bibliotheques scientifiques en Suede, la plupart 
d'entre eux trouvent li Uppsala. 
Parmi de rares volumes conserves en Warmie, il convient de citer un qui, ayant 
plusieurs fois change de proprietaires, enrichit la collection de la bibliotheque Ho- 
sianum a Braniewo. 11 y demeura jusqu'a la fin de la derniere guerre; toutes les 
traces disparurent apres et le monde scientifique le crut perdu. Cependant le livre 
en question passa de nouveau en 1945 dans les mains d'un particulier qui ne se ren- 
dait pas compte de ce qu'il possedait. Heureusement, en 1969, il fut decouvert par 
le docteur en medecine, Stanisław Flis, et constitue aujourd'hui la propriete du 
Musee de Mazurie a Olsztyn (Allenstein). C'est l'incunable medical. 
D'apres les notes inscrites sur la page interieure de la couverture, l'incunable en 
question eut pour premier proprietaire le docteur en medecine Etienne Falk (Falko- 
narius), citoyen de Gdańsk vivant a l'epoque de la fin XV -e et du debut du XVI-e 
siecle, Apres sa mort l'incunable passa dans les mains d'ul1' bourgoois de Gdańsk 
Simon Molendinator (Molner), pour devenir ensuite la proprieŁe de Nicolas Copernic. 
Par la suite, ił appartenait successivement aux chanoines de Warmie Fabien Eme- 
rich, mort en 1559, et Jean Hanow (Hanovius), mort en 1575. Avant d'enrichir la 
bibliotheque Hosianum li Braniewo dont temoigne le tampon en bas de la premiere 
page (Bibliotheca Lycei Regii Hosiani), il passa encore par les mains d'autres pro- 
prietaires don t Balthazar Ramocki et les peres de l'ordre des freres mineurs (Patres 
ordinis minorum) a Barczewo (Wartenburg), la preuve materieIle etant apportee par 
quelques notes sur une des pages du livre. 
L'incunable est compose de deux traites de medecine, relies ensemble. Tous les 
deux, comme d'ailleurs d'autres ouvrages imprimes a l'epoque, n'ont pas de pages 
de titre sensu stricto, mais des pages incipit. Le premier de ces traites est Brevia- 
rium praticae (medicinae) d'Arnold de Villanova. Ił fut imprime vers 1485. L'autre, 
don t l'auteur est Michael Savonarola, porte le titre: Canonica de febribus. 11 fut 
imprime dans l'officine de Denis de Bertochis a Bologne, en 1487. 
Les deux traitks contiennent ensemble pres de 100 notes marginales. A peu pres 
toutes ces notes presentent un rapport avec le texte qu'elles accompagnent. L'auteur 
du present article en cite quelques-unes, en reproduisant en meme temps des textes 
imprimes. 
De l'avis de l'auteur allemand E. Zinner, les notes marginales des pages 5-13 de 
Breviarium praticae (medicinae) seraient de la main de Copernic. Neanmois, si elles 
presentent de reelles ressemblances avec l'ecriture de l'eminent astronome, alles 
revelent egalement certaines differences que l'
\Uteur de l'article analyse scrupu- 


-
>>>
344 


STANISŁAW FLIS 


41 


leusement. Quoi qu'il en soit, l'ecriture des notes attribuees ił Copernic date du XVI-e 
siecle. Par consequent, si elles ne sont pas l'oeuvre de l'astronome, elles proviennent 
de son entourage: une meme tradition calligraphique en apporte le temoignage. 
Toute
 les notes en marge de l'incunable qui rappelent l'ecriture de Copernic 
sont inscriptes sur les pages du chapitre concernant les maladies des yeux; nous 
savons d'autre part que le chanoine Fabien Emerich qui herita de l'incunable apres 
Copernic fut medecin et s'adonnait avec amour ił l'ophtalmologie; l'on serait donc 
tente de croire que ce fut lui l'auteur des notes en question. Cependant, toutes les 
recherches effectuees dans les Archives du Diocese de Warmie a Olsztyn pour trou- 
ver l'echantillon de son ecriture en vue la comparer avec celle de l'incunable 
n'apporterent aucun resultat. D'autres notes marginales, celles de Breviarium comme 
celles de Canonica de febribus, sont ecrites par quelqu'un d'autre, non identifie 
jusqu'ici. 
Cet incunable, recemment decouvert et caracterise, est un de rares ouvrages 
ancien s que les bibliotheques polonaises possedent en matiere de la medecine; iJ est 
le seul que l'on connaisse comme appartenant ił Copernic. 


