/Czasopisma_011_04_099_0001.djvu

			. 


. 



 


li 
. -== 
. 


MIESIĘCZNIK 
STOWARZYSZENIA 
BIBLIOTEKARZY POLSKICH 
I BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ M.ST. WARSZAWY 


Zbigniew ŻMIGRODZKI: 
Sprawy niemiłe 


Wojciech SZYMANOWSKI: 
O niektórych problemach bibliotek publicznych 
w 1994 r. 


Krystyna KUNDERAK: 
Samorządowe biblioteki Kielecczyzny 
- wyniki sondażu 


Maria WASIK: 
Komputeryzacja Biblioteki Wyższej Szkoły Inżynierskiej 
w Zielonej Górze 


Indeks 352624
		

/Czasopisma_011_04_100_0001.djvu

			SZANOWNI PAŃSTWOI 


Bogactwo i różnorodność prezentowanych na rynku wydawniczym książek 
daje możliwość wyboru. Lecz jak każdy rynek, tak i rynek książki oferuje 
zarówno dzieła oczekiwane, jak też rzeczy mierne. Stowarzyszenie Biblio- 
tekarzy Polskich, zrzeszające fachowców, ludzi umiejących oceniać war- 
tość publikacji - pragnie udzielić Państwu pomocy w dokonywaniu 
zakupu trafnego. Za wybór celowy, godny rekomendacji, Stowarzyszenie 
uznaje wielotomowe wydanie o charakterze encyklopedycznym pt. ..KRO- 
NIKA". Poznawcza, kształcąca i zarazem przystępna treść poszczególnych 
tomów "KRONIKI", sprawia, że jest ona potrzebna, wręcz niezbędna 
w każdej bibliotece, jest też godna nabycia przez wszystkich, którzy cenią 
wiedzę i pragną ją doskonalić. 
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich 


I INFORMACJA 


Sprzedaż hurtowa: (od 5 egz.): ul. Nowoursynowska 139, 02-770 Warszawa 
(wjazd od ul. Rosoła), tel.: 643-22-91 
Ceny (w tys. zł): Kronika XX wieku - 600, Kronika Ziemi - 550, Kronika opery 
- 500, Kronika techniki - 500, Kronika kobiet - 500, 
Kronika ludzkości - 600, Kronika sportu - 600, Monu- 
menty świata - 500, Kronika 1991 - 60, 1992 - 80, 1993 
-100. 


Sprzedaż wysyłkowa: 02-770 Warszawa, ul. Pietraszewicza "Lota" 9, tel.: 
644-10-82,643-22-18, fax: 628-64-41. Ceny jw. plus 80 
tys. kosztów przesyłki. Dla Kroniki 91, 92, 93 - koszty 
przesyłki wynoszą 20 tys. zł. 


Czasopismo wydawane przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich 
oraz Bibliotekę Publiczną m.st. Warszawy 


Komitet Redakcyjny: 
Uitold Adamiec, Lucjan Biliński, Tadeusz Cieślak, 
Marcin Drzewiecki (przewodniczący), Boleslaw Boworka, 
Stanislaw Krzywicki, Marta Parnowska 
Redaktor naczelny: Jan Wolosz 
Sekretarz Redakcji: Andrzej Jopkiewicz 
Redaktor techniczny: Elżbieta Matusiak 
Tłum. na jęz. angielski: Katarzyna Diehl
		

/Czasopisma_011_04_101_0001.djvu

			Od redaktora 


A jednak się zmienia. (Też mi odkrycie! - aby tego stwierdzenia ze strony Czytelnika uniknąć, od razu 
przejdę do rzeczy). Kilkanaście dni temu, 7 stycznia br. uczestniczylem w jednodniowym seminarium dla 
dyrektorów wojewódzkich bibliotek publicznych, które zorganizował w Warszawie ZG SBP. Otóż jestem pod 
wrażeniem tego spotkania, ponieważ jego atmosfera. wypowiadane opinie i sprawy będące przedmiotem 
zainteresowania uczestników różniły się doŚĆ istotnie od tego, co miałem okazję obserwować podczas podobnych 
spotkań w ostatnich latach. 
Oczywiście, to co tu odnotowuję, to tylko moje wrażenia. I nie będę zaskoczony, jeśli ktoś inny wyniósł z tego 
spotkania odmienne odczucia. 
Pierwsze wrażenie, to większy spokój, jaki cecłwwa/ uczestników, i większa pewnoŚĆ siebie. To dobrze. Szef 
chwytający przez dłuższy czas wiele różnych srok za ogon i podszyty obawami o swoje stanowisko, to początek 
nieszczęścia. W poprzednich latach było to zjawisko często obserwowane i nie wynikało ono z urojeń clwrej 
wyobraźni. lecz obserwacji faktów. Na kolejnych konferencjach dyrektorów dużą część uczestników stanowili 
nowi ludzie. Stąd i milczenie wielu osób i przebijająca z wypowiedzi nadmierna ostrożność. Teraz jest tego jakby 
mniej... Czy jest to rezultat wyjaśnienia się statusu wojewódzkich bibliotek publicznych? Chyba nie tylko. 
Podczas seminarium nie było też tak powszechnych w ostatnich latach narzekań. jakże często oscylujących 
na granicy cierpiętnictwa. Nikt nie ukrywał trudności i problemów, lecz mówiono o nich w kategoriach 
rozwiązywania problemów, a nie - demonstrowania bezradności. Co więcej, przyjęta przez uczestników 
seminarium konwencja wypowiedzi wydawa/a się narzucać styl wrogi przejawom cierpiętnictwa. 
Pozbycie się obaw i większa pewnoŚĆ siebie zaowocowały bardzo ciekawymi wypowiedziami i większą 
otwartością na informacje i oceny przeTrazywane przez prelegentów. Wypowiedzi dowodziły. że wiele osób 
wyspecjalizowało się w określonych zagadnieniach i ma sporo wartościowych doświadczeń i propozycji do 
zaoferowania środowisku. Słuchano ich z zainteresowaniem. a zadawane pytania świadczyly, że omawiane 
kwestie dotyczące zarządzania, marketingu, konserwacji zbiorów, porządkowania spraw własnościowych, 
współpracy przygranicznej, współpracy z instytucjami i organizacjami pozabibliotecznymi oraz nowych inicjatyw 
w bibliotekach wojewódzkich - żywo interesowa/y wszystkich uczestników. 
Jeszcze jedna obserwacja. Wystąpienie nowego wiceministra kultury i sztuki, Waclawa Janasa, zostalo 
przyjęte ciepło, mimo że minister otwarcie powiedział, że pieniędzy nie da, bo nie ma, ale zrobi wszystko, aby 
bibliotekom pomóc. I sala, mimo wcześniejszych gorzkich doświadczeń. uwierzyla mu. Zresztą wyasygnowana 
przez tegoż decydenta kwota ok. 700 mln zł na zakup oprogramowania i baz danych dla bibliotek publicznych pod 
koniec ubiegłego roku stanowiła argument, któremu dyrektorzy nie umieli i najwidoczniej nie chcieli się opierać. 
Od spotkań z podobnymi decydentami w latach wcześniejszych ostatnie różniło się tym. że pojawiła się więź 
zrozumienia i wzajemnego uznania (min. Janas kilka lat temu pracował w resorcie kultury i sztuki i od tamtej 
pory cieszy się dobrą opinią). Zauważmy, że w ostatnich latach takich spotkań z szefami resortu było mniej,jak 
by byly one niepotrzebne... 
Osobna sprawa to udział i rola w tym spotkaniu SBP. Ono zorganizowało to seminarium. ono wystąpiło 
w roli gospodarza, ono zademonstrowało swoje możliwości i wolę inspirowania oraz organizowania istotnych dla 
środowiska przedsięwzięć. Nie chodzi tu o szczegóły, lecz o wyniesione wrażenie umacniania się tej organizacji po 
latach osłabionej aktywności w warunkach rozwichrzenia świadomości środowiskowej. 
To wszystko podziała/o na mnie krzepiąco i dlatego chcę się tymi wrażeniami podzielić. 
A że nie tylko ja bylem zbudowany tym seminarium świadczy fakt, że zainspirowało ono JJójciecha 
Szymanowskiego do napisania tekstu "O niektórych problemach bibliotek publicznych w 1994 r." a Mieczysława 
Szyszko - sprawozdania z tego spotkania. 
Uwadze Czytelników polecam teź pozostałe materia/y, które dotyczą doŚĆ zróżnicowanej problematyki. 
Sądzę, że treŚĆ i zindywidualizowane ujęcie autorskie tych materia/ów zachęcą Czytelników do lektury. 


r 


W
&.r
 


1
		

/Czasopisma_011_04_102_0001.djvu

			Artykuły 


Zbigniew Żmigrodzki 


Sprawy nie miłe 


Powód zabrania glosu - patologiczne obja- 
wy krytyki sprzeczne z krytyką typu "corec- 
tioDis fratemae" - rzeczywiste przyczyny sła- 
bości akademickiego ksztalcenia biblioteka- 
rzy - dlaczego bibliotekarze nie garną się do 
wykładania na uczelni - krytyka w ciemno 
programów, których się nie zna - przyklad 
skutecznego szkodzenia ksztalceniu biblioteka- 
rzy w uczelni (red.) 


Artykul proC. Jadwigi Kolodziejskiej "Wy- 
brane problemy kształcenia bibliotekarzy" 
("Bibliotekarz" 1993 nr 7/8) i relacja red. Jana 
Wołosza, dotycząca przesłanego do Redakcji 
listu, którego autorka domaga się negatyw- 
nego zrecenzowania dwóch uczelnianych pub- 
likacji bibliotekoznawczych, określając je jako 
"zbiór śmieci nikomu niepotrzebnych" ("Bib- 
liotekarz" 1993 nr 12) - zmuszają do zabra- 
nia głosu kogoś, kto należy do grupy akademi- 
ckich nauczycieli bibliotekoznawstwa. Nie 
wiem, czy właśnie ja jestem akurat do tego 
powołany; tak się jednak złożyło, że przynaj- 
mniej jeden z zarzutów, jakie pod naszym 
adresem kierują - posługując się z reguły ste- 
reotypowymi sugestiami - niektóre osoby za- 
trudnione w bibliotekach, będę mógł, przy 
odrobinie dobrej woli czytających te słowa, 
odeprzeć: ten mianowicie, że nie znam się na 
pracy bibliotekarskiej. W ciągu pierwszych 
6 lat pracy zawodowej byłem instruktorem 
bibliotek wiejskich; przez następne 23 lata 
kierowałem oddziałem informacji naukowej 
w bibliotece szkoły wyższej, będąc przez 19 lat 
(po egzaminie w 1962 roku) bibliotekarzem 
dyplomowanym, w tym od 1973 do 1981 roku 
na stanowisku starszego kustosza. Gdy wstę- 
powałem do zawodu, kandydat na biblioteka- 
rza musiał zdobyć umiejętność wykonywania 
wszystkich czynności bibliotekarskich, które 
dzisiejszy absolwent uniwersytetu, rozpoczyna- 


2 


jący pracę, uznałby za upokarzające. Takie 
były wówczas obyczaje... 
Atakowanie uczelnianych placówek kształ- 
cenia przez bibliotekarzy praktyków, i to w do- 
datku przeprowadzane w taki sposób, aby 
zaszkodzić nie tylko samym placówkom, ale 
i osobiście ich pracownikom, jest objawem 
wręcz patologicznym i chyba typowo polskim: 
nie spotkałem się z czymś podobnym w żad- 
nym obcym kraju. Zupełnie bowiem czym 
innym jest rzeczowa krytyka typu "corectionis 
fratemae", której dokonuje się w środowisku 
zawodowym w celu uzyskania pożądanych 
zmian - tej właśnie brak od dawna. Nato- 
miast powtarzanie nie wyważonych należycie, 
jednostronnych i subiektywnych opinii, nie 
tylko w czasopismach fachowych, ale i niekie- 
dy i w ogMnopolskiej prasie, można porównać 
wręcz z przysłowiowym podcinaniem gałęzi, na 
której się samemu siedzi. Tym bardziej, że ta 
gałąź jest wyjątkowo cienka i krucha. Cóż 
dopiero powiedzieć o niegodnym "podjudza- 
niu", któremu p. Wołosz dał godną odprawę. 
Złe opinie o bibliologach i bibliotekomaw- 
cach nie przysparzają bynajmniej korzyści wy- 
powiadającym je bibliotekarzom, ale - roz- 
powszechniane publicznie - powracają, ude- 
rzając w biblioteki i bibliotekarzy. Jeżeli bo- 
wiem przedstawiciele dyscyplin, stanowiących 
podstawę zawodu, mają być niewiele warci, cóż 
dopiero można powiedzieć o samym zawodzie 
i tych, którzy go wykonują? 
Na szczęście, osób uprawiających tego ro- 
dzaju proceder, jest w środowisku bibliotekar- 
skim bardzo mało. Znakomita większość bib- 
liotekarzy potrafi spojrzeć obiektywnie na sy- 
tuację akademickich ośrodków kształcenia. 
A jest ona, doprawdy, od samego ich po- 
wstania bardzo trudna i nie sądzę, aby winę 
ponosili za to ci, którzy w nich pracują. Wyni- 
ka ona przede wszystkim ze sztywnych zasad, 
jakie obowiązują w polskim szkolnictwie wy- 
ższym i stawiają każdy nowy kierunek studiów 
przed trwającymi całe dziesięciolecia przeszko- 
dami Drugi czynnik, zwiększający trudnoś- 
ci - to brak należytego zainteresowania bib- 
liotekarzy sprawami własnego szkolnictwa na 
poziomie wyższym. Trzeba przy tym powie- 
dzieć, że powinno to być zainteresowanie życz-
		

/Czasopisma_011_04_103_0001.djvu

			liwe, mające na celu wspólne dobro, a nie 
wzniecanie antagonizmów. Pamiętam, że kie- 
dyś działo się jednak inaczej: np. przed urucho- 
mieniem studiów bibliotekoznawczych na Uni- 
wersytecie Sląskim (1973/74), istniejące wów- 
czas kolegium dyrektorów bibliotek szkół 
wyższych woj. katowickiego przygotowywało 
kilkakrotnie wnioski i memoriały w tej spra- 
wie, kierowane do władz województwa i re- 
ktora uczelni. 
Biorąc pod uwagę wymagania, jakie sta- 
wiają obowiązujące w polskim szkolnictwie 
wyższym przepisy, nie ma najmniejszego sensu 
obarczać kogokolwiek winą za to, że zwłaszcza 
wśród starszych nauczycieli akademickich 
w instytutach, katedrach c:z.y zakładach biblio- 
tekoznawstwa znaleźli się nie tylko biblioteka- 
rze, ale również przedstawiciele innych dyscyp- 
lin naukowych, nie zaangażowano natomiast 
w szerokim zakresie bibliotekarzy-praktyków. 
Ludziom, którzy wstąpili w ten sposób w sze- 
regi "bibliotekoznawców" i po pewnym czasie 
zdobyli autentyczną wiedzę w tym zakresie, 
należy się wdzięczność - często uczynili to 
kosztem własnej kariery naukowej, która- 
gdyby nie poświęcenie czasu i trudów kształ- - 
ceniu bibliotekarzy - ułożyłaby się niejedno- 
krotnie znacznie pomyślniej. 
Występując z nieprzemyślaną krytyką trze- 
ba pamiętać, że bibliotekarze o większym stażu 
zarabiali w bibliotekach z reguły znacznie 
więcej, niż mogliby uzyskać jako wykładowcy 
w szkole wyższej. Podam tu jako przykład, iż 
przechodząc do pracy na stanowisku adiunkta 
w 1981 r. straciłem prawie 50% dotychczaso- 
wego uposażenia, chociaż moje przeniesienie 
miało charakter "służbowy". Ponadto - ilu 
bibliotekarzy w Polsce miało i ma wymagane 
stopnie naukowe? W dodatku ilu z tych, któ- 
rzy je mają, decydowało się na niepewny los 
nauczyciela akademickiego, który - zanim 
nie przeprowadził habilitacji - był (i jest) 
w środowisku akademickim kimś stosunkowo 
niewiele znaczącym? Wszak wiadomo, że habi- 
litacja nie zawsze się udaje: czyż więc nie lepiej 
pracować sobie spokojnie w bibliotece, korzy- 
stąjąc z bądź co bądź, na ogół nie kwe- 
stionowanego, respektu ze strony czytelników 
i kolegów? 
Absolwenci polskich placówek akademic- 
kiego kształcenia bibliotekarzy oceniani są wy- 
soko i już obecnie stanowią - tam, gdzie 
uzyskali odpowiednie możliwości - awangar- 
dę polskiego bibliotekarstwa. Pod trzema wa- 
runkami: po pierwsze, gdy są ludźmi zdolnymi 


i sumiennymi (wiadomo, że nie z każdego 
studenta będzie dobry pracownik i dotyczy to 
wszystkich kierunków studiów
 po drugie, je- 
żeli ktoś zabierający się do ich oceny nie czyni 
tego w sposób tendencyjny, przypominający 
metodę autorki wspomnianego listu do Redak- 
cji; po trzecie, jeśli znaleźli pracę w biblio- 
tekach z prawdziwego zdarzenia, gdzie "dla 
świętego spokoju" nie musieli zapomnieć 
o tym, czego się nauczyli 
Powszechnie wiadomo, że w warunkach 
polskich uczelni nie może być mowy o szero- 
kim angażowaniu bibliotekarzy - praktyków 
do wszelkich form nauczania, co nie znac:z.y, że 
nie czyni się tego w miarę możliwości. Zresz- 
tą nie wszyscy bibliotekarze chcą i umieją 
uc:z.yć - propozycje, kierowane do nich, 
pozostają c:z.ęsto bez pozytywnej odpowiedzi. 
Zajęcia zlecone, jakie im można oferować, 
podejmują z zasady tylko entuzjaści. Do bar- 
dzo niskich wynagrodzeń dochodzą jeszcze 
liczne niedogodności takiej formy zatrudnie- 
nia - praca po południu, czasem w soboty 
i niedziele na studiach zaocznych. O ileż przy- 
jemniej móc wtedy pozostać w domu z rodziną 
lub korzystać z rozrywek. 
Nieżyczliwi "bibliotekoznawcom" niektórzy 
bibliotekarze potępiają w czambuł programy 
studiów, dobrze ich nie znając i nie orientując 
się, iż każda placówka ma własny, mniej albo 
więcej różny program. Bywa, że ktoś podnosi 
na całą Polskę alarm, iż absolwenci studiów 
bibliotekoznawczych wskutek luk w programie 
"wychodzą, nie znając w ogóle literatury". 
A tymczasem w niejednym, znanym mi pro- 
gramie zarówno literatura polska, jak i po- 
wszechna zajmuje poważną pozycję, w związku 
z czym znów ktoś inny ma za złe, że tej 
literatury jest za dużo i należy jej kosztem 
"wzmocnić" przedmioty kierunkowe. Itp. itd. ... 
Tym co mnie jednak najgłębiej w całej 
sprawie zasmuca, są występujące sporadycznie, 
ale jednak bardzo przykre wypadki bezkom- 
promisowego "zwalczania" urojonego przeciw- 
nika przez bibliotekarza, piastującego np. sta- 
nowisko dyrektora biblioteki głównej w kształ- 
cącej bibliotekarzy uczelni. Rozporządza on 
różnymi środkami represji: może np. postawić 
na posiedzeniu senatu, w którego skład na 
mocy ustawy wchodzi, wniosek, aby ograni- 
czyć limit przyjęć na studia bibliotekoznawc:z.e, 
motywując to rzekomym "brakiem zapotrze- 
bowania na absolwentów" i własnym po- 
glądem, iż studia bibliotekoznawcze są właś- 
ciwie zbędne, bo wystarczy praktyka w bib- 


3
		

/Czasopisma_011_04_104_0001.djvu

			liotece. Ma też sposobność wyłożyć rektorowi 
i innym osobom wchodzącym w skład kierow- 
nictwa uczelni swoją opinię, że instytut biblio- 
tekoznawsta zatrudnia osoby niekompetentne. 
Na dowód podaje "fakt", który jakoby miał 
kiedyś miejsce "w jednej z najstarszych pol- 
skich uczelni": "seminarium magisterskie na 
bibliotekoznawstwie prowadził magister". 
Oczywiście, należy się domyślić, że w "młod- 
szej" uczelni takie seminarium prowadzi pew- 
nie student... 
Sądzę, że powyższe przykłady wystarczą, 
aby się zorientować, jak przy złej woli można 
szkodzić uczelnianej placówce kształcenia bib- 
liotekarzy. Można jeszcze dodatkowo utrud- 
niać zaspokojenie potrzeb studentów i pracow- 
ników w zakresie zaopatrzenia w piśmien- 
nictwo dydaktyczne, fachowe i naukowe. Tym 
łatwiej to uczynić, że np. wykładowcy i asys- 
tenci przedmiotów wchodzących w zakres bib- 
liotekarstwa muszą utrzymywać nieprzerwany 
kontakt nie tylko z teorią, ale i praktyką 
zawodu - potrzeba im więcej materiałów niż 
innym specjalistom. 
Przykładem celowego dyskredytowania 
uczelnianej placówki kształcenia biblioteka- 
rzy przez dyrekcję biblioteki głównej szkoły 
wyższej może też być kierowanie bibliotekarzy 
na studia zaoczne i podyplomowe do innych 
ośrodków - pomimo konieczności ponosze- 
nia wysokich kosztów oraz przy całkowitym 
lekceważeniu trudności i niewygód osób stu- 
diujących, jakie powoduje nauka poza miejs- 
cem zamieszkania. Chodzi o to, aby przy 
podejmowaniu takich decyzji móc je wobec 
władz uczelni uzasadniać rzekomym "nieod- 
powiednim poziomem" pracowników Instytu- 
tu Bibliotekoznawstwa we własnej szkole oraz 
prowadzonych przez ten instytut studiów. 
Chwyt ten jest pomyślany bardzo zręcznie, 
ponieważ żadna szkoła wyższa nie dysponuje 
instancją, która mogłaby takie oskarżenia 
w sposób obiektywny zbadać i obalić bez 
angażowania innych uczelni, z różnych wzglę- 
dów niewykonalnego. 
Gdyby jeszcze ktoś, kto bez opamiętania 
zwalcza wspólne dzieło, sam mógł pod każdym 
względem zaimponować: swoim wzorowym 
warsztatem pracy, kompletnym aparatem bib- 
liotecznym, autentyczną fachowością, pozio- 
mem pracy zawodowej i naukowej. Niekiedy 
jednak imponuje tylko konsekwencją w pro- 
jektowaniu kolejnych "antybibliotekoznaw- 
czych" przedsięwzięć. A właśnie o instytucję, za 
którą odpowiada, powinien się najpierw 


4 


zatroszczyć jeżeli już nic dla niego nie znaczą 
ogólne i zawodowe prawa etyczne oraz zasady 
zwykłej ludzkiej przyzwoitości. 


Prof. dr hab. Zbigniew :2:migrodzki jest kierow- 
nikiem Zakładu Bibliogram i Informacji Naukowej 
w Instytucie Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Sląs- 
kiego. 


Wojciech Szymanowski 


o niektórych problemach 
bibliotek publicznych 
w 1994 r. 


Zagrożenie destabilizacją - do jakich roz- 
wiązań dążyć w organizacji sieci, gromadzeniu 
zbiorów, automatyzacji? - w ksztalceniu bib- 
liotekarzy nie ma różnicy między tym co bylo 
w przeszłości, a tym co jest obecnie - potrzeba 
zdefiniowania pozycji i roli biblioteki wojewódz- 
kiej - czym się będziemy zajmować w 1994 r.? 
(red.) 


Zanim rozpoczął się 1994 rok, czekały na 
niego problemy, których starczyło na parę 
poprzednich i nie zabraknie na co najmniej 
kilka następnych lat. Bibliotekarstwo samo ich 
nie rozstrzyga, niemal o wszystkich ważniej- 
szych jego sprawach decyduje się na zewnątrz. 
Codzienna krzątanina bibliotekarzy niezbędna 
jest jednak nie tylko, by udostępniać, co inni 
napisali, ale także, aby próbować naszym za- 
wodowym sprawom nadawać tok pożądany 
lub choćby zbliżony do niego. 
Jak wyglądają główne i niejednoroczne pro- 
blemy tej zawodowej zbiorowości? 
Jako pierwszy wysuwa się - przynajmniej 
w tym indywidualnym, subiektywnym postrze- 
ganiu - wydłużający się stan niepewności, de- 
stabilizacji publicznych bibliotek. Walnie przy- 
czynia się do tego brak nowej ustawy biblio- 
tecznej, która dostatecznie zdecydowanie okre- 
śliłaby miejsce bibliotek, obowiązek ich prowa- 
dzenia, zasady zarządzania i finansowania. Jak 
wiele znaczą ustawowe definicje w tym zakresie 
potwierdza punkt 2 art. 7 ustawy z dnia 
8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym. 
Określa ona, które zadania własne gminy mają
		

/Czasopisma_011_04_105_0001.djvu

			charakter obowiązkowy. Dlatego tak wiele za- 
mieszania spowodowało objęcie bibliotek zapisa- 
mi ustawy o organizowaniu działalności kul- 
turalnej. Ta bowiem określa możliwości a nie 
obligacje. Co znaczy brak nowej ustawy, WBP 
mogły przekonać się w drugim półroczu 1993 r. 
Co dalej z powiatami i wojewódz- 
twami? - to kolejne pytanie, które sprawia, że 
brakuje pewności, jak długo potrwa to, co 
istnieje, a także co będzie w przyszłości. Nad 
gminami z kolei ciąży powtarzająca się niepew- 
ność: która z filii przetrzyma następny rok, co 
najbliższa sesja budżetowa obetnie z zatrud- 
nienia, czy znajdą się pieniądze na książki? 
Lista tego, co nie jest pewne, zbyt się wy- 
dłużyła, by ją skrupulatnie ułożyć. Co stanie 
się, gdy gminy ostatecznie przejmą szkol- 
nictwo? Bo że wiele wówczas się stanie, prawie 
nikt nie ma wątpliwości. 
Tak więc sporo wyjaśni dopiero ustawa 
o bibliotekach. Po kolejnych wersjach jej pro- 
jekt zbliża się do brzmienia, które mogłoby 
utrwalić obowiązek prowadzenia bibliotek 
w jednostkach terytorialnego podziału kraju 
i państwowy charakter, przynajmniej wbp. 
Jeśli ustawa ostatecznie uksztahuje te sprawy 
inaczej, to wiadomo będzie, że wzięło górę 
takie zliberalizowanie prawne, by byt bibliotek 
zweryfIkowała swobodna praktyka samorzą- 
dów. Co z tego wyniknie, przewidywać łatwo. 
Drugi z najbardziej ogólnych problemów, 
stanowi chyba to, co dzieje się z naszą świado- 
mością zawodową. Wydaje się, że mamy (przy- 
najmniej część bibliotekarzy) coraz więcej 
wątpliwości, za jakimi rozwiązanimi się opo- 
wiadać, jakie przygotowywać na przyszłość. 
Nie przeczy chyba temu głośna pewność siebie 
tych, którzy wierzą, że wiedzą na pewno. 
Wątpliwości dotyczą bardzo licznych aspek- 
tów organizacji bibliotek. 
Przykłady? Oto one. 
. Chyba warto ponownie zastanowić się 
nad tezą powtarzaną od paru lat, że głównym 
zadaniem jest utrzymanie sieci przynajmniej 
w jej dotychczasowych rozmiarach. Powtarza- 
my to, zapisujemy ale niewiele, z tego wynika. 
Chodzi o to, co jest wystarczająco uzasad- 
nione. Jak bowiem ta teza ma się do innych 
tendencji i uwarunkowań - choćby do ewen- 
tualnej koncentracji, ułatwiającej budowę spra- 
wnych systemów komunikacji, automatyzacji? 
Ale także: co mogłoby zastąpić tę liczną sieć? 
Będziemy więc nadal obstawać przy niej, przy 
filiach - i to oby licznych? Bo jeśli tak, jeśli 
nie mają to być puste gesty, to niezbędne jest 


dodatkowe wsparcie. Tyle, że przy dotych- 
czasowym ustawodawstwie samorządowym 
trudno go sobie wyobrazić. A może będzie 
zgoda na jedynie jedną publiczną bibliotekę 
w gminie, w promieniu nawet do 15-20 km? 
Jeśli tak., to co zastąpi bliskoŚĆ małych jedno- 
stek, jeśli koszt zakupu jednego autobusu pol- 
skiej produkcji wynosi od ok. 1,5 do 6 mld zł.? 
(Inna sprawa, że używany autokar zachodni 
można nabyć za np. 400 mln zł.). 
. Jak przystosowywać biblioteki służące 
powszechnemu czytelnictwu do potrzeb oto- 
czenia; jak odnieść się do kultury masowej, 
w jakim stopniu w niej uczestniczyć? Czy tylko 
troszeczkę, patrząc głównie na potrzeby edu- 
kacyjne, z zaopatrzeniem w arcydzieła, czy 
inaczej? Jednocześnie są to pytania o kształ- 
towanie zakresu gromadzenia w bibliotekach, 
o relacje między nimi, o stopniowanie zasobów 
i ról tych bibliotek. Pogląd, że rozstrzygnie to 
artykulacja potrzeb dokonująca się poprzez 
samorządy w skali powszechnej nie znajduje 
i w najbliższych latach nie znajdzie potwier- 
dzenia. Jedyne, funkcjonujące powszechnie 
w samorządach kryterium, że to, co tańsze 
dziś, i teraz i w przyszłości będzie lepsze, 
wydaje się mało przydatne. Trzeba więc docie- 
kać, jak mogłoby być poprawniej. Może uda 
się coś zrobić, co okaże się sensowne. 
. Coraz częściej podejmujemy próby auto- 
matyzacji prac bibliotecznych. Tworzy się wi- 
zje, może nawet podstawy, krajowego systemu. 
To wciąga, dynamizuje krzątaninę. To dobrze. 
Kiedyś jednak zza sporów o "Maka" i inne 
programy, zza kłopotów z pieniędzmi ukażą 
się inne problemy. Stanie pytanie, jak ma się 
istniejący zbiór ponad 9 tysięcy drobnych jedno- 
stek, z ich lokalami, z pokoikami, z kącikami do 
pożytków z automatyzacji? Czy wraz z nią 
poszerza się swoboda korzystania z biblioteki, 
samodzielnego poruszania się po całej jej prze- 
strzeni, wybierania - co się spodoba - z ca- 
łych zbiorów, sięgania po infonnacje itd.? Co 
należało zmienić w powszechnej postaci biblio- 
tek, by te pożytki były dużo większe? Na te 
przykładowe problemy można udzielać odmien- 
nych odpowiedzi, ale wspólna dla wielu z nas jest 
niepewność, co wybrać, by przyjęte rozwiązania 
okazały się użyteczne także w przyszłości. 
Trzeci, od dawna dostrzegany problem, to 
kształcenie bibliotekarzy. Mimo poprawek 
w programach, problem nie został nawet ru- 
szony. Nadal nie ma istotnej różnicy między 
tym, czego uczono przed wielu laty i czego 
uczy się obecnie. 


