/Vilniana_001_14a_001_0001.djvu

			KARTKA 


Z DZIEJOW KOSCIOLA KA TOLICKIEGD 


I 
, W POLSCE ROSYJSKIEJ. 


J
		

/Vilniana_001_14a_002_0001.djvu

			-
		

/Vilniana_001_14a_003_0001.djvu

			3- 
I 


- 


KARTKA 


z Oli fJ
W KO

mU K
 TOll
KlmO 


,v POL8CE ROSY.J
KIEJ 


OPl
A'. WEIH.ua inl
mr.ł. WIAROflODNYCH 


J. y. 'f. 


u. 


BISKUPSTWO WILEŃSKIE. 



l>zi('llzictwo na
zc wzi
1i ludzie obcy 
] .onn pO!oOiellli slullzy i parobcy 

Ialy się matki !IRSZO jako wdowy 
A my sieroty bez ..jen I głowy., 
(Z IUlul1itwy .Jeremiasza przekład ks. Chrosciń- 
.kiego z "XII wieku). 


O-ff.f
'
fN
 

 


KRAKf'nv. 
X.\KLAII I III:UI, \\ L. L. AN('Z\TA I 
I'ÓLKI, 
pOll Y:ll"ządflUl .Iam\ Uallow:o.kit'
o. 
ISS
I.
		

/Vilniana_001_14a_004_0001.djvu

			- 


... 


'WF 


. 


3
S' {9 
 


V 9-ol
{
 


., 


l1li.
		

/Vilniana_001_14a_005_0001.djvu

			... 


'WF 


'Yierncmu Piotrowej OI)OCC i Polsce 


DUCHOWIEŃSTWU POLSKIEMU 


z pocbodni
 wiary. nauki. ofiary i zaparcla się, 


tułaczom na własnej ziemi w męczeńsldm pocho- 
dzie do lepszej doli przyświecaj a.cemu, 


", 


W IIOW"'II 


CZCI l UWIELBIENIA 


l'OŚWlł;;CA 


j'WTOR. 


., 


--.J
		

/Vilniana_001_14a_006_0001.djvu

			...... 


-
		

/Vilniana_001_14a_007_0001.djvu

			.. 


JlRecordatn osŁ Jerusalem dierum a111ictionis 
BURe et }uae\"sricationls desiderahilium SllO- 
rum... . cum catleret populus CjU9 in manu 
bo
tili et nOn e
Bet allxiliator. 
l\lanum BUBlU 111isit hostis ad oIlluła c1cside- 
raldlia ejuB, quia ,idit gente8 ingressas 5anctu- 
nrimn tuum de 
łu.ibllS praeceperas ne iutl"srel1t 
iu ecclesi
lIn tuam,C 


Temi słowy boleści Jeremiasza proroka, opła- 
kującego najście grodu paI1skiego i zniszczenie przy- 
bytku bożego, zaczynam opis biskupstwa Wileńskiego. 
Jak wielką była boleść proroka, gdy Stwórca miło- 
sierdzie swoje dla umiłowanej ziemi jego, spra wiedli- 
wą surowością, dla bezmiaru nieprawości ludu wy- 
branego zastąpić był zmuszony, tak krwawiącym 
serce Polaka jest widok strasznego spu3toszenia 
w kraju i w owczarni Chrystl'sowej, których znaczną 
częścią jest biskupstwo 'Wil. 'lskie. Zamki, pałace, 
klasztory i okazałe świątynie pańskie albo w ruinie, 
albo w posiadaniu upojonego swą siłą szatallską 
wroga, a serca a umysły mieszkaIlców tej krainy 
krwią i łzami ostatnich kilku pokoldl. przemokłej, 
w boleści swej obumarły. Lud tylko jeden, mimo 
zarazy jaką w łono jego stosunki i warunki bytu 
wnoszą, choć błądzi, choć niebywale znaczny odsetek 
kryminałom dostarcza, przecież, gdzie mu jeszcze 
kapłana bogobojnego nie brakło, zawsze jest sobą, 
jest tą opoką, o którą wróg nasz jeszcze łeb roz- 
trzaskać może. 


Kartka z dziejuw Kościola polskiego. T. II. 


1
		

/Vilniana_001_14a_008_0001.djvu

			- 


2 


To nie frazes na tkliwość lub nerwy czytelnika 
obliczony, ale prawda, przed którą choćby piekła 
i paliła najbardziej, oczu zasłaniać nam nie wolno, 
jeśli duchowo i społecznie odżyć, a owoców wiekowej 
męki morzem krwi i łez zaznaczonej utracić nie 
chcemy. 
Sam dział dziejowo-opisowy ograniczę do naj- 
mniejszych rozmiarów, natomiast statystyczny roz- 
szerzę, a sąd o poziomie umysłowym i moralnym 
parafii, powiatu lub gubernii pozostawię ludziom tej 
miary ducha i serca obywatelskiego co Zygmunt 
Gloger, Aleksander Jelski, Zygmunt Komar, a z pism 
Pr{eglqd Katolicki, Ga{eta Wars{awska, Rola, Biblio- 
teka Wars{" Słownik Geografic{1ZY, Zor{a, Ga:;,eta 
świqtcC{na, cyfry zaś czerpać będę z rubrycelI z lat 
1856, 1866, 1876, .886 i 1889, ze sprawozdań komi- 
tetów statystycznych, gubernialnych i wydawnictw 
statystycznych sztabu generalnego. Nie pominę też 
bardzo bogatych w szczegóły a wiarogodnych opisów 
nadsełanych obficie z całej Litwy petersburskiemu 
Krajowi. 


... 


1fiI 


.... 


1
		

/Vilniana_001_14a_009_0001.djvu

			"1 
I 


1fiI 


Eiskupstwo wileńskie 


-w." 


w dzisiejszych swych granicach rozciąga się na dwie 
gubernie: .Wileńską i Grodzicńską. Założył je w r. 13 88 
Jagiełło, po dopełnionym na sobie samym akcie 
chrztu św. w Krakowic w dniu 14 lutego 1386 i za- 
ślubieniu wkrótce królewny polskiej pięknej Jadwigi. 
Odbywszy gody weselne, z poślubioną Jadwigą 
i braćmi swymi razem z nim na łono Kościoła przy- 
jętymi, Skirgajłłą (Jan cm) księciem na Połocku i Tro- 
kach, Korygajłłą (Kazimierzem), Witowtem (Aleksan- 
drem), Świdrygajłłą (Bolesławem), tudzież lennikami 
swoimi w obrządku greckim zrodzonymi: Teodorem 
Lubartem Sanguszką księciem wołyńskim na Łucku 
i \Vłodzimierzu, Dymitrem Korybutcm księciem sie- 
wierskim, vVłodzimicrzcm Olgierdowiczem księciem 
słuckim, Bazylim księciem pil1skim, wraca do Wilna. 
Na drodze do stolicy w Lidzie wydaje dekret zno- 
szący w ziemiach mu podległych bałwochwalstwo. 
Przybywszy do Wilna Jagiełło, mając przy boku 
swoim arcybiskupa gnieźnie11skiego Bodzantę, biskupa 
krakowskiego Jana l<,adlickiego, zwołał sejm w r. 1387, 
a po nim nakazał powszechny chrzest bałwochwal- 
czych Litwinów. Aktu tcgo dopełniali arcybiskup Bo- 
I" 


1 
I 
I 


-
		

/Vilniana_001_14a_010_0001.djvu

			dzanta, biskup Radlicki, dominikanin \Vężyk i zastęp 
liczny zakonników z Polski. Ogień Perkuna zgasł na 
wieki, gaje święte i bałwany poniszczone, świątynie 
poga11skie zburzone. Całą ludność \Vilnd i innych wię- 
kszych miast przy chrzcie podzielono na gromady 
i tym, jakby jednemu człowiekowi, wspólne jedno 
imię dawano, kropiąc ich wodą. Tym sposobem jedna 
gromada otrzymała imię Pawła, druga Jana i t. p. 
Na miejscu gdzie się palił wieczny znicz Per- 
kuna stanęła katedra rzymska pod wezwaniem św. 
Stanisława, a pierwszym biskupem wile11skim został 
Andrzej Wasiłło. Było to skutkiem poselstwa w ysła- 
nego przez Jagiełłę do Rzymu w osobie biskupa po- 
znańskiego Dobrogosta Nowodworskiego. Tego papież 
Urban VI., wręczając mu bullę erekcyjną dla \Vilna 
z dnia 12 marca 1388, zrobił swoim delegatem. i ten, 
do nowozbudowanej katedry, pierwszego jej pasterza, 
\Vasiłłę, wprowadził. 
Tak tedy powstało pierwsze biskupstwo litew- 
skie, od stolicy swej Wilna, Wileńskiem nazwane; 
rozciągało swą władzę na 50 mil wszerz i tyleż wzdłuż, 
t. j. na całą owoczesną Litwę. Zmniejszyło się po 
pogromie grunwaldzkim, ustąpiwszy części swego 
obszaru nowo utworzonemu biskupstwu Żmujdzkiemu, 
którego założycielem był \Vitold w.ks. litewski. Po- 
mimo to było bardzo rozległe; ciągnęło się bowiem 
od Augustowa i Knyszyna z zachodu aż do Połocka, 
.Witebska i Orszy na wschód (kra1lce dzisiejszych 
biskupstw: Sejne11skiego i Muhylewskiego). Katedra 
wile11ska, jako pierwsza i najstarsza, pierwsze w se- 
nacie litewskim zajmowała miejsce, a w koronnym 
szóste. 
Na katedrze wilellskiej 
członkowie rodów możnych ale 


- 


4 


... 


1 


fi 


"" 


przewazme zasiadali 
osobiście niepospolici 


I 
(Ił 


-
		

/Vilniana_001_14a_011_0001.djvu

			--- 


1 


'fi 


ił 


-Ił 


5 


z nauki i usług poprzednio krajowi oddanych i z za- 
sady tylko rodowici Litwini. Ani jeden Polak w ko- 
ronie zrodzony dostać się na biskupstwo Wileńskie 
nie mógł, choć korona wyjątków takich nie robiła. 
Nawet Zygmunt III, chcący koniecznie na katedrze 
tej mieć Bernarda l\1aciejowskiego, uczcił Jerzego 
Radziwiłła tak cenną katedrą jak krakowska, mimo 
to ośm lat daremnie się kusił złamać opór i upór 
Litwinów. 
Szereg znakomitości dziejowych rozpoczął bi- 
skup Wojciech Tabor (1492-1507)' który u Aleksan- 
dra VI biskupom polskim. jakby udzielnym książętom 
w granicach dóbr biskupich wyrobił prawo miecza. 
Zniewoliły go zaś do tego rozboje, jakie Litwę za 
jego rządów trapiły. Po nim zaraz idą \Vojciech 
Radziwiłł (1508- 15 I 9), Jan z książąt litewskich, na- 
turalny syn Zygmunta Starego (1519-1537), przenie- 
siony na katedrę poznaóską. Paweł książe holszański 
(1537-1555) nastąpił po Januszu. W XVII w. były 
usiłowania biskupów jak Jerzy Białłozór (166 I -1664) 
i stał'lów Litwy, aby biskupstwo Wileńskie podnieść 
do godności arcybiskupstwa, ale starania te pozostały 
bez skutku. 
Biskupów wilel1skich było 37. 
I) Andrzej Wasiłło, franciszkanin, od roku 1388 
do 1398. 
Jakkolwiek od niego zaczyna się trwała organi- 
zacya Kościoła rzymskiego, przecież wiara katolicka 
Litwinom i pokrewnym im owoczesnym Prusakom 
była głoszoną już w latach 997-1009 przez św. W oj- 
ciecha biskupa Pragi i św. Brunona benedyktyna. 
Po ich umęczeniu Olaw król szwedzki, wygnany ze 
Szwecyi, z kilku kapłanami przybył nad Niemen 
i w okolicach jego i Dźwiny zachodniej Słowo Boże
		

/Vilniana_001_14a_012_0001.djvu

			6 


głosił. Na nich jednak apostolstwo się skOl1czyło. 
Pod koniec dopiero XII wieku zjawiają się Krzyżacy, 
ogniem i mleczem nawracający. Po ich wypędzeniu 
przybyli tu Dominikanie i Franciszkanie. Najwięcej 
słuchaczy i gorliwych wyznawców zjcdywał sobie 
dominikanin św. Jacek Odrowąż , w Krakowie spo- 
czywający. Usiłował zjednoczyć H..uś grecką z Rzy- 
mem i w tym celu kilka razy do Rzymu wzorem 
pierwszych apostołów Chrystusowych pieszo się uda- 
wał, co mu nie przeszkadzało apostołować i nad Wi- 
słą i nad Dnieprem, na Wołoszy, a nawet w Bulgaryi 
nad-Wołżal1skiej j to w Kijowie, to na Krymie, to 
wreszcie w Carogrodzie, 20 lat mu upłynęło, w ciągu 
których kilkadziesiąt klasztorów zbudował i kilkaset 
tysięcy pogan i innowierców nawrócił, i w wierze ka- 
tolickiej umocnił. 
Tak apostołowali Dominikanie i Franciszkanie 
do r. 125 I bez organizacyi kościelnej. W owym bo- 
wiem czasie rozdrobioną na małe księstwa Litwą za- 
władnął samodzielnie znakomity i wielokrotny po- 
gromca Krzyżaków, Rusinów, Lachó
\" i Mazurów 
Mendog czyli Mindows. Zjednoczywszy Litwę, stał się 
solą w oku Krzyżakom, którzy też wszystkie wytę- 
żyli siły, by Litwę Mendogową złamać. Przy pomocy 
książąt białoruskich jego krewnych i Daniela ks. hali- 
ckiego z Tatarami, pomimo walncgo zwycięstwa, ja- 
kie Mcndog w r. 1249 pod Kojdanowem odniósł nad 
Tatarami, celu dopięli. Połowę posiadłości mu za- 
brali; a gdy na tak osłabioncgo wkrótce krewniacy 
białoruscy napadli, udzielili mu Krzyżacy pomocy, 
pod warunkiem, że się ochrzci z całym ludem swo- 
im i nadto zatwierdzi ustąpienie przez swych sy- 
nowców Krzyżakom Kurlandyi. 
Nie widząc innego ratunku, warunki przyjął, 


,# 


1ł" 


. 


w.I. 


Ił
		

/Vilniana_001_14a_013_0001.djvu

			,# 


1ł" 


. 


Ił 


7 


a z niemi i chrzest w r. 1252 z całą rodziną swą, 
dworem i rycerstwem w stolicy swej Kiernowie ; - 
o czem uwiadomił papieża przez uroczyste poselstwo, 
oddając się jako książe chrześcijański w opiekę Gło- 
wie świata katolickiego. W odpowiedzi na to otrzy- 
mał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską, 
którą go w r. 1252 na polu pod Nowogródkiem wraz 
z żoną Martą biskup chełmiński Henryk uwieńczył, 
wpierw na króla namaściwszy. Obrzędowi temu ucze- 
stniczył protektor Mendogowy mistrz krzyżacki Stuck- 
land. Biskup Henryk miał sobie polecone mianować 
i poświęcić osobę przez się wybraną na biskupa li- 
tewskiego, którego papież wyłączał z pod zależności 
od kogokolwiek, przyjmując go pod własną bezpo- 
średnią opiekę. 
Dwa lata jednak minęły, a biskupa swego Li- 
twa nie miała j zniecierpliwiony Mendog zwrócił się 
ponownie do papieża, który tym razem urządzenie 
biskupstwa polecił arcybiskupowi Prus i Inflant, z po- 
nownem zastrzeżeniem, że biskup litewski tylko Sto- 
licy św. podlegać ma. Arcybiskup Prus i Inflant bi- 
skupstwo urządził wprawdzie, ale zrobił je sufraganią 
swoją, na biskupa zaś poświęcił dominikanina Wita, 
ucznia św. Jacka Odrowąża. Ten więc był pierwszym 
biskupem litewskim, po nim zaś objął rządy Chry- 
styan, pierwszy nauczyciel zasad wiary Mendoga, 
przez mistrza Stucklanda mu dany. Wyświęcony 
przez arcybiskupa Prus i Inflant, przysięgał mu jako 
sufraRan. O czem papież dowiedziawszy się uwolnił 
Chrystyana od zależności katedry prusko-inflanckiej, 
czyniąc go samoistnym pasterzem Litwy wprost od 
siebie tylko zawisłym. 
Ustalony byt biskupstwa zabezpieczył Mendog 
ogroml1emi nadaniami dla biskupa a pośrednio przez 


J
		

/Vilniana_001_14a_014_0001.djvu

			8 


niego dla jego protektorów Krzyżaków. \V edług bo- 
wiem Kod. dypl. Litwy Raczyńskiego od r. 1252 do 
1260 w kilkakrotnych nadaniach cała Żmujdż stała 
się wyłącznem dziedzictwem biskupa Litwy. Zdawać- 
by się więc mogło, że odtąd rozkwit Kościoła stały 
nastąpićby winien. Stało się jednak wręcz przeciwnie. 
Biskup z ramienia Krzyżaków choć wprost od Rzy- 
mu zawisły, był tylko parawanem dla głowy Ko- 
ścioła, poza którym Krzyżacy tak znęcali się nad 
ludnością tubylczą, że ujarzmieni Prusacy, Kurońcy 
i Żmujdzini pochwycili za broń i w walnej bitwie nad 
rzeką Durbe w Kurlandyi w r. 1259 doszczętnie 
Krzyżaków wypędzili. Mendog mimo takiej hojności 
dla biskupa, pogalistwa z rodziną się nie wyrzekł, 
potajemnie bogom swoim się modlił; to też niedługo 
dał się nakłonić Litwinom do pochwycenia za brOli, 
by stanąć na czele ponownie zjednoczonych Prusaków, 
Żmujdzinów, Kuronów, - porzuca krzyż, wraca do 
pogaństwa, odbija Krzyżakom Inflanty, wojuje po- 
myślnie Wasyla Romanowicza na Wołyniu, szeroko 
zagony swe zapuścił na Mazowszu, gdzie wszystkie 
kościoły legły w gruzach, Krzyżaków wszędzie na 
głowę bije lub nawet w pieli wycina i żywcem pali, 
duchowieństwo katolickie morduje. Nareszcie zgła- 
dziwszy kilkaset tysięcy ludu. kraj na mil 50 z zie- 
mią zrównawszy, potoki krwi przelawszy, syt boju 
i napojonej żądzy, w chwili gdy nawała Krzyżaków, 
Rusinów i Polaków szukała na nim pomsty srogiej, 
został znienacka przez swych krewniaków białoruskich 
napadnięty i zamordowany w r. 1263. 
Pogaństwo odtąd przez całe lat 60 zaćmiło 
pierwotny blask chrześcijaństwa tak dalece, że tylko 
gdzieniegdzie trafiały się gminy katolickie i to tylko 


-
		

/Vilniana_001_14a_015_0001.djvu

			... 


. 


