/Czasopisma_067_10_001_0001.djvu

			C I(TO
 NS
		

/Czasopisma_067_10_002_0001.djvu

			,
		

/Czasopisma_067_10_003_0001.djvu

			TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW TORUNIA 


ROCZNIK 
,. 
TORUNSKI 


10 


j.{
 
f 


1975
		

/Czasopisma_067_10_005_0001.djvu

			K 


ROCZNIK 
TORUŃSKI 
10
		

/Czasopisma_067_10_007_0001.djvu

			OłłLt3g /Ja 


TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW TORUNIA 


ROCZNIK 
,. 
TORUNSKI 


10 


. j.

 
4 


( 


3u- 


1Y75 


J
		

/Czasopisma_067_10_008_0001.djvu

			Komitet redakcyjny 
Zygfryd Gardzielewski, Hieronim Góralski, Eugeniusz Synak. Alojzy Tu- 
jakowski, Jerzy Wojtowicz, Tadeusz Zakrzewski (przewodniczący), Henryk 
Zieliński (sekretarz) 


Graficznie opracował 
Zygfryd Gardzielewski 


{):t'J 3 


\"',' 


I .. 

 ., ., 


. 


. ... 


Adres redakcji 
Towarzystwo Miłośników Torunia, Toruń, ul. Pod Krzywą Wieżą 


Wydano z dotacji Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego w Toruniu 


Printed in Poland 


E ;
.3
		

/Czasopisma_067_10_009_0001.djvu

			W wielowiekowej historii naszego miasta wydawać by się mo- 
gło, że 10 lat to zbyt krótki okres, aby dokonać próby oceny, 
na. ile postawione sobie przez inicjatorów zamierzenie na trwałe. 
wrosło w to miasto. 
Wracając bardzo często do różnorodnych tematów opubliko- 
wanych na łamach Rocznika Toruńskiego trzeba stwierdzić, że 
9 wydanych tomów stało się dla wielu osób nie tylko przyczyn- 
kiem do poznania całokształtu problematyki miasta - kierun- 
ków jego rozwoju, ale również możliwością zapoznania się z hi- 
storią naszego grodu. 
Zawsze bogato ilustrowane rycinami i zdjęciami strony po- 
zwalały nam przenieść się w odległą przeszłość i również porów- 
nać jak szybkie zmiany w naszym mieście z dnia na dzień na- 
stępują. Wreszcie pozwalały nam, licznym mieszkańcom, odna- 
leźć siebie - w fabryce i w pracowniach naukowych, w szkole 
i w miejscu wypoczynku, na stadionie i na placu zabaw, wszę- 
dzie tam gdzie my mieszkańcy jesteśmy obecni. 
Wreszcie Rocznik Toruński stał się rejestratorem najważniej- 
szych wydarzeń społeczno-politycznych, gospodarczych i kultu- 
ralnych zachodzących w naszym mieście - stąd można powie- 
dzieć, że spisy wal bieżącą jego historię. 
Trzeba stwierdzić, że właśnie te ostatnie 10 lat było okresem 
szczególnie dynamicznego rozwoju Torunia. Jesteśmy co prawda 
jednym z wielu punktów na mapie społeczno-gospodarczego roz- 
woju naszej socjalistycznej Ojczyzny, ale dzięki temu, że mamy 
pracowitą klasę robotniczą, ambitnych organizatorów produkcji, 
współdziałające z przemysłem środowisko naukowe, środowisko 
twórcze, zaspokajające potrzeby świata pracy, czy wreszcie mie- 


5
		

/Czasopisma_067_10_010_0001.djvu

			szkańców kochających swoje miasto, udało nam się wiele rzeczy 
zrobić dobrze - chociaż na każdym kroku musimy mieć świado- 
mość niedostatków, które jeszcze na terenie miasta 'mystępują. 
Niektóre progi w sferze infrastruktury technicznej i socjal- 
nej - dzięki zapoczątkowanym, zgodnie z kierunkami wytyczo- 
nymi przez VI Zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, 
inwestycjom - zaowocują w najbliższym czasie. Czy to da nam, 
wszystkim mieszkańcom naszego miasta, zaspokojenie wszystkich 
potrzeb - na pewno nie. 
Podstawowym celem wytycznych na VII Zjazd naszej Partii, 
jest dalsza poprawa warunków życia ludzi pracy, dalszy dyna- 
miczny rozwój naszej Ojczyzny. Stąd i potrzeby będą narastać - 
dlatego musimy mieć wszyscy świadomość tego, że od pracy 
nas wszystkich zależy czy stworzymy warunki do zaspokojenia 
własnych aspiracji zarówno w miejscu pracy, jak i zamieszkania. 
Dziękując wszystkim tym, z których inicjatywy 10 lat temu 
został wydany pierwszy tom Rocznika Toruńskiego, a także aU- 
torom artykułów opublikowanych na 2640 stronach 9 tomów, wy- 
rażam przekonanie, że stwierdzenie zawarte w słowie adresowym 
od redakcji do czytelników - "Za naszych czasów zaczął Toruń 
nowy okres, niewątpliwie najwspanialszy w swych dziejach, jako 
żywy ośrodek myśli naukowej i artystycznej na Pomorzu dzięki 
otwarciu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, oraz jako rosnące na 
naszych oczach miasto przemysłowe" - będzie stwierdzeniem 
dalej obowiązującym dla naszego miasta, że na stronach następ- 
nych tomów Rocznika Toruńskiego znajdzie się wiele tematów 
godnych upamiętnienia dla następnych pokoleń, gdyż przed na- 
szym miastem stoją wspaniałe perspektywy dalszego jego rozwo- 
ju wynikające z uchwał Partii - z rozwoju naszej socjalistycz- 
nej Ojczyzny. 


Q 
'" 
!" 
-. 


Prezydent miasta Torunia 
Marian Rissmann 


Listopad 1975 r. 


--
		

/Czasopisma_067_10_011_0001.djvu

			Awans Torunia 


Hieronim Góralski 


12 maja 1975 roku obradowało w Warszawie XVII plenarne 
posiedzenie Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii 
Robotniczej. Przedmiotem obrad było omówienie kierunków dal- 
szego doskonalenia funkcjonowania władz i administracji tereno- 
wej. Koncepcja dwustopniowej struktury władz i administracji 
terenowej, związane z nią zmiany w podziale terytorialnym kraju 
stanowiły kolejny, ważny etap realizacji Uchwały VI Zjazdu w spra- 
wie umocnienia socjalistycznego państwa. Jak stwierdził tow. 
Edward Gierek w swoim wprowadzeniu - "nowy podział tery- 
torialny kraju jest sprawą o dużym znaczeniu". Kierunkowe de- 
cyzje polityczne XVII Plenum KC PZPR stały się podstawą do zwo- 
łania w dniu 28 maja posiedzenia Sejmu PRL. Przedmiotem 
obrad sejmowych były zmiany w Konstytucji PRL, wprowadze- 
nie dwustopniowej struktury władz i administracji terenowej, 
zniesienie powiatów i utworzenie 49 województw. 
Wśród tych 49 województw znalazło się rownież wojewódz- 
two toruńskie. Stolicą województwa został Toruń. Województwo 
toruńskie składa się z 49 jednostek administracyjnych I stopnia 
(tab!. 1). 


Tabela l 
Q Podział administracyjny województwa toruńskiego 
'" 
!" I 
. Liczba Powierzchnia 
Jednostki administracyjne 
mieszkańców w ha 
l. Miasta 
1. Brodnica 18 034 1341 
2. Chełmno 18 496 1121 
3. Chełmża 14 581 783 
4. Golub-Dobrzyń 7788 776 
7
		

/Czasopisma_067_10_012_0001.djvu

			ciąg dalszy tab. 
Jednostki administracyjne Liczba Powierzchnia 
mieszkańców w ba 
5. Grudziądz 79 109 4070 
6. Nowe Miasto Lubawskie 7051 811 
7. Toruń 140 346 9385 
8. Wąbrze
no 12 279 863 
II. Miasta i gminy 
9. Górzno 4250 11 871 
10. Jabłonowo 10 081 13 441 
II. Kowalewo 11 838 14137 
12. Łasin 8988 13 658 
13. Radzyń Chełmiński 5596 9100 
nI. Gminy 
14. Biskupiec 10573 24 040 
15. Bobrowo 7406 14579 
16. Brodnica 6402 13 643 
17. Brzozie 3771 9403 
18. Chełmno 4829 10 420 
19. Chełmża 10466 17 886 
20. Ciechocin 4179 10 182 
21. Dębowa Łąka 4157 8606 
22. Golub-Dobrzyń 8832 19 719 
23. Grążawy 4620 8298 
24. Grodziczno 7124 15 416 
25. Grudziądz 11191 17 660 
26. Gruta 7731 14405 
27. Kijewo Królewskie 4730 7213 
28. Książki 4891 8644 
29. Kurzętnik 7834 14984 
30. Lisewo 5995 8564 
31. Lubicz 13 499 12 665 
32. Łubianka 5515 8456 
33. Łysomice 7332 12 663 
34. Nowe Miasto Lubawskie 8324 1434 
35. Obrowo 7596 16154 
36. Osiek 4709 7518 
37. Papowo Biskupie 4771. 7204 
38. Płużnica 5602 12 001 
39. Radomin 4376 8099 
40. Rogó
no 5231 12 301 
8 
I
		

/Czasopisma_067_10_013_0001.djvu

			ciąg dalszy tab. 1 
Jednostki administracyjne Liczba Powierzchnia 
mieszkańców w ha 
41. Stoino 5635 9757 
42. Swiecie niOsą 5089 9482 
43 Swiedziebnia 5909 10449 
44. Unisław 6479 8298 
45. Wąbrzeźno 9319 20 044 
46. Wąpielsk 5249 9325 
47. Wielka Nieszawka 2596 21 745 
48. Zbiczno 4816 13 388 
49. Zławieś Wielka 7994 17786 


Padstawawe dane a wajewódz twie taruńskim 
Pawierzchnia - 5,2 tys. km 2 (tj. 1,71% pawierzchni kraju). 
Liczba miast - 8, jednastek miejska-gminnych - 5, jednO'- 
stek gminnych - 36. 
Ludnaść - 580 tys., w tym mężczyzn - 279,4 tys. Mieszkań- 
cy miast - 316,7 tys. (tj. 54,6%). 
Liczba ludnaści na km":! - 111. 
Ludność utrzymująca się ze żródeł pazaralniczych - 369 tys. 
(tj. 66,3%), ludnaść utrzymująca się z ralnictwa - 188 tys. 
(tj. 33,7%). 
Pracent zatrudnianych w poszczególnych dziedzinach gaspo- 
darki: przemysł - 40,0, budawnictwa - 10,8, ralnictwa - 9,7, 
leśnictwa - 1,3, transport - 8,9, handel - 9,2, gospodarka ka- 
munalna - 3,0, nauka i oświata - 7,6, kultura - 0,7, zdra- 
wie - 4,3, finanse - 0,8, administracja - 1,4, pozastałe - 2,3. 
Wartaść środków trwałych w gospadarce uspałecznianej na 
1 km 2 - 6899,3 tys. zł (tj. 1,3 % w skali kraju). 
Użytki ralne stanowią 69,6 proc. całej powierzchni waje-- 
wództwa. Grunty arne zajmują 60,2 proc. całej pawierzchni, 
sady-1,1%, łąki - 8,3%, lasy -17,6%. 
Zabytki kultury materialnej stanawią panad 700/0 stanu da- 
tychczasawego wajewództwa bydgaskiega i po Krakowie pla- 
suje to nawe wajewództwa toruńskie na II miejscu w kraju cO' 
da liczby zabytków. 


9
		

/Czasopisma_067_10_014_0001.djvu

			¥/OlIwttl
JWO JORIJI\!ti.I[ 


MAPA ADMIIIISrRAC'J"A 


.'--ł.l'-: 


_.._ ...- _II_IL"" 
____ .....11.""" 
.et __ ....1:.. 

 ;:':'UII. 
_..1)1_ 
_.....'11....'_ 
-"'.......... 
----jllll:l.lll--'" 


_"_."1-' 


1 czerwca 1975 r. - dzień pierwszy w stolicy województwa 
toruńskiego powitano radośnie i wesoło. Poprzedzone to było nie 
tylko posiedzeniami plenarnymi, ale zarazem gruntownymi przy- 
gotowaniami i rzetelną pracą organizatorską. Powołani pełno- 
mocnicy Biura Politycznego KC PZPR - tow. Zygmunt Naj- 
dowski, i Rządu PRL - tow. Jan Przytarski stanęli na czele 
sztabu, w skład którego ponadto weszli tow. tow. Zygmunt Ma- 
chowski, Stefan Stefański, Tadeusz Filipowicz, Łucja Igielska 
i Stanisław Paczkowski. 
Z dniem 1 czerwca 1975 r. nominację na wojewodę toruńskie- 
go otrzymał z rąk prezesa Rady Ministrów - Piotra Jaroszewi- 
cza - Jan Przytarski. Wicewojewodami zostali: Stefan Stefań- 
ski, Kazimierz Szczygieł i Bohdan Kołodziejczak. 
Dr Jan Przytarski urodził się w 1925 r. w miejscowości 
Ostrów w powiecie tucholskim. Ekonomista z wykształcenia. 
W latach 1945-1959 pracował w administracji państwowej, a od 


10
		

/Czasopisma_067_10_015_0001.djvu

			1959 do 1975 r. w Komitecie Wojewódzkim PZPR w Bydgoszczy 
jako kierownik wydziału, a następnie sekretarz KW PZPR. 
Mgr Stefan Stefański - lat 46, jest ekonomistą z wykształce- 
nia, długoletnim działaczem politycznym i gospodarczym, jest 
członkiem PZPR. Przez kilka lat był naczelnym dyrektorem "Ela- 
ny", następnie wiceprezydentem i prezydentem m. Torunia. 
Mgr Karol Szczygieł - lat 31, prawnik z wykształcenia, jest 
działaczem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Pełnił ostatnio 
obowiązki przewpdniczącego Powiatowej Komisji Planowania Go- 
spodarczego i jednocześnie zastępcy naczelnika powiatu w Urzę- 
dzie Powiatowym w Toruniu. 
Mgr Bohdan Kołodziejczak - lat 44, jest z wykształcenia 
inżynierem rolnikiem. Pracę rozpoczynał w jednostkach gospo- 
darczych rolnictwa. Od 14 lat pełni odpowiedzialne funkcje 
w aparacie partyjnym. Był ostatnio sekretarzem KP PZPR w Go- 
lubiu-Dobrzyniu. 
W dniu 7 czerwca 1975 r. w Klubie TPCz "Merinotex" -- 
"Prząśniczka" przy Szosie Bydgoskiej 40 odbyło się I plenarne 
posiedzenie toruńskiego Komitetu Wojewódzkiego z udziałem kie- 
rownika Wydziału Prasy, Radia i TV w Komitecie Centralnym 
PZPR tow. Kazimierza Rokoszewskiego, który to w imieniu Biu- 
ra Politycznego KC PZPR zarekomendował na stanowisko I se- 
kretarza KW tow. Zygmunta Najdowskiego, a na sekretarzy KW 
tow. tow. Łucję Igielską, Stanisława Paczkowskiego i Tadeusza 
Filipowicza oraz w skład sekretariatu i na przewodniczącego Wo- 
jew6dzkiej Komisji Kontroli Partyjnej tow. Zygmunta Machow- 
skiego. Oto krótkie charakterystyki członków Sekretariatu KW. 
ZYGMUNT NAJDOWSKI, lat 43, nauczyciel, ukończył stu- 
dia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pełnił funk- 
cję I sekretarza Komitetu Uczelnianego PZPR na UMK oraz 
zastępcy kierownika Wydziału KW PZPR w Bydgoszczy. Dzia- 
łacz ruchu młodzieżowego ZMP i ZMS, w latach 1964-1969 wi- 
ceprzewodniczący ZG ZMS. Pracował w KC PZPR, a od 1973 r. 
pełnił funkcję II sekretarza KW PZPR w Zielonej Górze. 
TADEUSZ FILIPOWICZ, lat 44, w latach 1955-1959 pra- 
cownik naukowy UMK w Toruniu, od 1959 r. pracował w KW 


11
		

/Czasopisma_067_10_016_0001.djvu

			PZPR w Bydgoszczy, .ostatnio na stanowisku kierownika Wy- 
działu Propagandy. 
ŁUCJA IGIELSKA, lat 37, S.ocjolog, działaczka ruchu młodzie- 
żowega ZMP i ZMS ad 1967 r. pracownik aparatu partyjnego, 
ostatnio pełniła funkcję II sekretarza KP PZPR w Wąbrzeźnie. 
ST ANISŁAW PACZKOWSKI, lat 42, inżynier mechanik, pra- 
cował w Pamarskiej Odlewni i Emalierni w Grudziądzu. Pełnił 
funkcję I sekretarza KZ POiE, sekretarza KMiP oraz przewod- 
niczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej miasta i powia- 
tu w Grudziądzu, ostatnio był I sekretarzem KMiP PZPR w Gru- 
dziądzu. 
ZYGMUNT MACHOWSKI, lat 52, ekanamista, .ostatnio I se- 
kretarz KM PZPR w Taruniu, długoletni działacz partyjny i pra- 
cawnik aparatu partyjnega. 


Uczestnicy pierwszega plenarnego posiedzenia zaaprobowali 
także jednagłośnie skład Egzekutywy Kamitetu Wojewódzkiego: 


Zygmunt Najdawski 
Tadeusz Filipowicz 
Łucja Igielska 
Stanisław Paczkowski 
Zygmunt Machowski 


Czesław Kaczor.owski 


Raman Kolczyński 
Bohdan Kołodziejczak 
Maria Leszkiewicz 


Kazimierz Majewski 
Remigiusz Pekasiewicz 


Jan Przytarski 


12 


- I sekretarz KW PZPR 
- sekretarz KW PZPR 
- sekretarz KW PZPR 
- sekretarz KW PZPR 
- przewodniczący Woj. Kamisji Kon- 
troli Partyjnej 
- I sekretarz KZ PZPR w Pomorskich 
Zakładach Aparatury Elektrycznej 
"Ema-Apator" w Toruniu 
- kamendant w.ojewódzki MO 
- wicewojewoda toruński 
- brygadzistka z PZPG "Stomil" w 
Grudziądzu 
- maszynista PKP Toruń-Kluczyki 
- kierownik Wydziału R.olnego i Go- 
spodarki Żywnościowej KW PZPR 
- wojewoda taruński 


.-
		

/Czasopisma_067_10_017_0001.djvu

			J -- 


- 



 
..;;;I" 


II 


*!.... 


,; 


... 


, . 



 


\ , . 
J'
 


- _. 


" 


{IIIIII. 
W 


, . 


I L 


Hi 


\ ; , 


Prezydium I plenarncgo posiedzenia toruńskiego Komitetu Wojewódzkiego 
PZPR 


Benedykt Stawski 


- przewodniczący rady zakładowej 
Pomorskiej Odlewni i Emalierni w 
Grudziądzu 
przewodniczący Wojewódzkiej Rady 
Związków Zawodowych 
- przewodniczący Rady W ojewódz- 
kiej Federacji Socjalistycznych 
Związków Młodzieży Polskiej 
rolnik ze wsi Robakowo, gmina 
Stolno. 


Kazimierz Raszkowski 


Jerzy 2ółkiewicz 


Jerzy Ziółkowski 


Ukształtowały się ponadto Komitet Wojewódzki PZPR w To- 
runiu, Wojewódzka Komisja Rewizyjna i Wojewódzka Komisja 
Kontroli Partyjnej w następujących składach. osobowych: 


13 


-
		

/Czasopisma_067_10_018_0001.djvu

			Członkowie Komitetu Wojewódzkiego PZPR 
w Toruniu 
Bogdan Bartoszewski - Golub-Dobrzyń; Tadeusz Brzeski - 
Chełmno; Franciszek Ciak - Nowe Miasto Lubawskie; Kazimierz 
Czarnecki - Wąbrzeźno; Jan Dąbrowski - Nowe Miasto Lubaw- 
skie; Zygmunt Demicki - Toruń; Józef Dłogokiński - Brodnica; 
Eryka Domżalska - Nowe Miasto Lubawskie; Ryszard Dorożyń- 
ski - Bydgoszcz; Tadeusz Filipowicz - Bydgoszcz; Jan Fortu- 
na - Grudziądz; Albin Gałka - Toruń; Czesław Gołębiowski - 
Kopiróżek, gm. W ąpielsk; Zenon Gołomski - Toruń; Stanisława 
Grzybowska - Nowa Wieś, gm. Grudziądz; Bernard Hermanow- 
ski - Toruń; Łucja Igielska - Wąbrzeźno; Henryk Jędrzeje- 
wicz - Grudziądz; Zygmunt Jesiołek - Chełmno; -Czesław Ka- 
czorowski - Toruń; Bronisław Kamiński - Nielbark, gm. Ku- 
rzętnik; Mieczysław Kasprzyk - Brodnica; Barbara Kilarska - 
Brodnica; Roman Kolczyński - Toruń; Bogdan Kołodziejczak - 
Golub-Dobrzyń; Ryszard Kowalczyk - Toruń; Jan Kryszew- 
ski - Wąbrzeźno; Jan Książek - Szczuka; Artur Kujawa - 
Toruń; Eugeniusz Kulpa - Bydgoszcz; Jan Kuśnierz - Frydry- 
chowo, gm. Kowalewo; Tadeusz Kufel - Nowe Miasto Lubaw- 
skie; Tadeusz Latko - Małe Czyste, gm. Stolno; Gracjan Le- 
czyk - Inowrocław; Maria Leszkiewicz - Grudziądz; Zygmunt 
Machowski - Toruń; Mieczysław Maciejewski - Nowe Miasto 
Lubawskie; Kazimierz Majewski - Toruń; Jadwiga Makowska - 
Grudziądz; Zenon Marcinkowski - Toruń; Heliodor Matykie- 
wicz - Mogilno; Henryk Mizieliński - Grudziądz; Mieczysław 
Móździński - Grudziądz; Zygmunt Najdowski - Zielona Góra; 
Franciszek Nowak - Jajkowo, gm. Brzozie; Henryk Nowakow- 
ski - Okalewo, gm. Swiedziebnia; Mieczysław Oleniacz - Orze- 
chówko, gm. W ąbrzeźno; Stanisław Paczkowski - Grudziądz; Sta- 
nisław Pająk - Kowalewo; Edward Pawlik - Brodnica; Remi- 
giusz Pekasiewicz - Toruń; Kazimierz Piaścik - Grudziądz; 
Jan Pierzga Iski - Mała Grzywna, gm. Chełmża; Jan Przy tar- 
ski - Bydgoszcz; Mieczysław Przy tuła - Wąbrzeźno; Kazimierz 
Raszkowski - Grudziądz; Zbigniew Rudnicki - Lulkowo, gm. 
Łysomice; GenO\
efa Rumianek - Golub-Dobrzyń; Tadeusz 


14
		

/Czasopisma_067_10_019_0001.djvu

			" 


Rzymski - Nowe Miasto Lubawskie; Ryszard Sartori - Wą- 
brzeżno; Jan Siemiątkowski - Wąbrzeżno; Konrad Sienkiewicz- 
Toruń; Jan Sitarz - Nogat, gm. Łasin; Zenon Słpmczyński - 
Toruń; Edward Sobieszczyk - Toruń; Stanisław Spasiuk - 
Toruń; Benedykt Stawski - Toruń; Stefan Stefański - Toruń; 
Józef Sztoleman - Brodnica; Maria Szuka Iska - Toruń, Regina 
Szulkowska - Chełmno; Zygmunt Szynwald - Zegartowice; 
Kazimierz Tablewski - Liznowo; Feliks Tengowski - Dębowo, 
gm. Osiek; Gizela Wicińska - Toruń; Stanisław Wierzbicki - 
Toruń; Eugenia Witkowska - Chełmno; Jerzy Wyczyński - 
Toruń: Teresa Zerzoń - Toruń; Jerzy Ziółkowski - Stolno: 
Jerzy Żółkiewicz - Bydgoszcz. 
Zastępcy członków Komitetu Wojewódzkiego 
Walerian Jaroś - Nowe Miasto Lubawskie; Bożena Klanow- 
ska - Brodnica; Zenon Krej - Brodnica; Ireneusz Loba 
Wąbrzeźno; Henryk Patyk - Chełmno; Edmund Siwkowski - 
Mała Grzywna; 
Członkowie Wojewódzkiej Komisji Rewizyjnej 
Eugeniusz Chojnicki - Brodnica; Mieczysław Grzesiak 
Brodnica; Eleonora Klimek - Krotoszyny; Roman Kwella - 
Chełmno; Ryszard Lewandowski - Grudziądz; Edmund Łój - 
Chełmno; Roman Marks - Szembruczek, gm. Rogóźno; Józef 
Miazga - Książki; Edmund Morawiec - Toruń; Stefan Niedziel- 
ski - Tor
ń; Mirosław Pawlikowski - Golub-Dobrzyń; Jan 
Piet ryga - Golub-Dobrzyń; Edward Arciszewski - Wąbrzeźno; 
Karol Woźniewski - Nowe Miasto Lubawskie; Jan Zwarycz - 
Radzyń Chełmiński. 
Wojewódzka Komisja Kontroli Partyjnej 
Bolesław Achramowicz - dotychczasowy członek 'WKKP 
w Bydgoszczy, dyr. MPK w Toruniu; Władysław Angowski - 
dotychczasowy członek WKKP w Bydgoszczy, robotnik "E ma- 
-Apator" w Toruniu; Bolesław Bartoszek - dotychczasowy czło- 
nek WKKP w Bydgoszczy, robotnik "Spomasz" w Toruniu; Ste- 
fania Ciereszko - dotychczasowy członek PKKP w Chełmnie, 


15-
		

/Czasopisma_067_10_020_0001.djvu

			przewodnicząca Rady Zakładowej WSS - Chełmno; Jan Fortu- 
na - dotychczasowy członek WKKP w Bydgoszczy, pracownik 
Pomorskiej Odlewni i Emalierni w Grudziądzu; Władysła1w Ju- 
ra - dotychczasowy przewodniczący PKKP w Brodnicy - eme- 
ryt z Brodnicy; Henryk Nędzusiak - dotychczasowy przewod- 
niczący PKKP w Toruniu, dyr. NBP w Chełmży; Edmund No- 
wiński - dotychczasowy członek WKKP w Bydgoszczy, mistrz 
w Pomorskiej Odlewni i Emalierni w Grudziądzu; Stanisław 
Rosik - dotychczasowy członek PKKP w Golubiu-Dobrzyniu, 
przewodniczący RZ w Prz. Produkcji Prefabrykatów Betonowych 
w Golubiu
Dobrzyniu; Edwin Sobociński - dotychczasowy czło- 
nek WKKP w Bydgoszczy, brakarz w Fabryce Maszyn Rolni- 
czych "Unia" w Grudziądzu; Roman Stryjkowski - dotychcza- 
sowy przewodniczący PKKP w Wąbrzeźnie, dyr. Państwowego 
Domu Dziecka w W ąbrzeźnie; Edmund Wałdowski - dotychcza- 
sowy członek PK KP w Nowym Mieście Lubawskim, pracownik 
Nowieńskich Zakładów Przemysłu Terenowego - Nowe Miasto 
Lubawskie. 
Po I plenarnym posiedzeniu KW PZPR odbyła się pierwsza 
w historii nowego województwa narada partyjno-gospodarcza, na 
której przedstawiono nowoukształtowane władze partyjne woje- 
wództwa. Referat programowo-zadaniowy wygłosił I sekretarz 
KW PZPR tow. Z. Najdowski. Po dyskusji głos zabrał i dokonał 
podsumowania, uwypuklając równocześnie naj pilniejsze zadania 
w skali kraju, tow. Kazimierz Rokoszewski, kierownik Wydziału 
KC PZPR d/s Prasy, Radia i TV. Na naradzie podano skład 
personalny Wydziałów KW. Kierownikami wydziałów zostali: Or- 
ganizacyjnego - Eugeniusz Kulpa, Pracy Ideowo-Wychowaw- 
czej - Walerian Jaroś, Ekonomicznego - Gracjan Leczyk, Go- 
spodarki Żywnościowej - Remigiusz Pekasiewicz oraz W oje- 
wódzkiego Ośrodka Kształcenia Ideologicznego - Ireneusz Loba. 
Wielkiej wagi dokumenty XVII Plenum KC PZPR, ustawy 
Sejmu PRL oraz I plenarne posiedzenie KW PZPR w Toruniu 
są dla naszego miasta - Grodu Kopernika wydarzeniami histo- 
rycznymi i zostały z wielkim zadowoleniem i aprobatą przyjęte 
przez społeczeństwo miasta i całego województwa toruńskiego. 


16
		

/Czasopisma_067_10_021_0001.djvu

			- 


fJ 


-4 





. 
v 
 ,.,; 

 .; './ 


f 


,\ ł.; 


. 


..,j;. 


ł" 


, 


" 


. 
ł 


. 
"'ł 


I 


« 


c. 


, .. 


4(' 


. "",. 
.. 


. 


'" 


ł 


:-ł/. 


'- 


" 


'¥ 


'. 


. 


l 
t\ 


'" 



\,. 


Sala obrad I narady partyjno-gospodarczej w Toruniu 


Jest to wielka szansa, której rezultaty są zależne od każdego mie- 
szkańca, jego pracy i zaangażowania, a w tym też społecznego 
działania. 
Wojewódzka Rada Narodowa na I Sesji w dniu 25 czerwca 
ukształtowała się w następującym składzie: 
Zygmunt Najdowski I sekretarz KW PZPR - przewodniczący 
Stanisław Paczkowski sekretarz KW PZPR - wiceprzewod- 
niczący 
Józef Mielniczuk przewodniczący WK ZSL - wiceprzewod- 
niczący 
Kazimierz Zaremba przewodniczący WK SD - wiceprzewod- 
niczący. . 
Przewodniczącym Komisji Rozwoju Gospodarczego i Zagospo- 
darowania Przestrzennego został radny Maciej Rumiński, Komi- 
sji Gospodarki Komunalnej, Komunikacji i Łączności - radny 


2 - R')cznik Toruński 


17 


-- 
 . 
.. \ l. '-' ,; '.« 
\t l""" 
"'.j":
 

'It ..f 'U
		

/Czasopisma_067_10_022_0001.djvu

			-- 


Tomasz Barysiak, Komisji Produkcji Rolnej - radna Maria Fry- 
ca, Komisji Zaopatrzenia Ludności i Usług - radny Wi
old 
Tempski, Komisji Zdrowia, Spraw Socjalnych i Ochrony Środo- 
wiska - radna Józefa Jarzyńska, Komisji Wychowania, Oświaty 
i Kultury - radny Alojzy Tujakowski, Przestrzegania Prawa 
i Porządku Publicznego - radna Henryka Patyka. I 
Na I Sesji powołano ponadto Wojewódzką Komisję Odznaczeń 
Państwowych. Jej przewodniczącym został Stanisław Paczkow- 
I 
ski. Przewodniczącym Komisji Orzecznictwa do Spraw Wykro
 
czeń przy wojewodzie został Andrzej Radomski, Przewodniczącym 
Kolegium d/s Wykroczeń przy wojewodzie toruńskim - został 
Marian J uda. 
Dyrektorom wydziałów Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu 
wręczone zostały nominacje. Otrzymali je: inż. Edward Grzymo- 
wicz 
 Wydz. Kontroli i Instruktażu, mgr Mieczysław Szypliń- 
ski - Wydz. Organizacyjno-Prawny i Kadr, dr Jan Szczepk,ow- 
ski - W ojew6dzka Komisja Planowania, Andrzej Skowroński - 
Wydz, Finansowy, mgr Jerzy Wyczyński - Kuratorium Oświa- 
ty i Wychowania, mgr inż. Edward Sobieszczyk - Wydz. Rol- 
nictwa, Leśnictwa i Skupu, mgr Andrzej Radomski - Wydz. 
Spraw Wewnętrznych, mgr Kazimierz Faber - Wydz. Gospodar- 
ki Terenowej i Ochrony Środowiska, lek. med. Mirosław Pruss- 
Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej, Roman Gwoździański - 
Wydz. Handlu i Usług, inż. Edward Szramowski - Wydz. Komu- 
nikacji, mgr Marian Skudlarski - Wydz. Kultury i Sztuki, mgr 
Henryk Patalon - Wydz. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych, mgr 
Jan Markowski - Wydz. dis Wyznań, Witold Sowa - Wydz. 
Budżetowo-Gospodarczy, mgr Henryk Pilewski - Wydz. Kul- 
tury Fizycznej i Turystyki, mgr Andrzej Wołoszyk - Biuro 
WRN, mgr K arol Krajniak - Woj. Kom. Straży Pożarnej, 
ITadeusz Iźyckil - Sekretariat WKO. 
Stronnictwa polityczne powołały także swoje władze woje- 
wódzkie. Przewodniczącym WK ZSL został Józef Mielniczuk, 
a na stanowiska wiceprzewodniczących wybrano Karola Szczygła 
i Mieczysława Paczkowskiego, sekretarzem została Zofia Kalin. 
W obradach wziął udział sekretarz NK ZSL Bronisław Owsianik. 


18 


r 


i
		

/Czasopisma_067_10_023_0001.djvu

			; 


j 


Nowe władze Wojewódzkiego Komitetu Stronnictwa Demo- 
kratycznego ukształtowały się następująco: przewodniczącym WK 
SD został Kazimierz Zaremba, a jego zastępcami - Eligiusz 
Drgas, Stefan Łagoda, zaś sekretarzem Brunon Daniszewski. 
W obradach udział wzięli przedstawiciele CK SD Ludwik Ochoc- 
ki i Witold Lasota. 
Wojewódzka Rada Związków Zawodowych ukształtowała się 
następująco: przewodniczący - Benedykt Stawski, sekretarz - 
Edmund Rydzewski, członkowie prezydium: M. Skudlarski, H. Bo- 
niecki, K. Raszkowski - poseł na Sejm PRL, I. Schreiber, T. Do- 
brzanowski, F. Jaśniecki, W. Flizikowska, J. Nawrot. 
W Toruniu powołano również Zarząd Wojewódzki TPPR. Pre- 
zesem został wybrany tow. Tadeusz Filipowicz - sekretaTZ KW 
PZPR, zastępcami - Karol Szczygieł - ZSL, Brunon Daniszew- 
ski - SD, a sekretarzem tow. Benedykt Błądek. 
Rada Wojewódzka Federacji Socjalistycznych Związków Mło- 
dzieży Polskiej w Toruniu ukonstytuowała się przy udziale tow. 
Ł. Igielskiej - sekretarza KW PZPR - następująco: 
Komitet Wykonawczy tworzą Jerzy Żółkiewicz - przewodniczą- 
cy, oraz wiceprzewodniczący Lech Pakuła - przewodniczący ZW 
ZMS, Kazimierz Szajbach - przewodniczący ZW ZSMW, Ro- 
man Rewald - przewodniczący RW SZSP, Adam Musielewicz- 
komendant Chorągwi ZHP, Marian Bartosiński - sekretarz, oraz 
Maria Kowalska, Leszek Koraniewski i Marek Storc - członko- 
wie. Przewodniczącym Woj. Komisji Rewizyjnej wybrano Ludo- 
mira Moszyńskiego. 
W dniu 30 czerwca powołano Wojewódzki Komitet Frontu 
Jedności Narodu w Toruniu. W obradach udział wzięli I sekre- 
tarz KW PZPR - tow. Zygmunt Najdowski, prof. dr Marian 
Rybicki - sekretarz OK F JN i Marian J agielski - inspektor 
Wydziału Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR. Funkc ję prze- 
wodniczącego WK FJN powierzono tow. prof. dr. ,Wito ldowi Łu- 
kaszewiczowi/ - posłowi na Sejm PRL, a wicepr zewod niczącego 
tow. Tadeuszowi Filipowiczowi - sekretarzowi KW PZPR, Ka- 
zimierzowi ZaTembie - przewodniczącemu WK SD, Józefowi 


19
		

/Czasopisma_067_10_024_0001.djvu

			! 


Mielniczukowi - przewodniczącemu WK ZSL i prof. dr Ma- 
rianowi Michniewiczowi. Sekretarzem został tow. Michał Wa- 
lenta. 
W wyniku powstania województwa toruńskiego i ilościowo 
dużych przemieszczeń kadrowych nastąpiły zmiany w składzie 
toruńskich władz partyjnych i administracyjnych. 
I Sekretarzem KM PZPR został wybrany na Plenum KM 
w dniu 17 VI 1975 r. tow. Zygmunt Demicki, a sekretarzami tow. 
tow. Felicja Pokornicka i Benedykt Leszczyński, Sesja Miejskiej 
Rady Narodowej funkcję przewodniczącego powierzyła tow. Z. De- 
mickiemu, a wiceprzewodniczącej tow. F. Pokornieckiej. Zaopi- 
niowała również pozytywnie kandydaturę tow. Mariana Rissman- 
na na stanowisko prezydenta m. Torunia. 
Publikując powyższe dane należy wyrazić przekonanie, że sta- 
nowią one już fakty historyczne - zapoczątkowują dzieje dru- 
giego 30-lecia- miasta Torunia w Polsce Ludowej, ale już jako 
stolicy województwa. 


*"
		

/Czasopisma_067_10_025_0001.djvu

			Tworzenie się władzy ludowej 
i administracji samorządowej 
na terenie Torunia w latach 1945-1947 


Ryszard Sudziński 


Celem artykułu jest ukazanie procesu powstawania, a następ- 
nie rozwoju działalności aparatu władzy ludowej, a więc Miej- 
skiej Rady Narodowej (MRN) oraz organu administracji samo- 
rządowej, czyli Zarządu Miejskiego (ZM) w Toruniu, na tle 
ogólnej sytuacji społeczno-politycznej i gospodarczej miasta 
w pierwszych latach Polski Ludowej. Chronologicznie opracowa- 
nie obejmuje okres od wyzwolenia Torunia przez wojska polskie 
i radzieckie na początku lutego 1945 r. do momentu uchwalenia 

 tzw. Małej Konstytucji w lutym 1947 r., a więc pierwsze dwa 
lata kształtowania się podstaw nowego ustroju w mieŚCii.e. 
Zarówno ograniczone ramy objętościowe 'niniejszego artykułu. 
jak też stosunkowo ubogi stan hadań nad zagadnieniem kształto- 
wania się władzy ludowej na terenie Torunia (z wyjątkiem ruchu 
robotniczego), nie pozwalają na wyczerpujące przedstawienie te- 
matu. Zadaniem jest natomiast zapoznanie z węzłowymi proble- 
mami tego ciekawego i zarazem skomplikowanego procesu maz 
zasygnali'zowanie potrzelb 
 postulatów badawczych. Z tych więc 
względów szczególnie działalność partii politycznych Ol"az orga- 
nizacji społecznych i zawodowych została omówiona bardzo skró- 
towo. 


Stan badań nad dziejami Torunia po 1945 roku 


Jak już wspomniano, stan badań nad dziejami Torunia po 
1945 r. przedstawia się więcej niż skromnie. Jedynie dzieje ru- 
chu robotniczego w la'tach 1945-1948 doczekały się w miarę 


21
		

/Czasopisma_067_10_026_0001.djvu

			4- 


pełnej, naukowej analizy, pióra Jana Czyżewicza 1. Kilka rozpra- 
wek poświęcono akcji wyzwalania miasta 2 oraz ogólnej charak- 
terystyce jego rozwoju społeczno-gospodarczego i dorobku w nie- 
których okresa,ch obecnego 3D-lecia 3. 
Natomiast pewne próby ujęcia zagadnienia walki o władzę 
w pierwszych latach 'PO wyzwoleniu, a także funkcjonowania no- 
wego, ludowego aparatu władzy i samorządu podjęto jedynie 
w ramach przygotowywania dwóch prac magisterskich: w Insty- 
tucie Historii i Archiwistyki 4 oraz na Wydziale Prawa UMK 5. 
Stanowią one jak dotąd jedyny, choć często nieprecyzyjny i nie 
poz'bawiony błędów przyczynek do dziejów miasta w tym okre- 
sie, jeśli nie liczyć pewnych sformułowań dotyczących Torunia 
w omawianych latach, a zawartych w cytowanych już pracach 
Jana Czyżewicza oraz w monografii Ryszarda Halaby i Norberta 


l J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
runiu w latach 1945-1948, Rocznik Toruński 1, Toruń 1966, s. 37-84; 
t e n ż e, Działalność PPR i PPS na terenie Torunia i powiatu toruńskie- 
go w latach 1945-1948, Toruń 1967 (maszynopis pracy doktorskiej w Ar- 
chiwum UMK). 
I Najważniejsze z nich to: S. Ok ę c k i, Bitwa o Toruń, Pomorze 
nr 17/1960, s. 1, 3; K. C i e c h a n o w s k i, Wyzwolenie Torunia, Ga- 
zeta Toruńska nr 28/1962; K. S o b c z a k, Wyzwolenie Bydgoszczy, To- 
runia i Grudziądza w ofensywie Armii Radzieckiej w początkacll 1945 r., 
Zapiski Historyczne, t. XXX, 1965, z. 1, s. 7-37; B. G a c a, Wyzwole- 
nie Torunia w 1945 r.. Rocznik Toruński 8, Poznań - Toruń 1973, s. 261- 
-281. 
8 Lat 1945-1947 dotyczą prace: Toruń wyzwolony. Jednodniówka po- 
święcona l-ej Rocznicy wyzwolenia Torunia l lutego 1946 r., Toruń 1946; 
A. F e l s k i, Pięć lat wolnego Torunia. 1 II 1945 - l II 1950. Gazeta 
Toruńska nr 32/1950; t e n ż e, Toruń 1945-1955, Toruń 1955; M. K o z i- 
k o w s k i, Trudne początki, Pomorze nr 2/1962, s. l, 3; J. B o rek, 
Jak się Toruń rządził w pierwszych dniach po wyzwoleniu, Ilustrowany 
Kurier Polski nr 26/1967. ;D 
4 S. M a z u r, Organizacja władzy ludowej w Toruniu w latach 
1945-1947, Toruń 1966 (maszynopis pracy magistcrskiej w Archiwum UMK). 
& B. M i c h n i e w i c z, Działalność Komisji rad narodowych na 
przykładzic Komisji Miejskiej Rady Narodowej w Toruniu, Toruń 1965 
(maszynopis pracy magisterskiej w Archiwum UMK). 


22 


-
		

/Czasopisma_067_10_027_0001.djvu

			Kołomejczyka 6 i artykuła'ch Jana Chamota 7 i Donalda Steyera 8. 
W pew:nym stopniu badania nad dziejami miasta po 1945 r. 
hamował fakt, że podstawowe materiały archiwalne nie były do 
1974 r. uporządkowane i nie posiadały w większości sygnatur 
oraz inwentarza. Dotyczy to w głównej mierze akt przechowy- 
wanych w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Bydgosz- 
czy - Oddział Terenowy w Toruniu u. 
Wśród tych ostatnich szczególnie akta MRN zawierają dużo 
cennEgo materiału, obrazującego życie polityczne, społeczne, go- 
spodarcze i kulturalne miasta w pierwszych latach Polski Ludo- 
wej. Na uwagę zasługują zachowane w komplecie protokoły ple- 
narnych posiedzeń MRN i powołanych przez nią komisji oraz 
załączone do nich sprawozdania z działalności ZM, władz i urzę- 
. dów niezespolonych, instytucji gospodarczych itp. Natomiast akta 
ZM są częściowo zdekompletowane 10. Na szczególną uwagę za- 
sługują tu akta Wydziału Ogólnego, a więc księgi uchwał ZM, 
zarządzenia i okólniki prezydenta miasta, sprawozdania z dzia- 
łalności ZM oraz protokoły lustracji przeprowadzanej przez 
Urząd Wojewódzki Pomorski. Te ostatnie znajdują się również 
w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Bydgoszczy 11. 


} 


;J' 


n R. H a l a b a, N. Koł o m e j c z y k, Z dziejów PPR w wojewódz- 
twie bydgoskim (1945-1947), Bydgoszcz 1962. 
7 J. C h a m o t, Z działalności Polskiej Partii Robotniczej w woje- 
wództwie bydgoskim w latach 1942-1945. Sesja Naukowa poświęcona 
40-leciu KPP, Bydgoszcz 1959; t e n ż e, Działalność Polskiej Partii Ro- 
botniczej w województwie pomorskim (bydgoskim) w latach 1942-1945 
[w:) Z działalności PPR i ZWM w województwie pomorskim (bydgoskim) 
w latach 1942-1948. Referaty na Sesję Naukową w Bydgoszczy poświę- 
coną 20-leciu PPR, Toruń 1962, s. 27-54. 
8 D. S t e y e r, Rola Polskiej Partii Robotniczej w walce o utrwale- 
nie władzy ludowej na terenie województwa pomorskiego (bydgoskiego) 
w latach 1945-1948 [w:) Z działalności PPR i ZWM, s. 55-106. 
D Wojewódzkie Archiwum Państwowe w. Bydgoszczy - Oddział Te- 
renowy w Toruniu (dalej cyt. OTT), Zespół: MRN i ZM w Toruniu 1945- 
-1950 (dalej cyt. MRN iZM). 
ID Szerzej na temat charakterystyki akt MRN i ZM w Toruniu zob. 
T. K o b a - R y s z e w s k a, Wstf;P do inwentarza akt Zespołu MRN 
i ZM w Toruniu 1945-1950, Toruń 1974 (w posiadaniu OTT). 
11 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy (dalej cyt. 


23 


-
		

/Czasopisma_067_10_028_0001.djvu

			Uzupełniający materiał źródłowy stanowią akta zachowane 
w Archiwum KW PZPR w Bydgoszczy 12, które pokazują roz- 
wój szeregów partyjnych w TCTuniu, rozbudowę komórek i udział 
członków PPR w Miejskiej Radzie N aroo'owej. Życie miasta oraz 
działalność władz miejskich i organów administracyjnych we 
wspomnianym okresie obrazuje również prasa pomorska, 
a w szczególności "Trybuna Pomorska" - organ KW PPR w Byd- 
goszczy oraz "Robotnik Pomorski" - organ WK PPS w TOTU- 
niu. 
Z jednej więc strony skromny stosunkowo dorobek badawczy 
nad historią TorUlIlia po 1945 r., z drugiej zaś bogata baza źró- 
dłowa, skłoniły do podjęcia w niniejszym a.rtykule krótkiej prÓby 
syntezy dziejów miasta w latach 1945-1947, ze szczególnym jed- 
nak uwzględnieniem działalności aparatu władzy ludowej i or- . 
ganu administracji samorządowej. Nade wszystko jednak skło- 
niła nas do tego XXX rocznica powstania władzy ludowej. 


Utworzenie administracji samorządowej i odbudowa 
gospodarki miejskiej Torunia w latach 1945-1947 


Tuż za wkmczającymi do Torunia oddziałami radzieckimi 
i polskimi, które wyzwoliły miasto l II 1945 r. przybywać poczęły 
do niego grupy operacyjne Rządu Tymczasowego, organizacji po- 
litycznych oraz poszczególnych resortów ministerialnych, które 
natychmiast przystąpiły do tworzenia życia społeczno-politycz- 
nego na podległym im terrenie. 
N aj wcześniej do Torunia przy:była rządowa Igrupa operacyjna 
pod kierownictwem Henryka Św,iątkoiWskiego, któremu już 26 I 
1945 r. powierzono funkcję pełJnomocnika rządu na obszar wo- 
jewództwa pomorskiego 13. Zadaniem jej była przede wszystkim 


WAP-B), Zespół: Urząd Wojewódzki Pomorski (UWP), Wydziały: Ogólny 
(WO) i Samorządowy (WS). 
12 Archiwum KW PZPR w Bydgoszczy, Zespół: KW PPR - v-Jydział 
Organizacyjny. 
18 J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
runiu, s. 61 


24 


-
		

/Czasopisma_067_10_029_0001.djvu

			'1' 


- 


- 



: 


"'"--- 
.... 
 
",' '," 
; , a ł 
, 


.
 



 

\ ' 


. 

 


.. 


"..d 


\1 
I 


Oddział Milicji Obywatelskiej w Toruniu podczas przemarszu przez prowi- 
zoryczny most drogowy na Wiśle w lutym 1945 r. (ze zbiorów Muzeum 
Okręgowego w Toruniu - Dział Historii Najnowszej) 


organi!Zacja władz wojewódzkich w Toruniu, ktÓTY do dnia 4 IV- 
1945 T. pozostawał stolicą województwa. 
"Wiadomość o uwolnieniu Torunia wspomina jeden 
z uczestników grupy Bolesław Kamiński - zastała nas w Ino- 
wrocławiu, znajdowaliśmy się wtedy w drodze z Lublina do Byd- 
goszczy. Rezygnujemy z celu podróży, jakim była Bydgoszcz, 
wsiadamy do samochodów i pełnym gazem jedziemy do Torurnia. 
Cała grupa liczyła 25 osÓb i 15 milicjantów. Są reprezentowane. 
wszystkie partie i zawody. A więc jest doktor, inżynier, urzędnik, 
robotnik i rolnik. Łączy nas jeden wspólny cel - idziemy sze- 
rzyć i pogłębiać polskość na Pomorzu" 1ł. 
W Toruniu grupa zastała już zorganizowane miejskie władze. 
samorządowe. Już bowiem w lkilka godzin po odejściu okupanta 


Ił Toruń wyzwolony, op. cit., Wspomnienie Bolesława. Kamińskiego, s.2. 


25
		

/Czasopisma_067_10_030_0001.djvu

			zebrali się byli pracownicy ZaTządu Miejskiego, którzy prze- 
trwali okres okupacji w mieście, by w .gmachu Zarządu zabez- 
pieczyć sprzęt i akta o.raz rozpocząć wstępne urzędowanie. Utwo- 
rzyli oni wówczas tzw. Komi,tet Obywatelski, który z kalei po- 
wołał do życia Milicję Obywatelską. Tenże Komitet odbył 2 II 
1945 r. rm:mowy z Komendą Wojenną Radziecką, w wyniku któ- 
rej Komendant wojenny polecił ob. Piotrowi Jaźwieckiemu (PPS) 
objęcie stanowiska tymczasowego prezydenta miasta. Delegat 
rządu na województwo pomorskie wręczył dnia 7 II 1945 r. 
prezydentowi miasta oficjalną nominację na to stanowisko 15. 
Przybyła grupa operacyjna natychmiast przystąpiła da wy- 
boru władz wojewódzkich i miejskich oraz zatwierdziła Piotra 
Jaźwieckiego, jako tymczasowego prezydenta miasta. Powołała 
też wiceprezydenta, którym został Stanisław Żółtowski 16. 
PrzystąpiolI1o również do 'Organizowania biura Zarządu Miej- 
skiego, powołując jego wydziały oraz przeprówadzając podział 
czynności administracyjnych wspomni

nego aparatu, na czele 
ktÓrego stali: prerzydent, 2 wiceprezydentów i 4 ławnitków, któJ"zy 
tworzyli tzw. Kal€giurn. 
W dniach 4-5 II 1945 r. rozpoczęły swą działalność następu- t 
jące wydziały: Administracyjny, Aprowizacyjny, Budowlany, 
Kultury, Gospodarczy i Oddział Mieszkaniowy, a w następnych 
dwóch dniach - wydziały: Ogólny, Zdrowia i Opieki Społecznej 
oraz Oddrział Wojskowy 17. 
Ze swej siedziby w Toruniu, kierownictwo grupy wysyłało do 
każdego powiatu i miasta - w miarę ich wyzwalania - swaich 
przedstawicieli (pełnomocników). Zwoływali oni wiece, na któ- 
rych zapoznawali ludność z programem Rządu Tymczasowego 
oraz tworzyli pierwsze organy administracyjne. 
Grupa polityczna PPR wydelegowana przez KC PPR przy- 


15 WAP-B, UWP-WO - Oddział Organizacyjny, sygn. 175; sprawozda- 
nie z działalności ZM w Toruniu z 20 II 1945 r. 
18 Ibid., WS - Oddział Inspekcji. sygn. 2286 i 2387; sprawozdania 
z lustracji i inspekcji ZM w Toruniu z 4 X 1945 r. i 18 IV 1947 r. 
17 OTT, MRN i ZM, sygn. 134; sprawozdanie z działalności ZM w To- 
runiu za m-c luty 1945 r. 


26
		

/Czasopisma_067_10_031_0001.djvu

			,. .. 
, '" 
J' 
ł . f;. 
ł 
Ą 


.. 



 Werbowanie ochotników do Milicji Obywatelskiej w Toruniu w lutym 
1945 r. (ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu - Dział Historii 
Najnow!'zej) 


była do Torunia 4 II 1945 r. W skład jej wchodzili m.in: Antoni 
Alster, Kazimierz Ślusarek, Jan Grudziński i Jerzy Kowalski 18. 
Nawiązała ona kontakt z byłymi działaczami KPP i przystąpiła 
do tworzpnia pierwszej komórki paiI"tyjnej, stanowiącej funda- 
ment przyszłej organizacji. 
W ślad za grupami operacyjnymi rządu i partii przybywać 
zaczęły do Torunia grupy resortowe, wysyłane przez odpowiedinie 
ministerstwa. Tak np. 8 lutego przybyła do Torunia grupa ope- 
racyjna Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów (KERM) 
z inżynierem Zagrodzkim na czele 19. Zakres kompetencji i za- 
dania grupy określały "Wytyczne organizacyjne dla przemysłu 
w Polsce", opracowane już w końcu października 1944 r. przez 


18 S. M a z u r, op. cit., s. 63. 
19 Ibid., s. 64; M. K o z i k o w s k i, op. cit., s. I, 3. 


27 


-
		

/Czasopisma_067_10_032_0001.djvu

			resort gospodarki i finansów PKWN. Wytyczne te zapowiadały 
natychmiastową realizację nacjonalizacji, organizowanie kierow- 
nictwa zakładów, przejęcie i zabezpieczenie mienia 'Oraz organi- 
zację miejscowych władz przemysłowych. W myśl tych preroga- 
tyw, grupa operacyjna KERM-u do dlIlIia 10 IV 1945 r. powołała 
kierownictwa wszystkich fabryk i zakładów przemysłowych, 
przejmując 189 obiektów przemysłowych, w tym 30 zakładów 
dużych i średnich oraz 159 warsztatów rzemieślniczych :!O. Ponad- 
to z inicjatywy grupy i działaczy PPR w poszczególnych zalda- 
dach pracy organizowano straż (milicję) ludową, rekrutującą się 
z robotników danego zakładu 21. Uruchomiono także przedsiębior- 
stwa i zakłady miejskie: Publiczny Szpital, Dobra i Lasy, Elek- 
t,rownię, Gazownię, Tramwaje, Autobusy, Rzeźnię i Ta rga'\Wsko , 
Zakład Oczyszczania, Klinkiernię i Cegielnię oraz Wodociągi i Ka- 
nalizację. 
Również na początku lutego przybyła do TOTunia grupa ope- 
racyjna Ministerstwa Sprawiedliwości, która zorganizowała Pro- 
kuraturę i Sąd Okręgowy. Dzięki energii i wytężOIrlej pracy 
członków Prokuratury i całego personelu urzędniczego zorgani- 
zowano systematyczne szkolenie pracowników MO oraz Urzędu 
Be:npieczeństwa. 
Poszczególne grupy operacyjne zakończyły swoje prace na po- 
czątku kwietnia 1945 r., a kompetencje ich p
ejęły 'Odpowiednie 
wydziały Zarządu Miejskiego, kontynuując podjętą przez grupę 
działalność. Np. powoła:ny przy Za,rządzie Miejskim Wydział 
Przemysłowy przejął od grupy operacyjnej KERM-u 238 przed- 
siębiorstw i zakładów przemysłowych oraiZ 434 drobne warszta- 
ty 22. W ten sposÓb już wczesną wiosną 1945 T. dokonał się re- 
wolucyjny proces nacjonalizacji przemysłu w mieście 23. 
Dzięki wysiłkom władz miejskich, przemysł w latach 1945- 


110 OTT, MRN i ZM, sygn. 136: sprawozdanie z działalności ZM w To- 
runiu za m-c kwiecień 1945 r. 
21 M. K o z i k o w s k i, op. cit., s. 1. 
22 J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
runiu, s. 76. 
28 Szerzej na ten temat ibid., s. 74-75. 


28
		

/Czasopisma_067_10_033_0001.djvu

			-1947 wykazywał stały razwój. Na początku 1947 ir. w 'Obrębie 
miasta znajdawały się 63 zakłady przemysławe, zatrudniające 
4760 pracawników, 696 warsztatów nzemieślniczych zatrudniają- 
cych 2090 pracawników maz 720 przedsiębiorstw handlowych; 
a więc razem akała 1500 różnega typu zakładów pracy, w któ- 
rych pracawało 'Około 8850 'OsÓb 24. 
Ustrój miasta Torunia w pierwszych latach po wyzwaleniu 
(da poławy 1950 r.) 'Oparty był na przepisach dekretu PKWN 
z 23 XI 1944 r. a arganjzacji i zakresie działania samorządu te- 
rytarialnega 25 ara z ustawy: KRN z 11 IX 1944 r. a arganizacji 
i 'zakresie działania rad iTIarodawych 26. Zgodnie z ich postanowie- 
niami władze miejskie stanawiły: Miejska Rada Narodawa (MRN), 
'Organ uchwaładawczy, będący wytworem iTIawega ludawego pań- 
stwa i Zarząd Miejski (ZM), 'Organ wykanawczy samarządu tery- 
torialnegO', znany już ustawadawstwu II Rzeczypaspolitej. Ten 
ostatni działał kolegialnie (wydając uchwały) lub jednaosobowo 
poprzez prezydenta. Sprawy nie przydzielone wyraźnie MRN ani 
Kolegium ZM załatwiał prezydent. Kontrolę nad działalnością 
ZM wykonywała Wajewód
ka Rada Narodawa (WRN), Prezydium 
WRN i Wydział Wojewódzki. 
Toruń był miastem wydzielonym z powiatu, MRN posiadała 
zatem uprawnienia Powiatowej Rady Narodowej (PRN) , a na 
czele ZM stał prezydent, kt6ry - zgodnie z artykułem 29 de- 
kretu PKWN z 23 XI 1944 :1". - sprawował także funkcję sta- 
rosty grodzkiego, będąc szefem powiatowej wła,dzy rządowej ad- 
ministracji 'Ogólnej. Jednakże nie miał 'On prawa używania tytu- 
łu starosta grodzki (a tylkO' prezydent miasta), ani też kierowany 
przez niego urząd nie miał prawa do nazwy Starastwa Gradzkie 
(a tylko Zarząd Miejski) 27. 


14 OTT, MRN i ZM, sygn. 158; sprawozdanie ZM w Toruniu z dwu- 
letniej działalności. 
15 Dz. URP 1944, nr 14, poz. 74. 
28 Dz. URP 1944, nr. 5, poz. 22. 
27 WAP-B, UWP-WO - Oddział Organizacyjny, sygn. 184; okólniki 
Ministra Administracji Publicznej do wojewodów: nr 23 z 5 VII 1945 r. 
i nr. 51 z 12 XI 1946 r. - o pełnieniu przez prezydentów miast funkcji 
starostów grodzkich. 


29 


-
		

/Czasopisma_067_10_034_0001.djvu

			Zgodnie z zarządz€ll1iem wojewody pomoi"skiego z 2 III 1945 r., 
do czasu powołania i rozpoczęcia pracy przez MRN, Biuro ZM 
w .Toruniu działało w oparciu o statut organizacyjny z 1938 r., 
stopniowo potem uzupełniany i zmieniany wraz z rozwojem 
władz miejskich 28. Pracowników ZM powoływał tymczasowy 
prezydent miasta, według zasad obowiązujących przed l IX 
1939 r. 
W marcu 1945 r. w obrębie ZM funkcjonowały wydziały: 
Ogólny, Finansowy, Administracyjny, G'Ospodarczy, Bud'Owlany, 
Oświaty i Kultury, Zdrowia i Opieki Społec
ej, Aprowizacji 
'Oraz Oddziały: Kwaterunkowy, W'Ojskowy i Kontroli Miejskiej. 
Dnia 8 IV 1945 r. powstał Wydział Przemysłowy. Z kolei dnia 
5 V 1945 r. sam'Odzielne 'Oddziały: W'Ojskowy i Kantroli Miejskiej 
przekształcone zostały w wydziały, w miejsce dotąd działającego 
Wydziału Aprowizacji utworzony został Wydział Aprowizacji 
i Handlu, a Wydział Budowlany zmienił nazwę na Wydział Tech- 
niczny. Natomiast 27 VIII 1945 r. d'Otychczasawy Wydział Zd
 
wia i Opieki Społecznej rozpadł się na 2 wydziały: Pracy i Opie- 
ki Społecznej 'Oraz Wydział Zdrowia. Najpóźniej został zorgani- 
zowany Wydział Kwaterunkowy, 'który powstał 15 III 1946 r. 
na bazie Oddziału Kwaterunkowego i tzw. komisji mieszkanio- 
wych załatwiających dotychczas sprawy przydziału mieszkań. 
Tak ukształtowana w zasadzie da połowy 1945 r. struktura orga- 
nizacyjna ZM nie uległa większym zmian'Om - poza drobnymi 
rreorganizacjami wewnątrz wydziałów - do wiosny 1947 r. 29 
W pierwszych trudnych dniach po wyzwoleniu szczególną 
rolę w 'Organizacji władz miejskich 'Odegrał Wydział Ogólny. Or- 
ganizował on bowiem poszczególne biura i obsadzał je urzędni- 
czym personelem. Już w kilka godzin po wyzw'Oleniu zaczęli 
zgłaszać się d'O pracy byli urzędnicy administracji miejskiej, prze- 
bywający podczas 'Okupacji w Toruniu. Przed nimi stanęła ko- 
 
nieczność zorganizowania na nowo administracji samorząd'Owej 
i 'Odbudowa gospodarki miejskiej. W momencie oswobodzenia 


28 Ibid., WS - Oddział Inspekcji, sygn. 2268; pismo wojewody pom. 
do prezydcntów miast wydzielonych z 2 nI 1945 r. 
28 T. K o b a - R Y s z e w s k a, op. cit., s. 3. 


30
		

/Czasopisma_067_10_035_0001.djvu

			r- 


, 


Ekipa werbunkowa Milicji Obywatelskiej w Toruniu na Rynku Staro- 
miejskim w lutym 1945 r. (ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu - 
Dział Historii Najnowszej) . 
miasta w Toruniu znajdowało się niewielu przedwojennych pra- 
cowników samorządu. Oni to wespół z małą grupką chętnych za- 
częli budować od podstaw zręby nowej administracji, pracując 
wśród piętrzących się trudności 30. 
Ludzie ci zorganizowali władze miejskie i uruchomili 5 II 
1945 ł". Urząd Wojewódzki Pomorski, ktÓrego siedziba na mocy 
decyzji władz z 2 III 1945 T. została - jak już wspomniano 
na początku kwietnia tego roku przeniesiona do Bydgoszczy 3'1. 



 80 WAP-B, UWP-WO _ Oddział Organizacyjny, sygn. 18; sprawooda- 
nie prezydenta m. Torunia z odbudowy gospodarki miejskiej za okres 
5-1etni z 21 VII 1949 r. 
81 Szerzej na temat przyczyn tego posunięcia zob. R. S u d z i ń ski. 
Kształtowanie się granic 
 podziału administracyjnego województwa po- 
morskiego (bydgoskiego) w latach 1945-1950, Zapiski Historyczne. 
t. XXXVIII, 1973, z. 2, s. 54. 


31
		

/Czasopisma_067_10_036_0001.djvu

			Nieliczny zespół pracowników .nie wystarczał rzecz p.rosta da 
'Obsadzenia wszystkich jednastek, zwłaszcza że wytwo'I'zona pa 
wojnie sytuacja zmusiła władze administracyjne do zorganizowa- 
nia nowych wydziałów, nie znanych administracji przedwajen- 
nej, takich jak Aprowie:acji, Kwaterunkowy itp. Zw,rÓcOlIla się 
więc z apelem da mieszkańców o wzięcie udziału w pracach ad- 
ministracji miejskiej. Zgłosiło się wielu chętnych, z których jed- 
nak nie wszyscy pasiadali potrzebne przygotawanie do wykony- 
wania tegO' radzaju pracy. PonadtO' da administracji miejskiej 
przedastały się elementy, których poziom moralny czy też nasta- 
wienie spałeczno-palityczne dyskwalifikawała zupełnie jaka pra- 
cawników nowej, demokratycznej władzy. Stąd też przy pamocy 
właściwych arganów i przy pamacy partii robotniczych trzeba 
było elementy te wyeliminawać. Początkowa więc 'Paszczególne 
wydziały funkcjanawały niezbyt prawidłowo :12. 
Z uwagi na brak wykwalifikawanych sił oraz uruchamianie 
nowych działów administracji miejskiej, wzrastała ciągle liczba 
urzędników ZM, osiągając w 1947 r. stan 565 asób. Uwzględnia- 
jąc nawet dodatkawe zadania, które otrzymał samarząd pa wo
i- 
nie, cyfra ta znam.n.ie przewyższała stan przedwojenny (w 1939 
roku - 197 pracowników) 33. W 'związku z tym zorganizowana 
przeszkalenie wszystkich urzędników ZM na specjaLnie w tym 
celu pO'wołanym kursie administracyjnym. Dopiero jednak 
z dniem 1 VI 1947 r. stan personelu ZM uległ Częściawej re- 
dukcji obejmującej 31 osób 34. 
Niezwykle interesująco przedstawiała się praca Wydziału Ad- 
ministracyjnegO', który swym zasięgiem obejmował Biuro Ewi- 
dencji i Kontrali Ruchu Ludności, Urrząd Stanu Cywilnego, Straż 
Pożarną i prawie wszystkie działy administracyjne, załatwiające 


II WAP-B, UWP-WO - Oddział Organizacyjny, sygn. 18; sprawozda- 
nie prezydenta m. Torunia z odbudowy gospodarki miejskiej za okres 
5-1etni z 21 VII 1949 r. 
II Ibid., WS _ Oddział Inspekcji, sygn. 2286; sprawozdanie z inspek- 
cji ZM w Toruniu z 18 IV 1947 r. 
14 Ibid.; pismo prezydenta m. Torunia do wojewody pomorskiego 
z 31 V 1947 r. 


32
		

/Czasopisma_067_10_037_0001.djvu

			sprawy powierzone prezydentowi miasta. Kompetencje Wydziału 
Administracyjnego Wy1biegały więc daleko poza ,ramy działalno- 
ści przedwojennej. W pierwszym :rzędzie powoła1llO Biuro Ewi- 
dencji i Kontroli Ruchu Ludności, które zajęło się pilną sprawą 
ujęcia w ścisłą ewidencję oałej ludności zamieszkałej (względnie 
przebywającej) w Toruniu. 
Ponieważ sytuacja ludnościowa w Toruniu w 1945 r. była pro- 
blemem bardzo złożonym, stąd celowe wydaje się przedstawienie 
tego 'zagadnienia w ba,rdziej dokładny sposób. Otóż ewidencja 
ludności Torunia po wojnie wymagała wiele pracy, bDWiem ma- 
teriały pozostawione przez administrację niemiecką były często 
nieścisłe. Dużo kłopotu sprawiała również przebywająca w mie- 
ście poważna liczba {)Bób nigdzie nie meldowanych. W tej sy- 
tuacji na podstawie zachowanych kartotek rodzin polskich, po- 
chodzących z okresu przedwojennego, stworzono prowizoryczną 
kartotekę rodziruną mieszkańców Torunia. Już 24 II 1945 r. Biu- 
ro Ewidencji ro
poczęło rejestrację wszystkich stałych mieszkań- 
ców 35. Za stałych miesZ'kańców Torunia uważano tych, którrzy 
zameldowani byli w mieście jeszcze przed 'Okupacją niemiecką 
lub w okresie okupacji i mieszkali nadal w Toruniu, a także te 
osoby, ktÓre na krótko przed olrnpacją lub w c
asie jej trwania 
zostały ewakuowane z terenu miasta. 
Do maja 1945 r. 'zarejestrowano ogółem 57737 osób, w tym 
55937 stałych mieszkańców i 1800 zameldowanych na pobyt cza- 
sowy 36. Jednakże w liczbie tej było zaledwie 770 rodzin pol- 
skich :17. 
Przyczyną tego stanu rzeczy była polityka prowadzOll1a 'Przez 
Niemcy wobec ludności polskiej w okresie okupacji hitlerowskiej. 
Mianowicie, po usunięciu z TOJ"urua naj,bardziej aktywnego ele- 
mentu polskiego, wobec p02Jostałej części ludności zastosowano na 
szeroką skalę zakrojoną akcję germanizacyjną, przez wprowadze- 
nie tzw. ,niemieckiej listy narodowościowej z podziałem na 4 grn- 


15 OTT, MRN i ZM, sygn. 134; sprawozdanie z działalności ZM w To- 
runiu za m-c luty 1945 r. 
18 Ibid. 
17 S. M a z u r., op. cit., s. 66. 


3 - Rocznik Toruński 


33 


--
		

/Czasopisma_067_10_038_0001.djvu

			py. Do I zaliczone zostały osoby narodowości niemieckiej, które 
w okrresie międzywojennym wykazywały czynną postawę wobec 
Niemiec. W skład grupy II włączone zostały te osoby :narodowo- 
ści niemieckiej, które wprawooie zachowały swą niemieckość, 
lecz nie brały aktywnego udziału w walce z polskością. Zatem 
do obu tych grup zaliczono autentycznych Niemców. Z kolei 
III grupa narodowościowa obejmowała trzy kategorie osób, a mia- 
nowicie: l) osoby pochodzenia niemieckiego, ktÓre z biegiem lat 
uległy polonizacji; 2) osoby pochodzenia niemieckiego, które żyły 
w mieszanych małżeństwach, jeśli w małżeństwach tych prze- 
wagę miała strona niemiecka; 3) osoby o ,nie wyjaśnionej przy- 
należności narodowej, skłaniające się jednak ku niemczyźnie (np. 
lIla zasadzie związku krwi i kultury), ale posługujące się języ- 
kiem polskim. Wreszcie IV grupa narodowościowa obejmowała 
ludność pochodzenia niemieckiego, która jednak uległa całkowi- 
temu spolonizowaniu 38. W rezultacie tej germanizacyjnej polityki 
-okupanta ponad 93% mieszkańców Torunia zostało wciągnię- 
tych - często przymusowo - na niemiecką listę narodowo- 
ściową 39. 
Po wojnie władze polskie wydały dekret, który w pełni przy- 
znawał prawa obywatelskie III grupie w drodze postępowania 
administracyjnego, a w drodze postępowania sądowego osobom 
gmpy II oraz części osób wpwanych przed l III 1942 r. na Po- 
morzu do grupy III, którzy jednak musieli wykazać, że do wpi- 
salnia się na listę niemiecką zostali zmuszeni, ale zachowali na- 
rodowość polską. Na podstawie ocalałych kartotek niemieckich 
stwierdzono, że w sierpniu 1945 r. na terenie Torunia było zare- 
jestrowanych 52 821 osóh grupy III i 8 osób g,rupy IV 40. 
Już pod koniec lutego 1945 r. przystąpiono w Toruniu do 


18 w. J a s t r z ę b s k i, Z problematyki niemieckiej listy narodowej 
okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie w latach 1941-1945, Zeszyty Naukowe 
UMK w Toruniu, Nauki Humanistyczno-Społeczne, z. 15, Toruń 1965. Hi- 
storia I, s. 27-28; K. C i e c h a n o w s k i, Ruch oporu na Pomorzu 
Gdańskim 1939-1945, Warszawa 1972, s. 44 i n. 
I' E. O g ł o z a, Pomorze pod okupacją niemiecką. w latach 1939- 
-1945 (fragment toruński), Toruń 1945, s. 5. 
.0 S. M a z u r, op. cit., s. 68. 


> 


34
		

/Czasopisma_067_10_039_0001.djvu

			masowej akcji rehabilitacyjnej. Jako pierwsze przyjmowano 
wnioski od osób zapisanych do grupy III. Zorganizowano liczne 
punkty, w których składano deklaracje wierności. Ogółem do 
lipca 1945 r. przyjęto 15320 deklaracji wierności, a do marca 
1947 r. dokumenty takie złożyło dalsze 25250 osób 4.1. Natomiast 
pierwsze rOZlprawy rehabilitacyjne odbyły się przed Sądem 
Grodzkim na początku sierpnia 1945 r. 42 
Lic
ba iffiie
ńców Torunia szybko rosła, w maju 1945 11'. 
zarejestrowano - jak już wspomniano - 57 737 osób, a pod 
koniec 1945 r. 68718 osób. W dniu 31 XII 1946 r. Toruń liczył 
już 74642 mieszkańców, a w rok później miasto zamieszkiwało 
76749 obywateli 43. 
Obok omówionych wyżej spraw ludnościowych, do kompeten- 
cji Wydziału Administracyjnego należały również sprawy admi- 
nistmcyjno-karne. 
Kolejnym ważnym wydziałem ZM był Wydział Oświaty 
i Kultury, który rozpoczął swą działalność od dnia! 5 II 1945 r. 
Pierwszym jego zadaniem była organizacja szkolnictwa oraz re- 
jestracja wszystkich placówek kulturalnych na terenie miasta, 
a następnie zabezpieczenie budynków szkolnych oraz obiektów kul- 
turalnych przed grabieżą i dewastacją. Budynki szkolne prze- 
jęto w bardzo złym stanie, wszystkie wymagały kapital- 
nych remontów. Drugą bolączką w uruchamianiu szkolnictwa 
była sprawa sprzętu szkolnego, który wymagał zebrania i prze- 
niesienia do szkół. Dodatkową trudność 'POwodował brak środków 
lokomocji. Jednakże dzięki ofiarności młodzieży szkolnej, która 
na wezwanie wydziału tłumnie zgmmadziła się na Rynku Staro- 
miejskim, cały rozproszony po mieście sprzęt został przez ucz- 
niów przeniesiony do szkół. Dzięki tej dość sprawnie przepro- 
wadzonej akcji już w dniu 26 II 1945 r. rozpoczęły się pierwsze 
> lekcje. Po kilkunastu dniach uruchomiono dalsze szkoły, do któ- 


41 Ibid., s. 68---69, 90. 
42 WAP-B, UWP-WS _ Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; sprawozdanie Prezydium MRN w Toruniu do WRN w Bydgoszczy 
za m-c sierpień 1945 r. 
41 S. M a z u r, op. cit., s. 91. 


35
		

/Czasopisma_067_10_040_0001.djvu

			rych uczęszC'zał'O ponad 4,5 tys. dzieci. Ogółem d'O 15 III 1945 r. 
uruch
ono wszystkie 18 szkół podstaw'Owych czynnych w To- 
runiu przed wybuchem wojny oraz 4 gimnazja i 3 szk'Oły zaw'O- 
dowe, a do końca 1945 r. liczbę szkół podstawowych zwiększon'O 
d'O 24 44. 
Wreszcie na mocy dekretu rządu z 24 VIII 1945 r. powołany 
został do życia Uniwersytet Mikołaja Kopernika, a inauguracja 
pierwszego roku akademickiego dla 1647 studentów odbyła się 
5 I 1946 r. 45 Do ma.rca 1947 r. na terenie Torunia istniał'O już: 
12 przedsrz;koli dla 1250 dzieci, 24 szk'Oły 'Powszechne dla 'Około 
9200 uczniów, 2 szkoły d'Okształcające skupiające 660 uczniów, 
12 szkÓł średnich różnego typu, d'O których uczęszczało 3400 uC'z- 
niów, l szkoła muzyczna z 350 uczniami i UMK, na którym stu- 
diowała ponad 1,5 tys. studentów 46. 
Po urUlchomieniu szkolnictwa Wydział Oświaty i Kultury 
przystąpił da organizacji Muzeum Miejskiego, a na Jego siedzibę 
przeznaCilOn'O część ratusza. Przy współpracy z k'Onserwatorem 
wojewódzkim 'Oraz Wojewódzkim Oddziałem Muzeów i Ochrony 
Zabytków, odzyskano znaczną część rozproszonych zbiorów. Po 
niespełna rok trwających pracach organizacyjnych atwart'O 3 sale 
działu artystycznego, a 22 VI 1947 r. udootępniono zwiedzającym 
dalsze 7 sal. Już wiosną 1946 r. rozpoczęto organizować nowy 
dział etnograficzny, który otwarto 4 IX 1948 r. Zmienił się także 
charakter Muzeum, które z ogólnego przekształcił'O się w regio- 
na1ne, -specjalizując się w zbi'Orach z terenu Pomorza 47. 
Przy wydatnej pomocy Wydziału Kultury uruchomiono 
w 1945 r. Książnicę Miejską, ktÓrej zwrócone 'zostały częściowo 
zaglra'bione przez 'Okupanta bezcenne zbiory. P'O przekształceniu 
biblioteki z placówki o charakterze elitarnym, służącej wyłącz- 
nie nauce w bibliotekę publiczną, znacznie wzrosło czytelnictwo. 
P'Odezas gdy w 1945 r. zanot'Owana w niej 283 stałych czytelni- } 
ków i 2456 tomów wypożyczonych książek, to w 1947 r. liczba 


ł4 Robotnik Pomorski nr 5 z 19 V 1945, s. 2. 
łG Ibid., nr 6 z 7 I 1946, s. 1. 
46 S. M a z u r, op. cit., s. 94. 
47 Ibid., s. 95. 


36 


-
		

/Czasopisma_067_10_041_0001.djvu

			stałych czytelników biblioteki wzrosła do 2847 osób, a liczba 
wypożyczonych książek osiągnęła 63 160 tomów 48. 
Dnia l V 1945 r. rozpoczęło pracę ATChiwum Miejskie, kt6- 
rego zdziesiątkowane zbiory przeniesiono następnie do ratusza, 
uzupełniając je o akta dawne wywiezione w okresie okupacji do 
Niemiec. Uruchomiono r6W1Ilież pracownie naUkowe dla Uniwer- 
sytetu Mikołaja Kopernika 49. 
Podobnie jak Wydział Kultury, również Wydział Zdrowia 
i Opieki SpołeC'znej rozpoczął swą pracę już w pierwszych dniach 
po wyzwoleniu miasta. Czekało go również zadanie niełatwe. Stan 
sanitarny miasta pozostawiał bowiem wiele do życzenia. Szpi- 
,tale oraz Ośradek ZdJrowia były zdemalowane, a urządzenia me- 
dyczne rozkradzione. Nadto datkliwie dawało się odczuć brak 
personelu lekaTSkiego oraz środków lokomocji do przewożenia 
chorych. W dniu l V 1945 r. uTUchomiono Ośrodek Zdrowia, pa 
czym wyznaczana specjalnego l ekalI"Za , który !Zajął się ,badaniem 
dzieci szkolnych. Wraz z systematycznym powiększaniem się 
licZiby 'personelu lekarskiego, zaczęto wprowadzać kontrolę sani- 
tarno-poTZądkową w zakładach pracy i punktach usługowych 60. 
W pierwszych miesiącach 1945 r., gdy Wydział Zdrowia two- 
rzył z Wydziałem Opieki S
ołec'Znej jedną komórkę organizacyj- 
ną, roztaczył '0'111 również opiekę nad wielką liczbą sierot, wdów 
obarczonych dziećmi oraz starców. Przejęte 4 zakłady opiekuń- 
cze uTUchomiano w bardzo krótkim czasie, zapewniając schronie- 
nie i utrzymanie około 80 starcom i kalekom. Uruchomiono 7 am- 
hula'tO'riów, które mia'ły nieść ,bezpłatną pO'moc, dawać lekarstwa 
i materiały opatrunkowe. Wydział udzielał wsparcia w postaci 
zapomóg doraznych w odzieży i obuwiu. W miarę polepszania 
się warunków i utworzenia w połowie 1945 r. odrębnego Wy- 
działu Pracy i Opieki Społecznej, omawiam komórka organiza- 
) cyjna pTZechodziła stopniawo do realizacji swych podstawowych 
zadań, ktÓrymi były: rozszerzanie pełnej opieki zakładowej nad 



8 Ibid., s. 96. 
49 Ibid. 
50 Ibid., s. 98. 


37 


-
		

/Czasopisma_067_10_042_0001.djvu

			trwale niezdolnymi da pracy oraz powołanie ośrodków mających 
na celu 'Opiekę nad matką i dzieckiem. 
W 1946 r. Wydział Pracy i Opieki Społecznej uruchomił wiel- 
kim nakładem pracy i kosztów nawocześnie urządzony Dom Mat- 
ki i Dziecka obliczony na około 70 miejsc. W 1947 r. oddano 
da użytku 2 pucrlidy 'Opiekuńcze przy stacjach 'Opieki .nad martką 
i dzieckiem, w których dożywiano około 3000 dzieci i 420 ko.- 
biet ciężarnych. W tym samym roku UIuchomiona Dom Szko- 
lenia i Pracy dla Inwalidów Cywilnych, w którym znala'zło schro- 
nienie i 'Opiekę 'Około 60 mieszkańców. W swej działalnaści wy_ 
dział ten nie 'Ograniczał się tylko da sprawowania 'Opieki bezpo- 
średniej, lecz ad początku wydatnie popierał opiekę dobrowolną 
przez 
eraka zakrojoną akcję subwencjonowania istniejących na 
terenie miasta OTganizacji i instytucji społeczna-opiekuńczych 61. 
Najważniejszym jednak problemem w pracy Zarządu Miej- 
skiego była spTawa aprowilzacji miasta. W związku z tym 10 II 
1945 r. powałano Wydział Aprowizacji i Handlu. Sytuacja w za- 
opatrzeniu ludnaści zaczęła się pogarszać ad lata 1945 r., kiedy 
zaczęło brakować takich podstawowych a.rtykułów żywnościa- 
wych, jak chleba, mleka i tłuszczów, mą'ki 'Oraz mięsa. Wydział 
Aprowizacji był w stanie przydzielać jedynie po 1/4 1. mleka dzie- 
ciom do lat dwóch 52. . 
W wyniku skomplikowanej sytuacji gospodarezej, w całym 
kraju wprowadzona wówczas kartki żywnaśdowe z podziałem na 
kategorie 53. W związku z tym podziałem 'Określono również nor- 
my przydziałowe, które jednak z powodu braków w za'Opatrze- 
niu nie były nigdy w pełni realizowane. Mimo wielkich wysił- 
ków taruńskieg'O aparatu aprowizacyjnego, jedynym stałym pro- 
duktem, na który można była liczyć, był chleb. Inne przydziały 
realizawana z 'Opóźnieniem, dochodzącym nieraz nawet do kilku 
miesięcy. 
Dość znaczną poprawę w zaapatrzeniu miasta przyn10sły duże 


N 

 

 


61 Ibid., s. 97-98. 
61 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; Sprawozdanie Prezydium MRN w Toruniu do WRN w Bydgoszczy 
za m-c sierpień 1945 r. 


38
		

/Czasopisma_067_10_043_0001.djvu

			N 

 

 


transporty amerykańskich produktów żywnościowych w ramach 
akcji pomocy gospodarczej "UNRRA", które pozwoliły na roz- 
prowadzenie, szczególnie od połowy 1946 r. wielu artykułów spo- 
żywczych, jak różnego rodzaju konserwy, jaja w proszku, kakao, 
czekoladę, kawę, herbatę itp. Ta pomoc gospodarcza pozwoliła 
na pewną obniżkę cen artykułów rolnych ;na wolnym rynku. Tak 
np. naj wyższa cena chleba w Toruniu wynosiła w kwietniu 
1946 !I". 27 zł 
 kg, a po nadejściu pszenicy amerykańskiej spa- 
dła do 24 zł, w lipcu 1946 r. wynosiła już 18 zł, a 'W grudniu 
14 'zł za kg. Również stopniowo spadały ceny tłuszczów. O ile 
mp. w kwietniu 1946 r. za kg masła płacono 560 zł, mięsa wie- 
przowego 340 zł, wołowego 200 zł, za słoninę 400 zł, a za sma- 
lec 480 zł, to w końcu 1946 r. ceny te wynosiły odpowiednio: 
za kg masła 360 zł, wieprzowiny 320 zł, wołowiny 220 zł, za 
słoninę 240 zł, a za kg smalcu 340 zł 54. 
Doniosłą rolę w życiu gospodarczym miasta odegrał również 
Wydział Wojskowy. Do jego początkowych zadań - kiedy dzia- 
łał jako Oddział Wojskowy - należało zorganizowanie środków 
przewozowych i pracowników fizycznych do odbudowy zniszczo- 
nych mostów, przeładunków, transportów kolejowych itp. Stop- 
niowo zakres prac powrócił do ram ustawowych, obejmując re- 
jestrację poborowych, wypłatę zasiłku wojskowego, sprawy 
obrony przeciwlotniczej, mobilizacji oraz przysposobienia wojsko- 
wego i wychowania fizycznego 55. 
Już dnia 1 II 1945 r. powołany został do życia Wydział Go- 
spodarczy Zarządu Miejskiego. Pierwszym jego zadaniem było 
przygotowanie pomieszczeń dla organizujących się urzędów. 
Z kolei przystąpiono do przejmowania takich obiektów z rąk Ko- 
mendy Miasta Wojsk Radzieckich, jak: Ratusz, Dwór Artusa, 
gmach po byłym Urzędzie Wojewódzkim, budynek byłego Staro- 
stwa Krajowego i wiele innych. Działa1ność Wydziału Gospodar- 
czego była różnorodna. S
awował on pieczę nad majątkami 


a3 Por. A. J e z i e r s k i, Historia gospodarcza Polski Ludowej 1944- 
-1968, Warszawa 1971, s. 114-115. 
54 S. M a z u r, op. cit., s. 100. 
aa Ibid., s. 101. 


39 


--
		

/Czasopisma_067_10_044_0001.djvu

			gminnymi, administrował nieruchomościami opuszczonymi przez 
właścicieli niemieckich, c
uwał nad stroną gospodarczą admini- 
stracji miejskiej 56. 
Na początku lutego. 1945 r. utworzono również Wydział Bu- 
dowlany, który w maju 1945 r. - o czym już wspamniana - 
zmienił nazwę na Wydział Techniczny. Pierwszą czynnością tej 
kamórki było zabezpieczenie wszelkiego mienia miejskiego przed 
dewastacją, a następnie uruchamienie zakładów pracy, zgrama- 
dzenie wszelkich planów z dziedziny budownictwa, wreszcie 
przystąpienie do 'najbardziej pilnych prac budowlanych i remon- 
towych. Pierwszy okres prac wydziału 'był niezwykle trudny, 
brakowała bowiem wykwalifikowanych fachowców, nie było ma- 
teriałów budowlanych, sprzętu i środków lokomocji, a potrzeby 
były bardzo duże. Jako pierwsze wyremontowano i odbudowano 
szkały, szpital miejski araz ustalana szkody w budynkach znaj- 
dujących się na terenie miasta, a następnie podjęta remonty do- 
mów mieszkalnych :>7. 
Wydział Finansawy organizował pabór danin i apłat publicz- 
nych, założył księgowaść oraz kasę miejską, wyznaczył odpawied- 
ni aparat wymiarawa-egzekucyjny. Wydział ten kontralawał rów- 
nież wykorzystanie budżetu i całą gaspadarkę finansową or- 
ganów miejskich 58. 
Nad prawidłowym przebiegiem prac Zarządu Miejskiego czu- 
wał Wydzial Kontroli Miejskiej, utworzony w maju 1945 r. 
z tzw. Oddziału KQntroIi Miejskiej. W okresie od maja 1945 r. da 
marca 1947 r. Wydział dakanał szczegółowych inspekcji we 
wszystkich komórkach Zarządu Miejskiego. araz przedsiębior- 
stwach mu padległych. Przeprowadzał kontrolę w kasach, brał 
udział w komisjach zdawczo-odbiorczych, prowadził dochodzenia 
w sprawach zleoonych przez prezydenta miasta, współpracował 
przy lust.racjach gospodarczych dokonywanych przez wojewódz- ł 
kich inspektorów oraz czuwał nad mieniem Zarządu SD. 


58 Ibid., s. 92. 
57 Ibid., s. 93. 
58 Ibid., s. 92. 
59 Ibid., s. 101. 


40 


-
		

/Czasopisma_067_10_045_0001.djvu

			Z krótkiego przeglądu działalnaści paszczególnyoh Wydzia- 
łów Zarządu Miejskiego w Toruniu wynika, że koncentrawała się 
ona na najbardziej IpOtrzebnych i niezbędnych pracach mających 
na celu przywrócenie da życia całega 'Organizmu miejskiega. Pad- 
ległe radom naradawym 'Organy wykanawcze samorządu teryta- 
rialnega spełniały więc nadal LnspiTującą i decydującą ralę w ca- 
łokształcie spraw miejskich, razwiązując wiele problemów a za- 
sadniczym znaczeniu dla funkcjonowania miasta. 


Początki działalności partii politycznych oraz organizacji 
społecznych i zawodowych na terenie Torunia 


ł 


Po 'Opuszczeniu Tarunia przez hitlerowców niewielka g,rupa 
dawnych działaczy komunistycznych utworzyła organizację le- 
wicową pn. P'Olska Partia Kamunistyczna (PPK). Jednakże już 
w dniu 3 II 1945 r. Kamitet PPK, nawiązawszy kantakt z Wo- 
jennym Kamendantem Armii Radzieckiej, dakanał zmiany nazwy 
na Palska Partia Rabotnicza (PPR). Organizacja ta przetrwała da 
dnia 8 II 1945 r., tj. do czasu przybycia do Tarunia grupy 'Ope- 
racyjnej, wydelegawanej przez KC PPR i rozpoczęcia przez nią 
działalnaści 60. Obak tej 'Organizacji już dnia 4 II 1945 T. ukon- 
stytuował się Tymczasowy Komitet Pawiatowy i Miejski PPR. 
ktÓrega sekretarzem zastał Kazimierz Ślusarek. Natamiast 7 lu- 
tego z Tymczasowego Komitetu Pawiatowega wydzielona K'Omi- 
tet Miejski PPR, który wybrał ze swego grona I Sekretarza 
w asabie Jana Grudzińskiega 61. 
Najważniejszym zadaniem PPR w Taruniu była rozbudawa 
'Organizacji 'Oraz datarcie z jej pragramem do szerokich rzesz spo- 
łeczeństwa. Od samego paczątku partia borykała si
 z dużymi 
trudnaściami kadrawymi. Pierwszymi jej członkami byli dawni 
działacze KPP, którzy pa wajnie w.rócili do TaTUnia, lecz była 
ich niewielu. W celu zmalbHizowania nowych człanków organiza- 


BO Ibid., s. 70; J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robot- 
niczej w Toruniu, s. 44-45. 
BI Ibid. 


41 


- 


,
		

/Czasopisma_067_10_046_0001.djvu

			wano wiece i spotkania z ludnością, na których omawiano wiele 
aktualnych problemów oraz wyjaśniano rolę i cele partii. W po- 
łowie lutego 1945 r. partia przystąpiła do 'zakładania komórek 
PPR w zakładach przemysłowych i instytucjach. 
Jedną z pierwszych była komórka PPR w Wydziale Przemy- 
słowym ZalI'ządu Miejskiego, zorganizowana przez Mieczysława 
Kozikowskiege, działającegO' z ramienia Operacyjnej Grupy Prze- 
mysłowej PPR, mającej za zadanie zabezpieczenie i uruchomienie 
przemysłu w mieście 62. W ten sposób partia mobilizowała ro- 
botników dO' przejmowania fabryk i zakładów pracy, dO' ich od- 
budowy i uruchamiania, mgani20wała i szkO'liła brygady robot- 
nicze de podziału ziemi obszarniczej. 
Ponadto PPR umacniała stale swe szeregi, 'Przyjmując coraz 
to nowych człO'nków. Wprawdzie w pierwszych miesiącach 1945 r. 
napływ ich był stosunkO'wo niewielki (w lutym 1945 r. PPR 
w TOTUniu liczyła 10 członków, w marcu 23, w kwietlniu 102, 
a w lipcu 295), jednak na skutek wzmożonej aktywności partii 
w II połowie 1945 r. stan ten uległ radykalnej zmianie (w sierp- 
niu 1945 r. PPR w Toruniu liczyła już 407 człenków, we Wlrze- 
śniu 639, a w październiku 736). Toteż w końcu 1945 .r. w 45 
komóTkach partyjnych zarejestrowanych było już 994 człon- 
ków 63. 
ZnacZlIlY wzrost szeregów partyjnych począwszy od lata 
1945 T. wyrrikał również z faktu, że mogli teraz wstępować do 
partii ludzie, którzy zostali zrehabilitowani za przyjęcie w O'kre- 
sie okupacji III grupy narodowościowej niemieckiej, a nie dzia- 
łali na szkodę narodu polskiego. Wiosną 1946 r. lic
ba członków 
PPR wZ'l"osła de około 2000 osób, a w TOk później partia ta zrze- 
szała w Toruniu już około 6000 osób 64. 
Oprócz PPR na terenie Toruni'a działały też inne QXigani:zacje- 


82 M. K o z i k o w s k i, op. cit., s. 1, 3. 
83 J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w Toru- 
niu, s. 48 i n.; S. M a z u r, op. cit., s. 74. Ponadto w opracowaniach 
tych znajdzie Czytelnik szersze omówienie działalności PPR w Toruniu 
w latach 1945-1948. 
8
 J. C z y ż e w i c z, ibid., s. 53. 


42
		

/Czasopisma_067_10_047_0001.djvu

			partyjne i ugrupowania społtX:zne. Już 10 II 1945 r. rozpoczął 
działalność Miejski Komitet Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) 
z przewodniC'zącym Alfonsem Zimowskim. Komitet ten powstał 
samorzutnie, a jego członkowie rekrutowali się ze starych dzia- 
łaczy PPS. Organizacja rozwijała się w sposób bardzo prężny. 
Po zorganizowaniu się partia przystąpiła natychmiast do odbu- 
dowy komórek palJ"tyjnych w 'Zakładach pracy oraz administracji 
publicznej, napotykając przy tym na dogodne warunki działal- 
'11ości . i poparcie znacznej części społeczeństwa o zapatrywaniach 
,.mieszczańskich" i antykomunistycznych. W tym stanie rzeczy 
Q ile w pierwszych dniach po wyzwoleniu PPS liczyła w Toru- 
niu kilkudziesięciu członków, to już pod konitX: października 
1945 r. liczba ich wzrosła do 1200 65 . W ten sposób PPS była 
w 1945 r. najsilniejszą liczebnie partią polityczną na terenie To- 
runia. 
. Ponadto toruńska orga:nizacja PPS była ll1iezwykle aktywna, 
interesując się wszystkimi przejawami życia społeczno-politycz- 
nego i gospodarczego. Nie zabrakło .również członków PPS przy 
przeprowadzaniu reformy rolnej, 'Przy odbudowie i u['uchamianiu 
zakładów produkcyjnych oraz w p['acach MRN i Zarządu Miej- 
skiego. Jednak stwierdzić także trzeba, że władze miejskie PPS, 
WŚród których w końcu 1945 r. większość stanowiły elementy 
antyludowej organizacji Wolność i Niezawisłość, lbardzo nega- 
tywnie 'były us1:osUlnkowane do działaczy PPR. Natomiast robot- 
nicy stanowili we władzach PPS zdecydowaną mniejszość. Stąd 
Współpraca między tymi partiami nie układała się wówczas naj- 
lepiej 66. 
Dnia 25 II 1945 r. delegat Zarządu Głównego Stronnictwa 
Demokratycznego (SD) Kazimierz Frąckiewicz powołał do życia 
Zarząd Wojewódzki oraz Zarząd Koła Miejskiego i Powiatowego 
SD w Toruniu. Pierwszym prezesem Koła Miejskiego i Powiatowego 
SD został Adam Wawel' 67. Decyzją I Wojewódzkiego Zjazdu SD 


es S. M a z u r, op. cit., s. 74-75. 
ee J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
Tuniu, s. 79 i n.; t e n ż e, Działalność PPR j PPS na terenie Torunia. 
n S. M a z u r, op. cit., s. 76. 


43 


-
		

/Czasopisma_067_10_048_0001.djvu

			wiosną 1945 r. przenies
o.no Zarząd Wojewódzki da BydgrOszczy, 
pozostawiając w To.runiu Zarząd Ok'ręgu wraz z Kołem Miej- 
skim. SD była tą arganizacją partyjną, która wciąginęła do współ- 
pracy Z1 władzą ludo.wą inteligencję pracującą. Zywo. też reago- 
wała ana na wszelkie przejawy życia społeczno-politycznego. na 
terenie miasta. Człankawie SD WTaz z przedstawicielami poza- 
stałych partii palitycznych mantawali pierwszą MRN w Taruniu. 
W pierwszych dniach lutego. 1945 r. utwarzana również Tym- 
czasowy'Kamitet Organizacyjny Stronnictwa Ludo.wego. (SL), 
który pa kHku dniach wyłanił 'ze swego. grona komóTlki organi- 
zacyjne. SL organizowała liczne zebrania dyskusyjne i wiece, 
na których zapoznawała czło.nków i sympatyków z historią i pro- 
gramem r:UJchu ludawego.. Jednakże pod koniec 1945 r. SL liczyła 
w Taruniu zaledwie 90 członków 68. 
Strannictwa Pracy (SP) pawstała na terenie miasta stasunka- 
wo późna i nie odegrała tu większej roli. Dopiera 25 VIII 1945 r. 
odbyła się zebranie infarmacyjne SP, na którym przed
tawiono 
pragram i załażenia ideawe strannictwa 69. Natamiast 24 VII 
1946 r. Zarząd Miejski SP w Taruniu zawiesił swą działalnOŚć, 
zgadnie z uchwałą Zarządu Głównego. SP 70. 
Daść paważne wpływy w Taruniu i akalicach pasiadała nata- 
miast Palskie Strannictwa Ludawe (PSL), które pawstała pad ka- 
niec sierpnia 1945 r. We wszystkich gminach pawiatu taruńskie- 
go. utwarzyły się silne ugrupawania tej partii, rekrutujące się 
z bagatych chłapów, liczących na zwycięstwa Mikałajczyka. 
Zresztą Okręgawy Sztab PSL mieścił się właśnie w Taruniu. 
Swają działalnaść amawiane strannictwa skancentrawała na baj- 
katawaniu zarządzeń władz państwawych, wstrzymywaniu aba- 
wiązkawych dastaw w ralnictwie itp.71 
Wraz z partiami palitycznymi pawstawały również w Taruniu 


88 Ibid., s. 77. 
89 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; sprawozdanie Prezydium MRN w Toruniu do WRN w Bydgoszczy 
za m-c sierpień 1945 r. 
70 Ibid., sprawozdanie za m-c lipiec 1945 r. 
71 S. M a z u r, op. cit., s. 77. 


44
		

/Czasopisma_067_10_049_0001.djvu

			organizacje społeczne i zawodowe. I tak już 12 II 1945 r. przybyli 
do miasta przedstawiciele Centralnej Rady Związków Zawodo- 
wych (CRZZ) w celu zorganizowania jednolitego związku zawo- 
dowego pracowników Torunia. Już nazajutrz zorganizowano 
pierwszy Związek Zawodowy Pracowników Kolei, który zrzeszał 
przeszło 1500 osób. Następnie powołano do życia Oddział Związ- 
ków Zawodowych Pracowników Elektrowni i Gazowni Miejskiej 
oraz Oddział Związku Zawodowego Robotników i Pracowników 
Przemysłu Spożywczego. Pod koniec kwietnia 1945 r. powstała 
Miejska i Powiatowa Rada Związków Zawodowych. Ogółem pod 
koniec 1945 T. toruńskie oddziały związków zawodowych zrze- 
Szały ponad 14 tys. osób 72. 
Kolejnym organem, który powstał w 1945 r. w Toruniu była 
Międzypartyjna Komisja Porozumiewawcza, utworzona 7 marca 
z inicjatywy PPR. Komisja ta miała koordynować współpracę 
między poszczególnymi partiami. W skład jej wchodziły organi- 
zacje polityczne i młodzieżowe: PPR, PPS, SD, ZWM, OMTUR, 
które delegowały do Komisji po trzech swoich przedstawicieli 73. 
Na posiedzeniach Komisji rozstrzygano też najważniejsze sprawy 
dotyczące życia politycznego i gospodarczego miasta. 
Początkowym zadaniem tego organu było wybranie władz 
miejskich i obsadzenie kierowniczych stanowisk w poszczególnych 
wydziałach Zarządu Miejskiego, podział mandatów w MRN itp. 
Następnie Komisja przygotowywała także aktyw do przeprowadze- 
nia reformy rolnej, mobilizowała społeczeństwo do udziału w uru- 
chamianiu nowych instytucji, szkół i zakładów pracy. Jednakże 
praca w Komisji napotykała na duże trudności ze względu na 
oportunistyczną postawę niektórych działaczy w Komitecie Miej- 
skim PPS, w którym większość członków stanowili kupcy, wła- 
ściciele dużych nieruchomości, przedwojenni oficerowie Wojska 
Polskiego, adwokaci, sędziowie itp. Byli oni negatywnie ustosun- 
kowani do współpracy z PPR 74. 


72 Ibid., s. 78. 
18 J. C z y ż e w i c z, Działalność POlskiej Partii Robotniczej w To- 
runiu, s. 79. 
74 S. M a z u r, op. cit., s. 82-83. 


45 


-
		

/Czasopisma_067_10_050_0001.djvu

			Najwcześniej jednak został zorganizowany w Toruniu nowy, 
ludowy aparat milicji i służb bezpieczeństwa. Już dnia l II 1945 r. 
o godzinie 16 w podziemiach gmachu Zarządu Miejskiego odbyła 
się zbiórka ochotników do milicji, a już w godzinach wieczor- 
nych, w dzień po wycofaniu się garnizonu niemieckiego, na uli- 
cach Torunia ukazali się pierwsi milicjanci 75. 
W Toruniu, podobnie jak w innych miejscowościach woje- 
wództwa, milicja powstawała samorzutnie, bez poparcia oficjalnych 
czynników rządowych. Brak silnie zorganizowanej PPR na tym tere- 
nie wypaczył jednak w pewnym sensie oblicze ideowe tego organu, 
co uwidoczniło się w przeniknięciu do szeregów i kierownictwa mi- 
licji elementów karierowiczowskich, a nawet przestępczych. Lu- 
dzie ci chcieli w ten sposób uniknąć odpowiedzialności karnej. 
Sprzyjał im brak fachowych kadr, odczuwany zresztą silnie nie 
tylko w tym aparacie. Tak np. w pierwszych dniach lutego 
1945 r. masowo wstępowali do milicji Niemcy legitymujący się 
I i II grupą narodowościową, szukając w niej schronienia i bez- 
pieczeństwa. Wszystko to w znacznym stopniu dezorientowało 
społeczeństwo co do charakteru nowo powstałego organu. Jednak 
wkrótce szeregi MO oczyszczono z ludzi posiadających niejasną 
przeszłość. Po redukcji stan osobowy Komendy Miejskiej w To- 
runiu zmniejszył się z 2500 osób w marcu do 400 osób w maju 
1945 r. 78 Ponadto wszystkich członków poddano intensywnemu 
szkoleniu zawodowemu i politycznemu. Ostatecznie organizację 
Komendy Miejskiej zakończono do dnia 20 IV 1945 r. Utworzono 
w tym czasie 4 komisariaty miejskie oraz komisariat wodny i ko- 
lejowy. Komenda Miejska mieściła się początkowo na Starym 
Rynku, potem kolejno przy ul. Żeglarskiej i ul. Bydgoskiej 77. 
Również w pierwszych dniach lutego 1945 r. powstał w Toru- 
niu Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (UBP), zorganizowany 
przez grupę operacyjną przybyłą z Włocławka, który zaraz przy- 
stąpił do werbowania członków UBP, głównie byłych wojsko- 


76 K. S o b c z a k, op. cit., s. 30. 
76 OTT, MRN i ZM, sygn. 7; Księga protokołów MRN (18 In 1945 - 
l VI 1950), sprawozdania z działalności MO. 
77 S. M a z u r, op. cit., s. 85. 


46 


..-
		

/Czasopisma_067_10_051_0001.djvu

			wych i partyzantów 78. Urząd Bezpieczeństwa czuwał nad ładem 
i bezpieczeństwem w mieście, organizował akcję obozowania 
Niemców ligitymujących się I i II grupą narodowościową (do 
połowy 1945 r. około 2000 osób), aresztował agentów gestapo, 
konfidentów, członków SS, NSDAP itp., zabezpieczał urzędy i lo- 
kale, wreszcie był głównym motorem w likwidowaniu band i or- 
ganizacji politycznych, walczących z bronią w ręku przeciwko 
młodej władzy ludowego państwa. Do marca 1947 r. władze- 
bezpieczeństwa i milicji zlikwidowały w Toruniu 17 działaczy 
Występujących otwarcie przeciwko władzy ludowej oraz 7 orga-- 
nizacji politycznych, bądź też polityczno-rabunkowych i terro- 
rystycznych (grupy Stankiewicza, Wójcickiego, Czerniejewskiego, 
Meissnera, Urbana, Warczaka i Dąbka) 79. Znaczną siłę okazały 
w tej walce również oddziały Ochotniczej Rezerwy Milicji Oby- 
watelskiej (ORMO), utworzone w Toruniu w końcu marca 
1946 r. 80 I mimo że działalność reakcyjnego podziemia nie była 
na terenie Torunia zbyt gwałtowna, jednak utrudniała w znacz- 
nej mierze proces tworzenia się nowego aparatu władzy ludowej 
i administracji państwowej. 


Powstanie i działalność Miejskiej Rady Narodowej w To- 
runiu w latach 1945-1947 


Na mocy cytowanej już ustawy KRN z 11 IX 1944 r. o orga- 
nizacji i zakresie działania rad narodowych oraz dekretu PKWN 
z 23 XI 1944 r. o organizacji i zakresie działania samorządu te- 
rytorialnego, obok znanych już ustawodawstwu międzywojenne- 
mu organów samorządu terytorialnego, w postaci m.in. zarządów 
miejskich i gminnych, powstały rady narodowe, które zostały 
organicznie związane z tym samorządem. Rady były bowiem or- 
ganami uchwałodawczymi samorządu i działały przez powoływa- 


78 Ibid., s. 87. 
79 Trybuna Pomorska nr 79 z 22 In 1947, s. 5. 
80 J. C z y Ż e w i c z. Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
rUniu, s. 67. 


47 


-
		

/Czasopisma_067_10_052_0001.djvu

			ne oraz nadzorowane przez siebie wykonawcze organy samorządu 
terytorialnego tj. wydziały wojewódzkie i powiatowe oraz zarzą- 
dy miejskie i gminne. Natomiast w noweli z 3 I 1946 r. do wspo- 
mnianej ustawy z 11 IX 1944 r., rady narodowe nie były okre- 
ślone już jako terenowe organy samorządowe, lecz "jako organy 
planowania działalności publicznej oraz kontroli nad rządowymi 
i samorządowymi organami wykonawczymi ..." 81, nadając im 
w ten sposób teoretycznie pozycję nadrzędną nad organami ad- 
ministracji rządowej (np. prezydent miasta wydzielonego) i sa- 
morządowej (np. zarząd miejski). Ale miejska rada narodowa - 
w myśl art. 28 cytowanej ustawy - nie była władzą nadzorczą 
w stosunku do zarządu miejskiego, lecz organem kontrolującym. 
Władzą nadzorującą pracę zarządu miejskiego był bowiem wy- 
dział wojewódzki i wojewoda jako jego przewodniczący 82. 
Powoływanie rad narodowych oparto na zasadzie delegowania 
przedstawicieli przez organizacje "demokratyczno-niepodległo- 
ściowe" oraz przewidywano możliwość dokooptowania przez radę 
pewnej liczby członków 83. Chodziło bowiem o zapewnienie im ta- 
kiego składu osobowego, który stałby wyłącznie na gruncie no- 
wego ustroju 84. 
Organizacja rad dostosowana była do ich ówczesnych zadań 
.0 charakterze przede wszystkim uchwałodawczo-kontrolnym. Ra- 
dy działały na posiedzeniach zwoływanych przynajmniej raz na 
miesiąc, a w okresach między posiedzeniami funkcje ich sprawo- 
wały prezydia, składające się z przewodniczącego, zastępcy i 3 
członków. Prez:ydium stanowiło kolegialny organ kierowniczy 
rady, a nie jej organ wykonawczy. Rady nie miały bowiem włas- 
nego aparatu ani organów wykonawczych (poza podległymi im 
organami wykonawczymi samorządu terytorialnego), a ich orga- 


81 Dz. URP 1946, nr 3, poz. 26; !ł 2 znowelizowanego art. 1. 
82 Dz. URP 1944, nr 14, poz. 74; art. 18 dekretu z 23 XI 1944 r. - 
.0 organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego. 
81 Dz. URP 1946, nr 3, poZo 26; art. 3 noweli z 3 I 1945 r. 
84 Por. M. Jar () s z y ń s k i, Zagadnienia rad narodoWych, Warsza- 
'wa 1961, s. 19-20. 


.48 


....
		

/Czasopisma_067_10_053_0001.djvu

			nami pomocniczymi powoływanymi do sprawowania kontroli spo- 
łecznej były komisje. 
Miejska Rada Narodowa w Toruniu zaczęła kształtować się 
w I połowie marca 1945 r. 85 Wówczas w gabinecie Pełnomocnika 
Rządu Tymczasowego na obszar ówczesnego województwa po- 
morskiego, Henryka Swiątkowskiego odbyło się zebranie, na któ- 
re zostali zaproszeni przedstawiciele wszystkich partii politycz- 
nych i organizacji społecznych istniejących na terenie miasta. 
Na zebraniu tym Henryk Swiątkowski omówił sprawę powołania 
MRN oraz dokonano podziału czynności między poszczególnych 
uczestników H6. Wkrótce też (10 i 12 III 1945 r.) odbyły się po- 
siedzenia Międzypartyjnej Komisji Porozumiewawczej celem 
ustalenia składu osobowego przyszłej rady i dokonania podziału 
mandatów między poszczególne organizacje partyjne 87. 
Inauguracyjne posiedzenie toruńskiej MRN, któremu przewod- 
niczył tymczasowy wojewoda pomorski Henryk Swiątkowski, 
odbyło się dnia 18 III 1945 r. 88 Po przemówieniu powitalnym 
przewodniczącego posiedzenia, kolejno głos zabierali przedsta- 
wiciele poszczególnych partii politycznych i związków zawodo- 
wych. Następnie przewodniczący Międzypartyjnej Komisji Poro- 
zumiewawczej Igor Szantyr odczytał listę kandydatów wysunię- 
tych przez Komisję na członków Miejskiej Rady Narodowej. 
Jednakową liczbę po 8 mandatów, przyznano PPR i PPS, 4 man- 
daty otrzymało SD i 1 mandat - SL, który następnie oddano 
do dyspozycji Prezydium Rady. Natomiast 15 radnych było de- 
legatami związków zawodowych i organizacji społecznych. 
W większości sympatią darzyli oni PPR. Byli to przedstawiciele 


6& WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1922. Urząd Wojewódzki Pom. w korespondencji z 7 In 1945 r: do tym- 
czasowego prezydenta miasta Torunia polecił mu niezwłocznie przystąpić 
do organizowania MRN, załączając ponadto szczegółowy kalendarz czyn- 
ności. 
68 S. M a z u r, op. cit., s. 80. 
87 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1922; pismo tymczasowego prezydenta miasta Torunia Piotra Ja
wiec- 
kiego do UWP z 11 In 1945 r. 
68 Słowo Pomorskie nr 33 z 19 nI 1945, s. 1. 


4 - Rocznik Toruński 


49 


--
		

/Czasopisma_067_10_054_0001.djvu

			związków zawodowych (9 mandatów), ZWM (2), OMTUR (2), 
spółdzielczości (1), Związku Zachodniego (1) i kleru (1). Ogółem 
MRN w Toruniu w chwili powstania liczyła 36 radnych, repre- 
zentujących poszczególne partie polityczne, organizacje młodzie- 
żowe, związki zawodowe i organizacje społeczne 89. Skład ten 
został w dniu 11 IV 1945 r. zweryfikowany przez Prezydium 
WRN w Bydgoszczy 90. 
Z kolei wybrano Prezydium MRN. Jego przewodniczącym zo- 
stał Zygmunt Chojnicki (PPS), a zastępcą przewodniczącego Pa- 
weł Kuziemski (ZZ). Wybrano również nowy Zarząd Miejski. 
Prezydentem Torunia został Władysław Dobrowolski (PPS), 
a wiceprezydentem Stanisław Zółtowski (PPR). Ponadt9 od 17 IX 
1945 r. funkcję II wiceprezydenta miasta pełnił Kazimierz Frąc- 
kiewicz (SD) 91. 
Kontynuując inauguracyjne posiedzenie MRN, tymczasowy 
prezydent Torunia Piotr Jaźwiecki złożył sprawozdanie z dotych- 
czasowej działalności Zarządu Miejskiego, w którym wskazał na 
ogromne trudności zaistniałe w pierwszej fazie organizacji życia 
miejskiego. Największe kłopoty - jak stwierdził - dotyczyły 
spraw mieszkaniowych i aprowizacyjnych. Mimo tych niepowo- 
dzeń uczyniono jednak bardzo wiele: uruchomiono szpitale, szko- 
ły, elektrownię, uporządkowano Książnicę Miejską i zajęto się 
organizowaniem teatru miejskiego. Stwierdzono też, że rzeźnie 
i piekarnie pracują pełną parą. Na tym posiedzenie zakończyło 
swoje historyczne obrady 92. 
Stan osobowy Rady ulegał kilkakrotnym zmianom, mającym 
na celu powiększenie składu, początkowo do liczby 46-48 rad- 
nych (wrzesień 1945 r. - kwiecień 1946 r.), a następnie do licz- 


89 WAP-B. UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1565; sprawozdanie wojewody pomorskiego do Pełnomocnika Rzqdu na 
obszar woj. pomorskiego z 27 nI 1945. 
UD Ibid.; sprawozdanie UWP-WS z 12 IV 1945 r. 
Ul Ibid., Oddział Inspekcji, sygn. 2286 i 2387; sprawozdanie z lustracji 
ZM w Toruniu z 4 X 1945. 
Uf OTT, MRN i ZM, sygn. 7; Księga protokołów MRN (18 In 1945- 
l VI 1950). 


50
		

/Czasopisma_067_10_055_0001.djvu

			by 53-54 radnych (maj 1946 r. - marzec 1947 r.). Skład socjal- 
ny MRN w Toruniu wykazywał minimalny procent robotników 
(16,4%), podczas gdy pracowników umysłowych było około 84%. 
Poważniejsza zmiana składu osobowego Rady nastąpiła dopiero 
w dniu 22 XII 1948 r., gdy wprowadzono 23 radnych ze środo- 
wiska robotniczego. Wyjątkowo nikły był również udział kobiet 
(2 radne) 93. 


Tabela l 
Skład osobowy partyjny Miejskiej Rady Narodowej w Toruniu w latach 
1945-1947 


Liczba radnych dele- 
gowanych przez po
z- Przynależnosc par- 
Liczba czegolne partie poli- Liczba tyjna radnych 
l-ad- tyczne radnych 
MiesIące dele
. 
nych 
1
1u31 
I
I przez ZZ. 
I
I 
I 
I
I
I 
ogółem 
 org. społ. e. 
N 
UJ II> 
p.. IQ 
III 1945 36 8 8 - 4 - 16 9 11 - 9 - 7 
- 
IV 1945 36 8 8 4 - 16 10 11 - 9 - -- 6 
V-VI 1945 36 8 8 - 4 - - 16 10 12 - 8 - 6 
VII-VIII 1945 36 8 8 4 - - 16 11 12 - 7 - 6 
IX 1945 47 8 8 - 7 4 - 20 21 12 1 7 4 - 2 
'X: 1945 46 8 8 - 7 4 - 19 20 12 1 7 4 2 
XI 1945 46 8 8 - 7 4 - 19 19 12 l 7 4 - 3 
Xu 1945 47 8 8 - 7 4 20 20 13 1 7 4 - 2 
I-IV 1946 48 8 8 - 7 4 l 20 i 20 13 1 7 4 l 2 
V-IX 1946 53 8 O - 7 4 1 25 22 14 l 7 4 1 4 
X 1946 - I 1947 54 8 8 1 7 4 1 25 r 15 l 7 4 l 4 
II 1947 51 8 8 1 6 4 l 23 21 15 l 6 4 1 3 
nI 1947 53 8 8 1 7 4 1 24 22 1 15 1 7 4 l 3 


Typowanie kandydatów do MRN w omawianych latach prze- 
biegało w wielu wypadkach w sposób dość powierzchowny; par- 
tie polityczne i organizacje społeczne dobierały kandydatów 
w sposób przypadkowy. W ten sposób poza nieliczną raczej grup- 
ką ludzi cieszących się zaufaniem społeczeństwa i posiadających 
duże doświadczenie zawodowe w prowadzeniu gospodarki miej- 
Skiej, w Radzie znalazło się sporo jednostek nieprzygotowanych 


la Ibid. 


51 


--
		

/Czasopisma_067_10_056_0001.djvu

			- 


do pełnienia trudnych i odpowiedzialnych obowiązków radnego. 
Np. w skład MRN w Toruniu pod koniec 1945 r. wchodziło m.in. 
5 przemysłowców i kupców, 11 prywatnych posiadaczy, 8 rze- 
mieślników, 10 pracowników umysłowych, 3 sędziów, 1 publi- 
cysta, 1 ksiądz. Toteż frekwencja na plenarnych posiedzeniach 
Rady dochodziła przeciętnie w 1945 r. do 6
/o, a w 1946 r. do 
75%. Nadto w ciągu 2 lat pracy Rady, aż 19 radnych zrezygno- 
wało z pełnienia swych funkcji, lub za nie właściwą pracę zostali 
oni z Rady usunięci 94. Byli to ci, którzy nie mogli od początku 
pogodzić się ze stosowanymi, nowymi formami i metodami 
pracy. 
Tak więc początkowy okres pracy Rady, jak również poszcze- 
gólnych radnych, często przesiąkniętych formami i metodami 
pracy w przedwojennym aparacie administracyjnym, nie należał 
do łatwych, tym bardziej, że przed aparatem tym stały ważne, 
piętrzące się zadania. 
Posiedzenia plenarne MRN w Toruniu odbywały się zgodnie 
z przepisami ustawy raz w miesiącu. Pierwsze z nich, o charak- 
terze roboczym, odbyło się dnia 24 III 1945 r. 95 Na porządku 
dziennym stanęła wówczas sprawa powołania w Toruniu uniwer- 
sytetu, co z powodu utraty siedziby województwa oraz w związ- 
ku z istniejącym na terenie miasta ożywionym ruchem kultural- 
nym miało wielkie znaczenie. 
Na czołowym miejscu następnych posiedzeń MRN w 1945 r. 
znajdowała się sprawa aprowizacji miasta. Rada Narodowa od 
momentu powstania żyła tym problemem i wspólnie z Zarządem 
Miejskim próbowała różnymi sposobami poprawić niekorzystną 
sytuację w zaopatrzeniu ludności. Przyczyną niepokojącego stanu 
rzeczy był m.in. brak środków przewozowych do transportu zbo- 
ża ze wsi do miasta. Dopiero uchwała MRN, zwracająca się 
z apelem do społeczeństwa o pomoc w zorganizowaniu środków 
transportowych, sytuację tę wyraźnie poprawiła 96. 
Zainteresowania MRN na początku jej działalności były 


84 Ibid. 
85 Ibid. 
VI Ibid. 


52 


.....
		

/Czasopisma_067_10_057_0001.djvu

			wprawdzie różnorodne i obejmowały rozne przejawy rozwoju 
życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego, ale nie zawsze 
były to sprawy oznaczeniu pierwszoplanowym dla funkcjonowania 
organizmu miejskiego. Często natomiast posiadały wydźwięk po- 
lityczny. W dniu zakończenia II wojny światowej, 9 V 1945 r., 
odbyło się nadzwyczajne, uroczyste posiedzenie MRN, na któ- 
rym wszyscy radni uchwalili wysłać do Prezydenta KRN Bole- 
sława Bieruta rezolucję, w której m.in. przyrzekali "stać na 
straży zwycięstwa ustroju demokratycznego i zjednoczyć wszyst- 
kie siły do walki z wrogiem wewnętrznym, poświęcić wszystkie 
siły dla odbudowy zniszczonego kraju, otoczyć opieką sieroty 
i ofiary wojny, [...J utrwalić współpracę i jedność narodów sło- 
wiańskich" 97. Nadzwyczajne posiedzenie MRN odbyło się rów- 
nież 28 VI 1945 r. Wówczas powołano specjalną komisję dla zba- 
dania masowych mordów, popełnianych przez hitlprowców na 
terenie Torunia. W związku ze zbliżającą się akcją żniwną, MRN 
powołała również Komitet Akcji Zniwnej, który rozwinął oży- 
wioną działalność werbunkową i propagandową. Na kolejnym 
plenarnym posiedzeniu w dniu 18 VII 1945 r. Rada powzięła 
uchwałę o powołaniu Komitetu budowy pomnika Bohaterów 
Armii Czerwonej 98. 
Uroczyście obchodzono również pierwszą rocznicę wyzwole- 
nia Torunia spod okupacji hitlerowskiej. W dniu 2 II 1946 r. 
odbyło się publiczne posiedzenie MRN z udziałem przedstawicieli 
Armii Czerwonej, na którym płk Jurij Kusenko wygłosił re- 
ferat nawiązujący do bohaterskich walk żołnierzy radzieckich 
o wyzwolenie Torunia, podkreślając użycie manewru, który po- 
zwolił ocalić miasto i jego bezcenne zabytki 99. 
MRN, będąc przedstawicielką mieszkańców Torunia, odrzu- 
ciła stanowczo antypolskie akcenty zawarte w przemówieniu 
amerykańskiego sekretarza stanu Byrnesa, wygłoszonym w po- 
łowie 1946 r. w Stuttgarcie, a kwestionującym zachodnie grani- 
ce Polski. "Widzimy w tym śmiertelne niebezpieczeństwo dla 


97 Ibid. 
98 Ibid. 
99 Ibid. 


. 


53 


-
		

/Czasopisma_067_10_058_0001.djvu

			Polski i innych narodów słowiańskich jak i dla sił postępowych 
świata" - czytamy w specjalnie uchwalonej przez MRN rezo- 
lucji protestacyjnej. "Protestujemy jak najenergiczniej przeciw 
zamiarom kwestionowania historycznie bezspornych praw Polski 
do swych odwiecznych ziem na zachodzie. MRN w Toruniu ocze- 
kuje podjęcia przez KRN i Rząd Jedności Narodowej energicz- 
nych kroków na terenie międzynarodowym w związku z ostat- 
nim przemówieniem [...] Byrnesa" 100. 
Obok spraw natury ogólnej, MRN w Toruniu, szczególnie 
w latach 1946-1947, kładła coraz większy nacisk na ważne spra- 
wy wewnętrzne miasta, co szczególnie jasno widać na przykła- 
dzie gospodarki finansowej. Duże kwoty w budżecie przeznacza- 
no na rozwój oświaty, zdrowia i opieki społecznej oraz przemysłu 
i drobnej wytwórczości. Rada dążyła do uruchomienia jak naj- 
większej liczby zakładów pracy oraz do rozbudowy już istnie- 
jących obiektów przemysłowych. Należy przy tym podkreślić, że 
ostrożnie postępująca centralizacja w dziedzinie budżetowej, po- 
zwoliła Radzie w 1947 r. w pewnym stopniu przejąć dochody 
i podatki z przedsiębiorstw uspołecznionych, które w porównaniu 
z rokiem 1945 znacznie wzrosły 101. Stopniowe zmniejszanie 
udziału w budżecie subwencji i dotacji i przechodzenie na kon- 
struowanie budżetu w oparciu o własne źródła dochodów, wy- 
warło dodatni wpływ na kierowanie gospodarką miejską. 
Bardzo zaniedbanym i trudnym odcinkiem gospodarki miej- 
skiej, na uzdrowienie którego Rada Narodowa położyła szcze- 
gólny nacisk, była sprawa mieszkaniowa oraz związanych z nią 
urządzeń komunalnych. Wprawdzie w 1939 r. Toruń liczył około 
78 tys. mieszkańców, a pod koniec 1945 r. liczba ta spadła do 
około 68 tys. osób, ale przed wojną tysiące ludzi mieszkało 
w budynkach i szałasach na przedmieściach zwanych Dębową 
Górą i Kozackimi Górami. Tym ludziom należało więc teraz 
stworzyć warunki normalnej egzystencji. To właśnie MRN zli- 
kwidowała siedlisko nędzy na peryferiach miasta oraz poprawiła 


100 Ibid. 
101 Ibid. 


. 