5
		

/Czasopisma_011_04_106_0001.djvu

			Biblioteki wojewódzkie stanęły przed pro- 
blemem ponownego zdefiniowania ich własnej 
pozycji i ról, ponownego odpowiedzenia na 
pytanie, co będzie je wyróżniać z dużego, 
ponad 9-cio tysięcznego, zbioru? Przygoda 
minionego półrocza powinna to wyraziście 
unaocznić. Wydaje się, że tym wyróżnikiem 
powinny być role: wobec czytającej publiczno- 
ści, wobec innych bibliotek oraz odpowiedni 
do nich potencjał wbp. Tworzą go zwłaszcza: 
- zbiory wyraźnie przewyższające prze- 
ciętność bibliotek lokalnych, zapewniające po- 
zytywną odpowiedź na zróżnicowane potrze- 
by, zwłaszcza edukacyjne, dużych społeczności 
regionalnych oraz służące wsparciu wszystkich 
bibliotek regionu; 
- baza materialna dająca podstawę wypeł- 
nianiu różnych ról; mogąca służyć za wzorzec 
jej wykorzystaniu, w tym techniki (z trudną do 
przecenienia automatyzacją prac
 
- profesjonalizm pracowników biblioteki, 
profesjonalny poziom prac w niej wykonywa- 
nych, wiedza, umiejętności i osobisty autorytet 
osób zajmujących się pracą w systemie biblio- 
tecznym. 
Co wydaje się jako tako prawdopodobne 
w bieżącym, 1994 roku? Oczywiście, powtórzy 
się cała rutynowa krzątanina, właściwa dla 
powtarzalnych przez długie lata prac biblio- 
tecznych. Bardzo możliwe, że będzie ona jesz- 
cze trudniejsza niż dotychczas na skutek więk- 
szych napięć finansowych. To jest wielce praw- 
dopodobne. Mimo to istnieje szansa, by to 
i owo zostało rozpoczęte, zakończone, jak 
komu wypadnie. 
Na plan pierwszy - znów w indywidual- 
nym, subiektywnym wyborze - wysuwa się 
kilka prac. 
Pierwsza dotyczy pilnego uzupełnienia zbiorów 
o tytuły i dodatkowe egzemp1arz.e publikacji z dzie- 
dzin, co do których obserwujemy wyraźne ożywie- 
nie potrzeb: z ekonomii - biznesu, organimcji 
i zarządzania, prawa, ekologii - środowiska natu- 
ralnego, języków obcych. W jednostkowym przy- 
padku biblioteki, którą znam najlepiej - sporo 
z tego 2akresu zostało zrobione niedawno. Chcemy 
te praa: dokończyć - także z myślą o obsłudze 
wypożyczeń międzybibliotecznych. 


Rok obecny jawi się jako szansa znaczącego 
postępu w komputeryzacji - w tym momen- 
cie głównie w wbp. Znakomicie pomogłoby 
dalsze wsparcie rządowe rozpoczętego zabiegu: 
skoncentrowania się na automatyzacji wbp 
jako sposobie na podobne w przyszłości prace 
w gminach. Co więc w tym roku? Pewnie 
kolejne - oby spore - nabytki sprzętu i uzu- 
pełnienie programów komputerowych, szkole- 
nie grup bibliotekarzy, którzy będą prowadzić 
urządzenia oraz tych, którym przypadnie 
uczyć innych (w Kielcach będą instruktorzy 
WBP). Słuszna była propozycja Biblioteki Na- 
rodowej, by tworzyć w części województw 
takie ośrodki szkolenia i wdrażania automaty- 
zacji w bibliotekach. Wydaje się, że energiczne 
zabranie się za tę sprawę, da początek wielu 
innym zmianom w bibliotekarstwie. 
Zapewne w tym roku można sporo zrobić 
dla poprawnego rozpoznania i opisu tego, co 
staje się w bibliotekach i ich otoczeniu. Chce- 
my kontynuować regionalne badania, sondaże, 
analizy, które wykonują instruktorzy WBP. 
Ma to spore praktyczne znaczenie dla działal- 
ności biblioteki, dla współdziałania z samo- 
rządami 
Sporo miejsca zajmują zajęcia organizowane 
dla bibliotekarzy. Chodzi w nich o parę celów: 
o to by lepiej rozumieć, bliższe i dalsze otocze- 
nie, sprawy własnego zawodu, odnawiać znajo- 
mość literatury. Chcemy kontynuować kilkule- 
tni cykl poświęcony współczesnej literaturze 
i uważamy to za zabieg bardzo ważny. 
W wbp do najważniejszych należą powinno- 
ści wobec bibliotek sieci, systemu. Jak wynika 
to z ankiet opracowanych w naszym woje- 
wództwie przez panią mgr Krystynę Kunde- 
rak, bibliotekarze oczekują od WBP przede 
wszystkim pomocy: w pertraktacjach z samo- 
rządam
 w gromadzeniu i opracowaniu zbio- 
rów, w postaci doskonalenia zawodowego 
oraz - co wydaje się bardzo ważne - w for- 
mułowaniu rozwiniętej oferty dla lokalnych 
środowisk. Te oczekiwania wyznaczają główny 
zbiór naszych prac na rzecz gmin. 


Wojciech Szymanowski jest dyrektorem Wojewó- 
dzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach. 


Uwaga! 
Już do nabycia w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich od dawna oczekiwane 
księgi inwentarzowe B 123. 


6
		

/Czasopisma_011_04_107_0001.djvu

			Krystyna Kunderak 


Samorządowe biblioteki 
Kielecczyzny 
- wyniki sondażu 


Cbarakterystyka sondażu ankietowego w bib- 
liotekach - stan uporządkowania podstaw for- 
malnych działania bibliotek - problem sposo- 
bu rozumienia ustawowej powinności prowadze- 
nia bibliotek przez samorządy - skutki przeję- 
cia bibliotek przez samorządy - ciemne per- 
spektywy - oczekiwania wobec biblioteki wo- 
jewódzkiej, kwestia biblioteki powiatowej- 
konkluzje (red.) 


Coraz częściej zadajemy sobie pytania o to, 
co dzieje się z bibliotekami samorządowymi, 
co wynika z dotychczasowych doświadczeń, 
czego możemy spodziewać się w przyszłości? 
Dysponujemy pewną wiedzą wynikającą z bez- 
pośrednich obserwacji, ale pole tej obserwacji 
jest zazwyczaj wąskie, bowiem za każdym 
razem dotyczy innego aspektu działalności, 
innej biblioteki. 
Tymczasem warto wiedzieć, po trzech latach 
po przejęciu bibliotek publicznych przez samo- 
rządy, jaka jest obecna ich kondycja, jakie 
procesy zostały uruchomione. 
Próbą uzyskania odpowiedzi na nasuwające 
się pytania był sondaż przeprowadzony w po- 
łowie 1993 r. w bibliotekach województwa 
kieleckiego. Poszukiwano odpowiedzi na kilka 
pytań: o zmiany w organizacji bibliotek i ich 
sieci, o usytuowanie bibliotek w gminach, 
o nowe sytuacje związane z kierowaniem bib- 
liotekami w zmienionych warunkach. Bardzo 
istotne wydało się również pytanie o to, w ja- 
kim stopniu przejęcie bibliotek przez samo- 
rządy stało się czynnikiem inspiracji wobec 
programu ich działania i jakie są typowe 
kierunki tych inspiracji. Dążono do poznania 
jak w nowej sytuacji czują się sami biblio- 
tekarze, jak oceniają swoje perspektywy i moż- 
liwości. Ważne i ciekawe wydało się uzyskanie 
informacji dotyczących stanu opieki merytory- 
cznej nad bibliotekami ze strony Wojewódz- 
kiej Biblioteki Publicznej, stosunku do niej 
bibliotekarzy badanych bibliotek, ich wyob- 
rażeń i oczekiwań co do tej opieki. 


W dążeniu do zobiektywizowania opisu tej 
rzeczywistości wykorzystano dwa źródła infor- 
macji: odpowiedzi zawarte w ankiecie skiero- 
wanej do 75 kierowników bibliotek komunal- 
nych oraz własne obserwacje i materiały z ana- 
liz działalności bibliotek zebrane w Dziale Sieci 
i Instruktażu Wojewódzkiej Biblioteki Publicz- 
nej w Kielcach. Na ankietę odpowiedziało 46 
bibliotek. 
Od początku czynności podjęte przez gminy 
wobec przejmowanych bibliotek okazały się 
zróżnicowane. Do połowy 1993 r. tylko 68,2% 
badanych bibliotek nadano nowe statuty, przy 
czym większość władz samorządowych nie 
traktowała tego jako sprawy pilnej. Z reguły 
do statutów nie wnoszono nowych regulacji 
i istotnych zmian w stosunku do statutu wzor- 
cowego. Tylko w 11,4% ankietowanych biblio- 
tek wprowadzono zmiany do statutów. Doty- 
czą one trybu powoływania kierowników in- 
stytucji oraz zasad gospodarki finansowej. 
Niewiele ponad połowę (52,4%) bibliotek 
otrzymało nowe regulaminy organizacyjne, 
opracowane na podstawie projektu zapropo- 
nowanego przez WBP w Kielcach. 
W dwu przypadkach regulaminy opracowa- 
ne zostały przez kierowników bibliotek samo- 
dzielnie, w dwu innych przez Zarząd Gminy. 
W grupie badanych bibliotek w 79,5% przy- 
padków decyzją władz gminy, biblioteki wyłą- 
czono z zastosowania przepisów o zakładach 
budżetowych. 
Odrębnego komentarza wymagają statuty 
bibliotek połączonych z innymi instytucjami, 
głównie ośrodkami kultury. W takich przypad- 
kach statuty nadawano, utworzonym z kilku, 
nowym instytucjom. W projektach tych statu- 
tów sprawy bibliotek z reguły traktowano 
marginalnie. Uwagi zgłaszane przez WBP mia- 
ły na celu wyodrębnienie w statutach roz- 
działów pozwalających zachować bibliotekom 
tożsamość i pewną odrębność organizacyjną. 
Rezultaty były różne, czasem liczono się z na- 
szymi sugestiami, czasem nie, ale w sumie 
warto było próbować. 
W grupie badanych bibliotek 13,6% połą- 
czono z innymi instytucjami. Skutki tego pro- 
cesu okazały się rozmaite. W jednym przypad- 
ku powstała biblioteka o rozwiniętym pro- 
gramie działania z funkcjami właściwymi dla 
GOK - odbywają się tam dyskoteki, imprezy 
artystyczne, uroczystości okolicznościowe, 
próby zespołów, prowadzona jest wypożyczal- 
nia kaset video. Biblioteka jest dzięki temu 
korzystniej postrzegana w środowisku. Władze 


7
		

/Czasopisma_011_04_108_0001.djvu

			traktują ją jako główną placówkę miejscowości 
i gminy ale, jak życie pokazało, kosztem liczby 
mii 
Gdzie indziej połączenie biblioteki z gmin- 
nymi ośrodkami kultury uchroniło je od lik- 
widacji, ale biblioteka w dużym stopniu ob- 
ciążona została zadaniami GOKu co nie sprzy- 
ja rozwijaniu jej własnych funkcji. 
W innych przypadkach sygnalizowano ak- 
tywizację biblioteki w środowisku, ale z wyraź- 
nymi zastrzeżeniami, że przy aktualnej ob- 
sadzie kadrowej pogorszył się stan prac typo- 
wych dla biblioteki. Zdarzyły się także połącze- 
nia prawie fIkcyjne - formalnie istnieje jeden 
zakład budżetowy, ale faktycznie objęte nim 
instytucje działają samodzielnie i w zasadzie 
nic się nie zmieniło. 
Jak z tego widać charakteryzowane eks- 
perymenty miały mały zasięg i nie wywarły 
większego wpływu na działalność bibliotek. 
Uwidocznił się natomiast inny problem: do- 
puszczalnego sposobu rozumienia ustawowej 
powinności prowadzenia bibliotek. Czy ozna- 
cza on, że organizator ma obowiązek prowa- 
dzenia samoistnej instytucji bibliotecznej, ze 
wszystkimi tego skutkami na przyszłość? Czy 
też może to czynić dość dowolnie, w skrajnym 
przypadku w postaci zbioru książek złożonego 
gdzieś, u kogoś. Praktyka rozstrzyga problem 
po swojemu i dopóki ma ograniczony charak - 
ter nie wywołuje wielkiego zamieszania. Przy 
bardziej masowej skali tych prób mogłoby 
jednak radykalnie zmienić sytuację i sprawić że 
bibliotek - instytucji byłoby coraz mniej. 
Swobodnie uregulowano zatrudnienie dy- 
rektorów, kierowników bibliotek. Dominuje 
zgodne z regulacją ustawową powoływanie 
przez zarząd. W 38,5% przypadków pracow- 
ników zatrudnia burmistrz lub wójt, co nie jest 
zgodne z art. 30.2.5 p. 2 ustawy o samorządzie 
terytorialnym. Z wyjątkiem dużych jednostek 
miejskich i miejsko-gminnych pracowników 
zatrudniają wójtowie. 
Póki co, w 84% bibliotek podporządkowa- 
nie samorządom nie spowodowało istotnych 
zmian w ich sytuacji. W kilku przypadkach 
(5%) położenie bibliotek znacznie się pogor- 
szyło na skutek niekorzystnego przydziału środ- 
ków na działalność. Dodatkowo obciążenie 
pracowników bibliotek innymi zajęciami, ko- 
nieczność podejmowania prac zarobkowych 
doprowadziło do ob!1iżenia poziomu prac me- 
rytorycznych, zaniedbań w zakresie obsługi 
czytelników. Natomiast w 11 % bibliotek na- 
stąpiły zmiany korzystne: poprawa warunków 


8 


lokalowych, wyraźne podniesienie prestiżu bib- 
lioteki wśród innych instytucji gminy. Wpraw- 
dzie zarówno władze gminy jak i środowisko 
stawiają większe wymagania, ale efektywna 
praca przynosi zwiększenie środków na działa- 
lnoŚĆ. To z kolei stanowi czynnik inspirujący 
bibliotekarzy do konkurencyjności wobec oś- 
rodków kultury w pracy na rzecz własnego 
środowiska. 
Odbywa się to przez: organizowanie kier- 
maszy książek, loterii fantowych, imprez okoli- 
cznościowych, prowadzenie kursów języków 
obcych, zajęć klubowych oraz, co warte pod- 
kreślenia, redagowanie samodzielnie lub 
współredagowanie z ośrodkami kultury gazet 
lokalnych. 
Część badanych bibliotek (25%) gromadzi 
zbiory pozatekstowe. Są to głównie kasety 
video, kasety magnetofonowe z nagraniami 
muzycznymi i tekstami literackimi W jednej 
bibliotece gromadzone są płyty kompaktowe. 
Pozostała część bibliotek nie gromadzi zbio- 
rów nietekstowych, ponieważ nie dostaje na 
nie pieniędzy, a przecież o tym, co należy kupić 
nie decyduje bibliotekarz. A praktyka pokazu- 
je, że wypożyczane odpłatnie kasety video 
mają jednak wielu użytkowników. 
Przy tej okazji ujawnił się kolejny przykład 
pomysłowości bibliotekarzy. Otóż biblioteka- 
rze z różnych miejscowości wymieniają między 
sobą pakiety kaset, w ten sposób za mniejsze 
pieniądze większa iloŚĆ odbiorców korzysta 
z raz kupionych kaset. 
Dzięki tym inicjatywom, czasem przy deza- 
probacie części rady gminy, ale z uporem, bo 
sojuszników jest niewielu, a wielu konkuren- 
tów do pieniędzy, udało się większości biblio- 
tek zachować samodzielność organizacyjną. 
I tu chwała samorządom. Ta samodzielność 
stanowi przecież istotną, może najważniejszą 
przesłankę profesjonalnego prowadzenia bib- 
liotek, które w zdecydowanej większości miej- 
scowości w województwie są jedynymi instytu- 
cjami kultury. 
Jednak, nie w każdym przypadku przej- 
mowanie bibliotek przez samorządy lokalne 
odbyło się zupełnie bezkolizyjnie. W wie- 
lu - kosztem korekty lub redukcji mii biblio- 
tecznych, a ponadto w województwie zamknię- 
to 14% placówek. A zatem dużo więcej niż 
w kraju. Co gorsza w 13 gminach pozo- 
stawiano jedynie gminne biblioteki bez filii. 
W kilku przypadkach na dużym obszarze 
w promieniu 7-10 km pozbawiono mieszkań- 
ców dostępu do książki, a co bardziej dra-
		

/Czasopisma_011_04_109_0001.djvu

			matyczne, czas pracy bibliotek gminnych ogra- 
niczono do 1/2 etatu. Skutki tego procesu nie 
wymagają komentarza. 
Bibliotek nie ma, pozostał problem zbiorów. 
W 2/3 zamykanych mii część zbiorów przeka- 
zano szkołom, część przeznaczono do sprzeda- 
ży (z rozmaitym skutkiem), część pozostawio- 
no w rezerwie biblioteki głównej sieci. Ale 
zdarzyło się, że książki z likwidowanej filii 
umieszczono w miejscu, gdzie ulegają dewas- 
tacji, zaprzestano także kupować nowości, co 
prowadzi w konsekwencji do regresu znaczenia 
biblioteki I tu nasuwa się refleksja nad sensem 
tak rozumianych oszczędności, które dają tyl- 
ko pozorne efekty ekonomiczne, a łatwe do 
przewidzenia skutki społeczne. W tych miejs- 
cowościach bowiem, gdzie tak drastycznie 
ograniczono dostęp do książki, kłopoty finan- 
sowe trwają, a kosztów odbudowania zmar- 
nowanych zbiorów nie chciałabym obliczać. 
Zamykanie bibliotek, ograniczenie ich dzia- 
łalności, spowodowało istotne problemy 
z ludźmi, którzy w nich pracowali. Z objętych 
badaniami bibliotek - 6 osób odeszło na 
emerytury, 12 zwolniono z pracy, pozostałe 
znalazły zatrudnienie na innych stanowiskach 
pracy. W wyniku reorganizacji w bibliotekach 
pełniących funkcje ponadlokalne zlikwidowa- 
no stanowiska instruktorów, ograniczono 
działy gromadzenia i opracowania. Ogółem 
w 63,6% badanych bibliotek zmieniono za- 
trudnienie głównie zmniejszając ilości etatów. 
Jest jeszcze inny aspekt tej sytuacji - aby 
uniknąć zwalniania pracowników i uzyskać 
wymagane przez władze oszczędności, w dwu 
dużych bibliotekach zmniejszono wymiar cza- 
su pracy wszystkim bibliotekarzom, rzecz jas- 
na, za ich zgodą. 
Przy tych wszystkich perturbacjach udało 
się na szczęście uchronić od zwolnienia, biblio- 
tekarzy ze średnim i wyższym wykształceniem 
fachowym. Wśród zwolnionych znalazło się 
6 osób z wykształceniem podstawowym, 3 ze 
średnim, w tym 1 osoba ze średnim wykształ- 
ceniem rolniczym. 
Zmiany w zatrudnieniu spowodowały okre- 
ślone skutki: skrócenie czasu otwarcia biblio- 
tek, większe obciążenie pracowników dodat- 
kowymi zadaniami, poważne ograniczenie, 
a w niektórych wręcz uniemożliwienie, dostępu 
do biblioteki W kilku przypadkach biblio- 
tekarze twierdzą, że redukcja zatrudnienia nie 
wywołała takich perturbacji 
Generalnie, przyszłość swą widzą bibliote- 
karze w tonacji minorowej. Otóż według 59% 


badanych opisywane ograniczenia spowodują 
w konsekwencji regres bibliotek, zwłaszcza, że 
ich zdaniem, dla społeczeństwa wiejskiego 
książka nie jest wartością konieczną, niezbęd- 
ną. Przewidują również li.k.widację bibliotek po 
przejęciu szkół przez samorządy. Inna grupa 
(23% badanych) spodziewa się zmian polegają- 
cych na poddawaniu bibliotek różnym prze- 
kształceniom organizacyjnym, dalszemu ogra- 
niczaniu środków na działalność, co w skut- 
kach prowadzi do spadku czytelnictwa, a na- 
stępnie do zamykania bibliotek. Tylko 14% 
bibliotekarzy przewiduje rozwój swej biblio- 
teki w najbliższych latach, natomiast 4% nie 
ma żadnych wyobrażeń, ponieważ niepewność 
co do decyzji radnych uniemożliwia im jakie- 
kolwiek myślenie o przyszłości. 
Wszystkie biblioteki, które wzięły udział 
w ankiecie korzystają z pomocy merytorycznej 
Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Dla zde- 
cydowanej większości z nich (89%) pomoc ta 
jest wystarczająca, ale jest także część nieusa- 
tysfakcjonowanych. Ankietowani bibliotekarze 
oczekują od Wojewódzkiej Biblioteki Publicz- 
nej pomocy w zakresie: szkolenia i doskonale- 
n;a zawodowego, prowadzenia negocjacji z sa- 
morządami, informowania o nowościach wy- 
dawniczych i zmianach w przepisach praw- 
nych, w gromadzeniu i opracowaniu zbiorów, 
w pracach przy katalogach i organizowaniu 
pracy z czytelnikami. 
Najwięcej bibliotekarzy (38,6%) oczekuje 
pomocy w opracowaniu nowości wydawni- 
czych. Jest to problem istotny, ponieważ, jak 
wynika z wypowiedzi w ankiecie, w większości 
bibliotek (59%) opracowaniem nowości zajmu- 
je się dowolny bibliotekarz, co może mieć 
negatywne skutki dla stanu informacji o za- 
wartości zbiorów bibliotek. 
I wreszcie, interesujące wydają się opinie 
bibliotekarzy na temat ewentualnego powsta- 
nia bibliotek powiatowych. Mianowicie, 54,5% 
ankietowanych upatruje w tym szansę na sku- 
teczniejszą pomoc, tylko 29,5% obawia się 
ograniczenia pomocy ze strony WBP, a 32% 
badanych uważa, że powstanie bibliotek po- 
wiatowych będzie dla ich bibliotek korzystne, 
natomiast 43% nie ma na ten temat żadnego 
zdania. 
Tak więc biblioteki po komunalizacji 
przeżyły dużo mniejszy wstrząs niż można się 
było spodziewać. Nadal jednak trwa proces 
regresywny i nic nie wskazuje, że zbliża się on 
ku końcowi. Bibliotekarze to czują. Stąd za- 
równo minorowe nastroje części z nich jak 


9
		

/Czasopisma_011_04_110_0001.djvu

			i energiczne zabiegi wokół własnych bibliotek 
pozostałych. 
Drugi wniosek dotyczy ksztahowania prawa 
i skuteczności jego regulacji. Samorządy dość 
dowolnie traktują przepisy prawa dotyczące 
bibliotekarstwa, zwłaszcza zawarte w innych, 
niebibliotecznych, ustawach. Dotyczy to zwła- 
szcza zasad gospodarki finansowej i samodziel- 
ności bibliotek jako osób prawnych. Prze- 
prowadzony sondaż pośrednio potwierdza po- 
trzebę mądrej, nowej ustawy o bibliotekach. 
Jest bardzo ważne, by utrwaliła ona pozy- 
cję instytucji bibliotecznych i jasno ure- 
gulowała zasady gospodarki finansowej. 
Jest także problem szerszy. Otóż, większość 
władz samorządowych nie rozumie, albo nie 
dostrzega 7.alet samodzielności różnych jedno- 
stek organizacyjnych gminy. Nie widzi w tych 
instytucjach pożytecznego sposobu wypełnia- 
nia potrzeb własnego środowiska, kreowania 
nowoczesnej gminy. 
Daleko jeszcze do takiej sytuacji, w której 
moglibyśmy widzieć bibliotekarzy jako zbioro- 
wość ludzi w pełni samodzielnych, dobrze 
rozumiejących mechanizmy samorządowego 
zarządzania i sprawnie poruszających się 
w tych warunkach, z pożytkiem dla bibliotek. 
Jest to jeszcze jedno potwierdzenie potrzeby 
utrzymywania silnych państwowych instytucji 
bibliotecznych jakimi powinny być Wojewódz- 
kie Biblioteki Publiczne. 


Krystyna Kunderak jest pracownikiem Wojewó- 
dzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach. 


Maria Wasik 


Komputeryzacja 
Biblioteki 
Wyższej Szkoły 
Inżynierskiej 
w Zielonej Górze 


Wybór systemu i założone funkcje, które 
system miał obsługiwać - współpraca z dos- 
tawcą systemu - automatyzacja funkcji wypo- 
tyczeń - zabezpieczenia stosowane w syste- 
mie - zamierzenia na przyszłość (red.) 


