Zarys historii języka polskiego

[ BIBL)OTEKA SKŁADNICY l 


NAKŁADEM S-KI AKC. 
POLSKA SKŁADNICA POMOCY SZKOL.NYCH 
WARSZAWA
>>>
BIBLjOTEKA SKŁADNICY 


ł,"'';'; .".
. 
Nr. I
 
' \ 
,r
.... .r. 
. 
. 


. 
]. BAUDOUlN DE Q)u-łłTENAY 


Prcf. Uniw. W.rsza\\oski£IO 


Zarys historji języka 
pojskiego 


NRKŁRDEM S-KI RKC. 
POLSKR SKŁRDNICR POMOCY SZKOLNYCH 
WRRSZRWR 
NOWY-ŚWJRT 33 - MRRSZRŁKOWSKR 143
>>>
11)2.Cb
 


....., 32J 


Druk L Bogusławskiego, Warszawa, Świętokrzyska 11.
>>>
ROZDZlfiŁ I. 


Uwagi wstępne. 



 1. Mamy tyle jł;:zyków polskich indywidual- 
nych czyli jednostkowych, ile jest głów, mieszczących 
w sobie polskie myślenie jł;:zykowe. Polacy jł;:zykowi, 
t. j. nosiciele i uzewnł;:trzniacze polskiego myślenia 
jł;:zykowego, ciągle sił;: rodzą i ciągle giną. Wił;:c też 
skład społeczności czyli zbiorowiska jł;:zykowego pol- 
skiego ciągle sił;: zmienia. Jak we wszystkich innych 
dziedzinach życia, życia w najrozciąglejszem zna- 
czeniu tego wyrazu, tak i tu stosuje sił;: powiedzenie 
Heraklita: IJ,Ź'-:-z 
s
 (panta rhei) (wszystko płynie, 
wszystko jest w bezustannym ruchu). 
file tych realnie istniejących indywidualnych 
jł;:zyków polskich nie nazywamy zwykle jł;:zykiem 
polskim. Nazwł;: "jł;:zyk polski w czy też "mowa poI- 
ska- stosujemy do fikcji realnie nie istniejącej, t. j, do 
przecił;:tnego jł;:zyka polskiego czyli mowy polskiej, 
o której w życiu potocznem wytwarzamy sobie ogól- 
nikowe wyobrażenie na podstawie wrażeń, otrzymy- 
wanych drogą obcowania mił;:dzyjednostkowego; 
nauka zaś tworzy sobie pojł;:cie zbiorowo-jednostko- 
wego jł;:zyka polskiego na podstawie mniej lub wił;:cej
>>>
4 


dokładnej analizy przypuszczalnie podobnych czyli 
zbliżonych do siebie jednostkowych myśleń jł;:zyko- 
wych, oraz mniej lub wił;:cej podobnych do siebi.e 
sposobów uzewnł;:trzniania i odbierania czyli przeJ- 
mowania (percypowania) tych jednostkowych myśleń 
jł;:zykowych. . 
Oczywiście każdy jednostkowy jł;:zyk polski, 
podobnie jak i wszelki inny, ma swoją historjł;:, od 
kolebki aż do grobu jego nosiciela. file nam tu cho- 
dzi nie o taką historjł;:, nie o historjł;: jł;:zyka jedno- 
stkowego; my tu mamy na widoku historjł;: zbioro- 
wego, przecił;:tnego jł;:zyka polskiego. historjł;: zbio- 
rowej. przecił;:tnej mowy polskiej, przekazywanej 
drogą tradycji od czasów naj dawniejszych aż do dni 
dzisiejszych. 
Przy tern, kierując sił;: dążnością do jak najści- 
ślejszego rozróżniania pojł;:ć. należałoby odróżniać 
objektywny przebieg wypadków. objektywnie doko- 
nywające sił;: w czasie nastł;:pstwo różnych stanów 
j«:zykowych, czyli dzieje jł;:zyka polskiego. od mniej 
lub wi«:cej naukowego opisu i objaśniania tych dziejów. 
czyli od his/orji w ścisłem znaczeniu tego wyrazu. 
Zwykle jednak mił;:szamy te dwa terminy. używając 
ich jeden obok drugiego lub też jeden zamiast 
drugiego. 

 2. Rozróżniamy też dwie strony historji j«:- 
zyka: historję zewn{/r znq (1) i historj«: wewn{/rzną (2). 
W historji zewnł;:trznej pojmujemy dany jł;:zyk 
jako całość nierozkładalną i mówimy ojej losach, 
t. j. właściwie o losach danego zbiorowiska ludzkiego
 
w ten lub ów sposób ujł;:zykowionego. Jestto wi«:c 
właściwie historja danego plemienia i narodu. roz- 
patrywanego ze strony wspólności myślenia j«:zyko- 


..
>>>
5 


wego. Taka historja j«:zyka jest, właściwie mówiąc, 
przedmiotem badań, zestawień, porównań, opisów 
I uogólnień, dokonywanych przez etnologów i histo- 
ryków wogóle. Tutaj mówi sił;: o rozszerzaniu sił;: 
i kurczeniu sił;: obszarów, zaludnionych przez dane 
plemił;: i przez dany naród, o używaniu (lanego jł;:zyka 
do różnych celów w życiu społecznem wewnątrz da- 
nego zbiorowiska jednoplemiennego i jednonarodo- 
wego, oraz w życiu mił;:dzyplemlennem, mił;:dzyna- 
rodowem i mił;:dzypaństwowem. 
Taką historją zajmować sił;: nie bł;:dziemy. Po- 
staramy sił;: natomiast przedstawić skrócony obraz 
przemian historycznych, jakie dokonywały sił;: w ciągu 
wieków i w nastł;:pstwif pokoleń w samem zbioro- 
wo-indywidualnem mysleniu jł;:zykowem polskiem 
wraz z jego uzewn«:trznianiem zapomocą środków 
świata fizycznego dla celów porozumiewania sił;: spo- 
łecznego, mił;:dzyjednostkowego. Rozłożymy przytem 
to myślenie jł;:zykowe polskie na jego elementy 
ł cZł;:ści skladowe. 
Doskonała, idealna historja jł;:zyka powinnaby 
dać z początku dokładną historjł;: każdego elementu 
zosobna, każdej cZł;:ści składowej zosobna, każdej 
strony fycia jł;:zykowego zosobna. Dopiero po takiem 
analitycznem zobrazowaniu należałoby sił;: pokusić 
o syntezł;: tych osobnych cZł;:ści w ich wzajemnym 
związku. Tak w ideale niedoścignionym. To, co ja 
tu dać mogł;:, bł;:dzie bardzo niedoskonałą i nieu- 
dolną próbą. 

 3. Jł;:zyk polski czyli mowa polska w najobszer- 
niejszem znaczeniu tego wyrazu, podobnie jak i inne 
jł;:zyki, które osiągły pełnił;: życia jł;:zykowego, przed- 
stawia przedewszystkiem dwie strony: stronł;: wJ'ma-
>>>
6 


wianiowo-s/achowq czyli mOWł;: w ścisłe m znacze- 
niu (I), oraz stronł;: pisaniowo-wzrokowq czyli pis-;- 
mo (2). Zbiorowisko plemienno-narodowe polskie roz- 
pada sił;: na dwie główne cZł;:ści: na członków, którzy 
tylko mówią i słuchają, t. j. analfabeiów, i na człon- 
ków, którzy nietylko mówią i słuchają, ale także piszą 
i czyteją, t. j. alfabetów. Z postł;:pem kultury rośr.ie 
liczba tych ostatnich, a zmniejsza sił;: analfabetyzm. F\le, 
choćbyśmy osiągnł;:1i szczyt doskonałości pod tym 
wzglł;:dem, chocby nawet wszyscy członkowie pol- 
skiego zbiorowiska plemienno-narodowego przecho- 
dzili przez szkołł;:, uczącą ich czy tac i pisaĆ, to jednak, 
poza osobnikami, upośledzonemi umysłowo i nie- 
zdolnemi do nauki, pozostan9 zawsze dzieci w wieku 
przedszkolnym, jako przedstawiciele analfabetyzmu 
z konieczności. 
Pod tym wzglł;:dem jednostki powtarzają w skró- 
ceniu hlstorjł;: zarówno całej ludzkości, jako też po- 
jedynczych narodów: z początku panował ogólny 
analfabetyzm, ustł;:pujący stopniowo alfabetyzmowł 
coraz wił;:kszej ilości jednostek. 
Mił;:dzy analfabetyzmem a alfabetyzmem mamy 
całe szeregi stanów przejściowych, a w łonie za- 
równo analfabetyzmu, jak i alfabetyzmu bardzo 
wiele pododdziałów. Prócz tego stwierdzamy, że 
zanim sił;: stało analfabetą, było sił;: niemowlł;:ciem. 
uzdolnionem wprawdzie do zaszczepienia w niem 
myślenia jł;:zykowego wraz z jego uzewnł;:trznianiem. 
ale jeszcze nie mówiącem. Nareszcie, w związku za- 
równo z mową wymawianiowo-słuchową, jako też 
z jł;:zykiem pisaniowo-wzrokowym czyli pismem. spo- 
tykamy wypadki różnych zboczeń, upośledzeń, ka- 
lectw _ (z jednej strony objawy rozmaitego dysfa-
>>>
7 


tyzmu czyli mowy nieprawidłowej, z drugiej strony 
głuchoniemych i ociemniałych). Mówłąc o historji 
jł;:zyka polskiego, mamy oczywiście na myśli "nor- 
mainy., doskonały jł;:zyk polski, a tylko od czasu 
do czasu uwzglł;:dniamy także zboczenia, które zre- 
sztą, coraz cZł;:ściej sił;: powtarzając, mogą same stać 
sił;: normą" ze sprowadzeniem poprzedniej normy 
na stopień wyjątku czyli ar.'Ormalności. 

 4. Zapytujemy teraz: czego to historją jest 
wewnł;:trzna historja jł;:zyka polskiego? Otpż nie jest 
to wcale historja przemijających zjawisk fonetyczno- 
akustycznych, czy też graficzno-optycznych, niezbł;:d- 
nych dla obcowania mił;:dzyjednostkowego w dzie- 
. dzinie jł;:zyka czyli mowy ludzkiej, ale tylko historja 
wyobrażeń, odpowiadających tym zjawiskom i prze- 
chowywanych w pojedynczych duszach ludzkich. 
W wypadkach obcowania mił;:dzyjednostkowego 
skojarzone ze sobą wyobrażenia wymawianiowo-słu- 
chowe i pisaniowo-wzrokowe wyładowują sił;: w świat 
zewnł;:trzny, który skutkiem tego staje sił;: niezbł;:d- 
nym warunkiem uspołecznienia r przewodnikiem 
mił;:dzy członkami danego zbiorowiska plemienno- 
narodowego. 
file mił;:dzy objawami uzewnł;:trzniania w tych 
dwuch dziedzinach zachodzi zasadnicza różnica. Je- 
żeli zjawiska fizyczne, towarzyszące wyładowywaniu 
wyobrażeń wymawianiowosłuchowych, jako aku- 
styczne, przemijają i giną bez śladu, to za to zja- 
wiska optyczne, bł;:dące skutkiem wyładowywania 
w świecie fizycznym wyobrażeń pisaniowo - wzroko- 
wych, pozostają w przyrodzie i są widoczne przez 
dłuższy lub krótszy czas. Są to zabytki pisma, 
tórych 
badaniem zajmuje sił;: tak zwana paleografIa, jako
>>>
8 


jeden z oddziałów historji kultury. Zresztą nazwa 
.paleografja" jest jednostronna, gdyż mieści w so- 
bie przypuszczenie, że wolno badać naukowo pis- 
mo tylko dawniejsze, pismo epok minionych, a że 
nowsze pismo na to nie zasługuje. Obok .paleo- 
grafji" należałoby postawić wneografił;., a obie objąć 
nazwą ogólniejszą, "grafji" lub też wgrafologW, 
gdyby ten ostatni termin nie był używany winnem 
znaczeniu. 
Mamy zabytki jedynie pisma czyli jł;:zyka pisa- 
niowo-wzrokowego, ale nigdy jł;:zyka wymawianiowo- 
sluchowego, który śladów w przyrodzie nie pozo- 
stawia, a wił;:c też nie utrwala si«: w zabytkach. 
Bo przecież nawet fonogramy nie przechowują nam 
samej strony akustycznej, ale tylko swoiste pismo, 
swoiste ślady optyczno-trójwymiarowe, które przy 
odpowiednich manipulacjach mogą za każdym razem 
wywoływać odpowiednie wrażenia akustyczne. W tern 
znaczeniu mogą być one uważane za zabytki samego 
j«:zyka wymawianiowo-słuchowego. F\le takie zabytki 
są bardzo świeżej daty i mogą służyć za materjał 
do badania słuchem współczesnych nam jł;:zyków 
indywidualnych czyli współczesnej nam mowy ludz- 
kiej w jej najróżnorodniejszych odcieniach i mody- 
fikacjach dopiero w przyszłości. F\ni dla dotychcza- 
sowej historji jł;:zyka polskiego, ani dla dotychczaso- 
wej historji żadnego innego zbiorowo-indywidualnego 
jł;:zyka ws.-go korzystać z nich nie możemy. 
Zabytki pisma, same w sobie wził;:te, jako pom- 
niki kultury, mogą mieć swoją osobną historjł;:, zwią- 
zaną oczywiście z historją odpowiadających im wy- 
obrażeń pw.-ych. Bez ich pomocy nie może być mowy 
o tej historji samych wyobrateń pw.-ych. Dził;:ki zaś
>>>
9 



kisłemu związkowi psychicznemu. związkowi skoja- 
rzeniowemu (asocjacyjnemu) mił;:dzy wyobrażeniami 
pw.-emi a wyobrażeniami ws.-emi. zabytki pisma po- 
zwalają nam robić wnioski z zakresu historji jł;:zyka 
ws.-go i snuć sobie przypuszczenia. jak to sił;: prawdo- 
podobnie wymawiało w rozmaitych epokach życia 
j«:zykowego. file samego wymawiania czasów minio- 
nych nigdy nie usłyszymy. gdy tymczasem pisanie 
czasów minionych przechowuje sił;: niekiedy w ciągu 
wieków i tysiącoleci. 

 5. Nastł;:pstwem i wynikiem rozmaitych epok 
historji jł;:zyka są rozmaite nawarstwienia historyczne. 
odnajdywane w obecnym stanie wyobrażeń jł;:zyko- 
wy ch. Mamy nawarstwienia najnowsze. dawniejsze. 
jeszcze dawniejsze. coraz dawniejsze i t. d.. aż do chwili. 
kiedy historyczność, zarówno zadokumentowana 
przez zabytki. jako też rekonstruowana czyli odtwa- 
rzana przez wybrażnił;: twórczą badacza. ustaje. prze- 
chodząc w próżnił;: historycznlt. . 
Ze stanowiska zaspakajania ciekawości nauko- 
weJ. naj właściwszym sposobem wykładu historji jł;:- 
zyka. jak i historji wogóle. byłoby nie opowiadanie 
tego. co sił;: działo, co sił;: dokonywało i 
o sił;: od- 
bywało w następstwie chronologicznem. od czasów 
najdawniejszych do coraz póżniejszych. aż do naj no- 
wszych. ale. przeciwnie. cofanie sił;: wstecz od najnow- 
szej epoki do epok coraz dawniejszych. fi mianowicie: 
Spostrzegamy i stwierdzamy rozmaite strony 
danego stanu jł;:
ykowego. takie i owakie związki 
i sploty elementów jł;:zykowych. Zapytujemy wił;:c 
o przyczynł;:. o fródło takiego a nie innego wyglądu 
elementów i ich połączeń. Zapytujemy: dlaczego 
tak sił;: mówi i tak sił;: pisze?
>>>
10 


Otóż naj prostszą, najnaturalniejszą odpowiedzią 
na podobne pytanie jest odpowiedf, która zwykle 
nie przychodzi do głowy; wydaje się bowiem zanadto 
prostacką, zanadto banalną. Odpowiedż ta brzmi: 
Mówi się tak i pisze się tak dla tego, że się tak 
mówi i że się tak pisze, dla tego, że tak mówili 
nasi poprzednicy, od których przejęliśmy ich mó- 
wienie. Jestto tradycja językowa, przekazywanie 
Języka. t. j. myślenia językowego wraz ze wszyst- 
kiemi sposobami jego uzewnętrzniania, od jednostki 
do jednostki, od pokolenia do pokolenia. Jestto 
powoływanie się na usus, na zwyczaj językowy. 
Jestto naj prostsze objaśnienie socjologiczne. 
file każdy taki usus ma, czy to w terażniej- 
szości, czy też w przeszłości różnoepokowej, uprzy- 
czynowienie zbiorowo-indywidualne, a w zależności 
od elementów, o 
tóre w danej chwili chodzi, bądf 
to uprzyczynowienie indywidualno-fonetyczne, bądż 
to uprzyczynowienie indywidualno - morfologiczne, 
bądf też jakie inne uprzyczynowienie indywidualno- 
psychiczne. 
Niektóre ze szczegółów, niektóre z tożsamości. 
podobień
w i różnic dzisiejszego myślenia języko- 
wego polskiego dają się objaśnic zależnością wza- 
Jemną doby obecnej (np. różne napisanie a jedna- 
kowe wymawianie wyrazu wieźć i homonimu, t. j. 
wyrazu dwuznaczeniowego, wieść, tkwiące przedew- 
szystkiem w przyzwyczajeniach ws-ych i pw-ych lu- 
dzI dzisiejszego pokolenia). Dla innych znowu szcze- 
gółów uzasadnienia zbiorowo-indywidualnego musi- 
my szukać w przeszłości rożnoepokowej. bądż to 
w przeszłości już wyodrębnionego ze wspólnoty sło- 
wiańskiej języka polskiego w ścisłem znaczeniu tego
>>>
II 


wyrazu (np. swoiste wymawianie spółgłosek śred- 
niojęzykowych ś ź ć dź zamiast dawniejszych 
.miękkich M czyli ześredniojęzykowionych s' z' f d'; 
brak rozróżniania samogłosek i zgłosek długich 
a krótkich; brak samogłosek na końcu takich wyra- 
zów, jak wieść i t. p.; rozróżnianie samogłosek e i o 
w wiezie obok wiozę i t. p.), bądf to w przeszłości 
prasłowiańskiej i przedsłowiańskiej (np. oboczności 
e II o w wiezie. wiedzie... obok wiozę, łł'iodę.... 
ale e II a w wieść, wiedza... obok łł.iadomo.... wy- 
wodzące się historycznie z rozróżniania prasłowiań- 
skiego krótkiego e a długiego e; z lub ź zamiast 
praarjoeuropejskiej spółgłoski tylnojęzykowej zwar- 
tej głosowej. czy to nieprzydechowej g. czy też 
przydechowej gh. i t. d.). bądż też nareszcie w prze- 
szłości wspólnoarjoeuropejskiej i praarjoeuropejskiej 
(np. e lub o z poprzedzajacą spółgłoską "miękką" 
czyli średniojęzykową w wiezie wioZi;. wiedzie 
wiodę... obok () lub u (ó) z poprzedzającą spół- 
głoską nieśredniojęzykową czyli "twardą" w wozu 
wóz, wodu -wód (przewód. wywód. zawód...) i t. p. 
Pomimo tego jednak. źe taki wykład historji 
języka. - polegający na wydobywaniu z niego co- 
rez to starszych nawarstwień skutków działania 
czynników zbiorowo-indywidualnych. a więc zwią- 
zany ze stopniowem cofaniem się wstecz od teref- 
niejszości do coraz odleglejszych epok przeszłości 
językowej. - byłby najracjonalniejszym. muszę si
 
go jednak wyrzec. Bo najprzód taki wykład historji 
na wywrót musiałby zająć nierównie więcej miejsca. 
aniieli wykład zwykły w następstwie chronologicz- 
nem; po wtóre zaś brak jeszcze prac przygotowaw- 
czych do wyczerpującego przedstawienia takIej
>>>
12 


historji języka polskiego. Z konieczności więc wy- 
bieram zwykły, utarty sposób zaczynania od epok 
najdawniejszych i stopniowego posuwania się z bIe- 
giem czasu aż ku terafniejszości. 

 6. Przy tern należy pamiętat, że ze stanowi- 
ska naukowego, ze stanowiska nieprzerwanej cią- 
głości historycznej, stosowanie nazwy "język pol- 
ski- do danego języka zbiorowo - indywidualnego 
dopiero od pewnego czasu, t. j. od czasu wyodręb- 
nienia się tego języka ze wspólnoty wszechsłowiań- 
skiej, jest rzeczą dowolną. Objektywnie tak zwani 
Słowianie czy też Prasłowianie byli przodkami lin- 
gwistycznymi czyli jf;:zykowymi zarówno Polaków, 
jak I innych Słowian; jf;:zyk więc prasłowiański po- 
winien być uważany za dawny język polski. Po- 
dobnie ma się sprawa ze stanem językowym pra- 
arjoeuropej3kim, który w swej dostf;:pnej dla naszego 
badania, a ustanawianej drogą domysłów i odtwa- 
rzań postaci może być również uważany za najsta- 
rożytniejszy jf;:zyk polski. 

 7. Jak zwykłe dowody szlacheckie i inne 
t. p., oraz związane z tern spory o starożytności 
danego rodu, tak również wszelkie zagadnienia 
o starożytności np. języka polskiego nie istnieją dla 
trzefwych umysłów i nie mają najmniejszej pod- 
stawy naukowej. Wszystkie rody i wszystkie języki 
są jednakowo starożytne. Rody nietylko szlacheckie, 
ale wogóle ludzkie sięgają swym początkiem przed- 
c:złowieka, antropoida, t. j. istoty, bf;:dącej przejściem 
od zwierząt niższego gatunku do człowieka. Wszeł- 
kie języki zaś sięgają swym początkiem stanu 
przedjęzykowego. Mniemanie, jakoby dopiero jf;:zyk 
pisany dawał prawo do indygenatu jf;:zykowego, po-
>>>
13 


lega na nieporozumieniu. flżeby istniet, t. j. prze- 
chodzić od pokolenia do pokolenia, język danego 
plemienia i narodu nie potrzebuje pisma. Pismo 
jednak. jak to już wyżej (
 4) zaznaczyłem, daje 
zabytki, będące utrwalonemi optycznie fródłami 
historycznemi. 

 8. Dumania i mniej lub więcej dowcipne 
przypuszczenia co do początku języka czyli mowy 
ludzkiej nie należą właściwie do nauki w ścisłem 
znaczeniu tego wyrazu. I 
Indywidualny język polski poczyna się i roz- 
wija się w każdem indywiduum zosobna. Język zaś 
polski zbiorowy, t. j. plemienny i narodowy, wywo- 
dzi się - cofając się wstecz - z przedpolskiego. 
ze wspólnosłowiańskiego jako poprzednika języka 
polskiego, z prasłowiańskiego jako poprzednika ję- 
zyka polskiego, z przedsłowiańskiego, ze wspólno- 
arjoeuropejskiego, z praarjoeuropejskiego, z przed- 
arjoeuropejskiego i t. d.. oczywiście ze wszystkich 
nich pojmowanych jako coraz dawniejsze stadja 
zmieniającego się w następstwie czasowem myślenia 
językowego polskiego. Jeszcze dalsze zaś cofanie 
się wstecz gubi się w pomroce wieków i staje się 
metahistorycznem. 
Język polski pisano- wzrokowy czyli pismo, 
skojarzone z językiem polskim, powstaje w każdem 
indywiduum przez naukę czytania i pisania. Możemy 
teź określit w przybliżeniu początek chronologiczny 
powstania i dalszy przebieg przeobrażeń zbiorowego 
polskiego języka pisano-wzrokowego czyli polskiego 
pisma i polskiego piśmiennictwa. 

 9. Tak więc historję wewnętrzną języka 
zbiorowo-indywidualnego w całej Jego pełni roz-
>>>
14 


'kladamy na historję. wyo.braień w.y"!awJan
owo- 
s/uchow}'ch (1) i na hlst0rJę wyobrazen p,samowo- 
wzrokowrch (2). Pierwsza jest historją myślenia 
jf;:zykowego ws.-go czyli języka w ścislem znacze- 
niu, druga zaś historją myślenia językowego pw-go 
-czyli pisma. 
W myśleniu językowem ws.-em czyli fonetycz- 
,no-akustycznem rozróżniamy: 
elementy wS.-e w ścislem znaczeniu tego wy- 
razu (wyobrażenia szeregów ws.-ych naj rozmaitszej 
dlugości w granicach między pewnem maksymum 
a pewnem minimum; wyobrażenia zglosek czyli sy- 
laby róźnopostaciowe i różnorodne, zarówno jako- 
ściowo, jak i ilościowo; wyobrażenia glosek (brzmień) 
czyli lonemy; wyobrażenia cZf;:ści skladowych fonem, 
dalej już psychicznie niepodzielne) i ich polączenia (1); 
elementy budowy języka czyli elementy mor- 
fololdczne w obszernem znaczeniu tego wyrazu (2), 
rozpadające sif;: na elementy morfologiczne w ści- 
slejszem znaczeniu czyli morfemy, jako pod każdym 
wzglf;:dem żywe cZf;:ści wyrazu, oraz ulamki morfem 
(2a) i n& elementy skladniowe (syntaktyczne) czyli 
syntagmy. jako części zdania i jeszcze większych 
-calości syntaktycznych (2b); 
elementy znaczeniowe czyli semantyczne (se- 
mazjologiczne), jako ruchome i falujące grupy zwią- . 
zanych ze sobą wyobrażeń pozajf;:zykowych czyli 
znaczeniowych (2). 
Mamy wif;:C: 
historię fonetyki czyli tonologii języka (1), 
historię morfologji w szerokiem znaczeniu, 

 w niej historję morfologji języka ściśle po-
>>>
15 


jętą (2a) i historii; budowy składniowej czyli syn- 
taktycznej (2b). 
historii; strony znaczeniowe; języka (3). 
Historję zaś jf;:zyka pisano-wzrokowego. historję 
wyobrażeń pisaniowo-wzrokowych czyli historję pi- 
sma dzielimy: 
na historii; samych wyobrażeń pisaniowo-wzro- 
kowych. historjf;: pisma. alfabetu. abecadła. historję 
grafem i innych elementów graficznych ze strony 
czysto optyczne; (1) (por. 
 4); 
na historii; fonemografji. t. j. rozpatrywania 
i objaśniania skojarzeń wyobrażeń pw-ych i ich po- 
łączeń. bez względu na znaczenie i podzielność 
morfologiczną wyrazów w związku z innemi wyra- 
zami pokrewnemi (2); 
na historii; morfemografii. w której odstępuje 
się niekiedy od zasad czystej fonemografji dla uwy- 
datnienia pokrewieństwa i związku etymologicznego 
wyrazów (3); 
na historii; srntagmografji, t. j. uwydatniania 
podziału zdań na ich części składowe czyli syn- 
tagmy (4); 
na historit: sememografji czyli sposobu uwy- 
datniania na piśmie różnic znaczeniowych i uczu- 
ciowych lub nastrojowych (5). 
Tak więc historja języka pw-go wiąże się ści- 
śle z historją języka ws-go. bądf to bezpośrednio. 
tam gdzie wyobrażenia pw-e kojarzą się wprost 
z wyobrażeniami ws-emi. mianowicie w historji 
strony optycznej pisma i w historji alfabetu. jako 
uporządkowanego w ten lub ów sposób zbiornika 
naj prostszych wyobrażeń pw-ych czyli wyobrażeń 
liter, oraz w historji fonemografji. bądf też pośred-
>>>
16 


nio w pozostałych działach historji pisma, wzbu- 
dzając, droga kojarzenia czyli asocjacji, wyobrażenia 
podzielności wyrazów oraz skojarzeń czyli asocjacji 
w dziedzinie języka ws-go. 

 10. Zamierzony przezemnie "Zarys historji 
języka polskiego. obejmuje tylko niektóre działy 
historji języka, pojętej w najszerszem znaczeniu tego 
wyrazu; ogranicza się bowiem do historji strony 
ws-ej oraz do historji morfologji w ściślejszem zna- 
czeniu, a w niej głównie do historji deklinaCji 
I konjugacji. Nie uwzglf;:dnia zaś ani historji budowy 
składniowej, ani historji znaczeń. Przyczyną tego 
z jednej strony niedostateczne przygotowanie oso- 
biste autora i brak opracowań w odpowiedniej 
mierze, z drugiej zaś strony wielka złożonośt czyli 
komplikacja zadania i nie tak łatwo dające się 
ogarnąt i opanować bogactwo szczegółów. Niepo- 
ślednią też gra rolę konieczność ograniczania się 
ze wzglf;:du na niewielką liczbę stronic, danych 
autorowi do dyspozycji. 
Z tego ostatniego względu musiała też odpaść 
tymczasem historja pisma. 

 11. Oczywiście w samem życiu. w samych 
d7iejach języka niema żadnych epok, odgraniczonych 
od swych poprzedniczek i nastf;:pczyń. Dzieje Ję- 
zyka, jak i wszelkie inne dzieje, posuwają się sto- 
pniowo, niepostrzeżenie, a dopiero po upływie pe- 
wnego czasu możemy zauważ
ć, że stan języka w da- 
nej chwili jest inny, ani2eli zauważony stan po- 
przed
aj
cy. Epoki, perjody. i t p. przyjmujemy 
Jedyme Jako wytyczne, dla orJentowania się w nie- 
zliczonej masie nastf;:pujących po sobie momen- 
tów. Takieml wytycznemi, przy posuwaniu sif;: od
>>>
17 


najdawniejszych czasów, dostępnych obserwecji hi- 
storycznej i odtwarzanych za pomocą czynności re- 
konstrukcyjnej
 czyli odtwórczej umysłu ludzkiego, 
aż do czasów najnowszych. mogą być następujące 
epoki: 
1) Epoka prudarjoeuropejska, epoka poprze- 
dzająca ów stan językowy, jaki przyjmujemy dla 
wspólnego stanu językowego arjoeuropejskiego. 
2) Różne epoki wspólnego stanu językowego 
aTjoeuropejskiego (indoeuropejskiego. indogermań- 
skiego). 
3) Epoka przejścia od wspólnego stanu arjo- 
europejskiego do epoki przedsłowiańskiej. 
41 Epoka przedsłowiańska. 
5) Różne epoki zmian we wspólnym stanie ję- 
zykowym słowiańskim i w stanie prasłowiańskim. 
6) Epoka zmian mniej więcej jednakowych 
na całym obszarze świata it:qkou'ego słowiań- 
skiego, które to zmiany dokonały się przy przejściu 
od wspólnego stanu słowiańskiego. a dawniej jeszcze 
prasłowiańskiego do wyodrębnionego życia języ- 
kowego pojedynczych zbiorowisk językowych sło- 
wiańskich. 
7) Epoka zmian, wspóln}'ch zbiorowisku Języ- 
kowemu polskiemu z różnemi zbiorowiskami jęzf- 
kowem; pólnoco-zQlohodu. roludnio-zac hodu i wscho- 
du świata językowego słowiańskiego. 
8) Epoka zmian, wspólnych językowi polskie- 
mu z północą słowiańską, przedewszystkiem z obsza- 
rem językowym czyli ze zbiorowiskiem językowem 
wielko . em. 
a zmian. wspólnych językowi polskie- 
2
>>>
18 


mu z całym północo-zachlJdem Słowiańszczyzny j
- 
zykowej. 
Zmiany te niekoniecznie miały si
 odbywać 
jednocześnie na całym tym obszarze czyli w różnych 
zbiorowiskach j
zykowych słowiańskich zachodnio- 
północnych. Jedynie tylko to nie ulega wątpliwości, 
że przodkowie j
zykowi czyli łingwistycznl wszyst- 
kich tych Słowian północno-zachodnich musieli 
wcześniej lub pófniej przejść przez tego rodzaju 
zmiany. Ta sama uwaga dotyczy wszelkich innych 
tego rodzaju ..wspólności". 
10) Epoka zmian, wspólnych j
zykowi połskie. 
mu z całym obszarem j
zykowym czyli z calem zbio- 
rowiskiem j
zykowem lechickiem "(oprócz Polaków 
w ścisłem znaczeniu także Kaszubo-Słowińcy lub 
Slowińco-Kaszubi, nast
pnie Pomorzanie, Połabianie). 
11) Stany dawniejsze wyłqcznie polskie róż- 
nych epok. Kolejność tych epok uwidacznia sił': w róż- 
nej chronologji procesów i zmian, dokonanych 
w przeszłości. 
ł2) Stan ;ęzykowy dzisiejszy w rozciągłem 
znaczeniu tego wyrazu. 
flżeby si
 wywiązać z zadania, związanego 
z uwzgl
dnieniem tych wszystkich epok, potrzeba by 
napisać nierównie wi
ksze dzieło, aniźeli zamierzony 
przezemnie "Zarys historji jł':zyka polskiego". Dla 
naszych celów wystarczy zredukować te 12 punktów 
do trzec
 
asadniczych epok z przejściami od jednej 
do drugieJ. B
dą to epoki: 
1) praarjoeuTopejska, 
2) prasłowiańska, 
3) polska. 


4Ą. 


, 
L . 
. . 


I 


. .... 
- .. . ./
>>>
19 


Przytem Jednak wypadnie dodać epoki przej- 
ściowe: . 
1) od stanu praarjoeuropejskiego do stanu 
presłowiańskiego, 
2) od stanu prasłowiańskiego do s
anu pol- 
skiego w ściślejszem znaczeniu tego wyrazu. 
Nie będziemy się też mogli obejść bez używa- 
nia takich wyrażeń, jak epoka przedsłowiańska czy 
też stan językowy przedsłowiański i epoka przed- 
polska czy też stan jł':zykowy przedpolski. 

 12. Przedstawienie historji języka polskiego 
w porządku nash:pczym tych różnych epok nie 
jest tak proste, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. 
Komplikuje się ono tym niezbitym faktem, że ple- 
miona Językowo pokrewne mięszają sił': ze sobą, 
że spotykamy cały szereg ogniw pośrednich, nie- 
tylko w następstwie chronologiczoem, ale także 
w jednoczesności topograficzno-geograficznej. 
Prócz teg.:, oprócz materjału językowego, prze- 
kazywanego po łinji prostej, a raczej po linji nie- 
przerwanej następstwa historycznego od pokolenia 
do pokolenia, przez przodków lingwistycznych po- 
tomkom lingwistycznym, każdy z języków zbioro- 
wych, t. j. plemiennonarodowych. wchłania w. siebie 
także element uboczny, obcy, zapożyczony, zaszcze- 
piony przez wpływy plemion i narodów obco;ęz}'- 
kowl'ch, bądż to drogą bezpośredniego sąsiedztwa 
i stykania się, bądź też dzięki wpływowi piśmien- 
nictwa i wymiany dóbr kulturalnych w obiegu wszech- 
światowym. Zapożyczenia takie dokonywują sił': 
drogą obcowania między jednostkowego, międzyple- 
miennego i międzynarodowego zarówno wymawia- 
niowo-słuchowego, jako też pisaniowo-wzrokowego. 
.
>>>
20 


NZlreszcie do każdego myśleniZl jezykowego 
wciskZlją się ślZldy oddziZlływującej na. .człowieka 
i dZljącej się słyszeć. t. j. przemawiZljące] Zlkustycz- 
nie, przyrody. Są to wyrZlzy, a rZlczej morfemy po- 
chodzeniZl t. zw. dżwiękonZlślZldowczego (brzmi e- 
nionZlślZldowczego) czyli onoma/opoetycznego (np. 
kukułka, chichotać i to po). 
TZlk więc historja językZl polskiego w najob- 
szerniejszem wZlczeniu tego wyrZlzu powinnZlby 
u względ ni ZlC 
lo Historję mZlterjału językowego, przekZlzy- 
wZlnego od nZljdZlwniejszych CZZlSÓW wspólnoty Zlrjo- 
europejskiej przez wszystkie epoki życia języko- 
wego ZlŻ do dni dzisiejszych. 
2. Hlstorję domieszek postronnych, zZlwdzię- 
czanych wpływom plemion i nZlrodów innojęzyko- 
wych. 
3. Historję zZlpożyczeń ze świZltZl przyrody, 
przemZlwiZljącej do człowiekZl ZZl pomocą głosów. 
Domieszki. wskZlzZlne w punkcie 2-im i 3-im, 
czyli elementy przyswojone, bądż to od innych zbio- 
rowisk ludzkich, bądż też od przyrody, noszą na 
sobie osobne piętno tylko w chwili przeniknięcia 
do dZlnego myśleniZl językowego. Po zZlsymilowa- 
niu ZZlŚ ich dzielą one wspólne losy z pramZlterjałem, 
dziedziczonym po przodkZlch w prostej linji następ- 
stwa historycznego. BywZlją jednZlk wypZldki niezu- 
pełnego zZlsymilowZlniZl. ZI wtedy owym nZlleciZlło- 
ściom włZlściwe są odrębne cechy, wskazujące na 
Ich obce pochodzenie. Oczywiście w sZlmym skła- 
dzie wy.mawianiowo-słuchowym wielu elementów 
morfologicznych zZlpożyczonych stwierdzamy ich 
obcość pierwotną, Zlle dopiero w oświetleniu zesta-
>>>
21 


wień historycznych; te ostatnie zaś nie mogą być 
dostępne oku, nie uzbrojonemu wiedzą historyczno- 
porównawczą. 
Z tych trzech tylko co wymienionych dziedzin 
materjału językowego muszę z konieczności ograni- 
czyć się tylko pierwszą dziedziną, nie tykając ani 
historji elementów, przyswojonych z innych języków, 
ani też historji elementów dźwiękonaśladowczych.
>>>
. 


ROZDZlflŁ II. 


Zarys historji strony wymawianiowo-słuchowej 
myślenia jęz)"kowego polskiego. 



 13. Jestto historja fonem (wyobrażeń gło- 
sek). ich jeszcze drobniejszych części składowych 
czyli dalej już niepodzielnych psychicznie elementów 
wymawizmiowo - słuchowych, a z drugiej strony wsze- 
lakiego rodzaju połączeń fonem. 
flle czy mamy prawo zestawiać ze sobą. ze 
strony różnic i podobieństw na tle historycznem, 
fonemy i ich części w oderwaniu od morfem czyli 
elementów morfologicznych. do których składu 
wchodzą? Czy możemy mówić o jednakowej histo- 
rji fonem polskich. kojarzonych z wyobrażeniami 
łiter czyli z grafemami e, e, s. d itd. itd., pomimo 
że ze strony czysto wymawianiowo.słuchowej są one 
zawsze jednakowe. t. j. podprowadzają się pod to 
samo wyobrażenie wymawianiowo.słuchowe? 
Bynajmniej. 
fonema Co ma inne pochodzenie historyczne 
i inne oboczności w d
nym stanie myślenia języko- 
wego w morfemach śP.'1ec-, p/ac-.... inne pochodzenie 
historyczne i oboczności w piec. flur, r zee, noc....
>>>
23 


moc, móc, slrzec..., inne w rt;c-. rzec-, (rzek-a 
rzec-e...).., owc-, kupc-, lic-, inne znowu w plac, 
lac-a_ cegła..., inne w cesarz, car... 
Fonema pol
ka e, pomimo ogólnej jednako- 
wości wymawizmiowo-słuchowej, mZl inne związki 
historyczne w wiezie, wiedzie, bierze, plecię, mie- 
dza..., inne w wiedzo, świeci .-, inne w wieś, len, 
cześć..., inne w sen, mech, łeb, krew..., inne w pel- 
n)', be/lać..., inne w ser, sierola, zabierać..., inne 
w cera, lelegraf.. itd. 
FonemZl s (lub ś) w sad. s}'n, siedem.... zwią- 
zZlna jest historycznie z prZle-ą fonemą s; taż sZlma 
fonemZl s w słoma, pros- (prosić), pros- (prosię), 
slo, osiem, dziesit;ć, wieś.... związZlna jest historycz- 
nie z ae-ą fonerrą kI (k pr:1ednie), ZI w pleść, k/aść... 
fonema s ś alternuje z I, d (jest oboczną dlZl I, d) 
i pochodzi historycznie z I, d. Oprócz tego fonema 
s wchodzi do składu wielu wyrZlzów a rZlczej mor- 
fem przyswojonych. 
FonemZl d w dać, dom. wiat/omo... sięgZI swym 
początkiem Zle.-go nieprzydechowego ci. w dfm 
zaś, Ił'dowa, broda, rudy... ae.-go przydechowego 
dh; prócz tego figuruje w całym zZlstępie wyrZlzów 
przyswojonych. 
Widzimy więc, że w historji strony ws-ej ma- 
my do czynienia z fonemami i ich częściami nie 
jako z elementZlmi wymZlwiania i słuchania w ode- 
rwaniu od znaczenia i budowy języka, ale tylko 
jZlko z elementZlmi ws.-emi semZlzjologizowanemi 
(semantyzowanĘmi' i morfologizowZlnemi. 