54
		

/Czasopisma_067_10_059_0001.djvu

			warunki mieszkaniowe setkom rodzin robotniczych. Mimo to jed- 
nak problem mieszkaniowy był nadal bardzo skomplikowany 102. 
. Te -i inne posunięcia Rady nie oznaczały jednak, że aparat 
władzy ludowej działał już wówczas należycie i sprawnie. Ce- 
chowało go bowiem jeszcze wiele niedociągnięć natury organi- 
zacyjnej. Przede wszystkim, jak wynika z tych kilku. wyżej na- 
kreślonych przykładów, MRN nie miała jeszcze określonego .pla- 
nu pracy. Żyła zagadnieniami społecznymi, politycznymi i gospo- 
darczymi, narzucanymi przez codzienne wydarzenia. Była to 
praca raczej przypadkowa, nie oparta na żadnych realnych pla- 
nach. Zaplanowane były tylko posiedzenia plenarne. W takich 
więc warunkach praca Rady była połowiczna i nie zaspokajała 
wszystkich potrzeb społecznych. 
Jednakże te niedociągnięcia, wynikające częściowo z duali- 
stycznej struktury powojennego aparatu administracyjnego 
w naszym kraju, w żadnym wypadku nie mogły przekreślić zna- 
czenia tego nowego aparatu władzy ludo\vej. A znaczenie to wy- 
rażało się głównie w określeniu rad jako organów kontroli spo- 
łecznej. W związku z tym rady zostały uprawnione do powoły- 
wania komisji stałych i nadzwyczajnych, które były organami 
pomocniczymi .Rady, prowadzącymi w jej imieniu kontrolę dzia- 
łalności organów wykonawczych, tak państwowych jak i samo- 
rządowych. W ich skład wchodzili przeważnie radni; ponadto 
korzystać mogły one z możliwości doboru rzeczoznawców i fa- 
chowców oraz prowadzić przesłuchiwania stron zainteresowa- 
nych 10:1. Nowela z 3 I 1946 r. do ustawy o radach narodowych 
z 11 IX 1944 r., wprowadzała jako obowiązkowe w każdej radzie 
3 komisje: oświaty, finansowo-budżetową i kontroli oraz stwier- 
dzała konieczność powoływania również innych komisji 104. 
Na podstawie artykułu 17 cytowanej ustawy, MRN w To- 
runiu powołała następujące stałe komisje obowiązkowe: Finan- 
sowo-Budżetową (16 IV 1945 r.), Oświatową (22 XII 1945 r.), 


102 Ibid. 
103 Por. Dz. URP 1944, nr 5, poz. 22; art. 17, 26 ustawy z 11 IX 1944 r. 
- o organizacji i zakresie działania rad narodowych. 
'04 Dz. URP 1946, nr 3, poz. 19. 


55
		

/Czasopisma_067_10_060_0001.djvu

			Kontroli Społecznej (styczeń 1946 r't zamiast Komisji Społecznej 
powołanej 17 IX 1945 r.) i Administracyjną (16 IV 1945 r.). Po- 
nadto MRN w Toruniu powołała również następujące stałe ko- 
misje nieobowiązkowe: Opieki Społecznej, Zdrowia i Komisję dla 
Kontroli i Usprawnienia Gospodarki Mieszkaniowej (11 VU 
1945 r.). 
Oprócz wymienionych wyżej komisji stałych, MRN powołała 
również komisje do poszczególnych spraw. Należały do nich 
m.in.: Komisja Studiów nad możliwościami rozwoju życia gospo- 
darczego miasta Torunia (24 Ul 1945 r.), Komisja Kwalifikacyj- 
na dla załatwiania sprawo zasiłkach i pomocy dla osób pozo- 
stałych po uczestnikach ruchu podziemnego i partyzanckiego. 
poległych w walce o wyzwolenie Polski spod najazdu hitlerow- 
skiego (17 IX 1945 r.), Komisja Usprawnienia Aprowizacji (16 IV 
1945 r.), Komisja dla wykonywania kontroli społecznej nad dzia- 
łalnością Milicji Obywatelskiej (22 V 1945 r.), Komisja Rzeczowa 
(17 IX 1945 r.), Komisja dla Kontroli Koncesji na Sklepy (17 IX 
1945 r.) itp. 10.; 
W tym rozbudowanym systemie różnych komisji niewątpli- 
wie największą rolę miała do spełnienia - zgodnie z uchwałą 
Prezydium KRN z 25 VI 1946 r. - Miejska Komisja Kontroli 
Społecznej, zaopatrzona w szerokie uprawnienia 106. Zadaniem 
jej - według regulaminu uchwalonego przez MRN w Toruniu - 
było "sprawowanie kontroli nad całokształtem gospodarki i ad- 
ministracji miasta [...] nad działalnością organów wykonawczych 
rządowych i samorządowych oraz instytucji i osób wykonywu- 
jących funkcje w zakresie administracji i gospodarki publicznej 
na terenie miasta" oraz badanie czy działalność ich "ni€' jest 
sprzeczna z istniejącymi przepisami i wytycznymi KRN" 107. Po- 


105 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; protokoły z posiedzeń MRN w Toruniu w latach 1945-1947, B. M i- 
c h n i e w i c z, op. cit., s. 12-13. 
108 Por. K. B i s k u p s k i, J. S t a roś c i a k, Rady narodowe. 
Wykład o ustroju i komentarz do ustawy, Rada Narodowa 1946, s. 109. 
107 OTT, MRN i ZM, sygn. 7; Księga protokołów MRN (18 III 1945 - 
l VI 1950), 
 11 regulaminu Komisji Kontroli. 


56
		

/Czasopisma_067_10_061_0001.djvu

			nadto regulamin Komisji Kontroli Społecznej zobowiązywał kie- 
rowników i pracowników wszystkich jednostek podlegających 
kontroli, do udostępniania Komisji do wglądu dokumentów- 
i udzielania wyjaśnień w sprawach organizacyjnych i administra- 
cyjnych. 
Zadania pozostałych komisji MRN były określane w uchwa- 
łach (regulaminy dla poszczególnych komisji zostały uchwalone- 
przez MRN dopiero w 1946 r.). I tak np. zadaniem Komisji Fi- 
nansowo-Budżetowej i Komisji Administracyjnej - zgodnie 
z uchwałą MRN z dnia 22 XII 1945 r. - było zapoznawanie się 
ze sprawami przeznaczonymi na posiedzenia Rady i referowanie 
ich. Komisje te odbywać winny posiedzenia z udziałem zainte- 
resowanych osób względnie naczelników wydziałów Zarządu 
Miejskiego, celem rozpatrzenia i powzięcia odpowiednich uchwał 
w sprawach mających być przedmiotem obrad na posiedzeniach 
MRN. W praktyce jednak sytuacja wyglądała nieco inaczej. Np. 
Miejska Komisja Kontroli Społecznej w Toruniu powołana zo- 
stała w styczniu 1946 r., zamiast istniejącej dotąd Komisji Spo- 
łecinej (od 17 IX 1945 r.). W połowie 1946 r. przekazano jej 
m.in. agendy Komisji Rzeczowej i Nadzwyczajnej Komisji dla 
Kontroli Spraw Mieszkapiowych. Od dnia 29 VII 1946 r. oma- 
wiana Komisja istniała w nowym składzie 7-osobowym wybra- 
nym z grona radnych MRN 108. Funkcjonowała ona jednak bar- 
dzo krótko i bez żadnych wyników. Przyczyną tego był brak 
zainteresowania członków Komisji jej pracami. Dlatego też MRN 
w Toruniu uchwałą z 29 VII 1947 r. rozwiązała tę Komisję i na 
jej miejsce powołała Komisję Kontroli MRN w składzie rozsze- 
rzonym do 16 osób, która dopiero zaczęła przejawiać pewną ak- 
tywność, kontrolując różne przedsiębiorstwa, instytucje oraz wy- 
działy Zarządu Miejskiego 109. 
I 
Trzeba jednak dodać, że omawiana Komisja napotykała często. 


108 WAP-B. UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961, protokoły z posiedz.eń MRN w Toruniu z 25 I 1946 f. i 29 VII 
1946 r. 
109 OTT, MRN i ZM, sygn. 79; protokoły z posiedzeń i sprawozdania 
z działalności Komisji Kontroli Społecznej (1946---1949). 


57'
		

/Czasopisma_067_10_062_0001.djvu

			trudności przy spełnianiu swych zadań. Nie wszystkie instytucje 
były bowiem należycie poinformowane o celach kontroli. Z dru- 
giej jednak strony przyczyniali się do tego również niektórzy 
członkowie Komisji powodujący swoją nieobecnością niejedno- 
krotne odwoływanie wyznaczonych kontroli. Do 1947 r. bardziej 
aktywny udział w pracach Komisji brali jedynie członkowie PPR 
i PPS. Powodem słabszego zainteresowania pracami Komisji 
członków pozostałych stronnictw było według ich oświadczeń to, 
że nie byli zapraszani do udziału w akcjach Komisji oraz na po- 
siedzenia Międzypartyjnej Komisji Porozumiewawczej 110. Sytu- 
acja ta uległa zmianie dopiero w 1948 r. w wyniku kilkakrot- 
nych apeli przewodniczącego MRN do członków Komisji, aby 
brali bezwzględny udział w jej pracach. Mimo tych trudności 
Komisja Kontroli Społecznej i tak była do 1950 r. jedną z naj- 
bardziej aktywnych komisji MRN w Toruniu 111. 
Również inne komisje nie wykazywały oczekiwanej od nich 
aktywności, ulegając często - po długim okresie bezczynności - 
rozwiązaniu. Np. Komisja Studiów nad możliwościami rozwoju 
życia gospodarczego miasta Torunia, powołana już 24 III 19
5 r. 
została na początku 1946 r. rozwiązana z powodu "zdekompleto- 
wania składu i nie spełnienia istotnych celów" 112. 
W tej sytuacji praktyka znacznie odbiegała od założeń zawar- 
tych w aktach prawnych. Jedną z głównych przyczyn słabości 
komisji należy upatrywać niewątpliwie w poważnych trudno- 
ściach kadrowych, z jakimi borykał się nowy, ludowy aparat 
władzy. 
Jak już wspomniano, do podstawowych zadań rad narado- 
wych - w świetle ustawy z 11 IX 1944 r. - należała również 
kontrola działalności rządowych i samorządowych organów wy- 
konawczych 113. W myśl tych ogólnych założeń Zarząd Miejski 
w Toruniu składał periodycznie, co kwartał, na posiedzeniach 


110 Ibid. 
lU B. M i c h n i e w i c z, op. cit., s. 69. 
112 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn 
1961; protokół z posiedzenia MRN w Toruniu z 22 II 1946 r. 
113 Dz. URP 1944, nr 5, poz. 22, art. 28. 


.58
		

/Czasopisma_067_10_063_0001.djvu

			MRN sprawozdanie ze stanu gospodarki miejskiej, które z kolei 
odpowiednie komisje Rady rozpatrywały. Ogólnie rzecz biorąc 
stwierdzić należy, że współpraca Rady Narodowej i Zarządu 
Miejskiego układała się harmonijnie i bez zakłóceń. Wszystkie 
uchwały Rady, dotyczące pracy Zarządu Miejskiego były przez 
niego respektowane i wcielane w życie. 
Wydaje się, że stosunki między organem uchwałodawczym 
a wykonawczym układały się na zasadzie nieingerencji. Rada bo- 
wiem zbytnio nie ingerowała w działalność Zarządu. Wprawdzie 
powołano Społeczną Komisję Kontroli Zarządu Miejskiego, ale 
działała ona opieszale i praktycznie nie odegrała żadnej roli 114. 


Referendum Ludowe i wybory do Sejmu Ustawodawczego 
na terenie Torunia 


W dniach 27-28 IV 1946 r. Krajowa Rada Narodowa uchwa- 
liła ustawę o przeprowadzeniu w dniu 30 VI 1946 r. głosowania 
ludowego (referendum), w którym społeczeństwo miało ustosun- 
kować się do przemian społeczno-politycznych i gospodarczych 
przeprowadzonych przez władzę ludową w powojennej Polsce 115. 
Po ukazaniu się powyższej ustawy na terenie całego kraju ener- 
gicznie przystąpiono do przygotowania referendum. 
W Toruniu władza ludowa do dnia 1 czerwca dokonała po- 
działu miasta na 30 obwodów głosowania. Ustalono, zgodnie 
z wymogami wspomnianej ustawy, że osoby posiadające w la- 
tach okupacji I i II grupę narodowościową, nie są uprawnione 
do brania udziału w głosowaniu 116. Do akcji przygotowawczej 
włączyła się również toruńska MRN, która stosownie do artyku- 
łów 7 i 9 ustawy z 27 IV 1946 r., powołała 90 członków oraz 
90 zastępców członków do obwodowych komisji głosowania ludo- 
wego na miasto Toruń 117. Ponadto wezwała ona obywateli,' aby 


114 S. Mazur, op. cit., s. 117. 
116 Dz. URP 1946, nr 15, poz. 104. 105. 
116 Robotnik Pomorski nr 145 z l VI 1946, s. 6 i nr 147 z 3 VI 1946, s. 6. 
117 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; protokół z posiedzenia MRN w Toruniu z 20/21 V 1946 r. 


59 


--
		

/Czasopisma_067_10_064_0001.djvu

			głosowali na wszystkie 3 pytania t
ierdząco (3 X tak) U8. W ma- 
ju i czerwcu 1946 r. na terenie całego miasta odbywały się liczne 
zebrania i wiece, organizowane przez Blok Demokratyczny oraz 
poszczególne partie (głównie jednak przez PPR i PPS), na któ- 
rych wyjaśniano istotę referendum i nawoływano do masowego 
w nim udziału 11U. 
W dniu 30 VI 1946 r. z ogólnej liczby 43772 osób uprawnio- 
nych do głosowania, udział wzięło 38253 osoby, w tym głosów 
ważnych oddano 37 652. Na pierwsze pytanie: "Czy jesteś za 
zniesieniem Senatu?" padło 25996 głosów "tak" i 11 659 głosów 
"nie". Na drugie pytanie: "Czy chcesz utrwalenia w przyszłej 
Konstytucji ustroju gospodarczego wprowadzonego przez refor- 
mę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki na- 
rodowej z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy pry- 
watnej?" padło 27 956 głosów "tak" i 9696 głosów "nie". Wresz- 
cie na trzecie pytanie: "Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic 
państwa polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?" padło 
36630 głosów "tak" i 1 022 głosów "nie" 120. 
Na pierwsze pytanie odpowiedź negatywną dawali przedsta- 
wiciele PSL, którzy zgodnie z poleceniem Mikołajczyka głoso- 
wali za utrzymaniem tradycyjnego parlamentu. A ponieważ 
stronnictwo to posiadało na terenie Torunia i powiatu dość znacz- 
ne wpływy, stąd bardzo wysoki procent odpowiedzi negatywnych 
na pierwsze pytanie. 
Natomiast jeśli chodzi o trzecie pytanie, procent odpowiedzi 
pozytywnych przewyższał nawet średnią krajową, co zresztą od- 
nosi się również do ziem całego województwa pomorskiego. Ge- 
nezy tego zjawiska należy szukać w polityce germanizacyjnej 
Prus w okresie zaborów oraz polityce eksterminacyjnej Niemiec 
wobec ludności Pomorza w okresie okupacji hitlerowskiej, co 
spowodowało wyraźnie pozytywne nastawienie społeczeństwa 


118 Robotnik Pomorski nr 165/1946, s. 2. 
119 WAP-B, UWP-WS - Oddział Administracji Samorządowej, sygn. 
1961; sprawozdania Prezydium MRN w Toruniu do WRN w Bydgoszczy 
za m-c maj i czerwiec 1946 r. 
120 Robotnik Pomorski nr 179 z 7 VII 1946, s. 5. 


60 


--
		

/Czasopisma_067_10_065_0001.djvu

			wobec ustalonych w wyniku konferencji pocroamskiej zachodnich 
granic państwa 121. 
Tak więc referendum, które przebiegało w Toruniu w spo- 
kojnej atmosferze, zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem 
obozu demokratycznego. Świadczyło to dobitnie o zrozumieniu 
przez ogół społeczeństwa Torunia wagi i znaczenia przemian za- 
chodzących w życiu narodu. 
Po przeprowadzeniu głosowania władza ludowa przystąpiła 
z kolei do przygotowania wyborów do Sejmu Ustawodawczego. 
Już we wrześniu 1946 r. PPR i PPS rozpoczęły w Toruniu wspól- 
ną akcję przedwyborczą, mobilizując do tego celu cały aktyw 
partyjny. W listopadzie 1946 r. odbyła się specjalna narada dzia- 
łaczy stronnictw demokratycznych z udziałem władz wojewódz- 
kich, poświęcona sprawie wyborów. Na naradzie tej postanowio- 
no przystąpić niezwłocznie do kampanii przedwyborczej In. 
W listopadzie 1946 r. w Okręgu 27, obejmującym miasto To- 
ruń i okolice odbyło się zebranie, na którym dokonano wyboru 
kandydatów na posłów 1
3. W grudniu 1946 r. i styczniu 1947 r. 
przeprowadzono akcję wieców, masówek, otwartych zebrań 
i spotkań z kandydatami na posłów. Akcją tą objęte zostały na 
terenie miasta wszystkie fabryki, zakłady pracy, instytucje, szko- 
ły i uniwersytet. Dnia 18 XII 1946 r. odbył się wielki wiec urzą- 
dzony przez Blok Demokratyczny, w którym wzięło udział po- 
nad 5000 osób. Na wiecu tym podjęto rezolucję, w której mie- 
szkańcy Torunia wezwali całe społeczeństwo pomorskie, by 
w obliczu wielkich zadań stojących przed narodem polskim gło- 
sowało na listę Frontu Demokratycznego 124. 
Jednakże kampania wyborcza napotykała w mieście na pew- 
ną opozycję ze strony sił reakcyjnych. Począwszy bowiem od li- 


Ul Por. R. K o z ł o w s k i, Referendum ludowe w województwie po- 
morskim (bydgoskim) w 1946 r., Zeszyty Naukowe UMK w Toruniu, Nauki 
Humanistyczno-Społeczne, z. 46, Toruń 1972, Historia VII, s. 114-116. 
122 J. C z y ż e w i c z, Działalność Polskiej Partii Robotniczej w To- 
runiu, s. 70. 
128 Robotnik Pomorski nr 319 z 23 XI 1946, s. 4. 
124 S. M a z u r, op. cit., s. 131. 


61 


--
		

/Czasopisma_067_10_066_0001.djvu

			stopada 1946 r. rozpoczęła działalność w Toruniu IV grupa po- 
morska Armii Krajowej, założona jesienią 1945 r. przez ówczes- 
nego gminnego sekretarza PSL w Otłoczynie Izydora Świątkow- 
skiego. Miała ona zbrojnie wspierać PSL w walce wyborczej. 
Jednak w związku z tym, że organizacja ta zajmowała się akcją 
anty ludową i antypaństwową, władze bezpieczeństwa zmuszone 
były zawiesić działalność Zarządu Powiatowego PSL w Toru- 
niu 12;). 
W przeddzień wyborów odbył się wielki pochód demonstra- 
cyjny stronnictw Bloku Demokratycznego, z udziałem robotni- 
ków wszystkich fabryk i zakładów pracy oraz przedstawicieli 
innych zawodów. W pochodzie tym wzięło udział około 20 tys. 
osób 126. 
Wreszcie dnia 19 I 1947 r., przy dużej aktywności społeczeń- 
stwa, odbyły się wybory, które w Toruniu miały przebieg po- 
ważny i spokojny. W Okręgu 27, obejmującym miasto i powiat 
Toruń uprawnionych do głosowania było 250 735 osób, z tego 
głosowały 228492 osoby, przy czym głosów ważnych oddano 
226 252, w tym: 
na listę Bloku Demokratycznego 170 343 głosy 
na listę PSL 19 882 głosy 
na listę SP 29 531 głosów 
na listę PSL "Nowe Wyzwolenie" 5910 głosów 127. 
Tak więc zwycięstwo obozu demokratycznego w wyborach, 
utrwaliło władzę ludową w Toruniu, podobnie jak w całym kra- 
ju. W trzy dni później społeczeństwo Torunia dało wyraz rado- 
ści ze zwycięstwa wyborczego w potężnej manifestacji świata 
pracy 128. 
Wkrótce potem, w drugą rocznicę powołania do życia MRN 
w Toruniu odbyło się uroczyste posiedzenie Rady, na którym 


125 Robotnik Pomorski nr 338 z 12 XII 1946, s. 1. 
128 Ibid., nr 18 z 19 I 1947, s. 8. 
127 Ibid., nr 20 z 21 I 1947, s. 1. 
U8 WAP-B, UWP-WS _ Oddział Administracji SamorządoweJ, sygn. 
1961; sprawozdanie Prezydium MRN w Toruniu do WRN w Bydgoszczy 
za m-c styczeń 1947 r. 


62 


-
		

/Czasopisma_067_10_067_0001.djvu

			podsumowano dotychczasową, dwuletnią działalność tego orga- 
nu. Okolicznościowe przemówienie wygłosił przewodniczący MRN 
Zygmunt Chojnicki. Wskazał on na początkowe trudności, jakie 
napotykała Rada w swej pracy, które - jak stwierdził - "dzięki 
wysiłkom wszystkich radnych zostały pokonane". Następnie ob- 
SZerne przemówienie wygłosił prezydent miasta - Władysław 
Dobrowolski, który przedstawił całokształt dwuletniej działalno- 
ści Zarządu Miejskiego. Przypomniał także trudne początki, 
W których organizowano poszczególne działy administracji pu- 
blicznej, uruchamiano szkoły, ożywiano życie gospodarcze, usu- 
nięto 
 miarę możliwości ślady działań wojennych. Podobne 
sprawozdanie ze stanu bezpieczeństwa, które z miesiąca na mie- 
siąc ulegało w mieście systematycznej poprawie złożył szef Urzę- 
du Bezpieczeństwa Publicznego oraz komendant MO l:m. 
Omawiając działalność władzy ludowej w Toruniu w pierw- 
szych latach po wyzwoleniu miasta spod okupacji hitlerowskiej, 
czyli w okresie walki o utrzymanie nowego ustroju, należy 
stwierdzić, że podobnie jak w całym kraju, tak i tu władza lu- 
dowa pod. przewodem i kierownictwem Polskiej Partii Robot- 
niczej, odegrała czołową rolę w procesie przeobrażeń społecz- 
no-politycznych. Ona to zorganizowała samorząd miejski i Miej- 
ską Radę Narodową, aprowizowała ludność miasta, uruchamiała 
komunikację, pokonywała trudności mieszkaniowe, przywracała 
do stanu używalności zdemolowane przez okupanta fabryki i za- 
kłady pracy oraz budowała nowe obiekty przemysłowe. Nie moż- 
na też pominąć wkładu jej w przeprowadzenie reformy rolnej 
(w powiecie) i nacjonalizację przemysłu, pomoc udzielaną wsi w ra- 
mach akcji żniwnych i wykopkowych, udział w sparaliżowaniu 
działalności reakcyjnego podziemia. Jednym słowem efekty dzia- 
łalności władzy ludowej na terenie Torunia były znaczne i jak 
najbardziej pozytywne. Ukoronowaniem tej działalności było zwy- 
cięstwo sił demokratycznych w referendum ludowym i w wy- 
borach do Sejmu Ustawodawczeg
 i tym samym utrwalenif' 
i umocnienie władzy ludowej na tym terenie. 


129 OTT, MRN i ZM, sygn. 9; sprawozdania Zarządu Miejskiego in- 
nych organów za okres 2-1etniej pracy_ 


63
		

/Czasopisma_067_10_068_0001.djvu

			...
		

/Czasopisma_067_10_069_0001.djvu

			Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
w pierwszym roku po wyzwoleniu* 


Jerzy Serczyk 


Toruń, położony bardziej na wschód niż Bydgoszcz, został 
jednak wyzwolony później. Ufortyfikowany jeszcze przez pru- 
skich zaborców w XIX wieku, również w planach hitlerowskie- 
go dowództwa wojskowego odgrywał niemałą rolę, jako projek- 
towany punkt oporu przeciw zimowej (styczeń-luty 1945 r.) 
ofensywie Armii Radzieckiej. Istniało poważne niebezpieczeństwo, 
Że spotka go ten sam los, jaki stał się udziałem Grudziądza, Po- 
znania i Wrocławia. Miasta te zostały wyzwolone dopiero po 
długotrwałych oblężeniach, w czasie których zniszczeniu uległo 
niemało zabytków architektury, sztuki i piśmiennictwa. Dowódz- 
two radzieckie było zorientowane w wartości historycznej Toru- 
nia i Krakowa, toteż podjęło decyzję zdobywania tych miast bez 
użycia ciężkiej broni lotniczej i artyleryjskiej. Pociągnęło to za 
sobą nieuchronne powiększenie strat ludzkich w akcji bojowej. 
Polegli i ranni bohaterowie radzieccy dali społeczeństwu toruń- 
skiemu ofiarą swego życia i przelanej krwi możliwość przystą- 
pienia bezpośrednio po oswobodzeniu miasta do odbudowy pol- 
skiego życia kulturalnego, artystycznego i naukowego. Prawie 
bez szwanku witało w dniu l lutego 1945 r. Stare i Nowe Miasta, 
przedmieścia: Jakubskie, Mokre, Chełmińskie i Bydgoskie swo- 
ich wyzwolicieli. Ucierpiały tylko Podgórz i Wrzosy, gdzie to- 
czyły się ostre walki z Wehrmachtem 1. 


· Artykuł niniejszy jest nieco zmienioną wersją rozdziału z przygo- 
towywanego do druku zbiorowego opracowania monograficznego poświę- 
conego dziejom Towarzystwa Naukowego w Toruniu. 
I B. D o l a t a, Wyzwolenie Polski 1944-1945, Warszawa 1971, s. 114 
i 118-119. 


5 - Rocznik Toruński 


65
		

/Czasopisma_067_10_070_0001.djvu

			Zbudowana w latach osiemdziesiątych XIX wieku ze składek 
społecznych siedziba założonego w roku 1875 Towarzystwa Nau- 
kowego, budynek mieszczący w latach 1923-1973 Książnicę 
Miejską im. Kopernika, wyszedł z wojny bez szwanku. Ocalał 
również księgozbiór Towarzystwa, stanowiący część składową 
zbiorów Książnicy na zasadzie długotrwałego depozytu. Odnala- 
zły się również akta Towarzystwa, a nawet spora część zapasu 
wydanych jeszcze przed rokiem 1939, a nie rozprowadzonych 
wydawnictw, dotyczących głównie dziejów Prus Królewskich 
(części Pomorza, należącej do dawnej Rzeczypospolitej). Nie 
wszystkie jednak książki ocalały. Władze hitlerowskie niemałą 
ich część przeznaczyły na makulaturę, a wśród nich egzemplarze 
Historii toruńskiego Gimnazjum Akademickiego Stanisława Tyn- 
ca, wydrukowane tuż przed wybuchem II wojny światowej. 
Reaktywowanie działalności Towarzystwa Naukowego w To- 
runiu zaraz po wyzwoleniu nie było jednak możliwe z zasadni- 
czego powodu. Tylko bardzo niewielu jego członków znajdowało 
się wtedy - zimą i wiosną 1945 roku - na terenie miasta. Było 
to rezultatem planowej polityki wyniszczającej władz okupacyj- 
nych, prowadzonej już od zajęcia Torunia przez wojska hitle- 
rowskie w dniu 6 września 1939 r. Celem tej polityki było po- 
zbawienie społeczeństwa polskiego tej kategorii ludzi, która była 
określana jako Fiihrerschicht (warstwa przywódcza), a więc inte- 
ligencji, działaczy partii i stronnictw politycznych, duchowień- 
stwa, właścicieli przedsiębiorstw i majątków. Była to polityka 
znacznie ostrzejsza w stosunku do Polaków, niż na pozostałych 
okupowanych przez Niemcy hitlerowskie ziemiach Drugiej Rze- 
czypospolitej. Podzielone one zostały na terytoria bezpośrednio 
włączone do Rzeszy Niemieckiej i tzw. Generalne Gubernator- 
stwo. W ramach tego podziału Toruń, jako miasto przyłączone do 
Rzeszy, przydzielony został do okręgu Gdańska-Prus Zachodnich 
(Gau Danzig-Westpreussen), gdzie obowiązywały szczególnie su- 
rowe zasady postępowania w stosunku do ludności polskiej "2. 


I Por. m.in. E. O g ł o z a, Pomorze pod okupacją niemiecką 1939- 
-1945, fragment toruński, Toruń 1945; D. S t e y e r, Eksterminacja lud- 


66 


--
		

/Czasopisma_067_10_071_0001.djvu

			Ludobójcza polityka okupantów hitlerowskich objęła swoim za- 
sięgiem także Towarzystwo Naukowe. Uznane ono zostało, po- 
dobnie jak wszystkie polskie organizacje, stowarzyszenia i insty- 
tucje na ziemiach włączonych do Rzeszy, za instytucję automa- 
tycznie rozwiązaną, a majątek za stanowiący własność państwa 
niemieckiego. Zbiory muzealne i archiwalne zostały rozproszone. 
Części ich już nigdy nie udało się odnaleźć. 
Najokrutniej obeszli się hitlerowcy z działaczami i współpra- 
cownikami Towarzystwa. Członkowie Towarzystwa należeli bez 
wyjątku do wspomnianej wyżej kategorii społecznej, która miała 
ulec całkowitej likwidacji. W chwili rozpętania II wojny świa- 
towej Towarzystwo Naukowe liczyło 135 członków. Spośród 
nich utraciło życie w czasie okupacji 51 osób. Pośród ofiar woj- 
ny i okupacji znaleźli się także dwaj najwybitniejsi i naj aktyw- 
niejsi działacze Towarzystwa z okresu Drugiej Rzeczypospolitej: 
prezes TNT, ks. Alfons Mańkowski, zasłużony historyk Pomorza 
(zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym Stutthof koło 
Gdańska w lutym 1941 r.) i sekretarz generalny dr Zygmunt 
Mocarski, badacz dziejów kultury umysłowej na Pomorzu, dy- 
rektor Książnicy Miejskiej im. Kopernika (zmarł w Warszawie 
dnia 16 września 1941 r.). - 
W wyzwolonym Toruniu brakowało więc na początku po l 
prostu ludzi, którzy mogliby rozpocząć działalność nawiązującą 
do pracy przerwanej przez wybuch wojny. Pierwsze próby wzno- 
wienia aktywności Towarzystwa wyszły w tej sytuacji nie z ini- 
cjatywy ocalałych przy życiu przedwojennych członków jego 
władz, lecz z grona osób, które znalazły się w Toruniu wcześniej, 
a będąc przed 1939 r. związane w ten, czy inny sposób z pra- 
cami TNT, uważały za swój obowiązek czynienie zabiegów o jego 
reaktywację. Wśród tych osób rozwinął działalność w pierw- 
szych miesiącach po wyzwoleniu Józef Mossakowski. Jako oficer 
rezerwy uczestniczył w kampanii wrześniowej, a wojnę spędził 
w obozie jenieckim Woldenberg w Dobiegniewie, zaś po wyzwo- 
leniu obozu powrócił do Torunia i rozpoczął działalność w Pol- 


ności polskie; na Pomorzu Gdańskim w latach 1939-1945, Gdynia 1967; 
J. R a d os, Rehabilitacja na Pomorzu Gdańskim, Gdańsk 1969, s. 117. 


67 


I
		

/Czasopisma_067_10_072_0001.djvu

			skim Związku Zachodnim, w którym wówczas koncentrowała się 
większość inicjatyw społecznych związanych z nauką i kulturą 
na tym terenie. W maju 1945 r. wróciła też do Torunia Helena 
Piskorska, przed wojną kierowniczka Archiwum Miasta Toru- 
nia. W tymże miesiącu ukazały się w prasie regionalnej wezwa- 
nia Polskiego Związku Zachodniego do dawnych członków To- 
warzystwa Naukowego i osób, które obecnie zechciałyby do To- 
warzystwa należeć" 3. W ogłoszeniach tych proszono wymienione 
osoby o podani
 swych adresów osobiście lub korespondencyjnie 
w toruńskim biurze Polskiego Związku Zachodniego. Zgłosiły się 
jednak zaledwie cztery osoby, z których żadna nie należała 
w 1939 r. do TNT 4. Akcja Polskiego Związku Zachodniego spo- 
wodowała jednak zainteresowanie się sprawą wznowienia dzia- 
łalności Towarzystwa u dawnych działaczy TNT, przebywających 
poza Toruniem. Przedwojenny wiceprezes Towarzystwa, ks. Pa- 
weł Czaplewski, obawiał się zdominowania Towarzystwa Nauko- 
wego przez czynniki społeczne skupione w Polskim Związku Za- 
chodnim i odniósł się z dezaprobatą do akcji ogłoszeń w prasie 5, 
uważając, że Towarzystwo, mimo ogromnych strat ludzkich i rze- 
czowych, poniesionych w czasie okupacji, powinno podnieść się 
o własnych siłach, bez pomocy z zewnątrz. 
Nastąpiło to rzeczywiście w pierwszej połowie czerwca 1945 r. 
Były to dni obfitujące w ważkie wydarzenia historyczne. Dla 
Pomorza, Śląska i Wielkopolski ważnym wydarzeniem było roz- 
porządzenie ministra administracji publicznej, przywracające 
prawa obywatelskie osobom, które w czasie okupacji hitlerow- 
cy pod przymusem wpisali na tzw. niemiecką listę narodowo- 
ściową. Stosunki polityczne w kraju i w życiu międzynarodowym 
ulegały stopniowej normalizacji. Dotyczyło to w podobnym sto- 
pniu również życia gospodarczego, kulturalnego oraz naukowego. 
Dalsze odwlekanie ponownego włączenia się do tego życia 


I Nowy Dzień Robotnika 5 V 1945; Ziemia Pomorska 18 V 1945. 
. Archiwum Toruńskie, akta własne Towarzystwa Naukowego w To- 
runiu (dalej cyt. Akta TNT) 13, karty nlb. 
. List P. Czaplewskiego do H. Piskorskiej z 28 V 1945, Akta TNT, 13, 
k.nlb. (lu
no w teczce). 


68
		

/Czasopisma_067_10_073_0001.djvu

			przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu mogło postawić pod 
znakiem zapytania jego egzystencję. Cała uwaga społeczeństwa 
pomorskiego była w sferze spraw nauki skoncentrowana na 
utworzeniu w Toruniu uniwersytetu. Pod koniec maja 1945 r. 
prasa wojewódzka i lokalna przyniosła wiadomość, że delegacja 
Komitetu Organizacyjnego Uniwersytetu w Toruniu w osobach 
Ówczesnego prezydenta miasta Dobrowolskiego i przewodniczą- 
cego Miejskiej Rady Narodowej Chojnackiego uzyskała z Mini- 
sterstwa Oświaty zapewnienie, że zapadła już uchwała zatwier- 
dzająca powstanie uniwersytetu w Toruniu 6. Wiadomość ta bez 
wątpienia stała się czynnikiem przyspieszającym decyzję o zwo- 
łaniu pierwszego po II wojnie światowej (a ściśle biorąc, po za- 
kończeniu wojny w Europie) zebrania Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu. 
Odbyło się ono w dniu 12 czerwca 1945 r. wieczorem w bu- 
dynku Towarzystwa przy ul. Wysokiej 16. Obecnych było trzy- 
naście osób, których nazwiska podajemy w takiej kolejności, 
w jakiej zostały zanotowane w księdze protokołów: ks. Paweł 
Czaplewski, dr Stanisław Gąsowski, Sylwester Tomaszewski. 
Aleksy Makowski, O. Władysław Szołdrski, dr Stefan Burhardt, 
Józef Massakowski, Leon Witkowski, ks. dr Jank, ppor. Borzęcki, 
Bagiński, Emma Skobejko i Helena Piskorska. Zebranie było 
uprzednio przygotowane: zebrano informacje o członkach TNT, 
którzy stracili życie w okresie okupacji niemieckiej i przed- 
stawiono ich listę, o której jeszcze wtedy nie wiedziano, że jest 
nie kompletna, gdyż zawierała 46, a nie 51 nazwisk. Wiceprezes 
ks. Czaplewski przedstawił też wspomnienie o zamęczonym przez 
hitlerowców w obozie Stutthof prezesie Towarzystwa ks. Alfon- 
sie Mańkowskim. Uczczenie pamięci zmarłych nie wypełniło jed- 
nak całego programu zebrania, chociaż niewątpliwie było jego 
nutą dominującą. Podobnie wznawiały swoją działalność wszyst- 
kie polskie organizacje i stowarzyszenia, zaczynając swą pracę 
oddaniem hołdu ofiarom wojny i okupacji. Nie zasłaniało to 
wszakże konieczności zajęcia się sprawami bieżącymi. Przedsta- 


· Robotnik Pomorski 19 V 1945. 


69
		

/Czasopisma_067_10_074_0001.djvu

			wione przez Helenę Piskorską krótkie sprawozdanie przypomi- 
nające stan prac Towarzystwa, zwłaszcza zaś jego Wydziału Hi- 
storyczno-Archeologicznego, w okresie przedwojennym, stano- 
wiło punkt wyjścia dla zwrócenia się ku sprawom teraźniejszo- 
ści. 
Najważniejszym problemem było ustalenie składu Zarządu. 
/ Część obecnych, jak Sylwester Tomaszewski i Józef Mossakow- 
ski, uważała, że należy uzupełnić skład Zarządu przez kooptację 
i skoncentrować się na werbowaniu nowych członków Towarzy- 
stwa. Było to niezupełnie zgodne ze statutem, ale zdaniem zwo- 
lenników takiej koncepcji odbudowy Towarzystwa, usprawiedli- 
wione nadzwyczajną sytuacją: stratami wojennymi i nowym po- 
łożeniem okresu powojennego 7. Jako urzędujący wiceprezes, ks. 
Czaplewski stanął na stanowisku dalszego obowiązywania do- 
tychczasowego statutu ze wszystkimi wynikającymi stąd konse- 
kwencjami. Dlatego złożył on deklarację o ustąpieniu dotych- 
czasowych członków Zarządu z zajmowanych w nim stanowisk, 
gdyż nie tylko upłynęła statutowa kadencja władz, ale-w wy- 
niku strat wojennych - nastąpiło daleko idące zdekompletowa- 
nie ich składu osobowego. Jedyną czynnością prawną, do jakiej 
jeszcze zdolny był dotychczasowy Zarząd, było jak najszybsze 
doprowadzenie do zwołania walnego zgromadzenia członków i do- 
konanie wyboru nowych władz. Termin tego zebrania zgodnie 
ustalono na dzień 17 lipca, który w roku 1945 przypadał na wto- 
rek. 
W praktyce jednak czynności przedwojennego Zarządu, a ra- 
czej tego zespołu ludzkiego, który ocalał z wojny, wyszły poza 
ograniczone ramy możliwości statutowych. I tak np. zajęto się 
ustaleniem wysokości składki członkowskiej, przyjmując kwotę 
60 zł na rok 1945 (co w przeliczeniu na siłę nabywczą oznaczało 
sumę wyraźnie niższą niż nominalnie mniejsza składka z roku 
1939), oraz postanowiono przeprowadzić szczegółową ewidencję 
ocalałego majątku Towarzystwa. Okazało się bowiem, że urato- 


7 Brudnopis protokołu pisany ręką H. Piskorskiej. Informacje te nie 
weszły do czystopisu. Akta TNT 13. s. 432. 


70
		

/Czasopisma_067_10_075_0001.djvu

			wały się niektóre wydawnictwa Towarzystwa, i to w ilościach 
przekraczających sto egzemplarzy poszczególnych tytułów, my- 
ślano więc o tym, aby przez ich sprzedaż podreperować nie ist- 
niejące praktycznie finanse. Nie brakło też w dyskusji na tym 
pierwszym posiedzeniu głosów, w których z naciskiem podkreś- 
lano wyłącznie naukowy charakter Towarzystwa oraz koniecz- 
ność zachowania tego charakteru w najbliższej i dalszej przy- 
szłości. 
W okresie przygotowań do walnego zgromadzenia zaczęli 
zgłaszać się, osobiście i listownie, dalsi przedwojenni członkowie 
i działacze. Nie wszyscy jednak czuli się na siłach powrócić do 
aktywnej działalności w Towarzystwie. Tak np. wybitny arche- 
olog Pomorza, ks. dr Władysław ŁE;ga, pisał z Radzyna, tłuma- 
cząc swą niemożność zaangażowania się w odbudowę Towarzy- 
stwa trudnymi warunkami bytowania powojennego: "Jesteśmy 
tu po prostu odcięci od świata, gdyż nie uruchomiono kolei, a ko- 
ni nie ma" 8. 
Rozpoczęto również zabiegi mające na celu uzyskanie pomo- 
cy państwowej, bez której nie można było poważnie myśleć 
o podjęciu przez Towarzystwo jakiejkolwiek działalności nauko- 
wej. Ks. Paweł Czaplewski zwrócił się jeszcze w czerwcu 1945 r. 
do ministra oświaty (był nim wtedy Stanisław Skrzeszewski) 
z podaniem o przyznanie subwencji na rozpoczęcie i wznowienie 
działalności. Podanie to było zarazem swego rodzaju dokumentem 
programowym, w którym dotychczasowe władze Towarzystwa 
deklarowały swój stosunek do Polski Ludowej i jej zasadniczych 
koncepcji państwowych. Autorzy tekstu podkreślili patriotycz- 
ną genE'zę Towarzystwa w latach zaboru pruskiego oraz to, że 
przedmiotem jego zainteresowania są polskie ziemie zachodnie. 
Widzieli też rolę, jaką Towarzystwo miało do odegrania wobec 
powstającego w Toruniu uniwersytetu, jako czynnik integrujący 
całe regionalne środowisko naukowe D. 
Podjęte zostały wreszcie przed walnym zgromadzeniem za- 


8 W. Łęga do TNT 12 VII 1945, Akta TNT 13, s. 426. 
g Kopia bez daty dziennej pomiędzy pismami z czerwca 1945; Do Oby- 
watela Ministra Oświaty... Akta TNT 81, k. 124. 


71 


--
		

/Czasopisma_067_10_076_0001.djvu

			biegi o poinformowanie mIejSCowego społeczeństwa o reaktywo- 
waniu Towarzystwa. W "Robotniku Pomorskim" wychodzącym 
w Toruniu, ukazało się obszerne sprawozdanie z opisanego wy- 
żej zebrania w dniu 12 czerwca 10, a w dalszych kolejnych nu- 
merach tejże gazety ogłaszane były notatki zapowiadające walne 
zgromadzenie i zachęcające osoby zainteresowane do wstępowa- 
nia do Towarzystwa. 
Zebranie, które określono w jego protokole jako "nadzwy- 
czajne walne zebranie Towarzystwa Naukowego" rozpoczęło się 
o godzinie 18 dnia 17 lipca, w budynku przy ul. Wysokiej 16. 
Poprzedziło je odprawione o 9 rano w kościele Najśw. Marii 
Panny nabożeństwo żałobne za zmarłych w okresie II wojny 
światowej członków Towarzystwa. Nabożeństwa w dniu walnego 
zgromadzenia należały do kultywowanych w TowaTzystwie zwy- 
czajów, zaprowadzonych w czasie prezesury ks. Stanisława Ku- 
jota. Warto tu jednak może wspomnieć, że w pierwszych mie- 
siącach po zakończeniu II wojny światowej wiele instytucji skąd- 
inąd naj zupełniej świeckich wznawiało swoją działalność, zabie- 
gając o zorganizowanie z tej okazji uroczystości kościelnej. 
Uczestniczyli w nabożeństwach naj wyżsi ówcześni dostojnicy 
państwowi z prezydentem Krajowej Rady Narodowej, Bolesła- 
wem Bierutem na czele. O nabożeństwach takich ukazywały się 
ogłoszenia i komunikaty w prasie partii robotniczych at. Poczy- 
nając od roku 1947 obyczaj ten zaczął zanikać. Pod koniec lat 
czterdziestych usunięte zostały emblematy religijne z pomiesz- 
czeń urzędowych, a w obrębie Towarzystwa Naukowego poja- 
wiły się głosy domagające się, aby zwyczaj urządzania nabo- 
żeństw w dniu walnego zgromadzenia został zaniechany. 
Na zebraniu walnym w dniu 17 lipca 1945 r. obecnych było 
25 osób, wśród nich pełniący dotąd obowiązki przewodniczącego 


10 Przeszło 60 lat w służbie polskiej nauki i kultury na Pomorzu, Ro- 
botnik Pomorski 15 VI 1945; tekst powtarza niektóre sformułowania pro- 
tokołu, toteż można sądzić, że jego autorką była H. Piskorska. 
11 Robotnik Pomorski, organ PPS, zamieścił np. 16 VI 1945 notatkę 
o nabożeństwie na intencję Teatru Ziemi Pomorskiej, wznawiającego swoją 
działalność premierą Dam i Huzarów Fredry. 


72 


.....
		

/Czasopisma_067_10_077_0001.djvu

			Zarządu ks. Paweł Czaplewski, dr Stefan Burchardt, mgr Andrzej \ 
Bukowski, Helena Piskorska, Janina Przybyłowa, Józef Mossa- I 
kowski i inni. To konstytuujące gremium składało się w prze- 
ważającej części z miłośników historii, wśród których było czte- 
rech księży oraz po kilku nauczycieli gimnazjalnych, urzędników 
i przedstawicieli tzw. wolnych zawodów, głównie adwokatów. 
Tylko cztery osoby z tego grona miały w tym momencie w swo- 
im dorobku życiowym opublikowane dl"ukiem prace naukowe. 
Zebraniu przewodniczył adwokat toruński dr Ignacy Dziedzic. 
W pierwszej części obrad ks. Paweł Czaplewski przedstawił swój 
napisany po części jeszcze przed wojną referat pt. "Studia nad 
regestem Dagome iudex". Intencją prelegenta było niewątpliwie 
stworzenie w ten sposób pomostu nad okresem wojny i okupacji. 
kiedy Towarzystwo skazane było na milczenie; równocześnie jed- 
nak treść referatu zyskała w momencie jego wygłoszenia nie- 
oczekiwaną wymowę polityczną. Ks. Czaplewski ze szczególnym 
naciskiem przedstawił sprawę granic państwa polskiego w cza- 
sach Mieszka I, prawie identycznych w ogólnym zarysie z tymi, 
jakie postulowała Polska Ludowa na rozpoczynającej się dokła- 
dnie tego samego dnia konferencji w Poczdamie, mającej zade- 
cydować o powojennych losach Niemiec, w tym także o ich gra- 
nicach. Na fakt ten zwrócono także uwagę w dyskusji 12. 
W drugiej, administracyjnej części zebrania sporo uwagi po- 
święcono sprawie odbudowy finansów Towarzystwa. W kasie 
znajdowało się zaledwie 2600 zł, co nie mogło być podstawą roz- 
poczęcia jakiejkolwiek działalności wydawniczej. Dlatego w dy- 
skusji zajmowano się przede wszystkim tą sprawą, szukając spo- 
sobów zdobycia pieniędzy. Pojawiła się raz jeszcze myśl wypo- 
wiedziana przed miesiącem: szybko należy sprzedać posiadany 
zapas przedwojennych wydawnictw. Trudność polegała tylko na 
znalezieniu odpowiednich nabywców. 
Najważniejszą jednak sprawą było przeprowadzenie wyboru 
nowych władz Towarzystwa. Ks. Czaplewski początkowo bronił 


12 Wszystkie informacje o zebraniu w dniu 17 VII 1945 pochodzą z rę- 
kopiśmiennego protokołu, Akta TNT 3, s. 149 n. 


73
		

/Czasopisma_067_10_078_0001.djvu

			się przed przyjęciem godności prezesa, ale uległ namowom 
Andrzeja Bukowskiego i zgodził się na kandydowanie, co ozna- 
czało w praktyce przyjęcie prezesury, albowiem innych kandy- 
datur na prezesa nie wysunięto. W wyborach wyłonił się pierw- 
szy powojenny Zarząd Towarzystwa Naukowego w Toruniu, do- 
brze odzwierciedlający jego sytuację i skład osobowy w tym cza- 
sie. Wiceprezesem został Sylwester Tomaszewski, którego można 
uznać za reprezentanta mieszczaństwa toruńskiego z okresu mię- 
dzywojennego, sekretarzem Helena Piskorska, kierownik, a na- 
stępnie dyrektor Archiwum Miejskiego (później: Państwowego) 
w Toruniu, skarbnikiem historyk mgr Andrzej Bukowski (w wie- 
le lat później profesor Uniwersytetu Gdańskiego); członkami 
Zarząd
 zostali dr Stefan Burhardt (wówczas dyrektor Książnicy 
Miejskiej, później Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Chopina) 
i znany archeolog, ks. dr Władysław Łęga z Grudziądza. Powo- 
łano także komisję redakcyjną dla przyszłych wydawnictw To- 
warzystwa, do której weszli: Paweł Czaplewski, Władysław Łęga 
i Andrzej Bukowski. 
Na zakończenie zebrania podjęto uchwałę upoważniającą To- 
warzystwo do zaciągania pożyczek do sumy 100000 zł. Nigdy 
do tego nie doszło, ale uchwała ta wydaje się dość symptoma- 
tyczna dla sytuacji, w jakiej Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
wówczas się znajdowało. 
Odbycie walnego zgromadzenia umożliwiło załatwienie ważnej 
dla Towarzystwa sprawy, jaką była jego ponowna legalizacja. 
Wydane ,jeszcze w czasie toczących się działań wojennych roz- 
porządzenie ministra administracji publicznej Rządu Tymczaso- 
wego RP z 16 marca 1945 r. nakładało obowiązek rejestracji 
w urzędach wojewódzkich nie tylko stowarzyszeń i organizacji 
nowo powstających, lecz także takich, które istniały już przed 
wojną, a obecnie wznawiały swoją działalność. Pismo zgłasza- 
jące wznowienie pracy przez TNT wysłane zostało za pośrednic- 
twem Zarządu Miejskiego w Toruniu do Pomorskiego Urzędu 
Wojewódzkiego już nazajutrz po walnym zgromadzeniu. 
Gdy trwały zabiegi o przywrócenie Towarzystwu jego daw- 
nego kształtu, równocześnie następowały wydarzenia, które już 


74
		

/Czasopisma_067_10_079_0001.djvu

			w ciągu najbliższych miesięcy miały doprowadzić do zasadni- 
czych przeobrażeń w tej organizacji. 
Od pierwszych lat istnienia Drugiej Rzeczypospolitej Towa- 
rzystwo Naukowe w Toruniu było rzecznikiem koncepcji utwo- 
rzenia w Toruniu uniwersytetu. Miało w tym poparcie świado- 
mej części społeczeństwa ówczesnego Pomorza Polskiego. Reali- 
zacja tej idei, dla której Towarzystwo przygotowało grunt, wy- 
dawała się tak odległa, że gdy nagle idea zaczęła stawać się rze- 
czywistością, i to w dodatku w trudnych i złożonych warunkach 
pierwszych powojennych miesięcy, Towarzystwo stanęło wobec 
tego faktu w pierwszej chwili cokolwiek bezradne. Wystarczy 
porównać ze sobą daty wydarzeń ważnych w dziejach powsta- 
wania uniwersytetu toruńskiego i posunięć dokonywanych przez 
Towarzystwo, aby dojść do tego przekonania. Ostateczna decyzja 
o erygowaniu uniwersytetu w Toruniu, dekret Krajowej Rady 
Narodowej, nosi wprawdzie datę dopiero 24 sierpnia 1945 r., 
ale decyzje praktyczne, które dekret ów poprzedziły, zapadały 
znacznie wcześniej, i w Toruniu doskonale o tym wiedziano. 
Świadczyły o tym dowodnie postanowienia urzędów repatriacyj- 
nych, które - jak już o tym wspomniano wyżej - od wiosny 
1945 r. właśnie do Torunia kierowały pracowników naukowych 
z dawnego Uniwersytetu Scfana Batorego w Wilnie, a nawet 
z dawnego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Prawie 
w przeddzień walnego zebrania Towarzystwa Naukowego przy- 
była do Torunia duża, blisko osiemdziesięcioosobowa grupa daw- 
nych wileńskich profesorów, docentów i aSYbtentów t3. W tym 
samym dniu, tj. 14 lipca 1945 r. minister vświaty Czesław Wy- 
cech powołał prof. dra Jana Wilczynskiego na stanowisko dele- 
gata Ministerstwa Oświaty dla zorganizowania i uruchomienia 
uniwersytetu w Toruniu. Pro£. Wilczyński zjawił się w Toruniu 
23 lipca 1945 r. i odbył kilka spotkań z władzami miejskimi, 
a następnie uruchomił pierwsze prowizoryczne biuro uniwersy- 


-.,--- 


18 Profesorzy z Uniwersytetu Wileńskiego w Toruniu, Robotnik Po- 
morski 19 VII 1945. 


75
		

/Czasopisma_067_10_080_0001.djvu

			teckie 14. Niebawem miało też powstać biuro Delegatury Mini- 
stra Oświaty dla spraw Uniwersytetu, które istniało i funkcjono- 
wało także i po formalnym powołaniu uniwersytetu do życia. 
Te i inne wydarzenia dotyczące uniwersytetu, którego real- 
ny kształt zarysował się w lecie 1945 roku coraz wyraźniej, nie 
pozostawiały początkowo wyraźnych śladów w pracy Towarzy- 
stwa. Zajmowało się ono w tym czasie głównie odbudowywaniem 
swej substancji materialnej. Myślano także o wznowieniu dzia- 
łalności wydawniczej. Nie były to projekty nie realne, jeśli oce- 
niać je z punktu widzenia możliwości autorskich. W tece redak- 
cyjnej Towarzystwa znajdowały się, po części jeszcze ocalałe po- 
chodzące z okresu przedwojennego, prace autorów związanych 
z działalnością TNT, jak Stanisława Tynca, Pawła Czaplewskiego, 
Andrzeja Bukowskiego, Jadwigi Chwalibińskiej i Józefa Łan- 
gowskiego 15. 
We wszystkich podejmowanych wówczas projektach działal. 
ności dostrzegalna jest dziś, z perspektywy minionych od tam. 
tych czasów lat trzydziestu, pewna dezorientacja ówczesnych 
czołowych działaczy Towarzystwa Naukowego. Wynikała ona 
w znacznej mierze z braku rozeznania w perspektywach rozwo- 
jowych nauki w nowych warunkach ustrojowych. Podobne sy- 
tuacje można było wówczas obserwować w wielu innych środo- 
wiskach naukowych, mających za sobą tradycję działania 
w okresie międzywojennym, a niekiedy nawet dawniejsze - jak 
np. w Poznaniu lub Krakowie 18. Stosunkowo łatwiej dokony- 
wała się adaptacja do nowej sytuacji w środowiskach budowa- 
nych w Polsce Ludowej od nowa, jak to miało miejsce np. we 
Wrocławiu. Nie mając możliwości nawiązywania do żadnych wzo- 


14 Uniwersytet Pomorski im. Kopernika powstaje w Toruniu, Robot- 
nik Pomorski 26 VII 1945. 
15 Prace naukowe o Pomorzu, Robotnik Pomorski 27 VII 1945. 
le Por. W. K o n o p c z y ń s k i, Zadania i potrzeby nauk humanistycz- 
nych w Polsce, Zycie Nauki, t. I, nr 2, Kraków 1946, s. 84--90; M. W o j_ 
c i e c h o w s k a, Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk po drugiej 
wojnie światowej, Roczniki Historyczne, t. XXIII. Poznań 1957, s. 511- 
-521 i n. 


76
		

/Czasopisma_067_10_081_0001.djvu

			rów, które dawałyby punkt wYJscla dla przystosowania pracy 
naukowej w ramach organizacji społecznej. trzymano się znanych 
i - jak się wydawało - wypróbowanych w praktyce modeli. 
Należy wreszcie powiedzieć także i to, że nowe oblicze klasowe 
i ideologiczne państwa polskiego powodowało w środowisku daw- 
nych działaczy Towarzystwa Naukowego w Toruniu różnego ro- 
dzaju obawy i uprzedzenia. Państwo to, choć wówczas, w roku 
1945, nie głosiło jeszcze otwarcie programu budowy socjalizmu 
(z programem takim występowały wówczas publicznie tylko 
partie robotnicze: PPR i PPS), nie było jednak zwykłą konty- 
nuacją państwa przedwojennego. Było niezwykłe, odmienne, 
a w wielu sprawach zajmowało stanowisko krytyczne i negatyw
 
ne w stosunku do wielu rzeczy, które w dotychczasowej tradycji 
Towarzystwa znajdowały się na najwyższych miejscach w skali 
wartości. Generalnie, choć z pewnym uproszczeniem, można po, 
wiedzieć, że w ideologii demokratycznego państwa polskiego 
(którego nie nazywano wówczas jeszcze powszechnie ludowym; 
przymiotnik ten w 1945 roku kojarzył się raczej z ruchem chłop, 
skim lub agrarystycznym) elementy antyfaszystowskie (w prak. 
tyce ówczesnej: antyniemieckie) i patriotyczne stanowiły czynnik 
przyciągający działaczy przedwojennego TNT, natomiast elementy 
programu socjalnego oraz podstawy filozoficzne ideologii głów- 
nej siły obozu demokratycznego, Polskiej Partii Robotniczej, 
funkcji tej nie spełniały. Jest to zrozumiałe, jeśli przypomnieć 
sobie, z jakiej bazy społecznej rekrutowała się większość dawnych 
działaczy Towarzystwa. Na szczęście dla Towarzystwa i jego 
przyszłych losów płaszczyzna tradycji walki narodowowyzwoleń- 
czej okazała się wystarczająco mocna, aby udźwignąć ciężar nie- 
łatwego początkowo współdziałania Towarzystwa z władzami 
państwowymi - na miejscu i w skali krajowej. 
Dla jasności obrazu dodać należy, że i z drugiej strony współ- 
działanie to nastręczało niemałe problemy do rozwiązania. Dzia- 
łacze PPR i lewicowego nurtu PPS, z których głównie składała 
się kadra kierownicza władz województwa pomorskiego oraz lo- 
kalne władze toruńskie miały też swoje powody, aby traktować . 
odbudowujące się Towarzystwo Naukowe z niejaką rezerwą. By- 


77 


--
		

/Czasopisma_067_10_082_0001.djvu

			ły to powody natury społecznej i ideologicznej. W tych warun- 
kach trudno było mówić o idealnie układającej się współpracy. 
Istotna jednak była dobra wola, która manifestowała się po obu 
stronach. Taki charakter nosił niewątpliwie pierwszy publiczny 
odczyt ks. Pawła Czaplewskiego, stanowiący rodzaj deklaracji 
Towarzystwa wobec władz państwowych i opinii publicznej. Tak 
też należy odczytywać życzliwość okazywaną przez lokalne wła- 
dze partyjne wob€'c Towarzystwa, wyrażającą się m.in. w poświę- 
caniu mu wiele miejsca na łamach lokalnych organów praso- 
wych. 
W tej sytuacji uruchomienie w Toruniu uniwersytetu ozna- 
czało wprowadzenie do miejscowego środowiska nowego czynnika, 
który przez sam fakt swojej obecności zmuszał Towarzystwo Nau- 
kowe do przestawiania działalności na zupełnie nowe tory. Obec- 
ność Uniwersytetu Mikołaja Kopernika ogromnie ułatwiła i po_ 
ważnie przyspieszyła proces zasymilowania Towarzystwa do "no- 
wej rzeczywistości" 17. 
Niemałe znaczenie dla tego procesu miały także posunięcia 
Rządu Jedności Narodowej i Krajowej Rady Narodowej mają- 
ce na celu przezwyciężenie występujących w dawnych polskich 
instytucjach naukowych obaw i wahań. W przeddzień pierwszej 
rocznicy Manifestu Lipcowego odbyło się w Krakowie pierwsze 
po wyzwoleniu publiczne zebranie najpoważniejszej w kraju in- 
stytucji naukowej, Polskiej Akademii Umiejętności. Na zebraniu 
tym w dniu 21 lipca 1945 r. wystąpił z programowym przemówie- 
niem w imieniu Prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bole- 
sława Bieruta, ówczesny minister oświaty Czesław Wycech. 
W przemówieniu jego była mowa o tym, iż rząd "obiecuje po- 
lepszyć możliwie jak najkorzystniej warunki pracy naukowej, 
aby mogła ona podołać swym wielkim zadaniom: rozwojowi po- 
szczególnych gałęzi wiedzy i kształceniu nowych pracowników 
naukowych". Szczególną uwagę zwróciły w środowiskach nauko- 
wych następujące sformułowania zawarte w przemówieniu mi- 


17 Określenie to, aczkolwiek nieco eufemistyczne, bardzo chętnie było 
. używane w latach czterdziestych dla oznaczenia całokształtu dokonują- 
cych się w kraju przeobrażeń. 


78 , 


----
		

/Czasopisma_067_10_083_0001.djvu

			nistra Wycecha: "Rząd uznaje, że dwoma zasadniczymi warun- 
kami rozwoju nauki są: zachowanie wolności badań naukowych 
oraz stworzenie warunków właściwych dla materialnego rozwo- 
ju nauki" 18. 
W dniu 24 sierpnia 1945 r. sprawa utworzenia uniwersytetu 
w Toruniu została definitywnie przesądzona. Dnia tego Krajowa 
Rada Narodowa wydała dekret powołujący do życia dwuwydzia- 
łowy (z możliwością kreowania dalszych wydziałów) uniwersytet, 
któremu nadano imię Mikołaja Kopernika. W dwa dni później 
przybył do Torunia prof. Ludwik Kolankowski, znany historyk 
epoki jagiellońskiej, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towa- 
rzystwa Historycznego, aby objąć z nominacji rządowej urząd 
pierwszego rektora nowego uniwersytetu 19. 
Obecność w Toruniu Ludwika Kolankowskiego, uczonego 
o wielkim autorytecie i nieprzeciętnej osobowości, zarazem zna- 
nego działacza państwowego z okresu międzywojennego 20, po- 
działała mobilizująco na Zarząd Towarzystwa Naukowego. I tu 
również ustąpiły wątpliwości co do perspektyw pracy w nowych 
warunkach. Wkrótce po dekrecie KRN erygującym Uniwersytet 
Mikołaja Kopernika, delegacja Zarządu TNT złożyła rektorowi 
Kolankowskiemu oficjalną wizytę, zapraszając Uniwersytet do 
współpracy 21. Wizyta ta zapoczątkowała proces przeobrażania 
siedemdziesięcioletniego wówczas Towarzystwa Naukowego w zu- 
pełnie nową organizację. Przede wszystkim nastąpił dopływ za- 
wodowych pracowników nauki do grona członków Towarzy- 
stwa. 
Zaznaczyła się też niebawem ich obecność w pracy Towarzy- 
stwa; w dniu 2 października J945 r. oP.było siG pierwsze po wy- 
zwoleniu posiedzenie Wydziału Historyczno-Archeologicznego w 
jednej z sal na II piętrze budynku Towarzystwa przy ul. Wyso- 
kiej. Temat tego posiedzenia został wybrany z myślą o nowych 


18 Robotnik Pomorski 25 VII 1945. 
19 Robotnik Pomorski 26 VIII 1945. 
tO Artykuł A. Gieysztora o L. Kolankowskim \V Polskim, Słowniku 
Biograficznym, t. XIII, Kraków 1967. s. 289-292. 
tl Akta TNT 13, k. 176-177. 


79
		

/Czasopisma_067_10_084_0001.djvu

			-członkach Towarzystwa, w większości przybyszów z Wilna i Lwo- 
wa, dla których sprawy pomorskie często były dziedziną niedo- 
kładnie znaną i rozumianą. Był to mianowicie referat Andrzeja 
Bukowskiego pt. "Charakter mieszkańców Pomorza w świetle hi- 
storii". Na zebraniu tym po raz pierwszy w dziejach Towarzy- 
stwa Naukowego w Toruniu zjawili się członkowie senatu akade- 
mickiego, profesorowie i pracownicy naukowi Uniwersytetu: 
rektor Ludwik Kolankowski, dziekan Wydziału Humanistycznego 
Konrad Górski, dziekan Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego 
Jan Priiffer, astronom Władysław Dziewulski, geolog Edward 
Passendorfer, etnograf Maria Priifferowa, filozof Tadeusz Cze- 
żowski, bibliotekarze Stanisław Lisowski i Stefan Burhardt, ru- 
sycysta Anatol Mirowicz. Miejscowych działaczy i środowisko 
toruńskiej inteligencji reprezentowali Ignacy Dziedzic, Józef Mos- 
-ĘakQW-ski" Emil Ogłoza, wdowa po Ottonie Steinbornie, Helena 
Piskorska, ks. Franciszek Jank, S. Łangowska i Emma Skobej- 
ko 22. 
Andrzej Bukowski mówił w swoim referacie o tym, że wiele 
tr
dnych dla Pomorza polskiego momentów w jego historii spo- 
wodowało wytworzenie się wśród mieszkańców tej dzielnicy po- 
staw i cech charakteru zarówno dodatnich, jak i ujemnych. "Jest 
w charakterze Pomorzan dzielność, energia, przedsiębiorczość [.u] 
ale jest i pewien partykularyzm, materializm oraz upór [u.] Czyn- 
nik gospodarczy i materialny odgrywa główną rolę, praca jest 
w dużej cenie Tu.] Nie ma znaczniejszych przeciwieństw stano- 
wych: duch demokratyczny głęboko przeniknął całe społeczeń- 
stwo" 23. W dyskusji nad tym referatem wypowiedzieli się Lud- 
wik Kolankowski, Konrad Górski, Tadeusz Czeżowski i Maria 
Znamierowska-Priifferowa. Nie zachowała się inforIpacja o treści 
ich wypowiedzi 24. Można się jednak domyślać, że cel tego zebra- 


22 Według listy obecności zawierającej łącznie 33 podpisy. Akta TNT 
13, k. 406. 
23 Notatka pisana na maszynie, nie podpisana, Akta TNT 13, k. 407. 
24 Zapis o tym zebraniu, ręką H. Piskorskiej, ma w tym miejscu lukę. 
jak gdyby jego autorka miała zamiar pó
niej uzupełnić tekst streszcze- 
niem dyskusji. Nie nastąpiło to jednak w ogóle. Akta TNT 5, s. 3 n. 


.80
		

/Czasopisma_067_10_085_0001.djvu

			nia nie był wyłącznie, a nawet, że nie był przede wszystkim na- 
ukowy. Chodziło w nim obydwu stronom, o.
ganizatorom i przy- 
byłym pracownikom Uniwersytetu o stworzenie płaszczyzny po- 
rozumienia i przezwyciężenia występujących niekiedy w stosun- 
kach między mieszkańcami Torunia i Pomorza, a repatriantami 
z dawnych ziem wschodnich objawów wzajemnego niezrozumie- 
nia, czy zgoła niechęci. Zjawiska te zanikły jednak stosunkowo 
szybko, a proces integracji repatriantów z ludnością miejscową 
zakończył się w tempie znacznie szybszym, niż podobne procesy 
integracyjne na Pomorzu i w Wielkopolsce w czasach Drugiej 
Rzeczypospolitej. Działo się to zarówno w makro-, jak i w mikro- 
skali społecznej, a Towarzystwo Naukowe nie stanowiło pod tym 
\ 
względem żadnego wyjątku. Świadomość wielkich strat poniesio- 
nych w substancji ludzkiej i materialnej przez kulturę narodową 
w latach 1939-1945 dominowała i nakazywała koncentrować ca- 
łą uwagę na odbudowie. 
Wkrótce po opisanym zebraniu delegacja Towarzystwa Nau- 
kowego (składu jej nie znamy, ale wolno przypuścić, że byli to 
przede wszystkim członkowie Zarządu) złożyła w dniu 13 paź- 
dziernika 1945 r. ponowną wizytę rektorowi Kolankowskiemu. 
Celem tej wizyty było przedstawienie propozycji, aby ktoś z gro- 
na profesorskiego Uniwersytetu objął wiceprezesurę Towarzy- 
stwa. Rektor propozycję przyjął i dnia 22 października 1945 r. 
zawiadomił Towarzystwo, że wybór jego padł na osobę profeso- 
ra historii literatury polskiej Konrada Górskiego 2;;. W niespełna 
miesiąc później nastąpił dalszy ważny krok w tym samym kierun- 
ku. Tym razem inicjatywa należała do pracowników uniwersytetu. 
Osiemnastoosobowa ich grupa złożyła w dniu 9 listopada 1945 r. 
zbiorową prośbę o przyjęcie w poczet członków Towarzystwa 26. 
Szczegółem charakterystycznym, świadczącym o atmosferze tam- 
tych czasów jest fakt, iż pośród 18 nazwisk pracowników nauko- 
wych UMK deklarujących chęć wstąpienia do TNT, znajduje się 
nazwisko prof. Konrada Górskiego, który już uprzednio został 


!S List Rektora UMK do TNT z 22 X 1945, Akta TNT 13, k. 393. 
28 Akta TNT 13, k. 356. 


6 - Rocznik Toruński 


81 


--
		

/Czasopisma_067_10_086_0001.djvu

			zgłoszony jako kandydat na wiceprezesa, nie będąc jeszcze for- 

alnie członkiem Towarzystwa. Widać stąd, że działania rzeczy- 
wiste ceniono wówczas wyżej od zabiegów proceduralnych. 
Równocześnie z tym zasileniem składu osobowego Towarzystwa 
Naukowego przez pracowników nauki związanych z nowo powsta- 
łym uniwersytetem nastąpiło wydarzenie niewielkie, gdyby je 
oceniać tylko z punktu widzenia materialnych skutków, jakie za 
sobą pociągnęło, ale ważne jako sygnał stosunku nowych władz 
panstwowych do odradzającej się toruńskiej instytucji. W dniu 
13 września 1945 r., a więc w trzy miesiące po rozpoczęciu swej 
działalności w PolscE' Ludowej, otrzymało Towarzystwo Naukowe 
w Toruniu pierwszą subwencję z centralnego budżetu państwo- 
wego: Ministerstwo Oświaty (do którego należały wówczas także 
sprawy nauki i szkolnictwa wyższego) przyznało i przekazało na 
konto Towarzystwa w Narodowym Banku Polskim 20 000 zło- 
tych z przeznaczeniem na subwencjonowanie wydawnictw. Nie 
była to kwota bardzo wielka, w roku 1945 cena pojedynczego eg- 
zemplarza książki naukowej oscylowała między 100 i 200 zł, ale 
subwencja ta miała znaczenie decyzji państwowej i tak też zo- 
stała przyjęta w Toruniu 27. 
Zaczęli też stopniowo odzywać się przebywający w innych 
miastach przedwojenni współpracownicy Towarzystwa, jak np. 
zasłużony dla badania dziejów oświaty w Toruniu Stanisław 
Tync, który pisząc z Poznania przypomniał o przygotowanym 
przez siebie do druku zbiorze korespondencji rektora gimnazjum 
akademickiego toruńskiego w XVIII wieku Piotra Jaeniche- 
na 28. 
Ostatnie dwa miesiące brzemiennego w wielkie wydarzenia hi- 
storyczne roku 1945 były dla Towarzystwa Naukowego okresem 
szukania i znajdywania rozwiązań organizacyjnych, umożliwiają- 
cych dostosowanie się do nowej sytuacji. Klucz0'Yymi problema- 
mi było ułożenie współpracy z władzami miejscowymi i woje- 


17 Na opisanym wyżej pierwszym po wyzwoleniu posiedzeniu Wydziału 
Historyczno-Archeologicznego wiadomość o tej subwencji została zakomu- 
nikowana obecnym. Akta TNT 5, s. 3 n. 
18 Akta TNT 13, k. 398 a; pocztówka St. Tynca z 12 X 1945. 


82
		

/Czasopisma_067_10_087_0001.djvu

			wódzkimi i włączenie grona pracowników naukowych uniwer- 
sytetu do pracy w Towarzystwie. Pierwsza z tych spraw miała 
zasadnicze. znaczenie dla dalszej egzystencji TNT, gdyż bez ma- 
terialnej pomocy z zewnątrz nie sposób było wyobrazić sobie ja- 
kiejkolwiek działalności, a zwłaszcza wydawniczej. 
W łonie ówczesnego Zarządu zarysowały się na tym tle od- 
mienne tendencje: jedna z nich, którą reprezentował głównie pre- 
zes ks. Paweł Czaplewski zajmowała stanowisko wyczekujące, dru- 
ga, z Heleną Piskorską i Andrzejem Bukowskim, skłonna była 
do aktywniejszych zabiegów o pomoc władz wojewódzkich. Ks. 
Czaplewski przypominał działalność Stanisława Kujota, który 
uczynił Towarzystwo niezależnym materialnie w oparciu o skład- 
ki członkowskie masowo przyjmowanych na członków polskich 
duchownych z terenu diecezji chełmińskiej. W dniu 13 listopada 
1945 r. odbyło się w sali posiedzeń Miejskiej Rady Narodowej 
w Toruniu publiczne posiedzenie Towarzystwa, na którym z oka- 
zji 100 rocznicy urodzin Kujota ks. Czaplewski wygłosił referat 
omawiający jego prace i zasługi 29. W dwa tygodnie później 
w imieniu Zarządu Helena Piskorska jako sekretarz i Andrzej 
Bukowski jako skarbnik zwrócili się do wojewody pomorskiego 
w Bydgoszczy z prośbą o przyznanie Towarzystwu stałej sub- 
wencji rocznej w wysokości 100 000 zł na cele wydawnicze. 
W motywacji pisma, obąk omówienia celóy.r, jakim subwencja 
miałaby służyć, znalazło się także przypomnienie, że przed wojną 
Towarzystwo otrzymywało już taką roczną subwencję (około 
10 000 ówczesnych złotych) od pomorskich władz wojewódzkich. 
Pisma tego nie podpisał ani prezes ks. Czaplewski, ani żaden 
z wiceprezesów; w maszynopisie nie przewidziano nawet miejsca 
na taki podpis. W tekście posłużono się także jako argumentem 
na l\żytek władz wojewódzkich faktem przyznania już subwencji 
przez Ministra Oświaty, nie podając wszakże jej wysokości. 
W grudniu 1945 r. znaleziona została na koniec formuła po- 
zwalająca bez naruszenia obowiązującego statutu wprowadzić na 
stanowisko wiceprezesa przedstawiciela środowiska uniwersytec- 


29 Akta TNT 13, k. 381. 


83
		

/Czasopisma_067_10_088_0001.djvu

			kiego. Na posiedzeniu Zarządu w dniu 13 grudnia odczytana zo- 
stała rezygnacja dotychczasowego wiceprezesa, adwokata Syl- 
westra Tomaszewskiego (on sam nie przybył już na to posiedze- 
nie), po czym czteroosobowy Zarząd (P. Czaplewski, St. Burhardt, 
H. Piskorska i A. Bukowski) dokonał kooptacji prof. dra Konra- 
da Górskiego na jego miejsce. To posunięcie personalne nie wy- 
czerpywało jednak zagadnienia. Wstępujący teraz do Towarzy- 
stwa Naukowego profesorowie i inni pracownicy naukowi uni- 
wersytetu z reguły byli już członkami akademickich towarzystw 
naukowych w dotychczasowych swoich miejscach pracy i za- 
mieszkania, toteż pragnęli oni przenieść na grunt toruński tam- 
tejsze tradycje oraz obyczaje akademickie. Aktywność w tym 
zakresie przejawiał m.in. prorektor UMK, historyk prawa, prof. 
Karol Koranyi ze Lwowa, który odbył nawet rozmowę z człon- 
kiem Zarządu TNT, Andrzejem Bukowskim, w sprawie ewentu- 
alnej zmiany paragrafu 7 statutu Towarzystwa, dotyczącego 
przyjmowania członków 30. Można przypuścić, że profesorowi Ko- 
ranyi'emu chodziło o to, aby przez zmianę sposobu przyjmowania 
członków padnieść autarytet naukawy i spałeczne znaczenie To- 
warzystwa. Zarząd jednak nie był zdecydowany, jak pastąpić 
w tej sprawie. Da tradycji TNT należała stosunkawa łatwa jega 
dastępność i nie stwarzanie formalnych barier dla członkostwa 
także w stosunku do 'Osób nie będących wyłącznymi, profesjanal- 
nymi pracawnikami nauki. Rozumiana jednak, że profesarskie 
argumenty nie są pazbawiane racji. Ostatecznie pastanawiano 
sprawę 'Odwlec a parę miesięcy, a przez ten czas zasięgnąć w in- 
nych regionalnych tawarzystwach naukawych wiadamaści, jak 
'One sprawę człankastwa razwiązują. Nieca później przyjął się 
dla tej sprawy, tj. 'Ograniczenia pełnych praw człankowskich tylka 
do grana samadzielnych pracawników naukawych, termin "aka- 
demizacja", który był w użyciu przez kilka następnych lat, na- 
wet w urzędawych i oficjalnych enuncjacjach. 
Niejasnaść irazbieżność paglądów w sprawie przyszłej struk- 


ao Wszystkie wiadomości o tym zawiera protokół posiedzenia Zarządu 
z 13 XII 1945. Akta TNT 3, s. 152 n. 


84
		

/Czasopisma_067_10_089_0001.djvu

			tury organizacyjnej TNT zaczęła pod koniec roku 1945 nawet 
stawać się przeszkodą w całkowitym reaktywowaniu działalno- 
ści wydziałów. Obawiano się bowiem, że utrzymanie charakteru 
dotychczasowego, tj. zrzeszenia miłośników nauk, może doprowa- 
dzić do powtarzania tego samego rodzaju działalności w TNT i to- 
ruńskich odd7iałach ogólnopolskich stowarzyszeń naukowych. 
Tak więc powołanie do życia toruńskiego oddziału Towarzystwa 
Przyrodników im. Kopernika, co nastąpiło w grudniu 1945 r., spo- 
wodowało powstanie w obrębie Zarządu wątpliwości, czy wobec 
tego celowe będzie podejmowanie pracy przez Wydział Matema- 
tyczno-Przyrodniczy Towarzystwa Naukowego. Ostatecznie Za- 
rząd TNT zadecydował wprawdzie, aby Wydział ten jednak uru- 
chomić, ale pod warunkiem rozgraniczenia kompetencji i ustale- 
nia zasad współpracy między obydwiema organizacjami 31. Współ- 
działanie TNT z uniwersyteckim środowiskiem naukowym 
rodziło także problemy innej natury. Należała do nich sprawa bi- 
blioteki, która, rozpoczęta już w 1945 roku, była przez kilka lat 
następnych żelaznym tematem wszelkich dyskusji i pertraktacji 
prowadzonych między Towarzystwem i Uniwersytetem. Wynika- 
ło to ze wspólnoty lokalowej i personalnej, jaka istniała między 
bibliotekami tych instytucji. Od czasu powstania w Toruniu 
Książnicy Miejskiej im. Kopernika, tj. od roku 1923, księgozbiór 
Towarzystwa stanowił część składową zbiorów bibliotecznych 
Książnicy jako trwały depozyt, administrowany przez Książnicę, 
a uzupełniany przez Towarzystwo. Książnica natomiast korzy- 
stała z budynku będącego własnością Towarzystwa, ponosząc także 
koszty jego eksploatacji i konserwacji. 
Po normalizacji życia w Toruniu, co nastąpiło w lecie roku 
1945, gdy Toruń utracił funkcję wojskowego miasta etapo- 
wego, odzyskując gmachy publiczne, użytkowane dotychczas jako 
siedziby sztabów, kwatery i szpitale, przedwojenny układ sto- 
sunków między Książnicą i Towarzystwem Naukowym został 
w zasadzie przywrócony. Dyrektorem Książnicy od 11 czerwca 
1945 r. (do 1 lutego 1946 r.) został wytrawny bibliotekarz, dr Ste- 


II Akta TNT 3, s. 153 (protokół posiedzenia Zarządu z 19 XII 1945). 


85
		

/Czasopisma_067_10_090_0001.djvu

			--... 
, . 
;ł1 -- 


- 


, 
:1 


j' 


f -'." 
ł 


f ' 


,.. 
ł 



- 


fi 


! 
'j 


, ł 


" 


". 


. l 


Magazyn Książnicy Miejskiej im. Kopernika, w którym mieści się biblio- 
teka Towarzystwa Naukowego w Toruniu 


fan Burhardt, do roku 1939 kierownik Biblioteki im. Wróblew- 
skich w Wilnie. Gdy powołano uniwersytet w Toruniu, powie- 
rzono Stefanowi Burhardtowi od dnia l września 1945 r. obo- 
wiązki dyrektoTa Biblioteki Uniwersyteckiej, której tymczasową 
siedzibą stał się budynek Towarzystwa Naukowego przy ulicy Wy- 
sokiej, od przeszło 20 lat użytkowany przez Książnicę. Oczywiście, 
w tym momencie nie było jeszcze żadnej biblioteki uniwersytec- 
kiej. Zaczęto tylko zwożenie do Torunia książek pochodzących 
z różnych bibliotek prywatnych, dworskich i szkolnych z terenu 
północnych województw, w tym także z Warmii, Mazur i Pomo- 
rza Zachodniego. Z czasem przystąpiono również do remontu bu- 
dynku przy ul. Chopina 12-18, który został w stanie surowym 
wzniesiony tuż przed wybuchem II wojny światowej, a w którym 


.. 



 


86
		

/Czasopisma_067_10_091_0001.djvu

			.. 


planowano wówczas umieścić Książnicę Miejską im. K"opernika 
i Muzeum Pomorskie im. Piłsudskiego. W czasie II wojny świato- 
wej mieściła się tam niemiecka szkoła inżynierska, a zaraz po wy- 
zwoleniu szpital wojskowy. Do tego budynku miała się przenieść 
zaraz po zakończeniu remontu (co nastąpiło w roku 1947) nowa 
Biblioteka Uniwersytecka. Póki się to jednak nie stało, trzy in- 
stytucje: Towarzystwo Naukowe, Książnica i tworząca się Biblio- 
teka Uniwersytecka skazane były na wspćłżycie przy ul. Wyso- 
kiej 16. Było to współżycie na ogół zgodne i ha'rmonijne, czasem 
jednak wynikały sytuacje konfliktowe. 
Początek dała w grudniu 1945 r. sprawa wymiany wydaw- 
nictw. Jako dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej i Książnicy Ste- 
fan Burhardt posługiwał się zapasem przedwojęnnych publikacji 
TNT dla wzbogacenia toruńskiego księgozbioru na drodze wymiany 
z innymi instytucjami naukowymi i bibliotekami. Zarząd TNT 
zaniepokoił się o to, czy uzyskane w ten sposób egzemplarze 
powiększają jego zasób biblioteczny (wchodzący organizacyjnie 
w skład zbiorów Książnicy, a nie Biblioteki Uniwersyteckiej) 
i zobowiązał dyrektora Burhardta - wówczas członka Zarządu 
Towarzystwa - aby wszelkich tego rodzaju operacji wymiennych 
dokonywał za wiedzą i zgodą władz TNT. 
Znacznie bardziej zasadniczy charakter miała sprawa dalszego 
losu księgozbioru TNT, wobec zamierzonego połączenia w jedną 
całość Książnicy i Biblioteki Uniwersyteckiej. Orędownikiem 
takiej fuzji i przeniesienia wszystkich księgozbiorów do nowego 
gmachu bibliotecznego był Stefan Burhardt. Zamysł ten wy- 
wołał sprzeciw pozostałych członków Zarządu, których rzeczni- 
kiem był Andrzej Bukowski. Większość Zarządu, z prof. Kon- 
radem Górskim stanęła na stanowisku, że "zgodnie z tradycją 
i wolą twórców biblioteki zbiory te tworzą całość, której nie 
można rozrywać". Uznano, że "miejsce [...] i układ książek musi 
pozostać taki, jaki jest, tzn. że księgozbiór Towarzystwa Nauko- 
wego stoi razem, oddzielony od innych książek". Zwrócono też 
uwagę, zapewne z niejaką egzageracją, że "jakiekolwiek zmiany 
w tym stanie rzeczy przyjęte byłyby przez społeczeństwo po- 



 


87 


--
		

/Czasopisma_067_10_092_0001.djvu

			morskie. [...] z dużym niezadowoleniem i prawdopodobnie re- 
akcją opinii społecznej". 3:1 
Tak więc rok 1945 kończył się pozostawiając Towarzystwo 
przed licznymi nie rozwiązanymi problemami i przed możliwo- 
ścią otwierania się dalszych. Niewesoło przedstawiała się sprawa 
finansów. Ze składek członkowskich, które Zarząd doraźnie pod- 
wyższył do 60 zł rocznie (co było równowartością pudełka nieco 
lepszych papierosów), wpłynęło ledwie 710 zł (czyli, że wpłaciło 
je 12 osób), z subwencyjek miejscowego oddziału Narodowego 
Banku Polskiego 1400 zł (co z grubsza pokryło wydatki na ko- 
respondencję), Ministerstwo Oświaty przekazało łącznie 20 000 zł. 
Ta ostatnia subwencja umożliwiła rozpoczęcie przygotowań do 
wydania numeru "Zapisek". 
Nie wiadomo było dokładnie, co stało się z eksponatami mu- 
zealnymi, stanowiącymi własność Towarzystwa. Niektóre z nich 
weszły do zbiorów TNT jeszcze z darowizn Zygmunta Działow- 
skiego i za prezesury Ignacego Łyskowskiego. W roku 1931 ca- 
łość zbiorów muzealnych została oddana jako depozyt do Muzeum 
Miejskiego w ratuszu staromiejskim. Część zbiorów została wy- 
wieziona przez okupantów niemieckich pod koniec wojny, reszta 
wymagała uporządkowania, gdyż ratusz służył przejściowo jako 
radziecki szpital wojskowy. To samo dotyczyło depozytów archi- 
walnych Towarzystwa w Archiwum Miejskim (obecnie Archiwum 
Państwowe), równieź mieszczących się w ratuszu. Tylko niewiel- 
ką część archiwaliów naleźących do Towarzystwa udało się od- 
naleźć już w 1945 roku. 
Dopiero rok 1946 miał przynieść wytworzenie się dostosowa- 
nych do nowej sytuacji form organizacji i działalności Towarzy- 
stwa Naukowego w Toruniu. 


BIBLIOGRAFIA 


Bożena O s m ól s k a - P i s kor s k a, Towarzystwo Naukowe w To- 
runiu. Powstanie i zarys dziejów 1875-1948, Zapiski Towarzystwa Nau- 
kowego w Toruniu, tom XIV, Toruń 1948, s. 9-28. 


82 Ibid. 


88
		

/Czasopisma_067_10_093_0001.djvu

			Karol Gór s k i, Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Przegląd Zachod- 
ni, nr 9-10, Poznań 1952, s. 235-242. 
Jan P a k u l s k i, Towarzystwo Naukowe w Toruniu po drugiej woj- 
nie światowej, Acta Universitatis Nicolai Copernici, Historia IX. Toruń 
1973. s. 291-308. 
Jerzy S er c z y k, Towarzystwo Naukowe w Toruniu, krótki zaTYS 
dZiejów, Warszawa-Poznań 1974, ss. 87 + 3 nlb. 


89 


.........
		

/Czasopisma_067_10_095_0001.djvu

			Hugon Moryciński 
1904-1973 


Alojzy Tujakowski 


Teatr toruński miał szczęście do interesujących, często wybit- 
nych ludzi. Zarówno w okresie międzywojennym, jak i bezpo- 
średnio po wyzwoleniu znaleźli się tu artyści pierwszej wielkości, 
a okres pobytu Wilama Horzycy zaliczamy do wyjątkowych 
w historii sceny toruńskiej. Lata p6źniejsze wiążemy z nazwi- 
skiem długoletniego dyrektora tego teatru Hugona Morycińskie- 
go, który zapisał się na stałe do grona wybitnych ludzi Torunia. 
W rzędzie tych, którzy odeszli już od nas na zawsze zajmuje on 
szczególne miejsce - przez lat 13 z górą był gospodarzem to- 
ruńskiej Melpomeny. 
Kto zetknął się bliżej w tym czasie z H. Morycińskim w To- 
runiu nie będzie z pewnością zaskoczony szczegółami jego bo- 
gatej i bardzo typowej dla ludzi teatru biografii. Było to bowiem 
życie człowieka, dla którego scena i sztuka stanowiły sens życia, 
a służba sprawie narodowej wyznaczała drogę systematycznej 
pracy i kształtowania oblicza nowoczesnego teatru. 
Z bardzo daleka przywędrował H. Moryciński na ziemię po- 
morską. Jego droga życiowa wiodła aż z dalekiej kielecczyzny 
poprzez Łódź, Warszawę i Szczecin, do Bydgoszczy i Torunia, 
by tu osiąść na stałe. Urodzony 30 lipca 1904 r. w Stopnicy, wy- 
chowywał się w Kielcach, a dom rodzinny i swoje dziecięce lata 
w taki oto sposób scharakteryzował w udzielonym wywiadzie 
prasowym: 
"Wychowywałem się w Kielcach w klimacie Zeromskiego, 
którego ludzie tamtejsi pamiętali i który był otoczony niebywa- 
łym kultem. I w mojej rodzinie był to kult żywy, który zarażał 
nas wszystkich tą społecznikowską pasją i umiłowaniem sztuki. 


91
		

/Czasopisma_067_10_096_0001.djvu

			Jeszcze w szkole wystawialiśmy między innymi fragmenty Suł- 
kowskiego. W domu żyliśmy również poezją Staffa, twórczością 
Przybyszewskiego i całego kręgu pisarzy i artystów »Młodej 
Polski«. No, ale nade wszystko Słowackim, który dla ojca i dla 
nas był najbliższy z całej naszej wielkiej tradycji romantycznej. 
Rozmawiano przede wszystkim o poezji i muzyce. Ojciec zresztą 
sam pisywał sztuki teatralne o tematyce społecznej. Poza tym 
był sekretarzem redakcji postępowego na owe czasy »Głosu Ra- 
domskiego« i współtwórcą czegoś w rodzaju klubu dyskusyjnego 
»Kultura«, któremu przewodniczył znany działacz socjalistyczny 
Kelles-Krauz" 1. 
Atmosfera rodzinnego domu i środowiska kieleckiego zawa- 
żyły na dalszych kolejach życia H. Moryci.ńskiego. Od 1925 r. 
przelotnie zetknął się z teatrem objazdowym na terenie kielec- 
czyzny, a jego debiutem scenicznym była rola w Królewskim je- 
dynaku Lucjana Rydla w Teatrze Miejskim w Lublinie prowa- 
dzonym WÓwczas przez Józefa Grodnickiego. Różnie się jednak 
układały życiowe sprawy Morycińskiego w trudnych latach okre- 
su międzywojennego. "Później robiłem różne rzeczy", opowiada 
Moryciński - "zapisałem się na studia prawnicze i studiując 
w Krakowie zacząłem po kilku miesiącach pracować u jednego 
z kieleckich adwokatów. Z dwoma przyjaciółmi, dziennikarzami, 
 
założyliśmy w Kielcach pismo społeczno-kulturalne »Przegląd 
Tygodniowy« (to też przejaw tych nawyków po Zeromskirn!), 
później w Warszawie pracowałem w Ministerstwie Spraw Woj- 
skowych, w PKO, byłem sekretarzem związku niewidomych, 
pisywałem w redagowanym przez Kadena-Bandrowskiego do- 
datku literackim »Gazety Polskiej« i uczyłem się śpiewu u świet- 
nego profesora Leliwy" 2. 
Wszystko to, co powiedział o swoim życiu Moryciński odpo- 
wiada jak najbardziej osobowości człowieka wszechstronnego, 
niespokojnego, poszukującego jakiegoś najlepszego odpowiednika 
dla swoich różnorodnych zainteresowań. Niewątpliwie cały za- 


l z. p o l s a k i p w i c z, Hugon MOTyciński, Gazeta Pomorska 28 IV 
1970, nr 283, s. 5. 
I Tamże. 


92
		

/Czasopisma_067_10_097_0001.djvu

			Hugon MorycIDski 
1904-1973 



 


....r 


i 


- 


J( 


pał młodości i niespożytej energii, bo nigdy inaczej myśleć ani 
postępować nie umiał, wkładał Moryciński w podejmowane przez 
siebie prace, w realizację pomysłów zawsze oscylujących w kie- 
runku teatru. 
Rok 1931 rozpoczął najbardziej przełomowy okres w życiu 
Hugona Morycińskiego, na gruncie zasłużonej placówki teatral- 
nej, jaką w tym czasie była Reduta Osterwy. Został w niej za- 


93 


...... 


...
		

/Czasopisma_067_10_098_0001.djvu

			angażowany do prowadzenia rozległych spraw sekretariatu i re- 
dakcji programów, a w następnych latach, po wyjeździe Osterwy 
do Krakowa, objął ogólne kierownictwo Instytutu Reduty 3. 
Była to wspaniała szkoła dla teatralnego pasjonata, nic też dziw- 
nego, że każdy, kto się zetknął z tą naj dziwniejszą szkołą teatral- 
ną w Polsce, musiał przejąć żarliwość nosicieli wielkiej sztuki 
dramaturgicznej, przyswoić sobie nowoczesne metody pracy tea- 
tralnej. Możność obcowania z wielkimi ludźmi teatru skrystali- 
zowała zainteresowania Morycińskiego. Było to prawdziwe i nie- 
powtarzalne zetknięcie ze sztuką i to najbardziej wzniosłą sztuką 
polską, do której przecież zbliżył się i w jej uroczej atmosferze 
wychowywał przybysz z ziemi kieleckiej. 
Trzyletni pobyt Morycińskiego w Reducie nie przeszkodził 
w podjęciu starań o zrealizowanie teoretycznej podbudowy wie- 
dzy teatrologicznej. U Leona Schillera rozpoczyna studia reży- 
serskie i w czerwcu 1935 r. zdaje jako pierwszy ekstern egzamin 
reżyserski . na Wydziale Reżyserskim Państwowego Instytutu 
Sztuki Teatralnej w Warszawie. 
W latach 1935-1936 Moryciński prowadził w stolicy teatry 
popularne i tak zwane peryferyjne, organizowane przez Arnolda 
Szyfmana. Trzy ostatnie lata (1936-1939) kierownictwa teatrów 
miejskich w Łodzi zakończyła tragedia września i powrót do 
bliskiej sobie Warszawy na cały wojenny okres uporczywej wal- 
ki z okupantem. Nie było WÓwczas miejsca na polski teatr, trze- 
ba było włączyć się z równie zaciekłą pasją do obrony tego 
wszystkiego, co zbrodniczy okupant chciał wydrzeć z życia pol- 
skiego narodu. U dział Morycińskiego w walce podziemnej i w po- 
wstaniu zaprowadził go wraz z Leonem Schillerem za druty 
obozu w Murnau. 
Nie można pominąć charakterystycznego incydentu związane- 
go z pobytem Morycińskiego w obozie. Po zakończeniu działań 
wojennych i wyzwoleniu obozu rozpętano w Lipsku agitację, na- 
wołując do pozostania Polaków na obczyźnie. Z wrodzoną pasją 
i zaangażowaniem przeciwstawił się temu Moryciński, rzucając 
najbardziej słuszne kontrargumenty i przemawiając na rzecz po- 


8 Z relacji żony H. Morycińskiego. 


94
		

/Czasopisma_067_10_099_0001.djvu

			wrotu do Polski. Wpływ jego wystąpień był tak przekonujący, że- 
ogromna większość rodaków zdecydowała się na powrót do kra- 
ju. Ten fragment życiorysu Morycińskiego najlepiej świadczy 
o jego postawie, o umiejętności sugestywnego oddziaływania, po- 
budzania ludzkich uczuć, a przede wszystkim o szczerym i zaw- 
SZe gorącym umiłowaniu ojczystego kraju. Ale na ukształtowa- 
nie poglądów, którym był wierny do końca życia wpłynęły już 
od lat młodzieńczych społecznikowskie pasje środowiska kielec- 
kiego, z.wiązki z ówczesnym ruchem lewicowym - kontakty 
z działaczami KPP i środowiskami socjalistycznymi w Kielcach 
i Warszawie. Była to droga wielu bojowników społecznego po- 
stępu, członków PPR i partii robotniczej. W ich szeregach znaj- 
dował się i czynnie działał zawsze niespokojny i poszukujący 
życiowej prawdy Hugon Moryciński. Udokumentowaniem zde- 
cydowanej postawy i ukształtowanych poglądów politycznych był 
właśnie wyżej wspomniany incydent lipski. 
Trudno kusić się o przedstawienie dalszej życiowej drogi na- 
szego Dyrektora w okresie powojennym. Kielce, Rzeszów, 
Gdańsk, Szczecin i miasta nam najbliższe, Bydgoszcz i Toruń, 
stają się kolejnymi etapami pracy artystycznej Morycińskiego. 
Wszędzie wnosił swoją żarliwość, wszędzie widział i znajdował 
możliwości dobrej pracy społecznej, pełnej ofiarności i poświę- 
cenia. Nas oczywiście najbardziej interesuje okres pobytu Mory- 
cińskiego w teatrach Ziemi Pomorskiej, dlatego bliżej zajmijmy 
się jego dorobkiem w latach 1958-1973. 
Historię teatrów w Bydgoszczy i Toruniu podają w interesu- 
jących, choć niekompletnych opracowaniach, niektórzy krytycy 
i recenzenci teatralni. Zainteresowanych tymi sprawami czytel- 
ników możemy odesłać do opracowań Jarosława Szymkiewicza, 
Jana Piechockiego 4, Marii Jankowskiej ", artykułów Ireny Sła- 


ł J. S z y m k i e w i c z, Teatr VIII, [w:] Bydgoskie w Dwudziestole- 
ciu 1945-1965, Gdynia 1967, s. 215-254; J. P i e c h o c k i, 50 lat byd- 
goskiego teatru, Pomocze 16---30 IV 1970, nr 8, s. 13-14. 
I M. J a n k o w s k a, Charakterystyka sezonu 1962-1963 w Teatrze 
im. Wilama HOTZYCY, Rocznik kulturalny Kujaw i Pomorza t. I 1963- 
-1964, s. 98---119. 


95, 


..-... 


...
		

/Czasopisma_067_10_100_0001.djvu

			wińskiej 6 i wnikliwych recenzji, a raczej studiów teatrologicz- 
nych Wilama Horzycy zamieszczanych w "Arkonie" 7. Pewne 
materiały przynosi toruńska publikacja 50 lat sceny toruńskiej H 
i coroczne programy z kolejnych Festiwali Teatrów Polski Pół- 
nocnej. 
Można by za Jarosławem Szymkiewiczem ogólnie stwierdzić, 
że teatrom w Bydgoszczy i Toruniu nigdy nie było łatwo. Skła- 
dały się na to różne przyczyny. Specyficzne były warunki pracy 
teatralnej w okresie zaboru pruskiego, o ile w ogóle o polskim 
teatrze amatorskim, egzystującym na marginesie teatrów nie- 
mieckich można tu mówić. Bardzo trudna była sytuacja tych scen 
w okresie międzywojennym i nierówny start w 1945 r., gdy spa- 
lony budynek teatru w Bydgoszczy uniemożliwiał wznowienie 
normalnej działalności. W lepszej sytuacji znalazł się Toruń, 
gdzie już 16 czerwca 1945 r. wystawiane przez Brackiego Damy 
i Huzary Aleksandra Fredry były ze wzruszeniem przyjmowane 
przez mieszkańców miasta, w którym przez cały okres okupacji 
usiłowano całkowicie wyrugować język polski z życia społeczne- 
go. Szczęśliwe losy przywiodły do toruńskiego teatru Wilama 
Horzycę, znakomitego reżysera i teatrologa. Już w grudniu 
1945 r., przejmując dyrekcję teatru, rozpoczyna Horzyca wspa- 
niały okres odnowienia toruńskiej sceny. Trzyletni okres jego 
dyrekcji (1945-1948) przeszedł do historii teatru jako wyjątko- 
wo twórczy. Właśnie w Toruniu realizował Horzyca swoje zało- 
żenia ideowe i artystyczne, tu powstały jego naj wybitniejsze 
prace inscenizacyjne. Wskrzeszenie wielkiego repertuaru, propa- 
gowanie idei teatru monumentalnego i poetyckiego przyniosło 
wspaniałe rezultaty. Niezwykle trudny, ale tak ważny okres pra- 
cy Horzycy w Toruniu i częściowo w Bydgoszczy, pozwolił prze- 
łamać tradycje łatwizny teatralnej i umożliwił następcom kon- 
tynuację dobrej pracy w obu środowiskach. Jej efekty w następ- 
nym okresie mogły być o wiele lepsze, gdyby teatry nie ulegały 


G I. S ł a w i ń s k a, W teatrze Wilama Horzycy, Arkona 1947, nr 6/8, 
s. 14-15. 
7 W. H or z y c a, Wesele i MR. Babbitt, Arkona 1947, nr 4-5, s. 6. 
8 50 lat scenll toruńskiej, Toruń 1970, s. 67. 


96 


........
		

/Czasopisma_067_10_101_0001.djvu

			wielu różnorodnym, jak i niefortunnym zmianom. Z wielką szko- 
dą dla pracy teatrów zawężano kryteria artystyczne, natrętny 
dydaktyzm wystawianych sztuk powodował wyraźne obniżenie 
poziomu artystycznego. Ponadto w obu teatrach miejskich nastą- 
piły zasadnicze zmiany organizacyjne. W 1949 r. teatry zostały 
upaństwowione i od l września połączone pod wspólną dyrekcją 
jako Państwowe Teatry Ziemi Pomorskiej Bydgoszcz-Toruń. 
Proces ogólnych zmian, zachodzących w teatrach polskich, okre- 
ślano w następującym sformułowaniu programowym: "Wido- 
mym znakiem przemian (w polityce teatralnej) jest upaństwo- 
wienie naszych scen i włączenie ich w zbiorową, jednolicie kie- 
rowaną sieć placówek upowszechnienia sztuki, a na Pomorzu 
objawiło się to w stworzeniu silnej instytucji teatralnej, łączącej 
dwa stałe teatry: bydgoski i toruński, mającej obsłużyć wszyst- 
kie dalsze istniejące sceny oraz zaspokoić wszelkie potrzeby 
w tej dziedzinie naszego terenu" D. 
Próba połączenia administracyjnego i artystycznego obu tea- 
trów nie zdała jednak egzaminu, jakkolwiek stan ten utrzymał 
się poprzez kadencję dyrektora Aleksandra Rodziewicza (1949- 
-1951), po czym nastąpił rozdział zespołów i kierownictw arty- 
stycznych. W Toruniu kierownikiem artystycznym w sezonie 
1951/1952 był Tadeusz Byrski, obie funkcje połączonych teatrów 
przejął w latach 1952-1954 Jerzy Walden, następnie Stefan 
Wint er (1954/1955), na trzy następne lata w Toruniu kierownic- 
two artystyczne objęła Maria d'Alphonse (1955-1958) i w ostat- 
nim okresie, do czasu organizacyjnego rozdziału obu scen, wspól- 
ne kierownictwo przejął Hugon Moryciński. Kierowane przez 
Morycińskiego od l X 1958 r. do 30 VI 1961 r. oba teatry pro- 
wadziły intensywną wymianę przedstawień, dającą okazję do 
ich wzajemnej konfrontrcji w środowiskach Bydgoszczy i Toru- 
nia. W międzyczasie, 6 XI 1960 r. zainaugurowano działalność 
Teatru Kameralnego w Bydgoszczy. Zwiększyło to możliwości 
rozszerzenia repertuaru, ale przydało dyrekcji odpowiednio 


9 100 premier. Wyd. przez Państwowe Teatry Ziemi Pomorskiej 
w Bydgoszczy z okazji 100 premiery PTZP Bydgoszcz 1955, s. 75. 


7 - Rocznik Toruński 


97
		

/Czasopisma_067_10_102_0001.djvu

			zwiększony ciężar obowiązków organizacyjnych. W tym samym 
roku (w czerwcu 1960 r.) przyjęto zmienioną nazwę teatrów: 
Teatry Dramatyczne Bydgoszczy i Torunia. 
Pierwsze zetknięcie Morycińskiego ze sceną bydgoską nastą- 
piło już wcześniej poprzez gościnną jeszcze reżyserię w 1955 r. 
interesującego przedstawienia Zbójców Schillera, W którym wy- 
stępowali m.in. Ludmiła Legut i Hieronim Konieczka. "Nową 
kartę w dziejach teatru bydgoskiego - pisze J. Szymkiewicz - 
otworzył w październiku 1958 roku Hugon Moryciński, który 
objął dyrekcję i kierownictwo artystyczne PTZP. Moryciński 
wniósł na Pomorze niespotykany tu dotąd rozmach organizacyj- 
ny, ambicję i doświadczenie. Rozmiłowany w wielkim repertua- 
rze narodowym wprowadził ten repertuar na sceny naszych tea- 
trów. Zerwał z panującą tu sztampą plastyki scenicznej, odwa- 
żył się na bardziej ambitny repertuar współczesny"lo. Pracę ar- 
tystyczną Morycińskiego już w pierwszych latach jego pobytu 
w Bydgoszczy krytyka teatralna ocenia z dużym uznaniem. Pod- 
kreśla się oryginalność artystyczną i rozmach inscenizacyjny, co 
przejawiło się w Opowieści zimowej, w Kordianie, czy bardzo 
interesującym przedstawieniu Leona Kruczkowskiego Pierwszy 
dzień wolności. 
Trzyletnia działalność połączonych teatrów pod dyrekcją Hu- 
gona Morycińskiego przyniosła więc nieporównanie wyższy po- 
ziom, konsekwentną realizację wielu sztuk wartościowych we 
własnym opracowaniu czy zapraszanych do współpracy reży- 
serskiej: Zdzisława Karczewskiego,' Tadeusza Kozłowskiego, Ja- 
dwigi Chojnackiej, Ireny Górskiej i Jana Maciejowskiego. 
Oddzielenie administracyjne i artystyczne sceny toruńskiej 
nastąpiło 1 lipca 1961 r., wiązało się to z objęciem przez Mory- 
cińskiego na stałe dyrekcji teatru w Toruniu. Scena toruńska 
przestała już być drugą, mniej reprezentatywną sceną wspólne- 
go teatru, rozpoczął się nowy okres pracy samodzielnej w dyna- 
micznym ośrodku teatralnym. Odtąd przez lat ponad 13 stałym 
gospodarzem toruńskiej Melpomeny był wytrawny znawca swego 


10 J. S z y m k i e w i c z, op. cit., s. 225. 


98
		

/Czasopisma_067_10_103_0001.djvu

			zawodu, wielki miłośnik sceny polskiej a równoczesme organi- 
zator pełen inwencji i zawsze twórczej inicjatywy. Kolejne se- 
:zony teatralne przynoszą interesujące, a niekiedy wybitne spek- 
takle. Już pierwsza premiera samodzielnej sceny toruńskiej, In- 
tryga i miłość Schillera, w reżyserii T. Kozłowskiego, zapowiada 
wejście wielkiego repertuaru na scenę toruńską. Rok 1962/63 był 
sezonem wielkich inscenizacji Morycińskiego. Lubow Jarowaja 
Treniewa była "przedstawieniem zwartym, dramatycznym, od- 
znaczającym się jasno prowadzoną dynamiczną akcją... a cały 
spektakl bardzo wyrównany aktorsko" 11. "Spektakl jest bardzo 
atrakcyjny. Z luźno skomponowanych obrazów, obfitujących 
w wątki poboczne, epizody o różnej funkcji i znaczeniu - Hu- 
gon Moryciński wykroił całość zwartą, dramatyczną, wyraźnie 
kompozycyjnie zamkniętą, z jasno przeprowadzoną fabułą" 12. 
Wyróżnionym nagrodą reżyserską okazał się zrealizowany w tym 
sezonie przez Morycińskiego Skandal w Hellbergu Jerzego Brosz- 
kiewicza. W tym samym sezonie sukcesem reżyserskim Moryciń- 
skiego była wystawiona Noc listopadowa St. Wyspiańskiego, jedna 
ze sztuk polskiego repertuaru klasycznego, stale powracająca na 
nasze sceny, której premiera odbyła się 27 marca 1963 r. 
W całej pełni odpowiadała ona zamierzeniom artystycznym 
Morycińskiego. Zawsze pociągał go repertuar wielkiej drama- 
turgii światowej, a zwłaszcza polskiej, i swoim zamiłowaniom 
pozostał wierny. Długoletnią swoją praktykę teatralną i do- 
świadczenia Reduty potrafił Moryciński wykorzystać przy samo- 
dzielnych opracowaniach dzieł Szekspira, Mickiewicza, Słowac- 
kiego czy Wyspiańskiego. Idąc śladem wielkich polskich reżyse- 
rów, podjął odważnie, z całą odpowiedzialnością ale i z dużym 
powodzeniem, pracę nad wielkim polskim repertuarem. Sąd Mo- 
rycińskiego o sztuce polskiej pokrywał się chyba z opinią wy- 
rażoną już ongiś w Toruniu przez W. Horzycę z okazji wystawie- 
nia w 1947 r. Wesela St. Wyspiańskiego, dlatego warto tę bardzo 
interesującą wypowiedź przypomnieć: "Już to przyznać trzeba, 


11 M. J a n k o w s k a, op. cit., s. 106. 
11 J. S z y m k i e w i c z, "Lubow Jarowaja" w Toruniu, Gazeta Toruń- 
ska 19 XI 1962, nr 275, s. 3. 


...... 


. 


99 


...
		

/Czasopisma_067_10_104_0001.djvu

			że stoimy pod znakiem zaścianka i to nie dlatego, że Polska jest 
kulturalnie czymś zabitym deskami od świata, ale dlatego, że 
o wszystkim, co się na tej ziemi narodziło wspaniałego i genial- 
nego, myślimy jako o czymś, co jest zaściankowego formatu 
i do zaścianka się tylko nadaje. Przyrodzona nam megalomania 
. narodowa dziwnie bo jakoś skromnieje, gdy przychodzi mówić 
o tym, co u nas jest naprawdę wielkiego i naprawdę na ogólno- 
ludzką miarę. Wtedy opuszcza nas poczucie ważności i stajemy 
się cisi i potulni. Bo któż odważyłby się u nas porównać np. 
Słowackiego z Shelleyem albo Norwida z Browningem, nie ośmie- 
szając się tym We własnych oczach? Nikt. A nikt dlatego, że... 
nie znamy literatury polskiej, że wciąż uważamy ją za coś, co 
zostało stworzone tylko ad usum naszych domowych potrzeb i że 
zaspokojenie tych potrzeb »narodowych« wyczerpuje wszystko, 
co w niej jest zawarte. To sprawiło, że nie tak dawno byliśmy 
świadkami tego, jak Dziady i Sen Srebrny i Irydiona próbowa- 
no złożyć do lamusa jako dzieła kulturze polskiej i narodowi 
polskiemu już właściwie niepotrzebne, gdyż spełniły swe zadanie, 
uratowały świadomość narodu w dniach katastrofy dziejowej 
i teraz winne ustąpić »nowej rzeczywistości« (tzw. nowa rzeczy- 
wistość nie jest bowiem bynajmniej wynalazkiem lat powojen- 
nych!). Zapomniano o tym, a raczej nie wiedziano i nie widziano, 
że wprawdzie dzieła te były orężem w walce o istnienie narodu, 
ale że niezależnie od tego były one czymś więcej jeszcze, że 
III część Dziadów, to nie jest coś w rodzaju genialnej »agitki« 
narodowej, ale że jest to dzieło na miarę najwyższą, wyrażające 
myśli i uczucia całej ludzkości ówczesnej, a postacią Konrada 
stworzył poeta jednego z reprezentantów poetyckich tejże ludz- 
kości, jak był nim Faust czy Manfred. Tego jednak zaściankowe 
oczy wyczytać z Dziadów nie potrafiły. Dla nich był to tylko 
manifest walki z caratem, a ponieważ walka ta po upadku ca- 
ratu stała się czymś nieaktualnym, więc co rychlej zakwalifiko- 
wano Dziady do... archiwum, jak przestarzały dokument, nic 
więcej. Ze się to nie udało, to inna rzecz, ale w całym blasku 
zademonstrowano ów zaściankowy sposób patrzenia na duchową 
wielkość naszej poezji nie dostrzegając, że sprawa istnienia na- 


100 


......
		

/Czasopisma_067_10_105_0001.djvu

			, 
,t' .... 
, 
ł '... ., 
.. . --.
 
 
f 
f. 
t \
" 
" Jo.. ".. ':;-. 
.. 'J 
...: 


Dziady A. Mickiewicza w reżyserii H. Morycińskiego 
atrze w. Horzycy w Toruniu w dniu 27 marca 1965 r. 


premiera w Te- 


rodu, aczkolwiek spiritus movens powstania tych dzieł, nie wy- 
czerpała ich zawartości i że sprawa ta stanowiła tylko medium, 
przez które wyrażały się zagadnienia i treści o zasięgu ponad 
narodowym i ogólnoludzkim" 13. 
Tak z pewnością widział sprawy istotnych wartości sztuki 
polskiej H. Moryciński i w tym kierunku, wydobywania ducho- 
wych wielkości naszej poezji narodowej szły jego zamierzenia 
artystyczne i reżyserskie. Na tym polu osiągnął Moryciński naj- 
większe sukcesy, a krytyka teatralna zgodnie podkreślała war- 


18 W. H o r z y c a, op. cit., s. 6. 


101 


...... 


...
		

/Czasopisma_067_10_106_0001.djvu

			tości wystawianych Dziadów, Kordiana czy Nocy listopadowej 
w jego reżyserii. 
Pełną charakterystykę osiągnięć artystycznych Morycińskiego, 
a zwłaszcza toruńskiego okresu jego pracy, będziemy mogli ująć 
w oddzielnej monografii. Jest to niewątpliwie okres rzetelnej 
pracy prawdziwego człowieka teatru, dlatego lata pobytu Mo- 
rycińskiego w mieście Kopernika możemy zaliczyć do znamien- 
nych w życiu teatralnym Torunia, zasługujących na bardziej wni- 
kliwą analizę i szersze opracowanie. Jednak wspom:pienia te 
o wybitnym przedstawicielu życia kulturalnego miasta do 1973 r. 
byłyby niepełne, gdybyśmy nie odnotowali wielu realizowanych 
w tym czasie jego inicjatyw. 
Z moich osobistych wspomnień chciałbym przytoczyć bardzo 
charakterystyczne wystąpienie Morycińskiego na jednej z burzli- 
wych, jak zawsze w Toruniu, narad "ludzi kultury" różnej pro- 
fesji i temperamentów. Dość zgodne wówczas narzekania na za- 
stój w życiu kulturalnym młodzieży akademickiej podsumował 
Moryciński, z właściwą sobie werwą stwierdzając, że toruńska 
młodzież akademicka jest zbyt niemrawa, bez werwy, inicjatywy 
i pomysłów. Byłbym szczęśliwy, mówił, gdybyście nawet wyszli 
na ulicę, narobili zamieszania, nawet jakąś szybę z brzękiem wy- 
tłukli, ale niech by się coś działo, żeby widać było, że żyjecie, 
że jesteście młodzi i swoją zbuntowaną młodość stawiacie jako 
najlepszy atut w życiu naszego środowiska. Ten wiecznie nie- 
spokojny człowiek, stale poszukujący nowych wartości i sensu 
życia umiał z siebie i otoczenia wykrzesać zapał. inicjatywę 
i chęć działania. Takim był za czasów swojej młodości, z zapasem 
tej energii znalazł się w toruńskich murach. Twórcze poszuki- 
wania teatralne zrodziły potrzebę konfrontacji z innymi teatrami. 
Była to najbardziej oczywista droga do powstania projektu fe- 
stiwali teatrów Polski Północnej, które już od 1959 r. stały się 
dorocznym świętem teatralnym Torunia. Pierwsza wówczas zor- 
ganizowana na taką skalę impreza w Polsce stała się owocnym 
 
w rezultaty przykładem. Ruch twórczej konfrontacji. ruch fe- 
stiwalowy. ożywiony w następnych latach w całym kraju, wy- 
szedł właśnie z Torunia i jest niezaprzeczalnym efektem jakże 


I'" 

 


102 


--
		

/Czasopisma_067_10_107_0001.djvu

			, 
t 'I m 
I L, U 
I , . . 
. ..... 
10"1 A 
 
"" 
. 
'\ :"IJ.. . 
-- A r .",1 
.... · (t.. 
-.., -1 
fA 

 
. ł \ 
...;J . ł., . ')" 
, ,ł 
, .. 


Noc listopadowa S. Wyspiańskiego w reżyserii H. Morycińskiego - pre- 
miera w Teatrze W. Horzycy w Toruniu w dniu 27 marca 1963 r. 



 

 


cennej jnlcjatywy Hugona Morycińskiego. Festiwale Teatrów 
Polski Północnej liczą już 17 lat wiosennych spotkań i wniosły 
do życia teatralnego wiele istotnych wartości. Dowodem tego są 
narastające z każdym rokiem materiały i polemiki, ostre krytyki 
i dyskusje. Rozszerza się zasięg odbiorców nie tylko w obrębie 
teatralnych profesjonalistów. Angażuje się społeczeństwo, dora- 
sta młodzież, o którą tak przecież zawsze chodziło Morycińskie- 
mu. Dlatego właśnie zrodziła się potrzeba powołania studium 
teatrologicznego przy Uniwersytecie M. Kopernika, które przez 
kilka lat było tak żywo prowadzone w Toruniu. 
Nie sposób wymienić choćby części twórczych inicjatyw i re- 
alizowanYt:h pomysłów Dyrektora naszego teatru w ciągu lat 
jego życia wśród nas. Oddając hołd pamięci człowieka związa- 


103 


--
		

/Czasopisma_067_10_108_0001.djvu

			nego całym sercem z życiem nowoczesnego Torunia, nie będzie 
chyba przesady, jeżeli postawimy go w historii toruńskiego te- 
atru obok Wilama Horzycy, również wielce zasłużonego dla na- 
szego środowiska. Właśnie z inicjatywy Morycińskiego teatrowi 
toruńskiemu nadano imię wielkiej indywidualności artystycz- 
nej, jaką był W. Horzyca. Zawierała się w tym chęć kontynuo- 
wania reprezentowanego przez Horzycę teatru wielkiej poezji 
i potęgi słowa, realizowanej na scenie toruńskiej wielkiej sztuki 
polskiej. Rok 1973, rok śmierci Hugona Morycińskiego, zamyka 
drugi ważki, bardzo interesujący, a nie powtarzalny już z wielu 
względów, okres historii sceny toruńskiej. 


1931-1933 
1933-1934 
1934-1935 
1935-1936 
1936-1937 
1937-1939 
1945-1946 
1946-1950 
1950-1952 
1952-1955 
1955-1958 
1958---1961 
1961-1972 


Chronologiczne zestawienie 
pracy H. M o r y c i ń s k i e g o w teatrach · 


Teatr Rcduta - Warszawa 
Teatr Polski i Mały - Warszawa 
TKKT - Warszawa 
Teatry Peryferyjne - Warszawa 
Teatr Popularny - Łódź 
Tcatry Miejskie - Łódż 
Miejskie Teatry Dramatyczne - Warszawa 
Teatr im. Żeromskiego - Kielce 
Teatry Dramatyczne - Szczecin 
Teatr Wybrzeże - Gdańsk 
Teatr Ziemi Rzeszowskiej - Rzeszów 
Teatr Ziemi Pomorskiej - Bydgoszcz 
Teatr im. W. Horzycy - Toruń 


Sztuki 
reżyserowane przez H. M o r y c i ń s k i e g o 
na scenach teatrów m. Bydgoszczy i Torunia 
w latach 1958-1972 


· Na podstawie zaświadczenia SPATiF - ZASP, Warszawa, z dnia 
21 lutego 1968 r. L. dz. 923/68. 


104
		

/Czasopisma_067_10_109_0001.djvu

			By dgoszcz 
W. Szekspir 
P. Merimee 
J. Słowacki 
L. Kruczkowski 
M. Bułhakow 
A. Miller 
J. Szaniawski 
Ch. Gounod 


Toruń 
<:i. Żeromski 
A. Ostrowski 
z. Wojdan 
.J. Broszkiewicz 
K. Treniew 
G. B. Shaw 
A. Fredro 
S. Wyspiański 
N. Gogol 
Jorge Andrade 
A'. Fredro 
A. Mickiewicz 
J. Bliziński 
Jan de Hartog 
J. Tuwim 
J. Fryżlewicz 
R. Brandstiietter 
J. Abramow 
P. Beaumarchais 
A. Fredro 
A. Arbuzow 
A. Maliszewski 
W. Horzyca 
S. Zeromski 
F. Dostojewski 
L. Kruczkowski 
L. Rachmanow 
N. Gogol 
J. Słowacki 
G. B. Shaw 
G. Zapolska 


...... 


- Opowieść zimowa (luty 1959 L) 
- Hiszpanie w Danii (prapremiera maj 1959 r.)o 
- Kordian (wrzesień 1959 r.) 
- Pierwszy dzień wolności (styczeń 1960 r.) 
- Uci,eczka (1960 r.) 
- Smierć komiwojażera (sierpień 1960 r.) 
- Ptak (listopad 1960 r.) 
- Faust (20 grudnia 1960 r.) Opera Bydgoska 


- Uciekła mi przepióreczka (1958 r. jesień} 
- Burza (1961 r.) 
- Dom bez klamek (1961 r.) 
- Skandal w Hellbergu (1962 r.) 
- Lubow Jarowaja (1962 r.) 
- Uczeń diabła (1962 r.) 
- Sluby panieńskie (1963 r.) 
- Noc listopadowa (prem. 27 marca 1963 r) 
- Rewizor (1964 r.) 
- Scieżka zbawienia (11 kwietnia 1964 r.) 
_ Gwałtu co się dzieje (1964 r.) 
- Dziady (27 marca 1965 r.) 
-L Pan Damazy (31 lipca 1965 r.) 
- Całe życie (19 grudnia 1965 r.) 
- Jadzia wdowa (2 lutego 1966 r.) 
- Matura raz jeszcze (2 czerwca 1966 r.) 
- Przemysław II (30 lipca 1966 r.) 
- Derby w pałacu (5 listopada 1966 r.) 
- Wesele Figara (8 kwietnia 1967 r.) 
- Dożywocie (2 września 1967 r.) 
- Irkucka historia (8 listopada 1967 r.) 
- Droga do Czarnolasu (3 marca 1968 r.) 
- Pożegnania (8 czerwca 1968 r.) 
- Przedwiośnie (9 listopada 1968 r.) 
- Zbrodnia i kara (29 marca 1969 r.) 
- Niemcy (14 września 1969 r.) 
- Niespokojna starość (12 kwietnia 1970 L) 
- Ożenek (27 czerwca 1970 L) 
- Horsztyński (28 listopada 1970 r.) 
- Zołnierz i bohater (30 maja 1971 r.) 
- Panna Maliczewska (19 listopada 1972 r.) 


105
		

/Czasopisma_067_10_111_0001.djvu

			Wybrana dokumentacja techniczna 
w zasobie Archiwum Państwowego 
w Toruniu i jej przydatność 
dla pQtrze b gospodarki narodowej 


Witold Szczuczko 


Znana jest powszechnie wartość materiałów archiwalnych dla 
badań historycznych - mniej ich znaczenie dla gospodarki naro- 
dowej. Dokumentacja techniczna przechowywana w archiwach, 
umiejętnie wykorzystana i wdrożona. może być źródłem poważ- 
nych oszczędności gospodarczych. Bardzo wymowny jest tu przy- 
kład Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie archiwa pań- 
stwowe, dostarczając zainteresowanym resortom dokumentację 
techniczną, ekonomiczną i inną, przynoszą gospodarce swego 
kraju oszczędności roczne sięgające 55 mln marek 1. Również 
w Polsce znaczenie archiwów w życiu gospodarczym, poprzez 
złożoną tam dokumentację techniczną oraz pewne rodzaje doku- 
mentacji aktowej, zaczyna być dostrzegane jak o tym świadczą 
choćby doświadczenia Poznania. Jest to wynikiem z jednej stro- 
ny pewnych przedsięwzięć państwowej służby archiwalnej, 
a z drugiej coraz większego i rzeczywistego zainteresowania ma- 
teriałami archiwalnymi określonych instytucji, przedsiębiorstw 
i władz. Od 1973 r. archiwa państwowe zatrudniają specjalnie 
przygotowanych pracowników na etatach "dokumentalistów", 
których zadaniem jest między innymi, opracowywanie zasobu 
archiwalnego pod kątem potrzeb inżynierów, projektantów, eko- 
nomistów itp. 
Opracowanie niniejsze jest właśnie wynikiem pewnego etapu 


I C h a j n L., XlV Międzynarodowa Konferencja Okrągłego Stołu 
Archi'U'ów w Luksemburgu w r. 1973, ,.Archeion" t. 60, 1974, s. 246. 


107 


....
		

/Czasopisma_067_10_112_0001.djvu

			pracy "dokumentalisty" w Archiwum Państwowym w Toruniu 2 
i powstało z myślą, że zainteresuje ono przedstawicieli życia go- 
spodarczego naszego miasta. Prezentowana tu dokumentacja tech- 
niczna, występująca w postaci planów, rysunków, kosztorysów, 
harmonogramów, obliczeń technicznych, powstała w wyniku 
działalności gospodarczej miasta Torunia w latach 1793-1919. 
Miasto od połowy XIX wieku przeżywało ożywienie gospo- 
darcze. Powstawały wtedy liczne zakłady przemysłowe, drukar- 
nie, banki, rozbudowano sieć dróg, linii i dworców kolejowych. 
W 1909 roku otwarto Port Drzewny. Ożywił się ruch budowla- 
ny - nastąpiła przebudowa ulic i placów, modernizacja i budo- 
wa nowych urządzeń komunalnych. Część tych urządzeń funk- 
cjonuje w chwili obecnej i dokumentacja techniczna, sporządzo- 
na wówczas, zwłaszcza z zakresu gospodarki komunalnej, może 
mieć dużą wartość praktyczną właśnie obecnie, kiedy prowadzi 
się prace nad gruntowną przebudową Torunia. 
Jeżeli chodzi o zakres terytorialny, omawiana dokumentacja 
dotyczy prac gospodarczych, prowadzonych lub projektowanych, 
na obszarze miasta Torunia w jego obecnych granicach admini- 
stracyjnych. Znaczy to, że uwzględnia się tu także dokumentację 
z terenu dzisiejszej dzielnicy Mokre - ówczesnej wsi, przyłą- 
czonej do Torunia w 1906 r. oraz Podgórza, włączonego do To- 
runia w 1938 r. 
Prezentowana dokumentacja techniczna wchodzi w skład na- 
stępujących zespołów aktowych: Akta miasta Torunia 1793- 
-1920, Akta gminy i wójtostwa Mokre 1806-1907, częściowo 
Akta miasta Podgórza 1555-1919, Port Drzewny w Toruniu 
1898-1950 oraz Zbiory kartograficzne Archiwum miasta Toru- 
nia 1552-1912. Dokumentacja w wymienionych zespołach nie 
występuje samoistnie (z wyjątkiem Zbioru kartograficznego), 
a związana jest ściśle z aktami gospodarczymi. W swoim zakre- 
sie tematycznym jest ona bardzo różnorodna, a więc: 


2 Obecnie w stadium opracowania znajduje się dokumentacja tech- 
niczna dotycząca obiektów i urządzeń z terenu miasta Torunia z lat 
1920-1939. 