10 


Biblioteka WSI w Zielonej Górze, otrzymu- 
jąc w ostatnich latach środki z Ministerstwa 
Edukacji Narodowej i z uczelni, sukcesywnie 
gromadziła sprzęt komputerowy. Pracownicy 
uczestniczyli w różnego rodzaju kursach z za- 
kresu informatyki. Rozpoznawano też aktual- 
ne oferty systemów bibliotecznych; do wyboru 
były drogie oprogramowania zagraniczne oraz 
znacznie tańsze, ale mniej doskonałe, polskie. 
Zdawano sobie przy tym sprawę, że bardzo 
ważną kwestią jest wdrożenie systemu- 
szczególnie było to widać w strukturze ofert 
krajowych, gdzie sam system kosztował umiar- 
kowanie, ale łącznie z instalacją, wdrożeniem 
i szkoleniem, cena stawała się za duża 
w stosunku do posiadanych na ten cel środ- 
ków. 
Wyjście z tej trudnej sytuacji znalazło się 
dosyć proste i bardzo korzystne dla Biblioteki. 
Lokalna firma komputerowa "MAX ELEK- 
TRONIK" zaproponowała opracowanie no- 
woczesnego systemu bibliotecznego. Uzgod- 
niono, że za udział pracowników Biblioteki 
w pracach koncepcyjnych, projektowych oraz 
przy testowaniu systemu, uczelnia zapłaci tyl- 
ko część ceny gotowego produktu. W ten 
sposób uniknięto kosztów za wdrażanie oraz 
szkolenie pracowników Biblioteki, ponieważ 
robi się to na bieżąco, w stałym kontakcie 
z pracownikami firmy. 
Założono, że głównym celem komputeryza- 
cji Biblioteki będzie realizacja trzech podsta- 
wowych funkcji: 
1. Automatyzacja wypożyczeń. Usprawnienie 
i przyspieszenie udostępniania wydawnictw 
zwartych poprzez przeniesienie numerów 
inwentarzowych książek oraz numerów 
identyfIkacyjnych czytelników na kody pas- 
kowe i rejestrowanie wypożyczeń w kom- 
puterze przy pomocy czytnika pasków ko- 
dowych. 
2. Wyszukiwanie informacji bibliograficznych. 
Wprowadzenie do komputera pełnych opi- 
sów bibliograficznych (książek, czasopism, 
patentów, norm, literatury techniczno-han- 
dlowej), a także zamiana dotychczasowych 
tradycyjnych kartotek na kartoteki baz da- 
nych w komputerze. W oparciu o wprowa- 
dzone dane szybkie wyszukiwanie pełnej 
informacji. 
3. Komunikowanie się z innymi bibliotekami 
przy pomocy poczty elektronicznej. Prze- 
glądanie na odległość katalogów innych 
bibliotek, uzyskiwanie wydruków bibliogra- 
ficznych na określony temat.
		

/Czasopisma_011_04_111_0001.djvu

			Zdecydowano się na kompleksową kom- 
puteryzagę Biblioteki, przy czym ustalono ko- 
lejność opracowywania i wdrażania poszcze- 
gólnych modułów oraz tworzenia baz danych. 
Zaprojektowano i wykonano warstwę fIzy- 
czną sieci komputerowej (w standardzie ET- 
HERNET) obejmującą wszystkie pomieszcze- 
nia Biblioteki istotne dla funkcjonowania sys- 
temu. 
Do oprogramowania prac bibliotecznych 
wykorzystano modułowy zintegrowany sys- 
tem, tworzony w języku programowania 
czwartej generacji - PROGRESS. 
PROGRESS jest jednym z najnowocześniej- 
szych narzędzi do opracowywania programów 
w dziedzinie przetwarzania danych i obsługi 
baz informacyjnych, przełamujący dotych- 
czasowe ograniczenia w tworzeniu aplikacji 
i umożliwiający przenoszenie programów po- 
między różnymi systemami operacyjnymi oraz 
typami komputerów. 
Dodatkowym ważnym czynnikiem uzyska- 
nia dobrego systemu było współuczestnictwo 
zespołu doświadczonych bibliotekarzy w two- 
rzeniu programu zgodnego z charakterem pla- 
cówki i potrzebami jej użytkowników. 
Tworzony system nazwano PROLIB (na 
ostatnich targach oprogramowania SOFT ARG 
'93 w Katowicach system zdobył wyróżnienie). 
Komputeryzację Biblioteki rozpoczęto od 
prac najbardziej uciążliwych w przetwarzaniu 
systemem tradycyjnym, czyli od opracowania 
wydawnictw zwartych. 
Nowości wydawnicze od początku 1993 r. 
zaczęto opracowywać za pomocą kompute- 
rów, przy czym wpisanie jednego tytułu daje 
wydruk księgi akcesji, inwentarza i kompletu 
kart katalogowych. Jednocześnie relacyjność 
bazy danych pozwala na wielokrotne wykorzy- 
stywanie raz wprowadzonych informagi, np. 
elementów opisu bibliograficznego. 
Wydawnictwa zgromadzone wcześniej suk- 
cesywnie wprowadzano do bazy w oparciu 
o księgi inwentarzowe, stosując skrócony opis 
książki. Dane te posłużyły do wydrukowania 
pasków kodowych, którymi oklejono książki 
wypożyczane na zewnątrz. 
Wprowadzono też do bazy informacje 
o czytelnikach, rejestrując w komputerze zobo- 
wiązania i obciążenia kont. Nowych czytel- 
ników, głównie studentów I-szego roku, wpisu- 
je się na bieżąco do bazy. Jedni i drudzy po 
dostarczeniu zdjęcia, otrzymują foliowane kar- 
ty biblioteczne, obowiązujące przez cały okres 
korzystania z Biblioteki. Wypożyczanie polega 


na zarejestrowaniu w komputerze przy pomo- 
cy czytnika danych z pasków kodowych 
książki i karty bibliotecznej. W wypożyczal- 
ni zrezygnowano z tradycyjnych rewersów, 
w konta czytelników włącza się wydruki zamó- 
wień po zaznaczeniu sygnatury wypożyczane- 
go wydawnictwa. Nie traci się czasu na układa- 
nie magazynówek, a także podliczanie statys- 
tyki dziennej i pisanie upomnień, dane te są 
w komputerze, łatwo się je przeszukuje, doko- 
nując potrzebnych wydruków. 
Tak więc w krótkim okresie, bo w ciągu 
ośmiu miesięcy, dzięki sprawności systemu 
i mobilizacji zespołu bibliotekarzy, udało się 
zrealizować w pełni pierwszą z założonych 
funkgi - automatyzację wypożyczeń. 
Dodać do tego należy, że system jest łatwy 
w obsłudze i komunikatywny dla użytkownika, 
pozwala na bezstresowe korzystanie z dotych- 
czas utworzonej bazy danych o wydawnict- 
wach zwartych. 
Oprogramowanie PROLIB ma również kil- 
ka rodzajów zabezpieczeń. Część z nich jest 
realizowana przez System Obsługi Relacyjnej 
Bazy Danych PROGRESS. Zabezpieczenia 
niezależne od systemu to: 
1. Zabezpieczenia przed niepowołanym do- 
stępem do funkcji systemu polegające na: 
- wprowadzeniu specjalizowanych stacji ro- 
boczych, na których są dostępne jedynie 
ściśle określone funkcje systemu (np. stage 
robocze dostępne dla czytelników), 
- posługiwanie się przez pracowników has- 
łem przy dostępie do funkcji systemu i kon- 
trolowanie przez system upoważnień przy- 
dzielonych pracownikom. 
2. Zabezpieczenie przed utratą danych pole- 
gające na archiwizowaniu informacji zgro- 
madzonych w systemie: 
- codzienną archiwizacją przyrostów infor- 
macji w systemie, 
- cotygodniową archiwizagą całości danych 
systemu. 
Kolejny etap kompleksowej komputeryzacji 
Biblioteki to realizaga drugiej funkcji - wy- 
szukiwanie informacji bibliograficznych. Wy- 
maga to przeniesienia całości zbiorów do bazy 
komputerowej, tworząc stopniowo moduły po- 
szczególnych rodzajów wydawnictw. Rozpo- 
częto już uzupełnianie na podstawie katalogu 
alfabetycznego wprowadzonych do bazy skró- 
conych opisów książek o brakujące elementy. 
Tworzy się bazę danych o czasopismach i wy- 
dawnictwach zbiorowych, o literaturze tech- 
niczno-handlowej. 


11
		

/Czasopisma_011_04_112_0001.djvu

			Bazę opisów patentowych z danymi od 
1975 r. Biblioteka zamierza kupić, przetesto- 
wać na system PROGRESS i już sukcesywnie 
uzupełniać o nowe patenty. Kolejno też trady- 
cyjne kartoteki zamieniane będą na bazy kom- 
puterowe. 
Jednocześnie doskonalić się będzie, na co 
pozwala system, już wprowadzone do pakietu, 
moduły. 
Biblioteka w niedalekiej perspektywie zo- 
stanie połączona z siecią komputerową uczelni, 
będzie więc moż1iwość przeglądania zbiorów 
ze stacji na wydziałach i w instytutach oraz 
rezerwowania potrzebnych materiałów. 
Bardzo też istotna dla komputeryzacji jest 
realizacja trzeciej funkcji - łączenia się z in- 
nymi bibliotekami za pośrednictwem poczty 
elektronicznej i przeglądania na odległość ka- 
talogów. Taka łączność już w uczelni istnieje 
w Centrum Informatyki i Komputerowego 
Wspomagania Prac Inżynierskich, pozostaje 
kwestia podłączenia do niej Biblioteki. 


Wasik Maria jest dyrektorem Biblioteki Wyższej 
Szkoły Inżynierskiej w Zielonej Górze. 


Anna Łozowska 


Odpłatność za usługi 
biblioteczno-informacyjne 
w Bibliotece 
Politechniki Szczecińskiej 


Podstawa prawna odpłatności za usługi bib- 
lioteczne - odpłatność w latach poprze- 
dnich - rodzaje opłat przewidzianych w regula- 
minie biblioteki - czynniki sprzyjające odpłat- 
ności (red.) 


Pobieranie opłat za usługi biblioteczno-in- 
formacyjne, zarówno od innych bibliotek jak 
i bezpośrednio od użytkowników stało się 
w Polsce w ostatnich latach faktem. Tym 
samym stawiane na wielu spotkaniach w kraju 
i zagranicą pytanie: ,,cree or fee" straciło na 
aktualności. Wprawdzie Ustawa o bibliote- 
kach z 1968 r. gwarantuje użytkownikom bez- 


12 


płatne korzystanie z bibliotek, ale dotyczy to 
chyba bezpośredniego dostępu do zbiorów, 
gdyż z kolei zapis w pkt. 3 art. 15 mówi, że 
regulamin może ustalić opłaty za usługi biblio- 
graficzne i dokumentacyjne, reprograficzne, za 
niezwrócenie w terminie wypożyczonych ksią- 
żek, odszkodowanie za zagubione pozycje, 
zwrot kosztów przesyłki materiałów bibliotecz- 
nych. Biblioteki mogą również pobierać 
kaucję na zabezpieczenie wypożyczonych ma- 
teriałów. 
W poprzednich latach biblioteki nie korzys- 
tały powszechnie z wszystkich moż1iwości po- 
bierania opłat, jakie stwarzał im ustawowo 
regulamin. Wynikało to w dużej mierze ze 
sztywnych reguł finansowych obowiązujących 
w poprzednim ustroju, względnie "obfitego" 
dotowania bibliotek, a także pewnych barier 
psychologicznych bibliotekarzy. 
Biblioteka Politechniki Szczecińskiej rów- 
nież nie korzystała z wszystkich "regulamino- 
wych" moż1iwości. Do wypożyczalni nie byli 
zapisywani pracownicy sektora prywatnego, 
gdyż poręczenie z firm tego sektora nie było 
uznawane za wiarygodne. Próby pobierania 
kaucji i innych zabezpieczeń od tej grupy 
użytkowników były z punktu potrzeb biblio- 
teki bezsensowne, gdyż wpływy z tego tytułu 
nie wracały do biblioteki, a były przekazywane 
na ogólne konto uczelni. 
Wprowadzenie opłat za typowe a także za 
nowe usługi biblioteczne takie jak: korzystanie 
z komputerowych baz danych, usługi ksero- 
graficzne, laminowanie kart bibliotecznych wy- 
magało zmian w regulaminie biblioteki. Tym- 
czasem trudności dnia codziennego, długa pro- 
cedura zmian regulaminu spowodowały, że 
Biblioteka Politechniki Szczecińskiej wprowa- 
dzała opłaty za nowe usługi w trybie doraź- 
nym, w drodze zarządzeń dyrektora. 
Dopiero w ostatnich tygodniach roku aka- 
demickiego 1992/93 opracowano nowy regula- 
min, w którym - poprzez aneks - wyszcze- 
gólniono rodzaje usług, za które pobiera się 
opłaty oraz ich wysokość. Oto najważniejsze 
pozycje: 
- opłaty za pozycje zagubione z księgozbioru 
biblioteki (wg specjalnych przeliczników, 
w tym antykwarycznych), 
- opłaty za przesyłki pocztowe, w tym moni- 
ty i inną korespondencję z użytkownikami 
biblioteki, 
- opłaty za przetrzymywanie wypożyczeń 
krótkoterminowych w sieci czytelni i dłu- 
goterminowych w wypożyczalni,
		

/Czasopisma_011_04_113_0001.djvu

			- opłaty za wystawienie duplikatu karty bib- 
liotecznej oraz laminowanie karty, 
- opłaty za obsługę teleksu, 
- opłaty za wypożyczenia międzybibliotecz- 
ne, 
- opłaty za przeszukanie baz danych na 
CD-ROMach, 
- opłaty za usługi kserograficzne, 
- kaucje za uzyskanie karty bibliotecznej 
przez użytkowników z zewnątrz, studentów 
studiów podyplomowych, doktorantów 
i obcokrajowców. 
Regulamin został zaakceptowany przez Ra- 
dę Biblioteczną, która zwróciła uwagę na celo- 
wość zróżnicowania opłat według grup użyt- 
kowników, tj. użytkownicy z zewnątrz - stu- 
denci i pracownicy Politechniki Szczecińskiej. 
Nie wydaje się to słuszne przy wszystkich 
rodzajach usług, np. przy korzystaniu z baz 
danych na CD-ROM. Wszystkie one zostały 
zakupione z dotacji MEN, a nie z budżetu 
uczelni. Dopóki Politechnika Szczecińska nie 
będzie partycypować w kosztach ich zakupu 
opłaty dla użytkowników z PS nie powinny 
być niższe. 
Czynnikiem mobilizującym nas do objęcia 
odpłatnością coraz większej liczby usług były 
nowe zasady gospodarki finansowej, wprowa- 
dzonej na uczelni od stycznia 1993 roku. Każ- 
da jednostka organizacyjna, w tym biblioteka 
otrzymała swój roczny, własny budżet, którym 
sama miała gospodarzyć. Objął on fundusz 
płac, wydatki na energię, wodę, sprzątanie, 
rachunki za telefony, porto i zakupy księgo- 
zbioru. Wszystkie pozycje budżetu należało 
bezwzględnie rozliczać i płacić w cyklu miesię- 
cznym - poza zakupami księgozbioru. Każda 
jednostka organizacyjna uczelni po zakończe- 
niu miesiąca otrzymywała wydruk stanu swego 
konta, a te jednostki, które miały saldo minu- 
sowe - otrzymały "karę" w postaci zmniej- 
szonych do 80% poborów pracowników. 
Wydatki na księgozbiory rozliczane były 
wynikowo w przedziałach czasowych rocz- 
nych. W budżecie PS na wydatki te prze- 
znaczone były bardzo niskie kwoty. Prawie 
cały ciężar zakupów księgozbioru pokrywany 
był z dotacji MEN. Można liczyć na to, iż 
w roku akademickim 1993/94 partycypacja 
finansowa uczelni będzie wyższa. Należy w tym 
miejscu określić, przynajmniej w przybliżeniu, 
ile będą wynosiły roczne wpływy biblioteki 
z opłat za usługi biblioteczno-informacyjne. 
Szacujemy je na 2-3% rocznego budżetu bib- 
lioteki. Nie jest to wiele, ale mamy świado- 


mość, że to, co zarobimy, możemy wydać na 
własne potrzeby ado tej pory było to niemoż- 
liwe. 
Wydaje się również, iż wprowadzenie od- 
płatności za te usługi biblioteki, które dotych- 
czas były bezpłatne lub opłaty za nie były 
symboliczne wywiera efekt mobilizujący tak na 
użytkowników jak i pracowników biblioteki. 
Usługi świadczone odpłatnie zobowiązują do 
wyższej jakości, z kolei użytkownicy bardziej 
dbają o wypożyczone pozycje, trafniej selek- 
cjonują zamówienia międzybiblioteczne czy też 
lepiej są przygotowani do wyszukiwania w ba- 
zach danych. 


Dr Anna Lozowska jest kierownikiem Oddziału 
Informacji Naukowej w Bibliotece Politechniki 
Szczecińskiej. 


Jan Bu rakowski 


Statystyczny skandal 


Pożytki ze statystyki - ubożenie statystyki 
biblioteczaej - dziwae instrukcje - komu 
i czemu ma służyć statystyka państwowa - kto 
ma uporządkować statystykę biblioteczaą? 
(red.) 


Przez prawie trzydzieści lat zajmowałem się 
w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej analizą 
danych statystycznych z działalności bibliotek 
publicznych w województwie olsztyńskim. 
W pierwszych latach traktowałem ten odcinek 
obowiązków służbowych jako nader uciążliwą 
pańszczyznę, wręcz uwłaczającą godności po- 
lonisty. Z upływem czasu rozsmakowałem się 
w tej pracy, a nasze doroczne opracowania 
analityczne rozrosły się do rozmiarów sporej 
broszury. Po tym długim romansie z liczbami, 
jestem mocno przekonany, że wagę sprawo- 
zdawczości statystycznej dla prawidłowego 
funkcjonowania bibliotek trudno przecenić. 
Uważnie odczytane i dociekliwie przeanalizo- 
wane dane dostarczają nam nie tylko pod- 
stawowych informacji o stanie bibliotek i czy- 
telnictwa. Konfrontacja poszczególnych wska- 
źników, ich zmiany na przestrzeni lat - po- 
zwalają wydobyć z bezdusznych dla postron- 


13
		

/Czasopisma_011_04_114_0001.djvu

			nego obserwatora cyfr niezliczoną ilość infor- cież znaczna część placówek miejsko-gminnych 
macji o trendach rozwojowych, kondycji, wzlo- czy nawet miejskich, obsługuje także miesz- 
tach i upadkach bibliotekarstwa, a także wza- kańców wsi. 
jemnych zależnościach między rozmaitymi 
a- Dziwnym, trudnym do zrozumienia, trans- 
wiskami i uwarunkowaniami, niekiedy od sie- formacjom podlega z roku na rok nie tylko 
bie bardzo odległymi. Konfrontacje te pobu- formularz sprawozdawczy. Nie ma też roku by 
dzają do myślenia, krytycznej oceny własnej nie ustrzelono kapitalnego byka w objaśnie- 
działalności, zdrowej rywalizacji. niach do tegoż formularza. Np. w sprawo- 
Niestety, to o czym mówiłem powyżej, opi- zdaniu za rok 1993 czytamy, nie wierząc włas- 
suje już raczej tylko rzeczywistość historyczną. nym oczom: "W przypadku bibliotek publicz- 
Dane, które w ostatnich latach nanosimy na no-szkolnych nie należy wykazywać jako czy- 
formularze K-03 przynoszą tak ubogi zakres telników uczniów i pracowników szkoły, ani 
wiadomości o bibliotekach, że zbyt gorący dokonanych przez nich wypożyczeń". A niby 
romans z tą statystyką nie jest już chyba w czym uczeń czy też nauczyciel korzystający 
możliwy. Nie chodzi zresztą tylko o wąski z księgozbioru biblioteki publicznej w placów- 
zakres informacji. Z sensownymi, stabilnymi ce połączonej różni się od użytkownika "nor- 
formularzami sprawozdawczymi pożegnaliśmy malnej" biblioteki publicznej? I jaki jest status 
się już mniej więcej w połowie lat 70-tych. prawny tej dyspozycji, jeśli wyjaśnienie podane 
Potem zaczęły się dziać ze statystyką biblio- w tym samym punkcie mówi, że czytelnikiem 
teczną dziwne rzeczy. Przede wszystkim z roku \ jest każda osoba, która dokonała przynajmniej 
na rok wprowadzano większe lub mniejsze jednego wypożyczenia w roku sprawozdaw- 
zmiany, w związku z czym śledzenie trendów czym? 
rozwojowych w zakresie gromadzenia zbiorów \ ., Wszelkie zmiany w statystyce powinny chy- 
i czytelnictwa było coraz bardziej utrudnione. J ba mieć jakieś uzasadnienie. W wypadku jed- 
Formularze zaczęły "gubić" rubryki z zupełnie nak bibliotecznej kołomyjki trudno dopatrzyć 
podstawowymi dla oceny bibliotek i czy tel- się jakiejś celowości, czy choćby prostego sen- 
nictwa danymi. Najwcześniej zrezygnowano su. Wprowadzane zmiany na pewno nie od- 
z danych obrazujących strukturę czytelnictwa f ciążają bibliotekarzy od pracy, wręcz przeciw- 
wg grup zawodowych, następnie przestano się nie wiążą się z dodatkowymi obowiązkami. 
także interesować strukturą wieku czy tel ni- W konkretnych bibliotekach obowiązuje od lat 
ków. Trochę później statystyczni eksperymen- (na szczęście) ten sam wzór statystyki dziennej 
tatorzy "zajęli" się księgozbiorem i jego wyko- i miesięcznej, dostarczający szczegółowych in- 
rzystaniem. Od 1989 roku podajemy już tylko formacji o usługach bibliotecznych. Minister- 
dane o ogólnej wielkości zbiorów i zakupie, stwo Kultury i Sztuki (a w ślad za nim biblio- 
bez uwidocznienia ich struktury. teki wojewódzkie) żąda co roku, niezależnie od 
Jeżeli nieważne są informacje o tym, czym 1 sprawozdań dla GUS, wielu dodatkowych in- 
biblioteki dysponują, jeszcze mniej ważne są formacji, które przez biblioteki terenowe mu- 
informacje o ich personelu. O ile więc do. szą być osobno zbierane. Uproszczenie statys- . 
1987 r. podawaliśmy dokładne dane o wy- ł tyczne nie wiąże się też z jakimikolwiek oszczęd- 
kształceniu, to potem już tylko o zatrudnieniu. nościami fmansowymi, a wręcz przeciwnie z do- 
ogółem i liczbie pracowników z wyższym wy- J datkowymi kosztami Bo z braku oficjalnych 
kształceniem. Z bliżej nie znanych powodów danych, dla uzyskania najprostszych informa- 
w dziale "Zakup materiałów bibliotecznych". . cji o zasięgu i strukturze czytelnictwa trzeba 
zrezygnowano z nakładów na zakup czaso-'.,ł zlecać osobne badania, których roczne koszta 
pism, pozostawiając póki co, pytania o fun- idą co najmniej w setki milionów złotych. 
dusze na zakup książek i zbiorów specjalnych. Państwowa statystyka nie funkcjonuje po 
Powyżej podałem przykładowo z czego zre- to, by zapewnić pracę iluś tam pracownikom 
zygnowano, ale to nie koniec statystycznej GUS. Spełnia, a przynajmniej powinna speł- 
nierzeczywistości. Kiedyś przy wszystkich po- niać, bardzo ważne zadania i dostarcza ści- 
zycjach sprawozdania wyodrębniona była rub- słych, sprawdzonych danych o funkcjonowa- 
ryka "w tym na wsi", co pozwalało na uzys- niu określonego odcinka gospodarki narodo- 
kanie klarownego obrazu stanu bibliotek, księ- wej, co umożliwia ocenę stanu bazy materiaI- 
gozbiorów i czytelnictwa w miastach i na nej i działalności merytorycznej, ustalenie po- 
terenach wiejskich. Także tę rubrykę zlikwido- trzeb, nieprawidłowości, zagrożeń i trendów 
wano, co pozbawiło nas tej jasności, bo prze- rozwojowych. Tych zadań statystyka biblio- 


14
		

/Czasopisma_011_04_115_0001.djvu

			teczna w obecnej postaci spełnić nie może. 
Dowiadujemy się z niej bowiem jedynie, że 
funkcjonuje tyle a tyle bibliotek, które zgroma- 
dziły określoną ilość zbiorów i obsługują tylu, 
a tylu czytelników. Czy można ocenić rolę 
bibliotek publicznych w systemie oświaty i kul- 
tury nie wiedząc nawet, co zawierają ich zbio- 
ry, kto z nich korzysta i co wypożycza? 
Wydaje się, że biblioteczna zabawa statys- 
tyczna trwa stanowczo zbyt długo i czas poło- 
żyć jej kres. Należy rozpocząć chyba od spra- 
wy podstawowej, a mianowicie ustalenia, jakie 
informacje o funkcjonowaniu systemu biblio- 
tecznego są niezbędne. A następnie po roz- 
strzygnięciu tej kwestii trzeba ustalić stały, 


nienaruszalny dla eksperymentatorów, wzo- 
rzec formularza statystycznego. Stały to nie 
znaczy nietykalny, ale zmieniany tylko w wy- 
padkach rzeczywiście koniecznych, gdy poja- 
wiają się nowe istotne zjawiska, które powinny 
znaleźć swe odzwierciedlenie w statystyce. 
Adresaci powyższych uwag, są na szczęście, 
bardzo łatwi do określenia: Departament Ba- 
dań Demograficznych GUS, "komórka biblio- 
teczna" w Ministerstwie Kultury i Sztuki oraz 
Komisja Statystyczna przy Zarządzie Głów- 
nym Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. 


Jan Burakowski jest dyrektorem Miejskiej Biblio- 
teki Publicznej w Sierpcu. 


Zautomatyzowane 
systemy biblioteczne 


System OPus 


W dniach 25-26 października 1993 r. Akademia 
Muzyczna im. S. Moniuszki w Gdańsku przy ul. 
I..agiewniki 3 w związku z komputeryzacją Biblioteki 
Głównej i Studia Nagrań gościła dyrektorów biblio- 
tek akademii muzycznych w celu zaprezentowania 
systemu komputerowego OPUS. 
System OPUS został opracowany przez progra- 
mistę MARIUSZA SZWOCHA pod kierownictwem 
zespołu bibliotekarzy Akademii Muzycznej w Gdań- 
sku. Ta merytoryczna współpraca zaowocowała doj- 
rzałym systemem, który pozwala na pełną kom- 
puteryzację Biblioteki Głównej i Studia Nagrań. 
System komputerowy OPUS gwarantuje wykorzy- 
stanie każdego dokumentu na kilku etapach katalo- 
gu aż po udostępnianie opisu czytelnikom i po- 
służenie się nim przy rejestracji wypożyczeń. 


PODSTAWOWE MODULY SYSTEMU 


System składa się z trzech modułów: 
- katalogowanie, 
- wypożyczalnia, 
- przeglądanie. 
Mod" katalogowanie 
Katalogowanie zbiorów odbywa się przez wypeł- 
nianie odpowiednich rekordów opracowanych dla 


każdego rodzaju dokumentów: nut, książek, czaso- 
pism, prac magisterskich, mikrofilmów, dokumentów 
dźwiękowych. System umożliwia katalogowanie za- 
wartości różnych pozycji bibliotecznych, takich jak 
artykuły w książkach czy czasopismach, dodatki 
nutowe w pracach magisterskich czy współwydane 
utwory muzyczne w albumach. Istnieje też moż- 
liwoŚĆ dołączenia do opracowywanego rekordu no- 
tatek, abstraktów, streszczeń itp. (opcja "opis") przy 
każdym opisie bibliograficznym. Każdej pozycji mo- 
że być nadany status, dzięki czemu np. cenne pozycje 
mogą być oznaczone jako nie do wypożyczenia. 
Z funkcją katalogowania związany jest ściśle system 
haseł kluczowych. Kartoteka haseł kluczowych za- 
wiera - nazwy autorów, kompozytorów, nazwy 
form muzycznych (sonata, symfonia, pieśń itp.), na- 
zwy geograficzne, nazwy korporatywne, epoki oraz 
inne muzyczne hasła rzeczowe. Podczas katalogowa- 
nia może być przeglądana lista haseł kluczowych, 
z której można wybierać hasła i kopiować do danego 
opisu bez potrzeby powtórnego przepisywania hasła. 
Pierwszy etap pracy w bibliotece Akademii Mu- 
zycznej w Gdańsku służy budowie bieżącej bazy 
książek, nut, czasopism, mikrofilmów, dokumentów 
dźwiękowych. Katalog komputerowy jest prowadzo- 
ny na bieżąco (od 1011992 r.) zgodnie z wpływają- 
cymi nabytkami oraz retrospektywnie. Jednak bu- 


15
		

/Czasopisma_011_04_116_0001.djvu

			dowa bazy retrospektywnej wymaga wprowadzenia 
do komputera opisów bibliograficznych przez długi 
okres czasu, dlatego też pełne korzyści zacznie się 
dostrzegać po kilku latach. 
Biblioteka zdecydowała się na kontynuowanie 
(przez określony okres) tradycyjnych katalogów kar- 
tkowych. System komputerowy OPUS pozwala na 
drukowanie kart katalogowych z odpowiednią iloś- 
cią kopii i automatycznie tworzy potrzebne od- 
syłacze. System OPUS drukuje też spis inwentarzo- 
wy dla poszczególnych rodzajów dokumentów: ksią- 
żek, nut, mikrofilmów, prac magisterskich. 