EINE COPERNICANISCHE ARZTLICHE INKUNABEL IN OLSZTYN 


Zusammenłassung 


Wiihrend des schwedischen Angriffs gegen Polen haben die Schweden 1626 unter 
anderem die Bibliothek des ermliindischen Domkapitels entfUhrt. In seinen Samm- 
lungen befanden sich auch Biicher, die entweder einst das Privateigentum von Ni- 
colaus Copernicus waren, oder die von dem Astronomen bei seiner Arbeit benutzt 
wurden. Jetzt befinden sie sic h in den wissenschaftlichen Bibliotheken in Schweden, 
meistens in Uppsala. 
Unter den wenigen geretteten Biichern im Ermland nach dem Wechseln mehre- 
rer Besitzer, fan d sich eins von ihnen in den Sammlungen der Bibliothek "Hosia- 
num" in Braniewo (Braunsberg), wo es bis zum Ende des zweiten Weltkrieges ruhte. 
Seit dieser Zeit sind alle Spuren von ihm verschwunden, und die Forscher hielten 
es fUr verloren. Seit dem Jahre 1945 aber befand sich dieses Buch im Privatbesitz, 
und sein neuer EigenWmer war sich dessen iiberhaupt nicht bewusst, was er hatte. 
Gliicklicherweise entdeckte es 1969 Dr. Stanisław Flis. Jetzt ist diese arztliche 
Inkunabel das Eigentum des Muzeum Mazurskie in Olsztyn. 
Nach den Provenienzvermerken an der inneren Seite des Einbandes war der 
erste Eigentiimer der besprochenen Inkunabel ein Danziger Bilrger, Doktor der Me- 
dizin St.efan Falk (Falkonarius), der um die Wende des 15. und 16. Jahrhunderts 
lebte. Nach seinem Tode besass den Wiegendruck ein anderer Danziger Biirger 
Szymon Molendinator (Molner) und na ch ihm Nicolaus Copernicus. Dann gelangte 
er in die Hande der ermIandischen Domherren, des 1559 verstorbenen Fabian Eme- 
rich und Jan Hanov (Hanovius), der 1575 verschieden ist. Bevor die Inkunabel das 
ersten Seite unten beweist, (Bibliotheca Lycei Regii Hosiani) ist sie noch durch die 
Hande anderer EigenWmer, niimlich Baltazar Ramockis und der Patres des Mino- 
ritenordens in Barczewo (Wartenburg) gegangen, was aus dem Vermerk auf einer 
anderen Seite folgt (Patres ordinis minorum). 


l'
>>>
" 


KOPERNIKOWSKI INKUNABUŁ MEDYCZNY 


34!f. 


Der Wiegendruck besteht aus zwei zusammengebundenen arztlichen Traktaten._ 
Beide, wie es bei allen Erstdrucken tiblich war, haben keine Titelseiten sensu stricto,. 
sondern lauter Incipitseiten. Der erste der beiden Traktate ist ein Breviarium prac- 
ticae (medicinae) von Arnold de Villanova. Er ist um 1485 im Druck erschienen. Der- 
zweite, dessen Verfasser Michael Savonarola ist, tdigt den Titel: Canonica de febri-- 
bus. Man veroffentlichte ihn 1487 in Bologna in der Werkstatt von Dionys de Ber- 
tochis. 
Die beiden Traktate enthalten insgesamt fast 100 Randbemerkungen. Fast alle 
stehen mit dem sich daneben befindenden Text im Zusammenhang. Einige von- 
ihnen hat der Verfasser angefiihrt, indem er zugleich die entsprechenden Texte des. 
Druckes beilegte. 
Die Randbemerkungen auf den Blattern 5-13 des Breviarium practicae (medi- 
cinae) von Arnold de Villanova sind, der Meinung von E. Zinner nach, eigenhandig 
von Copernicus eingetragen. Obwohl sie tatsachlich der Schrift des grossen Astro- 
nomen gleichen, sieht man jedoch gewisse Unterschiede. die der Verfasser der Ab- 
handlung tiber die Inkunabel bespricht. Jedenfalls stammt die Schriftweise der dem 
Copernicus zugeschriebenen Randbemerkungen aus dem 16. Jahrhundert. Wenn 
sie also nicht von dem Astronomen eingetragen worden waren, 50 stammten sie 
wahrscheinlich von jemandem 
us seinem Kreis, worauf dieselbe kaligraphische Tra- 
dition schliessen lasst. 
Mit Rticksicht darauf, dass alle Randbemerkungen in dem Wiegendruck, die der 
Schrift Copernicus' gleichen, sich an den Randern des die Augenkrankheiten be- 
treffenden Abschnitts befinden, und der nachste Eigenttimer des Wiegendruckes 
nach Copernicus der Domherr Fabian Emerich war, ein geiibter Arzt, der mit Lust 
und Liebe der Augenheilkunde ergeben war, konnte er der Verfasser dieser Rand- 
bemerkungen sein. Das Suchen na ch seiner Schrift, um sie z"b vergleichen, im Archiv 
des ermlandischen bischoflichen Ordinariats in Olsztyn, brachte jedoch nicht den 
erhofften Erfolg. Die tibrigen Randbemerkungen sowohl im Breviarium, aIs auch 
in Canonica de febribus sind von einer anderen, unbekannten Hand gemacht. 
Der neu entdecte und beschriebene Wiegendruck ist einer der wenigen altesten 
arztlichen Drucke in polnischen Bibliotheken und der einzige bisher' bekannte aus 
dem Nachlass des Copernicus. 


