/Licencje_022_11_001_0001.djvu

			.....;..... '-... ..
t 



, . 


I' 


,!( 


TOWARZYSTWO 
DEMOKRATYCZNE POLSKIE 
W LATACH 1832-1846 


t; 
f 


l. 


\ 


I ' 


,I 
,. 
 \ ) 


.... 
, \ 


'\ 
....
		

/Licencje_022_11_002_0001.djvu

			I" 


I 



, 


, 
V 


, , {
 


,.. 


I'
		

/Licencje_022_11_003_0001.djvu

			l :L
'31 '39 . 


ROCZNIKI' TOWARZYSTWA NAUKOWEGO,.W TORUNIU 
ROCZNIK 71 ZA ROK 1966 ZESZYT 3 


i... 


, 
) 


SLA WOM£R KALEMBKA 


\ 
, 


rrc) W A RZYSTWO 
I)EMOKRATYCZNE POI
SKIE:... 
W LATACH 1832-1846 


l " 
I 


, ! 
" 


" ;.-
 


, " 


, I 


J ' 



 I, 
, . " TOHUŃ 1966 i 


, 
, ' 


, ./
 . 

.' PRACA WYDANA .NLo\ ZLECENIE POLSKIEJ AKADEMII NAUK 
f.' 


,:) 


;, 
, . 


.J 


, 
- 


,,:1 
J
		

/Licencje_022_11_004_0001.djvu

			, \ 


REDAKTOR NACZELNY WYDAWNICTW TNT 


Artur Hutnikiewicz 


Komitet Redakcyjny 


I' 


Przewodniczący: Tadeusz Grudziński 
\ 


Członkowie: 



'I I' 


Donald Steyer, Zbigniew Zdrójkowski 


r. 


Redaktor naukowy: 


WITOLD ŁUK:ASZEWICZ 


" 


Printed in Poland 


/ 


',I 
I 


3gt11/Ą 


\ 


PAŃSTWOWE WYDAWNICTWO NAUKOWE - ODDZ. W POZNANIU 1966 


Wydanie I. Nakład 600+100 egz. Ark. wyd. 21 Ark. druk. 17,26 Papier druk. 
sat. kł.V 
6 g form. 70xl00 cm. Oddano do składania 8 X 1965 r. Podpisano 
do druku 14 III 1966 r. Druk ukończono w marcu 1966 r. Zamówienie nr 474/137 
W-2 Cena zł 46,- 


l 


DRUKARNIA UNIWERSYTETU IM. A. MICKIEWICZA W POZNANIU 


IJ f\ 
Y\ i ł
' 


---
		

/Licencje_022_11_005_0001.djvu

			/ 


WSTĘP 


I - 


T.owarzystwo Demokratyczne Polskie - jedna z czynniejszych polskich 
.organizacji politycznych epok1i porozbiorowej - swą działalnością emi- 
gracyjną i kraj.ową, swym programem i systemem ideowym, wreszcie swą 
propagandą służyło odbudowie niepodległego Ipaństwa polskieg.o. Demokraci 
emigracyjni ZJbudowali wyraźnie zdef,iniowany wzorzec państwa. W i,ch 
przekonaniu Polska niepodległa maała być Pols'ką republikańską, Polską 
wyzw.olonegOl chł.oPstwa i zrównanych w prawach warstw społecZJnych, P.ol- 
ską tolerancji politycznej, a przede wszystkim religijnej, Polską - sojusz- 
nikiem europejskich ruchów rewolucyjnych i wyzw.oleńczych. Taki ideał, 
szer.oko propagowany na emigracji i upowszechniany w kraju, musiał budzić 
niechęć i wyw.oływać reakcję tych, których interes klas.owy, grupowy, .oso- 
bisty, a wr,eszcie nawyki myślenia polityczneg.o rysowały OIbraz Polski wy- 
zw.olonej bliski wzorcom trarly,cyjnym. ' 
Ta k.ontrowersyjn.ość ideałów i działań Towarzystwa Demokratycznego 
zapewniła mu swoistą popularność wśród publicystów i pisarzy ,politycz- 
nych, a później i historyków. Prawie ,każdy ambitniejszy ba<\acz dziejów 
P.olski porozbiorowej, zwłaszcza I połowy XIX W., znajdował w swej pracy 
miejsce na wzmia.nkę, jeśli nie na obszern-iejsze uwagi Q Towarzystwie. 
Ale wypowiedzi te często nadal były stronnicze na zasadzrle poczucia przy- 
należn.ości dOi pewnych kierunków poiftycz:nych i szuka,nia i,ch tradycji, a C.o 
dla 'pozna,nia historycznego gorsze, często opąrte na powierz,chownej, prze- 
jętej z drugiej ręki znajomości faktów z dziejów TDP. 
W rezulta'Cie tego już z początkiem XX w. zna.no w zarysie historię To- 
waTzystwa, streszczono jego deklaracje ideowe, dokonano uogólnień, CZJa- 
sami interesujących, ale często powierzchownych, bo nie opartych na szcze- 
gół.owych bada,niach źródłowych. Następne pół wieku badań dostarczyło 
wielu :nowych prac i szczegółów, ale nie zebrałOI dotychczas.owej wiedzy 
w jedną pracę. Nadal zresztą .obok dokładnie poznanych zagadnień są lata 
i problemy historii TDP nie wyświetlone przez uczonych. 
Braki te, a równocześnie ciągle żywe zainteresowanie społeczne tamtą 
epoką uzasadniają, jak się wydaje, !podjęcie próby zrekonstruowania hist.orii 
Towarzystwa Demokratyczneg.o. Ma tOl być, przy.najmniej w zamierzeniu 
autora, szczegół.owa mon.ografia dziejów tej .organizacji emigracyjnej w la- 
, tach 1832-1846. Z wyłuszczonych już względów za zasa,dę przyjęto przed- 
stawienie w rozprawie licznych faktów z historii T.owarzystwa, nawet fak- 
tów drugorzędnych, chociażby kosztem pewnych potknięć w czytelnOlści wy_ 
kładu czy też w konstrukcji. Wynika to z chęci wyjścia, .oczywiście tam, 


I, 


--- 


. 
 


5 


j
		

/Licencje_022_11_006_0001.djvu

			r 


, 


L... 


gdzie to jest możliwe, poza dotychczasowe ustalenia, ale ma ta:kże służyć 
wyświetleniu kulis wielu skądinąd dobrze znanych poczynań TDP lub jego 
przywódców, wykryciu działających w nim mechanizmów, wreszcie uchwy- 
ceniu prawidłowoOści ogóllniejszegoO charakteru, mniej lub więcej typowych 
dla każdej :nowoczesnej oł"ganizacji politycznej. 
Ta .orientacja zadecydQwała Q PQłQ
eniu nacisku w poszukiwaniach na 
szczegółowe przebadanie, dostępnych w kraju - jakQ że ze względów od 
autora niezależnych nie miał 00'11 dastępu do bibliotek i archiwów zagra- 
nicznych - zbioOrów rękopisów oraz prasy, bras2JUr i inny,ch wydawnictw 
z epoki Wielkiej Emigracji. Natomiast szerzej lmrzystano tylko z tych pa- 
zycji literatury naukowej przedmiatu, w których znaleźć można było nowe 
ustalenia lub które po zniszczeniach wQjennych spełniają dziś rolę źródeł 

stępczych. 
Mimo tego rod2Jaju załażeń praca ta nie jest i nie może być pełiną, od- 
powiadają,cą na wszystkie nasuwające się pytania, monografią historii TQ- 
warzystwa Demokratycznega. Przede wszystkim ze względu na objętość, 
czas przygotawania, a głównie ':niemożliwość 'przeprawadzenia kwerendy za 
granicą trzeba było zrezygnawać z przedstawienia działań europejskich 
i krajowych TDP bezpośrednia przed i w czasie Wiosny Ludów. Wyłączne 
bowiem oparde się na dostępnych źródłach drukowanych d. opra'cQwall1iach 
nie wniosłaby praktycznie nic nawego do znajQmości historii TQwarzystwa 
i Wielkiej Emigracji w tym okresie. W konsekwencji tego pominięto również 
schyłkQwy okres dziejów .organizacji. 
Następna przyczyna 'niedostatków tej .mQnografii, .oczywiście obok pot- 
knięć zawinionych bezpośredniopr.zez autora, tkwi w, braku wartaściow- 
szych źródeł da szeregu zjawisk również z wcześniejszych lat istnienia or- 
ganizacji. W rezultacie tego pewne wydarzenia zostały przedstawioOne po- 
wieIlZchQwnie, a historia Towarzystw.a, zwłas2Jcza IPo 1840 r., to ,bardziej 
historia paczynań grupy kierow,niczej związku skupionej wokół Centra- 
lizacji niż obraz działań i nastrojów .ogółu demokratów. Ale inaczej być nie 
może, gdy niewiele jest korespondencji i pamiętnikow, a zachowanę są 
tylko źródła oddające jedynie oficjalne stanowisko władz organizacji. 
Wreszcie z jednej strony fakt istnienia lS,zeregu razpraw mniej lub wię- 
cej dokładnie traktujących o k.onspiracjach krajowych istniejących przed 
1846 r., a z drugiej niedQstatek źródeł, zadecydawały o skrótowym i wi- 
dzianym raczej od strony wysiłków wychodźstwa potraktowaniu działal- 
ności krajawej Tawarzystwa. 
Podobnie wydane w ostatnim dziesięciQleciu rozprawy poswlęcane ideo- 
logii TDP zadecydawały o koniecznej rezygnacji z obszernega i ujętego 
problemowo jej przedstawienia. Nacisk pałożono raczej na pokazanie sta- 
sunku Tawarzystwa do poszczególnych wydarzeń poIli tyki europejskiej 
i emigracyj'nej oraz współczesnych prądów umysłowych, rezygnując z re- 
konstru,
cji bardziej ahstrakcyj'nej clzęści systemu ideoOlogicZlnega TDP. Wy- 
jątek zrQbiono dla dyskusji nard manifestem 1836 r. Dotąd nie była ona 
systematyoznie opracowa'na, ,choć jest kluczem do zroZUlmienia s.zeregu 
późniejszych decyzji Centralizacji i istoty walk frakcyjnych w związku. 
Można w tej pracy wyadrębnić trzy wątki historii Towarzystwa Demo- 
kratycznego. Zasadniczy nacisk pałożano na historię wewlnętrzną Tawa-' 


L 


I' 


, ' 


t...,' 


,. 


I' \,[ 


, 
"-1
 
, 


'" 
I 


;. 


, 
'-ł, 


6 


.....
		

/Licencje_022_11_007_0001.djvu

			i 
 


rzy,twa i jego działalno;" I.mig"ey;n.. Drugi nurt wykładu to 'prawy 
ideowe i propagando.we związku, ale .z wybiciem na plan pierwszy jego 
działalności prasowej i stosunku do aktualnych wydarzeń .poEtycznych Eu- 
ropy i emigracji. Wreszcie wątek trzeci to działalność krajowa TDP. Owe 
trzy nurty 'l1ajczytelniej występują w dwóch .ostatnich rozdziałach, jako że 
do 1837 r. TDP nie działało w kraju, a publicystyka i prasa demokratyczna 
nie miały tego rozmachu co później. 
Ro.zprawa składa się z pięciu ro
działów. O podziale taki:m zadecydowały 
dające się wyróżnić, choć czasami dyskusyjne, cezury historii Towarzystwa 
Demokratycznego.. Całość jego dziejów wyraźnie ro.zpada się na trzy główne 
okresy. Pierwszy, ąd założenia związku po nieudane powstanie 1846 r. d wy- 
nikłe stąd IW mm zmiany, drugi .obejmuje czasy Wiosny Ludów i kończy się 
na IpTlZYlmusowych przenosiJna,ch Centralizacji i grupy aktywniejszych człon- 
ków latem 1849 r. z Paryża do Londynu, okres trzeci i ostatni to schyłkowa 
działalność Towarzystwa zamknięta 1862 rokiem. Z kolei w pierwszym okre- 
sie, 
:JOdobnie jak i w następnych, można jeszcze wyróżnić szereg etapów, 
którym odpawiadają poszczególne rozdziały pracy. 
Pierwszy z etalPów to lata 'rządów Kompletu Paryskiego i postępującej roz- 
budowy związku. Zamyka go. ,bunt o.środków prowincjonalny,ch przeciw cen- 
trali paryskiej i przejęcde władzy 29 listopada 1834 'r. !przez nową Sekcję 
Centralną Poitiers. Następny 'podokres, sięgający stycznia 1836 r., to czasy 
wykonywania władzy przez tę sekcję, która dokonała reformy ustawodaw- 
stwa TDP i przeprowadziła kilka wa:lmych przedsięwzięć 'polityczmych. 
W :styczniu 1836 r. miejsce Sekcji Centralnej zajęła pierwsza Centralizacja. 
Ale nowa instytucja kierawnicza gros swych wysiłków w pierwszym roku 
spraw.owania władzy skierowała na przedyskutowanie z ogółem członków 
i wydanie Wielkiego Manifestu. Stąd 1836 r. stanowi -pewien etap przejściowy 
w historii Towarzystwa, a całość spraw związanych z ,manifestem wyodręb- 
niono w osobny r02Jdział. Stopniow.o Towarzystwo Demokratyczne przecho- 
dziło da aktywnego udziału w politycznej walce emigracyjnej, a przede wszy- 
stkim do konspiracyjnych prac krajowych, Zdecydowana przewaga dzia- 
łalności zewnętrznej i wynikające stąd pełne scentralizawa'nie i Ipodporządka- 
wanie zwiąZl
u grupie kierowniczej nastąpiło z początkiem lat czterdziestych. 
Wiązało się z tymi przemianami przeniesienie, na przełomie 1840 i 1841 r., 
siedzi'by Centralizacji z Poitiers .od Wersalu. Tę też cezurę przyjęto jako' 
pod.stawę wytyczenia granicy między czwartym a Ipiątem rozdziałem, który 
zamyka się na klęsce prowadzonych przez TDP przygotowań powstańczych 
z początkiem 1846 r. i skutkach tego dla organizacji. 
Przedstawiona koncepcja bogatej w srezegóły monografii dziejów Towa- 
rzystwa Demokratyczm.ego w Jatach 1832-1846 zadecydowała a skierowaniu 
głównego wysiłku autora na poszukiwanie źródeł rękopiśmiennych i przepra- ' 
cowanie licznych druków emigracyjnych. . 
Najcenniejsze zbiory źródeł do historii Wielkiej Emigracji znajdują się 
dziś w Krakowie. Na pierws
ym mdejscu wymienić trzeba Iprzechowywaną 
w Bibliotece Jagiellońskiej korespondencję Jana Nepomucena Janowskiego. 
Z obszernego tego zbioru wykorzystano około dwustu listów :skierowanych 
w różnych okresach na ręce Janowskiego i Wincentego Cyprysińskiego. Cykle 
listów poszczególnych korespondentów pozwalają śledzić przebieg spraw i wy- 


\, 



 '. 
, , 


7 


........ 


j
		

/Licencje_022_11_008_0001.djvu

			'/' 


'-
 


darzeń ,na przestrzeni :losyć długich odcinków czasu, dostarczają znacznej 
liczby niemożliwych skądinąd dO' ustalenia danych, .a Iprzede wszystkim są 
.lródłerm dO'syć wia, rogO'dnym zwłaszcza przy llTIożliwaśd weryfikacji jednych 
pism drugimi. W -aparciu o zbiór J anaw.skiegO' możliwa jest rekanstrukcja 
dziejów KOll11,pletu Paryskiego w okresie 1833-1834, częściawe zbadanie bar- 
dzo trudnegO' dO' uchwyceni.a razwoju Tawarzystwa poza Paryżem w O'kresie 
1833-1835 i bliższe poznanie działalności, zwłaszcza prasowej, Centralizacji 
P? 1838 r. 
W.artaściQlWa, a prawie dO'tąd nie wykorzystywana przez badaczy Wielkiej 
Emigracji, akazała się przechowywana w krakO'wskiej bibliO'tece PAN kares- 
pandencja WaleregO' Wielagławskiega. D:męki niej mażna byłO' lepiej poz- 
nać działania i załażenia ideawe frakcji prawicawej Tawarzystwa z lat 
1836-1838. 
Obok wspomnianych 2Jbiorów krakawskich trzeba wymienić .zbiór kdlkiU
 
dziesięciu listów da Macieja Stacherskiega, znajdujący się w Bibliotece Kór- 
nickiej PAN, w których znalazło się wiele da,nych do histarii prasy dema- 
kratycznej i prac Centralizacji w okresie lat 1838-1841. 
Przykładem wykarzystanych przy [pisaniu tej pracy żródeł zastępczych 
s
! zbiO'ry notatek i wypisów archiwalnych nieżyjących już histaryków - 
Artura ŚliwińskiegO' i Janusza Iwaszkiewicza. Pr.zechawywane w warszaw- 
skim Archiwum PAN, pozwaliły na uzyskanie częściowegO' wglądu w znisz- 
czone w czasie wajny zbiory raperlswilskie. Materiały te O'kazały się przy- 
datne przy odtwarzaniu secesji demokratów z Ogółu ParyskiegO' w 1832 r. 
oraz badaniu wzajemnych stosunków między J aachimem Lelewelem i Młodą 
Polską a Tawarzystw
m Demokratycznym. 
Interesujące informacje da tego ostatniegO' zagadnienia -udało się zna- 
leźć także w przechO'wywanej przez Bibliotekę Śląską w Katowicach kO'res- 
pondencji KanstantegO' Zaleskiego. Natomiast l'isty .do Seweryna Gasz,czyń- 
skiegO' z BibliO'teki Narodowej w Warszawie zawierają sporo danych da hi- 
starii czasopiśmiennictwa demakratycznegO', stO'sunków poety z Centralizacją' 
i okolicznaści ,związania się pisarzy zbliżanych da TDP z Towiańskim. PrO'to.. 
kały zeznań Tamasza Swiderskiega z Bibliateki PAN w Krakawie adsłaniły 
jedną z demokratycznych prób datarcia d.o kraju, a znajdująca się W Archi- 
wum Głównym Akt Dawny,ch korespandencja wojewody Antoniego Ostrorw- 
- skiego dostarczyła szczegółów z życia poszczególnych .ośradków dem.okra- 
tycznych. .. l 
Poza wymienianymi zbiorami trochę informacji do historii TO'warzystwa 
udało się jes'Zcze ZJnaleźć w zbiorach J. A. PO'trykowskiega ,i innych z, Biblio- 
teki Czartorysikich Muzeum NalTodawega -w Krakawie, w spuści:hnie J. B. Za- 
leskiego z Bibli.oteki Jagiellańskiej, w variach wrocławskiegO' Ossolineum 
i dzienniku z lat 1834-1836 K. B. Hoffmana z Biblioteki PAN w Krakowie. 
Z źródeł drukowanych na pierwszym miejs'cu należy postawić liczny ze- 
spół urzędowych wydawnictw Tow,arzystwa, zwanych "Okólnikami", które 
wydawana nieprzerwanie od 1833 aż po 1846.r. i dalej. Mażna dzięki nim 
ustalić wszystkie ważniejsze fakty z historii wewnętrznej TDP, dla której 
"Okólniki" niejednokrotnie aka1zały się jedynym, chać w oficjalnym tanie 
utrzymanym źródłem. 
Bardzo specyficznym źródłem jest prasa emigracyjna. Najprzydatniej- 


\ ' 


,', 


8 


.... 


........
		

/Licencje_022_11_009_0001.djvu

			\ ' 


I, 


, s_Wmi, obok organów Towąrzystwa, okazały się liczne pisma "półśrodkowe". 
Spośród pr.z.estudiowa'nych ponad dwudziestu czasopism najwięcej materia- 
łów -dostarczyły: "Demokrata Polski", "Nowol'O'cznik Demokratyczny", "Nowa 
Polska", "Tygodnik Emigracji Polskiej" i "Pielgrzym Polski". Wykorzystano 
je do poznania 'Publicystyki i elementów programu Towarzystwa, oficjalnej 
wykładni stosunków między emigracyjnymi organizacjami politycznymi i ich 
oceny polityki europejskiej, studiów nad metodami propagandy i wreszcie do 
ustalenia niektórych faktów. 
Obok prasy wymienić należy licznie wydawane na wychodźstwie bro- 
szury polityczne i najróżniejsze druki ulotne. Mimo :Lch jednostronll1ości są 
one wartO'ściowym źródłem, a czasami jedynym śladem niektórych przed- 
sięwzięć czy demonstracji Ipolitycznych, stąd też szczególna ich przydatność 
przy badaniach działań frakcyjnych w TDP. 
Do źródeł na poły pamiętnikarskich, na poły publicystycznych trzeba za- 
liczyć Jana A l c y a t y Kilka słów o wypadkach w roku 1846, ogłoszone 
w Strasburgu w 1850 r., a obok tego wspomnieć o Wilhelma B i n d e r a Di- 
plomatischen Geschichte der polnischen Emigration, wydanej w 1842 r. swoi- 
stej denuncjacji politycznej. 
Innym jeszcze rodzajem źródła drukowa,nego, zresztą niezastąpionym przy 
ustalaniu historii prac krajowych TDP po 1842 r., są ogłoszone po niemiecku 
, i po polsku akt oskarżenia i protokoły procesu moabickieg-o Ludwika Miero- 
sławskiego i towarzyszy. 
Obok źródeł drukowanych ikon:ieczne 
dawnictw źródłowych 'przedstawiających 
historii Towarzystwa Demokratycznego. 
Jeśli idzie o literaturę przedmiutu, to wykorzystanO' monografie oparte na 
szerokiej, dziś często nie istniejącej podstawie źródłowej oraz wszystkie prace 
poświęcające więcej miejsca dziejom TDP. Mowa tu 'przede wszystkim o roz- 
prawach L. Gad
ma, B. Limanowskiego, M. Steckiej, A. Lewaka, Cz. Leś- 
niewskiegG, H. Łuczakówny, S. Kieniewicza, M. Tyrowicza, W. Lukaslzewicza, 
P. Brocka i innych. 
Kończ.ąc, chciałbym podziękować za opiekę swemu kierowniJlwwi nauko- 
wemu Profesorowi Dr Witołdowi Łukaszewiczowi oraz tym wszystkim oso'bom 
i instytucjom naukowym, które mi ułatwiły napisanie tej rozprawy. 


. 
było wykorzystanie niektórych wy- 
pierwszorzędną wartość dla badacza 


, . 


" 


..J 


...... 


-- 


:
		

/Licencje_022_11_010_0001.djvu

			. f 


AGAD 
APAN 
BCz. 
BJ 
BK 
BN 
BPAN 
BŚ1. 
Oss. 
KH 
PH 
PP 
PSB 
PZ 


t. 


\
 


WYKAZ SKROTOW 


- Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie 
- Archiwum Polsk1iej Akademii Nauk w Warszawie 
- Biblioteka Czartoryskich Muzeum Narodowego w Krakowie 
---;- Biblioteka Jagiellońska w Krakowie 
- Biblioteka Kórnicka Polskiej Akademii Nauk w Kórniku 
- Biblioteka Narodowa w Warszawie 
- Biblioteka Polskiej Akademi	
			

/Licencje_022_11_011_0001.djvu

			\
 


Rozdział I 


J 
, 


KOMPLET PARYSKI I BUNT PROWINCJI 
1832-1834 


I ,I, 


Początki Wielkiej Emigracji i jej pierwsze władze. - Radykałowie tarańscy. - 
Założenie TDP. - Akt Założenia Towarzystwa i ustawa. - Związki demokratów 
polskich z republikanami Francji, Niemiec i Włoch. - Wyprawa niemiecka T. Krę- 
powieckiego. - "Protestacja przeciw traktatom", A. Gurowski w Londynie. - 
Demokratyczne projekty zjednoczenia emigracji. - Pismo "T.D.P.". - Pierwsi 
członkowie spoza Paryża. - Komplet wobec Komitetu gen. Dwernickiego i prób 
odbudo.wy sejmu. - Usunięcie z TDP K. A. Pułaskiego. - Przemówienie T. Krę- 
powieckiego 29 XI 1832 li jego wystąpienie z Kompletu. - Udział demokratów 
w wyprawie Zaliwskiego. - Prace nad nową ustawą. - Rozrost TDP od lata H333.- 
Nowi członkowie Kompletu, konflikt ze "st
rymi". - "Nowa Polska" J. B. Ostrow- 
skiego a Towarzystwo. - "Przys,złość" A., Gurowskiego, jego wyjście z Kompletu 
i apostazja. - Rządowe prześladowania demokratów z lutego i marca 1834, dal- 
szy rozrost organizacji. -'- "Postęp". - Pocz'ątki TDP w wielkich zakładach emi- 
'gracyjnych. -.:.... Prześladowania, niezadowolenie z Kompletu. - Rozbicie wielkich 
zakładów, wzrost liczby sekcji i członków TDP na prowincji. - Sekcja Poitiers, 
Komisja Korespondencyjna, Akt prze'd1w A. Czartoryskiemu z 29 VII 1834. 
 
Poitierska Sekcja Prac WewnętrznYCh, zwycięstwo zasady odrębności działania 
Towarzystwa. - Sekcje TDP w Normandii, rola Sekcji Caen. - Laval i inne 
ośrodki demokratyczne w zachodniej Francji. - Wpływ Węglarstwa i Młodej 
Polski na demokratyczne ośrodki na południu. - Początki TDP w Anglii. - Opa- 
nowanie Sekcji Centralnej Paryż jesienią 1834 r. przez karbonarów i nowe w niej 
konflikty. - Atak sekcj'i prowincjonalnych na Sekcję Paryską. - Przejęcie władzy 
przez Sekcję Poitiers. 


l 


17 marca 1832 r. rozpoczęło swój trzydziestoletni byt Towarzystwo 
Demokratyczne Polskie. Zwięzła charakterystyka TDP zawarta została 
w jego nazwie. Składali je Polacy i na rzecz Polski miało działać. Było 
demokratyczne - w programie postawiło sobie za cel równość obok wy- 
zwolenia narodowego i każdy, kto takie założenia popierał, mógł wstąpić 
w jego szeregi. Było towarzystwem, co, biorąc pod uwagę ówczesny za- 
kres tego słowa, można przełożyć na dzisiejszą polszczyznę również jako 
stronnictwo, partia polityczna. 
Polityczna emigracja polska po upadku powstania 1831 r. była zja- 
wiskiem wyjątkowym, choć nie jedynym, zarówno w dziejach Polski, 
jak i XIX-wiecznej Europy. 


:'[ 


11 


"' 


---
		

/Licencje_022_11_012_0001.djvu

			...;. 


Myśl o wymarszu na zachód nurtowała koła młodzieży powstańczej 
już w dniach, kiedy klęska dopiero nadciągała. Przysięgano wierność 
sprawie narodowej do końca i zastanawiano się nad możliwością emigro- 
wania. Znane przy tym było nad Wisłą zaproszenie ministra Sebastia- 
niego do Francji z marca 1831 r. Gest. ten, uczyniony na użytek polityki 
wewnętrznej, przyczynił się do niespodziewanych dla rządu Ludwika 
Filipa rezultatów. Po upadku powstania wśród internowanych jesienią 
1831 r. przez Prusaków jego uczestników nastroje wychodźcze pogłębiły 
jeszcze dotacje na przejazd i starania prowadzone przez dyplomatów 
francuskich w Berlinie i Gdańsku, To wszystko zadecydowało o wyjściu 
na emigrację nie tylko najbardziej skompromitowanych wobec cara, lecz 
wielotysięcznej rzeszy, która miała stać się jednym z niepoślednich czyn- 
ników polityki europejskiej trzydziestych i czterdziestych lat XIX stu- 
lecia 1. 
Większość wychodźców władze francuskie skierowały do kilku, miast 
w połu.dniowo-wschodniej części kraju, gdzie założono tzw. zakłady 
(depóts). Niewielu natomiast uciekinierom udało się zamieszkać w Pa,- 
ryżu. Zatrzymali się tam przybyli wcześniej członkowie rządu i sejmu, 
część generalicji oraz najaktywniejsi działacze polityczni lewicy powstań-- 
czej. Wynikła stąd szczególna rola Paryża w pierwszych latach Wielkiej 
Emigracji. Później centra polityki emigracyjnej przeniosły się na pro- 
wincję. Ale w 1831 i 1832 r. pierwsze organizacje wychodźcze powsta.- 
wały w stolicy Francji. 
r 15 grudnia 1831 r. ukonstytuował się Komitet Narodowy Polski, 
powołany do życia 8 tegoż miesiąca przez grupę działaczy i sympatyków 
powstańczego Towarzystwa Patriotycznego z Joachimem Lelewelem na 
czele. Powstał on na gruzach nie zdeklarowanego politycznie Komitetu 
Tymczasowego Emigracji Bonawentury Niemojowskiego. Lecz i ten 
organizm polityczny szybko zaczęły rozrywać sprzeczności wewnętrzne. 
Już na gruncie warszawskim zarysowały się różnice w poglądach 
politycznych między działaczami "stronnictwa ruchu". Klęska żrywu 
narodowego, zetknięcie się z republikanami francuskimi i czterdziestA:': 
letnią tradycją rewolucyjną ich ojczyzny zmuszały do przewartościowa- 
nia dotychczasowych poglądów i radykalizowały je. Ten ruch w rewo 
obejmował większość działaczy i ugrupowań Wielkiej" Emigracji, ale mło- 
dzi przedstawiciele lewicy dawnego Towarzystwa Patriotycznego poszli 
najdalej, bo presja najnowszych doświadczeń historycznych zgodna była 
z kierunkiem ich wcześniejszej ewolucji. 
Radykałom w Paryżu przewodzili Adam Gurowski i Tadeusz Krępo-- 
wiecki, zasiadający w Komitecie, oraz kilku ich przyjaciół z Ogółu. Po- 


"," 


" 


, 
/. 


" 



. 


l J. D u t k i e w i c z, Francja a Polska w 1831 r., Łódź .119!5G, s. 811----,82, li61-,16e. 
Co do oceny znaczenia międzynarodowego Wielkiej Emigracji m. in. P. R e n <> u- 
v i n, Histoire des relotions internationales, t. 5, Paryź 1954, s. 72-7.3. 


12
		

/Licencje_022_11_013_0001.djvu

			..,," 


mocni Lelewelawi w pracach redakcyjnych, ad paczątku byli atakowani 
z prawa. Elementy zachawawcze raziły ich paglądy i przeszłaść pawstań- 
cza. Ujemne opinie'a nich szeraka razpawszechniana wśród nie zarienta- 
wany.ch wychadźców w Paryżu i paza nim. Dołączały się da tegO' spary 
z nie najłatwiejszym we współpracy Lelewelem, cO' razem budziła znie- 
chęcenie i drażniła ambicje. Krępawiecki w styczniu 1832 r. dwukratnie 
występował - pawtórnie z Gurowskim - z Kamitetu i dwa razy dań 
wracał. Da wielkiej dyskusji daszła 29 stycznia, gdy adczytana list Win- 
centegO' SkowrońskiegO', który poparty przez Jana Ledóchowskiego, żądał 
wydalenia abydwu z Kamitetu. Ale inni mówcy stanęli w ich abronie, 
sam zaś Lelewel stwierdził, że ..Kamitetnic da zarzucenia nie ma swaim 
człankam". Głosowanie zamknęła ten spór na karzyść KrępawieckiegO' 
i Gurawskiega. Mima ta nadal napływały padabne pisma. 
Ciągle atakawany ..Katan polski" - T. Krępawiecki wraz z K. Krait- 
sirem panawnie apuścił Kamitet 18 lutegO', aby 29 tego miesiąca pa raz 
astatni pawrócić da jegO' składu 2. 
Radykaławie tarańscy zmuszeni zastali da paszukiwania nawych dróg 
działania, gdyż spary kamitetawe i starcia z prawicą, kończące się nie-: 
jednakratnie pojedynkami, nie wystarczały. Jedną z takich prób była 
zawiązane 14 lutegO' 18
2 r. Tawarzystwa Przyjaciół Postępu. Przewod- 
niczył mu Jan Czyński, z późniejszych demakratów funkcje pełnili Ta- 
deusz Krępawiecki, Jan Nepamucen Janawski i Antani Hłuszniewicz. 
Tawarzystwa ta wkrótce zmarła śmiercią naturalną, ale, swą adezwą 
i samą nazwą wskazywało kierunek dalszych paszukiwań 3. 
Tymczasem przedsięwzięta w Kamitecie N arodawym walka a narzu- 
,cenie mu bardziej zdecydawanega stanO'wiska pagłębiła różnice między 
umiarkO'waną większaścią a lewicą. 16 lutegO' 1832 r. na ogólnym pasie- 


" 


, 
/. 


J 
" - 


2 APAN, 1II-519, Materiały Artura Śliwińskiego, r142, brulion 16, s. 6; Listy 
Maurycego Mochnackiego i brata jego Kamila wyszlych z Wojskiem Polskim do 
Francji w roku 1831, Poznań 1863 - M. Podczaszyński do matki Maurycego" 6 III 
1832, s. 71, tenże przy liście Maurycego do ojca, 27 III 1832, s. 99; Listy emigra- 
cyjne Joachima Lelewela, wydała H. W i ę c k o w s k a, t. 1, Kraków 1948: Lelewel 
do W. ZwieTkowskiego, 4 III 1832, s. 28--31; M. S o k o l n i c k i, Les orgfnes de 
l'emigration polonaise en France 1831-1'832, Paris 1910, s. 202-2.03; L. G a d o n, 
Emigracja polska. Pierwsze lata .po upadku powstania l1,stopadoW'ego, t. 1, Kraków 
1901, s. 146-147; W. Łuk a s z e w:i c z, Tadeusz Krępowiecki. Zołnierz rewolucjo- 
nista, Warszawa 1954, s. 39. 
3 Kalendarz Pielgrzymstwa Polskiego, Paryż 1838, s. 71. W odezwie wydanej. 
po francusku w Paryżu dla uzasadnienia samokształceniowych celów Towarzystwa 
stwierdzano, że jego członkowie będą przygotowywać s1ę do wzorowego wypehlia- 
ni:a swych zawodów w wyzwolonej Polsce. Zdaniem zaś młodych emigrantów: 
"C. ..] "za liberte de la Pologne depend de celle des Peuples de l'Europe. C'est par 
cette conviction qu'.ils sont prets au premier signal, li combattre pour la liberte. 
pour Ze bohneur des peuples", J. F r e i l i c h, Towarzystwo Przyjaciół Postępu w Pa- 
ryżu r. 1832, KH, 24: 1910, s. 252-253. 


I 


.-.. 


"' 


I 
'1 
, 


I ""d 


',. , 


":1 


li ' 


13 


J
		

/Licencje_022_11_014_0001.djvu

			dzenin przy ulicy Taranne 12 w Paryżu złożył sprawazdanie z datych- 
czasawej działalnaści Komitetu jega prezes. Skrytykawał ją za sta- 
sawanie nierepublikańskich metad wcześniej już (5 II) występujący Ksa- 
wery Branikawski, w adpawiedzi na ca Lelewel zażądał pawołania ko- 
misji do razpatrzenia prac kierawanej przezeń instytucji. 18 lutego Ogół 
.obrał delegację w składzie: ks. Kazimierz Aleksander Pułaski, Ignacy 
Ramuald Płużański, Jan Nepamucen Janawski, Jan Czyński i Eustachy 
J anuszkiewicz. Odbyła ona szereg pasiedzeń, wysłuchała wyjaśnień człan- 
ków Kamitetu i samego Lelewela. W wyznaczonym terminie>-.?9.. lutee:o 
ks. Pułaski przedstawił przygotawane przez niega sprawazdanie wraz 
z jedenastama wnioskami. Lelewel, chać zatrzyIhywany przez Janow- 
skiega, wymknął się z sali podczas czytania rapartu. Zgramadzenie .ogólne 
przyjęła zzadowaleniem sprawazdanie i 2 marca uchwaliło prawie jedna': 
myślnie dwa, pierwsze, najgłówniejsze wniaski. Pierwszy z nich stwier:- 
dzał kaniecznaść jasnego zdeklarawania przed Europą ,,[o . .] palitycznych 
zasad i aby ta wyznanie była szczere i śmiałe". Drugi nakazywał jak naj- 
szybsze wejście w stasunki z innymi narodami. Dalsze wniaski datyczyły 
.opieki nad żołnierzami, .obrony imienia palskiego w prasie francuskiej, 
.opieki nad pragnącymi się uczyć (zalecana również .opiekę nad Towa- 
rzystwem Przyjaciół Postępu) itd. Ostatni, jedenasty wniasek nakazywał} 
- "aby wszystkie czynnaści Kamitetu .odbywały się kalegialnie". 
 
Ale Lelewel nie miał zamiaru robić żadnych "wyznań wiary". Nie- 
chętny wniaskam przemówił na pasiedzeniu Ogółu 3 marca 1832 r. 
i stwierdził, że bardziej "Komitet skołatały" coraz ta nowe projekty i pa- 
mysły jega człanków niż działania przeciwników. Ostatecznie zaś d.opr.o- 
wadził da unieważnienia przez chwiejny Ogół paprzedniej uchwały. Pa 
raz .ostatni Janawski wraz z Henrykiem Dmochawskim próbawał wystą- 
pić 10 marca z jednym z wniosków (.odezwa da Niemców) zalecanych 
przez delegację 4, 
Zmienn.ość Ogółu zmusiła lewicę tarańską da przejścia na drogę zde- 
cydawanych działań. Trzej człankawie deputacji - Janowski, Pułaski 
i Płużański, - p.orazumiawszy się z Krępawieckim i Gurawskim, pasta- 
nawili wystąpić z prapazycją rozwiązania Kamitetu, a jeśli takawa zosta- 
nie odrzucana, zdecydowali się go .opuścić. Wniosek ten przygatawał 
Płużański. Równocześnie, przewidując jeg.o odrzucenie, pięciu secesjoni- 


.----<----- 


4 BCz,., rkps 5344, Zbiory J. A. Potrykowskiego, Komitet Narodowy Polski 
w Paryżu, 1:\. 13-24, 31-32; Zdanie sprawy z czynności Komitetu Narodowego Pol- 
skiego, grudzień 1831-maj 1832, Paryż 1832, s. 67-69, ,94; M. S o kol n 'I c k i, 
op. cit., s. 202--2.03. Co do chronologiii, tych wydarzeń, brak pełnej zgodności między 
źródłami. Na przykład ze wspomnień J. N. Janowskiego, Północ, nr 12 z 6 września 
1835, S. '59--6.0, wynikałoby, że Lelewel występował przeciw wnioskom Komisji już 
2 marca 1832 r. i mimo głosów Krępowieckiego, A. Gurowskiego i Kraitslłral więk- 
szość zgromadzenia zmieniła zdanie. 


14 


'\ 
--
		

/Licencje_022_11_015_0001.djvu

			stów wspólnie naradzało się nad aktem założenia i ustawą projektowa- 
nego przez nich Towarzystwa pemokratycznego Polskiego. 
('- Decydująca bitwa rozegrała się 16 marca 1832 r. Obie strony ściągnęły 
swych zwolenników. Salę "Taranu" zapełniło 86 osób, przewodniczył 
Lisiecki. Zebranie rozpoczęto od odczytania listu 122 oficerów z Besan
on, 
z 27 lutego, żądających usunięcia z Komitetu, jeśli ten chce być uzna- 
wany w zakładach, członków, których znane są ,,[...] płoc
e czyny 
i uwłaczające pisma", Po odczytaniu listu wystąpił Płużański, stwierdza- 
jąc, że chce przedstawić ważny wniosek pozostający w związku z bezan- 
sońską korespondencją. Oponował mu Rykaczewski, poparty przez kilku 
innych mówców. Po wymianie zdań z obu stron marszałek zebrania za.
 
rządził głosowanie. 41 głosów padło za czytaniem wniosku, 38 było za 
odesłaniem go do komisji. Deklaracja, którą odczytano, stwierdzała, że 
Zgromadzenie Polaków w Paryżu, zgodnie z oświadczeniem z 2 marca, 
ożywiają "zasady filozoficzno-demokratyczne". Ale nie brak ich prze- 
ciwników w Paryżu i poza nim. Nadsyłane z zakładów pisma dowodzą, 
'że nie uznają one Komitetu ani jego przekonań politycznych. Wobec tego 
zasady trzeba postawić przed liczbą i rozwiązać Ogół oraz Komitet. 
Zwolennicy Lelewela, nazwani "półśrodkowcami" ". odpowiedzieli na l 
tak radykalny wniosek postawieniem pod głosowanie kwestii, czy ma być_ 
on w ogóle omawiany. Za dyskusją odezwało się 11, przeciw - 60,. reszta 
nie wotowała. Piątka podpisanych na wniosku, odprowadzana wrogimi 
okrzykami, opuściła salę.' Za nimi wyszło kilku ich zwolenników. Pora 
była późna, ale dopiero teraz, już po batalii, zabrał głos Joachim Lelewel 
l stwierdził, że ,,[o . .] zgromadzenia naszego nic rozwiązać nie zdoła, chyba 
sam nieprzyjaciel by wypędził nas z Paryża" 6. 
Założycieli Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i późniejszych 
jego zwolenników łączyła młodość, wspólna szkoła myślenia i typ po- 
stawy, wspólne doświadczenia powstańcze, a przede wszystkim poczucie 
przynależności do jednej warstwy społecznej. Niezależnie od pochodze- 
'nia reprezentowali oni formującą się inteligencję polską. Odbudowa 
,.' 


s F. P e p ł o w s k i, Slownictwo i frazeologia polskiej publicystyki okresu 
Oświecenia i Romantyzmu, Warszawa 1961, s. 2134---2315, zna przykłady użycia słów 
"półśrodkowy", "półśrodkowość" dopiero z, końca lat trzydziestych XIX w. Tym- 
czasem pisarze polityczni Towarzystwa używali już przy narodZ'inach TDP tego 
odpowiedn
ka francuskiego jv.ste-milieu (wniosek z 16 III 1832 o rozwiązanie Ko- 
i' mitetu). 
6 APAN, III-59, H6, br. 1, s. 59; 142, br. 116, s. 9-11. Tekst wniosku - Postę- 
powa publicystyka emigracyjna 183.1-1846. Wybór źródeł, opracowali W. Łuk a- 
szeWllicz i W. Lewan'dowski, Wrocław 1961, s. 194---196; J. N. Janowski, 
Notatki autobiograficzne 1803-1853, wydał M. T y r o w i c z, Wrocław 195.0, s. 366- 
368. Sam Lelewel uważał, nie wiadomo, czy słusznie, za przywódców secesji tarań- 
skiej Pułaskiego, Płużań£kiego, KrępowieCkiego i dziwił się Janowskiemu i Gurow- 
skiernu, że ich poparli - Lelewel do K. Zaleskiego, 2.0 III 1832, Nieznane listy Joa- 
chima Lelewela z lat 1831-1846, wydała J. B e r g e r - M a ye r o w a, Katowice 
1961, s. 35. 


15 


-- 


J
		

/Licencje_022_11_016_0001.djvu

			l 
! 
, 


własnej, unowocześnionej i suwerennej państwowości była dla nich ce- 
lem zasadniczym. Szło o pozycję w hierarchii społecznej, a nawet po 
części o sam byt jako warstwy. 
Fundatorzy Towarzystwa Demokratycznego i ich zwolennicy, zer- 
wawszy z "Taranem", spotkali się następnego dnia - 17 mar.c;
.1832 r. _ > 
w mieszkaniu Adama Gurowskiego (był to zdaje ,się hoteJik przy ul. des , i 
Cordiers 8). Po zawiązaniu TDP przystąpiono doczytania, wspólnie przez I 
pięciu założycieli napisanego projektu Aktu Założenia, który "co do zasad ' 
zupełnie przyjęty został". Ostateczną redakcję manifestu zatwierdzono 
następnego dnia. W dalszym ciągu posiedzenia inauguracyjnego przyjęto \ 
,-, 
ustawę związku. Obydwa te dokumenty były przygotowywane już od 
dwóch tygodni. Dla ustalenia kolejności na liście pierwszych pięciu 
członków dokonano losowania. W jego wyniku, jako pierwszy, objął 
przewodnictwo posiedzenia Janowski. Natomiast piątego w kolejności - 
I. R. Płużańskiego, obrano sekretarzem. Po ustaleniu procedury przyj- \' 
mowania do Towarzystwa zgłoszono pierwszych kandydatów 7. 
.b

 Założenia Towa 
 
stwa Demokra.tEznego, Polsk 

ąI1JLI.ó.w=- 
nipż M
 Manifestem, bardziej jest dokumentem k TYki niż szczegó- . 
Jowym programem pozytywn ym. Inaczej jego autorzy niemogTCpostą:- 
pić. Trzeba było 
zasa d n 
ć ....
 
anie z Ogółem i Komit 
tfm, a przede ... 
wszystkim rozbić syste,mg.!J tego czasu 0I:J,o\\"iązując'y

 :YV,
!,tq,
£.i...i ol:>,a!ić 
powsĘęGh:oię_pxz.yięte autor ytet y
--O
zY';-ista nie rezygnowano z wykładu 
własnych zasad i p ł-
nó 
-;I;"fłYl.Y,_Q!J:ęJ?r.
_
_p"'



s .?:e la !!L dosyć ogól
 , 


i£


l
y'

!:! 
yjne i dysk u tow 
 ' ' . 
Mały Manifest jest pogłębieniem i rozwinięciem tych założeń, które 
szkicowały zalecenia dla Komitetu, przedłożone prze; delegację 29 lutego 
1832 r. i wniosek z 16 marca. ) , I { , 
(, Akt Założenia rozpoczyna .e..nalizą pr

. .!<.k..skLp_o 
st ?I
!
,Jt!?.tqp!!:.:. 
Jlowee:o. Upadło ono, gdyż sprawy narodowej nie uczyniono sprawą 
większości, sprawą ludu. Ale mimo klęski sprawa ta nie jest stracona, 

 -,:,. -' .1 

J',' ,_, 
- 7 Okólniki Kompletu Paryskiego TDP - Aneks do l! V okólnika 3, wyciągi 
z protokołów posiedzeń Kompletu od 17 marca 1832, wyciąg z protokołu posiedzenia 
17 III 1832 r. Przepracowując te okólniki, korzystałem z odpisu maszynowego życz- 
liwie mi wypożyczonego przez prof. W. Łukaszewicza, wynikła stąd jednak niemoż- 
liwość podania stron oryginału. Streszczenia tych okólników znaleźć można 
u L. G a d o n a, op. cit., t. 3, Kraków 1902, s. 55-63, 64---66, 68--69; litografowane 
oryginały znajdują się w Bibliotece Jagiellońskiej. J. N. J a n o W s k i, Notatki, 
s. 368, 371. Według niedawno wydanej przez L. K,rawca z szczęśliwie ocalałego 
przedwojennego odpisu Hsty członków Towarzystwa Demokratycznego w latach 
1832-185'1, Materi
ły do biografii, genealogii i heraldyki polskiej, t. 1, Buenos 
Aires-Paryż 1963, s. 41--42, 17 marca 1832 r. poza pięciu założycielami wpisali 
się na listę tylko A. Winnicki, W. Dąbrowski i .:11, Kwiatkowski, 19 t. m. przyjęto 
Zenona li Aleksandra Świętosławskich, W. Krosnowskiego, B. Gurowskiego i Adama 
Zabę. Następna szóstka (m. in. L. Rettel, K. Kraitsir i R. Rupniewski) przystąpiła 
do TDP 1.0 IV 1832 r. 


16 


, " 



--ł 
\
		

/Licencje_022_11_017_0001.djvu

			gdyż łączy się z interesem wszystkich lu
ów dążących do wspólnoty 
, i obalenia despotów. :ł;i9:tOJ.]lią g.1'..Q!.ę-

).j

!i .c
£«:_.!.!<:'
£_.Da p omoc ludów, 
wl;nna dop lOwadzić do zniesienia 2!'.
ywnś'ió }V t ni
 r(>
Y:!"lośGi. W tych po- 
glądach ,odzwierciedlały się założenia karbonaryzmu, poparte wspomnie- 
niami z niedawnego przemarszu wygnańców polskich przez Europę. 
Dalej stwierdzano, że w postępie życia ludów, ich rozwoju, nie ma 
powtórzeń. Stąd osoby dotychczas przewodzące "są już zużyte". Należą 
one do historii, gdyż nie sama chęć do poświęceń, ale rozumienie istoty 
zja!wisk społecznych i zgodne z tym działanie przynosi prawdziwe ko- 
rzyści narodowi. Zasady należy postawić przed autorytetem sław, a na- 
wet liczbą zwolenników. 
Co do programu pozytywnego 

!o

£!l(:.i_

, aby prq szła Polska 
EY.!
 9jCzyzn
 

_q
_2.
c; _zę
 !i
 y£h, wolm:: ch i rQw Y.cth. żad n yriJ. i p r
 
,wilejami nie rozdzielon y ch ob y wateli Ij. głosząc. 
asadę_ J QWllOści, się- 
gano do J. J. Rousseau, odwołując się do J2.r_

......!1_Cł,tl.l!):' Lecz podając te 
hasła, "nie rezygnowano z patriotyzmu, jak to podówczas twierdzili przę- 
ciwnicy Towarzystwa. Wyraźnie stwierdzono, iż trzeba łączyć "świętość 
zasad i pojęcie praw człowieka z miłością ojczyzny". Wśród "lałożeń na 
przyszłość znalazło się także 
od y fikowane hasło mes j anizmu Polski \ 
n_1LW 
c4 Q.Q
j-ę.._ld
p.rzęp..ID,u:r:?:ą-_Ęgr()py:_,?:ąf>tąpj,QnQ. k9nGępcją PQśr
dn
ą ,i, 
w 12rzekazywani u zasad rÓ\y'ności i wolności ludom R o s ji, co . równi e ż miało 
.:u
ą
ąd !lia
 -p.o.trze.b 
 n i pron 1 PV ej..EoJ.sk.LI!. 
Na pierwszym posiedzeniu Towarzystwa obok manifestu przyjęto 
również_1!staw y TDP ; 15 art y kułów podzielono na 4 rozdział y . Pierwsz y 
z nicl: L
 twierdzaUe.__TQ .war 

two_ l)e
 ol
:ratyczne założono "dla działa- 
clą w sprawie, narodowejpplsk;iej w duch:;:;'-';;


d: 
zyst
 ,] 
o

 f icżn o-':de
. 
mQkratycznYQłi'. Członków dzielono na czynnych i korespondentów (też 
obcokrajowcy). Pierwsi mieli całość swych działań politycznych podpo- 
rządkować Towarzystwu. Przyjmowanie i usuwanie z organizacji wy- 


'8 Ta część manifestu zawiera zwrot o '"wspólnej dla wszystkich ziemi l JeJ 
owocach", który chętnie był przez wielu badaczy komentowany jako zapowiedź 
ewolucji części członków TDP w kierunku socjaldstyczno-utopijnym. Taka inter- 
pretacja tego fragmentu manifestu upowszechniła się dopiero od jesieni 1835 1"., 
podana w deklaracjO. ideowej Ludu Polskiego. Jednakże inne akty Towarzystwa 
z 1832 r. szczegółowiej zajmujące 'się sprawą chłopską, przemówienie Krępowiec- 
kiego z 29 listopada 1832 czy jego artykuł O arystokracji polskiej i stanie chłopów 
w Polsce, ogłoszony 11 lipca ty. w La Tribune de Departement, zdają się tę tezę 
podważać. Trzeba ó"":-EY£Qt -ł.rakto
1ł_ć raczej .J
!gL. p.iepr 
<;y':;:yjni.ę,
!fJ
:m!-1ł	
			

/Licencje_022_11_018_0001.djvu

			I' 


ł, 


,! 


magało większości 2/3 głosów. Posiedzenia Towarzystwa miały odbywać 
się przynajmniej raz w tygodniu, a przewodniczyć mieli kolejno człon- 
kowie według listy. 
 ękretaX 
!Llłosta.nQwjQn.9 Qbiera.f_ 
o pół roku (czego , 
nie przestrzegano), komplet zaś uprawniony do działań miało sta
'lOwić 
/4 
członków obecnych w miejscowości posiedzeń (wyraźnie traktowano w tym l', 
miejscu TDP jako organizację związaną tylko z jednym miastem). Przy 
wzroście liczby członków przewidywano możliwość zmiany przepisów. 
Ustawa ta była przygotowana na: użytek nielicznej, klubowej niejako 
i "stołecznej" organizacji. Wynikły stąd niedostatki, które wraz z ustawą 
z 15 kwietnia 1832 r. były jedną z przyczyn późniejszych konfliktów 
między Kompletem Paryskim a masą członków rozrosłego na prowincji i "- 
Towarzystwa. 
Czę
ć radykalniejszych pism francuskich zamieściła wiadomość o za- 
wiązaniu TDp.(Niemniej pierwsze miesiące istnienia Towarzystwa nie 
były łatwe. Większość rodaków była demokratom niechętna, jeśli nawet 
nie otwarcie wroga./Natomiast stosunki wewn,ętrzne układały się w tym 
czasie wzorowo.) Zbierano się często równiez poza oficjalnymi posiedze- 
niami i wspólnie stołowano 10. .Już po kilku tygodniach stwierdzono po- 
trzebę postanowienia, że obrady będą tajne, a jedynie ich rezultaty w ra- 
zie potrzeby ogłaszane publicznie. N ową podnietę przyniosło uchwalone 
9 kwietnia przez francuską izbę deputowanych "loi Orloff" , podporząd- 
kowujące wychodźców ministrowi spralw wewnętrznych i znacznie ogra- 
 
niczające ich swobodę. Prawo to wywołało oburzenie wśród polskich emi- 
grantów. Gorętsi powołali 11 kwietnia specjalny komitet pod przewod- ' 
nictwem Wincentego Matuszewicza, który w odezwie (podpisanej także 
przez demokratów) wzywał do opuszczenia niegościnnej Francji 11. 
Niezależnie od tego rodzaju demonstracji Towarzystwo Demokra- 
tyczne uchwaliło na posiedzeniach odbytych 13 i 15 kwietnia uzupełnie- 
nie ustaw, uwzględniające położenie wychodźstwa. 13, kwietnia zdecydo-, ' I. " 
wano, że członkowie TDP mogą.wyjeżdżać z Paryża, a nawet Francji, 
i przyjmować wsparcie rządowe, lecz muszą utrzymywać korespondencję 
z Kompletem Paryskim. Najważniejsze postanowienie, zapadłe 15 kwiet- 
nia w obecności 18 członków, ustaliło Paryż centrum Towarzystwa i to 
niezależnie od wzrostu łiczby członków na prowincji. Komplet, ograni- 
czony nawet do 5 członk6w, mógł prowadzić -wszelkie działania, wy- . 
jąwszy zmianę ustawy, do czego trzeba było 3/ 4 głosów ogółu 12. Uchwała. 
ta walnie ,w płynęła na późniejszy rozwój wypadków w TDP. 
tli Listy M. Mochnackiego, M. Podczaszyński przy liście Maurycego M. do . , ;" 1 
ojca, 27 III 1832, s. 99-1.0.0; .J. N. J a n o w s k1i, O początku demokracji polskiej 
krótka wiadomość przez ..., Paryż 1806,2, s. 30; J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 393. 
11 L. G a d o n, op. cit., t. 1, s. 1:53-155. 
12 Okólniki Kompletu - Aneks do 
 V okólnika 3; wyciąg z protokołów posie- 
dzeń 13 i 15 IV 1832; tek<;t po
tanowienia z 15 IV 1832 - Postępowa publicystyka, 
s.204. 


t 
 


'lo!( 
, 


, :
,. 


18
		

/Licencje_022_11_019_0001.djvu

			! .'-
. 
I" 
'- 
" 


W tymże miesiącu, około 11, wyjechali d.Q...
ę. Naąów _ p!
!_

i e
i!)ąr
l!- 
sze Towarzystw a, rozpowszechniający zarazem odezwę komitetu Matu- 
szewicza. Obok innych byli to: Antoni Winnicki, Adam Piszczatowski, 
Artur Zawisza i Wincenty Żaboklicki. Mimo panowania opinii niechęt- 
nych demokratom znajdowali oni sympatyków, szczególnie wśród mło- 
dzieży akademickiej. Z Paryża rozsyłano również broszurę zawierającą 
r 
akt założenia i ustawy TDP. Wiadomo, iż 12 maja odczytano ją w Be- 
san<;on na posiedzeniu powstałego 25 kwietnia 1832 r. Towarzystwa 
Zjednoczenia się Braterskiego 18..;> 
""Towarzystwo Demokratyczne zgodnie z
 swymi założeniami ideowymi 
od pierwszych miesięcy istnienia dążyło do nawiązania .}:Yspółpra.cy_,,Z.-r.u::. 
ch
 ę
Q.h!..cyj.!}
.t.Ll:ad
amL innych kraj.ó.w . Wielu jego członków 
związało się z lewicową masonerią francuską, będącą w zależności od 
zreformowanego karbonaryzmu Buonarottiego. Główną rolę odgrywała 
w tym ruchu paryska loża "Trinite Indivisible". Do wysokich godności 
doszli w niej Pułaski i Krępowiecki. Obok nich wstąpiło do niej wielu 
innych demokratów, a wśró9. nich Janowski, bracia Dziewiccy i Artur 
Zawisza. Podobnie w miastach, gdzie istniały "depóts", założono licznie 
przez demokratów obsadzone polskie loże wolnomularskie.
' 
Współpracowano również z innymi oficjalnymi stowarzyszeniami 
o tendencjach mniej lub więcej republikańskich. W posiedzeniach Amis , 
du Peuple uczestniczyli: Janowski, Krępowiecki, A. Gurowski i Kraitsir. 
Równie dobrze układały się stosunki z organizacją Droits de I'Homme et 
du Citoyen. Nawzajem Towarzystwo przyjmowało reprezentantów tych 
stowąrzyszeń na członków korespondentów. Na przykład pierwszy z wy- 
mienionych związków reprezentował adwokat Devilblanc. Życzliwy był 
dla demokratów polskich naczelny redaktor paryskiej "La Tribune" 
Armand Marrast. Gazeta jego zamieszczała artykuły i notatki dostarczane 
przez członków Towarzystwa Demokratycznego. Drukowały je również: 
"Constitutionel", "Le Nationale", "Le Messager des Chambres" i niektóre 
gazety prowincjonalne. / 
W tym okresie zadzierzgnęły się także bezpośrednie związki z karbo-, 
naryzmem zreformowanym. Znalazło siEG w nim kilkuset Polaków, a Ta- 
deusz Krępowiecki doszedł tam do najwyższych godności. Z początkiem 
1833 r., wspomagany przez Juliana Wysłoucha i Edmunda Korabiewicza, 
stanął na czele nowo zorganizowanego w Paryżu Namiotu Narodowego 
Polskiego. Wśród wielu innych przystąpili do węglarstwa: Roch Rup- 
niewski, Leon i Adolf Zalescy, Tomasz Malinowski, Napoleon Szymań- 
ski, Henryk Dmochowski, później Wiktor Heltman i Wojciech Darasz. 


J"

 


'\ 



' 


I 


\ 


. 1 '. 
.' 


. 13 BCz., 5352, Józef P o t ryk o w s k i, Moje notatki, s. 339-34.0, 462; J. N. J
- 
n o w s k i, O początku demokracji, s. 4.0. Poza wymienionymi, jesienią :1832 lub 
jeszcze później wyjechali do zakładów w celach propagacyjnych między innymi 
Kacper Dziewicki i Leon Zaleski. 


I J 2* 


19 


.....
		

/Licencje_022_11_020_0001.djvu

			" 


J 


',' 


'- 


l' 
.' 
r-'''; 
, 
" 
" 
l' 
, '. 


' . 
r 
b 
" 


i ' 


Ir 
, j:, 
V. 
I 

 I 


It.. 
, 


-.', 


/1, 


1, 


..1 


'Stosunek większości przywódców TDP do tego ruchu nie był począt- 
kowo zdefiniowany. Niektórzy związali się z nim całkowicie, wielu było 
niezdecydowany-ch, ale nawet tacy legaliści, jak J. N. Janowski, uczest- .". I 
niczyli w zebraniach węglarskich 14! Ostatecznie kierowni
za grupa pa- 
ryska na czele z Płużańskim zdecydowała się bronić ustawowej zasady 
wyłączności działań politycznych poprzez Towarzystwo. Obawiali się oni " 
wchłonięcia TDP przez v.'ęglarstwo:,:;Raziła również śmieszność fonn, nie- 
jasności ideowe. Później zaś wiele do myślenia dawały klęski zrywów 
karbonarskich 1833 r. Po tych doświadczeniach demokraci, mimo że 
wielu z nich było poprzednio węglarzami, idąc po trosze za Mochnackin' 
 I 
i Lelewelem, zdecydowali się oprzeć głównie na własnych siłach narodu -ł 
polskiego, co wpłynęło na, osłabienie powiązań z lewicą francuską, zresztą . 
 
rozbitą po 1834 r. prześladowaniami rządowymi. 
L Utrzymywano także stosunki z republikanami włoskimi i niemieckimi 
przebywającymi we Francji. Członkiem korespondentem TDP był prezes 
wygnańców szwajcarskich Cugnier. Nawiązano kontakty z Włochamij ' 
Józef Mazzini zwrócił się do Towarzystwa wkrótce po jego założeniu 
z propozycją ścisłej współpracy o charakterze po trosze konspiracyjnym. 
Wprawdzie nie przyjęto tej oferty, ale powiązań nie przerwano, gdyż 
jeszcze w lutym 1834 r. nadsyłano pod adresem Towarzystwa (A. Gurow- 
skiego) korespondencję, omawiającą stanowisko polityczne i taktykę or- 
ganizującej się Młodej Italii 15, 

 
Nie tylko w Paryżu demokraci współpracowali z niemieckimi rady- 
kałami. Powołano z kilku krajów niemieckich na członków-korespon- 
dentów niektórych demokratycznych działaczy i publicystów; Byli to: 
redaktor wydawanej w Palatynacie Bawarskim "Die Deutsche Tribiine" 
dr Johann Georg Wirth, adwokat z Wiirzburga Friedreich i adwokat 
Savoye. Korespondowano także z Marburgiem (dwóch tamtejszych oby- \' 
wateli: dr Amodung i ob. Doering, prosiło o zdolnych oficerów polskich 
na wypadek wybuchu u nich rewolucji) 16. 
9 maja 1832 r. zwrócił się do Wirtha listownie ks. Pułaski, proponu- 
jąc nawiązanie bliższych stosunków i prosząc o ogłoszenie manifestu 
TDP w "Die Deutsche Tribiine". Wirth w odpowiedzi z 16 maja, chętnie 
zgodził się na w:;>półpracę i z uznaniem wyrażał się o radykalizmie To- 
warzystwa. Przerwało te kontakty aresztowanie Wirtha. W związku 


14 W. Łuk a s z e w i c z, Wpływ masonerii, ka.rbonaryzmu i Józefa Mazziniego 
na polską myśl rewolucyjną w latach poprzedzających W.iosnę Ludów, [w:] W stu- 
lecie Wiosny Ludów, t. 3, Warszawa 19,51, s. 212-2.18. 
15 J. .J a n o w s k i, Notatki, s. 394, 406; BPAN, rkps 122 i 1'2,3" Pamiętnik 
z emigracji przez Karola Hoffmana, t. I, k. 3.0. ; I 
18 :B J , rkps 3685, Korespondencja .J. N. Janowskiego, t. III, k. 154---155, W. Helt- 
man do Janowskiego, 1.1 III 1867, a w nim odpis listu 1. R. Płużańskiego do 
Sekcji Le Puy TDP, .24 X 1832. 


20 


... 


....
		

/Licencje_022_11_021_0001.djvu

			. / II 


z tym Pułaski jesienią 1832 r. ogłosił w drugim numerze pisma "T.D.P." 
swoją z nim korespondencję. Podobnie rozpoczęła się współpraca z Stroh- 
majerem, wydającym w Mannheim "Rheinwachter", ale i jego dotknęły 
prześladowania, jakimi zagrozili w .tym czasie republikanom i liberałom 
władcy niemieccy. Zasadniczy cios współpracy demokratów polskich 
z Niemieckim Związkiem Prasowym i pismami lewicowymi zadała 
uchwalona przez sejm ogólnoniemiecki ustawa przeciw wolności druku. 
O żywości tych związków pośrednio świadczyć może opinia panująca 
wśród emigrantów polskich, iż fundusze na propagandę otrzymuje To- . 
warzystwo z Niemiec 17. 
l Okazję do bezpośredniego spotkania reprezentantów wychodźstwa pol- 
skiego z lewicą Niemiec dał zlot 30 000 patriotów niemieckich w Kasten- 
burgu koło zamku Hambach w Palatynacie. Towarzystwo Demokratyczne 
reprezentował tam Tadeusz Krępowiecki. 11 maja 1832 r. 'przedstawił on 
na specjalnie w tym celu zwołanym zebraniu Kompletu zamiar wyjazdu 
do Niemiec za nadesłane na ten cel fundusze. Zebrani zalecili mu, obo
 
rozszerzania stosunków z tym krajem, zwrócenie uwagi na postępowa- 
nie członka korespondenta Savoye'a, obserwowanie działań Czyńskiego, 
wysłanego prze;;,: Komitet Narodowy oraz starania o pieniądze dla To- 
warzystwa na druk pism i odezw. Następnego dnia Krępowiecki wyje- 
chał.l Do Niemiec udali się także Aleksander Świętosławski, Walenty 
Krosnowski i Michał Dembiński. W czasie uroczystości hambachskich 
(27-28 maja 1832) zarówno Czyński, jak i Krępowiecki, paradujący 
w mundurach armii polskiej, byli gorąco przyjmowa ni: ) Dnia 27 maja 
odbyła się w Paryżu wielka manifestacja uchodźstwa politycznego nie- 
mieckiego, w której licznie uczestniczyli demokraci polscy. W później-- 
szym czasie prześladowania radykałów w Niemczech i zmiany w ,Towa- 
rzystwie ograniczyły wzajemną współpracę. 
Krępowieckiego przed wyjazdem zobowiązano do nadsyłania regular- 
nych cotygodniowych sprawozdań, jako że jechał za pieniądze podaro- 
wane organizacji. Tymczasem ten, podobnie jak A. Świętosławskl i Kros- 
nowski, choć długo przebywał w.Niemczech, pierwszy, nieoficjalny zresztą 
list wysłał dopiero 9 lipca z Metz. Te opóźnienia, jak i wyrażenie Krę- 
powieckiego, iż "nie dba o Towarzystwo i sam za nie obstoi" wielu 
uznało za podstawę do wykreślenia go z organizacji. W obronie nieobec- 
nych stanęli Płużański, Janowski i Zenon Świętosławski. Dokładne spra- 
wozdanie ci dwaj wraz z Krosnowskim złożyli dopiero w połowie sierp- 
nia. Krępowiecki tłumaczył sw-ój list depresją, w jakiej się znalazł, cho- 


'\ 


I 


17 Korespondencja Pułaskiego z W1rthem ostatnio została wydana w Postępo- 
'l.Vej publicystyce, s. 210--.21.6. Co do opinii emigracyjnych patrz Pamiętniki Juliana 
Vrsyna Niemcewicza. Dziennik pobytu, zagranicą, t. 1, Poznań 1876, s. 312; t. 2, 
Poznań 1877, s. 15. Również A. O w s i ń s k a, Emjgracja polska wobec problemu 
rewolucji 1/JierniJeckiej w latach 1832-1833,..J:.?-! 13: 1957, nr 3-4, s. 308-31.2. 


. 


21 


--
		

/Licencje_022_11_022_0001.djvu

			1 


rując przez dłuższy czas. Sprawozdania ich przyjęto a rozdźwięk w Kom- 
plecie został zażegnany 18. 
L W czasie gdy Krępowiecki przebywał w Niemczech udał się do Anglii 
Adam Gurowski. Jeździł on tam kilkakrotnie, ale tym razem obok za- 
łatwiania spraw osobistych miał z polecenia Towarzystwa umieścić w ga- 
zetach angielskich .,Protestację przeciw traktatom od 1772 do 1815 roz- 
szarpującym Polskę". Podnietę do jej przygotowania dała dyskusja od- 
byta 24 kwietnia 1832 r. na posiedzeniu Kompletu po zapoznaniu się 
z protestem Komitetu lelewel6wskiego z 11 tego miesiąca przeciw sta- 
tutowi organicznemu, wprowadzonemu w Królestwie przez Mikołaja I 
w miejsce konstytucji 1815 r. Po dyskusjach tekst ostateczny "Protes- 
tacji" zatwierdziło Towarzystwo 8 maja 1832 r. 
W akcie tym zwraca,no uwagę, że źle rozumieją dobro P.olski, a także 
interes Europy, ci, którzy chcą uzasadniać prawa Polaków postanowie- 
niami kongresu wiedeńskiego. Zwłaszcza, iż traktat ów wstrzymał na 
lat kilkanaście postęp ludzkości i przygotował przymierze despotów. 
Obecny stan Polski jest protestem przeciw wszelkim postanowieniom 
podjętym przeciw niej od 1772 r. wbrew prawu narodów. Stąd Polacy 
mają prawo żądać niepodległości swej ojczyzny od ludów Europy, szcze- 
gólnie że jest to jedyny środek obrony kontynentu . przed coraz dalej 
sięgającym despotyzmem carskim 19. 
1_ 'A. Gurowski miał rozpowszechniać "Protestację" w prasie angielskiej 
w związku z kwietniowym wystąpieniem Roberta Cutlara Fergussona 
w sprawie Polski odbudowanej w oparciu o traktat wiedeński.. Ale mimo 
zabiegów udało mu się umieścić ten akt jedynie w dzia
e płatnych ogło- 
szeń w "Morning Herald" z 6. czerwca 1832 r. Natomiast porozumiał się 
on z r.adykałem Danielem O'Conellem i. ten przemówił w duchu "Pro- 
testacji" na odbytym 28 czerwca posiedzeniu parlamentu brytyjskiego, 
poświęconyr.l sprawie polskiej, a spowodowanym petycją z hrabstwa 
Devonshire. Gurowski pozostał dłużej w Anglii i często odwiedzał ku- 
luary parlamentu. Wysłane przezeń w lipcu sprawozdanie zostało za- 
aprobowane przez Komplet. Natomiast nie utrzymywał z Paryżem kon- 
taktów Karol Kraitsir, przybyły wraz z nim do Anglii. Później Kraitsir 


ł 
, 


" 


, 


18 Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg z protokołów posiedzt!ń 4, 18, 21 VII, 
16 i 17 VIII 1832; J. N. J a n o w s k i, Notatki. s. 372-373; A. O w s i ń s k a, Spra- 
wa polska i liberalne Niemcy w latach 1832
1833. PZ, 12: 1:956, nr 11---<12, s. 254--- 
-255. O tym, że arogancki ton korespondencjli Krępowieckiego był odbiciem po- 
ważniejszych zmian w jego stosunku do reszty demokratów. świadczy uwaga Lele- 
wela w jego liście do W. Cyprysińskiego z 7 V 1832; "Demokratizm [s] zdaje się 
być rozstrojony i rozjeżdża się. [...] Krępowi[e]cki coś zmartwiony zbliżył się do 
mnie i wyjeżdża", Nieznane listy, s. 41. 
19 Tekst "Protestacji" wydrukowano w nrze l T.D.P. z 119 VIII 1,832, s. 3-8. 
Autorstwo} tego aktu było zapewne zbiorowe, choć niektórzy badacze (M. S o k o 1,- 
n i c k i, op. cit., s. 116) przypisują je A. Gurowskiemu. 


22
		

/Licencje_022_11_023_0001.djvu

			,\ 


ł 


. ] 


znalazł się w Stanach Zjednoczonych. Mimo tych prób Anglia nie została 
objęta w tym czasie stałą działalnością Towarzystwa Demokratycznego 20. 
8 czerwca, gdy wysłannicy TDP działali w Niemczech i Anglii, Kom- 
plet Paryski zawiesił działalność. Decyzję tę podjęto po ogłoszeniu przez 
rząd francuski stan
 oblężenia w Paryżu w odpowiedzi na demonstracje 
i walki rewolucyjne, do jakich doszło po pogrzebie generała Lamarque'a. 
Działalność wznowiono dopiero po miesiącu, 4 lipca 1832 r. Organizo- 
wanie się w tym czasie w Avignonie i Bourges pierwszych konferencji 
(związków członków TDP w danej miejscowości, pewnego rodzaju klu- 
, bów, ale bez szerszych uprawnień), a zwłaszcza nowe przedsięwzięcia 
polityczne w emigracji, zaktywizowały Komplet. Na posiedzeniu 11 lipca, 
w odpowiedzi na list z konferencji awiniończyków, zakazano wstępo
 
wania do innych, jawnych lub tajnych towarzystw politycznych, nawet 
jeśliby ,,[o . .] pod podobnymi nazwiskami i podobnymi zasadami [co TDP] 
zawiązane były". Jaskrawo sprawa stosunków wewnątrzemigracyjnych 
i 1 wystąpiła na następnym, specjalnym zebraniu Kompletu, odbytym 15 
< lipca 1832 r. Wobec zamiarów c7..artoryszczyzny opanowania emigracji 
" poprzez różne rady generałów, delegacje i tym podobne przedsięwzięcia, 
uchwalono "Projekt aktu emigracji polskiej" i dołączony doń "Projekt 
do organizacji" Komisji Centralnej.(rTowarzystwo Demokratyczne propo- 
nowało całemu wychodźstwu wybranie komisji, która zajęłaby się za- 
spokajaniem codziennych potrzeb emigracji, nie miałaby natomiast cha- 
. " rakteru politycznego i nie występowałaby w imieniu Polski. Wybierana 
co pół roku Komisja Centralna reprezentowałaby wychodźstwo polskie 
przed rządem francuskim, czuwała nad kasą zapomóg i położeniem ma- 
terialnym emigracji. pad nią stałoby Zebranie Ogólne Emigrantów Pol- 
skich, obierane w sposÓb demokratyczny również na okres 6 miesięcy-:) 
Projekt ten rozesłany radom zakładów nie doczekał się większego od
 
dźwięku. Powrócono doń w wydanej 17 listopada 1832 r. deklaracji 
o stosunku Towarzystwa do reszty emigracji 21. W 1834 r. raz jeszcze 
w czyn starała się wprowadzić podobne projekty Komisja Koresponden- 
cyjna, zorganizowana przez Sekcję Poitiers TDP, ale i ta próba skoń- 
czyła się niepowodzeniem. 
Trudności w rozszerzaniu się Towarzystwa Demokratycznego i wy- 
nikła stąd potrzeba propagandy jasno zarysowały konieczność wydania 
własnego pisma. N a lipcowych posiedzeniach Kompletu uchwalono spec- 
jalną, jednorazową składkę na przyszłe pismo i przedyskutowano zasady 
jego redagowania. 'pismo to miało zamieszczać obok oficjalnych enuncja- 
I 


" 



\ 


'I 


. 


20 Pamiętniki J. U. Niemcewicza, t. 1, S. 3.09, 312-313, '31'&-31'7, 340, 358; 
J. N. J a n o w s k i, O poczqtku demokracji, s. 37-38. 
et Tekst projektów z ,1.5 lipca 1832; T..D.P., nr l, s. 16-25; z 17 listopada 
1832 - Postępowa publicystyka, s. 205-2.09; W. H e l t m a n, Emigracja polska od 
1831 do 1863. Krótki rys historyczny, Uipsk 1865, s. 17-2.0. 


23
		

/Licencje_022_11_024_0001.djvu

			4. 


cji TOP artykuły poszczególnych członków, przyjęte na sesjach Kom- 
pletu. Po wymianie zdań zrezygnowano z powołania osobnej grupy re.... 
dakcyjnej. Natomiast ogólnego nadzoru technicznego podjął się J. N. Ja- 
nowski ż pomocą kilku innych członków. K. A. Pułaski zamierzał przy- 
gotowywać artykuły, a H. Jakubowski, J. Różycki i J. T. Klemczyński 
mieli nadsyłać korespondencje. 
W końcu sierpnia 1832 r. (być może 19) wyszedł pierwszy, dwuarku- 
szowy zeszyt pisma noszącego tytuł "T.D.P." Otwierający je wstęp 
Do Polaków precyzował cele Towarzystwa Demokratycznego i mówił 
o programie jego organu. 
Mimo wydania pierwszego numeru pisma trudności w pracach re- 
dakcyjnych pozostały nie przezwyciężone. Dlatego też na posiedzeniu 
Kompletu 5 września 1832 r. Ordyniec powrócił do wcześniejszego pro- 
jektu Pułaskiego powołania biura redakcyjnego. Po dyskusji, następnego 
dnia Komplet uchwalił ten projekt. Pięcioosobowe biuro miało wykony- 
wać wszystkie czynności wydawnicze, a ogół zapoznawać jedynie z tek- 
stem przyjętych artykułów. Do pierwszego składu na trzy miesiące wy- 
brano: Janowskiego, Pułaskiego, Bolesława Gurowskiego, Krępowieckie-. 
go i Ordyńca. Do spra,w tych powrócono po miesiącu. 17 października 
większość Kompletu wbrew czynnym w piórze członkom uchwaliła ano- 
nimowe ogłaszanie artykułów. Nie ułatwiał wydawania powolny napływ 
składek na druk' pisma. Jeszcze 22 listopada niedostawało pieniędzy na 
wydanie drugiego numeru. Przy tym bibliotekarz Towarzystwa Ordy- 
niec sprzeniewierzył 80 franków uzyskanych za pierwszy numer "T.D.P." 
Po rozpatrzeniu 30 listopada jego listu, w którym zawiad,amiał o tym 
kolegów, funkcję bibliotekarza przekazano Kaczanowskiemu, a Ordyń- 
ca usunięto z TOP. Niespodziewanie trudności finansowe rozwiązał dar 
Zenona Świętosławskiego, który na druk drugiego numeru pisma wyłożył 
170 franków. 
Drugi numer "T.D.P." wyszedł w końcu listopada bez nagłówka, 
podobnie zręsztą do innych gazet emigracyjnych tego czasu. Unikano 
w ten sposób uciążliwych opłat prasowych, a zapewne i cenzury. Naj- - 
ważniejsza w nim była wydana wcześniej, 12 września 1832 r., jako druk 
ulotny, odezwa -+ Towarzystwo Demokratyczne Polskie do obywateli 
żołnierzy.. Odezwa apelowała do poczucia łączności żołnierzy-emigrantów 
z klasą chłopską i przypominała krzywdę wieśniaka polskiego, z niej 
też wyprowadzała źródła klęski powstania listopadowego. Pisano tam 
o zasadach równości i chłopskim szacunku dla pracy, a pogardzie nie- 
róbstwa. Odwoływano się do żołnierzy-wygnańców jako tych, którzy 
wśród swych współbraci rozpowszechnią zasady Towarzystwa Demo- 
kratycznego - obrońcy interesów chłopskich na wychodźstwie. Ale waż- 
niejszy od tych wywodów agitacyjnych o ograniczonym kręgu oddziały- 
wania był po raz pierwszy wyraźnie zarysowany program TOP w kwestii 
chłopskiej. Stwierdzano, że rolnik polski będzie uwolniony od pańsz- 


, 
, 


24 


,. 


.
		

/Licencje_022_11_025_0001.djvu

			czyzny i otrzyma na własność ziemię przez siebie uprawianą. Przyznane 
mu będą prawa obywatelskie, przede wszystkim wyborcze, i udostępniona 
powszechna oświata ogólna i zawodowa. Nic natomiast nie powiedziano 
o przyszłości chłopów bezziemnych i ludu miejskiego, stwierdzano je- 
dynie, że w przyszłej demokratycznej Polsce wszyscy będą utrzymywać 
się z pracy 22. Poza odezwą zamieszczono w tymże numerze "T.D.P." 
Uwagi nad manifestem sejmu polskiego z dnia 20 XII 1830 r., które po- 
średnio wymierzone były zarówno w zwolenników księcia Adama Czar- 
toryskiego, jak i w próby emigracyjnego sejmowania 23. 
Przed wydaniem trzeciego numeru pisma nastąpiły pewne zmiany 
w redakcji, 24 grudnia 1832 r. członkowie biura redakcyjnego (po usunię- 
ciu Pu
askiego z TDP i innych zmianach tworzyli je: J. N. Janowski, 
B. Gurowski, A. Zawisza i L. Rettel), składając sprawozdanie z jego 
trzymiesięcznej działalności, wykazali nieprzydatność tej instytucji. 
Komplet opierając się na tych doświadczeniach, uchylił uchwałę z 6 paź- 
dziernika, redakcję powierzył Janowskiemu, a administrację Bolesławowi 
Gurowskiemu. Artykuły miano rozpatrywać na posiedzeniach ogólnych. 
{Numer trzeci "T.D.P." ukazał się w końcu stycznia 1833 r. Otwierała 
go Deklaracja względem stosunków TDP i jego członków z obecną emi- 
gracją polską. Potwierdzano w niej zasadę odrębnego działania Towa- 
rzystwa w dziedzinie politycznej i powracano do lipcowych projektów 
wspólnej reprezentacji wychodźstwa w sprawach pozapolitycznych. De- 
klarację tę przyjęto jeszcze 7 listopada 1832 r., a drukowano pod datą 
17 tego miesiąca. 
Na 3 numerze zakończył się krótki żywot pierwszego organu Towa- 
rzystwa Demokratycznego. Zadecydowało o tym zapewneLuBunięcie z To- 
warzystwa zdolnych publicystów, jakimi byli Pułaski i Ę:rępowiecki] 
wysiedlenie innych współpracowników z Paryża przez władze francuskie 
(przede wszystkim Janowskiego), a zapewne i trudności finansowe. 
Wprawdzie L R. Płużański miał jeszcze w maju 1833 r. nadzieję na wy- 
danie 4 numeru "T.D.P!', zbierał nawet artykuły, ale tym razem skoń- 
czyło się na zamiarach 24. 
Niepozorne to pisemko odegrało niepoślednią rolę w początkach To- 
warzystwa Demokratycznego. Było jedyną trybuną, z której mogli prze- 
mawiać demokraci do emigracji. Ale obok upowszechniania myśli demo- 
kratycznej służyło ono i innemu celowi. Możliwość publicznego wystę- 
powania zachęcała naj tęższe głowy organizacji do precyzowania, pogłę- 
biania i wzbogacania systemu ideologicznego i politycznego Towarzystwa. 


22 Tekst odezwy - Towarzystwo Demokratyczne Polskie, Dokumenty i pisma, 
WYdał B. B a c z k o, Warszawa 1954, s. 15-
2. 
23 T.D.P" nr 2, :g,. 5!3-65. Warto zwrócić uwagę, iż nazwano tam wojnę Napole- 
oOa z Hiszpanią w 18.08 r. "wojną niesprawiedliwą". 
24 B.J, 36
, t. VI, k. 26'}-2 1 6Q" 2!54, I. R. Płużański do Janowskiego, 7 IV 
i 26 V 1833. 


25 


--
		

/Licencje_022_11_026_0001.djvu

			, i 


RabiOona ta zbiarawa w aktach aficjalnych i indywidualnie w uzupełnia- 
jących je artykułach. Stąd "T.D.P:' kryła w sabie zarazem aficjalny 
dziennik Towarzystwa i swabadniej prowadzony argan tearetyczny 25. 
l Pierwszy rok istnienia TDP ta przede wszystkim budOowa systemu 
idealagicznego..:} Trud włażany w jego. opracowanie i razpawsze
hnienie 
zadecydawał a razbiciu legend i, stereatypów myślOowych wygadnych 
dla abazu zachawawc7.ega, a w rezultacie w następnych latach zapewnił 
Tawarzystwu dynamiczny rozrost. 
Tymczasem da 19 sierpnia 1832 r. liczba człanków Tawarzystwa pad- 
niosła" się 8 [?] obecnych na posiedzeniu inauguracyjnym da 45 asób, 
13 listopada wynosiła 63, a 16 stycznia 1833 r. na liście figurowałO! 101 
nazwisk 26, ale byli wśród nich także pierwsi odstępcy. Ten powolny 
przyrast uległ, jak widać, pewnemu przyspieszeniu jesienią 1832 r. Co. 
jednak uderzające, już w pierwszym raku istnienia TDP związali się 
z nim, i ta również paza Paryżem, ludzie naj wartościowsi, przyszły jego. \. 
aktyw. Ci z prowincji pazastawali jeszcze wówczas w cieniu paryskich 
przywódców, ale już w najbliższych latach, w zmienionych warunkach, 
mieli przejąć w swe ręce władzę nad arganizacją. iw szeregach Tawa- 
rzystwa w pierwszym raku jego. istnienia znaleźli .się: Henryk Jakubo- 
wski, Rabert Chmielewski, Tomasz Malinawski, Wiktar Heltman, Lucjan 
Z
czyński, Adalf Chrystawski, Aleksander Malsdarf i inn.,S 
, I Obak prac propagandowych i wydawniczych pamiętana w Komplecie 
Paryskim i a innych sprawach. Z uwagą przyglądano się prawadzonej 
przez zakłady, którymi kierawały wówczas zachowawcze autarytety, 
akcji przeciw Kamitetawi Lelewela, a za pawałaniem nawej władzy 
agólnaemigracyjnej, abranej przez większaść.Ta skądinąd uzasadniane 
dążenie zbyt jedriak, w ówczesnym układzie sił, preferowała kanserwa- \ 
tywną starszyznę wajskawą. I dlatego., chać nie całkiem zgodnie z zasadą 
adrębnega działania, demakraci wzięli udział w burzliwyeh pasiedze- 
niach Ogółu paryskiego., odbywanych od poławy sierpnia 1832 r. Na pa- 
siedzeniu Kampletu 20 sierpnia T. Krępawiecki padniósł sprawę sto- 
sunku TDP da tych razgrywek. Pa zastanowieniu zdecydowana, iż pro- 
szeni czy nie praszeni człankawie Tawarzystwa będą uczestniczyć w pra- 
cach Ogółu, jaka że zakłady zwracają się da wszystkich Palaków w Pa-o' 
. ryżu. Ale Lelewel nadal nie zapraszał demokratów na agólne pasiedzenia, 
co. skłaniała ich da zajęcia bardziej pawściągliwej pastawy. Niemniej 
niektórzy, a zwłaszcza Pułaski, adegrali w tych 'sparach niepoślednią ... 
ralę. Już pa wyodrębnieniu się z Ogółu "Wobanu", czyli zakładu pa- 
ryskiego, skłannego da współpracy z prowincją, K. Pułaski znalazł się 


25 Dane dotyczące dziejów wydawania pisma T.D.P; zaczerpnięto z wyciągów 
protokołów posiedzeń Kompletu z 4, 8, 25 VII, 5 i ,6 IX, 17 i, 24 X, 22 i 3.0 XI,' 
12 i 24 XII 1832, zawartych w aneksie do 
 V 3 Okólnika Kompletu. , j 
2G J. N. J a n o w s k i, O początkach demokracji, s. 47-48. Według listy człon- . o 
ków Towarzystwa, [w:]Materiały do biografii, s. 43, było ich 1.05. 
26 


, '. 
ot.
		

/Licencje_022_11_027_0001.djvu

			,) 


" 


w końcu września w jednej z komisji komitetowych. Podobnie na 
odezwie Ogółu z 20 września 1832 r. do zakładów, obok podpisów Lele- 
wela i Józefata Bolesława Ostrowskiego widniało nazwisko Tadeusza 
Krępowieckiego. W pracach tych uczestniczył również Janowski 27. Mimo 
jednak tej akcji i rozdźwięków między zakładami nowy Komitet Na- 
rodowy Emigracji Polskiej, na czele z generałem Józefem Dwernickim, 
zebrał się 22 października 1832 r. w Paryżu. 
Odpowiedzią Towarzystwa na to była ogłoszona przez J. N. Jano- 
wskiego 25 października ulotka Do wydawcy królów polskich. Skiero- 
rowana przeciw redaktorowi "Pamiętnika Emigracji" Michałowi Pod- 
czaszyńskiemu, podważała zarazem prawomocność powołania Komitetu 
Dwernickiego 28. Janowski w tym druku stwierdzał między innymi, że 
i jego chciano wciągnąć do rady zakładu paryskiego, ale odmówił, gdyż 
chce ,,[o ..] hołdować zasadom, a nie osobom". Do 1834 r., do czasu roz- 
wiązania się Komitetu Dwernickiego, stosunek TDP doń kilkakrotnie 
się zmieniał. 
o , 
Nie uszła z pola widzenia Towarzystwa Demokratycznego inna próba 
powołania noWej władzy nad wychodźstwem, a w perspektywie i nad 
krajem.! Rozpoczęte jeszcze latem 1832 r. prace hr. Antoniego Ostro- 
wskiego i innych "półśrodkowców" nad odbudową sejmu powstańczego 
w emigracji zaniepokoiły demokratów. Nadesłany z Bourges list w tym 
przedmiocie wywołał dyskusję na zebraniu Kompletu 8 sierpnia tegoż 
roku. W konkluzji zredagowanie wynikłych z niej wniosków powierzono 
sekretarzowi Płużańskiemu. Przeciw sejmowi powstańczemu' i pomysłom 


,I 


'\ 


27 Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg protokołu posliedzenia z dn. 20 VIII 
1832; Listy emigracyjne, 1!. 1, Lelewel do W. Zwierkowskiego, 27 VIII 1832, s. 85; 
L. G a d o n, op. cit., t. 2, s. 136-137, 143. 
28 Bardzo wymowna ocena stosunku TDP do Komitetu Dwernickiego i w ogóle' 
"półśrodkowych" działań na emigracji znajduje się w liśC!ie Wincentego Kraiń- 
skiego do wojewody Antoniego Ostrowskiego, pisanym z Paryża 3 listopada 1832 r., 
ĄGAD, Arch. Ostrowskich z Ujazdu, Korespondencja A. Ostrowskiego, rkps 473; 
t. I, k. 611-612. Zaufany współpracownik wojewody pisał: "Przyczyną, dlaczego 
Demokracja nasza nie jest za nowym Komitetem jest ta jedna, że wybory na 
członków nie bYły czynione przez wszystkich, ale tylko przez Rady. Oni zaś są 
zawsze za ludem, za masą, za ogółem; co robią nie wszyscy, ale pewna kasta, uwa- 
Żają to za fakcję, intrygę, koterię, kamarylę. [...] Wierzą tylko w dwie ostatecz- 
ności, w despotyzm i socjalność, pośrodku nic nie widzą. Despotyzm cierpią, dopóki 
nie wybije godl1ina, a socjalnością cali oddychają. Wolą despotyzm niż półśrodki, 
ił za takie uważają: arystokrację, doktrynerię, juste-miUeu, umiarkowanie, ufność, 
DObłażanie, brak energii. Wolą nie mieć żadnej Ojczyzny aniżeli niesocjalną, gdzieby 
tYlko jedna klasa używała prerogatyw; chcą dla wszystkich mieć prawa i swobody 
r6Wne.' Stąd niektórzy wyrzucają im, że chcą nawet równego podziału majątków. 
Dlatego J. B. Ostrowski nazywa ich Nivelatorami i nie chce do nich należeć. Oni 
zaś zaprzec'iają niwelacji majątków, chcą tylko niwelacji przywilejów. Druga przy- 
cZYna nieprzystawania Demokratów na nowy Komitet może być, w mojej tylko 
sUPozycji, że żaden z Demokratów nie zostal na członka obrany". 


, , 


\ 


27 


!'
		

/Licencje_022_11_028_0001.djvu

			odrodzenia go.na emigracji kierowały się zamieszczone w "T.D.P.',! Uwagi 
nad manifestem sejmu polskiego z dnia 20 XII 1830 r., a zwłaszcza arty-- 
kuł Sejm polskiJ>0wstały prawdopodobnie w rezultacie sierpniowej dys- 
kusji. Czyniono w nim sejm odpowiedzialnym za upadek powstania. 
Wykazywano jego niereprezentatywność i bezpodstawność uchwały 
o działaniu w zmniejszonym komplecie. A co najważniejsze, stwierdzano I 
w końcu, że na wypadek rewolucji europejskiej ludy nie zechcą wejść 
w porozumienie z takim reprezentantem sprawy polskiej 29. Jednakże 
od tej zdecydowanej postawy Kompletu Paryskiego odbiegała część zde-, ;, 
zorientowanych ćzłonków Towarzystwa na prowincji, jeszcze do wiosny 
1833 r. popierających usiłowania sejmowe (między innymi T. Malinowski, 
R. Chmielewski i W. Heltman). Płużański uważał ich nawet za "bunto- 
wników", ale ci otrzymawszy odpowiednie instrukcje od sekretarza To- 
warzystwa, zrezygnowali w zakładach z funkcji prowadzących do kon- 
fliktu i zmienili swój stosunek do sejmu. 
l Poza zagadnieniami ideologicznymi i współudziałem w polityce emi- , 
gracyjnej coraz częściej zaprzątały uwagę Kompletu sprawy wew,nętrzne 
Towarzystwa. Podnosiły się, głosy żądające udoskonalenia ustawodawstwa 
i zniesienia uchwały z 15 kwietnia. Jesienią 1832 r. nie były one tak 
silne, aby doprowadzić do zmian, niemniej zapowiadały fermep.t. 
8 i 19 sierpnia 1832 r. Pułaski i Jakubowski wypowiedzieli się za 
rewizją ustaw. W rezultacie tego powolano po pewnym czasie specjalną 
komisję na czele z Płużańskim, która urzędowanie rozpoczęła dopiero 
pod koniec roku. Niemniej Komplet przy okazji odczytania listu (z 6 
sierpnia) Napoleona Dworzyńskiego, donoszącego o zawiązaniu Konferen- 
cji w Avignonie, stwierdził niedwuznacznie, że "centralizacja działań 
Towarzystwa [. ..] do miasta Paryża [. . .] jest przywiązana". Konferencje 
zaś nie mogą mieć większych praw niż każdy członek z osobna. Niejako 
w odpowiedzi na to Konferencja w Burges 28 listopada, nie podważając 
kompetencji ówczesnych członków Kompletu, zwróciła uwagę na nie-" 
bezpieczeństwo przywiązywania władzy do miejsca, a nie osób. Coraz 
liczniejsze głosy niezadowolenia oddziałały na pracę Komisji,powołanej 
do rozpatrzenia ustawy. Plużańsld przemawiając, w jej imieniu 16 stycz- 
nia 1833 r. stwierdził potrzebę wprowadzenia nowych praw w Towarzy- 
stwie. Wobec tego Komplet powierzył mu przygotowanie projektu nowe,; 
ustawy. , 
Nie brakowalo w tym czasie i innych pomysłów. 5 września Krępo- 
wiecki zaproponował zmianę nazwy Towarzystwa. Adam Gurowski 
w grudniu zwracał uwagę na potrzebę wprowadzenia dd TDP żołnierzy-' 
-włościan. Członkowie z Dole" zdaje się pod wpływem karbonarskim, 


29 Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg z protokołu posiedzenia z 8 VIII 1832; 
T.D.P., 1833, nr 3, s. 
2--85; AGrAD, Koresp. A. Ostrowskiego, 473, t. II, k. 22, 
W. Kra'iński do A. Ostrowskiego. 3 II 1833. 


28 


'Ol
		

/Licencje_022_11_029_0001.djvu

			proponowali zejścię Towarzystwa w konspirację, co zresztą Komplet 
zdecydowanie odrzucił 18 stycznia 1833 r. jako równoznaczne z rozwią- 
zaniem organizacji ;10. 
Obok prac służących rozwojowi Towarzystwa Demokra tycznego do-- , 
szło pod koniec 1832 r. do pierwszych poważniejszych zadrażnień, w któ- 
rych rezultacie dwóch członków założycieli znalazło się poza Towarzy- 
stwem. Pułaski jak i Krępowiecki, bo o nich mowa, w latach następnych 
I, przeszli ewolucję w kierunku radykalnym, odbijając się zdecydowanie 
swym radykalizmem od reszty ideologów Towarzystwa Demokratycz- 
nego, ale późną jesienią 1832 r. różnice te dopiero się rodziły. Tak więc, 
obok rozdźwięków ideowych, przyczyny rozejścia się fundatorów To- 
warzystwa szukać należy w ich ambicji, a przede wszystkim otwarciu 
się nowych, szerszych, jak mogło im się wydawać, możliwości działania 
. w masonerii i węglarstwie. 
L Kazimierz Aleksander Pułaski, od sierpnia 1832 r. aktywnie współ-. 
pracował z Ogółem paryskim i Komitetem Narodowym Polskim. Ucze- 
stniczył w komisji przygotowującej nową ustawę, jeździł z ramienia 
Lelewela do Metz i Strasburga. Budziło to niezadowolenie w Towa- 
rzystwie, a pogłębiały je lekceważenie woli większości i intrygi pro- 
wadzone przy współudziale J. K. Ordyńca. Do zaciętych rozgrywek do- 
chodziło szczególnie między Pułaskim a Krępowieckim. Pierwszy z nich 
był za większą autonomią ośrodków p ozaparyskich , wówczas gdy drugi 
wypowiadał się za najściślejszą centralizacją. Finał sporów nastąpił na 
posiedzeniu Kompletu 13 listopada 1832 r., na którym Pułaskiego wy- 
kreślono z TDP. Pierwszy wypadek usunięcia z Towarzystwa członka, 
będącego ponadto jego założycielem, wzbudził zastrzeżenia wśród części 
demokratów. W Paryżu wyjaśnień domagał się Leon Zaleski, krytycz- 
ne uwagi nadeszły także z Avignonu 31. Ale Pułaski do Towarzystwa już 
nie wrócił. 
Pierwszy cień na pozycję Tadeusza Krępowieckiego rzuciła jego 
Wyprawa niemiecka. I choć niezadowolenie większości załagodzili ko- 
ledzy, pamiętano mu jego arogancki list, zwłaszcza że nadal był człon- 
- l
em niezbyt zdyscy}Jlinowanym. Do nowego, zadrażnienia doszło 
w związku z wystąpieniem Krępowieckiego na obchodzie drugiej rocz- 
nicy nocy listopadowej. 
" Przed 29 listopada 1832 r. Komplet Paryski TDP postanowił nie wy- 
syłać na trybunę obchodu mówcy, a uczestniczyĆ jedynie biernie w uro- 
Czystościach. Krępowiecki, nieobecny na tym zebraniu, w przeddzień 


'- 


30 Okólniki Kompletu - Aneks, wyciągi z protokołu posiedzeń 8 'i J.9' VIII, 
5 i 12 IX, 3 X i J.2 XII 18312, 1<6, 1.S', 30, 31 I, 4, 6 II 183'3. 
31 J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 378; [Pielgrzym Polski] Jan Gdańszczanin, 
Paryż 20 XI 1832, s. 4; Nowa Polska, II, Paryż 1834, nr 59-6.0, s. 233-2137; L. G a- 


.\ 


29 


--
		

/Licencje_022_11_030_0001.djvu

			rocznicy przyniósł mowę, z którą w Inueniu Towarzystwa chciał wy-' 
stąpić na obchodzie. Większość odmówiła mu tego, zgodnie z wcześniejszą 
uchwałą. Wbrew tej decyzji Krępowiecki wygłosił swe przemówienie. . 
29 listopada na uroczystości zebrało się wielu Polaków i c.udzoziem- " 
ców w dawnym mieszkaniu paryskim króla Jana Kazimierza. Od go- 
dziny 17 przemawiano po polsku. Wśród innych wystąpił i Pułaski. 
Z chwilą przybycia generała Lafayette'a rozpoczęła się druga część aka- 
demii. Poza Lafayette'em przemawiali po francusku: Dwernicki, Lelewel, \ 
Worcell i Krępowiecki, a wiersze deklamowali Lemercier i Lemaitre. 
Mowa Tadeusza Krępowieckiego, choć' nie uzgodniona z Kompletem, j . 
była organicznym przedłużeniem i rozwinięciem dotychczasowych aktów 
ide?wych Towarzystwa D€mokratycz
ego. Krępowiecki, sięgając d? 
eorii ,:,
 
gmmowładztwa Lelewela, przedstawIł krytyczny obraz przeszłoscI na- ' 
rodowej, rozprawił się ze szlachtą, wykazał, że nadzieja sprawy polskiej 
 , 
jest w rewolucji europejskiej i wyswobodzonym chłopstwie. Na tej kan-, j 
wie przedstawił wewnętrzne, jego zdaniem główne, przyczyny upadku 
powstania. Tekst francuski przemówienia ukazał się drukiem 3 grudnia 
w "La Tribune Litteraire et Politique", a następnie w osobnej broszurze 
wydanej kosztem Amis du Peuple. Tłumaczenie polskie autor chciał, 
zamieścić w 3 zeszycie "T.D.P.", lecz odmówiono mu, tego, jako że prze-o 
mawiał nie upoważniony, a być może i w obawie przed śmiałością za.. 
wartych w nim myśli. 
Mowa Krępowieckiego wygłoszona przy obcych i przy Polakach głów- . 
nie szlacheckiego pochodzenia wywołała burzę w środowisku emigracyj- , 
nym. Grono sejmowe wysłało protestacyjny list do gen. Lafayette'a. 
Komitet Dwernickiego wydał 5 grudnia odezwę przeciw Krępowieckiemu 
i jego "zgubnym" dążeniom. Pod jej wpływem potępił go zakład Be-, 
saneon, a w Avignonie 19 grudnia przewagą 350 głosów przeciw 134 wy- " 
kreślono go z listy emigrantów Z2. Ale już wówczas znaleźli się obrońcy , 
Krępowieckiego spośród demokratów i sympatyków Towarzystwa. Zresz- 
tą cała ta kampania przyczyniła się do upowszechnienia tez jego mowy 
wśród wychodźstwa. A już po roku wielka gmina w Tuluzie, związana 
z poitierską Komisją Korespondencyjną, uchwaliła 22 grudnia 1833 r. 
rehabilitację T. Krępowieckiego i uznała akt Komitetu Dwernickiego 
z 5 XII 1832 r. za "niegodny emigracji". Na jej wezwanie podobne 
uchwały podjęli w kwietniu 1834 r. Polacy w wielu miejscowościach, 


d o n, op. cit., t. 3, s. 5<8,; M. T Y r o w i c z, Drogi radykalizmu społecznego Aleksan- :', 
dra Puławskiego, KH, 63 : 1956, nr 4--5, s. 1315. 7'): 
33 J. N. .J a n o w s k i, Notatki, s. 373-374; Pamiętni/ci Ignacego Domejki (1831- 
1838), wyd. J. T r e t i a k, Kraków 19.08, s. 1'33-1135; Listy M. Mochnackiego, 
 
Maurycy M. do matki, 8 XII 183 1 2, s: /1.53; [Pielgrzym, nr 3], Tarnowski, 2 XII, si. 1; 
[nr 4], Kochanowski, 7 XII 1832, s. 2-3; BCz., 5330, Emigracja. Trzeci Maj, k. 1.09; 
5332, S. 5.02'--503. W. Łuk a s z e w i c z, Tadeusz Krępowiecki, s. 59-70.. Tekst prze-; /- 
mówienia z przypiskami Krępovdeckliego tamże, s. 148--1,62. 


30 


L 


',
		

/Licencje_022_11_031_0001.djvu

			I 


między innymi w Angouleme, Auxerre, Melle, Aiguillon, w departa- 
mencie Vandee itd. 33 . 
Ale konflikt między Krępowieckim a resztą Kompletu nie został za- 
żegnany. T. Krępowiecki próbował zorganizować swych zwolenników 
w Paryżu i w zakładach, a kiedy to nie dało mu przewagi, mimo wezwań 
Płużańskiego przestał uczęszczać na zebrania. Następnie 11 stycznia 
1833 r. wysłał do sekretarza TDP i zamieścił w 10 numerze "Pielgrzyma 
Polskiego" pismo, żądające wykreślenia go ,,[o ..] z listy członków Towa- 
rzystwa Demokratycznego Polsko-Paryskiego". Płużański 14 stycznia 
odrzucił jego list, jako skierowany pod niewłaściwym adresem, a odpo- 
wiedź ogłosił w następnym numerze "Pielgrzyma". 16 stycznia...-18.3.3 r. 
na zebraniu Kompletu Artur Zawisza, poparty przez Janowskiego, przed- 
stawił wniosek o wykreślenie Tadeusza Krępowieckiego z TDP, któ ry j 
zebrani przyjęli, Wraz z ,nim usunięto Karola Kaczanowskiego i Fran- 
ciszka Błędowskiego. W kilka dni później dotknęło to związanych z nim 
Stanisława Ropelewskiego i Zenona Świętosławskiego. ,Ogłosili oni na 
..../ 
łamach "Pielgrzyma" iż "zasady demokratycz.ne" są "bardzo niedosta- 
tecznie uosobione w członkach Towarzystwa" i wezwali do rozwiązania 
organizacji. Podobnie w marcu wystąpili z TDP należący do węglarstwa 
Franciszek Morawski i Leon Drewnicki 3 4 . Tadeusz Krępowiecki powrócił 
do założ<;>nej przez siebie organizacji dopiero po kilkunastu latach, 
w 1846 r. 
LNa osłabienie Kompletu Paryskiego TDP wpłynęły także rugi aktyw- 
niejszych demokratów ze stolicy, dokonywane przez władze francuskiej 
Tak między innymi stało się z Janem Nepomucenem Janowskim. Na- 
pastowany przez agentów policji już od czerwca 1832, przetrwał do 
lutego 1833 r., zasłaniając się chorobą i koniecznością załatwienia spraw 
'osobistych. Ostatecznie musiał jednak opuścić stolicę Francji i wyje- 
chać na prowincję do Nonnandii. Natomiast Adam Gurowski udał się 
r w drugiej połowie marca 1833 r. do Anglii i powrócił do Paryża chory 
w lipcu tego roku 35. Całość obowią;:>:ków kierowniczych znalazła się 
w rękach sekretarza Towarzystwa - Ignacego Romualda Płużańskiego, 
który wykonywał je z poświęceniem, ale nie zawsze wystarczająco ela- 
sr cznie . 
" Inną poważną wyrwę w nielicznych jeszcze sz
regach Towarzystwa 
Demokratycznego spowodowała 
 początkach 1833 r. wyprawa Józefa 

aliwsk
 e
) Partyzantka ta, organizowana w zakładach polskich we 
88 Zbiór Pamiętników i Pism Urzędowych Dotyczących Emi,gracji Polskiej, 
Poitiers 1833-1834, cz. 1, S. 28-29, 33, 83-84, 94, 96. 
34 J. N. J a n o w s k i, Notatki, S. 374-375; [Pielgrzym Polski, nr 1.0, -lI i IQ], 
Zamoyski, ,13 I, s. 4; Gór71Jicki, 2.0 I, s. 2 ' ; Ostrogski, 25 I 11833, S. 4; BJ, 36815, t. IV, 
k. 15, Płużański do Janowskiego, 1'8 III 1833. 
85 J. N. J a n o w s k i, Notatki, S. 414---41'6; BJ, 3685, t. VI, k. 265-266, Płużański 
do Janowskiego, 2,8 III 1833; t. VII,. k. 91----'9;2, tenże do Janowskiego, 27 VII 1833. 


ł 


i ,I 
l 
, 
r 
- '\ 


r 


> 


" 



'1' 
D 


J.......
		

/Licencje_022_11_032_0001.djvu

			Francji od końca 1832 r. przez tajną Zemstę Ludu, skupiła w swych 
szeregach wielu demokratów. Zaliwski, po części Lelew;el, jak również 
ich otoczenie, liczyli się z zapowiadaną na wiosnę 1833 r. powszechną, 
karbonarską rewolucją europejską. W rezultacie tych optymistycznych. 
a nieobcych i Towarzystwu obliczeń, doszło w marcu 1833 r. do tragicz- 
nej w skutkach wyprawy. Kierownictwo TDP nie zajęło zdecydowanego 
stanowiska wobec przygotowań do partyzantki. A członkowie nie cze- 
kając na oficjalną opinię, pierwsi szli do kraju organizować nowy zryw 
niepodległościowy. Spośród demokratów wzięli udział w wyprawie: An- 
toni Winnicki, Adam Piszczatowski, Artur Zawisza, ks. Wincenty Żabo- 
klicki, Jan Lewandowski, Leopold i Kazimierz Potoccy, Adolf i Leon 
Zalescy, Faustyn i Walenty Sulimirscy, Kacper Dziewicki, prawdopo- 
dobnie Napoleon Egierzdorf, także Emilian Bednarczyk, Jakub Błażow- 
ski, Ksawery Bolewski, Piotr Jankowski, Kazimierz Kisielewski, Roch 
Rupniewski, Tadeusz Sierzputowski, a zapewne i kilku innych. Prawie 
wszyscy oni znaleźli' się na stanowiskach dowódczych. Większość ich 
została stracona lub trafila na długi lata do l
hów więziennych Austrii 
i Rosji 36. l . 
\' Komplet Paryski Towarzystwa' starał się wiosną 1833 r.poza pracami 
nad projektem ustawy kontynuować działalność propagandową.) 16 maja 
wydano pierwszy litografowany "Okólnik",) czyli dziennik Urzędowy, 
natomiast nie udało się wznowić pisma "TD.P." Janowski ogłosił w lu- I i 
towych numerach "Pielgrzyma" tłumaczenie Praw czlowieka i obywatela, . 
a następnie wydał w Bourges Katechizm polityczny. i:" l 
Płużański i inni demokraci nadal uczestniczyli w posiedzeniach parys- ' 
, kiej loży "Trójcy Niepodzielnej". Dochodziło tam częSlto do sporów z Pu- 
łaskim. Sekretarz TDP uczestniczył w posiedzeniach "Trinite Indivisible
' 
głównie dla utrzymania korzystnych kontaktów z wpływowymi Fran.- , } 
cuzami (Boissaye). Występował on przeciw nadaniu loży zdecydowanie 
politycznego charakteru, obawiając się wykorzystania jej do podporząd- , . 
kowania demokratów węglarstwu. Pułaski miał za sobą większość i wpły- 
wowego Francuza Titota, a także niektórych demokratów, jak choćby 
Józefa Różyckiego. Ten' ostatni w początkach kwietnia udał się do Bour- 
ges, gdzie działał również jako cichy apostoł węglarstwa. Pułaski i Krę- 
powiecki, zapominając o dawnych urazach, szeroko rozsyłali po Towarzy- I 
stwie listy, w rezultacie których organizacje prowincjonalne atakowały" ' 
/ 


36 A. B a r s z c z e w s k a, J. Ś m i a ł o w s k i, Z dziejów partyzantki Józefa, 
Zaliwskiego w roku 1833 w Królestwie Polskim, Studia i Materiały do Historii ' 
Wojskowości, t. 7, cz. 1, Warszawa 196,1, S. 232
2313, 1249 n.; M. T Y r o w i c z, 
Towarzystwo Demokratyczne Polskie 1832-1863. Pr;;:ywódcy i kadry czlonkowskie. 
Przewodnik biblriograficzny, Warszawa 111964, s. 216, 44, 52, 154, 247, 1291-292, 52 1 8, 
543, 589, 613, 655, 688, 744, '785, 7914, 8013, 826., Kilku demokratów uczestniczyło rów- 
nież w wyprawie frankfurckiej ..H
ca świ
tego" i w przygotowaniach do ataku 
na Sabaudię, M. T y r o w li c z, Towarzystwo, s. 17, 151, 584. 


32 


), 


, \
		

/Licencje_022_11_033_0001.djvu

			I 


I 


Kamplet i jego. decyzje persanalne. Akcję tę przerwała usunięcie ich 
z Francji, ale nawet po tym zachowali ani znaczny wpływ na Towarzy- 
stwa paprzez licznych człanków-karbanarów. Działalnaść J. Różyckiego. 
podcięło usunięcie go. przez Komplet z TDP 7 lipca 1833 r., zresztą wbrew 
protestam z Baurges 37. 
Ale zasadniczy wysiłek Kampletu kierawał się w tym czasie ku 
przygatawaniu nowej ustawy. Pa wystąpieniu Płużańskiega 16 I 1833 r. 
w imieniu Komisji pawałanej na wniasek Pułaskiego. i w związku z de-' 
cyzją Kampletu a koniecznaści przygatawania prajektu nawej ustawy, 
prace paszły raźna naprzód. Na posiedzeniach adbywanych ad 30 stycz- 
nia da 6 lutego amówiona przedstawiony przez sekretarza projekt. 
W marcu wylitografowano go wraz z uzasadnieniem, ale rozsyłanie prze- 
ciągnęło się do kwietnia. Odpawiedzi i wnioski człankawie mieli nadsyłać 
da l maja. Od tego. czasu przyjął się w TDP demakratyczny zwyczaj pu- 
blicznego. razpatrywania każdego prajektu. 
Minął l maja 1833 r., a apinie araz prapazycje co. da nawej ustawy 
nie napływały. Następny termin, ..ostateczny", wyznaczany na l paź- 
dziernika tego. roku, też przeciągnął się da paławy: listapada. Pa nawych 
razważaniach w Paryżu, zmadyfikawany prajekt ustawy a arganizacji 
wewnętrznej wraz z pierwszą wersją araz uwagami sekcji i człanków 
zamieszczano w ..Okólniku" z lutego. 1834 r. Tę drugą dyskusję prze- 
ciągnęły prześladowania, jakie spadły na Tawarzystwa w marcu 1834 r. 
Wabec apóźnień i niedatarcia szóstego. ..Okólnika" da części sekcji termin 
watawania nad ustawą i wybarem Sekcji Centralnej wyznac;zano, pa 
zmianach, na 15 czerwca. W kańcu nawa, 84-artykuława ustawa miała 
wejść w życie z dniem 1 października 1834 r., uzyskawszy kanieczną 


, i 


l' 


3'1 BJ, 3685, t. VI, k. 336-337, J. Różycki do Janowskiego, 10 III 1333; t. VII, 
, J k. 44,6, nie ustalony do Janawskiego, 11 III 1833; t. IV, k. 1<5; t. VI, k. .265-266; 
k. 261-262, Płużański do Janowsk-iego 10, 28 III i 7 IV 18:ł3; [Pielgrzym Polski, 
, . nr 7 i n..], s. 1-2 n.; H. Ł u c z a k ó wn a, Wiktor HeUman 1.796-1874, Poznań 
,ł 1935, s. 62-63. Tak oceniał sytuację w Komplecie Paryskim i wpływy T. Krępo- 
wieckiego. na demokratów w 1833 r. W. Pietkiewicz w obszernym liście do H. Dma- 
chowskiega, pisanym 10 I 1834, J. B. C h o ł o d e c k i, Emisariusz Henryk Dmo- 
chowski i listy z Paryża Waleriana Pietkiewicza, Lwów 1931, s. 23-25: "Po wy- 
"J ' gryzieniu i wykasowaniu Kręp[o\\	
			

/Licencje_022_11_034_0001.djvu

			'i, 


.' 


większość 3/ 4 głosów (według stanu z l maja tego roku). Najwięcej 
głosów padło na projekt Kompletu Paryskiego, a następnie Sekcji Poi- 
tiers. Ale i tym razem przewlekła już spra,wa nie doczekała się zakoń- 
czenia. Ustawy nie prolongowano w Paryżu i zdecydowano się przygo-, 
tować jeszcze jeden projekt. Jednakże dopiero urzędująca od 29 listo- 
pada 1834 rlsekcja Centralna Poitiers opracowała na kanwie,dotychcza- 
sowych novjy, rozszerzony projekt ustawy, który wszedł w życie 5 lipca 
1835 r.JJV' 
W maju 1833 r., w pierwszym "Okólnik
", zdecydował się Komplet",' 
zdefiniować swe stanowisko względem tajnych związków i wypraw 
zbrojnych organizowanych wśród wychodźstwa polskiego. Głównie pod 
wpływem Płużańskiego uznano owe konspiracyjne przedsięwzięcia za 
nierozsądne i szkodliwe, choć uznawano ofiarność ich uczestników. 
Zresztą w sierpniu, między innymi po lipcowych uroczystościach w loży 
"Trinite Indivisible" na cześć Kacpra Dziewickiego i innych poległych 
w wyprawie Zaliwskiego, Płużański złagodził swe poglądy, czyniąc wy- 
raźne rozróżnienie między pełnymi poświęcenia uczestnikami a samymi 
przedsięwzięciami, których bezcelowość była widoczna. 
Klęska zrywów karbonarskich wstrząsnęła emigrantami, którzy po- .. 
cząwszy od M. Mochnackiego i J. Lelewela, zwątpili w szybką pomoc . 
ludów dla Polski i zwrócili się ku siłom własnym narodu. Ówcześni 
przywódcy Towarzystwa chyba najwc2eśniej krytycznie ocenili te dzia- 
łania. Widzieli oni w związkach karbonarskich siłę rozbijającą organi- 
zację od wewnątrz, Pamiętano też stratę wielu ofiarnych członków 
i dlatego wyraźnie stwierdzano, że głównym celem TDP jest upowszech-' 
nienie idei demokratycznych wśród wychodźstwa i zwalczanie prawicy 
emigracyjnej 39, później program ten 
mienH się, co chętnie wytykali To- 
warzystwu jego przeciwnicy polityczni. 
Już od lipca 1832 r. wstępo
ało do organizacji więcej członków na 
prowincji niż w Paryżu (jesienią 1832 r. głównie awiniończycy, później 
z zakładu Le Puy, wreszcie z Bourges), ale dopiero lato 1833 r. przy- . . 
niosło owoce działań propagandowych Towarzystwa. Na posiedzeniach 
odbytych 6, 18 i 22 sierpnia Komplet Centralny przyjął do TDP stu 
kilkudziesięciu członków, głównie z CM.teauroux i Bourges. Liczba na- ." I
 
zwisk na liście wzrosła ze 167 do 326 (w maju było tylko 124 członków). 
18 sierpnia przyjęto w Paryżu Piotra Adolfa Semenenkę i Wiktora Zien- 
kowicza; wśród kandydatów przyjętych tegoż dnia z Bourges znaleźli 
się: Erazm Wróblewski, Kazimierz Tomkiewicz, Piotr Krzyżanowski, 


ss Okólniki Kompletu, nr 3 z 25 VIII 1833; nr 5 z 18 I 1834; nr 6 - streszczenie 
11 L. G a d o n a, op. cit., t. 3, s. 6
61; nr 7 z 21 III 1834; nr 8 z 16 V 1834; nr 9. 
z 3.0 V 1834; nr 1.0 z 24 IX 1834. 
ag Okólniki Kompletu, nr l - streszczenie 11 L. G a d o n a, op. oit., t. 3, s. 55- 
56; A. L e w a k, Od związków węglarskich do Młodej Polski, Dzieje emigracji 
i legionu polskiego w Szwajcarii w r. 1832-1834, Warszawa 1920, s: 43, 51. 


, I 


34 


......
		

/Licencje_022_11_035_0001.djvu

			i ł- 


.' 


'" 
, 


a z. Chateauroux - Józef Wysocki, Tomasz Krzyżanowski i Wincenty 
Cyprysiński, poprzednio ściśle zwiążany z Lelewelem. W związku z ma- 
sowym napływem nowych członków Komplet 6 sierpnia zwrócił uwagę 
sekcjom na konieczność uświadomienia im zasady odrębności działań 
Towarzystwa i jedności wewnątrzorganizacyjnej. Wobec zaś powtarza- 
jących się wystąpie.ń przeciw uchwale z 15 kwietnia, w Paryżu, po 
dyskusji, odmówiono konferencjom prawa podejmowania decyzji perso- 
nalnych i sądowniczych do czasu wejścia w życie nowej ustawy 40. 
Od 3 lipca 1833 r. przeprowadzano wybory nowego skIadu Komitetu 
Dwernickiego. Tym razem Komplet Centralny na posiedzeniu 6 sierpnia 
zdecydował, iż członkowie Towarzystwa winni dążyć do zapewnienia 
mu apolitycznego charakteru. Pośrednio dawano więc zezwolenie na 
udział w wyborach, widząc konieczność powołania wspólnej dla wszyst- 
kich wychodźców organizacji opiekuńczej, a być może licząc i na wpływy 
w ni€j Towarzystwa., Wybory te, przeciągnęły się do 1834 r. i nigdy nie 
zostały zakończone. Interesujące, że po pierwszej turze wyborów na 
dalszych miejscach znaleźli się: związany z węglarstwem dr Edmund 
Korabiewicz - 461 głosów, 
siążę Adam Czartoryski - 378 i obok 
niego z tąż samą liczbą kresek I. R. Płużański 41. Informuje to o ów- 
czesnym układzie sił w emigracji i o kierunkach ich przesunięć. Do po- 
nownej zmiany taktyki wobec Komitetu Dwernickiego doszło przy dru- 
giej kolejce wyborów. Nowi kierownicy Kompletu, zresztą bez porozu- 
mienia z ogółem Towarzystwa zadecydowali, iż do czasu jasnego wy- 
rażenia przez Komitet Emigracji Polskiej jego "desinteressment" w spra- 
wach politycznych demokraci nie powinni nań głosować, Zresztą dzia- 
łalność komitetu osłabła i ostatecznie została zawieszona 15 maja 1834 r. 
W Komplecie Centralnym, jak coraz częściej nazywano ośrodek pa- 
ry
ki TDP, zachodziły dalsze zmianyJ-Z e "starej gwardii" obok Płużań- 
skiego pozostawali jeszcze obaj Gurowscy, Władysław Dąbrowski, Ale- 
ksander Świętosławski, Walenty Krosnowski, Karol Kaczanowski, Michał 
Dembiński, Teofil Klemczyński, Leonard Rettel1Nie było tu jednak zwar- 
tości (na przykład M. Dembiński związał się z Krępowieckim), co uła- 
twiało usunięcie ich w cień przez nowo przyjętych członków. N a domiar 
jesienią Płużański, który' w tym czasie ciężko zachorował, otrzymawszy 
nakaz policyjny, musiał wyjechać 11 listopada 1833 r. do bretońskiej 
mieściny Quimper. Natomiast udało się uchronić przed deportacją ze sto-. 
licy Adamowi Gurowskiemu. .. 
\ Wśród nowych członków wybijali się Semeneńko, mianowany za- 
'stępcą sekretarza, i Piotr Henryk Niewęgłowski, a obok nich Wildor 
Zienkowicz, Władysław Dmochowski i Edward Duński ("zaliwszczycy") 
oraz Józef Wysocki, Oni też przewodzili "młodym" w konfliktach ze 

, 


l 


: ,!' 


40 Okólniki Kompletu, nr 3 z 25 VIII 1833. 
41 Tamże; [Pielgrzym Polski, nr 28], 21 XI 1833, s, 109-110. 


3* 


35
		

/Licencje_022_11_036_0001.djvu

			"starymi". Resztkom dawnego składu Kompletu zarzucano chęć wybicia 
się poprzez Towarzystwo i zaniedbywanie jego spraw. Niewęgłowski na 
jednym z zebrań wręcz sugerował, iż A. Gurowski ,,[...] jest główną 
przyczyną opieszałości, w jakiej się znajduje Towarzystwo". Wiele w tym 
było naiwności, braku doświadczeń kierowniczych, nieumiejętności kom- 
promisu, ale chyba i różnic postawy, bardziej powierzchownego pojmo- 
wania demokratyzmu przez "nowych", czego dowiodły dalsze koleje ich - 
działalności politycznej. Oburzony Gurowski nazwał "szują" frakcję 
litewską, czyli nowych członków, przemyśliwał o wydaniu własnego 
pisma i zastanawiał się nad wystąpieniem z TDP. I : 
Obok wymienionych były i inne przyczyny zadrażnień. Otóż nowi 
prz
ywódcy, przygotowując drugą wersję projektu ustawy,' nadali 43 ar- 
tykułowi zmienione brzmienie - "nie wolno należeć do towarzystw, 
których' zasady nie są zgodne z zasadami TDP". Tym samym szeregi de- 

 mokra tyczne oficjalnie otwarto dla wpływów węglarstwa jako organi- 
zacji bliskiej Towarzystwu. Przeciw takim zamiarom protestował Gu- 
rawski i pismem z Normandii Janowski, a część starych członków wręcz 
myślała o porzuceniu organizacji. Dokonał tego w listopadzie 1833 r. 
Walenty Krosnowski 42. I 
Działacze stojący poza Towarzystwem, a zwłaszcza ci związani z Le- 
lewelem, bacznie obserwowali zmiany zachodząc"e w TDP .Wostrzegano 
coraz większą popularność idei demokratycznych wsród emigrantów, 
a więc perspektywy rozrostu Towarzystwa. '
aczyli na to związani z Le- 
lewelem Walenty Zwierkowski i Walerian '!'ietkiewicz. Ten ostatni wręcz 
zaproponował wybitnemu historykowi, w li.;cie z 28 października 1833 r".. 
wejście na czele "poczciwych" do Towarzystwa. Dziejopis pomstował 
w listach na "jezuityzm bezecny i młodzież upodloną", ale swoim zwy-",: 
czajem na decydujący krok się nie zdobył. A właśnie jesienią 1833 r. wa- 
runki były wyjątkowo pomyślne dla opanowania Towarzystwa Demokra- 
tycznego.przez lelewelistów. Kompletem Centralnym rządzili ludzie o nie 
ustabilizowanej i powierzchownej ideologii, a niewyrobiona masa człon- 
ków poszłaby za tym, kto by ją zdecydowanie poprowadził. Do pomysłów 
opanowania Towarzystwa mieli powrócić leleweliści po roku, jesienią 
1834, ale sytuacja już odmieniła się, władzę nad TDP przejęli nowi, " 
zdecydowani przywódcy 43. 


42 AGAD, Koresp. A. Ostrowskiego, 473, t. II, k. 204, nie datowany list W. Kra- 
ińskiego do A. Ostrowskiego, pisany jesienią 1833; BJ, 3685, t. VII, k. 253--254, 
247-248, Płużański do Janowskiego, 27 X, 26 XI 1833; t. II, k. 427-428, A. Gurow- 
ski do Janowskiego, 18 XI 1833; tenże list u L. Ga d on a, op. cit., t. 3, s. 59-60; 
t. VI, k. 46-47, K. Kaczanowski do Janowskiego, 14 XII 1833; k. '462-4.63, P'. Se- 
menenko do Janowskiego, 14 XII 1833; t. VII, k. 87-88 i 79
8G, K. Tomkiewicz 
do Janowskiego, 9 :i 1.0 XI 1833. 
48 L. G a d o n, op. cit., t. 3, Dodatki, W. Pietkiew'icz do Lelewela, 4 IX 1833, . 
s. 328. Obszerny cytat z li<;tu W. Piet.kiewicza do Lelęwela z 28 X 1833 - M. S t e' c- . 


36 


,'. 


--
		

/Licencje_022_11_037_0001.djvu

			l 


Wpływ Kompletu na Towarzystwo i emigrację osłabiał brak własnego 
pisma. Ale znalazł się organ, który nie bez ubocznych celów zajął się 
w tym czasie propagandą zasad demokratycznych. Była nim "Nowa 
Polska" Józefata Bole,gława Ostrowskiego. 
Pomysł odrodzenia powstańczej "Nowej Polski" zrodził się u J. B. 
Ostrowskiego jeszcze w końcu 1832 r. Dopiero jednak 5 sierpnia 1833 r. 
wyszedł prospekt II tomu, bo tak "Ibuś" postanowił numerować zmar- 
twychwstałe pismo. Gazeta wychodziła na ogół regularnie, żywo a nawet 
z talentem redagowana. Początkowo niezbyt daleko odbiegała, zwłaszcza 
w krytykach, od poglądów Towarzystwa. Niewątpliwie już wówczas wy_ 
kazywała skłonność do łączenia załóżeń demokra tycznych z religią i nie 
szczędziła przytyków Kompletowi Centralnemu, ale wówczas nie pod- 
ważało to popularności "Nowej Polski" wśród demokratów. Niuanse 
ideowe nie były po prostu przez większość dostrzegane, a Komplet i bez 
pisma był powszechnie krytykowany. Natomiast ataki na sejm i kon- 
serwatywną starszyznę paryską i zakładową imponowały śmiałością. 
Pismo szeroko kolportowali między innymi: Burba, Chmielewski, Cy- 
prysiński, Krzyżanowski, Słowicki, Tomkiewicz i inpi. Przychodziły do 
redakcji od demokratów listy z wyrazami uznania, a niektórzy wręcz 
nazywali ją "pismem naszej wiary i naszych nadziei". 
Niewątpliwie "Nowa Polska" położyła w pierwszych latach swego 
istnienia znaczne zasługi dla upowszechnienia ideologii demokratycznej 
wśród wychodźstwa. Natomiast jej stosunek do kierownictwa TDP prze- 
chodził iście akrobatyczne ewolucje, Niezbyt liczne do lata 1834 r. kry-:..- 
tyki, z chwilą ukazania się "Postępu" zamieniły się w zaciętą polemikę, 
która przekształciła się następnie w otwarty atak na Sekcję Centralną 
i to pismo od momentu objęcia redakcji przez Jana Czyńskiego. Ten 
ostatni był szczególnie nienawistny "Ibusiowi" przez swe zbliżone do 
ateizmu poglądy na religię. Z chwilą przeniesienia władzy naczelnej To- 
warzystwa do Poitiers, do czego przyczyniła się i "Nowa Polska", jej 
stosunek wobec nowego kierownictwa TDP przyjął pozory neutralności, 
ale nie bez odcienia niechęci, Te koniunkturalne zmiany osłabiły znacz- 
nie popularność gazety wśród demokratów. Mimo tego Ostrowski podjął 
w 1836 r. kokieteryjną grę wobec pierwszej Centralizacji Towarzystwa. 
Wynikła ona, z rachub na przekształcenie pisma w oficjalny organ TDP, 
które uzasadniały pewne propozycje Poitiers, z których jednak nic 
nie wynikło. 
.Tymczasem nadszedł 29 listopada 1833 r. Organizatorzy z Komitetu 
bwernickiego w obawie przed nowym "skandalem" starali się nie do- 


k a, Układy Towarzystwa Demokratycznego z "Młodd Polską", PH, 23: 1'919-1920, 
s. 159; Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do Pietkiewicza, 10 XI 1833, s. 213; Lelewel 
do w. Zw
erkowskiego, 16 XI 1833, s. 214---215. Listy Joachima Lelewela.. Listy do 
TOdzeństwa pisane, t. 2, Poznań 187,9, Joachim do Jana [Lelewela], '1,2 XI 183'3, s. 4& 


I' 


-- 


,. 