9 


potajemnie przez Franciszkanów i Dominikanów, po- 
mimo srogich prześladowań, utrzymywane. 
vVreszcie nadszedł czas rządów wielkiego wo- 
jownika ale i niemniej wielkiego gospodarza, Gedy- 
mina, teścia naszego wielkiego Kazimierza. Gedymin 
dostrzegłszy czczość swej wiary, postanowił sam do- 
browolnie chrzest przyjąć podług obrządku rzym- 
skiego. W tym celu zawiadamia papieża Jana XXII 
w dniu 26 maja 1323 r., że nie jest i nie był nieprzy- 
jacielem chrześcijaństwa, że sam czuje jego potrzebę 
i świętość uznaje, że choć poganin kościoły katolickie 
budował i duchowieństwo rzymskie wspiera, że bijąc 
Krzyżaków potępieńców, nie walczy przeciw Krzyżowi 
Chrystusowemu
 że dostatecznie lud swój do przyję- 
cia wiary chrześcijallskiej przygotowawszy, pragnie 
ją z całym krajem przyjąć. Czując potrzebę nowej 
cywilizacyi, sprowadził z Polski i Niemiec rzemieślni- 
ków, pobudował miasta, powystawiał zamki, w nowo- 
założonej przez się stolicy Wilnie wzniósł kilka ko- 
ściołów, w Nowogródku zaś stworzył handel przez 
zawiązanie stosunków z miastami hanzeatyckiemi jak: 
Lubeka, Bremen, Roztok, Stralsund, wezwał Domi- 
nikanów i Franciszkanów z Krakowa, aby mu przy- 
byli z pomocą, porozumiał się z biskupem ezelskim 
i arcybiskupem Rygi. 
Tak otwarcie zaznaczone przechylenie się potę- 
żnego władcy Litwy na stronę Kościoła rzymskiego, 
zniewoliło papieża do surowego zakazania Krzyżakom 
robienia najazdów na posiadłości Gedyminowe, zy- 
skało przychylność przymierzeńcow Polaków. Zachę- 
cony objawami szczerej przyjaźni sąsiadów, przystą- 
pił do uspołecznienia swego dziedzictwa, w czcm mu 
wiele dopomagał Piotr Gasztold, ożeniony z katoli- 
czką Buczacką Anną, córką możnego pana podol-
		

/Vilniana_001_14a_016_0001.djvu

			10 


skiego; za Anną Buczacką przybyło do \Vilna 14 
Franciszkanów podolskich, którym Gasztold oddał 
własny dom z ogrodem, w tem miejscu, gdzie obe- 
cnie kościół św. Krzyża przy szpitalu Bonifraterskim 
się znajduje. 
Wszystkie te objawy życzliwości dla wiary ka- 
tolickiej ze strony Giedymina znikły pod wpływem 
intryg i prześladowalI zakonu, ustępując miejsca sro- 
giej nienawiści dla papieża, Krzyżaków i ich sprzy- 
mierzellców. Za ujęcie przez Krzyżaków i zamordo- 
wanie w zamku Aszerade, posła Giedyminowego, 
wysłanego z listami do Papieża dla ostatecznych 
układów z legatami papieskimi, wypowiedział srogą 
wojnę Krzyżakom w r. 1323, - spustoszył więc In- 
flanty, Ziemię Dobrzyńską, Mazowsze, do 20.000 jell- 
ców chrześcijan do niewoli zaprowadził. W rok po- 
tem bierze srogą pomstę (1324 r.) na Piastach 
Mazowieckich za ich związek z Zakonem, niszczy 
doszczętnie Pułtusk, 130 miasteczek i wsi z ziemią 
równa, 30 kościołów łupi i pali i 4000 niewolnika 
uprowadza. Słowem wróciły czasy wojen Mendogo- 
wych, z tą wszakże różnicą, że Giedymin srogi dla 
nieprzyjaciół zewnętrznych, nie prześladował clu-zc- 
ścijan u siebie i do kOlka życia swego poganinem 
zostawszy, córkom swym i synom pozwolił być 
chrześcijanami. 
Przyjaźń z Łokietkiem w bojach przeciw Zako- 
nowi ugruntowana, szczególnym pociągiem ku katoli- 
ckiej Polsce go skłaniała; takie wolnomyślne uspo- 
sobienie Giedymina przez synow jego Olgierda 
i Kiejstuta w spuściźnie przejęte sprawiło, że wiara 
katolicka ani na chwilę na Litwie tępioną nie była, 
a przy niej, gdy kraje ruskie: Podole, \Vołyń, Ki- 
jów, Smoleńsk, Witebsk, Polesie berłu potężnej Litwy 



 


t 


. 


y 


"
		

/Vilniana_001_14a_017_0001.djvu

			uległy, szerzył się swobodnie obrządek grecki. A choć 
mu misyonarzy nie brakło, w swobodnej walce o za- 
sady Dominikanie i Franciszkanie swą nauką i po- 
święceniem bezgranicznem życia wzięli nad nimi górę, 
a wpływ i urok rzymskich wysła11ców wzmogł się 
jeszcze więcej, gdy pod niebytność Olgierda i Gasztol- 
da wielkorządcy Wilna i opiekuna zakonników na- 
szych, pospólstwo zamordowało w 1368 r. 14 Fran- 
ciszkanów. Pięćset głów wtedy legło pod mieczem 
katowskim w pomścic Gasztoldowej i już nie 14 ale 
36 Franciszkanów z Polski Gasztold ponownie spro- 
wadził, zamek swój na mieszkanie im oddał i kościół 
pod wezwaniem N. Panny na Piaskach wystawił- 
nadto na miejsce zamordowanych w Lidzie a przez 
się tam osadzonych trzech Franciszkanów, wysłał 6 
nowych, a w 1". 1376 jeszcze trzech z obrazem Naj. 
Panny łaskami mnogiemi wsławionym i do dziśdnia 
tamże ze czcią przechowywanym. 
Taki stan rzeczy przetrwał do chwili, w której 
syn Olgierda a wnuk Giedymina Jagiełło objął tron 
wielkoksiążęcy. 
Drugim z rzędu biskupem 
Plichta 
3) Mikołaj Gorzkowski 
4) Piotr z Kustynia . 
5) Maciej z Trok. 
6) Mikołaj Dzierzgowicz 
7) Jan Lisowicz (Łosowicz?) 
8) Andrzej Szeliga 
9) Wojciech Tabor . 
10) Wojciech Radziwiłł 
I I) Jan z książąt litewskich (Jagiellończyk) 
12) Paweł książe holszański . 
13) Waleryan Protasewicz Suszkowski . 


- 


II 



. 


t 


. 


wilellskim był Jakób 
139 8 - 1 4 0 7 
14°7- 1 4 1 4 
1414- 14 21 
14 21 -14 5 3 
1453- 14 62 
1462-1481 
14 81 - 1 49 2 
149 2 - 1 5 0 7 
1508- 1 5 1 9 
15 1 9- 15 37 
1537-1555 
155 6 - 1 579 


y 


.
		

/Vilniana_001_14a_018_0001.djvu

			12 


mąż niepospolitej wiedzy i wielkiego charakteru, dzie- 
jowej niespożytej sławy, błyszczący, promieniejący 
siłą rozumu i niezłomnej woli a świątobliwego życia 
na kartach dziejów biskupstwa jakby gwiazda prze- 
wodnia wśród bardzo zaciemnionego nieboskłonu. Za- 
prawdę, nieboskłon życia duchowego na Litwie owo- 
czesnej strasznie był zaciemniony; bo oto nietylko 
Radziwiłłowie a za nimi całe możnowładztwo Litwy 
rzuca wiarę dziadów, chwyta się nowinek to Lutra, 
to Kalwina, to aryańskich bezeceństw, zabiera kościoły 
ludowi, oddaje je pastorom, majątek duchowny przy- 
właszcza, nad ludem wiary katolickiej dochować pra- 
gnącym bezecnie się znęca, ale nawet samo ducho- 
wieństwo od wikarego wiejskiego począwszy, na 
sufraganie Jerzym Bielskim kończąc, odszczepia się 
i nową naukę głosi. Widząc, że morze życia rozhu- 
kane tak, że lada większa fala uderzy o kruchą 
i bardzo już skołataną łódź Chrystusową, by ocalić 
szczupłą gromadkę swoję, staje pasterz u rudla, 
chwyta silną prawicą za ster, wiarołomnych i upa- 
dłych księży wyklina, krzywdy ludu i Kościoła przed 
sejmy i trybunały wytacza, i dalszemu odszczepień- 
stwu stawia mur niezdobyty w postaci nowego a już 
bardzo głośnego swoją siłą moralną zakonu św. Igna- 
cego. Choć wiedział, że przeciw ludziom złym można 
stawić dobrych, przeciw odszczepieńcom, wierzących, 
największą jednak ufność w uleczeniu choroby wieku 
pokładał w Bogu. Dlatego też występując przeciw 
mieczowi i pożodze, które mi walkę słowną o zasady 
popierali nowiniarze owocześni, z krzyżem w ręku, 
aby walkę tę uwidocznić funduje w katedrze ołtarz 
pod wezwaniem św. Krzyża l uposaża go własnym 
rodowym majątkiem B o r o d z i c z e zwanym z 5 fol- 
warkami. Przy tym ołtarzu osadza naj znakomitszego 



 


.
 


ł 


.. 


'łI
		

/Vilniana_001_14a_019_0001.djvu

			......... 


.
 


ł 


lit 


'łI 



 


13 


kaznodzieję, którego jedynym obowiązkiem było ka- 
zać codzie1} w katedrze. Kaznodzieja tutejszy mu- 
siał być uzbrojony nietylko w przyrodzony dar 
wymowy, ale i w wielką wiedzę, a przedewszystkiem 
w czystość obyczajów i w świętość życia. \\1ielki sze- 
re
' tutejszych kaznodziejów rozpoczęli ks. Tomasz 
Nowostawski, kapłan świecki, a po nim Jezuici \Var- 
szewicki i Skarga. Taka walka z nadzieją w pomoc 
Boską nie mogła nie wydać błogosławionych owoców 
siejby apostolskiej I i oto w na
'fodę swych trudów 
doznaje nasz wielki biskup tej pociechy, że syn gło- 
wy sekciarstwa litewskiego Mikołaja Czarnego Ra- 
dziwiłła z rodze1}stwem swojem, na powetowanie 
szkód, na zabliźnienie ran Kościołowi przez ojca za- 
danych, Jerzy Radziwiłł zostaje kapłanem i następcą 
jego na stolicy biskupiej. 
Ale biskup Protasewicz nietylko był wielkim 
pasterzem wile1}skim, był niemniej znakomitym oby- 
watelem j co tylko bowiem czasu zbywało mu od 
zajęć pasterskich, poświęcił 
'o sprawom kraju. Tak 
na sejmie w Brześciu Litewskim 1566 r. gorąco po- 
piera zjednoczenie Litwy z Koroną, a warunki tej 
umowy przedślubnej, ale już dozgonnej, pierwszy 
podpisuje j walczy w obronie umiłowanej przez się 
a wiekopomnej sprawy jeszcze przez lat trzy, aż 
w r. 1569 na wiekuiście pamiętnym sejmie Lubelskim 
doprowad2.a ją do ostatecznego załatwienia. I czem 
był Zbigniew Oleśnicki przy boku Jagiełły dla Ko- 
rony, tem Waleryan Protasewicz był przy boku 
ostatniego potomka Jagiełłowego Zygmunta Augusta 
dla Litwy. 
14) Jerzy Radziwiłł kardynał 
15) Benedykt Wojna . 
16) Eustachy \\1 ołłowicz . 


1581- 1590 
1600-1615 
1616- 16 3 0
		

/Vilniana_001_14a_020_0001.djvu

			14 - 


17) Abraham Wojna 
I B) Jerzy Tyszkiewicz 
19) Jan Dowgiałło Zawisza 
20) Jerzy Białłozor 
2 I) Aleksander Sapieha 
22) Mikołaj-Stefan Pac 
23) Aleksander Kotowicz . 
24) Konstanty Kazimierz Brzostowski 
25) Maciej Ancuta 
26) Karol-Piotr Pancerzyński 
27) Michał Jan Zienkowicz 
28) Ignacy Jakób ks. Massalski . 
29) Jan Nep. Korwin-Kossakowski 
30) Hieronim Strzemień-Strojnowski 
3 I) Nikodem książę Puzyna . 
3 2 ) Stanisław Bohusz Siestrzeńcewicz, 
metropolita mohylewski. zarządzał 
biskupstwem z Petersburga . 1815-- I 826 
33. Kacper Cieciszawski metr. mohyl.. 1828-1831 
34) Benedykt Kłągiewicz biskup wileński 1828-1848 
Człowiek charakteru wielkieg'o, vir Ecclesiasti- 
cus, który rozwolnione Duchowieństwo wziął w karby 
i rozprzężoną karność przywrócił. W r. 1831 wy- 
słany był na wygnanie do Jarosławia, gdzie czterna- 
ście miesięcy przebył. 
Za jego rządów na mocy ukazu z d. 3 I lipca 
18 3 2 nastąpiła pierwsza kasata klasztorów katolickich, 
a w r. 1839 ostateczne zniesienie Unii pod prżewo- 
dem odstępcy metropolity litewskiego Unitów Sie- 
maszki, który do r. 1863 rządził eparchią prawo- 
sławną jako metropolita wileński. Ukaz ten drukowany 
w Gaiecie Wars{awskiej w nr. 334 i 335 z dnia 
12 i 13 grudnia 1832 podaje następujące kapitały na 
rzecz skarbu odebrane: l) w odnośniku e do S 9 


1631-1649 
1650-1656 
16 5 6 - 1 661 
1661-1665 
1667-1672 
1672- 168 4 
1685- I 686 
1686- 1 7 22 
17 22 - 1 7 2 3 
17 2 4- 17 2 9 
173 0 - 1 7 G1 
I7 óI - I 794 
1796-1808 
1808-1815 
1815-1820 


to 


.. 


-- 


'II 


#
		

/Vilniana_001_14a_021_0001.djvu

			15 


kapitał ogólny 4,850.000 rs. 2) w odnosnikuj do S 10 
to kapitały klasztorów zniesionych czyniły a) 48.487 du- 
katów, 63.125 talarów i 2,173490 rubli w srebrze, 
w dziesięcinach a) (zbożowej 7.000 i pieniężnej 8.636 
rubli w srebrze łącznie) 15.636 rs. a włościan zaś fun- 
duszowych dziedzicznych miały klasztory 29.242 du- 
sze. Dochody ze wszystkich tych źródeł 'wynosiły 
podług ukazów 340.908 rubli w srebrze, a ponieważ 
rubel srebrny dziś o 40% jest droższym od assy- 
... gnacyjnego więc czyni to 477.271 rs. obecnie. W r. 
18 4 2 na mocy nowego ukazu nastała dodatkowa ka- 
sata kapitałów i dóbr biskupich, kapitulnych, kole- 
giackich i klasztornych, a także kapitałów plebań- 
skich. Ta kasata zubożyła biskupstwo Wileńskie 
w samych tylko kapitałach na 3,463.970 rubli w sre- 
brze; w ziemi zaś na 87.370 włok 30-morgowych 
w uposażeniu kleru świeckiego będących, co samo 
w sobie do 25 milionów rubli czyni. 
35) Wacław Żyliński poświęcony na biskupa 
-- w r. 1848, pasterzył z katedry wileńskiej do r. 1856, 
w którym przeszedł do Petersburga na katedrę arcy- 
biskupią metropolitalną mohylewską, z której zarzą- 
dzał czas jakiś biskupstwem Wileńskiem. Jeden z naj- 
gorliwszych o ch wałę Bożą pasterzy wileńskich. 
36) Adam Stanisław Krasiński, od roku 1859 
do 1863, jedna z naj wspanialszych postaci w Kościele 
i kraju. Rządy jego tchnęły duchem Kościoła, a ten duch 
podniósł duchowieństwo i podwoił gorliwość. Pasterz 
osładzając mu pracę, sam z siebie przykład podawał. 
'II Jego Prawo kanoniczne, ogłoszone w r. 1861, 
pierwsze dzieło tej treści w jt:zyku polskim, przy wiel- 
kiej treściwości, celuje niezrównaną ścisłością okre- 
ślenia i polszczyzną, godną służyć za wzór poważnego 
stylu naukowego. Nakoniec jego S ł o w n i k s y n 0- 


#
		

/Vilniana_001_14a_022_0001.djvu

			16 


n i m ó w p o l s k i c h nakładem akademii umiejętności 
w Krakowie w r. 1885 wydany (2 tomy str. XXIII, 1024) 
jest owocem dwudziestu lat mozolnej pracy, dokonanej 
przez czcigodnego autora na wygnaniu, w miejscu 
zsyłki, mieście gubernialnem Wiatce. Jest to dzieło, 
które istotnie ma wartość pierwszorzędną i chlubić 
się ni,! może nasza literatura. Dostojny autor podał 
w tem dziele przeszło trzy tysiące określeń, jak naj- 
ściślej objaśniających znaczenie tyluż wyrazów (synoni- 
mów) abecadłowo ułożonych i poprzedzonych obszer- 
nym wstępem. Określenie poparte jest przykładami, 
a przykłady ułożone w porządku czasu od Biblii kró- 
lowej Zufii do epoki Mickiewicza włącznie. Jeżeli ten 
sam wyraz (synonim) znajduje się w języku starosło- 
wiańskim, rosyjskim i czeskim, to i te języki są przy- 
toczone. Na końcu obszernego wstępu jest 120 wy- 
razów starosłowiallskich zachowanych w języku pol. 
skim, a wyszłych już z użycia nietylko w języku 
rosyjskim ale nawet w cerkiewnym. Autor prawie 
że nie miał poprzednika na tern polu, bo praca Bro- 
dzillskicgo jest szkicem niewykOllczonym. Słownik 
synonimów nie ustępuje pierwszeństwa słownikom 
cudzoziemskim: Lafaya, Weiganda i Smitha. 
Dostojny nasz autor w zaciszu swem wygnań- 
czem pracował przez lat 20 nad swoim pomniko- 
wym słownikiem. Dokonał zaś pracy, której brak 
bardzo w piśmiennictwie naszem odczuwano, bo 
oto jeszcze w styczniu 1858 r. Baron Rastawiecki 
w Bibliotece Wars{awskiej, ogłosił konkurs na 
Słownik S.}"llOllimuw polskich, wyznaczywszy na- 
grodę 600 rubli czyli 4000 złp. z okresem czasu lat 
trzech. Skutkiem tego ogłoszenia Pamiętnik Religijno- 
Moralny w zeszycie marcowym tegoż roku nie bez 
słuszności, choć mimowoli z urazą dla dobrych chęci
		

/Vilniana_001_14a_023_0001.djvu

			17 


Biblioteki Wars.r-, wyraził wątpliwość w 4 pytaniach; 
I) czy taką pracę może jeden człowiek wykonać: 
2) czy jest z pisarzów polskich taki, coby się tej 
pracy przez lat trzy wyłącznie mógł poświecić; 3) czy 
taki słownik będzie można układać z pamięci i jak 
to mówią wyssać z palca P czy też potrzeba do tego 
szukać materyałów w dziełach i kto z literatów na- 
szych takie posiada, albo czy będzie mogł na zawo- 
łanie nabyć je sobie? Która to wreszcie biblioteka 
zawiera je, lub który z pisarzy będzie miał to szczę- 
ście, że jemu biblioteki wyłącznie oddadzą swoje 
matcryały do użytku; i 4) czy redakcya Biblioteki 
Warsi'. w przysądzeniu nagrody trzymać się będzie 
istotnie i ściśle zadania, że słownik ten obejmować 
powinien wszystkie języka polskiego wyrazy blisko 
znaczne, znane do chwili ogłoszenia współubiega- 
nia się, czy i te, które jeszcze w języku ży\\ ym 
do chwili sądu konkursowego w r. 1862 przybyć 
mogą. 
Te wątpliwości najzupełniej się sprawdziły, nie 
znalazł się bowiem nikt, coby się odważył nie już 
dokonać, ale choćby podjąć tak olbrzymiej i mozolnej 
a niepopłatnej pracy. Dla napisania tak pomnikowego 
dzieła Gaieta Wm-si. w n. 138 (28 maja 1858) nie przy- 
puszczając, by się mógł znaleźć w Polsce człowiek tak 
ogTomncj wiedzy filologicznej i wrodzonej bystrości 
umysłu, radziła termin znacznie przedłużyć i utwo- 
rzyć stowarzyszenie literatów kompetentnych, pod 
kierunkiem biegłego filologa, dobrze język własny 
i narzecza słowialiskie znającego. A jako przykład 
wskazywała Sl'oJVllik akademii francuskiej. 
Przypomnienie tych okoliczności i odczuwanej 
przez umysły poważne potrzeby takiego dzieła, niech 
da wyobrażenie jego wartości tern większej, że jest 
Kartka z dziejów KOBcioła polskiego. T. II. 2 


.'IUor Ą'ł4 
, 
. 