MEJU1L.U1HCKl1fI IIHKYHABYJI KOnEPHIIKA B OJILWTblHE 


Pe310Me 


Bo BpeMH HaUJeCTBHH UJBeJ!.oB Ha nOJlbUJY B 1626 roJ!.Y YBe3JJH 0111I B WBeUHIO (jH6JJHO- 
TeKY BapMHiicKOH KanHTYJJbI.. B sToA (jH6JJHOTeKe HaXO,llHJlHCb 6bIBUJHe c06cTBeHlloCTblO 
KonepllllKa KllHfII HJJH KHHrH KOTOpblMH OH nOJJb30BaJJCH B CBoeH pa60Te. B lIaCTOHllI.ee 
BpeMH STH KIIHrH lIaXO,llHTCH B pa3HbIX UJBeJ!.cKHX HaY'IlIblX (jH6JJHOTeKax, 110 60JJbUJC 
Bcero lIaXO,llHTcH HX D YnnCaJJH. 
Cpe,llH HeMIIOrO'lHCJJeHllbIX yue.qeBUJHX Ha BapMHH KlIlIr KonepllHKa O,il.lla (jbIJJa B 6H- 
(jJJHCTeKe ,IlYXOBIIOil ceMHHapHH X03HaHYM B BpalleBe. r,lle olla 118XO,llH.1aCb .110 KOIILl8 
BTOpOH MHpOBOM BOMHbl. C SToro MOMelłTa CJJeJ!. no ileM IIponaJJ H Y'IeHbIe C'lHTaJJII, '1TO. 
KIIHra STa cOBceM nponaJJa. OKa3aJJOCb O,llllaKO, '1TO B 1945 ro,llY KIIHra 1I01la.1a B '1aCTllblC 
PYKH, IIpll1lCM ee X03HHII Ile 3118JJ, '1TO C060H npe,llCTaB.qHeT STO npOH3Be,llelllle. no C'IaCT-
>>>
346 


STANISŁAW FLIS 


nHBOMY COBna.n:eHHIO B 1969 ro.n:y HaUJen ee .n:OKTOp Me.n:H1.\HHCKHX HaYK CTallHcnaB IJlHC. 
B HaCTOlłl1.\ee BpeMIł 3TOT Me.n:H1UIHCKHii HHKYHa6YJI Haxo.n:HTCIł B onbUJTblHCKOM Ma3Ypc- 
KOM MY3ee. 
COrJlaCHO 3anHClłM, KOTopble Haxo.n:IłTCH BO BIlYTpeHlleH '1aCTH 06J1mKKH, npOHCXOK- 
JJ.ellHe KHllrH cJle.n:YlOl1.\ee: nepBblM ee X031ł1l1l0M 6bIJI KHTeJlb r.n:allbCKa .n:OKTOp Me.n:IILlHIIC- 
IIIX lIaYK CTe4aH IaJlbK (IaJlbKOHapHYC), KOTOpblii KHJI lIa py6eKe XV H XVI BeKOB. 
nOCJle ero CMepTH IIHKYHa6YJl nonaJl B PYK II r.n:allbcKoro Mel1.\allHHa lllllMoHa MoneH.n:HHa- 
Topa (MOJlbHepa). CJle.n:YIOI1.\IIM X03HHHOM KllllrII OKa3aJlCIł HIIKonaH KOnepHIIK. nOTOM 
UIIKYHa6yn 6b1J1 c06CTBeHIIOCTblO KaHOIIHKOB BapM"HCK"X Ia6"aHa 3MepHxa, KOTOpbIH 
YMep B 1559 ro.n:y " 51l1a XalloBa (XalloBHyca), CKOH'IaBUJeroclł B 1575 r. npeK.n:e 'leM 
IIIHra nonaJla B 6"6J1HOTeKY .n:YXOBHOH CeM"Hap"H X03"aIlYM B opalleBO, O 'leM CBIIJI,eTeJlb. 
CTByeT ne'laTb BHH3Y ee nepBoii CTpaHHLlbl (Bibliotheca Lycei Regii Hosiani), OHa 6blJl1l 
c06CTBeHHOCTblO OaJlbTa3apa PaMOLlKoro " OTLlOB opJl,ella 6paTbeB MellbUJIIX (patTes ordinis 
mino,um) H3 Oap'leBa, o 'leM CBH.n:eTeJlbcTByeT 3anHCb lIa OJl,IIOM 113 JlHCTOB Kil "rH. 
MHKYHa6YJl COCTOHT H3 .n:BYX Me.n:IILlIIIICKHX TpaKTaTOB, KOTopwe lIaXOJl,HTCH B OJl,IIOM 
nepenJleTe. 06a TpaKTaTa He IIMelOT TIITYJlbHblX JlHCTOB, TOJlbKO JI"UJb lIa'laJlbHble JI"CTb/ 
npOIl3Be.n:eHHH. nepBbIH TpaKTaT HOC"T lIa3Ball"e Breviarium practicae (medicinae), 
B.BTOpOM KOToporo HBJlHeTCH ApHOJlb.n: .n:e BHJlJlaHOBa. 3TOT TpaKTaT 6bIJI Hane'laTall OKOJlO 
1485 ro.n:a. BTopoe npoH3Be.n:elllle lIa3b1BaeTCH Canonica de febribus. ABTOpOM 3TOro 
TpaKTaTa 6blJl MIIXa3Jlb CaBOllapOJlH" a 113J1,aTeJleM .llll0llH3Hii .n:e oepToxllc, KOTOpblii 
Hane'laTaJl 3TY KHllry B CBoeH Tllnorpa41I1I B OOJlGllbll. 
Ha nOJlIłX 060llx TpaKTaToB Haxo.n:IITCH nO'lTH CTO 3aMeTOK. nO'łTłł Bce OHII IIMelOT 
'CBH3b co.n:epKalllleM npoIl3Be.n:eHHH. 3aMeTKH, lIaxo.n:HI1.\HeCH Ha JlIICTaX 5-13 Breviarum 
practicae medicinae ApHOJlb.l.\a .n:e BHJlJlaHOBa, corJlaCIlO TOJlKOBaH"1O HeMellKoro aBTopa 
3. UlłIlHepa, HanllcaHbI PYKOH KonepHIIKa. ABTOp CTaTbH corJlaUJaeTCH, 'łTO nO'lepK lIa 
IIOJlHX KHllrll O'łeHb noxmK Ha nO'lepK KonepllllKa, o.n:HaKO no MlleH1l1O aBTopa, eCTh 
pa311l1Lla. HeOClIopHMO O.n:IIO, a IIMeHIIO, 1I0'łepK 3TOT npOIICXO.l.\HT c XVI BeKa. ECJlII 3TH 
3aMeTKII .l.\ame Ile lIanHcallbl pYKoii KonepllllKa, TO, no Bcei! BepOHTIIOCTlI, IIHCaJl IIX KTO-TO 
113 Kpyra aCTpolloMa, 1160 cBH.n:eTeJlbcTByeT 06 9TOM Ta Ke KaJlHrpa4lI'IeCKaH Tpa.n:IILlHH. 
Ha.n:o OTMł:TIITb, 'łTO Bce 3aMe1KII HaXO.l.\HTCH Ha nOJlHX rJlaBbl nOCBHu.\ellHoi! rJla311bIM 
.60Jle3I1HM. CJle.l.\YIOI1.\IIM X03HIIIIOM KIIHrH nocJle KOllepllHKa 6blJl KallOIlHK Ia6HaH 3Me- 
pllX, no CneLlllaJlbHOCTH Bp'a'l-OKYJlHCT. n03TOMY MOKHO npe.l.\nOJlaraTb, '1TO aBTopOM 3T"X 
3anllceii 6blJl HMellł10 Ia6HaH 3MepHx. Ho '1To6bl cpaBIIHTb ero nO'lepK c 3T"M" 3aMeTKa- 
MH lIaJl,O, 6bI lIaHTH .n:pyrHe 3anHCH, lIanHcallllble pYKoii 3Toro aBTopa. nOHCKH pYKOIlHceH 
.3Mepllxa B apXIIBe BapM"ikKoii enapXHH He IIpHlleCJlH pe3YJlbTaTOB. OCTaJlbllble 3aMeTKH, 
HaXO.l.\Hl1.\lIeCH B BTeviaTium II B Canonica de febribus HanHcallbI HeH3BeCTllblM aBTopoM. 
Haii.n:ellllblii He.n:aBHO HIIKYHa6YJl HBJlHeTCH cTapeiiUJ"M ne'laTHblM Me.n:HLl"IICKHM npO"3- 
Be.l.\elllleM, KOTopoe lIaXO.l.\IITCH B nOJlbCKOH 6 116J11I01eKe, LlellHoe oc06eHll0 TeM, '1TO OHO 
.(Ib/JlO Kor.n:a-TO c06CTBellllOCTblO KonepHIIKa. 