./ 


37
		

/Licencje_022_11_038_0001.djvu

			I. 


puścić demokratów do głosu. Na mównicę zaproszono jedynie belweder- 
czyka A. Świętosławskiego. Ale Komplet Centralny zdecydował 28 listo- 
pada, że w części francuskiej obchodu przemówi Semeneńko. Na uroczy- 
staści odprawionej w damu gen. Lafayette'a demokraci dasyć hałaśliwie 
przyjmowali niektóre wystąpienia (na przykład Niemcewicza), co, da- 
prowadziło nawet da pajedynków. Lecz prawdziwa burza zawisła w po- 
wietrzu, gdy Dwernicki odmówił prawa głasu Semeneńce. Spór raz- 
strzygnął Lafayette, który, adpawiadając Gurowskiemu aświadczył, że 
każdy Polak maże u niego mówić. Piotr Semeneńko w swym przemó- '- 
wieniu wyłażył zasady Towarzystwa Demokratycznego araz rozprawił 
się z obozem Czartaryskiego, i z sejmem. Od tego, czasu zwalennicy księ- 
cia Ciartoryskiego arganizawali asobne uraczystaści racznicawe 44. 
\ Od jesieni 1833 r. narastał konflikt między Adamem Gurowskim 
a większaścią Kampletu Centralnego. )Gurowski, razdrażniony paczy- 
naniami nawych ludzi, amijał pasiedzenia i postanawił wydawać własny 
organ już ad 29 listapada 1833 re Ostatecznie wyszedł on w Paryżu 
w styczniu następnego, raku. A. Gurawski tym jedynym numerem "Przy- 
szłaści:.ł wystawił znakamite świadectwo swej wiedzy sacjalnej; oczy- 
tania i syntetycznej umiejętnaści historycznego, tłumaczenia rózwaju 
spałeczeństw, niedalekiej materialistycznego, pajmawania dziejów. \. I" 
"Przedmowa" do "naukawa-sacjalnego" organu Gurawskiego odwoły- 
wała się do manifestu TDP z 1832 r. Wydawca stwierdzał w niej, że 
przy redagawaniu "Przyszłości" liczy głównie na siebie, gdyż "zbieg 
razmaitych, sprzecznych okoliczności [...] pociągnął za sabą pewne roz- 
strzelanie wideach". 
W astatniej z trzech razpraw "Przyszłaści" - O ruchu europejskim - 
przedstawił Gurowski swoje widzenie przyszłaści społeczeństw. Wiele' 
w nim zapożyczeń z Saint-Simona, lecz nie brak chyba i własnych prze- 
myśleń, Zdaniem Gurowskiego datychczasawe przemiany obejmawały 
jedynie życie polityczne, czyli farmę arganizowania się spałeczeństw, I, 
a nie ich istotę, Ale bliska już jest chwila kiedy dajdzie da ruchu za- 
sadniczego, przemian strukturalnych. Nadejdą rządy mas, wszystka za-" 
stanie przyporządkowane zasadzie równości, a podstawowym spoiwem 
społeczeństw będzie zabezpieczenie "naj sowitsze" stale rosnących po- 
trzeb ludzkich. Środkiem da tego będzie zespoława i przemysłowa praca: 
"Pracownikom świat należeć będzie. Praco.wnik nie będzie wtenczas proleta- 
riuszem potyranym jak dziś, ale kapłanem nowego życia". I jeszcze "pro.letariuszom 
świat i przyszłość należy. Oni podciągną pod swą przemysłową władzę wszystkie 
żywioły jestestwa. Taka jest dziś dążność mas europejskich" 4,';. 


" 


_ j J 
. , 
44 BJ, 3685, t. VI, k. 46-47, K. Kaczanowski do Janowskiego., 12 XII 1833; ., ' 
Pamiętniki Ignacego Domejki. s. 16.0-162; Nowa Polska, 2 : 1833, nr 18-19, s. 69-74. 
46 Przyszło.ść, Paryż I 1834, s. 23 i 25. Warto. dodać, że to. najprawdopo.dobniej , 
Gurowski wpro.wadził do języka polskiego. termin "pro.letariusz" na określenie ' 
robotnika przemysłowego - T. P e p ł Q W s k i, op. cit., s. 167-168. 


38 


l' '
 


, I.
		

/Licencje_022_11_039_0001.djvu

			I. 


r 


Nie mniej interesujące rozważania zamieścił A. Gurowski na margi- 
nesie recenzowanych w "Przyszłości" prac, Ale pismo nie spotkało się 
z większym zainteresowaniem współczesnych, co było przyczyną braku 
środków i zniechęcenia jedynego redaktora. Pierwszy numer był za- 
razem ostatnim. 
Nowi przywódcy Kompletu Centralnego zwrócili przede wszystkim 
uwagę na zwrot wstępu mówiący o "rozstrzelaniu pojęć" i konieczności 
samodzielnej pracy A. Gurowskiego: Semeneńko 18 stycznia 1834 r, 
zażądał wykreślenia go ,z Towarzystwa. Głosowanie przyniosło wynik 
nie rozstrzygnięty, wobec czego "Litwa wściekała się", zapowiadała apel 
do ogółu członków, a uzyskała jedynie 27 stycznia uznanie Gurowskiego 
winnym ubliżenia Towarzystwu. Stosunki między dwoma ugrupowaniami 
w Komplecie pogorszyły się, nie brakowało spięć. l\1iędzy innymi nie- 
daleki był pojedynku Władysław Dąbrowski z plotkującym również 
przeciw Gurowskiemu Roszkowskim. Ale wydawca "Przyszłości" nie 
przeciągał tych bojów i sa
 poprosił o wykreślenie go z Towarzystwa. Co ] 
też skwapliwie zrobiono 18 marca 1834 r. Trzeci z fundatorów TDP 
znalazł się poza jego szeregami. W tydzień po tym (27 marca) na własne 
żądanie został wykreślony brat Adama - Bolesław Gurowski. Wystę- 
{: pując, podarował on kilkadziesiąt numerów "Przyszłości", ktpre roze- 
słano bezpłatnie sekcjom, gdzie niektórzy ocenili je bardzo wysoko 46, 
Wkrótce po opuszczeniu Towarzystwa Demokratycznego Adam Gu- 
rowski zdecydował się na powrót do kraju i to powrót głośny, a nie- 
chwalebny. We wrześniu 1834 r. "Powszechna Gazeta Augsburska" wy- 
drukowała oświadczenie Adama hr. Gurowskiego, podpisane 8 tego 
:miesiąca w Paryżu. Zawiadamiał on tam, iż przed kilkoma miesiącami 
" ZWrócił się do Mikołaja I o ułaskawienie. I choć nie liczy na przychylną 

 I, J 
odpowiedź, czuje się zobowiązany oświadczyć, iż nie wierzy w odbudowę 
I państwa polskiego, gdyż brak 
u temu sił w narodzie polskim. Wypo- 
" J " wiedź tę podchwyciło wiele gazet europejskich i emigracyjnych, zwłasz- 
, . CZa niechętnych demokratom. Gurowski amnestię uzyskał dzięki stara- 
'. niom szwagra i siostry, związanych z dworem petersburskim, wydał 
" Jeszcze La verite sur la Russie i powrócił pod carskie panowanie.; 
, ,W latach następnych, poza pr
cą w administracji rosyjskiej, zajmował 
się propagacją panslawizmu, a w 1844 r. niespodziewanie uciekł z pań- 
" stwa carów i, czynny do końca, zmarł w nędzy w Stanach Zjednoczo- 
, nych. 
Gurowski w 1834 r. to niewątpliwie renegat narodowy. Były jednak 
i okoliczności łagodzące. Rok 1834 to dla niego czas, gdy wyraziście 
uświadomił sobie klęskę nadziei polskich i własnych na szybką wojnę 
, - 


, 
" 


L 
j 


48 BJ, 3685, t. V, k. 389-39.0, K. Kaczanowski do Janowskiego, HJ II 1834; 

 I . t. VII, k. 68--69, K. Tomkiewicz do Janowskiego, 1.2 V 1834; Okólniki Kompletu, 
nr 7 i 9. 


fi 


" 
( 
cj, 


" 


39
		

/Licencje_022_11_040_0001.djvu

			,', 


/, i 


ludów przeciw despotom, głęboko odczuł odsunięcie go na bok przez 
nowych ludzi w Towarzystwie i, co może najważniejsze, zdecydował się 
powrócić do osieroconych dzieci. Stąd też dawni przyjaciele Gurowskiego 
w prywatnych opiniach z powściągliwością oceniali jego czyn, mimo 
atmosfery powszechnego potępienia 47. 
Komplet Centralny Towarzystwa w styczniu i lutym 1834 r. zaj- .. 
mował się opracowaniem rozszerzonego po dyskusji projektu ustawy. 
Napływające w tym czasie coraz częściej krytyki zbywano wezwaniami 
do legalizmu, a dyskusję zawieszano do czasu przyjęcia nowej ustawy. 
Natomiast zamilczano zupełnie o rozpoczętych jeszcze w połowie grudnia 
1833 r. pracach zjednoczeniowych Zakładu Poitiers, złożonego w prze-. 'OJ 
ważającej mierze z demokratów. 
\V styczniu 1834 r. sekretarzem, w miejsce Semenenki niepokojonego 
przez policję, obrano Wiktora Ratajskiego. Latem tego roku zastąpił go 
Piotr Henryk Niewęgłowski. O zmianie zadecydowały podobno sprzenie- 
wierzenia finansowe Ratajskiego. Również w tym okresie próbowano 
usprawnić kierowanie Kompletem poprzez powoływanie trzyosobowej 
egzekutywy, czyli tak zwanych komisarzy, co jednak nie usprawniło 
jego działalności. 
\ Wspomniane prace nad ustawą przerwały w lutym 1834 r. prześla- , 
dowania władz francuskich, skierowane przeciw członkom Towarzy- 
stwa Demokratycznego, grożące rozbiciem związku,.) Były one częścią 
akcji wymierzonej przeciw tajnym republikańskim organizacjom fran-, 
cuskim. Podstawę prawną tym represjom nadała uchwalona 23 marca, 
przez izbę deputowanych ustawa o stowarzyszenia<:h. Policja Ludwika 
Filipa orientowała się w powiązaniach części członków Towarzystwa 
z podziemiem republikańskim, stąd też uogólniono te podejrzenia na 
całą organizację i zażądano od wielu demokratów wystąpienia z TDP. , 
Od około 20 lutego 1834 r. prefekci w Caen, Laval, Quimper, Vire, LimO- j 
ges i wielu innych miejscowościach zażądali od członków Towarzystwa .: 
podpisania specjalnie rozesłanej deklaracji. Do pisma tego dołączono 


, , 


47 J. N. Ja 11 o W s k i, Notatki s. 377. Początkowo Janowski proponował Płu- 
żańskiemu wydanie specjalnego oświadczenia o czynie Gurowskiego. Ten jednak 
powstrzymał go od tego, pisał przy tym z Quimper 4 XI 1834: ,,[...] z jednej 
strony umysł jego bystrzej na rzecz patrzący i dalej widzący niż wielu innych, . 
oświeca go w tej niezmiernej przestrzeni, jaka istnieje między wyrozumowaniem 
najlepszych zasad socjalnych a ich zrealizowaniem w praktyce dla Polski. Z dru- 
giej zaś strony, jego żywy temperament nie pozwala mu być dłużej cierpliwym, 
obojętnym i próżnującym i w takim położeniu znajdując się, postanowił, i to 
w najlepszej wierze, porzucić obecne położenie i tym samym rozrządzić swoją 
osobą podług swej woli, bez względu na stosunk'i polityczne, ile że w tym postępku 
nic innego povrstrzymać go nie mogło, jak chyba tylko obawa podejrzliwych za- 
rzutów, na które mało zważać jest on dobrze' przyzwyczajony - kto wie zresztą 
jakie mógł mieć w tym POwody'ze względu na familię w Polsce i brata jednego 
:niewou mmlcl.,."lclej", EJ 3685, t. VI, k. 13'1-189. ,.:1 


l 
.,..
		

/Licencje_022_11_041_0001.djvu

			" . 
list
 członków TDP. Mówiło ono, iż podpisujący nie należy i nie będzie 
należał pod groźbą usunięcia z Francji do tajnego demokratycznego sto- 
warzyszenia polskiego. Mimo zaskoczenia zdecydowana większość człon- 
ków odmówiła podpisów, a poszczególne sekcje przygotowały i wysłały 
do ministra spraw wewnętrznych pisma informujące o jawnym i czysto 
narodowym charakterze Towarzystwa. Tak postąpiono między innymi 
w Laval, Caen, Loudun; Płużański w Quimper, a w Vire specjalne 
oświadczenie przygotował Janowski. Niemniej zaniepokojenie było po- 
wszechne., Alarmowano Paryż, sekcje zaś komunikowały się między 
sobą, ustalając zasady jednolitego działania. 
Tym razem Komplet Centralny działał sprawnie. 20 lutego i 4 marca 
rozesłano litografowane listy okólne, donoszące o prześladowaniach 
i wzywające do wyparcia się w odpowiednich oświadczeniach związków 
z jakimikolwiek tajnymi organizacjami. Następnie "Okólnikiem" 
z 21 marca 1834 r. przedstawiono do powszechnego wykorzystania de- 
klarację nadesłaną z Vire, a przygotowaną po francusku przez Janow- 
skiego. Informowała ona o istocie i zasadach politycznych Towarzystwa 
Demokratycznego oraz o nieangażowaniu się go w sprawy wewnętrzne 
Francji. Wydano poza tym szereg zarządzeń, zmierzających do utrzy- 
mywania stałej łączności w Towarzystwie. Zdecydowano, iż pierwsi 
członkowie usunięci z Francji udadzą się do Anglii i tam założą ośrodek 
korespondencyjny, który umożliwi utrzymywanie łączności w orga- 
niz
cji. 
Panujący w Towarzystwie stan alarmowy sprzyjał rozpatrzeniu a na-"r" 
wet warunkowemu przyjęciu przez Komplet (15 marca) projektu Płużań- 
skiego o masowym opuszczeniu przez TDP Francji i przeniesieniu się do 
Anglii lub nawet Ameryki. Pomysł ten, choć szeroko rozpowszechniony 
przez autora, większe sekcje Towarzystwa w Poitiers, Laval, Troyes, 
Caen, Vire, Mon-de-Marsan po początkowych wahaniach odrzuciły,- 
w końcu marca jako wręcz szkodliwy dla TDP i emigracji. A gdy okazało 
się, że władze francuskie nie przystępują do masowych rugów demokra- 
tów, również w Paryżu trzeźwiej oceniono sytuację. Zrezygnowano z wl- 
dania obszernej manifestacji, a jedynie podług propozycji nadesłanej 
z Laval przesłano ministrowi spraw wewnętrznych odpowiednią deklara- 
, cję z pełną listą członków Towarzystwa; 2 kwietnia 1834 r. ukazała się 
ona w "La Tribune". Ministerium po zmianie ministra nie odpowiedziało 
na nią, ale prześladowania ustały. Wobec tego Komplet Centralny zalecił 
ostrożniejsze działania, a nawet przyjął na posiedzeniu 25 kwietnia pro- 
jekt rozbicia wielkich sekcji na oddziały z komisarzami na czele. Na- 
l J' , tomiast Płużański nadal bronił swego projektu, a, odsunięty - już przez 
Samo miejsce pobytu na cyplu Bretanii - od wpływów na TDP, zgorzk-- 
niały, zdecydował się w grudniu 1834 r. na naturalizację. Po nadesłaniu 
rezygnacji z prac w Towarzystwie skreśliła go z listy członków 18 lutego 
1835 r. nowa Sekcja Centrah:ła w Poitiers. 


i 


: ,I 


l ';: 


: 'j 
( 


.,. .
 


l ',. 


. ,I 


\ 


41
		

/Licencje_022_11_042_0001.djvu

			, .' 


Ataki rządu francuskiego na Towarzystwo Demokratyczne wywołały 
uboczny, bardzo dlań korzystny skutek. Dzięki tym prześladowaniom 
większość emigrantów ewoluujących w tym czasie na lewo zrozumiała, 
że to właśnie Towarzystwo rozpowszechniało i rozpowszechnia idee de- 
mokratyczne i jest głównym przeciwnikiem obozu zachowawczego. Stąd 
też apel z Angouleme (28 III 1834 r.), wzywający do IllaJsowego wstępo- 
wania w szeregi TDP wszystkich wyznających zasady demokratyczne. 
Podobne decyzje zapadły w Carentan, Cajarc, a zapewne i gdzie indziej. . I 
Zakład Limoges (jeszcze 20 lutego), a za nim Polacy w Troyes i Vimo- 
utiers podjęli uchwały, w których głosili gotowość cierpienia prześla- 
dowań wraz z członkami Towarzystwa dla zadokumentowania swych 
demokratycznych poglądów. Tego rodzaju oświadczenia, szeroko roz- 
powszechniane przez poitierską Komisję Korespondencyjną w jej okól- 
nikach, poważnie przyczyniły się do dalszego rozrostu TDP 48. 29 maja 
1834 r. organizacja liczyła 668 członków, w tym 108 przyjętych po ,. ' .1 . 
1 stycznia tego roku. . 
W maju i czerwcu Komplet Centralny powrócił do przerwanych re- 
presjami prac. nad projektem ustawy; 30 maja rozesłał jej tekst i wezwał ' 
ogół do głosowania, Równocześnie ruszyła z miejsca sprawa wydawania 
pisma, mającego służyć 'propag
cji zasad demokratycznych. Nowi przy- 
wódcy Kompletu Centralnego chcieli tym również uciszyć powszechne 
krytyki. Projektowane pismo nie spełniło jednak wyznaczonej mu roli - 
przez .swój anemiczny żywot, jak i ciążący na nim od początku brak 
j?snego określenia jego związków z Towarzystwem, 
L6 maja 1834 r. ukazał się w Paryżu Prospekt pisma politycznego i lite- 
rackiego "Postęp", podpisany przez Piotra Henryka Niewęgłowskiegv 
Po wykazaniu w nim dążności społeczeństw ku nowemu ładowi socjal- 
nemu, stwierdzono na koniec, iż "Postęp" chce służyć sprawie demokra- 
tycznej Polski. Tytuł był wymowny, nic jednak nie wskazywało na. 
, 
związek pisma z Towarzystwem Demokratycznym. Prospekt rozszedł się 
szeroko, ale nie został przychylnie przyjęty przez większość demokratów. 
W,' "Okólniku" z 16 maja Komplet Centralny tłumaczył anonimowość . 
pisma niemożliwością uzgadniania opinii Towarzystwa «? zamieszczanych 
w nim artykułach wobec rozproszenia organizacji po całej Francji. 
Równocześnie stwierdzano jednak, że będzie to pismo poświęcone całko- 
wicie zasadom demokratyc7..nym i wzywano członków do prenumerowa- 


I 


" 


48 BJ, 3685, t. VI, k. 23'5, 2!36, 237, 241
2A2, 23s---,239, 2.02-2.03, Płużański do Ja- 
nowskiego. 2, ,17 ,2:3 III, 8 i 24 XII 1834; t. I, k. 49'1--4H5 i t. VI, k. 1.03, R Chmie- . 
lewski do JanO
skiego, 27 II i 11 III 1834; t. III, k. 48i2-484, 485---<486',. A. Jeśman ..;, 
do Janowskiego, 3 i 211 III 1,834; ... VI, k. 243-244. K Tomkiewicz do Janow<;kiego., " 
7 III 1834. Rkps 3681, Ko.respondencja Wincentego Cyprysińskiego, k. 18--19," 
Ignacy f?] do Cyprysińskiego, 24 III 1834; Okólniki Kompletu, nr 7, 8 i 9; Zbiór 
Pamiętników, t. I, s. 24, 51-52, 85, 96; t. II, s. 18, 43, 46, 83; J. N. J a n o w s k i, 
Notatki, s. 4170--471. 


42
		

/Licencje_022_11_043_0001.djvu

			\l 
, " 



 
" 


. , 
nia -go i rozpowszechniania. Ale władze paryskie TDP nie cieszyły się już 
zaufaniem, a miejsce "Postępu" w świadomości i ubogich budżetach 
większości demokratów zajęła była ekspansywna "Nowa Polska", 
Numer 1 "Postępu" wyszedł w Paryżu 26 maja 1834 r. We wstępie 
raz jeszcze dano wykład zasad demokratycznych, a umieszczona w tym 
samym numerze próba' usprawiedliwienia Kompletu Centralnego z faktu 
przedłożenia ministrowi spraw wewnętrznych deklaracji założeń TDP 
bez czekania na aprobatę większości członków pośre,dnio świadczyła 
" o związ
ach pisma z Towarzystwem. Wbrew zapowiedziom "Postęp" 
ukazywał się nieregularnie. Do końca października 1834 r. wyszło 11 nu- 
merów. Znaczną część szpalt tego organu zajmowały wiadomości i noty 
infonnacyjne, artykuły rozumowane pochodzące od redakcji drukowano 
anonimowo. Od numeru 7 (1 połowa sierpnia) pismo drukowano bez 
tytułu, co zresztą nie przeszkodziło władzom francuskim zarekwirować 
większość egzemplarzy tego numeru. 
Główny ciężar pracy redakcyjnej spoczywał na ówczesnym sekretarzu 
TDP P. H. Niewęgłowskim. Pomagał mu P. A. Semeneńko, ale stosunki 
między nimi nie układały się najlepiej. Ostatecznie Semeneńko zerwał- 
współpracę z "Postępem" po wydaniu 5 numeru, Zastąpił go (od nru 8) 
Jan Czyński, co dało okazję "Nowej Polsce" do jeszc:'7f:' 8strzejszych wy- 
stąpień przeciw konkurencyjnemu pismu, które "Ibuś" oskarżał o pro- 
pagowanie sensualizmu i ateizmu. Odwzajemniając się', "Postęp" pro- 
wadził kampanię wykazującą zasadnicze rozbieżności między powstańczą 
a emigracyjną "Nową Polską": 
Jan Czyński, powszechnie znany z czasów powstania listopadowego, 
zerwał w tym czasie z Lelewelem, wrócił z Brukseli do Paryża, gdzie 
rozwinął działalność publicystyczną i literacką, a także 'zbliżył się do 
niektórych ugrupowań utopistów francuskich. Po dwóch miesiącach 
współpracy z "Postępem", w końcu października 1834 r. przyjęto go do 
1'DP, w którym zresztą nie pozostał długo 49. ' 
tr:Postęp" zarówno w swych kilku zasadniczych rozprawach, jak 
i w drobniejszych artykułach polemicznych i recenzjach zgodny był 
z doktryną Towarzystwa wypracowaną w początkach istnienia organiza- 
cji. Szeroko korzystano z dorobku ideowego francuskiego Oświecenia 
(zwłaszcza J. J. Rousseau) i Wielkiej Hewolucji, ale uwagę kierowano 
głównie na politykę emigracyjną i szeroko pojęte sprawy polskie (mię- 
dzy ,innymi w trzecim numerze zwrócono uwagę na politykę germaniza- 


-, I 


I 'i. 


",:ol 


) ,( 



 I . 
" 
\ 
l 
ol 


49 BJ, t. VII, k. 68--69, Tomkiewicz do Janowskiego, 12 V 1834; t. VI, k. 7-8, 
p. H. Niewęgłowski do Janowskiego, 27 VII 1834; Nowa Polska, 2: 1834, nr 49, list 
P. A. Semenenki' z l sierpnia nie zamieszczony w Postępie o zerwaniu współpracy 
z tym pismem, s. 1:94; K. Ś wi e r c z e w s k a, Jan Czyński - działacz polityczny. 
literat i publicysta czasów Wielkiej Emigracji (1801--1867), PP, VIII, Łódź 19501, 
s. 125-1127. Podaje ona błędną datę przyjęcia Czyńskiego do TDP, wymieniając 
czerwiec 1,834. -.. 


> 
./ 


43 


'1 
',1 


---
		

/Licencje_022_11_044_0001.djvu

			," 
 
" 


ir 



 ' 


L 


t 


l' I - 


cyjną Prus w Poznańskiem). \ Z c
ekawszych artykułów ideologicznych ' 
na uwagę zasługują rozważania Semenenki O narodowości (numery 4 i 5). 
Według. autora narodowość polska w pełni jeszcze nie wykształciła się. 
Nosicielem jej był i jest lud wiejski. Dotychczas Słowiańszczyźnie bra- 
kowało silnego centrum jednoczącego, nie zostały nim ani Polska, ani 
Moskwa, ale współcześnie ośrodkiem zjednoczenia będzie najsilniejszy 
i leżący pośrodku lud ruski. Nawiązywał do tej tematyki (w numerze 6 
i 7) znakomity, choć "nie całkowicie harmonizujący" z poglądami re- 
dakcji, artykuł T. Krępowieckiego - Narodowo,
ć (Centralizacją). Krę- 
powieki konstatował: 
"Dotąd istniejąca społeczność jest anarchią, którą monarchowie ze swoją ary- 
stokracją w krajach despotycznych, a królowie z kastą pieniężną w 'krajach kon- 
stytucyjnych, nazywają porządkiem. Lecz porządek społeczny jest harmonią między 
pojedynczym a całością. Tymczasem jedna część wysącza drugą" 50. 
W Polsce demokracja, republikanizm szlachecki były zgubne dla 
 
państwa, gdyż nie dopuściły do wykształcenia się silnej władzy królew- ; 
skiej. Przez anarchię upadliśmy' pochłonięci przez ościenne, silne i scen- 
tralizowane monarchie. Poglądy te były przeciwstawne powszechnie 
wówczas przyjętym tezom Lelewela, co wystawia dobre świadectwo 
przenikliwości i, odwadze Tadeusza Krępowieckiego. Nawiązał do tej 
rozprawy J. N. Janowski w artykule Liberalizm szlachty polskiej (nr 10). 
Dowodził Oin, że tak głośna "złota wolność" dotyczyła jednego stanu ' 
i stąd musi być zwana raczej "szlacheckim despotyzmem". Również Jan 
 
Czyński zamieścił obszerne rozważania O powolaniu pisarzy (nr 8). Było. 
nim, podług Czyńskiego, przygotowanie ludu do walki o jego prawa. 
Głównym środkiem do tego słowo drukowane. Dalej autor wykazywał 
szkodliwość katolicyzmu dla Polski i proponował niższemu duchowień- 
stwu przebywającemu na wychodźstwie zerwanie z "biskupem rzym- 
skim" i kreowani2 "niepodległej wiary w Boga Prawdy i Sprawiedli- 
wości". Pisząc o ludzie zwracał ,Czyński uwagę, że trzeba zaliczyć doń 
mieszczaństwo i Żydów. Kończąc krytykował Księgi Pielgrzymstwa, 
a równocześnie, nie bez próżności, zachwalał wh:isny romans polityczny 
Cesarzewicz Konstanty czyli Jakobini Polscy 51. 
Po wydaniu 11 numeru Niewęgłowski musiał zrezygnować ze swych 
szerokich planów co do "Postępu". O upadku pisma zadecydował brak 
szerszego poparcia poza Pm;,yżem, z czego wynikły trudności płatnicze, 
oddziałał również nowy rozłam w Sekcji Centralnej Paryskiej, do jakiego 
doszło jesienią 1834 r. 
Latem 1834 r. Kompletowi Centralnemu wyn'lknęło s
ę przewod- 
,
ictwo ,w Towarzystwie I?emokratycznym. Żadne z podjętych przezeń 


! 


fin Postęp, nr 7 z 219 VII '1834, s. 82. 
51 O tym, że nie podpisany ten artykuł jest plOra Czyńskiego, świadczy list 
Niewęgłowskiego do Janowskiego, 20 IX 1834, BJ, 3685, t. VI, k. 5
53. Tekst jego 
'przedrukowano w Postępowej pulJlicystyce, s. 23.0-236. 


44 


l' 


I
		

/Licencje_022_11_045_0001.djvu

			1 


przedsięwzięć nie zostało wykonane. Ośrodki prowincjonalne z coraz 
większą mocą atakowały centrum paryskie, a najsilniejsze z nich stop- 
niowo przejmowały inicjatywę kierowniczą w organizacji. 


1 


'} 
.I 


Dla prześledzenia i zrozumienia rozrostu oraz ewolucji Towarzystwa 
poza Paryżem konieczne jest cofnięcie się w czasie do pierwszych mie- 
sięcy 1832 r., gdy na prowincji francuskiej tworzyły się wielkie sku- 
piska emigrantów polskich, skoszarowanych w ponapoleońskich obozach 
jenieckich. 
L Najstarszym z tak zwanych zakładów było depot w Avignon, for- 
mowane od stycznia 1832 r., w kwietniu tegoż roku część jego przenie- 
" , 
ł I siono do Lunel. Zakład Besan
on tworzył się od koi1ca lutego 1832 r., 
a największy depot w Bourges sięgał swymi początkami kwietnia tega 
roku. W zakładach tych znaleźli się emigranci wojskowi, przew
żnie 
młodzi oficerowie, poddani autorytatywnej władzy starszyzny, Poza tym 
istniał od lata 1832 r. cywilny zakład, rozrzucony 'po miasteczkach de- 
partamentu Indre, zorganizowany od pierwszych miesięcy na zasadach 
demokra tycznych ,52. 
.J 
Początki Tówarzystwa Demokratycznego w zakładach emigracyjnych \ 
z braku źródeł trudne są do uchwycenia, niemniej wiadomo, że już " 
w kwietniu 1832 r. wyjechali z Paryża na prowincję pierwsi agitatorzy 
Kompletu Paryskiego, rozsyłano także tekst Aktu Założenia. 
W Avignonie od pierwszych miesięcy istnienia zakładu utworzył się 
Wspólny front radykalniejszej części wychodźców przeciw konserwa- 
tywnym dowódcom i posłusznej im większości. Przeważali w nim zorga- 
nizowani przez Eustachego Januszkiewicza zwolennicy Komitetu Lele- 
Wela. Ale już w początkach maja 1832 r. przybył do Avignonu Antoni 
Winnicki. Był on wysłannikiem Kompletu Paryskiego TDP oraz "Ko- 
:mitetu Piorunowego" Matuszewicza i rozpowszechniał pierwszą bro- 
SZurę Towarzystwa. Przypuszczalnie emisariuszami demokratycznymi 
byli tam również Kacper Dziewicki i Adam Zaba. Starania ich uwień- 
czyło powodzenie. Pierwszy, 11 maja 1832 r., przystąpił do Towarzystwa 
W Avignonie Kazimierz Kisielewski, bodajże następnym (29 maja) był 
ks. Wincenty Zaboklicki, w czerwcu dołączył do nich Alojzy N. Dwo- 
rzyński, a. od początków sierpnia wstępowano masowo. 6 sierpnia ofi- 
cjalnie zawiązano w Avignon Konferencję, czyli pewnego rodzaju ko- 
:mórkę terenową TDP 53. 
Zorganizowanie się demokratów i jawne głoszenie przez nich poglą- 
dów zagrażających władzy starszyzny wojskowej bliskiej oborowi księ- 


" 


1 


.1 


""\ 
52 L. G a d o n, op. cit., t. 3, s. 1121-122, 1'57, 19.0, 2.04---<205. 
53 BJ, 36815, t. IV, k. 318-319, K. Królikowski do Janowskiego, 15 V 1832'; BQL., 
533.0, s. 92; Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg z protokołu posiedzenia z 19 VIII 
1832; lista członków Towarzystwa [w:] Materiały do biografii, s. 42. 


45
		

/Licencje_022_11_046_0001.djvu

			. 
cia Czartoryskiego doprowadziło we wrzesmu 1832 r. do zatargów po- 
litycznych. W ramach obowiązującego w tym czasie emigrantów woj- 
skowych podziału na bronie doszło do symbolicznego wykluczenia z sze-. 
regów artylerzystów A. Winnickiego i nie należącego jeszcze do TDP 
:p. H. Niewęgłowskiego. Wkrótce po tym podobny los spotkał K. Dzie- 
wickiego. W listopadzie rozkazem władz francuskich, inspirowanych przez 
starszyznę, przeniesiono ich do Bourges. Również w innych broniach 
przygotowano listy proskrypcyjne najczynniejszych działaczy demokra- 
tycznych. Prawica powołała Komisję Rozpoznawczą (przekształconą 
później w Prawodawczą) i dążyła do rozdziału zakładu i wydalenia 
z niego członków TDP i zwolenników Lelewela. Natomiast lewicowa 
mniejszość powołała Komisję Zgody, na czele z Franciszkiem Winnickim. . 
Wyznaczeni do wydalenia Lewandowski, Dworzyński, a także Pomaski 
i Karol Królikowski pozostali w Avignonie, jako że władze francuskie' 
pr,zeciwne były rugom grożącym zaburzeniami w depot. Ale próby kom- 
promisu nie powiodły się, lewica wyodrębniła się w osobny Ogół i wy- 
dała w związku z tym 13 listopada 1832 r. manifest, którego jednym 
z autorów był członek TDP Adam Żaba. 
'l Powód do nowych zadrażnień dała uchwała większości zakładu I 
Avignon (350 przeciw 134) wykluczająca T. Krępowieckiego, po jego 
słynnej mowie rocznicowej, z szeregów emigracji. W atmosferze swarów 
i ogólnego napięcia napastowano demokratów na ulicach i w kawiar- 
niach, co często kończyło się pojedynkami. Spory przerwało zarządzenie 
wladz francuskich, przenoszące w lutym 1833 r. większość opozycjoni- 
stów (156 osób) do Bergerac 5A.. ,Te zażarte spory ideowe i idące za nimi 
prześladowania pogłębiły wśrÓd avignońskich demokratów, jak zresztą 
i gdzie indziej, poczucie związku z Towarzystwem i wrogości do zwolen- 
ników księcia A. Czartoryski
go i jego pomocników. 
Wśród 70 Polaków przeniesionych z początkiem kwietnia 1832 r. 
z AvignOln do Lunel znalazło się wielu przyszłych demokratów. 1 sierp- 
nia tego roku zwrócili się do Kompletu Paryskiego o przyjęcie do To- 
warzystwa: Robert Chmielewski, Tomasz Malinowski, Hipolit Smoliński, 
Antoni Szys.zkowski, Michał Godlewski i Wiktor Helt
an. W Paryżu 
skwapliwie wciągnięto ich na listę związku, jedynie Heltmana przyjęto 
z opóźnieniem - 26 września 1832 r., po złożeniu' przezeń wyjaśnień 
co do jego działalności politycznej w dobie Królestwa Polskiego 55, 


" 


54 Ogół Polaków Zakładu Awenioński.ego, Avignon 19 XII 1832. s. J.-8; Rys 
ogólny jednorocznych dziejów tułactwa polskriego w Zakładzie Awe
iońskim, od " I ' 
lutego 1832 do lutego 1833 r. na zgromadzeniu ogólnym części tegoż zakładu dnia' , 
6 lutego 1833 uchwalony, podpisany i podany do druku, Avignon 1833, s. 1-27; : 
L. G a d on, op. cit., t. 3, s. 1'37-141, 143, 145. 
M H. Ł u c z a k, op. cit., s. 61; M. H a n d e l s m a n, W stuletnią rocznicę ogło- I 
szenia manifestu demokratycznego, Warszawa 1936 [odbitka z nrów 1.0-12 Wiedzy , , 1 
i Zycia), s'. 15. s 


46
		

/Licencje_022_11_047_0001.djvu

			ł ' 



 I 
o dalszych losach tego depot. zadecydowały spory emigrantów 
z miejscowymi karlistami oraz konflikt większości rady zakładu z jej 
prezesem majorem Tadeuszem Horai.nem, organizującym z wychodźców 
batalion legii cudzoziemskiej. 1 wrzesnia 1832 r. zakład przeniesiono do 
Le Puy, a Horain z kilkudziesięciu ochotnikami odpłynął do Algieru. 
W Le Puy lewica wzięła zdecydowanie górę. Oziębiły się stosU?ki 
z macierzystym Avignonem, gdzie publicznie popierano mniejszość de- 
mokratyczną. Sekretarzem rady obrano demokratę R. Chmielewskiego, 
a/w marcu 1833 r. zawiązano Konferencję TDP liczącą trzydziestu człon- 
ków, której sekretarzował W. Heltman. Mimo stałej ewolucji na lewo 
większości wychodźstwa i tu dochodziło do różnic zdań między umiar- 
kowanym ogółem a demokratami. To zadecydowało między innymi o re- 
zygnacji Heltmana ze stanowiska sekretarza rady zakładu, którą to 
funkcję objął po przeniesieniu się Chmielewskiego późną jesienią 1832 r. 
.dp Chateauroux. . . 
. I Konferencja Le Puy prowadziła kształcenie polityczne wśród ogółu 
emigrantów, a zwłaszcza licznie w nim reprezentowanych żołnierzy, 
którym tłumaczono pro republikańskie broszury i pisma francuskieJ Nie- 
dowład Kompletu Paryskiego i tu wzbudził nastroje krytyczne. Z po- 
czątkiem 1833 r. zastanawiano się tam nawet nad oderwaniem się od 
Towarzystwa, ostatecznie jednak komisja powołana do rozpatrzenia tej 
kwestii uznała konieczność pozostania w nim dla zachowania łączności 
z resztą demokratów i dla zreorganfzowania związku. W czerwcu i lipcu 
1833 r, zakład Le Puy został rozproszony po kilku zachodnich depar- 
, tamentach 56. 
(po powstałego w lutym 1833 r. zakładu Bergerac poza wygnańcami 
z Avignonu skierowano w następnych miesiącach jeszcze kilkuset Po- 
laków z Besan<;on i Salins (w czerwcu znalazło się wśród nich 10 człon- 
ków TDP). Pośrednio można domyślać się, iż działała wśród nich sekcja 
Towarzystwa Demokratycznego. Podobnie jak w innych zakładach doszło 
i tam do rozgrywki między przybyłym w połowie sierpnia 1833 r. 
z Bourges pułkownikiem. Podczaskim a majorem Szelechowskim, puł- 
kownikiem Roślakowskim i w ogóle orientującą się na lewo większością 
ełl1igrantów. Wprawdzie tych dwu udało się Podczaskiemu usunąć 
z Bergerac, ale zaczęły się sypać na jego głowę potępienia, a zwolen- 
] nicy wypędzonych poczęli grupkami przenosić się do innych miejsco- 
\ wości 57. 
l \Viększość wychodzców zebranych w zakładzie Besancon reprezento- 
Wała umiarkowanie demokratyczne poglądy.jZywą działalność rozwijała 


' l ' 
l ' 
I 


, I 


---- 


68 L. G a d o n, op. cit., t. 3, s. 212, 2:14---218; H. Ł u c z a k, op. Clit., s. 62-64. 
57 Zdanie sprawy o polożeniu zakladu w Bergerac, na dniu 24 m. września 
1833 sporzqdzone, Bergerac 1833, s. 1>-23; Czas, Mont-de-Marsan, [nr l], 1.0 IX 1833, 
s. 3-4; [nr 4), s. 5-7; L. G a d o n, op. ch., t. 3, s. 145, 148->149. 


l' 


. 


47
		

/Licencje_022_11_048_0001.djvu

			,I 


tam masoneria i karbonarstwo, znakomitym uwieńczeniem ich prac był 
wymarsz 7 kwietnia 1833 r. "Hufca Świętego" na pomac zapawiedzianej 
rewolucji niemieckiej. Mima prób prapagandowych prowadzonych od 
kwietnia 1832 r. TDP nie razpawszechniło się szerzej w Besan
an 58. 
Inaczej w Baurges, największym z zakładów emigracyjnych. Pa 
wstępnych trudnościach (znana była w tym zakładzie "zielona brama", 
na której razwieszana paszkwile przeciw demakratam) Tawarzystwo usa- 
dowiło się tam macno. Data załażenia Konferencji TDP nie jest znana, 
protakały prowadzana od 13 października 1832 do 20 września 1833 r." 
ale istniała ona przynajmniej ad sierpnia 1832 r. Pierwszy, 18 lipca 
1832 r., wstąpił tam do TDP Józef Płużański. W ciągu' rocznej działal- 
naści liczba człanków wzrasła z 20 na 200. Był to najwymawniejszy", 
dowód zmian pastępujących w opiniach pali tycznych większości emi- 
grantów. Już w pierwszych dnia sierpnia 1832 r., gdy przybył do Baurges 
Artur Zawisza jako wysłannik Towarzystwa, ale i agitatar Zaliwskiego, 
wielu byłych studentów deklarawała zgodność swych paglądów z zasa- 
dami TDP, W maju 1833 r. Sekcja Bourges liczyła 40 członków, zbie- 
rających się dwa razy w tygodniu na pasiedzenia paświęcone głównie 
odczytywaniu ląkcyj Laponneraye'a o Rewalucji Francuskiej i rozpo- 
wszechnianiu zasad demokratycznych wśród żałnierzy. Rozpoczęli tłu- 
maczyć owe lekcje Kazimierz Tamkiewicz i Józef Obalski i część ich/, 
wydali drukiem. r f I ' r-r:; 
15 czerwca 1833 r. demakraci z Baurges uczcili nabażeństwem ża
 
łabnym pamięć Kacpra Dziewickiego. i innych paległych partyzantów 
z wyprawy Zaliwskiego. Przemawiał na nim Lucjan Zaczyński. Wie- 
czarem na uroczystym pasied
eniu spatkali się demokraci polscy z repu- 
blikanami francuskimi.} (,,- 
Rola demokratów caraz bardziej rosła w życiu zakładu, w lipcu 
i sierpniu przyjęto kilkudziesięciu nowych członków, a sekretarzem rady 
wybrano człanka TDP Piotra Krzyżanowskieg
 Gdy do Baurges przybył 
11 lipca 1833 r. dla prawadzenia werbunku dO legii portugalskiej generał 
Bem, spotkał się z powszechną niechęcią, tak że musiał przenieść swą 
kwaterę do pabliskiego Mehun. A tam, wieczorem 14 lipca, postrzelił go 
porucznik Platon Pasierbski, przybyły pozarnie jaka ochotnik z Bourges. 
Niegroźny ten zresztą strzał wymownie symbalizawał zmiany zaszłe 
w świadamości politycznej i postawie młodych emigrantów. Wkrótce po .
 
\V 
tym wydarzeniu kilka zakładów patępiło Bema za próby przekształc
- : 1(, 
nia emigrantów palitycznych w zaciężnych żałdaków, a demakraci z Bo-' P, 
urges przygotawali wniosek a wykreślenie księcia Adama Czartaryskiego 3(3 
z listy emigrantów. Spory polityczne w Baurges osiągnęły szczyt w sierp- 7 
niu i wr,ześniu ,1833 r. Mimo wydaleń i licznych pajedynków, tak na '. lIJ 
J. 
przykład 27 września zginął w ę:potkaniu z majorem Prozorem podpo-,' sk 


1 
 
I ; 


1: 
d 
g 
d 
II 


s, 
t, 


p 
n 
F 


II 
II 
Ż' 


o. 


z 


\\ 


5' 


VI 


\\ 


Cl 


C 
:rr 


1: 


do 


\\ 
k, 


s. 


58 BJ, 3685, t. I, k. 49--5.0, K. Baszczewicz do Janowskiego, 4 IX 1832. 


.' i 


48 


" 


'" 


"'I 


"
		

/Licencje_022_11_049_0001.djvu

			rucznik Wacław ZWierzehowski, demokraci byli w ofensywie, obalili za- 
chowawczą radę ze stojącym na jej czele pułkownikiem Janowiczem 
i wprowadzili nową ustawę. Ale zakład był już w stanie likwidacji. Je- 
sienią 1833 r. kolejne grupy emigrantów opuszczały Bourges. Wraz 
z nimi rozchodziło się po Francji TDP. 
Pierwszym sekretarzem Sekcji Bourges Towarzystwa do lipca 1833 r. 
był Adolf Chrystowski. Po jego i Aleksandra Molsdorfa przeniesieniu się 
do Poitiers funkcję tę przejął Jan Wilczyński i mimo prób wyrugowania 
go z Bourges utrzymał się tam do późnej jesieni. Poza wymienionymi 
demokratami wybijali się w działaniach: K
lzimierz Tomkiewicz, wa.:.. \ 
lent y Nasierowski, Józef Płużański, Roch Rupniewski i Lucjan Zaczyń- 
ski. Poza lekcjami Laponneraye'a wydrukowano tam Katechizm poli{ 
tyczny Janowskiego. Planowano również wydawanie własnego 
Pisma, rozsyłano emisariuszy, którzy zakładali sekcje TDP w nowych, 
niewielkich ośrodkach emigracyjnych, tworzących się na terenie całej 
Francji po rozproszeniu wielkich depet jesienią 1833 r. 
Niedowład centrali paryskiej już latem 1833 r. wywołał niezadowo- 
lenie przywódców demokratyc:z.nych z Bourges. Konflikt wybuchł po 
Usunięciu z TDP przez Komplet Paryski, 7 lipca tego roku, Józefa Ró- 
życkiego, przybyłego przed kilku miesiącami do tego zakładu. Przy 
. okazji protestów przeciw tej decyzji zaatakowano również prawo 
z 15 kwietnia 1832 r., które uznano "arbitralnym i despotycznym". Mimo 
wyjaśnień z Paryża, kilkakrotnie jeszcze występowali burżanie przeciw 
systemowi rządów Kompletu Centralnego 59. 
Zakład cywilny w departamencie Indre składali głównie byli studenci 
Warszawy, Wilna i Krakqwa. Rada depet, ukonstytuowana ostatecznie 
w Chateauroux l stycznia 1833 r., zajmowała stanowisko zgodne z lewi- 
CUjącymi opiniami polityc:z.nymi ogółu. Sekretarzem jej obrano Roberta 
Chmielewskiego, a do jej składu należeli Tomasz Malinowski i Piotr Se- 
l'tleneńko (obydwaj przybyli późną jesienią 1832 r. z Le Puy). 16 stycznia 
1833 r. powołała ona J. N. Janowskiego na swego paryskiego korespon- 
dentą., przy tym proszono go o nadesłanie tekstu rocznicowego przemó- 
wienia T. Krępowieckiego. Po wyjeździe Janowskiego z Paryża funkcję 
korespondenta przeniesiono na 1. R. Płużańskiego. W zakładzie, tym roz- 


---- 


) 


5D Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg z protokołu posiedzenia 8 VIII 1832, 
Wypis z protokołu Konferencji w Bourges 28 XI 1832 oraz Okólniki Kompletu, nr 3; 
Katalog rękopisów Bibl. Nm.., t. 3. Zbiory Batignolskie i Towarzystwa Przyjaciół 
POlski w Londynie, opracowała H. W i ę c k o w s k a, Warszawa 1933, s. 51; BJ, 
36!ł5, T. Dąbrowski do Janowskiego - t. II, k. 135-136, 16 XII 1832; k. 1:29-1'3.0, 
7 I ,1833; k. 12:5
1;26, ,18 V 183,3; k. 12.1-1212, 18 VI 1833; t. VII, k. 474-4;75, 3'1! VII 
1833; t. III, k. 113-11.4, 22 VIII 1833; t. VI, ,k. 467-468, 19 IX 1833; t. II, k. 1.06-107, 
J. Różycki do Janowskiego; 24 V 1834; t. VII, k. 17&-177, J. Wilczyński do 'Janow- 
Skiego, 20 X 183:3; Nowa Polska, II/31-32, s. li23-125; [Pielgrzym Polski], nr 19--.,20, 
s. 78-7.9. 


) 


ł 


'

 Towa.rzystwQ Demokratyczne 


49 


"
		

/Licencje_022_11_050_0001.djvu

			" 


winięto działalnaść samakształceniową (Towarzystwo Wzajemnego Oświe- ' 
cenia). W .sparze avignońskim paparta demokratyczną mniejszość, patę- 
piona zaciągi wajskawe d'O -obcych farmacji i działalnaść Bema, a w maju 
1833 r. wygot'Owana 'Oświadczenie przeciw ks. Czartoryskiemu. W Chate- 
auroux (przemawiał Wincenty Cyprysiński) i Levroux, uczczona również 
pamięć paległych w wyprawie Zaliwskiega. 
Pierwsi, nieliczni człank'Owie Tawarzystwa Demakratyczneg'O, za- 
jąwszy w spałecznaści zakładu ,eksp'On'Owane stanowiska i rozwinąwszy 
działalnaść pr'Opagandawą, przeprawadzili w pół roku reedukację pali- 
tyczną 'Ogółu, Zapawiedziane na lipiec 1833 r. razproszenie zakładu depar- 
tamentu Indre przyśpieszyła termin zawiązania Sekcji Chateauraux To- 
warzystwa Demakratycznega. Z Lille przybył Jakubawski, z Baurges 
Chrystawski, Molsdarf i Bednarczyk i wraz z miejscawymi demokratami , ] 
założyli 26 lipca 1833 r. n'Ową sekcję TDP 60. 
. t,Praces razbijania wielkich z:;tkładów emigracji palskiej ciągnął się' 
od maja pa późną jesień 1833 r. Rząd Ludwika Filipa 'Obawiał się dal- 
szega utrzymywania wielkich, cofaz bardziej radykalizujących się zbia- 
rawisk wychodźców politycznych, sprzyjających francuskim ruchom re-; 'i 
publikańskim i utrudniających paprawne ułażenie stasunków z państwami, 
Świętego Przymierza. Szczególnie adstraszając'O działał przykład bezan- 
sońskiega "Hufca Świętego". Dlateg'O też większaść emigrantów przerzu- 
cona da departamentów zachodnich, możliwie naj dalej od wsch'Odniej" l 
granicy Francji. Ale brano też pod uwagę względy finansowe, Szł'O D ob- , l 
niżenie kasztów utrzymania i zaadaptawanie niewygadnych 'Obcakrajaw-, " 
ców. Ciekawe, że utyskującym na emigrantów przedstawicielom rządu 1 1 
pamysł razbicia depóts podsunęli, w najlepszej zresztą wierze, reprezen- 1 
tanci apazycji. 30 marca 1833 r. mówił D tym w Izbie Odillon Barrot 61., c 
Zakład Avignan, dzielany już wcześniej, razbit'O w maju 1833 r. między: 
miasta Aurillac, Tulle, Gueret oraz Aubusson, z którega zresztą Palaków ' 
za współdziałanie z miejscowymi republikanami usunięto da akalicz'" ' 1 
nych wsi. Emigranci z Le Puy przeszli w czer:wcu i lipcu da Agen, Alby, ] 
R'Odez, Cahors, Angers, Le Mans i Niart. Z Bergerac poszczególne ad- ( 
działki maszerowały sukcesywnie do Le Mans, Angers i innych miejsca- 
wości, a wychodźcy skierawani wcześniej d'O Perigueux musieli przenieść c 
się da Niort. Resztki bezans'Ończyków w maju 1833 r. r'Ozrzucona po de- ! 
partamentach normandzkich ('Okalice Caen i Lisieux) 'Oraz przeniesiano 
do Tuluzy. Niewielki zakład Lons-Ie-Saulnier r'Ozpraszany z'Ostał p'O de- 
, ( 
partamencie Nievre, a zakład Salins przerzucana do Nevers. Zakład Baur-: 3 
F 
80 BJ, 3,686, k. &-7, Rada Polaków w Chilteauroux do Oh. J. N. Janowskiego, '. l] 
16 I 1833; 3,685, t. VI, k. 269, Rada w Chateauroux do Janowskiego, 21 stycznia 1833;; s 
t. I, k. 565---<566, R. Chmielewski do Janowskiiego, 7 IX 1833; [Pielgrzym Polski, 
nr 19J, Małachowski, s. 4; nr 17-18, s. 69; L. G a d on, op. cit., t. 3, s. 2.05-2.07, 2.09. . t 
50 · AL e w · k, Od związk6w, d5. /1 ::
		

/Licencje_022_11_051_0001.djvu

			" 


!- 


ges parcelowano przez lato i jesień 1833 r. Pierwsza partia emigrantów 
przeszła do Bergerac, później kilkuset Polaków powędrowało do Cahors 
(czerwiec), Agen, wielu rozlókowano w departamencie Cher, departa- 
mentach normandzkich i gdzie indziej,' Zakład departamentu Ind
e 
W sierpniu 1833 r. rozrzucono po pięciu departamentach północno-zachod- 
nich i zachodnicJ( Wówczas to wielu demokratów na czele z Wincentym 
, Cyprysińskim zamieszkało w Poitiers; założono tam, podobnie jak w La- 
val, Evron i.innych miejscowościach, sekcję TD
, Emigranci udawali 
się zresztą i w inne okolice Francji, uzasadniając to przed władzami po- 
szukiwaniem pracy, stanem zdrowia czy nauką. 
Rozbicie i przemieszczenie wielkich zakładów, które w pierwszej' 
chwili zdawało się godzić w wygnańców polskich, niespodziewanie otwo- 
, rzyło nowe perspektywy przed Towarzystwem Demokratycznym. Nacisk 
i wpływ zachowawczych autorytetów został prawie całkowicie zniwelo- 
wany, a w każdym prawie oddziałku Polaków idących czy jadących przez 
ziemię francuską znalazł się któryś z kilkuset członków TDP. Najczyn- 
niejsi z nich prowadzili dzieło upowszechnienia ideologii demokratycznej 
i przyciągali do organizacji nowych kandydatów. 
Po zakończeniu wielkiej wędrówki demokraci, choć rozrzuceni po 
całej Francji, utrzymywali między sobą stałe kontakty, prowadzili sze- 
roką wymianę projektów, myśli organizacyjnych i politycznych, Obok 
korespondencji środkiem do tego były częste spotkania i zmiana miejsc 
pobytu. Członkowie TDP z silniejszych ośrodków odwiedzali miejsco- 
wości, gdzie praca organizacji kulała lub w ogóle nie istniały sekcje. 
Podejmowano te prace spontanicznie, bez żadnego udziału Sekcji Cen- 
tralnej Paryż, ale właśnie one zapewniły dalszy rozrost Towarzystwu, 
a zarazem zadecydowały o zwycięstwie "prowincji" w jej walce o władzę 
z Kompletem Paryskim. 
Nowi przywódcy związ
u skupili się w sekcjach Poitiers, Caen, Laval, 
TUluza, Vire, Angoulem
: Liczba s:ekcji i członków rosła; z początkiem 
1835 r. TDP liczyło pr=;eszło tysiąc członków skupionych w 60 sekcjach 
(w listopadzie 1834 r. było ich nawet 83) 63. 
Dynamiczność zmian zachodzących w Towarzystwie w 1833 i 1834 r, 
oraz niedostatek zachowanych źródeł nie pozwalają na systematyczne 
przedstawienie rozwoju związku w tych latach. Stąd możliwe jest jedy- 


LI 


ż 


,- 


y 


,- 


'- 



- 


's 


Li 


ę 


1- 


'- 


Li 


1- 



L 


1- 


'- 


;} 


w 


;
 
 


r, 


,- 


1- 


:ć 


'- 


o 


, --- 


'- 


62 AG AD, Arch. Ostrowskich, 473, t. II, k. 119-12.0, J. Go.łębiowski do. A. 
Ostrowskiego, 3.0 V 1833; k. 262, K. Godebski do A. Ostrowsk,iego, 9 VII 1833; BJ, 
36&1, k. 12--13, Zand do Cyprysińskiego, 22-25 VIII 1833,; 3,685, t. I, k. 5615-56'6, 
R Chmielewsk!i do. Janowskiego, 7 IX 1833; t. II, k. 113-114, T. Dąbrowski do Ja- 
nOW;skiego., 22 VIII 1833; k. lU-n2, 1.0 X 183 1 3; [Plielgrzym Polski], nr 6, s. 123; 1.0, 
s. 40, 43; 12, s. 48; 16, s.63-64; 18, s. 72; 2'4, s. 95. \ 
68 Okólniki Sekcji Centralnej TDP w Poitiers, Poitiers 1834--'-1836, s. 11-14, 1:6. 
Lista członków TDP z 2.0 III 1835 r. zawierała 995 nazwisk, a po uzupełnieniach 
(s. 16) 1193, z tym że nie odliczono z 'niej tak zwanych członków nieczynnych. 


>, 


I' 
, 


i, 


ł. 


,t'- 


i. 


51 


.l
		

/Licencje_022_11_052_0001.djvu

			nie fragmentaryczne zobrazowanie historii kilkunastu główniejszych I 
sekcji TDP działających w tym burzliwym okresie. 
{ Jednym z najczynniejszych ośrodków Towarzystwa Demokratycznego 1 
była Sekcja Poitier
 Zawiązali ją, prawdopodobnie w sierpniu 1833 r:, : 
demokraci przybyli w większości z departamentu Indre. Przen ósilis ię , 
zresztą do Poitiers wychodźcy i z innych zakładów, uzasadniając to przed .- 
władzami francuskimi zamiarem studiowania w tamtejszych wyższych ; 
szkołach prawa i medycyny. Wiosną 1934 r. było tam przeszło 60 Po- ': 
laków. ' 
LKie
own d i
two n t ad P t raCam w i .demokra c tycznY
i k 
 p poitiers h ob

ł cie- 1 
szący SIę uzym au ory etem lllcenty yprysIns 1.) owszec nosc prze- 
konań demokratycznych wśród wychodźców z byłego zakładu departa- 
mentu Indre, niejasne stanowisko nowych przywódców Kompletu Pa- 
ryskiego w kwestii jednoczenia emigracji, a zapewne i wspomnienia 
Cyprysińskiego z okresu jego współpracy z Komitetem Lelewela, zade- 
cydowały o Qbjęciu przez zakład, a w rzeczywistości Sekcję Poitiers, kie- 
rownictwa Zgromadzenia Polaków Departamentu de la Vienne (zakłady 
Poitiers, Cha.tellerault, Loudun i Montmorillon), do którego następnie 
pr.zystąpili emigranci z departamentu de la Charante. 
[Następnym ważnym posunięciem działaczy poitierskich były wysto- 
sowane 14 grudnia 1833 r. do ogółu wychodźstwa projekty powołania 
Komisji do Zredagowania Ustawy dla Komitetu Emigracyjnego oraz Ko- 
misji Korespondencyjnej.., mającej być ..[. ..] środkiem, przez który emi- 
gracja w każdej chwili będzie się mogła porozumieć, gdy będzie szło: 
o objawienie [. ..] woli i wydanie decyzji, którą Komitet [Emigracji Pol-.: 
skiej] w wykonanie m? wprowadzić" 64. Lecz tylko drugi z tych projek- 
tów został przyjęty (748 głosami na 834 wotujących), jego zaś wJkona- 1 
 
nie powierzono zakładowi Poitiers. 23 stycznia 1834 r. ogół poitierczyków ( 
powołał Komisję Korespondencyjną, w skład której weszli: Wincenty \ 
Cyprysiński, Adolf Chrystowski, Franciszek Kranas, Stanisław Brat-. 
kowski i Jan N. Mieszkowski 65. 
Przy niepowodzeniach wielu podjętych inicjatyw demokratów z Poi
' r 
tiers, występujących pod egidą Komisji Korespondencyjnej, ich wybit- r 
nym sukcesem politycznym był "Akt przeciw Adamowi Czartoryskiemu, l 
wyobrazicielowi polskiej arystokracji". Dokument ten stał się niejako, c 
zwycięskim podsumowaniem walki toczonej przeciw emigracyjnemu obo- 
zowi zachowawczemu przez demokratów od chwili narodzin TDP. r 
Akt z 29 lipca 1834 r. nie był pierwszą manifestacją tego rodzaju.. 
Latem 1833 r. zakłady w Chateauroux i Bourges potępiły generała Bema 
i odmówiły zaufania popierającemu go Adamowi Czartoryskiemu. Wiosną; 2 
t: 


64 Zbiór Pamiętników, Poitiers 1834, t. 1, s. 5. 
65 Tamże, t. 1, s. 1-16. 


'" 
d 


52
		

/Licencje_022_11_053_0001.djvu

			l 


1834 r. powszechnie występowano przeciw bezpłatnie rozsyłanej konser- 
} ] watywnej "Kronice Emigracji Polskiej". Rozpoczął te manifestacje 15 
maja zakład Torigny, po nim manifestowali emigranci z DowIe, Castres, 
Vire, Tuluzy, Agen, La Souterraine, Poitiers. 29 czerwca Polacy z de- 
" 
i ,I partamentu Manche uznali Czartoryskiego nieprzyjacielem Polski. Wia- 
domości o tych wystąpieniach szeroko rozpowszechniały okólniki Komi- 
sji Korespondencyjnej i "Nowa Polska" 66. 
14 lipca 1834 r. przybył do Paryża minister Drucki-Lubecki. Mikołaj 
I wysłał go dla zaciągnięcia pożyczki, ale wychodźstwo polskie z napię- , 
- 1 ciem śledziło jego działania, obawiając się, że zaproponuje on amnestię, 
którą rząd Ludwika Filipa chętnie wykorzysta jako pretekst do usunięcia 
z'państwa niewygodnych obcokrajowców. W związku z tymi pogłoskami 
Zgromadzenie Ogólne Polaków w Poitie
s ogłosiło 29 lipca 1834 r. 
oświaaczenie, donoszące o tym, rzekomo głównym celu wizyty Lubec- 
kiego. Na końcu tego pisma podano wzór deklaracji, stwierdzającej ka- 
tegorycznie,ll że emigranci wrócą do Polski tylko z bronią w ręku
 Na 
tymże zebraniu uchwalono drugie, w skutkach donioślejsze oświadczenie, 
Uznające również Adama Czartoryskiego za nieprzyjaciela sprawy pol- 
skiej. Ogół emigrantów wezwano do podpisywania obydwu dokumentów. 
Chwila była odpowiednia, cios wymierzony celnie. "Akt" rozpow- 
szechniono szeroko, jego propagatorami byli niejednokrotnie ludzie nie 
związani z Towarzystwem. vVprawdzie wkrótce po wydaniu go, 2 sierp- 
nia 1834 r., Komisja Korespondencyjna i Ogół poitierski rozwiązały się, 
o , niemniej dla dokQńczenia tej ważnej akcji powołano tegoż 2 sierpnia 
"szczególną komisję" (sekretarzem był Leopold Gucki, a jednym z pięciu 
członków Wincenty Cyprysiński). Działała ona do późnej jesieni i dono- 
siła zakładom o postępach w zbiórce podpisów. 
I 
IV 12 września 1834 r. ogłoszono ów akt w paryskim "Messager". Na- 
stępnego dnia odpowiedział nań w tymże piśmie Czartoryski, "Określając 
,- _ go "obłąkanym". Osobno protestowali Bonawentura Niemojowski i gene- 
rał Henryk Dembiński w "Impertial", a "Messager" z 24 września za- 
i
, ł11ieścił grupowe wystąpienie 48 ludzi z otoczenia księcia. Działała rów- 
nież "Kronika Emigracji Polskiej", ale nastroje większości emigrantów 
bYły po stronie Poitiers. W Paryżu poszły nawet w ruch kije, a obroń- 
com księcia Adama wysyłano anonimy z pogróżkami 67. 
Do końca 1834 r. zebrano pod aktem przeciw A. Czartoryskiemu 2840 
P
dpisów, jeszcze zaś więcej pod deklaracją przeciw amnestii. Towa- 


l 


a 


y 


e 


1- 


a 


1- 


I 
1- 


:- 


1- 


y 


t- 


l, 


:0 


)- 


l. , 
la 



J 


tą i 


86 Tamże, t. 1, s. 1-5, 21-22; t. II, s. 136-137, 1:42'--<143, 1197-1118, 217-218, 226- 
227, 236,239; Nowa Polska, 11/1---<2, s. 3-5; 11/32-3,5, s. 168; Noworocznik Demokra- 
tyczny, l, Paryż 1842, s. 48. 
67 W Pamiętniku z emigracji przez Karola Hoffmana, t. 1. k. 71, zachował się 
Wklejony anonimowy list, dobrze charakteryzujący ówczesne nastroje. Podobne listy 
dostali Dembiński, Niemojowski, Małachowski. 


53
		

/Licencje_022_11_054_0001.djvu

			, I 


, 


rzystwo Demokratyczne powróciło raz jeszcze do tej akcji po kilku la- 
tach, liczba podpiSów doszła wówczas do 3076 68. 
Sekcja Centralna Paryska nie odegrała większej roli w tym przed- 
sięwzięciu, służącym niewątpliwie celom politycznym TDP. Ale i w in- 
nych wypadkach przyjmowano w Paryżu biernie bieg wydarzeń, Gdy' 
Komisja Korespondencyjna próbowała przeprowadzić głosowanie nad 
ustawą emigracyjną i współpracowała przy wyborach ,nowego Komitetu, 
Komplet Centralny zostawił demokratom wolną rękę. Co więcej,'
 
w czerwcu 1834 r. "Postęp", po trosze wbrew prywatnym poglądom 
P. H. Niewęgłowskiego, wypowiedział się za powołaniem nowego komi- , 
tetu, byleby nie opartego na tylekroć już skompromitowanych sławach. " 
Stanowisko to uległo całkowitej odmianie, gdy demokraci z Poitiers roz- 
wiązali Komisję Korespondencyjną i zapowiedzieli działania wyłącznie 
na rzecz TDP. We wrześniu Sekcja Centralna Paryż wyraziła z tego' 
powodu zadowolenie, niemniej wzywała do zachowania powiązań z resztą. 
emigracji w sprawach bytowych i dla "ro2Jkrzewienia wiary ludowej". 
"Postęp" w ostatnim numerze, odpowiadając na pismo z Agen, stwier- 
dzał, że "Komitet niepotrzebny" 119. Sekcja Centralna Paryż pozostała 
również na uboczu podjętych jesienią 1834 r. rozmów zjednoczeniowych, 
między demokratami z Poitiers a wysłannikami Młodej Polski. 
Jednakże Komisja Korespondencyjna w Poitiers zgodnie z jej założe- . 
niami miała przede wszystkim służyć pośrednictwem i pomocą w jedno- , 
czeniu demokratyzującej się części wychodźstwa, przy' jednoczesnej deli- 
 
katnej propagandzie zasad TDP. Ale w dziedzinie zjednoczeniowej nic 
nie osiągnięto wobec niechęci, obojętności a przede wszystkim rozbicia 
politycznego większości emigrantów. Próba przedyskutowania i przyję- 
cia przez wychodźstwo "Ustawy dla Emigracji Polskiej", przygotowanej 
jako podstawa prawna prac jednoczeniowych, skończyła się niepowodze- 
niem. Głosowało na nią zaledwie 1043 emigrantóv{;... W tej sytuacji demo-' 
kraci poitierscy kierujący Komisją Korespondencyjną rozwiązali ją <6 
w sierpniu 1834 r., wrócili do wypracowanej w pierwszym roku istnienia 
Towarzystwa zasady odrębnego działania i 30 sierpnia zawiązali Sekcję, 
Prac Wewnętrznych TDP _y a te ważkie decyzje obok niepowodzeń Ko- 
misji Korespondencyjnej nie mniejszy wpływ wywarły zmiany zacho- l 
dzące w Towarzystwie Demokratycznym - ugruntowanie wśród więk-: 
szości jego członków przekonania o potrzebie pozbawienia Sekcji Pa-, 
ryskiej władzy naczelnej i dokonania zasadniczych reform organizacji. ". 


68 Zbiór Pamiętn.ików..., t. 2, s. 1'96, 2'2
232; Książnica Miejska w Toruniu, 
zbiory TNT, TN 31, Varia dotyczące emigracji polskiej we Francji, k. 3,&-3£ [spra-,' 
wozdanie Komisji dla rozpowszechnienia Aktu przeciw A. Czart.oryskiemu], Poi- ' 
tiers 20 X 1'934; Nowa Polska, III/7-10, S. 2 ' 6,5; Kronika Emigracji PoLskiej, V23 
i n., s. 353-<356; W. H e l t m a n, Emigracja polska, s. 112-13. 
68 BJ, 3685, t. VI, k. 7-8, Niewęgłowski do Janowskiego, 27 VII 1834; 
no:" 3, s. 41--43; nr LI, s. 161-167; Okólniki Kompletu, nr 1.0. 


54 


POO
Pl
		

/Licencje_022_11_055_0001.djvu

			L
 )- 


Y' I 
d ' 


Dążenia te otwierały widoki awansu przed Sekcją Poitiers. -Liczono się 
tam również z opiniami niektórych sekcji (np. odezwa Sekcji Caen do 
Towarzystwa z marca 1834 r.), wypowiadających się negatywnie o za- 
angażowaniu się demokratów poitierskich w prace zjednoczeniowe. 
Decyzja poitierczyków porzucenia działań zjednoczeniowych wyv"ołała 
liczne krytyki ze strony innych ośrodków emigracyjnych. 14 sierpnia 
1834 r. zakład Agen, złożony zresztą w znacznej części z demokratów, 
przejął, nie wypełnione zresztą później, zadanie powołania nowego ko- 
mitetu. 3 września zaprotestowali specjalną odezwą przeciw rozwiązaniu 
I(omisji Korespondencyjnej demokraci ze St. Hilaire i Mortain, a pod 
pismem Polaków z departamentu Landes widniał podpis sekretarza miej- 
SCowej Komisji Centralnej Józefa Słowickiego, w kilka lat później członka 
Centralizacji 70; głosy niezadowolenia odezwały się również w wielu in- 
nych ośrodkach wychodźstwa polskiego. 
l Od swego założenia Sekcja Poitiers utrzymywała ścisłe związki z in- 
nymi ośrodkami demokratycznymi i przybywali do niej nowi demokraci, 
a między nimi Walery Breański, Teodor Zalewski i Karol Dudni. Zresztą 
w listopadzie 1834 r. wysunięto z Poitiers pod adresem najczynniejszych 
działaczy Towarzystwa z innych ośrodków propozycję przeniesienia się 
do tego miasta. Ale obok Poitiers działał w okresie lat 1833-1834 szereg 
innych prężnych ośrodków prowincjonalnych TDP. 
Do naj aktywniejszych należała istniejąca od jesieni 1833 r, Sekcja \ 
Caen. Szczególnie odznaczyła się ona 'w dziele odnowy Towarzystwa, 
zwłaszcza bezpardonowej krytYJki nieudolnego Kompletu Centralnego. Po 
rozwiązaniu Komisji Korespondencyjnej Sekcja Caen zacieśniła współ- 
Pracę z poitierczykami i 
łaśnie' na jej wniosek przekazano im władzę 
naczelną związku. /" 
Po rozbiciu wielkich depóts znalazło się w Normandii kilkuset Pola- 
ków, a wśród nich wielu demokratów. W kwietniu 1834 r. Zakład Caen 
,liczył około 75 emigrantów, w tym przeciętnie 20 demokratów. Tamtej- 
sZą sekcję' TDP założono gdzieś w połowie października 1833 r. Mimo 
konfliktów z resztą zakładu zgłaszali się do niej nowi kandydaci, a jej 
Wysłannicy zakładali w sąsiednich miejscowościach sekcje Towarzystwa 
, Demokratycznego (np. Sekcja Bayeux, zawiązana 6 listopada 1833 r.). 
L Sekretarzem sekcji obrano Kazimierza Tomkiewicza, niewątpliwie naj- 
ruchliwszego z tamtejszych demokratów. W Caen rozwijał on rozpo- 
. czętą w Bourges działalność propagandową, kolportował szeroko "Nową 
Polskę", sam zresztą zamierzał wydawać pismo demokratyczne. Prowa- 


l, 
. " 
), ' 
n 
l- 
1. 


:- 


ie 


:0' 
:ą 


"- 


la 
h 



- . 


)- , 
i- - 
ic 
ia 


"'- 
'< 


ej , 
e- 
[)- " 
ją 
ia 
ję 
0- ' 
0- 


k- 


a- , 
ji. ", 


lu. ' 


a- ' 70 AGAD, Arch. Ostrowskich, 473, t. III, k. 160, Odezwa Polaków depar
amentu 
>i- ,des Landes, Mont-de-Marsan 3 IX 1834; Polacy w St. Hilaire i Mortain (Manche) 
'23 i, do Emigracji Polskiej, Mortain 3 IX 1834, s. 1-4. Q dZ1iałaniach zjednoczeniowych 
. dernokratów z Agen pisze E. W rób l e w s k a, Józef Feliks Z£e!iński (Izet-Bey) 
:p. 18.08-1878, Toruń 1963, 'S. 44---45. Tam też sporo ciekawych informacji z dziejów 
zakładów po
skich w Avignon, Lunel, Le Puy i Agen. 


55 


:.,",,'
		

/Licencje_022_11_056_0001.djvu

			dził obszerną korespondencję z J. N. Janowskim i korzystał z jego ma- I 
teriałów, Nie przypadkiem z Caen rozsyłano po Francji oświadczenie 
przeciw pułkownikowi Podczaskiemu. 
Z Caen wyszły pierwsze projekty odebrania władzy Sekcji Paryż. 
Pierwszy z nich ogłoszono już 19 listopada 1833 r., następne wydano 
w lutym i 5 maja 1834 r. Mimo całej ruchliwości i wymienionych wy- 
stąpień również ośrodek demokratyczny w Caen nie był jednolitY.L Mię- 
dzy jego członkami znalazła się grupa karbonariuszy przeciwnych sepa-- 
ratyzmowi TDP, Na czele ich stał Seweryn Pilchowski. Wystąpił on prze- 
ciw Tomkiewiczo
i) którego demagogicznie oskarżył, po wizycie J anow- 
skiego w styczniu 1834 r. w Caen, iż ten jest stronnikiem Sekcji Central- 
nej Paryskiej. I choć Pilchowski w marcu przeniósł się do Fontainebleau, 
to jednak Tomkiewicz dla uspokojenia zamieszek w sekcji ustąpił przed 
5 maja 1834 r. z sekretarstwa, w którym zastąpił go Karwowski. Nieza- 
leżnie od tych zmian Sekcja Caen dalej krytykowała centrum paryskie, 
a korzystając z otwartych łamów poitierskich "Okólników Sekcji Prac 
Wewnętrznych TDP", zebrała 25 września 1834 r, i tam ogłosiła sumę 
swych zarzutów przeciw Kompletowi Paryskiemu, Później znaczenie tej 
sekcji zmalało i w rezultacie odpływu członków, po ki
u latach przestała 
istnieć 71. 
tObok Caen i Bayeux istniały jeszcze w Normandii inne, ruchliwe 
ośrodki demokratyczne. Większość mieszkających tam emigrantów przy- 
była ze zdemokratyzowanego Zakładu Bourges; działali tam tacy ludzie, 
jak K. Tomkiewicz czy J. N. Janowski, i w tym tkwi chyba przyczyna 
aktywności tamtejszych środowisk demokratycznycJl. 
Demokraci z miasteczka H'2:!lfleur odznaczyli się w akcji rozpoczętej 
7 stycznia 1834 r. po przybiciu do nabrzeża portowego niedalekiego 
Hawru żaglowca "Frau Elisabeth", jednego z trzech statków wyekspe- 
diowanych przez władze pruskie z Gdańska w listopadzie 1833 r. Na jego 
pokładzie znalazło się około 150 żołnierzy powstańczej armii polskiej, ' 
więzionych poprzednio w okolicach Gdańska. Prusacy wysłali ich do,' 
Ameryki, ale sztormy zagnały statek do Hawru i dzięki postawie miesz-' 
kańców miasta i własnym staraniom zeszli oni 12 stycznia z jego pokładu. , 
Demokraci i inne ugrupowania emigracyjne podjęli starania o zezwole- ' 
nie rządowe na ich stały pobyt we Francji i przyznanie im żołdu. Ale też 
od pierwszych dni stronnictwa emigracyjne rozpoczęły walkę o wpływy 
wśród nowo przybyłych. Sekcja Honfleur, której sekretarzem był Alek- 
sander Burba, wysłała do Hawru dwóch delegatów (jednym z nich był 
. Stempowski), przesłano także żołnierzom Mały Manifest TDP. Ostatecznie 


71 BJ, 3685, K. Tomkiewicz do Janowsk'iego, t. VII, k. 85-86, 23 X 1833; k. 87- : 
I 
 
88, 9 XI 1833; k. 716--77., 2'4 I 18.34; t. VI, k. 2143-244, 7 III 1,834, t. VII, k. 72-73, ' , 
18 III 1834; k. 68--69, 12 V 1834; AP AN, III - Leonard Rac, Wypisy ze źródeł, 
;6k. 1200; J. N. J>naw,k;, Noto'k;, ,. _O. ':] .
		

/Licencje_022_11_057_0001.djvu

			uciekinierzy z "Frau Elisabeth" otrzymali żałd i przenieśli się da sąsied- 
nich departamentów. Wielu z nich wstąpiła do Tawarzystwa Demokra- 
tycznega, a w Hawrze założano sekcję, która liczyła w grudniu 1834 r. 
17 człanków; sekretarzem jej zastał Stempawski 72. 
Założanej 4 listopada 1833 r. przez sześciu demakratów Sekcji 
i!.e 
sekretarzował Józef Obalski, pa nim, jak się wydaje, urząd ten objął 
Otton Lutkiewicz. W kwietniu 1834 r. przeniósł się da Vire J. N. Janow- 
ski, który paprzednia od lutego 1833 r. mieszkał w Conde-sur-Noireau. 
Od tega czasu sekcja licząca już kilkunastu członków, pa części byłych 
studentów wileńskich, paważniej zajęła się samaszkaleniem ideowym 73. 
Natamiast stasunkawo krótka działała załażana 9 września 1833 r. 
przez 20 demokratów z Chateauroux Sekcja Caut
11ces. Sekretarzem jej 
abrana Ignacega Florentyna [Floriana ?] Zarz

kiego. I tu podobnie jak 
W innych miejscawościach Normandii ludność przychylnie adnasiła się 
da Palaków. Emigranci w Cautance i Avranches - działała. tam sekcja 
TDP na czele z sekretarzem Wincentym Zielanawiczem, znana skądinąd 
Z ciągłych sp arów i kłótni - ośmieleni tymi wyrazami sympatii, zwró- 
cili się z prośbą do tamtejszych mieszkańców a wystasowanie przez nich 
petycji da rządu Ludwika Filipa, żądającej zniesienia prawa kwietnio,- 
'Wega. Za ich przykładem padobnie pastąpili wychadźcy w sąsiednich 
miejscawościach. Odpawiedzią na te petycje było usunięcie, rozkazem 
ministra spraw wewnętrznych, z Avranches W. Zielanawicza i braci 
Sabbatynów, a z Cautances Rufina Piotrawskiego i Jana Franciszka Ka-- 
a - łasawskiega i przesiedlenie ich da Anglii. Pozastałych razpraszano pa de- 
partamencie lub przerzucana da Wandei 74. 
Jedna z grup wygnańców z Baurges załażyła 24 listapada 1833 r. 
sekcję w Ar.gę nta n; 'należała da niej przeciętnie 10 demakratów. Przewo- 
dził im Agatan Jeśman. Sekcja ta swymi wpływami objęła sąsiednie 
Ąlen
on, gdzie -załażana sekcję złażoną w większaści z byłych padafice- 
j, ' rÓW. Paza wymienionymi działały w tym czasie w Norma.ndii sekcje TDP 
o ,', W Falaise, Damfrant, Lisieux, Briqubec i w kilku innych miejscowa- 
ściach 75. 


e 


D 


,- 


I, 


d 


, 
-, 


c 


ę 
!j 


a 


e 


'- 


, 
-, 


!j 
a 


!- 


o 


1. 


0 - 


!- 


I 
72 BJ, 3685, t. VII, k. 7<4-75, K. Tomkiewicz do Janows!.5:iego, 10 I 1834; A. Burba 
do Janowskiego, t. I, k. 123-1
4, '3.0 I 1834; k. 122, 17 IV 1834; k. ,12;.0, 3 V 1834; 
k. 118--119, 27 V 1834; k. 225-226, 18 XII 1834; L. Z i e l i ń s k i, Przyczynek do 
dZiejów Gromady Grudziąż Ludu Polskiego, Gdańskie Zeszyty Humanistyczne, 
Gdańsk 196.0, nr 1-2, s. 92-93. Według Zielińskiego "Frau Elisabeth" pod kapi- 

 tanem Wilsonem zawinęła do Hawru 14 stycznia 1833 r., a nie 7, jak wynika z cy- 
towanej powyżej korespondencji. 
73 BJ, 3685, t. VI, k. 1161-1'62, Obalski do Janowskiego, 4 XI 18313:; J.. Ni. J a- ' 
n o W s k 1, Notatki, s. 468--469. 
74 BJ, 3 1 685, t. VII, k. 4511-452" J. Szyrma do Janowskiego, 13 IX 18133; k. 345"- 
346, F. J. Zarzecki do Janowskiego, 1,2 X 1833; Nowa Polska, II/28, s. 11.0. 
71; BJ, 36815, t. III, A. Jeśman do Janowskiego, k. 48
9.o, 3.0 XI 1833; k. 482- 
48 4, 3 III 1834; J. N. J a n o w s k i. Notatki, s. 429, 438. 


I' 



Ż 


y 


rł 
le 


.. 
3, ' 


': ! 


57 


-
		

/Licencje_022_11_058_0001.djvu

			, i 


li-' 


\ 
Obok Poitiers najsilniejszym ośrodkiem demokratycznym w środko- 
wozachodniej części Francji była Sekcja L
yal. Trzon kierowniczy licz-' 
nej, około trzydziestoosobowej sekcji stanowili: Tomasz Malinowski, Ro- 
bert Chmielewski i Tomasz Krzyżanowski, przybyły w końcu paździer- 
nika 1833 r. Stosunki w tej komórce Towarzystwa były przykładne, 

 I ' 
a i z pozostałymi Polakami zamieszkującymi Laval układały się niena- ' .' 
gannie. Sekcja ta, podobnie jak inne silniejsze ośrodki prowincjonalne,' 
parła do reformy Towarzystwa i zmiany jego władz. Już w październiku 
1833 r, wysłano z Laval do innych środowisk demokratycznych pierwsze 
listy omawiające te kwestie, a od Paryża zażądano regularnego wyda- ' 
wania demokratycznego pisma, na który to cellavalczycy gotowi byli do- 
starczyć odpowiednie środki. O popularności tej sekcji świadczy propo- 
zycja I. R. Płużańskiego, złożona w pierwszych dniach marca 1834 r., aby 
w tym ciężkim dla Towarzystwa czasie prześladowań rządowych demo- 
kraci z Laval natychmiast przejęli obowiązki Sekcji Centralnej. W Laval 
odrzucono ten projekt jako antydemokratyczny i zagrażający jedności 
organizacji, niemniej opowiedziano się tam ponownie za reformą TDP. 
Ośrodek ten uległ pewnemu osłabieniu w grudniu 1834 r., kiedy to okre- 
sowo wyjeżdżali do Poitiers najwybitniejsi jego członkowie. W skład 
pierwszej Centralizacji TDP weszło trzech demokratów z Laval 76 . 
Do poważniejszych ośrodków demokratycznych należy także zaliczyć 
Sekcję Angouleme. Obok innych należeli do niej Karol Różycki i Lucjan 
Zaczyński oraz sekretarz Karol Dudin. Zajmowano się tu przede wszyst- 
. kim upowszechnianiem zasad demokratycznych, choć nie zapońmiano 
o koniecznej reformie związku. Do głównych prac należała pomoc Wil- 
czyńskiemu, który kontynuował w Agen rozpoczęty w Bourges druk wy- 
kładów Laponneraye'a poświęconych Rewolucji Francuskiej i innych tego 
rodzaju wydawnictw. Charakterystyczne było to stale nawracanie pol- 
skich demokratów do tradycji Rewolucji. Francuskiej, przenoszenie, nie- 
wątpliwie wówczas najlepszych, wzorców republiki jakobińskiej do kon- 
cepcji przyszłej,Polski, co tak mocno odzwierciedliło się później w Wiel-: 
kim Manifeście i w dyskusji nad kwestiami polityczno-socjalnymi 77. 
 
Na wiosnę 1834 r. do tamtejszego zakładu .przybył ze Szwajcarii 00-. 
działek byłych uczestników bezansońskiej wyprawy "Hufca Świętego". 


76 BJ, 3685, t. VII, k. 476-48.0, R. Chmielewsroi do Janows
iego, 31 X 1833; t. I, 
k. 494-495, 27 II 1834; t. VI, k. 1.03, 1,1 III 1834; k. 96-97, 18 XII 1834; J. N. J a- 
n o w s k i, Notatki, s. 443-444, 472-4173. 
77 J. L i t w i n, wydaj'ąc Idee społeczne Laponneraye'a, wraz z wyborem jego 
pism, Warszawa 1962 - oparł się na owym wydaniu Kursu publicznego historii 
francuskiej z 1834 r., tłumaczonym na Polski przez I. L. Zaczyńskiego, zob. L i t w i n, 
s. 8 i 61. W 'Agen w 1.834 r. tamtejsza drukarnda Quillota odbiła ponadto jakobiń- : 
skie Prawa czlowieka, i obywatela (1793), z przypisami Laponneraye'a w tłumacze- 
niu J. N. Janowskiego, i tego ostatniego Krótki katechizm polityczny, E. W r ó- 
b l e w s k a, op. cit., s. 43. 


58 


I ,
		

/Licencje_022_11_059_0001.djvu

			11' . 


, 


Dwunastu spośród "Szwajcarzan" wstąpiło do TDP, a wszyscy z nich 
gotowi byli cierpieć wraz z demokratami spadłe na Towarzystwo prze- 
śladowania rządowe. Ale równocześnie przynieśli oni ze sobą nowe kon- 
cepcje ideowe i surowe nawyki organizacyjne; wraz z nimi weszła w sze- 
regi Towarzystwa Demokratycznego Młoda Polska. Zarysowujące się 
różnice poglądów doprowadziły latem i jesienią 1834 r. do nieporozumień 
i zamętu w sekcji, między innym'i w opozycji do młodopolan znalazł się 
Karol Różycki. Niemniej i tam zgodnie popierano projekty poitierskie 
powołania "wyborowej Centralizacji", a kilku członków: Walery Breań- 
ski, Teodor Zalewski i Karol Dudin przenieśli się jesienią tego roku do 
Poitiers 78. 
Inaczej biegły wydarzenia na południowym zachodzie Francji, gdzie 
członkowie Towarzystwa Demokratycznego opornie zawiązywali sekcje 
i przeciwstawiali się zasadzie odrębnego działania. W Mont-de-Marsan, 
gdzie przebywali Józef Słowicki i Maciej Stacherski, czy w Agen sekcje 
TDP zorganizowano dopiero pod naciskiem innych ośrodków demokra- 
tycznych. Wpływała na to, obok os
abienia spójności Towarzystwa, tra- 
dycja tworzenia wspólnego frontu centrum i lewicy emigracyjnej prze- 
ciw poczynaniom obozu konserwatywnego, tradycja wyniesiona z Avig- 
nonu, Le Puy czy Bergerac. 
Nie przypadkiem Zakład Agen, złożony w większości z demokratów, 
Wybijający się swymi wystąpieniami przeciw partii Czartoryskiego, dzia- 
łalnością wydawniczą, politycznymi uroczystościami rocznicowymi, ini- 
cjatywą zorganizowania ogólnoemigracyjnej kasy zapomogowej, przejął 
W sierpniu 1834 r., wbrew decyzji większości TDP, dzieło poitierskiej 
Komisji Korespondencyjnej i przeprowadził w następnym roku wybory 
do Komitetu, który jednak nie zebrał się wobec odmowy wybranych 
zasiadania w nim. Tego rodzaju łamanie dyscypliny organizacyjnej zo- 
stało potępione przez przywódców Towarzystwa Demokratycznego. Od- 
Powiedzią na to było usunięcie się ze związku większości tamtejszych 
demokratów. 1 września 1835 r. znaleźli się poza TDP: Józef Feliks Zie- 
liński, Napoleon Szymański i Józef Wien 79. 
Natomiast do czynniejszych ośrodków Towarzystwa na południu na- 
leżała założona w początkach lutego 1834 r. Sekcja Q,as..!res. Liczba jej 
członków wzrosła do 21 po przyjęciu w szeregi demokratyczne 16 sier- 
pnia 1834 r. 14 emigrantów, a wśród nich Wojciecha Dą
za. Poza Da- 
raszem należeli do niej obok innych Piotr Wiszniewski i przybyły póź- 
niej do Castres Wiktor Heltman. Darasz, a zwłaszcza Heltman, oddawali 
się pracom teoretycznym nad perspektywami rozwojowymi TDP, co 
zresztą nie przeszkadzało im kierować do grudnia 1834 r. wraz z An- 


l 
i 


l 


c 


I 
1 


D 


D 


[. 


'O 
ii 


l, ' 
1- 


1- 


78 BJ, 3;685, K. Różycki z Angouleme do Janowskiego, t. II, k. 414---415, 27 XII 
1833; t. VI, k. 334---335, 9 IV 1834; t. IV, k. 9-1.0 [wrzesień? 1834]. 
79 E. Wróblewska, op. cit., s. 38--45. 


, ł 


59
		

/Licencje_022_11_060_0001.djvu

			1 


drzejem Gawrońskim Namiotem Departamentu Tam węglarstwa. Po 
jego rozwiązaniu Heltman przeniósł się z początkiem 1835 r. do Tuluzy, 
gdzie działała duża! sekcja Towarzystwa i wstąpił tam do Młodej Polski. 
Podobnie znalazł się w jej szeregach W. Darasz, w czym zresztą nie byli 
odosobnieni wśród tamtejszych demokratów 80. . 
Peregrynacje. organizacyjne, a po części i ideowe, tych dwu skądinąd 
nieprzeciętnych członków Towarzystwa Demokratycznego dobrze ilu- 
strują zamieszanie panujące w dynamicznie rozrastającej się organizacji,' 
pozbawionej jednakże sprężystego i silnego kierownictwa. Ale mimo 
wszystko najważniejszy dla dalszych losów Towarzystwa Demokratycz- 
nego był ów żywiołowy przypływ ludzi chcących występować pod jakże 
poprzednio niepopularnym sztandarem demokracji polskiej. Oto jak oce- 
niał w lipcu 1834 r. kolonię polską w Tours, złożoną zresztą w większości 
z ludzi nie związanych z TDP, jeden z zaufanych wojewody Antoniego 
Ostrowskiego: "Nie radzi ziomek Zalewski, aby JWPan mieszkanie obrał 
w Tur [!], owszem każe unikać, że to są tam głowy zagorzałe, demokracja, 
sama" 81. Podobną opinię w tym czasie można było rozciągnąć na więk- 
szość zakładów polskich we Francji, nawet tam; gdzie nie było człon- 
ków Towarzystwa - i to był największy tryumf TDP, zapowiedź zwy- 
cięskiego przejścia przez nadchodzący, trudny etap reorganizacji związku. 
Zawikłane i niejasne są początki pierwszej sekcji demokratycznej 
w Anglii. Wiążą się one z rozłamem, do którego doszło w wynik;u zażar- 
.-tych rozgrywek z sierpnia i iWTześnia 1834 r. w Ogóle Londyńskim./ 
I W trakcie tych walk radykałowie zorganizowali się w Gminę Londyn, 
a 15 sierpnia 36 spośród nich zgłosiło akces qo TDP i z kilku wcześniej 
już należącymi, jak Wincenty Zielanowicz, zawiązało Sekcję Lond
 
Na czele tej grupy stanął Stanisław Worcell; należeli do niej również: 
Erazm Zmichowski, Aleksander Gronkowski, Seweryn Dziewicki, Kon- 
stanty Kumpikiewicz, Jan Kryński. Sekcja ta pozostawała pod wpływem 
Krępowieckiego i Pułaskiego, a większość jej członków była za zjedno- 
czeniem poprzez TDP całej emigracji demokratycznej. 28 sierpnia lon- 
\ 
dyńczycy wykreślili z organizacji jednego L'J pierwszych członków Towa- I 
rzystwa, Adama Zabę, który od dawna zamieszkując w Anglii stanął 
w . sporach londyńskich po stronie prawicy. Z początkiem września Zie- . 1. 
lanowicz znużony rozgrywkami opuścił Londyn i zamieszkał na wyspie 
Jersey, wkrótce po nim przybył tam Krępowiecki. W końcu września 
lub w październiku 1834 r. przywódcy lewicy, po wykreśleniu ich z listy 
emigracji przez kolegów z Ogółu Londyńskiego, przenieśli swą kwaterę 
do St. Helier. 


80 H. Ł u c z a k, op. Clit., s. 65---<68; A. R Y n k o w s k a, Wojciech Darasz, [w:] 
W stul:ecie Wiosny Ludów, t. 4, s. 232. 
81 AGAD, Arch. Ostrowskich, 473, t. III, k. 135, J. Gołębiowski do A. ostrOW- 1 
::'ego, 2!1 VII '''
 .:.
		

/Licencje_022_11_061_0001.djvu

			I 


Sekcja St. I:!elier l!f:zyła w listopadzie 1834 r. pięciu demokratów, 
a w marcu 1835 r. już 23. Sekretarzem jej był Stanisław Worcell, poza 
nim należeli do niej: Aleksander Gronkowski, Jan Kryński, belwederczyk 
- Seweryn Dziewicki, Władysław Sabbatyn, Wincenty Zielanowicz i inni. 
Natomiast ks. Pułaski, Krępowiecki i Zenon Świętosławski pozostawali 
formalnie poza jej składem, choć mieli niemały wpływ na jej działania. 
Sekcja St. Helier walnie przyczyniła się do założenia w lutym 1835 r. 
komórki demokratycznej w Portsmouth, ale wydarzenie to należy już 
do następnego etapu historii Towarzystwa Demokratycznego 82. 
Tymczasem jesienią 1834 r. narastał w Sekcji Centralnej Paryskiej 
nowy konflikt, wywołany penetracją węglarstwa i przywódców Namiotu 
Narodowego Polskiego w szeregi kierowniczej instytucji Towarzystwa. 
Rozgrywki, do jakich doszło między grupą Niewęgłowskiego a karbona- 
rami, osłabiły jeszcze bardziej Sekcję Paryż i ułatwiły tym samym skie- 
rowany na nią atak prowincjonalnych ośrodków demokratycznych. 

3 września 1834 r. wstąpili do Sekcji Centralnej w Paryżu Edmund 
Rorabiewicz i Juliusz Wysłouch. W ich rękach znajdowało się kierow- 
nictwo Namiotu Narodowego Polskiego Węglarstwa, utrzymywali związki 
z T. Krępowieckim, a w samym Komplecie mieli wielu zwolenników. \ 
Teraz dążyli do przejęcia w swe ręce władzy nad szybko rozrastającym 
się Towarzystwem. Pod koniec 1834 r. w części zakładów polskich we 
Francji węglarstwo było jeszcze popularne, choć widoczne już były 
symptomy kryzysu. W Paryżu zdecydowano masowe wejście karbonarów 
w szeregi rozrastającego się Towarzystwa. Korabiewicz i Wysłouch, zna- 
lazłszy się w Komplecie, prędko zorganizowali własną frakcję. Należeli 
do niej między innymi Semenenko, coraz bliższy zresztą sprawom religii, 
Ą- Gawroński, Wysocki, A. Zaleski i inni. W opozycji do nich stała grupa 
skupiona wokół Niewęgłowskiego, którą tworzyli przede wszystkim 
Schell-Viettinghof, Dąbrowski i Żebrowski. Reszta, przekraczającej pod- 
ÓWczas liczbę 30 członków, Sekcji Paryż była niezdecydowana, zresztą 
ludzi tych rzadko widywano na zebraniach; Przewaga była po stronie 
zwolenników Korabiewicza. Ci zaś wypowiadali się za pracami zjedno- 
czeniowymi i odrzucali zasadę odrębnego działania TDP. Gdy w paź- 
dzierniku 1834 r. planowano powo
anie Wydziału Wykonawczego, była 
to już ostatnia próba usprawnienia pracy Sekcji Centralnej Paryż. Sta- 
nowić go mieli: Korabiewicz, Wysłouch, Adolf Zaleski, Semenenko, Karski 
(Duński), Przesławski i Gawroński. Niewęgłowski odmówił w nim udziału. 

le poza Komisją Tymczasową nie udało się demokratom paryskim doko- 


} 


\ 
\ 


" 82 Okólniki Sekcji Prac Wewnętrznych TDP, s. 26, 98-99; Okólnik{ Sekcji Cen- 
!ralnej TDP, s. 288; BJ, 3687, k. 238, Niewęgłowski do Janowskiego, 24 X 1834; 
p. B r o c k, Z dziejów Wielkiej Emigracji w Anglii, Warszawa 1958, s. 44---46; Lista 
członków Towarzystwa, [w:] Materiały do biografii, s. 55; Geneza Ludu Polskiego 
'1.V ,Anglii. Materiały źródłowe, wyboru dokonal... P. B r o c k, Londyn 196
, s. 194--- 
19;5, 231-232:, 238, 242-243, 244. 


I 


61 


.ł......
		

/Licencje_022_11_062_0001.djvu

			nać żadnego usprawnieniaL Walki wewnętrzne w Sekcji Paryskiej nie, 
ustawały, wzajemna niechęć pogłębiała się. Będący w przewadze węgla- 
rze zaatakowali Niewęgłowskiego za jego przemówienie na obchodzie 29 
listopada 1834 r.; oskarżono go również, podobnie jak i Dąbrowskiego, 
o utrzymywanie w przeszłości związków z Adamem Gurowskim. W stycz- 
niu 1835 r. Ignacy Żebrowski rozesłał do członków Towarzystwa zaskar-, ' 
żenie na Korabiewicza i \Vysłoucha, a Niewęgłowski wsparty przez kilku 
innych zażądał ich usunięcia z TDP. Ale większość Sekcji Paryż - na 
posiedzeniu 14 grudnia 1834 r, podjęto wniosek o wydzieleniu z niej 
Sekcji Batignolles - była im przeciwna. W połowie lutego 1835 r. usu- 
nięto Niewęgłowskiego i jego trzech kolegów z Towarzystwa. Po odwo- 
łaniu się oskarżonych wyrok ten cofnęła nowa Sekcja Centralna Poi- 
tiers 83, , : 
Projektowany Wydział Wykonawczy i zastępująca go tymczasowo 
Komisja miały odpowiadać postulatom elastycznej i sprawnej władzy 
i utrwalić przez to rządy ośrodka paryskiego. Przedstawiony Towarzy- ", 
stwu projekt przewidywał, iż Wydział Wykonawczy przejmie atrybucje 
Kompletu Centralnego, a Sekcja Paryż będzie go jedynie nadzorować. 
Miano doń wybierać co kwartał siedmiu członków, od razu też przedsta- 
wiono Towarzystwu do wyboru kandydatów paryskich. Pomysł był do- 
bry, choć nie dopracowany; później wykorzystali go projektodawcy wy- 
bieralnej Centralizacji, ale tym razem przedstawiono go w nieodpowied- 
nim czasie. Ogół członków TDP był niechętny Sekcji Centralnej i zdecy- 
dowany na odrzucenie każdego, choćby najrozsądniejszego pomysłu, słu- 
żącego utrzymaniu władzy Paryża. 
J Poza projektem Wydziału Wykonawczego jesienią 1834 r. ogłoszon	
			

/Licencje_022_11_063_0001.djvu

			, " 


nego w ramach Wydziału Wykonawczego. Po raz pierwszy w tym za- 
pomnianym później projekcie postawiono przed Towarzystwem Demo- 
kratycznym zadanie bezpośredniego działania w kraju 84. 
Komplet Paryski TDP od 17 marca 1832 r. do 19 listopada 1834 r. 
odbył 154 posiedzenia. Do '1 listopada 1834 r. wpłynęło do jegó kasy 
1949,80 franków, a wydatki doszły 1959,62 fr., skąd wynikł deficyt 9,82 f. 
Pieniądze owe pochodziły głównie z nie zawsze regularnie wpływających 
składeik" poza tym ze sprzedaży broszur i ofiar 85. 
Dla poznania dróg, jakimi doszło do pozbawienia Paryża przewod-'- 
nictwa w TDP konieczne jest cofnięcie się przynajmniej o rok. Kry- 
tyczne głosy przeciw zasadom prawnym, na jakich opierała się władza 
Kompletu Centralnego, i licznym niedostatkom jego działań rodegały 
się już od jesieni 1832 r., ale szczególnie intensywnie rozpowszechniały 
się w Towarzystwie od listopada 1833 r. Krytyka rosła w miarę napływu 
członków i pogłębiania się niedołężności Paryża. Demokraci często od- 
wiedzali się wzajemnie i nie szczędzili grosza na korespondencję. Toteż 
opinie krytyczne o Komplecie, wychodzące przede wszystkim z kilku 
największych i najbardziej prężnych sekcji (Caen, Poitiers, Laval, Vire), 
szybko zawładnęły umysłami większości demokratów. Swój udział w po- 
pularyzacji tych sądów miała "Nowa Polska" J. B. Ostrowskiego i inni 
konkurenci polityczni Towarzystwa (np. Lelewel), zmierzający do stę- 
pienia jego założeń ideowych czy przejęcia nad nim władzy, Nie docenili 
oni wyrobienia politycznego i sprawności organizacyjnej zdolniejszych 
działaczy demokratycznych przebywających poza Paryżem, którzy w:c.a- 
stępnych latach udoskonaliwszy działania TDP, doprowadzili je do roz- 
kwitu, odcinając się przy tym od obcych wpływów. . 
Rozprawę z Kompletem Paryskim, czyli późniejszą Sekcją Centralną 
Paryż" rozpoczęła 19 listopada 1833 r. ruchliwa, kierowana przez Kazi- 
lY1ierza Tomkiewicza Sekcja Caen. ,Poddano krytyce dotychczasową dzia- 
łalność Kompletu, a raczej jej hrak, i zaproponowano przeniesienie wła- 
dzy Towarzystwa do Poitiers. jJednakże pozostałe sekcje przyjęły uspra- 
wiedliwienia z Paryża i zgodziły się z tezą, że najpierw trzeba uchwalić 
nową ustawę, a potem dopiero myśleć o zmianach. Lecz na wiosnę 
1834 r. część sekcji zmieniła zdanie, widząc wyraźny niedowład Kom- 
'pletu Centralnego. Sekcja Angouleme opowiedziała się po stronie Caen, 
a stamtąd 5 maja 1834 r. rozesłano nową odezwę, wzy,wającą Towarzy- 
stwo do głosowania za przeniesieniem władzy naczelnej do Poitiers. Była 
to droga bezprawna, lecz autorzy odezwy zasłaniali się dobrem organi- 
Zacji. Komplet Centralny bronił się, wskazując na swe trudne położenie 


,-I 


----.......-. 


84 Okóln.iki Kompletu, nr 1:1 z 15 X ;1834 i nr 12 z XI 1834; "Sekcja Przed- 
stawdająca TDP do Ogółu tegoż Towarzystwa", Caen 28 IX 11836, s. 2.0. 
, 85 Katalog rękopisów..., BN, t. 3" s. 17; Okólniki Kompletu - Aneks, wyciąg 
z protokołu posiedzenia z 3 X 18?2; Okólniki Kompletu, nr 12. 


63
		

/Licencje_022_11_064_0001.djvu

			wynikłe z prześladowań rządowych, zwracał również uwagę na łatwość 
zdławienia i rozbicia ośrodka kierowniczego działającego w prowincjo- 
nalnym mieście. Lecz fakty były silniejsze, Niewłaściwe zasady organi- 
zacyjne, a przede wszystkim rozbicie i skłócenie Kompletu, czyniły coraz 
oczywistszą potrzebę zmiany. Jesienią 1834 r. opinia większości człon- 
ków Towarzystwa była ustalona. Powszechnie panowało, przekonanie 
o konieczności pozbawienia Paryża władzy. 
I 2 sierpnia 1834 r. demokraci z Poitiers, rpzwiązawszy Komisję Kores- 
I pondencyjną, porzucili zamiary jednoczenia emigracji i zaproponowali 
; Towarzystwu powołanie Sekcji Prac Wewnętrznych. Miała ona służyć 
za pośrednika krytycznym głosom, a zarazem dbać o utrzymanie "syste- 
matu" Towarzystwa. Do końca sierpnia nadeszła wystarczająca ilość gło- 
sów (376, z tego za Poitiers 345), aby nowy organ mógł rozpocząć dzia- 
łanie. Sekcja Prac Wewnętrznych utrwaliła zaufanie, jakim cieszył się 
już poprzednio ośrodek poitierski. Dla większości demokratów palących 
, , 

ię do krytyki działań Kompletu i głoszenia własnych pomysłów rekon- , 
strukcji Towarzystwa ofiarowywała ona łamy często ukazujących się 
okólników. To niosło popularność i przek,onanie o niezbędności nowej 
inst y tuc J 'i. 
 ", 
. ....... ....... 
Z możliwości tych pierwsza skorzystała Sekcja Caen. W piśmie z 25 
września 1834 r. zebrała wszystkie dotychczasowe zarzuty przeciw Kom- 
pletowi Centralnemu i wezwała do powierzenia uprawnień Sekcji Cen- 
tralnej, Sekcji Prac Wewnętrznych i Sekcji Redakcyjnej poitierczykom. 
Jej wezwanie zamykało dramatyczne hasło - "Obywatele! Z daleka 
bądźmy, z daleka od drogi na Paryż!" 29 września poparła ten wniosek 
Sekcja Dax i wezwała Towarzystwo do głosowania powszechnego. 11 i 14 
października podobne uchwały podjęto w Mont-de-Marsan i w Angou- . 
leme. Zasadnicza decyzja dla losów tej kampanii zapadła 16 października 
1834 r. w Poitiers. Towarzystwu przedstawiono całość zarzutów wysuwa- 
nych pod adresem paryskiej Sekcji Centralnej i zaproponowano, aby 
członkowie odpowiedzieli do 14 listopada na dwa pytania: Czy władza 
centralna ma być odjęta Sekcji Paryż i czy wobec panującej w TDP dez- 
organizacji i braku właściwych praw nowa Sekcja Centralna nie powinna 
zająć się przede wszystkim ułożeniem ustawy z pominięciem innych czyn- 
. .? f 
noscl. ojJt1 . 
Jak wynikało z głosów napływających od początku listopada, więk- 
szość członków Towarzystwa opowiedziała się przeciw Sekcji Paryskiej. 
Ogłoszenie pierwszych rezultatów wotowania kształtowało opinie człon- 
ków później głosujących. Ostatecznie do 25 listopada 1834 r. na 702 czyn- 
I nych członków (793 na liście) 619 nadesłało głosy. Większością 471 prze- 
J l , 
,ciw 140 władzę Sekcji Centralnej odebrano Paryżowi, a 318 wotami prze- 
\kazano Poitiers. 439 głosami przeciw 59 polecono nowej Sekcji Central- 
nej zająć się przede wszystkin1 ułożeniem ustawy, która miała rozstrzy- 


, , 


64 


,5 


,i
		

/Licencje_022_11_065_0001.djvu

			gnąć o charakterze i atrybucjach przyszłej władzy naczelnej Towarzy- 
stwa Demokratycznego. Zdecydowano, iż objęcie władzy przez SekCję ) 
Poitiers nastąpi 29 listopada 1834 r. 86 Rewolta była zakończona. Stan 
prawny odpowiadał znów faktycznemu układowi sił w Towarzystwie. 
C?rganizacja pod nowymi rządami weszła w okres wewnętrznych prze- 
kształceń, z których miała wyjść wzmocniona i przystosowana do nowych 
zadań. 


86 Okólnikli Kompletu, nr 5, 8 i 12,; Okólniki Sekcji Prac Wewnętrznych TDP, 
8"5-26, 37-52, 57-59, 100; BJ, 3685, t. VI, k. 334---335, K. Różycki do Janowskiego, 
9 IV 1834; k. 60, O. Lutktiewicz do Janowskiego, 1<0 IV 1834. 


I -
 . 


5
		

/Licencje_022_11_066_0001.djvu

			}, 
, 


( 


" 


, . 


," 


Rozdział II 


REFORMY SEKCJI CENTRALNEJ, POITIERS 
1834-1836 


Inauguracja rządów Sekcji Centralnej Poitiers. - Nowi jej współpracownicy. 
Wpływy Węglarstwa i Młodej Polski w TDP. - Zamiary i próby J. Lelewela na- 
rzucenia własnego kierunku politycznego Towarzystwu. - Rozmowy zjednocze- 
niowe między TDP a Młodą Polską. - Młodopolacy w szeregach demokratycz- ' 
nych. - Dyskusja nad nową ustawą związku. - Przyjęcie' ustawy, jej postanowie- 
nia i znaczenie dla dalszego rozwoju Towarzystwa. - Konflikt z Sekcją Jersey. - 
Założenie Sekcji Portsmouth. - Wyodrębnienie się z Towarzystwa Gromady Gru- 
dząż Ludu Polskiego. - Wybory pierwszej Centralizacji, kryzys w Sekcji Cen- 
tralnej. - Protestacja TDP przeciw pożyczce rosyjskiej i wynikłe z tego prze- 
śladowania rządowe. - Represje w Paryżu. - Ostatnie decyzje Sekcji Central-,!, 
nej. - Początki praWlicowej opozycji w Towarzystwie. - Sekcja Batignolles. 
Koniec urzędowania Sekcji Centralnej Poitiers. 


. j 


( 
, 


1: 
t 
29 listopada 1834 r., w czwartą rocznicę nocy listopadowej, zebrała' .. 
a 
się na uroczyste posiedzenie inauguracyjne Sekcja Centralna Poitiers." ( 
Postanowiono na nim zawiadomić ogół Towarzystwa Demokrat y cznego 
. \ 
o rozpoczęciu urzędowania, zwrócić się do Sekcji Paryż o przekazanie' 
archiwum organizacji, poza tym wezwano sekcje, aby przysłały listy 
członków i opodatkowały się na rzecz związku. Na Sekcję Odwoławczą 
(prototyp późniejszych Sekcji Przedstawiających) zaproszono demokra-. 
'tów z Caen. Zaapelowano też Ol nadsyłanie uwag o przyszłych ustawach,' , 
Z 
manifeście i piśmie Towarzystwa. k 
. Odpowiadając na to wezwanie, większość sekcji i członków domagała, 
się jak najszybszego ogłoszenia nowego manifestu i wydawania pisma. 
o 
Sekcja Centralna oświadczyła, że nie można przystąpić do tych prac bez, b 
uporządkowania prawodaw
wa Towarzystwa oraz bez uchwalenia no- 1\ 
wej ustawy organizacyjnej. W ten sposób, zgodnie zresztą z założeniami 
przyjętymi jeszcze przez Sekcję Prac Wewnętrznych Poitiers, zasadniczy., 
wysiłek nowej władzy naczelnej TDP i całego Towarzystwa skierowany , 2] 
został na sprawy wewnętrzne organizacji, nawet kosztem pewnych za- 
s, 
niedbań w zakresie rozrostu liczebnego i akcji propagandowej, n 
Spośród innych postanowień podjętych na pierwszym posiedzeniu no--, li 
" ' 



 
( 
t 


66 


'5. 


, :
,
		

/Licencje_022_11_067_0001.djvu

			.' , 
wej Sekcji Centralnej jednym z waźniejszych było powołanie do Poitiers 
kilku najczynniejszych i najzdolniejszych demokratów przebywających 
w innych stronach Francji 1. Po częściowym wykonaniu tego zamierzenia 
, Sekcja Poitiers (liczyła w tym czasie przeszło 30 członków) uległa po- 
; Ważnemu wzmocnieniu jakościowemu, a przy okazji pozbawiono na 
przyszłość ewentualne ośrodki opozycyjne w TDP potencjalnych współ- 
," f pracowników, jeśli nie przywódców. 
Już na początku listopada 1834 r., gdy widoczne było zwycięstwo 
· ;' nad paryską Sekcją Centralną, zamierzano ściągnąć do Poitiers J. N. Ja- 
nowskiego, T. Malinowskiego, R. Chmielewskiego, L. Zaczyńskiego, . 
, W. Heltmana, a zapewne i innych. Rzeczywiście, 4 grudnia 1834 r. za-, 
proszono wymienionych na członków nowej Sekcji Centralnej. Nie 
wszyscy jednak mogli z tego skorzystać, a inni przybyli ze znacznym 
opóźnieniem. Zadecydowały o tym przeszkody stawiane przez władzp 
, francuskie. . 
Jako pierwszy, w grudniu 1834 r., stawił się w Poitiers Tomasz Mali- 
nowski, który przybył z Laval dla opracowania projekt1,l nowej ustawy 
'I'DP. Malinowski, były asesor przy Prokuratorii Centralnej Królestwa 
POlskiego, oparł się w, swym projekcie na dotychczasowych ustawach 
i kolejnych projektach rozpatrywanych przez Towarzystwo w poprzed- 
nich dwu latach. Zasadniczą nowością był rozdział o corocznie obieralnej 
dziewięcioosobowej Centralizacji, za czym zresztą opówiedziało się 
Wcześniej wiele sekcji (m. in. Caen, Angouleme, Laval), Nowością był 
:również rozdział o piśmie Towarzystwa, gdzie realizowano wniosek Ja- 
:1.; .. l1owskiego, który wystąpił za większą swobodą przy przyjmowaniu, 
a. przeciw anonimowości, ogłaszanych w nim artykułów. Projekt ustawy 
), ,Ogłoszono w okólniku z 23 stycznia 1835 r., a termin nadsyłania uwag 
Wyznaczony został na 23 lutego tego roku 2. 
Na początku kwietnia 1835 r., przyjechał do Poitiers z Vire Jan 
N"epomucen Janowski. Na jego barkach spoczął ciężar kierowania Sekcją 
Centralną i jej Wydziałem Wykonawczym. Malinowski wkrótce po przy- 
bYciu Janowskiego powrócił do swych przyjaciół w Laval, a w Poitiers 
Zja.wił się ponownie dopiero we wrześniu 1835 r. wraz z Henrykiem Ja- 
:I. , kUb
wskim i Robertem Chmielewskim. Najczynniejszy z poitierczyków 
:- Wincenty Cyprysiński, chory na gruźlicę, przebywał w odległym 
o 40 kilometrów Gen(;a y i tylko pośrednio mógł oddziaływać na prze- 
j!;, b 
ieg prac Sekcji Centralnej. Tak więc Janowski i po części Aleksander 
l\iolsdorf musieli przejąć kierownictwo nad nową władzą naczelną To- 

 
y 
I l Okólnilci Sekcji Centralnej TDP w Poitiers, Poitiers 1834-1836, s. 1-4, 
'{ . 21_22. 
J2 BJ, 3685, t. I, k. 326--329, W. Cyprysiński do Janowskiego, 8 XI 118134; k. 187, 
Sekcja Centralna TDP w Poitiers do Janowskiego, 4 XII 1834; t. VI, k. 96-97, 
n. Chmielewski do Janowskiego, 18 XII 1834; Okólniki Sekcji Centralnej, s. 2,1-59; 
a. Luczakówna, op. cit., s. 67; J. N. Janowski, Notatki, s. 474. 


:..' 


r 
ł 


i 


5. , 


\ 


'- 


67 


'..., . 


r
		

/Licencje_022_11_068_0001.djvu

			- , 


warzystwa Demokratycznego w tym trudnym okresie reorganizacji i 00-, 
budowy związku 8. . 

,Lata 1834-1836 to epoka przełomowa nie tylko dla TDP. Na emi- , 
gracji nastąpiła polaryzacja na zasadnicze nurty polityczne i ideowe," 
która znalazła swe odbicie organizacyjne w następnym dziesięcioleciu ," 
w takich związkach, jak Towarzystwo Monarchiczne 3 Maja, Zjednocze- 
nie Emigracji Polskiej, Towarzystwo Demokratyczne Polskie i Gromady 
Ludu Polskiego. Ta powszechność zmian chroniła po części Towarzystwo ' 
Demokratyczne przed dywersją konkurentów politycznych w trudnym 
dlań o
resie wypracowywania nowej organizacji i form działania. Nie 
zabezpieczała jednak zupełnie przed przenikaniem w jego szeregi obcych 
ideologii, ludzi, a nawet związków. 
Nowa Sekcja Centralna zaniepokojona tymi możliwościami przypom- 
niała członkom Towarzystwa "Okólnikiem" z 11 lutego 1835 r. - 
w związku z ogłoszeniem przez zakład Agen listy 25 kandydatów pa- 
ryskich do projektowanego Komitetu - iż obowiązuje ich zasada odręb- 
nego działania, przyjęta ponownie przez ogół na wniosek Sekcji Prac 
Wewnętrznych jesienią 1834 r. Ostatecznym sprecyzowaniem stosunku" 
TDP do reszty emigracji miał zająć się przyszły manifest i wyrażona. 
w jego sformułowaniach wola ogółu. O tych decyzjach przypomniano 
powtórnie 1 kwietnia 1835 r. 4 
Jednakże rzeczywisty stosunek Towarzystwa Demokratycznego i jego 
kierownictwa do innych związków emigracyjnych nie przedstawiał się 
tak jednoznacznie, jak by to wynikało z treści tych oświadczeń. 
Wśród członków TDP karbonaryzm zreformowany ciągle miał zwo"- 
lenników. Działo się tak nawet po porażkach zrywów karbonarskich., 
I Jesienią 1834 r. węglarze opanowali Sekcję Paryż. iTłumaczy to później-, 
sze związki i sojusze powstałej z jej rozdziału Sekcji Batignolles., ' 
z ośrodkiem jersejskim, w którym działali tak wybitni karbonariusze,'. 
jak Krępowiecki i Pułaski.j Z Paryża też wyszedł w tym czasie nakaz '
. 
. powszechnego wejścia wę
larzy w szeregi TDP. Stopniowo jednak kar- 
bonaryzm ustępował miejsca Młodej Polsce i jako realna siła przestał, ' 
istnieć latem 1835 r, 
Wspomniana decyzja przywódców węglarstwa polskiego odbiła si
 na \ 
licznych ośrodkach TDP; wielu członków Towarzystwa określano . jako 
"zasmolonych". Na prowincji jeszcze wiosną 1835 r. czynnym agitatorem 
karbonaryzmu wśród demokratów był Ferdynand [?] Karski. Ale więk- 
szość nowych przywódców Towarzystwa traktowała owe "zasmolenie" 
jako niegroźną modę, która, nie oprze się naporowi prac politycznych,' 
rozwijanych przez zreformowany związek. 
\ierwsze, z końcem 1834 r., z "mody" karbonarskiej wyzwoliły si
 


J 


] 
r1 


l 
, I 
] 


3 J. N. J a n o w s k li, Notatki, s. 485-486. 
4 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 53---<54, 69. 


k 
d 
l, 
\\ 


68
		

/Licencje_022_11_069_0001.djvu

			OŚrodki demokratyczne w Poitiers, Tuluzie i Angouleme. Gdzie indziej 
proCes ten miał przebieg opóźniony. W Vire węglarstwo upowszechniło 
się dopier? z początkiem 1835 r., co wywołało rozłam między niechęt- 
nym mu Janowskim a większością sekcji i zapewne miało wpływ na 
jego przyspieszony wyjazd do Poitiers. Przywódcą był tam niejaki Ma- 
tulewski [Mateusz Matuławski?], współpracował z nim Franciszek 
Dlkowski. 
Silny ośrodek karbonarski miescił się w Agen, gdzie działał Karski, 
c a współpracowali z nim: Jakub Szymański, Wojeński, Mateusz Zawadzki, 
Cieszkowski i inni. Byli oni tak silni w tamtejszej sekcji TDP, że usu- 
nąwszy Piotra Krzyżanowskiego z węglarstwa zażądali opuszczenia prze- 
Zeń miasta, przed czym obroniła go dopiero większość zakładu Agen. 
Tak było jeszcze w sierpniu 1835, ale był to przykład raczej odosob- 
niony 5. 
I Ważniejsze jednak dla Towarzystwa Demokratycznego w tym okresie 
. były wzajemne stosunki z Młodą Polską. Organizację tę założyli w Szwaj- 
carii 12 maja 1834 r. ochotnicy z "Hufca Świętego", karbonarzy skłóceni 
z paryskim Namiotem Narodowym -Polskim. Pod koniec 1834 r. Młoda 
Polska poczęła rozpowszechniać się na terenie Francji, wypierając wę- 
glarstwo siłą swych haseł narodowych. Rozpowszechnianiem jej zajmo- 
wali się niektórzy z uczestników wyprawy bezansońskiej, którym udało 
się powrócić do Francji. Jednym z najruchliwszych był działający od 
Października 1834 r. Konstanty Zaleski. W tym samym czasie grupa po- 
wierników J. Lelewela rozpoczęła działania w kierunku przejęcia kie- 
rOwnictwa nad szybko popularyzującym się związkiem. Przez Młodą 
,Polskę, która jak na to liczyli, miała ogarnąć znaczną część wychodźstwa, 
ltnierzali do zjednoczenia- lewicy i centrum emigracyjnego. Tym spo- 
sobem cel Komitetu Lelewelowskiego byłby osiągnięty, co równocześnie 
dogodziłoby ambicjom. politycznym i planom personalnym owych dzia- 
łaczy. , 
Już w końcu maja lub z początkiem czerwca 1834 r., w okresie gdy 
POitierska Komisja Korespondencyjna przeżywała swe apogeum, Lelewel, 
wciągnięty w akcję przez współpracowników, rozsyłał przez Pietkie- 
,'wicza listy otwarte do H. Jakubowskiego i innych w Laval, do Janow- 
la k 
s iego etc. Zalecił też W. Pietkiewiczowi ostrożne zapoznanie W. Cy- 
prysińskiego z częścią rozesłanych pism, wzywających do zjednoczenia. 
PraWdopodobnie miała też miejsce w Tours w pierwszej połowie czerwca 
1834 r. jakaś narada z udziałem zamieszkałych tam: Pietkiewicza, Zwier- 


, , 
, 


1 


y' 


D 
:l 
e 
h 


c 


li 


a . 
o 


o 


ę 


1- 


l. 


j- 



s 


" 

, 


LZ 


'- 


lł 


:0 


11 


(- 


'", 



" 


h,' 


--'-----.....- 
, 


i
 


5 BJ, 3 1 685, t. VI, k. 99-10.0, R Chmielewski do Janowskiego, 119 II 18315; t. VII, 
k. 470-471, T. Dąbrowski do Janowskiego, 2'9 IV 1835; t. I, k. 321, W. Cyprys!ińskd 
do Janowskiego, 1.0 VII 1836; t. V, k. 56, K. Lenartowicz do Janowskiego, 30 VII 
1835; t. VI, k. 87, .P. Krzyżanowski do Janowskiego, 5 VIII 1835; 31686, k. 2.4, Polacy 
"" Vire do Janowskiego, 8 XII 1836. 


, 


69
		

/Licencje_022_11_070_0001.djvu

			. , 


, 


kowskiego, przybyłego z Brukseli Tyszkiewicza oraz być może Cypry- 
sińskiego. Narada ta, nawet jeśli się odbyła, nie przyniosła uchwytnycb 
rezultatów. 
J. Lelewel po początkowej rezerwie wobec "Szwajcarzan", jesienią, 
1834 r. coraz przychylniej odnosił się do Młodej Polski, chwalił za walkę 
z karbonaryzmem i z uznaniem przyjął listopadowe pertraktacje, wio- , 
dące do połączenia jej z Towarzystwem Demokratycznym. Jeśli idzie' 
o TDP, to sądził, że Cyprysiilski chce je oczyścić z "jezuityzmu" odręb- , 
ności działania. Dziejopis z statysfakcją przyglądał się atakowi ośrod- 
ków prowincjonalnych, zwróconemu przeciw węglarskiej Sekcji Central-; 
nej Paryskiej i nie bez pewnego cynizmu politycznego zauważał, że, 
,,[, ,,] można by ich zostawić do walki, a samym się wyrejterować, nie: 
zwierzać i dobrej harmonii szukać". Stwierdzał zarazem gotowość "przy- ;, 
19nięcia" do Towarzystwa zreformowanego w. umiarkowanym duchu, ale ' 
odrzucał zaprzęgnięcie się w "służebność". Celowo chciał, aby niektóre 
. z tych jego opinii zakomunikowano Wincentemu Cyprysińskiemu 6. 
Kiedy jednak TDP postawiło twarde warunki Młodej Polsce, a współ- ; 
pracownicy, zwłaszcza ruchliwy Walenty Zwierkowski, poczęli wyko- 
nywać niemiłe mu wolty polityczne, prowadzące m. in. do prób zbliżenia 
z węglarstwem, Lelewel odsunął się od czynniejszego współudziału 
w tych przedsięwzięciach i nie bez pewnej zgryźliwości witał kolejne' 
porażki swych reprezentantów we Francji, a zwłaszcze niepomiernie' 
ambitnego pana Walentego 7. 
Walenty Zwierkowski do listopada 1834 r. przebywał wraz z W. Piet- 
kiewiczem w Tours i tam związał się z Młodą Polską, będąc zresztą, 
przynajmniej formalnie, członkiem węglarstwa i nie zapominając o wo-' 
jewodzie A. Ostrowskim oraz jego projektach sejmowych. We wrześniu 
1834 r. tak pisał o sytuacji politycznej wychodźstwa: 


"Emigracja zamiast zbliżać się, oddala, [...] widzę. nic z tego uformowania 
Komitetu ani z mądrego projektu, by wszyscy zostali - patentowanymi demokra- 
tami. [...] Co do mnie chcę zasad demokratycznych bez patentu [Towarzystwa De- ' 
mokratycznego], chcę z ludami działać, ale się też nie chcę wypierać, żem Polak" B. 
Po dokonanym latem rozpoznaniu doszło w listopadzie 1834 r. do 
rOzmów między przedstawicielami Sekcji Poitiers, stojącej wówczas na, 


6 Listy emigracy:ine, t. 1, Lelewel do W. Pietkiewicza, 21 XI 1834, s. 300-3.07,: 
Lelewel potwierdził swą niechęć do wiązania się z' Towarzystwem, odpowiadając 
w końcu lutego 183'5 r. na propozycję Konstantego Zaleskiego z 14 stycznia tr.' 
wstąpienie w szeregi tej organizacji. lPatrz: BŚI., Koresp. K. Zaleskiego, kopia listu 
[J. Lelewela] do K. Zalesk'i-ego, 24 II 1835. 
7 Poza przypisem 6 patrz również Listy emigracY:ine, t. 1, Lelewel do Pietkie- 
wicza z 5 i 1.0 VI 1834, s. 2'13-274, .278--279 i Lelewel do W. Zwierkowskiego 
z 16 XII 1834 i 15 I 1835, s. 31
315; M.' S t e c k a, Uklady TDP z Mlodą PolskO, 
(1834), PH, 22: 1919-192.0, s. 156. ,. 
8 AGAD, Arch. Ostrowskich, 47,3, t. III, k. 1,66, W. Zwierkowski do A. Ostrow- 
skiego, 23 IX 1834. ' . 