 14, DIZI skróceniZl i uproszczeniZl wykłZldu 
należałoby mówić o historji nie 't:Zlłych psychicznie 
złożonych fonem, Zlle tylko ich dZllej psychicznie
>>>
24 


niepodzielnych części skłZldowych. t. j. nZlj
rostszych 
elementów wymawianiowych, słuchowych I ws.-ych. 
ObjZlśnię to nZl przykłZldac:h. 
W fonemie spółgłoskowej, którZl w polskiem 
myśleniu językowem kojZlrzy się z grZlfemą s, wy- 
różniamy następujące elementy dZllej już niepodzielne: 
1) el. ws. wyobrZlżeniZl prZlcy końca czyli przedniej 
części językZl (el. wym), którZl to prZlcZl wywołuje 
umiejscowione co do swego żródłZl, wraźenie aku- 
styczne (eJ. słuch.); 2} el. ws. wyobrażeniZl szczełiny 
(eJ. wym_), w której to szczelinie wytwarzZl się szum 
czy też syk, wlZlściwy tej fonemie (eJ. siu ch.); 3) eJ. 
ws. wyobrZlżenia tZlkiego wzajemnego oddalenia od 
siebie wiązZldeł głosowych krtani (eJ. wym), że wy- 
dychZlne z płuc powietrze przechodzi swobodnie, bez 
żZldnych drgZlń czyli wibracji Zlkustycznych (eJ. słuch.); 
4) el. wy m., polegZljący nZl wyobrZlżeniu podniesienia 
podniebieniZl miękkiego i przyparciZI g'.) do dolnego 
i tylnego otworu jZlm nosowych w ten sposób, że 
uniemożliwiZl się rezultZlt Zlkustyczny czyli słuchowy, 
wywoływZlny przez rezonZlns jZlm nosowych. 
Przy fonemie, skojZlrzonej z grZlfemą q, mamy 
następujące elementy skłZldowe: 1) eJ. wym. zbliże- 
niZl i zZlokrąQleniZl WZlrg i dodZltkowego uruchomie- 
nia tylnej części językZl,. co, rZlzem wzięte, modyfi- 
kuje ukłZld wymZlwiZlniowy bierny cZlłej jZlmy ustnej, 
który to ukłZld w dZlnym wypZldku daje 2) eJ. słuch. 
polegający włZlśnie nZl rezonansie tej swoiście zmo- 
dyfikowanej cZlłej jamy ustnl'j; 3! eJ. ws. zbliżeniZl 
ku sobie wiązZldeł głosowych krtZlni (eJ. wym.). 
które to zbliżenie wprZlwia wiązZldłZl w drgZlnie 
czyli wibrację głosową (eJ. słuch.); 4) wyobrZlżenie 
brZlku pracy podniebienia miękkiego, t. j. jego swo-
>>>
25 


bodne opuszczenie (el. wym.), co wydychzmemu z płuc 
powietrzu daje moźność dostawZlniZl się do jZlrn 
nosowych i wywoływZlniZl w nich swoistego rezo- 
nansu nosowego (el. słuch.). 
Każdy psychicznie dZllej niepodzielny element 
wymawianiowy będziemy nZlzywZlIi kinemq lub kine- 
matem; każdy psychicznie dZllej niepodzielny ele- 
. ment słuchowy - akusmq lub akusmatem. Jeżeli 
zaś rezultat akustyczny zbiegZl się (koincyduje) 
topograficzni e z samą pracą wymZlwiZlniową, wtedy 
uiywZlmy terminu kinakema lub kinakema/; jestto 
sam w soąie niepodzielny, ale nZl sposób JZlnusZl 
dwuobliczowy element wymZlwiZlniowo - słuchowy, 
jednem swem obliczem zwrócony w stronę prac 
fizjologicznych. prZlc ruchowych, związZlnych z czu- 
ciem muskulZlrnem, drugiem ZZlŚ obliczem w świZlt 
akustyki, t. j w świat drgającego ośrodkZl powietrz- 
nego i wywoływZlnych przez te drganiZl wrażeń słu- 
chowych. 
Te przy pierwszem z niemi spotkZlniu dziwZlcz- 
nie wyglądające i dziwZlcznie brzmiące terminy rZlżą 
z pewnością wzrok czytelnika i ucho słuchZlczZl. 
Używam więc ich tylko z bólem sercZl. Nie mogę 
ich jednak nie używać; każde bowiem wyodrębnione 
poj
cle nZlukowe wymZlgZl osobnego symbolu wy- 
fZlzowego. 

 15. HistorjZl strony wymZlwiZlniowo-słucho- 
wej myślenia językowego polskiego od czasów nZlj- 
dZIwniejszych ZlŻ do dni dzisiejszych, przy uważZlniu 
za poprzedniczki bezpośrednie polskości językowej 
i za dZllszy jej ciąg w kierunku wstecznym nasam- 
przód słowiZlńskości i prZlsłowiZlńskości językowej, 
a następnie Zlrjoeuropejskości i prZlZlrjoeuropejskości
>>>
26 


językowej, polega przedewszystkiem na ustaleniu 
składu ws.-go w stanie prae.-im i na pokazywaniu, 
jak to elementy tej strony ws.-ej mj.-go ae-go prze- 
radzały się i zmieniały się z biegiem czasu, albo 
pozostając mniej więcej takiemi, jakiemi były u źródła 
historyczl1ego ae-go, albo też przybierając nową po- 
stać. t. j, przyjmując albo nowe umiejscowienie, albo 
nowy sposób pracy wymawianiowej, albo się roz- , 
padając na dwie lub więcej odmianki, albo ginąc 
całkowicie i t. d. i t. d. . - 

 16. Za pomocą zestawień r porównań róż- 
nych języków ae.-ich, jako różnorodnych rozgałę- 
zień wspólnego niegdyś stanu j.-go prae.-go, docho. 
dzimy do wniosku, że w tym stanie prae.-im istniały, 
ze stanowiska zgłoskotwórczości i zarazem układu 
jamy ustnej, w związku z pracą wym.-ową umiesz- 
czonych w niej i związanych z nią organów, trzy 
kategorje fonem: 
l) czyste spółgłoski. nigdy nie mogące two- 
rzyć zgłoski czyli sylaby i, ze strony wymawianio- 
wej, będące głoskami (fonemami) zamkniętemi, t. j. 
takiemi, przy których cała jama ustna jest zamk- 
nięta lub półzamknięta, a główny element słuchowy 
jest w jamie ustnej umiejscowiony, t. j. wychodzący 
z określonego zwarcia iub zbliżenia, bądź to wargo- 
wego, bądź też językowego (nasze symbole graficzne: 
p, /1, " d, k, 1(..., s...); 
2) czyste samogloski czyli pełnol!/oski, t. j. 
głoski zgłoskotwórcze i otwarte, kiedy' to cała jama 
ustna, dzięki pewnej modyfikacji jej układu przez 
zbliienie się ku sobie jej organów ruchomych, bądź 
to warg. bądź też tej lub owej części języka, staje 
się rezonatorem dla wychodzącego z płuc przez
>>>
-n 


jamE: krtaniową głośnego powietrz
: a. o. e.... 
u, i...; 
3) fonemy (głoski) półotwarte. średnie miE:dzy 
spółgłoskami a samogłoskami. zarówno co do zgłosko- 
twórczości, jak i co do zachowania się pojedyn- 
czych organów jamy ustnej (warg, jE:zyka) wraz 
z układem całej jamy ustnej. Tutaj należą fonemy. 
symbolizowane na piśmie za pomocą: r. I (.płyn- 
neM), m, n (nosowe). u. i (..półsamogłoski., bądź 
u. i, bądź teź w. j). Wszystkie one mogły być albo 
niezgłoskotwórczemi ( ,. konsonantami" ). albo teŻ 
zgłoskotwórczerni (.sonantami.). 
- 
 17. Dla spółgłosek praarjoeuropejskich przyj- 
mujemy: 
t) 5 kina kern umiejscowień w jamie ustnej. 
21 mianowicie: t) umiejscowienie wargowe (P. b, 
ph. bh). 2) um. przedniojE:zykowe (t. d. /h. dh, s), 
3) 4) 5) trzy róźne umiejscowienia tylnojE:zykowe (k, I!, 
kh, gh), przednip (,.podniebienne". palatałne). śred- 
nie i tylne głE:bokie ("welarne"). Prócz tego dla fone- 
my i w roli niezgłoskotwórc2ej przyjmujemy umiejs- 
cowienie szóste średniojE:zykowe; 
2) różnicE: kinakemy zbliżenia szczelinowego 
(s) a zupełnego zwarcia organów i ich wybucho. 
wego rozwarcia (t. d i reszta spółgłosek) w jamie 
ustnej; 
3) przy spółgłoskach zwartych dwie róźnice krta- 
niowe: t) różnicE: kinakemy głosowości (dżwiE:czno- 
ści) (b, d, gl gl' KB) a niegłosowości (głuchości) 
(p t ki k. k 3 ); 2) różnicE: przydechowości (aspiracji) 
(ph. th, kh.. bh. dh, J!h.) anieprzydechowości 
(braku aspiracji) (p, I. k.., b. d, S[..-).
>>>
28 


4) O ile fonemy półotwZlrte m. n funkcjonowa- 
ły jZlko spółgłoski. jZlko niezgłoskotwórcze. odróżniamy 
. włZlściwą im kinemę opuszczeniZl podniebieniZl mięk- 
kiego i związaną z nią Zlkusmę rezonZlnsu nosowego 
od właściwej wszystkim innym spółgłoskom kinemy 
podniesieniZl podniebieniZl miękkiego i związZlnej 
z nią akusmy brZlku rezonZlnsu nosowego. 
5) Ze spółgłosek szczelinowych, "powiewnych., 
spirZlntnych stZlnowi językowemu prMrjoeuropejs- 
kiemu była włZlściwZl. jZlko fonemZl sZlmoistna. nie- 
zZlleżna. wyodrębnionZl. tylko fonema niegłosowa 
(głuchZl) s. Odpowiednią jej głosową (dźwięczną) 
z przyjmuje się tyiko w połączeniach bezpośrednich 
z nZlstępującemi spółgłoskZlmi głosowemi (zb. zd. zg). 
Co ZZlŚ do innych szczelinowych, wZlrgowej V(w) 
i średniojęzykowej /: to w stanie prMrjoeuropejskim 
były one tylko szczególnym przypadkiem funkcjono- 
waniZl sZlmogłosek u i i jZlko niezgłoskotwórczych. 
6) Mj.-mu- stZlnu j.-go prZle.'go brZlkło zupełnie 
dyftongów spółgłoskowych "afrykat") z rodzaju tych. 
które w piśmie polskiem symbolizujemy ZZl pomocą 
kojZlrzeniZl ich bądź to z pojedynczerni grZlfemZlmi. 
bądź też z rołączeniZlmi grafem c dZ, cz ciż, c dź. 
ZI które wszystkie powstZlły historycznie z fonem, 
bądź to tylno językowych. bądź też przedniojęzy- 
kowych. dzięki ześredniojęzykowieniu czyli "zmięk- 
czeniu
 pod 
pływem fonem sąsiednich średniojęzy- 
wych /, t.... I... 
7) Również brZlkło stZlnowi prZle.-mu spółgło. 
sek średniojęzykowych, od których się roi mj. pol- 
skie, tZlkich mi.Zlnowicie. jZlk t ciź ś ź ń.., p' b' m' 
w..., k' R' ch.... Sredniojęzykowa i byłZl wówczas nie 
spółgłoską sZlmoistną. ale tyiko sZlmogłoską i w roli 
niezgłoskotwórczej.
>>>
29 


W zakresie sZlmogłosek (pełnogłosek) czyli fo- 
nem otwartych i zgłoskotwórczych przyjmujemy dlZl 
stanu prae.-go: 
1) Różnicę sZlmogłosek prostych (a o e. a i...) 
a dyftongów samogłoskowych (au ai. oa oi. eu ei...). 
2) Różnicę sZlmogłosek krótkich (o o e, u i..) 
a długich (a o e. u i..). 
3) 3 umiejscowieniZl zwężeń jZlmy ustnej: war- 
gowe z dodZltkowem tylnojęzykowe m (O u), tylno- 
językowe (a aj. średniojęzykowe (e i). 
4) 2 stopnie zwężeniZl. zwężenie średnie i zwę- 
żenie krańcowe. nietylko przy umiejcowieniu wZlrgo- 
wem (o-u)' i średniojęzykowem (e-i), Zlle tZlkże 
przy umiejscowieniu tylnojęzykowem (a - 3, t. j. 
wązkle a). 
5) Przy istnieniu zwężeniZl wZlrgowego w połą- 
czeniu z dodZltkowem zwężeniem tylnojęzykowem 
(o u) brak zupełny jednoczesnej kombinZlcji zwęże- 
nia wZlrgowego ze zwężeniem średniojęzykowem, 
t. j. tZlkich fonem, jZlkie są nZlm dziś znane m. i. 
z językZl niemieckiego (symbole grZlficzne 6 ii ru) 
i z językZl frZlncuskiego (symbole graficzne eu u). 
6) Brak zupełny wszelkich sZlmogłosek noso. 
wych. 
W zZlkresie sonantów, t. j. zgłoskotwórczych 
..płynnych" (r I) i nosowych (n m), przyjmujemy: 
1) różnicę towZlrzyszącego ich wymZlwianiu zwę- 
żeniZl średniojęzykowego (.miękkie" r I, n m zgło- 
skotwórcze) a brZlku tego zwężeniZl (..twZlrde" r l, 
n m zgłoskotwórcze); 
2) różnicę krótkości cZZlsowej (krótkie r l, 
n m zgłoskotwórcze, zZlrówno średniojęzykowe czyli 
..miękkie. jako też nieśredniojezykowe czyli "twar- 
de.) a długości czasowej (r l, n m zgłoskotwórcze,
>>>
również obu odmianek co do elementu średnioję- 
zykowego). 

 18. Według panującego zwyczaju, jako naj- 
prostsze elementy wymawianiowo-słuchowe symbo- 
łizujemy graficznie nie ki nemy. akusmy i kinakemy. 
ale tylko fonemy. Otóż, stosując ten zwyczaj. dla 
stanu praarjoeuropejskiego przyjmujemy następujący 
system niezależnych od wpływu sąsiedztwa fonem 
nasemazjologizowanych (nasemantyzowanyc
 -j r'la- 
morfologizowanych, a stanowiących punkt wyjścia 
dia historji fonetycznej myślenia językowego pol- 
skiego: 


· Spólgloski S3mogloski S Jnanty, t. j. bądt 
to niezgloskotwór- 
niezgloskotwórcze zgloskotwórcze cze, bądt te! zglo- 
skotl\lórcze 
p ph b bh lvI [m] kr, [uj o [m] v(w) I u, m 
dl. [ul o [mj u, m 
ł th d dh s [I] ln] krótkie [I] [n i n 
[r] [rJ r 
długie [I] [n] I n 
[r] r 
kI klh gl g.h kr, 
 a 
k. k.h g, g,h dl. a 
ks kllh g.1 ga h 
[j] kro (i] e j [ i 
I dl. [i] e i 


Sonanty l r, n m, zarówno krótkie. jak i dłu- 
gie, rozpadają się na pozbawione kinakemy średnio- 
językowej. l° ro. n° mo. i na posiadające w swym 
składzie kinakemę średniojęzykową, li r i , ni mi ,
>>>
31 


Ze stanowiska zarówno danego stanu języko- 
wego, jako też ze stanowiska historji, obok poje- 
dynczych fonem samogłoskowych powinniśmy po- 
stawić dyftongi i połączenia: 
au ou eu, ai oi ei, 
ar or er, al ol el, 
an on en, am om em, 
wymawiane z rozną intonacją, a więc, zarówno ze 
stanowiska danego stanu językowego, jako też ze 
stanowiska historji, występujące z różnemi odcie. 
niami, w różnych modyfikacjach. które to modyfi- 
kacje w nast.ępstwie historycznem mogą się konty- 
nuować w rozmaity sposób. 
Tak więc przy fonemach zgłoskotwórczych 
j współgłoskotwórczych za jeden z elementów ws,-ych 
należy, obok długości czasowej, uznać także rozmaitą 
akcentację, t. j. rozmaite stopnie przycisku i rozmaitą 
intonację. 
Nareszcie do historji strony ws.-ej mj.-go na- 
łeży historja budowy sylab (zgłosek) i całych wyra- 
zów, oraz historja stosunku składu ws.-ego morfem 
do podziału wyrazu na zgłoski czyli sylaby (lauto- 
sylabizm, kiedy fonemy końcowe danej morfemy 
mieszczą się bez reszty w jednej zgłosce, a hetero- 
s}'labizm, kiedy ostatnia zgłoskotwórcza morfemy 
kończy poprzedzającą zgłoskę, następująca zaś po 
tej samogłosce spółgłoska lub też grupa spółgłosek 
zaczyna zgłoskę następującą). 

 19. Zapytujemy teraz, ze stanowiska historji, 
co się stało z elementami ws.-emi mj.-go prae.-go 
(kinemami. akusmami, kinakemami) przy ich prze- 
kazywaniu w następstwie pokoleń stanowi j.-mu
>>>
32 


prsł-mu, oraz późniejszej epoce wyodrębnionego 
mj-go p.-go. 
Przedewszystkiem należy zauwazyc, ze w pe- 
wnych wypadkach najprostsze nasemazjologizowane 
i namorfologizowane elementy WS.-e (kinemy, akusmy, 
kinakemy), jako części składowe fonem, mogły znik- 
nąć. t. j. nie odtwarzać się w mj,-em następnych po. 
koleń, a to mogło nastąpić albo dzięki temu, że pod 
wpływem warunków sąsiedztwa i położenia w wy- 
razie, w połączeniu wyrazów i t. p. znikły całe fo- 
nemy, mieszczące w sobie owe elementy, albo tez 
dzięki temu, że wyszły z użycia całe wyrazy lub 
choćby tylko całe morfemy z owemi fonemami i ich 
drobniejszemi częściami. 
O ile jednak owe naj prostsze elementy ws.-e 
nie znikły, t. j. o ile odtwarzały się w dalszym ciągu 
wraz z mieszczące mi je w swym składzie fonema- 
mi, stwierdzamy następujące fakty historyczne, świad. 
czące z jednej strony o zachowawczości czyli kon- 
serwatyzmie językowym, z drugiej zaś strony o zmien- 
noici, przeradzaniu się i nowem kombinowaniu ele- 
mentów. 

 20. Od stanu prae.-go aż do dni dzisiej- 
szych zachowały się bez zmiany następujące roz- 
różniania w dziedzinie ws.-ej: 
1. Nie znamy ani jednego wypadku przejścia 
historycznego niezgłoskotwórczości czyli spółgłosko- 
wości w zgłoskotwórczość czyli samogłoskowość 
i odwrotnie, przejścia samogłoskowości w spółgło- 
skowość. Dotyczy to nietylko dwuch pierwszych wy- 
rainie od siebie oddzielonych kategorji fonem, t. j. 
czystych spółgłosek i czystych samogłosek (pełno- 
głosek) (lo, wozu \ł'ÓZ, piek-, widzi, ducha,..), ale
>>>
D 


także kategorji trzeciej, t. zw. sonantów, t. j. fonem, 
mogących funkcjonować i niezgłoskotwórczo, spół- 
głoskowo, i zgłoskotwórczo, samogłoskowo, Jeżeli 
w stanie prae.-im taka fonema przejściowa funkcjo- 
nowała niezgłoskotwórczo, spółgłoskowo, jej konty- 
nuacja historyczna (o ile nie znikła) funkcjonuje 
również spółgłoskowo (mu-t-ka, nos, drmu, s}'na, 
raz, loże...). Zgłoskowotwórczość zaś takiej fonemy 
przechowuje się do dziś w jej kontynuacjach histo- 
rycznych. przy czem w polskim sama taka fonema, 
l l, r rz, n. m.... nie może funkcjonować zgłosko- 
twórczo, a funkcję tę pełni zawsze czysta samogłoska, 
kontynuująca bądź to całą fonemę sonantyczną (np, 
samogłoski nosowe w piąć na-pit;-cie, czą-ć, żąć-...). 
bądź też tylko jej element zgłoskotwórczy. z zacho- 
waniem obok niego owej fonemy sonantycznej 
w postaci spółgłoski (kark-, targ-, smark-, mrug-a, 
pierści-eń, na-paut-ek..., wilk, peln-r, dlu
i...). 

 21. 2. O ile mamy do czynienia z położe- 
niem spółgłosek i fonem półotwartych, sonantycz- 
nych, przed następującemi samogłoskami, stwierdza- 
my zachowanie od czasów najdawniejszych do dni 
dzisiejszych różnicy między kinemą opuszczenia pod- 
nie-bienia miękkiego w związku z akusmą rezonansu 
nosowego a kinemą podniesienia podniebienia mięk- 
kiego w związku z akusmą braku rezonansu noso- 
wego. W morfemach, które w stanie ae-im albo 
zawierały w sobie spółgłoskę, a raczej nielgłosko- 
twórczą nosową m lub n przed s
mogłoską tej sa- 
mej morfemy, albo też które kończyły się na taką 
zgłoskotwórczą nosową przed samogłoską począt- 
kową (a zwykle jedyną) morfemy następującej, ma- 
my do dziś dnia na tych samych miejscach wyma- 
3
>>>
34 


wiani owo-słuchowych te same niezgłoskotwórcze no- 
sowe, bez zamiany opuszczenia podniebienia mięk- 
kiego jego podniesieniem a resonansu nosowego 
jego brakiem: ma-t.k-a, morz-e, nos, nowy, mięs-o, 
nie.... dom-o dym-o syn., jun-... Odwrotnie przez 
cały przeciąg czasu od stanu prae.-go przez prsł. do 
dzisiejszego stanu mj -go p.-go nie możemy wska- 
zać ani jednej morfemy, w którejby zaszła zamiana 
historyczna podniesienia podniebienia miękkiego 
jego opuszczeniem a braku resonansu nosowego 
jego pojawieniem się. Nasemazjologizowane i na- 
morfologizowane fonemy ae.-e w rodzaju b p..., 
d I.... g k..., s.... r I..., a o e i u.., pozostały nie no- 
sowemi do dnia dzisiejszego. 
Nosowość niezgłoskotwórczych m n w połą- 
czeniu ze samogłoskami poprzedzającemi tej samej 
zgłoski weszła do składu ws,-go samogłosek noso- 
wych. powstałych z takich połączeń przedsł.-ich 
w stanie prsł.-im. Podobnie też ae.-e sonanty no- 
sowe zgłoskowotwórcze dały w stanie prsł.-im 
w większości wypadków samogłoskę nosową ę. Re- 
zonans nosowy znikł tylko w tych razach. kiedy 
zamiast ae-go zgłoskotwórczego m mamy w przedsł.- 
im krótkie u. a w prsł.-im krótkie}'. Prsł.-e sa- 
mogłoski nosowe kontynuują się w p.-im prawie 
zawsze jako s8mogłoski nosowe lub też zastępujące 
je połączenia samogłoski ze spółgłoską nosową: 
wąs-. wącha. kąsa.... gęś. męski, w{ch..., mi{so, 
I!rz{żnie, wi{z}'..., wiązać, pląsa..., ząb- dąb-, z{b- 
dęb.... sąd, wątek...., męl}', I{dy..., sądzit, mącić.... 
sęt!zia. P.i{
..., piąty..., r{ka. rąk..., cięgi ciągnąt.... 
Spląt splęcre,.., ocząt -CZ{Cle...
>>>
3S 


9 22. 3. Jeszcze bardziej oporneml przeciw 
wszelakim zmianom historycznym są fonemy tak 
zwane .płynne", które, również jak nosowe, funkcjo- 
nowały w stanie prae -im albo jako niezgłoskotwórcze, 
albo też jako zgłoskotwórcze. Otóż, jak widzieliśmy, 
nosowość fonem nosowych mogła w pewnych po- 
łożeniach zniknąć historycznie. Tymczasem fonemy 
r i l, czy to jako niezgłoskotwórcze, czy też jako 
zgłoskotwórcze w epoce ae.-ej, mogąc wprawdzie mię- 
szat się między sobą i wzajemnie się zastępować, 
przetrwały jednak, jako osobna para, do dni dzisiej- 
szych, tak że możemy sformułować stałe niezmienne 
przeciwstawienie: "płynne" a .niepłynne". Z jednej 
strony r i I l w raz, ruk, ruch, ryba, rudy, Q'dz, 
rdza..., łamat, łuna, loże, łpsy, łeb..., leży, lice..., 
prosi. grodzi..., stoma, głowa..., łże..., l}!nie lży..., 
z drugiej zaś strony wszelkie inne fonemy namorfo- 
logizowane i nasemazjologizowane. 
Należy jednak zauważyć, że na gruncie polskim 
te fonemy doznały pewnych ograniczeń: 
W pewnych położeniach stały się one zależnemi 
od tego, co następuje, albo co poprzedza, a więc 
albo głosowemi (dżwięcznemi) (rdza. ł}!at. łże, 
lżr, 19nie, łba....), albo też niegłosowemi (głuchemi) 
(rtęt, Ikat. lśni..., wiatr. zmysl, myśl.... jabłko...), 
Takiemu uzależnieniu i osłabieniu uległy na gruncie 
poiskim także spółgłoski nosowe (mgła, mgli..., 
mknie. mchu, msci..., pasm, drachm, widm..,. 
piosnka,.., pieśń waśń...). 
Fonema r, ulegszy ześredniojęzykowlenlu 
("zmiękczeniu"), zarówno już w epoce praslowiań- 
skiej, w połączeniu z i, a więc r z fi (burza, morze, 
stwarza...), jako też póżniej. dopiero w epoce 
IL.
>>>
36 


wyodrE:bnionego języka polskiego, pod wpływem 
samogłosek średniojęzykowych ; e fi (parzy, du'o- 
rzec, rzeka, rzecze, rzfisa, rząd, grzebie, grzęda, 
brzeg, drzeu'o..., prZJ', trz]', krzJ'wy, prze, trzeba, 
krzemień...). jako takie średniojęzykowe czyli "mięk- 
kie" r' przerodziła się w rz i przeszła w ten sposób 
do kategorji wyraźnych spółgłosek, najprzód dyfton- 
gicznych (.afrykat"), a następnie szczelinowych czyli 
spirantów.lł\ł:
 
. Fonema /, jako / wyraźnie przedniojęzykowe 
"twarde" (l). u większości Polaków wyszła z szeregu 
przedniojęzykowego i przestała być "płynną", a stała 
się przeważnie samogłoską dwuwargową niezgło- 
skotwórczą (w, uniezgłoskotwórcze). 

 23. 4. Kinakema wargowości w składzie 
fonem spółgłoskowych przenosiła się bez zmiany 
od epoki prae.-ej aż do najnowszej epoki j.-a p.-go. 
Fonemy p ph b NI zachowały wargowość w swych 
kontynuacjach historycznych prsł-ich i p.-ich: po, 
pionu, boi, baśń, brc-n. Ta psychicznie samoistna 
szmerotwórcza czynność warg została teź zacho- 
wana w fonemach niezgłoskotwórczych I' (w) i m, o ile 
się one kontynuują jako spółgłoski: u'óz, widzi,.., 
morze, mas/o, mifiso.... 
W związku z tern przy spółgłoskach zachowała 
się bez zmiany różnica czy nawet przeciwstawienie 
kinakemy wargowości kinakemie językowości wsze- 
lakiej. W historji języka polskiego nie znamy przy 
spółgłoskach wypadków czysto fonetycznej wymiany 
między elementami wargowemi a językowemi. Mamy 
wprawdzie coś podobnego w zakresie szczelinowych 
czyli spirrmtów, kiedy zamiast ch, chw moźe się 
zjawiać f lub odwrotnie; ale to są wypadki sui ge-
>>>
37 


neris, nie naruszające ogólnej prawidłowości w prze- 
kazywaniu materjału językowego przez przodków 
potomkom. 

 24. 5. Wogóle też dawna kinakema przed- 
niojęzykowości, właściwa pewnym fonemom. jako 
składnikom morfem ae.-ich. przeniosła się na skrzy- 
dłach historji przez epokę prsł-ą i inne aż do naj- 
nowszego j.-a p.-go: In, stoi. ty, dac, dom. widzi, 
d}'m, broda, wdowa... Prócz tego siła liczebna wy- 
padków przedniojęzykowości znacznie się wzmogła 
w epoce prs/.-ej przez przejście do umiejscowienia 
przedmiojęzykowego pewnych fonem tylnojęzyko- 
wych. bądź to spontaneicznie, t. j. dzięki swoistemu 
składowi tych fonem. bądż też kombinatornie. t. j. 
dzięki pierwotnemu impulsowi ze strony sąsiedztwa 
fonetycznego (s z zam. ae.-ich kI KI K.h; cz c. Ż 
dz zam. ae. k.. ka. K. I!:\; 9
 28. 291. 
Przedniojęzykowość poniosła tylko niewielką 
stratę przez przejście historyczne w pewnych wa- 
runkach ae.-go s w prs/. .r (ch). r 

 25. Od stanu ae.-go dochowały się bez 
zmiany. ale tylko do epoki prs/.-ej i wog61e przedp.-ej. 
następujące elementy i różnice: 
1. Zgłoskotwórcze r i l. zarówno bez średnio- 
językowości c7.yli "twarde M . jako też ze średnioję- 
zykowością czyli "miękkie". Przejście od stanu prsł.-go 
i wogóle przedp.-go do wyodrębnionego p.-go za- 
znaczyło się rozłożeniem jednoczesnego połączenia 
elementu spółgłoskowego r lub I ze swoistym zre- 
dukowanym elementem samogłoskowym, bądż to 
nieśredniojęzykowym. bądż też średniojęzykowym. 
na dwa, wprawdzie połączone ze sobą. ale nie jed- 
nocześnie myślane i uzewnętrzniane elementy: albo
>>>
38 


samogło
ka + spółgłoska. albo też, odwrotnie, spół- 
głoska + samogłoska. Przykłady:. garb, kark, 
smark.... mrlJ
-a. mruk'h' czarn -. zarn -. mar/w-, 
- pars/-, war/-, śmia-c: pierści-eń.. wierc-i.... pierw-, 
wierzb-. wierzK-. plerzch -. wierzch -...; UlIlk-, 
milk-. wiIK-...; peln -. bcł/-, pe/z-.... czo/g-. 
czółn-, żó/l-_... d/ub -. d/u
 -. //us/-,.. 

 26, 2. Dochowała się do stanu prsł.-go róż- 
nica iloczasowa między długością a krótkością sa- 
mogłosek i zgłosek czyli sylab. Samogłoski krótkie 
stanu ae,-go (a;J, o. e, u, i) kontynuują się jako 
krótkie w stanie prsł.-im {o. e, r i.l; samogłoski zaś 
długie (a o. e. u i) oraz dyftongi wszelakiego ro- 
dzaju (au ou ell, ai oi ci.... an on en.... ar or. 
er. al ol el...) stanu ae.-go i wogóle przedsł.-go 
kontynuują się w stanie prsl.-im i wspsl.-im jako 
samogłoski (pełnogłoski) długie lub półotwarte so- 
nanty długie: a. e, .1' i; u e i; q ę; r zgłoskotwór- 
cze długie z elementem samogłoskowym nieśrednio- 
językowym, r zgłoskotw. dl. z eJ. sam -ym średniojęzy- 
kowym. l zgłoskotw. dl. z eJ. sam. nśrj., I zgłoskotw. 
dł. z el,-em śr.-ym. 
Przejściu od stanu prsl.-go i wspsł.-go do sta- 
nów p6tniejszych było właściwe m. i. pomięszanie 
odwiecznych długich z krótkiemi: w związku z pew- 
nemi różnicami akcentu i intonacji dawne długie 
uległy skróceniu, a natomiast, w związku ze znika- 
niem fonem samogłoskowych krótkiego r i krótkiego 
i, niektóre sarrogłoski krótkie uległy wzdłużeniu. 
Dla stanu przedp.-go musimy przyjąć to rozróżnia- 
nie dawnych krótkich i skróconych samogłosek 
a 
amogłosek długich. bądź to długich od czasów 
ae.-ich. bądź też powstałych pr7ez wzdłużenie krót-
>>>
39 


kich. Później, a zwłaszcza w dzisiejszem mj.-em 
p.-em, stwierdzamy zanik i brrJk zdolności psychicz- 
nego rozróżnhmia ilości czasowej samogłosek. Sa- 
mogłoski polskie nie są ani krótkie. ani długie; są 
neutralne pod tym względem. 
Dawniejsze rozróżnianie długich a krótkich sa- 
mogłosek kąntynuuje się w polskim częściowo jako 
rozróżnianie jakościowe układów samogłoskowych 
jamy ustnej. 

 27. 3. 
 tanowi ae.-mu był właściwy akcent 
morfologicznie ruchomy, t, j. towarzyszący rozmaitym 
zgłoskom wyrazu, a uwydatniający pewne morfemy 
w różnicy od innych. Tawła£ciwcść ws.-a, zmorfo- 
logizowana i zsemantyzowana, przeszła z pewnemi 
modyfikacjami do stanu prsł.-go i wspsł.-go. Prze- 
szła ona też w ten lub ów sposób do późniejszych 
stadjów niektórych już wyodrębnionych języków sło- 
wiańskich. Przy przejściu jednak od stanu wspsł.-go 
przez przedp. do wyodrębnionego p.-go zatarła się 
i znikła, pozostawiwszy tylko pewne ślrJdy swego 
wpływu. f\kcent polski unieruchorr ił się i przestał 
byt zmorfologizowanym; gra on rolę jedynie synta- 
ktyczną, odróżniając jedne wyrazy od drugich. 
Taki przewrót w ustroju ws.-ym mj.-go nie 
mógł się dokonać bez obcego wpływu. Musimy więc 
uważać język polski za mięszany etnicznie pod tym 
względem. W gwarach kaszubskich oraz w innych 
częściach zbiorowiska językowego lechickiego stwier- 
dzamy objawy ruchomości akcentu ze strony mor- 
fologicznej. 

 28. Przy przejściu od stanu ae.-go, jako od 
najdawniejszego dostępnego badaniu stanu języka 
p,-go, do stanów p6tniejszych pewne właściwości
>>>
40 


ws.-e uległy określonym zmian::m. bądż to jakościo- 
wym. bądź też ilościowym. Niektóre elementy mj-go 
znikły bez śladu. Niektóre znowu ustąpiły miejsca 
innym. 
Wskutek takich przesunit:ć we wzajemnym ukła- 
dzie elementów ws.-ych zmienialo sit: ich ustosun- 
kowanie procentowe. Ilość wypadków jednej kate- 
gorji rosla. inna znowu malala lub calkiem znikala. 
Z jednej strony znikaly pewne elementy w polącze- 
ni ach bezpośrednich z innemi elementami. jak 
np. niektore spółgloski w grupach spólgłoskowych 
(m. i. z ae.-go I'r do epoki sl.-ej przeszlo tylko r, 
bez v), jak spólgłoski na końcu wyrazów i zglosek; 
z drugiej zaś strony znikaly pewne różnice mit:dzy 
fonemami_ 
Przy przejściu od stanu ae.-go do stanu prsl.-go 
znikły: 
1. Różnica mit:dzy spólgloskami zwartemi 
przydechowemi (aspirowanemi) a nieprzydechowemi 
(nieaspirowanemi). Mając jedynie jt:zyki slowiańskie, 
jako kontynuacje stanu prsl.-go i ae.-go, nikt by się 
nie domyślił, że fonemy b w bóL, d w dar, dom, 
siada.... z w ząb, zna... pochodzą z innego żródla hi- 
storycznego, t. j. z ae-ich głosowych nieprzydecho- 
wych. b, d, I{I' aniżeli te same fonemy w b}'-ć, 
ba-śn..., d}'m, wdowa. brod-a.... woz-u, zim-a, 
zorz-a..., sprowadzające sit: do ae.-ich przydecho- 
wych bh, dh, glh... 
2. Znikla różnica mit:dzy trzema szeregami 
ae.-ich spólgłosek zwartych tylnojt:zykowych: k l gl 
glh. ki KI g,h, kil Ca 1{3 h ... Pierwszy szereg prze- 
szedl do kategorji szczelinowych przedniojt:zykowych 
s z (s/oma. stowo, sto, sroka, pros-...; przyklady
>>>
41 


na Z powyżej, pod 
2 l-ym), przyczem s z k l po- 
większyło % zjawiania się nasemantyzowanej i na- 
morfologizowanej fonemy s, a znowu przejscie hi- 
storyczne gl i glh w Z dalo początek samoistnej. 
niezależnej fonemie z, jako szczelinowej przednio- 
językowej i glosowej. Dwa zaś pozostale szeregi 
tylnojęzykowych, szereg 2-gi, k. I{. I{.h, i 3-i, ka g. 
gah, pozostały w sferze tylnojęzykowej, ale bez roz- 
różniania dwuch umiejscowień, tak że w prs/.-im 
mamy tylko jedno jedyne psychicznie określane 
umiejscowienie tylnojęzykowe: k K (tylko jedno I{ 
dzięki zatarciu różnicy między przydechowemi a nie- 
przydechowemi). (Sufiks czyli przyrostek zdrobnia- 
łości -k-, krZf"'-, krew, ko-go, wille-..., góra, śnie- 
gu, I{awiedź..., gorzeć, gom...). 
3 Znikla rÓŻnica między ae.-em wązkiem a, 
t. j. a, a krótkiem a szerokiem: 3 zlało się z a, 
a to następnie z o, tak, że prs/. krótkie o konty- 
nuuje wszystkie te 3 fonemy stanu ae.-go: stoi..., 
ostr}', oś, sol-.... ośm-, owca... 
4. Przy przejściu do stanu prs I -go znikla ki- 
nem a wargowości samoglosek 11 długiego i u krót- 
kiego (dyslabjalizacja); ich miejsce zajęły prs/. sa- 
mogloski }' długie i }' krótkie: dym, b}'ć, s}'n, wy- 
mię...; Jrrew, mech, :"en, leb... 
Podobnie też znikla wargowość dlugiego o, 
które w ten sposób zlalo się z dlugiem a, na jego 
korzyść: dać, dar, dwa, naKi.. 
Natomiast procent krótkiego o powiększył się 
o wszystkie wypadki krótkiego a, które zlalo się 
z niem, na jego korzyść. Przyklady pod M 3-im. 
. 5. Dyftongi samogloskowe stanu ae.-go przy 
przejściu do stanu prs/.-go staly się samogloskarni 
dlugiemi (
 26).
>>>
42 


Dzięki tym i t. p. zmianom przy przejściu od 
stanu ae.-go do stanu prsł..go zjawily się w stanie 
prsł.-im nowe historycznie fonemy i szeregi fo- 
nem; m. i.: 
1) wh:cej spólglosek przedniojęzykowych; wię- 
cej umiejscowień i kombinacji prlY spólg/oskach 
przedniojęzykowych; 
2) więcej spirantów czyli szczelinowych 
(z. ż..., ch...); 
]) szereg spó/glosek średniojęzykowych. bądź 
to dzięki ześredniojęzykowieniu tylnojęzykowych pod . 
wpływem sąsiedztwa średniojęzykowego (cz, Ż. sz; 
c, dz). bądź też wskutek zlania się przedniojęzyko- 
wych i wargowych z j (Ij, di. sj. z); pi, bi, vi. mj; 
TI. I;; n)); 
5) dyftongi spólgloskowe cz, c, dz. dż... 
6) samogłoski y (dlugie i krótkie); 
7) samogloski nosowe (9 26). 

 29. Niektóre z tych nowotworów ws.-ych 
powstaly kombinatornie. skutkiem wplywu sąsiedz- 
twa i otoczenia, t.,k że jedna jedyna pierwotnie fo- 
nema rozszczepi/a się na dwie i więcej. Tu należą 
m. i.: 
1. Zjawienie się w pewnych warunkach spó/- 
głoski prsJ.-ej.r (c'h). jako kontynuatorki historycznej 
ae-go s, które znowu w innych warunkach pozostało 
w prs/.-im jako s. Przyklady: such, duchOt mech, 
wierzch, pJ'ch-a, chory..., końcówka Loc. pl. -ch..; 
obok s w such-, sJ'n, bos-, nos., sad-... 
2. Rozszczepienie się tylnojęzykowych na tyl- 
noJęzykowe i przedniojęzykowe spiranty lub teź 
dyftongi spółgłoskowe: k obok cz (piek- - piecze, 
Tok- -rocz}', wilk- wilcz}'ca...,mog-- moż.śnieg--
>>>
43 


śnież-. bOI[- - boż-.... such- - SUSZ. strach-- 
strasz, mueh- - musz...), · 
3. Rozszczepienie sil: połączeń przedniojl:zy- 
kowych i wargowych z samogloską i. a wil:c li dl 
si zi ni ri li. pi bi mi I'i, na te połączenia spół- 
głosek z samogloską i w polożeniu zgloskotwórczem, 
t. j. przed spólgloskami i na końcu wyrazów. a w po- 
łączeniu z nastl:pującemi samogłoskami na spółgło- 
ski średniojl:zykowe t' (kontynuowane w p-im jako c). 
d' (p. dz). sz, 7, n'. r'. l'; pl'. b!'. m!'. 1'/' lub P'. 
b'. m', v'. Przyklady kontynuacyj p-ich: p/aći-plac-. 
chodźi - chodz-. nośi - nosz-. woź i - u'Oż, gańi- 
Kań-. 'worzr- tworz-, chwa/i-chwal-, top'i- lop'-, 
lub'i-lub'-, //um'i-tlum'-. /ow'i-/ou"-... 
Fonema prsł. f (z tj) rozwinl:la sil: także z po- 
łączenia kt (kl. gf) przed samogloską i. Konty- 
nuacje p-e: piec. nOt', /lue. u'lec..., lec. moc. móc, 
sir zec... 
4) W polączeniach przedsl-ich ;0 ;u..., a na- 
stl:pnie jo j}'.... pod wpływem poprzedzającej śred- 
niojl:zykowej j ześredniojl:zykowily sil: także samo- 
głoski, t. j, powstaly polączenia ;e ji... (morze, 
pole..., kraj, koń, mqż, p/acz...), W ten sposób 
zwil:kszył sil: procent samogłosek c i z uszczerb- 
kiem dla o ". 