Modli "ypoiyczalnia 
Moduł ten umożliwia komputerową obsługę pro- 
cesu udostępniania zbiorów. Prowadzone są konta 
czytelników oraz wypożyczeń, lista osób przetrzy- 
mujących dokumenty oraz zestawienia statystyczne. 
Oprócz radykalnego usprawnienia pracy wypoży- 
czalni, zakodowane w programie reguły wypożyczeń 
umożliwiają egzekwowanie regulaminu biblioteki nie 
pozwalając na wypożyczanie osobom przetrzymują- 
cym pozycje zbyt długo lub w zbyt dużej ilości. 
Liczne opcje drukowania obsługują praktycznie całą 
część korespondencyjną wypożyczalni (karty biblio- 
teczne, zaświadczenia, upomnienia i in.). 
Moduł wypożyczalnia umożliwia: 
- identyfikację czytelnika, 
- rejestrację wypożyczeń, 
- rejestrację zwrotu pozycji, 
- odnotowanie prolongaty, 
- zablokowanie i odblokowanie prawa czytelnika 
do wypożyczania, 
- druk upomnień, 
- wydruk wykazu dokumentów, książek i nut wy- 
pożyczonych przez dowolnego z czytelników, 
- rejestrację nowego czytelnika wraz z wydrukowa- 
niem jego karty bibliotecznej, 
- możliwość aktualizacji informacji o czytelniku 
(adres, wydział itp.), 
- usunięcie czytelnika, 
- zestawienia statystyczne dotyczące różnych as- 
pektów wykorzystania posiadanego księgozbioru. 
Wypożyczeń dokonuje się przez wprowadzenie 
nazwiska czytelnika lub numeru jego karty biblio- 
tecznej. Komputer wyświetla wówczas na ekranie 
informacje o stanie konta, zaległych zobowiązaniach 
wobec biblioteki i możliwościach korzystania ze 
zbiorów. Przy zwrocie wypożyczonych dokumentów 
taka identyfikacja nie jest potrzebna. Dla wpisania 
zwrotu pozycji wystarczy podać tylko jej numer 
z prefiksem: N- nuty, K- książki itp. Wypożyczenie 
danej pbzycji polega na połączeniu jej opisu z rekor- 
dem użytkownika. System automatycznie wprowa- 
dza tennin zwrotu, odpowiednio do statusu u
- 
kownika (student., nauczyciel akademicki). . 
Rejestracja czytelnika następuje po wypełnieniu 
przez niego deklaracji z danymi personalnymi. De- 
klaracja ponadto zawiera wyciąg z regulaminu ko- 
rzystania z wypożyczalni, pod którym czytelnik skła- 


16 


da swój podpis poświadczając w ten sposób praw- 
dziwość danych oraz wyrażając zgodę na respek- 
towanie przyjętych w regulaminie zasad. Pracownik 
wypożyczalni sprawdza dane z deklaracji z dowo- 
dem osobistym i legitymacją, następnie dane z de- 
klaracji wprowadzane są do rejestru komputerowe- 
go. Czytelnik otrzymuje wydruk karty czytelnika. 
W każdej chwili o dowolnej pozycji bibliograficz- 
nej dostępne są takie dane jak: nazwisko lub nr karty 
czytelnika, który ją wypożyczył. O czytelniku nato- 
miast dostępne są takie informacje jak: liczba wypo- 
życzonych pozycji na koncie, liczba pozycji nie 
zwróconych w tertninie. 


Modli prąl4daaie 
Moduł ten umożliwia wyszukiwanie w bazie in- 
formacji o danych spełniających jeden lub więcej 
warunków szukania. Bazę danych przeglądać można 
z każdego zainstalowanego w bibliotece tenninala. 
Pozwala to bibliotekarzowi na szybkie dotarcie do 
potrzebnych mu danych bez opuszczania swojego 
stanowiska pracy. 
Wyszukiwanie może być prowadzone wg nastę- 
pujących kryteriów: 
- nazwa autora (opracowującego, redaktora, recen- 
zenta, kompozytora), 
- tytuł, 
- incipit (w przypadku utworów wokalnych lub 
wokalno-instrumentalnych). 
- klasyfikacja dziesiętna, 
- hasła kluczowe. 
W zależności od życzeń czytelnika rezultaty wy- 
szukiwań można wyświetlać na ekranie lub drukować. 
Można również dokonywać selekcji wyszukanych do- 
kumentów i wydrukować tylko wskazane rekordy. 
Jeżeli wynik wyszukiwania obejmuje kilka rekordów, 
można je przeglądać w kolejności występowania w ba- 
zie, można je również posortować w układzie alfa- 
betycznym. Na tym etapie rekordy mają opis skrócony. 
Na żądanie uzyskuje się pełny opis wybranych pozycji 
Informacja o danym dziele zawiera kompletny opis 
bibliograficzny, charakterystykę treściową, hasła klu- 
czowe, sygnaturę. Moduł ten służy szybkiemu uzys- 
kaniu danych o pozycjach biblioteki i jest przydatny 
zarówno bibliotekarzom jak i czytelnikom, zastępując 
tradycyjne katalogi biblioteczne. 


PODSTAWOWE CECHY PAKIETU 


Integracja 
Część danych gromadzonych przez system jest ze 
sobą wzajemnie powiązanych. Stosowany w pakiecie 
system indeksowania sprawia, że wszelkie zmiany 
dokonywane są wyłącznie w jednym miejscu, lecz 
uwidaczniają się natychmiast we wszystkich miejs- 
cach występowania zmienianej danej. 
Praca " sieci 
OPUS jest systemem sieciowym, pozwalającym 
na równoczesne korzystanie z zasobów wielu ope-
		

/Czasopisma_011_04_117_0001.djvu

			ratorom. Konflity dostępu do danych występują 
niezmiernie rzadko i są przez system wykrywane. 
Prosta obsługa 
W celu usprawnienia pracy podzielono system na 
kilka modułów pełniących oddzielne funkcje. Mimo 
tego podziału obsługa pakietu jest bardzo prosta 
i jednolita we wszystkich programach. Pomoc w po- 
staci opisów wyjaśniających działanie systemu (help) 
znacznie ułatwia jego eksploatację, dzięki czemu 
bardzo szybko można opanować pracę z pakietem. 
Obsługa w progratnie, "myszy komputerowej" 
w większości wypadków jeszcze upraszcza pracę 
z systemem. 
Zabezpieczenie danych 
Bardzo ważna dla bezpieczeństwa danych jest 
możliwość wprowadzania haseł dla użytkowników. 
Ta możliwość palrietu chroni użytkownika przed ich 
utratą lub fałszowaniem. 
Praktyka 
. 
Pełny system OPUS w Bibliotece i Studio Nagrań 
działa od kwietnia 1993 r. Mimo skromnego stanu 
osobowego bibliotelci, wprowadzanie danych prze- 
biega dosyć szybko. Uzupełnianie danych kompute- 
rowych znakomicie ułatwia specjalna funkcja modu- 
łu wypożyczalnia pozwalająca na dopisywanie do 
bazy każdej pozycji wypożyczonej, a jeszcze nie 
ujętej w ewidencji. Zaletą systemu OPUS jest to, że 
jest to oprogramowanie polslcie, tworzone na miej- 
scu. Jego twórca Mariusz Szwoch na bieżąco współ- 
pracuje z pracownikami Biblioteki Głównej i Studia 
Nagrań modyfikując i usprawniając ten program, 
reagując na każdą sugestię czy postulat. 
Baza w chwili obecnej (25 X 1993 r.) obejmuje: 
- rekordów prac dyplomowych 466 
- rekordów czasopism 65 
- rekordów roczników 705 


- rekordów nut - 5515 
- rekordów książek - 1456 
- rekordów nagrań 67 
- rekordów utworów na płytach - 325 
- rekordów artykułów - 1054 
- rekordów dodatków nutowych - 660 
- numerów inwentarzowych - 9918 
- słów kluczowych - 1217. 
Bardzo ożywiona i interesująca dyskusja w czasie 
prezentacji systemu OPUS pozwoliła sformułować 
szereg wniosków i postulatów: 
- wszystkie biblioteki akademii muzycznych prze- 
widuj, w swoich planach komputeryzację prac, 
- rynek oprogramowania specjalistycznego dla 
bibliotek muzycznych nie proponuje systemu 
sieciowego, odpowiedniego dla specyfiki tych 
bibliotek, 
- zintegrowany pakiet oprogramowania OPUS 
odpowiada potrzebom bibliotek akademii mu- 
zycznych, 
- wszyscy uczestnicy spotkania wyrazili chęć zaku- 
pu systemu sieciowego OPUS, 
- uznano, iż komputeryzacja bibliotek akademii 
muzycznych w jednym systemie ułatwi i usprawni 
pracę tychże bibliotek, 
- ustalono, że po rozpoczęciu komputeryzacji 
przez bibliotelci akademii muzycznych konieczne 
będą spotkania pracowników tych bibliotek, co 
najmniej 2 razy w roku, w celu konsultacji, 
wymiany doświadczeń i wspólnego szukania 
rozwiązań pojawiających się problemów. 
Na zakończenie spotkania, które w odczuciu 
uczestników było potrzebne przyjęto ustalenia dal- 
szych wspólnych prac organizacyjnych i merytorycz- 
nych podejmowanych wspólnie przez przyszłych 
użytkowników systemu OPUS. 


Irena Czarnecka 
Biblioteka Główna 
Akademii Muzycznej im. S. Moniuszki 
w Gdańsku 


Opracowanie rzeczowe dokumentów w systemie 
TI N LI B 


Jednym z czynników określających stopień użyte- 
czności zautomatyzowanego systemu bibliotecznego 
dla naszych książnic są możliwości rzeczowego opisu 
dokumentów oferowane przez te systemy. Z jednej 
strony naJeży stwierdzić, że systemy zautomatyzowa- 
ne powinny dostarczać jak najwięcej narzędzi po- 
trzebnych bibliotekarzowi-specjaliście w zakresie 
opracowania rzeczowego zbiorów, z drugiej zaś po- 
winny zapewnić optymalne wykorzystanie efektów 
jego pracy przez czytelnika podczas wyszulciwania 
(w OPAC). Artykuł ten dotyczy tylko pierwszego 
z wymienionych aspektów. Jako przykład posłużył 
tu zautomatyzowany system biblioteczny TINLIB. 
Charakteryzuje się on szerokimi możliwościami wy- 


boru rodzaju opracowania rzeczowego (od swobod- 
nego indeksowania po klasyfikację typu UKD). Jed- 
nocześnie umożliwia wykorzystanie narzędzi pracy 
bibliotekarza znanych z tradycyjnych systemów ma- 
nualnych, które dzięki komputerowi stwarzają nowe, 
dotychczas niedostępne szanse na różnorodne prze- 
szulciwanie katalogów bibliotecznych. 
TINLIB jest aplikacją oprogramowania systemu 
TINMAN opracowanego przez angielską firmę 
IME. Przystosowany do potrzeb bibliotek i ośrod- 
ków informacji zapewnia automatyzację większości 
procesów bibliotecznych. Obejmuje następują- 
ce moduły: 
- gromadzenia, 


17
		

/Czasopisma_011_04_118_0001.djvu

			- katalogowania, 
- udostępniania (obiegu książki), 
- kontroli napływu czasopism, 
- wypożyczeń międzybibliotecznych, 
- OP AC (katalog dostępny dla czytelników). 
Tematyczne opracowanie zbiorów stanowi część 
modułu katalogowania, zarówno druków zwartych, 
jak i wydawnictw ciągłych oraz artykułów z czaso- 
pism i pojedynczych referatów z materiałów kon- 
ferencyjnych. Wszystkie formularze katalogowania 
w/w rodzajów wydawnictw umożliwiają wszech- 
stronne opracowanie rzeczowe każdej katalogowanej 
pozycji. 
System przewiduje: 
a) indeksowanie przy pomocy słów kluczowych, 
b) opracowanie przedmiotowe, 
c) stosowanie dowolnej klasyfikacji,' 
d) użycie dowolnego języka deskryptorowego zor- 
ganizowanego w formie tezaurusa. 
W przypadku słów kluczowych TINLIB sam 
automatycznie tworzy słowa kluczowe z tytułu kata- 
logowanego dokumentu porównując każdy wyraz ze 
stop-listą wprowadzoną wcześniej do pamięci kom- 
putera.. Na stop-listę składają się terminy nie mające 
znaczenia w określaniu zakresu tematycznego doku- 
mentu. Są to mjn. rodzajniki, przysłówki, przyimki, 
zaimki, liczebniki, spójniki oraz inne wyrażenia 
uznane przez bibliotekarzy za zbędne w tego rodzaju 
charakterystyce wyszukiwawczej. Jeśli tytuł doku- 
mentu nie odzwierciedla jego treści lub pożądane jest 
przełożenie na język polski terminów z tytułów 
obcojęzycznych, bądź wprowadzenie słów z tytułu 
równoległego, można wpisać z klawiatury dodat- 
kowe słowa kluczowe. Przeznaczone jest dla nich 
pole "Słowa kluczowe spoza tytułu" (Added title 
keyword). Oprócz tego przewidziano jeszcze jedno 
pole: "Uwagi indeksowane" (Indexed notes), które 
traktowane jest przez system podobnie, jak ty- 
tuł - tzn. wprowadzony tu tekst jest automatycznie 
porównywany ze stop-listą i wybierane są z niego 
dodatkowe słowa kluczowe. O tym, jakie elementy 
opisu powinny znaleźć się w tym polu, decydują 
bibliotekarze. Mogą to być np. krótkie abstrakty lub 
spisy treści w wypadku materiałów konferencyjnych 
lub prac zbiorowych. 
Wszystkie te rodzaje słów kluczowych traktowa- 
ne są przez system w taki sam sposób i stanowią 
jedną z kategorii wyszukiwawczych przy przeszuki- 
waniu katalogu. 
Język słów kluczowych zapewnia w TINLIBIE 
swobodne indeksowanie opracowywanych doku- 
mentów. Pozostałe możliwości opracowania rzeczo- 
wego wymagają już uporządkowania i pełnej kon- 
troli za pośrednictwem kartoteki haseł wzorcowych. 
Poszczególne wyrażenia charakteryzujące treŚĆ do- 
kumentu nie mogą być wprowadzane do formularza 
katalogowania bezpośrednio z klawiatury, a jedynie 
"przepisywane" z kartoteki haseł wzorcowych za 
pośrednictwem ,,okien potwierdzeń". "Okna potwie- 
rdzeń" to jedna z cech charakterystycznych TIN- 
LIBA Są to listy terminów, które mogą być wpisane 


18 


w wypełniane właśnie przez bibliotekarza pole. Wy- 
wołuje się je automatycznie przez wciśnięcie klawisza 
funkcyjnego (F 10) i stanowią niejako indeks alfa- 
betyczny odpowiednich rodzajów haseł z KHW. 
Pojawiają się po prawej stronie ekranu i stąd po 
podświetleniu i wciśnięciu odpowiedniej kombinacji 
klawiszy funkcyjnych przenoszone są do formularza. 
Operacja ta wiąże się z jednoczesnym dopisywaniem 
katalogowanej pozycji do hasła wzorcowego. Roz- 
wiązanie takie pozwala uniknąć błędów literowych 
i stosować jednolitą terminologię w przypadku 
wszelkich klasyfikacji lub ujednoliconą formę na- 
zwisk osób czy nazw instytucji. Takie "okna potwier- 
dzeń" przewidziane są dla wszystkich istotnych ele- 
mentów opisu katalogowego dokumentu. 
Zarówno terminy z tezaurusa, jak i hasła przed- 
miotowe oraz symbole klasyfikacji mają swoje od- 
dzielne formularze. Właściwe ich wypełnienie po- 
zwala stworzyć kartotekę haseł wzorcowych obej- 
mujących terminy używane w indeksowaniu, od- 
syłacze, dopowiedzenia, a także w sposób auto- 
matyczny uzyskać strukturę hierarchiczną tezaurusa . 
i słownika haseł przedmiotowych. 
Terminy z tezaurusa, hasła przedmiotowe i symbole 
klasyfikacji mogą być wprowadzane do systemu 
w trakcie katalogowania lub samodzielnie bez jedno- 
czesnego przypisywania. ich konkretnemu tytułowi 
Wskazane jednak jest, by przed przystąpieniem do 
pracy z modułem katalogowania ustalić przynajmniej 
szkielet słownika haseł przedmiotowych czy tezaurusa, 
a następnie uzupełniać go na bieżąco podczas opraco- 
wania rzeczowego katalogowanych dokumentów. Sys- 
tem w podobny sposób traktuje tezaurus i słownik 
haseł przedmiotowych. Widać to już w momencie 
wyświetlania na ekranie opcji modułu katalogowa- 
nia - jedną z nich jest właśnie opcja" TezaurusjSłow- 
nik haseł przedmiotowych" (Subject{Ibesaurus). Ana- 
logie kończą się jednak na podobnych zasadach two- 
rzenia kartoteki haseł wzorcowych. zależności między 
terminami używanymi w indeksowaniu i sposobie ich 
uaktualniania. Terminy z tezaurusa i hasła przed- 
miotowe wyświetlane są na oddzielnych listach 
i stanowią oddzielną kategorię wyszukiwawczą 
w OP AC-u. 
Tezaurus tworzony jest automatycznie przez wypeł- 
nianie formularza wejściowego dla poszczególnych ter- 
minów. Formularz składa się z następujących pól: 
1. DESKRYPTOR (Thesaurus term) - tu umieszcza 
się kluczowe słowo rekordu. Wpisany tu termin 
traktowany jest jako termin zalecany do stosowa- 
nia i dla niego będą ustalane przez system wskaź- 
niki częstotliwości wykorzystania przy rzeczowym 
opracowaniu zbiorów. 
2 UWAGI O ZAKRESIE - jest to pole nieprze- 
szukiwaJne, należy tu umieszczać wszelkie notatki 
dotyczące zakresu tematycznego terminu. Wpisany 
tu tekst nie powinien przekraczać 1000 znaków. 
3. DESKRYPTOR KOJARZENIOWY - pole to 
może być powielane dowolną iloŚĆ razy, a wprowa- 
dzone tu terminy będą spełniały rolę odsyłaczy do 
pokrewnych haseł.
		

/Czasopisma_011_04_119_0001.djvu

			, 


4. DESKRYPTOR SZERSZY - tu wpisuje się 
pojęcia bardziej ogólne (o jeden stopień w hierar- 
chii wyżej) od deskryptora. 
S. DESKRYPTOR WĘ2SZY - pole przeznaczo- 
ne do wprowadzania terminów bardziej szczegó- 
łowych od opisywanego. 
6. TERMIN ZALECANY - DESKRYPTOR 
(Use) - pole to wypełnia się wówczas, gdy z ja- 
kichś ważnych przyczyn chce się, by słowem 
kluczowym rekordu był askryptor. 
7. ASKRYPTOR (Use for) - tu wprowadza się 
tenniny odrzucone (np. synonimy, archaizmy, 
tenniny obcojęzyczne). Umieszczane tu tenniny 
znajdą się na liście wszystkich tenninów z teza- 
urusa, ale będą oznaczone gwiazdką i niemożliwe 
będzie przypisanie ich katalogowanej pozycji. 
Wybór askryptora w trakcie indeksowania spo- 
woduje automatyczne przypisanie odpowiadają- 
cego mu deskryptora. 
Pod wymienionymi elementami opisu tenninu 
z tezaurusa pojawi się lista tytułów dokumentów, 
którym został przyporządkowany deskryptor znaj- 
dąjący się w kluczowym polu rekordu. Tworzy się 
ona automatycznie w trakcie używania tenninu z te- 
zaurusa i niemożliwe jest dopisanie do niej czegokol- 
wiek na poziomie redagowania pojęć z tezaurusa. Za 
to wszelkie zmiany wprowadzone w opisywanych 
wyżej polach znajdą odzwierciedlenie w opisach 
bibliograficznych przyporządkowanych danemu de- 
skryptorowi. System sam automatycznie ustala po- 
wiązania porD1ędzy poszczególnymi tenninami, od- 
notowuje też datę wprowadzenia do tezaurusa dane- 
go tenninu i wszelkich zmian dokonanych w kar- 
totece hasła wzorcowego. 
Słownik haseł przedmiotowych w TINLlBIE ma 
podobną budowę, jak tezaurus. Analogie te widocz- 
ne są w budowie formularza dla poszczególnych 
tenninów. Nie przewidziano odrębnego formularza 
dla określników, istnieje jednak możliwość oznacze- 
nia w sposób niewidoczny dla czytelnika (kombina- 
cja\ \...\ i odpowiedniego kodu wewnątrz backslas- 
hy) poszczególnych niesamodzielnych elementów 
klasyfikacji przedmiotowej i ewentualnego genero- 
wania - jeśli zajdzie taka potrzeba - list poszcze- 
gólnych określników. W podobny sposób można 
oznaczać rodzaje tematów. 
Klasyfikacja przedmiotowa w formie proponowa- 
nej przez autorów TINLlBA nosi znamiona indek- 
sowania współrzędnego, bardziej kojarzącego się 
może z indeksowaniem za pomocą tenninów z teza- 
urusa. Nie stanowi to jednak problemu, jeśli chodzi 
o wyszukiwanie za pośrednictwem haseł przedmioto- 
wych. Przy pomocy algebry Boole'a można tworzyć 
dowolne wyrażenia wyszukiwawcze. 
Tworzenie i poprawianie haseł przedmiotowych 
może odbywać się - tak, jak w wypadku tezauru- 
sa - w trakcie sporządzania opisu katalogowego 
lub wcześniej, zanim przypisany im zostanie jakiś 
opis dokumentu. 
W skład formularza hasła przedmiotowego wcho- 
dzą następujące pola: 


1. HASŁO PRZEDMIOTOWE - główne pole re- 
kordu, tu powinna się znaleźć zalecana do stoso- 
wania forma hasła. 
2. UWAGI O ZAKRESIE - wpisuje się tu wszel- 
kie uwagi dotyczące hasła (może to być zakres 
tematyczny w wypadku hasła rzeczowego, daty 
biograficzne przy tematach osobowych czy zarys 
historii przy nazwie korporatywnej). Pole to nie 
jest przeszukiwane przez system. 
3. HASŁO PRZEDMIOTOWE POKREWNE- 
tu wpisze się odsyłacze uzupełniające odnoszące 
się do zagadnień pokrewnych lub współrzędnych. 
4. HASŁO PRZEDMIOTOWE SZERSZE - ter- 
min tu wpisany stanowić będzie odsyłacz do 
pojęć bardziej ogólnych. 
S. HASŁO PRZEDMIOTOWE WĘ:l:SZE - tu 
znajdą się odsyłacze do pojęć bardziej szczegóło- 
wych. 
6. HASŁO PRZEDMIOTOWE PREFEROWANE - 
pole to wypełniać się będzie w przypadku, gdy 
w kluczowym polu będzie musiało znaleźć się 
hasło odrzucone. 
7. HASLO ODRZUCONE - tu znajdą się odsyła- 
cze całkowite będące formą zinwertowaną hasła 
głównego, synonimem, tenninem bliskoznacz- 
nym lub obcojęzycznym, nazwą potoczną itp. 
Podobnie, jak w wypadku tezaurusa, również przy 
haśle przedmiotowym ukazuje się lista tytułów do- 
kumentów, którym zostało ono przyporządkowane. 
Możliwa jest też kompleksowa aktualizacja klasyfi- 
kacji przedmiotowej. 
TINLlB umożliwia także stosowanie przy opra- 
cowaniu rzeczowym dowolnego systemu klasyfikacji 
(pole "Numer klasyfikacji"). Formularz przeznaczo- 
ny do wprowadzania symboli klasyfikacyjnych jest 
z tej przyczyny uproszczony, można go zaadaptować 
w zależności od stosowanego systemu klasyfikowa- 
nia, jednak nie można tu tworzyć automatycznych 
powiązań hierarchicznych między poszczególnymi 
symbolami ani automatycznie dokonywać zmian 
w rekordach przyporządkowanych danemu symbo- 
lowi. Wymaga to indywidualnego poprawiania re- 
kordów. Możliwe jest zaś uzyskanie listy wszystkich 
symboli w układzie hierarchicznym (np. da się to 
osiągnąć w łatwy sposób w wypadku UKD). 
Pod polem pola "Numer klasyfikacji" jest pole "Od- 
syłacz do półki" (Shelf reference). Przydaje się ono 
przy tematycznym ustawieniu księgozbioru w maga- 
zynie. 
System TINLlB pozwala na równoległe wykorzy- 
stanie kilku rodzajów rzeczowego opracowania zbio- 
rów. Każdy z opisanych sposobów opracowania 
może sam lub w połączeniu z takimi elementami 
opisu, jak autor, redaktor, ciało korporatywne, na- 
zwa konferencji, wydawca, język publikacj
 typ pub- 
likacji i rodzaj nośnika informacji stanowić kategorię 
wyszukiwawczą przy przeszukiwaniu katalogu. Wy- 
bór zaś systemu rzeczowego opracowania zależy 
jedynie od decyzji bibliotekarza. Ta zaś implikowana 
jest głównie dostępnością istniejących tezaurusów, 
klasyfikacji i słowników haseł przedmiotowych, 


19
		

/Czasopisma_011_04_120_0001.djvu

			a głównie tradycją opracowania rzeczowego w bib- 
liotece decydującej się na pracę z TINLIBEM. 
A wielką zaJetą tego systemu jest to, że daje moż- 
liwoŚĆ niemal idealnego opracowania rzeczowego 
każdego dokumentu. 


M algorzata Puch 
Biblioteka Główna 
Politechniki Krakowskiej 
im. T. Kościuszki 


Z kraju 


Narada dyrektorów 
wojewódzkich bibliotek 
publicznych 


Należy do tradycji, że w sytuacjach ważnych, 
wymagających zbiorowego oglądu bądź dyskusji na 
tematy aktualne - Stowarzyszenie Bibliotekarzy 
Polskich wraz z MKiS, organizuje spotkania dyrek- 
torów wbp. 
Jak zwykle inicjatorzy dążą do tego by rezultatem 
podobnych zgromadzeń była rzetelna informacja 
u źródła oraz kompetentne wyjaśnienie pojawiają- 
cych się wątpliwości. 
Najważniejszym, choć nie jedynym, zadaniem ta- 
kiego dyrektorskiego spotkania 7 stycznia 1994 r. 
w Bibliotece Narodowej, było omówienie możliwości 
funkcjonowania wbp i sieci bibliotecznej w roz- 
poczynającym się roku. Pierwszoplanową osobistoś- 
cią spotkania był podsekretarz stanu w MKiS- 
W ACLA W JANAS. 
Otwierając obrady przewodniczący SBP dr STA- 
NISLA W CZAJKA, zwrócił uwagę, iż nadchodzący 
rok poprzedziły burzliwe dyskusje i rozliczne inic- 
jatywy, które mogły w sposób radykalny zmienić nie 
tylko usytuowanie wbp w strukturach zarządzania, 
lecz także znacznie pogorszyć mateńalną stronę ich 
funkcjonowania. 
Siłą rzeczy, uwagę uczestników konferencji skupi- 
ły informacje dotyczące interwencyjnej działalności 
ZG SBP, który na przestrzeni drugiego półrocza 
1993 r.. wyraźnie formułował postulaty środowiska 
bibliotecznego wobec władz rządowych, dotyczące 
tzw. programu pilotażowego. Jak wiadomo, z nielicz- 
nymi wyjątkami program przewidywał przekazanie 
w gestie władz samorządowych również wbp. 
Dr Stanisław Czajka przypomniał o specjalnym 
memoriale skierowanym do najwyższych władz RP, 
dającym zwięzłą wykładnię i argumentację środowis- 
ka bibliotekarskiego, odnoszącą się krytycznie do 
tak radykalnych zmian. 