108 


- 


......
		

/Czasopisma_067_10_113_0001.djvu

			a) projektowo-konstrukcyjna, dotycząca maszyn i urządzen 
technicznych, 
b) wodno-melioracyjna, związana z gospodarką wodną 
c) geologiczna, geodezyjna i kartograficzna 
d) projektowo-kosztorysowa związana z budownictwem. Moż- 
na by ówczesną, a prezentowaną tu, dokumentację techniczną 
określić jako dokumentację współczesnej trzeciej fazy, tj. jako 
projekty techniczne, choć już w materiale z początku XX wieku 
występują np. rysunki robocze. 
Dokumentacja omawiana tu powstała albo w Miejskim Urzę- 
dzie Budowlanym, zorganizowanym w Toruniu w 1BB9 r., albo 
w przyzakładowych biurach budowlanych i konstrukcyjnych, co 
widać szczególnie przy licznych ofertach zakładów budowlanych 
i produkcyjnych. 
Plany zachowały się w większości w oryginałach, naniesione 
techniką wielobarwną na kalkę techniczną, woskowaną. Rzadziej 
występuje papier zwykły lub laminowany. W aktach z początku 
XX w. występują już plany wykonane techniką światłokopii. 
Całość omawianej dokumentacji technicznej została podzielo- 
na na grupy rzeczowe, dotyczące poszczególnych zagadnień go- 
spodarczych, a więc: 
1. Inżynieria wodna, budownictwo wodne, drogi wodne, prace 
związane z ochroną brzegów. 
2. Drenowanie, odwadnianie. 
3. Pomiary przepływu i stanu wód. 
4. Kanalizacja miejska. 
5. Wodociągi. 
6. Komunikacja miejska. 
7. Ulice i place. 
B. Gospodarka zielenią, baseny kąpielowe, urządzenia sporto- 
we. 
9. Drogownictwo otwarte i mosty drogowe. 
10. Kolejnictwo - linie kolejowe, stacje kolejowe, mosty kole- 
jowe. 
11. Gazownie, sieć gazowa. 
12. Rzeźnie. 


109 


........
		

/Czasopisma_067_10_114_0001.djvu

			Ala'..... 
 ""_."'L 
"M
' , II 


tłrrti>OII.,ł MI ł-ł.W .SI. 
-.. 


Orzeczenie Krajowego 
Królewskiego Urzędu 
Geologicznego w spra- 
wie zaopatrzenia mia- 
sta Torunia w wodę 
(1913 r.) 


Gutacbtłn 


.... 
N
 U.\tii'..rt'\'1i(\r"lIIlł
 

r ::ot.tN ([born. 


.. 1I1I.
11N ..
fdN "ł'ft1tJłtJtIn.. 


h M ... Q: ł-rtI.... łNII.-, -łMI M .IM( ___ 'I"l," 1-'" 1:'" 
*'* ... ............ kot I
 ... ....... 'nentt ...._ ... .... 
a.:r. .. 
 '" 
I .. .......... .... ........ .... 
 !lo" ..' 
...... ........ł
 ... .-.. wr'I*'łtM .......... ł.ł.. .. ł-.......... 
iti ........... I...,..,. ... ...ł...:_ ...... .......,. ..... .. -. 
łJ In .. he ............ fil łr.. ...... 
 .. Ił- 
 
 111I:...... 
... .. ..,. "-JIIIII ...... -łł-t -tm'" 
 .... 
... .. ... 
kf ............. 
 ""' III. -ł1łritl 
..łu,"""''''. 4"JI'
 ..". 
.. WIr ... ___ .... ......... -łł1ł_ t. _.. ... łoW I. ....... ... 

 
 ....... U-ł-ł"""'" N I -I km .... __ "" ......,. 
....... 
 ... .. ł
 ___ .. ............ .......... MW. 
... .. .... 2'" .. 1:« __ hłtł 
 .. 
 ...... ...... ł- 
IJW...__ ....._...., ""'__M_ 
ew_a E"C ................ł -nm...... 
 Htt 
ił 
.. 
... ... 
 .....ł -l.... ... .. ... t'" k ...... .... ... .. .... ... 
.. .... .... ... 
 'I.. ..... ... ......"...... dłI. h .. 
..... ł.. II.IM .......... ... .. m _ ......,... ł
.. _ ...... '* 
_
"'...ł......__...._""'... _.....o0oi<1&. 
.. MI t-ł-ł ... .....,. ..... bili .... 
 "" .. 
 ... tI, 1ft ł- uł.. 
tIR ............. ...... ..... Ił-- .
 ... - 
 
...... .... ........ .... ... ...... ł:.- ... '*- ... al .., ..,... 
..-----......-...-,-...-- 
--..".... -..--.....--........ 
...,""-_..._-- 
ty 
w.+- , J"f' ł-........ IM p ł- t\1I!Q4n ...... .. _ 
,....... - -- - .. -... -.. -......... 
... eJ . .., .. ..... .... 
 ... ... ... 1*'1 III hfr ...... 
 


Najbardziej zasobnym w dokumentację techniczną jest zespół 
"Akta miasta Torunia 1793-1919". Zespół ten obejmuje cało- 
kształt, spraw gospodarczych miasta. Szczególnie bogate są tu 
akta dotyczące zarządu majątkiem miejskim oraz akta dotyczące 
spraw budowlanych i utrzymania obiektów użyteczności publicz- 
nej. 
1. Zagadnienia inżynierii wodne j, budownictwa 
wodnego, prace związane z ochroną brzegów. 
Zachowała się tu bogata dokumentacja dotycząca uregulowa- 
nia i zagospodarowania brzegów Wisły w Toruniu, szczególnie 


110 


........
		

/Czasopisma_067_10_115_0001.djvu

			Plan budowy warzelni 
soli i uzdrowiska w 
Czerniewicach pod To- 
runiem (1843 r.) 


L- 


- ----- -


' -- --,- I 

"'N?M'- 1 
_.
::t:;'
=-':1L ł 

...ł.! . 
Tl- 1f
iJ: r nLJ .. 
--.,... ..- li r:_"
.. ł.-
-=:..$. ....:;:..
 - ..--
 
_.. - 

,_.
,,-
 -....
-..-... 
.",.............,...
--.............__....
 "'-- 
...." -.............. 
.._....w.-. 
,,__
_MiN
 


" 
_ii 
- )1. 
...lli 
- I ł 
. J . 
. i 
.4 


i 
.... r 
';e> l. =- .. 


 

 


II 


o 


" ' 


'ł!-.-' _ -- 


__T
 
.-- 



 
&" 


s . .. 


.' '=?F' 
. ..... '.:.1 
..
..
 

}
!'\:\ - 
. .. .' .I 
,..,- - 
 ł...:, T 
;
t.
 4:.': 

 r .> .... . ".0< 
1,. .
;r . . .. . ł 


...... 


... 


" l" 
? 


_ ł . \ ;:;---;;-- s.. - 
 
,
 



.......
 


-.-!--- 


__-1""-- 


- . .. 


nadbrzeża między mostem kolejowym i drogowym. Prace z tego 
zakresu podjęto w końcu XIX wieku i ich rezultatem jest kil- 
kanaście teczek akt razem z dokumentacją 3. Od początku XX w. 
prowadzono prace nad uregulowaniem Strugi Toruńskiej. 
Zachowana stąd dokumentacja techniczna może być w pełni 
przydatna dla wszelkich prac bieżących nad dalszym zagospoda- 
rowaniem tej miejskiej rzeczki. Informacje na planach, wykona- 
nych w skali od 1 : 50 do 1: 1000 są bogate i dają szczegółowy 
obraz przedstawionych obiektów lub fragmentów Strugi ". 


8 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział Toruń. Akta miasta 
Torunia 1793-1919, sygn. 7622, 7623, 7624-7628, 7637, 7644, 7655, 7651. 
7853. (cyt. dalej AmT C...) 
4 AmT C.: 7511, 7682, 7683, 7798, 7868---7869. 


111 


.ł......
		

/Czasopisma_067_10_116_0001.djvu

			2. D r e n o w a n i e, odwadnianie. 
3. p o m i a r y p r z e p ł Y w u i s t a n u w ó d w T 0- 
r u n i u. 
Problem odwodnienia pojawił się przy rozbudowie miasta 
i zagospodarowywaniu Jakubskiego Przedmieścia. Zachował się 
plan ogólny odwodnienia Torunia z lat 1884-1886:>, oraz plany 
odwodnienia poszczególnych ulic, np.: ulicy Winnica 6 i części 
ulic ówczesnej nowej zabudowy przy Nowym Mieście z r. 1886 7 . 
Zachowały się też opisy stanu wód gruntowych miasta To- 
runia z planem ogólnym z 1891 B oraz planem zachodniej części 
Starego Miasta z 1889 r. 9 Wiążą się one z poszukiwaniami wód 
gruntowych, prowadzonymi na terenie miasta Torunia i najbliż- 
szej okolicy w latach 1891-1893. 
Dokumentacja z tych dwóch grup zagadnień, wykonana w du- 
żej skali (l : 50, l : 100, l: 250, l : 1000) może być wykorzystana 
przy ustalaniu obecnych stosunków wodnych miasta. 
4. K a n a l i z a c j a m i e j s k a 
W XIX wieku miasto podejmowało prace nad gruntowną 
przebudową sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz nad roz- 
szerzeniem jej na przedmieścia. Międr.y innymi wymieniono 
drewniane przewody na żeliwne. Z przeprowadzonych prac za- 
chowała się obszerna dokumentacja. Istnieją plany ogólne miej- 
skiej sieci kanalizacyjnej z 1883 r. oraz opis tejże sieci z 1894 r-ł 0 
Ponieważ część działek na Starym Mieście nie posiadała jeszczE' 
kanalizacji, przystąpiono do jej zakładania. Zachowała się szcze- 
gółowa dokumentacja dotycząca ulic: Podmurnej, Strumykowej 
i Pod Krzywą Wieżą 11. 
Dokumentacja dotycząca kanalizacji Nowego Miasta zacho- 
wała się przede wszystkim w 2 poszyta ch, z planami w skali 


> 



 AmT c.: 5976. 
e AmT C.: 7327. 
7 AmT C.: 7440. 
8 AmT C.: 7327, 8326. 
· AmT C.: 7352. 
10 AmT C.: 7767, 5979. 
11 AmT C.; 7357, 7678, 7761, 7779, 7785. 


I 

 


112 


I 
r
		

/Czasopisma_067_10_117_0001.djvu

			... 


.ł,.ł, 




, 



l__) 



 


r 
,Ir 



 
...ł, c 

 
4.._...........- 



 
.,i-: I 
.., 
-Ą.. J)ł.. 1.,,,, . 
.............."'............. 	
			

/Czasopisma_067_10_118_0001.djvu

			nalizacyjnych, przeprowadzonych na Przedmieściu Rybaki za- 
chowana dokumentacja ma charakter niepełny, wyrywkowy 18. 
Dzielnica Mokre posiada plany z początku XX w. dotyczące ście- 
ków ulicznych 19. Tak samo fragmentarycznie zachowała się do- 
kumentacja dotycząca prac kanalizacyjnych prowadzonych 
w XIX w. na terenie Chełmińskiego Przedmieścia 20. 
Nie ulega wątpliwości, że dokumentacja z tej grupy tema- 
tycznej może być przydatna przy obecnie prowadzonych pracach 
kanalizacyjnych i wszelkich pracach ziemnych na ulicach (m.in. 
może być pomocna przy inwentaryzacji urządzeń podziemnych). 
5. W o d o ci ą g i 
Wodociągi stanowiły jedno przedsiębiorstwo z kanalizacją. 
Akta, a w tym także dokumentację techniczną sieci wodociągo- 
wej, łączono bardzo często z dokumentacją kanalizacji. 
W opracowaniu tym jednak, ze względu na obecną praktykę 
gospodarczą, rozdzielono tę dokumentację na dwie odrębne gru- 
py. Mate:ł.:iał dotyczący sieci wodociągowej i zaopatrzenia miasta 
w wodę jest, podobnie jak i sieci kanalizacyjnej, dość liczny. 
Przy końcu XIX w. miasto zaczęło prowadzić prace nad poszu- ; 
kiwaniem nowych ujęć wody. Zachowała się drukowana opinia 
Krajowego Urzędu Geologicznego o projekcie nowych ujęć wody, 
gdzie szczegółowo omówiono warunki geologiczne miasta 21. Uję- 
cia te zlokalizowano na Bielanach, skąd zachowała się bardzo 
szczegółowa dokumentacja z wyliczeniami technicznymi 22. 
Obok planów ogólnych dotyczących sieci wodociągowej - 
z opisami i sprawozdaniami z przeprowadzonych prac 23, istnieje 
dokumentacja z terenu poszczególnych dzielnic. Chełmińskie 
Przedmieście posiada dokumentację fragmentaryczną, nie obej- 
mującą całości terenu dzielnicy. Jest to dokumentacja różna - 


18 AmT c.: 7762. 
19 AmT C.: 7760. 
20 AmT c.: 7542, 7819. 
u AmT c.: 7771. 
II AmT c.: 5979, 5990. 
la AmT C.: 5979. 


114 


I 
...
		

/Czasopisma_067_10_119_0001.djvu

			- 


... 
_ A..." 


. 
.... ....JJ.. 



-"'. 


."'1 f '_1 q 


J. 


-c
 


'. . 



 


-"""" 
-1: 


., 


'-- 


......... 


.... 



 .. 


'-1., ' 
;
 


1......... 

t. - 
:u.i.
 
'.-,..,...." 



... 


,
...... I 


Plan sieci wodociągowej na ul. Grudziądzkiej (1903 r.) 


od planów do szkiców prac ziemnych i murarskich '2ł. Do dziel- 
nicy 'Toruń-Mokre zachowało się zaledwie kilka planów, z pocz. 
XX w., o charakterze ogólnym. Tak samo do obszaru Starego 
Miasta dokumentacja wodociągów ma charakter ogólny. Jedynie 
niewielkie odcinki poszczególnych ulic posiadają plany 25. Po- 
dobnie zachowała się dokumentacja dotycząca Przedmieścia Ry- 
baki 26 i Przedmieścia Bydgoskiego 27. 
Przydatność praktyczna dokumentacji sieci wodociągowej jest 
niewielka ze względu na swą ogólnikowość, ale może ona być 
wykorzystana do inwentaryzacji urządzeń podziemnych na tere- 


24 AmT C.: 7540, 7752, 7783, 7816. 
1& AmT C.: 7777. 
28 AmT C.: 7542. 
27 AmT C.: 7684. 


115 


--
		

/Czasopisma_067_10_120_0001.djvu

			..-- 


nie miasta. Natomiast duże znaczenie praktyczne mogą mieć 
wszelkie materiały dotyczące zaopatrzenia miasta w wodę. 
6. K o m u n i k a c j a m i e j s k a 
W końcu XIX w. rozpoczęto w Toruniu prace nad budową 
linii tramwajowej. Zachowane plany (najstarszy z 1888 r.) do- 
tyczą budowy poszczególnych linii tramwajowych, których za- 
sadniczy bieg, z wyjątkiem Starego Miasta, pozostał nie zmie- 
niony do dziś. Plany te przedstawiają przebieg linii' tramwajo- 
wych, topografię terenu, wykonane roboty ziemne. Oprócz tego 
istnieją szczegółowe plany zajezdni tramwajowej, do chwili obec- 
nej istniejącej i funkcjonującej 2R. 
Cała ta dokumentacja jest jeszcze przydatna i winna być 
wykorzystana przez MPK Toruń. 
7. U li c e i p l a c e 
Prace nad przebudową starych i budową nowych ulic, przede 
wszystkim na przedmieściach, prowadzono już od początku 
XIX w. 
W dokumentacji technicznej z tej grupy zagadnień, podobnie 
jak i w innych, obok planów ogólnych 29 zachowały się plany 
szczegółowe - dotyczące poszczególnych dzielnic miejskich i ulic. 
Z obszaru Starego Miasta istnieją plany przebudowy ulicy Pod- 
murnej z 1886, 1889 i 1891/92 r. ;10, ulicy Piekary z 1915 r.31, 
ulicy Pod Krzywą Wieżą z 1906 r. 32 Zachował się ponadto plan 
niwelacji ulic całego Starego Miasta z 1864 r. 3 :1 Na Nowym Mie- 
ście dokumentację przebudowy posiadają: ulica św. Katarzyny 
z 1888 r. 3 4, ulica Piernikarska z 1893 r. 35 , ulica Browarna :Iii, 
ulice Królowej Jadwigi i Wielkie Garbary 37 oraz ulica Między- 


!8 AmT c.: 7695 7702, 7703. 
!9 AmT c.: 7277, 7442, 7459, 7467. 
80 AmT C.: 7438. 
81 AmT C.: 7459. 
8! AmT C.: 7443. 
88 AmT C.: 7535. 
.4 AmT C.: 7438. 
.6 AmT C.: 7443, 7438, 7461. 
'8 AmT C.: 7438. 
87 AmT C.: 7438, 7439, 7443, 7462. 


lo 


116 


-
		

/Czasopisma_067_10_121_0001.djvu

			murze 38. Z dokumentacji dotyczącej innych ulic mogą być wy- 
korzystane plany ulicy Warszawskiej 39, Alei 500-lecia 40, ulicy 
Wały Gen. Sikorskiego 41, Placu Rapackiego 42, ulicy Nadbrzeż- 
nej 43. 
Najobszerniej udokumentowane są ulice przedmieść toruń- 
skich. Na obszarze Jakubskiego Przedmieścia plany swoje posia- 
dają: ulica Lubicka (plan z 1852 r.) z zaznaczonymi spadkami te- 
renu, przekrojami 44, ulica Winnica 45, ulica Studzienna 46, ulica 
22-Lipca 47. Z Przedmieścia Mokre dokumentację posiadają ulice: 
Grudziądzka 48, Zjednoczenia 49, Chrobrego i Sobieskiego ;;0, Od- 
rodzenia i Wałdowska 51. Z dokumentacji dotyczącej Chełmiń- 
skiego Przedmieścia istnieją plany rozbudowy ulicy Nowickiego 
(dawna ulica Chełmińska) 52, ulicy Gałczyńskiego (dawna ulica 
św. Jerzego) 53, ulicy Podgórnej 54, ulic PCK i św. Józefa :\5. Za- 
chowały się też plany przebudowy ulic na Przedmieściu Ryba- 
k . 56 
l . 
Z całości dokumentacji dotyczącej placów i ulic mogą być 
wykorzystane do bieżących prac materiały dotyczące przedmieść: 
Rybaki, Chełmińskie i Mokre. Materiały te nie straciły swej 


. 


88 AmT C.: 7443. 
89 AmT C.: 7439-7440. 
40 AmT C.: 7470. 
41 AmT C.: 7440. 
42 AmT C.: 7540. 
48 AmT C.: 7470, 7637, 7798. 
44 AmT C.: 7443, 7499, 7832, 7833, 7502. 
4S AmT C.: 7355, 7443. 
48 AmT C.: 750L 
47 AmT C.: 7517. 
48 AmT C.: 7497, 7505, 7521, 7541, 7819. 
49 AmT C.: 7515. 
so AmT C.: 7518. 
SI AmT C.: 752L 
82 AmT C.: 7816, 7841. 
58 AmT C.: 7494, 7443. 
84 AmT C.: 7496. 
S8 AmT C.: 7443. 
S8 AmT C.: 7443, 7469, 7623. 


I 
II 


117 


-
		

/Czasopisma_067_10_122_0001.djvu

			aktualności jeszcze dziś. Ulice tych dzielnic istnieją w stanie jaki 
im nadała przebudowa właśnie z końca XIX i początku XX wie- 
ku. 


8. G o s p o d ark a z i e l e n i ą, baseny kąpielowe, urzą- 
dzenia sportowe. 
Zachowana dokumentacja z tych zagadnień jest nieliczna. 
Istnieją plany zagospodarowania zielenią części Chełmińskiego 
Przedmieścia 67, plany Ogrodu Botanicznego 58 oraz przede wszy- 
stkim plany basenu kąpielowego przy Wiśle, do dziś czynnego 59. 
9. D r o g o w n i c t wo o t war t e i m o s t Y d r o g o w e 
Z tego zagadnienia zachowały się nieliczne plany dotyczące 
dróg w obrębie granic administracyjnych miasta z 1917 r. oo Naj- 
ważniejsze są tu jednak projekty mostu drogowego przez Wisłę, 
plany jego zabezpieczenia przed zimą i wysokim stanem wód. 
Pewne znaczenie praktyczne może mieć dokumentacja dotycząca 
mostów budowanych przez Strugę Toruńską Ol. 
10. K o l e j n i c t w o -linie kolejowe, stacje kolejowe, mosty 
kolejowe. 
Z tej problematyki istnieją ogólne plany toruńskich dworców 
kolejowych: Toruń-Miasto i Toruń-Główny z 1915 r. 02 Najcen- 
niejsze dla praktycznego wykorzystania są tu materiały tech- 
niczne dotyczące mostu kolejowego przez Wisłę w Toruniu, od- 
danego do użytku w 1873 r. i dziś jeszcze istniejącego i czyn- 
nego. Są to plany z wyliczeniami technicznymi i zmianami jakich 
dokonano w konstrukcji mostu w 1915 r. 03 Zachowała się też 
dokumentacja mostu kolejowego na trasie linii kolejowej Toruń- 
-Lubicz 64. 


a7 AmT c.: 7686. 
as AmT C.: 7467. 
ag AmT C.: 7692. 
so AmT C.: 7811. 
81 AmT C.: 7577,7584, 7587, 7616. 
82 AmT C.: 7566. 
81 AmT C.: 7604,7617,7573. 
84 AmT C.: 7869. 



 

 


118 


-
		

/Czasopisma_067_10_123_0001.djvu

			11. Gazownie, sieć gazowa 
Istnieje obszerna dokumentacja dotycząca tych zagadnień. 
Mniejsze znaczenie praktyczne mogą mieć tu plany z wyliczenia- 
mi technicznymi, dotyczące istniejących jeszcze, ale już nie pra- 
cujących XIX-wiecznych gazowni i zbiorników gazowych. Nato- 
miast duże znaczenie dla bieżących potrzeb mogą mieć tu, nie- 
stety bardzo fragmentarycznie zachowane, plany sieci gazowej 
miasta 65. 


+ 


12. R z e ź n i a m i e j s k a 
. Zachowana dokumentacja techniczna dotycząca budowy, prze- 
budowy i wszelkich instalacji w rzeźni miejskiej jest bardzo do- 
kładna i może być wykorzystana przy pracach budowlanych na 
terenie rzeźni 66. 
W podsumowaniu należy stwierdzić, że zespół "Akta miasta 
Torunia 1793-1919" posiada liczną dokumentację techniczną, ale 
w wielu wypadkach niepełną jak np. kanalizacja i wodociągi. 
Występują jednak plany i opisy szczególnie ważne, na które 
istnieje zapotrzebowanie gospodarki. Chodzi tu przede wszystkim 
o wszelką dokumentację dotyczącą stosunków wodnych miasta 
w XIX i na początku XX wieku. 
Jak już zaznaczono wyżej, akta dotyczące wsi Mokre z lat 
1806-1907 stanowią odrębny zespół archiwalny, ponieważ Mokre 
do 1907 roku stanowiło samodzielną jednostkę administracyjną. 
Była to początkowo wieś, położona 1,5 km od Torunia i stano- 
wiła jego zaplecze rolnicze. I tu jednak istniały przedsiębior- 
stwa i zakłady usługowe, jak rzeźnia, wodociągi, gazownia; pro- 
wadzono prace budowlane, zwłaszcza w drugiej połowie XIX w. 


':-- 

 


Dokumentacja techniczna dotycząca przedsiębiorstw i wszel- 
kich prac z zakresu gospodarki komunalnej, przeprowadzonych 
do roku 1907, jest niewielka. Stosunkowo najliczniej występują 
plany poszczególnych ulic, jak ulicy Czarnieckiego z lat 1896- 


8S AmT c.: 7501, 7727. 
68 AmT C.: 7742-7751. 


119 


-
		

/Czasopisma_067_10_124_0001.djvu

			-1909 67 , ulicy Rejtana 68, ulicy Kordeckiego 611, ulicy Lelewela ,0, 
ulicy Chodkiewicza 71 i Jana Olbrachta 72. 
Plany te mogą znaleźć zastosowanie przy przebudowie tych 
ulic. 
Podgórz do 1938 r. stanowił odrębny organizm - administra- 
cyjnie i gospodarczo. W drugiej połowie XIX wieku przeżywał 
ożywienie gospodarcze. Zbudowano najpierw linię kolejową Byd- 
goszcz-Aleksandrów, oddaną do użytku w 1882 r. Stanowiła ona 
część magistrali kolejowej Warszawa-Berlin. Potem na terenie 
Podgórza zbudowano dworzec kolejowy Toruń-Główny. Doku- 
mentacja dotycząca właśnie budynków i torowisk dworca kolejo- 
wego Toruń-Główny, z lat 1902-1918, jest naj cenniejszą, możli- 
wą do wykorzystania przez gospodarkę 73. Poza tym warte uwagi 
są plany dotyczące .stosunków wodnych Podgórza, m.in. odwod- 
nienie terenu miasta 74, zaopatrzenie ludności w wodę 75, wyniki 
analiz chemicznych wody z wodociągćw miejskich z lat 1902- 
-1903 76 . Z zakresu prac budowlanych zachowały się plany 
i szkice dotyczące poszczególnych budynków, istniejących 
w większości współcześnie 77. 
Z akt przedsiębiorstw zbudowanych w Toruniu w omawianym 
okresie wybrano "Port Drzewny 1898-1950". Od 1889 roku była 
to spółka akcyjna państwa i miasta. Stąd dokumentacja tech- 
niczna związana z budową portu pochodzi zarówno z Izby Han- 
dlowej w Toruniu, jak i z Magistratu miasta Torunia. Potem 
wszystkie sprawy dotyczące budowy Portu Drzewnego przejęło 


87 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział Toruń. Akta gminy 
wójtostwa Mokre 1806-1907, sygn. 325 (cyt. dalej A. gm. wójt. M...). 
88 A. gm. wójt. M.: 330. 
89 A. gm. wójt. M.: 332. 
70 A. gm. wójt. M.: 336. 
71 A. gm. wójt. M.: 339. 
72 A. gm. wójt. M.: 330. 
78 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział Toruń. Akta miasta 
Podgórza i cechów podgórskich 1555-1938., sygn. 1301 (cyt. dalej AmP. ...). 
74 AmP.: 574. 
75 AmP.: 811. 
78 AmP.: 793. 
77 AmP.: 1291-1302. 


120 


".- 



 


. 



 


--
		

/Czasopisma_067_10_125_0001.djvu

			"Towarzystwo Akcyjne Budowy Portu Drzewnego w Toruniu...... 
Port ten otwarty w 1909 roku pracował do 1939 r. 
Zachowana dokumentacja techniczna mOże być wykorzystana 
przy wszelkiego rodzaju pracach renowacyjnych. Są to szczegó- 
łowe plany terenu budowy;H, plany samej budowy 79, dokumen- 
tacja prac ziemnych, wyliczenia techniczne 80 oraz plany tech- 
nicznego wyposażenia portu 81. 
Osobną grupę dokumentacji stanowią plany ze "Zbioru kar- 
tograficznego Archiwum miasta Torunia". Jest to luźny zbiór 
planów, szkiców, rysunków zapoczątkowany w końcu XIX wieku 
przez syndyka miejskiego Bendera. W zbiorze tym znajdują się 
też plany z Urzędu Budowlanego, skąd pochodzi dokumentacja 
nas bezpośrednio interesująca. 
Z zagadnień stosunków wodnych zachowały się plany regu- 
lacji Wisły z okolic Torunia, przedstawiające stan z lat 1820- 
-1858 82 . Mogą one być wykorzystane przy pracach nad regu- 
lacją tej największej rzeki Polski i do tej pory jeszcze nie za- 
gospodarowanej w pełni. Zachowały się też plany dotyczące prac 
nad osuszaniem nizin toruńskich z lat 1817-1820, przydatnych 
w ustalaniu stosunków wodnych 83. 
Z dokumentacji dotyczącej ulic miasta zachowane plany ma- 
ją charakter ogólny albo odnoszą się tylko do niektórych ulic- 
lub ich fragmentów. Z planów ogólnych są to projekty posze- 
rzenia ulic na Bydgoskim Przedmieściu z 1882 roku B4 i ogólny 
plan ulic z toruńskiej dzielnicy Mokre z 1892 roku 8:>. 


.. 


78 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział Toruń. Port Drzewny 
w Toruniu, sygn.: 17,21,28 (cyt. dalej APD w Toruniu...). 
79 APD w Toruniu, 40-43. 
80 APD w Toruniu, 45, 46. 
81 APD w Toruniu, 60. 
82 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział Toruń. Zbiory kar- 
tograficzne Archiwum m. Torunia., Inw. 578, T. 512., Inw. 581, T. 512., 
Inw. 592, T. 81 (cyt. dalej Kartogr. ...). 
88 Kartogr.: Inw. 572, T. 267., Inw. 573, T. 267., Inw. 664. T. 265., Inw. 
665, T. 265. 
84 Kartogr.: Inw. 341, T. 273., Inw. 343, T. 486. 
15 Kartogr.: Inw. 393, T. 548. 


121 


-
		

/Czasopisma_067_10_126_0001.djvu

			Z materiału dotyczącego gospodarki zielenią w mlescle przy- 
datne mogą być plany ogrodów z Bydgoskiego Przedmieścia 86 
oraz plany fragmentów ogrodow ze śródmieścia Torunia. 
Sumując należy stwierdzić, że materiały ze "Zbioru karto- 
graficznego" są albo bardzo ogólne albo fragmentaryczne. Naj- 
bardziej przydatne wydają się być tu plany z zakresu stosunków 
wodnych. 
Dokumentacja techniczna z przedstawionych wyżej 'zespołów 
aktowych dotyczy zagadnień gospodarki komunalnej. Celowo po- 
minięto tu akta budowlane, które będą przedmiotem innych, 
specjalnych opracowań pod kątem możliwości ich wykorzystania 
przez przedsiębiorstwa budowlane. 
Materiały z zakresu gospodarki komunalnej, przedstawione 
wyżej, mają znaczenie lokalne, ale są ważne dla miasta. Chodzi 
o to, aby nie tworzyć jeszcze raz nowej dokumentacji, skoro 
taka istnieje, albo znacznie przyspieszyć powstawanie nowej 
przez wykorzystanie materiałów archiwalych. 


88 Kartogr.: Inw. 335, T. 218. 


--
		

/Czasopisma_067_10_127_0001.djvu

			-. 


Położenie bezrobotnych w Toruniu 
w latdch kryzysu gospodarczego 1950-1934 


Józefa Kilnstler 


Przeżywany przez cały świat kapitalistyczny wielki kryzys 
gospodarczy lat 1930-1934 oraz jego nieuchronne następstwo - 
klęska bezrobocia, dotknęły również i Polskę. Wprawdzie u nas, 
przy mniej skomplikowanej strukturze gospodarczej, bezrobocie 
nie przybrało tak rażących rozmiarów, jak to miało miejsce 
w innych krajach l, tym niemniej jednak stanowiło ono dla po- 
zbawionego rezerw materialnych społeczeństwa i państwa, znacz- 
ny ciężar, a nawet niebezpieczeństwo 2. 
Bezrobocie w Toruniu, ówczesnej stolicy województwa po- 
morskiego, stało się w latach 1930-1934 klęską społeczną, tym 
bardziej, że nie było żadnych nadziei na jego likwidację. Prze- 
mysł miasta w tym okresie przeżywał poważny regres, którego 
przyczyn należy upatrywać w ogólnym położeniu gospodarczym 
Polski. 
Organ endecki, "Słowo Pomorskie" z 1 marca 1930 r. infor- 
mowało, że według okresowych danych statystycznych Toruń sta- 
nowił jedno z większych skupisk bezrobotńych na Pomorzu. Pod 
względem liczby bezrobotnych zajmował on drugie miejsce 
w województwie po Grudziądzu, gdzie liczba bezrobotnych się- 
gała 2981 osób s. W 1932 r. nastąpiło nasilanie bezrobocia, spo- 


1 J. Ciepielewski, I. Kostrowicka, Z. Landau, J. To- 
m a s z e w s k i, Historia gospodarcza świata XIX i XX wieku, Warsza- 
wa 1970, s. 394-396. 
2 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Urząd Woje- 
wódzki Pomorski w Toruniu, Rep. 4, nr 2938, s. 147. 
I Bezrobocie na Pomorzu wzrasta, Słowo Pomorskie, l III 1930, nr 50, 
s.2. 


123 


--
		

/Czasopisma_067_10_128_0001.djvu

			wodowane jednym z wielu załamań kryzysowych na Pomorzu. 
Większe skupiska bezrobotnych znajdowały się w tym czasie 
w następujących obwodach Państwowych Urzędów Pośrednic- 
twa Pracy: w Grudziądzu 8813 osób, Toruniu 7330, Tczewie 6813 
i Gdyni 5000 osób 4. Brak poważniejszego przemysłu na Pomo- 
rzu (a więc także w Toruniu) oraz częste załamania kryzysowe 
powodowały, że bezrobocie w latach 1930-1934 wykazywało 
stałą tendencję wzrostu (tab. 1) 5. 


Tabela l 
Liczba bezrobotnych w Toruniu i w województwie pomorskim w okrcsie 
kryzysu 


Rok 


Liczba bezrobotnych 
w Toruniu 


Liczba bezrobotnych 
w województwie pomor- 
skim 


1930 (30 nI) 
1931 
1932 (16 I) 
1933 
1934 


2473 
2781 
2450 
4000 
2800 


23017 
25 970 
26274 
26 050 
31196 


W związku ze zwiększającą się liczbą ludzi bez pracy, powsta- 
wało w Toruniu coraz więcej dzielnic bezrobotnych, jak Kozac- 
kie Góry, Dębowa Góra, osiedle na Wrzosach itp.. gdzie bezro- 


4 D. S t e y er, Organizacje robotnicze na terenie województwa po- 
morskiego w latach 1920-1939, Toruń 1961, s. 129-130. 
s O liczbie bezrobotnych w Toruniu i w województwie pomorskim 
w okresie kryzysu, zob.: Słowo Pomorskie, 26 I 1930, nr 21, s. 2; 5 U 
1930, nr 29, s. 4; l Ul 1930, nr 50, s. 2; 30 III 1930, nr 75, s. 2; Woje- 
wódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Oddział Terenowy w To- 
runiu, Akta Magistratu Torunia (dalej cyt. Arch. Tor., Akta Mag. Tor.), 
sygn. 937, Sprawy procesowe prowadzone przez gminę m. Torunia, bądż 
wszczęte przeciwko niej; Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgosz- 
czy, Urząd Wojewódzki Pomorski w Toruniu. Rep. 4, nr 4625, s. 7; J. M a- 
c h o w s k i, Krótki rys działalności KPP w Toruniu w okresie między- 
wojennym, Rocznik Toruński l, Toruń 1966, s. 91; Arch. Tor., Akta Mag. 
Tor., sygn. 806, Organizacja pomocy dla bezrobotnych, k. 393. 


,. 


124
		

/Czasopisma_067_10_129_0001.djvu

			-. 


botni żyli w strasznych warunkach. Na skutek braku środków 
do życia szerzyło się w mieście żebractwo. Na ulicach miasta 
często zabiedzone dzieci prosiły o kilka. groszy na chleb 6. Odpo- 
wiednikiem toruńskich skupisk bezrobotnych była "Madera" 
w Grudziądzu, gdzie warunki życia bezrobotnych były rozpacz- 
liwe. Świadczy o tym fakt, że 13 rodzin mieszkało w przerobio- 
nych na mieszkania ustępach 7. 


Akcja pomocy bezrobotnym Torunia 


Bezrobocie w Toruniu, które w okresie kryzysu urosło do 
zasadniczego problemu społecznego, wymagało konkretnego dzia- 
łania ze strony władz. Wobec braku możliwości zatrudnienia 
przystąpiono do tworzenia różnych komitetów pomocy dla bez- 
robotnych, działających pod kierownictwem sanacyjnych kół po- 
litycznych. Komitety zdobywały fundusze z następujących źródeł: 
zapomóg samorządów i komunalnych kas oszczędności, opłat od 
przemysłu, rzemiosła i handlu, opłat robotników i pracowników 
umysłowych, wolnych zawodów, rolników, właścicieli nierucho- 
mości, przedsiębiorstw rozrywkowych, wpływów ze sprzedaży 
towarów skonfiskowanych przez władze celne, opłat dodatko- 
wych przy uboju bydła, za używanie gazu, elektryczności i wo- 
dy, dochodów ze sprzedaży różnych nalepek, nadzwyczajnych do- 
płat do rachunków w restauracjach, kawiarniach i przedsiębior- 
stwach handlowych itp. Z powyższego wynika, że pomoc dla 
bezrobotnych opierała się głównie na świadczeniach społeczeń- 
stwa. Już w 1931 r. na ten cel wpływały znaczne sumy z róż- 
nych opłat i dopłat. Jako przykład można podać, że średnie 
przedsiębiorstwo handlowe w Toruniu płaciło w 1931 r. mie- 
sięcznie na bezrobotnych około 300 zł. W sumie tej nie mie- 
ściły się kwoty wpłacane przez pracowników zatrudnionych 


ł- 


6 J. M a c h o w s k i, op. cit., s. 91-92. 
7 A. P e r l i ń s k a, Materiały o sytuacji mieszkaniowej bezrobotnych 
Grudziądza, Sprawa tzw. "Madery", z Z. 1931-1935, Rocznik Grudziądzki 
t. IV, Grudziądz 1965, s. 222. 


125 


--
		

/Czasopisma_067_10_130_0001.djvu

			...
 


r 
....... 
... 
" 
. t r 
ł .. 

 .' 
II 
I . 
'I 
J 


- 
\ ,
 
'ił 1f. 
t: ,. ... 
... 


Osiedle bezrobotnych na Kozackich Górach w Toruniu w zimie 


... 


- 


, 


'. 


! 


., 


Jeden z typowych "domów" na Kozackich górach w Toruniu 


126
		

/Czasopisma_067_10_131_0001.djvu

			- 


\ 


.... 


.t 


.,- 


. ! ,'
 ... 
.1 
" , ,I 

 \ 
" ł , 
,,
,.}' I 1ft. 
. , 
r ,.. 
" , 
. . .t 
., ... 
. 


W takich domkach, podobnych do gołębników mieszkały rodziny bezro- 
botnych w Toruniu 


I 
. 


w tym przedsiębiorstwie. Sumami płynącymi z wyżej wymienio- 
nych źródeł na rzecz bezrobotnych dysponowały władze samorzą- 
dowe. Swiadczenia m. Torunia na rzecz bezrobotnych były dość 
duże. Na przykład w 1931 r. dochody z podwyżek za prąd, gaz 
i wodę przeznaczone dla bezrobotnych, wynosiły razem 149912 zł. 
Ponadto w okresie kryzysu tworzono fundusze będące w dys- 
pozycji władz państwowych. Składały się na nie dopłaty do bi- 
letów kolejowych, do znaczków pocztowych, do posiadanych te- 
lefonów itp. Dopłaty te stanowiły dodatkowe środki na zasilenie 
funduszów Naczelnego Komitetu do Walki z Bezrobociem 8. 
Już w początkowym okresie kryzysu przystąpiono w Toruniu 
do akcji na rzecz bezrobotnych. W styczniu 1930 r. przy pomo- 


8 O dodatkowych obciążeniach na rzecz bezrobotnych, zob.: Opłaty na 
rzecz bezrobotnych. Słowo Pomorskie, 1 XI 1931, nr 253, s. 1: Opłaty de 
taryf kolejowych, l X 1931, nr 226, s. 5; Na zatrudnienie bezrobotnych, 
21 XI 1931, nr 270, s. 11. 


12
 


--
		

/Czasopisma_067_10_132_0001.djvu

			cy mabistrackiego Wydziału Opieki Społecznej rozpoczęto wy- 
dawanie zapomóg. Rozdzielono tą drogą między bezrobotnych 
6000 zł. Państwowe fundusze w tym czasie jeszcze nie zostały 
przekazane do kas samorządów. Samotny bezrobotny otrzymy- 
wał w 1930 r. miesięczną zapomogę w wysokości 20 zł, bezro- 
botny z rodziną do 3 dzieci 30 zł, bezrobotny z większą rodziną 
45 zł. Pomoc była nieproporcjonalna do potrzeb. Na podstawie 
informacji toruńskiego Urzędu Pośrednictwa Pracy w lutym 
1930 r. na 2815 bezrobotnych samotni stanowili 250/0, obarczeni 
małą rodziną 50% a liczniejszą rodziną 25%. A więc większość 
bezrobotnych (75%) to równocześnie głowy rodzin. Otrzymana 
pomoc pieniężna, po rozdzieleniu na członków rodziny okazała 
się niewystarczająca dla egzystencji II. 
Już w 1930 r. rozpoczęły swą działalność różne instytucje do 
spraw bezrobocia. Bezrobotnym przyszedł z pomocą Obwodowy 
Fundusz Bezrobocia rozdzielając zasiłki. Dla przykładu można 
podać, że w czasie od 30 XII 1929 r. do 4 I 1931 r. wypłacono 
tą drogą bezrobotnym Torunia 27088 zasiłków, na łączną sumę 
429 249 zł 10. 
Równolegle władze miejskie Torunia, kontynuowały prace 
doraźne w celu zatrudnienia bezrobotnych. Magistrat toruński do 
grudnia 1930 r. wydał na zatrudnienie bezrobotnych 526 000 zł, 
w tym 305 000 zł z subwencji rządowych. Zmierzano do zatrud- 
nienia bezrobotnych przez 20 tygodni, by zdobyli uprawnienia 
do pobierania zasiłków z państwowego Funduszu Bezrobocia 11. 
Wynika z tego, że nie wszyscy bezrobotni pobierali zasiłki 
z państwowego Funduszu Bezrobocia. W styczniu 1931 r. na 2956 
bezrobotnych, otrzymywało zasiłki tylko 513 osób. Większość bez- 


g Pomoc dla bezrobotnych, Słowo Pomorskie, 5 II 1930, nr 29, s. 4. 
.10 O wypłacaniu zasiłków bezrobotnym w Toruniu z Obwodowego 
Funduszu Bezrobocia, zob.: Orędownik Toruński, Ogłoszenia Magistratu 
m. Torunia, 10 V 1930, nr 18, s. 22; 28 VII 1930, r.r 28, s. 23; 27 X 1930, 
nr 41, s. 23; 30 I 1931, nr 4, s. 23. 
11 Z Rady Miejskiej m. Torunia, Słowo Pomorskie, 5 XII 1930, nr 282, 
.s. 8; O pomoc bezrobotnym, 18 I 1931, nr 14, s. 10; Ustawa o Funduszu 
Bezrobocia obowiązuje nadal, Orędownik Powiatu Toruńskiego, 23 n 1934, 
nr 5. s. 7. 


128 


ł 


-
		

/Czasopisma_067_10_133_0001.djvu

			. 


robotnych była zdana na pomoc Magistratu oraz społeczeństwa. 
Organa centralne Funduszu Bezrobocia przeprowadzały doraźne 
kontrole bezrobotnych korzystających z zasiłków, anieprawnie 
pobierających zapomogi pociągano do odpowiedzialności sądo- 
wej 12. 
Pewne sumy na tzw. akcję specjalną pomocy dla bezrobotnych 
przekazywał Magistratowi Urząd Wojewódzki Pomorski - Wo- 
jewódzki Komitet do Spraw Bezrobocia, zostały one przeznaczone 
głównie na zatrudnienie bezrobotnych przy pracach doraźnych. 
Pomoc w tym zakresie była znaczna. W latach 1930-1934 na 
akcję pomocy bezrobotnym w Toruniu Wojewódzki Komitet do 
Spraw Bezrobocia przeznaczył w sumie 472209 zł, w tym na 
zatrudnienie bezrobotnych 446 409 zł 13. W myśl zarządzenia Urzę- 
du Wojewódzkiego można było zatrudnić przy pracach jedynie 
bezrobotnych zarejestrowanych w Państwowym Urzędzie Po- 
średnictwa Pracy i niepobierających zasiłków z Funduszu Bez- 
robocia lub innych tytułów (wsparcie gminne, renta itp.). Ta 
subwencja pieniężna miała więc na celu umożliwienie uzyskania 
prawa do zasiłków z FE. 
Oprócz wyżej wymienionych form pomocy bezrobotnym, ist- 
niała jeszcze pomoc rządowa na tzw. zasiłki doraźne dla bezro- 
botnych. Pewne subwencje na ten cel przekazywano Magistra- 
towi za pośrednictwem Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego 14. 
Z dniem 30 VI 1931 r. bezpośrednio wypłatę zasiłków z tego ty- 
tułu przejął Obwodowy Fundusz Bezrobocia 15. Dla przykładu 
można podać, że w czasie od lutego 1930 r. do 31 grudnia 1931 r 
objęto państwowymi zasiłkami doraźnymi 1751 bezrobotnych 


12 Kontrola bezrobotnych, Słowo Pomorskie 23 II 1930, nr 45, s. 13. 
18 O subwencjach Urzędu Wojewódzkiego na zasilenie akcji pomocy 
bezrobotnym, zob.: Arch Tor., Akta Mag, Tor., sygn. 937, k. 533; sygn. 
901, Subwencje na akcję specjalną dla bezrobotnych, k. 4, 18-22: sygn. 
1025. Sprawozdanie i wyliczenia z otrzymanych subwencji rządowych na 
zatrudnienie bezrobotnych, k. 7 - 225: sygn. 816, Sprawy zapomóg do- 
ra
nych państwowych (bezrobotnym i reemigrantom), k. 41, 126, 239. 
Ił Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 937, k. 392. 
18 Ogłoszenia Magistratu m. Torunia, Orędownik Toruński, 12 XII 
1931, nr 41, s. 24. 


9 - Rocznik Toruński 


129
		

/Czasopisma_067_10_134_0001.djvu

			.. 
Torunia, przeznaczając na ten cel kwotę 18459 zł 16. Należy dodać, 
że jednorazowe zapomogi wahały się w granicach od 5-80 zł. 
Ponadto władze państwowe przeznaczały pewne sumy na zatrud- 
nienie bezrobotnych, a ich wysokość zależna była od przydziałów 
kredytów rządowych na dany miesiąc. Państwową akcję w tym 
zakresie obrazują przeznaczone na ten cel subwencje, jak również 
liczba zatrudnionych bezrobotnych. W okresie od 30 XI 1931 r. 
do XI 1934 r. zatrudniono w ramach subwencji rządowych 39876 
bezrobotnych, wydatkując na prace kwotę 314350 zł 17. 
Należy podkreślić, że z końcem 1930 r. kredyty rządowe dla 
bezrobotnych zostały przez Ministerstwo bardzo poważnie zredu- 
kowane. Magistrat odtąd miał obowiązek wspierania bezrobot- 
nych bez roszczenia pretensji do zwrotu tych wydatków z kre- 
dytów rządowych 18. Ponadto z polecenia Urzędu Wojewódzkiego 
Pomorskiego Magistrat miał obowiązek organizowania kuchni lu- 
dowej, w której były wydawane obiady dla bezrobotnych miasta 
Torunia. Kuchnia ludowa w Toruniu została uruchomiona 
w 1930 r. W okresie od 19 lutego 1930 r. do 31 marca 1931 r. 
wydano bezrobotnym 180 520 obiadów, na łączną kwotę 78834 
zł 19. 
W celu zorganizowania szerszej akcji pomocy bezrobotnym 
i skoordynowania wszystkich wysiłków zmierzających do zwal- 
czania ujemnych skutków bezrobocia na terenie miasta Torunia, 
Rada Miejska powołała dnia 25 czerwca 1930 r. Specjalną Komi- 
sję Mieszaną do Spraw Bezrobocia 20. Powołanie jej uzasadniano 
tym, że akcja państwowo-zapomogowa na rzecz bezrobotnych, 


18 Tamże, 10 V 1930, nr 18, s. 20; 28 vn 1930, nr 28, s. 21; 12 XII 
1931, nr 41, s. 24; 22 II 1932, nr 5. s. 28. 
17 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 1025, k. 65-230. 
18 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 901, k. 1. 
19 Ogłoszenia Magistratu m. Torunia, Orędownik Toruński 10 V 1930, 
nr 18, s 20, Kuchnia Ludowa; 28 VII 1930, nr 28, s. 21; 27 X 1930, nr 41, 
s. 21; 30 V 1931, nr 17, s. 22. 
20 W skład Specjalnej Komisji Mieszanej do Spraw Bezrobocia weszli 
radni, przedstawiciele pracodawców oraz przedstawiciele Magistratu. Skład 
Komisji: Przewodniczący A. Kirstein oraz członkowie - Augustyniak, 
Przybyszewski. Schab, Górski, Malchrowicz, Pławski, Pohl, Brzeski, Ka- 


130
		

/Czasopisma_067_10_135_0001.djvu

			mimo dużego wysiłku skarbu państwa, nie jest w stanie rozwią- 
zać tego trudnego problemu. Dla przykładu można podać, że na 
terenie miasta z ogólnej liczby 1850 bezrobotnych w dniu 
11 VI 1930 r. krzystało z pomocy panstwowego Funduszu Bezro- 
bocia zaledwie 408 osób. 
Zapoczątkowane w 1930 r. formy pomocy bezrobotnym Toru- 
nia były kontynuowane i w następnych latach kryzysu, a fundu- 
sze przeznaczone na nie, pochodziły z różnych źródeł: funduszy 
rządowych, Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego, Wojewody Po- 
morskiego, Komitetu Wojewódzkiego do Spraw Bezrobocia, Ko- 
mitetu Lokalnego Funduszu Pomocy Bezrobotnym, Ministerstwa 
Opieki Społecznej, Funduszu Pracy itp. W latach 1931-1934 su- 
my pochodzące z tych źródeł wydatkowane na akcję pomocy 
bezrobotnym wynosiły ogółem 1518960 zł 21. Większość powyż- 
szych sum (1 357300 zł) przeznacwno na zatrudnienie bezrobot
 
nych przy pracach doraźnych, które uwzględniały celowość danej 
roboty i interesy bezrobotnych. 
Bezrobotni w ramach robót doraźnych porządkowali park miej- 
ski, przeprowadzali meliorację łąk folwarcznych w Krowieńcu, 
kopali rowy w folwarku Katarzynka, .urządzali skwery, porząd- 
kowali ogród botaniczny, usuwali śmietniki, przebudowywali 
wnętrze ratusza i szpitala miejskiego itp. Roboty były prowadzo- 
ne na 3 zmiany, co 4 dni. Na jednej zmianie pracowano dziennie 
po 3 godziny. Przy pracach doraźnych zatrudniano bezrobotnych, 
nie mających innych środków do życia i płacono im godzinowo 
0,72 zł. Liczba bezrobotnych zatrudnionych przy pracach doraź- 
nych była znaczna, np. od 31 sierpnia do 31 października 1931 r. 


miński i Zdanowicz - Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 845, Sprawy 
Komisji Mieszanej do Spraw Bezrobocia, k. 3-4. 
21 o subwencji na akcję pomocy bezrobotnym w latach 1931-1934 
i jej 
ródłach, zob.: Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 901, k. 8---22; sygn. 
937, k. 16, 151, 208; sygn. 843, Zapomogi dora
ne, k. 20; sygn. 1025, 
k. 3-49, 51, 133-225; sygn. 773, Zatrudnienie bezrobotnych, k. 11; sygn. 
905, Zatrudnienie bezrobotnych, k. 10; sygn. 806, Organizacja pomocy dla 
bezrobotnych: k. 116, 312, 387; sygn. 816, k. 41, 126, 239; Ogłoszenia Ma- 
gistratu m. Torunia, Orędownik Toruński, 30 V 1931, nr 17, s. 24, Państwo- 
wa akcja pomocy bezrobotnym. 


131 


-
		

/Czasopisma_067_10_136_0001.djvu

			zatrudniono 1920 bezrobotnych 22. Ministerstwo Opiekł Społecz- 
nej pismem z dnia 3 stycznia 1933 r. wydało polecenie, by przy 
kierowaniu do pracy doraźnej uwzględniać w pierwszej kolej- 
ności tych bezrobotnych, którzy zasłużyli się w walce o niepodle- 
głość Polski 23. 
Ponadto w okresie zimowym bezrobotni otrzymywali zapomo- 
gi opałowe (drzewo, koks i węgiel) finansowane ze środków pań- 
stwowych. Dość często Magistrat m. Torunia wypłacał bezrobot- 
nym zatrudnionym przy pracach doraźnych należne im zarobki 
w formie opału. Stawki zapomogowe węgla na okres jednego 
miesiąca wynosiły: 
- dla małej rodziny oraz samotnych utrzymujących rodzinę do 
3 osób -100 kg, 
- dla średniej rodziny od 4 - 6 osób - 135 kg, 
- dla dużej rodziny od 7 osób wzwyż - 165 kg, 
- dla samotnych - 60 kg. 
Z polecenia Dyrekcji Funduszu Pomocy Bezrobotnym, przyz- 
nawana ilość węgla dla bezrobotnych winna być przez komitety 
pomocy bezrobotnym rozdzielana w danym miesiącu. Magazyno- 
wanie produktów było niedozwolone. Zezwalano jedynie na ma- 
gazynowanie takiej ilości węgla, jaka była potrzebna na opał 
w kuchni ludowej oraz na wypiek chleba dla bezrobotnych. 
W akcji pomocy doraźnej obowiązywała już od 1931 r. zasada 
"nic darmo", w myśl której bezrobotni winni odpracowywać 
otrzymane od komitetów lokalnych FPB świadczenia w naturze 
i w gotówce. Od tego obowiązku mogli być zwolnieni tylko ci 
bezrobotni, którzy byli albo czasowo niezdolni do pracy, albo 
opiekowali się drobnymi dziećmi 24. 
Akcja pomocy bezrobotnym od 1932 r. prowadzona była 


12 O liczbie zatrudnionych przy robotach dora
nych, zob.: Arch. Tor., 
Akta Mag. Tor., sygn. 1025, k. 32, 36; sygn. 910, Spis osób zatrudnionych 
przy robotach dora
nych, k. 1-14. 
28 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 838, Sprawy walki z bezrobo- 
ciem - przepisy ogólne, k. 2. ' 
Ił O akcji pomocy dora
nej, zob.: Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 
a06, k. 303; sygn. 937, k. 630. 


132
		

/Czasopisma_067_10_137_0001.djvu

			w szerszym zakresie niż w latach ubiegłych. Była ona ześrodko- 
wana w komitetach do spraw bezrobocia. Powstawały one samo- 
rzutnie i stanowiły wyłoniony przez miejscowe społeczeństwo ze- 
spół ludzi działających dobrowolnie 25. 
Akcja pomocy bezrobotnym obejmowała również dzieci bezro- 
botnych, które zaopatrywano w odzież i obuwie. Dla przykładu 
można podać, że w 1933 r. zakupiono odzieży wzgl
dnie obuwia dh 
278 dzieci na łączną sumę 4766 zł. Kwota, za jaką kupowano 
odzież lub obuwie dla jednego dziecka wahała się w granicach 
5-50 zł 26. 
Jednym ze środków pomocy bezrobotnym było tworzenie 
ogródków działkowych na podmiejskich terenach państwowych 
i samorządowych. Ogródki te przydzielano bezrobotnym, aby upra- 
wiali warzywa i jarzyny na ich własny użytek. W trzech mia- 
stach województwa pomorskiego istniały ogródki działkowe ad- 
ministrowane przez Towarzystwo Ogródków Działkowych, a mia- 
nowicie w Toruniu, Grudziądzu i Tczewie. Miasto pobierało od 
Towarzystwa za obszar 20-morgowy 100 zł dzierżawy, natomiast 
działkowcy płacili za 1 m':! symboliczną kwotę 2-3 gr. Spośród róż- 
nych form pomocy bezrobotnym akcję tę, w myśl poglądów kół 
rządowych, wyróżniały dodatnio dwa ważne względy: natury eko- 
nomicznej - możność oszczędności na akcji dożywiania bezro- 
botnych; natury społecznej - łagodzenie ciężkiej sytuacji bez- 
robotnych ich własnych wysiłkiem i czasowe zajęcie ich przy pra- 
cy na działce. Ponadto dbano w ten sposób rzekomo o zdrowie 
bezrobotnych, co miała zapewnić im praca na świeżym powie- 
trzu 27. 
Dnia 28 X 1932 r. powstał w Toruniu Komitet do Spraw Bez- 



 


Z5 Obrona Ludu, l IX 1932, nr 105, s. 1; Arch. Tor., Akta Mag. Tor., 
sygn. 806, k. 1, 54, 66, 102, 107, 137, 142, 172, 181-185, 196, 209; sygn. 53, 
Instytucja zastępcza Funduszu Pomocy Bezrobotnym, k. 613; sygn. 799, 
Ewidencja wydanego bezrobotnym chleba, k. 1-99. 
2ft Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 875, Sprawy zakupu odzieży dla 
dzieci bezrobotnych, k. 4-17. 
27 O ogródkach działkowych. zob.: Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 
937, k. 625, 628: sygn. 806, k. 242; Ogródki działkowe dla bezrobotnych, 
Gazeta Ludowa, 24 IV 1934, nr 46, s. 4. 


133 


-
		

/Czasopisma_067_10_138_0001.djvu

			robocia, którego zadaniem było organizowanie pomocy bezrobot- 
nym 28. Dyrekcja Funduszu Pomocy Bezrobotnym okólnikiem 
z dnia 10 grudnia 1932 r. zobowiązała Komitet do Spraw Bez- 
robocia do nadesłania sprawozdania o przebiegu akcji kulturalno- 
-oświatowej wśród bezrobotnych. Sprawozdanie informowało, że 
wydatki na powyższy cel były bardzo ograniczone. Mimo to Po- 
morskie Towarzystwo Opieki nad Dziećmi w Toruniu urządziło 
świetlicę przy ul. Pod Dębową Górą dla dzieci bezrobotnych. 
Dzieci przebywały tu cały dzień i otrzymywały całkowite wyży- 
wienie. Do świetlicy uczęszczało w 1932 r. około 150 dzieci 
rodzin bezrobotnych 1!9. 
Poza wymienionymi już organizacjami na rzecz bezrobocia, 
powoływano nowe komitety. Do 2 IX 1932 r. działał w Toruniu 
Wojewódzki Komitet do Spraw Bezrobocia. Działalność jego 
odtąd kontynuowała Komisja Likwidacyjna do dnia 24 I 1933 r. 
Sprawowała ona wszystkie czynności, jakie okazały się koniecz- 
ne dla akcji pomocy bezrobotnym. Na przełomie lat 1932/33 
w miejsce Komitetu do Spraw Bezrobocia powstawały Komitety 
Lokalne Funduszu Pomocy Bezrobotnym. Dnia 24 I 1933 r. po- 
wstał Komitet Wojewódzki, tzw. Komitet Lokalny Funduszu Po- 
mocy Bezrobotnym Województwa Pomorskiego, a dnia 2 III 
1933 - Komitet Lokalny Funduszu Pomocy Bezrobotnym m. To- 
runia 30. Srodki na zaspokojenie potrzeb życiowych bezrobotnych 
i ich rodzin dostarczane były w tym okresie zasadniczo z na- 
stępujących źródeł: 
1) dobrowolnych ofiar społeczeństwa, 
2) dotacji samorządowych, 
3) subwencji Komitetu Naczelnego Funduszu Pomocy Bezrobot- 
nym, 
4) subwencji rządowych. 
Na pierwszy plan wysuwały się subwencje ze źródeł central- 
nych, które w tym czasie były większe od samorządowych i obej- 
mowały: 



 

 


16 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 806, k. 33. 
lU Tamże, k. 75. 
10 Tamże, k. 75. 


134 


..
		

/Czasopisma_067_10_139_0001.djvu

			..
 


_ akcję ziemniaczaną (zaopatrywanie bezrobotnych w ziemnia- 
ki) 31, 
pomoc w naturze (zaopatrywanie Komitetów Lokalnych w mą. 
kę żytnią na wypiek chleba dla bezrobotnych) 3'2. 
Na mocy ustawy z dnia 16 III 1933 r. Fundusz Pomocy Bez- 
robotnym został wchłonięty przez nowo powstały Fundusz Pra- 
cy. Swoimi kapitałami (uzyskanymi drogą składek na bezrobocie 
od pracodawców, robotników, urzędników państwowych, z bud- 
żetów miast i samorządów powiatowych, ze skarbu państwa) po- 
pierał on roboty prowadzone przez instytucje publiczne, spo- 
łeczne i prywatne, przy których zatrudniano bezrobotnych. 
W 1933 r. (to jest w pierwszym roku swojego istnienia) na za- 
trudnienie bezrobotnych w Polsce, Fundusz Pracy przeznaczył 
70 mln zł, a na pomoc doraźną 30 mln zł. W kwietniu tegoż 
roku miało znaleźć pracę 38 000 bezrobotnych, a w maju 45 000, 
natomiast w czerwcu 44 000 bezrobotnych 33. 
Fundusz Pracy miał za zadanie zmienić dotychczasowy spo- 
sób walki z bezrobociem. Celem jego była możliwie daleko po- 
sunięta likwidacja bezrobocia przez powstanie nowych źródeł 
stałego, a nie okresowego tylko zatrudnienia bezrobotnych. Na- 
leży jednak dodać, że Fundusz Pracy rozporządzał jednak zbyt 
szczupłymi środkami finansowymi. 
Komitety społeczne do spraw bezrobocia stanowiły emana- 
cję społeczeństwa w jego dążeniu do zainteresowania akcją 
wszystkich warstw społecznych i wyeksploatowania możliwie 
wszystkich źródeł, niewyczerpanych ustawowymi świadczeniami 
na rzecz Funduszu Pomocy Bezrobotnym, a następnie Funduszu 
Pracy. 
Wszystkie wymienione organizacje działające na rzecz bezro- 
bocia tak w Polsce, jak i w Toruniu, w ramach swoich kompe- 
tencji dążyły jedynie do złagodzenia skutków bezrobocia. 


31 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 806, k. 1-6, 11, 91; sygn. 1006. 
Ziemniaki (przydział), k. 1-5, 10, 11 29, 37-41. 
82 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 806, k. 27. 
83 Gazeta Ludowa, 16 IV 1933, nr 759, s. 4. 


. 


135 


J-
		

/Czasopisma_067_10_140_0001.djvu

			Postawa społeczeństwa toruńskiego wobec bezrobotnych 


, 


W związku z brakiem środków w budżetach tak państwowym, 
jak i samorządowym, władze miejskie wezwały całe społeczeń- 
stwo miasta Torunia do udziału w akcji doraźnej pomocy na 
rzecz bezrobotnych. Działająca w Toruniu Specjalna Komisja 
Mieszana do Spraw Bezrobocia, dnia 24 VII 1930 r. wystosowała 
odezwę do wszystkich obywateli miasta, szczególnie wymieniając 
kupców, przemysłowców, przedstawicieli wolnych zawodów oraz 
właścicieli nieruchomości. Twórcy odezwy zwracali się do uczuć 
obywatelskich i gorąco wzywali do dobrowolnego opodatkowania 
się na rzecz bezrobotnych. Zebrana w ten sposób kwota pienięż- 
na stanowiłaby odrębny fundusz bezrobocia i służyłaby na pro- 
wadzenie tych prac, których nie można pokryć ze środków w bie- 
żącym budżecie miejskim 34. Treść powyższej odezwy została 
również opublikowana na łamach "Słowa Pomorskiego" 35. 
Ponadto z apelem do społeczeństwa o szybką i ofiarną po- 
moc zwróciło się powstałe w 1931 r. (na okres trzech miesięcy) 
Towarzystwo Opieki nad Bezrobotnymi. Towarzystwo to zostało 
zorganizowane przy współudziale władz wielu stowarzyszeń, in- 
stytucji i społeczeństwa. Prowadziło ono kilka akcji, między in- 
nymi zajmowało się zbiórką funduszów i organizowaniem doraź- 
nej pomocy dla naj uboższych bezrobotnych. Wzywało do wstę- 
powania w swoje szeregi jak największej liczby obywateli i wpła- 
cania przez nich chociażby minimalnych składek. Do zarządu 
Komitetu Towarzystwa weszła między innymi żona prezydenta 
miasta Torunia Halina Boltowa 36. Z jej inicjatywy zostało otwar- 
te konto w Miejskiej Kasie Oszczędności do przekazywania skła- J 
dek. Akcja przebiegała pomyślnie 37. Do kasy miejskiej wpływały I 


34 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 845, s. 9. 
35 Odezwa do mieszkańców Torunia o obywatelski fundusz bezrobocia, 
Słowo Pomorskie, 29 vn 1930, nr 173, s. 9. 
38 Pomóżcie bezrobotnym przetrwać ciężkie chwile, Głos Robotnika, 
27 I 1931, nr 12, S. 1. 
a7 O pomoc bezrobotnym, Słowo Pomorskie, 18 I 1931, nr 14, s. 10. 


136 


-
		

/Czasopisma_067_10_141_0001.djvu

			- 


dary piemęzne od właścicieli fabryk, instytucji oraz osób pry- 
watnych. Brak jednak pełnych danych, na podstawie których 
można by ustalić wysokość kwot zebranych tą drogą w poszcze- 
gólnych latach ::II
. Dla przykładu można podać, że Sekcja Roz- 
dzielcza Towarzystwa Opieki nad Bezrobotnymi w Toruniu wy- 
dała w dniach od 30 I do 12 III 1931 r. 24944 zasiłków dla bez- 
robotnych i ich rodzin, w postaci bonów żywnościowych. Ogółem 
wydano w tym czasie bony na 4978 funtów chleba, 11 768 fun- 
tów słoniny i 5020 litrów mleka 39. Świadczy to, że pomoc była 
znaczna. W tym czasie ci sami bezrobotni byli objęci doraźną 
pomocą kilkakrotnie. 
Organizowanie akcji na rzecz bezrobotnych odbywało się 
i w następnych latach kryzysu, kiedy nędza i niedostatek przy- 
brały znacznie większe rozmiary w porównaniu z latami 1930 
i 1931. O zorganizowanie powszechnej i planowej akcji na rzecz 
bezrobotnych w mieście zabiegał w tym czasie również osobiście 
prezydent Bołt. Na jednym z posiedzeń Rady Miejskiej, odby- 
tym w 1932 r. przekonywał o jej celowości w następujących 
słowach: "Świat cały dotknięty ciężkim i długim bezrobociem 
coraz bardziej stacza się w nędzę, coraz większą jest widownią 
rozpaczliwych walk niezliczonej rzeszy bezrobotnych ze skraj- 
nym niedostatkiem. I w mieście naszym liczne są szeregi bez- 
robotnych tak fizycznie, jak i umysłowo pracujących, którzy od 
szeregu nieraz już lat pozbawieni pracy nie są w stanie własny- 
mi siłami opędzać chociaż tylko naj niezbędniejszych swych po- 
trzeb życiowych i w naj nędzniejszych żyją warunkach. Material- 
nie i fizycznie wyczerpani kilkuletnim zmaganiem się z nędzą 
i niedostatkiem, z trwogą oczekują nadchodzącej zimy. Kto za- 
spokoi ich głód, kto da im ubiór, kto uchroni ich przed chłodem, 


88 O darach dla bezrobotnych Torunia, zob.: Ogłoszenia Magistratu 
m. Torunia, Orędownik Toruński, 19 IV 1930, nr 16, s. 7; 24 I 1931, nr 3, 
s. 3; 22 I 1932, nr 2, s. 2; 20 III 1932, nr 4, s. 2; 10 XII 1932, nr 39, s. 174; 
25 III 1933, nr 9, s. 41; 20 X 1934, nr 32, s. 142. 
8D Akcja pomocy bezrobotnym, Słowo Pomorskie, 12 II 1931, nr 34, 
s. 9; 26 II 1931, nr 46, s. 8; 5 Ul 1931, nr 52, s. 9; 19 In 1931, nr 6.1, 
s. 8. 


137 


-
		

/Czasopisma_067_10_142_0001.djvu

			kto zaopiekuje się ich nieletnim potomstwem od kolebki już po- 
zbawionym elementarnych środków do życia?"40 
Powyższa akcja znalazła między innymi poparcie władz woj- 
skowych Torunia. Wyłoniona na jednym z zebrań sekcja propa- 
gandowa zajmowała się zbiórkami ulicznymi i odzieży. Organiza- 
torzy akcji informowali, że na cele Miejskiego Komitetu do 
Spraw Bezrobocia wpłynęło w 1932 r. w sumie 730,49 zł 41. 
Społeczeństwo toruńskie spieszyło z pomocą bezrobotnym 
w miarę swych możliwości, ale było często rozgoryczone na nie- 
właściwe postępowanie niektórych urzędów w Toruniu. Na przy- 
kład nie aprobowało niczym nie uzasadnionego postępowania 
Państwowego Urzędu Zatrudnienia, który zatrudniał dość często 
kobiety nie potrzebujące pracy. Były to przeważnie mężatki, 
których mężowie zajmowali wysokie stanowiska służbowe. Opi- 
nia publiczna była zdania, że w ich miejsce należało zatrudnić 
bezrobotnych, jedynych żywicieli rodzin. Sprawę tę poruszyła 
również redakcja pisma "Nowiny Toruńskie", zamieszczając 
w nim tzw. "Trybunę czytelników." W "Trybunie" tej mógł za- 
brać głos każdy obywatel w celu piętnowania panujących sto- 
sunków w mieście. Wprawdzie rząd premiera Prystora w 1931 r. 
wydał zarządzenie nakazujące redukcję mężatek oraz tych ko- 
biet, które nie pracowały na utrzymanie własne czy rodziny, ale 
Państwowy Urząd Zatrudnienia w Toruniu nie zawsze to res- 
pektował 42. 
Ogólnie należy stwierdzić, że społeczeństwo Torunia wyka- 
zywało zdecydowanie humanitarną postawę wobec bezrobotnych. 
Ich pomoc we wszystkich organizowanych akcjach na rzecz bez- 
robotnych była znaczna. Wysiłek społeczeństwa idący w parze 
z wysiłkiem działających w tym kierunku różnych instytucji i or- 
ganizacji społecznych (tak państwowych, jak i samorządowych) 
okazał się jednak niewystarczający dla całkowitego usunięcia 
skutków bezrobocia. Wszystkie akcje organizowane na rzecz bez- 


40 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 806, k. 17. 
4.1 Tamże, k. 48. 
41 Mężatki na posadach państwowych - ojcowie rodzin na bruku bez 
pracy, Nowiny Toruńskie, 21 VIII 1931, nr 4, s. 5. 


138 


-
		

/Czasopisma_067_10_143_0001.djvu

			- 


rabatnych miały charakter pomacy doraźnej, niemniej jednak, zła- 
gadziły ane w pewnym stapniu ciężkie położenie bezrabatnych. 


Wystąpienia bezrobotnych w Toruniu i ich żądania pod 
wpływem działalności KPP 
W wyniku pagarszającej się stale sytuacji gospodarczej w Pol- 
sce, w miarę jak razwijał się kryzys, araz w wyniku rosnącej 
w parze z tym radykalizacji mas, nastąpiła wzmażenie terraru 
politycznegO' sanacji. Sanacja dążyła w pierwszym rzędzie da li- 
kwidacji praw demakratycznych. Zaastrzeniem kursu wobec 
władz, sanacja szukała dragi wyjścia z przeżywanych trudności. 
W związku z pawyższym, wzrastała aktywnaść Kamunistycz- 
nej Partii Palski i związanych z nią ugrupawań, jaka jedynej 
siły w tym czasie mabilizującej masy da walki z dyktaturą sa- 
nacji. Znalazła ta swój wyraz w akcjach strajkawych pad ha- 
słem walki a paprawę warunków płacy i pracy, w arganizawa- 
niu wieców i demanstracji, wywieszaniu czerwanych flag, trans- 
parentów, kalpartawaniu adezw itp. W swajej pracy prapagan- 
dawej KPP ujawniała również masam ablicze arganizacji i partii 
prawicawych, jak NPR, PPS i pazastałych strannictw Centrale- 
wu, okazujących brak zdecydowania, lawirowanie i poszukiwanie 
kampramisu z rządami pamajawymi. 
Kryzys gaspadarczy, który z całą astraścią wystąpił na te- 
renie wajewództwa pamarskiega ad 1930 r., pawadawał wystą- 
pienia bezrabatnych -13. Wiązała się ta między innymi z uchwałą 
V Zjazdu KPP, która zalecała wzmażenie pracy palitycznej 
wśród bezrabatnych. Wbrew stanawisku PPS, że bezrabatni tracą 
swe ablicze klasawe i stają się abajętnymi w stasunku da fa- 
szyzmu i reakcji, kamuniści z pawadzeniem przeprawadzali akcje 
demanstracyjne wśród bezrabatnych pad hasłami pracy, chleba, 
zapamóg itp, Panieważ pamac dla bezrabatnych akazała się nie- 
wystarczająca, nic więc dziwnegO', że częstakrać dachadziła da 
masawych demanstracji 44. 


41 Zeszyty Chojnickie, nr 2, 1965, s. 54. 
44 Słowo Pomorskie, 11 II 1930, nr 34, s. 9. 


- 


. 


... 


139
		

/Czasopisma_067_10_144_0001.djvu

			; 


Informacje o nastrojach wśród bezrobotnych Torunia w okre- 
sie kryzysu zawiera relacja ówczesnego działacza KPP Kazimie- 
rza Ślusarka 4;;. Był on w tym czasie organizatorem komórek 
KPP tak W powiecie toruńskim 46, jak i w Toruniu. Oświadczył 
on w relacji, że działalność KPP w samym mieście była słab!i, 
gdyż Toruń nie posiadał większych zakładów przemysłowych, 
a tym samym, większych skupisk klasy robotniczej. W Toruniu 
istniały w 1932 r. dwie komórki KPP, z których każda składała 
się z pięciu osób. Jako członków tych komórek K. Ślusarek wy- 
mienił: Rygielskiego, Ernesta, Majewskiego, Boralewskiego, Bo- 
rowskiego, Wróblewskiego, Zientarskiego i innych. K. Ślusarek 
(jak oświadczył) pdnił w 1933 r. powierzoną mu funkcję w okrę- 
gu KPP. Podobnie w tej sprawie wypowiedział się Jerzy Ma- 
chowski. W artykule jego Krótki rys działalności KPP w Toruniu 
w okresie mi-;dzywojennym między innym czytamy "Na począt- 
ku 1933 r. KC KPP, oceniając dodatnio pracę działaczy i ko- 
mórek na Pomorzu, wyodrębnił organizacyjnie Pomorze spod 
kompetencji KC KPP Poznań - Pomorze i powołał KO KPP 
Pomorze z siedzibą w Grudziądzu. W skład Komitetu Okręgowe- 
go z Torunia weszli Kazimierz Ślusarek i M. Gutermanówna 47. 
Do zadań Ślusarka należało dopilnowanie kolportażu litera- 
tury komunistycznej, bezpośrednie kontakty z przedstawicielem 
CK KPP w Warszawie, składanie sprawozdań z działalności KPP 
w okręgu itp. Po aresztowaniu w kwietniu 1933 r. jego funkcję 
w okręgu objął Jabłoński (działał krótko, gdyż został aresztowa- 
ny), po nim Spekt, a następnie Julian Nowicki 48. 
Zadaniem komórek KPP w Toruniu było organizowanie de- 
monstracji bezrobotnych pod hasłem "pracy i mieszkań". Zebra- 
nia bezrobotnych odbywały się między innymi w restauracji Żół- 
towskiego (przy ul. Chełmińskiej, dziś Juliana Nowickiego), która 


4S Relacja pisemna Kazimierza Slusarka w posiadaniu autorkI. 
46 J. A u g u s t y n, A. C h roś n i a k o wa, A. P e r l i ń s k a, Dzia- 
łalność Komunistycznej Partii Polski na terenie województwa pomorskie- 
go w latach 1918-1938, Bydgoszcz 1939, s. 63. 
47 J. M a c h o w s k i, op. ci t. , s. 93. 
48 Relacja K. Ślusarka, s. 2-3. 


140
		

/Czasopisma_067_10_145_0001.djvu

			mogła pomieścić około 2000 osób. Tu często opracowywano po- 
stulaty bezrobotnych pod adresem Magistratu m. Torunia. Wy- 
syłano je do władz miejskich za pośrednictwem wybranej dele- 
gacji. Z chwilą nie przy jęcia delegacji (co było częstym zjawi- 
skiem) wszyscy bezrobotni wychodzili na ulicę, urządzając de- 
monstracyjny pochód. WEdług relacji Ślusarka wystąpień bezro- 
botnych było najwięcej w latach 1931-1932. Fakt ten można 
tłumaczyć pogłębianiem się kryzysu gospodarczego, wzrostem 
liczby oraz ciężką sytuacją bezrobotnych. Warto przypomnieć, że 
bezrobotny pracujący doraźnie zarabiał na tydzień od 2 do 3 zł, 
z czego nie mógł wyżywić rodziny. Również kuchnia dla bezro- 
botnych nie rozwiązywała problemu wyżywienia. Bezrobotni stali 
w kolejce po posiłki już od godziny 9 rano do godziny 12.30, 
ponieważ dla tych, którzy przyszli później, obiadów nie star- 
czało 49. 
Na temat demonstracji bezrobotnych w Toruniu oraz ich żą- 
dań informowało "Słowo Pomorskie" w artykule Bezrobotni do- 
magajq się pracy. Z artykułu wynikało, że w 1930 r. bezrobotni 
gromadzili się codziennie pod ratuszem, województwem lub sta- 
rostwem grodzkim, domagając sic: coraz energiczniej pracy. Po- 
nadto demonstrujący bezrobotni skarżyli się na niską jakość 
obiadów w miejskiej kuchni ludowej i żądali zamiast obiadów 
wypłacania im gotówki 50. Demonstracje bezrobotnych w Toru- 
niu były często rozpędzane przez policję 51. 
Ządania demonstrujących bezrobotnych (poza wyżej wymie- 
nionymi) były różne. Dla przykładu można podać, że w 1931 r. 
bezrobotni zebrani w lokalu "Eldorado" przy Szosie Chełmiń- 
skiej (około 300 osób) wyłonili spośród siebie tymczasowy Ko- 
mitet Bezrobotnych, który podjął starania u władz administra- 
cyjnych o przedłużenie bezrobotnym pracy z 3 na 4 godziny 
dziennie. Zebrani byli zdania, że Magistrat powinien z własnych 
funduszów wyasygnować odpowiednie kwoty w celu zatrudnie- 
nia bezrobotnych nawet przez 6 godzin dziennie. Wyrażano ogól- 


49 Tamże, s. 3-4. 
50 Słowo Pomorskie, 23 V 1930, nr 119, s. 8. 
fil D_ S t e y e r, op. cit., s. 107. 


141 


--
		

/Czasopisma_067_10_146_0001.djvu

			nie pogląd, że rozpaczliwej ich sytuacji WInIen był Magistrat 
miasta, a W szczególności prezydent Bołt. Władze Torunia były 
zaniepokojone przebiegiem obrad w "Eldorado" 5"2. Inne z wy- 
stąpień bezrobotnych w 1932 r. skierowane było przeciwko de- 
cyzji Magistratu w sprawie potrącania bezrobotnym przy wy- 
płacie po 5 zł w gotówce, w zamian za przydzielenie 2 cetnarów 
ziemniaków. Nie biorąc pod uwagę wygórowanej ceny 2,50 zł za 
cetnar (kiedy można było nabyć cethar dobrych ziemniaków już 
za 1,80 zł) bezrobotni zwrócili Magistratowi uwagę, że takie postę- 
powanie było sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Rozporzą- 
dzenie Prezydenta Rzeczypospolitęj z 16 III 1928 r. głosiło wy- 
raźnie, że pracodawca powinien wynagrodzenie pieniężne obli- 
czać i wypłacać w gotówce. Robotnik, któremu wypłacano wy- 
nagrodzenie pieniężne w sposób sprzeczny z ustawą, miał prawo 
żądać powtórnie wypłaty w myśl przepisów art. 22. Domagano 
się więc od Magistratu miasta wyjaśnień w tej sprawie 53. 
Ponadto dnia 13 V 1932 r. odbyła się demonstracja przed 
ratuszem, powodem której było zwolnienie z prac doraźnych 
wszystkich bezrobotnych samotnych oraz pobierających rentę. 
Zebrani wysłali do Magistratu delegację z postulatem przyjęcia 
do prac doraźnych tych zwolnionych bezrobotnych, którzy mieli 
rodziny na utrzymaniu. Interwencja okazała się skuteczna 54. 
Z nieco szerszymi postulatami pod adresem Magistratu To- 
runia wystąpili bezrobotni dnia 13 II 1933 r. Domagali się oni 
obniżenia ceny węgla wydawanego doraźnie zatrudnionym o 500/0 
oraz wypłacania całej należności zarobków przy pracach doraź- 
nych w gotówce. Żądali również zatrudnienia tych bezrobotnych, 
którzy dopiero od 1932 r. zamieszkiwali na stałe w Toruniu 55. 
Zdarzały się również wypadki, że żądania bezrobotnych To- 
runia przybieniły ostrzejszą formę. Przykładem tego może być 


II Archiwum Komitetu WOjewódzkiego PZPR w Bydgoszczy, Komenda 
Wo.jewódzkiej Komisji Państwowej, sygn. 8/9/53, k. 35. 
68 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 833, Zatrudnienie bezrobotnych, 
k.249. . 
6ł Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 937, k. 621. 
61 Arch. Tor., Akta Mag. Tor., sygn. 806, k. 235. 


142 


-
		

/Czasopisma_067_10_147_0001.djvu

			wyrażony przez K. Ślusarka pogląd na sprawę strajków w To- 
runiu. Według jego oświadczenia, w latach 1931-1932 kilka- 
krotnie strajkowali bezrobotni zatrudnieni dorażnie przy budo- 
wie szosy z Torunia w kierunku Włocławka. Przyczyną straj- 
ków były niskie zarobki 56. 
Wystąpienia bezrobotnych Torunia oraz postawa ich wobec 
lokalnych władz państwowych i samorządowych dowodziły, że 
działalność KPP w mieście w okresie kryzysu, mimo częstych 
prześladowań i aresztowań ze strony władz policyjnych 57, nie 
ustawała. W tym okresie wzrosła liczba członków i sympatyków 
KPP, którzy w tej partii widzieli jedynego konsekwentnego 
obrońcę swoich interesów. Z przytoczonych przykładów wynika 
także, że w wystąpieniach bezrobotnych ograniczano się jedynie 
do wysuwania żądań ekonomicznych. 


68 Relacja K. Slusarka, s. 4. 
67 O rewizjach oraz aresztowaniach działaczy komunistycznych w To- 
runiu. zob.: Archiwum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Bydgoszczy, 
Komenda Wojewódzkiej Policji Państwowej, sygn. 8/9/53, k. 10-11, 13, 
45; Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Urząd Wojewódzki 
Pomorski, Rep. 4, Nr 2012, k. 217, 430-431; Wojewódzkie Archiwum Pań- 
stwowe w Bydgoszczy, Urząd Wojewódzki Pomorski, In Referat Wydziału 
Bezpieczeństwa, b. s., k. 189. 


. 


-
		

/Czasopisma_067_10_148_0001.djvu

			.
		

/Czasopisma_067_10_149_0001.djvu

			Czasopisma kulturalno-literackie 
Konfraterni Artystów w Toruniu w latach 
1934-1938 


Jan Belkot 


W pejzażu kulturalnym Torunia Konfraternia Artystów zaj- 
muje mIejSCe szczególne, chociażby z tego powodu, że działa- 
ła - pomimo pewnych przestojów - przez cały okres między- 
wojenny, inicjując i inspirując wiele przedsięwzięć artystycz- 
nych, których znaczenie niejednokrotnie wykraczało poza obręb 
stolicy województwa. W grupie założycieli stowarzyszenia, sku- 
pionych wokół J. Fałata i A. Górskiego, przeważali malarze 
(F. Sz. Kowarski, E. Gros, B. Gęstwicki, Z. Nowakowski, E. Przy- 
był, H. Szczygliński, J. Ruffer - rzeźbiarz), dlatego też pierw- 
sze inicjatywy Konfraterni dotyczyły upowszechniania dzieł 
sztuki poprzez liczne wystawy dzieł własnych oraz ekspozycje 
polskiej sztuki współczesnej i klasycznej. Dość szybko poszerzono 
jednak zakres działań na rzecz popierania i krzewienia sztuki 
rodzimej, co było - obok zbliżenia towarzyskiego osób pracu- 
jących na polu sztuki - głównym statutowym zadaniem Kon- 
fraterni l; w polu zainteresowań znalazły się także sprawy teatru, 
muzyki, wydawnictw artystycznych. W latach dwudziestych 
głównym terenem aktywności Konfraterni stały się wystawy ma- 
larskie, organizacja i reorganizacja różnych instytucji kultu- 
ralnych miasta, sprawy wydawnicze zeszły na plan dalszy. Wy- 
daje się, że pierwszym - bardzo nietypowym - przedsięwzię- 
ciem wydawniczym stowarzyszenia był druk opracowanego przez 
J. Fałata plakatu propagandowego związanego z akcją plebiscy- 
tową na Sląsku (20 III 1921 r.) '2. Jednocześnie podjęto starania 


I E. G r o s, Konfraternia ArtystóUJ w Toruniu (1920-1937), Teka Po- 
morska nr l, 1937. 
t Plakat wydrukowano w 10 tys. egzemplarzy. Por. E. G r o s, op. cit. 


10 -- Roczmk TOfur1Ski 


145
		

/Czasopisma_067_10_150_0001.djvu

			o wydanie albumu Torunia z litografiami wykonanymi przez ma- 
larzy-konfratrów, zamysłu tego nie udało się jednak doprowadzić 
do końca 3. Lata dwudzieste nie zaznaczyły się dalszymi poważ- 
niejszymi inicjatywami wydawniczymi Konfraterni, główny wy- 
siłek wydawhiczy konfratrów przypada na drugie dziesięciole- 
cie okresu międzywojennego, wówczas bowiem udało się sfina- 
lizować wielokrotnie ponawiany projekt wydawania pisma kul- 
turalno-literackiego, początkowo był to "Głos Literacko-Nauko- 
wy" (1934-1935) - cotygodniowy dodatek "Dnia Pomorskiego", 
później samodzielny kwartalnik i dwumiesięcznik "Teka Po- 
morska" (1936-1938). 
Na lata trzydzieste przypada okres szczególnie ożywionej 
i wielopłaszczyznowej działalności Konfraterni. Po przejściowym 
kryzysie, wynikającym m.in. z wyjazdu z Torunia kilku zasłu- 
żonych członków stowarzyszenia (Fałat, Górski, Kowarski), Kon- 
fraternia wznowiła działalność w wyraźnie zmodyfikowanych for- 
mach. Dawne zamknięte zebrania towarzyskie przekształciły się 
w cotygodniowe 4 publiczne spotkania organizowane przez nowo 
powstałe koła: literatów, plastyków, fotografów, muzyków, ar- 
cheologów. Do pracy włączono znaczne kręgi inteligencji, posze- 
rzono także społeczny zasięg działalności. W nowym statucie 
(1935) do dawnych zadań stowarzyszenia dołączono także (jako 
jedno z najważniejszych) propagandę sztuki i kultury we wszy- 
stkich jej przejawach wśród naj szerszych warstw społeczeństwa, 
zwłaszcza na Pomorzu 5. Tak znaczne zwiększenie społecznego za- 
sięgu działań Konfraterni stało się możliwe dzięki uruchomieniu 
rozgłośni toruńskiej (1935) oraz przedsięwzięciom wydawniczym 
podejmowanym przez koło literackie. 
Koło literackie Konfraterni nie było żadną grupą programo- 


I Zob. E. L e w a n d O"N S k a, Konfraternia Artystów w Toruniu, Ze- 
szyty Naukowe UMK, Zabytkoznawstwo i konserwatorstwo III, Toruń 
1966. 
4 Od końca 1937 roku ograniczono częstotliwość publicznych spot- 
kań (raz w miesiącu) na rzecz zebrań towarzyskich. 
G Statut Stowarzyszenia Konfraternia Artystów w Toruniu, Toruń 1935, 
s. 5. 


146 


-
		

/Czasopisma_067_10_151_0001.djvu

			-- 


I, 


.... 


.#, 


I 


. 



ł 


-- 


'. 
. , 


.... 


Sala Konfraterni Artystów w podziemiach ratusza staromicjskiego 


wą., preferującą określony typ literatury czy wybraną poetykę, 
zrze!;zało ludzi zainteresowanych sprawami literatury bądź jako 
jej twórcy, bądź jej czytelnicy i propagatorzy. Grupę najbardziej 
czynnych członków koła stanowili: Z. Bogusławska - nauczy- 
cielka, krytyk literacki, później także powieściopisarka, A. Bu- 
kowski - pracownik naukowy Książnicy Miejskiej, krytyk li- 
teracki i historyk literatury, redaktor "Teki Pomorskiej", J. Bie- 
niasz - pracownik naukowy Instytutu Bałtyckiego, historyk, pu- 
blicysta, J. Korczakowska - autorka licznych utworów dla dzie- 
ci, J. Marlicz (H. Borowikowa) - poczytny w okresie między- 
wojennym autor powieści popularnych, Z. Mocarski - dyrektor 
Książnicy Miejskiej, autor licznych prac z historii kultury Po- 
morza, K. Mężyński - nauczyciel, krytyk literacki i historyk 
literatury, T. Pietrykowski - sędzia, publicysta, B. Przyłuski - 
poeta, członek poznańskiej grupy "Prom" 0. 


8 Pełna liczba członków koła przekraczała 20 osób, np. w roku 1934 


147
		

/Czasopisma_067_10_152_0001.djvu

			Zamysł wydawania czasopisma regionalnego pOswlęconego 
problematyce kulturalnej dyskutowano od dawna w kręgach Kon- 
fraterni, na początku lat trzydziestych projekt pisma literacko- 
-naukowego zgłaszało wielokrotnie koło literackie 7, pojawił się 
on również w programie działania nowo powstałej Rady Zrzeszeń 
Naukowych, Artystycznych i Kulturalnych Ziemi Pomorskiej 
(1934) R. Realizacja tego projektu przebiegała niejako etapami, 
napotykając liczne trudności i przeszkody; jedną z nich był 
brak poważniejszych wzorców z przeszłości, do których można 
by nawiązać, bądź je kontynuować. Toruń nie posiadał dotych- 
czas samodzielnego czasopisma kulturalnego, co nie oznacza, że 
nie czyniono konkretnych prób w tym zakresie. W latach dwu- 
dziestych z kręgów miejscowego teatru wyszło kilka efemeryd 
o niekiedy wcale obiecujących tytułach "Sztuka i Zycie", "Ma- 
ska Toruńska", szybko jednak upadły i nie odegrały poważniejszej 
roli w życiu kulturalnym miasta. 
"Sztuka i Zycie. Tygodnik artystyczno-literacki" pojawiła się 
w listopadzie 1926 roku; wydano zaledwie dwa numery nieomal 
całkowicie wypełnione problemami teatru, recenzjami sztuk tea- 
tralnych, sylwetkami aktorów i reżyserów. W obu numerach 
przedrukowano repertuar teatru toruńskiego oraz scen w Gru- 
dziądzu i Bydgoszczy, gdzie były oddziały pisma. Uwagę zwraca 
także dość urozmaicona kronika wydarzeń kulturalnych Torunia. 
Sprawy teatru były również głównym przedmiotem zaintereso- 
wań wydawanej przez teatr "Maski Toruńskiej" (wrzesień-paź- 
dziernik 1929 roku). W zamierzeniu wydawców pismo miało sta- 
nowić "łącznik pomiędzy publicznością a życiem teatru". Oprócz 
bieżącej informacji repertuarowej próbowano także ukazać pe- 
rypetie sceny prowincjonalnej, jej zadania i możliwości. "Maska 
Toruńska" wydawana podobnie jak "Sztuka i Zycie" w formacie 
programu teatralnego po trzech numerach przestała wychodzić. 


koło zrzeszało 24 osoby. Zob. Archiwum Toruńskie, Akta Konfraterni 
Artystów (dalej cyt. AKA), sygn. 42. 
7 Zob. Ar. Tor. AKA, sygn. 44, s. 107-108. 
8 Por. Program działalności Rady Zrzeszeń Naukowych, Artystycznych 
i Kulturalnych Ziemi Pomorskiej, Toruń 1934, s. 7. 


148 


-
		

/Czasopisma_067_10_153_0001.djvu

			Z innych prób wydawniczych uwagę zwraca - nie jako speł- 
nienie, ale jako zamierzenie - tygodnik satyryczno-humory- 
styczny "Bicz Pomorski" (1928-1929), od numeru 5/1929 ze 
skróconym tytułem "Bicz". W ponad 50 wydanych numerach 
(od maja 1928 do czerwca 1929) przeważa mierna produkcja li- 
teracka kilku stałych autorów. Jedynym bardziej interesującym 
aspektem "Bicza" wydaje się wyraźny akcent antyniemiecki, 
piętnowanie poczynań mniejszości niemieckiej. Ostatnie numery 
tygodnika uległy gwałtownemu upolitycznieniu, autor
y nie ukry- 
wają sympatii dla działań rządu pomajowego. Słabością "Bicza" 
był nie tylko niski poziom literacki, ale także bardzo skromna 
oprawa graficzna, co przy pismach rozrywkowych posiada szcze- 
gólne znaczenie. 
Jedyną udaną próbą wydawniczą z lat dwudziestych i po- 
czątku trzydziestych okazał się "Mestwin" (1925-1934) 9 - 
dwutygodniowy dodatek naukowo-literacki "Słowa Pomorskie- 
go". "Mestwin" wystąpił z programem związania Pomorza z Pol- 
ską oraz pielęgnowania kultury regionalnej 10, zwracając szcze- 
gólną uwagę na przeszłość regionu pomorskiego i jego głębokie 
więzi z macierzą oraz prezentując kulturę ludową, twórczość 
folklorystyczną i regionalną, zwłaszcza kaszubską. Współpraca 
szerokiego grona wybitnych pisarzy i publicystów Pomorza oraz 
członków Towarzystwa Naukowego zapewniła pismu poważną 
rangę naukową. Autorami większości tekstów byli: J. Karnow- 
ski - założyciel "Mestwina", Z. Mocarski, T. Mikulski, prof. 
K. Górski, J. Staszewski, St. Dąbrowski, dr J. Łęgowski, ks. 
Wł. Łęga, ks. A. Mańkowski, T. Pietrykowski, L. Heyke. "Me- 
stwin" przez cały okres swego istnienia konsekwentnie realizo- 
wał zasady regionalizmu. 
W kilka miesięcy po zamknięciu "Mestwina" koło literackie 
Konfraterni rozpoczęło wydawanie "Głosu Literacko-Naukowe- 
go" (4 XI 1934), cotygodniowego dodatku innej znanej w Toru- 
niu gazety codziennej - "Dnia Pomorskiego". Ogólna koncepcja 


9 Pierwszy numer ukazał się 24 X 1925, ostatni - 4 V 1934, w la- 
tach trzydziestych "Mestwin" wychodził bardzo nieregularnie. 
10 A. B u k o w s k i, Regionalizm kaszubski, Poznań 1950, s. 304. 


149
		

/Czasopisma_067_10_154_0001.djvu

			"Głosu" wykazuje lic2'J11e zbieżności z założeniami "Mestwina", 
zmienia się jednak zasadniczo proporcja materiału, znacznie wię- 
cej miejsca zajmują teksty literackie i sprawy literatury. 
W krótkiej notce redakcyjnej informowano, że omawiane będą 
zagadnienia literacko-naukowe ze szczególnym uwzględnieniem 
spraw regionalnych. "Wierzymy - pisali redaktorzy - iż choć- 
by tym skromnym dodatkiem wypełnimy chwilową lukę, jaką 
daje się obecnie odczuwać w życiu umysłowym Pomorza". Zgod- 
nie z deklaracją redakcji większość tekstów zajmowała się pro- 
blematyką regionalną, dotyczy to w szczególności rozpraw i szki- 
ców naukowych poświęconych bądź różnym fragmentom dziejów 
Torunia, bądź też przeszłości Pomorza i kultury pomorskiej. 
Ukierunkowanie regionalne ujawnia się również w rozbudowa- 
nym dziale literackim "Głosu", zarówno w tekstach literackich, 
jak i w rozprawach krytycznych i recenzjach. Z reguły w każ- 
dym numerze publikowano jeden lub dwa wiersze, rubrykę tę 
wypełniały solidarnie utwory J. Korczakowskiej i B. Przyłuskie- 
go, ponadto kilka wierszy własnych oraz przekładów z litera- 
tury francuskiej i hiszpańskiej ogłosił członek poznańskiej gru- 
py "Prom" A. Kosko. Prozę reprezentowały przede wszystkim 
utwory J. Marlicza, m.in. opowiadania toruńskie Czlomp i Za- 
robek 11 oraz nowele Korczakowskiej i Wł. Dunarowskiego. Na 
wyróżnienie zasługuje także publikowana w kilku odcinkach opo- 
wieść E. Biedrawiny-Sukertowej Mazurskie dole i niedole 12 po- 
święcona historii oraz przeszłości kulturalnej regionu mazurskie- 
go, zwłaszcza tej jego części, która znajdowała się ówcześnie poza 
granicami Polski. Sprawy mazurskie powracały na łamy "Głosu" 
także w innych pracach tej autorki, np. o twórczości poetyckiej 
M. Kajki. 
Oprócz prezentacji twórczości miejscowych autorów "Głos" 
wykazywał duże zainteresowanie obecnością szeroko rozumianej 
tematyki pomorskiej w dziełach innych pisarzy polskich. Szcze- 


J 
. 
. 


11 Człomp, Głos Literacko-Naukowy nr 2 (11 XI 1934), Zarobek, Głos 
Literacko-Naukowy nr 13-14 (1935). 
12 Większość odcinków opublikowano w grudniu (1934) i styczniu 
(1935). 


150 


-
		

/Czasopisma_067_10_155_0001.djvu

			-
 


J 
. 
. 


golna rola przypadła S. Zeromskiemu, który w cyklu powIesclO- 
wym Wiatr od morza, Wisla, Międzymorze podjął się - jak do- 
wodził A. Kłodziński - wielkiego zadania "zaślubin duchowych 
morza i Pomorza z macierzą" 13. Utwory Zeromskiego przypo- 
minały jednak dzieje i współczesność ziem nadmorskich, zachwy- 
cały się urokami bałtyckiego wybrzeża, natomiast region po- 
morski, życie jego mieszkańców, przeszłość i teraźni€jszość Po- 
morza nadal pozostawały poza zasięgiem artystycznego oglądu. 
Zwracała na to uwagę Z. Bogusławska omawiając powieść 
G. Jareckiej Stare grzechy. Analizując historię literatury nie- 
trudno spostrzec, że bywają regiony szczególnie chętnie eksploa- 
towane przez twórców, np. Podhale i tereny, od których pisarze 
niejako stronią, np. Pomorze, czekające dopiero na to, aby stać 
się "drugą" Ziemią Elżbiety, aby wyłonić z siebie "obraz synte- 
tyczny swego człowieka, krajobrazu, obyczaju, języka i wiary" 14. 
Zadania tego nie spełnia powieść Jareckiej: wprawdzie perypetie 
bohaterów Starych grzechów zlokalizowano w miasteczku pomor- 
skim, jednak "głębsze podkłady natury Pomorzanina pozostały 
poza zasięgiem wzroku autorki". Oczekiwanie na powieść po- 
morską, która zawarłaby syntetyczny obraz przeszłości i współ- 
czesności regionu, jego kulturalną samodzielność i więzi z ma- 
cierzą stale ujawnia się na łamach "Głosu", a później zostanie 
również przeniesione na karty "Teki Pomorskiej". 
Rozpatrując regionalizm literacki "Głosu" należy zwrOCIC 
uwagę na charakterystyczny fakt nieobecności oryginalnej twór- 
czości kaszubskiej, która przez cały okres międzywojenny stano- 
wiła znaczący składnik regionalizmu pomorskiego. Problematyka 
kaszubska obecna jest jednak w "Głosie" w szkicach historyczno- 
literackich i historycznych Wł. Pniewskiego, M. Sydowa i w ob- 
szernej dziesięcioodcinkowej rozprawie L. Heykego Sfinks ka- 
szubski omawiającej język kaszubski, dzieje ludu kaszubskiego 
oraz sylwetki twórców literatury kaszubskiej. 


13 A. Z. K ł o d z i ń s k i, S. Zeromski jako pisarz regionalny Pomorza, 
Głos Literacko-Naukowy nr 56 (1 XII 1935). 
14 Z. B o g u s ł a w s k a, Powieść pomorska, Głos Literacko-Naukowy 
nr 25 (20 III 1935). 


r 
ł 


151
		

/Czasopisma_067_10_156_0001.djvu

			Regionalizm literacki "Głosu" znajduje przedłużenie w dzia- 
le naukowym, który wypełniają prace dotyczące historii Pomo- 
rza oraz dziejów różnych dziedzin kultury ziem pomorskich. Ar- 
tykuły S. Jagodzińskiej-Niekraszowej o muzyce polskiej na Po- 
morzu w XVI i XVII w., G. Chmarzyńskiego o tradycji sztuki 
pomorskiej, M. Sydowa o budownictwie na Pomorzu, J. Delekty 
o odkryciach archeologicznych dostarczają wiele cennego mate- 
riału dokumentującego bogatą przeszłość kulturalną regionu oraz 
jego wielostronne więzi z macierzą. Występowano również prze- 
ciwko uroszczeniom nauki i propagandy niemieckiej, np. ks. Wł. 
Łęga w zakończeniu rozprawy o pionierach polskiej kultury 
w ziemi malborskiej stwierdzał, że "kultura polska jest w ziemi 
malborskiej starsza od niemieckiej" 15. 
Kilka prac poświęcono dziejom i kulturze dawnego Torunia. 
J. Bieniasz scharakteryzował współzawodnictwo gospodarcze 
między Starym a Nowym Toruniem w XIII w., F. Burdecki 
przedstawił życie społeczno-gospodarcze miasta za czasów Koper- 
nika, T. Pietrykowski przypomniał tańce, zabawy i pogrzeby 
w dawnych cechach toruńskich, L. Witkowski zanalizował obraz 
Torunia w pieśniach ludowych. Współczesne wydarzenia kultu- 
ralne w Toruniu odnotowano w dość nieregularnie prowadzonej 
"Kronice". 
Jak już wspomniano regionalizm "Głosu" nie kolidował 
z penetracją problemów i sprawo charakterze i randze ponad- 
regionalnej, zwłaszcza w publicystyce, a także w dziale literac- 
kim utrzymywał się pewien stan równowagi między zaintereso- 
waniami regionalnymi a prezentacją literatury ogólnonarodowej. 
Przedmiotem rozpraw W. Babinicza, A. Kłodzińskiego, K. Mę- 
żyńskiego, Z. Bogusławskiej była zarówno twórczość klasyków 
literatury polskiej (A. Mickiewicz, E. Orzeszkowa, B. Prus, W. S. 
Reymont), jak i dzieła pisarzy współczesnych (M. Dąbrowska, 
P. Gojawiczyńska). W dziale recenzji obok utworów autorów to- 
ruńskich (J. Marlicz, B. Przy łuski , J. Korczakowska) dokonano 
krytycznego opisu znanych powieści tamtych lat: Granicy Nał- 


1& Ks. Wł. Łęg a, Pionierzy kultury polskiej w ziemi malborskiej, Głos 
Literacko-Naukowy nr 35-36 (1935). 


152 


--
		

/Czasopisma_067_10_157_0001.djvu

			kowskiej, Grypy w Naprawie Kurka oraz utworów H. Bogu- 
szewskiej i H. Górskiej. 
Przeglądając listę utworów recenzowanych na łamach "Gło- 
su" trudno odkryć jakieś jednoznaczne kryteria wyboru, anali- 
zowano bowiem dzieła o różnorodnej problematyce i odmiennej 
formule artystycznej. Daje się jednfłk zauważyć zainteresowanie 
artystyczną artykulacją codzienności w prozie Boguszewskiej 
i Gojawiczyńskiej oraz "kursem na szarego człowieka" w twór- 
czości Dąbrowskiej. W całej działalności krytycznoliterackiej 
"Głosu" ujawnia się dążenie do zapoznawania rzeczywistych i po- 
tencjalnych odbiorców literatury z utworami wartościowymi (je- 
dynie J. Marlicz zgodnie z kierunkiem własnych zaciekawień re- 
cenzował kilka powieści sensacyjnych). Redakcja "Głosu" posia- 
dała - jak wynika z wielu wypowiedzi publicystycznych - dość 
dobre rozeznanie w sprawach czytelnictwa, zarówno w wymiarze 
regionalnym, jak i w aspekcie szerszym: miejsca książki w kul- 
turze współczesnej. Już w pierwszym numerze J. Marlicz pod- 
dał krytycznej analizie poziom i zasięg czytelnictwa w Toruniu, 
negatywnie oceniono również stan czytelnictwa wśród inteligen- 
cji. W wypowiedziach Z. Bogusławskiej, K. Mężyńskiego pojawiło 
się przeświadczenie, że współczesność, tempo życia zasadniczo 
zmieniły losy książki, uczyniły je mniej trwałymi, poza tym 
ogromne przemieszanie wartości, tradycji i nowatorstwa, stylów 
i konwencji artystycznych, owa "mozaika kulturalna" wyelimi- 
nowała przejawy fanatyzmu artystycznego, utrudniając jedno- 
cześnie prawidłowy wybór istotnych wartości, dlatego niekiedy 
potrzebna jest pomoc, wskazówka ułatwiająca właściwy wybór 
określonych dzieł sztuki. Taką informację - naturalnie w wą- 
skich wymiarach - w odniesieniu do literatury starał się prze- 
kazywać "Głos". 
Trudno dziś przeceniać znaczenie "Głosu", tym bardziej że 
jego żywot był krótki; zdołano wydać 60 numerów (4 XI 1934- 
28 XII 1935), ponadto redakcji nie udało się skupić większej 
grupy współpracowników 16, niemniej jednak przedsięwzięcie 


18 Główne obowiązki redakcyjnc przejęła Z. Bogusławska przy współ- 


153
		

/Czasopisma_067_10_158_0001.djvu

			koła literackiego spełniło przynajmniej CZęSClOWO swoje zadanie. 
Dzięki licznym i wartościowym publikacjom naukowym przypo- 
mniano rozległe tradycje kultury polskiej na Pomorzu i ścisłe 
więzi z kulturą narodową. Przedstawiono czytelnikom twórczość 
literacką miejscowych autorów; jakkolwiek próby literackie pu- 
blikowane w "Głosie" nie były najwyższej rangi artystycznej 
(poza niektórymi wierszami Przyłuskiego, nowelami Korczakow- 
skiej i Dunarowskiego), prezentowały jednak czytelnikowi zróż- 
nicowany repertuar problemów i umożliwiały kontakt z poezją 
współczesną. Na szczególne wyróżnienie zasługuje dział krytycz- 
ny, prezentujący czytelnikowi względnie pełną informację o wy- 
branych tekstach literackich i autorach, a ponieważ nakład "Gło- 
su" równał się nakładowi dziennika (ponad 15 tysięcy egzempla- 
rzy) 17, można przypuszczać, iż owa informacja docierała do dość 
szerokich i społecznie zróżnicowanych kręgów rzeczywistych 
l--r>otencjalnych czytelników literatury. Przy ogólnej "słabości 
rynku czytelniczego w zakresie czasopism specjalnych dodatki 
specjalistyczne dzienników i gazet informacyjnych stanowiły - 
jak zauważa badacz prasy międzywojennej - poważne uzupeł- 
nienie czasopiśmiennictwa i docierały do znacznych rzesz czytel- 
ników, którzy nie posiadali środków na nabywanie osobnych cza- 
sopism bądź też nie mieli jeszcze nawyku korzystania z całego 
wachlarza wydawnictw dostępnych na rynku" 18. Taką funkcję 
spełniał także "Głos", który kołu literackiemu umożliwił zdoby- 
cie potrzebnych doświadczeń do wydawania samodzielnego cza- 
sopisma kulturalnego - "Teki Pomorskiej". 
W okresie międzywojennym na terenie Pomorza ukazywało 
się kilka czasopism o charakterze regionalnym, najwięcej na Ka- 
szubach, gdzie istniała żywa wciąż tradycja zasłużonego dla 
spraw kaszubskich "Gryfa". Jednakże podjęte w latach dwudzie- 


pracy G. Chmarzyńskiego, K. Mężyńskiego i Zdz. Kaczmarka. Współpra- 
cowali z "Głosem" Wł. Pniewski (Gdańsk). Wł. Dunarowski (Bydgoszcz), 
L. Heyke (Kartuzy) oraz grupa "Prom" (M. Kosko). 
17 Zob. A. P a c z k o w s k i, Prasa Drugiej RzeczYPospolitej, Warszawa 
1972, s. 190. 
t8 A. P a c z k o w s k i, op. cit., s. 289-290. 


154
		

/Czasopisma_067_10_159_0001.djvu

			stych i na początku trzydziestych próby reaktywowania "Gryfa" 
(zwłaszcza ostatnie z lat 1932-1934) nie znalazły już tak sze- 
rokiego poparcia jak dawniej 19. Jeszcze mniejsze zainteresowa- 
nie towarzyszyło wydawanej w latach 1933-1939 "Zrzeszy Ka- 
szebskiej", która wystąpiła z programem wyjątkowo ciasno ro- 
zumianego regionalizmu, przechodzącego często w szowinistycz- 
ny separatyzm. Bardziej umiarkowany program kaszubskiego 
regionalizmu kulturalnego propagowała wejherowska "Kleka" 
(1937-1939). Oprócz czasopism samodzielnych ukazywał się na 
tym terenie w ostatnich latach przed wojną dodatek "Gazety 
Kartuskiej" "Kaszuby". W Chojnicach z inicjatywy "Dziennika 
Pomorskiego" wydawano dodatek "Zabory" zajmujący się prze- 
szłością kulturalną ziemi zaborskiej. Wymienione inicjatywy wy- 
dawnicze nie wychodziły poza sprawy regionu, na którym się 
ukazywały. Szerszą perspektywę pomorską przyjął tylko wspo- 
mniany już wcześniej toruński "Mestwin", po nim częściowo 
"Głos", a przede wszystkim "Teka Pomorska". 
Pierwszy numer tego długo oczekiwanego kwartalnika, a póź- 
niej dwumiesięcznika (1938) wyszedł w maju 1936 roku. Podty- 
tuł informował, że jest to "kwartalnik regionalny poświęcony 
zagadnieniom kultury i sztuki - organ Konfraterni Artystów 
w Toruniu". W rzeczywistości "Tekę Pomorską" redagowało koło 
literackie 20. W deklaracji wstępnej przypominano, iż Pomorze 
pomimo swej rangi politycznej i gospodarczej nie zdobyło się 
dotąd na czasopismo kulturalne o szerszym zasięgu; dotychczaso- 
we próby posiadały bardzo ograniczony zakres terytorialny bądź 
też zdane były na łaskę i niełaskę pism codziennych. Toteż "Teka 
Pomorska" "będzie w tych warunkach pierwszym w ogóle sa- 
modzielnym i na szerszych podstawach opartym literackim pis- 
mem regionalnym na Pomorzu, ukazując się w Toruniu.- sto- 
licy Pomorza, nie będzie się zacieśniała do miejscowego grona 
literatów, lecz starać się będzie o to, by wszyscy, którzy mają 


\ . 


11 A. B u k o w s k i, op. cit., s. 324-325. 
tO Zasadniczy trzon zespołu redakcyjnego stanowili: Z. Bogusławska, 
A. Bukowski, J. Korczakowska, Z. Mocarski (Toruń), J. Bieniasz (Gdynia), 
T. Pietrykowski (Katowice), M. Sydow (Gdynia). 


155
		

/Czasopisma_067_10_160_0001.djvu

			n Okładka pierwszego nu- 
meru "Teki Pomorskiej"' 


"r I
: 1\ \ 
I) () 'I ( ) 1\ S" \ 


I("Ął'T"
'iIł\ ItI-(anNAł '" 
'.US\\łItC....,.H, .I.u. \.."n."'lu'W 
n li.:,,' h. f 


'\Ił 


IOIU 'II, \\ IO
 '\ \ '!I lh 


11411\. ł 



 


:l'. 
- 


-"" 


"" 


......_ 1....... 


,_ 1Ic..,....v....- 


zdolność ku temu, wypowiadali się na jej łamach w sprawach 
kulturalnych i artystycznych naszego regionu z całą swobodą". 
Redakcja zapewniała dalej, że jedynym miernikiem publikowa- 
nych prac będzie ich poziom naukowy i literacki. "Pragniemy - 
kończą autorzy - by pismo nasze było wykładnikiem współ- 
czesnej twórczości literackiej na Pomorzu w jej najlepszych prze- 
jawach." 
Deklaracja wstępna zarysowała dość ogólnikowy krąg zamie- 
rzeń "Teki", bardziej szczegółowo określono zadanie pisma w wy- 
powiedziach publicystycznych, analizujących aktualny stan i naj- 
konieczniejsze potrzeby kulturalne ziem pomorskich oraz podczas 


. 


156 


""'-- 



.....
		

/Czasopisma_067_10_161_0001.djvu

			publicznych dyskusji w ramach wieczorów czwartkowych w Kon- 
fraterni. Ostatecznie "Tece" wyznaczono dwa zasadnicze kie- 
runki działania: integrację kulturalną Pomorza, skupienie naj- 
bardziej aktywnych sił kulturalnych regionu oraz informowanie 
o jego osiągnięciach, możliwościach i potrzebach opinii kraju. 
Dążenia integracyjne pisma ujawniły się naj pełniej w trakcie 
dyskusji o "opinii pomorskiej", w rozważaniach o roli młodej 
inteligencji pomorskiej, wreszcie w bogatej kronice wydarzeń 
kulturalnych Torunia i Pomorza. Jednocześnie "Teka" zmierzała 
do zainteresowania sprawami pomorskimi innych regionów kra- 
ju, usiłowała zwrócić uwagę na faktyczną rolę Pomorza w orga- 
nizmie narodowym, na zaniedbanie kultury na tym terenie, nie- 
dorozwój szkolnictwa. Redakcja włączyła się także w nurt dy- 
skusji o potrzebie wyższej uczelni na Pomorzu. Ambicją "Teki" 
było również udokumentowanie literackiej aktywności regionu 
pomorskiego oraz zainteresowanie jego problemami pisarzy z in- 
nych stron kraju. Warto przy tym podkreślić, iż główne kierunki 
działania redakcji odzwierciedlały najważniejsze dążenia regio- 
nu pomorskiego, których propagatorem i koordynatorem była 
także rozgłośnia pomorska. .Współpraca "Teki" z toruńskim ra- 
diem posiadała bardzo szeroki zakres, wiele problemów dysku- 
towanych w radio trafiało na łamy czasopisma, liczne rozważa- 
nia prasowe znajdowały swoje przedłużenie w programie radio- 
wym. Większość członków redakcji "Teki" zaliczała się do ści- 
słych współpracowników rozgłośni pomorskiej. 
Konsolidacja mieszkańców ziemi pomorskiej, integracja kul- 
turalna Pomorza i aktywne włączenie regionu pomorskiego w ży- 
cie naukowe i kulturalne kraju stały się w latach trzydziestych 
głównym hasłem wielu działań i przedmiotem licznych zabiegów 
politycznych i kulturalnych. Chodziło o pełne uświadomienie za- 
dań kulturalnych, gospodarczych i politycznych Pomorza i wy- 
znaczenie właściwej roli i rangi tych ziem w organizmie narodo- 
wym. Dyskusję o konieczności stworzenia jednolitej "opinii po- 
morskiej" rozpoczął w "Tece" J. Borowik, dyrektor Instytutu 
Bałtyckiego w Toruniu 21. Stwierdzając, iż opinia taka nie zo- 


11 J. B o r o w i k, Opinia pomorska, Teka Pomorska nr 2, 1936. 


157
		

/Czasopisma_067_10_162_0001.djvu

			stała dotychczas w pełni ukształtowana, wskazywał na główne 
przeszkody i trudności opóźniające integrację polityczno-kultu- 
ralną regionu: skomplikowaną strukturę ludnościową Pomorza 
(od Kaszub po Kujawy) oraz "wędrówkę ludów" - napływ lud- 
ności z innych dzielnic kraju (co trzeci mieszkaniec Pomorza - 
to przybysz) i przemieszanie kulturalne, wytworzenie się kul- 
turalnej "mozaiki". W rzeczywistości kulturalnej Pomorza ujaw- 
niało się jednak wiele zjawisk kOIzystnych, cennych inicjatyw 
regionalnych, ale brak koordynacji działań, rozproszenie wysił- 
ków utrudniały wytworzenie się spójni wewnętrznej regionu. 
W tej sytuacji rysowały się ważne zadania dla "Teki", która. 
winna jednoczyć regionalne przedsięwzięcia zmierzając do roz- 
budowania "opinii pomorskiej" i jej propagowania. "Byłby to 
wielki kro
 w rozwoju stosunków kulturalnych na Pomorzu". 
Z główną tezą Borowika o braku "opinii pomorskiej" pole- 
mizował J. Mossakowski 22, dowodząc na licznych przykładach, 
że społeczeństwo pomorskie wielokrotnie w przeszłości i współ- 
cześnie potwierdziło, iż posiada "swoją własną, rdzenną i doj- 
rzałą opinię pomorską (...) pełną świadomości własnej roli dzie- 
jowej i znaczenia swej ziemi dla całości Ojczyzny". Warunki, 
w jakich kształtowała się ta opinia nie pozostały bez wpływu na 
jej charakter, m.in. nadały szeroką rangę poczuciu polskości wo- 
bec wzmagającej się ekspansji niemieckiej. Zatrzaśnięcie bram 
Gdańska i Torunia prz
d pruskim zaborcą (1793) stanowiło naj- 
dobitniejszą manifestację polskości. Inne ważne elementy tej opi- 
nii zrodziła sytuacja polityczna okresu międzywojennego, poli- 
tyczna kresowość tych ziem i ich kadłubowość - okrojenie ze 
wschodu i zachodu; pozostawanie części ziem polskich w nie- 
mieckim organizmie państwowym było szczególnie dotkliwie 
odczuwane. Nie brakowało zainteresowania sytuacją Polaków 
spoza granic krajU[Na łamach "Teki" opublikowano teksty ana- 
lizujące znaczenie polskiej kultury na Warmii i Mazurach, wy- 
rażając przekonanie, iż polskie tradycje kulturalne umożliwiają 


21 J. M o s s a k D W s k i, Opinia pomorska a "pomorskość", Teka Po- 
morska nr 3, 1936. 


158 


-
		

/Czasopisma_067_10_163_0001.djvu

			skuteczne przeciwstawienie się naciskom germanizacyjnym i że- 
ziemie te kiedyś powrócą do macierzy 23. 
Mimo oczywistych rozbieżności, wypowiedź Borowika i Mos- 
sakowskiego łączy, nie zawsze wprost wypowiedziane, przeświad- 
czenie, że rozwój kulturalny Pomorza pozostaje w wyraźnej 
i niepokojącej dysproporcji z jego rangą gospodarczą i politycz- 
ną, zaś aktywność kulturalna regionu posiada ogromne znaczenie 
dla koniecznego przeciwdziałania propagandzie niemieckiej. Wie- 
loma nowymi argumentami poparł to stanowisko M. Wojnowski, 
dyrektor Polskiego Związku Zachodniego '24, akcentując pilną po- 
trzebę dynamizacji przemian kulturalnych Pomorza, by jeszcze 
pełniej związać je ze sprawami ogólnopolskimi, wzmocnić jego 
oddziaływanie na resztę kraju oraz, poprzez zwiększenie atrak- 
cyjności kulturalnej regionu, ułatwić promieniowanie na ośrodki 
przygraniczne i polskie ośrodki znajdujące się po drugiej stronie 
granicy. Artykuł Wojnowskiego podaje spory rejestr zaniedba- 
nych spraw kulturalnych na Pomorzu; rejestr ten znalazł się 
także w memoriale skierowanym przez Radę Zrzeszeń Nauko- 
wych, Artystycznych i Kulturalnych do ministra WR i OP 
W. Swiętosławskiego (1936) 25. Najważniejsze postulaty to dalszy 
rozwój szkolnictwa w regionie pomorskim, wsparcie finansowe 
Teatru Ziemi Pomorskiej, rozwój życia muzycznego oraz powo- 
łanie wyższej uczelni. Wymienionym dezyderatom poświęcono 
w "Tece" wiele uwagi. Historię szkolnictwa polskiego na zie- 
miach pomorskich oraz jego aktualny stan i najważniejsze po- 
trzeby omówiono w monograficznym numerze 3/1937. Inwen- 
tarz zaniedbań i koniecznych działań dla szybkiego przezwycię- 
żenia zastoju w zakresie życia muzycznego przedstawił L. Wit- 
kowski 26. 
Dwie inicjatywy znalazły na łamach "Teki" największe po- 


2S Zob. teksty Biedrawiny-Sukertowej, ks. Wł. Łęgi, A. Kłodzińskiego. 
14 M. Woj n o w s k i, Zaniedbane sprawy kulturalne na Pomorzu, 
Teka Pomorska nr l, 1937. 
ID Zob. Ar. Tor. AK A, sygn. 42. 
ID L. W i t k o w s k i, Z zagadnień muzycznych na Pomorzu, Teka Po- 
morska nr 1-2, 1938. 


159 


--
		

/Czasopisma_067_10_164_0001.djvu

			parcie, dla nich szukano sojuszników zarówno na Pomorzu, jak 
i poza jego granicami, chodzi mianowicie o budowę Muzeum 
Ziemi Pomorskiej w Toruniu i utworzenie wszechnicy pomor- 
skiej. Sprawę budowy muzeum zaczęto finalizować pod koniec 
lat trzydziestych, toteż ewentualne dyskusje dotyczyły jego za- 
dań i sposobu gromadzenia i udostępniania materiału 27. O wiele 
więcej trudności pojawiło się w związku z projektem utworzenia 
wyższej uczelni na Pomorzu. W latach trzydziestych trwały wy- 
jątkowo ożywione lokalne i ogólnopolskie dyskusje zwolenników 
i przeciwników (zresztą nielicznych) tego zamysłu. W wyższej 
uczelni dostrzegano szansę zespolenia sił naukowych i kultural- 
nych regionu, zasilenia Pomorza kadrą wysokokwalifikowanych 
specjalistów, stworzenia ośrodka promieniującego na cały obszar 
Pomorza. Nie brakowało także względów natury propagandowej. 
Argumenty przeciwników sprowadzały się do braku kadry nau- 
kowej, zbyt wielkich kosztów przedsięwzięcia oraz rzekomej 
"nadprodukcji inteligencji". T. Silnicki dowodził na łamach 
"Teki", że wspomniane trudności można i trzeba pokonać, aby 
nowy ośrodek naukowy, jakim będzie wszechnica pomorska, pod- 
jął jak najszybciej trud ponownego przebadania najważniejszych 
problemów przeszłości Pomorza w celu usunięcia zafałszowań 
i deformacji wprowadzonych przez naukę niemiecką. 
Natężenie dyskusji pod koniec lat trzydziestych (m.in. znana 
praca Z. Mocarskiego O potrzebie wyższego szkolnictwa na Po- 
morzu «1938») 28 zdawało się przesądzać pozytywne załatwienie 
powszechnych żądań. W połowie 1938 roku "Teka" zamieściła na- 
wet informację o pierwszej składce na Uniwersytet Pomorski 
w Toruniu. Jak się jednak okazało, kampania o pierwszą wyższą 
uczelnię na Pomorzu przygotowała grunt dla decyzji, które za- 
padły dopiero w roku 1945. 
A. Bukowski analizując z okazji zjazdu akademików Pomorza 
zadania młodej inteligencji, nakładał na nią obowiązki "kształ- 



 


17 G. Chmarzyński przedstawił konkretny projekt usystematyzowania 
zgromadzonych materiałów. 
18 Z. M o c a r s k i, O potrzebie wyższego szkolnictwa na Pomorzu, 
Awangarda Państwa Polskiego R. 15, nr 1/2, 4, 5/6. Odb. ss. 73, 1938. 


160
		

/Czasopisma_067_10_165_0001.djvu

			Pierwszy numer "Głosu 
Literacko-Naukowego" z 
dnia 4 listopada 1935 r. 


1 . 


:
-; =
 


:" 
 

..:..

 


GLOS LITERACKO-NAUKOWY 
......... .... 
 --łr....... ....... . Y...ł. 
-. -.-=.-,.::; 
:::-';;:..E 
 Lłłerał-a'Baulla w.... 
 
:?C_::r- ..:;:: .. cz.ł.
 ______ 
..-:::
_.., - -- -F:£ 

 

..

 

 - 
 
;=;;:
!.. ' 
 <_
-:-::- ._c.= ::f::
 : 

 
 
5f = 

;
:

 
---- ..._-..
- ...
."-ł 




ti[
:
łłl!'


 
,=--.--- 
t
 
.:::..
 
f-:,,'_";::'
 
'_IIi,......_._ 
i:.t::..-:r.=.'- 
_
__....:. _"'1 ::.=



 
_.
""'.a'
-"
.:."': 
.:?
; 
- -.::.
.:o;: 
. 
 ::ł'';;-==:: 
-......-;:. '::':"" "ł""""-- . -- 
-
 ---- -. 
._. 
_, - -.:..'::::':'''= -ł-tl .. 
-;. 
-..:
, :k

ł£ ! f..
ł
 :; 
- ........ .,......... "'*-» 
..;. -= g 


 "I_
_ 
 h..ł:=iI Qf
,;.:¥ 
 
"-ł="=::' pt... . . "1ł't"':"-:".w.-; ...-- --- 

I ;: :=--:
_
_ 
-' ..... -,... ;. . 
 _:.:::::.=-- 
'. ......