 30. Przy przejściu od stanu ae-go do stanu 
prsł -go niektóre fonemy i szeregi fonem ziały sil: 
i utożsamiły, inne znowu, niegdyś jednolite, rozszcze- 
piły sil: na dwie i wil:cej. Przytem rozróżniamy 
zarówno zlania sil: i utożsamienia, jako też roz- 
szczepienia sil: fonem w ich bezpośredniem zet- 
knil:ciu sil: od podobnych procesów historycznych 
w istniejącym psychicznie systemie fonetycznym.
>>>
44 


Otóż w bezpośredniem zetknit:ciu się zlały się 
utożsamiły się m. i.: 
polączenia spólglosek z j (t. j. kj, gi, chI:... 
tj, di. ni, Ij, rj.... SI, zj..) (
 28); 
jednosylabowe polączenia samoglosek ze spół- 
głoskami nosowemi, zamienione na samogloski no- 
sowe (
 26 l; , 
dyftongi samogloskowe. kontynuowane w jed- 
nolitych samogłoskach dlugich. 
Rozszczepiły sit: zaś w tyc:h samych warunkach: 
ześredniojt:zykowione spólgloski tylnojt:zykowe. 
rozwinit:te historycznie w dyftongi spólgloskowe 
(!.."-cz, c; g'-dz) (
 28); 
ześredniojt:zykowione przez zlanie się ze spół- 
gloską i spółgłoski wargowe, kontynuowane w gru- 
pach pi', bi', m/'. I'l' (
 29). 

 31. W systemie fonetycznym zlały sit: i utoż- 
samily się 
spólgloski przydechowe z nieprzydechowemi 
(
 28); 
spółgłoski tylnojt:zykowe zwarte szeregu pierw- 
szego. kI gl' ze spirantami przedniojt:zykowemi s, Z 
(
 28); 
samogloska a ze samogloską o (
 28); 
połączenia it (iu), jo z polączeniami ii. je 
(
 29); 
dyftongi samoglcskowe ze samogloskami dlu- 
giemi. 
Rozszczepily sit: zaś w systemie fonetycznym 
nastt:pujące fonemy i szeregi fonem: 
spółgloska s na s i ch (
 29); 
spólgloski tylnojt:zykowe (bt:dące rezultatem 
zlania 
ię dwu ch tyinych szeregów stanu ae-go.
>>>
45 


ki g. /!,h Z k3 /!s g,{h) na tylnojl:zykowe k g, oraz 
na przedniojl:zykowe. najprzód cz, ż, póżniej zaś 
c, dz (9 29); 
dyftong oi na dlugie e i dlugie i. 
S 32. Uwzgll:dniając wszystkie powyżej wy- 
mienione zmiany przy przejściu od stanu ae-go 
do stanu prsl-go, możemy sklad ws-wy mj-go prsl-go 
symbolizować w nastl:pującej tablicy fonem i ze sta- 
nowiska historycznego niepodzielnych grup czyli 
połączeń fonem: 
1) p b m v 
t d n s z r 
k g x 


pl' bl' 
t' d' 


mi' 
ń 


j 
vI' 


c dz r' I' 
sz ż cz 
2) kro y dl. y dl. u kro i dl. i 
dl. a kro o kro e dl. e dl. ą dl. I: 
3) zgloskotwórcze, sonanty: r" r' 1° I' 
4) przedsl. OT er O/ eI 
= prs/o i wspsl. dl. r dl. r' dl. 1° dl. I' 
(J wag a. X oznacza mniej więcej to, co polskie ch. 
Samogłoski nosowe ę q byly przypuszczalnie dlugiemi. 
Ten przypuszczalny stan fonetyczny prsl. i wsps/. 
stanowi zarówno w fonetyce porównawczej sl.-ej, 
jako też w historji j-a p-go, pojmowanej w najroz- 
ciąglejszem znaczeniu tego wyrazu, hipotetyczne 
przecil:cie poruszającej sil: z biegiem czasu masy 
wyobrażeń fonetycznych, wyobrażeń ws-ych. 
- - 
 33. Jakież byly dalsze losy, zarówno poje- 
dyn
zych elementów tego systemu, jako też jego
>>>
46 


całoścI. przy jego przesuwaniu się z biegiem czasu 
ku wyodrębnionemu stanowi j.-emu p.-emu? 
Niektóre z elementów ws-ych i różnic stanu 
prsł.-go nie uległy wcale zmianie aż do dni dzisiej- 
szych; inne znowu ulegały zmianom bądź to jako- 
ściowym, bądź też ilościowym. Przy przeglądzie tych 
niezmienności i zmian rozpatrzymy najprzód te. 
które są właściwe wszystkim rozgałęzieniom wspól- 
nego zbiorowiska j.-ego sł.-go czyli wszystkim "języ- 
kom" sHm; następnie przejdziemy do tych, które 
są współne j.-owi p.-emu tylko z niektóremi innemi 
j-ami sl-emi; na zakończenie zaś przedstawimy obraz 
zmian historycznych, właściwych wylącznie przekazy- 
waniu mj.-ego p.-ego, w różnicy od innych mj,-ych 
sł. -ich. 
Przedewszystkiem zaś z rozpatrywania tak zmian 
wspólnych, jako też rozgalęzień, wylączamy te ele- 
menty. ugrupowania elementów i szeregi elemen- 
tów. które nie uległy żadnym zmianom. ani wspól- 
nym, ani też odrębnym. Po części będzie to powtó- 
rzeniem tego, co powiedzialem powyżej (

 20-24) 
o przechowaniu bez zmiany aż do dni dzisiejszych 
elementów I rozróżniań stanu j.-ego ae.-go 
Tak więc przy przejściu oc! stanu jogo prsl-go 
I wspsł.-go do późniejszych stanów si-ich, w tej licz- 
bie także do stanu jogo p.go, nie ulegly dotychczas 
żadnym zmianom: 
wargowość spólgosek p b v m, 
przedniojęzykowość spólglosek t d s z c sz Ż 
CZ T / n, 
tylnojęzykowość spólglosek k g r(ch) , o ile 
się nie ześredniojęzykowily (.zmiękczyły.), 
średniojęzykowość spólgloski j;
>>>
41 


zwarte wymawianie spółgłosek p t k, b d, m n, 
jako też sposób wymawiania w jamie ustnej, 
właściwy spółgloskom s z, c, T, l, j; 
zamknięcie jam nosowych i nienosowy cha- 
rakter akustyczny wszystkich prsł-ich spółgłosek i sa- 
moglosek nienosowych, a z drugiej strony otwarcie 
jam nosowych i nosowy charakter akustyczny spół- 
glosek nosowych m. n. 
W zakresie samogłosek nie można wskazać 
ani jednej samogloski, któraby w ten lub ów spo- 
sób nie ulegla jakiejkolwiek zmianie. 
S 34. Do zmian wspólnych, czyli do jednako- 
wych kontynuacji stanu prsł-go na calem póżniej- 
szem terytorjum sł-em. a wil:c także na terytorjum 
poem, zaliczamy: 
Zmiany stopniowe spółgłosek, powstalych z da- 
wnych grup sj zj, które to zmiany doprowadzily 
ostatecznie do sz ż (noszę wożę). 
Zmiany stopniowe spólgłosek ześredniojl:zyko- 
wionych ("zmil:kczonych"), powstałych z tylnojęzy- 
kowych k If ch. tak w pierwszym perjodzie. sz Ż CZ, 
jako też w perjodzie drugim, c dz. 
Zniknięcie samoistnej, psychicznie wyodrl:bnio- 
nej samogloski y. co można uważać za dalszy ciąg 
procesu przedsł-go: tam dlugie u zostalo odwargo- 
wione (dyslabjalizowane) i stalo się samogloską 
tylnojl:zykową y, odróżnianą psychicznie od innych sa- 
mogłosek; stan ten odzwierciadla sil: jeszcze w zabyt- 
kach scrsł-ich. Później zaś samogloska ta straciła 
wszędzie swą tylnojl:zykowość samoistną i albo 
zlała się calkowicie z kontynuacją historyczną samo- 
głoski i, albo też stała sil: tylko jej odmianą, zależną 
od połączenia z poprzedzającemi spółgłoskami.
>>>
48 



 35. Do zmian wspólnych całemu terytorjum 
sł.-mu należy także ogólne skrócenie i osłabienie 
fonetyczne wyrazów. Objawilo sil: to w dwojaki 
sposób: . 
1) Dawne prsJ.-e samogloski długie, a l e }' 
u q ę. ulegly skróceniu (który to stan odzwiercia- 
dlają najdawniejsze zabytki scrsl.-e). . 
2) Samogloski krótkie}' (z ae-go u) l w pew- 
nych warunkach. a zwlaszcza na końcu wyrazów. 
calkiem znikly czyli staly sil: zerem fonetycznem. 
Ten zaś proces historyczno-fonetyczny pociągnął 
za sobą nastl:puji1ce skutki: 
1) skrócenie znacznej liczby wyrazów o jedną 
zgloskę (sylabl:) a czasem nawet o dwie i więcej 
zgłoski; 
t. 2) powstanie nowych zglosek zamknil:tych 
czyli kończących się na spólgloskl:; 
3) powstanie nowych grup spólgloskowych; 
4) stworzenie nowych warunków wzajemnej 
akomodacji fonetycznej (wzajemnego przystosowy- 
wania sil: fonetycznego) przy zbiegu dwuch wyra- 
zów, t. j. przy zetknil:ciu sil: końca wyrazu poprze- 
dzającego z początkiem wyrazu nastl:pującego; 
5) powstanie albo nowych zgloskotwórczych 
sonantów ..plynnych" r I i nosowych n m (obcych 
polskiemu. ale właściwych czeskiemu i niektórym 
innym językom sl_-im). albo też gluchych. bezdżwil:- 
cznych, nieglosowych spólglosek .plynnych" i no- 
sowych. właśnie jak to ma miejsce w polskich 
wiatr. jabłko. m}'sJ, piosnka. pieśń, pasm...: 
6) przedluże[1ie i wzmocnienie "zastępcze" 
samogłosek w zgloskach, sąsiadujących ze zgloskami, 
w których samogłoski krótkie}' i staly sil: zerem
>>>
49 


fonetycznem, np. ból!. wóz.... śnieg, chlćb..., sen. 
pies, wieś... z dawniejszych .bo!!'}'. .voz}'... (z krót- 
kiemi y), *sneg}'. .chleb}',.. (z dlugiemi e i z krót- 
kiemi r), .srn}' (z pierwszem }' długiem a drugiem 
}' krótkiem), *pis}', .visi... (z krótkiemi i i y). 

 36. Do zmian lub też do objawów konser- 
watyzmu, wspólnych j.-owi p.-emu tylko z niektó- 
remi j.-ami sJ.-emi, zaliczamy: . 
Grupy spółglosek h' I!v w połączeniu ze 
samogloskarni średniojt:zykowemi kontynuują sit: 
u Slowian północnozachodnich, w ich liczbie także 
u Polaków (kwiat, kwi/ic.... gwiazda...), gdy tym- 
czasem u Slowian wschodnich i poludniowych za- 
miast nich mamy cv zv. 
Tak samo mniej wit:cej dzieli sit: świat jt:zy- 
kowy słowiański co do prsl.-ich grup spólgłosek 
d/ (dl, dl). li (tI, tl). Slo wianie pólnocno-zachodni, 
a wit:c i Poiacy, zachowali je bez zmiany (m}'d/o.., 
podia... p/ot/a...), gdy tymczasem u reszty grupa ta 
skróci la siE: w / (/,1). 
Samogloski nosowe. które od stanu prsl.-go 
dochowaly sit:. choć z pewnemi zmianami, tylko 
w j.-u p.-im, byly wlaściwe tym Słowianom, których 
mowa dala początek pisaniowo-wzrokowemu jt:zy- 
kowi czyli piśmiennictwu scsJ.-mu, t, j. Slowianom 
wschodniej cZt:ści pólwyspu Balkańskiego, dawnym 
Bulgarom i Slowianom.Macedonji. Jedynie w zabyt- 
kach scsl.-ich odzwierciadla sit: stan dawny, prsł., 
polegający na rozróżnianiu ą (kontynuującego grupE: 
przedsłowiańską on) i ł: (kontynuującego grupE: przed- 
słowiańską en lub też sonant zgłoskotwórczy n). 
U innych Słowian, w tej liczbie także u potomków 
łingwistycznych dawnych Bulgarów i Macedończyków, 
4
>>>
50 


mamy tylko gdzie niegdzie ślady nosowości w kon- 
tynuacjach prsł.-ich samogłosek nosowych. W pol- 
skim nastąpiło pomięszanie samych samogłosek nosa. 
wych. Polskie ę i ą kontynuują oba i prsł. ę i prsł. ą. 
O ile jednak te samogłoski mają przed sobą spół- 
głoskę, należącą do tej samej morfemy, po tej wła- 
śnie spółgłosce motemy poznać, jakie jest źródło 
historyczne prsł.-e samogloski nosowej Jeżeli spół- 
głoska ta jest nieśredniojęzykową w dzisiejszym sta- 
nie języka i w przeszłości nigdy nie przechodziła 
przez ześredniojęzykowienie czyli "zmiękczenie", 
dana samogłoska nOSOwa sprowadza się historycz- 
nie do prsł.-go ą (np. tęp}', będzie bądź, tędy stąd, 
sąd sędzia, ząb zębF, ręka rąk, męka, mąka, 
wązki zwęzić, gęba gąbka...). Jeżeli zaś spół- 
głoska jest albo dziś jeszcze średniojęzykową, albo 
też wyprowadza się historycznie z ześredniojęzyko- 
wianej czyli .zmiękczoner, za źródło danej samo- 
głoski nosowej musimy uznać prsł.-e ę (pięć piąty, 
więzić willzal', mięso miąsz, cięży ciąża, dzięcioł 
dziąsło, sit;gae siąlwe, ziębi ziąb, lęka się zląkł 
się.., £'Zęść cząstka, żęty żąć, rzędy rząd, przędzie 
prząść...t Oczywiście po spółgłosce i nie można 
określić, skąd. pochodzi historycznie samogłoska 
nosowa, gdyż /, jako niezgloskotwórcze i, jest od 
czasów ae-ich osobną samoistną spółgłoską średnio- 
językową, która nie potrzebowała dopiero ulegać 
ześredniojęzykowieniu; mogło więc być po niem 
w prsł-im zarówno ę, jak i ą (jęczeć, jąkać się...). 
Inną, osobną historję ma wyraz kzyk. 
Co do dalszych kontynuacji prsł-ich fonem 
średniojęzykowych t' (z li i kI) i d', to w polskim 
rozwinęły się obie one tak samo, jak w słowackim 


,
>>>
51 


(tracę, świeca,.., chodzę, miedza...), gdy tymcza- 
sem czeski dzieli z polskim i słowackim tylko C 
z tj, ale zamiast dz z d; ma z. 
Sposoby kontynuacji historycznej przedsł-ich 
jednosylabowych (tautosylabicznych) połączeń or er 
ol el język polski dzieli tylko z j.-ami łużyckiemi 
(broda, grodu, proch, kro Ula, prosię, droga, sroka, 
mrowie..., przodu, drzewo, brzeg, źrebię..., głowa, 
kłos, płochy, bloto, /lok, dlóto, słoma, złoto, młot.., 
mleko, plon.... człon, żłób...), gdy tymczasem 
w innych j.-ach sł.-ich mamy inne kontynuacje tych 
przedsł-ich swoistych dyftongów. 
9 37. W stanie prsł-im, w różnicy od ae-go, 
stwierdziliśmy dwa objawy ześredniojęzykowienia 
(..zmiękczenia") spółgłosek: 1) dwukrotne ześred- 
niojęzykowienie tylnojęzykowych pod wpływem są- 
siadujących - z niemi fonem średniojęzykowych; 
2) ześredniojęzykowienie także przedniojęzykowych 
i wargowych. ale tylko przez zlanie się z następu- 
jącem po nich j (i niezgłoskotwórczem) {
9 28-30}. 
Później na północy Słowiańszczyzny, łącznie ze zbio- 
rowiskiem j.-em p.-em. dokonało się ześredniojęzy- 
kowienie i wytworzenie osobnych szeregów spół- 
głosek średniojęzykowych także ze spółgłosek przed- 
niojęzykowych i wargowych pod wpływem nastę- 
pujących samogłosek i sonantów zgłoskotwórczych 
średniojęzykowych. Powstały więc spółgłoski śred- 
niojęzykowe: t' d' s' z' r' J' n', p' b' l" m'. Niektóre 
z nich uległy dalszemu przerodzeniu przez spotę- 
gowanie dodatkowego elementu średniojęzykowego. 
Zamiast spółgłosek pierwotnie tylko ześredniojęzy- 
kowionych t' d' s' z' zjawiły się u póżniejszych poko- 
leń spółgłoski z akustycznie silnym elementem
>>>
52 


szczelinowości (spirantności) średniojęzykowej: Ć dź. 
ś i; zam. r' zjawia się rz; p' b' v' m' stają się 
dyftongami p'j b'j l''j m'j. w których j nabier.a c.ha- 
rakteru swoistej szczelinowości. Przykłady: CI clalo 
ciężar ciemny ćma cierń.... dziw dzieci dzierżeć.... 
sila siano siodlo..., zima zięć ziarno... darz}-' brzyt- 
wa rzec rzeka rzadki..., lizać lewy lęk len.... ni 
nil'sie dzień..., pisze piechota piasek pięć pies 
pierwszy.... bit. bitrze bia/}'..., widzi wieś wierci 
wilk.... mil}' mięso milknqć... 
Najsilniejszy wpływ natury spółgłosek (konso- 
nantów) na ukształtowanie się samogłosek i sonan- 
tów wogóle w łonie Słowiańszczyzny językowej daje 
się zauważyć przedewszystkiem w j.-u p.-im. jako 
w jednym z dalszych ciągów stanu j.-go prsł.-go. 
i w ogóle na pÓłnoco-zachodzie słowiańskim. Tutaj 
gra pod tym względem nadzwyczaj ważną rolę róż- 
nica nietylko średniojęzykowości ("miękkoćci") a nie- 
średniojęzykowości C "twardości"). ale także przed- 
niojęzykowości a nieprzedniojęzykowości spółgłosek. 
Dość tu wskazać polskie gr zebuć, trzepać, piekę, 
niech, ulegać. niemr. mleko, pienllszy, wierzch, 
cierpnqc..., w Iccie, w lesie, u' mieście, na czele, 
wiedzie, niesie, plenic. twierdza, śmierć, pierścień..., 
ale lato. las. miasto. czoło. wiodę, niosę, plon. 
twardy, martwy, naparstek...; dalej wilk, wilgoć, 
milknqć.... ale pe/n}'. żóltf, /lustr. długi...
>>>
53 


Zmiany historyczno - fonetyczne. dokonane JUZ 
w epoce, a raczej w różnych epokach wyodrębnio- 
nego życia językowego polskiego. 



 38. Oprócz zmian, potrąconych już w 

 
34 - 36, albo wymieniamy tu jeszcze raz, albo też 
podkreślamy po raz pierwszy następujące procesy 
h isto rycz no-fonetyczne. 
1) Prsł.-e spółgłoski ześredniojęzykowione 
(spalatalizowane, "zmiękczone" J t' d' (powstałe z ti it. 
dj) rozwinęły się na gruncie polskim w kierunku 
ku C dz (
 36). 
2) Przedsł.-e połączenia or er. ol el (w prsł.-im 
zgłoskotwórcze sonanty długie, 
 36) uległy .prze- 
kładni" (mctathesisJ historycznej. z odtworzeniem 
przedsł -ej krótkości samogłosek: ro (rv) (broi/tJ. 
gród...), rze (rzo. rzó. re, ro ró) (brzej!, trzewia, 
przoda przód, trzoda trzód, średni, źrebię. środa 
śród...), lo (16) Klowa glów, bl%, sloma, mlo/. 
g/ód...), le (lO) (mleko, plon...) (
 37). 
3) Jak we wszystkich innych wyodrębniają- 
cych się j.-ach sł.-ich, tak i w polskim miało miejsce 
ogólne skrócenie czasowe wyrazów, a zwłaszcza 
zniknięcie w wielu wypadkach samogłosek krótkich 
}' (z przedsłow. a) l i skrócenie wyrazów o całą 
zgłoskę ze wszystkiemi następstwami, niezmiernie 
ważnemi dla ogólnego charakteru fonetycznego całe- 
go języka. O ile zaś samogłoski krótkie r i nie 
znikły, przeszły historycznie w języku polskim 
w e: sen mech leb..., pies dzień len... (
 35). 
4) W związku z tern powstał cały szereg zer 
10netl'l'zn}'ch pochodzenia samogłoskowego, gdy 


.
>>>
54 


tymczasem zera fonetyczne stanu językowego prsł.-go 
sprowadzały się przeważnie do fródła spółgłosko- 
wego w epoce ae-ej (
 28). Oczywiście i w prze- 
suwaniu się masy wyobrażeń ws.-ych od epoki 
prsł.-ej do epoki p.-ej, oraz w historji wyodrębnio- 
nego j.-a p.-go znikały, t. j. nie odtwarzały się w języku 
potomków, spółgłoski języka przodków, i w ten spo- 
sób powstawały zera fonetyczne pochodzenia spółgłos- 
kowego. Co zaś do samogłosek, kontynuowanych 
w polskiem myśleniu językowem jako zera fonetyczne, 
należy zauważyć. że oprócz słabych wymawianiowo- 
słuchowo krótkich }' i (które znikały zwłaszcza na 
końcu wyrazów, ale także i w środku wyrazów) 
mogły znikać historycznie także inne samogłoski. 
odpowiadające zarówno krótkim (O, e...), jako też 
długim (a, f, i...) epoki prsł-ej, o ile stały się słabo 
narr:orfologizowanemi i nasemantyzowanemi. Tak np_ 
końcówka Infinitivu czyli bezokolicznika -ć pochodzi 
historycznie z -ći. a więc mamy w niej zero fone- 
tyczne, kontynuujące samogłoskę i (z i długiego epoki 
prsł. -ej)_ 
5) Wzdłużone wtórnie samogłoski a o e (
 26, 
35) uległy zwężeniu, któremu zawdzięczamy nową 
historycznie kategorję samogłosek "ściśnionych", 
"pochylonych": d (średnie między a a o, z ten. 
dencją ku o albo też ku a, z zatarciem różnicy międ2Y 
a a d), ó (średnie między O a u, z tendencją ku 
u i z Qstatecznem pomięszaniem wS.-em Ó z u), 
t! (średnie między e a i. z tendencją ku i, albo też 
z ruchem zwrotnym ku e, t. j_ z usunięciem różnicy 
l]'Iiędzy t! a i). 
· 6) Specjalnie polsklem zjawiskiem historyczno- 
_ fonetycznem jest przejście w pewnych połączeniach 
spółgłosek i grup spółgłosek ś ż C dż ść żdż...
>>>
55 


w i: wieiski. weirzy. ojca. ogrójca. Zamojski (ob. 
Zamość), ujeiski (ob. Cjazd)... 
71 Powtarzającem się także w innych językach, 
ale w danym wypadku. ze stanowiska historycznego. 
specjalnie potskiem zjawiskiem historyczno-fonetycz- 
nem jest przejście samogłoski i (wiodącej swój po- 
czątek od prsł.-ich długich i i }') przed następującem 
r w e: sierota, ser, Serock, Zgierz...; ubiera, umiera. 
rozpiera.... ale rozcina, zacz}'na, zżyma...; także 
ćwierć. śmiere, pierwej: wierzch, wierzba... z daw- 
niejszych ćwirć. śmirć. pirwei. wirzch, wirzba... 
8) Przy przejściu od stanu ae.-go do prsł.-go zni- 
kły zgłoskotwórcze sonanty nosowe n m (rozpada- 
jące się z dwuch stanowisk: ze stanowiska średniojęzy- 
kowości na średniojęzykowe i na nieśredniojęzykowej 
ze stanowiska ilości czasowej na krótkie i długie). ustę- 
pując miejsca bądż to samogłosce nosowej ę, bądf 
też samogłosce krótkiemu u przedsł.-mu. a krótkie- 
mu l' sł.-mu (
21). Przy przejściu zaś od stanu 
prsł.-go i wspsł.-go do p.-go miejsce jednolitych 
zgłoskotwórczych sonantów "płynnych" r l (również 
w taki sam sposób zróźniczkowanych) zajęły roz- 
maite połączenia samogłosek ze spółgłoskami r (r. 
rz), l (II): ar ru, ir (później er: er, erz);il. el, 01.111... 
(
 37). Tak więc dawniejsze zgłoskotwórcze sonaty 
"płynne" r l jedną swoją stroną powiększyły liczbę 
określonych spółgłosek zawsze niezgłoskotwórczych. 
drugą zaś swoją stroną liczbę określonych samogło- 
sek zawsze zgłoskotwórczych. Jestto jeden l wypad- 
ków znikania historycznego tworów pośrednich, przej- 
$ciowych na korzyść typów wyraźnych, określonych. 
Podobne do polskiego rozłorenie prsł.-ich 
zgłoskotwórczych sonantów r l na połączenia samo- 
głosek ze spółgłoskami, lub. odwrotnie, spółgłosek
>>>
56 


z samogłoskami stwierdzamy także na całym półno- 
co-zachodzie i na całym wschodzie Słowiańszczyzny, 
w różnicy od południ o-zachodu, poczynając od Cze- 
chów, a zwłaszcza od Słowaków, gdzie w mniejszym 
lub większym stopniu, w mniejszej lub większej 
rozciągłości przechowały się dawne zgłoskotwórcze 
sonanty. 


Tablica samoistnych niezależnych fonem myśle- 
nia językowego polskiego. 



 39. Tablica ta nie może być OCZywIscle 
absolutnie dokładną i wyczerpującą, gdyż jest z na- 
tury rzeczy chwiejną, mieniącą się, zależnie od wpły- 
wów gwarowych (dyjalektycznych), zależnie od ind
- 
widualności nosicieli mj.-go p.-go i t. p. 


I) P 
t 


b m 
d 


n s 
sz 
ch 


w 
z c dz 
ż cz dż Irz) r 


k 


g 


p' b ' 
(t') (d') 
k' g' 


m' f' w 
ń ś ż ć dż 
ch' 


2) 


LII 


u o ą 
a ą (o nosowe, pisane zwykle on) 
. . 
e «: 


L'Wlgi: 1. Fonemy. kojarzoneT z wyobrazeniem polą- 
czenl
 liter rz, podpadają ze slrony wymawianiowosluchowej 
pod z lub pod :;z; Iylko niewielka slosunkowo częś
 obszaru
>>>
57 



zykowego polskiego ma osobną foneomc: rz, przedst8wiającą 
pewnego rodzaju dyftong spólgloskowy, t. j. polączenie sla- 
beg o r z ż lub sz. 
2 POlączenif" liter ch zaslc:puje w lej tablicy z8rÓwno 
ch, jako też h zwyklej pisowni polskiej. 
3 i jest wspólnym symbolem dla wypadków, gdzie 
w zwyklem piśmie polskiem używamy IIlbo y (b!'c, ty. syn...' 
81bo też ; bez nastc:pującego znaku innej samogloski (bil', ci: 
siny...). 
4. Lilery q użylem lu w podwójnej funkcji: raz ze zwy- 
kle m skojarzeniem z wyobr8żeniem samogloski q (o noso- 
wego), drugi r8Z zam. poląueni8 ano 
* 40. Zestawi!ljąc i porównywując tablicę fo- 
nem mj.-go p.-go z tablicą fonem mj.-go prsł -go, 
przychodzimy m. i. do następujących wniosków: 
]) fonema f, obca zarówno stanowi ae.-mu, 
jak i stanowi prsł.-mu, zjawiła się w mj.-em p.-em 
przeważnie jako składnik ws. morfem, zapoźyczonych 
l innych j.-ów; prócz tego jest ona właściwa pew- 
nym wyrazom onomatopoetycznym (dźwiękonaśla- 
dowczymI. Tylko w rzadkich wypadkach musimy 
jej przypisać kontynuowanie historyczne fonem i po- 
łączeń fonem w morfemach i połączeniach morfem 
czysto ae.-go i prsł.-go pochodzenia (np. ulać...). 
2) Fonema a nosowe jest właściwa jedynie 
tylko wyrazom i morfemom pochodzenia innojęzy- 
kowego: ansa, awans, kwadrans, kontredans. re- 
wansz, blamanże... Por. teź, z jednej strony, Fran- 
cja. bankiet, lampa, trampolina, gangrena..., 
z drugiej zaś strony ponsou:y, bronz, bonza, kon- 
cha..., pensum, pensja, sensat.... 
3) Już w tablicy fonem stanu prsł.-go, w róż- 
nicy od stanu ae.-go, można było fonemy m n 
postawić bez omówień tylko między fonemami spół- 
głoskowemi; gdyż już wtedy nie było zgłoskotwór-
>>>
511 


czych sonantów nosowych. f\le fonemy r I musiały 
figurować zarówno między fonemami spółgłosko- 
wemi, jako też między fonemami samogłoskowemi. 
W p.-em mj.-em i fonemy r I (J I) przeszły sta- 
nowczo do obozu spółgłosek, niezgłoskotwórczych. 
Ześredniojęzykowione (.,zmiękczone") niegdyś r wy- 
szło również, co do strony ws.-ej, z kategorji pół- 
otwartych, mogących grać rolę zgłoskotwórczych, 
i, stawszy się spółgłoską rz, stało się też wyłącznie 
nie-zgłoskotwórczą, o ile znowu nie uległo redukcji 
ze zniknięciem elementu ż lub sz i z pozostawie- 
niem jedynie r (sroda. źrebak, źródło...). Natomiast 
w wymawianiu większości Polaków "twarde" ł 
wychodzi z szeregu spółgłosek przedniojęzykowych 
i staje się samogłoską dwuwargową u niezgłosko- 
twórczą (
22). . 

 41. 4) W tablicy fonem stanu prsł.-go (
 32) 
fonemy c dz, sz ż cz figurują w oddziale średnioję- 
zykowych (.miękkich"), gdyż, zgodnie ze. swym 
rodowodem historycznym, zawierały w sobie wtedy 
istotnie element średniojęzykowy; ich polskie kon- 
tynuacje historyczne straciły ów element średnioję- 
zykowości i stały się nieśredniojęzykowemi (.twar- 
demi",. 
5) Miejsce prsł.-ich średniojęzykowych I' d' 
zajęły w tych samych miejscach historycznie po- 
krewnych morfem polskie fonemy nieśredniojęzy- 
kowe C dz (
36,38); miejsce zaś średniojęzykowej 
r ' , której ilość ogromnie wzrosła dzięki ześrednio- 
językowieniu spółgłosek przedniojęzykowych i war- 
gowych pod wpływem następujących samogłosek 
średniojęzykowych, zajęła, już o wiele póżniej, fo- 
nema rz (
 37),
>>>
59 


6) Dzięki właśnie owemu ześredniojęzykowie- 
niu spółgłosek przedniojęzykowych i wargowych 
pod wpływem samogłosek średniojęzykowych, oraz 
dalszemu przeradzaniu się niektórych z tych spół- 
głosek ześredniojęzykowionych, w mj.-em p.-em po- 
wsta( osobny szereg spółgłosek średniojęzykowych 
Ś ź ć dź, obcy stanowi j.-mu prsł.-mu. 
Właściwie do tej samej kategc:..rji należy szereg 
p' b ' m' I' w ' , któremu częściowo, w nierównie 
mniejszej ilości wypadków, odpowiada szereg prsł.-i 
pl' bi' mJ' J'l'. Były to wlaściwie grupy dwuch 
spółgłosek. ale przy porównywaniu ich z innemi 
fonemami, czy to w zakresie samego języka prsł-.go, 
jako oboczności dla pi bi mi J'i, czy też w związku 
historycznym z odpowiadającemi im fonemami inno- 
językowemi. jako odpowiedniki czyli korespondencje, 
czy to dawniejszym pi bi mi J'i, czy też p6fniejszym np. 
polskim p' b ' II; w'. traktujemy je jako całości niepo- 
dzielne, choe oczywiście rozkładające się na ele- 
menty już pod każdym względem psychicznie nie- 
podzielne. kinem y, akusmy i kinakemy (
 51). 

 42. 7) W systemie fonem mj.-go prsł.-go 
nie mogło być spółgłosek średniojęzykowych (..mięk- 
kich") A' g' ch'; ześredniojęzykowione bowiem przy 
przejściu od stanu przedsłowiańskiego do prsł.-go, 
jako też w samej epoce prsł.-ej, fonemy tylnojęzyko- 
we k g ch przeszły historycznie albo w cz Z sz, 
albo też w c dz sz, w połączeniach zaś k]' g}' chy 
(z y bądf to długiem, bądf też krótkiem) zachowywały 
się czyste tylnojęzykowe k l! ch bez żadnej średnio- 
językowości. Dopiero p6fniej, kiedy długie y prze- 
stało być wyodrębnioną samoistną fonemą i zlało 
się psychicznie z kontynuacją mstoryczną długiego i. 
a krótkie y, - o ile nie znikło, t. j- o ile nie stało 
\
>>>
60 


si
 historycznie fonetycznem zerem, - przeszło 
historycznie w e i zlało si
 psychicznie z kontynua- 
cją krótkiego i, te nowe fonemy samogłoskowe 
o charakterze średnioj
zykowym nie wywarły wpływu 
średnioj
zykowiącego ("mi
kczącego") na spółgłoski 
wargowe i przednioj
zykowe, ale za to spółgłoski 
tylnoj
zykowe. jako wogóle wrażliwsze na wszelkie 
wpływy średnioj
zykowe, uległy temu nowemu ze- 
średnioj
zykowieniu. Zamiast dawniejszych prs/.-ich 
połączeń k}' I;f (z długiem fi zjawiły si
 k'i K'i, 
a zamiast połączeń kr KP (z krótkiem y) (o ile y 
nie znikło) dostaliśmy !..'e K'e. 
Spółgłoska tylnoj
zykowa powiewna, jako zwią- 
zana ze strony akustycznej z pracą nietylko tylno- 
j
zykową, ale także krtaniową, nie uległa temu no- 
wemu ześrednioj
zykowieniu i pozostała .twardąU ch. 
Mamy wi
c wprawdzie kisiel, kipi. boki, rt;ki..., Kirlie, 
1!1l, sto!!i. nOl!i... kierz, kici. bokiem..., I!iez. ro- 
giem.... ale c/lftrr. chrhi. duchy. strzechy..., du- 
chem. piachem.... Jedynie w formacji czasowników 
z odcieniem cz
stotliwości lub też ciągłości, w po- 
łączeniu z sufiksem I przyrostkiem) -i
'-a- (-r wa -). 
mamy nietylko przeplókiwać. odskakiwać. pobrzt;- 
wac..., uslugill'Oć, obel!!iwtU".... ale także rozdmu- 
chiwoc, rozmat'1ziwać._.. Jest to oczywiście skutek nie 
procesu historyczno-fonetycznego. ale raczej wpły- 
wu silnej asymilacji morfologicznej czyli ..analogji". 
Możliwe są bowiem także rozd11luchl'wać, rozmach
'- 
wać.... Pod tym wlgl
dem j
zyk poiski różni si
 np. 
od wielkoruskiego, gdzie mamy nietylko .mi
kkie. 
k' g. ale także ,.mi
kkie. ch'. 
W połączeniu z ę, kontynuującem historycznie 
prsł.-e q. utrzymały si
 nieśrednioj
zykowe .twar- 
de.) k 1[: kępa, kędy. kęs.... Kt;Ś, gttl(ać.... rękę,
>>>
61 


nogę..., chociaż gwarowo mamy też k' g/: kicmpa..., 
gięś.... 
Liczba wypadków spółgłosek "miękkich" k' g' 
znacznie się zwiększyła przez wchodzenie ich do 
składu ws.-go wielu wyrazów pochodzenia innoję- 
zykowego . czyli wyrazów przyswojonych: J..iera/, 
rakieta. kimono.... I!icnillsz. I!ieogralia, I{Ij[an/.... 
Należy też zwócić uwagę na wypadki onoma- 
topei czyli dżwiękonaśladownictwa. np. chicho/a£'.... 
Na gruncie kaszubskim ta trzecia epoka ześre- 
dniojęzykowienia tylnojęzykowych dała nowe przej- 
ście z dziedziny tylnojęzykowości do dziedziny przed- 
niojęzykowości. W mowie kaszubskiej mamy nie- 
tylko odkłady najstarszego nawarstwienia z epoki 
prs/.-ej. któremu zawdziE:czamy cz Ż sz (piecze 
ręayć rqaka.... może d/użfĆ nóżka.... s/rasz}'L' 
dusza...). nietylko odkłady póżniejszego. choć rów- 
nież prsl.-go, nawarstwienia. odbijającego się w c dz 
(ręce wielcl" lice U\I'ca..., nodze drodzy...) (
 34), 
ale także odkłady nawarstwienia najnowszego, już 
nie prs/-go. ale kaszubskiego. Ć dz (fiU/ac 7am. 
kiu'ać. ci/'de zam. kied}'. taći zam. laki.... dźinie 
zam. J!inic, tlrodźi zam. dro!!i...). 
W każdym razie spółgłoski tylnojęzykowe z ele- 
mentem średniojęzykowym k' g' ch' są w języku 
polskim zjawiskiem nowem. obcem epoce prsł -ej. 

 43. Wogóle zaś skutkiem nowszych proce- 
sów historyczno-fonetycznych. charakteryzujących 
przejście od stanu prsł.-go i wspsł.-gó do stanu 
przedp.-go, a następnie do już wyodrębnionego p_-go 
w jego różnych przemianach historycznych, powstały 
w zbiorowisku językowem polskiem następujące fo- 
nemy i szeregi fonem, obce stanowi prsł.-mu::
>>>
62 


1) spółgłoski ć dź ś ź; 
2) spółgłoska r z; 
3) spółgłoski p' b' m' w'; 
4) . k' g' ch'; 
5) samogłoska i, kontynuująca zarówno i, jako 
też y epoki prsł.-ej; . 
6, samogłoska e, b€:dąca kontynuacją krótkiego 
y (z przedsłowiańskiego krótkiego u) i nie wywie- 
rająca wpływu średnioj€:zykowiącego (z wyjątkiem po- 
łączeń ze spółgłoskami tylnoj€:zykowemi, ky, gr, 
 421; 
7) nowe samogłoski krótkie (później zaś obo- 
j€:tne, ani krótkie, ani długie): i (i, y), u, a, c, q. ę; 
8) nowe samogłoski długie (powstałe drogą 
przedłużenia zast€:pczego) (później zaś również obo- 
i€:tne): o, e, i, u, a; 
9) samogłoski zw€:żone: d, 6, ć; 
lO' samogłoski II (z ę), ę (z q), nosowe a. 
Prócz tego mamy w dzisiejszym j€:zyku polskim 
JUz nie fonemy, psychicznie istniejące, ale tylko 
głoski, pojawiające si€: w wymawianiu, skutkiem 
niemożliwości wykonania zamiaru fonacyjnego (wy- 
mawianiowego): , 
1) spółgłoski osłabione na końcu zgłosek i wy- 
razów: -p -t, -k; -b, -d, -/!; -p', -b'. -m'. -f, -w'; -t. -s, 
-sz, -ch. -ś; -w. -z, -Ż (-ż, -rz), f.; -c, -cz. -ć; -dz, -dż, -dź; 
2) głuche -r, -I, -l, -m. -n, -ń (
 35). 


Wzmacnianie się konsonatyzmu. słabnięcie 
wokalizmu. 