20 


o nowej wizji państwowej polityki kulturalnej ze 
swadą i znawstwem mówił min. Wacław Janas. To 
nowe spojrzenie odbiega od zamiarów poprzedni- 
ków min. Kazimierza Dejmka. Świeżość nowych 
koncepcji polega na rozważnym podejściu do tak 
delikatnej materii jaką jest narodowa kultura. Za 
jeden z jej filarów obecne kierownictwo MKiS uzna- 
je właśnie książkę wraz z jej różnorodnymi społecz- 
nymi funkcjami. Min. Wacław Jan8S nie podzielił 
dotychczasowego, niestety zbyt euforycznego poglą- 
du, o zbawczej roli "niewidzialnej ręki rynku" w ob- 
szarze kultury. Podejście takie uznał za błędne 
i nieuzasadnione, zwłaszcza w świetle doświadczeń 
krajów rozwiniętych. Podkreślił, że państwo jest 
zobowiązane do prowadzenia polityki kulturalnej, 
aczkolwiek nie może ona przeradzać się w pań- 
stwową omnipotencję. Aktywna i zarazem kreatyw- 
na rola państwa ma wspierać inicjatywy, respektując 
wielowątkowość i pluralistyczny charakter świata 
kultury. Trzeba będzie koncentrować działania wo- 
kół kilku wybranych, ważnych zadań. Jedno z nich 
to polska książka oraz dążenie do zachowania do- 
robku kulturalnego pokoleń. Generalnym i strategi- 
cznym zadaniem resortu kultury i jego sprzymierzeń- 
ców ma być zapobieżenie rozpadowi kulturalnej 
infrastruktury, rozumianej zarówno w sensie instytu- 
cjonalnym, jak też ludzkim, odnoszącym się do 
twórcy i jego dzieła. 
Drugim istotnym wątkiem wystąpienia min. 
W. Janasa stal się ciągle żywy problem samorządów 
oraz ich możliwości w finansowaniu m.in. placówek 
kulturalnych. Wyraził myś
 że samorządy powinny 
zwiększać swe prerogatywy i zakres oddziaływania 
w miarę nabywanych umiejętności i doświadczenia 
oraz wówczas gdy dysponować będą odpowiednim do 
zamierzeń w sferze zarządzania - budżetem. Dziś jed- 
nakże warunków takich samorządy jeszcze nie speł- 
niąją, a jeśli już - to w ograniczonym zakresie. 
Min. Wacław Janas odpowiadał na liczne pytania 
dotyczące głównie zasad fmansowania wbp; pro- 
porcji w przydziale środków dla poszczególnych 
bibliotek. Wyjaśnił też powody zmian struktural- 
no-organizacyjnych w Ministerstwie. Ich główny 
sens i zaJety będą zasadzać się na układzie "bran- 
żowym" dostosowanym w dużej mierze do instytuc- 
jonalnej geografii podlegających MKiS placówek. 
Ważnym zadaniem będzie również dążenie do więk- 
szej autonomii Ministerstwa w sprawach fmansowa- 
nia kultury. Jak dotychczas rozstrzygająca rola 
w tych kwestiach przypada Ministerstwu Finansów. 
Przejawem nietrafnych decyzji resortu finansów jest 
rozdział środków pieniężnych na rok 1994. MKiS 
zabiega też by podatek z tytułu VAT-u, nie ob- 
ciążający książki do 31 marca 1994 r. był korzystnie 
ustalony również i po tym terminie. 
W ożywionej dyskusji uczestniczyli w kolejności: 
Z. PIOTROWSKA (Lublin), S. KRZYWICKI 
(Szczecin). Z. ROGOWSKA (Tarnów). E. PAWLIC- 
KA (Lódź), A. TYWS (Wałbrzych). W. SINlAKO- 
WICZ (Białystok). J. ZAJĄC (Kraków). J. WOJ- 
CIECHOWSKI (Kraków). L. BILIŃSKI (MKiS). 


;
		

/Czasopisma_011_04_121_0001.djvu

			Przemyśleniami o możliwościach efektywnego za- 
rządzania na szczeblu wbp w 1994 r. podzielili się 
z zebranymi: Z. Piotrowska (Lublin), SI. Krzywicki 
(Szczecin) i W. SZYMANOWSKI (Kielce). Z wypo- 
wiedzi wymienionych dyrektorów wynikało, iż bę- 
dzie to dla bibliotek kolejny trudny rok. Wskazywa- 
no na nietrafne zapisy prawne mjn. w ustawach 
o "Ochronie dóbr kultury i muzeach" oraz 
"o państwowym zasobie archiwalnym". Zwracano 
uwagę na wysokie koszty ubezpieczenia zbiorów 
i brak uregulowań własnościowych dotyczących lo- 
kali bibliotecznych (Z. Piotrowska). 
Wskazywano też na godne odnotowania zamie- 
rzenia, takie jak: powołanie "biblioteki ekologicznej" 
(Lublin), utworzenie Ośrodka Dokumentacji Pol- 
skiej Książki Współczesnej (Kazimierz Dol. - Dom 
Kuncewiczów); powstanie Fundacji Dziedzictwa 
Kulturalnego Pomorza, rozległą współpracę z biblio- 
tekami niemieckimi Meklemburgii, Brandenburgii 
i Berlina. (St. Krzywicki - Szczecin). 
Podjęto również sprawy współpracy z samofZlł- 
dami. Nawiązując do tzw. programu pilotażowego, 
W. Szymanowski trafnie zauważył, iż spór "o pań- 
stwowy mecenat nad wbp nie dotyczył pieniędzy, 
lecz spójności zarządzania bibliotekami". Mówca 
wskazał, że tę kategorię bibliotek wyróżniają ich 
funkcje ponadlokalne, wbp w strukturze samo- 
rządowej - jak powiedział W. Szymanowski- 
nigdy tej ponadlokalnej funkcji nie spełnią. 
Nawiązując do perspektywy funkcjonowania wbp 
w 1994 r. St. Czajka omówił dotychczasowe prace 
podejmowane przez SBP na rzecz bibliotek. Odniósł 
się zwłaszcza do ostatnich przedsięwzięć dotyczących 
automatyzacji bibliotek:, co było przedmiotem spec- 
jalnej konferencji zorganizowan
j w Białymstoku 
w październiku 1993 r. Przewodniczący SBP po- 
informował uczestników spotkania o inicjatywach 
wydawniczych SBP, prezentując opublikowane 
w szybkim tempie materiały październikowej kon- 
ferencji w Białymstoku. Poinformował też o zakoń- 
czeniu przez ekspertów SBP prac nad projektem 
nowej ustawy o bibliotekach i przekazaniu doku- 
mentu organom rządowym. Tym sposobem po- 
wiedział przewodniczący - "wzmacniamy siłami 
społecznymi działania MKiS". 
Do problemów związanych z automatyzacją bib- 
liotek nawiązał J. WOLOSZ, z-ca dyrektora Biblio- 
teki Narodowej, informując o zamówieniach zgło- 
szonych przez 30 wbp, a dotyczących zakupu w BN, 
opracowanego tu programu MAK. Dyrektor J. Wo- 
łosz podkreślił, iż zakupy te są możliwe dzięki 
wyasygnowaniu przez MKiS na cele modernizacji 
bibliotek 700 mln zŁ Było to efektem złożonej przez 
BN oferty wraz z odpowiednio opracowanym pro- 
gramem dotyczącym komputeryzacji bibliotek pub- 
licznych. 
Aby problemy automatyzacji i inne mogly być 
skutecznie rozwiązywane J. Wołosz zaproponował 
utworzenie społecznej organizacji dyrektorów woje- 
wódzkich bibliotek publicznych (stowarzyszenia, to- 
warzystwa, klubu). Stwierdził, że miałoby to szcze- 


gólne znaczenie dla przyspIeszenia automatyzacji 
bibliotek publicznych, oraz prezentowania społe- 
czeństwu mocnym, słyszalnym głosem spraw książki 
i bibliotek. 
Odrębnym punktem konferencji stała się promo- 
cja opublikowanej przez wydawnictwo SBP książki 
Jacka Wojciechowskiego "Marketing w bibliotece". 
Jak podkreślił prezentujący książkę prof. dr hab. 
RADOSLA W CYBULSKI, jest to pierwsze w piś- 
miennictwie polskim dzieło na tak aktualny temat. 
Na pionierskość pracy zwrócił uwagę zarówno pre- 
zenter, jak też osoby, kt6re w pierwszej kolejności 
miały możliwość jej przeczytania. 
Dziękując za obiektywizm i rzeczowy odbiór 
swojej książki, autor z satysfakcją stwierdził, iż 
napawa optymizmem powrót do łask polskiej szkoły 
ekonomicznej, jako metodologicznej orientacji zwią- 
zanej z rodzimą myślą intelektualną. Mówiąc o swo- 
jej książce Jacek Wojciechowski nie ukrywał trudno- 
ści w połączeniu teorii marketingowych z teoriami 
funkcjonującymi na gruncie bibliotekoznawstwa. 
Autor nie wykluczył też i tego, że czytelnik może 
postawić nowe znaki zapytania, lecz takie zjawiska 
mogą tylko cieszyć. 
W naradzie dyrektorów WBP uczestniczyła rów- 
nież p. ROMANA MROZOWSKA, dyrektor Biblio- 
teki Amerykańskiej w Warszawie. Przedstawiła ona 
zakres oraz możliwości biblioteki będącej ogniwem 
Amerykańskiej Agencji Informacyjnej, reprezento- 
wanej w ponad 160 krajach. Uczestnictwo p. Mro- 
zowskiej w konferencji jest świadectwem szerszych 
zamierzeń obejmujących współpracę The American 
Center i SBP. 


Mieczysław Szyszko 


Książka inaczej 
czyli Muzeum Książki 
Artystycznej 


W Lodzi l października 1993 roku rozpoczęło 
swoją działalność Muzeum Książki Artystycznej. 
W historii książki mamy wiele przykładów twór- 
czej ingerencji artystów w materię książki. Poczyna- 
jąc od średniowiecznych miniaturzystów, poprzez 
wielkich twórców Odrodzenia A. Durera, L. Crana- 
cha, H. Holbeina, angielskich prerafaelitów, aż po 
lata 20, 30 naszego wieku, kiedy to awangarda 
konstruktywistów i neoplastyków stworzyła nowo- 
czesną, funkcjonalną sztukę typograficzną. Nie małą 
w tym zasługę mieli polscy pionierzy konstruktywiz- 
mu, a jej łódzcy przedstawiciele w szczególności. 
Druk funkcjonalny, nowoczesna typografia Mieczys- 
ława Szczuki, Teresy :l:arnowerówny, Kazimierza 
Pod sadeckiego, Władysława Strzemińskiego, Kata- 
rzyny Kobro, Henryka Staiewskiego, Henryka Ber- 
lewiego zainspirowały do myślenia o formie książki, 
druku w inny sposób 1). 


21
		

/Czasopisma_011_04_122_0001.djvu

			Dorobek połskiej szkoły awangardowej typografii 
przypomniano w 1974 roku na wielkiej monograficz- 
nej wystawie w Muzeum Sztuki w Lodzi pt.: "Druk 
funkcjonalny" 2). 
Tradycje łódzkiej szkoły drukarstwa nowoczes- 
nego Władysława Strzemińskiego kontynuuje Pań- 
stwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycmych w Ka- 
tedrze Typogra.f1i, wokół której gromadzą się 
licmi graficy tworzący tzw. ,,książkę artys- 
tyczną" 3). 


minającej szkolną papierową zabawkę w "piekło i nie- 
bo" zawierał szereg tekstów teoretycznych: Klausa 
Groh, Hermanna Havenkosta, Christiane Dierks, An- 
ke Schrooer oraz prezentacje artystów i ich prac. 5). 
Kolekcja zgromadzona w Bibliotece Uniwersyteckiej 
w Oldenburgu konkuruje zapewne z obiektami groma- 
dzonymi w Muzeum Gutenberga w Moguncji. 
Podobnego typu zbiory gromadzi Królewskie Mu- 
zeum w Mariemont (Belgia
 które zaprezentowano 
w 1990 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu 


Najszerszą prezentacją twórczości w zakresie 
obiektów książkowych byla wystawa Andrzeja 
M. Bartczaka, towarzysząca Biennale Małych Fottn 
Grafiki - Łódź 1985 pl ,.Książka - The Book", 
a także wystawa zatytułowana "Książka" eksponowa- 
na w 1989 roku w Muzeum Historii Miasta Lodzi, 
przeniesiona później do innych miast (Piotrków, Czę- 
stochowa, Warszawa) 4). Artysta ten wystawiał także 
wielokrotnie swoje książki-obiekty w latach następnych 
zarówno w Polsce jak i zagranicą. 
Zapowiedzią światowego zainteresowania twórczo- 
ścią w zakresie książki "autorskiej" byla wystawa 
zorganizowana w 1986 roku w Bibliotece Uniwersytec- 
kiej w Oldenburgu. Katalog wydany w formie przypo- 


22 


i w Bibliotece Narodowej w Warszawie na wystawie 
"Książka inaczej czyli gra między sztuką a książką". 
W katalogu do wystawy znajdujemy nawet próby 
typologii tego rodzaju twórczości: i tak - kreacja 
i układ maków dających pewną ekspresję plastyczną 
(książka zawierająca poezję konkretną i wizualną), 
powrót do estetyki pisma ręcznego (książka pisma
 
ekspresyjne poszukiwanie wartości podstawowych 
(książka .JTIinimali
 tyczna"). ucieleśnienie idei dzieła 
samego w sobie (książka konceptua1na
 opowiadanie 
:zdominowane obecnością obrazu (książka obrazu 
i opowieści
 ciąg przedmiotów, pejzaży itp. (książ- 
ka - inwentan
 poszukiwanie kolorów, przejrzystości, 
wartości dotykowych (książka do manipulowania)
		

/Czasopisma_011_04_123_0001.djvu

			czy wreszcie książka - "przedmiot", która nie jest 
już książką, ale nie jest jeszcze czymś innym 6). 
Najbardziej aktualnym naukowym opisem zagra- 
nicznej kolekcji książki artystycznej jest artylruł 
Janusza Dunina: "Na pograniczu książki i sztuki, 
wokół zbioru Ma1erbuchkabinett w WolCenbiittel" 
w najświeższym tomie "Studiów o Książce" 7). 
Nowszej daty jest prezentacja twórczości właś- 
ciciela mediolańskiego wydawnictwa Libri Schwei- 
willer - Venni Schweiwillera "Bibliofilskie edycje" 
na wystawie w Muzeum Historii Miasta Lodzi (lipiec 
'93). prezentowanej także w Bibliotece Jagiellońskiej 
w Krakowie i Narodowej w Warszawie 8). 
Nieco innym nurtem rozwijała swoją działalność 
grupa artystyczna CORRESPONDANCE DES 
ARTS powstała w 1980 roku w Lodzi. Założyło ją 
trzech plastyków: Andrzej Graczykowsk
 Zbigniew 
Janeczek, Janusz Paweł Tryzno oraz poeta Zdzisław 
Jaskuła. Przyświecała im idea budelairowskiej kon- 
cepcji sztuk, wyrażająca się m.in. w artystycznym 
połączeniu tekstu z grafIką. Dzieje wydawnictwa 
grupy były już wielokrotnie opisywane 9). Książki 
wydawnictwa Correspondance des Arts znajdują się 
w zbiorach licznych bibliotek i muzeów polskich 
i zagranicznych. Obecną III formację Correspondan- 
ce des Arts tworzą Jadwiga i Paweł Tryznowie. 
Bibliografia dorobku liczy 15 wspaniałych książek, 
takich jak m.in.: "Rok polski", Brunona Schulza 
z "Traktatu o manekinach", Czesława Miłosza 
"Dziewięć wierszy" czy Jakuba BOhme "Objawienie 
dotyczące Boga._", nagrodzona na 33 konkursie 
PTWK na najpiękniejszą książkę roku 1992, wręczo- 
nej na ostatnich 38 Międzynarodowych Targach 
Książki w Warszawie 10). 
W roku 1990 zawiązała się fundacja Correspon- 
dance des Arts, a wydawnictwo znalazło swoją 
siedzibę w gościnnym Muzeum Artystów. Obecnie 
udało się fundacji uzyskać budynek po żłobku 
"Uniontexu" przy ulicy Tymienieckiego 18, w któ- 
rym jak wspomnieliśmy uruchomiono Muzeum 
Książki Artystycznej. Nie przypadkiem znalazlo się 
ono w willi Henryka Grohmanna (2 XI 1862 - 
13 III 1939), wybitnego kolekcjonera, zbieracza 
i mecenasa sztuki, który zgromadził liczący 1300 
obiektów wspaniały zbiór grafIki 11). Pierwszą im- 
prezą Muzeum Książki Artystycznej była promocja 
najnowszej książki Correspondance des Arts III - 
Zbigniewa Brzezińskiego "Bibliografia i rysunki". 
W Muzeum prowadzonym przez Jadwigę i Pawła 
Tryznów znajdują się: artystyczny warsztat drukar- 
ski ("private press"), czerpalnia papieru, kolekcja 
książek własnego wydawnictwa. Mamy nadzieję, że 
z czasem kolekcja ta powiększy się o liczne książki 
autorskie, artystyczne i inne, także tradycyjne. 
W dniu 23 października 1993 roku odbyło się 
pierwsze uroczyste posiedzenie Rady Muzeum 
Książki Artystycznej, szerokiej reprezentacji łódz- 
kich twórców i ludzi związanych z książką, mówiono 
na nim o progratnie prac muzeum. Głównym celem 
Muzeum będzie formuła otwarcia na wszelkie inic- 
jatywy związane z książką, zarówno z jej formą, jak 


i z treścią. Powstanie Muzeum Książki Artystycznej 
w Lodzi to ważne wydarzenie w życiu polskiej 
książki. 


Jerzy Andrzejewski 


PRZYPISY: 
1) Por.: KBiążki i 8trony. [Katalog wystawy]. Centrum 
Sztuki W8p6h:zcsncj. Warszawa 1992 

) Druk funkcjonalny. [Katalog wystawy]. Łódź 1974. 
3) AN
 KBiążka artystycma czy książka bibliofilBka. 
Bibliofil Zima 1987/88 8. 15. 
.1 Andrzej M. Bartczak, KBi
ga - Thc 8ook. [Katalog 
wystawy]. Łódź 1985; Tenże, KBiążka. [Katalog wy- 
stawy]. MHMŁ. Łódź 1989. 
SI K. Grob, Artisu 8ook's, H. Havenkost, Kiinst1erbii- 
cher, Buchobjekte, Ch. Dierks, Livres d'artistes, 
A. Schróder, Libri oggetti. [Katalog wystawy]. Olden- 
burg 1986. 
6) P. _ J. Foulon, Wst
p. W: Książka inaczej czyli gra 
mi
dzy sztuką a książką. [Katalog wystawy]. Warsza- 
wa 1990 8. nlb. 7-8. 
?I J. Dunin, Na pograniczu książki i sztuk
 wokół zbioru 
Malerbuchkabinett w Wolfenbiitte1. Studia o Kslqice 
t. 19 Wrocław 1993 s. 3-41. n. 
S) Vanni Scheiwiller, BibliofilBkie edycje. Wstęp G. Her- 
ling - Grudziński. [Katalog wystawy]. Łódź 1993. 
91 J. Andrzejewski, Reading Pretty. Correspondanoe des 
Arts, 1M Warsaw Volce 1990 nr 17 s. 7. n; J. Po- 
dolska, Książka wymieszana w wannie. Gazeta ŁódzkD 
1993 nr 231 s. 4, n. 
10) Por. Kronika. Notes KYdaW/llczy 1993 nr 6 s. 35. 
II) W. M. Rudzińska, Henryk Grohmann i jego kolekcja 
grafiki. Miscellanea Łódzkie 1985 nr I (7) s. 3-31. 


z 


. 
zagranicy 


Konferencja 
nt. informacji online 
w londynie 


Rynek informacji jest obecnie jednym z najbar- 
dziej prężnych rynków na świecie. Obejmuje on 
specjalistów od źródeł informacji, tworzenia baz 
danych i ich dystrybucji oraz oczywiście użytkow- 
ników. Nieustannie odbywają się liczne targi, kon- 
ferencje i spotkania, których zadaniem jest promo- 
wanie informacji. W Polsce najbardziej reprezen- 
tatywnym forum polskiego i światowego przemysłu 
informacyjnego jest EuroInfo--Poland, organizowane 
przez Business Foundation przy pomocy Krajowej 
Izby Gospodarczej, które w roku 1993 odbyło się po 
raz trzeci. 


23
		

/Czasopisma_011_04_124_0001.djvu

			Największą tego typu imprezą. na świecie jest Inter- 
national Online Information Meeting - organizowa- 
na corocznie (w grudniu) przez wydawnictwo Learned 
Information z Oksfordu przy współudziale ekspertów 
z Wielkiej Brytanii, USA, Finlandii, Szwecj
 Norwegii 
i innych krajów. W dniach 7-8 grudnia 1993 roku, 
w Londynie - na terenach wystawowych Olimpii - 
impreza ta odbyła się po raz siedemnasty. 
Online Information Meeting umożliwia zapoz- 
nanie się z globalną działalnością środowiska infor- 
macyjnego. Konferencja stwarza możliwość przeglą- 
du sytuacji nie tylko w zakresie tradycyjnych ob- 
szarów informacji online i na nośnikach optycznych 
(obejmujących wyszukiwanie informacj
 automaty- 
zację bibliotek, edukację i szkolenie1 lecz także 
zapoznania się z nowszymi obszarami przemysłu 
informatycznego, łącznie z takimi zagadnieniami, jak 
Internet, rzeczywistość wirtualna, operowanie baza- 
mi i metabazami (typ baz opisujących inne bazy 
danych oraz ich zasoby). 
Konferencji towarzyszą targi sensu stricto re 
stoiskami setek wystawców z całego świata, którzy 
mają tylko jeden, za to bardzo cenny towar - do- 
stępną elektronicznie informację. O sprzęcie mówi 
się tu w zasadzie mało zakładając, że każdy ma już 
jakiś komputer personalny, modem, program komu- 
nikacyjny i gniazdko telefoniczne. 
Bezpośrednio przed, podczas i po International 
Online Information Meeting odbywają się podobne 
imprezy satelitarne umożliwiające uczestnikom, przy 
niewielkich kosztach dodatkowych, uzyskanie mak- 
symalnych korzyści. W roku 1993 imprezami towarzy- 
szącymi były: 
- Electronic Publishing Conference, konferencja 
dotycząca elektronicznych metod publikacj
 
przeznaczona zarówno dla dostawców i wydaw- 
ców informacji i obejmująca takie zagadnienia 
jak przyszłość elektronicznych metod publikacj
 
aspekty ekonomiczne, strategie techniczne, prawa 
i regulacje oraz rynek zbytu. 
- Marketing Electronic Information in US, semi- 
narium dotyczące praktycznych informacji o pro- 
duktach i usługach związanych z informacją 
elektroniczną w Stanach Zjednoczonych. 
- Developing and Implementing a Global Business 
Intelligence Program, seminarium przeznaczone 
dla bibliotekarzy i ekspertów od informacji biz- 
nesowej, wskazujące użytkownikom sprawdzone 
metody definiowania poszukiwanych informacj
 
ich lokalizacji i dostarczania, a także metody 
analizy rynku. 
- oraz dziesięć całodniowych seminariów odbywa- 
jących się równolegle. 
O rozmiarach International Online Information 
Meeting świadczy obecność w 1993 r. ponad 3000 
uczestników, w tym producentów baz danych, wła- 
ścicieli różnych serwisów informacyjnych i dystrybu- 
torów. Najwięcej uczestników pochodziło z Wielkiej 
Brytanii, Francj
 Finlandii, Niemiec, Stanów Zjed- 
noczonych. Z Polski udział w spotkaniu wzięło 
S osób. 


24 


Delegaci mieli możliwość wysłuchania referatów 
na interesujący ich temat (dwie równolegle przebie- 
jące sesje), uczestniczenia w seminariach technicz- 
nych oraz prowadzonym przez wystawców prze- 
glądzie produktów, zwiedzenia wystawy. 
Za 160 dostarczonych w 1993 roku referatów 
zostało wybranych 67, które podzielono tematycznie. 
Wśród tematyki referatów znalazły się między in- 
nymi następujące zagadnienia: 
- Idee i możliwości przemysłu informacyjnego. 
- Systemy wyszukiwania i dostarczania dokumentów. 
- Przetwarzanie tekstu i informacji. 
- Indeksowanie i klasyfikacja informacji. 
- Przeszukiwania i prace badawcze użytkownika. 
- Standardy, prawo i zastosowania multimediów. 
- Struktury hypertekstów. 
- Projektowanie i tworzenie baz danych. 
- Usługi informacyjne - tworzenie i utrzymywa- 
nie. 
- Integracja obrazów i pełnotekstowych baz danym. 
- Usługi związane z Internetem. 
- Przyszłość CD-ROMów w bibliotekach. 
- Technologie informacyjne. 
- Zastosowanie i wykorzystanie CD-ROMów. 
- Sieci i bramki. 
Konferencja pokazala różnorodność tworzonych 
baz danych, systemów i stosowanego oprogramowa- 
nia, konieczność posiadania pewnego typu wiedzy 
oraz rzeczywistą potrzebę integracji różnych form 
informacji - tekstowej, obrazowej, numerycznej, 
graficznej i dźwiękowej. Potwierdziła wagę dostępu 
online, a więc powszechnego, niczym nie skrępowa- 
nego dostępu do tysięcy nowoczesnych źródeł infor- 
macji, umożliwiającego bieżące śledzenie stanu i ak- 
tualizacji zmian we wszystkich dziedzinach wiedzy 
na całym świecie. Równocześnie z określeniem miej- 
sca, w którym znajduje się informacja online teraz, 
próbowano określić jej miejsce w przyszłości. Za- 
stanawiano się nad kierunkiem w jakim powinien 
pójść jej rozwój z punktu widzenia użytkownika. 
Konferencja potwierdziła również rosnącą użytecz- 
noŚĆ technologii CD-ROM we wszystkich obszarach 
gromadzenia i dystrybucji informacj
 a szczególnie 
w najbardziej dynamicznie rozwijającym się obszarze 
obejmują.cyrn archiwizację dokumentów. 
Do cieszących się największym zainteresowaniem 
należały referaty dotyczące multimediów, a więc 
łączenia tekstu, obrazu i dźwięku w jednym doku- 
mencie, hypertekstu tj. specjalnego typu baz danych 
lub baz wiedzy, tworzenia własnych CD-ROMów 
oraz korzystania z usług dostępnych w sieciach typu 
Internet czy Janet. Wielu referentów przedstawiło 
swoje doświadczenia w zakresie gromadzenia, dys- 
trybucji i wykorzystania profesjonalnej informacji. 
Przedstawiono próby pokonania bariery języko- 
wej przy odzyskiwaniu wielojęzycznych dokumen- 
tów z baz danych EWG (Dania). Podzielono się 
doświadc:zeniami w korzystaniu z Intemet'a przy dostar- 
czaniu inlOnnacji technicznych (Finlandia). Pokazano 
wykorzystanie sieci lokalnycl1 jako interfejsu 
w szkoleniu bibliotekarzy i pracowników inlOnnacji
		

/Czasopisma_011_04_125_0001.djvu

			w przeszukiwaniu komercyjnych baz CD-ROM 
(Izrael). Zapoznano słuchaczy ze zintegrowanym ele- 
ktronicznym systemem dostarczania informacji 
w holenderskich bibliotekach uniwersyteckich. Pra- 
cownicy Norweskiej Szkoły Bibliotekarstwa i Infor- 
macji Naukowej podzielili się doświadczeniami zdo- 
bytymi podczas tworzenia multimedialnej bazy da- 
nych zawierającej informacje, fotografie, rysunki, 
grafikę dotyczące Fridtjofa Nansena. 
Jeden z referatów, wygłoszony przez prof. Wło- 
dzimierza Gogołka, dotyczył problemów związanych 
z polskim rynkiem informacyjnym. W fereracie pod- 
kreślony został fakt znacznego przyspieszenia roz- 
woju naszego przemysłu informacyjnego dzięki poli- 
tycznym, socjalnym i ekonomicznym zmianom. Jed- 
nocześnie zwrócono uwagę na napotykane przeszko- 
dy, a więc brak wiedzy oświatowym potencjale 
informacyjnym oraz umiejętności wykorzystania no- 
woczesnych technologii gromadzenia i dystrybucji 
informacji. Podkreślono również wagę promocji tego 
przemysłu na polskim rynku. 
Wszystkie referaty zostały wydrukowane i dostar- 
czone uczestnikom przed rozpoczęciem konferencji. 
Dodatkowe materiały obejmowały szczegółowe in- 
formacje programowe, przewodnik po prezentowa- 
nych bazach danych, wykaz wystawców, informacje 
o sesjach językowych (niemiecka, hiszpańska, fran- 
cuska i włoska) oraz inne informacje ogólne. 
Seminaria techniczne prowadzone przez specjal- 
nie zaproszonych wykładowców dały uczestnikom 
możliwość uzyskania więcej informacji na temat 
specyficznych technik i technologii, które mogą być 


wykorzystane we własnym środowisku informacyj- 
nym. Odbyły się dwa takie seminaria: 
- Dostęp do usług informacyjnych z wykorzys- 
taniem sieci. 
- Tworzenie baz na CD-ROMach we własnej 
instytucji. 
Oba seminaria przyciągnęły wielu słuchaczy. Jak 
wiadomo jest dostępnych coraz więcej technik i na- 
rzędzi służących uzyskiwaniu informacji. W semina- 
rium poświęconym temu zagadnieniu główny nacisk 
położono na zlokalizowanie odpowiednich źródeł 
informacji, wyszukaniu jej oraz dostarczeniu do 
komputera użytkownika. I to wszystko oczywiście 
przy wykorzystaniu takich sieci jak Internet. 
Podczas seminarium dotyczącego tworzenia 
CD-ROMów omawiano różne typy narzędzi sprzę- 
towych i programowych służących tworzeniu baz 
danych na CD-ROMach oraz przedyskutowano 
kryteria wyboru tych najbardziej odpowiednich. Na- 
cisk położono na urządzenia zapisujące na 
CD-ROMach. Wywołana na zakończenie dyskusja 
pokazała jak wiele osób jest zainteresowanych tym 
zagadnieniem. 
Konferencja umożliwiła również zapoznanie się 
z najnowszymi produktami, serwisami i systemami 
dostępnymi na rynku, prezentowanymi przez ponad 
250 wystawców. Dzięki tej wystawie i wysłuchanym 
referatom, autorka tego artykułu miała okazję zapo- 
znać się z aktualnym obliczem informacji na 
świecie. 