t 


--
>>>
l 


ś 


R 


o 


D 


o 


w 


I 


s 


K 


o 


.- 


. Marian Biskup 


ŁUKASZ WATZENRODE INICJATOREM WYBRANIA 
PRZEDSTAWICIELA KORONY BISKUPEM WARMIŃSKIM 


Postać i działalność Łukasza Watzenrodego przyciąga dzisiaj uwagę na- 
szej historiografii zarówno ze względu na rolę, jaką odegrał w Prusach 
Królewskich w latach 1489 -1512 z tytułu uprawnień przysługujących 
biskupowi warmińskiemu, jak i ze względu na wpływ jego na siostrzeń- 
ca - Mikołaja Kopernika. Postać Łukasza należy więc dzisiaj w pełni do 
tematyki kopernikowskiej, gdyż poznanie jej rzuca ta:kże snop światła na 
tak słabo udokumentowany źródłowo okres działalności młodego Miko- 
łaja, przebywającego u boku swego wuja w Lidzbarku Warmińskim w la- 
tach 1503-1510 i pozostającego pod jego wpływami. Prace nad działal- 
nością Watzenrodego są w toku w ośrodkach toruń
kim i olsztyńskim 1. 
Zmierzają one do pełnego ukazania tego ważnego zagadnienia, weryfiku- 
jąc i korygując szereg uproszczonych twierdzeń, zwłaszcza dawniejszej 
nauki warmińsko-niemieckiej. 
Ta ostatnia silnie wyeksponowała, szczególnie w pracy H. Schmaucha, 
opozycyjny stosunek Watzenrodego wobec zwierzchniej władzy królew- 
skiej, dążącej w latach 1489-1492 do wywarcia swego wpływu na elekcję 
biskupa i osadzenia na tronie warmińskim swego kandydata pochodzącego 


l Por. K. G 6 r s k i, Starostawie malborscy w latach 1457-1510, Toruń 1960; 
tenże, Geneza elementów nowatorskich w doktrynach Mikolaja Kopernika, Komuni- 
katy Mazursko-Warmińskie, 1966, 1, ss. 127-129; tenże, Les idees politiques de Lucas 
Watzenrode, eveque de Warmie (1447-1512), Anciens Pays et Assemblees d'Etats, 
t. 48, 1969, ss. 39-76; Akta Stanów Prus Królewskich, t. 2-3, wyd. K. G 6 r s k i 
i M. B i s k u p, Toruń 1957-1963; t. 4, wyd. M. B i s k u p przy wsp6łpracy K. G 6 r- 
s k i e g o, Toruń 1966-1967; T. B o r a w s k a, Stronnicy krzyżaccy w otoczeniu Łuka- 
sza Watzenrodego, (w niniejszym zbiorze); K. W r 6 b l e w s k a, P6żnogotycka brqzowa 
płyta nagrobna biskupa warmińskiego Pawła LegendOTfa, Komunikaty Mazursko- 
Warmińskie, 1966, nr l, ss. 99-126. Na stronicach 115-125 tego artykułu rozdział: 
Mecenat artystyczny Łukasza Watzenrodego. Tejże autorki: Późnogotycka sztuka na 
Warmii po pokoju toruńskim, Biuletyn Historii Sztuki, 1967, nr 4, ss. 588-9; taż, 
Łukasz Watzenrode jako fundator dzieł sztuki (w niniejszym zbiorze). 