:==z, , .41 t;.a::....---- 
. -
 -ę '.:?::.
:: 
.. tt:: r!"I!f!. _... ___......... 
.- -... ------ 
........::-.:::s...:...
;:-
.. .: 
-::..._..- 


..łIQiu. ...... _ .. 
- 
IW XYI , .cYII ...:-au 



 


...':.- ---"TT' 


-:.::..."" 
_":1:..: 


:....
 

 
=::...
:=: 
--.
_. 


towania przyszłego oblicza kulturalnego na Pomorzu", zaznacza- 
jąc przy tym, iż żywy ruch kulturalny wyrasta z silnych związ- 
ków z regionem 29. Przywołane zostały w ten sposób pewne tezy 
popularnego w latach trzydziestych regionalizmu, który zwłasz- 
cza na Podhalu, Śląsku i Kaszubach stanowił podstawową za- 
sadę działań kulturalnych. Regionalizm pomorski nie znalazł 
jakiejś pełniejszej artykulacji, jakkolwiek przy każdej sposob- 
ności wspierano nim różne inicjatywy. Również w "Tece" nie 


29 A. B u k o w s k i, Drogi młodej inteligencji pomorskiej, Teka Po- 
morska nr 3, 1937. 


11 - Rocznik Toruński 


161
		

/Czasopisma_067_10_166_0001.djvu

			ma wypowiedzi sumującej zasady pomorskiego regionalizmu 
i, jak wynika z toku dotychczasowych rozważań, program taki 
właściwie nie mógłby powstać, przynajmniej w wersji zbliżonej 
do haseł twórcy polskich odmian ruchu regionalistycznego - 
A. Patkowskiego. Konieczność kulturalnej aktywizacji Pomorza 
i ścisłego zespolenia z całokształtem życia narodowego stała się 
przecież nakazem chwili, sposobem przeciwdziałania niemieckiej 
propagandzie i poczynaniom niemieckiej mniejszości narodowej, 
unieważniało to tym samym możliwość jakiejś większej autono- 
mii gospodarczo-kulturalnej - jak chcieli promotorzy regiona- 
lizmu. Nie przekreślało natomiast potrzeby rozwijania regional- 
nych wartości, sublimowania ich i włączania w ogólnonarodowy 
krwiobieg kulturalny; nie tylko nie ignorowało, ale nakazywało 
wręcz postrzegać własne tresci kulturalne w ich rozlicznych po- 
wiązaniach z wartościami narodowymi. I taką właśnie zmodyfi- 
kowaną postać regionalizmu znaleźć można w poczynaniach Kon- 
fraterni, na łamach "Głosu" i "Teki", która przecież w podty- 
tule umieściła określenie "kwartalnik regionalny", a w dekla- 
racji wstępnej kilkakrotnie mówi się o piśmie regionalnym. Wy- 
daje się, iż najbliższy sprecyzowania istoty regionalizmu pomor- 
skiego był T. Mikulski, który w liście do Z. Mocarskiego nazwał 
nastawienie regionalistyczne odkrywaniem związków regionu 
z kulturą narodową 30. A więc nie separacja, wąski partykula- 
ryzm - jak w niektórych programach ruchu młodokaszubskie- 
go - ale pomnażanie więzów z kulturą ogólnonarodową. 
Ow regionalizm pomorski funkcjonował w "Tece" na dwóch 
przecinających się płaszczyznach: historycznej i współczesnej, 
w odniesieniu do przeszłości kulturalnej Pomorza i w obrazie 
współczesnej literatury pomorskiej. Odsłanianie w pracach nau- 
kowych, malarstwie, literaturze pięknej dziejów Pomorza, ży- 
wych tradycji kulturalnych miało potęgować jedność duchową 
regionu. "Teka Pomorska" w trzech latach istnienia przybliżyła 
wiele faktów z przeszłości; przypomniała wybitnych synów ziemi 
pomorskiej i ludzi z nią związanych, którzy zrodzonymi tu war- 



 


30 Zob. Przegląd Humamstyczny nr 6, s. 110-111, 1961. 


162
		

/Czasopisma_067_10_167_0001.djvu

			.. 


tościami wzbogacili kulturę narodową. Już w pierwszym numerze 
ks. A. Mańkowski przedstawił tradycje naukowo-historyczne na 
Pomorzu, w numerach następnych omówiono działalność J. Dan- 
tyszka, 'twórczość Fr. Skarbka, pracę organizatorską i literacką 
I. Danielewskiego, ukazano sylewetkę I. Łyskowskiego - ducho- 
wego wodza Pomorzan w XIX wieku. Nawiązanie do przeszło
ci, 
stanowiące istotny element konsolidacji mieszkańców Pomorza, 
służyło nie tylko rozbudzeniu swoistej dumy z dotychczasowych 
osiągnięć (nie chodziło tu naturalnie o dumę fałszywą czy nie- 
uzasadniony optymizm), ale przede wszystkim sprzyjało dalsze- 
mu wzbogaceniu treści kulturalnych. Aby uniknąć ewentualnych 
nieporozumień, należy od razu zaznaczyć, że "Teka" była pismem 
niskonakładowym (nakład nie przekroczył 1000 egz.) 31 i jej od- 
biorców należy upatrywać wśród popularyzatorów tej wiedzy 
o przeszłości i organi:i!:atorów zbiorowego wysiłku: nauczycieli, 
działaczy. 
Regionalizm literacki "Teki", którą w deklaracji wstępnej na- 
zwano czasopismem literackim, nie został przez redakcję bar- 
dziej dobitnie określony. Sądząc z publikacji literackich i kry- 
tycznoliterackich zasadniczym wyróżnikiem było kryterium te- 
matyczne, co włączało w pole obserwacji nie tylko utwory miej- 
scowych autorów, ale także dzieła o tematyce morskiej i pomor- 
skiej powstające w kraju. Nabierało to szczególnego znaczenia, 
jeśli uwzględnić fakt braku środowiska literackiego w Toruniu 
i na Pomorzu oraz skromne w tym zakresie tradycje. Czasy za- 
borów nie sprzyjały rozwojowi talentów pisankich na ziemiach 
pomorskich, nie liczni urodzeni tu pisarze (Skarbek, Kasprowicz, 
Przybyszewski) swoją działalność twórczą rozwijali poza Pomo- 
rzem. Brak wyższej uczelni oraz ważniejszych instytucji kultu- 
ralnych o ponadlokalnej randze (czasopism, wydawnictw) utrud- 
niał organizację środowiska pisarskiego także w okresie między- 
wojennym. Poza grupą "W poprzek" (J. Pietrkiewicz, H. Mi- 
chalski, A. Ciesielski), która w roku 1935 zorganizowała kilka 


31 Jak wynika ze sprawozdań A. Bukowskiego pod koniec 1937 roku 
nakład "Teki" wynosił 800 egzemplarzy, liczba prenumeratorów wzrosła 
do 358 osób. A. Tor. AKA, sygn. 48. 


163
		

/Czasopisma_067_10_168_0001.djvu

			publicznych wystąpień, lecz wkrótce się rozproszyła, nie było 
poważniejszych grupowych manifestacji literackich młodych pi- 
sarzy. Ten stan odbił się niekorzystnie na literackiej stronie 
pierwszych numerów "Teki", gdzie udział tekstów literackich był 
bardzo ubogi (kilka wierszy Korczakowskiej). Tę słabość rodzi- 
mej twórczości literackiej rekompensowano popularyzacją utwo- 
rów o tematyce morskiej i pomorskiej powstałych w innych re- 
gionach kraju. Z. Bogusławska, pozostając wierna wyborom po- 
czynionym w "Głosie", omawiała Wisłę Boguszewskiej i Kornac- 
kiego, wspierając własne tezy wywiadem z autorami. Była to 
wyraźna deklaracja "Teki" po stronie realizmu, w tym przypad- 
ku realizmu w wersji naturalistycznej i, co prawda trudno zna- 
leźć w piśmie jakiś tekst precyzujący literackie credo redakcji, 
właśnie konwencja realistyczna wydaje się być głównym skład- 
nikiem tego niesformułowanego programu. 
Wyraźne wzmocnienie strony literackiej kwartalnika nastą- 
piło po wejściu do redakcji A. Bukowskiego (w połowie 1936 ro- 
ku) jako redaktora naczelnego "Teki". Podjęto wówczas dwukie- 
runkowe działania: wprowadzono na łamy pisma twórczość ka- 
szubską, oraz starano się zainteresować szeroko rozumianą pro- 
blematyką pomorską pisarzy miejscowych i z innych części kra- 
ju. Pierwsze teksty kaszubskie pojawiły się pod koniec 1936 ro- 
ku, ale główne ich natężenie przypada na rok następny. Kaszub- 
szczyzna weszła do "Teki" przede wszystkim w formie tekstów 
literackich znanych autorów tego regionu: A. Majkowskiego, 
J. Karnowskiego, B. Sychty. Nie zabrakło jednak prac omawia- 
jących przeszłość i współczesność kultury i literatury kaszub- 
skiej. Tak obszerny udział literatury kaszubskiej wynikał z róż- 
nych okoliczności. Bez wątpienia Kaszuby były najbardziej lite- 
racko aktywnym regionem Pomorza, przy czym wiele dokonań 
artystycznych zdecydowanie przekraczało wymiar folklorystycz- 
ny i regionalny, np. powieści A. Majkowskiego Żece i przigode 
Remusa (Życie i przygody Remusa) mogła stanąć obok podhalań- 
skich utworów K. Przerwy-Tetmajera. Jednak teksty kaszubskie 
wskutek bariery językowej z trudem torowały sobie drogę do 
ogólnopolskiego życia literackiego. Zatem twórczość kaszubska 



 


164 


-
		

/Czasopisma_067_10_169_0001.djvu

			w "Tece" była nie tylko wizytówką literacką Pomorza, ale sta- 
nowiła jednocześnie sugestywny przykład dla innych regionów 
ziemi pomorskiej, ilustrując przesłankę, że dzieło literackie może 
osiągać wysoką rangę artystyczną nie zrywając więzi z podgle- 
biem, z którego wyrosło. Jednak nie wszystkie teksty kaszubskie 
opublikowane w "Tece" posiadały zadowalający poziom arty- 
styczny, wiele z nich pozostawało na etapie folklorystycznym, 
ponadto publikowane często w oryginalnym zapisie gwarowym 
nie mogły liczyć na szerszy odbiór, nawet wśród stałych prenu- 
meratorów, poza tym Kaszuby stanowiły tylko część rozległego 
rejonu pomorskiego. Dlatego też redakcja "Teki" podjęła próbę 
literackiej aktywizacji innych regionów Pomorza oraz zaintere- 
sowania jego problemami pisarzy spoza tego obszaru, ogłaszając 
w numerze 2/1937 konkurs na nowelę o tematyce morskiej i po- 
morskiej. Konkurs nie przyniósł jednak spodziewanych rezulta- 
tów. Wpłynęło zaledwie 39 prac o niezbyt wysokim poziomie 
artystycznym, jakkolwiek poprawnych w sensie tematycznym. 
Nagrodzone i opublikowane nowele nieznanych dziś autorów po- 
znańskich (W. Brzeska, M. Reszczyńska, A. Szedlin-Czarliński) 
zakończyły prezentację współczesnej literatury pomorskiej. Kon- 
sekwentnie popularyzowano natomiast utwory spokrewnione 
z problematyką pomorską powstające w innych częściach kraju: 
Ludzi spod żagli Karczewskiej, Legendę o Janie z Kolna Wasi- 
lewskiej, Polonez II Boguszewskiej i Kornackiego. 
Jako kwartalnik (dwumiesięcznik) "Teka Pomorska" nie mo- 
gła wywierać na rozwój życia literackiego w regionie wpływu 
decydującego, mogła natomiast rejestrować jego przejawy, 
utrwalać je, porządkować, dokumentując w ten sposób aktyw- 
ność kulturalną Pomorza i szerząc wiedzę o nim w innych czę- 
ściach kraju. Rejestrowano wszelkie przejawy literacko-nauko- 
wego zainteresowania regionem pomorskim. Zadanie to spełniał 
obszerny i stale wzbogacany dział kronikarski "Teki", który od 
chwili powstania Wielkiego Pomorza (1938) rozszerzył zapis ak- 
tywności kulturalnej ze stolicy województwa na cały region po- 
morski, oddzielne rubryki otrzymały Gdynia, Gdańsk, Bydgoszcz, 
Grudziądz, Włocławek. Właśnie kronika wydaje się szczególnie 


165
		

/Czasopisma_067_10_170_0001.djvu

			ważnym osiągnięciem "Teki", zawiera bowiem obszerny inwen- 
tarz różnych inicjatyw kulturalnych Pomorza. Równie bogato 
przedstawia się dział sprawozdań odnotowujących najważniejsze 
prace naukowe o regionie pomorskim powstające w rodzimych 
placówkach naukowych (Towarzystwo Naukowe, Instytut Bał- 
tycki) oraz w innych pozaregionalnych ośrodkach naukowych. 
Sporą wartość zachowały zestawienia bibliograficzne E. Skobejko, 
obejmujące produkcję wydawniczą zakładów graficznych Pomorza 
oraz druki o tematyce pomorskiej opublikowane w Polsce (za 
lata 1935-1937). 
Na zakończenie kilka uwag o tematyce toruńskiej, wyraźnie 
uprzywilejowanej zwłaszcza w pierwszym roczniku "Teki". Z prac 
przywołujących przeszłość kulturalną Torunia wyróżniają się 
rozważania M. Sydowa o zwyczajach flisackich, H. Piskorskiej 
o tradycjach umysłowych Torunia jako stolicy województwa. 
Nie opublikowanó wprawdzie wielu tekstów literackich o Toru- 
niu (kilka wierszy Korczakowskiej), odnotowano natomiast dzia- 
łalność pisarzy związanych z Toruniem, bądź poddano krytycz- 
nemu oglądowi utwory zlokalizowane w grodzie Kopernika. Jest 
zatem szkic Bogusławskiej o Fr. Skarbku, praca Wł. Pniewskie- 
go . o germanofilskich powieściach pisarza niemieckiego z XIX 
wieku G. Freytaga, których akcja dzieje się w dawnym Toruniu, 
są także recenzje utworów Boguszewskiej i Kornackiego częścio- 
wo lub całkowicie umieszczonych w pejzażu Torunia. Dla bada- 
cza kultury międzywojennego Torunia ogromną wartość po- 
siadają wspomniane już kronikarskie zapisy utrwalające obraz 
życia kulturalnego miasta, działalność najważniejszych instytucji. 
Znaleźć można informacje o pracach Towarzystwa Naukowego 
i Instytutu Bałtyckiego, o Konfraterni Artystów, teatrze, radio- 
stacji pomorskiej, Towarzystwie Bibliofilów, Towarzystwie Mu- 
zycznym, archiwum miejskim. Odnotowano wizyty wybitnych 
osobistości i spotkania z pisarzami w Towarzystwie Czytelni Lu- 
dowych. Dział kronikarski "Teki" stanowi zatem niezbędne i ob- 
szerne źródło wiedzy o obliczu kulturalnym Torunia końca lat 
trzydziestych, stanowi niejednokrotnie wskazówkę do poszukiwa- 
nia innych źródeł informacji. 



 
!4 
!- 


166
		

/Czasopisma_067_10_171_0001.djvu

			!4 
" 


Wydaje się, że przy charakterystyce "Teki Pomorskiej" nie 
można pominąć jej strony typograficznej. Czasopismo wyróżnia 
się staranną szatą graficzną, wysokim poziomem reprodukcji 
i ilustracji, m.in. ciekawymi fotografiami pejzażowymi B. Zarem- 
by i drzeworytami St. Brzęczkowskiego. 
Ocena znaczenia "Teki Pomorskiej" dla życia kulturalnego re- 
gionu nie jest sprawą prostą. Łatwiej przecież wskazać, jakich 
ogniw deklaracji wstępnej nie udało się zrealizować niż sprawie- 
dliwie wyważyć zasługi pisma w aktywizacji kulturalnej Pomo- 
rza. "Teka" wychodziła zbyt krótko, by mogła w pełni utrwalić 
swoją pozycję tak w regionie, jak w szczególności na arenie ogól- 
nopolskiej. Redakcji (jak kiedyś "Głosowi") nie udało się pozyskać 
do współpracy wybitniejszych twórców, którzy mogliby dokonać 
sublimacji regionalności do poziomu ogólnonarodowego. W prze- 
ciwieilstwie do innych tego typu czasopism regionalnych, np. 
"Zarania Śląskiego" - w "Tece" nie pojawił się debiut znanego 
póżniej pisarza, daremnie szukać uznanych autorów, a zasilenie 
pisma takimi publikacjami bezwzględnie wzmocniłoby jego rangę. 
Wydawcy nie znaleźli jednak szansy wypełnienia luki wynika- 
jącej z braku środowiska literackiego na Pomorzu, toteż strona 
literacka pisma wygląda nader skromnie - w sensie ilościowym 
i jakościowym. 
 przecież w przedsięwzięciu Konfraterni do- 
strzec można niemało pozytywów, na które wskazywaliśmy 
w trakcie analizy zawartości kwartalnika: inwentaryzacja aktyw- 
ności kulturalnej Pomorza, utrwalanie spójni duchowej regionu, 
wspieranie jego najważniejszych zamierzeń (muzeum, uczelnia), 
a przede wszystkim przełamywanie partykularyzmu i wniesienie 
szerokiej problematyki pomorskiej na forum ogólnopolskie, 
w czym współdziałała "Teka" z rozgłośnią pomorską w Toruniu.
		

/Czasopisma_067_10_173_0001.djvu

			Dzieje Towarzystwa Śpiewu "Lutnia" 
w Toruniu pod zaborem pruskim 1898-1920 


Tadeusz Zakrzewski 


Pierwsze pod zaborem pruskim zamiary i próby zorganizo- 
wania w Toruniu zbiorowego, a zarazem świeckiego śpiewu pol- 
skiego znajdujemy w latach czterdziestych ubiegłego wieku. 
Wiążą się one z historią Ligi Polskiej, założonej w Berlinie or- 
ganizacji patriotycznej, która podczas Wiosny Ludów szybko roz- 
winęła się w całym zaborze pruskim, w tym także na terenie 
Prus Zachodnich czyli Pomorza Gdańskiego. Wtedy to, w roku 
1849, z Drukarni Polsko-Ludowej Juliana Prejsa, który wyda- 
wał w Toruniu pierwsze polskie czasopismo "Biedaczek", wyszło 
sześć tomików Spiewnika polskiego czyli zbioru pieśni, śpiewów 
i śpiewek narodowych, szczególnie dla Lig i gron towarzyskich 1. 
Władze państwowe zdelegalizowały jednak Ligę Polską już 
w następnym roku. 
Zbiorowy śpiew polski istniał znów tylko w kościołach 
i w katolickich stowarzyszeniach rzemieślniczych, które zrze- 
szały Polaków. Wiadomo na przykład, że uprawianie śpiewu było 
jednym ze statutowych celów Towarzystwa Katolickiej Młodzie- 
ży Rzemieślniczej istniejącego w Toruniu od roku 1859 2 . Jakie 
pieśni śpiewano nie wiemy, pewnie jednak głównie religijne. 
Pierwsza na pół świecka, ale za to wyłącznie śpiewacza or- 
ganizacja o charakterze polskim, pod nazwą Towarzystwo Śpie- 
wu św. Cecylii, powstała w Toruniu w roku 1867 3 . 


l Spiewnik Polski, czyli zbiór pieśni, śpiewów i śpiewek narodowych 
szczególnie dla Lig i gron towarzyskich, zeszyt I-VI, Wydawnictwo Dru- 
karni Polsko-Ludowej, Toruń 1849. (Zbiory Książnicy Miejskiej). 
I Ustawy Towarzystwa Katolickiej Młodzieży Rzemieślniczej w To- 
runiu, Druk A. W. Kafemanna w Gdańsku, 1859. 
I Ustawy Towarzystwa Spiewu św. Cecylii w Toruniu. Druk J. Busz- 


169 


--
		

/Czasopisma_067_10_174_0001.djvu

			? .t: 1t 

.-c. 
, V;,; 




t:".. 
-:. ww.. 


.--r _.r--.oJ; , ; 

<''''''- 
......!-:-...- 

. 
.JJL 
 ..... ... 
. . 
 . ,. 

 . 
-.__. 

 r
 
7 
...,- 


I;
/ 


.-.- / ,y 
1--"" ..?...
/.......'-C' 
/"". ........ 
. 
Ar. 
ł-
 -;:
 
-. 
..,će ..t.u. ".II'ł1ł11. 


Wpis Towarzystwa Spiewu "Lutnia" w Toruniu z 17 stycznia 1898 r. do 
policyjnego rejestru stowarzyszeń 


W roku 1872, po założeniu w Toruniu polskiego Towarzystwa 
Przemysłowego, także i ta organizacja rzemieślnicza utworzyła 
własny zespół śpiewaczy. Pięć lat później, w roku 1877, powstało 
przy niej filialne towarzystwo śpiewaków, które zrzeszało 59 
członków 4. Ćwiczyło ono i występowało przez kilka lat pod ba- 
tutą Leopolda J ędrowskiego, byłego pierwszego skrzypka kró- 
lewskiej opery brukselskiej, który zmarł w Toruniu w roku 
1891 5 . Zespół ten występował także jako Kółko Spiewackie To- 
warzystwa Przemysłowego na drugim polskim zjeździe przemy- 
słowców i śpiewaków Prus Zachodnich w Pelplinie, 8 lipca 1894 
roku 6. 


czyń ski ego, Toruń 1867. Wprawdzie w tymże roku na kongresie w Bam- 
bergu utworzone zostało towarzystwo o tej samej nazwie, zrzeszające póź- 
niej wszystkie katolickie stowarzyszenia śpiewacze w Niemczech, jcdnak 
dzieje organizacji toruńskiej i niektóre przepisy jej statutu świadczą o tym, 
że przez wiele lat zachowała ona calkowicie polski charakter. 
. 4 Książnica Wiejska im. Kopernika w Toruniu (dalej w skrócie KM 
Toruń), rękopis TN 181 - Księga protokołów Towarzystwa Frzemysłowe- 
go w Toruniu. Założenie Kółka Spiewackiego omówione zostało w proto- 
kole z 21 II 1877. Liczbę członków wymienia protokół z 16 I 1878(59) 
i z 2 X 1882(30). 
6 Gazeta Toruńska (dalej w skrócie GT) nr 115 z 23 V 1891 donosiła, 
że Leopold Jędrowski był synem kościelnego przy parafii św. Jakuba. 
Patrz także: "Spiewak", Poznań, nr 6/1912, s. 72. 
e Deutsches Zentralarchiv Merseburg (dalej w skrócie DZA Merse- 


170
		

/Czasopisma_067_10_175_0001.djvu

			Ogłoszenie w "Gazecie Toruń- 
skiej" o imprezie artystyczno- 
-rozrywkowej "Lutni" 


- 



kł 
,. 


.1 
.,.....,. 
CI r 


.. 
,
a T
 letnią 


. 


. .a -.-ł-,. pl'Ogtł.mł-. 
. ............ł. 


w .g 

 . rnasI 
. . a. ".J .. .ail 
e ... Inł ....
.łu paa;,ci ule- 
'fi to1ł6" &aopeu, re- 
k lItICI fttł, 
on1.
-ł 
i eb
 lOłowymi, '" 11& 
_wf.... ....t.on}dellł it4. 
.. ł-iet taiIł!UIi. 
"łVńeł .. 0A'\'0ła .. koaoert 11 le.. 04 
...,r.,. CQ1IiłElfto u wieellOnlk: tnuło 
na .',00... L aie,ł.oe 76 te.... II. 
.... I W!lttp ... Mł, bQ td, 
et'1" 
16 feL - Bileł.6..t. trifJeSOrek ubyć 
.... prse4t81a . pp. z..Woek!-go, ul 
........ i On.Mftkiteo. 8Lv7 Kpllk, 
i pn, kulli po4cau bał-, .. 
ot 7 p4&. ...,.. 'rll kule. 
.. ..ł..Ic...ł .a.iel, .....8. 
......... ale .,.. Ii" 
O .., ..., pro.ł łBa 
ZA...
D. 


...........
		

/Czasopisma_067_10_176_0001.djvu

			r- 


Z tego zespołu wyłoniła się torunska "Lutnia". 
Zapowiedź założenia towarzystwa śpiewu o tej nazwie poja- 
wiła się w toruńskiej prasie polskiej już w roku 1896 7 . Powstało 
ono jednak dopiero 17 stycznia 1898 roku, który to fakt odno- 
towany został w pruskim rejestrze policyjnym towarzystw pol- 
skich. Zapisano tam także nazwiska założycieli: pierwszego pre- 
zesa "Lutni"', lekarza Ludwika Dorszewskiego, kupca Kobiel- 
skiego i kierownika biura adwokackiego, nazwiskiem Lewan- 
dowski 8. Potwierdzająca ten zapis informacja "Gazety Toruń- 
skiej" wymienia jeszcze kilka innych osób wchodzących w skład 
pierwszego zarządu "Lutni", a wśród nich pierwszego dyry- 
genta red. Dionizego Królikowskiego i jego zastępcę Jana 
Arendta 9. 
Wstępny okres działalności "Lutni" był krótki, charakteryzo- 
wał się jednak dużą aktywnością. Na dzień 6 listopada 1898 roku 
przygotowała ona bogaty program uroczystości 100-lecia urodzin 
Adama Mickiewicza. Pół roku później, 18 czerwca 1899, zorga- 
nizowała w Parku Wiktorii, znanym toruńskim ogrodzie rozryw- 
kowym, równie udany koncert, przedstawienie amatorskie i wie- 
czorek towarzyski ku czci Fryderyka Chopina. Sprawozdawca 
prasowy tak pisał o tej imprezie: "Spiewy solowe i chórowe, 
jako też gra na cytrze, podobały się ogólnie a i »Słowiczek« zy- 
skał sobie uznanie. Pouczający i zajmujący odczyt o Chopinie 
wygłosił dr Szczygłowski. Z inteligencji i zamożniejszego miesz- 
czaństwa przybyli wszyscy, którzy kochają sztukę i ocenić ją 
umieją a popierać zwykli każde szlachetne przedsięwzięcie" 10. 
W prasie toruńskiej jeszcze pod datą 24 lutego 1900 roku znaj- 


burg), Rep. 77, Tit. 870, Nr 47 a, Fas. I a, k. 45-49; Dziennik II ZJazdu 
Przemysłowców i Spiewaków Polskich Prus Zachodnich w Pelplinie, nr l 
z 8 VII 1894, s. 8. 
7 GT nr 14 z 18 I 1896. 
8 Wojewódzkie Archiwum Państwowe, Oddział w Toruniu (w dalszych 
cytatach W AP OT), Akta miasta Torunia C 18810, k. 252. 
9 GT nr 18 z 23 I 1898. Dionizy Królikowski, tak jak p6
niej prezesi 
"Lutni" Stanisław Paszliński i Seweryn Pieniężny, był redaktorem "Ga- 
zety Toruńskiej". 
10 GT nr 138 z 20 VI 1899. 


172
		

/Czasopisma_067_10_177_0001.djvu

			dujemy informację o zabawie urządzonej wspólnie z Towarzy- 
stwem Przemysłowym. Na tym jednak kończy się ożywiona i po- 
żyteczna praca "Lutni" w tym okresie, jakkolwiek nominalnie 
istniała ona jeszcze do 1 listopada 1901 roku 11. 
Szukając przyczyn nagłego upadku tej tak dobrze zapowiada- 
jącej się organizacji wypada wniknąć nieco w stosunki, jakie pa- 
nowały wówczas w Toruniu, jak i w innych ośrodkach polskiej 
pracy organizacyjnej pod zaborem pruskim. Propagowano wów- 
czas zasadę równoczesnej przynależności do kilku polskich związ- 
ków i stowarzyszeń, zasadę w równym stopniu dobrą jak i złą. 
Z jednej bowiem strony przyczyniała się ona do zwiększenia 
liczby towarzystw polskich i do łatwiejszej między nimi współ- 
pracy, utrudniając przy tym nadzór policji pruskiej, z drugiej 
jednak sprawiała, że poszczególne organizacje cierpiały bardzo 
na brak im tylko oddanych działaczy, których nie było zbyt 
wielu. Wynikały z tego różne spory, a nawet oskarżenia o za- 
niedbywanie organizacyjnych obowiązków. 
Ta sytuacja zaciążyła też na toruńskiej "Lutni", bowiem po- 
śród jej członków nie brakło ludzi kierujących innymi organiza- 
cjami, a jej kolejni prezesi, dr Ludwik Dorszewski i dr Karol 
Graff, pełnili równocześnie funkcje prezesów Towarzystwa Prze- 
mysłowego. 
W styczniu 1900 roku między członkami tego stowarzyszenia 


11 GT nr 253 z l XI 1901 zamieściła wiadomość o rozwiązaniu starej 
"Lutni". Patrz także: Towarzystwo Spiewacze Lutnia Toruń - 60 lat 
pracy społecznej, organizacyjnej i artystycznej. Opraco
ł komitet redak- 
cyjny pod przewodnictwem Feliksa Beszczyńskiego. Na str. 16 tego wydaw- 
nictwa podana jest błędna wersja okoliczności powstania pieśni Wislo 
moja, rzekomo napisanej przez Ignacego Danielewskiego w roku 1900, 
podczas jego pobytu w toruńskim więzieniu. utwór ten miał być wysłany 
na lekcję "Lutni" za pośrednictwem dozorcy więzienia, który był Pola- 
kiem. Autorzy opracowania podali tę wersję wbrew własnym ustaleniom, 
w myśl których w roku 1900 "Lutnia" wcale jeszcze nie istniała. W rze- 
czywistości pieśń Wisło moja powstała już w roku 1863, kiedy to Danie- 
lewski więziony był w Wisłoujściu. Fotokopia datowanego tekstu pieśni, 
wymieniającego tę miejscowość oraz opatrzonego własnoręcznym podpi- 
sem autora., reprodukowana jest w książce T. P i e t ryk o w s k i e g o. Wa- 
lenty Fiałek - senior bibliofilów pomorskich, Toruń 1929. 


173 


--
		

/Czasopisma_067_10_178_0001.djvu

			,... 
;Ń;:'< .4I"kA-)I / 


Protokół założenia Kół- 
ka Spiewackiego Towa- 
rzystwa Młodych Prze- 
mysłowców z 20 listo- 
pada 1902 r. 


'" ,Nor ,(",.""y#l'IW A ......." 
Ań"N _ . .J/J' 
 
 
 
..oW...,.... 
.. -*7' / - 


-
._, c-ł:/"" 
;::n/rłt# NiY ,i{,,,,,,,, 
"S rut 

 
 ", ",.t 7""/r/ "'" ł> 
'k ,.wf
 
'''J 
 ';IM """" 
/ lrs.-",
,,,' 
.

.". , *'" tit'.", 
- ""', 



'/""/?; 
;ł........A 
"ł.. 


!II /"''*'' 
MI' JC'#-' .
. 
Jt
.. i/f'" ,- ,/ 
 
,ItV'- 
.. 1/"',-.04. ..4- 
.Akr--.,A./ "Y 
/___-"'M ..... 
hK"c"r/ H 

,. .wL 


/'r4tf' "t4 
, 
.p-. - 
_IV' ,v
 
_I.#..v_ ,. 
r
"'" 


dosz.ło do ostrego konfliktu. Część z nich, pod wodzą Romana 
Kladzińskiego, wystąpiła tworząc natychmiast własny związek - 
Towarzystwo Młodych Przemysłowców. Powodem wystąpienia 
były rzekomo trudności, na jakie napotykali młodzi członkowie 
i czeladnicy rzemieślniczy ze strony kierujących Towarzystwem 
Przemysłowym majstrów i przedstawicieli inteligencji 12. Secesjo- 
niści opuścili nie tylko Towarzystwo Przemysłowe, ale także 
i "Lutnię", która z nim ściśle współpracowała. Przede wszystkim 
jednak spowodowali, że z grona jej członków przeszli do nowego 
towarzystwa obaj dyrygenci. Było to równoznaczne z całkowi- 
tym wstrzymaniem zajęć chóru. 
Mimo że "Lutnia" jeszcze formalnie istniała, Towarzystwo 
Młodych Przemysłowców już 16 lipca 1900 roku zawiadomiło 


12 W AP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 2, oraz C 18810, k. 284- 
-286. 


174
		

/Czasopisma_067_10_179_0001.djvu

			policję nadzorującą działalność organizacji polskich o utworzeniu 
Kółka Śpiewaczego, które dwa razy w tygodniu odbywa próby 
w lokalu Hotelu Muzeum, pod kierunkiem D. Królikowskiego 13. 
Do zespołu należeć mogli tylko członkowie Towarzystwa Mło- 
dych Przemysłowców. Z tej pewnie przyczyny Kółko od począt- 
ku nie mogło się ustabilizować. Toteż na walnym zebraniu To- 
warzystwa Młodych Przemysłowców w dniu 13 stycznia 1901 
roku zarząd gorąco apelował o poparcie tej filialnej organizacji 
z całych sił 14. W dniu 20 stycznia 1901 roku .zespół 12 głosów 
męskich wystąpił na wieczornicy rozrywkowej w Parku Wiktorii. 
Dyrygował organista Gorzelniaski 15. 
Towarzystwo Młodych Przemysłowców od początku swej dzia- 
łalności uznane było za stowarzyszenie polityczne i jako takie 
podlegało stałemu nadzorowi policji. Fakt ten, obok przepisu 
pruskiego prawa o stowarzyszeniach, zabraniającego kobietom 
udziału w zebraDiach towarzystw politycznych, na pewno nie 
sprzyjał usiłowaniom przekształcenia Kółka Śpiewaczego w ze- 
spół z prawdziwego zdarzenia, jakim mógł być tylko chór mie- 
szany. Toteż w roku 1902 zarząd Towarzystwa Młodych Przemy- 
słowców postanowił nadać Kółku cechy odrębności. Opracowano 
i przekazano policji statut Kółka Śpiewackiego uchwalony na 
zebraniu w dniu 19 listopada 1902 roku. Zawierał on postanowie- 
nie wykluczające z lekcji śpiewu wszelką politykę. Ponieważ 
jednak projekt nadal przewidywał, że warunkiem przyjęcia do 
Kółka jest przynależność do Towarzystwa Młodych Przemysłow- 
ców postanowiono, że kobiety są zwolnione od tego obowiązku. 
Deklaracje członkowskie złożyło wtedy 14 pań i 13 panów. 
Cwiczenia miały odbywać się co poniedziałek o godzinie 20 31t 


l. WAP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 18---19. 
14 WAP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 41. 
15 GT nr 18 z 22 I 1901 pisała: "Jeśli dzielny dyrygent dłużej popra- 
cuje w naszym mieście doczekamy się nareszcie chóru męskiego zdolnego 
zadowolić nawet wybredne wymagania. "Patrz także W AP OT, Akta 
miasta Torunia C 18802, k. 38. Ten sam występ w ocenie przedstawiciela 
policji pruskiej określony został jako słaby. 


175 


.......
		

/Czasopisma_067_10_180_0001.djvu

			./ 


.....d... ;t_M.,.",..,.I('", /P'
 


Protokół założenia no- 
wej "Lutni" 4 paździer- 
nika 1903 r. 


, 


1..4... 


\. 


." 


...... .-t,t",i.." -.
 
J 
...,.f.t f..ct .. 
" J', 
.... ...7'//"''''.ł.. 
'£4 I,. f-ł".
 ł
 
4, 
-.d Ą- (.''--'''ł 
,.. &-«/ 
.#'
. fi t+/.. A 


A'.. 
.1 tT 


I'" 


1''' J
( ,-/i'l 0/.".,. 
.- x rh
 


.II 
 a-ł.4I.ł-.v
 r>r / 
 '''' 
... ",---łt_ .o.:; -' J 
Ął',
 (

r ..t...i ...II' _o. ..łłł'.-' r$ . -#< ...
'W -',... I . - try 

ł'-'" .,{, 
-"-.' ; 
'''''fI'' /.. ",;." /t1":J"
 Y>"_
"" 
._.t' ..ok l.t 
"I'


t... .... "7 -- /' ......"..uł:u. 
/""'7' ......"Lo lt.

&...,..6.r..

.c
 ..t
.......... 
J , 
'7"'..;t(>.:' ..,..4,..........,... 


v
 



1 


w sali Hotelu Muzeum. Dyrygenturę objął Jan Arendt 16. Mimo 
zastosowanych środków ostrożności już 21 grudnia towarzystwo 
otrzymało zapytanie policji czy w poczet członków przyjmuje się 
kobiety, a zebrania Kółka poddane zostały nadzorowi, którego 
wykonawcy skrzętnie notowali każdą patriotyczną wypowiedź 17. 
Kółko na początku swego istnienia założyło księgę protoko- 


18 WAP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 86. Sprawozdanie przed- 
stawiciela policji Sczepana z zebrania odbytego przez Towarzystwo Mło- 
dych Przemysłowców, dnia 19 XI 1902 roku, w celu utworzenia chóru 
mieszanego. 
17 W AP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 86-88. Przedstawiciel 
policji Sczepan, cytując głos dyskutanta nazwiskiem Kawaler, który na 
zebraniu w dniu 19 XI 1902 nawoływał do ożywienia w Toruniu języka 
polskiego przez polską pieśń, zakończył swe sprawozdanie następującą 
uwagą: "Jakkolwiek niżej podpisany nie bardzo wierzy w trwałość po- 
wołanego związku śpiewaczego, to jednak ostry nadzór nad jego działal- 
nością jest konieczny. Ostatni mówca, chociaż w sposób nie zamierzony, 
nadał temu kołu śpiewaczemu charakter polityczny". 


176
		

/Czasopisma_067_10_181_0001.djvu

			łów, do. której jako. pierwszy wpisany zDstał prDtDkół pDsiedzenia 
TDwarzystwa MłDdych PrzemysłDwcóW z 20 listDpada 1902 rDku 
Draz statut nDwej Drganizacji śpiewaczej. Zapisano. wtedy także 
pDdział na głDSY wszystkich nDWD przyjętych człDnków. Póżniej 
nastąpiły trzy krótkie sprawDzdania z lekcji śpiewu Ddbytych 
w lutym 1903 rDku Draz jedno. dłuższe, z 10 sierpnia, spisane 
z Dkazji pDwitania Jana BrejskiegD, pDsła do. parlamentu nie- 
mieckiego. a zarazem redaktDra "Gazety TDruńskiej", który wła- 
śnie pDwrócił z więzienia po. Ddbyciu kary za jedno. z licznych 
sWDich przewinień prasDwych 18. 
Akta nadzDru policyjnego. nad Towarzystwem MłDdych 
PrzemysłDwcóW ujawniają wiele dalszych szczegółów działalnD- 
ści Kółka w tym Dkresie. NDtDwanD zwłaszcza z satysfakcją, że 
członkDwie, pDchDdzący jak wiadDmD głównie ze śrDdDwiska rD- 
bDtniczegD, stanDwią element trudny do. kierDwania. Prezes Kla- 
dziński wytykał bDwiem na zebraniach, że przychDdząc na lekcję 
śpiewu zabawiają się grą w bilard, piciem piwa i paleniem pa- 
pierDsów 19. 
W warunkach nie wróżących zespDłDwi szybkiej kDnsDlidacji, 
dnia 4 października 1903 rDku Kółko. zerwało. swój związek z TD- 
warzystwem MłDdych PrzemysłDwcóW i całkDwicie się usamD- 
dzielniłD przyjmując pDnDwnie nazwę TDwarzystwD Śpiewu 
"Lutnia". Manifestując swą więź ze starą "Lutnią", istniejącą 
od rDku 1898, sporządzDno wtedy Dświadczenie, w którym czy- 
tamy: "Zarazem uchwalDno., aby nie zakładać nDwegD tDwarzy- 
stwa tylko. to. już raz istniejące tDwarzystwD Lutnia pDnDwnie 
wskrzesić" 
O. Jak wykazała praktyka późniejszych lat, to. ży- 
czenie DrganizatDrów nDwej "Lutni" nie zDstałD spełniDne. Już po. 
dziewięciu latach Dd wpisania tego. Dświadczenia do. księgi prD- 
tDkDłów zaczętej przez Kółko., jak i prDwadzenia w niej dalszych 
systematycznych zapisów aż do. zupełnego. jej wykDrzystania. 
zatarła się w świadDmości członków "Lutni" pamięć o pDczątkach 


18 Akta Towarzystwa Spiewu Lutnia w Toruniu. Księga protokołów 
za lata 1902-1919 (w dalszych cytatach: KP I), k. 1-8. 
19 WAP OT, Akta miasta Torunia C 18802, k. 90. 
20 KP I, k. 9 b. 


12 - Rocznik Toruński 177
		

/Czasopisma_067_10_182_0001.djvu

			oJ. \', 
'11 ' It. 
. I 


Zaproszenie na imprezę 
artystyczno-rozrywkową 
"Lutni" z 1905 r. 


... 


".1 


1"owarzystwo śpiewu .Lułrtia" 
'IN TORUNIU 
.
 


 . 



 


T ".ust w ....:mw I
. 


P. P. 



.łlłlqUt.m ..my 'łł.tC'"J'y1 tap- 'ł,I,fł-lIJ' 
.uiu..... 


.
 WieCZUr8ł
 
(}styurnO\vy 


pOtĄ"Ol",. 111 łA,
 . Otkł ... 
......ł.... ... 
w niedzielę dnia 22. styczl'!1a 19O5 r. 
... o 'I' QQdvnoe "'
lc.rel'l! na sali .MUl III!! 


ZARZ/\D. 


nie tylko pierwszego, ale i drugiego okresu samodzielnej egzy- 
stencji towarzystwa. 
Zerwanie więzi z Towarzystwem Młodych Przemysłowców 
musiało nastąpić w okolicznościach dość dramatycznych, bowiem 
nowa "Lutnia" zaczęła spłacać temu towarzystwu wartość przeję- 
tych nut i biblioteki, pobierając równocześnie dotację od Towa- 
rzystwa Przemysłowego, które w 1900 roku opuściła 21. 


21 Ibidem k. 11 a-b, 12 a. Patrz także: T. Z akr z e w s k i, Spór o datę 
założenia Lutni toruńskiej, Życie Spiewacze, Warszawa 1973, nr 3-4, 
21-22. W latach pó
niejszych część członków Towarzystwa Młodych Prze- 
mysłowców, które upadło ostatecznie w roku 1908, przeszła ponownie do 
"Lutni", 


178 


--
		

/Czasopisma_067_10_183_0001.djvu

			Nowy etap działalności, tym razem już definitywnie samo- 
dzielnej, rozpoczęto od ustalenia surowych przepisów porządko- 
wych oraz stażu kandydackiego. W istniejących warunkach nie 
rokowało to pomyślnego rozwoju, zwłaszcza że dwaj kolejni pre- 
zesi, Paszliński i Pieniężny, z reguły nie brali udziału w zebra- 
niach towarzystwa i w lekcjach chóru. Mimo to rok 1904 był 
okresem wyraźnej stabilizacji, którą towarzystwo zawdzięczało 
przede wszystkim wiceprezesowi Jakubowi Suleckiemu i dyry- 
gentowi Janowi Arendtowi. Liczba członków wzrosła z 30 do 120 
osób, a wpływy kasowe, uzyskiwane między innymi z organizo- 
wania zabaw i wycieczek, umożliwiły towarzystwu przyznanie 
dyrygentowi stałego wynagrodzenia oraz sprowadzanie potrzeb- 
nych nut z samej Warszawy 22. 
W roku 1905 towarzystwo przechodziło kolejny kryzys. Na 
skutek niezgody, rzekomo spowodowanej przez panie, liczba 
członków ponownie spadła do 30 osób. Na walne zebranie w dniu 
29 października 1905 roku nie przybył kolejny prezes Kowalski. 
Nieobecni byli także sekretarz i skarbnik towarzystwa. Rezygna- 
cję złożył również dyrygent Jan Arendt, który dopiero po dłu- 
gich prośbach zgodził się kontynuować swe zajęcia. Kolejnym 
prezesem obrano Jakuba Suleckiego. Oceniając na tym zebraniu 
perspektywy dalszej działalności "Lutni" wskazał on na zupełny 
brak zainteresowania towarzystwem ze strony inteligencji, jako na 
podstawową przyczynę wszelkich jego trudności 28. 
Rok 1906 przyniósł ponowne, aczkolwiek nieznaczne ożywie- 
nie. Liczba członków wzrosła do 65. Lekcje śpiewu odbywały się 
zazwyczaj raz w tygodniu. Brało w nich udział przeciętnie 15 
pań, ale tylko 5 panów. Utrudniało to dyrygentowi ćwiczenie 
pieśni wielogłosowych. Występy chóru, zazwyczaj na zabawach, 
nie były zbyt udane. Zebrania odbywały się regularnie, jednak 
z powodu coraz częstszej nieobecności prezesa Jakuba Suleckiego 
przeważme prowadził je wiceprezes Florczak. Od czasu do czasu 
poradą i pomocą na zebraniach służył zarządowi Jan Brejski, 


12 KP I, 12 b, 14 b-15 a. 
II Ibidem, k, 16 b-18 b. 


179
		

/Czasopisma_067_10_184_0001.djvu

			redaktor i właściciel "Gazety Toruńskiej", pełniący w zarządzie 
funkcje ławnika. 
Ostatecznie Sulecki, mocno krytykowany za swą stałą nie- 
obecność, zrezygnował z funkcji prezesa, a nawet wystąpił z to- 
warzystwa 24. Krótko przed tym wśród osób przyjętych w po- 
czet członków znalazł się Ludwik Makowski, który po ustąpieniu 
Suleckiego został wybrany prezesem. Nastąpiło to 21 listopada 
1906 roku 25. 
Ludwik Makowski, z zawodu krawiec, był pierwszym preze- 
sem z prawdziwego zdarzenia, który poświęcił "Lutni" cały swój 
wolny czas i wszystkie siły. Wprowadził on do pracy towarzy- 
stwa kilka nowych elementów. Przede wszystkim wykreśleni zo- 
stali wszyscy członkowie nie opłacający składek i nie biorący 
czynnego udziału w życiu towarzystwa. Pozostałym rozdzielono 
odznaki organizacyjne. Przyjęty został system kwartalnych ze- 
brań. Zadbano o większy porządek na lekcjach, podczas których 
obowiązywał zakaz palenia papierosów. Mimo to liczba członków 
czynnych wzrosła w ciągu roku do 98, z czego na próby i lekcje 
uczęszczało regularnie 35-40. Umożliwiło to dyrygentowi wy- 
ćwiczenie 15 nowych pieśni, w tym także kilku w układach czte- 
rogłosowych. Pokaźna liczba 64 lekcji w roku 1907 najlepiej 
świadczy o intensywności ćwiczeń :10. 
Znaczna konsolidacja towarzystwa, zwłaszcza zaś zespołu śpie- 
waczego, nie zadowoliła jednak wszystkich. Nie brak było na- 
rzekań na ostry reżim ćwiczeń wprowadzony przez dyrygenta. 
Na przełomie lat 1907/1908 wiele osób z zespołu żeńskiego WY40 
stąpiło z "Lutni" tworząc chór przy Towarzystwie Zupełnej 
Wstrzemięźliwości "Wyzwolenie", które powstało w październiku 
1906 roku 27. 


!4 Ibidem, k. 28 b. Su1ecki był w tym czasie członkiem zarządu kilku 
towarzystw polskich w Toruniu. Między innymi był prezesem toruńskiego 
"Sokoła", członkiem zarządu Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Robotników 
i Rzemieślników oraz prezesem spółdzielni "Oszczędność". 
!
 Ibidem, k. 30 a-31 b. Sprawozdanie z walnego zebrania "Lutni" 
w dniu 21 XI 1906 roku. 
!8 Ibidem, k. 37 a. 
!7 Ibidem, k. 40 a-41 a; Gazeta Toruńska nr 238 z 16 X 1906. 


180 


--
		

/Czasopisma_067_10_185_0001.djvu

			.. 
- 
... 
,. 
""--- 
. -
 
.., 
1>' l:: f' 
f' " .. 
ó 
6' 
ł-ł . 




 
, 


łk 



 


I 
. 


. 


-.. 


..; 


.' 


Towarzystwo Spiewu "Lutnia" w Toruniu - na zdjęciu z 1907 r. w pierw- 
szym rzędzie od lewej siedzą: Futterer, Florczak, J. Arendt, L. Makowski, 
W. Ossowski, J. Brejski (sala "Muzeum") 


W tym czasie "Lutnia" była jednak już dostatecznie silną or- 
ganizacją i fakt ten nie mógł zachwiać podstaw jej bytu. Nasta- 
wiono się na działalrtość zespołu męskiego. Równocześnie na ze- 
braniach nadal poświęcano wiele uwagi sprawie właściwego za- 
chowania się członków w miejscach publicznych oraz na ćwi- 
czeniach i występach. Ostro krytykowano też osoby używające 
bez potrzeby języka niemieckiego. 
Były to czasy kiedy nowa ustawa o stowarzyszeniach i zgro- 
madzeniach z 19 kwietnia 1908 roku wprowadziła' zakaz używa- 
nia języka nieniemieckiego na publicznych zebraniach, a metody jej 
wprowadzania wywołały wśród Polaków poważne rozgorycze- 
niE" '28. W stosunku do dawnej pruskiej ustawy z 1850 roku nowe 


28 Reichsvereinsgesetz vom 19 April 1908 nebst den wichtigsten Aus- 
fiihrungsbestimmungen der Bundesstaaten, Leipzig 1911, s. 38-41. 


181
		

/Czasopisma_067_10_186_0001.djvu

			Ludwik Makowski, pre- 
zes "Lutni" w latach 
1906-1914 i 1918---1939 
(rozstrzelany przez hi- 
tlerowców we wrześniu 
1939 r.) 



 


) 


prawo kładło większy nacisk na kwestię "publiczności", a nie 
"polityczności" zebrań. Niejasne sprecyzowanie, które zebrania 
uważa się za publiczne dawało policji wiele okazji do rozwiązy- 
wania zebrań towarzystw prywatnych. W tych warunkach łącze- 
nie się takich towarzystw w związki, jak i obradowanie na zasa- 
dzie reprezentacji i delegacji, a nie zebrań plenarnych, stało się 
nieodzowne. Toteż "Lutnia" już w roku 1909 przystąpiła do 
Związku Kół Spiewackich na Wielkie Księstwo Poznańskie. 
a właściwie do inowrocławskiego Okręgu tego związku. Zaczęły 
się podróże delegacji i zespołów artystycznych na zjazdy oraz 
imprezy śpiewacze w innych miastach. Pierwsze delegacje wy- 
słano do Bydgoszczy i Chełmży oraz do Poznania. Koszty z tym 



 
.
 


182
		

/Czasopisma_067_10_187_0001.djvu

			związane pokrywał 'zarząd towarzystwa 29. Dla celów reprezenta- 
cyjnych wyposażono chór w złoconą lirę przybraną wstążkami - 
symbol spiewactwa 30. 
Popularność "Lutni" rosła systematycznie. Mimo stosowania 
surowych rygorów dotyczących subordynacji i zachowania człon- 
ków liczba osób zgłaszających chęć przystąpienia do towarzystwa 
była tak duża, że w grudniu 1909 roku zarząd podjął uchwałę 
o selekcji kandydatów SI. W roku 1910 znów wykluczono z to- 
warzystwa 5 członków S2. 
Badając przyczyny szybkiego rozwoju "Lutni" od roku 1907 
zauważa się od razu zwiększoną liczbę imprez rozrywkowych. 
N ow)' zarząd z Ludwikiem Makowskim na czele trafnie określił 
zakres i rodzaj potrzeb w dziedzinie rozrywki odczuwanych przez 
ówczesne robotnicze i rzemieślnicze środowisko polskiej ludności 
Torunia. Pragnęło ono dobrej zabawy w swojskim gronie z moż- 
liwością swobodnego używania ojczystego języka. Wzrastające 
umiejętności chóru, jego zżycie się i przeobrażenie w sprawny 
zespół stworzyło nowe perspektywy zabawy, w której obok śpie- 
wu były też tańce, deklamacje i przedstawienia teatrzyków ama- 
torskich. 
Coraz częstsze imprezy rozrywkowe "Lutni", tak jak i próby 
chóru, odbywały się z reguły w sali Hotelu Muzeum przy ulicy 
Wysokiej 16, którego nazwa była równoczesnie reklamą znajdu- 
jącego się w tymże budynku polskiego muzeum Towarzystwa 
Naukowego. Budynek ten, zarządzany przez spółkę akcyjną, która 
go wybudowała w roku 1881 ze składek społeczeństwa polskiego, 
był wówczas jedynym w Toruniu obiektem w każdym czasie do- 
stępnym dla imprez towarzyśtw polskich. Każdorazowy jego 
dzierżawca miał bowiem obowiązek udostępniania sali oraz po- 
mieszczeń restauracyjnych na polskie potrzepy organizacyjne ss. 



 
;ł! 


2D KP I, k. 67 a-68 b. Sprawozdania delegatów na zebraniu miesięcz- 
nym w dniu 26 VII 1909. 
30 Ibidem, k. 69 a. 
31 Ibidem, k. 73 b. 
32 Ibidem, k. 78 a-b. 
. Po odzyskaniu niepodległości i założeniu Książnicy Miejskiej im. Ko- 


183 


--
		

/Czasopisma_067_10_188_0001.djvu

			Statut "Lutni" toruń- 
skiej z 1911 r. 


USTAWY 
T owarzysfwa Spiewu "Lutnia" 



 


w TORUNIU 


z.ało1J'Jne dnia 4. Października 1903 r. 



 

.. }t . 
-
 
-- 


o.-v. 8, O"uuyJ\e'''.ao w TOf1HłIU 


Programy imprez były bardzo rozmaite. Organizatorzy dbali 
o atrakcje, pamiętali, że mogą one wydatnie zwiększyc dochody. 
Częste więc były zabawy kostiumowe i bale maskowe, podczas 
których ogłaszano tańce w czapkach karnawałowych, białe polki 


184
		

/Czasopisma_067_10_189_0001.djvu

			i mazury z orderami oraz polonezy z kwiatami. Potrzebne do- 
datkowe akcesoria były każdorazowo starannie przygotowane 
i sprzedawane. Do tańca przygrywał zazwyczaj 4-8-osobowy 
prywatny zespół muzyczny "pana Goździa". Tańce przeplatane 
były występami chóru oraz śpiewami solowymi, deklamacjami, 
humorystycznymi monologami i amatorskimi przedstawieniami, 
na które wybierano zazwyczaj utwory krótkie, proste i wesołe 34. 
W porze letniej bawiono się zazwytzaj w ogrodach wyciecz- 
kowych i w popularnym Lasku Łysomickim. Prócz tańca pod 
gołym niebem organizowano wtedy tombolę, losowanie pierni- 
ków, strzelanie do tarczy i wyścigi w workach. Dla pań były 
konkursy tłuczenia garnków. 
Imprezy poważniejsze, na przykład wieczory pieśni i koncer- 
ty, podczas których występowali też specjalnie zaangażowani so- 
liści, odbywały się przeważnie z okazji rocznic założenia towa- 
rzystwa, śpiewaczych zjazdów oraz świąt narodowych. Organizo- 
wano je także na cele dobroczynne 33. 
Wszelkie obchody od roku 1908 odbywały się pod nadzorem 
policji. Na urządzenie imprezy, tak publicznej jak i ograniczonej 
jedynie do kręgu osób związanych z organizacją (tzw. zamknię- 
tego towarzystwa), potrzebne było zezwolenie władz, które miały 
prawo cenzurowania programów i skreślania każdej pozycji. Uży- 
wanie języka polskiego w czasie zamkniętych imprez towarzystw 
było wprawdzie dozwolone, jednak nie wolno było używać orga- 
nizatorom żadnych dodatkowych słów i zdań nie objętych za- 
twierdzonym programem. Fakt ich użycia nadzorujący imprezę 
funkcjonariusze policji mogli potraktować natychmiast jako pró- 
bę nadania zebraniu cech rozprawy publicznej, która w języku 
polskim nie była dozwolona. 


pernika sala imprez Hotelu Muzeum obrócona została na magazyn książek. 
Obecnie planowana jest jej rekonstrukcja dla potrzeb Towarzystwa Nau- 
kowego. 
34 GT reklamowała w roku 1908 nastE:pujące amatorskie przedstawienia 
teatralne Lutni: 2 II 1908 - fraszkę sceniczną Blaźek opętany, 29 IV 1908- 
komedię ze śpiewem Pod pantoflem, 29 IX 1908 - sztukę Janek spod Oj- 
cowa, 10 XI 1908 100 000 marek i Flisacy. 
aa KP I. k. 60 a. Opis zbiórki na fundusz pomocy naukowej. 


185 


.1-..
		

/Czasopisma_067_10_190_0001.djvu

			Dnia 1 maja 1910 roku, podczas koncertu z udziałem Edwarda 
i Marii Nowowiejskich, zorganizowanego dla członków "Lutni" 
z okazji 100 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina, prezes Ma- 
kowski zapowiedział z estrady, że przewidziany w programie od- 
czyt został zakazany. Krótkie swe wystąpienie zakończył dwoma 
wyrazami po polsku: "Cześć Chopinowi". Za te słowa wytoczono 
mu proces. Uznane bowiem zostały za publiczną dyskusję polską. 
Sąd toruński stwierdził wprawdzie, że nie było to na publicznym 
zebraniu, prokurator jednak wniósł rewizję do sądu nadziemiań- 
skiego w Kwidzynie, który skazał Makowskiego na 3 marki grzy- 
wny i na zwrot kosztów sądowych. 
Uzasadnienie wyroku oddaje w sposób niezwykle charaktery- 
styczny cały mechanizm szykan niemieckiego wymiaru sprawie- 
dliwości, mający na celu paraliżowanie polskich imprez patrio- 
tycznych: "Sąd poprzedniej instancji nie dopatrzył się rozpraw 
publicznych w wypowiedzianych po polsku słowach oskarżonego 
»Cześć Chopinowi«. Słowa te zawierały nie tylko informację, że 
oficjalna część obchodu została zakończona, lecz także wskazy- 
wały na doniosłość uroczystości. Chciano przez nie uczcić sław- 
nego muzyka polskiego. Przez to oddziaływano na zdanie słu- 
chaczy pod względem przedmiotu będącego celem zgromadzenia 
uroczystościowego w tej samej formie, w której toczą się rozpra- 
wy na zgromadzeniach, to znaczy przez mowę jednostki do ogółu 
obecnych. Czy to dzieje się dwoma czy trzema słowami, czy też 
w dłuższym przemówieniu jest obojętne, gdyż sens przemówienia 
i w tych słowach był wyraźny. Ze zgromadzenie było publiczne 
nie ulega żadnej wątpliwości. Tym samym udowodniono, że 
oskarżony na publicznym zebraniu, wbrew przepisowi nakazują- 
cemu rozprawiać po niemiecku, wystąpił jako mówca w języku 
polskim" 86. 
Ograniczenia i szykany stosowane przez władze wyzwoliły 
w towarzystwie patriotyczną reakcję. I tak na przykład na mie- 


88 GT nr 31 z 8 II 1911. Patrz także WAP OT, Zespół Towarzystwa 
Badania Historii Ruchu Niepodległościowego na Pomorzu, sygn. 53 a, s. 37- 
-52. Wspomnienia Ludwika Makowskiego. 


1M
		

/Czasopisma_067_10_191_0001.djvu

			sięcznym zebraniu we wrzesmu 1910 roku podjęto uchwałę, by 
podczas zabaw nie grać niemieckiej muzyki tanecznej 37. 
Szczególnie staranny nadzór policyjny stosowany był wobcc 
imprez wycieczkowych i zabaw na wolnym powietrzu, jakkol- 
wiek odbywały się one z reguły w miejscach zamkniętych i od- 
osobnionych. Zezwolenia, jeśli zostały udzielone, wyraźnie wy- 
mieniały pieśni dozwolone ostrzegając przed śpiewaniem innych 38. 
Mimo ograniczeń imprezy "Lutni", zawsze urozmaicone bo- 
gatym programem, udawały się znakomicie, przynosząc towarzy- 
stwu niezłe dochody. Jak wynika ze sprawozdań rocznych ogólne 
wpływy towarzystwa wynosiły: w roku 1909 - 1439,76 marek, 
w roku 1910 - 1532,45 marek, w roku 1911 - 1408,20 marek. 
Pozwalało to "Lutni" na swobodne finansowanie pensji dy- 
rygenta, zakup nut i udział delegacji oraz zespołu śpiewaczego 
w licznych zjazdach i imprezach różnych towarzystw na terenie 
prowincji zachodniopruskiej i poznańskiej 39. 
Na początku 1911 roku towarzystwo liczyło wprawdzie tylko 
48 członków, jednak za rok ubiegły mogło wykazać się poważną 
liczbą 48 lekcji i 11 zebrań, a ponadto urządziło 2 koncerty w To- 


. 87 KP I, k. 84 b. 
88 WAP OT, Zespół Landratsamt Thorn, sygn. 527, k. 197. Zezwolenie 
z 16 VII 1911 na urządzenie zabawy w Lasku Łysomickim. W zezwoleniu 
następujące decyzje co do pieśni przewidzianych w programie: "Es di1rfen 
die Lieder Mazur, Hej Koledzy und Pieśń Wieczorna abgesungen werden. 
Das Lied Pieśń Zeglarzy wird wegen seines zweideutigen Inhalts verbo- 
ten. Weitere Lieder durfen wahrend der Dauer der Versammlung nicht 
gesungen werden." W aktach zachował się jeszcze odpis Pieśni Zeglarzy 
(k. 185) okrślonej przez cenzora jako dwuznaczna. Są to dwie pierwsze 
zwrotki tej popularnej pieśni zaczynające się od słów "Choć burza huczy 
wkoło nas. do góry wznieśmy skroń..." Patrz także k. 208---209, gdzie znaj- 
duje się sprawozdanie żandarma Rodinga z nadzoru zabawy, która odbyła 
się spokojnie przy udziale 180 osób. 
88 L. W i t k o w s k i, Historia Okręgu Toruńskiego (l) Pomorskiego 
Związku Spiewaczego, Rocznik Toruński 6, Toruń 1971, s. 189. Autor po- 
daje, że około roku 1900 istniało na Pomorzu ponad pół setki, a przed 
I wojną przeszło 130 polskich organizacji śpiewaczych; Patrz także A. H o f- 
m a n n, Pierwszy ogólny spis kóZ śpiewackich i chórów kościelnych Prus 
Zachodnich, Spiewak, Poznań nr 6/1912, s. 68, nr 7/1912, s. 82. 


187 


--
		

/Czasopisma_067_10_192_0001.djvu

			, 


... J- \ .. 

 
. .. .
 
...., ,. .. >, ?ł
 t .. . . 
« t 

. . 
;. .. '.,.. . . ,i . 
4- 

.. ...... 
 
, 
'" 
- .ł 
: 
. 
.. j .,; 
" l. 
" 
... 
.- 
"..,... w \. 


?arząd i chór męski "Lutni" w 1911 r. 


runiu i 1 występ w Bydgoszczy 40. Zaczęły się też pierwsze suk..:. 
cesy artystyczne. Dnia 5 czerwca 1911 roku, podczas uroczystości 
25-lecia Towarzystwa Śpiewaczego "Moniuszko" w Inowrocławiu, 
"Lutnia" toruńska, biorąc udział w konkursie 18 chórów, zdobyła 
pierwszą nagrodę okręgową za odśpiewanie Mazura L. Grossma- 
na 41. W tymże miesiącu czerwcu "Lutnia" uzyskała także nagrodę 
na zjeździe śpiewaczym w Koronowie 42. Z imprez muzycznych, 
które zorganizowała w roku 1911 na uwagę zasługuje koncert 
w dniu 7 maja z udziałem śpiewaczki operowej M. Rogalińskiej 
z Poznania, pianistki L. Dubiskiej i jej trzynastoletniej siostry 
I. Dubiskiej, przyszłej sławnej skrzypaczki 43. 


40 KP I, k. 88 b-90 a; GT nr 17 z 21 I 1911. 
41 KP I, k. 100 a-l02 b. Sprawozdanie ze zjazdu w Inowrocławiu. Patrz 
także Spiewak, Poznań nr 7/1911, s. 78. 
42 KP I, k. 102 b-105 b. Sprawozdanie ze zjazdu śpiewaczego w Koro- 
nowie; Spiewak, Poznań nr 7/1911, s. 79. 
4. GT nr 96 z 28 IV 1911. 


188
		

/Czasopisma_067_10_193_0001.djvu

			Sukcesy organizacyjne towarzystwa oraz wzrastająca na tere- 
nie całego Pomorza popularność prezesa Ludwika Makowskiego 
sprawiły, że "Lutnią" zaczęło interesować się coraz szersze grono 
miejscowej inteligencji polskiej, zwłaszcza zaś dobrze sytuowa- 
nych i finansowo niezależnych toruńskich kupców. W roku 1911 
przystąpili do towarzystwa: K. Zabłocki - właściciel księgarni 
polskiej, B. Hozakowski - posiadacz dużej firmy handlu herbatą 
i nasionami, M. Barałkiewicz - właściciel Centralnej Drogerii 
i inni. 
W tym samym czasie podjęto prace nad nowym statutem to- 
warzystwa oraz rozpoczęto zbiórkę na własny sztandar 44. Za- 
twierdzenie tego statutu oraz oddanie go do druku uchwalono 
na nadzwyczajnym zebraniu w dniu 10 sierpnia 1911 roku. Sta- 
tut ten zawiera kilka nowych, istotnych przepisów. Dla osób 
wstępujących ustalił wstępny staż członkowski. W razie rozwią- 
zania towarzystwa wprowadzał obowiązek przekazania jego ma- 
jątku Towarzystwu Przemysłowemu wraz z zobowiązaniem utwo- 
rzenia nowej organizacji śpiewaczej. Za datę powstania "Lutni" 
uznano w statucie dzień 4 października 1903 roku, kiedy to ze- 
rwała ona swą więź z Towarzystwem Młodych Przemysłowców. 
O podjętej tego dnia uchwale kontynuowania działalności starej 
..Lutni" statut już nic nie wspomina 45. 
Rok 1912 przyniósł dalszy wzrost aktywności "Lutni" i jej 
znaczenia wśród polskich towarzystw śpiewaczych Pomorza Gdań- 
skiego. W marcu towarzystwo zorganizowało uroczysty obchód 
100 lecia urodzin Zygmunta Krasińskiego. Podczas tej uroczy- 
stości z gościnnym koncertem wystąpili skrzypek Z. J ahnke 
i pianista Wł. Osiński 46. Była to kolejna impreza, która pociągnę- 
ła za sobą serię uciążliwych procesów za drobne wykroczenie 
przeciw nowej ustawie o stowarzyszeniach 47. 


44 KP I, k. 106 a-l07 b. Sprawozdanie z nadzwyczajnego walnego zebra- 
nia w dniu 11 VII 1911. 
45 Ustawy Towarzystwa Spiewu Lutnia w Toruniu założone dnia 4 paź- 
dziernika 1903 roku, Druk S. Buszczyńskiego, Toruń 10 VIII 1911. 
48 GT nr 70 z 27 III 1912 określiła ten występ jako wspaniały. 
47 GT nr 116 z 23 V 1912, nr 147 z 2 vn 1912 i nr 238 z 16 X 1912 


189 


-..
		

/Czasopisma_067_10_194_0001.djvu

			Cześć Pił-śnl' 


""'..f.;,

.. 
-?-:tl 


Cześć Ptesni' 


Ogłoszenie "Lutni" o 
Zjeździe Okręgowym w 
Toruniu połączonym z 
uroczystością lO-lecia 
towarzystwa i poświęce- 
niem sztandaru 


Okręgow¥ zjazd 
Koł śpiewackich w Toruniu 


-.... 


l 


11 JI.nlSle Ślli!łd lIt1""cIi łWlłt dBIJ 26-p IIłJll9l2 rllb 


VIi paflł\! "W,lda",.' 


l łl
a/'\IIII.lplnił'JlIł jhllill'lł\Ih 
llIiN\iłl TllI\ilrlj
h\:1 
i po,fti
"nll' \jlalldarll. 


.. 


.. ..tóry 
 Kob _..... .....",...jmltl .r.,...r.m 
, ..
:
 Ił ......"" ftonn.....r. I I( ł-- 
n! ......enl. "'" wYrd'it' i N rtn' I MM.oN-tI. 
.- 


- 


l. ..,... pnitdrt"",lC1IłCm 


ZarL4d 
Kólka Śplf'WU ,.Lutnla
 


w Tcrunru, 


W tym czasie "Lutnia" należała jeszcze do inowrocławskiego 
okręgu Związku Kół Spiewackich w Poznaniu. Jednym z człon- 
kow zarządu tego okręgu był także Ludwik Makowski. Tam też 
zapadła decyzja, by doroczny okręgowy zjazd Związku odbyć 
w roku 1912 w Toruniu. Organizację zjazdu, który postanowiono 
urządzić 24 maja w toruńskim Parku Wiktorii, powierzono "Lut- 
ni" 48. 
Zjazd przygotowano bardzo starannie ustalając program i spo- 
soby jego realizacji na nadzwyczajnym walnym zebraniu "Lutni" 
w dniu 4 maja 49. Jakkolwiek od daty oddzielenia się od Towa- 
rzystwa Młodych Przemysłowców (4 X 1903); przyjętej w nowym 


. 


omawiała procesy prezesa "Lutni" Ludwika Makowskiego za dopuszczenie 
do wykładu redaktora J. Goździewicza w języku polskim na wieczorze ku 
czci Z. Krasińskiego. 
48 KP I, k. 118 a; Spiewak, Poznań nr 4/1912, s. 38. 
40 KP I, k. 119 b-121 b. 


190
		

/Czasopisma_067_10_195_0001.djvu

			Pierwsza strona "Gaze- 
ty Pamiątkowej" z 
1912 r. 


T
. .
ia Ie;, 
. ,tli 


Gazeta Pamiątko a 
t pierwszego 
łazdu polsklcłt Kół śpiewackicQ 
w TO
UN'U. 


.-

 


--... 


l 


Druhowie po Lutni! :"" ń
: :
; 
:..: 
My1f.,J 

.....-ł,.,m rp"- 

 tę łmłtf 
 
. J(
 .."... I hłht --11 _t.m- !;lłf. IL:łI,.'iI J: l" . 
... tltlUfllilt piII!iN 
 T'1 . łIIpt'\.... tra 'dl... "!II*, "".. 

 'di.1II -łI _ '«qIIń 

 łł"ł Wo' Iyw
) I ł--I pm,W'rubclt j ,. w 
,..
, 
"1óN l!IIiII!tit 
 
 łwlMhdl , ł--1IdI. 00 

 "'b 
 
..... 
...' 
 ti 
 _::: OCq lUI.it it W łrw, ---t lIł".
. 1ft 
...
ł-

 
 &
 w

. 

...... ":::t .. -.. .. -- ="

Ił\, 
 tn ,.., M tdM f ' 1\1 '. 
k. rOlt'"
 
ł.w:: r-ł-. !:: I .... ta Wili! . -
. I ,.... 
fIU'ł"..........W'Ito.':il1ł-1n...
I.1!t łł-: fi:
)I'M.
"" 
łyIbt 10. en... maMI. cdowW:.lwnr....... l)ilI.(' _. "* lIUtt' 
 
._
 
....... al PIIIIC nfay::nw ..., .-, o 
... 1- C. 
fIrM" 
 1kJ'UŃ, r' ""<.MOK., .. V. P . ue. .,.,. =-11'1") .. 


:1I::r: ..::,,::: DftNO 4, .....,

\an!. 
łU" 
 
;-::

 .,:....
.' I'ł w.'lbrk] V	
			

/Czasopisma_067_10_196_0001.djvu

			ją pogrzebano świadczy między innymi "Gazeta Pamiątkowa" 
wydana z okazji zjazdu. Znalazła się tam wprawdzie historia 
polskich chórów w Toruniu, wraz z notatką o starej "Lutni", są 
to jednak wiadomości z gruntu fałszywe. Okres istnienia tej or- 
ganizacji cofnięto bowiem o całe dziesięciolecie, pisząc ze istniała 
w latach 1886-1888. Podano też, że nie organizowała żadnych 
koncertów 50. Historia ta powtórzona została we wszystkich póź- 
niejszych opracowaniach dziejów "Lutni" 51. 
Z okazji zjazdu prócz "Gazety Zjazdowej" finansowanej przez 
24 polskie firmy handlowe Torunia, które zamieściły w niej swe 
ogłoszenia, przygotowano 1500 odznak zjazdowych oraz okolicz- 
nościowych plakat 52. 
W czasie uroczystości, na które przybyli do Torunia przedsta- 
wiciele i zespoły 10 towarzystw śpiewaczych z Bydgoszczy, Ino- 
wrocławia, Poznania, Koronowa, Pakości, Lidzbarka, Gniewkowa 
i Szymborza, dokonano też poświęcenia sztandaru "Lutni". Pla- 
nowany przemarsz uczestników ze sztandarami przez miasto nie 
odbył się z powodu zakazu policji 53. Dwudniowe uroczystości 


50 Gazeta Pamiątkowa z pierwszego Zjazdu Polskich Kół Spiewackich 
w Toruniu, Toruń, dnia 26 maja 1912, s. 2. Tamże sprawozdanie z dzie- 
sięcioletniej działalności "Lutni" toruńskiej, s. 4-5. Patrz także KP I, 
k. 124 g, gdzie informacja, że autorem sprawozdania był redaktor Gazety 
Toruńskiej Józef Go
dziewicz. Historię opartą o sprawozdanie Go
dzie- 
wicza przedrukował także poznański miesięcznik Spiewak, Poznań nr 6/1912, 
s. 66-73. 
SI Towarzystwo Spiewacze "Lutnia" Toruń _ 60 lat pracy społecznej, 
oTgcrnizacyjnej i artystycznej, Toruń, 4 listopada 1962, s. II. 
52 KP I, k. 118 b. Plakat projektu B. Hozakowskiego, wydrukowany 
w firmie Pil czak i Putiatycki w Poznaniu, miał zawierać w tle Wisłę, 
z mostem po jednej stronie i pomnikiem Kopernika po drugiej. Central- 
nym elementem miała być łód
 z łabędziem, a w niej bogini z harfą. 
53 WAP OT, Zespół Towarzystwa Badania Historii Ruchu Niepodległo- 
ściowego na Pomorzu, l 53 a, k. 40. Wspomnienia Ludwika Makowskiego 
zawierają opis dowcipnego ominięcia zakazu przemarszu ze sztandarami 
przez miasto. Poniewaź nie pozwolono na przemarsz, rozwinięte sztandary 
zostały przewiezione w dorożkach. Za to wykroczenie prezes "Lutni" zapłacił 
karę. Patrz takźe KP I, k. 124 a-127 a. Sprawozdanie ze zjazdu, gdzie na- 
pisano tylko: "Ponieważ policja na wspólny wymarsz do kościoła św. Jana 


192 


I 
L
		

/Czasopisma_067_10_197_0001.djvu

			zjazdowe połączone z koncertem chórów odbywały się w Hotelu 
Muzeum oraz w Parku Wiktorii. Uczestnicy zjazdu odbyli też 
wycieczkę zagraniczną - do Ciechocinka 54. 
W dziejach śpiewactwa pomorskiego rok 1912 upamiętnił się 
jeszcze jednym wydarzeniem, w którym ranga organizacyjna to- 
ruńskiej "Lutni", a zwłaszcza jej prezesa Ludwika Makowskiego, 
doznała najwyższego wyróżnienia. Dnia 22 sierpnia 1912 roku, 
w grudziądzkim "Bazarze", odbyło się zamknięte posiedzenie de- 
legatów kół i towarzystw śpiewaczych Pomorza Gdańskiego w ce- 
lu założenia osobnego związku. Z inicjatywą tą wystąpił inż. Al- 
fons Hoffman z Sopotu. Nowy związek, niezależny od poznań- 
skiego, z siedzibą w Grudziądzu, miał dzielić się na 5 okręgów: 
gdański, czerski, nowski, grudziądzko-toruński i lubawski. Przy- 
stąpiło do niego zaraz 13 towarzystw. Dnia 12 grudnia 1912 roku 
odbył się także w Grudziądzu zjazd delegatów do tego związku 
celem dokonania wyboru władz. Przewodniczącym organizacji, 
która przybrała nazwę Związku Kół Śpiewaczych na Prusy Za- 
chodnie i Warmię z siedzibą w Toruniu, został prezes toruńskiej 
"Lutni" Ludwik Makowski. Do zarządu związku weszli także inni 
jej członkowie, a mianowicie Wojciech Fiołka, który został se- 
kretarzem oraz Józef Goździewicz, któremu powierzono stanowi- 
sko radnego. Związek rozpoczął działalność l stycznia 1913 ro- 
ku 55. 


nie pozwoliła, udano się zatem w mniejszym gronie z wszystkimi sztanda- 
rami". 
fi4 KP I, k. 127 a. 
65 GT nr 193 z 24 VIII 1912 i nr 287 z 14 XII 1912; L. Witkowski, op. 
cit., Rocznik Toruński 6, s. 191. Patrz także: 60 lat pracy..., op. cit., s. 14. 
Autor przypisuje tam prezesowi "Lutni" Makowskiemu inicjatywę założenia 
samodzielnego Pomorskiego Związku Kół Spiewaczych. Tymczasem spra- 
wozdanie z pierwszego zjazdu w Grudziądzu, zamieszczone w nr 193 Ga- 
zety Toruńskiej z 24 VIII 1912 podaje, że był on przeciwny projektowi 
inż. Alfonsa Hoffmanna z Sopotu i radził przystąpić do związku poznań- 
skiego. Fakt, że mimo to został wybrany pierwszym przewodniczącym nowo 
utworzonego związku jeszcze dobitniej świadczy o jego popularności na 
całym terenie Pomorza Gdańskiego. Patrz także KP I, k. 129a oraz Spie- 
wak, Poznań nr 9/1912, s. 104-105, nr 11/1912, s. 123 i nr 1/1913, s. 5. 


13 - Rocznik Toruński 


193
		

/Czasopisma_067_10_198_0001.djvu

			Równocześnie czynione były starania o powołanie władz po- 
szczególnych okręgów podległych temu związkowi. W dniu 10 
grudnia 1912 roku zebrali się w Toruniu przedstawiciele kół 
śpiewaczych, które postanowiły przystąpić do okręgu grudziądzko- 
-toruńskiego. Nadano mu nazwę Pierwszego Okręgu Nadwiślań- 
skiego Związku Kół Śpiewackich na Prusy Królewskie z siedzi- 
bą w Toruniu. Prezesem okręgu wybrany został także Ludwik 
Makowski, zaś skarbnikiem, pełniący tę samą funkcję w "Lutni", 
Wacław Ossowski 56. 
Wzrastające do roli przodującej znaczenie towarzystwa wśród 
związków śpiewaczych Pomorza Gdańskiego zmusiło zarząd do 
nowej reorganizacji, której celem stało się przede wszystkim 
stworzenie chóru z prawdziwego zdarzenia. Od początku 1908 
roku ćwiczenia i występy "Lutni" odbywały się w zespole mę- 
skim. Kobiet, po wyżej opisanej secesji i przystąpieniu do to- 
warzystwa "Wyzwolenie", pozostało w "Lutni" niewiele. O ich 
pracy dla towarzystwa była mowa tylko przy okazji organizowa- 
nia zabaw oraz amatorskich przedstawień teatralnych. Dopiero 
w sierpniu 1912 roku prezes Makowski podjął starania o zorga- 
nizowanie śpiewaczego zespołu żeńskiego 57. Został on utworzony 
z początkiem roku 1913. Uchwałą miesięcznego zebrania w dniu 
3 marca 1913 roku chór ten składający się z 22 pań został włą- 
czony do "Lutni". Postanowiono jednak, że ćwiczyć będzie od.- 
dzielnie. Lekcje wspólne uchwalono organizować jedynie przed 
występami 58. 
Pośród wielu udanych imprez rozrywkowych, jak i okolicz- 
nościowych odbytych w roku 1912 na uwagę zasługuje także 
uroczystość 300 rocznicy zgonu Piotra Skargi, urządzona 1 gru- 
dnia 1912 roku. Główną pozycją programu tej uroczystości, sta- 
nowiącej imprezę zamkniętą "Lutni", był "żywy obraz" według 
znanego dzieła Jana Matejki. 


18 GT nr 260 z 12 XI 1912. 
&7 KP I, k. 142 a-b. Protokół z miesięcznego zebrania "Lutni" w dniu 
3 nI 1913. 
8S GT nr 113 z 20 V 1913 zamieściła ogłoszenie o lekcjach śpiewu 
oddziałów męskiego i żeńskiego (oddzielnie) w Hotelu Muzeum. 


194 


.. 


-
		

/Czasopisma_067_10_199_0001.djvu

			Feliks Bobowski, autor 
sztuk teatralnych, se- 
kretarz "Lutni" w la- 
tach 1913-1917 



 


. 


, 


I 


W pozostałych punktach programu występował czterogłosowy 
chór męski "Lutni" oraz duet z akompaniamentem. Dopełnieniem 
były deklamacje panien Stefanii Jaskulskiej i Haliny Urbańskiej, 
znanych z wielu udanych występów. Stylowych mebli do przed- 
stawienia dostarczyła firma Wachowiak. 
Szczególnie "żywy obraz" zrobił na zebranych wielkie wra- 
żenie. Całą zasługę przypisywano Helenie Steinbornowej, która 
Kazanie Skargi wyreżyserowała i przećwiczyła z uczestnikami 
widowiska. Toteż na nadzwyczajnym walnym zebraniu w dniu 
8 grudnia 1912 roku przyznano jej członkostwo honorowe :;0. 


6U GT nr 277 z 3 XII 1912 zamieściła opis uroczystości. Nie ma go 
natomiast w książce protokołów "Lutni", gdzie jedynym echem obchodów 


195
		

/Czasopisma_067_10_200_0001.djvu

			W latach 1912-1913 szeregi "Lutni" ponownie doznały wy- 
datnego wzmocnienia. Liczba członków wzrosła do 85 osób. Wstą- 
pili do niej także dalsi przedstawiciele inteligencji cieszący się 
w Toruniu wielkim autorytetem, nie tylko wśród ludności pol- 
skiej, ale i niemieckiej. Członkami wstali więc dr Otton Stein- 
born, właściciel drukarni Sylwester Buszczyński, adwokat Krzy- 
żankiewicz, lekarze dentyści I wicki i Janowski, redakt,or "Gazety 
Toruńskiej" Józef Goździewicz i urzędnik bankowy Feliks Bobow- 
ski. Ten ostatni, w latach 1913-1917 sekretarz "Lutni", znany 
był już wtedy jako autor i reżyser popularnych, granych także 
w Toruniu, utworów scenicznych dla teatrów amatorskich 60. 
Życie organizacyjne i towarzyskie "Lutni" w okresie poprze- 
dzającym wybuch pierwszej wojny światowej nabrało nowego 
rozmachu. Sprawozdanie z zabawy karnawałowej w sali Hotelu Mu- 
zeum, urządzonej w lutym 1913 roku, daje dość charakterystycz- 
ny obraz tego życia w opisie odbytego wówczas przedstawienia 
amatorskiego oraz poloneza tańczonego w 40 par 61. 
W czerwcu 1913 roku "Lutnia" zorganizowała w Toruniu 
pierwszy zjazd śpiewaczy Okręgu Nadwiślańskiego. Wzięły w nim 



 


ku czci Piotra Skargi jest dyskusja nad kandydaturą Heleny Steinbor- 
nowej na członka hanorowego towarzystwa (k. 136 a) oraz informacja 
o procesie wytoczonym przez policję z powodu, że jeden z gości nie po- 
siadał wymaganego dowodu tożsamości (k. 144 b). Patrz także GT nr 43 
z 21 n 1913, nr 94 z 25 IV 1913 i nr 141 z 22 VI 1913. gdzie znajdują się 
sprawozdania z procesów przeciwko prezesowi Makowskiemu i księdzu 
Męczykowskiemu z powodu wykładu w języku polskim o życiu Piotra 
Skargi. O uroczystościach poświęconYCh jego pamięci pisała J. S t e i n- 
b o r n o w a, Działalność Ottona i Heleny Steinbornów w Toruniu. Rocz- 
nik Toruński 2, Toruń 1967, s. 93-94, oraz Ludwik M a k o w s k i (maszy- 
nopis datowany 2 X 1936 w aktach "Lutni"). Jest rzeczą charakterystyczną, 
że obie te relacje nie są wcale zgodne. Tak np. Helena Steinbornowa po- 
daje, że w roli Piotra Skargi wystąpił malarz J. Sulecki, natomiast Lud- 
wik Iv."akowski jako odtwórcę 
ej postaci podał J. Ko
likowskiego, znanego 
działa cza polskiego Towarzystwa Ogr odniczo- Przemysłowego. 
80 W Toruniu grane były następujące sztuki Feliksa Bobowskiego: Za- 
ręczyny w plantacjach, Na obcy bilet i Na grobach ojców. Wszystkie były 
p6
niej drukowane w wydawnictwie księgarni A. Cybulskiego w Poznaniu. 
81 GT nr 28 z 4 II 1913. Tamże wiadomość o skreśleniu przez cenzurę 
2 punktów programu tej imprezy. 


196
		

/Czasopisma_067_10_201_0001.djvu

			udział chóry i delegacje towarzystw z Bydgoszczy, Grudziądza, 
Inowrocławia, Chełmna, Chełmży, Brodnicy, Nowego Miasta, Lu- 
bawy i Lisewa 62. 
Był to okres wielkiego rozwoju śpiewactwa polskiego na ca- 
łym terenie Pomorza Gdańskiego. W maju 1914 roku do Związku 
Kół Spiewackich na Prusy Królewskie i Warmię należało już 
35 towarzystw. Mnożyły się zjazdy okręgowe i występy publicz- 
ne. Działalność ta zwracała coraz baczniejszą uwagę pruskiej po- 
licji, a także niemieckiej prasy. Pod szczególnie troskliwą obser- 
wacją znalazło się przede wszystkim towarzystwo toruńskie. 
Z programu zabawy w dniu 2 lutego 1913 roku skreślono 2 im- 
prezy, w tym tradycyjnego poloneza. Uroczystości o charakterze 
patriotycznym zarząd postanowił więc święcić na zamkniętych 
zebraniach, nie podlegających nadzorowi policji. W ten sposób 
planowano na przykład obchód 100 rocznicy śmierci księcia Jó- 
zefa Poniatowskiego. O zamiarze urządzenia takiej uroczystości 
bez policyjnego zezwolenia ktoś przekazał wiadomość do miej- 
scowej niemieckiej gazety "Die Presse", która zamieściła denun- 
cjacyjną notatkę. Uroczystość nie mogła się już odbyć 63. 
Mimo wszystko rok 1913 był dla "Lutni" okresem dalszego 
intensywnego rozwoju i wzmożonej aktywności. Wprowadzono 
odczyty dla członków, które wygłaszane były na zebraniach 64. 
Towarzystwo liczyło 68 mężczyzn i 19 kobiet. Dochody roczne 
były dość wysokie, wyniosły bowiem 1849,55 marek, co umożli- 
wiało wysyłanie zespołu śpiewaczego i delegacji na zjazdy, uro- 
czystości okręgowe i związkowe organizowane poza Toruniem. 
W czerwcu tego roku, na zjeździe w Toruniu, zespół "Lutni" 
zdobył I nagrodę okręgową, zaś na zjeździe w Lubawie I nagro- 
dę związkową 65. 


82 GT nr 130 z 10 VI 1913; Spiewak, Poznań. nr 7/1913 s. 104-105. 
88 KP I, k. 151 a; Die Presse nr 232 z 3 X 1913. Toruńska prasa nie- 
miecka w tych lata,ch z reguły stosowała wobec imprez polskich taktykę 
przemilczania, donosząc tylko o imprezach większych. 
84 KP I, k. 153 a. 
86 KP I, k. 155 a-157 b. Protokół rocznego walnego zebrania odbytego 
w dniu 13 I 1914. 


. 


197 


.
		

/Czasopisma_067_10_202_0001.djvu

			Oceniając wkład pracy poszczególnych członków w rozwój 
towarzystwa u progu pierwszej wojny światowej, prócz nazwi- 
ska prezesa Ludwika Makowskiego, wypada wymienić jeszcze 
kilku innych, najbardziej ofiarnych i wieloletnich działaczy: dy- 
rygenta Jana Arendta, wiceprezesa Jana Pętlinowskiego, sekre- 
tarza Feliksa Bobowskiego, skarbnika Wacława Ossowskiego, 
a także Waleriana Waszczewskiego, Romana Kladzińskiego i W oj- 
ciecha Fiołka 66. 
Wybuch wojny przerwał na czas dłuższy działalność "Lutni" 
i wielu innych polskich towarzystw w Toruniu. Dnia 4 sierpnia 
1914 roku prezes Makowski zapisał w księdze protokołów: "Więk- 
szość członków poszła na wojnę. Lekcje z tego powodu zawie- 
sza się" 67. . 
Wobec działań wojennych na pobliskiej granicy prusko-ro- 
syjskiej sytuacja w Toruniu była z początku bardzo napięta. 
Ogłoszony został stan wyjątkowy. Licznymi pociągami wysyłano 
z miasta starców, kobiety i dzieci niemieckie. Zawieszono dzia- 
łalność organizacji. Ogłoszono zakaz urządzania zabaw. Jednak 
wobec postępów armii niemieckich na wschodzie atmosfera szyb- 
ko się poprawiła. Ale wojna się nie kończyła. Powoływano pod 
broń coraz większą liczbę mężczyzn. Coraz częściej napływały 
wiadomości o ich śmierci na frontach. Zaczęły też narastać trud- 
ności ekonomiczne państwa niemieckiego, które już w marcu 
1915 roku spowodowały racjonownie chleba. Zycie kulturalne 
i organizacyjne ludności miasta uległo też poważnemu ogranicze- 
niu 68. 


88 Poszukiwania autora w księgach adresowych miasta Torunia oraz 
w polskich wydawnictwach zawierających działy reklam handlowych firm 
toruńskich wykazały, że działacze "Lutni" pochodzili głównie ze środowi- 
ska drobnych rzemieślników oraz robotników zatrudnionych w firmach 
polskich. Byli to więc ludzie, którzy nie obawiali się zwolnienia z pracy, 
lub przeniesienia na drugi kraniec państwa za działalność w organizacjach 
polskich. Ich egzystencja zależna była jednak w znacznym stopniu od 
przestrzegania przez ludność polską zasady solidarności społecznej w myśl 
hasła "swój do swego." 
67 KP I, k. 162 b. 
GB Mieczysław Woj c i e c h o w s k i, Toruń w latach pierwszej wojny 
śWiatowej 1914-1918, Rocznik Toruński 2, Toruń 1967, s. 138-142. 


198 


. 


. 


. 


t
		

/Czasopisma_067_10_203_0001.djvu

			Jeśli chodzi o ludność polską jedynym intensywnym przeja- 
wem tego życia od początku roku 1915 stała się akcja niesienia 
pomocy głodującym i bezdomnym Polakom na terenach byłego 
zaboru rosyjskiego. Prócz wiadomości o zwycięstwach odnoszo- 
nych tam przez armie niemieckie napływały stamtąd doniesienia 
o wielkiej nędzy i głodzie, zwłaszcza wśród dzieci, których wiele 
potraciło rodziców i opiekunów. 
W związku z tym na obszarze całego zaboru pruskiego za- 
częły powstawać liczne komitety zbierające pieniądze. żywność 
i odzież dla ciężko doświadczonych przez wojnę rodaków. Dzia- 
łalność tę rozwijały przede wszystkim kobiety. mężczyzn bowiem 
zdolnych do jakiejkolwiek pracy było coraz mniej. Metody zbiór- 
ki były różne. Między innymi stworzono cały system imprez do- 
broczynnych, went i bazarów. W sierpniu 1916 roku, z inicjatywy 
Walerii Kryszewskiej. prowadzącej w Toruniu prywatną szkołę 
muzyczną. zorganizowany został wielki koncert "na bezdomne 
niemowlęta w Polsce rosyjskiej". Z niedobitków nieczynnych to- 
warzystw śpiewaczych św. Cecylii i "Lutni" Kryszewska stwo- 
rzyła chór niedzielny, który po czterech tygodniach ćwiczeń pod 
batutą Wacława Drążkowskiego, organisty przy kościele św. 
Jakuba. przygotował Wieczór Pieśni z programem opartym na 
melodiach z Halki Stanisława Moniuszki. Odbył się on 27 sierp- 
nia 1916 roku na wielkiej sali Dworu Artusa. 
Program śpiewów chóralnych. uzupełniony występami mu- 
zycznymi na dwa i cztery fortepiany oraz solowymi popisami 
śpiewaczki Zofii Wituskiej z Berlina, a także solistów miejsco- 
wych Haliny Czarlińskiej i Feliksa Beszczyńskiego, spotkał się 
z entuzjastycznym przyjęciem publiczności i przyniósł 1500 ma- 
rek dochodu. Przekazano je w całości na bezdomnych 69. 
W związku z tym koncertem znów podjęła działalność toruń- 


t 


6U Ibidem, s. 145; GT nr 178 z 6 VIII 1916. Artykuł pt.: Koncert w To- 
runiu na bezdomne niemowlęta w Polsce Rosyjskiej; GT nr 189 z 19 VIII 
1916, nr 197 z 29 VIII 1916 i nr 202 z 3 IX 1916. Sprawozdania Walerii 
Kryszewskiej. Patrz także: 60 lat działalności..., op. cit., s. 16, gdzie 
wzmianka, że Feliks Beszczyński, pó
niejszy wieloletni solista Lutni (zmarły 
w 1968 roku). wystąpił tam po raz pierwszy. 


199 


-
		

/Czasopisma_067_10_204_0001.djvu

			Jakub Sulecki, prezes 
"Lutni" w latach 1905- 
-1906 i 1916--1919 (zgi- 
nął w Stuthofie) 


.. 


. 


+ 


ska "Lutnia". Uczestnicy koncertu zostali wezwani do przybycia 
w komplecie na zebranie w dniu 17 września celem wstąpienia 
w jej szeregi 70. 
Na zebraniu tym stwierdzono, że towarzystwo liczy aktualnie 
55 członków, z czego w Toruniu przebywa 19 pań i 8 panów. 
Pozostali członkowie w liczbie 28 to mężczyźni znajdujący się 
na frontach wojny. W wojsku przebywała też większość członków 
zarządu, wraz z prezesem Ludwikiem Makowskim. Dwóch człon- 
ków towarzystwa poległo. 
Na zebraniu tym bez stażu kandydackiego przyjęto 10 kobiet, 


t 


70 GT nr 199 z 31 VIII 1916. Artykuł pt.: Cześć pieśni. 


200 



 


-
		

/Czasopisma_067_10_205_0001.djvu

			w tym także Walerię Kryszewską oraz 4 mężczyzn, wśród któ- 
rych znajdował się również Antoni Brejski, aktualny redaktor 
odpowiedzialny "Gazety Toruńskiej" i Jakub Sulecki, wieloletni 
prezes toruńskiego "Sokoła", a niegdyś także i "Lutni". W za- 
stępstwie przebywającego w wojsku Makowskiego obrano go po- 
nownie prezesem. Podczas tego zebrania rezygnację złożył Jan 
Arendt, wieloletni dyrygent "Lutni", przeciw któremu wysuwa- 
ne były różne zarzuty. Na wniosek Walerii Kryszewskiej nowym 
dyrygentem został Wacław Drążkowski 71. 
Zycie w towarzystwie nabrało nowego rozmachu. Sprzyjało 
mu też znacznie liberalniejsze stanowisko władz wobec towa- 
rzystw polskich, co spowodowane było wzrastającymi trudnościa- 
mi wojennymi, a także i tym, że w armiach niemieckich walczyło 
wielu Polaków. Zezwolono na prywatne nauczanie języka pol- 
skiego. Wydawano bez większych ograniczeń zezwolenia na im- 
prezy polskie. 
Okazało się wtedy jakim zapasem energii i poczucia patrio- 
tycznego obowiązku dysponują toruńskie Polki. Akcja pomocy dla 
bezdomnych i głodujących w byłym Królestwie Polskim rozwi- 
nięta została do niebywałych rozmiarów 72. Wielką ofiarność wy- 
kazała też wówczas toruńska "Lutnia", w której coraz mniej było 
mężczyzn. 
W listopadzie 1916 roku przygotowano starannie wieczór mu- 
zyczno-teatralny w Parku Wiktorii. Wystawiono wtedy komedię 
Aleksandra Fredry Consilium facultatis i krotochwilę K. Kucza 
Tajemnice starego miasta. Impreza ta przyniosła ponownie 800 
marek dochodu, który przekazano poznańskiemu Komitetowi Po- 
mocy dla Bezdomnych w Królestwie Polskim 73. W styczniu 1917 
roku "Lutnia" uświetniła swymi występami wielką wentę polską 
w Parku Wiktorii kończącą bazar gwiazdkowy na bezdomnych. 
t Najwię kszą jednak imprezą towarzystwa, nie tylko w latach 
71 KP I, k. 164 a-166 b. Patrz także GT nr 215 z 19 IX 1916 i nr 227 
z 3 X 1916. 
72 Kroniką zdumiewających rezultatów tej akcji jest czasopismo Że- 
braczek Bezdomnych wydawane w Toruniu od czerwca 1916 do kwietnia 
1919 roku, przez dwudziestokilkuletnią wówczas Helenę Piskorską. 
71 KP I, k. 168 a; GT nr 272 z 26 XI 1916. 


201 


--
		

/Czasopisma_067_10_206_0001.djvu

			Janina Steinbornowa, 
sekretarz "Lutni" w la- 
tach 1917-1919 


'" 


pierwszej wojny światowej, ale w całych jego dziejach poprze- 
dzających odzyskanie przez Polskę niepodległości, stała się uro- 
czystość 100 rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. Z apelem 
o święcenie tej rocznicy na terenie całego zaboru wystąpiła z po- 
czątkiem lipca 1917 roku poznańska Rada Narodowa, organizacja 
istniejąca od roku 1913, która w tym czasie pretendowała do 
przewodzenia całemu polskiemu ruchowi organizacyjnemu w za- 
borze pruskim 74. Z konkretnym projektem uczczenia pamięci 


7ł GT nr 149 z 4 VII 1917 i nr 167 z 25 VII 1917. Apel Rady Naro- 
dowej w Poznaniu o święcenie 100 rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. 


"202
		

/Czasopisma_067_10_207_0001.djvu

			. \ ' 


1; · 
'''ł-...,.. 
'- " . 
lA"\..: 


........ 


." 



 


.. 


... 


, 


r ; 



 
\ 


. 

 .. -'. .' 


." 


.. 


'l 


.1 . 


Komitet organizacyjny "Lutni" dla przygotowania uroczystości kościusz- 
kowskich w 1917 r. Siedzą od lewej: Nelkowski, Wiśniewski" Lenartowicz, 
Ciążyński, H. Steinbornowa, W. Drążkowski (dyrygent), J. Sulecki (prezes). 
K. Schulz 


Kościuszki W 
śl tego apelu na terenie miasta Torunia wystą- 
piła Helena Steinbornowa, znana działaczka społeczna i inicja- 
torka bazarów gwiazdkowych na terenie całej prowincji 75. Ona 
też, pełniąc wówczas w "Lutni" urząd sekretarza, wyznaczyła to- 
warzystwu główne zadania w przygotowaniu tej uroczystości. 
Także inne organizacje polskie w Toruniu i osoby niestowarzy- 
szone włączyły się do pracy nad przygotowaniem tego obchodu. 
Odbył się on 11 paździenika 1917 roku na scenie sali Parku 
Wiktorii. Na program uroczystości złożyły się deklamacje, śpie- 
wy solowe i chóralne. Największe jednak wrażenie na licznie 
zebranej publiczności wywarł żywy obraz pt. Kościuszko pod Ra- 
dawicami, według znanego malowidła Jana Matejki, wyreżyse- 
rowany przez Helenę Steinbornową w dekoracjach Jakuba Su- 


76 GT nr 171 z 29 VII 1917 i nr 176 z 7 VIII 1917. Odezwa do śpie- 
waków "Lutni". 


203
		

/Czasopisma_067_10_208_0001.djvu

			: 
f . .; 
," 'ł 
" . 
, 

 w 
.. ,I 
" [ " 
.
 
" 
. 
... .... , 
. .' . I - 
.. 
. t 
. 
.." .\ 
.. 
1"1 ... , 
- . 
,., 


2ywe obrazy Kościuszko pod Racławicami i Apoteoza postaci Kościuszki 
wystawione przez "Lutnię" na scenie Parku Wiktoria w grudniu 1917 r. 


... 


.# 
.. '( 
.. "ł-' . 
\ '\v '" .. 
,L l, , " 
.'ł 
.
 . f 
t .. 
 
\ ','I .,. 
 ') 
), .. 
. , 
i w 
t '!'" 
,j .. - 
. , 

 



 


.....
		

/Czasopisma_067_10_209_0001.djvu

			leckiego. W spektaklu, jak pisano w sprawozdaniu, uczestniczyło 
40 aktorów oraz 3 konie, w tym jeden żywy. W roli Tadeusza 
Kościuszki wystąpił właściciel podtoruńskiego Turzna, Stanisław 
Gajewski. Był też drugi żywy obraz zatytułowany Apoteoza po- 
staci Kościuszki 76. 
Powodzenie widowiska było tak wielkie, że trzeba było je 
powtórzyć trzykrotnie 13, 14 i 21 października 1917 roku. Na 
piąty występ nie uzyskano już zezwolenia, rzekomo dla oszczęd- 
ności opału i światła. Władze zgodziły się natomiast na urządze- 
nie tej imprezy w położonym naprzeciwko Torunia miasteczku 
Podgórz, gdzie odbyła się dwukrotnie, oraz w niedalekim Kowa- 
lewie. "Lutnia" wystąpiła tam w zespole złożonym z 68 osób. 
Imprezy te odbyły się już w grudniu 1917 roku. 
Obchód kościuszkowski w Toruniu przyniósł czysty zysk 4000 
marek. Zgodnie z wytycznymi poznańskiej Rady Narodowej 
przekazano je na Fundusz Oświatowy im. Tadeusza Kościuszki 
w toruńskiej filii Banku Spółek Zarobkowych 77. 
Imprezy kościuszkowskie przysporzyły "Lutni" wielu nowych 
sympatyków. "Gazeta Toruńska" ogłosiła apel wzywający wszyst- 
kich uczestników obchodów do wstąpienia w szeregi "Lutni", 
co - jak pisano - stworzy z tego chóru zespół reprezentacyjny 
na całą dzielnicę 78. Nic też dziwnego, że na kolejnym walnym 
zebraniu "Lutni" w dniu 18 listopada 1917 roku do towarzystwa 
przystąpiło jednocześnie 55 nowych członków. Postanowiono wte- 
dy rozesłać specjalny okólnik do miejscowego i zamiejscowego 
obywatelstwa polskiego z apelem o wstępowanie do "Lutni" 79. 
Z nowych form działalności odnotować można wprowadzenie 


16 KP I, k. 169 a-170 a. Sprawozdanie Heleny Steinbornowej; GT nr 
236 z 13 X 1917, 238 z 16 X 1917, 242 z 20 X 1917 i 244 z 23 X 1917. 
Patrz także 60 lat dzialalności..., op. cit., s. 17. Zamieszczona tam infor- 
macja, że obchody kościuszkowskie w Toruniu odbyły się w grudniu, 
a nie w październiku 1917 roku, jest oczywiście błędna. 
11 KP I, k. 169 a-170 a; GT nr 262 z 14 XI 1917. Sprawozdanie fi- 
nansowe z Obchodów Kościuszkowskich. 
18 GT nr 247 z 26 X 1917. 
19 KP I, k. 173 b-174 a. Okólnik w formie odezwy ukazał się także 
w Gazecie Toruńskiej z 17 n 1918. 


205 


-
		

/Czasopisma_067_10_210_0001.djvu

			..... 


Zbiór pi
śni patriotycz- 
nych dedykowany "Lut- 
ni" przez autora Leona 
Szumana z Torunia w 
1918 r. 


i3eć Orle tBiały. 


'łtClŚ'\ no 
 ..14' 
..Or.,. 5ołłOły, dal'!. mi skrzydła". 


ł 


Członkom ..eu1r.... ro qoruniu 


rosp6łłoroarzyszom 1\) ..:Kołach śpiaroacklch" 


oftQJt». 


Beon Szumon 


IJo...A. d 2A X/I 1Q16. 


do repertuaru pieśni ludowych. Z wykładami na temat wartości 
i cech kulturowych tego rodzaju pieśni oraz muzyki ludowej 
występował w towarzystwie dr Stefan Szuman 80. Wprowadzono 
też kwartalne popisy chóru w Parku Wiktorii. 
Lekcje śpiewu pod batutą Wacława Drążkowskiego odbywały 
się odtąd regularnie co środę. Cwiczono w Hotelu Muzeum bądź 
też w sali Parku Wiktorii, jednej z największych w mieście, na- 


80 Stefan Szuman (1889-1973), wybitny psycholog polski, profesor Uni- 
wersytetu Jagiellońskiego. 


206 


.... 


-
		

/Czasopisma_067_10_211_0001.djvu

			leżącej do polskiej rodziny Łyskowskich. Chór składał się wów- 
czas z 79 głosów żeńskich i 37 męskich. Razem do "Lutni" na- 
leżało już 246 członków. Nadal urządzano występy na cele cha- 
rytatywne 81. 
W listopadzie 1918 roku zakończyła się pierwsza wojna świa- 
towa. Klęska Niemiec otwierała przed ludnością polską zupełnie 
nowe perspektywy. Aktywność działaczy polskich w Toruniu sku- 
piła się na stworzeniu w mieście polskich organów reprezentacji 
i administracji. Już 17 listopada powstała w Toruniu Polska Rada 
Ludowa jako władza koordynująca działalność całego polskiego 
ruchu organizacyjnego w mieście. W niej to, a także w Straży 
Ludowej, która jej podlegała, znaleźli się także członkowie "Lutni": 
Ludwik Makowski, Jakub Sulecki, Antoni Brejski i Edmund 
Rychlicki. Nie zabrakło ich także w utworzonej wówczas kon- 
spiracyjnej Organizacji Wojskowej Pomorza, przygotowującej 
zbrojną walkę o przyłączenie go do Polski 82. Szybkie zdekonspi- 
rowanie tej organizacji spowodowało aresztowanie działaczy i re- 
presje antypolskie ze strony administracji niemieckiej. Przeja- 
wiły się one między innymi w rozwiązaniu polskiej Straży Lu- 
dowej i w ściągnięciu do miasta znacznej ilości wojska 83. 
Działalność Towarzystwa Spiewu "Lutnia" w tym trudnym 
okresie roku 1919 bynajmniej nie osłabła. Na zebrania i próby 
przybywało coraz więcej ludzi. W walnym zebraniu 9 III 1919 
roku wzięło udział 200 osób. Protokół z zebrania w dniu 24 IV 
1919 wspomina o przyjęciu 41 nowych członków. Zebrania za- 
czynano odśpiewaniem pieśni Leć Orle Biały napisanej i wyda- 
nej specjalnie dla "Lutni" przez Leona SZUmal1a 84. 
Patriotyczna atmosfera w towarzystwie, umacniana wiarą 


SI KP I, k. 174 b, 175 b. 
82 WAP OT, Zespół Towarzystwa Badania Historii Ruchu Niepodle- 
głościowego na Pomorzu, sygn. 53 r. Wspomnienia Ludwika Makowskiego, 
k. 42; Mieczysław Woj c i e c h o w s k i, Powrót Torunia do Polski 
w 1920 r., Hocznik Toruński 5, Toruń 1971, s. 12. 
S3 Ibid.. s. 13. 
S4 Księga protokołów Towarzystwa Spiewu "Lutnia" w Toruniu za 
lata 1919--1930 (dalej w skrócie KP II). Protokoły z 9 III 1919 i z 24 IV 
1919. 


207
		

/Czasopisma_067_10_212_0001.djvu

			w przyznanie Pomorza odrodzonej Polsce, kazała członkom "Lut- 
ni" angażować się także w sprawy dotyczące ogólnej gospodarki 
i egzystencji miasta. Wyrazem tej postawy stał się skuteczny 
protest towarzystwa przeciw wyrębowi drzew na Kępie Bazaro- 
wej przy lewym brzegu Wisły, naprzeciw śródmieścia. Wyrąb 
Kępy, dziś będącej rezerwatem przyrody, zarządziły władze nie- 
mieckie dla zatrudnienia bezrobotnych 85. 
Nie zaniedbywano oczywiście imprez artystycznych. Jedną 
z nich stała się uroczystość I
O-lecia urodzin Stanisława Moniu- 
szki. Koncert z tej okazji, urządzony 9 czerwca 1919 roku, skła- 
dał się z fragmentów opery Halka. 
Wiadomość o przyznaniu Torunia Polsce na podstawie trak- 
tatu pokojowego z 28 czerwca 1919 roku skierowała działalność 
towarzystwa przede wszystkim na tory przygotowań do uroczy- 
stego powitania wojsk polskich, których wkroczenie do Torunia 
odbyć się miało w styczniu 1920 roku. Już 13 lipca 1919 r. wybra- 
no działaczy "Lutni" Ludwika Makowskiego i Antoniego Szwabę 
na delegatów do Miejskiego Komitetu Organizacyjnego. W jego 
skład weszli także inni członkowie "Lutni", których nie brak było 
w żadnej polskiej organizacji. Podczas kilku zebrań radzono 
głównie nad przygotowaniem na tę okazję własnego programu 
artystycznego, nad dekoracją miasta, w tym także nad budową 
bramy triumfalnej. Nie zapomniano jednak o potrzebach bieżą- 
cych. Przygotowano koncerty spiewaczki Haliny Czarlińskiej 
i kompozytora Feliksa Nowowiejskiego. Omawiano też sposób 
uświetnienia śpiewem cyklu imprez oświatowych Zjednoczonych 
Czytelni TCL 86. 
Tak było aż do 18 stycznia 1920 roku, kiedy to do Torunia, 
-opuszczonego nie tylko przez niemieckie wojsko, lecz także 
w znacznym stopniu przez niemiecką ludność, przybyły długo 
oczekiwane oddziały polskiej armii. Wkroczenie wojsk uświetnił 
także swymi występami chór Towarzystwa Śpiewu "Lutnia". Dla 
wszystkich Polaków, był to dzień powszechnej radości, pierwszy 
dzień w znów wolnej Polsce. 


8& KP II, protokół z 25 V 1919. 
8& KP II, protokoły z 13 VII i 24 VIII 1919. 


208
		

/Czasopisma_067_10_213_0001.djvu

			Od tych wydarzeń dawno już minęło nowe półwiecze. Atrak- 
cyjność współczesnych form rozrywki: kina, radia, telewizji, wy- 
stępu estradowego, stwarza dziś warunki do łatwego zlekceważe- 
nia olbrzymiej pracy kulturotwórczej i patriotycznej takich to- 
warzystw jak "Lutnia" w dawnym, jeszcze pruskim Toruniu. 
Miejscowa inteligencja polska, dla której sprawą ambicji było 
przewodzenie całemu polskiemu ruchowi organizacyjnemu, sta- 
nowiła wówczas znikomą część naszej społeczności. Nie była ona 
w stanie kierować wszystkimi organizacjami polskimi 87. Zrzesza- 
ły one ludzi różnego poziomu, różnych zainteresowań i zawodów. 
Ta okoliczność dawała szerokie możliwości zdolnym działaczom 
środowiskowym. Do takich w latach 1907-1914 należał krawiec 
Ludwik Makowski, który tak dla siebie, jak i dla toruńskiej "Lut- 
ni" potrafił wypracować wielki autorytet w polskim ruchu kul- 
turalnym całej prowincji. 
Lata wojny to osobna historia. Sukces organizacyjny "Lutni" 
w tym trudnym czasie był przede wszystkim wynikiem pracy 
kilku Polek toruńskich, entuzjastek działalności społecznej, kul- 
turalnej i patriotycznej, w którą angażowały się całym sercem 
i ze wszystkich sił. 
Działalność takich kobiet, jak Janina Steinbornowa i Waleria 
Kryszewska, stanowi najbardziej wartościowy wkład inteligencji 
polskiej miasta Torunia w sukcesy organizacyjne "Lutni", sto- 
warzyszenia drobnych rzemieślników oraz ludzi bez stałego za- 
wodu i miejsca pracy. 
Ci prości ludzie wypracowali najpierw wielki autorytet towa- 
rzystwa. Później pole do właściwej pracy znalazło tu całe pol- 
skie społeczeństwo miasta Torunia, a o prawo wstąpienia do 
"Lutni" zabiegali nawet ziemianie szczyczący się arystokratycz- 
nymi i szlacheckimi tytułami HR. 


87 C. von W i d d e r n, Polnische Eroberungszuge im heutigen Deutsch- 
land und deutsche Abwehr, Berlin 1913, s. 80. Autor naświetlający w spo- 
sób tendencyjny rozwój organizacji polskich w Prusach podaje, że w roku 
1912 było w Toruniu aż 39 organizacji polskich. 
88 Jako członków "Lutni" KP I wymienia w kilku miejscach hr. Os- 
'łiTalda Potockiego z Piątkowa i hr. Adama Sierakowskiego z Waplewa. 


14 - Rocznik Torunskl 


209
		

/Czasopisma_067_10_214_0001.djvu

			Działalność Towarzystwa Śpiewu "Lutnia" stała się w To- 
runiu dokumentem najwyższego w tamtych czasach kulturalnego 
wzniesienia się polskiego rzemiosła, klasy społecznej, która prócz 
względnej wolności ekonomicznej nie różniła się niczym od pro- 
letariatu i na progu międzywojennej niepodległości Polski <;oraz 
częściej zasilała jego szeregi. 


l..- 


--
		

/Czasopisma_067_10_215_0001.djvu

			Twierdza Toruń w XVII i XVIII wieku 


Edward Tomczak 


Przewrót w sztuce fortyfikacyjnej dokonany został na skutek 
wzrostu siły rażenia artylerii. Już w XV w zaczęt
 w artylerii 
stosować żelazne kule lane, pozwoliło to na zmniejszenie lufy 
przy utrzymaniu ciężaru pocisku. Zastosowanie spiżu do budowy 
dział jeszcze bardziej zmniejszyło ciężar działa, dając możność 
wydłużenia lufy, co zwiększyło szybkość początkową pocisku 
i jego siłę przebijania. Dotychczasowe mury i baszty nie mogły 
się już oprzeć sile pocisków tej artylerii. Przykładem tego była 
kampania francusko-włoska 1489-1493 r., w której artyleria 
francuska dokonała prawdziwego spustoszenia wśród miast wa- 
rownych i zamków włoskich. 
Rozpoczął się wyścig artylerii z budowlami obronnymi, który 
trwał aż do XX wieku. W tym wyścigu stroną dyktującą tempo 
zmian była artyleria, jej rozwój zmuszał teoretyków fortyfikacji 
do nowych rozwiązań, które i tak po pewnym czasie nie wytrzy- 
mywały siły ognia udoskonalonej artylerii. 
Poszukiwania dążące do uodpomienia fortyfikacji na destruk- 
cyjne działanie pocisków artyleryjskich szły w kierunku pogru- 
bienia ścian murów i baszt, zmniejszania ich rozmiarów, zaokrą- 
glania kształtów oraz wzmocnienia ich nasypami ziemnymi od 
wewnątrz. Parcie ziemi na mur ograniczało możliwość skutecz- 
nego stosowania tej techniki. 
Obniżanie budowli było naj konsekwentniejszą zasadą stoso- 
waną dla zabezpieczenia przed celnością ognia artylerii. Potrze- 
ba użycia artylerii na murach doprowadzała do powstania ni- 
skich obszernych baszt, wzmocnionych wewnątrz ziemią. Były 
to basteje. Nie dawały one jednak wystarczającego miejsca dla 
załogi, amunicji i prochu. Wynoszono więc działa na mur, na 
rusztowania drewniane lub nasypy ziemne o wysokości przewyż- 


211
		

/Czasopisma_067_10_216_0001.djvu

			szająsej trochę wysokość murów. Nasyp ten zwany terionem bu- 
dowano pomiędzy bastejami. Te dwa elementy stanowiły zalążek 
przyszłych fortyfikacji, basteje - bastionu, a terion-kurtyny 1. 
System bastionowy składał się z bastionów i kurtyn. 
Bastion wznoszony był na załamaniach wieloboku forteczne- 
go w postaci pięciobocznego wału ziemnego umocnionego murem 
lub palisadą. Część czołowa bastionu nazywana była czołem, czę- 
ści boczne barkami, otwarty bok od strony twierdzy szyją. Na 
szczycie bastionu lub wewnątrz schronów ustawiono działa do 
strzelania frontalnego, jak i flankowego 2. W bastionach znajdo- 
wały się schrony dla załogi oraz magazyny na amunicję. Kurty- 
ny łączyły w linii prostej bastiony i tworzyły boki wielokąta 
fortecznego. Przez kurtyny przechodziły bramy. 
Przekrój systemu obronnego bastionu i kurtyny był podobny 
i składał się z stoku 3, drogi ukrytej za stokiem, fosy ze skarpą 
i przeciwskarpą, przed wału lub tylko wału głównego z ławą 
strzelecką 4 i za nią drogą ukrytą. Systemy fortyfikacji bastio- 
nowej można podzielić na: starowłoski, nowowłoski, niderlandz- 
ki. W Toruniu zastosowano system niderlandzki. 


ł- 


Początkowa budowa fortyfikacji bastionowych w Toruniu 
Dotychczas dominował pogląd, że budowa twierdzy nowożyt- 
nej rozpocz ęła się po 1629 r. 5 Prowadzone ostatnio badania i pu- 
I A. W. A l e k s a n d r o w i c z, Rozwój historyczny fortyfikacji w za- 
rysie, Toruń 1924, s. 13-15; S. H e r b s t, J. Z a c h wat o w i c z, Twier- 
dza Zamość, Wa
szawa 1938, s. 7-12. 
! Flankowy ostrzał-boczny, którego linie strzału biegły przed obiek- 
tem lub pozycją obronną. 
I Stok bojowy jest to spłaszczający się nasyp (celowo uformowany) 
na przedpolu twierdzy bastionowej. Jego zadaniem była ochrona obrońców 
znajdujących pozycje na drodze ukrytej oraz zabezpieczenie przed bezpo- 
średnim trafieniem pocisku artyleryjskiego lecącego torem płaskim 
w skarpę fosy jak i dolną część wału bastionowego. 
4 Ława strzelecka jest to miejsce przeznaczone na stanowisko ognio- 
we dla strzelców i dział. Ława strzelecka przenaczona dla dział posia- 
dała płaszczyznę pochyloną do przodu by ograniczyć ruch dział do tyłu 
pO wystrzale. 
& T. N o w ak, Oblęźenie Torunia w 1658 r., Toruń 1936, s. 28. 


212 


--
		

/Czasopisma_067_10_217_0001.djvu

			ł.- -- 
" _

 
J:
"':: . 
I : ::;-
 \ 
łIł ....... ._ ....... , . 
. - 

- 
,..: 
l i


 ' 
.*....'
 
......,... ....... 
.. - 
, .-... - 


 

 ...r- 


''V
 


\ - ..ll>.... -
. . 
. . . 
.łł."
"'ł-ł... 
Ił .. 
t.'IIiI., .
," ...
 
 
\:" 
...._
 \ ,r 
....., 
\ ł l - 

 .. 
...... .,.. L .ł.
 ..\.:. 
'. _ ł., 'I", -.. \j,:.ł- 
..........., .t" 
--............... ''"' 


'- 


"': , ,1 
./ i 
 
. .. 
;< , 


ł'k
.'-;-M. 


00;:; 


. '-- 


/. 


'" -
 
 . 
,\ł, '

 
i 
,. .. ,ttl""k 

 ., 
IQ 
\"ła
 
..... '>.., I. 


., 


"" 


.l. 


. . " '''' 


, \ 


t 
K

 

 ł". 



 


, 
" . . '. '1 \ 
\ " 

 


'A, ..... 


.." 


1 J . 
.l 


. ... 


t
 


.J 



 


\¥. ....r........ 


J"L"'\'" .s 


'--
--=- 


.... 


Plan Meriana z 1652 r. (W AP Toruń) 


blikacje: Z. Nowaka i A. Tomczaka oraz J. Stankiewicza dają 
możliwość wysunięcia hipotezy o wcześniejszym podjęciu tych 
prac. Pierwsza wzmianka o budowie ziemnych umocnień w To- 
runiu pochodzi z 147B r., druga z 1563 r. i mówi się w niej 
o przeznaczeniu podatków na budowę wałów w rejonie nowo- 
miejskiej strzelnicy. W 1613 r. zbudowano szaniec w pobliżu 
ruin zamku krzyżackiego, zwany często - Menniczym, z którego 
w 1622 r. Bractwo Strzeleckie prowadziło ogień z dział do tarcz 
ustawionych na kępie Bazarowej. Na możliwość wcześniejszego 
podjęcia prac nad budową nowożytnych fortyfikacji wskazują 
terminy opracowania planów rozbudowy twierdzy. Inicjatorem 
zbudowania nowych fortyfikacji był burmistrz Torunia Henryk 
Stroband. 
W latach 15B8-1589 na zlecenie rady miejskiej budowniczy 
miasta Gdańska, Holender Fryderyk Hendrikszon Wroom prze- 
prowadził inwentaryzację fortyfikacji toruńskich i przedstawił 


213 


--
		

/Czasopisma_067_10_218_0001.djvu

			projekt modernizacji twierdzy 6. Dla dokładnego opracowania za- 
łożeń nowych fortyfikacji zwracał się Stroband do architekta 
gdańskiego Antoniego van Obbeghena. Jednocześnie miasto sta- 
rało się o nowy przywilej fortyfikacyjny u króla Zygmunta III, 
który uzyskało w 1590 r. W 1591 r. Stroband przedstawia radzie 
miejskiej do zatwierdzenia projekt twierdzy, a decyzja o rozpo- 
częciu budowy zapadła w 1592 r. Na zbudowanie twierdzy prze- 
widywano 15 do 20 lat. Sprawa podatku, nałożonego na miesz- 
kańców w oparciu o przywilej Zygmunta III, ciągnęła się aż do 
1600 r., kiedy uzgodniono wysokość ogólnej sumy i zalecono na- 
tychmiastowe podjęcie prac 7. Do 1613 r. trwają intensywne pra- 
ce przy fortyfikacjach, jednak nie ma wiadomości o szerszej bu- 
dowie fortyfikacji ziemnych poza szańcem położonym w pobliżu 
bramy Menniczej. W chwili napaści Szwedów na Toruń w 1629 r. 
na przedpolu znajdowały się szańce, na których ustawiono działa 
w celu powstrzymania pierwszego uderzenia wojsk szwedzkich 8. 
Swiadczy to o szerszej rozbudowie umocnień ziemnych nie tylko 
w rejonie bramy Menniczej. Szańce te mogły być częścią ogól- 
nego systemu nowożytnej twierdzy. 
Po zakończeniu oblężenia miasta przez Szwedów przystąpio- 
no energicznie do dalszych robót fortyfikacyjnych. Rada miej- 
ska zaangażowała "mistrza wałów" Antoniego Petersena i dwóch 
pomocników - Piotra Moenninga i Kacpra von Wanken. Roz- 
budowę twierdzy skonsultowano z Adamem Fraytagiem. Już 
w kwietniu tego roku przystąpiono do prac ziemnych. Prace zo- 
stały zakończone w 1634 r., w którym usypano nadszaniec ba- 
stionu II. Szybkie podjęcie prac po wojnie wskazuje na wcze- 
śniejsze istnienie twierdzy lub nawet podjęcie dalszej rozbudowy. 
Budowa twierdzy trwała krótko, bo około 5 lat. Biorąc pod uwagę 
planowane w pierwotnym założeniu 15 do 20 lat, nasuwa się 


e J. S t a n k i e w i c z, Twierdza Toruń, C:i:. I, Zapiski Historyczne 
XXXVII, z. 9, Poznań 1972, s. 36. 
7 J. E. We r n i c k e, Geschichte Thorns aus Urkunden, Dokumenten 
und Handschriften, t. II, Toruń 1842, s. 115-117. 
8 Karol Gór s k i, Historia polityczna Torunia do roku 1793, [w:] 
Dzieje Torunia, Toruń 1933, s. 75. 


214 


--
		

/Czasopisma_067_10_219_0001.djvu

			. 


wniosek, że prace obejmowały jedynie końcowy etap budowy 
(rys. 1). 
Powyższe rozważania wskazują, że budowa nowożytnej twier- 
dzy obejmuje następujące okresy: 1588-1600 r. - pierwsze pla- 
nowanie i przygotowanie podstaw prawnych i materialnych; 
1600-1629 r. - pierwszy etap budowy, o nieznanym dokładnie 
zakresie robót; 1629-1634 r. - zasadniczy i końcowy etap bu- 
dowy z uściśleniem założeń budowy twierdzy jako całości i nie- 
których jej bastionów. W początkowym okresie zbudowano wał 
główny i fosę, natomiast przed wał i stok bojowy z drogą ukrytą 
zbudowano prawdopodobnie w późniejszym okresie (rys. 2, 3). 
W ten sposób powstała nowożytna twierdza o narysie bastiono- 
wym 9, którego zasadniczym elementem był główny wał ziemny 
okalający twierdzę od brzegów Wisły na wschodzie do brzegu 
tej rzeki po zachodniej stronie miasta. 
Obwód zewnętrzny twierdzy składał się z 8 bastionów i 7 
frontów bastionowych 10. W części zachodniej i północnej linia 
kurtyn i bastionów odsunięta została od fortyfikacji średnio- 
wiecznych, natomiast od strony wschodniej linie kurtyny two- 
rzyły średniowieczne mury 11. Front bastionowy wynosił prze- 
ciętnie koło 260 m. Bastiony były ponumerowane, a z biegiem 
czasu otrzymały nazwy: I - Menniczy, Nowy, II - Kawaler, 
Jakuba, III - Katarzyny, IV - Odcinkowy, Główny, Prosty, 
Kawaler II, V - Wawrzyńca, VI - ChełmińsKi, Kawaler III, 
VII - Nowy, VIII - Starotoruński, Staromiejski, Mniejszy Ka- 
waler, Gród. 
Pierwotnie na szczycie wału umieszczona zostala gabionada, 
zbudowana z koszów szańcowych, pomiędzy którymi były prze- 


9 Narys fortyfikacyjny jest to charakterystyczny kształt twierdzy lub 
obiektu fortecznego. 
10 Front bastionowy jest to odcinek pomiędz}' szpicami sąsiednich 
bastionów. 
II Budowa twierdzy na podstawie planów 77, 94, 80, 471, w WAPB - 
Toruń; K. A. Stokholm l, 2, 3, 4, 6/3, 6/4. Z. N o w a k i A. T o m c z ak, 
Rękopiśmienne plany miast dawnej Rzeczypospolitej w zbiorach Biblio- 
teki Królewskiej w Kopenhadze, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki 
t. 16/1971, z. 2-3, s. 225-230; J. S t a n k i e w i c z, op. cit., s. 45-47.. 