 44. W historji i€:zyka polskiego, jak i w hi- 
storji wielu innych i€:zyków, stwierdzamy coraz
>>>
63 


większe wzmacnianie się konsonantyzmu (spółgło- 
skowości) z uszczerbkiem wokaHzmu (samogłosko- 
wości). 
Wyraża się to m. i. w coraz większem potęż- 
nieniu elementu średniojęzykowego, jako też w co- 
ral większym wpływie różnic spółgłoskowych na 
kształtowanie si
 samogłosek (np. wybitny wpływ 
spółgłosek przedniojęzykowych, w różnicy od innych 
spółgłosek, 9 37). 
W porównaniu z przeszłością bliższą, prasło- 
wiańską, stwierdzamy na gruncie polskim wielki 
rozrost, wielkie wzmożenie się czynności średnioję- 
zykowej; w porównaniu zaś z przeszłością dalszą, 
praarjoeuropejską - wzmożenie się czynności przed- 
niojęzykowych. 
Chociaż w epoce polskiej spółgłoski .twarde" 
wargowe i przedniojęzykowe ześredniojęzykowiły się 
("zmiękczyły się") p:d wpływem następujących sa- 
mogłosek średniojęzykowych (
 37), to jednak to 
pozorne wzmocnienie wpływu samogłosek na spół- 
głoski wyszło z czasem na korzyść spółgłosek, na 
które przeniosło się dawniejsze rozróżnianie samo- 
głosek ze strony nieśredniojęzykowości (niepalatal- 
ności, niepodniebienności) a średnioięzykowości (pa- 
łatalności, podniebienności). 
Dwie fonemy samogłoskowe stanu prsł.-go, 
długie y i długie (. zlały się w jedną, i zmienne, za- 
leżne od poprzedzającej spółgłoski. Podobnie też 
zl
ły się w jedno e odpowiednie im fonem)' samo- 
głoskowe krótkie. o ile nie znikły i nie stały się ze- 
rem historyczno-fonetycznem (
35). O ich dawniej- 
szej róinicy psychicznie określanej świadczy do dziś 
dnia różnica poprzedzających spółgłosek; np. być
>>>
64 


ale bit. chłopek ale ch/opiec. dech ale dzień. ten 
ale ciemno... Z epoki prsł.-ej datuje podobne roz- 
różnianie samogłosek przedsł.-ich i ae.-ich w po- 
przedzających je spółgłoskach tylko w takim razie. 
kiedy te spółgłoski sprowadzają si€: do pierwotnych 
ae.-ich tylnoj€:zykowych. Z jednej strony ky gr chy 
(prsł. ('h kontynuuje ae. s, a prs/. y kontynuuje u) 
(z }' zarówno długiem, jak i krótkiem). z drugiej zaś 
strony czi żi szi (z i krótkiem lub dłuJiem). Przy- 
kłady kontynuacji polskich: kipi, j!inie. chrtry... 
kiel, giez...; cz}'sty, Ż}'W.I'.... czesl'... Podobnie prsł. 
ka. I!a (gdzie a z ae -go długiego a lub o) obok 
cza ża (gdzie a z ae.-go długiego e). Kontynuacje 
polskie np. każe. kara..., gani, I!as/: j!ad..., ale 
czas. czar..., żar, żal. żaden... 
Czy to pod wpływem nast€:pujących spółgłosek 
przednioj€:zykowych (
 37), czy też z jakich innych 
powodów samogłoski prsł. e krótkie. t' długie, ę. q. 
oraz zgłoskotwórczy sonant r z elementem średnio- 
j€:zykowym rozszczepiły si€:: e krótkie na e i o. 
e długie na e i a, ę na ę i q. q na q i ę. O tem 
jednak. czy (I lub a pochodzą z prs/.-ich o, a, czy 
też z prsł.-ich e krótkiego i e długiego. możemy 
wnosić po poprzedzających spółgłoskach: WOZ/
 
nosi. p/ot, wrboru.... ...ada. masl'. dar, tak, sad/o. 
.iwat, łazi. raz..., ale wiou:, niosł::., plott;. biort;.... 
wiadomo, miasto, dziad, cia/o. siad/o. świat.laz/. 
rzadki... Podobnie co do samogłosek nosowych (
36). 
Do kategorji wzmacniania si€: konsonantyzmu 
i słabni€:cia wokalizmu należą także unieruchomienie 
akcentu polskiego oraz brak rozróżniania psychicz- 
nego trwania czasowego czyli długości i krótkości 
samogłosek (
 27).
>>>
65 


Również w związku.z tym ogólnym prądem 
historji pozostaje zmniejszanie si€: czynności i roz- 
różniań krtaniowych na korzyść czynności i rozróż- 
niań, myślanych i wykonywanych w jamie ustnej 
(

 28. 31, 27, 18). 
Zmiany historyczne w budowie zgłosek (sylab) 
i wyrazów wymawianych. 

 45- Przy przejściu od stanu ae-go i przedsł-go 
do stanu prsJ-go i wspsł-go stwierdzamy dążność 
do usuwania zgłosek (sylab) zw€:żających si€: czyli 
zamkni€:tych. Ten ogólny proces historyczno-fone- 
tyczny rozkłada si€: na nast€:pujące szczegółowe: 
l) znikni€:cie spółgłosek z końca wyrazów 
i zgłosek, czyli fakt, że kontynuacją historyczną 
tautosylabicznych (jednozgłoskowych) połączeń sa- 
mogłoski z nast€:pującą spółgłoską stają si€: samo. 
głoski, kończące zgłosk€:, np. slo
'o ze slm'os, lo 
z lod... (
 28); 
2) przejście dyftongów samogłoskowych w jedno- 
lite samogłoski długie (S 26); 
3) przejście połączeń samogłoski ze spółgłoską 
nosową, on om, en eOl, w samogłoski nosowe q ę 
(S 21); 
4) przejście historyczne przedsłowiańskich po- 
łączeń samogłoski z sonantem "płynnym", or er, 
nI cI, w przypuszczalne zgłoskotwórcze długie r, l. 
.., z których póżniej rozwin€:ły si€: rozmaite połączenia, 
charakteryzujące osobne j€:zyki słowiańskie, w pol- 
skim ro re lo Ic.. (S 36). 
Przy przejściu od stanu wspsł-go do specjalnie 
polskiego, dzi€:ki przedewszystkiem zanikowi osob-
>>>
66 


nych zgłosek. mieszczącycn w sobie krótkie }' 
i krótkie i, zjawiło si€: mnóstwo nowych zgłosek 
zamkni€:tych czyli zw€:żających si€: ku końcowi. 


Ważność semazjologizacji i morfologizacji różnic 
między fonemami dla zachowania tych różnic. 

 46. Gdyby różnice mi€:dzy fonemami dokład- 
niej mówiąc, różnice mi€:dzy wchodzącemi do ich 
składu elementami ws-emi (kinemami, akusmami 
i kinakemami), nie grały roli przy rozróżnianiu mor- 
fem, jako elementów morfologiczno-semazjologicz- 
nych, bądi to skojarzonych z pewnem znaczeniem, 
t j. z pewną grupą wyobrażeń pozaj€:zykowych, 
bądź też z wyobrażeniem pewnej formy, np. pew- 
nego przypadku, pewnej osoby i t. p., w związku 
oczywiście z takim lub owakim przyrostkiem, z taką 
lub owaką końcówką (włączając w to przyrostki 
zero i końcówki zero), t. j. gdyby te różnice mi€:dzy 
fonemami nie były nasemantyzowane (nasemazjolo- 
gizowane) i namorfologizowane, nie trzymałyby si€: 
tak uporczywie i przy przechodzeniu od pokolenia 
do pokolenia powoliby si€: zaciera/y. 
W dzisiejszem mj-em p-em, jak i wogóle 
we wszystkich j€:zykach wsz€:dzie i zawsze, seman- 
tyzują si€: (semaljologizują si€:) wszystkie bez wy- 
Jątku różnice. W mama obok baba semantyzuje si€: 
różnica mi€:dzy kinemą opuszczenia podniebienia 
mi€:kkiego wraz z akusmą rezonansu nosowego 
a kinemą podniesienia podniebienia mi€:kkiego, za- 
mykającego powietrzu, z płuc wydychanemu, wst€:p 
od dołu do jam nosowych, wraz z akusmą braku 
rezonansu nosowego. W kosa obok koza seman-
>>>
61 


tyzuje si€: roznIca kinakern wiązadeł głosowych 
krtani, W tom i tam, kora i kura, bok i byk... 
semantyzują si€: rozmaite układy samogłoskowe 
jamy ustnej wraz z odpowiadającemi im rezonan- 
sami (por. 9 16). 
Natomiast morfologizacja pewnych różnic mi€:- 
dzy elementarni wymawianiowo-słuchowemi bywa 
w historji j€:zyków zjawiskiem przejściowem. Wywo- 
łują ją zwykle pewne procesy historyczno-fonetyczne. 
prowadzące do rozszczepienia jednej fonemy na dwie 
lub wi€:cej, a te nowo powstałe odmianki niegdyś 
jednej fonemy, jako oboczności, mogą si€: stać obocz- 
nościami psychofonetycznemi, skojarzonemi ze stałą 
różnicą form. Tak np. w polskiem myśleniu j€:zy- 
kowem takiemi obocznościami psychofonetycznemi 
czyli korelatywami są różnice mi€:dzy spółgłoskami 
nieśrednioj€:zykowemi a średnioj€:zykowemi lub też 
takiemi. które historycznie przechodziły niegdyś 
przez stadjum średnioj€:zykowości. Np. r}'ba kopa 
słoma sowa sofa, robola u:oda osa koza, rana siła, 
kora, ręka noga mucha..., ale rybie kopic słomie 
sowie sofie, robocie wodzie osie kozie, ranie sile, 
korze. ręce nodze musze...; ręka suka paka. nOfĘa, 
mucha.... ale rqczka suczka paczka, nóżka, musz- 
ka... Podobnie też pewne różnice samogłoskowe są 
zmorfologizowane: fĘłowa broda, robota, noga rę- 
ka wstęga..., ale główka bródka, robótka, nóżka.... 
rqczka wstqżka... 
Morfologizacja jest silniejsLYm czynnikiem, 
podtrzymującym różnice mi€:dzy fonemami, aniżeli 
semantyzacja; ale działa ona dopóty jedynie, dopó- 
ki utrzymuje si€: jasna podzielność morfologiczna 
wyrazów i typowe stosunki wzajemne mi€:dzy gru- 
pami form deklinacyjnych. konjugacyjnych i innych t. P.
>>>
68 


Oboczności czyli alternacje fonem. pochodzące 
z różnych epok historji języka. 

 47. Z epoki ae.-ej pochodzą m. i. nast€:pujące 
oboczności mj.-go p.-go: 
1. Oparte na różnicy tautosylabizmu (należenia 
do tej samej zgłoski) a heterosylabizmu (należenia do 
dwuch zgłosek). Tutaj mamy nast€:puiące szczegó- 
łowe kategorje oboczności: 
a) połączenia zwykłych samogłosek ze zwy- 
kłemi spółgłoskami, np. nieb-o obok niebi-os-a nit- 
bi-es-ki .., w,-mit: obok IVfmienia..., cielę ob. cie/ęci-a...; 
b) połączenia dwuch samogłosek: tautosyla- 
biczne czyli dyftongiczne ou obok heterosylabicz- 
nego O-II czyli O-l', np. do dziś w polskich liU-C 
ob. kow-al...; 
c) tautosylabiczne or ol er el .., a heterosyla. 
biczne o-r o-I e-r e-I, np. pró.ć, kló-ć, brze-mię, 
m/e-(:..., ale porz-e, kol-e, bierz-e bior-ę, miel-e... 
2. Oboczności, oparte na praarjoeuropejskiem 
rozszczepieniu samogłoski e na e i o (krótkie lub 
długie I, ei na ei i oi, ell na eu i OU, en na en i on, 
er na er i or, el na el i ol.... np. wiezie wiozę ob. 
wozi, siedzi siada ob. sad sadzi, widziec obok 
wiedzieć wiadomo, lęk ob. lę"., sięk ob. sqcz}'c, 
krzątaL: ob. kręcić, wrzeciono ob. wrota, wlecze 
ob. zau'loka... 
3. Oboczności, wywołane przez osłabienie 
i znikni€:cie samogłosek w zgłoskach nieakcento- 
wych, t. j. oboczności zera historyczno-fonetycznego 
z samogłoskami e i o oraz ich połączeniami z tym 
lub owym sonantem: zero obok e i o, i ob. ei oi, II 
ob. i'U OU, n m zgłoskotwórcze ob. en on, em om, r 
zgłoskotwórcze ob. er or, I zgłoskotwórcze ob. el
>>>
69 


ol; np. jes-t ob. s-q. dech ob. duch. sechł schnic 
ob. sucho. wierci. wartki ob. wrzeciono wrota. d/u- 
bać ob. dMto.... 

 48. Kontynuowaniu oboczności. powstałych 
wyraźnie w stanie prsł.-im. ale sięgających swym 
początkiem stanu ae.-go, zawdzięczamy: 
1) ży czy SZ}' ob. ż CZ sz; li ni ob. I ń; rz}' 
ob. rz. np. trwoży toczy strasz}'. pali rani, tIVO- 
rzy... ob. trwożę tocz£; straszę, palę rani£;. tU'orzt;...; 
21 p'i b'i m'i w'i ob. p' b' m' w': topi robi 
tłumi lowi.... ale topię robię tłumię IOtw'ę..; 
3) śi źi ob. sz ż; ći dźi ob. c dz: nosi gasi 
wozi grozi.., ob. noszę I!aszę wożę grożę...; świeci 
traci chodzi kadzi... ob. świcc£; trac£; chodzę kadzę... 
Oboczności pochodzenia prsł.-go, t. j. uprzy- 
czynowione fonetycznie. wymawianiowosłuchowo 
w epoce prsł -ej lub też w epoce przejściowej od 
stanu ae.-go do stanu prsł.-go. m. i.: 
1) g k ob. Ż cz: naga. ręka. mogę. piekę.. 
ob. obnażyć. ręczyc. może, piecze... 
K k ob. dz c: noga. rqka, druga, wielka... 
ob. nodze, r£;ce, drudz}', wiclq... 
c dz ob. CZ, ż: ch/opiec, o "'ca. lice. ksiqdz. 
drudzy... ob. chłopcze. owieczf.:a. liczko. księże, 
druŻl'na .. 
'2) z ob. s: mazac ob. mas/o, wioz£; ob. "'ios/o... 
3) w ob. zero historyczno-fonetyczne: "'arzyc, 
W(jz. w/óczyc... ob. obarzanek, obóz. ob/ok... 
4) Spółgłoski ob. zera fonetycznego na końcu 
wyrazów i zgłosek: niebiosa ob. niebo, cielesnl' ob. 
cia/o... (
 45). ' 

 49. Dzisiejszą przyczyną oboczności jest tra- 
dycja. ale pierwotne uprzyczynowienie fonetyczne 
było staropolskie:
>>>
70 


1) ś' ź ć dź sć źdź ob. J (
 38); 
2) kontynuacja spółgłoski "twardei" ob. kon- 
tynuacji spółgłoski .miękkiej": chlon'. schody, ob. 
chlopi, schodzi...; tę{Ęi ob. ciężki, wożę ob. wiozę, 
wieś ob. wioska, twór ob. tworzy. dworek ob. dwo- 
rzec... (
 441; 
3) k' g' ob. k {Ę: bok boku, stóg stogu, ręka 
rąk. noga nó
... ob. boki bokiem, stogi stogiem, 
rl:ki, nogi. . (
 42); 
4) o ob. u (óJ, t; ob. ą: rodu, mrozu. glogu; 
bobu, noża... ob ród, mróz, {Ęló/f, bób, nóż..., 
woda koza uzdoba.. ob. wód J:óz ozdób.... wód- 
ka kózka ozdóbka.. i męża dębu... ob. mąż dąb..; 
część. Kt;Ś... ob. cząstka, {Ęąska... (
 38
; 
5) e ob. zera fonetycz:1ego: sen mech zamek 
dech... ob. snu mchu zam/w tchu...; pies chlopiec 
Koniec wieś szedł.. ob. psa chlopca gońca wsi 
szla... (
 55); 
6) spółgłoska ob, zera fonetycznego: szedł ob. 
szla. cz/err ob. cz(t)u'oro, cześć ob. cz,ś)ci; dskać 
ob, cis(k)nąć, pisk ob. pis(kJnąć... (S 55); 
7) e ob. o, e ob. a, er ob. ar: wiezie bierze 
plecie... ob. wiozę biorę plotę...; leci, w lesie 
w mieście strzeli wierzy ścienn}'... ob. lata, las, 
miasto, strzal, wiara, ściana...; twierdza, cierń, 
pierścień... ob. twardF, tarnina, naparstek.,. (S 37). 
Oboczności, przekazywane tylko tradycyjnie, 
t. j. alternacjA z uprzyczynowieniem tradycyjnem, 
ałe takie, że ich uprzyczynowienie fonetyczne, wy- 
mawianiowo-słuchowe i dziś jeszcze działa: 
d ob. t, b ob. p...: dech ob. tchu...; lba ob. leb 
lepek; z ob. Ź, s ob. ś: zlF ob. źle...; sumienie. 
sfora, smutek... ob. śmierć, śmie/ano. śmiecie, ślub.., 
cz ob. ć: czu'oro czu'artr cztery ob. ćwierć.
>>>
71 


9 50. Nareszcie mamy najnowszą warstwę 
oboczności, warstwę żywą, uprzyczynowioną dzi- 
siejszemi warunkami wymawiania: 
1) Różnica energji i niezależności fonemy: 
z jednej strony wykonywa się wszystko, co się za- 
mierza. z drugiej zaś strony wykonywa się w stopniu 
osłabionym, nawet z całkowitern niewykonaniem 
jednej lub dwu ch czynności. Np. 
słup ryk... ob. słupa r)'ku..; głód rydz wóz... 
ob. głodu r)'dza wozu... (9 43); 
wiatr m}'śl pieśń pasm drachm.... ob. wiatru 
myśli pieśni pasma drachmy... (S
 22, 35); 
drop paw drób... ob. dropia pawia drobiu... 
2) Różnica liczebności. W wykonaniu zero fo- 
netyczne albo głoska fakultatywna (t. j. możliwa, 
ale nie konieczna), alternuje z głoską pełną; jako 
jednostka myślana. jako fonema. jestto jeszcze jed- 
nolite. Np. niósł padł rzel.-L ob. niosla pad/a 
rzek/a..; jabłko ob. jabłek... (Ę:j 55). 
Te dwa rodzaje oboczności czyli alternacji mają 
charakter ilościowy, bo polegają na różnicy albo 
stopnia natężenia. albo też liczebności. Inne obocz- 
ności noszą na sobie charakter jakościowy: 
3) ł\lternacje czynności wiązadeł głosowych krtani 
wraz z odpowiedniemi rezultatami akustycznemi: 
w gaju ob, w kraju. z żyta ob. z czego, pod 
bokiem ob. pod pasem. nad bramą ob. nad pod/ogą...; 
fĘ/odu głodn}' głodzić ob. g/ód, męża ob. mąż, 
prosić ob. prośba...; 
wiatru ob. wiatr, Piotrek ob. Piotrka. mech 
ob. mchu, pasmo ob. pasm...; 
ryk ob. ryk wód, jest ob. jadem. dwuch ob. 
we dwuc!leśmy byli, rzekł ob. rzegem, niech ob. 
niech no przrjdzie...
>>>
72 


4) ł\lternacje czynności średniojęzykowych: 
kostka ob. kość, pasę ob. paść, niosla ob. 
nieśli...; 
pies ob. psa, kupicC ob. kupca, kra"'iec ob 
krawca...; 
dropia, drobiu, J;olębia, pawia. karmi, Ra- 
domia.... ob. drop, drÓb, gołqb, paw, karm, Radom... 
. 5) Oboczności formy przedniej części języka: 
s z II sz ż II ś ź: 
z domu, z masla, z ogrodu ob. z tańca, 
z I-;asz.
' ob. z dżum}', z ż}'ta ob. z czego, z szal}' 
ob. zziqbl, z ziemi, z dziury ob. z sil, z ciebie, 
z cicha... 
6) Oboczności elementu nosowego .samogło- 
sek" nosowych (S
 21, 51). 
Odbicie różnic gwarowych czyli dyjalektycznych 
w wymawianiu języka ogólnopolskiego. 

 51. Dziś przypuszczamy, że język ogólno- 
polski. jednoczący cały naród w jedną całość zbio- 
rową i odzwierciadlający się w piśmiennictwie, wziął 
początek w Wielkopolsce i ulegał następnie wpływom 
innych dzielnic obszaru językowego polskiego. Oczy- 
wiście i dziś jeszcze w rozmaitych częściach 
terytorjum językowego polskiego, dokładniej mó- 
wiąc, w rozmaitych częściach wspólnego zbiorowis- 
ka językowego polskiego chwiejność gwarowa czyli 
dyjalektyczna wyciska piętno na uzewnętrznianiu 
(t. j. na wymawianiu i słyszeniu) języka ogólnie 
polskiego, języka normalnie literackiego, a to znowu 
ze swej strony modyfikuje i urozmaica odpowiednie 
wyobrażenia wymawianiowo-słuchowe.
>>>
73 


Tu mogą być trzy przypadki: 
1) ta sama fonema "wymawia się" rozmaicie, 
tak lub owak; 
2) w wymawianiu, zabarwionem ,gwarowością", 
spotykamy różnice i odcienie fonetyczne, obce prze- 
ważnej części terytorjum językowego polskiego; 
3) w wymawianiu gwarowem mamy mniej róż- 
nic i odcieni, aniżeli w języku ogólnym. 
1. Różne wymawianie terytorjalne stosuje się 
do następujących fonem i szeregów fonem: 
a) Spółgłoska .twarda N / wymawia się "nor- 
mainie', t. j. ze zwarciem przedniojęzykowem i z od- 
chyleniem boków języka, tylko przez mniejszość 
Polaków; zamiast tego wymawiania spotykamy rzadko 
l (w rodzaju niemieckiego lub normalnii czeskiego 1), 
a daleko częściej, u znakomitej większości Polaków, 
samo!]łoskę niezgłoskotwórczą, bądż to zwężenia 
tylnojęzykowego, w okolicach umiejscowienia wyma- 
wianiowego samogłoski a, bądź też zwężenia war- 
gowego, t. j, uniezgłoskotwórcze, blizkie w dwu- 
wargowego. 
b) ,Miękke" / zmienia się terytorjalnie co do 
stopnia swego .zmiękczenia" (średniojęzykowości), 
poczynając od l prawie nieśredniojęzykowego, 
aż do l przypominającego francuskie l . mouilh
', 
z bardzo silną średniojęzykowością. 
c) Szereg spółgłosek średniojęzykowo-przednio- 
językowych, ś, Ż, Ć, dż, stopniuje się terytorjalnie 
od prawie czystych przedniojęzykowych z dodatkiem 
średniojęzykowości (podobnie jak np. we "wzoro- 
wem" wymawianiu rosyjskich spółgłosek ś, ż) lub 
czystych średniojęzykowych ś, Ź, Ć, dź. aż do spół- 
głosek, zlewających się we wrażeniu akustycznem
>>>
74 


z sz, Ż, CZ, dż. U Kaszubów te średniojęzykowe 
zlały się z przedniojęzykowemi s, z, c, dz. 
d) W miarę posuwania się ku północy element 
średniojęzykowy spółgłosek p' b ' m' f w ' coraz 
bardziej potężnieje i oddziela się w osobny mo- 
ment fonacyjny (wymawianiowo - słuchowy), tak że 
fonemy te stają się dyftongami spółgłoskowemi p'j, 
b'j m'; I'j w'j, przyczem to j nabiera coraz wyraż- 
niejszego szmeru szczelinowego w rodzaju ź lub ś, 
a przy m' w rodzaju ń. Pozostaje to w związku 
z zamianą już wybitnie gwarową owych fonem war- 
gowo-średniojęzykowych na połączenia pś, bź, wź, 
mń i proste fonemy ś, Ź, ń, która to zamiana cha- 
rakteryzuje północną część terytorjum językowego 
polskiego. 
e) W wymawianiu jednych Polaków mamy n 
tylnojęzykowe zarówno przy wygłaszaniu samogło- 
sek nosowych w połączeniu z następującemi spół- 
głoskami zwartemi tylnojęzykowemi (męka, mąk, 
lfęl!aĆ, drąKal...), jako też zamiast spółgłoski przed- 
niojęzykowej n również przed następującemi spół- 
głoskami zwartemi tylnojęzykowemi (panienka, wa- 
nienka, wianka, piastunka...); u innych Polaków 
mamy tylnojęzykowe n tylko w pierwszym z wymie- 
o;ionych przypadków; u innych nareszcie, np. u Po- 
laków z terytorjum językowego litewskiego, mamy 
tak w jednym, jak w drugim przypadku wyłącznie 
tylko n przedniojęzykowe. Na terytorjum językowo 
mięszanem, polsko-białoruskie m, nawet w połącze- 
niu z następującemi społgłoskami szczelinowemi czyli 
spirantami, s. z, sz, Ż, ś, Ź, ch, w, spotyka się za- 
miast czystych samogłosek nosowych połączenia 
samogłose
 ze spółgłoską n, np. mięso, wąs, kąsa,
>>>
75 


więzy. wiązać. CięŻ/i
. męia, zdąir, g{S;, {Ęąsior. 
więzi. wącha. wąwóz.... wymawiają siE: jak mienso. 
wons. konsa. wienzy. wionzać. cienszko. menża. 
zdonżf. gensi. gonsior. wienzi. woncha. wonwóz... 
Objaw ten ma bardzo ważne znaczenie dla historji 
etnicznej tych okolic. 
t) Zmienia siE: też terytorjalnie wymawianie 
spółgłosek "miE:kkich" k'. ,ł:'. ch'. 

 52. Rozróżniania i cieniowania fonacyjno- 
akustyczne (wymawianiowo- słuchowej, obce prze- 
ważnej cZE:ści terytorjum jE:zykowego polskiego i nie 
uznane w dzisiejszym jE:zyku piśmiennym, ogólnie 
literackim: 
a) Znakomita w;E:kszość Polaków nie zna ZWE:- 
żenia samogłoskowego, pośredniego pomiE:dzy ZWE:- 
żeniem samogłoski u a zWE:żeniem samogłoski o. 
wymawiając całkiem jednakowo samo!ZłoskE:. symbo- 
lizowaną graficznie literą u. i samogłoskE:. oznaczaną 
przez literE: ó. Na pewnych jednak cZE:ściach tery- 
torjum jE:zykowego polskiego, przedewszystkiem na 
południo-zachodzie, ó wygłasza siE: jak wązkie o. t. j. 
jak samogłoska średnia, co do. stopnia zWE:żenia, 
miE:dzy u a o; wyrażnie siE: tu odróżniają w wyma- 
wianiu mur a mor. huk (lub Bug) a bóg, gul a gól. 
stul a stM... Podobnie są na polskim obszarze jE:zy- 
kowego okolice, rozróżniające trzy stopnie zWE:żenia 
samogłoskowego średniojE:zykowego. i, Ć. e. jako 
też znowu inne, w których mamy samogłoskE: śred- 
nią miE:dzy o a a, t. j. ó "pochylone" czyli wargowo 
zWE:żone. 
b) Zwykle dziś nie rozróżniamy w wymawianiu 
fonemy, oznaczanej graficznie przez rz, od fonem i 
i sz (morze = może. rzeka = żeka, drzewo=dżeu'o,
>>>
76 


trzy = fszy. prze = psze, krza!! ='kszak...). W pew- 
nych jednak okolicach, np. na Sląsku. fonema, ozna- 
czana przez rz, wygłasZCI się z wyraźnem drżeniem 
r-owem, róźnie od ż i sz, tak że przybywają tam 
dwa nowe dyftongi spółgłoskowe. rz = rż (rzeka, 
drzewo...) i rz=rsz (trzy, prze, krzak...). 
c) Chociaż znakomita większosć Polaków nie 
zna samoistnego głosowego (dźwięcznego) h, w róż- 
nicy od niegłosowego (głuchego) ch, to jednak 
w pewnych częściach obszaru językowego polskiego, 
zwłaszcza stykających się z terytorjami innoplemien- 
. nemi, ruskiemi (białoruskiem, ukraińskiem) i czesko- 
słowackiemi, mamy samoistne głosowe (dźwięczne) 
h, wyraźnie odróżniane od ch. 
d) W wymawianiu niektórych Polaków, mówią- 
cych językiem ogólno - polskim, mamy większe bo- 
gactwo samogłosek nosowych, t. j. obok nosowego 
v (q) i nosowego e ({) mamy także nosowe a. Zresztą 
takie nosowe a istnieje w wymawianiu wszystkich 
Polaków w takich np. wyrazach, jak ansa, pasjans, 
J;lI'adrans... (
 40; por. jednak 951 M 1 e, str. 74-75), 
3. Zmniejszenie odcieni fonetycznych (wyma- 
wianiowo słuchowych) pod wpływem gwarowym sto- 
suje się jedynie do zaznaczonego powyżej (
34) 
rozróżniania dwuch i, dwuch e i dwuch ę, w związku 
z poprzedzającemi spółgłoskami, albo średniojęzyko- 
wemi (ni, pi, ei..., nie, pie, de.... nię, pię, cię...), 
albo też nieśredniojęzykowemi (nr, py, er, tr..., ne, 
pe, ee, te..., nę, pt;. cę, fę...). Na południowo-wscho- 
dniej części terytorjum językowego polskiego między 
temi samogłoskami trudno zauważyć choćby najmniej- 
szą różnicę, Zł w sl'n, rrba, f}', bl't, łys}'... mamy 
tZłm absolutnie takie samo i (s'in, r'iba, fi, h'h', 
/'is'i...), jak w sin}', ci, bit', /isr... (śin'i, ti, b'il', I'is'i...) ,
>>>
ROZDZIf\Ł III. 
Uwagi ogólne o historji strony morfologicznej 
języka. 

 53. Rozpatrując zmiany, zachodzące z bie- 
giem czasu w stosunkach morfologji języka, należy 
się trzymać zasady absolutnego objektywizmu, t. j. 
wyczytywać z myślenia językowego jedynie to, o czem 
samo ono świadczy właściwemi mu odpowiednikami 
formalnemi. Nie wolno narzucać językowi niczego, 
na co niema w nim form odpowiednich. Nie wolno 
wprowadzać do żadnego języka obcych mu kate- 
gorji, czy to logicznych, czy psychologicznych, czy 
też nawet innojęzykowych, 
Następnie należy ściśle rozróżniać historję 
składu morfologicznego a historję strony ws.-ej. 
Tak np. braku ścisłości myślenia oraz pomięszania 
pojęć .dowodzi przyjmowanie zamiany końcówki l-ej 
osoby liczby pojedyńczej mi (z krótkiem i) koń- 
cówką m, końcówki l-ej os. I. mn. my (z krót- 
kiem r) lub mu (z krótklem u) również końcówką m, 
końcówki bezokolicznika (Infinitivu) li (z dłu- 
giem iJ końcówką I'i (ze średniojęzykowem f" 
następnie końcówką ći i nareszcie końcówką t, 
rdzeni czyli pierwiastków dr mr (ze zgłoskotwór- 
czem r) rdzeniami czyli pierwiastkami dar mar
>>>
78 


(darty, amar/y...). Wolno tu mówić tylko o histo- 
ryczno'fonetycznych procesach: znikni«,:cia krótkich 
samogłosek y i, ześredniojęzykowienia ("zmiękcze- 
nia") spółgłoski t w połączeniu z nast«,:pującą samo- 
głoską średniojęzykową i, przejścia historycznego 
spółgłoski I' w Ć, znikni«,:cia słabo psychicznie akcen- 
towanej samogłoski i końcowego, przejścia zgłosko- 
twórczego r w połączenie ar i t. d. Końcówki, 
rdzenie i t. d" jako końcówki, rdzenie itd., wogóle 
jako morfemy, utrzymały się tu bez zmiany i wogóle 
żadnemu podstawieniu nie uległy. 
Dzięki zmianom historyczno-fonetycznym. bądź 
to jakościowym, w rodzaju przechodzenia l' w t, g' 
w ż, r w rz a nast«,:pnie w Ż lub sz, w rodzaju po- . 
mięszania ae-ich kI z s, a z o na gruncie słowiań- 
skim i t. p., bądź teź ilościowym, w rodzaju znikania 
samogłosek krótkich y i, powstaje z biegiem czasu 
coraz więcej homonimów, t. j. morfem homonimicz- 
nych, o jednakowym składzie wymawianiowo-słu- 
chowym, ale z róźnemi skojarzeniami znaczeniowemi 
i różnego pochodzeniania historycznego. Np, dam, 
damy, szyje szyję szyj q, każe=karze, moru =m oże, 
warzy=waży, warzony=ważony, wasz=waż=warz 
i t. p. Im więcej przemian i skróceń historycznych 
dokonało się w historji pewnego języka, tern więcej 
znajdujemy' w nim takich homonimów. Dość tu 
wskazać na francuskie sq (z nosowem a: sang, 
sans, sen!, cent...), se (ses, ces), mer (mer, mcre, 
maire...), ver (ver, vers, verre, 
'ert...) i t. p. Jednym 
z bardzo wydatnych homonimów są morfemy zerowe 
wszelakiego rodzaju. 

 54. Z biegiem czasu, skutkiem, z jednej 
strony, zmian historyczno' fonetycznych. z drugiej
>>>
79 


zaś strony skutkiem stopniowego zamierania wyra. 
zistości węzłów morfologicznych czyli granic mil':dzy 
morfemami. zmienia się podzielność morfologiczna 
wyrazów. Inna jest podzielność mQrfologiczna w da- 
nym stanie językowym a ipna w przeszłości różnych 
epok historji danego języka. Tak np. trocha, strata. 
. otręby... w dzisiejszem mj.-em dzielą się na troch-a, 
s-trat-a, otręb-y.... a w przeszłości dzieliły sil': na 
tr-och-a, s-tr-ai-a. o-tr-ęb-y.... b9 kojarzyły się 
z wyobrażeniem. właściwem czasownikowi trz-e, 
trze-ć, tar-t-y i t. d. Wyrazy drobny, druzgotać, 
drzazga. dręczyć. udręka... dziś dzielą się na drob- 
-n-y, dr1lzg-ot-a-ć. drzazg-a. dręcz-y.ć. ll-dręk-a..., 
w przeszłości zaś, kojarząc się z wyobrażeniem 
dar-ci-a z-dzier-a-ni-a.... dzieliły się na dr-ob-n-y, 
dr-uzg-ot-a-ć. drz-azga. dr-ęcz-y-ć. u-dr-ęk-a... 
Dzisiejsza podzielność wyrazów gnęb-i. głęb-ok-i... 
wywodzi się historycznie z podzielności g-n-ęb-i. 
gł-ęb-ok-i... Niepodzielne dziś morfemy czlowiek.. 
niedźwiedź.... dzieliły sil': dawniej na czł-o-wiek-, 
*med
', ed- (z pierwszem e krótkiem a drugiem dłu- 
giem) (nmiodojad")... Jednolity wyraz zdruwaśki 
powstał z połączenia syntaktycznego zdrowa jeś' 
(bądź pozdrowiona, "salve"). gdzie znowu niepo- 
dzielna dziś morfema zdrow- rozkłada się w prze- 
szłości na *su-dorv- (z krótkiem u) *s}l-dorv - (z krót- 
kiem y)... Krakowski wyraz grzecznościowy paTzćk-a 
wywodzi się z obocznościowego połąs::zenia wyrazów 
pani dobrodzieika. gdzie ten drugi wyraz sprowa 
dza się w przeszłości do podzielności morfologicznej 
dob-r-o-dzie-j-k-a... 
Rzeczą myślenia językoznawczwego (lingwistycz- 
nego), historyczno-porównawczego jest określać po-
>>>
80 


dzielność morfologiczną wyrazów w każdej epoce 
i wykazywać związek historyczny między rozma- 
itemi podzielnościami. 

 55. Skład wS.-y morfem zmienia się z bie- 
giem czasu, zarówno dzięki tylko co wzmiankowa- 
nemu zra!taniu się morfem, mających dawniej każda 
osobne skojarzenia morfologiczno-semantyczne, oraz 
wogóle dzięki przesuwaniu granic między morfemami 
czyli węzłów międzymorfemowych, jako też dzięki 
czysto fonetycznym zmianom historycznym, przede- 
wszystkiem zaś dzięki znikaniu pewnych elementów 
wymawianiowosłuchowych. Tak więc skład ws.-y 
morfem waha się w granicach od zera do pewnego 
marimum liczby elementów ws.-ych. 
Kresem skracania składu wS.-go morfem jest 
morfema zero, zero ws_-e, ale skojarzone z pewnemi 
wyobrażeniami morfologicznemi. Ilość takich zer 
morfologicznych zwiększa się z biegiem czasu. 
W stanie ae.-im było ich bardzo niewiele. Przy 
przejściu od stanu ae.-go do stanu prsł.-go i wspsł.-go, 
dz'c:ki zwłaszcza zniknięciu fonem spółgłoskowych 
na końcu wyrazów, które to fonemy stanowiły cały 
skład ws.-y pewnych morfem, musimy przyjąć powsta- 
wanie morfem zerowych czyli zer morfologicznych. 
Takiemi byłyprzedewszystkiem w konjugacji końcówki 
osoby 2-ej i 3.ej I. p. czasów przeszłych, t. zw, aory- 
stu i t. zw. imperfektu, np. "C ze, nesc... z *,'ezess 
*vezest.., (tu właściwie mamy aż podwójne zero 
morfologiczne: zamiast cechy aorystu s i zamiast 
końcówek s i t). W deklinacji również powstały ta- 
kie zera końcówkowe, np. z *sunu-s (pierwsze u dłu- 
gie, drugie zaś krótkie) powstało syny (również 
z pierwszem y długiem a drugiem krótkiem). gdzie 
zam. dawnej końcówki s powstało zero końcówki.
>>>
81 


Temu jednak zaradzono (oczywiście bez uświadomie- 
nia) przez przesunięcie w myśleniu językowem gra- 
nicy między tematem a końcówką, t. j. przez skró- 
cenie tematu czyli osnowy (pnia) i skojarzenie wy- 
obrażenia końcówkowości z dawną ostatnią samo- 
głoską tematu y (krótkie). Natomiast przy przejściu 
od stanu wspsł.-go do polskiego znikły końcowe sa- 
mogłoski p i i krótkie, a że nowe przesunięcie gra- 
nicy między tematem a końcówką, t. j. wydzielenie 
z tematu końcówki o określonym składzie wS,-ym, 
było już niemożliwe, więc z konieczności musimy 
przyjąć końcówkę zero: syn-y (pierwsze p długie, 
drugie zaś krótkie) przeszło w syn. a dawna koń- 
cówka y krótkie ustąpiła miejsca końcówce zerowej. 
W polskiem myśleniu językowem stwierdzamy sto- 
sunkową obfitość końcówek zerowych rozmaitego 
rodzaju i rozmaitego pochodzenia. O tych procesach 
mówię obszerniej w rozdziale IV-ym, poświęconym 
historji deklinacji (
g 55, 82). 
W takich formach jak niósl, rzekI, mógl, szedl 
... mamy wyrafnie jedno zero morfologiczne, skoja- 
rzone, jako końcówka, z wyobrażeniem rodzaju mę- 
skiego liczby pojedynczej, w różnicy od niosl-o, 
rzeki-a, szl.o,.., niosl-o, rzekI-o, szl-o..., niosl-J'..., 
nieś/.i... O ile zaś myślane I nie wyładowuje się na 
zewnątrz, t. j. nie "wymawia się". mamy w niós, 
rzek. mók, szet... także drugie zero, zero fakulta- 
tywne, t. j. albo dające przy mówieniu słyszaną 
głoskę, albo też nie dochodzące do skutku; myślane 
(wyobrażane) I albo urzeczywistnia się także wyma- 
wianiowo-słuchowo albo się nie urzeczywistnia. 
W gwarach zaś, gdzie dokonało się ostatecznie zni- 
knięcie morfemy I także w myśleniu językowem, t. j. 
gdzie zawsze uzewnętrzniają się tylko niós, rzek, 
6
>>>
82 


mók, szet i t. p., bez żadnej chwiejności, mamy 
dwie morfemy zuowe jednakowo wyrażne. Te dwie 
morfemy zerowe zastępują morfemy l, / i a, o, i... 
innych form tego samego imiesłowu, funkcjonującego 
jako czas przeszły. 