......
>>>
348 


MARIAN BISKUP 


z Korony, w osobie syna Kazimierza Jagiellończyka - Fryderyka 2. W tym 
ujęciu Watzenrode wyrastał na niezłomnego partykularystę warmińsko- 
-pruskiego, broniącego swobód krajowych, w tym i indygenatu, a przy tym 
interpretującego postanowienia układu piotrkowskiego z 1479 r., nakazu- 
jącego kapitule warmińskiej wybór osoby "miłej królowi polskiemu" 3, 
w sensie zawężonym, tj. pozostawiającym tylko samym kanonikom opi- 
niowanie o walorach elekta, bez sondowania opinii władzy królewskiej, 
nie mówiąc już o prezentowaniu przez nią kandydata, szczególnie spośród 
przedstawicieli Korony. 
Dlatego z pewnym skrępowaniem niemieccy badacze warmińscy poda- 
wali lakonicznie fakt dla nich dość niepojęty, iż przed swoją śmiercią 
(29 marca 1512 r.) biskup Watzenrode zalecał kapitule, aby następcą jego 
został jeden z panów koronnych w. osobie Rafała Leszczyńskiego lub Jana 
Oleśnickiego, co jednak nie zostało zrealizowane, gdyż wybór padł na 
"Prusaka" - Fabiana Luzjańskiego. Wiadomość o zaleceniu Watzenrode- 
go, przechowana w trudno czytelnym koncepcie listu Luzjańskiego, zo- 
stała tylko marginalnie i fragmentarycznie podana przez A. Eichhorna 4. 
Więcej uwagi poświęcił jej H. Schmauch 6, nie podejmując jednak żadnej 
próby wytłumaczenia tego faktu i nie ogłaszając drukiem naj istotniejsze- 
go fragmentu źródła. 
Wydaje się więc, że należy dzisiaj sprawę tę spróbować wyjaśni
, tj. 
przede wszystkim uprzystępnić odnośną partię tekstu źródłowego oraz 
podjąć ogólną choćby próbę wyjaśnienia powyższego znamiennego faktu. 
Jak wspomniano wyżej, wiadomość o stanowisku Watzenrodego wobec 
przyszłego wyboru jego następcy zawarta jest w trudno czytelnym kon- 
cepcie listu Fabiana Luzjańskiego, który znajduje się w Archiwum Die- 
cezji Warmińskiej w Olsztynie, Archiwum Biskupie, t. D, nr 103, k. 12 
-13v. Koncept nie posiada odbiorcy, ani daty dziennej i rocznej, nie za- 
chował się bowiem w całości i brak w nim zakończenia. Na pewno był 
Jednak skierowany do jednej z osób (duchownego) przebywających w Rzy- 
mie, o czym świadczą pierwsze słowa listu o nieprzyjaciołach Fabiana 


2 H: S c h m a u c h, Der Streit um die Wahl des ermZćindischen Bischofs Lukas 
Watzenrode, Altpreussische ForschungEn, Bd. 10, 1933, ss. 65 i nast. 
I H. S c h m a u c h, Der Kampf zwischen dem ermZiindischen Bischof Nikolaus 
'Von Tiingen und Polen .oder der Pfaffenkrieg (1467-1479), Zeitschrift fUr die Ge- 
schichte und Altertumskunde Ermlands (dalej ZGAE), Bd. 25, 1935, ss. 170-186. 
4 A. E i c h h o r n, Geschichte der ermZćindischen Bischofswahlen, ZGAE, Bd. 1, 
1860, s. 280, przyp. 4 (rEgest nieścisły). 
5 H. S c h m a u c h, Die kirchenpoZitischen Beziehungen des Fiirstbistums Ermland 
zu Polen, ZGAE, Bd. 26, 1938, ss. 280 i 285. Fakt ten przytacza kr6tko bez komentarza 
H. Z i n s, W kręgu Mikolaja Kopernika, Lublin 1966, s. 41. 