215 


--
		

/Czasopisma_067_10_220_0001.djvu

			rwy do prowadzenia ognia przez piechotę lub artylerię. Później 
zrezygnowano z tego urządzenia, zadawalając się nadwałkiem, 
który dawał wystarczającą osłonę. Wał bastionów i kurtyn miał 
szerokości około 40 m razem z przedwałem, wysokość jego wy- 
nosiła około 8 m. Fosa miała szerokość 25 do 30 m i głębokość 
około 3 m. Początkowo nie zbudowano drogi ukrytej i stoku bo- 
jowego (rys. 2). Bastiony toruńskie były pięciokątne o kątach 
bliskich 90°. W części szyjowej bastionu prowadziła droga skośna 
z obydwu boków na drogę przeznaczoną do komunikacji wzdłuź 
wałów bastionów i kurtyn. Wnętrze bastionu najczęściej było na 
poziomie terenu zaplecza, a wał bastionu stanowił doskonałą 
osłonę tego miejsca od ognia przeciwnika. Miejsce to mogło sta- 
nowić plac broni dla zbiórek, magazynowania zapasów amunicji 
itp. Sprawa przygotowania stanowisk ogniowych dla artylerii nie 
była jednolicie przedstawiona na poszczególnych planach. Prze- 
kroje duńskie i plan Hoffmanna wskazują, że w początkowym 
okresie łdwa strzelecka była wąska, co nie zabezpieczało miejsca 
dla artylerii (rys. 2). Na planie Hoffmanna miejsca dla artylerii 
są zaznaczone w formie barbet 12 budowanych w szpicu bastionu 
i na załamaniach bocznych. Konieczność szerokiej ławy strzelec- 
kiej dla artylerii przedstawia przekrój bastionu II z nadszańcem. 
Późniejsze plany nie pokazują zastosowania barbet, a plan szwedz- 
ki z przekroje
 wału bastionowego (rys. 4) pokazuje połączenie 
ławy strzeleckiej z drogą biegnącą za nadwałkiem, stanowiącym 
jednocześnie przedpiersie. W ten sposób uzyskano szeroką ławę 
strzelecką umożliwiającą ustawienie artylerii w dowolnym miej- 
scu. Niektóre bastiony miały wnętrze zabudowane. Wał bastionu 
V otaczał kościół Św. Wawrzyńca, bastionu II został wypeł- 
niony ziemią i dlatego stanowił masywną budowlę. Przy bastio- 
nie I kurtynę stanowił tylko przedwał, co uwidaczniają plany: 
szwedzkie, Hoffmanna (rys. 2) i Meriana (rys. 3). Twierdza ba- 
stionowa początkowo posiadała cztery bramy 13. Nowo zbudowa- 


12 Barbeta - nazwa stanowiska ogniowego przeważnie dla jednego 
działa umiejscowionego w narożnikach bastionów lub murów itp. Nazwa 
używana w XVII do XIX w. 
13 T. N o w a k. op. cit., s. 111. 


216 


--
		

/Czasopisma_067_10_221_0001.djvu

			nymi bramami były: Staromiejska, położona naprzeciwko bramy 
Starotoruńskiej; Chełmińska i Katarzyny, obie położone na osi ulic 
i przed bramami średniowiecznymi o tych nazwach. Nie zbudo- 
wano nowej bramy Jakubskiej, gdyż w tym rejonie kurtynę sta- 
nowiły fortyfikacje średniowieczne, jedynie przed przedbramiem 
wybudowano most przez nową fosę. Pośrodku tego mostu zbu- 
dowano małą bramkę. Według projektu Józefa Narońskiego bra- 
my budowane w wałach typu bastionowego posiadały główne 
przejścia dla wozów i dwa małe boczne dla pieszych. Nad otwo- 
rem bramnym znajdowała się kondygnacja zaopatrzona w otwo- 
ry strzeleckie przeznaczone dla obrony bezpośredniego podejścia 
do bramy. Pewne podobieństwo do tego typu bram ma później- 
szy projekt bramy Jakubskiej 14. Mosty na fosie zewnętrznej były 
do połowy stałe, druga ich część była dostosowana do szybkiej 
rozbiórki. 
Tak zbudowana twierdza posiadała podstawowe umocnienia 
obronne w formie bastionów, kurtyn oraz fosy. Brak na przed- 
polu stoku i przed wału powodował odsłonięcie głównego wału 
prawie do jego podstawy, co zmniejszyło jego odporność na bu- 
rzące działanie artylerii. Najmocniejszym punktem twierdzy był 
bastion II, który posiadał rozbudowane stanowiska artyleryjskie. 
Do systemu obrony wciągnięte zostały średniowieczne umocnie- 
nia, głównie wschodnie mury wraz z basztami i bramami. Na 
tym odcinku waźną rolę spełniały brama Jakubska i Katarzyny 
oraz baszta narożna w narożniku północno-wschodnim, zwana 
często Sukienniczą. Nie straciły znaczenia obronnego barbakany, 
które górując nad wałem kurtyn, stanowiły swojego rodzaju nad- 
szaniec dla położonych przed nimi kurtyn i zabezpieczały dostęp 
do mostów i bram Staromiejskiej i Chełmińskiej. Podobną rolę 
spełniała baszta Koci Ogon. 
Cechą zbudowanej twierdzy było odsunięcie obrony od cen- 
trum miasta tylko na odcinku północnym i zachodnim, gdzie 
pierwszą linię stanowiły bastiony i kurtyny, a drugą murowane 


14 Fot. A. M. O. w Toruniu, zdj. nr 742; T. N o wa k, Polska sztuka 
wojenna w czasach odrodzenia, Warszawa 1955, s. 199. 


217
		

/Czasopisma_067_10_222_0001.djvu

			.. 


"" 


"'" 


.
' 


"{"htIr.. .. \..
 

 


-:
; 'fil, ( 

,
 .,,
,,1 
"'

 '\ 
 - 
, P"
, 
t . 


.
 
 -\ 
:rr .

 
... 


łl \ 
c' . 
 J W 
. t. .....t j f.;.łft.-..ł 
.... 
.-
 Ił 
" .1 
....
 
 ... 'P' _. ... 
... . . , 



 


.. 


... 


Widok Torunia od północy - album Steinera z 1740 r. 
, 


,'\,. 


;!{
 
'-......"""'2"'-.. .
- ....
 . 
'
.ł. -;'..

Y

_I
 t .1k .wr
 w"::- .....

A:...:.
... -:r
 
.__.",.

".o,
.--.r_.
... ',.,. Ił,;,; .".li
.._,

- . _oc' 
.. . --- .......
......,. ......-......, "" .... .....-ł.:....1..l\.tA4or -A........--. 
ł\ 

 ,,. · -:.r.;: 
. -,. 
'.. ĄI 4. \otr" .; -......" 

 -

..y 
'a' T , ' . A -. 
..... _. . -""--- 


.... 



 


.ł..: 


'" .. r 


, . -""'. _I 
",. 
" 1, ..... '"::....""- 
.. . >lir 
'_I: IJ 
-.. .' -- 
 
$4 ' - .. 
.. 

. 1- 
-... ...... 
.
.... . . ,
 l ł "- "',......-.. ... 
..łł.. ........... ... ob -
 
..t .II 
- .' ,
 
.oJt '
 
 
, 
 
'. 
.' ..'
 401' 
" . 


.;...... ',' 
. 



 y 
. 


'\ . 
""'.. 


Plan Dahlberga z 1677 r. przedstawiający zajęcie Torunia w 1655 r.
		

/Czasopisma_067_10_223_0001.djvu

			fortyfikacje średniowieczne. Rozwiązanie obronne wschodniego 
odcinka twierdzy stanowiły jej słabą stronę, gdyż w zasadzie nie 
bylo tam kurtyn, mur średniowieczny i słabe przedwały nie sta- 
nowiły należytej przeszkody dla ówczesnej artylerii. Silny ba- 
stion II częściowo niwelował słabą stronę tego odcinka obrony. 
Bastiony wysunięte na północ, a szczególnie na zachód od mu- 
rów miejskich, nie stanowiły zbyt dobrej obrony ze względu na 
słabą rozbudowę stanowisk ogniowych dla artylerii i brak schro- 
nów dla piechoty. 


Organizacja wojskowa Torunia 


W XVII wieku ostatecznie ukształtowała się organizacja woj- 
skowa miasta na tradycjach średniowiecznych i wymaganiach 
nowej techniki wojennej. Sredniowieczny obowiązek pospolitego 
ruszenia możnych i radnych miasta w XVII wieku zastąpiony 
został obowiązkiem wystawienia przez miasto na wypadek wojny 
30 jezdnych 15. Obowiązek obrony miasta spoczywał na jego mie- 
szkańcach. W Toruniu cechowy system obrony miasta szybko za- 
nikał 16. Klasą rządzącą w mieście byli bogaci kupcy, którzy nie 
chcieli zostawić siły zbrojnej VI rękach rzemieślników. W tych 
warunkach wypracowano ponadcechową organizację sił zbroj- 
nych. Miasto podzielono na kwartały, które wystawiały chorą- 
gwie zbrojnych. Były to następujące kwartały wystawiające po 
1 chorągwi: 
1. Sw. Jana - chorągiew niebiesko-żółta 
2. Starotoruński - chorągiew biało-niebieska 
3. Sw. Marii - chorągiew czarno-biała 
4. Chełmiński - chorągiew czarno-żółta 
5. Sw. Mikołaja - chorągiew czarno-niebieska 
6. Sukienniczy - chorągiew biało-żółta 
7. Sw. Jakuba - chorągiew czarno-żółta. 


1& L. K o c z y, Dzieje wewnętrzne TOTunia do 1793 r., Toruń 1933. s.29. 
18 S. H e r b s t, Toruńskie cechy rzemieślnicze - zarys przeszlości, 
Toruń 1933, s. 53. 


219 


--
		

/Czasopisma_067_10_224_0001.djvu

			Przedmieścia podzielono na następujące kwartały: Rybaki, 
św. Jerzego, św. Wawrzyńca, św. Katarzyny i św. Jakuba. Ra- 
zem miasto mogło wystawić 12 chorągwi pospolitego ruszenia 17. 
Każdą chorągwią dowodził kapitan, który miał do pomocy po- 
rucznika i chorążego. Całością sił zbrojnych miasta dowodził puł- 
kownik, mający do pomocy podpułkownika i majora. Oficerowie 
ci byli najmowani do służby w Toruniu z różnych krajów. Cho- 
rągwie powoływane z kwartałów były posoplitym ruszeniem na 
wypadek zagrożenia bezpośredniego. W czasie pokoju zawsze 
utrzymywano około BO ludzi, którzy jako milicja miejska mieli 
zadanie czuwania nad porządkiem w mieście. Na czele tej milicji 
stał wiceprezydent miasta (były burmistrz). Jemu też podporząd- 
kowano wszystkie problemy obronne, a więc i ogólne zwierzch- 
nictwo nad pospolitym ruszeniem, zorganizowanym w wymienio- 
nych chorągwiach. 
Milicja pilnująca murów miała swoje wartownie: główną przy 
wieży ratuszowej, inne w niektórych bramach, jak np. Staroto- 
ruńskiej, Kotlarskiej, Jakubskiej itp. W 1601 r. zbudowano war- 
townię na rogu ul. Żeglarskiej i Szerokiej. Od tego czasu utrzy- 
muje się około BO ludzi stałej milicji. W połowie XVII w. w skład 
milicji miejskiej wchodził oddział konny, przeważnie w sile 12 
ludzi, który bYł przeznaczony do patrolowania dróg kupieckich. 
Poważną rolę obronną spełniało Bractwo Strzeleckie (Łuczni- 
cze), uczyło ono posługiwać 
ię bronią palną. Po wojnie trzy- 
nastoletniej w 1489 r. na strzelnicę wyznaczono międzymurze 
Starego Miasta, położone naprzeciw zamku krzyżackiego IB. 
W strzelaniu do celu mieli obowiązek brać udział wszyscy oby- 
watele miasta. Każdy nabywający prawa miejskie był zobowią- 
zany wystrzelać 36 znaków (jeszcze w XVIII w.). W corocznych 
strzelaniach były zobowiązane brać udział wszystkie cechy. Ty- 
powano najlepszego strzelca, który stawał do konkursu ogólnego. 


17 S. D ą b r o w s k i, Mundury milicji miasta Torunia. Mestwin nr 
8/1927, s. 70. 
18 T. J a n k o w s k i, Historia Bractwa Strzeleckiego w Toruniu, Księ- 
ga Pamiątkowa Bractwa Strzeleckiego w Toruniu wydana z okazji 575- 
-letniej rocznicy istnienia, Toruń 1927, s. 5-6. 


220
		

/Czasopisma_067_10_225_0001.djvu

			,." ,-,' ;-
, 

. t:ll
. ĘJ, J 

 "...-- \ '-..:: ' ...-, I, _, --:. 
" ,", 
- - - ......-. - -
 
... --
-... . 'l- 
-- 
-

 - l " ' 1 .. ..._-
.. 
'" ., G .. ł 
.., jI" "\.. 
-
,...
,Jl "łI
 . >.' 
'o' _,I ł, 
.,i ., !)' 
 ..r-( ., 
 
., 1. 
. I 
 
.,Ii" .. "'-' '- · ;, - 
.ol '
_"- _ \ 
,I' - 


¥ . 


- \ 
"U 
 
-- 


'
ł ",. 

. . 


, .. 

... 
-, if 


,,"i

:";l .. 

...
.."" r" . '.."-4-_ ='"_ .;.-...:
... : "," 

-
 -.. j:;J'- '£
:rJt.
 
iJ_ 


--.,:::; 
ł--łrL
 


co 
WfI""....
 ",)1.10 . ' 11 - 
..... 
. '....... ..."'¥".ę -rlltr 
.-. . . '. ,- 
.. ....""
.,.. 


i', \. 
.....8' 


-
 
 
.,.- ..._- --...:0 

 
 



 


..
 


. .

 


Widok Torunia wg szt,ychu z drugiej połowy XVII w. (A. Fot. MOT-715) 


Ten obowiązek wystawiania reprezentanta cech przerzucił na 
naj młodszego mistrza, który najczęściej wykonując te zadania 
spełniał obowiązek wynikający z otrzymania praw miejskich. 
Strzelnica była otwarta w dni świąteczne i poniedziałki od wio- 
sny do jesieni. 
Coraz szersze zastosowanie artylerii do obrony miasta wy- 
magało jej obsłużenia. Miasto tę rolę wyznaczyło członkom Brac- 
twa Strzeleckiego, Członkowie bractwa, prawdopodobnie pod ko- 
niec XV w., a w szczególności w XVI i XVII w., ćwiczyli się 
w strzelaniu z dział. Kroniki notują dość późno te strzelania, 
pierwsze odnotowane jest dopiero w 1607 r. W 1630 r. strzelanie 
artyleryjskie trwało dwa tygodnie. Najczęściej strzelano z re- 
jonu w pobliżu bramy Menniczej do tarczy ustawionej na Kępie 
Bazarowej. 
Tak wycwiczeni członkowie bractwa na wypadek oblężenia, 
obsługiwali działa umieszczone w basztach i bramach. W razie 
potrzeby miasto najmowało również puszkarza. Stałego puszkarza 
miejskiego ustanowiono dopiero w 1628 r. Był on zapewne kie- 
rownikiem strzelań artyleryjskich i dowodził artylerią w czasie 


221 


..-..............
		

/Czasopisma_067_10_226_0001.djvu

			oblężenia. Pomocnicze zadania przy obsłudze artylerii spełniał 
cech tragarzy i mierników. Cechy te zwolnione były od innych 
obowiązków. 'Obowiązki rzemieślników związane z obroną miasta 
były różne. Do naprawy fortyfikacji używani byli mistrzowie 
i czeladz murarska, ciesielska, kowalska i inne zawody budowla- 
ne. Zobowiązani oni byli przepracować darmo na rzecz miasta 
dwa dni w roku. Niektóre cechy miały obowiązek gaszenia po- 
żarów w mieście tak w okresie pokoju, jak i wojny, były to ce- 
chy: kominiarski, ślusarski, kotlarski, kowalski, gwoździarski. cie- 
sielski, murarski, młynarski i piwiarski. 
W chorągwiach rzemieślnicy występowali jako piechota, je- 
dynie rzeźnicy występowali na koniach, jak patrycjat miejski. 
Wiceprezydent od czasu do czasu zarządzał musztrę poszczegól- 
nych chorągwi, na którą stawić się musieli' wszyscy. Obowiązek 
służby wojskowej dla obrony miasta rozciągany był na wszyst- 
kich obywateli miasta. Uchwała rady z 1588 r. przypomina i na- 
kazuje, by każdy obywatel zaopatrzył się w zbroję i broń. 
Miasto do obrony potrzebowało odpowiedniego zaopatrzenia. 
Zywność sprowadzano z własnych terenów. Toruń był spichle- 
rzem zbożowym, co na wypadek oblężenia dawało możliwość wy- 
korzystania zboża znajdującego się w mieście na potrzeby obroń- 
ców. 
Wraz z rozwojem broni palnej powstały takie cechy, jak rusz- 
nikarzy, łożowników i ludwisarzy. Rusznikarze produkowali lufy 
oraz zamki do ręcznej broni palnej. Łożownicy wykonywali drew- 
nianą obudowę lufy - łoże i umocowywali ją. Na tle konkuren- 
cyjnym istniała dość długo walka między tymi cechami. Cech 
rusznikarzy zakazał produkowania części metalowych dla cechu 
toruńskiego łożowników. W 1656 r. w Toruniu było 20 mistrzów 
rusznikarskich i 7 mistrzów łożowników. Łożownicy wykonywali 
również łoża dla dział. 
Produkcją dział zajmował się ludwisarz. Pierwszy ludwisarz 
produkował działa w Toruniu pod koniec XIV i na początku XV 
wieku. Mieszkał on na Nowym Mieście. Od XVI w. powstała 
w Toruniu stała odlewnia dział i od tego czasu aż do XIX wieku 
był w Toruniu co najmniej 1 ludwisarz. W XVIII w. było w To- 


222
		

/Czasopisma_067_10_227_0001.djvu

			runiu trzech mistrzów ludwisarskich i dwóch czeladników. Lud- 
wisarze toruńscy z XVI i XVII w. należeli do królewskiego 
cechu ludwisarzy. Znanym ludwisarzem z XV w. był mistrz 
Marcin, który odlał wielki dzwon "Tuba Dei". Toruń posiadał 
różne warsztaty i zakłady, których produkcja miała poważne 
znaczenie dla obrony miasta. 
Najstarszy młyn prochowy funkcjonował w rejonie przedzam- 
cza zamku krzyżackiego. Młyn ten wylatywał dwa razy w po- 
wietrze w 1595 r. i w 1634 r. W tym czasie rolę magazynu pro- 
chowego spełniała wieża Gdanisko. Bardzo. często także baszty 
i bramy obronne spełniały rolę magazynów prochowych. Taką 
rolę spełniała w 1622 r. brama Starotoruńska. Jedna z baszt po- 
łożona w pobliżu bramy Prostej była również magazynem pro- 
chowym. Ośrodek przemysłowy w mieście szybko przeniósł się 
na północny wschód od Torunia, w rejon Górnego i Dolnego 
. 
Stawu Kaszownika, gdzie wykorzystano bieg Strugi Toruńskiej, 
ujętej w tamy, do poruszania różnych młynów. Znajdował się 
tam mlyn prochowy' i prochownia, a niedaleko warzelnia sale- 
try. W rejonie tym znalazła się również miedziennica, zakład 
wytwarzający blachę miedzianą oraz spiż do wytworu armat. 
Z powyższych rozważań wynika, że Toruń stanowił samo- 
dzielną jednostkę obronną, posiadającą rozwiniętą produkcję 
zbrojeniową, zorganizowane siły zbrojne oraz system fortyfika- 
cyjny zabezpieczający miasto przed napadem i atakiem nieprzy- 
jaciela. 


Toruń w wojnach szwedzkich 


Wartość fortyfikacji toruńskich podlegała weryfikacji w okre- 
sie oblężeń, częstych szczególnie w okresie wojen ze Szwecją. 
Pierwsze .oblężenie miasto przeszło w 1629 r., drugie w 1658 r. 
i trzecie w 1703 r. 


O b r o n a T o r u n i a w 1 6 2 9 r. 
Druga wojna ze Szwecją trwała od 1617 do 1629 r. W pierw- 
szym etapie toczyła się ona w Inflantach, a od 1626 r. Szwedzi 


223 


--
		

/Czasopisma_067_10_228_0001.djvu

			przerzucili ją na Pomorze, lądując pod Pilawą. Główny atak 
szwedzki szedł na Gdańsk oraz na ośrodki gospodarczo-militarne 
wiślanej arterii wodnej. Szwedzi narzucili na handel morski wy- 
sokie cła, dochodzące do 50 iJ /o wartości towarów, co podkopywało 
gospodarkę takich miast, jak Gdańsk i Toruń. Miasta te były 
więc zainteresowane walką. Toruń wspierał finansowo walkę 
ze Szwecją, wystawiając do 1628 r. około 4000 żołnierzy różnych 
specjalności. Kiedy więc 16 II 1629 r. Szwedzi podeszli pod mia- 
sto spotkali się z zaciętą obroną garnizonu i obywateli miasta. 
Napad był niespodziewany. Jak głosi legenda, Szwedów zo- 
baczył przestępca, którego miano powiesić na górze Wisiołki. 
Z wyżyn szafotu zobaczył on kolumny szwedzkie i ostrzegł mie- 
szczan, za co darowano mu karę. Na czele obrońców Torunia stał 
pułkownik wojsk królewskich Gerhard Denhoff. Podporządko- ' 
wane mu było 300 nowo zaciągniętych żołnierzy, milicja miej- 
ska w sile' 100 ludzi, z płk v. Rossen na czele, oraz 12 chorągwi 
miejskich i z przedmieść, co mogła dać około 800 ludzi. Ponie- 
waż nie spodziewano się napaści, siły miejskie organizowały się 
dopiero w czasie walki. By powstrzymać nacierających Szwedów 
płk Denhoff rzucił do walki w pełni zorganizowany oddział 
300 żołnierzy nowozaciężnych, milicję miejską i 6 dział. Siły 
te zajęły istniejące wały i starały się powstrzymać nieprzyja- 
ciela. Szczupłość sił i nie ukończone fortyfikacje powodują jed- 
nak szybką utratę tych pozycji. Wtedy obrońcy chowają się za 
mury obronne. Pierwszy atak idzie na Nowe Miasto, a głów- 
nie na bramę Katarzyny 19. Bramy i niektóre baszty zajęli 
członkowie Bractwa Strzeleckiego, którzy z dział zadawali nie- 
przyjacielowi dość dotkliwe straty. Wyróżniło się działo "Mnich", 
które rozbiło ściany kościoła Św. Katarzyny znajdującego się za 
wałami. Kościół zawalił się, grzebiąc znajdujących się tam Szwe- 
dów. Podłożenie przez Szwedów min, pod bramę Katarzyny nie 
dało rezultatów, gdyż obrońcy zabezpieczyli bramę. 


19 J. H. Z e r n e c k e, Das bei denen Schwedischen Kriegen Bekrietc 
Thorn oder ,zuverUissige Erzehlung des jenigen..., Toruń 1712, s. 5-13; 
H. H o b u r g, Die Belagerungen der Stadt und Festung Thorn seit dem 
17 Jahrhundert, Toruń 1850, s. 7-11. 


:224
		

/Czasopisma_067_10_229_0001.djvu

			Najciekawszym wydarzeniem tego oblężenia było wdarcie się 
Szwedów do barbakanu Chełmińskiego. Udało się im podłożyć 
petardę pod zewnętrzną bramę, przez którą wdarli się na most, 
a po drodze do barbakanu wyrąbali wrota. Do środka wdarło 
się około 30 żołnierzy szwedzkich. Do kontrataku ruszył oddział 
milicji miejskiej w sile około 20 ludzi pod dowództwem Adama 
Giintera, który wykorzystując ganki w szyi barbakanu obrzucił 
Szwedów granatami, zmuszając ich do odwrotu. Wyróżnił się 
w tej walce Jakub Dorotka. 
W nocy obrońcy zorganizowali wycieczkę, zadając pewne 
straty Szwedom i paląc zewnętrzny most prowadzący przez fosę 
do barbakanu. Próby zaatakowania barbakanu Starotoruńskiego 
całkowicie się Szwedom nie udały i po kilku dniach odeszli spod 
miasta. Za dzielną obronę miasto otrzymało pochwałę od króla. 
Na upamiętnienie tego faktu wybito medal, a Sejm zwolnił mia- 
sto od podatku do końca wojny. 


T o ruń w 1 6 5 5 r. 


Zbliżające się wypadki w 1655 r. zastały Toruń nie w pełni 
przygotowany do obrony. Nie zakończona była budowa twierdzy, 
co osłabiało jej wartość obronną. Miasto przygotowując się do 
wojny postanowiło ściągnąć kontrybucję na naprawę fortyfikacji 
od mieszkańców za 4 lata oraz dodatkową kontrybucję w wy- 
sokości 10 talarów od każdego obywatela, przeznaczoną na zaciąg 
wojska. Pierwsze odd:liały miejskie powstały w sierpniu 1655 r., 
ich dowódcą został mianowany Otto Fryderyk von Rodeke. Na- 
prawami fortyfikacji zajął się sprowadzony z Wrocławia kpt. 
Beniamin Rothe 20. 
We wrześniu wojska szwedzkie zaczęły zbliżać się do twierdz 
pomorskich. W celu wzmocnienia obrony Grudziądza wysłano 
z Torunia oddział liczący 60 ludzi z 2 działami, który pod Ostro- 
meckiem został rozbity. Dnia 21 IX po raz pierwszy otrzymuje 


20 J. H. Z e r n e c k e, Thornische Chronica in welche die Geschichte 
dieser Stad t von 1231 bis 1711 aus bewehsten Scribenten..., Berlin 1712, 
s. 335-338. 


15 - Rocznik Toruński 


225 


........
		

/Czasopisma_067_10_230_0001.djvu

			Toruń wezwanie do poddania się, nie przyjmuje go i dalej przy- 
gotowuje się do obrony. Rada Miejska nakłada nowe podatki na 
obywateli na cele wojskowe 21. Liczba wojska najemnego w To- 
runiu dochodzi do 500, a milicji miejskiej do 300 ludzi. Ćwiczą 
się chorągwie miejskie poszczególnych kwartałów. Do miasta 
przybyły różne oddziały polskie oraz szlachta ze swymi kosztow- 
nościami, licząca na możliwość oparcia się Torunia nawałnicy 
szwedzkiej. 
26 listopada pod miasto nadciągnął oddział szwedzki, liczący 
około 4000 ludzi wraz z Heronimem Radziejowskim. który za- 
żądał poddania się miasta. Rada miejska namawiana przez szlach- 
tę do poddania się rozpoczyna w dniu 29 XI pertraktacje. Bur- 
mistrz Stroband prosi o 14 dni do namysłu, jednak następnego 
dnia pod Toruń z większymi siłami nadciąga król Karol Gu- 
staw. W obliczu tej siły szlachta, na czele z podkomorzym 
Trzcińskim, domaga się od rady poddania miasta. 1 grudnia de- 
legacja miasta udaje się do króla, gdzie podano jej warunki ka- 
pitulacji 22. Były one następujące: 
- wypowiedzenie wierności Janowi Kazimierzowi i przysię- 
ga na wierność Karolowi Gustawowi, 
- wpuszczenie załogi szwedzkiej, która otrzymuje zakwate- 
rowanie i wyżywienie od miasta, 
- podporządkowanie wojska miejskiego komendzie szwedz- 
kiej, jego dowódca - Rodeke może opuścić miasto lub przejść 
na służbę szwedzką, 
- zobowiązanie miasta do dbałości o fortyfikacje, a miesz- 
czan do gotowości do obrony, 
- przekazanie prochowni miejskiej do dyspozycji komen- 
danta garnizonu. 
Warunki kapitulacji zostały przyjęte na co złożyła się ogól- 
na sytuacja w kraju (rys. 5). W tym czasie król Jan Kazimierz 
opuścił kraj, Kraków poddał się (1655). Szlachta znajdująca się 


.. 


11 J. B u ł a w a, Toruń w okresie potopu szwedzkiego w latach 165.5- 
-66, Młoda Myśl, Dwumiesięcznik Studenckich Kół Naukowych rok I, 
nr l, Toruń 1968, s. 53-65. 
12 J. H. Z e r n e c k e, Das bey..., s. 45-56. 


226
		

/Czasopisma_067_10_231_0001.djvu

			w Toruniu nie chciała walki, w tej sytuacji sami mieszczanie 
nie mogli jej podjąć. 


Zdobycie Torunia przez 
w 1 6 5 8 r. 


wojska polskie 


I 



 


Szwedzi po zajęciu miasta przystąpili do prac mających na 
celu nadanie twierdzy pełnych wartości obronnych. Komendan- 
tem twierdzy został generał major Bartold Hartwig Biilow. 
Czynny udział w planowaniu dalszych umocnień brał Eryk Dahl- 
berg. Do prac fortyfikacyjnych wykorzystano inż. Beniamina 
Rothe. 
Nowymi elementami wybudowanymi lub przebudowanymi 
przez Szwedów były: przedwał, głównie na wschodnim odcinku 
twierdzy, bastion I i VIII oraz nadwiślane umocnienia obronne. 
Przebudowa bastionu I zmieniła kształt bastionowego wału 
w prostą kurtynę, położoną równolegle do Wisły (rys. 6). Po za- 
chodniej stronie twierdzy przekształcono VIII bastion w pół- 
bastion o długiej kurtynie, położonej wzdłuż Wisły, ale znacznie 
oddalonej od rzeki, co wymagało uzupełnień obronnych do brze- 
gu rzeki. Uzupełnienie to wykonano w formie położonego prosto- 
padle do rzeki szańca, który w 1658 r. posiadał kształt prosto- 
padłej kurtyny 23 (rys. 7). We wcześniejszych planach projekto- 
wano wykonanie szańca wokół barbakanu Starotoruńskiego, a za- 
miast prostopadłej do Wisły kurtyny małego rawelinu "24. 
Wykonano również umocnienia nad Wisłą, do nich należały 
3 szańce położone pomiędzy murem a rzeką, szaniec na Kępie 
Bazarowej i szaniec przedmostowy. Szańce nadwiślane, mimo 
kształtów zbliżonych do bastionów, miały charakter dzieł 25 polo- 
wych, a nie fortyfikacji stałej. Natomiast położone na Kępie Ba- 
zarowej, o kształcie prostokątnym, i przed mostem, o kształcie 


13 K. A. Sztokholm, plan 6/13 z 1658 T., W porównaniu z planem nr 3 
z 1657. 
14 Ravelin jest to dzieło obronne wykonane w formie wału bastiono- 
wego o kształcie trójkątnym. 
!II Dzieło fortyfikacyjne jest to pojedynczy lub zespół obiektów obron- 
nych. 


227 


---
		

/Czasopisma_067_10_232_0001.djvu

			.....ł...- 


Plan oblężenia Torunia 
w 1658 r. (Kr. Arch. 
Sztokholm) 


f , 
pł \.
, 
.... ,-;:... -
 
. " 
r--- }\ 
t 
 j(::
 
........:/ 
. I 


-, 


. 


,. 


-, 1
""
'. 


TUtY. 
 


<:Z7 


trójkątnym, były zbliżone do fortyfikacji stałej stosowanej w tym 
okresie. Plan szwedzki z 1658 r. na Kępie Bazarowej przędstawia 
oprócz podstawowego dzieła położonego obok mostu, przylegający 
do niego prostokątny szaniec, osłaniający bezpośrednio most. 
W ten sposób uzupełniona została obrona przepraw na Wiśle, 
wschodni odcinek obrony i częściowo zachodni. Uznając słabość 
odcinka północnego i częściowo zachodniego zbudowano we- 
wnętrzny wał od kurtyny przed bastionem IV do murów miej- 
skich, dzieląc tym obronę na dwie części. 
Przygotowując się do obrony Szwedzi wzmocnili swą załogę 
do 2510 ludzi oraz zmusili mieszczan do wzięcia udziału w obro- 
nie, powołując pod broń chorągiew kwartału Swiętojańskiego 


228
		

/Czasopisma_067_10_233_0001.djvu

			,. 


pod dowództwem kpt. Schultza, chorągiew Starotoruńską pod 
dowództwem kpt. Andrzeja Seidlera, chorągiew Mariacką pod 
dowództwem kpt. Krzysztofa Seidlera, chorągiew Chełmińską 
pod dowództwem kpt. Millera oraz chorągiew Mikołajską. Pod- 
porządkowali sobie również milicję miejską. Torunianie nie 
chcieli jednak aktywnie walczyć, głosząc jawnie "nie chcemy być 
mordercami Polaków". Do poszczególnych chorągwi zgłaszało się 
dziennie 35-50% stanu, przy czym rzemieślnicy przysyłali za 
siebie młodocianych pachołków, nie umiejących władać bronią. 
Szwedzi nie mogli więc liczyć na aktywne wsparcie ze strony 
mieszczan. Jedynie w zaopatrzeniu i pożyczkach wymogli na 
radzie miejskiej większą pomoc 26. 
Szwedzi zorganizowali obronę w ten sposób, że poszczególne 
bastiony obsadzone były oddziałami, liczącymi po około 300 lu- 
dzi. Dowódcą bastionu I i II był płk Skytte, III płk Dracke, 
IV ppłk Hamilton i Braitholz, VIII ppłk Bock. Pomiędzy bramą 
Prostą a bastionem VIII obronę cofnięto na mury miejskie, od- 
cinkiem zwanym Rybaki, dowodził płk Hatten. Obroną Kępy 
Bazarowej dowodził mjr Witte. Całością obrony Torunia dowo- 
dził gen. mjr Bartold Hartwig BiHow. Do obrony Szwedzi mieli 
około 150 dział różnego kalibru. 
Walki o zdobycie Torunia zostały przeprowadzone z całym 
kunsztem ówczesnej sztuki zdobywania twierdz. Jeszcze pod ko- 
niec 1657 r. zastosowano blokadę miasta przez wojska zajmujące 
leża zimowe w okolicach. Główną rolę spełniały w tym zadaniu 
wojska Sapiechy, Czarnieckiego i Grodzickiego. W wyniku tego 
rozpędzono 180 rajtarów i wzięto do niewoli 300 piechurów 
szwedzkich, którzy mieli wzmocnić załogę toruńską. Drugi etap 
to osaczenie miasta, które rozpoczęło się 2 VII 1658 r. i trwało 
do końca sierpnia. Regularne oblężenie zaczęło się we wrześniu, 


te Opis na podstawie T. N o w ak, Oblęźenie Torunia..., s. 25-155; 
J. S i kor s k i, Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, t. 2, 
Warszawa 1966, s. 95-100; S. H er b s t, Wojna obronna 1655-1600, War- 
szawa 1957, s. 65-68. 


229 


.....oIL --
		

/Czasopisma_067_10_234_0001.djvu

			szczytem jego był szturm wykonany w nocy z 16 na 17 XI 
1658 r. (rys. 7, 8). 
Siły polskie pod Toruniem wynosiły w okresie osaczenia od 
3650 do około 7000. Później natomiast prowadziła oblężenie ar- 
mia licząca około 21000 ludzi. Dział i moździerzy w pierwszym 
okresie było 8, a później 19, w okresie regularnego oblężenia zaś 
najwyżej 46. 2 VII 1658 r. pod Toruń podeszły wojska austriac- 
kie sprzymierzone z Polską pod wodzą gen. Souchesa w sile 
3650 ludzi. Budują one pod zamkiem Dybowskim redutę, a na 
przeciw przedmościa drugą i łączą je z kurtyną. Wysuwają 
aprosze 27 ku przyczółkowi mostowemu, 26 lipca szturmem zdo- 
bywają przyczółek, a wojska dopadają nawet do Kępy Bazaro- 
wej, skąd po dłuższej walce muszą się wycofać. Most pomiędzy 
Kępą Bazarową a brzegiem niepotrzebnie Souches spalił przy 
pomocy brandery 28. 
Już wcześniej Souches zajął wyspę w rejonie wsi Treposz 
i zbudował most na drugą stronę Wisły. Po przybyciu oddziałów 
Sapiechy i Grodzickiego, przeprawiono znaczne siły na drugi brzeg 
i przystąpiono do zamykania pierścienia okrążenia. Austriacy 
rozpoczęli kopanie pierwszej linii okopów od góry Winniczej do 
wsi Mokre, oddziały polskie dalej do góry Piekarskiej. Linia ta 
ciągnęła się w odległości 500-1000 m od zewnętrznych obwaro- 
wań. Posiadała ona około 15 większych i mniejszych szańców, 
redut i baterii 29. Największa reduta, w formie dzieła rogowe- 
go 30, została wybudowana na górze Piekarskiej. Drugim pod 
względem wielkości było dzieło Grodzickiego, stanowiące jedno- 
cześnie baterię, zbudowane było na Wyżkach (między drogą 
Chełmińską a Mokrym). Bateria austriacka znajdowała się na 
górze Winniczej. 


,. 


27 Aprosze _ przekopy wykonywane przez oblegających w celu zbli- 
żenia się do twierdzy. 
28 Brandera był to statek załadowany mtłteriałami łatwopalnymi, który 
podpalony puszczano z prądem na most. 
29 Redutą nazywano dzieło fortyfikacyjne o różnych kształtach przy- 
stosowane do samodzielnej obrony. Baterią nazywano stanowisko ogniowe 
dla większej liczby dział. 
80 Dzieła rogowe stanowiły dwa półbastiony połączone krótką kurtyną. 


230
		

/Czasopisma_067_10_235_0001.djvu

			lo 


26 września przybył król Jan Kazimierz razem z dywizją Lu- 
bomirskiego i od tego czasu zaczęło się regularne oblężenie, za- 
częto kopać zygzakowate aprosze w kierunku twierdzy, a na- 
stępnie przystąpiono do budowy drugiej linii okopów. Jednocze- 
śnie przystąpiono do systematycznego ostrzeliwania pozycji. 
szwedzkich. Brak artylerii zastąpił teoretyk artylerii, "polski 
Archimedes", ogniomistrz Getkant moździeTzami ziemnymi, 
z których wystrzeliwał kamienie młyńskie, "beczki, kosze" i in- 
ne pociski. Podstawę takich pocisków stanowił płaski kamień, 
na który nakładano mniejsze kamienie, zespalając je smołą 
z głównym kamieniem. Pociski te ważyły po kilkaset kilogra- 
mów. Jeden taki kamień znajduje się na terenie zamku krzy- 
żackiego (rys. 9). 
Już po kilku dniach zbudowano drugą linię w odległości około 
100 m od wałów bastionów. Ogień artylerii skierowano gł
wnie 
na bastion i bramę Katarzyny, bramę Chełmińską oraz bastion 
VII i barbakan Starotoruński. Najlepsze wyniki dawało natarcie 
na bastion VIII, gdzie w październiku zdobyto szwedzką pozycję 
ubezpieczającą, znajdującą się na Szlachtuzowej górze, przed 
stokiem bastionu. Wstępny atak na bastion VI umożliwił odpro- 
wadzenie z fosy wody starym korytem Małej Strugi. Ostrzał 
artylerii naruszył palisady bastionów VI i VIII. Uszkodzono 
basztę Koci Ogon, która spełniała rolę flankującą w czasie ataku 
na bastion Staromiejski. 
Generalny szturm przygotowano na noc z 16 na 17 listopada. 
Atakować miano wszystkie bastiony za wyjątkiem II i V. Ata- 
kiem na VIII bastion miał dowodzić płk Gyssa, na bastion VII 
gen. Callari, na bastion VI płk Bockum, na bastion IV gen. 
Grodzicki, na bastion III gen. de Sauches, na bastion I pisarz 
polny Sapiecha oraz na Kępę Bazarową ppłk de Buy. Lubomir- 
ski zaplanował główny atak na bastion Staromiejski, który miał 
być zdobyty atakiem od czoła, z pomocniczym uderzeniem sił, 
które miały zająć nie obsadzony przez Szweda bastion VII. Po- 
zostałe kierunki były pomocnicze i miały na celu rozproszenie 
wysiłków obrońców. II bastion planował Souches zdobyć atakiem 
ze skrzydeł po opanowaniu bastionów I i III. Do szturmu przy- 


231
		

/Czasopisma_067_10_236_0001.djvu

			gotowano 300 sztuk drabin szturmowych, przewoźne mostki do 
pokonania fos, siekiery, łopaty itp. 
Szturm poprzedziło przygotowanie artyleryjskie, w którym 
brała udział cała artyleria i znaczna ilość pocisków, przygoto- 
wanych przez Getkanta. Z pozycji Grodzickiego oddano 10 salw, 
w których miało być po 100 pocisków, były to kamienne 
pociski wypełnione kulami. Najwi
kszy pocisk miał ważyć 4,5 
centnara. Do szturmu na VIII bastion toczono na kołach po- t 
mosty i ściany miejskich chałup, by zakryć nimi fosy. Następnie 
rozrywano palisady wału bastionu, by łatwiej się do niego do- 
stać, łopatami rozkopywano wał, wykonując na jego zboczu za- 
słony ziemne dla atakujących. Muszkieterzy zajęli w tym ataku 
pozycje na skrzydłach i ogniem flankowym razili Szwedów na 
wałach. Największe zadanie miała piechota, która dopiero za 
piątym natarciem ostatecznie usadowiła się na bastionie, zaj- 
mując tak zwane "wilcze doły", okopując się i przenosząc tu 
artylerię. Na innych odcinkach nacierający dotarli do szczytów 
bastionów, ale stamtąd zostali zepchnięci. Atak na Kępę Baza- 
rową zepchnął Szwedów aż na most, ale kontratak z miasta 
przywrócił początkowe położenie. Oblężenie Torunia w 1658 r. 
było typowe dla współczesnej sztuki zdobywania twierdz, brak 
artylerii przedłużył walkę, główne więc zadanie musiała speł- 
niać piechota. Artyleria polska wystrzelała 1787 pocisków i 515 
pocisków Getkanta, Szwedzi wystrzelali 2097 pocisków dużego 
kalibru. Szwedzi ponieśli dość znaczne straty. Samych zabitych 
i wziętych do niewoli było 598 i około 1600 zmarło na skutek 
chorób. 
Walki o Toruń w 1658 r. wykazały, że jeszcze dość znaczną 
rolę spełniają fortyfikacje średniowieczne, takie jak barbakany 
Starotoruński i Chełmiński oraz duże baszty jak Koci Ogon i Su- 
 
kiennicza. Na niektórych odcinkach fortyfikacje średniowieczne 
były głównymi liniami obrony z pominięciem istniejących ba- 
stionów, słabo przygotowanych do obrony. Bastiony typu Ka- 
waler szczególnie trudne były do zdobycia, natomiast takie jak 
VIII, I, III i IV nie zawsze posiadały wszystkie elementy po- 
trzebne do obrony, szczególnie widoczny był brak krytych sta- 


232
		

/Czasopisma_067_10_237_0001.djvu

			- 


- 


.. 


nowisk ogniowych dla piechoty i artylerii. Walki o Toruń 
w 1658 r. wykazały opanowanie przez wojsko polskie sztuki 
walki o współczesną twierdzę. 
Po powrocie Torunia do Polski w 1658 r. sytuacja politycz- 
na nie wymagała przygotowania się do obrony, dlatego większej 
uwagi nie poświęcono rozbudowie fortyfikacji w Toruniu. Pew- 
ne nasilenie prac fortyfikacyjnych datuje się około 1673 r. 
(rys. 10). Nie ma ścisłych podstaw do ustalenia, kiedy zbudo- 
wano stoki bojowe, a wraz z nimi drogi ukryte i place broni. 
Pierwsze wiadomości o drodze ukrytej znajdują się na planie 
szwedzkim nr 4. Na drodze tej nie ma placów broni. Plan Me- 
riana i jemu podobne przedstawiają drogę ukrytą wraz z placa- 
mi broni, natomiast plany przedstawiające Toruń w okresie pa- 
nowania szwedzkiego i oblężenie miasta w 1658 r. wyraźnie nie 
pokazują istnienia drogi ukrytej 81 (rys. 3). W 1703 r. występuje 
już udosklJnalona droga, należy więc wnioskować, że droga ta 
została zbudowana pomiędzy rokiem 1658 a 1703 (rys. 11). 


ł 


o b l ę ż e n i e T o r u n i a p r z e z S z wed ó w w 1 7 O 3 r. 
W związku z sytuacją wojenną już w 1702 r. zapadła decy- 
zja obrony twierdzy toruńskiej. Pracami fortyfikacyjnymi mają- 
cymi przygotować twierdzę 
o obrony kierował gen. mjr Kanitz. 
Podjęto prace naprawcze przy basztach, wałach i fosach, zało- 
żono nowe palisady i dokonano drobnych napraw różnych urzą- 
dzeń obronnych. Nowymi elementami obrony było dzieło w for- 
mie lunety przed bastionem III oraz różnego typu poprzecznice S2 
wybudowane na bastionach, drogach ukrytych i placach broni ss. 
Założono na stokach bojowych około 130 fugasów oraz zbudowa- 


81 K. A. Sztokholm, plan nr 3, 4, 6/3; 6/4. J. S t a n k i e w i c z, op. cit., 
s. 48---52. Jeżeli nie było stoku i drogi ukrytej wraz z placami broni 
w 1658 r., to plan Meriana, datowany na 1652 r. byłby niedokładny, przed- 
stawiał zamierzenia dotyczące rozbudowy lub pochodu z pó
niejszego 
okresu. 
82 Poprzecznicę stanowił krótki wał, budowany poprzecznie do drogi 
ukrytej; jego zadaniem była ochrona strzelców przed ogniem flankowym. 
88 Placem broni nazywano teren położony w kącie wklęsłym, drogi 
ukrytej. Plac ten był szerszy niż droga ukryta. Przeważnie posiadał trój- 


233
		

/Czasopisma_067_10_238_0001.djvu

			-r- ) / 
, 
t ) 
r >'''t
 .
 

/l.. ) \ 

 
\ , 
-4 .- 
'" 11 .u 
i 
 
Uy '\ { 
. , 
....... 1.-1 
-, ') \ 

 


., 


1 


- 
" 


t 


;> 
.1 


. 
... 


} (;:!, , 


i,._
h.I\,.. 


:.-. 


l 


d 


"1."" 


ł . ...... 
""'	
			

/Czasopisma_067_10_239_0001.djvu

			odcinek północny, który zaopatrzono w nowe stanowiska ognio- 
we, schrony i nawodnione fosy. W fosach zbudowano kleszcze 
i redany 34 jako pośrednie linie obrony lub tylko jako przeszko- 
dy utrudniające przejście. Rozbudowano drogę ukrytą za sto- 
kiem bojowym, nadając wierzchołkowi stoku kształt piły, stwa- 
rzając tym lepsze stanowiska dla piechoty. Podejście do drogi 
ukrytej zabezpieczały miny 35. 
Do obrony twierdzy Sasi ściągnęli 5869 żołnierzy i oficerów, 
zaangażowali 150 ludzi z milicji miejskiej i powołali pod broń 
7 chorągwi miejskich, liczących kilkaset ludzi. Do obsługi dział 
przeznaczono 495 artylerzystów i członków Bractwa Strzeleckie- 
go. Mieszczan przeznaczono głównie do obrony bram, baszt i bar- 
bakanów, jedynie oddział milicji miejskiej miał zadanie obrony 
kurtyny pomiędzy bastionami IV a V. Chorągiew VII stanowiła 
odwód rozmieszczony w rejonie bramy Mostowej. Miasto prze- 
znaczyło do obrony 103 działa, z czego 52 oddano do dyspozycji 
wojsk, 37 użyto do obrony baszt, bram i barbakanów, a 14 trakto- 
wano jako rezerwę. Do obrony barbakanu Chełmińskiego przezna- 
czono 10 dział. W artylerię zaopatrzono głównie barbakany, 
bramy Prostą, Katarzyny i Jakubską oraz baszty Koci Ogon 
i Sukienniczą. Na pozostałych basztach używano prawdopodob- 
nie hakownic, których w Toruniu było 280 sztuk. Obronę Toru- 
nia podzielić można na następujące okresy: 36 
od 25 V do 1 VI 1703 r., w którym Szwedzi dokonali okrą- 
żenia Torunia przeprawiając się na drugą stronę Wisły i zbu- 
dowali w rejonie Zamku Dybowskiego baterie na 6 dział 12-fun- 
towych (rys. 11, 12). 
od 2 VI do 23 IX 1703 r., w którym Szwedzi zbliżyli się apro- 
szami do wałów obronnych i wybudowali 6 baterii artyleryjskich. 


Ił Kleszczami nazywano obiekt obronny, umieszczony w fosie na- 
przeciw kurtyny, z dwoma bokami wysuniętymi do przodu wzdłuż boków 
bastionów. 
86 Opis fortyfikacji na podstawie WAPB - Toruń plany 404, 459. 47l. 
18 Opis oblężenia na podstawie J. H. Z e r n e c k e, Das beL, s. 145- 
-158; t e n ż e, Chronica..., s. 411-413; K Gór s k i, op. cit. s. 84, 85, 
St. Kuj o t, Toruń 1884, s. 40. 


235
		

/Czasopisma_067_10_240_0001.djvu

			Przez cały ten okres trwał pojedynek artyleryjski, Sasi wykonali 
udany atak na górę Piekarską (rys. 13). 
od 24 IX do 14 X 1703 r., w którym wojska szwedzkie pod 
wodzą Karola XII przystąpiły do aktywnych działań zakończo- 
nych szturmem w dniu 14 października na bramę Chełmińską, 
co zmusiło gen. R6bera do kapitulacji. 
Po zdobyciu twierdzy Karol XII nałożył na miasto kontry- 
bucje w wysokości 491 943 złotych i nakazał zniszczenie forty- 
fikacji. Zburzeniu uległy wtedy barbakany, baszta Koci Ogon, 
mur Nowego Miasta na odcinku północnym, rozkopane zostały 
bastiony. a fosy zostały zasypane. Wychodząc z miasta Szwedzi 
zabrali 132 działa i 280 podwójnych hakownic. Zniszczenia for- 
tyfikacji w 1703 r. były znaczne i na długo zmniejszyły obron- 
ność miasta. 



 


Stan twierdzy przed II rozbiorem 
Po zniszczeniach z 1703 r. dłuższy czas fortyfikacje toruń- 
skie nie były odbudowywane. dopiero zagrożenia wojenne zmu- 
szały miasto do podjęcia prac fortyfikacyjnych. Pierwsze prace 
podjęto w 1733 r. w czasie wojny pomiędzy Stanisławem Lesz- 
czyńskim a Augustem III o tron polski. Naprawiono wtedy fosy 
średniowieczne i doprowadzono do nich wodę, odbudowano rów- 
nież wał ziemny szańca na Kępie Bazarowej. W 1734 r., po za- 
jęciu Torunia przez wojska rosyjskie. zostały naprawione wały 
bastionów i kurtyn (rys. 14, 15, 16. 17). Na wałach zbudowano 
przedpiersia lub płot palisadowy. jako osłonę dla piechoty. Po 
wojnie ponownie niszczeją urządzenia fortyfikacyjne. Przed 
1769 r. całkowitemu rozpadowi ulegają bastiony VII i VIII. Skar- 
py fos pousuwały się zasypując rowy 37. 
W czasie walk z konfederatami barskimi następuje odbudowa 
niektórych obiektów. O zamierzeniach przebudowy twierdzy 
w tym okresie świadczy plan rozbudowy fortyfikacji z zastoso- 


17 s. Wał ę g a, Dzieje Torunia u schyłku Rzeczypospolitej (1724- 
-1793), t. 1, Toruń 1939, s. 15, 17. 91, 103, 107-16; B. P a w ł o w s k i, 
Toruń na przełomie dwu epok 1792-1794, Zapiski TNT, t. XIX, z. 1-4, 
Toruń 1953, s. 19f}-228. 


236
		

/Czasopisma_067_10_241_0001.djvu

			'" " 



 


....,.... . 


f
 


.., 


" 


"l 



 



 
.'
 
- .
 t 
'" 

_ ,__ "'.\ 
r; 
 -.... l 
 

'. r:.... 1 

 '.o 

." ,: 


- 


" 


j'\ 


..,<' 


.
 ' 


"'" 


.... Y' 


.",. 1,,"-' \ 
I " 
\f'-.: '
. 
.. 
I 


........ 



 
I 


#' 


- , 


Toruń w 1733 r. (WAP Toruń) 


waniem wielu dzieł na przedpolu głównego wału bastionowego 38. 
W 1793 r. stan twierdzy toruńskiej zbliża ją do wartości bojowej 
z 1703 r. (rys. 18). W tym czasie Toruń posiadał 48 baszt, 12 
bram, 8 bastionów, 1 szaniec, 2 fosy (przed murem i przed wa- 
łem). Fosa chroniąca wały bastionów od północnego wschodu 
była nawodniona. Od wschodu zewnętrzna fosa była sucha. Nie 
zostały odbudowane umocnienia Kępy Bazarowej i przedmieścia, 
w rejonie którego rozwinęła się wieś Majdany. 
Wojska pruskie zajęły Toruń 24 I 1794 r. Wkraczającym woj- 
skom miasto postawiło symboliczny opór. Rada Miejska poleciła 
dowódcy milicji miejskiej por. Malickiemu zamknięcie bram 
przed wkraczającymi oddziałami pruskimi. O obronie nie mogło 
być mowy, gdyż siły milicji wynosiły 60 ludzi. W chodząc do To- 
runia Prusacy musieli wyrąbać wrota bramy Chełmińskiej. 


IS J. S t a n k i e w i c z, op. cit., s. 64-66. 


237
		

/Czasopisma_067_10_242_0001.djvu

			........
		

/Czasopisma_067_10_243_0001.djvu

			Rozplanowanie Starego Miasta w Toruniu 
w świetle analizy metrologicznej 


Jan Zobolewicz 



 


Najstarszą częścią Starego Miasta w Toruniu jest regularny 
układ bloków i ulic w południowej jego części, ściślej - zespół 
zabudowy wraz z rynkiem, p6źniejszym placem Św. Jana. Przy 
założeniu, że chodzi tu o miasto lokacyjne, powyższa teza znaj- 
duje dodatkowe uzasadnienie dzięki zastosowaniu do badań pla- 
nu miasta metody metrologicznej analizy rozplanowania układu. 
Stan badań 
Duży zespół miasta średniowiecznego w Toruniu, niejednolity 
w swej formie przestrzennej, budził od dawna zainteresowanie 
badaczy zajmujących się problematyką historycznego układu 
miejskiego Torunia. Oczywistą rzeczą był fakt, że kształt Starego 
. Miasta daleko odbiega od szeroko znanych, prostych zasad kom- 
pozycji miast średniowiecznych. Nie mógł on być tworem jed- 
norazowym, a powstał jako wynik określonych etapów rozwoju, 
przy czym rozwój ten był szybki w czasie i szeroki w sensie 
rozmiaru. Ta dynamika rozwoju miasta średniowiecznego wy- 
warła trwałe piętno na sposobie zabudowy określonych partii 
zespołu - to też w procesie jego powstawania mamy do czy- 
nienia z etapami, w których zabudowa narastała w sposób bar- 
dziej skoordynowany i regularny, jak również z takimi, gdzie 
rozwój ten odbywał się w sposób żywiołowy, łamiąc powszech- 
ne, sztywne w średniowieczu reguły urbanistyczne. 
Pomijając tutaj zagadnienie regularności rozplanowania No- 
wego Miasta w Toruniu l, które powstało w 1264 roku - tj. po 


J M. i E. G ą s i o r o w s c y, Toruń, Warszawa 1963, s. 45-46; J. Z o- 
b o l e w i c z, Układ przestrzenny średniowiecznego Chełmna, Zeszyty 


239
		

/Czasopisma_067_10_244_0001.djvu

			wykształtowaniu się Starego Miasta w pełnym, znanym dziś ob- 
szarze, intrygującym i budzącym duże zainteresowanie badaczy 
był zespół zabudowy w południowej części Starego Miasta, przy- 
legającej do Wisły, z placem, na którym stoi parafialny kościół 
pod wezwaniem Św. Jana. 
Regularność tej części miasta nasunęła hipotezę, że jest to 
odrębny zespół przestrzenny, założony niejednocześnie z całym 
zespołem średniowiecznym Starego Miasta. Nie było jednak jed- 
nolitego poglądu co do wcześniejszej lub późniejszej metryki 
założenia tej wyodrębnionej partii, przy czym część badaczy 
skłaniała się do hipotezy, że jest to fragment miasta założony 
najwcześniej 2. Myśl, że był to zespół późniejszy niż północna 
część miasta z dzisiejszym Rynkiem Staromiejskim była również 
brana pod uwagę 8. 
Dane źródłowe tej kwestii nie wyjaśniają i nie wydaje się 
prawdopodobne, aby na drodze dalszej interpretacji źródeł udało 
się to jednoznacznie ustalić. Próba uzyskania informacji na dro- 
dze badań archeologicznych nie dała dotychczas spodziewanych 
wyników. Nie przyczyniły się one dotąd do wyjaśnienia kwestii, 
który fragment dzisiejszego zespołu staromiejskiego należy uznać 
za założenie przestrzenne związane z lokacją średniowieczną 4. 


Naukowe UMK, z. 28, Zabytkoznawstwo i Konserwatorstwo, Toruń 1968, 
s. 36, przyp. 167. 
I M. i E. G ą s i o r o w s c y, op. cit., s. 24-25; J. R e m e r, Toruń - 
Historia, ludzie. sztuka, Toruń 1970, s. 24. 
I J. S t a n k i e w i c z Twierdza Toruń, Zapiski Historyczne, t. XXXVII, 
z. 4, Toruń 1972, s. 17. 
4 Prowadzone w ostatnicb latach prace archeologiczne na terenie Sta- 
rego Miasta, w większości typu ratowniczego, przyniosły rezultaty po- 
twierdzające pogląd o występowaniu na terenie Torunia bogatego osad- 
nictwa - szczególnie w okresie poprzedzającym lokację. Zawartość warstw 
kulturowych wykazuje, że osadnictwo to można uznać za występujące 
jeszcze w okresie lokacji. Znalezione w trakcie badań, w różnych punk- 
tach Starego Niasta elementy budownictwa drewnianego informują o cha- 
rakterze tcj zabudowy. Nie wykorzystano wyników badań do uchwycenia 
przestrzennego rozmieszczenia tego osadnictwa, nie dokonano uogólnień 
porównując miejsca i sposób występowania znalezisk z zachowanym śred- 
niowiecznym planem miasta. Wstępnie można jednak powiedzieć, że za- 


240 


.........
		

/Czasopisma_067_10_245_0001.djvu

			W tym stanie rzeczy problematykę układu średniowiecznego To- 
runia próbowano wyjaśnić na drodze analizy istniejącego rozpla- 
nowania, przy czym nie obyło się bez błędów, które hamowały 
prawidłowe rozwiązania 6. 
Stosunkowo naj dalej w prawidłowym określeniu zasad ba- 
dania układu Starego Miasta poszedł Gąsiorowski 6. Mimo że 


budowa ta nie wykazuje cech powiązania z układem miasta lokacyjnego. 
Nasuwa się teza, że fragmenty osadnictwa drewnianego, które zostały zna- 
lezione w wykopach znacznie poniżej dzisiejszego poziomu terenu (ok. 2 m), 
były wymieniane przez rozwijające się burzliwie osadnictwo XIII wiecz- 
ne, po dokonanym rozplanowaniu ulic i bloków miasta lokacyjnego, 
a w późniejszym czasie przez stosowane na dużą skalę budownictwo mu- 
rowane. 
I T. Z a g r o d z k i, Ze studiów nad tradycjami rzymskiej limitacji 
mierniczej w średniowieczu. Plan Starego Miasta w Toruniu, Zapiski Hi- 
storyczne, t. 40, z. I, Toruń 1975. Toruń, Praca o charakterze niezgodnym 
z jej tytułem, nie daje oczekiwanych rozwiązań. Do najbardziej podsta- 
wowych zarzutów, jakie można by tej pracy postawić należą: 
- neguje zasadnicze kryteria sprecyzowane dotychczas i przyjęte przez 
badaczy - historyków, konserwatorów i archeologów, np. rozpatrywanie 
ciągu murów obronnych łącznie z rozmierzaniem układu urbanistycznego 
itp. 
- porównuje do wzorców zbyt odległych w czasie, nie ustosunkowuje 
się do zagadnień związanych z metryką powstania układu miejskiego. 
- stwarza niebezpieczeństwo wydobycia pozornych praw w układzie 
urbanistycznym - przytoczone dane cyfrowe nie znajdują potwierdzenia 
w dotychczasowych wynikach badań (nie tylko dla Torunia) w zachowa- 
nym układzie przestrzennym. 
Wydaje się, że zasadniczym błędem było uznanie Starego Miasta w To- 
runiu za jednolitą całość planistyczną oraz przeoczenie faktu, że nie 
istnieje żaden układ przestrzenny, w którym nie dałoby się wpisać okre- 
ślonych figur geometrycznych. 
6 E. G ą s i o r o w s k i, Toruńska kamienica mieszczańska, Zeszyty 
Naukowe UMK, z 16, Zabytkoznawstwo i Konserwatorstwo, Toruń 1966, 
s. 73-76; t e n ż e, Ratusz staromiejski w Toruniu w okresie średniowiecza, 
Toruń 1971, s. 17-18, początkowo, wst
pnie określił zasięg pierwotnego 
zespołu do linii uL Różanej-Szerokiej. Następnie dokonał analizy zespołu 
w zasięgu do ul. Sw. Ducha, podając odczytane z planu wielkości dzia- 
łE'k. Stwierdził on, że największe z nich (traktując je jako wtórne) wy- 
stępują w rejonie ulicy Zeglarskiej i Mostowej oraz znacznie mniejsze 


16 - Rocznik Toruński 


241
		

/Czasopisma_067_10_246_0001.djvu

			nie dokonał próby odczytania koncepcji rozplanowania układu, 
to z zasadniczymi jego wnioskami należy się zgodzić - łącznie 
z bardzo interesującym poglądem o wcześniejszym szlaku ko- 
munikacyjnym, południkowym na ciągu: przeprawa, ul. Łazien- 
na, Szczytna, Chełmno. 


Analiza rozplanowania 


Do odczytania zasady rozmierzenia układu Starego Miasta 
zastosowałem prawidłowości i reguły opracowane przy odczyty- 
waniu planów grupy miast pozostających w zasięgu stosowania 
prawa chełmińskiego, przy czym należy stwierdzić, że w przy- 
padku Torunia było to sprawą, potwierdzającego kolejne moźli- 
wości wyliczeń, sprawdzianu bardzo utrudnionego znacznym 
stopniem deformacji pierwotnego planu 7. Punktem wyjścia był 
 


w rejonie ulic: Sw. Ducha róg Kopernika, Piekary, Szeroka (2 X 8 pręta, 
2X6 pręta, i mniejsze). Dokonał on analizy układu i wielkości parcel 
w bloku zabudowy ograniczonym ulicami Kopernika, Sw. Ducha, Rabiań- 
ska, Piekary, stawiając wniosek o odmienności podziałów występujących 
w rejonie ul. Sw. Ducha, Piekary i Szerokiej w stosunku do zespołu 
w rejonie uL Sw. Jana. Na poparcie hipotezy o wcześniejszej genezie 
zespołu południowego znalazł Gąsiorowski argumenty w postaci niety- 
powego usytuowania kościoła parafialnego Sw. Jana w stosunku do planu 
całego Starego Miasta, usytuowanie jatek w bloku północnym, przyle- 
głym do pl. Sw. Jana oraz zachowania się wylotowego kierunku komu- 
nikacyjnego na ciągu ul, Kopernika, przechodzącego przez plac, "pierwotny 
Rynek". 
7 Po uzyskaniu wyników analizy modularnej Chełmna (J. Z o b o l e- 
w i c z, op. cit.,) przeprowadziłem uwieńczone powodzeniem badania 
planów kilku miast na terenie dawnego państwa krzyżackiego, wyróżnia- 
jących się znacznym stopniem czytelności układu średniowiecznego. Usta- 
lenia wynikające z tych badań stanowią narzędzie umożliwiające dalsze 
badania, gdyż dotyczą prawidłowości mających cechy powtarzalne. Wiele 
miast daje się ustawiać już teraz w określone grupy o jednolitych ele- 
mentach lub o typowych rozwiązaniach. Przykładem może być Golub, 
Radzyń Chełmiński, Chojnice itd. należące do jednego typu rozwoju ukła- 
du miasta średniowiecznego. Pełna synteza wyników tak szeroko zakro- 
jonych badań, stanowić będzie przedmiot odrębnie przygotowywanej pracy. 


242
		

/Czasopisma_067_10_247_0001.djvu

			"wzorcowy" układ średniowiecznego Chełmna - miasta o wspól- 
nej metryce z badanym układem przestrzennym 8. 
Do wyliczeń przyjęto obszar południowej części Starego Mia- 
sta do linii ulicy Szerokiej. Siatka 1,0 i 0,5 sznura, z modułem 
2,5 pręta załamała się na linii ul. Szerokiej od północy i na linii 
ul. Sw. Ducha od zachodu. Już w tym momencie stało się wia- 
dome, że albo przyjęta wielkość miary jest niewłaściwa albo 
wydzielony obszar należy uznać za odrębną całość. Po spraw- 
dzeniu alternatywny11]., z zastosowaniem miar o większej wartości 
podstawowej (stopy), potwierdzeniu uległa przyjęta stopa cheł- 
mińska 29 cm (0,288 m) gdzie 1 pręt = 4,35 m, a 1 sznur = 
43,5 m. Wielkość ta odpowiadała wielkościom miar, którymi roz- 
wiązałem układ przestrzenny Chełmna. 
Wymieniony obszar regularny wymierzony modularnie był 
symetryczny, przy czym wzdłuż liczył 8 pełnych sznurów prze- 
dzielonych pasem modułu 2,5 pręta w miejscach ulic od "Ryn- 
ku", natomiast wszerz 5 sznurów. Charakterystyczne, że moduł 
ten, sam wskazał miejsce, gdzie powinien znajdować się plac - 
Rynek, gdyż na osi badanego obszaru blok rozmierzył się war- 
tością 2 sznurów, natomiast po obu stronach przerw na ulice 
po 2,5 pr,ęta. Obszar wymierzony liczył po 3 sznury z każdej 
strony. . 
O ile tak wyliczona długość placu rynkowego 9 nie budziła 
obiekcji, o tyle problematyczna wydawała się jego szerokość, nie 


8 J. Z o b o l e w i c z, op. cit., s. 39. 
· Do analizy rozplanowania układu Starego Miasta w Toruniu, uży- 
łem podkładów sytuacyjno-wysokościowych w skali l : 1000 oraz w skali 
l : 500. W badaniach średniowiecznych układów miejskich sformułowałem 
pojęcie tzw. placu rynkowego. Jest to jedna z reguł, której zastosowanie 
staje się nieodzowne przy próbach odczytywania układów historycznych- 
specjalnie miast lOkowanych na prawie chełmińskim. Plac rynkowy jest 
to przestrzeń wydzielona z obmiaru szerokości i długości Rynku liczo- 
nych między jego pierzejami, po odjęciu szerokości ulic dochodzących do 
Rynku. Na marginesie należy podkreślić, że tzw. "przewężenia w naro- 
żach Rynków średniowiecznych" stają się pojęciem czysto architektonicz- 
nym, nie mając żadnego zastosowania z punktu widzenia analizy planu. 
a ich rozpatrywanie jako elementów świadomego tworzenia w rozmie- 
rzaniu miasta staje się bezprzedmiotowe. 


243
		

/Czasopisma_067_10_248_0001.djvu

			pokrywająca się zrazu z modułem siatki. I tu kluczem do roz- 
wiązania kwestii stał się właśnie plac rynkowy, który tyle kło- 
potu stwarzał badaczom. Otóż wielkość tego placu w miastach 
średniowiecznych podlega ściśle określonym proporcjom, których 
niestosowanie jest w ogóle niemożliwe, ze względu na sposób 
rozplanowania miasta 10. Każdy plac w średniowiecznym mieście 
podlega tym samym zasadom co plac rynkowy. Wniosek dalszy; 
że mamy tu do czynienia z niekompletną przestrzenią, a plac ryn- 
kowy czy kościelny Św. Jana jest jednostką zdeformowaną. Oczy- 
wiście przyczyn tej deformacji należało szukać w istniejących 
pierzejach rynkowych i ulicach dochodzących do niego. Uwagę 
zwróciły na siebie dwa elementy: sposób dochodzenia do placu 
wylotu ul. Rabiańskiej oraz pas posesji pierzei południowej placu 
Sw. Jana. 
Biorąc pod uwagę fakt, Że wymierzony układ przestrzenny 
liczył wszerz 5 sznurów (czyli 10XO,5 sznura) wymierny modułem 
2,5 pręta, po odliczeniu szerokości ulic (Kopernika i Rabiańskiej) 
uzyskano potwierdzający się na planie rytm szerokości bloków 
wzdłuż zachodniej pierzei ulicy Zeglarskiej, który wynosił po 
1,5 sznura (15 prętów). Stało się jasne, że zasadniczy przebieg 
tych ulic jest prawidłowy, a szczególnie ulicy Rabiańskiej w sto- 
sunku do placu Rynkowego. Deformacji należało więc szukać 
w bloku zabudowy przylegającym do placu od południa. Stwier- 
dzono wtedy, że blok ten jest podobnie foremny, jak blok pół- 
nocny i jak sam plac rynkowy, o ile odejmie się od niego pas 
posesji wzdłuż południowej pierzei placu. Tu należy zwrócić 
uwagę, że w pasie tym znajdują się zabudowania parafii Św. 
Jana i Kolegium Jezuickiego - czyli własności wiążące się 
z funkcją kościelną. Skorygowany blok zabudowy stał się ele- 
mentem powtarzalnym z placem rynkowym i z przeciwległym 
blokiem - co zgodne było z zasadą idei rozplanowywania mia- 


10 Dalszą regułą jest stwierdzony we wszystkich ukłjłdach regular- 
nych fakt, że wielkość placu rynkowego odpowiada wielkości bloków przy- 
rynkowych, często też stanowi zwielokrotnienie ich lub ich części (wiel- 
kości te w danym mieście stanowią element powtarzalny). Reguła ta 
dotyczy zarówno szerokości placu rynkowego, jak i jego długości. 


244
		

/Czasopisma_067_10_249_0001.djvu

			Toruń, Stare Miasto, część południowa. Elementy. podziału zachowujące 
cechy regularnego założenia pierwotnego (opr. autor) 



...........
		

/Czasopisma_067_10_250_0001.djvu

			c" 
C\I 



 
- 


"" 


C-ł 
Oł 


I I I 
I 
I I I 
I I J 
i I 
---- ---- 
---- ---- 
I I I 
I I I 
! ! I 



 


CI) 
C\I 


1 


I.' 8 


w 


'5 S 


I I I 
I 
I I I 
I I I 
I : 
---- ----- 
---- 1----- 
I I I 
I I I 
I ! r 
I 


I J I 
I 
I I I 
I I I 
--- ---- 
--- --- 
I I T 
ł I 
I I I 
I I I 
I 



 


'.5 S 


: 

 

 

 
O 
Q. 



 


Toruń, Stare Miasto, część południowa. Zasada rozmieszczenia "zespołu 
przyrynkowego" wraz z wyodrębnionym obszarem regularnym (opr. autor)
		

/Czasopisma_067_10_251_0001.djvu

			sta. Jednocześnie prowadzono analizę podziałow własnościowych 
badanego obszaru. Po porównaniach z użyciem zastosowanej 
w układzie rynku stopy i pręta, stwierdzono czytelność w planie 
granic działek, potwierdzających się z przyjętym modułem 2,5 
pręta, stanowiących powtarzalną część 1,0 i 0,5 sznurowego mo- 
dułu stosowanego w większym obszarze. 
Zabudowa średniowieczna, specjalnie w ulicy Zeglarskiej, 
a także Łaziennej nawiązywała do podziałów, które zachowały 
cechy pierwotnego rozplanowania układu. Odnosi się to zarówno 
do szerokości działek, jak i do ich głębokości. W kilku przypad- 
kach stwierdzono, że szerokość działki, o którą opiera się zacho- 
wana zabudowa, nie jest cechą zasadną pierwotnej parcelacji, 
gdyż granice mniejszych działek wykazywały mniejszą stabilność 
regularną w rytmach nieparzystych. Nasunęło to przekonanie 
o wtórnym charakterze przetrwałego do dziś podziału parcel, 
które okazywały się bardziej stabilne w podziale granic, w ryt- 
mach modułu 0,5 sznura (5 prętów). Tak odczytana wielkość 
działki pierwotnej wynosiła 5 prętów szerokości (po podziale 
2,5 pręta) i 10 prętów (1 sznur) głębokości 11. 
Podział na działki w blokach przyległych do placu od północy 
i od południa był bardziej zatarty: północny - przez stwierdzo- 
ne występowanie urządzeń targowych - jatek, a południowy _ 
przez wymienione już własności kościelne, domierzone do po- 
wierzchni bloku 12. Układ parcel w tych blokach został zapro- 
ponowany więc per analogiam, z zastosowaniem w części elemen- 
tów zachowanych, a w części rekonstruowanych teoretycznie. 
Odczytany w ten sposób układ rozplanowania - sprowadzo- 
ny do formy ideogramu pierwotnego rozmierzenia - wykazał 
daleko idącą zgodność i konsekwencję parcelacji średniowiecznej, 
porównywalną z zasadami rozmierzania innych miast średnio- 


11 Wielkość ta jest dokładnie taka sama jak w Chełmnie. 
18 Występowanie w pierzei placu działek o układzie wzdłużnym, a nie 
szerokościami jest wyra
nie sprzeczne ze znanymi, stosowanymi sztywno 
zasadami w miastach średniowiecznych. Przypadek takiego odstępstwa od 
reguły wskazuje niedwuznacznie na wtórny charakter przetrwałego ele- 
mentu. 


247 


..............
		

/Czasopisma_067_10_252_0001.djvu

			wiecznych, a głównie Chełmna, co w badaniach układu staro- 
miejskiego Torunia uznać należy za najbardziej ważne. Wyniki 
uzyskane z odczytania zasady układu pierwotnego zespołu "przy- 
rynkowego" 13 umożliwiły analizę dalszych partii obszaru regu- 
larnego - przyjętego do badań. Okazało się wtedy, że wielkość 
działek, związanych z zespołem "przyrynkowym" sięga do okre- 
ślonej granicy obszaru miasta, wyznaczając jak gdyby foremny 
prostokąt z placem rynkowym po środku. 
Wielkość tego obszaru równa jest czterem połowom długości 
placu rynkowego plus dwie szerokości ulic w kierunku wschód- 
-zachód oraz trzem szerokościom placu rynkowego plus dwie 
szerokości ulic w kierunku południkowym. Ponieważ wielkość 
placu rynkowego wynosi dokładnie 1 morgę, więc omawiany ze- 
spół obejmuje powierzchnię: 2 morgi wszerz i 3 morgi wzdłuż, 
co daje w sumie powierzchnię 6 mórg flamandzkich, a po doda- 
niu powierzchni występujących w tym obszarze ulic o szero!{o- 
ści 2,5 pręta daje powierzchnię dokładnie 7,5 morgi, czyli l/t łana 
flamandzkiego u. Wielkość tą uważa się nie bez racji za jedną 
z typowych, wyodrębnionych jednostek powierzchni stosowa- 
nych przy rozplanowywaniu miast średniowiecznych. Należy jed-- 
nak dodać, że jest ona naj mniejszą ze stosowanych sześciu wy- 
odrębnionych jednostek 15. 
Omawiany tu zespół przyrynkowy o powierzchni l/t łana na- 
leży uznać za pierwotny w rozplanowaniu Starego Miasta, za 


18 Zespołem przyrynkowym nazwałem umownie układ bloków przyle- 
gających bezpośrednio do rynku, o wielkościach stanowiących wielokrot- 
ność lub proporcjonalną część placu rynkowego (patrz przypis 10). 
14 S. S t a m m, Miary powierzchni w dawnej Polsce, Kraków 1936; 
J. P u d ełk o, Zagadnienie wielkości powierzchni średniowiecznych miast 
Sląska, Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, tom V, Wrocław 1967; t e n- 
ż e, Próba pomiarowej metody badania planów niektórych miast średnio- 
wiecznych w oparciu o zagadnienie działki. Kwartalnik Architektury 
i Urbanistyki 1964, z. 1; S. G o l a c h o w s k i i J. P u d ełk o, O analizie 
metrologiczno-geometrycznej planów osiedli średniowiecznych. Kwartalnik 
Architektury i Urbanistyki 1963, z. 3-4. 
11 J. P u d ełk o, Zagadnienie wielkości..., s. 16. 


248
		

/Czasopisma_067_10_253_0001.djvu

			-, 


I 
I I 
I I 
I... I I .
 
- ",,""'" o' I :J \ I I 
i

---
'" !
:r::}_lł - - 
1f:?7
 f 


J 


- 


I 
- 


\ 


L I 


-:.LI 
r:::I: t:: 
-r 1-- 
1_ :I--r" - 
:1={ 


- - :::- 


>--- 
-ir- 


--'r 
P 
1 


- 



I 


I 
f- -t- i:ł:r1 
-I II 1= 


+- 
J... ,\ 
r1 _ 
" 
 I 
1- 


I 
I 
i r----r 
'L __I- 
I 


..i 


- 


,I I I 
ff .
tn h ni 


- 


I""'" __ 


, - 


'---- 



 91H=-1
l 
rt I 
.: 
 r- I Ul 
I _ 


- 


H 
I-o-f- 


- 


--r::: 



 

 r- l f 



 
- 


l 
-1! 

 



 
- 
s:: .-. ---" t:r: ::r f- 
-"LL P-
 

 .... I 
- '- 
-( .- 
----rV \--1 _ -ł-- -- 
J- ,1- 
II 


,- 


I 


""T 


:::::J 
=r=-= 
:j I 
I 


r- 


- 


...... 


to=1 
f- 

 


.. 
I 


. '_
f- 
-;:r: 


f-=-- 


_ r- 


"'1 


-I- - 


_c- 


I 
j I 
-,1 
1 I 
I 
I 
a- 
I 


- 
-- 


- 


L 


Toruń, stare Miasto, część południowa: Limitacja średniowieczna na tle 
stanu istniejącego. Zniekształcenia i elementy wtórne (siatka 1,0 i 0,5 
sznura - opr. autora)
		

/Czasopisma_067_10_254_0001.djvu

			Q 


J.-.".- - _ I 
--,"\."\. 
 
-
- - 
- 

-- - 


Lg 


(.) 


. 


o::- 
o 
- 
::I 
CIS 


. 


1- 


.... 
g.
 

... 
CIS.. 

'g 

O 
UJ . 
"l
 
0__ 
..... ,g 
III 
O CO 
"";i 

 
 


 
UJ I 
"'OC 
I:: ::J 
.. 
>:
 

 . 
°u 

 u 

 ; 
8.
 
::J 
.!t:- 
.98- 
e..., 
om 
.!t:
 
C1> CJ 
3 0 
N ... 
"t:J:g 
.- i 

 Ol 

E 
o rIJ 
:al 
'u OC 

2 
.!t: o 
4!ł-< 
.
 PI 


- 


. 


. 


- 


- 


. 


. 


- 


. - 


. 


C1> O" 
'a 
 
CIS_ 


 
-aU 
.... 
o . 
p.. < 


.
		

/Czasopisma_067_10_255_0001.djvu

			-.. 


I I 
 I 
 I I I I J 
::J Ll:1:J 
--t-i --t 
 - 


I 
-L::- 
I 


I 
I I I I I 
.--/-- ---t --ł-- --t- +- 
I :[: I 
 
, I 
I I I I . 
,Q 
-i --t- -} -1- -+- 1..:- 
I . I I 
Leo 191 I t - 
-11 f - 1-+- 
-+- -+- --f- 
I I I I I I 


I 
t- 
I 


-łJ 
 _!------L---- L LI t- 
: _I 
 ł 
 l 
 Lf- 
-l _+_ __
_ _
_ -ł l_ 
I I I 


I 
T 
I 
-J 
I 
--ULWLl- 
, I t 
-rj 
Lo r 
I I I I I 
 I 
'11 1 - \ - 1 - 1 - 1 -- \ - 1 rr - I Fl np1 rf - 
I , I I I I I ,I I , 


J 
I 
- -ł-- - 
I 


I 
-+- -J 
I I 
i l 'I 
 
-+- -+- 
I I 
I 
I 


ł- 
I 


J 
I I I 
-+-- --t- -+- 
I I I 


I 
-+- 
I 


I 
-+- 
I 


Zestawienie wielkości placów rynkowych na siatce 1,0 i 0,5 sznura (opr. autor) 
A. Chełmno 20X30 prętów; B. Toruń - Stare MlaBto. część południowa 20X1!I prętów; 
C. Toruli - Nowe Miasto 16X16 prętów; D. Grudziądz 9>:12 prętow
		

/Czasopisma_067_10_256_0001.djvu

			illiillDr1 
 owi 


=- 


=- 


, 


f, 
........ 
"- 
\ 


'1\ 
I 
I 
/ 
/ 


Toruń. Kształtowanie sil: ośrodka staromiejskiego w okresie lokacji (próba 
odtworzenia - opr. autor) 
l. hipotetyczny, przedlokacyjny przebieg szlakow komunikacyjnych, adaptowany 
w części przez miasto w okresie lokacji (I faza); 2. północna część terenow osad- 
nictwa przedlokacyjnego na przecięciu tras, których układ utrwalił się w planie 
miasta; 3. szlaki komunikacyjne, których przebieg nalety wiązać z miastem loka- 
cyjnym (I faza); 4. naj wcześniejszy lokacyjny zespół przestrzenny, "przyrynkowy". 
rozplanowany wg przytoczonego ideogramu; 5. zasięg obszaru regularnego, którego 
rozmierzenie wląte się z zasadą pierwotnego rozplanowania. tj. ..zespolu przyryn- 
kowego" (I faza); II. układ przestrzenny Starego Miasta po powiększeniu - ok. po- 
lowy XIII w. (II faza); 7. zauwatalne ingerencje II fazy budowy miasta we 
WCZE obs:u . 8.
		

/Czasopisma_067_10_257_0001.djvu

			- 


kanwę, na której oparto rozmierzenie dodatkowo potrzebnych 
parcel w I fazie rozwoju miasta. 
Poza tym zespołem przyrynkowym, w ramach czytelnego ob- 
szaru regularnego występują działki ułożone w podłużnym bloku 
poprzecznie i co za tym idzie posiadające mniejsze głębokości 
(7,5 pręta), gdyż szerokość bloku, jak przytoczono wyżej, wy- 
nosiła 1,5 sznura (15 prętów). Obszar w ten sposób domierzony 
wzrósł o dalsze 6 mórg (dokładnie), w związku z czym połud- 
niowy zespół Starego Miasta otrzymał powierzchnię 12 mórg. 
Na krawędzi tego obszaru (ul. Św. Ducha, róg Kopernika, Sze- 
roka) stwierdzono występowanie działek mniejszych, co jest 
zgodne z obserwacjami Gąsiorowskiego, stanowi to jednak zagad- 
nienie odrębne, gdyż dotyczy elementów występujących wtórnie. 
Wyliczenie wielkości i proporcji zespołu przyrynkowego - pier- 
wotnego i domierzonego obszaru regularnego - przytaczam ni- 
żej, stosując oznaczenia przyjęte przez T. Kozaczewskiego 18. 


Pierwotny zespół przyrynkowy (O) 


Powierzchnia placu rynkowego 
Powierzchnia bloków pod zabudowę 
Powierzchnia ulic 
Razem powierzchnia zespołu 


Rm = 1,0 morga 
Mm = 5,0 mórg 
Um = 1,5 mo rgi 
. - 
Pm = 7,5 morgi 


Charakterystyczne jest porównanie proporcji powierzchni wy- 
znaczonych pod zabudowę w stosunku do pozostałych: 
Rm+Um=Nm 
1,0+1,5=2,5 


więc 


Mm: Nm=5: 2,5= 2: 1 
Podstawa rozplanowania - powierzchnia = 1/4 łana flamandz- 
kiego (ok. 4,20 ha) = 7,5 morgi = 22,5 wężysk. 


18 T. K o z a c z e w s ki, Wielkotć i program budowy miasta trednio- 
wiecznego, Prace Naukowe Instytutu Historii Architektury, Sztuki i Tech- 
niki Politechniki Wrocławskiej nr 4, Monografie 3, Wrocław 1972, s. 3-49. 


249 



.........
		

/Czasopisma_067_10_258_0001.djvu

			Domierzony obszar regularny (O') 
Powierzchnia Mm = 6 mórg 
Razem powierzchnia pod zabudowę całego układu rozmierzonego 
wynosi: 
Pierwotny zespół przyrynkowy O (bez ulic) 
Domierzony obszar regularny O' (bez ulic) 
Razem (bez ulic) 
Ilość działek w zespole O - 30 (pełne) 
Ilość działek w zespole O' - 42 
Daleko idąca odpowiedniość odczytanych wielkości zastosowa- 
nych w średniowiecznym Toruniu, ich wzajemne proporcje, a na- 
de wszystko "znormalizowane" elementy rozplanowania jak działki 
i bloki, nie mogą być rzeczą przypadkową. Stosowanie idealnie 
pełnej morgi na powierzchnię placu i bloków należy uznać nawet 
za wyjątkowo trafne. Pokrewieństwo w systemie rozmierzenia 
Torunia ze wzorcem - Chełmnem jest czynnikiem w pełni uza- 
sadnionym, toteż nieodzownym staje się porównanie Starego 
Miasta w Toruniu z Chełmnem, a także z pokrewnymi miastami, 
podkreślającymi ich zbieżność. 


6 mórg 
6 mórg 
12 mórg 


Porównanie rynku i bloku Starego Miasta w Toruniu 
z Chełmnem oraz z Nowym Miastem w Toruniu 
i Grudziądzem 


Zasadnicze cechy, charakterystyczne w rozplanowaniu miasta 
zestawiłem w tabelach. Graficzne ujęcie zagadnienia i porówna- 
nia, przedstawione zostały na załączonych rysunkach. 
Przy porównaniu bloków zabudowy tych miast charakter 
bloku na Starym Mieście w Toruniu wypada bardzo ciekawie. 
Podkreślając najbardziej interesujące cechy, można stwierdzić, 
że wszystkie porównywalne bloki cechuje wspólny system dziele- 
nia, uznawany przez historyków urbanistyki średniowiecznej za 
"nowoczesny" w połowie XIII wieku na ziemiach polskich, 
a szczególnie na Sląsku 17. Nowy ten system, w stosunku do sto- 


17 J. P u d ełk o, Działka lokacyjna w strukturze przestrzennej 
red- 


250
		

/Czasopisma_067_10_259_0001.djvu

			BLOK: 


Kształt bloku kwadratowyl prostokątny kwadratowy kwadra
owy 
prostokątny prostokątny 
Powierzchnia 4m lm(3w) 2,5 w Iw 
2 m (6 w) 0,5 w 
Wymiary w prętach 20X20 pr 15X20 pr 16X16 pr 12X12 pr 
30X30 pr 6X12 pr 
System podziału 8 (16) 6 (12) 8 (16) 8 (16) 
12 (24) 3 (6) 3 (6) 
Szerokość działki pełnej 5 (2,5) pr 5 (2,5) pr 4 (2) pr 3 (1,5) pr 
- 
Głębokość działki 10 pr 10 pr 8 pr 6 pr 
- 
Stosunek szerokości do l : 2 l : 2 l: 2 l: 2 
głębokości działki 


I I TORUN 

HEŁMNO Stare 
Miasto 


TORUN I 
Nowe GRUDZIĄDZ 
Miasto 


R Y N E K: 


ICHEŁMNO I 


TORUN 
Stare 
Miasto 


TORUN I 
Nowe GRUDZIĄDZ 
Miasto 


Wymiary 2X3 sz 1,5X2 sz 16X 16 pr 9 X 12 pr 
(20 X 30 pr) (15)''20 pr) 
Wielkość (pow.) placu 2m 1m ""2,5 w ""Iw 
rynkowego (6 w) (3 w) 
Proporcja boków 2: 3 3:4 l: l 3:4 
Ilość działek przy- 20 (40) 14 (28) 16 (32) 14 (28) 
legających 
- 
System podziału pierzei 4 (8) 4 (8) 4 (8) 4 (8) 
6 (12) 3 (6) 3 (6) 
Szerokość ulic 3 pr 2,5 pr 3 pr 2,5 pr 


Objaśnienia: pr - pręt, BZ - sznur. w - wę:tysko. m'" morga. 


niowiecznych miast śląskich XIII w., Kwartalnik Architektury i Urbani- 
styki 1964, z. 2, s. 127-136. 


251 



-
		

/Czasopisma_067_10_260_0001.djvu

			sowanych wcześniej mniej doskonałych sposobów parcelacji, po- 
jawia się na Śląsku po latach 1241-1242, tj. po najeździe Ta- 
tarów, kiedy to zniszczone miasta odbudowują się w oparciu 
o otrzymane w tym czasie przywileje lokacyjne lub ich powtó- 
rzenie. Miasta zakładane w ziemi chełmińskiej stosują ten sy- 
stem w tym samym czasie lub nawet nieco wcześniej, co należy 
uznać za doniosłe w historii powstawania miast na ziemiach pol- 
skich. 
Z przyjętego sposobu dzielenia wynikają korzyści w postaci 
akuratniejszej techniki parcelacyjnej, gdyż blok zabudowy ope- 
ruje znormalizowaną działką o stałych proporcjach, stąd i liczba 
działek w bloku jest z góry określona. Swoboda operowania taką 
działką w bloku jest pełna, przy jednoczesnym "wyrównaniu 
praw" właścicieli działek, gdyż w całym rozmierzonym obszarze 
wielkość działki jest jedna. Wymiary pozostałych elementów 
przestrzennych w mieście, jak plac rynkowy, ulice, a także ca- 
łego obszaru przyjętego pod rozplanowanie są prostą konsekwen- 
cją wynikłą z wymiaru podstawowego elementu, jakim jest 
działka. 
Stare Miasto w Toruniu posiada działkę o wielkości identycz- 
nej z działką chełmińską, przy świadomym zmniejszeniu ich 
liczby i obszaru w Toruniu. Jest to godne odnotowania, pamię- 
tając o roli, jaką przeznaczono Chełmnu i Toruniowi w mo- 
mencie założenia 18. Przy identycznym sposobie dzielenia bloku 
i zachowaniu podstawowej proporcji elementów Stare Miasto 
w Toruniu i Chełmno operują jednakową wielkością działki 
i frontu podstawowego bloku przyrynkowego. 
W szeregowym porównaniu proporcji daje się zauważyć 
zmniejszenie o 4 pręty: Chełmno 20 pr., Stare Miasto w Toruniu 
20 pr., Nowe Miasto w Toruniu 16 pr. i Grudziądz 12 prętów. 
Świadome zmniejszenie wielkości elementów na Nowym Mieście 
w Toruniu i w Grudziądzu wynika na pewno z przyczyn gospo- 


18 W tym stanie rzeczy, krytycznie należy ustosunkować się do wnio- 
sków autora dotyczących porównania założenia Chełmna i Starego Miasta 
w Toruniu; przy udziale stopy 31,3 cm w tym ostatnim; J. Z o b o l e w i cz. 
op. cit., s. 38. 


252
		

/Czasopisma_067_10_261_0001.djvu

			darczo-politycznych, jednak gdyby uwzględnić rozmce w czasie 
zakładania, lokowanych na wspólnym prawie chełmińskim, miast 
to w kolejnym, szeregowym porównaniu przedstawia się to tak: 
1233 r. 1233 r. 1264 r. 1291 r. 


Zagadnienie to może stać się przedmiotem badań w ramach ana- 
lizy większej liczby układów historycznych miast. 
Proporcje w wielkościach placów rynkowych wynikają z cech 
występujących w blokach zabudowy, więc są takie same. Bar- 
. 
dzo interesujące jest porównanie wielkości placów rynkowych 
w Chełmnie i w Starym Mieście w Toruniu. Otóż przy zacho- 
waniu tych samych wielkości działek, plac rynkowy w Toruniu 
jest dokładnie o połowę mniejszy od chełmińskiego. W Chełmnie 
plac ma 2 morgi powierzchni, a na Starym Mieście w Toruniu 
1 morgę. Jeśli chodzi o dalsze podobieństwo to Stare Miasto 
w Toruniu jest porównywalne z Chełmnem w zakresie wielkości 
działki, ich proporcji oraz modułu placu. Natomiast z Grudzią- 
dzem porównywalne jest w zakresie pozostałych elementów i sy- 
stemem rozplanowania rynku. 


o odstępstwach od planu i przekształceniach układu 


Deformacja planu Starego Miasta jest znaczna. Porównanie 
stanu istniejącego z ideogramem rozmierzenia wskazuje na wiele 
charakterystycznych niezgodności, które mogą być tłumaczone 
działaniem warunków topograficznych oraz czynników o charak- 
terze funkcjonalno-przestrzennym, związanych z procesem wy- 
pełniania się planu zabudową. 
Należy przyjąć, że czynniki topograficzne, których efektem 
jest np. załamanie osi podłużnej układu na zachód od zespołu 
przyrynkowego, odgięcie i zmniejszenie bloku zabudowy w po- 
łudniowo-zachodniej części układu (ul. Bankowa) działały już 
w momencie wytyczania planu. Jest to zjawisko normalne, wy- 
nikłe z warunków terenu przeznaczonego pod. zakładane miasto. 
Z tych samych powodów otrzymaliśmy ugięcie linii ulicy Pod- 
murnej w północno-wschodnim fragmencie omawianego obszaru. 


253
		

/Czasopisma_067_10_262_0001.djvu

			W planie mamy do czynienia z wieloma miejscami o bardzo 
szczegółowym działaniu czynników topograficznych. jak np. mięk- 
ka linia zabudowy obrzeża południowego na odcinku od ulicy 
Żeglarskiej do ulicy Podmurnej. Nie wpływają one na czytel- 
ność koncepcji planistycznej zakładanego miasta. Bardziej skom- 
plikowane. utrudniające odczytywanie zasad planu. bywa działa- 
nie czynnika o charakterze funkcjonalno-przestrzennym. Przy 
ogólnej uwadze, dotyczącej mniejszej lub większej stabilności 
linii własnościowych w określonych miejscach i w czasie, wy_ 
stępują na Starym Mieście w Toruniu charakterystyczne znie- 
kształcenia planu, które wręcz w zasadniczy sposób mają wpływ 
na czytelność planu średniowiecznego. 
Powody dla których nastąpiły owe nieregularności i niekon- 
, sekwencje są różne. Warto zwrócić uwagę na wymieniony już 
problem południowego bloku przyrynkowego, którego fragment 
zajmujący część placu rynkowego miał decydujący udział w za- 
tarciu kształtu rynku. Jak wynika z analizy planu, musiało się 
to stać stosunkowo wcześnie z uwagi na "reakcję" pozostałych 
elementów podziału bloku, a także dopasowanie się do nowego 
kształtu placu rynkowego ulicy Ciasnej. 
Nieprzypadkowa rola tego wchodzącego na powierzchnię pla- 
cu rynkowego fragmentu zabudowy, wiążąca się z funkcją ko- 
ścielną wskazywać by mogła, że po rezygnacji z funkcji placu 
rynkowego przeznaczono go na lokalizację kościoła parafialnego. 
Kościół otrzymał od miasta plac, którego część zasadniczą prze- 
znaczył pod świątynię, a część przyległą do bloku zabudowy pod 
zabudowania parafialne. Należałoby wyjaśnić czy dalsza część tej 
posesji, zajęta w późniejszym czasie przez kolegium jezuickie, 
stanowiła wykup od miasta czy wydzielenie z własności kościel- 
nej. 
Analiza planu i wyznaczenie modułu, sprawdzalnego w całym 
obszarze, nasunęła myśl o znacznych przemianach, które zaszły 
w stosunku do idei planu w części wschodniej układu. Hipote- 
tyczny, poprzeczny układ działek, jaki powinien występować 
w środkowym pasie zabudowy tej partii miasta, wyznaczenie 
głębokości działek obrzeżnych od ulicy Podmurnej - nasuwa 


254
		

/Czasopisma_067_10_263_0001.djvu

			tezę o wtórnym, w stosunku do zamierzonego rozplanowania.. 
charakterze ciągu ulicy Mostowej. Zadecydowała o tym podat- 
ność na zmiany samego planu w tym rejonie, jak również wzra- 
stająca potrzeba uruchomienia ciągu gospodarczego, związanego 
z rozbudowywanym nadbrzeżem i wzmocnieniem warunków 
technicznych przeprawy. Kontrowersyjna wydaje się możliwość 
(poza ideą planu) istnienia pierwotnego kierunku komunikacyj- 
nego, prowadz!!cego od placu rynkowego na przedłużeniu ulicy 
Kopernika w kierunku wschodnim. 
Omówiony tu proces przekształceń należy wiązać z II fazą 
rozbudowy zespołu staromiejskiego, kiedy to zaskoczony swoimi 
wspaniałymi warunkami rozwoju Toruń, musi się do tego za- 
dania przystosować. "Adaptacja" układu pierwotnego dokonuje 
się od momentu lokacji do około połowy XIII wieku. 
Szybki rozwój Torunia stwarza konieczność prędkiego po- 
większania obszaru miasta i przystosowywania go do nowych 
warunków gospodarczych. Efektem tego procesu jest przeobra- 
żanie pierwotnego układu miejskiego. Obok zmiany funkcji 
i placu rynkowego, ukształtowania się ulicy Mostowej, nieznacz- 
nego poszerzenia w stosunku do wytyczonych szerokości ulic 
Łaziennej i Zeglarskiej, następuje wtórne dzielenie działek na 
obrzeżu dotychczasowego układu regularnego 19. Charakterystycz- 
ne, że wielkości posesji, dzielonych wtórnie na styku z nowym 
obszarem miejskim są znacznie mniejsze od stosowanych dotych- 
czas w ramach pierwotnego rozplanowania. Są one porównywal- 
ne z systemem podziału nowego obszaru miejskiego (styk - 
ul. Sw. Ducha, Szeroka). Ilustrację omawianych tu przekształ- 
ceń przedstawia zamieszczony rysunek. 
Wyniki rozważań nad planami miast średniowiecznych i po- 
równywanie ich ze Starym Miastem w Toruniu nasunęły pewne 
spostrzeżenia dotyczące problemu powstawania miast, które moż- 
na by uznać za ogolne zjawiska o cechach typowych. Problem 


l' Zdaniem autora, przemian południowej części Starego Miasta, spe- 
cjalnie tych związanych z funkcją przeprawy i nadbrzeża, nie należy 
wiązać z jakąkolwiek ingerencją tzw. prawa lubeckiego. 


255
		

/Czasopisma_067_10_264_0001.djvu

			wielkości. - Toruń należy uznać za jeden z przykładów miasta 
.małego w momencie zakładania. O tym, że miasto to osiągnęło 
znaczny, nie zamierzony wzrost, świadczy gwałtowny sposób, 
w jaki się powiększało, pozostawiając "nietypowe" ślady wcze- 
śniejszych skromnych zamierzeń. Sprawę lokalizacji kościoła pa- 
rafialnego można by uznać za jeden z dowodów tego, że miasto 
miało należeć do mniejszych. 
Typologia miast średniowiecznych i historia ich powstawania 
wskazuje, że małe miasta, których wielkość należy wiązać z ob- 
szarem typowego "zespołu przyrynkowego", nie posiadały w mo- 
mencie zakładania wydzielonego 'miejsca pod kościół. Jest to 
cecha na tyle powszechna, że już charakterystyczna. Ponieważ 
miastu trudno obyć się bez parafii, więc bardzo często w I fazie 
jego rozwoju przynależność tę łączy się z istnieniem parafii 
w pewnej odległości, czasem o parę kilometrów, we wcześniej- 
szej osadzie, gdzie istnieje (tymczasowy) kościół "20. W II fazie 
następuje domierzenie większej liczby działek, nie zawsze już 
regularnie i lokalizacja kościoła w dogodnym miejscu, przeważ- 
nie jednak poza obszarem I fazy. O ile wzrost II fazy odbywa 
się regularnie, to następuje rozmierzenie dodatkowego obszaru 
o określonej wielkości, z wymierzeniem przewidzianego placu 
pod kości6ł. O przynależności miasta do tego typu, świadczy re- 
gularny układ II fazy, stanowiący niejednokrotnie dokładne po- 
wtórzenie rozplanowania I fazy, z wyjątkiem roli placu, który 
w tym przypadku jest placem kościelnym "21. Pojawienie się ko- 
ścioła w bloku narożnym przy rynku wiąże się z jednorazowym 
założeniem zespołu i z reguły występuje w miastach większych, 
np. Nowe Miasto w Toruniu. 
Stare Miasto w Toruniu łączy cechy miasta małego w I fa- 
zie rozwoju, ze znacznym wzrostem do wielkości dużego miasta 
średniowiecznego w II fazie, pochłaniającego wcześniejsze, ze- 


20 T. K o z a c z e w s k i, op. cit.; w przypadku Torunia _ tłumaczy- 
łoby to istnienie wzmiankowanego kościoła parafialnego w Starym To- 
runiu. 
21 Przebadane przez autora przykłady: Golub, Radzyń Chełmiński, 
Chojnice. 


256
		

/Czasopisma_067_10_265_0001.djvu

			wnętrzne elementy, jak np. klasztor Franciszkanów 22. II faza nie 
wyznacza nowego miejsca pod kościół, lecz w ramach adaptacji 
pierwotnego obszaru, lokalizuje w nim na pierwotnym placu 
miejskim kościół parafialny. 


22 Rozwój gospodarczy miast, ich wewnętrzna konsolidacja to poja- 
wienie się zabudowy gospodarczej w rynku i ratusza. Powstanie muro- 
wanych systemów obronnych w miastach następuje z reguły w II fazie 
rozwoju i jeśli miasto swój obszar powiększyło, to trwałe obwarowania 
obejmują całość. 


17 - Rocznik Toruńsk I 


-
		

/Czasopisma_067_10_267_0001.djvu

			Przywilej inkorporacyjny z 1454 r. 
a traktat toruński z 1466 r. 


Maksymilian Grzegorz 


Powstanie w Prusach przeciw Krzyżakom nie wybuchło bez 
wiedzy strony polskiej. Poprzedziło je bowiem spotkanie Ga- 
briela Bażyńskiego i torunianina Rotgera von Birken z królem 
w Sandomierzu w połowie stycznia 1454 roku, gdzie doszło za- 
pewne do wstępnego uzgodnienia stanowisk t. Strona polska za- 
żądała wówczas przysłania reprezentatywnego poselstwa
. W tych 
okolicznościach Tajna Rada Związku Pruskiego w końcu stycz- 
nia 1454 roku podjęła w 'Doruniu decyzję o wystąpieniu zbroj- 
nym przeciw Zakonowi 3, a. 4 II 1454 roku został przekazany do 
Malborka akt wypowiedzenia posłuszeństwa w. mistrzowi i Za- 
konowi opieczętowany przez Jana Bażyńskiego i Stare Miasto 
Toruń 4. Poprzedził on zaledwie o dwa dni powszechny atak mie- 
szczan i rycerstwa związkowego na zamki krzyżackie. 
Już jednak 10 II 1454 roku udało się do Krakowa wielkie 
poselstwo Związku Pruskiego 5, które znalazło się tam 15 II 


l Acten der Stiindetage Preussens unter der Herrschaft des Deutschen 
Ordens, wyd. M. Toeppen, t. 4, Leipzig 1884, nr 115 (dalej cyt: AST); 
Księga Theidenkusa, wyd. L. K o c z y, Toruń 1937, s. 232-3; M. B i s k u p, 
Zjednoczenie Pomorza Wschodniego z Polską w polowie XV w., Warszawa 
1959, s. 213. 
I Ibid. 
· K. Gór s k i, ZWIązek Pruski i poddanie się Prus Polsce, Poznań 
1949, s. 145, 146; I. J a n o s z-B i s k u P o w a, Rola Torunia w Związku 
Pruskim i wojnie trzynastoletniej w latach 1440-1466, Toruń 1965, s. 81. 
ł M. B i s k u p, Trzynastoletnia wojna z Zakonem krzyżackim 1454- 
-1466, Warszawa 1967, s. 37. 
I P. S i m s o n, Danzig im 13-jiihrigen Kriege, Zeitschrift des West- 
preussischen Geschichttsvereins, t.. 29, 1891, s. 19; K. Gór s k i, Związek 
Pruski, s. LIX, podaje 8 II 1454 r. 


259 


-
		

/Czasopisma_067_10_268_0001.djvu

			1454 roku 6, a około 20 II 1454 roku zostało przyjęte na pierw- 
szej audiencji u króla 7, W skład tegoż poselstwa weszli znani 
związkowcy: Jan Bażyński, Augustyn z Szewy, Gabriel Bażyń- 
ski oraz rajcy i burmistrzowie: Torunia - Rutger von Birken, 
Elbląga - Wawrzyniec Pilgrim, Braniewa - .Tan Kal, Kró- 
lewca - Jerzy Swach, Gdańska - Wilhelm Jordan i Jan Mey- 
deburg oraz inni 8. 
Skierowana do króla prośba przedstawicieli stanów o przyję- 
cie we władanie całych Prus przez Polskę, nawet w sytuacji 
zwycięsko rozwijającego się powstania, spotkała się początkowo 
ze sprzeciwem opozycji małopolskiej, co wywołało kilkudniowe 
polemiki w radzie koronnej. Następnie załatwienie jej odwlekło 
się wskutek zbyt daleko idących żądań przedstawicielstwa pru- 
skiego, stojącego na gruncie pruskiego partykularyzmu. Król 
przecież nie zamierzał zrezygnować z własnych prerogatyw 
władzy ani ich nadmiernie ograniczać, gdyż równałoby się to 
zmniejszeniu kompetencji władzy centralnej. 
Ostatecznie kilkunastodniowe pertraktacje w Krakowie do- 
prowadziły do sfinalizowania rokowań w dniu 6 III 1454 roku, 
którego wyrazem było wystawienie odpowiednich dokumentów. 
Przedstawiciele Związku Pruskiego wystawili akt poddania się 
Prus królowi i Koronie 9. Odpowiedź zaś Polski jako strony ukła- 
dającej się została wyrażona w przywileju inkorporacji' Prus 
z tegoż dnia 10. Z punktu widzenia prawnego obydwa akty na- 


8 AST, 4, nr 207, 211; por. K. Gór s k i, Pomorze w dobie wojny trzy- 
nastoletniej, Poznań 1932, s. 291, przypis 4, 5; M. B i s k u p, Stosunek 
Gdańska do Kazimierza Jagielończyka w olcresie wojny trzynastoletniej 
1454-1466, Toruń 1952, s. 42, 43. 
7 Lata wojny trzynastoletniej w "Rocznikach, czyli kronikach" inaczej 
"Historii Polskiej" Jana Długosza 1454-1466, voI. 1. Komentarz krytyczny, 
opr. S. M. K u c z y ń s k i przy współudziale K. Gór s k i e g o, Ł6d
 1964, 
s. 11, 12, (dalej cyt.: Komentarz); M. B i s k u p, Stosunek Gdańska, s. 43. 
8 K. Gór s k i, Związek Pruski, s. 45, 163. 
v Knigi polskoj koronnoj metriki XV st., wyd. G r a n i c z n y _M y- 
s ł o w s k i, Warszawa 1914, s. 189-193; K. Gór s k i, Związek Pruski, 
s.163-171. 
10 Knigi polskoj kOTonnoj metriki, s. 194; K. Gór s k i, Związek Pru- 
ski, s. 172-182. 


260
		

/Czasopisma_067_10_269_0001.djvu

			" 


.ł 


\. 


" 


.. 



 


... . 


, 
; 


II 


, ". 

\ 
,)\ 


,
j 


f 



'.' t' 


.. 


, 


Pokój toruński, maI. Marian Jaroczyński (Muzeum Okręgowe w Toruniu} 


leży ocenić jako doniosłe, gdyż w rezultacie tej czynności król 
i Polska uzyskali tytuł prawny także do tych ziem, które nie- 
gdyś do niej nie należały: była nim wola stanów pruskich 11. 
Równocześnie "odżyły" prawa Korony do Pomorza Gdańskiego, 
ziemi chełmińskiej i michałowskiej 1"2. Akcja prawna dotyczyła 
bowiem całego terytorium państwa zakonnego, to jest - jak gło- 
si dokument inkorporacyjny - ziem: pruskiej, chełmińskiej, kró- 
lewieckiej, elbląskiej i pomorskiej. 
Akt inkorporacyjny wystawiony w imieniu króla i Króle- 
stwa Polskiego uwzględniał poważną część postulatów poselstwa 
związkowego. Mieszkańcy Prus zostali zrównani w prawach 


11 F. P a p p e e, Spór o bałtyckie Pomorze, 1343-1525, Referat IV Zjazdu 
Historyk6w w Poznaniu 1925, sekcja n, s. 6; A. Vet u l a n i, Lenno pru- 
skie, Kraków 1930, s. 7 n. 
11 A. Vet u l a n i, Lenno pruskie, s. 5. 


261 


--
		

/Czasopisma_067_10_270_0001.djvu

			i przywilejach z poddanymi króla oraz dopuszczeni do elekcji 
władców polskich. Aktem inkorporacyjnym zniesiono tak zwane 
cło funtowe oraz cła wodne i lądowe, a także uchylono uciążliwe 
prawo nadbrzeżne. Podobny los spotkał daninę w bydle (narzaz) 
uiszczaną na Pomorzu Gdańskim. 
Szeroko uwzględniono kwestie zarządu w Prusach, zapewne 
nie bez inspiracji poselstwa, o cZYlll..- może choćby świadczyć za- 
gwarantowanie nadania wszelkich stanowisk w Prusach tylko 
tak zwanym indygenom (mieszkańcom tych ziem). Postanowienie 
powyższe zdaje się wskazywać, że ustępstwa króla w tym wy- 
padku - w najbliższej przyszłości raczej częściowo nie prze- 
strzegane z uwagi na prowadzoną wojnę - były swego rodzaju 
rekompensatą za odmowę w dalszych podstawowych sprawach. 
Powołani przez niego przedstawiciele. stanów mieli wejść do 
rady pruskiej i uczestniczyć w załatwieniu wszystkich ważniej- 
szych spraw. Pod nieobecność króla zastępcami jego w Prusach 
mieli być powołani przez króla namiestnicy. Pierwszym takim 
namiestnikiem, zwanym gubernatorem, został Jan Bażyński, 
przywódca Związku Pruskiego i przedstawiciel szlachty ostródz- 
kiej. 
Przywilej inkorporacyjny zachowywał w mocy dawne prawa, 
to jest chełmińskie, magdeburskie, polskie i pruskie, przewidy- 
wał też bicie monety w Toruniu i Gdańsku. 
Rozpoczęta akcja dyplomatyczna była kontynuowana aż do 
czasu wejścia Polski w otwarty konflikt zbrojny z Zakonem. 
Polska istotnie wypowiedziała wojnę w. mistrzowi i Zakonowi 
w Prusach w dokumencie antydatowanym na 22 II 1454 r. 13 
Wystawienie wspomnianych aktów prawnych kończy pierwszą 
fazę rokowań krakowskich. Przysięga wierności złożona przez 
delegację pruską dopełniła wymaganych formalności. 
W tym momencie dyplomacja polska wykazała ogromną 



 
011 


11 Liv-, Est- und Kurliindisches Urkundenbuch, wyd. L. A r b u s o w 
i Ph. S c h war t z, t. 11, Riga 1905, nr 338; E. We i s e, Zur Kritik des 
Vertrages zwischen dem Preussischen Bund dem Konig von Polen, Alt- 
preussische Forschungen 18, 1941, z. 1, s. 245; M. B i s kup. Trzynasto- 
letnia wojna, s. 40. 


262
		

/Czasopisma_067_10_271_0001.djvu

			oc 


astrażnaść nie przekazując stanam pruskim dakumentu inkarpa- 
racyjnega, uważając widocznie za niekorzystne i przedwczesne 
angażowanie się w sprawy pruskie, zanim ogół stanów, zgadnie 
z wprowadzaną da aktu poddania się Polsce klauzulą, nie udzieli 
akceptacji. Być zresztą maże, że był ta przez stronę polską ce- 
lowo zachawany środek nacisku na przedstawicieli stanów pru- 
skich, gdyż po uzyskaniu wymaganych gwarancji w pałowie 
kwietnia 1454 roku nastąpiło wręczenie aktu inkarporacyjnego 
stanom, a także przekazanie da Malbarka dokumentu antydato- 
wanego na 22 II 1454 r, a wypawiedzeniu wajny Zakanawi przez 
Palskę. Akt ten został daręczany w. mistrzowi w Malborku dnia 
20 IV 1454 r. 14 Uraczyste złożenie hołdu przez stany pruskie 
na ręce króla w Toruniu 28 V, Elblągu 10-11 VI 'Oraz królew- 
skiemu przedstawicielawi Janowi Kaniecpolskiemu w Królewcu 
19 VI 1454 r. zamyka 'Okres rokawań krakowskich 15. 
Powstanie pruskie tym czasem rozwijała się nadspodziewanie 
pomyślnie. W ciągu kilku najbliższych tygodni od mamentu wy- 
powiedzenia posłuszeństwa związkowcy panowali praktycznie 
nad ogromną większością byłych terytoriów krzyżackich. Powsta- 
nie, obejmujące niemal całe społeczeństwo pruskie, przyjęła naj- 
różniejsze formy w zależności od specyfiki regionalnej. I tak w zie- 
mi chełmińskiej, znajdującej się pod bezpośrednim wpływem 
ośrodka kierowniczego Związku Pruskiego w Taruniu, powstanie 
przebiegało sprawnie, było energicznie prowadzone i zakończyła 
się pełnym sukcesem w dniach od 7 do 14 II, z wyjątkiem zam- 
ków należących do biskupstwa chełmińskiega, choć i sam biskup 
ze swają kapitułą złożyli akces do Związku jeszcze przed 21 II 1454 
raku. Również Pomarze Gdańskie wystąpiło przeciw aśradkom 
administracji" krzyżackiej, które zdobyto bez większega trudu 
do 25 II. Pod wpływem tych niewątpliwych sukcesów 'Ożywiła się 
działalnaść związkawców w Prusach właściwych, a w rejonach 
gdzie datąd konfederacja nie miała dastępu ujawniły się nastroje 


14 Zob. przypis 13. 
1& AST, 4, nr 262, 274, 280, 283, 286; K. Gór s k i, Związek Pruski, 
s. 189 n.; K. K a c z m a r c z y k, Dokument holdowniczy Gdańska z r. 1454, 
Rocznik Gdański, 11, 1938, s. 3-16. 


263
		

/Czasopisma_067_10_272_0001.djvu

			przychylne związkowcom. Aktem z 21 II przystąpili do Związku 
Pruskiego w Toruniu biskup pomezański Kaspar Linke wraz 
z kapitułą, miasta biskupie, w tym: Kwidzyń, Prabuty, Gardeja, 
Susz, Kisielice, Biskupiec Pomorski oraz całe rycerstwo pome- 
zańskie. Faktycznie należały one do Związku Pruskiego już przed 
16 II. Na północnym Powiślu sprawę powstania komplikował 
stołeczny Malbork - główna ostoja krzyżackiego oporu. Ponadto 
w regionie tym działał w. szpitalnik Henryk Reuss von Plauen, 
który podjął zdecydowaną obronę Pasłęka. Ostatecznie zamek 
elbląski zdobyli mieszczanie już 12 II. Dzierzgoń zajęto bez wal- 
ki 16 II. Pasłęk kapitulował 17 II, a poprzedziło go zdobycie 
przez elblążan Przezmarku. Niekorzystnie przedstawiała się spra- 
wa Wielkich Zuław, mimo przyjęcia do Związku Pruskiego 
w Elblągu w dniu 17 II chłopów z tego regionu. Przed atakami 
z Malborka Zuławy potrzebowały bowiem specjalnej ochrony za- 
ciężnych, którzy mimo uprzednich zapowiedzi nie przybyli. 
W Prusach Górnych Ostróda i Hawa przystąpiły do Związku 
przed 13 II, Zalewo i Miłomłyn przed 16 II, Nidzicę zajął koło 
19 II bez walki Klauko z Wierzbowa należący do szlachty 
ostródzkiej. Rycerstwo elbląskie i pomezańskie zdobyło 22 II 
także Morąg. Wreszcie Ostródę zajęto po walce 24 II i to 
był kres oporu krzyżackiego w tym regionie. Krzyżaków 
wspierała tam część rycerstwa z Aleksandrem Bażyńskim, a wła- 
ściwy akt wypowiedzenia posłuszeństwa w. mistrzowi przez ry- 
cerstwo ostródzkie nastąpił dopiero 10 VIII 1454 roku. O wiele 
gorzej przedstawiała się sytuacja na Warmii, ponieważ biskup 
Franciszek Kuhschmalz był zdecydowanym zwolennikiem Zako- 
nu, a kapituła zmierzała do zachowania neutralności całego do- 
minium biskupskiego w zbliżającej się walce skonfederowanych 
z Zakonem. Z tych względów ataki miast i rycerstwa były skie- 
rowane także w części przeciw biskupowi i w pewnym stopniu 
kapitule. Asumpt do walki dało Braniewo. Zamek biskupi w tym 
mieście zdobyto już 6 II, zajęto także młyn biskupi. Zwycięskim 
powstańcom oparł się jedynie zamek biskupi w Reszlu. Plano- 
wane uderzenie na zamki kapitulne nie nastąpiło, mimo to roz- 
wój sytuacji w Prusach spowodował, że kapituła zdeklarowała 


264
		

/Czasopisma_067_10_273_0001.djvu

			swoje przystąpienie do Związku Pruskiego 14 II 1454 roku. Już 
16 II przedstawiciele stanów Warmii wypowiedzieli posłuszeń- 
stwo Zakonowi na ręce namiestnika biskupa. co potwierdzili 
w oficjalnej enuncjacji z 25 II. Po zajęciu zamku w Lidzbarku 
Warmińskim sprawa stosunku Warmii do Zakonu została czaso- 
wo rozstrzygnięta. Powstanie ogarnęło także stopniowo Dolne 
Prusy najmniej bodajże skłonne. ze względu na ugodową posta- 
wę rycerstwa i wolnych wobec Zakonu, do wystąpień antykrzy- 
żackich. Szalę przeważyła postawa miast dolnopruskich. Jednak 
sygnał do walki wyszedł z Warmii od mieszczan braniewskich. 
którzy uderzeniem znienacka na Bałgę w dniu 15 II spowodowali 
jej upadek i przejście na stronę Związku. Tak więc mieszkańcom 
Warmii można w części przypisać sukces powstania w Dolnych 
Prusach. Poważną rolę odegrała jednak postawa trzech miast 
Królewca. Zdobywano kolejno zamki w Królewcu (14 II), Kę- 
trzynie (13 II), Barcianach i Szestnie (ok. 15 II). w Pokarminie 
(Brandenburgu). w Lochstad (przed 18 II) i Krzyżborku (przed 
20 II) oraz w Kłajpedzie (22 II). Rycerstwo zaś i wolni masowo 
przystępowali do Związku. Powstanie w Dolnych Prusach nie 
napotkało nigdzie znaczniejszego oporu panów zakonnych. Po- 
siadłości Zakonu skurczyły się po upadku Sztumu w dniu 8 VIII 
do oblężonego Malborka. w którym przebywał w. mistrz oraz 
Chojnic, które ponownie wróciły pod władzę Zakonu w dniu 
24 III 1454 r. 16 
Zdawać by się więc mogło. że powstały warunki sprzyjające 
realizacji programu Związku Pruskiego i Polski odnośnie Prus. 
Nieoczekiwana jednak klęska wrześniowa wojsk Kazimierza Ja- 
giellończyka pod Chojnicami 18 IX 1454 r. 17 , poprzedzona po- 
rażką gdańszczan pod Malborkiem (13 IX 1454 r.) 18, a pogłę- 
biona samowolnym odwrotem wojsk polskich i Związku Pruskie- 
go spod tej twierdzy krzyżackiej zaprzepaściła sporo szans na 
szybkie zrealizowanie programu rewindykacyjnego w Prusach 19._ 


18 M. B i s k u p, Trzynastoletnia wojna, s. 111 n. 
17 Komentarz, l, s. 37; M. B i s kup. Trzynastoletnia wojna, s. 265. 
18 P. S i m s o n, op. cit., s. 33. 
ID Ibid., s. 33. 


265
		

/Czasopisma_067_10_274_0001.djvu

			Jedynie osobistej postawie króla i zdecydowaniu wielkich 
miast pruskich z Toruniem i Gdańskiem na czele zawdzięczyć 
należy chwilowe zahamowanie rozmiarów klęski 20, Już bowiem 
28 listopada 1454 r. oddziały polskie przekroczyły Wisłę, udając 
się pod Łasin. Jednakże zarówno ta wyprawa, jak i następna 
z jesieni 1455 r. również skierowana do ziemi chełmińskiej pod 
Łasin zakończyły się zupełnym fiaskiem, ponieważ nie potrafiono 
zdobyć tej niewielkiej twierdzy zakonnej, a do rozprawy 
w otwartej bitwie krzyżacy nie zdążyli nakłonić niepłatnych za- 
ciężnych 21. 
Zakon tymczasem w lutym 1455 r. zdobył Działdowo 22 i dzię- 
ki temu uzyskał dogodne połączenie z Mazowszem. Krzyżacka 
zaś ofensywa wiosenna (1455 r.), skierowana przeciw Dolnym 
Prusom, została uwieńczona zdobyciem Królewca i innych miast, 
a Polska utrzymała w Dolnych Prusach jedynie Bartoszyce, Sę- 
popoI, Kętrzyn, Frydląd i Welawę 23. 
W ogólnym przekroju wydarzeń wytworzona sytuacja była 
korzystniejsza dla Zakonu, choć w 1455 r. nie miała ona decy- 
dującego wpływu na układ sił stron walczących w Prusach, gdyż 
coraz większą rangę zaczęły uzyskiwać i to zarówno w obozie 
krzyżackim, jak i polskim czynniki finansowe, które ostatecznie 
wzięły górę nad innymi kwestiami, gdy niepłatni zaciężni krzy- 
żaccy z Malborka i niektórych pomniejszych zamków nawiązali 
rokowania z przedstawicielami stanów pruskich związanych 
z królem, w sprawie zastawionych im przez w. mistrza zamków. 
Przez cały ten okres walk prowadzono wzmożoną akcję dy- 
plomatyczną, w której szczególnie celował Zakon. Rezultatem tej 
akcji było obłożenie Związku Pruskiego banicją przez cesarza 


20 M. B i s k 11 p, Trzynastoletnia wojna, s. 270. 
21 Regesta historico-diplomatica Ordinis S. Mariae Theutonicorum 
1198-1525. opr. S. J o a c h i m, wyd. W. H u b a t s c h, pars I, vol. 122, 
Gottingen 1948---1950, III, nr 13234, 13248, 13257, 13270; M. G r z e g o r z, 
Analiza dyplomatyczno-sfragistyczna dokumentów traktatu toruńskiego 
1466 r., Toruń 1970, s. 14. 
22 K. Gór s k i, Państwo krzyżackie w Prusach, Gdańsk 1946, s. 230. 
II Ibid., s. 231; M. G r z e g o r z, Analiza dyplomatyczno-sfragistyczna 
dokumentów traktatu toruńskiego, s. 15. 