Hanna Misiewicz 
Biblioteka Narodowa 


Z Warszawy 



ft,'IA 
tt. 
łs' . 
 

... 
- 
 
;; 
 

 /. 
er y 
 

.:"o1 j.
 
.....4R
 


. 
I 


. 
regionu 


DZIEWIĘĆ LAT WARSZAWSKIEJ PREMIERY 
LITERACKIEJ 


Pierwszą laureatką nagrody Warszawskiej Pre- 
miery Literackiej została książka Igora Neverlego 
"Za Opiwardą, za siódmą rzeką", wydana przez 
Spółdzielnię Wydawniczą "Czytelnik". Stało się to 
we wrześniu 1985 roku. W ten sposób zapo- 
czątkowano comiesięczną promocję najwartościow- 
szej, zdaniem powołanego jury, książki miesiąca 
pisarza warszawskiego. Do grudnia 1993 roku na 
liście laureatów znalazło się ponad sto tytułów. 
Nagroda, wraz z towarzyszącą jej imprezą promocyj- 
ną, zaznaczyła się widocznie w pejzażu kulturalnym 
Warszawy i po blisko dziewięciu latach istnienia 
wytworzyła coś, co można już nazwać tradycją. 


Kto był jej imiennym pomysłodawcą. dziś już 
trudno ustalić. Wśród organizatorów Warszawskiej 
Premiery Literackiej w 1985 roku odnajdujemy: 
Urząd m.st Warszawy, Przedsiębiorstwo Pań- 
stwowe ,,Dom Książki", Oddział Warszawski Związ- 
ku Literatów Polskich i Bibliotekę Publiczną m.st. 
Warszawy - Bibliotekę Główną. Zawirowania his- 
torii i przeksztaJcenia ustrojowe, także admini- 
stracyjne, końca lat osiemdziesiątych, spowodowały 
pewne zmiany w gronie organizatorów (rezygnacja 
z ZLP, wejście Urzędu Wojewódzkiego oraz Mini- 
sterstwa Kultury). Ostatecznie na koniec roku 
1993 są nimi: 


25
		

/Czasopisma_011_04_126_0001.djvu

			- Wydział Kultury Urzędu Wojewódzkiego w War- 
szawie, 
- Ministerstwo Kultury i Sztuki, 
- Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblio- 
teka Główna, 
- ,,Dom Książki" w Warszawie, 
- Okręg Warszawski Stowarzyszenia Księgarzy 
Polskich. 
Jak widać, najbardziej wierni Premierze są Biblio- 
teka i "Dom Książki". Podkreślam to, gdyż o ile 
nagroda kojarzy się w Warszawie dość powszechnie 
ze środowiskiem księgarzy, o tyle udział Biblioteki 
Publicznej jest mniej postrzegany. Jest to wątpliwą 
zasługą żurnalistów, którzy nad dokładność przed- 
kładają najczęściej szybkość informacji. Fałszuje to 
ostatecmie wizerunek faktów. 
Jury Warszawskiej Premiery Literackiej powoły- 
wane jest przez organizatorów na dwa lata, a jego 
członkami są przedstawiciele krytyki i publicystyki 
literackiej oraz organizatorów. Tak jak i organizato- 
rzy, tak i skład jury z różnych powodów ulegał 
w ciągu lat paru zmianom. Kilku członków, w tym 
Przewodniczący proc. dr Andrzej Lam, zasiada 
w nim od początku. W skład jury powołanego 
w dniu 27 stycmia 1992 roku weszli: 
- Andrzej Lam - przewodniczący 
- Jan Rodzeń - sekretarz 
- Jolanta Błaszczyk 
- Andrzej Hagmajer 
- Krzysztof Teodor Toeplitz 
- Krzysztof Mętrak (zmarł w połowie 1993 roku) 
- Kazimierz Mrowczyk 
- Wacław Sadkowski 
- Leszek Żuliński 
Cele i zasady Premiery Literackiej określa obo- 
wiązujący od początku regulamin. Jeden z jego 
paragrafów glosi, że nagroda ..ustanowiona jest dla 
promocji najbardziej wartościowych literacko i in- 
telektualnie książek żyjących pisarzy warszawskich". 
Kryterium "warszawskości" rozumiane jest przez 
jury dość konkretnie, jako, popularnie mówiąc, war- 
szawski "meldunek" autora. Stąd wśród laureatów 
znalazla się np. książka mieszkającego równolegle 
w Warszawie i w Paryżu Adolfa Rudnickiego i "cza- 
sowego" warszawianina Aleksandra Krawczuka. 
W połowie lat osiemdziesiątych promocja książki 
współczesnej, popularyzacja jej tytułu miała m.in. na 
celu (poza oczywistym-upowszechnieniem) możli- 
wość jej szybkiego i wysokonakładowego wznowie- 
nia. W tym czasie, o ile ktoś to jeszcze pamięta, przy 
trudnościach z papierem, poligrafią. i kilkuletnim 
procesem wydawniczym, miało to niebagatelne ma- 
czenie. 
Nagroda zaspokajała, przynajmniej częściowo, po- 
trzebę wyróżnienia o charakterze lokalnym, warszaw- 
skim dla warszawskiego środowiska literackiego. 
Wszystkie nagrody literackie przyznawane w War- 
szawie miały wtedy, i właściwie mają do dziś, charakter 
ogólnopolski. Szerzej na ten temat wypowiadał się 
Leszek: Żuliński, anonsując Premierę w felietonie" War- 
szawski Nobel" w,;za zakrętem" w 1989 r. (s. 140-142). 


26 


Dziś, to przede wszystkim wydobycie z morza 
komercji najbardziej wartościowych pozycji, god- 
nych polecenia, jednym słowem pomoc w wyborach 
czytelniczych. Większego maczenia, niż w rzeczywis- 
tości PRL, nabrał przymawany honorowo dyplom 
dla wydawnictwa publikującego książkę laureatkę. 
Jest to szczególne podkreślenie ambicji edytorskich 
oficyn na coraz bardziej kapitalizowanym rynku 
wydawniczym. W ten sposób, okok dawnych poten- 
tatów: PIW-u, "Czytelnika", Wydawnictwa Literac- 
kiego, uhonorowano na początku lat dziewięćdzie- 
siątych prężność wydawnictwa "Alfa", "Verby", sta- 
rania białostockiego "Luku" i wielu innych. 
Wyróżnieniem Warszawskiej Premiery Literackiej 
objęte są pit'l'WllZe wydania k!qiek z zakresu szeroko 
rommianej literatury pięknej: poezj
 prozy (powieść, 
esej, nowela, reportaż, literatura faktu, pamiętnik) dra- 
matu oraz twórcze przekłady. Nagrodą WPL wyroż- 
nia.. jest jedna ksi.ą.ika w mie!iąco. 
Jury rozpatruje książki zgłoszone do wyróżnienia 
przez wydawnictwa oraz poszczególnych członków 
gremium. Mogą być oceniane tylko te pozycje, które 
pochod1Jł z bieiJtcej produkcji wydawniczej i są dostępne 
.. rynklL Nagroda jest w pewnym stopniu odzwier- 
ciedleniem panujących tam tendencji. 
Rzadziej (niż by chciało) wyróżnia jury powieści, 
ani razu nie zdarzyła mu się promocja współczes- 
nego dramatu, ciągle za mało trafia na obrady 
interesujących tomów poezji. Częściową rekompen- 
satą są świetne pozycje z literatury faktu, szkice, 
felietony i eseje literackie z dziedzin pokrewnych: 
histori
 fIlozofIi, nauk społecznych. Włączenie tych 
ostatnich stało się, pozornym odstępstwem regulami- 
nowym. Pozornym, gdyż i tu, obok przekazu intelek- 
tualnego pracy, oceniano jej walory literackie. Tak 
było min. w przypadku "Genezy i obalenia Kon- 
stytucji 3 Maja" - Jerzego Lojka, "Moralitetów" 
Andrzeja Grzegorczyka, "Swiata Panów Pasków" - 
Janusza Tazbira, "Warszawy romantycznej" - Ali- 
ny Kowalczykowej, "Sporu o Stanisława Augus- 
ta" - Andrzej Zahorskiego, pracy Jana Baszkiewi- 
cza "Francuzi 1789-1794", Andrzeja Mencwela "Eto- 
su lewicy", olśniewających szkiców Zbigniewa Her- 
berta ..Martwa natura z wędzidłem" i wielu innych. 
Dwukrotnie Premiera Literacka uhonorowała 
walory translatorskie tekstu: w 1987 r. ..Koranu" 
przez Józefa Bielawskiego i w 1992 "Antologii 
poezji amerykańskiej..... Julii Hartwig i Artura Mię- 
dzyrzeckiego. W 1988 roku jury wyróżniło istotne 
wydarzenie literackie, to jest opracowanie i wydanie 
przez Tadeusza Drewnowskiego wyboru "Dzienni- 
ków" Marii Dąbrowskiej. Jest to do tej pory, jedyna 
nagroda w tej kategorii. 
W myśl zasad regulaminu, ocenia się, w cyklach 
miesięcmych, bieżącą produkcję wydawniczą. Prak- 
tycmie jest to od czterech do ośmiu tytułów i tylko 
one stanowią dla siebie konkurencję. Ich różnorod- 
ność formalna, ciężar gatunkowy, często wykluczają 
możliwość prostych porównań, co bywa przyczyną 
wielu dylematów w gronie członków jury, ale i zobo- 
wiązuje do wnikliwych analiz.
		

/Czasopisma_011_04_127_0001.djvu

			Postanowienia jury zapadają większością głosów 
po głosowaniu jawnym i są ostatecme. 
Mając zaszczyt zasiadać w gronie jurorów War- 
szawskiej Premiery Literackiej od połowy 1987 roku, 
uczestniczyłam w głosowaniach "większościowych", 
werdylctach jednogłośnych, i w tych, gdzie o roz- 
strzygnięciu zadecydował, uprawniony do tego regu- 
laminowo, głos przewodniczącego. 
W każdym przypadku, niezależnie od czasów, 
w których zapadały postanowienia, jury podejmowało 
decyzję w zgodzie z własnym przekonaniem, wiedzą 
i sumieniem. Takie pojmowanie ocen zobowiązało 
moralnie członków jury do zajęcia w latach osiem- 
dziesiątych stosunku do literatury "drugiego obiegu". 
Podkreślając jej maczenie dla życia literackiego 
w Warszawie i Polsce, gremium nie widziało możliwo- 
ści oficjalnego jej propagowania. Innego zdania był 
urzędujący wtedy Minister Kultury i Sztuk
 który 
i doceniał i obiecał wydać najcenniejsze pozycje "pod- 
ziemia". Zapowiedział to na jednym ze spotkań promo- 
cyjnych Warszawskiej Premiery Literackiej, czym 
skonsternował i zebranycl1, i jak się później okazało, 
swoich przełożonych. Co opowiadam dla potomnych. 
Istotnym wyróżnikiem Premiery, w stosunku do 
innych nagród literackich, jest fakt, że każdy z pisa- 
rzy warszawskich może być wielokrotnym jej laure- 
atem. Nagradzana jest bowiem konkretna książka, 
a nie on sam. Dwukrotnie wyróżniono książki mię- 
dzy innymi Lesława BarteIskiego, Józefa Hena, Zbig- 
niewa Herberta, Tadeusza Konwickiego, Hanny 
Krall, Igora Newerlego (tu śmierć pisarza uniemoż- 
liwiła przyznanie nagrody jego trzeciej książce), 
Adolfa Rudnickiego, Andrzeja Szczypiorskiego. 
Cykl roczny Warszawskiej Premiery Literackiej 
liczy się według przyjętej praktyki roku kulturalnego 
(od września, do września). Z dwunastu książek 
laureatek poszczególnych miesięcy czytelnicy, biblio- 
tekarze i księgarze wybierają książkę roklL Wybierają 
bezpośrednio, na zasadzie plebiscytu, bez udziału jury. 


Werdykt jury dotyczący wyboru książki miesiąca, 
oglasZ8DY jest orlejalnie Da wieczorze promocyjDym, 
zawsze w ostatni czwartek miesiąca, w Klubie Księ- 
garza na Rynku Starego Miasta. Wtedy też autorowi 
wręcza się dyplom Premiery wraz z nagrodą pienięż- 
ną (coraz bardziej symboliczną) i talonami książ- 
kowymi. Dyplom honorowy otrzymuje tam również 
wydawca książki-laureatki. Dalszy ciąg uroczystości 
ma też swój już tradycyjny przebieg. który uwzględ- 
nia: odczytanie fragmentu nagrodzonej książki przez 
wybitnego aktora, prezentację walorów dzieła przez 
krytyka-specjalistę i wreszcie rozmowę pisarza z pu- 
blicznością. W trakcie spotkania chętni mogą na 
miejscu kupić książkę i otrzymać autograf laureata. 
Czy nagroda Warszawskiej Premiery Literackiej 
spełniła oczekiwania organizatorów? Trudno jest to 
ocenić członkowi jury. Na pewno zdobyła sobie 
popularność "środowiska", choć przez nie, bardzo 
wtedy podzielone, przyjmowana była przez pewien 
czas nieufnie. W latach osiemdziesiątych dwaj pisa- 
rze jej nie przyjęli, w dziewięćdziesiątych jeden, kilku 
dość ostentacyjnie zrzekło się pieniędzy przyjmując 
dyplom. Jednym nie podobał się któryś z organizato- 
rów, innym ktoś z członków jury, ktoś inny z zasady 
nie lubi być nagradzany. Od razu zdobyła sobie 
publiczność na wieczorach promocyjnych. Imprezy 
odbywają się zawsze przy pełnej, a często przy 
przepełnionej sali. Mają swych stałych bywalców, 
i tych, którzy przychodzą spotkać się tylko ze swoim 
ulubionym pisarzem. Kiedyś była to jedna z okazji, 
by móc kupić poszukiwaną książkę, a dziś, by kupić 
ją nieco taniej. Wstęp na imprezę jest wolny. Przy- 
chodzą intelektualiści, starzy, młodzi, ludzie zwy- 
czajni i nawiedzeni. Słuchają, rozmawiają, później 
pewnie czytają, także w bibliotece. I tak powinno 
być. A jaki jest prestiż nagrody? Nie wiem, ale 
słyszałam, że inne miasta też by chciały._ 


Jolanta Blaszczyk 


Doniesienia 


'\ 
OSRODEK INFORMACJI BIZNESOWEJ 
W KSIĄŻNICY SZCZECIŃSKIEJ. W dniu 15 
grudnia 1993 r. odbyło się pierwsze spotkanie or- 
ganizatorów i użytkowników informacji dla bimesu. 
Temat spotkania brzmiał: "Organizacja systemu in- 
formacji dla bimesu w województwie szczecińskim". 
Organizatorzy spotkania to: Centrum Współpracy 
Międzynarodowej Urzędu Wojewódzkiego w Szcze- 
cinie; Zachodniopomorska Izba Przemysłowo-Han- 
dlowa w Szczecinie; Książnica Szczecińska. Wygło- 
szono następujące komunikaty: 


- Znaczenie informacji w rozwoju smali business'" 
i współpracy przygranicmej - Mirosław Szydel- 
ski, dyr. Centrum Współpracy Międzynarodowej. 
- Izbowe systemy funkcjonowania informacji gos- 
podarczej - Bronisław Chitrow, dyr. Zachodnio- 
pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. 
- Sma1l Business a bibliotdci na przykładzie Szczeci- 
na - Sta.nimw Krzywidd, dyr. Książnicy S2ClfIcińskiej. 
- Zbiory Książnicy Szczecińskiej dla small busi- 
ness'u - Janusz Glapa, kier. Ośrodka Informacji 
Bimesowej w Książnicy Szczecińskiej. 


27
		

/Czasopisma_011_04_128_0001.djvu

			Spotkanie pozwoliło na uzgodnienie następują- 
cych wniosków: 
l) Należy dokonać inwentaryzacji instytucji 
w regionie, które świadczą informację na 
rzecz biznesu. Ich ewidencja będzie się 
znajdować w Książnicy Szczecińskiej; 
2) W przyszłości należy utworzyć sieć instytucji 
tworzących informację dla biznesu; 
3) Należy udzielić poparcia staraniom Akademii 
Rolniczej o utworzenie w Szczecinie Centrum 
Dokumentacji Europejskiej (normy, patenty, 
przepisy prawne itp.); 
4) Duże zakłady pracy zglosiły gotowość płacenia za 
świadczoną. profesjonalną informację biz- 
nesową. 
Ośrodek Informacji Biznesowej działa już od 
połowy 1993 r. Pomysł utworzenia takiego ośrodka 
powstał podczas Międzynarodowego Sympozjum 
Bibliotekarzy w Szczecinie w 1991 r. Obecnie 
Ośrodek dysponuje mikrokomputerem (PC-386
 
czytnikiem CD-ROM, modemem (do łączności 
między bazami danych, pocztą elektroniczną), dru- 
karką laserową i mozaikową. telefaxem i ksero- 
kopiarką. Zakupienie wyposażenia było możliwe 
dzięki pOmocy Funduszu Rządu Brytyjskiego 
"Know How" i jest efektem współpracy KsilłŻ- 
nicy Szczecińskiej z Biblioteką Hrabstwa 
Dorset. 
Ośrodek zapewnia dostęp do książek, czasopism 
i druków ulotnych o tematyce: bankowość, giełda, 
marketing, prywatyzacja, przepisy prawne, spółk
 
zarządzanie itp. Do dyspozycji użytkowników są 
informacje o firmach w postaci: 
- katalogów (Kompass, Panorama Firm itd.), 
- komputerowych baz danych (Business Founda- 
tion Book, Katalog Hurtowni i Wydawnictw
 
- CD-ROMów: Wer liefert was? (firmy austriac- 
kie, niemieckie, szwajcarskie); Whitaker's 
book bank (brytyjski rynek wydawniczy; 
PZZ-ROM (niemieckie kody poczto- 
we). 
Pomocniczymi źródłami informacji są książki te- 
lefoniczne (tzw. "Yellow Pages'1. 
Techniką komputerową są tworzone następujące 
katalogi i kartoteki: 
- Centralny Katalog Czasopism Zagranicznych 
w Bibliotekach Naukowych Szczecin&; 
- Katalog księgozbioru Ośrodka Informacji Biz- 
nesowej; 
- Kartoteka adresowa firm; 
'- Kartoteka artykułów dotyczących biznesu. 
Książnica Szczecińska posiada także Oddział 
Dokumentów Życia Społecznego i Norm, który 
dysponuje najpełniejszym w regionie zbiorem Pol- 
skich Norm (ok. 60 tys.) oraz liczną kolekcją 
norm branżowych, zakładowych, katalogów firmo- 
wych, katalogów kosztorysowych itp. 
Ośrodek Informacji Biznesowej jest członkiem 
brytyjskiej sieci informacji technicznej i biznesowej 
"HATRICS", dzięki czemu ma dostęp do informacji 
oferowanej przez tę sieć. 


28 


Ośrodek przeznaczony jest głównie dla małego 
biznesu, dla osób rozpoczynających działalność 
gospodarczą. instytucji szukających kontaktów 
z małymi fmnami i przedsiębiorstwami, studen- 
tów. 


(Jł1adyslaw Michnal) 


UDANY KONKURS DLA DZIECI I MLODZIE- 
ŻY W PILE. W lutym 1993 r. Fundacja Literacka 
im. Agnieszki Bartol w Pile wspólnie z Wojewódzką 
Biblioteką Publiczną im. Panta1eona Szumana w Pi- 
le oraz redakcjami czasopism "Biblioteka w Szkole" 
i "Tygodnik Pilski" oglosiły n Ogólnopolski Kon- 
kurs Literacki dla Dzieci i Młodzieży Szkolnej p.n. 
"Ja i mój świat". Konkurs adresowany był do dzieci 
i młodzieży szkół podstawowych, zawodowych i śred- 
nich. Warunkiem uczestnictwa było nadesłanie trzech 
wierszy, opowiadania lub bajki na temat "Ja i mój 
świat". Tym światem mogla być rodzina, przyjaciele, 
koledzy, ukochana dziewczyna lub ukochany chło- 
pak. Na konkurs wpłynęły prace prozą i wierszem 
nadesłane przez 810 autorów ze wszystkich 49 woje- 
wództw, a także z zagranicy. 104 dziewcząt i 166 
chłopców uczestniczyło w konkursie, który zakoń- 
czył się w dniu 15 grudnia 1993 r. przyznaniem 33 
autorom (28 dziewcząt i S chłopców) z 14 woje- 
wództw nagród i wyróżnień w dziedzinie prozy 
i poezji. Organizatorzy konkursu podjęli starania, 
aby nagrodzone i wyróżnione w konkursie prace 
z I i n edycji konkursu opublikować w postaci 
książkowej. (jw) 


NOWA FIUA W RADOMIU. W dniu 30 grud- 
nia 1993 r. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Ra- 
domiu uruchomiła nową fIlię biblioteczną w osiedlu 
"Południe". Uroczyste otwarcie biblioteki odbyło się 
z udziałem władz wojewódzkich i licznie zebranych 
gości i bibliotekarzy. Bibliotekę poświęcił ks. Miro- 
sław Wiatr, a potem nasi goście łamali się opłatkiem 
składając sobie życzenia na nadchodzący Nowy Rok 
1994. W bibliotece na powierzchni 150 m 2 zgroma- 
dzono księgozbiór dla dorosłych, młodzieży i dzieci 
w ilości ponad 10 tys. wolo Placówką będzie kierowa- 
ła wieloletnia bibliotekarka Pani Urszula Hubacz. 
(D.T.) 


NOWE LOKALE DLA BmLIOTEK. W 1993 
roku trzy biblioteki w województwie chebnskim 
przeprowadziły się do nowych lokali. Biblioteki 
publiczne gmin w Dubience, Wierzbicy i Siedliszczu 
doczekały się wreszcie przestronnych, suchych 
i - co ważne - jasnych pomieszczeń. Znajdzie się 
w nich miejsce na małe czytelnie. Czytelnicy uzyskają 
swobodny dostęp do regałów z książkami, co dotąd 
było pustym sloganem. Dobra współpraca kierow- 
ników tych bibliotek: Elizy Sitarczuk, Henryki Kra- 
ski i Haliny Rodzeń z samorządami wydaje się 
gwarantem mocnej pozycji bibliotek na terenie tych 
gmin. 


(Roman M alek)
		

/Czasopisma_011_04_129_0001.djvu

			POMOC DLA BIBLIOTEKI POlSKIE.J W PA- 
RytU. Założona w 1838 r. Biblioteka Polska 
w Paryżu liczy dziś ok. 200 tys. woluminów i innych 
jednostek bezcennych zbiorów, na które składają się 
m.in. unikalne rękopisy, druki ulotne, czasopisma, 
książki. W 1991 r. MKiS zwróciło się do Biblioteki 
Narodowej z propozycją udzielenia pomocy tej in- 
stytucji. W rezultacie nawiązano kontakty, w wyniku 
których ustalono, że pomoc ta powinna obejmować 
wszystkie aspekty działalności Biblioteki Polskiej. 
Dzięki środkom uzyskanym z MKiS, rozpoczęły się 
wyjazdy do Paryża specjalistów z BN i Muzeum 
Czartoryskich w Krakowie, którzy udzielają pomocy 
w zakresie opracowania rękopisów (inwentaryzacja, 
katalogowanie oraz opracowywanie przewodnika 
po Bibliotece Polskiej i jej zbiorach), ulotek 
i dokumentów Życia społecznego (ok. 20-40 tys. 
dokumentów) oraz mikrofilmowania zbiorów. Po- 
moc ta nasiliła się szczególnie w 1993 r. Wedle 
specjalistów wyjeżdżających do Paryża, pomoc 
przyjmowana jest ze zrozumieniem i wdzięcz- 
nością. Gw) 


ZAPROSILI NAS 
- Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Rado- 
miu na wieczór kolęd w wykonaniu zespołu "Orato- 
rium" w dn. 12 02 br. 
- Dział Zbiorów Specjalnych Biblioteki Naro- 
dowej na koncert kolęd w wykonaniu Zespołu Mu- 
zyki Dawnej "Dekameron" w dn. 1501 br. 
- Biblioteka Narodowa, Goethe-Institut i Mu- 
zeum Drukarstwa Warszawskiego na otwarcie wy- 
stawy prac studentów grafIki z Moguncj
 Krakowa 
i Warszawy w BN w dn. 24 01 br. 
- Dyrektor Biblioteki Narodowej, Prezes Towa- 
rzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna, Prezes Towarzy- 
stwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej na otwar- 
cie wystawy w BN "Pamięć Wilna" w dn. 1402 br. 
- Miejska Biblioteka Publiczna w Legionowie 
na otwarcie wystawy Tadeusza Kantora ,,Dom" 
w galerii "Biblioteka" w dn. 16 02 br. 
- Dyrektorzy Biblioteki Narodowej i Biblioteki 
Uniwersyteckiej UMK w Toruniu oraz ambasador 
Republiki Fińskiej w Polsce na otwarcie wystawy 
"Współczesny exlibris fIński" w BN w dn. 21 02 br. 