---
>>>
II 


BISKUP WATZENRODE O WYBORZE SWEGO NASTĘPCY 


349 


w "Niemieckim Domu" (deutczen hauss), tj. Niemieckim Hospicjum St. 
Maria dell' Anima w Rzymie, które w początkach XVI wieku skupiało 
także przybyszów z Prus 6. Koncept powstał na pewno po dniu 7 grudnia 
1512 r., tj. po układzie piotrkowskim Zygmunta I z biskupem i kapitułą 
warmińską. Luzjański wyjaśnia w nim przyczyny zawarcia tego układu 
i broni się przed zarzutami szerzonymi w Rzymie, jakoby dla własnego 
dobra zatracił wolność Kościoła warmińskiego na rzecz króla polskiego. 
Sądząc z danych rozprawy H. Schmaucha, koncept mógł powstać dopiero 
w lecie 1513 r., gdyż w Rzymie zaczęła wówczas działać opozycja prze- 
ciwko układowi piotrkowskiemu, złożona z kilku przebywających tam ka- 
noników warmińskich i prokuratora krzyżackiego Jana Blankenfelda 7. 
W liście swoim, stanowiącym więc usprawiedliwienie postępowania 
kapituły i własnego, biskup Fabian relacjonuje na wstępie sprawę układu 
piotrkowskiego 1479 r. i dążność władz polskich do wywarcia wpływu na 
. wybór elekta warmińskiego "miłego" królowi. Następuje dalej naj istot- 
niejszy dla nas fragment konceptu (k. 12v.): 
Dazu es .[...]a Lucas, unser furfar, wolt gebracht haben, damit dy 
kirche b nach seynem tode keyn krig erleyden dorfft. Und slug dem ca- 
pittel fur c alternativam electionem d duorum, aus welchen Ko. Ir. e eynen 
erwelen f solt. Welchs g vil auss unsrem capittel ferlikert h des krigs 1 j zu 
vermeiden, dy zeit j unser wenig, k ausgeschlossen vorwilligten k, dy vor- 
merkten och auss der Cronen gewarnet worden, das' dadurch den Polen 
dy tore zcum bisthum geoffend, aIs och gescheen were. Dan bishoff Lucas 
noch l bey seyne m leben m etlich Polen vorslug und n, ouch o nach seynem 
5 H. F r e y t a g, Preussen und das deutsche Nati
nalhospiz St. Maria deZZ' Anima 
in Rom, Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins, Bd. 42, 1900, ss, 71 
i nast., 76 i nast. 
7 H. S c h m a u c h, Die kirchenpoZitische Beziehungen, ss. 298--299. 
a Nadpisany i nieczytelny wyraz. 
b Skr. ys. 
ć Nadpisane nad skr. vor. 
d Skr. auss. 
e Nadpisane nad skr. we. 
f Na marginesie; skr. kuren. 
I Nadpisane nad skr. datzu. 
h Nadpisane i skr. hetten. 
I Skr. halben. 
J-J Wstawka na marginesie; w tekście skr. bewilligten. 
k-k Wstawka na marginesie; w tekście skr. abschlegen ussgeschlossen. 
I Nadpisane. 
m Skr. mach. 
n Wyraz nadpisany i skr. 
o Dopisane na marginesie; w tekście skr. und. 


- 


...
>>>
350 


MARIAN BISKUP 


tode durch seynen frundt Lucam von Allen p yn unserem mittel sam vor 
eyn fridlich testament uns thet raten, wir Raphaelem Lesynsky q adir 
Johannem Olesznytzky zcum bischoff welen sol ten. Darnach ehe dan wir 
yn dy kore gyngen r, fertiget s das gantze Colmische land ire botschaft 
her Ludowig von Mortangen und Philippum Holkener, den licentiat, zu 
uns mit harten drewworten, das wir hinder dem konige keyne koere zu t 
halten usolten vornemen u, damit wir nicht dem gantzen land eyn v new 
unkost und uffruer machten. w Och da wir nu x waren, etlich under unss. 
dye zu vermeiden kriges, der uns gewiss vor dem toere, rieten, wir eynen 
under uns elegirten und doneben d[ ominum] cancelarium Regni postuli- 
ren solten, ut sic w. 
W dalszym ciągu Fabian relacjonuje rokowania (wiosną 1512 r.) ze 
stanami pruskimi, które tylko z ociąganiem udzielały poparcia kapitule, 
nie chc::jc narażać się królowi Zygmuntowi, dalej o poselstwie stanów 
i kapituły do króla (w Krakowie w czerwcu - lipcu 1512 r.), o poparciu 
papiestwa dla postulatów strony królewskiej oraz o rokowaniach króla 
z biskupem w Piotrkowie. Doprowadziły one do układu (z 7 grudnia 1512 
roku), ustalającego prezentowanie kapitule przez króla czterech kandyda- 
tów z listy zgłoszonej przez nią samą. Są to fakty dobrze już znane z opra- 
cowań A. Eichhorna i H. Schmaucha. 
Najistotniejszy, przytoczony wyżej fragment stwierdza więc ponad 
wszelką wątpliwość, że biskup Watzenrode jeszcze za życia swego, dla 
uniknięcia wojny, proponował kapitule wybór swego następcy spośród 
dwu kandydatów, przy czym mieli to być przedstawiciele z Korony. Po 
nagłej śmierci biskupa przy,był do kapituły jego siostrzeniec Łukasz von 
Allen (zwany też Mełdzyńskim), syn siostry zmarłego - Krystyny Wat- 
zenrode i burmistrza toruńskiego Tiedemana von Allen. Łukasz von Allen 
należał do najbliższej rodziny biskupa Łukasza, który zapewnił mu 
w 1500 r. nadanie przez króla Jana Olbrachta starostwa rogozińskiego. 
Okresowo, w latach 1502-1507, także za sprawą Watzenrodego, Łukasz 
von Allen sprawował zarząd części dóbr starostwa świeckiego, przejętych 


p Nadpisane nad skr, Roghausen. 
q Wyraz poprawiany. 
r Skr. sante i nadpisany wyraz. 
· N a marginesie. 
t Nadpisane. 
u-u Dopisane na marginesie. 
v Skr. uffrur in. 
w-w Wstawka na marginesie. 
x Skr. dy koere halten sollen. 



 


. 