266
		

/Czasopisma_067_10_275_0001.djvu

			Fryderyka III w dniu 24 III 1455 r. 2 "', a następnie wydanie 
w dniu 24 IX 1455 r. za pontyfikatu papieża Kaliksta III de- 
kretu klątwy, zawartego w bulli "Refrigescente caritate" 25 oraz 
wypowiedzenie wojny Polsce i wielkim miastom pruskim przez 
króla duńskiego Chrystiana I w dniu 1 VI 1455 roku, co było 
raczej aktem czysto formalnym nie popartym nigdy żadną akcją 
zbrojną 26. 
Wojna w Prusach w owym czasie wobec braku środków fi- 
nansowych przybrała charakter lokalny, a inicjatywa działań 
pozostała w rękach krzyżackich. 
Punktem centralnym, na którym skupiła się w 1456 roku 
uwaga stron zaangażowanych, były rokowania z zaciężnymi Za- 
konu o wykup zamków zastawionych im przez w. mistrza i Za- 
kon z prawem dokonania sprzedaży lub zastawu dowolnemu na- 
bywcy w wypadku niedotrzymania zobowiązań przez stronę 
krzyżacką. Stąd koniec roku 1456, do co najmniej października 
1457, charakteryzuje się przerwą w działaniach wojennych. Tru- 
dno odmówić w tym wypadku trafności lapidarnemu sformuło- 
waniu K. Górskiego, nazywającego lata 1456-1458 okresem "wy- 
kupu i zdrad" 27. Rokowania prowadzone z zaciężnymi krzyżac- 
kimi o wykup zamków zakończyły się w Toruniu 15 VIII 1456 r. 
rezultatem połowicznym, choć najważniejszy Malbork miał zostać 
oddany Polsce 28. Otwierające się możliwości zakończenia prze- 
wlekającej się wojny skłoniły Polskę i stany pruskie podległe 


14 Regesta, 1/2, nr 13621 z 7 IV 1455 r.; J. V o i g t, Geschichte Preu- 
ssen, Konigsberg 1938, s. 447; AST, 4, nr 308. 
2& J. F r i e d b erg. Zatarg Polski z Rzymem w czasie wOjny 13-let- 
niej, Kwartalnik Historyczny, t. 24, 1920, s. 428 n.; E. L li d i c k e, Der 
Rechtskampf des Deutschen Ordens gegen den Bund der preussischen 
Stande 1440-1453, Altpreussische Forschungen, 12, 1935, s. 212; Die Staats- 
vertrage des Deutschen Ordens in Preussen im 15 Jahrhundert, t. 2 
(1438-1467), wyd. E. We i s e, Marburg 1955, nr 328, 330 (dalej cyt.: 
W e i s e 2). 
28 W e i s e, 2, nr 315; G. A. L o g d b e r g, De nordiska konungarna 
och tyska orden (1441-1457), Uppsala 1935, s. 278. 
27 K. Gór ski. Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej, s. 160 (232). 
28 W e i s e, 2, nr 343. 


267
		

/Czasopisma_067_10_276_0001.djvu

			królowi do wzmożonego wysiłku finansowego. Te nowe clęzary 
yv znacznej mierze spadły na wielkie miasta pruskie, a zwłaszcza 
na Gdańsk i Toruń. Ponieważ większość tych świadczeń legła 
w głównej mierze na barkach ludności biedniejszej, spowodowa- 
ła w efekcie dotkliwe obniżenie jej standardu życiowego i w kon- 
sekwencji stała się przyczyną wybuchu rewolty miejskiej, tak 
w Toruniu, jak i w Gdańsku w 1456 r. 29 Przy czym w rewolcie 
toruńskiej ujawnił się jej nowy aspekt, mianowicie okazało się, 
że przynajmniej część rewoltantów kontaktowała się z zaciężny- 
mi Zakonu 30. 
Po krwawej rozprawie z rewoltantami w Toruniu i opanowa- 
niu sytuacji w Gdańsku, rady tych miast kontynuowały przy 
poparciu stanów pruskich i Polski wysiłki w celu wykonania 
warunków zawartego z zaciężnymi Zakonu układu. W rezulta- 
cie dokonania spłaty ostatniej z przewidzianych rat 6 VI 1457 r. 
w. mistrz Ludwik von Erlichshausen został zmuszony do opu- 
szczenia Malborka, a król Kazimierz Jagielończyk uroczyście 
wjechał do stolicy krzyżackiej 8 VI 1457 r. 31 
Przewidywany w związku z wykupem zamków koniec wojny 
mimo to nie nastąpił. Co ważniejsze, przejęcie przez Polskę Mal- 
borka, Tczewa i Iławy nie pozbawiło krzyżaków nawet inicjaty- 
wy wojennej. Na dodatek nocą z 27 na 28 września 1457 r. zdra- 
da 32 w mieście ułatwiła Bernardowi Szumborskiemu opanowa- 
nie Malborka 33, a 27 października Szubmorski w sposób podobny 
zajął Chełmno 34, stwarzając realne zagrożenie dla ziemi cheł- 
mińskiej. Zamysły króla o konieczności podjęcia działań ofen- 


29 I. J a n o s z - B i s k u p o w a, op. cit., s. 138. 
10 E. C i e ś l a k, Walki ustrojowe w Gdańsku i Toruniu oraz w nie- 
których miastach hanzeatyckich w XV w., Gdańsk 1960 s. 171 n. 
II K. Gór s k i, Starostowie malborscy w latach 1457-1510. Pierwsze 
półwiecze polskiego Malborka, Toruń 1963, s. 9 n.; Scriptores rerum Prus- 
sicarum, t. 4, Leipzig 1870, s. 545 (dalej cyt.: SRP). 
12 SRP,4, s. 188. 
II SRP, 4, 548. 
Ił F. S c h u l t z, Bernhard v. Zinnenberg, Zeitschrift des Westpreussi- 
schen Geschichtsvereins, t. 22, 1887, s. 84-103, 114-124; t e n ż e, Ge- 
schichte der Stadt und Kreises Kulm. Danzig 1876, s. 275-6. 


268
		

/Czasopisma_067_10_277_0001.djvu

			sywnych stały się w tym czasie mrzonką w obliczu wyczerpania 
finansowego. Większą wyprawę wojenną zorganizowano dopiero 
w lecie 1458 r., ale Malborka nie odzyskano. Dopiero długotrwa- 
łe oblężenie spowodowało kapitulację Malborka w lecie 
(6 VIII) 1460 r. 85 Był to jedyny poważniejszy sukces sił polsko- 
-związkowych w tym czasie. 
Nie zmienia to faktu, że do roku 1462 na skutek ofensywy 
krzyżackiej utraciła Polska i stany pruskie z nią związane cały 
swój stan posiadania w Dolnych Prusach, co niewątpliwie mogle 
się wydarzyć wobec neutralnego stanowiska nowego biskupI 
warmińskiego Pawła Legendorfa, a ponadto ogromną więKszość 
Prus Górnych z wyjątkiem niewielkiej enklawy w okolicach Ni- 
dzicy. W rękach polskich pozostała ziemia chełmińska bez Cheł- 
mna i Starogrodu, rejony północnego Powiśla z Elblągiem, Mal- 
borkiem i Wielkimi Zuławami, a także niewielki skrawek Pomo- 
rza Gdańskiego w jego południowej części oraz w regionie Gdań- 
ska. Wszystko to miało miejsce przy niesłychanie wielkich nakła- 
dach finansowych ze strony Polski i wielkich miast pruskich, po- 
ważnym, choć mało skutecznym, wysiłku militarnym pospoli- 
tego ruszenia na przełomie lat 1454-1461 86 . 
Dopiero wprowadzenie do działań wojennych poważniejszej 
liczby wojsk zaciężnych przez stronę polską, którymi dowodził 
Piotr Dunin i podjęcie planowych działań oblężniczych doprowa- 
dziło najpierw do zwycięstwa pod Świecinem (17 IX 1462 r.) 87, 
a następnie na jesieni 1463 roku do zdecydowanego zwrotu na 
teatrze działań wojennych na rzecz Polski i stanów pruskich 
z nią związanych. 
Jeszcze wcześniej, bo w końcu 1458 r. zaczęła się zarysowy- 
wać koncepcja kompromisowego rozstrzygnięcia spraw pruskich 
polegająca na zachowaniu państwa zakonnego w jego dolnoprus- 
kich posiadłościach pod lennym żwierzchnictwem Polski. Ten 
nowo powstały program rozstrzygnięć w Prusach prowieniencji 


1& J. V o i g t, Geschichte Marienburg, Konigsberg 1824, s. 509. 
S8 M. G r z e g o r Z, Analiza dyplomatyczno-sfragistyczna dokumentów 
traktatu toruńskiego, s. 29. 
87 M. B i s k u p, Trzynastoletnia wojna, s. 626. 


269 


........
		

/Czasopisma_067_10_278_0001.djvu

			gdańskiej miał się okazać ideą przewodnią w akcjach dyploma- 
tycznych o charakterze mediacyjnym, jakie miały miejsce do 
1466 r. Ostatecznie koncepcje stron walczących, pod naporem 
czynników dyplomatycznych obu kontrpartnerów, poszły w kie- 
runku rozstrzygnięć opartych na podstawie stanu posiadania 
z ostatnich dni wojny. Przy czym w rozumieniu strony polskiej 
terytoria przyznane państwu krzyżackiemu miały wchodzić 
w skład Korony w formie lenna. Zatem ewentualny traktat po- 
kojowy nie naruszałby w pełni programu rewindykacyjnego 
w Prusach nakreślonego w przywileju inkorporacyjnym. Tak więc 
strona królewska oraz stany pruskie z nią związane zmierzały 
konsekwentnie do realizacji koncepcji z 1454 roku zawartej 
w przywileju inkorporacyjnym wbrew ofertom krzyżackim, des- 
peracko, nie bez poparcia legata papieskiego Rudolfa z Riides- 
heim, broniącym każdego skrawka terytorium swego dawnego 
państwa. 
Nim jeszcze doszło do zawarcia traktatu pokojowego wytwo- 
rzyły się okoliczności sprzyjające, które przyśpieszyły realizację 
koncepcji polskiej. Miało to miejsce po klęsce krzyżackiej w naj- 
ciekawszej bodaj operacji wojsk krzyżackich, w której w sposób 
zsynchronizowany miały współdziałać tak siły morskie Zakonu, 
jak i jego wojska lądowe w celu niesienia odsieczy Gniewowi. 
Realizacja tego przedsięwzięcia nie powiodła się, a flota krzyżac- 
ka dowodzona przez w. mistrza poniosła poważną porażkę na Za- 
lewie Wiślanym w dniu 15 IX 1463 r. Zwyciężyły jednostki mor- 
skie gdańskie i elbląskie, obsadzone przez polskich zaciężnych. 
Znaczenie tej bitwy należy ocenić jako decydujące. Walka o Po- 
morze rozstrzygnięta została na morzu 38. 
W efekcie zwycięstwa na Zalewie Wiślanym w końcu 1463 
roku i na początku roku 1464 Polska odniosła dwa dalsze suk- 
cesy, tym jednak razem dyplomatyczne, które z pewnością były 
następstwem powodzeń militarnych. Chodzi tu o zawarcie dwóch 
układów eliminujących z walki czeskiego dowódcę krzyżackich 
zaciężnych Bernarda Szumborskiego (układ z dnia 13 XII 1463 r.) 


.8 K. Gór s k i, Pomorze w dobie wOjny trzynastoletnie;, s. 180 (252). 


270
		

/Czasopisma_067_10_279_0001.djvu

			oraz biskupa warmińskiego Pawła Legendorfa (układ z dnia 
16 III 1464 r. SO ). Decyzja Bernall'da Szumborskiego, dotycząca za- 
warcia układu z Polską, była bezpośrednim wynikiem nieudanej 
odsieczy Gniewu. B. Szumborski czynem swym pragnął zabezpie-- 
czyć własny interes w Prusach. W przybliżeniu ten sam mo- 
tyw - jak należy sądzić - legł u podłoża decyzji biskupa war- 
mińskiego Pawła Legendorfa, choć ze względu na nierówną war- 
tość układów trudno byłoby postawić znak równości między ni- 
mi. 
Układ z 13 XII 1463 r. zawarty w Nieszawie pod Toruniem.. 
którego sygnatariuszami z jednej strony byli król polski, książę 
mazowiecki i słupski, a z drugiej Bernard Szumborski, pozosta- 
wiał w rękach Szumborskiego w charakterze zastawu za należny 
żołd trzy grody w ziemi chełmińskiej, mianowicie: Chełmno, 
Brodnicę i Starogród 40. 
Nieco inaczej przedstawiała się natomiast sprawa nowego bi- 
skupa warmińskiego Pawła Legendorfa, który przez kilka lat 
był rzecznikiem neutralności (od 1460 r.) Warmii. W roku 1463 
uległ on na krótko zresztą presji krzyżackiej, ale już w począt- 
kach 1464 roku nawiązał negocjacje ze stanami pruskimi współ- 
działającymi z królem. Porozumienie przedstawicieli stanów 
pruskich i króla z biskupem warmińskim zostało poprzedzone 
W; dniu 4 III 1464 r. krótkotrwałym zawieszeniem broni, w czasie' 
którego w dniu 16 III 1464 r. zawarto układ pokojowy. W dniu 
5 V 1464 r. układ ten 'został ratyfikowany przez króla i wszedł 
w życie w początkach 1466 roku 41. 
Dla Polski i stanów pruskich układy z Bernardem Szumbor- 
skim i biskupem warmińskim Pawłem Legendorfem oznaczały 
pierwsze trwałe rozstrzygnięcia w Prusach. Z punktu widzenia 
zaś praktycznego, w pierwszym wypadku z korzyścią dla Polski, 
było wyeliminowanie z dalszej walki jednego z najlepszych wo- 


19 M. G r z e g o r z, Analiza dyplomatyczno-sfragistyczna dokumentów 
traktatu toruńskiego, s. 30. 
40 Ibid., s. 30. 
41 Ibid., s. 31; M. B i s k u p, Trzllnastoletnia wojna. s. 654. 


271 


.ł......
		

/Czasopisma_067_10_280_0001.djvu

			QZÓW krzyżackich, a w drugim wypadku częściowa izolacja Za- 
konu w Dolnych Prusach. 
Z tym trwałym dorobkiem poszerzonym dodatkowo postępa- 
mi czynionymi na skutek prowadzenia systematycznych działań 
oblężniczych, zwłaszcza na Pomorzu Gdańskim, przystąpiła PoI- 
ska w 1466 r. do negocjacji pokojowych, które tym razem miały 
się okazać już ostatecznymi. Traktat toruński z 19 X 1466 r. 
uwzględniał siłą rzeczy wszelkie możliwe stanowiska, za który- 
mi stała rzeczywista siła polityczna. Stąd też przyjęty program 
rozstrzygnięć w Prusach w 1466 roku był kompromisem powsta- 
łym przede wszystkim ze zderzenia się dwóch racji stanu: polsko- 
-pruskiej i krzyżackiej. Polska myśl polityczna - jak to stwier- 
dzono wyżej - znalazła swój wyraz w tak zwanym akcie podda- 
nia się Prus Polsce oraz w dokumencie inkorporacyjnym wyda- 
nym przez króla w 1454 roku. Krzyżacy potrafili jednak zmusić 
kontrahentów układów krakowskich do częściowego uwzględnie- 
nia racji stanu Zakonu. Układy krakowskie nie brały jej w ogóle 
pod uwagę. Krzyżacy mogli być w części zadowoleni, gdyż ze 
strony polskiej w latach 1458/1459 porzucono myśl o całkowitym 
usunięciu Zakonu z Prus, a zatem i pełnego przeforsowania tytu- 
łów prawnych zawartych w akcie z 1454 r. Kompromis ów pole- 
gał na bezpośrednim włączeniu do Polski ziem, które niegdyś do 
niej w większości należały i wprowadzeniu konstrukcji lennej 
w terytoriach, które miały przypaść w udziale Zakonowi. Przewi- 
.dywane wprawdzie terytoria Zakonu nie były początkowo zbyt 
wielkie, jednak z czasem uległy one poszerzeniu aż do zasady 
rozstrzygnięć militarnych. 
Traktat pokojowy toruński pomijał tytuły prawne nabyte 
przez Polskę, a wynikające z układów krakowskich i innych. 
Przy czym tytułem głównym, jaki Polska uzyskała do tych ziem 
była zgoda Zakonu. Nawet biskupstwo warmińskie pTzeszło 
w związki z Polską w oparciu o ten ogólny tytuł prawny pochodze- 
nia krzyżackiego, bez jakiegokolwiek wzmiankowania bezpośred- 
niego czy też powoływania się na tytuły prawne wynikające 
z układu z 1464 r. lub lat poprzednich. Jest jednak oczywiste, że 
\V końcu ten właśnie obustronny układ zdeterminował akcję praw- 


.272 


j
		

/Czasopisma_067_10_281_0001.djvu

			ną w tym zakresie w 1466 r. Nie bez wpływu na rozstrzygnięcie 
sprawy biskupstwa warmińskiego pozostała oczywiście walka 
zbrojna i oficjalne wypowiedzenie wojny Zakonowi przez samego 
biskupa warmińskiego w 1466 r. 
Generalnie rzecz biorąc, walka orężna w szczególności i skute- 
czne działanie dyplomatyczne, którego efektem było zawarcie 
układów z Bernardem Szumborskim i Pawłem Legendorfem, 
a także częściowe uwzględnienie żądań krzyżackich zdecydowało 
o podziale terytorium Prus. 
Jeżeli można mówić, iż Krzyżacy w trakcie redagowania i usta- 
lania szczegółowych warunków pokojowych zdążyli przeforsować 
swoje określone propozycje, to dotyczy to także dawniejszych 
tytułów prawnych Polski, które z racji wynikających konsek- 
wencji mogły się okazać niewygodne dla Zakonu 42. 
Zgodnie z postanowieniami traktatu toruńskiego Zakon zwra- 
cał Polsce ziemię chełmińską, michałowską i Pomorze Gdańskie. 
Ponadto przy Polsce miał pozostać Malbork z Żuławami, Szkar- 
pawą i Jeziorem Drużnym, a także Elbląg z okręgiem, część 
okręgu pasłęckiego i dzierzgońskiego oraz całe biskupstwo war- 
mińskie. Te zaś rejony Mazur, których nie opanowali zaciężni pol- 
scy w czasie 13-letniej wojny, znalazły się pod zwierzchnictwem 
Zakonu, od 1466 r. lennika Polski. Jednolicie zatem niegdyś trak- 
towane terytorium zaczęło się rozwijać w zupełnie odmiennych 
warunkach. 
Traktat toruński uhonorował biskupa warmińskiego Pawła 
Legendorfa ujmując go obok książąt mazowieckich i księcia 
Eryka II pomorskiego w gronie głównych kontrahentów układu 
pokojowego strony królewskiej, choć pozycja jego nie została za- 
chowana w końcowych partiach dokumentu pokojowego, gdzie 
występuje wśród licznych dostojników świeckich i duchownych 
dopiero na 11 miejscu. 
Nie sposób obecnie zupełnie przekonująco odpowiedzieć na 
pytanie, czy w tym wypadku chodziło o podkreślenie osobistej 


łt M. G r z e g o r z, Analiza dyplomatyczno-sfragistyczna dokumentów 
traktatu toruńskiego, s. 51. 


18 - RocznIk ToruńskI 


273
		

/Czasopisma_067_10_282_0001.djvu

			pozycji biskupa Pawła Legendorfa, dawniej szczerego stronnika 
królewskiego i jedynego informatora Polski na dworze papieskim, 
a także zdecydowanego zwolennika całkowitego usunięcia Zakonu 
z Prus, czy też stanowiska biskupstwa, jako jedynego nieinkor- 
porowanego do Zakonu w okresie krzyżackim. 
Zaistniałe decyzje publiczno-prawne przetrwały do czasów 
pierwszego rozbioru Polski w 1722 r., mimo podejmowania kilka- 
krotnych prób zmieniających układ stosunków wewnętrznych 
między królewskim zwierzchnikiem i Koroną a kapitułą i bisku- 
pem warmińskim. Zmiany te polegały na recepcji królewskiego 
punktu widzenia i polskiej praktyki w odniesieniu do obsadzenia 
biskupów i ich wyboru, czemu początkowo opierano się zdecy- 
dowanie. Nie miały one jednak żadnego wpływu na stan publicz- 
no-prawny Warmii, która jedynie w ramach Prus Królewskich 
podlegała zespoleniu z Polską wskutek unii realnej z 1569 r. 


.-..
		

/Czasopisma_067_10_283_0001.djvu

			o katach, hyclach i oprawcach 
w dawnYID Toruniu 


Stanislaw Walęga 


Toruń - podobnie jak inne miasta polskie posiadające "pra- 
wo miecza" - miał w dawnych wiekach własnego kata, zwanego 
"magister justitiae", czyli "mistrzem sprawiedliwości" l, który 
jednak uchodził za "człowieka bezecnego" i "nikczemnego". Było 
to o tyle dziwne i zastanawiające, że według ustaw niemieckich 
i polskich urząd kata nie miał podpadać pod "osławę" i "bezec- 
ność", i nie miał być w obrzydzeniu 2, a on sarn liczony był 
niejako do rzemieślników jako urzędnik sądowy "nad złoczyńcą 
sprawiedliwość skutkiem okazujący" 3. Pomimo to jednak w opi- 
nii publicznej w Polsce na kacie ciążyła ta sama plama i zmaza 
co na jego pomocnikach i pachołkach. zwanych oprawcami, hyc- 
lami 4, butlami. rakarzami, szargarzami. łupieżami 5, a w gwarze 
ludowej "drzykami". Ponieważ wykonywali oni wszystkie hań- 
biące wyroki śmierci, a także pełnili w mieście funkcje hyclow- 
skie i czyścicielskie oraz wywozili nieczystości, uchodzili z da- 


t "Kat inaczej mistrz sprawiedliwości...", Z. de B o n d y, Słownik 
rzeczy i spraw polskich, s. 213. 
II ..Kat był uważany jako urzędnik sądowy, dlatego nie był w obrzy- 
dzeniu jak jego parobek butel, czyli hycel", J. M., "Kat", Starożytnoki 
polskie, t. I, s. 429. 
3 B. G r o i c k i, Porządek sądów i spraw miejskich prawa Magde- 
burskiego. Przemyśl 1760, s. 30. 
4 "Wiewohl nun na ch den Reichsgesetzen den Scharfrichter niemais 
Unehrlichkeit oder Anriichigkeit treffen sollte, trug er doch in der offen- 
tlichen Meinung gleich den Henkern und Abdeckern einen Makel an 
sich", Meyers Konversationslexikon, t. XIV, s. 405. 
5 "Butel - oprawca albo miejski sługa, który złoczyńce imuje i traci", 
M ą c z y ń s k i, Lexicon latinopolonicum, Królewiec 1564; "Łupież 
w dawnej polszczy
nie oprawca, kat", Z. de B o n d y, op. ci t. , s. 162. 


275 


.-..
		

/Czasopisma_067_10_284_0001.djvu

			wien dawna za ludzi "nieczystych" i "bezecnych", z którymi nie 
mógł się zadawać żaden szanujący się mieszczanin i rzemieślnik 
bez ujmy na honorze. Odnoszono się do nich z tą samą pogardą 
co do Cyganów, włóczęgów, porubnic, gamratek, rufianów i ko- 
mediantów 6. Ustawy niemieckie i polskie dlatego wyjęły katów 
spod "osławy" i "bezecności", ponieważ nie wykonywali oni oso- 
biście tych rodzajów kary śmierci, które uchodziły za hańbiące, 
jak wieszanie, wplatanie w koło, łamanie kołem, ćwiartowanie, 
palenie żywcem na stosie, topienie, wbijanie na pal i darcie pa- 
sów, wyręczając się swymi pomocnikami - podkacimi, opraw- 
cami i hyclami, spełniającymi właściwe funkcje katowskie. Kat 
wykonywał osobiście tylko karę śmierci przez ścięcie głowy ska- 
zańca mieczem lub toporem, gdyż kara ta nie uchodziła za hań- 
biącą 7. Do ścięcia głowy skazańca używał "multana", czyli spe- 
cjalnego miecza katowskiego o szerokim, obosiecznym brzeszczo- 
cie, szerszego przy ostrzu niż przy rękojeści 8. Nie torturował też 
sam w śledztwie delikwentów, lecz kierował jedynie "fołdrowa- 
niem", dyrygując oprawcami i hyclami i udzielając im rozka- 
zów, rad i poleceń. Oprawcy też dokonywali tzw. "obszelmo- 
wania", to jest kaleczenia - stosownie do wyroku sądowego - 
przestępców przez obcięcie im ręki, wyrwanie nozdrzy, języka 
lub odcięcie ucha 9. Pomimo to urząd katowski był w Polsce - 
podobnie jak w innych krajach - w największej ohydzie i po- 
wszechnej pogardzie, o czym świadczy przysłowie z XVII w., 
podane przez Rysińskiego w zbiorze Przypowieści polskich z ro- 


8 "Anriichigkeit", Meyers Konversationslexikon, t. I, s. 612. 
7 "...machte man einen Unterschied zwischen Scharfrichter und Hen- 
ker, indem man jencm die Vollstreckung der Enthauptung ais nicht ent- 
ehrender Todesstrafe, den Henkern aber... die fur entehrend geltenden 
Arten der Todesstrafe, wie Hangen, Radern, Vierteilen, Verbrennen usw. 
sowie die Folterung zuwies" Meyers Konversationslexikon, t. XIV, s. 405. 
8 W kilku muzeach w Polsce, w tym także w Tarnowie, przechowy- 
wane były dawne miecze katowskie, tzw. multany. Multan był to miecz 
długi na 39 i pół cala w pochwie skórzanej, ozdobionej czerwonym aksa- 
mitem. 
v Obszelmowaniem nazywano karę obcięcia ręki, nosa lub ucha. sto- 
sowaną wobec "szelm", czyli przestępców, B. G r o i c k i, op. cit. 


I 
l 


276 


....... 
--
		

/Czasopisma_067_10_285_0001.djvu

			ku 1619: "Kat - ostatni urząd", jak również fakt, że kata zwa- 
no wówczas "z starego zwyczaju... m a ł o d o b r y m" 10. Toteż 
kat musiał mieszkać w zupełnej izolacji od ludzi w specjalnej 
baszcie, zwanej Basztą Katowską lub Basztą Mistrzowską, jako 
że wówczas tylko do kata zwracano się przez "mistrzu" 11. Obu- 
rzano się zresztą na ten tytuł nadawany katu: "Słowo mistrz 
kata nigdy nie znaczy lubo i kat mistrz jest w swoim rzemie- 
śle" l2. 
Pogarda dla urzędu katowskiego i dla hyclów, oprawców 
przyjmowała w dawnym Toruniu wprost groteskowe formy. Nikt 
w Toruniu nie ważył się usiąść z katem przy jednym stole, a na 
ulicy wszyscy go omijali i unikali jego wzroku. Jeżeli ktoś w To- 
runiu poczęstował kata piwem, gorzałką lub winem, ten - wy- 
próżniwszy szklanicę lub kufel - wsuwał je pod pachę i zabie- 
rał na własność; gdyż takie było jego prawo, że nikt po nim - 
jako człowieku "nieczystym" i bezecnym - nie mógł używać 
tego samego naczynia. Kiedy - w okresie przed przyjęciem przez 
toruńczyków reformacji Lutra - kat raz w roku był dopusz- 
czony do spowiedzi u 0.0. dominikanów w Toruniu, wsuwali do- 
minikanie mały ołtarzyk do kącika przeznaczonego dla "biednych 
grzeszników" i pokutników, i przytrzymywali habit obu rękoma, 
aby kat ich nie dotknął 13. Kat - jako człowiek "nieczysty" i be- 
zecny - nie mógł sobie w sklepie z pieczywem sarn wybierać 
swego chleba i dlatego piekarze w Toruniu odkładali na bok 
pieczywo przeznaczone dla kata i dla oprawców, kładąc je od- 
wrotną stroną, to jest spodem, do góry. Zwyczaj ten panował 
również we Francji i do dziś jeszcze ludzi we Francji zdejmuje 
przerażenie na widok chleba, położonego odwrotną stroną na 
stole 14. 
Na co dzień kat nosił kurtkę z pąsowego sukna i takiż płaszcz, 


10 "Sędzia dekretem nakaże: M a ł o d o b r y, skarz go tam, Jako prawo 
karze". S. K lon o w i c, Worek Judaszów. 
11 J. A d a m c z e w s k i, W starym Krakowie, Kraków 1968, s. 53. 
12 B. S. L i n d e. Słownik języka polskiego, t. III, s. 128. 
18 G. F r e y t a g, Die Ahnen - Marcus Konig, t. n, s. 125-126. 
14 A. W u t t k e, Der deutsche Volksaberglaube, Berlin 1900. 


277 


....... .........
		

/Czasopisma_067_10_286_0001.djvu

			podkreślając tym strojem swą odrębność od reszty mieszczan 15. 
Dla odróżnienia się od innych obywateli Torunia musiał nosić 
na rękawie kawałki sukna zielonego, czerwonego i białego 16. Na 
egzekucję ubierał się zawsze czerwono, kuso, z niemiecka. "Kat 
przyjeżdża w czerwieni..." - głosiła piosenka ludowa 17. Mógł 
występować zawsze wspaniale odziany, bo byJ na ogół człowie- 
kiem bogatym. Jako bardzo ważny urzędnik miejski był wyna- 
gradzany sowicie, bo oprócz stałej płacy tygodniowej miał nie- 
zgorsze dochody uboczne i "obrywki". Za wykonanie każdego 
wyroku otrzymywał 15 złotych, za zagrzebanie ciała straceńca 
w ziemi 3 złote 18. Po za tym przypadała mu odzież skazańca, 
którą .spieniężał 19. Jeżeli kat ścinał głowę złoczyńcy z pospoli- 
tego gminu, czynił to na słomie, jeżeli kara ta miała spotkać 
szlachcica, podścielał mu jakąś droższą lub tańszą materię, np. 
"gdańską kołderkę". Zarówno jednak za zużytkowany snop sło- 
my, jak i materię, przedstawiał tam, gdzie należało, odpowiedni 
rachunek 20. Każda czynność urzędowa kata, nawet obwieszczenie 
wyroku, była osobno taksowana i opłacana 21. Nie tylko spieniężał 
odzież skazańca, ale za drogie pieniądze sprzedawał stryczki szu- 
bieniczne i obcięte członki oraz genitalia wisielców, które zabo- 
bonni ludzie drogo wykupowali jako talizmany szczęścia i po- 
wodzenia. Kaci pełnili też funkcje asenizacyjne w miastach oraz 
leczyli ludzi 2'2, a jeden z ich medykamentów "psie sadło" 23, jest 


1& J. M. "Kat", Starożytno
ci polskie, t. I, s. 429. 
18 L e s, Ratusz krakowski, Gazeta Krakowska, 24/25 I 1970. 
17 A. W a kar, Kat w dawnej Polsce, Panorama Północy 19-26 XII 
1965. 
18 "...wenn er einen mit dem Schwerdt richtet 15 Floren, vor Corper 
in die Erde zu verscharren 3 Floren". - Beylagen zu den Rathsprotocollen 
ad d. 18 Octobr. 1751. Archiwum Toruńskie (dalej cyt.: Arch. Tor.) II, 
II, 49a. 
10 A. Wa kar, op. cit. 
lO J. P t a ś n i k, Miasta i mieszczaństwo w dawnej Polsce. 
II A. W a kar, op. cit. 
l. J. P u t e k, Mroki średniowiecza, Warszawa 1947, s. 147. W archi- 
wum miejskim w Krakowie dochował się ciekawy dokument z 1643 r.. 
mianowicie rachunek kamlarii miejskiej w Krakowie tej treści: "Mistrzo- 


278
		

/Czasopisma_067_10_287_0001.djvu

			do dziś dnia przez hyclów i rakarzy stosowany jako rzekomo nie- 
zawodny środek przeciw gruźlicy. 
Pomimo że zawód kata był dość intratny, brak było kandy- 
datów do tego "rzemiosła", a to dlatego, że zawód kata i opraw- 
cy otoczony był powszechną pogardą i podpadał pod "bezecność". 
Wystarczyło podać katu rękę, by człowiek uchodził za pozba- 
wionego czci 24. W ogóle na kacie i oprawcach ciążyło piętno lu- 
dzi "nieczystych" tak dalece, że nawet delikwent męczony przez 
nich na torturach, choć okazał się niewinny i odzyskał wolność, 
był u swych współobywateli w pogardzie dlatego, że znajdował 
się w rękach ludzi nieczystych 25. Toteż częste było życzenie ska- 
zanych na śmierć kobiet, aby "żaden oprawca nie położył na 
nich ręki przy wykonywaniu kary śmierci" - jak o to między 
innymi prosiła radę toruńską skazana na śmierć Katarzyna AI- 
brechtówna w swej przedśmiertnej petycji z dnia 8 maja 1739 r. 26 
Pewien wrocławianin podróżujący po Polsce, któremu ukradziono 
w jednym z małych miasteczek 500 dukatów, zgodził się - 
z braku kata w tym miasteczku - zastąpić go przy wykonaniu 
wyroku śmierci na pochwyconym i osądzonym na śmierć zło- 
dzieju. Powiesił go własnoręcznie na szubienicy, ale przez to 
okrył się taką hańbą, że umarł ze wstydu i rozpaczy 27. 
Ponieważ Polacy prawie nigdy nie podejmowali się wykony- 
wania zawodu kata lub oprawcy, więc w Polsce przeważnie ka- 
tami i hyclami byli Niemcy. Często ułaskawiano zbrodniarza, 
jeśli się podjął zawodu kata lub oprawcy, hycla. Niejednokrotnie 
miewał też kat podkacich, oprawców i hyclów wyproszonych od 


wi justiciae od wyleczenia sługi ratuszowego z rozkazu pana Gruszczyń- 
skiego burmistrza l floren". Dokument ten dowodzi, że również krakow- 
scy kaci zajmowali się "kurowaniem" ludzi i parali się znachorstwem 
i konowalstwem, J. A d a m c z e w s k i, op. cit., s. 50. 
II J. P u t e k, op. cit., s. 147. 
14 A. W a kar, op. cit. 
II Starożytności polskie, t. II, s. 608. J 
II ,.,...damit keine Schinder-Knechte bey ihrer Todes-Straffe Hand an 
sie legen m5chten", Beylagen zu den Rathsprotocollen 1739, Arch. Tor. II, 
II, 40a. 
17 J. A d a m c z e w s k i, op. cit" s. 53. 


. 


279
		

/Czasopisma_067_10_288_0001.djvu

			stryczka, gdy brakło kandydatów do tego ponurego "rzemiosła" 28. 
Jeśli zbrodniarka zgodziła się wyjść za mąż za kata, mógł on ją I 
ocalić od śmierci. Był to dla niego często jedny sposób zdobycia 
żony 29. A jednak w pieśni ludowej "Krakowianka, król i kat". 
która niewątpliwie przyszła do Polski z Zachodu, dziewczyną 
krakowska woli śmierć niż perspektywę zostania żoną kata. Czyż 
trzeba bardziej przekonywającego przykładu, w jak wielkiej 
ohydzie i pogardzie znajdował się wówczas w Polsce zawód kata 
i oprawcy 30. 
Kaci mieli w Polsce swój cech i każdy z nich musiał odbyć 
lata nauki, czyli terminować na kata 31. Nie wiadomo. skąd się 
wzięła, do dziś pokutująca w przekonaniu ogółu, legenda. że 
w Bieczu na Pogórzu Karpackim miała istnieć akademia katow- 
ska? Może stąd. że kat miał tam sporo roboty. gdyż w okolicy 
grasowali zbójnicy i beskidnicy i "sąd kreski" w Muszynie ska- 
zywał masami pochwyconych przez harników zbójników na 
śmierć. W jednym tylko roku 1614 stracono w Bieczu aż 120 
opryszków i zbójów, czyli mniej więcej co trzy dni przypadała 
tam egzekucja. Ale katów - jak wykazują księgi miejskie - nie 
było w Bieczu wielu. Był tam bowiem tylko jeden mistrz spra- 
wiedliwości. czyli kat i kilku oprawców, a więc podobnie jak 
w innych miastach posiadających prawo miecza 32. Wiadomo bo- 
wiem, że w każdym większym mieście kat był zawsze jeden, na- 


28 A. Wakar, op. cito 
21 A. Wakar, op. cit. 
10 "Katowie, oprawcy, ceklarze w wielkiej nienawiści u ludzi by- 
wają", B. G r o i c k i, op. cit. 
81 J. M. "Kat", Staroźytności polskie, t. I, s. 429. 
82 "...fama o akademii katowskiej w Bieczu jest z gruntu fałszywa. 
W żadnym dokumencie nie ma o niej wzmianki. Wymieniany jest tylko 
jeden kat... Być może, że ten kat kształcił wielu adeptów w swej sztuce. 
ale prócz tradycji ustnej żadne 
ródło o tym nie wspomina. Tak więc 
owa osobliwa akademia katowska, dzięki której Biecz stał się sławny - 
nie znajduje historycznego potwierdzenia I:?rócz tego, że jedyna ocalała 
tutaj baszta nosi nazwę katowskiej". J. R o s z k o, List spod baszty ka- 
towskiej, Dziennik Polski 6 VII 1956, J. R o s z k o. Tam u kata? Dzien- 
nik Polski 25/27 lU 1967. 


. 


280
		

/Czasopisma_067_10_289_0001.djvu

			tomiast oprawców bywało więcej. Stąd nawet poszło staropolskie 
przysłowie, że "dwa kacia w jednym miasteczku się nie poży- 
wią" 33. Ponieważ dowiedzione już jest, że w Bieczu żadnej 
szkoły ani akademii katowskiej nie było, więc również niepraw- 
dą jest twierdzenie niektórych polskich historyków prawa, że 
każdy kat polski wyzwalał się w Bieczu 84, choć niewątpliwie nic 
brakło by mu tam dobrej praktyki katowskiej. Co się tyczy Toru- 
nia, Gdańska i Elbląga - to miasta te zatrudniały u siebie z re- 
guły katów Niemców, przeszkolonych w szkołach katowskich. 
w Rzeszy Niemieckiej. Obowiązkiem kata było ściąć mieczem 
katowskim, multanem, zręcznie i od jednego zamachu głowę 
skazańca podług wszelkich prawideł sztuki katowskiej. Kat miał 
multan ukryty pod pąsowym płaszczem kato}Vskim i dopiero po 
zawiązaniu oczu delikwentowi, jednym wstrząśnięciem ramion" 
zrzucał płaszcz i po chwili ucięta głowa skazańca leżała na zie- 
mi 35. W Toruniu egzekucje skazańców odbywały się dawniej pod 
pręgierzem przy Rynku Staromiejskim. W późniejszych czasach 
odbywały się na łące na przedmieściu Mokre. Słynny osiemna- 
stowieczny kronikarz i pamiętnikarz toruński, ławnik sądowy, 
Dawid Alfons Brauer, w swej kronice, zwanej "Manuscriptum 
Brauerianum", opisuje makabryczny wypadek, jak olbrzymi 
pies - korzystając z nieuwagi oprawców - porwał świeżo od- 
ciętą głowę delikwenta - ściętego na łące mokrzańskiej i zdążył 
z nią uciec 86. 
Kat nieumiejętny, który źle ścinał, podlegał karze chłosty. 
Kaci często "spędzali na czarowanie placu niesprawność ręki 
swojej, gdy pod miecz wskazanego niegładko ścięli. Lecz im ta 
ekskuzja przed mądrymi magistratami nie uchodziła, od których 


8. G. K n a p s k i (Cnapius), Thesaurus polono-latino-graecus, s. 217, 
B. S. L i n d e, op. cit., t. II, s. 332. 
84 J. M., "Kat", Starożytności polskie, t. I, s. 429; M. M., "Biecz", 
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, 
t. I, s. 203. 
88 J. M., "Kat", Starożytności polskie, t. I, s. 429. 
8a D. A. B r a u e r, Geschichte der Stadt Thorn zum Theil auch der 
Lande Preussen, t. II, rękopis w Archiwum Toruńskim zwany krótko Ma- 
nuscriptum Brauerianum. Arch. Tor. II, XIII, 54a. 


281
		

/Czasopisma_067_10_290_0001.djvu

			pospolicie za niesprawną egzekucją bierali po 100 batogów" 37. 
Dlatego dawano często katu zarękę, że gdyby nawet dokładnie 
powinności swojej nie dopełnił, jednak odpowiedzialny za to nie 
będzie 38. 
Osoby skazane w Toruniu na śmierć haniebną przez powie- 
szenie wieszał podkaci, czyli oprawca, hycel za miastem na szu- 
bienicy, znajdującej się na wzgórzu koło Bielan zwanym Wie- 
siołkami 39. Kandydat na wisielca nazywał się w dawnej pol- 
szczyźnie "katukopa" 40. Jeden taki "katukopa" uniknął podobno 
w ostatniej chwili w iście cudowny sposób stryczka i przeszedł 
do legendy toruńskiej jako obwieś, który ocalił miasto Toruń od 
zajęcia go przez Szwedów w lutym 1629, w czasie toczącej się 
wówczas w Prusach Królewskich wojny polsko-szwedzkiej. W To- 
runiu został w tym czasie schwytany dezerter szwedzki, niejaki 
Szwedke, który odważył się okraść w haniebny sposób jednego 
z poważnych mieszczan toruńskich. Sąd miejski w Toruniu ska- 
zał go za to na karę śmierci przez powieszenie. W dniu egze- 
kucji - w lutym 1629 r. - niemal cały Toruń wyległ na Wie- 
siołki, by być świadkiem tego niecodziennego widowiska. Kiedy 
duchowny protestancki dał już skazańcowi ostatnią pociechę i za- 
łatwiono ostatnie formalności przepisane prawem, przystawiono 
do szubienicy drabinę i złodziej wszedł na jej szczeble, by po- 
nieść zasłużoną karę. Właśnie chciał mu oprawca założyć pętlę 
na szyję, gdy wtem przyszło skazańcowi na myśl, by rzucić 
ostatnie pożegnalne spojrzenie na okolicę. Naraz zelektryzował 
wszystkich obecnych straszliwy krzyk obwiesia: - Szwedzi! 
Szwedzi! Zaraz też wyjaśnił "katukopa" Szwedke stojącym pod 
szubienicą rajcom i ławnikom toruńskim, że widzi wysuwające 
się zza wzgórza i sunące w stronę Mokrego oddziały rajfarii 
szwedzkiej, pragnące widocznie zaskoczyć nagłym atakiem mia- 


87 J. K i t o w i c z, Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augu- 
sta III, Kraków 1925, s. 119. 
88 Ibidem. 
88 M. S y d o w, Najciekawsze osobliwości miasta Torunia z dawnych 
nowszych czasów, Toruń 1933. Obecnie wzgórze to już nie istnieje. 

o B. S. L i nd e, op. cit., t. II, s. 337. 


:282
		

/Czasopisma_067_10_291_0001.djvu

			sto Toruń. Słowa skazańca wywołały szalony popłoch wśród ze- 
branej pod szubienicą gawiedzi. Wszyscy na łeb, na szyję po- 
pędzili w kierunku zbawczych murów miasta. O złodzieju i egze- 
kucji nie było czasu myśleć. Zresztą oprawca i ceklarze czmych- 
nęli najpierwsi. Szwedke, który - jako dezerter szwedzki - 
nie spodziewał się nic dobrego od Szwedów, popędził także - 
w ślad za uciekającymi - w stronę Torunia. Zaledwie ucieka- 
jący mieli czas dopaść bram miasta i szczelnie je pozamykać 
i zabarykadować, a już r:..lszył do ataku na miasto generał szwedz- 
ki Wrangel z 8 tysiącami wyborowych wojsk szwedzkich. Jednak 
mieszczanie toruńscy odparli wszystkie jego szturmy, zmuszając 
go do zaniechania myśli opanowania Torunia i do wycofania się 
przed nadciągającą polską odsieczą. Skazaniec Szwedke za to, że 
z drabiny szubienicznej dostrzegł grożące niebezpieczeństwo i za- 
wczasu zaalarmował swym krzykiem toruńczyków, został uła- 
skawiony 41. 
Było zwyczajem praktykowanym we wszystkich sądach daw- 
nej Polski wymuszać na winowajcy przyznanie się do winy. Kie- 
dy przestępca nie chciał się przyznać do tego, co mu w śledztwie 
dowiedziono, to "choć go zaprzeczenie inkwizycjom nie uwalniało 
od śmierci, jeżeli te były dokładne, przecież go w takowym ra- 
zie brano na tortury, których żaden kryminalista uniknąć nie 


41 Opis tego zdarzenia zawiera pochodzący z tego czasu rękopis Szy- 
mona Behema Minora. W swojej "Descriptio" opisuje on pod rokiem 1629 
wypadek ze skazańcem Szwedką oraz odparcie ataku Szwedów na Toruń. 
S. B e h e m, Descriptio oder Verzeichniss der Action, welche die Zunfft 
der Brauwer beyder Stiidte zu Thorn wegen der Zulage vom Fass und 
von der Tonne Bier gefuhret haben im Jahr Christi 1573 und folgenden, 
Arch. Tor. IV, VIII, nr 29, Volumen I, pagina 166. Karol Górski podaje 
wprawdzie opis tego wypadku w przypisku do stronicy 75 w swej Hi- 
storii politycznej Torunia do roku 1793, jednak traktuje to zdarzenie jako 
pó
niejszą legendę, poddając w wątpliwość jej wiarogodność. K. Gór s k i, 
Historia polit'jJczna Torunia do roku 1793 [w:) Dzieje Torunia pod redakcją 
K. T Y m i e n i e c k i e g o, Toruń 1933. Za legendę uznał historię ze 
Szwedką niemiecki zbieracz legend pomorskich Paul Behrend, umieszcza- 
jąc ją w drugim tomiku swego wyboru legend pomorskich w rozdziale 60 
pod tytułem "Wunderbare Rettung" (Cudowne ocalenie). P. B e h r e n d, 
Westpreussischer Sagenschatz, Danzig 1912, t. II, s. 94. 


283 


--- ..........
		

/Czasopisma_067_10_292_0001.djvu

			mógł, chyba się sam dobrowolnie przyznał do tego występku, 
który mu zadawano" 42. Tortury, czyli wywoływanie bólu fizycz- 
nego w celu uzyskania od oskarżonego zeznań w postępowaniu 
sądowym, znano już i stosowano w prawie rzymskim. Do Polski 
wszystkie rodzaje tortur przyszły wraz z prawami miejskimi 
z Saksonii. Zwano je w Polsce zrazu "fołdrowaniem", później 
także "mękami", "pytkami" i "spytkami". Stąd pochodzą wyra- 
żenia "brać na spytki" i "pleść jak na mękach". W języku praw- 
niczym zwane był tortury "konfesatami". 
W Toruniu "tortornia" albo "męczarnia", czyli izba tortur, 
znajdowała się w ratuszu staromiejskim na parterze tuż koło 
sali sądowej 43. W jednej ze ścian katowni, zwanej przez lud 
"męczarnią" lub "męczennicą", był osadzony - na wysokości pół- 
trzecia łokcia od ziemi gruby hak żelazny z kółkiem, a w drugiej 
ścianie taki sam hak również z kółkiem na wysokości jednego 
łokcia od pawimentu, czyli od podłogi. Na środku "tortorni" sta- 
wiano niski stołek, na którym kat sadowił więźnia, po czym 
wiązał mu w tył ręce jednym powrozem, drugim powrozem wią- 
zał mu razem nogi, a końce powroza przywiązywał do niższego 
kółka umocowanego w ścianie. Przez powróz u rąk przekładał kat 
inny postronek, długi i smagły, i dobrze łojem - dla lekkiego 
pomykania się - wysmarowany. Kat - przewlekłszy ten po- 
stronek przez wyższe kółko u drugiego haka umocowanego 
w ścianie - okręcał sobie jego koniec raz i drugi około ręki, 
aby się mu w ciągnieniu nie wymknął. Przyrządziwszy tak więź- 
nia i stanąwszy tuż przy nim z boku wyprostowywał postronek, 
lekko go do siebie przyciągając, tak, aby ani kółko, ani postronek 
nie zwisały, lecz były właściwie naprężone. Na boku przy ścianie 
naprzeciw więźnia stawiano stołki i stolik, na którym znajdo- 
wały się przybory do pisania, kałamarz, pióro i papier. Za sto- 
likiem tym zasiadał wójt, czyli przewodniczący sądu ławniczego, 
z jednym lub dwoma ławnikami, a z boku stolika zajmował 
miejsce pisarz miejski. Gdy już wszystko było przygotowane, 


42 J. K i t ow ic z, op. cit., s. 114. 
48 War e g, Instrukcja dla katów w dawnym Toruniu, nI. Słowo Po- 
morskie 20 VI 1934. 


284
		

/Czasopisma_067_10_293_0001.djvu

			instygator - odpowiednik dzisiejszego oskarżyciela publicznego. 
prokuratora - prosił sąd o skazanie więźnia na tortury. ponie- 
waż nie chce się dobrowolnie przyznać do popełnionego przestęp- 
stwa. Wtedy wójt zaczynał badać więźnia co do jego persona- 
liów. jakiej był kondycji i wiary, gdzie się urodził i czym się 
zajmował od młodości aż do czasu swego uwięzienia. Po zapisa- 
niu przez pisarza zeznań więźnia, wójt przystępował do właści- 
wej rzeczy, o którą mu chodziło i perswadował łagodnie więźnio- 
wi - nazywając go po imieniu - by się przyznał do zarzuconej 
mu winy i nie dał się męczyć, gdyż sąd ma zbyt wielkie dowody 
przeciw niemu, a zatem zapieranie się nic mu nie pomoże, bo 
czy się przyzna, czy też nie, od śmierci się nie wykręci. Nato- 
miast - w razie przyznania się - sąd może go ukarać łagod- 
niejszą śmiercią albo w razie skruchy i gdyby się okazało, że 
uczynił to z głupoty, z cudzej namowy lub z nieostrożności - 
nawet życie darować. W razie, gdy te łagodne perswazje nie 
odnosiły skutku, zaklinał wójt więźnia na wszystkie świętości re- 
ligijne i zbawienie duszy, by się przyznał do winy i nie skazywał 
duszy przez zaciętość ciała na wieczne męki za zatajenie grzechu 
śmiertelnego. Dopiero, kiedy i te egzorty nie skruszyły więźnia, 
mówił wójt do instygatora: Panie instygatorze, mów mistrzowi, 
niech sobie postąpi według prawa. 
Wtedy instygator wołał na kata: Mistrzu, postąp sobie we- 
dług prawa! 
Kat, nim przystąpił do zadawania mąk, pytał się jeszcze po 
trzykroć: Mości panowie zastolni i przedstolni, jeśli z wolą, czy 
nie z wolą? 
Instygator odpowiadał mu za każdym razem: Z wolą! 
Wtedy kat pociągał silnie za powróz, którego koniec trzymał 
w ręku. "Wtenczas ręce więźnia poczęły się wyłamywać z sta- 
wów ramion, podnosić się w górę tyłem głowy, i stanęły z nią 
w równej wysokości, pozy tura zaś więźnia, podając się wyższą 
częścią ciała za sznurem, pośladkiem znajdowała się na stoliku; 
nogi zaś wyciągnione i do haka przywiązane, wisiały jak na po- 
wietrzu" 44 . Jeżeli więzień "był miękkiego przyrodzenia, prosił 
ł4 J. K i t o w i c z, op. cit., s. 117. 


285
		

/Czasopisma_067_10_294_0001.djvu

			o pofolgowanie i otrzymawszy przyznawał się do tego, o co był 
obwiniony, powiadał także inne ekcesa, w życiu swoim popeł- 
nione, gdyż oprócz występku sprawę czyniącego nie zaniedby- 
wano nigdy egzaminować z całego życia. Po takim wyznaniu już 
nie był więcej dręczony" 45. "Lecz - jeśli się do niczego nie 
chciał przyznać albo też inne występki powiadał, a ten, o który 
chodziło, taił, trzymany w pozy turze pierwszego traktu, czyli 
pociągnienia, znowu z poprzedzającymi instygatora i kata roz- 
kazami i pytaniami był mocniej pociągniony. Do drugiego traktu 
kat przybierał swego czeladnika hycla; obaj tedy, co mieli siły, 
ciągnęli za sznur" 46. Wskutek tego ich ciągnienia więzień wy- 
ciągał się jak struna, ręce jego wykręcały się tyłem i stawały 
w prostej linii z ciałem nad głową, a w piersiach delikwenta robił 
się dół głęboki, w który tłoczyła się głowa. "Cały człowiek wi- 
siał na powietrzu, nie dotykając się już nic stolika. Wszystkie 
żebra, kości, junktury w nim niemal widać było, że mógłby je 
porachować; do tortur albowiem rozbierano do naga delikwentów 
obojej płci, same tylko miejsca wstydliwe jakim chuściskiem 
obwinąwszy. Jeżeli się trafiło, że więzień w samej rzeczy umarł 
na torturach, wszystko się natychmiast skończyło, pochowano 
zmarłego, a sprawa przepadła".47 
Za drugim dopiero traktem, czyli ciągnieniem, jeśli więzień 
był w uporze zatwardziały, stosowano wobec niego różne prze- 
myślne a bardzo bolesne rodzaje tortur. O kolejności i gradacji 
tortur, stosowanych w katowni toruńskiej w XVIII w., poucza 
nas "Opis różnych stopni tortury", przedłożony radzie miejskiej 
w Toruniu przez ówczesnego kata Scota i odczytany na posiedze- 
niu rady toruńskiej w dniu 12 czerwca 1750 r. 48 Z opisu tego 
wynika, że w Toruniu stosowano w tym czasie pięć stopni tor- 
tur. O sposobie ich stosowania złożył kat Scot radzie toruńskiej 


4& Ibidem, s. 117. 
48 Ibidem, s. 118. 
47 Ibidem, s. 118. 
48 ..Scharfrichters Beschreibung der verschiedenen Grade der Tortur". 
Lect. d. 12 Junii 1750, Beylagen zu den Rathsprotocollen 1742, Arch. Tor. 
II, II, 43a. 


286
		

/Czasopisma_067_10_295_0001.djvu

			..--- 


następującą relację: "Co się tyczy tortury, to rzecz ma się na- 
stępująco: 
Pierwszy stopień stanowią kluby do śrubowania kciuków, 
które można do trzech razy śrubować bez szkody; gdyby się je 
jednak po raz czwarty lub pi.;ty śrubowało, to wtedy muszą 
popękać kostki kciuków. Drugi stopień stanowią »buty hiszpań- 
skie«. Tymi można również tylko trzy razy kontynuować śrubo- 
wanie; gdyby się je zaśrubowywało po raz czwarty lub piąty, to 
wtedy muszą potrzaskać piszczele u nóg. Trzecim stopniem jest 
trakt albo »szpikowany zając«; trzy razy można pociągnąć nie 
wyrządzając szkody; gdyby jednak ciągnąć po raz czwarty, to 
muszą wyskoczyć jabłka z barków i również kręgosłup zostanie. 
nadwerężony. Czwarty stopień stanowi »skrzypiec hiszpański«; 
gdy się go owinie wokół ramienia i ciągnie się trzy lub cztery 
razy tam i z powrotem, to piecze aż do kości, co powoduje wiel- 
kie boleści. Piąty stopień stanowi kropienie gorącą siarką. Siarka 
jest rozpryskiwana na piersi i pod pachy, co jest niemal nie do 
zniesienia" 49. 
Tortury te były - mimo swej okropności - znacznym zła- 
godzeniem dawnych, bardziej okrutnych »konfesat«. 
Zeznania złożone w czasie tortur nie były uznawane za waż- 


fI "Wa6 die Tortur anbetriefft ist folgendes:" Der Erste Gradus sind 
die Daumen-Schrauben, we1che biB 3-mahl k6nnen geschroben werden 
ohne Schaden. solte man selbige zum 4-ten oder 5-ten Mahl schrauben, so 
miissen die Knochen spalten. Der 2. Gradus sind die spanischen Stieffeln. 
Mit den selben kan man Eben nUT 3 Mahl fortfahren zu schrauben, solte 
man selbige zum 4- oder 5-ten mahl schrauben, so mi1ssen die Schin- 
beine zerspalten. Der 3-te Gradus ist der Zug oder der gespickte HaDen- 
bau, es 3-mahl angezogen, kan es noch ohne Schaden geschehen, solte 
man zum 4-ten mahl zu ziehen, so mi1ssen die Apfel RuB den Schultern 
heraus springen wie der Riickgrad auch zu Schanden werden. Der 4-te 
Gradus ist die spanische Fidel, wan dieselbe umb den Arm geschlagen 
wird, wenn es 3- oder 4-mahl hin oder her gezogen, co brenet es biB auff 
den Knochen, we1ches groBe Schmertzen verursachet. Der 5-te Gradus 
sin d die Schweffel-Posen. Da wird der Schweffel auf die Bruste auch 
Unter die Arme gesprietzet, we1ches auch fast Unerleydlich'-'; ibidem, loco 
cit. 


287 


-- ........
		

/Czasopisma_067_10_296_0001.djvu

			ne, lecz dopiero te zeznania, które obwiniony złożył do proto- 
kołu po skończeniu tortury przez kata i które powtórzył na- 
stępnie w dwa lub trzy dni później przed należycie obsadzonym 
sądem. Takie rzekomo dobrowolne, a w rzeczywistości wymuszo- 
ne torturami, zeznania oskarżonego, potwierdzające zeznania zło- 
żone uprzednio w czasie tortur oraz po ich skończeniu lub prze- 
rwaniu - nazywano w Toruniu "urgichtą" 50. 
Na torturach wolno było męczyć inkwizyta tylko godzinę, ale 
można je było trzy razy na dzień powtarzać. Skończywszy pierw- 
sze tortury z wynikiem pomyślnym lub niepomyślnym "kat 
więźnia spuszczał z tortur i zdejmował mu z nóg buty hiszpań- 
skie, jeżeli do nich przyszło", po czym sadowił więźnia "na stoł- 
ku tak, jak przed torturami; wziąwszy potem ręce powykręcane 
odkręcał nazad z nowym bólem; potem - złożywszy je na krzyż 
przed piersi więźnia - kolanem między łopatki tłocząc i roz- 
maicie wiercąc, nabijał i naprowadzał w stawy, co było boleś- 
niejsze od samej tortury; ubrał potem więźnia w suknie i zapro- 
wadził do aresztu, z którego do katuszy był przyprowadzony. 
Takie tortury na twardych więźniach lub niejednostajnych w wy- 
znaniu winy były powtarzane do trzeciego razu, odpoczynkiem 
kilkodniowym dla wzmocnienia sił przeplatanego, za którym do- 
piero następował dekret śmierci lub uwolnienia, podług okolicz- 
ności" 51. "Jeżeli po trzech torturach wytrzymanych wracał się 
do zapierania, oglądali się sędziowie na okoliczności dowodów 
i inkwizycje świadków; jeżeli te były mocne, winowajcę śmiercią 
karano, nie zważając na jego zaprzeczenia, zaciętości umysłu 
i cierpliwości ciała przypisane. Jeżeli dowody i inkwizycje były 
słabe, jeżeli się więzień nie przyznał na torturach, albo, przy- 
znawszy się na jednych i drugich, a na trzecich zaparł, uwolnio- 
no go z wolnym popieraniem kary na stronie, za której instancją 
był męczony; jeżeli nie było żadnych dowodów tylko podobień- 
stwo. a więzień na pierwszych, drugich lub trzecich torturach 


50 "...demnach Woyciech Rzeszotarski... in seiner 
w i II i g b e k a n n d t und zugestanden...", Beylagen 
tocollen 1740, Arch. Tor. II, II, 41a. 
51 J. K i t o w i c z, op. cit., s. 119. 


U r g i c h t f r e i- 
zu den Rathspro- 


288
		

/Czasopisma_067_10_297_0001.djvu

			przyznał się i więcej przyznania swego nie odwołał, był straco- 
ny. Jeżeli podobieństwa były mocne, a winowajca tortury wy- 
trzymał bez przyznania się statecznie, uwolniony zostawał"; lecz 
i strona oskarżająca "była wolna od kary za udręczenie wino- 
wajcy z przyczyny mocnych... do prawdy podobieństw" 52. 
Niewinnie męczonemu na torturach obowiązany był przeciw- 
nik płacić nawiązkę, czyli wynagrodzenie pieniężne za ból i cier- 
pienie. W Toruniu - podobnie jak w miastach niemieckich - 
zabezpieczano w ten sposób delatora, czyli stronę oskarżającą, 
przed zemstą niewinnie torturowanego, że delikwenta zmuszano 
przed wyjściem z więzienia na wolność do złożenia tzw. "urphe- 
dy" 53, czyli przysięgi zaręczającej, iż nie będzie mścił się na de- 
latorze, sędziach i kacie za krzywdę, areszt i tortury. Szlachcic 
w ogóle nie mógł być poddanym torturom. Toteż tortur nie sto- 
sował nigdy żaden sąd szlachecki. Jeżeli trybunał ziemski albo 
sąd grodzki skazał kogoś na tortury, przeprowadzenie tortur po- 
wierzano zawsze urzędowi miejskiemu 54. Żydzi bywali poddawa- 
ni torturom, przy czym kaci golili im nasamprzód włosy wszę- 
dzie, gdziekolwiek te ozdoby i zasłony natura ludziom dała 55. 
To samo czynili kaci - wielcy zabobonnicy - z czarownicami 
i czarownikami przed poddaniem ich torturom, "powiadając, iż 
w włosy diabeł się kryje i nie dopuszcza czarownicy lub cza- 
rownikowi wyznania i że ukryty w włosach za niego lub za nią 
cierpi" 56. "Golili też złodziei twardych do przyznania" 57. Choć 
męczony okazał się niewinnym, był jednak już w pogardzie 
u ogółu, że się w ręku "nieczystych" znajdował 58. 
W czasie torturowania delikwenta w ratuszowej izbie tortur 


fi2 J. K i t o w i c z, op. cit., s. 115. 
fil Termin prawniczy "urpheda" - stosowany w sądach toruńskich - 
był zlatynizowaną formą wyrazu niemieckiego "Urfehde", oznaczającego 
przysięgę zaręczającą niemszczenia się za doznane na torturach cierpienia. 
fi4 J. K i t o w i c z, op. cit., s. 120. 
fi5 J. K i t o w i c z, op. cit., s. 119. 
fi8 Ibidem. 
51 Ibidem. 
fi8 Starożytności polskie, t. II, s. 608. 


19 - Rocznik Toruński 


289 


.-&: .......
		

/Czasopisma_067_10_298_0001.djvu

			w Toruniu znajdowali się: "Sch6ppenmeister", czyli przewodni- 
czący sądu wójtowsko-ławniczego, instygator miejski, pisarz są- 
dowy i ławnicy. Przewodniczący ławy sądowej stawiał torturo- 
wanemu delikwentowi zapytania, przy czym kat i jego oprawcy, 
hycle i szargarze, dokładali już starań, aby upartemu milczkowi 
rozwiązać język. W załącznikach do protokołów rady miejskiej 
w Toruniu, która była instancją odwoławczą od wyroków sądów 
ławniczych, mamy dochowane - "Fragstucke", czyli tak zwane 
z łacińska "interrogatoria", to znaczy "pytki" lub "spytki", czyli 
zapytania stawiane w czasie tortur "inkwizytowi", męczonemu 
w katowni toruńskiej. Wiele z nich jest zredagowanych w języku 
polskim, gdy badany w "śledztwie" był Polakiem. A trzeba to, 
niestety, stwierdzić ze smutkiem, że większość "egzaminowanych" 
i "próbowanych" torturami więźniów w Toruniu nosiła polskie 
nazwiska 59. 
Z sierpnia 1740 r. dochówały się w aktach toruńskich "inter- 
rogatoria" z pytaniami stawianymi przez sąd niejakiemu W oj- 
ciechowi Rzeszotarskiemu, "rodem z Polski", oskarżonemu o za- 
mordowanie swego szwagra. Pytania te - zredagowane w nie- 
poradnej polszczyźnie - przytaczamy tu jako ciekawostkę są- 
dową z uwagi na ich stylizację i formę. Brzmią one, jak nastę- 
puje: ,,1. W oyciechu, przyznaiesz się, żeś przeciwko szwagrowi 
twemu Józefowi nienawiść w sercu twoim miał? 2. Woyciechu, 
przyznaiesz się, żeś tegoż szwagra swego na drodze wolnej do 
Kowalewa idąc obuchem siekiery z sobą maiącej w głowę tak 
uderzył, że aż na ziemię upadł? 3. Woyciechu, przyznaiesz się, 
żeś onegoż, gdy znowu z ziemi wstawać chciał, obuchem tejże 
siekiery powtórnie w głowę tak uderzył, iż na miejscu został 
i więcej się nie ruszył? 4. Woyciechu, przyznaiesz, się, żeś po 


5' Tłumaczy się to tym, że ludność polska w ówczesnym Toruniu na- 
leżała w dużej części do najbiedniejszych warstw miejskiego plebsu, a "po- 
spolicie osoby, które brano na tortury, były... albo poddani panów swoich, 
którzy ich męczyć dawali, albo z ostatniego motłochu, za którymi nie 
miał się kto ując: przeciwnie zaś oddający obwinionych na torturę mu- 
sieli być ludzie majętni, ponieważ ekspedycja tortur wiele kosztowała", 
J. K i t o w i c z, op. cit., s. 119. 


290 


--
		

/Czasopisma_067_10_299_0001.djvu

			zabiciu ciało jego ku wodzie na trawę zawlekł i tamże go leżą- 
cego zostawił?" 60. 
W uzasadnieniu wyroku śmierci na Wojciecha Rzeszotarskie- 
go, wydanego przez sąd toruński w dniu B sierpnia 1740 r., czy- 
tamy: "Skoro Wojciech Rzeszotarski, rodem z Polski, w swej 
»urgichcie« dobrowolnie oświadczył i przyznał się, że on prze- 
ciw swemu szwagrowi Józefowi żywił nienawiść, że tegoż szwa- 
gra swego na drodze wolnej do Kowalewa idąc obuchem siekiery 
w głowę tak uderzył, że aż na ziemię upadł..., przez co on grubo 
zgrzeszył przeciwko Bogu i swoim bliźnim, przeto ma on z po- 
wodu tej - przez siebie popełnionej - zbrodni, dla dobrze za- 
służonej kary, innym zaś dla odrazy i przykładu, mieczem przez 
kata z życia do śmierci być przewiedzionym" 61. 
Z maja 1739 r. mamy dochowane w aktach toruńskich pyta- 
nia zadawane przez sąd dzieciobójczyni Katarzynie Albrecht, ro- 
dem z Golubia. Inkwizytka musiała być Niemką, gdyż "interro- 
gatoria" zredagowane są w języku niemieckim. A oto ich brzmie- 
nie w dosłownym przekładzie na język polski: ,,1. Katarzyno, 
przyznajesz się, żeś o swej brzemienności przez cały czas nikomu 
nic nie mówiła? 2. Przyznajesz się, żeś potajemnie i bez żadnej 
pomocy porodziła zdrowe i normalne dziecko? 3. Przyznajesz się, 
że gdy ono płakało, zatykałaś mu ręką nos i usta tak długo, aż 
się udusiło?" 62. 
Ponieważ Katarzyna Albrecht w "urgichcie" przyznała się 
do zarzucanego jej dzieciobójstwa, sąd skazał ją w dniu 6 maja 
1739 r. na karę śmierci przez ścięcie mieczem. Ciekawa jest 
ostatnia, przedśmiertna prośba skazanej, przedłożona radzie miej- 
skiej w Toruniu na piśmie w dniu 2 maja 1739 r. W petycji 


60 Fragstticke, Beylagen zu den Rathsprotocollen 1740, Arch. Tor. II, 
II, 41a. 
II "Ais soll er, dieser seiner Mi6that wegen, ihr wohlverdicnten 
Straffen, andern aber zum Abscheu und Exempel durch den Scharffrichter 
mit dem Schwerdt vom Leben zum Tode gebracht wrden", Beylagen zu 
den Rathsprotocollen 1740, Arch. Tor. II, II, 41a. 
82 Fragstiicke, Beylagen zu den Rathsprotocollen 1739, Arch. Tor. II, 
II, 40a. 


291 


......
		

/Czasopisma_067_10_300_0001.djvu

			tej skazana Katarzyna Albrecht prosiła, by: 1. żadni oprawcy 
nie mogli położyć na niej ręki przy wykonywaniu na niej kary 
śmierci; 2. by po spełnieniu kary mogła jej matka zatroszczyć 
się o jej pogrzeb i by ciało jej oddane było do szpitala; 3. zosta- 
wiała do rozstrzygnięcia radzie, czy jej matka ma zamówić tra- 
garzy i kupić trumnę, czy też publiczność? 63 petycja ta jest 
o tyle ciekawa, że widać z niej, jaką pogardę i wstręt żywiono 
do "katów" i "oprawców" jako ludzi "nieczystych" i bezecnych. 
Prócz kary przez ścięcie mieczem kat wykonywał własnoręcz- 
nie łamanie kołem. Przy paleniu żywcem skazańców kat jedynie 
podpalał stos. Wszystkie inne rodzaje śmierci z wyroku wyko- 
nywał oprawca, czyli hycel, pod okiem kata. On też był "wie- 
szatielem" i wieszał na szubienicy skazanych obwiesiów, co ucho- 
dziło za śmierć haniebną. 
Mniejsze miasteczka, które nie miały "prawa miecza" lub 
nie mogły zdobyć się na utrzymywanie własnych katów i opraw- 
ców, zwracały się w razie potrzeby do rad miejskich większych 
miast z prośbą o wypożyczenie kata. W aktach toruńskich, zwła- 
szcza w protokołach rady miejskiej w Toruniu, mamy częste 
wzmianki o takich prośbach mniejszych miast lub grodów o wy- 
pożyczenie "ministra justitiae", czyli kata. W fascykule, zawie- 
rającym listy deputowanych toruńskich do rady miejskiej w To- 
runiu,. znajduje się list niejakiego J. Dziewanowskiego do se- 
kretarza toruńskiego Efraima Oloffa, datowany z Golubia 9 sierp- 
nia 1757 r., z prośbą o wypożyczenie kata do Golubia, który cy- 
tujemy w całości z uwagi na jego zagadkową treść: "Monsieur 
Oloff. Już rozumiem uwiadomieni WPanowie zostajecie de capti- 
vis; trzeba nam najpierw oporządzić Zydka spiega, który był 
największym sekretarzem Wężyka. Za czym upraszam Wpana, 


81 "Unterthanigst bittliches Ansuchen der Inquisitin Catharina Al- 
brechtin: l. damit keine Schinder-Knechte bey ihrer Todes-Straffe Hand 
an sie legen mochten, 2. nach ausgestandener Straffe, damit die Mutter 
ihre Beerdigung besorgen mochte, und der Corper ins Hospital gesetzt 
wurde, 3. ob die Trager die Mutter bestellen soll. und den Sarg kauffen, 
oder das Publicum so1ches besorgt", Beylagen zu den Rathsprotocollen 
sub Lit. B. M, 8 May 1739, Arch. Tor. II, II, 40a. 


292
		

/Czasopisma_067_10_301_0001.djvu

			abyś wyrobił u Magistratu pozwolenie Ministra Justitiae do Go- 
lubia Miasta P. CT. W." 64 Rzeczą historyków byłoby zbadać, 
kim był ów tajemniczy Wężyk, którego sekretarza, owego Zyd- 
ka szpiega, chciał "oporządzić" Dziewanowski z pomocą kata 
toruńskiego? 
Po takich mniejszych miastach i wsiach, kiedy do nich został 
kat na inkwizycję sprowadzony, "męczono więźnia w lada domu 
lub stodole, ciągnąc go na drabinie położonego i do szczebla 
pierwszego i drugiego przywiązanego, położywszy pod niego de- 
seczkę, aby się ręce o szczeble nie zawadzały" 6S. Gdy nie było 
kata na miejscu, oskarżyciele w mniejszych miastach musieli 
sprowadzać kata dla torturowania czy egzekucji oskarżonego na 
swój koszt. Jeżeli tego oskarżyciel nie dopełnił, wypuszczano ska- 
zanego, aby sąd nie łożył kosztów na sprowadzenie kata z innego 
miasta 66. Zdarzało się także, że kata wyznaczonego do wyko- 
nania wyroku zabijano, aby spowodować odwleczenie terminu 
egzekucji, a w międzyczasie uwolnić skazańca. Z tego powodu 
stało się zwyczajem, że kiedy brano kata na egzekucję, dawano 
dwóch ludzi w zakład bezpieczeństwa i asekurowano osobę kata 
należytą strażą aż do spełnienia przez niego wyroku, na który 
zresztą kat musiał wyrazić swą zgodę. Wyrok sądu musiał być 
bowiem przedłożony katu do aprobaty i zdarzało się nieraz, że 
kaci byli litościwsi od sędziów i protestowali przeciw ważności 
wyroku, przez co niejednego niewinnego uratowali, zwłaszcza 
przy wyrokach magistrackich po małych miastach 67. Toteż sądy 
miejskie starały się zawsze tak uzasadnić wyrok, by nie podlegał 
on już żadnej wątpliwości. Dlatego opierały go na "urgichcie", 
czyli rzekomo dobrowolnym przyznaniu się inkwizyta, złożonym 
już po przebytych torturach i powtórzonym ponownie w dwa 
lub trzy dni później. 


G4 Briefe an den Rath von den Deputirten der Stadt. Arch, Tor., kat. 
IIA, II, 3356. 
G6 J. Ki towicz, op. cit., s. 118. 
8G Wł. K. W [ó j c i c ki], "Kat", Encyklopedia Orgelbranda. t. XIV. 
s. 366. 
G7 J. M., "Kat", Starożytności polskie, t. I, s. 429. 
. 


293
		

/Czasopisma_067_10_302_0001.djvu

			Tortur nie wolno było stosować wobec niektórych osób, na 
przykład do małoletnich, obłąkanych i niedorozwiniętych, głu- 
choniemych, starców, ludzi schorzałych, kobiet ciężarnych, szla- 
chty oraz ludzi znamienitych stanem i urodzeniem. Toteż w ta- 
kich wypadkach ograniczano się jedynie do zagrożenia inkwi- 
zytowi torturami, czyli do tak zwanej "terrycji" (territio), a więc 
"zastraszania". Rozróżniano dwa rodzaje "terrycji", mianowicie 
"terrycję werbalną" (territio verbalis), czyli "zastraszanie słow- 
ne" i "terrycję realną" (territio reaZis) , czyli "zastraszanie rze- 
czowe". Przy terrycji werbalnej posługiwano się dla zastrasze- 
nia badanego w śledztwie samymi tylko słowami. W tym celu 
prowadzono inkwizyta do izby tortur, czyli "męczarni" i odda- 
wano go pozornie w ręce kata, który mu pokazywał narzędzia 
tortur i w naj okropniejszy sposób opisywał bóle, jakie mu nimi 
zaraz wywoła. Jednak nie wolno było się katu tknąć delikwenta, 
który oczywiście, ani się nie domyślał, jaką z nim grano ko- 
medię i przeżywał to wszystko całkiem na serio. Jeżeli terrycja 
werbalna nie odniosła skutku i nie skłoniła obwinionego do przy- 
znania się do zarzucanej mu winy, wtedy stosowano wobec niego 
drugi, wyższy stopień terrycji, tak zwaną terrycję realną. Pole- 
gała ona na tym, że rozbierano oskarżonego, a kat nakładał mu 
narzędzia tortur udając, że zamierza go torturować. Czynił to 
jednak tylko dla nastraszenia nieświadomego sprawy delikwenta 
i wydobycia od niego zeznań, nie wyrządzając mu przy tym żad- 
nego bólu. W razie, gdy i to nie pomagało, kat przerywał "za- 
straszanie", a przesłuchujący groźnie oświadczali, że jeszcze tym 
razem inkwizytowi ujdzie to na sucho, ale jeśli się nie przyzna 
w tym czasie, jaki mu dają do namysłu, to kat weźmie się wtedy 
do prawdziwych tortur 68. 
Rada miejska w Toruniu - ulegając ogólnoeuropejskiemu 
dążeniu do złagodzenia tortur - uchwaliła na swym posiedzeniu 
w dniu 9 listopada 1740 r. przepisy, "jak przeprowadzać terrycję 



 


88 War e g, Instrukcja dla katów w dawnym Toruniu, III. Słowo Po- 
morskie 20 VI 1934. 


, 


294
		

/Czasopisma_067_10_303_0001.djvu

			werbalną i realną" 69, które ponowiła w dwa lata później w me- 
moriale skierowanym do sędziów i katów w dniu 27 maja 1742 r}O 
"Z terrycją werbalną i realną" - czytamy tam - "ma się 
postępować w przyszłości w następujący sposób: Jeżeli inkwizyt 
przeczy wszystkiemu, o co jest w szczególności zapytywany, mają 
czcigodni panowie egzaminatorzy mówić mu, że powinien oddać 
cześć Bogu i wykazać posłuszeństwo należne władzy, a także przez 
wyznanie prawdy uniknąć, aby kat - który powinien stać 
w izbie tortur przyoknie i powinien mu być wskazanym pal- 
cem - miał otrzymać rozkaz wzięcia go na ostrzejsze spytki, 
gdyż potem nie będzie już przywiedziony przed panów egzamina- 
torów. Gdyby inkwizyt mimo to nie chciał złożyć zeznań, ma być 
zastosowany stopień terrycji realnej. Inkwizyt ma być zaprowa- 
dzony z izby sądowej do izby tortur, gdzie będą mu pokazane 
przyrządy do torturowania, zademonstrowane przez kata, który 
pouczy go, jak go będzie nimi imał. Kat ma też takie miny stroić, 
jak gdyby rzeczywiście chciał się targnąć na badanego, ale po- 
niechać tego. Potem panowie egzaminatorzy - w wypadku, gdy- 
by i to jeszcze u inkwizyta nie poskutkowało - zapowiedzą mu, 
że chcą go dziś jeszcze uchronić przed rzeczywistymi mękami 
i dać mu czas, by mógł namyślić się nad wyznaniem prawdy 
i ujść przez to katuszy". 
Powyższa instrukcja rady miejskiej w Toruniu dla sędziów 
śledczych i katów toruńskich w sprawie metod zastraszania pod- 
sądnych stanowi już znaczne złagodzenie terrycji, gdyż terrycja 
werbalna miała odbywać się w izbie przesłuchań sądu, a kat 
miał być tylko ukazanym badanemu przez drzwi otwarte do izby 
tortur. Natomiast terrycja realna miała się ograniczyć jedynie 
do pokazania inkwizytowi narzędzi tortur przez kata - co daw- 
niej wchodziło w zakres terrycji werbalnej. Jednak nie wolno 
było katu nakładać badanemu dla zastraszenia przyrządów i na- 


8U "Wie es mit der Territione verbali et reali zu halten", Actum in 
Senatu 9 November 1740, Arch. Tor., II, n, 41. 
70 "Pro Memoria 1742 d. 27 Maii", Beylagen zu den Rathsprotocollen 
1742, Arch. Tor. II, II, 43a. 


295
		

/Czasopisma_067_10_304_0001.djvu

			rzędzi katowskich, co dawniej często u ludzi słabych wywoływało 
ze strachu atak serca, a u kobiet ciężarnych poronienie. 
To złagodzenie terrycji wprowadziła rada toruńska pod wpły- 
wem nowych idei idących z Zachodu, potępiających tortury. Hu- 
manitarne tendencje Oświecenia widoczne są zarówno w memo- 
riale rady miejsk
ej w Toruniu z dnia 27 maja 1742 r. w sprawie 
złagodzenia terrycji, jak i w "Rozporządzeniu odnośnie do umiar- 
kowanego teraz stosowania tortur jako też zastraszania słownego 
i rzeczowego" z dnia 12 czerwca 1750 r. 71 Już jednak w 16 lat 
później zostało użycie tortur ostatecznie zakazane na terenie Rze- 
czypospolitej ustawą sejmową z 1766 r. 


o pobocznych zajęciach kata w dawnym Toruniu 
Hyclowsko-czyścicielskie funkcje kata i oprawców 
w Toruniu 


Powinności kata i jego pomocników i pachołków, hycli, butli, 
oprawców, szargarzy, rakarzy, zwanych przez lud "drzykami", nie 
ograniczały się wyłącznie do "fołdrowa,nia", czyli torturowania 
obwinionych w śledztwie i egzekwowania wyroków sądów kry- 
minalnych. Owczesny kat nie miał dużo wolnego czasu, gdyż 
czerpał dodatkowo dochody i "obrywki" z rakarstwa. Wraz ze 
swymi oprawcami i hyclami zajmował się łapaniem bezpańskich 
psów, czyszczeniem ustępów i kloak oraz uprzątaniem padliny. 
W przeciwieństwie bowiem do kata dzisiejszego był kat w owych 
czasach kierownikiem hycli, czyli rakarzy miejskich i jemu pod- 
legał ważny odcinek akcji czyszczenia miasta oraz wywóz nie- 
czystości poza miasto, rzecz nie błaha w dużym mieście, pozbawio- 
nym kanalizacji. Kat toruński spełniał więc wówczas pewne funk- 
cje asenizacyjne, wykonywane dziś przez zakład czyszczenia 
miasta. Rzecz znamienna, że rady miejskie w dawnej Polsce przy- 
kładały większą wagę do hyclowsko-czyścicielskich funkcji kata 


71 "Verordnung wegen nunmehr moderirter Anwendung der Tortur, 
sive Territionis verbalis et realis, nebst Gutachten des Henkers vom 12 
Junii 1750, Arch. Tor., II, II, 43a. 


296
		

/Czasopisma_067_10_305_0001.djvu

			niż do jego właściwych zadań katowskich i "wieszatielskich". 
Dowodem tego są zachowane w archiwach miast polskich "kapi- 
tulacje", czyli umowy o pracę, zawierane między radami miej- 
skimi a katami, których główną treść stanowi 'Omówienie w dro- 
biazgowy sposób problemu funkcji hyclowskich i czyścicieIskich, 
ciążących na kacie i jego pomocnikach, hyclach, oprawcach i szar- 
garzach. Za przykład może tu służyć "kapitulacja", zawarta mię- 
dzy radą miejską w T'Oruniu a katem Janem Jerzym Dietrichem 
w dniu 18 października 1751 r.7 2 , która ma następującą osno- 
wę: 
"My, burmistrze i rada miasta Torunia, podajemy do publicz- 
nej wiadomości, żeśmy przyjęli na naszego mistrza sprawiedli- 
wości i kata mężnego Jana Jerzego Dietricha z tym, że ma nam 
być wiernym i posłusznym, to, co mu przez nas będzie nakazane, 
dobrze i należycie wykonywać, przepisanej mu taksy - gwoli 
uniknięcia ciężkiej kary - nie przekraczać i swoich oprawców 
i hyclów w dobrej trzymać karności, ażeby przy wykonywaniu 
swych czynn'Ości nie byli dla nikogo uciążliwi 73. r 
1. Wały i ulice publiczne w mieście i na przedmieściach ma 
on przez swych pachołków oczyszczać z padliny, jak z kotów, 
psów, koni i bydła rogatego, ilekroć on lub jego pachołkowie za- 
uważą coś takiego lub będzie mu wskazane przez magistrat lub 
przez kogokolwiek, także ma kazać pilnie usuwać zanieczyszczenia 
ludzkim kałem między Bramą Starotoruńską a Chełmińską 74. 


72 Beylagen zu den Rathsprotocollen ad. d. 18 Octobr. 1751, Arch. 
Tor. II, II, 49a. 
7a "Wir Biirger-Meistere und Rath der Stadt Thorn thun hiemit kund 
und zu wissen, dafi. wir den Mannhaften Johann George Dietrich, zu 
unserm Nach- und Scharf-Richter angenommen haben, der gestalt, daB 
er uns treu und gehorsam seyn, dasjenige, was von Uns ihm anbefohlen 
wird, wohl und richtig ausrichten, die ihm vorgeschriebene Taxe bey 
Vermeidung ernster Strafe nicht uberschreiten und seine Knechte, daB 
sie in ihren Verrichtungen keinen beschwerUch fallen, in guter Zucht 
halten soll", ibidem. 
74 "Die Walle und offentliche Gassen in der Stadt und Vorstadt soll 
er von todten Aasen, aIs: Kazen, Hunden, Pferden und Hornvieh, so oft 
er oder seine Knechte, dergleichen was gewahr werden, oder ihm durch 


297 


....o.- _
		

/Czasopisma_067_10_306_0001.djvu

			2. Jeśli jego pachołkowie w «psie dni» będą wyłapywać psy 
na ulicach, nie mają się ważyć na chwytanie na arkan i łowienie 
tak dużych jak i małych pS"Ów opatrzonych w obroże, lecz mają 
chwytać jedynie duże psy uliczne; przy czym jednak poważnie 
zabrania się mu, by nie kazał ubijać schwytanych psów na pu- 
blicznych ulicach 75. 
3. Jako jego wynagrodzenie ma mu kamlaria - prócz wol- 
nego mieszkania - wypłacać co 14 dni dziesięć złotych 76. 
4. Co się tyczy jego należytości egzekucyjnych, to należy się 
mu, gdy kogoś straci mieczem - 15 złotych, za wbicie na pal 
głowy straconego delikwenta - 3 złote, za zagrzebanie ciała 
w ziemi - 3 złote; kiedy jednak wbije głowę na pal, 
 ciało 
wplecie w koło, ma mu być dołożone do tego jeszcze - 6 złotych. 
Za egzekucję przy pomocy stryczka - 15 złotych. Za osądzenie 
kołem - 18 złotych. Jeżeli kogoś spali ogniem - 15 złotych. 
Jeśli jednak sztuka bydła będzie wspólnie z delikwentem spalona, 
otrzyma jeszcze ponadto - 3 złote. Za wychłostanie przy prę- 
gierzu otrzyma - 3 złote. Za wychłostanie i "wyświecenie" za- 
razem, jeśli złoczyńcy będzie założony stryczek wokół szyi _ 
4 złote, za zdjęcie ciała kogoś, co się sam powiesi lub w inny 
sposób będzie mu życie odebrane i za pogrzebanie go, będzie mu 
dane - 6 złotych. 
5. Jeżeli każe usunąć padlinę niżej wymienionych zdechłych 


die Praesidentz, au ch sonst von Jemand andern angedeutet wird, durch 
.seine Knechte rein halten, auch den Unlust von dem Menschen Koth an 
.der Stadt-Mauren, besonders zwischen dem Altthornischen und Culmi- 
schen Thor fleissig fortschaffen lassen", ibidem. 
75 "Wenn seine Knechte in den en Hunds-Tagen die Hunde auf denen 
Gassen auffangen, sollen sie die mit Halsbanden versehene, so wohl grosse 
ais Ideine HauBhunde zuschlangen und aufzugreiffen sich nicht unter- 
stehen, sondern lediglich die gros sen Gassen-Hunde auffangen, wobey ihm 
aber ernstlich untersaget wird, aufgefangene Gassen-Hunde auf offentli- 
chen Gassen todt schlagen zu lassen", ibidem. 
78 "Zu seiner Besoldung soll ihm nebst einer freyen Wohnung aus 
der Cammerey alle 14 Tage zehn Floren gereichet werden", ibidem. A za- 
tem kat toruński dostawał stałej płacy 5 złotych tygodniowo. "Nachrich- 
ters Lohn wochent1ich a fl. 5", Directorium vom ] Martii 1752 biB Ultim8 
Februarii 1753, s. 245. Arch. Tor. 


298
		

/Czasopisma_067_10_307_0001.djvu

			zwierząt z domów prywatnych lub z obrębu ścieków ulicznych, 
ma za to pobierać od nich zapłatę podług następującej taksy, 
a więc: za zdechłego psa lub kota - 18 groszy, za padłego konia 
lub sztukę bydła - 3 złote; z obcym atoli powinien próbować 
ugodzić się jak najlepiej. Na przedmieściach jednak i na Mokrem 
ma być zaspokojony za usunięcie padłego konia lub bydła i za- 
zagrzebanie go do ziemi - 12 groszami, 2 wiązkami słomy 
i 1 wiązką siana. W przypadku, gdyby gospodarz nie chciał postarać 
się O' dół w tym celu, ma kat kazać sobie zapłacić za dół wybrany 
przez jego ludzi - 15 groszy. W razie grasującego pomoru 
bydła - za każdą padłą sztukę bydła, którą jest obowiązany za- 
grzebać przynajmniej na 3 łokcie głęboko do ziemi - .ma zado- 
wolić się zdartą skórą, a jeżeli każe przez swoich ludzi wybrać 
dół, ma wziąć za to - 15 groszy 77. 
6. Za oczyszczenie ustępów ma mu być płacone przez ludzi 
prywatnych za wywiezienie każdej fury liczącej po 6 beczek - 
3 złote. Natomiast powinien on kazać sporządzić pozostałe beczki 
podług beczki danej mu na wzór, która jest równa beczce od piwa 
i sam ma być obecnym przy ich napełnianiu. Gdyby jednak miał 
poważyć się na to, żeby kazać wywozić nieczystości w innych 
beczkach, a nie w beczkach sporządzonych podług danego mu mo- 
delu i nie kazał ich w zupełności napełniać, ani ustępów do czysta 
wywozić lub też w nich - jako też w beczkach - ośmielił się 


77 "Wenn er aus der Privatorum Hauser oder innerhalb dem Rinnstok 
obspecifirte todte Aeser wegbringen Hisset, soll er dafiir eine Vergeltung 
laut folgender Taxa von ihnen zu geniessen haben, ais: vor einen todten 
Hund oder Kaze 18 gr., vor ein umgefallenes pferd oder RindviE'h - 
3 fI.; mit einem Fremden aber soll er sich auf das beste zu vergleichen 
suchen. In der Vorstadten aber und in der Moker soll er fiir ein umge- 
fallenes Pferd oder Rind- Vieh wegzubringen und es in die Erde zu ver- 
scharren mit 12 gr., 2 Biindchen Stroh und l Bundchen Heu zu frieden 
seyn, und im Fall der Wirth selber die Grube hiezu nich t besorgen wollte, 
fur die durch seine Leute gemachte Grube noch 15 gr. sich za hien lassen: 
bey grassirendem Vieh-Sterben aber vor jedes umgefallene Vieh, welches 
wenigstens 3 Ellen tieff in die. Erde vergraben verbunden seyn soll, sich 
mit der abgedeckten Haut begniigen, und wenn er durch seine Leute 
die Grube machen lasset, 15 gr. dafiir nehmen"; ibidem. 


299 


---
		

/Czasopisma_067_10_308_0001.djvu

			--- 


robić fałszywe dna, w takim wypadku ma utracić całonocny za- 
robek i ponieść surową karę. Przy wywożeniu jednak nieczysto- 
ści - na rozkaz stojącego u bramy przysiężnego kontrolera - 
ma być otworzona ta beczka, na którą on wskaże, aby skontro- 
lować, czy jest w zupełności napełniona. Od tego, który każe 
nieczystości wywozić, przyznaje się mu, co następuje, a więc: za 
siedmiu ludzi, których do tego potrzebuje, dla każdego na noc 13 
groszy i 3 półgarnce piwa i również dla wszystkich 2 półgarnce 
gorzałki, jeden wieczorem a drugi z rana, dalej półtora funta 
świec albo 15 groszy i furę drzewa lub zamiast niej 1 złotego. 
Za odbijanie i zabijanie ustępów naj starszemu pachołkQwi wszy- 
stkiego 2 złote, jemu samemu zadatku 3 złote, a także na noc 
1 półgarniec wina francuskiego lub 24 grosze. Dla przysiężnych 
kontrolerów u bramy 2 złote i napiwku 18 groszy, dla dozorcy 
więzienia i ceklarzy 3 złote 18 groszy. Gdyby jednak ktoś spośród 
tutejszych obywateli i mieszkańców chciał się w ogólności z nim 
ugodzić, to pozostawia się mu wolność w tym względzie 78. 


78 "Wegen Reinigung der heim1ichen Gemacher, soll ihm von denen 
Privatis fUr jedes Fuder zu 6 Tonnen gerechnet auszufiihren 3 fI. gezahlet 
werden. Dahingegen soll er schuldig seyn, nach der ihm zum Modcll ge- 
gebenen Tonne, we1che einer Bier-Tonne gleich ist, die ubrigen Tonnen 
machen zu lassen, und bey deren Fiillung selber zugegen seyn; sollte 
er aber in andern und nicht nach dem ihm gegebenen Modell verfertigten 
Tonnen ausfiihren, und so1che nicht vollfUhlcn lassen, noch die Gemacher 
rein ausfuhren oder auch darinnen - wie auch in anderen Tonnen - 
falsche Boden zu machen sich unterstehen, soll er des gantzen Nacht- 
lohns verlustig gehen, auch mit ei.ner nachdrucklichen Strafe angesehcn 
werden. Im Herausfiihren aber soll auf Befehl eines am Thor stehenden 
diejenige Tonne, we1che er anweisen wird, um zu sehen, ob so1che voll- 
gefiihlet ist, aufgemachet werden. So wird ihm auch von demjenigen, 
der ausfUhren Hisset, folgendes zugestanden, ais: vor die sieben Leute, 
die er dabcy brauchet, vor jedc.1 auf die Nacht 13 gr. und 3 Stoff Bier 
ingleichen auf alle 2 Stoff Brandwein einer des Abends, der andere gegen 
Morgen, ferner II/I Pfund Licht oder 15 gr., ein Fuder Holtz oder 
l Floren diifur. Item Stroh oder l Floren dafUr; fUr das Aufbrechen und 
Zuschlagen der Gemacher dem iiltesten Knecht, in allem 2 Floren, ihm 
selber ein Handgeld FI. 3, auch auf die Nacht ein Stoff Frantzwein oder 
24 gr. dafUr. Fur die Thorgeschwornen FI. 2 und Biergeld 18 gr., fUr 
den Stockmeister und Thurmknechte FI. 3 gr. 18. Sollte aber Jemand 


300
		

/Czasopisma_067_10_309_0001.djvu

			7. Co się tyczy publicznych budynków miejskich, to ma być 
dane za każdą furę z 6 beczek dwa złote i l półgarniec wina fran- 
cuskiego na każdą noc albo 24 grosze, ale żaden zadatek; ponad- 
to mają być dane: przysiężnym przy bramie na każdą noc 
l złoty 12 groszy, dozorcy więzienia i ceklarzom razem złotych dwa. 
!tern 7 ludziom, co przy tej robocie będą, każdemu na noc 13 gro- 
szy, a także 3 półgarnce piwa, tudzież na wszystkich 2 półgarnce 
gorzałki, półtora funta świec albo 15 groszy, fura drzewa albo 
l złoty, item słoma albo l złoty za nią; najstarszemu pachołkowi 
za odbijanie i zabijanie ustępów złotych dwa; ilekroć on będzie 
czyścił kordegardę na Starym Mieście, ma dostać w ogóle sto 
złotych, w co są wliczone wszystkie koszty, drzewo, słoma, świa- 
tło, wino, piwo, gorzałka, strawne dla 7 ludzi, przysiężni przy 
bramach, dozorca więzienia i ceklarze, a za czyszczenie więzień 
i aresztu będzie mu wręczone rocznie 12 złotych 79. 
8. Gdzie nie ma żadnych ustępów, ma mu być dawar.e przez 
prywatnych ludzi od l beczki l złoty, od pół beczki 15 groszy, od 
ćwierć beczki 7 i pół groszy. Oprócz tego nie mają prawa ani 
on, ani jego pachołkowie żądać od kogokolwiek pod jakimkolwiek 
pozorem czegoś więcej, lecz są winni trzymać się wyżej wymie- 
nionej taksy, a on także zobowiązany jest nie wydalać się z mia- 
sta bez uprzedniej wiedzy magistratu, lecz w takim wypadku 
każdego czasu tam się meldować. Poza tym chcemy go w słusz- 


unter denen hiesigen Burgern und Einwohnern mit demselben iiberhaupt 
sich vergleichen wollen, solches bleibet ibm unbenommen"; ibidem. 
7V "Die publiquen Stadt-Hauser hingegen betreffende soll ihm fur 
jedes Fuder von 6 Tonnen FI. 2 und l Stoff Frantzwein auf jede Nacht 
oder 24 gr. dafUr, aber kein Handgeld gegeben, dazu den Thorgeschwornen 
auf jede Nacht l FI. 12 gr., dem Stockmeister und Thurmknechten zu- 
sammcn FI. 2. Item den 7 Leuten so bey der Arbeit seyn, jeden auf die 
Nacht 13 gr., auch 3 Stoff Bier, ingleichen auf alle 2 Stoff Brandwein, 
eineinhalb Pfund Licht oder 15 gr., ein Fuder Holtz oder l FI. dafiir, dem 
altesten Knecht fUr das Aufbrechen und Zuschlagen FI. 2 und sa oft 
er die Hauptwache in der Alten Stadt reinigen wird, uberhaupt Hundert 
fl., ais worunter aIle Unkosten, Holtz, Stroh, Licht, Wein, Bier, Brand- 
wein, Kostgeld fur die 7 Leute, die Thorgeschwornen, Stockmeister, 
Thurmknechte mitbegriffen sind, und vor die Gefangnisse und Stockhaus 
zu reinigen jahrlich fl. 12 gereichet wird", ibidem. 


301
		

/Czasopisma_067_10_310_0001.djvu

			nych sprawach bronić i ochraniać. Nadaliśmy temu aktowi moc 
dokumentu przyłożeniem pieczęci naszej rady miejskiej. Dane 
w Toruniu dnia 18 miesiąca października 1751 r. Gotfryd Giller 
sekretarz" 80. 
W księgach rachuby miejskiej, tzw. "directoriach", mamy stale 
notowane wydatki miejskie, związane z opłacaniem kata z racji 
wykonywania przez niego funkcji hyclowsko-czyścicielskich. I tak 
18 marca 1741 r. wypłaciła kamlaria toruńska katu 8 złotych za 
uprzątnięcie z ulic 28 zdechłych kotów i 12 zdechłych psów, 
a 8 lipca tegoż roku 1 złotego i 12 groszy za usunięcie z ulic 7 zdech- 
łych psów i kotów 81. Dnia 28 kwietnia 1742 r. zainkasował znowu 
kat 4 złote z kamlarii miejskiej za wyczyszczenie ustępu w ratu- 
szu, a 12 maja tegoż roku 6 złotych za wyczyszczenie w ratuszu 
tzw. "trąby", czyli przewodu kanałowego, klo9.cznego, z góry na 
dół 132. Za wywiezif'nie siedmiu fur nieczystości z terenu między 
Bramą Zeglarską a Białą Bramą otrzymał kat z kamlarii 7 lipca 
1742 r. - stosownie do "kapitulacji" - sumę 8 złotych 12 groszy, 


60 "Wo keine heimlit::he Gemacher, soil ihm von den Private fUr 
l Tonne l FI., fur 1/ 2 Tonne 15 gr., iiir 1/4 Tonne 7 1 /2 gr. gegeben werden. 
AusseT diesem aber sollen weder er noch seine Knechte ein mehrers auf 
einige Art und Weise von Jemanden zu fordern befugt, sondern der oben- 
specificirten Taxa gemaB sich zu verhalten schuldig, er auch gehalten 
seyn, sich ohne vorbewusst E. EdI. Fraesidentz nich t von der Stadt zu 
begeben, sondern auf so1chen Fall daselbsten sich jederzeit melden. Son- 
sten wollen wir ihn in billigen Sachen schOtzen und schiirmen. Urkundlich 
haben wir dieses mit unserm Raths-Insiegel bekraftiget. Gegeben Thorn 
den 18-ten Monaths-Tak Octobris 17&1, G. Giller Secretarius". 
61 "Gemeine AuBgaben. - 18 Martii 1741. Scharfrichters vor 28 todte 
Katzen und 12 todte Hunde von der Gasse wegzuschaffen fI. 8. - 8 July 
1741. Dem Scharfrichter vor 7 todte Hunde und Katzen von denerJ Gassen 
wegzuschaffen fI. gr. 12.", Directorium vom l Martii Anno 1741 biB 
Ultima Februarii 1742, Arch. Tor. 139. 
62 ..28 April 1742. 1. (aut) R. (-echnung) des Scharff-Richters vor den 
Abtritt zu Rathhause zu reinigen - 4 fi. - 12 May 1742. Dem selben 
vor l Dromme zu Rathhause von oben an biB unten zu, zu reinigen - 
6 fi.", Directorium vom 1 Martii Anno 1742 biB Ultima Februarii 1743, 
Ach. Tor. 140. "Drumme, Dromme" plattdeutsch - Wassergerinne. Rinn- 
sal mit Bohlen oder Steinen uberdeckt; poln:sch "trąba", H. F r i s c h b i er. 
Preussisches Worterbuch, t. II, s. 153. 


302
		

/Czasopisma_067_10_311_0001.djvu

			licząc po 1 złotym i 6 groszy od fury 83. Również ściśle według 
taksy ustalonej w "kapitulacji" wypłaciła mu kamlaria w dniu 
2 lipca 1743 r. 100 złotych za wyczyszczenie prewetu w korde- 
gardzie milicji miejskiej przy ulicy Zeglarskiej R4. 
Były to, oczywiście, dochody niestałe, a przy tym w zuboża- 
łym Toruniu ludzie woleli sami czyścić ustępy lub robić to z po- 
mocą starych bab, które niewiele za tę usługę żądały 85. Tak samo 
nie zgłaszali padłych koni i bydła, lecz sami je potajemnie grze- 
bali 86. 
Na to postępowanie toruńczyków uskarżał się kat Jan Jerzy 
Dietrich w suplice przedłożonej radzie miejskiej w Toruniu, 
uważając, że przez to ponoszą uszczerbek jego dochody, wyzna- 
czone mu w "kapitulacji". Dlatego prosił radę miejską jak naj- 
pokorniej, aby zachowała go przy "kapitulacji" i wolnościach, 
jakimi cieszyli się jego poprzednicy 87. Jeśli kat Dietrich liczył 
na to, że jego pokorna suplika zostanie przychylnie rozpatrzona 
i załatwiona przez radę toruńską, to grubo się pomylił. Magistrat 
toruński nie tylko z miejsca odrzucił suplikę kata, ale spowodował 
podjęcie przez radę miejską w dniu 5 czerwca 1754 r. uchwały, 
by nakazać kancelarii przesłuchanie kata, dlaczego nie czyni on 
zadość swym obowiązkom i powinnościom, nie wywozi padliny. 
która tu i ówdzie leży, ani też nie oczyszcza z kału i nieczystości 
terenu za murami miejskimi, a za uprzątnięcie zdechłego psa żą- 


88 ,,7 July 1742. Desselben vor 7 Fuder Unraht, vom SieglerbiB- bil3 zum 
Weil3en Thor wegzufiihren ił fl. 1 gr. 6. vors Fuder - 8 fl. 12 gr", Directo- 
rium vom l Marii Anno 1742 biB Ultima Februarii 1743, Ach. Tor. 140. 
84 ,,2 Februar 1743. Dem selben vor das Privet in der AltsUidtischen 
Haubtwache zu reinigen", ibidem. 
85 "...sondern auch die Reinigung der heimlichen Gemacher von alten 
Weibern verrichtet", Der Scharffrichter Dietrich soll verhort werden,. 
Rathsprotocoll ad d. 5 Junii 1754, Arch. Tor. II, 11.52. 
86 .....angesehen Supplicanten nicht nur mehr gemeldet wird, wen n 
irgendwas Vieh oder Pferde abgehen", ibidem. 
87 "Demnach der hiesige Scharf- und Nachrichter, George Heinrich 
Dietrich, E. Rath mittelst demuthigst eingeworbener Supplique klagend 
angebracht, wasmassen derselbe in demjenigen, was ihm vermogc der ge- 
gebenen Capitulation zu seinem Unterhalt angewiesen worden, sehr ge- 
kranket werde..."; ibidem. 


303
		

/Czasopisma_067_10_312_0001.djvu

			-da 2 tynfy, gdy "kapitulacja" przepisuje, że wolno mu za to żą- 
dać tylko 18 groszy. Rada miejska dała mu do wyboru: albo lepiej 
na przyszłość wywiązywać się ze swych obowiązków, albo po- 
dziękować za służbę 88. Przykazała mu też surowo, by upomniał 
swych hyclów i oprawców, aby nie płatali szelmowskich figlów 
i nie kładli ludziom przed drzwiami zdechłych psów 89. Hycle 
bowiem znalezione zdechłe psy kładli przed drzwi bogatym mie- 
szczanom, domagając się od nich zapłaty za ich usunięcie. Zdaje 
się, że za uprzątnięcie takiego właśnie zdechłego psa, położonego 
przez hyclów przed drzwiami domu wdowy po zmarłym rajcy 
katolickim Riessie, zapłaciła kamlaria toruńska katu Dietricho- 
wi w dniu 19 lipca 1755 r. 18 groszy 90. 
Między katem toruńskim a rzeźnikami istniały zawsze napięte 
stosunki w związku ze sprawą obdzierania ze skór, oprawiania 
i grzebania padłego bydła. Dnia 21 października 1754 r. oskarżyła 
starszyzna cechu rzeźnickiego w Toruniu kata Dietricha, że użył 
uszczypliwych i obraźliwych słów pod adresem rzeźników. Miał 
się on wyrazić do czeladnika rzeźnickiego Jana Zygmunta Tau- 
chiusa, który kupował skopy, że lepiej jest, iż "skopy" kupują 
żywe skopy, gdyż rzeźnicy tak się drożą z wołowiną, że on nie 
każe już wywieżć padliny żadnego wołu, który padnie rzeźnikom, 
lecz że czeladnicy rzeźniccy sami to muszą zrobić 91. 
Rada miejska w Toruniu uchwaliła przesłuchać obie strony. 
W dniu 25 października 1754 r. poleciła rzeźnikom dostarczyć 


88 "Als hat Rath Supplicanten... per Cancellariam verhoren zu lassen, 
warum er seiner Obliegenheit kein Genugen thut, das Aas, so hie und 
wieder lieget, nicht wegschaffen und hinter denen Mauern reinigen Hisset... 
Er mochte ins kunftige seiner Submission besser nachkommen oder seinen 
Dienst quittiren"; ibidem. 
89 "Er mochte seinen Knechten au ch andeuten, damit sie keine Schel- 
merey begehen und den Leuten die verreckten Hunde vor die Tiiren legen 
mochten"; ibidem. 
90 ,,19 July ]755. Dem Scharfrichtcr vor einen von der Frau Rissin 
Thiire weggenommenen todten Hund - 18 gr.", Directorium vom l Martii 
1755 biB Ultima Februarii 1756, pagina 216, Arch. Tor. 153. 
91 "Scharfrichter wird von den Fleischern anzuglicher Reden wegen 
angeklagt", Rathsprotocolle ad d. 21 Octobr. 1754, Arch. Tor. II, II, 52. 


.304
		

/Czasopisma_067_10_313_0001.djvu

			więcej dowodów winy kata 92. Widocznie to nie nastąpiło, gdyż 
rada toruńska wydała 4 listopada 1754 r. wyrok, skazujący de- 
nuncjanta, czeladnika rzeźnickiego Jana Zygmunta Tauchiusa, na 
odsiedzenie 24 godzin w wieży, ponieważ cech rzeźnicki nie udo- 
wodnił, że kat obraził rzeźników toruńskich 93. Zarazem jednak 
upomniała rada miejska kata,' by na przyszłość unikał dwuznacz- 
ników 94. Oburzeni tym wyrokiem rzeźnicy sami odtąd grzebali 
padłe bydło, nie przyzywając do tego kata i jego oprawców. Dnia 
30 grudnia 1754 r. pożalił się o to kat Dietrich przed radą toruń- 
ską, oskarżając rzeźników, że tak źle zagrzebują padłe bydło. iż 
psy wygrzebują padlinę i pożerają ją 95. 
W wypadku, gdy kat nie chciał się trzymać taksy ustalonej 
w "kapitulacji" i żądał wyższej zapłaty za swe funkcje hyclow- 
sko-czyścicielskie, sprawa opierała się o radę miejską w Toruniu 
jako najWyższą instancję. Dnia 12 stycznia 1766 r. rozpatrywała 
rada toruńska skargę, którą wniósł mieszczanin toruński Jaster 
na kata, oskarżając go o nie dotrzymanie umowy. Jaster zawarł 
z katem umowę zobowiązującą go do wyczyszczenia ustępu w jego 
kamienicy za wynagrodzeniem w kwocie 150 złotych. Po przepra- 
cowaniu dwóch nocy kazał kat przerwać swym oprawcom pracę 
przy czyszczeniu ustępu, żądając od Jastera 150 złotych za zro- 
bioną pracę, choć nie ukończył roboty i jeszcze dużo nieczystości 
miał do wywiezienia. Ponieważ kat nie chciał bez dopłaty dokoń- 
czyć zaczętej robty, uważając, że 150 złotych należy się mu za 
dwie przepracowane noce, zwrócił się mieszczanin Jaster do rady 
miejskiej z prośbą o interwencję. Rada miejska powzięła decyzję, 
że kat musi zadosyćuczynić umowie bez żadnych dalszych sprze- 
ciwów i oczyścić ustęp do reszty, 'Z tym że - jeśli czuje się po- 
krzywdzony - może zwrócić się - po ukończeniu pracy u Ja- 
stera - do rady miejskiej z odpowiednio uzasadnionym wnio- 
skiem 96, 


92 Rathsprotocolle ad d. 25 Octobr. 1754, ibidem. 
91 Rathsprotocolle ad d. 25 Octobr. 1754, ibidem. 
94 Rathsprotocolle ad d. 4 Novembris 1754, ibidem. 
95 Ibidem. 
ge "Der Scharfrichter soll seinem Contract mit S. Wohl HerrI. Herrn 


20 - Rocznik Toruński 


305
		

/Czasopisma_067_10_314_0001.djvu

			Na ogół jednak rada miejska w Toruniu niechętnie pozwalała 
katom na pobieranie dopłat, trzymając się ściśle taksy ustalonej 
w "kapitulacji". Kiedy w 1754 r. kat Dietrich w swoich dwóch 
rachunkach podał wyższe należności niż przewidziane w jego 
"kapitulacji", kamlaria na rozkaz rady miejskiej zażądała od niego 
zwrotu nieprawnie pobranych 11 złotych i 12 groszy, i ściągnęła 
tę kwotę od niego 97. 
Nie należy jednak sądzić, by katu toruńskiemu podlegała cała 
akcja czyszczenia miasta. Pod tym względem panowało w Toru- 
niu ciekawe zróżnicowanie i osobliwy podział pracy. Kat w To- 
runiu czyścił przez swych pachołków, oprawców i hycli, ustę- 
py i wywoził poza miasto nieczystości i odchody, zgręzy ludzkie 
oraz gnojówkę z dołów kloacznych. Nie wolno mu było natomiast 
wywozić gnoju i śmieci, gdyż funkcję tę spełniał inny funkcjo- 
nariusz miejski - tak zwany "AufschHiger", czyli właściwy czy- 
ściciel miejski. Do obowiązków "AufschUigera" należało utrzy- 
mywanie w czystości Rynku Star<>miejskiego i Rynku Nowomiej- 
skiego oraz ulic w mieście i wywożenie gnoju i śmieci z placów, 
ulic i rynków. W latach 1751-1753 i następnych, kiedy katem 
toruńskim był "mężny" Jan Jerzy Dietrich, pełnił funkcję "auf- 
szlegera", czyli czyściciela miejskiego w Toruniu, niejaki Konrad 
Marcus, który jednak niezupełnie dobrze wywiązywał się ze swo- 
ich obowiązków 98. Toteż spotykały go często napomnienia ze stro- 
ny, rady miejskiej w Toruniu, której bardzo zależało na utrzyma- 
niu czystości i porządku w obrębie miasta i na przedmieściach. 
Urząd kwaterny i magistrat toruński wydawały częste "proklamy" 
do ludności Torunia, regulujące sprawę wywozu gnojów i śmie- 
ci z miasta. Niektóre z tych proklamacji są zredagowane także 


Jaster ein Genuge leisten", Rathsprotocoll 22 Januarii 1766, Arch. Tor. 
II, II, 62. 
17 "Allerley Empfang. - Vom Scharfrichter Dietrich was er in 2 Rech- 
nungen zuwider seiner Bestallung mehr eingebracht, zuruckgefordert und 
erhalten _ 11 fI. 12 gr.", Directorium vom l Martii 1754 biB Ultima Fe- 
bruarii 1755, pagina 38, Arch. Tor. 152. 
gS "...Da auch der AufschHiger Conrad Marcus seiner Obliegenheit in 
Wegschaffung des Mists kein Genugen thut..." "Die Reinigung der Gassen", 
Rathsprotocolle ad d. 24 Novembr. 1752, Arch. Tor. n, II, 50. 


306
		

/Czasopisma_067_10_315_0001.djvu

			1 


w języku polskim, co dowodzi, jak duży odsetek ludności Torunia 
stanowili wówczas Polacy. 
"Proclama" z 29 marca 1751 r. tak regulowała sprawę czy- 
szczenia miasta 99: "Posłuchajcie mieszczanie i obywatele miasta 
tego, szlachetny magistrat, zwierzchność wasza, surowo wam na- 
kazuje: Ponieważ miasto w ulicach, za murami, szpichlerzami 
i wjazdami, gnojami i śmieciami napełnione jest, aby każdy przed 
domem swoim, szpichlerzem, wyjazdem, gnoje, śmieci z Starego 
Miasta na piaski za Swiętym Jerzym za ogrodem szlachetnego 
Jego Md pana burmistrza Borkowskiego, kiedy droga jest dobra, 
przy zły zaś drodze, na ten tej Bramie przyległy wał wysoko 
w górę, a z blisko ku Wiśle leżących ulicach przed Zeglarską 
Bramę przy Farbiarni, po których miejscach znaki będą wysta- 
wione. Z Nowego Miasta pod ogród pana Wojki za Święto-Jakub- 
ską Bramę na prawą rękę, gdzie także znaki wystawione będą, jak 
naj prędzej wywieść i na potym na Rynek i w B:lchę żadnych 
gnojów, ani śmieci nie wyrzucać się odważył, owszem za tyłami 
w skrzyniach zachować, a wcześnie wywozić dał pod surowym, 
i nieomylnym szlachetnego Urzędu Kwaternego karaniem. Dane 
w Toruniu die 29_ na Martii Anno 1751". 
Radzie miejskiej w Toruniu wielce zależało na utrzymaniu 
czystości w mieście także z uwagi na częste w tym czasie wizyty 
oficjalnych osobistości polskich w Toruniu. Kiedy w listopadzie 
1751 r. spodziewano się w Toruniu wizyty kanclerza wielkiego 
koronnego Jana Małachowskiego, rada miejska w Toruniu na 
posiedzeniu w dniu 17 listupada 1751 r. powzięła uchwałę, by 
"przykazać Marcusowi, ażeby utrzymywał rynek w czystości" 100, 
szczególnie w czasie przyjazdu i pobytu w mieście kanclerza, któ- 
ry miał zamieszkać w gospodzie "Pod Białym Orłem" przy Ryn- 
ku Starom iejskim 101 . 
99 "Proc1ama 29 Martii 1751". Beylagen zu den Rathsprotocollen 1751, 
Arch. Tor. II, II, 49a. 
100 "Dem Marcus aber anbefohlen werden, dan er den Marckt rein 
halte, besonders gegen die Zeit". "Des H. Crom-Gross - Cant:-lers Excell. 
Complementirung betreffend", Actum d. 17 Novembris 1751, Rathsproto- 
colle 1751, Arch. Tor. II, II, 49. . 
101 "E. Rath hierauf geschlossen... Ihro Excell. in das bestimmte Quar- 



07
		

/Czasopisma_067_10_316_0001.djvu

			Rada toruńska wydawała specjalne "ordynacje gnojowe" (Mist- 
ordnungen), regulujące sprawę czyszczenia miasta i wywozu gno- 
ju i śmieci. Jednak nie zawsze się do nich stosowano 102. W czasie 
sesji rady miejskiej w Toruniu w dniu 24 listopada 1752 r. 
poinformował wiceprezydent Wojciech Borkowski ojców miasta, 
że w Toruniu jest wielu mieszkańców, którzy nie chcą nakazać 
wywiezienia gnojów i śmieci sprzed swych drzwi, pomimo że 
często otrzymują z tego powodu upomnienia od urzędu kwater- 
nego. Obecna liczba wózków do śmieci i taczek jest niewystar- 
czająca do wywiezienia nagromadzonych w dużej ilości i od daw- 
na nie usuwanych gnojów i śmieci, a przy tym wielu mieszkań- 
ców miasta nie chce nawet płacić "taczkowego" (Karrengeld), 
lecz pozbywa się nieczystości w niedopuszczalny sposób, wybija- 
jąc dziury w murze domu i skierowując przez nie nieczystości 
z kloak na ulice. Wobec tego uważał wiceprezydent Borkowski 
za wskazane, by rada miejska w Toruniu uchwaliła znowu zre- 
widowaną przed kilku laty "ordynację gnojową" i dopilnowała 
jej wykonania. Ponieważ "aufszleger" Konrad Marcus nie czynił 
zadość swej powinności wywożenia gnojów i śmieci, referent 
Borkowski prosił radę toruńską, by w jakiś sposób starała się za- 


tier den Weifien Adler einzeigen", Actum d. 15 Novembris 1751, Raths- 
protocolle 1751, Arch. Tor. II, II, 49. Gospoda "Pod Białym Orłem", po- 
łożona przy Rynku Staromiejskim, była do roku 1743 własnością duchow- 
nego protestanckiego Daniela Kehlera, pastora przy kościele Sw. Krzyża 
w Dworze Artusa i była używana jako tzw. "dom weselny" (Hochzeits- 
haus), w którym toruńczycy odprawiali swe wesela. Pastor Daniel Kehler 
wsławił się tym, że przygotował na śmierć skazanego na ścięcie prezy- 
denta toruńskiego Rosnera. Pod koniec życia stał się pastor Kehler przy- 
czyną wielkiego zgorszenia z powodu grzesznego stosunku, jaki go łączył 
z jego pomocnicą domową. Umierając "tradował" radzie miejskiej w To- 
runiu ,oSein auf dem altsUidtischen Marckt gelegenes Stadthaus oder so 
genannte Hochzeits-Hauf3", Manuscriptum Brauerianum II, s. 929, Arch. 
Tor. II, XIII, 54a. Dom ten nazywano odtąd ,,Domem Kehlera" albo "Do- 
mem Weselnym Pod Białym Orłem". W czerwcu 1746 gościł w nim tcż 
kanclerz koronny Załuski. 
101 liDie Reinigung der Gassen", Actum in Senatu d. 24 Novembris 
1752, Rathsprotocolle 1752, Arch. Tor. II, II, 50. 


308
		

/Czasopisma_067_10_317_0001.djvu

			radzić tym zażaleniom ze strony urzędu kwaternego lOS. W od- 
powiedzi na to rada miejska powzięła uchwałę, że "ordyna- 
cja gnojowa" ma być w jak najkrótszym czasie wznowiona. Po- 
leciła też upomnieć "aufszlegera" Marcusa, by nie zaniedbywał 
swej powinności wywożenia gnoj6w i śmieci pod sankcją utraty 
przez niego jego zarobku. Równocześnie nakazała urzędowi kwa- 
ternemu, by zarządził kontrolę kloak i ukarał przykładnie tych 
obywateli, którzy wylewają lub wypuszczają nieczystości na 
ulice 104. 
a tym, że kary te były nieraz bardzo przykre i bolesne, po- 
ucza nas zapiska w kronice ławnika sądowego Dawida Alfonsa 
Brauera. Pod datą 16 listopada 1739 r. zapisał on, co następuje: 
"Dwie dziewki z domów, które nie mają sekretnych ubikacji 
i ustępów, wyrzucały kał ludzki przed drzwi i na kupy gnoju 
innych ludzi, którzy poskarżyli się o to przed magistratem; ten 
zadeklarował, że dziewki mają być pochwycone przez ceklarzy 
i zaprzągnięte do wózka z gnojem. Musiały one wyrzucony kał 
same na ten wózek ładować i przed bramą miejską wyrzucać, 
a kiedy już wszystko wyczyściły, dostała jedna z nich od cekla- 


103 "...sich viele Einwohner allhier befinden, welche den Mist vor den 
Thuren nicht wollen wegfiihren lassen, ohngeachtet sie deswegen zum 
offteren von Quartier-Amte admoniret worden, massen die Karren nicht 
zuHinglich den anitzo so hauffigen Mist wegzuschaffen, viele darunter 
auch nicht einmal Karren-Geld bezahien wollen, unterschiedene hatten 
sogar L o c h e r in der Mauer des Hauses machen lassen, wodurch Unlust 
der Cloacen auf die Straf3e geleitet wird. Bey so bewandten Umbstanden 
ware gut, wenn E. Rath die vor wenigen Jahren revidirte Mistordnung 
wieder vornehmen und zur Execution bringen m6chte. Da auch der Auf- 
schlager Conrad Marcus seiner Obligenheit in Wegschaffung des Mists 
kein Genugen thut. so bat S. Herrl. H. Referent E. Rath allen diesen 
Beschwerden E. Quartier-Amtes abhelfen...", Actum in Senatu d. 24 No- 
vembris 1752, Rathsprotocolle 1752, Arch. Tor. II, II, 50. 
104 "..und E. Rath geschlossen, da/3 die Mistordnung mit ehestem vorge- 
nommen werden und die Cantzeley alles dazu gehorige bey der Hand 
halten, der Aufschlager Marcus aber seiner Schuldigkeit den Mists 
wegzufiihren bey Verlust seines Lohnes admonirt werden. Wegen der Clo- 
acen kann Quartier-Amt eine Revision anstellen und diejenigen, so straf- 
fallig befunden worden, gebiihrend bestrafen", ibidem. 


309
		

/Czasopisma_067_10_318_0001.djvu

			rza na miejscu, gdzie nieczystości wyrzucała, 10 razów, zaś druga 
15 razów kańczugiem na plecy jako nagrodę" 106. 
Dziś oburzać nas musi stosowanie chłosty wobec kobiet. Wia- 
domo bowiem, że w tych okrutnych czasach kobiety .często chło- 
stano publicznie pod pręgierzem, nie biorąc względu na ich płeć. 
Za wychłostanie kobiety pod pręgierzem dostawał kat z kamlarii 
toruńskiej 3 albo 4 złote 106. Plotkarki i potwarczynie policzkowali 
kaci pod pręgierzem ręką lub grzmocili je po twarzy skrwawiony- 
mi płuckami. W roku 1616 pewna kobieta, która obwiniła złośliwie 
niewinnych ludzi o niemoralne życie, została w ten sposób ukara- 
na, że musiała stać przez dłuższy czas pod pręgierzem, a opraw- 
ca policzkował ją, tłukąc ją po twarzy skrwawionymi płuckami. 
Następnie wychłostano ją "rabantem", czyli powrozem grubości 
dużego palca u ręki, którym bito delikwentkę "in posteriora", 
czyli w pośladki. Po tej egzekucji wygnano ją po wieczne czasy 
z miasta 107. Czasem po takiej egzekucji osadzano wychłostane 
kobiety "salva moderatione" na kilka dni w Krzywej Wieży, 


105 "Zwey Miigde aus Hiiusern, so keine heimliche Gemiicher und 
Abtritte haben, hatten den Menschen-Koth vor anderer Leute Thur und 
Misthauffen geworffen, welche sich uber den Unlust bey der Praesidence 
beschwerten; diese decretirte, da!3 die Miigde von den Thurm-Knechten 
gegriffen und in die Mistkarre gespannt wurden, muBten den hingeworf- 
fenen Koth selbst aufladen, und vor dem Thor abladen; ais alles ge- 
reiniget, bekam die eine an dem Orth, da sie ihn hingeworffen von 
einem Thurm-Knechte 10, die andere 15 Schmi!3 mit der Kantzug zur 
Belohnung auf den Buckei", Manuscriptum Brauerianum, t. II, Arch. 
Tor. n, XIII, 54a. 
IDe "Vors Ausstreichen am Pranger 3 fl.", Beylagen zu den Raths- 
protocollen ad. d. 18 Octobr. 1751, Arch. Tor. II, II, 49a. "Dem Schadrich- 
ter ein Weibstuck zur staupe zu schlagen 4 fl.", Extraordinaire Au!3gaben 
19 Julii 1755, Directorium vom l Martii 1755 biB Ultima Februarii 1756, 
Arch. Tor. 153. 
.107 ,,1616 ward ein Weib, so aus Bosheit unschuldige Leute eines un- 
zuchtigen Lebens beschuldigt, also bestraft, da!3 sie am Post lange stehen, 
ihr Maul mit P l a u t z e n durch einen Thurmknecht geschlagen, mit 
dem Raband abgestraft, und auf ewig der Stadt verwiesen wurde", 
J. E. W e r n i c k e, Geschichte Thorns, t. II, s. 240. 


310 



..
		

/Czasopisma_067_10_319_0001.djvu

			która służyła w tym czasie w Toruniu za więzienie dla ko- 
biet 108. 
By móc zrozumieć istotne motywy tych wszystkich okru- 
cieństw ówczesnej Temidy, trzeba się wczuć w sUTowego i bez- 
kompromisowego ducha i w sposób myślenia tamtych czasów, 
kiedy ludzie nie mieli jeszcze zrozumienia dla głoszonej przez 
humanitaryzm Oświecenia idei ludzkości i miłości bliźniego. 
W owych czasach kierowano się jedynie martwą literą prawa 
i w dążeniu do bezkompromisowego zwycięstwa sprawiedliwości 
sądzono i karano nawet bezrozumne zwierzęta 109. Tym bardziej 
więc ludzie nie mogli liczyć na pobłażanie. Takie to już były 
czasy! 


108 Uczestnicząca w bluźnierczym kondukcie pogrzebowym pijaków 
żona niejakiego Jacentego z ulicy Rabiańskiej w Toruniu została skazana 
przez radę toruńską w dniu 23 lutego 1752 r. na 20 razów rabantem 
w Dworze Miejskim i na zamknięcie jej na 6 dni "salva moderatione" 
w Krzywej Wieży, Rathsprotocolle ad d. 23 Februarii 1752" Arch. Tor. 
II, II, 50. 
109 W roku 1618 zagrzebano w Toruniu żywcem świnię, która zadała 
śmiertelne rany małemu dziecku, J. E. W e r n i c k e, op. cit., s. II, s. 240. 
A w wypadkach sodomii i zoofilii skazywano w Toruniu na śmierć na 
stosie nie tylko biednego idiotę-zboczeńca. ale także nierozumne zwierzę, 
z którym on obcował cieleśnie. "Wenn er jemand mit Feuer verbrennet 
15 fl. So aber ein Stuck Vieh mit verbrandt, wird, noch daruber 3 fI." 
Kapitulacja katowska z 18 X 1751 r., Beylagen zu den Rathsprotocollen 
175], Arch. Tor. II, II, 49a.
		