,
I ' 


70 


J::
		

/Licencje_022_11_071_0001.djvu

			. ' 


\ 


czele opozycji wobec Sekcji Paryskiej, a nowymi reprezentantami Młodej 
Polski. We wrześniu lub październiku tego roku przenieśli się z Angou- 
leme do Poiti
rs dwaj demokraci - Teodor Zalewski i Walery Breański, 
byli żołnierze "Hufca Świętego", uczestnicy wyprawy sabaudzkiej 
i członkowie Młodej Polski. Działający z Tours Konstanty Zaleski" też 
niedawno przybyły ze Szwajcarii, przygotował spotkanie obu stron 
w miejscowości Chatellerault. Inicjatywa wyszła więc ze strony Młodej 
Polski. Pierwsze spotkanie Wincentego Cyprysińskiego i Walerego Bre- 
ańskiego (występował zapewne jako pośrednik) ze starymi znajomymi _ 
W. Pietkiewiczem i W. Zwierkowskim nastąpiło 1 listopada 1834. r, Ciąg 
dalszy rozmów miał miejsce 12 tegoż miesiąca. Obie strony przedstawiły 
Warunki, pod jakimi gotowe byłyby się zjednoczyć. 
Młodopolanie spodziewali się, iż TDP zreformuje się, czyli w zrozu- 
:mieniu tych "półśrodkowców", zrezygnuje z zasady odrębnego działa- 
nia, zbyt radykalnej ideologii, no i zapewni zaszczyty dla przywódców 
SOjuszniczej organizacji. Liczono także na wejście wybitniejszych dzia- 
łaczy do bratnich związków, natomiast nie wspominano o zupełnym po- 
łączeniu się obu organizacji. TDP miało działać na emigracji, przede 
Wszystkim w dziedzinie propagandy, Młoda Polska natomiast zajmowa- 
łaby się działalnością w kraju. 
Cyprysiński z powściągliwością przyjął te warunki. Rozmowy prze- 
ciągały się, do Poitiers dla ich kontynuacji przybył Konstanty Zaleski. 
Lelewel, na którego oficjalne poparcie liczono i nalegano, wymawiał się 
brakiem okazji i zbyt późnym zawiadomieniem go o rozmowach, Tym- 
czasem w Towarzystwie Demokratyc
nym zaszły poważne zmiany. Nowa, 
t-' ." dynamiczna Sekcja Centralna Poitiers, mając za sobą większe sekcje 
Prowincjonalne, właściwie oceniła siłę TDP i Cyprysiński przedstawił 
jako warunek zjednoczenia stopniowe wejście wszystkich młodopolan do 
,Towarzystwa i rekrutowanie zeń nowych członków Młodej Polski. 
Pierwsi mieli wejść do Towarzystwa przywódcy z terenu Francji. Młoda 
Polska według tych planów stałaby się ekspozyturą TDP na kraj. Tak 
Więc nie byłoby to pełne zjednoczenie, lecz raczej federacja dwu organi- 
zacji politycznych, w wyniku której jednak Młoda Polska stopniowo 
przekształcałaby się w filię TDP. "Twarde warunki" nie w smak szły 
Lelewelowi i jego towarzyszom, ale nadal. obie strony liczyły na po- 
ł1'lyślne zakończenie rokowań 9. 
, Tymczasem Walenty Zwierkowski, nie czekając na finał rozmów 

 

 BJ, 3'685, t. IV; k. '9-10, K. Różycki do Janowskiego [wrzeslień lub paździer- 
nik 1834]; 36811, k. 21, Konstanty [Zaleski] do Cyprysińskiego, ,19 X 1834; Listy emi- 
gracyjne, t. 1, Lelewel do Zwierkowskiego, 27 XI 1834, s. 307-308; do tegoż 
z 1'6 XII,.s. 310; do W. Pietkiewicza, '3 I 183 1 5, 50. 31:zł---,314; L. G a d o n, op. cit., t. 3, 
DOdatek, list W. Zwierkowskiego do Lelewela, 14 XI 1834, s. 332-336; B. L i m a- 
nows k'i, Stanislaw Worcell. Życiorys, wyd. 2, Warszawa 1948, s. 1412-143; 
lVI. S t e c k a, Układy, s. 163-169, 


ł 


:> 

 


" 


:1 


e 


e 



- 


a' 


u 


e 


,e' 


ł, ' 


u 


la 
1- 


!- ; 


B. 


lo 


la' 


17,', 


i C 
;r.' 


tu 


e- 



O . 
, I 


'Ił, 


1/- 


71
		

/Licencje_022_11_072_0001.djvu

			J I " . 
z Poit
rs. wyjechał 27 łis
da 1834 r. z Tours do Paryw i tu rozw

 1 
wIelDkIerunkDwą dZIałalnosc polItyczrią. Przede wszystkIm pDstanOowIł 
przejąć wraz z Pietkiewiczem i KDnstantym Zaleskim naczelnictwD MłD-' . 
dej PDlski, utrącając przy tym, przez odsunięcie od władzy dDtychcza- 
sowych przywódców ze Szwajcarii, ewentualne wpływy włoskie. Liczono ,: 
też na wciągnięcie dD bliskiej współpracy BDhdana ZaleskiegD, AntD-. 
niego Hłuszniewicza i Karola Różyckiego. Plany te jednak w części za- - 
wiDdły, niemniej ostatni z wymienionych pozostawał w stałych kon- 
taktach z Lelewelem. Rzecz Dczywista, że takie prDjekty nie cieszyły 
się zbytnim uznaniem założycieli Młodej PDlski, niemniej nowi przy- 
wódcy rDzpDczęli jesienią 1834 r. rDzbudowę tak zwanych gmin tej or-,' 
ganizacji na Dbszarze Francji. Lelewel dDpilnował załDżenia gminy mło- 
dopDlskiej w Brukseli. 
W tym czasie zaniepDkDjeni przywódcy węglarstwa zreformowanego, 
skupieni w Sekcji Paryż TDP, weszli w rokDwania ze Zwierkowskim 
i zaproponowali mu objęcie kierown
ctwa ich tajnego związku. Akces I 
miał zgłosić J. Czyński, a pDdDbno i A. Kazimierz Pułaski. W. Zwierkow- . 
ski snuł już plany przekształcenia karbDnaryzmu pDlskiegD, zmiany jego 
kierDwnictwa oraz połączenia Dbu organizacji, gdy w końcu grudnia 
1834 r. wydział paryski Młodej PDlski zażądał Dd niegD zerwania rozmów 
z węglarzami, a przyjaciół z Tours DburzyłD jegD samowDlne działanie. ' 
Poza tym W. ZwierkDwski nadal utrzymywał stDsunki z wDjewodą , 
Antonim Ostrowskim i nie odrzucał mDrżliwości odbudowy sejmu pD-.:, 
wstańczegD na emigracji. Również w grudniu 1834 r. wszedł on w kon- 
takty z fDrmującą się w łonie zachDwawczegD skrzydła emigracji grupą 
młodych kDnserwatystów, przyszłych fundatDrów "TrzeciegD Maja" 
i zWDlenników pDlityki insurekcyjnej. Większość tych działań nie przy-' 
niDsła rezultatów, a ZwierkDwski naciskany przez władze francuskie 
musiał opuścić Paryż i z pDczątkiem 1835 r. zamieszkał w pobliskim 
Wersalu. Nadal jednak był pDlitycznie .czynny. W lutym tegD roku 
a- 
łDŻył w Brukseli wraz z .T. Lelewelem tajny Związek Dzieci Ludu Pol- 
skiegD, dD któregD w marcu przystąpili DbDk innych: Karol Różycki,' 
AntOoni Hłuszniewicz, Konstanty Zaleski i Seweryn PilchDwski. Wkrótce 
zresztą wrócił do pierwszych kDncepcji sojuszu z Towarzystwem Demo- ' 
kratycznym i zapewne pamiętając D warunkach pDstawiDnych przez Cy-: 
prysińskiegD oraz dla "wysDndDwania", wstąpił w maju 1835 r. w szeregi 
demDkratyczne, przyjęty przez Sekcję Batignolles. TD mu zresztą nie 
przeszkodziło w należeniu dD ustanowiOonego 20 grudnia tego roku Komi- 
tetu Stałego MłDdej Polski. W TDwarzystwie pDzostawał przez kilka naj- 
bliższych lat, siejąc wiele zamętu jakD wieczny opozycjDnista 10. 


10 Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do Zwierkowskiego, 1'6 XII lB34, s. 3:1.0; , 
L. G a d o n, op, cą, t. 3, Dodatek, Zwierkowski do Lelewela, 22 XII 1834, s. 3
7- 
338; 21 I 1835, s. 341-343; 14 V 1835, s. 343; APAN, III-59, 141, br. 2, s. 12, 
W. Zwie,rkowski do Lelewela, 11 i 22 XII 1834. 


'- 


72 


\ ' ,
		

/Licencje_022_11_073_0001.djvu

			\: . 


!ł J 
ił 
1- 
l- 
, 


Tymczasem wśród ówczesnych przywódców Towarzystwa Demokra- 
tycznego umacniało się przekonanie o konieczności zachowania odręb- 
ności przez ich organizację. Cyprysiński, Janowski, Malinowski, Chmie- 
lewski i inni widzieli coraz jaśniej trudności organizacyjne połączenia 
dwu tak różnych związków. Zapewne nurtowały ich także obawy przed 
destrukcyjnym wpływem niektórych z nowych członków, odległych 
przekonaniami od kanonów ideowych TDP, a pełnych ambicji i sklon- 
nych do intryg politycznych. Jeszcze do kwietnia 1835 r. liczono w Mło- 
dej Polsce na pomyślne zakończenie rokowań zjednoczeniowych, ale 
11 IV Konstanty Zaleski donosił Lelewelowi, że wysyłają ostatnie we- 
zwanie pod adresem Towarzystwa Demokratycznego 11. Być może po- 
dejmowano jakieś próby i później, lecz bez żadnych widomych rezul- 
tatów. Szczęśliwie dla dalszych działań TDP i jego programu politycz- 
nego liberalni politycy korzystający z szyldu Młodej Polski nie osiąg- 
nęli większego wpływu w kierownictwie organizacji demokratów 
polskich. " t 
, 
Rokowania zakończyły się fiaskiem, ale w szeregach Towarzystwa 
znalazło się wielu młodopolan, i to zarówno wśród członków starszych 
stażem, jak i nowo przyjętych. Przywódcy Sekcji Centralnej traktowali 
to po trosze jako dywersję wewnętrzną, niemniej biorąc pod uwagę 
liczebność młodopolan i siłę ich haseł narodowych, tylko stopniowo mogli 
dążyć do oderwania ich od Młodej Polski lub usunięcia z organizacji. 
W samym Poitiers młodopolakami byli Walerian Breański i Teodor 
Zalewski, dochodziło też na tle ich powiązań politycznych do sporów 
i kłótni na posiedzeniach sekcji. Myślano nawet o usunięciu ich z To- 
\\rarzystwa, a i oni nieraz zapowiadali porzucenie niewdzięcznego środo- 
Wiska. Na tym też tle w sier:pniu 1835 r. W. Breański zrezygnował z se- 
kretarstwa Sekcji Centralnej. Nie inaczej było w innych ośrodkach de- 
l11okratycznych, na przykład w Tuluzie działała silna gmina młodopolska 
,Wypierająca stopniowo węglarstwo. Sekretarzem jej był Wiktor Helt- 
,I l11an, który jednak zmodyfikował swe poglądy i w sierpniu 1835 r. opo- 
'wiedział się za odrębnością działania Towarzystwa. Podobnie układały 
" się stosunki w Castres, gdzie wybijał się Wojciech Darasz, od 16 sierpnia 
': 1834 r. członek TDP, ale i on do jesieni 1835 r. zmienił poglądy i opo- 
wiedział się przeciw połączeniu obu związków. Obok niego członkami 
, lY.I:łodej Polski byli jego brat Paweł Darasz, Stanisław Dąbrowski i wielu 
innych. Zbierano pieniądze na emisariuszy Młodej Polski wyjeżdżają- 
cYch do kraju, a często rekrutujących się z szeregów demokratycznych. 
Stopniowo jednak wpływy młodopolaków słabły, a kierownicy Towa- 
rzystwa coraz jawniej wypowiadali się przeciw nim. Na próżno W. Zwier- 
kowski, a nawet sam Lelewel w listach do Cyprysińskiego, Janowskiego, 
a zapewne i innych, bronili Młodej Polski przed zarzutem dywersji 

 
11 M. S t e c k a, Uklady, s. 169. 


o;' 
, 


1- 
l- 
l- 


y 


r- 


)- 


D, 


n 



s 


r- 



o 
la 
w 
e.", 
lą 
)0-. 
1-" 
'ą.' 
l" 


(- 
ie 
m 
ł- 
,1- 


j, ' 

e ' 


3- 
y-: 
gi, 
ie 
i- 
j- 


,G; 


.2, 


" 


l 


\' 


73
		

/Licencje_022_11_074_0001.djvu

			.,' 


w szeregach demokratycznych 12. Stopniowo popularność tego półtajnęgo 
związku malała, Demokraci poczęli ustępować z Młodej Polski. Proces 
ten ciągnął się do 1836 r. Latem tego roku, obok innych, wykreślili się: ' 
Walery i Faustyn Breańscy, Karol Dudin, Teodor Zalewski, Aleksander 
Wasilewski, a także Wiktor Heltman, który osobnym pismem zerwał, od 
dawna już tylko formalne, związki z tą organizacją. ' 
W tym czasie, gdy nowo kreowana Sekcja Centralna Poitiers pro- 
wadziła trudny dialog zjednoczeniowy z przywódcami Młodej Polski, 
liczne sekcje i poszczególni członkowie Towarzystwa zastanawiali się nad 
rozesłanym w styczniu 1835 r.. projektem ustawy o organizacji we-, 
wnętrznej TDP. Termin nadsyłania uwag i głosów, wyznaczony na 
23 lutego tego roku, nie został dotrzymany. Zdecydowała o tym zapewne 
waga problemu, trudności w ,komunikowaniu się, ale i brak dyscypliny 
wewnętrznej w związku. Poza wymienionymi czynnikami na owe opóź-' 
nienia, a jeszcze bardziej na krytykę i podważanie niektórych artykułów 
ustawy, oddziałały ruchy opozycyjne wobec nowej władzy naczelnej, 
które poczynając od końca 1834 r. nurtowały Towarzystwo. Tendencje 
te nie miały wpływu na większość członków, niemniej spiętrzały przed 
poitierczykami dodatkowe trudności w tym i tak niełatwym okresie re-;, 
organizacji. ' 
Do 1 marca 1835 r. nadeszło do Poitiers tylko 300 głosów, a do 20 
tego miesiąca liczba ta podniosła się do 561, co nadal nie dawało ko- 
niecznej do przyjęcia ustawy większości 8/ 4 głosujących członków. Wobec 
tego Sekcja Centralna okólnikiem z 11 kwietnia 1835 r. napomniała 
opieszałych, ogłosiła nadesłane uwagi o poszczególnych partiach pro- 
jektu ustawy i zapowiedziała nowe głosowanie, ale tym razem już z po- 
minięciem dyskusji 18" Przesłane przez członków uwagi o projekcie 
ustawy przedstawiono w "Okólniku" według kolejrlych tytułów, rozdzia- 
łów i artykułów ustawy. Z krytykami i projektami zmian najczęściej 
występowała Sekcja Batignolles, a po niej Sekcja w St. Helier, co od- 
bijało opozycyjne tendencje panujące w tych ośrodkach. W ogóle wśród 
propozycji zmian przeważały głosy wyraźnie odśrodkowe, przeciwne 
silniejszemu scentralizowaniu organizacji i jej wyodrębnieniu się z reszty 
emi
racji, choć zdarzały się wypowiedzi wręcz przeciwne. Sekcja Cew 


12 BJ, 3,685, t. VII, k. 470-471, T. Dąbrowski do Janowskiego, 29 IV 183'5; k. 487, ł 
W. Zwierkowski do Janowskiego, 29' V 1835; t. VI, k. 87, P. Krzyżanowski do Ja-' 
nowskiego, 5 VIII 1835; APAN, III-59, 141, br. 3, s. 74---75, 78, W. Darasz do 
Pessona, 28 IX 1835; W. Breański do [Stolzmana], 6 IX 1835; W. ZWlierkowski do 
młodopolan, 6 VII 1836; Listy emigracyjne, t. 1; Lelewel do Zwierkowskiego,l 
 
2.0 VIII 1835, s. 3 1 301-353; do w.. Cyprysińskiego, 3 X 1835; M. S t e c k a, UkładY, 
s. 166; W. Łuczakówna, op. cit., s. 67; A. Rynkowska, Wojciech Daras$ 
1808-1832, [w:] W stulecie Wiosny Ludów, t. 4, s. 230.--2131. 
19 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 73-74. 


74 


'	
			

/Licencje_022_11_075_0001.djvu

			... 


o 


tralna wszystkie te głosy zaopatrzyła własnymi uwagami, w których 
broniła projektu ustawy w jego pierwotnej wersji. 
Sekcja Mortain, powszechniej znana od jesieni 1834 r. ze swego pisma 
Potępiającego Sekcję Poitiers za zawieszenie prac KomIsji Koresponden- 
cyjnej, rezygnację z prac zjednoczeniowych i ogłoszenie wyłączności 
działań TDP, tym razem odmówiła głosowania na projekt ustawy, wy- 
rażając tym protest przeciw pominięciu w niej kwestii stosunku Towa- 
rzystwa do reszty emigracji. Natomiast wypowiadająca się w tym samym 
duchu Sekcja Batignolles zaproponowała wprowadzenie bardzo znamien- 
nej poprawki do części wstępnej ustawy. Projektowane dwa paragrafy 
brzmiały: "Towarzystwo Demokratyczne stanowi część emigracji polskiej 
i do wszelkich przedsiębranych przez nią czynności politycznych należy" 
oraz "celem Towarzystwa jest rozpowszechnianie zasad demokratycz- 
nych słowem i pismem". Wpływ pomysłów młodopolskich był tu oczy- 
Wisty i nic dzi
nego, że Sekcja Centralna przypomniała, że większość 
Towarzystwa wyraziła już raz swą opinię w tym przedmiocie, a po- 
wtórnie zajmie się tym podczas przyszłej dyskusji nad nowym mani- 
festem 14. 
Z podobnych tendencji odśrodkowych zrodził się inny wniosek ba-, 
tignolczyków. Proponowali oni, aby przyszła Centralizacja wydawała 
jedynie dziennik urzędowy, natomiast teoretyczne czy propagandowe 
artykuły winny być drukowane przez członków w innych pismach. 
W odpowiedzi Sekcja Centralna zwracała uwagę, iż autorzy projektu nie 
tylko ograniczają charakter Towarzystwa do czysto propagandowego, 
	
			

/Licencje_022_11_076_0001.djvu

			zgadzano się jedynie na przedsięwzięcia podejmowane w tej dziedzinie 
za wiedzą i wolą ogółu. W jednej jeszcze dziedzinie reprezentanci kie- 
runku odśrodkowego starli się z obrońcami tendencji dośrodkowych.,' 
Sekcja Batignolles, jedenastu członków z wyspy Jersey, część demo- 
kratów z Vire i kilku 
nnych dyskutantów wypowiedziało się przeciw. 
grożącym "dyktaturą" paragrafom ustawy, udzielającym Centralizacji 
nadzwyczajnych uprawnień w wypadku szczególnie trudnej sytuacji To- 
warzystwa 16. 
Przeciwstawne stanowisko do wyżej wymienionych głosów zajęło 
w dyskusji dwóch członków z Vire (jednym z nich był zapewne J. N. Ja- 
nowski) oraz Sekcja Caen. Opowiedzieli się oni za przywróceniem 
 43 
z poprzedniego projektu ustawy, zabraniającego wstępowania do innych 
organizacji politycznych polskich czy obcych. Żądano też, aby członków 
przekraczających te przepisy wykreślać. 
Sekcja Centralna opowiedziała się za oczyszczeniem TDP poprzez 
przekonywanie, a nie pociągnięcia administracyjne, oraz ostrzegła przed 
przerwaniem ,,[...] tak szczęśliwie rozpoczętego zjednoczenia" 17. Oczy- 
wiście, należało dodać w domyśle, z Młodą Polską. Pamiętać należy;" 
o tym, że ten ostatni projekt ustawy narodził się w grudniu 1834 i stycz- 
niu 1835 r. 
W innej kwestii wystąpiła Sekcja Paryż. Zażądała ona rezygnacji 
z powoływania Sekcji Przedstawiającej, która miała się stać konku-, 
rentką Centralizacji. Odmiennego zdania byli autorzy usta'wy. Według 
ich opinii Sekcja ta nie mogła zostać współzawodniczką Centralizacji, 
gdyż nie miała być równorzędną instytucją. Zadaniem jej miało być 
służenie za trybunę ogółowi 18. 
Spośród wielu. drobniejszych, często czysto formalnych uwag Sekcja' 
Centralna przyjęła część, a widząc powszechną zgodę na propozycję 
okresowego powoływania poprzez głosowanie władzy naczelnej, czyli 
Centralizacji, ogłosiła pierwsze na nią wybory (11 IV 1835 r.) 19. Ciekawe, 
że i przy tej okazji jersejczycy poczynili charakterystyczne zastrzeżenie 
- domagali się anonimowego głosowania na Centralizację, aby w ten \ 11 
sposób nie dać możliwości w drugiej kolejce wotowania Sekcji Cen- 
tralnej, a w przyszłości ustępującym Centralizacjom, przedstawienia 
ogółowi członków swych opinii personalnych. 
Drugie głosowanie nad projektem organizacji wewnętrZiI1ej trwało ' , 1: 
do pierwszej dekady czerwca 1835 r. i zakończyło się 13 czerwca przy- 
 c 
jęciem projektu przedłożonego przez Sekcję Centralną. Głosowano na 
każdy paragraf osobno. Na 917 członków czynnych wotowało 741, z któ- 


l 
l 


1 



 


ł 


c 


r 


c 


d 


1: 


L 


t 


II 


z 


16 Tamże, s. 82-85, 85-89, 90----92. 
17 Tamże, s. 96-99. 
18 Tamże, s. 80-82. 
lU Tamże, s. 115-117. 


iJ 
11 
P 


76
		

/Licencje_022_11_077_0001.djvu

			I 


l' 


rych 352 opowiedziało się za przyjęciem przedstawionego projektu, na- 
tomiast na' odmienne redakcje poszczególnych paragrafów ustawy gło- 
sowało 361 osób. Sekcja Mortain uchyliła się od głosowania, protestując 
w ten sposób przeciw niedopuszczeniu przez Sekcję Centralną do dalszej 
dyskusji wokół projektu ustawy. Przeciw ustawie głosowały Sekcje 
Pouance i Vire, poza tym pewne zastrzeżenia wysunęli demokraci z Ca- 
stres i 'Amiens. W tymże czasie większość członków Sekcji St. Helier 
znalazła się poza Towarzystwem i z tego powodu nie wzięła udziału 
\Iv głosowaniu. 
Projekt ustawy przygotowany jeszcze z końcem 1832 r. przez 
I. R. PłużańSlkiego, wielokrotnie omawiany przez ogół Towarzystwa, 
przeredagowany i uzupełniony zgodnie z wcześniejszymi sugestiami przez 
T. Malinowskiego, z dniem 5 lipca 1835 r. stal się obowiązującym aktem 
prawnym, który w następnych latach poddano drobnym retuszom i uzu- 
pełniono przepisami szczegółowymi, pozostawiając jednak niezmieniony 
zasadniczy zespół przepisów. W związku z wejściem w życie tej ustawy 
Sekcja Centralna, z przedwczesnym tryumfem, ogłosiła przejście To- 
warzystwa Demokratyc2'1nego do epoki czynnej, epoki działań wychodzą- . 
cych poza ramy związku i emigracji 20. 
"Organizacja wewnętrzna" dzieliła się na 6 tytułów i 92 paragrafy. 
Dzupełniały ją "Postanowienia względem Centralizacji" oraz "Postano- 
wienia w przedmiocie składek i Iunduszów Towarzystwa". 
W artykułach tytułu wstępnego stwierdzano, że ogół Towarzystwa 
stanowią członkowie czynni podzieleni na sekcje, w nim spoczywa cała 
"wszechwład
a". Naczelną instytucją strzegącą ogólnego kierunku dzia- 
łań organizacji jest tak zwana Centralizacja. 
Tytuł drugi traktował o sekcjach. Obowiązani byli je zawiązywać 
członkowie TDP przebywający w liczbie co najmniej pięciu w jednej 
'lniejscowości. Wymowny dl
 tendencji centralistycznych, zwyciężają- 
cych w tym okresie w Towarzystwie, był 
 8, zakazujący zawiązywania 
dwu i więcej sekcji w jednej miejscowości. Stałymi urzędnikami sekcji 
lnieli być wybierani co pół roku sekretarz i kasjer. Każdemu cotygod- 
niowemu posiedzeniu przewodniczyć miał kolejno każdy członek sekcji. 
Zakazywano posiedzeń publicznych pod rygorem nieważności podjętych 
na nich uchwał (
 14). Do uzyskania ważności decyzji sekcji konieczna 
\ była obecność 3/ 4 członków, lecz nie mniej jak pięciu. Dla podjęcia de- 
: cyzji potrzeba było zwykłej większości głosów. Dalej odmawiano jakiej- 
kolwiek bądź sekcji prawa do działania w imieniu własnym lub ogółu na 
zewnątrz Towarzystwa (
 22). Do obowiązków .sekcji należało między 
innymi organizowanie dyskusji nad przedstawionymi wnioskami, zbiera- 
nie i przedstawianie Centralizacji projektów służących interesowi TDP, 
Przygotowanie materiałów do pisma organizacji, czuwanie nad działa- 


l \ 


, 20 Tamże, s. 13'5-146, 156-162. 


....... 


,! 


77
		

/Licencje_022_11_078_0001.djvu

			,1 . 
niem władz i zachowaniem członków, dopilnowywanie regularności opła- 
cania składek i utrzymywanie stałego kontaktu z Centralizacją (
 23). 
Sekcje również miały przyjmować i usuwać członków (to ostatnie upraw- 
nienie ograniczono później jedynie do prawa stawiania wniosku o usu- 
nięcie z Towarzystwa). 
Tytuł III poświęcony był Centralizacji. Ogół Towarzystwa miał co- 
rocznie wybierać jej dziewięciu członków (później 5). Była ona swego ' p 
rodzaju władzą wykonawczą, ale tylko przez nią związek mógł tak na 
zewnątrz jak i wewnątrz objawiać swoją wolę, co zapewniało wyjątkową 
pozycję tej instytucji. Miała też Centralizacja inicjatywę ustawodawczą 
oraz zadania nadzorcze i przygotowywanie' uchwał wykonawczych. 
W wypadkach szczególnych Centralizacja mogła, jeśli wymagały tego 
interesy Towarzystwa, przekraczać swe normalne atrybucje (
 43). 
Jeśliby jednak rzeczywiste warunki tego nie usprawiedliwiały, jej człon- 
kowie byliby ukarani, i to włącznie z wykreśleniem. Centralizacja winna 
była ściągać fundusze, rozporządzać i opiekować się nimi, a także pro- 
wadzić ewidencję członków. Ze swych czynności i wydatków obowią- 
. zana była składać co kwartał raport. Szczególnej pieczy władzy naczel- 
nej TDP powierzono pismo Towarzystwa. Ona miała wydawać i reda- 
gować ów miesięcznik, dzielący się na częśc urzędową oraz część nie- 
oficjalną, w której mogły ukazywać się artykuły nawet osób niestowa- 
rzyszonych. 
Tytuł IV traktował o sprawach podlegających ogółowi Towarzystwa. 
Ogół miał być ostateczną instancją rozstrzygającą we wszelkich spra- 
wach ideowych, propagandowych i organizacyjnych, W tyffi też tytule 
ustalono drogę służbową wiodącą od .pojedynczego członka do ogółu. 
Między innymi ustalono tu zasadę przedstawiania każdego projektu i po- Oć 
mysłu dwukrotnie, raz pod dyskusję, drugi raz do głosowania. Decyzje Ce 
Towarzystwa mogły zapadać większością 3/ 4 wotujących. 
W tytule V znalazły się artykuły omawiające rolę i atrybucje Sekcji 
Przedstawiającej. Miał to być organ kontrolny i odwoławczy, powołany sp 
przede wszystkim do sprawowania pieczy nad poczynaniami Centrali- ,: sti 
zacji i jej członków. Miała ona prawo bezpośredniego zwracania się do. ki' 
ogółu Towarzystwa z zaskarżeniami złożonymi na Centralizację i jej wy- gą 
jaśnieniami. Do jej kompetencji miało należeć, w wypadku zawieszenia pr 
działalności Centralizacji, sprawowanie władzy nad związkiem i prze- Za, 
prowadzenie nowych wyborów. kr 
Bardzo wysokie wymagania stawiano członkom ,TDP w oddzielnym ...18 
tytule VI, poświęconym ich prawom i obowiązkom. Każdego z demokra- icł 
tów zobowiązywano do pracy dla dobra organizacji i do wzorowego po- ___ 
stępowania moralnego również w życiu prywatnym (9 79). Każdy winien 
był podporządkować się ustawom i decyzjom podjętym przez prawną 
większość. Wymagano też obowiązkowego uczestniczenia w zebraniach U el 


s 


p 


r 


11 
a 


s. 


o 


11: 
\\ 


k 


ir 


ZE 
i 


11c 


jE 
PI 


\\1 
gł 


lf 


a 


lh 
tr 


w; 


78 


" I
		

/Licencje_022_11_079_0001.djvu

			, , 


sekcji, zawiązywania jej w wypadku zebrania się w jednej miejscowości 
przynajmniej pięciu członków oraz regularnego wnoszenia składek, któ- 
rych wysokość zależna była od dochodów w sposób progresywny. Działa- 
nie lub objawianie poglądów politycznych przeciwnych zasadom TDP, 
a także wysunięcie propozycji rozwiązania Towarzystwa, pociągało za 
sobą usunięcie z organizacji. Całość tych zasad i wymagań dziś niewąt- 
pliwie uznana byłaby za reguły centralizmu demokratycznegq. Jeśli idzie 
o uprawnienia członków, to obok czynnego i biernego prawa wyborczego 
mieli oni swobodę inicjatywy wnioskodawczej, no i prawo działalności 
W Towarzystwie. 
Spośród przepisów ustawy z 17 marca 1832 r. zawieszOlno te tylko, 
które pozostawały w sprzeczności z nową ustawą, natomiast wszelkie 
inne postanowienia uchylono całkowicie 21. 
W przepisach "organizacji wewnętrznej" zamknięto, nurtujące zwią- 
zek dążenie do wzmocnienia więzi wewnętrznych, powołania silnego 
i sprawnego naczelnictwa, przekształcenia Towarzystwa Demokratycz- 
nego w nowoczesną organizację polityczną. Oczywiście ustawa ta była 
jedynie wyrazem prawnym tych tendencji centralizacyjnych, zamiana 
Postulatów w realne fakty była sprawą dalszych lat. 
W tym samym czasie, gdy przywódcy Towarzystwa prowadzili roko- 
\\lania z Młodą Polską a ogół członków dyskutował nad ustawami, dobie- 
gła kresu sprawa opozycjonistów z wyspy Jersey. 
Sekcję Jersey TDP założyli radykałowie londyńscy przybyli jesienią 
1834 r. na tę wyspę. Sekretarzem jej wybrano Stanisława Worcella, 
a bardzo wydatny wpływ na nią mieli T. Krępowiecki i K. Pułaski, utrzy- 
mUjący nadal związki z paryskim ośrodkiem karbonarskim. Ich wpływem 
trzeba zapewne tłumaczyć niechętny stosunek jersejczyków do zasady 
odrębnego działania Towarzystwa, z której wynikała konieczność porzu- 
cenia węglarstwa oraz obrona praw kierowniczych Sekcji Paryż, opano- 
Wanej jesienią 1834 r. przez przywódców polskiego karbonaryzmu, 
Sekcja Jersey w końcu 1834 r. zatrudniała się rC5zbiorem problemów 
r sPołecznych i zwracała uwagę członków Towarzystwa na "rozbiór kwe- 
stiów stanowiących podstawę przyszłej reformy socjalnej" oraz "wyszu- 
), kiwanie [.. .J' środków do upowszechnienia zasad równości posłużyć mo- 
gących i zagadnieniu przyszłego kształtu, w jaki społeczeństwo ludzkie 
ł Przyodziać się winno" 22. Wyraz swym poglądom w przedmiocie zmian 
zachodzących -w kierunku politycznym i władzach Towarzystwa Demo- 
krytycznego dało trzynastu członków tej sekcji w odezwie z 25 listopada 
1 : _,1834 r. Autorzy tego aktu ogłosili siebie za "stronę" Towarzystwa, które 
ich zdaniem zmieniło charakter z chwilą odcięcia się od reszty wychodź- 

 
21 Tamże, tekst ustawy i przepisów uzupełniających s. 163-176.' 
22 BJ, 368<5, t. II, k. 4.08--409, Sekcja, Jersey do Sekcji Prac Wewnętrznych POIi- 
tiers [sic!], St. Helier 5 XII 1834.' . 


). 


i 


1 


l 


1 


r 
...... 


,
 


\ 
,,' 


79
		

/Licencje_022_11_080_0001.djvu

			\ .. 


stwa i przejęcia naczelnictwa przez Paitiers. Paza wymienianą trzynastką 
(od grudnia piętnastką, a licząc J. Dzierzbickiego - szesnastką) znalazła 
się na Jersey ośmi
 innych członków, którzy poparli zmiany w Tawa- 
rzystwie i postanawili utwarzyć addzielną sekcję uznaną przez Paitiers, 
chać i ani apowiadali się za zachawaniem władzy przez Paryż. 
Sekcja Centralna Paitiers zawiadamiła agół a pastępku jersejczyków. 
Tawarzystwa w adpawiedzi udzieliła jej prawa użycia przeciw nim ener-. 
gicznych środków. Mima tegO' Sekcja Centralna pismem z 2 stycznia 
1835 r. wyjaśniała apazycjonistam, iż system adrębnega działania nie za- 
stał jeszcze prawnie przyjęty przez TDP jaka zasada, która będzie aba- 
wiązywać w dalszej przyszłaści, i będzie jeszcze czas da zastanawienia się 
nad tym. Jersejczycy panownie dali wyraz swym paglądam przy akazji 
dyskusji nad projektem Organizacji Wewnętrznej, w piśmie da Sekcji 
Centralnej z 4 lutegO', gdzie askarżali ją a pagwałcenie praw czławieka. 
Działali również pośrednia paprzez wystąpienia nawa załażanej Sekcji 
Partsmauth, kierawanej przez wysłanników jersejskich. Zaniepokojana,- 
władza centralna Tawarzystwa wezwała 4 marca 1835 r. zbuntawanych 
człanków da pałączenia się z bardziej zdyscyplinawaną ósemką i da wy- 
cafania aktu z 25 listapada 1834 r. Ci jednak odpowiedzieli 18 tegaż mie- 
siąca, iż są ."w abawiązku br:onienia dokananych przez siebie kraków'" 
i nadal uważają się za "stranę" TDP. Byli jednak i tacy, którzy przy- 
najmniej na' pewien czas zmienili zdanie i wycofali swe padpisy spad. 
aktu listopadawega (Fabian Stępniewicz, Wincenty Suchecki i Seweryn 
Dziewicki; również Reces Wątróbka nie zastał wówczas wykreślany). Od- 
pawiedzią Sekcji Centralnej była decyzja z 25 kwietnia 1835 r. a usu- 
nięciu jedenastu niepaprawnych buntawników z Tawarzystwa Demokra-, 
tycznegO'. Na wiosnę 1835 r. kilkunastu Palaków z Jersey pawróciła da 
Londynu, lecz przywódcy rebelii pazastali na wysp' j cały swój wysiłek 
propagandawy skierawali na Sekcję Partsmauth 211. .... ' 
Usunięcie z Tawarzystwa Stanisława Warcella i jegO' towarzyszy 
a powszechnie znanych nazwiskach nie przeszła bez echa. Wiele sekcji 
domagała się dakładniejszych abjaśnień, a niektóre wręcz zapratesto
 
wały przeciw decyzji Sekcji Centralnej. Były ta: Sekcja Partsmauth (za- 
powiadała dalsze współdziałanie z wykreślanymi), Landyn, Castres, Fon- 
tenay, Pauance, Niart, Martain; niezadawoleni byli również demokraci 
z Paryża i Batignalles. Jednymi - Partsmauth, Landyn, pa części Paryi 
pawodawały pawiązania asabiste i ideawe z jersejczykami, innymi 


23 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 11>9-126; BJ, 3685, t. VI, k. 85, A. Pasierbski 
do Janowskiego, 6 V 1835. J. N. J a n o w s k i, Notatki" s. 486-487, podaje, że 
w kwietniu 1835 r. na jego wniosek Wydział Wykonawczy jedynie zawieslił w czyn
 
nościach, a nie usunął, jak tego mieli się niektórzy domagać, opornych członkóW. 
Sądzić jednak można, że w tym miejscu, jak i w kilku innych, zawiodła Janow
. 
skiego pamięć; B. Li m a n o w s k'i, St. WorcelI, s. 1G8-143; P. B r o c k, Z dziejów, 
s, 5
52. 


80
		

/Licencje_022_11_081_0001.djvu

			l 
) 


obawa przed zbytnią arbitralnością i upodobnieniem się nowej Sekcji Cen- 
tralnej do jej paryskiej poprzedniczki. Zapominali przy tym, że nadal 
obowiązywały stare ustawy i przepisy upoważniejące Sekcję Centralną I 
do podobnych decyzji. Najwymowniejszym przykładem takiej właśnie 
postawy była protestacja Sekcji Castres z 17 maja 1835 r., zarzucająca 
Sekcji Centralnej despotyzm i przejęcie uprawnień ogółu. W tym druku 
ulotnym ogłoszono wykreślonych członków za nadal należących do To- 
warzystwa 24. Tego rodzaju manifestacje nie ułatwiały poitierczykom 
. 
dzieła centralizowania Towarzystwa, ale zarazem dawały poznać popu- 
larność w nim niektórych radykalnych działaczy i ich śITfiałych poglądów 
społecznych. Na tym się jednak ów spór polityczny i 'ideologiczny nie 
zakończył. Dwustu dwunastu polskich żołnierzy, którym dzięki zdecydo- 
wanej postawie udało się 14 lutego 1834 r. zejść w Portsmouth na ląd 
z pokładu pruskiego żaglowca "Marianne" , stało się przedmiotem roz- 
grywek między wszystkimi prawie ugrupowaniami politycznymi emi- 
gracji. Pierwszy akt rozegrał się między oficerami wiernymi księciu 
Adamowi Czartoryskiemu a wysłannikami Ogółu londyńskiego. Zwy- 
cięsko z zapasów wyszli ci drudzy - Franciszek Stawiarski, działający 
w Portsmouth od 1 stycznia 1834 r., i przybyli tam w sierpniu tego roku 
ks. Wincenty Zienkiewicz i dr Sobolewski. Ale wkrótce przystąpił do 
rozgrywek nowy partner. . 
Prawdopodobnie w październiku 1834 r. zatrzyInał się w Portsmouth 
- zwiedzał koszary zamieszkałe przez żołnierzy-wygnańców i zawarł 
z nimi bliską znajomość - członek TDP Wincenty Wierzbicki. Towarzy- 
szyło mu kilka innych osób spośród radykałów londyńskich. Żołnierze 
prosili ich o pozostanie i. opiekę konieczną ze względu na powszechną 
wśród nich nieznajomość języka angielskiego. Przybysze z Londynu od- 
:mówili, ale Wierzbicki, chory, pozostał w koszarach i zajął się tam roz- 
powszechnianiem idei demokratycznych. Stawiarski, Zienkiewicz i Sobo- 
lewski, widząc w chorym groźnego konkurenta, rozwinęli przeciw niemu 
kampanię pogróżek i oszczerstw. Sobolewski wręcz zapowiedział, że jeśli 
Wierzbicki nie opuści Portsmouth, to on odejdzie i pozostawi żołnierzy 
bez opieki lekarskiej. W początkach listopada nadeszła dla demokraty 
odsiecz z Jersey w osobie Seweryna Dziewickiego, działającego zresztą 
z polecenia Krępowieckiego. 25 listopada 1834 r. we dwójkę zawiązali 
oni tajną Sekcję Portsmouth. Wierzbicki, zapewne nie przypadkiem przy- 
były w odwiedziny do tego miasta, mógł teraz przenieść się do Paryża. 
'W grudniu lub listopadzie 1834 r. przybył do Portsmouth jeszcze jeden 
emisariusz Towarzystwa Demokratycznego - członek Sekcji Avranches 
Józef Albin Pasierbski. Ten porozumiał się ze Stawiarskim, a wróciwszy 
,do Francji ogłosił w "Okólnikach" Sekcji Centralnej apel o pomoc ma- 


" 


3. 


ę 
ji 
ji 
l. 
ii 
a 
h " 


'- 



- 


," 


,- 


d. 


n 
1- 


l- 
I- 
lo 
,k 


:y 
ji 
)- 
i- 
l- 
ei 
{i 
ai 


ki 
że 
0.- 
W. 
'/- 


, :24 Okólnikli Sekcji Cent.alnej, s. 1'57, 240
242, 266; BJ, 36H5, t. II, k. ł'98'-199, 
F. Filanowicz do Janowskiego, 21 VI 1835; Sekcja TDP w Castr€s do ogółu tegoż 
Towarzystwa, Castres 19 VI 1835,' s. 1-4. . 


w, 


6 Towarzystwo Demokratyc2Jne 


81 


l...
		

/Licencje_022_11_082_0001.djvu

			terialną dla żałnierzy w Partsmau th. Zresztą i Dziewicki, niezależnie od 
zabiegów o wpływy polityczne, współpracował początkowo ze Stawiar- 
skim, stapniawa jednak kanflikt między nimi narastał i przybierał caraz 
drastyczniejszą formę. Tymczasem w lutym 1835 r. przybył z Londynu 
jeszcze jeden demakrata - Rach Rupniewski. Dwaj agitatarzy zdabyli 
wielu zwalenników Tawarzystwu i 5 lutegO' 1835 r. rozpaczęła działal- 
naść normalna, jawna Sekcja Partsmauth, licząca przeszła 30 demakra- 
tów. Sekretarzem jej był paczątkawa Jan Świdziński, a następnie S. Dzie- 
wicki. Liczba członków szybko wzrastała i w kwietniu tegaż raku daszła · 
da 123. Stawiarskiemu i towarzyszam 17 marca 1835 r. zadano klęskę 
przy akazji próby przefarsowania na ogólnym zebraniu deklaracji papie- 
rającej generała J. Dwernickiego, a 19 III wykreślona z Ogółu. W Ports- 
mauth radykaławie landyńscy wzięli adwet za przegraną sprz
d kilku 
miesięcy. Aktyw stanowiła około trzydziestu wygnańców, na czele 
z Wellmannem, Buchowskim i Świdzińskim. Większaść żałnierzy była 
bierna. Wiernych Stawiarskiemu pozastało okało 50 wygnańców, za co 
zresztą niektórzy z nich zapłacili guzami. Zdaje się latem 1835 r. Dzie- 
wicki i Rupniewski wyjechali na pewien czas z Portsmouth, co wpłynęło 
uspakajająca na roznamiętnianych przeciwników. 20 czerwca portsmu- 
czanie zaapelowali da emigracji polskiej w Anglii o wsparcie materialne \ 
przed zbliżającą się zimą. 
Nawa Sekcja dała znać o sobie na zewnątrz. Na łamach "Północy" 
Czyńskiego skryty
wwana palityczne walty J. B. Ostrowskiego i jegO' 
"N awej Palski" , Demakraci byli górą, lecz w tymże czasie narastało 
zadrażnienie między przywódcami sekcji a władzami poitierskimi 25. 
Nieuznanie przez Sekcję Centralną tajnej i tylkO' dwuosabowej Sekcji 
Partsmouth z listopada 1834 r. zapaczątkowało konflikt, który szybko 
przekształcił się ze sparów formalnych w otwartą walkę dwóch kan- 
cepcji ideawych i organizacyjnych. 
Paitiers zdawała sobie sprawę z faktu przejęcia kierownictwa nad 
Sekcją Portsmauth przez rebeliantów jersejskich 26, ale starało się dzia- 


l 
! 
! 
c 
j 


i 
o 


d 
1) 
tl 
h 
11 


25 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 9-11" 1'26; Lvd PoJski w emigracji 1835--1846, 
Jersey 1854, s. 1l
17; Północ, nr 5 z 1.0 III 1835, s. 20; P. B r o c k, Z dziejów, 
s. 47-49, 53--54. Interesujące uwagi co do składu społecznego gromadzian i- wpły- 
wów ideowych kolejnych przywódców znaleźć można w artykule S. M i k o s a, 
W sprawj,e składu społecznego i genezy ideol,ogii Gromad Ludu Polskiego w Anglii 
1835-1846, ł'H 51 : 1960, nr 4, s. 663-682; Geneza Ludu Polskiego, s. 244, 24&-252, 
281-282, 286---<288, 291-297. 
28 Oto wymowny {ragment l,istu Józefa Pasierbskiego, pisanego z Avranches 
6 V 1835 do .ranowskiego, BJ, 3685, t. VI, k. 85: "Wyznaję nawet, że się lękam 
mocno, by Krępowiecki nie wywierał swego wpływu na Sekcję w Portsmouth, 
mam go w podejrzeniu, wiem bowiem, że Dżiewicki przez niego 'r z jego instruk- 
cjami do Poru,mouth wysłany został - do was należy obywatele ocalić poczciwych, 
lecz nieświadomych portsmuczanów. O brudnych sprawkach Krępowieckiego na 
Jersey mam w kilku listach obszerne doniesiPJJlia". 


z: 


J, 


:n- 
Cc 



. 


82 


G.
		

/Licencje_022_11_083_0001.djvu

			łać powściągliwie, pamiętając, iż to jest jedyna prawdziwie plebejska 
sekcja Towarzystwa. 
20 lutego 1835 zawiązana na nowo Sekcja Portsmouth przesłała Sekcji 
Centralnej pismo protestujące przeciw rzekomemu nieuznawaniu jej, 
a przy okazji opowiedziała się za wspólnym działaniem z całą emigracją 
demokratyczną, ponieważ ta ,,[o .,] ludem jest polskim i każdy, kto na roz- 
szarpanie jej wpływa, staje się Ludu Polskiego mordercCli [., .]", Następ- 
nym pismem z 5 kwietnia zwrócili się portsmoutczanie bezpośrednio do 
ogółu członków TDP o przyjęcie w swoje szeregi. Odpowiadając w "Okól- 
niku" z 26 kwietnia, Sekcja Centralna zwróciła uwagę na nieformalność 
Pierwazego zawiązania Sekcji Portsmouth oraz na trudności w korespon- 
dencji (pośredniczką była tu Sekcja Honfleur), wobec zaś napastliwego 
tonu zarzutów zażądano wyjaśnień. Te jednak nie przyszły;, natomiast 
6 maja 1835 r. przesłano z Anglii nowy dokument precyzujący zadania 
przyszłej Centralizacji w ujęciu Sekcji Portsmouth, opierającej się ,,[o . '.] 
na dobrze zgłębionym pojęciu socjalizmu ,[. . .]". Instytucji tej wyznaczono 
rolę wyłącznie służebną w stosunku do Towarzystwa, z czym zresztą 
zgadzano się w Poitiers. Ale prawdziwe credo ideowe Sekcja Portsmouth 
ogłosiła 25 maja 1835 r. Wobec zaś przeciąg
nia się terminu publikacji 
tego dokumentu w "Okólnikach", 12 czerwca zdecydowano wydać go 
OSobnym drukiem i rozpowszechnić wśród członków Towarzystwa. W do- 
kumencie tym ponownie opowiedziano się za zjednoczeniem całej emi- 
gracji demokratycznej, potępiono wykreślenie członków z Jersey i za- 
POwiedziano współpracę z nimi. Źródło błędów Sekcji Centralnej wi- 
o dziano w niezdecydowanym poglądzie na sprawę włościańską i na przy- 
jęciu wbre",: naturze "potwornego prawa własności", bo: 
"własność indywidualna jest zarodem istniejącego. porządku towarzyskiego 
i jeżeli nie ośmielimy się jej pojęcia pojęciem własno.ści społecznej zastąpić, będzie 
o.na wieczną piastunką niewoli Ludu" 27. 


W odpowiedzi Wydział Wykonawczy Sekcji Centralnej przedstawił 
do rozstrzygnięcia cały ten spór ogółowi członków. Zakończono już prace 
nad ustawą i "Okólnik" z 15 lipca 1835 r. zamknął w sobie dokumenty 
tego przydługiego dialogu. Poitierczycy broniąc swej polityki i założeń 
ideowych, stwierdzali: "teoria o równości bezwzględnej i wspólności 
l11ajątkowej [...] ułamek wspólnej wszystkim utopistom doktryny nie 
znajdzie w Towarzystwie sympatii". Pisał te słowa prawdopodobnie J. N. 
Janowski 28. 
W ciągu sierPI?-ia 1835 r. sze:reg sekcji nadesłało swe' opinie w: przed- 
:tniocie tego sporu. Wszystkie one stanęły po stronie Sekcji Centralnej, 
Co wzmocniło jej pozycję w dalszych wystąpieniach. Najbardziej rze- 
---- 
1!7 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 186. 
28 T'amże, s. 191, poza tym całość' sporów: s. 1<2:5---'126', 153-156, 179-191; 
p. B r o c k, Z dziejów, s. 54-5(). 


fi., 


'83
		

/Licencje_022_11_084_0001.djvu

			czawe pisma nadeszła z Vimautiers. Na nim też aparta pad sumowanie 
dyskusji. 
Sekcja Vimautiers wyprawadziła swe uwagi z analizy aktów ideawych 
Towarzystwa i dotychczasowej praktyki jegO' działań palitycznych. Wy- 
kazała ana, że zasada adrębnega działania zawsze abawiązywała w TDP 
i działalność Sekcji Poitiers w ramach Komisji Karespandencyjnej była. 
ad tegO' wyraźnym adstępstwem, można więc cO' najwyżej zastanawiać 
się nad zmianą tej reguły. Przypomniana też, jaka abawiązującą, dekla- 
rację z 17 listapada 1834 r. CO' da wspólnej własnaści ziemi adwaływana 
się do realizmu palitycznegO' partsmautczyków i zapytywana, jak ani za- 
mierzają w warunkach współczesnej im epaki wprawadzać w życie swe 
kancepcje agrarne; sięgnięta też da pierwszych aktów ideawych Tawa- 
rzystwa, a zwłaszcza "Odezwy do obywateli żałnierzy", wyraźnie apa- 
wiadającej się za indywidualnym pasiadaniem ziemi. 
Inne ośrodki nadesłały krótsze wypawiedzi. Odrzucano w nich tezy 
z Partsmauth, damagana się przesunięcia dyskusji da czasu przygatawa-. 
nia nawegO' manifestu Tawarzystwa, wskazywana też na wyraźne wpły- 
wy "arcykapłanów za kanu jersejskiega". Głasy takie nadeszły z Mant- 
-de-Marsan, Laval, Agen, Mantpellier, Hanfleur, Chc1teaugantier, Castres,' 
Bar-Ie-Duc, Rauen, Amiens, Mony [?], Huppain, Vire, l' Aigle i tak dalej. 
Sekcja Fantainebleau, kierawana przez K. RóżyckiegO', wystąpiła jedy- 
nie przeciw płynącemu z Partsmauth "terraryzmawi", nic natamiast nie. 
wspaminała a kwestii stasunków z resztą wychadźstwa. Jedynie byli 
człankawie z wyspy Jersey w drukawanym aświadczeniu z 11 sierpnia 
1835 r. paparli w pełni zasady partsmautczan (100 egzemplarzy tegO' 
pisma wychwyciła i przesłała da Paitiers Sekcja Hanfleur). 
W podsumawaniu Sekcja Centralna pawtórzyła raz jeszcze swają api- 
nię, zgadną zresztą z paglądami przeważającej części demakratów. Nie- 
którzy śmiali się wręcz z "idealnego Krępawieckiego" , który razprawia: 


"o panowaniu myśli, zapewne myśli redakcyjnej biura jersejskiego, o wspól- 
ności majątkowej etc. [i] będzie popierał sam projekt zawiązania federacji emigra-- 
cyjnej wtenczas, kiedy i pod Centralizacją [tu Sekcją Centralną] trudno dojść do 
ładu"21J. 


We wrześniu i październiku 1835 r. Sekcja Centralna adsunęła na bak' 
sp ary z Partsmauth i całą uwagę skierawała 11a prawadzone z trudem, 
wybory pierwszej Centralizacji araz abranę bytu Tawarzystwa, zagraża- 
nego nawymi prześladawaniami rządu francuskiegO'. 
Inicjatywa panawnie przeszła w ręce Sekcji Partslpouth i jej przy- 
wódców. W poławie września 1835 r. przybył da tegO' miasta StanisłaW 


,- 



 


l"; 
i 


1!9 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 215-240; BJ, 368:5, t. VI, k. 487--488, S. Stanie- ' 
wicz do Janowskiego, 11 VII 1835. Krócej to jeszcze ujął W. Cyprysiń..
ki, piszący do 
Janowskiego z Gel1l;ay ,10 VI lH315, BJ, 36 1 85, t. I, k. 3121: "Portsmoutczycy są prawdzi- 
wym molem Towarzystwa"; P. B r o c k, Z dziejów, s. 61. 


\ 



 


oS 
oS 


84 



.
		

/Licencje_022_11_085_0001.djvu

			T 


Worcell; w miesiąc zaś później Krępowiecki wraz z Aleksandrem Gron- 
kowskim i Recesem Wątróbką. Natomiast Aleksander Pułaski przeniósł 
się w końcu sierpnia z Jersey do Londynu i związał z "półśrodkowymi" 
działaczami. Grupa ta przejęła rzeczywiste przewodnictwo ideowe nad 
zgromadzonymi w Portsmouth żołnierzami-wygnańcami i jej dziełem był 
akt z 30 października 1835 r., głoszący emigracji, iż dotychczasowa Sekcja 
Grudziąż (Portsmouth) Towarzystwa Demokratycznego Polskiego staje 
się od tego momentu Gromadą Grudziąż Ludu Polskiego. Deklaracja ta 
sformułowała zasadniczą w ideologii Ludu Polskiego zasadę "porównania 
kondycji socjalnych", podkreśliła sprzeniewierzenie się TDP jego pier- 
wotnemu celowi i ogłosiła ,,[...J wszelkie czynności Towarzystwa De- 
mokratycznego dotąd dokonane za nieważne i złowrogie ludowi pol- 
skiemu, bo będące pod wpływem wstecznej doktryny". 
Rzeczywiści inspiratorzy i autorzy tego ważkiego dokumentu opatrzo- 
nego podpisami 142 żołnierzy: Krępowiecki, W orcell, Dziewicki, Rup- 
niewski, Wątróbka i Gronkowski złożyli pod nim swe podpisy tydzień 
później - 6 listopada 30. Akt ten rozpowszechniano w prasie angielskiej, 
ogłosił go też "Rocznik Emigracji Polskiej". 
Po tej deklaracji poszły inne, do tego zresztą ograniczała się działal- 
ność polityczna Ludu Polskiego. Działająca od 4 listopada 1835 r. pierw- 
SZa Komisja Przygotowawcza Gromady Grudziąż (w skład jej wchodzili 
m. in. Worcell, Rupniewski, Wątróbka i Gronkowski) ogłosiła pod datą 
10 i 24 grudnia odpowiedź na głosy poszczególnych sekcji Towarzystwa 
Demokratycznego, krytykujących poglądy i działania portsmoutczan. Za- 
sadniczej odpowiedzi udzielono Sekcji Vimoutiers, zawarty w niej został 
jeden z najpełniejszych wykładów doktryny Ludu Polskiego. Dziełem 
tejże komisji był "Akt oskarżenia tak zwanego Towarzystwa Demokra- 
tycznego", wydany 14 stycznia 1836 r. w związku z pismem Sekcji Cen- 
tralnej do ministra spraw wewnętrznych, broniącym Towarzystwo przed 
represjami rządowymi 31. 
Sekcja Centralna nie zareagowała już na secesję portsmoutczyków. 
Z końcem 1835 r. działalność jej dobiegała końca, a przed Towarzystwem 
Piętrzyły się na terenie Francji trudności, które odsuwały na bok sprawę 
buntu niespokojnej sekcji. Liczono zresztą zapewne na możliwość wyr- 
Wania gromadzian spod wpływu radykałów jersejskich. Sprawę tę, zresztą 
W formie bardzo powściągliwej, rozstrzygnęła I Centralizacja TDP w dru- 
gim miesiącu swego urzędowania. "Okólnik" z 12 marca 1836 r. przedsta- 
< , 


i, 


I. 


e. 


i 
a 
() 


L: 


,- 


l-- 
o 


k' 
n 
)- 


, - 


T- 
W 


30 Lud Polski w emigracji, s. 3--6; P. B r o c k, Z dziejów, s. 60-6,1. Ostatni 
Przedruk tekstu deklaracji Postępowa PUbli-cystyka, s. 237-246. 
31 Akt oskarżenia tak zwanego Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. 
Wskutek odezwy tegoż Towarzystwa do ministra spraw wewnętrznych z dnia 
31 października MDCCCXXXV przez Gromadę Grudz:iąż zaniesiony, Portsea-Port- 
Słl10uth '1836, s. 1-11; Lud Polski w emigracji, s. 21-36; Postępowa publicystyka, 
s. 246-264. ' 



- 


lo' 
;i- 


85
		

/Licencje_022_11_086_0001.djvu

			wił tezy aktu fundacji Gr.omady Grudziąż. Tamże, Dpierając się na prze- 
pisach Drganizacyjnych, ale i wspDminając D "tajemniczych sprężynach", 
działających wśród wykreślDnych człDnków Sekcji Jersey i wynikającej 
stąd pDtrzebie rDzróżnienia "prawdziwych winnych Dd Dbłąkanych chwi- 
lowo", zapropDnDwanD jedynie zawieszenie DpDrnych w prawach człon- 
ków. Większość TDwarzystwa pDparła w tym Centralizację. DO' pierw- 
szych dni maja 1836 r. napłynęły dO' PDitiers 683 głDSY, z tegO' za zawie- 
szeniem 557, za wykreśleniem DpDmych - 98, a 28 sprzeciwiłO' się za- 
wieszeniu największej i najbardziej ludDwej sekcji TDP 
2. 
Wbrew jednak cichym nadziej Dm przywódców i członków TDwarzy- 
stwa DemDkratycznegD dawna Sekcja PDrtsmouth wiDdła przez dziesięć 
lat samodzielny ŻYWDt pDlityczny, wspierana Dd 14 marca 1836 r. przez 
załDżoną w St. Helier Gromadę Humań Ludu PDlskiegD. 
Od lata 1835 r. dla Sekcji Centralnej TDP" a zwłaszcza jej kierowni- 
ków zebranych w Wydziale Wykonawczym, najważniejszym zadaniem 
było przeprDwadzenie wybDrów pierwszej, dziewięcioDsobDwej Centrali- 
zacji. W "Okólniku" z 11 kwietnia 1835 r., gdy uchwalenie nDwej ustawy 
wydawało się bliskie, wyznaczDnO' termin głDsDwania na Centralizację, 
na miejsce jej pDbytu, na Sekcję Przedstawiającą Dra z na prDjekt zwrotu 
kosztów pDdróży człDnkDm Centralizacji i udzielania im dDdatków pie- 
niężnych, na dzień 5 maja 1835 'r. Oficjalnie Sekcja Centralna nie suge- 
rowała żadnych nazwisk, każdy człDnek miał prawo wybierać i każdegO' 
można byłO' Dbrać. Ale jak tO' się zwykle dzieje, działały i tu pewne su- 
gestie odgórne Draz pewne Dddolne dążenia. Z Poitiers rozsyłanO' kole- 
żeńskie listy dO' przyjaciół, w których pDwtarzały się pewne nazwiska, 
kDrzystanD z pDśrednictwa Dsób, które ChDĆ DkresDwD związane były 
z grupą nDwych .przywódców Towarzystwa 8.:1. Z drugiej strDny członko- 
wie i sekcje licznegO' związku rDzrzucDnegD pO' Francji szukali pewnych 
sugestii lub oglądali się za DSDbami, które wybijały się dDtychczas w pra- 
cach TDwarzystwa, były znane ze swych pDczynań pDwstańczych czy 
emigracyjnych. 
Tymczasem głosy napływały pDwoli i Sekcja Centralna musiała wy- 
znaczyć dDdatkDwy termin głosowania dla Dpieszałych (29 V), grożąc im 
przy tym karami, włącznie do usunięcia z TDwarzystwa. 
Pierwsze wyniki wybDrów DgłDszonD 13 czerwca 1835 r. W głDsDwaniu 
uczestniczyłO' 747 człDnków. Wybrali Dni według ówczesnych Dbliczeń 
Sekcji Centralnej siedmiu człDnków przyszłej Centralizacji. Byli to: 
W. Cyprysiński (679 głDSÓW), J. N. JanDwski (576), A. MDlsdDrl (486) - 
wszyscy z Poitiers, Draz K. Różycki (587), T. MalinDwski (453), W. Helt-' 


82 Okólniki TDP 183 ' 6 i 1.8137, s. 21-24, 46-47, 64. 
33 BJ, 3685, t. V, k. 287-288, T. Malinowski do Janowskiego, 8 V IS315. W Laval 
i okolicy "miały paść wota na te osoby, o których mówiliśmy pomiędzy sob
". 
Równie dobrze przyjęto pł:inące z Poitiers propozycje personalne w Auxerre 
i w depo Landes, potwierdził to Słowicki. Tuluza jeszcze milczała. 


86
		

/Licencje_022_11_087_0001.djvu

			l 


:man (373) i R. Chmielewski (386). Następne mIejSCa na liście zajęli 
S, Bratkowski, H. Jakubowski, A. Chrystkowski, F. Kranas, L. Zaczyń- 
ski, B, Zaleski. Na Poitiers jako miejsce pobytu Centralizacji padły 684 
głosy. Przyjęto także projekt, aby zwracać koszty podróży dla jej człon- 
ków. Natomiast nie powiodły się wybory Sekcji Przedstawiającej (pierw- 
Sza na liście Sekcja Caen otrzymała zaledwie 111 głosów), podobnie trzeba 
było po.wtórzyć głosowanie nad projektem wypłacania Centralizacji 
specjalnych dodatków. 
Jednakże równocześnie z ostatnimi głosami przyszły do Poitiers dwa 
listy. Karol Różycki, pismem z 31 maja 1835 r. odpowiadając na zapro- 
szenie do Poitiers, rezygnował z udziału w kierowaniu Towarzystwem 
Demokratycznym, tłumacząc się podjętym jeszcze w Bourges zobowiąza- 
niem nieprzyjmowania żadnych funkcji publicznych na wychodźstwie. 
Nie był to powód zasadniczy, decydowały raczej powiązania z Lelewelem 
i jego planami zjednoczeniowymi, a także obawa stracenia popularności 
Wśród emigrantów innych odcieni politycznych 34. Inna była przyczyna 
rezygnacji Wincentego Cy'prysińskiego. Chorował on na gruźlicę i musiał 
opuścić Poitiers, gotów był tam powrócić jedynie dla formalnego dopeł- 
nienia składu Centralizacji, lecz nie do stałej pracy. Sekcja Centralna 
potwierdziła całkowicie prawdomówność jego listu z 19 marca i ogłosiła 
Wybory uzupełniające na czterech członków przyszłej Centralizacji. Na 
tym jednak nie skończyły się trudności wyborcze ss. 
N owa tura wyborów przeciągnęła się poza wyznaczony termin 5 lipca, 
, 
głosy napłynęły w niedostatecznej liczbie, a równocześnie musiano ogło- 
sić - nie bez wpływu krytyk opozycji wewnętrznej (W. Zwierkowski) _ 
częściowe unieważnienie 'decyzji personalnych podjętych w pierwszej 
kolejce wyborów do Centralizacji. 
Od sierpnia 1835 r. w Poitiers dawało się odczuć zmęczenie i spadek 
zaufania w samozdyscyplinowanie i zwartość Towarzystwa Demokra- 
tycznego. Janowski, na którego barkach spoczywało kierowanie pracami 
Wydziału Wykonawczego, z niepokojem patrzył w przyszłość, czego świa- 
dectwem są jego korespondencje z tego okresu. Trudności wyborcze, 
częściowe. rozbicie zespoIu kierowniczego, walki z opozycją jersejską, roz- 
grywki z młodopolakami i niebezpieczeństwo prześladowań rządowych 
dawały się ":,,e znaki przywódcom organizacji Sił. 


rl 


)', 


. 
" 


LI 


o. 



- 


l, 


y 

- 
h 


l- 


y 


r- 


11 


LU 



ń 


--- 


D: 


84. BJ, 3685, t. VI, k. 487-488, S. Staniewicz do .Janowskiego, 11 VII 1835. 
Według niego decyzją Różyckiego powodowały: "niepewność, obawa bliższego ście- 
rania się z przeciwnikami Towarzystwa, a nawet z członkami Towarzystwa róż- 
nYch odcieni. Obawa wreszcie stracenia tej popularnośC'i, jaką mniej więcej po- 
siada, a którą łatwiej zachować opodal od placu bitwy. To są główne podług mnie 
Pobudki odmawiania członkostwa w Central:izacji". . 
36 Okólniki Sekcji Centralnej, s. J.17-118, 11411-<144, 1177; BJ, 3685, t. VII, 
k. 195-196" J. Nt Janowski do T. Krzyżanowskiego w Laval, 7 VI 1835. , 
Be Obok innych jednym z wymowniejszych w tym przedmiocie jest list T. Ma- 
linowskiego do .Janowskiego, pisany 4 VIII 183,5, BJ, 3685, t. VII, k. 41.5-416. 


t- 


al 



" . 
re 


87 


........
		

/Licencje_022_11_088_0001.djvu

			\, 


Wyniki dtugiej kolejki wyborów ogłoszono 5 sierpnia 1835 r. Frek- " 
.' wencja była mniejsza niż w pierwszej turze, a co więcej, Sekcja Cen-' 
tralna musiała przyznać się, że dokonany za pierwszym razem wybór 
Heltmana i Chmielewskiego był przedwczesny, jako oparty na niewłaści- 
wym sposobie obliczenia większości bezwzględnej Towarzystwa. 
Nowy, trzeci już termin wyborów brakujących sześciu członków Cen- \ 
tralizacji ustalono na 24 sierpnia. Sekcja Centralna podała przy tym liczbę' c. 1 
członków na dzień 1 sierpnia (było ich 1134) i zapowiedziała sankcje !. 
przeciw ociągającym się z głosowaniem. Poza tym ogłosiła weZJwanie"' 
 
o rozpatrzenie przez Towarzystwo możliwości powołania do składu Cen- 
tralizacji osób, które kolejno otrzymują największą liczbę głosów nieza- 
leżnie od obowiązujących przepisów, oraz przerwania przyjmowania no-' 
wych członków do czasu uchwalenia manifestu, co miało ochronić Towa- ., , 
rzystwo przed wpływem niewyrobionych politycznie i organizacyjnie ' 
elementów. 
Te radykalne projekty okazały się jednak przedwczesne. Większość . 
2 
członków organizacji, ponaglana okólnikami, a może jeszcze bardziej, 
nieoficjalnymi pismami i pocztą mówioną, zmobilizowała się i dokonała 
wyboru, pierwszej Centralizacji. 28 września 1835 r. zakończono oblicze- 
nie wyników trzeciej kolejki wyborów i wycofano projekty zarządzeń" 
specjalnych. Ostateczne rezultaty podano 6 października; wotowało 914 
członków, wybrali oni do v.zładzy naczelnej TDP: W. Heltmana, H. .Ja- 
kubowskiego, R. Chmielewskiego, L. Zaczyńskiego i A. Chrystowskiego. 
Na dalszych miejscach, już bez koniecznej do wyboru liczby głosów, zna- 
leźli się B. Zaleski, F. Kranas, P. Krzyżanowski, W. Zwierkowski i L. Na- 
bielak. Nadal wprawdzie brakowało dziewiątego członka, ale ogłoszono, 
zresztą wbrew prawdzie, że stan zdrowia 'Wincentego Cyprysińskiego 
poprawił się i ten będzie mógł uzupełnić skład Centralizacji do pełnej 
liczby. Na Sekcję Przedstawiającą wybrano S. Caen i przyjęto projekt 
S, Chclteaugontier o 15-frankowym dodatku miesięcznym dla członków 11 
Centralizacji. Większość Towarzystwa poparła także odwołany projekt . k 
wyboru Centralizacji każdą większością głosów 37. . l' 
Podstawowe zadania - uchwalenie ustawy i wybór pierwszej Centra- \I 
lizacji - postawione przez Towarzystwo przed Sekcją Centralną, zostały 
wykonane. 9 października 1835 r. Sekcja Centralna postanowiła zawiesić 
swe czynności i przygotować dokładne. sprawozdanie ze swych prac oraz 
rozstrzygnąć zaległe sprawy personalne. Zwracano się przy tym do sekcji 
z apelem o powstrzymanie się z nadsyłaniem wniosków do czasu objęcia 
władzy przez nowy organ kierowniczy 38. W Poitiers liczono, że pierwsza 
Centralizacja zainauguruje swe prace w piątą rocznicę nocy listopado- 
wej. Tymczasem jednak wyłoniły się nowe pIizeszkody, które przedłużyły 


( 
, 


1 
] 


c 


1] 
\J 
\I 
i 
P 
1] 


g 
'1 
k 


1] 
2 


c 


1 


r 


8; 


s 


e 


11 
1? 


11 
81 


e: 


11 


,'- , 


81 Okólnikii Sekcji Centralnej, s. 199-210.1, 2,07-2H, 24'3-244, 251
2,5,3. 
38 Tamże, s. 253-255. 


t i 
li! 
,de 


" 


\ ' 



8 


.', 


l .
		

/Licencje_022_11_089_0001.djvu

			i 


$ l€ ł;l
vJJ,;"d- rp?j; 

 14 (u i:I:i'iL 
 
Czas urzędowania Sekcji Centralnej do stycznia 1836 r. i zmusiły jej przy- 
wódców do podjęcia dalszych decyzji. . 
Jednym z ważniejszych zadań było ściągnięcie do Poitiers niezamiesz-' 
kałych tam członków Centralizacji. Część przeniosła się już jesienią 
1835 r., ale pozostałym stanęły na przeszkodzie nowe prześladowania 
władz francuskich, które spadły z początkiem października 1835 r. na 
Towarzystwo. 
2 grudnia 1835 r. zmarł po ciężkiej chorobie Wincenty Cyprysiński. 
Młody ten prawnik (ur. 1803), początkowo współpracownik Lelewela, 
czynny do ostatniej chwili swego życia, zasłużył się wielce reformie wew- 
nętrznej i rozbudowie Towarzystwa. W uroczystym pogrzebie, 3 grudnia, 
Uczestniczyli przyjaciele zmarłego i oddział francuskiej Gwardii Narodo- 
Wej. Nad grobem jego przemówił obok innych młody pisarz francuski 
Ądolf Caile, redaktor dziennika "L'Echo du Peuple". Dla wypełnienia 
Powstałej luki w składzie Centralizacji Sekcja Centralna wezwała 7 grud- 
nia do Poitiers następnego kandydata na liście wyborczej, poetę Bohdana 
Zaleskiego, powoływanego zresztą równocześnie w skład Komitetu Emi- 
gracyjnego w wyniku wyborów przeprowadzonych przez Zakład' Agen. 
'.ren jednak, powodowany zapewne swymi umiarkowanymi i prokatolic- 
khni poglądami, odmówił objęcia stanowiska członka Centralizacji. Tłu- 
llJ.aczył się on swoimi planami przeniesienia się na stałe do Alzacji i bez- 
zasadnością takiej propozycji wobec decyzji z 6 października, wycofują- 
cej poprzedni projekt uproszczonego wyboru członków władzy naczelnej 
'.rJ)P. Sekcja Centralna przedstawiła jego list odmowny pod ocenę Towa- 
rZYstwu, a sprawę uzupełnienia składu Centralizacji, pozostawiła jej 
samej 39. 
Jeszcze w lipcu 1835 r. w czasie przeciągającej się akcji wyborczej 
Sekcja Fontainebleau doniosła poitierczykom, powołując się na dzienniki 
europe J 'skie, o zamiarze Mikołaja I zaciągnięcia 150-milionowej pożyczki \ 
'\ 
na Królestwo Polskie za pośrednictwem warszawskich bankierów Fren- 
kla .i Epsteina. J. N. Janowski zadecydował o złożeniu protestu przez 
. '.rowarzystwo przeciw temą zamierzeniu. Zawiadomił o tym listownie 
W. Cyprysińskiego, przebywającego w Gen<;ay, a ten zredagował następ- 
nie, tekst protestacji. Protestację tę Janowski dostarczył następnie do 
Poitiers i tam Sekcja Centralna 19 lipca zatwierdziła ją. Przyjęły ją rów- 
nież wszystkie sekcje Towarzystwa, poza Sekcją Batignolles, która wy- 
stąpiła z własnym tekstem. Złożyło też pod nią podpisy około 200 nie- 
członków Towarzystwa, a Janowski rozesłał ją po redakcjach i dzien- 
nikach emigracyjnych i obcych. W ciągu sierpnia i września 1835 r. wy- 


'. 


I, 


J 
j 
t 


\T 
t 


'f 
Ć 


z 
ji 
a 
a 
.- 
y 39 Tamże, s. 271, 2i77---J2,78; Tygodnik Emigracji IPolskiej" VIII/l, s. l; J. T r e- 
t i Cl k, Bohdan Zal.eski na tułactwie, cz. 1, Kraków 1913, Dodatki, s. 312. Oryginał 
listu patrz BJ, 9166, J. B. Zaleski, Sprawy poloityczne, k. 43-44, Sekcja Centralna 
, do B. Zaleskiego, 7 XII 183'5. 


89 


.........
		

/Licencje_022_11_090_0001.djvu

			, ' 


drukował ją szereg francuskich dzienników prowincjonalnych ("L'Echo '1 
du Peuple" w Poitiers, "Pelot" z Caen, też organy wychodzące w Bor- 
deaux, Le Mans, Touluzie, Arras, Lisieux itd.). oraz paryskich, jak "Le 
Reformateur", "Le Constitutionel", "Le Messager des Chambres", "Le 
Temps", "Journal des Debats", a także "Times", "True Sun" i inne pisma 
angielskie. Z emigracyjnych pism ogłosiła ją "Północ':, a wzmiankowały 
o tej akcji "Tygodnik Emigracji Polskiej" i, w nieprzychylnym zresztą' 
tonie, "N owa Polska". Protestacja zapowiadała, że naród polski nigdy nie 
uzna tej pożyczki i poddawała powszechnemu potępieniu osoby przyczy-, 
niające się do jej zawarcia 40. 
Symboliczny ten akt wywołał niespodziewany skutek. Rząd Ludwika 
Filipa starał się w tym czasie ostatecznie rozprawić z tajną opozycją' 
republikańską, wychwycić jej przywódców i zniszczyć organizacje. Akt 
protestacyjny TDP ogłoszony w wielu dziennikach francuskich przypom- 
niał władzom o istnieniu tego jawnie republikańskiego związku emigran- 
tów polskich, których powiązania z karbonaryzmem i Młodą Europą 
Mazziniego znane były policji. 
Pierwszy cios padł w Tuluzie. Tamtejsza policja wykryła w połowie 
września 1835 r. francuskie sprzysiężenie karbonarskie i w czasie po- 
siedzenia aresztowała wszystkich zebranych na nim węglarzy. 18 wrześ- 
nia rankiem uwięziono członków Towarzystwa - Wiktora Heltmana 
i Edwarda Lipowskiego [lub Lisawskiego?]. Demokratyczne przekonania. 
pierwszego były powszechnie znane, u drugiego odbywały się schadzki 
węglarskie i znaleziono tam kilkadziesiąt broszur republikańskich. Uwię- 
zieni, a zwłaszcza Heltman, odżegnywali się od powiązań z radykałami 
francuskimi, co zresztą nie było prawdziwe, protestowali przeciw uwię- 
zieniu, ale z aresztu uwolniono ich dopiero 22 października 1835 r: wobec 
braku podstaw i dyskrecji towarzyszy francuskich 41. Przykład tuluski, 
potwierdzający związki między lewicą polską a francuską, oddziałał na 
dalsze posunięcia rządowe w stosunku do Towarzystwa. ' 
W Poitiers z niedowierzaniem przyjęto pierwsze wiadomości o nowycb 
represjach przeciwko członkom TDP. Ale wkrótce potwierdziły się one, 
i to w formie bardzo drastycznej. 22 października 1835 r. miejscowa poli- 
cja działająca z rozkazu Thiersa, ówczesnego ministra spraw wewnętrz- 
nych, zabrała w Poitiers wszystkie akty Towarzystwa złożone u sekre- 
tarza Sekcji Centralnej, listę członków znajdującą się u A. Chrystow- 
skiego i papiery W. Cyprysińskiego, który powrócił już do Poitiers. Po- 
dobnie postąpiono z materiałami .Janowskiego, a jego mieszkanie opieczę-: 
, I 


, , 


( 
I 


( 


I 


( 


I 
l 


2 
t 


I 


c 


s 


40 Okólniki Se\,{cji Centralnej, s. 192-193, 242-2156; Tygodnik Emi.gracji pol-' 
skiej, VII/4, s. 216 1 ; BJ, 3685, t. VI, k. 4911, Janowski do Tomkiewicza, 3 X 183:5. 2 
J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 489--49.0. ", t 
41 BJ, 3[685, t. VI, k. 489-49.0, S. Staniewi.cz do Janowskiego, l X 18\35 r.; l! 
H. Ł u c z a k, op. cit., s. 70-71. 


90
		

/Licencje_022_11_091_0001.djvu

			10 ' towano. Zabrane pisma natychmiast odesłano do Paryża. .Janowski pa- 
Wiadomiany a tym, a przebywający w tym czasie u swych przyjaciół 
W Angauleme, wrócił pospieszenie da Paitiers i tu zgłosił się do prefekta. 
Tam dowiedział się o konieczności natychmiastowego wyjazdu do Paryża 
dla zgłoszenia się u ministra spraw wewnętrznych. 
Sekcja Centralna bezwłocznie poinformowała o nowych represjach 
ogół członków i zapawiedziała złożenie rządowi francuskiemu .odpowied- 
niej deklaracji wyjaśniającej. W odpowiedzi nadeszły da Poitiers wia- 
domości a aresztowaniach i dochadzeniach prowadzanych przez policję 
W Agen, Tanneins, Batignolles, Fontainebleau i St. Etienne. W Paitiers 
padabnie jak poprzednio w Tuluzie wytaczano niektórym człankam 
śledztwa, pytano a zasady Towarzystwa, a rozpowszechnianie ich po fran- 
cusku, a także o osabę "prezesa" TDP; miał nim być Janowski, który 
POdpisał się jaka przewodniczący sekcji Centralnej pad protestacją prze- 
ciw pażyczce. 
W tym trudnym położeniu Sekcja Centralna działała energicznie 
i zgodnie z nadzwyczajnymi uprawnieniami ustawowymi. W ciągu trzech 
dni W. Cyprysiński przygotował tekst manil'cstacji, który następnie Ja- 
nowski przełożył na francuski. Pisma to apatrzana 31 października 1835 r. 
nazwiskami wszystkich człanków Tawarzystwa Demokratycznego. Przed- 
stawiona tam prześladowania, jakie nań spadły w ciągu .ostatnich dni, 
odwołana się do wcześniejszej deklaracji z 1834 r. i podkreślano Jawny 
charakter .organizacji oraz chęć oddziaływania wyłącznie poprzez "druk 
i Pismo palskie". Stwierdzano przy tym, że Palacy chcą działać z duchem 
epoki i w interesie ludów, ale pod hasłami "przez Polskę do ludzkości". 
Od władz francuskich damagano się zwrócenia aktów Towarzystwa i za- 
Przestania prześladowań. 
Janowski przybył do Paryża wkrótce po 7 listopada 1835 r. i po wizy- 
cie w ministerstwie spraw wewnętrznych odesłany został do prefektury 
Policji, a stąd .ostatecznie posłano go da prokuratora królewskiego Des- 
closeatix. Ten stwierdził, że przeprawad7.one śledztwo nie wykryło w pa- 
Pierach Tawarzystwa żadnych śladów poczynań niebezpiecznych dla 
Prancji .oraz jej rządu i wobec tego władze :odecydawały zwalnić uwię- 
Zionych jeszcze członków TDP, i zwrócić zabrane papiery (tego ostatniega 
nie dopełniana w zupełności). Janawski przebywał w Paryżu do drugiej 
Połowy listapada i dakładnie informował Sekcję Centralną o swaich pa- 
Czynaniach. W Paitiers uznano jego zabiegi za właściwie przeprowadzane, 
jedynie .odrzucono projekt wysłania specjalnej delegacji do ministra 
spraw wewnętrznych jako nie uzasadniony wabec przerwania represji. 
Zasadnicze znaczenie dla dalszego spakojnega bytu Towarzystwa na 
ziemi francuskiej miała decyzja trybunału pierwszej instancji departa- 
t:nentu Sekwany, wydana 17 listapada 1835 r., uwalniająca z aresztu 
kilkunastu członków Sekcji Batignolles. 


r- 



e 


....€ 


la 


ły 
tą 


je 


y-" 


k:a 
ją 
kt 


n- 


n-' 


pą 


'ie 


10-, 



ś'" 


na ' 


da 
;ki 


lę- 
mi 


lę- 
lec 
ki, 
na 


cb 


le, 


li- 



Z- 



e- 


w- 


'.0- 



ę- 


01- 
3:5. 


r.; 


91 


I 
.......
		

/Licencje_022_11_092_0001.djvu

			Wśród piętnastu aresztowanych w czasie posiedzenia 17 października' 
1835 r. znaleźli się Antoni Hłuszniewicz, Ludwik Nabielak, Józef Ordęga 
oraz inni z Sekcji Batignolles, a także goście: przybyły z Wersalu Wa- 
lenty Zwierkowski i Jakub Szymański z Sekcji Paryż. Poza tym 20 paź- 
dziernika aresztowano dodatkowo Józefa Tetmajera. Jana Czyńskiego. 
członka tejże sekcji, ostrzegła w ostatniej chwili jego kochanka, pani 
Demoliere, mająca równocześnie przyjaciela wśród urzędników policyj- 
nych. Rejterada Czyńskiego z zebrania sekcji wzbudziła podejrzenia-' 
wśród niechętnych mu współtowarz;yszy i dosyć powszechne oskarżenia 
o szpiegostwo na rzecz rządu francuskiego. Aresztowania dokonano pod' 
zarzutem intryg politycznych przeciw bezpieczeństwu państwa. Po czte- 
rech dniach przetrzymywania w prefekturze policji, badał demokratów 
sędzia instrukcyjny Zangiacomi, który głównie wypytywał się o cele 
i prace TDP. Mimo wyczerpujących wyjaśnień przeprowadzono ich na- 
stępnego dnia do więzienia St. Pelagie, wspominając już tylko o przekro- 
czeniu prawa o stowarzyszeniach z 10 kwietnia 1834 r. Ostatecznie sprawę 
zamknął wspomniany już wyrok sądowy wydany na nazwisko Ludwika 
Nabielaka, jako że w jego mieszkaniu nastąpiło aresztowanie członków 
Sekcji Batignolles. Na jego treść wpłynął zapewne stwierdzony w wy- 
niku śledztwa brak powiązań Towarzystwa z tajnymi organizacjami 
francuskimi, a być może i pewne zmiany, jakie zaszły w tym czasie w po-, 
lityce francuskiej wobec Rosji 42. 
Teraz Sekcja Centralna mogła myśleć o rzeczywistym zamknięciu 
swej działalności. Z końcem 1835 r. większość członków przyszłej Cen- 
tralizacji przebywała już w Poitiers, a z wielu ośrodków demokratycznych 
napływały głosy pełne niepokoju i zniecierpliwienia, domagające się 
szybszego objęcia władzy przez Centralizację "wyborową" lub też wy- 
konywania jej zadań przez Sekcję Centralną i to włącznie z przygoto- 
waniem nowego manifestu i wydawaniem pisma 43. Powszechnie odczu- 
wano w związku potrzebę stabilizacji władzy i przejścia organizacji od 
przedłużającego się okresu przygotowawczego do nowego, najważniej- 
szego etapu działań, wykraczających poza Towarzystwo i poza emigrację. ' 
Sekcja Centralna Poitiers, choć formalnie zawiesiła swe prace 9 paź- 
dziernika 1835 r., faktycznie urzędowała do 29 stycznia 1836 r. W ostat- 
nim miesiącu zatwierdzono jeszcze szereg decyzji sekcji co do wykre- 
ślenia członków nieczynnych lub wrogich zasadom Towarzystwa. Odrzu- 
cono kilka nadesłanych wniosków, między innymi projekt wysłania 


i 
, 
1 


, 


ł 
1 


( 
{ 
{ 


( 


:;; 


1 


:( 


# 


I. 

 
I; 


42 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 25,7-26 1 5, 2@; EJ, 3 ' 6815, t. V, k. 4217-428. 1 
Sekcja Centralna TDP do Janowskiego, 17 XI 1835; 3687, k. 3,37, Francdszek [?] do t 
Janowskiego, 13 III 1858; AGAD, Arch. Ostrowskich, 473, t. IV, list 1:1.1, A. Hłusrz.- }; 
niewicz do A. Ostrowskiego, Paryż, St., Pelagie 24 X 1&'3'5; J. N. J a n o w ski. s 
Notatki, s. 494---'5.02. } 
48 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 268, 285; EJ, 3685, t. IV, k. 144---1145, P. Krzy- 
żanowski do Janowskiego, l XII 1835. s 


92
		

/Licencje_022_11_093_0001.djvu

			a - 


Odezwy Towarzystwa do Izb francuskich. Uznano go za bezcelowy wobec 
panującego tam ducha konserwatyzml.! i obojętności dla spraw Polski. 
Co więcej, zdecydowano się ogłąsić oświadczenie w prasie francuskiej 
i emigracyjnej przeciw takim aktom, wydawanym przez niektóre środo- 
Wiska wychodźstwa. Całość swej działalności podsumowała Sekcja Cen- 
tralna w osobnym sprawozdaniu, ogłoszonym na ostatnich stronach jej 
"Okólników", co od tego czasu miało stać się regułą obowiązującą kolejne 
Centralizacje 44. 
Rok 1835 w historii Towarzystwa Demokratycznego to, w przeciwień- 
stwie do lat poprzednich, czasy wzrastającej dominacji ośrodka central- 
nego w życiu organizacyjnym związku. Wynikało to z zadań, jakie posta- 
Wił ogół Towarzystwa przed nową Sekcją Cęntralną, a które mogły być 
Wykonane tylko przy znacznej centralizacji władzy. Wysiłki prowadzące 
do ustabilizowania i uporządkowania we'wnętrznego Towarzystwa zaha- 
:mowały wzrost liczebny organizacji (liczyła ona w tym czasie około ty- 
siąca czynnych członków, choć na listach liczba ta była większa). Usta- 
liła się liczba sekcji, z tym że stopniowo najwybitniejsi działacze przeno- 
sili się do Poitiers lub przynajmniej ściślej się związali z tym ośrodkiem. 
Oczywiście i w tym okresie występowały tendencje odśrodkowe. O Sek- 
;jach Jersey i Portsmouth była już mowa. Trzeba jeszcze wspomnieć 
o niemniej silnych prądach decentralistycznych idących z prawa. 
I tak większość członków Sekcji Agen uczestniczyła w pracach Za- 
- kładu Agen prowadzących do zjednoczenia emigracji. 25 kwietnia 1835 r. 
Sekcja Centralna wezwała tę sekcję do wytłumaczenia się z tych posu- 
nięć. Ta nie odpowiedziała, natomiast kilku jej członków (między innymi 
Piotr Krzyżanowski i Jan Wilczyński) wskazało na Józefa Wiena, Igna- 
cego Filipowicza, Michała Filipowskiego i Napoleona Szymańskiego jako 
odpowiedzialnych za działanie tej sekcji, sprzeczne z zasadą odrębnego 
działania. Po wymianie korespondencji Sekcja Centralna z końcem 
cZerwca zawiesiłą tych czterech w prawach członkowskich, a pozostałych 
siedmiu wezwała do ponownego zawiązania Sekcji Agen. Odnowiona 
sekcja rozpoczęła pracę w końcu lipca lub z początkiem sierpnia 1835 r. 
Wajaktywniejszym jej członkiem był Piotr Krzyżanowski, który pracując 
W drukarni pism polskich, był dobrze zorientowany w rozwoju działań 
Zjednoczeniowych i informował o tym przywódców poitierskich 45. 
o,', 
-- 



a 


1- 

- 


o, 
1i 
j- 
ia
 . 
ia 
.d' 



- 


w 
le 


'l- 
o- 
rę 
m 
W 
v- 
ni 
0- , 


iu 
0.- 

h 
:ię 
y- 
a- 
u- 
Jd 

j- 
ję. ' 
ź- 
lt- 
'e- 
u- 
lia 


28. 
de 


44 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 27.0, 2:7,6<-,277, 282, 284---286; Rocznlik Emigracji 
t'olskiej, Paryż 1836, nr 8, s. 2!J:---:3G. Warto wspomnieć, że kolejno funkcje sekre- 
tarzy Sekcji Centralnej pełnili: Aleksander Molsdorf od 29, XI 1834 do drugiej 
tJołowy czerwca 1835, zastępowany. w styczniu i lutym przez A. Odynieckiego, na- 
stępnie Walery Breańskł sprawow
ł ją do połQWy sierpnia, po nim przyszedł Pliotr 
F. Jasieński, którego w grudniu 1835 wymienił Zygmunt Biergiell. 
45 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 2.02; BJ, 3685, t. VI, k. 86-87, P. Krzyżanow- 
ski do Janowskiego, 5 VIII 1835. 


;
- " 
d. 


:y- 


93 


.......
		

/Licencje_022_11_094_0001.djvu

			Ale dla dalszego losu Towarzystwa zasadnicze znaczenie miała batalia 
z "półśrodkowcami" batignolskimi, zwolennikami zjednoczenia się emi- 
gracji pod starymi, lel€welowskimi hasłami umiarkowania i ogólników 
w programie społeczno-politycznym. Interesujące, iż opozycja prawicowa 
z opozycją lewicową po części wspierały się wzajemnie, co tłumaczyć 
by można wspólną przeszłością karbonarską niektórych przywódców, 
wspólnym przez pewien czas hasłem zjednoczenia calej emigracji demo- 
kratycznej, ale przede wszystkim niechęcią do zbyt silnego i zdecydowa- 
nie postępującego ośrodka kierowniczego w Poitiers. 
Próba przyswojenia Towarzystwu Demokratycznemu ideologii skraj-, 11il 
nie lewicowej, bliskiej socjalizmowi utopijnemu, napotkała zdecydowany ro 
opór bardzie] umiarkowanej i chyba, uwzględniając ówczesne warunki i ( 
społeczne, bardziej realistycznie nastawionej większości Towarzystwa dz 
i jego przywódców. Wewnątrzorganizacyjny charakter sporu zlikwido- 
wały uchwały usuwające opozycjonistów z szeregów TDP lub zawiesza- 
jące ich w prawach członkowskich. 
Wolniej natomiast rozwijał się spór z opozycją prawicową, kontynuu- 
jącą pomysły młodopolskie co do wyłącznie propagacyjnej funkcji To- 
warzystwa w życiu emigracyjnym i potrzeby wtopienia go w całą umiar-. 
kowanie demokratyczną, zjednoczoną i przez "wypróbowanych" przywód- 
ców kierowaną emigrację. Ostateczne rozstrzygnięcie tego sporu nastą- 
piło dopiero w okresie rządów pierwszej i drugiej Centralizacji. 
Sekcja Batignolles powstała 1 stycznia 1835 T. Wniosek o wydzielenie 
się jej ze składu Sekcji Paryskiej podjęto 14 grudnia 1834 r. Tworzyli 
ją w części członkowie byłej Sekcji Paryż, ale przede wszystkim grupa 
umiarkowanych polityków i publicystów emigracyjnych, dążących do 
opanowania Towarzystwa Demokratycznego i stępienia jego programu 
reform społecznych. Byli oni bezpośrednio lub pośrednio przez Walen- 
tego Zwierkowskiego związani z Joachimem Lelewelem. Antoni Hłusz- 
niewicz, poeta Bohdan Zaleski, Józef Zaleski, Józef Ordęga, Ludwik Na- 
bielak, Józef Tetmajer, Józef Broniewski wstąpili do TDP 1 stycznia 
1835 r. za pośrednictwem Ferdynanda [?] Karskiego' i zawiązali się 
w odrębną sekcję. Osobne miejsce w tym zespole moderantów zajmował 
słynny w powstaniu wołyńskim pułkownik Karol Różycki. Mimo udziału 
w założeniu Sekcji Batignolles, był on członkiem Sekcji Fontainebleau, 
którą zresztą faktycznie kierował. Do tej ostatniej należeli Seweryn hr. 
Biberstein-Pilchowski, poprzednio karbonar, później towiańczyk, jak 
zresztą i sam Różycki oraz Józef Obalski, tgnacy Seredyński, Antoni 
Topczewski, Jan Boleszczyc, Józef Sawicz i Tytus Szarzyński. ' 
Karol Różycki pozostawał w bliskich stosunkach z Lelewelem, infor- 
mował go o wszystkich swych planach i cieszył się znacznym zaufaniem 
wielkiego historyka. Ten był doskonale zorientowany w zamiarach grupy 
batignolskiej zreformowania TDP zgodnie z planami Młodej Polski, choć 
bez jej pośrednictwa, i zdaje się uważał tę drogę ku zjednoczeniu emi- 


gr 
z) 


1110 


kr 


it 
, ni, 
sp 
sk 


le
 
ro: 
ch 
w( 
w 
zb, 


tig 
int 
w 
kir 


CZ' 


i c 
glą 
jas 
be
 
jak 


',:Pc 
ch( 
o u 
Pię 
POI> 
Cel 
któ 
----- 


w. 
1> 0 8j 
Orc 


94 


.';'
		

/Licencje_022_11_095_0001.djvu

			ł gracji, przynajmnIej przez pewien czas, za pewmeJszą od nieustannych 
zygzaków politycznych Walentego Zwierkowskiego, choć i ten miał wpływ 
r na sformowanie się Sekcji Batignolles. 
ł Nazajutrz po wejściu wspomnianej grupy nowo wyświęconych demo- 
kratów do Towarzystwa K. Różycki odwiedził generała Dwernickiego 
i namawiał go do wstąpienia do TDP, co miało zapoczątkować zjednocze- 
- ,nie emigracji pod nowym sztandarem (pisał zresztą do generała w tej 
sprawie już l września 1834). Podobne pertraktacje odbył z J, Ledóchow- 
skim, a także odwiedził redakcję "Nowej Polski". Rozmowy te jednak 
nie przyniosły pożądanych rezultatów. Wręcz przeciwnie, "Nowa Polska" 
r roztrąbiła złośliwym piórem J. B. Ostrowskiego faktyczne zamierzenia 
i i cele grupy batignolczyków, co poważnie utrudniło im ich dwuznaczną 
, działalność w szeregach demokratycznych 46. 
W Poitiers zdawano sobie spra:wę z zamiarów K. Różyckiego, B. Za- 
leskiego, W. Zwierkowskiego, A. Hłuszniewicza i innych, ale odwlekano 
rozprawę na przyszłość, do czasu dyskusji nad nowym manifestem, nie 
chcąc osłabiać w tym trudnym okresie organizacji jeszcze jedną walką 
wewnętrzną, utrudnioną przy tym znaczną popularnością, jaka otaczała 
w emigracji batignolskich "półśrodkowców", zwłaszcza że ci początkowo 
zbyt otwarcie nie starali się narzucić Towarzystwu swych koncepcji 47. 
Po wstąpieniu do Towarzystwa W. Zwierkowski wspierał Sekcję Ba- 
tignoll es , choć formalnie należał do Sekcji Wersalskiej. Reprezentacja 
interesów Młodej Polski nie przeszkadzała mu w tym czasie "bawić się 
w sejm" podobnie jak i B. Zaleskiemu, który zresztą najbliższy był wszel- 
kim ruchom prokatolickim. . "
) 
'(!ĄCHŃ'Qs:,(" ..2 :,:, < 
I, . 
Czerwiec 1835 r. przyniósł konflikt między W. Zwierkowskim a Janem 
Czyńskim, redaktorem założonej przez Szymona Konarskiego "Północy" 
i członkiem Sekcji Batignolles. U pod,sta.w tego sporu legły różnice po- 
glądów na kwestię agrarną. W. Zwierkowski zajmował podówczas nie- 
jasne stanowisko w tej spr
wie i daleki był od afirmacji zasady pełnego, 
bezpłatnego uwłaszczenia, co więcej, ogłaszał publicznie swoje poglądy 
jako członek TDP. Oburzony tym Czyński zaatakował go w 11 numerze 
"Północy" i stwierdził, że Zwierkowski chce nadać Towarzystwu "szla- 
checko-narodowy koloryt". Poza tym Zwierkowski oskarżał Czyńskiego 
o Uprawianie szpiegostwa na rzecz władz francuskich. Stosunki były na- 
Pięte, przy tym większość Sekcji Batignolles nie zajęła zdecydowanej 
Postawy wobec tych insynuacji. 
opiero na żądanie Czyńskiego Sekcja 
Centralna zarządziła zbadanie tego zarzutu przez macierzystą sekcję, 
która oczyściła go z potwarzy. 
---- 
,48 Okólnikli Sekcji Centralnej, s. 57-61; Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do 
W. Zwierkowsk1iego, 15 I 183,5, s. 315; Nowa Polska, III/15-16, s. 297-302. Też 
r P081Jolite Ruszenie. Dzieło pośU?ięcone sprawie narodowej przez Jana Kazimierza 
OrdYńca, t. It, Paryż 1:835, s. 116; J. T r e t i a k, op.. cit., cz. 1, s. 75-83. . 
47 BJ, 36815, t. VII, k. 415-416, T. Malinowski do Janowskiego, 4 VIII 1835. 


95 


........ 


" 


" . 


I 
,
		

/Licencje_022_11_096_0001.djvu

			Czyński uważał swają "Półnac" za nieoficjalny argan TDP, czemu 
zresztą Sekcja Centralna nie zaprzeczała, choć i nie potwierdzała., Czyń- 
ski zwracał się nawet da Paitiers z paczątkiem sierpnia 18,35 r. a pamoc 
dla pisma, jednakże krótki żywat "Północy" (ostatni numer wyszedł 
w październiku tego. roku) przeszkadził w przekształceniu jej w oficjalny 
lub półOoficjalny argan Tawarzystwa 48. 
Zwalennicy "zreformawania" Tawarzystwa Demakratycznego. w kie- 
runku bardziej umiarkawanym stapniawa przechadzili do caraz aktyw
 
niejszych działań. Z paczątkiem września 1835 r. Sekcja Fantainebleau 
(czyli Karal Różycki) wystąpiła z prajektem a "umacawanych", który 
miał zapewnić adpawiednia wysokie pozycje prominentom emigracyjnym 
w ewentualnych międzynaradOowych przetargach palitycznych. Nie bez 
wpływu na ów prajekt były wybary da Centralizacji, w trakcie których 
wyszła na jaw, że ster rządów Tawarzystwa przejdzie w ręce ludzi "mło- 
dych i nieznanych", co. raczej nie cieszyło "powszechnie znanych i zasłu- 
żanych". "Nowa Palska" J. B. Ostrowskiego zmieniła w tym czasie s:wój 
początkowo niechętny stosunek do Sekcji Batignolles i z satysfakcją wi
 
tała jej akty opozycji wabec Sekcji Centralnej w Poitiers 49. 
Najdobitniej wyraziło swe poglądy na wzajemny stosunek Towarzy- 
stwa Demokratycznego i szlachecko-liberalnej emigracji piętnastu uwię 
zianych w St. Pelagie członków Sekcji Batignolles. W liście da wojewodY 
Antoniego Ostrawskiego, podpisanym przez Antaniego. Hłuszniewicza, lec
 
inspirowanym zapewne przez Walentego Zwierkowskiego, wzywali ani 
do zorganizawania przez grana sejmowe i inne osoby zamieszkałe w Pa
 
ryżu manifestacji w abronie Towarzystwa, która pawinna stać się pa
 
czątkiem zorganizowania się emigracji. Nawet ci, którzy nie pochwalają 
TDP: \ (/". t ( -..
"r'r 
,,[. ..] niech przystąpią do Towarzystwa Demokratycznego, a w nim jako człon- 
kow.ie wszechwładnej, demokratycznej emigracji wszystko zreformować i zorgani- 
zować potrafią" 50. .frr 1-..... 
.\ 
 
 ()_ 
r/ J
 
 ł Z;:::J ') 
\- d j. ......} 
, 48 Okólniki Sekcji Centralnej, ,s. 203; BJ, 3'685, t. I, k. 447-448, J. Czyńskli do 
Janowskiego [bez daty]; k. 455-458, tenże do Janows
iego [2 VIII 1835]; Północ, 
nr 11, s. 41-43; Nowa Polska, III/31-32, s. 368. 
411 Nowa Polska, III/34---35, s. 380. , 
50 AGAD, Arch. Ostrow<;
ich, 473, t. IV, list 111, A Hłuszniewicz do A Ostrow- 
skiego, 21 X 1835. Patrz też J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 5.06-5.07; Nowa Polsks 
1II/38--39, s. 389. lA oto co pisał P. Krzy
anowski do Janowskiego o poglądacl! 
W. Zwierkowskiego na dwa mies1iące (5 VIII) przed tym znamiennym listeW: 
"Szlachcic z Versa'illes, pewnie zuchwały wyborem do Komitetu, szumny miał głoS 
w Batignolles, powstaje przeciw odrębnemu działaniu, za zaszczyt poczytuje imie 
emigranta [.. .]. Nie przyjmuje odpowiedzialnośoi za przeszłość Towarzystwa", Bj, 
3685, t. VI, k. 86-87. Inna sprawa, że w tym bardzo ciężkim czasie dla Sekcji Cen' 
tralnej, kiedy wyniki wyborów stał)' pod znakiem zapytania, Janowski gotów b)'J 
na peWne ustępstwa wobec K. Różyckiego i jego pomysłów zgromadzenia pod 


96 


, " 


........
		

/Licencje_022_11_097_0001.djvu

			" 


lU 


Sekcja Centralna Poitiers ostatecznie zakończyła swą działalność 29 
stycznia 1836 r. Czternastomiesięczny czas jej rządów to niejako druga 
raza pierwszego okresu dziejów Towarzystwa Demokratycznego. Prze- 
prowadziła ona niezbędne prace służące reorganizacji Towarzystwa, 
wzmocnieniu jego kierownictwa i spoistości wewnętrznej oraz obroniła 
je przed rozbiciem i prześladowaniami rządowymi. Wszystko to przypo- 
, rządkowane było zasadniczemu celowi: przegrupowaniu znacznych sił 
organizacji do wykonania nowych zadań na emigracji, a zwłaszcza - co 
było najważniejszym celem demokratów - w kraju, gdzie dotarły już 
pierwsze wieści o niej 51. 


5.- 


Je 
dl 
lY 


e- 
"'- 
lU 
I 
ryj 
111 
etl 

}1 


sztandaramii TDP większości emigracji, nawet kooztem wchłonięcia żywiołów 
"półśrodkowych", patrz BŚ1., Koresp. K. Zaleskiego, kopia listu [WI. Breańskiego?] 
do K. Zaleskiego, 4 VIII 183'5. 
51 Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do W. Zwierkowskiego, 29 V 1835, s. 332. 


0- 
u
 
'ój 
ri
 


.y
, 
lę
 
dy 
!c
 
Ini 


III 


'a
 
10
 
ljl! 


ID' 
ni' 


do 
OC, 
IW' 
;k;1J 
lCl! 

J1!: 
;105 
Die 
s.1, 
en' 
b)'J 
pod 
7 
:1
		

/Licencje_022_11_098_0001.djvu

			1 


:;; 


Rozdział III 


\ 
r 


"WIELKI MANIFEST" TOWARZYSTWA DEMOKRATYCZNEGO 



 


Objęcie władzy przez I Centralizację. - Pierwsze pomysły wydania nowego ma- 
nifestu TDP. - Prace przygotowawcze. - Uwagi W. Heltmana i Sekcji Batignol- 
les. - Pierwszy projekt manifestu z kwietnia 183 ' 6 r. - Przebieg dyskusji, drugi, 
sierpniowy projekt. - Wydanie "Wielkiego Manifestu" drukiem. - Przekłady 
obcojęzyczne. - Przyjęoie manifestu przez radykałów angielskich. - Treść pro- 
jektu kwietniowego manifestu. - Znaczenie dyskusj\ nad projektem dla TDP. - 
Problematyka dyskusji nad pierwszym projektem i jej wpływ na wersję ostateczną 
manifestu: stosunek do oceny dziejów Polski, stosunek do przeszłości Towarzy- 
stwa, dyskusja nad zasadami ideowymi TDP, proponowanym programem i środ- 
kami politycznymi (kwestia agrarna, sprawa tolerancji religijnej), formuła końcowa 
manifestu. - Treść wersji końcowej manifestu. - Rola historyczna manifestu. - 
Stosunek do niego współczesnych związków politycznych i prasy emigracyjnej., 


:;; 
r 
r 
V 
r. 


\I 
C 
d 
1\ 


,2 


30 stycznia 1836 r. pierwsza Centralizacja TDP odbyła posiedzenie 
inauguracyjne. W połowie tego miesiąca na stałe przenieśli się z Lava1 
do Poitiers wybraI:1i. do niej Tomasz Malinowski, Robert Chmielewski,' 
i"' Henryk Jakubowski. To rozstrzygnęlo o podjęciu przez zebranych, 
w tym mieście członków nowej instytucji kierowniczej Towarzystwa 
decyzji o rozpoczęciu urzędowania, zwłaszcza że i Wiktor Heltman do- 
nosił z Tuluzy o swym rychłym przyjeździe. 
, N a uroczystym posiedzeniu pierwszy przemówił do zebranych demo- 
kratów (było ich przeszlo 
ześćdziesięciu) T. Malinowski. Przedstawił 
on powody, dla których Centralizacja opóźniła rozpoczęcie urzędowania 
i dokonała tego tylko w siedmioosobowym składzie. Następnie zwrócił 
\, 
się do ogółu członków organizacji o najczynniejsze poparcie prac nowego 
kierownictwa TDP. Wystąpienie to obecni przyjęli z aplauzem, następ-o' 
nie wysłuchano innych mówców. Po tym posiedzeniu Centralizacja wY-, 
dała odezwę do' Towarzystwa pióra H. .Takubowskiego. Zawiadamiała I,
 
w niej o objęciu władzy i przypomniała o głównych celach związku - 
\ 
"wyswobodzeniu ojczyzny spod jarzma obcych i wYZJwoleniu ludu pol- , 
skiego spod przemocy panów" ]. k 
\ 
1 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 1-3; J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 515-517.'; 
."\" 


\1 
11 
\1 
l' 
\1 
\1 

 


c 


1>< 
d, 
de 
w 
'\\r 
rn 
ej 
t\\ 
tz 
tó 
ZV 
sb 


. 98 


.
 
 7. 


..
 l;
		

/Licencje_022_11_099_0001.djvu

			Rządy pierwszej Centralizacji, a zwłaszcza 1836 r., to pewnego ro- 
dzaju okres przejściowy między dworna epokami historii Towarzystwa 
Demokratycznego. Z jednej strony TDP przeformowało się, uchwaliło 
odpowiednie ustawy i przepisy, władzę objęła Centralizacja "wyborowa", 
z drugiej jednak strony nadal zasadniczy wysiłek związku kierował się 
ku sprawie wewnętrznej, choć o niepoślednim znaczeniu i dla przy- 
szłych działań propagandowych i emisarskich, mianowicie na przygoto- 
Wanie nowego manifestu. Oczywiście, Centralizacja zajmowała' się z ko- 
nieczności i innymi problemami, ale główny jej wysiłek, podobnie jak 
i większości członków, szedł w kierunku przygotowania deklaracji po - 
glądów, celów i metod T OFar zystwa. f' "- 
-- -- -- ---.. --- 
, -Nowy manifeśt miał spełnić ą-wa zadan ia. Wewnątrz TDP u
 nolicić 
system ideologiczny i dzięki temu skonsolidować zachwianą ni eco 'jed- 
ność -związku, a na zewnątrz jasno wyznaczyć jego pozycję, co miało 
rozwiać wszelkie narosłe wok6łTowarzystwa niep
r
zu
ienia. Oczy- 
wiście były i inne powody. Założenia ideowe TDP, sfonnułowane głów- 
llie w pierwszym roku jego istnienia, rozrzucone były po wielu aktach 
i artykułach publicystycznych, co utrudniało zapoznanie z nimi nowo 
wstępujących członków, których większość weszła w szeregi organiza- 
cji po 1832 r. i reprezentowała w niejednej kwestii poglądy od zasad 
demokratycznych dalekie. Poza tym Akt Założenia, czyli tak zwany 
, Mały Manifest, w wielu punktach wypowiadał się ogólnikowo i niejasno. 
,Zmieniła się także część przywódców Towarzystwa i odmieniły poglądy 
w niektórych kwestiach. Stopniowo zwyciężało przekonanie o koniecz- 
ności liczenia głównie na w!,as !1e siłr......!! 
 :ro
 uE olskie go, a nie na po-:,. 
Wszechną rewolucję europejską. Szło to w parze ze zwycięstwem kie- 
runku bardziej powściągliwego wobec karbonaryzmu i innych, odeń wy-. 
wodzących się związkó'Y. Poza tym wszystkim szeregowi członkowie To- 
Warzystwa domagali się nowej sumy wiary demokratycznej i z tym nowa 
Władza, pragnąca ugruntowania swego autorytetu, musiała się liczyć 2. 
Pierwsze projekty wydania nowego manifestu pojawiły się w
34 1) 
Gdy w lutym i marcu tego roku spadły na członków Towarzystwa prze- 


--- . 


2 Okólniki TDP 183'6 i 1837, s. 2:9, 155-156. Pisano tam wyraźnlie o potrzebie ,,[...l 
l>owrócenia stowarzyszeniu naszemu nieco nadwyrężonej jedności". I [s. 215J stwier- 
dzano, że o wydaniu manifestu zadec
'dowały: ,,[...l zmiana stanowisk, konieczność 
dopełnienia środków, potrzeba jaśniejszego i obszerniejszego wykładu całej naszej 
Wiary politycznej, potrzeba również nieodzowna zniszczenia zarzutów [.. .J". A oto 
Wymowna ilustracja tezy o potrzebie przygotowania i przedyskutowania nowego 
ł1:tanifestu, pochodząca z lipca 1835 T.: "Co za chaos w wyobrażeniach polityczno-so- 
Cjalnych, jak różne tłumaczenie głównych zasad demokracji, jak np. wszechwładz- 
two ludu, równość polityczna! Różność ta widzieć się daje nlie tylko zewnątrz Towa- 
rzystwa, ale i w samym Towarzystwie! Teraz ją można widzieć przypadkiem przez 
r6żne stosunki prywatne. Rozbiór projektu man1ifestu Towarzystwa będzie dopiero 
ZWierciadłem, W którym wszystkie wady i: piękności członków Towarzystwa odbiją 
się", BJ, 3'685, t. VI, k. 487-488, S. Staniewicz do Janowskiego, 111 VII 18135. 


7' 


" 


, J; 


I' 


\, 
, 


\. 


\' 
" 


99
		

/Licencje_022_11_100_0001.djvu

			śladowania władz francuskich, paryski Komplet Centralny rozważał mo- 
żliwość złożenia rządowi dokumentu zawierającego wykład zasad TDP. 
Powołano komitet, który przystąpił do prac nad owym aktem, ale przed- 
stawiany prO'jekt nie znalazł uznania większości członków Sekcji Cen- 
tralnej. Sytuacja zmuszała do szybkiegO' działania i ostatecznie skoń- 
czyło się na złażeniu krótkiej deklaracji, wyjaśniającej zasady i cele To- 
warzystwa. Z MałegO' Manifestu nie skorzystana zapewne w związku 
z jego hasłami zapawiadającymi bliską rewolucję eurapejską. 
Wkrótce patem, 4 lipca 1834 r., Sekcja Vire (należał da niej wówczas 
J. N. Janawski) i Cande-sur-Naireau zaproponawały przygatawanie' na- 
wega manifestu, zgadnega zresztą z Aktem Załażenia, i wydanie gO' z ad- 
pawiednim kamentarzem araz masawe razpawszechnienie w celach pra- 
pagandawych we Francji i Palsce. Sekcja Centralna Paryż prajekt ten, 
zgadny z jej zamierzeniami, przyjęła i paleciła apracawanie manifestu 
trzyasabawej komisji. W Paryżu paważnie traktowana tę sprawę, prze- 
widywano nawet pawszechną dyskusję nad prajektem, prace jednak za- 
hamawała dezarganizacja, jaka agarnęła w drugiej pałowie 1834 r, 
Komplet Paryski. Tateż gdy jesienią 1834 r. adezwały się pratestacje 
przeciw adrębnemu działaniu Tawarzystwa, Sekcja Vire zwróciła się 
1 września da paitierskiej Sekcji Prac Wewnętrznych a wydanie adpa- 
wiednich partii MałegO' Manifestu, cO' ta spełniła, agłaszając je na łamach 
swych "Okólników" 3. 
Nawa Sekcja Centralna Paitiers pierwszym pismem z 29 listopada 
1834 r. wezwała agół człanków da nadsyłania uwag cO' da ewentualnej 
patrzeby wydania nawegO' m
nifestu. Większość sekcji zdecydawanie 
apawiedziała się za jegO' ogłoszeniem, a także damagała się regularnegO' 
wydawania pisma związku. Jednakże Sekcja Centralna Paitiers decyzją 
z 15 stycznia 1835 r. przekazała zadanie zredagawania nawegO' manifestu 
pierwszej Centralizacji "wybarawej". Niemniej z paczątkiem czerwc;a 
1835 r. paleciła wylitagrafawać 200 egzemplarzy MałegO' Manifestu i ra- 
zesłała gO' wśród człanków Tawarzystwa jaka padstawę wyjściO'wą do 
dalszych dyskusji. Następnie, 29 sierpnia 1835 r., przy akazji razsyłania 
deklaracji z 17 września 1832 r. a stasunku TDP da reszty emigracji, 
paitierczycy wezwali sekcje i człanków da nadsyłania uwag, które ma- 
głyby być wykarzystane przy O'pracawaniu nawegO' manifestu. Papu- 
laryzacja Aktu Załażenia spotkała się z atakami, "Nawej Palski" 
J. B. Ostra
skiega, papierającej jesienią 1835 r. Sekcję Batignalles 
w jej apazycji wabec nawegO' kierawnictwa TDP. 
Większaści nadesłanych w adpawiedzi na ta wezwanie uwag Centra- 
,l
zacja nie magła wykarzystać w trakcie prac nad manifestem, gdyż za- 
3 Okólniki Kompletu, nr 1.0 z 24 IX 1834; Okólniki Sekcji Prac Wewnętrznych. 
s'. 73--76; EJ, 3685, t. VI, k. 7-8, P. H. Niewęgłowski do Janowskiego, 27 VII 1834: 
Manifest Towarzystwa Demokratycznego Polskiego r. 1836, wydał, wstępem poprze- 
 
dził i przypisami opatrzył C. L e ś n i e w 
 k i, Warszawa 193 1 6, s. 22, ł4. 


100 


\ 
, 
 


\.
		

/Licencje_022_11_101_0001.djvu

			s 


brała je policja francuska 22 października 1835 r. wraz z innymi doku- 
hlentami Sekcji Centralnej. Po paryskiej interwencji Janowskiego część 
tych papierÓw powrÓciła do Poitiers w maju 1836 r., a część zdaje się 
w ogÓle uległa zagubieniu 4. Zachowały się, w sporej części przesłane już 
po rewizji, obs7.erne wypowiedzi na temat przyszłego manifestu, na- 
desłane z Tuluzy przez Wiktora Heltmana oraz uwagi Sekcji Batignolles 
i Fontamebleau. 
Heltman uwagi swoje skreślił z początkiem października 1835 r. 
w murach więzienia tuluzkiego. Dał on w nich dosyć powściągliwe 
przedstawienie dziejÓw TDP, krytyczną ocenę powstania listopadowego, 
rozprawił się z zarzutami stawianymi Towarzystwu i uznał zasadę opar- 
cia się w pracy niepodległościowej na siłach własnych narodu polskiego. 
Natomiast dzieje PoLski ocenił jeszcze w duchu pierwszych aktÓw To- 
warzystwa jako "potworne", zresztą wkrótce potem miał Ów' pogląd 
zmienić. Nowe materiały nadesłał on w marcu 1836 r., już w trakcie 
prac nad pierwszym projektem manifestu 5. 
RÓwnież Sekcja Batignolles w uwagach z marca 183!1 r. wystąpiła 
przede wszystkim za koniecznością oparcia planÓw wyzwolenia Polski 
na wierze we własne siły, a nie obcą pomoc. Opierając się na dorobku 
historiozofii Lelewela (choć bez imiennego powoływania się na dziejo- 
pisa), członkowie tej sekcji głosili konieczność, sięgnięcia po dorobek na- 
rodowej przeszłości i odrzucenia wzorÓw Zachodu. Równocześnie opo- 
wiadali się za łącznym działaniem Towarzystwa z resztą emig
acji de- 
hlokratycznej. 
W wypowiedzi październikowej, przesłanej do Poitiers z początkiem 
grudnia 1835 r., Sekcja Batignolles powrÓciła do coraz popularniejszych 
na wychodźstwie myśli o pierwotności zasad demokratycznych w Polsce 
i konieczności zaufania we własne siły. Wystąpiła także przeciw zasa- 
dom terroru rewolucyjnego i wspÓlnej wła,sności ziemi, rozpowszechnia- 
nym właśnie przez nowo powstały Lud Polski. Batignolczycy chcieli, aby 
przyszły manifest czerpał swe zasady z chrystianizmu. "Zwracamy uwagę 
Towarzystwu - pisali oni - że żyjemy w epoce przemian i rewolucji 
społecznych, w takiej epoce bezbożność wyrodziłaby tylko zamęt, mordy, 
a w końcu naj ohydniejszy despotyzm". Ta prÓba podniesienia roli religii 
w życiu społećzeństw, a specjalnie jej funkcji pacyfikacyjnej w epoce 
przemian rewolucyjnych, była odbiciem koncepcji Bucheza, dostosowa- 
nych zresztą do interesÓw klasowych liberalno-szlacheckich przywódcÓw 
Sekcji Batignolles 6. 
Na nowy manifest oczekiwała z niecierpliwością cała organizacja. 
4 Okólniki Sekcji Centralnej, s. 4, 21-22" 213-214; J. N. J a n o w s k i, Notatki, 
s. 49.0-491, 501; Manifest TDP r. 1836, s. 25; Demokrata Polski, III/4, s. 25-2R 
't 5 H. Ł u c z a k ó w n a, op. cdt., s. 83-95; Manifest TDP r. 1836, s. 27-29, 32, 
34. 


J. 


e 


ę 


h 


a 
j 
e 
o 


ą 
L1 
a 


1- 


o 
a 


i, 


1- 
l- 


" 



s 


l- 
I- 


:l. 
'I: 


8 Manifest TDP r. 1836, s. 3(}-3,2. 


" 


, I 
........ 


\, 



I 


101
		

/Licencje_022_11_102_0001.djvu

			Opóźniające się zebranie członków Centralizacji budziło niezadowolenie. 
W końcu 1835 r. niektóre z sekcji domagały się nawet przejęcia upraw- 
nień Centralizacji przez Sekcję Centralną i zredagowania przez nią ma- 
nifestu. Ale 30 stycznia 1836 r. pierwsza Centralizacja rozpoczęła urzę- 
dowanie i już 8 lutego przystąpiono do przygotowywania nowego mani- 
festu. Prace rozpoczęto od czytania główniejszych dokumentów ideowych 
Towarzystwa i nadesłanych materiałów, również członkowie Centraliza-. 
cji mieli przygotować i zredagować własne myśli w tym przedmiocie. 
Wyniki wstępnej dyskusji podsumowano 22 lutego. Ustalono wtedy, że 
projekt obejmie wyjaśnienie powodów skłaniających Towarzystwo do 
wydania nowego manifestu, rys dziejów związku, odparcie stawianych 
mu zarzutów, podanie środków rozpowszechnienia zasad związku, sfor- 
mułowanie założeń polityczno-społecznych oraz wyrażenie wierności gło- 
szonym zasadom socjalnym i politycznym. 
Zadanie zredagowania projektu manifestu Centralizacja powierzyła 
J. N. Janowskiemu, T. Malinowskiemu i H. Jakubowskiemu. 24 lutego 
Malinowski i Chmielewski zwrócili się do przebywającego w TuluziE 
Heltmana, aby ten przejął na siebie to zadanie. Po wymianie korespon- 
dencji Heltman nadesłał 16 marca 1836 'r. rozwinięcie tylko jednego 
punktu przyszłego manifestu. Zajął się on zasadami ideowymi TDP. 
Praca jego spotkała się zresztą z krytyką pozostałych członków Centra- 
lizacji, jako) po części bliska niektórym popularnym wówczas doktrynom 
filozoficznym (między innymi Buche7..a), co miało nie odpowiadać cha- 
rakterowi Towarzystwa, będącego związkiem politycznym, a nie stowa- 
rzyszeniem filozoficznym. Komisja trzech w oparciu o te i inne mate- 
riały zabrała się do dzieła i 25 marca ukończyła wstępną redakcję 
pierwszego projektu manifestu. Następnie przystąpiono do krytycznego 
rozbioru. Nazajutrz po przybyciu Heltmana do Poitiers, 25 kwietnia 
1836 r., zamknięto dyskusję nad redakcją i oddano projekt manifestu 
do litografowania, a następnie rozesłano jako specjalny okólnik sekcjom 
i członkom, którzy swoje opinie i wnioski mieli nadsyłać do 20 maja 7. 
Centralizacja we wstępie do projektu pisała: 


,,[o ..J to jest właściwa chw.i1a odsłonięcia i zatarcia wszystkich odcieni, które' 
dotąd różnostronnemi poruszeniami, wytężenie zbiorowych sił związku we właści- 
wym .i jednostajnym kierunku tamowały. Wszystko, co dotąd Towarzystwo tole- 
rowało, po zasankcjonowaniu manifestu, n'ie mogąc być niewiadomością wyma- 
wiane, mus1 ustać '1 ustąpić panującej w nim myśli. Co do nas mamy przekonanie, 
że pojęcia nasze są pojęciami Towarzystwa. Czerpaliśmy je tak z publicznych 
aktów, jak ze szczególnych uwag Wielu sekcji i szczęśliwi jesteśmy, iż w nicb nic 
przeciwnego przeznaczeniu Towarzystwa nie znaleźliśmy" 8. 


Nad
r t rudne jest ustalenie wkładu autorskie&o poszczególnych człon- 
7 Okólnliki Sekcji Centralnej, s. 284---286; Manifest TDP r. 1836, s. 32-34; 
H. Łuczakówna, op. cit., s. 85-87; M. Handelsman, W stuletniq, s. 13. 
8 Okólniki TDP 1'83'6 j 1837, sI. 29. 


102
		

/Licencje_022_11_103_0001.djvu

			l 


ków Centralizacji w przygotowanie pierwszego projektu nowego mani- 
festu, Mimo jednak pewnych niejasności w tej kwestii, było w nim nie- 
wątpliwie najwięcej pomysłów i pracy Heltmana, z kolei Janowskiego, 
Malinowskiego i podobno Jakubowskiego. O wiele mniejszy był wkład 
reszty ich kolegów 9. Ale przede wszystkim było to dzieło zbiorowe ca- 
łego Towarzystwa, próba podsumowania jego dorobku ideowego, do- 
świadczeń politycznych i licznie nadesłanych opinii jego sekcji i członków. 
Dyskusja nad pierwszym projektem manifestu objęła całe Towarzy- 
stwo, w niejednej sekcji była kontrowersyjna i zacięta, co ją przeciąg- 
nęło poza wyznaczony tennin majowy - wypowiedzi napływały do 
Poitiers jeszcze w czerwcu 1836 r. Dodatkowo, poza uwagami, dwie 
sekcje 
 paryska Panteonu i Fontainebleau nadesłały własne projekty 
manifestu, drugi z nich był zresztą w znacznym stopniu oparty na dziele 
poitierczyków. Po odebraniu licznych korespondencji Centralizacja przy- 
stąpiła do mozolnej pracy nad odczytywaniem f rozpatrywaniem każdego 
z nadesłanych pism. Prawdopodobnie do pewnego zahamowania tych 

zynności doszło po 25 czerwca, po zamachu Alibauda na Ludwika Filipa, 
kiedy to policja francuska znów zainteresowała się demokratami pol- 
skimi, zwłaszcza w Paryżu. Główny trud zredagowania drugiego pro- 
jektu manifestu i dołączonych doń "Uwag Centralizacji" spoczął na 
Wiktorze Heltmanie. Ostatecznie, po jedenastu posiedzeniach odbytych 
w sierpniu 1836 r., prace Centralizacji były zakończone, 30 sierpnia 
ukazał się specjalny, stu kilkudziesięciostronicowy okólnik, zawierający 
dyskusję, odpowiedź Centralizacji i nowy projekt manifestu Towarzy- 
stwa. Członkowie organizacji mieli oddać swe głosy na projekt poitierski 
bądź też na któryś z dwu nadesłanych, ewentualnie wypowiedzieć się 
przeciw wszystkim trzem. dłosować miano na całość manifestu, a nie 
!la fragmenty. Zapowiedziano uwzględnienie tylko tych z dodatkowych 
uwag, które zajmą się stylistyką przyszłego manifestu. 
I tym razem termin głosowania (1 października 1836 r.) został prze- 
kroczony; wota nadchodziły jeszcze w grudniu tego roku. W pierwszej 
połowie listopada Centralizacja rozpatrzyła nowo nadesłane uwagi, 
a 21 tego miesiąca dokonała pierwszego obliczenia głosów. Na 1134 człon- 
ków figurujących podówczas w spisach Towarzystwa głosowało 838, 



 
1 


a 
o 
£ 


o 


n 


1- 



- 


ę 
O 
fi 
U 
n 
7 


'e 
i- 


1- 


D J. N. J a n o w s k i w swoich Notatkach, s. 518, pi<;ze, że mu<;iał zrezygnować, 
z funkCji głównego redaktora manifestu ze względu na nękającą go, chorobę. Dalej 
Zaś wymienia Heltmana jako redaktora naczelnego pierwszego projektu, twierdząc 
jakoby ten wykonywał tę pracę w Poitiers, choć skądinąd wiadomo, że przybył 
tam dopiero na dwa dni przed oddaniem go do l,itografowania. Podobnie M. H a n- 
d e l s m a n, W stuletnią, s. 13. Jeśli idzie o Janowskiego, to jego autorstwa miało 
być między innymi jedno z naczelnych haseł Wielkiego Manifestu - ..przez Towa- 
rZystwo do Polski, przez Polskę do ludzkości", BJ, 3687, k. 240 (brulion listu Ja- 
nowskiego do Sekcji BatignoUes z 1856, jak to wynika z jego dopisku z 3D IX 1879). 
Natomiast Heltman pisząc po latach' do Janowskiego określał swój wkład w przy- 
gotowarrle manifestu następująco: "Pamiętasz może, że narzuCliliście mi redakcję 


e, 


:h 
ic 


1- 


4; 
3. 


, 
 


103 


" I
		

/Licencje_022_11_104_0001.djvu

			'0- 


w tym na projekt Centralizacji 709, Sekcji Panteonu 35, Sekcji Fontai- 
nebleau 24, przeciw wszystkim trzem projektom 70. Przegłosowano rów- 
nież propozycję panteończyków o złożeniu pod manifestem podpisów 
wszystkich członków TDP. 
Po dokonaniu poprawek stylistycznych Centralizacja zdecydowała 
się} gr udn
 
r. drukować manifest, którą to też datę umieszczono 
pod nim. Raz jeszcze tekst manifestu przejrzano siódmego, a 20 grudnia 
drukarnia Januszkiewicza w Paryżu zakończyła tłoczenie 2000 egzem- 
plarzy (drukarz poitier,ski nie chciał się tego podjąć, zapewne w obawie 
przed policją). Minister spraw wewnętrznych po zapoznaniu się za po- 
srednictwem policji z tekstem pierwszego projektu zakazał, poprzez pre- 
fekta Poitiers, tłumac7.enia i rozpowszechniania Wielkiego Manifestu 
w języku francuskim. W Paryżu agenci policji zjawili się nawet w mie- 
szkaniu członka Towarzystwa Erazma Wróblewskiego, który opiekowal 
się z ramienia Centralizacji drukiem manifestu, i indagowali go o miejsce 
I druku tego aktu, ale bez rezultatu 10. 
Centralizacja umiejętnie przeprowadziła upowszechnienie tego na- 
czelnego aktu ideowego Towarzystwa. Każda sekcja otrzymała jeden 
egzemplarz manifestu za darmo, a członkowie mogli go nabywać po 
obniżonej cenie. Do kraju manifest przesyłano za posrednictwem emisa- 
riuszy, podróżujących rodaków (wiadomo, że starał się go rozpowszech- 
nić na Litwie W. Dmochowski), a także poprzez księgarzy poznańskich 
i krakowskich. Znany był pod zaborami i czytany, zwłaszcza przez mło- 
dzież. Znała go też dobrze policja. 
21 stycznia 1838 r. Centralizacja wydała tłumaczenie niemieckie ma- 
nifestu, prawdopodobnie ukazało się również jego tłumaczenie włoskie. 
Wobec zakazu władz, F
ancuzów zapoznano z tym aktem w 1839 r. 
dzięki pośredńictwu :fran<;:oi:;; V. Raspaila, który do 'Siwej broszury De la 
Pologne sur les -bordes de la Vistule et dans l'Emigration dołączył fran- 
cuskie tłumaczenie manifestu przygotowane przez Janowskiego. 
Pochlebnie zrecenzowały broszurę i dołączony do niej manifest po- 
stępowe pisma francuskie "Nationale" (piórem P. Yanowskiego) i "L 'In- 
telligence" Laponneraye'a. Wcześniej z francuskim tekstem tego doku- 
mentu ideowego zapoznano ks. Lamennais'ego, który w osobnym piśmie 
ocenił go wysoko, a nawet próbował utożsamić jego zasady ze swymi 
koncepcjami socjalnyp1i. Osobno wydany tekst francuski wyszedł w Pa- 
ryżu dopiero w 1847, r. 11 


r 
8 


l 


I 


l 
l 
1 


( 


( 
, 
r 
l 


l 


manifestu Towarzystwa. Odmówiłem, nie czując się na siłach, posłałem tylko [z Tu- 
luzy] kawałek - wyznanie wiary politycznej, nad którym poprzednio lat parę pra- 
cowałem. Potem w Poitiers mieliśmy pisać, ty i ja; nie napisałeś, więc mój pójść 
musiał itd. itd. Zawsze mus", BJ, 3 1 685, t. III, k. 343-344, ,26 III 1.873. 
10 Okólniki TDP 1836 i 1.8317, s. 2 ' 89-2'90; Manifest TDP r. 1836, s'. '39
G, -6 1 2-6 i 3; 
H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 89-90. 
n J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 518--519; Noworocznik Demokratyczny" l, Pa- 


s 
, (: 
11 
t 


104
		

/Licencje_022_11_105_0001.djvu

			Ale największy efekt propagandowy Towarzystwu Demokratycznemu 
przyniosło tłumaczenie 
ngięlski e manifestu. Już 21 grudnia wysłano 
do Londynu na żądanie tamtejszej sekcji jego tekst wraz z przekładem 
francuskim Janowskiego. Równocześnie Centralizacja wyek
'Pediowała 
za pośrednictwem Sekcji Havre trzy egzemplarze do Filadelfii. Demo- 
kraci londyńscy liczyli w tym czasie w swych szeregach kilku zdolnych 
i czynnych działaczy i tworzyli jedną z wybitniejszych sekcji Towarzy- 
stwa. W Londynie u Hetheringtona wybito gdzieś, w lutym 1837 r. 1500 
egzemplarzy angielskiego tekstu Wielkiego Manifestu wraz z krótkim 
wstępem przygotowanym przez Sekcję Londyn 12. Wydawnictwo to ro- 
zesłano redakcjom czasopism, stowarzyszeniom politycznym i społecz- 
nym, liberalnym członkom parlamentu i innym osobistościom mającym 
Wpływ na angielską opinię publiczną. Pewną ilość egzemplarzy mani- 
festu wysłano do Stanów Zjednoczonych i innych krajów anglosaskiej 
sfery wpływów. 
Odzew propagandowy był proporcjonalny do trudu i inwencji włożo- 
nej przez demokratów polskich z Londynu w tę akcję. Prawie wszystkie 
dzienniki angielskie, niezależnie od ich stanowiska politycznego, ogłosiły 
wzmianki o Wielkim Manifeście. Szerzej pisał o nim wieczorny "True 
Sun". "The London Dispatch" z 26 lutego 1837 r. (nr 24 i 38) w tekście 
recenzji, przedrukował część manifestu. Wydawca "London Mercury", 
przywódca czartystów Bronterre O'Brien, a także Robert Owen pisali' 
również na łamach tego organu (nr 38) z uznaniem o Wielkim Manifeście, 
a nawet doszukiwali się w jego programie agrarnym elementów socja- 
listycznych. Równie pochlebnie brzmiała ocena w "Reformer of the 
Peopl e " i uwagi skrajnego "New Moral World" , który porówna} mani- 
fest do deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych. W tym też 
z czasie, gdy liczne dzienniki angielskie pisały o manifeście, Sekcja Londyn 
rozpowszechniała wystawione 18 lutego 1837 r. w Poitiers pismo dzięk- 
Czynne" wystosowane przez Centrali7..ację do Edmunda Bealesa, który 
w grudniu 1836 r. wystąpił w prasie w obronie Polski przeciw znanemu 
Paszkwilowi antypolskiemu, wydanemu przez rzekomego "manufaktu- 
rZystę z Manchesteru". 
8 Najwymowniejszym wyrazem zmiany, jaka zaszła pod wpływem 
i upowszechnienia poprzez manifest programu' demokratów, polskich, 


----- 


ć 


ryŻ 18142, s. 5<8; Demokrata Polski, IIl>9, s. 76; II/3l, s. 243--246; Manifest der polni- 
8chen demokratischen VerlJindung, anonimowo wydany, nosił jedynie pod wstępem 
..Ąn die Deutschen" datę 21 stycznia 1838 r. 
lO! Wstęp uchwalony na posiedzeniu Sekcji Londyn, odbytym 219 stycznia 1837 r., 
i Podpisany przez sekretarza E. Aweyde i przewodniczącego W. Ratajskiego uza- 
sadniał wydanlie tłumaczenia angielsk'iego manifestu i jego rozpowszechnianie 
, (s
 2-3): "by the necessity of denouncing the errors, and rectifying the mistaken 
fiotions, of certain English orators and arbitrary views of the righteous and impor- 
tant struggle of the Polish People for their country's freedom and independence". 