 56. Wyżej (
 53) mówiłem o morfemach 
homonimicznych. Rle obok homonimów mamy także 
synonimy, morfemy synonimiczne, t. j. morfemy 
o różnym składzie wymawianiowo słuchowym, ale 
z jednakowemi lub też bardzo sobie blizkiemi sko- 
jarzeniami funkcjonalnemi. Tak np. końcówki N.-Rc. 
(l-go i 4.go przyp.) r. n. I. p. o (cia/o. kopJ'to, 
wiadro, siano...) i e (oo/e, ż}'cie, podwórze. nasie- 
nie..,); loc, s. m.-n. (7-my prz. I p, r. m i n.) 
e (sto/e, chlapie. nosie. kOPJ'cie, wiadrze, sianie...) 
i u (kraju, koniu. mężu. roku.., polu, morzu. nasie- 
niu, podwórzu...). Krzyżowanie się homonimów z sy 
nonimZlmi jest jednym ze stałych prądów, właści- 
wych historji języka. 
9 57. W różnicy od prostoty i trzeźwości. cha- 
rakteryzujących morfologję języków urałoałtajskich 
(turecko-tatarskich) i ugrofińskich zarówno w danym 
czasie, jako też w następstwie historycznem, mor- 
fologja języków ae, ich i jej historja sprawia wraże- 
nie chaosu, nieporządku, oraz ciągłej walki z tym 
chaosem i nieporządkiem, z mniej lub więcej silną 
dążnością do ich zmniejszenia; bo o ich całkowitem 
usunięciu mowy nawet być nie może. Język zaś pol- 
ski w swym historycznym przebiegu i w swym 
układzie jednoczasowym należy pod tym względem 
do najbardziej typowych języków ae.-ich, 
Jednym z głównych objawów tej chaotyczności 
myślenia j«;zykowego polskiego i ae.-go wogóle 
jest jednoczesne kojarzenie się morfemy z wyobra-
>>>
83 


żeniami dwuch lub więcej kategorji gramZltycznych. 
np. kojarzenie wyobrażenia niepodzielnej morfolo. 
gicznie końcówki deklinacyjnej z wyobrażeniem przy- 
padku. liczby i rodzaju. a końcówki konjugacyjnej 
z wyobrażeniem osoby i liczby. Tymczasem w języ- 
kach pod tym względem trzeżwych i czyniących za- 
dość wymaganiu, ażeby osobne pojedyncze wyobra- 
żenia gramatyczne (np. wyobrażenia przypadku. licz- 
by...) kojarzyły się z wyobrażeniami osobnych po- 
jedynczych morfem. np. w językach urało ałtZljskich 
i ugrofińskich. mamy osobne stałe, zawsze jednako- 
we i tylko fonetycznie zróżniczkowane wykładniki 
dla przypadku. osobne dla liczby i t. d. Dla rodzaju 
gramatycznego brak tam osobnych wykładników, bo 
wogóle języki te są wolne od zmory rodzajowości. 
Np. po ałtajsku: 
kazan «kocioł», kazan-da cew kotle D , kazan- 
lor - da uw kotłach», kazan - rm umój kocioh, 
Iwzan-pm-da «w moim kotle", kazan-ym-Iar-da 
uw moich kotłach». F\ więc mamy koza n «wyobra- 
żenie kotła wogóle»; -rm- - wyobrażenie przyna- 
leżności do osoby l'ej, mówiącej; -Iar- - wyobr. 
mnogości, liczby mnogiej; -da - wyobr. końcówki, 
skojarzonej z wyobrażeniem znajdowania się w przed- 
miocie, wyrażonym przez rdzeń z dodatkami, wy- 
obrażenie ostatniej morfemy wyrazu deklinowanego. 
morfemy syntaktycznej. Porównajmy z tern odpo- 
wiedniki polskie i inne ae.-e, a porównanie to. ze 
strony jasności, wyrazistości i celowości form, wyj- 
dzie chyba na niekorzyść F\rjoeuropejczyków wogóle, 
a Polaków w szczególności, 
Wprawdzie morfemy rdzenne czyli pierwiastki 
kojarzą się z wyobrażeniami semantycznemi czyli
>>>
84 


znaczeniowemi w ten sam mmeJ więcej sposób. we 
wszystkich językach, tak że pod tym względem nie 
możemy stwierdzić szczególnej chaotyczności w my- 
ślemu językowem polskie m i wogóle ae.-em, w róż- 
nicy od języków bardziej trzeżwych. Podobnie też 
przedrostki (prefiksy) i przyrostki (sufiksy), mo- 
dyfikujące znaczenie, dodające więcej treści, a za 
to zwężające zakres, mają skojarzenia pojedyncze. 
bez rozpraszania uwagi w różnych kierunkach i bez 
wiązania się nićmi skojarzeniowemi z wyobrażenia- 
mi różnych kategorji gramatycznych, choć zresztą 
już tutaj owe dodatki modyfikujące związane są 
z różnicami obocznościowemi w tematach. od któ- 
rych tworzą się formy pochodne (np. rocz-n-, 
u'iecz-n-, noż-n-, u-sluż-n-, strasz-n-... obok rok-, 
u'iek-, nog-, lIsług.,s/ruch...; lc/-ń-, sien.n-, wier-n-, 
siel-sk-... ob. lato, sian., wiaro, siol-...). Główną atoli 
dziedziną, w której przejawia się chaotyczność, właści- 
wa myśleniu językowemu polskiemu, słowiańskiemu 
i ae.-mu wogóle, są formy deklinacyjne i konjuga- 
cyjne. Z jednej strony końcówki czyli morfemy 
o znaczeniu syntaktycznem kojarzą się z kilku kate- 
gorjami gramatycznemi, np. w deklinacji, i z wyobra- 
żeniem przypadku, i z wyobrażeniem liczby i z wyo- 
brażeniem rodzaju. Z drugiej zaś strony sama koń- 
cówka nie wystarcza, ale może pełnić swą funkcję 
do spółki z .przodówką". z t. zw. przyimkiem, oraz 
z pewną modyfikacją w składzie ws.-ym tematu, 
np. stół ob. s/o/-lI ob. na stoI-e.... Prócz tego, jak 
już wskazałem (
561. obok homonimizmu mamy też 
synonimizm, t. j. dla tej samej formy, dla tego sa- 
mego przypadku, dla tej samej osoby i t. p. po 
kilkZl wykładników równorzędnych,
>>>
85 


Na wskazaną chaotyczność i bezład !:kładały 
się rozmaite czynniki historyczne: 
1) Prawdopodobna mięszani na etniczna, t. j. 
przyswojenie sobie niegdyś danego języka przez 
inne ludy i plemiona innojęzykowe. 
2) Wytwarzanie rozmaitych typów deklinacyj- 
nych i konjugacyjnych oraz wielokrotne próby nie- 
doskonałego porządkowania. 
3) Kierowanie się przy układaniu stosunków 
formalnych rozmaitemi względami: rolę wyobrażeń 
kierujących (kierowniczych) grają to podobieństwa 
i różnice fonetyczne, ws.-e. to czysta morfologja, 
jako wytwór samego myślenia językowego, to na- 
reszcie różnice znaczeniowe, semantyczne. np. róż- 
nice rodzajowe w deklinacji. 

 58. W historji języka polskiego w najob- 
szerniejszem znaczeniu tego wyrazu, t. j. w historji, 
sięgającej swym początkiem epoki ae_-ej i przez 
epokę wspsł.-ą przechodzącej do wyodrębnionego 
życia językowego polskiego. stwierdzamy stopniowe 
przejście od budowy form fleksyjnych (deklinacyj- 
nych i konjugacyjnych) syntetycznej czyli scentrali- 
zowanej do budowy analitycznej czyli decentralizo- 
wanej- W deklinacji np. jednolita niegdyś forma 
pewnego przypadku ustępuje miejsca formie, okre. 
ślanej nietylko przez końcówkę, ale także przez 
osobny wyrazik czyli przez przyimek (praepositiol. 
który wprowadza do formy deklinacyjnej element 
trzeźwości. kojarzy się bowiem tylko z wyobraże- 
niem przypadku na gruncie syntaktycznym, bez 
komplikowania sprawy przez kojarzenie się także z wy- 
obrażeniem liczby i z wyobr. rodzaju. Np. na, w, 
przp, za, pod... wyrażają tylko pewne stosunki t. zw.
>>>
86 


przypadkowe, bez względu na liczbę, a tern mniej 
bez względu na rodzaj. F\le sam przyimek może 
być czasem rozumiany dwuznacznie; dla tego prze- 
żytkowa końcówka gra rolę uzupełniającą, np. na 
siół ob. na siole. za siół ob. za slolem i t. p. 
Przy czasownikach mamy wychodzenie zaimka 
osobowego na zewnątrz i przedzierzganie się daw- 
niejszych np. mówię mówisz mówi,.. w ia mówi£;. 
ty mówisz, on, ona mówi.... a to znowu może przejść 
z czasem w ja mówi, Iy mówi, on, ona mówi.... 
Coś podobnego mamy w języku francuskim, w j
- 
zykach sztucznych w rodzaju Esperanto i t, p.
>>>
ROZDZlftl IV. 


Z historji deklinacji polskiej. 



 59. Dzisiejszy obraz deklinacji polskiej i de- 
klinacji polskich przedstawia pewien podział na gro- 
mady i na typy deklinacyjne; nie odtwarza on jed- 
nak wcale dawniejszych stanów językowych pod 
tym względem, ale tylko jest skutkiem rozmaitych 
przeobrażeń, dokonanych w przeszłości, w rozmai- 
tych epokach zbiorowego życia językowego. 
Historja deklinacji polskiej rozpada się na 
historję kategorji deklinacyjnych i na historję gro- 
mad i typów deklinacyjnych. 
Historja kategorji deklinacyjnych jest historją 
rozróżniania liczb, rodzajów i przypadków, 
Liczby. 

 60. W stanie językowym ae.-im, prsł.-im, 
wspsł.-im i jeszcze dawnym polskim były 3 liczby, 
rozróżniane formalnie: pojedyncza (singularis), mno- 
ga (pluralis) i podwójna (dualis). Później liczba 
podwójna, jako wyrażnie odbijająca od dwu pozosta- 
łych, przestała istniec, pozostawiając jedynie szczątki, 
przeżytki, kontynuujące wprawdzie dawny skład wS.-y
>>>
86 


i morfologiczny, ale pozbawione znaczenia czegos 
odrębnego. Te przeżytkowe formy liczby podwójnej, 
w rodzaju rt;ce, plecy, dwieście, dwie s/ou'ie (w wy- 
rażeniu przysłowiowem), dwie kozie (w piesni lu- 
dowej i t. p" interpretują się dzis jako wyjątkowe 
okazy liczby mnogiej, a znowu dawna liczba podw. 
na ręku przeszłCJ znaczeniowo do liczby pojedynczej. 
Za to liczba podwójna dała początek osobnej dekli- 
nacji liczebnikowej, własciwej dziś myśleniu języko- 
wemu polskiemu. 
Forma liczby podw, w rodz. nijakim była iden- 
tyczna z formą I. podw. w rodz, żeńskim; np. dwie 
słowie, dwie mieście, dwie lecie, dwie wiedrze, 
dwieście, dwie jajce..... dwie pali, dwie podwórzr..., 
podobnie jak dwie g/o wie, dwie kozic, niewieście, cha- 
cie,l!órze, dwie r(ce,nodze.."dwie sz}'ji, studni,pusz- 
cZ}'.., Póżniej, kiedy I. podw. została pochłonięta przez 
I. mnogą, rodz, nijaki zlał się raczej z r. męskim. 
Liczebnik d"'ieścic jest przeżytkiem dawnej epoki. 
Gdyby powstawał dziś, miałby postać dwasto. 
Do kategorji liczby należy także odróżnianie 
zbiorowości (collcelimm) od absolutnej po;ed}'n- 
czości. F\lbo odróżnia się to formalnie, albo też 
pozostaje wyobrażeniem ukrytem (idee la/en/c). 
Niektóre formy liczby mnogiej r. m. są konty- 
nuacją dawnych rzeczowników zbiorowych (collec- 
lił'a) w formie liczby pojed rodz. nijakiego. Np. uW?lc 
było dawniej formą zbiorową r. nijakiego; dziś ko- 
jarzy się z wyobrażeniem I. mn. r. m. Inne znowu 
pluralia czyli liczby mnogie, jak bracia, księża..., 
były dawniej zbiorowemi (collec/ił'a) w formie I, p. 
r. ż. (sinl!ularis {eminini),
>>>
89 


Rodzaje. 

 61. Dzisiejszemu myśleniu językowemu pol- 
skiemu właściwy jest trojaki rodzaj gramatyczny: 
1) Rodzaj fizjologiczny. polegający na odbiciu 
ź mj.-em różnicy płci, samczości i samiczości, męs- 
kości i żeńskości, oraz braku płci czyli bezpłciowości 
(jak gdyby dzieci z okresu, kiedy ich płeć grała tylko 
podrzędną rolę). Każdy z tych rodzajów ma osobne 
wykładniki. 
2) Rodzaj biologiczny, polegający na rozróż- 
nianiu tego, co dla mj.-go żyje (I'irum). od tego, 
co w mj.-em jest' pozbawione życia (non ł'ił'Um), 
To rozróżnianie objawia się tylko na gruncie skład- 
niowym, zwłaszcza w f\ccusativie (t. zw. 4. przyp.) 
I. poj. r. m. 
3) Rodzaj socjalny, społeczny, polegający na 
rozróżnianiu wyobrażeń substancjalnych (rzeczowni- 
kowych) męskich osobowych czyli męszczyfnianych 
(masculinum personale, ririlc) od wszystkich innych 
(j
enus commune, rodzaj wspólny, zawierający w so- 
bie masculina non personalia, /eminina i neulra). 
To rozróżnianie uzewnętrznia się zarówno morfolo- 
gicznie, w osobnych formach pewnych przypadków, 
jako teź syntaktycznie, na gruncie składniowym. 
To rozróżnianie doskonale harmonizuje z ideologją 
Dziesięciorga Bożego Przykazania, gdzie męskość 
osobowa czyli męszczyżnianość przeciwstawia się 
reszcie świata, t. j_ pozostałemu zbiorowisku wyobra- 
żeń substancjalnych. 
Dawniej było inaczej, Rozróżnianie życia a nie- 
życia, jako też osobowości męskiej a reszty wyobrażeń 
rzeczownikowych jest nabytkiem późniejszym. Nie-
>>>
90 


tylko w stanie ae.-im, nietylko w stanie prsł-im 
i wspsł-im, ale także w stanie dawniejszym wyodręb- 
ńionego języka polskiego nie było jeszcze tych roz- 
różniań. Zjawiły siE: one dopiero póżniej. Pierwotnie 
zaś mieliśmy tylko rozróżnianie trzech rodzajów 
w zwykłem znaczeniu tego wyrazu. rozróżnianie 
zarówno morfologiczne, jako też syntaktyczne, na 
gruncie składniowym. P. wiE:c było np. nietylko 
widzę stół, - prój!, - dom, - zamek, - dąb, - ja- 
wor." ale także widzę koń, - krogulec, - chłop,- 
król, - mąż, wierzę IV bóg ojciec...; nietylko ci 
sąsiedzi, ci bodzy lub bogowie, ci ch/ooi, ci syno- 
wie..., ale także d ptaC}', ci wilc}', ci sloli, ci rodzr 
(rogi), ci paj!óre}' lub paj!órkowie.:. Obok tego: 
ty niewias/.t', t}' ŻO!lr, tr j!ór}', ty ściany.... ta gniazda, 
ta slowa, ta pola.. Nietylko widzę ty stoły, - lr 
brzej!i, - t}' row}'..., /,1' ptaki, t}' wilki, t}' sęp}'..., 
ale także lI'idzę t}' chlop}', t}' śl1Jllldki, ty sąsiad}', 
t}' bOj!i, l}' srn}'. t}' męże, t}' króle... . 
Póżniej dopiero, przy zachowaniu niezmienio- 
nych form w r. Ż. i n., zachowano dawne formy osob- 
nego Nom. pl. (1. przyp. I. mn.) t} Iko dla rzeczowników 
osobowych męskich, zastępując przy innych mascu- 
linach osobną formE: Nom. pl. formą P.c_ pl., t. j. 
przeprowadzając w nich ugrupowanie, właściwe daw- 
niej rodzajowi żeńskiemu i nijakiemu. Na gruncie 
składniowym zachowano dawną konstrukcję p.c. s., 
równego formalnie Nom.-owi, tylko przy rzeczowni 
kach nieżywych dla mj.-go, a przy żywych (zarówno 
nazwach ludzi i zwierząt, jako też niektórych innych 
silnie animizowanych czyli uduchowionych) zastE:- 
pując p.c., casus obiecti, formą Gen. (t. zw. 2-go 
przypadku). W pluralis zaś ta zamiana formy p.c.
>>>
91 


formą Gen. zaszła tylko przy osobowych męskich; 
inne zaś, skojarzone zarówno z wyobrażeniami zwie- 
rząt, jako też wszystkich innych substancji, zachowały 
dawną konstrukcjE: z czasownikami czynnemi prze- 
chodniemi (ae/iI'a transitil'a) i z pewnemi przyimkami. 
Przeżytkowo dochowały siE: dawne konstrukcje 
w przysłowiach. w wyrażeniach zrosłych i przenoszo- 
nych automatycznie jako całość niepodlielna: W1'jsc 
za mqż. siadać na koń, pruból{, prze mi/y bÓl{, 
na świt:tp jan ob. na świt:tt.l
o jana. za pan brai 
świnia z pastuchem.... na trzp króle... 
Obok tego. w związku z powstaniem o:;obnej 
deklinacji przymiotnikowo-zaimkowej. w liczbie 
mnt)giej zlały siE: w jedno formy rodzaju wspólnego 
(genus commune). obejmującego neutrum. fcmini- 
num i mascu/inum non persona/e, w różnicy od 
genus w"ri/e czyli mascu/inum persona/e. ft więc 
zamiast dawniejszych zarówno Nom. ci źli psi, ci 
.ł:łodni wi/q. ci stromi brzedz,'. ci wpsocp dt: bi ... 
i ftcc. ty złe PS}'. ty głodne wilki, tp strome brze- 
gi, ty wfSokie dt:by.... jako też t}' złe wrony. tp 
{{/odne kury, ty wpsokie brzoz}', t}',biedne siostry..., 
jako też nareszcie ta głodna szczenięta, ta pusta 
słowa, ta szeroka pola... powstały wszędzie jedna- 
kowe formy: te z/e psy, te głodne wilki. te strome 
brzegi. te wysokie dęb}'.... te z/e "'ron}'. te głodne 
kury. te wysokie brzozy, te biedne siostry..., te g/o- 
dne szczenięta, te puste słowo, te szerokie pola.. . 
Mamy wiE:c tu upodobnienie form zSJrówno rodz. 
nij. (neutrum), jako też rodz. mE:skiego nieosobo- 
wego (masculinum non persona/c) do form rodz. 
żeńskiego (femininum).
>>>
92 


P r z y p a d k i. 

 62 W językach ugro-fińskich liczba oso- 
bnych form przypadkowych dochodzi do dwudziestu 
Konieczność pamiętania tego rzekomego bogactwa, 
tej rzekomej obfitości uważa się za wielkie utrudnie- 
nie przy uczeniu się tych języków. Tymczasem jest- 
to złudzenie. W naszych językach ae.-ich, a w szcze- 
gólności w języku polskim, jest daleko więcej form 
przypadkowych, i przyswajanie sobie języka polskie- 
go pod tym właśnie względem jest daleko trudniej- 
sze od przyswajania sobie języków ugro-fińskich 
(suomi, estońskiego, madziarskiego i t. d.). 
Przedewszystkiem wszystkie wykładniki przy- 
padkowości w językach ugro-fińskich znajdują się 
na końcu wyrazów, po temacie. Uwaga więc nie 
rozprasza się tak, jak np. w języku polskim, na 
koniec całej formy, na końcówki, następnie na to, 
co poprzedza wyraz, na przodówki, na przyimki, 
i nareszcie na zmiany, zachodzące w samym temacie 
(osnowie, pniu) w związku z różnemi formami przy- 
padkowemi (por. 
 57). Przemawia to więc na ko- 
rzyść prostoty języków ugrofińskich. 
Następnie w językach ugrofińskich mamy 
osobne wykładniki przypadków, jako przypadków. 
a osobny wykładnik liczby mnogiej. O liczbie pod- 
wójnej niema tam mowy. Dosyć więc jest zapa- 
miętać sobie jeden wykładnik liczby mnogiej i 18-20 
wykładników przypadków. W językach zaś ae.-ich, 
w tej liczbie w polskim, trzeba pamiętać, przypuśćmy, 
6 -8 osobnych koncówek przypadków liczby pcjedyn- 
czej. 6 - 7 osobnych końcówek przypadków liczby 
mnogiej, 3 osobne końcówki liczby podwójnej. Już to
>>>
93 


więc starczy za 18-20 wykładników przypadków 
w jE:zykach ugro-fińskich. 
Jednoznaczeniowość dwu morfem kóńcówko- 
wych, t. j. osobnego przyrostka mnogości (sufiksu 
pluralitatis) i końcówki przypadku, nadaje jE:zykom 
ugro-fińskim charakter trzeźwości i większej logicz- 
ności, a tem samem znakomicie ułatwia ich przy- 
swajanie sobie. f\ że rodzajów gramatycznych nie 
rozróżnia się, wiE:c ta zmora języków ae.-ich tutaj 
nie bruździ i nie wprowadza chaotyczności. 
Prócz tego w jE:zykach ugro-fińskich mamy 
zasadniczo tylko po jednej końcówce dla każdego 
przypadku w obu liczbach i dla wszystkich imion. 
Jeżeli zaś są różnice typów deklinacyjnych. to wy- 
wołane one zostały przez procesy historyczno-fone- 
tyczne, nie zaś przez odwieczne kojarzenie z wy- 
obrażeniem tego samego przypadku kilku całkiem 
różnych końcówek, jak np. do dziś dnia w polskim 
Gen.-s. l2-im przyp. I. poj.): i (i, fI, n, u, wywo- 
dzące się z daleko większej liczby ich poprzedni- 
czek prs/'-ich i ae.' ich. 

 63_ Historja przypadków rozpada się na 
historję ich strony morfologicznej, na historjE: sa- 
mych form deklinacyjnych, w oderwaniu od połą- 
czeń z innemi wyrazami w zdaniu, oraz na historjE: 
funkcjonowania tych form deklinacyjnych w cało- 
ściach syntaktycznych czyli w zdaniach, wyrażają- 
cych pełniE: życia jE:zykowego. Do tej drugiej kate 
gorji należy rozpatrywanie niepodzielnych morfolo- 
gicznie form przypadkowych w połączeniu z roz- 
maitemi przodówkami czyli t. zw. przyimkami. Tu- 
taj łeż należy wogóle historja wszelakiego rodzaju 
związków form deklinacyjnych z innemi członami
>>>
94 


zdania: historja kongruencji (zgody) między synta- 
gmami formalnie głównemi, centralnemi a między 
syntagmami dodatkowemi, określanemi (składnia 
zgody), jako też historja zależności jednych syntagm 
od drugich (składnia rZCldu). 
W tym krótkim "Zarysie" ograniczam się jedy- 
nie przeglCldem historycznym jednolitych, odosobnio- 
nych, w sobie zamkniętych, syntaktycznie 'niepo-_ 
dzielnych form deklinacyjnych, nie tykajClc przodó- 
wek czyli należClcych wprawdzie do całości przypad- 
ku ze stanowiska składniowego, ale odsuwalnych 
i morfologicznie z f.:rmCl przypadku nie zrośniętych 
dodatków przodówkowych czyli przyimków, nadajCl- 
cych przypadkom więcej treści bardziej określonej, 
w rodzaju w. na, prz}', o, za, nad, pod i t. p. 
ZresztCl te dodatki przodówkowe sCl, ze stano- 
wiska historji języka, zjawiskiem póżniejszem. W sta- 
nie ae-im jeszcze ich nie było, a funkcje syntakty- 
czne form deklinacyjnych określały się kontekstem. 
t. j. zwiClzkiem z innemi syntagmami zdania, oraz 
ogólnCl sytuacjCl, t. j. stosunkiem między subjektem 
mówiClcym a jego otoczeniem. Określniki synta- 
ktyczne, które z biegiem czasu stały się przyimkami 
czyli morfemami syntaktycznemi, należCjcemi do 
imienia, funkcjonowały pierwotnie jako określniki 
adwerbjalne, jako przysłówki, należClce do verbum, 
do czasownika. Dzięki zaś dClżeniu do uzewnętrz- 
nienia zwiClZku między czasownikiem a jego dopeł- 
nieniem czyli przedmiotem (objektem), powtarzały 
się I przy czasowniku i przed imieniem, jako do. 
pełnienie:TI czasownika. Nareszcie stały się one 
zbędnemi przy czasowniku, a pozostały jedynie przy 
imieniu, jako wykładniki ściślej określonych stosun- 
ków przypadkowych, kazualnych,
>>>
9S 



 64. Z biegiem czasu rośnie liczba wypadków 
użycia przodówek czyli przyimków przy formach 
deklinacyjnych, Z początku nie było wcale takich 
przodówek; pOżniej zaczE:ły one coraz cZE:ściej do. 
łączać siE: do przypadków, zależnych od czasownika, 
ale tak, że ta sama forma deklinacyjna mogła wy- 
stE:pować w zdaniu i bez przyimka i z przyimkiem. 
NastE:pnie zjawiały siE: przypadki, używane jedynie 
z przyimkami. Tekim w języku polskim i innych 
słowiańskich stał siE: t. zw. Locativus (Miejscownik). 
którego przeżytki jedynie. jak np. dawniejsze zimh', 
lecie..., albo też przysłówki w rodzaju prawie, ró,,'- 
nie, źle, dobrze, śmiele, godnie... pozostały w uży- 
ciu bez przyimka. W jE:zyku litewskim takim przypad- 
kiem wyłącznie przodówkowym czyli przyimkowym 
(casus praepositionalis, rosyjski predłożn}j padiei) 
stał siE: Sociativus-Instrumentalis (t. zw. 6. przyp., 
Narzędnik). Nareszcie wszystkie przypadki zależne 
stają siE: przodówkowemi czyli przyimkowemi, 
a w związku z tem znaczenie końcówek coraz bar- 
dziej słabnie, tak że w końcu stają siE: one zbytecz- 
nym balastem. Miejsce rozmaitych przypadków, 
końcówkowo rozróżnianych. zajmuje jedna je- 
dyna forma wspólna, przypadek ogólny (casus ge- 
neralis) czyli temat (pień) bezkońcówkowy (osnowa 
bezkońcówkowe). MiE:dzy językami słowieńskiemi 
do tego stanu doszedł język bułgarski, a w innych 
rodzinach ae-ich np. jE:zyki romańskie (francuski, 
włoski i i.), jE:zyki germańskie (angielski całkowicie, 
niemiecki prawie całkowicie i t. d.'. W polskiem 
myśleniu jE:zykowem laki przypadek ogólny bezkoń- 
cówkowy właściwy jest neutrom (rzeczownikom nija- 
kim). zapożyczonym z łaciny, w rod::eju archiwum,
>>>
96 


muzeum, gim.rzazjum.... i to tylko w liczbie poje- 
dyńczej. 

 65. Obejmując całość wypadków. w których 
występuje temat imienny. zarówno rzeczownikowy, 
jak i przymiotnikowy, do wymienionych tradycyjnie 
przypadków powinniśmy dodać przypadek złożenio' 
wy (caslls compositionalis), t. j. tE: postać tematu. 
w której on wystE:puje w złożeniach z innemi tema- 
tami. np. karko-Iomnv. bialo-skrzl'dll'. pros/o-kq/- 
nl'. ojco-bójca, grzybo-branie. listo-nosz. paro-wóz, 
samo-chód. ręl(o-jmia. krwio-nóśnl"" Ten przypadek 
powstał niegdyś na gruncie składniowym. kiedy dwa 
obok stojące tematy imienne zaczęły się łączyć 
w jedną syntagmę złożoną, bądź to jako równorzęd- 
ne. bądź też jako znajdujące siE: w stosunku zale- 
żności jeden od drugiego. Przypadek złożeniowy 
ma również swą historjE:. podobnie jak wszystkie 
inne przypadki. 

 66. Wyodrębnienie form przypadków doko- 
nało się wogóle na gruncie składniowym. Synta- 
gmy imienne. jako człony zdania. myślą siE: też od- 
dzielnie. jako zamknięte w sobie całości, jako wy- 
razy. złożone z dwuch części morfologicznych: z te- 
matu (pnia. osnowy) i końcówki. 
Voca/h'us (Wołacz. 5. przyp.) jest przypadkiem 
pozazdaniowym. Nie jestto wiE:c właściwie przypa- 
dek imienny. ale tylko wykrzyknik z materjału imien- 
nego, podobnie jak prawdziwy pierwotny Impera- 
tivus (rozkaźnik) był wykrzyknikiem z materjału cza- 
sownikowego. 
Nominati!'us (Mianownik, l. przyp.) jest przy- 
padkiem podmiotu (subjektu). Accusalil'us (Biernik, 
4. przyp.)-przypadkiem przedmiotu bezpośredniego. 
prostego (casas objecti rec/i).
>>>
97 


Genith'us (Dopełniacz. 2. przyp.) łączy w sobie 
wyobrażenie przynależności i posiadania (posscssi- 
J'us), cząstkowości (par/i/iI'us). pochodzenia i t. p. Zlał 
się on z Abla/ivem ("pochodnikiem M . odmianą przyp. 
6-go), który istniał jako osobny przypadek np. w ła- 
cinie, a był właściwy, w różnicy od Genitiwu, także 
jednemu z typów deklinacyjnych języka staroindyj- 
skiego czyli sanskrytu. Polski Genitivus jest może 
więcej ftblativem, aniżeli Genitivem w ścisłe m zna- 
czeniu tego wyrazu. 
Prócz tego rozróżniają siE: w sposób dosyć 
chwiejny i nieokreślony: 
Da/iJ'us (Celownik, 3 prz., przypadek dążenia, 
dawania, przeciwstawienie ftblativ'owi); 
Ins/rumen/alis (Narzędnik, przyp. 6). przedsta- 
wiający historycznie zlanie się w jednej formie 
dwuch głównych wyobrażeń przypadkowych: 1) na- 
rzędzia, instrumentu, środka (Instrumentalis), 2) to- 
warzyszenia, spółki. łączenia (SociativlJs); 
Locativus (Miejscownik, przyp. 7), łączący 
w sobie najrozmaitsze wyobrażenia, w ten lub ów 
sposób związane z wyobrażeniem miejscowości; dziś 
stał się on formalnie na gruncie składniowym przy- 
padkiem wyłącznie przyimkowym, przodówkowym 
(casus praepositionalis) (
 64). 

 67. W dawnych, bardzo dawnych czasach, 
w epoce przedarjoeuropejskiej, było oczywiście 
nierównie więcej przypadków, formalnie rozróżnia- 
nych. Wskazuje na to mnogość końcówek, rozmiesz- 
czonych, z jednej strony, w różnych typach dekli- 
nacyjnych tego samego myślenia jE:zykowego, z dru- 
giej zaś strony w różnych myśleniach językowych 
ae-ich. 


7
>>>
98 


W historji języka stwierdzamy stałe stopniowe 
zmniejszanie się bogactwa form przypadkowych. To 
miE:szlmie się form przypadkowych dokonywa się 
po części na gruncie składniowym, po części zaś 
w dziedzinie związków czysto morfologicznych. Osta- 
tecznym kresem tego mięszania się jest zniknięcie 
wszystkich różnic przypadkowych i zastąpienie ich 
przez jedną jedyną formE: przypadku ogólnego (ca- 
sus generalis) (9 64). 
Inaczej miE:szają się w dziejach formy przy- 
padków w liczbie pojedynczej (singularis) (Rc. = 
Nom. = Voc.; Gen. = Rc.; Gen. = Rb.; Dat. = Loc.; 
Voc. = Loc. ..), inaczej w liczbie mnogiej (Rc. = Nom.; 
Gen. = Rc.; Dat. = RbL..), inaczej w liczbie podwójnej 
(Rc. = N.; Gen. = Loc.; Dat. == Rbl. = Instr.). 
Rozróżnianie form deklinacyjnych słabnie w mia- 
rE: zmniejszania się siły morfologicznej typów i ugru- 
powań. NajwiE:ksze jest ono w I. poj., mniejsze w I. 
mn., a najmniejsze w I. podw., o ile ona jeszcze 
istnieje. 

 68. Vocativus formalnie odróżniany istnieje 
i istniał od dawna tylko w rzeczownikach, nigdy 
zaś w przymiotnikach i zaimkach; istnieje i istniał 
tylko w liczbie pojedyncze), nigdy zaś w I. mnogiej 
i podwójnej; istnieje i istniał tylko w rodzaju męskim 
i żeńskim, nigdy zaś w nijakim; istnieje i istniał 
w typach deklinacyjnych, silniejszych liczbą swych 
przedstawicieli, t. j. w typach, których tematy koń- 
czyły siE: pierwotnie na fonemy . zgłoskotwórcze, sa- 
mogłoski i dyftongi samogłoskowe. Tam, gdzie nie- 
ma i nie było osobnej formy Vocativu, t. j. w I. mn., 
w r. nij. rzeczowników, w typach deklinacyjnych 
z tematami, kończące mi siE: pierwotnie na fonemE:
>>>
99 


... 


niezgłoskotwórczą czyli na spółgłoskę, następnie 
w przymiotnikach, zaimkach, liczebnikach, zaimkach 
osobowych i t. p.. funkcję składniową Vocativu pełni 
Nominativus. - Ta przeciwstawność dziedziczy się 
bez przerwy od stanu ae-go. 
Odwrotnie też Vocativus może w imionach zdro- 
bniałych (deminutivach) funkcjonować jako Nomi- 
nativus, !)p. polskie Wla dziu , n'illl, Slasill... przr- 
szedł. Siady pisano-wzrokowe taki
go użycia Vo- 
cativu mamy np. na nagrobkach krakowskich. 
Pierwotnie Vocativus nie miał żadnej końcówki 
i równał się tematowi pe/nemu. Tak było w stanie 
ae.-im i przedsł.-im. Kiedy zaś, przy przejściu od stanu 
ae.-go do 'stanu prsł.-go, znikły wszystkie spółg/oski 
końcowe (wyg/oso we), pełniące rolę końcówek, a przy 
potrzebie posiadania końcówek tematy się skróciły, 
tak że ich ostatnie samogłoski stały się końcówkami, 
wtedy Vocativus otrzymał także charakterystyczną 
końcówkę. Poprzedniczki historyczne dzisiejszych 
form Vocativów hoże, dehir, srnu, żono, siostro, 
zie71io wsi, pieśni, noC}':.. w s'tanie ae-:m zbiegły 
się morfologicznie i fonetycznie z tematami odpo- 
wiednich rzeczowników, bez żadnych dodatków; 
w stanie prsł..im r07.kładały się na nowy skrócony 
temat i na nową wydzieloną z dawnego tematu 
końcówkę: boż-e. dęb-e, srn-u (I' i u d/ugie), żen-o, 
sestr-o. zem'-e,l:is-i (pierwsze i krótkie, drugie dłu- 
gie), pesn-i (e i i d/ugie). no/'-i (i d/ugie)... Ta po- 
-dzielność przechowała się do dnia dzisiejszego, a zasz/y 
jedynie zmiany historyczno-fonetyczne, albo też pod
 
stawienia jednych końcówek zamiast innych, pod 
wpływem upodobnienia morfologicznego czyli .ana- 
logji-. W bu/garskim języku dokonał się pewnego
>>>
100 


rodzaju przewrót, w porównaniu ze stanem ae-im. 
W ae-im Voc. odznaczał się brakiem końcówki, 
w różnicy od innych przypadków z końcówkami; 
w bułgarskim sam tylko Vocat. ma osobną końcówkę; 
wszystkim zaś innym przypadkom właściwa jest 
wspólna forma casus genua/iso 

 69. Rozróżnianie f\ccusativu a Nominativu 
właściwie jest nie wszystkim rzeczownikom. W sta- 
nie ae-im brakowało go w I. poj. i w I. mn. rzecz 0- 
tycznych oraz. Skutkiem skróceń historyczno-fone- 
wników r. nij innych czynników, już w stanie prsł.- 
im zmięszały się w I. poj. N. z f\c. w rzeczowni- 
kach męskich, np. s}'n-y (syn) zarówno z sunu-s, 
jak i z sunu-m (w tych trzech wyrazach pierwsze 
}' lub u długie, drugie krótkie) i t. p., jako też w rze- 
czownikach żeńskich z końcowem i krótkiem. np, vis-i 
(wieś) zarówno z .';si-s, jako też z Vlsi-m (oba 
i krótkie). Co do I. podw. p. 
 60. 
Nominativus, jako centrum formalne zdania 
i przypadek nazywania. tytułowania (Mianownik). 
staje się coraz bardziej przypadkiem kierującym, na- 
kładającym swe piętno na inne przypadki zależne. 
staje się poniekąd tematem (pniem) semantycznym 
(semazjologicznym) czyli osnową semantyczną. 
Zamiana historyczna dawnego f\ccusativu. wła- 
ściwego wszystkim bez wyjątku imionom, formą Ge- 
nitivu. w związku z rozróżnianiem bądf to życia 
a nieżycia. bądź teź osobowości męskiej a reszty 
świata substancjalnego (
 61), jest jednym z obja- 
wów wkraczania strony semantycznej myślenia ję- 
zykowego do dziedziny morfologji na gruncie skła- 
dniowym.
>>>
lOt 


Z historji gromad i typów deklinacyjnych. 

 70. Ze względu na ogólny charakter róż- 
nych ugrupowań form deklinacyjnych mamy dziś 
w języku polskim inny sposób rozróżniania gromad 
deklinacyjnych, w Jwiązku z rozróżnianiem części 
mowy, aniżeli to było w stanie prsl-im, a tembar- 
dziej w stanie ae.-im. 
W stanie najdawniejszym. dostępnym domy- 
słom językowawczym, w stanie ae-im, mamy pra- 
wo przyjmować głównie różnicę deklinacji imiennej, 
rzeczownikowo - przymiotnikowej (1). a deklinacji 
zaimkowej (2). Oczywiście w deklinacji rzeczowni- 
kowo-przymiotnikowej odmiana fleksyjna jest na 
właściwem miejscu tylko przy rzeczownikach; w przy- 
miotnikach zaś rozwinęła się tylko dzięki ich zgo- 
dzie czyli kongruencji z rzeczownikami. 
Wzmiankowane rozróżnianie dwuch gromad 
deklinacyjnych, bez porównania liczniejszej i bardziej 
urozmaiconej gromady imiennej oraz nierównie uboż- 
szej liczebnie i jednostajnej gromady zaimkowej, 
przeszło ze stanu językowego ae.'go do stanu przedsl.- 
go i do stanu prsł.-go i wspsl.-go. Póżniej jednak, 
ale już w epoce wspsl.-ej, zaczęła powstawać na grun- 
cie składniowym, jako rezultat skrócenia i swoiste- 
go przeobrażenia, za pośrednictwem atrakcji synta- 
ktycznej, zdania określającego i łączonego z wyra- 
zem określanym za pomocą zaimka względnego ji, 
ja je (który. która, które), osobna deklinacja zło- 
żona (określona) przymiotników. zwana inaczej de- 
klinacją określnikową (przedimkową, artykułową, po 
rosyjsku cz/ennaja). ponieważ w tekstach starocer- 
kiewnosłowiańskich za pomocą takich form przy-
>>>
102 


m'iotnikowych oddają się przymiotniki z przedim- 
kiem (artykułem) oryginałów greckich. 
W ten sposób w stanie wspsł.-im i w póżniej- 
szych stanach przejściowych do wycdrębnionych 
stanów pojedynczych języków słowiańskich, w tej 
liczbie także do wyodrębnionego stanu języka pol- 
skiego. mamy trzy główne gromady deklinacyjne: 
imienną (rzeczownikowo-przymiotnikową) (1), zaim- 
kową (2) i osobną przymiotnikową (3), powstałą 
przez złożenie formy imiennej przymiotnika, odmie- 
nianego po rzeczownikowemu, z formą zaimka nie- 
gdyś względnego, a następnie określającego, ji ja Je. 
Następnie, już w epoce wyodrębnionego życia 
językowego polskiego, deklinacja rzeczownikowa 
przymiotników stopniowo zamierała i nareszcie, jako 
osobna podgromada, ostatecznie wygasła, pozosta- 
wiając jedynie przeżytkowe ślady w wyrażeniach 
przysłówkowych w rodzaju zdau'na, LdllU'iendaU'na, 
wcale, porno/u, po prostu, po p()lsku, Z cicha pęk, 
słabo, srogo, miło, bardzo, wielce, ozięble, zawzię- 
cie, peu',e", I!odzien, wart, po!!rzebion .... 
% 71. Liczebniki porządkowe już w czasach 
ae-ich odmieniały się jak przymiotniki i jako przy- 
miotniki przetrwały aż do dni naszych, dzieląc losy 
z wszystkie mi innemi przymiotnikami. Liczebniki 
zaś główne, liczebniki właściwe, o ile były liczebni- 
kami. albo się początkowo wcale nie odmieniały 
(jak liczebniki dla 5. 6, 7, 8, 9, 10 i t. d.), albo też 
stanowiły osobną grupę swoiście odmieniających się 
(deklinujących się) wyrazów (2, 3, 4). Liczebnik dla 
1 był właściwie zaimkiem. W epoce prasłowiań- 
skiej liczebmki nieodmieniające się zostały podpro- 
wadzone pod kategorję rzeczowników r. Ż, albo bez
>>>
103 


osobnego sufiksu (7, 8), albo też za pomocą doda- 
nia sufiksu abstraktnego li i t. p. (5, 6, 9, lO, 11...). 
Liczebnik dla 2 kojarzył się z wyobrażeniem dual- 
ności, liczby podwójnej, liczebniki zaś dla 3, 4 two- 
rzyły swoistą gromadkę pluralności, liczby mnogiej. 
Następnie, ale dopiero w epoce wyodrębnio- 
nego życia języka polskiego, wraz ze znikaniem 
liczby podwójnej wogóle, dokonało się. z jednej 
strony, pomięszanie form deklinacyjnych liczebnika 
2 z formami deklinacyjnemi liczebników 3 i 4, tak 
że wytworzyła się skromna gromadka deklinacyjna 
tych trzech liczebników. z drugiej zaś strony, ginąca 
liczba podwójna z liczebnikiem 2 na czele dała po- 
czątek osobnej gromadzie deklinacji liczebników' 
Gromada to w formy uboga i nielicznie reprezento- 
wana, ale silna swą odrębnością i wyrazistością. 
Rozszerzyła się ona na wszystkie prawie liczebniki 
arytmetyczne, poczynając od 5 do 999, oraz na 
liczebniki algebraiczne, w rodzaju kilka. kilkanaście, 
kilkadziesiqt, kilkaset, ile. U'iele.... a nawet siła, 
Gen. silu... Liczebnik dwieście jest przeżytkiem po- 
łączenia liczebnika z rzeczownikiem w I. podw.. do. 
czego dopasowane jest tiu'uch set, ale obok tego 
także dwu siu... Sto może mieć w Gen. albo slo 
(ze slo, od slo). albo też stli... 
Osobną swoistą kategorję stanowi deklinacja 
liczebników dystrybutywnych dwo;e, Iro;e, czwor(l, 
pięcioro..., przypominająca poniekąd deklinację rze- 
czownika trdzieri Irgodnia... 

 72. Od stanu ae.-go przeszła do stanu prsł.- 
go, jako poddział deklinacji rzeczownikowo-przy- 
miotnikowej, osobna gromadka deklinacyjna imie- 
słowów, ale chwiejna i niestała. W stanie prsł.-im 


,
>>>
104 


i wspsł.-im ma ona. wraz z deklinacją stopnia wyż- 
szego przymiotników. sW0istą postać, która odbija 
się w zabytkach piśmiennictwa scsł.-go. Dziś w pol- 
skim niema już deklinacji imiesłowowej, bo same 
imiesłowy, w ścisłem ujęciu tego terminu. znikły, 
rozszczepiając się na nieodmienne gerundia czyli 
t. zw. .imiesłowy osobliwe" i na przymiotniki, po. 
chodzące od imiesłowów. 
Osobną gromadkę od czasów ae-ich aż do dni 
dzisiejszych stanowi deklinacja zaimków osobowych 
ja. Ir. m}'. wY. się- Ma ona swą odrębną historję, 
a różne jej formy łączą się nietyle wspólnością te- 
matu, ile raczej stroną znaczeniową, semantyczną. 