-
		

/Vilniana_001_14a_024_0001.djvu

			18 


ofiarą serca księcia Kościoła i wielkiego syna nie- 
szczęśliwego kraju. 
Te słów kilka uwielbienia zakończę wzmianką, 
że dostojny pasterz urodził się na Wołyniu we wsi 
Wełnicze w r. 1810. 
Podług artykułu w nr. 35 z r. 1884. Ga,ery- Warsz. 
przez p. Wincentego Korotyńskiego, poetę i dziejopisa 
a współredaktora Ga,ery- Wars,. i Tygodniku Illustr. 
dobrze stosunki wileńskie znającego, skreślonego, wy- 
kształccnie pasterz wileński odebrał w Międzyrzeczu 
u Pijarów, do których też później wstąpił. Wyższe nauki 
teologiczne kończył w akademii duchownej w Wilnie. 
Wyświęcony na kapłana w r. 1836, przez lat 10 był 
nauczycidem w szkołach pijarskich. W r. 1842 otrzy- 
mał probostwo w Giedrojciach, zkąd biskup Wacław 
Żyliński wysłał go do Petersburga na stanowisko 
członka kollegium duchownego. Tu kanonik Kra- 
siński otrzymuje w r. 1850 stopień doktora teologii. 
Podług rubrycelli za r. 1863, ostatni jego paster- 
stwa, konfirmacyę otrzymał 27 września 1858, - konse- 
krowany był 17 lutego 1859, objął zaś uroczyście katedrę 
wileńską 26 kwietnia 1859, rządził z niej lat cztery i dni 
3 0 . Zesłany w głąb Rosyi w czerwcu 1863, zrzekł się 
duszpasterstwa biskupstwa wileńskiego, z które m du- 
chowo, mimo wygnania, jako pasterz prawy był 
związany, w marcu 1883 r. Uwolniony 13 maja 1883 r. 
w dniu 30 lipca t. r. stanął w Warszawie, z któn:j 
po kilkodniowym pobycie w dniu 9 sierpnia wyje- 
chał do Włocławka, by odwiedzić swego dawnego 
przyjaciela ks. biskupa Bereśniewicza. Ztamtąd po 
drodze do Krakowa zatrzymał się w klasztorze Jasno- 
górskim w dniu II sierpnia gdzie przebył do 18 t. m. 
Nazajutrz po przybyciu w dniu 12 sierpnia t. j. w nie- 
dzielę rano odprawiwszy przed cudami wsławionym
		

/Vilniana_001_14a_025_0001.djvu

			19 


obrazem mszę św. ro zdjęciu szat mszalnych, padł 
sługa boży krzyżem i ze łkaniem, dziękował za to 
szczęście, że jeszcze dozwolił mu Stwórca oblicze 
Królowej Polski oglądać. Podczas pobytu kilkudnio- 
wego dostojny pasterz do 4000 ludu wybierzmował, 
a w dniu 15 sierpnia w uroczy
tość Wniebowzięcia N. 
Panny uroczystą sumę celebrował. Dnia zaś I7-go 
zrana, wybierzmowawszy kilkadziesiąt osob i wysłu- 
chawszy wotywy ostatniej przed cudownym obrazem, 
klęcząc na gołym gradusie przed kratą, bez żadnej 
asysty, jak tego usilnie żądał, opuścił świątynię i wy- 
jechał do Krakowa, miejsca stałego swego pobytu, 
gdzie zamieszkał u księży Pijarów jako niegdyś ich 
zgromadzenia wychowaniec, członek i chluba. Nastę- 
pnie zamieszkał w pałacu biskupó
 krakowskich, dro- 
gocennej pamiątce po Zbigniewie Oleśnickim. Tu 
w dniu 14 lutego 1884, czcigodny pasterz obchodził 
25-lecie piastowania godności biskupiej. Obchód roz- 
począł się w kościele Przemicnienia Pallskiego księży 
Pijarów, - następnie w mieszkaniu dostojnego jubilata 
składało mu swe życzenia duchowicństwo z pasterzem 
krakowskim Dunajewskim na czeh:. T en ostatni od- 
czytał telegram kardynała Jakobiniego, zawiadamia. 
jący, że "Ojciec św. żywy bierze udział w obchodzie 
ks. bpa Krasiliskiego, i poseła mu z całą życzliwością 
szczególne błogosławicństwo«. Dr Majer, prczes aka- 
demii, składał hołd w imieniu zakładu któremu prze- 
wodniczy, a prezydent Dr vVeigiel w imieniu l{	
			

/Vilniana_001_14a_026_0001.djvu

			20 


gimnazyum Białostockiego, które z odnacz<::ni<::m 
w r. 1861 ukoI1czył, wstąpił do s<::minaryum w Mil)- 
sku, zkąd zwierzchność s<::minaryjna wysłała go 
w r. 1864 do akademii duchown<::j w Petersburgu, 
gdzie przez sufragana mohylewskiego ks. bpa Sta- 
niewskiego w r. 186, na kapłana wyświęcony został. 
W cztery lata potem w r. 1869, mianowany profe- 
sorem akad<::mii, wykładał w niej do 1". 1876 prawo 
kanoniczne i dzieje kościoła. Dla braku zdrowid opu- 
szcza katedrę w lipcu 1876, a jednocześnie otrzymuje 
jedną z kanonij m<::tropolitalnych mohylewskich. Gdy 
w roku 1877 akademia duchowna przeszła pod ster 
głośnego z wiedzy kościeln<::j i świeckich nauk ks. 
Szymona Kozłowskiego, dzisiejszego od roku 1883 
biskupa łucko-żytomirskiego, kanonik Hryniewicki zo- 
staje jego pomocnikiem i znowu katedrę prawa ka- 
nonicznego obejmuje. W r. 1879 powstaje przy "Ka- 
tedrze Mohylewskiej« seminaryum metropolitalne, 
jakiego arcybiskupstwo Mohylewskie od chwili swego 
założenia t. j. od lat stu nie miało, wychowując swoich 
kapłanów już to w Wilnie już to VI' MilIsku. Kierunek 
nowopowstałego seminaryum przechodzi w ręce ks. 
Karola Hryniewickiego. W r. 1880 metropolita Fijał- 
kowski wynagradzając zasługi ks. Hryniewickiego 
mianuje go prałatem-scholastykiem kapituły Mohy- 
lewskiej. W cztery lata potem, jako persona gl"atissima 
w oczach rządu, z zalecenia tegoż, w myśl ugody, 
mianuje papież Leon XIII biskupem wilel)skim ks. 
Karola Hryniewickiego, który też uroczyście w Pe- 
tersburgu w katedrze Mohylewskiej na biskupa po- 
święcony, godność tę z rąk m<::tropolity warszawskiego 
ks. arbpa Popiela w dniu 7 maja 1883, przyjął, w obe- 
cności biskupów: kujawsko-kaliskiego Bereśniewicza 
i kieleckiego Kulińskie go. 


-
		

/Vilniana_001_14a_027_0001.djvu

			21 


W trzy dni po poświęceniu wysłał do kapituły 
swojej zawiadomienie, że z chwilą otrzymania go, 
rządy biskupstwa przechodzą w ręce jego, choć je- 
szcze z miesiąc w stolicy państwa w interesie swej 
owczarni przebyć mu wypadnie. W ciężkich bo- 
wiem warunkach dla ludu polskiego, Opoce Chry- 
stusowej, Kościołowi Rzymskiemu wiernym być pra- 
gnącego, a za tę wiarę, za tę miłość do Stolicy Pio- 
trowej, prześladowanego i do doszczętnej zagłady 
bardzo gorliwie wszclkiemi możliwemi sposobami 
prowadzonego, spadł na nowego biskupa obowiązek 
zabliznienia tych, długotrwałą niemocą moralną gro- 
żących ran, jakich nieszczędził smutnej pamięci za- 
rząd, niegodnego księdza Piotra Żylińskiego. Ten 
po wywiezieniu, po usunięciu nieprawem prawego 
pasterza kt:iędza biskupa Krasińskiego, przez lat kil- 
kanaście rządził biskupstwem, dopuszczając się na 
tem wysokiem stanowisku takich krzywd, bezprawi 
i występków za które zwykłych zbrodniarzy, kC!deks 
kryminalny rosyjski najcięższemi karami, t. j. po- 
zbawieniem wszelkich praw dziedzicznych i naby- 
tych oraz zesłaniem do ciężkich robót w kopalniach, 
na całe życie skazuje. Człowiek ten jednak, mimo 
nie dobrego swego życia, ogólnie nie już przez lu- 
dność polską ale nawet przez Rosyan pog-ardzany 
i jawnie przez nich odpychany, był przecież u \Vładzy 
miejscowej a przez tę i w Petersburgu bardzo mile 
widziany j odznaczany. Całą bowiem jego zasługą 
była usilna propaganda prawosławia, pod postacią 
wprow.łdzania samo\,-olnie, bez zezwolenia Stolicy 
apostolskiej do nabożellstwa dodatkowego w kościele 
języka rosyjskiego, używanie tegoż w kazaniach i przy 
obrzędach ślubu, chrztu, pogrzebu, zohydzanie tych 
aktów rzemieślniczcm do najwyższego stopnia nie- 


-
		

/Vilniana_001_14a_028_0001.djvu

			22 


dbałem, urągliwem ich spełnianiem, życiem własnem 
ohydnem. A tak właśnie postępował prałat Żyliński, 
proboszcz uświęconej cudami świątyni Ostrobramskiej 
a jako rządca biskupstwa przez 20 lat, tak żyć i tak 
działać nauczył przeszło czwartą część księży sobie 
podwładnych, i do tego najusilniej młodzież semina- 
ryjną sposobił. \V takich warunkach spadłe na barki 
ks. Karola Hryniewickiego obowiązki pasterskie, były 
»brzemieniem«, nie z brzmienia tylko samego wy. 
razu, użytego przy ceremonii poświęcenia, ale w ca- 
łej rozciągłości swej przeraźającej treści. To też nic 
dziwnego, że poznawszy zamiary sfer rządzących, wy- 
miarkowawszy ich myśli przewodnie w najbliższej przy- 
szłości, chcąc ujść tych skał podwodnych morza, 
na które łódkę żywota młodego dostojnika i dyece- 
zyi wileóskiej dziejowa konieczność wypychała, - 
przysposobić sobie musiał umysły ludzi wpływowych, 
którzyby swojem wysokiem stanowiskiem zasłaniali 
go przed zjadliwością pocisków tajnych, pokątnych 
a wrogich jego owczarni wpływów. - To zatrzy- 
mało go w Petersburgu miesiąc cały, gdy inni bi- 
skupi współcześnie konsekrowani w kilka dni po od- 
bytym akcie, do miejsca nowego swego przeznaczenia 
się udawali. 
Cóż dopiero mówić o robocie na miejscu do- 
piero dokonywać się mającej, do wykonania zupeł- 
nego której, przedewszystkiem było potrzeba czasu, 
wytrwałości, cierpliwości i zimnej krwi. Samo obsa- 
dzenie parafij, pozbawionych po lat kilka lub kilka- 
naście księży, lub niewłaściwie obsadzanych, było 
pracą nielada, choćby już tylko dla braku księży 
odpowiednich, z powołania, godnych zaufania no- 
wego pasterza. Zaddnie więc było ogromne, a do- 
konanie jego trudne i niebezpieczne, a na samym
		

/Vilniana_001_14a_029_0001.djvu

			23 


wstępie, przez usunięcie Żylińskiego drogą telegrafi- 
czną z Petersburga ze stanowiska proboszcza Ostrej- 
bramy, wielką energią zaznaczone. To też przybycie 
ks. biskupa Hryniewickiego do swej stolicy, rozgorącz- 
kowało tak umysły dyecezyan wszelkich stanów, że 
witano pasterza, z całem wylaniem tęsknoty długo- 
letniej dzieci do ojca, witano na klęczkach, ze łzami 
radości. A zapał ten tak był wielki, tak szczery, że 
porywającem echem odbił się w całej prasie war- 
szawskiej, pomimo całej surowości cenzury, tak 
zdumiał i przeraził Zylińskich i ich protektorów, że 
aby dać słaby wyraz tych chwil uroczystych i pa- 
miętnych, przytaczam tu w całości opis wjazdu do 
Wilna biskupa z GaF !Y Wars:rawskiej (Nr. 13 I, 15 
czerwca 1883). Z niego nictylko poznamy Wilnian, 
ale nadewszystko podniosły charakter i energiczny 
umysł dostojnego pasterza, przyszłego za 11/2 roku 
męczennika. 
"Oczekiwany od dawna prz}'jazd do naszego grodu Jego 
Ekscellencyi biskupa wileńskiego, ks. Karola Hryniewickiego, na- 

tąpił w dniu wczorajszym 7-go czerwca, w dziell Wniebowstąpie- 
nia Pańskiego, zatem o cztery dni p6źniej, niż o tem zapowiedziały 
niekt6re pisma warszawskie. SpCOdziwszy noc na stacyi kolei żela- 
znej w Świcocianach, Jego Ekscellencya o godzinie 8-ej rano stanął 
\J celu podr6ży, gdzie na dworcu, przy wyjściu z wagonu, po raz 
pierwszy powitało go duchowidństwo dyecezyalne wszelkich stopni 
i licznie zebrana publiczność, spragniona oglądania oblicza od 
dawna niewidzianego sWt:go pasterza. cisnąca si" oTrzymać z rąk 
jego błogo
ławieństwo. Potcm w jednej z sal dworca nastąpił chwi- 
lowy odpoczynek, w czasie kt6rego odbyła siCO prezentacya obe- 
cnego duchowieństwa. Cała ludność katolicka miasta i znaczna 
liczba z okolic wybiegła na spotkanie swego pasterza, kt6ry karetą 
zaprzCOżon>l we cztery konie. przy odgłosie dzwon6w kościoła Św. 
Teresy (dawnicj 00. Karmelit6w Bosych), zbliżał siCO z wolna 
wśr6d mas ludu ku Ostrej bramie. Zatrzymawszy siCO przed kruż- 
gankiem kościelnym, Jego Ekscellencya na progu tej pierwszej 
świątyni, był witany przez ks. Raczkowskiego, wikaryusza parafii 


-
		

/Vilniana_001_14a_030_0001.djvu

			24 


Ostrobramskiej, ubranego w kapie, w assystencyi dw6ch kapłan6w 
w komżach i dw6ch kleryk6w w dalmatyki przybranych, z krzy- 
żem i podaniem sobie wody świcoconej ku pokropieniu. W kr61kich, 
serdecznych wyrazach ks. Raczkowski powitał pasterza i klcocZIlC 
ucałował jego rcokco, poczem Jego Ekscellencya podzicokowawszy 
w kilku słowach, w assystcncyi duchowieństwa, przez kości6ł na- 
pełniony ludem, udał si" na g6rCO do cudowncgo obrazu Bogaro- 
dzicy, w czasie zaś tego pochodu dzieci słały mu kwiaty pod stopy. 
Ołtarz w kaplicy gorzał od świateł, rozległa si" przy odsłonieniu 
obrazu dawna pieśń: ,,\Vitaj Pani". Jego Ekscellencya padł na ko- 
lana, na przygotowanym klcoczniku przed cudownym obrazem, 
nastIOpnie zaś klcoczllc słuchał mszy św. czytanej, którll miał ks. 
Harasimowicz, b. rektor tutejszcgo seminaryum, a obecnie kapelan 
ksiCOdz!l biskupa. \V czasie msz)' odśpiewano litanico do Bogarodzicy, 
po mszy zaś jego pasterska mosć stanął przy ołtarzu, i zwr6cony 
do ludu zalegającego ulice, udzielił mu błogosławieństwa paster- 
skiego, a nastIOpnie zn6w przez koścl6ł pod baldachimem i poprze- 
dzony krzyżem, odprowadzony został do powozu, znaczllc po dro- 
dze wiernych krzyżem świcot)'m. Ztlld ulicą Niemicckll, Wileńską 
i koło kościoła Św. Krzyża (po-Bonifraterskiego), Jcgo Ekscellencya 
udał si" wprost do kościoła katcdralnego, dokąd nowe masy ludu 
zewszlld śpieszyły, pomimo ze świlltynia była od dawna przepeł- 
niona. U progu głównych drzwi katedry, przystrojonej od strony 
wjazdu w girlandy z kwiat6w i zieleni, przybywającego przy od- 
głosie dzwon6w pasterza oczekiwała już procesya, ztąd bowiem 
właściwie miał siCO rozpo:ząć akt instalacyi biskupiej. Orszak pro- 
ccsyjny poprzedzony krzyżem, składał siCO z alumn6w seminaryum, 
wszystkich ksicoży obecnych w mieście, kanonik6w honorowych 
i członk6w kapituły w togach, oraz dw6ch kapłan6w niosących 
relikwie patron6w ŚŚw. Stanisława i Kazimierza. Z powodu nieo- 
becności ks. kanonika Zdanowicza, kt6ry pozostał w Petersburgu, 
witał Jego Eksellencyco i oddawał kości6ł katedralny w posiadanie, 
w imieniu kapituły, kanonik honorowy Koźmian, assesor konsysto- 
rza i wizytator klasztorów. Przyjąwszy wodCO świcoconll ku pokro- 
pieniu, a nastIOpnie przywdziawszy kap CO, w infule i L. pastorałem 
w rIOku, najdostojniejszy pasterz, z kolei 37-my biskup wileński, 
pod baldachinem niesionym przez sześciu subdyakon6w w kapy 
przybranych, wstllpił w progi pico::iowiekowej świątyni przy sto- 
sownych śpiewach, w assystencyi dwóch kanonik6w honorowych, 
archidyakona, kapelana: dyakona i subdyakona, udzielając w tym 
pochodzie ludowi błogo,ławieństwa. Procesya postąpiła przed ołtarz 


..-
		

/Vilniana_001_14a_031_0001.djvu

			25 


kapitulny, gdzie na przygotowanym klcoczniku, zdjąwszy infułco. pa- 
sterz odmówił klcoczllc, kr6tkie modlitwy; nastIOpnie wstllpiwszy 
na najwyższy stopień ołtarza, odprawił stosowne obrzcodowe modli- 
twy i znowu sprowadzony został przed jego stopnie. Tu r6wnież 
stał bez mitry, podczas śpiewania hymnu dzicokczynnego Te DeI/III, 
poczem pontyfikalnie przybrany usiadł na tronie biskupim i przyj- 
mował obedyencyco od duchowieństwa wszelkich stopni, kleru i os6b 
świeckich. Po skOl1czeniu obrzcodu ucałowania rcoki pasterza, wszedł 
na ambonco kanonik honorowy ks. \Vincenty Kluczyński profesor 
seminaryum, a zaznaczajllc w picoknaj z serca płynllcej przemowie 
całll doniosłość tej urocZ}'stości, stał siCO wiernym lłómaczem uczuć, 
ożywiających lud zebrany, poczem odczytał dwie odnośne bulle 
papiezkie, jednll do kapituły i duchuwieństwa miasta i dyecezyi, 
drugą do ludu miasta i dyecezyi wileńskiej; na zakot1czenie zaś 
zapowiedział 40-dniowy odpust przywiązany do pierwszej mszy 
ŁW. nowego pasterza w kościele katedralnym. Z kolei sam naj- 
dostojniejszy pasterz, powstawszy z tronu pontyfikalnie przybrany' 
w assystencyi dw6ch kanonik6w honorowych. archidyakona, kape- 
lana, mistrza obrzcodów, dyakona i sybdyakona, alltiql/O lIIore udał 
siCO na kazalnicco, gdzie zdjąwszy karlO i mitrco, włożył biret i z pa- 
Storałem w rcoku miał w cillgu dw6ch godzin naukco do ducho- 
wiel1stwa i ludu. To rzadkie, w tak uroczyste m otoczeniu prze- 
mówienie samego pasterza z kazalnicy, jego zajmujllca pełna szla- 
chetnej godności postać, pewne wzruszenie i bladość na twarzy, 
same przez siCO jul spotCOgowały uwagCO słuchacz6w, niezależnie od 
Wzniosłej treści nauki. Wzillwszy ZR tekst słowa Jeremiasza pro- 
roka: "A, a, a! Panie Boźe, oto nie umiem mówić, bom ja jest 
dziecina. I rzekł Pan do mnie: Nie mów: jestem dziecina, bo na 
wszystko na co cię poszlę, pójdziesz. i wszystko cokolwiek ci 
rozkażę, mówić będziesz". Dostojny m6wca skreślił na wstcopie 
ciężkie trudności powołania swego w obecnej chwili, wskazujllc na 
brzemilO swych obowiązk6w; z kolei szczegółowo zdał sprawc< 
z przebie;:u całej akcyi, kt6ra go na to stanowisko wyniosła. Po- 
ZOstawiając bardziej kompetentnym od nas osobom streszczenie tej 
wzniosłej, z prawdziwem namaszczeniem wygłoszonej nauki, zazna- 
cZymy tu tylko, że nie były w niei pominicote najważniejsze kwe- 
stye religijno-społeczne obecnej chwili. jak stanowisko kościoła ka- 
tolickiego wobec państw i rZlld6w w og6lności. Przedewszystkiem 
atoli, jak łatwo było przewidzieć, majllc na myśli stan dyecczyi wi- 
leńskiej, zwr6cił siCO pasterz do obecnego w świątyni duchowiel1- 
stwa wszelkich stopni, przypominajllc mu świcotość jego powołania 


-
		

/Vilniana_001_14a_032_0001.djvu

			26 


i w dalszym cillgu zaznaczył nietylko konieczność dla niego wy- 
kształcenia, niezbcodllego dla duchownych, lecz i potrzebco nauki 
wog6le, w rozległem znaczeniu tego wyrazu. Gdy wzywał do po- 
prawy zostają.:ych w błcodzie i wskazywał im ich obowiązki, sły- 
szeliśmy surowe, naglące słowa upomnienia, wypowiedziane. z nie- 
zwykłą mocll i prawdą, a zastosowane do smutnych okoliczności 
miejscowych; poza temi słowami dały siCO słyszeć inne słowa mi- 
łości, chCOć przebaczenia i zapomnienia wszystkiego, pragnienie 
przywr6::enia pokoju i zgody. Wszakże, m6wił dalej do ducho- 
wieństwa mniej wicocej w te słowa pasterz: 
Kto rhce wojny, ten 
będzie miał wojnę. bo kto się sprzeciwia prawemu pasterzowi 
dyecezyi, ten się sprzeciwia najwyiszemu rządcy kościoła, Ojcu 
Swiętemu, ten się sprzeciwia Najjaśniejszemu Cesarzowi Ale- 
ksandrowi III.. Nastąpiła chwila wielkiego wzruszenia, po licach 
płynCOły łzy żalu i wstydu, głośne łkania ludu dały siCO słyszeć, gdy 
dostojny pasterz w kilku rysach skreślił stan upadku dyecezyi wi- 
leńskiej, kt6ra, jak siCO wyraził, przyświecała niepdyś w dziejach 
kościoła krajowego, a dziś jest wyszydzana, sponiewierana przez 
wszystkich. 
Nie wymieniam, zawołał m6wca, sprawców tej sro- 
moty, nie mam w tej chwili nikogo wyłą.cznle na myśli, uchowaj 
mię Boże, lecz mówię tylko do wszystkich, ogólnie'. Po tym 
wstcopie Jego Ekscellencya przem6wił do kleru dyec
zyalncgo, kt6- 
rego potrzeby, jak .iCO wyraził, naj bliżej bierze do swego serca. 
Streściwszy jasno wicIkość obowiązk6w kapłańskich. zaznacz}'ł, że 
kto siCO nie czuje na siłach w zupełności im podołać, ten powinien 
za wczasu opuścić mury seminaryum i już nie myśleć o otrzyma- 
niu świcocenia. Z kolei zwr6cił siCO pasterz i do stan6\\" świeckich, 
zachcocajcoc naprz6d "szlachetne obywatclstwo" do życia moralnego 
i przykładnego, według zasad religii; wystawiał im ich obowillzki 
wzglCOdcm kościoła, paI1stwa i spoleczelistwa, oraz względem "niż- 
szych" klas społecznych, rozmaitym zgubnym wpływom bardziej 
podległych, przez brak oświaty, do kt6rych wszelkie fałsxywe teo. 
rye i doktryny wicocej łatwy przystcop miCOć mogl!. Podni6sł przytem 
pasterz 110 myśl, że jakiem jest spoleczelistwo, takimi są też i ka- 
płani z jego łona wychodzący, klórzy bCOdllc zwillzani z niem 
wspólnll wiarą i poc.hodzeniem, sil niejako jego odbiciem. Dalej 
przem6wił do niższ}'ch stan6w, którym też ni6sł słowa m;rości 
i zachęty do dobrego, objaśniał im, według zasad religii, stosunek 
ich do innych klas społecznych i wynikajllce ztlld obowillzki, 
wkońcu zaś pasterz zwr6cił mowco do ojców i matek w og6lności. 
Tu równieŻ skreśliwszy obowillzki wzajemne mcoża i żony wzglCOdem 


..-
		

/Vilniana_001_14a_033_0001.djvu

			27 


dzieci, położył nacisk na skutki rozprzcożenia w rodzinie, bCOdllce 
owocem pewnych zgubnych teoryj, obcych naszemu społecze6,sTwu, 
w rodzinie, kt6ra jesT kamieniem wcogie1nym całej ludzkości. Oto 
są gł6wniejsze myśli tej wzniosłej nauki, kt6ra pr6cz ściśle reli- 
gijnych ustCOp6w, nie była pozbawiona og6lnych najwyższej do- 
nios.łości uwag, znajdujll:ych odd.lwiCOk w sumieniu naszego społe- 
czeństwa. 
Po skończonej nauce, Jego Ekscellencya przywdziawszy na 
siebie kapę i infułco, otoczony assystencyą i ludem, wr6cił do ołta- 
rza i zaczllł siCO ubierać do mszy świcotej, kt6rll po raz pierwszy 
w tej świlltyni odprawiał obrzcodem biskupim. Po Credo, na mocy 
władzy od Stolicy Apostolskiej nadanej pasterzowi, ogłoszono od- 
pUSt zupe.łny, po skończonej zaś sumie, Jego Ekscellencya udzielał 
ludowi pasterskiego błogosławieństwa, a nastIOpnie zlicznll assy- 
stencYll, pod baldachimem, poprzedzany procesyą, odprowadzoay 
był przy odgłosach muzyki i dzwon6w, do drzwi kościelnych. 
Ogromne masy ludu, kt6rym błogosławił po drodze, odprowadLiły 
Jego Ekscellencyę do poblizkiego mieszkania, w domu biskupim, 
na ulicy Zamkowej. Dodajmy wkońcu tego opisu, być może nie 
zupełnie dokładnego co do niekt6rych szczeg6ł6w, że dla upa miCO- 
tnienia tego ingresu biskupiego, zdjCOto za pomocą fotografii z bal- 
konu pobJizkiej kamienicy ten moment, stanowiący ponieklld epokco 
w dziejach Wilna u . 