I, 


105 


" 


;, J......... ".
		

/Licencje_022_11_106_0001.djvu

			w stosunku da sprawy pa
skiej wśród radykałów angielskich, były dwie 
wypawiedzi. 29 marca 1837 r. sekretarz Stowarzyszenia 'Wyrobników 
Londyńskich W. Lobest wystosawał da Towarzystwa DemokratycznegO' 
pismo, w którym stwierdzał padO'bieństwa zasad ideowych obu związków. 
Z Dbszerniejszą enuncjacją wystąpił 21 maja tegO' rO'ku KDmitet 
WschO'dniolDndyńskiegD DemakratycznegO' Stawarzyszenia. Uznano w niej 
zgadnDść załO'żeń StO'warzyszenia z zasadami manifestu TDP i przy- 
chylnie wyrażanO' się D sprawie Palski demakratycznej, Te wyrazy 
uznania pad adresem TDP i jegO' aktu pO'wtórzanD w czasie publicznegO' 
O'biadu wydanegO' na cześć T. Payne'a, n
 którym z pO'wO'dzeniem prze- 
mawiał sekretarz Sekcji LO'ndyn Ernest Aweydeo PodO'bne głasy adez- 
wały się na zebraniu w GlasgDw, pDświęconym pamięci republikanina 
z 1794 r., TO'masza Muira, i mnażyły się wśród radykałów angielskich. 
Ujemna wśród nich O'pinia D walce wyzwDleńczej Polaków, wywołana 
propagawanIem sprawy palskiej przez osaby z arystakracji angielskiej 
w O'kreślDnym zresztą, zachawawczym duchu, uległa pO'dważeniu. PD- 
przez manifest 1836 r. niespDdziewanie zetknęli się ani z PO'lakami 
a bliskich' im paglądach, zetknęli się też ze zbudO'wanym przez nich, in- 
nym ad dDtychczas rysawanego, O'brazem przyszłej Polski. Wykorzystała 
tO' Sekcja Londyn i na jej wniosek Centralizacja 13 listapada 1837 r. wy- 
stosawała z Poitiers apel: "TDwarzystwo DemDkratyczne Polskie dO' TD- 
warzystw Radykalnych, i StO'warzyszeń WyrO'bników w Anglii, Irlandii 
i SzkDCji". Wzywała Dna da popierania dążeń niepodległościO'wych PD- 
laków, gdyż "sprawa PDlski jest demokracji sprawą [o. o]" i stąd 
,,[o ..] znajdzie silnych w całym ludzie angielskim Dbrońców". I ten da- 
kument doczekał się O'dpowiedzi. Była nią obszerna Ddezwa Z 12 stycznia 
1838 r. "StO'warzyszenia Wyrobników Londyńskich da klas wyrDbniczych 
.' w EurDpie, a szczególniej da ludu palskiegO''' . PO'tem przyszły inne, 
podDbne manifestacje przyjaźni lewicy angielskiej i pO'lskich demD- 
kratów. 
7{ Tak więc Wielki Manifest służył nie tylko celDm wewnątrzemigra- 
cyjnym czy wewnątrznarDdO'wym Towarzystwa DemakratycznegO', ale 
" i upO'wszechnieniu programu i, ideO'logii demDkr
cji palskiej wśród ra- 
,', dykałów innych krajów 13. 


. J 


at 


'I' 


OgłO'szDny 25 kwietnia 1836 r. projekt manifestu był dziełem pO'd- 
sumDwującym pewieo, nie zamknięty jeszcze, jak wykazała dalsza dy- 
skusja, etap fermentacji ideowej Towarzystwa. 


t3 Pismo Towarzystwa Demokratycznego Polskiego (cyt. Pismo TD\P), t. I, Poiti.ers 
1837-1839, s. 35-4.0, 1.01-1.11, 131, 138-141; Republikanin, Londyn 1837, nr 4, 
s. 4; Noworocznik, 1842, So 55; Manifest TDP r. 1836, s. 64-65; P. B r o ck, 
Z dziejów, s. 19; Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 36
3'63; Okólniki TDP, 1837-1838, 
s. 9-H, 30-31; Demokrata Polski, I12,6', s. l.o
IG4. 


106 


.....
		

/Licencje_022_11_107_0001.djvu

			_ Projekt ten otwierało krótkie wyłuszczenie powodów skłaniających 
TDP do wydania tego aktu. Następnie szły, zgodnie z założeniami 
z lutego 1836 r., rozważania nad przeszłością Polski, ocenianą tu nadal 
bardzo krytycznie. 
W dalszej partii tekstu autorzy, projektu. zajęli się pierwszymi 
latami wychodźstwa, a na ich tle początkami i zasługami Towarzystwa, 
które działając ,często wbrew większości emigrantów, przeprowadziło ich 
reedukację polityczną. Miejsce wiary w osoby zajęła wiara w zasady 
i dOKonał się rozdział na demokratów i zwolenników arY1stokracji. 
Po tej części projektu manifestu dano wykład zasad ideowych 
związku. Z nią z kolei łączył się następny odcinek, będący niejako pro- 
gramem Towarzystwa Demokratycznego, zestawieniem jego celów 
i środków politycznych. Były nimi: odzyskanie niepodległości POlski, ' 
wy
oleni
__ i_!!w-łaszczenie ,chłoEóW o;a
 za 
wnienie narodowi P.?.!.- 
- 
skiemu nie tylko rozwoju wewnętr
_nego, ale i możliwości pełnienia prze- 
 
zeń funkcji propagatora zasad demokratycznych na północy i wschodzie. 
Tym sposobem w ujęciu poitierczyków miejsce Polski-przedmurza cywi- 
lizowanej i wolnej Europy, zająć miała PoLska-rozsadnik ideologii i wzor-, 
ców wolnościowych wśród swych wschodnich sąsiadów. To znamienne 
przekształcenie posłanniczych zadań Polski miało zmusić lewicę euro- 
pejską do pomocy w odbudowie państwowości polskiej H. 
W przedostatniej części pierwszego projektu znalazło się, pominięte 
w wersji końcowej manifestu, odparcie zarzutów stawianych Towarzy- 
stwu Demokratycznemu przez jego wrogów zewnętrznych i wewnętrz.. 
nych. Za najważniejsze z oskarżeń rzucanych na TDP uznano kosmopo- 
lityzm, wyłącznie propagandowy, a nie polityczny charakter związku 
oraz brak współdziałania z resztą emigrantów politycznych. W odpo- 
wiedzi na nie stwierdzono, że kosmopolityzmowi Towarzystwa zaprze- 
Czają okolicZiI1Ości jego powstania. i cele, którym ono służy. Przy tym 
narodowość pojmuje ono inaczej niż jego konkurenci i krytycy poli- 
tyc,zni. Dla TDP narodowość (tu raczej naród, świadomość narodowa' 
nie jest niezmienna, ustalona. Rozwija się ona i udoskonala z "duchem 
cZasu". Narodowości polskiej należy szukać w masie narodu, a zwłasz- 
Cza w ludzie, który przechował przez wieki tradycje "wolnej i gmino- 
Władnej Słowiańszczyzny". Natomiast następnemu zarzutowi, iż To- 
warzystwo jest związk
em wyłącznie propagacyjnym, a nie politycz- 
nym, zaprzeczają jego ustawy, wypowiedzi i działalnooć publiczna oraz 
skład. Co zaś do naj częstszego oskarżenia o niewspółdziałanie z resztą 


ie 
w 


:0 


v. 

t 

j 
r- 
:y 


:0 


z;- 
la 
h. 


la 
ej 
:>- 
ni 
1- 
ła 
'f- 
0- 
Iii 
D- 
id 
D- 
ia 

h 


,e, 


0- 


a- 
le 
a- 


d- 
r- 


::---
 


!rS 
4, 
k, 
38, 


14 Na charakterystyczną ewolucję popularnych koncepcji posłannictwa Polski 
na Wschodzie w kierunku bardziej twórczym zwrócił uwagę S. P i g o ń, Zręby 
nowej Polski w publicystyce Wielkiej Emigracji, Kraków 1938, s. '61-66. W tejże 
Pracy podkreślił (s. 53 n.), iż nikt z publicystów emigracyjnych, również z szere- 
gów TDP, nie przyjął popularnej wśród literatów (Słowacki, Mickiewicz) koncepcji 
najezdniczego pochod
enia szlachty polskliej. 


........ 


j" 


" 


,. f 


, , 


107 


\1
		

/Licencje_022_11_108_0001.djvu

			"I 


I, 


I:." 


\ 


emigracji, ta autarzy projektu wskazywali, że ich związek gotów jest 
w każdej chwili do zjednoczenia się z innymi współtowarzyszami wy'; 
gnania, ale pod warunkiem tożsamości zasad, celów i środków, bo tylko 
tym sposobem może właściwie służyć interesom ojczyzny. 
Projekt manifestu z 25 kwietnia 1836 r. zamknęło uroczyste oświad- 
czenie, powtórzone w końcowej wersji tego aktu w niezmienionej 
formie 15. 
Dla pełnego zrozumienia wielu fenomenów ideologicznych i politycz- 
nych, dających się zaobserwować około 1836 r. i później w Towarzystwie 
Demakratycznym, a po części i w emigracji, konieczne jest prześledzenie 
różnic między kolejnymi redakcjami pIerwszego i drugiego projektu ma- 
nifestu, a zwłaszcza tłumaczącej te przekształcenia dyskusji, jaka objęła 
w tym czasie cały związek. Wydobyła ona na szersze forum opinie po- 
szczególnych członków i sekcji TDP. Łamy "Okólnika" otwarte zostały 
w tym czasie na wszelkie, najbardziej nawet skrajne poglądy. Już 
nigdy później, nawet w rozważaniach nad kwestiami polityczno-socjal- 
nymi, nie wystąpił taki wachlRrz stanowisk ludzi zjednoczonych pod 
sztandarem demokracji polskiej. 
Naturalnym wprowadzeniem do aktu wiary politycznej organizacji 
mającej walczyć o niepodległość narodu, który ją tak niedawno utracił, 
była próba znalezienia przyczyn tej katastrafy, ocena przeszłości naro- 
dowej. Jak już wspomniano, pierwszy projekt krytycznie oceniał' 
"ohydną przeszłość" Polski, gdyż ta "nie prostą przemocą trzech koro- 
nowanych .sąsiadów, ale zgubnymi wadami stanu społecznego upadła". 
Szlachta "wyłącznie stanowiła naród", a "klasę rolniczą" traktowała jako 
nieoddzielną od ziemi własność. Stąd z jej degeneracją i upadkiem przy- 
szedł schyłek Polski, dla której obrony nie chciano powołać milionowych 
mas. Ale z upadkiem państwa nie zniknął naród. Kolejne zrywy, włącz- 
nie z powstaniem listopadowym, dawiadły siły dążeń wyzwoleńczych 
narodu palskiego, a zarazem niemocy "zamykającej się w samej sobie'
 
szlachty. Potęga narodu spaczywa w masach chłapskich, które trzeba po- 
ruszyć, nadając włościanom ziemię i wolność. Ta część pierwszego pro- 
jektu manifestu zajmowała się głównie ujemnymi stronami przeszłości 
narodawej, ale i w niej znalazło się miejsce na optymistyczne, po części 
sprzeczne z poprzednimi, krytycznymi uwagami, podkreślenie niepoko- 
nanych dążeń wyzwoleńczych narodu polskiego, którego trzonem lud. 
Ta teza znalazła poparcie w zwrocie o przechowaniu przez tenże lud 
tradycji "wolnej i gminowładnej Słowiańszczyzny" z końcowej części' 
projektu. Charakterystyczne było przy tym sięganie do arsenału lele- 
welowskiej historiozofii, oczywiście bez powoływania się na historyka 16. 
Sekcje i członkowie w nadesłanych wypowiedziach szeroko zajęli się- 



 


. ! 


\, 
. \ 
. 


15 Okólnimi TDP 1836' 183,7, s. 33--34. 
1ft Tamże, s. 33-35, 42. 


108 


F
		

/Licencje_022_11_109_0001.djvu

			;t 


Btosunkiem Towarzystwa do przeszłości narodowej. Jedynie Sekcja Pan-o 
teonu w ocenie dzieła Centrąlizacji i we własnym projekcie manifestu 
jednoznacznie odrzuciła partie mówiące o historii Polski. Jej zdaniem 
tego rodzaju akt ideowy winien zająć się jedynie przyszłością, a prze- 
szłość pomijać. Mniej jasno wypowiadała się w tej kwestii Sekcja An- 
gers, która zarzuciła projektowi poitierskiemu dziennikarski charakter. 
Z jednej strony zalecała ona pominięcie rysu historycznego "smutnych 
Wypadków przeszłości", z drugiej jednak strony żądała zdecydowanego 
Wyprowadzenia ideologii Towarzystwa z przeszłości narodowej, bowiem 
"elementem witalnym Polski było zawsze przeznaczenie demokratyczne, 
rozszerzające się z potęgą narodową [. . .]" 17. Poza tym kilka innych sek- 
,cji w swych uwagach pominęło w ogóle zagadnienie stosunku do dzie- 
jów narodu. 
Niewiele też głosów poparło ujęcie przeszłości proponowane przez 
Centralizację w jej projekcie. Jedynie dwaj radykalnie nastrojeni człon- 
kowie z Reims pisali w duchu bliskim Aktowi Założenia i mowie Krępo- 
Wieckiego z 29 listopada 1832 r. "Nigdy dosyć o przeszłości powiedzieć 
nie można" - należy przedstawić "ohydę" powstania i trwania w Polsce 
szlachty, a zarazem "przywieść na pamięć przećhowywane, szlachetne 
uczucia ludu polskiego dla wolności [...] wspomnieć rzezie humańskie, 
Gonty, NaleVv"ajki, Mazepy". Natomiast autorzy projektu Sekcji Fontai- 
nebleau (przede wszystkim Karol Różycki i Seweryn Pilchowski) powtó- 
rzyli tezy Centralizacji, ujmując je jedynie bardziej umiarkowanie, od- 
rzucając zbyt mocną krytykę szlachty lS. 
Ale większość dyskutantów była innego zdania. Członek z Paryża 
(prawdopodobnie Józef Ordęga) wołał: "Nie ohydzajmy przeszłości na- 
Szej, nierównie ohydniejsza Jest innych narodów, a przecież milczą". 
'1'0 właśnie w Polsce już przed wiekami rozwijał się duch republikański, 
W późniejszym czasie jedynie wypaczony przez egoizm szlachty. Jego 
istnienie wywołało nienawiść i zamachy ościennych despotów i w tym 
tkwi głównie przyczyna utraty przez Polskę niepodległości. Podobnie, 
W duchu bliskim koncepcjom Lelewela, wypowiadał się jeden z batig- 
nolczyków. Sekcja Poitiers podkreślała konieczność wykazania zasług 
Politycznych Polski dla Europy, a nie wyłącznego rejestrowania wad 
jej społeczeństwa w przeszłości. Domagała się ona również przeprowa- 
dzenia rozróżnień pomiędzy poszczególnymi grupami stanu szlachec- 
kiego. Postulat ten zresztą zgłosiło kilku inych dyskutantów. Jeszcze do- 
bitniej w kwestii oceny przeszłości wypowiedziało się dwóch członków 
Z Wersalu (Walenty Zwierkowski i Antoni Hłuszniewicz). 
Również Sekcja Chaillot (Paryż) domagała się szczegółowej i bez- 
stronnej oceny przeszłości Polski, ale wyprowadzała swe wnioski z teorii 


o 


l- 



j 



.::. 


ie 
ie 


l- 
:a 
)- 


y 
lŻ 
L- 
d 


ji 
l, 
)- 
Ił' 


)- 


" 


:0' 
r- 
h 


!';- 


:h 


," 


)- 
)- ' 
ci 
ci 
)- 
d. 
Ld 
ci" 



- 


l6 


ię- 


17 Tamże, s. 110, 67-68. 
1
 Tamże, s. 99-100. 120. 


....... 


ł 


109
		

/Licencje_022_11_110_0001.djvu

			ewalucjanizmu społecznego, typowej dla myślicieli szkoły saint-simanis- 
tycznej. Jej zdaniem - skoro przyjmuje się, że ludzkość doskanali się 
i razwija (jest "pastępna i daskonalna"), ta nie można potępiać w czam- 
buł przeszłOIści narodowej (naród to część ludzkości), bo przecież jega 
teraźniejszość jest rozwinięciem i udoskonaleniem pewnych zarOIdów, 
pewnych elementów występujących już w przeszłości 111. 
Przy rozpatrywaniu głosów damagających się pozytywniejszego uję- 
cia przeszłOIści naradowej i wyprawadzenia z niej radawadu demakracji 
polskiej uderza, nieprzypadkOIwa zresztą, prawidławość, iż w większości 
wyszły one od prawicy Towarzystwa Demokratycznego, nieraz spośród 
ludzi bliskich J. Lelewelowi. Niemniej te głosy przeważyły i, jak do- 
wodzi tego publicystyka TDP z lat następnych, kancepcja ta przyjęła 
się w organizacji. Zadecydowała a tym ugruntowanie się niektórych' 
umiarkawanych tendencji w oficjalnej doktrynie Towarzystwa, ale 
przede wszystkim efektywność propagandowa, zarÓwno na emigracji 
jak i w kraju, tezy o narodowych źródłach demokracji polskiej. 
, Odpawiedź dyskutantom dołączyła Centralizacja do przedruku ich 
uwag w "Okólniku" z 30 sierpnia 1836 r.; później wydano ją jako od- 
dzielną braszurę. Uwagi Centralizacji przy dyskusji nad manifestem 
przygotowali najprawdopodobniej głównie Heltman i Janawski, choć 
zapewne i tu nie obeszło się bez pracy całego zespOIłu 20. Uwagi te są 
wymawnym przykładem postępującej zmiany paglądów autorów mani-:, 
festu na dzieje narodowe. 
Odpowiadając dyskutantom, przywódcy poitierscy stwierdzali, że', 
krytyczny obraz przeszłości z pierwszej wersji manifestu jest przede 
wszystkim obrazem przeszłości szlachty, a więc nie pawinien podważać 
wiary w słuszność sprawy całego narodu polskiego. Zgadzali się ze zda- 
niem, iż przeszłość Polski niczym nie jest gorsza od historii innych na- 
rodów, ale te nie straciły niepodległości, z którego ta faktu wynika kD-- 
nieczność bezwzględnegD rozrachunku z historią. Poitierczycy zgodzili 
się również i tezą o misji Polski wśród narOIdów słowiańskich, ale nie 
uznali potrzeby zbyt mocnego podkreślania tej sprawy w manifeście 21. 
Nie była to więc wyłącznie padsumOIwanie dyskusji czy polemika, 
była ta również próba wyznaczenia zadań politycznych historiDgrafii, 
a przede wszystkim publicystyce historycznej Towarzystwa Demokra-:- 
tycznego. · 


lniej jeszcze, niż świadczyłaby o tym zapowiedź zawarta w Uwa- 

--' 


ga 
j€l 
za. 


Z I 


o 
Z 
idl 
Dl 
Po 
jel 
Et 
up 
sp 
Pc 
l1a 
Po 
Co 
pr 
dy 


, ka 
Ąt 
Sz( 
zb 
alE 
1'r 
110 
CZ1 
ll}( 


"p 
w
 
Pa 
Po 
Są 
tÓ1 
st
 


ID Tamże, s. 10'2-10'4, 9'5, 7&-77, 911-9Q, 73-74. . 
20 Uwagi Centralizacji przy dyskusji nac!. manifestem Tow. Dem. Pol., Paryż - 
1836; B. B a c z k o, Poglqdy, s. 342, przypisuje autorstwo Uwag J. N. Janowskiemu. ': 
Nie jest to wykluczone, ale sam Janowski nic o tym nie pisze w swych wspom- ' 
flieniach. 
21 Uwagi, 3
3,1. Część dotycząca przeszłoścli Polski zawarta jest w Okólnikach 
TUP 183.6 i 183 i 7, s. 161-177. 


w 
dy 
do 
gó 
---- 


110
		

/Licencje_022_11_111_0001.djvu

			gach, drugi projekt manifestu z 30 sierpnia 1836 r. i odbiegający od niego 
jedynie szczegółami stylistycznymi tek,st końcowy z grudnia tegoż roku 
zaakcentowały demokratyczne tradycje Polski, choć nie zrezygnowały 
z szukania przyczyn klęsk w jej własnych dziejach. 
W ostatecznej wersji tę część Wielkiego Manifestu otwierało zdanie 
o nie spełnionym jeszcze posłannictwie Polski. Domyślnie wynikało orno 
z tezy, iż przed wiekami jedynie Polska przechowała demokratyczną 
ideę Słowian - zniszczoną w innych plemionach przez obce wpływy. 
tJpadek Polski pozbawił pobratymcze szczepy przewodnika, a Europę 
Poddał reakcyjnym wpływom rozbiorczych potęg { stąd sprawa polska 
jest "powszechną ludzkości sprawą". Ale nie można obciążać zbytnio 
Europy za ten smutny stan, gdyż Polska "wadami stanu społecznego 
Upadła". Ograniczenie zasad demokratycznych do stanu szlacheckiego 
sPowodowało upadek sił całego narodu, dowodzą tego klęski powstań. 
1>0 tych, jakże w gruncie rzeczy lelewelowskich tezach, przyszła kolej 
lla ocenę ostatniego ze zrywów narodowych. Główną winę za upadek 
Powstania listopadowego - zdaniem autorów manifestu - ponoszą ci, 
Co "w prostą kampanię militarną zamienili ruch rewolucyjny". I stąd 
Przede wszystkim, a nie z takich czy innych błędów strategicznych lub 
dyPlomatycznych wynika przedłużenie się niewoli Polski 22. 
Następna część pierwszego projektu manifestu traktowała o począt- 
kach emigracji i dotychczasowej drodze Towarzystwa Demokratycznego. 
Ąutorzy manifestu stwierdzali tam, że na początku wychodźstwa więk- 
szość emigrantów inspirowana przez konserwatywne autorytety widziała 
zbawienie Polski nie w zasadach, nie w zmianie porządku społecznego, 
ale w wierze w znane osobistości. W takich okolicznościach powstało 
TOp, wystąpiło przeciw tym fałszywym koncepcjom i tym zajęło sta- 
llowisko właściwe emigracji politycznej, choć przez większość wów- 
cZas nie pojmowane. Różne przeszkody spotykało Towarzystwo De- 
ltlokratyczne na swej drodze. Arystokracja nie szczędziła oszczerstw, 
.,partie osób [...] ukrywające się pod różnobarwnymi związkami usiło- 
Wały zepchnąć je z właściwego stanowiska, odejmowały mu charakter 
Polityczny dla przywłaszczenia go sobie", ale organizacja demokracji 
Polskiej pozostała wierna swym zasadom. Po kilku latach widoczne już 
są skutki wychowawcze oddziaływania Towarzystwa na ogół emigran- 
tów - upadła wiara w osoby, a jej miejsce zajęła wiara w zasady, na- 
stąpił wyraźny rozdział na walczące ze sobą demokrację i arystokrację 23. 
Przedstawienie i ocena historii 21Wiązku i roli, jaką odegrał on 
\\r dziejach wychodźstwa polskiego, wywołały znaczny oddźwięk wśród 
dyskutujących nad projektem manifestu członków. Ale i tu do głosu 
doszli głównie opozycjoniści prawicowi, ataki ich kierowały się szcze- 
gÓlnie przeciw Małemu Manifestowi. 
-------- 
1!2 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 2'19-2210; Postępowa publicysty/w, s. 438--44.0. 
23 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 35-38. 


.,' 


, 'jl 


, : 


.' , 
,I 


1-' 


111
		

/Licencje_022_11_112_0001.djvu

			W. Zwierkawski i A. Hłuszniewicz O'pawiedzieli się za paminięciem 
w manifeście przeszłaści TDP lub też przedstawieniem jej w zwięzłej 
i skrO'mnej, od strony acen, pastaci. PadO'bną uwagę zgłasił jeden z człan:- 
ków Sekcji Paryż 24. 
Sekcja Fontainebleau w swych uwagach i we własnym projekcie 
manifestu zastawiła ocenę paczątków Tawarzystwa i aktu z 17 marca 
1832 r. histarii, równacześnie damagała się agraniczenia przykrych zwro- 
tów pad adresem reszty wychadźstwa '2&. Również większaść Sekcji Pai- 
tiers wezwała da rezygnacji ze "stronniczych uprzedzeń" wabec emigra- 
cji, która ma charakter pali tyczny przez sam fakt swegO' istnienia. 
W pO'dabnym duchu wystąpił członek Sekcji Agen. Twierdził on, że 
większaść emigracji jest demakratyczna, toteż Tawarzystwa nie pa- 
winna się ad niej adcinać. Nie przypadkiem wypawiedź taka nadeszła 
z Agen, znanegO' w tym czasie aśrodka prac zjednaczeniowych. Podabne 
uwagi zgłasili czterej człankowie Sekcji Mantpellier, jeden z Cagnac, 
trzej z Martain, jeden człanek Sekcji Batignalles 26, Sekcja Auxerre, 
kilku z Bordeaux, Lille i tak dalej. -- 
Dwaj człankowie z Taurs wręcz uznali przedstawiany prajekt mani- 
festu za artykuł dziennikarski paświęcany abranie przeszłości Towarzy- 
stwa. Ich zdaniem niepO'trzebnie asłania się Mały Manifest, jegO' odrzu- 
cenie nie podważy systemu demakrątycznega. Sekcja Laudun chciała 
widzieć w tekście tegO' palitycznegO' wyznania wiary usprawiedliwienie 
różnic istniejących między dwama manifestami. Przeciwstawiał się tyII1 
paglądam jeden z demokratów hawrskch; wykazał an krytykam Aktt! 
Załażenia i głoszanej przezeń wiary w pamoc ludów Europy dla sprawy 
palskiej, iż w epoce jegO' pawstania wiarę tę padzielała prawie całe wy- 
chadźstwa 27. ' \ "......., 
Najkrytyczniej spajrzała na początki TDP paryska Sekcja Panteam.1, 
Mały Manifest uznała O'na wręcz za dO'kument kasmopalityzmu, astro 
zaatakawała Centralizację za uznanie gO' podstawawym aktem TDP. 
Natamiast tekst O'ryginalnego prajektu panteańskiego był w tej kwestii 
bardziej powściągliwy. W napaściach na przeszłaść Tawarzystwa Demo- 
kratycznegO' najdalej paszedł niespadziewany dyskutant spaza związku --- 
Józefat Bolesław Ostrowski, który w nadesłanych Centralizacji uwagacl1 
insynuawał organizacji koniecznO'ść całkawitego przekreślenia jej hi' 
starii i przekształcenia się wewnętrznego 
8. 
Inni człunkO'wie milczeniem zaaprobowali acenę przeszłości Towa- 
rzystwa przedstawianą przez Centralizację. Jedynie Sekcja Bayeux do' 
magała się mocniejszegO' podkreślenia roli Towarzystwa w rozbiciu arY' 


l 
r 



 


s 
Z 
IJ 


ł 


2 


c 


c 


r 


, 
l 
I 
r 
r 
r 
s 
\ 
r 
r 
r 


r 
t 


\ 
( 
2 


I 
" 


24 Tamże, s. 95, 1.02. ' 
tJ5 Tamże, s. 119-12.0. 
2(1 Tamże, s. 80-82, 127, 131-132, 127-1-28. 129. 129-] 3.0. 96. 
2. Tamże, s. 1.08--109', 9'1, 1.06-10&. 
2ri Tamże, s. lO, 113; Demokrata Polski, III/4, s. 26. 


J 


112 


. ..
		

/Licencje_022_11_113_0001.djvu

			n 

j 
1- 


stokratycznych prób sprzedania emigrantów polskich pod obce sztan- 
dary wojskowe, a trzej członkowie sekcji tuluzkiej, popierając pozy- 
tywną ocenę historii TDP, zaproponowali trafną jej periodyzację 29. . 
Centralizacja w swych Uwagach z mocą wystąpiła przeciw krytykom 
przeszłości Towarzystwa Demokratycznego, próbującym przeciwstawić 
nowy manifest Aktowi Założenia. Szczególnie ostrą odprawę dostała 
Sekcja Panteonu i kilku innych zbliżonych do niej dyskutantów. Pisano: 


" 


ie 
:a 
)- 
i- 
3.- 
a. 

e 
0- 
ła 


"czyniący przytoczone uwagi po największej części zupełną reformę Towarzy- 
stwa za powód do manifestu przyjmują. My utrzymujemy, że pierwszymi i nie- 
zmienionymi podstawami Towarzystwa są jego Akt Założenia i ustawy zasad.. 
n:icze" 30. 


---- 


Potępienie przez TDP własnych początków i jego strukturalna prze- 
budowa postawiłaby je - twierdzono - w jednym rzędzie z innymi, 
zmiennymi stowarzyszeniami wychodźstwa, poderwało jego ustalony już 
autorytet, pozbawiło ideowej podstawy działania w sprawie narodowej, 
a w zamian spowodowałoby wejście do organizacji koniukturalnych de- 
nlokratów. Dla wsparcia swych wywodów Centralizacja raz jeszcze 
przedstawiła dotychczasowe dzieje TDP 31. 
Głosy krytyczne wpłynęły jednakże na skrócenie tej partii manifestu 
W jego końcowej wersji. Usunięto część krytycznych uwag wysupiętych 
pod adresem ogółu emigracji, zrezygnowano ze zwrotu o intrygujących 
przeciw Towarzystwu "partiach osób", co było niewątpliwie ustępstwem 
na rzecz prawicy związku. Wprowadzono też ostrożny passus o trud- 
nościach oceny 
, "jak dalece upowszechnienie demokratycznych pojęć 
na ogólny stan sprawy polskiej wpłynęło". Nacisk położono przede wszy- 
stkim, na ,wykazanie zasług TDP w upowszechnieniu na emigracji wiary 
w zasady, w idee demokratyczne oraz w zdecydowanym przeciwstawie- 
niu demokracji i arystokracji. Dzięki 1;emu Towarzystwo, osiągnąwszy 
łQoralną i fizyczną siłę, może przystąpić do wypełniania swych głów- 
nych celów 32. 
Trzon manifestu, zarówno w jego wersji początkowej, jak i ostatecz- 
nej, stanowił wykład zasad ideowych TDP, jego celów społeczno-poli- f 
tycznych oraz środków i metod mających służyć ich osiągnięciu. \ t 
Autorzy pierwszego projektu Wielkiego Manifestu, otworzywszy swe \ , 
Wywody uwagami o powszechnej od pół wieku w całym świecie dążności . 
do budowy na nowych zasadach stosunków społecznych, wyprowadzali . 
z nich ,swą definicję demokracji: ,,[...] to jest zniszczenia przywilejów, 
panowania równości". W tej części nie byli oni oryginalni, zresztą zda- 
Wali sobie sprawę ze swego eklektyzmu, odżegnując się od wszystkich 


le 


IC, 
'e, 


d- 


y- 
u- 
la 
lie 
rtI 
hl 
ITJ 
y- 


li.!, 
r O 
IP, 
:tii 
l	
			

/Licencje_022_11_114_0001.djvu

			do tego czasu ogłoszonych doktryn filozoficzno-społecznych. Mieszając 
po części osiemnastowieczne pojęcie praw natury z pomysłami chrześci- 
jańskiego socjalizmu utopijnego, redaktorzy manifestu stwierdzali: 



 
ł 
" 
I 
ł 
i 
( 
I 
I 
}. 
t 

 
... 
i 

 
ł 
t 
I 
, 
1 
t 

 
j 
t 
Z 
t 
t 
łJ 
d 
c 
1= 
\> 
C 
S 
11 
P 
l' 
t: 
i 


"równość praw i równość powinności człowieka jest prostym następstwem 
tej wielkiej przez chrystianizm ogłoszonej prawdy, iż wszyscy ludzie mają jedną 
i tąż samą naturę". 


Przywilej jest negacją równości. W ogóle naczelnym hasłem tej części 
Wielkiego Manifestu jest równość. Zauważano przy tym, że demokra- 
tyczne społeczeństwo będzie wynagradzać każdego ze swych obywateli 
"w miarę jego pracy i zdolności". Ta obsesja "równości" wynikała za- 
pewne, obok oddziaływania konstytucyjnych wzorców jakobińskich, 
z 
ocno zakorzenionej w górnych warstwach ówczesnego społeczeństwa 
polskiego tradycji równościowych. Wykład zasad zamykała deklaracja 
wierności dla nich. Dodano też zastrzeżenie o braku innej, doskonalszej 
i możliwej do przyjęcia przez Towarzystwo doktryny, obejmującej "całą 
przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ludzkości", jako że "umysły ludz- 
kie nie stworzyły jeszcze nic takiego, co by wszelkie wymagania rozumu 
zaspokoić mogło" 33. 
Ogłoszone w pierwszym projekcie zasady Towarzystwa Demukra- 
tycznego 
ozbudziły gorące dyskusje w wielu ośrodkach demokratycz- 
nych, czego wyrazem były liczne uwagi przesłane do Poitiers, często 
zresztą połączone z rozważaniami o celach i środkach polityczno-spo.- 
łecznych związku, a czasami i z wywodami historiozoficznymi. 
Uwagi dyskutantów poświęcone zasadom ideowym Towarzystwa 
wiążą się w kilka grup. Do pierwszej należą głosy zarzucające tej części 
manifestu niedostatki, lecz nie formułujące własnych poglądów. I tak 
zdaniem paryskiej Sekcji ChailIot projekt był chwiejny ze względu na 
brak zasadniczego założenia ideowego. Autorzy manifestu - zdaniem 
demokratów z zachodniego przedmieścia Paryża - zignorowali stano- 
wisko zarówno tych, którzy widzą fundamenty społeczeństwa w religii, 
jak i tych, którzy tę podstawę upatrują w instytucjach społecznych. Rów- 
nież jeden członek ze St. Maixant oraz sekcje: LilIe, Craon, Poitiers do- 
magały się bardziej przekonywającego i jaśniejszego wyłożenia zasad 
Towarzystwa. Członkowie Sekcji Loudun stawial,i pod znakiem zapyta- 
nia zawarte w projekcie określenie wolności i własności. Dwóch demo- 
kratów ze Strasburga stwierdzało, że najlepiej wyznanie wiary politycz- 
nej wyłożyć w zrozumiałej dla ludu formie dziesięciu przykazań. Jeszcze 
dalej poszedł jeden z członków Sekcji Agen, który zaproponował własny, 
22-artykułowy wykład zasad, oparty na robespierrowskich prawach czło- 
wieka, konstytucji jakobińskiej 1793 r. oraz projekcie konstytucji Sieyesa 


ss Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 38-40. 


.114 


8-
		

/Licencje_022_11_115_0001.djvu

			c 


z 1799 r. Jego pomysł wymownie dowodzi, do jakich tradycji francuskich 
nawiązywali demokraci w swych zasadach i programie 84. 
Sekcja Panteonu i w tym punkcie podobnie jak w innych odrzuciła 
projekt poitierski. Jej zdaniem przemawiał on językiem osiemnastowiecz- 
nych myślicieli spod znaku Jana Jakuba. Fałszywa bowiem jest doktryna, 
iż ,,[. . .j indywidua, stworzyły społeczeństwo, że instytucja społeczna jest 
dziełem ludzkim!". Zdaniem ich, przedstawiony projekt manifestu był 
panteistyczny. Szerzej swe zasady rozwinęli panteończycy w ich własnym 
projekcie. Głosili oni, rozwijając i dostosowując do swych potrzeb nie- 
które koncepcje prochrześcijańskiego kierunku szkoły saint-simonistycz- 
nej, tezę o zgodności przyszłości Polski z przyszłością człowieczeństwa. 
Stwierdzali przy tym, że ludzkość jest postępowa, to znaczy rozwija się, 
idzie naprzód, a więc ma cel, którym jest doskonałość ostateczna - Bóg. 
,Między człowiekiem a Bogiem musi panować harmonia. Czynnikiem 
łączącym jest miłość, czyli braterstwo. Z niej dopiero płyn,ie wszelka rów- 
ność. "Instytucja społeczna nie jest przeto dziełem człowieka", a "głos 
Ludu jest głosem Boga". Zwrócili oni też uwagę na 7..naczenie problemu 
własności dla społeczeństwa. Podobnie do panteończyków dwóch człon- 
ków Sekcji Montpellier podniosło rolę chrystianizmu w upowszechnianiu 
hlyśli ,o ludzkości jako jednej wielkiej rodzinie, z k
órej to tezy wypro- 
wadzono zasadę braterstwa. 
W projekcie manifestu nadesłanym przez Sekcję Fontainebleau umie- 
jętnie podchwycono jedno ze zdań projektu poitierskiego dla rozwinięcia 
tezy, iż Chrystus ogłosił równość i braterstwo wszystkich ludzi i na tej 
zasadzie Towarzystwo oprze reguły swego postępowania, choć i despo- 
tyzm stara się tłumaczyć na swą korzyść naukę religijną. Poza tym sekcja 
ta była przeciwna obszerniejszemu wykładowi zasad związku. 
Podobnie jeden z członków Sekcji Batignolles chciał, aby zasady TDP 
nie tylko wynikały z racjonalistycznych rozważań, ale i z przeznaczenia, 
do jakiego bóstwo ludzi powołuje. Zarzucał on przy tym projektowi od- 
cinanie się od niezmiennych, odwiecznych praw postępu, jakim ludzkość 
Podlega dzięki nieustannemu rozwijaniu się myśli 85. -- .... 
 
W. Zwierkowski i A. Hłuszniewicz obszernie się wypowiedzieli także 
W kwestii zasad Towarzystwa. Oficjalnie, na łamach "Okólnika", 'zwró- 
cili oni uwagę na niezrozumienie przez autorów oficjalnego projektu po- 
stępu, jaki osiągnęła Europa w XIX w., mieli oni tu na myśli pominięcie 
1ll0dnych wówczas doktryn chrześcijańsko-socjalnych. Natomia.st sami 
Podnieśli rolę chrystianizmu w uzupełnieniu znanej od antyku zasady 
równości ludzi o głębokie pojęcie braterstwa opartego o miłość, a nie 
tylko rozum i interes, co w konsekwencji prowadzi jedynie do egoizmu 
i materializmu. 


l 


'i 


i 


j 


l. 


a 
a, 
j 
ą 


11 


o 


a 
:i 
k 


a 


fi 


1- 


i, 


'- 


1- 


d 


l- 


I- 


;- 


:e 
r, 
1- 


:a 


8* 


115 


1 
,I 
' J 


--- 


3ó Tamże, s. 111-114, 1l6, 137-138, 123-1124, 97. 
34 Tamże, s. 68 n., 137, 9()--';91 , 136-137.
		

/Licencje_022_11_116_0001.djvu

			l' 


\ 


,.-,' 


PDnDwnie dwaj dyskutanci we
salscy zajęli się zasadami ideowymi j 
TDP już pO' DgłDszeniu drugiegO' prDjektu. Nie zważając na zastrzeżenie r 
Centralizacji, zredagDwali oni nowe uwagi i zapoznali z nimi Sekcję r 
Rouen, a następnie Dgół wychDdźstwa drukując je w "TygDdniku Emi- I 
gracji Polskiej". Zarzucili tam prDjektDwi manifestu i jegO' autDrDm eklek- I 
tyzm, pisali też wprDst: i. 
"wy nie przyjąwszy chrześcijaństwa, to jest braterstwa i poświęcenia s'ię za r 
ludzi, za twórców dzisiejszych pojęć o równości i wolności, przekreśliliście osiem- t 
naście wieków histol1ii postępu rodu ludzkiego i mimo naj piękniejszych intencji r 
prowadzicie naukę waszą do materializmu, do egoizmu [. . .]" 30. 


Takie same były pDglądy dwóch byłych człDnków Sekcji BatignDlles - 
Józefa i BDhdana Zaleskich. PO' raz pierwszy wynurzyli Dni swe Dpinie 
D prDjekcie manifestu w czerwcu 1836 r., zdDpingowani listem KarDla 
Różyckiego, który pierwszą jegO' wersję Dchrzcił "wywDdem pO' zde- 
chłym kDniu". PO' raz wtóry uczynili tO' we wrześniu, zapytani a swą opi- 
nię bezpośrednio przez Centralizację. I tym razem, zgDdnie ze swym 
pierwszym pismem wysłanym na ręce JanawskiegD i pDglądami wyraża- 
nymi przez ich otDczenie, pDeta i jego przyjaciel- "wszelki demDkratyczny 
ruch" Dprzeć chcieli na Ewangelii, jakO' że "teorie niechrześcijańskie są 
same przez się, jako fałsz, suche, puste, jałDwe" 37. 
Tak więc "materializm" manifestu TDP był tym kamieniem Dbrazy, 
w który uderzali apDzycjDniści prawicDwi niezależnie Dd tego, cZYPDglądy 
sWDje wywodzili z Bucheza, czy bezpDśredniD z Ewangelii. Zresztą i tym 
razem spór ideDwy był w znacznej mierze publiczną przykrywką w tD- 
czącej się walce D władzę nad TDwarzystwem Demakratycznym, a, w dal- 
szej perspektywie D model spDłeczny i pDlityczny PDlski po jej WYZWD- 
leniu. Ale tym razem przy Dkazji Dmawiania podstaw ideDwych TDwa- 
rzystwa wystąpili również, CD da innych części manifestu zgDdni z Cen- 
tralizacją, przedstawiciele przeciwnegO' niż wersalski czy fDntaineblDw- 
ski kierunku. 
Sekcja Caen, ChDĆ dDmagała się DtwartegD Ddrzucenia "teDrii marzeń 
a własnaści wspólnej", równDcześnie jednak pDdniDsła zasadę, iż "praca 


2: 
r 


k 
łc 


lJ 
łJ 
Z 
o 
C 
o 
. I, 
k 
1) 
C 
z 
z 
b 



 
S 
11: 
,\) 
" 
z 
81 


36 Tamże, s. 94---95; Tygodnik Emigracji Polskiej, 1837, XIII/7-8, s. 31 (27-32). 
Interesującym uzupełnieniem opinii tych dwóch adwersarzy Centralizacji są póź- 
niejsze o rok wynurzenia ideowe ich współpartnera w opozycji Józefa Ordęgi: 
,,[o ..] nde podzielałem nigdy manifestu [183 ' 6 r.] i dlategośmy go też warunkowo 
tylko przyjęli, aby przez to przyśpieszyć ;1:mianę Centralizacji, która' właśnie miała 
być odmienioną po ukończeniu tego manifestu, a ze zmianą Centralizacji mieliśmy 
nadZJieję i zmianę manifestu. Jednakże przyznaję Ci się [.. .], iż dziś widzę, żem 
go dobrze nie zgłębił ówcześnie, gdyż nigdym go tak ateistowskim, tak nikczem- 
nym, tak szkodliwym dla społeczności nie widział, jak go dżiś pO gruntownym 
zgłębieniu widzę", BPAN, Koresp: W. WielogłowskiegQ, 1839, k. 99-10.0, .T!. Ordęga 
do W. Wielogłowskie,go, 5 V 1838. 
31 BJ, 3685, t. VII, k. 325-326" J. Zaleski do Janowsk1iego, l VI 1836; J. T r e- 
t i a k, op. cit., cz. 1, s. 18.0, 186-189. 


" 


j. 
l" 


116 .
		

/Licencje_022_11_117_0001.djvu

			li 
e 
ę 


jest zaszczytem i potrzebą człowieka [.. .j, jego i całej społeczności naj- \ 
pewniejszym jest bogactwem - przeciwieństwem próżniactwa". Podob- 
nie dopełnienia zasad Towarzystwa o prawdziwą apoteozę pracy, owej 
podstawy "bytu i bogactwa narodowego" żądała związana z Caen Sekcja 
Bayeux. Sekcja Havre była za manifestem będącym wyłącznie deklaracją 
ideową. I ona opowiedziała się za odrzuceniem przez Towarzystwo uto- 
Pijnych doktryn, ale zarazem zwracała uwagę, iż chrystianizm pierwszy 
ll1ysli o równości nie rozwinął, gdyż jest ona "prostym ludzkiej natury 
następstwem" 38. 
Przewijającą się w wielu innych wypowiedziach sprawę własności 
ziemi podniosła do kategorii zasad Sekcja Avignon. Jej zdaniem zasady 
równosci, wolności i wszechwładztwa ludu bez właściwego rozwiązania 
kwestii własnaści ziemi będą niczym. Najwłaściwszym rozwiązaniem 
będzie tu całkowita równość, utrzymywana dzięki protekcji państwa. 
Również Sekcja Landyn uznała sprawę własności za centralne zagad- 
nienie manifestu i w ogóle XIX w. Głasząc "socjalnOIść i ludzkość" de- 
ll1akraci londyńscy, w części byli człankawie Sekcji Jersey, stwierdzali 
z przekOInaniem - "własność indywidualna musi przejść na własność 
ogólną [.. .j, rzecz całą idzie zacząć - ata nasza wiara". Podabnie dwaj 
członkowie z Reims, przypominając wystąpienie byłej Sekcji Partsmouth, 
odrzucili własność indywidualną jako niezgodną z prawdziwą równością. 
. Ich zdaniem należało przejść od pajęcia równości do kwestii własności, 
której - pisali 
 "nie pajmujemy innej, jak powszechna, ugru:ł;1towana .... 
na wzajemnych kondycjach socjalnych". Jeden zaś z członków Sekcji 
Caen, wbrew zdaniu kolegów dowodził, że zasada wspólnego posiadania 
ziemihie jest utopią, dla jej urzeczywistnienia potrzeba jedynie czaiSU, 
zresztą i współcześnie własnaść prywatna, jeśli "ma być cierpiana", winna 
być akreślona pewnymi granicami 39. 
Władza naczelna Towarzystwa, a zwłaszcza główny redaktor Wielkiego 
rvranifestu Wiktor Heltman, z uwagą rozpatrzyli nadesłane wypowiedzi. 
Szło pr
y tym nie tylko o właściwe sformułowanie końcowej redakcji 
lbanifestu, ale i o poznanie kierunków ideowych nurtujących związek. 
,W Uwagach Centralizacja opowiedziała się za ostrożnością i powściągli- 
Wością w budowaniu obszerniejszych dokt.ryn światopoglądOIwych, które 
z konieczności muszą być hipotetyczne wabec niedorozwoju filozofii hi- 
storii, nie mówiąc już o filozofii socjalnej. Podkreślano przy tym, że TDP 
"nie jest szkołą filozoficzną", lecz związkiem politycznym. 
Zgodzono się w Uwagach z tezą panteończyków, iż każda epoka 
i każdy naród mają swe posłannictwa, swoją rolę do odegrania w dzie- 
jach ludzkości. Odrzucono natomiast ich propozycję, aby zasady Towa- 
l'zy
twa wyprowadzić z "chrystianizmu nauki", podobnie też patrakto- 


/" 


a 


,- 


ii 


e 
a 


1- 


n 


y 
ą 


r, 


y 
n 


1- 


l- 


,- 


I- 
i- 


L.--- 


,- 


ń 


:3 


t). 


i: 


,o 


ta 
IY 
m 
l- 
m 



a 


I, 


8S Okólniki TDP 183:6 i il837, s. 85-86, 9.0, 88-89. 
118 Tamże, s. 143-144, 146, 137, 147, 100-101. 


117
		

/Licencje_022_11_118_0001.djvu

			" 


f- 


wano teorie "socjalistyczne". Nierealność tych ostatnich koncepcji sta- 
rano się wykazać poprzez wywód o toczącej się w naturze każdego czło- 
wieka walce między miłością własną a miłością ludzkości. Zdaniem Cen- 
tralizacji całe dzieje ludzkości to walka, wzajemne wypieranie się ten- 
dencji socjalnych, równościowych z anarchicznymi, indywidualistycz- 
nymi. Współczesne autorom manifestu ruchy utopijne miały być natu- 
ralną reakcją na "ohydną I1agość indywidualizmu", który opanował 
w XIX w. zachodnią Europę. 
Odrzuciła też Centralizacja pomysły tych, którzy chcieli zrezygnować 
z wykładu. zasad (Sekcje Fontainebleau i Angers), jak i tych, którzy do- 
magali się różnych drugorzędnych uzupełnień, mogących rozbić konstruk- 
cję i zaciemnić czytelność manifestu. Zgadzała .się natomiast w pełni 
z tymi, którzy wzywali do rozwinięcia przedstawionych już zasad i w dru- 
gim projekcie rozbudowała ich wykład 40. 
Zaakcentowano w nim jeszcze mocniej zasadę równości, uznając ją, 
za podstawę demokracji i stawiając nawet przed wolnością. Zasadę tę 
wyprowadzono z przeznaczenia nowoczesnych społeczeństw europejskich, 
ale przede wszystkim z tradycji słowiańskich szczepów, szczególnie kon- 
serwowanej przez lud polski. Mówiąc o braterstwie całkowicie zrezygno- 
wano w drugim projekcie i w tekście ostatecznym z odwoływania się 
do chrystianizmu, zapewne pod wpływem uwag Sekcji. Havre, i wspqm- 
niano jedynie o Bogu, nie określając dalej, czy jest to Bóg katolików, 
czy W' ogóle chrześcijan, czy - i to najpewniejsze - Bóg deistów. Każ- 
demu człowiekowi przyznano prawo do szczęścia, ale też i od każdego 
żądano uwzględnienia interesów drugich i społeczeństwa, przykładania 
się do ciężarów publicznych. Podkreślono, że "prawo posiadania ziemi 
i każdej innej własności społeczeństwo pracy tylko przyznaje". Na koniec 
rzucono myśl o konieczności stałego doskonalenia się obywateli dla osiąg-: 
nięcia postępu przez społeczeństwo i podano naczelne hasło demokracji 
polskiej - pomysłu J. N. Janowskiego - .,wszystko dla ludu przez 
lud" 41. 
Zasady te nie zaskakiwały i nie zaskakują oryginalnością i odkryw- 
czością, Są w części ostrożnel i eklektyczne, z drugiej jednak strony wy- 
starczały jako wprowadzenie do następnej, najważniejszej dla współ- 
czesnych partii manifestu, zawierającej wykład celów i środków Towa-' 
rzystwa Demokratycznego. Uderza też w nich wyraźne preferowanie 
przez autorów manifestu tych zja.wisk i dążeń, ,które służyły interesowi 
społeczeństwa. 


lJ 
S 
l 


c 


1: 


t 


1: 
r 

 


" 


I] 
j, 


" 
, 
t 


40 Tamże, s. 190-198. O projektowanych zmianach w manifeście tak pisał 
W. Heltman do W. Darasza jeszcze w końcu czerwca 183,6 r.: "manifest nasz"dozna 
modyfikacji. Będzie więcej polski, mniej drażliwy dla emigracji. W zasadach, 
celach i środkach wyraźniejszy, więcej rozwinięty, zarzuty opuszczone albo raczej 
stopione w głównym tekście zostaną", H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 89-90. 
41 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 
2,2-2:23; Postępowa publicystyka, s. 442---<445. 


118 


....ol.....
		

/Licencje_022_11_119_0001.djvu

			,; 
" 


ć 


Redakcja końcowa Wielkiego Mi:lllifestu w wykładzie celów i środków 
nie odbiegała w poważniejszym stopniu od pierwszego projektu. A w nim 
stwierdzano, iż celami zasadniczymi Towarzystwa jest wyzwolenie całej 
Polski i zbudowanie. w niej demokratycznego, republikańskiego ustroju, 
co pozwoli na wykonanie jej posłannictwa na wschodzie Europy - roz- 
powszechnienia idei równościowych. . 
Jeśli idzie o środki służące osiągnięciu tych celów, to głównym uznano 
udział mas .chłopskich w przyszłej rewolucji. Przyciągnąć włościan do 
powstania miało nadanie ziemi i wolności, będące zarazem wy
ównaniem 
rachunku chłopskich krzywd, Tak więc już w pierwszym projekcie Wiel- 
kiego Manifestu liczono głównie na siły własne narodu polskiego, choć 
zauważano zarazem: 
nr. ..] mimo nie spełnione dotąd nadzieje nasze, mamy niezmienne postanoWie- 
nie nie szukać dla Polski wsparcia w gabinetach królów, ale we współczuciu przy- 
jaznych i równie do wolności wzdychających ludów" 42. 
Co do wykładu celów głównych TDP ogół członków Towarzystwa był 
zgodny z Centralizacją, toteż nadesłano na ten temat niewiele wypo- 
Wiedzi. Sekcja Panteonu w swoim projekcie manifestu kładła szczególny 
nacisk na posłannictwo Polski na Wschodzie, dzięki czemu być może 
Ów Wschód raz jeszcze odrodzi zdemoralizowaną Europę. Dalsze żądania 
Wysuwało dwóch członków z Reims, którzy chcieli, aby zamieszczono 
W manifeście deklarację, iż Polska nie poprzestanie na wyzwoleniu siebie, 
ale walczyć będzie aż do chwili, gdy na całym świecie despotyzm będzie 
zniszczony. Panteończycy podobnie jak wielu innych dyskutantów pod- 
kreślali konieczność odbudowy Polski VIT granicach z 1772 r., od Bałtyku 
po Euksyn. 
Paryska Sekcja Chamot ogólnie uznała pierwszy projekt za niezde- 
cydowany i domagała się od przyszłego manifestu, aby dał na wstępie 
, organiczni:! myśl odbudowy Polski w powiązaniu z dążeniami całej ludz- 
kości, wyznaczył cele emigracji i ludu polskiego [!] oraz środki utrwalenia 
bytu odbudowanej Polski w zgodzie z postępem całej ludzkości. Sekcja 
Poitiers domagała się precyzyjniejszego nakreślenia programu, zauwa- 
, żyła przy tym, że w dniach rewolucji nie od manifestu będzie zależał 
stopień radykalizacji wydarzeń. Zdaniem dwóch członków z Naveil ce- 
lem ostatecznym Towarzystwa nie mogło być jedynie uwłaszczenie, ale 
szeroko pojęte szczęście ludu, czego przedstawiony program nie rozwinął. 
Centralizacja w odpowiedzi dyskutantom raz jeszcze podkreśliła nie- 
rozdzielność celów narodowych Towarzystwa z jego celami społecznymi. 
Stwierdziła przy tym, rzecz wymowna dla samookreślenia się partyjnego, 
że i samo Towarzystwo ma podwójny charakter - polityczny i socjalny. 
Centralizacja! zapowiedziała rozbudowę wykładu o celach TDP i opowie- 
działa się za ogólnym<. sformułowaniem uwag o granicach wyzwolonej 


II 


1- 


li 
[- 


ją 


:ę 
1., 


1- 
)-- 
ię 
1- 


v, 
i:- 



o 
ia 
Ol 



c 


CI- 
=' 
ji 

z 


1/- 


'1- 
lł- 
a- 
ie 
Ni 


:al 
[la 
:h, 

ej 


'1:5. 


40! Okólniki TDP 183:6 i 18a7, s. 40-4!1. 


119
		

/Licencje_022_11_120_0001.djvu

			Ir
 


Polski, przewidując, nie bez mocarstwowych ambicji, możliwość nabyt- 
ków nad Morzem Czarnym przekraczających dawne granice Rzeczypospo- 
litej. Natomiast naczelnicy poitierscy byli przeciwni szczegółowemu roz- 
wijaniu zasad organizacji odbudowanego państwa, jako trudnych do bez- 
błędnego przewidywania 48. 
Większe zainteresowanie wśród debatujących nad przyszłą deklaracją 
ideową i programową Towarzystwa Demokratycznego wywołało przed- 
stawienie środków do osiągnięcia zasadniczych celów związku. Oczywiście 
i tu, jak w całej dyskusji nad manifestem, wypowiadający nie trzymali 
się sztywno podziałów konstrukcyjnych tego aktu. Ale wystąpiło tu. 
jeszcze inne zjawisko. Większości zabierających głos bardziej szło o usta- 
lenie rzeczywistych zasad, według których przeprowadzona będzie 
w kraju rewolucja społeczna i powstanie narodowe oraz zorganj,zowana 
Polska republikańska, niż o formalną poprawność odpowiedniego frag- 
mentu manifestu, a nawet jego dostosowanie do aktualnych potrzeb walki 
ideowej na emigracji. O takim pojmowaniu dyskusji nad tym, chyba naj- '- ] 
ważniejszym odcinkiem projektu manifestu, a pośrednio o znacznej już 
wiedzy społecznej sporej części członków TDP, świadczy wysunięcie na 
plan pierwszy kwestii agrarnej, sprawy uobywatelnienia chłopa, zasad 
posiadania ziemi i perspektyw nowych sposobów zorganizowania war- 
sztatu rolnego. 
Jeszcze w lipcu 1834 r. Sekcja Vire przedstawiła wniosek, aby w pro- 
ponowanym przez nią nowym manifeście znalazła się deklaracja o zrze- 
czeniu się przez członków TDP posiadanej w kraju, a uprawianej przez 
chłopów ziemi. W czasie dyskusji nad Wielkim Manifestem powtórzyli 
tę propozycję dwaj członkowie z Naveil. 
Między dyskutantami omawiającymi pierwszy projekt manifestu nie 
znalazł się ani jeden, który by próbował podważyć wagę problemu agrar- 
nego dla dalszych losów Polski. Podobnie wszyscy zgadzali się z tezą, że 
naród polski w swej walce o niepodległość liczyć musi i może na własne 
siły. ' 
Sekcje Troyes i Bordeaux oraz czterech członków z Lyonu domagało 
się, aby manifest wyraźnie zapowiedział, iż chłopi otrzymają jedynie 
ziemię przez nich uprawianą, a nie dojdzie do podziału całości gruntów 
dworskich. Wypowiedzi te odzwierciedlały tendencje społeczne prawego 
skrzydła związku. Projekt manifestu Sekcji FontainebH
au czynił wyraź- 
nie owo rozróżnienie co do zasad uwłaszc7..enia, zawierał też przesadnie 
optymistyczną zapowiedź poparcia; jakiego znaczna część szlachty udzieli 
w przyszłości zmianom porządku społecznego w Polsce. Dwaj znani wer- 
salczycy oburzali się na, ich zdaniem, zbyt handlal1skie ujęcie sprawy 
uwłaszczenia w przedstawionym projekcie. Według nich przyszłe nada- 
nie ziemi winno być aktem sprawiedliwości, a nie próbą przeciągnięcia 


, , 


'. 


-- 
43 Tamże, s. 118, 115.0, 102, 148, 83, 68-7'6, 2.04---2.06. 


120 


"I 
, ,
		

/Licencje_022_11_121_0001.djvu

			" 
t- chłopstwa na stronę patriotów poprzez odwoływanie się do ich interesu. 
)- Z iałszywym optymizmem stwierdzali oni, że włościanie poprą powsta- 
j!;- nie nawet w wypadku, gdyby zaborcy nadali im ziemię. Członek z Agen 
j!;- był za progresją podatkową, dzięki której państwo uzyska od właścicieli 
ziemskich -pieniądze na zapłacenie tymże samym obszarnikom odszko- 
ją dowania. 
i- Ale przeważały głosy innego rodzaju. Najczęściej żądano od autorów 
ie manifestu uściślenia zasad, na jakich odbędzie się uwłaszczenie i rze- 
.li czywiste równouprawnienie chłopstwa. Jeden z członków Sekcji Bati- 
;u gnolles domagał się wyraźnego oświadczenia, że rolnicy otrzymają nie 
ł- tylko ziemię, ale będą zrównani z resztą społeczeństwa we wszystkich 
ie prawach. Sekcja Bayeux, wypowiadająca się przeciw "nierozważnym 
la utopiom o własności wspólnej", była jednakże za progresją podatkową, 

- służącą interesowi uboższej części społeczeństwa. Wspomniani już demo- 
Id kraci z Naveil domagali się, aby nie zapominać o kątnikach i komorni- 
j- kach, chcieli też widzieć w manifeście wyraźną deklarację na temat formy 
IŻ rządu. Większość Sekcji Tuluza, choć uważała, że całkowite rozparcelo- 
la wanie ziemi dworski
j byłoby niesprawiedliwe, opowiadała się jednak za 
ld nadaniem rolnikom takiej ilości ziemi, która będzie niezbędna do zaspo- 
r- kojenia wSiZelkich potrzeb, co w praktyce oznaczałoby nadanie znacznej 
części chłopów działek większych od dotychczas przez nich uprawianych. 
)- Sekcja Poitiers była za bezwarunkowym nadaniem ziemi wszystkim 

- chłopom, a więc także zagrodnikom, komornikom i tym podobnym. 

z . Projekt Sekcji Panteonu w ogólnym sformułowaniu oddawał włada- 
.li nie ziemią całemu narodowi, natomiast 
ebrane indywidualnie plony przy- 
znawał każdemu rolnikowi z osobna. Może naj radykalniej - wyjąwszy 
ie sekcje i członków głoszących zasady bliskie teoriom Gromad Ludu Pol- 
r- skiego - a zarazem naj obszerniej wYpowiedziało się w kwestii agrarnej 

e trzech demokratów z Avignon. Zwrócili oni uwagę na ciężkie położenie, 
le w jakim pozostaną po uwłaszczeniu posiadających ziemię bezrolni, służba 
dworska, biedni mieszczanie, a nawet uboga szlachta. Co gorzej, właści- 
to ciele ziemscy zachowawslZY wielkie majątki będą wciągać chłopów w no- 
ie We poddaństwo. I dlatego cała ziemia winna być sprawiedliwie rozdzie- 
w lona między wszystkich, kupczenie ziemią zakazane, a dziedziczenie do- 

o. puszczone jedynie w formie bezpośredniej. Kopalnie i kopaliny winny 

- stać się własnością publiczną. Tak więc w rzeczywistości cała ziemia 
ie byłaby w rękach państwa, a uprawialiby ją indywidualni rolnicy, dzier- 
oli żawiący równej wielkości działki 4<1. 
r- Centralizacja odpowiadając dyskutantom, zwłaszcza tym radykalniej- 
"Y szym w poglądach, wyjaśniała, że uwłaszczenie potraktowała w projekcie 
ł- manifestu głównie jako środek do poruszenia ludu. Dopiero po zakończe- 
ia , 
 


4. Manifest TDP r. 1836, s. 52----<53, 60; Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 1/24, 9
, 98, 
90, 147-1-5.0, 83, 115, 140-146. 


121
		

/Licencje_022_11_122_0001.djvu

			niu wojny wyzwaleńczej wymierzona będzie uClSmanym zupełna spra- 
wiedliwość. Zaznaczana przy tym, że sprawa licznej grupy chłapów bez- 
rolnych będzie przedmiatem dalszych razważań Towarzystwa 45. Centra- 
lizacja odrzuciła projekt demakratów z Naveil, stwierdzając, iż ziemię 
chłopam zwrócić będzie musiał każdy przywłaszczyciel i nie trzeba tu 
składać, wzorem założycieli Konfederacji N aradu Polskiego., asobnych de- 
klaracji. Odrzucona z jednej strany propozycje zwolenników wspólnego 
posiadania ziemi, z drugiej jednak strany przywódcy TDP nie zamierzali 
iść na ustępstwa wobec żądań prawicy. Uwłaszczenie wsi polskiej miało 
być przeprawadzone bez żadnych odszkadowań na rzecz szlachty. 
Spaśród kilku innych, drobniejszych uwag zgodzili się autorzy mani-o 
festu z głasami Sekcji Paitiers, Panteonu i członkami z Naveil, aby nieco 
rozbudować razważania nad farmą rządu 46. 
Przy akazji dyskusji nad śradkami prowadzącymi da asiągnięcia przez 
Tawarzystwa Demokratyczne zamierzonych celów wypłynęła kwestia 
religii, Kościoła katolickiego w Palsce i stasunku organizacji do tych in- 
stytucji. Poza stosunkowo nielicznymi wypowiedziami zwolenników teo- 
rii Bucheza i ich adwersarzy opowiadających się za religią rozumu, trak- 
tujących tę problematykę raczej od strony założeń ideawych, inni dysku- 
tanci zajęli się ralą polityczną religii i Kościała. N a ogół uważali oni, iż 
jedynie pełna tolerancja i swaboda wyznania mogą zabezpieczyć przyszłe 
pawstanie palskie przed niebezpiec7..nym dla jego. zwycięstwa wygrywa- 
niem przez zabarców i radzimych kantrrewolucjanistów różnic religij- 
nych. Takie apinie zgłosiły sekcje Caen, Bayeux i dwaj członkowie z Na- 
veil. Na podobnym stanowisku stanęli demokraci z Poitiers, ale zwracali, 
ani zarazem uwagę, że religia, mająca w Polsce wpływ na uczucia ludu,' 
może być użyta za narzędzie pawstania, a jeśli n[...] jej błędy nie zgadzają 
się już ze światłem dzisiejszego wieku, wątpić nie można, iż postęp naro-, 
dowej oświaty, światła narodowej filozafii, spełnią swe powołanie". 
Centralizacja w Uwagach z 30 sierpnia 1836 r. przyznała rację tym, 
kt5rzy d9magali się zdecydawanega apawiedzenia się Towarzystwa za 


P 
d 


e 
11 
s 


I 
1 
1 



 


'
 


f 
1 


" 


45 Rzeczywiście zasady przeprowadzenia reformy uwłaszczeniowej i trudny 
problem przyszłego losu proletariatu wiejskiego były rozpatrywane przez ogół 
członków Towarzystwa przy okazji dyskusji nad kwe<;tiami polityczno-socjalnymi. 
Jeszcze w kilkanaście lat później anonimowy autor tak pisał w londyńskim De- 
mokracie Polskim, 1852, nr 5, s. 18: n[...] uwłaszczenie ludu zawsze uważane było 
[przez TDP] jako środek polityczny, rewolucyjny, przemijający, nigdy jako orga- 
niczny, ostateczny. Ze swej natury socjalnej miał on być jedynie zadatkiem spra- 
wiedliwośoi, jaką przyszła Polska wszystkim d:deciom swoim wymierzyć miała, nie 
zaś sprawiedliwością samą, kresem reformy społecznej, ostateczną organizacją 
ludu rolniczego, jak to w złej czy dobrej wierze, zarzucali nam i dziś jeszcze 
zarzucają przeciwnicy nasi". 
48 Okólniki TDP 1836 li 1837, s. 206-211, 20.0. 


122
		

/Licencje_022_11_123_0001.djvu

			" 
.. 


pełną tolerancją wyznaniową i wprowadziła odt:>owiednią poprawkę do 
drugiej redakcji Wielkiego Manifestu 4 7 . 
Przywódcy TDP, choć uznali za nierealne rachuby na bliską rewolucję 
europejską, która przywróci Polsce wolność', nie rezygnowali, przynaj- 
1nniej w manifeście, z ewentualnego wsparcia ludów; pogląd ten wywołał 
szereg kontrowersyjnych wypowiedzi. 
Panteończycy w swym projekcie manifestu pisali, iz "Polska tylko 
przez Polskę powstać moze i powstanie". Podobnie sądził jeden z demo- 
'kratów paryskich. Jego, i nie tylko jego zdaniem, ludy nie spełniły po- 
kładanych w nj.ch przez Polaków nadziei, dopiero Polska po wyzwoleniu 
się będzie dawcą swobód dla uciemięzonych narodów. Członek Towarzy- 
'stwa z Agen i Sekcja Loudun, choć byli za pozostawieniem w mani- 
feście wzmianki o rachubach na pomoc ludów, podkreślali, że trzeba je 
traktować jako czynnik drugorzędny w walce o wyzwolenie. Zdaniem 
demokraty z Havrepoziom moralny narodów zachodniej Europy.jest 
odwrotnie proporcjonalny do osiągniętego tam postępu materialnego." 
I stąd konieczność zdecydowanego stwierdzenia, że Polska własnymi si- 
łami wywalczy sobie niepodległość. We wszystkich tych poglądach prze- 
bijała gorycz i zniechęcenie wywołane bankructwem naiwnej wiary 
pierwszych lat emigracji w szybkie zwycięstwo rewoiucji karbonarskich 
i bezinteresowną pomoc narodów Polsce. Reakcją na to była nie pozba- 
, wiona elementów nacjonalistycznych wiara w wyjątkowość własnego 
narodu. , 
Centralizacja w Uwagach oficjalnie potwierdziła zmianę poglądów 
Towarzystwa Demokratycznego na metody odzyskania niepodległości. 
Nie zamierzano jednak rezygnować z mozliwej pomocy innych ludów, 
zwłaszcza ze odbudowa Polski, według oficjalnej opinii władzy naczelnej 
TDP, lezała w ich interesie. Co więcej, jeśliby to mogło przynieść Polsce 
pozy tek, nalezało korzystać, z zachowaniem maksimum rozwagi i ostroz- 
ności, z pomocy rządów, zwłaszcza na wypadek, mało zresztą prawdopo- 
dobnej, wojny międży mocarstwami europejskimi. Koncepcje te wprowa- 
dzono do ostatecznej wersji Wielkiego Manifestu 4R. 
Pośrednio do dyskusji nad wykładem celów i metod Towarzystwa 
nawiązywała wypowiedź trzech demokratów ze St. Agnant. Zajęli się 
oni analizą charakteru stowarzyszeń politycznych w ogóle, a zadaniami 
TDP w szczególności. Przypomnieli dwa główne zadania Towarzystwa 
Demokratycznego: w dziedzinie polityki - uzycie wszelkich środków dla 
wyzwolenia Polski, w dziedzinie propagandy - przygotowanie umysłów 
w kraju i na emigracji do przyszłej reformy moralno-socjalnej. Zasta- 


l 


:J 


:I 


:J 


Z 
'l 


z 
e 


j 


l, 


li 


l, 


a 


y 
Ił 
i. 


o 


e 
ą 
e 


47 Tamże, s. 85, 9.0, 148, 83, 19'9. Obszerniej zagadniienie to zostało potraktowane 
w artykule S. K a l e m b k i, Problematyka religijna w dyskusji nad. "Wielkim Ma- 
nifestem" Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, Studia z Dziejów Kościoła 
Katolickiego, 2: 196.0, s. 58--66. 
ł8 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 118, 1.04, 1'51-152, 1.08, 157, 211-212. 


123
		

/Licencje_022_11_124_0001.djvu

			nawiając się nad środkami najlepiej dostosowującymi TDP do wypełnie- 
nia tych' zadań, opowiedzieli się owi trzej członkowie za utrzymaniem 
jawnego charakteru organizacji, ale równocześnie zażądali zwiększenia 
uprawnień Centralizacji, nadania jej władzy na wpół dyktatorskiej i za-' 
chowania przez nią tajemnicy działań 49. Te ciekawe postulaty, świad- 
czące o zrozumieniu przez członków Towarzystwa potrzeby dostosowania 
struktury związku do stojących przed nim zadań i wyczuciu kierunku 
rozpoczętych już przemian w ciągu kilku następnych lat, stały się real- 
nym faktem. 
Zgodnie z przeważającymi tendencjami wśród dyskutantÓw i z wła- 
snymi jej Uwagami Centralizacja poszerzyła w drugim projekcie mani- 
festu, a tym samym i w jego tekście ostatecznym, wykład celów i środ- 
ków TDP. 
Na wstępie tej części wersji końcowej manifestu powiedziano: "Polska 
więc niepodległa i Polska demokratyczna - oto cel stowarzyszenia na- 
szego". Polska odbudowana w granicach przedrozbiorowych miała być 
państwem suwerennym, pełniącym na wschodzie Europy ważną misję 
cywilizacyjną i wolnościową. Podkreślono, że żadne umowy zaborców 
nie stanowią zobowiązania dla narodu polskiego. Nowy porządek oparty 
na zasadzie równ
ści obejmie własność, pracę, przemysł, wychowanie 
i inne dziedziny życia społecznego, szczególnie iż lud polski nie jest zde- 
moralizowany egoizmem klas uprzywilejowanych. 
Ale lud jest nieoświecony. Aby go poruszyć, nie wystarczy odwołać 
się do jego uczuć patriotycznych, nic w zamian nie dając. Pierwszym 
pociągnięciem po rozpoczęciu walki winno być wyzwolenie i uwłaszcze- 
nie chłopstwa, zrÓwnanie wszystkich w prawach "bez różnicy wyznań 
i rodu". Zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez autorów manifestu 
w sierpniowych Uwagach zrezygnowano z rozstrzygania wielu szczegó- 
łów, ale pozosta:wiono również nie rozwiązaną sprawę uwłaszczenia bez- 
rolnych mieszkańców wsi. Niemniej Wielki Manifest uroczyście podniósł 
główną myśl, która legła u podstaw ideowych Towarzystwa Demokra- 
tycznego - Polska nie będzie wyzwolona wbrew i bez udziału podstawo- 
wej części narodu - chłopstwa. 
Podkreślano następnie, że Towarzy.stwo wierzy w "szczere ludów 
współdziałanie" i w likwidację podsycanych dawniej nienawiści narodo- 
wych. Wprawdzie dyplomacja i monarchiczne wojny nie odbudują Polski, 
ale w sprzyjających okolicznościach - zapewniali autorzy manifestu _ 
"z żadnej z przyjaznej okoliczności korzystać nie zaniedbamy" 50. 
W pierwszej redakcji manifestu, po części ideowo-programowej, umiesz- 
czono rozważania polemiczne skierowane przeciw wrogom politycznym, 
Towarzystwa oraz odparto główne z wytaczanych przeciw niemu zarzu- 
, . 


tć 


u
 
ni 
(.S 
z 
i 


s1 
p, 
k- 
li 


\\ 
\\ 
ic 


g 

 


p 
P 
jl 
s: 
p 
n 
z 
t: 
c 
r 


2 
d 
r: 
p 
J: 
s 
1. 
I 


11 
t: 
lJ 
t 


49 Tamże, s. 98--99- 
60 Tamże
 s. 22i3
2125; Postępowa p,ublicystYka, s. 445-4147. 
, 


124
		

/Licencje_022_11_125_0001.djvu

			_ tów. W projekcie sierpniowym i w tekście ostatecznym Centralizacja 
n Usunęła te rozważania. Manifest zyskał dzięki temu na zwartości i czy tel- 
ia uości. Władza naczelna TDP poszła w tym za radą części dyskutantów 
l-' (.sekcje Auxerre, Agen, Poitiers, pięciu demokratów z Bordeaux, dwóch 
l- Z Loudun i tak dalej). Ich zdaniem manifest winien być wykładem zasad 
a i programu' Towarzystwa, a nie polemiczną rozprawą publicystyczną 51. 
u Projekt kwietniowy ,zamykała pewnego rodzaju przysięga Towarzy- 
stwa na wierność wyłożonym zasadom i przedstawione
u programowi 
politycznemu. Na końcu tej deklaracji ostrzegano szlachtę przed próbami 
kontrrewolucyjnych działań i składano na nią odpowiedzialność za moż- 
liwy w tej sytuacji rozlew krwi. 
Ten mocny akcent końcowy wywołał szereg wypowiedzi mniej lub 
Więcej otwarcie polemizujących z "terrorystycznym" i separatystycznym 
a W stosunku do innych organizacji politycznych emigracji duchem aktu 
ideowego TDP. 

 I tak większość Sekcji Poitiers na marginesie innych rozważań doma- 
ę gała się jedynie, aby manifest wyzbył się "stronniczego uprzedzenia" 
'V wobec emigracji, szło tu oczywiście o ugrupowania polityczne stojące na 
{ prawo 
d TDP, a jeden demokrata z Montpellier, przewidujący masowe 

 przystąpienie do Towarzystwa nowych członków, domagał się zmiany 
jego nazwy na "Demokracja Polityczno-Narodowa Polska". Dalej po- 
szedł jeden z członków Sekcji Agen i dwóch z Sekcji Tuluza. Byli oni za 
Połączeniem się z ogółem wychodźstwa nawet kosztem przyporządkowa- 
nia się Towarzystwa innej organizacji. Jeden z demokratów paryskich, 
Zdaje się J. Ordęga, pisał między innymi: "manifest emigracji demokra- 
tycznej polskiej nie powinien być rozjątrzającym [. . .]". Powinien on ra- 
czej przyczynić się do zjedn"oczenia emigracji i przekształcenia "Towa- 
rzystwa Demokratycznego na Emigrację Demokratyczną Polską" 52.. 
Ale te głosy, wzywające przywódców i członków Towarzystwa do 
ZWrotu w prawo i połączenia się z centrum emigracyjnym, nie były je- 
dyną reakcją prawicy Towarzystwa na "krwawe" zakończenie pierwszego 
projektu manifestu. K. Różycki i inni autorzy projektu przedstawionego 
przez Sekcję Fontainebleau, choć przepisali część zakończenia z tekstu 
Poitierskiego, skrzętnie wykreślili te miejsca, gdzie grożono wylaniem 
szlacheckiej krwi. Najszczerzej swe poglądy w tej kwestii wyłożyli na 
łamach "Tygodnika Emigracji Polskiej" Walenty Zwierkowski i Antoni 
IUuszniewicz. Pisali oni: 


..całe miejsce, zacząwszy »od miecza Archanioła«, aż do końca, chcielibyśmy 
!nieć wykreślone. Jaką Towarzystwu względem ludu dyktatorską lub inną nadaje 
Projekt rolę, nie zrozumieliśmy, ale spodziewamy się, że całą tę groźbę wojny do-' 
lb.owej jednomyślnie Towarzystwo odrzuci [siel]. Nadzieję zaś naszą opieramy nie 
, tYlko na sercu i czystej polityce Towarzystwa, ale nadto na historii narodu naszego". 


51 Okólniki TDP 1836 oj 1837, s. 41-43, 84, 132
r34, 1156. 
52 Tamże, s. 8.0 n., 1.09--.110, '134-135, 105. 


125
		

/Licencje_022_11_126_0001.djvu

			Za usunięciem awych "pogróżek" apawiedziały się też Sekcja Angers 
i nieaficjalnie Józef i Bohdan Zalescy 53. 
" 
Autarzy manifestu, odpowiadając zwolennikom fałszywej zgady nara- 
dowej, zgadzili się z tezą, że dla walki o niepodległaść narodawą najlepsza 
jest jedność całego społeczeństwa, ale odwołali' się zarazem da historii, 
z której doświadczeń wynika, iż na ogół klasa rządząca nie umie zrezy- 
gnować ze swych przywilejów i gotowa jest raczej walczyć przeciw wła- 
snemu ludawi. Dlatego Tawarzystwa w interesie ludu nie może pozwolić 
na ustępstwa wabec szlachty. Rezygnacja ze Zlwratu a mażliwości gwał- 
townego razwiązania sprzeczności społecznych byłaby jedynie świadec- 
twem słabości Towarzystwa. I choć krytycy prawicowi agłaszali manifest 
i jegO' autorów bardziej radykalnymi niż byli oni w rzeczywistości, to 
jednak mocny ten akcent nie zastał usunięty z zamknięcia tegO' aktu. 
Do końcawego ostrzeżenia dadana jeszcze napomnienie pod adresem 
zwolenników jednoczenia emigracji i amatarów władzy sejmawej: "dla 
pozornej jedności nie poświęcimy politycznej wiary, ani chwilowej zgady 
półśrodkami kupować nie będziemy". Całość zamknęło znamienne hasła: 
"przez Tawarzystwa da Polsld, przez Polskę dla ludzkości" 54. 
Tak więc drugi projekt manifestu, agłoszony przez Centralizację 
w "Okólniku" z 30 ISlierpnia oraz odbiegający ad niegO' jedynie w szcze- 
\ gołach stylistycznych tekst ostateczny, drukawany z datą 4 grudnia 
1836 r., pa dakonaniu odpawiednich przekształceń dzieliły się w kolej- 
naści na ' krótki wstęp, próbę aceny przeszłości naradawej, przedstawienie 
początków Towarzystwa DemokratycznegO' i jego roli w dziejach Wiel- 
kiej Emigracji, wykładu zasad ideowych TDP, jego celów i Ś'rodków, 
wreszcie z zakończenia, będącego zarazem farmułą zaprzysiężenia aktu 
przez wszystkich człanków związku. 
W rezultacie dakonanych skrótów i przeróbek manifest zyskał na 
zwartości. Zasady Tawarzystwa i jegO' program pozytywny wybiły się 
jeszcze mocniej na plan pierwszy, natamiast agraniczona lub w agóle 
usunięto drugorzędne - z punktu widzenia zasadniczych zadań, jakie or- 
ganizacja stawiała przed jej nowym aktem wiary politycznej - pole- 
miki wymierzone w krytyków TDP. Najpaważniejszemu przekształceniu 
poddana ocenę dziejów narodawych. Okazała się, że ob ak dziejów Palski 
szlacheckiej i arystokratycznej, w których też znaleźć można pozytywy, 
szła histaria palskich mas ludawych i z niej wyprowadzić można i należy 
nawoczesny republikanizm i demakratyzm palski. Tak więc o zmianie 
stasunku do przeszłości narodawej zadecydawała chyba nie tyle krytyka 


,j 
P 
SJ 
e' 
JE 
" 
b 
l 
n 
f1 
\\ 
" 
P 
f 
s' 
\1 
d 


łJ 
b 
t, 
r 
r 


" 
c 
s 
b 


t 
r 
t 
" 
11 


d 


f' 


t 
S 
r 
j 
s 


63 Tygodnik Emigracji Polskiej, XIIII7-8, s. 32; Okólniki TDP 183,6 i 1837, 
s. 123; BJ, 3685, t. VII, k. 325-32:6, J. Zaleski do Janowskiego, l VI 1836. ", 
£4 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 44, 213--214, 225-226; Postępowa publicystyka,' 
s. 447-448. I 


126 



,-' 


'-,.:..
		

/Licencje_022_11_127_0001.djvu

			s 


prawicy Towarzystwa, ile potrzeba znalezienia uarodowych źródeł wła- 
snej ideologii, \ 
Wielki Manifest jest z punktu widzenia historii ideologii dziełem 
eklektycznym. Znalazły się w nim obok: siebie historiozoficzne koncepcje 
lelewelowskie i niektóre tezy szkoły saint-simonistycznej, utrzymane 
w duchu Oświecenia wywody oparte o "prawa natury" obok rozważań 
bliskiCh dziewiętnastowiecznym republikanom francuskim. Ale manifest 
1836 r. w intencji jego autorów i zrozumienia większości dyskutujących 
nad nim członków Towarzystwa Demokratycznego nie miał być aktem 
fundacyjnym nowego, maksymalistycznego systemu filozoficznego czy 
Wszechprzewidującej teorii społecznej. Miał on natomiast stać się przede 
Wszystkim programem działania, wykładem zamierzeń partii politycznej 
przygotowującej się do zorganizowania zbrojnego powstania w kraju. 
Pod tym zaś względem jego twórcy konsekwentnie oparli się z jednej 
strony na własnych doświadczeniach z czasów powstania listopadowego 
i porozbiorowej przeszłości Polski, z drugiej zaś, zwłaszcza w przedsta- 
wieniu zarysu przyszłej organizacji' społeczeństwa polskiego, odwołali się 
do jednego wzoru - republiki jakobińskiej 1793-1794 r. we Francji 
i jej konstytucji. 
Francja Robespierre'a i Saint-Justa była praktycznym wcieleniem \ 
marzeń polskich demokratów. Siła jej przykładu była wielka, gdyż nie 
była to wydumana i, jedynie w papier przyobleczona jeszcze jedna piękna 
teoria, ale wzór zaczerpnięty z niedawnej przeszłości, wzór imponujący , 
rozmachem dokonanych przemian społecznych, siłą i sprawnością władzy 
rewolucyjnej, wielkością przywódcó\y. Późniejsza publicystyka TDP 
i dyskusje nad kwestiami polityczno-socjalnymi jeszcze szerzej nawiązy- 
Wały do jakobinizmu francuskiego. I w tym demokraci polscy nie byli 
chyba eklektykami, chcieli po prostu ukształtować przyszłą repu
likań- 
ską Polskę, odwołując się do najlepszego wzoru, jaki im dostarczała 
historia. 
Na pytanie, jak przeciętny emigrant polski przyjął Wielki Manifest, 
trudniej jest odpowiedzieć, niż na przykład wykazać jego rolę w zbliżeniu 
radykałów angielskich do demokratów polskich. Ale musiał on być czy- 
tany i komentowany szeroko, jako że w innym wypadku większość pism 
Wychodźczych ukazujących się w chwili jego ogłoszenia nie zajęłaby się 
nim tak szeroko, jak miało to miejsce. 
Gromady Ludu Polskiego, a raczej ich przywódcy, wydały,dwa od- 
dzielne oświadczenia po ukazaniu się pierwszego i drugiego projektu ma- 
nifestu TDP. Gromadzianie tekst ich przesłali do Paryża na ręce KoryI- 
skiego, a ten podobno przekazał je Korabiewiczowi i Wysłouchowi. któ- 
rzy po naniesieniu poprawek przekazali je do druku. Tego rodzaju nie 10- 
jalne postępowanie dwu znanych członków miało podobno wywołać 
SPory i zamieszanie wśród demokratów paryskich. 
Krytyka obu projektów manifestu przeprowadzona przez gromadzian 


,"'L. 
i"\ 


ił 


l, 


t 


) 


1 
ł 
r 


:> 
. 



 


'J 


r . 


.127
		

/Licencje_022_11_128_0001.djvu

			była ostra. Autorzy uwag nie szczędzili Towarzystwu, a szczególnie Cen- 
tralizacji, zarzutów ateizmu, wyznawania i popierania egoizmu, eklek- 
tyzmu, oparcia się na zimnym racjonalizmie, a nie zasadach pachadzących 
z miłaści i nadanych przez Baga. Cała przesada tej chrześcijańsko-uto- 
pijnej krytyki wyraźnie zarysowała racjOonalne i pawściągliwe w spra- 
wach religii stanowisko Centralizacji 55. , 
Spaśród różnych adcieni pism "półśrodkOowych" pazytywnie a zasa- 
dach Wielkiego Manifestu wyrażał się "Republikanin" Napaleona Dybow- 
skiega, chać nie mógł jego autarom wybaczyć głaszanej prze
 nich zasady 
odrębnega działania. Podobnie aceniała drugi projekt manifestu "Nowa 
Polska" J. B. Ostrowskiego, raczej jednak ze względów taktycznych niż 
zgodnaści przekanań jej redaktara z zasadami Towarzystwa. Zresztą 
z krytyką spotkało się niefortunne - zdaniem "Ibusia" - wprowadzenie 
da tega aktu ,,[o . .J odłamku ateistycznej filazofii, przy której demakracja 
nie mogłaby istnieć, prawo byłoby złudzeniem, Bóg niepodobieństwem".. 
Później, gdy razwiały się nadzieje Ostrowskiego na przekształcenie jega 
pisma w organ TDP, wspominał Oon ze zgryźliwością a tym, jakOoby człan- 
kawie pierwszej Centralizacji mieli prosić ga o napis
nie manifestu. Sze- 
reg krytyk Wielkiego Manifestu wydrukował "Tygadnik Emigracji Pal- 
skiej". Poza agłaszeniem wypowiedzi prawicowych opozycjonistów z TDP: 
W. Zwierkowskiego i A. Hłuszniewicza, zamieszczono tu i inne, choć 
w podobnie "chrześcijańskim" duchu utrzymane głosy. Manifest raził 
późniejszych karyfejów Zjednoczenia Emigracji Palskiej nawiązaniem 
do tradycji osiemnastowiecznych racjonalistów francuskich, a rozwiniętej 
w nim tearii "równości'! raz zarzucano, że daprowadzi do anarchii, drugi 
raz doszukiwano się ukrytych za nią totalitarnych zamierzeń przywódców 
Towarzystwa. Całaść zaś uznano za eklektyczną. Nie inaczej asądził dzieło 
poitierczyków J. Lelewel. Nie magło go zadowolić nawet "korne powo- 
ływanie się na historyczną prawdę", tak jeszcze niedawno przezeń zale- 
cane. W manifeście TDP widział an próbę połączenia różnych doktryn, , 
a zarazem wywinięcia się przed krytykami. 
Stronnictwo arystokratyczne i jego "Kranika Emigracji Polskiej" 
zastasowała inną taktykę wobec manifestu. Po wydaniu drukiem akt ten 
doczekał się jedynie notki bibliograficznej. "Kranika" milczeniem kwito- 
wała wszelkie przedsięwzięcia demokratyczne, dopiero spary z opazycją 
panteańską ukazały, jak pilnie czartoryszczycy śledzili działania ,TDP. 
Natamiast w późniejszych latach niejeden epitet padł ze strany prawicy 
emigracyjnej pod adresem manifestu, choć równacześnie niektóre z jego 


Ze 
ki 


z
 


O] 
pc 
SI 
e] 


SI 
nI 
de 


c
 
dJ 
n 
d: 


s. 
Li 
ki. 


55 Lud Polski Gromada Grudziqż i Humań. () projek.cie do manifestu Towa- 
rzystwa Demokratycznego Polskiego, Paryż 183:6, s. 16, ogłoszone pod datą 24 maja 
183'6; O drugim projekcie do manifestu Towarzystwa Demokratycznego, Paryż 1836, 
s. 16, wydane z dat'ą 29 listopada 1836; Lud Polski w emigracji, s. 57---<63, 95-102. 
Co do współpracy gromadzian z o.statnimi przywódcami Sekcji Centralnej Paryż 
potwierdzenie tamże, s. 85, oraz APAN, III-83, k. 7-8. 


128
		

/Licencje_022_11_129_0001.djvu

			l- 


zasad czy raczej form działania przyswoili swemu programowi "młodzi'" 
konserwatyści 56. 
Obok publicystów i polityków emigracyjnych z biegiem czasu, gdy 
Zamknęła się epoka Wielkiej Emigracji, coraz częściej wypowiadali swe 
opinie o manifeście 1836 r. historycy. Ale i w ich ocenach, po latach, 
Pobrzmiewały echa walk politycznych wychodźstwa, odbijały się postawy 
sprzed lat, co najlepszym jest świadectwem roli, jaką odegrał w swej 
epoce ów akt poitierski. 
O tym, że manifest 1836 r. głosił nowatorski i postępowy program 
społeczny i polityczny, odpowiadający ówczesnym potrzebom uciemiężo- 
nej Polski, świadczą dalsze dzieje zarysowanego w nim programu odbu- 
dowy i przebudowy kraju. Kolejne zrywy narodowe, aż po 1863 r. wra- 
cały do jego założeń. A jeśli idzie o program społeczny, zmusiły one 
drogą licytacji politycznej zaborcze rządy, najpierw Austrii, a potem 
:Rosji, do uwłaszczenia chłopa polskiego. I to świadczy o historycznej wa- 
dze tego dokumentu ideo
ego demok
i polskiej. .---'- --.- ;- 


h 


1- 
l- 


l- 


r_ 


y 
a 
li 


;ą 
:e 


;a 


" 


:o 
1- 


--- 


!- 


I 
56 Republikanin, Londyn 1837, nr 4, s. 4; Nowa Polska, III/59, s. 471-47
; IV/lrJ, 
s. 547; Tygodnik Emigracji Pol., XI/i7, s. 25-27; XII/8, s. 2:9-30; XIII!lt, s. 1-2. 
Listy emigracy;ne, t. 2: Lelewel do W. Zwierkowskiego, 5 X 1836, s. 76; do W. Piet- 
ki.ewicza, 19 X 1836; s. 80; Kronika Emigracji Polskiej, V.t:'2'4, SI., 3'92. 


L- 


). 


IĆ 
ił 
n 

j 

i 


'IV 
:0 
)- 


!- 


1, ' 


i" 
n 
)- 
ją 
) 


y 
;O 


!- 
la 
6, 
2. 


'ż
		

/Licencje_022_11_130_0001.djvu

			l 


Rozdział IV 


, 
l 
! 
.2 
:r: 
j 
.2 
1 
I 
l 
S 
I 
S 
I 
c 
l 
j 
" 
r 
S 
C 
c 
d 
J: 
t: 
" 
l 
" 
f 
c 
i 


KONSOLIDACJA TDP, ROZKWIT PROPAGANDY 
DEMOKRATYCZNEJ 
I POCZĄTKI DZIAŁALNOŚCI KRAJOWEJ 
1836-1840 


Prace i ustawy Towarzystwa w 1836 r. - TDP a Konfederacja Narodu Polskiego. 
_ Początek walki między Centralizacją a prawicą Towarzystwa. - Sprawa Ko
 
misji Funduszów Emigracyjnych. - "Postanowienie względem Centralizacji TDIP" 
i spór o "umocowanych". - Rozprawa z Sekcją Panteonu. - Wyjście większości 
prawicowych opozycjonistów z Towarzystwa. - Opozycja "krakowian" w TDP, 
próby walki o władzę w czasie wyborów drugtiej Centralizacji. - Drobniejsze 
prace Centralizacji, warunki życia jej członków. - Uchwalenie ustawy o sądow
 
nictwie związku, opozycja w Sekcji Poitiers. - Wybory trzeciej i czwartej Cen
 
tralizacji. - Przenieslienie jej siedziby do Wersalu. - Ruch sekcji i członków, 
główne ośrodki demokratyczne. - Kwestie polityczno-socjalne, koncepcja przy; 
szłego powstania. - System prasowy Towarzystwa: zespół wydawniczy, organY 
-1 ich charakterystyka, inne wydawnictwa. - Stosunek TDP do sprawy belgijskiej 
i kwestii wschodniej. - Wojna pub1!icystyczna z głównymi konkurentami po1i
 
tycznymi na emigracji. - Zasady i plany".prac.x. krajowej TDP. - Memoriał 
S. Goszczyńskiego i jego stosunek do Towarzystwa. - Werbunek _i organizacja 
przerzutu emisariuszy....demokratycznych do Polski. - Dz1iałania p'ierws
ch wy
 
- słanników Towa
stwa :yJ kraju. 
 
--- 


Zgodnie z założeniami Sekcji Centralnej Poitiers pierwsza Centrali
 
zacja miała poprowadzić Towarzystwo do aktywnej działalności zeW
 
 
nętrznej na emigracji, a także w kraju. Ideowym i programowym wstę-- , 
pem do tej nowej epoki dziejów TDP miał być Wielki Manifest. Ale 
dyskusja nad nim przeciągnęła się na cały 1836 rok, co zadecydowało 
o zaniedbaniu przez władzę naczelną związku innych czynności. Co wiW 
cej, rozważania nad manifestem dały nową podnietę, a zarazem okazję 
do wystąpień prawicowej opozycji, organizującej się w szeregach Towa
 
rzystwa od 1834 r. Przywódcy poitierscy wciągnięci w walkę politycznI'! ' 
wewnątrz stowarzyszenia jeszcze przez 1837, a nawet 1838 r., musieli 
oddawać jej znaczną część swej energii i czasu. 
Centralizacja, rozpoczynając urzędowanie 30 stycznia 1836 r., groS 


J 


9> 


130
		

/Licencje_022_11_131_0001.djvu

			o.. 


Wysiłku skierowała na zredagowanie manifestu, niemniej od pierwszej 
chwili jej członkowie musieli część swej uwagi poświęcić na inne, głów- 
nie organizacyjnej natury sprawy. 
Obok zarządzeń porządkowych mniejszej wagi władza Towarzystwa 
18 lutego 1836 r. zawiadomiła ogół, demokratów, iż zamierza pracować 
W składzie ośmioosobowym, a nie w dziewięciu, jak wymagała tego 
ustawa. Tłumaczono się konieczną oszczędnością czasu, al€! zdaje się szło 
głównie o to, by nie przybył do Poitiers człowiek '"niezupełnie zgodny 
z urzędującym składem [...] w pojmowaniu zasad i dążności Towa- 
rzystwa". - 
Większość cfłonków milczeniem zatwierdziła tę decyzję Centralizacji, 
jednakże były i takie sekcje (m. in. Poitiers, Fontairiebleau), które za- 
żądały wyborów uzupełniających. Wobec tego zarządzono głosowanie, 
które zamknięto 6 maja 1836 r. Na 699 wotujących 530 demokratów po- 
parło Centralizację, natomiast 154 było przeciw jej decyzji 1. 
9 lutego 1836 r. rządy trzech mocarstw zaborczych zażądały od se- 
natu Krakowa usunięcia z terenu Wolnego Miasta w ciągu 8 dni wszy- 
stkich byłych emigrantów. Wkrótce potem, 17 lutego, po zgładzeniu 
przez konspiratorów szpiega carskiego Behrensa-Pawłowskiego, ich woj- 
ska zajęły gród nadwiślański. Rosji, Austrii i Prusom szło w tej akcji 
przede wszystkim o rozbicie krakowskiego ośrodka sprzysiężeń naro- 
dowych. Centralizacja zaprotestowała przeciw temu odezwą z 29 lutego, 
rozesłaną po dziennikach francuskich 2. 
Następnym ważnym post
nowieniem Centralizacji poitierskiej pod- 
jętym w tym okresie była omówiona już decyzja zawieszająca w pra- 
Wach członkowskich 145 demokratów z byłej Sekcji Portsmouth. For- 
malnie zresztą nie zostali oni nigdy usunięci z Towarzystwa. 
Ważki w swych konsekwencjach dla organizacji był wniosek zgło- 
Szony przez władzę poitierską 27 maja 1836 r., w którym proponowała 
Ona członkom zawieszenie wyborów nowego składu Centralizacji do 
Czasu zakończenia prac .nad manilestem, choćby miało to doprowadzić 
do przekroczenia ustawowej, jednorocznej kadencji. Dla uzasadnienia 
Przypominano ogółowi, iż pierwszy skład Centralizacji został powołany 
przede wszystkim dla przygotowania i wydania tego aktu, a to zadanie 
Wymaga ciągłości prac i Sikładu zespołu przygotowującego jego redakcję. 
Me działały tu i inne przyczyny. Otóż od wiosny 1836 r. ożywiła się, 
W związku z pracami nad manifestem i założeniem Konfederacji Narodu 
l='ol*iego, działalność prawicowej opozycji. W niepewnej chwili, b
z 
całkowitej pewności, za kim w dziedzinie założeń ideowych, a więc 
i po1ity
d, pójdzie większość związku, urzędujący skład Centralizacji, 


o
 
p" 
ód 
p, 
ze 
,,
 
n
 


w, 


y; 
rrY 
lej 
Li
 
lał 
ja 
y- 


Li
 
rł
 
ę-- 
Je 
110 


,ę
 


:ję 
a
 
ną 
eH 


'OS 


1 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 5----6, 28, 47, 64. Motywację tej decyzji podaje 
J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 517-5'H3, choć myli się w szczegółach. 
2 Okólniki" TDP 1836 i 11137, s. 17-2.0, 45-46, 66. 


9- 


131
		

/Licencje_022_11_132_0001.djvu

			reprezentujący określony kierunek polityczny, nie chciał decydować 
się na otwartą rozgrywkę o władzę i osoby, w jaką prawdopodobnie 
przekształciłyby, się wybory przeprowadzone latem lub jesienią 1836 r. 
Zgodnie z zaleceniem Centralizacji większość demokratów nie na- 
desłała w czerwcu głosów na nowych jej członków. Znalazło się jed- 
nak kilkudziesięciu przeciwników tego wniosku, a część ich głośno za- 
żądała wyborów. Centralizacja, zapewne w obawie przed zarzutem po- 
gwałcenia praw, nakazała formalne wotowanie w tej kwestii. I tym 
razem, we wrześniu 1836 r., Towarzystwo zatwierdziło jej wniosek. Ale 
już nie 55, lecz 112 członków (na 677) było za ustawowym terminem 
wyborów. Większością ich nie kierowała jednak dbałość o ścisłe prze- 
strzeganie litery prawa, lecz raczej dążność do odsunięcia od władzy 
ówczesnych przywódców Towarzystwa. Siły opozycji - sekcje Fon- 
tainebleau, Tours, Vire, 29 członków z Poitiers, W. Zwierkowski z Wer- 
salu i inni - wzmO(
niły w tym czasie sekcje Bordeaux i Honfleur, zło- 
żone głównie z nowo przybyłych wygnańców krakowskich 3. 
Zresztą i następne Centralizacje sprawowały rządy przez okres 
dłuższy od roku. Decydowały o tym przeciągające się często wybory, 
ale nikt nie próbował rozpocząć ich wcześniej, jak że kolejnym skła- 
dom władzy naczelnej TDP było to na ogół wygodne. W centralizującej 
się organizacji przepisy musiały ustąpić przed wymaganiami polityki 
i kierowania. 
Inaczej się miała sprawa z wyborami Sekcji Przedstawiającej. Spra- 
wująca tę funkcję Sekcja Caen zawiadomiła pismem z 20 czerwca 1836 r. 
Towarzystwo, że w rezultacie ubytku członków będzie musiała zawiesić 
swą działalność. Po wyborach, które zakończono w połowie grudnia, wy- 
znaczono do sprawowania tej funkcji Sekcję Tuluza. Faktycznie rozpo- 
c
ęła ona urzędowanie już z początkiem listopada, powołana do tego 
przez Poitiers w miejsce nie istniejącej już w tym czasie Sekcji Caen. 
Na 753 wotujących 102 chciało powołać do tej czynności demokratów 
z Fontainebleau, a 39 Sekcję Poitiers 4. I za tym kryła się walka o wła- 
dzę, walka między kierunkiem radykalniejszym, oficjalnym, a prawi- 
cową opozycją. 
25 lutego 1836 r. grupa "półśrodkowych" działaczy emigracji zawią- 
zała Konfederację Narodu Polskiego. Joachim Lelewel, który jeszcze 
w 1833 r. wysunął koncepcję zorganizowania konfederacji emigracyjnej, 
początkowo z zainteresowaniem patrzył na poczynania nowego związku. 
Nie przypadkiem też Andrzej Gawroński, Wincenty Nieszokoć i Wa- 
lenty Zwierkowski zasłaniali się autorytetem historyka przed tymi zmło- 
dopolan, którzy podejrzliwie patrzyli na ten nowy związek emigra- 


3 Tamże, s. 55-56, 65, 227. 
4 Tamże, s. 63, 278, 305-306. 


132
		

/Licencje_022_11_133_0001.djvu

			cyjny 5. Ale nowa organizacja przestała interesować Lelewela z chwilą, 

 gdy straciła wpływy i znaczenie na ziemi francuskiej. Natomiast z upo- 
rem nawracał on do swej koncepcji dokonania zjednoczenia emigracji po-- 
przez TDP. Stwierdzał przy tym, i to jest najlepszym wyjaśnieniem 
głÓwnego źródła dążeń zjednoczeniowych w szeregach demokratycznych, 
że ,,[...] na to nie trzeba Towarzystwa, tylko członków Towarzystw
"6. 
Centralizacja jeszcze przed oficjalnym zawiązaniem Konfederacji 
1 zorientowała się w niebezpieczeństwie zagrażającym z jej strony jed- 
e ności TDP. Już 18 lutego ogłoszono w "Okólnikach" krytykę założeń 
1 i programu Konfederacji. Obawy żywione w Poitiers wkrótce się po- 
twierdziły. 2 kwietnia 1836 r. trzej członkowie nie istniejącej już Sekcji 
y Batignolles: Zenon Wiśniewski, Michał Czajkowski i Alojzy Trzembski 
wystosowali odezwę do Towarzystwa, w której wzywali do połączenia 
się z konfederatami. Nie wiadomo, kto inspirował autorów tego wniosku, 
czy bezpośrednio konfederaci, czy też działacze Młodej Polski. Jednakże 
przeprowa.dzone w maju 1836 r. głosowanie wykazało jednoznacznie ne- 
s gątywną opinię demokratów w stosunku do tej propozycji. Na 713 gło- 
" sujących aż 702 odrzuciło wniosek batignolczyków, a 74 zażądało nawet 
usunięcia ich z Towarzystwa 7. 
oj Konfederacja Narodu Polskiego zbyt krótko istniała na ziemi Iran- 
:1 cuskiej i zbyt szybko straciła poparcie grupy polityków emigracyjnych 
powiązanych z Lelewelem, aby poważniej zagrozić jedności TDP. 
Okazję do pierwszego poważnego starcia między Centralizacją a or- 
ganizującą się frakcją prawicową dał ogłoszony przez władzę z Poitiers 
ć w lutym 1836 r. projekt zmiany piątego paragrafu przepisów o zasadach 
jej działania. Spór ten ciągnął
ię do 1837 r. Zmiana polegała na wpro- 


I- 


o 
L 

 


5 APAN, III-59, 141, br. 3, s. 76, 77, 108. W rękopiśmiennej odezwie A. Gawroil- 
skiego, W. Zwierkowskiego i W. Nieszokocia do młodopolan, wydanej w Paryżu 3 V 
1836 r., znalazła się wymowna sekwencja dotycząca kwestii agrarnej (s. 77): "Wa- 
runku tego [szło o deklarację Konfederacji o nadaniu ziemi chłopom] nie chcie- 
liśmy przyjąć, gdyż on wypływał z ogólnej zasady wszechwładztwa, przez nas gło- 
szonej, a s'ądziliśmy, że wymienJienie jego mogłoby nadać »powód« samolubom do 
szykan nieskończonych [.. .]". Wincenty Nieszokoć tak pisał 1'1 V 1836 r. (s. 76) 
do jednego z młodopolan: "Wszystko u nas da się zrobić, aby ,jedność tylko zapro- . 
wadzić. [...] Otóż dlaczego, pomimo że tak źle Ci się maluje Konfederacja, przy- 
stąpiłem do niej. Może naj słuszniej obwiniasz Ledóchowskiiego, ale nie myśl, żeby 
On był twórcą Konfederacji - jesti to dzieło Leszka [J. Lelewela] - nie chciał on 
,ze swym imieniem wychodzić i słusznie, bo nie jest pewnym, czy się uda lub nie, 
w obu razach nl1c nie tracimy, w pierwszym razie kierunek cały przy nas, przy 
Le,szku zostanie [.. .]"; J. W i II a u m e, Konfederacja Narodu Polskiego w 1836 r., 
RH, 5.0: 1'93'6, s. 61
n. 
6 Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do W. Zwierkowskiego, 29 I 1835 [pomyłka 
w dacie, treść listu wskazuje na 1836], s. 3117-318; t. 2, do W. Zwierkowskieg(), 1'7 I 
1836, s. 3; do H. Chońskiego" 23 IV 18316', s. 2.0; do W. ZwierkoWlSkiego, 13 V 1836" 
s. 2e; 17 V, s. 32; 25 V, s. 33-34; 29 V, s. 38. 
7 Okólniki TVP 183,6 i 1837, s. 9-12, 3,0-31, 57, 64. 


1- 


l- 



- 
:e 
j, 
l. 
l- 
Y 
1- 


133
		

/Licencje_022_11_134_0001.djvu

			'. 


wadzeniu zamkniętych, również przed członkami Towarzystwa, posie- 
dzeń Centralizacji w wypadku jeśliby przedmiotem, obrad miały być 
"czynności zewnętrzne", czyli wszelkie sprawy dotyczące działalności 
krajowej TDP, a zapewne i jego polityki wobec konkurencyjnych związ- 
ków wychodźczycp. Celowość wprowadzenia tego rodzaju posiedzeń była 
oczywista, co też większość potwierdziła w późniejszym głosowaniu," 
Niemniej postanowienie to wywołało zaniepokojenie opozycji. 
Prawdopodobnie pierwsza, 24 lutego, z protestem przeciw ternu pro- 
jektowi wystąpiła kierowana przez Karola Różyckiego Sekcja Fontaine- 
bleau. 2 kwietnia zaskarżyła Centralizację przed Sekcją Przedstawiającą 
w Caen Sekcja Castres. 6 maja podobnie postąpiła większość Sekcji 
Poitiers, której członkowie, przyzwyczajeni w poprzednich latach do 
wglądu w tajemnice związku i do kierowania nim, potraktowali decyzję 
Centralizacji jako osobisty afront. Poniesieni ambicją i niezadowoleni 
z raportu Sekcji Przedstawiającej, 18 czerwca 1836 r. rozesłali oni wśród 
członk,ów Towarzystwa osobno odbite swoje zaskarżenie. To jawne 
przekroczenie ustaw wywołało natychmiastową ripostę Centralizacji. Po 
przedstawieniu ogólnych założeń przyszłej działalności krajowej władza 
naczelna TDP zażądała od ogółu członków oceny tego czynu. 
Tymczasem z nowymi atakami wystąpiła 21 maja Sekcja Vire, na- 
stępnie 8 lipca Sekcja Fontainebleau, a 8 sierpnia demokraci z Tours.' 
Sekretarzem tej ostatniej sekcji był w tym czasie Piotr Krzyżanowski, 
a przenieśli się do niej niektórzy z niezadowolonych poitierczyków. Wy- 
stąpili oni przeciw Sekcji Caen za nieogłoszenie pisma z Fontainebleau, 
a przeciw Centralizacji wytoczyli obok zasadniczego zarzutu jeszcze 
szereg innych, włącznie z brakiem w jej szeregach ducha chrześcijań- 
skiego, powolnym prowadzeniem prac nad manifestem, zerwaniem z Ko- ,
 
mitetem Funduszów Emigracyjnych itd. 
Odpowiedź oskarżycielom Centralizacja ogłosiła na łamach wyda- 
wanego przez Sekcję Przedstawiającą okólnika. Rozprawiając się z za- 
rzutami swych krytyków, wykazała ona właściwe cele ich akcji oraz 
wzajemne powiązania. Jej też przyznała rację Sekcja Przedstawiająca 
i stwierdziła, że sama nie ma zamiaru budować za fundusze związku 
trybuny dla nie zadowolonych i zbuntowanych. Niemniej w sprawie za- 
skarżenia Sekcji Tours zapowiedziano nowe wotowanie. 
Z końcem września 1836 r. Sekcja Caen rozwiązała się, a obowiązek 
zamknięcia sporu spadł na Sekcję Przedstawiającą w Tuluzie, której 
sekretarzował i przewodził wówczas Wojciech Darasz. W przeciągającym 
się głosowaniu i tym razem zdecydowana większość członków wzięła 
stronę Centralizacji 8. 


8 Tamże, s. 59-62; Sekcja Przedstawiająca Tow. Dem. Pol. [Caen] do ogólu 
tegot Towarzystwa, Caen 28 IX 1836 [okólnik 2 ?], s. 15-30; Sekcja Przedstawiajqca 
Tow. Dem. Pol. [Tuluza] do ogółu tegoż TowarzystvJa, 9 IV 1837 [okólnik l?], 
s, 1-2; Noworocznik, l, 11842, s. 52-54. 


134
		

/Licencje_022_11_135_0001.djvu

			ł 
i 
) 


Da następnego zatargu między frakcjonistami a kierownictwem To- 
warzystwa doszło jesienią 1836 r. i zimą następnego roku. Sprawa 
zresztą wykraczała poza obręb organizacji i budziła zainteresawanie 
całego wychadźstwa. 
.Kamitet Emigracji Palskiej J. Dwernickiega, rozwiązując się astatecz- 
nie w maju 1834 r., pozastawił pa sabie Komisję Funduszów Emigra- 
cyjnych. W skład zarządu tej swaistej kasy zapamagawej weszli na 
o.gół ludzie a umiarkowanych poglądach palitycznych. Chać Kamisję 
pawałana dragą, farmalnie rzecz biarąc, niedemokratyczną, Tawarzy- 
stwo - uległe w tym okresie wpływam Sekcji Po.itiers, zajętej próbami 
zjednaczeniowymi i stąd przychylnej tego rodzaju przedsięwzięciam - 
uznała tę instytucję "i stało się głównym jej płatnikiem. Ale pa dwu 
latach TDP zmieniło palitykę; Centralizacja zainteresowała się przez 
ko.ga i kamu rozdzielane są pieniądze demakratów. W warunkach 
ubóstwa wygpańczego był ta niebagatelny środek w grach palitycznych 
i w Paitiers nie zamierzana pazastawić go. w rękach "pół
rodkowej" kan- 
kurencji. Dagodna akazja da zmiany istniejącego. stanu rzeczy nada- 
rzyła się w lipcu 1836 r. 
Pa zamachu Alibauda na Ludwika Filipa palicja zagroziła kilkudzie- 
sięciu Polakam wydaleniem z Paryża. W atmosferze agólnej paniki 
8 lipca Komisja Funduszów Emigracyjnych ogłasiła swe razwiązanie się, 
jedynie generał Sznayde z K. Parczewskim mieli zamiar zbierać zaległe 
składki da 1 sierpnia. Centralizacja już w dziewięć dni później, karzy- 
stając z pamysłu padsuniętego. jej przez człanka z Malsheim (J. B. Za- 
leskiega?), zgłasiła gotawość tymczasawega przejęcia abawiązków Ka- 
misji, przyp 

 


i 
i 


e 


:J 
3. 


.. 


l, 


l, 


e 


z 
a 
.l 


k 
'j 
tl 
a 


u 
[! ., 
I, 


135 


.
		

/Licencje_022_11_136_0001.djvu

			miesięcy, to. na jesieni 1836 r. zmalały przesyłki wysyłane na adres 
poitierski. 
Centralizacja 6 października wystosowała pismo do nowej Komisji, 
w którym odmówiła uznania jej do czasu przeprowadzenia formalnych 
wyborów, członkom zaś Towarzystwa raz jeszcze przypomniała o obo- 
wiązku nadsyłania składek do Poitiers. Paryżanie i tym razem bezpo- 
średnio nie odpowiedzieli, niemniej w- sprawozdaniu z 27 października 
ewentualny akt zatwierdzenia nowego składu Komisji określili jako 
"zbyteczny i niepotrzebny". Oświadczenie to obudziło niezadowolenie 
wśród członków Towarzystwa, nawet tych początkowo nieprzychylnych 
zamiarom Centralizacji (Sekcja Bordeaux i L'Aigle), ale nie zmalazło 
większego oddźwięku poza jego szeregami. Pięniądze płynęły dwoma 
strumieniami do Poitiers i Paryża, a TDP zerwało tym ostatnie związki 
organizacyjne łączące je z resztą wychodźstwa. 
Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, iż trzej członkowie nowej Ko- 
misji - Bolesł
w K. Dobrowolski, Ignacy Klukowski i Feliks Micha- 
łowski - należeli do Sekcji Panteonu. Dezorientowało to niektórych 
członków Towarzystwa, a zarazem dobitnie świadczyło o destrukcyjnych 
zamiarach frakcjonistów. Z początkiem grudnia 1836 r
 Centralizacja 
l 3ł wezwała ich do natychmiastowego wyjścia z Komisji, ci jednakże zlek- 
-. . '"' ""," ceważyli żądanie władzy zwierzchniej i w następnym roku wraz z reS2Jtą 
A

 panteończyków porzucili Towarzystwo. 
r ibłr-ł-ł Centralizacja dla nadania sankcji prawnej swemu posunięciu ogłosiła 
24 lutego 1837 r. "Projekt postanowienia względem administracji fun- 
duszów podatku braterskiego". Według niego władza naczelna TDP' 
miała zawiadywać funduszem zapomogowym nadsyłanym zarówno przez 
członków, jak i ni"eczłonków związku. Zagwarantowano przy tym jego 
oddzielenie od innych pieniędzy organizacji. Rozdziałem zapomóg miała 
się zajmować Ceńtralizacja. Przewidywano wsparcia ciągłe (dla emigran- 
tów be2J żołdu i z najniższym), czasowe (dla chorych, wdów i tym po- 
dobnych) oraz jednorazowe, czyli losowe. Po długich rozprawach de- 
mokraci uchwalili ten projekt 16 października 1837 r. Przez szereg lat 
pieniądze na pomoc w
półbraciom niedoli wygnańczej wpływały dosyć 
regularnie i były rozdzielane między potrzebujących niezależnie od przy- 
należności organizacyjnej, choć i tu uwzględniano czasami cele poli- 
tyczne lub socjalne Towarzystwa 9. ' 
We wrześniu 1835 r. Sekcja Fontainebleau przesłała do Poitiers 
projekt o "umocowanych" Towarzystwa. W komentarzu jego autorzy 
zwracali uwagę, iż żadne przepisy nie upoważniają Centralizacji do dzia- 


ł 
t 


r 
r 
l 
I 


s 


L 
Ś 


I 


ł 
c 
r 
r 
c 
c 
j 
( 


\ 
C 


s 
I 
c 
s 


I 
r. 


c 
i 
s 
Vi 


/ 


c 
s 
S 
t 
S 


D Okólndki TDP 1836 i 1837, s. I-II p. s. '66, 239-2'51, 254, 3,64---374, 512c-523; 
Okólniki TDP 1'8137---<1838, s.' 2!7; BJ. Spuścizna po J.EI, Zaleskim, rkps 9237, k. 216- 
-217, Centralizacja do F. Michałowskiego, 3 XII 1836; Tygodnik Emigracji Pol., 
X/lI, s. 41'; X/112, s. 45-46; XI/9, s. 34---35. 


" 


i- 


136 


. 
I
		

/Licencje_022_11_137_0001.djvu

			, łań na wypadek wybuchu jakiejś korzyśtnej dla sprawy polskiej "poli- 
, tycznej czy socjalnej" wojny. Owi "umocowani" mieli to być trzej, co- 
rocznie obierani przedstawiciele Towarzystwa o szerokich uprawnie- 
niach w dziedzinie rokowań z rządami w kwestii ewentualnego powołania 
niezależnej od obcych rozkazów armii polskiej. "Umocowani" zawarte 
umowy mieli przesłać w "stosownym czasie" Centralizacji, a w wy- 
padku nadużycia swego urzędu odpowiadaliby przed sądem Towarzy- 
stwa. Chciano również, aby odpowiednia wzmianka o tej nowej instytucji 
znalazła się w manifeście. Szczegółowe postanowienia tego projektu 
świadczyły o naiwności politycznej jego autorów. Nic też dziwnego, że 
przeleżał on w Poitiers nie ogłoszony przez rok. \ 
Natomiast sama potrzeba prawnego uregulowania spraw tego ródzaju 
była realna. Jednakże w Poitiers nie zamierzano ograniczać w tej dzie- 
dzinie uprawnień Centralizacji; przeciwnie - doświadczenia pierwszego 
roku sprawowania władzy, niektóre wnioski wynikłe z dyskusji nad ma- 
nifestem, a zapewne i przedemigracyjne doświadczenia konspiracyjne 
części przywódców związku wyraźnie rysowały potrzebę nadania na- 
czelnej instytucji Towarzystwa szerokich uprawnień i przebudowania 
jej w kierunku zapewniającym największą elastyczność i sprawność 
działania. 
Rezultatem tych przemyśleń przywódców Towarzystwa był
 uchwała 
wprowadzająca tajne posiedzenia Centralizacji, ale przede wszystkim 
ogłoszony l listopada 1836 r. "Projekt postanowienia względem Centra- 
lizacji TDP" , W obszernym uzasadnieniu wskazano na pewne niedo- 
statki i pominięcia "Organizacji Wewnętrznej" z 1835 r. w dziedzinie 
prac zewnętrznych. Odrzucono projekty Sekcji Fontainebleau o "umo- 
cowanych" i niektóre pomysły zgłoszone w tym zakresie podczas dy- 
skusji nad manifestem, jako niedojrzałe i dające zbyt wiele uprawnień 
przypadkowym osobom przy równoczesnym braku zaufania do władzy 
naczelnej związku. W podsumowaniu jasno powiedziano: 
"wszystkie czynności, które z natury swojej odwołanie się do decyzji ogółu 
CZynią niepodobnym, jak to zawiązanie stosunków z Polską, spółdziałanie z ludami 
i stosunki z rządami, Centralizacja musi przedsiębrać i wykonywać sama przez 
siebie, bez zaciągania woli ogółu Towarzystwa, byleby działania te nie sprzeci- 
Wiały się w niczym zasadom, celom i środkom publ'icznie objawionym "10. 


, ' 


W dyskusji nad tym projektem przeważająca większość wypowiadają- 
cych się poparła Centralizację, a zdecydowanie przeciw temu wnio- 
skowi, jako ograniczającemu prawa ogółu Towarzystwa, wypowiedziała 
się jedynie większość "uniwersyteckiej" Sekcji Montpellier i kilku in- 
nych członków. Demokraci z Fontainebleau wrócili do swych wcześniej- 
szych pomysłów; ale tym razem proponowali powołanie pięcioosobowego 
"rządu". Podobne wnioski nadesłało kilku innych członków. Już po 
.,...L 


10 Okólniki TDP 1836 i 1837, 
: 264. 


137
		

/Licencje_022_11_138_0001.djvu

			" 


zamknięciu dyskusji wypowiedziała się Sekcja Bordeaux, która zapropo- 
nowała skomplikowany system kontroli działań zewnętrznych C
ntra-' 
lizacji przez wybieranych 'co pół roku trzech komisarzy. Karać za wy- 
kryte przez nich nadużycia miał sześcioosobowy Sąd Nadzwyczajny. 
Głosowanie nad projektem Centralizacji przeprowadzono w lutym 
i marcu 1837 roku. Na 791 wotujących, 719 poparło Poitiers. 
"Postanowienie względem Centralizacji TDP" oficjalnie weszło w ży- 
cie 29 m
rca 1837 r., choć w rzeczywistości większość jego zasad obo- 
wiązyw
ła od początku rządów pierwszej Centralizacji. Ograniczało ono 
jej skład do pięciu członków, a Komplet uprawniony do podejmo.wania 
decyzji - do. trzech. W uzasadnieniu stwierdzono, że władza "delibe- 
rująca" może być liczna, natomiast władza działająca musi odznaczać się 
szybkością decyzji i jednolitością poglądów, a to łatwiej o.siągnąć 
w mniejszym zespole. Posiedzenia Centralizacji poświęcone czynnościom 
zewnętrznym zamknięto przed resztą członków. Innych, o.twartych 
zbyt wiele w następnych latach nie było. Paragraf czwarty tego posta- 
nowienia wprowadził nową kategorię "członków przybranych" Centra- 
lizacji. Mieli oni pomagać jej w pracach wewnętrznych, głównie zdaje 
się w pracach wydawniczych, jednakże w praktyce instytucja ta za- 
wiodła 11. 
Równocześnie z projektem nowej ustawy o Centralizacji ogłoszo.no 
w Poitiers projekt postanowienia o sądownictwie Towarzystwa. W in-, 
tencjach jego autorów leżał z jednej strony zamiar uporządkowania ży-
 
cia organizacyjnego związku, z drugiej zaś szło o ukrócenie występują- 
cych w tym czasie wypadków nieuzasadnionych wykreśleń poszczegól- ' 
nych członków na tle rozgrywek osobistych przez sekcje powolne jed- 
nej ze stron. Rezultatem tego stanu były licznie nadchodzące pod adre- , 
sem Centralizacji apelacje, których liczba oraz rozmiary towarzyszą- " 
cych im uzasadnień uniemożliwiały zapoznanie z nimi ogółu członków 
Towarzystwa jedynego prawnego trybunału odwoławczego. Zresztą 
powodowało to mar.notrawienie energii członków na drugorzędne 
sprawy. 
Założenia nowej ustawy oparto na projekcie Sekcji Paryskiej wy- 
jętym z archiwum byłej Sekcji Centralnej Poitiers. Równocześnie do 
czasu uchwalenia nowych przepisów Centralizacja proponowała Towa- 
rzystwu, aby protesty przeciw nowym kandydatom i apelacje w sprawie 
. wykreśleń składane były za jej pośrednictwem Sekcji Przedstawiającej, 
która zastąpiłaby dzięki t
mu ogół TDP w wykonywaniu funkcji try- 
bunału odwoławczego. 
Projekt ustawy sądowniczej wywołał najsprzeczniejsze opinie i spro- 
wokował większość sekcji do publicznego wyrażenia swych poglądów. 


I 
\ 



 


I 
I 
j 


( 


r 


, 
ł 


11 Tamże, s. 27
282, 1255-265, 3.07-354, 382; J. N. J a n o w s k i, Notatki, 
s. 563-564. 


138 


. I
		

/Licencje_022_11_139_0001.djvu

			Rozbieżności były tak znaczne, że I Centraiizacja, żajęta w tym czasie 
walką z opozycjonistami panteońskimi, pozostawiła sprawę do roz-' 
strzygnięcia swej następczyni, która doprowadziła rzecz do końca do- 
piero jesienią 1838 r. W zastępstwie weszło w ży
ie 29 marca 1837 r. 
pos
anowienie o apelacjach, które' było jedną z głównych części pro- 
jektowanej ustawy 12. 
Po zakończeniu prac nad manifestem, w połowie grudnia 1836 r., 
Centralizacja ogłosiła wybory nowego składu. Równolegle zatrudnienie 
Towarzystwa dyskusjami nad szeregiem spraw i nowych przepisów 
wpłynęło po trosze na przeciągnięcie p'ierwszej tury wyborów do końca 
:marca 1837 r. Ale o ich zupełnym zahamowaniu zadecydowało wystą- 
pienie paryskiej Sekcji Panteonu. 
Sekcja ta była kontynuatorką rozwiązanej z początkiem 1836 r. 
Sekcji Batignolles. Odziedziczyła po swej poprzedniczce członków, nie- 
chętny stosunek do władzy poitierskiej i podatność na wpływy idące ze 
strony' naj różniejszych organizacji i grup politycznych wychodźstwa, 
działających na paryskim gruncie. Pomiędzy niektórymi członkami tej 
sekcji popularnością cieszyła się doktryna Bucheza, co zresztą nie prze- 
szkadzało im być obrońcami "republikańskich" tradycji szlachetczyzny. 
l października 1836 r." panteończycy wystosowali do ogółu członków 
TDP apel o przejście związku.do prac nad zjednoczeniem całej emigracji 
dem akra tycznej. Zdaniem ich dla dabra sprawy naradowej konieczna 
jest jednaść wszystkich wyznawców zasad dem akra tycznych nieza- 
leżnie ad przyjętych farm. W życiu politycznym tak jak w żyCiu ma- 
ralnym istnieją tylko skrajności - dobrzy i źli, demokraci i arystokraci, 
i dlatego w rzeczywistości politycznej emigracji nie istnieją "półśrod- 
kowcy", bo nie ma dla nich miejsca. Inicjatywa zjednoczeniowa winna 
Wyjść ze strony Towarzystwa, a ogół winien myśl tę narzucić Centrali- 
zacji 13. Da współautorów tegO' apelu obok panteańczyków należeli 
z pewnością niektórzy ze współpracawników Lelewel
. 
W Paitiers właściwie oceniana graźbę tego' atwartego ataku przeciw 
odrębnaści Towarzystwa, co garsza, wychodzącegO' z .jega szeregów. Po- 
czątkawo sprawę przemilczano, licząc być może na szybki upadek tej 


., 


1J2 Okólniki TDrP 1836 i 1837, s. 267
278. 35.0, 383. 
l:J Oto fragmenty tej odez
y: "Towarz.ysfwo nie jest emigracją, jest jej cząstką 
tYlko, czy ma nadzieję stać się nią kiedy, jeśli od niej stroni, oddziela się? Czy 
mamy czekać aż emigracja przyjdzie do nas, większość do mniejszośoi". A dalej: 
..Bracia, z taką myślą Sekcja Panteonu odzywa się do Was, do Towarzystwa De- 
mokratycznego. Przedstawia Wam abyście rozważywszy ją głęboko, rozkazali swej 
Sekcji Centralnej napisać odezwę do emigracji poj
tą w tym duchu lub w sposób. 
jaki wola wasza zadecyduje. Proponujemy Wam, abyście nakazali manifest swój 
do wszystkiich rozesłać zakładów. Niech emigracja dyskutuje go, rozważa, a tak 
WyWołana dyskusja naj piękniejsze musi" dać wyniki", Tygodnik Emigr. Pol., XII/5, 
s. 18 i HJ. 