 73. Dziś więc posiadamy w myśleniu języ- 
kowem polskiem trzy główne gromady deklinacyjne, 
o nierównej sile liczebnej i o nierównej niezależno- 
ści syntaktycznej: 
1) różne typy deklinacyjne rzeczowników; 
2) jeden typ zaimkowo-przymiotnikowy; 
3) jeden typ liczebnikowy. 
Prócz tego mamy gromadki lub nawet pary 
wyrazów. stojące na uboczu. pozatypowe: 
1) grupy form, objęte wspólnEim mianem de- 
klinacji zaimków osobowych. 

) typ skromnych rozmiarów liczebników 2.3,4, 
3) typ wyjątkowy liczebników dwoje, troje. 
czworo.... 
4\ deklinację zaimków kto, co, 
5) przeżytki form przymiotników z dawnej gro- 
mady rzeczownikowo-przymiotnikowej (
 70), 

 74. W stosunku do przeszłości historja trzech 
głównych gromad deklinacyjnych myślenia języko- 
wego polskiego przedstawia się w sposób nastę- 
pujący: 


,
>>>
1O
 


1. Gromada rzeczownikowa jest dalszym cią- 
giem rzeczownikowej ae-ej i prsł-ej, z ograniczenia- 
mi. Odpadły od niej przymiotniki, stopnie wyższe 
przymiotników, imiesłowy. 
2. Deklinacja przymiotnikowa obej muje da- 
wną deklinację zaimków wskazujących oraz nową 
deklinację, powstałą ze zrośnięcia się form deklina- 
cji rzeczownikowej przymiotników z zaimkiem względ- 
nym i określającym ;ł- ;a je. 
3. Deklinacja liczebnikowa zawdzięcza swój 
początek najważniejszemu historycznie i znaczeniowo 
liczebnikowi 2, w zwi
zku z liczbą podwójną wogóle, 


Historja typów deklinacyjnych gromady 
rzeczownikowo-przymiotnikowej, później tylko 
rzeczownikowej. 

 75. Rozpada się ona na historję dwuch czę- 
SCJ formalnych, dwuch morfem zasadniczych każdej 
formy deklinacyjnej: tematu (pnia, osnowy) i koń- 
cówki, oraz na historję obu tych części, złączonych 
w jedno i ujmowanych jako całość niepodzielna, 
jako syntagma, element zdania. 
W pierwocinach dziejów deklinacji ae.-ej, kon- 
tynuowanej przez deklinację prsł.-ą i nareszcie pol- 
ską, może być mowa tylko o końcówkach, jako 
o elementach morfologicznych, przeciwstawianych 
temat'Jwi. PóŻniej dołącza się do tego historja 
przodówek oraz historja oboczności tematu. wy- 
wołanych przez procesy historyczno-fonetyczne. W ten 
sposób sprawa się komplikuje i chaos się zwiększa. 
Z poczltku ma się do czynienia tylko z wielościl
>>>
106 


typów, Z uzewnętrznianiem roznIc rodzajowych 
i z wieloznaczeniowością końcówek (t. j. z kojarze- 
niem wyobrażenia tej samej końcówki z wyobraże- 
niem przypadku, liczby i rodzaju). 
Póżniej dodaje się do tego rozpraszanie uwagi 
nietylko na morfemę końcówkową formy deklina- 
cyjnej, nietylko na jej dodatek przodówkowy czyli 
przedimkowy, który może być albo nie być, ale 
także na zmiany czyli oboczności wewnątrz samego 
tematu, np. siół - sto/-u - sto/-em - do sto/-u - za 
sio/-cm-na st%

c i t. p. Języki trzeźwe pod tym 
względem, jako to języki urałoałtajskie, ugrofińskie 
i t. p, są wolne od podobnej komplikacji (
 57). 

 76. W historji typów deklinacyjnych stwier- 
dzamy zmiany ich układów i wzajemnych stO
IIn- 
ków w różnych epokach życia językowego. 
W stanie ae.-im przyjmujemy cały szereg ty- 
pów deklinacyjnych, rozpadających się na dwa wiel- 
kie działy: 
typy, których tematy (pnie, osnowy) kończyły 
się na fonemy zgłoskotwórcze, a więc na samO r 
głoski lub też na dyftongi samogłoskowe, alternujące 
między sobą czyli obocznościowe; 
typy, których tematy kończyły się na fonemy 
niezgłoskotwórcze czyli spółgłoski wszelkiego ro- 
dzaju, poczynając od spółgłosek w ścisłe m znacze- 
niu tego wyrazu, a kończąc sonorami czyli fone- 
mami półotwarte mi w roli niezgłoskotwórczej (
 16). 
W pierwszej kategorji, t, j. w kategorji tema- 
tów z końcami ws.-emi zgłoskotwórczemi, rozróżnia- 
my te, w których ta ostatnia samogłoska tematu 
jest samogłoską (pełnogłoską) czystą, nie występu- 
jącą nigdy w roli niezgłoskotwórczej, a więc jedną
>>>
107 


z samogłosek e, 0, a lub ich surogatów, od tych, 
w których tematy kończą się na samogłoskI i, u lub 
też alternujące z niemi (obocznościowe dla nich) 
dyftongi. 
Jednym z należących tutaj typów jest typ z sa- 
mogłoską końcową tematów a długie, obejmujący 
przeważnie feminina i będący w historji poprzedni- 
kiem imion t. zw. deklinacji l-ej greckiej i łaciń- 
skiej, a na gruncie słowiańskim i polskim kontynu- 
ujący się w deklinacji formalnie żeńskiej z Nom. 
s. na -a (ryba, u'odu, ściana, rĘka..., sz}';a, wola, 
bur ZI1, świeca, władza...). 
Typ 2-gi tej kategorji mieści w sobie mascu- 
lina i neutra, których końcową samogłoską tematu 
była alternacja czyli oboczność e o (2-a deklinacja 
grecka i łacińska; słowiańskie i polskie imiona 
w rodzaju ból!, wiU.., chłop.., koń, mąż...). 
Już w epoce ae..ej postać pełna tematów obu 
tych typów nie mogła się utrzymać w pełni swego 
składu, i przed końcówkami, zaczynającemi się od 
samogłoski, końcowa samogłoska tematu zlewała 
się z niemi, tak że temat rozpadał się na dwie al- 
ternujące ze sobą ilościowo postaci. jedną z zacho- 
waniem samogłoski końcowej, drugą _bez tej samo- 
głoski. Prócz tego tematom 2-go typu była właści- 
wa oboczność jakościowa ostatniej samogłoski, l' 'lo. 
Obok tych typów deklinacyjnych, czyli obok 
tych deklinacji, obfitujących w pojedynczych przed- 
stawicieli, t. j. w pojedyncze rzeczowniki i przy- 
miotniki, do nich należące. istniały w ae.-im liczne 
i urozmaicone typy deklinacji spółgłoskowych, da- 
leko ubożs2ych co do ilości należących do nich imion. 
W stanie prsł -im i wspsl..im, w skutek znik-
>>>
108 


ni
cia wszystkich spółgłosek końcowych wyrazów 
(spółgłosek wygłosowych) i w skutek skrócenia te. 
matów samogłoskowych właśnie o te samogłoski, 
które zaczęły pełnić funkcje końcówek (
68), 
wszystkie tematy imienne stały się tematami koń- 
czącemi się na spółgłoskę, chociaż dawne ae. roz. 
różnianie kontynuowało si
 historycznie w różnych 
stosunkach końcówek między sobą i do tematu, tak 
że można zawsze poznać, z jakiego żródła ae.-go 
płynie dana postać tematu prsł.-go. Dawna zaś po- 
stać ae.-a tematów samogloskowych zachowałi' się 
bez zmiany ilościowej w przypadku złożeniowym 
(casus compositionalis, 
 65), np. krę
o-s/up, bo
o- 
bojnI'... Cokolwiek inaczej wygląda ten stosunek 
w prsł.-ich poprzednikach takich wyrazów polskich. 
jak północ, po/ednie. później południe, niedźwiedź, 
z prsł.-go *med
'-edi (pierwsze e krótkie, drugie 
długie, i krótkie), stpol. poćbiega (ta, co odbiegła, 
uciekła od męża, od · poda)... 
S 77. Prócz tego, przy przejściu od układu typów 
deklinacyjnych ae.-ich do układu typów prsł.-ich 
i wspsł.-ich, dzięki procesom historyczno-fonetycz- 
nym. zaszły pewne zmiany jakościowe zarówno 
w tematach, jak i w końcówkach. 
Co do tematów, należy zwrócić uwagę na dwie 
zmiany historyczno-fonetyczne: 
1) ostatnie spółgłoski tematowe tylnojęzykowe 
pod wpływem następujących samogłosek średnioję- 
zykowych, łącz.nie z samogłoską niezgłoskotwórczą j, 
uległy ześredniojęzykowieniu (.zmiękczeniu") i pó- 
źniej przerodzeniu w dyftongi spółgłoskowe i w spi- 
ranty (szczelinowe) przedniojęzykowe.
>>>
109 


W pierwszej epoce średniojęzykowienia prsł-go 
dało to: 
przy dawnych tematach z e 'lo oboczności k','cz, 
gl'ż, ch"sz: kontynuacje stpol. wilk-wilcz-e, bog 
-boż-e, duch-dusz-e...; 
przy dawnych tematach z je 'jo ostatnie spół- 
głoski tylnojęzykowe kj, gj, chj stały się we 
wszystkich bez wyjątku przypadkach cz, ż, sz: ptacz. 
klucz, mqż, stróż, piecz-a, dusz-a...; 
przy dawnych tematach z i zam. dawnych tyl- 
nojE:zykowych mamy też przednicjęzykowe dyftongi 
spółgłoskowe i spiranty: tecz (we wstecz), leż (łga- 
nie, kłamstwo). reż (żyto), nt}'Sz... 
W drugiej zaś epoce średniojęzykowienia do 
owych oboczności ki/Cz. g ż, chi sz dołączyły się 
jeszcze oboczniki c, dz. sz (w językach południowo- 
słowiańskich i wschodniosłow.-ich czyli ruskich ś): 
ręce, nodze, strzesze, stpol. wilce, bodze. dusze .., 
wi/C}-'. bodzy, dusZ}' (duchy).., 
2) Ostatnie spółgłoski tematowe przedniojęzy- 
kowe i wargowe, pozostając bez zmiany w połącze- 
niu z końcówkami, zaczynającemi się od samogło- 
sek średniojęzykowych zgłoskotwórczych, uległy 
zmianie w połączeniu z niezgłoskotwórczem i, koń- 
czącem właściwie skrócony temat. Zamiast ti dj si 
zj nj ri tj... powstały f (kontynuacja polska cJ, d' 
(kont. pol. dz). sz, Ż, rio r' (pol. r z), 1'.... a zam. 
pj bj mI vi... pl' lub p', bl' lub b', mi' lub m', 1'1' lub 
\,'...: świeca, miedza, pasza, obróża, studnia, burza. 
wo/a.... konopie, głębia. Igolomia. pawia... 

 78. Co zaś do zmiany, t_ j. jakościowego roz- 
szczepienia się końcówek. mamy do zaznaczenia: 
Po ostatnich spółgłoskach tematu średniojęzy-
>>>
110 


kowych, t. j. pO i oraz po spółgłoskach. które, bądź 
to wskutek zlania sit: z;, bądź też pod wpływem innych 
czynników, stały sit: średniojt:zykowemi, dawne sa- 
mogłoski nieśredniojt:zykowe nowych końcówek fi. 
y (z przedsł.-go u)..., wraz z ich kombinacjami dyf- 
tongicznemi, ustąpiły miejsca samogłoskom średnio' 
jt:zykowym e, i_ St"ld rozszczepienie sit: dawnych 
typów deklinacyjnych z końcowemi samogłoskami 
i ich obocznościami a (długie)ffo, el/o, uJieu 'ou... 
na dwa typy: jeden typ z końcówkami nieśrednio- 
jl:zykowemi lub pochodzenia nieśredpiojl:zykowego. 
drugi zaś typ z końcówk3mi średnioit:zykowemi lub 
pochodzenia średniojl:zykowego. Kontynuacje polskie: 
wvd-a wod-y wodź-e. robot-a robot-y roboć-t', 
żon-a źon-y żeń-e, rzek-a rzek'-i rzec-e, strzech-a 
strzech-y strzesz-e..., ale m'edz-a m'edz-e m'edz-r. 
świec-a świec-e świeco]'. sfudń-a sfudń-e sfudń-i, 
owc-a owc-e owc-}', dusz-a dusz-e dusZ-f... 
{j 79. Ogólny obraz ugrupowania imion (rze- 
czowmków i idących z niemi przymiotników) prsł.- 
ich daje sil: scharakteryzować w sposób nastl:pujący: 
Wszystkie tematy imienne stanu prsł.-go stał)' 
sit: już spółgłoskowemi, ale rozróżnianie dwuch 
wielkich działów stanu ae.. go odzwierciedla sil: 
w sposób nastepujący: 
W prsł.-ich kontynuacjach historycznych typów 
deklinacyjnych ae-ich z tematami sarrogłoskowemi 
1) Nom. sing. składa sit: z tematu i z takiej 
lub owakiej końcówki: ryb-a, med'-a (miedza); bO!!-f 
(krótkie f), koń-i (krótkie i). s}'n-y (pierwsze f dłu- 
gie, drugie krótkie), gost-i (gość), kost-; (kość) 
(w obu tych wyrazach i krótkie)... 
2) Gen. sing. jest zawsze samogłoską długą,
>>>
111 


pochodzącą historycznie bądż to z ae-ej samogłoski 
długiej, bądż też z ae-go dyftonga: r}'b-r, med'-f. 
lub med'-e (e końcówki długie), bOK-a, koń-a, syn-u, 
gos/-i, kosi-i... 
W prs/.-ich zaś kontynuacjach historycznych 
typów deklinacyjnych ae..ich z tematami spółgłosko- 
wemi, t. j. kończącemi sil: fonetycznie na fonemy 
niezgłoskotwórcze, 
1) Nom. sing. jest krótszy od tematu innych 
przypadków: kry (krew) brr (brew) (długie y)- 
temat kry v- hrrv- (krótkie r), karny (długie v)- 
tern. kamen-, mati (długie i)-tem_ maler-, w,'mę- 
tern. w,l'men-, Ielę-tem. Idęt-, s/oro-tem. s/OI'es-.-. 
2) Gen. sing. we wszystkich tych imionach miał 
tl: samą końcówkI:, krótkie e, kontynuującą fone- 
tycznie ae. -es (łać. -is, gr. -os): krrr-e lkrótkie }' 
i e), kamen-e, maler-e. wymen-c, Iclęl-e. sIOt'es-e... 

 80. Ze strony przeobrażeń historycznych, 
zarówno fonetycznych, jako też morfologicznych, 
należy zauważyć: 
W klasie 2-ej, kontynuującej typy ae.-e z ostat- 
nią fonemą tematu spółgłoskową, granica mil:dzy 
tematem a końcówką p:została bez zmiany, a mO- 
gły sil: dokonywać jedynie tylko zmiany historycz- 
no-fonetyczne. Jako na przykład takiej zmiany mo- 
żemy wskazać na zniknil:cie spółgłoski S w końców- 
ce Gen. sing.: ae. -es, prs/. -e. Podobnie skróciły sil: 
fonetycznie Nominativy sing., dawniej, w stanie ae.- 
im. albo już krótsze od tematu innych przypadków, 
albo mu też iłościowo równe: "-r}' (z długiem r z ae.-go 
*fL-ru-s (z d/. u) straciło fonetycznie końcówkI: s, o ile mu 
ona była właściwa; kamy mali... były ilościowo krótsze 
od tematu już w epoce ae.-ej; vym't i inne z sufiksem
>>>
112 


-mit z ae.-go *-men lub *-mn (ze zgłoskotwórczem n) 
skróciły sil: dzil:ki powstaniu samogłosek nosowych; 
telt; obok tematu tclt;t- skrócilo sil: fonetycznie już 
w stanie przedsł.-im; slOl'o z przedsł.-go *slor-os 
ae.'go *1.-1łev-os bylo jeszcze jako slov-os równe iloś- 
ciowo tematowi słol'es-, ale uległo skróceniu fone- 
tycznemu dzil:ki ogólnej tendencji do usuwania zgło- 
sek zWl:żających sil: czyli zamknil:tych I 
S 28, 45). 
W klasie 1-ej. kontynuującej typy ae.-e z osta- 
tnict fonemą tematu samogłoskową lub dyftongiczną, 
przesUfll:ła sil: granica mil:dzy tematem a końcówką. 
z uszczerbkiem dla tematu, a na korzyść końcówki. 
Dla tego końcówki tej klasy albo są dalszym cią- 
giem ostatniej samogłoski (wzgll:dnie dyftong a) te- 
matu, jak np. w Voc. sing. fem. i masc. żen-o. boż-c. 
Sfn-u, KOS/-i... lub w dawnych neutrach (nijakich) w ro- 
dzaju med-}' (z krótkiem}') (miód), albo też konty- 
nuują fonetycznie końcową CZI:ŚĆ zgłoskotwórczą 
tematu wraz z dawniejszą końcówką stanu ae.-go. 
jak we wszystkich innych przypadkach... 

 81. Określając stosunek układu typów de- 
klinacyjnych stanu prsł.-go do układu typów dekli- 
nacyjnych w wyodrl:bnionem myśleniu jl:zykowem 
polskiem, zwracamy uwagI: na nastl:pujące różnice, 
na nastl:pujące nowe prądy i wyobrażenia kierujące: 
1) Oboczności tematów prsł.-ich. w różnicy 
od ich jednakowości w stanie ae.-im, sprowadzały 
sil: co najwyżej do oboczności ostatnich spółgłosek 
tematu, i to tylko przy spółgłoskach pierwotnie tylno- 
jl:zykowych, np. bog-I boż- bodz... (S
 77,29). Wsku- 
tek późniejszych zmian historyczno - fonetycznych 
zjawiły sil: w epoce wyodrl:bnionego życia jl:zyko- 
wego polskiego nowe oboczności specjalnie połskie. 
zarówno jakościowe, jako też ilościowe.
>>>
113 


Oboczności jakościowe powiE:kszyły siE: dziE:ki 
ześredniojE:zykowieniu czyli .zmiE:kczeniu. polskie- 
mu i wogóle północno-słowiańskiemu przed samo- 
głoskami średniojE:zykowemi także spółgłosek p'rze- 
dniojE:zykowych i wargowych. Nietylko wdcz-e 
wilc-e, boi-e bodz-e..., ale także chłopi-e. rodzi-e...; 
nietylko rt;.c-e, nodz-e..., ale także babi-e, wodzi-e...; 
nietylko oc-e, jaje-e, srodz-e, usz-e.... ale także kory- 
ci-e, ogniwi-e... 
Do nowych czysto polskich oboczności jakoś- 
ciowych zaliczamy rozszczepienie siE: wewnątrz te- 
matu samogłosek e krótkie na e i u, e długie na e 
i a (o i a przed spółgłoskami przedniojE:zykowemi 
bez elementu średniojE:zykowości czyli ..miE:kkości"), 
np. iona ob. ień-e, siostra ob. siestrze, 
lodu ob. ledzie..., lal-o ob. leci-e. ścian-a ob. ście- 
ni-eJ wiar-a ob. wierz-e.. (

 5,37.491. 
Oboczności ilościowe były i są skutkiem roz- 
szczepienia siE: krótkich y i i na e i ..zero": seniisn-u, 
leb/f/b-a, piesI/ps-a. wieś! wsi... 
W ostatnich czasach wyodrE:bnionej polskości 
jE:zykowej, dziE:ki ..stwardnieniu" czyli odśredniojE:- 
zykowieniu końcowych spółgłosek wargowych, po- 
wstały nowe oboczności tematów rzeczownikowych, 
oboczności ilościowo-jakościowe, a skutkiem tego 
pewna grupa temfttów z ostatnią spółgłoską .miE:k- 
ką", a wiE:c niezmieniającct siE: w żadnym przypadku, 
oddzieliła siE: od reszty teQo rodzaju tematów. Po- 
zostały kraj, koń, niedźwiedź, gośł..., ale zjawiły 
siE: gołąb, drób, drop, paw, ió/w, Radom..., przy 
zachowaniu średniojE:zykowości czyli .miE:kkości" 
przed końcówkami samogłoskowe mi: golt;.bi-a, dro- 
bi-u, dropi-a, pawi-a, ió/wi-a, Radomi-a... Coś po- 
8
>>>
114 


dobnego dokonało sil: także w konjugacji z Impe- 
rativem czyli trybem rozkazującym: lap, rób, móu:, 
lam.... ob. p/acz, strzeż..., nieś, wieź, p/d, radź, 
gań... (
 1.07). 

 82. 2) Skutkiem zniknięCia z końca wyra- 
zów samoglosek 
rótkich y i i, co pod wzgll:dem 
morfologicznym równa sil: zniknil:ciu wyraźnych 
końcówek, a co miało miejsce przedewszystkiem 
w Nom. s. imion, kontynuujących ae. tematy z e! o, 
u, i, jako też w Gen. pl. tematów a, e/A 
powstały liczne bardzo wypadki końcówek zero, 
bl:dących jak gdyby duszą bez ciała, bo właśnie 
z brakiem określonego składu ws.-go kojarzą 
sil: tu wszystkie trzy wyobrażenia deklinacyjne: 
przypadku, liczby i rodzaju. W stanie ae.-im ta- 
kiem zerem morfologicznem był brak końcówki 
w Voc. s., jako też brak końcówek pr.zy rzeczowni- 
kach nijakich z tematami na krótkie -u i krótkie i, 
oraz przy rzeczownikach 2-ej klasy deklinacyjnej, 
kontynuującej tematy spółgloskowe stanu ae.-go, 
8 odznaczajctcej sil: tern, źe w stanie prsł.-im jej No- 
minativy sing. są krótsze od tematów innych przy- 
padków (
 79). W stanie prsł.-im w l-ej klasie tema- 
tów rzeczownikowych, dzil:ki przesunil:ciu granicy 
między tematem a końcówką, nawet te formy, jak 
np. Voc. s., którym w stanie ae.-im była właściwa 
końcówka zero, zastąpily ją wyraźną końcówką, wy- 
dzieloną z tematu (
76). Pozostały więc bez koń- 
cówki tylko Nominativy 2-ej klasy kamy, mali, s/o- 
ro...). Przy przejściu do stanu polskiego ta .zero- 
wość" Nominativu s. rzeczowników 2-ej klasy utrzy- 
mała się, o ile nie przeszły one do klasy l-ej, 
W związku ze zniknięciem końcówek o skła-
>>>
115 


dzie ws.-ym krótkie y lub krótkie i, wytworzyły sil: 
nowe oboczności tematów, mianowicie ich postać 
tautosy/abiczna (t. j. kiedy ostatnia spółgłoska te- 
matu wraz z poprzedzając-ą samogłoską wchodzą 
do składu tej samej zgłoski) (M/!. wilk, sló/. sr n ..., 
wÓd. ryb. ścian...) obok postaci heterosylabicznej 
(t. j. kiedy wymienione powyżej fonemy należą do 
dwuch zgłosek) (bo/g-a. wirk-a, sto/I-u, SI'l n-a..., 
.'o/d-a, 'f/b-a, ścia/n-a...). Dawniej, przy istnieniu 
na końcu wyrazów samogłosek ... i i (krótkich), była 
tu wszl:dzie ta sama postać tematu. heterosylabiczna. 
!3 83. 3) W epoce wyodrl:bnionego życia jl:zy- 
kowego pols.kiego, dzil:ki zmianom histor)'czno-fo- 
netycznym i innym czynnikom. zaczl:ło sil: mil:sza- 
nie typów 2-ej klasy z typami l-ej klasy. w łonie zaś 
klasy l-ej mil:szanie typu, kontynuującego ae. -u-, 
z typem kont.-ym ae. -e-//-o-, a typu. kont.-go ae. -i-, 
z typem -a- i po cZl:ści -e-,' /-0-, i t. p. 
4) Zaczl:ło sil: też w nierównie wil:kszej mie. 
rze, niż w stanie prsł.-im, mil:szanie mil:Qzy sobą 
i upraszczanie końcówek. Tak np. w dzisiejszem 
polskie m myśleniu il:zykowem mamy dla Gen. s. f. 
jedną jedyną końcówkI: i (oznaczaną na piśmie to 
przez l', to przez i), powstałą fonetycznie z prsł.-ich 
końcówek -y (długie) deklinacji -0- i -i (długie) de- 
klinacji -i-, a przez upodobnienie morfologiczne 
z końcówki -e (długie) deklinacji -ja-... Z dwuch 
końcówek Voc, s. fem., -o (sioslro...)i -e (ziemie, 
dusze...), pozostała tylko jedna, -o, która rozprze
t- 
rzeniła sil: także na dawniejsze formy z -e (zie- 
mio. duszo...) 

 84. 51 Jeszcze w stanie prsł.-im formy 
wszystkich trzech liczb, poj., mn. i podw., stanowiły
>>>
116 


jedną zwartą gromadl:, grupującą sit: około tego 
samego tematu. W polskiem zaś mj.-em stwierdza- 
my, obok stopniowego znikania I. podw., osobne 
wyobrażenia kierujące. osobne orjentacje w I. poj.. 
a osobne w I. mn. 
Znacznej ilości rzeczowników polskich właściwe 
są dwa morfologicznie różne tematy, jeden dla I. poj., 
a drugi dla I. mn. Po cZl:ści rozszczepiły sil: one 
z tego samego niegdyś wspólnego tematu (imień- 
ob. imion-, cielęć- ob. cielę/-...); po cZl:ści mają inny 
skład morfologiczny (np. mieszczunin- obok mie- 
szczan-... i t. p.); po cZl:ści temat I. poj. jest da- 
wnym tematem danego rzeczownika, a temat I. mn. 
kontynuuje temat formy zbiorowej. collectivum (np. 
brat ob. braci-a, ksiqdz księdz- ob. księi-a) i t. p. 
Nieodmieniające sil: (indeclinabilia) w I. poj. 
(muzeum. gimnazjum....) odmieniają sil: w I. mn. (mu- 
zea, l!imnazja...) (
 64). 
W I. mn. rozróżnianie zwykłych rodzajów do- 
tyczy mniejszej ilości przypadków, aniżeli w I. poj. 
W r. m. (masculinum) ujawnia sil: w I. p. prze- 
ciwstawienie życia a nie życia. zresztą jedynie tylko 
na gruncie składniowym (Rc. s. = albo N. s.. albo 
też Gen. s.); w I. mn. zaś osobowość ml:ska (..ml:- 
szczytnianość". wirylność) przeciwstawia sil: rodza- 
jowi wspólnemu (genus commune). obejmującemu 
zarówno ml:skie nieosobowe. jako też żeńskie i ni- 
jakie. Wyrazem tej różnicy są, z jednej strony, 
ró2ne formy Nominativu (Miano
nika, 1. pl.), z dru- 
giej zaś strony różne 'Użycie syntaktyczne: przy oso- 
bowych mt:skich Rc. pl.=G. pl., przy pozostałych 
Rc. pl.=Nom. pl. 

 85. 6) Dawniej typy deklinacyjne układały
>>>
117 


siE: przewazme według wskazówek czysto morfolo- 
gicznych. według tego. co stanowi własny produkt 
myślenia jt:zykowego, w różnicy zarówno od świata 
zewnE:trznego. świata fizyczno-fizjologicznego. ws.-go. 
jako też od wyobrażeń pozajE:zykowych, semantycz- 
nych (semazjologicznych). znaczeniowych. Później, 
już w epoce wyodrt:bnionej polskości. ta czysto jE:- 
zykowa strona w morfologji coraz bardziej słabnie. 
ustE:pując miejsca wdzierającym siE: do tej dziedziny 
czynnikom fonetycznym i semantycznym. 
Tak np. bogactwo odziedziczonych po prze- 
szłości końcówek rozmieszcza siE: w związku z ostat- 
nią spółgłoską tematu. Inne są końcówki. jeżeli 
ostatnia spółgłoska tematu zmienia siE:. t. j. wystE:- 
puje w postaci oboczności. a inne. jeżeli ta ostatnia 
spółgłoska tematu, jako z tych lub owych powodów 
nie ulegająca ześredniojE:zykowieniu czyli 
zmiE:k- 
czeniu". pozostaje we wszystkich przypadkach jed- 
nakową, niezmienną. Tak np. w Dat. i Loc. s. fem. 
wodzie, ścianie. siostrze,.., ręce nodze, strzesze.... 
ale szyi. studni, woli, paszy. świecy.... wsi. pieśni. 
nocy... (rozróżnianie. odziedziczone po stanie prsł.-im). 
Loc. i Voc. s. m. i n. bracie, zakonie. chlopie. ro- 
u"ie. wozie. dworze, wole.... kopycie. ogniwie. kole, 
piórze.... ale kraju, koniu, królu. kurzu, koszu, 
mężu, placu.... wilku. wrogu. duchu.... życiu, kaza- 
niu. polu. morzu. slońcu.... oku. wieku. uchu... 

 86 Tutaj należą także zmiany historyczne 
w rozdzielaniu miE:dzy rozmaite imiona. t. j. rze- 
czowniki, przymiotniki i zaimki. końcówek rodz. żeń. 
I. poj. Nomin. a i d (a zWE:żone, ścieśnione. 
"pochylone.) i Rccus. ę i q. Pierwotnie różnica tu 
była ilościowa: a i ę kontynuowały dawną kr?tkość,
>>>
/18 


d i q dawną długość. Pótniej roznIca ta przy rze- 
czownikach skojarzyła sil: z różnicą ostatnich spół- 
głosek tematu: Jeżeli spółgłoska końcowa tematu 
była zmienIla i wystl:powała obocznościowo, Nom. 
s. miał końcówkI: a, a f\cc. s. ę; jeżeli zaś spół- 
głoska końcowa tematu pozostawała niezmienną we 
wszystkich formach, przeważały końcówki d i ą. 
Pótniej jeszcze, zwłaszcza kiedy zaczl:ła sil: zacierać 
różnica mil:dzy a i d. przy rozdziale wzmiankowa- 
nych końcówek zaczl:to sil: kierować wzgll:dami 
znaczeniowe mi: w rzeczownikach ę, w przymiotni- 
kach i zaimkach q, chociaż i tu i tam z pewnemi 
wyj(1tkami, jako przeżytkami epok poprzedzaj(1cych. 
Nareszcie ostatnim etapem, etapem przyszłości jest 
ogólne wyrównanie i przeprowadzenie we wszystkich 
imionach końcówki rzeczownikowej f\cc. s. ę (lub e), 
np. na Saskie kiempe... 

 87. Z drugiej strony różne końcówki syno- 
nimiczne, t. j. skojarzone z temi samemi mniej 
wil:cej wyobrażeniami znaczeniowo-formalne mi czyli 
semantyczno- morfobgicznemi, a odziedziczone po 
dawnych typach morfologicznych i stanowiące po- 
niekąd embarras de richesse myślenia jl:zykowego, 
rozdzielają sil: o tyle o ile na poszczególne sku- 
pienia rzeczowników zgodnie z ich znaczeniem. 
Tak np. rozmaite końcówki Nominatłvu (Mianow- 
nika. 1. p.) i f\ccusativu (Biernika, 4 p.) I. mn. r. 
ml:sk., i, ° "'i(', (', i (z prsł.-go r).... rozdzielają sit: 
według wyobrażenia kierującego różnicy mil:dzy 
osobowością ml:ską a resztą świata wyobrażeń 
substancjalnych (rzeczownikowych). Podobnie, prze- 
ważnie według wskazań semantyki, rozdzielają sit: 
końcówki Gen. s. m. (2 prz. J. poj. r. ml:sk.) a i u.
>>>
-119 



 88. 7) Ponieważ, skutkiem znikniE:cia koń- 
cówek krótkiego y i krótkiego i, bardzo wiele No- 
minativów utożsamiło się co do składu ilościowego 
z tematem, wiE:c w myśleniu jE:zykowem polskiem 
Nom s. zaczyna coraz bardziej grać rolE: tematu, 
czyli formy zasadniczej, rolE: tematu semantycznego 
(znaczeniowego). Tutaj należą m. in.: zdrobniałe 
kaml'k, promyk, rzeml'k..., uformowane nie od te- 
matu innych przypadków na -cń-, ale od Nom. s na 
-; (..1'); w deklinacji zaimkowo-przymiotnikowej orien- 
towanie siE: w rozróżnianiu końcówek Instr. i Loc. 
s,. m. i n. -im (-,-m, -im) a -em wyglądem Nom. s. 
-, (-}', -i) lub -e i t, p. W I. mn. takim swoistym 
tematem kierowniczym może być także Nom. pl.. 
bądź to na -i (-i, -r), bądź też na -e; w związku 
z tą różnicą pozostaje rozróżnianie w 'nstr. pl. koń- 
cówek -imi (-}'mi, -in/i) a -cmi. 
8) Wywoływany wciąż, zarówno przez procesy 
historyczno - fonetyczne, jako też przez inne czyn- 
niki, chaos w układzIe form deklinacyjnych niepokoi 
myślenie jE:zykowe i powoduje dążność do jego 
Usuwania zapomocą asymilacji morfologicznej (upo- 
dobnienia morfologicznego I czyli .analogji", wyrów- 
nywl'jącej różnice fonetyczne. WS.-e w tematach 
i u!uwającej nie umotywowaną potrzebami teraź- 
niejszości rozmaitość końcówek.
>>>
ROZDZlftŁ V. 
Z historji form konjugacyjnych. 
9 89. Rozróżniamy historj
 kategorji czasow- 
nikowych (słownych, werbalnych) a historj
 typów 
konjugacyjnych. 
Z kategorji czasownikowych niektóre rozwin
ły 
si
 dzi
ki kongruencji czyli zgodzie czasownika, 
jako predykatu (orzeczenia), z imieniem, jako su. 
bjektem (podmiotem). Do tych należą liczby i ro- 
dzaje. 
Rozróżnianie liczb w formach czasownikowych 
idzie r
ka w r
k
 z rozróżnianiem liczb w rzeczo- 
wnikach i w imionach wogóle. Dopóki liczba pod- 
wójna (dualis) odróżniała si
 od mnogiej (pluralis) 
w dziedzinie rzeczownika, dopóty odróżniała si
 
także przy czasowniku. Ze znikni
ciem liczby pod- 
wójnej przy imieniu szło r
ka w r
k
 jej znikni
cie 
także przy czasowniku. 
Rodzaj gramatyczny wszystkich trzech katego- 
rji (
61) nie odzwierciadla si
 wcale w formach 
czysto czasownikowyc.h, w t. zw. verbum {initum. 
. W osobach l-ej i 2-ej nie może być, rzecz prosta, 
mowy o rodzaju, ponieważ i zaimki osobowe osoby 
l-ej i 2-ej, z któremi znaczeniowo związane są for-
>>>
121 


my czasownika os. l-ej i 2-ej, nie znają wcale róż- 
nicy rodzajów. f\le I osoba 3-a nie wykazuje 
w dziedzinie czasownika różnic rodzajowych, o ile 
mamy do czynienia z czystemi formami czasowni- 
kowemi. Niesie, chodzi, pisze, kupuje, ppta..... 
nieś, chodź, pisz, kupui, p}'taj.... są formami poza- 
rodzajowemi, ani m
skiemi, ani żeńskiemi, ani ni- 
jakiemi. Dopiero w formach opisowych, peryfra- 
stycznych, złożonych ze słowa (czasownika) posił- 
kowego i z formy imiennej odczasownikowej (od- 
słownej, dewerbalnej) czyli z byłego imieslowu, mogą 
wystąpić na jaw cechy rodzajowe. To też w I. poj. 
mamy odbicie różnic rodzajowych na tle fizjologicz- 
nc:m. seksualnem, np. bp/ h}'/a b,I'lo, niósł niosła 
mos/o, chodzi/ -la -/0, pisa/, kupowa/, Pttal -la 
-lo...., w I. mn. zaś odbicie przeciwstawienia rodzaiu 
m
skiego osobowego (masc. personale) czyli m
' 
szczyźnianego (z,iri/e) rodzajowi wspólnemu (com- 
mune), mieszczącemu w sobie reszt
. wyobrażeń 
substancjalnych. np. byli, nieśli, chodzili, pisali, 
kupou'ali, p.l'tali._., jak sqsiedzi, spnowie, ludzie...., 
ci, sami, oni...., dobrzr, żli, w}'socy, stdrZt, czar- 
nL.., ale bply, niosly, chodzi/}', pisa/y. kupowalr, 
pyta/}'_..., podobnie jak pochody, stan!'..... ścianr, 
gór.v, żony, siostry..., te, same, one...., dobre, zle, 
wysof(ie, stare, czarne.... 
Rodzajowość przy imiesłowie, grającym rol
 
czasu przeszłego, dzieli losy rodzajowości przy rze- 
:zownikach i imionach wogóle (
 61), tak że histo- 
rja ich jest wspólna. 

 90. Kategorjami czysto czasownikowemi, 
werbalnemi, obcemi poj
ciu imienia, są: oso b}', 
stron}', czas}', postaci (aspekty l, trrhr.
>>>
]22 


Osoby. 
Podobnie, jak przy rodzajach ImIOn, rozrozma- 
nych ze stanowiska fizjologicznego, ze stanowiska 
płciowości. są właściwie tylko dwa rodzaje pozy- 
tywne, rodzaj m
ski i żeński, a trzeci, neutralny 
czyli nijaki, oznacza właściwie brak płciowości, tak 
samo, ze stanowiska obcowania społecznego, są 
właściwie tylko 2 osoby, tak zwana l-a i t. zw, 2-a, 
a t. zw. 3-a osoba stoi właściwie poza osobowością 
i odnosi si
 do całego świata zjawisk wszelkiego 
rodzaju. Ponieważ zarówno obcowanie społeczne, 
jako tel stosunek społeczności ludzkiej do świata 
pozaspołecznego pozostają od wieków zawsze takie 
same, stałe i niezmienne, wi
c historja osób spro- 
wadza si
 właściwie do stwierdzenia ich nierucho- 
mości. Jak dziś, w obecnem myśleniu j
zykowem, 
rozróżniamy 3 osoby, tak samo rozróżniano je już 
w czasach .najdawniejszych, ae.-ich i nawet przed- 
ae.-ich, i tak samo b
dzie si
 je rozróżniało w przy- 
szłości, podob!1ie jak si
 rozróżnia ja my, 11' "'1', 
on ona to, UnI one te. 
Najdawniejszym przedstawicielem 3 ej osoby 
_ są t. zw. 
zasowniki czyli słowa nieosobowe w ro- 
dzaju grzmi, bll'ska sifć, roz",idnia się, mży, mgli 
mię, nudzi mię...., wywodzące si
 w prostej linji 
od wyrazów pierwotnych, skojarzonych z wyobraże- 
niem całego zjawiska, bez rozczłonkowania na 
subjekt i predykat, np, bfćC, brzdę/j, buch, chała 
drała, pęc Pfćc, ani mru mru, szas/u prastu i t. p. 
Strony. 

 91. StronI' są związane ze stosunkiem sub- 
Jektu i objektu do łączącego je wyobrażenia tego.
>>>
123 


co działa, co sj
 dzieje i co si
 wykonywa, t. j. 
związane są ze sposobem uzewn
trzniania si
 czyn- 
ności czasownikowej. Czynność albo wychodzi cd 
subjektu (przedmiotu) i przechodzi na objekt (przed- 
miotł, albo wychodzi z subjektu bez przechodzenia 
na objekt, albo wychodząc z subjektu, zwraca si
 ku 
niemu samemu, albo nareszcie jest uj
ta w ten spo- 
sób, że sam subjekt jej biernie ulega. Stąd strony: 
czynna przechodnia, czynna nieprzechodnia, zwrotna, 
bierna. Głównie przeciwstawiamy sobie dwie strony 
krańcowe: czynną i bierną. Mi
dzy niemi stoi wo- 
góle strona średnia (vo.l" media). 
Dawniej różnym stronom były właściwe różne 
wykładniki formalne, osob'he sufiksy (przyrostki). 
f\le już w epoce prsł.-ej uległo to znacznemu uprosz- 
czeniu. W dzisiejszem polskiem myśleniu j
zyko- 
wem mamy formalnie właściwie tylko jedną stron
. 
kontynuującą skład morfologiczny dawnej strony 
czynnej. Rol
 wykładnika strony średniej, zwrotnej 
i wzajemnej, gra zaimek zwrotny się. Dzisiejsza 
znowu strona bierna ma wygląd zlożony, opisowy, 
t. j. składa si
 z przymiotnika od imiesłowu bierne- 
go i z czasownika posiłkowego jest, sq, br",a, bru'ają, 
hrl -a -o, byli b}'ł}', np. jest bit}', -n -e, sq bici,- 
bite; bpl bity, br1a bita, br/o bite, brli bici, byt!' 
bite i t. p. Połączenia te bywają zwykle zast
py- 
wane przez konstrukcje czynne nieosobowe (nijakie): 
biją go, - ją, - ich..., bito .[{O, - jq, - ich.... 
C Z a s y. 