])zin lit 1 noś(- lmstt'l'zn. 


Na wstępie samym usunąwszy sprawcę tylo- 
letniej sromoty z Ostrobramskiego probostwa, w ca- 
łej Litwie dla swego obrazu naj donioślejszego, nakazał 
pasterz księżom Koźmianowi i Kopciegowiczowi przej- 
rzenie funduszów i skarbca Ostrejbramy podług spisu 
z r. 1862. Spełnienie polecenia okazało się niemoże- 
bnem , gdyż Żyliński pousuwał zawczasu wszelkie 
dowody. \Viadomem tylko było z podania, że przed 
25 laty, roczny ogół dochodów kościelnych czynił 
znacznie więcej nad 60.000 rubli, a w tej liczbie jedna 


-
		

/Vilniana_001_14a_034_0001.djvu

			28 


tylko skarbona kościelna przynosiła 5.000 rubli ro- 
cznie, a jeden tylko tydzień podczas Zielonych Świą- 
tek, w ciągu którego przechodzą przez \Vilno tysią- 
czne tłumy pielgrzymów do pobliskiej Kalwaryi 
Werkowskiej, przynosi ofiar w gotówce kasie ostro- 
bramskiej do 17.000 rubli; coroczne ofiary na msze 
święte od 25 do 35 tysięcy rubli dochodziły. Na ta- 
kie to ogromne sumy nie pozostawiono żadnych do- 
wodów i prałat Żylil1ski nie zdał żadnych rachunków, 
a nadto przekonano się, że dwie szaty, któremi obraz 
cudowny był w wielkie uroczystości ubierany, wysa- 
dzanc najkosztowniejszemi brylantami i perłami, a na 
100.000 rubli cenione, Żylil1ski odarł z tych koszto- 
wności a zastąpił naśladowanemi, niemniej pozabierał 
naczynia mszalne ze złota, a nawet jedną najkoszto- 
wniejszą monstrancyę na 15.000 rubli cenioną. 
Gdy się to wszystko zbierze w ogół, najmniejszą 
przypuszczalną stratę kościołowi Ostrobramskiemu 
przez Żylińskiego wyrządzoną w ciągu 20-letnich jego 
rządów przyjąć można na milion rubli, t. j. po 50000 
rubli rocznie. Drugie tyle dochodu rocznego przyno- 
siły mu opłaty od księży za probostwa im sprzeda- 
wane. 
Czyż można się dziwić temu ogromowi sromoty 
i poniżenia kościoła, nad którą podczas kon3ekracyi 
tak serdecznie zapłakał ks. ł-lryniew!cki, gdy brzemię 
biskupie przyjmował. Czyż można się dziwić człowie- 
kowi czystego życia, że będąc prawym kapłanem, 
chciał też być pasterzem biskupem z ducha bożego. 
Czyż można się dziwić, że cała ceremonia konsekra- 
cyi nie była dla niego czczą formalnością, że wyma- 
wiane przy niej słowa konsekratorów: We{mij Du- 
cha .
więtego, Jvcimij EWa71{(clię i id{, opowiadaj jq 
ludowi powier:rollcmu Ci, zastosował w całej rozcią-
		

/Vilniana_001_14a_035_0001.djvu

			29 


głości ich pięknego znaczenia na sWOIm wysokim 
urzędzie, nie oglądając się na łaskę lub niełaskę, na 
gniew srogi i zemstę wysokich protektorów Żyli n- 
skiego - Pobiedonoscewa i Katkowa. 
Po usunięciu ks. Żylińskiego od probostwa Ostrej- 
bramy, wziął się biskup do przejrzenia stanu kościo- 
łów najprzód w vVilnie. I oto zaraz na wstępie prze- 
glądu ujawnia się nie"łaściwe obsadzeni\:: trzech innych 
probostw wile11skich, mianowicie: po-bernardY11skiego, 
po-dominika11skiego (św. Ducha) i św. Jana. Na pierw- 
szem siedział ks. Kopciegowicz, którego z powodów 
kanonicznych, dla niezwykle gorszącego życia, naj- 
pierw biskup usunął a następnie zupełnie godności 
kapła11skiej pozbawił; na drugiem siał zarazę ks. Ka- 
zimierz Pacynko, dziekan wileński; z trzeciego wresz- 
cie. wysługiwał się wrogowi prałat Felicyan Bie- 
drzY11ski. I gdy ci ludzie wszelkiego instynktu moral. 
nego pozbawieni od 15 do 25.000 rubli I-ocznie 
dochodów miewali, utrzymywali świątynie swe w stanic 
godnym politowania, ani zewnątrz ani wewnątrz czy- 
stości, dachy przegniłe i podziurawione, oddawna 
wymagały gruntownej naprawy. Z pomniejszych zaś 
kościołów, tak zWdnych urzędownie nadetatowych, 
przez ogołocenie z funduszow na zagładę skazanych, 
najsmutniej się przedstawiał kościół św. Stefana, na 
drugiem miejscu stał starożytny kościół św. Mikołaja, 
należący do parafii św. Jana, a trzecim z rzędu był 
św. Bartłomieja w parafii po-bernardY11skiej, jakkol- 
wiek bardzo ubożuchne, przecież z wielkim wysiłkiem 
utrzymywane schludnie przez swych opiekunów: cech 
kowali przy kosciele św. Mikołaja i cech garncarzy 
przy kościele św. Bartłomieja
 Kościółek zaś św. Ste- 
fana należący do parafii WW. Świętych, pod opieką 
tylko swego ubogiego kapelana ks. Filipa Szklarow- 


-
		

/Vilniana_001_14a_036_0001.djvu

			3 0 


skiego będący, me ma cechu żadnego i najwięcej 
pomocy potrzebował. Choć ks. Szklarowski jeszcze 
w r. 1880 czynił podania do rządu o udzielenie mu 
choćby 300 rubli na naprawę dachu, przez który woda 
zaciekała na wielki ołtarz, skutku one nie odniosły. 
Kościół katedralny, jego skarbiec, niegdyś po 
wawelskim najbogatszy, a przed 20 laty jeszcze z Czę- 
stochowskim na równi uważany, obecnie zaś znacznie 
ze swych kosztowności i rzadkości ogołocony, obej- 
rzał biskup sam, zwiedził również Zakład Towarzy- 
stwa dobroczynności i jako honorowy członek, złożył 
. zaraz pierwszą swą roczną składkę 100 rublową, nie- 
długo potem na dwóch wozach przysłał TCJwarzystwu 
5000 arszynów płótna, złożonego w ofierze Ostro- 
bramskiej pani przez włościan na Zielone Świątki. 
Widząc, 
.e nietylko nauka religii młodzieży kato- 
lickiej w gimnazyach wykłada się po rosyjsku, z pod- 
ręczników niezatwierdzonych przez Rzym, ale nadto 
zwierzchność szkolna zniewala tęż młodzież, aby 
w niedziele i święta katolickie, oraz w dni galowe, 
pod groźbą wydalenia, uczęszczała na nabożcI1stwo 
nie do kościoła ale do cerkwi, wystąpił do ministra 
oświaty i spraw wEwnętrznych o uchylenie tej nie- 
włdściwości. Odezwę pozostawiono bez skutku. A prze- 
cież rząd i prasa rosyjska głosi, że wolność wyznali 
w Rosyi jest zupełna! . 
To były pierwsze kroki w działalności biskupa 
Hryniewickiego. Za nimi postępowała czynność ogra- 
niczona do cichej pracy w konfensyonale, niemal co- 
dzień, do nabożel1stw uroczystych co niedziela, do 
kazań w dni uroczystsze roku, do troskliwego wglą- 
dania we wszystkie najdrobnicjsze szczegóły potrzeb 
owczarni tak w \Vilnie jak na prowincyi, do wy- 
szukiwania gorliwych kapłanów, których wytwarzał
		

/Vilniana_001_14a_037_0001.djvu

			3 1 


cnotą i pobożnością własną do gorliwości zachęcając. 
Od pierwszej niedzieli adwentowej polecił kanonikowi 
ks. Władysławowi ]undziUowi, kapelanowi kościoła 
św. Bartłomieja na Zarzeczu, katechizmować od 10 
zrana w niedzielę i święta, sam zaś wielokrotnie do 
roku bierzmował. Na takiej cichej, ale stałej, nie- 
zmordowanej pracy i uczynkach świętobliwości upły- 
nęło błogich w skutki moralnej poprawy tych, ktorzy 
ludowi zawsze przykładem świecić winni, pięć kwar- 
tałów; po wielu prośbach dozwolił rząd wreszcie na 
prawem kal10nicznem przepisany objazd biskupstwa. 
W dniu więc 6/18 września prace pasterskie rozpo- 
czął biskup w Prużanie, gdzic kościół nowy poświęcił, 
zwiedził w ciągu dozwolonych mu 40 dni cztery de- 
kanaty południowe, a w n;ch 23 kościoły, w których 
wybierzmował około 76.000 wiernych, przebył końmi 
z Linówki do Prużany, z Prużany do CzerIony i Ski- 
dla, a ztąd do Grodna około 650 wiorst. W Grodnie 
z zakrwawionem sercem spełnił biskup obowiązek 
pasterski odłączenia od owczarni parszywej owcy. 
W dniu 8 grudnia 1884, w dzień Niepokalanie Po- 
czętej celebrował pontyfikalnie sumę w kościele Ber- 
nardyńskim. Po sumie wszedłszy z pastorałem na 
kazalnicę, miał mowę do wiernych. W mowie tej 
pasterskiej, przypominającej czasy wielkich Ojcow 
Kościoła, św. Augustyna i Hiel'onima, wypowiedzianej 
z świętym zapałem, biskup uwiadomił wiernych 
o wyroku swym, pozbawiającym dziekana i ar chi- 
dyakol1a grodzieIiskiego, ks. Jana Małyszewicza go. 
dności i urzędu, dla sprosnego życia. KOIicząc 
mowę z widoczną boleścią w twarzy się malującej 
z głębokiem wzruszeniem a głosem donośnym, za- 
pewnił biskup, że gotów ponieść największe cierpie- 
nia, niż pobłażliwic znosić nadużycia podobne ze 


-
		

/Vilniana_001_14a_038_0001.djvu

			3 2 


stlOny duchowieństwa i że nic go nie zdoła powstrzy- 
mać od karania w podobny sposób każdego z księży, 
któryby się ośmielił drogi kapłaństwa wyścielać przed 
sobą kóbiercami zmysłowości. Gdy zaś biskupstwo 
Wileńskie w 20 nieodwiedzonych dekanatach, włą- 
czając dwa jeszcze nieobejrzane kościoły: janowski 
w KobrYll.skim i wołpiański w vVołkowyskim deka- 
nacie, łącznie z filialnemi, posiada przeszło 300 ko- 
ściołów, więc dla odwiedzenia kanonicznego wszyst- 
kich tych pozostałych, biorąc za normę tę pierwszą 
wizytę, do 40 dni z urzędu ograniczoną, potrzebo- 
wałby biskup kilka lat czasu. 
Że cała działalność biskupa Hryniewickiego ro- 
zumna a energiczna, wzbudziła otuchę w sferze inte- 
ligencyi katolickiej, że w sercu ludu wzbudziła pory- 
wający zachwyt, zaznaczony czynami iście gorącej 
miłości, szlachetncj prostoty ku pasterzowi, to ni- 
kogo nie może dziwić, bo na objawy tej miłości 
składały się 20 długich lat tęsknoty za prawym 
pasterzem, tyleż lat ciężkiej niesłychanej sromoty 
Żylińskiego, wreszcie samo serce nowego pasterza. 
Ale też i temu dziwić się nie można, że rząd 
rosyjski wrogo usposobiony dla katolików, czu- 
jąc się naj boleśniej w widokach swych i nadziejach 
na biskupie Hryniewickim pokładanych, zawiedzio- 
nym, postanowił coprędzej zerwać węzeł, zaledwie 
od dwóch lat, krępujących go z taką trudnością na- 
wiązanych stosunków ze Stolicą apostolską. Wieści 
o postanowioncm ponownem osieroceniu biskupstwa 
Wilell.skiego już około Bożego Narodzenia 1884 głu- 
cho krążyć poczęły, stały się zaś głośniejszemi w sty- 
czniu 1885, a w ostatnich jego dniach zamieniły się 
w pewność. To też gdy świątobliwy pasterz, pragnąc 
uprosić sobie u Wspomożycielki wiernych nowych 


,
		

/Vilniana_001_14a_039_0001.djvu

			33 


sił do podjęcia krzyża Pa11skiego, uczcił Królo wę 
Polski, z Ostrej bramy na Litwę katolicko-polską okiem 
litości spoglądającej, a ramieniem Swego Bozkiego 
Syna naród nieszczęśliwy przed upadkiem sromotnym 
wspomagającą, odprawieniem uroczystem wielkiej mszy 
w katedrze w niedzielę 20 stycznia st. st., od pierwszego 
dzwonka do ostatniego błogosławieństwa płacz nie 
ustawał, z kościoła jęk boleści, przeczuciem serce 
ściskającej, przedostał się na ulicę i udzielił się ty- 
siącznym tłumom dwór przedkatedralny zalegającym. 
Od 25 stycznia już przez cały tydzień, mogę powie- 
dzieć, że Wilno ani jednej nocy nie spało, bo nie- 
tylko katolicy, ale i wielu, bardzo wielu innowierców, 
głęboko odczuwało nadchodzącą stratę. Nietylko 
rzadki był dom, gdzieby przez całe noce w owym 
tygodniu światło się nie paliło, ale ani jedna noc nie 
minęła, by od zmierzchu do rana wierni nie odby- 
wali patrolów r.ocnych w liczbie kilkuset osób, ma- 
jących powiadomić śpiących lub czuwających o na- 
deszłej chwili nowej tragedyi dla milionów serc. 
Naturalnie, czujność ta vVilnian nie mogła ujść oka 
równie czujnej policyi. . Więc też w dniu 3 lutego 
1885 r. przed mieszkanie biskupa nie wysłano żan- 
darmów lub kozaKów z historyczną kibitką, ale 
przysłano mu z Petersburga w dniu 2 I stycznia 
(2 lutego) telegram, by najpierwszym pociągiem 
kuryerskim przybył do stolicy. Pociąg odchodził 
o 6 rano, miał więc pasterz ledwie 18 godzin do 
zdania rządów i pożegnania się z kapitułą. Na wieść 
o wyjeździe biskupa, około drugiej po północy po 
mieście rozeszłą, już o czwartej godzinie życie 
w Wilnie zawrzało, a choć dworzec od północy zam- 
knięto, na całej linii drogi żelaznej na wiorst parę za 
miastem tłumy tysiączne wyległy z odkrytemi gło- 
Kartka z dziej6w-Koscio'la polskiego T. II. 3
		

/Vilniana_001_14a_040_0001.djvu

			34 


. wami, 5zląc cichą skargę w modlitwie bez słów, bo 
wyrazy w tej chwili boleści na ustach zamierały, 
żegnały na wieki swego pasterza. 
Po przybyciu do Petersburga w dniu 4 lutego 
zatrzymano biskupa do lOt. m., w którym to dniu 
po daremnych usiłowaniach hr. Tołstoja i Pobiedo- 
noscewa do zniewolenia pasterza, aby wprowadził 
język rosyjski do kościoła, zesłano go pod eskortą. 
żandarmów do Jarosławia, gdzie też dotąd przebywa. 
Ks. biskupa Adama Krasińskiego, bezpośredniego 
poprzednika ks. I-Jryniewickiego zesłano ze względów 
politycznych, tak jak innych. Za rządów jego nie 
nakazywano młodzieży uczęszczać do cerkwi zamiast 
do kościoła, nauki religii nie wykładano po rosyjsku 
i w duchu prawosławia, z modlitewników polskich 
nie wyrzucano w litaniach i suplikacyach całych 
ustępów lub wierszy, w których N. Panna Królową 
Polski lub Korony Polskiej się nazywa, modlitwy 
zwyczajne, po otrzymaniu zatwierdzenia biskupiego, 
nie ulegały kreśleniu przez cenzora prawosławnego 
lub protestanckiego, jak to się dzieje obecnie, wów- 
czas wreszcie umysły całego kraju prześladowaniem 
z jednej, a podnietą z zagranicy i moskiewskich ni- 
hilistów z drugiej strony wzburzone, wrzały szałem. 
A nadto za rządów czcigodnego biskupa Krasińskiego 
nakładem pomnikowej księgarni Józefa Zawadzkiego, 
już dziś prawie uśmiercor.ej, wyszły najznakomitsze 
dzieła religijne, jużto oryginalne jak ks. Dra Szymona 
Kozłowskiego, obecnego biskupa łucko-żytomierskiego, 
już w przekładzie jak Nicolas'a i innych wielkich pi- 
sarzy kościelnych. Porównawszy więc okres rządów 
poprzednika politycznie wzburzony, z okrcsem rzą- 
dów następcy, martwym, pozbawionym wszelkich 
aspiracyj i mrzonek politycznych, cały naród pracu-
		

/Vilniana_001_14a_041_0001.djvu

			3 5 


jący w pocie czoła, mimo zapór w pracy mu sta- 
wianych, całe uczucie swoje przelawszy na rodzinę 
swą a zjednoczywszy w kościele, wiary swej broni 
z tem większą siłą, im ta mniej się ujawnia w jego 
przewodnikach, możnaby przypuszczać, że powodu 
do zesłania biskupa Hryniewickiego nie było. Takby 
też było, gdyby nie postanowienie zgładzenia doszczę- 
tnic ducha polskiego, a z nim i Kościoła katolickiego 
w granicach monarchii rosyjskiej. Nie za "politykę» 
więc, bo tej już niema, ale za ducha katolickiego, 
za gorliwość pasterską, za wierność Następcy Chry- 
stusowemu, pozbawiono ks. Hryniewickiego jego 
owczarni. A to już postać rzeczy zupełnie zmienia; 
tu już stosunek rządu i jego prasy, której poleca się 
zachęcać do coraz sroższego prześladowania pod po- 
zorem dobra państwa i ochrony prawosławia od 
ucisku katolickiego, do narodu polskiego i jego 
świątyni, czyni niemożliwym do poddania się mu. 
O życie przecież każdemu chodzi, a tu najspokoj- 
niejszym obywatelom palistwa, nieszczędzącym ża- 
dnych ofiar i krwi w obronie jego całości i dla uroku 
jego orłów tysiącznemi zastępami na polu walki 
umierającym, w domu żyć spokojnie, Boga w języku 
swym własnym chwalić nie dozwalają. Ogołociwszy 
Kościół katolicki ze wszystkich ogromnych fundu- 
szów, które poniżej wymienię, nietylko nie podtrzy- 
muje rząd upadających kościołów, jak w Rownem, 
Rzeczycy, Bobrujsku i wielu imiych miejscach, ale 
istniejące odbiera, zamyka, na cerkwie obraca. Zie- 
mianom katolikom rzymskim nakazuje opłacać i utrzy- 
mywać mieszkania i zabudowania gospodarskie paro- 
chów prawosławnych. Podatek ten, ustanowiony w r. 
18 44 pod nazwą "p r y c z t u», początkowo drobny, 
dziś wynosi po 45 kop. na dzicsięcinę ziemi w po- 
3" 