,I 


\, 
'1 


'- 


, ' 


139
		

/Licencje_022_11_140_0001.djvu

			,\1.., 


inicjatywy, a przede wszystkim dla łatwiejszego przeprowadzenia no- , 
wych ustaw umacniającycp pozycję i uprawnienia Centralizacji ,oraz dla 
dokonania wyboru nowego" jej składu. Ale panteończycy nie dali za wy- 
graną, zagrozili złamaniem ustaw i publikacją swego apelu w pismach 
emigracyjnych, czego zresztą dokonali. Pod naciskiem tego szantażu 
Centralizacja ogłosiła 18 grudnia 1836 r. na łamach "Okólnika" ich wnio- 
sek. W komentarzu z,wróciła uwagę, że sprawy te rozstrzygnięto w trak- 
cie dyskusji nad manifestem i w nim samym, a szeregi Towarzystwa 
otwarte są każdemu, kto przyjmie jego zasady. Jeśli zaś idzie o odręb- 
ność organizacyjną, to trzeba jej strzec, gdyż dzięki temu Towarzystwo 
zachowuje swą siłę i sprawność. Ważkie to stwierdzenie dobrze świadczy 
o samowiedzy politycznej przywódców TDP. 
Wniosek panteoński poddany pod głosowanie przepadł, uzyskawszy 
zaledwie 28 głosów na 694 wotujących. Tym razem całkowicie zawiodło 
współdżiałanie między opozycjonistami. 
Następne oświadczenie Sekcja Panteonu zamieściła w bliskim jej 
założeniom paryskim "Tygodniku Emigracji Polskiej". Ujęte w formie 
odpowiedzi na pismo Sekcji Troyes, zawierało sprecyzowany program 
zjednoczenia centrum i lewicy wychodźstwa polskiego we Francji. TDP 
miało otworzyć swoje posiedzenia dla reszty emigrantów i dopomóc im 
w jednoczeniu się w gminy, w wyborze Komisji Korespondencyjnej 
i Gminy Centralnej. W podobnym duchu i z tej samej inspiracji wydano 
ode
wy w Londynie i Brukseli, położone więc zostały fundamenty Zjed- 
noczenia Emigracji Polskiej. 
Ale i Centralizacja przeszła do zdecydowanego przeciwdziałania, po- 
naglana zresztą przez niektóre sekcje (m. in. Montpellier, Avignon, T\l- 
luza), zaniepokojone poczynaniami paryżan. 14 kwietnia 1837 r. wezwano 
frakcjonistów do tłumaczenia się, a wobec ich wykrętów formalnych 
i groźby wywołania skandalu w emigracji, postawiono 23 kwietnia wnio- 
sek o rozwiązanie opornej sekcji. Odpowiedzią panteończyków na te po- 
czynania było wydanie 3 maja pierwszego numeru pisma zjednoczenio- 
wego "Polak", z ktiJrego szpalt wołanó: 


u[' ..] zamkll'ięte dotąd w sobie Towarzystwo Demokratyczne wyoiąga ku emi- 
gracji ram!iona bratnie i szczerze chce się z nią połączyć, .nie wątpimy albowiem 
ani na chwilę, że głos sumienny Sekcji Panteońu trafi do przekonania Towarzy- 
stwa Demokratycznego i emigracji całej" 14. 


W tydzień później, w terminie przeznaczonym na wytłumaczenie się, 
wystosowano ponad głowami "centralizatorów" odezwę "do wszystkich 
członków TDP". Centralizacja zażądała wykreślenia opornych człon- 
ków Sekcji Panteonu i filialnej w stosunku do niej Sekcji Grenelle, ża- 
łożonej dopiero 5 kwietnia 1837 r. W uwagach towarzyszących tym 


14 Polak, Paryż 1837, nr l, s. 8. 


J 


140
		

/Licencje_022_11_141_0001.djvu

			,j.
 


wnioskom szerzej omowlOno szczególne niebezpieczeństwo szlachecko- 
-liberalnych tendencji 15 dla ruchu demokratycznego i stwierdzono, że 
organizacje polityczne nie mogą tolerować w swych szeregach sprzecz- 
nych kierunków. Efektywność i sprężystość działania możliwa jest jedy- 
nie wówczas, gdy mniejszość podporządkowuje się większości. 
W głosowaniu większość była za wykluczeniem frakcjonistów z or-. 
ganizacji. Ale nie osiągnięto już takiej jednomyślności, jak przy odrzu- 
ceniu pierwszego projektu panteończyków. Inni przeciwnicy Centrali- 
zacji, przyglądający się dotąd z obojętnością walce Panteonu, wystąpili , 
tym razem po stronie paryżan, zapewne nie bez impulsów idących spoza 
Towarzystwa. 
Wyniki głosowania podano 18 lipca 1837 r. Za usunięciem członków 
Sekcji Panteonu i Grenelle z TDP było 586 demokratów, dwudziestu 
kilku opowiedziało się za zawieszeniem ich w prawach lub napomnie- 
niem - między innymi część Sekcji Rouen uległa zapewne podszeptom 
W. Zwierkowskiego - a 99 było temu przeciwnych. Poza tym licząca 
około czterdziestu członków Sekcja Bordeaux, opanowana w tym czasie 
przez grupę "krakowian", niechętnych ideologii i polityce Centralizacji, 
wstrzymała się od głosowania i złożyła protest przeciw, jej zdaniem, nie- 
formalnemu przeprowadzeniu całe]' sprawy. Otwarcie po stronie panteoń- 
ezyków stanęła połowa (21 na 44) Sekcji Poitiers, 11 demokratów 
z Montpellier, Sekcje Vire, Tarbes oraz istniejąca od lutego 1837 r. 
Sekcja Sorbony w Paryżu. Sekcja Troyes uznała ich niewinnymi 
i 26 czerwca wezwała Centralizację do poparcia dążeń zjednoczeniowych. 
Byli też za nimi trzej członkowie z Fontainebleau, I. Obalski i F. Skrze- 
tuski z Agen, J. Kahl i A. Kozłówski z Orleanu, A. Hłuszniewicz z Wer- 
,salu oraz przymusowo osadzony w Rouen Walenty Zwierkowski. 
Panteończycy nie czekając na formalne wykreślenie, 23 lipca 1837 r. 
rozwiązali swoją sekcję i gremialnie wystąpili z Towarzystwa. Wcześniej, 
bo 20 lipca, podobnie postąpiło czterech członków Sekcji Sorbony. 
Centralizacja nie zadowoliła się jednakże usunięciem opozycjonistów 
paryskich z organizacji. Trzeba było umocnić jedność związku i dać 
odprawę pozostającym w nim jeszcze zwolennikom zjednoczenia i ich 
zewnętrznym mocodawcom. Za najlepszy środek do tego uznano opubli- 
kowanie wypowiedzi szeregowych członków i licznych sekcji, nadesła- 
nych do Poitiers w związku ze sprawą panteończyków, a w pełni popie- 
rających politykę Centralizacji. Zebrano je w wydanej w sierpniu 1837 r. 


15 W miesiąc później zajął się tą sprawą pierwszy numer D€mokraty Polskiego, 
Poitiers 1837, 111, s. 3: ,,[...] 1	
			

/Licencje_022_11_142_0001.djvu

			broszurze, noszącej tytuł Manifestacje sekcj
 i członków Towarzystwa 
Demokratycznego Polskiego względem centralizowania tułactwa 16. 
Jeszcze przed klęską Panteonu opuścił szeregi demokratyczne Karol 
Różycki. Ow pułkownik kawalerii wołyńskiej wstąpił do TDP 1 I 1835 r. 
wraz z założycielami Sekcji Batignolles i zajął bliskie im, choć nieza- 
leżne stanowisko polityczne. Korespondował z Lelewelem, porozumie- 
wał się z krajem w imieniu Towarzystwa, choć bez wiedzy jego kie- 
rowników, ale przede wszystkim zmierzał do przejęcia przywództwa nad 
\ zjednoczoną emigracją. Pośrednikiem w jednoczeniu rozbitych politycz- 
nie wychodźców miało być właśnie Towarzystwo Demokratyczne, opa- 
nowane i zreformowane przez bliskich mu ludzi. Różycki do Młodej 
Polski nie wszedł, a nawet był jej niechętny, co zresztą nie przeszko- 
dziło mu we współdziałaniu z "Samotnikiem Brukselskim" i jego poplecz- 
nikami we Francji - W. Zwierkowskim, W. Pietkiewiczem czy A. Hłusz- 
niewiczem. Sprecyzowanego programu społecznego i politycznego Ró- 
życki nie miał, ale z jego wypowiedzi wynika, że chciał ograniczenia pro- 
gramu socjalnego Towarzystwa; przytępienia antyszlacheckich akcentów 
jego deklaracji ideowych, a przede wszystkim przejęcia steru przyszłej 
akcji niepodległościowej przez "wYP:ł:óbowane autorytety". Tendencje 
te wyzieraly z opracowanego w Fontainebleau kontrprojektu manifestu 
TDP i z planów powołania "umocowanych" związku. 
Sukcesy urzędującego składu Centralizacji w ciągu 1836 r., a przede" 
wszystkim poparcie udzielane im przez zdecydowaną większość człon- 
ków Towarzystwa, zachwiały nieco przekonaniem K. Różyckiego i jego 
sojuszników co do możliwości przejęcia władzy nad emigracją poprzez 
przekształcone wedlug ich planów TDP, Nowe nadzieje obudziła akcja 
panteończyków, których powiązanie z Różyckim jest bardzo prawdopo- 
dobne. Po wydaniu przez nich 27 marca 1837 r. drugiego apelu zjedno- 
czeniowego rozjechali się po Francji wysłannicy i agitatorzy pułkownika 
z Fontainebleau. Udało się im skaptować na stronę opozycji sporą grupę 
uciekinierów krakowskich, którzy przed kilku miesiącami weszli w sze- 
regi demokratyczne. Starano się również w działaniach tych wykorzy- 
stać autorytet Lelewela. 
Otóż historyk ten już w 1835 r. znał i pochwalał pomysł powołania 
"umocowanych", choć był zdania, że projekt taki winien raczej wyjść ze 
strony sejmu i grona sejmujących. Jesienią 1836 r. Różycki zapropono- 


16 Omówienlie sprawy Sekcji Panteonu, Grenelle i Sorbony oparto na Okól- 
nikach TDP 183,6 i li837, s. 2'99-30'5, 3,5,5-3'56, 4.02-40'6, 4.08-4.09, 420
43,9, 456-4173; 
Polak, nr 9, s. 7'3--74. Manifestacje sekcji i członków Towarzystwo Demokratycz- 
nego Polskiego względem centralizowania tułactwu, Poitiers 1837, s. 1-6.0, zamie- 
szczono tam obok wstępu Centralizacji głosy sekcji: Beauvais, Toulouse, Londyn, 
POitiers, Montpellier, AngouH!me, Metz, Avignon, Havre, Clermont-Ferrand, Craon, 
La Bastille [Paryż], Nantes, La Rochelle, st. Etienne, poza tym 3 człon:ków z Cosne, 
jednego z Br:ioude, jednego z Huppain i jednego z Rouen. 


142
		

/Licencje_022_11_143_0001.djvu

			wał Lelewelowi zbliżenie' się do Towarzystwa, na którego opanowanie 
wówczas jeszcze liczył. Ale historyk. - choć kontaktów z Różyckim nie 
zamierzał przerywać i oburzał się nawet, gdy ten między przyjaciółmi 
rozpowiadał, że dziejopis wycofał się z prac politycznych - na jawne 
osłonięcie swym imieniem spekulacji z TDP nie chciał się zgodzić. Na- 
gabywany w lutym 1837 r. w tej kwestii przez W. Zwierkowskiego 
oświadczył krótko: "głupi by się podjął i wlazł: 1. w fałszywe stano- 
wisko, 2. w trudy, których dopełnić materialnie nie można, bo fundu- 
szów nie ma nikt" 17. 
Niepowodzenia panteończyków nagliły do bardziej zdecydowanego 
działania i wykorzystania wszystkich dostępnych środków. 1 kwietnia 
1837 r. Karol Różycki przybył do Brukseli i tam przez cztery' dni prowa- 
dził rozmowy polityczne z Joachimem Lelewelem. Oczekiwano tam rów- 
nież Teofila Januszewicza, uważanego za reprezentanta "krakowian". 
Ten jednak nie stawił się, być może nie tyle ze względu na trudności 
paszportowe, ile przez brak odwagi w łączeniu się z przeciwnikami Cen- 
tralizacji, której gościem był przed dwoma miesiącami. Różycki z za- 
sadniczą propozycją wystąpił ostatniego dnia. Zaproponował Lelewelowi 
ni mniej ni więcej tylko wejście do TDP; i to "choć na parę miesięcy". 
Pomysł jego był prosty: chciał on skupić wokół Lelewela - symbolu 
jedności emigracyjnej, ale i Lelewela - członka Towarzystwa Demo- 
kratycznego, wszystkich przeciwników Centralizacji i w tej korzystnej 
sytuacji przystąpić do walki o władzę nad, TDP, a następnie emigracją. 
Powodzenie tego planu zapewniłoby Różyckiemu wyjątkową pozycję na 
wychodźstwie, I to zapewne zadecydowało o odmowie Lelewela. 
Odmowa ta, zdecydowane' przeciwdziałania Centralizacji, niezsyn- 
chronizowanie działań, a w końcu nakaz przeniesienia się z Fontaine- 
bleau do Agen, będący karą wymierzoną przez władze francuskie za 
wizytę w Bru;kseli, załamały Różyckiego. Mimo wezwań dziejopisa, aby 
opozycjoniści nie występowali pojedynczo z Towarzystwa, jako że 
w masie Centralizacja nie ośmieli się ich usunąć, przywódca Sekcji 
Fontainebleau zdecydował się na porzucenie .szeregów demokratycznych. 
24 kwietnia 1837 r. K. Różycki wraz z Tytusem Szarzyńskim, Józefem 
Sawiczem i nieobecnym Sewerynem Pilchowskim ogłosili wobec dwu po- 
zostałych członków swoje zerwanie z TDP. Sekcja 
ainebleau prze- 
stała istnieć. Różycki w osobnym piśmie 'krok swój uzasadniał nieznajo- 
ll10ścią nowo wybieranych członków Centralizacji i wYnikłą stąd nie- 
chęcią do ponoszenia odpowiedzialll(A.
ci za ich poczynania polityczne. 
Później, w listach szczerzej wypowiedział się na ten temat i przyznał się, 
iż opuścił TDP, nie mając rękojmi "czy sensymonizmu lub co podob- 
nego nie zechce Centralizacja i tam zaS'E::zepić". 


17 Listy emigracyjne, t. 1, Lelewel do W. Pietkiewicza, 27-28 IX 1835, s. '366; 
t. 2, do W. Zwierkowskiego, 6 XI 1836, s. 89; 16 II '1837, s. 106. 


.1 


143
		

/Licencje_022_11_144_0001.djvu

			Przykład, a zapewne i osobiste namowy Różyckiego, który w maju 
1837 r. w drodze do Agen zatI1zymał się w Tours, wpłynę!y na podobną 
decyzję członków tamtejszej sekcji. Należeli do niej Andrzej Gawroński 
(był poprzednio w Paryżu), Piotr Krzyżanowski, krewny Walentego, Stani- 
sław Zwierkowski, Ignacy Klukowski i inni. Najprawdopodobniej po- 
zostawali oni w dobrych stosunkach z zamieszkującym to miasto przyja- 
cielem Lelewela - Walerym Pietkiewiczem. Jeszcze w sierpniu 1836 r. 
Sekcja Tours oskarżyła Centralizację o gwałcenie praw Towarzystwa, 
w grudniu przerwała wpłacanie składek do Poitiers, zebrane pieniądze 
przeznaczając na własną propagandę. 12 maja 1837 r. jej członkowie 
wystosowali pismo, w którym ogłosili wystąpienie z organizacji,/mocno 
przy tym podkreślając, rzecz wymowna, iż zdecydowali się na to bez 
żadnych namów z zewnątrz. Jednym i drugim odpowiedziały Centrali- 
zacja i Sekcja Pr,zedstawiająca Tuluza. Wyśmiano ich argumentację uza- 
sadniającą wystąpienie z Towarzystwa, a przy okazji zamknięcia sprawy 
Panteonu zwrócono uwagę na nieprzypadkową zbieżność wszystkich tych 
manifestacji nieufności wobec Towarzystwa i jego instytucji kierowni...: 
czej. Oficjalnie Różyckiego z towarzyszami wykreślono z TDP 23 maja 
1837 r., a trzynastu członków z Tours dokładnie w miesiąc później 18. 
W lipcu i sierpniu 1837 r. równocześnie z epilogiem sprawy panteoń- 
skiej opuściła Towarzystwo następna grupa opozycjonistów. Częścią była 
to z ich strony demonstracja polityczna, częścią rezultat posunięć Cen- 
tralizacji, dążącej do jak najszybszego oczy;szczenia szeregów organiza- 
cji z elementów destrukcyjnych, nawet kosztem zmniejszenia liczby 
członków. :" , '::-: 
10 lipca na posiedzeniu Sekcji Bordeaux zapowiedziało wystąpienie 
z TDP 12 jej członków, a wśród nich Franciszek Kranas, Michał Gosz- 
czyński, Benedykt Herman, jako "że Towarzystwo Demokratyczne we- 
dług ich przekonania zjednoczenie emigracji potępiło, byt więc jego za 
szkodliwy dla emigracji polskiej uważają". r: 
Inaczej rzecz się miała w Poitiers. Tu ,I pod bokiem Centralizacji, ini- 
cjatywa pozostała w jej ręku. Tamtejsza sekcja 15 lipca wykreśliła z To- 
warzystwa 18 swych członków, między innymi Antoniego i Tomasza 
Odyneckich oraz Sylwestra Staniewicza. Zarzucono im udzielenie po- 
parcia Panteonowi. i K. Różyckiemu, małostkowe intrygi przeciw Cen- 
tralizacji oraz, rzecz charakterystyczna, próby skrytego wprowadzenia 
swych kandydatów do jej składu w czasie nie dokończonych jeszcze 
wyborów. 


\. 


18 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 410--413, 448--455; Listy emigracyjne, t. 2, . 
Lelewel do W. Zwierkowskliego, 111 IV 1837, s. 119-121; 27 IV 1,837, s. 123; 24 V .
 
1837, s. 126,; Ust K. Różyckiego do J. Lelewela, 28 V 1837 [Polak], nr 6, s. 55-516: 
J.. T r e t i a k, op. cit., cz. 1, s. J97; Tygodnik Emigr. Pol., XIII/H, s. 4'1-4'2. Opozy- 
cjoniści z Tours tak tam ocenHi Wielki Manifest: "nowy manifest jest czysto 


I 


144
		

/Licencje_022_11_145_0001.djvu

			27 lipca znaleźli się poza organizacją Bohdan i Józef Zalescy, 
a 14 sierpnia wystąpił z TDP wieczny opozycjonista Walenty Zwierkow- 
ski, znużony niepowodzeniami, brakiem sprawnej współpracy między 
przeciwnikami Centralizacji i oporami, na jakie napotkał w macierzy- 
stej Sekcji Rouen. 
Jeszcze jednym' przykładem niesubordynacji byli demokraci z Vire'. 
Sekcja ta już od kilku lat była w ciągłej opozycji do władz z Poitiers. 
10 sierpnia pod deklaracją zakładu Vire o przystąpieniu do Zjednocze- 
nia podpisało się 13 jej członków. Mimo wezwań Centralizacji nie zmie- 
nili oni swego stanowiska, choć oświadczyli, że nadal uważają się za 
członków TDP. 8 października 1837 r. Sekcja Przedstawiająca Tuluza 
wykreśliła i ich z organizacji 19. 
Mimo wstrząsów, jakie protesty i masowe wystąpienia przyniosły To- 
warzystwu, mimo oderwania uwagi Centralizacji od innych spraw i skie- 
rowania całego jej wysiłku do utrzymania i utrwalenia zwartości i odręb- 
ności związku, dobiegająca końca batalia kończyła ,się jej sukcesem. 
Czekała wprawdzie Centralizację jeszcze rozprawa z opozycją "kra- 
kowian" i ich sojusznikami, ale nie było to już tak groźne, jak roz- 
grywki 1837 r. 20 
W lutym 1836 r. wojska mocarstw zaborczych po zajęciu Wolnego 
Miasta Krakowa doprowadziły do wysiedlenia kilkuset przebywających 
tam byłych emigrantów. Szło o rozbicie działających w nadwiślańskim 
grodzie konspiracji niepodległościowych, organizowanych głównie przez 
uczestników powstania listopadowego. Centralizacja protestowała prze- 
ciw temu aktowi przemocy w imieniu Towarzystwa, a równocześnie 
przygotowywała przyjęcie powtórnych wygnańców. W Poitiers liczono 
na pomnożenie liczby demokratów, lecz na tym nie kończyły :się plany 
centralizacyjne. Większość "krakowian" miała znaczne doświadczenie 


materialny, nie ma najmniej strony duchowej, a wyrażenlie Boga w nim zamiesz- 
czone stoi jak szkielet bez ciała i ducha". 
10 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 480'-1481, 529; [Polak, II/l] z ,119 VII 183'7; BPIAN, 
1839, k. 461-46'2, W. Zwierkowski do W. Wielogłowskiego, 6 VIII 1837. 
20 A oto dwa głosy w tej kwestii szeregowych członków TDP. Jeden z nich 
w związku z wystąpieniem "pana pułkownika [K. Różyckiego] i jego sztabu" z To- 
warzystwa tak konkludował: ,,,dziś już liczę Szanownych Demokratów, którzy 
zostaną kacerzami politycznymi i mam nadzdeję, że się nie mylę, życzyłbym z duszy, 
serca, aby dla szczęścia Towarzystwa rychlej go opuścili, bo jeśli pozostaną w nim, 
to tylko dlatego, aby go znowu zburzyć", BPAN, 18309, k. 2.05-2.06, Sochaczewski 
do W. Wielogłowskiego, 9 V 1.837. Drugi, bardziej ugodowo nastawiony wobec kry- 
tyków CentraLizacji, nie odbiegał jednak zbyt daleko od kolegi: "Zgadzam się, że 
jeśli 'widzą Centralizacji członków już nie na swoim miejscu, niezdatnych, można 
, tych zamienić, ale niweczyć Towarzystwo jakkolwiek tysiąc przeszło ludzi opinią 
może nie zupełnie wyrobioną, przecież jednymi zasadami ustaw połączonych, nie 
będąc pewnymi, czy im się uda na powierzchownde objawionych, nie rozwiniętych 
zasadach utworzyć coś nowego, niie zdaje mi się", tamże, k. 56.0, .J. Broniewski do 
W. Wielogłowskiego, 12 VI 18317. 


10 Towarzystwo Demokratyczne 


145
		

/Licencje_022_11_146_0001.djvu

			spiskowe i szerokie powiązania w kraju, nadawała się więc do pracy 
emisarskiej, o której rozpoczęciu coraz poważniej myśleli przywódcy 
TDP. 
Część zagrożonych prześladowaniami uszła do Francji drogą lądową 
przez południe Niemiec. Niektórzy z tych uciekinierów osiedlili się 
w Strasburgu i Metz, i przystąr:iwszy do Towarzystwa założyli tam 
sekcje demokratyczne. 
Ale większość wygnańców Austriacy dowieźli pod eskortą do Triestu 
i stąd latem i jesienią 1836 r. kolejno wysyłali morzem do Marsylii, 
Tulonu i dalej, do Ameryki. ' 
W lipcu 1836 r. Centralizacja zaproponowała Komisji Funduszów 
Emigracyjnych zwiększenie na rzecz nowych tułaczy podatku brater- f 
skiego. To jednak okazało się zbędne, gdyż rząd francuski przyznał im " 
stałe zasiłki. Demokratów szczegółowo informowano o opiece nad wy- 
gnańcami krakowskimi, których starano się przekonać do zasad i poli- 
tyki TDP. Agitacja ta znalazła podatnych odbiorców i kilkudziesięciu 
noWo przybyłych weszło w szeregi demokratyczne. Niektórzy z nich _,: 
(między innymi Teofil Januszewicz) korespondowali jeszcze z kraju' 
z Karolem Różyckim i byli podobno przez niego nieoficjalnie przyjęci 
do. TDP, zresztą bez powiadomienia o tym Centralizacji 21. Powiązania.: 
te zapowiadały kierunek polityczny, za którym już wkrótce miała się 
opowiedzieć znaczna część nowych członków. 
Wygnańców krakowskieh po wylądowaniu w śródziemnomorskich 
portach Francji rozbito na małe grupki i rozesłano po kraju. Ci z nich, 
którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi demokratyczne, dokonali tego 
jesienią 1836 i w pierwszych miesiącach 1837 r. Między nowo przyję- 
tymi znaleźli się: Walery (wstąpił w Poitiers 22 IX 1836 r.), Roman 
i Bol€sław Wielogłowscy, Napoleon Medyński (przyjęty 29 X w Mont- 
pellier), Teofil Januszewicz i Ludwik Miłkowski (zapisani 7 i 13 XI w Pri- 
vas), Hipolit Terlecki, Franciszek Bobiński i Leon Zienkowicz (weszli 
do TDP 2 I 1837 r. w Strasburgu), Feliks Okorski (4 I w St. Etienne), 
Józef Kozierowski i Michał DomagaIski (16 IV w Chiilons). 
Wbrew optymistycznym przewidywaniom Centralizacji nie oriento- 
wali się oni w subtelnościach ideowych podziałów emigracyjnych, a co 
ważniejsze, wielu z nich z racji pochodzenia, powiązań politycznych 
i towarzyskich z okresu powstania, w zasadniczych kwestiach politycz- 
nych ciążyło raczej ku centrum wychodźstwa niż jego lewicy. Toteż 
najlepszy język z nimi znaleźli działacze pokroju Karola Różyckiego czy 
Józefa Ordęgi. Ci również nakłaniali przybyszów do wejścia w szeregi 
demokratyczne, ale szło im o pozyskanie nowych sojuszników w walce 
z Centralizacją i nadanie Towarzystwu nowego, "półśrodkowego" cha- 


21 J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 531-532. 


146 


"
		

/Licencje_022_11_147_0001.djvu

			" 


l, 


rakteru 22. Bieda i nostalgia wygnańcza, a także wpływy Zaleskich, 
Ordęgi i innych zmieniły stosunek niejednego z nowych emigrantów do 
religii. Miejsce obojętności lub nawet wrogości do oficjalnego katoli- 
cyzmu zajmowała postawa często wręcz religiancka. Natomiast w walce 
o kierunek ideowy Towarzystwa umiarkowani "krakowianie" nie mieli 
tego zdecydowania co K. Różycki. Działali pólśrodkami i dążyli raczej, 
wspólnie z Walentym Zwierkowskim, Józefem Ordęgą, Piotrem Hłusznie- 
wiczem i ich zwolennikami, do wejścia w skład Centralizacji. Okazję ku 
temu dały przeciągające się wybory drugiej Centralizacji, przy równo- 
czesnej dezorientacji w sprawach personalnych, panującej wśród więk- 
szÓści nowo przyjętych demokra tów 28 i. znacznych wplywach osobi- 
stych przywódców opozycji. 
Jak już wspomniano, pierwsza tura wyborów instytucji naczelnej To- 
warzystwa odbyła się w styczniu 1837 r. Wyniki zebrano i ogłoszono do- 
piero w marcu, zapowiadając zarazem, że zgodnie z nową ustawą o Cen- 
tralizacji wybierać się do niej będzie tylko pięciu członków. Na 1048 
czynnych demokratów głosowało 798 i ci wybrali do nowego składu 
W
 Heltmana. Na dalszych miejscach, a
e' bez wymaganej liczby głosów, 
znaleźli się: T. Malinowski, .J. N. Janowski, H. Jakubowski, R. Chmie- 
lewski, T. Januszewicz (218 wotów), L. Zaczyński, L. Nabielak (150), 
W. Zwierkowski (126). Ustępujący skład poparł swymi wotami Heltmana, 
Malinowskiego, Jakubowskiego oraz Januszewicza i Franciszka Bobiń- 
skiego. Janowski publicznym listem do wyborców wymówił się rzeczy- 
wistą potrzebą leczenia się u wód, natomiast Chmielewski "słabością 
piersiową", za którą to wymówką ukrył on swą misję krajową. Przy 
okazji tych wyborów Centralizacja wprowadziła zwyczaj wybierania, 
dla zachowania ciągłości prac, większości składu ustępującego oraz su- 
gerowania głosującym swoich kandydatów poprzez osobne ogłaszanie 
własnych wotów. 
J anuszewicza i Bobińskiego przywódcy Towarzystwa poparli ze 
względu na planowaną działalność krajową. Obaj przybyli niedawno 
z Polski, obaj działali w konspiracjach galicyjskich. Pułkownik Bobiński, 


i 
ł 


l 


) 


l 


i 


I, 


D 
h 


!!e Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 64---67 i inne. BPAN, Korespondencja W. Wdelo- 
głowskiego, rkps 1836, k. 251
252, B. Wielogłowski do brata Walerego, (19 VI 1836). 
Oto zaczerpnięta z tego listu próbka wiedzy politycznej, jednego z "krakowian": 
[. ..] zgadzam slię zupełnie z Tobą, że Towarzystwo Demokratyczne jest dobre. 
[Ale] Konfederacja jest także na bardzo dobrych zasadach oparta, nie przystąpiłem 
jeszcze do niej, czekam połączenia T.D , ."; 1838, kL 352, K. Różycki do Wielo- 
głowskiego, 9 VIII 1836. Zapewne nie w 'interesie TDP pisał on: "Z wejściem do 
Towarzystwa wstrzymaj się aż manifest zostanie ogłoszony. Wszyscy Krakowiacy 
mają polityczne usposobienie wzorowe, cieszyć się będzie Towarzystwo ich przy- 
stąpieniem"; 1834, k. 201, J. Zaleski do Wielogłowskiego, '28 IX 1836. J. T r e t i a k, 
op. cit., cz. 1, s. 180. 
23 BPAN, 11839, k. 557, J. Broniewski do Wielogłowsk.iego, 6 I 1837; 1835, k. 
97-98, H. Terlecki do Wielogłowskiego, 8 II 1837. 


ż 


'f 

i 


e 


10" 


147
		

/Licencje_022_11_148_0001.djvu

			j,;' 
! 


polecony przez E. Maciejowskiego, uczestniczył w wyprawie Zaliwskiego, 
w nim też widziano przyszłego rzeczoznawcę wojskowego w kierow- 
nictwie TDP. Januszewicz. jadąc w lutym 1837 r. z Privas do Alzacji, 
wezwany przez Centralizację, złożył dwudniową wizytę w Poitiers i tu 
przedstawił obszerne uwagi o nastrojach panujących w społeczeństwie 
polskim i o stanie prac niepodległościowych. Wypowiedzi jego zyskały 
mu uznanie Centralizacji. Ale Januszewicz w dalszej drodze zatrzymał 
się na pięć dni U Różyckiego i tam zdaje się dopiero w pełni ustalił za- 
sady swej polityki w Towarzystwie, choć nie we wszystkim później po- 
pierał pułkownika z Wołynia. 
Drugą kolejkę wyborów do Centralizacji wyznaczono na koniec 
kwietnia 1837 r., ale 8 maja podano z Poitiers jedynie skrócony wynik 
i wobec "dywersji" Panteonu, jak pisano, zawieszono je do odwołania. 
Tym razem wszedł do nowego składu Centralizacji Tomasz Malinowski; 
Januszewicz miał już 458, a Bobiński 227 głosów. Lecz Januszewicz nie- 
spodziewanie tak dla Centralizacji, jak i dla jego przyjaciół krakowskich, 
listem z Metz, datowanym 24 kwietnia, zrezygnował z kandydowania do 
władzypoitierskiej. Stwierdzał on, że przeciwny ustawie o Centralizacji 
nie chce "zwodzić zaufania albo nic nie znaczyć" w jej nowym składzie. 
Przykład jego, a zapewne i namowy wpłynęły na F. Bobińskiego, który 
milczeniem pokwitował propozycje idące z Poitiers. W tej kłopotliwej 
sytuacji przywódcy związku zdecydowali się na zmianę swej polityki 
personalnej. Przekreślono próby nawiązania kontaktu z "krakowianami" 
i w połowie czerwca, w trakcie rozprawy z Panteonem i jego sojuszni- 
kami, zdecydowano się na wprowadzenie do nowego składu Walerego 
Breańskiego i Wojciecha Darasza. Obu popierał Heltman. Pierwszy 
z nich zerwał w tym czasie całkowicie związki z młodopolakami, Cen- 
tralizacja zaś liczyła na jego powiązania w Wielkim Księstwie Poznań- 
skim, rzecz ważną w przyszłej pracy emisarskiej. Darasz był kolegą Helt- 
mana w Tuluzie, znano go z pryncypialności zasad, demokratycznych 
i talentu publicystycznego 24. 
Usunięcie się Januszewicza od wyborów poważnie pokrzyżowało 
plany Zwierkowskiego, Ordęgi, W. Wielogłowskiego i innych opozycjo- 
nistów. Od stycznia 1837 r. uzgadniali oni listownie swoje posunięcia 
i kandydatury, agitowali wśród demokratów, zachęcali "Tygodnik", 
"Polaka" i inne organy emigracyjne do napaści publicystycznych na 
Centralizację. Zwierkowski pisał, tuż przed kwietniową turą wyborów: 


" 


i 
,I. 


"wszyscy jesteśmy członkami jednego' TDP, ale wewnąt:ł:z dzielimy się na ma- 
terialistów i deistów, Wiek XVIII, i XIX. Kto więc chce wybierać pierwszych za " 


24 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 38&-393, 416
1I7, 474---477; .BPAN, 183,6, k. 41, 
T. Januszewicz do Wielogłowskiego, 1'5 II 1837; k. 43, tenże do Wielogłowskiego, 
18 IV 1837; 1839, k. 222-223, E. Maciejowsk.i do Wielogłowskiego, 27 III [1837]; .1 
J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 557-558, 530-534; H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., 
s. 110-111. 


148
		

/Licencje_022_11_149_0001.djvu

			reprezentantów, niech da kreskę dawnym 4 członkom Centralizacji, kto drugich, 
niech da Teofilowi, Waleremu, J. O.[rdędze] i Walentemu - bo Karol [Różycki] 
podobno nie chce. [...J Czemuż nie połączyć osób stosunki i jedne cele mających, 
czemuż nie zbliżyć do siebie emigracji demokratycznej, czemuż nie działać wspól- 
nymi siłami, nie zaś indywidualnie. Jak większość będzie w Centralizacji z XIX 
wieku, jak pisma i obrady będą otwarte u nas dla emigracji to i Joachim [Lelewel] 
nasz i z nami będzie. My poświęciliśmy s!ię na to, aby wnijść, a wszedłszy we- 
wnątrz walczyć, dopók'i nie będziemy mieli większości, lecz wielu a wielu ina-' 
czej myśli i mÓWIi" 1!5. 


Mimo wszelkich starań większosć Towarzystwa "inaczej myślała 
i mówiła" 26. Bardziej wyrobieni członkowie nawet w sekcjach macierzy- 
stych przywódców opozycji opierali się ich agitacji, a i Centralizacja 
stawiała tamę propagandzie frakcjonistów. W kolejnych głosowaniach 
żaden z nich, wyjąwszy Januszewicza i p. Walentego nie miał setki gło- 
sów. Te niepowodzenia, a zwłaszcza usunięcie się Januszewicza z wy- 
borów, zachwiały Walentym Zwierkowskim. W końcu kwietnia 1837 r. 
zrezygnował on z kandydowania do nowej Centralizacji, a w trzy mie- 
siące później wystąpił z TDP i oddał się działalności politycznej w Zjed- 
noczeniu Emigracji Polskiej 27. 
Po rozprawieniu się z panteończykami i odejściu większości ich so- 
juszników Centralizacja wezwała Towarzystwo do trzeciej tury wybo- 
rów, tym razem zapewne dobrze przygotowanej. Do nowego składu wy- 
borcy powołali tylko Henryka Jakubowskiego, co wywołało zaniepoko- 
jenie w Poitier:s; myślano tam nawet o ukonstytuowaniu trzech wybra- 
nych członków w nową, Centralizację. Ale zdener:wowanie to było raczej 
nieuzasadnione, jako że Breański i Darasz otrzymali po przeszło trzysta 
wotów, choć w pierwszej turze mieli ich zaledwie 15. Od głosowania 
wstrzymały się sekcje: Bordeaux, Vire, Troyes, Marmande, Metz i Lille. 
Ten bojkot był odpowiedzią frakcjonistów na dokonaną w lipcu 1837 r. 
dekonspirację ich manewrów wyborczych. 
Walery Wielogłowski i Józef Ordęga przenieśli się latem 1836 r. 
do Bordeaux i tam pozostawali do końca 1837 r. Po drodze zresztą zło- 


1!5 BPAN, 1839, k. 449-45.0, W. Zwjerkowsk,i do Wielogłowskiego, 18 IV 1837. 
tł6 BPAN, 1839, k. 236-2'37, [J. Szaładajski] do Wielogłowskiego, 1.5 IV 1837: 
k. 186-187, E. Bednarczyk do Wielogłowskiego, 25 IV 1837; k. 2.03---<2.04, P. Socha- 
czewski do Wielogłowskiego, 17 IV 1837. Odpowiadając na wywody Wielogłowskiego 
i stwierdzając swoją nieznajomość działaczy TDP, Sochaczewski szczerze i nie bez 
naiwności pisał: "[...] dziwię się, że Ty głosowałeś za Januszewiczem, Terleckim 
i Wdercińskim, a w liście do mnie nazywa.sz ich ludźmi ruchu etc. - pod którymi, 
jeśli staną w Centralizacji, Towarzystwo odmłodnieje [.. .]. Kiedy będzie już czte- 
rech członków w Centralizacji ze zdolnościami, o jakich mówię - dobry Janu- 
szewicz.piąty - ale po co ci dwaj inni, kiedy Januszewicz jest ich wyrocznią [.. .]"; 
183'5, k\. 86-87, H. Terlecki do Wielogłow:skiego, 13 IV 1837. 
1!7 BP.AN, 1839, k. 447-448, W. Zwierkowski do Wielogłowskiego, 11 IV 1837; 
k. 445-446, tenże do Wielogłowskiego, 25 IV 1837. Tygodnik Emigracji Polskiej, 
XIII/5, s. 18--19. 


149 


."! 
:',
		

/Licencje_022_11_150_0001.djvu

			żyli wizytę w Poitiers. Przejęli oni kierownictwo tamtejszej sekcji i mimo 
wystąpienia W. Zwierkowskiego z TDP przygotowywali się do nowego gło- 
sowania. Chcieli przeforsować wybór Ordęgi, Januszewicza, Bobińskiego 
i dobrać do nich ze starego składu tylko Heltmana lub Malinowskiego. 
Frakcjoniści obok innych próbowali wciągnąć do współpracy Walerego 
Breańskiego, a poprzez niego zapewne całą Sekcję La Rochelle. Znali 
młodopolską przeszłość Breańskiego i na tym zapewne opierali swe ra- 
chuby, odsłonili też przed nim swoje plany opanowania Centralizacji. Ale 
Breański zerwał już ze swoją przeszłością i gotował się do zasilenia no- 
wego składu władzy naczelnej TDP. Toteż odkrył machinacje idące z Bor- 
-J deaux, co zapewne skwapliwie wykorzystała Centralizacja w swej nie- 
e
lJ1- oficjalnej kontrpropagandzie. 
.. !i](}.;j Osłabiona opozycja nie stanęła już do walki w ostatniej, czwartej 
: 'kolejce głosowania, 22 września 1837 r. Zgodnie z planami ustępującego 
.składu do nowej Centralizacji weszli Walery Breański i Wojciech Da- 
rasz obok wcześniej wybranych: Heltmana, Malinowskiego i Jakubow- 
skiego 28. Między styczniem a wrześniem 1837 r. liczba czynnych człon- 
ków Towarzystwa spadła z 1048 do 916. W większości byli to przeciwnicy 
polityczni i ideowi ortodoksyjnego kierunku politycznego TDP. Taki więc 
był haracz złożony przez Towarzystwo na rzecz zwartości i jednolitości 
wewnętrznej. 
Po klęsce wyborczej resztka frakcjonistów pozostałych w Towarzy- 
stwie zmieniła taktykę. Nie wszyscy od razu zdecydowali się na porzuce- 
nie związku. "Krakowianie" nawet z pewną dezaprobatą przyjęli wia- 
domość o wystąpieniu K. Różyckiego i innych współtowarzyszy walki 
z Centralizacją. Zapowiedź własnych, najbliższych zamierzeń politycz- 
nych złożoną przez Januszewicza w końcu maja 1837 r. można potrakto- 
wać jako ogólną wytyczną działań prawicy Towarzystwa w następnym 
roku: 


,
 


. 'oj 


0, 


-ł 


,,[. ..] nie wyjdę z Towarzystwa bez porozumienia się z wami, a nawet wcale 
nie mam zamiaru wychodzić - chyba mnie wykreślą. Lecz prawdę im pisać będę 
[. . .J" 29. 


Nieustanne pisanie owej "prawdy", czyli publiczne oskarżanie Cen- 
tralizacji o naj różniejsze uchybienia "i nadużycia, miało stać się głównym 
zajęciem niezadowolonycho 
Mimo namów Zwierkowskiego Wielogłowski, Hłuszniewicz, Ordęga 
i Januszewicz oraz ich satelici pozostali w TDP jeszcze przez rok. Współ- 
działali w kolportowaniu pism antycentralizacyjnych, i, jak to często 
bywa wśród przegrywających frakcjonistów, głosili postępujące zobojęt- 


.'-:1 


. , 


!!8 Okólniki TDP 183{y i 1837, s. 5.04---51;1; BJ, 368.5, t. I, k. 459
60, R. Chmie- 
lewski do Janowskiego, 216 VII 1837; J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 52
5;22, 54
 
-541; H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 112. 
1!9 BPAN, 1836, k. 44---45, T. Januszewicz do Wielogłowskiego, 31 V 1837. 


150
		

/Licencje_022_11_151_0001.djvu

			nienie polityczne członków Towarzystwa. Ale w końcu i oni przekonali 
się o bezowocności dalszego pobytu w organizacji. Antóni Hłuszniewicz 
doszedł do takiego przekonania już jesienią 1837 r. 30 . 
Pierwsze z serii pism zawierających at1;J.ki na Centralizację wystoso- 
wał Januszewicz jeszcze l czerwca 1837 r. poprzez Sekcję Metz. Potępił 
on opóźnienie w ogłoszeniu pisma Sekcji Privas, a następnie 14 lipca 
wystąpił przeciw Sekcji Przedstawiającej Tuluza i wy
reśleniu przez nią 
demokratów z Fontainebleau i Tours. 17 lipca potężną filipikę ogłosiła 
sterowana przez Wielogłowskich i Ordęgę Sekcja Bordeaux. Wytoczyła 
ona szereg, na ogół drugorzędnych zan;utów przeciw przywódcom z Poi- 
tiers i zażądała zawieszenia urzędującego składu Centralizacji. Wyko- 
rzystano przy tym opóźnienie. Sekcji Przedstawiającej w publicznym 
ogłoszeniu tego pisma i w Bordeaux w połowie sierpnia wydano własny, 
litografowany okólnik, zawierający pełny tekst zaskarżenia, We wrześniu 
i październiku ogłoszono w Bordeaux dwa następne, podobnymi treściami 
wypełnione okólniki. Postępowanie takie, sprzeczne z przyjętymi usta- 
wami, większość sekcji i władze związku przyjęły wrogo. 
Z podobnymi zarzutami wystąpiła 4 i 17 sierpnia posluszna zalece- 
niom Januszewicza Sekcja Metz. Kiedy zaś Centralizacja uznała te pre- 
tensje za bezpodstawne i pokwitowała je milczeniem, opozycjoniści zwró- 
cili się 9 września 1837 r. do Sekcji Poitiers z żądaniem, aby ta zawiesiła 
Centralizację w czynnościach, unieważniła wyniki ostatnich wyborów 
i przeprowadziła pospiesznie nową elekcję. Ale i tym razem nie I$pełniły 
się przewidywania opozycjonistów, Sekcja Poitiers, z której usunięto 
przed dwoma miesiącami kilkunastu malkontentów, o czym widocznie 
W Metz zapomniano, stanęła po .stronie Centralizacji i zażądała oczyszcze- 
nia związku z ludzi wątpliwej wiary politycznej. Podobnie potraktowała 
krytyków Centralizacji Sekcja Tuluza, ktÓra nazwała ich ..ogonem" ucię- 
tych "głów" z Panteonu i Fontainebleau. Nie inaczej zresztą myślała 
większość demokratów, choć nie obyło się bez drobnych krytyk pod adre- 
sem ,Centralizacji. Na 574 głosujących - 75, a w pełni tylko czterdziestu 
kilku było za zawieszeniem urzędującego kierownictwa TDP. Równo- 
cześnie mimo znacznego rozstrzelenia opinii większość opowiedziała się za 
napomnieniem Sekcji Bordeaux i wezwała ją do twórczego udziału w pra- 
cach związku. 
Tak stary, jak i nowy skład Centralizacjiprzyjęły'w tym sporze bar- 
dzo umiejętną taktykę. Główny ciężar walki polemicznej wzięła na siebie 
Sekcja Tuluza, zresztą niewątpliwie inspirowana z Poitiers (jej sekretarz 
W. Darasz wszedł do nowego składu władzy naczelnej TDP). Natomiast 
Centraliza cja występowała z powściągliwością, w duchu umiaru i prze- 
30 BPAN, 1839, k. 461-46i2, W. Zwierkowski do Wielogłowskiego, 6 VII ,1837; 
k. 
62.--263, A Hłuszniewicz do Wielogłowsk1iego, [29 VIII lub IX] 183'7; 1836, k., 5, 
T. Januszewicz do Wielogłowskiego, 25 IX- 1837; k. 51, tenże do Wielogłowskiego, 
24 X 1837; 1839, k. 522, L. Miłkowski i do Wielogłowskiego, ,M XII 1837. 


" 
; 


CI 


J 


'. 


151
		

/Licencje_022_11_152_0001.djvu

			baczenia. . Rezultatem tego była zmiana stanowiska' przez większość de- 
mokratów z Bordeaux i wyrwanie się ich spod wpływu Wielogłowskich 
i Ordęgi. Walery Wielogłowski przeniósł się do Wersalu w listopadzie 
1837 r., podobnie Ordęga zamieszkał w Rennes. Ich wyjazd ułatwił Sekcji 
Bordeaux zawarcj.e zgody z Centralizacją. Sekcja znad Garonny ogłosiła 
publicznie 17 grudnia swoje posłuszeństwo ogółowi TDP, choć zaprzeczyła 
przypisywanemu jej zamiarowi szkodzenia Towarzystwu, Nowa Centra- 
lizacja akt ten przyjęła z zadowoleniem i uznała sprawę za zakończoną 31. 
Podobnie czterej członkowie Sekcji Metz nadesłali do Poitiers pod koniec 
lutego 1838 r. oświadczenie; w którym podporządkowali się decyzjom 
większości. Centralizacja cofnęła podjęte poprzednio restrykcje. Nato- 
miast Teofil Januszewicz zażądał postawienia go przed sądem Towarzy- 
stwa z racji czynionych mu zarzutów 32. 
Autorytet' i wpływy Centralizacji były w organizacji coraz większe. 
Resztki opozycjonistów otaczała powszechna nieufność. 17 sierpnia 1837 r. 
Sekcja Strasburg wykreśliła z TDP, zresztą na tle rozgrywek wewnętrz- 
nych, Leona Zienkowicza. Ten protestował w listopadzie osobną ulotką 33, 
następnie wstąpił do miejscowej gminy Zjednoczenia, jednakże szybko 
zniechęcił się do tego 2Jwiązku i już 19 lutego 1839 r. poprosił o ponowne 
przyjęcie do Towarzystwa. Innych trudy i beznadziejność żywota wy- 
gnańczego, przegrana w walce o władzę nad Towarzystwem Demokratycz- 
nym pchały ku mistyce, przesadnej religijności, przechodzącej w bigo- 
terię 34. Nic też dziwnego, źe zasady i atmosfera polityczna TDP raziła 
ich "materializmem" i "ateuszostwem". 
Z początkiem 1838 r. ostatnia silniejsza grupa opozycjonistów rozpo- 
częła przygotowania do wystąpienia z TDP. Szczególną agitację w kie- 
runku zbiorowego, demonstracyjnego opuszczenia organizacji rozwijał 
Ordęga. Liczył on na Walerego i Bolesława Wielogłowskich, Teofila Ja- 


( 
i 1 


] 
, 
1 
I 
} 


, 
, 1 
l 


, 


( 



 


} 
, 

 


31 Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 501-503, 524---5128; Okólniki TDP, 1837-1838, 
s. 17-2.0; Sekcja Przedstawiająca TDP [TuluzaJ do Ogółu tegoż Tow.; [Okólnik 21 
31 VIII 1837, s. 1-1.0; [OkÓlnik 3] 15 X 1837, s. 1-2; [Okólnik 4J 12 XI 1837, 
s. 1-14; Sekcja TDP w Bordeaux do Ogółu tegoż Towarzystwa, 27 IX 1,837, s. 1--6; 
25 X 1837, s. 1-3; Odezwa do Tow. Sekcji BordeauX z 17 XII 1837 i kopda piSma 
Centralizacji z 3.0 XII - BPAN, 1839, k. 2.08-209. 
32 Okólniki TDP, 183:7-1838, s. 33--314, 43-44, 6,6. 
33 BPAN, 1836, k. 58, T. Januszewicz do WielogłQwskiego, 9 X 1837; 1839, k. 239, 
L. Zienkowicz do Wielogłowskiego, 12, XI 1837. 
34 Eustachy Januszkiewicz w liście do swej narzeczonej EugeniJ Lariss, pi- 
sanym z Paryża 27 VI 1838, tak, nie bez ironii, ujął owe przemiany duchowe: 
,,Drugą nianią emigracyjną jest jeszcze katolicyzm [.. .]1. Znacie Panie Walerego 
Wielogłowskiego - był to także filozof podług dykcjonarza Bayla i Woltera, a dziś 
Pobożny pielgrzym [.. .J. Żona nieboraczka, chcąc nie chcąc, musi się trzy razy 
spowiadać na miesiąc. Ordęga idzie tąż koleją. Żeby był czas i miejsce po temu, 
można by na żart założyć jaką sekt
 mahometańską i założyć się, że P. Walery. 
li Ordęga porzucą katoHcyzm i zostaną mahometanami", Lamus, Lwów :1909, z. 3, 
s. 464. 


( 
, 
:r 


J 
, 


s 
d 
l 
I 
l 


1. 
, 


152
		

/Licencje_022_11_153_0001.djvu

			nuszewicza,. Ludwika Miłkowskiego, Adolfa' Zaleskiego, a zapewne i in- 
nych. Zamierzenia te powiodły się jednak tylko w części, wprawdzie nie- 
Inal wszyscy porzucili TDP w połowie 1838 r., ale efekt polityczny tego 
był znikomy. Niektórzy z występujących ogłosili drukiem deklaracje 
uzasadniające ich postępek, pełne ataków na spisek "starowierów", za- 
chłannie dzierżących władzę, i na "materializm" Wielkiego Manifestu. 
Centralizacja i Towarzystwo przyjęły te rezygnacje z ulgą, bez rozgłosu 
i szybko wykreślono ich. Pierwszy na liście skreślonych znalazł się 10 
czerwca 1838 r. Ludwik Nabielak, 23 czerwca spotkało to samo Walerego 
'Wielogłowskiego, 8 lipca Józefa Ordęgę, Teofila J anuszewicza i Józefa 
Broniewskiego, 18 sierpnia Adolfa Zaleskiego, 6 września Anastazego 
Wieczffińskiego, a 15. września Romana Wielogłowskiego i Henryka 
Ębersa. Antoniego Hłuszniewicza usunięto z TDP 9 grudnia, w dwa dni 
później Karola Sabbatyna. Napoleon Medyński wykreślony został 6 stycz- 
nia 1839 r. 35 
Rozbicie frakcji "krakowian" zakończyło okres działania w Towarzy- 
stwie silnych grup opozycyjnych. Od tego czasu, jeśli nawet podejmo- 
Wano jakieś próby buntu wobec kierownictwa organizacji i przyjętego 
, kierunku politycznego, były one dziełem niewielkich grupek niezadowo- 
lonych lub podrażnionych w ambicjach członków jednej sekcji, ulegają- 
cych czasami zewnętrznym wpływom. 
Zwolennicy jednoczenia emigracji znaleźli -się poza Towarzystwem, 
większość z nich zasiliła Zjednoczenie Emigracji Polskiej. TDP dzięki 
temu stało się bardziej jednolitym i sprawnym organizmem politycznym, 
choć równocześnie wewnętrzne życie związku straciło wiele na barwno- 
ści i żywości. Spór o kierunek polityc7Jl1.y, program i władzę nad orga- 
nizacją zmienił się w mniej dramatyczną rozgrywkę między dworną sto- 
Warzyszeniami politycznymi. Ale tło ideowe i programowe owej roz- 
grywki wewnętrznej zaprzecza popularnej tezie publicystów Zjednoczenia 
i wielu badaczy dziejów Wielkiej Emigracji, iż różnice między tymi 
dwoma związkami w koncepcjach przyszłej Polski właściwie nie istniały. 
Ważniejsza od walki ambicji i różnic struktury organizacyjnej była od- 
Inienność rzeczywistego pojmowania sposobu odbudowy niepodległego 
Państwa i zasad jego przyszłego urządzenia. To prawda, że Zj
dnoczenie 
w zasadzie w publicznych, zewnętrznych enuncjacjach przyjęło program 
zbli
ony do założeń TDP, ale to nie zjednoczeniowcy pierwsi wystąpili 


85 Okólniki TDP, 1837-1838, s. 176, 188, 192, 196; Okólniki TDP, 1838--184.0, 
s. 12; BPAN, 1839, k. 95-96, J. Ordęga do Wielogłowskiego, 4 III 1838; k. 9'7, tenże 
do WielogłowskJego, ,29 IV 183'8; k. 99-1.00, tenże do Wielogłowskiego, 5 V 1838; 
, Deklaracja wystąpienia z Towarzystwa Demokratycznego Polskiego [Józefa Ordęgi), 
, ltennes 14 VI 1838, [druk) Paryż 1838, s. 1-7; [Teofil Januszewicz) Do sekcji Tow. 
Dem. Pol. w Rennes, Versames 19 VI 1838, [druk) Paryż 1.838, s. 1-4; Deklaracja 
Wystąpienia z Towarzystwa Demokratycznego Polskiego [Ludwika Miłkowskiego), 
Versailles 1.0 VIII 1838, [druk) Paryż 1838, s. 1
1O. 


153
		

/Licencje_022_11_154_0001.djvu

			, 
, ;:"f, 


z nim, a wielu. z nich przyjęło go z oporami i zastrzeżeniami. Dowodnie 
wykazał to rok 1846, kiedy to znaczna grupa "panów szlach
y" przeszła 
pod skrzydła księcia Czartoryskiego. Przy tym wszystkim Zjednoczenie 
było organizmem niejednolitym, rozbitym na zwalczające się grupy, po- , ' 
ważnie różniące się zasadami, stąd też trudno nawet czynić ścisłe porów- 
nania systemu ideologicznego obu organizacji. 
Słów parę należy się jeszcze pierwszej Centrąlizacji TDP. Trzy główne 
kierunki jej działań to przygotowanie i uchwalenie Wielkiego Manifestu,';' l>() 
uzupełnienie ustawodawstwa i przepisów Towarzystwa w kierunku ' 
 
większej centralizacji związku oraz narzucona zresztą walka z prawicową) 01'; 
opozycją. Ale działalność jej nie zamykała się wyłącznie w obrębie wy- 'l'a 
mienionych dziedzin. W maju 1837 r. przekroczyło Pireneje 120 niedo- Ja 
bitków polskich, którzy walczyli w Hiszpanii po stronie królowej Kry- .:' 'l'a 
styny. Pierwsze zaopiekowały się nimi sekcje TDP i zakładały z południa 'l'a 
Francji (m. in. Bordeaux), a Centralizacja przygotowała sprawną akcję' ,1 
opiekuńczą. W Poitiers demokraci wzięli na utrzymanie 11 rodaków, a za-" Ul' 
razem wystosowano odezwy do władz i obywateli francuskich o pomoc 
( 
i wsparcie nieszczęśliwców, Akcja ta zakończyła się sukcese
 - ucieki- 
 tle 
nierzy znale:źli przytułek i pracę, do Poitiers nadesłano ponad 2500 fran-, Se 
ków, a w listopadzie 1837 r. przyznano im stałe zasiłki i prawo pobytu Pl': 
.we Francji. Podobnie z inicjatywy kierownictwa TDP zebrano kilkaset - Pl' 
franków na pomoc dla Polaków pozostających w Anglii bez środków do .:' 1\1:, 
życia oraz uchwalono ściąganą następnie przez wiele lat dobrowolną.
, dz 
składkę na utrzymanie rodziny Zaliwskiego, więzionego przez Austria- '; tlę 
ków w Kufsteinie. 29 
Zasypywano Centralizację naj różniejszymi petycjami i projektami., !{tc 
Większość z nich dotyczyła spraw pieniężny
h i żołdu. Ale były i takie, '.: ch 
jak Sekcji Avrahches, która proponowała wprowadzenie przymusu pracy',:; tli( 
dla wszystkich zdrowych członków Towarzystwa i powołanie jako organu <: 
nadzorczego Wydziału Pracowniczego: Sekcja Bordeaux chciała, aby TDP.;, G;o 
pokryło długi "N owej Polski" J. B. Ostrowskiego. Z pomysłem takim .:: orJ 
f" 
wystąpił zresztą w kwietniu 1837 r. także Różycki, a poparł go T. Janu-: 11a 
szewic;z, który wspominał o możliwości przekształcenia tego pisma w try- ',
 ok 
bunę opozycjonistów. Prawie wszystkie te projekty zostały w Poitiers\'
 Cj
 
odrzucone jako nierealne lub niezgodne z zadaniami Towarzystwa 86. tłt 
Życie członków Centralizacji biegło skromnie i pracowicie. Poza nie-,
 tla 
wielkim "żołdem" pobierali oni (zgodnie z uchwałą z 1835 r.), poczynając 
 
c 
od jesieni 1837 r., jego uzupełnienie od Towarzystwa, jako że nie mieli .',' 
( 
czasu na pracę zarobkową. Dodatek ten, wykorzystywany zresztą tylk
, tie 
w części, podniesiono w styczniu 1841 r. do 75 franków. Poza licznymi 
i 
posiedzeniami zamkniętymi i cotygodniowymi publicznymi przyjmowali' ---- 
l' 


On 
z'"' 
F'r 
mi 
ko 
1'z' 


" 


36 Okólniki TDP 1836 i 11837, s. 2&-27, 47--49, 64, 227, 357, 49
Gl, 440-443,': ' 
530-537 i in.; BPAN, 1836, k. 4'3, T. Januszewicz do Wielogłowskiego, 18 IV '1837..'
' s, 
 


154
		

/Licencje_022_11_155_0001.djvu

			'. Gni demokratów, często odwiedzających Poitiers, pisali do czasopism 
zWiązku, podróżowali w jego sprawach do Paryża i innych miejscowości 
l1'rancji, zajmowali 
ię sprawami wydawniczymi. Szczególnie wiele pracy 
1nieli kolejni sekretarze (pierwszym był R. Chmielewski), zasypywani. 
korespondencjami, a od 1837 r. obciążeni jeszcze opieką nad kasą Towa- 
rZystwa. , 
Członkowie władzy naczelnej TDP mieszkali w wynajętych pokojach. 
:Początkowo stołowali się w skromnej garkuchni żołnierskiej. Następnie, 
W 1837 r. wynajęto obszerną salę na posiedzenia publiczne Centralizacji 
Graz ,obrady miejscowej sekcji i zorganizowano przy niej tanią stołówkę. 
':ram też zainstalowano bibliotekę, której pierwszym opiekunem był J. N. 
Janowski, a w późniejszych latach miał ją w swej pieC'Zy M. Stacherski. 
':ram odbywały się od czasu do czasu skromne przyjęcia kawalerskie. 
':rak uregulowana praca i życie przywódców TDP biegło do końca 1840 r. 37 
Drugi pięcioosobowy skład Cenfralizacji rozpoczął urzędowanie po 
uroczystym posiedzeniu, odbytym 12 listopada 1837 r. Faktyczne przy- 
Wództwo i troska o zachowanie przyjętego poprzednio kierunku politycz- 
" tlego pozostawały przede wszystkim w rękach Heltmana i Malinowskiego. 
Sekretarzem mianowano przybyłego z Tuluzy WojciE
cha Darasza. Po 
Przedstawieniu przez Heltmana sprawozdania ustępującej Centralizacji 
, Przemówili: Breański, Janowski i w imieniu Sekcji Poitiers Wincenty 
Jv.razurkiewicz. 13 listopada wydano odezwę do ogółu członków, zapowie-- 
dziano w niej rozwinięcie przez Towarzystwo aktywnej działalności zew- 
tlętrznej. Niedługo potem obchodzono w Poitiers uroczyście rocznicę 
29 listopada. Między mówcami znaleźli się Sabin Zieliński i Janowski, 
!{tórzy po francusku przemówili do obecnych na sali Francuzów i Wło- 
chów. Wzniesiono także stosowne okrzyki 38. Podobnie uroczyście rocz- 
, tlicę tę obchodzono we wszystkich sekcjach. 
Druga Centralizacja, 8 grudnia 1837 r., powołała Janowskiego i Józefa 
Garnysza na członków przybranych. Mieli oni pomagać w kierowaniu 
organizacją, a przede wszystkim zająć się publicystyką polityczną. Jed- 
l1akże 
prawnienia i obowiązki członków przybranych nie były jasno 
określone, a po pierwszych niepomyślnych doświadczeniach Centraliza- 
Cja zrezygnowała z ich powoływania, Janowski zdążył wprawdzie prze- 
tłumaczyć na polski nowo opublikowaną Le livre du peuple ks. Lamen- 
tlais, wydaną wkrótce potem ze specjalnym wstępem autora kosztem To- 
Warzystwa, ale następnie ze względu na chorobę musiał wyjechać do 
Wód na długotrwałe leczenie. Po powrocie zatrzymał się na krótko w Poi- 
tiers, aby w grudniu 1838 r. opuścić to miasto na stałe. U.stąpił ze stano- 
wiska członka przybranego przede wszystkim ze względu na zadrażnienia 
----....: 


87 J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 526-5'2-8. 
38 Okólnliki TDP, 1837-1838, s. 104; Demokrata Polski (cyt. Demokrata), 1/14, 
s, 53-54; U15, s. 57-58; J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 559. 


155
		

/Licencje_022_11_156_0001.djvu

			ambicjonalne i wzajemną niechęć, jaka legła między nim a Malinowskim, 
a później i Daraszem. Garnysz przybył d, 
11 


z; 


cJ 
1', 
d 


1'1 


p 


11 
ŻI 


11 
r 
c' 
11 


'SI 


\Ii 
ł1 
EJ 
ł1 
\Ii 
ł1 
P 
s 
li 


SI 
1 


z 


c 
1] 
s 
Z 


156 


,
		

/Licencje_022_11_157_0001.djvu

			1, 


Opozycja części demokratów z Poitiers była symptomem fęnnentu 
trawiącego tę ważną komórkę Towarzystwa od momentu, gdy władza nad 
związkiem przeszła w ręce wybieralnych Centralizacji. Był to konflikt 
Zasad i ambicji, ale jeszcze bardziej konflikt, znany chyba każdej orga- 
nizacji politycznej, między autorytatywnym kierownictwem, wyraża- 
jącym, a po części i wywołującym, dążenia centralizacyjne, a: partykula- 
rystycznymi interesami poszczególnych komórek związku. 
Te tendencje części członków z Poitiers znalazły najpełniejsze odbicie 
W zgłoszonym 22 lipca 1838 r. projekcie zmiany procedury wyboru Cen-' 
tralizacji. Zdaniem szesnastu podpisanych pod tym wnioskiem Centrali- 
zacja winna była pozostawać instytucją służebną wobec ogółu. Dla za- 
chowania pełnej niezależności wyborów każda sekcja miała nadsyłać na 
ręce ustępującego składu na miesiąc przed wyborami pięć nazwisk kan- 
dydatów do nowej władzy naczelnej. Listy zbiorcze byłyby następnie 
rozsyłane po całej organizacji, ale bez prawa wysuwania kandydatów 
przez ustępującą Centralizację. 
I ten wniosek spotkał się z odporem. Przede wszystkim większość 
ltlacierzystej Sekcji Poitiers podważyła projekt szesnastu. Wykazała ona, 
Że p
blikacja nazwisk kandydatów nie zwiększa rzeczywistej ich znaj 0- 
ltlości przez ogół członków. Centralizacja nie jest obcym ciałem w Towa- 
l'zystwie, jej głosy nikogo nie zobowiązują, a poza tym ona zna najlepiej 
cZ
onków organizacji, którzy jeśli chcą dać poznać się ze swych zdolności, 
ltlają ku temu otwarte łamy pism demokratycznych. Centralizacja w pełni 
'Solidaryzowała się z tą wypowiedzią i przypomniała, iż pierwsza kolejka 
Wyborów nowego składu odbywa się bez podania jej głosów. Kiedy jed- 
nak projekt ten poparła Sekcja .Chalons i kilku innych członków, i tę 
sprawę oddano pod głosowanie. Przedtem jeszcze siedmiu niezadowol0- 
nych próbowało potajemnie rozsyłać swój projekt wśród członków To- 
Warzystwa, ale skończyło się to publicznym napomhieniem w paździer- 
niku 1838 r. Wyniki wotowania ogłoszono w styczniu 1839 r. Wszyscy 
prawie członkowie stanęli po stronie kierownictwa związku. Ten sam los 
spotkał w końcu tego roku podobny projekt podniesiony przez Józefa 
I\.ozierowskiego, a następnie już jesienią 1840 r. projekty członka Jan- 
Sena, ponownie domagającego się otwarcia posiedzeń sekcji dla ludzi spoza 
'I'DP i odsunięcia od możliwości zasiadania w nowym składzie Centrali- 
Zacji członków należących do niej przez dwie kadencje 48. . 
Tymczasem miesiące mijały i przyszedł czas nowych wyborów, trze- 
ciej już Centralizacji. Rozpoczęto je we wrześniu 1838 r. z liczbą 843 czyn- 
l1ych członków. Pierwsi przeszli Heltman i Malinowski, za nimi znaleźli 
się inni członkowie ustępującego składu. Ale Jakubowski i Breański zre- 
Zygnowali z wyboru, tłumacząc się ogólnikowo koniecznością podjęcia 



- 
lę 
Y 


1- 


11 
)- 


r- 


11 
lo 
>- 
;u 


lu 


lO 
1- 
10 
1- 



- 
W 
ki 
y- 


8- 


ji. 
1- 
)d 


3.- 
:b 
to 


a- 
a- 
10 


ę- 
e-.' 
is, 
rW 
ły 


,0, 


--- 


43 Tamże, s. 179-187, 189-192, 20i2-208; Okólniki, TDP, 1838--184.0, s. 1!1, 12'1- 
--124, 184---185; Okólniki TDP, 184
1841, s. 179-184, 189, 2119-230, 237---ł238. 


157
		

/Licencje_022_11_158_0001.djvu

			: innych zadań. Poza wybranymi l Daraszem' Centralizacja głosowała na 
:' - -Michała Tadeusza; Dempińskiego £ Metz i Edmunda Korabiewicza z Pa
 
. ryża. "Darasz przeszedł po drugim głosowaniu, natomiast nowi kandydaci 
niespodziewanie wymówili się innymi obowią'zkami. To uchylanie się od 
udziału w pracach kierownictwa organizacji wywołało jawne niezadowo
 
lenie części demokratów, a Centralizacja poparła tym razem J ózefa Sło
 
wickiego i Jana Alcyatę. Pierwszy z nich, powołany w sierpniu 1838 r, 
z Avignon do Poitiers, miał wesprzeć redakcję "Demokraty Polskiego", 
drugi, członek Sekcji Londyn, dał się już poznać ze swych zdolności pu
 
blicystycznych. Przeprowadzona w zamieszaniu wywołanym tymi zrnia
 
nami trzecia kolejka wotowania nie przyniosła rozstrzygnięcia. Dopiero 
w czwartej turze, z początkiem grudnia 1838 r., Słowicki i Alcyato weszli 
do Instytucji kierowniczej TDP. Zastępująca od maja 1838 r. w obowiąz
 
kach Sekcji Przedstawiającej demokratów z Tuluzy (zrezygnowali jeszcze 
w styczniu) Sekcja Montpellier, została zatwierdzona ponownie w swyc,h 
obowiązkach we wrześniu tego roku 44. 
Publiczna uroczystość przekazania władzy .trzeciej Centralizacji To
 
warzystwa odbyła się 25 grudnia 1838 r. w Poitiers. Ustępujący skład 
złożył "Zdanie Sprawy", po czym wygłoszono okolicznościowe mowy. 
Niespodziewanie nawet i tu demonstrowali niezadowolenie członkowie 
miejscowej sekcji. Przewodzący im Jan Pfeiffer, zabrawszy głos, po
 
czął dowodzić potrzeby połączenia TDP ze Zjednoczeniem. Posiedzenie 
ratował prezydujący Tomasz MalinowSki, który odebrał głos opozycjo- 
niście, co wywołało "wykrzykniki godne ust, z których pochodzą" -15. Na
 
stępnego dnia nowy skład Centralizacji wydał oświadczenie inaugura
 
cyjne. Funkcję sekretarza objął Jan Alcyato. 
Incydent na posiedzeniu sprawozdawczym nie przeszkodził trzeciej 
Centralizacji w kontynuowaniu dzieła poprzedniczek, niemniej jednaJ( 
musiała ona włożyć sporo wysiłku w spory z malkontentami z PoitierS. 
Przewodzili im Pfeiffer i bracia Sabbatynowie, ci ostatni szczególnie nie
 
zadowoleni z Centralizacji za odsunięcie ich od wglądu w papiery związktt 
do czego przyzwyczaili się za czasów sekretarstwa ich przyjaciela - Ro
 
berta Chmielewskiego 46. Buntownicy z Poitiers znaleźli okazję do nowego 
wystąpienia przeciw kierownictwu organizacji przy okazji podania do 
dyskusji 19 stycznia 1839 r. drugiej (w kolejności trzeciej) kwestii poli
 
tyczno-socjalnej: "Jak w czasie powstania podrzędne władze uorganizo- 
wane być winny?" Jedenastu zdyscyplinowanych członków sekcji przy
 
gotowało wypowiedź na zadany temat. Inaczej natomiast postąpiła sie::- 


u Okólniki TDP, 1837-1838, s. 16-17, 42-43, 94, 177-179, 193-1:96, '209, 269-' 

74. ' 
4
 BJ, 3685, t. III, k. 22, Heltman do Janowskiego, 8 I 1,839; Demokrata, II/5 
s. 33-35. 
4e BK, Korespondencja Macieja Stacherskiego, rkps BK .1'585, J. Słowicki do 
Stacherskiego, 22 VIII 1838; tenże do Stacherskiego, 24 IX 1838. 


158 


-5
		

/Licencje_022_11_159_0001.djvu

			la 
l
 

i 
Id 
)
 
)
 
r. 


demnastka niezadowolonych. Z początkiem lutego. skrytykawali' ani przy- 
jętą tematykę kwestii, a 8 marca 4zmili temat kwestii drugiej za błahy, 
odmówili "Pismu TDP" większych wartości, a przede wszystkim zażądali, 
aby tematy nowych kwestii były ustalane przez ogół człanków
 Józef 
Garnysz w oddzielnym piśmie domagał się dyskusji nad takimi 
gadnie- 
niami ogólnymi, jak wolność, równość, braterstwa. Po pierwszych przy- 
szła kolej na następne wypowiedzi publiczne, zwłaszcza że mniejszość 
Sekcji Paitiers pratestowała przeciw wnioskom niezadowolonych. Cen- 
tralizacja braniła przyjętego. systemu dyskusji nad kwestiami w imię 
ochrony Tawarzystwa przed nieparządkami, i bezczynnością oraz pod- 
kreśliła polityczne, a nie naukOowe znaczenie tych dy,skusji. 
Wszystkie te bunty i protestacje, połączone z częstymi pochwałami 
pad adresem Zjednaczenia, zaprowadziły malkontentów z Poitiers przed 
Sąd Bratni Sekcji Rauen. Pa apelacjach Sekcja Przedstawiająca w Mont- 
pellier w grudniu 1839 r. wykreśliła z Towarzystwa Jana Pfeiffera, Ju- 
liana Arkuszewskiego., Ignacego Królikowskiego i Władysława Sabbatyna 
(przeszedł an później w 
eregi zwolenników księcia Adama" a w latach 
1842-1845 był agentem ambasady carskiej). J. Garnysz, jako nie apelu- 
jący, również został skreślony z listy TDP; pazastałych skazano na pu- 
bliczne lub prywatne napomnienie 47. VI Poitiers nadal panawały napięte 
stosunki, wykreśleni apozycjoniści, siedząc pad bokiem Centralizacji, nie- 
ustannie bruździli, co. obok innych przyczyn zadecydawało o przeniesieniu 
jej siedziby w 1840 r
 da Wersalu. 
Prace Towarzystwa szły naprzód i znawu zbliżył się roczny termin 
wyborów nowego składu Centralizacji. Po pierwszym głosowaniu w listo- 
padzie 1839 r. najwięcej głosów i prawa wejścia da nowego składu otrzy- 
h1ał niewątpliwie najpopularniejszy z przywódców TDP Wiktar Heltman. 
Dalsze miejsca zajęli pozostali człankowie trzeciej Centrali7..acji, zagrozić 
im mógł w dalszej fazie wyborów jedynie J. N. Janawski (105 głosów). 
Ustępujący przywódcy zdecydowali się, zapewne dla zachowania ciągłości 
podjętych prac, działać nadal w niezmienianyri1 składzie. Zastasowano 
Wypróbowany sposób: "centralizatarzy" paparli się wzajemnie głosami, 
ale ani jeden z pajedynczych, "grzecznościowych" głasów nie padł na 
funda tara TDP 48. 


, 
'r; 


" 
, 


L
 
L
 
'o 
li 


:
 


;e 
h 


,
 


d 
,. 
,e 




 
e 



 



j 
k 


;. 


!.l 


o 
o 


'\" 


,... 


47 Okólniki TDP, 1838--184.0, s. 97-1.04, Uo-iI2" 3.00; BJ, 36B5, t. III, k. 24---25; 
40, Heltman do Janowskiego, 1.0 II i 30 XII 1839; M. Żychowski, Ludwik Mierosław- 
ski 1814-1887, Warszawa 1963, s. 189. 
48 Tego rodzaju gra wyborcza nie wywołała zapewne uznania Janowskiego, 
który uwa
ał się za wystarczaj'ąco zdolnego do zasiadania we władzach organizacji'. 
Ą że pomoc jego pióra i autorytet, którym cieszył się wśród demokratów, były 
Potrzebne Centralizacji, toteż Heltman starał się go uspoko:ić, pisząc chyba nie 
całkiem szczerze: "t...] widziałeś, iż prócz ciebie nikogo Towarzystwo nie pod- 
lliosło.. Sama przeto konieczność kazała nam wotować na siebie samych, a odświe- 
żenie Centralizacji nowymi umysłamii do przyszłego roku odłożyć, kiedy młodzi 
lUdzie dadzą Slię Towarzystwu poznać przez pic;:ma swoje. Nasze wota stracone 


'
 


159
		

/Licencje_022_11_160_0001.djvu

			Przy powtarzających się corocznie wyborach miejsca pobytu Centrali- 
zacji i tym razem wybrano Poitiers, jednak i za Paryżem wypowiedziało 
się 37 demokratów. Centralizacja przyznała im w zasadzie słuszność, lecz 
uznała zamiar zmiany stolicy demokratycznej 'jeszcze za przedwczesny. 
Wobec rezygnacji demokratów z Montpellier z kandydowania do obo- 
wiązków Sekcji Przedstawiającej, głosy rozdzieliły się między ośrodek 
paryski a Sekcję Nantes. 
Druga kolejka wyborów potwierdziła udział w nowym składzie Mali- 
nowskiego i Darasza, a trzecia, zakończona w styczniu 1840 r., Alcyaty 
i Słowickiego. Zgodnie też z sugestią Centralizacji obowiązki Sekcji Przed- 
stawiającej przeszły na Nantes 49. Tak więc czwartą Centralizację, zgod- 
nie z zamiarami przywódców związku, składali ci sami ludzie co i trze- 
cią. Władza instytucji naczelnej TDP nabierała coraz bardziej autoratyw- 
nego charakteru. Tym razem obeszło się bez uroczystej inauguracji. Na- 
tomiast nowa Sekcja Przedstawiająca wystosowała pismo do ogółu To- 
warzystwa i podkreśliła w nim swój charakter ja
stytucji stojącej 
"na straży całosci i bezpieczeństwa związku" 60. . łl' 
W tym czasie Centralizacja zajmowała się głównie pracami propa- 
gandowymi i działalnością krajową, ale napięcie w polityce międzyna- 
rodowej, wywołane latem 1840 r. tak zwaną "kwestią wschodnią", obok 
potrzeby podjęcia odpowiednich decyzji politycznych ponownie postawiło 
przed przywódcami Towarzystwa zagadnienie zmiany siedziby. Przenie- 
sienie jesienią 1834 r. władzy naczelnej TDP do Poitiers było zewnętrz- 
nym wyrazem nieufności mas członkowskich do nieudolnego Kompletu 
Paryskiego. Stary gród nad rzeką Clain miał zresztą swoje zalety, taniej 
było tu żyć, taniej drukować, nadzór policyjny nie był zbyt uciążliwy. 
początkowo brakowało tam również poważniejszych konkurentów poli- 
, ' 
tycznych. Ale po kilku latach sytuacja się zmieniła. Większość byłych 
członków Sekcji Poitiers przeszła do opozycji i zorganizowała jeden z ak- 
tywniejszych ośrodków konkurencyjnego Zjednoczenia. Przede wszyst- 
kim jednak leżące na zachodzie Francji Poitiers było zbyt dalekie od 
Paryża i od granic wschodnich tego kraju. 
Nic więc dziwnego, że przywódcy Towarzystwa, choć powątpiewający 
w możliwość wybuchu wojny, wysłali swych przedstawicieli do Paryża - 
8 października przybył tam Jan Alcyato; 19 wyruszyli w jego ślady: 
"Stary" - Tomasz Malinowski i Wiktor Heltman. W Paryżu potwier- 
dził się ich sceptycyzm co do wojennych zamiarów "króla bankierów". 
Równocześnie jednak ugruntowało się przekonanie o korzyściach wyni- 


d
liśmy tym i owym, nie chcieliśmy je dać tobie, aby nie wprowadzić w błąd 
Towarzystwa, które na ciebie wotując, bardz;iej by jeszcze wota swoje rozproszyło. 
Spodziewamy się, że nam tego pominięcia za złe nie weźmJ
esz", BJ, 3,685, t. III, 
k. 38--39, 7 XII 1839. 
49 Okólniki TDP, 1838-184.0, s. 181-183, 2.05-209, 297-298, 3.05-3.08. 
50 Okólniki TDP, 1840--<1841, s. 5, 


160 


,'.........
		

/Licencje_022_11_161_0001.djvu

			kających z pobytu kierowników związku w bliskości centrum politycz- 
nego Francji i emigracji. Już z początkiem listopada rozważano myśl 
o przeniesieniu całej Centralizacji z Poitiers do Wersalu. Na miejsco- 
Wość tę zd
cydowano się ze względu na to, że nie trzeba było tu, jak 
w Paryżu, rezygnować z zasiłków rządowych, koszty utrzymania były 
nieco niższe, oddalenie od ciekawskiego światka emigracyjnego wystar- 
czające, a możliwość śledzenia europejskiej sceny politycznej równie 
dobra, jak i w samej stolicy. Toteż Darasz i Słowicki wyjechali do Wer- 
salu już 15 listopada 1839 r. Większość członków Towarzystwa uważała 
ten krok Centralizacji za w pełni słuszny, niektórzy zresztą tłumaczyli 
go sobie nawałem prac krajowych. Ogół zatwierdził tę decyzję w pierw- 
szych dniach stycznia 1840 r. przy okazji wyborów do Centralizacji 51. 
Zmiana stolicy Towarzystwa Demokratycznego Polskiego była symbo- 
lem całkowitego przestawienia się organizacji w końcu lat trzydziestych 
na polityczną i propagandową działalność zewnętrzną. 
Najwybitniejsi działacze, ideolodzy i publicyści Towarzystwa skupili 
się wokół Centralizacji. Niemniej dla pełnego zrozumienia procesów za- 
chodzących w TDP konieczne jest prześledzenie historii jego komórek 
składowych - sekcji. I choć z braku źródeł jest to moźliwe tylko w czę- 
ści, dadzą się uchwycić pewne przewodnie tendencje i typowe zjawiska, 
Najwięcej członków i sekcji liczyło Towarzystwo jesienią 1836 r. 
Z początkiem lipca tego roku było w związku 1017 demokratów, nie li- 
cząc stu kilkudziesięciu zawieszonych w prawach członków byłej Sekcji 
Portsmouth oraz kilkudziesięciu nieczynnych. W tymże czasie działało 
55 sekcji. Niektóre z nich, przy dużej ruchliwości wychodźców goniących 
za chlebem, wiodły żywot efemeryczny, ale były i takie sekcje, jak uni- 
wersytecka Montpellier, Bordeaux, Nantes, Poitiers, Londyn i Paryż, 
które działały latami. 
Jesienią 1836 r. istniały w Paryżu, zresztą wbrew ustawom związku, 
dwie sekcje - Chaillot i Panteonu. Późną jesienią tego roku dołączyła 
do nich Sekcja Bastylii, a w pierwszych miesiącach 1837 r. część pante- 
ończyków założyła sekcje Sorbony (powstała około 20 lutego tego roku, 
sekretarzowali jej Czesław Pieniążek i dr Ignacy Szulc) 
 Grenelle. Zre- 
sztą wkrótce potem członkowie ich w większości znaleźli się poza Towa- 
rzystwem. 
Dwuletnie walki z prawicową opozycją spowodowały do jesieni 1838 r. 
spadek liczby członków czynnych do około 850; zgony, działania kon1m- 
rentów politycznych i dbałość o wysoki poziom moralny ludzi należących 
do Towarzystwa znów zmniejszyły jego szeregi w latach 1839-1840 
o następnych kilkudziesięciu demokratów. 


Sł Tamże, s. 212; BJ, 3685, t. III, k. 
; 57-58, HeltmaI
 do Janowskiego, 18 X 
184.0; 6 XI 184.0; t. IV, k. 57
58, P. Krzyżanowski do JanoWlSkiego, 21' XIIMG; 
N'oworocznik Demokratyczny, l, 1842, s. 6'3. 


JJ1 Towa,rzystwo Demokra,tycme 


161
		

/Licencje_022_11_162_0001.djvu

			Równocześnie z tym poczęła spadać liczba sekcji. Z początkiem 1838 r. 
działało ich 36, w październiku następnego roku 37, a późną jesienią 
1840 r. już tylko 28. Najczęściej rozwiązywano sekcje najmniejsze, roz- 
rzucone po zapadłych mieścinach. W połowie maja 1838 r. rozwiązano 
Sekcję Bastylii, a wszyscy demokraci zamieszkujący metropolię znaleźli 
się w Sekcji Paryż. Rok później było w niej 40, a po jeszcze jednym 
roku już 60 członków. Podwoiła się też liczebność sekcji londyńskiej 
i sztrasburskiej, natomiast Sekcja Poitiers straciła w ciągu tych czterech 
lat kilkudziesięciu członków i w 1840 r. miała ich zaledwie 15. Członkowie 
TDP poza Francją zamieszkiwali w tym czasie również Anglię, Belgię, 
Niemcy i Szwajcarię. W tym ostatnim państwie istniała nawet przez pe- 
wien czas Sekcja St. lmier. Z początkiem 1838 r. widniała jeszcze w spi- 
sach Towarzystwa sekcja na wyspie Jersey 52. 
Do przodujących ośrodków demokratycznych należała Sekcja Londyn. 
Otoczona ruchliwymi, konkurencyjnymi ugrupowaniami emigracyjnymi 
musiała działać aktywnie; nie przeszkadzały jej także wpływy odległej 
Centralizacji. Ponownie założonej w połowie [?] 1836 r. Sekcji Londyn 
zagrażał początkowo rozpad. Przewodzący jej w tym czasie, przybyli 
z Francji W. Ratajski, J. Wysłouch i E. Korabiewicz, jak i inni utrzymy- 
wali poufałe związki z ks. Aleksand
em Kazimierzem Pułaskim, nawo- 
łującym wówczas do jednoczenia się emigracji. Toteż wielu członków 
sekcji uczestniczyło w pracach Ogółu Londyńskiego. Podobno też znisz- 
czono papie.ry sekcji. Lecz począw,'szy od sierpnia 1836 r. zaszły w niej 
poważne zmiany. Z Francji przybyli zwolennicy odrębności działań TDP, 
część starych członków zerwała z Ogółem, przyjęto też nowych, a wśród 
nich 6 września 1836 r. Ernesta Awejdę i Jana Alcyatę.. Ponownie za- 
wiązano sekcję, a obrany sekretarzem Awejda działał energicznie. On 
też wraz i Alcyatą i Adamem Sperczyńskim był stałym korespondentem 
"Demokraty"., Sekcja rozrastała się, a w niej na czoło wysuwali się ks. 
Ksawery Fink, Ksawery Bolewski i Piotrowski. Pod koniec 1837 r. trzeba 
było podzielić ją na oddziały, jeden z nich nazywał się Westminster. 
Przez pewien czas komisarzem jego był J. J. Schell-Vittinghof. Inna kwe- 
stia, że spora część demokratów londyńskich, zajęta pracą zarobkową, 
nie mogła uczestniczyć w działalności sekcji 53. . \ 
Pierwszym poważniejszym występem publicznym odnowionej sekcji 
było wydanie przez nią w styczniu 1837 r. Wielkiego Manifestu w języku 
angielskim oraz jego szeroka kolportacja. Zapoczątkowało to omówioną 
już współpracę z radykałami angielskimi. Poza wymianą oficjalnych, 
przyjaciel skich pism i udziałem reprezentantów TDP w uroczystych po- 
M Okólniki TDP 1836 i 1837, s. 65, 238, 294, 5.08; Okólnik1i TDP, 1837-1838, 
s. 17, 36, 95; Okólniki TDP, 1838--184.0, s. 183; Okólniki TDP, 184{}-1841, s. 114, 
19.0, 2.07-2.08. 
68 APAN, III-59, Wypisy rapperswilc;kie J. Iwaszkiewicza, k. 1-2, 3--41, 48--49. 
53 n.; W. B i n d e r, op. cit., s. 136. 


162
		

/Licencje_022_11_163_0001.djvu

			siedzeniach lewicowych stowarzyszef! angielskich, współpraca ta nabie- 
rała czasami bardziej bojowego charakteru. Tak było w czerwcu 1839 r., 
gdy przybył z wizytą do Anglii carewi(;z Aleksander. Na kilkudziesięcio- 
tysięcznym mityngu czartystów w Birmingham wywieszono polskie cho- 
rągwie. Podobnie w Londynie, na kilka godzin przed wyjazdem Aleksan- 
dra zorganizowało antycarski wiec stowarzyszenie "prekursorów". 
W obronie praw Polaków do wolności występowali W. Keane, O'Brien 
i inni. Przedstawiciela TDP, gdy wszedł na trybunę, powitano "z naj- 
większym zapałem" 54. 
W 1838 r. londyńskie środowisko demokratyczne uległo pewnemu 
uszczupleniu. Alcyato przeniósł się do Poitiers, Sperczyński zajął się emi- 
sarką, wres
cie zmarł w 27 roku zycia Ernest Awejda. W l}ondukcie po- 
grzebowym sekretarza sekcji obok emigrantów polskich szli Francuzi, 
Włosi i Anglicy z Working-Mens-Associations i Wschodniolondyńskiego 
Demokratycznego Stowarzyszenia. Mimo tych strat demokraci z Londynu 
dalej stanowili poważną siłę w życiu politycznym emigracji polskiej 
w Anglii. Po uroczystym przyjęciu generała Skrzyneckiego w Londynie, 
w listopadzie 1838 r., tak przez czartoryszczyków, jak i Zjednoczenie, 12 
członków tej ostatniej organizacji porzuciło ją i wstąpiło 14 lutego 1839 r. 
w szeregi TDP. Innym świadectwem znaczenia Sekcji Londyn były wy_ 
stąpienia Lwa Sawaszkiewicza i Tadeusza Krępowieckiego na obchodzie 
rocznicy nocy listopadowej w 1839 r. Krępowiecki, choć pozostając
 poza 
Towarzystwem, w przemówieniu wskazał demokratom na licznych nie- 
przyjaciół, których będą musieli pokonać wytrwałością i energią. Wyra- 
żone w tym pośrednio uznanie roli i zasług TDP przez jego niegdyś fun- 
datora, a zarazem i krytyka, było najlepszym świadectwem roli i zasług 
Sekcji Londyn 55. 
Inaczej rzeczy się miały w stolicy Francji. Sekcja Paryska po zamie- 
szaniach opozycji panteońskiej poczęła się konsolidować, począwszy ód 
1838 r. Przybywało członków ściągających z prowincji, ale nadal niejed- 
nego z tamtejszych demokratów rzadko widywano na posiedzeniach. Wy- 
bijali się: Henryk Jakubowski, Erazm Wróblewski, Ildefons Ancypa, Leo- 
nard Rettel, a także dawni karbonariusze Edmund Korabiewicz i Juliusz 
Wysłouch, którzy powrócili już z Anglii. Wysiłki Sekcji Paryż szły głów- 
nie w kierunku zwalczania Zjednoczenia i dostarczania pismom demo- 
kratycznym artykułów publicystycznych i materiałów. Przykładem 
pierwszego rodzaju działań było wystąpienie Wróblewskiego 2 grudnia 
1838 r. na przyjęciu wyprawionym przez zwolenników ZEP. Przedsta- 
wiciel Towarzystwa polemizował tam z przemówieniami Ludwika Mie- 
rosławskiego i Michała Chodźki, starających się wbić klin między Cen- 


M Demokrata, II/16, s. ,125; II/18, s. 143-144; W. B i n d e r, op. cit., s. 11371. 
65 BJ, 3685, t. I, k. 459-46.0, R. C'hmielewskl
 do Janowskiego, 26 VII 1837; 
Demokrata, 1/48, s. 196; II/9, s. 67; II/32, s. 26.0 n. 


11- 


163 


1\ 


.! 


,\ 


j 


,I
		

/Licencje_022_11_164_0001.djvu

			tralizację, a szeregowych członków TDP. W 1839 i 1840 r. obchody nocy 
listopadowej wyprawili demokraci paryscy oddzielnie, choć drzwi sal 
posiedzeń, a nawet mównice były otwarte dla wszystkich. Najwięcej 
jednak zrobiono tam w dziedzinie pisarstwa politycznego. Paryż był 
obok Centralizacji najwybitniejszym centrum umysłowym Towarzystwa, 
stąd wyszło szereg rozpraw, artykułów i broszur, tu działała od l paź- 
dziernika 1839 r. Czytelnia Polska, opierająca swój byt na dobrowolnych 
składkach całego Towarzystwa, tu też w następnych latach zorganizowano 
demokratyczny ośrodek szkolenia wojskowego 56. 
Poważne znaczenie uzyskała w końcu lat trzydziestych XIX w. 
Sekcja Strasburg. Założył ją w grudniu 1836 r. Emil Bednarczyk. Skła- 
dali ją w części uciekinierzy krakowscy. Demokraci sztrasburscy zajmo- 
wali się samokształceniem, prowadzili dyskusje społeczno-polityczne, tłu- 
maczyli Bucheza. Wiosną 1837 r. doszło w Strasburgu do rozdwojenia. 
Bednarczyk i inni przeciwnicy Centralizacji spotkali się z oporem "ma- 
terialistów", którzy w trakcie zażartych dyskusji otwarcie głosili, "że 
szlachtę, która nie będzie chciała dać ziemi, wywiesza się". Spory ciąg- 
nęły się dalej. Prawicowi przeciwnicy Centralizacji mówili, iż ta działa 
w "duchu moskiewskim" 57, za co zapłacił między innymi Leon Zienko- 
wicz, którego usunięto w tym czasie z TDP. Skład sekcji ulegał, podob- 
nie jak w innych ośrodkach, nieustannym 
mianom, mimo to rosła ona 
i w końcu 1840 r. liczyła 20 członków. Teraz znaleźli się w niej nowi ucie- " 
kinierzy galicyjscy - Teofil Wiśni0'Xski, Lesław Łukaszewicz, Lucjan 
Siemieński, od sierpnia 1838 r. sympatykiem jej był Seweryn Goszczyń- 
ski, w 1839 r. powrócił do TDP Leon Zienkowicz. Zgromadzenie się 
w jednej miejscowości tylu zdolnych pisarzy i publicystów walnie przy- 
cżyniło się do założenia i regularnego wydawania satyrycznego "Pszonki". 
Pełniła również Sekcja Strasburg ważną funkcję ośrodka ekspedycyjnego 
bibuły politycznej i emisariuszy do kraju, organizowała przerzuty, sta- 
rała się urabiać w duchu demokratycznym opinie jadących z kraju ro- 
daków, którzy najczęściej wjeżdżali do Francji przez nadreński gród. 
W okresie sporów o władzę znaczną rolę odgrywała Sekcja Bordeaux. 
W obchodzie 29 listopada 1836 r. zorganizowanym przez tę sekcję wzięło 
udział około 300 Francuzów' i prawie wszy;scy z 200 Polaków zamieszku- 
jących to portowe miasto. W następnych latach, po rozprawieniu się 
z opozycjonistami, liczba członków spadła do kilkunastu, a reszta emi- 
grantów przestała odwiedzać rocznicowe posiedzenia 58. 


56 Tamże, II/4, s. 37-38; II/33, s. 2,57
263; III/26 , 201-2.08; II/26, s. 208; 
Okólniki TDP" 1838--184.0, s. 128. 
57 BPAN, 1839, k. 519-520, K. [?] Miilkowski do Wielogłowskiego, 28 XII 183:6; I 
k. 244---245, E. Bednarczyk do Wielogłowskiego, <25 IV 1837; k. 193'-1194, E. Macie- 
jowski do Wielogłowskiego, 26 VIII [1837]. 
58 Nowa Polska, IV/4, s. 495; Tygodnik Emigracji Polskiej, XII/3, s. 10--11; 
BPAN, 1839, k. 2.08--209, Sekcja Bordeaux do WielogłowskJiego, l I 1838. 


164 


..:.........
		

/Licencje_022_11_165_0001.djvu

			Do aktywniejszych należały w omawianym okresie sekcje: Tuluza, 
Nantes. Rouen, Le Havre, Montpellier (należeli do niej głównie studenci 
medycyny); również "studencka" Sekcja St. Etienne nadawała ton tam- 
tejszemu. skupisku Polaków, podobnie było w La Rochelle, skąd wypra- 
wiano dla zmylenia agentów państw zaborczych niektórych emisariuszy 
Towarzystwa. Odrodziła się Sekcja Lyon, zmajoryzowana początkowo 
przez tamtejszą Komisję Korespondencyjną Zjednoczenia. We wszystkich 
tych ośrodkach prym wiedli zwolennky Centralizacji i reprezentowanego 
przez nią programu społeczno-politycznego 59. Jednakże postępująca kon- 
centracja władzy, informacji i talentów w Towarzystwie, osłabienie kon- 
fliktów wewnętrznych i zewnętrznych poczęły w końcu lat trzydziestych 
tłumić tętno, życia politycznego w większości ośrodków demokratycznych. 
Poczynając od korica 1837 r. w pracach Centralizacji i życiu Towa- 
rzystwa wysuwają się na plan pierwszy przygotowania konspiracyjne do 
przyszłego powstania w Polsce oraz ściśle z tym związana działalność 
propagandowa. Rozwijaniu myśli teoretycznej związku przy równocze- 
snym powszechnym szkoleniu szerokich rzesz członkowskich służyła 
dyskusja nad kwestiami polityczno-socjalnymi. 
Pierwsze pomysły przeprowadzenia publicznych, korespondencyjnych 
dyskusji nad najważniejszymi problemami politycznymi i społecznymi 
, współczesnej i przyszłej Polski narodziły się w 1834 r. W początku sierp- 
nia tego roku Sekcja Poitiers wspomniała o konieczności rozpatrywania 
kwestii polityczno-socjalnych. W końcu wrześma 1834 r. Sekcja Centralna 
Paryż ogłosiła w okólnikach i zaaprobowała projekt jednego z członków, 
który proponował poddanie pod dyskusję ;,kwe,stii polityczno-społeczeń- 
skich". Według tego projektu tematy kwestii rozsyłałaby sekcjom depar- 
tamentalnym Sekcja Centralna. Te po przeprowadzeniu wszechstronnych 
dyskusji protokoły ich zwróciłyby Sekcji Prac Wewnętrznych, a ta z ko- 
lei drukowałaby je w swoim piśmie. Reorganizacja związku odsunęła te 
projekty na plan dalszy. Wprawdzie w 1836 'r. pierwsza Centralizacja 
w czasie prac nad Wielkim Manifestem wspomniała o konieczności prze- 
prowadzenia dyskusji nad wielu szczegółowymi, a nie rozwiązanymi jesz- 
cze problemami programu Towarzystwa, ale pomysły te doczekały się 
wykonania dopiero w końcu 1837 r. 60 ' 
20 grudnia 1837 r. Centralizacja 'przedstawiła ogółowi członków To- 
. warzystwa projekt przeprowadzenia comiesięcznych dyskusji nad przed- 
stawionymi przez nią tematami politycznymi i społecznymi. Rezultaty 


59 BPAN, 1835, k. 85-86, H. Terlecki do Wielogłowskiego, H3 IV 1837; 1839, 
kl. 2,36-2.37, [J. Szaładajski] do Wielo.głoWlskiego, 15 IV 1837; k. 4151.
452, 461-462, 
W. Zwierkowski do Wielogłowskiego, 25 I i 6 VII 1837; BJ, 31685, t. 1, k. 4159--416.0, 
R. Chmielewski do Janowskiego., 26 VII 1837; AGAD, Arch. Ostrowskich, 31/1, 
W. Zwierkowski do A. Ostrowskiego, 4 III 1837; Demokrata, II/4, s. 32. 
80 Okólnik Sekcji Prac. Wewnętrznych TDP w Poitiers, s. 7; Okólniki Kompletu, 
nr 1.0; Okólniki TDP 1836 i 1:837, s. 206. 


165
		

/Licencje_022_11_166_0001.djvu

			. , 


tych rozważań byłyby przez nią publicznie ogłaszane w formie stresz- 
czeń. Kwestie polityczno-socjalne traktować miały, jak cała twórczość 
ideowa i programowa związku, o niedalekiej przyszłości Polski. Dzielono 
tę przyszłość na trzy epoki - przygotowawczą, walki i orgm
izowania 
wyzwolonego kraju, czyli organiczną. Ze zrozumiałych względów konspi- 
racyjnych pozostawiono problematykę epoki przygotowawczej samej Cen- 
tralizacji, jedynie kwestia przedwstępna naszkicowała tło historyczne 
i społeczne tego okresu. We wstępie do swego projektu Centralizacja pod- 
kreślała, że dyskusję ogłasza nie tylko dla zgromadzenia przydatnych 
w przyszłości pomysłów i materiału. Nie mniej ważnym celem tego nie- 
ustannego dyskursu politycznego było utrzymanie stałego kontaktu i wy- 
miany myśli między władzą związku a jego członkami 61. Obok tego szło ..... 
chyba przywódcom TDP o jeszcze jeden cel -:- dyskusja nad kwestiami 
roiała zająć i zaktywizować ideowo ogół demokratów,' dać im poczucie 
decydowania o przyszłości ich organizacji i Polski, a przez to zmobili- 
zować ośrodki terenowe Towarzystwa, zapobiec marazmowi, nieuniknio- 
nemu produktowi koncentracji władzy i talentów stowarzyszenia. 
Ogół demokratów powitał z aplauzem projekt Centralizacji. Ze względu 
na konieczne tempo prac przywódcy Towarzystwa odrzucili propozycję 
Sekcji Le Mans, podniesioną później przez zbuntowaną część poitierczy- 
ków, aby ogół członków ustalał tematy kwestii drogą wyboru spośród 
nadesłanych projektów. Natomiast zgodzili się przyjmować projekty 
kwestii nadsyłane na ich ręce oraz ogłaszać w "Piśmie TDP" rozprawy 
będące rozwinięciem niektórych dyskutowanych problemów 62. 
27 lutego 1838 r. Centralizacja ogłosiła na łamach "Okólnika" tytuł, 
a raczej temat kwestii przedwstępnej - "Jakie są wewntęrzne siły spo- 
łeczeństwa polskiego, uważanego pod względem socjalnym i politycz- 
nym?" Poprzedził ją szkicowy rozkład tematów traktujących o poszcze- 
gólnych epokach. Dla ułatwienia dyskusji nad pierwszą z kwestii podała 
Centralizacja dyspozycje, w których kładła nacisk na różnice między 
warstwami i stanami, różnice religijne i różnice międzyzaborowe. Kwe- 
. stia przedwstępna była swego rodzaju wprowadzeniem do dyskusji. 





 


'o 


( 


',,' 


81 W Okólnikach TDP, 1837
1838, s. 7, Centralizacja stwierdzała: "Ma on 
[rozbiór kwestii] tak ścisły zwliązek z działaniami zewnętrznymi, iż bez niego 
stracilibyśmy cały wpływ na masy Towarzystwa i rozerwali stosunek, jaki po- I 
między Centralizacją a ogółem, z powodu jej wyłącznego mandatu, tym potrzeb- 
niejszy się staje". Po trzech latach doświadc,zeń przywódcy ,TDP akcentowal'i raczej 
samokształceniowy i teoretyczny charakter tej dyskusji: "Nie były to ani osta- 
teczne Towarzystwa decyzje, ani artykuły zbrojnej kraju organizacji. Towarzystwo 

' umiejące ocenić wz
lędne stanowisko ,swoje, do ogólniejszych usiłowań przyniosło, 
co mu przynieść możność dozwoliła; przyniosło rozwinięcie ogólnych pra
d, już 
to z natury rzeczy, już to z doświadczenia przeszłości wyprowadzonych, które potem 
ludzie specjalni, do danych okoliczności łatwo zastosować potrafią", Okólniki TDP, 
1840-1841, s. 1.05. 
00 Okólniki TDP, 183'7-1838, s. 37-41, I'N. 


166
		

/Licencje_022_11_167_0001.djvu

			Autorzy tematów kwestii, jak i icb podsumowań byli anonimowi. Nie- 
mniej wiadomo, że kierował tymi pracami czołowy ideolog TDP - Wik- 
tor Heltman, a obok niego wybijał się Wojciech Darasz. 
Dyskusje nad kwestią przedwstępną ciągnęły się przez kilka mie- 
sięcy, jej streszczenie i podsumowanie zamieszczono w "Okólnikach" 
w połowie czerwca 1838 r. 63 Odpowiedzi nadesłały sekcje: Poitiers, Mont- 
pellier, Bordeaux, Tuluza, Avignon, Chalons-sur-Marne, Angers, Cler- 
mont-Ferrand, La Rochelle, Annonay, Alen
on oraz członkowie z Cler- 
mónt, Rouen, Angouleme, Aurillac, La Roque, Bricqubec i Decize. Zgod- 
nie z przyjętą zasadą pominięto w druku odpowiedzi traktujące o przygo- 
towaniach przedpowstaniowych, jako że i takie nadeszły do Poitiers. Na 
. wstępie zajęto się "stanem uprzyWilejowanym, czyli szlachtą". W jej ło- 
,", nie za naj groźniejszą dla przyszłych zmian społecznych uznano arysto- 
krację. O ludzie polskim - pod pojęciem tym rozumiano na ogół jedno- 
znacznie chłopstwo - dyskutujący pisali w tonie wręcz "ludomańskim", 
ale i tu nie zabrakło rzeczowych głosów, zwracających uWagę na różnice 
postaw chłopów w poszczególnych zaborach. Szczególnie wiele niepokoju 
budziły wpływy rządu wiedeńskiego wśród chłopów galicyjskich i nie- 
ufność ludu ruskiego do polskości. Bardzo interesujące uwagi padły na 
( temat stanu mieszczańskiego. Demokraci zgodnie uznali uboższą część 
'. mieszkańców miast, rzemieślników, a także wyodrębnianą już przez nie- 
których inteligencję, za elementy sprzyjające zmianom społecznym i walce 
wyzwoleńczej. Natomiast wielką burżuazję w Polsce odsądzono od uczuć 
patriotycznych i stwierdzono: "jeden terroryzm prawa może ich na ucz- 
ciwą naprowadzić drogę". Sporo miejsca zajęły kwestie różnic pocho- 
dzenia narodowego i wyznania ludów zamieszkujących ziemie dawnej 
Polski. Podkreślano, iż mniejszości narodowe popchnąć do walki mogą 
jedynie hasła ,socjalne. Najważniejsze będzie sfederowanie trzonu sło- 
wiańskiego - Polaków i Rusinów. Różnice religijne uznano za niebez- 
pieczne dla przyszłej, walki i stąd konieczne będzie wprowadzenie całko- 
witej tolerancji religijnej. 
W posumowaniu kwestii przedwstępnej Centralizacja zebrała wysu- 
nięte w dyskusji argumenty i stwierdziła, że naród polski jest właściwie 
jeden, ma On dosyć sił moralnych do walki wyzwoleńczej, środków ma- 
terialnych dostarczą majątki szlacheckie i kupiectwo. Zwycięstwo za- 


63 Tamże, s. 41
42, 111-172. Dla popularyzacji i pmpagandy Centralizacja 
Zdecydowała się na wydanie w oddzielnych broszurach partii Okólników zawie- 
rających stres:z;czen'ia dyskusji nad poszczególnymi kwestiami. Kwestia przed- 
wstępna wyszła w Poitiers w 1838 r. pod tytułem Towarzystwo Demokratyczne 
Polskie. Rozbiór kwestii polityczno-socjalnych. Kwestia przedwstępna. - Jakie są 
Wewnętrzne..., ss. 68. Podobnie, kolejno wydano kwestie od pierwszej do siódmej, 
Z tym że ostatnią z nich drukowano już w Paryżu w 1841 r. Streszczenie dyskusji 
nad kwe
tiami ósmą i dziewiątą przedrukowano w .Pamiętniku TDP, s. l-28 i 113- 
-139. 


167 


,,j' 


'. 
 


-,
		

/Licencje_022_11_168_0001.djvu

			pewnić może masowa propaganda nowych pojęć społecznych. Autorem 
tej reasumpcji był prawdopodobnie Wiktor Heltman 64. 
Kwestię pierwszą - ..Jak w czasie powstania władza uorganizowaną 
być winna?" - ogłoszono wraz z podsumowaniem kwestii przedwstęp- 
nej, dając trzy miesiące czasu na przygotowanie odpowiedzi. Po opraco- 
war.ł- iu rezultaty jej ogłoszono 8 listopada 1838 r. 65 W dyskusji i jej pod- 
sumowaniu ustalono, że kierownictwo przyszłego ,powstania musi być 
"jedno, wszechwładne, dyktatorskie". Władzę winni objąć ci, którzy 
zorganizują i rozpoczną powstanie. Dla ochrony przed skłonnościami 
absolutystycznymi jednostki i dla większej trzeźwości sądu najwłaściw
 
sza będzie kolegialna, pfęcioosobowa władza, nie mająca nad sobą żad- 
nego organu kontl1olnego, a mogąca zmieniać swój skład. 
Temat kwestii drugiej - "Jak w czasie powstania podrzędne władze 
uorganizowane być winny?" - początkowo nie przewidziany w rozkła- 
dzie dyskutowanych problemów, ogloszono w styczniu 1839 r., a stresz- 
czenie prowadzonych nad nim rozważań opublikowano 25 kwietnia tegoż 
roku 66. Rezultaty dyskusji zaskakują znajomością techniki rewolucyj- 
nej, wyniesioną zapewne ze studiów nad Rewolucją Francuską i wspom- 
nień z 1830-1831 r. Wobec tego, że w przyszłym powstaniu łączyć się 
będzie walkę o wyzwolenie narodowe z przewrotem ,społecznym, trzeba 
fi liczyć się z przeciwdziałaniem "domowych ciemiężców" i stąd niezbędne 
wprowadzenie "despotyzmu wolności dla zwalczenia despotyzmu ty- 
ranii". W czasie powstania zawieszone będą demokratyczne sposoby po- 
woływania dowództwa wojskowego, a nawet większości władz 'lokalnych. 
Ustanawiać je będzie naczelna władza dyktatorska. Powołane będą spe- 
cjalne trybunały rewolucyjne, których wyroki wyłączone zostaną spod 
apelacji. Działać one będą jako obrońca interesów przeważającej części 
narodu. 
Do poprzednich kwestii nawiązywał temat trzeciej - "Jakich praw 
używanie, zawieszone być musi w czasie powstania?" Rezultaty dyskusji 
nad tym tematem i reasumpcję Centralizacja ogłosiła 20 sierpnia 
1839 r. 67 Dla ochrony przy.szłego powstania przed tymi, "którzy własny 
interes przenieść zechcą nad ogólną sprawę" Towarzystwo uznało za' 
uzasadnione ograniczenie praw demokratycznych w trakcie walki wy- 
zwoleńczej. W podsumowaniu uznano za konieczne: ograniczenie wol- 
ności druku, zakaz zawiązywania stowarzyszeń przeciwnych rewolucji, 
zakaz tajnych zebrań religijnych, ograniczenie prawa własności na rzecz, 


" 


64 W. H e l t m a n, Demokracja polska na emigracji, Lipsk 1,8<66, s. 129-131, 
155-157. W sprawie różnic zdań co do autorstwa podsumowań kwestii patrz re- 
cenzja pracy H. R z a d k o w s k i e j, Polemiki ideologiczne J. N. Janowskiego, 
Warszawa 196.0, pióra S. K a l e m b k i, PH, 52: 1961, z. 4, s. 812. 
85 Okólniki TDP, 1837-1'838, s. 213-268. 
88 Okóln'j,ki TDP, 1838--184.0, s. 5-7, 33-:-96. 
87 Tamże, s. 2,6-----27, 1129-176. 


168 


",C... 


"
		

/Licencje_022_11_169_0001.djvu

			interesu społecznego oraz ograniczenie swobody osobistej przez nakła- 
danie na wszystkich obywateli obowiązków, a także prawo więzienia 
podejrzanych o kontrrewolucyjne zamiary, nawet bez jednoznacznych 
dowodów. 
Podsumowanie dyskusji nad kwestią czwartą: "Jakie położone być 
powinny' zasady do utworzenia i 'organizacji sił zbrojnych w powstaniu, 
uważając ją pod, względem politycznym?" ogłoszono w "Okólniku" 
z 4 listopada 1839 1'.68 Heltman stwierdzał w nim imieniem Centralizacji, 
bo on był autorem tej reasumpcji 69, że szczegółowe rozważania nad 
sprawami wojskowymi w przyszłym pOWistaniu pozostawić należy spe- 
cjalistom, niemniej podkreślić należy nowy, republikański charakter 
przyszłej armii powstańczej. Morale żołnierza tej armii oparte będzie 
na ugruntowanych zasadach demokratycznych, natomiast zniesie się 
wszelkie ordery i odznaczenia, a przede wszystkim zakaże rabowania 
i brania łupów. Obok formacji regularnych zorganizuje się miejscowe 
jednostki terenowe, które obok walki z wrogiem zewnętrznym będą też 
pełnić funkcje wewnątrzpolityczne. W tych formacjach dowódcy powo- 
ływani będą z wyboru. Niemniej dowództwo' wojsk będzie podporządko- 
wane władzy naczelnej, co ochroni kraj przed dyktaturą wojskowych. 
W ramach poszerzonego i zmienionego rozkładu kwestii poddano pod 
- dyskusję we wrześniu 1839 r., a 10 marca 1840 r. ogłoszono drukiem, 
rozbiór i podsumowanie kwestii piątej - "Jakie ludowi złożyć rękojmie, 
iż sprawa powstania jego będzie sprawą?" 70 I tym razem pracę tę 
w imieniu Centralizacji wykonał Wiktor Heltman 71. Dotychczasowe po- 
wstania dowiodły, że lud poprze zryw niepodległościowy wówczas, gdy 
od pierwszej chwili będą wykonywane szczerze i bezwarunkowo zapo- 
wiedzian
 reformy społeczne, a przede wszystkim uwłaszczenie. Uwłasz- 
czenie winno być wprowadzone bez od szkodowan ia. Ten właśnie postulat, 
zdaniem Heltmana, różnił demo krat ów od liberalnej szlachty. Jeśli 
idzie o chłopów bezrolnych, to na początku powstania trzeba przynaj- 
mniej zapowiedzi;
 d!ie l
nie ich w przyszłości ziemią. Również jeszcze 
w czasie walki trzeba będzi epoc z yn ICplerwsze kroki w kierunku właś- 


88 Tamże, s. 1<15-116, 209-29'5. Poza tym kwestia ta, niestety tylko ta jedna, 
doczekała s,ię przedruku - Towarzystwo Demokratyczne Polski.e. O sile zbrojnej 
narodowej, opracował M. A n u s i e w i c z, wstępem opatrzył E. K o z ł <> w s k i, 
Warszawa 1'96.0. 
89 BJ, 3685, t. III, k. 34-3'5, Heltman do Janowskiego, 24 X 1839: "Ja zacz\ąłem 
[pisać artykuł do Nowo'rocznika], ale zacząłem dopiero,' bo kwestię wojskową 
obrabiać muszę, a jeszcze jej nie skończyłem". 
70 Okólniki TDP, 1838-H
4G, s. 18&-1,88; Okólnik!ł TDiP, 1840-1841, s. 9-88. 
71 BJ, 3685, t. III, k. 415-47, Heltman do Janowskiego, 11 III 184.0: "Ja teraz 
pracuję nad zdaniem sprawy z ostatniej kwestii, której druk po ukończeniu 
Raspala ro
poczęty zostanie. Po tym wezmĘ się do półśrodków [artykuł do Pisma 
']'DP], aby je ubić"; W. H e l t m a n, Demokracja polska, s. 1'58--164. 


169 



. 


,
		

/Licencje_022_11_170_0001.djvu

			r. 


'> 


ciwego zorganizowania pracy najemnej, przemysłu oraz urządzenia gmin 
wiejskich i miejskich. 
Zamykająca od strony historycznej rozważania nad przyszłym po- 
wstaniem kwestia szósta: "Jakie są przyczyny bezskuteczności dotych- 
czasowych usiłowań o odzyskanie niepodległego bytu Polski i jqkie 
środki w tym celu za skuteczne na przyszłość przyjąć należy?" - przed- 
stawiona Towarzystwu w marcu 1840 r. - doczekała się podsumowania 
7 sierpnia 1840 r.: 2 Dyskusję streścił Wojciech Darasz 73. W pierwszej 
części swych uwag tak dyskutanci, jak i Darasz zajęli się wojnami 
i, powstaniami narodowymi, poczynając od konfederacji barskiej, a koń- 
cząc na powstaniu listopadowym. Powtarzali zresztą na ogół tezy za- 
warte w artykułach "Pisma TDP" i innych wydawnictwach demokra- 
tycznych. W części drugiej podsumowano całość dyskusji nad epoką 
walki, epoką powstania. 
Zamknięcie dyskusji nad epoką drugą zbiegło się ze zmianą mIejSCa 
pobytu Centralizacji. W następnym roku Towarzystwo podjęło rozwa- 
żania na temat koncepcji organizacji niepodległego państwa polskiego. 
Niezależnie od zadania, jakie w swym systemie kierowania organizacją 
wyznaczyła Centralizacja kwestiom polityczno-socjalnym, pozostają one 
trwałym pomnikiem polskiej myśli demokratycznej, pierwszym pełnym 
planem przeprowadzenia na zasadach postępowych powstania wyzwoleń- 
czego i zbudowania nowoczesnego państwa polskiego. 
. Jednakże nie kwestie polityczno-socjalne były głównym ?rężem pro- 
pagandowym TDP w walce ideologicmej czy politycznej na wychodź- 
stwie i środkiem kształtowania opinii krajowej. Ważną tę funkcję speł- 
niała zorganizowana w swego rodzaju system prasa demokratyczna. 
- --.............-. 
W okresie r
ądów Sekcji Centralnej Poitiers, a taKże po objęciu 
władzy w Towarzystwie przez pierwszą z Centralizacji nie ukazywały się 
żadne pisma związku, wyjąwszy urzędowe "Okólniki". Stan ten, 
sprzeczny zresztą z postanowieniami ustawy organizacji, budził nieza- 
dowolenie wśród demokratów. Podchwytywali ró
nież ten brak w swych 
krytykach Centralizacji prawicowi opozycjoniści, jak choćby Sekcja 
Bordeaux w 1837 r. Przywódcy związku dobrze rozumieli korzyści 
i znaczenie posiadania własnego periodyku, jednakże do czasu zakończe- 
nia reC?rganizacji Towarzystwa, zakończenia prac nad Wielkim Mani- 
festem, nie mogli się tego podjąć z braku czasu przy stałym niedostatku 
zdolnych publicystów. 
W 1836 r. próbowano przezwyciężyć te trudności poprzez projekt 


. 


're Okólniki TDP, 184.0-1841, s. 1-4, 1,2,1--'17.0. 
78 EJ, 3685, t. III, k. 48--49, Heltman do Janowskiego, 17 IV 1184.0: ,,0 kwestii 
nie zapominąj. Jest to właśnie twój przedmiot, dlatego zdziwiła nas twoja wątpli- 
wość, czy je pisać będziesz. Stary; [T. Malinowski] utrzymuje, że niepodobna, abyś 
opuścił tę najlepszą sposobność porządnego wyćwiczenia sz]achty. [...] Darasz 
w szczególności prosi cię o to, ho on będzie kwestię tę przedstawiał". 


170 


\ 


.......11I1 .....
		

/Licencje_022_11_171_0001.djvu

			przekształcenia "N owej Polski" w półoficjalny organ Towarzystwa. TDP 
zajęłoby się upowszechnianiem "Nowej Polski", a w razie potrzeby słu- 
żyłoby pomocą finansową jej redaktorowi J. B. Ostrowskiemu. Ten 
jednak miał zachować znaczną swobodę w redagowaniu pisma. Liczono 
głównie na jego pomoc w walce z Konfederacją Narodu Polskiego i Gro- 
madami Ludu Polskiego. Różnice stanowisk w innych kwestiach polityki 
emigracyjnej spodziewano się' z biegiem czasu zniwelować. Wstępne roz- 
mowy z J. B. Ostrowskim przeprowadził wiosną 1836 r. jego znajomy, 
a zarazem członek Centralizacji, Henryk J akub()wski. Gdy redaktor "N o- 
wej Polski" okazał znaC7..ne zainteresowanie wobec propozycji poitier-- 
skiej, co znalazło pośrednio sWQje odbicie również na łamach pisma, 
Centralizacja wystosowała do niego 2 maja 1836 r. oficjalne pismo, 
w którym wyłuszczyła warunki współpracy. Udał się z nim do Paryża 
V _ i prowadził z "Ibusiem" dalsze rokowania Tomasz Malinowski.- Nie 
doczekały się one pozytywnego zakończenia, być może ze względu na 
zmianę stanowiska kierownictwa TDP lub zbyt duże różnice ideowe. 
Niemniej J. B. Ostrowski do styc
nia 1837 r., czyli do czasu wygnania. 
go z Francji, pisał w przychylnym duchu dla demokratów. Otrzyma.! 
zresztą za to 20o-frankowe wsparcie od Centralizacji, udzielone w formie 
zakupu ośmiu kompletów jego pisma 74. . 
W grudniu 1836 r. ukazał się pierwszy, litografowany zeszyt ."Prze- , 
glądu Dziejów Polskich". Ale ten magazyn historyczno-źródłowy nie miaf 
i nie mógł zastąpić niecierpliwie oczekiwanych organów politycznych To- 
warzys,twa. 
Wobec przeciążenia członków Centralizacji naj różniejszymi pracami 
organizacyjnymi, poczynając od lata 1837 r. przywódcy Towarzystwa 
organizowali specjalny zesp
 redakcyjno-wydawniczy. Skład jego nie 
był stały, choć na ogół należały do niego te same osoby. Byli to człon- 
kowie Towarzystwa, którzy obok opanowanego na obczyźnie rzemiosła 
drukarskiego mieli trochę talentu i doświadczenia dziennikarskiego. 
Członkowie tej ekipy otrzymywali za swe prace co miesiąc dwudziesto- 
frankowe uzupełnienie zapomogi rządowej. 
Założenie zespołu redakcyjno-wydawniczego wiąże się z początkami 
"Demokraty Polskiego". Polemiczny ten organ zdecydowano się wydawać 
obok "Pisma TDP" późną wiosną 1837 r. Starania przywódców TDP szły 
przede wszystkim w kierunku zapewnienia "Demokracie" dobrego kie- 
rownika. N a redaktora odpowiedzialnego powołano znanego ze swej 
działalności w poprzednich latach Kazimierza Tomkiewicza. Sprowadzono 
go z Bayeux do Poitiers i 10 czerwca 1837 r. na posiedzeniu Centrali- 
zacji przeprowadzono z nim oficjalne rozmowy. Już w dziesięć dni póź- 
,lliej wyszedł pierwszy numer "Demokraty". Ale Tomkiewicz, choć prace 


74 Nowa Polska, IV/25, s. 579---.58.0; V/7, s, 699-700; Demokrata, II/22, s. 174; 
Tygodnik Emigracji Polskiej, XII/H, s. 44. 


171 


" 


J 


" 


-, 


, 
, ,
		

/Licencje_022_11_172_0001.djvu

			administracyjne i wydawnicze wypełniał rzetelnie, pisał niewiele i kiep- 
sko. Projektowano w Poitiers zastąpienie go Wojciechem Daraszem, ale 
ten oka,zał się potrzebniejszy w drugim składzie Centralizacji. Podo
nie 
nie powiodła się następna próba, z 1838 r., powołania do składu redakcji 
.,Demokraty" Józefa Słowickiego i Jana Alcyaty. Wprawdzie Słowicki 
przybył z Avignonu już 15 sierpnia, ale wraz z Alcyatą, w trudnej sy- 
tuacji wyborczej, musiał wejść w grudniu 1838 r. do trzeciego składu 
Centralizacji. W 1839 r. władza naczelna TDP nawiązała bliski kontakt 
z niedawno przybyłym?, kraju poetą i konspiratorem Sewerynem Go- 
szczyńskim. Wybitny ten pisarz, choć do organizacji nie wstąpił, walnie 
wspierał swym piórem pisma demokratyczne. Goszczyński podczas swej 
wizyty w Poitiers jesienią 1839 r. podsunął Centralizacji pomysł po- 
wołania na stałego współpracownika redakcyjnego młodego poety 
i uciekiniera galicyjskiego Lucjana Siemieńskiego. W listopadzie 1839 r. 
Centralizacja zaproponowała Siemieńskiemu przybycie do Poitiers i pod- 
jęcie pracy redakcyjnej. Ten jednak mimo trudnego położenia material- 
nego z zaproszenia nie skorzystał 75. Centralizacja dalej zdana była w re- 
dagowaniu i wypełnianiu .,Demokraty" zasadniczymi artykułami na, 
własne, osłabione jeszcze wyjazdem Janowskiego z Poitiers, siły. Sprawę' 
tę rozstrzygnięto dopiero w 1841 r. Zgodnie z wcześniejszymi planami:, 
Wojciech Darasz ustąpił z Centralizacji i na kilka lat objął redakcję" 
"Demokraty Polskiego", który pod jego kierownictwem stał się znako- " 
mitym narzędziem propagandy demokratycznej. , " 
Łatwiejszym od powołania samodzielnej redakcji "Demokraty" oka- 
zało się zorganizowanie zespołu wydawniczego. W Poitiers zebrało się 
kilku drukarzy i zecerów -członków Towarzystwa. Zatrudniono więc ich 
do pracy przy wydawnictwach demokratycznych. Jesienią 1839 r. stanął 
na ich czele przyjaciel Słowickiego, 
rowadzony z Avignonu Maciej Sta- . 
cherski, który przez szereg następnych lat był stałym współpracownikiem 
administracyjnym, bibliotekarskim, a przede wszystkim wydawniczym , 
Centralizacji. Do zespołu kierowanego przez Stacherskiego należeli: Luc- ;' 
jan Zaczyński, Eustachy Żurawlewicz, Piotr Pietraszewski, Feliks Szu- 
niewicz, a zapewne i inni. Introligatorstwem parał się Stefan Wiszniewski. 
Z Paryża informacje i materiały nadsyłali Henryk Jakubowski, Ildefons 
Ancypa i Erazm Wróblewski 76. Ekipa ta pracowała w oparciu o poitier- 
ską drukarnię braci Saurin. Zespół wydawniczy rozwiązano w maju 
1841 r., po przeniesieniu się Centralizacji 'do Wersalu i przejęciu prac 


75 BK, 1585, Słowkki do Stacherskiego, 22 VIII i 2.0 XI ,1838; Z. Was i l e w, s ki, .. 
Z życia poety romantycznego. Sew'eryn Goszczyński w Galicji. Nieznane pamiętniki, 
utwory i listy z lat 1832-1843, Lwów 191.0, Tomasz [Malinowski] do Goszczyń- ; 
skiego, 6 XI 1839, s. 143-1,45; H. Łuczakówna, op. cit., s. 1211. 
76 BK, 1585, Słowicki do Stacherskiego, 18 V 1839; 26 XII 184.0; 24 I i 115 II 1841 
) 
oraz dorJisek Słowickiego na liśoie Darasza do Stacherskiego, 7 XII 184.0. 


172
		

/Licencje_022_11_173_0001.djvu

			drukarskich Towarzystwa przez znaną firmę paryską Bourgogne et Mar- 
tinet. 
Rozwinięcie regularnej działalności wydawniczej przez Towarzystwo 
wymagało dużego wysiłku ze strony członków Centralizacji i jej współ- 
, pracowników, ale też rezultaty były znacZ'J:1,e. Poczynając od 1837 r. TDP 
pobiło w tej dziedzinie inne organizacje wychodźcze. Pisma demokra- 
tyczne wychodziły" jak na warunki demokratyczne, regularnie, wypeł- 
niała je śmiała i na dobrym poziomie pisarstwa stojąca publicystyka, po- 
szczególne organy służyły czytelnikom .stojącym na różnym poziomie wy- 
kształcenia i zainteresowań. Wszystkie pisma, nawet będące prywatnymi 
przedsięwzięciami, podporządkowano jednym zasadom i nie do pomy- 
ślenia były między nimi wzajemne spory czy napaście, co często zdarzało 
się organom Zjednoczenia Emigracji Polskiej. Zasady systemu prasowego 
wytyczył Heltman w planie działań TDP jeszcze w maju 1836 r. Wypeł- 
nianie przyjętych postulatów przyniosło sukcesy propagandowe i potwier- 
dziło dewizę Centralizacji - "sztuka kierowania myślą i wolą ludzką, 
, tak jak każda inna, ma swoje prawidła" 77. 
Towarzystwo Demokratyczne chwytało się naj różniejszych sposobów 
upowszechniania i kolportowania swoich pism i broszur w kraju. W Stras- 
burgu wręczano je wracającym do domu krajanom, korzystano z po- 
średnictwa księgarzy berlińskich, lipskich, poznańskich i krakowskich, 
polecał je swymi recenzjami "Rok" poznański. Przygotowano specjalne 
wydania "Noworocznika" 1843 i "Przeglądu Dziejów Polskich", przęzna- 
czone dla kraju. W Poznańskiem w latach czterdziestych każdemu przy- 
stępującemu do spisku demokratycznego wręczano egzemplarze broszur 
, i pism demokratycznych. W prowincji tej zapełniały one zresztą tamtej- 
sze czytelnie polskie (np. w Środzie). Ale i w Królestwie nie było trudno 
je otrzymać. Wiadomo, że przewoził je do Warszawy Edward Dembow- 
ski, a Henryk Kamieński natchnienie do Prawd żywotnych narodu pol- 
skiego znalazł w "Piśmie TDP". Podobnie było w Krakowie i Galicji. 
Inna kwestia, że wydawnictwa Towarzystwa docierały głównie do 
inteligencji, patriotycznej młodzieży i części ziemiaństwa, a ludzie je czy- 
tający łatwiej przyjmowali frazeologię demokratyczną, niż godzili 
ię na 
program społeczny TDP. Niemniej prasa Towarzystwa odegrała znaczną 
rolę w reedukacji ideologicznej sporej części społeczeństwa krajowego, 
c
ąć skutki tego objawiły się dopiero po latach 78. 