 92. Dzi
ki coraz bardziej pot
żniejącemu 
egocentryzmowi, dziś mamy w myśleniu j
zykowem 
polskiem formalnie tylko jeden czas, czas tera
niej-
>>>
]24 


szy (praesens). Wszystko zas Inne ujmuje sie ze 
stanowiska terażniejszości. Właściwa objektywna te- 
raźniejszość sprowadza si
 do punktu nieskończenie 
małego, znajdującego si
 na pograniczu mi
dzy 
przeszłością. przesuwającą si
 bezustannie w przy- 
szłość, a przyszłością, stającą si
 bez przerwy prze- 
szłością. Terażniejszość objektywna, jako punkt nie- 
skończenie mały, wcale nie istnieje, jest absolutną 
fikcją. Tymczasem to, co w myśleniu pozaj
lyko- 
wem jest czystą fikcją. w myśleniu j
zykowem staje 
si
 właśnie naj wybitniejszą realnością, rozrasta si
 
do rozmiarów długo trwającej teraźniejszości j
zyko- 
wej, a nareszcie ciągnie si
 do nieskończoności 
w jedną i drugą stron
. IV stron
 przeszłości i w stro- 
n
 przyszłości, t j. staje si
 czasem wiecznym (/em- 
pus aeternum), czasem czynności wiecznie trwają- 
cej lub też powtarzającej si
 nieskończoną ilość razy. 
Co do form czysto czasownikowych mamy dziś 
tylko form
 czasu teraźniejszego, oraz form
, zwaną 
trybem rozkazującym (Imperatil'lls). Tak zwana przy- 
szłość posiłkuje si
 formami teraźniejszości, o ile 
nie tworzy si
 w sposób opisowy zapomocą czaso- 
wnika posiłkowego. To, co si
 nazywa czasem 
przeszłym, jest właściwie rezultatem wkroczenia form 
imiennych do dziedziny czasownikowej, z do
aniem 
czasownika posiłkowego w formie teraźniejszości. 
W dzisiejszem polskiem myśleniu j
zykowem ścisłe 
rozróżnianie teraźniejszości, przeszłości i przyszłości 
nie jest rzeczą morfologji; należy ono do składni. 
W stanie ae-im było wiele prób oznaczania 
różnych czasów za pomocą różnych form czysto 
czasownikowych (
'erbllm Jirzitum). Były tam roz- 
maite aorysty, imperfekty, futura i Ł p., z osobne mi
>>>
12
 


wykładnikami, sufiksami (przyrostkami), prefiksami 
(przedrostkami) (jednym z takich jest t. zw. aug- 
ment). i to zarówno dla strony czynnej, jako też 
dla strony biernej i nijakiej. Osobny charakter no- 
szą na sobie t. zw, perfectum i plusquamperfec/um. 
W epoce prasłowiańskiej mamy jeszcze aoryst 
i imperfectum, a może jeszcze i proste futurum. 
Na to zdają si
 wskazywać niektóre przeżytki w za- 
bytkach starocerkiewnosłowiańskich. 
W myśleniu j
zykowem polskiem wszystko to 
należy do przeszłości. Dawny aoryst słowa (cza- 
sownika) posiłkowego pozostawił ślad w cząstce 
by (aby, gdyby, żeby, oby....). przy czem należy 
zaznaczyć, że w myśleniu j
zykowem schodzą si
 
i wzajemnie jedno w drugie przechodzą wyobrażenia 
przeszłości. przyszłości, przypuszczalności, warunko- 
wości, życzenia i t. p. 
W związku z poj
ciem czasu gramatycznego 
trzeba zaprotestować przeciw narzucaniu imiesłowom 
cech tera
niejszości, przeszlości i przyszlości. Imie- 
słowy są członami zdania. zależnemi co do czasu 
od czasowników zdania głównego; oznaczają bowiem 
czynność dodatkową, określaną w stosunku do czynno' 
ści głównej. Zamiast wi
c .imiesłowu czasu tera
- 
niejszego" trzebaby używać terminu .imiesłów 
czynności współczesnej"( _lclio synchronicaj, a zam. 
..imiesłowu czasu przeszłego" - .imiesłów czynno- 
ści poprzedzającer (aclio praecedens) lub też czynno- 
ści dokonanej (actio perfecta). 
Jak to już zaznaczyłem, w dzisiejszym j
zyku 
polskim niema właściwych imiesłowów,. ale tylko 
albo przysłówki czasownikowe (gerundia) na -ąc 
i -szy, albo też przymiotniki odimiesłowowe (
 72),
>>>
126 


Postaci (aspekty). 



 93. Tutaj należą wszystkie te odcienie cza. 
sownikowości (werbalności). które oznaczamy jako 
czynność jednokrotną, wielokrotną, trwałą (dura. 
. tywną), chwilową (momentalną), dokonaną (perfek. 
tywną). niedokonaną (imperfektywną), nagłą (subi- 
tarną). ostateczną (definitywną), rezultatywną itp. 
(Por. Sigurd Agrell. Przedrostki postaciowe cza- 
sowników polskich. Mater. i prace Kom. j
z. f\kad- 
.Um,iej. w Krakowie. T. VIII. W Krakowie 1918). J
zyki 
słowiańskie wogóle, a polski w szczególności, obfitują 
w podobne odcienie czasownikowości, b
dące skut- 
kiem odbicia różnic semantycznych (znaczeniowych), 
a związane z rozmaitemi prefiksami (przedrostkami). 
.Historja j
zyka polskiego w najobszerniejszem znacze- 
niu tego wyrazu. tj. si
gająca swym początkiem aż 
epoki ae.-ej, pokazuje nam, że w najdawniejszej 
epoce ae_-ej nie mogło być niczego podobnego, bo 
.wtedy czasowniki byly proste, wolne od złożeń z pre- 
fiksami, które wówczas były adverbiami (przysłówka- 
mi), zajmującemi w zdaniu miejsce osobne, samo- 
istne i modyfikującemi znaczenie nie samego tylko 
czasownika, ale całego zdania, Dopiero pMniej 
adverbia te przylgn
ły ściślej do czasowników i zrosły 
si
 z niemi jako ich przedstawki, przedrostki, W dzie- 
dzinie deklinacyjnej z tych samych lu
nych syntak- 
tycznie adwerbjów (przysłówków) rozwin
ły si
 przo- 
dówki przypadków zależnych ł
 75). Tak wi
c za- 
równo przypadki przodówkowe, jako też postaci 
(aspekty) czasowników zrodziły się na gruncie 
składniowym. Tak samo na gruncie składniowym 
zrodziła się w epoce wspólnosłowiańskiej osobna 
deklinacja zaimkowo-przymiotnikowa (S 70),
>>>
127 


Dzisiaj, jako kontynuacje dawnego stanu przed- 
polskiego a nawet przedsl.-go, jako przeżytki cza- 
sów minionych, niektóre z takich przedrostków wy- 
stĘ:pują nietylko jako składniki morfologiczne postaci 
werbalnych, ale także jako przodówki form deklina- 
cyjnych (do, na, nad, po, pod. U', za, o, u...), a inne 
znowu zachowały sit: jedynie jako prefiksy wer!Jalne 
(przedrostki czasownikowe) (wp, pro, prze, roz, 
U'Z, ob...), oczywiście wchodzące także do składu 
imion, związanych ściśle z czasownikami (wriazd, 
prorok, przef{rana, rozpacz, ws1ł:f{a, obwód...). 
Inne nareszcie nie wchodzą wcale do składu cza- 
sowników, ograniczając siĘ: rolą przodówek de- 
klinacyjnych (bez, Iw, przez...). Niektóre z prefik. 
sów, grających dziś rolĘ: tylko przedrostków cza- 
sownikowych, były niegdyś także przodówkami de- 
klinacyjnemi, jak tego dowodzą przeżytki w rodzaju 
wstecz, spoI. wZf{Órę, przecz... Czasownik wziqć 
nie dzieli siĘ: już dziś na prefiks i 
'erbum simpler, 
a w formie "'eź kontynuacja historyczna prefiksu 
kojarzy siĘ: z wyobrażeniem prostej werbalności bez 
żadnego dodatku prefiksalnego. 


Tryby (modi). 

 94- Formalnie dzisiejszy jĘ:zyk polski posiada 
tylko dwa tryby: indykatywny (oznajmujący) i im- 
peratywny (rolkazujący). Niema dziś w polskie m 
myśleniu jĘ:zykowem w dziedzinie morfologji ani 
trybu łączącego łconjuctivus). ani trybu życzącego 
(optativus), ani trybu warunkowego (conditionalis), 
anitrybuprzypuszczalnego(hypotetycznego), ani trybu 
możliwości (potentialisl. ani trybu celowości (finalis), 
ani żadnych innych odcieni tego rodzaju. Wszystkie
>>>
128 


te swoiste ujęcia czynnoscl osiągają się na gruncie 
składniowym za pomocą osobnych cząstek czyli t. zw. 
spójników: aby. żeb}'. ażeb}', abp, bl'. gd}'b}', nib}'.._ 
Dzisiejszy Indicativus polski jest kontynuacją 
nieprzerywalną w linii prostej Indicativu prsł.-go. 
a ten ostatni kontynuacją Indicativu ae.-go. 
Dzisiejszy zaś Imperativus polski i już prasło- 
wiański kontynuuje arjoeuropejski Optativus (tryb 
życzący); odpowiada on fonetycznie i morfologicznie 
Optativowi ltrybowi życzącemu) greckiemu i staro' 
indyjskiemu (sanskryckiemu). To skojarzenie docho- 
wało się dotychclas np. w modlitwach: święć się 
imię twoje, prz}';dź królestwo twoje, bqdź wola 
twoja i t. p., gdzie mamy właściwie 3-'1 osobę trybu 
życzącego. f\ nawet i dzisiejszy rozkaz w formie 
t. zw. trybu rozkazującego brzmi słabiej i iagodniej, 
aniżeli rozkaz w formie bezokolicznika (Infinitivus). 
Porównajmy np. milCz z milczeć! siadaj zsiadac... 
I nic to dziwnego. Dzisiejszy bezokolicznik stał się 
właściwie tematem semantycznym czasownika, t. j. 
formą naczelną. bezwzględną. Zwróciwszy się zaś 
ku epokom najdawniejszym. możemy zauważyć, że. 
jak przy rzeczownikach temat mógł funkcjonować 
jako wyraz woli. wołania i dawać przypadek Voca- 
tivus (wołacz), tak znowu przy czasownikach temat 
czasownikowy wyrażał również wolę i dawał pier- 
wotny Imperativus (rozkażnik). 

 95. Inft"nitlVU$ (bezokolicznik) jest w hlstorji 
języków ae-ich kategorją powstają
ą, rodzącą się 
w pewnej epoce i przemijającą. Ze go nie było 
w epoce ae-ej, za dowód służą rozmaite kojarzące 
się z nim sufiksy oddzielnych rodzin językowych 
ae-ich: inny jest sufiks Infinitivu w sanskrycie kla-
>>>
\ 


129 


sycznym, inny w starogreckim, inny w łacinie, inny 
w germańskim, inny w j
zykach bałtyckich (aistskich, 
litewsko - łotewskich) i słowiańskich. 
W j
zyku Wed staro indyjskich nie było jeszcze 
ustalonej formy Infinitivu. W j
zyku starogreckim 
(t. j, w dyjalektach starogreckich) rozrósl si
 on wie- 
loramiennie, różniczkując si
 na wiele form w związku 
ze stronami, czynną, bierną i średnią, oraz z czasami 
(praesens, aoristus, perfectum). W starogreckim roiło 
siĘ: cd form infinitywnych. Dzi
ki tej obfitości ka- 
tegoria Infinitivu zacz
ła stopniowo słabnąc i w końcu 
ostatecznie znikła. tak że j
zyk nowogrecki jest całko- 
wicie wolny od kategorji Infiniti\'u. Podobnie na 
gruncie słowiańskim wyzbył siĘ: Infmitivu j
zyk buł- 
garski. Brak również Infinitivu j
zykom keltskim 
(celtyckim), a właściwie mówiąc. brak osobnej formy 
Infinitivu także j
zykowi angielskiemu. 
Napodobieństwo jĘ:zyka lacińskiego. rozróżnia- 
jącego dwojaki Infinitivus, t. j. Infinitil'us właściwy 
i Supinllm. rozróżniały lub jeszcze rozróżniają Supinum 
jĘ:zyk litewski i słowiański. W stanie prsł.-im wszystkie 
verba czyli czasowniki mogły mieć zarówno Infinitivus 
w ścisłem znaczeniu, jako też Supinum. Ślady tego 
rozróżniania pozostały dotychczas w niektórych jĘ:zy- 
kach słowiańskich. J
zyk polski nie należy do tych 
JĘ:zyków. Posiacta on tylko jedną jedyną form
, In- 
finitivus wlaściwy, zast
pujący zarówno dawny Infi- 
tivus. jako też dawne Supinum. 
Historja form czysto czasownikowych a połączeń 
opisowych (peryfrastycznych). 

 96. Historja form czasownika rozpada si
 na 
historj
 czystych form czasownikowych (verbum fini- 
9
>>>
130 


tum) a na hist
rję połączeń form imiennych de. 
verbalnych (odczasownikowych) z formami czystG 
czasownikowemi czasownika posiłkowego (verbum 
auxiliare). Różnica między niemi polega na tern. 
że wszystkie formy polskie czysto czasownikowe 
są kontynuacją takich samych Form epoki prsł.-ej, 
8 tamte znowu są kontynuacją odpowiednich form 
epoki ae.-ej, przy czem daje się stwierdzić stopniowe 
kurczenie się i znikanie wielu Form czysto czasowni- 
kowych. W miarę zaś znikania prostych form cza- 
sownikowych powstają na gruncie składniowym po- 
łączenia opisowe czyli peryFrastyczne z różnemi cza- 
sownikami posiłkowemi: ;est, będzie, by, niech a;. 
zacznie, wziął, ma, powinien, musi...., 
Do takich dodatków posiłkowych należy także 
zaimek zwrotny sitt, z którym połączenie formy cza- 
sownikowej, bądź to czysto czasownikowej, bądź teź 
imiesłowowej, zastąpiło historycznie dawną stronę 
średnią, nijaką (i'OJ media), a nawet bierną (I'o.r 
passiJ'a). 
Czasownik posiłkowy jest... może był: zastąpiony 
przez zaimek osobowy, który funkcjonuje albo jako 
jego wzmocnienie, albo też jako jego synonim; np., 
z jednej strony, ;a widziałem -am, ty widziałeś -aś, 
my widzieliśmJ' -ałtśmy, w}' widzieliście -alrście.... 
z drugiej zaś strony ;a IVidzial, tJ' widział, mJ' wi- 
dzieli. wy widzieli -ały .., jak to ostatecznie zapa- 
nowało np. w języku rosyjskim. 
Zarów'no czasownik po
iłkowy jest, jako też 
zaimek zwrotny uzupełniający się mogą albo znaj- 
dował: się jeszcze w stanie ruchomości i odrywaI- 
ności od czasownika lub też od formy odczaso- 
wnikowej, z którą tworzą jedną syntagmę czyli
>>>
131 


jeden element składniowy, albo też zrosnąć się 
z temi zasadniczemi formami i tworzyć z niemi 
jedną niepodzielną całość morfologiczną, jedną nie- 
podzielną i nierozrywalną syntagmę, Tak np., o ile 
-cm lub -m. -eś lub -ś, -śm}', -śde używają się 
jeszcze jako osobne ruchome cząstki zdania, mogą 
one dołączać się do każdego wyrazu zdania, ale pod 
warunkiem, źe wyraz ten poprzedza formę czaso- 
wnikową, do której się te skrócenia ws,-e cza. 
sownika posiłkowego odnoszą. W innych języ- 
kach słowiańskich, np, w czeskim, w serbochorwac. 
kim, w słowieńskim, te cząstki ruchome, kontynuu- 
j1lce historycznie czasownik posiłkowy, mogą stać 
nawet na samym początku zdania. Zaimek sit; 
w polskim jest jeszcze ruchomym, odrywalnym od 
czas0wnika, do którego się odnosi; ale np. w rosyj- 
skim siu ś i t. p., odpowiadające p.-mu się, stało 
się sufiksem i stanowi wraz z czasownikiem jedną 
niepodzielną morfologicznie całość. 


Historja gromad i typów konjugacyjnych. 
9 97. Podobnie jak w dliedzinie rzeczownika, 
tak i w dziedzinie czasownika wszystkie typy kon- 
jugacyjne tworzyły w stanie ae-im dwie główne 
przeciwstawiające się sobie gromady: t. zw. gromadę 
tematyczną i t. zw. gromadę atematyczną. Jestto 
rozpadnięcie się jedynie na zasadzie morFologicznej, 
bez żadnego kojarzenia z różnicą bądź to wyobra- 
żeń semantycznych. znaczeniowych, bądź też wy- 
obrażeń fonetycznych, wymawianiowo - słuchowych. 
Podział ten odnosi się przedewszystkiem do czasu 
leraźn. (praesens) i do form z nim bliżej związanych.
>>>
132 


Dopiero później także inne formy zaczęły się dosto- 
sowywać do czasu ter.-ego i grupować się koło niego. 
Między ugrupowaniem form deklinacyjnych i ich 
historją a między ugrupowaniem form konjugacyj- 
nych i ich historją zachodzi znaczna różnica z dwuch 
głównie powodów: 
1) Formy deklinacyjne dotyczą jedynie przy- 
padków w trzech. a później w dwuch liczbach. for- 
my zaś konjugacyjne. oprócz 3-ech osób w 3.ech. 
a później w2-ch liczbach, obejmują także różne tryby. 
strony i inne przynależności czasownikowe. Z tego 
stanowiska mamy w czasowniku daleko więcej roz- 
maitości. 
1) Typów deklipacyjnych jest więcej. aniżeli 
typów konjugacyjnych. Przypadków jest znacznie 
więcej i są one w swych stosunkach morfologicznych 
i w użyciu syntaktycznem daleko mniej określone, 
aniżeli osoby czasownika. Pod tym względem świat 
czasownikowy w każdej chwili istnienia i w prze- 
biegu historycznym odznacza się daleko większą 
prostotą, aniżeli świat rzeczownikowy i imieni1Y 
wogóle. Do tego należy dodać, że czystemu cza- 
sownikowi (I'erbum {initum) obcem jest rozróżnianie 
rodzaju gramatycznego, który komplikuje układ 
deklinacyjny (S 89). 
Konjugacja "tematyczna" odpowiada deklinacji 
tematów z końcowemi samogloskami -a-o -e-" -0-, 
konjugacja :laś "atematyczna" deklinacji wszystkich 
tematów pozostałych, a więc tematów na -u- II -oU-, 
-i- "ei- i tematów "spółgłoskowych". 
Charakterystyczną cechą l-ej klasy czyli gro- 
mady była 1. os. I. p. bezkońcówkowa. a właściwie 
z długiem o, w którem zlała się końcowa samogłoska
>>>
133 


tematu z samogłoskowym wykładnikiem l-ej osoby. 
tak że właściwie już w epoce .ae-ej temat u!egł 
skróceniu, podobnie jak takiemu samemu skróceniu 
uległ temat i w 3-ej os. I. mn., np. 1. os. I. p. "bller-o 
(z długiem o) (nios
. bjor
). 3. os. I. mn. *bher-onli 
(choć możliwe jest także dzielenie *bhern-nli).... 
Tymczasem 2-ej klasie czyli gromadzie zdawien daw- 
na była właściwa wyrażna końcówka -mi. Z tej 
klasy biorą swój początek greckie czasowniki (ver- 
ba) na -mi. - 
Drugą cechą charakterystyczną l-ej gromady 
jest tożsamość ws-a i morfologiczna 2-ej os. Impe- 
rativu z tematem praesentis Indicativi, gdy tymczasem 
w 2-ej gromadzie do Formy Imperativi, równej tema- 
towi, dodawano przyrostki wzmacniające w rodzaju 
-dhi. 
Przy przejściu od stanu ae-go do stanu prsł-go 
i wspsł-go wzmogła si
 stosunkowo gromada czyli 
klasa l-a, ..tematowa
, a gromada 2-ga czyli n ate - 
matowa" ogromnie zmalała, pozostawiwszy tylko 
nieliczne ślady w czasownikach z I-ą os. na .mi: 
;es.nzi, lM-mi, jl-mi, I"l;mi. 
S 98. Przy przejściu od stanu ae.-go do stanu 
prsł.-go. dzi
ki mi
dzy innemi procesom historyczno- 
Fonetycznym, dokonały si
 zmiany w końcówkach, 
a mianowicie już podczas tej epoki przejściowej 
powstały końcówki zero, o ile przedtem składały 
si
 ze spółgłoski lub spółgłosek. Ponieważ jednak 
w czasie ter.-ym nie było końcówek spółgłoskowych, 
a wszystkie albo kończyły si
 na samogłosk
 (mi. 
si, li ..), albo tet składały siE: z kilku fonem, mając 
przed końcową spółgłoską jedną z samogłosek 
(-mes lub -mos, -les....), wiE:c końcówki absolutnie
>>>
]34 


zerowe mogły si
 zjawit tylko w czasach przeszłych, 
t, zw. historycznych, w imperfekcie i w aoryście, 
np. .bere, .I'eze.... z *bhere-s i .bhere-I-, .weglhe-s 
i .weg1he-t...- W deklinacji powstaniu końcówek 
zerowych w epoce prsł.-ej zapobiegło przesunięcie 
granicy między tematem a końcówką, tak że koń- 
cówką stawała si
 ostatnia niegdyś samogłoska lub 
też dyftong samogłoskowy tematu (
 55, 80). 
Prócz tego, co do końcówek, należy zaznaczyć. 
że przy przejściu od stanu ae.-go do stanu prsł..go 
dokonało się pomięszanie końcówek, rozróżnianycil 
w stanie ae.-im: końcówki czasów "historycznych" 
przeszły do czasu teraźn. (stąd m, i. w l-ej os. J. p. 
końcówka -q zam. dawnego -o długiego). końcówki 
strony średniej czyli nijakiej (vo.r media) zaczęłv 
funkcjonować jako końcówki strony czynnej (vl..r 
acliva) (m. i. 2-21 os, I. p. .si lub -szi. z długiem i. 

 99. Skutkiem zmian historyczno - fonetycz- 
nych przy przejściu od stanu ae-go do stanu prsł-go 
powstały dwojakie oboczności czyli alternacje tema- 
tów konjugacyjnych: 
1) Przy ostatnich spółgłoskach tematu tylno- 
językowych te tylnojęzykowe rozszczepiły się czyli 
rozdwoiły się na tylnojęzykowe i przedniojęzykowe 
(
 48): kil cz,g II ż, np. pek-q ob. pecze-, mog-q ob 
może-.... 
21 Przy tematach z końcowem i długiem, które 
przed końcówkami, rozpoczynającemi się od samo- 
głosek, stawało si
 niezgłoskotwórczem, i przy po- 
przedzających to i niezgłoskotwórcze czyli i spół- 
głoskach przedniojęzykowych i wargowych powstały 
osobne spółgloski średniojęzykowe czyli "miękkie": 
l' II ti(pol.c II Ćl), d'U di(p.dz II dźi),sz II si (p.sz II śi).
>>>
\3
 


ż "zi (p, ź II Ź1), ń " ni (p. ń " ńi), J' /I li (p. J' IIl'i), 
" "ri (p. rz 1/ rziJ, pl' II pi bl' 1/ bi mi''' mi 1'1' II w- 
(p. p'l/ p'i, h' II bi', m' II m'i, w' /I w'i). Przykłady 
w kontynuacjach polskich: p/ac-ę ob. płaci-, wodz-c 
ob. wodzi-, nosz-ę ob. nosi-, woź-ę ob. wuzi-, rani-i; 
ob. rani., pal-t; ob. pali-, burz-t; ob. burz}",lopi-t; 
ob. lopi-, gubi-t; ob. gubi-, I/umi-t; ob. tlllmi-. 
lowi-tt ob. lowi-.... (
 48). 
Oboczność ilościowa terratów (
 76, 79) była 
właściwa już epoce ae-ej i przeszła bez zmiany gra- 
nic między tematem a końcówkami najprzód ze stanu 
ae-go do prsł-go, a następnie ze stanu prsł-go do 
p.-go. Stąd, jako odbicie jeszcze stanu ae-go pod tym 
względem, mamy nios-t; ob. niesie, bior-tt ob. bie- 
rze, piek-tt ob. piecze, mvg-t; ob. może i t. p. 

 100. Przy przejściu od stanu prsł. - go do 
polskiego powiększyła się liczba końcówek zerowych, 
bo od aorystów i imperfektów końcówka 3-ej os, 
I. poj. zero przeniosła się takźe na cz_ łeraźn. (S 98), 
zastępując dawną końcówkę -Ii, która w polskim 
powinna by być -ć lub -I (to ostatnie o ile wywodzi 
się z prsł-ej końcówki -11' przedsł.-ej -lu, z krótkiemi 
f i u). To ostatnie zachowało się przeżytkowo w jesl 
(ies-/), które dziś stało się właściwie swoistym, bezro- 
dzajowym, imiesłowem, wchodzącym do składu form 
opisowych (peryfrastycznych): jesl-em, jest-eś, jest- 
eśmy, jesl-eście... Ze zniknięciem aorystów, co doko- 
nało się w j. polskim przed kilku wiekami, zakres koń- 
cówek zerowych przy czasownikach zwęził się. Nato- 
miast zwiększył się on póniekąd przez zniknięcie 
jest lub je przy 3-ej osobie opisowego czasu prze- 
szłego, złożonego ze słowa (czasownika) posiłkowego 
i z odmieniającego się przez rodzaje imiesłowu: byl
>>>
'136 


łJp/a br/o, pisal-a -O... Również forma os. 3-ej I('st, 
w porównaniu z jest-em jes/-eś.... ma końcówkę zero. 
W przeżytku aorystu by, o ile go zestawiamy z br-m, 
hp-ś, b}!-śmy, b}'-ście.,., możemy także przyjmować 
końcówkę zero. 
9 101. Wiemy (
 77, 78), że zmiany historyczno- 
fonetyczne mogą się stawać pobudką do morfolo- 
gicznego różniczkowania form i stwarzania nowych 
typów morfologicznych. W historji wyodrębnionego 
języka polskiego należą tu m. i.: 
1) Powstanie osobnych typów czasu terażn. 
dzięki bądź to nowemu czysto polskiemu ześrednio- 
językowieniu spółgłosek, np. spoI. żrU'-t; grzeb-ę 
slmb-ę CZI-tt..., jeszcze dzisiejsze rw-ę żm-tt żn-t;.... 
ob. żrwi-e Krzebi-e skubi-e czci-e..., rwi-e żmi-e 
żni-e..., w różnicy od kraj-t; bij-t; '" drzemi-tt każ-ę 
p/acz-tt..., ob. kraje- bije-m, drzemie- każe- p/a. 
cze-.., bądź też dzięki rozszczepieniu się wewnątrz 
tematu samogłosek poa wpływem różnicy spółgłosek 
lastępujących, np. nios-tt wiod-ę wioz-t; bior-tt 
p/ol-ę.... ob. niesie wiedzie Iviezie bierze p/ecie..., 
w różnicy od piek-ę ciek-t; slrzeg-tt.., spoI. grze- 
b-t;.... ob. "iecze- cieeze- strzeże-... I!rzebie-... 
2) Powstanie w polskiem myśleniu językowem 
aż trzech końcówek InFimitiwu (bezokolicznika): 
Ć. ŚĆ, c, np. bi-ć. da-ć. chodzi-ć, pyta-ć..., p/e-ść, 
kra-ść, wie-ść, nie-ść, spoi. grze-ść, sku-ść..., pie-e. 
w/e-c. tiu-c, bie-e, s/rze-c. mó-e... Przy tern, dzięki ist- 
nieniu oboczności psychQFonetycznych, t. j. skojarzo- 
nych z rożróżnianiem form deklinacyinych, konjuga- 
cyjnych i t. p., k ,I c, g I dz (rttk-a ob. ręe-e, nOK-a 
ob. nodz-e, rzeźnik- ob. rzeż nic-p, wrog- ob. wro'
>>>
137 


dz-}'...). w niektórych głowach polskich wytworzyło 
się nowe ustosunkowanie Form konjugacyjnych. co 
odbija się także w pisowni: piszą wprawdzie pice. 
/lac.... bo piekę, /lukę.... piecze. //u:ze.... ale biedz, 
s/rzedz. módz.... bo bieK-ę, s/rze/!-t;. mog-If.... 
bież}'-. strzeże-o może..... w jawnej sprzeczności 
z historją strony ws.-ej języka. 

 102. Jak i inne dziedziny myślenia języko- 
wego i wogóle życia całego. tak też przedewszyst- 
kiem dziedzina konjugacji przedstawia pomięszanie 
odbicia różnych epok. Obok stosunków. dopasowa- 
nych do najnowszego stanu myślenia językowego. 
mamy albo liczne przeżytki. które nie licują z dzisiej- 
szym układem ogólriym i. jako .wyjątki". mogą być 
objaśnione tylko ze stanowiska przeszłości (np. żq-t. 
ob żn-tt. żnie-. lub ob. żm-tt, żmie-. klq-ć ob. 
kln-If. klnie-...), albo też wyniki uporządkowania. 
zwróconego twarzą ku przyszłości. 

 103. Za powatną zdobycz ze stanowiska 
porządkowania chaosu i nieładu w układzie form 
gramatycznych i trzetwienia myślenia językowego 
wogóle należy uważać powstanie typu konjugacyj- 
nego z tematem ogólnym jednakowym dla wszyst- 
kich bez wyjątku form konjugacyjnych, z tema[em 
ze samogłoską. końcową -a-. np. p}'/a-. cz}'/a.. 
wola.. ubiera-o wZFwa-.. Typ ten powstał przez 
skombinowanie i zlanie się w jedno (kontaminację) 
typów. kontynuujących historycznie typ ae.-i ..tema- 
tyczny.. z typem. konty.
uującym typ ae.-i "atema- 
tyczny". Od typów spadkobierców typu "tema- 
tycznego. pochodzi temat, przeniesiony z Infini- 
tivu i innych form tego rodzaju na praesens (czas
>>>
138 


ter.) i na Imperativus (tryb rozkazujący), co wygląda 
też na skrócenie dawnego tematu praesentis, . aJe-'I-aj. 
(wolaje- wolaj-...) na -a- (wo/a-...). Od typu zas 
atematycznego pochodzi końcówka los. I p. -m, 
gwarantująca nietykalność i niezmienność tematu, 
wspólnego wszystkim formom danego czasownika, 
bez żadnych oboczności o charakterze ilościowym. 
Cechy charakterystyczne tego typu nowego. 
typu przejrzystego i określonego. typu przyszłości. 
są nastE:pujące: 
1) CZE:ŚĆ formy, związana ze stroną seman- 
tyczną, znaczeniową, jest wyraźnie oddzielona od 
cZE:ści, należącej do morfologji. Morfologia zaczyna 
siE: dopiero od -a-, końC7ącego temat; to, co znaj- 
duje siE: przed a, jest lwiązane ze znaczeniem, jest 
skojarzone z wyobrażeniami semantycznemi, stanc- 
wiąc rdzeń czyli pierwiastek, bądź prosty, bądż też 
złożony. Rle ten rdzeń zabarwia siE: czasownikowo 
(werbalnie) dopiero w połączeniu z wykładnikami 
formy, z morfemami gramatycznemi. Np. gr-a-. 
zn-a-, pr/-a-, wo/-a-, czr/-a-, chwf/-a-, u'z}'w-a-. 
popier-a-u. 
W innych dwuch dotychczas panujących ty- 
pach, w typie ze samogłoską końcową tematu prae. 
sentis -i- obok zera (sloi, dokła
niej sloii-, luli-, 
gani-, Iworzr-, toczv-, mnożr-, nosi-, wozi-, p/aci-, 
chodzi-.., sloj-, lul-, goń-, Iworz-, locz-, mnoź-, 
nosz-, woż
, p/ac-, chodz-...), oraz w typie ZE" sam. 
końc. tern.. praes. -e- ob. .zera (piecze-, slrzeże, 
może-, gniecie-, wiezie-, wiedzie-, niesie., plecie-.., 
piek-, strzeg-, mog-, gniol-, wioz-. wiod-, nios-, 
plol-...), skojarzenie z wyobrażeniami morFologicz-
>>>
139 


nemi obejmuje nietylko końcówki i sufiksy (przy- 
rostki) przedkońcówkowe, ale rozszerza się także na 
sam temat, równający się bądź to czystemu rdze- 
niowi, bądź też rdzeniowi z dodatkami modyFiku- 
jl1cemi. W typie drugim (-i-II zero) do morfologji 
należy także oboczność ostatniej spółgłoski temato- 
wej w połączeniu z następujl1Cą po niej samogłoską 
(śi II SI, żi II Ż. ći" c. dźi II dz...), w typie zaś trze- 
cim (-e-" zero) oprócz oboczności ostatnich spół- 
głosek tematu (k II cz, gl/ż. / II c, d II dŹ, S II ś. z II Ź, 
n II ń, P II p', b II b ' , m II m'...), przynajmniej w nie- 
których czasownikach, także oboczność samogłoski, 
poprzedzajl1cej ostatnią spółgłoskę: e II o (wledzie- 
niesie- plecie-.... wiod'ę nios- plo/-".). e II ił (lezie..., 
laz-ę, dziś przewaźnie lez-ę...), o II ó (mo!;- maż-..., 
-móż-...), ę" q (trzęsie- trzęs-... /rząś...). Zresztą 
i w typie drugim (i II zero) istnieje oboczność sa- 
mogłoski wewnątrz tematu. np. wozi woię. wodzi 
wodzę, Krodzi grodzę.... ale "'óż. wódź, I!ródź... 
Tym sposobem oddzielenie strony semantycznej cza- 
sownika od jego strony morFologicznej zaczyna się 
dopiero .od spółgłoski, poprzedzającej samogłoskę 
środkową tematu. . 
2) Samogłoska a, kończl1ca tem
t. jest nad- 
zwyczaj dogodna pod względem ws.-ym. Nie ulega 
bowiem zmianoj11 i sama nie wywołuje zmian w oto- 
czeniu. O ile obok a czystego istniało (w prze- 
szłości) lub dotychczas istnieje (w gwarach) d (a 
zwężone, ściśnione, .pochylone"), ta oboczność a II d 
miała miejsce także w tym typie konjugacyjnym: 
cZ1'/-a-jq (z a czystem) ob. t"Z}'/-cJ-m -d-sz -d"" 
z a zwężonem.
>>>
140 


3) Z tematem łączą si€: stałe, jednolite koń- 
cówki, oraz dod
tki sufiksalne (-n, ,ć, / III...,. 
4) Końcówki nie są zwiątane z obocznościami 
w temacie, jak to ma miejsce w dwuch innych 
typach panujących. 
5) O ile końcówka nie jest zerem, składa się. 
ze strony ws -ej, przynajmniej z jednej spółgłoski 
i zawsze zaczyna si€: od spółgłoski. W typie 2-im 
i 3 im mamy także końcówki samogłoskowe. 
6) Stwierdzamy w tym typie uregulowanym 
stały związek, zarówno wS.-y, jako też znaczeniowy, 
między 1-ą os. J. p. -m a 1-ą os. J. mn. -my; związek 
zaś tylko ws.-y stwierdzamy między 3 os. J. mn. .jq 
a przysłówkiem imiesłowowym -jqc i trybem rozk. 
.j, między dwiema osobami J. poj., 2-ą -sz a l-ą -m 
(końcówki jednofonemowe), między wszystkiemi 
trzema osobami J. mn., l-ą -my, 2-ą -cie i 3-ą -jq 
(wszystko końcówki dwufonemowe). 
Do tego typu bardzo bogatego dołącza się typ 
dodatkowy, bardzo ubogi w przedstawicieli, gdzie 
zam. -a. mamy -e- z poprzedzającą spółgłoską 
średniojęzykową (. miękką"), mianowicie śmie- umie-, 
na podobieństwo je., wie-... 

 104 W wytwarzaniu typow prawidłowych, 
dostosowanych do potrzeb trzeźwego myślenia języ- 
kowego, język polski stoi jeszcze na..pół drogi. Stwo- 
rzył on dotychczas dopiero jeden taki typ z sam. -a- 
na kaiku tematu, wraz z typem dodatkowym. tylko 
co wzmiankowanym, gdzie na końcu tematu mamy 
samogłosk€: -e-o Inne języki słowiańskie poszły 
w tym kierunku dalej. W j€:zyku czeskim mamy 
tego rodzaju nietylko typ z -a-, ale także z -i- (po
>>>
141 


polsku byłoby chodzI-m zam. chodz-ę, nosi-m zam. 
nosz-/t...), z pozostawieniem typu 3 go (piek-ę, nio- 
sę...) jeszcze po dawnemu. Natomiast w dalszych 
językach południowo-zachodnich słowiańskich, t. j. 
w słowackim, w słoweńskim i serbochorwackim, 
nietylko typy -G- i -i-, ale także typ -c- został pod- 
prowadzony pod tę kategorję. Po polsku byłoby 
piecze-m, niesie-m... zam. pick-ę nios-ę...
>>>
ROZDZlf\Ł VI. 
Luźne uwagi ogólne. 
Uzewnętrznianie się myślenia ilościowego w hi- 
storji języka polskiego. Potęgowanie i słabnięcie 
myślenia ilościowego. 

 105. Ogólnie możemy zauważyć, że w dzie- 
dzinie ws.-ej czyli fonetycznej myślenie ilościowe 
słabnie; natomiast w dziedzinie morfologji wzmacnia 
sit: i pott:żnieje. 
Znaczne osłabienie elementu ilościowego w my- 
śleniu jt:zykowem polskiem objawia sit: m. in. w na- 
stt:pujących faktach historycznych: 
1) Miejsce rozróżniania samogłosek (pełno- 
głosek) i zgłosek (sylab) krótkich a długich zajął 
specjalnie polski daltonizm na różnice ilościowości 
czasowej (iloczas, quantitas temporalis). Wszystkie 
zgłoski polskie są jednakowo długie i jednakowo 
krótkie; są one pod tym wzglt:dem obojt:tne, Bu- 
dowa wierszy polskich daje nam objektywne po- 
twierdzenie tego faktu jt:zykowego- Zgłoski a, o, u,.. 
są pod tym wzglt:dem równoważne ze zgłoskami 
chrzqszcz. glupstw, bzdurstw..., chociaż objektyw-
>>>
143 


nie, wymierzane metodami fizycznemi, różnią sit: 
znacznie mit:dzy sobą (
 44). 
2) Również odznaczają sit: Polacy daltonizmem 
na akcent przyciskowy, t. j. na akcent wzglt:dnej siły 
wymawiania i na różne rodzaje intonacji, zużytkowy- 
wane w innych jt:zykach w związku z różnicami 
morfologicznemi. Daltonizm na intonacjt: jest bez- 
wzglt:dny, daltonizm zaś na akcent przyciskowy jest 
tylko wzglt:dny: dotyczy on tylko morfologizacji 
akcentu, nie zaś jego syntaktyzacji (
27). Jest on 
morfologicznie unieruchomiony, a towarzysząc stale 
przedostatniej zgłosce wyrazu, służy za środek od- 
różniania jednych syntagm ws.-ych od drugich. 

 106. Wzmocnienie myślenia ilościowego w mor- 
fologji jt:zyka przejawia sit: m, i, w nastt:pujących 
przemianach historycznych: 
l) w coraz wit:kszej ilości morfem zerowych, 
kojarzonych z rozmaitemi wyobrażeniami morfolo- 
giczno-semantycznemi (
 55, 82, 98); 
3) w wytworzeniu, w związku ze zniknit:ciem 
dualis (liczby podwójnej), osobnej deklinacji liczeb- 
nikowej (
 71); 
3) w coraz wyrażniejszem wystt:powaniu na 
pierwszy plan w dziedzinie czasownika (verbum) 
różnic o charakterze ilościowym, bądż to różnic 
geometrycznych (czynność przypominająca punkt. 
czynność przypominająca linjt: skończoną, czynność 
wieczna, przypominająca linjt: nieskończenie długą) 
(czasowniki. chwilowe, trwałe, bezgraniczne). bądź 
to różnic arytmetycznych (czynność jednokrotna, 
wielokrotna), bądź też nareszcie różnic mit:dzy skoń- 
czeniem, dokonaniem anieskończeniem. niedokona. 
niem czynności (czasowniki dokonane aniedokonane).
>>>
144 


Do kategorji myślenia ilościowego należą w j«;:- 
zyku różnice, z jednej strony, między przymiotnika- 
mi oboj«;:tnemi, zdrobniałemi, pieszczotliwemi, zgru- 
białemi i t. p., z drugiej strony między t. zw. stop- 
niami przymiotników. Następnie należą tu: rozróż- 
nianie liczb przy rzeczownikach, formalnie zaś. przez 
kongruencję (zgodę), także przy przymiotnikach, za- 
imkach...., a nawet przy czasownikach, jako też roz- 
różnianie zbiorowości (collec/ira) aniezbiorowości. 
Akcent psychiczno-socjalny. 