---
>>>
BISKUP WATZENRODE O WYBORZE SWEGO NASTĘPCY 


351 


od miasta Torunia 8. Jemu to więc umierający biskup powierzył w zaufa- 
niu, przed zgonem, który nastąpił w Toruniu 29 marca 1512 r., rodzaj ust- 
nego testamentu, aby przekazał kapitule warmińskiej zalecenie co do 
wyboru następcy, którym miał zostać jeden z panów koronnych: Rafał 
Leszczyński lub Jan Oleśnicki. 
Pierwszy z nich, herbu Wieniawa, z wielkopolskiego Leszna, należał 
do czołowych lud.zi w otoczeniu Zygmunta, jeszcze w okresie jego pano- 
wania na Sląsku, pełniąc funkcje jego sekretarza na dworze w Głogowie. 
Odegrał on w 1506 r. ważną rolę polityczną w okresie elekcji Zygmunta 
na tron polski, a następnie występując jako sekretarz królewski sprawował 
szereg odpowiedzialnych poselstw do Rzymu (1509 r.) i księcia saskiego 
Jerzego (1511 r.), jak również do Prus Królewskich (w 1507 i 1508 r.). 
Był też kanonikiem krakowskim i poznańskim, a w 1510 r. otrzymał sta- 
rostwo człuchowskie w Prusach Królewskich. Był to więc człowiek cieszą- 
cy się pełnym zaufaniem króla polskiego, a zarazem dobrze (od 1505 r.) 
znany biskupowi Watzenrodemu z okazji częstych spotkań i rozmów 
w Prusach i Koronie 9. Wybór jego przez kapitułę na pewno nie spotkałby 
się ze sprzeciwem Zygmunta I. Natomiast drugi z postulowanych przez 
Watzenrodego kandydatów - Jan Oleśnicki - należał do możnego rodu 
małopolskiego herbu Dębno. Był on zapewne synem Feliksa Jana Oleśni- 
ckiego i późniejszym wiceżupnikiem (1521 r.) i żupnikiem bocheńskim 
(1535 r.). Stryjem jego był arcybiskup gnieźnieński Zbigniew Oleśnicki 
(zmarły w 1493 r.), z którym Watzenrode naj ściślej wiązał się w czasie 
pobytu w Koronie przed 1489 r. i w czasie walki "0 tron warmiński. 
Zdaje się to wystarczająco wyjaśniać wysunięcie przedstawiciela tego 
właśnie rodu jako kandydata na tron warmiński 10, który przy tym mógł 
zapewne także liczyć na akceptację króla jako elekta. 
Relacja Fabiana zawiera również dwa dalsze interesujące fakty: dane 
o opozycji rycerstwa ziemi chełmińskiej, które po zgonie Watzenrodego 
wysłało poselstwo do kapituły warmińskiej w osobach Ludwika Mortę- 
skiego, ówczesnego podkomorzego chełmińskiego i licencjata Filip
 Hol- 


8 P. C z a p l e w s k i, Senatorowie świeccy, podskarbiowie i starostowie Prus- 
Królewskich, Toruń 1921, ss. 169 i 188. 
· Ibidem, s. 73; A. B o n i e c k i, Herbarz polski, t. 14, Warszawa 1911, s. 155; 
L. F i n k e l, Elekcya Zygmu
ta l, Krak6w 1910, ss. 21 i nast. (por. indeks na s. 292)
 
K. G 6 r s k i, op. cit., ss. 140, 152, 157-8; H. K o wal s k a, Leszczyński R., w.: 
Pol. Słowo Biogr., t. 17, z. 72, ss. 130-132. 
10 S. U r u s k i, Rodzina, Herbarz szlachty polskiej, t. 12, Warszawa 1915, s. 297; 
Matricularum Regni Poloniae Summaria, t. lVII, nr 3814; H. S c h m a u c h, Das- 
Vorleben des ermZiindischen Bischofs Lukas Watzenrode, ZGAE, Bd. 24, 1932, ss. 445 n. 


""""--
>>>
:352 


MARIAN BISKUP 


kenera, podówczas kanclerza biskupa chełmińskiego Jana Konopackiego 11, 
z żądaniem uzgodnienia z królem wyboru nowego elekta, aby uniknąć 
ponownych, groźnych komplikacji (jak przy obu poprzednich elekcjach - 
Mikołaja Tungena i Łukasza Watzenrodego). Jest to dowód narastającej 
aktywizacji politycznej rycerstwa chełmińskiego w życiu wewnętrznym 
Prus Królewskich. 
Drugi interesujący fakt - to propozycja na posiedzeniu kapituły 
(z 5 kwietnia 1512 r.), aby ewentualnie przedstawić królowi jednego kan- 
dydata spośród kanoników, a drugiego w osobie kanclerza koronnego, 
tj. Macieja Drzewickiego, biskupa przemyskiego, czołowej postaci w oto- 
q;eniu Zygmunta I 12. Była to więc próba ewentualnego przejednania króla 
wysunięciem kandydatury jednego z jego najbliższych doradców, a nawią- 
zująca w pewnej mierze do projektów Watzenrodego. Jak wiadomo, wybór 
kapituły padł w końcu na "Prusaka:' - Fabiana Luzjańskiego, jednak 
kapituła szukała oparcia u stanów pruskich i zajęła pojednawcze stano- 
wisko wobec posłów króla polskiego w osobach podkanclerzego Krzy- 
sztofa Szydłowieckiego i samego Rafała Leszczyńskiego (niedoszłego elek- 
ta), którzy w końcu kwietnia 1512 r. usiłowali wpłynąć na zmianę postawy 
kapituły 13. 
Jak wytłumaczyć to odmienne stanowisko zajęte przez biskupa Wat- 
zenrodego wobec następstwa po nim, stanowisko tak jaskrawo odbiegające 
od zajmowanego w okresie walki o tron warmiński w latach 1489-1492, 
kiedy to wraz z kapitułą bronił wytrwale prawa pełnej swobody elekcji 
biskupów warmińskich, ograniczonej tylko do kręgu "Prusaków", tj. kra- 
jowców, nawet z wyłączeniem syna króla polskiego? Przede wszystkim 
stwierdzić wypada, że zmiana ta jest widoczna już od początków 1508 r., 
gdy kapituła podjęła pierwsze kroki u biskupa, aby spowodował u Zyg- 
munta I zabezpieczenie. jej pełnej swobody przy wyborze następcy, z gro- 
na "krajowców". Miałby on uzyskać poparcie króla dla papieskiej konfir- 
macji. Gdyby król zamierzał kwestionować osobę elekta, miał to uczynić 
tylko u papieża, który zaleciłby z kolei zmianę kandydata kapitule. Projekt 
ten nie zyskał widocznie - ze zrozumiałych zresztą powodów - popar- 
cia Zygmunta, natomiast Watzenrode przedstawił kapitule wiosną 1508 r. 
swój własny: kapituła miała po jego zgonie wybrać dwóch kandydatów, 
z których król poleciłby jednego papieżowi dla uzyskania konfirmacji. 