" 


77 H. L u c z a k ó w n a, op. cit., s. 108. 
78 BJ, 368.5, t. III, k. 33, Heltman do Janowsk'iego, 29 VIII 1839,; k, 617
'9, 
[5 VIII 1841]; k. 83, 28 III 1,843; Z. Was ił e w s k i, op. cit., T. Malinowski do 
Goszczyńskiego, 2 III 184.0, s. 149-162; Listy S. Goszczyńskiego, Goszczyński do 
T. Wiśniowslciego, 28 II 184.0, s. "79-81; H. K a m i e ń s k i, Pamiętniki i wizerunki, 
wydał W. Kul a, Wrocław 1<951, s. 9-1.0, 1£-17" 68 n.; Akta i czynności sqdowe 
tyczqce się procesu Polaków oskarżonych w roku 1847-ym o zbrodnię stanu, t. 1, 
Berlin 1847, s. 2.0, 3D. 


173
		

/Licencje_022_11_174_0001.djvu

			. 


Paza pismami wysyłano da Palski braszury z tekstem WielkiegO' Ma- ;, 
nifestu (dwa wydania), z ustawami Tawarzystwa i kwestiami politycz- 
na-sacjalnymi, Katechizm polityczny J. N. Janawskiega, tłumaczenie 
Księgi Ludu Lamenais, z asabną inwakacją da ludu palskiegO' pióra, 
autara, specjalną adezwę autarstwa Heltmana, w 1843 r, Qroszurę Kilka " 
rad ku oswobodzentu Polski, zawierającą artykuły Gaszczyńskiega i AI- ',' 
cyaty z "D em akra t y", szóste wydanie znanegO' pisma Czy Polacy mogą 
' 
wybić się na niepodległość i inne druki. Wspomnieć jeszcze trzeba, że 
vi 1839 r. znany działacz i publicysta Fran!;ais V. Raspail, inspirowany" 
przez Centralizację i w oparciu a dostarczane przez nią, a przetłuma- 
czone na francuski przez JanowskiegO' materiały, napisał dziełka De la 
Pologne sur les bords de la Vistule et dans l'Emigration, w którym ob ak 
własnych wywadów zamieścił francuskie tłumaczenie manifestu 1836 r. " 
Broszura ta, wydana z początkiem listapada 1839 r. za pieniądze Centra- 
lizacji w tysięcznym nakładzie, spatkała się z dużym zainteresowaniem' ,
 
wśród Francuzów. W 1840 r. agłaszana jej przekład palski, dakonanyana- .;" 
nimawa również przez Janawskiega 79. ' 
Ustawawa zasadniczym organem Tawarzystwa, pawierzonym specjal- 
nej pieczy Centralizacji miała być "Pisma TDP". Pierwszy jegO' zeszyt 
z nie padpisanym wstępem pióra Heltmana ukazał się w Paryżu 6 wrze- 
śnia 1837 r., ale wkrótce patem wydawnictwa przeniesiana do Paitier.s. 
Trudnaści w gramadzeniu materiałów redakcyjnych apóźniały wydawa- 
nie pisma, toteż część I wychadziła aż da 1839 r. Centralizacja na spec- 
jalnym pasiedzeniu z 16 kwietnia 1840 r. podjęła pastanawienia, dzięki 
którym redagawane przez nią pisma, choć nadal ukazywała się rzadka, 
asiągnęła wysaki poziam 80. Część drugą "Pisma TDP" wydawana pa- 
czątkowa w Paitiers, a ad lata 1841 r. w Paryżu, część 3 ukazywała się 
pod zmienianym tytuł
m "Pamiętnik TDP" i nie dakańczana, przestała 
wychadzić w ,maju 1844 r. Faktycznym redaktarem pisma był Wiktar 
Heltman, an też zamieścił w nim najwięcej artykułów. 
"Pismo TDP" była arganem tearetycznym Towarzystwa. Traktawało 
na temat idealagii i szerako pajętega pragramu związku, pamijało nata- 
miast polemiki z kankurentami palitycznymi. Wiele też miejsca zajmo- 
wała w nim ocena histarii polskiej. Szczególnie zajmawało się czasami 
przedhistarycznymi i akresem parozbiprowym, w pierwszych poszuki- 
wana genezy demakratyzmu polskiego, w drugim błędów, kaniecznych 
da uniknięcia w przyszłym pawstaniu. Tej astatnięj prablematyce pa- 


79 J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 348--349, 352-354; EJ, 3685, t. III, k. 2.0, 
Heltman do Janowskiego, 24 V 1839; co do nieudanego tłumaczerria tej broszury 
przez L. Rettla i próśb Central1zacji do Janowskiego o anonimowy przekład - 
tamże, k. 38; 4.0; 41--=42; 43-44; 45-47; 7 i 30 xII 1839; 11 I; 4 II i U III 1 1 8:40; 
H. Ł li c z ak ó w n a., op. cit., s. 12;6-128, 154. 
80 BJ, ,368'5, Heltman do Janowskiego, t. II, k. 28-29, 7 V 1839; t. III, k. 45---417; 
48--49; ,n III i 17 IV 1840; BK, 11585, Słowicki do Stacherskiego, 26 V 1839. 


174
		

/Licencje_022_11_175_0001.djvu

			sWlęcony był przede wszystkim interesujący cykl heltmanowskich Pół- 
środków. Wiele też drukowano w piśmie na temat rozwoju współczesnych 
ruchów radykalnych w innych krajach europejskich oraz zasad działania 
republikańskich i parlamentarnych organizmów państwowych. Te ostat- 
,J nie artykuły przeznaczano dla prowadzących rozważania nad kwestiami 
polityczno-socjalnymi, zresztą pośrednio miały one ułatwić w przyszło- 
ści budowę nowego państwa polskiego. Obok Heltmana do najpłodniej- 
szych współpracowników "Pisma TDP" należeli Darasz i Alcyato. Poza 
nimi wymienić jeszcze trzeba Rettla, Janowskiego, Goszczyńskiego, Me- 
dyńskiego, Garnysza, Słowickiego, członków zespołu wydawniczego Cen-o 
" tralizacji - Stacherskiego, Żurawiewicza, Wróblewskiego, później Mie- 
l'. rosławsk:iego i Wiśniowskiego. 
'. I Głównym narzędziem w sporach emigracyjnych, wykładnikiem ofi- 
cjalnych poglądów kierownictwa związku, trybuną bojową Towarzystwa 
był wydawany od 20 czerwca 1837 r. "Demokrata Polski". Pismo to 
ukazywało się do 1841 r. w Poitiers, następnie do 1849 r. wychodziło 
w Paryżu, w 1851 r. drukowano je w Brukseli, wreszcie od października 
, 1852 r. aż po 20 stycznia 1863, ukazywało się w Londynie. 
,i" "Demokrata" był nie tylko pismem polemicznym, jak to podk
eślono 
w podtytule, był on prawdziwym obrońcą i propagatorem TDP i jego 

asad. Czytali go zwolennicy i przeciwnicy Towarzystwa i demokracji. 
Już w lipcu 1837 r. znalazło się nań około 200 prenumeratorów, a w na- 
stępnych latach przychody z jego rozprzedaży pokrywały na bieżąco ko- 
szty wydawania, co rzadko przydarzało się emigracyjnym czasopismom 81. 
"De:qlOkrata" . zajmował się aktualnymi problemami polityki emigra- 
? cyjnej, ale nie zapominał też o analizie i ocenie ważniejszych wydarzeń 
" polityki europejskiej i sprawach krajowych. Drukowano w nim, ogólniej- 
sze artykuły ideowe, a także recenzje prac historycznych, dzieł literac- 
kich, a nawet rozważania estetyczne. . 
Poza Wojciechem Daraszem szpalty pisma wypełniali głównie: Helt- 
man, Alcyato, Goszczyński, Rettel (obydwaj do 1842 r.), Tomkiewicz, 
Janowski, Sperczyński, Jakubowski, Słowicki, Stacherski, Mierosławski, 
zresztą wielu innych, trudnych do ustalenia, jako że z zasady artykuły 
ogłaszano anonimowo. 
Od grudnia 1836 r., aż po jesień 1844 r. Heltman l Janowski wydawali 
początkowo w Poitiers, a później w Paryżu "Przegląd Dziejów Polskich", 
którego ukazały się cztery części oraz piąta nie ukończona. Prywatne to 
wydawnictwo tekstów historycznych podporządkowano celom szkolenio- 
wym i propagandowym Towarzystwa. Cieszyło się zresztą popularnością 
wśród ogółu wychodźstwa. Toteż trzy pierwsze części znalazły aż 320 
prenumeratorów, litografowana pierwotnie część I doczekała się drugiego 


81 EJ, 3685, t. I, k. 4159--46.0, R. Chmielewski do Janowskiego, 26 VII 1837; t. III, 
k. 5O
1, Heltman do Janowskiego, 13 VI 184.0. 


175
		

/Licencje_022_11_176_0001.djvu

			f' 


wydania w 1839 r., a wydawcy mima paczątkawych trudnaści finanso- 
wych zarobili jeszcze na tym przedsięwzięciu przeszła 500 franków. Ga- 
rzej szła sprawa z drukiem czwartej i piątej części. Ale tu dapamogła 
razpisana wiasną 1842 r. pażyczka, której kilka "akcji" wykupianO' rów- 
nież w Wielkopolsce.' O popularnaści tegO' wydawnictwa w kraju świad-, 
czyć maże decyzja Heltmana, który nakazał druk panadplanawych stu 
egzemplarzy IV i V części "Przeglądu", przeznaczając je dla czytelnika 
krajowegO' 82. 
Innym periadykiem wydawanym przez człanków TDP był satyryczny, 
"Pszanka". Projekt tegO', chyba najpopularniejszegO' z pism demakratycz- 
nych, narodził ,się w sztrasburskim środawisku literackim, które twa
 
rzyli zbiegli z Krakawa i Galicji mładzi konspiratarzy. W styczniu 
1839 r. pamysł adbudawy XVI-wiecznego królestwa babińskiegO', przenie- 
siany teraz na szpalty pisma, rzucił Lesław Łukaszewicz., Pamysłowi temu 
farmę skańczanega prajektu nadał Seweryn Gaszczyński. Redakcji i wy- 
dawania "Pszonki" padjął się Lean Zienkawicz przy współpracy Teafila 
Wiśniawskiega. Paczątkawa współpracował z nimi Lucjan Siemieński, 
lecz zniechęcany autarytatywnym postępawaniem Zienkowicza, pa kilku 
miesiącach usunął się z redakcji 82. Pierwszy numer "Pszanki" ukazał się 
1 maja 1839 r. Pisma zdabyła sabie szybka rozgłas, przynasiło dachady, 
tak że redakcja wypłacała paważniejszym współpracawnikam hanararia 
autarskie, rzecz nieczęsta na emigracji. W kwietniu lub maju 1842 r. 
pismo przenie.siano da Paryża i tu wydawana do jesieni .1844 r. wraz 
z innymi arganami demakratycznymi. .' lJ 
"Pszonka" swą satyrą palityczną znakamicie przysłużył się Tawa-.. 
rzystwu w walce z Hatelem Lambert, ultramantanami i mistykami emi- 
gracyjnymi (wiele ad niegO' wycierpiał Adam Mickiewicz), Zjednaczeniem, 
a także i kanserwą krajawą. Czytana gO' chciwie; docierał da kraju, gdzie 
był rozchwytywany przez mładzież. Zgadnie z załażeniami wydawców 
i redaktarów pisma ta uzupełniała w lżejszym autaramencie system 
śradków prapagandy demakratycznej. , 
Oprócz Zienkawicza i Wiśniawskiega najbardziej zasłużył się "Pszon- 
ce" Gaszczyński. Przebywając ad marca 1839 r. w Paryżu, nie tylkO' da 
1842 r. nadesłał najwięcej i najlepszych artykułów, wierszy i anegdat, ale 
zarganizował wokół siebie zespół stałych współpracawników tegO' pisma. . 
Paza wymienianymi drukawali w "Pszonce": L. Rettel, W. Mazurkie- 
wicz, J. F. Zieliński, M. Gosławski, zapeWiIle L. Nabielak, pa 1842 r. 
Ludwik Mierosławski, a być maże i inni. 


82 OkólnikJ. TDP 1836 i 1837, s. 305; BJ, 3685, t. III, Heltman do Janowskiego, 
k. 148-149, 29 I 1867; k. ł61-62; 67-69, 71-7.2; 73; 74---75; 77-78; 83, l V i 5 VIII 
1841; l II; 2.0 VI; 12 VII; 2.0 XI 1842 i 28 III 1843. 
83 S. G o s z c z y ń s k i, Podróż, mojego życia. Urywki wspomnień i zapiski do -'i 
pamiętnika, wydał S. P i g o ń, Wilno 1924, s. 78; M. J a n i o n, Lucjan Siemień- '. 
ski - poeta romantyczny, Warszawa 1955, s. 175-179. 


176 


.....
		

/Licencje_022_11_177_0001.djvu

			Poza tym TDP wydało jeszcze w Paryżu, planow
ne już od 1839 r., 
"Noworoczniki Demokratyczne" (tytuł projektu .Janowskiego). Pierwszy 
z nich ukazał się w 1842, drugi w 1843 !'. W tych kalendarzach politycz- 
nych i literackich zebrano sumę wiedzy o emigracji; naświetlono w du- 
chu demokratycznym jej dotychczasową historię, zamieszczono też utwory 
literackie pisarzy związanych z Towarzystwem. Przy wydaniu pierw- 
szego tomu wielcę zasłużył się Goszczyński, ale całość przygotowano pod 
pieczą Centralizacji, której najbliżsi współpracownicy, jak Darasz czy 
Rettel, wypełnili sporą jego partig.. Część nakładu II tomu "Noworocz- 
nika Demokratycznego" wydano w Paryżu Z€! zmienioną kartą tytułową: 
"Noworocznik. Rok drugi. 1843. Poznań. U Wincentego Gołębiowskiego". 
Tym sposobem Centralizacja starała się ułatwić rozpowszechnianie tego 
wydawnictwa na terenie zaboru pruskiego 84. 
Przywódcy TDP niezależnie od zasadniczych prac z uwagą śledzili 
politykę europejską, a zwłaszcza te wydarzenia, które mogłyby wpłynąć 
na sprawę polską. Podobnie nie rezygnowano z udziału w emigracyjnych 
walkach politycznych, szeroko wykorzystując przy tym własną prasę 
dla skompromitowania w oczach szeregowego emigranta i obserwatora 
krajowego zasad i działań konkurencyjnych ugrupowań politycznych. 
Centralizacja trzeźwo oceniała intencje mocarstw zachodnich i rolę, 
jaką gotowe one były wyznaczyć sprawie polskiej w swych grach dyplo- 
matycznych 85. Przykładem tego jest stosunek kierownictwa TDP do 
sporu belgijsko-holenderskiego i wywołanego przez to z początkiem 
1839 r. zaognienia międzynarodowego. Najwięcej zamieszania wydarze- 
nia te wywołały wśród wychodźstwa polskiego, wyczekującego z niecier- 
pliwością na zawieruchę europejską, która by otworzyła możliwość po- 
wrotu do Polski. W styczniu J839 r. szczególne rozgorączkowanie ogarnęło 
emigrantów zamieszkujących Brukselę. Uwierzono tam w szybki wy- 
buch wojny; 24 stycznia Gmina Brukselskal wydała specjalną odezwę do 
emigracji. Znaleźli się też chętni do organizowania legionów w Paryżu. 
Natomiast w Londynie grupa "półśrodkowych" działaczy, skupiona wo- 
kół .Józefa Glejnicha i .J. B. Ostrowskiego, wygotowała z początkiem lu- 
tego protestację przeciw działaniu Skrzyneckiego w Belgii SI1. Pod jej 


84 Pełniejsze omówienie dZJiejów wydawniczych i redakcyjnych periodyków 
TDP znajduje się w artykule S. K a l e m b k i, Prasa Towarzystwa Demokratycz- 
nego Polskiego. Zarys dziejów wydawniczych 1832-1863, Roczniki Biblioteczne, 
1963, nr 1-2, s. 91-149. 
B5 W artykule Kilka słów z powodu adres'/l. obywateH krakowskich, Demokrata, 
III/13, s. 98, pisano: "NI:mczające [są] fakta czego się Polska od obcych rządów 
spodziewać może, mówi!my od obcych w ogólności, bez żadnej różnicy - tak od 
tych, co mielii udział w dokonanej na Polsce zbrodni - jak od tych, co nie po_ 
chwalali czynu, złorzeczyli nawet. [...] Nauczyłyż nas te fakta? [.. .]. Wskazałyż, iż 
na siebie mianowicie liczyć winniśmy, jeśli chcemy być narodem?" 
BO Noworocznlik, 1842, s. 59-6.0. C. M e r z b a c h, Oficerowie polscy warmii 
belgijskiej po roku 1830, Przegląd Współczesny, 41: 1932, nr 112.0, s. 177-179; 


12 Towarzystwo Demokratyczne 


, I 


" 
I 
" 


, . i 


"! 
.'\ 
i 


'v 



, 


177
		

/Licencje_022_11_178_0001.djvu

			wpływem Sekcja Londyn wezwała Centralizację do wydania przeciw 
Skrzynęckiemu podobnego aktu jak przeciw księciu Czartoryskiemu. 
Ale przywódcy Towarzystwa, spokojnie oceniający rozwój wypadków 
w Belgii 87, uznali akt z 1834 r. za wystarczający do potępienia wszel- 
kich działań partii arystokratycznej i jej pomocników. Oficjalną ocenę 
tych wydarzeń zamieszczono na łamach "Demokraty" i "Okólników", 
główny nacisk kładąc na wykazanie krótkowidztwa politycznego p
rtii 
arystokratycznej oraz ludzi skupionych wokół Lelewela i Dwernickiego, 
którzy gotowi byli bez zastanowienia ,szafować krwią i poświęceniem emi- 
grantów. Rolę Skrzyneckiego uznano za dwuznaczną i służącą oszukaniu 
patriotów belgijskich. Poza większością Sekcji Poitiers, która była za 
projektem aktu londyńskiego przeciw Skrzyneckiemu, ogół Towarzy- 
stwa w pełni poparł stosunek Centralizacji do kwestii belgijskiej 88. 
Wkrótce po zakończeniu konfliktu belgijskiego zaogniły się stosunki 
na Bliskim Wschodzie. Przedsiębiorczy pasza Egiptu Mechmed Ali za- 
groził swymi podbojami jedności państwa ottomańskiego. Zaniepokoiło 
to mocarstwa Świętego Przymierza, a przede wszystkim Anglię, zwła- 
szcza że znane były wpływy, dyplomacji francuskiej w Kairze, podobnie 
jak i w Brukseli. 
Złudna atmosfera bliskiej wojny monarchii Ludwika Filipa z reakcyj- 
nymi mocarstwami, jaka ogarnęła Francję latem i jesienią 1840 r., jeszcze 
silniej niż konflikt belgijski podnieciła polskie środowisko wychodźcze. 
We wrześniu 1840 r. powrócił z Anglii do Paryża generał Dwernicki i 7 
listopada zadeklarował w pismach francuskich gotowość emigracji pol- 
skiej tworzenia legionów. Pchali go do tego wojewoda Ostrowski, Ledó- 
chowski, Trzciński, a podobno i Hłuszniewicz. Zbliżone oferty bezpośred- 
nio na ręce Thiersa złożyli i inni. Czartoryszczycy widzieli wodza legio- 
nów w Kniaziewiczu lub Skrzyneckim, inni w Rybińskim, o którym rze- 
komo miał wspominać Thiers. Próbowano też zgalwanizować sejm emi- 
gracyjny. Ale kierownik polityki zagranicznej Francji odrzucił propo- 
zycję przywódców emigracyjnych i oświadczył, że ani ruch zbrojny 
w Polsce, ani legiony, ani też sejm emigracyjny nie są potrzebne. Jego 
dymisja i zwycięstwo kierunku pokojowego w dyplomacji francuskiej 
w zupełności przekreśliły te starania 89. 


" 


M. D ą b r o w s k i, Dzieje za.łożenia państwa belgijskiego w zarysie, Kraków 1913, 
s. 264---266. 
87 8 stycznia 1839 r. Heltman pisał do Janowskiego, BJ, 3'6,85, t. III, k. 2,2: 
"Z wojny nic zapewne nie będzie, bo wszystkie wielkie mocarstwa, bojąc się re- 
wolucyjnego wstrząśnienia, życzyć jej sobie aie mogą, a zatem łatwo bardzo znajdą 
środek na jej uniknięcie. Ale dla naszych donkiszotów komitetowych nowa nadarza 
się sposobność wichrzenia, bałamucenia, odwracania myśli od ważniejszych czyn- 
ności". 
8B Okólniki TDP, 1838-184.0, s. 12-15, 17--1'9, 27-28; Demokrata" II/l4, 
s. 1l1}-111. 
89 Noworocznik 1842. s. 62----63; Histoire des relotions internationales, t. 5. 


178 


.:.....11I....
		

/Licencje_022_11_179_0001.djvu

			I tym razem przywódcy Tawarzystwa Demakratycznego. okazali swój 
razum polityczny 90. Próbował wprawdzie w sierpniu generał Rybiński, 
karzystając z paśrednictwa H. Jakubowskiego., zdabyć paparcie TDP dla 
swaich legianawych planów, prapanując na pierwszego ze swych pamoc- 
ników Babińskiego., ale Centralizacja te prapazycje zbyła milczeniem. 
Kierawnicy związku, nie wykluczając całkawicie możliwaści kanfliktu 
zbrojnego. w Europie, uznali jednak jeszcze w sierpniu 1840 r., a więc 
w dniach największego. razpętania nastrajów wajennych we Francji, że 
wajna nie leży w interesie mocalistw eurapejskich, jaka że łatwa maże 
się przekształcić w rewalucje spałeczne i naradawe. Niemniej Towarzy- , 
stwa pawinna pilnować rządu francuskiego i padporządkawujących się 
mu krótkawzrocznych palityków emigracyjnych, aby ci nie wywołali 
w Pals
e niepatrzebnych zamieszek, które byłyby w rzeczywistości dy- 
wersją francuską wabec kankurencyjnych macarstw i atutem w rakawa- 
niach dyplamatycznych, a nie narodawym ruchem wyzwaleńczym. 
Dla lepszej abserwacji tych wydarzeń kierownicy Tawarzystwa prze- 
nieśli się początkawa da Paryża, a następnie da Wersalu. Przy okazji 
chcieli ani również nawiązać ściślejszą współpracę z lewicą francuską 
i przekanać się, czy nie zamierza ana wyk<;>rzystać dla swych celów 
razwaju wypadków zewnętrznych. Ale te przypuszczenia akazały się 
płanne. Radykaławie paryscy (szło tu przede wszystkim a grupę "Natia- 
nala") byli nieprzygatawani da akcji inicjującej przewrót i bierni, li- 
czyli jedynie na oburzenie i niezadawolenie własnego społeczeństwa 91. 
W "Demokracie" napiętnawana specjalnym artykułem krótkawżraczność 
palityczną i nieadpawiedzialność tych, którzy tak pośpiesznie gatowi byli 
afiarawać Francji krew palską. Wykazana tam również bankructwa rachub 
czartoryszczyzny na Anglię, jaka że Palmerstan zbliżył 'się da Rosji 92. 
Prasa demakratyczna kamentowała i inne wydarzenia życia palitycz- 
nega Europy. W grudniu 1840 r., w związ
u z ekspartacją prochów Na- 


Le XIX siecle... par P. Renouvin, Paris 1954, s. 1-20-1'24; H. Łuczakówna, 
op. cit., s. 138. 
, 90 A oto co pisał HeUman 14 IX 1840 do Janowskiego, BJ, 3685, t. III, k. 53-54: 
"Kwestii wschodniej, która dziś cały świat polityczny zajmuje i my n'ie spuszczamy 
z oka; chociaż najprawdopodobn1iej nie wywiąże się z niej europejska nad Renem 
wojna. Zanadto wiele mają powodów do utrzymania pokoju Francja w Filipie 
i izbach uosobiona z jednej strony, z drugiej ,Austria i Prusy, aby w ich głOlwach 
można przypuścić prawdziwy szal wojenny. Nie zawsze jednak panamIi wypadków 
być można, a wtenczas może się coś na serio zapalić. Dlatego i my teraz gotujemy 
się do ich przyjęcia". Podobnie T. Malinowski do Goszczyńskiego, 216 VIII 1840 - 
Z. Was i lew s k i, Z życia, s. 154-155; H. Łu c za k ó wn a, op. cit., s. 139. 
,01 BJ, 3685, t. III, k. 517-58, HeUman do Janowskiego, 6 XI 1840; Demokrata, 
III/l'7, s. 1,29-131; H. Łuczakówna, op. clit., s. 138, 14
141'.' 
92 Demokrata, III/19, s. 145-146; III/2 1 1, s. HH-l'64; IV/4, s. 25-27; Okólniki' 
TDP, 1840-1841, s. 2 1 53; BJ, 3685, t. IV, k. 57-58, P. Krzyżanowski do Janowskiego, 
21 XI 1840. 


12* 


'4" 


J 
. 1
 


,! 
i 
'i 


.j 


j 
I 
'1 
'j 


( 
 
. I 


. 
 


'.j 


t.." 


179
		

/Licencje_022_11_180_0001.djvu

			poleona I z wyspy Św. Heleny do Paryża, "Demokrata Polski" krytycz- 
nie oceniając zamiary cesarza wobec Polski podkreślił jednak, że "przy- 
stało było zaiste wziąć uczestnictwo w tej wielkiej manifestacji Pola- 
kom", jako że za okrzykiem "niech żyje cesarz" kryje się świetność 
i zwycięstwa nowoczesnej Francji, w których i Polacy mieli znaczny 
udział !I:i. Z powściągliwością natomiast odnosiła się Centralizacja do ru- 
chów bonapartystowskich, choć istniały jakieś powiązania między nie- 
którymi członkami Towarzystwa a księciem Ludwikiem Napoleonem 
i jego współpracownikami 94. 
Sporo miejsca, lecz głównie w rozprawach historyczno-teoretycznych, 
poświęcili pisarze polityczni TDP krytyce polityki kurii rzymskiej wo- 
bec sprawy polskiej. Nowe wydarzenia budziły też nowe refleksje, tak 
było z początkiem 1839 r., gdy papież jedynie płaczliwym ubolewaniem 
pokwitował zniesienie przez Mikołaja I unii. Stwierdzano z goryczą, że 
ten, który wyklinał powstańców polskich, "tą jednak razą klątwy na bun- 
townika nie rzucił, bo buntownikiem jest sam car!"95 Przypominano też 
często o encyklice "Cum primum" i innych związanych z nią wypowie- 
dziach papieskich. 
Ostrze demokratycznej felietonistyki, krytyk czy ciętej satyry kie- 
rowało się również przeciw głównym przeciwnikom emigracyjnym - 
"półśrodkowemu" Zjednoczeniu i konserwatywnemu obozowi księcia 
Czartoryskiego. Inne, drobniejsze ugrupowania emigracyjne i kierunki 
ideowe nie wzbudzały większego zainteresowania publicystów TDP, wy- 
jątkiem byli nielitościwie wykpiwani ultramontani i mistycy wychodźczy. 
Słabnąca działalność rozbitych walkami wewnętrznymi Gromad Ludu ' 
Polskiego nie budziła większego zainteresowania w prasie demokratycz- 
nej. 
Ataki przeciw Zjednoczeniu Emigracji Polskiej w pierwszym roku 
jego istnienia, a raczej nieustannego organizowania się, były kontynu- 
acją rozprawy z własnymi odszczepieńcami, jako że ci stanowili znaczną , 
część fundatorów tego związku 96. Zarzucano Zjednoczeniu, iż jest, nie- "
c 
zależnie od oficjalnie przyjętej frazeologii demokratycznej, organizacją 
reprezentującą interesy liberalnej szlachty, organizacją, która w rze- 


93 Demokrata, III/27, s. 215. 
94 Często fantastyczny w swych informacjach W. B ,i n d e r, op. cit., s. 137" 
pisze, że książę Ludwik Napoleon w okresie, gdy zamieszkiwał Arnenberg, miał być 
często odwiedzany przez demokratów polskich, a jego emisariiuszami w Strasburgu' 
byli Bobiński i Wiśniowski, podobll'ie kilku innych gdzie indziej. Wiadomo nato- 
miast z całą pewnością, i
 jeden z polskich napoleończyków Anastazy Dunin, który 
w 1840 r. zginął w; nieudanej wyprawie na Boulogne, próbował do ruchu bonapar- 
tystów wciągnąć, zresztą bez powodzenia, Seweryna Goszczyńskiego, a zapewne 
i innych, Listy S. Goszczyńskiego, Goszczyński do J. B. Zaleskiego, 20 VIII 1840, 
's. 11.0. 
116 Demokrata, IIIl8, s. 58. 
,.0 Demokrata, 1/4, s. 13--1'6; Ii5_ s. 17-18; 1/10, s. 38-4.0. 


180 


I, ,
		

/Licencje_022_11_181_0001.djvu

			czywistaści szkadzi przyszłej rewalucji palskiej. Wytykana też Zjedna- 
czeniu bezwład, odcięcie ad kraju, nieustanne spory wewnętrzne, raz- 
bicie, a wreszcie fałszerstwa wyborcze i machinacje z padwyższaniem 
liczby człanków. Wykarzystywana demaskatorskie karespondencje nad- 
syłane często przez byłych człanków tej .organizacji. Atakawana również 
paróżniane między sabą pisma "półśradkawe", a zwłaszcza wydawanega 
ad 1839 r. w Brukseli "Orła Białega", ° skutec:z.naści tych ataków niech 
świadczy fakt, że .ogłaszany w "Demakracie" list Antaniega Gareckiega 
da jednega z człanków Gminy A vignan, odkrywający czym dla ZEP jest 
liczba człanków, niezależnie ad ich przekanań, wpłynął paśrednia na 
razwiązanie się Kamisji Karespandencyjnej Lyon 91. Z padabnym przy- 
jęciem spotkała się kalejna próba powałania sejmu na emigracji podjęta 
przez "półśrodkawców" w 1840 :1'., jak również jeszcze fantastyczniejsza, 
a zrodzona w kręgu Lelewela, myśl wybrania sejmu emigracji 98 
Ataki publicystyczne na kanserwatystów spo<;l znaku księcia Adama 
w parównaniu z krytyką Zjednoczenia były rzadsze i spakajniejsze; Wy- 
nikała t.o zapewne z faktu, że walka a wpływ na przeciętnega emigranta 
palskiego we Francji w t:ym czasie razgrywała się przede wszystkim mię- 
dzy TDP a Zjednaczeniem, a wspólna często przeszłość i .okresy zbliżeń 
nadawały niejednakratnie sparam palitycznym pamiędzy przywódcami 
kankurencyjnych .organizacji charakter rozgrywek asabistych. Fenamen 
ten był zresztą symptamatyczny nie tylka dla dziejów Wielkiej Emigracji. 
Wypady prasawe demakratów przeciw partii księcia Czartaryskiego 
szły w kilku kierunkach. Krytykowana przede wszystkim rachuby tega 
strannictwa na przychylne Palsce działania dyplamacji angielskiej, a pa 
części i francuskiej.. W 1838 i 1839 r., gdy w Persji starły się interesy 
kalanialne Anglii i Rasji, a czartaryszczycy w związku z tym zapawiadali 
bliską wajnę i wysłali Chrzanowskiego da Turcji, "Demakrata" po prze- 
prawadzeniu analizy sytuacji międzynaradawej i układu sił politycznych 
w Anglii wykazał, że rachuby te dawodzą "szczególnej głupoty" stran- 
nictwa arystokratycznega. Ostrzegana przy tym, iż rząd wigów w swych 
grach dyplamatycznych "zwadnicze m;miechanie się da Palaków uważa 
za doskanały towar, który droga maże sprzedać" 99. Padabnie .oceniana 
enuncjacje i działania konserwatystów w .okresie konfliktu belgijskiega 
i napięcia na Bliskim Wschadzie. 
· Okazję da szczególnie .ostrej napaści na samega księcia Czartaryskiega 
dała jega mawa z 29 listapada 1839 l'. Z podt
kstu jej, wyprowadzano, iż 
książę przyjął .ofiarowaną mu karonę i pa zachwianiu sajuszu z "jezui- 
tam i" pow rócił da swych wielbicieli - Praniewicza, Waranicza i spółki 100. 
U7 Na przykład: Demokrata, 1137, s. 22-24; III/2, s. 9-10; B. C Y g l e r, Zjed
 
noczenie Emigracji Polskiej 1837-1846, Gdańsk 1'963" s. 58--
9. 
UB Demokrata, III/2t2, s. 169-171. 
uu Demokrata, 1/48, s. 194---195; II/9, s. 65-6'6. 
100 Demokrata, II/36 , s. 2:81-283; III/I, si. 3-4. 


.......... 


.;'. 


" 


,:1 


181
		

/Licencje_022_11_182_0001.djvu

			Królewskaść "Aąama I" stała się ulubionym tematem kpin i satyr sztras- 
burskiegO' "Pszonki". 
W tym samym czasie Centralizacja poparła prajekt Sekcji Paryż - 
wydania przez Tawarzystwa Demokratyczne pratestacji przeciw wy- 
dawnictwam, a zwłaszcza prz'eciw lateriom, balam i widawiskam arga- 
nizawanym w Paryżu przez damy i niefrasabliwą mładzież zarystakracji. 
Wykazywana przy tym, że pad szyldem dabra ogólnegO' Palaków we ..' 
Francji i akcji charytatywnej przeprawadza się imprezy przynaszące 
mizerne dachady, a nadające wychadźstwu palskiemu zebraczy charak- .
 
ter. "Pratestację" pa przegłasowaniu apublikawana 2 sierpnia 1840 r. 
w "Okólniku", a następnie razpawszechniana w prasie francuskiej 101. 
Dachodziła też da sparów z prasą strannictwa zachowawczego, szcze- .
 
gólnie gdy "Kronikę" zastąpił "Trzeci Maj", ale argany te na agół ane- 
micznie odpowiadały na zaczepki "Demakraty" 102, stasując taktykę prze- " 
milczania. Paza stronnictwem zachowawczym dastawała się też ad czasu " 
da czasu ."jezuitam" emigracyjnym, skupianym w tym czasie wakół 
..Mładej Palski" , 
Paczynając ad jesieni 1837 r., główny wysiłek Centralizacji Tawarzy- 
stwa skierawał się na przygatawanie kraju do pawstania naradawega 
i refarm spałecznych 1<13. Wprawdzie wysiłki te zakańczyły się tak w 1846, 
jak i w 1848 r. niepawadzeniami, więcej nawet - klęskami, ale, zadecy- 
dawały a tym już nie chęci, wysiłki i starania demokratów emigracyj- 
nych, ale układ sił ,sPołecznych i palitycznych w Europie, patęga ma- ' 
carstw zabarczych, wreszcie etap razwajawy spałeczeństwa palskiegO'. 
Niezależnie ad stapnia efektywności działań emisariuszy TDP przyno- 
siły ane organizacji uznanie współtowarzyszy tułactwa, radykałów 
Europy i Polski, a równocześnie prześladawały widmem rewalucji straż- 
ników reakcyjnegO' ,,ładu" eurapejskiega 104. 
Ogólną zapawiedź działalnaści krajowej Towarzystwa Demakratycz- 
nego znaleźć mażna już w jegO' pierwszych aktach ideawych. Ale niead- 


101 Okólniki TDP, 184o-184!1, s. 913----.95, JI1,4---116'; Noworocznik, 1842, t. 1, s. 612. 
102 Demokrata, 1/26, s. 101-1.03; II/34, s. 265
2'68; III/L, s. :ł---.5; Z. Was' i- 
I e w s k i, Z życia, Tomasz [Malinowski] ,do Goszczyńskiego, 19 XII 1839, s. 147. . 
103 Jak już podkreślono we wstępie, działalność krajowa TDP będzie tu przed- 
stawiona pobieżnie i głównie w oparciu o dotychczasowe opracowania a nie '" 
badania źródłowe. :.
 
104 Pojęcie o obawach nurtujących wodzów Świętego Przymierza przed wpły- 
wami "klubu poitierskiego" i propagandą demokratyczną daje list Metternicha do 
Benckendorfa z 28 IV 1841, napisany w związku z odkryciem w Przemyślu spisku 
Dmitrasinowica: ,,[...] il est probabIe, mais nullement constate jusque-hl, que 
les projets de Dmitriaslinowicz n'
taient pas sam; liaison avec ceux de la grande 
Propagande europeenne, et notamment avec le travail de la partie democratique 
de l'emigration polonaise". I dalej: "II est a peu pres certain que la Propagande 
francaise et surtout le Club de' Poit'iers, on fait des tentatives pour amalgamer 
leurs projets avec le partie de la liberte en Galicie et en Russie", M. W i er z- 
c h o w s k i, Organizacje spiskowe w zaborze rosyjskim, PH, ,52: 1961, nr l, s. 35. 


i82
		

/Licencje_022_11_183_0001.djvu

			powiednia struktura organizacyjna i niedowład kierownictwa związku 
w okresie rządów Kompletu Paryskiego zaprowadziły najzapaleńszych 
demokratów w szeregi partyzantki Zaliwskiego lub innych ruchów karbo- 
narskich. Poczynając od jesieni 1834 r., zaczęto w Towarzystwie zasta- 
nawiać się nad koniecznością opracowania i wcielenia w życie programu 
krajowego. Obok ogólniejszych rozważań na temat charakteru i zadań 
TDP wpłynęły na to bliskie w tym czasie kontakty z Młodą Polską 
i wejście znacznej liczby jej członków do Towarzystwa. 
Przykładem siły oddziaływania wzorców młodopolskich w epoce reor- 
ganizacji TDP był ułożony z początkiem 1836 r. przez Heltmana, Da- 
rasza, Antoniego Szyndlera i zdaje się kilku innych radykałów tuluskich 
projekt powołania tajnego związku, złożonego z kilkudziesięciu ofiar- 
nych ludzi, gotowych do podjęcia na wezwanie Centralizacji pracy kon- 
spiracyjnej w Polsce. Fundusze na wyjazd do kraju mieli oni czerpać 
z pożyczek podejmowanych pod zastaw ż
łdu. Projektodawcy upatrzyli 
już dwudziestu kilku takich "apostołów" demokratycznych, jednakże 
wyjazd Heltmana do Poitiers, a chyba i niedojrzałość projektu przekre- 
śliły jego wykonanie H)5. 
Wcześniej jeszcze zadzierzgnęły się 2'JWiązki między Szymonem Ko- 
narskim a niektórymi z demokratów. Konarski, który wydawał z Czyń- 
_ skim "Północ", korespondował ze Stefanem Wiszniewskim i przyjaźnił 
'się w Londynie z Adamem Sperczyńskim, po przyjeździe do Krakowa 
w 1835 r. znowu, pośrednio, zetknął się z Towarzystwem, bowiem nie- 
którzy z działaczy Stowarzyszenia Ludu Polskiego byli w kontakcie z Ka- 
rolem Różyckim. Ten, nastawiony podówczas na "zreformowanie" TDP 
i przejęcie jego. kierownictwa, czuł się w prawach wciągnąć na listę de- 
mokratyczną kilku swoich krakowskich przyjaciół politycznych. Byli to 
Teofil J anuszewicz, Teofil Wiśniowski, prawdopodobnie Franciszek Bo- 
biński i inni. Ci właśnie "korespondencyjni" demokrą.ci przyjęli następ- 
nie Szymona Konarskiego do Towarzystwa, jeszcze przed jego wyjazdem 
z Krakowa na wschód. Później próbowali z nim nawiązać łączność, zre- 
sztą bez skutku, pierwsi emisariusze Centralizacji 106. 
Po raz pierwszy szerzej planami działalności krajowej TDP zajęto się 
, 105 B.T, 3685, t. III, k. 251-253, Heltman do Janowskiego, 13 VIII ,1870; H. Ł u- 
czakówna, op. cit., s. !109. 
106 J. N. J a n o w s k i, Notatki, s. 494, 531--532; J. A l c y a t o, Kilka sl6w 
o wypadkach w roku 1846 z notatkami od roku 1831, Strasburg 185.0, s. 24. Na 
egzemplarzu tej broszury w Bibliotece .Tagiellońsk:iej na s. 24 .T. N. Janowski do- 
pisał ołówk[em: "Konarski był przyjętym w Krakowie na członka Tow. Dem. przez 
Teofila Januszewicza i innych". List K. Różyckiego do Lelewela, 28 V 1837 [Polak, 
nr 6], s. 55. Różycki tak tam pisał o przyczynach swego wstąpienia do. TDP: 
"W tym samym prawie czasie znajomi z kraju zażądali ode mnie szczegółowych 
o Towarzystwie objaśnień. Odtąd nie mogłem mojego wstąpienia odkładać [.. .J"; 
W. B i n d e r, op. cit., s. 135; W. Łuk a s z e w i c z, Ruch rewohtcyjny w kraju 
1831-1845; ,pP, 13 : 1957, s. 26.0-261. 


I ' 


\" 


\-; 


. 
- 


-1;1 


" 


. ' 
" 


,j 


183
		

/Licencje_022_11_184_0001.djvu

			w Poitiers w okresie dyskusji nad! Wielkim Manifestem. W tym też cza- 
sie, 27 maja 1836 r., przyjęto opracowany" przez Heltmana pierwszy plan 
działań konspiracyjnych organizacji. Poza sprawami propagandowymi 
dokument ten obszernie zajął się zasadami działań krajowych. Rozkła- 
dano je na szereg lat, zastanawiano się nad siłami ludu, ale w samej 
działalności konspiracyjnej, wobec niedojrzałości politycznej chłopstwa, 
,. liczono przede wszystkim na patriotyczną część szlachty, inteligencję, 
młodzież, z której zamierzano stwarzyć tajny związek krajowy związany 
z TDP. To właśnie abak prac propagandowych i zbiórki funduszy miało 
być głównym zadaniem pierwszych emisariuszy. 
rzewidywana nawiąza- 
nie kontaktów ze stowarzyszeniami rewolucyjnymi Francji, Niemiec, 
a nade wszystko Rosji, choć też nie wykluczano możliwości ,okresowej 
współpracy z rządami. W końcu maja lub z początkiem czerwca 1836 r. 
pojechał z planem tym do Paryża Tomasz Malinawski. Starał się ,on zain- 
teresować nim Karola Różyckiego i innych prominentów emigracyjnych, 
bez praktycznych jednak rezultatów 101. 
Na początek przywódcy Towarzystwa Demakratycznego zajęli się 
gromadzeniem możliwie ,obszernych i wielostrannych infarmacji a stanie 
i nastrojach 
ołeczeństwa polskiega w paszczególnych zabarach, działa- 
jących tam organizacjach spiskowych i ich daświadczeniach. W ,oparciu 
o te dane Centralizacja starała się madyfikawać swój plan prac krajo- 
wych oraz ,opracować instrukcje emisarskie. Dążona przy tym do zacho- 
wania, oczywiście w rozmiarach, na jakie pozwalała "ramantyczna" at- 
masfera wychodźstwa politycznego, maksimum realizmu i antydaktry- 
nerstwa. 
Infarmacje ściągano od "krakowian", natomiast do emisarki udała się 
nakłonić tylko kilku uciekinierów galicyjskich przybyłych do Francji po 
1836 r. (Lesław Łukaszewicz i Teafil Wiśniawski). Wiadomo, że spra- 
wozdania tego rodzaju złażyli Centralizacji T. Januszewicz i W. Wielo- 
głowski w trakcie ich wizyt w Poitiers. Wiadama również, iż z począt- 
kiem grudnia 1837 r. przybył do Strasburga Adam Sperczyński dla ,od- 
bycia narady z członkiem rozbitego Zbaru Głównego Stowarzyszenia' 
Ludu Polskiego Franciszkiem Bobińskim. Sięgano i do innych źród
ł 
infarmacji; temu zapewne celawi służyła obszerna korespondencja, pro- 
wadzana w latach 1836-1840 między Centralizacją a Bazylim Ch roście- 
chawskim, agentem Rządu Naradowega w 1831 r. na Wołyniu i Ukrainie. 
W latach późniejszych Centralizacja korzystała przede wszystkim ze 
sprawazdań własnych wysłanników i współpracowników krajowych. 
W 1839 r. z dużą uwagą rozpatrzono pismo T. Wiśniowskiega o stanie 
Galicji oraz obszerny memoriał Seweryna Goszczyńskiega 
 28 grudnia 
1838 r. 108 


107 H. Ł u c z ak ó w n a, op. cit., s. 1.07-1<08. 
108 BPAN, 1836, k. 56, T. Januszewicz do Wielogłowskiego, 13 XII 1837; Ka- 
talog rękopisów... BN, t. 3, s. 3,5; H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 13i3. 


184
		

/Licencje_022_11_185_0001.djvu

			Poeta, obok Konarskiego chyba najwybitniejszy z konspiratorów tego 
okresu, jeszcze w Galicji nawiązał współpracę ze swym dawnym znajo- 
mym, a teraz wysłannikiem Towarzystwa Demokratycznego - Rober- 
tem Chmielewskim. Ten nastroił go przychylnie do TDP, a równocześnie 
listami z maja i czerwca 1838 r. powiadomił kierownictwo organizacji o za- 
miarze Goszczyńskiego wyjazdu do Francji. Pisarz już w czasie' podróży, 
23 lipca wystosował list do Centralizacji i prosił w nim o zapoznanie go 
z układem sił i zasadami ideowymi ugrupowań emigracyjnych. Przy- 
wódcy Towarzystwa propozycję tę podjęli ze skwapliwością i zaprosili 
Goszczyńskiego do Poitiers. Ale poecie nie spieszyło się, zatrzymał się 
w granicznym Strasburgu, nawiązał przerwane konspiracją kontakty 
z licznymi przyjaciółmi i znajomymi reprezentującymi różne odcienie 
polityc:one. Starał się przy tym wyrobić samodzielny pogląd na stosunki 
emigracyjne. Członkowie Centralizacji kilkakrotnie potwarzali swoje za- 
proszenie, a następnie zwrócili się z prośbą o memoriał przedstawiający 
stan kraju i zawierający postulaty co da najwłaściwszych metod działań 
konspiracyjnych. Poeta na początku września 1838 r. poradził Centrali- 
zacji wstrzymanie wysyłki następnych emisariuszy, na co ta przystała 
chętnie, również ze względu na represje panujące w kraju po areszto- 
waniu Szymona Konarskiego, a w grudniu wygotował obszerny memo- 
riał. Centralizacja w ciągu stycznia 1839 r. sumiennie przestudiowała 
ten dokument i w piśmie z podziękowaniami podkreśliła zbieżność jego 
tez z własnymi założeniami i09. 
W memoriale, a raczej studium socjologiczno-politycznym, Goszczyń- 
ski, po zanalizowaniu stosunku poszczególnych klas i grup społecznych 
zaboru austriackiego do kwestii niepodległości i zasad demokratycznych, 
przedstawił swój program i zasady organizacji pracy konspiracyjnej 
w Polsce. Za najważniejsze uznał przestrzeganie "krajowego" charakteru 
spisku, opracowanie planu jego działań, których celem ostatecznym 
powstanie narodowe, a środkiem. reformy demokratyczne oraz, pełna 
centralizacja prac. Dużo miejsca poświęcił Goszczyński środkom propa- 
gandy demokratycznej. Za konieczne uznał wydawanie anonimowego 
pisma przeznaczonego dla kraju oraz różnorodnych, specjalnych broszur. 
Poeta kończył swoje uwagi wskazówkami i postulatami dla przyszłych 
emisariuszy. 'Niezależnie od umiarkowania politycznego przemawiał on 
tu jako realista, przestrzegał przed doktrynerstwem' i lekceważeniem 
powszechnie szanowanych norm ogólnoludzkich. Zdaniem autora memo- 
riału specjalnie wyszkoleni wysłańcy Towarzystwa (po trzech do każdej 
prowincji Polski) winni utrzymywać między sobą i Centr
lizacją stały 


O" 


109 Listy członków. Central	
			

/Licencje_022_11_186_0001.djvu

			kontakt. Związek krajowy musi oprzeć się przede wszystkim na ,części 
szlachty, inteligencji, uboższym mieszczaństwie wielkich miast. Młodzież 
szkolna powinna, ze względu na brak rozwagi i dyskrecji, mieć własne 
organizacje. Masowy zaciąg da spisku będzie mażna przeprawadzić da- 
piera w przeddzień wybuchu pawstania. 
Pod wpływem tega memariału plan i prace, zwłaszcza wydawnicza- 
-prapagandowe Centralizacji uległy znacznej madyfikacji i przyśpiesze- 
niu, szczególnie jeśli idzie a braszury. Heltman napisał podabna spe- 
cjalną odezwę da kraju 110. 
Gaszczyński mima złażonej w kańcu wizyty w Paitiers i publicznego 
przystąpienia (8 I 1840 r.) do aktu przeciw Czartoryskiemu z 1834 r., 
mima współpracy z "Pszonką", "Pismem TDP", "Demakratą", a nawet 
abjęcia redakcji literackiej części "Nowaracznika" 1842, da TDP nie 
wstąpił, ca nie przeszkadzała, że nagabywany od stycznia 1839 r., jeśli 
nie wcześniej, przez Lelewela i jega przyjaciół palitycznych, przY2J1ał 
rację Tawarzystwu, jega zasadam i apawiedział się pa stranie związku 
demakratów palskich. Pa wyrriiariie listów przedstawił K. Stalzmanawi 
smutny abraz rozkładu krajOowej filii Mładej Palski i raz jeszcze pod- 
kreślił zgadność jego "widzenia rzeczy" z paglądami TDP 111. 
Niechęć Goszczyńskiego da organizacyjnega wiązania się z Towarzy.- 
stwem Demakratycznym 112 wynikała z naturalnega chyba u tak wybit- 
nega paety nawyku da niezależności działań araz wpływu kalegów pa 
piórze, utyskujących na zacietrzewienie partyjne i próby agraniczenia 
ich swabody twórczej wymaganiami walki palitycznej 113. 
Sprawami krajOowymi Centralizacji przez szereg lat kierował Wiktar 
Heltman, choć oczywista wszystkie ważniejsze decyzje padejmawana 
kalegialnie. Centralizacja prawadziła werbunek emisariuszy spaśród 
swych bliskich współpracawników. Fundusze na przejazd i pracę kon- 
spiracyjną udzielana im z kasy Tawarzystwa, liczono na wsparcie z kraju, 
niemniej znaczną część kosztów wysłannicy musieli pOokrywać z, własnej 
kieszeni. Przywódcom TDP zależała na zachowaniu pełnej dyskrecji 
i astrożnaści przy wyprawianiu i kamunikowaniu się z wysłan!likami. 
Dlatego też pomijana te kwestie w pratakałach posiedzeń Centralizacji 
i jej korespondencji. 
Pa wyjeździe Chmielewskiega da' Galicji aśrodek ekspedycyjny prze- 


110 H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 135. 
111 BN/ 2:9155, ,k. 2J19, dopisek Chrystowskiego na liiście L. Łukaszewicza do 
Gos.zczyńskiego z 2
 I 1:839L APAN, III
59, 141, br. 4, s. 1---.3, K. Stołzman co 
Lelewela, l X 1840, tam odpis listu Goszczyńskiego z 9 VI 184.0, przedstaWliającego 
dZJieje Stowarzyszenia Ludu Polskiego; Listy emigracyjne, t. 2, Lelewel do Zwier- 
kowskiego, 22 III; .1121 X 18139; 20 II; 10 X 184.0; J.841'; £. 2,53, 28
281, 309, 3'311, 348: , 
1111 Listy S. Goszczyńsktiego, Goszczyfuski do Wiśniowskiego, 3 IV 1'840, s. 86', 
113 BN, 2:956, k. 119-120, L. Nabielak do Goszczyńskiego, 21 VIII 1838; Lis,ty 
S. Goszczyńskiego, Goszczyński do Siemieńskiego, 21 VI 134.0, s. 919-1.00. 


186
		

/Licencje_022_11_187_0001.djvu

			IJ:'; " 


, 
niesiono' na kilka lat do La Rochelle. Ta: miejscowość kuracyjna leżała 
'blisko Poitiers, działała w niej ruchliwa sekcja demokratyczna kiero- 
wana przez Breańskiego, a słusznie obawiano się, że siedziba władzy na- 
czelnej związku jest pod czujnym nadzorem agentów mocarstw zabor- 
czych i współpracującej z nimi policji francuskiej. W dawnej stolicy 
hugonotów latem 1838 r. Wiktor Heltman przeprowadził konferencję 
z kandydatami na emisariuszy - Wincentym Mazurkiewiczem i Anto- 
nim Szyndlerem. W maju i czerwcu 1839 r., zapewne dla poinstruowania 
Breańskiego przed jego wyprawą w Poznańskie, przyjechał do tej miej- 
scowości Wojciech Darasz. Breański po powrocie z kraju w styczniu 1840 r. 
zatrzymał się na kilka dni w Poitiers, a następnie wrócił do La Rochelle, 
gdzie we wrześniu tego roku ponownie spotkał się z Heltmanem, przy- 
byłym tam na kilka tygodni rzekomo dla zaciągnięcia 100-frankowej 
pożyczki na druk "Przeglądu Dziejów Polskich" 114. Z chwilą przenie- 
sienia się Centralizacji do Wersalu, stamtąd również ekspediowano emi- 
sariuszy, zwłaszcza że w tym okresie byli nimi głównie członkowie wła- 
dzy naczelnej TDP. Mimo podjętych środków bezpieczeństwa wiado- 
mości i plotki o wyjeździe poszczególnych wysłanników rozchodziły się 
szeroko wśród pilnie nasłuchujących tego rodzaju wieści szeregowych 
demokratów, co zresztą na nieostrożnych i gadatliwych ściągało gromy 
z Poitiers 115. 
Emisariuszy i wydawnictwa propagandowe ekspediowała czasami 
także Sekcja Strasburg. Tak było w 1837 r. z Tomaszem Świderskim, 
członkiem TDP 09, 25 grudnia 1836 r. Przed wyjazdem do Krakowa 
wręczono mu listy polecające do Ludwika Werfla w Stuttgarcie i nie- 
jakiego Sattlera w Ulm. Ci dostarczali mu nieco pieniędzy na dalszą 
drogę, pochodzących zdaje się ze składek demokratów niemieckich. Świ- 
derski przywiózł do Krakowa trzy egzemplarze Wielkiego Manifestu. Nie 
udało mu się założyć tajnej organizacji, natomiast związał się z Konfe- 
deracją Powszechną Narodu Polskiego. Aresztowany w marcu 1838 r. 
złożył w więzieniu na Wawelu obszer.ne zeznania, po czym udało mu się 
powrócić do Francji 116. 
Trasy przerzutów 
misariuszy demokratyc.znych podróżujących z fał- 
szywymi paszportami prowadziły z reguły przez południowe Niemcy, 
Saksonię, Wrocław lub Pragę Czeską. Jadący do Wielkopolski jeździli 


"I 
, ;4 


114 BJ, 3685, t. III, Heltman do Janowskiego, k. 3'0; 31-32; 43-44; 53-54; 24 V 
i 6 VI 1839; 4 II i 15 IX 184.0; H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 113, 13.0. 
115 W 18140 r. prawdopodobnie zrezygnowano z tego względu z, wysłania do 
Polski Fiilipa Łączyńskiego z Crespin. Patrz BK, 1.585, S. Orłowski do Stacher- 
skiego, Crespin [18] IX i 30 X 1840. 
116 BPAN, 47, k. 238--239. Według Lelewela, kiedy Świderskiego- w drodze po- 
wrotnej ze Strasburga do Krakowa zatrzymano w Monachium to znaleziono przy 
nim ,,9 depeszów Tow. Demokratycznego", Listy emigracyjne, t. 2, Lelewel do Piet- 
kiewicza, 19 VIII 1837, s. 147. 


d 


187
		

/Licencje_022_11_188_0001.djvu

			. 


przeważnie przez Berlin, gdzie mieścił się jeden z głównych punktów 
etapowych. Droga na Litwę wiodła przez Królewiec. Po drodze korzy- 
stano z pomocy emigrantów polskich, krewnych, znajomych, studentów 
polskich, zaufanych republikanów niemieckich, a czasami i ludzi inte- 
resu. W korespondencji z krajem stosowano nieskomplikowane na ogół 
szyfry, operowano wyłącznie przezwiskami i pseudonimami, często uży- 
wano sympatycznego atramentu. Dla zmylenia agentów policyjnych do- 
zorujących pocztę stosowano w korespondencji kilka pośrednich adresów. 
Mimo to przesyłki na ogół szły szybko. 
Pierwszy z wybitnych wysłanników TDP Robert Chmielewski, jadąc 
w końcu 1837 r. do Galicji, zatrzymał się w Lipsku dla omówienia z przy- 
wódcą tamtejszych radykałów, kasjerem teatralnym Robertem Blumem, 
sposobu zorganizowania stałej łączności z Francją. W 1839 r. konfero- 
wał z Blumem także Lesław Łukaszewicz, który uzgadniał sposoby prze- 
syłania wydawnictw emigracyjnych do Polski. Podobne rozmowy prze- 
prowadzał Łukaszewicz w Pradzie ze znanym działaczem czeskim Fran- 
ciszkiem Riegrem. Podobnie jak Blum przez szereg lat służył pomocą 
emisariuszom demokratycznym inny z demokratów saskich - Karol 
August Martini. Korespondencję do Galicji wysłano między innymi pod 
adresem: "Eduard Dalitz Postsekretar in Dresden". O komisancie Lud- 
wiku Werflu w Stuttgarcie i Sattlerze z Ulm już wspomniano, tego ro-, 
dzaju pośredników było oczywista więcej. Teofil Wiśniowski korzystał 
z pomocy F. D. Friedleina w Krakowie, J. Potulickiego i W. Stefańskiego 
w Poznaniu. Centralizacja starała się zresztą przy każdej okazji rozbudo- 
wać sieć agentów i pośredników. W czerwcu 1840 r. Heltman namawiał " :.,. 
Janowskiego do objęcia wolnej posady guwernera w Heidelbergu, stwier- ' 
dzając: "miejsce to z wielu względów byłoby dla ciebie i dla nas nawet 
wyborne" 117. 
Wysiłek finansowy w stosunku do skromnych możliwości ubogiej 
organizacji emigracyjnej i ofiary w ludziach, jakie Towarzystwo Demo- 
kratyczne poniosło w działalności krajowej, były bardzo duże 118. 


,
 


117 BJ, 3685, t. III, k. 512, Heltman do Janowskiego, 15 VI 184.0; BN, 2958. 
k. 29-3.0, L. Siemień,skd do Goszczynskiego, 29 VII 1839; Listy S. Goszczyńskiego, ", 
Goszczyński do Siemlieńskiego, 26 VII 1839, s. 6,0; M. T y r o w i c z, Robert Chmie- 
lewski, PSB, t. 3, Kraków 1937, s. 328; S. Kieniewicz, Konspiracje galicyjskie 
(1831-1845), Warszawa ,l9t5.o, s. 182
IB4; Katalog rękopisów... BN, t: 3, s. 00---67. 
118 Według W. H e l t m a n a, Emigracja. polska, s. 6 1 3-64, wysłannikami TDP 
do kraju w różnych latach byli: Robert Chmielewski, Walery Breański, Teofil 
W1iśniow:ski (powieszony w Lwowie w 1847 r.), Wincenty Mazurkiewicz, Tomasz 
Maldnowski, Wiktor Heltman, Józef Słowdcki (,zginął w Galicji), Jan A1cyato, 
Ludwik Mierosławski. Adolf Chrystowski, Leon Zienkowicz, Józef Wysocki. Ludwik 
Bulewski, Adam Sperczyn-;ki, Faustyn FIUanowicz (zginął w 1848), Ksawery Olędzki 
(emisar.iusz na Litwę), Ludwik Taraszkdewicz (schwytany na Litwie), Aleksander 
Szubert, Antoni Szyndler (schwytany w Galicji), Lesław Łukaszewicz (schwytany 
w Krakowie zmarł w 1855 r. [?] w kaźni Theresinstadt), Franciszek Sokulskd, Hie- 


188 


" 
:"
		

/Licencje_022_11_189_0001.djvu

			Pierwszym rzeczywistym eInisariuszem Towarzystwa był Robert 
Chmielewski. Prawdopodobnie we wrześniu 1837 r. wyjechał on z Poi- 
tiers do Galicji. O wyborze tej prowincji zadecydowało małopolskie po- 
chodzenie Chmielewskiego i wezwania wystosowane między latem 1836 
a wiosną 1837 r. przez grupę radykałów ze Stowarzyszenia Ludu Pol- 
I skiego. Leon i Adolf Zalescy, z pominięciem Zboru Głównego, a za po- 
średnictwem Walerego Wielogłowskiego" zwrócili się do Centralizacji 
o przysłanie do kraju jej przedstawiciela. Władza naczelna TDP chętnie 
przyjęła to zaproszenie, licząc zapewne na odziedziczenie schedy po 
Młodej Polsce. W końcu września 1837 r. Adam Sperczyński przywiózł 
z Brukseli do Poitiers na narady przybyłego z kraju przed kilku miesią- 
cami Adolfa Zaleskiego, a 5 listopada dotarła tam z Polski za pośred- 
nictwem W. Wielogłowskiego jakaś nie znana bliżej odezwa. Sperczyń- 
ski poza uczestnictwem w rozmowach Centralizacji z Adolfem Zaleskim 
, I . konferował jeszcze w pierwszej połowie grudnia 1837 r. w Strasburgu 
z Bobińskim. Wkrótce po tych naradach Sperczyński wyruszył w ślady 
Chmielewskiego, zapewne do pomocy w układaniu stosunków ze Stowa,- 
rzyszeniem Ludu Pol,skiego. Ale pobyt jego w Galicji zdaje się nie trwał 
długo, zwłaszcza że Stowarzyszenie było wówczas już w rozsypce 119. 
Chmielewski na wstępie przeprowadził rozmowy z przedstawicielami 
Stowarzyszenia, Ludu Polskiego i Konfederacji Powszechnej Narodu Pol- 
skiego w Łosinie Górnej, nie przyniosły one jednak żadnego rezultatu. 
Ruchliwy emisariusz, podróżujący po Galicji pod różnymi pseudonimami. 
spotkał się następnie z dawnym swym przyjacielem Sewerynem Gosz.- 
czyńskim i za jego pośrednictwem rozpoczął ponownie rozmowy we 
Lwowie z przedstawicielami umiarkowanego kierunku konspiracyjnego. 
Chrząstowski, Herman, Pawlikowski, później Stawski z Rady Nadkar- 
packiej, . kierującej Młodą Sarmacją, starali się ochronić swój związek 
przed podporządkowaniem się Towarzystwu i silniejszymi wpływami za- 
sad demokratycznych, przeciągając rokowania; uniemożliwiali też tym 
Chmielewskiemu założenie filii krajowej TDP. Chrząstowski miał w 1838 r. 
bezposred.nio zwrócić się do Centralizacji, której wyrzucał zamiar narzu- 
cenia swej woli krajowi i chęć przedwczesnego wywołania powstania. Cen- 
tralizacja podobno w odpowiedzi stwierdziła, iż nie przywłaszcza sobie 
prawa kierowania Polską, chce natomiast doprowadzić do zjednoczenia 
wszystkich działających pod zaborami związków niepodległościowych. 
Jedynym właściwie ustępstwem Rady Nadkarpackiej na rzecz Chmie- 
lewskiego i Towarzystwa była zmiana jej nazwy na Sprzysiężenie Demo- 


, ronim Ruszczewski, Lucjan Stobieck'i (z
nął w 1848), .Tan Waligórski, Franciszek 
Bobiński, Henryk Księżarski, Jan Nudera, Paweł Darasz. Lista ta nie jest pełna. 
119 EJ, 3685, t. I, k. 5611, L. Zaczyńskit do Jano
skieg.o, 3.0 IX 1837; BPAN" 1839, 
k. 174, Centralizacja do Wielogłowskiego, ,2.0 XI 1837; 183 1 6, k. .56, T. Januszewii.cz 
do Wielogłowskiego, 13 XII 1-837; W. H e l t m a n, Emigracja polska, s. 69 n.; 
8,. Kieniewicz, Konspiracje, s. 141; H. Łuczakówna, op. oit., s. 113<. 


. . 


189 


,
		

/Licencje_022_11_190_0001.djvu

			" . 


kratów Polskich, co zresztą nie przeszkodziło moderantom galicyjskim 
podjąć w maju 1839 r. poprzez Madejewskiego rozmowy z wysłannikiem 
księcia Czartoryskiego Januszem Woroniczem, Istnienie Sarmacji przer- 
wały jesienią 1840 r. trwające już od szeregu miesięcy ostre represje, wy- 
wołane nieudanym zamachem na komisarza policji austriackiej Franciszka 
Gutha 120. 
Chmielewski, przekonawszy się o dwulicowej grze przywódców Mło- 
dej Sarmacji, próbował powołać do życia nowy tajny związek. Działający 
w Tarnopolskiem Alojzy Zgierski, pomocnik uwięzionego burzyciela chło- 
pów Kacpra Cięglewicza założył w porozumieniu z Chmielewskim' Polskę 
Demokratyczną. Do tej pierwszej filii krajowej TDP przyjęto prawnika 
z Tarnopola Dymitra- Czubatego, kancelistę Seweryna Wszelaczyńskiego, 
Tytusa Przysieckiego, Tomasza Chołodeckiego - przyjaciela Teofila 
Wiśniowskiego i Bolesława Ziękiewicza. Jednakże związek ów nie zdążył 
się rozróść. Członków jego aresztowano, a Zgierski zbiegł do Multan 
i popełnił tam ,samobójls.two 121 . 
Chmielewski, działający w coraz trudniejszych warunkach, goniony 
nieustannie przez policję, nadsyłał Centralizacji najsprzeczniejsze ra- 
porty. To i brak większych sukcesów jego przeciągającej się misji bu- 
dziło niezadowolenie w Poitiers. Dwukrotnie zamierzano go odwołać. 
Dla udzielenia mu nowych instrukcji, wsparcia i pomocy Centralizacja 
wysłała, naj prawdopodobniej w drugiej połowie 1838 r., Antoniego Szyn- 
dlera. Ten jednak wkrótce został uwięziony w Galicji. Podobny los spot- 
kał Lesława Łukaszewicza, który we wrześniu 1839 r. pojawił się ponow- 
o nie na południu Polski. 28 czerwca 1840 r. schwytano Łukaszewicza 
w Krakowie. Dopiero Teofil Wiśniowski nawiązał rwącą się łączność mię- 
dzy Chmielewskim a Centralizacją, wyjaśnił nieporozumienia i szerzej 
zajął się kolportażem demokratycznych materiałów propagandowych. 
Jeździł on do Galicji kilkakrotnie (w grudniu 1839, jesienią 1840 i póź- 
niej), korzystając ze schronienia w domu swojej małżonki. On też w imie- 
niu Centralizacji wezwał w końcu Chmielewskiego do powrotu na emi- 
grację, Ale wezwanie przyszło poniewczasie, Chmielewski ścigany listami 
gończymi od końca 1838 1:., wpadł w ręce agentów policyjnych nocą z li 
na 12 marca 1841 r. w Olesinie pod Brzeżanami. Z większym powodze- 
niem działał, od 1839 r. na Ukrainie i w Mołdawii inny wysłannik To- 
warzystwa, Faustyn Filanowicz. Wpłynął on na ożywienie rumuńskiego 
ruchu demokratycznego 122. 


reo S. G o s z c z y ń s k i, Podróż mojego życia, s. ,n; H. Bogdański, o tajnych 
politycznych związkach w Galicji, [w:] Pamiętniki spiskowców i więźniów galicyj- 
skich w latach 1832-1846, opracował K. Le w i c k i, Wrocław 1954, s. 49, 59--6.0; 
S. K i e n i e w i c z, Konspiracje, 81. 1'78--1179, 1812.-18<6; W, Łuk a s z e w i c z, Ruch 
rewolucyjny, s. I2n"-272. 
1!!1 H. B o g d a ń s k i, O tajnych politycznych zwiqzkac/1" s. 49. 
12/1 J. A l c ya t o, op. cit., s. 25 n.; BN, 29'58. k. 38, L. Siemieński do Gosz,. 


190
		

/Licencje_022_11_191_0001.djvu

			I ' 


Niepowodzenia poniesione na terenie Galicji i osłabienie ducha pa- 
triotycznego mieszkańców tej prowincji, wywołane długotrwałymi prze- 
, śladowaniami, przy równoczesnej liberalizacji stosunków w państwie 
pruskim, po objęciu tronu w 1840 r. przez Fryderyka Wilhelma IV, skie- 
rowały uwagę Centralizacji na Wielkie Księstwo Poznańskie. 
Niemniej jeszcze przed wyjazdem Walerego Breańskiego do Wielko- 
polski udał się do Królestwa Jan Wincenty Mazurkiewicz, Instrukcje 
otrzymał od Heltmana latem 1838 r. w La Rochelle. O działalności jego 
w Kongresówce brak obszerniejszych informacji. Wiadomo jednak, że 
jego zasługą by
o powiązanie ze sobą resztek rozbitych w poprzednich 
latach tajnych kółek patriotycznych. On też przyciągnął do ruchu wielu 
młodych, wybitnych działaczy i teoretyków (Edward Dembowski), a dzia- 
łalność jego stworzyła podwaliny pod nową lub odnowioną organizację' 
czy raczej federację organizacji i kółek, będącą kontynuacją Stowarzy- 
szenia Ludu Polskiego. Po przeniesieniu się Mazurkiewicza w Poznań- 
skie w 1840 r. działacze z Królestwa uniezależnili się od emigracji, choć 
prawdopodobnie jakieś kontakty z Centralizacją utrzymywał Władysław 
Dzwonkowski, późniejszy współzałożyciel związku chłopskiego księdza 
Ściegiennego. W następnych latach prześladowania policji carskiej roz- 
biły większość komórek tej organizacji, a część jej działaczy zbiegła do 
Wielkopolski 123. 
Pierwszym emisariuązem demokratycznym w Wielkim Księstwie 
Poznańskim był Walerian Breański, ksiądz, szeregowiec - ochotnik 
w powstaniu listopadowym, Wielkopolanin. Po raz pierwszy przybył 
on w Poznańskie gdzieś w czerwcu 1839 r. Wykorzystując liczne znajo- 
mości, Breański rozwinął skuteczną działalność. Udało mu się zorganizo- 
wać spośród miejscowych patriotów zalążek tajnej organizacji niepod- 
ległościowej. Breański powrócił w styczniu 1840 r. do Francji. Ponownie 
przybył do kraju w końcu 1840 r., aby w następnym, 1841, poza spra- 
wami organizacyjnymi i propagandowymi zająć się również zbiórką pie- 
niędzy na działalność krajową Towarzystwa. Fundusze te, choć skromne,- 
pokryły większość wydatków ponoszonych przez emisariuszy TDP w tym 
czasie 124 . Prace Waleriana Breańskiego, Wincentego Mazurkiewicza i ich 
pomocników w Wielkopolsce przyniosły owoce w kilka lat później. 


czyńs1ciego, 6 XII [184.0]. S. K i e n i e w i c z., Konspiracje, s. 182
186, 192. M. T y- 
r o w i c z, Towarzystwo Demokratyczne, s. 167. 
'123 W. Łukaszewicz, Ruch rewolucyjny, s. 283-285; H. Łuczakówna, 
op. cit., s. 13.0, 147. Zgodzić się chyba należy z rozważaniami W. D z won k o w- 
s k i e g o, Na marginesie monografii o ruchach rewolucyjnych w Królestwie Kon- 
gresowym w latach 1835-1845, Myśl Współczesna, 4: 1948, nr 11-12, s. 1..02-103, 
że tzw. Związek Narodu Polskiego to w języku rosyjskich akt policyjnych synonim 
Stowarzyszenda Ludu Polskiego, którego działalność, choć podcięta w Królestwie 
aresztowaniami 18'38 r. i lat następnych, nie ustała jednak całkowicie. 
m W. Łuk a s z e w i c z, Ruch rewolucyjny, s. 282-'283; M. T Y r o w i o z, 


191
		

/Licencje_022_11_192_0001.djvu

			Towarzystwo Demokratyczne Polskie przeszło w latach 1836-1840 
od dominujących poprzednio działań wewnętrznych do pracy konspiracyj- 
nej w kraju i prowadzonej z rozmachem akcji wydawniczo-propagan- 
dowej. Możliwe to było nie tylko ze względu na wydanie podsta:wowego 
dokumentu programowego, jakim był Wielki Manifest, ale przede wszy- 
stkim dzięki konsolidacji i zdyscyplinowaniu organizacji, osiąg
iętym po- 
przez likwidację prawicowej, odśrodkowej opozycji. W latach 1836-1840 
Towarzystwo Demokratyczne dostosowało swoją strukturę do ustalonych 
wcześniej założeń i przepisów. 


Walerian Tyburcjusz Breański, PSB, t. 2, Kraków 1936, s. 
213-424; H. Ł u c z a- 
k ó w n a, op. cit., s. 146-14
. \) ..!. '\ / j 
 
.... t,
'''\"J);' - f..J J , '/? 
 
,;; ';1 . r1 
t .-1'1
 
,...... . " , , i \ ,_\
, 
J-....j . 1 \ ' 
 
I 
 

 -<)} ,-- 
'( 
(. , 
r:;d t 
{I 
'
, 
,O 
,
,... 
'C / ...
 
f'J' 
r 


\' 


.-I 


l; 
. 
I 
 
 
",,\\\J(
 
-.-ł
 
'1;j
 ').:f 
'\!'..JJ 


1
 
) 
G 
/-......., 
r.,.,J 
'r 
/ -
 
.' 


r--.... 



 
; 
)..\ 


l 
," 


[, , 
I 
l" 


" 
j;
		

/Licencje_022_11_193_0001.djvu

			Rozdział V 


TOWARZYSTWO DEMOKRATYCZNE POLSKIE 
W DOBIE PRZYGOTOWAŃ POWSTAŃCZYCH 
1841--1846 r 


l 


Główne kierunki działań TDP w okresie 1841-1846. - Wybory piątej Centralti- 
lizacji, konflikt z K. Tomkiewiczem, jego "Demokrata". - Zadrażnienia między 
Janowskim a Centralizacją) sprawa wymiany składu osobowego ;instytucji kierow- 
niczej. - Projekty zmian wewnętrznych związku. - Wybory szóstej Centralizacji. 
- TDP a Towiański. - Ludwik Miero.sławski w Towarz:rstwie. - Powołanie 
silldmej Centralizacji. - Rozłam w kderownictwie związku, przeciwstawne kon- 
cepcje działań krajowych, przegrana T. Malinowskiego. - Osm
 wybory Ceqtra- 
lizacjd, trzyosobowa Delegacja 1846. - Kwestie po.lib:£zno-socjalne, wzarz..ec przy- 
szłego państwa polskiego. - Spadek zainteresowania dyskusją nad kwestiami, 
zmJ;"ny spo,soblljej prowadzenia. - Przygotowania militarne TDP: szkolenie spe- 
cjalistów w zakładaelL naukowych armii francuskiej, kurs i wydaWnictwa wo.j- 
skowe:- - Ujemne skutki centralizo.waniił- związku, 
 marazm ośrodków prowincjo.- 
nalnych, próby przeciwdziałania. ,- Główniejsze sekcje Towarzystwa, szczególna 
rola Sekcji Paryż. - Demokratyczna ocena polityki europejskiej. _ Pro.blemy po- 
wstauia, przygotowania kraju i emigracji. - Przemówienie Mierosł
skiego 
z 29 listopada1845. - Dialog mi ędzy H. Kamieńskim a Towarzystwem. _ Ataki 
demokratów na obóz Czartoryskiego. - Wielka rozprawa '1844 r. między Towa- 
rzystwem a Zjednoczeniem. - Działania wysłanników To.warzystwa po. 1841 r. 
w Poznańskiem. - Emancypacja kraju, zmiana planów TDP, emisariusze Cen- 
tralizacj:i w Wielkopolsce, Galicji i 
innych prowincjach Polski. - Postanowienie 
POwstania, niespodziewana klęska. - Towarzystwo 'i emigracja wobec powstania 
krakowskiego 1846'. - Jego. konsekwencje. 


Przeniesienie siedziby Centralizacji TDP z Poitiers do Wersalu w do- 
bie sporu wywołanego kwestią wschodnią świadczyło nie tylko o chęci 
przywódców organizacji zbliżenia się do jednego z centrów polityki świa- 
towej w chwili zaognienia .sytuacji międzynarodowej. Dobre roze
na- 
nie europejskiej gry dyplomatycznej było potrzebne kierownikom Towa- 
rzystwa przede wszystkim dla zabezpieczenia ich przedsięwzięć w kraju 
przed nieoczekiwanym zwrotem w polityce światowej. Uciekano zresztą 
z Poitiers zapewne również ze względu na niewygodne sąsiedztwo licznej 
i krzykliwej gminy Zjednoczenia Emigracji Polskiej i powołanej z jej 
szeregów Komisji Korespondencyjnej. Zapewne chciano też przybliżyć 


13 Towarzystwo Demokratyczne 


193
		

/Licencje_022_11_194_0001.djvu

			się do największej i skupiającej najzdolniejszych demokratów Sekcji 
Paryż, co miało swoje znaczenie dla prac propagandowych, szkolenia 
wojskowego i wysyłki emisariuszy. Przenosiny do Wersalu symbolizo- 
wały skierowanie głównych wysiłków Towarzystwa Demokratycznego, 
a przede wszystkim Centralizacji na działania krajowe i rozwój propa- 
gandy demokratycznej. Prasa organizacji szczyt swego rozwoju osiągnęła 
właśnie w latach 1841-1843, ale po tym ostatnim roku i ona musiała 
zejść na plan dalszy wobec wymagań beZ1Pośrednich przygotowań insu- 
rekcyjnych. W 1844 r. zamykano pisma demokratyczne, gdyż brakowało,' 
pieniędzy 1 na ich druk. a co ważniejsze, ich wybitniejsi współpracow-' 
nicy zajęci byli w Wielkopolsce czy Galicji organizowaniem demokra- 
tycznych konspiracji 2. 
Wkrótce po opuszczeniu przez Centralizację Poitiers, 10 grudnia 
1840 r. ogłoszono wybory nowego, już piątego jej składu. Wraz z komu- 
nikatem wyznaczającym termin głosowania na 3 s
ycznia 1841 r. "Okól- 
niki" zamieściły listy Wojciecha Darasza i Józefa Słowickiego, rezygnu- 
jących z kandydowania do nowej Centralizacji. Na decyzję tę wpłynęło 
zapewne niezadowolenie części członków ze sposobu przeprowadzęnia 
poprzednich wyborów tej instytucji. Poza tym Darasz miał zastąpić Ka- 
zimierza Tomkiewicza w redagowaniu "Demokraty Polskiego". 
Już w pierwszej turze wotowania wybrano 482 glosami (na 504) f: 
Wiktora Heltmana, a także Tomasza 1VI;alinowskiego i Jana Alcyatę. Na- 
stępni na liście byli: Henryk Jakubowski, Jan N. Janowski, Edmund Ko- 
rabiewicz i Franciszek BobińskL Centralizacja poparła swymi głosami 
Teofila Wiśniowskiego ze Strasburga i' Walerego Breańskiego z La Ro- ',' 
chelle, którzy zajmowali dalekie miejsca na liście wyborczej. Jako' 
miejsce pobytu instytucji naczelnej większość def!1okratów zatwierdziła 


1 O trudnościach finansowych Centralizacji w d,obie intensywnych prac kon- 
spiracyjnych świadcz,y m. in. list Heltmana do Janowskiego z 28 III 1843, BJ, 
3685, t. III, k. 83. Na prace krajowe Centralizacja zaciągnęła poważne długi. Tym- 
czasem pieniądze rrię nadchodziły z Polski \\' spodziewanej ilości. W listopadzie 
1845 r: długi Centralizacji przekroczyły 3.0 tys. fran1fów. Oss., rkp. 3G2I2, [H. Jaku- 
bowski], Moje powody wyjścia z Centralizacji, k. 52, 56. 
2 Po latach doświadczeń jeden z przywódców TDP - Tomasz Malinowski mliał ' 
spore wątpliwości co do skuteczności oddziaływanlia drukowanych materiałów pro- 
pagandowych na społeczeństwo krajowe. Opinię tę wyraził w dyskusji prowadzo- 
nej z H. Kamieńskim w Poznaniu latem 1843 r. Szło mu zapewne przede wszy- 
stkim o przekonanie Kamieńskiego, opowiadającego się jedynie za propagandą, ' 
a niechętnego spiskowaniu pod jedną komendą TDP. Ale scept.ycyzm Malinow- '" 
skiego wynikał chyba także z obserwacj.i faktu, iż prasa demokratyczna, choć czy-: ': 
tana przez sporą część szlachty i to nie tylko w Poznańskiem, nie zmieniła jej .; 
stanowiska w sprawie reform społecznych, a prawie w ogóle nie docierała do niż- 
szych warstw społecz
ństwa, H. K a m i e ń s k i, Pamiętniki i wizerunki, s. 46, 48. 
Nie przypadkiem po doświadczeniach 1846 r. Centralizacja wydała w 1847 i 1648 r. 
ludową instrukcję powstańczą Boże słowa do ludu polskiego oraz przeznaczone dla 
kształtowania postawy narodowej chłopów Slowa prawdy dla ludu polskiego (1848). 


194 


...........
		

/Licencje_022_11_195_0001.djvu

			Wersal, na Paryi oddano 31 głosów. NoweJ Sekcji Przedstawiającej nie 
obrano, ale najwięcej zwolenników miała Sekcja Nantes. . 
Przeprowadzone 7 lutego drugie głosowanie nie przyniosło rozstrzyg- 
nięcia. Wprawdzie Wiśniowski był pierwszy, a Breański szósty, niemniej 
brakowało im jeszcze wiele głosów do zwycięstwa. Również trzecia, mar- 
cowa tura wyborów nie wyjaśniła do końca sytuacji. Sekcja Nantes 
ponownie została organem odwoławczym TDP i Wiśniowski wszedł 
do kierownictwa związku, ale Walery Breański, za zgodą ustępu- 
jącej Centralizacji, zrezygnował z kandydowania, zapewne ze względu 
na planowany udział w pracach krajowych. Toteż ciągle brakowało pią- 
tego członka kierownictwa Towarzystwa. Niespodziewanie dużo głosów, 
bo 200, w tym również Centralizacji, otrzymał mało dotychczas znany 
współpracownik poitierskiego zespołu wydawniczego Stefan Wiszniewski. 
D0piero za nim szli Breański, Jakubowski i ciągle popularny Janowski. 
Ale już po wyznaczeniu nowego, czwartego głosowania (18 IV 1841 r.) 
Wiszniewski nadesłał do Wersalu pismo, w którym zrezygnował z kan- 
dydowania, Wotowanie pośpiesznie odwoła'llo, mimo to prawie 400 de- 
;,' mokratów nadesłało swoje głosy, z których większość otrzymał Jaku- 
bowski, wsparty teraz i przez przywódców wersalskich
. Sytuacja była 
jednak nadal niepokojąca, przypominały się czasy zażartych walk o wła- 
dzę w Towarzyst:wie. I choć w 1842 r. nie mogło być mowy o silnej, 
zorganizowan!:!j opozycji, przywódcy TDP niespodziewanie spotkali się 
z agitacją wyborczą prowadzoną bez ich wiedzy i wbrew nim. Podjął ją 
dotychczasowy redaktor "Demokraty" Kazimierz Tomkiewicz, inspiro- 
wany przez byłych demokratów z Poitiers. Była to dywersja ze strony 
Z jednoczenia. 
15 stycznia 1841 r. Wiktor Heltman w imieniu Centralizacji zakomu- 
nikował Tomkiewiczowi o rozwiązaniu zespołu wydawniczego w Poitiers 
i przejęciu redakcji "Demokraty" przez 'Wojciecha Darasza. Równocześ- 
nie przyrzekł mu wypłacanie otrzymywanej dotąd zapomogi przez dalsze 
pół roku. Tomkiewicz początkowo poczuł się obrażony imperatywnym, 
jego zdaniem, tonem pisma Heltmana i tym, że i inne osoby zostały po- 
wiadomione o odebraniu mu redaktorstwa, później jednaR przyznał Cen- 
tralizacji rację, a w związku z obraźliwymi zwrotami pierwszego swego 
listu oświadczył: "w całej dobi
ności wyrzekam, że podobne słowa prze- 
mazuję". Przejęcie kierownictwa "Demokraty" przez Darasza powitał 
z uznaniem, a nawet zapowiedział, iż niezadowolony ze swej dotychcza.- 
sowej pracy redakcyjnej, niezależnie od postanowień Centralizacji, sam 
zrezygnowałby z tej funkcji 4. Konflikt wydawał się być zażegnany. 


3 Okólniki TDP, 184
1841, s. 187-189, 207-213, ,215--;218, 231-234, [234a]. 
4 BJ, 3685, t. III, k. 65--'66, 67--6.9, Heltman do 'Janowskiego, 21 VI i 5 VIII 
1841. Fragmenty listu Tomkiewicza do Centralizacji znajdują się w Dodatku do 
Demokraty, IV, s. 62 - Sprawa członka Kazimierza Tomkiewicza, s. 1-4. 


13. 


195 


-
		

/Licencje_022_11_196_0001.djvu

			Tymczasem do akcji wkroczyli przeciwnicy Centralizacji z gminy 
Poitierskiej Zjednoczenia - Pfeif.fer, Garnysz, Sochaczewski i inni. Prze- 
ciągnęli oni na swoją stronę nie zupełnie uspokojonego Tomkiewicza 
i większość jego kolegów z nielicznej w tym czasie Sekcji Poitiers. De- 
cydowały tu bardziej podrażnione ambicje, niezadowolenie z utraty za- 
robku, powiązania koleżeńskie niż pełne przekonanie o racjach politycz- 
nych Zjednoczenia. Niemniej Tomkiewicz miał za sobą Michała Feliń- 
skiego, Napoleona Szuniewicza, Franciszka Kobyla(1skiego i czterech in-., 
nych członków. Co więcej, Tomkiewicz, korzystając z prowadzonych 
właśnie wyborów nowej Centralizacji, rozesłał po sekcjach liczne kore- 
spondencje, w których wystąpił przeciw Breańskiemu, a za Stefanem 
Wiszniewskim, przy tym część demokratów przyjęła jego polecenia jako 
wyraz woli kierownictwa związku, co tłumaczy wolny przyrost głosów 
na kandydata z La Rochelle 5. 
Centralizacja za owe wyczyny ostro zestrofowała Tomkiewicza, na 
co ten, obrażony, przerwał korespondencję. Tymczasem Breański wy- 
cofał się, a Centralizacja chcąc nie chcąc, poparła Wiszniewskiego, który 
jednak zrezygnował z wyboru, wiedząc zapewne o machinacjach prowa- 
dzonych z Poitiers i o wygrywaniu jego osoby w walce z kierownictwem 
Towarzystwa. 
W Wersalu słusznie obawiano się dalszych, frakcyjnych posumęc " 
Tomkiewicza, zwłaszcza gdy w ostatnim numerze III tomu "Demokraty" \' 
nie ukazało się oświadczenie, iż tom IV wydawany będzie w Paryżu. 
Dla ratowania sytuacji wysłano dO' Poitiers Heltmana, ale ten przekonał 
się jedynie, że Tomkiewicza i towarzyszy całkowicie opanowali zjedno.:. I. 
czeniowcy. Wierni pozostali jedynie czterej demokraci, a wśród nich Za- 
czyński 6. Co gorsza, pieDwszy numer IV tomu "Demokraty" był już zło'- 
żony i częściowo wydrukowany nowo zakupionymi czcionkami. W re- 
zl,lltacie tego pierwsze zeszyty IV tomu "Demokraty" ukazały się 
w dwóch redakcjach - 31 maja 1841 r. w Poitiers i 2 czerwca w Pa- 
'" 
ryżu. Drugi numer "Demokraty" Tomkiewicza rozpoczynał się "Ostrze- 
żeniem", przestrzegającym przed niejakim "panem Albertem", który 
"odgrywa komedię przed publicznością polską, zapowiadając kontynu- 
ację "Demokraty". Wkrótce patem Tom,kiewicz odkrył nowe. oblicze 
swego organu. W numerze z 14 lipca 1841 r. po raz pierwszy zaatakował 


5 Między innymi list taki wysłał K. Tomkiewicz do J. N. Janowskiego i starał ': 
się go, nie odkrywaj'ąc zresztą w pełni swych zamiarów, przeciągnąć na swoją 
stronę, BJ, 3685, t. VII, k. 27-29, 29 I 1841; k. 251-253; BK, 1585, Słowickd tak 
pisał 19 II 1841 do Stacherskdego: "T'owarzystwo dotychczas nie znało kabał elektor- 
skich, Tomkiewicz wszakże wprowadza tę wcale nliedemokratyczną nutę, niektóre 
sekcje uznały list jego jako z naszego polecenia pochodzący - szanuję Wiszniew- 
sklego, ale [.. .1". 
6 BK. 1585, L. Zaczyński do Stacherskiego, 19 VI 1841; H. Ł u c z a k ó w n a, 
op. cit., s. 141-14:3. 


196 


....
		

/Licencje_022_11_197_0001.djvu

			Centralizację, później napaści te były coraz częstsze. 25 lipca w obronie 
Tomkiewicza wystąpiła zbuntowana większość Sekcji Poitiers. Zarzu- 
cili oni Centralizacji zamiar opanowania pisma, będącego rzekomo 
własnością jego redaktora, i wezwali Towarzystwo do "połączenia się 
z inymi stronnictwami", którą to myśl roz,winęli szerzej w wydanej 
15 sierpnia odezwie, a we wrześniu żądali nawet wyboru popr.zez Sekcję 
Przedstawiającą nowej Centralizacji. Tego rodzaju wystąpienia wywo- 
łały aplauz pism Zjednoczenia. Zbuntowany "Demokrata" nie zdobył 
jednak większej popularności, ukazywał się coraz rzadziej i zakończył 
swój żywot 11 sierpnia 1842 r. 
Rebelia Tomkiewicza wywołała w Towarzystwie zamieszanie i nie- 
porozumienia. Niemniej "Demokrata" paryski W. Darasza zachował się 
powściągliwie. W drugim numerze ogłoszono jedynie "Zawiadomienie", 
w którym przedstawiono rzeczywisty stan i przestrzeżono przed finanso- 
wym popieraniem pisma Tomkiewicza. Poza tym, już po usunięciu zbun- 
towanych poitierczyków dodano do pisma specjalną broszurę, tłuma- 
czącą cały ten spór. ..- 
6 czerwca 1841 r. Sekcja Paryż, a po niej Sekcja Havre i Centrali- 
zacja zaskarżyły Tomkiewicza przed Sądem Bratnim Sekcji Strasburg. 
Tomkiewicz początkowo poprosił o zwłokę, a następnie odmówił tłuma- 
czenia się, mimo jednak wystąpienia w jego obronie siedmiu członków 
z Poitiers został 7 sierpnia 1841 r. wykreślony z TDP. Teraz Centrali- 
zacja i liczne sekcje zwróciły się przeciw sojusznikom zbuntowanego 
redaktora. Pomimo apelów i odwołań Sekcja Tuluza, zawiązana w Sąd 
Bratni, po dokładnym rozpatrzeniu całej sprawy usunęła z organizacji 
17 października 1841 r. siędmiu poitierczy

ów. Równocześnie Sekcja 
Przedstawiająca Nantes odpowiedziała na ich projekt przeprowadzenia 
nowych wyborów Centralizacji pismem broniącym jedności i dotych- 
czasowej polityki Towarzystwa. Tym sposobem próba zjednoczeniowców 
z Poitiers dokonania dywersji w szeregach TDP została w ciągu kilku 
miesięcy zlikwidowana, a Towarzystwo raz jeszcze ukazało swe zdyscy- 
plinowanie i posłuszeństwo przywódcom 7. 
Po zdemaskowaniu machinacji wyborczych Tomkiewicza, w końcu 
maja 1841 r. zakończono ciągnące się już prawie od pół roku wybory 
nowej Centralizacji. Do nowego, piątego składu, który rozpoczął urzę- 
dowanie w pierwszych dniach czerwca 1841 r., weszli: Heltman, Mali- 
nowski, Alcyato, Wiśniowski i Jakubowski 8. \ 
Niepowodzenia Tomkiewicza i jego inspiratorów ze Zjednoczenia były 
świadectwem zdyscyplinowania Towarzystwa Demokratycznego. Jed- 


7 BK, 1.585, Kossakowsk'i do Stachersk'iego, 113 VI 1841; Orzeł Biały, 1841, II/43, 
s. '169-171; II/45, s. 1 1 79--18.0; III/12, s. 49-5.0; Okólniki TDP, 1841-1842, s. 71-72, 
93-104, 88-9'1. 
11 Tamże, s. 239, 241-242. 


197 


............. 


l 


" 


I 
I 
'I 
.1 
,"I
		

/Licencje_022_11_198_0001.djvu

			" 


nakże coraz to większe scentralizowanie związku i autorytatywne me- 
tody sprawowania władzy stosowane przez instytucję naczelną, czy ra- 
czej skupiony wokół niej zespół kierowniczy, osłabiały z jednej strony 
tętna wewnętrznego życia palitycznega, a z drugiej wywaływały pewne 
niezadawalenie części aktywniejszych członków. Przykładem sprzęgnię- 
cia się dezaprobaty w stasunku .do niektórych metad kierawania Tawa- 
rzystwem przez jega przywódców z nie zaspakajanymi ambicjami wła- 
snymi jest spór Jana Nepomucena Janowskiego z Centralizacją. 
Janowski w 1837 r. zrezygnował z kandydawania do drugiej Centra- C' 
lizacji. Wkrótce jednak .Janowski przekanał się, że postąpił niewłaści- ,; 
wie. Wędrówka pa Francji, praca guwernera czy urzędnika zarządu dróg, i' 
mastów i kanałów nie magła zaspokoić jega ambicji palitycznych, pa- 
partycł:ł daświadczeniem i sporym talentem publicystycznym. Zresztą 
Centralizacja nie rezygnowała z pamacy jego pióra. Najbliższy Janaw- 
skiemu Heltman nawoływał go nieustannie do udziału w dyskusji nad 
kwestiami czy da zasilania "Demokraty", "Pisma TDP" i "NawarOocz- 
nika", nie mówiąc już o wspólnie wydawanym "Przeglądzie Dziejów 
Polskich". 
Janowski, zmaltretowany życiem wychodźczym, znając przy tym po- 
trzeby prasy demakratycznej, chciał panOIWnie zbliżyć się do Centrali- 
zacji, wejść- da zespołu wydawniczega i za dzieła swega talentu publicy- 
stycznego zyskać uzupełnienie rządowega wsparcia dadatkiem, jaki 
otrzymywali inni współpracawnicy wydawniczy. Gdzieś w maju lub po- 
czątkach czerwca 1840 r, zapropa;nował on Heltmanawi swój powrót da 
Paitiers. Ale chać Centralizacji zależała na jega pomocy dziennikarskiej, 
Heltman, aczywiście inspirowany przez innych, odpisał mu chłodna, że 
nie może liczyć on na żadne wsparcie z pustej kasy Towarzystwa. Nawą 
nadzieję obudziło W Jal:lOwskim przeniesienie siedziby Centralizacji da 
Wersalu, a zwłaszcza rezygnacje z udziału w wybarach Słowickiega 
i Darasza. Mima tego jednak, że w pierwszych dwóch kolejkach głoso- 
wania raz jeszcze patwierdziła się jego popularnOość, Centralizacja - 
Heltman tłumaczył się później przed nim patrzebami emisarskimi - od- 
dała głosy na innych kandydatów. 
iezadowolony Janowski paczął sze- 
rzyć między przyjaciółmi krytyczne opinie na temat systemu kierowania 
Towarzystwem, rozważał spasoby jego naprawy i zdemokratyzowania, 
a nawet dał pewien posłuch Tomkiewiczowi. Spotkały go za to wyrzuty 
ze strony Heltmana, ale i później, mimo że nadal korzystana z jego pa- 
mocy publicystycznej, a on coraz wyraźniej czynił aluzje co do swych 
zamiarów wejścia da Centralizacji, ustępujące składy w kolejnych wy- 
borach systematycznie pomijały jego osobę 9. Była ta świadectwem wy- 



: 


i 


9 BJ, 3685, t. III, Heltman do Janowskiego, k. 36-37, 19 XI 1839; k. 50---.51. 
13 Vl 184.0; k. 59----60, 12 I 1841; k. 61--62, l V 1841; J. N. J a n o w s k i, Notatki, 
s. ,570. 


198 


.............
		

/Licencje_022_11_199_0001.djvu

			. r 


jątkowej pozycji, jaką zajmował w Centralizacji Tomasz 
alinowski, 
świadczył.o też .o wpływach Darasza. Być m.oże zresztą, że p.ozostali 
czł.onk.owie, orientujący się w istnieniu tych anim.ozji, p.omijali w wy- 
b.orach Janowskieg.o dla .ochr.ony instytu
ji kierowniczej TDP przed 
rozbiciem i wewnętrznymi r.ozgrywkami. 
W 1842 r., w czasie k.olejnych wyb.orów, Jan.owski p.on.ownie r.ozpisał 
listy d.o czł.onków T.owarzystwa i ponownie d.oczekał się nieoficjalnej 
nagany i spra.wnego przeciwdziałania Centralizacji, która tym .ostenta- 
cyjniej p.omijała jeg.o nazwisk.o na 'listach wyb.orczych. W styczniu 
1843 r. rozdrażniDny nieustannymi niepowodzeniami fundator T.owarzy- 
stwa pr.otestował przeciw zmianie f.ormy i skróceniu spraw.ozdań z dy- 
skusji nad kwestiami p.olityczn.o-socjalnymi, w sierpniu 1844 r. wy- 
stąpił przeciw faktowi wydania przez Centralizację .odezwy d.o Zjedn.o- 
czenia bez przedyskut.owania jej poprzednio z .ogółem czł.onków, wresz- 
cie 5 października teg.o r.oku w k.olejnym piśmie d.o Wersalu, p.o stwier- 
dzeniu czyst.o f.ormalneg.o sp.osobu wyb.oru Centralizacji, zagr.oził przed- 
stawieniem pod dyskusję .odp.owiednich wni.osków. Jednakże Centrali- 
zacja za każdym razem, przeważnie za p.ośrednictwem Heltmana, usp.o- 
kajała niezad.ow.ol.oneg.o, apelując d.o jeg.o p.oczucia dyscypliny .organiza- 
cyjnej, t.oteż, żadne z jeg.o .oskarżeń czy w:ni.osków nie ukazało się dru- 
kiem 10. 
Wpływy zesp.ołu kierowniczego TDP były w tym .okresie tak Wielkie, 
a metody rządzenia i urabiania opinii tak sprawne, że wymiana składu 
władzy naczelnej .organizacji m.ogła się .odbywać jedynie za zg.odą uzna- 
nych przywódców, i m.onop.olu teg.o nie udało się złamać nawet tak wy- 
bitnemu i p.opularnemu członk.owi, jakim był J. N. Jan.owski. D.o n.oweg.o 
konfliktu między nim a Centralizacją d.oszł.o w 1850 r. na gruncie l.on- 
dyńskim. 
Działalność ustawodawcza i wewnętrzne prace .organizacyjne T.owa- 
rzystwa w czterdziestych latach XIX w. całk.owicie prz.yp.orzą
k.owano 
planDm kraj.owym i wysiłk.om pr.opagand.owym .organizacji. Charakte- 
rystyczne był.o dla ówczesnych st.osunków w TDP i dążeń szereg.owych 
czł.onków, że nieliczne pr.ojekty zmian .organizacji wewnętrznej, jakie 
zgł.osz.on.o w latach 1841-1842, zmierzały na .ogół, niezależnie .od rodzaju 
p.ostul.owa nych ref.orm, d.o pewneg.o .osłabienia dyscypliny wewnątrzorga- 
10 BJ, 3685, t. VII, k. 178-179, Wilczyński do Janowskiego, 10 IV 184.0: "Co do 
twojej decyzji względem wejścia do' Centralizacji podzielamy ją naj serdeczniej 
i wszyscy członkowie orleańscy wotują na ciebie"; t. III, k. 74---75, Heltman do 
J'anowskiego, 12 VII 1842: ,,[o _.] nic nam rn'e powiedziawszy, napisałeś listy w różne 
strony; z różnych stron odebraliśmy ich kopie z zapytaniem, czy z naszą podajesz 
się wiedzą. Twoje zawiadomienie w kilku wyrazach, później dopiero przyszło [.. ,.J"; 
k. 8.0, 30 I 1"843; k. 84 [brulion], Janowski do Centralizacji, 5 X 1844; Oss., rkps nr 
5976, Materiały do dziejów emigracji polskiej za granicą, k. 1.01-<103, Janowski do 
Centraliza<;ji, 24 I 1843; BJ, 3686, k. 3
, Centralizacja, do Janowskiego, pismo 
nr 368, 18 X 1844. 


,'''; 


199
		

/Licencje_022_11_200_0001.djvu

			nizacyjnej. Przy tym nie zgłaszali ich, jak to było w latach trzydzie- 
stych, zdecydowani opozycjoniści, bo takich już w tym czasie nie było 
w związku. W dążeniach do rozluźnienia więzów, jakie Centralizacja, 
a raczej samo Towarzystwo pod jej dyktando narzuciło sobie, wyrażał 
się niepokój szeregowych członków nie zorientowanych w pracach kra- 
jowych TDP, rzadko informowanych o innych zamierzeniach kierow- 
nictwa, dostrzegających bezczynność, jaka ogarniała sekcje, członków, 
wzywanych jedynie okresowo do płacenia składek, rozważań nad kwe- 
stiami i prowadzonych pod morą.lne dyktando przywódców wyborów 
kolejnych składów instytucji naczelnych. . Szło im o powrót do czasów, 
gdy Towarzystwo tętniło wewnętrznym życiem politycznym i dysku-- 
sjami, szło o demokratyzację stosunków wewnętrznych. Ale zaszłych 
procesów centralizacyjnych nie można już było odwrócić i to nie tylko 
ze względu na zbyt silną pozycję grupy kierowniczej TDP, ale chyba 
w jeszcze większym stopniu w rezultacie prawie całkowitego podpo- 
rządkowania prac Centralizacji, a przez to i życia wewnętrznego związku, 
a nawet jego działalności emigracyjnej, prowadzonym w kraju przygo- 
towaniom do zbrojnego powstania. Zresztą większość demokratów nadal, 
i tym bardziej, była posłuszna przywódcom. . 
14 sierpnia 1841 r. Centralizacja, wyrzekając przy tym na bezczyn- 
ność i spadek dyscypliny wśród części demokratów, powołując się na 
swe uprawnienia, zarządziła umorzenie zaległości w płaceniu składek. 
Równocześnie wydano przepisy zapewniające większą sprawność przy 
wykonywaniu tego obowiązku. Poddano także z Wersalu pod dyskusję 
wn
osekJ o obniżenie podatku braterskiego, wobec ogólnej poprawy poło- 
żenia materialnego wychodźstwa, z 1/3 do 1/4 części całej składki i prze- 
kazania z tego funduszu 500 franków do ka
y Towarzyst.wa. 
Sierpniowe zarządzenie niespodziewanie wywołało krytyczne wystą- 
pienia pod adresem samowolnego postępku Centralizacji i zdecydowany 
sprzeciw wobec projektu anulowania zaległości podatkowych. Protesto- 
wały Sekcje Londyn i Rouen oraz członkowie z Paryża. Podobnie kry- 
tyków znalazły także projekty sugerujące zmianę wysokości podatku' 
braterskiego. Zaskoczone tą reakcją kierownictwo broniło się nieco wY- 
krętnie, ale' chcąc nie chcąc, oba projekty musiało poddać pod głosowa- 
nie. Ciągnęło się ono przez rok, aż do sierpnia 1842, i mimo wielokrotnie 
ponawianych wezwań, a nawet apelów imiennych, przyniosło Centrali- 
zacji tylko połowiczny sukces. O ile ostatecznie w lipcu 1842 r. więk- 
szość demokratów zgodziła się na przeniesienie 500 franków przeznaczo- 
nych na wsparcia do kasy Towarzystwa i na obniżenie podatku brater- 
skiego do 1/4 całej składki, o tyle projekt anulowania zaległych podatków 
wobec rozbieżności zdań i małej liczby głosujących nie został uchwa- 
lony 11. 


11 Okólniki TDP, 1841-1842, s. 68, 81-88, 165-116<7, 17.0. 


200 


\, 


,I
		

/Licencje_022_11_201_0001.djvu

			" 


W październiku 1841 r. członek Jansen z Rouen wystąpił z propozycją 
pewnej modyfikacji przepisów I regulujących przyjmowanie nowych 
członków do organizacji. Mimo krytyk Centralizacji, niechętnej zmia- 
nom, kilka sekcji poparło ten wniosek, ale tym razem większość człon- 
ków była zgodna z opinią przywódców i sprawa nie doczekała się roz- 
strzygnięcia 12. 
Natomiast wymownie oddawał oddolne tendencje występujące w tym 
czasie w organizacji pomysł demokraty -z Hautvillers, Józefa Koziorow- 
skiego, ktory zwracając uwagę na 'tIsiągniętą swobodę działań TDP 
i przewagę jego nad konserwatystami, zaproponował "prawo o wolności 
druku". Według niego każdy członek mógłby rozwijać swoje poglądy po- 
lityczne oraz zwracać się do ogółu Towarzystwa za pośrednictwem pism 
publicznych, Ci, którzy by wykorzystali to dla wystąpień zagrażających 
bytowi organizacji, mieliby odpowiadać przed Sądami Bratnimi i ogółem. 
Centralizacja wystąpiła przeciw temu, jej zdaniem, nie przemyślanemu 
wnioskowi i wskazała, że każdy z demokratów może drukować swoje 
prace w pismach publicznych, byleby nie były one sprzeczne z doktryną 
Towarzystwa 13. W dyskusji Koziorowski wycofał się częściowo ze swych 
projektów, natomiast dwóch członków, jeden z Chcllons-sur-Marne, 
a drugi z Vienne le Chclteau poparli go, stwierdzając, że wolność druku 
istnieje w Towarzystwie nie dla wszystkich i nie wszystkie projekty, 
zwłaszcza dotyczące Centralizacji, są ogłaszane na łamach "Okqlników". 
Wersalczycy uznali te insynuacje za bezpodstawne. Ostatecznie w czerwcu 
1842 r. wniosek odrzucono 405 głosami; poparło go tylko 17 demo- 
kratów 14. 
Jeszcze dalej szła Sekcja Rouen w jej wniosku z 25 marca 1842 r. 
Inspirowana zapewne przez swego sekretarza dr Jansena, zaproponowała 
ona wprowadzenie podczas wyborów stałej wymiany trzech członków 
Centralizacji, dla zapewnienia odpowiedniej kontroli jej prac. W celu 
zorientowania się w nastrojach ogółu członków była ona za przeprowa- 
dzeniem próbnego głosowania i uznania tych, którzy otrzymają najwięk- 


li! Tamże, s. 91-92,110'5-108, 170', 
18 Tamże, s. 122. Oto co w związku z projektem Koziorowskiego pisali przy- 
WÓdcy TDip o dyscyplinie ideowej związku: "Nim wewnątrz jego [Towarzystwa] 
wyrobi się myśl jaka, musi być ścieranie się, na zewnątrz ślad tego ścierania się 
niknie; występuje tylko jego wypadek - myśl jedna, jedność, to znamię siły 
reprezentująca. Towar 4 ystwo nasze jest właśnie taką jednością, taką ma na 
zewnątrz fizjognomię, której zazdroszczą mu przeciwnicy, nic podobnego nie mogąc 
stworzyć". A 1121 V 1842 przy okazj,i polemiki z Dziennikiem Narodowym stwier- 
dzono (Demokrata, IV/33, s. 260): "Towarzystwo jest związkiem, związkiem poli- 
tycznym, związkiem w celu pracowania nad odzyskaniem niepodległości Polski 
i usamowolnienia ludu i dlatego organizacja, jaką sobie przypisało wyjątkowa, 
zawisła od okoliczności, wpośród których Towarzystwo się znajduje, i celu, jaki 
zakreśliło". 
14 Okólniki TDP, 1'8411-1842, s. 117-122, 1127-13.0, 15'7-158. 


," 


". 


201
		

/Licencje_022_11_202_0001.djvu

			szą liczbę głosów, za kandydatów do ostatecznych wyborów nowej wła-, 
; 
dzy. Pomysł ten przypominał niefortunne przepisy przyjęte przez Zjed- 
noczenie w wyborach Komitetu, a przede wszystkim groził Towarzystwu 
długotrwałą walką wyborczą i nic dziwnego, że został uznany przez 
Centralizację za anarchiczny 15. 
Poza tym jeszcze W styczniu 1841 r. Towarzystwo wyraziło zgodę na :,' 
podniesienie dodatku wypłacanego członkom Centralizacji z 60 do 75 
franków, jako że koszty utrzymania w podstołecznym Wersalu były wy- _ 
sokie, często trzeba było wyjeżdżać do Paryża i dalej, a intensywność 
prac odbier.ała możliwość dodatkowego zarobkowania. Przez szereg lat 
sekretariat i sala posiedzeń Centralizacji mieściła się w Wersalu przy 
ulicy des Tourelles 18. Brakowało jednak liczniejszego grona towarzyszy 
i kolegów, od kilku lat nie istniała już miejscowa, sekcja, członkowie :
 
rozwiązanego wiosną 1841 r. poitierskiego zespołu wydawniczego rozje- r 
chali się po Francji, a wszystkich zdolniejszych czy ruchliwszych emi- 
grantów przyciągał bliski Paryż. Nic też dziwnego, że stolica świata nę- ':: 
cHa osamotnionych kierowników Towarzystwa. Jeździli tam dla zała- 
twienia spraw wydawniczych i politycznych, ale i dla odwiedzin zna- 
jomych i przyjaciół. Tam również przeniesiono odprawianie najważniej- 
szej z demokratye,znych i w ogóle emigracyjnych uroczystości - obchód 
rocznicy nocy listopadowej. W dniu 29 listopada 1841 r. zagaił uroczyste 
posiedzenie Sekcji Paryż zaproszony do prezydowania członek Centra- 
lizacji Tomasz Malinowski, po nim mówili Ksawery Bolewski i Eustachy 
Żurawlewicz, a Seweryn Goszczyński uświetnił je deklamacją swych " 
poezji rewolucyjnych 16. Podobnie było w następnych latach. Ogół emi- 
grantów uważnie śledził uroczystości demokratów paryskich, gdyż prze- 
mawiał na nich zawsze któryś z członków Centralizacji i z treści tych 
wystąpień można było zorientować się o kierunkach działań i zamierze- 
niach naj silniejszego ze stronnictw wychodźczych. ' 
Tymczasem nadszedł coroczny termin wyborów nowego, szóstego 
składu Centralizacji. Przed pierwszym, kwietniowym głosowaniem To- 
masz Malinowski zapowiedział, że rezygnuje z kandydowania do władz 
związku z powodów "wiadomych Centralizacji i przez nią za dosta- 
teczne uznanych". Ten enigmatyczny zwrot informował o jego wyprawie 
w Poznańskie (wyjechał prawdopodobnie jeszcze w marcu). Również 
Sekcja Przedstawiająca Nantes, po dwu latach pełnienia tej odpowie- 
dzialnej funkcji zwróciła się, w piśmie podpisanym przez jej sekretarza 
Kostrzewskiego, o pominięcie jej w wyborach. Tłumaczono się spadkiem 
liczby członków, a równocześnie podkreślano sprawne działanie Sądów 
Bratnich, dzięki czemu w ciągu dwuletniego okresu nadesłano pod jej 
adresem zaledwie 16 apelacji. 


'l 


15 Tamże, s. 141-1412., 144---1145. 
Ul Okólniki TDP, 1840---1841, s. 213; H. ł-, u c z ak 6 w n a, op. cit., s. 141-142; 
Demokrata, IV/19, s. 145-152. 


202
		

/Licencje_022_11_203_0001.djvu

			.....t:' 


Pierwsze głosowanie nie przyniosło rozstrzygnięć, wobec czego Cen- 
tralizacja wystąpiła z apelem o większą dyscyplinę wyborczą do człon- 
., ków pojedynczo mieszkających, gdyż w tym okresie stanowili oni więk- 
szość w organizacji. Zjawisko rozjeżdżania się demokratów po całej 
Francji, spowodowane głównie pogonią za zarobkiem a w rezultacie tego 
osłabienie powiązań koleżeńskich i politycznych, tłumaczy w części nie- 
które trudności wewnętrzne Towarzystwa w tym okresie. 
Następna tura wotowania, przeprowadzona w końcu maja 1842 r., 
zakończyła się jedynie sukcesem Wiktora Heltmana, niewątpliwie ciągle 
" 
" najpopulamiejszego - zapewne ze względu na jego umiejętność współ- 
życia z ludźmi i skłonność do kompromisu - z przywódców związku. Na 
następnych miejscach znaleźli się inni członkowie ustępującego składu, 
, wysokie pozycje zajęli też dwaj "wojskowi" - Józef Wysocki i Franciszek 
Bobiński. Pierwszego z nich poparła Centralizacja, natomiast drugi listem 
" pisanym ze Strasburga 2 czerwca 1842 r. zrezygnował z kandydowania. 
To dążenie władzy i znacznej części członków Towarzystwa do udziału 
specjalistów wojskowych w. rządach było jedną z zapowiedzi nowego, 
propowstańczego kursu kierownictwa związku. 
W czerwcu wybrano do Centralizacji Jakubowskiego (objął funkcję 
sekretarza), Wiśniowskiego i Alcyatę. Sekcją Przedstawiającą został, 
jak się później' okazało' na szereg lat, ośrodek paryski TDP. Ostatecznie, 
w końcu sierpnia, w piątej kolejce przeciągających się wyborów, został 
wybrany jako piąty Józef Wysocki 17. 
25 sierpnia 1842 r. nowe czy raczej odnowione kierownictwo organi- 
zacji wydało odezwę do demokratów, w której na poczesnym miejscu 
znalazły się rozważania o współpracy z krajem, bowiem - "do wyjścia 
ze stanu, w jakim się Bracia w kraju i my na tułactwie znajdujemy, my 
im, oni nam powinni podawać coraz obfitsze, rozleglejsze i skuteczniejsze 
środki" 18. Również Sekcja Przedstawiająca Paryż wystąpiła 2 paździer- 
nika z odezwą do Towarzystwa, podpisaną przez ówczesnego sekretarza 
Tomasza Krzyżanowskiego i przewodniczącego P9si
dzeniu Wincentego 
Mazurkiewicza 19. · 
Lata poprzedzające 1846 r. tona ogół spokojny okres dziejów we- 
wnętrznych TDP. Poza słabymi wystąpieniami zwolenników decentrali- 
zacji i aferą Tomkiewicza jedynie jeszcze przejście kilku znanych człon- 
ków w szeregi sekty Towiańskiego zaburzyło ład wewnętrzny związku. 
Siła przyciągająca mistycznej nauki Towiańskiego poza fascynacją 
samą osobą "mistrza" tkwiła w tym, co jej liczni krytycy poczytywali 
za słab<:ść 
 w irracjonalizmie, który zastąpił, jak to się już nieraz 


17 Okólniki TDP, 1841'-1842, s. 12 1 5-126, 142
143, 147-'150, 1-51-1'52, 1154-1<56, 
159-1'6:2" 1'63-169. 
18 Okólniki TDP, 1842-1843, s. 3. 
ID Tamże, s. 8. 


203 


:"
		

/Licencje_022_11_204_0001.djvu

			działo, racjonalne myślenie, gdy ono zapowiadało jedynie smutne, a na- 
wet beznadziejne dalsze życie tułacze. Już dziesięć lat dzieliło wygnań- 
ców polistopadowych od chwili wymarszu z kraju, zawiodły rachuby na 
wojnę ludów i na wojnę mocarstw, a represje rządów zaborczych ni- 
szczyły kolejne sprzysiężenia, zaś prace niepodległościowe Towarzystwa 
Demokratycmego czy Hotelu Lambert z natury rzeczy były okryte ta- 
jemnicą i ciągle zbyt słabe. Przy tym wszystkim bieda i bezcelowość ,. 
emigracyjnej tułaczki były coraz bardziej odczuwane przez wygnańców, 
którym przybywało lat, a u?ywało młodzieńczego optymizmu 20. Szcze,- " 
gólnie odczuwali anormalność swego położenia pisarze, poeci, ludzie wraż- , 
liwi i podatni na nastroje. Niejednego zresztą mierził "duch stronnictwa", 
sekciarstwo i doktrynerstwo, nieuniknione w warunkach emigracyjnego 
rozbicia politycznego. Działał poza tym przykład, moda, jakże wszech- 
władna w środowiskach artystycznych, chęć przebywania w towarzystwie 
największych. A przecież pierwszym uczniem Towiailskiego we Francji 
został Adam MicJdewicz. Poza tym tamta romantyczna epoka skłonna 
była do rozpatrywania czy komentowania spraw społeczeństwa i jedno- 
stki ludzkiej w duchu mistycznym. Nic więc też dziwnego, że taki Lucjan 
Siemieński, "który zawsze czuł potrzebę zamienienia pojęć demokratycz- 
nych w religię", chętnie przystał do owego na zmodernizowanym chry- 
stanizmie opierającego się ruchu. Jeśli zaś jeszcze "prorok" przyrzekał 
powrót do Polski w ciągu najbliższych miesięcy, i to "bez żadnego przy- . 
czynienia się" emigrantów 21, nic dziwnego, że walczący z biedą poeta 
szczerze myślał i pisał: "do nas [do Strasburgaj dochodzą rozmaite wieści 
- co do mnie wolę im wierzyć, jak nie wierzyć, a to z' prostej przy- 
czyny, że gwałtem chce mi się wrócić do Polski, tym bardziej jeżeli 
Polska ma paść nam w gębę jak pieczony gołąbek" 22. 
Wieść o "proroku" i jego nauce stopniowo rozchodziła się wśród emi- 
grantów 23. Nieliczni przyjęli ją w raaosnym oczekiwaniu, inni z cieka- 
wością, . ale większość potraktowała całą sprawę z naturalnym sceptycy- 
zmem. "Demokrata Polski" 'już 27 sierpnia 1841 r. dał pierwszą wzmian- 
kę "o mniemanych objawicielach, którym uroiło się w głowie, iż cudem 
wskrzeszoną będzie Polska", pomijając zresztą nazwisko Towiańskiego. 
Wkrótce jednak przystąpiono do regularnej rozprawy z nową nauką. 


! 
. 


20 Rozumiano to zresztą i wówczas. W Demokracie, IV/36, s. 281, pisano: ,,[...J 
życie tułacze jest przykre, oddalenie od kraju truje w'izystkie chwile, tęsknota 
obsiadająca serce odbierają siły umysłu i niejeden w tych ci
żkich próbach upada". 
21 Listy S. Goszczyńskiego, Goszczyński do Siiemie>ńskiego, 2,3 VIII 1841, s. 1219; 
BN, 12958, k. ,54---5 ' 5, Siemień'iki do Goszcz
'ńskiego, 1.0 VI 1842. S. S z p o t,a ń s k i, 
Andrzej Towiański, jego życie i nauka, Warszawa 1938, s. 1'55. 
1!2 BN, 21J'58, k. 48, Siemieński do Goszczyńskiego, Ji1 XI 18
1. Podobnie BJ, 923,1, 
k. 87-88 i 89-92, Siemieński do Zaleskiego, l IX i 4 IX 1841. 
23 S. S Z P o t a ń s k i, A. Towiański, s. 147-154, 161-162; NowococzIl!ik, 
1842, s. 65. 


204
		

/Licencje_022_11_205_0001.djvu

			II, 
, 


Zaostrzono walkę w 1842 r., kiedy to grupa literatów demokratycz- 

'. nych przeszła na stronę towianizmu. Szczególnie dużo a zgryźliwie pisał 
() towiańczykach, a specjalnie o poprzednio już napastowanym Mickie- 
wiczu, 'satyryczny "Pszonka" 24. 
Już w sierpniu 1841 r. Seweryn Goszczyński z zaciekawieniem wspo- 
minał w listach do przyjaciół o nowej nauce na wychodźstwie. Ale bar- 
dziej go ekscytował udział w tym ruchu Mickiewicza niż sama nauka To- 
wiańskiego, w której nie widział "nic, co by już nie gadano w emigracji". 
Najprawdopodobniej 24 października z inicjatywy Mickiewicza doszło 
do specjalnego spotkania między nim a Goszczyńskim i aranżującym 
rozmowę Leonardem Rettlem, jednym z pierwszych członków Towarzy- 
stwa, znanym skądinąd ze swych religijnych skłonności. O ile jednak 
Goszczyński raczej z ociąganiem poddawał się agitacji towianistycznej, 
o tyle Siemieński już od września 1841 r. entuzjazmował się tym nowym 
ruchem. Ale stopniowo i Goszczyński poddawał się powszechnej wśród 
'. paryskich literatów atmosferze zachwytu nad teoriami "mistrza" z An- 
toszwińca. Niechętny, ze względu na swój ortodoksyjny katolicyzm, 
był im jeszcze Józef Bohdan Zaleski, ale inni, a wśród nich Leonard 
Rettel, Karol Różycki, Stefan Zan, bracia Januszkiewiczowie, Seweryn 
y: Pilchowski, Ludwik Nabielak, ulegli zupełnie. Piewszego czerwca 1842 r. 
towiańczycy zawiązali "Koło sług sprawy bożej", a w pięć dni później 
odbyła się zasadnicza rozmowa między Nabielakiem i Goszczyńskim, 
który ostatecznie przekonał niedawnego współpracownika Centralizacji 
do zasad towianizmu. Na boku zostawił swoje zastrzeżenia J. B. Zaleski, 
\ a Goszczyński wystąpił w sierpniu 1842 r. już jako otwarty głosiciel 
nowej "prawdy". Jak zawsze uczciwy, 8 września wystosował do Centra,.. 
':' lizacji TDP pismo, zamykające jego tak owocną współpracę z organami 
demokratycznymi. W imieniu Centralizacji taktownie odpowiedział mu 
13 września Teofil Wiśniowski 25. Przykład Goszczyńskiego zachęcił już 
dawno przekonanego do nowej nauki Lucjana Siemieńskiego do oficjal- 
nego wejścia w szeregi towiańczyków. Poczynania Goszczyńskiego czy 
Siemieńskiego zaskoczyły zdaje się Centralizację, jako że współpracujący 
z nią literaci wypełniali w końcu 1841 r. część literacką I tomu "Nowo- 
rocznika", a Goszczyński jeszcze wiosną 1842 r. ogłaszał w "Demokra- 
cie" znakomite artykuły. Nic więc dziwnego, że Heltman konkludował 


24 Demokrata, IV/9; IV/12, s. 91----1)2; IV/36, s. 281-284; VII/15, s. 59---<6.0; 
Psz
mka, IV/l-.2; IV/3'---4, s. 90., IV/'5, s. 17n.; IV/ll-ll2, s. 4iln; V/3, s. 9n. itd. 
a!5 Listy S. Goszczyńskiego, Goszczyński do Siiemieńskiego, 23 VIII 18411, s'. 129; 
6 VI 1841, s. 139; Goszczyńskii do Centralizacji TDP, 8 IX 11842, s. 147---0149; BN, 2957, 
k. 47, D. Rettel do Goszczyńskiego, 24 X 1841; BJ, 9231, k. 87-88, 89---9 ' 2;, Siemieński 
do Zaleskiego, l IX i 4 XI 1841. Korespondencja Józefa Bohdana Zalesk,iego, wyd. 
D. Z a l e s k i, t. 1, Lwów, b.r" J. B. Zaleski do Goszczyńskiego, 15 VII !1'842; BJ, 
3 1 685, t. III, k. 7 1 3, Heltman do Janowskiego, 20 VI 1842; M. J a n !i. o n, Z życia, 
s. 2116-21'9 n. 


205 


..........
		

/Licencje_022_11_206_0001.djvu

			,. 


z goryczą - "straciliśmy przeto wszystkich poetów, wszyscy zwario- 
wali" 26. 
Przekonywaniem i zachętą próbowali towiańczycy zdobywać sobie 
w Towarzystwie nowych zwolenników, ale sukcesy ich były znikome, 
zwłaszcza gdy minęło pierwsze zaciekawienie tajemniczym ruchem, a za- 
powiedziane proroctwa nie spełniły się. Mickiewicz, gdy nie powiodło 
mu się przekonać do towianizmu księcia Adama, udał się w czerwcu 
1843 r. do Wersalu i wezwał przywódców demokratycznych do połą- 
czenia się w imię interesów ludu. Ci w odpowiedzi zaproponowali mu 
wstąpienie do Towarzystwa. Podobną, ale równie nieskuteczną próbę 
zjednoczenia podjęli w sierpniu 1845 r. Goszczyński i "brat" Stech [?] 27, 
Towiańczycy nigdy nie stali się poważniejszą siłą pplityczną na wy- 
chodźstwie, niemniej strata kilku dobrych piór utrudniała Towarzystwu 
redagowanie organów demokratycznych i wpłynęła na pewne obniżenie 
poziomu, zwłaszcza w rozprawach literackich, artystycznych, a po części 
i ideologicznych. Leonarda Rettla i Ksawerego Bolewskiego usunięto 
z Towarzystwa 30 lipca 1842 r., Lucjana Siemieńskiego (przystąpił ofi- 
cjalnie do. sekty 6 XI 1842) 22 stycznia 1843 r., a w następnych latach 
Marcina Malewskiego i Jana Kazimierza Radeckiego 28. Niektórzy inni 
zwolennicy towianizmu znaleźli się poza Towarzystwem wcześniej. 
Przywódcy TDP, coraz bardziej orientujący się na działania krajowe, 
nie zadowolili się powołaniem do swego grona Wysockiego. Przyszłemu 
powstaniu trzeba było' zabezpieczyć kadry oficerskie, a przede wszystkim 
naczelnych dowódców. Pierwsze zadanie miały w części wypełnić studia 
kilku demokratów we francuskich szkołach wojskowych i prowadzony 
w Paryżu kurs. Trudniejsza wydawała się sprawa znalezienia przyszłego 
naczelnika insurekcji. Musiał to być człowiek obeznany z rzemiosłem 
wojskowym, ale wychodzący sw
 wiedzą militarną poza horyzonty prz
- 
ciętnego subalterna i w ogóle oficera nawykłego do prowadzenia wojny 
"zwykłymi" spo.sobami. Musiał on imponować umiejętnością przewidy- 
wania, zdecydowaniem, sztuką narzucenia innym swych poglądów i woli. 
Mimo tak wysokich wymagań Towarzystwo, przynajmniej w przekona- 
niu większości jego przywódców i członków, znalazło takiego człowieka. 
W rzeczywistości zresztą to nie tyle Towarzystwo jego, ale on je znalazł. 
Człowiekiem tym był Ludwik Mierosławski. Jego' wiedzę wojskową 
i zdolności dowódcze nie odrazu odkryto w Wersalu. Początkowo był 
przez Centralizację ceniony głównie jako zdolny publicysta, który wsparł 
swym oryginalnym piórem pisma ,demokratyczne. 


., 


L 


.,6 BJ, 3,6,8,5, t. III, k" 7'7-78, Heltman do Janowskiego. 2,0 XI 1842. 
27 H. W i ę c k o w s k a, Z propagandy towianistycznej w Towarzystwie Demo- 
kratycznym Polskim. Na marginesie nieznanego listu J. Słowackiego, Przegląd 
Wspólc.zesny, t. 46, s. 21'2-213 n. 
28 Okólniki TDP, 18412-1843, s. 9-1.0. 46; 1845-HM6, s. 3-4. 