--
		

/Vilniana_001_14a_042_0001.djvu

			3 6 


siadaniu katolika będącą. Dziś już llietylko utrzymy- 
wać dawne, ale nowe budynki probostw prawosław- 
nych katolicy wznosić muszą. Na 	
			

/Vilniana_001_14a_043_0001.djvu

			37 


do wybor6w, ani wybierać wikaryusza, pod nieważnosclą wyboru 
i kary ekskomuniki wyborc6w 
ipso facto" w tym wypadku, gdy- 
by kapituła poważyła siCO wybrać kogokolwiek. A gdyby innll drogll 
ktokolwiek został mianowany administratorem dyecezyi, nominat 
taki, pod rygorem tejże kary, nie może przyjąć ani wyboru, ani 
nominacyi, ani też może zarzlldzać dyecezyą. Tak samo ducho. 
wieństwo i wierna owczarnia katolicka, pod tymże rygorem, nie 
mogą uznawać w nikim innym administratora lub wikaryusza. 
W razie usunicocia lub śmierci kanonika Harasimowicza, poruczamy 
zarząd dyecezyi na tych samych prawach temu. kogo on osobiście 
wskaże. O powyzszem konsystorz zawiadomi wszystkich, komu 
o tem znać i wiedzieć należy." 
Z chwilą wyjazdu biskupa zarząd biskupstwa 
objął jego prawy zastępca ks. Maciej Harasimowicz, 
oficyał konsystorza; rządził tylko miesiąc, do dnia 3 
marca 1885, naznaczywszy swego następcę, który już 
pozostał ukrytym aż do zatwierdzenia przez papieża 
L eona XIII dzisiejszego rządcę biskupstwa ks. Zda- 
no\vicza. Ks. Maciej I1arasimowicz w dniu 3 marca 
wezwany do Petersburga, zesłanym został do miasta. 
Wielska, w gub. Wołog"odzkiej. 
Że okólnik ks, biskupa Hryniewickiego i godne 
kapłana katolickiego znalezienie się ks. Harasimowicza 
rozsrożyło prasę rosyjską, temu się dziwić trudno j 
przecież w jej pojęciu to rzecz całkiem oienaturalna, 
aby my, Słowianie, mieli być nadal katolikami 
Przecież tak samo jak w pojęciu Polaka, być Pola- 
kiem znaczy prawie to samo co być katolikiem, tak 
znów być Słowianinem w pojęciu przeciętnego dzien- 
nikarza rosyjskiego znaczy to samo co być Rosyani- 
nem, czyli jak od dwoch lat "Ruskim», termin świeżo 
ukuty w widokach polityki słowiańskiej, która nie 
zna żadnych ludów lub szczepów słowiańskich, chce 
tylko mieć wszystkich Słowian "Ruskimi.» 
To też żalów, skarg, nawoływał], podniet, rad 
dawanych rządowi w sprawie zgnębienia Kościoła 


--
		

/Vilniana_001_14a_044_0001.djvu

			- 



 


3 8 


naszego tu nie będę przytaczał, bo na pomieszczenie 
tego materyału, niesłychanej nienawiści plemiennej 
prasy rosyjskiej, bardzo ciekawego dla badacza obe- 
cnych stosunków, całych tomów grubych potrzeba. 
Wszakże nie będąc sędzią III instancyi i nie mając 
pretensyi, by słowo moje miało charakter nieomyl- 
ności, tem więcej, że mówię o rzeczy współczcsnej, 
pełnej jeszcze życia, chciałbym dać choć małą spo- 
sobność czytelnikowi z dalszej przyszłości, wyrobicnia 
sobie pojęcia o warunkach bytu, w jakich Kościół 
nasz i społeczeństwo polskie pozostaje. Dlatego po- 
dam tu kilka wyciągów 'Z prasy rosyjskiej, o tych 
stosunkach właśnic mówiącej i do ich pog-orszenia 
zachęcającej. Są te dowody o tyle ciekawsze, że 
artykułów tych cenzura warszawska nie przepuszczała. 
Zacznę od głośnego korespondenta Nowego 
Wremi p. Mołczanowa, który czuł potrzebę przedsta. 
wienia się biskupowi Hrynicwickiemu na kilka mie- 
sięcy przed zesłaniem tegoż i o tem posłuchaniu 
udzielonem mu przez biskupa, zdał w liście swym 
redakcyi Now. Wr. sprawozdanie. Na wstępie jego 
dowodzi p. Mołczanow, w ślad za tygodnikiem cer- 
kiewnym Litowskija Eparchialll)"ja WiedonlOsti, że 
ks. biskup I-Irynicwicki pochodzi po kądzieli z ro- 
dziny G o g o l e w s k i c h. której członkowie byli naj- 
przód unitami, a następnie «w r ó c j l i" na łono 
prawosławia. «Nowy więc biskup, pisze p. Mołcza- 
now, jest nam bliski ze krwi, a formalista pedant nie 
uznałby w nim nawet katolika, gdyż na mocy prawa 
z r. 1835 dzieci unitów powinny być prawosławny- 
mi." Pomimo tego i wstrętu do księży katolickich 
wogóle p. Mołczanow pisze, że ks. I-h. zrobił na nim bar- 
dzo miłe wrażenie prostotą i serdecznością obejścia. 
Po zamianie wstępnych grzeczności rozpoczął pasterz
		

/Vilniana_001_14a_045_0001.djvu

			39 


mówić o trudnościach, w jakich biskup katolicki 
musi żyć teraz w "kraju zachodnim» (Litwa). Roz- 
mowa ta brzmi w dosłownym przekładzie z Nowego 
Wremi następnie: 
.Zastałem katolickie duchowieństwo tUlejsze w stanie nader 
()płakanym: przez całe dwadzieścia lat nie było tu przecież prawo- 
witej głowy Kościoła. Ksicoza zaopatrzyli siCO w zony, parafie odda- 
wały siCO niemal z licytacyi - temu, kt6ry da wicocej, usuwając 
tego, kt6remu parafia midana już raz była - jednem słowem stra- 
szne rzeczy! 'Vidziałeś pan tu domy wzniesione przez Zylińskiego? 
Zapytl\j pan pierwszego lepszego przechodnit1, a potwierdzi to, com 
przed chwilą powiedział. Gdy w ten sposób zachowywali siCO wyżsi 
duchowni, niższy kler naturalnie robił co m6gł, to jest obdzierał 
lud... Ja, młody, postanowiłem wszystko to zmienić i naprawić. 
Nie myślałem bynajmniej o żadnej propagandzie, a pragnąłem tylko 
sprawy kościelne postawić na właściwym gruncie. Lecz natychmiast 
zaczcoto wołać zewsząd: "On przygotowuje powstanie!" Co za 
głupstwo! Niema człowieka, kt6ryby myślał teraz o podobnym 
nonsensie! Dowiadujco siCO np., że taki a taki ksilldz skompromito- 
wał siebie do nec plus IIltm, niepodobna ,pozostawić go na miej- 
scu i trzeba koniecznie przenieść do innej parafii dla uniknicocia 
skandalu. O usunicociu ksicodza za takie przestcopstwo nawet nie 
m}'ślco, za mało bowiem jest ksicoży i całe dziesiątki kościoł6w nie 
majll duchownych. PiszCO wicoc do kancelaryi generał-gubernatora, 
że pragnco takiego a takiego ksicodza przenieść tam a tam, ponieważ 
podług prawa niewolno mi tranzlokować ksicodza bez upoważnienia 
generał-gubernatora. Kancelarya pisze do gubernatora, gubernator 
do sprawnika, sprawnik do naczelnika rewiru, a ten ostatni po- 
syła na miejsce urjadnika. Okazuje siCO, że dany ksiądz nie życzy 
sobie przeniesienia, w6wczas też daje piCOć rubli urjadnikowi i już 
rzecz skończona; tll samą bowiem drogą idzie zawiadomienie do 
kancelaryi generał-gubernatora, że ksilldz jcst bardzo porządnym 
człowiekiem, że całkiem oddany jesl rządowi, i że według wszel- 
kiego prawdopodobieństwa, ja za to chcCO go ukarać. Naturalnie 
generał-gubernator otrzymawszy podobną relacyą, zawiadamia mnie, 
że nie zgadza siCO na moje przełożenie i nie widzi powodów, dla 
kt6rych dany ksiądz miałby być przeniesionym. I c6ż mam począć, 
powiedz pan sam? PiszCO całkiem wymotywowane żądanie, że np. 
ksiądz, o którym mowa, żyje z kobietą. kt6rll wymieniam z na- 
zwiska; na to odpowiadajll mi, że kobieta ta jest stryjecznll siostrą 


-
		

/Vilniana_001_14a_046_0001.djvu

			- 


4 0 


duchownego. Słowo honoru i smutno, i śmiesznie zarazem! Mam 
wprawdzie możność pozbawić ksicoży prawa odprawiania nabożeń- 
stwa, ale uważam to za środek zbyt ostry, a przy tern , jak powie- 
działem, mam bardzo mało duchownych; co rok kończy semina- 
ryum zaledwie jaki dziesiątek kleryk6w, a wakans6w niezaicotych 
jest kilkadziesiąt. Prosiłem o zwicokszenie etatu seminaryum; od- 
powiadają w spos6b bBrdzo dziwny, że zgadzają siCO na to zwiCOk- 
szenie, lecz tylko na lat picoć. Dlaczego na piCOć? nie rozumiem. 
Jeżeli to siCO nie zgadza z widokami rZlldu, niech odm6wią całkiem; 
a kiedy w tem niema nic złego, na c6ż takie ograniczenie egzy- 
stencyi seminaryum na pięć laT. Doprawdy nie rozumiem. M6wią 
także o jcozyku rosyjskim w Kościele katolickim i o jakiejś propa- 
gandzie icozyka polskiego. DziwiCO siCO temu mocno. Dlaczeg6ż w Rzy- 
mie nie w}'starano siCO o sankcyonowany przez Papieża przekład 
na icozyk rosyjski rzymsko-katolickiego Pisma świcotego? W6wczas 
nie mogłoby być kwestyi: dla Rosyan odprawialibyśmy nabożeń- 
stwo po rosyjsku, dla Litwin6w po litewsku. Mogliby nawet po 
prostu nakazać odprawianie nabożeństwa po rosyjsku, i nie mo- 
glibyśmy wcale sprzeciwiać się temu. A teraz c6ż? Jestem tylko 
biskupem, bez pozwolenia Papieża nie mogco wprowadzić żadnych 
innowacyj do kościoła;" dzieci powinny umieć modlitwy i katechizm 
po polsku, a niema nikogo, kt6ryby odważył siCO wykładać kate- 
chizm po polsku. Rodzice proszą ksicoży, iżby nauczyli dzieci pod- 
staw religii i przygotowywali do przyjcocia Komunii świcotej - 
ksicoża siCO bojll i przychodzll do mnie z prośbIl o stosowne upo- 
ważnienie. C6Ż mam na to odpowiadać? Powiem: uczcie po pol- 
sku. toż r6wna siCO przestcopstwu kryminalnemu - powiedzieć zaś: 
nie uczcie wcale. biskup nie ma prawa. Pozycya istotnie bez wyj- 
ścia ! Jakkolwiekbądź, wiCOkszość dzieci uczy siCO podstaw religii, i do- 
piero jak wejdą do szk6ł zaczynają uczyć siCO religii po rosyjsku. 
Ale ztąd powstaje nowa trudność. Dzieci znają i rozumieją wyra- 
żenia specyalne po polsku, chcąc zaś żeby zrozumiały mowco ro- 
S}"jskll, wystarczy powiedzenie po polsku, tego, o czem siCO m6wi 
po rosyjsku. Zdawałoby si CO, że w tern niema przestcopstwa, i tak 
też radziłem ksicożom wykładającym religico, aż naraz hałas: "że on 
chce wprowadzić icozyk polski do szk6ł; to prapaganda, [O czło- 
wiek niebezpieczny". Nie uwierzysz pan, jak żyć trudno i cicożko - 
nerwy mam całkiem roztrojone i chcCO wyjechać za granicco nie
o 
odpocząć, wyleczyć się". Na tem p. Mołczanow zamyka opowiada- 
nie co do treści rozmowy.
		

/Vilniana_001_14a_047_0001.djvu

			4 1 


W następnym liście, ździwiony że gazety stołe- 
Czne nie powtórzyły mowy generała Kachanowa, 
generał-gubernatora wilellskiego do duchowieństwa 
katolickiego wystosowanej, na pierwszem, przy obej- 
mowaniu urzędu, przyjęciu ogólnem, podaje ją p. Moł- 
Czanow w Now. Wr. w takie m brzmieniu: 


"Jestem człowiekiem religiinym, umiem szanować wszystkie 
wyznania i dlatego w potrzebach waszych, dotyczących spraw 
prawdziwie kościelnych, znajdziecie we mnie przyjaciela i pewnego 
obrOl1cCO' Ale panowie! gdyby komu z was przyszła myśl przyłll- 
czyć do religii przeciw-państwową propagandco, bezzwłocznie i ener- 
gicznie postawico tamco takiej przestcopnej działalności i w takim 
wypadku nie spodziewajcie siCO pobłażania - nie pożałujco nikogo, 
ani was, ani siebie". List sw6j kończy p. M. tomi słowy: "Jest to 
naturalnie nie stenogratlczne sprawozdanie, lecz tylko rdzeń mowy 
szanownego generała. Zasmuciła ona wielce i zmusiła do zastano- 
wienia. Czy nie dlatego to o tej mowie nie wspomniał nikt ani 
słowa, ani u nas, ani za granicą? Dość długa rozmowa z nowym 
generał-gubernatorem pozostawiła we mnie najradośniejsze nadzieje 
co do przyszłości tego kraju". 
Jeślić prasa moskiewsko-petersburska odgrywała 
rolę ps::: w gończych w stosunku do ludności polskiej 
i zwierzchności duchownej Kościoła katolickiego, tru- 
dno żądać, by dzienniki prowincyonalne w »krajach 
zabranych« t. j. w dziewięciu guberniach litewsko- 
ruskich, północno i południowo zachodnimi urzędownie 
obecnie zwanych, utrzymywane przez generał-guber- 
natorów, miały w tyle pozostawać, jak: 'Vilel1.skij 
Wies(nik dla Litwy, Białorusi, Żmujdzi i Inflant, a Ki- 
jewlanin dla Ukrainy, Podola i Wołynia. 
Tu miejsce stosowne i dla listu księdza Żylińskiego, 
prałata i rządcy 20.letniego biskupstwa wilellskiego. 
List ten Żyliński pisał dnia 7 kwietnia 1883 z Rzymu, 
gdzie przebył kilka miesięcy na rekolekcyach u ge- 
nerała Zmartwychwstańców, szlachetnego założyciela 


--
		

/Vilniana_001_14a_048_0001.djvu

			4 2 


tego zakonu ojca Semeneńki. do kanonika wileńskiego 
ks. Linkin'a. Brzmi on tak: 


"Szanowny ksicoże kanoniku! Prawdopodobnie już wiedzieć 
musisz, ks. kanoniku, o ważnych zmianach, jakie zaszły w zarzą- 
ozie kościelnym w naszych prowincyach, wskutek zgody ze Stolicq 
apostolską. Ze swej strony uważam sobie za obowillzek zawiado- 
mić pana o tem, co siCO stało ze mną w ostatnich czasach. ProszlO 
przytem udzielić tych wiadomości w
zystkim osobom, kt6re mnie 
znały, i kt6rych to może albo powinno obchodzić. Z woli Opa- 
trzności wyjechałem za granicco i skierowałem siCO do Rzymu, do- 
klld szczcośliwie przybyłem. Tutaj dopiero przejrzałem i przekona- 
łem siCO, jak wielce sumienie moje było zacieminone i jak niepraw- 
nie p06tąpił'em, po pierwsze, przyjmując wbrew ustawom Kościoła 
obowiązki zarządu dyecezyą wileńskll za życia jej prawego pasterza; 
a powt6re, zgadzajllc siCO na zarząd dyecezyą mińską bez zezwole- 
nia Stolicy apostolskiej, i postcopując dalej wbrew ustawom. Zezwo- 
liwszy na to wszystko i poni6słszy karlO kllltwy Kościoła! żałujco, 
szczerze za winy, jako prawy katolik i syn Kościoła świcotego 
kt6ry gorąco pragnie wiernym mu pozostać. Pragnąc szczerze na' 
prawić złe przez siebie wyrzlldzone, dobrowolnie stawiłem siCO przed 
oblicze sądu najwyższego Stolicy apostolskiej, i sam wyznałem 
wszystko, proszllc o przebaczenie. Nic umiem wypowiedzieć, jak 
łaskawie i z jaką miłością przyicoła mnie Stolica apostolska, kt6ra 
ze wzglCOdu na m6j żal prawdziwy i na łzy moje. żądała tylko, 
abym zupełnie poddał siCO prawcm kościelnym i najściślej je wy- 
pełniał w przyszłości. Dlatego wyrzekłcm siCO wsz}'stkich błCOd6w, 
wszystkich dostojeństw, kt6rych dostąpiłem drogą nieprawą, i obie- 
cując w przyszłości posłuszeństwo i wierność, zn6w zostałem przy- 
jCOty na łono Kościoła, przebaczono mi grzechy i przywr6cono mi 
godności i obowiązki, kl6re miałem i pełniłem przed mym nie- 
szczcośliwym upadkicm. Ojciec ŚwiCOty raczył n aj miłościwiej zawia- 
domić mnie o swej radości i raczył zakomunikować, że osobiście 
mnie widzieć bCOdzie na posłuchaniu jeszcze przed moim wyjazdem. 
Audyencya w tych jniach mieć bCOdzie miejsce, a dla mnie bCOdzie 
najwicokszą pociechą, gdy ujrzco siCO jako syn, chociaż marnotrawny, 
u st6p najlepszego z ojc6w. Powtarzam, że B6g wielką łaskCO oka- 
zał mi, skierowawszy mnie do Rzymu, i że nic mam dość sił, abym 
m6gł wyrazić Mu wielką mojco wdzicoczność i uczucie radości 
i szczcościa, kl6re teraz jest moim udziałem, a kt6re ks. kanonik 
bez wlltpienia podzielisz ze mną. Jeszcze raz ProszlO pana udzielić 


r 
l
		

/Vilniana_001_14a_049_0001.djvu

			43 


Wszystkim tych wiadomości, i przy pierwszej sposobności zapewnić 
nowego naszego pasterza, że wszelkich dołożCO starań, abym stał 
siCO naj wierniejszym i nlłjpokorniejszym jego sługą z cąłej dyecezyi". 
W r. J 884 w niespełna rok po objęciu urzędów 
przez naszych nowomianowanych biskupów, zmarły 
w r. 1887 zgonem nagłym na koniu podczas obchodu 
Iooo-Iecia chrztu Rusi Włodzimierzowej w Kijowie 
generał. gubernator kijowski Drenteln, chcąc się po- 
zbyć wpływu tak wielkiej siły moralnej, księcia i do- 
ktora Kościoła rzymskiego, jakim jest czci najgodniej- 
szy biskup łucko-żytomierski ks. Dr Szymon Kozło- 
wski, współpracownik w winnicy Pańskiej chwalebnej 
pamięci biskupa Adama Krasińskiego, umówił się 
z metropolitą kijowskim Platonem, aby ten, w objeź- 
dzie swoim po metropolii, wstąpił z cerkwi korosty- 
szowskiej w powiecie radomyskim, do kościoła tame- 
Cznego, gdzie dozna uroczystego przyjęcia ze strony 
l11iejscowego proboszcza ks. Morawicza. Jak się umó- 
wiono, tak się też i stało. Ks. Morawicz, choć człowiek 
nauki niepośledniej, a może właśnie dlatego, jako 
skłonniejszy do wchodzenia w targ z sumieniem, za- 
ślepił się w upadku swym moralnym do tyla, że 
zwierzchnika innuwierczej cerkwi, w stroju i otocze- 
niu urzędowem w celu politycznym przybywającego, 
przyjął w uroczystym stroju, przy biciu w dzwony, 
przy odgłosie organów, z wodą święconą, z przemową 
w języku, jakiego kościół korostyszowski nie słyszał 
nigdy ani razu, przyjmuje na urągowisko swemu pra- 
wel11U biskupowi metropolitę prawosławnego, pro- 
wadzi go przy śpiewie rosyjskiego hymnu Slmvsia, 
SI aJVsia do ołtarza wielkiego, dokąd po drodze pan 
l11etropolita Platon, jak u siebie w swojej cerkwi, lud 
katolicki kropi. 
Ks. Morawicz ukorzył się przed swym pasterzem,
		

/Vilniana_001_14a_050_0001.djvu

			44 


pokutę naznaczoną za czyn przeciwny zasadom ka- 
nonów rzymskich, czyn niesłychany w dziejach świata 
chrześcijańskiego wszech wyznań, ale biskup Kozłowski 
za skarcenie lekkomyślnego kapłana o mało nie zo- 
stał zesłany i na 3 lata połowy pensyi pozbawiony. 
Podobnego brutalnego naigrawania się z naszej 
władzy kościelnej, pozwolił sobie w październiku 
1888 r. archirej wileński Aleksiusz, którego przyjmo- 
wał z honorami katolickim biskupom należne mi, pro- 
boszcz z Szyrmunt ks. Lupejko. 
W takich warunkach, po kilkumiesięcznem bez- 
głowiu, bo ukryty następca ks. IIarasymowicza nie 
dla wszystkich był rządcą prawowitym, papież Le- 
on XIII nie mogąc pozostawić na łasce losu tak roz- 
ległego biskupstwa, zgodził się na przedstawienie 
rządu rosyjskiego i zatwierdził ks. Ludwika Zdano- 
wicza na urzędzie zarządzająceg-o biskupstwem w go- 
dności wikarego apostolskiego. Obowiązki te ciężkie 
pełni ks. L. Zdanowicz od 1/13 sierpnia 1885, z płacą 
2000 rubli rocznie z pozostałości budżetowych, czyli 
tak zwanych oszczędności. 