11 P. C z a p l e w s k i, op. cit., s. 32; Urkundenbuch des Bisthums Culm, herausg. 
von C. P. Wo e l k y, Bd. 2, Danzig 1887, ss. 651, 658. 
12 Polski słownik biograficzny, t. 5, z. 1, KrakÓw 1939-1946, ss. 409-412 (biogram 
W. p o ci e c h y). 
11 A. E i c h h o r n, op. ci t. , ss. 184 i nast. 



 


j 


I
>>>
I 


BISKUP WATZENRODE O WYBORZE SWEGO NASTĘPCY 


353 


Projekt ten zasługuje na zainteresowanie na skutek owej liczby dwóch 
kandydatów, powtórzonej w ostatnim zaleceniu Watzenrodego z marca 
1512 r. Uderza też dążenie do efektywniejszego włączenia osoby króla 
w sprawę uzyskania papieskiej konfirmacji, co tym samym z góry zakła- 
dało jego akceptację dla zgłaszanego mu kandydata, którego mógł wybrać 
spośród mu przedstawionych. Był to w sumie projekt kompromisowy, 
pozostawiający kapitule prawo wyboru elekta, jednak z zagwarantowa- 
niem królowi polskiemu wpływu na ostateczny dobór kandydata. 
Kapituła odrzuciła projekt ten jako zagrażający jej swobodom, jednak 
Watzenrode naj widoczniej obstawał przy swojej koncepcji i zamierzał 
w czasie planowanej na rok 1510 podróży do Rzymu podjąć tam odpo- 
wiednie kroki. Do podróży tej nie doszło, ale kapituła wysłała do Rzymu 
swego przedstawiciela Alberta Bischofa, który w początkach 1511 r. istot- 
nie poczynił w kurii starania, aby zapewnić nieskrępowany niczym wybór 
przyszłego elekta, z odrzuceniem ograniczeń wypływających z układu 
piotrkowskiego 1479 r. 14 . Rzecz jednak znamienna - suplika w tej spra- 
wie została wystawiona tak przez kapitułę, jak i biskupa Watzenrodego. 
Najwidoczniej nie mógł on przełamać oporu tej ostatniej, jak również - 
przypuszczalnie - był niezadowolony z ówczesnej polityki Zygmunta I 
w Prusach Królewskich 15 i dlatego wziął udział w akcji, która istotnie 
mogła osłabić pozycję władzy królewskiej na Warmii i w Prusach. Ale 
nie ulega wątpliwości, że - dla osłabienia ostrości możliwego konfliktu 
z władzą królewską w przyszłości - nadal podsuwaJ: kapitule projekt 
wyboru jednak przedstawiciela Korony, czego ostatni wyraz dał także 
w swoim przedśmiertnym zaleceniu przekazanym kapitule przez siostrzeń- 
ca, Łukasza von Allen. 
Wysunięcie przez Watzenrodego w 1508 r. koncepcji, zapewniającej - 
jak wspomniano wyżej - królowi polskiemu w sposób kompromisowy 
wpływ na ostateczny dobór kandydata na tron warmiński, jest zrozu- 
miałe na tle ówczesnego, wyraźnego zbliżenia biskupa do Zygmunta I 
na skutek zaostrzającego się rozdźwięku ze stanami pruskimi, zwłaszcza 
zaś z Gdańskiem i Elblągiem, i dążności do rozbudowy materialnej pozycji 
biskupstwa poprzez nadania królewskie. Po drugie - nastąpił ponowny 
wybuch konfliktu (od drugiej połowy 1507 r.) ze stroną krzyżacką, po 
odjeździe wielkiego mistrza Fryderyka do Rzeszy, z regentami Prus Krzy- 
żackich, zwłaszcza zaś z wielkim marszałkiem Ulrykiem von Isenhofen, 


14 H. S c h m a u c h, Die kirchenpolitischen Beziehungen, ss. 278-279, 
13 Jak przypuszcza K. G 6 r s k i, op. cit., s. 172. 


23. Kopernik na Warmii
>>>
354 


MARIAN BISKUP 


popierającym rozboje na terenie Warmii 16. Zmuszało to biskupa do szuka- 
nia oparcia na dworze królewskim i przeciwdziałania wszelkiej akcji 
mogącej w przyszłości zagrozić bezpieczeństwu Warmii, jak również 
w wypadku elekcji, nie zaakceptowanej przez Polskę; znane też były 
dobrze Watzenrodemu zamiary władz krzyżackich dotyczące rewindykacji 
całości ziem pruskich i montowania szerokiego frontu antypolskiego na 
terenie Niemiec przez