206
		

/Licencje_022_11_207_0001.djvu

			,. , 
. ' 



 
, 


Poczynając od 1840 r. Mierosławski grał na kilku strunach, wahając 
się w wyborze drogi,' która najlepiej zaspokoiłaby jego wybujałe am- 
bicje. 
Był on podówczas członkiem Zjednoczenia Emigracji Polskiej, współ- 
pracował z konserwatywnym Towarzystwem Literackim, a równocześnie 
nawiązał rozmowy z TDP. Już w marcu 1840 r., zdaniem Henryka Jaku- 
bowskiego, "Mierosławski - dobry dyplomata - przyglądał się i roz- 
ważał". W wyborach do Komitetu Narodowego prowadzonych przez 
Zjednoczenie nie odniósł większego sukcesu, także powodzenie jego wy- 
kładów publicznych nie zaspokajało ambicji przyszłego generała, trzeba 
więc było szukać innych dróg awansu. I w tym chyba głównie, a nie 
w owych "komunisrtycznych" ciągotach, bardziej wynikających z rady- 
kalizmu jego frazeologii i młodzieńczego nonkonformizmu, niż' z rzeczy- 
wistych przemyśleń, szukać należy przyczyny jego przejścia pod demo- 
kra tyczne znaki 29. 
Nawiązanie i rozszerzenie kontaktu z kierownikami TDP ułatwiło mu 
środowisko literackie Paryża. Sam był jego członkiem, ceniono go tam, 
przyjaźnił się z Sewerynem Goszczyńskim i jego towarzyszami, znał 
Henryka Jakubowskiego. Rozpoczął od. współpracy z "Pszonką", potem 
pisał i do innych organów demokratycznych. Jego 'zdolności publicy- 
styczne stały się Centralizacji szczególnie potrzebne jesienią 1842 r., gdy 
większość literatów demokratycznych znalazła się, w kręgu wpływów 
Towianskiego. Mierosławski, umysł przede wszystkim polityczny i histo- 
ryczny, nie poszedł śladem przyjaciół, w TDP odkrył organizację, przy 
której pomocy obiecywał sobie wydźwignąć się do wysokich godności. 
Podobno już latem 1840 r. z ,charakterystyc.zną dlań przesadą miał pro- 
ponować przywódcom TDP zasilenie szeregów ich organizacji stu kilku- 
dziesięciu członkami Zjednoczenia. Mimo tego aż po 1843 r. wersalczycy 
z pewną rezerwą traktowali współpracę z nim 30. Dopiero sukcesy jego 
publicystyki, powodzenie rozpoczętych w kwietniu 1840 r. wykładów na 
kursie wojskowym Towarzystwa, a wreszcie formalny akces do Sekcji 
Paryż 11 czerwca 1843 r., zdobyły mu uznanie Centralizacji. Słuchając 
jego wywodów nad historią kampanii polsko-rosyjskiej 1831 r. coraz 
bardziej oni i nie tylko oni widzieli w nim przyS)Złego wodza armii po- 
wstańczej. Mierosławski imponował członkom Centralizacji pewnością 
siebie, zdecydowaniem, siłą argumentów i w tym chyba tkwi źródło 
ówczesnego uznania i przyjaźni Heltmana i innych przywódców związku 
do 
iego, stąd też między innymi szybka jego kariera w Towarzystwie. 


:-,1'\ 


28 M. Z y c h o w s k i, op. cit., s. 161. 

o BJ, 3£85, t. III, k. 462-463, H. Jakubowski do Janowsroi-ego, 2J6 III 184.0; 
k. 77-78, Heltman do Janowskięgo" 20 XI 1842; Listy S. Goszczyńskiego, Gosz- 
czyński do T. Wiśniowskiego, 17 VI 1840, s. 97; Goszczyński do J. B. Zaleskiego, 
16 VII 184.0, s. 1006. 


207
		

/Licencje_022_11_208_0001.djvu

			,0. 
I 


Już 29 listopada 1843 r. spotkał go zaszczyt przemawiania po Alcyacie 
a przed T. Krzyżanowskim, na uroczystości rocznicowej zorganizowanej 
przez Sekcję Paryż 31. W następnym roku on właśnie poprowadził demo- 
kratyczne natarcie przeciw Zjednoczeniu, a wkrótce po tym został wy- 
brany do Centralizacji, aby w końcu znaleźć, się w kraju jako przyszły 
wódz powstania. Sukcesy te odpowiadały ambicjom autora Szui, ale też 
świadczyły o jego sztuce narzucania siebie innym. 
Kolejne, podjęte latem 1843 r., wybory siódmej Centralizacji prze- 
prowadzono bez zakłóceń. Tym razem Wiktor Heltman wezwał człon- 
ków związku do pominięcia w głosowaniu jego osoby "dla powodów [. . .] 
wiadomych", ktÓry to zwrot miał zastąpić rzeszom członkowskim szersze 
sprawozdania Centralizacji z prac krajowych. Już w pierwszym głoso- 
waniu (9 lipca) przeszli czterej członkowie dawnego składu - H. Jaku- 
bowski (343 kreski na 402 głosujących), J. Alcyato (335), J. Wysocki 
(331) i T. Wiśniowski (329). Następny na liście - T. Malinowski miał 
119 głosów i jego poparła ustępująca Centralizacja. Na dalszych miej- " 
scach znaleźli się E. Żurawlewicz, J. N. Janowski, L. Mierosławski, 
W. Darasz i L. Zienkowicz. Sekcją Przedstawiającą ponownie wybrano 
ośrodek paryski. Malinowski przeszedł w drugiej, sierpniowej kolejce 
wyborów. Nowy skład Centralizacji miał przejąć władzę nad Towarzy- 
stwem 23 sierpnia 1843 r., po -raz pierwszy w historii związku równo 
w rok po objęciu rządów przez poprzednią ekipę kierowniczą. 
Ale i tym razem rzecz się nie powiodła, gdyż przebywający od 1842 r. 
w kraju Malinowski opóźnił powrót i przybył do Wersalu dopiero w listo- 
padzie 1843 r. Wkrótce po tym, 16 listopada, nowa Centralizacja roz- 
poczęła urzędowanie 32. ' ' 
. Wówczas to Hel tman przystąpił do wykańczania nowego, zmodyfiko- 
wanego planu działań w Polsce, planu idącego na ustępstwa żądaniom 
radykałów krajowych. Plan ten wywołał sprzeciwy Malinowskiego, który 
uznał gO" za nierealny i przedwczesny. Na tle tych rozbieżności, gdzieś 
w końcu 1843 r. lub z początkiem 1844 r. doszło do pierwszego poważnego 
zadrażnienia pomiędzy przywódcami Towarzystwa, Tomasz Malinowski, 
dotąd "szara eminencja" Centralizacji, działacz pozbawiony talentu pu- 
blicystycznego, lecz umiejący podporządkować swej woli innych kolegów, 
stracił po długiej nieobecności w Wersalu wpływ na HeUmana 33, któ- 
remu zaimponował młodszy _i bardziej dynamiczny Mierosławski. 
I Malinowski zdecydowanie opowiedział się przeciw nowemu planowi 
. 


:n M. Z y c h o w s k i, op. cit., s. 15'7---11'6,1 n.; Demokrata, VI/1'5-16, s. 57. 
32 Okólniki TDP, 1842-1843, s. 51-5'3, 59-6,5, 67-68, 71. 
33 ,,[...] Malinowski mimo rzeczywistej przewagi, jaką- miał w Centralizacji 
nie był wszakże jej dyktatorem, nawet mOlI"alnym i [...] na ten raz [dyskusji nad 
nowym planem Heltmana] przynajmniej nie szkodziło wolę jedynowładcy uczynić . j 
zależną od jego kolegów", BJ, 3685, t. III, k. 160.--.--1 1 51, Heltman do Janowskiego, 
29 I 1867. 


208
		

/Licencje_022_11_209_0001.djvu

			R'? 


Heltmana dapiera pa zapoznaniu się ze szczegóławymi instrukcjami. 
które najwyraźniej uwidaczniały nawy kierunek prac krajowych. Za 
sobą miał an padabno początkowa Alcyatę, Jakubawski był nieobecny 
przy dyskusji, nawy prajekt paparli Wiśniawski i Wysacki. Mima ta 
Heltman, farmalnie zresztą pazastający poza Centralizacją, wyszedł 
z tegO' sparu zwycięska. Miał on za sabą kilku wybitnych działaczy Ta- 
warzystwa i ich zwalenników, podobna zamierzał nawet utwarzyć paza 
Centralizacją tajny kamitet, da któregO' weszliby abak niegO': Mierasław- 
ski, Lean Zienkawicz i Eustachy Żurawlewicz. Ale sprawy tak daleka 
nie zaszły, Alcyata pa namyśle paparł zwolenników szybkiegO' działania 
" i głasawał za planem. Malinawski i będący pa jegO' stranie Jakubawski 
przystali na kampramis, licząc jeszcze, zapewne na zmianę paglądów 
Heltmana pa jegO' planowanej wypraJWie da kraju. Tymczasem Heltman 
paważnie zapadł na zdrawiu. A kiedy charaba przeciągnęła się, zamiast 
niegO', abak Wiśniowskiega, który jechał da Galicji, udał się z krótka- 
trwałą misją w Paznańskie z początkiem 1844 r. Jan Alcyata. Teraz, 
pad nieabecność apanentów - Wiśniawskiega i Alcyaty, Malinawski 
i Jakubawski panawnie chcieli przefarsować swaje stanawjska, ale i tym 
razem przegrali, zwłaszcza że Akyato. paspiesznie pawrócił z Poznania. 
Heltman zajął jegO' miejsce dapiero we wrześniu 1844 r. 34 Tak więc 
paczynając ad 1844 r. Centralizacja sprawawało rządy w niepełnym 
składzie. Pabyt w kraju i zaabsarbawanie głównych redaktarów pracami 
konspiracyjnymi, pustka w kasie, a także za
ażenia nawegO' planu, który 
odsunął propagandę na plan dalszy, między innymi ze względu na małą 
jej efektywnaść wśród ludu, zdecydawały a zamknięciu latem i jesienią 
1844 r. wszystkich pism Tawarzystwa paza "Demakratą". 
Tamasz Malinawski, przekanawszy się, że Heltman ustąpił przed żą- 
daniami kraju, a tym samym stwierdziwszy przegraną swej kancepcji 
prawadzenia razłażanej na lata pracy propagandawej w Palsce, złażył 
14 października 1844 r. przed nawymi wybarami rezygnację z kandydo- 
wania da następnegO' składu Centralizacji, padabnie pastąpił w grudniu 
1845 r. jegO' przyjaciel i zwalennik Henryk Jakubowski 35. Pa klęsce 
pawstania krakowskiegO' spiskawali ani jeszcze w arganizacji przeciw 


t: 


" 


" 


.., 
. 


34 B.T" 3685, t. III, k. 15.0, Heltman do Janowskiego, 2,9 I 1867; .T. A l c y a t o, 
op. cit., sl 3'5-36; H. Ł u c z ak ó w n a, op. cit., s. \155, 16
161. Oss., 3\3122, k. 512. 
3:i Okólniki TDP, 1843-18145, s. 57; 1845-1846, s. 55-6h Jakubowski początkowo 
dał s'ię przekonać kolegom, zresztą w ocenie stanu kraju opierał się na ich opi- 
niach, dopiero pogłębiające się zadłużenie Centralizacjd, coraz wyraźniejsza eman- 
cypacja kraju, a zapewne i nam
wy Malinowskiego, skłoniły go do postawienia 
przed wyborami warunków pod jakimi gotów jest dać się wybrać, a następnie, 
przy widocznej niemożliwości zmiany przyjętego kierunku, do rezygnacji z miej- 
sca we władzach' TDP. Następnie Jakubowski złożył na ręce Heltmana pismo 
zatytułowane: "Moje powody\ wyjścia z Centralizacji", Wersal 16 I 184!6, Oss., 3322, 
k. 52---<59 'i 4 lutego tego roku wyjechał z tego miasta. 


,!' 


li Towarzystwo Demokra,tyczne 


209
		

/Licencje_022_11_210_0001.djvu

			swym dawnym kolegom, ostatecznie jednak zostali usunięci w 1847 r. 
z Towarzystwa. 
Rezygnacja Malinowskiego przedłużyła i skomplikowała wybory 
ósmego składu Centralizacji, .równocześnie jednak ułatwiła powołanie 
do niej Ludwika Mierosławskiego. W pierwszym głosowaniu, trzeciego 
listopada 1844 r., udział wzięło 436 demokratów, którzy swymi głosami 
wprowadzili do nowej Centralizacji H. Jakubowskiego, .T. Wysockiego, 
.T. Alcyatę, funkcja Sekcji Przedstawiającej pozostała przy Paryżu. Na , 
dalszych miejscach znaleźli się: Wiśniowski, Mierosławski - 197 otrzy- 
manych przezeń głosów świadczyło o popularności, jaką w stosunkowo 
krótkim czasie zyskał w Towarzystwie - Heltman, Słowicki i Janowski. 
O ciągle znacznych wpływach Malinowskiego i utajonych rozgrywkach 
pomiędzy członkami grupy kiero
niczej TDP świadczy pośrednio po- 
parcie udzielone przez ustępujący ,skład Słowickiemu, a nie Mierosław- 
skiemu czy Janowskiemu, ciągle przypominającemu Wersalowi swą go- 
towość do pracy w Centralizacji 3(;. , 
L Tymczasem Słowicki listem datowanym 12 grudnia 1844 r. z Havre 
rezygnował z kandydowania do Centralizacji, jako że zapewne oriento- 
wał się w toczącym się sporze między przywódcami Towarzystwa. Dru- 
gie, grudniowe głosowanie nie przyniosło rozstrzygnięć, ale umocniło po- .. 
zycję Mierosławskiego o dalszych czterdzieści wotów i głosy Centrali-' 
zacji. Dopiero trzecia tura wyborów wprowadziła do nowego I składu 
władzy naczelnej TDP Ludwika Mierosławskiego i Teofila Wiśniow- 
skiego. Poza tym, nieoficjalnie; powołano na doradcę Centralizacji Woj- 
ciecha Darasza 37, jako że Wiśniowski na stałe przeniósł się do Galicji, 
a i inni kierownicy związku często wyjeżdżali do kraju. Kierunek rady- I 
kalniejszy zwyciężył. N owa Cen tralizac ja rozpoczęła urzędowanie 16 " 
stycznia 1845 r., zresztą w niepdnym składzie, brakowało bowiem \Viś- "J 
niowskiego 38. 
Ostatnie przed przewidzianym wybuchem powstania wybory Centra- 
lizacji, miejsca jej pobytu i Sekcji Przedstawiającej wyznaczono na 
30 listopada 1845 r. Początkowo nikt z ustępującego składu nie zrezy- 
gnował z udziału w następnej, dziewiątej Centralizacji. Toteż już po 
pierwszym. głosowaniu przeszli: Mierosławski, Wysocki, Jakubowski, 
Alcyato i Sekcja Paryż. Zresztą Wiśniowskiemu zabrakło też tylko 17 
kresek. Po rezygnacji Jakubowskiego Centralizacja wskazała swymi 
głosami na Heltmana, natomiast za Wiśniowskim opowiedziało się tylko 
trzech członków ustępującego składu, Jakubowski już nie dołączył swego 
głosu. W pierwszych dniach stycznia 1846 r. zamknięto i te wybory, 
a 
o dziewiątej Centralizacji weszli: prz,ebywający w kraju Mierosławski 


.,/' 


( 
I 



' 


38 BJ, 3685, t. III, k. 84 [bruHon], Janowski do Centralizacji TDP, 5 X 1844. 
31 Akta i czynności, t. 1, s. 23. ' 
SR Okólniki TDP, 1843--1845, s. 5a-57, 67-73, 75-81. 


210 


":"" ....
		

/Licencje_022_11_211_0001.djvu

			.' , 


i Wiśniawski oraz szykujący się da wyjazdu Heltman, Alcyata i Wy- 
socki 39. 
Nawa Centralizacja formalnie rozpaczęła urzędowanie 16 stycznia 
1846 r., lecz w rzeczywistaści - zresztą bez porazumienia . się, przynaj- 
mniej oficjalnego, z agółem członków - powołała 28 stycznia do zastęp- 
czegO' kierawania działalnaścią emigracyjną TDP Delegację, da której 
weszli Wajciech Darasz, Edmund Karabiewicz i Maciej Stacherski. 
Przywódcy Tawarzystwa' Demakratycznego uwagę i wysiłki swaje 
skupili, zwłaszcza pa 1842 r., wakół prac konspiracyjnych. O ile jednak 
" w 1844 r. kalejna rezygnawana z wydawania pism demokratycznych, 
k' a tyle nawet w przeddzień planawanega pawstania kantynuawano dys- 
kusję nad kwestiami palityczna-sacjalnymi,}, ta pa cz.ęści wbrew więk- 
szości człaI1'ł{6
.LciągnącymCsię ad lat razprawami. 
Razważania nad kwestiami palityczna-socjalnymi były uznane przez 
kierownictwa TDP za "główne zatrudnienie wewnętrzne". Od paczątku 
szło tu a samokształcenie ideawe, a maże jeszcze bardziej a zatrudnie- 
nie i zaktywizowanie szeregawych człanków papadających w zobajętnie- 
nie w scentralizawanej i ataczającej ścisłą tajemnicą zasadnicze swe 
(', prace organizacji. Pisana a tym: "gdybyśmy 'z rozbioru kwestii tę jedną 
. -adnieśli korzyść, iż wychadzimy mocniejsi i więcej utwardzeni w prze- 
kananiach dawniej powziętych, już by one na szczególniejsze zasługiwały 
względy" 40. Ale wspominana również a przygatawaniu poprzez tę dys- 
kusję kancepcji przyszłegO' pawstania i moąelu odbudowanego państwa 
palskiegO'. I rzeczywiście Centralizacja, 'przygotowując jesienią 1845 r. 
instrukcje pawstańcze, przestudiawała raz jeszcze wypracowaną przez 
TO'warzystwo tearię władzy -rewalucyjnej i zasady działania jej mecha- 
nizmu. Podabnie na pierwszym pO'siedzeniu kanstytuującega się w Kra- 
kawie !8 stycznia 1846 r. tajnego Rządu NarO'dO'wega zadecydowano a za- 
, wfeszeniu - aż da chwili zwycięstwa powstania - walnaści druku, sto- 
warzyszeń i innych praw publicznych 41, cO' była dasłownym powtórze- 
l. niem, instrukcji wersalskich, a za nimi wniasków z dyskusji nad kwe- 
stiami. 
Rozbiór pierwszej z kwestii trzeciej epoki działań Towarzystwa, czyli, 
jak nazywana, epaki arganicznej, Centralizacja paprzedziła' wstępem, 
w którym zwróciła raz jeszcze uwagę na hipatetyczny charakter wielu 
ustaleń padjętych w trakcie tych razważań. Co' da źródeł i podstawy 
ideowej tych dyskusji, to wzywana da łączenia daświadczeń wypro wa - 
dzanych z przeszłaści naradowej z praktyką i usiłowaniami innych na- 
rodów. Przestrzegano przed utapijnymi, nie 
rawdzonymi w życiu pali- 
tycznym daktrynami, a równacześnie propagawana zasadę dialektycz- 


39 Okólniki TDP, 1845-1846, s. 37
38, 40, 55---<61, 63-66. 
:
 ° A k k O t 'ln
kli TDP, ś l'
4 t 
 1 1841 2 ' :. : 7 49 . 
..' 
a l czynno CI, . ,s. <>,':>'. 


14" 


211
		

/Licencje_022_11_212_0001.djvu

			, 'ja .,: 


nego myślenia, najszerszego uwzględniania współzależności zjawisk spo- 
" 
łecznych. 
Planowano zająć się organizacją i zasadami działania władz, sądowni- 
ctwa, siły zbrojnej, skarbu publicznego, a następnie, w drugiej grupie 
zagadnień, elementami materialnymi - własność, przemysł, handel, 
umysłowymi - wychowanie i oświecenie, wreszcie moralnymi życia 
narodowego. W dalszej perspektywie przewidywano dyskusję nad rolą 
Polski jako cząstki "familii europejskiej" i ustaleniem środków służących 
wprowadzeniu do kraju demokratycznej organizacji społeczeństwa 42. Ten 
szeroko zakrojony plan nigdy nie zOistał wykonany. Mimo zmiany metod 
prowadzenia dyskusji prace nad kolejnymi kwestiami przeciągały się 
i do 1846 r. nie zostały zamknięte, a wśród nich jedno z najbardziej 
kontrowersyjnych' zagadnień programu TDP - kwestia własności, przede 
wszystkim własności ziemi i zakresu jej nadań chłopom w Polsce nie- 
podległej 4:1. 
Temat kwestii siódmej ogłoszono 1 sierpnia 1840 r. Brzmiała ona: 
"Jakie zasady położone być powinny do organizacji gmin w normalnym 
stanie społeczeństwa polskiego?" Zamieszanie wywołane napięciem mię- 
dzynarodowym i zmiana stolicy demokratycznej spowodowały, że rozbiór 
tego zagadnienia i podsumowanie wydrukowano w "Okólnikach" prawie 
w rok później, 28 czerwca 1841 r. 
W podsumowaniu uznano gminy w Polsce wyzwolonej za najbliższą 
obYWdtela, a stąd jedną z najważniejszych form organizacyjnych społe- 
czeństwa. Miały one być podstawową instytucją służącą wdrożeniu de- 
mokratycznego i zdecentralizowanego, na tym szczeblu przynajmniej, 
systemu politycznego. Władze gmin wybierane byłyby okresowo i odpo- 
wiedzialne przed obywatelami. Bierne prawo wyborcze przysługiwałoby 
, l 
 
każdemu dorosłemu, a urzędy byłyby płatne, co otworzyłoby dostęp do 
władzy uboższym mieszkańcom. Najważniejsza w tych założeniach by- 
łaby prawdziwie demokratyczna i autonomiczna funkcja wyznaczona 
przez Towarzystwo najniższym władzom terytorialnym w przyszłej 
Polsce 44. 


,\" 


{
 


I:' 


, 
 


f' 


42 Okólniki TDP, 184.0-1841, s. 105-109. To samo Towarzystwo Demokrat,/!czne 
Polskie, Kwestia siódma. Jakie zasady położone być, powinny do organizacji gmin 
w normalnym stanie społeczeii,stwa, Paryż 1841, s. 3-4.0. 
48 Ndektórzy z demokratów wątpili w propagandową celowość głośnego i jaw- 
nego rozpatrywania przez Towarzystwo kwestii polityczno-socjalnych, zwłaszcza 
jeżeli idzie o epokę popowstanliową. Feliks Szadkowski pisał 22 VI 1839 do Jano- 
wskiego w tej sprawie, że ,,[...] to jest rzecz cokolwiek za drażldwa dla szlachty, 
przez którą Centralizacja w Polsce najwięcej działa, a która by jeszcze nie zupełnie 
zasadami ludzkqści przejęta działania nasze opóźnić mogła, gdyby organizację 
społeczeństwa nagle w całym świetle zobaczyła", BJ, 3 ' 6'85, t. VI, k. 389---":3'9.0. 
44 Okólniki TDP, 184.0-1841, s. 11.0; 1841---<1842, s. 5-54, 55-64; Tow. Dem. 
Pol., Kwestia siódma, s. 59-68. Obszernie dyskusję nad kwestią siódmą omówił 
C. L e ś n i e w s k i, GminQ w Polsee odrodzonej wed1.ug projektów Towarzystv:a 


I:' 


212 


.....11III......
		

/Licencje_022_11_213_0001.djvu

			,/ 


'I
 
; 


Temat kwestii ósmej - "Jakie zasady położone być powinny do 
organizacji władzy prawodawczej w społeczeństwie urządzającym się 
demokratycznie?" - Centralizacja wbrew poprzednim obyczajom ogło- 
siła 14 sierpnia 1841 r., a więc dopiero w dwa miesiące po ogłoszeniu 
rezultatów poprzedniej dyskusji. Termin nadsyłania odpowiedzi wyzna- 
czono na październik. Dla ułatwienia i zachęcenia do pracy zamieszczono 
w "Okólniku" zestawienie. pytań problemowych. 
Mimo tych udogodnień odpowiedzi napływały opornie - do marca 
1842 r. nadesłały je tylko trzy sekcje, (Londyn, Paryż i Montpellier). 
Zresztą przedstawiony w końcu stycznia 1842 r. w Sekcji Paryż tekst 
zredagowany przez W. Mazurkiewicza odrzucono jako nieporadny; po- 
L, dobny los spotkał następny elaborat pióra L Ancypy. Dopiero w marcu 
przyjęto tekst napisany przez W. Darasza 45, którym też, jak można przy- 
puszczać, posłużyła się Centralizacja przy redagowaniu podsumowania. 
Ponaglane przez Centralizację sekcje tłumaczyły się, że nie ma komu 
pisać odpowiedzi, gdyż wyznaczeni do tego zdolniejsi członkowie albo 
't wyjechali do Paryża, albo też rozproszyli się po małych miasteczkach. 
{, W tej sytuacji, a także i dla ułatwienia własnej pracy, kierownictwo 
Towarzystwa zaproponowało członkom 20 marca 1842 r. przyjęcie roz- 
\" wiązania, zgodnie z którym sekcje miały nadsyłać do Wersalu wyciągi 
z protokołów, a nie osobno redagowane odpowiedzi. Dokonane w oparciu 
o te wypisy podsumowania Centralizacja zamierzała drukować w "Piśmie 
TDP". Mimo że propozycja ta, a właściwie zarządzenie, zupełnie pozba- 
wiała poszczególne sekcje i członków możliwości publicznego przedsta- 
wiania własnych poglądów ogół demokratów przyjął ją przychylnie. 
Pewne zastrzeżenia miała tylko c
ynna zawsze w dyskusjach Sekcja 
, Londyn. Już po wprowadzeniu nowego systemu, 24 stycznia 1842 r., 
r zaprotestował rozgoryczony na Centralizację J. N. Janowski. Ale ta raz 
, jeszcze- wskazała na brak odpowiedzi sekcji i niebezpieczeństwo ośmie- 
szenia się Towarzystwa. Konflikt w drodze nieoficjalnej korespondencji 
zatuszował Heltman 46. 
.Zgodnie z nowym systemem prowadzenia dyskusji podsumowanie 


" 


Demokratycznego Polskiego z lat 1840-1841, [w:] Studia historyczne ku czci Sta- 
nisława Kutrzeby, t. 2, Kraków 1938, s. 483-51,6. 
45 Okólniki TDP, 18411-18412, s., 6 1 9-7.0; BK, 1585, E. [Zurawlewicz] do Sta- 
cherskiego [26 I 1842]: ,,[...] kwestia' sekcji odczytaną została przez Mazurkiewicza 
i zupełnie zła [.. .]", Ancypa ,,[...] ma przynieść linną i podać sekcji do wyboru". 
Tenże, 12,9 III 1842: "Z kwesW Mazurka i Ancypy nik zlrobić nie mogliśmy _ 
musiał ją napisać Darasz". 
46 Okólniki TDP, 1841-1842, s. 131-1312; 1842-1843, s. &-7; Oss., 5976, k. 1-01- 
-103, Janowski do Centralizacji, 24 I 18413; 12044, k. 113-115, Centralizacfa do 
Janowskiiego, 31 I 1843; BJ, 31685, t. III, k. 80, Heltman do Janowskiego, '3'0 I 1843 
przy trzech nadesłanych odpowiedziach ,,[...] byłoby to niekorzystne, a razem 
fałszywe o Towarzystwie dawać wyobrażenie. Paryż, Londyn i ty nie, stanowicie 
Towarzystwa" . 


'
1. 


213 


,. 
,,' 
, 
,"
		

/Licencje_022_11_214_0001.djvu

			,'.' rr 


kwestii ósmej ukazało się 5 stycznia 1843 r. w "Okólnikach", a następ- 
nie przedrukowano je w "Pamiętniku TDP". Stwierdzano w nim, iż 
zadaniem obywateli jest powołanie władzy prawodawczej i objawienie 
jej ich woli. Wybory powinny być powszechne, odbywane co 2-3 lata, 
, ' 
niezależne i. raczej jednostopniowe, a owa władza czasowa, odpowie- 
dzialna, odwoływalna i jednoizbowa, ale przy tym dość liczna (około 1000 
reprezentantów). Poslowie winni reprezentować interesy całego na- 
rodu, a nie tylko s,wego okręgu. Kandydatów powinno się dobierać nie 
według proporcji grup społecznych czy zawodowych, ale według walo- 
rów intelektualnych. Konstytucję winien ustanowić bezpośrednio cały 
naród i co pewien czas, w miarę przemian społecznych, modernizować. 
Wszystkie podejmowane przez ciało prawodawcze uchwały muszą być 
zgodne z usta,wą zasadniczą. W rozważaniach tych duży nacisk poło- 
żono również na rozdział władz. Przewidywano także ustanowienie trze- 
ciej władzy, zwanej zastępczo "zachowawczą", której zadaniem byłaby 
kontrola praworządności sejmu i rządu. W wypadku konfliktu między 
władzą ustawodawczą a "zachowawczą" obywatele mieli dokonać wy- 
boru nowego sejmu, który dopiero byłby mocen rozstrzygnąć spór 47. 
Ogół tych myśli o parlamencie' Polski odrodzonej uderza śmiałością 
i nowoczesnością, wykorz)'lstaniem najlepszych ówczesnych wzorów i idei 
prawodawczych, a równocześnie dbałością o praworządność i demokra- 
tyzm życia politycznego. 
Temat i problemy do rozważań nad kwestią dziewiątą ogłoszono 
w "Okólniku" z 17 października 1842 r. Dotyczyła ona przyszłego rządu 
polskiego i brzmiała: "Jakie zasady położone być powinny do organizacji 
władzy .wykonawczej, w społeczeństwie urządzającym się demokra- 
tycznie?" I 
Mimo jednak zachęt i ponagleń kierownictwa i tym razem stosunkowo 
nieliczne sekcje nadesłały protokoły dyskusji. Zbierano je w Wersalu 
do czerwca 1843 r. Ale zaabsorbowanie przywódców organizacji innymi 
sprawami spowodowało, że podsumowanie, a zarazem rozwinięcie do- 
tychczasowych uwag, ukazało dopiero S1ę 15 lutego 1844 r. 48 Autorem 
reasumpcji kwestii dziewątej był prawdopodobnie Wiktor Heltman 49. 
Zdaniem Heltmana, a za nim Centralizacji Towarzystwa - "główną 
funkcją władzy wykonawczej [...] jest wprowadzić w wykonanie myśl 
narodu przez władzę prawodawczą sformułowaną". W praktyce histo- 
rycznej, jak zauważał autor, w monarchiach konstytucyjnych władza wy- 
konawcza miała przewagę nad ustawodawczą, odwrotnie w republikach 
Również w Polsce, gdzie częsta jest w pojęciach i praktyce skłonność do 


,', 


,
 


", 


i"; 


j' 


r, 


" 


li:"' 


. , 
L,-\... 


41 Okóln'ikli TDP, 1842-1843, s. 17-44; Pamiętnik TDP, Paryż 1843-1,844, 
s. 1-28. 

ólniki TDP, 1842-1843, s. 5, 53; 1843-4845, s. 1. 
40 W. H e l t m a n, Demokracja Polska, s. 192, cytuje fragment podsumowania 
kwestii dziewiątej jako własne dzieło. 


214 


.........
		

/Licencje_022_11_215_0001.djvu

			.:-1 


anarchii. zapomina się nierzadko, że władza całości podlega, ale stoi 
"
 
" nad jednostką. Sprawujący władzę wykonawczą powinni być co 4-5 lat 

f wymieniani, odpowiedzialni, a w razie przekroczeń odwoływani przez 
władzę "zachowawczą". Na wzór Stanów Zjednoczonych - dzieło Alek- 
i-' sego Tocqueville'a o demokracjI amerykańskiej obszernie było recenzo- 
wane przez Wojciecha Darasza w "Piśmie TDP" - Towarzystwo chciało, 
aby naczelna władza wykonawcza była jednoosobowa, a dla większej 
niezależności poczynań obsadzana w bezpośrednich wyborach przez ogół 
," I obywateli. Sprawujący najwyższe stanowisko mógłby mianować wyko- 
nujących władzę na niższych szczeblach. Wyjątkiem bylyby tu gminy, 
w których dla lepszego rozwijania samodzielnych inicjatyw urzędnicy 

 i 
byliby obierani. Z możliwych systemów rządu za naj właściwszą dla 

. społeczeństwa polskiego uznano formę republikańsl{ą i parlamentarną, 
,.... 
której elementy znaleźć można już w systemie rządów Rzeczypospolitej 
.. szlacheckiej 50. W całości tych propozycji co do rządu niepodległej Polski 
widać nie tylko dobrą znajomość zasad funkcjonowania istniejących do 
tego czasu lub współcześnie republik, ale i chęć wykorzystania pewnych 
doświadczeń pozytywnych, a jeszcze bardziej negatywnych, wyciągnię- 
tych z praktyki kierowania Towarzystwem Demokratycznym. Heltman 
nie przypadkiem zalecał nadanie dużej autonomii gminom w scentrali- 
zowanym państwie - 'szło o wyzwolenie aktywności społecznej na naj- 
niższym, ale często najważniejszym szczeblu życia społecznego. 
Kwestię dziesiątą, a faktycznie jedenastą, ogłoszono 20 czerwca 
1843 r. Zgodnie z planem Centralizacji brzmiała ona: "Jakie zasady poło- 
'żone być powinny do organizacji władzy sądowniczej w społeczeństwie 
urządzającym się demokratycznie?" I tym razem dyskusja i zebranie jej 
wyników przeciągnęło się, udział zaś sekcji i członków z prowincji musiał 
być mizerny, gdyż Centralizacja nie wymieniła nawet jej uczestników. 
Podsumowanie ogłoszono l lipca 1845 r., tym razem tylko w "Okól- 
niku", jako że "Pamiętnik TDP" już nie wychodził. Autor jego, wystę- 
pujący w imieniu Centralizacji, oparł się na ogólnych zasadach demo..: 
kra tycznych, wnioskach płynących z przeszłości narodowej, sięgp.ął też 
do doświadczeń innych krajów, a zwłaszcza republiki północno-amery- 
kańskiej. 
Uznano, iż wszystkie rodzaje prawa dadzą się naj ogólniej zaszerego- 
wać albo do prawa publicznego, albo do prawa prywatnego. W państwie 
demokratycznym muszą być jedne sądy dla wszystkich. Sędziowie, w są- 
dach cywilnych 'mianowani i odwoływani przez władzę wykonawczą, 
będą mogli wykonywać swój zawód dożywotnio, jako że ich zadaniem 
jest stosowanie, a nie tłumaczenie prawa. Ale muszą oni być odpowiednio 
wykształceni, a przede wszystkim niezależni od miejscowych władz 
i osobistości. Sądy muszą być dostępne i bliskie każdemu obywatelowi, 


----J:--r-" 


j' 


50 
 T.;?P, 1,843 1845, 
 . 1-27; Pamiętn1ikd TDP, s. 113-139. 
r , 


215
		

/Licencje_022_11_216_0001.djvu

			I _II 
:J. 


ił' ! 
, 


. 


a ze względu na ubogich - bezpłatne. Samo postępowanie winno być 
krótkie, zgodne z przepisami, jednakie dla stron, publiczne i naoczne. 
Sprawy między obywatelem a administracją również powinny należ'eć do f, 
kompetencji zwykłych .sądów. Na szczeblu gminy, dla polubownego roz- 
strzygania sporu, przewidywano obieranie przez ludność sędziów pokoju. 
Sądy cywilne byłyby w wojewópztwach, a kilka ich podlegałoby sądom 
apelacyjnym Obowiązki sądu kasacyjnego spełniałaby w tym układzie 
władza "zachowawcza". Sądownictwo kryminalne, jako bardzo ważne 
społeczni
, działałoby w oparciu o ławę przysięgłych. Przysięgłych wy- 
znaczaliby urzędnicy gminni, ą żaden obywatel nie mógłby być wyłą- 
czony od tego obowiązku. Oskarżony musiałby być traktowany, aż do 
chwili udowodnienia mu przestępstwa, jako niewinny 51. Tak więc 
i w sprawie sądownictwa Towarzystwo Demokratyczne proponowało 
wyzwolonej Polsce postępowe rozwiązania i wzory. 
Prawdopodobnie chęć ożywienia dyskusji tematem kontrowersyjnym, 
a równocześnie aktualność społeczna problemu postawionego w prze- 
dedniu planowanego powstania, zadecydowały o ogłoszeniu 11 sierpnia 
1845 r. jako kwestii jedenastej, z pominięciem innych problemów prze- 
widzianych wcześniejszymi planami, dyskusji nad sprawą własności 
w Polsce wyzwolonej. Temat sformułowano: "Jakie po odzyskaniu nie- 
podległości Polski dadzą się zaprowadzić zmiany w dotychczasowych 
urządzeniach własności, a to w celu wymierzenia całkowitej sprawiedli- 
wości ludowi, zaręczenia każdemu Polakowi środków posiadania, za- 
pewnienia dobre
 bytu wszystkim mieszkańcom kraju i podniesienia 
narodowego bogactwa?" 5? Kwestia ta nie doczekała się jednak rozpa- 
trzenia, wypadki 1846 r. w kraju i na emigracji pnzerwały, nie wiadomo 
jak daleko posuniętą, dyskusję. 
Po 1846 r. już nie podjęto regularnych, prowadzonych planowo roz- 
praw polityczno':socjalnych. Nie sprzyjały temu burzliwe lata oraz osła- 
bienie organizacyjne Towarzystwa i Centralizacji. Niemniej pozostała 
pamięć znaczenia tych dyskusji w samokształceniu ideowym członków 
i spajaniu przez to związku. Stąd też w okresach pewnej stabilizacji 
próbowano powrócić do kwestyj, brano przy tym pod uwagę najaktual- 
niejsze w tym czasie problemy życia politycznego Polski i Towarzystwa. 
15 października 1847 r. ogłosiła Centralizacja w "Okólnikach" kwestię 
o wymownym tytule: "Jakie w dzisiejszym położeniu użyte być powinny 
środki dla zniesienia usiłowań nieprzyjaciół Polski dążących do rozbro- 
jenia narodu naszego?" Aktualny ten temat wzbudził duże zaintereso- 
wanie wśród demoĘratów, którzy rozbudzeni politycznie wydarzeniami 
ostatnich lat nadesłali w ciągu kilku miesięcy obszerne materiały. Wy- 


"\ 


f 
" 


l"
 


51 Okólniki TDP, 1842
1.843, s. 153
54; 1843-184'5, s. 9-28. 
52 Okólniki TDP, 1843-1845, spis rzeczy; Przegląd Rzeczy Polskich, Paryż 1858, 
[nr 7], s. 119-20. 


216
		

/Licencje_022_11_217_0001.djvu

			; 


, \ 


powiedzi zdążyły nadesłać sekcje: Agen, Angers, Havre, Lyon, Poitiers, 
Tarbes oraz kilkunastu członków, a wśród nich: Janowski; Ludwik Lubli- 
ner i Napoleon Szuniewicz 53. Ale i ta kwestia nie doczekała się podsu- 
mowania. Przeszkodził wybuch rewolucji lutowej we Francji. 
Jeszcze raz QO dyskusji nad kwestiami polityczno-socjalnymi powró- 
ciła w 1850 r. Centralizacja londyńska. Rozpatrywano m. in. sprawę 
stopni wojskowych i zasad awansu w przyszłej armii powstańczej. 
W 1853 podniesiono potrzebę zamknięcia rozważań nad ciągle aktualnym 
problemem własności, ale za jeszcze ważniejszy i konieczny do ponow- 
nego rozpatrzenia u,znano temat: "Jak przyszłe powstanie polskie za- 
manifestować się powinno, czyli jakie złożyć rękojmie, że sprawa po- 
w
tania jest sprawą ludu i będzie?" Do udziału w dyskusji wezwano 
również nieczłonków Towarzystwa. Ale faktycznie, przynajmniej po- 
czątkowo, ograniczia.ła się ona głównie da Sekcji Londyn 54. 
Suma wypawiedzi i podsumowań zebranych wakół tematów kolejnych 
kwestii jest najabszerniejszym dakumentem pazytywnega programu Ta- 
warzystwa Demokratycznego. Wyłaniający się z nich obraz urządzenia 
nowego pańshya polskiego może i dziś budzić zainteresowanie i szacunek. 
-Bezpaśrednio praktycznemu przygotowaniu demokratów do powstania 
służyły zarganizawane w 1841 r. kursy wojskowe. Wprawdzie większość 
członków Tawarźystwa zdobyła w 1831 r. pewne doświadczenie waj- 
skowe, ale też przeważająca część ich nie miała żadnego teoretycznega 
przygotowania militarnego, zwłaszcza odpawiadającego specyficznym 
wymaganiom walki powstańczej. Kursy wojskOowe miały wstępnie przy- 
gotować lub dakształcić przyszłą kadrę dowedczą insurekcji. Dawały 
ane również atrakcyjne zatrudnienie umysłowe członkom licznej i wpły- 
wowej Sekcji Paryż oraz ułatwiały utrzymanie w związku atmosfery 
oczekiwania i gotawości do wymarszu na wschód. 
Jeszcze w 1836 r. pierwsza Centralizacja zamierzała opublikawać 
jakieś kampendium wojskowe, ale trudności wydawnicze, a przede wszy- 
stkim brak specjalistów, zadecydowały o chwilowym poniechaniu tych 
planów;. Tateż gdy w czerwcu 1839 r. Sekcja Paryż, poparta przez całe 
Towarzystwo, wezwała Centralizację do umieszczenia we francuskich 
szkołach wojskowych chętnych, zdolnych i odpawiednio wykształcanych 
demakratów, kierownictwa związku wniosek ten przyjęło z uznaniem. 
Samo zaś w nas1tępnym roku zwróciło się da członków z apelem a pOodej- 
mowanie pracy w zakładach przemysłOowych, w których będą mogli apa- 
nować umiejętności i zawady przydatne w czasie pawstania i później 
w akresie odbudawy kraju. Apel ten znalazł oddżwięk wśród demokra- 
tów 55. 


53 Katalog rękopisów. . . BN, t. III, s. 59. 
54 Okólniki TDP, 1852-1853, nr 3 z 1.0 I 1853; T, T. Jeż (Z. M i ł k o w s ki), 
Od kólebki przez życie. Wspomnienia, t. 1, Kraków 19'3,6, s. 454---456. 
55 Okólndki TDP, 1838-184.0, s. 1.06-107, 1.09--111.0; 18'4()""""'1841, s. 89--93; Demo- 


217 


........... 


"
		

/Licencje_022_11_218_0001.djvu

			\..."....
 


Usilne starania Centralizacji u wojskowych władz francuskich przy- 
niosły rezultaty wiosną 1840 r., kiedy to dwaj demokraci podjęli uzupeł- 
niające studia wojskowe. Józef Wysocki, były porucznik artylerii, przy- 
jęty został do szkoły aplikacyjnej artylerii i inżynierii w Metz, a do 
szkoły sztabu w Paryżu wstąpił Michał DomagaIski. Przyjęto do niej je- 
szcze Ksawerego Bolewskiego (usunięto go z TDP 30 lipca 1842 r. za 
przystąpienie do sekty Towiailskiego) i Franciszka SokuIskiego. Tego 
ostatniego powołano do Paryżu bezpośrednio z drugiego roku szkoły inży- 
nierii w St. Etienne. Wysocki skończył studia w końcu 1841 r., a na jego 
miejsce przyjęto Feliksa Księżarskiego, który pozostawał w Metz do 
końca 1843 r. Studiujący w Paryżu opuścili mury, szkolne latem 1842 r. 
W czasie nauki Towarzystwo utrzymywało ich, łożyło na wyposażenie 
oraz uzupełniało wsparcie rządowe 30-frankowym dodatkiem 56. Między 
1840 a 1843 r. wydano na nich znaczną sumę 5374 fr. 
Studia uzupełniające kilku członków Towarzystwa na uczelniach 
wojskowych Francji były wstępem do szerzej zakrojonego szkolenia mi- 
litarnego demokratów. W sobotę wieczorem, 8 stycznia 1842 r., w sali 
czytelni Sekcji Paryskiej TDP przy ulicy de la Harpe 54 Józef Wysocki 
otworzył "na żądanie swoich przyjaciół", a raczej z nakazu Centrali- 
zacji, "kurs publiczny sztuki wojskowej". Rozpoczynając wykłady, przy- 
szły generał powstania węgierskiego, omówił ich charakter i cel. Pod- 
kreślając uzupełniający i teoretyczny charakter kursu,. równocześnie po- 
wiedział on swym kolegom demokratom: "Nie lękajmy się, aby nam 
[w przyszłym powstaniu] zbywało na umiejętnych dowódcach. Obawa 
to płonna. Rewolucyjne wstrząśnienie wydobywając wszystkie narodowe 
żywioły i ich także wydobędzie" 57. 
Wysocki dostosował swoje wykłady do specyficznych potrzeb przy- 
szłej wojny powstańczej. Nie popadał w drobiazgowość, starał się wpoić 
ogólną znajomość sztuki wojskowej, a równocześnie możliwie dobrze 
zapoznać słuchaczy z zasadami d
iałania w polu. Po wstępie z częścią hi- 
storyczną, poczynając od starożytności, przeszedł do zagadnień organi-, 
zacji wojsk, głównych zasad manewrowania, następnie strategii i taktyki 
trzech broni. Dużo miejsca poświęcił on trygonometrii polowej, prowa- 
dzeniu rozpoznania, sztuce budowania fortyfikacji polowych, dróg, roz- 


) 


."\ 
I 


krata, VI/3'!., s. 31, s. ,121. W grudniu 1839 r. Centraldzacja otrzymała za pośred- .c' 
nictwem S. Goszc,zyńskiego jakiś regulamin wojskowy gen. F. Sznajdego, który 
po zapoznaniu się z treścią gotowa była nawet w
dać. Niestety, dalszy los tego 
manuskryptu jest nieznany, Z. Was i l e w s k li., Z życia poety, Malinowski do 
Goszczyńskiego, 19 XII 183 1 9, s. ,147. 
56.0kólnild TDP, 1840-1841, s. 89-93; Demokrata, IV/2il, s. 168; W. H e l t- 
m a n, Emigracja, s. 6'6'; F. S ej k u l s k i, W kraju i nad Bosforem (1830-1831). 
Fragmenty życia i listy, Wrocław 1951., s. 20---.22,. 
67 Demokrata, IV/22, s. 175; J. W Y s o c k i, Kurs sztuki wojskowej. Wykładany 
przez. . ., cz. 1, Paryż 1842, s. ,I. 


) 
( 


218
		

/Licencje_022_11_219_0001.djvu

			'1 


bijania obozÓw, zasadom marszu i pokonywania przeszkód wodnych. 
Wysocki cykl ten zakończył w marcu 1844 r., ' 
Lepszemu opanowaniu zasad sztuki wojskowej służyć miały szczegó- 
łowe studia nad wybranymi kampaniami wojennymi. Stało się to możliwe 
jeszcze w trakcie wygłaszania przez Wysockiego wykładów ogólnych, 
dzięki związaniu się Ludwika Mierosławskiego z Towarzystwem. 13 kwiet- 
nia 1843 r., po przeniesieniu czytelni Sekcji Paryż, już nie mieszczącej 
chętnych słuchaczy, do sali na ulicy Battoir SL Andre des Artes 13, ,Mie- 
rosławski zainaugurował środowy cykl wykładów poświęconych krytycz- 
nemu rozbiorowi dziejów wojny polsko-rosyjskiej 1831 r. Rozważania te 
przyniosły mu wielkie uznanie słuchaczy i pozycję pierwszego znawcy 
spraw wojskowych w Towarzystwie Demokratycznym. Kurs swój zamknął 
w marcu 1844 r. Zastanawiano się wówczas nad dalszą rozbudową tych 
wykładów, do której jednak nie doszło ze względu na koncentrację wy- 
siłków Centralizacji i jej współpracowników wokół działalności krajowej. 
Natomiast 20 marca 1844 r., zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, 
Wysocki przystąpił do szczegółowych rozważań nad kampanią włoską 
Napoleona z lat, 1796-1797 58. ' 
( W maju i listopadzie 1843 r. Centralizacja opublikowała dwa druki 
lo ulotne, swego rodzaju prospekty, przeznaczone zdaje się jedynie na uży- 
ek emisariuszy w kraju, a traktujące o planach Towarzystwa w zakresie 
szkolenia wojskowego. Zamierzenia te nieco wyolbrzymiano dla powięk- 
szenia ostatecznej sumy przedstawianego w tych ulotkach kosztorysu, 
który zapewne miał otworzyć przed wysłannikami Towarzystwa kiesy 
zamożnych rodaków w Galicji czy w Wielkopolsce. Kurs wojskowy w Pa- 
ryżu planowano rozbudować tematycznie i zamienić w rodzaj dwuletniej 
szkoły oficerskiej, w której 20 uczniów studiowałoby na koszt TDP, 
a inni na koszt własny. Zamierzano też zwiększyć liczbę demokratów 
praktykujących we francuskich zakładach zbrojeniowych do co najmniej 
20, a także dalej dokształcać zdolniejszych, eks-oficerów w wyższych 
zakładach naukowych armii francuskiej. Plany te nie zostały wcielone 
w życie z racji niedostatecznego napływu -funduszów z kraju. Niemniej 
wrócono w części do nich po 1846 r. 
Po wydarzeniach wiosny 1816 r. Towarzystwo powróciło do wypra- 
cowanych . poprzednio form szkolenia wojskowego. Ponownie kilku de- 
mokratów podnosiło swoje umiejętności w wojskowych szkołach francu- 
, skich, a dla mniej zaawansowanych otwarto 27 października 1846 r. szkołę 
wojskową TDP, w której wykładali: F. Sznajde, F. Księżarski, T. Krzy- 
wicki, J. Wysocki i inni 59. Później, w przededniu powstania stycznio- 


) -
 



 
58 Demokrata, V/215, s. 2.0.0; VI/31, s. 121-123_ 
59 Zdanie sprawy Centralizacji TDP od 1 lipca 1R47 do 1 grudnia 1848, Paryż 
1848, s. 4; M. Zychowski, op. cit., s. 1172. Ohydwie ulotWi z 25 V i 21 XI 18413 r. 
znalazła policja austriacka w 184,6 r. u Franciszka Trzecieskiego. Przedrukował ie 


219
		

/Licencje_022_11_220_0001.djvu

			wego, doświadczenia zgromadzone w czasie prowadzenia kursów Towa- 
rzystwa Mierosławski i Wysocki wykorzystali przy organizowaniu szkół 
wojskowych we Francji a następnie Włoszech. 
Trwałym świadectwem demokratycznej myśli wojennej jest "Biblio- 
teka wojskowa" TDP. Tom I 'i n wypełniły szczegółowe zapisy pierw- 
szego cyklu wykładów Wysockiego, dokonane przez jednego ze słucha- 
czy. Część I Kursu sztuki, wojskowej ukazała się w 1842 r., a część n 
w sierpnIu 1844 r. Tom nI wyszedł w dwóch częściach w 1845 r. i obej- 
mował Ludwika Mierosławskiego Rozbiór krytyczny kampanii 1831 roku 
i wywnioskowane z niej prawidła do wojny narodowej. Projektowanym ) 
i 
tomem IV miał być dokonany przez Wysockiego rozbiór kampanii wło- , 
skiej 1796-1797 r. Tom ten nie ukazał się, natomiast w odpowiedzi na 
żądania kraju i emisariuszy wydano anonimowo w 1846 r., opracowany 
przez Wysockiego z współpracownikami Regulamin pi,echoty, kawalerii 
i artylerii wraz z instrukcją dla powsta:ń.ca i służBą obozową. Kompen- 
dium to było jednym z pierwszych i jakże odpowiadających zapotrzebo- 
waniu społecznemu podręczników sztuki prowadzenia wojny metodami 
powstańczymi. Wywody fachowe bogato, zwłaszcza we wstępnej części, 
podbudowano rozważaniami ideowymi. Wykłady te i wydawnictwa v.ry- 
stawiły dobre świadectwo demokratycznej myśli wojskowej, a wyszko- 
lone na emigracji kadry TDP wprawdzie nie w 1846, ale w 1848 i 1849 r. 
zdały praktyczny egzamin na polach bitew Wiosny Ludów. 
Pięciolecie poprzedzające wydarzenia 1846 r. było w historii życia 
Towarzystwa Demokratycznego okresem niczym nie podważonego spra- 
wowania władzy przez kolejne Centralizacje" okresem posłuszeństwa 
i ładu wewnętrznego. Ale w parze ze zdyscyplinowaniem większości 
i aktywnością kilku większych ośrodków, przede wszystkim Sekcji Paryż, 
postępował w związku proces demobilizacji, bezczynności politycznej 
i utraty poczucia odpowiedzialności za losy organizacji prowadzonej 
mocną ręką przez wersalskich prz)1wódców. 
Pierwsze objawy marazmu w wielu sekcjach prowincjanalnych wystą- 
piły już w końcu lat trzydziestych, później proces ten uległ pogłębieniu. 
Bystrzejsi z demokratów zdawali .sobie zresztą z tego sprawę, choć niezu- 
pełnie umieli wyjaśnić zachodzące zmiany. Latem 1841 r. jeden z człon- 
ków Sekcji Clermont-Ferrand pisał: 


[. ..J Po wszystkich prawie sekcjach jakiś rodzaj bezczynnoścli, osłupienia 
i obumarłości s;ię maluje, nie wiem czemu to przypisać 'istotnie, ale to wiem z pew- 
nością, że jest niekorzystne [.. .J. Członkowie Towarzystwa nawykli do ciągłych 
czynności, jamie im urządzanie się wewnętrzne, niepewna i śmieszna opinia reszty 
tułactwa nastręczały, opuścili dziś ręce, bo urządzenia wewnętrzne mając prawie 


P. S t e b e l s k i, Proces kryminalny Teofil,Q Wiśniowskiego i towarzyszy o zbrodnię 
zdrady stanu, opracował na podstawie źródeł urzędowych. .., Przegląd Prawa i Ad- 
ministracji, R. 33, Lwów 1908, z. 7, s. 553-558. 


'I 


220
		

/Licencje_022_11_221_0001.djvu

			, 
, , wykończone i opinię poza Towarzystwem wiele do naszej zbliżoną, nie mo.gą zna- 
leźć tej dobitnej róznicy, która ich dotąd tak wyraźnie cechowała, [...] nam jedyną 
dziś tarczą są zewnętrzne Towarzystwa działan'ia, które nie będąc nam z pewnością 
wiadome i z natury niemi być nie mogąc, postawiły nas w konieczności kontentować 
się przypuszczeniem. i dobrą wiarą i w tym to właśnie dobrowolnym zaufaniu sta- 
lń.śmy się pomimowolnym narzędziem wewnątrz Towarzystwa, a bezhronnym instru- 
mentem na zewnątrz" 66. 


Centralizacja i niektóre czynmeJsze sekcje i członkowie starali się 
przeciwdziałać postępującemu zobojętnieniu i uśpieniu znacznej części 
demokratów drogą apelów, ponagleń oficjalnych i prywatnych, groźbami 
wezwania przed Sądy Bratnie, a nawet wykreślania nieczynnych. W tej 
administracyjnej, a przez to mało skutecznej akcji, skrajne stanowisko 
zajęła Sekcja Rouen, która chciała wezwać w październiku 1842 r. przed 
Sąd Bratni wszystkich przynajmniej od pół roku nieczynnych członków. 
Inny apel wydano z Wersalu 1 maja 1845 r. Wzywano w nim sekcje do 
zorganizowania stałego dokształcania ideowego, prowadzenia rozważań 
nad materiałami politycznymi, historycznymi i wojskowymi, "które w wi- 
dokach demokrącji i w poparciu dążeń Towarzystwa wydane zostały", 
dzięki czemu "da się utrzymać w swojej mocy tyle potrzebne dla dobra 
narodowej sprawy publiczne życie w emigracji" 61. Ale ani opornie bieg- 
nąca dyskusja nad kwestiami, ani apele i wezwania Centralizacji, jak to 
przeważnie bywa, nie przywróciły żywości i bogactwa wewnętrznemu 
życiu politycznemu Towarzystwa. Obok wymienionych już przyczyn, bę- 
dących skutkiem przyjętego wzorca organizacyjnego, przy równoczesnym 
osłabieniu realnej walki politycznej pomiędzy głównymi obozap1i poli- 
tycznymi Wielkiej Emigracji, działały tu jeszcze i inne przyczyny. 
Emigranci po kilkunastoletnim pobycie we Francji w większości nau- 
czyli się nowych zawodów, przystosowali do życia w kraju ich pobytu, 
wyszli z okresu młodzieńczego. W rezultacie tego spadła w końcu lat 
" trzydziestych liczba demokratów zorganizowanych w sekcje. Kogo dalej 
nęciło życie polityczne i umysłowe, jechał do Paryża. Natomiast ten, 
kto szukał stabilizacji życiowej i obojętniał na głoszone już od kilkunastu 
lat hasła prędkiego wymarszu do Polski, przenosił się do małych miaste- 
czek czy zgoła wsi. Większość demokratów, rozproszona po całej Francji, 
nie należała do żadnej z sekcji, co bardzo utrudniało kierownictwu 
związku utrzymywanie z nimi kontaktu, a tym bardziej stosowanie ry- 


66 BJ, 3685, t. II, k. 164---165, F. Szadkowski do Janowskiego, 14 VII 184l. 
A oto inna opinia, przesadna, usprawiedliwiająca własne odstępstwo., ale nie cał- 
kiem pozbawiona racji, BN, 2 ' 958, k. 54----55, L. Siemieński do Goszczyńskiego, 1.0 VI 
1842: "Patrz na Towarzystwo! Jaki dziś smutny przedstawia obraz: ogień zapału 
stopił się w ciasne foremki, są przekonania, jest upór czy stałość, jak chcesz nazwij, 
ale nd£i ma tego pędu, tego natchnienia, co by go.rąco przYWliązywały do pojęć de- 
mokratycznych, wszystko nosi więcej cech o.pozycji przeciw arystokratom - ąu- 
topsji trupa - nic twórczego, chociaż tak gęsto mówią o przyszłej organizacji". 
lit Okólniroi' TDP, 1841-1'842, s. 65---'67; 1842-1843, s. 7; 1845-1846, s. 1-2. 


, 


'" 


221
		

/Licencje_022_11_222_0001.djvu

			gorów organizacyjnych, których nie wspierał nacisk moralny najbliższych 
towarzyszy tułactwa, skupionych w jednej komórce. 
Jeśli idzie o liczbę członków, to ta aż po jesień 1844 r. wolno, ale 
stale spadała. Z końcem 1840 r. na liście TDP było 1019 nazwisk, lecz 
spośród nich za czynnych, to znaczy znanych z adresu i pobytu, głosują- 
cych i płacących składki, uznano tylko 807. W kwietniu 1842 r. odpo- 
wiednie zestawienia wymieniały 951 i 759 demokratów, w lipcu 1843 r. 
- 908 i 628, w październiku 1844 r. proces ubywania członków uległ 
zahamowaniu dzięki wysiłkom Centralizacji, a także w związku z przej- 
ściem, latem i jesienią tego roku, pewnej liczby członków Zjednoczenia 
do TDP. Tak więc członków czynnych liczono wówczas 648, a na liście 
figurowało 898 nazwisk. W przededniu planowanego powstania, 15 li- 
stopada 1845 r. ilość demokratów znowu spadła do 851, w tym czynnych 
623. Poza tym wymieniano 25 członków od dłuższego już czasu nie 
utrzymujących związku z organizacją, których Centralizacja zgłosiła do 
wykreślenia 62. Mała część wykreślonych członków sama zgłaszała, zdaje 
się głównie :iie względu na trudy życia lub naturalizację, chęć wystąpie- 
nia z TDP. Pewną ilość usunięto za przyłączenie się do towiańczyków, 
czasami wyrzucano za przyjęcie amnestii lub "niepodzielanie zasad" de- 
mokratycznych. Wyrokiem Sądu Bratniego Sekcji Nantes 30 marca 1845 r. 
usunięto całą dziesięcioosobową Sekcję Agen (był wśród nich Karol Bor- 
kowski) za "przejście do partii Czartoryskiego", podobny wypadek pow- 
tórzył się z sześcioma innymi członkami (m. in. Karolem Kaczanowskim 
i Józefem Kaczorowskim) w listopadzie tego roku. Jednakże byli to prze- 
ważnie niedawni odstępcy ze Zjednoczenia, zmiennicy polityczni. Ale 
najczęstszą ,przyczyną wykreślenia z TDP w tym okresie była nieczyn- 
ność, obojętność wobec organizacji, czasami niemoralne życie 63. Następny 
1846 rok przyniósł w tym procesie niespodziewane i przynajmniej z liczby 
korzystne zmiany. 
Między ośrodkami demokratycznymi w omawianych latach wyjąt- 
kowe miejsce zajęła Sekcja Paryż; jesienią 1845 r. liczba jej członków 
doszła 90. W rezultacie procesów centralizacyjnych i przeniesi
nia sie- 
dziby władzy naczelnej TDP do Wersalu wszyscy wybitniejsi publicyści, 
specjaliści wojskowi, kandydaci na emisariuszy, pomocnicy i współpra- 
eownicy Centralizacji zamieszkali w stolicy Francji. Sekcja Paryż pro- 
wadziła czytelnię, w' której odbywały' się kursy wojskowe. Organizowane 
przez nią obchody rocznicy 29 listopada ściągały licznych uczestników 
również spoza Towarzystwa. Sekcja Paryż, poczynając od 1841 r., stała 
się swego rodzaju komórką pomocniczą i usługową Centralizacji, zresztą 


. / 


02 Okóll11ikii TDP, 184.0-1841, s. 195-208; 1841-18412, s. 1413---1'44; 1842---ti84'3, 
s. 6.0; 1843-1845, s. 506; 1845-1846, s. '39-40 i lista członków podpisana przez 
ówczesnego sekretarza Centralizacji J. Wysockiego. 
03 Okólniki TDP, 18412-1B,i3, s. 9-10, 46; 1845
1'846, s. 3-4, 56 i inne. 


222
		

/Licencje_022_11_223_0001.djvu

			dzięki niej władza TDP faktycznie była stale reprezentowana w Paryżu, 
choć formalnie siedzibą jej był Wersal. Do 'składu tej sekcji należeli 
między innymi: Wojciech Darasz, Henryk Jakubowski, Wincenty Ma- 
zurkiewicz, Leon Zienkowicz, Ludwik Mierosławski, Edmund Korabie- 
wic z, Michał DomagaIski, Józef Wysocki. 
Obok prac politycznych, publicystycznych i wojskowych Sekcja Paryż 
podejmowała i inne inicjatywy. I tak gdy jesienią 1844 r. przybyła do 
stolicy Francji 32-osobowa grupa młodych uciekinierów z Królestwa, 
internowanych wiosną tego roku w Magdeburgu po częściowym odno- 
wieniu między rządami Prus i Rosji umowy o wydawaniu zbiegów, de- 
mokraci powołali komisję do zorganizowania 0:rieki nad rodakami. W e
 
szli do niej DomagaIski, Korabiewicz, Makowski, Mazurkiewicz, Radecki. 
29 października 1844 r. zaapelowali oni do rodaków o nadsyłanie środ- 
ków na wsparcie nowych emigrantów. Odezwa ta spotkała się ze znacz- 
nym oddźwiękiem - pieniądze płynęły od Towarzystwa Dobroczynności 
Dam Polskich, arystokratycznego Klubu przy ulicy Św. Anny, Centrali- 
zacji TDP, gromadzian i innych organizacji emigracyjnych. Nowi współ- 
towarzysze niedoli otrzymali prawie cztery i pół tysiąca' franków. Po ich 
urządzeniu się, 4 maja 1845 r., komisja złożyła sprawozdanie przed Sekcją 
Paryż, po czym się rozwiązała 64. 
W przeciwieństwie do Paryża Sekcja Londyn straciła w latach czter- 
dziestych swój poprzedni rozmach, jako że zmarł Awjede, wyjechali 
z Anglii Alcyato i Sperczyński. Liczba członków z 25 jesienią 1840 r. 
spadła w następnych latach do 10. Osłabiona sekcja ograniczyła się do 
działalności wewnętrznej, dyskusji nad kwestiami, uroczystości roczni- 
cowych, wreszcie powszechnej akcji spotkań z członkami Zjednoczenia 
w jesieni 1844 r. Demokraci z Londynu obok innych ugrupowań wzięli 
także udział w manifestacjach skierowanych przeciw przybyłemu 
w czerwcu 1844 r. do Anglii Mikołajowi I, a w styczniu tego roku starali 
się o zapewnienie demokratycznej opieki nad Polakami zbiegłymi w Port- 
smouth z rosyjskiego żaglowca "Irtysz" 65. . 
Spośród innych sekcji TDP do czynniejszych nadal należał ośrodek 
sztrasburski, a do liczniejszych sekcje Nantes (stale prawie ponad 20 
,.', członków) i Le Havre. "Studencka" Sekcja Montpellier, której podporą 
: był do 1840 r. Dobrski, straciła na znaczeniu po jego wyjeździe i zmniej- 
szeniu się liczby członków. Do liczniejszych sekcji o u'Stalonej liczbie 
członków należały komórki demokratyczne w Le Mans, Strasburgu, Puy 
l'Eveque, Rouen (sekretarzami byli tam między innymi: Jakub Błażow- 
ski, Karol Jaksztowicz, Stanisław Jansen, Ksawery Żyliński), Tours 
(Chmieliński i Aleksander Lityński), Tuluzie, Niort, Clemont-Ferrand 
i Marsyl
. W obchodzie 29 listopada 1842 r. zorganizowanym przez Sekcję 


64 Demokrata, VII/14, s. 54, 56; VII/16; VII/2G, s. 79; VII/4G. 
f)i; Demokrata, VI/44, s. 173-174; VI/45 , s. 177-
178; B. CygIer, op. cit., s. 117. 


223
		

/Licencje_022_11_224_0001.djvu

			J: 


Bordeaux, któremu przewodniczył Dudin, uczestniczyła cała niemal 
gmina Zjednoczenia, a Kantorbery Tymowski w publicznym oświadcze- 
niu miał stwierdzić, że tylko TDP spełnia misję emigracji. Podobnie było 
w 1844 r. w Reims, gdzie uroczystościom przewodniczył sekretarz tam- 
tejszej sekcji Erazm Żmichowski. Powstała w 1843 r., Sekcja Lille (ostat- 
nimi jej sekretarzami byli Romuald Boski i Stanisław Jansen), wzmoc- 
niła się jesienią 1844 r., kiedy to rozwiązała się miejscowa gmina ZEP. 
Ogólnie biorąc, dla całego okresu 1841-1846 charakterystyczna jest sta- 
bilizacja liczby sekcji, od 23 do 28, i należących do nich członków, z dużą 
liczbą demokratów nie należących do żadnej z komórek organizacyjnych 
TDP 6(;. 
Towarzystwo Demokratyczne i jego przywódcy swoje, przynajmnieJ 
oficjalne, oceny aktualnych wydarzeń polityki europejskiej i emigracyj- 
nej wyrażali przede wszystkim popr7..ez organy demokratyczne, a zwła- 
szcza na łamach polemicznego "Demokraty Pdlskiego"{ który poczynając 
od sierpnia 1843 r., zwiększył ro7..miary i upodobnił się zewnętrznie do 
współczesnych gazet. Pismo to, sprawnie redagowane przez Wojciecha 
Darasza, nic nie straciło na wartości i po 1844 r., kiedy to zamknięto 
inne organy demokratyczne. Tomy: trzeci, czwarty i piąty "Demokraty" 
wypełniały przede wszystkim ataki na Hotel Lambert i Zjednoczenie 
oraz polemiki z ich organami. Poza tym w latach 1841-1842 rozbudo- 
wano dzięki wysiłkom Seweryna Goszczyńskiego dział recenzji i rozpraw 
literackich. Oczywiście nie rezygnowano też z bogatego serwisu infor- 
macyjnego, opartego głównie na doniesieniach gazet niemieckich, fran- 
cuskich, rzadziej angielskich. Poczynając od tomu szóstego, od 1843 r., 
nastąpiła zmiana proporcji. Rozprawy polemiczne z emigracyjnymi kon- 
kurentami politycznymi ograniczono na rzecz informacji i rozważań na 
tematy kraju, przyszłego po
stanię. i. modelu o 
.hydow anego państwa 
polskiego. ../ .. ' '. '1--...... .", ,.. 
Po wstrząsach 1840 r., wywołanych kwestią wschodnią, w stosunkach 
międzynarodowych zapanował spokój. Przywódcy Towarzystwa Demo- 
kratycznego z niezmiennym sceptycyzmem traktowali wszelkie nadzieje 
i plany oparte na wierze w interwencję Paryża, lub Londynu w sprawie 
polskiej. Gdy 30 czerwca 1842 r. Izba Gmin w toku obrad przedyskuto- 
wała i potępiła ukazy carskie zmieniające organizację Królestwa Pol- 
skiego, "Demokrata" zauważył, że manifestacja ta ma pomóc garnizo- 
nom angielskim zamkniętym w Afganistanie, a nie jest zapowiedzią ja- 
kichś rzeczywistych zamiarów interwencyjnych wobec Rosji 67. Podob- 
nie w lutym 1845 r. raz jeszcze podkreślono, iż Polska musi liczyć głów- 


.' 
\ 


. 86 Okólniki TDP, 1840--1841, s. 19.0; 1.841-1842, s. 127; 1,842-1843, s. 52; 18413-- 
-1845, s. 56; 1845-1846, s. 38--3'9; Katalog rękopisów... BN, t. 3, s. 54-5'6; Demo- 
krata, VJ,17, s. 133-iJ.1314; VIIl22 , s. 88. 
67 Demokrata, Vl3, s. 28. 


224 


lIio..
		

/Licencje_022_11_225_0001.djvu

			nie na własne siły, zwłaszcza gdy w dyplomacji europejskiej zapanowała 
.,jakaś odrętwiałość". Poza sprawami stosunków międzymocarstwowych 
częściej się teraz zajmowano rozważaniami nad układem sił i dążeniami 
narodów środkowej i południowo-wschodniej Europy. Szczególnie trafnie 
oceniono wielkomadziarską politykę liberalnych przywódców węgierskich 
w stosunku do Chorwatów, Słowaków i innych mniejszości słowiań- 
skich, oskarżanych o rzekomy panslawizm dla zdyskredytowania ich 
dążeń emancypacyjnych. Nie zapmniano też o kurii rzymskiej, której 
protesty przeciw antykatolickim ukazom Mikołaja I z 10 marca i lO 
maja 1842 r. nadal nakazywały Polakom posłuszeństwo zaborcom. Je- 
szcze więcej krytycznych słów padło pod adresem Grzegorza XVI, gdy 
Mikołaj złożył mu w końcu 1845 r. wizytę w Rzymie. Podobnie gdy jezu- 
ici francuscy wystąpili przeciw monopolowi nauczania uniwersytetów 
państwowych, "Demokrata" w oparciu o dzieła Micheleta i Quinetta 
przedstawił w ujemnym naświetleniu ich dzieje i wsteczny wpływ na 
młode pokolenie 68. 
Jak już jednak wspomniano, na plan pierwszy w latach czterdziestych, 
również w dziedzinie propagandy drukowanej i polemiki, wysunęły się 
sprawy krajowe. Cykle artykułów noszących wymowne tytuły O władzy 
w stanie rewolucyjnym i stanie normalnym Polski, Myśl i uczucie, Po- 
pularność, Odwaga umyslu i odwaga serca, Poświęcenie się, Środki re- 
wolucyjne itd. miały stopniowo przygotować członków Towarzystwa 
i w ogóle czytelników pisma do zbliżającego się zrywu, budzić nadzieję 
i mobilizować aluzyjnie tworzoną atmosferą, nadciągającej rewolucji. 
W miarę zbliżania się do 1846 r., wyjąwszy okres dialogu ze Zjednocze- 
niem, rozważania tego rodz
ju stopniowo rozbudowywano. Teraz ton 
nadawały artykuły takie, jak Propaganda, Potrzeba propagandy, Na 
czym demokracja opiera swoje reformy w Polsce, Charakter przyszłego 
powstania, O potrzebi,e silnego rządu dla powstania, Jeszcze kilka słów 
o władzy w przyszlym powstaniu, Pospolite ruszenie itp. 69. 
Sprawami krajowymi zajmowano się bardzo skrupulatnie. Ze szcze- 


68 Demokrata, VII/29, s. 113
114; VII/2, s. 6-8, wnikliwy artykuł Węgry warto 
porównać z wnioskami rozprawy W. F e l c z a k a, Slowianie węgierscy wobec 
sprawy rewoludi i kontrrewolucji w 1848 roku, PH, 54: 1963, z. 4, s. 573---..0577; De- 
mokrata, V/B, s. 57---<6.0; VIII/26, 28, s. .1.01, 1.09-110; VI/12 i '1'3, s. 45-48, 49-51. 
69 Prymat spraw krajowych nad polemikami emigracyjnymi w polityce TDP 
podkreślono już we wstępie do IV tomu Demokraty (s. 3). W 1844 r. pisano tam:' 
jednoznacznie (VI/46, s. 181-182): "Czytelnicy nasli postrzegli zapewne, iż od daw- 
nego już czasu, .rzadko kiedy zwracamy ich uwagę na kwestie emigracyjne [.. .]. 
Dziś po tyloletniej dysku
ji demokracja [...] nie lęka się już współzawodnictwa, 
w kierunku usiłowań narodowych żadna inna myśl już jej nie zastąpi i żadna 
zwichnąć nie zdoła [.,...]. Rzeczywisty plac boju [Towarzystwa] nie jest już w emi- 
gracji., Stąd to pochodzi, iż wszystkie tutejsze kwestie straciły na pierwiastkowej 
wadze swojej i coraz więcej tracić będą, w miarę zbliżania s'ię do ostatecznego 
kresu [powstania]". 


15 Towarzystwo DemokratycZiIle 


225
		

/Licencje_022_11_226_0001.djvu

			" 


gólną satysfakcją witano naj skromniejsze nawet inicjatywy rodaków 
służące w Polsce interesowi narodowemu 70. Wysiłek propagandowy prasy 
demokratycznej służyć miał przede wszystkim działaczom krajowym. Im 
oficjalnie przyznawano pierWiszeństwo przed' organizacjami emigracyj
 
nymi, do nich stosowanO! apele o nadsyłanie prac i uwag, im podsuwano , 
wnioski z problemowych dyskusji na temat przyszłego powstat;1ia i or- ., 
ganizacji niepodległego kraju. Do nich wreszcie apelowano o korzysta- 
nie z tego, co emigracja już wypracowała, a przede wszystkim o upow- 
szechnienie tych prawd wśród ludu 71, Im też służyć miała zbudowana 
przez Towarzystwo, głównie w oparciu o doświadczenia francuskie, teoria 
przewrotu zbrojnego i rewolucji społecznej. Temu celowi poznawczo- 
-propagandowemu służyła przede wszystkim dyskusja nad kwestiami 
polityczno-socjalnymi, podobnie część artykułów "Demokraty" i "Pisma 
TDP" 72, Ale najbardziej zwarte podsumowanie wypracowanej przez To- 
warzystwo teorii rewolucyjnej dali przywódcy związku w publicznych "" 
przemówieniach wygłaszanych w czasie kolejnych obchodów rocznicy 
nocy belwederskiej. 
Już na obchodzie paryskim, zorganizowanym w' 1843 r. w dużej sali 
Towarzystwa d'Athenee (ulica du Phote), przemawiający po przewodni- 
czącym posiedzeniu Janie Alcyacie Mierosławski wskazywał, że aktualnie, 
w Europie jedna tylko Polska ma wszystkie warunki do przeprowadzenia 
rewolucji. W następnym roku prezydujący uroczystościom inny członek 
Centralizacji - Józef Wysocki, rozwodząc się nad sprawami wyzwole,- 
nia, akcentował pod wpływem ostatnich, niepokojących raportów wysłan- 
ników Towarzystwa i wystąpień Kamieńskiego, konieczność zjednoczenia 
wysiłków wszystkich demokratów przygotowujących wyzwolenie ojczy- 
zny 73. Ale najważniejsze było wystąpienie Ludwika Mierosławskiego I ' 
29 listopada 1845 r,; jako członek Centralizacji, desygnowany na faktycz- ,:, 
nego wodza bliskiego już pow1stania, wygłosił mowę barwnym i śmiałym _' 
językiem, dalekim jeszcze od dziwactw jego późniejszego stylu. Talent 
publicystyczny mówcy, ale przede wszystkim chwila i nagromadzona 
przez Towarzystwo wiedza rewolucyjna, zadecydowały, że przemówie-:- 


"..' 


70 Demokrata, V/25, s. 193-196; V/32, s. 249-25.0. 
71 Demokrata IV/23, s. 18.0-184; IV!24, s. 187-19.0. 
72 A oto przykład poziomu teorii rewolucji Towarzystwa (Demokrata VII/47, 
s. 185): "Z tego" że władza pełnomocna rewolucji francuskiej nie pojedynczym 
i przypadkowym mądrościom, a wszystko wierze w niezwyciężoność narodu fran- 
'I, 
cuskiego była winna, wnosimy, że to nie żaden fenomen ówczesnej epoce j tam- 
temu narodowi tylko właściwy, ale prawo powszechnie wszelkim podobnym wa- 
runkom historycznym sprzyjające. Pojedynczy bohaterowie i materialne wyna-. 
lazki mO'gą być wyłączną własnością szcz,ególnych epok i szczególnych tylko na- 
rodów, ale prawda abstrakcyjna, ale formuły rewolucyjne należą do całegO' ro- 
dzaju ludzkiego i naturalizują s!ię wszędy tam, gdzie tylko znajdują przystępne 
dla siebie założenia". 
73 Demokrata, VI/15-16, s. 57; VII/18, s. 69-71. 


226 


'.........
		

/Licencje_022_11_227_0001.djvu

			nie to należy do najważniejszych dokumentów programowych organi- 
zacji i może być postawione zaraz za jego manifestami, z tym że w prze- 
ciwieństwie do pierwszego z nich, dominuje w nim wykład zasad pozy- 
tywnych, program rewolucji i państwa niepodległego, choć i tu znalazło 
się miejsce na rozważania polemiczne. 
Na wstępie mówca, odwołując się do dotychczasowych rozważań TDP. 
przypomniał, że główną przyczynę upadku Polski widzi ono w jej wła- 
snych wadach, ale z tego wyciąga optymistyczny wniosek, iż w oparciu 
o siły narodu polskiego odbudować będzie można niepodległość. Polska 
musi być odbudowana w granicach z 1772 r., wszyscy jej mieszkańcy 
będą równi w prawach politycznych, społecznych i ekonomicznych, za- 
pewni się pełną tolerancję religijną. Polska będzie republiką. i to repu- 
bliką scentralizowaną. Rząd "jednoosobowy, czyli zbiorowy", będzie od- 
powiedzialny, czasowy, odwoływalny, ale też wymagający posłuszeństwa 
od obywateli i mianowanych przezeń urzędników. Zarysowawszy ten 
model przyszłego państwa, w którym znalazło się miejsce na wyrażenie 
skłonności autora - wbrew rezultatom dyskusji nad kwestiami - do 
rządów jednoosobowych i niechęci do rzeczypospolitej sfederalizowanej, 
co pośrednio świadczyło o pozycji, jaką zajął Mierosławski między przy- 
wódcami związku, mówca zajął się zasadami prowadzenia powstania. 
Przypomniał na wstępie, że właśnie grzechem głównym poprzednich 
powstań był brak wzorca państwa, które zamierzano odbudować. TDP 
przezwyciężyło ten błąd i z pomocą swych środków propagandowych 
przedstawiło ów wzorzec krajowi do akceptacji, a zarazem wskazało na 
sposoby i środki osiągnięcia celu. 
W czasie powstania prawa demokratyczne ludu będą musiały ulec 
zawieszeniu na rzecz dyktatury rewolucyjnej "jedno czy wieloosobowej, 
o to mniejsza". Sprzysiężenie, które nie jest w stanie wydać z siebie dyk- 
tatury, musi przegrać. a władza przejdzie w ręce "kontrarewolucji", jak 
to było w powstaniu listopadowym. Ale sprzysiężenie też musi "przod- 
kować instynktowi ogólnemu", wyrażać i wyprzedzać dążenia narodu. 
To. że wszechwładztwo ludu w czasie rewolucji jest zawieszone, wynika 
nie tylko ze specyfiki sytuacji politycznej, lecz i z faktu niedojrzałości, 
niewyrobienia szerokich mas, które dopiero poprzez szko
ę rewolucji 
dojrzewają politycznie. "A więc w rewolucji wszystkie praw8j są w ręku 
rządu, tak że się narodowi zostają tylko obowiązki". Powstanie narodowe 
musi się łączyć z rewolucją społeczną, jako że niepodobna pokonać prze- 
ciwników zewnętrznych bez zmian społecznych. Klasy wydziedziczane 
z przywilejów gotowe są szukać wsparcia u ciemiężców. Dlatego też 
grupy uprzywilejowane trzeba zlikwidować jako klasę i włączyć tym 
samym do reszty narodu. Towarzystwo Demokratyczne wskazało szlach- 
cie polskiej drogę do asymilacji poprzez zrównanie z resztą narodu 
i tylko ten. kto nie zechce skorzystać z tej możliwości, a stanie przeciw 
rewolucji, będzie przez nią zniesiony. 


15. 


227 


" 


<'
		

/Licencje_022_11_228_0001.djvu

			, ' 


Trzecia część przemowlenia Mierosławskiego była odpowiedzią na 
zarzuty krytyków krajowych, przede wszystkim autora Prawd żywot- 
nych narodu polskiego, którzy chętnie przyjmując ideał demokratyczny 
państwa polskiego propagowany przez TDP, odrzucali jego plan przygo- 
towania i przeprowadzenia rewolucji, sprzeciwiając się rozbudowie oraz 
scentralizowaniu konspiracji i władzy dyktatorskiej w powstaniu. Wy- 
kazując niekonsekwencję tych krytyków, anarchizm ich pojęć w zakresie 
władzy i wojny rewolucyjnej, przypomniał Mierosławski raz jeszcze, że 
o zasadniczych kwestiach organizacji niepodległego państwa i społeczeń- 
stwa zadecyduje sejm wyzwolonego kraju. On też zajmie się sprawą 
własności ziem
, jako że "nadanie własności tej części ludu, która ziemię 
uprawia, nie uważaliśmy zatem ze stanowiska ekonomicznego", ale "wi- 
dzieliśmy jedynie środek rewolucyjny, jeden, a najpodręczniejszy" 7"'. 
Działalność krajowa, a może jeszcze bardziej zasady, na których de- 
mokraci emigracyjni proponowali oprzeć powstanie i odbudowę Polski, 
budziły sprzeciwy nie tylko ze strony .zdecydowanych wrogów Towa- 
rzystwa
 W kraju znaczna część działaczy konspiracyjnych, nawet tych 
współpracujących z emisariuszami. TDP, niechętnie przyjmowała rady 
i zalecenia płynące z Francji. Dla jednych program i język polityczny 
TDP był zbyt radykalny, zagrażający ich interesowi klasowemu, zbyt 
obcesowo traktujący .szlachtę, z którą znaczna część konspiratorów była 
związana. Innym zasady te wydawały się niewystarczające, Ale chyba 
przede wszystkim nurtowała sprzysiężonych obawa przed hegemonią 
bardziej wyrobionych politycznie emigrantów w czasie powstania 
i w chwili objęcia steru władzy nad wyzwoloną Polską. Zarysowywała się 
tu sprzeczność, która w wypadku zwycięskiego zakończenia powstania 
mogła stać się jednym z ważniejszych źródeł konfliktów politycznych 
Polski odrodzonej, zwłaszcza gdyby sprzęgła się ona z walką interesów 
grup społecznych. Mimo że wysłannicy Towarzystwa i jego organy pra- 
sowe, czytane wszak pilnie w kręgu spiskowych, powtarzały wielokrot- 
nie o niejako służebnej roli związku wobec kraju 75, zarzuty pod adre- 
sem TDP mnożyły się, a po klęskach 1846 i 1848 r. zawiedzeni konspi- 
ratorzy, zwłaszcza bardziej umiarkowanej orientacji, w nim i jego poli- 
tyce widzieli głównego sprawcę nieszczęść. Ale choć było w tych obawach 
przeczucie prawdy, w owym czasie szkodziły one interesowi przyszłego 
powstania, gdyż wiodły do frakcyjności i osłabienia dyscypliny. 
74 Demokrata, VIII/21-22, s. 81-85. Przedruk Postępowa publ.icystyka, s. 538-- 
----{i47. 
75 W Zdaniu sprawy Centralizacja pisała jeszcze w sierpniu 1842 r. (Okólniki 
TDP, 1841-J,!
42" s. 181): "nie przestaniemy nieść Polsce tego wszystk:i.ego, co z po- 
łożenia naszego nieść jej powinniśmy, damy myśl rozwiniętą, i ukształconych ludzi. 
Reszta nie do nas należy, Dla dwudziestomilionowego narodu, który nad własnym 
usamowolnieniem sam pracuje, który sam wyrabia w sobie nowe życie, nową 
myśl, do nowego ruchu sam się sposobi, emigracja jest tylko jedną z sił, nie zaś 
całą siłą jego". 


,\' 


,-" 


228 


............
		

/Licencje_022_11_229_0001.djvu

			f 


Największą niezależność w stosunku do poczynań emigracji osiągnął 
w latach czterdziestych XIX W.' ruch konspiracyjny w Królestwie. Teo- 
retycznego podsumowania zastrzeżeń sprzysiężonych wobec programu 
krajowego Towarzystwa dokonał człowiek stojący z boku tajnych związ- 
ków, choć w ich pracach dobrze zorientowany, uczestnik powstania listo- 
padowego, bogaty ziemianin z Lubelskiego - Henryk Kamieński. 
Kamieński, umysłowość swoista i nieprzeciętna, po raz pierwszy do- 
wiedział się o istnieniu Towarzystwa Demokratycznego w 1839 r., czytał 
jego pisma, a odwiedziWiszy Francję, rozmawiał nawet z kilkoma demo- 
kratami z Sekcji Lyon. Szanując TDP za jego zdecydowane stanowisko 
w kwestii wyzwolenia Polski, równocześnie, a niekonsekwetnie, niechętny 
był jego "stronniczym namiętnościom". Ale nie znane były początkowo 
Kamieńskiemu główne akty ideowe Towarzystwa, toteż prawdziwym 
objawieniem politycznym był dla niego przeczytany w 1841 r. artykuł 
Słowickiego z "Pisma TDP" - Srodki rewolucyjne. Uwłaszczenie 76. Ka- 
mieński odkrył niespodziewanie dzięki tej skromnej rozprawce środek, 
który za:pewnić mógł zwycięstwo przyszłemu powstaniu - szybkie i bez- 
płatne uwłaszczenie chłopów. Nadal jednak wierzył w dobrą wolę więk- 
szości szlachty wobec proponowanego programu demokratycznych re- 
form społecznych, nadal był niechętny partyjnym formom pracy Towa- 
rzystwa. Za swój główny obowiązek patriotyczny uznał propagowanie 
między szlachtą programu odbudowy Polski, czerpiącej siły do walki 
z klasy chłopskiej, 
Kamieński,' z natury racjonalista i człowiek rozważny, postanowił 
napisać i wydać własnym sumptem anonimowe dzieło, służące oświeceniu 
politycznemu rodaków. Po przedyskutowaniu ze swym przyjacielem 
Aleksandrem Karpińskim osnowy przyszłej rozprawy wyjechał w poło- 
wie lutego 1843 r. do Berlina i tam, szeroko wykorzystując literaturę 
i prasę emigracyjną, napisał w ciągu kilku miesięcy Prawdy żywotne 
narodu polskiego, do których jako rozdział trzeci dołączył wydaną póź- 
niej oddzielnie Wojnę ludową. Zresztą i ta część nie opierała się wyłącz- 
nie na oryginalnych przemyśleniach Kamieńskiego, ale w szczegółach 
wojskowych była przeksztalceniem i rozwinięciem książki generała 
W. Chrzanowskiego o wojnie partyzanckiej. 
Wiosną 1843 r. Kamieński spotkał się w Berlinie z jadącym do kraju 
Teofilem Wiśniowskim i odbył z nim rozmowę, z której zorientował się, 
że Towarzystwo gotowe jest wydawać krajowe rozprawy lub artykuły,' 
ale tylko zgodne z jego zasadami, programem i metodami postępowania. 
Zasadnicza dysputa odbyła się dopiero w czerwcu [?] 1843 r. w Pozna- 
niu, gdzie Kamieński kilkakrotnie rozmawiał ze swym dawnym znajo- 
mym, przyjacielem jegp wychowawcy Roberta Chmielewskiego - To- 
maszem Malinowskim. Ten zaproponował Kamieńskiemu współpracę 


.- 


78 Pismo TDP, t. 2, z. 1, Poitiers 184.0 [wiosna], s. 51---{)0. 


229
		

/Licencje_022_11_230_0001.djvu

			rr 


z Centralizacją. Ale Kamieński odrzucił kilkakrotnie powtarzane oferty, 
a co więcej był zdania, iż TDP, "już zużyte", nie rozumie kraju, prze do 
przedwczesnego powstania, wreszcie prowadzi do niebezpiecznego i nie- 
potrzebnego scentralizowania ruchów spiskowych, co tylko grozi nowymi 
prześladowaniami i świadczy o niezrozumieniu kraju przez emigrację. 
Poglądom tym i odosobnieniu politycznemu pozostał wierny przez kilka 
następnych lat mimo namów Aleksandra Guttrego i Józefa Szołdrskiego, 
wysłanniików Komitetu poznańskiego, a 'Pośrednio Centralizacj,i, którzy 
odwiedzili go óW Rudach jesienią 1843 i w 1844 r. 77 
Kamieński starał się utrzymać w tajemnicy autorstwo Prawd, co 
więcej, zalecił Wła.dysławowi Kosińskiemu, który miał zająć się publi- 
kacją tej rozpri3.;wy za pieniądze autora, aby drukowano ją w Brukseli 
lub tam, gdzie "wpływ Towarzystwa Demokratycznego Polskiego nie 
mógłby przeinaczyć tekstu". Równocześnie jednak każdy arkusz Prawd 
po odbiciu miano posyłać Centralizacji do Wersalu, a po wydaniu obda- 
rować jednym egzemplarzem książki każdą z sekcji TDP: Prace jednak 
przeciągnęły się, zdaniem Kosińskiego i Kamieńskiego wskutek przeciw- 
działań Centralizacji, toteż dzieło to ukazało się dopiero latem 1844 r. 78 
Po powrocie do Królestwa napisał Henryk Kamieński pracę, utrzy- 
maną w bardzo popularnej formie, którą nazwał Katechizmem demo- 
kratycznym. I jej wydaniem miał opiekować się Władysław Kosiński, 
który rękopis otrzymał w końcu 1843 lub początkiem 1844 r., w czasie 
swojej wizyty w Lublinie. "Katechizm" niespodziewanie dla Kamień- 
skiego, uwięzionego w listopadzie 1845 r. przez policję carską, został wy- 
dany w tymże roku przez Centralizację, która wykreśliła partie tekstu 
odbiegające od doktryny demOkracji emigracyjnej. Nietrudno jest do- 
myśleć się, wbrew zaprzeczeniom samego Kamieńskiego, że Katechizm de- 
mokratyczny, czyli opow£adanie słowa ludowego dostał się Centralizacji 
za pośrednictwem Kosińskiego, zwłaszcza że od czasu wydania Prawd 
znane było kierownikom TDP prawdziwe nazwisko autora 79. 
Przywódcy Towarzystwa natychmiast pojęli, jak ważnym dziełem 
dla propagandy zasad demokratycznych w kraju, ale też jak niebezpiecz- 
nym dla taktyki konspiracyjnej TDP, będą Prawdy żywotne. Toteż 
wkrótce po wydaniu tej pracy w,Brukseli, ogłoszono jej wielką, na sześć 
numerów rozłożoną recenzję w "Demokracie Polskim". Autor jej, naj- 
praw:dopodobniej Mierosławski, z dużą zręcznością wydobył to wszystko, 


,,; 


.:"! 



-' 


11 H. K a m i e ń s k i, Pamiętniki, s. 8-10, 1&-17, 27-28, 32-35, 4.0 n., 168--177; 
A G u t t r y, W przedednIu Wiosny Ludów. Wspomnienia z r. 1846--48, wyd. 
M: R. W i e r z b!i ń s k i, Wilno 1921, s. 3'5-39, 43-48. 
18 H. Kamie ńs kli PamiętnIki, s. 32" 35-36. W. Dzwo nkowsk i, Na 
marginesie mono grafit, s. 1,14---<115, za W. Kosińskim tWlierdzi, że mriano usunąć 
w trakcie druku, w rezultacie zabiegów Centralizacji, cz. IV Prawd. wykazującą 
konieczność rozwoju burżuazji w Polsce. 
19 H. K a m i e ń s k i, Pamiętniki, s. 181 n. Akta i czynności, l, s. 
o-21. 


230 



,,-. 


.....011I
		

/Licencje_022_11_231_0001.djvu

			.'j. 


co było wspólne w poglądach Filareta Prawdowskiego i Towarzystwa, 
wskazując zarazem na rodowód emigracyjny głównych tez Prawd, Rów- 
rlOcześnie jednak starał się podważyć poglądy Kamieńskiego o wyłącznie 
propagandowej roli wychodźstwa, jego niechęć do centralizowania i roz- 
budowy związków konspiracyjnych i jego nieufność do przyszłej władzy 
centralnej powstania. Recenzent zaatakował też inną, dosyć naiwną tezę 
Prawd, jakoby długotrwała niewola zjednoczyła wszystkich w oporze 
wobec zaborców, woli walki i zgodzie na ustępstwa społeczne. Odrzucając 
terrorystyczny wniosek Kamieńskiego, aby każdego przeciwnego powsta- 
niu karać śmiercią, autor recenzji z "Demokraty" podważał jego wiarę 
w szybkie i powszechne przekształcenie świadomości socjalnej szlachty, 
zwłaszcza bogatej, wskazując, że źródłem ich obojętności czy nawet nie- 
-chęci do powstań był i jest nie brak wiedzy, lecz dążenie do zachowania 
swych przywilejów, swego bytu jako klasy społecznej RO. Stąd pewne są 
wystąpienia kontrrewolucyjne w czasie zbliżającego się powstania i dla- 
tego raz jeszcze, wbrew Prawdom, podkreślono potrzebę istnienia sil- 
nego rządu. Przypomniano zarazem, iż Towarzystwo jest przeciwne rzą- 
dom emigracji nad krajem, ale jest za ścisłą współpracą. Kończąc opty- 
mistycznym akcentem, recenzja podkreśliła trafność wprowadzonego 
przez Prawdowskiego terminu "wojna ludowa". W świetle tej polemiki 
Kamieński i jego dzieło okazali się w praktycznych koncepcjach pow- 
stańczych bardziej umiarkowani od oficjalnej doktryny TDP 81. 
Przywódcy Towarzystwa występowali też w bardziej zawoalowanej 
formie przeciw teorii Kamieńskiego, między innymi w przemówieniach 
wygłaszanych na obchodach 29 listopada 1844 i 1845 r. Kiedy zaś nie 
udało się wciągnąć go do współpracy z TDP, przejęto, przeredagowano 
i wydano bez wiedzy autora Katechizm demokratyczny, który też dzięki 
?, temu został bardzo przychylnie przyjęty przez "Demokratę" 82, 
Skupienie uwagi na sprawach krajowych ograniczało z konieczności 
zainteresowanie Centralizacji i prasy demokratycznej polemiką z politycz- 


.! 


'. 


60 Demokrata, VI/36, s. 142-143: ,,[...] żaden stan, żadna kasta nie rozwią- 
zuje się z własnego szlachetnego natchnienia, na samej sobie nlie popełnia dobro- 
wolnego samobójstwa, owszem, broni nieraz swojego jestestwa ślepo i zapamiętale 
, [.. .]. PośW1ięc e nie jest tu wyjątkiiem, .upór w zachowaniu przywłaszczeń ogólnym 
prawidłem". 
Sl Demokrata, VI/32-.37, s. 1,25-127, 129-13.0, t:33-1'35. 137-139, 141---,],43, 
145--148. O tym, że Kamieński raczej nie może być zaliczony do lewicy demokra- 
tycznej, świadczą również, pośrednio, jego związki z Hotelem Lambert w latach 
184.0-1841, a także list z 23 września 1842 do M. Czajkowskiego, z którego wynika 
jasno, iż uwłaszczenie było dlań wyłącznie środkłem do wyzwolenia Polslci, zob. 
J. W s z o ł e k, Henryk Kamieński i obóz księcia Adama Czartoryskiego w latach 
1840-i842, PH, 55:1964, z. 4, s. 604---618; także W. D z won k o w s k i, Na margi- 
nesie monografii, s. M3, 119. 
62 Na przykład Demokrata, VII/31, s. 121-122. 


231
		

/Licencje_022_11_232_0001.djvu

			nymi przeciwnikami na tułactwie. Zresztą związki konkurencyjne, a zwła- 
szcza Zjednoczenie, były osłabione rozgrywkami wewnętrznymi o iluzo- 
ryczną na ogół władzę. Sytuacja ta ułatwiała pracę redakcji "Demo- 
kraty", która w krytykach eksponowała bezwład i bezsilność przeciwni- 
ków demokracji 83. 
Pewne zaniepokojenie w Wersalu wywołała dopiero podjęta latem 
1844 r. przez wysłanników Hotelu Lambert (obok innych hr. Olizar i były 
demokrata Lisiecki) akcja propagandowa w ośrodkach prowincjonalnych 
i werbunek nowych zwolenników księcia Adama, wsparta w sierpniu 
przez niego samego manifestacyjną podróżą po wielu miejscowościach 
zachodniej i północn
j Francji. Ale mimo akcesu kilkunastu odstępców 
prawie wszystkie sekcje demokratyczne dały mocny odpór tym przedsię- 
wzięciom. Listy protestacyjne nawiązujące do "Aktu" z 1834 r. drukował, 
"Demokrata", ogłosił je również szereg francuskich opozycyjnych dzien- 
ników prowincjonalnych. Na łamach organu polemiczI!ego protestowało 
nawet 13 Polaków z wyspy Jen>ey, a wśród nich Roch Rupniewski i Ze- 
non Świętosławski 84. Podobne próby podejmowali zwolennicy księcia 
i później, jednakże nie stanowiły one nigdy p.oważniejszego zagrożenia 
dla TDP. Inną dziedzinę poruszył ostry w tonie i treści artykuł .,Trzeci 
Maj" i kontrrewolucja 85. Ogłoszony na kilka miesiący przed planowanym 
wybuchem powstania, zarzucał organowi stronnictwa arystokratycznego 
zamiar aluzyjnego denuncjowania przed zaborcami demokratycznych 
przygotowań spiskowych. 
Czasami wracano też do spraw ultramontanizmu polskiego, a emigra- 
cyjnego w szczególności. Wskazywano na jego funkcję polityczną i ku- 
lisy, postawiono znak równości między nowym zakonem zmartwych- 
wstańcówa jezuitami, szczególnie mocno zwalczanymi przez demokratów. 
Chętnie polemizowano z "Dzien!likiem Narodowym" 86. 
Ciekaiwe uwagi o wykorzystywaniu religii jako zamaskowanego 
środka kształtowania postaw politycznych zamieścił naczelny organ 
związku przy okazji rozważań nad założoną przez Józefa Ordęgę Demo- 
kracją Polską XIX w. Zdaniem ideologów TDP przyjęta bezkrytycznie 
przez to stowarzyszenie doktryna Bu
heza i Roux jest pomieszaniem 
dwóch przeciwstawnych sobie rzeczy - "teorii ultramontańskich z teo- 
riami i dążnościami rewolucyjnej Francji". Co więcej, Buchez i Roux 
"do urzeczywistnienia reform przez rewolucję zamierzonych chcieli skło- 
nić zwierzchność Kościoła, jednak uderzając [. . .] na rozum Iracjonalizm], 


S3 Demokrata, VI/46', s. 181-182; 47, s. 185-187; 48, si. 189-191. 
S4 Demokrata', VI/46, s. 18'3--184; VIIJ.5, s. 19-210; 6'--7, s. 23'--2,5; 9', s. 35; 
17, s. 6,&-67. 
85 Demokrata, VII/3, s. 9-11. 
86 Demokrata, Vl5, s. 3
35; VI/42, s. 169-172; VI/45, s. 178--18.0; VII/4G, 
s. 157-158; VIII/M, s. 93-94; VIII/19, s. 73 i numery następne. ' · 


232
		

/Licencje_022_11_233_0001.djvu

			'r 


I' 
" 


utarawali, W części pad farmą papularną, drogę reakcji, która jezuitów 
da wystąpienia na jaw aśmieliła" 87. 
Inną, bardziej zaskakującą dragą przebiegał dialog między Tawarzy- 
stwem Demokratycznym a Zjednaczeniem Emigracji Palskiej. Tu inicja- 
tywa, przynajmniej pazarna, pazastawała częsta pa stranie zjednoczo- 
nych, alą też dzięki temu daszło po dramatYQZnej przygrywce da bezpa- 
średniej kanfrantacji siły palitycznej stran. Wprawdzie "Demokrata", 
a bardziej maże "Pszanka" nękały co pewien czas "półśradkawców" łat- 
wymi do skampanawania przy nieustannych kłótniach w Zjednaczeniu 
kpinami 88, ale i redaktarzy licznych arganów tegO' związku nie szczę- 
dzili miejsca na wypady przeciw TDP. Bo też silniej jeszsze niż dema- 
kraci wabec Zjednoczenia jegO' na<;zelnicy dążyli 00' paróżnienia i ader- 
wania szeregowych człanków Towarzystwa od ich kierawnictwa. Pisano 
a zupełnym razkładzie sekcji prawincjanalnych, a autarytatywnych i nie 
kantralawanych rządach Centralizacji, a utrzymywaniu przez nią pazar- 
nych przedziałów między Towarzystwem a Zjednaczeniem, głównie dla 
utrzymania się przy władzy 89. NiemałO' w tych zarzutach była racji, 
ale ich autarzy nie chcieli uświadomić sabie jednej, padstawowej prawdy, 
że istnieją rzeczywiste i paważne różnice w strukturze i stosunkach wew- 
nętrznych obu kankurujących ze sobą arganizacji, różnice wynikające 
z faktycznych, a nie farmalnych dyferencjacji ideawych. 
Zamiary razluźnienia dyscypliny wewnętrznej w Towarzystwie i prze- 
ciągnięcia chać części jegO' człanków na stronę Zjednaczenia manifesta- 
wały się nie tylko w artykułach dziennikarskich. Wykarzystując pawią- 
zania tawarzyskie i przyjacielskie, wywierana naciski na część demakra- 
tów, i ta początkawa przyniasła pewne sukcesy, ale tam tylkO', gdzie 
gminy były silne (Paitiers). Natomiast nic nie zdziałały licznie agłaszane 
odezwy i wezwania jednoczycielskie. Już 22 lipca 1837 r. siedemnastu 
adstępców z Sekcji Pait
rs agłasiła apel da agółu demakratów a przy- 
stępawanie da Zjednaczenia. Ponownie 18 lutegO' 1840 r. ci sami ludzie, 
występujący tym razem pod szyldem Kamisji Karespondencyjnej Emi- 
gracji Palskiej, zwrócili się da demokratów z nową, abszerną odezwą. 


i 


87 Demokrata, VII/4G, s. 158-159. 
88 Dla przykładu Demokrata, III/2G, s. 1156-157; III/3G, s. 23:3---<2'37; IV/31, 
s. 241 n. 
8D Półoficjalny Orzeł Biały, V/3, s. 9 pisał: "Pomiędzy Towarzystwem Demokra- 
tycznym a emigracją [zjednoczoną] nie ma różnicy zasad, jest różnica form - 
drobnostka stanowi rozdział, upór zawadza harmonii w wielkim dziele. TOlWa- 
rzystwo Demokratyczne ma egoizm, chce mieć przywilej poświęcenia, a przez to 
robi szwank sprawie ogólnej". A oto niektóre z tytułów 'rozpraw polemi'cwych 
Orła Białego: Towarzystwo Demokratyczne i Emigracja (nr 10, 31 III 184.0, s. 39); 
Zapa.miętałość stronnictwa (nr 2.0, 3.0 VIII 184.0, s. 78); Zjednoczenie nie jest za- 
grożone rozkładem (III, nr 24, 2 XI 1842, s. 95); Zjednoczenie się nie jest towa- 
1'zystwem (nr 18, ,6 X 1844, s. 69) itd. Ale też Pszonka przechrzcił Orła Białego 
na "Osła B:iałego". 


":/ 


233
		

/Licencje_022_11_234_0001.djvu

			1 


Proponowano przyłączenie się Towarzystwa do ZEP z zachowaniem prze- 
zeń znacznej autonomii. Ale tak ogół TDP, jak i Centralizacja zlekcewa- 
żyły i to kolejne wezwanie. Niezależnie od posunięć władz i pism Zjed- 
noczenia zdarzały się wypadki indywidualnych wysiąpień jego członków. 
Na przykład 11 czerwca 1840 r. anonimowy autor wydał w Paryżu Kilka 
słów od jednego z członków Zjednoczenia do Towarzystwa Demokratycz- 
nego, nazywając w nim TDP "krnąbrnym, ale ukochanym dzieckiem" 90. 
Mimo niepowodzeń kolejnych prób .nawiązania rokowań z Towarzy- 
stwem Komitet Narodowy, działający pod wpływem paryskiej Komisji 
Administracyjnej, ogłosił 25 czerwca 1844 r. poufną odezwę do Centra-, 
lizacji. Komitet, zgodnie z intencją !--elewela występujący jako reprezen- 
tant całej emigracji, a nie tylko Zjednoczenia, wzywał demokratów do 
udziału w wyznaczonych na 31 sierpnia wyborach jego nowego składu. 
Odwoływano się do interesów przyszłego powstania, wyrażano gotowość 
do rokowań, co więcej, część jego dotychczasowych członków gotowa była 
odstąpić miejsca "młodszym" 91, Równocześnie jednak obok tej przynęty 
szantażowano władzę Towarzystwa możliwością wystąpienia ponad nią do 
ogółu demokratów. Całą akcję przygotowywano od; wiosny 1844 r. z ini- 
cjatywy paryskiego ośrodka Zjednoczenia, ale nieporozumienia między 
Lelewelem, piszącym odezwy, a drugim z członków Komitetu Antonim 
Odyneckim opóźniły prace. Ostateczną redakcję pisma do Centralizacji 
przygotowano w Paryżu pod kieDunkiem Zwierkowskiego 92. 
Pierwszą, aluzyjną odpowiedzią Centralizacji na to zaproszenie do 
dialogu był artykuł Stan obecny emigracji, ogłoszony w numerach "De- 
mokraty" z 6, 13 i 23 lipca 1844 r., malujący w czarnych kolorach stan 
wewnętrzny Zjednoczenia. Rozprawa ta oburzyła Komisję Administra- 
cyjną, a zwłaszcza Walentego Zwierkowskiego. Artykuł uznano za od- 
powiedź Centralizacji, ponownie ogłoszono wybory, wIstrzymane ze wzglę- 
du na ewentualną możliwość przystąpienia do nich, po rokowaniach, de- 
mokratów;, Równocześnie Zwierkowski wydał 16 lipca publiczne oświad- 
czenie - Manifest Centralizacji, w którym nawiązując między innymi do 
informacji uzyskanych od Lelewela stwierdzał
 że połączenia obu związ- 
ków żądają demokraci krajowi. Centralizacja rozegrała batalię po mi- 
strzowsku. Odpowiedź jej na pismo Komitetu ukazała się 18 lipca wraz 
z jego kopią. Raz jeszcze żądania i propozycje przywódców Zjednoczenia 


,,
 


110 Pisma Komisji Korespondencyjnej Emigracji Polskiej, Poitiers 183'7-1843, 
XXI, s. 1-15; Okólniki TDP, 1840-1841, s. 97-98; Kilka słów od jednego z człon- 
ków Zjednoczenia do Towarzystwa Demokratycznego. Paryż 1.84.0, s. 1-4; B. C y - 
g l e r, op. cit., s. 5
O, 81. 
91 Okólniki TDP, 1843--1845, s. 36; Kopia odezwy Komitetu Zjednoczenia do 
Centralizacji i odpowiedź Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, 
Paryż 1844, s. 1-2. 
92 Listy emigracyjne, t. 3, Lelewel do Zwierkowskiego, 
G VI; 6 i 9 VII 1,844, 
s. 1<54; 164---l6'6; U)9. 


234
		

/Licencje_022_11_235_0001.djvu

			uznano za bezzasadne i nie odpowiadające rzeczywistej sile i położeniu 
obu związków. Natomiast przywódcy TDP za przedmiot ewentualnych 
narad gotowi byli uznać dyskusję nad sposobem ocalenia dla sprawy 
demokratycznej "wielu jej naturalnych stronników" zabłąkanych w Zjed- 
noczeniu., W tym to celu Centralizacja wydała tegoż 18 lipca odezwę do 
zjednoczonych. Proponowano tam ludziom dobrej woli opuszczenie ZEP, 
dzięki czemu dojdzie do likwidacji fikcyjnego stronnictwa, ,,[. . .] co prze- 
drzeźniało tylko byt rzeczywistej partii". Chętni spośród jego członków, 
a mający demokratycznE'.! przekonania, jeśli zechcą, będą mogli wstąpić 
do TDP. Równocześnie Centralizacja poinstruowała sekcje Towarzy- 
stwa, aby organizowały spotkania z członkami Zjednoczenia zamieszku- 
jącymi.ich departamenty i starały się zebrać dane o rzeczywistym stanie 
tego związku oraz wykazywały bezsens jego dalszego istnienia 93. 
Niespodziewane, choć ukartowane 114 dla zaktywizowania własnej orga- 
nizacji, wystąpienie władzy TDP zaskoczyło przywódców Zjednoczenia. 
Komisja Administracyjna spodziewala się początkowo, że Centralizacja 
zgodzi się pod rzekomym' naciskiem kraju na rozmowy zjednoczeniowe. 
Ale "Demokrata;' pokwitował te nadzieje kpinkami, a na dodatek ogłosił 
odpisane przez kopistów Leonarda Chodźki fragmenty listów Zwier- 
kowskiego do Lelewela z listopada 1843 r., wymownie malujące rozkład 
ich organizacji. Zdaniem Lelewela oświadczenie Centralizacji było 
"delicieuse", ale też w innym liście do Zwierkowskiego szczerze zauwa- 
żył: "czas już, abyśmy powiedzieli, żeśmy dostali trupa [to jest ZEP] 
i życie mu przywrócili". Na otwarty protest przeciw ciosom Centralizacji 
zdobyła się jedynie Gmina Chateauroux 95, 
Pierwsze spotkanie z członkami Zjednoczenia zorgan,izowała Sekcja 
Paryż. 4 sierpnia 1844 r. w dużej sali Towarzystwa de l'Athenee zebrało 
się 160 emigrantów, wezwanych tam specjalnymi ulotkami. Sekcję Paryż 
reprezentowała siedmioosobowa delegacja, zjednoczonych było 30, resztę 
" : stanowiły różne obieżyświaty polityczne. Na wstępie odczytano tu pismo 


os Okólniki TDP, 1843-1845, s. '35-42,45-48; Demokrata, VII/I, s. 1-4; Odezwa, 
Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego do członków Zjednoczenia, 
:, ,; Paryż 1844, s. 1-4; B. C y g l er, op. cit., s. 119-12.0. 
04 W odpowiedzi na wysunięte listownie przez Janowskiego zastrzeżenia co do 
niezgodnego z przepisami ogłoszenia pisma z 18 VII 1844 Centralizacja podawała 
mu nieoficjalnlie tłumaczenie: ,,[,..] powiedzieć możemy, żeśmy się starali pogodzić 
przepisy Organizacji Wewnętrznej z koniecznym kierunkiem, jaki tej sprawie na- 
" dany być musiał. Odezwy do członków Zjednoczenia przez Towarzystwo przepro- 
wadzić nie można było bez odjęcia jej wszelkich spodziewanych skutków [.. .]1. 
W ogólności Towarzystwo życząc sobie od dawna, aby cośkolwiek względem Zjed- 
noczenia przedsięwziętym było, i rzecz samą, i nadany jej, przez Centralizację kie- 
i, 
runek przyjęło ze skwapliwością", BJ. ,3686, k. 38--39, Centralizacja do Janowskiego, 
pismo nr 368, 18 X 1844. 
95 Listy emigracyjne, t. 3, Lelewel do Zwierkowskiego, 26 29 i 30 VII H344, 
s. 1173,176 n., 180-1 1 81; B. Cygi er, op. cit., s. 121. 


235
		

/Licencje_022_11_236_0001.djvu

			II 


Centralizacji z 18 lipca, potem zasadł\.iczą mowę wygłosił Mierosławski. 
Myślą przewadnią jego wystąpienia było wykazanie, że w emigracji jest 
miejsce tylko na dwa rzeczywiste nurty palityczne - demokratyczny 
i konserwatywny. Dlatego też ludzie politycznie uczciwi muszą się zde- 
klarawać po jednej lub drugiej stranie, w układzie tym nie ma miejsca 
na Zjednoczenie. Dyskusja ciągnęła się przez pięć gadzin, poza jedynym 
abrońcą ZEP inni byli za razwiązaniem tak związku jak i TDP. Nie- 
mniej demakraci uznali kanferencję za udaną, a 13 sierpnia Sekcja Pa- 
ryż, kierowanai w tym czasie przez Macieja Stacherskiego, powałała Ko- 
misję Stałą (E. Karabiewicz, L. Mierosławski i W. Darasz) do prawadze- 
nia rozmów z paszczególnymi człankami Zjednoczenia. Komisja Admini- 
stracyjna próbowała i z nią rozpocząć rozmowy połączeniowe, ale jej 
pismo, wystasawane 18 sierpnia, odrzucana 96. 
Kanferencję w Landynie, której zresztą sprzeciwiała się działająca 
tam Delegacja Kamitetu Naradowego, odbyta 25 sier]2nia 1844 r. Obsa- 
dzili ją głównie człankawie miejscowej Gramady Praga Ludu PalskiegO'. 
Najbardziej wojowniczo występował tam ks. Zienkiewicz, który patę- 
piwszy oba strannictwa, zażądał ich razwiązania, kiedy zaś doszło da za- 
żartej kłótni, krewkiemu kapłanawi adebrano głos, pa czym ten, obra- 
żony, opuścił salę. Występawali i inni krytycy obu związków, astatni, 
T. Krępowiecki, zapropanował powałanie Komisji Trzech, która by przy- 
gotawała adezwę zjednoczeniawą. W skłócanym środawisku londyńskim, 
w którym osłabiona Sekcja Landyn nie należała do najsilniejszych 
ośr?dków palitycznych, spotkanie międzyorganizacyjne nie przyniasło 
rezultatów 97. 
Większym sukcesem Tawarzystwa skańczyły się kanferencje dema- 
kratów ze zj, ednaczanymi przeprawadzone w szeregu miejscawości fran- 
cuskich. W Niart trzech z 13 człanków Zjednoczenia weszło do TDP, pa- 
dobnie była w Pant St. Marie, w Lille (wstąpiła jedna z dwóch gmin), 
Lyanie, Perigeux, L'Aigle, St. Girons. Natamiast w Bordeaux, Rouen, 
Agen, Lille i Amiens większość człanków ZEP należała da Trzeciego 
Maja, w innych jeszcze miejscawościach panował zupełny cha as i bodajże 
jedynym, ruchliwszym aśradkiem okazała się Gmina Paitiers. W 
umie 
kilkudziesięciu człanków Zjednoczenia weszła do Towarzy;stwa, a wśród 
nich Kazimierz Malinawski, Józef Wiszniewski, a także Stanisław Ma- 
linowski. Ten astatni wstępując 15 lutegO' 1845 r. da Sekcji Paryż, złożył 
specjalne oświadczenie na temat Zjednoczenia. 
Sukces .polityczny Towarzystwa był znaczny, palegał on nie tyle na 
zdobyciu 45 nawych człanków, ile na ożywieniu i zatrudnieniu wielu 
własnych sekcji, a także dalszej dyskredytacji Zjednoczenia, które 
w świetle umiejętnie kamentowanych przez. "Demakratę" raportów oka- 


I, 


. 96 Demokrata, VII/2, s. 5-8; VII/3, s. !}---'1\1; VII/4, s. 13-14. 
97 Demokrata, VII/8, s. 29-32; Zjednoczenie, numer z 1.0 X 1844, s. 64---66. 


236 


110...
		

/Licencje_022_11_237_0001.djvu

			i
 
 


zało się rzeczywistym "trupem" politycznym !)8. Po lekcji 1844 r. możliwy 
był tylko jeden kierunek łączenia się emigracji demokratycznej - ku 
Towarzystwu Demokratycznemu. 

minującym kierunkiem działań Towarzystwa Demokratycznego 
w pierwszej połowie lat czterdziestych XIX w. b
ły przygotowania po- 
wstańcze. Ale nawet po 1840 r. nie od razu kierownictwo związku zde- 
cydowało się na zaangażowanie wszystkich sił organizacji w te prace. 
Początkowe opory wynikały z pierwotnych planów krajowych TDP, kła- 
dących nacisk na propagandę i stopniowe budowanie sprzysiężenia, które 
dopiero w dokładnie nie ustalonej przyszłości miało przejść do otwartej 
walki. Budziła zniechęcenie przegrana akcji galicyjskiej, zakończona 
uwięzieniem kilku wybitnych emisariuszy demokratycznych. Początkowo 
zdaje się nie doceniano w Wersalu skutków wyprawy Breańskiego w Po-- 
znańskie i prac Mazurkiewicza. 
Tymczasem właśnie misja Walerego Breańskiego trafiła na najpodat- 
niejszy, nie zdemoralizowany poprzednimi niepowodzeniami konspira- 
cyjnymi grunt. Oświecona część społeczeństwa wielkopolskiego, patrio- 
tyczni i młodzi ziemianie, tworząca się inteligencja, a także uboższe, 
polskie mieszczaństwo gotowe były - korzystając z liberalizacji pru- 
skiej polityki wewnętrznej wprowadzonej przez nowego króla Fryderyka 
Wilhelma IV - do podjęcia pracy nad umocnieniem polskości, i to za-, 
równo na drodze oficjalnej, jak i podziemnej, spiskowej. Breański zo- 
stawił po sobie zaczątki organizacji tajnej, na której czele stan'ął Ko- 
mitet. Składali go Karol Libelt, Napoleon Kamiński, Kajetan Buchowski, 
zapewne sam Breański, a później inni wysłannicy TDP. Być może pią- 
tym jego członkiem był Adolf Malczewski. Rozbudowujące się, choć sto- 
sunkowo nieliczne sprzysiężenie ożywiło od wewnątrz społeczeństwo za- 
boru pruskiego. Podejmowano najróżniejsze, osłonięte pozorami lega- 
lizmu przedsięwzięcia, zakładano niewinne z nazwy stowarzyszenia agro- 
nomiczne, strzeleckie czy myśliwskie, organizowano biblioteki i kasyna, 
wydawano znakomite pisma, bardziej polityczne niż literackie, jak opa- 
nowany przez Antoniego Woykowskiego "Tygodnik Literacki" czy libel- 
towski "Rok" i odeń zależny "Dziennik Domowy" 99. vV tym ruchu umy- 
słowym i politycznym znaczny udział mieli w następnych latach młodzi 

iskowcy zbiegli z Królestwa. Oni też, przenosząc tradycje warszawskie, 
najmocniej występowali przeciw nadrzędnej pozycji Centralizacji. 
Tymcza,sem liczni Wielkopolanie wyprawiali się do Francji i tam za- 


98 Okólniki TDP, 1843-1845, s. 87-9'3; Demokrata, VII/6-7, s. 21-2,3; VIVI4, 
s. 53--54; VII/17, s. 65-6 1 6; VII/,2,6, s. 1.02-1.04; VII/3G, s. 117-121; VIII31, s. 121-1.23; 
VII/32, s. 126-128; VII/38, s. 151-152 itd. ' 
DD A. G u t t r y, oP: cit., s. 26-27 n.; S. K i e n i e w i c z, Społeczeństwo polskie 
w powstaniu poznańskim 1848 roku, wyd. 2, (3), Warszawa 1960, s. 51 n.; B. Za- 
k r z e w s k i, Tygodnik literacki 18.18-1845. Zarys monograficzny, Warszawa 1964, 
s. 38--39, 42, n. 


237 


t, 


-:'" 


, I
		

/Licencje_022_11_238_0001.djvu

			wierali bliższą znajamaść z demakratarni i kierownictwem Towarzystwa. 
W 1842 r. pawrócił z Francji w Paznanskie Seweryn Mielżyński, czła- 
nek TDP ad 27 grudnia 1834 r. Jego. dwór w Miłosławiu stał się miejscem 
aparcia dla emisariuszy, a sam Mielżyński, wykarzystując swą pazycję 
wśród szlachty wielkopalskiej, adegrał niepaślednią rolę w organizawa- .'
 
niu i razwijaniu sprzysiężenia demakratycznego.. Podabnie jadący w lipcu 
1842 r. do Paryża .Jędrzej Moraczewski miał, zdaniem Lelewela "admi- 
rawać energię Centralizacji", nie inaczej myślała' w tym czasie wielu ł 
Wielkapolan. 
Zarientawawszy się w nawej sytuacji, przywódcy TDF postanowili ., 
apracawać nowy plan działań krajowych, których centralą miało teraz 
być, Wielkie Księstwa Paznańskie. Była ta kanieczne dla zacho.wania 
przez TDP chać części wpływów na, kraj, w którym radykalni działacze 
coraz dobitniej damagali się zmiany - na bardziej zdecydawaną - po-- 
lityki krajowej Towarzystwa. Według Alcyaty już Vf drugiej paławie 
1841 r., a maże raczej w 1842 r., kanspiratarzy, zapewne z Wielkapalski, 
zapawiedzieli przejęcie w swaje ręce organizacji współdziałani
 między 
poszczególnymi prowincjami Polski tOI}, a więc fal{ty'cznego powołania ," 
nadrzędnej władzy krajawej. ,,' 
Kierawnictwa spraw spiskawych w Towarzystwie nadal, aż pa 1845 r. 
- gdy faktycznie przejął je Ludwik MierasłaWiski, wyznaczany na do.- 
wódcę pierwszego. rzutu sił zbrojnych pawstającej Palski- 
 pazostawała 
w rękach Wiktara Heltmana. On też o.pracawał, przedstawiany kalegam ,. 
z Centralizacji 18 maja 1842 r., częściawo zmieniany plan działań. Vległy 
w nim madyfikacji i skróceniu kalejne etapy przygatowań. W ciągu 
1842 r. mieli być wysłani emisariusze demokratyczni da wszystkich pra- 
wincji, w 1843 r. zawiązane kamitety terenawe, w 1844 r. komitet cen- 
tralny. Pro.pagandę, razkładaną paprzednia na lata, adsunięta teraz na .,' 
bak, Nawy plan przedstawiał kilka mażliwych. wersji zarganizowania 
wybuchu pawstania, dapuszczał również jego. zapaczątkowanie tylko. 
w części kraju. Wreszcie zamykał się ten zbiór prapazycji wezwaniem 
 
da natychmiasto.wega razpaczęcia prac nad szczegóławszym planem po- 
wstania, po.wołania z tego. względu da składu władzy naczelnej TDP spe- 
cjalisty wo.jskawego. i da sprawniejszego. zabiegania w kraju a zgrama- 
dzenie niezbędnych funduszy, wyciąganych głównie z kas bo.gatych aby- 
wateli 101. Mima do.kananych madyfikacji i ten zestaw parnysłów był 
do.syć o.gólnikowy i nieco. akademicki. Zapewnił an natomiast 'przyśpie- 
szaną kąrierę w To.warzystwie Józefawi Wysackiemu, a jeszcze bardziej 
Mierasławskiemu, przede wszystkim zaś posłużył za podstawę wyjściawą " 


. " 


'o' 


". 


100 Listy emigracyjne,' tj, 3, Lelewel do Zwierkowskiego, 1 VIII 1,8412, s. 1'6; 
J. Alcyato, op. cit., s. 29; H. Łuczakówna., op. cit., s. 144; M. Tyrowdcz, 
Towarzystwo Demokratyczne, s. 434. 
101 H. Ł li C Z ak ó w n a, op. cit., s. 148--1'5.0. 


238
		

/Licencje_022_11_239_0001.djvu

			do następnego, jeszcze dalej idącego zestawu zadań i celów oraz metod 
spisku demokratycznego w Polsce, opracowanego w Wersalu na prze- 
łomie 1843/1844 r. 
Jeszcze przed opracowaniem nowych planów przez Heltmana wy- 
jechał w Poznańskie w lutym lub marcu 1842 r. Tomasz Malinowski. 
W tym coraz gorętszym okresie stało się regułą wysyłanie" przez To- 
warzystwo do kraju członków Centralizacji lub jej najbliższych współ- 
pracowników, co zresztą odpowiadało wadze zadań i decyzji, jakie trzeba 
było podejmować na miejscu. Ale wybór Malinowskiego okazał się po- 
myłką, występował też podobno przeciw jego wyjazdowi Alcyato. 
"Stary", choć mu zapewne komunikowano nowe koncepcje Heltmana, 
widział zresztą sam, jakie rozgorączkowanie ogarnia spiskowców i mło- 
dzież w Poznańskiem i Królestwie, nadal był za starymi założeniami, 
rozkładającymi, na długie lata przygotowania propagandowe i organiza- 
cyjne powstania. Malinowski poważany był wprawdzie w patriotycznych 
kręgach Poznania, jeździł po kraju dużo, i to również do Królestwa, 
ale z uporem, może wynikającym z jego umiarkowania i powolności, 
a może z realizmu, trzymał się starych założeń, i wzywany przez Cen- 
tralizację, po dłuższym milczeniu odpowiedział, że kraj jeszcze nie do- 
rósł do powstania. Taka była jego opinia, którą wyłożył TeoIilowi Wi- 
śniowskiemu, oddelegowanemu na wiosnę 1844 r. dla skontrolowania po- 
czynań Malinowskiego i bezpośredniego sprawdzenia rzeczywistych na- 
strojów w Polsce. 
W tym też czasie dla gromadzenia funduszy powołano komitet finan- 
sowy w składzie: Karol Libelt, Seweryn Ostrowski, Władysław Wolnie- 
wicz, hr. Bniński, Władysław Łącki i Seweryn hr. Mielżyński. Wydali 
oni odezwę, apelującą o składanie na ręce zaufanych - rocznych skła- 
dek. Od czerwca 1843 do jesieni 1845 r. przesłano na ręce H. Jakubow- 
skiego w Paryżu około 6 000 talarów. Ale postawa Malinowskiego groziła 
zupełnym odizolowaniem Towarzystwa od ruchu krajowego. Zaniepoko- 
:\ . jona Centralizacja zdecydowała ,się na jego odwołanie, Malinowski ocią- 
gając się powrócił do Francji w pierwszej połowie listopada 1843 r. 102 
Poza Malinowskim działającym jako główny przedstawiciel Towarzy- 
stwa Demokratycznego w kraju, Centralizacja wysłała osobną misję na 
Litwę. Prawdopodobnie gdzieś około 1841 r. działał w Augustowskiem 
i Wilnie Ksawery Olędzki. Wiadomo również, że uwięziono w tamtych 
stronach w sierpniu 1845 r. innego emisariusza TDP Ludwika Tarasz- 
kiewicza. Na Augustowskie i Wileńszczyznę oddziaływał polski ośrodek 
studencki w Królewcu. Byli z nim powiązani prżyszli organizatorzy wy- 
da
zeń 1846 r. na Żmudzi, Litwie i Pomorzu. 


.:1 


102 BK, 1585, E. Zl,1rawlewicz do Stacherskiego, 219 III 1842; Akta i czynności, 
,1, s. 212, QS; H. K a m i e ,ń s k li, Pamiętniki, s. 32, 4.0 i n.; H, Ł u c z a k ó w n a, op. 
cit., s. 155. 


239
		

/Licencje_022_11_240_0001.djvu

			Na początku 1843 r, był w Prusach W,schodnich i Płockiem Leon 
Zienkowicz, podobno w sprawach rodzinnych, ale chyba przy tej okazji 
wykonywał także jakieś zadania organizacyjne, bo przejazdem zatrzy- 
mywał się również w Wielkim Księstwie. Pośrednikiem w koresponden- 
cjach, przesyłce pieniędzy, informacji, a zapewne i w innych sprawach 
był Maciej Stacherski, zamieszkujący w 1843 i 1844 r. w Kórniku, gdzie 
podobnie jak inni wysłannicy TDP korzystał z' gościnności swego przy- 
jaciela, administrującego tamtejszymi dobrami. W 1842 r. przybył 
z Francji w Poznańskie Tadeusz Leciejewski, który służył za pośrednika 
w przesyłaniu informacji od innych emisariuszy Centralizacji. W dwa 
lata później zjawił się jeszcze jed.en pośrednik - Filip Łączkowski. Tego, 
rzekomego handlarza win, podobnie jak Leciejewskiego, aresztowali 
w 1846 r. Prusacy. \ \ J 
 r..J 
Polski ośrodek spiskowy zorganizowali studenci Wrocławia, być może 
już w 1843 r. Najsilniejsze były tu wpływy Stefańskiego, ale wykony- 
wano także polecenia wysłanników Centralizacji i Komitetu Poznań- 
skiego. Wrocław był naj ruchliwszym punktem przerzutu emisariuszy. 
Utrzymywano też bliskie kontakty z miejscowymi radykałami (Schoffl 
młodszy), próbowano agitować w wojsku na Górnym Śląsku w oko- 
licach Koźla. Na pograniczu wielkopolskim agitował za bliskim powsta- 
niem w październiku 1845 r. Lipiński 103. :i 
Jeszcze przed powrotem. Malinowskiego Heltman - f zdecydowany 
teraz, dla zachowania wpływu na wydarzenia w kraju i ich kierunek, na 
. częściowe podporządkowanie zamierzeń Towarzystwa dąźeniom sI?iskow- 
ców poznańskich - przygotował założenia nowego, szerokiego planu, 
z którymi zapoznał Wiśniow:sldego i uzyskał jego pełną aprobatę. Nowy 
program krajowy konsekwentniej rozwijał zasady i myśli przedstawione 
w Uwagach z maja 1842 r.'( ,. . 
Po powrocie Malinowskiego podjęto w Wersalu długotrwałe' narady 
wokół nowych założeń. Mimo że Heltmanowi zależało, "aby obok propa- 

 ():- -""1\' "
\ " 
1113 BJ, 3685, t. III, k. 83, Heltman do Janowskiego, 28 III 1'843; BK, 1585, 
Heltman do Stachersk,iego w Poznaniu, 1,6- X 1843; H. Jakubowski do Stacherskiego 
w Kórniku, 22 XII 1843; J. A l c y a t o, op. cU., s. 3.0; M, T Y r o w i c z, Polski ośro- 
dek rewolucyjny w Królewcu 1845-1846, Komunikaty Działu Informacji Naukowej 
Instytutu Mazurskiego w Olsztynie, 1948, nr 5, s. 85-92; M.' T Y r o w i c z, Towa- 
rzystwo, s. 487, 361., 389, 242; M. L a u b e r t, Schlesische Beitriige zu den polnischen 
Aufstandsversuche 1845/46 von..., Zeitschrift fur Geschichte Schlesiens, t. 71: 1937, 
s. 384---388; M. T Y r o w i c z, Dzieje ruchu rewolucyjnego na Slqsku w latach 
1846-1849, Katowice 196.0, s. 6
9i7. D. F a j n h a u z, Ruch konspiracyjny na Litwie 
i Białorusi 1846-1848, Warszawa 19i65, s. 84---162. Większość wymienionych w tej 
wartościowej pracy demokratyczny<;h emisariuszy i konspiratorów z terenu Litwy 
należy traktować jako pośrednio, poprzez ośrodek poznański i królewiecki, związa- 
nych z TDP. Z wymienionych na s. 345--346 emisariuszy demokratycznych w latach 
184.0-1847 na 2.0 osób do 1846 r. na oficjalnej liście członków Towarzystwa znaleźć 
można tylko K. Olędzkiego 'i L. Taraszkiewicza. 