Stutp.t)'Jm. 
Zacznę od ludności jako pozycyi najwazl11cjszej; 
cyfry do tej rubryki mam tak ciekawe za lat osta- 
tnich 30, że z prawdziwą przykrością, dla braku 
miejsca i ze względu na uwagę czytelnika, ograniczyć 
się muszę do naj konieczniejszych. Za źródła służą mi 
tu rubrycele, urzędowe roczniki komitetów statysty- 
cznych gubernialnych, znane pod nazwą pamiatllych 
kniit0k. Statystyczny opis gub. Wileńskiej sztabu ge- 
neralnego, dokonany przez A. Korewę, wydanie szta- 
bu gen. w r. 1861, Petersburg, w drukarni Jozafata 
Ohryzki. 


....
		

/Vilniana_001_14a_051_0001.djvu

			45 


Ludność gubernią Wilel1ską zamieszkującą sta- 
nowią Polacy i Litwini w 8fa a w 2/5 ludność niegdyś 
unicka, od r. 1835 sprawosławiona, t. j. czarno-rusini, 
wielkorosyanie : prawos./aJVlli (urzędnicy), ro,kobzicy 
(kupcy i włościanie), Żydzi, Niemcy, Karaimi i Ma- 
hometanie. 
Gdzie się zaczyna etnograficznie obszar słowial1- 
ski, Polacy i Rusini, a gdzie Litwa, to nawet dziś, 
przy takiem ułatwieniu ruchu ludności, największą 
powagą, uznaną nietylko przez dziejopisów polskich 
ale i przez Korewę , członka sztabu generalnego ro- 
syjskiego, jest dziejopis Litwy Teodor Narbutt. 
A podług niego, poczynając od powiatu Trocki
go, 
ud ujścia rzeki Rotniczanki do Niemna i w f,!'órę bie- 
giem Rotniczanki do wsi Lut, dalej na wschód do 
wsi Kiermuszy, potem granicą gubernii grodziellskiej 
do jeziora Dub i wsi Romanowo, ztąd w prostej linii 
do ujścia rzeki Pelusy do jeziora tejże nazwy w po- 
bliżu wsi Dubicze; potem granicą parafij (katolickich) 
Zabłockiej i Raduliskiej i w górę rzeki Dzitwy do 
ujścia w nią rzeki Ossówki, dalej z biegiem tej rzeki 
do wsi Podworel1ce (Podworoncowo) i ila wschód od 
niej do wsi Dajnóv. ki; ztąd bicgiem rzeki Żyźmy do 
miasta Stok. Od Stok rzeką Oszmianką, poczynając 
u jej źródeł w pobliżu m. Granżyszek do jej ujścia 
do rzeki Wilii; następnie lcwym brzegiem tej rzeki 
do miasta Michaliszek ; ztąd do północnej kOliczyny 
jeziora Świr, dalej na północno-wschód w górę, bie- 
giem rzek Struny i Otry do miasta Postawy. Od 
miasta Postawy granicą powiatu dziśniel1skiego i gub. 
ko w icl1skiej do Niemna. Oto linia graniczna Polaków 
i Rusinów od rdzennej Litwy zamieszkującej obszary 
północno-zachodnie i zachodnie gubernii, Polacy zaś 
z Rusinami (nie z Rosyanami czyli od lat dwóch 


--
		

/Vilniana_001_14a_052_0001.djvu

			4 6 


Ruskimi) wschodnią i północno-wschodnią częsc gu- 
bernii, t. j. powiaty: wilejski, dziśnieński, wschodnią. 
część powiatu święciallskiego, południowo-wschodnią 
oszmiallskiego i część lidzkiego j reszta więc gubernii, 
t. j. powiaty: trocki, wileński, część święciallskiego, 
oszmiallskiego i lidzkiego jest zamieszkałą przez 
Litwinów. 
Litwini, Polacy, Rusini i Tatarzy, jako od wie- 
ków z sobą zrośli, prócz wiary lub obrządku, na ze- 
wnątrz nie różnią się między sobą prawie niczem. - 
Języki były równouprawnione. Tak Litwin dobrze 
mówił po polsku, jak i Rusin, a Polak po rusku 
i litewsku. Dopiero z zagładą szkół polskich i litew- 
skich, z utworzeniem rosyjskich, z zaprowadzeniem 
w nich zwyczajów wielkorosyjskich, z powrotem do 
domu urlopników z głębi carstwa, moralnie zepsutych, 
którzy już zatraciwszy domowe obyczaje, z którcmi 
do wojska szli, wprowadzają w dom rodzinny spro- 
sność żołdacką, język ani własny, ani rosyjski, sto- 
sunki te zaczynają się zmieniać i wytwarzać dziczyznę 
cywilizacyi rosyjskiej, którą znów nietylko rząd, woj- 
sko i szkoła gminno-cerkiewna, ale i popi z głębi 
carstwa sprowadzani szerzą gorliwie. 
Pomijając charakterystykę dziejo\\ ą ludów rdzen- 
nych gub. wilellskiej: Litwinów, Polaków i Rusinów, 
ordZ żywiołu napływowego: Zydów, Rosyan i Niem- 
ców; poświęcą obszerniejszą wzmiankę Tatarom i Ka- 
raimom, jako najmniej licznym imałoznanym. 
T a t a r z y są potomkami groznych zastępów 
Dżyngis-Chana, napełniającego w XIII wieku Europę 
postrachem mordu, pożogi i grabieży. Spustoszywszy 
wschodnią Ruś, zapuścili swe zagony na Litwie 
i w Polsce, grożąc całej Europie; ostrze ich miecza 
jednak wyszczerbiło przedmurze chrześcijańskiej Eu-
		

/Vilniana_001_14a_053_0001.djvu

			47 


ropy, - Litwa potężna, w której cała potęga tatarska 
na kilka wieków siłę swą utraciła, aż z kOl1cem 
XVIII w. do nicości zeszła. Giedymin, Olgierd i Wi- 
told z różnem szczęściem boje swe z Tatarszczyzną 
wiedli, nigdy jednak przewagi nad hordą nie tracili, 
a za .Witolda upadająca horda przyznała mu taką 
powagę, że go nawet na rozjemcę w sporach z Mo- 
skwą wzywała i o mało nie stała się zależną od po- 
tęgi Witoldowej. Częste stosunki Witolda z hordą 
Wyrodziły zupełne zaufanie w Tatarszczyźnie, tak da- 
lece, że od tej doby zaczęły się liczne osiedlenia na 
Litwie Tatarów, których liczba do r. 1391 wzrosła 
do 40.000 głów. W pięć lat potem chan kipczacki, 
Tachtamysz, pobity przez Tamerlana i wygnany przez 
Timur Kutłuka, uciekł się ze swą drużyną pod opiekę 
Witolda, od którego miał sobie wskazaną Lidę za 
miejsee pobytu. Niedługo tu bezczynnie siedział, 
albowiem w nicspełna rok stanął ze swą drużyną 
U boku swego obrońcy Witolda, idącego na hordę 
Azowską w r. 1397, z której wziął do niewoli kilka 
tysięcy Tatarów, których połowę wysłał do Polski, 
a resztę osiedlił w okolicy Wilna nad rzeką Waką 
(2 mile od Wilna) w powiatach trockim, oszmiall- 
skim i lidzkim i w innych miejscowościach. 
Wielko myślny Witold niewolnikom swoim nadał 
prawa, jakich używała ludność tubylcza, ziemią obfi- 
cie obdarzył, ,nic więcej nie żąddj	
			

/Vilniana_001_14a_054_0001.djvu

			4 8 


żniejszej chwili szczęscla lub niedoli, w którejby Ta- 
tarzy nasi serdecznego nie brali udziału, zastępom 
zaś Witoldowym, tak strasznym dla plugawego Krzy- 
żactwa, nicporownaną dali konnicę, choć zmienioną 
w formie, w nazwie do dziś dnia w spadku po Polsce 
w Rosyi i Austryi pozostałą, u ł a n a 111 i zwaną. 
Pamięć Witolda do dziś dnia w ludności tatar. 
skiej w podaniu żywo się przechowuje; w modłach 
swoich całe wieki imię jego Tatarzy wymieniali, na- 
zywając go Wat t a d e m, t. j. obroną, podporą. 
Niepowodzenie, jakiego doznał Witold w wy- 
prawie przeciw hordzie Timur - Kutłuka na rzecz 
Tachtamysza , nie wzruszyło zaufania i przywiązania 
Tatarów do wielkiego księcia, czego dowodem 3 0 . 000 
ich udział pod Grunwaldem w r. 1410 pod dowódz- 
twem syna Tachtamyszowcgo Dżelal- eddina. w r. 
14 1 I wprowadzonego przez Tachtamysza na chaństwo 
w Kipczaku , co jeszcze więcej zbliżyło Tatarów 
krymsko-perekopskich do Litwy. Wprawdzie ze zgo- 
nem Witolda polityka polska względem Krymu zmie- 
niła się i chan IIIengli-Girej, nie dowierzając królowi 
i w. księciu litewskicmu Kazimierzowi, częstc robił 
wyprawy na Litwę, ale to stosunku miłości synow- 
skiej w Litwie osiadłych Tatarów wcale nie zmieniło. 
Dowód tego mamy w dziełdch Czackiego i Muchlili- 
skiego, mówiących o pochodzeniu Tatarów litew- 
skich, w których jest odpowiedź Tatarów litewskich 
na wezwanie hordy kipczackiej nadwołżallskiej. «Ani 
Bóg, ani prorok nie zalecają wam grabić, a nam być 
niewdzięcznymi. Uważamy was za łupiezców, a nie 
braci naszych. Pozostańcie za Wołgą, dopóki was 
ztamtąd inne hordy nie wypędzą, albowiem my tu 
nad Waką bronić będziemy Litwinów, którzy nas za 
braci swoich poczytują. II
		

/Vilniana_001_14a_055_0001.djvu

			49 


Za Zygmunta III Tatarzy litewscy ulegli prze- 
śladowaniu, co spowodowało Zl1aczny ich ubytek. 
W r. 1558 było ich z górą 200 tysięcy głów (Teka 
Wil. T. IV, str. 263), mowy koranu już nierozumieją- 
cych, choć pielgrzymki częste do Mekki odprawiali, 
ale wtedy wynajdywali przewodników po arabsku 
mówiących. (Tamże str. 264). Obecnie jest ich zale- 
dwie do 2500 głów. 
Inteligencya tatarska, rekrutująca się z potom- 
ków tych Tatarów, których Zygmunt Stary całemi 
zastępami uszlachciał, którzy też prócz wyznania 
i gorętszej miłości kraju naszego niczem niemal nie 
różnili się od szlachty polskiej, jest obecnie od lat 
25 starannie usuwana od urzędów, narówni z resztą 
Polaków. 
Kar a i m i zdaniem niektórych stanowią odłam 
narodu żydowskiego z sekty saducejskiej, co we 
względzie religijnym ma pewną podstawę, osobliwie 
w sposobie święcenia soboty. Wielu rabinistów i na- 
Wet niektórzy pisarze chrześcijańscy przypuszczają, 
że Karaimi odłączyli się od Żydów Talmudystów 
w 750 r. po N. Chr., sami jednak Karaimi temu 
przeczą, dowodząc, że jeszcze za czasów pierwszej 
świątyni Jerozolimskiej już w Jerozolimie istnieli. 
Właściwie słowo karaim pochodzi od wyrazu kar a, 
pismo, co przywodzi na myśl Żydów trzymających 
się zakonu pisanego. Nowsze badania o Karaimach 
odrzucają dotychczasowe wywody o pochodzeniu tego 
ludu. Bracia Firkowiczowie, uczeni karaimscy, wsparci 
odkryciami archeologicznemi, dowodzą, że Karaimi 
są Tatarami, którzy przyjęli zakon Mojżesza. To spo- 
strzeżenie znajduje pewne oparcie dla siebie w samym 
języku tatarskim, jakiego Karaimi w rodzinie używają, 
następnie wyraz i kolor twarzy nie mają nic wspól- 
Kartka z dziej6w Kosciola polskiego. '1'. II. 4 


-
		

/Vilniana_001_14a_056_0001.djvu

			50 


nego z typem żydowskim, w charakterze zaś swoim 
prawym, spokojnym, nie goniącym gorączkowo za 
zyskiem nieprawym, posiadają najwybitniejszą cechę 
różniącą ich od Żydów, a nawet stawiającą ich nad 
Tatarami południowej Rosyi. 
Witold wraz z Tatarami osiedlił w okolicy Trok 
3 8 3 rodziny karaimskie, których potomkowie do dziś 
dnia tam pozostają. 
Załatwiwszy się z ogólnym rzutem oka na lu- 
dność obszar biskupstwa Wileńskiego zamieszkującą, 
przystępuję do charakteryzowania jej liczbami. 


Ogół ludności 


na dniu I stycznia 1888 w gubernii wileńskiej czynił 
1,280.469 głów obojej płci i wszystkich wyznali. 
Podług wyznań liczba ta rozpada się na 
a) katolików. . . . . . .. 64% 818.907 dusz 
b) Rusinów sprawosławionych 
w r. 18 35 ..., 177% 226'413 « 
e) Rosyan prawosławn. roz- 
kolników . . . . . 2"7% 34.118 « 
d) Luteran i Kalwinów 0'25% 3. 22 7 « 
e) Żydów. . . . . . 15% 194.362 « 
D Karaimów . . . . 0.05% 62; « 
g) Tatarów Mahometan 0.30% 2 . 81 7 « 
a razem jak wyżej 100% 1,280.469 dusz. 
Ludność w r. 1858 podług opisu sztabu gene- 
ralnego kapitana A. Korcwy tak się przedstawiała 
w gubernii wileńskiej (str. 304). 
Ogół mężczyzn 4 I 0-4 0 4 } 8 
« kobiet 43°.69 1 41. 0 9 5
		

/Vilniana_001_14a_057_0001.djvu

			5 I 


Z tej liczby na Rosyan przypadało 
« « « Polakow « 


2.3%= 19.343 
[2'3%=[03.45 2 
29'4%=247. 2 7 2 
44% =37 0 . 0 7 6 
46% - =3
 6.8 96 
0.20°/ 0 = [.682 
gO/n = 67.280 
. . . . . 0,06% = 504 
i cudzoziemców 1"74%= [ 4.656 
Ogółem jak wyżej 100% 841. 095 
Przypatrzmy się, jaki odsetek w gubernii wi- 
leńskiej stanowią w danych latach oba największe 
wyznania: katolickie i prawosławne odnośnie do ogółu 
ludności. (Roczniki komitetu gubern. statystycznego). 
I tak w r. 1860 na ogół ludności 882.577, kato- 
licy czynią 67%, prawosławni 23.5%, Źydzi 9'1%. 
W r. [870 na ludność ogólną 1,001.909 głów, 
katolicy spadli do 60.3%, prawosławni wzrośli do 
28%, Źydzi do 10'8%. 
W r. 1880 na ogoł 
katolicy stanowili 59'8%, 
dzi I I '9 o /n. 
W r. [888 na ogół ludności [,280.469 głów, ka- 
tolików było 53.9%, prawosławnych 28'5%, Źydów 
15%. 
Jakże jednak cyfry te odnośnie do katolików 
są tendencyjnemi, skoro np. w r. 1874 podług roczni- 
ka na rok 1880 (Pamiatnaja knit ka Wilenskoj gub. 
na rok 1880, tablica ludnościowa za lata 1869 włą- 
cznie 1878), katolików miało być tylko 65 I .398 głów, 
gd y rubrycela na rok 1875 podaje ich liczbę na 
697.52 J, t. j. więcej o 46. I 23 dusz, w roku zaś 1880' 
podług rocznika gubernialnego na r. [88[ było 
katolików 703.095 dusz, tymczasem rubrycela na rok 
4* 


« 


« 


« Rusinów 


« 


Łącznie ludności 
na Litwinów 
« Tatarów 
« Lydow 
« Karaimów . 
« wojskowych 


słowiallskiej 


ludności I, 181. 798 gł
w, 
prawosławni 2T3%, Zy-
		

/Vilniana_001_14a_058_0001.djvu

			52 


1881 podaje liczbę katolików na 751,366, t. j. więcej 
o 48,27 I głow, zatem w r. 1880 nie 59.8%, lecz 
63.5 % ogółu ludności katolicy stanowili. Przy tak 
strasznym ucisku w r. 1888 było katolików 818'9 0 7' 
t.j. 64% tymczasem rocznik Pamiatll. knitka na r. 188 9 
podaje katolików tylko 69°.356, t. !j. 53'9 % i o całą ró- 
żnicę ztad powstałą liczbę prawosławnych powiększa. 
Odnośnie do statystyki gub. Grodzieńskiej muszę tu 
wyrazić, moje ubolewanie, że brak środków i poparcia 
naldytego u ludzi możnych nie dozwoliły mi zebrać 
poważnych materyałów. 


DnC}lOwiclłsh\ u. 
Kościół katolicki w gubcrni wilcllskiej w r. 1858 
miał 698 księży i 166 zakonnic; w liczbic księży było: 
kapłanów świeckich 461, zakonników 237. W stosunku 
do ludności liczba ta tak się przedstawia: (na ogół 
katolików 594.314) I zakonnik na 2508 wiernych, 
w roku zaś 1831, a nawet 1832, przed ukdzem z d. 
3 I czerwca I8p, znoszącym 250 klasztorów, przy- 
padał I klasztor na 8000 wiernych i I zakonnik na 
1000 katolików; I kapłan świecki w r. 1858 na 13 00 
wiernych, w r. 1831 na 850 dusz, a razem w r. 18 3 1 , 
jeden kapłan na 325 dusz, w r. 1858 na 848 wiernych, 
w trzydzieści lat potem t. j. w r. 1888 jeden kapłan 
na 3128 wiernych. (Ga{eta \Vars.'{. w nr. 334 i 33 5 
z r. 1832, Korewa str. 380-381 i rubrycela na r. I88 9). 
Przyjrzyjmy się nieco temu stosunkowi licze- 
bnemu duchowieństwa prawosławnego, które od roku 
1866 stale bywa ogałacane z miejscowych rodzin po- 
unickich, noszących nazwiska czysto polskie, jak: 
Ordowie , Mickiewiczowie, Ordęgowie, Gomoliccy, 
Godlewscy, a zastępowanych przez popów z głębi 
carstwa sprowadzanych i najważniejsze posady obej-
		

/Vilniana_001_14a_059_0001.djvu

			53 


rnujących, co zresztą może Jeszcze gwałtowniej od- 
by wa się na Podlasiu od r. 1880. 
'W r. 1839, na 1500 dusz prawosławnych I pop, 
w r. 1859 już na 1139 a w r. 1889 na 500 dusz i to 
tylko w średniej liczbie na ogół, bo w miastach po- 
wiatowych przypada na 120 dusz 1 pop, a w 'vVilnie 
na 75 głów. 
W samem zaś Wilnie, stolicy biskupiej, stosunek 
naszego duchowiellstwa tak się przedstawia: 
W r. '796, księży katolickich świeckich i za- 
konnych 463, zakonnic I I 5, w r. 1889 w całem biskup- 
stwie jest ich tylko 360 t. j. o 103 mniej, niż przed 
94 laty w samem tylko Wilnie było 
Duchowieństwa unickiego było 55 ks. i 20 zakonnic. 
Duchowieństwa greckiego zaś 9 popów. (Teka 
wileńska nr. 3, str. 200). 
"V r. 1835 na ogólną ludność katolicką Wilna 
16,125 dusz, 302 kapłanów i 1 34 zakonnic, czyli I ksiądz 
przypadał na 53 wiernych, księży unickich było 52, 
na ludność ogólną 324 głów, t.j. 1 ksiądz na 7 wier- 
nych, duchowieństwa zaś greckiego na 502 wyznaw- 
ców (nie licząc wojska, mającego swoje cerkwie) było 
lO popów, czyli I na 50 głów. 
W r. 1845 miało Wilno katolików 18.969, księży 
już tylko 244, wtem 145 zakonników, t.j. jeden ka- 
płan na 79 wiernych, w r. 1853 na ludność katolicką 
26,540 (89 zakonników i 135 księży świeckich), 224 
księży, czyli I ksiądz na 120 dusz. 
Na ogół zaś ludności unickiej spra\\ osławionej 
3656 było w r. 1846, 56 popów, t. j. jeden pop na 
64 głowy, w r. 1853 zaś na 4.939 dusz było 39 po- 
pow, czyli jeden na 127 dusz; w r. 1858 w \Vilnie na 
52 39 prawosławnych było popów 84, t.j. czyli jeden 
pop na 64 głów. (A. Korewa str. 314 i 379).
		