 107. Bądź to cały skład ws.-y morfem, bądź 
tęż tylko jego niektóre elementy mogą być silniej 
lub słabiej namorfologizowene i nasemantyzowane. 
Przypomina to różne stop;Jie namagnetyzowania że- 
laza. naelektryzowania laku lub bursztynu i t. p. 
To pojęcie daje się podprowadzić pod wyżej wskazaną 
kategorję myślenia ilościowego w myśleniu języko. 
we m, a może być nazwane także więkSLą lub mniej- 
szą ważnością funkcjonalną elementów ws.-ych, 
wchodzących do składu morfem. Słabnięcie morfo- 
logizacji pewnego elementu prowadzi do jego stop- 
niowegp zanikania i nareszcie do całkowitego zaniku. 
Przykłady z historji języka polskiego: 
1) Bezwartościowość fonemy z w przysłówku 
teraz prowadzi do jego zamiany przez tera. przy 
zachowan;u stale i niezmiennie pełnego składc rze- 
czownika raz, ten raz. 
2) Fonemy samogłoskowe na końcu wyrazów, 
o ile grają rolę osobnych morfem lub też są skąd- 
inąd ważne dla całości morfemy, pozostają bez 
zmiany, ale ustępują miejsca zeru fonetycznemu, 
o ile ich wartotć morfologiczna słabnie:
>>>
145 


e. pozostaje dotychczas jako wyraźna końcówka 
w pol-e. marz-e. sam.e. dobr-e. tani-l'. wodzi-e. 
ręc-e.... lub jako ostatnia tematowa w niesie-, każe-.... 
ale znikło w że, dodawanem do innych form, np. 
też. również. takoż..., w więc, kontynuującem hi. 
storycznie odosobnione morfologicznie więce. obok 
zachowania tego e w więce-j... 
o zachowuje się jako końcówka w cial-o, 
"'iek-o, kopyt-o..., gór-o, żon-o. ziemi-o..., ale znikło 
w przysłówkach tanzo, jako. tako.... które skróciły 
się historycznie w tam. jak, ta!..... 
Podobnie obok ch(iciaż mamy choć.... w róż- 
nicy od zachowania a jako morfemy końcówkowej 
\Ii N. s f.. Gen. s. m.-n, N.-Rc. pł. n. 
i zachowuje się o ile jest elementem morfo- 
logicznym wyrażnie zaznaczonym, znikło zaś histo- 
rycznie, tracąc na wartości. np. w 2-ej os. I. p. - ś 
lub -sz z dawniejszych .śi lub -sz}'. gdyż s'Jmo 
ślub sz najzupełniej wystarcza jako morfema-koń- 
cówka. 
W Imperatiwie (trybie rozk.) zaś cała morfema 
i znikła historycznie. gdyż wyobrażenie Imperatiwu 
kojarzy się dostatecznie z kinakemą średniojęzyko- 
wości (.miękkości") ostatniej spółgłoski tematu 
praesentis (czasu ter.) (nieś, u'iet/ź._., noś. chodź... 
z dawniejszych nieś-i, wletlL-l, noś-i. chudź-i...), 
albo nawet wogóle z wyobrażeniem skróconego te- 
matu czterech osób średnich (2, 3 s.. 1. 2 pl.) czasu 
terażn. (piecz, pomóż, twórz...). Przy spółgłoskach 
wargowych ta ostatnia spółgłoska stała się nieśred- 
niojęzykową (
twardą"l: grzeb, s!.-ub, stqp, mów, 
Ilum... (* 50. 81). W wielu zaś czasownikach wyobra- 
żenie Imperatiwu kojarzy się z fonemą j. dodawaną 
10
>>>
146 


do tematu, bądż to istotnie, bądż też, ze stanowi- 
ska historji. tylko pozornie. 
3) Pewne elementy ws_-e mogą być ze stano' 
wiska morfologizacji całkiem zbyteczne, więc tei 
znikają. Tak np. średniojęzykowość spółgłoski m' 
w końcówce Instr. pl. -ami, -mi jest zbędna, więc, 
jako niepotrzebnie komplikująca wymawianie, przez 
wielu Polaków wcale się nie uskutecznia, tak że 
wymawiają oni w sposób, który przy użyciu zwykłej 
pisowni polskiej należy oznaczać przez -amJ' -ml': 
rękamy, nogamy, scianamy, brzcgamr, /udźm}', 
gośćm!'... 
Podobnie końcówki złożone z samogłoski no- 
sowej ę (Rc. s. f.. 1 s.), rzadziej q (I. s. f., 3 pl., 
f\. s f. przymiotników), wygłaszają się zwykle bez 
opuszczenia podniebienia miękkiego i bez rezonansu 
nosowego: na ś('iane, na Sasko Kempe..., prosze, 
proszo.., 
S 108. Pojęcie różnych stopni akcentu psy- 
chicznego stosuje się do większej lub mniejszej mor. 
fologizacji niektórych oboczności. Tak np. odziedzi- 
czona od epoki prsł.-ej i wspólno-słowiańskiej obocz- 
ność czyli alternacja k II c z II c. g II ż II dz trzyma się 
daleko uporczywiej w obrębie deklinacji. - chociaż 
i tam w zmniejszonym zakresie, - aniżeli w obrębie 
konjugacji, gdzie trzeci człon tej alternacji, c i dz, 
zniknął. ustąpiwszy miejsca drugiemu członowi, cz 
i ż. Dawniejsze Imperatiwy plecy, "'/eer..-. strzedzy, 
pomodzy... z biegiem czasu zostały zastąpione przez 
piel'ZY, W/CCZ.I' ... strzeż}', pomaż}'... i nareszcie piecz 
"'/,'cz" J strzeż pomóż.... dostosowując się do ogól- 
nego typowego związku formy Imperativi z tematem 
Praesentis.
>>>
147 


Stały typowy związek ws.-y tematu L s. z 3. pl. 
(krai-t; krai-q. szyi-ę sq;-q. piek-ę pi{'k-q, mOK-ę 
mo/!.q. !lios-ę nios-q, wiod'ę wiod-q, p/aczę p/acz-q. 
taię kaiq..) doprowadził do tego, że i w tych cza- 
sownikach, w których tematy 1 s. i 3 pl. zbiegały 
sit: tylko ilościowo, ale różniły jakościowo (nosz-ę 
"nosi-q. chodz-ę .chodzi-q, wo
-ę "\I'ozi-q...), zostało 
przeprowadzone utożsamienie tematu 3 pl. z tema- 
tem 1 s. także pod wzg1t:dem jakościowym. W ten 
sposób powstały 3 pl. nasz-q, c1lOdz-q. woi-q.... 
a to rozszerzyło sit: nawet na takie czasowniki, jak 
dadz-q jedz-q wiedz-q. gdzie niema wcale pierwo- 
wzoru 1 s. w rodzaju *dadL-ę. *;edz-ę, * "'iedz-ę. 
a jest da.m, ;e-m, ",ie-m... Oczywiście w 1-ym, naj- 
nowszego pochodzenia. typie konjugacyjnym. z sa- 
mogłoską -a- na końcu tematu 19 103), nie może 
być mowy o żadnym bliższym zWiązku ws.-ym mię- 
dzy 3. pl. a L s. 


Zmiany historyczno-fonetyczne. jako czynnik 
morfologiczny, 

 109. Procesy historyczno-fonetyczne, doko- 
nywujące sit: w ciągu pokoleń. jak to SIt: mówi, 
przy prlejściu od jednej epoki do drugiej wywołują 
nowe układy w stosunkach mit:dzy fonemami i ich 
elementami dalej niepodzielnemi, wywołują nowe 
oboczności. które stają sit: podstawą nowego po- 
rządkowania typów morfologicznych. 
Przy przejściu od stanu ae.-go do stanu prsł.-go i 
wspsł.-go samogłoska o, kontynuująca ae. o i a. roz- 
szczepiła sit: na o i e, w zależności od poprzedzają- 
cych spółgłosek: po średniojt:zykowych (j i inne)
>>>
148 


powstało e, a po nieśredniojęzykowych pozostało o. 
Ze strony morfologicznej proces ten wywołał nowe 
ugrupowanie typów deklinacyjnych (
 78). 
przy przejściu od stanu prsł.-go i wspł.-go do 
późniejszych epok źycia językowego, a więc także 
do epoki wyodrębnionego życia językowego pol- 
skiego. końcowe krótkie}' (z przedsław. krótkiego 
U) i ; znikły, a to było silnym bodźcem do parnię 
szania typów deklinacyjnych, kontynuujących, po- 
przez epokę prsł.-ą i wspsł.-ą, typy ae.'e z końcowe- 
mi fonemami tematów -a-o -e- II -0-, -u II -OU-, 
-;- II -e;- (
 82, 83, 87,. 
Rezultaty procesów historyczno - fonetycznych. 
polegających na rozszczepianiu się fonem pod wpły- 
wem sąsiedztwa i na powstawaniu oboczności psy. 
chofonetycznych, w rodzaju np. rozszczepienia się 
spółgłosek na nieśredniojęzykowe i średniojęzykowe 
(

 48, 49), albo teź w rodzaju np. rozszczepiania się 
samogłosek, prsł.-go krótkiego e na e i o. a prsł.-go 
długiego e na e i a (99 49, 81), otóź rezultaty 
takich procesów historyczno - fonetycznych zu. 
żytkowują się w morfologji, zarówno w deklinacji, 
jako teź w konjugacji, do rozróźniania form, a to 
do spółki z końcówkami, przodówkami i t. p. 
(

 57, 58, 6ł). 


Siła typu a siła wyrazistości indywidualnej. 
9 110. Historja zmian w układzie typów i sto- 
sunków morfologicznych przedstawia nam przykłady 
zarówno przewagi typów, silnych liczbą naleźących 
do nich indywiduów językowych, t. j. przewagi 
statystycznej, jako teź przewagi pewnych wybitnych
>>>
149 


form indywidualnych, nadających się do stworzenia 
odrębnych typów. 
Pierwszego rodzaju wypadki są nierównie 
częstsze, Są to wypadki zwykłej asymilacji morfo- 
logicznej czyli "analogji". Między innemi znikanie 
form drugiej ae.-.ej gromady deklinacyjnej (z tema- 
matami, kończącemi się na fonemy niezgłoskotwór- 
cze) na korzyść gromady pierwszej (z końcowemi 
fonemami tematów zgłoskotwórczerni) należy do 
tej właśnie kategorji zmian morfologicznych (

 76, 
79 - 83). 
Do drugiego rodzaju zmian morfologicznych 
należy zaliczyć przeniesienie na wszystkie rzeC70W- 
niki końcówek Instr. pl. -ami, Loc. pl. -ach od typu 
żeńskiego z -a- na wszystkie wogóle rzeczowniki. 
W pewnych wypadkach stwierdzamy wprost 
narzucenie znacznej większości form cech, właści- 
wych pierwotnie bardzo nielicznemu gronu indywi- 
duów językowych. Przypomina to wzorowanie się 
całego zastępu sług. podwładnych i poddanych na 
podobieństwo imponującego im pana, zwierzchnika 
lub 
archy_ Z drobnych, nielicznych początków 
pewien układ rozlewa się szeroko i tworzy silny 
swą liczebnością typ morblogiczny. 
Tu należy m. i. w polskiem myśleniu języko- 
wem pawstanie osobnej deklinacji liczebnikowej pod 
wpływem liczby podwójnej (

 7]-74/. a zwłaszcza 
utworzenie się pod wpływem kilku czasowników, 
cia-m je-m wic-m, osobnego liczebnie silnego. coraz 
bardziej rozrastającego się i mającego przed sobą 
przyszłość, typu konjugacyjnego z ostatnią samo- 
głoską tematu -a-, wspólną wszystkim formom: 
"'ol-a-, art-a-, zabicr-a-.., (
 103).
>>>
150 


Przeżytki i zapowiedzi przyszłości. 

 111. Jak wogóle w życiu indywidualnem i w ży- 
ciu społecznem. nie wszystkie strony życia językowego 
w następstwie historycznem dotrzymują sobie kroku, 
idą pari passu. Nit które idą równomiernie. noga 
w nogę. inne opóżniają się. a jeszcze inne wyprze- 
d zają pochód wspólny. Dzięki temu w każdym 
stanie języka stwierdzamy przeżytki i zapowiedzi 
przyszłości. 
Do przeżytków historycznych w dzisiejszym 
stanie myślenia językowego polskiego zaliczamy m. i.: 
formy dawnego dualis (liczby podwó
nej) w ro- 
dzaju ręce. p/eer. na ręku. dwieście... (
 60); 
deklinację kto kOKO komu.... formę Locativu 
(miejscownika. 7 prz.) od zaimka wskazującego tum. 
przechowaną w potomny. prz}'lomny, potomst"'o...; 
dawną postać zaimka pytającego cz (dawniej 
czi. z krótkiem i. odpowiadające łacińskiemu quidl, 
bez dodania so (*cz-so). przechowaną w co zacz. 
w niwecz. przecz...; 
połączenia po kieKo licha. po kieKo diabla...; 
do sieKo roku. ni to ni sio, ni tak ni siak...; 
zaimek wsz we wszech, wszak. wszelako, ze 
wszech miar. wszem wobec i każdemu z osobna; 
samowtÓr, samotrzeć, samoczwart...; 
umęczon, pOKrzebionj 
bez mola. z daleka, z dawien dawna...; 
3 os. Imperativi (tr. rozk.) w modlitwach, wy- 
rażeniach utartych i t. p., np. Bóg zapiać. stań sit; 
świat/o, ŚWięĆ się imię twoje, przyjdź królestwo 
t",oje, bądź "'ula twoja,.. 


.
>>>
ISI 


Zapowiedzią przyszłości są rozmaite przejawy 
np, w języku dzieci, które z czasem stają się fak- 
tami języka ogólnego. np. podprowac!zanie pod typ 
konjugacyjny naj prostszy i najtrzeźwiejszy takich 
czasowników, które jeszcze się do niego nie przy- 
stosowały: p/akam, ska/wrn, drzcm/JTn, kazarn, 
kara m... zam. płaczę, s/irlczę, drzemię, każę, 
karzę... 
Początek języka. 

 112. Z pojęciem historji języka w naj- 
obszerniejszem znaczeniu tego wyrazu związana 
jest sprawa jego początku historycznego. 
Rozróżniamy początek każdego języka indywi- 
dualnego a początek języka zbiorowego. 
Otóż każdy język polski indywidualny rodzi 
się w kaźdem indywiduum zosobna i wraz z tem 
indywiduum ginie. O ile zaś dane indywiduum 
mieści w swej głowie kilka lub więcej myśleń języ- 
kowych, rodzą się w niem i giną wraz z niem te 
różne myślenia językowe. To leży w granicach. 
dostępnych naszemu badaniu. 
Inna sprawa z językiem zbiorowym, z języ- 
kiem plemienia i narodu. Znamy z historji przy- 
kłady wymierania języków, kiedy pewne zbioro- 
wisko ludzkie. noszące w swych głowach dane my- 
ślenie językcwe, bywało albo doszczętnie wytępione. 
albo uległo wynarodowieniu językowemu, albo też 
i jedno i drugie, t. j. kiedy niektóre osobniki da- 
nego plemienia lub narodu zostały poprostu zabite 
lub drogą naturalną przeniosły się do wieczności, 
a inne znowu albo przestały mówić swym dawnym
>>>
152 


językiem I JUz nie oddziaływały za pomocą tego 
języka na narastające pokolenia. albo też nie przy- 
swoi/y sobie, bądź to całkowicie, bądź też tylko 
do pewnego stopnia, języka swego starszego po- 
koleniowo otoczenia. Polskiemu językowi zbioro- 
wemu tymczasem nic podobnego nie grozi, chyba 
że skutkiem jakiegoś kataklizmu zostanie zniszczona 
albo cała ludzkość. albo teź jej część zamieszkująca 
Europę środkową. Bo wtedy np. Polacy amery- 
kańscy, straciwszy związek z krajem macierzystym, 
ulegliby daleko szybciej ilsymilacji językowej ze 
środowiskiem innoplemiennem. 
Trudniej rozwiązać kwestję początku języka 
polskiego, spojrzawszy na nią pod kątem wiecz- 
ności i nieprzerywalności tradycji językowej. To, 
co się nazywa językiem polskim, jest kontynuacją 
historyczną stanu językowego przedpolskiego, to 
znowu kontynuacją stanu językowego wspólno- 
słowiańskiego. stan wspóll1'O-słowiański kontynuacją 
stanu prasłowiańskiego, stan prasłowiański konty- 
nuacją stanu przedsłowiańskiego. stan przedsłowiań- 
ski kontynuacją stanu wspólno - arjoeuropejskiego 
i praarjoeuropejskiego, ten ostatni kontynuacją stanu 
przedarjoeuropejskiego. Cofając się myślą dalej 
wstecz, gubimy się w pomroce wieków. Możemy 
wypowiadać rozmaite domysły i mniej lub więcej 
dowcipne przypuszczenia, ale nie jesteśmy w stanie 
odtworzyć sobie. obrazu języka pierwotnego w spo- 
sób mniej lub więcej określony (
 8). 

 113. W historji języka i w życiu języka 
wogóle rozróżniamy' 1) element ogólno-ludzki a za- 
razem indywidualny; 2J element etniczny i histo- 
ryczny, związany z chronologją i geografjCj. 


.
>>>
153 


Historji danego języka możemy powinniśmy 
używać jako materjału do rozmaitych uogólnień. 
do wniosków ogólnych, ogólno - językoznawczych, 
a nawet i pozajęzykoznawczych. Możemy w tym 
celu korzystać z obserwacji zarówno każdorazo- 
wego pfzebiegu uzewnętrzniania i przejmowania 
myślenia językowego, jako też z zestawień różnic, 
dokonywujących się skutkiem zmian historycznych 
w następstwie pokoleń drogą tradycji językowej.
>>>
BIBL]OGRflF]fl, 


J. Baudouin de Courtenay: Szkice językoznawcze. 
Warszawa. 1904. 
J. Baudouin de Courtenay: O dr'ewńe-polskom jazy- 
k'e do XIV-go stoletija. Lipsk. Warszawa. 1870 (po ro- 
syjsku). 
Ale/.-sander BriJckner: Cywilizacja i język. Szkice 
z dziejów obyczajowości polskiej. Wydanie poprawione 
I powiększone. 'Varszawa, ]!IO]. 
A. BriJckner: Dziełe języka polskieg-o. Lwów. War- 
szawa. (HaDiebn
'm zwyczlljem wydawców fałszerzy, bl'z 
daty, dla utrzymania wiecznej świeżoś('i). (Wydawni- 
ctwo Towarzystwa nauczycieli szkół wyższych we Lwo- 
wie. Nauka i sztuka. Tom III). 
Por. rt'ct'nzje H. Ułaszyna i J. Balldouin'a w ..Ro- 
czniku Slawistycznym". l. Kraków. 1908. 
A. Brilckner: Dzieje jęz
-ka polskiego. Wydanie dru- 
gie, zmienione i powiększone. Lwów. 'Varszawa (również 
bez roku) (Nauka i sztuka. Wydawnietwo Tow. nauczy- 
cieli szkól wyższych we Lwowie pod redakcją Mieczy- 
sJawa Trl'tera). 
A. BriJckner: Z dZiejów języka polskiego. Studja 
I szkice. Lwów 1903. 
A. Brilckner: Przyezynki do dziejów języka pol- 
skie
o. Serja I-V. Kraków 19]0. 191I, ]915. 19]6. lOs. 
odb. z Rozpraw Wydz. filolog-. Akademji Umiejętności 
w Krakowie. T. XLVII, XLIX. LI'.. LV). 
A. BriJckner: Przyczynki do słownictwa polskiego. 
Kraków, 1903 (Os. odb. z t. JC\:XYIII Rozpraw Wydz. 
filolog. Ak. Um. w Krakowie). 
Antoni Kalina: Historja języka pol"kiego, Tom 
pierwszy, Formy gramatyezne. Lwów 1883, 
 8-0, str. 490- 


...
>>>
155 


Prawie wyłącznie zbiór materjału. t. j. w
-pisy wy- 
razów z dawnych zabytków, bez żadny('h uogólnień i bez 
kuszenia się o samodzielne oświetlenie przytaczanych 
szczegółów. 
Jan Łoś: Gramatyka polska. Cz
ść I. Głosownia 
historyczna. Lwów, \\Tarszawa. Kraków. 1922. 
Gramatyki A. A. Kr,'ńskiego, J. Sleina i R. Zawt1iń- 
skiego, Slan. Szobera. 
Encyklopedja Polska. Wydawnictwo Akad"mji Umie- 
jętności. II-III. Język polski i jPgo historja. Vz
ść I i II. 
Kraków 19]5. 
Dokładne wtlkazówki bibljojp"aficzne. uwagi kry- 
tyczne i recenzje takżc dzieł. dotyczlJcych historji języka 
polskic
o, można znaleźć w wydawnictwach: 
Język polski. Organ Towarzystwa miłośników ję- 
zyka polskit'go. Kraków, 
Rocznik slap'islyczny. Kraków.
>>>
OBJflŚNIENIE NIEKTORYCH TERMINÓW. 


.4.kusma. ak/lsmal -'wyobrażt'nie wrażenia akusty- 
-cznego, wywicrane
 przez dalej niorozkłndalny elcmcnt 
wymawianiowo-słuchowy, np. przez wargowo
ć, przez 
zwarcie organów. przcz opuszczenie podniebienia więk- 
kie
o (n,zonans nosowy). przez drganie wiązadel gloso- 
wych krtani i t. p.; elenwnt spolt'czny ezyli socjalny ob- 
cowania międzyjcdnostkowcgo za pOllloeą mowy ludzkiej; 
por. l.-inema i 
 ]4. 
Fonema, (onemai - wyohrażenie gloski. t. j. złożo- 
nego t'lt'lIIentu wYlllllwianiowo-sluf.howego, poh\czonego 
w jedną calo"ć dzięki jcdnoczt'snoś('i prac w kilku miej- 
scach przyrządu wYIJIawillniowego, dokonywanych w ró- 
żny tlposób. ł,ącz
' w sobie stronę ind
'widualnie wyma- 
wianiową zc struną spolceznie czyli socjalnic sluchową 
i. z
odnie z h'm, ruzkłada się. z jl'!lnej strony na kinem!' 
czyli kinemalr. z druj.:"iej zaś "trony na akusmr czyli 
al.-usmaf!'. \V kzyku pisaniowo-wzrokowym odpowiada 
jcj gra{ema czyli grafemal. Por. 

 4 i 9. 
Grafema, 
ra{emul - wyohrażpnie liter)'. 
HeterosJ'labizm - fakt rozkladu jednostki morfolo- 
gic'znej czyli morrPIII
'. pod wzgh;d"lI\ wymawianiowo- 
sluchowym, nil dwic zgloski; por. tauIGs!,labizm. 9 ]8. 
Kinal.ema, kinakemal-dwuczlonowy, dwuobliczowy 
najprostszy psychiczny element wymawianiowo-slucho- 
wy. jednym swym kUlicem wiążący się z I.inemq czyli 
najprostszym elel1\cntl'l1\ wymawianiowym. drugim zaś 
końC!'m z akusmą czyli naj prostszym elplIlt'ntem słucho- 
wym. 
Ia on miejsce w tych wypadkaeh, kiedy rezultat 
akllStyezuy zbiega się z wywolującym 
o ruchpm orga- 
nów mównych. np. wyobrażenie wargowości. zarówno ki- 
netycznej, jako też akustyeznej.
>>>
]51 


Kinema. kinemat - wyobrażt'nil' najprosts7pgO. P"y. 
chieznie dalej nierozkładahlC
o elclllcntu wymawianio- 
wego, np. pracy czyli ruchu \Var
oweg"o. przl'!lniojęzyko- 
wego, krtaniowego i t. p., wyobrażenie zwarc'ia czyli clu- 
sionis or
anów mównych, szczeliny. dr
ll1Iia i t. I' Tcr- 
min ten związany jest ze stromI Ilsychic7.ui' indywidu- 
alną obcowania miedzyjednostkowe
o za pOIllUC
 mOW)- 
ludzkid (
 ]4)- 
Jlor{ema, morfemat - uajprustszy elPIIIl'nt murfolo- 
giczny. jednostka morfologiezna. rozkładajlIca się jednak 
na nłamki. t j. na {onem!,. ',inemy, a/msmr, /,inakemr 
morfologizowanc i tlemantyzowane. 
Tautosylabizm - fakt znajdowania sit: eałe
o końca 
wymawianiowo-słuchowego morfem!" w jl'(lnł'j zldosce; 
por. heterosrlabizm. 
 ]8. 


OBJflŚNIENIE SKRÓCEŃ. 


Ab. - Abłativus. 
Ac. - Aecnsativus. 
ae. - arjoeuropejski. 
ak. - akusma, akusmat. 
d. - od dołn. 
dl. - długi 
eJ. - element. 
f - femininum. 
{on. - fonema, fonemat. 
g. - od góry. 
Gen. - Genitivus- 
graf - grafl'ma, J.,rraft'lIIat. 
Imp. - Imperativus. 
In{. - Infinitivus. 
;. - jezyk. jezykowy. 
I. p. - język polski. 
kin. - kinema. kinemat. 
kina" - kinakema, kinake- 
mat. . 
kro -krótki. 


I. mn. -liezba runng"lI_ 
l.oc. - Lm'atinls. 
I. p. - liczIm pojedyncza. 
m. - masculinum. m
ski. 
m.': mn. - mnoł!"i. 
m. i. - między inncmi. 
m;' - myśll'nie jezykowe. 
mi. - myi;lenil' li n g"Wi"ty- 
czne. językozna\\ czt'. 
morf. - morfema. lIIorfemat. 
n. - ncutrum, nijaki. 
X.. Xom - Xnminativos. 
np., naprz. - naprzykład. 
n.';r;. - nie';r('(lnioj
zykowy. 
ob. - oh..k. 
p. - patr7; przypadek. 
p., poj. - pojedynczy. 
p , pol - IJolski. 
pl. - pluralis. mnogi. 
podli'. - podwójny.
>>>
1S8 


poj, - pojt'dynczy. 
pol., p. - polski. 
por. - porównuj 
.prae. - pranrjoenropejski. 
prsl. - praslowiaiu;ki. 
prz., przyp. - pr
ypadek. 
przedp. - przedpolski. 
przedsl. - przedsłowiański. 
przyp., prz. - przypadek. 
pw. - pisanio\\ owzrokowy. 
r. - rodzaj. 
rozk. - rozkazująey. 
s., sing. - singularis, pojl'- 
dynczy. 
sam. - samogłoska, samo- 
głoskowy. 
scsl. - starocerkiewnosło- 
wiailski. 


si. - Rłowiański. 
sluch. - słuchowv. 
sp. - sPółgłoska: 
spoi.. SlpO/. 
 staropolski. 
śrj. -średniojęzykowy. 
ter. - teraźniejszy. 
tj.. t. j. - to jcst. 
t. p. - tym podobne. 
I. ZU'. - tak zwany. 
um. - umiejscowienie. 
Voc. - Vocativus. 
ws. - wnnawianiowosłu- 
chowy. 
wspsl. - wspólnosłowiański. 
wym. - wymawianiowy. 
zam. - zamiast. 
ż. - żeński. 


OBJflŚNIENIE ZNflKÓW, 


. (gwiazrlka przerl wyrazem) - wyraz lub forma odtwo- 
rzona. rl'konstruowana. 
(narl literą) - znak knttkości. 
- (nad literą) - znak długości. 
- (między litcrami w wyrazie) - oddziela morfemy, ele- 
menty morfologiczne: 
(między litt'rami w wyrazie) - oddzipla zgłoski czyli 
sylahy. 
(między wyrazami) - obok. 
" - symbol oboczności ezyli alternacji. 
=: - to. co stoi po prawej stronie tego znaku, pochodzi 
lub jest dalszym cillldem tego, eo stoi po lewej 
stronie tego znaku. 

 - odwrotnie. to, co stoi po lewej stronie znaku, po- 
chodzi lub jest dalszym ciągiem tego. co stoi po 
prawej stronic znaku. 
= - równa się (jak w matemat
.ee).
>>>
SPOSTRZEŻONE OMYŁKI; POPRflWKJ 
I DOPEŁNIENIfl. 
Sir. wiersz zamiast: czrtaj: 
8 16 g. optyczno-trój wy- opty('zne trójwymia- 
miarowe roW"e 
]4 Sd. znaczeniowych (2) znaczl'niowyeh (3) 
23 1 g. rzec-, (rzek-a rzec- (rzek-a 
23 8-9 g. petny pelny 
24 9 g. źródła, źródła 
28 10 d. tylno językowych ty lnojęzy kowych 
38 12 d. śr..ym śrj.-ym 
39 5 g. neutralne neutralnI' czyli 
obojętne 
39 13 
. Ta właści wość Ta wła
f'iwo
 
42 1 d. rok wlilf.. moż rok- lI'ilk- moż- 
43 :I g. li dt ti di 
53 i g. historyczno-fone- historyczno-fone- 
tyczne. ty('zne: 
54 4 d. między ł a i między ł a e 
55 10 d. sonaty sonanty 
57 12 d. ufać u{ac, !(ora 
51 1 d. gangrena ganKrena...., Iramwaj 
59 15-]4 d. niepodzielne. nicpodzidnc: 
60 l g. fonetycznem zerem Zl'rem fonetycznetD 
60 l2-1I d. pobr zęwać pohrzł!l.'ill'ać 
11 ]6 g. konieczna), konieczna) 
75 11 d. odróżniają rozróżniają 
81 18 g. w rozdzialI' 1\' -ym. w rozdziałaeh IV-ym 
poświęl'onym i V-ym. poświęco- 
n\"1' 11 
81 19 g. deklinacji (

 55. 82) dcklinacji i konjn- 

acji (

 82, 98)
>>>
160 


SIr. u'iersz 
84 11 d. 
84 10 d. 
84 9 d. 
84 8 d. 
84 8 d. 
104 13 d. 
107 11 g. 


112 :; d. 
114 l g. 


117 3 d. 
123 6 g. 
121 2-3 g. 
127 3 d. 
136 8 d. 
144 l d. 


zamiasl: 
deklinacji. i 
liezby i 
8ama 
nie wyt;tarcza 


może pełnić 
wyrazów 
mqż 


bodz 
także 


I. poj. 
albo wychodząc 
czasów 
anitrybuprzypu- 
Ei7czaluego 
Infimitivn 
wartotć 


cz!,laj: 
deklinacji i 
ltczby. i 
sama tylko 
nie zawsze wystar- 
cza 
często pełni 
wyrazów. 
mqż.... siano. pióro, 
I\.ie!..o.... pole. mQ- 
rze. jaje... 
bodz- 
także z rzeczowni- 
kami r. Ż. "'rew. 
brew. cer"'iew.oo ob. 
"'rwi. "rwi, cer- 
".u.i.... z zachowa- 
niem "'olej. dań. 
nić. miedź, u'ieś, 
maż. sól... ob. "'0- 
leH. dani. nici. 
miedzi. wsi, mazi. 
soli..... oraz 
l. poj.: 
albo. wyehodząc 
cza!ów ezyli epok 
ani trybu przypu- 
szczalnego 
Infinitiyu 
warto!ć 


Na str. lOU-ej, w wierszach 10-11 od góry przed 
samem drukowaniem wypadły czcionki. Zamiast wstrzy- 
mać drukowanie i zwrócić sie do korektora lub też do 
autora, załatwiono to byle jak i złożono w ten sposób. 
ił' wypadł nonsens, mianowicie: 
rZl'czotycznych oraz. Skutkiem skróceń histo- 
ryczno-fonewnikliw r. nij innych czynników
>>>
161 


Powinno zaś być: 
rzeczowników r. nij. Skutki£m skróc£ń histo- 
ryczno-fonetycznych oraz innych czynników 


Często bardzo zamiast I (i duże/:o) stoi I (I małe), 
rzadziej odwrotnie; zamiast przecinka (.) stoi kropka (.) 
lub odwrotnie; opuszczono przy składaniu lub wypadły 
w druku kropka (.), przecinek (,). kreska czyli tiret (-); nie- 
kiedy dwa wyrazy oddzielne zbito w jeden lub odwrotnie 
jeden wyraz rozdzielono na dwa. 


Dla braku czcionek i różnych znaków w drukarni 
nie można było stosować ani t. zw. transkrypcji nauko- 
wej, polegającej na używaniu jednolitych litpr (I{rafem). 
odpowiadających jednolitym 
łoskom (fonemom). ani też 
wogóle symboliki naukowej, a trz('ba sic: było uciekać 
do ..erzaców" i niedołężnych suro
atów. TCJn się objaśnia 
użycie polskich połączeń sz cz rz oraz polskil.j litery ż 
zamiast liter s c r z ze znaczkiem (h-jakrytycznym v 
(z .rogami
 czyli z cyrkumflcksem franf'uskim odwróco- 
nym), połączeń dz dź dź zam. oBobnyeh liter pojed)-n- 
czych; niemożność rozróżniania graficznp/:o samo
łosek 
dłngich a krótkich; ni('możnośi' użycia osobnpg'o znaku 
dla n tylnojęzykowego: ni('możność rozróżniania na piśmie 
nosowego a od nosowego o i t. d. i t. d. Jako znaki 
.miękkości. czyli średniojęzykowości przy literach spół- 
głoskowych służą promiscue albo kr('ska n. albo też 
apostrof czyli przecinek górny n. 

ajgorszym i wprost szkodliwym dla tekstu treści 
lingwistycznej jest brak czdonek z wyraźnem oznacza- 
niem długości i krótkości: kreska pozioma nad literą (-) 
dla oznaczenia dłngości, łuczek za,', otwarty ku górz(' ('-') 
dla oznaczenia krótkości. Ten dotkliwy brak znlusil mię 
do stałego opisywania wyrazami .dłllgip" lub .dł.., 
p
rótkie" lub .kr.., naprz. .długie a" lub .dl. a", l'krót- 
Ide u' lub .kr. a', .długie y' lub .dl. y4, .krótkie y. 
lub .kr. y
 i t. d. .Tedynie tylko w trzech wyrazach na 
końcuJ
 97-go (str. ]33 w. ]2 od dołu) zamiast zwykłego 
II
>>>
162 


znaku długości nżrto jego surogatu 
 (cyrkumfleksu fran- 
cnskiego): da-mi, je-mi, ł'e-mi. 
Skutkiem braku liter samogłoskowych ze znakami 
dłu
ości i krótkośei znacznie ucierpiała przejrzystość 
tablic w 
 18 (str. 30) i !i 32 (str. 45). przedstawiających 
zbiór fonem staDu językowego praarjoeuropejskiego oraz 
skład wymawianiowo - słuchowy myślenia jezykowe/!o 
prasłowiańskie
o. 
Szpalta środkowa tablicy na str. 30 powinna wy- 
glądać: 


Samogłoski, zl-,r}oskoŁwórcze. 
kró/ll"ie: [u] o [m] 
długie: [u] o [m] 
krótl..ie: [l] [n] 
[r] 
długie: [l] [n] 
[r] 


h:róth:ie: ,) 
długie: 
krótkie: [i] 
ttlugie: [ i] 
W tablicy na str. 4:i 
dać mni('j więcej: 
2) kro y, dł. Y 
dl. a, kro o 


a 
a 


(' 
e 
wiersze 8-9 powinny wyglą- 


dł. u, kro 1, dl. 
kro e, dl. e, dl. ą, dl. ę 


Ażeby sie książki nie starzały i zachowywały 
wieczną młodość i urok świeżyzny, zaprowadzono szpetny 
i naganny zwyczaj nie wystawiania roku wydauia na 
kaTcie tytnłowej. Kie chcąc wprowadzać w błąd czytel- 
nika, zaznaczam. że rękopis tej książeezki przygotowałem 
w lecie r. 1921. druk zaś jej ukońezono na początku 
jesieni r. 1922. J. B. de C.
>>>
SPIS RZECZY. 


ROZDZIAL l. Uwagi wstępne: ;;
 ]-]2 
HOZDZIAł, II. Zarys historji strony wymawianio- 
wo - słuchowej myślenIa Językowego polskiego: 


 13 52 . . . . . . . - - . - . . . 
Zmiany historyczno - fonetyczne. doko- 
nane już w epoce, a raczej w rliżny,h ,'pn- 
kach wyodrębnionego życia językow,J,:"o pol- 
8kip
o * 38 . . . . . _ . . 
Tablica samoistn
'ch niezależn
'ch f'Jllem 
myślcnia jezykowego polski,J,:"o ;$;: 39- 43 . 
\V zIDacniani, się konsonantyzmu, sIali- 
niecip wokalizmu * ..... . . . . . . . . 
Zmiany historycznc w budowie z£losl'k 
(sylab) i wyrazów wymllwiany,h * 4:. . - 
Ważnośe semazjolog-izncji i mnrrolo:.:-i- 
zacji różnic micdz
 fonemami dla zllCho 
wania tych różnie * 46 . . . . . . - . 
Oboczności czyli alternacjI' fon 'nI. po- 
chodząee z różnych epok histodi języka 

iI 47-50. . . . . . . . - . . . . . . 
Odbicie róźnic gwarowych czyli dyja- 
lektycznych w wymawianin jezyka ogólno- 
polskiego ** 51-52 . . . . . . . , - . 
ROZDZIAL III. Uwagi ogólne o historii strony mor- 
fologicznel lęzyka: 
;; ;;3 - j8 
ROZDZIAł. IV. Z historII deklinacji polskiej: 

 59-88 
Liczby 
 60 . 
Rodzaje 
 61 


SIr. 
3 21 


22 -76 


53 56 


56-62 


62 6;; 


1;5 66 


66--67 


68-72 


72-;6 


77 86 


87-119 
87-88 
89-91
>>>
164 


Sir. 
Przypadki 

 62--@ . . . . . . . . 92-]00 
Z historii gromad i typów doklinacyj- 
nych *
 70-74 . . . . . . . . . . . . 101-105 
JIistorja typów deklinacyjnych groma- 
dy rzel'Zownikowo-przymiotnikowej, później 
tylko rzeczownikowej 
* 75-88 . .' . 105--]]9 
ROZDZIAL V. Z historjl form koniugacyjnych: 


 89-]04 . . . 120-141 
Osoby 
 
u ]22 
Strony 
 9]. . . . . . 122-123 
Czasy 
 92 . . . . . - 123-125 
Postaci (aspekty) 
 93 . 126-121 
'rryby (modO 
:i 94-95 _ _ . . . . . 121-129 
IIistorja form czysto czasownikowych 
a pohll'ZPll opisowyeh(peryfrastycznych)
96 129-]3] 
Historia gromad i typów konju
acyj- 
nych 

 97-]04.. _..... - . .131-14] 
ROZDZIAł. VI. Lutn& uwagi Dg6In&: 

 105-113 _ 142-153 
l'zewn
trznil1nie się my;lenia ilo
cio- 
weR'o w hi;;torji języka polskiego. PotęgO- 
wanie i f;labnit;'f'it' myślenia ilościowego 


 ]05-106 . . . . . . . . . . . . . 142 - ]44 
Akcent p!iychi'ZDo-f;ocjalny !;
 107-]08 144-]47 

miany hi!itoryczno - fonetyczne, jako 
czynnik morfolo
czny 
 ]09 . . . . . . 147- H8 
Sila typu II sila w)-razisto"ri indywi- 
dualnej 
 BO . . . . . . . . . . . . 148-149 
Przeżytki i zapowiedzi przYf;zloś,i 
 H] 150-]51 
Początek języka 

 112-113. .. . 15]-153 


Bib1jo
rafja ., . . . . . .. . 154-155 
Obja"nienie niektórych terminów . 156-]57 
Objaśnienie !ikróceli . . . . " . ]57-1511 
Objaśnienie znaków . . . . . . " 158 
Spostrzpżonp omylki: poprawki i dopel- 
nienia . . . . . . . . . . . . . . . 159-162
>>>
Str. 
11 
]2 
13 
15 
34 
47 
15 


wiersz 


DODflTEK DO WYKftZU OMYŁEK. 


zamiast: 


13 d. 
]3 d. 
4 d. 
4 g. 
3 d. 
5 d. 
9 g. 


I t. p. 
dowody 

 pisano-wzrokowego 
dęb 
scrsl.-ich 
Rozróżniania 


czr ta ;: 
i t. p.). 
rodowody 
pi!8niowo-wzroko- 
wego 
dęb- 
scsl.-ich 
2. Rozróżni8nia
>>>
BIBLJOTEKA SKŁADNICY 


. 


(w przygotowaniu) 
Boleski Andrzej. Mesjanizm polski. 
Handelsman Marceli. Źródła do hlstorjl wieków średnich. 
Kętrzyński Stanlslaw. Feudalizm. 
Konopczyński Wladyslaw. Dzieje parlaanentu angielskiego. 
Mościcki Henryk. Materjały do dziejów Litwy w okresie po- 
rozbiorowym. 
NIewiadomski Eligiusz. Plastyka grecka. 
Posner Stanlslaw. Konstytucjonalizm. 
Przychockl Gustaw. Zarys dramatu starożytnego. 
Simon Alicja. Zarys historji muzyki w Polsce. 
S/oński Stanisław. Słowianie i językI słowiańskie. 
Szulc Stefan. Podstawy gospodarcze bytu Poiski. 
\. Gleba i rolnictwo. 
11. Płody kopalne i górnictwo. 


Odczyty popularne o Polsce 
z przezroczami 


WI. Dzwonkowski. Początki kultury i organizacji w Polsce. 
E. Nowicki. Potska za Piastów. 
Polska w rozkwicie. 
Konstytucja 3-go maja. 
Tadeusz Kościuszko. 
W. topaclńskl. Powstanie iistopadowe. 
E_ Maliszewski. Śląsk polski, 
Komplely przezroczy do odczytów są do nabycia W Pol- 
skiej Skladnicy Pomocy Slkolnych. Nowy-Swiat 33. 


Druk L. Bcgusławskiego w Warszawie.
>>>