/Czasopisma_067_10_320_0001.djvu

			
		

/Czasopisma_067_10_321_0001.djvu

			Rozwój toruńskich rzemiosł odlewniczych 
w świetle uchwał stanów i miast pruskich 


Tomasz Jasiński 



 


Konwisarze i ludwisarze zajmowali wyjątkowe miejsce w pro- 
dukcji średniowiecznych miast całej Europy. Stanowili oni nie- 
wątpliwie naj liczniejsze cechy wśród wszystkich rzemiosł odlew- 
niczych. Swoją pozycję zawdzięczali bezsprzecznie charakterowi 
produkcji. Wyroby ich składały się na najbardziej konieczne wy- 
posażenie wszystkich, nawet naj biedniejszych, średniowiecznych 
domów. Najbardziej poszukiwane były przedmioty wykonywane 
przez konwisarzy. Odbiorców ich wyrobów można by podzielić 
na trzy grupy. Najbardziej mierne i tandetne przedmioty cy- 
nowe trafiały do naj uboższego mieszczaństwa oraz okolicznych 
mieszkańców wsi. Droższe, misterne dzieła sztuki, wykonane 
techniką trybowania i rytowania, były ozdobą domów patrycja- 
tu, a także pewną formą lokaty kapitału 1. Trzecim odbiorcą wy- 
robów konwisarzy był Kościół. Cynowe ampułki, dzbanki i sto- 
jaki, obok przedmiotów wykonanych ze złota i srebra, stanowiły 
główną część sprzętu liturgicznego 2. 


I Na przykład Mikołaj Hofesneider z Nowego Miasta Torunia prze- 
kazał w 1448 roku córce Barbarze 1/4 spadku po swojej żonie, którego 
sporą część stanowiły naczynia cynowe. Znajdowały się tam m.in. 22 cy- 
nowe misy, 10 talerzy oraz 18 konwi różnej wielkości. W sumie na 1/.. 
część spadku przypadało aż 50 naczyń cynowych. Niewątpliwie taka licz- 
ba wyrobów konwisarskich przerastała potrzeby przeciętnej kuchni mie- 
szczańskiej; Księga ławnicza Nowego Miasta Torunia (1387-1450), wyd. 
K. C i e s i e l s k a, Warszawa-Poznań 1973. 
2 W kościele Sw. Jana w Toruniu było w drugiej połowie XV wieku 
około 50 naczyń liturgicznych wykonanych z cyny. Stanowiły one 1/;, ca- 
łego sprzętu liturgicznego; Inventarium vaSOTum, wyd. A. S e m r a u, 
Mitteilungen des Coppernicus Vereins, H. 16, 1908, s. 73-84. 


313
		

/Czasopisma_067_10_322_0001.djvu

			Ludwisarze, ze względu na specjalizację, nie mieli tak sze- 
rokiego rynku zbytu. Garnki, moździerze, miednice były nie 
mniej potrzebne niż wyroby konwisarskie, ale tańszy surowiec 
i ich przeznaczenie ograniczały prawie całkowicie możliwość ar- 
tystycznego wykonania przedmiotów. 
Konwisarstwo i ludwisarstwo należały do naj starszych rze- 
miosł na terenie Pomorza. Odlewnictwo brązu znane było już 
od naj dawniejszych czasów. Badania archeologiczne wykazały 
także istnienie w ciągu całego X wieku konwisarskiego warszta- 
tu w Gdańsku 3. Źródła pisane zawierają jednak pierwsze infor- 
macje o tych rzemiosłach dopiero od XIV wieku. Najstarsza 
wzmianka źródłowa o wykonywaniu rzemiosła konwisarskiego 
w państwie krzyżackim pochodzi z 1330 roku 4. Dotyczy ona No- 
wego Miasta Torunia. Dla porównania można dodać, że w Gdań- 
sku konwisarze występują w źródłach pisanych dopiero od 1357 
roku ". Pierwsze informacje o ludwisarstwie w państwie zakon- 
nym pochodzą z 1364 roku ze Starego Miasta Torunia 6. Oczy- 
wiście brak wcześniejszych wzmianek źródłowych o toruńskim 
konwisarstwie i ludwisarstwie nie wyklucza istnienia tych rze- 
11liosł w trzynastowiecznym Toruniu. Konwisarze i ludwisarze 
naj prawdopodobniej, jak piekarze czy rzeźnicy, wykonywali swo- 
je rzemiosło od momentu lokowania miasta. Już sam charakter 
tych rzemiosł nasuwa takie przypuszczenia. 
Innym problemem jest natomiast powstanie cechu konwisa- 
rzy i ludwisarzy toruńskich. W 1400 roku w Starym Mieście To- 
runiu istniał już cech ludwisarzy oraz wspólny cech złotników, 


I Gdaltsk. Jego dzieje i kultura. Warszawa 1969, s. 472. 
ł Die ćiltesten Willkuren der Neustadt Thorn, hrsgb. v. G. B e n d er, 
Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins, H. 7, 1882, s. 122. 
fi M. B o g u c k a, Gdańsk jako ośrodek produkcyjny w XIV-XVII w., 
Warszawa 1962, s. 109. 
B Liber scabinorum Veteris Civitatis Thoruniensis (1363-1428), wyd. 
K. K a c z m a r c:: z y k, Toruń 1936, nr 5. A. S e m r a u, Die Grapengiesser 
und Rotgiesser in Preussen. Mitteilungen des Coppernicus Vereins, H. 26, 
1921. s. 38, informuje błędnie, że z ludwisarzami w miastach pruskich spo- 
tykamy się po raz pierwszy w 1391 roku. 


"314
		

/Czasopisma_067_10_323_0001.djvu

			Puchar Cechu Młyna- 
rzy. Toruń - Jacob 
Krause, 1781 r. Cyna. 
Wys. 48 cm (Muzeum 
Okręgowe w Toruniu. 
Nr inw. SJI026) 


. 


..,.,w 


,
 
. , . 


.
\ 


. 
1 


. 


szklarzy i konwisarzy 7. Nie wiadomo jednak nic o historii tych 
cechów we wcześniejszym okresie. Można jedynie przypuszczać, 
że ścisła konieczność kontroli produkcji konwisarzy i ludwisarzy 
mogła się przyczynić do stosunkowo wczesnego powstania orga- 


7 Wykazy mieszczan toruńskich zobowiązanych do udziału w wypra- 
wach krzyżackich na Gotlandię w latach 1398-1408, wyd. K. C i e s i e 1- 
s k a, Zapiski Historyczne, t. 23, z. 4, 1967, s. 92, 95. 


315
		

/Czasopisma_067_10_324_0001.djvu

			nizacji cechowej tych rzemiosł. W Nowym Mieście Toruniu kon- 
wisarze mieli swój cech przed rokiem 1435 8 . 
Konwisarstwo i ludwisarstwo toruńskie, podobnie jak w ca- 
łej Europie, posługiwało się przy odlewie wyrobów w tyglach 
i formach glinianych skomplikowanymi stopami. Konwisarze od- 
lewali swoje wyroby ze stopu cyny i ołowiu, a ludwisarze z pew- 
nego gatunku brązu. Wspólnym surowcem w tych dwóch stopach 
była cyna, która w średniowiecznej Europie miała status metalu 
półszlachetnego. Wynikało to przede wszystkim z niewielkiego 
wydobycia tego metalu oraz jego właściwości fizycznych i che- 
micznych. Oczywiście wysoki status cyny nie był bez wpływu 
na jej cenę. Natomiast ołów i miedź były w porównaniu z cyną 
metalami pospolitymi i tanimi. Występowanie obok siebie cyny 
oraz ołowiu i miedzi w stopach konwisarskich i ludwisarskich 
stwarzało możliwość ówczesnym rzemieślnikom ograniczania skła- 
du procentowego droższego metalu i zastępowania go tańszą mie- 
dzią i ołowiem. Proces ten prowadził do obniżania kosztów pro- 
dukcji, ale za cenę pogorszenia jakości wyrobów. W sumie jed- 
nak tego typu operacja opłacała się rzemieślnikowi. 
W związku z tym kontrola proporcji stopów odlewniczych 
była najważniejszym problemem konwisarstwa i ludwisarstwa. 
W XIII i pierwszej połowie XIV wieku zawartość cyny w sto- 
pie regulowały z pewnością zwyczaje i tradycje rzemiosła od- 
lewniczego. Jednak kiedy pod koniec XIV wieku produkcja kon- 
wisarzy i ludwisarzy toruńskich stała się masowa, a ich wyroby 
przekroczyły granice najbliższych okolic i zetknęły się z produk- 
tami innych miast państwa krzyżackiego, uchwalenie ogólnopru- 
skich przepisów stało się koniecznością. 
Wzorem w sprawach rzemiosł odlewniczych dla miast pań- 
stwa krzyżackiego były zachodnie miasta wendyjskie oraz ślą- 
skie 9. Niestety przepisy ośrodków śląskich nie są znane, nato- 
miast ustawy dla konwisarzy i ludwisarzy w miastach wendyj- 


8 A. Tor., kat. I, sygn. 1-880. 
o Acten der Stiindetage Preussens unter der Herrschaft des Deu- 
tschen Ordens, hrsg. v. M. T o e p p e n, Leipzig 1874, Bd l, s. 82. Dalej 
cytuję AST. 


316
		

/Czasopisma_067_10_325_0001.djvu

			skich zachowały się do dnia dzisiejszego. Najstarsze przepisy po- 
chodzą z połowy XIV wieku. 2 III 1354 roku przedstawiciele tych 
miast na zjeździe w Rostoku uchwalili pierwsze ustawy dla lud- 
wisarzy 10. Zezwolono wówczas miejscowym rzemieślnikom na 
dwa rodzaje stopów. Pierwszy składał się z dwóch części wago- 
wych miedzi oraz jednej mosiądzu. Drugim stopem odlewniczym 
był brąz, który tworzyły miedź i cyna w stosunku 5: 1. W 1361 
roku na zjeździe w Lubece potwierdzono powyższe przepisy dla 
ludwisarstwa oraz uchwalono pierwsze obowiązujące ustawy dla 
konwisarzy 11. Postanowiono wówczas, że konwie będą odlewane 
ze stopu czwartej próby, to znaczy, że na cztery części wagowe 
cyny przypadała jedna część ołowiu. Natomiast pozostałe wyro- 
by jak misy, ampułki i butelki miały być odlewane z czystej cy- 
ny. Kilka lat później miasta wendyjskie zwiększyły zawartość 
ołowiu przy wyrobie konwi do trzeciej próby 12. 
Technika konwisarstwa i ludwisarstwa miast wendyjskich 
może służyć jako materiał porównawczy dla Torunia i innych 
miast pruskich tego okresu. Nie należy jednak zapominać, że 
produkcja odlewnicza Lubeki czy Hamburga była bezsprzecznie 
większa i bardziej masowa niż miast państwa krzyżackiego. Wiel- 
kość oraz charakter produkcji decydowały zaś o zawartości cyny 
w stopach odlewniczych. Im więcej warsztatów odlewniczych 
było w danym mieście i im większa była ich produkcja, tym niż- 
szy procent zawartości stopu stanowiła cyna. Z upływem lat 
i rozwojem produkcji odlewniczej udział cyny w stopie konwi- 
sarskim i ludwisarskim ciągle się zmniejszał. Proces ten można 
zaobserwować już na podstawie powyższych uchwał miast wen- 
dyjskich. Jaskrawiej uwidoczni się on w I połowie XV wieku na 
obszarze państwa krzyżackiego, gdzie w okresie kilkudziesięciu 
lat udział cyny w stopie konwisarskim spadł z około 80il/ O do 
500/0. Proces ten można by ewentualnie tłumaczyć brakiem cy- 
ny. Należy jednak pamiętać, że w latach trzydziestych XV wieku 
w Gdańsku, gdzie było przeszło dwukrotnie więcej warsztatów 


10 Hanserecesse, Leipzig 1879, Abt. I, Bd I, nr 188. 
11 Ibid., nr 257. 
12 A. S e m r a u, op. cit., s. 38. 


317
		

/Czasopisma_067_10_326_0001.djvu

			r 


Kufel, Toruń - Jacob 
Weant, 1700 r. Cyna. 
Wys. 19 cm (Muzeum 
Okręgowe w Toruniu. 
Nr inw S 1011) 


"\. 
J 



 



 



 


- 
- 



 


odlewniczych niż w Toruniu w tym samym okresie, odlewano 
wyroby konwisarskie ze stopu zawierającego 50% cyny. Tym- 
czasem w Toruniu używano stopu, który zawierał aż 75% cy- 
ny 13. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że cynę sprowadzano ze 
Szwecji najpierw do Gdańska 14, a potem dopiero do Torunia, to 


J.I Problem zawartości różnych metali \V stopach odlewniczych oma- 
wiam dokładnie poniżej. 
14 M. B o g u c k a, op. cit., s 193. 


318
		

/Czasopisma_067_10_327_0001.djvu

			bezsprzecznie można przYJąc, że właśnie masowosc produkcji 
wpływała na obniżenie składu procentowego cyny w stopach od- 
lewniczych. Porównując więc technologię konwisarstwa i ludwi- 
sarstwa miast wendyjskich z połowy XIV wieku z rzemiosłem 
odlewniczym miast pruskich można przyjąć, że udział cyny 
w stopach był niewątpliwie większy w tych ostatnich ośrodkach. 
Pierwsze próbyogólnopruskiego rozwiązania problemu zawar- 
tości stopów konwisarskich i ludwisarskich na obszarze państwa 
krzyżackiego przypadają na ostatnie dziesięć lat XIV wieku. 
26 IX 1391 Toku na zjeździe w Toruniu miasta pruskie dyskuto- 
wały już na temat miedzi i cyny 15. Najprawdopodobniej lokalne 
różnice w rzemiośle odlewniczym oraz brak doświadczenia były 
przyczynami, które nie pozwoliły na konstruktywne załatwienie 
problemu. Miasta ograniczyły się jedynie do wysłania w tej spra- 
wie poselstwa do Hamburga. Tego typu rozwiązanie świadczy 
o próbie ujednolicenia przepisów odlewniczych ze swoimi głów- 
nymi partnerami handlowymi. Ostateczne rozwiązanie było utrud- 
nione także przez znaczne różnice między konwisarstwem i lud- 
wisarstwem toruńskim a gdańskim. Odrębności wynikały z od- 
miennego dziedzictwa gospodarczego tych dwóch miast. Toruil 
utrzymywał w tym okresie rozległe kontakty gospodarcze z mia- 
stami Sląska 16. Z tego regionu przybywali też do Torunia rze- 
mieślnicy 17. Gdańskie rzemiosło rozwijało się natomiast pod 
wpływami wendyjskich wzorów. 
Odbiciem tego układu wpływów były obrady zjazdu miast 
pruskich w Malborku 17 V 1395 roku 18. Postanowiono na nim, 
16 AST, Bd l, s. 125; Item VOn dem kopper und czeyn czuczuseczen: 
is der stete wille, das mans domyte losse besteen und dyse sendeboten 
ken Hamborch sullen dy sa che czu sich nemen und derfaren. wy mans 
in anderen steten domyte halde. 
18 Dzieje Torunia, pod. red. K. T y m i e n i e c k i e g o, Toruń 1933 
s. 190. 
)7 W 1399 roku osiedlił się w Toruniu konwisarz Mikołaj z Nysy: 
Arch. Tor., kat. IV, sygn. 1-4027. 
18 AST, Bd l, s. 82: Item eyn iderman sal derheyme derfaren van 
canengisern und van gropengisern, wy das beqweme sy czu halden mit 
den blye czu czuscezen; dorvan is bevolen den von Thorun, dis czu 
Breslaw c;zu irvaren, den van Danczik czu Lubek. 


319
		

/Czasopisma_067_10_328_0001.djvu

			tfr-. 


Dzban, Toruń - Jacob 
Krause, 1744 r. Cyna. 
(Muzeum Okręgowe w 
Toruniu) 


\ 


J 


" 


że toruńscy ludwisarze i konwisarze będą się zwracali ze swoimi 
zawodowymi problemami do Wrocławia. Gdańskowi polecono na- 
tomiast utrzymywanie kontaktów w tych sprawach z Lubeką. 
Nie ulega więc wątpliwości, że w państwie krzyżackim w końcu 
XIV wieku istniały dwa odrębne ośrodki rzemiosł odlewniczych. 
Ciągły rozwój kontaktów gospodarczo-politycznych miast pru- 
skich i wendyjskich oraz pogorszenie się stosunków handlowych 
Torunia z Wrocławiem, skłaniało Toruń i Gdańsk do ujednoli- 
cenia swoich przepisów konwisarskich i ludwisarskich. 15 VIII 
1395 roku na zjeździe w Toruniu miasta pruskie zdecydowały 
się dostosować przepisy konwisarskie i ludwisarskie do sytuacji 


320
		

/Czasopisma_067_10_329_0001.djvu

			panującej w miastach wendyjskich i9. Zdecydowano się na roz- 
mowy z głównym przedstawicielem tych miast - Lubeką. Nie- 
stety, nie zachowały się w źródłach żadne informacje o przebiegu 
tych rozmów. 
Zjazd miast pruskich w Toruniu w sierpniu 1395 roku był 
ostatnim w XIV wieku, na którym omawiano problemy konwi- 
sarstwa i ludwisarstwa. Zamykał on także pewien etap w dzie- 
jach tych rzemiosł. Charakteryzował się ten okres przede wszyst- 
kim brakiem konstruktywnych rozwiązań ogólnopruskich. Uchwa- 
ły dotychczasowych zjazdów ograniczały się jedynie do adapto- 
wania doświadczeń rzemiosł odlewniczych - miast wendyjskich 
i ślą
kich. 
Na początku XV wieku sytuacja w pruskim konwisarstwie 
i ludwisarstwie uległa istotnej zmianie. Na ten okres przypadają 
pierwsze szczegółowe przepisy o stopach odlewniczych. W 1405 
roku rada miejska Starego Miasta Gdańska wydała statut orga- 
nizacyjny dla wspólnego cechu konwisarzy i ludwisarzy '20. Ci 
pierwsi zostali zobowiązani do odlewania konwi ze stopu cyny 
i ołowiu w stosunku 3,5: 1. Udział cyny w tym stopie był sto- 
sunkowo wysoki i przypominał technologię miast wendyjskich 
z lat sześćdziesiątych XIV wieku. Ludwisarzom gdańskim rada 
poleciła stosowanie brązu o skomplikowanym składzie chemicz- 
nym. Stop tworzyła mieszanina "twardej i miękkiej miedzi" 
w stosunku 2 : 1. "Miękką miedzią" nazywały źródła średniowiecz- 
ne :mpełnie czystą pod względem chemicznym miedź. "Twarda 
miedź" oznaczała natomiast stop miedzi i cyny '21. Źródła niestety 
nie podają, jaki był dokładny skład procentowy tych metali. 
Wiadomo jedynie, że w połowie XIV wieku ludwisarze miast 
wendyjskich posługiwali się stopem, którego szóstą część stano- 
wiła cyna. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że stop ludwisarski, 
w przeciwieństwie do konwisarskiego, charakteryzował się sta- 


t 


19 Ibid., s. 125; Vortmer sal men reden mit den von Lubike von 
den gropengis
ren und canengiseren. 
20 P. S i m s o n, Geschichte der Stadt Danzig, Danzig 1913, Bd 3, 
s. 125. 
21 A. S e m r a u, op. cit., s. 38. 


21 - Rocznik Toruński 


321
		

/Czasopisma_067_10_330_0001.djvu

			łymi proporcjami miedzi i cyny, to można w przybliżeniu obli- 
czyć stosunek tych metali w "twardej miedzi". Jeżeli cały gdań- 
ski stop ludwisarski zawierał, podobnie jak wendyjski, szóstą 
część cyny, to "twarda miedź" składała się z miedzi i cyny w sto- 
sunku 3 : 1. 
Takim samym stopem ludwisarskim posługiwali się toruńscy 
rzemieślnicy na początku XV wieku. Nie zachowały się wpraw- 
dzie żadne materiały źródłowe z początku XV wieku o ludwi- 
sarstwie toruńskim, ale można porównać technologię gdańską 
z toruńską bez najmniejszej wątpliwości. Stop ludwisarski za- 
twierdzony przez radę miasta Gdańska obowiązywał później tak- 
że inne miasta państwa krzyżackiego, aż do 1422 roku. W kon- 
wisarstwie analogie są mniej pewne, ale też można przyjąć, że 
gdańskie rzemiosło nie bardzo odbiegało od toruńskiego. 
Następną próbę ogólnopaństwowego rozwiązania składu pro- 
centowego stopów odlewniczych podjęli konwisarze i ludwisarze 
Gdańska i Elbląga na zjeździe miast pruskich w Toruniu 28 III 
1410 r.2"2 Projekt przewidywał wprowadzenie w całym państwie 
krzyżackim jednakowych przepisów 23. Konwisarze tych miast 
proponowali, aby konwie i misy były odlewane ze stopu trzeciej 
próby, a butelki z czystej cyny. Udział tego ostatniego metalu 
przy odlewie konwi i mis był już nieco niższy niż w Gdańsku 
w 1405 roku. Projekt lud"Yisarzy przewidywał wprowadzenie 
stopu, który niczym się nie różnił od gdańskiego stopu ludwi- 
sarskiego z 1405 r. Stany pruskie, w odpowiedzi na propozycje 
rzemieślników, zleciły radom miejskim przeanalizowanie powyż- 
szego projektu i omówienie go ponownie na następnym zjeź- 
dzie 24. 
Projekt konwisarzy oraz ludwisarzy Gdańska i Elbląga nie 
wzbudził żadnych sprzeci}Vów ze strony innych miast pruskich. 
Na zjeździe w Malborku 9 VI 1410 roku, z udziałem także przed- 


22 AST, Bd l, s. 125. 
18 Ibid., s. 125: Unde dis sin t si begerende c:<:u hald£'n in allen stetC'n 
dis landis. 
14 Ibid., s. 125: Unde dis is czuruckegeczogen, ein iczlicher in sime 
rathe doruff czu sprechin, czum nehesten tage inczubrengen 


322
		

/Czasopisma_067_10_331_0001.djvu

			stawicieli Torunia, został on przez miasta zatwierdzony z ma- 
łymi poprawkami 25. Dotyczyły one uchwytów i dna konwi, które 
miały być odlewane, podobnie jak cały korpus, z trzeciej pró- 
by 26. Stany starały się wyraźnie zapobiec najmniejszym możli- 
wościom fałszowania wyrobów. Poza tym misy, które według 
projektu gdańskiego i elbląskiego miały być odlewane ze stopu 
trzeciej próby, powinny zawierać tylko cynę. Nie l!legł natomiast 
żadnej zmianie stop ludwisarski, który nadal składał się z dwóch 
części wagowych "twardej miedzi i jednej miękkiej". Po raz 
pierwszy także wszystkie miasta zostały zobowiązane -do stawia- 
nia własnych znaków na wszystkich odlewach konwisarskich 
i ludwisarskich 27. Uchwały zjazdu w Malborku miały być prze- 
strzegane, na życzenie wielkiego mistrza Ulryka von Jungingen, 
pod karą konfiskaty i zniszczenia wyrobów odlewniczych. Post
- 
nowienia zjazdu w Malborku rozwiązały problemy konwisarstwa 
i ludwisarstwa na okres 12 lat. 
W latach 1410-1422 zaszły istotne zmiany w odlewnictwie 
pruskim. Bezprzecznie zwiększyła się ogólna produkcja konwi- 
sarstwa i ludwisarstwa w państwie krzyżackim. Swiadczy o tym 
wzrost liczby warsztatów odlewniczych. Proces ten najlepiej 
można zaobserwować na przykładzie Gdańska, gdzie liczba war- 
sztatów w ciągu dwudziestu kilku lat potroiła się 28. W Toruniu 
natomiast sytuacja nie uległa zmianie od początku XV wieku. 
Można nawet przypuszczać, że produkcja odlewnictwa toruńskie- 
go zmniejszyła się 29. Nowy układ sił w rzemiośle doprowadził 
do sprzeczności interesów pomiędzy odlewnictwem gdańskim 


25 Ibid., s. 124 i 125. 
28 Ibid., s. 124. 
27 Ibid., s. 125: Item sal ein iczliche stat ir merk dor uff lassen 
legen, unde das sullen thun gesworn luthe. -unde dis sal sten bas sundte 
Michaelis tage. 
28 M. B o g u c k a, op. cit., s. 109. 
29 Liczbę warsztatów konwisarskich i ludwisarskich w Toruniu moż- 
na jedynie w przybliżeniu .określić na podstawie Liber scabinorum. W la- 
tach 1390-1408 występuje w tym 
ródle 5 konwisarzy i l ludwisarz. 
Natomiast z lat 1408-1428 znanych mi jest na podstawie tego 
ródła 
jedynie 2 konwisarzy: Liber scabinorum, nr 23, 53, 695, 720, 723, 1634. 


323
		

/Czasopisma_067_10_332_0001.djvu

			i toruńskim. Rzemieślnicy Torunia starali się od tego momentu 
ograniczyć rozwój odlewnictwa gdańskiego przez uporczywe trzy- 
manie się starych przepisów odlewniczych z początku XV wieku. 
Rozbieżność interesów Gdańska i Torunia w tej dziedzinie zde- 
zaktualizowała ostatecznie postanowienia zja'zdu malborskiego 
z 9 VI 1410 roku. Na początku lat dwudziestych XV wieku roz- 
począł się kryzys konwisarskiego i ludwisarskiego prawodaw- 
stwa. Od tego momentu datuje się też powolny regres toruńskie- 
go odlewnictwa. Pierwsze oznaki kryzysu miały miejsce na zjeź- 
dzie w Malborku 9 III 1422 roku. Nie podjęto na nim żadnych 
decyzji, a problemy konwisarstwa i ludwisarstwa odłożono do' 
następnego zjazdu 30. Zebrał się on 21 IV 1422 roku w Hawie 31. 
Uchwalone na nim przepisy o konwisarstwie i ludwisarstwie cha- 
rąkteryzowały się szerokim liberalizmem. Był to niewątpliwy 
sukces gdańskich rzemieślników. Z dawnych przepisów konwi- 
sarskich jedynie odlewnictwo konwi nie uległo zmianie. Nadal 
obowiązywał bowiem stop, którego czwartą część stanowił ołów:J'.!. 
Odlewnictwo pozostałych wyrobów konwisarskich uległo zasad- 
niczej zmianie. Przede wszystkim misy, które dotychczas wyta- 
piano z czystej cyny, miały być odlewane ze stopu ósmej pró- 
by 33. Także stojaki i butelki po raz pierwszy można było odle- 
wać ze stopu trzydziestej pierwszej próby. Istotne zmiany obję- 
ły też ludwisarstwo. Zezwolono na odlewanie garnków z brązu, 
składającego się w równej części z "twardej i miękkiej miedzi" 34. 
Udział cyny w stopie ludwisarskim zmniejszył się więc z 1/6 do 
l/tJ. 


Liberalne przepisy konwisarskie i ludwisarskie uchwalone na 
zjeździe w Hawie niewątpliwie nie odpowiadały toruńskim rze- 


80 AST, Bd l, s. 384. 
81 Ibid., s. 387-8. 
82 Ibid., s. 387: ...also das man czu den kannen setczea sal dry 
pfund c1ares czynnes und eyn pfund bleys... 
88 Ibid., s. 388: Item an den schosseln sel man das achte pfund 
an bley czusetczen. 
8
 Ibid., s. 388. 


324
		

/Czasopisma_067_10_333_0001.djvu

			mieślnikom. Bardzo możliwe, że pod wpływem ich protestów 
miasta pruskie postanowiły 22 VI 1422 roku, że ustawa iławska 
będzie obowiązywała jedynie do najbliższego zjazdu 35. Na dwóch 
następnych zjazdach miast pruskich nie zajmowano się proble- 
mami odlewnictwa. Sprawa uchwalenia nowych przepisów wy- 
raźnie się przeciągała. Taka sytuacja była dogodna dla odlew- 
nictwa gdańskiego, ponieważ nadal obowiązywała liberalna usta- 
wa uchwalona na zjeździe w Ilawie. Prawodawstwem konwisar- 
skim i ludwisarskim zajęły się miasta pruskie dopiero na zjeź- 
dzie w Elblągu 7 I 1423 r. 30 Różnice zdań pomiędzy Gdańskiem 
a Toruniem musiały być w tych sprawach zasadnicze. Nie do- 
szło bowiem do uchwalenia nowych przepisów. Poza tym pro- 
bierny odlewnictwa postanowiono ponownie odłożyć na okres 
kilku zjazdów. Przedstawiciele miast pruskich polecili radom 
miejskim, aby porozumiały się dokładnie we wszystkich kwe- 
stiach ze swoimi cechami konwisarskimi i ludwisarskimi. Poza 
tym posłowie miast postanowili, aby na zjeździe, na którym 
będą omawiane sprawy odlewnictwa znaleźli się też przedstawi- 
ciele rzemieślników ze wszystkich większych miast 37. Uchwala- 
nie nowej ustawy o odlewnictwie nadal się komplikowało. Na 
zjeździe miast pruskich 26 X 1423 roku przedstawiciele miast 
musieli ponownie zobowiązać rady miejskie do wysłania rze- 
mieślników na następny zjazd 3!j. Zwrócono także uwagę rajcom, 
że konwisarze i ludwisarze w całym kraju dopuszczają się licz- 
nych oszustw. Aby temu zapobiec, przyszłe przepisy powinny 
uwzględniać rady i wskazówki wielkiego mistrza oraz obejmo- 
wać swoim zasięgiem cały kraj 3D. Najprawdopodobniej ani To- 
ruń, ani Gdańsk nie były w stanie przeforsować na zjazdach 


S5 Ibid., s. 391. 
88 Ibid., s. 403. 
37 Ibid.. s. 403: ...alse das eyne itczliche stad eynen us demselben 
gewerke czu eyner andern tagefard und nicht czur nehest komenden sal 
metebrengen. 
S8 Ibid., s. 412. 
S9 Ibid., s. 412: ....uff das man eyn sulchs in eyn besser besteen und 
ordenung mit vorliebung unsers hern obir dis gancze land also moge 
brengen und werde gehalden. 


325 


........
		

/Czasopisma_067_10_334_0001.djvu

			swojego projektu i dlatego szukały poparcia najwyższych władz 
zakonu krzyżackiego. Przede wszystkim toruńscy rzemieślnicy 
byli zaniepokojeni ciągłym odkładaniem sprawy. Brak ogólno- 
państwowych przepisów podcinał rzemiosło toruńskie. Tanie 
i masowe wyroby gdańskich rzemieślników zalewały dotychcza- 
sowe rynki zbytu toruńskich rzemieślników. W takiej sytuacji 
interweniowali przedstawiciele Torunia na zjeździe w Elblągu 
24 VI 1424 roku 40. Domagali się oni, aby pozostałe miasta bez 
opieszałości przysłały na następny zjazd swoich konwisarzy i lud- 
wisarzy. Jako przykład konstruktywnego załatwienia problemu, 
wskazywali posłowie toruńscy na uchwały starszych własnego 
cechu konwisarskiego. Nakazywały one rzemieślnikom odlewanie 
konwi ze stopu trzeciej próby. Pozostałe natomiast wyroby mu- 
siały być wykonywane z czystej cyny 41. Oczywiście projekt to- 
ruński był nie do przyjęcia dla gdańskich rzemieślników. Prze- 
kreślał on ws
ystkie liberalne przepisy uchwalone na zjeździe 
w Ilawie. 
24 VIII 1424 roku na zjeździe w Malborku, na prośbę Gdań- 
ska, miasta pruskie postanowiły poczekać z uchwaleniem ustawy 
w sprawach konwisarstwa i ludwisarstwa. Gdańszczanie zapropo- 
nowali wysłanie listu do miast wendyjskich, aby dowiedzieć się, 
jakich stopów odlewniczy.:h używali ich rzemieślnicy. Był to 
oczywiście sprytny wybieg posłów Gdańska. Zdawali oni sobie 
doskonale sprawę, że w wielkich miastach wendyjskich od daw- 
na panują liberalne ustawy o odlewnictwie. Powołanie się na 


40 Ibid., s. 408 i 418. 
41 Ibid., s. 417. Czum ersten haben dy egenanten hern ratessendebo- 
ten by enander wezende 'verramet und gehandelt von den kannengissern 
und grapengissern nach" innhaldunge anderer recesse darober czuvor ver- 
ramet und haben vorbas nach vorbrengunge eynes ussatczes der hern von 
Thorun uffs. neuwe verramet, das eyn itczlich rat'essendebote eynen kan- 
nengisser und grapengieszer ane vorczog sal metebrengen, uff das men 
denne endlich domete ordinire und beslisse, wie mans vorbas mer obir 
das gancze land domete sulle halden, und dy verramunge der alderlute 
von den kannengissern der stat Thorun, das man czum rumpe und czu 
den hengeln der kannen durchenander das vierde pfund bley czusetcze 
und das lotige werk von darem czynn mache. 


326
		

/Czasopisma_067_10_335_0001.djvu

			wendyjskie przepisy ułatwiłoby Gdańskowi przeforsowanie wła- 
snego projektu. Przedstawiciele wszystkich miast pruskich za- 
aprobowali propozycję Gdańska i ostatecznie jemu polecili na- 
pisanie i wysłanie listu 4
. 
Odpowiedź miast wendyjskich otrzymały miasta pruskie 
w bardzo szybkim terminie. Już 26 XI 1424 roku na zjeździe 
w Elblągu posłowie rad miejskich omawiali jego treść 43. Nieste- 
ty, nie została ona wpisana do protokołu zjazdu i nie zachowała 
się do dnia dzisiejszego. Nieznana jest także uchwała miast pru- 
skich, która ostatecznie uregulowała sprawy rzemiosł odlewni- 
czych 44. Można jedynie przypuszczać, że charakteryzowała się 
ona znacznym liberalizmem. Na podstawie późniejszych ustaw 
można przyjąć, że przypominała ona ustawę uchwaloną na zjeź- 
dzie w Hawie. 
Problemy konwisarstwa i ludwisarstwa stały się ponownie 
przedmiotem obrad zjazdów miast i stanów pruskich dopiero 
w 1432 roku 45. Najważniejszą sprawą był nadal właściwy stosu- 
nek cyny i ołowiu w stopie konwisarskim. Przedstawiciele miast 
pruskich zwracali w tym okresie szczególną uwagę, aby uchwy- 
ty, nogi i inne drobne części odlewów konwisarskich wykonane 
były z tego samego stopu co reszta wyrobu. Także często przy- 
pominano konwisarzom i ludwisarzom konieczność bicia własnego 
znaku na wyrobach. Drobne wykroczenia pruskich rzemieślników 
zdezaktualizowały ostatecznie nieznaną bliżej ustawę z 1424 roku. 
24 I 1434 roku miasta pruskie na zjeździe w Elblągu uchwaliły 
nowe przepisy dla konwisarzy 46. Ustawa była wyraźnym kompro- 
misem pomiędzy Gdańskiem i Toruniem. Z jednej strony zezwala- 
ła ona na odlewanie konwi ze stopu tylko drugiej próby oraz mis 


42 Ibid., s. 420. 
48 Ibid., s. 424. 
44 Zadne 
ródfo nie podaje, że taka ustawa została uchwalona. Moż- 
na by w ogóle wykluczyć jej istnienie, gdyby nie ośmioletni okres ciszy 
o konwisarstwie pruskim. Sytuacja taka byłaby jednak niemożliwa, gdy- 
by nie było ogólnej ustawy regulującej wszystkie problemy konwisarstwa 
i ludwisarstwa pruskiego. 
u AST, Bd l, s. 551, 561, 564, 579. 
48 Ibid.. 622. 


327
		

/Czasopisma_067_10_336_0001.djvu

			r 


z ósmej próby, ale pozostałe wyroby miały być wykonane z czy- 
stej cyny. W ustawie znalazły się też przepisy nakazujące zna- 
kowanie przedmiotów. Poza tym drobne części konwi i innych 
wyrobów miały być odlewane z tego samego stopu, co cały kor- 
pus. Za nieprzestrzeganie postanowień ustawy groziła kara za- 
mknięcia warsztatu na okres jednego kwartału 47. Kompromiso- 
wa ustawa z 24 I 1434 roku nie zadowoliła Torunia i Gdańska. 
W maju 1434 roku miasta pruskie na zjeździe w Elblągu roz- 
poczęły prace nad nową ustawą o konwisarstwie 4B. Ciągłe róż- 
nice zdań nie pozwalały na ostateczne załatwienie sprawy. In- 
terweniował wielki mistrz, który nakazał radom miejskim przy- 
słanie na następne zjazdy po jednym konwisarzu z każdego mia- 
sta 49. W końcu 22 III 1435 roku, na zjeździe w Elblągu, wszyst- 
kie miasta pruskie uzgodniły swoje stanowisko wobec konwisa- 
rzy 50. Postanowiono, że konwie będą odlewane ze stopu drugiej 
próby, a misy i talerze - piątej. Powyższej ustawy nie zaapro- 
bowali jedynie posłowie Torunia. Zabrali oni projekt miast pru- 
skich do Torunia, gdzie postanowili ponownie przedyskutować 
powyższą propozycję z miejscowymi rzemieślnikami. Posłowie 
toruńscy zostali zobowiązani do udzielenia odpowiedzi do 25 III 
1435 r. Tego dnia zebrał się zjazd miast pruskich w Kwidzyniu 51. 
Przedstawiciele Torunia oznajmili na nim, że konwie powinno 
się odlewać nie ze stopu drugiej próby, ale trzeciej. Jak widać 
toruńczycy nadal chcieli narzucić miastom pruskim stare prze- 


, 


47 Ibid., s. 623: Und ab von im and gebruch hirane gefunden wurde, 
dasselbe werk sal man enczwey slan, und dorczu sal dem meyster, der 
is gemacht hat, seyn werk cyn vierteil jares nedergeleget syn. 
48 Ibid., s. 640. 
49 Ibid., s. 656. 
&0 Ibid., s. 675: Item sint die stete eyns geworden von den kannen- 
gissern, das men obir alles land die kannen sal mach en von 2 pfund czyn 
und l pfund bly durchgeende mit aller czugehorunge czu den kannen, 
und die schusseln und teller von 5 pfund czyhn und l pfund bly. Dis 
haben die hern von Thorun czu en genomen, und iren kannengissern 
czu vorkundigen, das sie das ouch so halden, alse ferre sy sunderliche 
merkliche schelunge doran nicht haben, und dis sullen die von Thorun 
den eren befelen uff den czukomenden Frytag inczubrengen. 
51 Ibid., 676. 


328
		

/Czasopisma_067_10_337_0001.djvu

			.. 


pisy z początku XV wieku. Przedstawiciele miast pruskich nie 
zajęli jednak żadnego stanowiska wobec projektu toruńskiego. 
Uchwalili jedynie, że sprawę ostatecznie załatwi się na najbliż- 
szym zjeździe stanów pruskich w obecności wielkiego mistrza 
i kapituły Zakonu. 25 IV 1435 roku zebrał się zjazd miast pru- 
skich w Toruniu 5
. Uczestniczyli w nim także członkowie kapi- 
tuły zakonu krzyżackiego, ale bez wielkiego mistrza. Miasta pru- 
skie, po uzgodnieniu z władzami Zakonu, uchwaliły na tym zjeź- 
dzie ustawę, która musiała być wielkim zaskoczeniem dla to- 
ruńskich rzemieślników. Przewidywała ona bowiem, że konwie 
będą odlewane ze stopu pierwszej próby. Technologia wytopu 
pozostałych wyrobów pozostała bez zmian. Oczywiście postano- 
wienia tego zjazdu były nie do przyjęcia dla Torunia. 
Odmienne dążenia i interesy w tej dziedzinie pogodził osta- 
tecznie mandat wielkiego mistrza Pawła von Rusdorf z 2 XII 
1435 roku 58. Dokument ten rozwiązał problemy konwisarstwa 
pruskiego na kilkadziesiąt lat. Przewidywał on, że konwie po- 
winny być odlewane ze stopu drugiej próby, a misy i talerze 
piątej. Natomiast stojaki i butelki miały być wykonane z czy- 
stej cyny. Wszystkie wyroby musiały być znaczone godłem mia- 
sta i mistrza. Za nie przestrzeganie postanowień wielkiego mi- 
strza groziła kara zamknięcia warsztatu na okres jednego kwar- 
tału. 
W późniejszym okresie problemy konwisarstwa i ludwisar- 
stwa nie były omawiane na zjazdach stanów i miast pruskich. 
Dlatego historia tych rzemiosł w Starym Mieście Toruniu od 
roku 1435 nie pozostawiła żadnego odbicia w źródłach. Jeszcze 
mniej wiadomo o odlewnictwie w Nowym Mieście Toruniu. 
Wszystkie decyzje zjazdów pruskich dotyczyły jedynie Starego 
Miasta Torunia. Tylko ostatni mandat Pawła von Rusdorf z 2 XII 
1435 roku obejmował swoim zasięgiem także małe miasta pań- 
stwa krzyżackiego jak Radzyn, Kowalewo, G olub , Brodnicę i No- 
we Miasto Toruń 54. 


52 Ibid., 681. 
58 Ibid., 706. 
54 Arch. Tor., kat. I, sygn. 1-880. 


329
		

/Czasopisma_067_10_338_0001.djvu

			, 


Konwisarze toruńscy indywidualnie nie odgrywali żadnej roli. 
Ze znanych mi siedmiu mistrzów, aż pięciu występuje w źró- 
dłach tylko jeden raz ;;". Jedynie o mistrzu Wawrzyńcu można 
z całą pewnością stwierdzić, że mieszkał w obrębie murów miej- 
skich 56. Z okresu wojny trzynastoletniej znani są dwaj konwi- 
sarze 57. Jeden z nich, mistrz Tomasz, brał udział w rozruchach 
pospólstwa w 1456 roku, za co został ścięty 58. 
Z ludwisarzy, mimo że mieli własny cech i musieli być licz- 
ną grupą rzemieślników, występuje w źródłach tylko jeden 
mistrz 59. Byli w Toruniu także inni ludwisarze (rotgisser), którzy 
zajmowali się odlewaniem z różnych stopów miedzi precyzyj- 
nych wyrobów, jak wagi, ciężarki, ostrogi itp. Pierwsza wzmian- 
ka o wykonywaniu tego zawodu w Toruniu pochodzi z 1406 ro- 
ku 60. Nie wiadomo, niestety, do jakiego cechu należeli ci rze- 
mieślnicy. Odlewnictwo wyrobów precyzyjnych z miedzi musiało 
znaleźć w Toruniu dobre warunki rozwoj,u. Świadczy o tym fakt, 
że osiedlali się w tym mieście rzemieślnicy z Gdańska i Nysy 61. 
Nie można, niestety, nic powiedzieć o sytuacji społecznej i ma- 
terialnej czterech znanych mi mistrzów 62. 
Podsumowując dzieje toruńskich rzemiosł odlewniczych na- 
leży wyróżnić w ich historii dwa okresy. W pierwszym, który 
trwał do lat dwudziestych XV wieku, toruńskie rzemiosło zorga- 
nizowane przynajmniej w dwa cechy rozwijało się dynamicznie. 


&5 Liber scabinorum, nr 23, 53, 674, 720, 723, 1634, 1841. 
S8 Mistrz Wawrzyniec kupił w 1429 roku dom przy rynku Starego 
Miasta Torunia; Arch. Tor., kat. II, sygn. IX-2, s. 26. 
&7 Księga długów miasta Torunia z okresu wojny trzynastoletniej 
(1454-1466), wyd. K. Ciesielska i I. Janosz-Biskupowa, Toruń 
1964, s. 208-9 oraz Księga żołdu Związku Pruskiego z okresu wojny trzy- 
 
nastoletniej, wyd. A. C z a c h a r o w s k i, Toruń 1969, s. 234. f1 
ss E. C i e ś l a k, Walki ustrojowe w Gdańsku i Toruniu oraz w nie- 
których miastach hanzeatyckich w XV wieku, Gdańsk 1960, s. 234. 
611 Liber scabinorum, nr 5. 
80 Arch. Tor., kat. IV, sygn. 1-4066. 
SI W 1406 roku osiedlił się w Toruniu Jan Czynenborn z Nysy, a w 
1439 Paweł Kasper ze Starego Miasta Gdańska; Arch. Tor., kat. IV, 
sygn. 1-4066 i 1-4299. 
eJ! Liber scabinorum, nr 1383; 1433, 1488, 1570, 1682, 1869. 


330
		

/Czasopisma_067_10_339_0001.djvu

			Toruńscy rzemieślnicy utrzymywali żywe kontakty ze Śląskiem. 
Konwisarstwo i ludwisarstwo nie odegrało jednak wówczas 
w dziejach miasta takiej roli jak inne rzemiosła metalowe (ślu- 
sarstwo, nożownictwo, paśnictwo). W drugim okresie, który za- 
myka wybuch wojny trzynastoletniej, toruńskie odlewnictwo, 
podobnie jak i inne rzemiosła miasta, objął głęboki kryzys. To- 
ruńscy rzemieślnicy, wykOTzystując autorytet polityczny Toru- 
nia, starali się ograniczyć rozwój rzemiosła odlewniczego w pań- 
. stwie zakonu krzyżackiego. Stanowisko takie spotkało się ze zde- 
cydowanym przeciwdziałaniem Gdańska i pozostałych miast pru- 
skich. W takiej sytuacji torunianie musieli pogodzić się z nowym, 
regionalnym znaczeniem toruńskiego rzemiosła odlewniczego. 


7 

 


331 


I 
.-...
		

/Czasopisma_067_10_340_0001.djvu

			- 


........
		

/Czasopisma_067_10_341_0001.djvu

			Bibliografia miasta Torunia 
Materiały z lat 1972-1974 oraz uzupełnienia 
z lat poprzednich'" 


Henryk Baranowski 


Zestawienie mmeJsze stanowi kontynuację Bibliografii m. 
Torunia wydanej w r. 1972 *, któTa objęła piśmiennictwo o Toru- 
niu do r. 1971 włącwie. Obecnie Bibliografia dotyczy okresu 
1972-1974, a ponadto uwzględnia pozycje z lat wcześniejszych 
uprzednio przez przeoczenie nie zarejestrowane. Zakres i zasięg 
Bibliografii są identyczne jak uprzednio. Jedynie selekcja - 
w nielicznych zresztą przypadkach - była mniej ostra, a jeśli 
chodzi o układ - zrezygnowano wewnątrz poszczególnych roz- 
działów z układu według chronologii wydawniczej na rzecz ukła- 
du alfabetycznego z wyjątkiem rozdziału "Dzieje miasta" (zasto- 
sowano tu układ według chronologii wydarzeń). Nie udało się 
uzyskać pełnej kompletności prac niedrukowanych, pozostających 
w maszynopisach (np. prac magisterskich na UMK, względnie 
prac w innych instytucjach czy urzędach). W miarę możliwości 
uwzględni się je w przyszłości. 
OGOLNE 
1. BARANOWSKI Henryk: Biblio- 
grafia miasta Torunia. Warszawa: 
PWN 1972 XV, 241 s. Roczniki To- 
warzystwa Naukowego w Toruniu. 
R. 77: 1972 z. 1. 
Ilość poz. 4578. 
Hec.: Heise Albert, Os!d. Ltter.-Anz'. 
.Jg. 19: 1973 H. 3 s. 10_5; - Maisel Wi- 3. ARCHITEKTURA. Warszawa R. 
tOld, Zap. his!. t. 39: 1974 z. 1 s. 123- 27: 1973 nr 7. 
-25. 


2. WERMKE Ernst: Bibliographie 
der Geschichte von Ost-und West- 
preussE>n fur die Jahre 1939-1970. 
Bonn 1974. 
Na s. 763-783 piśmiennictwo o TO- 
runiu, 398 poz. 


.. Baranowski Henryk: Bibliografia miasta Torunia. Toruń 1972. Rocz- 
niki Tow. Nauk. w Toruniu. R. 77 z. 1. 


333 


........
		

/Czasopisma_067_10_342_0001.djvu

			Numer poświęcony Toruniowi, a 
głownie Uniwersytetowi M. Kopernika. 
Treść, zob. poz. 22, 26, 35, 39, 144, 222, 
226, 228, 230, 233. 


4. ROCZNIK Muzeum w Toruniu. 
Red. Bohdan Rymaszewski. T. 5. 
Toruń 1973, 206 s. 


5. ROCZNIK Toruński 7. Przew. 
kom. red. Donald Steyer. Toruń 
1972, 264 s. Towarzystwo Miłośników 
Torunia. 
To:!;, 8. Poznań 1973, 348 s. 
To:!;, 9. Poznań 1974, 359 s. 


6. THORNER Nachrichten. Ein 
Heimatbote der Patenstadt Luneburg 
f. d. ehemalige Thorner aus Stadt 
u. Land. Red. Paul Kollmann. Berlin 
1970 nr 5. 


7. GĄSIOROWSKA Maria, GĄ- 
SIOROWSKI Eugeniusz: TorunI. Pu- 
tevoditel'. Warszawa: Sport i Turyst. 
1973, 109 s. iI. mapa. 
Wyd. oryg. Warszawa 1971, zob. BI- 
bliografia poz. 88a. 
Toz w jęz. niem.: Toruń. Stadtfi.ihrer. 
W-wa 1973, 111 s. 


· 8. TORU:r'1. Przewodnik _ infor- 
mator. [Oprac.] Karol Górski [i in.) 
Warszawa: Sport i Turyst. 1957, 
143 s., plan. Polskie Towarzystwo 
Turystyczno- Krajoznawcze. 


POŁOŻENIE MIASTA 


Srodowisko geograficzne 
i przyrodnicze 


9. DEJEWSKA Janina: Problem 
ochrony środowiska naturalnego na 
przykładzie Toruńskich Zakładów 
Przemysłu Nieorganicznego "Pol- 


334 


chem" w Toruniu. Toruń 1974, 99 
s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr R. Ku- 
kiera. - Arch. UMK 29117. 


10. FABIERKIEWICZ Irena: Ro- 
ślinność synantropijna miasta To- 
runia. (Komunikat). W: Synantro- 
pizacja szaty roślinnej. 2. Materiały 
Sympozjum we Wrocławiu. Wrocław 
1971 s. 133-44. Sum. Materiały 
ZakŁ Fitosocjologii Stos. Uniw. 
Wrocł., 27. 


lOa. FALKOWSKI Jan: Gospo- 
darka rolna w strefie podmiejskiej 
Torunia. Spraw. TNTor. 25: 1972 
s. 49-51. 


11. FEDOROWICZ Jerzy: Wstępne 
wyniki badań nad zanieczyszczeniem 
powietrza atmosferycznego w Toru- 
niu w latach 1969-1972. Ochro Po- 
wietrza R. 7: 1973 nr 2 S. 5
59, 
rys., tab. 


12. KĘPCZYŃSKI Klemens, ZIEN- 
KIEWICZ Irena: Zbiorowiska rude- 
ralne miasta Torunia. Warszawa 
1974, 52 s., tab. Zsfg. Studia Socie- 
tatis Scientiarum Torunensis, Sect. 
D voI. 10 nr 2. 


13. MACIE.JCZAK Bożena: Roślin- 
ność synantropijna lewobrzeżnej 
części miasta Torunia. Toruń 1970, 
80 s., mapa, tab. 13, maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr K. Kęp- 
czyńsklego. - Arch. UMK 15330. 


14. PIETRUCIEŃ Czesław, JAN- 
KOWSKI ANDRZEJ T.: Oddziały- 
wanie dużego ujęcia wodnego na 
ukształtowanie się zwierciadła wód 
podziemnych wschodnich dzielnic
		

/Czasopisma_067_10_343_0001.djvu

			Torunia. W: Konferencja hydrogra- 
ficzna. Streszcz. referatów. Toruń 
1972 s. 6---8, mapa. 


15. ROCHNOWSKI Henryk, SYT- 
NIK Lesław: Skutki przemysłowe- 
go zanieczyszczenia powietrza na 
przykładzie osiedla "Po1chem" w 
Toruniu. Czas. geogr. t. 43: 1972 z. 
3 s. 345-47, il. 


16. TORUŃ i jego okolice. Studia 
geograficzne i przyrodnicze. 2. wyd. 
zaktualiz. Toruń 1973, 231 s., 
ił., mapy, tab. Acta Univ. N. Co- 
perni., Nauki mat.-przyr. z. 32, Ge- 
ografia 10. 
Rec. wyd. l, Toruń 1969: Maas Wal- 
ther, Zeltschr. f. Geomorph. Bd 15: 1971 
H. 4 S. 513-14. 


17. WILCZYŃSKA Teresa: Zaopa- 
trzenie miasta Torunia w wodę 
obecnie i w perspektywie. W: Kon- 
ferencja hydrograficzna. Streszcz. 
referatów Toruń 1972 s. 8---10. 


18. ZIELIŃSKI Jerzy: Stosunki 
termiczne w Toruniu za okres od 
1947 do 1966 roku. Toruń 1972. 79 
s., maszynopis. 
Praca mag. pod kler. dr G. W)jci- 
ka. - Arch. UMK 7836. 


Nazewnictwo 


19. MACIEJEWSKI Jerzy: Nazwy 
toruńskich ulic i dzielnic. Gaz. tOTo 
1967 nr 186-188. 


20. ROSPOND Stanisław: Miscel- 
lanea onomastica slavogermanica. 
4 : 2. Toruń, dt. Thorn. friiher Tho- 
ron, Thorun. Onomastica slavogerm. 
1973 [H.] 7 s. 80-84. 


21. SZULC Dominik: O Tarnowie 
mazowieckim (Thorn). Pam. relig.- 
moralny 1843 nr 5-6. Odb. War- 
szawa 1843, 39 s. 
Przedr. w jego Pismach. Warszawa 
1854 s. 189-241. 


U r b a n i s t y k a. R o z w Ó j 
przestrzenny miasta 


22. BAŃKOWSKA Barbara: To- 
ruń - ogniwem aglomeracji. Archi- 
tektura R. 27: 1973 nr 7 s. 254-55. 
mapa. 


23. BARCIKOWSKI Zygmunt: Re- 
konstrukcja układu przestrzennego 
dzielnic Torunia - Mokre i Cheł- 
mińskie Przedmieście. Toruń 1972. 
81 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. dr E. Kwiat- 
kowskiej. - Arch. UMK 20116. 


24. FEDOROWICZ Jerzy: Zieleń 
miejska - niezbędny element ar- 
chitektury każdego miasta. 'Wiasto 
R. 22: 1972 nr 12 s. 26-28, il. 
Dot. głownie Torunia. 


25. GREGORKIEWICZ Kazimierz: 
Toruń w planach zagospodarowania 
przestrzennego w XXX-leciu Pol- 
ski Ludowej. Rocz. tOTo 9: 1974 s. 
55-73, ił. 


26. GUZICKA Jadvviga: Dzielnica 
Rubinkowo. Architektura R. 27: 1973 
nr 7 s. 260-61, ił. 


27. KARŁOWICZ Ryszard: Przy- 
szłość konurbacji Bydgoszcz - Toruń. 
Miasto R. 23: 1973 nr 3 s. 1-6, rys., 
mapy. 


28. KIEJDO Ryszard: Perspekty- 
wy rozwoju przestrzennego i demo- 


335
		

/Czasopisma_067_10_344_0001.djvu

			graficznego przyszłej aglomeracji 
miejskiej Bydgoszcz - Toruń. To- 
ruń 1974, 73 5., map 3, maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr R. Ku- 
kiera. - Arch. UMK 25426. 


Leopolda: Re- 
przestrzennego 
Jakubskie 
1972, 91 s., 


29. KOŁUPAJŁO 
konstrukcja układu 
dzielnicy Torunia 
Przedmieście. Toruń 
maszynopis. 
Praca mag. pod kier. dr E. 
kowskiej. - Arch. UMK 21512. 


Kwiat- 


30. KWIATKOWSKA Eugenia, 
ROCHNOWSKI Henryk: Toruń- 
miasto Kopernika. Czas. geogr. t. 44: 
1973 z. 3/4 s. 351-68, iI., tab., ma- 
pa. Sum. 
Rozwoj przestrzenny Torunia, struk- 
tura ekonomiczna i głowne funkcje mia- 
sta. 


31. NAMYSŁOWSKI Jerzy: Sy- 
stem transportu pasażerskiego na 
obszarze tworzącej się aglomeracji 
bydgosko-toruńskiej jako element 
integracji przestrzennej. Studia 
techn. WSN Bydg. Ser. Gosp. 
przestrz. 1974 z. 1 s. 35-82, tab., 
mapy, bibliogr. s. 1-33, tabI., mapy, 
bibliogr. 


32 NAMYSŁOWSKI Jerzy: Urba- 
nistyczny rozwój współczesnego 
Torunia. Architektura R. 27: 1973 
nr 7 s. 256--59, n. 


33. NAMYSŁOWSKI Jerzy: 
Współczesny rozwój przestrzenno- 
-gospodarczy miasta Torunia - w 
zarysie. Prz. budowl. R. 45: 1973 nr 
9 s. 452-58, ił. 


34. NAMYSŁOWSKI Jerzy: Wy- 
brane problemy sterowania rozwo- 


336 


jem przestrzenno-funkcjonalnyn; 
tworzącej się aglomeracji bydgosko- 
-toruńskiej. Studia techn. WSN 
Bydg. Ser. Gosp. przestrz. 1974 z. 1 
s. 1-33, tab., mapy, biblogr. 


35. PASZYŃSKI Aleksander: Po 
uroczystościach [zagadn. urbanisty- 
ki] Architektura R. 27: 1973 nr 7 
s. 288---89, il. 


36. PIĄTEK Alina: Rekonstruk- 
cja układu przestrzennego dzielnicy 
Torunia - Podgórz. Toruń 1972, 89 
s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. dr E. Kwiat- 
kowskiej. - Arch. UMK 21522. 


37. PRZYBYSZEWSKA-GUDELlS 
Romana, IWICKI Stefan: Tury- 
styczne zagospodarowanie prze- 
strzenne Torunia jako wielkiego 
centrum krajoznawczego. Warszawa 
1973, 133 s., tab., plany. Instytut 
Turystyki. 


38. ROZWOJ wielkich aglomera- 
cji miejskich w Polsce. 1. Konur- 
bacja bydgosko-toruńska. Oprac. 
zespół pod kier. Ryszarda Karłowi- 
cza. Warszawa: PWN 1974, 135 s., 
rys., mapy, wykr., tab., tabl. 1, bi- 
bliogr. Izloż. Sum. Res. Zsfg. In- 
stytut Planowania Przestrzennego 
Politechniki Warszawskiej. 
z treści: BAŃKOWSKA Barbara: Pro- 
ba wyodrE:bnienia konurbacji bydgosko- 
-tormiskiej s. 11_2; - BAŃKOWSKA B.. 
NAMYSŁOWSKI Jerzy: Rozwoj konur- 
bacji bydgosko-toruńskiej s. 63-76; - 
NAMYSŁOWSKI J.: Współczesny system 
infrastruktury technicznej aglomeracji 
bydgosko-toruńskiej s. 77-91; - GRE- 
GORKIEWICZ K.: Charakterystyka roz- 
woju przpstrzennego Torunia do 1970 ro- 
ku s. 117-125.
		

/Czasopisma_067_10_345_0001.djvu

			39. SWIETLIK Marcin: Miasto- 
-satelita czy dzielnica Torunia? 
Architektura R. 27: 1973 nr 7 s. 
293-95, il. 


Plany miasta 


40. JACHIMIAK Lech: Źródła 
kartograficzne do dziejów miasta 
Torunia w Aktach Budowlanych 
Baupolizei i Wydziału Budowlane- 
go Zarządu Miejskiego w Toruniu 
z lat 1836-1936. Stare Miasto. To- 
ruń 1971, 150 s., plan, maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK 19199. 


41. PALCZEWSKI Janusz: Źródła 
kartograficzne do dziejów Nowego 
Miasta Torunia w "aktach grunto- 
wych" z lat 1815-1920. Toruń 1972, 
186 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kler. doc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK 19811. 


42. PLAN Torunia. Warszawa: 
Państw. Przedsięb. Wydaw. Kar- 
togr. 1973 ark. cm 69,5X66. Mapy 
poboczne: [śródmieście, Toruń i o- 
kolice]. Objaśn. poL. ang., niem., i 
ros. Na odwr. tekst inf. 


43. TOMCZAK Andrzej: Plany 
Torunia z czasów Księstwa War- 
szawskiego (1807-1815). Zap. hist. 
t. 38: 1973 z. 1 s. 171-85, ił. 


44. TOMCZAK Andrzej: Źródła 
kartograficzne do dziejów Toruuia 
z przełomu XVIII i XIX wieku. 
Acta Univ. N. Copern., Historia 
1973 z. 9 s. 175-98, tab!. 13. Zsfg. 


22 - Rocznik Torunski 


....... 


DZIEJE MIAST A 


Ź ród ł a. Ź ród ł O z n a w s t w o 


45. CIECHANOWSKI Konrad: 
Kartki z archiwum pomorskiego w 
latach 1939-1945. (Dokumenty nie- 
mieckie). Pomerania R. 9: 1972 nr 3 
s. 54-83. 
Tekst oryg. i tłum. p
l. dokumentu 
z bydgoskiego Gestapo z 10 II 1944 o roz- 
biciu I likwidacji organizacji "Poisk" Ar- 
mia Powstańcza" działającej w Toru- 
niu w l. 1940-43. 


46. DYGDAŁA Jerzy: Korespon- 
dencja rezydentów miasta Torunia 
na dworze królewskim w XVIII 
wieku w Archiwum Toruńskim. 
Acta Univ. N. Copern., Historia 1973 
z. 8 s. 85-107. Zsfg. 


47. DYGDAŁA Jerzy: Źródła do 
dziejów pierwszego rozbioru Polski 
w Archiwum Toruńskim. ,,:ap. Jlist. 
t. 37: 1972 z. 4 s. 133-49. 
Głownie o korespondencji Samuela 
Lutra Gereta. 


48. GÓRSKI Karol: Spis benefi- 
cjów kościelnych Torunh z ]541 r. 
Nowe 
ródło do dziejów mia;;ta. 
(Kom.) Zap. hist. t. 38: 1973 z. 3 
s. 83-87. Zsfg. 


49. GULDON Zenon: Artykuły 
wetowe miasta Torunia z 1634 roku. 
Zap. hist. t. 38: 1973 z. 3 s. 89-Ul. 


50. KSIĘGA ławnicza Nowego 
Miasta Torunia (1387-1450). Wyd. 
Karola Ciesielska. Poznań: PWN 
1973, XIX, 387 s., tabl. I, il. To- 
warzystwo Naukowe w Toruniu. 
Fontes 63. 


51. POLSKIE ustaW)" wiejskie 


337
		

/Czasopisma_067_10_346_0001.djvu

			XV-XVIII w. Wyd. St. Kutrzeha. 
A. Mańkowski. Kraków 1935 Ar- 
chiwum Komisji Prawnicz'='J t. 11. 
B. 31_7: Wilkierz miasta Torunia cUa 
wsi miejskich; - s. 455-63: postano- 
wienia rady miejskiej Torunia dla wsi 
tego:!: miasta: Czarnowa, Pędzew', i Złej 
Wsi. 


52. SAMMET Jan SamueL Noctes 
Thorunenses. T. 1-3. 1780. Ręko- 
pis. - Ks. M. rkp. 125. (T. 2 za gin.) 


Opracowania 


53. GUMOWSKI Marian: Herbarz 
patrycjatu toruńskiego. Toruń 1970. 
Rec.: Rembowska Irena, Rocz. JUt"'. 
t. 31: 1971 z. 2, s. 254-57. 


54. KĘDRA Edward: Herb Toru- 
nia w filigranach papierni Ziemi 
Chełmińskiej. Prz. papier71. T. 30: 
1974 s. 72-74. 


55. CHUDZIAKOWA Jadwiga: 
Badania nad średniowiecznym o- 
środkiem miejskim na terenie To- 
runia w latach 1969-1972. Zap. 
hist. t. 38: 1973 z. 3 s. 69-81, rys. 


56. CHUDZIAKOWA Jadwiga, 
KOLA Andrzej: 2ródła archeolo- 
giczne z terenu zamku krzyżackie- 
go w Toruniu. Badania z 1958---1966 r. 
Poznań: PWN 1974, 110 s., tabl. 1, 
il., mapa, bibliogr. Zsfg. _ Towa- 
rzystwo Naukowe w Toruniu. Pra- 
ce Archeologiczne nr 6. 


57. CZARCIŃSKI Ireneusz: Rola 
Torunia w Związku Miast Hanzea- 
tyckich (1280-1500). Toruń 1974, 91 
s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
A. CzacharowskieF(o. - Arch. UMK 24348. 


338 


58. MAJ Kamila: Franciszkanie 
i dominikanie w średniowiecznym 
Toruniu, Toruń 1974, 72 s., maszy- 
nopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
A. Czacharowskiego. - Arch. UMK 24366. 


59. IVI:ORA WSKI Bogumił: Po- 
glądy Jakuba Henryka Zerncckego 
na inkorporację Torunia i Prus do 
Polski. Toruń 1972, 101 s., maszyn. 
Praca mag. pod kier. doc. dr :l. Ser- 
czyka - Arch. UMK 21308. 


60. NEUMEYER Heinz: Thorn im 
15. Jahrhunder1. Westpr.-Jahrb. Bd 
23: 1973 s. 52-62, tabI. 1. 


61. BUŁAWA Józef: Walki spo- 
łeczno-ustrojowe w Toruniu w I 
pol. XVI w. Toruń 1971. 
Rec.: HEISE Albert, Ostd. Liter.-Anz. 
,Tg. 18: 1972 H. 5 s. 172--74; -- KOSMA N 
Marceli, Odrodz. Reform. w Pol. t. 13: 
1973 8. 229-31; -- PRYŁOWSKI Andrzej, 
Kwart. hist. R. 80: 1973 nr 1 s. 138-39;- 
SAMSONOWICZ Henryk. Zap. hiat. t. 38: 
1973 z. 2 s. 128-29. 


62. LANDBERG Hans: Finanso- 
wanie wojny i zaopatrywanie gar- 
nizonów. Szwedzki zarząd okupa- 
cyjny w J{ra!wwie i Toruniu pod- 
czas wojny polskiej Karola X Gu- 
stawa. Studia Mater. do Hist. 
Wojsk. t. 19: 1973 cz. 2 !I. 171-216. 
tab. 


63. SALMONOWICZ Stanisław: 
Toruń w latach wojny północnej 
f1700-1721), Mówią Wieki R. 16: 
1973 nr 11 s. 8-11, ił. 


64. BISKUPSKI Zbignif'w: Miej- 
sce Torunia w Rzeczypospolitej w 
poglądach Jakuba Henryka Zerne- 
ckego. Toruń 11172, 57 s., maszynopis.
		

/Czasopisma_067_10_347_0001.djvu

			Praca mag. pol;! kier. dec. dr J. Ser- 
czyka. - Arch. UMK 21288. 


65. SERCZYK Jerzy: Obraz Zako- 
nu Krzyżackiego w historiografii 
toruńskiej okresu wczesnego oświe- 
cenia. Acta Univ. N. Copern., Hi- 
storia 1973 z. 9 s. 159-74. Zsfg. 


66. DYGDAŁA .Jerzy: Polityka 
Torunia wobec władz Rzeczypospo- 
litej w pierwszym okresie panowa- 
nia Stanisława Augusta 1764-1772. 
Toruń 1974, 475 s., maszynopis. 
Praca dokt. Promotor: prof. dr hab. 
.T. Wojtowlcz. - Bibl. Gl. UMK Dr 665. 


67. ZAJEWSKI Władysław: Kon- 
cepcje księcia Adama Czartory- 
skiego w sprawie Gdańska i Toru- 
nia. Litery 1971 nr l s. 29--30. 


68. HOSZOWSKI Stanisław: Za- 
borczość pruska wobec Gdańska i 
Torunia u schyłku Rzeczypospolitej 
szlacheckiej 1772-1793. W: Pomo- 
rze pod zaborem pruskim. Gdańsk 
1973 s. 25-61. iI. 


69. KAMIŃSKI Henryk S.: Strajk 
szkolny w Toruniu i powiecie to- 
ruńskim w latach 1906-1907. Rocz. 
tor. 7: 1972 s. 169-84, ił., tab. 


70. MARCHLEWSKI Bogdan:. Zy- 
cie polityczne Torunia w latach 
1920-1922. Toruń 1972, 115 s., ma- 
szynopis. 
Praca mag. pod kier. dr Mieczysła- 
wa Wojciechowskiego. - Arch. UMK 
18933. 


71. STEFANIK Longina: Proble- 
my opcji W Toruniu .w pierwszych 
latach niepodległości 1920-1927. 
Toruń 1972, 116 s., maszynopis. 


..................... 


Praca mag. pod kier Coc. d: hab. 
K. Griinberga. - Arch. UMK 21871. 


72. MACHOWSKI Jerzy: Rok 
1936 na Pomorzu. Torun 1956, 63 s. 
Komitet Miejski PZPR. 
Wiele o demonstracjach w Toruniu. 


73. BILINKIEWICZ Marianna: 
Działalność Obozu Zjednoczenia 
Narodowego w Toruniu w latach 
1937-1939. Toruń 1972, 112 s., ma- 
szynopis. 
Praca mag. pod kier. dr Mie
zysł:ł\v" 
Wojciechowskiego. - Arch. UMK 21771. 


74. FINGER Gerhard: Deutsches 
Generalkonsulat Thcrn. Aus den 
.Jahren 1937-1939. Westpr. Jahrb. 
Bd 24: 1974 s. 126-31. 


75. HEZA Monika: Społeczeństwo 
polskie W Toruniu wobec .lagroże- 
nia niemieckiego (pa
dziernik 1938- 
wrzesień 1939). Rocz. tor. 9: 1974 
s. 243-66. 


Fragm. pracy mag. z r. 1972 pod kier. 
dr M. Wojciechowskiego. - Arch. UMK 
21776. 


76. MARCINIAK Aleksandra: Po- 
lityka narodowościowa okupanta 
hitlerowskiego wobec polskiej lud- 
ności Torunia w latach 1939-45. 
Toruń 1973. 134 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. prof. dr D. Ste- 
yera. - Arch. UMK 22157. 


77. STEYER Donald: Z dziejow 
ruchu oporu w Toruniu (1939-1945). 
Rocz. tor. 9: 1974 s. 267-82. 


78. GORSKI Wiesław: Hitle.-ow- 
ski obóz przesiedle(lczy i pracy w 
Toruniu. XI 1940 - VII 1943. To- 
ruń 1972, 100 s.. maszynopis 


339
		

/Czasopisma_067_10_348_0001.djvu

			Praca mag. pod kier. prof. dr W. ŁU- 
kaszewicza. - Arch. UMK 21294. 


79. TYSZEWICZ Janu:;z: Hitle- 
rowski obóz jeńców wojenl1ych w 
Toruniu. Stalag XXA. TorUJ'! 19'/2, 
93 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. prof. dr W. ł.u- 
kaszewicza. - Arch. UMK 23921. 


80. GACA Bogdan: Wyzwolenie 
Torunia w 1945 r. Rocz. tor. 8: 1973 
s. 261-81. 


81. SYNAK Eugeniusz: Dni daw- 
ne i nowe. Z dziejów Torunia w 
okresie Polski Ludowej. Rocz. tOTo 
9: 1974 s. 5-53, ił. 


ZAGADNIENIA PRAWNO- 
-USTROJOWE 
I ADMINISTRACYJNE 


82. CIESIELSKA Karola: Ustrój 
i organizacja władz i kancelarii 
miasta Torunia w latach 1793-1919. 
Warszawa: PWN 1972, 285 s., il., 
tab., wykr., bibliogr. Zsfg. Naczelna 
Dyrekcja Archiwów PaństwoW)-ch. 
Archiwum Państwowe w Toruniu. 
Rec.: TOMCZAK Andrzej, Archeton 80: 
1974 B. 317-20; - TUREK-KWIATKOW- 
SKA Lucyna, Zap. hist. t. 39: 1974 Z. 2 
s. 134-38. 


83. SLEDZIŃSKI Krzysztof: Po- 
glądy Jakuba Henryka Zerneckego 
na ustrój wewnętrzny Torunia. To- 
ruń 1972, 86 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. ur .J. Ser- 
czyka. - Arch. UMK 21315. 


340 


ZAGADNIENIA SPOŁECZNE 
I NARODOWE 


84. CZACHAROWSKI Antoni: Ze 
studiów nad strukturą społeczną 
mieszczaństwa toruńskiego na prze- 
łomie XIV/XV w. Acta Univ. N. 
Copern., Historia 1973 z. 9 s. 89- 
-97. Zsfg. 


85. HANKIEWICZ Maria: f'rzeo- 
brażenia ludnościowe i narodowo- 
ściowe w Toruniu i w powiecie 1<1- 
ruńskim w latach 1:139-1945. To- 
ruń 1972, 111 s.. mao;zv.10pis. 
Praca mag. pod kier. prof. dr W. Łu- 
kaszewicza. - Arch. UMK 21436. 


86. KVNSTLER Józefa: Położenie 
klasy robotnicze) w To
unm w la- 
tach 1930-1934. Toruń 1972, 175 s., 
maszynopis. 
Praca mag. pod kier. dr. M. Wojck- 
chowskiego. - Arch. UMK 21787. 


87. PRZERACKI Jerzy: Ne;we 
Miasto Toruń. Struktura społeczna 
jego mieszkańców w latach 1264- 
-1410. Toruń 1974, 150 s., maszy- 
nopis. 
Praca mag. pod kler. doc. dr hab. 
A. Czacharowskiego. Arch. UMK 
24375. 


88. SŁAWIŃSKI Janusz: Patry- 
cjat toruński w połowie XV wieku. 
Rozmieszczenie jego zamieszkania 
na podstawie spisu służb z połowy 
XV w. Toruń 1972, 97 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
:l. Wojtowicza. - Arch. UMK 19814. 


89. SZULTKA Zygmunt: Rola i 
znaczenie społeczno-ekonomiczne 
ludności napływowej Torunia w 
świetle ksiąg przyjęć do prawa
		

/Czasopisma_067_10_349_0001.djvu

			miejskiego z lat 1703-1793. Z:lp. 
hist. t. 37: 1972 z. 1 s. 56--74, tab., 
wykr. Zsfg. 


"T u m u l t t o ruń s ki" 


90. GASTPARY Woldemar: Spra- 
wa toruńska w roku 1724. Warsza- 
wa 1969. 
Rec.: SALMONOWICZ Stanisław, 
Czus. prawno-hist. t. 24: 1972 z. l s. 223- 
-37; - STASZEWSKI Jacek, Odrodz. 
Reform. w Pol. t. 18: 1973 s. 231-39; - 
Polem.: CIESLAK Edmund: K;;\ta \..W&g 
na marginesie ksiijżki W. Gastpdrl>go... 
Rocz. gduń. t. 32: 1972 z. 1 s. 177-87. 


91. MELON Alfred: Une page 
d'histoire politico-religieuse. L'af- 
faire de Thorn 16 juillet 1724. Po- 
lonia (Paris) 1916 nr 50-.53, 1917 
nr 1-4. Odb. Paris 1917, 53 s. 


92. SALMONOWICZ Stanisław: 
O problematyce politycznej i praw- 
nej tzw. tumultu toruńskiello z 1724 
roku. Czas. prawno-hist. t. 24: 1972 
z. 1 s. 223-37. 


Częściowo jako rec. k
iązlti W. Gasl- 
parego. 


Stowarzy<;zenia 
organizacje społeczne 


93. [CZTERDZIESCI] 40 lat ru- 
chu filatelistycznego w To..uniu. 
[Toruń 1963], 19 s. 


94. DUŃSKI Stanisław: 50-lecie 
Oddziału PTTK w Toruniu i 20- 
-lecie Koła Przewodników PTTK. 
Toruń 1972, 30 s., il. Koło Przewod- 
ników PTTK w Toruniu. Tyt. okł.: 
20-lat działalności Koła Przewodni- 
ków PTTK w Toruniu. 


A.... 


95. KUBASZEWSKA Hanna: Kon- 
fraternia Artystów w Toruniu. W: 
Polskie życie artystyczne w latach 
1915-1939. Wrocław 1974 s. 544- 
-545. 


96. MAJ[OW AJ Irena: NiemieckiC 
organizacje nacjonalistycżne w 10- 
runiu w końcu XIX i początkach 
XX wieku. Toruń 1972, 92 s., ma- 
szynopis. 
praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
K. Wajdy. - Arch. UMK 21791. 


97. MAJOW A Irena: Związek 
wojaków w Toruniu. Rocz. tOT. 9: 
1974 s. 215-33, iI. 


98. PIEŚNI cześć! 60 lat I Okrę- 
gu Toruńskiego Pomorskiego Związ- 
ku Spiewaczego. Red. Eugeniusz 
Synak. Toruń 1973, 102 5., tabl. 11. 
Z treści: WITKOWSKI Leon: Dziej.. 
I Okręgu Toruńskiego (Nadwiślańskie- 
go) Pomorskiego Związku Spiewaczego 
w l. 1918-1939 s. 11-37; - BRUSKI 
Jozef: Z kart działalności r Toruńskie- 
go Okręgu Spiewaczego w Polsce Ludo- 
wej s. 39-72. 


99. PROKOPOWICZ Alicja: Dzia- 
łalność organizacji kulturalno- 
-oświatowych mniejszości niemiec- 
kiej w Toruniu w latach 1920-1930. 
Toruń 1973, 136 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. dr M. Wojcie- 
chowskiego. - Arch. UMK 22157. 


100. WOJTEWICZ Teresa: Nie- 
mieckie organizacje kulturalno.- 
-oświatowe w Toruniu w latach 
1927-1929. Toruń 1972, 99 s., ma- 
szynopis. 
Praca mag. pod kler. doc. dr hab. 
K. Griinberga. - Arch. UMK 
1327. 


101. ZAKRZEWSKI Tadeusz: Spór 


341
		

/Czasopisma_067_10_350_0001.djvu

			o datę założenia "Lutni" toruń- 
skiej. Zycie śpiew. R. 24: 1973 nr 
3/4 s. 21-22. 


102. ZAł...ĘSKA Halina: Konfra- 
ternia Artystów w Toruniu. Kat'1- 
log wystawy. Toruń 1972, 15 s., 8 
tabł., ił. - Klub Międzyn. Prasy 
i Książki "Ruch" w Toruniu; Mu- 
zeum Okręgowe w Toruniu; Zakła- 
dy Włókien Sztucznych "Elana". 


ZAGADNIENIA GOSPODARCZE 


103. BISKUP Marian: Dber die 
Rolle und die Bedeutung des 
Grundbesitzes der grossen St:idte 
von Koniglich Preussen [Toruń, El- 
bląg, Gdańsk] im XVI -XVIII. 
Jahrhundert. W: Problemy rozviti- 
ja feodalizma i kapitalizma v stra- 
nach Baltiki. Dopoln. vyp. Tartu 
1972 s. 52-78. 


104. CZACHAROWSKI Antoni: 
Kupiectwo toruńskie w latach mło- 
dości Mikołaja Kopernika. Rocz. 
tor. 7: 1972 s. 21-38. 


105. JASIŃSKI Tomasz: Historia 
rzemiosł metalowych Torunia do 
końca XV wieku. Toruń 1974, 124 
s., maszył"'opis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
A. Czacharowskiego. - Arch. UMK 
24354. 


106. KRZYZAGORSKI Klemens: 
Jak się dzielą miasta? polityka 
R. 17: 1973 nr 34 s. 6, il. 
Dotyczy geograf U gospodarczej To- 
runia. 


107. TORUŃSKA Spółdzielnia 
SpożywcóW w pierwszym p6!roczu 


342 


swego istnienia. 22. luty -- 30. 
września 1945 r. Toruń [1945], 20 s., 
2 tabI. 


Przemysł 


108. [DW ADZIESCIA PIĘC] 25 
lat Zakładów Przemysłu Odzieżo- 
wego "Torpo". Historia, osiągnięcia, 
zamierzenia. Toruń 1972, 28 s., 4 
nlb., il., wykr. 


109. KĘDRA Edward: Dzieje pa- 
pierni w Lubiczu. Rocz. tor. (\ 197-1 
s. 179-213, i ' .. 


110. KOZLOV'SKI ?iotr. Odbudo- 
wa i rozbudowa przemysłu \V To- 
runiu w lethch 1945--1965. Toruń 
1972, 174 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
J. Danielewicza. - Ar('h. UMK 2\184. 


111. PRZYBYSZEWSKI Kazi- 
mierz: Przemysł w Toruniu w la- 
tach 1920-1939. Rocz. tOT. 8: 1973 
s. 231-60, tab. 


112. TANDECKI Janusz: Produk- 
cja i handel piwem i winem w To- 
runiu do roku 1523. Toruń 1974, 
85 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr h"b. 
A. Czacharowskiego. - Arch. UMK 
24383. 


113. [ZWEIHUNDERT] 200 Jahre 
W eese- Thorner Lebkuchen-Geback 
- und Waffelspezialitat. Itzehoe 
[ok. 1946]. 


114. BROŻYNA-WIERZBICKA 
Alicja: Powiązania przestrzenne 
przemysłu czesankowego w Polsce 
(na przykładzie m. Torunia). Toruń 
1974, 53 s., tab. 3, maszynopis.
		

/Czasopisma_067_10_351_0001.djvu

			- 


Praca mag. pod kier. doc. dr W. 
Goettiga. - Arch. UMK 9487. 


115. CIARKOWSKI Konrad: Spo- 
łeczno-ekonomiczne przyczyny i 
skutki fluktuacji załogi w Toruń- 
skiej Przędzalni Czesankowej "Me- 
rinotex" w latach 1970-71. Toruń 
1973, 93 s., tab., wykr., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 24139. 


Czesław: Eks- 
[Tor. Zakł. 
mors. R. 15: 


116. DĄBROWSKI 
port z "Towimoru" 
Sprzętu Okręt.] Tyg. 
1972 nr 2 s. 4-5, ił. 


117. DRZEWIECKI Andrzej: Eko- 
nomiczne i socjologiczne aspekty 
zmian w strukturze zatrudnienia 
pod wpływem postępu techniczego 
w Zakładach Maszyn Biurowych 
"Predom-Metron" w Toruniu w la- 
tach 1966-1970: Toruń 1973, 60 s., 
tab., maszynopis. 
Praca mag. ped kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 24879. 


118. ELANA. [Informator. Toruń 
1973] 6 s. 


119. FRĄCZKOWSKI Bogdan: 
Społeczno-ekonomiczne przyczyny i 
skutki absencji w przedsiębiorstwie 
przemysłowym na przykładzie Po- 
morskich Zakładów Wytwórczych 
Aparatury Niskiego Napięcia w To- 
runiu. Toruń 1974, 106 s., tab., 
wykr" maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 2H48. 


120. GAJEWCZYK Marian: Wpływ 
zmian w technicznym uzbrojeniu 
pracy na wydajność pracy na przy- 
kładzie przedsiębiorstwa "Metron" 


................ 


w Toruniu w latach 1966--1970. 
Toruń 1973, 80 s., tab., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr T. Ki- 
sielewskiego. - Arch. UMK 24hO. 


121. GRINBERG Ewa: Polityka 
awansowania w Zakładach Elektro- 
nowych "Toral" w Toruniu. Toruń 
1973, 57 s., wykr., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 24153. 


122. GRZYWI
SKA Jadwiga: 
Społeczno-ekonomiczne przyczyny i 
skutki fluktuacji załogi w Zakła- 
dach Maszyn Biurowych "Predom- 
-Metron" w Toruniu VI latach 1970- 
-1971. Toruń 1973, 65 s., tab., ma- 
szynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 24154. 


123. HAFFER Mirosław: Analiza 
możliwości kontroli kosztów w o- 
parciu o linie regresji na przykła- 
dzie ZWS "Elana". Toruń 1973, 
78 s., tab.. wykr., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr S. Su- 
doła. - Arch. UMK 22a69. 


124. KARPIESIUK Antoni: Pod- 
stawy fizjograficzne i gospodarcza 
ocena obszaru przeznaczonego pod 
rozbudowę ZWCh "Chemitex- 
-Elana II". Toruń 1974, 64 s., ma- 
szynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr R. Ku- 
kiera. - Arch. UMK 25425. 


125. KOLA Tomasz: Polityka 
awansowania pracowników w za- 
kładzie przemysłowym na przykła- 
dzie zakładu "Predom-Metron" w 
Toruniu. Toruń 1974, 70 s., maszy- 
nopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 25427. 


343
		

/Czasopisma_067_10_352_0001.djvu

			126. KOTULA Małgorzata: Spo- 
łeczno-ekonomiczne przyczyny i 
skutki absencji w przedsięb;orstwie 
"Meprozet" w Toruniu. Toruń 1974, 
83 s., maszynopis. 
Praca mag. porl kler. doc. dr .J. 
Sztumskiego. - Arch. U'MJ{ 2,)429. 


127. KOWALSKA Grażyna: Zasa- 
dy polityki awansowania w Toruń- 
skiej Przędzalni Czesankowej "Me- 
rinotex". Toruń 1974, 58 s., maszy- 
nopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr .T. 
Szlun:sklego. - Arch. UMK 25431 


128. KRZEMIŃSKA Anna: Spo- 
łeczne warunki pracy jako element 
motywacji pracowniczej na przy- 
kładzie PZW ANN w Toruniu. Toruń 
1973. 92 s. 
Praca mag. pod kier. rtoc. et!' J. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 25431 


129. LUBERT Tadeusz: Społeczno- 
-ekonomiczne przyczyny i skutki 
absencji na przykładzie Toruńskiej 
Przędzalni Czesankowej "Mer ino- 
tex". Toruń 1974, 99 s., maszyno- 
pis. 
Praca mag. pad kier. doc. dr .T. 
Sztumskiego. - Arch. UMK 25440. 


130. MAJEWICZ Anna: Analiza 
produktywności środków trwałych 
w Toruńskich Zakładach Urządzeń 
Okrę
owych "Towimor" w Toruniu. 
Toruń 1974, 93 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kler. doc. ur W. 
Brzezina. - Arch. U:\IIK 25446. 
. 


131. PASZYŃSKI Aleksander: 
Czek na dziewięć miliardów. [Zakła- 
dy "Elana" II]. Budowy roku. Po- 
lityka 1973 nr 20 s. 5, il. 


132. ROCHNOWSKI Henryk: To- 


344 


ruński ośrodek przemysłowy na tle 
gospodarki województwa bydgoskie- 
go. W: Informator XI-go Ogólno- 
pol. Zjazdu PoI. Tow. Geograficzne- 
go w Toruniu. Toruń 1973 s. 27-33, 
tab. 


133. SAWOSCIAN Zofia: Nowo- 
czesne metody sterowania jakością 
produkcji w Tcruńskiej Przędzalni 
Czesankowej "Merinotex" w Toru- 
niu. Toruń 1973, 68 s. wykr., tab., 
maszynopis. 
Praca mag. pod ;ucr. <.Ioc. dr S. !5.u- 
doła. - Arch. UMK 24191. 


134. STEC Joanna: Kryteria po- 
działu pracy na przykładzie zarzą- 
du Fabryki Maszyn Budowlanych 
w Toruniu. Toruń 1973, 76, 29 s., 
maszynopis. 
Praca mag. pod '	
			

/Czasopisma_067_10_353_0001.djvu

			WODZYŃSKI Daniel: Ekonomiczne 
komponenty rozwoju wynalazczości 
w toruńskich zakładach przemysłu 
spożywczego. Toruń 1974, 41 s. Na- 
czelna Organizacja Techniczna, 
Oddz. Rejon. w Toruniu. 


138. GRUNWALD E[rnst): Bahn- 
linie Thorn-Insterburg ist 100 Jahre 
alt. Ostpreussenblatt 1971 F. 36 s. 13. 


139. FROJEKT einer Eisenbahn 
Thorn-Konigsberg vom Komitee 
fUr eine Eisenbahn Thorn-Konigs- 
berg. Thorn: E. Lambeck 1856, IV, 
8 s. 


140. SAAGER K.: 
begann der Bau 
Thorn-Insterburg. 
1968 F. 9 s. 18. 


Vor 100 Jahren 
der Bahnlinie 
Ostpreussenblatt 


ZAGADNIENIA KOMUNALNE 


141. DUBA-DUBIŃSKI Eugeniusz, 
CHROSNIAK Kazimierz: Stemple 
pocztowe departamentu bydgoskie- 
go i miasta Torunia 1815-1840 r. 
Filatelista R. 4: 1957 nr 18 s. 342- 
-49. 


142. FIKUS Dariusz, PASZYŃSKI 
Aleksander: Wspólny interes. [Sytu- 
acja mieszkaniowa w Toruniu). Do- 
my spółdz. R. 17: 1974 nr 3 s. 2-4. 


143. KLIMOWICZ Henryk: Biolo- 
gical studies of the sewage-treat- 
men t processes in the city of Toruń. 
Pol. Arch. Hydrobiol. Vol. 21: 1974 
no 2 s. 291-99, tab. Streszcz. 


144. ŁUSZCZYŃSKI Michał: Sieć 
usługowa Torunia. [Projekt układu 


przestrzennego). Architektura R. 27
 
1973 nr 7 s. 296-97, ił. 


145. ZALESKI Janusz: Program 
rozwoju sieci uslug dla miasta To- 
runia w latach 1967-1980. Warsza- 
wa 1968 (1969), 53 s., tab. - Insty- 
tut Przemysłu Drobnego i Rzemio- 
sła. Prace i Materiały. 


WOJSKOWOSC 


146. ALBEDYLL K: Soldaten und 
Garnisonen in Pommern und im 
Bezirk des II. Armee-Korps. Stettin 
1926. 
s. 98-101: Thorn. 


147. EHRHARDT Traugott: Der 
Feste Platz Thorn 1945. Westpr.- 
-Jahrb. Bd 22: 1972 s. 146-50. 


148. ŁOS Roman: W pięćdziesiątą 
rocznicę zorganizowania w Toruniu 
Oficerskiej Szkoły Artylerii. Zycie- 
Szkoły (WSOWRiART) 1973 nr 3. 


149. STANKIEWICZ Jerzy: 
Twierdza Toruń. Cz. 1-3. Zap. hist. 
t. 37: 1972 z. 4 s. 9-68, t. 38: 1973 
z. 1 s. 31-97, z. 4 s. 81-121, iI.. 
rys., plan. Zsfg. 


150. STEYER Donald: Szkolnic- 
two wojennnomorskie w Toruniu w 
latach 1919--1938. Rocz. tor. 7: 1972 
s. 185-95, ił. 


151. [TRZYDZIESCI] XXX lat 
WSOWRiART [Wyższa Szkoła Ofi- 
cerska Wojsk Rakiet. i Artyl. im. 
gen. J. Bema w Toruniu). Zycie 
Szkoły IWSOWRiARTI 1974 nr 
7/17. 


345
		

/Czasopisma_067_10_354_0001.djvu

			Nr pośw. 30-letniej rocznicy Szkoly. 
W treści m.In. TOMCZAK Edward, 
SZCZUPAK Adam. RAKOWSKI Remi. 
giusz: Zarys historii Oficerskiej Szko- 
ły Artylerii s. 7-43. 


152. WyZSZA Szkoła Oficerska 
Wojsk Rakietowych i Artylerii im. 
Gen. Józefa Bema [w Toruniu]. Za- 
rys historii 1943-1969. Warszawa: 
Wyd. Min. Obr. Narod. 1974, 381 s., 
tabl. 20. Wojskowy Instytut Histo- 
ryczny. 


OSWIATA. KULTURA. NAUKA 


Zagadnienia ogólne 


153. GALON Rajmund: Toruński 
ośrodek geograficzny W przededniu 
Ogólnopolskiego Zjazdu PTG [PoI. 
Tow. Geogr.] w Roku Kopernikow- 
skim w Toruniu. Czas geogr. T. 44: 
1973 z. 3-4 s. 381-85. 


154. GRUDZIŃSKI Tadeusz: To- 
ruńskie środowisko historyczne. 
Tradycje i tera
niejszość. Zap. hist. 
t. ::!9: 1974 z. 3 s. 11-36. Zsfg. 


l5J. KALEW"BKA Sławomir: To- 
ruń naukowy przed XI Powszech- 
nym Zjazdem historyków polskich. 
Gaz. pom. 1974 nr 211: 7/8 IX. 


156. KALENDARZ imprez kultu- 
· ralno-oświatowych za rok 1971. Zest. 
Eugeniusz Synak. Rocz. tor. 7: 1972 
s. 209-65. 
To:!:. ...za r. 1972. Zest. E. Synak. 
tam:te 8: 1973 B. 297-349. 
To:!:. ... za r. 1973. Zesl Teoctor Dła- 
chowiak. tam:te 9: 1974 s. 313-.57. 


157. KRZEMIŃSKA Ewa: Kultura 
umysłowa w Toruniu w XVII i w 


346 


początkach XVIII wieku w świetle 
dzieł Jakuba Henryka Zerneckego. 
Toruń 1972, 111 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr .J. Ser- 
czy'(a. - Arch. UMK 21301. 


158. NADOLSKI Bronisław: Ze 
studiów nad życiem literackim i 
kulturą umysłową na Pomorzu w 
XVI i XVII w. Wrocław: Zakł. Nar. 
im. Ossol. 1969, 239 s. Studia Staro- 
polskie, t. 23. 
Z treści: Początki Odrodzenia w To- 
runiu (przedr. z Rocz. tor. l: 1966) 
s. 175--77; - Pierwsi luteranscy pole- 
miści w Toruniu (przedr. z Rocz. tor. 
l: 1986) s. 173-80; - Jan Krakowczyk - 
tłumacz Lutra (zmlen. red. art. Zapo- 
mOlany toruński tłumacz Lutra.... Pam. 
Uter. 1966 z. 3) s. 181-84; - Henryk 
Stroband - protektor Odrodzenia w To- 
runiu (przedr. z Rocz. tor. 1: 1966) 
s. 185--90; - Introdukcja re'<.tora Frie- 
sego (przedr. art. pt. Mowy z okazji 
introdukcji rek
ora glmn. tor. .... Zesz. 
nauk. UMK. FUol. pol. 1963 z. 3) s. 190- 
-95; - Wydawnictwo pedagoJ(iczne "In- 
stitutio Literata" (przedr. z Rocz. tor. l: 
19G6) s. 196-99; - Ulryk Schober, poeta- 
-konrektor s. 200-3; - Jan Rybiliski 
(przedr. z Księgi pamiątkowej ku cz,-I 
St. Pigonia. Kl'. 1961) ". 
9
-11; - Hurh 
wydawniczy w Toruniu [XVI-XVI[ w.J 
s. 213-27. 


159. REMER Jerzy: Miasto na or- 
bicie. Tyg. kult. R. 16: 1972 nr 37 
s. 10, ił. 


160. SALITA Elżbieta: Rozwój 
funkcji oświatowej, naukowej i 
kulturalnej w Toruniu w latach po- 
wojennych. Toruń 1973, 86 s., mapy, 
maszynopis. 
Praca mag. pod kler. doc. dr R. Ku- 
kiera. - Arch. UMK 22897. 


161. SALMONOWICZ 
W kręgu toruńskich 


Stanisław: 
erudytów
		

/Czasopisma_067_10_355_0001.djvu

			- 


osiemnastego wieku. W: Księga pa- 
miątkowa 400-lecia Toruńskiego 
Gimnazjum Akademickiego. T. 1. 
Toruń 1972 s. 225-39. 


161a. WROBEL Zdzisław: Zainte- 
resowania kulturalne robotników 
[na przykładzie pracowników Pom. 
Zakł. Wytw. Aparat. Nisk. Napięcia 
w Toruniu]. Pomorze R. 18: 1972 
nr 22 s. 3, ił. 


162. ZYMAN-ROZWADOWSKA 
Anna: Instytucje kulturalne Toru- 
nia w latach 1945-1960. Toruń 1972, 
171 s.. maszynopis. 
Praca mag. pod kier. prof. dr D. Ste- 
yera. - Arch. UMK 11567. 


Szk olnictwo 


163. KSIĘGA pamiątkowa 400-le- 
cia Toruńskiego Gimnazjum Aka- 
demickiego. Pod red. Zbigniewa 
Zdr6jkowskiego. T. 1 (XVI-XVIII 
w.) Toruń 1972, 366 s., ił.. portr., 
tab. 1. Res. Komitet Obchodu 400- 
-lecia Gim. Akad. im. M. Koperni- 
ka w Toruniu. 
Treść: RIETZ Henryk: Burmistrz 
Henryk Stroband (1548-1609), twórca 
Tor. Gimn. Akad. s. 13-39; - GĄSIO- 
ROWSKI Eugeniusz: Dawne budynki 
Gimnazjum Toruńskiego s. 41-70; 
WITKOWSKI Leon: Nauka łaciny i grl'- 
ki w Tor. Glmn. Akad. w XVI-XVIII 
w. s. 71-112; - KUBIK Kazimierz: 
Nauczanie matematyki w Tor. Gimn. 
Akad. w XVI-XVIII w. s. \13-38; .- 
SALMONOWICZ Stanisław: Imprezy 
szkolne w Gimnazjum Toclll1sl	
			

/Czasopisma_067_10_356_0001.djvu

			i Polski LudoweJ (1945-1968) s. 307-17;- 
HUPPENTHAL .Tanina, LEWANDOWSKA 
Anna: Toruńskie Gimn. Akad. (1568- 
-1968). 400 lat w słu
bie Polsl,i i To- 
runia. Przewodnik po historyc?I1 P j c?<;- 
sci wystawy s. 377-416, ił. 


Toż, t. 4: SALMONOWICZ Sta- 
nisław: Toruńskie Gimnazjum Aka- 
demickie w latach 1681-1817. Stu- 
dium z dziejów nauki i oświaty. 
Poznań: PWN 1973, 450 s. 
Rec.: CHAMCOW;l,lA Mirosława. Prz. 
htst.-ośw. R. 17: 1974 nr 2 s. 287-92; - 
W A.TDA Kazimierz, Gaz. tor. 1974 nr 38: 
14 11. 


164. CZEZOWSKI Tadeusz: Dwa 
toruńskie podręczniki logiki z XVII 
wieku. Autoref. Ruch filoz. t. 31: 
1973 nr 2/4 s. 230-31. 


165. SALMONOWICZ Stanisław: 
Myśl Kopernika w Toruniu na 
przełomie XVII/XVIII wieku. Stu- 
dia warm. t. 9: 1972 s. 313-38. 
Zsfg. 
166. SALMONOWICZ Stanisław: 
Nauka astronomii w Toruńskim 
Gimnazjum Akademickim w dobie 
baroku i oświecenia (1660-1793). 
Prz. hist.-oświat. R. 15: 1972 nr 4 
s. 614-46, ił. Rez. Sum. 


167. "BUDOWLANKA" 1922- 
-1972. Zarys historii i dzień dzi- 
sIeJszy Toruńskiego Technikum Bu- 
dowlanego im. Komisji Edukacji 
Narodowej. Toruń 1972, 149 s., iI. , 
portr. Komitet Org. Obchodów 50- 
-lecia Technikum Budowlanego im. 
Komisji Edukacji Narodowej. 


168. GŁADKOWSKI A[ndrzej): 
TPS [Technikum Przem. Spoż.) 
Szkoła Młynarska w Toruniu. 


348 


Prz. zboż-młyn. R. 16: 1972 nr 9 
s. 14-15, ił. 


169. MALESZEWSKA Izabela: 
Rozwój średniego szkolnictwa ogól- 
nokształcącego w mieście Toruniu 
w latach 1945-1970. Toruń 1972, 
126 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kie
. doc. dr hab. 
.T. Danielewicza. - An:h. UMK 21792. 


170. MALESZEWSKI Krzysztof: 
Rozwój zasadniczego szkolnictwa 
zawodowego w mieście Toruniu w 
latach 1945-1970. Toruń 1972, 130 s.. 
maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc dr hab. 
.T. Danielewicza. - Arch. UMK 21088. 


171. NOWAK Zenon: Przyczynek 
do wyjazdów toruńczyków na stu- 
dia do Francji w połowie XVI w. 
Zap. hist. t. 37: 1972 z. 2 s. 83- 
-94. 


172. SZEWS Jerzy: Toruński pro- 
ces filomatów pomorskich w 1901 r. 
Litery R. 11: 1972 nr l s. 38---39. 
ił. 


Uniwersytet Mikołaja 
Kopernika 


173. ASTRONOMIA w Toruniu - 
mieście Mikołaja Kopernika. Red. 
Cecylia Iwaniszewska. Oprac. Aloj- 
zy Burnicki i in. Toruń: PWN 1972, 
88 s., il., pÓrtr. - Towarzystwo 
Naukowe w Toruniu. Prace Popu- 
larnonaukowe nr 20. Biblioteczka 
Kopernikańska nr 10. 
To
 w tłum. ang.: AstronC'my In To- 
ruń Nicholas Copernicus' native tOW11. 
Toruń 1972. 


174. 


ŁUKASZEWICZ 


Witold:
		

/Czasopisma_067_10_357_0001.djvu

			Srebrny jubileusz Almae Matris Co- 
pernicanae (1945-1970). Rocz. tor. 
7: 1972 s. 5-20, il. 


175. MORACZEWSKA Henryka: 
Bibliografia prac magisterskich, 
doktorskich i habilitacyjnych Wy- 
działu Humanistycznego Uniwer- 
sytetu M. Kopernika w Toruniu 
związanych z tematyką pomorską 
[i kujawską] (1967-1972). Rocz. tOTo 
9: 1974 s. 289-312. 
255 poz. 


176. STASZEWSKI Jacek: Uni- 
wersytet Mikołaja Kopernika w To- 
runiu 1945-1973. Toruń 1973, 87 s., 
16 tabl. Uniwersytet M. Kopernika. 
Tekst r6wnie
 w jęz. ang. i ros. 


177. TOMCZAK Andrzej: Katedra 
Archiwistyki i Nauk Pomocniczych 
Historii UMK w Toruniu w latach 
1951-1971. Acta Univ. N. Copern., 
Historia 1973 z. 8 s. 7-21. Zsfg. 


178. TOMCZAK Andrzej: Specja- 
lizacja archiwalna w roku akade- 
mickim 1972/1973 na Uniwersytecie 
M. Kopernika w Toruniu. Archeion 
t. 61: 1971 s. 340-41. 


Biblioteki 


179. [SCHOBER Ulrich]: Descrip- 
tio Bibliothecae Scholae Thorunien- 
sis A. D. 1594 extractae. 36 k. 


Rękopis. - Ks. M. - Autorstwo wJ
 
Tynca: Slązak Ulryk Schober. konrektor 
i działacz kult. toruński. Wrocław 1960 
s. 189. Stroband autorem jedynie drob- 
nego fragmentu przedr. u Tynca na 
s. 1!3-94. Przedr. Descriptlo u Tynca, 
s. 241-58. 
Unlewa
nia się opis po". 2463 w Bi- 
bliografii m. Torunia. 



.... 


180. CHMIELEWSKA Urszula: 
Stara Książnica w nowych murach. 
ll. Kur. pol. 1973 nr 236: 4 X. 


181. (ks): Złoty jubileusz Książni- 
cy Miejskiej w Toruniu. Gaz. tor. 
1973 nr 299: 17 XII. 


182. LEWANDOWSKA Anna: Ma- 
teriały pamiętnikarskie w zbiorach 
Książnicy Miejskiej im. M. Koper- 
nika W Toruniu. [Streszcz.] Spraw. 
TNToT. 26: 1972 (1974) s. 91-93. 
183. PODGORECZNY Józef: 
Książnica toruńska w nowym gma- 
chu. Bibliotekarz R. 41: 1974 nr 
1/2 s. 52-56, il. 
183a. SA WICKA St. M.: Czeski 
rękopis iluminowany w Książnicy 
Miejskiej im. Kopernika w Toruniu. 
Slov. Knihoveda Roc. 5: 1938 s. 28- 
-34. 


184. TUJAKOWSKI Alojzy: 
Książnica Miejska im. Kopernika w 
XXX-leciu PRL, 1944-1974. Rocz. 
tor. 9: 1974 s. 75-104, il. 


185. KOSZCZKA Kazimierz: Zbiór 
kartograficzny Biblioteki Instytutu 
Historii i Archiwistyki UMK w 
Toruniu. Toruń 1971, 65 s., maszy- 
nopis. 
praca mag. pod kler. doc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK lPgOJ. 


186. STELMACH Mieczysław: 
Zbiór kartograficzny Biblioteki 
Głównej Uniwersytetu M. Koperni- 
ka w Toruniu. Toruń 1971, 140 s., 
maszynopis. 
Praca mag. pod kler. .:loc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK 19817. 


349
		

/Czasopisma_067_10_358_0001.djvu

			187. PODLASZEWSKA Krystyna: 
Księgozbiory mieszczan toruńskich 
XVIII w. jako przejaw ich kultury 
umysłowej. [Streszcz.] Spraw. 
TNTor. 26: 1972 (1974) s. 93-94. 


Archiwa 


188. BETLEJ Anna: Zasób karto- 
graficzny Archiwum Toruńskiego. 
Toruń 1971, 70 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kler. doc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK 19791. 


189. CIESIELSKA Karola: Dzia- 
łalność Archiwum Państwowego w 
Toruniu. Archiwista R. 7: 1971 nr 
2 s. 1-4. 


190. .cIESIELSKA Karola: Wysta- 
wa "Nauka i oświata w Toruniu 
i Ziemi Chełmińskiej". Archeion 
t. 61: 1974 s. 322-24, il. 


191. JANIAK Marek: Zbiory kar- 
tograficzne Archiwum Toruńskiego 
1945-1971. Toruń 1972, 92 s., ma- 
szynopis. 
Praca mag. p('d kier. doc. dr hab. 
A. Tomczaka. - Arch. UMK 19800. 


192. ROBOTKA Halina: Rysunki 
techniczne XVI-XVIII wieku w za- 
sobie Archiwum Państwowego w 
Toruniu. Acta Univ. N. Copern.. 
Historia 1973 z. 8 s. 109-122, ił. 
Zsfg. 
Rysunki dotyczą systemu zaopatry- 
wania Torunia w wodę. 


193. SZYMAŃSKA Jadwiga: Akta 
instytucji kulturalnych Torunia w 
zasobie Archiwum Państwowego w 
Toruniu w latach 1920-1970. Toruń 
1972, 111 s., maszynopis. 


350 


- 


Praca mag. pod kier. dr B. Ryszew- 
sklegO. - Arch. UMK 21812. 


193a. MIETZ Andrzej: Rzut oka 
na dzieje i zasób archiwum Okręgo- 
wego Zarządu Lasów Państwowych 
w Toruniu. Archiwista R. 9: 1973 
nr 3 s. 19-24. 


Muzea 


194. ANDERS Danuta: Numizma- 
tyka. Informator o zbiorach i wy- 
stawie Działu Numizmatyki Muzeum 
Okręgowego w Toruniu. Toruń: 
Muzeum Okr. 1973, 22 s., 7 tabl.. ił. 


195. FLIK Józef: Pracownia kon- 
serwatorska Muzeum Okręgowego 
w Toruniu. Ochro Zabyt. R. 25: 1972 
nr 3 s. 213-15, ił. 


196. MAKOWIECKA Hanna: Gra- 
fika. Informator o zbiorach Działu 
Grafiki Muzeum Okręgowego w 
Toruniu. Toruń: Muzeum Okr. 1973, 
21 s., 12 tabl.. ił., portr. 


197. REMER Jerzy: 25 lat. pracy 
w Muzeum Okręgowym w Toruniu. 
Rocz. Muz. w Tor. t. 5: 1973 s. 7- 
-41, il. Sum. Zsfg. Rez. 


198. ZAŁĘSKA Halina: Malar- 
stwo i rze
ba XVI-XX W. Infor- 
mator o zbiorach i wystawie stałej 
Działu Sztuki Muzeum Okręgowego 
w Toruniu. Toruń: Muzeum Okr. 
1973, 30 s., 20 tabI., i1., portr. 


199. ZNAMIEROWSKA-PR0FFE- 
ROWA Maria, TUBAJA Roman: 
Przymuzealny skansen toruński i 
inne muzea skansenowskie realizo- 
wane i planowane w województwie
		

/Czasopisma_067_10_359_0001.djvu

			-- 


bydgoskim. W: Muzea skansenow- 
skie w Polsce. Poznań 1972 s. 195- 
-235, ił. Rez. Res. Sum. 


Towarzystwa naukowe 


200. BISKUP MaTlan: Przed stu- 
leciem Towarzystwa Naukowego w 
Toruniu. Rozm. przepr. Tadeusz 
Bolduan. Litery R. 11: 1972 nr 3 
s. 6-7, iI. 


201. PAKULSKI Jan: Towarzy- 
stwo Naukowe w Toruniu po dru- 
giej wojnie światowej (1945-1970). 
Acta Univ. N. Copern., Historia 1973 
z. 9 s. 291-308, tab. Zsfg. 


202. SERCZYK Jerzy: Towarzy- 
stwo Naukowe w Toruniu. Krótki 
zarys dziejów. Poznań: PWN 1974, 
87 s., 5 nlb., il., portr., tab. Towa- 
rzystwo Naukowe w Toruniu. Prace 
Popularnonaukowe nr 28. 


203. HERTEL Jacek: Sprawozda- 
nie z działalności Oddziału Polskie- 
go Towarzystwa Historycznego w 
Toruniu w 1973 r. Zap. hist. t. 39: 
1974 z. 2 s. 149-151. 


Historia książki 
Czasopiśmiennictwo 


204. TUJAKOWSKI Alojzy: Z 
dziejów drukarstwa i piśmiennic- 
twa na Pomorzu. 400 lat drukar- 
stwa w Toruniu. 1569-1969. [War- 
szawa]: Lud. Spółdz. Wyd. 1970, 
175 s., l tabI., ił., portr. 
Rec.: Nowak Zbigniew, Rocz. gdońs. 
T. 32: 1972 (1974) z. 2 s. 225-29. 


:!05. DUNAJOWNA Maria: Pierw- 
sze toruńskie czasopismo naukowe 



..... 


w XVIII w. "Das Gelahrte Preus- 
sen". W: Księga pamiątkowa 400- 
-lecia Toruńskiego Gimnazjum Aka- 
demickiego. T. 1. Toruń 1972 s. 
241-272. 


206. SOWIŃSKA Lucyna: Gdań- 
skie i toruńskie kalendarze polskie 
Pawła Patera. Toruń 1971, 78 s., 
maszynopis. 
Praca mag. pod kier. prof. eJr ll. Na- 
dolskiego. - Arch. UMK 19782. 


207. Die "THORNER Freiheit". 
Die erste Zeitungsgriindung im be- 
freiten Osten. Deutsche Werbun!J 
Jg. 34: 1941 H. 1/2 s. 28, 30. 


Teatr 


BRZOSTOWIECKA l'vIa- 
wieku [Teatru im. Horzy- 
kult. R. 15: 1971 nr 5 


208. 
ria: Pół 
sy]. Tyg. 
s. 10. 


209. KUCHTOWNA Lidia: Wiel- 
kie dni małej sceny. Wiłam Horzy- 
ca w Teatrze Ziemi Pomorskiej w 
Toruniu. 1945-1948. Wrocław: Zakł. 
Nar. im. OssoI. 1972, 204 s., 25 tabI., 
ił., portr. - Polska Akadcmia Nauk, 
Instytut Sztuki. Studia i Materiały 
do Dziejów Teatru Polskiego t. 3 
(15). 
Rec.: Natanson Wojciech. Prz. humon. 
R. 18: 1974 nr l 8. 136-141; - Sławińska 
Irena, Dtalog R. 18: 1973 nr 12 s. 14!>- 
-147. 


210. PAŃSTWOWY Teatr Lalki i 
Aktora "Baj Pomorski" w Toruniu. 
Dwudziestopięciolecie. Red. Jerzy 
L [esław] Ordan. [Toruń 1972] 16 0 
podł., 46 s., 28 tabL. ił., portr. 


351
		

/Czasopisma_067_10_360_0001.djvu

			Życie muzyczne 


211. WITKOWSKI Leon: Po sezo- 
nie muzycznym w Toruniu. Pomorze 
R. 18: 1972 nr 14 s. 14. 


212. WITKOWSKI Leon: Toruń- 
ska jeremiada [o życiu muzycznym). 
Ruch muzycz. R. 18: 1974 nr 20 s. 
11-13, ił. 


ARCHITEKTURA I BUDOWNIC- 
TWO. ZABYTKI 


Zagadnienia ogóln
 
Architektura 


213. BARUCKI Tadeusz: Miasto 
Kopernika. Projekt 1973 nr 5 s. 
46-49, ił. Res. Rez. Zsfg. 
Tekst rownie:!: w jęł:o ang. 


214. CHYCZEWSKI Jerzy: Prace 
konserwatorskie na terenie woje- 
wództwa pomorskiego w okresie od 
połowy 1937 r. do końca 1938 r. Zap. 
Tow. Nauk. Tor. t. 14: 1948. 
o Toruniu na s. 136-169, tab l. 6. 


215. KRUSZELNICKI Zygmunt: 
Historyzm w sztuce Torunia XVIII 
w. Teka Kom. Hist. Szt. TNT t. 5: 
1972 s. 5-95, ił. Res. 


216. KRUSZELNICKI Zygmunt: 
Z dziejów kultu przeszłości w To- 
runiu. Cz. 1. Acta Univ. N. Copern., 
Zabytkozn. Konserw. 1973 z. 5 s. 
19-33. 


217. MANSFELD Bogusław: O 
toruńskiej Starówce z niepoko- 
jem i nadzieją. Więź R. 16: 1973 nr 
2 s. 202-206. 


352 


218. MORAWSKA Elżbieta Anna: 
Województwo bydgoskie. Katalog 
dokumentacji i prac konserwator- 
skich Przedsiębiorstwa Państwowe- 
go Pracownie Konserwacji Zabyt- 
ków 1951-1971. Warszawa 1973. - 
Pracownia Dokumentacji Nauk.- 
Hist., Oddz. PP PKZ w Toruniu. 
Ośrodek Informacji Konserwator- 
skiej PP Pracownie Zabytków. Ma- 
teriały Konserwatorskie. 
s. 26_5: Torun. 


219. RYMASZEWSKI Bohdan: 
Adattamento dei complesso monu- 
mentale della cittil di Torun alle 
esigenze odierne. W: Ił monumento 
per l'uomo. AtU dei n Congrcsse 
Intern. dei Restauro, Venezia, 1964, 
Padova 1971 s. 926--33, ił. Sum. 


220. RYMASZEWSKI Bohdan: To- 
ruń w czasach Kopernika. Urbani- 
styka, architektura, sztuka. Wyd. 2. 
Toruń 1973, 69 s., 5 nlb., l tabł., il. 
mapa. - Tow. Naukowe w Toru- 
niu. Prace Popularnonaukowe nr 
10. - Biblioteczka Kopernikańska 
nr 2. 
To:!: w jęz. ang.: Torun in the days 
ot Copernlcus. Torun 1973, 70 s. Coper- 
nlcan PublicatlOns. Foreign versions 
nr 2. 


221. ZAKRZEWSKI Tadeusz: Pro- 
pozycje dla Torunia. Rocz. tor. 7: 
1972 s. 147-150, ił. na s. 151-158. 
Dotyczy lokalizacji form przestrzen- 
nych. 


222. ZOBOLEWICZ Jan: Stare 
Miasto w Toruniu. Architektura R. 
27: 1973 nr 7 s. 262-266, iI., rys. 
Sum. Res. Rez.
		

/Czasopisma_067_10_361_0001.djvu

			",...... 


Budownictwo i zabytki 
świeckie 


223. BROCHWICZ Zbigniew: 
Charakterystyka siedemnastowiecz- 
nych narzutów wapiennych, wy- 
stępujących w elementach dekora- 
cyjnych na elewacji kamienicy 
"Pod Gwiazdą" w Toruniu. Acta 
Univ. N. Copern., Zabytkozn. Kon- 
serw. 1973 z. 5 s. 69-90, ił., tab., 
Res. 


224. BROCHWICZ Zbigniew: 
Tynki gotyckie na elewacji kamieni- 
cy "Pod Gwiazdą" w Toruniu. Acta 
Univ. N. Copern., Zabytkozn, Kon- 
serw. 1973 z. 5 s. 60-67, tab. Res. 


225. HAUKE Karl: Das Geburts- 
haus von Nicolaus Copernicus. 
Seine Geschichte und Wiederherstel- 
lung. Westpr.-Jahrb. Bd 23: 1973 
s. 29-32, tabl. 1. 


226. KARŁOWICZ Ryszard: Pro- 
jekt, który dał satysfakcję. Mia- 
steczko uniwersyteckie w Toruniu. 
Architektura R. 27: 1973 nr 7 s. 
268---286, il., rys. Sum. Rks. Rez. 


227. MANSFELD Bogusław: O 
wykorzystywaniu obiektów architek- 
tury zabytkowej [winiarnia "Zamko- 
wa" w Toruniu). Architektura R. 
24: 1970 nr 2 s. 53, ił. 


228. PSZCZELNY Zbigniew: O 
miasteczku uniwersyteckim w Toru- 
niu. [Głos krytyczny). Architektura 
R. 27: 1973 nr 7 s. 300, ił. 


229. RYMASZEWSKI Bohdan: 
Problematyka konserwatorska zam- 


23 - Rocznik Toruński 


--"""'IIIIIIL ....... 


ku krzyżackiego w Toruniu. Ochro 
Zabyt. R. 27: 1974 nr 3 s. 184-192, 
ił. Sum. 


230. TAJCHMAN Jan: Kawiarnia 
"Zamkowa" w Toruniu. Architektu- 
ra R. 24: 1970 nr 3 s. 54-56, ił. 


231. UNIWERSYTET Mikołaja 
Kopernika w Toruniu. Projekt i re- 
alizacja. Praca zbior. pod red. Bo- 
gdana Popławskiego. Warszawa: 
Polit. Warsz., Wydz. Archit. 1974, 
160 s., ił. rys. 


Budownictwo i zabytki 
sakralne 


232. DORA W A Marian: Kościół 
Sw. Jana w Toruniu w czasach Mi- 
kołaja Kopernika. Próba rekonstruk- 
cji wyposażenia. Studia warm. t. 9: 
1972 s. 405-430, il. Zsfg. 
233. JELEŃSKI Andrzej: O to- 
ruńskich witrażach. Architektura 
R. 27: 1973 nr 7 s. 267, ił. 


234. KWIATKOWSKI Edward: 
Bazylika Sw. Jana w Toruniu. To- 
ruń 1961, 75 s., fot., masz.ynopis. 
Blbl. Gl. UMK rps 1257. 


235. KWIATKOWSKI Edward: 
Konserwacja i rekonstrukcja okna 
Bazyliki Sw. Jana w Toruniu, Wstęp: 
Jerzy F,:rycz. Toruń 1957, 5 k. nlb., 
fot. 8. 


Druk w ilości 11 egz. - Tot w ma- 
szynopisie - Blbl. Gl. UMK rpa 1256. 


236. KWIATKOWSKI Edward: 
Okna prezbiterium bazyliki Sw. Ja- 
na w Toruniu jako problem konser- 


353
		

/Czasopisma_067_10_362_0001.djvu

			watorski. Toruń 1950, 41, 12 S., ił. 
93. Maszynopis. 
Bib!. Gł. UMK rps 1255. 


237. RHODE Gotthold, DEUS 
Wolf-Herbert: Die Patrizier-Familie 
von Soest in Thorn. Soester Zeit- 
schT. H. 84: 1972 s. 74-76, ił. na 
s.93. 
Głownie o płycie nagrobnej burmi- 
strza Johanna von Soest i tony Mar- 
garethe w kościele Sw. Jana. 


ZYCIE CODZIENNE. OBYCZAJE 


238. [DAMROT Konstanty] Lu- 
biński Czesław: Szkice z ziemi i hi- 
storii: Prus Królewskich. Listy z 
podróży [...] Gdańsk 1886. 
Na li. 301-319 opis Toruma. Przedr. 
fragm. pt.: O miescie Toruniu. KartkI 
z podr6ty. Swtatlo (Bytom) R. 4: 1890 
nr 11 s. 341-343. 
Nin. opis unieważnia w Bibliografii 
m. Torunia poz. 3714. 


239. GA WLIŃSKA Janina: Oby- 
czajowość mieszczaństwa toruńskie- 
go w świetle 
ródeł historiograficz- 
cznych w XIII- początku XVI wie- 
ku Toruń 1974, 72 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr hab. 
A. Czacharowlikiego. - Arch. UMK 24351. 


SPORT 


240. CICHY Edward: 25 lat to- 
ruńskiego AZS-u [Akadem. Związ- 
ku Sport.] Toruń: Akad. Zw. Sport. 
1972, 130 s., ił. 


241. [WŁADYKO Tadeusz] T. 
Wład.: Sukcesy toruńskich alpini- 
stów na miarę rekordów. Gaz. tor. 
1973 nr 62: 14 III, il. 


354 


TORUŃ W LITERATURZE 
I MUZYCE 


242. FENIKOWSKI Franciszek: 
"Modry Fartuch" [wiersz]. Litery 
R. 11: 1972 nr 2 s. 17. 
243. FENIKOWSKI Franciszek: 
Piernikowe miasto. 11. Wiesław 
Majchrzak. Warszawa: "Nasza 
Księg." 1972, 411 s. 
244. JANCZARSKI Czesław: 
Gwiazdy nad Toruniem [wiersz]. 
Swierszczyk 1971 nr 29 s. 456. 


245. JURASZ Tomasz: Noga, co 
ugrzęzła w murze [powieść]. 11. Lu- 
domir Słupeczański. Warszawa: 
Biuro Wyd.-Propag. RSW "Prasa- 
-Książka-Ruch" 1973, 57 s., iI. 
246. LINDAU Otto: Grosses Wec- 
ken. Vorgange zu Thorn im Jahre 
1813. Dramatisiert von on [Thorn 
1913 ?], 47 s. 


247. LINDAU Otto: 
oder weisser Adler? 
dem Jahre 1815 in 
[Thorn 1913 ?], 36 s. 


Schwarzer 
Zeitbiłd aus 
zwei Akten. 


248. PRZYBYŁOWA Janina: To- 
ruń w opisach literackich. Głosy 
wieków. Oprac. ... Uzup. i przedm.: 
Teresa Friedelówna. Poznań: PWN 
1973, 119 s., bibliogr. - Tow. Mi- 
łośników Torunia. Biblioteczka 
Rocznika Toruńskiego nr l. 


249. PERKOWSKI Piotr: Szkice 
toruńskie. 1. Pomnik Kopernika. 2. 
Kościół Panny Marii. Na orko Par- 
tytura. Kraków: PoI. Wyd. Muz. 
1972, 48 s. w obwol. 
Facsimile autografu.
		

/Czasopisma_067_10_363_0001.djvu

			OSOBY , 


250. OLOFF Ephraim: Polnische 
Liedergeschichte von polnischen 
Kirchen-Gesangen u. derselben 
Dichtern u. Dbersetzern [...] Dantzig 
1744. 
Rozdz. 1 zawiera słownik bio-bibllo- 
graficzny autorów i tłumaczy polskich 
pieśni religijnych. Nazwiska związane 
z TOJ"uniem: Piotr Artomiusz, Aaron 
Bllvernitz, Adam Freytag, Caspar Fri- 
sius, Jan Gitycki (Gizewius), Jan Glei- 
nig, Jan Gruszczyński, Daniel Liebelt, 
Marcin OloU, Ephraim OloU, Michał 
Ringeltaube, Michał Bogusław Ruttich, 
Piotr Szenknecht, Jan Thamnitius, Jan 
Turnowski. 


251. SALMONOWICZ Stanisław: 
Profesor Jan Fryderyk B a c h s t r- 
o m (1686-1742). Uczony, pietysta, 
 
awanturnik. Studia i Mater. do 
Dziejów Wielkop. i Pom. t. 11: 1974 
z. 1 s. 15-52. 


252. JASKUŁA Ryszard Cz.: 
Gardzielewskiej opowieść o 
człowieku. Pomorze R. 18: 1972 nr 
18 s. 15, ił. 
o sztuce fotograficznej Janiny Gar- 
dzielewskiej. 


253. GŁOWACKI Witold Włodzi- 
mierz: Pierwszy polski słownik far- 
maceutyczny i jego autor - Paweł 
G u l d e n i u s z. Toruń 1953, 79 s. 
Roczniki Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu R. 57: 1952 z. 1. 
P. Guldeniusz (1588-1658) aptekarz to- 
ruński. 


254. BISKUP Marian:- Mikołaj 
K o p e r n i k a Toruń. Rocz. tor. 
8: 1973 s. 99-109. 


255. BISKUP Marian: Toruń w 
życiu Mikołaja Kopernika. Mówią 


Wieki R. 16: 1973 nr 7 s. 14-17, 
il. 


256. CZACHAROWSKI Antoni: 
Związki Mikołaja Kopernika z To- 
runiem. Wszechświat 197:i z. 9 s. 
239-241, il. 


257. GORSKI Karol: Dom i śro- 
dowisko rodzinne Mikołaja Koper- 
nika. Wyd. 2. Toruń 1972, 52 s., 4 
nlb., portr., mapy. - Towarzystwo 
Naukowe w Toruniu. Prace Popu- 
larnonaukowe nr 8. Biblioteczka 
Kopernikańska nr 1. 


258. KURZAWSKI Jacek: Toruń- 
skie harcerstwo w akcji "Koperni- 
kanie". Rocz. tor. 7: 1972 s. 197-208, 
n. 


259. MAZURKIEWICZ Janina: 
Kopernikana toruńskie. [Bydgoszcz:] 
Wojew. Kom. Kult. Fiz. i Turyst., 
Woj ew. Ośrodek Inform. Turyst. 
[1973], 16 k. nlb., ił. 


260. NOWAK Zenon: Czy Mikołaj 
Kopernik był uczniem szkoły toruń- 
skiej i chełmińskiej? Zap. hist. t. 
38: 1973 z. 3 s. 9-33. Zsfg. 