Przegląd 


.,.. . 
pism lennictwa 


Parker D., Starrett R.: Przewodnik po CD-ROM. Warszawa: 
Intersoftland, 1993 


Biblioteki przywykły już do ciągłych nowinek 
technicznych. Obok coraz to nowych urządzeń do 
reprodukcji i powielania dokumentów, stopniowo 
wkraczają komputery i związane z nimi nowe noś- 
niki informacji. Jednym z nich jest dysk CD-ROM. 
Jest to poliwęglanowy krążek o średnicy 4,75 cala 
(12 cm) z napylonym jednostronnie aluminium a na- 
stępnie pokryty przezroczystą masą plastyczną. Na 
powierzchni około 100 cm 2 można zapisać 70 minut 
muzyki, fragment filmu, kilka tysięcy zdjęć czy ry- 
sunków lub 300.000 stron tekstu. Właśnie te dwie 
cechy: olbrzymia pojemność przy niewielkich roz- 
miarach i różnorodność utrwalanych informacji za- 
decydowały o jego szybkim rozwoju. Stąd wziął się 
pierwszy człon nazwy CD (Compact Disc) - co 
tłumaczyć można jako: dysk zawierający zagę- 
szczoną informację, drugi element - ROM (Read 
Only Memory) - określa inną ważną cechę tego 
nośnika - jest to pamięć tylko do odczytu. Aby 
przeczytać zapisane na dysku dane musimy dys- 
ponować odtwarzaczem CD-ROM: oraz mikrokom- 
puterem. Dzięki temu, że informacje na dysku są 
poindeksowane i połączone wzajemnymi odsyłacza- 
mi, dowolną można odszukać w przeciągu niecałej 


sekundy. Na tym niewielkim krążku udało się np. 
zmieścić 12 tomów oxfordzkiego słownika języka 
angielskiego lub tekst 107 książek dotyczących his- 
torii Stanów Zjednoczonych plus ponad 1000 map 
i fotografIi.. Jest więc to nośnik przyszłośc
 który 
będzie coraz częściej pojawiał się w bibliotekach. 
Zagadnienia związane z przygotowaniem, pro- 
dukcją i możliwościami wykorzystania CD-ROM 
nie doczekały się dotychczas na naszym rynku wyda- 
wniczym szerszego omówienia toteż warto odnoto- 
wać pracę D. Parker i R. Starrett pt. Przewodnik po 
CD-ROM. Książka wydana przez INTERSOF- 
TLAND (Warszawa 1993) jest przeznaczona dla 
odbiorcy znającego podstawy techniki komputero- 
wej ale, jak to we wstępie zaznaczyli autorzy, "bez 
konieczności posiadania dyplomu inżynierskiego". 
Książka podzielona została na 5 zasadniczych 
części. Pierwsza z nich zatytułowana Podstawy 
CD-ROM zawiera uzasadnienie wykorzystania dys- 
ku CD-ROM jako nośnika informacj
 omawia bu- 
dowę i zasady zapisu. Następny fragment to szereg 
praktycznych informacji sprzętowych. Znaczna ich 
część dotycząca parametrów, instalacji i pracy siecio- 
wej napędów CD-ROM przydatna jest być może 


29
		

/Czasopisma_011_04_130_0001.djvu

			dla osób zawodowo parających się wymienionymi dla przygotowania i wyprodukowania własnego 
problemami, ale zawiera także opis procesu produk- CD-ROM wraz z analizą kosztów. W kolejnej, 
cji dysku, zasady przechowywania, czyszczenia. czwartej części książki omówiona została przyszłość 
Trzeci fragment książki prezentuje kilkanaście z oko- technologii CD-ROM, zastosowania multimedialne 
ło 6000 tytułów dysków CD-ROM dostępnych na oraz zagadnienia pokrewne np. technologia ma- 
rynku. Czytelnik, który dopiero poznaje możliwości gnetooptyczna. Ostatnia, piąta część to dodatki 
CD-ROM powinien rozpocząć lekturę od tej właśnie zawierające mjn. wykaz fmn produkujących napędy 
części aby docenić możliwości dysku. Możemy tu CD-ROM, szczegółowy kosztorys wykonania ma- 
znaleźć opis dysków zawierających różne typy i for- trycy CD-ROM łącznie z adresami fmn tłoczących 
my informacji. Dyski tekstowe zawierające tylko dyski, słowniczek podstawowych terminów. 
teksty np. Bibli
 wszystkich dzieł Szekspira wraz Książka została przetłumaczona fachowo, popraw- 
z transkrypcją angielską i amerykańską czy wszyst- ną polszczyzną. Zastanawia jedynie fakt przeniesienia 
kich artykułów opublikowanych w NEW YORK w całości rysunków z wersji angielskiej. Porównywanie 
TIMES w latach 1990-1992; dyski graficzne np. opisów na rycinie z ich tłumaczeniem zawartym poni- 
zestaw 12000 rysunków, które można za pomocą, żej jest dla osób nie znających języka co najmniej 
komputera kopiować i dowolnie przetwarzać lub niewygodne. Jeśli celem polskiego edytora było oswoje- 
dyski łączące tekst z grafiką i dźwiękiem np. "Ency- ł nie czytelnika z terminologią angielską, to rolę tę 
klopedia Rodzinna" Comptona zawierająca 26 to- spełnia zamieszczony na końcu książki słowniczek. 
mów drukowanej Encyklopedii z 30 000 artykułów, CD-ROM jest niewątpliwie nośnikiem, który hę- 
15 ()()() fotografIi, map i wykresów oraz 30 minutami dzie coraz powszechniej spełniał rolę multimedialnej 
dźwięku. To bogactwo powinno skłonić do zaintere- (książki. Warto więc poznać jego możliwości, rodzaje 
sowania się "elektroniczną książką" nawet najbar_ 
 ' \i zastosowanie. Książka D. Parker i R. Starrett 
dziej tradycyjnych bibliotekarzy. Autorzy prezentują w znakomitym stopniu spełnia rolę elementarza 
także możliwości wykorzystania dysku w medycynie, wprowadzającego w tajniki tej dziedziny. 
administracji państwowej i typowym przedsiębiorst- J - 
wie. Przedstawio
 zostały także działania konieczne... 
 
 Marek Marszalek 
'( 

: ./ #o .. .-.-:; 
f"'
 SYGNAŁY O NOWYCH PUBLIKACJACH 
"'-J l I' 
 
World Encyclopedia of library and Information Services. 
(Robert Wedgeworth, ed.). 3 rd ed. Chicago: American 
library Association, 1993, 905 s. ' ,	
			

/Czasopisma_011_04_131_0001.djvu

			Molier Andre: CD-ROM - Einsatz in Bibliotheken. Munchen: 
Saur, 1991, 120 s. 


Od kilku lat obserwuje się rosnące zainteresowanie 
źródłami informacji na CD-ROM (Compact 
Disc - Read Only Memory). Autor niniejszej pub- 
likacji dostrzega duże zalety dysków optycznych i moż- 
liwości wykorzystania ich w bibliotekach. Na razie 
stanowią one nowoŚĆ techniczną i nie są powszechnie 
stosowane, ale przy intensywnym wykorzystaniu baza 
danych na CD-ROM będzie tańsza niż baza dostępna 
w systemie online. 


Książka przybliża proces powstawania, wytwarza- 
nia, rozprowadzania oraz problemy związane z wpro- 
wadzaniem CD-ROM do bibliotek (bibliografie, kata- 
logi, katalogi centralne). Publikacja jest pracą dy- 
plomową wykonaną w Fachhochschule w Hambwgu. 
Opublikowana przez wydawnictwo Saur jako 30 pozy- 
cja w serii Bibliothekspraxis. Zaopatrzona w biblio- 
grafię literatury wykorzystanej w prezentowanej pracy 
i przegląd literatury dotyczą.cej tematu. 


Opportunity 2000: understending and serving users in an elee- 
tronie library; Festsehrift in honour ot Herbert S. White/15th 
International Essen Symposium 12 Oct.-15 Oet. 1992 to eom- 
memorate the 20th anniversary ot the Essen University Library. 
Ed. by Ahmed H. Helal, Joachim W. Weiss. Essen: Univer- 
sitatsbibliothek Essen, 1993, 328 s. 


Książka stanowi zbiór referatów z 15 międzynaro- 
dowej konferenqi, zorganizowanej w Essen przez Bib- 
liotekę Uniwersytecką na temat przyszłości bibliotek 
i rozumienia potrzeb użytkowników w bibliotekach 
zautomatyzowanych. 
W spotkaniu wzięło udział 90 bibliotekarzy z 16 
krajów. 
Sympozjum poświęcone było gościowi honorowe- 
mu Prof. Herbertowi S. Wbite ze Stanów Zjednoczo- 
nych, uznanemu międzynarodowemu autorytetowi 


Automation services for libraries, a resource handbo- 
okjEmest A. Muro (el al). AnnandaJe, N. J.: Vendor 
Relations Press, cop. 1991, 295 s. ISBN 1-879491-001 
Batt Chris: Information technology in public libraries. 
4th 00. London: Library Association Publishing. 1992, 
170 s. ISBN 1-85604-062-3 
Bestandserhaltung in Archiven und BibliothekenJhrsg. 
von Hartmut Weber. Stuttgart: W. Kohlhammer, 1992, 
170 s. ISBN 3-17-012112-X 
Cook Michael: Information management and ar- 
chival data. London: Libr. Assoc. Publ. 210 s. ISBN 
1-85604-053-4 
Koch Tom: Journalism in the 21st century: online 
information, electronic databasesand the news. Twic- 
kenham: Adamantine Press, 1991, 374 s. ISBN 
0954-6103 


w dziedzinie bibliotekoznawstwa. Jest on autorem 
około 150 książek i artykułów, prac badawczych 
dotyczących kierowania bibliotekami, automatyzacji 
bibliotek. 
Celem sympozjum była informacja i wymiana do- 
świadczeń na temat nowych technologii informacyj- 
nych, systemów zintegrowanych, nowej roli biblio- 
tekarzy w zautomatyzowanych bibliotekach, nowych 
źródeł informacyjnych (CD-ROM) oraz nowych per- 
spektyw. 


inne nowości 


Libraries in the UnitOO Kingdom and the Republic 
of Ireland 1993/00. by Ann Harrod. -19th 00. Lon- 
don: Library Association, 1992, 181 s. ISBN 
0-85365-869-2 
Packer Maurice: Bookbinders of Victorian London. 
London: British Library, 1991, 253 s. ISBN 
0-7123-0228-X 
Reed Sally Gardner: Saving your library: a quide to 
getting, using and keeping the power you need. 
Jefferson, N.C.: Mc.Farland, cop. 1992, 133 s. 
ISBN 0-89950-710-0 
WiUits John: Database design and construction: an 
open learning course for students and information 
managers. London: Libr. Assoc. Publ., 1992, 425 S, 
ISBN 1-85604-027-5 


Hanna Kęsicka 


31
		

/Czasopisma_011_04_132_0001.djvu

			Otrzymujemy, jako Redakcja, sporo interesują- 
cych publikacji, o czym niekiedy sygnalizujemy na 
naszych łamach w formie wykazu. Nie robiliśmy tego 
konsekwentnie. 
Aby nieco lepiej spełniać oczekiwania autorów 
i wydawców nadsyłających publikacje do Redakcj
 
postanowiliśmy sygnalizować w tej rubryce ukaza- 
nie się książki lub czasopisma. Lepiej byłoby te 
książki recenzować, ale jest to mało realne ze wzglę- 
du na liczbę ukazujących się i nadsyłanych pub- 
likacji, jak i bardzo często - brak kandydata na 
recenzenta. 
Rozpoczynamy od odrobienia zaleglości. 
Przede wszystkim trzeba odnotować 6 publikacji 
ważnych książek. jakie wydało SBP w ostatnich 
kilkunastu miesiącach w serii "Nauka - Dydakty- 
ka - Praktyka". Trzeba pogratulować SBP, jego 
Wydawnictwu i Komitetowi Redakcyjnemu pomysłu 
serii, wydawanych w niej wartościowych pub- 
likacji oraz szybkości druku, czego ilustracją 
jest wydana w pierwszych dniach stycznia książka 
,,Automatyzacja bibliotek publicmych. Praktycme 
aspekty", będąca pokłosiem październikowej kon- 
ferencji na ten temat w Białymstoku. Parę dni temu 
osoba uchodząca za autorytet w zakresie kompute- 
ryzacji bibliotek, powiedziała mi, że jak dotychczas, 
jest to najlepsza książka polska poświęcona auto- 
matyzacji bibliotek. z której mają szansę skorzystać 
wszystkie biblioteki. Wracając do samej serii, trzeba 
wymienić opublikowaną w grudniu ub.r. książkę 
Jacka Wojciechowskiego "Marketing w bibliotece", 
książkę ważną.. dobrze napisaną i bogato udokumen- 
towaną. Kto chce zabierać glos na temat marketin- 
gu, nie powinien tej książki przeoczyć. Nikogo nie 
trzeba będzie zapewne namawiać do kupna podręcz- 
nika Barbary Sosińskiej-Kalaty "Uniwersalna k1asy- 
rakacja dziesięw", uwzględniającego także ostatnie 
zmiany wprowadzone do tej klasyfikacji. Serię zapo- 
czątkowała praca zbiorowa pod redakcją proC. Mar- 
cina Drzewieckiego pl "Biblioteka i informacja w sy- 
stemie edukacj", przedstawiająca bogatą panoramę 
zagadnień informacji istotnych dla usprawnienia 
krajowego systemu edukacyjnego. Drugą pozycją 
w tej serii była "Edukacyjna funkcja biblioteki pub- 
1icmej w życiu młodzieży" Katarzyny Materskiej, 
w której autorka zreferowała wyniki swoich studiów 
i badań ankietowych. Ostatnią, szóstą pozycją 
serii są opublikowane materiały z międzynarodowe- 
go seminarium w Szczecinie (1991) na temat "Biblio- 
teka publiczna w spoIecmoAcl lokalnej", wydana 
w styczniu br. pod tym samym tytułem. Publikacja 
zawiera dużą dawkę informacji o organizacji i funk- 
cjonowaniu bibliotekarstwa publicznego w Wielkiej 


32 


PUBLIKACJE NADESŁANE 


Brytanii, Szwecj
 Danii, Holandii, Austrii, Niemczech 
oraz niektórych krajach Europy Srodkowej 
i Wschodniej. Dodajmy, że seria jest wydawana 
z inicjatywy Instytutu Bibliotekoznawstwa i Infor- 
macji Naukowej Uniwersytetu Warszawskiego oraz 
Wydawnictwa SBP, a ponadto, że w skład Komitetu 
Redakcyjnego serii wchodzą: prof. dr hab. Marcin 
DRZEWIECKI (przewodniczący), dr Stanisław 
CZAJKA, prof. dr hab. Zofia GACA-DĄBROW- 
SKA, dr Danuta KONIECZNA, mgr Janusz NO- 
WICKI (sekretarz), dr Maria PRÓCHNICKA, proc. 
dr hab. Anna SITARSKA, proC. dr hab. Jacek 
WOJCIECHOWSKI, proc. dr hab. Zbigniew ŻMI- 
GRODZKI. 
Zawartość serii "Nauka - Dydaktyka - Prak- 
tyka" i sprawność wydawania poszczególnych pozy- 
cji pozwala stwierdzić, że jest to najciekawsze przed- 
sięwzięcie wydawnicze w zakresie bibliotekoznaw- 
stwa i bibliotekarstwa w okresie wielu ostatnich lal 
Na koniec odnotujmy nadesłane ostatnie numery 
biuletynów wojewódzkich bibliotek publicznych. Są 
to "Bibliotekarz Radomski" (pojawienie się pierw- 
szego numeru sygnalizowaliśmy na tych łamach 
w nrze 9/93, a numer drugi dowodzi, że zapał 
zespołu redakcyjnego do tej pracy jeszcze się po- 
większył). "Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny" 
(Kraków) oraz "Sprawozdania i Mateńaly" (Kielce). 
Zawierają one mnóstwo naprawdę bardzo interesu- 
jących materiałów i informacj
 potwierdzających 
wysoki poziom aktywności profesjonalnej autorów 
i redaktorów. 
Trafiły też do Redakcji dwa periodyki Biblioteki 
Narodowej. Na uwagę Czytelników zasługuje pier- 
wszy numer półrocznika "Wypożyczanie Międzybib- 
liotec:me", którego redaktorzy piszą: "Zainteresowa- 
nie tą problematyką w środowisku polskich biblio- 
tekarzy zadecyduje, jak długi i jak bujny żywot 
będzie miała ta publikacja, czy pozostanie ona kilku- 
stronicowym biuletynem roboczym, czy też stanie się 
zaczynem poważniejszego periodyku zawodowego". 
Materiały i informacje dotyczące różnych zagadnień 
krajowych i międzynarodowych wypożyczeń mię- 
dzybibliotecznych przygotował Dział Informacji 
i Udostępniania Zbiorów BN. 
Z kolei "Polish Libraries Today" adresowany jest 
do odbiorcy zagranicznego. Drugi wolumin nieregu- 
lamie wydawanego periodyku zawiera sporą dawkę 
informacji o poszczególnych bibliotekach, ich rodza- 
jach i problemach, kronikę wydarzeń oraz recenzje 
i przeglądy piśmiennictwa polskiego z zakresu bib- 
liotekoznawstwa, bibliotekarstwa i informacji nau- 
kowej. 


Jan Wołosz
		

/Czasopisma_011_04_133_0001.djvu

			Strachy na Lachy 


Fachowiec to 'fachowiec 


COŚ szwankowalo w jednym z naszych "pecetów", 
więc wezwano odpowiedniego ..magika". Miody czlowiek. 
tak na oko nie więcej niż 23 lata, popatrzy/o leciutko 
skrzywil się na pokazane mu starożytne wządzenie 
sprzed sześciu lat. rozkręcii. wybebeszy/o pobzykal czymś 
tam. stwierdzi
 że potrzeba wymienić coś, czego nie ma 
przy sobie, po czym zadzwonii do firmy i oznajmii nam. 
że kolega przywiezie za pól godziny. 1b my. jak to 
Polacy: ,,kawa czy herbala?", ale nie chcial. Rozejrzal się 
po pólkach. zainteresowal jakimiś książkami z zakresu 
informatyki, zdziwil się, że to mamy. spytal, czy to można 
(u nas) kupić. a gdy się dowiedzial. że nie sprzedajemy, 
lecz gromadzimy dla przyszlych pokoleń, bo taka jest 
fUnkcja Książnicy Narodowej. to skrzywil się znowu 
i rzeki, że to bez sensu, bo ..za rok. dwa będzie to 
makulatura". Po chwili namyslu dodał, że najlepiej to 
korzystać z dokumentacji frnnowej. 
Potem znów się rozejrzal, ale już po naszych uprzej- 
mie ulybniętych gębach i spytał, czym my się "tu 
właściwie zajmujemy". Gorączkowo i na wyprzódki jęliś- 
my tłumaczyć, że gromadzimy, oprocowujemy. biblio- 
grąfre bieżącą i retro robimy, trochę udostępniamy, ale 
w zasadzie nie na wynos, że kilka osób baJJl, co kto czyta 
i dlaczego itd. Słuchal rtx:zej niezbyt uważnie, aby po 
kilku minutach wyrazić zdziwienie, że aż prawie tysiąc 
ludzi (bo slysza
 że tyle tu pracuje) zajmuje się takimi 
sprawami. a przecież książek nikt już teraz nie czyta: 
w każdym razie nie mlodzi, chyba że w pobliżu nie ma 
wideo ani telewizora, ani dyskoteki, a deszcz pada. 
Potem przyjechal kolega, wstawili. przykręcili, skręcili 
i - poszli. Zostawili dzialający komputer, rachunek na 
kwotę w granicach dwóch naszych średnich pensji 
(+ VAT) oraz - coś w rodzaju skisiego kaca w naszym 
kilkuosobowym gronie. Ktoś próbowal argumentować. że 
to prymityw, technik jakiś. a może tylko po zasadniczej 
zawodowej. ale ktoś inny stwierdzi/, że nic podobnego. że 
przecież nasz naprawca uzasadniał chęć kupna książek 
u nas tym, iż przydalyby mu się. bo w tym roku pisze 
pracę dyplomową na Politechnice. Ktoś powiedzial, że co 
fachowiec to fachowiec, że nigdy nie dorównamy. ktoś 
inny. że JUlSza praca jest niedoceniana". a ktoś jeszcze. 
że to może dlatego. że nie jest nikomu potrzebna. 
l takeśmy się rozeszli do swoich ..JIiewiadomokomupo- 
trzebnychzajęć" bez żaJlnej konkluzji. A szkoda. 
Bo jakoś nie udalo się powiedzieć, że do nas (biblio- 
tekarzy) ludzie także przychodzą wtedy, gdy w ich 
osobistych i przyrodzonych komputerach (zwanych nie- 
gdyś glowami) coś szwankuje. czegoś nie potrafią roz- 
wiązać, brak im jakichś danych w bazie. albo nie znają 
odpowiedniego algorytmu. Zapewne pomoc, jakiej wtedy 
udzielamy, nie jest tak spektakularna i nie wsparta 


rachunkiem + VAT (chyba. że za ksero). ale nie dajmy 
się zwariować: w końcu przychodzi do naszych bibliotek 
te kilkanaście milionów ludzi rocznie, niektórzy po 
wielokroć. l - nie ujmując nic wodzie i wokowi biblio- 
tekarek polsldch - tylko niewielka część tych wizyt od- 
bywa się dla ich pięknych ocząt. 
Bodaj od czasów Biblioteki Aleksandryjskiej towarzy- 
szy nam kompleks niedowartości, często pokrywany 
(prawidłowość psychologiczna) hermetycznością i nadę- 
ciem w kontaktach z naszymi "użytkownikami", celowym 
komplikowaniem rzeczy prostych itd. Lecz gdy trafimy 
na kogoś, kto na to niewrażliwy, kto z butą lub 
ironicznym dystansem zakwestionuje sens naszej prtx:y, 
kompleks wyłazi na jaw, jak szydlo z worka. Stulamy 
uszy wobec prymitywnego durnia, który ..od czasu szkoły 
żaJlnej książki nie przeczytał i wcale mu to nie prze- 
szkodzilo aż wójtem zostar 11. 
Za peerelu egzystowaliśmy jako te Pawly, co to nie 
wadzą nikomu. Kapitalizm, zwany el{emistycznie gos- 
podarką rynkową, pyta ile kosztujemy i czy ,.się oplaca" 
nas utrzymywać. Dobrze, że pyta. szkoda. że pyta glupio. 
Bo i ten nasz raczla4ący kapitalizm, który ledwo co 
wygramolił się z lóżkowo-kr:zwężnikowych byzne- 
sów - jest po smarkacku krótkowzroczny; zyski i straty 
liczy w perspektywie miesięcy. 
Takoż i nasza samorządność lokalna. Dziura w moś- 
cie - to zalatać z pieniędzy na opal dla szkoły, zimno 
w szkole. to kupić węgiel za pieniądze na książki dla 
biblioteki. Dotacje na określony cel. na przykład na 
szkolę? O nie. to by/oby jaskrawe naruszenie zasad 
samorządności. brutalna ingerencja w zasady demokracji 
lokalnej. Mają być subwencje, o których przeznaczeniu 
zarządzi się samorządnie i demokratycznie. Bo przecież 
gmina najlepiej wie. na co wydać pieniądze. które dostala 
na szkolę. A można tu sporo zaoszczędzić, bo przecież 
jak nie będzie szkoły. to i na bibliotekę nie będzie trzeba. 
no bo kto będzie z niej korzystaf! 7rochę emerytów, co 
się nauczyli czytać za komuny? 
1b. że często nas widzą jako niepotrzebnych darmo- 
zjadów nie jest bez naszej winy. Zbyt niewielu. jak się 
okazuje. nauczyliśmy czytać, a pewnie jeszcze mniej- 
rozumienia tego. co czytają. Przykre, ale nie dajmy sobie 
wmówić, że jesteśmy mniej potrzebni niż komputerowy 
szpenio. Bo to by świadczy/o. że sami też nic nie 
zrozumieliśmy z tych tysięcy książek, wśród których 
pracujemy. l to dopiero by/oby naprawdę fatalne. 
Jerzy Ma; 


11 Autentyczne, ale nic powiem gdzie i kto, bo nic lub
 si
 po 
sądach włóczyć. A zresztą. czy on jeden i tylko - wójtem? 


33
		

/Czasopisma_011_04_134_0001.djvu

			Pyłki 


Drukarnia w Mokrsku 


Józef Andrzej Załuski w swojej "Bibliotece his- 
toryków, prawników, polityków i innych autorów", 
pisanej na zesłaniu w Kałudze (wydanej przez Józefa 
Muczkowskiego w Krakowie 1832 r.), przywołując 
z pamięci "edycje statutów, praw, konstytucji pol- 
skich i litewskich" wymienił drukarnię w Mokrsku, 
dziedzicznej wsi Kożuchowskich herbu Doliwa. 
De tenore polszczyzną zebral Kożuchowski. 
Godny cześnik wielwiski; córka drukowala 
m wsi ojczystej M okrsku. Toż sanw po polsku. 
Co Herburt po lacinie ma, lecz de tenore; 
Nie skręcając artykul. jalw czynil Herburt, 
Lecz tyllw od Zygmunta Augusta: dawniejszych 
Nie z1l/ll przed rokiem tysiąc pięćset pięĆt1ziesiątym._ 
Stanisław Kożuchowski, najmłodszy syn Stanis- 
ława Kazimierza i starościanki ostrzeszowskiej Bar- 
bary Siewierskiej, posłował często na sejmy, posiadał 
mir u szlachty i 18 stycznia 1699 r. otrzymał nomina- 
cję na urząd cześnika wieluńskiego. 
Wieś Mokrsko należała w owym czasie do najlud- 
niejszych w całym woj. sieradzkim. Nad wsią domi- 
nowały ruiny zamku warownego z XV w. i okazały 
kościół parafialny, którym zawiadował ks. Balcer 
Pstrokoński, kanonik: katedralny gnieźnieński i pa- 
miętnikarz. "Był ten pan wielki statysta, dawny 
konsyliarz króla Stanisława [Leszczyńskiego] pod- 
czas emulacji o koronę z Augustem II i sekretarz 
jego gabinetowy" - pisał o swym dobrodzieju 
Pstrokoński. 
Pan Stanisław, znany powszechnie jako zdolny 
jurysta otrzymał na sejmie grodzieńskim w 1726 r. 
zadanie zestawienia zbioru konstytucji sejmowych. 
18 XI 1727 r. w Grodnie Kożuchowski uzyskał od 
króla Augusta II Sasa przywilej wyłącznego druku 
zbioru konstytucji na lat 20. Praca zostaJa ukoń- 
czona w 1732 r. i wydana nakładem własnym Kożu- 
chowskiego w specjalnie w Mokrsku założonej dru- 
kami. Ogromny foliał liczył 1033 strony i nosił tytuł: 
"Constytucye, statuta y przywi1eie koronne y W. X. 
Lit na walnych seymach od Roku Pańskiego 1550 
aż do roku 1726 uchwalone ad idem Herburta 
zebrane..... W październiku 1732 r. pierwsze egzemp- 
larze fundamentalnego dzieła trafiły do Warszawy 
i do rąk królewskich. Król, na wniosek rady senatu, 
wypłacił Kożuchowskiemu 10 000 złotych polskich. 
Kolportażem księgi zajmowaly się księgarnie Różyc- 
kiego i Hebanowskiego. Książka nie była tania, 
kosztowała bowiem 8 bitych talarów za egzemplarz, 
ale korzystano z niej nawet w szkołach pijarskich do 
wykładów z zakresu historii Polski. 
W następnym roku ukazala się jeszcze jedna 
publikacja wydana nakładem Kożuchowskiego 


34 


"F1os regnorum sive raritates orbis in compendium 
redactae", licząca już tylko 104 strony. 
Za zasługi dla kraju sejm konwokacyjny 1764 r., 
już po śmierci Kożuchowskiego (1744). uchwalił 
wypłacenie spadkobiercom 10 000 dukatów, tytułem 
rekompensaty kosztów druku; ustawa ta nie zostaJa 
zrealizowana. 


Na czasie 


Michał Wiszniewski (1794-1865), historyk litera- 
tury i f1lozof, w rozprawce "O nauce z książek 
i sposobie ich czytania" (1837) pisał: ,,:l:ycie ludzkie 
jest krótkie, a liczba książek jest nieskończona, że na 
przeczytanie nie wszystkich, ale tylko godnych czyta- 
nia, nie starczyłoby życia ludzkiego. Aby czytać 
z oszczędzeniem czasu i pożytkiem, trzeba wybierać 
książkę dla siebie pożyteczną, a nie masz nieszczę- 
śliwszego dla uksztahowania siebie samego położe- 
nia, jak brak książek, brak biblioteki, kiedy musimy 
czytać, co nam pod ręce podpadło, choćby nawet 
"Nowe Ateny". 


Potocki z Marcjalisa 
Poeta rzymski Marcjalis (ok. 40 - ok. 104). był 
właściwie twórcą i najwybitniejszym przedstawicie- 
lem epigramu. Jeden z epigramów jest poświęcony 
dziełu literackiemu, które chwalą i słuchacze i czytel- 
nicy, natomiast krytyka pozostaje obojętna lub zło- 
śliwa. Oto wspomniany epigram w tłumaczeniu Jana 
Czubka: 
1 słuchacz i czytelnik chwali me wierszyki, 
TYllw laski nie nwgę znaleźć u krytyki. 
Co mi tam! Glupi tyllw na Zoilów zważa; 
Gdy goŚĆ chwali potrawy. kpię sobie z kuc#UZrza. 
Potocki, przedkładając tenże epigram, mial na 
myśli samego siebie: 
JY.szyscy, którzy me wiersze czytają lub slyszą, 
Chwalą je prócz poetów, co je sami piszą. 
Ci je ganią, lecz mnie to bynajmniej nie smęci. 
Nie dbam ja o kuc#UZrzów, gdy goście Iwntenci. 
Ogród fraszek I. cz. II. 
CO bibliofil gromadzi? 
Takie pytanie zadal Ksawery Swierkowski 
(1897-1979), bibliotekarz, bibliograf, historyk i bib- 
liofil, podczas I Sympozjum Bibliofilskiego w War- 
szawie, 27 listopada 1972 r., w artykule: "Bibliofil- 
stwo - próba nowej definicji": "Co bibliom groma- 
dzi? Odpowiedź pospolicie brzmi: książki. Nie moż- 
na się na to zgodzić bez zastrzeżeń, nawet wtedy, gdy 
termin "książka" będziemy rozumieli calkiem szero- 
ko. Nie wolno zapominać o rękopisach, autografach
		

/Czasopisma_011_04_135_0001.djvu

			(nawet w naszych bardzo skromnych warun- 
kach), o czasopismach, wszelkiego rodzaju drukach 
ulotnych, mapach, rycinach itd. Dlatego wolę użycie 
ogólniejszego tenninu "dokument utrwalający pis- 
mo". Może mi ktoś zarzucić, że dopiero co mówiłem 
o rycinach i mapach: przecie to nie pismo. Nie 
zapominajmy, że jedne i drugie są bądź częścią 
składową książki, bądź jej przedłużeniem. Poza tym, 
co to jest pismo? Gdzie jest granica między rysun- 
kiem a pismem? Słyszałem kiedyś naiwne określenie: 
nuty są dokumentem oglądowym. Odpowiedzmy: 
dla muzycznego analfabety tak, ale dla człowieka 
znającego się na rzeczy, nuty są znacznie bardziej 
doskonałym pismem niż znaki fonetyczne." 
I dalej: "Nie bierzmy też bibliofilom za złe, że 
każdy z nich, to żołnierz-samochwała. Nie zapomi- 
najmy, że bibliofil to myśliwy, dla którego każdy 
obiekt zdobyty w stanie emocjonalnego wysiłku, to 
ta-a-aka ryba! Trzeba też mieć na uwadze, że jak dla 
myśliwego wspomnienie o przygodzie, opowiadanie 
o niej jest czymś niezmiernie wartościowym, tak dla 


bibliofila egzemplarz jest tym więcej wart, im więcej- 
legend i prawd da się o nim powiedzieć, w towarzy- 
stwie komilitonów wielokroć powtarzać i echo wy- 
twarzać." 