240 


....
		

/Licencje_022_11_241_0001.djvu

			gandy zatrudnić związek krajowy czynnościami do wywołania ruchu nie- 
zbędnymi, co łatwiej jak wszelkie rozumowanie przekonać niecierpli- 
wych mogło, że niezwłoczny wybuch jest niepodobny" 104, Tomasz Mali- 
nowski po początkowym kompromisie wypowiedział ,się zdecydowanie 
przeciw nim. Dramatyczny konflikt pomiędzy dwoma filarami Towa- 
rzystwa rozstrzygnęło przejście Alcyaty, zresztą nie całkiem przekona- 
nego do nowych koncepcji, na stronę Heltmana, a zapewne też zakuli- 
sowe poparcie Mierosławskiego. 
W Moim zdaniu z 10 lutego 1844 r. Heltman opowiedział się za przy- 
spieszeniem tempa przygotoWal) powstańczych.. W planach tych sam 
kraj, a nie wysłańcy emigracji, miał przygotować się' do walki, co 
zresztą wcale nie wykluczało wpływów TDP i możliwości objęcia przez 
jego ludzi kluczowych stanowisk. Zdanie wyróżniało agentów o różnych 
kompetencjach i zadaniach, wskazywało na konieczność politycznego 

, przeszkolenia przyszłych żołnierzy pierwszego rzutu powstańczego, 
stwierdzało też, że dopiero raporty agentów i zbiorcze sprawozdania ko- 
mitetu umożliwią ułożenie szczegółowego planu powstania i podjęcie de- 
, cyzji o jego rozpoczęciu. Dla wsparcia powstania przewidywano nawią- 
zanie współpracy i wywołanie dywersyjnych ruchów Słowian w mo- 
narchii habsburskiej 105. 
Później, prawdopodobnie w uzupełnieniu tych ogólnych założeń, Cen- 
tralizacja, wykorzystująca przy tym rezultaty dyskusji nad kwestiami, 
przygotowała alternatywny plan wojny wyzwoleńczej, który zakładał 
skierowanie skoncentrowanych w pierwszych tygodniach sił zbrojnych 
zaboru pruskiego i austriackiego do Królestwa. Mierosławski napisał na 
użytek spiskowców instrukcję administracyjną i wojskową, wreszcie za- 
decydowano zestąwienie listy członków TDP gotowych do natychmia- 
'stowego wyjazdu do Polski dla objęcia odpowiedzialnych funkcji poli- 
tycznych i wojskowych 106. 
Po opracowaniu nowych planów, a więc na wiosnę 1844 r., wyjechał 
z nimi do Galicji Teofil Wiśniowski, aby odbudowa
 ruch spiskowy w tej 
" prowincji. Heltman miał w tym samym czasie udać się do Wielkopolski 
i po rozpatrzeniu aktualnego stanu przygotowań przenieść się na Litwę. 
Przeszkodziła temu trawiąca go od końca 1843 r. choroba. W jego za- 
stępstwie delegowąno do Poznania Jana Alcyatę, który miał zapowie- 
dzieć przyjazd Heltmana z nowymi planami. Misja Alcyaty miała także 
charakter rozpoznawczy, szybko też z Wersalu zażądano od niego raportu 
o stanie kraju, przeznaczonego do nowych narad, zapewne w związku 
z nadal nie wygasłymi sporami między Malinowskim a Heltmanem i ich 


,; 


1()4 BJ, 3685, t. III, k. 15G-1Sl, Heltman do Janowskiego, 29 I ,1867; S. K i e- 
n i e w i c z, Społeczeństwo, s. 67. 
106 H. Łu.czakówna, op. cit., s. 105'5--159; J. Alcyato, op. cit., s. 31 n. 
100 Akta i czynności, l, s. 23. 


16 TQw!lrzystwo DemokratycZJne 


241
		

/Licencje_022_11_242_0001.djvu

			; . 


sojusznikami o kierunek i charakter działalności krajowej TDP. Alcyato 
zamiast sprawozdania, powrócił sam do Wersalu. We wrześniu 1844 r. 
przybył ostatecznie do Poznania Wiktor Heltman, który w sytuacji peł- 
nej napięcia i zadrażnień musiał zrezygnować z wyjazdu na Litwę 107. 
W Wielkopolsce jesienią 1844 r. poważne rozbieżności legły między 
poszczególnymi grupami spiskowych. Komitet Libelta napotykał już nie 
tylko opory ze strony Malczewskiego, Kosińskiego i ich przyjaciół, znu- 
dzonych oczekiwaniem na ruch zbrojny, ale musiał liczyć się także 
z ruchliwymi i radykalnymi Kongresowiakami, wśród których był 
Edward Dembowski, a także rozgałęzionym, a co ważniejsza, naprawdę 
plebejskim sprzysiężeniem Walentego Stefańskiego. Trudne było położe- , 
',.; 
nie Komitetu Poznańskiego, ale chyba jeszcze trudniejsze wysłanników 
TDP. Prawdopodobnie jeszcze w czasie pobytu Alcyaty w Poznaniu roz- 
poczęto rozmowy, nie wiadomo w jakiej mierze aprobowane przez przed- 
stawiciela emigracji, zmierzające do zmiany składu owej "Centralizacji 
Poznańskiej". Ostatecznie weszli do niej: Karol Libelt, Władysław Wol- 
niewicz, Nepomucen Sadowski, Jan Nepomucen Słupecki, Józef Mikorski, 
a obok nich być może i Wiktor Heltman 108. Nacisk ze strony Komitetu, 
a przede wszystkim lewicy krajowej, zmusił Heltmana do dalszych 
ustępstw. Nie zadowolono się jego planem, zwłaszcza gdy w grudniu 
1844 r. przybył zbiegły z Królestwa a wspó1pracujący z Poznaniem od 
poprzedniego roku Władysław Dzwonkowski i zapowiedział, z częstą 
w tamtym czasie przesadąJ że ta część Polski chce natychmiast powsta- 
wać. W tym położeniu Heltman, po naradach, podjął wraz z przywód- 
cami poznańskimi ważką decyzję, wyznaczającą powstanie już na na- 
stępny, 1846 r. Teraz prace trzeba było przyspieszyć i sprawdzić ich 
zaawansowanie w innych zaborach, toteż z początkiem 1845 r. Wiktor 
Heltman podziękowa
 Emilii Sczanieckiej, Władysławowi Łąckiemu i in- 
nym swym wielkopolskim opiekunom za pomoc, przechowywanie i wy- 
jechał do Gali
ji 109. 
Zabór austriacki do powstania przygotowywał od kwietnia iub maja 
1844 r. Teofil Wiśniowski. On też jesienią tego roku wciągnął do spisku 
znanego mu wcześniej Franciszka Wiesiołowskiego, szlachcica z Woli- 
sławia, który objął kierownictwo prac spiskowych w Tarnowskiem. 
Z Królestwa poprzez Leona Mazurkiewicza z Radomia, próbowano wpły- 
nąć na zorganizowanie sprzysiężenia VI{ tej dzielnicy Polski, i to podobno 
powołując się na Centralizację TDP. Tchórzostwo i bezwład ziemiaństwa 
były w Galicji wielkie, i prawdziwego rozpędu agitacja demokratyczna 



:""' 


.:1 


i:"j 
, 
,
( 

 ? 
, 
i:. 
. 
r. 


107 BJ, 3685, t. III, k. 15
151, Heltman do Janowskiego, 29 I 1867; J. A l c y a t o, 
op. cit., s. 35-3 1 6; H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s, 161. 
108 Akta i czynności, l, S, 29. 
1011 BJ, 3<685, t. III, k. 150-151, Heltman do Janowskiego, 29 I 1867; H. Ka- 
m i e ń s k i, Pamiętniki, s. 173; S. K i e n .i e w i c z, Spoleczeil,stwo, s. 74. 


242 


"
		

/Licencje_022_11_243_0001.djvu

			':1 


nabrała 
u dopiero w końcu 1844 r., po przyjeździe Edwarda Dembow- 
skiego, którego od marca 1845 r. wspierał Leon Mazurkiewicz. "Czer- 
wony kasztelanic" w końcu lutego 1845 r. udał się jako przedstawiciel 
prowincji do Poznania i 13 marca powrócił stamtąd, przywożąc :ze sobą 
do Tarnowa Wiktora Heltmana. Wkrótce potem Heltman z Dembow- 
skim wyjechali w kierunku Lwowa. Heltman w czasie tej podróży in- 
spekcyjnej wyprawił Jana Waligórskiego, a być może i innych emisa- 
" 
riuszy na Podole (wcześniej, w 1843 r., wysłany emisariusz Rufin Pio- 
trow.ski wkrótce po przybyciu do Kamieńca został aresztowany, prze- 
wieziony do Kijowa i tam skazany na Sybir, skąd zbiegł w 1846 r.), Wo- 
" łyń i Ukrainę. Spotkawszy w okolicach Zaleszczyk Teofila Wiśniowskiego 
powrócili do Wiesiołowskiego. Po naradach kierownictwo prac spisko- 
wych w zachodniej części Galicji przydzielono Wiesiołowskiemu, we 
wschodniej - T. Wiśniowskiemu. 
Choć z,werbowano nieco chętnych, a wśród nich Goslara i Tyssow- 
skiego, przygotowania w Tarnowskiem szły opornie, zresztą na ziemiach 
wschodnich sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Dopiero długotrwałe za- 
biegi Wiśniowskiego (jednym z jego współpracowników był Robert Na- 
bielak), prowadzone późną jesienią 1845 r. prace Dembowskiego oraz na- 
..., woływania wyslanników Komitetu Poznańskiego (prawdopodobnie. Ber- 
wińskiego) doprowadziły do powołania we Lwowie komitetu prowincjo- 
nalnego na czele z Hugonem Wiśniowskim, do którego weszli także: Se- 
) weryn Podlewski, Henryk Janko, Karol Hubicki i Ludwik Jabłonowski. 
W Krakowie duszą rozgalęzionego między młodzieżą spisku był usu- 
nięty za swe poglądy z uniwersytetu były adiunkt fizyki Ludwik Gorz- 
kowski. Skupił on wokół siebie takich ludzi, jak Lissowski, Sawiczewski, 
Fusiecki, Żebrowski, Cyfrowicz, PateIski, Ekielski, zorganizował komitet 
i nawiązał współpracę ze spiskowcami w Tarnowskiem. 
Niemniej wszystkie te przygotowania galicyjskie były niepewne, 
i,' podminowane wrogością chłopstwa, burzącego si
 i niepokojonego 
sprzecznymi wieściami o nadaniu ziemi i zbrojnym wystąpieniu przeciw 
temu szlachty, osłabione przy tym rozbieżnościami wśród sprzysiężonych, 
pogłębionymi przesadnymi i często sprzecznymi wiadomościami i in- 
strukcjami dostarczanymi z Poznania przez przedstawicieli ścierających 
" się tam kierunków i organizacji podziemnych. Wizyta Wiesiołowskiego 
" i Dembowskiego w WielkopoLsce, w listopadzie 1845 r., rozwiała część 
nieporozumień, ale też dzięki niej Libelt i Heltman odkryli plany Ste- 
fańskiego zorganizowania separatystycznego zjazdu radykałów w To- 
runiu. Ostatnie miesiące przed planowanym wybuchem upłynęły w Ga- 
r 
... licji na pośpieSlZnych przygotowaniach i wyznaczaniu dowódców poszcze- 
gólnych o1;>wodów 110. 


.
{ 


. 
, ' 


110 F. Wiesiołowski, Pamiętnik z r. 1845-1846; R. Nabielak, Pamiętnik 
więźnia stanu 1835-1849, [w:] Pamiętniki spiskowców, s. 185-224; 174---1<80; L, J a- 


16* 


243
		

/Licencje_022_11_244_0001.djvu

			( 


W marcu 1845 r., gdy Heltman, Dembawski, Wiśniawski i Wiesioław- 
ski naradzali się nad stanem sprawy w Galicji, zjawił się w stalicy Wiel- 
kopalski nawy członek Centralizacji - Ludwik Mierosławski. Przyjeż- 
dżał on jako znawca spraw wojskowych, przewidywany na przyszłego 
wodza powstania, przyjeżdżał w sukurs Heltmanowi, aby swym coraz 
większym autorytetem specjalisty wojskawega przyhamawać spiskaw- 
ców krajowych, zmusić zniecierpliwionych do liczenia się, jeśli nie z na- 
kazami, ta choć z radami demokracji emigracyjnej. Mierasławski z więk- 
szym powadzeniem niż jego starszy kolega zajął spiskowców paznańskich 
przygOotawaniami insurekcyjnymi, kazał im gramadzić informacje woj- 
skowe, zbierać broń, ćwiczyć 'się, urealnił tym ciągle mocno abstrakcyjne 
pojęcie powstańczej walki orężnej. Zażądal także lepszego zorganizowa- 
nia Królestwa. Te nakazy, a także autarytatywność' i pewność siebie 
przyszłega dyktatora, teoretyczne przynajmniej znawstwa reguł wojny, 
pozornie prawdopodobny do urzeczywistnienia plan walki, a nawet 
szczegółowe regulaminy zaimponowały sprzysiężonym.' W kwietniu 1845 
ostatecznie ustalono wcześniej już rozpatrywany termin wybuchu po- 
wstania, który' wyznaczono na luty 1846 r. Ul Komitet Paznański przyjął 
centralizacyjny plan powstania, później jeszcze szczegółowo rozwinięty, 
a tak dokładnie przedstawiony Europie w procesie berlińskim 1847 r. 
Powracając do Wersalu, Ludwik Mierosławski uzyskał zapewnieni
 
utrzymania spisku, stałej współpracy Komitetu z Centralizacją, zapew- 
nienia miejsca jej przedstawicielowi (był nim wówczas Heltman) w jega 
składzie. Zmiana przez przywódców Towarzystwa paprzednich kon- 
cepcji, wysiłki Alcyaty, Heltmana, a przede wszystkim zdecydawana 
akcja Mierasławskiego, ponownie podniosły w kraju wagę pomocy i rad 
TDP. Po wyjeździe Mierosławskiego wykonania podjętych postanowień 
strzegł Heltman 112. Podkreślić zresztą trzeba, że organizacje spiskowe, 
zwłaszcza w Wielkim Księstwie były filialne wobec Towarzystwa Demo- 
kratycznego. Później wprawdzie nikt spaśród nieprzychylnych emigran- 
tam pisarzy politycznych i pamiętnikarzy nie podniósł tego szerzej 


i: 


b ł o n o w s k i, Złote wczasy i wywczasy. Pamiętnik szlachcica, wyd. 2, Poznań br., 
s. 172-174; J. B i e n i a r z ó w n a, Z dziejów liberalnego i konspiracyjnego Krakowa 
(1833-1848), Kraków 1948, s. 1.02, l'lG
ln. Również S. K i e n i e w i c z, Ruch chłop- 
ski w Galicji 1846 roku,' Wrocław 1'951. 
111 Na ogół dobrze poinformowany Lelewel pL<;ał do Zwierkowskiego 3,1 III 
1845: "W Poznańskiem boufada [wrzenie] koniec bierze. Wszakże na różnych 
punktach coś się zbliża. Bodaj nie wyjdzie roku, a na kilku punktach zapali 
się [.. .]", Listy emigracyjne, t. 3, s. 273. 05S., 3322, k. 54. Według Jakubowskiego 
(k'. 55) w 1845 r. w Królestwie "błąkały się tylko kilkunas,toosobowe resztki z emet 
Kam. [ienskiego] i Ściegiennego, które jeszcze pomiędzy trzema dowódcami roz- 
szarpywane były". 
112 Akta i czynności, l, s. 24-25, 34---35; M. Z y c h o w s k i, op. cit., s. 2.03-2.07; 
H. Ł u c z a k ó w n a, op. cit., s. 166-1£'7; S. K i e n i e w i c z, Społeczeństwo, 
s. 75-77. 


244
		

/Licencje_022_11_245_0001.djvu

			... 



 ; , 


w spisywanych w garzkiej atmasferze klęski wspamnieniach, ale mate- 
riały pracesu berlińskiego. 1847 r. wskdzują dowadnie, iż nawo zaprzy- 
sięganym spiskawcam wręczana adbitki Wielkiego. Manifestu, ustawy 
TDP araz inne wydawnictwa demakratyczne, że apinie ich kształtawała 
w znacznej mierze prasa demakratyczna i że w sporej części mieli ani 
wyrabiane paczucie łącznaści z centralą wychodźczą t1s. 
Spór a kierunek, śradki i naczelników przyszłego. pawstania taczył 
s,ię nie tylko. między demakratami emigracyjnymi a krajOowymi. Kamitet 
Paznański, nawet w jego. zmienianym, radykalniejszym składzie, dalej 
był atakawany przez Walentego. Stefańskiega i wspierających go. mła- 
dych zbiegów z Królestwa, jak Seweryn Elżanawski, Słamczewski, a być 
może i Edward Dembawski. Ci lewicowi apazycjoniści próbowali wciąg- 
nąć da współpracy radykałów ze wszystkich częśd Palski. Zjednacze- 
niu sił miał służyć zjazd, wyznaczony na 15 listopada 1845 r. w Taruniu. 
Ale przybyły z paczątkiem tego. miesiąca da Paznania Wiesiaławski od- 
krył cały plan Libeltawi i Heltmanawi, a nacą z 8 na 9 listapada Stefań- 
skiego. i przeszła dwudziestu jego. zwalenników' aresztowała policja 
pruska. Przywódcę plebejuszy paznańskich zadenuncjawał jeden z libe- 
ralnych działaczy wielkopolskich Seweryn Mielżyński. Ten niespadzie- 
wany :lJwrot wy--padków ułatwił zespoławi ludzi skupianych wakół Li- 
belta i Heltmana utrzymanie przywództwa ruchu, niemniej licząc się 
nadal z niezadawoleniem radykałów pastanawili ani, nie zn;ieniając pa- 
lityki i rzeczywistych przywódców, zmienić skład Komitetu, zwłaszcza 
że dzięki temu mażna była pazbyć się kilku działaczy utrudniających 
działan!a Libeltowi. Na czele nawego., pawałanego w listapadzie 1845 r. 
Komitetu stanął młady Aleksander Guttry, który zresztą przyrzekał 
pełny pasłuch Libeltowi. Dla razładawania niezadawolenia powołano na 
sekretarza Kasińskiego, abak niego. wszedł da nawego. składu jeden 
z współpracawników Stefańskiega - Józef Esman. Wobec tego., że zgad- 
nie z wcześniejszymi postanawieniami Kamitet Paznański miał być wła- 
dzą naczelną dla całego. kraju, przedstawicielem Królestwa przy nim wy- 
znaczona Dzwankowskiega, a Galicji - Wiesiołowskiega. 
Kamitet Guttrega zajął się przygatowaniami powstańczymi, do War- 
szawy wyjechali Ruprecht i Bronisław Dąbrawski, da Galicji Brodzewski 
i Berwiński, Rohr na Litwę, instruawana Garzkawskiego w Krakawie, 
pewne zadania atrzymali studenci królewieccy i wrocławscy, odpowied- 
nio przygatawywana ubaższą ludność miasteczek wielkapolskich. Zmiany 
w Komitecie 
ołały protesty, zdaje się, tylko ze strony Gorzkaw- 
skiego 114. O razgrywkach paznańskich Centralizacja była szczegółowo 
informowana przez Heltmana i Alcyatę. 


.,\ 


113 Akta i czynności, l, s. 2.0. 
114 A. Gu t t r y, op. cit., s. 71-84; W. Łuk a s z e w i c z, Ruch rewolucyjny, 
s. 302
303; S. K li e 11' i e w i c z, Społeczeństwo, s. 79>-81. 


., 


245 


........10....'
		

/Licencje_022_11_246_0001.djvu

			_' -"""
 r 


'\ 


Udział czy wpływ obu wysłanników Towarzystwa na te rozgrywki 
jest trudny do ustalenia. Niewątpliwie jednak ich autorytet jako przed- 
stawicieli TDP ułatwił Libeltowi i jego ludziom utrzymanie władzy nad 
Komitetem i spiskiem. Alcyatę wysłano z Wersalu jesienią 1845 r. przede 
wszystkim dla zbiórki pieniędzy, jako że Towarzystwo, obciążone ko- 
sztami wydawnictw propagandowych, wysyłką emisariuszy, a nawet po- 
dobno zakupami broni, znalazło się w trudnym położeniu finansowym 
i musiało zaciągnąć długi. Ale niewiele udało się mu wydobyć pieniędzy 
od Wielkopolan, opłacono nimi jedynie część wydatków na propagandę 
i koszta podróży do kraju kilku oficerów. Poza tym Alcyato zlustrował 
stan przygotowań, uzgodnił pewne kwestie co do organizacji przyszłych 
władz powstańczych i spotkał się z Teofilem Wiśniowskim. Jego szcze- 
gółowy raport ułatwił Mierosławskiemu przejęcie inicjatywy kierowni- 
czej po przyje
dzie do Poznania. Poza Alcyatą Towarzystwo i z jego 
inicjatywy także spiskowcy w kraju, rozesłali jesienią 1845 emisariuszy 
do ludów słowiańskich Austrii, do Saksonii (działał tamO' przez kilka mie- 
sięcy Chrystowski) i na Śląsk, gdzie m. in. od 1845 r. przebywał jako 
stały łącznik między krajem a emigracją Emilian Bednarczyk. 29 listo- 
pada 1845 r. Centralizacja wystosowała "Adresse der Polen an Deutsch
 
land" 115. 
\V trzy tygodn.ie po wygłoszeniu programowego przemówienia, roczni- 
cowego, 22 grudnia 1845 r., wyruszył z Paryża na wschód, do Polski, 
kandydat na wodza powstańczego, a może i dyktatora - Ludwik Mie- 
rosławski. Po usunięciu się ze składu Centralizacji TDP zwolennika Mali- 
nowskiego - Henryka Jakubowskiego, Mierosławski mógł swobodnie 
pośpieszać do Poznania, ponaglany zresztą wezwaniami Heltmana. Wiózł 
on ze sobą przygotowane przez Centralizację instrukcje, ustalające za- 
sady organizacji i działań rządu i siły zbrojnej powstania, plany wojny, 
wreszcie zalecenia co do udziału przedstawicieli Towarzystwa we wła- 
dzach insurekcji. Jeśli idzie o stanowiska wojskowe, to poza Mierosław- 
skim dowództwo w zachodniej Galicji miał objąć Józef Wysocki, a we 
wschodniej Franciszek Bobiński. Mieli też wyjechać i być do dyspozycji 
rządu Adolf Chrystowski, Leon Zienkowicz, Wincenty Mazurkiewicz 
i inni. Na krótko przed planowanym terminem rozpoczęcia walki wy- 
ruszyli oni na wschód. Obok nich udali się do kraju również nie znani 
bliżej oficerowie ze Zjednoczenia, co świadczyłoby o jakichś nieoficjal- 
nych porozumieniach, zawartych między Towarzystwem aniektórymi 
ośrodkami ZEP. Atmosfera na emigracji pełna była napięcia, zwłaszcza 
że część przydatnych wojskowo demokratów została nieoficjalnie' powo- 
łana przez Centralizację w stan gO,towości do natychmiastowego wyjazdu 
do Polski 116. 



--j 



, 


, , 


U5 Akta i czynności, l, s. 2:5; J. A l c y a t o, op. cit., oS. 3'8; S. K i e n i e w li' c z, 
Społeczeństwo, s. 82-83; M. Ż y c h o w s k i, op. cit., s. 228-2'29. 
U6 Akta i czynności, l, s. 26; S. L u b i e w a [S. C h o j n a c k i], Wspomnienia 


246
		

/Licencje_022_11_247_0001.djvu

			':, 


Mierosławski, rozminąwszy się w drodze z jadącym do Francji po 
. oficerów Heltmanem, przybył do Poznania 31 grudnia 1845 r. Mimo że 
podobno Centralizacja sugerowała mu w wypadku stwierdzenia niewy- 
starczającego przygotowania kraju wstrzymanie powstania 117, kandydat 
na wodza nie zawahał się przed podjęciem zasadniczej decyzji. Ukry
 
wany w domu J arochowskiego Mierosławski odbywał ze spiskowcami 
wieczorne narady u nauczyciela Tadeusza Leciejewskiego. Na pierwszej, 
" 
t w obecności: Libelta, Buchowskiego, Kurnatowskiego, Kosińskiego, Wol- 
niewicza i Guttrego, zadecyąowano o wybuchu, powstania. Przygoto- 
wania ,szły teraz śpiesznie; z Wielkiego Księstwa i Galicji wysłano 
jeszcze w ostatnim miesiącu co najmniej około trzydziestu tysięcy fran- 
,> ków na koszt przejazdu instruktorów wojskowych i na regulaminy. Po 
wybraniu, ze względu na łatwość komunikowania się, Krakowa na sto- 

, licę insurekcyjną i udzieleniu Mierosławskiemu pełnomocnictw do roz- 
mów z ewentualnymi opozycjonistami z kręgu Gorzkowskiego, repre- 
zentant Towarzystwa i dodany mu dla wsparcia Kosiński wyjechali do 
podwawelskiej stolicy 8 stycznia 1846 r. 
W Kra]:wwie Mierosławski konferował z Lissowskim, który powró- 
ciwszy z Królestwa zapewniał w imieniu tamtejszych spiskowców o lo- 
jalności ich wobec składu i decyzji organizującego się rządu narodowego. 
Po zebraniu się kilkunastu przywódców spisku, głównie z Krakowa i Ga- 
licji, wśród których zabrakło jednakże Wiśniowskiego i Toczewskiego 
 
reprezentanta Rusi, odbyły się cztery zasadnicze posiedzenia. 18 stycznia 
zebrani uznali wodzowską nominację Mierosławskiego i obrali, zgodnie 
.. na ogół z instrukcjami Centralizacji, a wbrew niektórym pomysłom 
poznańskim, rząd powstańczy. N a czele jego miał stanąć Karol Libelt, 
reprezentujący zarazem zabór pruski, przedstawicielem Galicji był Wie- 
siołowski, Krakowa - Gorzkowski, emigracji - Alcyato, a sekretarzem, 
jako drugi z TDP, 7.ostał Wiktor Heltman. Ukonstytuowanie się naj- 
wyższej władzy insurekcyjnej miało nastąpić po przybyciu do Krakowa 
Libelta i Alcyaty, wówczas też zamierzano powołać przedsfawiciela Kró- 
lestwa. Zgodnie z rezultatami rozważań nad kwestiami polityczno-so- ' 
cjalnymi zawieszono na, czas powstania szereg wolności obywatelskich, 
udzielono rządowi dyktatorskich uprawnień, zatwierdzono też sobotę 
21 lutego 1846 r. jako termin rozpoczęcia walki. Wielkorządcą zaboru 
pruskiego miał być Guttry, a Galicji Wiesiołowski, którego w rządzie 
zastąpił 24 stycznia Jan Tyssowski 118. 
Na nas
 ępnych posiedzeniach: 22, 24 i 26 stycznia Mierosławski za- 
o emigracji polskiej w Anglii, Poznań 1890, s. 42; H. Luczak'ówna, op. cit., 
s. 172. 
117 S. K i e n i e w i c z, Spoleczeiistwo, s. 81
82. Według Jakubowskiego, o'>s., 
33:'.21, k. 58, Heltm8n musiał wyj2chać z Poznania ze względu na dekonsp'iracj
 
organizacji miejskiej w Poznaniu [?] i poszukiwanie go przez policję pruską. 
118 Akta i czynności, l, s. 35-37; W. Heltman, Emigracja polska, s. 73. 


247
		

/Licencje_022_11_248_0001.djvu

			, ' 


poznał przywódców galicyjskich z planem trójzaborowej wojny wyzwo- 
leńczej, dyktował Kosińskiemu i Tyssowskiemu przygotowaną przez Cen- 
tralizację instrukcję o organizacji i pracy rządu, władz niższych, po- 
dziale kraju, zasadach mobilizacji, koncentracji i przemarszów kolej- 
nych poborów powstańczych, wreszcie przepisy o obowiązkach i obcią- 
żeniach obywateli. Dwa pierwsze egzemplarze instrukcji miały być na- 
stępnie rozpisane na każdy powiat. Przyszły zwycięzca spod Miłosławia 
prowadził też rozmowy w ściślejszym gronie, w którym miał dać wyraz 
swym dyktatorskim ambicjom. Po- zakończeniu narad krakowskich Mie- 
rosławski wystosował raport do Wersalu,' powrócił do Poznania, odbył 
tu naradę, a następnie zamies2'Jkał dla bezpieczeństwa w Świnarach, we 
dworze miejscowego ziemianina Rowińskiego; gdzie pisał szczegółowe 
instrukcje i przygotowywał się do spotkań z podkomendnymi. Równo- 
cześnie w oparciu o postanowienia narad .krakowskich prowadzono na 
terenie całego Wielkiego Księstwa, a w mniejszym zakresie i w innych 
częściach Polski, instruktaż powstańczy, powoływano dowódców i agen- 
tów, wyznaczano zadania 11!1. 
Pewne zamieszanie w pracach Komitetu wywołała w pierwszej po- 
łowie stycznia 1846 r. próba jego rozbicia, podjęta przez Słupeckiego, 
Malczewskiego i Mikorskiego oraz przyciągniętego przez nich Esmana. 
Na wezwanie ich przybył, mijając się pd drodze z Mierosławskim, Gorz- 
kowski, jednakże Esman odkrył zamiary'niezadowolonych przed Gut- 
trym, a poparcie udzielone Komitetowi przez większość sprzysiężonych 
rozbiło tę ostatnią już akcję opozycji. Niezadowolony Gorzkowski po- 
śpiesznie wrócił do Krakowa 120. 
Krakowski !aport Mierosławskiego był wezwaniem demokratów do 
wyjazdu w kierunku kraju. Władzę nad Towarzystwem przejęła czasowo 
trzyosobowa Delegacja. Pierwszy przyjechał do Poznania Alcyato, za- 
wiadamiając sprzysiężonych o bliskim przybyciu następnych przywód- 
ców Towarzystwa i szczególnie oczekiwanych oficerów. Alcyato wy- 
ruszył wkrótce w dalszą drogę przez Wrocław do Krakowa zabierając ze 
sobą napisany przez Libelta tekst manifestu powstańczego, wykładający 
w skróconej formie, z wydobyciem akcentów emocjonalnych, podsta- 
wowe prawdy i zasady propagowane od lat przez TDP. Po zniszczeniu 
tego dokumentu 18 lutego, z chwilą zajęcia Krakowa przez Austriaków, 
odtworzył go w cztery dni później dosyć wiernie z pamięci Tyss:owski, 
choć nie obeszło się bez pewnych zmian 121. Jedna z nich, wynikła być 
może z n iejasnego odtworzenia odpowiedniego fragmentu pierwotnego 
U9 Akta i czynności, l, s. 37-39; A. G u t t r y, op. cit., s. 102-103. Podaną 
u; Aktach i czynnościach treść instrukcji krakowskich M'ierosławskiego obszernie 
streśclił M. Z y c h o w s k i, op. cit., s. 221-227, 23.0-237. 
reo A. G u t t r y, op. cit., s. 86-87, 88--99. 
121 Akta i czynności, l, s. 40; J. A l c y a t o, op. C'it., s. 47; W. H e l t m a n, 
Emigracja polska, s. 76. 


'..ł, 


,.f-"" 


'/: 


.', 


248
		

/Licencje_022_11_249_0001.djvu

			... 


tekstu, a może będąca rezultatem nacisku krakowskiego srodowiska ra- 
dykałów, była jak gdyby odbiciem tez socjalistyczno-utopijnych. Zwrot 
ów brzmiał: "wywalczymy sobie skład społeczeństwa, w którym każden 
podług zasług i zdolności z dóbr ziemskich będzie mógł użytkować". 
Dalsze, szczegółowe rozważania manifestu, traktujące o zasadach przy- 
znawania chłopom na wlasność ziemi, nie rozwinęły tej myśli. 
Poza naczelnikami Towarzystwa w ostatnich miesiącach przed pla- 
nowanym wybuchem przybyli do kraju i inni wysłannicy TDP. W Wiel- 
kopolsce przebywali: Walery Breański, Józef Malinowski, Ignacy Czer- 
nik, Józef Napoleon Czapski. W Galicji działali: Józef Słowicki, Erazm 
Żmichowski,' prawdopodobnie także Aleksander Bokowski [?]. Na szlakach 
wiodących z Francji do Polski znaleźli się w ostatnich dniach przed pla- 
nowanym wybuchem powstania: Wiktor Heltman, Józef Wysocki, Jan 
W. Mazurkiewicz, A. Chrystowski, a zapewne i inni. 
Tak w Krakowie, jak i Galicji bliski termin wybuchu powstania 
wzmógł przygotowania i wyzwolił wielki zapał wśród młodzieży. Ale 
jeszcze bardziej niż w Poznaniu panowała tu improwizacja, chaos, nie- 
realna ocena sił własnych. W Tarnowskiem nastroje chłopstwa, podże- 
ganego przez administrację austriacką, były coraz bardziej wrogie wobec 
szlachty, i to często tej należącej do spisku. 
12 lutego 1846 r. w Świnarach pod Poznaniem niespodziewanie 
(choć Minutoli wiedział o jego pobycie już od polowy stycznia) pruski 
komisarz obwodowy z KIecka Uhlmann aresztowal Ludwika Mierosław- 
skiego i zagarnął zbiór kompromitujących cały ruch papierów. Następnie, 
14 lutego, dokonano masowych aresztowań w całej Wielkopolsce. Cios 
ten przygotowywano wcześniej. Już od końca 1845 r. władze pruskie 
zaostrzyły czujność, świadectwem tego było uwięzienie SteIańskiego. 
Z początkiem stycznia 1846 r. przez ziemię, chełmińską przeszła fala 
aresztowań, . która rozbiła w znacznej mierze tamtejszą organizację 
spiskową 122. 
W Krakowie wydarzenia potoczyły się inaczej. Rankiem 18 lutego 
oddziały austriackie generała Collina zajęły miasto, wkrótce potem przy- 
był z Wrocławia Waligórski z wiadomoscią o aresztowaniach poznań- 
skich. Natychmiast po jego przybyciu w niepewnej i poprzednio już pod- 
minowanej sprzecznymi informacjami atmosferze Alcyato, Gorzkowski, 
Tyssowski, Rogawski, później Lissowski 
 kilku innych rozpoczęli dra- 
matyczną naradę co do dalszych losów planowanego powstania. Począt- 
kowo Tyssowski i Gorzko"vski bardziej może niż Alcyato byli za odwo- 
łaniem powstania i opuszczeniem przez przywódców Krakowa. Ale gdy 
Alcyato był już gotowy do wyjazdu, doszlo do nowej, gorącej wymiany 


1112 Akta i czynności, l, s. 47----49'; A. G u t t r y, op. cit., s. 103......,1.07; S. K i e n i e- 
w 1 c z, Społeczeństwo, s. 85-86; M. Z Y c h o w s k i, op. cit., s. 238--242; M. T y r 0- 
w i c z, Towarzystwo, s. 53, 64, 1.05, 11.0, 41.0, 423, 6'23', 774, 829. 


249
		

/Licencje_022_11_250_0001.djvu

			, , 


zdań. Dwaj pierwsi, wsparci przez Rogawskiego i jego żonę, a pozme] 
i Mieczysława Skarżyńskiego, postanowili pozostać w Krakowie i tu 
czekać na dalszy przebieg wydarzeń. Mimo tej zmiany Alcyato, zawa- . 
hawsz;y się na moment, zakazał podejmowania pozostałym jakichkolwiek 
akcji i w południe wyjechał, a choć podobno przyrzekł, że będzie ocze- 
kiwał na dalszy rozwój wypadków w pobliżu miasta, więcej się tam nie 
pokazał. Tegoż dnia po południu widział się z Gor.zkow:skim' Józef Na- 
poleon Czapski, który zapowiedział rychłe przybycie innych oczekiwa- 
nych osób. Ale i on, wyjechawszy na poszukiwanie Alcyaty, zniknął 
z horyzontu, nie pr
ybyli też do Krakowa: Heltman, Mazurkiewicz, Ba- 
biński i Wysocki. Pozostawali oni w odległości zaledwie jednego lub 
dwóch dni drog
 od miasta, ale yv niepewnej sytuacji nie dostało im 
odwagi. Na ulicach Krakowa i w rządzie rewolucyjnym w decydujących 
chwilach zabrakło oficjalnego przedstawiciela Towarzystwa Demokra- 
tycznego. Odpowiadało to zresztą działaczom krajowym,. niechętnym ku- 
rateli reprezentantów emigracji. 
19 lutego rozpoczęto w Tarnowskiem akcję zbrojną, która zamieniła 
się w krwawy bunt chłopstwa. Nocą z 20 na 21 lutego doszło w Kra- 
kowie do kilku potyczek z Austriakami, w ciągu dnia przeprowadzono 
podobne akcje w okręgu. Zdemoralizowani nieustannym pogotowiem 
Austriacy 22 lutego opuścili miasto. Władza przeszła na dziesięć dni 
w ręce spiskowców i improwizowanego Rządu Narodowego, a później 
dyktatora Tyssowskiego 128. 
Poza Krakowem spiskowi wystąpili zbrojnie jeszcze w' kilku odle- 
głych od siebie punktach Polski, ale wszystkie te przedsięwzięcia skoń- 
czyły się rooproszeniem powstańców. Teraz przyszła kolej na represje 
i prześladowania. Przygotowywany przez Towarzystwo Demokratyczne 
od lat kosztem wielkich nakładów finansowych, pracy, a przede wszy- 
stkim poświęcenia ludzkiego ruch zbrojny poniósł przedwczesną klęskę. 
Ale źródła jej nie nale.21y" szukać w fałszywości doktryny demokracji 
emigracyjnej, niedojrzałości jej przywódców i emisariuszy, czy nawet fan- 
tastyczności planów wojskowych. Klęska ta była po prostu konfrantac.ją 
słabych sił społeczeństwa polskiego, rozbitego na zabory, obozy poli- 
tyczne, a przede wszystkim klasy, społeczeństwa jeszcze na wpół feu- ! 



i 


.. 


..] 1 


128 H. B a r y c z, W przededniu ruchu rewolucyjnego w Krakowie w r. 1846. 
(Relacja K. Rogawskiego o wypadkach w dniach od 8 do 18 lutego 1846), PH, 316: 
1946, s. 131-134; J. A 1 c y a rt o, op. cit., s. 64---84; Akta i czynności, l, s. 49. Obszel!"- 
nie o wydarzeniach krakowskrich i galicyjskich piszą: M. T Y r o w i c z, Jan' Tyssow- 
ski dyktator krakowski r. 1846. Dzialalność polityczna i spoleczna 1811-1857, War- 
szawa 19'30; S. K i e n 11 e w i c z, Ruch chłopski w Galicji w 1846 roku, Wrocław 19611; 
M. Z Y o h o w s k i, Rok 1846 tv Rzeczypospolitej Krakowskiej i Galicji, Warszawa 
1956. Drobiazgowo działalność konspiracyjną T. Wiśn
l()wskiego, wypad na Narajów 
koło Brzeżan i jego proces przedstawił P. S t e b e 1s Id, Proces kryminalny Teofila 
Wiśniowskiego. 


250
		

/Licencje_022_11_251_0001.djvu

			l: 


dalnego, , z rozbudowanym aparatem przemocy trżech potężnych mo- 
carstw. A to, że inspiracje, koncepcje, idee i organizatorzy tego przegra- 
nego ruchu szli z emigracji, z TDP, to sprawa i większej dojrzałości po- 
litycznej wychodźstwa, i mirażu władzy w kraju, i potrzeby działania, 
i wreszcie epoki, epoki romantyzmu nie tylko literackiego, który całej 
środkowej Europie pokazał 
zorzec nowej, pełniejszej narodowości 
i jak mało co zachęcał do śmiałych, a często wręcz nierealnych przed- 
sięwzięć politycznych. 
Przywódcy i oficerowie Towarzystwa na wieść o rozbiciu spisku 
wrócili do Francji. Poza uwięzionymi - Mierosławskim, Słowickim, Teo- 
filem Wiśniowskim i kilku innymi - Heltman zawrócił 22 lutego z No- 
wego' Bierunia koło Oświęcimia, Wincenty Mazurkiewicz z Lipska, po- 
dobnie zrobili inni, rozrzuceni na trasie wiodącej od Strasburga przez 
południe Niemiec, Saksonię, vVrocław lub Berlin do Polski. Wydarzenia 
krakowskie zaskoczyły ich, planowali zapewne powrót do kraju, oba- 
r, wiali się odsunięcia ich od kierownictwa być może zwycięskiego ruchu, 
ale ostateczna klęska zamknęła te nadzieje i obawy 124. 
Powstanie krakowskie i manifest 22 lutego 1846 r. poruszyły opinię 
europejską, wstrząsnęły emigracją. Wyraziciel oficjalnej opinii Towarzy- 
stwa - "Demokrata Polski", choć nie szczędził miejsca na ogólne rozwa- 
żania o zasadach prowadzenia przewrotów narodowych, 'i społecznych, 
po nadejściu pierwszych wieści o wydarzeniach krakowskich tylko alu- 
zyjnie, zapewne ze względu na możliwość prześladowań ze strony rządu 
francuskiego, pisaloroli TDP w wydarzeniach krajowych; 28 lutego 
1846 r. ukazały się w nim doniesienia o aresztowaniach poznańskich; 
7 marca, za dziennikami niemieckimi, zamieszczono pierwsze wiadomości 
o zaburzeniach chłopskich w Galicji, opanowaniu Krakowa przez po- 
wstańców, niepokojach we Wrocławiu, pod Gdańskiem i w zaborze ro- 
syjskim. W trzy dni później ogłoszono dokonany z niemieckiego prze- 
kład manifestu 22 lutego 1846 r., a 21 marca organ demokratyczny 
wbrew dotychczasowym optymistycznym prognozom ogłosił upadek ru- 
chu krakowskiego. Przez następny miesiąc rozpisywano się w "Demo- 
kracie" szeroko o przebiegu nieudanego powstania, wskazywano, iż 
, mimo skromnego zakresu było ono jakościowo inne od dotychczasowych 
insurekcji, przede wszystkim ze względu na ogłoszenie uwłaszczenia 
wł-ościan 125. ' 
Przywódcy Towarzystwa powróciwszy do Francji i przekonawszy się 
o wstrząsającym wrażeniu, jakie powstanie krakowskie wywołało wśród 
cudzoziemców, a przede wszystkim między emigrantami, postanowili na- 
stroje te zdyskontować na rzecz Towarzystwa. Wskazywano na rolę TDP 


1ó2
' H. Łu c z a k ó wn a, op. cit., s. 172-174. 
125 Demokrata, VIII/34, 35; 36; 37; 38; 3'9; 4.0; s. 133-135; 137 n.; 141-144; 
145-148; 149-152,; 153
15161; 157-16iO, 


2fi1 


ii_
		

/Licencje_022_11_252_0001.djvu

			) 
'\. 


w wydarzeniach polskich, ogłoszono deklarację uciekinierów krakow- 
skich, iż tylko z Towarzystwem chcą nadal współpracować, a wreszcie 
14 kwietnia 1846 r. wydano ulotkę, zawierającą obok tekstu manifestu 
z 22 lutego wezwanie do wszystkich bliskich poglądami ideologii demo- 
kratycznej, zapraszające ich do wejścia w sz
regi TDP. Za podstawę do 
tego miało służyć przyjęcie zasad aktu krakowskiego. Wcześniej jeszcze, 
bo 9 kwietnia, pośpiesznie oddano ogółowi członków do rozpatrzenia 
nowe, uproszczone przepisy przyjmowania członków do organizacji. 
W trakcie głosowania usunięto' na żądanie większości demokratów 
punkt 4, ograniczający d
iałanie uproszczonych przepisów tylko do trzech 
miesięcy. Nowe zasady weszły w życie 4 maja 1846 r. Według nich każdy 
emigrant, byleby prowadził się moralnie i wyznawał zasady ogłoszone 
manifestem krakowskim, mógł zostać członkiem Towarzystwa 126. 
Spośród przywódców, z pogromu powrócili na emigrację: Heltman, 
Wysocki i Alcyato. Dwaj pierwsi, wsparci przez pelegację i innych 
wybitniejszych działaczy TDP, wystąpili teraz przeciw Janowi Alcyacie, 
który, na swoje nieszczęście, zbiegł z Krakowa na kilka dni przed nie- 
spodziewanym wybuchem. Jego dobre imię, zasługi i karierę polityczną 
poświęcono dla zachowania jedności związku, pokazania dalekowzrocz- 
ności jego kierownictwa w działaniach krajowych, bezwzględności w ka- 
raniu winnych. Alcyato wycofał się ze składu Centralizacji, a następnie 
po wymianie korespondencji z niedawnymi kolegami, w której żądał 
zwrotu swego pamiętnika czy raczej sprawozdania z wydarzeń lutowych, 
ogłosił 21 lipca 1846 r. wystąpienie z Towarzystwa Demokratycznego. 
Oficjalnie 6 grudnia 1846 r. Sąd Bratni Sekcji Angouleme usunął go 
z organizacji 127. Heltman i Wysocki, dobrawszy do pomocy Darasza, 
Korabiewicza i Stacherskiego, wznowili 25 marca 1846 r. prace insty- 
tucji naczelnej związku. Obok apelów i rozmów zjednoczeniowych ogło- 
szono wybory do nowej, dziesiątej Centralizacji. 
W pierwszej kolejce, 12 kwietnia, wybrano do niej Wysockiego - 
442 głosami i Heltmana - 387, było to wymowne świadectwo spadku 
popularności tego działacza, zapewne pod wpływem krytycznych wy- 
stąpień Alcyaty. Dalsze miejsca zajęli: Darasz, Stacherski, Korabiewicz, 
Zienkowicz, Malinowski \ 114 wotów. Po wycofaniu się Stacherskiego 
i Korabiewicza na rzecz ich zdaniem przydatniejszych w Centralizacji 
kandydatów i poparcia głosem ustępującego składu - tym razem wystę- 
powała cała Centralizacja jako jedeN członek -- w dalszych kolejkach 
wotowania przeszli: Zienkowicz, Darasz i Mazurkiewicz. Nowa Centra- 
liza,cja rązpoczęła urzędowanie 3 czerwca 1846 r. 128 . 


,j, 


. 


.. 
1
6 Okólniki TDP, 1846, s. 9-11, 5-8, 17-19; Demokrata, VIII/41, s. 115,9 n. 
, 127 Korespondencja dotyczqca wykreślenia się Jana Alcyaty z listy członków 
TDP, Paryż 1846', s. 1-8; Listo członków Towarzystwa [w:] Materiały do biogra- 
fii. . . , s. 144. 
128 Okólniki TDP, 1846, s. 1-3, 13-116, 21-24, 2,5-2.8. 


252
		

/Licencje_022_11_253_0001.djvu

			. 


Wydarzenia polskie niemałym echem odbiły się W Europie i przy- 
czyniły się do zaktywizowania lewicy w wielu krajach, a zwłaszcza we 
Francji. Rok 1846 był wstępem do Wiosny Ludów. W kilku krajach ze- 
brano znaczne sumy pieniędzy na rzecz 
owych emigrantów, powstały 
Komitety Pomocy Polakom z centralami w Paryżu i Brukseli. W Anglii 
popieraniem sprawy polskiej zajęli się radykałowie, zachęcani gorąco do 
tego przez Worcella i Mazziniego 129. 
Ale wydarzenia krakowskie najbardziej wstrząsnęły emigracyjnymi 
konkure.ntami politycznymi TDP. "Trzeci Maj" głosił początkowo goto- 
wość podporządkowania się stronnictwa zachowawczego Rządowi Naro- 
dowemu i ogłosił manifest z 22 lutego. Książę Czartoryski złożył 6 marca 
symbolicznie u stóp insurekcji koronę. Ale rychła przegrana zmieniła 
szybko opinię prawicy emigracyjnej. Próbowano poprzez odpowiedniE' 
komentowanie klęski zdyskredytować na gruncie wychodźczym Towa- 
rzystwo Demokratyczne i jego przywódców. W końcu całkowicie od-'- 
cięto się od powstania krakowskiego. Hotel Lambert powrócił teraz do 
poprzednio odrzucanej koncepcji odrodzenia władz;y sejmowej na tu- 
łactwie, ale nawet z trudem zebrana kilkunastoosobowa ekipa byłych 
posłów nie chciała dać Czartoryskiemu upoważnienia do swobodnych 
poczynań politycznych w imieniu emigracji i Polski 130. 
Nieudane powstanie przyczyniło się natomiast do likwidacji Zjedno- 
czenia: "półśrodkowy" obóz polityczny na wychodźstwie przestał istnieć, 
przynajmniej w formie instytucjonalnej. Próbował wprawdzie generał 
Dwernioki "projektem do połączenia emigracji" z 25 kwietnia 1846 r. 
wyjść na scenę polityczną, ale jego pomysł nowego zjednoczenia wy- 
chodźstwa i powołania nijakiej ideowo Reprezentacji Emigracji Połą- 
czonej, mającej służyć sprawie narodowej i porozumiewaniu się z ko- 
mitetami francuskimi, nie znalazł oddźwięku Ul. 
W Zjednoczeniu wieści nadchodzące z Polski wywołały zamieszanie. 
Członkowie Komitetu Narodowego raz jeszcze wykazali niezdecydowa- 
I nie, aby następnie dać się zaskoczyć prawicowym .działaczom, prowa- 
dzącym hałaśliwą akcję na rzecz podporządkowania zjednoczonych księ- 
ciu Czartoryskiemu. O innym pr:zebiegu wydarzeń zadecydowała szybka 
i elastyczna akcja przywódców TDP, a przede wszystkim postawa więk- 
szości czynnych członków Zjednoczenia, którzy znużeni bezwładem 
własnej organizacji, w nowej sytuacji ujrzeli dogodną możliwość honoro- 
wego wejścia w szeregi demokratyczne. 
Władze ZEP na wieść o wydarzeniach w Polsce wydały 6 i 7 marca 
pierw
e odezwy, ogłosiły w nich, po części wbrew ustawom związku, 
< 


1-29 W. Łuk a s z e w i c z, Wpływ masonerii, s. 364, 36,6. 
1:<0 W. H e l t m a n, Emigracja polska, s. 49-51. 
131 BJ, 91166', k. 62 [druk 1itografowany), G e n e r a ł J. D we r n i c k i 
Projekt do pol:ączenia Emigracji, Paryż 2:5 ,IV 1846. 


I-, 


; 


25
 


I
		

/Licencje_022_11_254_0001.djvu

			'. 
.. 


, . 


swe posłuszeństwo rządowi narodowemu. Wkrótce potem z inicjatywy 
ruchliwego Józefa Dybowskiego Komitet Narodowy, wydawszy kilka 
dalszych oświadczeń, wysłał go wraz z Wincentym Tyszkiewiczem do 
Paryża dla zorientowania się w sytuacji, prowadzenia rozmów z władzą 
powołaną przez większość wychodźstwa i podporządkowaną kierow- 
nictwu powstania. Kiedy jednak ruch narodowy upadł, a w Paryżu nie 
powołano' żadnego przedstawicielstwa całej emigracji, wysłannicy 
wsparci przez Walentego Zwierkowskiego, miast konferować w Paryżu 
z Delegacją, udali się 23 marca 1846 r. do Wersalu, gdzie z nie znanych 
bliżej przyczyn odbyli rozmowy z Tomaszem Malinowskim, od roku po- 
zostającym poza Centralizacją. Ten prze.z upór, a może złośliwość po- 
lityczną w stosunku do skłóconych z nim niedawnych przyjaciół, zde- 
cydowanie przeciwstawił się możliwości prowadzenia jakichkolwiek roz- 
mów połączeniowych. Odmowa ta była zdaje się na rękę Dybowskiemu 
i Tyszkiewiczowi, którzy rozpoczęli teraz rokowania z przedstawicielem 
prawicy, - Władysławem Zamoyskim. Przeciw rozmowom tym wystąpił 
Zwierkowski, a zrekonstruowana Centralizacja, zorientowa.wszy się 
w wielkiej szansie, jaką otwiera przed Towarzystwem rozkład Zjedno- 
czenia, wysłała pośpiesznie do Brukseli Korabiewicza. Ten odkrył Wor-, 
cellowi i Lelewelowi antydemokratyczny kierunek działań wysłarmików 
Komitetu i nakłonił ich do zdecydowanego postępowania, zapewne po- 
przez przedstawienie ustępstw kierownictwa TDP co do zasad przyjmo- 
wania członków innych związków emigracyjnych, zasad ogłoszonych pu- 
blicznie 14 kwietnia 1846 r. Na rzecz propozycji Korabiewicza przema- 
wiały nadchodzące do Brukseli wiadomości o przystępowaniu gmin do 
aktu krakowskiego i przechodzeniu pod sztandary TDP. Wprawdzie pra- 
wica Zjednoczenia kierowana przez Tyszkiewicza, dokonując odpowied- 
nich manewrów organizacyjnych i rozwijając propagandę' z pomocą opa- 
nowanego przez nią "Orła Białego", poczęła otwarcie zachwalać pomysł 
połączenia się z Towar.zystwem Monarchicznym, a następnie dążyć do 
utrzymania dogasającego żywota własnego związku, ale kwietniowy apel 
Centralizacji przyśpieszył przejście na lewo większości zjednoczonych. 
Komitet 26 kwietnia wezwał resztki Zjednoczenia do wstępowania w sze- 
regi Towarzystwa. Teraz gmina po gminie zasilały TDP. Jedna z naj- 
czyrmiejszych, kierowana przez Stolzmana Gmina Londyńska połączyła 
się 11 czerwca z Sekcją Londyn. Wcześniej jeszcze dokonały tego Gminy 
Tours, Angouleme, Agen, Poitiers. Po ostatniej odezwie ideowej, 
10 lipca 1846 r., Komitet Narodowy stwierdził publicznie bankructwo 
\ 
organizacji i rozwiązał ją następnego dnia. Towarzystwo przejęło akty 
i kasę, a raczej długi Zjednoczenia; 10 lipca już 224 jego członków było 
demokratami 132. 


" 


...; 
(, 


';I 


< , 


100 AP AN, III-,59, 141, br. 4, Si. 310-3'1; W. H e l t m a n, Emigracja polska, s. 35- 

6; B. C Y g l e r, op. cit., s. 13'5-142; BJ, 3685, t. II, k. 58--5,9, W. Darasz. do Janow- 


254
		

/Licencje_022_11_255_0001.djvu

			r' 
" 
.... 
" 

 .' 
., 


Lelewel z zastrzeżeniami i oporami podporządkowywał się Centrali- 
zacji. Toteż dopiero po wymianie korespondencji i wyjasnieniach wy- 
mienianych za pośrednictwem Zwierkowskiego został on 3 marca 1847 r. 
umieszczony na liście demokra tycznej jako należący do Towarzystwa od 
11 lipca 1846 r. 133. 
Wczesniej jeszcze, bo w kwietniu, przyłączyło się do TDP Stowarzy- 
szenie Demokracji Polskiej XIX Wieku. Nieliczna ta, zbliżona ideolo- 
gicznie do francuskich związków socjalno-chrześcijańskich organizacja 
uznała manifest krakowski za prawo ją obowiązujące już 13 marca 
1846 r. Dnia 24 kwietnia delegacja Demokracji w składzie: Teofil Ja- 
nuszewicz, Józef Ordęga i S
anisław Poniński złożyła akces do TDP. 
Podkreślano jednak przy tej okazji, że zadecydowały o tym nowe iadania 
emigracji, a przede wszystkim przyjęcie przez demokratów za podstawę 
ideową manifestu krakowskiego, który zapewnia każdemu w Polsce nie- 
podległej zaspokojenie potrzeb "według zasług swych i zdolności" 134. 
Gromady Lud\,l Polskiego rozwiązały się i podporządkowały władzom 
powstania 15 marca 1846 r. Podobnie postąpili Wyznawcy Obowiązków 
Społecznych na czele z Tadeuszem Krępowieckim. Większość członków 
tych organizacji weszła do Towarzystwa Demokratycznego. Tak więc 
przyjęcie przez TDP za podstawę. ideową - oczywiście obok innych, 
wcześniejszych aktów - manifestu z 22 lutego 1846 r. otworzyło je nie 
I tylko dla dotychczasowych przeciwników z prawa, ale i z lewa. 
Między 16 .stycznia a 3 czerwca 1846 r. ,przyjęto i przywrócono do 
praw B48 nowych członków, Liczba ich wydatnie wzrosła w kilku na- 
stępnych miesiącach. Przyjmowano masowo i pośpiesznie, tak że Cen- 
tralizacja musiała upominać sekcje, aby nie lekceważyły przepisów or- 
ganizacyjnych 135. . 
Rok 1846 był rokiem klęski planów TDP wywołania ogólnonarodo- 
wego powstania. Ale przegrana w kraju była zarazem demonstracją 
realności zamierzeń Towarzystwa, pokazem jego sił i sprawności orga- 
nizacyjnej. Emigracja przekonała się naocznie, któ,re ze stronnictw wy- 


skiego, 24 V 1846: ..Demokracja XIX wieku i Komitet zdaje się złą,czyli się z nami 
szczerze, amIianowicie najotwartszy jest Worcell, który to już z gotową adresą [!], 
jak czytałeś. przyjechał. Lelewel ma podobno niektóre jeszcze przeciw Centrali- 
zacji uprzedzenia, ale Worcell powiada. że je usun'ie. Chłędowski ojciec i syn 
weszllj do Towarzystwa. Toż samo ma uczynić Sznajde i nakłanlia się podobno 
Dwernicki. Popęd zatem jest wielki, miechaj tylko Towarzystwo zrozumie to poło- 
żenie, ten stan dzisiejszy ,i nie odmówi Centralizacji ufności i pomocy, a wszelkim 
nawet wichrzeniom, jakie by się nawewnąirz okazały, oprzeć się łatwo". 
133 ABAN, III-59, 1141, br. 3, s. 68--69, Centralizacja TDP do Lelewela, 4 III 
1847. 
134 Demokracja Polska XIX Wieku. Paryż' 11845-1846, II/13. s. 5.0; II/15, 
,s. 57
58. 
1Sfi Okólniki TDP, 1846, s. 27, 28. 


I 
, , 
. . 


.ji 


, ij 
j' 
1 


'
 


," 


i_, 


,> 


.. 


255
		

/Licencje_022_11_256_0001.djvu

			'F 


chodźczych rzeczywistym wysiłkiem, ci nie tylko poprzez pełne dobrej 
woli deklaracje i uroczyste przemówienia, chce służyć i służy Polsce. 
Dzięki powstaniu krakowskiemu i manifestowi 22 lutego osłabiona 
grupa kierownicza Towarzystwa kilkoma zgrabnymi pociągnięciami or- 
ganizacyjnymi, działając zresztą pod naciskiem własnych członków, wy- 
korzystała powszechne uniesienie emig
antów, od lat wyczekujących 
wieści o powstaniu kraju, do wciągnięcia ich w szeregi Towarzystwa. 
Liczba czynnych demokratów osiągnęła pułap równy najświetniej- 
szym pod tym względem latom historii związku. Ale przywódcy TDP 
zyskali i inny ważny dla życia wewnętrznego organizacji efekt. Towa- 
rzystwo ożywiło się. Nieczynni od lat członkowie masowo powracali do 
prac, co więcej, przy ogólnym entuzjazmie zapomniano o klęskach 
i potknięciach przywódców. A ci, apelując stale o "ufność i pomoc", do- 
syć sprawnie rozprawili się z opozycjonistami lub niezadowolonymi z ich 
własnego grona, przeformowali Centralizację, dopuścili do jej składu 
kilku najwybitniejszych działaczy spośród nowo przyjętych, zatrudnili 
Towarzystwo wypróbowanymi zajęciami i znowu twardą ręką ujęli ster 
władzy, 
 1 I 
.Lecz okres 1846-1.849 to mimo wszystko inna epoka historii TDP. 
Zmienił się skład organizacji, zmieniła sytuacja polityczna w Europie 
i Polsce, zmienić się też musiało wiele w Towarzystwie. Przedwiośnie 
i Wiosna Ludów wzniosły demokratów polskich do wyżyn europejskiej 
popularności i znaczenia, ale wraz z przegraną tej. rewolucji przyszedł 
kryzys Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. . l.J 
\ ' '1,-, 
\ !, .....ł' r I 
..;--" I " ," 
'\U( .t? ,0 

) f) "
'< \J 
' ,,
... 
"J'j:
 I
\''- -ł>J '(ł
' 
r. J {,
,...;;J.t
.=..\ )'" 
1;&\)'Y 
f.'.ł.1 
\ 


.'
		

/Licencje_022_11_257_0001.djvu

			-r 


" 


'I 


, 
I 


" 


,I 


, , 
,. 


'1 


ZAKOŃCZENIE 


Rok 1846 nie zamknął dziejów Towarzystwa Demokratycznego. Za- 
kończył się natomiast w tym momencie historycznym pierwszy okres 
historii tego związku politycznego. 
TDP istniało .do 1862 r., a wykształceni w jego szeregach ludzie 
i idee przetrwały jeszcze długie lata. Program Towarzystwa legł u pod- 
staw manifestu Rządu Narodowego, jego dekretów z 22 stycznia 1863 r., 
nawiązywał do jego tradycji przegrany dyktator Ludwik Mierosławski, 
a wreszcie, rzecz i dla współczesności nieobojętna, wyprowadzali swój 
rodowód z tradycji TDP i Liga Polska, protoplastka Narodowej Demo- 
kracji, i Polska Partia Socjalistyczna.:.$.
iadczy 
.o.. w jakiejś mierze ! 
o pierwotnej plastyczności doktryny ideowej i programu Towarzystwa, 
ale i o jego bogactwie, a przede wszystkim utrafieniu w 'rzeczywiste po- 
trzeby rozwijającego się w ciężkich warunkach niewoli społeczeństwa 
polskiego. 
Godna więc jest uwagi i rozbioru doktryna organizacji emigracyjnej, 
choć twórcy jej, tam gdzie było to możliwe, sięgali po doświadczenia 
obce, lecz wzory te były najlepsze, sprawdzone już przez historię. Ale 
i na dzieje Towarzystwa Demokratycznego warto spojrzeć jeszcze raz 
z bardziej ogólnego punktu widzenia. Wówczas, mimo deformującego 
obraz nacisku emigracyjnej egzystencji, okaże się, iż historia TDP to, 
- 
._------ - . .... 
historia kształtującej się nowoczesnej organizacji-EQI}Jycznej. organi U ' 
zacji, która podsumowała d oświadC ze nia p ols.ki
h' klubó
--Iakobińskich . 
epoki Sejmu Czteroletniego i powstania kościuszkowskiego, a jeszcze bar- X- 
dziej warszawskiego Towarzystwa Patriotycznego z czasów insurekcji' 
listopadowej, i osiągnęła wyższy! współcześniejszy stopień rozwoju wew- 
nętrznego. 
Powstanie TDP w marcu 1832 r. to rezultat wyciągnięcia twórczych 
wniosków z klęski powstania listopadowego przez niewielką, ale awan- 
gardową grupkę jego uczestników, reprezentujących interesy tworzącej 
się w tym czasie inteligencji polskiej, Najpierw powszechne potępienie, 
a później popularność przyniosła początkującej organizacji bezwzględna 
krytyka programu społeczno-politycznego przywódców powstania i spo- 
sobu kierowania niedawnym zrywem 
arodowym. Ale nowy związek 
nie został ugruntowany na negacji, przeciwnie, przedstawił on własny 


li 

 I 
.J 


17 Towarzystwo Demo.kratyczne 


257
		

/Licencje_022_11_258_0001.djvu

			- 


program walki o piepod le głą i unowocześnion ą Polskę. Początkowo "'plany 
te -byly ogólnikowe. Później stopniowo je sprecyzowano drogą powsz ech - 
nych dys kusji. M imo jednak modyfikacji, mimo trudności w praktycz- 
nym ich wykonywaniu, jak to wykazała działalność krajowa związku, 
niezmienną podstawą programu demokratycznego było założenie, iż bu- 
downiczowie nowego państwa polskiego, aby odrodzić je i zapewnić mu 
trwały byt, muszą zainteresować swymi pracami wi
ks zość nar? du. A że 
tę większość stanowili wówczas c hłopi pańszcz yźniani, trzeba było zapo- 
wiedzieć i wprowadzić w pierws
ej chwili plan owanego powstania uwła- 
A zczenie ich i równou!,rawn

!
_ 
bywat
_
skie. Inne koncepcje demokra- 
tyczne były tylko konsekwencją tego podstawowego założenia, a jego 
ostępowości nie podważa, widziana w' ówczesnej środkowoeuropejskiej 
. rzeczywistości historycznej, i ta prawda, że w odbudowanej według tych 
założeń Polsce faktycznie większość obywateli nie byłaby równa pozo- 
stałej mniejszości. 
Najtrafniejsze założenia ideologiczne i najlepszy'program nie zapew- 
nią w krótkim czasie żadnemu związkowi politycznemu szybkiego roz- 
woju, gdy brak wypróbowanych wzorców organizacyjnych, doświadczo- 
nych działaczy, a zasady ideowe wyprzedzają powszechnie przyjęte ste- 
reotypy polityczno-społeczne. Stąd też pierwszy rok istnienia Towarzy- 
stwa był w dziedzinie organizacyjnej kontynuacją tradycji stołecznego 
i, mimo wszystko, wyizolowanego klubu politycznego. W powstaniu li- 
stopadowym było nim T	
			

/Licencje_022_11_259_0001.djvu

			" 


fa w ciągu roku sumę dotychczasowych doświadczeń kształtującego 
się związku politycznego zamknęła w ustawach, wspartych szeroko wy- 
korzystywaną tradycją podobnych, wcześniejszych organizacji zachod- 
nioeuropejskich, a zwłaszcza jakobinów francuskich. 
W następnym roku, przy powszechnym udziale członków -----;- było to 
typowe dla TDP - p
zędysk1.ltowano i zredagowano sumę ideologii de- 
mokratycznej - Wielki Ma
!fest . Z kolei okazało się, iż ustawodawstwo 
, i w ogóle nowa strukfura związku 
rzę
zjJy jego rzeczywisty rozwój. 
Pełne wcielenie się Towarzystwa w przyjęte ramy strukturalne doko- 
nało się w drugiej połowie lat trzydziestych XIX w., po zakończeniu za- 
źartej walki o władzę i kierunek polityczny organizacji. Liczna opozycja 
prawicowa, kierowana przez "półśrodkowych" przywódców, którzy 
chcieli przejąć przywództwo zarówno w imię interesu klasowego, jak 
i własnych wybujałych ambicji, inspirowana z zewnątrz, poniosła jednak 
klęskę w tych walkach. Frakcjoniści znaleźli się poza organizacją, 
a oczyszczony i zdyscyplinowany związek przeszedł od rozważań teore
 
tycznych do praktycznego przygotowywania powstania i reform społecz- 
nych w Polsce. Jednakże konieczne i nieuniknione w warunkach walki 
frakcyjnej i w ogóle walk politycznych na emigracji, a już szczególnie 
przy przygotowywaniu sprzysiężenia krajowego, scentralizowanie wła- 
dzy, informacji i środków kształtowania opinii w rękach kolektywnej, 
ale 
ielicznej władzy naczelnej, zwanej Cen tral
zac ją, wywołało uboczne, 
ujemne skutki. Mimo całej prawości przywódców Towarzystwa, zorga- 
nizowana w okresie wystąpień przeciw Kompletowi Paryskiemu grupa 
kierownicza, umocniwszy swe powiązania poprzez związki koleżeńskie 
i wyrobienie poczucia interesu grupy, dobrze opanowawszy technikę spra- 
wowania władzy oraz umiejętność kształtowania i manipulowania opinią 
szeregowych członków, zapewniła sobie trwałe sprawowanie kierow- 
nictwa organizacji. Niewielkie na ogół zmiany personalne we władzach 
TD
 odbywały się tylko za wiedzą i w fnteresie grupy rządzącej. Sytu- 
acja ta była świadectwem osiągnięcia przez Towarzystwo wysokiego 
stopnia rozwoju organizacyjnego, dzięki któremu uzyskało ono przewagę 
nad konkurentami politycznymi w emigracji i mogło przystąpić do bu- 
dowania sieci konspiracyjnej w Polsce. , 
,Niemniej stabilizacja władzy, zdyscyplinowanie, stłumienie osłabia- 
jących związek opozycji, ogólnie rzecz biorąc "doskonałość" organiza- 
cyjna, wywołały pogłębiający się z latami marazm większości sekcji 
i członków, spadek zainteresowania i poczucia odpowiedzialności za pracę 
Towarzystwa, indyferentyzm. Wpływały na ten stan również trudy ży- 
wota tułaczego, ale nie one decydowały: Zaniepokojeni tym stanem 
przywódcy TDP próbowali mu przeciwdziałać poprzez apele i nakazy, 
a obok tego, całkowicie nieskutecznego środka; organizowano powszechne 
dyskusje programowe, samokształcenie ideologicz!le, wreszcie sztucznie 
zaogniono spór z najbliższy
 TDP Zjednoczeniem Emigracji Polskiej, ale 


'
, 


, 
.
 


1'1. 


......... 


..,,]" 
\ 


., 
I 


":] 


I 
. 


\ 


259 


.. 
\
		

/Licencje_022_11_260_0001.djvu

			. 


"'
: 
'" 


i ta fikcja walki politycznej nie potrafiła zaktywizować organizacji na 
czas dłuższy. 
Zmianę i wstrząs przyniósł dopiero rok 1846 i lata Wiosny Ludów, 
ale okres ten 
o już inna epoka 'historii Towarzystwa. 
Towarzystwo Demokratyczne wypracowało w rezultacie zewnętrz-._, .. 
nych nacisków i zagrożeń, a równocześnie wewnętrznej ewolucji własny, 
w tamtej epoce nowoczesny i postępowy program polityczny oraz własną 
ideologię i strukturę organizacyjną. ... 
Ideologia demokratów polskich wywodziła się z tradycji Oświecenia 
i Rewolucji Francusk
ej, a równocześnie sięgała po nacjonalistyczne 
4t: wnioski historio , zofii lelewelo . WSk , iej. B
!
1:l
_j
J:1a!na, 
ucjonistyczna, 
/,\ ląi

odI> 9rząE 
o
ująca jednQstkę społeczeństwu: 
, -. 0"- , 
. Odbudowana według założeń programu TDP Polska miała być parla- 
Iq,en!..ąrl}ą_republiką burżuazyjno-demokra tyczną, państwem silnym, za- 
pe
niającym obywatelom równe prawa, niezależnie od pochodzenia, wy- 
znania i, w zasadzie, narodowości. Przygotowaniom powstańczym pod- 
porządkowywało Towarzystwo - oczywiście dopiero z chwilą, gdy prze- 
ciwnicy polityczni przestali zagrażać bytowi organizacji - swoje działa- 
nia na wychodźstwie i prace wewnętrzne. Ale też poprzez te przygoto- 
, wania zmierzało ono wyraźnie i z uporem, niezależnie od oficjalnych za- 
"\ przeczeń, do p


 władzy nad wyzwolonym k'rajem, , 
Demokraci należeli do swego związku nie ze względu na osoby przy- 
wódców, tradycję, powiązania rodzinne czy terytorialne, ale przyciągała 
ich określona 
lQg.ia, p.r:.
E
m, reprezentowanie przez Towarzystwo 
interesu określonej warstwy społecznej, a wreszcie sprawdzona w walce 
politycznej na emigracji i w działaniach krajowy-
h skuteczność jego prac. 
Obowiązywała w TDP konsekwentnie zasada podporządkowania się 
\mni
zości zdaniu 
kszości. 
Miało TDP w latach swej świetności dobrze zorganizowany aparat 
wydawniczy, jego uzupełniające się wzajemnie czasopisma i liczne .bro- 
szury kształtowały opinię i postawy polityczne własnych członków, od- 
działywały na znaczną część emigrantów i czytelników krajowych, sku- 
tecznie odpierały ataki przeciwników. 
Po pierwszych latach doświadczeń wypracowało Towarzystwo 
sprawną strukturę organizacyjną, skodyfikowaną w odpowiednich prze- 
pisach. Na czele związku stała kolegialna, pi ęcioo
b owa, corocznie wy- 
bierana C 
liza
 ja. Faktycznie tylko ona w dz
ałaniach zewnętrznych 
miała uprawnienia wykonawcze. Ona inicjowała większość nowych po- 
stanowień i prac. Rozdzielała fundusze, kierowała propagandą i otacza-- 
nymi tajemnicą pracami krajowymi. Członkowie jej odpowiadali przed 
ogółem Towarzystwa, ale osiągnięte przez nich zaufanie i wpływy za- 
pewniły Centralizacji wyjątkową pozycję, znacznie przekraczającą jej 
ustawowe kompetencje. 
Miało Towarzystwo Demokratyczne swoją instytucję kontrolną, odwo- 


,,' 


260
		

/Licencje_022_11_261_0001.djvu

			, 


, 


ławczą: a zarazem trybunał apelacyjny - podobniE. jak i Centralizacja 
corocznie obieraną spośród najsilniejszych ośrodków demokratycznych 
- Sekcję Przedstawiającą. 
Podstawowymi komórkami organizacyjhymi,', samokształceniowymi, 
ale także instrumentem nacisku i kształtowania opinii demokratów były 

kcje; nazwane tak na wzór jakobiński. 
Od członka TDP wymagano pełnej akceptacji, znajomości i publicz- 
nego wyznawania ideologii i programu związku, uczestnictwa w pra- 
cach całej organizacji i sekcji, samokształcenia politycznego, nienagan- 
nego postępowanią, posłuszeństwa uchwałom ogółu i zarządzeniom Cen- 
tralizacji, wreszcie płacenia składek proporcjonalnych do przychodów. 
Poważniejsze uchybienia groziły usunięciem z organizacji, W Towarzy- 
stwie panowała dyscypilna polityczna, szacunek dla pracy i na ogół pra- 
worządność. Mimo powszechnego ubóstwa emigrantów TDP ze składek 
członków finansowało prace własnych instytucji kierowniczych, wyda- 
wanie pism i broszur, działalność emisariuszy i wysyłkę druków propa- 
gandowych, kształcenie specjalistów wojskowych w szkołach armii fran- 
cuskiej, a także zapomogi najbardziej potrzebującym i dotkniętym cho- 


 . 
Towarzystwo Demokratyczne przeszło więc rozwój od nielicznego, 
elitarnego i stołecznego klubu politycznego do scentralizowanej, kadro- 
wej, ale jak na ówczesne emigracyjne warunki powszechnej organizacji 
J politycznej i osiągnąwszy wysoki stopień dojrzałości organizacyjnej, po- 
znało wszystkie związane z tym możliwości, ale i nieuniknione wady. 
T o war z y s t w o D e m ok r a t y c z n e P o l s k i e u z n a ć n a- 
l e ż y z a p i e r w s z ą p 'o l s k ą w ,p e ł n i u f o r m o w a n ą, n Q- 
w o c z e s n ą p a r t i e 'P o 1 i t y c z n 
 . 


, II 
l' 
t 


d:. 


\, 



' 1 


,
 
"
 


j, 


" 
" 


.
.. 


;. 
'Ot 


t
 
ft:.
		

/Licencje_022_11_262_0001.djvu

			',I 


'\ 


, 

. - 


'- 


SOCIETE DEMOCRATIQUE POLONAISE 
DANS LES ANNEES 1832-1846 


(Resume) 


La dissertation presente est un essai de monographie sur l'organisation poli- 
tique agissant apres ł"insurrection de novembre pal'mi les emigres politiques 
polonais en France, en Angleterre et en d'autres pays. Elle analyse la premiere 
de trois, periodes de l'histoire de la Sodete Democratique, c.ad. les annees 1832- 
1846. Parmi quelques tendances d'action de la Societe Democratique Polonaise prises 
en cons1deration dans ce travail, le plus largement a ete represente ici l'histoire 
in,terieure, l'action politique de l'organisation en emigration et en meme temps 
son systeme de presse et les moyens de propagande. La representation des actions 
conspiratrices de pays natal de la Societe constitue une sommation des recherches 
executees jusqu'a present. L'existence de quelques travaux plus vastes consacres 
'8 l'ideologłe de la Societe avait decide de la limitation de cette part1e de l'exposi- 
tion. 
Le travail se compose de l'introduction, de cinq chapitres qui correspondent 
aux etapes successives de cette periode de l'histoire de la Societe Democratique 
Polonaise - et enfin de la conclusion. 
Le 1'7 mars 1832 8 Paris Jean N. Janowskli., Ignace R. Płużański, Adam Gurow- 
ski, Thadee Krępowiecki et l'abbe Alexandre K. Pułaski - apres avoir TOmpu 
d'une maniere demonstrative le jour precedent avec le Com:ite National PolonaUs 
dirige par Joachim Lelewel - fonderent la SociĘ
te Democratique Polonaise. La 
creation de cette SoC'iete fut le resultat d'une revolte ideologique des jeunes rądi- 
caux, qui au temps de l'insurrection de novembre appartenaient 8 la gauche de la 
Societe Patriotique en opposition ił la tendance moderee de l'action politique 
acceptee par J. Lelewel et par les organlisations qui lui etaient dociles. L'acte de 
fondation de la Soaiet:e fut avant tout un document de la critique dirigee contre 
les chefs de l'insurrection de novembre, mais ił y avait auss1i la premiere esqudsse 
de la conception democratique de la reconstruction de l'etat polonais. Ce pro- 
gramme avatit ete developpe plus largement par d'autres documents ideologiques 
publies alors et aussi par les premiers periodtiques de l'assodation. 
Le nombre des democrates entoures par l'atmosphere universeJle de mefiance, 
augmentait d'abord lentement. Ainsi nomme le "Compiet Parisien" fut plutot un 
club politique de la capitale qu'une association bien organisee. Neanmodns - on 
avait liii! une large collaboration avec des unions radicales d'autres pays. En France 
ce furent les "carbonari" de Buonarroti, la loge parisienne "Trinite Indivisible" 
et d'autres dans les villes de province; les organisations com me Amis du Peuple; 
Droits de l'Homme et du Citoyen, ainsi que les periodiques comme "La Tribune" 
de A. Marrast, "Constlitutionel", "Le National", "Le Messager des Chambres" et 


262
		

/Licencje_022_11_263_0001.djvu

			" 


\' 
I 


une partie de periodiques departementaux. Le membre correspondant de la Societe 
Democratique Polonaise fut l'avocat Devilblanc; des pareilles dignites furent dotes 
tels comme l'emigre politique suisse Cugnier, les democrates allemands comme dr. 
Johann G. Wirth, redacteur de "Die Deutsche TI1ibiine", les avocats Savoy et Frie- 
driech de Wiirzburg. On etait aussi en contact avec Strohmayer qui redigeait 
a Mannheim le "Rheinwiichter". A la grande reunion a Hambach avait pris part 
comme delegue officiel de la Societe Democratique Polonaise T. Krępowiecki. Les 
democrates echangeaient la correspondance avec Giuseppe Mazzini. En Angleterre 
fit les premiers pas A. Gurowski, apres avoir fait la connaissance de D. O'Connell. 
Les relations l entre la section londonienne de la Societe Democratique Polonaise et 
les chartistes, et autres organisations ouvrieres anglaises et ecossa!ises avaient 
ete liees surtout vigoureusement en 1837, guand la traduction anglaise du Grand 
Manifeste fut accueillie tres chaleureusement par les radicaux de ce pays. 
En ete de l'an 1832, se trouverent dans la Sqciete les premiers membres de 
grands depots des emigres. La crise des annees 1832 et 1,833 apporta a la Section 
Par'isienne la premiere secousse: K. Al. Pułaski et T. Krępowiecki ensemble avec 
leurs adherents, se trouverent - a cause de differences ideologiques et. desaccords 
d'ambition - hors d'organisation. Au printemps 1833 quelques democrates plus 
eminents, au nombre d'au-dessus d'une ddzaine, prirent part a la tragique expedi- 
" tion partisane en Pologne, commandee par J. Zaliwski; lls perirent ou tomberent 
dans les prisorns russes ou autrichiennes. Depuis la moitie de 1833 les arrets de 
la police fran!;aise et les differends parmi les fractions affaibHrent le Compiet 
Parisien. La communication avec la province, comme aussi l'action de propagande 
eta'ient insuffisantes. Mais en meme temps le nombre des membres de la Societe 
augmentaIt, d'abord dans les grands camps des emigres a Avignon, a Le Puy, dans 
le departement Indre et a Bourges, et ensuite grace a leur dispersion, dans les 
dizaines de petites villes et villages de la France occidentale et meridionale. Vers 
la fin du 1834 la Societe Democra.tique Polonaise avaoit 800 membres 11 peu pres. 
Les centres democratiques les plus forts se trouvatient a Poritiers, Caen, Laval. 
Ainsi la Sadete se transforma spontanement d'en bas en haut, par l'effort des 
activistes hors-parisiens, du club politique de la capitale en une grande organisa- 
tion politique. 
L'incapacite de la Sedion Centrale PaI1isienne, laquelle - en s'appuyant sur 
une resolution vieiUie continuait a diriger - provoqua une revolte ouverte des 
centresl de province. Le 25 novembre 1834, apres le scrutin undversel, le haut pou- 
voir de la Societe passa de Paris a Poitiers. 
La Section Centrale de Poitiers dirigea int
ntionellement ses efforts vers la 
mise en ordre de la legislation et de la structure d'organisation de la Societe. Le 
5 juillet 1£3,5 entra en V'igueur la nouvelle loi. On aborda ensuite l'election de la 
premiere Centralisation1. 
Cependant, depuis l'automne 1834 la Jeune Pologne (Młoda Polska) - l'organ1i- 
sation demi-c1andestine peu avant creee - commen
a a l'emporter sur les centres 
d'emigration, en refoulant le carbonarisme en decompo,sition. A la :flin de 1834 le 
groupe des agitateurs moderes inspire par J. Lelewel, pdt la directiOll1 en France 
de la Jeune Pologne et au nom d'elle proposa aux nouveaux chefs de la Societe 
l'union des deux organisations. Les pourparlers se prolongea!ient jusqu'avril 1835, 
mais a cause des d1ifferences considerables quant au programme ils echouerent. 
En meme temps, au pT'intemps de 1835, se trouverent hors de Societe les radi- 
caux de la section demeurant sur l'ile Jersey. I1s garderent pourtant l'influence 
sur la grande sectrion militaire de Portsmouth, laquelle se transforma en octobre 
1835 en Groupe Grudziąż du Peuple Polonais (Gromada Grudz!iąż Ludu Polskiego), 
une organisation nouvelle proche du socialisme uf,opique. D'autre part, l'unite de la 


\; 


263 


.......
		

/Licencje_022_11_264_0001.djvu

			Societe etatit meńacee par la fraction de droit recueillie autour de la Section pari- 
sienne de Batignolles. 
Depuis 1833 la Societe prenait en consider.ation le besoin de la publication d'un 
nouveau et plus vaste programme. Pourtant ce n'est qu'apres la reorganisation 
de l'association la Centralisation, nouvellement appeleę, se servant des materiaux 
envoyes l plus a temps par quelques centres, publia en avrił 1836 le premier projet 
du manifeste prepare par W. Heltman, J. N. Janowski et T. Malinowski. Le 30 
aout 1836, apres avoir examine les appels de discussion envoyes en grand nombre 
et prepare les reponses aux appels - on publia le deuxieme projet. Apres le 
scrutin et les retouches stylistiques, le Grand Manifeste devint (des 4 decembre 
1836) un document ideologique obligatoire de la Societe. Divulgue aussi en anglais, 
allemand et fran
ais, il fut accueiHi tres amicalement surtout par les association" 
ouvrieres anglaises et republicaines fran
aljses. La conception de la reconstruction 
et de la modernisation de l'etat polonais y representee, devint modele exemplaire 
obligatoire pour toutes les organisations democratiques polonaises et les mouve- 
ments de liberation pendant trente ans suivants. 
Apres la publication, du Grand Manifeste les membres de la Centralisation qui 
se suivirent - dirigerent leurs efforts vers le developpement de la presse democra- 
tique et vers l'actiVlite des emissaires en pays natal. Mais dans les annees 1836- 
1838 ces travaux avaient ete ralentis par la lutte au sein de la Societe pour l'orien- 
tation de l'action et pour la structure de l'organisation. L'opposition inspiree par 
J: Lelewel perdit cette lutte. Les mecontents se trouverent hors de Socdete et en 
majorite appuyerent l'Union de l'Emigration Polonaise en formation a ce temps et 
qui etait pour la conduite de juste-milieu. La Societe comptait a ce temps mille 
membres environ concentres dans quelques dizaines de sections, dont les plus 
actives furent: la londonienne., la parisienne, celle de Strasbourg et de Bordeaux. 
La discuss,ion publique sur des questions politiques et sociales commencee en 
fevrier 1838 et conduite jusqu'a 1845, inspiree par la Centralisation, servait a l'acti- 
visation de sim pies democrates et a l'autodidaxie politique et a l'elaboration de la 
conception concernant la creation et l'organisation future de la Pologne liberee. 
Depuis 1837 se developpa la publication des periodiques democratiques: cinq 
periodiques divers,avec ,,Demokrata Polski" a la tete (183.7-H
:6,3'), appuyes par 
nombreuses brochures constituaient un instrument habile de propagande employe 
pour defendre la Societe, pour la formation de l'opinion des membres ainsi que 
pour influencer sur le pays natal. 
Quant aux autres organisations qui concourraient a l'action politique - la 
Societe Democratique Polonaise luttait surtout a l'aide de la polemique de presse. 
On examinait attentivement la politique internationale en' evaluant avec criticisme 
les intentions et les envies des etats occidentaux. Neanmoins - pour mieux 
surveiller les interets polonais - on transporta a la fin de 184.0 le siege de la 
Centralisation de Poitiers ił Versa'illes. . 
Vers la fin de 1837 partit pour Galioie le premier emissaire eminent de la 
Societe, R. Chmielewski. W. Heltman dirigeaH l'activite clandestin en pays natal 
et ił elaborait aussi les plans de l'action conspiratrice en profitant des informations 
et comptes-rendus recueUlis assidument. Pendant les premieres annees la demo- 
cratie emissaire servait avant tout ił la propagande des principes de la Societe. 
L'effort essentiel etait dirige sur la Galicie (annexion autrichienne), mais sans 
resultats esperes. Quelques emissaires eminents furent emprisonnes. 
La vie politique au dedans de la Societe fut dans les annees 1841-45 etablie 
et il en resulterent quelques symptomes de marasme et d'apathie parmi les de- 
mocrates. Un evenement plus important fut la revolte de K., Tomkiewicz, redacteur 
du periodique "Demokrata", qui voulait publier sous le meme tritre le periodique 


;....... 


!. 


f".
 


264
		

/Licencje_022_11_265_0001.djvu

			" 


de concurrence prounioniste; ensuite la secess10n du groupe des hommes de lettres 
democratiques aux adherents de A. Towiański (un mystique protege par A. Mic- 
kiewicz), et l'accession de L. Mierosławski a la Soci€M
 Democratique Polonaise, 
qui d'abord - comme expert militaire et publici..c;te - occupa bientot le premier 
lieu dans la Centralisation. La discussion sur les questions politiques et sociales 
s'affaiblit considerablement dans ces annees et apres 1844 la publication de la ma- 
jorite de periodiques fut suspendue. Quelques membres terminerent ses etudes 
aux ecoles militaires superieures francaises et on OTganisa a Paris un cours m,i- 
litaire publique. 
Dans la politique d'emigration la Societe Democratique Polonaise accomplit en 
ete et en automne de 1844 une attaque reussie contre l'Union. 
Apres 184.0 les emissaires democratiques se dirigeaient surtout vers le Grand 
Duche de Poznań, d'ou. on essayait d'agir sur le Royaume de Congres et depuis 
1844 de nouveau sur la Galicie. L'accrolissement de la conspiration, surtout le rOle 
important des jeunes radicaux de pays natal et leurs exigences et demandes, for- 
cerent la Centralisation au changement des plam; insurrectionnels et enfin ausSli 
Ił fixer la date de l'eclatement de l'insurrection generale pour le fevrier 1846. Les 
differences des opinions sur ce point aboutirent Ił la rupture dans la Centralisation. 
Les membres plus moderes - T. Malinowski et H. Jakubowski la quitterent. 
Les arrestations imprevues en Posnanie du fevrier '1846 et le desastre de la 
revolution cracovienne aneantirent les p1ans et les efforts de la Societe Demo- 
cratique Polonaise. Pourtant, cette ca1amite n 'ebranla point la position de la 
Societe. Au contraire, l'elan manifeste des travaux en pays natal assura Ił la 
Societe l'approbation et quelques centaines de ses adversaires actuels devinrent 
ses membres. 
Sous la pression exterieure et a cause de propres besoins interieurs la 80- 
c!ete elabora le programme politique progressiste, l'ideologie et la structure d'or- 
ganisation. 
L'ideologie des democrates polonais prenait l'origine de la tradition de l'Illu- 
m'ination polonaise et de la Grande Revolution Francaise, en appelant en meme 
temps aux conc1usions natiomiles de la histoT'iographie de Lelewel et du roman- 
tisme polonais. Elle ,etait rationnelle, evolutioniste, 1aique, sodale et elle subordon- 
nait l'individu a la societe. Cette ideologie fut la base d'un programme politique 
c1airement trace. 
Ce fut surtout le programme hien defini qui attirait les democrates Ił la 
Societe Democratique et non les personnages des dil'igeants ou la tradition ou 
bien les liens de famille et de territoire; la force attractive en etait aussi le fait 
que la Societe representait l'interet d'une couche soda1e en formation - de 
l'inteligencja, et enfin l'efficacite de ses travaux attestee dans la lutte a l'emigra- 
tion et dans 1es entreprises en pays natal. Au sein de la Sooiete obligeait stricte- 
ment 1e principe de la suborddnation de la minocite a la majorite. La Societe 
possMait pendant les annees de sa prosperite un apparelil de puhlicite bien or- 
ganise. Les periodiques et nombreuses brochures qui se completaient reciproqu- 
ement - faconnaient l'opinion et l'allure politique de ses membres, dnfluencaient 
sur la partie considerable des emigres et sur 1es lecteurs de pays natal, en re- 
pnussant efficacement 1es attaques des adversalITes. 
Apres les premieres annees des epreuves, la Societe elabora une structure 
bien adroite d'organisation. A la tete de l'association fut la Centralisation colle- 
giale qui se composait de cinq membres elus chaque annee. Pro {oro externo elle 
possedait des prerogatives executives. Elle distribuait 1es fonds, dirigeait la pro- 
pagande et 1es preparations c1andestines a l'insurrection. Les membres de la Cen- 
tralisation etaient responsables devant l'assemb1ee generale de la Societl
. La con- 


'
 


" , 


.
 


'i
 ł,' 



 


t" 


, 
i? 


" . 


;J 
,,1 
: 'ii 
.r 


265
		

/Licencje_022_11_266_0001.djvu

			" I 


fiance et les influences acquises par eux assurerent au groupe ddrigeant une posi- 
tion exceptionnelle qui surpassait considerablement les competences legales de la 
Centralisation. 
La Societe Democratique possedait aussi son organe de controle et en meme 
temps un tribunal d'appel quant aux decisions des Cours Fraternels, a'insi nommee 
la Section Representante elue chaque annee. 
Les cellules fondamentales d'organisation, d'autodidaxie et aussi l'instrument 
de la pression et du fa
onnement de l'opinion des democrates etaient les sections 
nommees fi l'exemple des jocobins. 
On exigeaJt du membre de la Societe une pleine connaissance. l'acceptation et 
la profession publique du programme de l'association, la participation aux travaux 
de l'organisation entiere et des sections, l'autodidaxie politique, la conduite mo- 
ralement passable, l'obeissance aux votes de la totaUte et aux ordonnances de la 
Centralisation, enfin le payement des cotisations proportionnelles aux ressources. 
Les manquements plus serieux mena
aient de l'expulsion. 
Dans la Societe regnait la discdpline politique; l'estime pour le travadl et en 
principe aussi la legalite. Malgre la pauvrete generale des emigres la Societe sub- 
ventionnait les travaux de propres institutions dirigeantes en utilisant les co- 
tisations des membres, publiait les periodiques et brochures, fournissait l'argent 
aux emissaires, faisait instruire les speciaHstes militaires, distribuait des secours 
aux indigents et aux malades. 
Dans les annees 1832-1862 passerent fi travers les rangs de la Sociefe quatre 
mil1e et dem[ emigrants' environ; au dessus de quelques centaines jeunes patriotes 
polon ais appartena.ient aux conjuratlions d'independance organisees en pays natal 
sous 
on influence et grace fi son aide. 
En Pologne, au temps de la Diete de Quatre Ans (1788---<1792) et de l'insurrec- 
tion de Kościuszko (1794) existaient des c1ubs politiques; plus tard les organisations 
de protoparti deyeloppaient leur action ił l'emigration et ił l'epoque du Royaume 
de Congres (opposition de Kalisz, associations c1andestines), et enfin pendant l'in- 
surrection de novembre manifesta son activite la Societe Patriotlique. Mais c e 
n' e s t q u e l a S o c i e t e D e m o c r a t i q u e P o lon a li s e q u i p e u t e t r e 
reconnue com me le premier moderne parti politique po- 
lon a i s. 


,1 


;, 


i 
L 



, 


., 
l.' 


f,. 


11' 



 


,. 


, 
,
		

/Licencje_022_11_267_0001.djvu

			" l 


>, j ' 
" 


Bolewski Ksawery 32, 16,2, 202, 2'06, 218 
Borkowski Karol 222 
Boski Romuald 224 
Bourgogne (współwłaścioiel drukarni) 1'73 
. Bratkowski Stanisław 52, 87 
Breań,Ski Faustyn 74 
Breański Walerian Tryburcjusz 55, 59.' 
71, 73-74, 93, 148--15.0, 155, 157, 187- 
188, 191-192, 1,94---196, ,237, 249 
Brock Peter 9, 61, 8.0, 82-85, 106 
Broniewski Józef 94, 145, 147, 15'3 
Bronikowski Ksawery 14 
Brudzewski 1245 
Buchez Filip Józef Beniamin 1.01-1.02. 
116, 122, 139, 164, 232 
Buchowski Kajetan 237, 247 
Bulewski Ludwó.k 188 
Buonarotti Filip 19, 262 
Burba Aleksander 37, 516-57 


J 
. b 
'I; 


SKOROWIDZ NAZWISK 


,', 


Alcyato Jan 9, 158, 160, 16z---.1'53, 1172, 
1"/4---175, 183 188, 19.0, 194, 197, 203, 
2.08--211, 212.3, 2126, 238--242, 244---<25.0, 
252 
Aleksander carewicz (późniejszy Ale- 
ksander II) 163 
Alibaud 1.03, 135 
Amodung (dr) 2,.0 
Ancypa Ildefons 163, 172, 213 
Anusiewicz Marian 169 
Arkuszewski Julian 159 
Awejde (Aweyde) Ernest 1.05--1.06, 1'62- 
163, 223 


...... 


! 
-, 


Baczko Bronisław 1'7, :25, 11.0 
Barrot Odil1on 5.0 
Barszczewska Anna 32 
Barycz Henryk 25.0 
Baszczewicz Kryspin 48 
Bayle Piotr 152 
Beales Edmund 105 
Bednarczyk Emilian '38. 5.0, 149, 11614, 246 
Behrens-Pawłowski (szpieg) 131 
Bem Józef 48, 5.0, 52 
Benkendorf Aleksander Ch. 182 
Berger-Mayerowa Janina 15 
Berwiński Ryszard 243, 245 
Bieniarzówna Janina 244 
Biergiell Zygmunt 93 
Binder Wilhelm 9, 162-1163, 180, 183 
Blum Robert 188 
Błażowski .Jakub 223 
Błędowski Franciszek 31 
Bniński Ignacy 239 
Bobiński Franciszek 1146-148, 1'5.0, 179- 
18.0, 183-184, 189, 194, 2.03, 246, 
5G 
Bogdański Henryk 190 
Boissaye 32 
Bokowski Aleksander :249 
Boleszczyc Jan 94 


,', 


L 


\ 



"\I 


l, 


" 


Caile Adolf 89 
Chłędowscy (ojciec i syn) 25,5 
Chmielewski Robert 2:6, 2JB, 3'1, 42, 46- 
47, 49, 5
51, 58, 67, 6i9, 73, 87-88, 
98, 1.02, 147, 1'5.0, 155" 158, 163, 1'65, 17-5, 
185-186, 188-190, 1229, 264 
Chmieliński Tomasz (?) 22,3 
Chodźko Leonard 235 
Chodźko Michał 163 
Chojnacki Stanisław (pseud. Lubiewa S.) 
246 
Chołodecki Józef Białynia 33 
Chołodecki Tomasz 19.0 
Choński Henryk Edward -133 
Chrościechowski Bazyli 184 
Chrystowski Adolf 26, 49-5.0, 52" 87-B8, 
9.0, 186, 188, 246, 249 
Chrzanowski Wojciech 184, 229 
Chrząstowski Eugeniusz 189 
Cieszkowski 59 


,', 


l' 
I. 
\' 


/ '. 


267
		

/Licencje_022_11_268_0001.djvu

			Cięglewicz Kasper 100 
Collin (gen.) 249 
Cugnier 2.0, 26,3 
Cyfrowicz August 243 
Cygler Bogusław 181, 234---23'5, 2M 
Cyprysiński Wincenty 7, 2:2, 35, 317, 42, 
50--53, '62, 67, 69-74, 84, 86-91 
Czajkowski Michał 133,231 
Czapski Józef Napoleon 249-25.0 
Czartoryski Adam Jerzy 11, 25, 35, 38, 
46, 48, 5.0, 52-54, 59, 81, 154, 159; 178, 
180--182, 186, 190, 193,.2.06, 222, 21311- 
232, 253 
Czernik Ignacy 241 
Czubaty Dymitr 19.0 
Czyński Jan 13-14. ,21, 37, 43-44, 
2, 
82, 9:2, 95-96, 183 


Dalitz Edward 188 
Darasz Paweł 73, 189 
Darasz Wojciech 19, ,59-60, 73-74, 1'l8, 
134, 148--149, 151, 155-156', 158, 16.0- 
161, 167, 170, 172, 175, 177, 183, 187, 
194---199, 2.08, 210-211, 213, 215, 223- 
224, 236, 252, 254 
Dqbrowski M(l'rian 178 
Dąbrowski Stanisław 73 
Dąbrowski Tomasz (?) 49, 51, 69, 74 
Dąbrowski Władysław 16, 35. 39. 61-612 
Dembiński Henryk 53 
Dembiński Michał Tadeusz 21, 35, 158 
Dembowski Edward 173, 191, 242-245 
Demoliere (pani) 92 
Desc10seallX (prokurator) 91 
Devilblanc (adwokat) 19, 2,63 
'Dmitrasinović Tomasz 182 
Dmochowski Henryk 14, 19, 33 
Dmochowski Władysław (lub Włodzi- 
mierz) 35, 104 
Dobrowolski B. K. 1 1 35=-1306 
Dobrski Maksymilian (?) 223 
Doering (z Marburga) ,2.0 
Domagaiski Michał 146, 218, 223 
Domeyko (Domejko) Ignacy 30, 38 
Drewnicki Leon 31 
Drucki-Lubecki Franciszek Ksawery 53 
Dudin Karol 55, 58--59, 74, 224 
Dunin Anastazy 18.0 
Duński Edward patrz Ka'Tski Marceli 
Dutkiewicz Józef 12 
Dwernick'i Józef 11, 27, 3.0, 35, 37-38, 
82, 95, 135, 178, 253, 255 


268 


Dworzyński Alojzy Napoleon 28, 45--46 
Dybowski Józef Napoleon m8, 254 
Dzierzbicki J. (Roman?) 8.0 
Dziewicki Kacper 19, 32, 34, 45-46, 48 
Dziewicki Seweryn 19,60-61, 80-82, 85 
Dzwonkowski Władysław 1<91, 231, 242, 
245 
Dzwonkowski Włodzimierz 191, 23.0 


,
 


1i 


Ebers Henryk 1'5'3 
Egierzdorf Napoleon 32 
Ekiels
i 243 
Elżanowski Seweryn 245 
Epstein (bankier) 89 
Esman Józef 248 


" 


': '
 


Fajnhauz Dawid 240 
Felczak Waclaw 225 
Feliński Michał 196 
Fergusson Robert Cutlrr 22 
Filanowicz Faustyn 81, 188, 19.0 
FilipoWicz Ignacy 93 
Filipowski Michał 93 
Fink Ksawery 162 
Freilich Józef 13 
Frenkl (bankier) 89, 
Friedlein Daniel E. 188 
Friedreich (adwokat) 20, 263 
Fryderyk Wilhelm IV 191, 237 
Fusiecki 243 



 


'" 
> 
, \ 


::,\ 


(I 


Gadon Lubomir 9, 13, 116, 18, 26, 29, 34, 
3£, 45--74, 50, 71-72 
Garnysz Józef 1 1 55-156, 159.. 175, 196 
Gawroński Andrzej 60-61. 132-JI33, 144 
Glejnich Józef 177 
Godebski Ksawery (?) 51 
Godlewski Michał 46 
Gołębiowski (Gołembiowski) Józef 5,1, 60 
Gołębiowski Wincenty Alfons 177 
Gonta 1.09 
Gorecki Antoni 181 
Gorzkowski Ludwik 243, 245, 247-25.0 
Gostar Julian 243 
Gosławski Maurycy 176 
Goszczyński Michał 144 
Goszczyński Seweryn 8, 1'30, 164, 172- 
177, 179--18.0, 182, 184-186, 188-190, 
2.02, 2.04-207,218,' 221, 224 
Gronkowski Aleksander £0-61, 85 


.-
'1 


i.' 


" 


, 
" 


\ 
'. 
. "
 
" 
........
		

/Licencje_022_11_269_0001.djvu

			.;
 


Grzegorz XVI 225 
Gucki Leopold 53 
Gurowski Adam 11-16, 19-22, 28, 31, 
33, 35-36, 38-4.0, 62, 262-263 
Gurowski Bolesław 1:6, 24-25, 35, 39 
Gurowsk[ (brat Adama) 40 
Guth Franciszek 190 
Guttry Aleksander '23.0, :237, 245, .247-249 


'\ 


,\ 


Handelsman Marceli 46, 102-103 
Heltman Wiktor 19-20, 23, 26, 28, 33, 
4&-47, 54, 5
6G, -67, 73-74, 86, 88, 
98, 1.01-1.03, 11.0, 117-118, 147-148, 
150, 155, 157-161, 167-17.0, 173--176, 
178--179, 183--184, 186-189, 191, 194---. 
199, 2.03, 2.05, 206-21
, 213-215, 218, 
238---..254, 2ti4 
Herman Benedykt 144, 189 
łIetherington (drukarz) 1.05 
Hłuszniewicz Antoni 13, 72, 92, 94--96, 
109, 112, 115, 125, 1,28, 141-142, 147, 
15.0--151, 153, 178 
Hoffman Karol Boromeusz 8, 20, 53 
Horain Tadeusz 47 
Hubicki Karol 243 


.'\ 


, ' 


Iwaszkiewicz Janusz 8, 62, 1-62 


: 
 


Jabłonowski Ludwik 243 
Jaksztowicz Karol 223 
Jakubowski Henryk 24, 26, 28, 50, 67, 
87, 88, 98, 1.02-103, 147, 149, 157, 163, 
171--172, 175, 179, 194---195, 197, 2.03, 
207-210, 223, !239
24G, 244, 24&-247, 
265 
Jan Kazimierz 3.0 
Janion Maria 176, 205 
Janko Henryk 243 
Jankowski Piotr 32 
Janowicz Alojzy 49 
Janowski Jan Nepomucen 7-8, 1.3-16, 
18-27, 2,
33, 3'6, 38--45" 48-51, 54, 
56-59, 61, 6'5, 67, 69, 7'1, 73-74, 715, 
80-82, 81
87. 89-92, 95-96, 98-1.05, 
11.0, 116, 11'18, 126, 131, 138, 146-148, 
15.0, 155-156, 158--15,9, 161, 163, 165, 
168--17.0, 172-179, 183, 187--189, 193-- 
196, 198--199, 2.05-21.0, 21.2-213, 
17, 
221, 235, 24G
242, 254, 262, 2.64 
Jansen Stanisław 157, 201', 223-224 


f. 


.' 
:\
 ' 


" 


'. 


...oIIIII 


, 

". . 


Januszewicz Teofil 143, 146-1<54, 183- 
184, 189, 255 
Januszkiewicz Eustachy 14, 45, 104, 1'52 
JlO',nuszkiewiczowie (bracia) 2.05 
Jarochowski Cyprian 247 
Jaslieński Piotr F. 93 
Jeśman Agaton 42, 57 


Kaczanowski Karol 24, 31, 35-3,6, 38- 
39, 222 
Kaczorowski Józef 222 
Kahl Jan 141 
Kalembka Sławomir 123, 168, 177 
Kamieński Henryk 173, 193--194, 2216, 
22,8--231, 239, 242, 244 
Kamifg;ki Napoleon 237 
Karpiński Aleksander 229 
Karski Ferdynand 68, 94 
Karski Marceli (Duński Edward) 35, 61 
Karwowski 56 
Keane W. 1,63 
Kieniewicz Stefan 9, 188-191, 237, 241- 
2142, 244---247, 249-.25.0 
Kisielewski Kazimierz 32" 45 
I	
			

/Licencje_022_11_270_0001.djvu

			KrólikoVłski ICarol 45-46 
Kryń,ski Jan 6()--.,..61 
Krystyna (królowa hiszpańska) 154 
ICrzywickij: T. 2119 
Krzyżanowski Piotr 34, 3'7, 48, 69, 74, 
88, 92---<93, 96" 134, 144, 161, 179 
Krzyżanowski Tomasz 3'5, 58, 87, 2.03, 
2GB 
Księżarski Feliks ,218--219 
Księżarski Henryk (?) 189 
Kula Witold 173 
Kumpikiewicz Konstanty 60 
Kurnatowski 1247 
Kutrzeba Stanisław ,213 
Kwiatkowskii Jan 16 


I 
 


Lafayette Maria Józef 3D, 38 
Lamarque Jan Maksymilian 23 
Lamennais Hugo Robert 1.04, 156, 174 
Laponneraye ,Albert 48-49, 58 
Laubert Manfred 24.0 
Leciejewski Tadeu
z 24.0, 247 
Ledóchowski Jan L3, 95, 178 
Lelewel Jan 37 
Lelewel Joachim 8, 12-<15, 2.0, 22, ,2&- 
27, 29--3.0, 32, 
37, 43--46, 52, 63, 
66, 6
74, 89, 94-9,5, 97, 101, l 0s.-:-11 G, 
128--1,29, 132-133, '139, 142-144, 178, 
181, 183, 186-187, 234---213,5, 2,38, 244, 
254---255, 262-265 
Lemaitre Fryderyk ,3.0 
Lemercier 3.0 
Lenartowicz Kazimierz 6i9 
Leśniewski Czesław 9, 100, 2'12 
Lewak Adam 9, 34, 5.0 
Lewandowsk,i Jan 32, 46 
Lewandowski Władysław 14 
Lewicki Karol 1'90 
Libelt Karol 237, ,239, <242c-2143" 2145-248 
Limanowski Bolesław 9, 7'1, 80 
Lipiński Józef 24.0 
Lipowski (Lisawski ?) Edward 90 
Lisiecki Michał 1,5, 232 
Lis:sowski Mikołaj 243, 2.47, 2419 
Litwin Jakub 58 
Lityński Aleksander 223 
Lobest Vl., 106 
Lubliner Ludwik Ozjasz 217 
Ludwik Filip 12, 40, 5.0, 53, 57, 9.0, 1.03, 
135, 16.0, 178--1
9 
Ludwik Napoleon (Napoleon III) 180 


270 


LutJkiewicz Otton 57, 65 


Łącki Władysław 239, 242 
Łączkowski Filip 24.0 
Łączyński (lub Łączkowski) Filip 187 
Łuczakówna Helena 9, :33, 46--417. 6.0, 
67-68, 74, 9.0, 1.01--1102, 104, 118, 148, 
1,50. 172--174, 179, 183---1184, 186-187, 
189, 191----'I:92, 19<6, 202" 2.09, 238'-239, 
241-242, 244, 247, 251 
Łukaszewicz Lesław 164, 1'76, 184, 186, 
'188, 19.0 
Łukaszewicz Witold 9, 13, 15-16, 20, 
3.0, 183, 190--1,91, 2'45, 253 


Maciejowski Eustachy 148, 164 
Madejewski Teofil 190 
Makowski Michał (?) 2123 
Malczewski Adolf 1237" 242, 248 
Malewski Marcin 206 
Malinowski Józef 249 
Malinowski Kazimierz 236 
lVIalinowskii Stanisław 23,6 
MalinoVłski Tomasz ,19, 26, ,28, 46, 419, 
58, 67, 73, 77" 86-87, 95, 98, 102-1.03, 
147-<148, 15.0, 155-158, 160, 170--173, 
179, 182, 184, '188, 193-194, 197, 199, 
2.02, 2.08--2:10, :218, 229, 239-<241, '246, 
252, .254, 264,-.-,265 
Małachow;ski Stanisław 53 
Marrast Armand 19, 2162 
Martinet (współwłaściciel drukarni) 173 
Martini Karol August 188 
Matuławski (Matulewski ?) Mateusz 69 
Matuszewicz Wincenty 18-19, 45 
Mazepa 1.09 
Mazurkiewicz Leon 242c-243 
Mazurkiewicz Wincenty 1,5,5, 17!6, 187- 
188, 191, 2.03, 213, 223, 2137, 246, 2i49- 
25 1 2 
Mazzini Józef 2.0, 9.0, ,253, 263 
Mechmed (Mehmed) Ali 1178 
Medyński Napoleon 146, 153, 175 
J./Ierzbach Karol 177 
Metternich Klemens 182 
Michałowski Feliks W. 135-136 
:!',;Ji(:helet Julian 225 
Mickiewicz Adam 107, 176, 2.04---2.06, 265 
Mielżyński Seweryn 2,38--239, 245 
Mierosławski Ludwik 9, 163, 175-176', 


" 


"I 


" 


" 


'.\1
		

/Licencje_022_11_271_0001.djvu

			188, 1193, ,2.o6
21.o, 21,9>-220, 2;23, 2'26- 
228, 2310, 2316, 1238, 24.0, 244, 246--249, 
251, 257, 2,615 
Mieszkowski Jan Napoleon 52 
Mikołaj I 22, '39, 5'3', 89, 18,0, 2QC3, 22:5 
Mikorski Józef 242, 248 
Mikos Stanisław 82 
Miłkowski K. (?) 1'64 
Miłkowski Ludwik 1.46, 151
 ,1:53 
MiłkoWIski Zygmunt 217 
Minutoli Juliusz 249 
Mochnacki Kamil 13 
Mochnacki Maurycy "13, UJ, 2,0, 3.0, 34 
Molsdorf Aleksander 2,6, 4I9
50, 6,7, 816, 
93 
Moracze'
ski Jędrzej 23£ 
Morawski Franciszek 31 
Mui'r Tomasz 106, 



" 


Nabielak Ludwik 88, 9'2, 94, 147, 153, 
176, 186, 2.05 
Nabie1ak RobeTt 2:43 
Nalewajko W9 
Napoleon I 2,5, 11719-1.80, ,219 
Nasierowski Walenty 49 
Niemcewicz Julian Ursyn 2
1, 23, 38 
Niemojowski Bonawentura 12, 53 
Nieszokoć Wincenty 132.........133 
Niewęgłowski Piotr Henryk 
'5-36, 4.0, 
42--44, 46, 514, 61
62, '100 
Nudera Jan 1,89 


-, 


L 


Obalski Józef 48, 57, 94, 141 
O'BrIen Bronterre 1.05, 1161 
O'Connell Daniel 22, 263 
Odynecki Antoni 93, 144, 23'4 
Odynecki Tomasz 1144 
Okorski Feliks I,46 
Olędzki Ksawery 188, 239-240 
Ołizar Narcyz 23,2 
Ordęga Józef 92, 94, 1.09, JI1,6, 125, 1.4&- 
115,3, 232" 2155 
Ordyniec Jan Kazimierz 24, 29, 95 
Orłow (hr.) 18 
Orłowski Stanisław 187 
Ostrowski Antoni 8, '27---<28, 36, 5J., 610, 
710" 72, 92, 96, 1165, 178 
Ostrowski Józefat Bolesław '111, ,27, 37, 
43, 63, 82, 95-96, 1.0.0, 112, 128, 154, 
171, 177 


Ostrowski Seweryn 239 
Owen Robert 1.05 
Owsińska Anna t21
22 


Palmerston Henryk Jan 179 
Parczewski Konstanty 1135 
Pasierbski Józef Albin 80-82 
Pasierbski IPlaton 48 
Patelski 243 
Pawlikowski Leander 189 
Payne (paine) Tomasz 1106 
Pepłowski Franciszek 15, 3'8 
,Pesson Henryk 74 
iPfeiffer Jan 158-1,59, 196 
P:ien1itążek Czesław 161 
Pietkiewicz Walerian 3,3, 3,6, 69-72, 
1!29 , 142--144, 187 
Pietraszewski Piotr 17'2 
Pigoń Stanisław 1.07, 1'7,6 
Pilchowski-Biberstein Seweryn 5", 72, 
94, 1109, 143, <205 
Piotrow;ski Rufin 57, 162 (?), 243 
Piszczatowskli Adam '19, 312 
Płużański Ignacy Romuald 14---16, 20- 
21, 25, 28, 31-3'6, 4.0-42, 49. 58, 77, 
2612 
Płużański Józef 48
49 
Podczaski Władysław 47, 5,6 
Podczaszyński Michał 113, 18. 27 
Podlewski Seweryn 243 
Pomaski 46 
Poniński Stanisław 255 
Potocki Kazimierz 32 
Potocki Leopold 32 
Potrykowski Józef A. 8, 114, 19 
Potulicki J. 188 
Pranliewicz Tomasz 181 
Prozor Maurycy 48 
Przesławski 61 
,Przysiecki Tytus 1:9.0 
Pułalski Kazimierz Aleksander lI, 14- 
1,5, 19--:21, 24---25, 27---J3.o, 32-3'3, 60- 
61, 68. 
2, 79, 85, 
62, 262-263 


! ' 


" 
, 


;;1 


,< 
1/. 


" 


"1 


" 

 
 


Quillot (drukarz) 5£ 
Quinet Edgar 225 


Rac Leonard 56 
Radecki Jan Kazimierz 2106" 223 


271 


I
		

/Licencje_022_11_272_0001.djvu

			" 


Sabbatyn Karol 57-58, 1613 
Sabbatyn Władysław 57, 61, 158--1'1i9 
Sadowski Nepomucen 2421 
Saint-Just Ludwik Leon .127 
 
Saint-Simon Klaudiusz HenrYk, 38 
\- 
Savoye (adwokat) 20-21, 2,63 .'/
" 
Sattler 187---<188 ' (' , ,J 
JI 
Saurin (właściciele drukarni) 1'72 
Sawaszkiewicz Lew 1'63 "\.. 
Sawicz Józef 94, 143 '-o 
SawiczewskJi ,243 
Schell-Vittinghof Jan Józef 16Q 
Schoff1 (młodszy) 24.0 
Sebastiani Horacy 12 
Semeneńko (Semenenko) Piotr 
3,4-3'6, 38--4.0, 43-44, 49, 61 
Seredyński Ignacy 94 
Siemieński Lucjan 1164,172, 
19.0, 2.04---2.06, 221 
Sierzputowski Tadeusz 
2 
Sieys (Sieyes) Emanuel Józef 114 


Raspail Franciszek Wincenty 1'04, Ui9, Skarżyński Miecilysław 25.0 
174 Skowroński Wincenty 1,13 
Ratajski (Ratayski) Wiktor 105, 162 Skrzetuski Florian ,141 
Renouvin .Piotr 12, 179 Skrzynecki Jan 163, 177-178 
Rettel Leonard 16" 25, '3'5, 163, 1;74---177, Słomczewski Paweł 245 
205-2.06 Słowacki Juliusz 1.07, 206 
Rieger Franciszek 188 Słowicki Józef 37, '55, 59, 86, 158, 16'0- 
Robespierre Maksymilian 127 161, 172, 174----<175, 188, 194, 1196, 198, 
Rogawska 250 21.0, ,229, 249, 251 
Rogawski Karol 249'-2;50 Słupecki Jan Nepomucen 242, 248 
Rohr Jan 245 Smoliński Hipolit 46 
Ropelewski Stanisław 31_' Sobolewski Adam 81 
,/, 
Roszkowski Soter (?) 39, . Sochaczewski Franciszek 1145, 149, 196 
Roślakowski Antoni 47 
'-' Sokolnicki Michał 1'3-14, 22 
Rousseau Jan Jakub, 17, 43, 1115' ..f.J Sokuiski Franciszek 188, 2118 
Roux Karol 232 ", . Sperczyński Adam 1162--1,63, 175, 183>- 
Rowiński 248 .. 184, 188--189, 2:23' 
Różycki Józef 
4," 3z.--.33, 49 . 
".. Stacherski Maciej 8; 39, 155, 158, 
Różycki Karol 58--59, 65, 71-72, 84, " \ 174-175, 1,87, 196-197, 211, 2i13, 
86-87, 94-96, 109, 116, 125, 134, 1142- 239-24.0, 2512 -ł. 
150, 154, 183--184, 2.05 1 Staniewicz Sylwester 84, 87., 90, 99, 144 
Rupniewski Roch I.6, 1<9, 32, 49, 82, 85, Stawiarski Franciszek 81-82 
232 
. Stawski Leonard 189 -:.I 
Ruprecht Karol 245 Stebelski Piotr :212.0, 26.0 
Ruszczewskli Hieronim 189 ( Stecka Maria 9, 36, 62, 70-71, 73-74 
Rybiński Maciej 173---<117'9 Stefański Walenty 188, 24.0, 2,42-<243, 
R R Yka k czewski A Erazm 15 ' { .. . r .J " . 245, 249 k 5 " 57 
yn owska nna '6.0, 74 l Stempows i Leon ui- 
Rzadkowska Helena 168 Stępniewlicz Fabian 80 f
 
, ., \ - Stobiecki Lucjan 1819 ,t'"":" 
.) 
Stolzman Karol 74, 186, 254 
Strohmayer 21, 263 ,(
.... 
Suchecki Wincenty 8.0' 
Sulimirski Faustyn ,32 
, Suiimirski Walery 32 
I' 
o Szadkowski Feliks 21,2, 22.1 
Szaładajski Józef 149; 165 
Silaniecki Jan Olrych 135 
Szarzyński Tytus 9'4, 143 
: SzczanIecka Emilia ,2412 
Szelechowski Franciszek 417 
. \ Sznajde (Sznayde) Franciszek 135, 218- 
21'9, 255 
Szołdrski Józef 230 
Szpotański Stanisław 2.04 
Ądolf Szubert Aleksander 188 
Se;ulc Ignacy 161, 
Szuniewicz Feliks 172 
17£. 1,86, 188, Siluniewicz Napoleon 19'6, 217 
Szymański Jakub 69, 92 
Szymański Napoleon 19, 5'9, 93 
Szyndler Antoni 183, 187-1188, 190 


1_, 


;
 
172, 'r' 
236, 
.. 


tj 
ł; 


" 


.
 


.1 


272
		

/Licencje_022_11_273_0001.djvu

			Se;yrma Jan 57 
SzyszkoWISki Antoni 46 


.. I 


Ściegienny Piotr 191, 244 
Sliwiński Artur 8, 13 
Smiałowski Józef 32 
Świderski Tomasz 8, 187 
Świdziński Jan 8
 
Swierczewska Krystyna 43 
Świętosławski Aleksander 1'6, 21, 35, 38 
Świętosławski Zenon 16, 21, 24, 31, 61, 
232 



 i 
.
 I 


., 


Taraszkiewicz LudWlik 188, 239---.24.0 
Terlecki Hipolit 1146---<147, 149, 16>5 
Tetmajer Józef 92, 94 
Thiers Adolf 9.0, 178 
Tocqueville Aleksy 215 
Toczewski (Torzewski) 247 
Tomkiewicz Kazimierz 314, 3&-37, 39, 
42-43, 48--49, 55-57, 63, 9.0, 1'71, 175, 
193--198, 2.03, 264 
Topczewski Antoni 93 
." F Towiański Andrzej 8, 193, 2.03-2.05, 2.07, 
218, 265 
Trietiak Józef 30, 89, 95, 116, 144, 147 
Trzciński Franciszek ,178 
Trzecieski Franciszek 219 
Trzembski Alojzy 133 
Tymowski Kantorbery 224. 
Tyrowicz Marian 9, 15, 3'0, 32., 188, 1'91., 
238, ,24.0, ,249-250 
Tyssowski Jan 243, .247-250 
Tyszkiewicz Wincenty 70, 254 



 



: "'1 


" 


'} 


" 
I'
 



. ", 
Uhlmann (komisarz) 249 
Ulkowski F-ranciszek 69 


l 
, 
.. 


" 


Waligórski Jan 189, 243, 249 
Wasilewski Aleksander 74 
Wasilewski Zygmunt 172-173, 179, 182, 
185, 218 
Wątróbka Reces 80, 85 
Wellmann Ignacy 82 
Werfel Ludwik 187-188 
Wieczffiński Anastazy 15 ' 3 
Wielogłowski Bolesław 146-147, 15'1-162 
Wielogłowski R.oman 146, 15'3 


li 





 


18 Towarzystwo DemokratycZI!I.e 


I, 
; 


Wielogłowski Walery 8, 116, lfW-l54, 
164---'-<16'5, 184, 189 
Wien Józef 59, 
3 
Wierzbicki Wincenty 81 
Wierzbiński Maciej R. 23.0 
Wierzchowski Mirosław 182 
Wiesiołowski Franciszek 2,42----i245, 2147 
Więckowska Helena 13, 49, 2016 
Wilczyński Jan 49, 58, 93, 1,99 
Willaume Juliusz 1'33 
Wilson (kapitan) 57 
'l,'Jinnicki Antoni 16, 19. 32. 45-46 
Winnicki Franciszek 46 
Wirth Jan Jerzy 20-2'1, 263 
Wiszni
w:ski Józef 236 
Wiszniewski Piotr 59 
Wliszniewski Stefan li72, 183, 195-1196 
Wiśniewski Zenon ,133 
Wiśniowski Hugo 243 
Wiśniowski Teofil 164, 173, 175-176, 180, 
183-184, 186, 188. 19.0, 194---195, 197, 
203, 2.05, 207-2U, 22.0, ,2!2
, 239-244, 
2i46'-'247, 250-251 
Wojeński Nepomucen B. E. 69 
Wolniewicz Władysław 23:9, 242; 247 
Wolter Franciszek Maria 152 
Worcell Stanisław Gabriel 3.0, 60-61, 
79-8.0, 85, 253-;255 
Woronicz Janusz 181, 19.0 
Woykowsro
 Antoni ,237 
Wróblewska Elwira 55, 58--59 
Wróblewski Erazm 3<4, 1.04, 163, 1'12, 175 
Wszelaczyński Seweryn 190 
Wszołek Jan ,23:1 
Wysłouch Juliusz 19, 61--'62, 127, 162- 
163 
Wysocki Józef 35, 61, 188, 203, 2016, 2.08- 
211, 218--220, 222r-1223, 226, 238, 246, 
249-250, 252 


Zaczyński Lucjan 26, 48--49, 58, 6'7, 87- 
88, 1
7, 172. 189, 196 
Zakrzewski Bogdan 237 
Zaleski Adolf 19, 32, 61, 153, 189 
Zaleski Dionizy .2:05 
Zaleski Józef 94, 116, 126, 1
, 147 
Zaleski Józef Bohdan 8, 712, 87-89, 94--- 
95, 116, 126, 135-1136, 145, 147, 180, 
2.04--205, 207 
Zaleski Konstanty 8, 15, 6.2, 69-73, 9tI 
Zaleski Leon 19, 29, 32, 189 


273
		

/Licencje_022_11_274_0001.djvu

			{ 


Zalewski 60 
Zalewski Teodor 55, 59, 71, 73
74 
Zaliwskii Józef U, 31-32, 34, 48, 5.0, '148, 
154, 263 
Zamoyski Władysław 2 ' 54 
Zan Stefan 2.05 
Zanagiacomi (sędzia) 92 
Zand 51 
Zarzecki Ignacy Florentyn (Florian ?) 
57 
Zawadzki Mateusz 69 
Zawisza Artur 19, 25, 
1-3!2, 48 
Zgierski Alojzy 19.0 
Zielanowicz Wincenty 57, 60.--.--61 
Zieliński Józef Feliks 55, 59, 176 
Z.ieliński Ludwik 57 
Zieliński Sabin 155 
Zienkowicz Leon 146, 162, ,164, 176, 188, 
2.08-2.09, ,2,23, 24.0, 246, 252 
Zienkowicz Wiktor 34---3-5 


I:" 
1'\ 
'\ 


"\ 


',.1 


, , 


. . 


Z'ienkiewicz Wincenty 81, 2
6 
Ziękiewicz Bolesław 19.0 
ZwieTkowski Stanisław 1144 
Zwierkowski Walenty 13, 126, 36--J37, 
69-74, 87-88, 92, 94---97, 1.09, 112, 115,. 
125, 128--.129, 132-133, 141-145, 147- 
151, 165, 1186, 234---23
 238, 244, 254--- 
255 
Zwierzchowski Wacław 49 


'. 


Zaba Adam 16, 45-46, '6.0 
Zaboklicki Wincenty 19, 32, 45 
Zebrowski Ignacy 61-6,2 
Zebrowski Teofil 243 
Zmichowski Erazm :6.0, :224, 249 
Zurawlewicz Eustachy 172, 2.02, 2.08--2.09, 
2:13, 
39 
Zychowski Marian 159, 2.07-2.08, 2119, 
244, 246, 248--i25.o 
Zylińskii: Ksawery 223 


\.': 


'" 


..
		

/Licencje_022_11_275_0001.djvu

			1 
t 


SPIS RZECZY 


Wstęp 
Rozdział I 
Komplet Paryski i bunt prowincji, H332-18.34 
Rozdzi.ał II 
Reformy Sekcji Centralnej Poitiers, 1834-18.36 
Rozdział III 
"Wielki Manifest:' Towarzystwa Dem01kra-tycznego 
RQzdzi.ał IV . 
Konsolidacja TDP, rozkwit propagandy demokratycznej 
ności krajowej, 1£3£-1840 " 


początki działal- 


" Rozdział V 
Towarzystwo Demokratyczne Polskie w dobie przygotowań powstańczych, 
1841-1£46 


." 


Zakończenie 
Resume 
Skorowidz nazwisk 
.... 


.' 


:", 
.' 


-\{)LIOrEk
 - 
tllWli:!sVJfQC< 


 . 


 


. I 


5 


11 


66 


9_8 


130 


193 
257 
262 
267
		

/Licencje_022_11_276_0001.djvu

			1-:' 


'\ ,. 
l' 


I. 
, . 


Praca zgłoszona przez 
Witolda Łukaszewicza 
na pas'iedzeIl!iu Wydziału Nauk Historycznych 
Towarzystwa Naukowego w Toruniu 
w dniu 13 X 1964 r. 


T . 


'I 


:, 
':/ 


Biblioteka Główna UMK 
"111I111111111111"111"1111I""1""1""1111I111"1 
300042372966