261. SUDZIŃSKI Ryszard: Obcho- 
dy kopernikowskie w Toruniu w 
1923 roku. Rocz. tor. 9: 1974 s. 153- 
-177. 


262. SYNAK Eugeniusz: 500 rocz- 
nica urodzin Mikołaja Kopernika 
[w Toruniu). Rocz. tor. 8: 1973 s. 
187-209, il. 


263. WENCEL-KALEMBKOW A 
Urszula: Polskie obchody czterech- 
setnej rocznicy urodzin Mikołaja 


355
		

/Czasopisma_067_10_364_0001.djvu

			Kopernika w Toruniu. Acta Univ. 
N. Copern., Historia 1973 z. 9 s. 
213-226. Zsfg. 


264. ZAKRZEWSKI Tadeusz: To- 
ruńskie uroczystości kopernikowskie 
w 1873 r. R.ocz. tor. 8: 1973 s. 21-69, 
ił. 


265. SAMEK Jan: L e t y ń s k i 
Jan (ok. 1710 - po 1780), złotnik 
toruński. W: PoI. słownik biogr. t. 
17 1972 s. 194-195. 


266. CIESIELSKA Karola: 
L i c h t f u s s Idzi (1568---1622), bur- 
mistrz toruński i burgrabia królew- 
ski. W: PoI. słownik biogr. t. 17 
1972 s. 300. 


267. MICHALSKI Jerzy: L i n d e 
Samuel Bogumił (1771-1847). lek- 
sykograf, pedagog, bibliotekarz. W: 
Pol. słownik biogr. t. 17 1972 s. 
358-364. 


268. PEPŁOWSKI Franciszek: Sa- 
muel Bogumił Linde. Rocz. kult. 
Kujaw i Porno t. 6: 1970 s. 99-110. 


269. NOWAK Zenon: L o e (Lo, 
Lohe) Jan von (ok. 1400-1460), bur- 
mistrz toruński. W: Pol. słownik 
biogr. t. 17 1972 s. 510-511. 


270. BUKOWSKI Andrzej: Ł u- 
k o m s k i Zbigniew Walenty, pseud. 
Balticus (1906-1944), dziennikarz 
pomorski. W: PoI. słownik biogr. t. 
18 1973 s. 562. 


Red. "Słowa Pomorskiego" w Toru- 
niu. 


271. SAMEK Jan: M a g i e r s k f 
Karol (zm. ok. 1790), złotnik toruń- 


356 


1 


ski. W: Pol. słownik biogr. t. 19 
1974 s. 135-136. 


272. PODLASZEWSKA Krystyna: 
M a ń k o w s k i Alfons (1870- 
-1941), ksiądz, działacz społ.-narod., 
historyk, prezes Tow. Nauk. w To- 
runiu. W: Pol. słownik biogr. t. 19 
1974 s. 510-13. 


273. WITKOWSKI Leon: Zyg- 
munt M o c z y ń s k i, kompozytor, 
dyrygent, pedagog i działacz mu- 
zyczny 1871-1940. Rocz. tor. 8: 1973 
s. 283-295, il., bibliogr. 
Pobyt w Toruniu w l. 1922-1940. 


274. STEYER Donald: Julian 
N o w i c k i (1912-1936). Z rewo- 
lucyjnych tradycji Torunia. Rocz. 
tor. 9: 1974 s. 235-241, il. 


275. SALMONOWICZ Stanisław: 
Efraim O l o f f (1685-1735) badacz 
literatury polskiej. erudyta toruń- 
ski czasów saskich. Ruch. liter. R. 
13: 1972 Z. 5 s. 299---305. 


, 


276. GORSKI Karol: Helena 
P i s kor s k a (1895-1973). Zap. 
hist. t. 39: 1974 z. 2 s. 155-156. 


277. SZUMAN Wanda: Helena 
Piskorska. Il. Kur. pol. 1974 nr 4 
s. 6, portr. 


278. KRUSZELNICKI Zygmunt: 
Mecenat artystyczny Jakuba Kazi- 
mierza R u b i n k o w s k i e g o w 
Toruniu. Streszcz. ref. Biul. Hist. 
5jzt. R. 35: 1973 nr l s. 99-102, ił. 


279. RIETZ Henryk: 
Henryk S t r o b a n d 
twórca Toruńskiego 


Burmistrz 
(1548---1609 , 
Gimnazjum
		

/Czasopisma_067_10_365_0001.djvu

			l 
. 


Akademickiego. W: Księga pamiąt- 
kowa 400-lecia Toruńskiego Gimna- 
zjum Akademickiego. T. 1. Toruń 
1972 s. 13-39. 


280. [TUJAKOWSKI Alojzy] A. T.: 
Marian S y d o w - kronikarz i 
działacz społeczny. Nowości 1972 nr 
252: 26 X, ił. 


281. BĄCZKOWSKI Konstanty: 
Folklor muzyczny Kaszub i Kocie- 
wia J.M. Wieczork a. Li- 
tery R. 12: 1973 nr 11 s. 17-18, 
portr. 
Jan Michał Wieczorek, kompozytor 
toruński. 


282. SALMONOWICZ Stanisław: 
Lata toruńskie Johanna Gottlieba 
W i II a m o w a (1736-1777), poety 
z Morąga. Kom. mazur.-warm. 
1973 nr 1-2 s. 45-57. Zsfg. 
Pobyt w Toruniu w 1. 1758-1766. 


283. WALCZAK Teresa: Zycie i 
działalność Jakuba Henryka Z e r- 
n e c k e g o, burmistrza i kronika- 
rza Torunia 1672-1741. Toruń 1972, 
154 s., maszynopis. 
Praca mag. pod kier. doc. dr J. Ser- 
czyka. - Arch. UMK 21323. 


Skorowidz 


, 


A.T. zob. Tujakowski Alojzy 
Albedyll K. 146 
Anders Danuta 194 
Architektura (Wwa) 3 
Artomiusz Piotr 250 
Astronomia w Toruniu ... 173 


Bachstrom Jan Fryderyk 251 
Bańkowska Barbara 22, 38 
Baranowski Henryk l 
Barcikowski Zygmunt 23 
Barucki Tadeusz 213 
Bączkowski Konstanty 281 
Betlej Anna 188 
Bilinkiewicz Marianna 73 
Biskup Marian 103, 200, 254-5 
Biskupski Zbigniew 64 
Blivernitz Aaron 250 
Błachowiak Teodor 156 


Bojarska Maria 163 
Brochwicz Zbigniew 223-4 
Brożyna-Wierzbicka Alicja 114 
Bruski Józef 98 
Brzostowiecl<"a Maria 208 
"Budowlanka" 1922-1972 167 
Bukowski Andrzej 270 
Buława Józef 61 
Burnicki Alojzy 173 


Chamcówna. Mirosława rec. 163 
Chmielewska Urszula 180 
Chrośniak Kazimierz 141 
Chudziakowa Jadwiga 55-56 
Chyczewski Jerzy 214 
Ciarkowski Konrad 115 
Cichy Edward 240 
Ciechanowski Konrad 45 
Ciesielska Karola 82, 189-90, 266, 
wyd. 50 


357
		

/Czasopisma_067_10_366_0001.djvu

			Cieślak Edmund polem. 90 
Conratswald David 171 
Czacharowski Antoni 84, 104, 163, 
256 
Czarciński Ireneusz 57 
Czartoryski Adam, ks. 67 
Czeźowski Tadeusz 164 
Czterdzieści lat ruchu filatelIst. w 
Toruniu 93 


Damrot Konstanty 238 
Dąbrowski Czesław 116 
Dejewska Janina 9 
Deus Wolf-Herbert 237 
Dorawa Marian 232 
Drzewiecki Andrzej 117 
Duba-Dubiński Eugeniusz 141 
Dubiński-Duba E. zob. Duba-Du- 
biński E. 
Dunajówna Maria 163,205 
Duński Stanisław 94 
Dwadzieścia pięć lat Zakładów 
Przem. Odzież. "Torpo" 108 
Dygdała Jerzy 46-47, 66 


Ehrhardt Traugott 147 
Elana. Informator 118 


Fabierkiewicz Irena 10 
Falkowski Jan 10a 
Fedorowicz Jerzy 11, 24 
Fenikowski Franciszek 242-3 
Fikus Dariusz 142 
Finger Gerhard 74 
Flik Józef 195 
Frączkowski Bogdan 119 
Freytag Adam 250 
Friedel6wna Teresa 248 
F.!"iese Caspar 158, 250 
Frycz Jerzy wstęp 235 
Gaca Bogdan 80 
Gajewczyk Marian 120 


358 


Galon Rajmund 153 
Gardzielewska Janina 252 
Gastpary Waldemar 90, 92 
Gawlińska Janina 239 
Gąsiorowska Maria 7 
Gąsiorowski Eugeniusz 7, 163 
Geret Samuel Luther 47 
Giżycki Jan 250 
Gleinig Jan 250 
Gładkowski Andrzej 168 
Głowacki Witold Włodzimierz 253 
Głuchowski Władysław 163 
Gorski Karol 8, 48, 257, 276 
Górski Wiesław 78 
Gregorkiewicz Kazimierz 25, 38 
Grinberg Ewa 121 
Grudziński Tadeusz 154 
Grunwald Ernst 138 
Gruszczyński Jan 250 
Grzywińska Jadwiga 122 
Gudelis-Przybyszewska R. zob. 
Przybyszewska-Gudelis R. 
Guldeniusz Paweł 253 
Guldon Zenon 49 
Gumowski Marian 53 
Guzicka Jadwiga 26 


r 
I 


Haffer Mirosław 123 
Hankiewicz Maria 85 
Hartknoch Krzysztof 163 
Hauke Karl 225 
Heise Albert rec. 1,61 
Hejnosz Wojciech 163 
Hertel Jacek 203 
Heza Monika 75 
Horzyca Wilam 202 
Hoszowski Stanisław 68 
Huppenthal Janina 163 


1:- 

 


Iwaniszewska Cecylia red. 173 
Iwicki Stefan 37 
Jachimiak Lech 40 
Janczarski Czesław 244
		

/Czasopisma_067_10_367_0001.djvu

			Janiak Marek 191 
Jankowski Andrzej T. 14 
Jasiński Tomasz 105 
Jaskuła Ryszard Cz. 252 
Jeleński Andrzej 233 
Jurasz Tomasz 245 


'
 


Kalembka Sławomir 155 
Kalembkowa-Wencel U. zob. Wen- 
cel-Kalembkowa U. 
Kalendarz imprez kult.-oświatowych 
156 
Kamiński Henryk S. 69 
Karłowicz Ryszard 27, 226, red. 38 
Karol X Gustaw, król Szwecji 62 
Karpiesiuk Antoni 124 
Kędra Edward 54, 109 
Kępczyński Klemens 12 
Kiejdo Ryszard 28 
Klimowicz Henryk 143 
Kola Andrzej 56 
Kola Tomasz 125 
Kollmann Paul red. 6 
Kołupajło Leopolda 29 
Kopernik Mikołaj 165, 220, 225, 232, 
249, 254-64 
Kosman Marceli rec. 61 
Koszczka Kazimierz 185 
Kotula Małgorzata 126 
Kowalska Grażyna 127 
Kozłowski Piotr 110 
Krakowczyk Jan 158 
Kruszelnicki Zygmunt 215-16, 278 
Krzemińska Anna 128 
Krzemińska Ewa 157 
Krzyżagórski Klemens 106 
(ks) 181 
Księga ławnicza Nowego Miasta To- 
runia 50 
Księga pamiątkowa 400-lecia Tor. 
Gimnazjum Akad. 163 
Kubaszewska Hanna 95 


Kubik Kazimierz 163 
Kuchtówna Lidia 209 
Kunstler Józefa 86 
Kurzawski Jacek 258 
Kutrzeba Stanisław wyd. 51 
Kwiatkowska Eugenia 30 
Kwiatkowska-Turek L. zob. Turek- 
-Kwiatkowska L. 
Kwiatkowski Edward 234-36 


Landberg Hans 62 
Letyński Jan 265 
Lewandowska Anna 163, 182 
Lichtfuss Idzi 266 
Liebelt Daniel 250 
Lindau Otto 246-7 
Linde Samuel Bogumił 267-8 
Loe Jan von 269 
Lubert Tadeusz 129 
Lubiński Cz. zob. Damrot K. 


Łoś Roman 148 
Łukaszewicz Witold 174 
Łukomski Zbigniew W. 270 
Łuszczyński Michał 144 


Maas Walther 16 
Machowski Jerzy 72 
Maciejczak Bożena 13 
Maciejewski Jerzy 19 
Magierski Karol 271 
Maisel Witold rec. 1 
Maj Kamila 58 
Majewicz Anna 130 
Majowa Irena 96-7 
Makowiecka Hanna 196 
Maleszewska Izabela 169 
Maleszewski Krzysztof 170 
Mansfeld Bogusław 217, 227 
Mańkowski Alfons 272, wyd. 51 
Marchlewski Bogdan 70 
Marciniak Aleksandra 76 
Mazurkiewicz Janina 259 


359
		

/Czasopisma_067_10_368_0001.djvu

			Melon Alfred 91 
Michalski Jerzy 267 
Mietz Andrzej 193a 
Mikulska Zofia 163 
Mikulski Tadeusz 163 
Mirowiczowa Anna Krystyna 163 
Moczyński Zygmunt 273 
Mokrzecki Lech 163 
Moraczewska, Henryka 175 
Morawska Elżbieta Anna 218 
Morawski Bogumił 59 


Nadolski Bronisław 158, 163 
Namysłowski Jerzy 31-34, 38 
Natanson Wojciech 209 
Neumeyer Heinz 60 
N owak Zbigniew rec. 204 
Nowak Zenon 171,260.269 
Nowicki Julian 274 


Oloff Efraim 250,275 
Oloff Marcin 250 
Ordan Jerzy Lesław red. 210 


Pakulski Jan 201 
Palczewski Janusz 41 
Państwowy Teatr Lalki i Aktora 
"Baj Pom." 210 
Paszyński Aleksander 35, 131, 142 
Pater Paweł 206 
Pawlak Marian 163 
Pepłowski Franciszek 268 
Perkowski Piotr 249 
Piątek Alina 36 
Pieśni cześć! 98 
Pietrucień Czesław 14 
Piskorska Helena 276-77 
Plan Torunia 42 
Podgóreczny Józef 183 
Podlaszewska Krystyna 163, 187, 
272 
Polskie ustawy wiejskie XV-XVIII 
w.51 


360 


Popławski Bogdan red 231 
Projekt einer Eisenbahn Thorn- 
-Konigsberg 139 
Prokopowicz Alicja 99 
Priifferowa-Znamierowska M. zob. 
Znamierowska-Priifferowa M. 
Pryłowski Andrzej 61 
Przeracki Jerzy 87 
Przybyłowa Janina 248 
Przybyszewska-Gudelis Romana 37 
Przybyszewski Kazimierz 111 
Pszczelny Zbigniew 228 



' 


Rakowski Eugeniusz 151 
Rembowska Irena rec. 53 
Remer Jerzy 159, 197 
Rhode Gotthold 237 
Rietz Henryk 163, 279 
Robótka Halina 192 
Rochnowski Henryk 15, 30, 132 
Ringeltaube Michał 250 
Rocznik Muzeum w Torunzu 4 
Rocznik Toruński 5 
Rospond Stanisław 20 
Rozwadowska-Zyman A. zob. Zy- 
man-Rozwadowska A. 
Rozwój wielkich aglomeracji 38 
Rubinkowski Jakub Kazimierz 278 
Ruttich Bogusław 250 
Rybiński Jan 158 
Rymaszewski Bohdan 219, 220, 229, 
red. 4 


Saager K. 140 
Salita Elżbieta 160 
Salmonowicz Stanisław 63, 92, 161, 
163, 165-6, 251, 275, 282, rec. 9U 
Samek Jan 265,271 
Sammet Jan Samuel 52 
Samsonowicz Henryk rec. 61 
Sawicka St. M. 183a 
Sawościan Zofia 133 
Schober Ulryk 158, 179
		

/Czasopisma_067_10_369_0001.djvu

			Seger Jerzy 163 
Serczyk Jerzy 65, 163, 202 
Sławińska Irena rec. 209 
Sławiński Janusz 88 
Soest JohanD von 237 
Soest Margarethe 237 
Sowińska Lucyna 206 
Stankiewicz Jerzy 149 
Staszewski Jacek 176, rec. 90 
Stec Joanna 134 
Stefanik Longina 71 
Stelmach Mieczysław 186 
Stepaniuk Aleksandra 135 
Steyer Donald 77, 150, 274, red. 5 
Stransky Paweł 163 
Stroband Henryk 158, 163, 179, 279 
Sudziński Ryszard 261 
Sydow Marian 280 
Synak Eugeniusz 81, 156, 262 
Sytnik Lesław 15 
Szenknecht Piotr 250 
Szews Jerzy 172 
Szczupak Adam 151 
Szulc Dominik 21 
Szultka Zygmunt 89 
Szuman Wanda 277 
Szymańska Jadwiga 193 


Tajchman Jan 230 
Tandecki Janusz 112 
Thamnitius Jan 250 
"Thorner Freiheit", Die 207 
Thorner Nachrichten 6 
Tomczak Andrzej 43-4, 177-8, rec. 
82 
Tomczak Edward 151 
Toruń. Przewodnik... 8 
Toruń i jego okolice 16 
Toruńska Spółdz. Spożywców 107 
Trzydzieści lat WSOWRiART 151 
Tubaja Roman 199 
Tujakowski Alojzy 184, 204, 280 
Turek-Kwiatkowska Lucyna 82 
Turnowski Jan 250 


Tync Stanisław 179 
Tyncowa Maria 163 
Tyszewicz Janusz 79 


Uniwersytet M. Kopernika w To- 
runiu. Projekt i realizacja 231 


Wajda Kazimierz rec. 163 
Walczak Teresa 283 
Wałęga Stanisław 163 
Wdowiak Tadeusz 136 
Wencel-Kalembkowa Urszula 263 
Wen de Jerzy 163 
Wermke Ernst 2 
Wieczorek Jan Michał 281 
Wierzbicka-Brożyna A. zob. Broży- 
na-Wierzbicka A. 
Wierzejski Władysław 137 
Willamow Johann Gottlieb 282 
Wilczyńska Teresa 17 
Witkowski Leon 98, 163, 211-12,273" 
Władyko Tadeusz 241 
Wodzyński Daniel 137 
Wójtowicz Teresa 100 
Wróbel Zdzisław 161a 
Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk 
Rakiet. ...152 


Zajewski Władysław 67 
Zakrzewski Tadeusz 101, 221, 264 
Zaleski Janusz 145 
Załęska Halina 102, 198 
Zdrójkowski Zbigniew 163, red. 163 
Zernecke Jakub Henryk 59, 64, 83, 
157, 283 
Zieliński Jerzy 18 
Zienkiewicz Irena 12 
Znamierowska-Priifferowa Maria 199 
Zobolewicz Jan 222 
Zweihundert Jahre Weese-Thorncr 
Lebkuchen... 113 
Zyman-Rozwadowska Anna 162 


361
		

/Czasopisma_067_10_370_0001.djvu

			] 
l 


,
		

/Czasopisma_067_10_371_0001.djvu

			I 
I 


Kalendarz imprez kulturalnych 
i oświatowych 1974 roku 


'!' 


Baj 
BWA 
DDK 
DKP 
EB 
FP 
GKO 
KE 
KI 
KK 
KKon 
KM 
KMI 
KMPiK 
KPHiS 
KZK 
KZPM 
MDK 
ME 
MO 
NOT 
O 
OPP 
PPIM 
PS M 


PTF 
PTG 
PTM 
PTMA 


Zestawiła Halina Barańczak 


II 


Wykaz skrótów nazw instytucji organizujących imprezy 


Państwowy Teatr Lalki i Aktora "Baj Pomorski" 
Biuro Wystaw Artystycznych 
Dzielnicowy Dom Kultury na Podgórzu 
Zakładowy Dom Kultury "Prząśniczka" przy "Merinotexie" 
Estrada Bydgoska 
Filharmonia Pomorska im. I. Paderewskiego w Bydgoszczy 
Garnizonowy Klub Oficerski 
Klub "Energetyk" 
Klub ZMS "Iskra" 
Klub "Komunalny" 
Klub "Kontakty" ZWCh "Chemitex-Elana" 
Książnica Miejska im. Kopernika 
Klub Millenium 
Klub Międzynarodowej Prasy i Książki 
Klub Pracowników Handlu i Spółdzielczości 
Klub Związku Zawodowego Kolejarzy 
Klub Zakładowy "Predom-Metron" 
Młodzieżowy Dom Kultury 
Muzeum Etnograficzne 
Muzeum Okręgowe 
Naczelna Organizacja Techniczna 
Opera i Operetka w Bydgoszczy 
Ośrodek Propagandy Partyjnej przy KM PZPR w Toruniu 
Powiatowa Poradnia Instrukcyjno-Metodyczna 
Państwowa Szkoła Muzyczna II stopnia im. Karola Szymanow- 
skiego 
Polskie Towarzystwo Filologiczne. Koło Toruń 
Polskie Towarzystwo Geograficzne. Oddział w Toruniu 
Pomorskie Towarzystwo Muzyczne 
Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii. Oddział w Toru- 
niu 


363
		

/Czasopisma_067_10_372_0001.djvu

			PTP 


SAP 


SBP 
SHS 
SKT 
SOA 
SP 
SPMM 
TB 
TL 


TNP 
TNT 
To-Mi-To 
TPPD 
TPPF 
TUKT 
TWH 
WBP 
ZPAP 


Styczeń 


Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika. Oddział 
w Toruniu 
Stowarzyszenie Archiwistów Polskich. Samodzielne Koło Te- . 
renowe w Toruniu 
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Oddział w Toruniu 
Stowarzyszenie Historyków Sztuki. Oddział w Toruniu 
Spółdzielczy Klub Kulturalno-Oświatowy "Tęcza" 
Społeczne Ognisko Artystyczne 
Stowarzyszenie "Pax" 
Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Muzycznej 
Towarzystwo Bibliofilów im. Lelewela 
Towarzystwo Literackie im. A. Mickiewicza. Oddział w To- 
runiu 
Towarzystwo Nauk Politycznych 
Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
Towarzystwo Miłośników Torunia 
Towarzystwo Przyja
ni Polsko-Duńskiej. Oddział w Toruniu 
Towarzystwo Przyja
ni Polsko-Francuskiej. Oddział w Toruniu 
Towarzystwo Upowszechniania Kultury Teatralnej 
Teatr im. Wilama Horzycy 
Wojewódzka Biblioteka Publiczna 
Związek Polskich Artystów Plastyków 


2 Przedstawienie Lokomotywa wg Tuwima w wyk. własnego zespołu 
małych form teatralnych - KE 
5 Program pt. Naszym milusińskim w wykonaniu własnego zespołu 
małych form teatralnych - KE 
6 Otwarcie wystawy pokonkursowej 1973 r. Grafika i rysunek roku 
(Cykl: Spotkania z plastyką) - KMPiK i ZPAP 
7 Koncert Capelli Bydgostiensis pod dyr. Jana Roehla z udziałem 
solistów: Andrzeja Grabca - skrzypce, Piotra Gasdy - baryton. 
Bożeny Banaś - sopran. W programie: J. Astriab, T. Baird, 
B. Schaffer, G. Bacewicz, M. Spisak, J. Krenz, S. Kisielewski 
FP i MO 
9 Odczyt S. Freichera Porty Dalekiego Wschodu - PTG 
10 Koncert z płyt pt. Słynne arie w słynnych wykonaniach - KI 
12 Koncert symfoniczny. W programie: A. Corelli, L. van Beethoven. 
A. Dworzak. Wykonawcy: Orkiestra Filharmonii Pomorskiej pod 
dyrekcją Witolda Krzemieńskiego; Lidia Grychtołówna - forte- 
pian - FP 


364
		

/Czasopisma_067_10_373_0001.djvu

			13 Recital wokalno-muzyczny Z humorem na ty w wyk. aktora T. Pel- 
ca - KKon 
Spotkanie z aktorami przedstawienia Wyzwolenie S. Wyspiańskie- 
go (Cykl: Po premierze) - KMPiK 
14 Recital poetycko-muzyczny pt. I zagrałem i jeszcze mi smutno 
wg C. K. Norwida. Wykonawcy: D. Olbrychski i C. Owerkowicz _ 
KMPiK, DDK i KM F4 
Spotkanie Klubu Seniora. Wieczór poezji i prozy o tematyce zi- 
mowej w wyk. aktorki Z. Melechówny - KE 
15 Odczyt doc. dr Alicji Górskiej-Brylass Reportaż z mikrokosmosu - 
PTP 
Prelekcja doc. dr. J. Szupryczyńskiego Współczesne zlodowacenie 
Spitsbergenu, ilustrowana prze
roczami (Cykl: Popularyzujemy 
współczesne problemy nauk matematyczno-przyrodniczych) 
KMPiK i TNT 
16 Odczyt prof. dr. J. Zaleskiego Europa Bałtycka - SP 
Prelekcja J. Kruszelnickiej Malarstwo i rzeźba gotycka - MO 
Prelekcja krytyka teatralnego z Warszawy H. Rogackiego Teatr 
starożytnej Grecji i Rzymu (Studium wiedzy o teatrze) _ KE 
Występ Zespołu Estradowego MW Slubujemy ci morze - GKO 
17 Montaż poetycki Tobie Stolico z okazji wyzwolenia Warszawy. 
w wyk. koła recytatorskiego Klubu - KMI 
Odczyt dr. B. Mansfelda Realizm w sztuce XX w. - SHS i KMPiK 
Odczyt doc. dr. E. Tomaszewskiego Nowe techniki badań geogra- 
ficznych. Teledetekcja - PTG 
Prelekcja tow. R. WOjciechowskiego Regionalna koordynacja zao- 
patrzenia - możliwości wprowadzenia i oczekiwane efekty (Cykl: 
Spotkania z wybitnymi przedstawicielami życia politycznego, spo- 
łecznego i kulturalnego) - KMPiK 
18 Spotkanie z twórcami spektaklu Kartoteka T. Różewicza w Tea- 
trze Ziemi Pomorskiej (Grudziądz): K. Rościszewskim, E. Strzał- 
kowską, Z. Tarską i J. Zassem (Studium wiedzy o teatrze) _ KE 
20 Impreza muzyczna Session z zespolem Exces - KE 
Koncert muzyki popularnej w wyk. kwintetu B. Góreckiego (Cykl: 
Wstęp do filharmonii) - KMI 
Projekcja filmów z historii sztuki: Interpretacje, Pejzaże Potwo- 
rowskiego, Bronisław Wojciech Linke - MO 
Wieczór literacko-muzyczny Reportaż z walk o Monte Cassino 
w wyk. aktorów: K. Kurka, S. Iżyłowskiego i J. Tatarskiego _ 
DDK; KI 4 IV; TUKT i DKP 17 V; KE 11 VI 
21 Otwarcie wystawy książki w rocznicę śmierci W. I. Lenina pt. 
Człowiek i Rewolucjonista - KM 
23 Spotkanie autorskie z Marianem Reniakiem - GKO 


365
		

/Czasopisma_067_10_374_0001.djvu

			24 Koncert kameralny Filharmonii Pomorskiej. W programie: Scar- 
latti, Teleman. Haydn, Rameau, Durante. Z udziałem solistów: 
W. Szymczyńska - skrzypce. Irena Albrecht - altówka, Ewa Stą- 
porek - flet, Marta Czarny _ klawesyn. W domu "Pod Gwia- 
zdą" - MO i FP 
Koncert rozrywkowy "Asocjacji Hagaw" - GKO 
25 Inauguracja cyklicznej imprezy muzycznej "Spotkanie z piosenką". 
Nauka piosenki Najtrudniejszy pierwszy krok (i konkursowe wy- 
konanie) pod kier. Ryszarda Jasińskiego i Andrzeja Mroczyńskie- 
go - DKP 
Otwarcie wystawy malarstwa Bolesława Brzezińskiego (Galeria 
"Omega") - SP 
Otwarcie wystawy malarstwa Heleny Gilas - KMI 
Prelekcja A. Męczyńskiej Toruńskie rzemiosło od XIV-XIX w. - 
MO 
26 Koncert symfoniczny w wyk. orkiestry Filharmonii Pomorskiej pod 
dyr. Jose Serebrier'a (Urugwaj). W programie: P. Czajkowski 
i L. van Beethoven - FP 
27 Impreza rozrywkowa Estrady Bydgoskiej na temat ppoż. i bhp 
Nim zapieje czerwony kur - GKO 
Monodram Sonata księżycowa oparty na współczesnej poezji grec- 
kiej, w wyk. I. Jun, aktorki teatru "Studio" w Warszawie - KI 
Wieczór poetycki pt. Pastorałki wg Harasymowicza w wyk. aktorki 
Teatru Studio w Warszawie I. Jun - KKon 
28 Odczyt prof. dr. St. Gorgolewskiego Nowe radioteleskopy. Po od- 
czycie projekcja filmu Radioastronomia - PTMA 
Otwarcie wystawy malarstwa I. Kotlarczyk i grafiki B. Przyby- 
lińskiego - BW A 
Recital poezji w wyk. J. Kozłowskiego w oprawie muzycznej 
B. Muchenberg. (Część artystyczna spotkania z okazji rocznicy wy- 
zwolenia Torunia) - KMPiK i TUKT 
Spotkanie Klubu Seniora. Program Piosenka i poezja w wyk. akto- 
rów A. Oryla i A. Burzyńskiego - KE 
29 Prelekcja doc. dr. S. Soldenhoffa O wartościach stylów życia (Cykl: 
Refleksje etyczne) -- KMPiK 
30 Impreza pt. Zywa gazeta poświęcona rocznicy wyzwolenia Toru- 
nia - KMPiK 
otwarcie wystawy książki pt. 25 lat RWPG - KM 
Prelekcja red. I. Krasickiego Rok 1974 na arenie międzynarodowej 
(Cykl: Spotkania z dziennikarzami prasy, radia i TV) - KMPiK 
Prelekcja J. Oleradzkiej-Badtke Teatr średniowiecza (Studium wie- 
dzy o teatrze) - KE 
31 Spotkanie z doc. dr. A. Tomczakiem; zwiedzanie Instytutu Historii 


366
		

/Czasopisma_067_10_375_0001.djvu

			i Archiwistyki UMK (Cykl: W pracowniach toruńskich uczonych) _ 
KMPiK i TNT 
Spotkanie autorskie z red. Romanem Samselem - KM FU 
Wieczornica z okazji rocznicy wyzwolenia Torunia. Wystąpił klu- 
bowy zespół muzyczny "Tęcza" - SKT 


L u ty 


l Premiera dramatu Kruczkowskiego Pierwszy dzień wolności. Reży- 
seria M. Rosińskiego, scenografia R. Strzembały - TWH 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki K. Gaertner Diabeł i raj 
ze słowami A. Osieckiej - KE 
3 Odczyt red. R. Badowskiego Wyprawy Polaków na Antarktydę. 
(Cykl: XXX lat PRL. Nasza obecność w świecie) - KMPiK 
Projekcja filmów z historii sztuki: Spacerek staromiejski, W Polsce, 
Kurant gdański - MO 
Spotkanie z członkami ZBoWiD z okazji rocznicy wyzwolenia To- 
runia. Projekcja filmu fabularnego Album Polski - KMI 
4 Otwarcie wystawy prac członków sekcji plastycznej przy DDK - 
DDK 
Prelekcja inż. M. Wińskiego Refleksje z pobytu w GTecji i TUTrji. 
(Cykl: Poznajemy inne kraje) - KMPiK i TUKT 
Wieczór literacko-muzyczny w wyk. uczniów Technikum Budowla- 
nego. (Klub Seniora) - DDK. 
5 Impreza pt. PTzyroda W muzyce i malarstwie. Wykonawcy: P. Kwie- 
cień - prezenter, D. Koper-Łuniewicz - historyk sztuki, J. Pod- 
maski - prelegent Ligi Ochrony Przyrody - KE 
Spotkanie z aktorem i plastykiem A. Bunyńskim. Towarzyszy klu- 
bowy zespół muzyczno-wokalny - KE 
Występ zespołów amatorskich Technikum Gastronomicznego w im- 
prezie inaugurującej działalność Klubu _ KPHiS 
6 Prelekcja J. Flika POTtrety mieszczańskie w Muzeum OkTęgo"U'ym 
w Toruniu - MO 
Przedstawienie opery komicznej G. Rossiniego Cyrulik sewilski - 
O 
Występ Zespołu Estradowego WOW "Desant" - GKO 
7 Gawęda myśliwego J. Wysockiego Współczesne łowiectwo oraz po- 
lowania dewizowe - KKon 
Odczyt mgr. inż. arch. K. Gregorkiewicza Prognozy rozwoju zago- 
spodarowania przestrzennego TOTunia na lata 1976-1980 - NOT 
Prelekcja doc. dr. L. Langa Kryzys moralno-polityczny współczes- 
nego społeczeństwa amerykańskiego. (Cykl: Spotkania z wybitny- 


367 


I 
--1_
		

/Czasopisma_067_10_376_0001.djvu

			mi przedstawicielamI życia politycznego, społecznego i kulturalne- 
go) - KMPiK 
:8 Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki W. Domagały Drzewa ru- 
szają w drogę ze słowami B. Choińskiego i M. Dagnana - DDK 
Wieczór poetyki Współczesna poezja amerykańska w wykonaniu 
aktora T. Witta - SKT 
'9 Prelekcja red. Z. Słomkowskiego Polityka zagraniczna. (Cykl: Spot- 
kania z dziennikarzami prasy, radia i tv) - KMPiK 
Występ studenckiego teatru poezji "Sigma" w programie Byli jak 
my. (XXX-lecie PRL) - KI, KKon, DDK 10 II 
10 Koncert muzyki popularnej w wyk. kwintetu B. Góreckiego. (Cykl: 
Wstęp do filharmonii) - KMI 
Otwarcie wystawy rysunku A. Ciesielskiego. (Cykl: Spotkania z pla- 
styką) - KMPiK 
11 Program rozrywkowy w wyk. Z. Prussa, A. Mroczyńskiego i L. Gol- 
nik - TUKT 
Spotkanie Klubu Seniora. Program pt. Piosenka jest dobra na 
wszystko w wyk. zespołów muzycznych i zespołu wokalnego Klu- 
bu-KE 
12 Wieczór piosenki i poezji w wyk. aktorów: A. Oryla i A. Burzyń- 
skiego - KE 
13 Prelekcja J. Oleradzkiej-Badtke Teatr Rzeczypospolitej szlachec- 
kiej. (Studium wiedzy o teatrze) - KE 
Projekcja filmu fabularnego Orzeł - KK 
14 Odczyt A. Sciepuro Narodziny i zmierzch abstrakcji - SHS 
i KMPiK 
QUiz nt. Wszystko o PRL - DDK 
15 Otwarcie wystawy Medale mennicy warszawskiej w XXX-leciu 
PRL - MO 
Premi€ra spektaklu V. Ctvrtka Przygody rozbójnika Rumcajsa. Re- 
żyseria T. Zukowskiej, scenogr. K. Lachowicz-Fedorowicz - TWH 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki A. Nowackiego Tobie Karo- 
lino ze słowami M. Dagnana - KZPM 
16-17 Miejskie eliminacje XIII Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Ra- 
dzieckiej - KE 
16 Odczyt prof. dr. R. Galona Oblicze geograficzne Nowej Zelandii - 
PTG 
Wieczór ballad Bułata Okudżawy w wyk. aktora A Oryla - KE 
17 Impreza muzyczna Session z zespołem Exces (Zespół Klubowy) - 
KE 
Jubileuszowy koncert chóru "Lutnia" (75-lecie) pod dyr. Narcyza 
Wierzbickiego_ Soliści: H. Błażejewska, Helena Perschke, P. Jaś- 


:368 


.........
		

/Czasopisma_067_10_377_0001.djvu

			niewski. W programie: Moniuszko, Hosler, Jeżewski, Konowalski, 
Kiuss. 
Monodram Ojczyzna wg poezji Gałczyńskiego w wyk. aktora J. Ko- 
złowskiego przy akompaniamencie B. Hoffmann. (powtórzenie: 7 IV; 
8 Vn) - SKT i TUKT 
Projekcja filmów z historii sztuki: Plakaty, Sztuka ulicy, Spojrzenie 
na plakat - MO 
18 Odczyt prof. dr W. Iwanowskiej Obchody 500 rocznicy urodzin 
M. Kopernika - PTMA 
Otwarcie wystawy 500-lecie urodzin Mikołaja Kopernika w Polsce 
i na świecie - MO 
Wieczór kabaretowy w wykonaniu T. Pelca i L Dziwuiskiego - 
DDK 
19 Koncert amerykańskiego zespołu muzycznego "The Experiment" 
połączony ze spektaklem wizualnym w wykonaniu plastyków: 
K. Zarębskiego i K. Pęcińskiego - PTM i SPMM 
Odczyt prof. dr. S. Gorgolewskiego Problemy pozaziemskiej eks- 
pansji człowieka - SP 
Prelekcja J. Kostrzaka Sytuacja polityczna i gospodarcza w XXX- 
-leciu PRL - KKon 
Prelekcja D. Łuniewicz-Koper Sztuka XX w. Kierunki, twórcy - 
DDK 
Projekcja kronik filmowych z II połowy 1974 r. (Cz. 1) (Cykl: XXX 
lat PRL. Polska w filmie krótkometrażowym) - KMPiK 
Walne Zgromadzenie TNT. Odczyt pro!. dr. W. Szyszkowskiego Pod- 
stawowe zalożenia współczesnego konstytucjonalizmu _ TNT 
20 Gościnny występ Kwartetu Wilanowskiego. W programie: G. Ba- 
cewicz, T. Paciorkiewicz, L. van Beethoven - FP i MO 
Odczyt dr Cz. Pietrucienia Pólwysep Abseruński i nafta, ilustrowa- 
ny przeźroczami - KK 
Prelekcja dr. D. WOdzyńskiego Niepokoje młodzieży w USA - 
SKT 
21 Odczyt doc. dr. S. Kawuli Problemy wychowawcze natury psycho- 
logicznej rodziców z dziećmi w wieku od lat 14--18 - KZPM 
Odczyt doc. dr E. Kwiatkowskiej Tradycyjne i współczesne formy 
osadnicze środkowej Anglii - PTG 
Prelekcja D. Łuniewicz-Koper Marcello Bacciarelli - MO 
22 Otwarcie pokonkursowej wystawy grafiki religijnej z prelekcją 
J. A. Zielińskiego Czy dziś może istnieć obraz religijny - SP 
Spotkanie autorskie z red. Romanem Samselem _ KM FI0 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki S. Krajewskiego D-roga, któ- 
rą idę ze słowami J. Kondratowicza - SKT 


24 - Rocznik TorUliski 


369
		

/Czasopisma_067_10_378_0001.djvu

			23 Projekcja filmów oświatowych: Instynkt, Ryby, Rybacy Pol-nocnego 
Atlantyku - KE 
24 Koncert piosenkarski Jacka Lecha z towarzyszeniem zespołów 
"Nowa Grupa" i "Dyliżans". 
Projekcja filmów "Czołówki" z okazji święta Armii Radzieckiej 
KMPiK 
Spotkanie Klubu Seniora. Program rozrywkowy Opowiem Ci to 
w piosence w wykonaniu aktorów: A. Burzyńskiego, A. Oryla, 
T. Witta - SKT 
25 Prelekcja doc. dr. J. Narębskiego Sen, elementarna potrzeba życia. 
Po odczycie muzyczny utwór awangardowy Przenośne złoto i ka- 
mień filozoficzny. (Cykl: Popularyzujemy współczesne problemy 
nauk matematyczno-przyrodniczych) - KMPiK, TNT i PTM 
Spotkanie Klubu Seniora. W programie: l) Spektakl Pióro i kara- 
bin w wyk. aktorów: P. Balewskiej, M. Milczarka, L. Moryciń- 
skiego. 2) Spotkanie z magią w wyk. iluzjonisty Adama Banaszkie- 
wicza - KE 
27 Odczyt T. Laukajtysa Toruńska wyprawa - Andy 1973 - PTG 
Otwarcie wystawy Grupy Młodych: Stanisława Lackowskiego, Jó- 
zefa Pietrzyka, Ewarysta Zamela, Lucjana Zamela, Bronisława Pie- 
truszkiewicza (Malarstwo, rze
ba, grafika) - BW A 
Prelekcja M. Rosińskiego Scena Narodowa. Dzialalność Wojciecha 
Bogusławskiego (Studium wiedzy o teatrze) - KE 
28 Spotkanie autorskie z Julianem Kawalcem - KM F12 
Spotkanie poświęcone wrażeniom z wędrówek po bibliotekach Sta- 
nów Zjednoczonych, które odwiedził dr Stefan Burhardt _ TB 


Marzec 


Projekcja filmu fabularnego Pan Wołodyjowski - KZPM 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki z repertuaru M. Rodowicz 
Ballada o balladzie - KI 
2 Koncert symfoniczny z okazji 50-lecia chóru "Arion". W progra- 
mie IX symfonia d-moll op. 125 L. van Beethovena. Wykonawcy: 
Orkiestra Filharmonii Pomorskiej pod dyr. A. Rezlera, chór "Arion" 
oraz D. Ambroziak (sopran), I. Tkaczyk (mezżosopran), B. Pa- 
procki (tenor), E. Kossowski (bas) - FP 
Spotkanie z kierownikiem Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Woj. 
Czesławem Kościechą - DDK 
3 Koncert uczniów Szkoły Muzycznej z okazji XXX-lecia PRL (Col- 
legium Maximum) - PSM 
Odczyt mgr. inż. arch. M. Misiorowskiego Kair - miasto tysiąca 


370
		

/Czasopisma_067_10_379_0001.djvu

			meczetów (Cykl: XXX lat PRL. Nasza obecność w świecie) 
KMPiK 
Premiera sztuki Vlasty PospiSilovej Wojna o echo. Reżyseria 
K. Niesiołowski, scenografia - Z. Burkacki, muzyka - 8. Paster- 
nak - Baj 
Projekcja filmów z historii sztuki: Władysław Strzemiński, Feliks 
Topolski, Tadeusz Kulisiewicz - MO 
4 Prelekcja lek. S. Osmańskiego Budowa i czynności serca - DDK 
5 Otwarcie wystawy Współczesne malarstwo polskie. Prelekcja A. Mę- 
czyńskiej - KZPM 
Występ Estrady Bydgoskiej w programie Cygańskie szlaki - GKO 
6 Prelekcja doc. dr. A. Michalika O moralności mieszczańskiej (Cykl: 
Refleksje etyczne) - KMPiK 
Prelekcja krytyka teatralnego H. Rogackiego C;o nowego w te- 
atrach Warszawy - KI 
6 Prelekcja krytyka teatralnego H. Rogackiego Teatr elżbietański. 
Działalność Williama Szekspira (Studium wiedzy o teatrze) _ KE 
7 Prelekcja A. Sciepury Piotr Michałowski - MO 
Spektakl teatru małych form pt. Tobie Ojczyzno w wyk. aktora 
J. Kozłowskiego przy akompaniamencie G. Brańskiej - KE, KI 
13 III, SKT 7 IV, KKon 21 IV 
8 Koncert uczniów Społecznego Ogniska Artystycznego z okazji Dnia 
Kobiet (Szkoła Podst. nr 3) - SOA 
Poranek słowno-muzyczny pt. Kocham cię już tyle lat w wyk. 
aktorów Teatru W. Horzycy - KMPiK 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki P. Figla Znajdziesz mnie 
znowu ze słowami W. Manna - KMI 
9 Wieczór klubowy, poświęcony Międzynarodowemu Dniu Kobiet pt. 
O paniach dla pań w wyk. amatorskiego zespołu artystycznego - 
KPHiS 
10 Otwarcie wystawy prac Lecha Kubiaka z Bydgoszczy (Cykl: Spot- 
kania z plastyką) - KMPiK 
Spotkanie Klubu Seniora. Program Między nami kuzynami w wy- 
konaniu Leny Golnik, Z. Prussa, R. Sadowskiego, R. Jasińskiego 
i A. Mroczyńskiego - SKT, KMI 
11 Impreza słowno-muzyczna pt. Chopin -. człowiek i twórca w wyk. 
Lidii Grychtołówny (fortepian) i Danuty Krasuckiej (słowo) - 
KMPiK, KE, KM 
Wieczór piosenek w wyk. aktora T. Pe1ca - DDK 
12 Prelekcja red. H. Rozwadowskiego Toruń - perspektywy rozwo- 
ju - DDK 
Wieczór filmowy poświęcony prof. T. Kotarbińskiemu i S. Lo- 
rentzowi - KM F12 


371 


........
		

/Czasopisma_067_10_380_0001.djvu

			I 


- 


1 


13 Prelekcja dr. D. Wodzyńskiego Na tropach Winnetou i innych wiel- 
kich wodzów - SKT 
Koncert Capelli Bydgostiensis pod dyr. W. Szymańskiego. W pro- 
gramie: Bach,_ Baird, Boccherini i Mozart. Soliści: Irena Tkaczyk - 
mezzosopran, Piotr Gasda - baryton - MO, FP 
14 Program artystyczny To były szlagiery w wyk. aktora T. Pelca 
przy akomp. I. Dziwulskiego - KKon, KE 28 X 
Spotkanie autmskie z Wacławem Sadkowskim - KM FI0 
15-17 Miejskie eliminacje XX Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskie- 
go - KE 
15 Odczyt dr. Cz. Pietrucienia Południowy Uzbekistan - ilustrowany 
prze
roczami - KK 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki J. Marta Czerwone słoneczko 
ze słowami M. Łebkowskiego i S. Wernera - DKP 
16 Koncert symfoniczny w wyk. Orkiestry FP pod dyr. A. Wita i so- 
listki Bogumiły Reszke - wiolonczela. W programie: R. Wagner, 
C. Saint-Saens, l. Strawiński - FP 
Otwarcie wystawy Tematyka kopernikowska w medalierstwie 
MO 
Otwarcie wystawy Toruńskie rzemiosło artystyczne od XIV do 
XIXw.-MO 
18 Odczyt prof. dr. W. Zonna Astrologia z perspektywy czasu-PTMA 
Prelekcja prof. dr. Z. Cackowskiego Rola i sens filozofii w dobie 
rewolucji naukowo-technicznej. (Cykl: Refleksje etyczne) - KMPiK 
Prelekcja B. Krauze Argent'ilna, Peru. Stosunki gospodarcze, spo- 
łeczne i kulturalne - DDK 
Prelekcja lek. St. Osmańskiego Zawał serca (Klub Seniora) - 
DDK 
19 Odczyt prof. dr A. Kornasiowej Roślinność Zambii i ekologiczne 
problemy jej oczyszczania - PTP 
Srodowiskowe eliminacje "Testu 74" - DDK 
Wieczór prasoznawczy poświęcony prasie polskiej. Referuje red. 
Z. Piś (Cykl: Popularyzujemy oficyny wydawnicze RSW "Prasa- 
Książka-Ruch") - KMPiK 
20 Prelekcja R. Krzyszychy Teatr hiszpański (Studium wiedzy o te- 
atrze) - KE 
Spotkanie z dyrektorem Książnicy Miejskiej Alojzym Tujakow- 
skim - KM F12 
Spotkanie z W. Sokolnickim, absolwentem Akademii Sztuk Pięk- 
nych w Krakowie (Spotkanie z twórcą) - KE 
22 Eliminacje środowiskowe "Testu 74". Koncert zespołu "Tęcza" - 
SKT 


372
		

/Czasopisma_067_10_381_0001.djvu

			Pogadanka E. Thiel Jak pielęgnować cerę. Pokaz kosmetyczny - 
KZPM 
Prelekcja dr. S. Melkowskiego Literatura XXX-lecia - KM FlO 
Prelekcja H. Paweckiej i T. Szabuniewicz Gospodarność, praktycz- 
ność i estetyka w życiu codziennym, połączona z pokazem - KZPM 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki z repertuaru Romy Bucha- 
rowskiej Marzenia spełniają się nocą - KPHiS 
24 Prelekcja inż. Miłoszewskiego Kwiaty na osiedlu i naszych balko- 
nach - KMI 
Projekcja filmów z historii sztuki Wrażenia z wystawy, Zwiernik, 
Taki świat, Spotkanie z Teofilem Ociepką - MO 
25 Impreza muzyczna Session z zespołem Exces i Iluzjon (zespoły klu- 
bowe) - KE 
Spotkanie z załogą Toruńskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogól- 
nego nt. dorobku przedsiębiorstwa (Cykl: XXX lat PRL. Oni bu- 
dują drugą Polskę) _ KMPiK 
Srodowiskowe eliminacje turnieju wiedzy "Test 74". W czasie im- 
prezy projekcja filmów oświatowych: Krzysztof Penc7erecki, Swie- 
tlica w Kcyni - KM FU 
26 Dyskusja nad książką Krzysztofa Kąkolewskiego Jak umzerają nie- 
śmiertelni - KM F3 
Impreza pt. Andrzej Mroczyński i jego piosenki w wykonaniu R. Ja- 
sińskiego, Z. Prussa i A. Mroczyńskiego - SKT 
Odczyt J. Boguckiego Realizm: tradycja czy awangarda - SHS 
i KMPiK 
Projekcja polskiego filmu fabularnego Przygoda z piosenkq - KK 
Spotkanie z wiceprezydentem Torunia inż. Marianem Rissmannem. 
Temat prelekcji: Toruń przyszłości - potrzeby i perspektywy roz- 
woju - SP 
27 Imprez.a pt. Zywa gazeta - wydanie VI. Część artystyczna w wy- 
konaniu zespołu recytatorskiego "Strofa" i wokalnego "Daszeńka"- 
KK 
Odczyt dr l. Kuczyńskiej Krajobraz miast włoskich - PTG 
Prelekcja prof. dr. L. Janiszewskiego Zjawiska elektryczne w żywych 
organizmach (Cykl: Popularyzujemy współczesne problemy nauk ma- 
tematyczno-przyrodniczych) - KMPiK i TNT 
28 Odczyt T. Szabuniewicz Stosowanie diety beztłuszczowej jako jedna 
z form leczenia. Pokaz i degustacja - KZPM 
Otwarcie wystawy rysunku aktora A. Burzyńskiego Rysunki z prób 
albo próby portretów (Cykl: Spotkania z plastyką) - KMPiK 
Prelekcja Z. Koniuszewskiej Bracia Gierymscy - MO 
29 Prelekcja K. Sulkowskiego (TWP) Szkodliwość palenia tytoniu i pi- 
cia alkoholu dla organizmu człowieka - SKT 


373 


........
		

/Czasopisma_067_10_382_0001.djvu

			I 


Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki J. Grunwalda Płynę na wy- 
spy szczęśliwe ze słowami W. Leliwy - MDK 
30 Otwarcie wystawy grafiki Janiny i Edwarda Habdasów - SP 
31 Recital skrzypcowy Wiesławy Szymczyńskiej. W programie: P. Loca- 
telIi, L. van Beethoven, J. Martinon SE. Chausson, M. Ravel - 
FP i MO 
Turniej Prasa - źródłem wiedzy. Część artystyczna w wyk. J. Ko- 
złowskiego, I. Krauze, S. Iżyłowskiego, H. Heleniak - KMPiK 
i TUKT 


Kwiecień 


l Prelekcja B. Krauze Wyprawa wysokogórska toruńczyków w An- 
dy - DDK 
Prelekcja lek. St. Osmańskiego Choroby reumatyczne i rehabilitacja 
(Klub Seniora) - DDK 
Premiera programu artystycznego na XXX-lecie PRL Budujemy 
wspólny dom. Wykonawcy: T. Pawłowska, W. Krupa, A. OryL 
Reż. T. Tusiacki - KMPiK i TUKT, KI 
10 V), SE:T (13 V) 
2 Monodram T. Różewicza Ocalony w wykonaniu aktora Tomasza 
Witta - SKT 
Wieczór kompozytorski Witolda Szalonka z udziałem E. Małka 
fortepian i E. Mandery - obój. PTM, KMPiK i SPMM 
3 Otwarcie wystawy czasowej Sztuka Indian Ameryki Północnej 
ME 
Przedstawienie operetki R. Heubergera Bal w operze (powtórzone 
26 VI) - O 
4 Prelekcja A. Drączkowskiego Jan Matejko - MO 
Spotkanie autorskie z Henrykiem Panasem - KM F12 
5 Koncert uczniów w Książnicy Miejskiej. W programie muzyka pol- 
ska - SOA 
Prelekcja J. Kostrzaka Udział Polaków w II wojnie światowej - 
KKon 
Prelekcja płk. dr. R. Łosia W 180 rocznicę urodzin gen. Józefa Be- 
ma - KM F12 
Prelekcja red. K. Wojny Bliski Wschód po październikowej wojnie 
(Cykl: Spotkania z dziennikarzami prasy, radia i tv) - KMPiK 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki B. Konowalskiego W wojsku 
nie jest źle ze słowami M. Łebkowskiego i S. Wernera - SKT 
6 Eliminacje miejskie "Testu 74" w pionie szkolnym. Występ ze- 
społu instrumentalno-wokalnego "Iluzjon" z Klubu "Energetyk" - 
KPHiS 


374
		

/Czasopisma_067_10_383_0001.djvu

			Koncert symfOI}iczny Orkiestry FP pod dyr. W. Krzemieńskiego. 
Solista: Todor Stojanow - fortepian. W programie: K. Penderecki, 
F. Liszt, M. Rimskij-Korsakow - FP 
Turniej wiedzy z okazji 30-lecia PRL i LWP - KK 
7 Eliminacje miejskie "Testu 74" w pionie pozaszkolnym. Występ 
zespołu "Ex ces" z Klubu "Energetyk" - KPHiS 
Koncert Chóru S. Stuligrosza. W programie utwory mistrzów pol- 
skich oraz Liturgia wg Jana Złłltoustego Czajkowskiego - FP 
Koncert muzyki popularnej Powitanie wio£ny w wyk. kwintetu 
B. Góreckiego - KMI 
Prelekcja A. Różyckiego Czym jest fotografia artystyczna (Cykl: 
Spotkania z lud
mi sztuki) - KMPiK 
Premiera przedstawienia F. Vebera Podluźna walizka. Reżyseria 
Marii d'Alphonse, scenogr. Ryszarda Strzembały - TWH 
Projekcja filmów z historii sztuki: Gobeliny Gałkowskich, Gdańska 
sztuka kuźnicza - MO 
8 Miejski przegląd amatorskich zespołów szkolnych (Szkoły Podst. 
nr 14,15,17 i III LO) - DDK 
Otwarcie wystawy książki pt. Przemysł podstawą dobrobytu Polski 
Ludowej - KM 
Projekcja filmu fabularnego Podziemny front oraz Walcząca satyra 
(Filmowa panorama XXX-lecia) - KPHiS 
Projekcja węgierskich filmów folklorystycznych (Cykl: Narody in- 
nych krajów w filmie krótkometrażowym) - KMPiK 
Wieczór poetycki Spotkanie z Jastrunem w wyk. aktorów: Marii 
Chróścielówny i Czesława Stopki - KE 
9 Spotkanie z prof. dr. M. Michniewiczem, zwiedzanie Instytutu Bio- 
logii i Nauk o Ziemi (Cykl: W pracowniach toruńskich uczonych) - 
KMPiK i TNT 
10 Prelekcja prof. dr. L. Jeśmanowicza Matematyczne metody maso- 
wej obsługi (Cykl: Popularyzujemy współczesne problemy nauk 
matematyczno-przyrodniczych) - KMPiK i TNT 
Prelekcja R. Krzyszychy Dramat i teatr krajów romańskich - KE 
11 I czwartek literacko-muzyczny. Prelekcja prof. dr. Konrada Gór- 
skiego Muzyka w literaturze. Koncert skrzypcowy Roberta Szrede- 
ra. Utwory Tartiniego, Smetany, Prokofiewa, Szymanowskiego, Pen- 
dereckiego - TNT, KM i PTM 
Występ Zespołu Estradowego POW "Radar" GKO 
14 Prelekcja Z. Balewskiego Wrażenia z podróży do Finlandii, ilustro- 
wana przeuoczami - KM FIl 
17 Biesiada lit
racka z udziałem J. Kryszaka, L. Ordana i W. Wilcz- 
ka-KE 


375 


......
		

/Czasopisma_067_10_384_0001.djvu

			18 Prelekcja K. Antonowicz Kultura regionalna - wiosenne zwyczaje 
ludowe - KKon 
18 IV-20 V Przegląd polskich filmów XXX-lecia pt. Przeżyjmy to jesz- 
cze raz, zapoczątkowany prelekcją A. Bukolta. Kinematografia pol- 
ska w XXX-leciu (w ramach konkursu filmowego) - DDK 
19 Odczyt posła Zenona Komendera Bilans i perspektywa XXX-lecia 
PRL - SP 
Odczyt dr. Cz. Pietrucienia Wybrzeże morskie NRD (z prze
rocza- 
mi) - KK 
Otwarcie wystawy debiutującego malarza toruńskiego Tadeusza To- 
maszewskiego - BW A (21 XII w DKP) 
Prelekcja B. Krauze Maroko - DDK 
Prelekcja doc. dr. A. Szpilewicza Polska roku 2000 (Cykl: Spotkania 
z wybitnymi przedstawicielami życia politycznego, społecznego 
i kulturalnego) - KMPiK 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Z. Nowaka Moja Santa Ma- 
ria ze słowami P. Janczerskiego _ KE 
20 Premiera Teatru Poezji "Piwnica" w programie Spotkanie w czasie 
wg Mieczysława Jastruna (Potwórzenie 25 V; 21 IX) - KI 
21 Dyskoteka - maraton muzyczny Europa contra Ameryka _ KPHiS 
Koncert z okazji XXX-lecia PRL w wyk. kwintetu B. Góreckiego 
i koła recytatorskiego Klubu - KMI 
Premiera przedstawienia T. Różewicza Swiadkowie. Reżyseria 
H. Konieczki, scen.ogr. M. Czarnego - TWH 
Projekcja filmów oświatowych: Wojciech Zukrowski, Jarosław 
Iwaszkiewicz, Jan Parandowski - MO 
Wieczór prasoznawczy poświęcony prasie radzieckiej wopr. red. 
Z. Różańskiego z Interpressu - KI\1PiK 
22 Odczyt dr J. Krempeć Modele wszechświata. Po odczycie projekcja 
filmu Najnowsze osiągnięcia roku 1973 - PTMA 
Spotkanie członków Klubu Seniora. Występ zespołu wokalnego Klu- 
bu PZWANN "Apator" - KPHiS 
24 Odczyt doc. dr. J. 8zukalskiego Badania krajobrazowe na obszarze 
proj. Kaszubskiego Parku Narodowego oraz w Trójmieście _ PTG 
Prelekcja prof. B. Nadolskiego O badaniu samorodnej literatury 
chłopów (Na przykładzie materiałów zebranych w Ziemi Łańcuc- 
kiej) - TL 
Prelekcja M. Rosińskiego Teatr romantyczny w Polsce (Studium 
wiedzy o teatrze) - KE 
Spotkanie filmowców łódzkich z młodzieżą szkół podstawowych 
Podgórza - DDK 
25 Projekcja polskiego filmu fabularnego Wilcze echa - KK 
26 Koncert symfoniczny orkiestry FP pod dyr. Zygmunta Rycherta. 


376
		

/Czasopisma_067_10_385_0001.djvu

			Solista: Siemion Snitkowskij - skrzypce. W programie: P. Czaj- 
kowski, D. Szostakowicz, Z. Kodaly - FP 
Prelekcja dr. B. Kozłowskiego Tworzenie się wladzy ludowej w wo- 
jewództwie bydgoskim - KMPiK 
27 Gościn
y występ Teatru Polskiego z Bydgoszczy z przedstawieniem 
Irydiona Z. Krasińskiego. Reżyseria: Z. Wojdan, scenogr. Ł. Bur- 
nat _ TWH 
28 Impreza rozrywkowa pt. W wiosennym nastroju w wykonaniu 
artystów scen "bydgoskich - SKT 
Impreza o tematyce teatralnej pt. Młodzież poznaje teatT. Z udzia- 
łem aktorów M. Chróścielówny i Cz. Stopki - KE 
Montaż poetycki Dla ciebie Ojczyzno. Oprac. T. Tusiacki. Wyko- 
nali aktorzy: T. Wierzbowska, W. Szostak, K. Kurek i W. No- 
wicki (Cykl: XXX lat PRL) - KMPiK i TUKT; KM i DDK 
(12 V); KE (13 V); SKT (11 VI) 
Pogadanka inż. Awgula BohateTom poległym w obronie Torunia. 
Wycieczka do Barbarki - KMI 
Spotkanie z załogą "Elany II" (Cykl: XXX lat PRL. Oni budują 
drugą Polskę) - KMPiK 
29 Prelekcja lek. St. OsmańskiegO' Jaskra - DDK 
Program poetycki Koncert majowy w wyk. aktorow: J. Kozłow- 
skiego, W. Tokarskiego i A. Oryla przy akompaniamencie B. Hoff- 
man - SKT, KE 
Spotkanie z K. Swinarskim na temat Inscenizacje wielkiego re- 
pertuaru polskiego - TUKT 
30 Odczyt doc. dr A. Strzelczyk Niszczenie zabytków pTzez drobno- 
ustroje - PTP 
Otwarcie wystawy malarstwa Heleny Gilas. _ BW A i DKP 
Otwarcie wystawy wyrobów artystycznych "Veritas" - SP 


Maj 


Koncert kwartetu "Fidicines Pomeraniae" i występ teatru poezji 
"Metafora" (J.v.uzyka i poezja polska) - PTM i KMPiK; Ki 
2 Projekcja filmów: Albert Camus, Gabrielle Colette, Teatr Narodo- 
wy we Francji. Francuska wersja językowa (Cykl: Narody innych 
krajów w filmie krótkometrażowym) - KMPiK 
3 Inauguracja Dni Kultury, Oświaty, Książki i Prasy. Część artystycz- 
na - montaż poetycko-muzyczny Budujemy wspólny dom w reż. 
T. Tusiackiego, z udziałem aktorów - TWH. . 
Koncert klubowego zespołu "Labirynt", konkursy dla młodzieży - 
SKT 


377"
		

/Czasopisma_067_10_386_0001.djvu

			Otwarcie wystawy malarstwa i rysunku Gote Plahna (Szwecja) - 
BW A 
Prelekcja J. Madziarskiego Rola prasy w życiu codziennym czło- 
wieka - KKon 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki A. Korzyńskiego Do zoba- 
czenia ze słowami A. Ty1czyńskiego - KZK 
Wykład H. Bochat Konflikty w pracy zawodowej _ KZPM 
Wykład lek. S. Bieszk-Sadowskiej Trudne sytuacje rodzinne i za- 
wodowe i wynikające z nich nerwice. Konfliktowe sytuacje w ro- 
dzinie - KZPM 
4 Otwarcie wystawy Książki nagrodzone w okresie XXX-lecia - KM 
FI0 
Spotkanie z tworcą. Otwarcie wystawy M. Swieżawskiej-Roqueplo 
(Francja) - KE 
.5 Otwarcie wystawy prac Ogniska Plastycznego D7iecięcego Klubu- 
KE 
Prelekcja G. Czempisza Jak urządzać wnętrza mieszkaine - KE 
Premiera przedstawienia wg Dekamerona G. Boccaccia w adaptacji 
scenicznej Z. Wróbla. Reżyseria R. Krzyszychy, scenogr. A. Tośty _ 
TWH 
Projekcja filmów oświatowych: Chimera na polnej drodze, Malar- 
światła, Ermitaż - KE 
Projekcja filmów z historii sztuki: Egzamin, Korekta trwa, Szkoła 
Kenara - MO 
Wieczór liryki miłosnej z cyklu "Szeroki krąg" w wykonaniu stu- 
denckiej grupy "Era te" _ KPHiS 
1i Prelekcja W. Malczewskiej Kobieta w literaturze XXX-lecia - KE 
Prelekcja lek. St. Osmańskiego Katarakta - DDK 
Projekcja filmów Gienek oraz Operacja V (Oblicze historii w fil- 
mie oświatowym) - KPHiS 
Projekcja filmów oświatowych: Wesele łowickie, Grenada, Niedziela 
w Bretanii, Budapeszt (Klub Scniora) - KE 
'7 Odczyt dr. A. Wernera Związek literatury z filmem - SP 
Otwarcie wystawy Książki dla dzieci i młodzieży nagrodzone wy- 
różnione w XXX-leciu PRL - KM Dz. l 
Otwarcie wystawy pt. Wydawnictwo książek w XXX-leciu PRL - 
DDK 
Prelekcja red. K. Kadleca Piosenka polska w XXX-leciu Cz. 1 - 
SKT 
Prelekcja prof. dr M. Znamierowskiej-Priifferowej Problem skanse- 
nów i ochrona zabytków kultury ludowej - KM F12 
Spektakl zespołu małych form teatralnych "Energetyka" pt. 
o- 


"378
		

/Czasopisma_067_10_387_0001.djvu

			woli się odstania kształt wg poezji Romana Sliwonika - KE 
Spotkanie autorskie z Danutą Bieńkowską - KM FI0 
Spotkanie autorskie z Jerzym Korczakiem i Waldemarem Koto- 
wiczem (Dni Książki Wojskowej) - GKO 
Wieczór przyja
ni polsko-fińskiej z udziałem delegacji związkowej 
z Finlandii. Występ zespołu "Daszeńka" i zespołu muzyczno-wo- 
kalnego "Handlowca" - KPHiS 
8 Prelekcja R. Badowskiego Podróż po ZSRR szlakiem ballad. Bal- 
lady recytował A. Łukaszewski - TUKT i DKP 
Prelekcja red. L. Onichimowskiego W rocznicę zamachu w Chile 
(Cykl: Spotkania z dziennikarzami prasy, radia i tv) - KMPiK 
Spotkanie autorskie z Waldemarem Kotowiczem - KM FI i KK 
Spotkanie z pisarzem Jerzym Korczakiem - KPHiS, SKT 
Sympozjum z okazji XXX-lecia PRL. W programie prelekcja dr. 
S. Melkowskiego Literatura XXX-lecia, spotkanie autorskie 
z W. Kotowiczem i J. Korczakiem - SBP, KM i GKO 
9 Koncert Chóru Młodzieżowego z Tapiola (Finlandia). Dyryguje 
Erkki Pohjola. W programie Z. Kodaly, L. Bardos, B. Britten, 
D. Kabalewski, C. Debussy, B. Johanson, A. Mellniis. Negro Spi- 
rituals, A. Vivaldi, L. Marenzio, G. B. Pergolesi, S. Webbe, 
J. S. Bach - FP 
Koncert zespołu "Warsztat Muzyczny" z udziałem red. M. Wallek- 
-Walewskiego. W programie polska muzyka współczesna - PTM 
i MDK 
Wieczór autorski Waldemara Kotowicza - KE, KMPiK 
10 Poranek słowno-muzyczny pt. Trzy miłości Fryderyka w wyk. 
E. Fettinga i J. Karoluka (słowo) oraz J. Dolnego (fortepian) - 
KMPiK 
Przegląd książek na temat partyzantki w II wojnie światowej 
wopr. U. Chmielewskiej - KK 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki,A. Zygierewicza Halo panie 
śmiech ze słowami P. Wohla - D:JK 
11 Dyskoteka _ przegląd naj nowszych nagrań światowych firm pły- 
towych - KPHiS. 
Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. A. Markowskiego. So- 
lista: T. Zmudziński - fortepian. W programie: M. H. Górecki, 
J. Brahms, A. Dworzak - FP 
12 Publiczny Popis Uczniów w "Baju Pomorskim" - !:?OA 
Spotkanie z zespołem redakcyjnym czasopisma "Kujawy" i "Sztu- 
ka" (Cykl: Popularyzujemy oficyny wydawnicze RSw "Prasa- 
Książka-Ruch") - KMPiK i TUKT 
13 Pogadanka Aleksandry Jęczmyk na temat pracy bibliotekarza - 
KK 


379
		

/Czasopisma_067_10_388_0001.djvu

			Spotkanie Klubu Seniora. Prelekcja U. Radziejewskiej Pogodna 
jesień życia. Występ zespołów Klubu w programie Amatorskie ze- 
społy prezentują - KE 
14 Odczyt R. Piotraka Kompleksowy system zarządzania przedsiębior- 
stwem przy pomocy komputera - NOT 
Prelekcja W. Malczewskiej Toruń w legendzie, baśni, poezji - 
W Szkole Podst. nr 9 - KE 
Przegląd nowości wydawniczych dla dzieci i młodzieży wopr. Ha- 
liny Pawlak - KK 
Spacer po Toruniu. Zwiedzanie Starego Miasta - To-Mi-To 
15 Otwarcie wystawy Kamionki europejskie XV - pocz. XIX w. 
MO . 
Otwarcie wystawy fajansów i porcelany europejskiej - MO 
Prelekcja A. Sciepury Impresjoniści polscy - MO 
16 Koncert zespołu "Warsztat Muzyczny" z udziałem red. M. Wal- 
lek-Walewskiego. W programie: Tartini, Jarzębski, Corelli, Tele- 
mann, Haendel, Vivaldi - PTM i MO 
Program poetycki, oparty na wierszach J. Brzechwy i J. Tuwima 
w wyk. aktorów: M. Milczarka i Ł. Morycińskiego _ W Szkole 
Podst. nr 9 - KE 
Projekcja filmów oświatowych: Amsterdamskie wrażenia, Rotter- 
dam, Pocztówka z Lizbony - W Szkole Podst. nr 9 - KE 
17 Odczyt płk. doc. A. Kamińskiego Wpływ cywilizacji XX wieku na 
psychiczny i fizyczny rozwój człowieka - NOT 
Prelekcja F. Czajkowskiego Książki, które warto przeczy tac. Kon- 
cert klubowego zespołu "Labirynt" - SKT 
Prelekcja inż. Kozaka z Gdańska Nowoczesne oświetlenie ulic 
miast - KE 
Projekcja filmów Bolek i Lolek, Marysia i krasnoludki - W Szkole 
Podst. nr 9 - KE 
Spotkanie z aktorką Zofią Melechówną _ W Szkole Podst. nr 9 - 
KE 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki K. Krawczyka Halo, co ty 
o tym wiesz? ze słowami J. Kondratowicza - KI 
18 Spotkanie autorskie z Januszem Rychlewskim - KMI 
Wystawa sekcji plastyków amatorów (Gdanisko) - To-Mi-To 
19 Premiera sztuki Marii Kann Zaklęty kaczor. Reżyseria - B. Ry- 
chłowska-Kulikowska, scenografia - Lucjan Zamel, muzyka - 
F. Smoliński - Baj 
Projekcja filmów oświatowych: Gniazdo białego kruka, Wyspa ma- 
łego człowieka, Wieczorne spotkania - MO 
Recital poetycko-muzyczny Ocean życia wg tekstów K. Gałczyń- 


380
		

/Czasopisma_067_10_389_0001.djvu

			skiego i T. Różewicza. Wykonawcy: T. Witt _ recytacje, R. Po- 
chroń - muzyka - SKT, DDK (21 V); KMPiK (7 VI) 
Rozpoczęcie XVI Festiwalu Teatrów Polski Północnej. I spektakl: 
Sen Felicji Kruszewskiej w reż. S. Hebanowskiego i scenogr. M. Ko- 
łodzieja. Teatr "Wybrzeże" z Gdańska - TWH 
20 Odczyt F. Woynowskiego Zarys historii czasopiśmiennictwa polskie- 
go. Otwarcie wystawy polskich czasopism bieżących - KZPM 
Otwarcie wystawy fotogramów S. Jasińskiego - DDK 
Przedstawienie Domu Dawida Storey'a w reż. K. Rotnickiego, sce- 
nogr. A. Muszyńskiego. Teatr Polski z Bydgoszczy (Konkursowy 
przegląd sztuk kameralnych FTPP) - TWH 
Przedstawienie Ślepców Maeterlincka w reż. J. Kozłowskiego i sce- 
nogr. J. Zboromirskiego. Teatr im, Jaracza z Olsztyna (Konkursowy 
przegląd sztuk kameralnych FTPP) - TWH 
II spektakl FTPP: Wyzwolenie St. Wyspiańskiego w reż. M. Ro- 
sińskiego i scenogr. A. Tośty. Teatr im. W. Horzycy - TWH 
Spotkanie po spekt.aklu FTPP pod kier. red. W. Trzcińskiej 
i J. Kryszaka _ KE 
21 Przedstawienie Świadków T. Różewicza w reż. H. Konieczki, sce- 
nogr. M. Czarnego. Teatr im. W. Horzycy. (Konkursowy przegląd 
sztuk kameralnych) - TWH 
In spektakl FTPP: Kartoteka T. Różewicza w reż. J. Kozłowskiego, 
scenogr. D. Pogorzelskiej. Teatr im. Jaracza z Olsztyna _ TWH 
IV spektakl FTPP: Tumor Mózgowicz Witkacego w reż. W. Las- 
kowskiej, scenogr. Z. Pietrusińskiej. Teatr im. Jaracza z Olsztyna - 
TWH 
Spotkanie po' spektaklu FTPP pod kier. red. W. Trzcińskiej i J. Kry- 
szaka - KE 
Spotkanie z dyr. Zakładów Graficznych Teresą Zerzoń na temat 
500-lecia drukarstwa polskiego - KMPiK i TUKT 
22 Odczyt dr. Z. Biernackiego Koncepcja kształtowania przestrzennego 
i ochrony środowiska aglomeracji warszawskiej - PTG 
Otwarcie wyst.awy czasowej Wieś bydgoska wczoraj i dziś 1944- 
-1974 - ME 
Otwarcie wystawy Muzea województwa bydgoskiego prezentują - 
MO 
Prelekcja H. Barańczak Literatura Ziemi Bydgoskiej w XXX-le- 
ciu - KM 
Przedstawienie Słowa o Jakubie Szeli B. Jasieńskiego przygot. przez 
Teatr ,,13 Muz" ze Szczecina. Impreza towarzysząca FTPP - TWH 
V spektakl FTPP: Awans Edwarda Redlińskiego w reż. M. Eng1er- 
ta, scenogr. J. Banuchy. Państwowe Teatry Dramatyczne ze Szcze- 
cina - TWH 


381
		

/Czasopisma_067_10_390_0001.djvu

			VI spektakl FTPP: OSkarżyciel publiczny Fritza Hochwiildera w reż. 
J. Grudy, scenogr. J. Banuchy. Państwowe Teatry Dramatyczne ze 
Szczecina - TWH 
23 VII spektakl FTPP: Jan Maciej Karol Wścieklica Witkacego 
w reż. B. Czechaka, scenogr. T. Darochy. Teatr Polski z Bydgosz- 
czy - TWH 
VIII spektakl FTPP: Irydion Z. Krasińskiego w reż. Z. Wojdana, 
scenogr. Ł. Burnata. Teatr Polski z Bydgoszczy - TWH. 
Spotkanie po spektaklu FTPP pod kier. red. W. Trzcińskiej i J. Kry- 
szaka - KE 1 
24 Odczyt prof. dr. J. Narębskiego Dobowa rytmika funkcji, aktyw- 
ności i wypoczynku - NOT 
IX spektakl FTPP: Kartoteka T. Różewicza w reż. K. Rościszew- 
skiego, scenogr. M. Durczewskiego. Teatr Ziemi Pomorskiej z Gru- 
dziądza - TWH 
X spektakl FTPP: Tymon Ateńczyk W. Szekspira w reż. i scenogr. 
Z. Wierchowicz. Teatr Ziemi Pomorskiej z Grudziądza - TWH 
Spotkanie z aktorem W. Szostakiem na temat Społeczna rola te- 
atru - SKT i TUKT 
25 Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. Christiana Ba1dnera 
(RFN) z udziałem solisty Pawła Chęcińskiego - fortepian. W pro- 
gramie: G. G. Rossini, S. Prokofiew, A. Dworzak - FP 
Otwarcie wystawy miniatur I. Kotlarczyk pt. Deski malowane - 
 
KMI l 
Przedstawienie Słowa o Jakubie Szeli B. Jasieńskiego w reż. J. Zas- 
sa. Teatr Ziemi Pomorskiej z Grudziądza. (Konkursowy przegląd 
sztuk kameralnych) _ TWH 
XI spektakl FTPP: Lęki poranne S. Grochowiaka w reż. K. Ła- 
stawieckiego, scenogr. J. Zabłockiego. Teatr Dramatyczny z Gdy- 
ni - TWH 
Spotkanie z baśnią. Wystawa wydawnictw dziecięcych, konkur
y; 
opowiadanie bajek, rysunki. Pod kier. F. Woynowskiego i M. Sło- 
wik - KZPM 
25 Finałowe spotkanie z piosenką. Występ laureatów poprzednich 
konkursów z towarzyszeniem sekcji rytmicznej pod kier. A. Mro- 
czyńskiego - DKP 
Koncert muzyki popularnej w wyk. kwintetu B. Góreckiego - 
KMI 
Otwarcie wystawy retrospektywnej Karola Kossaka (rysunek, 
akwarela) - BW A 
XII spektakl FTPP: Irydion Z. Krasińskiego w reż. J. Kuszewskie- 
go, scenogr. J. Tartyłły. Bałtycki Teatr Dramatyczny z Koszali- 
na - TWH 


382
		

/Czasopisma_067_10_391_0001.djvu

			1 
I 


....... 


Widowisko Jana Skotnickiego Kolędnicy w reż. J. Skotnickiego, 
scenogr. J. Juk-Kowarskiego. Bałtycki Teatr Dramatyczny z Ko- 
szalina (Konkursowy przegląd sztuk kameralnych) - TWH 
27 XIII spektakl FTPP: Klik-Klak: J. Abramowa w reż. S. Domańskiej, 
scenogr. E. Chojak. Teatr im. Węgierki z Białegostoku - TWH 
Spotkanie Klubu Seniora. Koncert muzyczny w wyk. Społecznego 
Ogniska Artystycznego w Toruniu. Program Humor i Satyra 
w wyk. aktorów: P. Balewskiej i M. Milczarka - KE 
Spotkanie po spektaklu FTPP pod kier. red. W. Trzcińskiej i J. Kry- 
szaka - KE 
28 Gościnny występ teatru z Sambora (Jugosławia) z przedstawieniem 
J. S. Popovio'a Patrioci - TWH 
Odczyt prof. dr. .J. Wojtowicza Problemy współczesnej Szwajcarii 
w aspekcie rewolucji naukowo-technicznej - NOT 
29 Prelekcja Eugenii M. Algusiewicz W.ymiana środowisk plastycz- 
n1/ch między Ferrarą a Toruniem. ilustrowana przeźroczami - SP 
30 Odczyt dr. J. Małłka Nauka pOlska w XXX-leciu; po odczycie zwie- 
dzanie Instytutu Historii - KK 
Spotkanie młodzieży z aktorem T. Wittem nt. roli filmowej Witta 
w filmie Czterdziestolatek - DDK 
31 Odczyt J. C. Couchoud'a pt. Georges de la Tour, sławny malarz 
francuski XVII w. - TPPF 
Otwarcie wystawy grafiki Joanny Kowalskiej - BWA i DKP 
Otwarcie wystawy rze
by kameralnej i plenerowej Hanny Brzu- 
skiewicz - BW A i DKP 
Spotkanie z red. W. Sadkowskim na temat przekładów literatury 
(Cykl: Spotkania z dziennikarzami prasy, radia i tv) - KMPiK 
i TUKT 


Czerwiec 


l Koncert uczniów i absolwentów z towarzyszeniem orkiestry Filhar- 
monii Pomorskiej (ColI. Maximum) - PSM 
Konkurs rysunków na asfalcie. Występy szkolnych zespołów 
(Z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka) - DDK 
2 Projekcja filmów z historii sztuki: Polska rzeźba współczesna. Cz. l. 
2, 3 - MO 
Wystawa - konkurs pt. Moje hobby. Impreza "Mikrofon dla wszy- 
stkich" (Z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka) - DDK 
3 Odczyt prof. J. Remera O zawodzie i zawodach konserwatora 
SHS 
5 Odczyt E. Buczyńskiego Toruń w XXX-leciu - KK 


383
		

/Czasopisma_067_10_392_0001.djvu

			Ud czy t dr. J. Olędzkicgo Przemiany w kulturze Czarnej Afryki _ 
PTG 
6 Prelekcja A. Drączkowskiego Sztuka okresu Młodej Polski - MO 
Prelekcja red. K. Kadleca Piosenka polska w XXX-leciu Cz. 2 
SKT 
Spotkanie autorskie z Jerzym Wittlinem _ KMPiK i TUKT 

9 Półfinały i finał konkursu filmowego nt. filmów polskich XXX- 
-lecia - DDK 
10 Impreza rozrywkowa w Szpitalu Wojsk. w wyk. A. Topolewskiej, 
T. Pe1ca, A. Oryla i K. Liberskiego - TUKT 
Otwarcie wystawy Bolonia, problemy konserwatorskie _ MO 
Prelekcja F. Czajkowskiego Literatura nagrodzona w okresie XXX- 
-lecia (Ogólnokrajowa konferencja ZG RSW Książka-Prasa- 
Ruch) - KM, FI0 i PPIM, SKT (24 IX). 
Prelekcja doc. dr M. Trawińskiej nt. aktualnych problemów mło- 
dzieżowych; konflikt młodzież-dorośli - KMPiK i TUKT 
Spotkanie Klubu Seniora. Prelekcja D. Koper-Luniewicz Kobieta 
w malarstwie. Występ aktora A. Burzyńskiego z programem pio- 
senki i poezji francuskiej pt. Powiem ci to w piosence - KE 
11 Prelekcja dr. J. Smolińskiego Przez świat galaktYk do granic 
Wszechświata (Piwnice; zwiedzanie obserwatorium) (Cykl: Popu- 
laryzujemy współczesne problemy nauk matematyczno-przyrodni- 
czych) - KMPiK i TNT 
16 Projekcja filmów z historii sztuki: Rezerwat, Rzeźba Strynkiewicza, 
Kształt pamięci, Galeria EL - MO 
Spacer po Toruniu. Zwiedzanie ruin zamku krzyżackiego _ To- 
-Mi-To 
17 Odczyt E. Basińskiej-Grzesik Chemiczna ewolucja Galaktyki. Po 
odczycie projekcja filmu Reportaż z misji Skylab - PTMA 
Otwarcie wystawy Grupy Toruńskiej. Malarstwo, rze
ba, grafika _ 
BWA 
18 Otwarcie wystawy plastycznej pt. Układ Warszawski _ GKO 
20 Projekcja kronik filmowych z minionego półrocza (Cz. 2) (Cykl: 
XXX lat PRL. Polska w filmie krótkometrażowym) _ KMPiK 
21 Pogadanka T. Szabuniewicz Kalkulowanie w budżecie wakacyjnym. 
Pokaz z degustacją - KZPM 
23 Gościnny występ Teatru Ziemi Pomorskiej z Grudziądza ze sztuką 
Leonarda Gershe Motyle są wolne. Reżyseria K. Rościszewskiego, 
scenografia A. Tośty _ TWH 
Spacer po Toruniu. Zwiedzanie Nowego Miasta - To-Mi-To 
25 Gościnny występ Teatru Polskiego z Bydgoszczy ze sztuką Tirso 
de Moliny Zielony Gil - TWH 


384
		

/Czasopisma_067_10_393_0001.djvu

			Otwarcie wystawy prac (rysunki i książki ilustrowahe) Marcina 
Szancera (Cykl: Spotkania z plastyką) - KMPiK . 
27 Prelekcja Z. Nawrockiego Zabytki Estonii (z prze
roczami) (Cykl: 
Poznajemy inne kraje) - KMPiK i PTTK 
Program Opowiem ci bajkę w wyk aktora A. Burzyńskiego (Nie- 
obozowe lato) - KE 
28 Prelekcja red. K. Kadleca Piosenka polska w XXX-leciu. Cz. 3 _ 
SKT 
Spotkanie z załogą "Towimoru" (Cykl: XXX lat PRL. Oni bu- 
dują drugą Polskę) - KMPiK 
29 Spotkanie z aktorem M. Milczarkiem nt. Praca aktora w teatrze 
lalkowym (Nieobozowe lato) - KE 
30 Spacer po Toruniu. Zwiedzanie Domu Kopernika - To-Mi-To 


Lipiec 


J 
I 


2 Odczyt red. R. Badowskiego Polskimi ścieżkami przez Kaukaz (Cykl: 
XXX lat PRL. Nasza obecność w świecie) - KM:PiK 
Program Rekreacje Mikołajka wg Samole w wyk. A. Burzyńskiego 
(Nieobozowe lato) - KE 
4 Projekcja filmów o Mongolii (Cykl: Narody innych krajów w fil- 
mie krótkometrażowym) - KMPiK 
6 Kiermasz dziecięcych talentów - piosenka, rysunek, wiersz, ta- 
niec - KPHiS 
Koncert grupy młodzieżowPj FAM z Bytomia - GKO 
Premiera spektaklu Andrzeja Hundziaka i Michała Rosińskiego 
O nas zakochanych. Reżyseria M. Rosińskiego, scenogr. E. Nahlik _ 
TWH 
7 Spacer po Toruniu. Zwiedzanie Muzeum Okręgowego _ To-Mi-to 
14 Spacer po Toruniu. Zwiedzanie "Domu pod Gwiazdą", kościołów 
NMP i św. Jana - To-M i-To 
15 Projekcja filmów: Suita polska, A najmilsze jest Mazowsze (Cykl: 
XXX lat PRL. Polska w filmie krótkometrażowym) _ KMPiK 
Otwarcie wystawy malarstwa Z. Kotlarczyka i rze
by W. Marci- 
niaka - BW A i DKP 
Otwarcie wystawy Plakat w XXX-leciu PRL - BWA 
17 Montaż słowno-muzyczny Ballada o Polsce Ludowej w wyk. ze- 
spo!ów klubowych (Akademia z okazji Swięta Odrodzenia) 
KPHiS 
18 Spotkanie z redaktorami "Przeglądu Sportowego" M. Skórzewskim 
i J. Mal'zlikiem (Cykl: Prezentujemy czasopisma Młodzieżowej 
Agencji Wydawniczej) - KMPiK 


25 - Rocznik Toruński 


385
		

/Czasopisma_067_10_394_0001.djvu

			19 Otwarcie wystawy książki pt. Nagrody literackie 1974 r. - KM 
Premiera przedstawienia A. Czechowa Trzy żarty. Reżyseria L. Ko- 
marnickiego, scenogr. A. Tośty - TWH 
21 Spacer po Toruniu. Zwiedzanie Muzeum Etnograficznego - To- 
-Mi-To 
22 Impreza poetycko-muzyczna pt. Ziemio, która kwitniesz wiosnq - 
KMPiK 
24 Spektakl wg Konopielki Redlińskiego. Gościnny występ z Krako- 
wa - KI 
28 Kiermasz prac plastycznych dzieci z półkolonii i uroczyste zakoń- 
czenie turnusu - KPHiS 
30 Spotkanie młodzieży PDT z uczestniczką Zlotu Młodzieży w War- 
szawie _ KPHiS 
Wieczór ballad przy świecach w wyk. Dariusza Nierzwickiego z Gdań- 
ska - KI 


Sierpień 


14 Spotkanie z uczestnikami Zlotu Młodzieży Polskiej (Cykl: XXX lat 
PRL. Prezentujemy wybitnych przedstawicieli młodego pokolenia)- 
KMPiK 
20 Prelekcja dr. J. Justyńskiego (ilustrowana prze
roczami i nagrania- 
mi) na temat Indii, z okazji święta tego kraju (Cykl: Poznajemy 
inne kraje) - KMPiK i TPPI 
21 Otwarcie wystawy malarstwa Dariusza Nierzwickiego, malarza 
i poety z Gdańska oraz wieczór ballad w wykonaniu autora - 
KI i KMPiK 
27 Wieczór ballad z gitarą w wykonaniu D. Nierzwickiego, studenta 
WSP z Gdańska - KPHiS 
31 Otwarcie wystawy Polski czyn zbrojny w walce z faszyzmem - 
MO 
Uroczyste zakończenie II turnusu półkolonii z programem artystycz- 
nym w wykonaniu dzieci; wystawa rysunków - KPHiS 


Wrzesień 


2 Otwarcie wystawy plastyka-amatora Jerzego Zimmera - KPHiS 
Prelekcja doc. dr. Wł. Lewandowskiego W XXXV rocznicę wrze- 
śnia - KMPiK 
3 Prelekcja Z. Korzyckiego (ZBoWiD) Wrześniowe wspomnienia 
1939 r. - KKon 


386
		

/Czasopisma_067_10_395_0001.djvu

			Projekcja filmu Spojrzenie na wrzesień - KK 
7 Koncert chóru studentów Uniwersytetu Warszawskiego pod dyr. 
M. Perza. W programie muzyka polska i obca od XIV-XX w. 
(XII Festiwal Muzyczny) - FP 
8 Koncert europejskiej muzyki renesansowej w wyk. zespołu En- 
sambie Musica Antiqua z Wiednia, pod kier. Bernharda Klebela 
(XII Festiwal Muzyczny) - FP, MO 
9 Koncert Zespołu Kameralistów Filharmonii Narodowej pod kier. 
Karwa Teutscha z udziałem solistów: Konstantego Kulki - skrzyp- 
ce, Stefana Kamasy - altówka. W programie: Mozart, Telemann. 
Lutosławski (XII Festiwal Muzyczny) - FP 
10 Prelekcja prof. dr. S. Gorgolewskiego Wszechświat, Wenus, Słońce 
(Cykl: Popularyzujemy współczesne problemy nauk matematyczno- 
-przyrodniczych) - KMPiK i TNT 
11 Koncert Chóru Stuligrosza (XII Festiwal Muzyczny) - FP 
Koncert wirtuoza tuby Zdzisława Piernika przy akomp. Lecha Le- 
śniaka (XII Festiwal Muzyczny) - FP 
12 Recital fortepianowy Andrzeja Stefańskiego (XII Festiwal Muzycz- 
ny) _ FP 
13 Prelekcja płk. doc. dr. W. Stąpora Bitwa o Berlin (Cykl: Spotkania 
z wybitnymi przedstawicielami życia politycznego, społecznego 
i kulturalnego) - KMPiK 
Spotkanie z kombatantem II wojny światowej płk. Marianem Will- 
manem - KM FIl 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Tyle słońca w calym mieście 
J. Kukuiskiego ze słowami J. Kondratowicza _ KMI 
14 Koncert symfoniczny orkiestry FP pod dyr. Jonzasa Domarkasa 
(ZSRR) z udziałem Piotra Palecznego - fortepian. W programie 
m.in. koncert fortepianowy f-moll Chopina. (Xn Festiwal Muzycz- 
ny) - FP 
Monodram Kirelejson wg Konopielki E. Redlińskiego w wyk. akto- 
ra krakowskiego Jerzego Kopczewskiego - KKon 
Projekcja filmu fabularnego W pustyni i w puszczy - KZPM 
15 Koncert symfoniczny orkiestry Filharmonii Sląskiej pod dyr. Karola 
Stryi z udziałem Konstantego Kulki. W programie: Szymanowski, 
Schoenberg, R. Strauss (XII Festiwal Muzyczny) - FP 
Odczyt prof. dr. h.c. D. Voigt'a L'organisation de l'enseignement su- 
perieure en France - TPPF 
Otwarcie wystawy rysunków E. Makowskiej-Laskowskiej pt. Im- 
presje morskie - KK 
Projekcja filmów oświatowych: Władyslaw Broniewski, Konstanty 
I. Gałczyński, Jerzy Szaniawski, Igor Newerly - MO 
16 Odczyt dr C. Iwaniszewskiej Formy istnienia materii we Wszech- 


387 


......... 


....
		

/Czasopisma_067_10_396_0001.djvu

			świecie. Po odczycie projekcja filmu America in space - PTMA 
Recital współczesnej poezji amerykańskiej w wykonaniu aktora 
T. Witta, przy akompaniamencie R. Pochronia. - KPHiS; SKT 
(21 IX; 9 X); KMI (22 IX); KMPiK (7 X) 
Wieczornica pt. 35 rocznica września w wyk. T. Pe1ca, H. Wolickiej, 
A. Topolewskiej, l. Dziwuiskiego (Szpital Wojskowy) - TUKT 
18 Recital Ewy Demarczyk w sali kina "Osa" (powtórzenie 19 IX) 
19 Prelekcja Z. Koniuszewskiej Jacek Malczewski - MO 
Spotkanie z K. Biegą, redaktorem "Sportowca" (Cykl: Prezentu- 
jemy czasopisma Młodzieżowej Agencji Wydawniczej) - KMPiK 
20 Prelekcja red. K. Kadleca na tematy muzyczne Powrócisz jak za 
dawnych lat - SKT 
Projekcja filmu fabularnego prod. amerykańskiej Powrót rewol- 
werowca (Cykl: Filmy kinematografii światowej) - KZPM 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki W. Stroińskiego Co mnie 
w tobie zachwyciło ze słowami Z. Staweckiego - DDK 
22 Otwarcie wystawy toruńskiego plastyka-amatora Jana Warszaw- 
skiego (Cykl: Spotkania z plastyką) - KMPiK 
24 Prelekcja J. Wyczyńskiego Prawo na codzień - KM F12 
27 Dyskusja nad książką A. Przypkowskiego Arena - KM F3 
Otwarcie wystawy Laureaci nagród państwowych z dziedziny li- 
teraturyokresu XXX-lecia - KM FlO 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Co ja zrobię, że cię lubię 
R. Poznakowskiego ze słowami W. Patuszyńskiego - MDK 
Spotkanie z uczestnikiem kampanii wrześniowej. Po spotkaniu pro- 
jekcja filmu fabularnego Barwy walki - KPHiS 
29 Projekcja filmów z historii sztuki: O sztukach plastycznych, O ma- 
larstwie naszego wieku, Jak dawniej mieszkano - MO 


Pa
dziernik 


3 Prelekcja A. SCiepury Formizm - MO 
4 Impreza muzyczna Estrady Bydgoskiej pt. Echa festiwali z udzia- 
łem Stana Borysa, Krystyny Prońko i grupy Koman-Band. Kon- 
feransjerka Włodzimierza Patuszyńskiego - EB 
Projekcja filmu pt. Wielka tajemnica - PTMA 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki A. Krupińskiego Pogrzeb 
smutku ze słowami J. Złotego - DKP 
5 Dyskoteka i projekcja filmu Kultura rycerska w średniowieczu - 
KPHiS 
7 Odczyt prof. dr. K. Rudnickiego Zycie we Wszechświecie - PTMA 


388 


L 


........
		

/Czasopisma_067_10_397_0001.djvu

			Prelekcja J. Kryszaka Współczesny teatr awangardy (Studium wie- 
dzy o teatrze) - KE 
Wieczór dyskusyjny nt. Zycie we Wszechświecie. Z udziałem prof. 
dr. K. Rudnickiego (Kraków), prof. dr. St. Gorgolewskiego i doc. 
dr. A. Woszczyka (Toruń) (Cykl: Popularyzujemy współczesne pro- 
blemy nauk matematyczno-przyrodniczych) - KMPiK i TNT 
9 Impreza pt. Zywa gazeta poświęcona XXX-leciu Wyższej Szkoły 
Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii im. J. Bema w Toruniu 
z uczestnictwem komendy uczelni - KMPiK 
10 Otwarcie wystawy grafiki i malarstwa plastyków torul}skich: 
A. Guttfelda, S. Lackowskiego, J. Pietrzyka - SP 
Prelekcja red. M. Azembskiego Aktualna polityka międzynarodowa 
Zachodnie; Europy (Cykl: Spotkania z dziennikarzami prasy, radia 
i tv) - KMPiK 
11 Spotkanie z mjr. Władysławem Adamskim z okazji rocznicy po- 
wstania LWP - KM FI0 oraz Klub Osiedlowy 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki S. Krajewskiego Słowo je- 
dyne ze słowami K. Dzikowskiego _ KPHiS 
12 Koncert Orkiestry FP pod dyr. Kazuhiro Koizumi (Japonia) z udzia- 
łem solisty Marka Drewnowskiego. W programie: Debussy, Chopin. 
Schumann - FP 
Otwarcie wystawy Broń palna krótka - pistolety od XVI- 
-XIX w. - MO 
13 Otwarcie wystawy miniatur Janusza Lityńskiego (Cykl: Spotkania 
z plastyką) - KMPiK 
14 Prelekcja krytyka sztuki J. Ludwińskiego Sztuka współczesna (Cykl: 
Spotkania z lud
mi sztuki) - KMPiK 
Spotkanie Klubu Seniora. W programie projekcja filmu Epitafium 
i Niech świeci slońce oraz konkurs filmowy Piękna nasza Polska 
cała - KPHiS , 
Spotkanie z U. Radziejewską nt. Wrażenia z uczestnictwa w wy- 
cieczce do ZSRR pociągiem przyjaźni (Klub Seniora) _ KE 
15 Prelekcja red. Ostrowskiego Argentyna kraj kontrastów _ GKO 
Prelekcja J. Zawistowskiego Dyrektorium Apostolstwa Swieckich - 
rola laikatu w kościele katolickim w świetle dokumentów soboro- 
wych - SP 
Projekcja polskiego filmu fabularnego Dzień oczyszczenia - KK 
16 Odczyt doc. dr. L. Baranieckiego Japonia - PTG 
17 Prelekcja Zofii Komedowej Krzysztof Komeda w twórczości jazzo- 
wej i kompozytorskiej - KPHiS i KE 
Prelekcja Sto Małkowskiego (Min. Oświaty) - Reforma Oświaty 
(Cykl: Spotkania z wybitnymi przedstawicielami życia politycznego, 
społecznego i kulturalnego) - KMPiK 


389
		

/Czasopisma_067_10_398_0001.djvu

			,- 


18 Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Letni sposób na kłopoty 
A. Rybińskiego ze słowami K. Logana - SKT 
20 Projekcja filmów z historii sztuki: Sztuka Oświecenia, Warszawa 
w obrazach Canaletta - MO 
21 Podsumowanie konkursu na recenzję teatralną. Spotkanie z aktorem 
Cz. Stopką - KE i TUKT 
Spotkanie Klubu Seniora. Prelekcja red. K. Kadleca na temat pio- 
senek lat trzydziestych, ilustrowana nagraniami - KPHiS 
24 Odczyt doc. dr. J. Cegły Grenlandia PTG 
Prelekcja A. Sciepury Koloryzm - MO 
25 Odczyt R. Tubaji Dlaczego w Toruniu zbudowano wieś (z prze- 

roczami) - KK 
Projekcja filmu fabularnego prod. jugosłowiańskiej Rondo (Cykl: 
Z filmoteki arcydzieł) - KZPM 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki J. Mikuły Dwa wesela ze 
słowami A. OSieckiej - KE 
26 Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. Radofnila Eliski, 
z udziałem solisty Janusza Olejniczaka - fortepian. W programie: 
L. van Beethoven, M. Ravel, A. Dworzak, L. Janacek - FP 
27 Program artystyczny Zagłobiana w wyk. aktora Kazimierza Wich- 
niarza, w oprawie muzycznej C. Owerkowicza - KMPiK i TUKT 
29 Spotkanie ze Stanisławem Opalą z Ministerstwa Spraw Zagranicz- 
nych, poświęcone aktualnym zagadnieniom polityki międzynarodo- 
wej _ SP 
30 Koncert kameralny Capelli Bydgostiensis i Zespołu Madrygalistów 
pod dyr. Jana Roehla. W programie: A. Scarlatti, A. Carelli, J. S. 
Bach, W. A. Mozart, J. Haydn - FP i MO 


. I 



 
I 


Listopad 


2 Program poetycki pt. Zaduszki poetyckie w wyk. J. Kryszaka 
i M. Milczarka. Wiersze Gajcego, Bursy, Wojaczka, Poświatowskiej, 
Borowskiego, Zelenay'a i in. - KE 
3 Spotkanie z bajką. Projekcja filmu O dwóch takich co ukradli 
kSiężyc - KPHiS 
5 Koncert z okazji 57 rocznicy Rewolucji Pafdziernikowej (dla pra- 
cowników Prokuratury) - PSM 
Spotkanie z redaktorem naczelnym "ITD" B. Jachaczem (Cykl: 
Prezentujemy czasopisma Młodzieżowej Agencji Wydawniczej) 
KMPiK 
Występ grupy muzycznej "SBB" pod kier. J. Skrzeka. 
6 Koncert poezji i muzyki rosyjskiej - Blok, Jesienin, Majakow- 


390 


, I 
,
		

/Czasopisma_067_10_399_0001.djvu

			.' 
I 


wski - w wykonaniu aktorów: T. Witta i R. Pochronia - SKT 
Odczyt mgr. inż. R. Zapolskiego Wrażenia z ekspedycji do Mongo- 
lii - PTG 
7 Otwarcie wystawy Rewolucyjny plakat radziecki (Otwarcie Domu 
Plastyka) - BW A 
Prelekcja A. Sciepury a.r. - Artyści Rewolucyjni - MO 
Program poetycki pt. Poezja futurystyczna Rosji Radzieckiej 
w wyk. J. Kryszaka i M. Milczarka - KE 
Projekcja filmu Z iskry rozgorzeje płomień - KK 
8 Odczyt doc. dr. Z. Churskiego Kijów - Soczi (z przeuoczami) 
KK 
Otwarcie wystawy Grafika Zygmunta Kotlarczyka - MO 
Prelekcja dr. W. Majewskiego Rewolucja Październikowa a sprawa 
polska - KKon 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki W. Szaińskiego Nie płacz 
dziewczyno ze słowami Cz. Tarczyńskiego - KI 
9 Koncert zespołów muzycznych z okazji rocznicy Rewolucji Pa
- 
dziernikowej pt. Wieczornica przyjaźni - SKT 
Prelekcja .T. Jaroszewicza Rozważania na temat XIV Symfonii 
D. Szostakowicza pt. Pieśni życia i śmierci - FP i MO 
Spotkanie z przedstawicielami Domu Kultury Radzieckiej w War- 
szawie - KPHiS 
Wieczór poezji rosyjskiej i radzieckiej w wyk. artystów scen war- 
szawskich (Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK 
10 Otwarcie wystawy prac członków sekcji plastycznej ZNP (obrazy 
olejne, grafika, wypalanki na drewnie) - KK 
Premiera przedstawienia I. brkeny'ego Zabawa w koty. Reżyseria 
E. Aniszczenki, scenogr. R. Strzembały - TWH . 
Recital fortepianowy J. Jaroszewicza. W programie R. Schumann, 
M. Ravel - FP i MO 
11 Koncert poetycko-muzyczny w wyk. T. Witta i R. Pochronia. 
W programie: Majakowski, Blok, Jesienin (Dekada Kultury Ra- 
dzieckiej) - KMPiK 
Koncert zespołu estradowego z Krymu "Czajka" (Wieczornica 
z okazji 57 rocznicy Rewolucji Pa
dziernikowej) - KPHiS 
Odczyt dr. A. Stawikowskiego Ewolucja gwiazd. Po odczycie pro- 
jekcja filmu Kosmos i latające talerze - PTMA 
Spotkanie z pisarzami radzieckimi: M. Glinką i E. Niewiakinem 
(Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK 
12 Odczyt inż. Lwa Stiepanowa Radziecki program podboju Kosmosu. 
Projekcja filmu - NOT 
Prelekcja C. Aleksienki O problemach i życiu mlodzieży radzieckiej 
(Z okazji Dekady Kultury Radzieckiej) - SKT 


391
		

/Czasopisma_067_10_400_0001.djvu

			Prelekcja Olega Dawtiana (Dom Kultury Radzieckiej w Warsza- 
wie) Turystyka młodzieżowa w ZSRR; filmy - KM F12 
Spotkanie z przedstawicielami Domu Kultury Radzieckiej w Wa:r- 
sza wie - KK 
13 Projekcja polskiej komedii filmowej Ewa chce spać - KK 
Spotkanie z członkami radzieckiego zespołu estradowego "Czajka"- 
KE; KPHiS (14 XI) 
14 II Czwartek literacko-muzyczny. Prelekcja prof. dr. A. Hutnikie- 
wicza Młoda Polska w sztuce, muzyce i poezji. Koncert Capelli 
Bydgostiensis pod dyr. Jana Roehla. W programie: Grieg, Karło- 
wicz, Szymanowski, Różycki - TNT i KM 
Spotkanie. z Borysem Fryłowem, zastępcą dyr. Domu Kultury Ra- 
dzieckiej w Warszawie - KE 
Wznowienie przedstawienia A to lis (premiera 1971 r.) w reż.. Wł. 
Owczarzaka, scenogr. A. Tośty (Bajka węgierska) - Baj 
15 Dyskusja nad książką Lawreniewa Czterdziesty pierwszy - KM 
F2 
Impreza pt. Zywa gazeta z udziałem dziennikarzy radzieckich, . 
akredytowanych w Polsce (Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK 
Prelekcja W. Baczały Wystawa Moskwa 1974, ilustrowana prze
ro- 
czami - KZPM 
Prelekcja W. Rosłana Humanitaryzm nowego kodeksu karnego 
KKon 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki A. Rybińskiego Powrót do 
miasta ze słowami K. Dzikowskiego - MDK 
16 Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. A. Wita, z udziałem 
solistów: Michała Grabarczyka - skrzypce i Stanisława Firleja - 
wiolonczela. W programie: L. van Beethoven, J. Brahms, A. Bruck- 
ner - FP 
Maraton filmowy. Projekcja filmów Faraon oraz Jankes - KPHiS 
Otwarcie wystawy pokonkursowej prac dziecięcych Ogólnopolskie- 
go Konkursu Plastycznego pt. Piękna nasza Polska cała. Impreza 
towarzysząca: Sztuka żywa prezentował&. utwory muzyczne dla dzie- 
ci-KE 
17 Impreza muzyczna dla młodzieży (odczyt z ilustracją muzyczną) 
Od śpiewów gregoriańskich do Krzysztofa Pendereckiego w wyk. 
red. M. Wallek-Walewskiego - SPMM i MDK 
Impreza muzyczna Stare i nowe piosenki kabaretowe w wyk. akto- 
rów Baja Pomorskiego - KKon 
Projekcja filmów z historii sztuki: O malarstwie naszego wieku, 
Od Renoira do Picassa - MO 
Spotkanie autorskie z Lechem Bądkowskim - KMPiK i TUKT 


392 



 


,...
		

/Czasopisma_067_10_401_0001.djvu

			Spotkanie uczestników plastycznego konkursu dzieclęcego Piękna 
nasza Polska cała z aktorami Teatru im. W. Horzycy - KE 
18 Projekcja filmu O dwóch takich co ukradli księżyc - KZPM 
19 Odczyt dr. S. Orzeszko Wrażenia z podróży po USA - PTP 
20 Otwarcie wystawy książki pt. 30 lat socjalistycznych przeobrażeń 
Polski Ludowej - KM 
Prelekcja doc. dr. S. Soldenhoffa Spór o pojęcie najwyższego dobra 
(Cykl: Refleksje etyczne) - KMPiK 
Projekcja fabularnego filmu radzieckiego Ballada o żołnierzu (De- 
kada Kultury Radzieckiej) - KZPM 
21 Czwartek literacki. Prelekcja prof. dr. Konrada Górskiego Sienkie- 
wicz bliski - KM 
Odczyt doc. dr. S. Soldenhoffa Marksistowskie kryteria oceny po- 
staw ludzkich - SP 
Prelekcja A. Drączkowskiego Architektura okresu międzywojenne- 
go - MO 
22 Gościnny występ Teatru Ziemi Pomorskiej z Grudziądza ze sztuką 
Porwanie Sabinek braci Szonthanów. Reżyseria J. Wróblewskiego, 
scenogr. W. Czaplanki - TWH 
Otwarcie wystawy haftu ludowego (przygot. przez ME) - DKP; 
KK (19 XII) 
Otwarcie wystawy 30-lecie Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpie- 
czeństwa - MO 
Prelekcja doc. dr. L. Wojtasika Współczesny czlowiek a propaganda 
(Cykl: Spotkania z wybitnymi przedstawicielami życia polityczne- 
go, społecznego i kulturalnego) - KMPiK 
Spotkanie autorskie z Moniką Warneńską - KM FI0, F12 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki On albo ja A. Nowackiego 
ze słowami A. Kuryłły - DDK 
23 Premiera przedstawienia S. Stojanović'a Dom na wzgórzu. Reży- 
seria L. Komarnickiego, scenogr. A. Tośty - TWH 
Przegląd nowości książkowych, poświęconych problematyce mło- 
dzieżowej i społeczno-politycznej, prowadzony przez F. Czajkow- 
skiego - SKT 
Spotkanie z redaktorem czasopisma "Teatr" - W. Fil1erem (Cykl: 
Spotkania z lud
mi sztuki) - KMPiK i TUKT 
26 Odczyt dr. L. Krzyżanowskiego Renesans i manieryzm w rzeźbie 
pomorskiej 1550-1650 - SHS 
Otwarcie wystawy malarstwa Zdzisława Struzika z Warszawy 
i spotkanie z autorem - SP 
Spotkanie z tow. Franciszkiem Bernasiem, kier. działu literatury 
społeczno-politycznej wyd. "Książka i Wiedza" (Cykl: Spotkania 


393
		

/Czasopisma_067_10_402_0001.djvu

			-- -- 


z wybitnymi przedstawicielami życia politycznego, społecznego 
i kulturalnego) - KMPiK 
27 Prelekcja B. Dokurno W 90 rocznicę urodzin Zofii Nałkowskiej - 
KM 
'28 Odczyt l. Mikołajczyka Pliniusz jako namiestnik Bitynii (Liceum 
Ogólnokształcące im. Kopernika) - PTF 
Odczyt J. P. Rozelot'a Rendez-vous avec l'ombre - TPPF 
Prelekcja I. Burzackiej Polska poezja socrealistyczna - SP 
Premiera utworów scenicznych M. Rosińskiego Ten czwarty 
i C. Norwida Noc tysięczna druga. Reżyseria M. Rosińskiego, sce- 
nogr. A. Muszyńskiego - TWH 
.29 Odczyt A. Błachowskiego Kultura ludowa dobrem narodu (z prze- 
froczami) - KK 
Odczyt doc. dr. M. Kutznera Rozwój badań nad historią sztuki 
w Polsce - SKS 
Otwarcie wystawy malarstwa Zygmunta Kielocha, członka sekcji 
plastycznej przy ZNP - KK 
Prelekcja A. Babińskiego Zawarcie zwiqzku małżeńskiego - KKon 
Prelekcja U. Chmielewskiej Dążenia wolnościowe młodzieży Toru- 
nia w okresie hitlerowskiej okupacji - KM F3 
Program Obrzędy andrzejkowe w wyk. B. Chomicz - KE 
Projekcja filmu fabularnego prod. amerykańskiej Doczekać zmroku 
(Cykl: Z filmoteki arcydzieł) - KZPM 
Przedstawienie operetki F. Lehara Hrabia Luxemburg (powtórzenie 
6 XII) - O 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Pytasz mnie, co ci dam 
M. Zimińskiego ze słowami J. Kondratowicza - DKP 
Występ Zespołu Estradowego POW "Czarne Berety" GKO 
30 Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. K. Missony z udzia- 
łem solistki Elżbiety Stefańskiej-Łukowicz - klawesyn. W progra- 
mie: A. Corelli, J. S. Bach, J. Haydn - FP 
Prelekcja H. Mikułowskiej Andrzejki wg dawnych wierzeń i zwy- 
czajów ludowych - KZPM 
Wystawa filatelistyczna i pogadanka Znaczek i jego rola w kul- 
turze. Z okazji Dnia Znaczka - KZPM 


Grudzień 


Koncert Gdańskiej Kapeli Podwórkowej "Dominika". 
Premiera przedstawienia wg scenariusza filmowego E. Szwarca Kop- 
ciuszek w adaptacji teatralnej E. Koterki. Reżyseria - B. Rychłow- 
ska-Kulikowska, scenografia - R. Drzewiecki, muzyka - B. Pa- 
sternak - Baj 


394
		

/Czasopisma_067_10_403_0001.djvu

			2 Impreza rozrywkowa w Szpitalu Wojskowym w wyk. T. Pe1ca, 
J. Dziwulskiego, K. Liherskiego i J. Werlimont - TUKT 
Program Zła kasztelanka w wyk. aktorki J. Sliwińskiej - KE 
Spotkanie autorskie z Andrzejem Przypkowskim - KM FIl 
3 Odczyt dr. J. Frycza Opieka nad zabytkami w Polsce - SHS 
Odczyt A. Kłopotowskiej Sztuka grecka (Liceum Ogólnokształcące 
im. Kopernika) - PTF 
4 Odczyt dr. Z. Churskiego Krajobrazy południowej Francji - PTG 
5 Czwartek literacki. Odczyt W. Maciąga Literatura XXX-lecia wo- 
bec tradycji - KM 
Prelekcja A. Sciepury Współczesna sztuka polska - MO 
Wieczór literacki z udziałem krytyka Zb. Bieńkowskiego, sekr. re- 
dakcji "Poezji" Tadeusza Mocarskiego i poetki Adriany Szymań- 
skiej - KMPiK i TUKT 
6 Prelekcja dr. W. Majewskiego Walka PPR o wyzwolenie narodowe 
i spoleczne w latach okupacji hitlerowskie; - KKon 
Prelekcja H. Mikułowskiej Polski haft ludowy - DKP 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki J. Wojdaka Nie odchodźcie 
gitarzyści ze słowami T. Sliwiaka - KE 
7 Koncert symfoniczny Orkiestry FP pod dyr. A. Wita, z udziałem 
Chóru "Arion". Soliści: Halina Słonicka - sopran, Pola Lipińska - 
mezzosopran, Kazimierz Myrlak - tenor.. Wojciech Jan Smietana - 
bas, Małgorzata Biskupska - organy. W programie: La Petite Mes- 
se Solennelle G. Rossiniego - FP 
Odczyt prof. dr. S. Leszczyckiego Zagadnienia ochrony środowiska 
w planowaniu krajowym - PTG 
8 Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu B. Góreckie- 
go - KMI 
Otwarcie wystawy poplenerowej sekcji plastycznej To-Mi-To (Ple- 
ner w Białym Borze) - KE i To-Mi-To 
Projekcja filmów z historii sztuki: Bal w Pieskowej Skale, Zie- 
lony Balonik, W krainie smutnej bajki, W. Wojtkiewicz - MO 
Spotkanie Klubu Seniora. Program pt. Stare i nowe piosenki ka- 
baretowe w wyk. G. Czyżniewskiej, W. Kwaśnioka i R. Olszewskie- 
go - SKT i TUKT 
Spotkanie z wykonawcami przedstawienia Zabawa w koty (jrke- 
ny'ego i dyskusja na temat sztuki (Cykl: Po premierze) - KMPiK 
i TUKT 
9 Koncert uczniów w Klubie Seniora "Energetyka" - SOA 
Odczyt dr. J. Smolińskiego Gwiazdy rozbłyskowe. Po odczycie pro- 
jekcja filmu "Interkosmos" - PTMA 
Odczyt red. Z. Ziółkowskiego N owe spojrzenie na Biblię - SP 


395 


- 


-
		

/Czasopisma_067_10_404_0001.djvu

			l 


Prelekcja dr. Mariana Filara Impresje włoskie (Cykl: Poznajemy 
inne kraje) - KMPiK 
10 Impreza estradowa z udziałem solistów z Czechosłowacji: Hany Za- 
gorovej i Michala Prokopa z orkiestrą Karla, Vagnera. 
Monodram Hańdzia wg Konopielki Redlińskiego w wyk. aktora 
W. Iwanickiego - TUKT i WBP 
Odczyt A. Kłopotowskiej Wpływ Wergiliusza na literaturę euro- 
pejską i polską (Liceum Ogólnokształcące im. Kopernika) _ PTF 
11 Koncert kameralny Capelli Bydgostiensis i Zespołu Madrygalistów 
pod dyr. W. Szymańskiego. W programie: H. Isaac, G. Gabrieli, 
G. P. Palestrina, G. Telemann, A. Vivaldi - FP i MO 
Odczyt mgr. inż. E. Poleszaka Kanada - od Halifax do Vancou- 
ver - PTG 
Prelekcja prof. dr. A. Sikory O pożytkach płynących z historii 
filozofii (Cykl: Refleksje etyczne) - KMPiK 
Prelekcja J. Skuczyńskiego Jerzy Grotowski i jego teatr (Studium 
wiedzy o teatrze) - KE 
12 nI Czwartek literacko-muzyczny. Prelekcja krytyka sztuki J. Bo- 
guckiego Technika i wyobraźnia - z problemów współczesnej pla- 
styki. Występ tria FP: W. Szymczyńska _ skrzypce, Ewa Stompo- 
rek - flet, L. Cisewska - fortepian. Utwory Honeggera, G. Bace- 
wicz, Poulenca i Szostakowicza - TNT i KM 
Program literacki Wiersze 1974 r. w wyk. J. Kryszaka (komentarz) 
i aktora A. Oryla - KE 
Recital piosenkarski Maryli Rodowicz pt. Złota płyta Maryli Ro- 
dowicz - Estrada Opolska 
Recital piosenki Grażyny Orszt-Greliak - KMPiK 
13 Odczyt dr. Mansfelda Muzealnictwo w trzydziestoleciu PRL - SHS 
Prelekcja A. Babińskiego Obowiązki małźonków - KKon 
Prelekcja dr. J. Hojki XV Plenum KC PZPR (Cykl: Studium wiedzy 
politycznej) - KMPiK oraz OPP i TNP 
Prelekcja dr K. Podlaszewskiej Biblioteki naukowe Francji i RFN _ 
TNT i SBP 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki Droga do ciebie J. Szczygła 
ze słowami J. Bekkera _ KPHiS 
14 Impreza pt. Show węgierski. W programie współczesna muzyka 
węgierska i quiz Co wiesz o WRL? - KPHiS 
Odczyt R. Bourgeois'a Gerard de Nerval aux confins du monde in- 
visible - TPPF 
Otwarcie wystawy Zegary od XVI do pocz. XX w. - MO 
Projekcja filmu fabularnego Przygody Tomka Sawyera - KZPM 
15 Otwarcie wystawy prac plastycznych H. Zawadzkiego (Cykl: Spot- 
kania z plastyką) - KMPiK 


396 


........
		

/Czasopisma_067_10_405_0001.djvu

			Projekcja filmów z historii sztuki: Marc Chagall, G. Braque, S. Wy- 
spiański - MO 
Spotkanie z Danielem Olbrychskim, odtwórcą roli Kmicica. Przy 
fortepianie C. Owerkowicz - KMPiK i TUKT 
16 Spotkanie z redaktorami "Walki Młodych" R. Łukasiewiczem 
i T. Persidokiem. Występ zespołu R. Imbora (Cyklu: Prezentujemy 
czasopisma Młodzieżowej Agencji Wydawniczej) - KMPiK 
Wieczór z prze
roczami poświęcony wrażeniom z pobytu w Danii. 
Udział prof. M. Znamierowskiej-Priifferowej, bibliotekarki M. Nę- 
dzewicz i aktora W. Szos taka - TPPD 
17 Wykład doc. dr. H. Dubowika Dzieje ilustracji ksiqżkowej - TB 
19 Prelekcja aktorki T. Wierzbowskiej Zycie kulturalne Moskwy i Le- 
ningradu. Ballady Okudżawy w wyk. A. Oryla (Cykl: Poznajemy 
inne kraje) - KMPiK i TUKT 
Dyskusja nad 3 tomami podręcznika uniwersyteckiego z literatury 
polskiej _ Ziomek J. Renesans, Hernas Cz. Barok, Klimowicz M. 
Oświecenie - pod kier. prof. B. Nadolskiego oraz dr. J. Kasprzy- 
ka-TL 
Odczyt L. Jarzębowskiego Łacina w czasach saskich. (Na pod- 
stawie przykładów z encyklopedii Chmielowskiego). (Liceum Ogól- 
nokształcące im. Kopernika) - PTF 
Spotkanie autorskie z poetą Jerzym L. Ordanem - KM F2 
20 Prelekcja dr. W. Majewskiego Ofensywa styczniowa Armii Ra- 
dzieckiej w 1945 r. - KKon 
Przegląd toruńskich zespołów młodzieżowych (Sala MDK) - To- 
-Mi-To 
Spotkanie z piosenką. Nauka piosenki A. Kopffa Gdzie nie spoj- 
rzę - ty ze słowami A. Kuryłły - KI 
21 Koncert M. Swięcickiego z udziałem grupy muzycznej Piwnicy "Pod 
Baranami" z Krakowa. W programie ballady i romanse rosyjskie - 
MO i KMPiK 
Maraton filmowy: polski film fabularny Drewniany różaniec i ame- 
rykański Cyrk straceńców - KPHiS 
Odczyt L. Jarzębowskiego Dola i niedola filologii klasycznej w Pol- 
sce (Liceum Ogólnokształcące im. Kopernika) - PTF 
22 Koncert konkursowy Toruńska gitariada. Przegląd zespołów muzyki 
młodzieżowej - To-Mi-To i MDK 
Program Przed zapaleniem choinki w wyk. aktora J. Kozłowskiego 
przy akompaniamencie G. Brańskiej - KE 
27 Otwarcie wystawy Prezentacja broni od XIII do XIX w. - MO 
29 Recital poezji współczesnej w wyk. aktora J. Kozłowskiego przy 
akompaniamencie G. Brańskiej - KI 


". 
II.,.,. 

 
. "4 

 "::9.Jł""JiQ 
. ł...... 
- 


397 


........
		

/Czasopisma_067_10_406_0001.djvu

			.........
		

/Czasopisma_067_10_407_0001.djvu

			Spis treści 


Marian Rissmann (Słowo wstępne) 5 
Hieronim Góralski. Awans Torunia 7 
Ryszard Sudziński. Tworzenie się władzy ludowej i administracji sa- 
morządowej na terenie Torunia w latach 1945-1947 21 
Jerzy Serczyk. Towarzystwo Naukowe w Toruniu w pierwszym roku 
.po wyzwoleniu 65 
Alojzy Tujakowski. Hugon Moryciński 1904-1973 91 


Errata 


w zasobie Ar- 
ci dla potrzeb 


107 


Na s. 399 brak 7 wiersza od dołu kolumny: 
Tomasz Jasiński. Rozwój toruńskich rzemiosł 
odlewniczych w świetl" u<'hwał stanów i miast 
prus/< ich 313 


latach kryzysu 


123 


erni Artystów 


145 


tnia" w Toru- 


169 
Edward Tomczak. Twierdza Toruń w XVII i XVIII wieku 211 
Jan Zobolewicz. Rozplanowanie Starego Miasta w Toruniu w świetle 
analizy metrologic:lJnej 239 
Maksymilian Grzegorz. Przywilej inkorporacyjny z 1454 r. a traktat 
toruński z 1466 r. 259 
Stanisław Wałęga. O katach, hyclach i oprawcach w dawnym To- 
runiu 275 
Henryk Baranowski. Bibliografia miasta Torunia. Materiały z lat 
1972-1974 oraz uzupełnienia z lat poprzednich 333 
Hahna Barańczak. Kalendarz imprez kulturalnych oświatowych 
1974 roku 363 


Zdjęcia na str. 13, 17, 93, 101, 103, 265, 319. 322 i 324 wykonała Janina 
Gardzielewska 


.........
		

/Czasopisma_067_10_409_0001.djvu

			Spis treści 


Marian Rissmann (Słowo wstępne) 5 
Hieronim Góralski. Awans Torunia 7 
Ryszard Sudziński. Tworzenie się władzy ludowej i administracji sa- 
morządowej na terenie Torunia w latach 1945-1947 21 
Jerzy Serczyk. Towarzystwo Naukowe w Toruniu w pierwszym roku 
po wyzwoleniu 65 
Alojzy Tujakowski. Hugon Moryciński 1904-1973 . 91 
Witold Szczuczko. Wybrana dokumentacja techniczna w zasobie Ar- 
chiwum Państwowego w Toruniu i jej przydatności dla potrzeb 
gospodarki narodowej 107 
Józefa Kilnstler. Położenie bezrobotnych w Toruniu w latach kryzysu 
gospodarczego 1930-1934 123 
Jan Belkot. Czasopisma kulturalno-literackie Konfraterni Artystów 
w Toruniu w latach 1934-1938 . 145 
Tadeusz Zakrzewski. Dzieje Towarzystwa Spiewu "Lutnia" w Toru- 
niu pod zaborem pruskim 1898---1920 169 
Edward Tomczak. Twierdza Toruń w XVII i XVIII wieku 211 
Jan Zobolewicz. Rozplanowanie Starego Miasta w Toruniu w świetle 
analizy metrologicz:nej 239 
Maksymilian Grzegorz. Przywilej inkorporacyjny z 1454 r. a traktat 
toruński z 1466 r. 259 
Stanislaw Wałęga. O katach. hyclach i oprawcach w dawnym To- 
runiu 275 
Henryk Baranowski. Bibliografia miasta Torunia. Materiały z lat 
1972-1974 oraz uzupełnienia z lat poprzednich 333 
Halina Barańczak. Kalendarz imprez kulturalnych oświatowych 
1974 roku 363 


Zdjęcia na str. 13, 17, 93, 101, 103, 265, 319. 322 i 324 wykonała Janina 
Gardzielewska 


........
		

/Czasopisma_067_10_410_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK 


1 11111111111111111111I1111I1111I1111111111 111111111111I11111I111111111 
III!IIIIIIII
II 111111111I1111111111111I11111111111111111111111111111 
300000715369 


ł 


PAŃSTWOWE 
WYDAWNICTWO 
NAUKOWE 
ODDZIAŁ W POZNANIU 
Wydanie I. Nakład 920+80 egz. 
Ark. wyd. 23. Ark. druk. 25+ 
wklejka. Papier druk.-sat. III 
kI. 70 g, 61 X86. Podpisano do 
druku 24 stycznia 1976 r. 
Druk ukończono w styczniu 
1976 r. Zamówienie 1548. A-15 
Cena zł 30.- 
ZAKŁADY GRAFICZNE 
W TORUNIU 


-