/Vilniana_001_14a_060_0001.djvu

			54 


"f' posużcnic (luchow i (>{lsh\ u. 


Prasa gadzinowa rosyjska a cz<;:sto i prasa nie- 
zależna, gdy mówi o naszem duchowicństwie, o jego 
poświęceniu się w obronie niezawisłości swego cha- 
rakteru duchownego w zakresie spraw czysto kościel- 
nych, kapłańskich, tych mianowicie, w których 
czystość wiary, zatem już dogmat, jest narażony na 
szturm innowierczy, upozorowany obowiązkicm wier- 
no-poddallczości i bcrłu i monarsze rosyjskiemu, gdy 
chodzi o nakłonienie duchowielistwa do posłuszellstwa 
nie prawu ogólnemu, ale wprost już rozkazowi mini- 
stra lub gubernatora, sprzeciwiającemu się przcpisowi 
i zasadzie Kościoła naszego, wówczas głośno, jedno. 
myślnie przypomina się i duchowicllstwu i krajowi, 
że to posłusznem woli rządu być winno, bo r{ąd pen- 
V- e duchowielZstwu placi, a kto płaci, ten ma prawo 
rozkazywać i posłuszeństwa wymagać. 
Jak często nikczemne są te pretensye, rozbierać 
to nie tu miejsce, zadalekoby mię to zawiodło; chcę 
natomiast wykazać z jakiego to źródła rząd pensy e 
duchowieństwu naszcmu płaci i ilc płaci, - a to rzecz 
bardzo charakterystyczna i ciekawa. 
Nie wiedząc, czy będzie mi dancm wykOlICZYĆ 
mą rzecz, gdzie o funduszach Kościoła polskiego 
przez rząd rosyjski na kilka zawodów zabieranych 
szczegółowo i obszernie mówić będę, korzystam ze 
sposobności, aby tu, przy opisie biskupstwa Wilell- 
skiego, fundusze Kościoła naszego w og'ólnych tylko 
liczbach przedstawić. 
Źródeł po temu drukowanych i pisanych mam 
obfitość. Z drukowanych są: Żywoty biskupów wi- 
lel1skich ks. W. Przyjałgowskiego, W ołYll Steckiego, 
Statystyczne opisanie gubernii podolskil.j ks. W. Mar-
		

/Vilniana_001_14a_061_0001.djvu

			55 


czyńskiego, Dzieje biskupstwa Żmujdzkiego ks. bi- 
skupa Wołonczewskiego, Encyklopedya kościelna, 
Opisy statystytczne gubernij Sztabu generalnego, opisy 
pojedyńczych kościołów parafialnych i klasztorów 
w Pamiętniku religij no-moralnym, w Przeglądzie ka- 
tolickim - tyle do biskupstw polskich na Litwie 
i Rusi, - odnośnie zaś do biskupstw w Królestwie 
Polskiem: Obraz geograficzno-statystyczny Królestwa 
Polskiego Franciszka Radeckiego z roku 1827 (War- 
sZawa 1830), Obwieszczenia komisyi skarbu Królestwa 
Polskiego, drukowane w Gaiecei fVarsiawskiej, od r. 
1818 do 1867 i 'Wykazy, projekta i raporty komitetu 
urządzającego w Królestwie Polskiem z lat 1864- I 866, 
wreszcie artykuły tVal'siaw. Dniewnika i rzecz pana 
AJeks. Bossakiewicza (Bibl. Warsz. za listopad 188 I). 
W tej chwili jednak korzystam z komunikatu nade- 
słanego z Petersburga D'iie1l11ikowi PopIa/Iskiem u 
w r. 188 4, drukowanego w jego onr. 259 do 269 z te- 
goż roku i przedrukowanego przez większość prasy 
polskiej w Prusach jak i w Galicyi. Z galicyjskich ten 
komunikat widzę przedrukowany w Gaiecie Krakow- 
skiej, Diiellniku Polskim i Ga:recie Narodowej, mó- 
wiono mi, że był i w C 1 asie i Ga,ecie Lwuwskiej. 
Ponieważ prasa rosyjska w latach 1881-1886, 
mianowicie też prowincyonalna, jak n-ilel1skij tViestnik, 
Kijewlanin, Wars.t. Dniewnik bardzo gorliwie odpo- 
wiadały D;ie1l11ikowi POi'1ańskiemu, który dla swego 
znanego liberalizmu największą wziętością a przy niej 
nienawiścią cieszył się u całej prasy rosyjskiej, 
niewyjmując naturalnie Mosk. Wiedom. Katkowa, _ 
na ten jednak komunikat, tak głośny, ani jedno z pism 
rosyjskich nie odpowiedziało, więc muszę mu dać 
pierwszellstwo.
		

/Vilniana_001_14a_062_0001.djvu

			56 


Podług więc tego komunikatu w dziesięciu nu- 
merach pism tu powołanych pomieszczonego 


Ogół funduszów kościoła polskiego 
I. w biskupstwach: Wileńskiem, Żmujdzkiem. 
Mińskiem, Mohylewskiem, Łucko-Żytomierskiem i Ka- 
mienieckiem był taki: 
I) Biskupów kapituł, i plebanów w ziemi, nie- 
ruchomościach i kapitałach Rs. 115,394,000 
2) Klasztorów w ziemi. nierucho- 
mościach i kapitałach: 
I) Jezuici 
2) Benedyktyni 
3) Cystersi 
4) Kartuzi 
5) Kameduli 
6) Misyonarze 23 
7) Bonifratrowie 7 
8) Rochici 5 
9) Kanonicy biali 15 
10) Kanonicy Latera- 
neł'lscy 7 « 2,7 25 ,000 
I I) Pijarowie I I « 879, 86 7 
I 2) Dominikanie 126 « 8,37 5 ,7 00 
I 3) Trynitarz
 '7 « 695.000 
14) Bernardyni 73 « 5.116,7 82 
l 5) Karmelici 17 « 2,855, 68 3 
16) Franciszkanie 30 « 1,833,605 
17) Kapucyni 5 « 235,000 
1 8) Zgromadz. żeńskie 18 « T
 5.680 
--- 
Suma kapitałów 507 zgrom. 5°,351,726 
Ogół funduszów duchowielistwa świeckiego i za- 
konnego na Litwie i Rusi przez rząd rosyjski zabra- 
nych stanowi sumę 17' ,74 5 ,7 26 . 


54 zgromadz. 
5 « 


« 


25,100,000 
500,000 
9 5 ,600 
3,500,000 
53 2 ,500 
1,161.3 0 9 
I:; 5,000 
105,000 
1,7 50 ,000 


2 


« 


« 


« 


« 


« 


«
		

/Vilniana_001_14a_063_0001.djvu

			1 


57 


II. w Królestwie Polskiem: 
podług raportów Komisyi Skarbu 
Dobra biskupie 1,600,197 morgow 
I + kolegiat 64,5 12 « 
3 0 klasztorów męskich 108,24 0 « 
'4 klasztorów żeńskich 63,610 « 
17 opactw 16 3, 156 
__ 
l<,azem zIemi 1,999,71 S morgowo 
Ziemie te, pozostałe w r. 1815 po rządach pru- 
skim i austryackim, supdmowane w r. 1819 na rzecz 
skarbu. 


Zniesione w r. 186 4 klasztory: 
I) 8 kl. Augustyanów 1,034 morgów 
I) 3 0 « Bernardynów 1,64 6 « 
3) I « Benedyktynów 165 « 
+) IJ « Dominikanów 4,34 0 « 
5) I « Filipinów 2,049 « 
6) 18 « Franciszkanów 4,065 « 
7) 7 . « Kapucynów 12 « 
8) 2 « Kanon. reguI. 43 0 « 
9) I « Kamedułow 
10) II « Karmelitów 649 « 
II) 6 « Maryanów 1, 25 7 « 
12) 7 « Misyonarzy 17,3 8 9 « 
13) 9 « Paulinow ,, 08 9 « 
14) 9 « Pijarów 2,620 « 
15) 27 « Reformataw 4 00 « 
16) I « Trynitarzy « 
17) 2 « Bonifratow « 
---- 
J.{azem IS5 klasztorow 37,14 5 morgowo 
Wartość nieruchomości m i e j s k i c h, 
nie licząc zabudowa'1 klasztornych, zabranych przez
		

/Vilniana_001_14a_064_0001.djvu

			58 


rząd po r. 1864 i sprzedanych lub na gmachy urzę- 
dowe zamienionych. 


\i\' Warszawie: w Królestwie: 
I) Augustyanów rs. 43,4 6 4 rs. 14 6 ,200 
2) Bernardynów « 4 0 ,500 « 149,7 00 
3) Benedyktynów « (C 11,260 
4) Dominikanów (C 86,7 8 9 (C 13 5 ,69 0 
5) Filipinów « « I 1,800 
6) Franciszkanów « 122,280 « 120,87 5 
7) Kapucynów (C 59,600 « 15,9 00 
8) Kanoników regul. « « 45,200 
9) Kamedułów « 45,200 « 
10) Karmelitów obu 
reguł « 110,4 20 (C 195,475 
II) Maryanów « (C 37,373 
12) Misyonarzy (C 3 22 ,9 25 « 12 5,27 5 
I 3) Paulinów « 100,7 50 « 49,800 
14) Pijarów « 20,560 (C 60,7 20 
15) Reformatów « 26,222 « 69,860 
I 6) Trynitarzy « 44,280 « 
Razem rs. 1,022,99 0 rs. 1,17 5 ,128 


Wart oś ć dób r klas z to rów żelI ski ch. 


W Królestwie 
I) Benedyktynek 3 kI. 295 morgo i 3 domy rs. 24,65 0 
2) Bernardynek 6 (C 3,91 I « 10 (C « 125,97 5 
3) Dominikanek l « 
4) Franciszkanek I " 
5) Norbertanek 3 « 
6) Sak.-dmentek - 
w Warszawie I « 2 (C 2 (C « 25,37 0 
7) Wizytek w War. I « 7 « 3 « « 288,94 0 
8) « w LubI. , « 3,508 « 3 « « 3 5 3,4 80 
17 k lasz t. 7797 morgo 26 domów rs. 83 2 ,9 8 5 


« 


4 


(C 


« 


6,7 20 
7,850 


7 1 
3 


« 


« 


(C
		

/Vilniana_001_14a_065_0001.djvu

			59 


Majątki plebańskie zabrane po r. 186 4. 
I) W arcybiskup. Warszaw. 282 prob. 53,37 0 morgo 
2) \Vbiskupstwie Kuj.-Kalis. 372 « 4 0 ,021 « 
3) « Kieleckiem 242 « 26,4 55 « 
4) « Sandomiers. 207 « 3 6 ,09 8 « 
5) « Lubelskiem 145 « 3 2 ,132 « 
6) « Podlaski cm 118 « 3°,93 2 « 
7) « Płockiem 256 « 3 2 ,3 85 « 
8) « AugustO\v. 138 « 24,643 « 
9) «_ _ 
 ted. Wa r . i kolegia tY_5 ,626 « 
Ogół. prob. 1,755 z obszarem 281,662 morgo 


K a p i t a ł y d u c h o w n e w B a n k u p o l s kim. 
I. Sumy zabrane na skarb w październiku 18 3 1 r. 
pod pozorem pożyczki funduszowi religijnemu, dotąd 
niezwrócone ani odsetkowane: 


aj fundusze duchowne 
b) « suprim. wr. 181 9 
ej « po duchowo pOZnałl.. 
dj « edukac. (po duch.) 
ej « W bezpośr. rozporz. 
b. komis. wyznań 
i oświaty 253, 8 43 « 461/2 « 
Razem 1'736,800 fS. 06 kop. 
Suma ta na 4 01 0 składanym pozostając czyni w dniu 
I października 1889 r. rubli 29.9 22 ,9 50 . 


1,249,37 8 rs. 44- kop. 
17 8 , 81 4 « 82 « 
39,3 I 3 « 36 « 
I 5,450 « _ 


II. Sumy umieszczone w Banku Polskim z mocy 
ukazów I 864 i I 865 przeszłe na skarb: 
I) po duchowiełlstwie zakonnem rubli 734,6 I 6,29 
2) « świeckiem « 1.039,5 5 9. 1 7 1 /2 
3) Ogólno-religijne « 255.4 5 3,15 1 / 2 
RubIi - 2.029,b28 kop. 62.
		

/Vilniana_001_14a_066_0001.djvu

			60 


Te sumy, jako zdawna w banku leżące odrazu 
przeszły na skarb. 
Od roku zaś 1865 do 1876 częściowo przecho- 
dziły sumy hypotecznie umieszczone, a te czynią: 
a) na utrzymanie duchowo zakon. rs. 472,895 kop. 10 
b) na obligi duchowne t.j. na na- 
bożeństwa wieczyste za spokój 
dusz ich ofiarodawców 
c) na utrzymanie zakonnic 
d) « duchowo 


« 196,729 « 9 0 
« 105,339 « 85 
SWlec. « 704,54 8 « 2 I 
RubliI':"5 79,5 I 3 kop. 06. 


\ 
I 


III. K a p i t a ł y s e m i n a ryj n e : 
a) na hypotece rubli 64,7 02 , 50 
b) w Bank u Pol. « 37,258, 52 
Rubli 101,96 I kop. 02. 


Z e b r a n i e o g ó l n e. 
Dobra ziemskie poduchowne, tak te, które pod 
rządem pruskim i austryackim po trzecim rozbiorze 
uległy inkameracyi, następnie po znacznych darowi- 
znach i sprzedażach, o ile przy rządach tych pozo- 
stały, przeszły w charakterze dóbr rządowych do 
Księstwa Warszawskiego, a w spadku po niem do 
Królestwa Polskiego w r. 181 5 wraz z temi, co jeszcze 
duchowieństwu nie zabrano, miały, jak widzieliśmy 
obszaru 
I) uposażenie biskupów stanowiące 
2) suprimowane w r. 181 9. . 
3) zniesione w r. 1864 i 186 5 15 5 
klasztorów męskich 
4) zniesione 1755 probostw 


morgów 1,600. 197 
« 399.5 18 


« 37. 1 4 5 
« 281.662 
morgów 2,3 18 . 522 


razem
		

/Vilniana_001_14a_067_0001.djvu

			61 


Obszary te w % rozdano na majoraty roznym 
generałom i urzędnikom, w l/a bezrolnym włościanom, 
oraz sprzedano urzędnikom t y 1 k o pochodzenia ro- 
syjskiego, a w części Polakom. 
Otóż, jak zapewnia Wars{. DnieJVnik, organ 
urzędowy, a za nim Ga{eta lVars{. w N. 62 Z d. 19 
marca 1886, rosyjscy nabywcy tych dóbr mieli takie 
przywileje: I) przy kupnie składali tylko 1/10 część 
szacunku, 9/ 10 zaś spłacać mają prawo w ciągu lat 4 0 
po I % lub 2% całej sumy rocznie na kapitał i 4% 
jako odsetek od niespłaconej części szacunku. Na tych 
warunkach sprzedano Rosyanom w latach 18 75- 1 885 
3 6 9 dóbr proboszczowskich w cenie od 16 do 2 I I rs. za 
mórg, w obszarze 8 I .809 morgów za 4,3 2 4. I 1 I rubli, 
t. j. . mórg średnio płacono po 50 rubli. 
Zatem wartość ogółu obszaru tu podanego czyni 
I I 5,926. 100 rs. 


2) Wartość 7797 morgo\\' klasztorów 
żd.skich oraz ich 26 nierucho- 
mości miejskich 83 2 .9 8 5 « 
3) Wartość nieruchomości klasztorów 
męskich 
aj w Warszawie 1,022.99 0 rs. 
b) w Królestwie 1,175.128 « 2,19 8 . 11 8 « 
4) Kapitały w Banku Polskim 
aj suma 1'736.800 rubli bezzwro- 
tnie zabrana w dniu I 
aźdz. 
18 3 I, a na dniu I paźdz. 188 9 
wzrosła do rubli 29,9 22 .9 50 
b J sumy przeszłe na skarb z mocy 
ukazów 1864 i 1865 3,711.102 .33,634. 0 5 2 « 
Ogół uposażenia duchowieństwa 
w Królestwie Polskiem . . . . . . 15 2 ,59 1 . 2 5 5 rs. 
Pomimo znacznego uszczuplenia w uposażeniu,
		

/Vilniana_001_14a_068_0001.djvu

			62 


duchowieństwo nasze w Królestwie polskiem w r. 
186 3, jak świadczy urzędowy wykaz komisyi skarbu, 
przesłany komitetowi urządzającemu w Królestwie 
polskiem z d. 30 listopada 1864 N. 4 2 .5 82 miało 
dochodów: 
a) biskupi i plebanowie 
b) zakonnicy 
e) zakonnice 
d) dożywotnicy 


I
073.I79 rs. 7 0 kop. 
15 9.57 6 « 86 « 
54.382 « 57 « 
2.068 « 9 6 « 
razem I,289, 20
 0 kop. 
Tymczasem rząd wyznaczył na r. 1881 988.730 rs. 
a wypłacił tylko . . . . 92
 .620 « 
oszczędził więc na budżecie 65.110 rs. 
'vV r. 1884 przeznaczono w budżecie 
dla duchowieństwa naszego . . . . . . 9 8 7.7 16 rs. 
więc już o 1014 rubli mniej, a mimo to 
wypłacono tylko .... 9 2 4. 61 5 « 
więc znów oszczędzono. . 63' 101 rs. 
Na rok 188 7 wyznaczono już tylko 981.261 rs. 
a że wypłacono z tego tylko 2-29' I
 
zatem znów oszczędzono . . . . . ,. 52. 153 rs. 
To są oszczędności roczne pomimo tak zna- 
cznego uszczuplenia budżetu naszego duchowieństwa. 
Od r. 18 7 I budżet ten nie przekroczył sumy 
1,000.000 rubli, same oszczędności roczne z niego 
otrzymywanc w ciągu lat 25 uczyniły 1,262.537 rubli, 
t. j. średnio na rok mniej więcej po 50.500 rubli. 
Jeśli się zaś weźmie za podstawę budżet z r. 
186 4, w którym dochód naszego duchowieństwa czy- 
nił, jak wykazała komisya skarbu, 1,289.208 rubli, to 
oszczędności co rok na budżecie tym dokonywane 
w ciągu 25 lat uczyniły 7,575.675 rubli, t. j. średnio 
na rok po 303.025 rubli. 
Dla duchowiellstwa zaś katolickiego w biskup-
		

/Vilniana_001_14a_069_0001.djvu

			63 


stwach na Litwie i Rusi, oraz w Rosyi: vVileńskiem, 
Żmujdzkiem, Mohylewskicm, Mińskiem, Łucko-Zyto_ 
mierskiem, Kamienieckiem i Saratowskiem asygno- 
wano w r. 18 79 rubli 571.625, a wypłacono 57 0 . 10 5 
rubli, w r. 188 4 asygnowano 67 2 ,49 2 a wypłacono 
tylko 60 5.4 02 , t. j. mniej o 67,090 rubli. Od r. 186 4 
oszczędności co rok robione uczyniły 1, 15 4. 80 0 rubli, 
t. j. średnio na rok 46. I 92 ruble. 
Budżet roczny w tych biskupstwach nigdy nie 
przekroczył sumy 700.000 rubli. 
Średnio za lat 25 budżet duchowieństwa naszego 
tak w Królestwie Polskiem jak i w cesarstwie z Ru- 
sią i Litwą czyni rocznie 1,600.000 rubli. Z tego 
winno się utrzymać 2 arcybiskupów, I I biskupów, 
20 sufraganów, wszystkie kapituły, konsystorze, se- 
minarya, proboszczowie, wikaryusże i organiści ze 
służbą kościelną. Wszystkich księży jest mniej więcej 
5000, organistów 2650, kościelnych 2650, razem 53 0 0 
osób. Licząc tylko każdego organistę tak w vVarsza- 
wie jak i we wszystkich stolicach biskupich, miastach 
powiatowych, miasteczkach i wsiach po 100 rs. na 
rok a kościelnemu 50 rubli, otrzymamy sumę 397.5 00 
rubli. Tyleż strącić trzeba na utrzymanie arcybisku- 
pów, biskupów. kapituł, konsystorzy i seminaryów, 
a otrzymamy 795.000 rubli j do podziału więc mię- 
dzy 5000 duchowielistwa parafialnego i zakonnego 
80 5. 0 00, zatem na jedną osobę przypada 161 rubli, 
t. j: tyle, ile potrzeba, by z głodu nie umrzeć. 
A. przecież najlichsza parafia prawosławna w ziemiach 
Polski etatowo pobiera po 600 rubli. Gdyby nawet 
sprowadzić ten ogrom uposażenia naszego ducho- 
wielistwa tak w Królestwie jak i na Litwie, Rusi 
i carstwie do połowy, to i tak stanowi ono zgórą 
160,000.000 rubli, od których tylko 2% licząc, po-
		

/Vilniana_001_14a_070_0001.djvu

			64 


winno duchowieństwo nasze mieć wypłacane w ca- 
łości 3,200.000 rubli i wtedy średnio na I księdza 
wypadałoby 320 rubli rocznie. 
Katolików w Królestwie Polskiem i cesarstwie 
mamy w r. 1889 9,679.618 dusz - z tego na Kró- 
lestwo Polskie przypada 5,932.1 ż3, księży zaś obsłu- 
gujących parafie jest 2500, więc na jednego kapłana 
przypada w Królestwie 2375 dusz do obsługi, w VI/ ar- 
szawie na księdza 2500 na ogół biorąc, ale w szcze- 
gółach to widzimy liczby nie do wiary np. w parafii 
katedralnej na 22.000 wiernych 6 księży, t. j. na je- 
dnego 3600 dusz, w parafii pokarmelickiej na Lesznie 
35.7 5 4 wiernych na 7 księży, t. j. 5000 dusz na je- 
dnego, u św. Barbary zaś na Koszykach jeszcze go- 
rzej, bo 6000 na jednego. VI/ r. 1826 miała Vv' arszawa 
9 2 . 882 katolików, 154 księży świeckich i 160 za- 
konnych, więc na I księdza przypadało 3 00 dusz. 
Zaś w cesarstwie, gdzie obsługujących kapłanów jest 
18 3 0 , przypada 3,747.495 wiernych, czyli na jednego 
2050, ale gdy się strąci miasta, a uwzględni obszary 
stepów Czarnomorskich, Sybirskich, a choćby rozle- 
głość parafij gubernij środkowych, stosunek ten po- 
zornie znośny okaże się bardzo bolesnym, gdy się 
przypomni, że 
w r. I8.B było ludności katol. 2,814. 1 3 5 a księży 4.4 60 
« 186 3 « (C « 3,002.977 « 2.606 
« 188 3 « « « 3,63 0 .9 1 I « 1. 8 3 0 
t. j. gdy w r. 1843 w biskupstwach na Litwie, Rusi 
i carstwie przypadało na 1 księdza 630 wiernych 
w r. 1863 (C iuż (C « 1. 15 3 « 
W r. 188 3 « « (C 2.030 « 
Obecnie w prowincyach polskich średnia liczba 
parafian prawosławnych na jednego popa wypada
		

/Vilniana_001_14a_071_0001.djvu

			65 


5 00 dusz, t. j. 4 razy mmeJ przy uposażeniu 6 razy 
lepszem. 
W r. 188 7, jak świadczy Pri.eglf!d katolicki Kr. 
20 z d. 10 grudnia 1887 w budżecie duchowieństwa 
katolickiego dla biskupstwa Wileńskiego wyznaczono: 
aj dla gubernii \i\Tileńskiej na 200 parafij 6649 [ rs., 
t. j. po 332 rs. na parafię; bJ dla gubernii Grodzieli- 
skiej na 88 parafij 30779 rs., t. j. po 350 rs. na pa- 
rafię; ej na utrzymanie seminaryum 10.600 rs.; dJ na 
utrzymanie konsystorza 4.067 rs., a razem z pensyą 
biskupa Hryniewickiego na wygnaniu, zarządzającego 
biskupstwem, kapituły, kons., semin., plebanów 288, 
tyluż organistów i tyluż kościelnych wyznaczono 
1 I 1.937 rubli na 930 osób, t. j. średnio na jednę 
osobę 120 rubli. 