Ogłoszenie 


"Prof. Teodor Wierzbowski w wydawanej przez 
siebie "Bibliotece zapomnianych poetów i prozaików 
polskich XVI-XVIII w." przedrukował obecnie z je- 
dynego znanego egzmeplarza. znajdującego się w bi- 
bliotece Zygmunta hr. Czarneckiego w Rusku, w W. 
Ks. Poznańskim, broszurę z w. XVI pt. "Napo- 
mnienie polskie ku zgodzie do wszech cbrześcijanów 
wobec, a mianowicie ku Polakom uczynione". Prze- 
druk ten, tylko w 120 egzemplarzach odbity, doko- 
nany został z zapomogi Kasy Pomocy im. Mianows- 
kiego dla osób pracujących na polu naukowym." 
"Kraj" 1896 nr 28 
Andrzej Kempa 


Przepisy 


prawne 


A. PRZEPISY OGÓLNE 


Finanse 


Obwieszczenie Ministra Finansów z dnia 26 lipca 
1993 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu 
ustawy o podatku dochodowym od osób fIZycznych. 
Dz. U. nr 90 poz. 416. 
W zał. jednolity tekst ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. 
Uchwała Nr 20/93 Komitetu Badań Naukowych 
z dnia 8 września 1993 r. w sprawie kryteriów i trybu 
przyznawania środków fmansowych na dofmanso- 
wywanie działalności ogólnotechnicznej podmiotów 
działających na rzecz nauki. Dz. Urz. Kom. Badań 
Nauk. nr S poz. 22. 
Dofinansowywaniem mogą. być objęte mJn.: ,,gro- 
madzenie, konserwacja i opracowywanie zasobów 
bibliotek naukowych oraz informacji naukowej" 
i "prenumerata czasopism naukowych". 


Podnoszenie kwalifikacji zawodowych 
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej 
z dnia 12 października 1993 r. w sprawie zasad 
i warunków podnoszenia kwalifikacji zawodowych 
i wykształcenia ogólnego dorosłych. Dz. U. nr 103 
pol. 472. 



 2 ust l. "Przez podnoszenie kwalifikacji zawodo- 
wych i wykształcenia ogólnego dorosłych rozumie się 
kształcenie w szkołach dla dorosłych i szkołach wy- 
ższych oraz kształcenie, dokształcanie, a także dosko- 
nalenie w formach pozaszkolnych". W rozporządzeniu 
określono także zakres świadczeń zakJadu pracy na 
rzecz pracownika dokształcającego się, jak: zwrot kosz- 
tów podróży, pokrywanie kosztów nabycia podręcz- 
ników i pomocy szkolnych oraz opłat za naukę, a także 
udzielania urlopów szkoleniowych. 


B. PRZEPISY BIBUOTECZNE 


Biblioteki muzeów 
Zarządzenie Nr 24 Ministra Kultury i Sztuki 
z dnia 21 czerwca 1993 r. zmieniające zarządzenie 
w sprawie utworzenia Państwowego Muzeum 
Gross-Rosen w Rogoźnicy i nadaniu mu statutu. Dz. 
Urz. Min. Kult. i Szt. nr 3 poz. 12 

 8 statutu: "Dla wykonania zadań określonych 
w 
 7 Muzeum w szczególności: [...], 4) prowadzi 
bibliotekę specjalistyczną". 
Zarządzenie Nr 25 Ministra Kultury i Sztuki 
z dnia 21 czerwca 1993 r. w sprawie nadania statutu 
Państwowemu Muzeum Etnograficznemu w War- 
szawie. Dz. Urz. Min. Kult. i Szt. nr 3 poz. 13. 


35
		

/Czasopisma_011_04_136_0001.djvu

			9 statutu: "Muzeum jest wielodziałowe i posia- 
da następujące komórki organizacyjne: [...], 7) Cent- 
rum Informacji Naukowej". 


Biblioteki publiczne 
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 lis- 
topada 1993 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie 
określenia zadań i kompetencji z zakresu rządowej 
administracji ogólnej i specjalnej, które mogą być 
przekazane niektórym gminom o statusie miasta, wraz 
z mieniem służącym do ich wykonywania, a także 
zasad i trybu przekazania. Dz. U. nr 15 poz. 510. 
Rozporządzenie wprowadza kolejne zmiany w roz- 
porządzeniu z dnia 13 lipca 1993 r. (Dz. U. nr 65 poz. 
309, nr 81 poz. 384, nr 92 paz. 426, nr 101 poz. 463, nr 
103 poz. 471
 Zmianie ulega także załącznik nr 2 do 
tego rozporządzenia: "Wykaz szkół i instytucji kultury 
nie podlegających przekazaniu". W ostatniej wersji 
wykazu umieszczono imiennie 29 wojewódzkich biblio- 
tek publicznych oraz Bibliotekę Śląską. 
Biblioteki szkolne 
Komunikat Ministra Edukacji Narodowej z dnia 10 
września 1993 r. zmieniający komunikat w sprawie 
zestawu podręczników dopuszczonych do użytku 
szkolnego oraz zalecanych książek pomocniczych do 
przedmiotów ogólnokształcących. Dz. Un. Min. Eduk. 
Narod. nr 8 paz. 34. 
Komunikat uzupełnia dwa poprzednie (Dz. Urz. 
Min. Eduk. Narad. z 1993 r. nr 2 poz. 7 i nr 5 
paz. 18) i zawiera opisy 206 podręczników i książek. 
Zarządzenie Nr 29 Ministra Edukacji Narodowej 
z dnia 4 października 1993 r. w sprawie zasad 
organizowania opieki nad ucmiami niepełnospraw- 
nymi, ich kształcenia w ogólnodostępnych i inte- 
gracyjnych przedszkolach, szkołach i placówkach 
oraz organizacji kształcenia specjalnego. Dz. Urz. 
Min. Eduk. Nar. nr 9 poz. 36. 

 22 ust l ramowego statutu publicznej szkoły spe- 
cjalnej: .szkoła prowadzi bibliotekę, która jest pracownią 
szkolną służącą realizaqi potrzeb i zainteresowań 
uczniów oraz doskonalenia warsztatu pracy nauczyciela. 
Mogą korzystać z niej również rodzice uczniów i inne 
osoby na zasadach określonych w statucie szkoły"'. 
Biblioteki ...zędowe 
Obwieszczenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej 
z dnia 15 października 1993 r. w sprawie ogłoszenia 
jednolitego tekstu rozporządzenia Rady Ministrów 
w sprawie wynagradzania pracowników samorządo- 
wych w latach 1991-1993. Dz. U. nr 11 poz. 493. 
W ul podano jednolity tekst rozporządzenia, 
które dotyczy bibliotekarzy bibliotek urzędów samo- 
rządowych (zob. rozdz. III tabeli). 


Biblioteki wojskowe 
Rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej 
z dnia 5 października 1993 r. w sprawie rozciągnięcia 


36 


przepisów ustawy o organizowaniu i prowadzeniu 
działalności kulturalnej na działalność kulturalną 
prowadzoną w jednostkach organizacyjnych podleg- 
łych lub nadzorowanych przez Ministra Obrony 
Narodowej. Dz. U. nr 96 poz. 439. 
,,
 1. Ustawę z dnia 25 października 1991 r. 
o organizowaniu i prowadzeniu działalności kul- 
turalnej (Dz. U. nr 114 poz. 493). zwaną dalej 
"ustawą", stosuje się do działalności kulturalnej 
prowadzonej w jednostkach organizacyjnych podleg- 
łych lub nadzorowanych przez Ministra Obrony 
Narodowej z wyłączeniem przepisów art. 3 ust 2, art. 
8 ust 2 pkt. 1, art. 9, 13-15, 16 ust. 2, art. 18 ust. 2, 
art. 19 ust. 4 i 5, art. 22 ust 2 i 3, art. 23, 27 ust 2, 
3 i 4, art. 28-30, 32, 33 i 41-43". 


Biblioteki w zakładach opieki zdrowotnej 
Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Spo- 
łecznej z dnia 14 października 1993 r. zmieniające 
rozporządzenie w sprawie kwalifikacji wymaganych 
od pracowników na poszczególnych stanowiskach 
pracy w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. 
Dz. U. nr 104 poz. 477. 
Zmiana rozporządzenia z dnia 14 kwietnia 1992 r. 
(Dz. U. nr 37 poz. 162) dotyczy nowego "Taryfikato- 
ra kwalifikacyjnego", stanowiącego załącznik do roz- 
porządzenia. W rozdz. 2. taryfikatora: "Pracownicy 
administracyjn
 techniczni i obsługi" występują dwa 
stanowiska bibliotekarskie (lp. 16 i 17). 


Bibliotekomawstwo i informacja naukowa 
Uchwała Nr 21/93 Komitetu Badań Naukowych 
z dnia 13 października 1993 r. w sprawie podziału 
Komisji Komitetu Badań Naukowych na zespoły 
oraz dziedzin i dyscyplin nauki należących do wlaś- 
ciwości poszczególnych zespołów drugiej kadencji 
KomitetlL Dz. Urz. Kom. Bad. Nauk. nr 5 poz. 23. 
Zespół Nauk Humanistycmych wchodzi w skład 
Komisji Badań Podstawowych i do właściwości tego 
zespołu należy m.in. "bibliotekomawstwo i informa- 
cja naukowa". 


Informacja naukowa 
Uchwała Nr 25/93 Komitetu Badań Naukowych 
z dnia 13 października 1993 r. w sprawie powołania 
opiniodawczego Zespołu do Spraw Krajowej Polity- 
ki Naukowej w Zakresie Informacji Naukowej. Dz. 
Urz. Kom. Bad. Nauk. nr 6 poz. 27. 
Zespół działa pod przewodnictwem pro[ dra hab. 
Juliusza Lecha Kulikowskiego. "Do zadań Zespołu 
należy przygotowanie rozwiązań prawnych, ekono- 
micznych i organizacyjnych regulujących: l) obieg 
informacji naukowej, 2) dostęp do zasobów infor- 
macji naukowej, 3) rozwój infrastruktury komunika- 
cyjnej, budowanie sieci oraz profesjonalnych usług 
informacyjnych, 4) organizacja badań naukowych 
i kształcenia w zakresie wiedzy o informacji, 
5) kształtowanie społecmej kultury informacyjnej". 
TeZar
		

/Czasopisma_011_04_137_0001.djvu

			Koleżanki i Koledzy! 


Są już do nabycia dwie nowe książki z naszej serii "Nauka - Dydaktyka - Praktyka" 


AUTOMATYZACJA BIBLIOTEK PUBLICZNYCH 
Praktyczne aspekty 


Jest ona owocem bardzo udanej konferencji na ten temat odbytej 
w Białymstoku w dniach 26--27-28 X 1993 r. Uczestnicy kon- 
ferencji uznali, iż referaty i komunikaty tam wygłoszone mają 
bardzo dużą wartość praktyczną - dlatego Wydawnictwo nasze 
podjęło decyzję ich wydania by dotrzeć szybko i jak naj szerzej do 
zainteresowanych tą problematyką. Książka zawiera: 
7 referatów programowych, 
relacje z 9 WBP o problemach wprowadzenia automaty- 
zacji do ich placówek, 
pełną ofertę Biblioteki Narodowej, 
- oferty firm specjalizujących się w automatyzacji procesów 
bibliotecznych. 
Bez przestudiowania tych propozycji i doświadczeń droga do 
automatyzacji będzie dłuższa, trudniejsza i kosztowniejsza. 


BIBLIOTEKA W SPOLECZNOSCI LOKALNEJ 


Jest to pokłosie międzynarodowej konferencji w Szczecinie, na 
której skonfrontowano doświadczenia polskie z europejskimi 
i amerykańskimi. Czytelnik znajdzie tu przykłady działalności 
środowiskowej bibliotek polskich, łotewskich, węgierskich, nie- 
mieckich, austriackich, holenderskich, fińskich, brytyjskich i ame- 
rykańskich. Wszystkie teksty w języku polskim i angielskim. Ze 
względu na przemiany zachodzące w naszym kraju książka jest 
niezwykle aktualna! 
184 strony, cena tylko 40 000 zł. 
ZAMÓW TE KSIĄŻKI JUŻ DZIS! 


:K -- 


Ij 

 
ł! 
l! 
.!i , 
l 


'8UAII
 
ii li.'! II. i 
CT
''''fo 
1:"' 1 g 5 II: 
I=- lO . Ę 
il.1I'
 ol;! 
ij;'x.II''8 e. 

.'8l3i 
!. fi Q 
. 
... [
'8 
l. -o 
....."' 1 

łi 
6. f",' 

 9'51 

 N! 

. ,c: 


f f f ff fi lł
 fi ł 
 I 
I e- 1 r 
 ł 
 l ł 
 e-i ! 
j: t ł 
 ;!
 ił tif fi I ł f 
O i'r. Ii!r.i!ic:.a
 
=ł II 
i
lI' 
Ił 


-x 
Ił: 
ti.
 


 
.fi. ; 





'I!

.
.
i: 
 
1'1'1'1'1'1'1'1' I e 
ffffffff! j" [ 
R:
II'ił
R'(f. i I: 
Uh' Iłu ! 
 
'! ol tli' 


t- 


"" 
D:I 
:9
		

/Czasopisma_011_04_138_0001.djvu

			UWAGA! 
Nowe książki dla dokształcających się OmLIOTEKARZY i STUDENTÓW 
wydziałów humanistycznych! 


Ta seria ..NAUKA - DYDAKTYKA - PRAKTYKA" jest dla Was! 


RozpoczęliŚD1Y wydawanie serii we współpracy z wybitnymi autorami ze 
środowisk uniwersyteckich, którzy dają gwarancję wysokiego poziomu 
merytorycznego i praktycznej przydatności tej publikacji. 
Już do nabycia: 
l. BIBLIOTEKA I INFORMACJA W SYSTEMIE EDUKACll. 
Cena 40000 zł 
Praca zbiorowa pod red. prof. Marcina Drzewieckiego. Książka zawiera 
rozprawy prof. Marii Dembowskiej, dr Danuty Koniecznej, dr Katarzyny 
Materskiej, dr hab. Joanny Papuzińskiej-Beksiak, dr Aleksandry Niemczy- 
kowej, dr Korduli Szczechury oraz dr Tomasza Kędziory. Jest to najobszer- 
niejsze i najpełniejsze jak dotąd opracowanie tego problemu w polskiej 
literaturze. 


2. Katarzyna Materska: BIBLIOTEKA - EDUKACJA. Cena 38000 zł 
Autorka przeanalizowała uczestnictwo młodzieży wśród czytelników biblio- 
tek. Następnie zajęła się problematyką edukacji czytelniczej i informacyjnej, 
działalności oświatowej bibliotek, roli bibliotekarza oraz efektów jego pracy. 
Ostatni rozdział został poświęcony wykształceniu młodzieży i jej aspiracjom, 
szkolnictwu bibliotekarskiemu oraz oczekiwaniom czytelników. 


3. Barbara Sosińska-Kalata: UNIWERSALNA KLASYFIKACJA DZIE- 
SIĘTNA - podręcznik. Cena 70000 zł 


Książka zawiera systematyczny wykład wiedzy o UKD począwszy od 
języków infonnacyjno-wyszukiwawczych poprzez historię UKD, strukturę, 
słownik, symbole główne, słovvnictvvo pomocnicze, składnię aż do metodyki 
klasyfikowania za pomocą UKD. Dodatkowo w aneksie najnowsze tablice, 
znowelizowane przez KonsorcjUIIl ds. UKD z września 1992 r., dotąd 
w Polsce nie publikowane. 


4. Jacek Wojciechowski: MARKETING W BIBLIOTECE. Cena 60000 zł 


Jest to długo oczekiwana, pierwsza w polskiID. piśmiennictwie praca na ten 
temat. Każdy bibliotekarz, który nie chce się zagubić w naszej trudnej 
rzeczywistości m u s i tę książkę przestudiować. Jest to także nieoceniona 
pomoc dla kształcących i dokształcających się adeptów zawodu. 


x- - - - - - - - - - - 
adresat 


- -X 


nadawca 


Bi...o Zar14du Głównego 
Stowarzyszeoia Bibliotekany Polskich 
ul. Kooopczyńskiego 5(1 
00-953 Wanzawa
		

/Czasopisma_011_04_139_0001.djvu

			Spis 


, . 
tresCI 


Contents 


Od redaktora l 


Artykuły.......... 2 
Zbigniew ŻMIGRODZKI: Sprawy niemiłe 2 
Wojciech SZYMANOWSKI: O niektórych problemach bibliotek publicznych w 1994 r. 4 
Krystyna KUNDERAK: Samorządowe biblioteki Kielccczymy - wyniki sondażu 7 
Maria W ASIK: Komputeryzacja Biblioteki Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Zielonej Górze 10 
Anna ŁOZOWSKA: Odpłatność za usługi biblioteczno-informacyjne w Bibliotece Politechniki 
Szczecińskiej 12 
Jan BURAKOWSKI: Statystyczny skandal 13 


Zautomatyzowane systemy biblioteczne 15 
System OPUS (Irena CZARNECKA) 15 
Opracowanie rzeczowe dokumentów w systemie TlNLIB (Małgorzata PUCH) 17 


Z kraju 20 
Narada dyrektorów wojewódzkich bibliotek publicznych (Mieczysław SZYSZKO) 20 
Książka inaczej czyli Muzeum Książki Artystycmej (Jerzy ANDRZEJEWSKI) 21 


Z zagranicy . 23 
Konferencja nl informacji online w Londynie (Hanna MISIEWICZ) 23 


Z Warszawy i regionu 25 
Dziewięć lat Warszawskiej Premiery Literackiej (Jolanta BLASZCZYK) 25 


Doniesienia 27 


Przegląd piśmiennictwa 29 
Parker D., Starrett R., Przewodnik po CD-ROM (Marek MARSZAŁEK) 29 
Sygnały o nowych publikacjach (Hanna K.ĘSICKA) 30 
Publikacje nadesłane (Jan WOŁOSZ) 32 
Strachy na Lachy 33 
Fachowiec to fachowiec (Jerzy MAJ) 33 


Pyłki (Andrzej KEMPA) 34 
Przepisy prawne (TeZar) 35 


From the Editor l 


Articles...... 2 
Zbigniew ŻMIGRODZKI: An Unpleasant Subject 2 
Wojciech SZYMANOWSKI: On Some Problems of Public Libraries in 1994 4 
Krystyna KUNDERAK: Libraries of the Kielce Voivodship Under Self-Govemment. Poll 
Results .... .7 
Maria W ASIK: Automation of the Higber Engineering School Library in Zielona Góra 10 
Anna ŁOZOWSKA: Charges for Library and Information Services at the Szczecin University of 
Technology Library 12 
Jan BU RAKOWSKI: A Statistical Scandal 13 


Automated Library Systems 15 
OPUS System (Irena CZARNECKA) 15 
Indexing in the TINLIB System (Małgorzata PUCH) 17 


39
		

/Czasopisma_011_04_140_0001.djvu

			Domestic News 
Meeting of Directors of Voivodship Public Libraries (Mieczysław SZYSZKO) 
Books with a Di1Terence - Museum of the Artistic Book (Jerzy ANDRZEJEWSKI) 


20 
20 
21 


Foreign News 
Conference on Information Online in London (Hanna MISIEWICZ) 


23 
23 


Warsaw and Regional News 
Nine years of the Warsaw Literary Award (Jolanta BLASZCZYK) 


25 
25 


Reported News 


27 


Literature Review 
Parker D., Starret R.: A CD-ROM Guide (Marek MARSZAŁEK) 
Forthcoming Books (Hanna KĘSICKA) 
Books Received (Jan WOLOSZ) 


29 
29 
30 
32 


Empty Threats 
A Workman is a Workman (Jerzy MAJ) 


33 
33 


Stardust (Andrzej KEMPA) 


34 


Legal Regulations (TeZar) 


35 


wYD{fJ0 


Redakcja i administracja: 
00-953 Warszawa, ul. Konopczyńskiego 5(1, 
tel. 27-52-96 


WARUNK[ PRENUMERATY 
1. Wpłaty na prenumeratę przyjmowane są tylko na okresy kwartalne. Cena prenumeraty krajowej na [l kw. 1994 r. wynosi 
66 000 zł, a cena prenumeraty ze zleceniem dostawy za grani
 jest o 100% WYDza od krajowej. 
2. Wpłaty na prenumeratę: 
- na teren kraju - przyjmują jednostki kolportażowe .RUCH" s.A. właściwe dla miejsca zamieszkania lub siedziby 
prenumeratora. Dostawa egzemplarzy nastwuje w mgodniony sposób. 
- przyjmuje "RUCH" S.A. Oddział Warszawa 00-958 Warszawa, ul. Towarowa 28, Konto: PBK 
xm Oddział Warszawa 370044-1195-139-11, zapewniając dostawę pod wskazany adres 
pocztą zwykłą w ramach opłaconej prenumeraty. 
- na za grani
 - .RUCH" s.A. Oddział Warszawa, 00-958 Warszawa, ul. Towarowa 28. Konto: PBK X[l[ 
Oddział W-wa 370044-1195-139-11. Dostawa odbywa się pocztą zwykłą w ramach opłaconej 
prenumeraty, z wyjątkiem zlecenia dostawy pocztą lotniczą, której koszt w pełni pokrywa 
zleceniodawca. 
3. Terminy przyjmowania prenumeraty na kraj i za grani
: 
do 20.11. - na [ kwartał roku następnego, 
do 20.02 - na [l kwartał 
do 20.05 - na m kwartał 
do 20.08 - na IV kwartał 


Podpisano do druku i druk ukończono w marcu 1994 r. 
Naklad 3.400 egz. Ark. druk. 2,50 
Papier offset. kI. m, 70 g. Bl. 
Warszawska Drukarnia Naukowa, Warszawa, ul. Sniadeckich 8. 
Zam 39/94 Cena zł 22.000,- 
ISSN 0208-4333 
Indeks 352624 


40
		

/Czasopisma_011_04_141_0001.djvu

			WYDAWNICTWO 


NAUKOWE 


PWN 



 


poleca: 


. Aleksander Hertz: SZKICE O TOTALITARYZMIE. Biblioteka Socjologiczna. 
. Vilfredo Pareto: UCZUCIA I DZIAŁANIA. Fragmenty socjologiczne. Biblio- 
teka Socjologiczna 
. Theodor W. Adorno: TEORIA ESTETYCZNA. Biblioteka Współczesnych 
Filozofów 
. pod red. B. Skargi: PRZEWODNIK PO LITERATURZE FILOZOFICZNEJ XX 
WIEKU. T. 1 
. REGUŁY ŻYCIA SPOŁECZNEGO. Oksfordzka Psychologia Społeczna. 
Nowe Tendencje w Psychologii 
. Padmai de Silva, Stanley Rachman: NERWICA NATRĘCTW. Medycyna dla 
wszystkich 
. Brunon Hołyst: KRYMINOLOGIA 
. John Postgate: CZŁOWIEK I DROBNOUSTROJE 
. Florian Ratajczyk: OPTYKA OŚRODKÓW ANIZOTROPOWYCH 
. pod red. M. Sysły: ELEMENTY INFORMATYKI 
. Bogdan Skalmierski: MECHANIKA 
. lian L. Buchman, L. Gilfillan, M. Hamilton: PRZEWODNIK EMIGRANTA 
. Grażyna Stach6wna: ROMAN POLAŃSKI I JEGO FILMY 
. Maria Sołtysik: GDYNIA MIASTO DWUDZIESTOLECIA MIĘDZYWOJEN- 
NEGO. Urbanistyka i architektura 
. SŁOWNIK POPRAWNEJ POLSZCZYZNY 


WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN 
ul. Miodowa 10, 00-251 WARSZAWA 
Dział Sprzedaży: tel. (0-2) 635-09-76, fax (0-22) 26-09-50 


Zapraszamy do naszych księgarń promocyjnych 
na terenie całego kraju, w których można kupić i zamówić wszystkie 
publikacje naszego Wydawnictwa oraz ..ANEKS"-u
		

/Czasopisma_011_04_142_0001.djvu

			ISS N 0208-4333 


22.000,- 


WYDAWNICTWO 


NAUKOWE 


PWN 



 


poleca: 
GEOGRAFIA TURYSTYCZNA ŚWIATA. 
KRAJE EUROPEJSKIE CZ. I 
Pod red. J. Warszyńskiej 
Pop., ark. wyd. 41 ,5, twarda, 
ISBN 83-01-10944-0 
Podręcznik stanowi kompendium wiedzy na temat gospodarki turystycznej poszcze- 
g61nych kraj6w z uwzględnieniem walor6w przyrodniczo-krajoznawczych, uzdrowis- 
kowych, zabytk6w sztuki i architektury. Zawiera także dane dotyczące ruchu turystycz- 
nego i trend6w rozwojowych turystyki międzynarodowej. 


ELEMENTY INFORMATYKI, CZ. II. 
ROZWIĄZANIA ZADAŃ 
Pod red. M. Sysło 
Pod r., wyd. 2 zm., ark. wyd. 1 5, brosz., 
ISBN 83-01-11432-0 
Druga z cyklu Elementy informatyki książka, to rozwiązania zadań zamieszczonych 
w podręczniku. Celem powstania tak obszernego zbioru zadań jest utrwalenie i po- 
głębienie wiadomości i umiejętności zdobytych w trakcie korzystania z podręcznika, 
w kt6rego treści autorzy powołują się często na pewne elementy rozwiązań zadań 
stanowiące rozszerzenie i uzupełnienie prowadzonych rozważań. Rozwiązania zadań są 
szeroko komentowane zar6wno pod względem dydaktycznym, jak i powiązań z treścią 
książki. 
Książce towarzyszy (w części nakładu) dyskietka z programami zamieszczonymi 
w rozwiązaniach zadań. 
Publikacja jest zalecana przez Ministra Edukacji Narodowej do użytku szkolnego 
i wpisana do zestawu książek pomocniczych do nauki informatyki pod nr 314/93. 


SŁOWNIK BIOGRAFICZNY TEATRU POLSKIEGO 
1900-1980 


Ark. wyd. 105, pł6tno + obw., 
ISBN 83-01-11260-3 
Słownik ten jest kontynuacją Słownika Biograficznego Teatru Polskiego 1765-1965 
wydanego w PWN w 1973 r. 
Dokumentuje dzieje polskiego teatru, przenosząc wpisane w biogramy artyst6w 
informacje o repertuarze, scenografii, stylach gry aktorskiej. Dzięki szczeg6łowemu 
zapisowi fakt6w z życia tw6rc6w stanowi przyczynek do kultury polskiej. Hasła bio- 
graficzne (ok. 6300) umieszczone są w układzie alfabetycznym i opatrzone portretami. 
Całość zamyka indeks tytuł6w. 


WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN 
ul. Miodowa 10, 00-251 WARSZAWA 
Dział Sprzedaży: tel. (0-2) 635-09-76, fax (0-22) 26-09-50 
Zapraszamy do naszych księgarń promocyjnych 
na terenie całego kraju, w których można kupić i zamówić wszystkie 
publikacje naszego Wydawnictwa oraz "AN EKS"-u