". ł a s n ość z i e m ska. 
Gubernia Wileliska ma obszaru 771 '
7 mil kw. 
czyli 3,89 0 .812 dziesięcin ziemi (Korewa podaje tylko 
3,828.802 dziesięcin). 
Z tego w r. 1861 skarb posiada 1,134. 2 10 tj. 28.6% 
« « " miasta « 1+-994 « 0.4 % 
" « « cerkwie « 17. 8 33 « 0.5°/" 
« « « prywatni « 2,723.782 « 70'5% 
Rys historyczno - statystyczny gub. Wileńskiej 
za r. 185 3 podaje obszar cały na 3,950,00 dziesięcin. 
Własność prywatna do r. 1863 miała 37. 500 
właścicidi szlachty rodowej. Z obszaru leśnego 
1>439. 2 9 0 dziesięcin, było prywatnych 1,059.722 dzies., 
reszta 379.568 dziesięcin należały: do skarbu 37 6 .9 0 5 
dzies., do miast 1.270 dzies., do cerkwi 1.237 dzies., 
do domu gencrałgubernatora 1 53 dzies. 
Ziemi więc skarb miał 828.2{0, lasu zaś 37 6 .9 05 
dziesięcin. 


Kartka z dzlej6w Koi:cioln polskiego T. II. 


[)
		

/Vilniana_001_14a_072_0001.djvu

			Z czego przypadało na 
I) dobra po-starościńskie 
i krolewskie ziemi. 
2) po-jezuickie 
3) po-duchowne . . . 
4) po-proboszczo\\"skie 
5) po.klasztorne 
6) beneficyalne (probo- 
stwa oddane na upo- 
sażenie prałatów będą- 
cych profesorami uni\\'. 
wileńskiego) .. ., 11.59 5 « « 
7) lenne (w posiadaniu 
osób prywatnych) 
8) wójtowskie . . 
9) włościańskie 
10) skonfiskowane 
łącznie jak wyżej ziemi 
Do tego przybywają kon- 
fiskaty po r. 1863 doko- 
nane a według zródeł urzę- 
dowych w 6 guberniach 
litewsko-białoruskich (Wil- 
no, Kowno, Grodno, Mo- 
hylew, Witebsk i Mil1sk) 
317.000 dz. ziemi i 457.000 
lasu czyniących, z czego 
wypada na gub. wileńską 45.000 « « I o 1.000 « 
winnoby więc być obecnic 873.240 dz. lasu 477.905 dz. 
po dokonanych jednak sprzedażach i nadaniach po- 
zostało przy skarbie w r. 1888 tylko 313-452 dzie- 
sięcin ziemi i lasu. 
Na tej przestrzeni było szlachty zagonowej 
(jednudworców) 3.193, włościan 21 5.7 2 1. 


66 


425.141 dz. lasu 226.744 dz. 
121.664 « " 21.7 02 « 
142.282 « « 65.3 51 « 
34.7 85 « « 16.066 « 
8.282 « « 3.7 61 « 


5. 22 9 « 


10.769 « « + 85 4 « 
1.666 « « 73 5 « 
5.79 8 « « 2.575 « 
60,2 58 « « 29. 888 « 
828.240 dz. lasu 376.905 dz.
		

/Vilniana_001_14a_073_0001.djvu

			67 


Taki był obszar własności ziemskiej skarbu 
w gub. Wileńskiej, o ile pozostał po licznych daro- 
wiznach za carów Pawła i Mikołaja hojnie rozda- 
wanych. 


Własność prywatna 
w guberąii Wileńskiej, jak widzieliśmy czyniła w r. 
186 3 obszaru 2,679.605 dziesięcin, z tego na samą 
szlachtę rodową polską w liczbie 2064 posiadaczy 
władających 2.52 I majątkami przypada w ogóle 
2,497. 8 94 dzies., a w nich 368.637 włościan pańszczy- 
znianych (A. Korewa str. 486-499). Własność zaś 
nieszlachecka i niepolska czyniła w obszarze swym 
181'7 1 I dziesięcin, w tem lasu 101. 86 5. 


Własność ziemska w guberni i Wileńskiej. 
W r. [858. 
obszar skarbowy 1,205.726 dzies. 3 0 '77% 
« polski pryw. 2,497.894 « 6375% 
" rosYJs. « 181.711 JI 4. 6 3 11 /0 
miejski « 14.994 « 0.3811/0 
cerkiew. « 17.833 « 0'47% 
-- 
3,9 I 8. I 58 dzies. 100% 
r. 1888. 
3 I 3.452 dzies. 8 '25% 
1,4 60 -4 8 5 « 37' 2 7 % 
504.950 « 12.63"/0 
I-J..994 « 0'3 8% 
17. 8 33 « 0.47% 
I,D06'444 « 4 1'00% 
3,9 I 8. 158 dzies. 100% 
Z tego widzimy, że w ciągu lat 30 rząd rozdał 
lub sprzedał włościanom, urzędnikom lub kupcom 
5* 


« 


W 
obszar skarbowy 
« polski pryw. 
« rosYJs. « 
« miejski" 
« cerkiew. « 
« \\ łośc. «
		

/Vilniana_001_14a_074_0001.djvu

			68 


z głębi Rosyi 892.274 dzies. Polacy przez uwła- 
szczenie i własną nieoględność silnie popartą wy- 
jątkowemi na ich zatracenie ukute mi prawami, r1'zy 
zupełnej zmianie warunków bytu powszechnego stra- 
cili w tym samym czasie 1,037-409 dzies. Własność 
rosyjska przez kupno i darowiznę zwiększyła się 
o 323.239 dz. i gdy w r. 1863 !Jyło właścicieli większych 
Rosyan tylko 144, to w 1". 1888 było ich już 7 58 . 


K o n t r y b u c y a. 


W r. 186 3 z początkowania wielkorządcy Mu- 
rawiewa w celu wyparcia żywiołu polskiego nałożono 
na wszystkie 9 gubernij polskich, stanowiących tak 
zwane urzędownie kraje :rabrane pulnocllo- :rac/zadni i po- 
ludniowo :rachodni podatek kontrybucyjny. Koutrybu- 
cya ta, ukryta następnie pod nazwą «opłaty procentowej«, 
nakładana jest co rok litylko na dobra będące w ręku 
Polaków. Ponieważ posiadłość Polska coraz się zmniejsza 
a rozmiar kontrybucyi nie uległ zmniejszeniu i bywa 
\V całości ściągany, więc też dzisiejsi polscy posia- 
dacze płacą ją podwojoną. Rozkłada się ona na dzie- 
sięciny, czyli morgi, oparta zaś na dochodzie bez 
przeprowadzenia kadastru, nie jest alli podatkiem, 
ani nawiązką, ale czemś jednem i drugi cm, stanowiła 
jedną z ważnych przeszkód w podźwignieniu się rol- 
nictwa w guberniach polskich po reformie włościań- 
skiej. Cierpi na tcm niel ylko prowincya, ale i skarb 
państwa, któremu obfite źródła podatkowe w tych 
prowincyach nie dają dziś odpowiedniego dochodu. 
Dlatego też sprawa usunięcia owej kontrybucyi i za- 
stąpienia jej stosowniejszym podatkiem gruntowym, 
równomicrnie na wszystkich właścicieli ziemi, po r.
		

/Vilniana_001_14a_075_0001.djvu

			69 


186 5, po wydaniu prawa z dnia [O grudnia t. r., za- 
braniającego Polakom nabywania dóbr w jakikolwiek 
sposób, z wyjątkiem drogą spadku naturalnego po 
rodzicach lub krewnych, była zawsze w prasie rosyj- 
skiej podnoszona. a nawet i w sferach rządowych, 
ilekroć była mowa o reformie wadliwego dzisicjszego 
systematu podatkowego w cesarstwie Rosyjskiem, 
opartego przedewszystkiem na p o g ł o w n e m, ścią- 
ganem z tak zwanych 
tanow nieuprzywilejowanych. 
vVreszcie dnia 26 grudnia 1879 r. generałgubernator 
Albcdyński, jako wielkorządca Litwy, złożył Ale- 
ksandrowi II. sprawozdanie o stanie gubernij półno- 
cno-zachodnich, w które m między inncmi. gorąco 
przemawiał za zniesieniem kontrybucyi. Monarcha 
sprawozdanie to przyjął bardzo łaskawie i wręczył je 
ministrowi spraw wewn. Mdkowowi (bardzo «s z e r o- 
k i e j n a t u r z e, "który w r. 1883 oddany przez senat 
pod sąd, na kilka godzin przed przybyciem dOIł sę- 
dziego śledczego w dniu 12 marca o 2Cj po północy 
zastrzelił się). 
Minister lVIakow, zanim przedmiot opracował, 
zapytał wprzód o zdanie w tej sprawie ministra 
skarbu Greigh'a, ówczesnego szefa żandarmów, gene- 
rała Drentelna. i generał gubernatora kijowskiego, 
generała Czertkowa. Generał Drcnteln (późniejszy od 
kwietnia 188 I. generał gubernator kijowski po Czert- 
kowic i także jak on, wielki przeciwnik na stanowisku 
wielkorządcy kijowskiego zniesienia kontrybucyi) wod- 
powiedzi swej (Gareta Wars{. Nr. 160 z d. 2 I lipca 
1880 1".), z d. 28 stycznia 1880, oznaczoncj liczbą [[O, 
bezwzględnie zalecił zniesienie kontrybucyi; minister 
skarbu Greigh, był za tą zmianą, jednocześnie wszakże 
wskazał na trudności zastąpicnia tego źródła dochodu 
innem, (kontrybucya ta daje skarbowi dwa miliony
		

/Vilniana_001_14a_076_0001.djvu

			7 0 


rubli). Generał gubernator Czertkow zaś stanowczo 
oparł się zamiarowi zniesienia kontrybucyi. Minister 
Makowotrzymawszy dane, złożył w tej sprawie ra- 
port cesarzowi, w którym przyłączył się do przychyl- 
nych zniesieniu zdalI Greigh'a i DrenteIna. Mimo 
jednak takiej większości 3-ch przeciw I -mu, Czert- 
kow wziął górę, i komitet ministrów, pod obrady 
którego sprawa przeszła, przychylił się do zdania 
Czertkowa, a to z tego jakoby powodu, a raczej pod 
tym pozorem, że w sprawozdaniu ministra Makowa 
ze sprawą kontrybucyi, złączone były inne projekta. 
Komitet ministrów kładł także nacisk i na to, że do- 
tąd (w r. 1880) brak warunku, postawionego w samem 
prawie z d. 10 grudnia 1865 r. a zastrzegajacego 
zniesienie kontrybucyi wuwczas dopiero, gdy 2/5 prze- 
strzeni polskiej przejdzie do rąk rosyjskich, i kiedy 
liczba ziemian polskich zrówna się z liczbą posiada- 
czy rosyjskich w guberniach polskich t. j. w obu 
krajach "p ó ł n o cn 0- i południowo- z a ch o d fi i m«. 
Od opłataty kontrybucyi wolne są towarzystwa 
akcyjne przemysłowe, posiadające fabryki z prze- 
strzenią paro lub kilkunastu morgową, jako "osoby 
moralne«, nie należące zatem do żadnej narodowości. 
Kontrybucyę z ziemi pod fabrykę zajętej opłaca wła- 
ściciel tego gruntu. Jeśli wielkim ciężarem dla wła- 
sności polskiej (większej t.j. dworskiej, bo włościanie 
katolicy wolni są od kontrybucyi) jest kontrybucya, 
to o wiele dokuczliwslem nidylko dla Polakow, ale 
wprost dla skarbu państwa jest prawo z d. 10 gru- 
dnia 1865 r. zabraniające przechodzenia ziemi polskiej 
do rąk polskich a pozwalające nabywać ją tylko ro. 
syanom, cudzoziemcom i urzędnikom rosyjskim, na- 
wet pochodzenia nie rosyjskiego, byle tylko nie pol- 
skiego lub litewskiego. Włościanie katolicy, czy to
		

/Vilniana_001_14a_077_0001.djvu

			7 1 


Litwini, czy Mazury przed 500 laty z Mazowsza przez 
Giedymina w niewolę tu zagnani i licznie rozrodzeni, 
język swój pierwotny w czystości przechowujący, 
mogą według prawa tego ziemię nabywać, zatem 
właścicielami całych folwarków się stawać, ale na to 
potrzeba osobnego zezwolenia genarał-gubematora, 
który chłopu choćby tylko z progimnazyalnem wy- 
kształceniem przed laty 10 ze szkoły wyszłemu i po 
polsku piszącemu, z pewnością prawa tego odmówi, 
i prawomyślności ("blaholladiefillost''') nie przyzna. 
Chłop więc polski, ów mazur giedyminowy, jeśli chce 
zostać dziedzicem folwarcznym, jak to się trafia w gu- 
bernii Augustowskiej lub i w Łomżynskiej w Krolestwie 
Polskiem, powinien być »niehramotnym«, co najwy- 
żej zaś tylko po rosyjsku pisać umiejącym, ale, brOI] 
Boże, nie po polsku. 
Środek ten, jak niepodobna zaprzeczyć, nie dał 
dotąd po 25 latach próby pożądanych wyników. 
Do r. 1884, zatem po latach 20, liczba polskich zie- 
mian, nawet według sprawozdań urzędowych tak mało 
się zmniejszała, choć ziemi ubyło dużo, że więcej da- 
leko straty poniosło pall.stwo, jego skarb niż ogół 
polski. Bo kto miał 10 fol warko w, a takich posiada- 
czy było dużo, to pod wpływem kontrybucyi i prawa 
z 10 grudnia 1865 r., aby się uratować, sprzedał dwa, 
trzy lub więcej folwarków, najczęściej chłopom i oca- 
lał nareszcie, a jeśli był rozumnym, a takich znałem, 
z kilku synów, jednego sposobił do pługa, resztę 
kształcił zawodowo: na prawników, inżynierów, kup- 
ców, a nawet na rzemieślników. 
Z drugiej strony wszystkie przywileje nadane 
nabywcom Rosyanom, nabywającym majątki po-sta- 
rościllskie, po-duchowne, i konfiskowane prawie za 
darmo bo za wysokość S-letniej dzierżawy z rozpłatą
		

/Vilniana_001_14a_078_0001.djvu

			7 2 


na lat 20, także nie dopięły celu. I pomimo tego, że 
nabywca rosyjski, kupujący ziemię od Polaka, zostaje 
"obywatelem dziedzicznym«, a z tym tytułem otrzy- 
muje prawo urządzania gorzelni, wolny jest od ró- 
żnych opłat i podatków, - mało, bardzo nawet mało 
znęciło się żywiołu rosyjskiego skłonnego być opoką 
dla przeprowadzenia przez rząd myśli zrosyjszczenia 
kraju. Nabywcami dóbr przez skarb sprzedawanych 
są przeważnie czynownicy, którym przedewszystkiem 
chodzi o natychmiastowe wyzyskanie. Więc co jest 
do sprzedania, spieniężają, i często istną pustynię 
rząd za podatki po raz drugi sprzedawać musi, inni 
do r. 1887 wydzierżawiali Żydom. I kiedy przed ro- 
kiem 1865 sprzedawano rocznie po 20 do 30 majątków 
różnej wielkości to po roku 1865, wprawdzie bywa 
wystawionych niekiedy 80 majątków przez rząd, bank 
wilel1ski, lub jaki inny zakład kredytowy, ale z tych 
najwyżej sprzedawano 25, średnia zaś liczba sprze- 
danych majątków na rok, za lata [866- I 888 na gu- 
bernię vVilel1ską czyni tylko 20 a w tern od roku 1871 
połowa jest własności rosyjskiej za długi sprzeda- 
waneJ. 
Niezwykle ciekawym jest wypadek następny. 
Oto w r. 1878 i 1879, niebuszczyk Katkow z całą 
potęgą swego wpływu i bezkarności prawie Bismar- 
kowej, nalegał na rząd, aby obmyślił środki z\vabie- 
nia, gdy nic można na wieś, to choć do miast osób 
stanu handlowego i rzemieślniczego z gubernij we- 
wnętrznych moskiewsko.nadwołżaI1skich. Otóż wre- 
szcie załatwiono tę sprawę w ten sposób, że oddano 
ją do rozwagi ministeryum skarbu. To zaś oświad- 
czyło się przeciw wszelkim ulgom, i przywilejom dla 
osób powyższych stanów, przenosących się do gu- 
bernij polskich Litewsko-białoruskich; albowiem taki
		

/Vilniana_001_14a_079_0001.djvu

			73 


środek, wyprobowany już w praktyce i zdyskredyto- 
wany rozwojem przemysłu i rękodzieł nie rosyjskich 
ale polskich, przeciw którym już od r. 18.p do 186 I 
stosowano go bardzo rozlegle, zamiast zaszkodzić, może 
ponownie, mimo woli, wesprzeć przemysł i rękodzieła 
polskie. W ciągu 25 lat (1842-1867), kiedy kupcom 
i przemysłowcom rosyjskim osiadającym na Litwie 
i Białorusi nadawano tak zw. obywatelstwo honorowe 
i inne przywileje, skorzystało z ulg i przeniosło się 
do guberni i Wiletlskiej 13 osób a do Grodziellskiej dzie- 
więć. Ci zaś zapomnieli o nadziejach. jakie rząd w nich 
pokładał tak dalece, że mimo swego pochodzenia nie 
czują 5ię już rosyanami. 


o ś W i a t ił. 


W roku 1861 było w gubernii Wileńskiej szkół 
wszystkich wyznań 70, z ogólną liczbą uczniów 5,188 
z których 4,399 chopcow i 789 dziewcząt t. j. I uczeń 
na 174 mieszkaliców i I uczennica na 577 kobiet. 
'N r. 188 I, wszystkich zakładow naukowych 
było w gubernii 350, z tych w samem Wilnie 4 8 , 
w miastach powiatowych 22 i \V powiatach 280. 
Z tej liczby szkół było: świeckich 345, duchownych 
+ i wojskowa I. 
Uczniów było 16,014, z tej liczby 13,650 chłop- 
ców (t. j. 1 uczell na 90 mieszkaileów) , uczennic 
23 6 4 (I uczennica na 500 mieszkalicow). 
W r. 1861 kształciło się katolików 2,5 0 9(5 0 %) 
« « « J?ra\vosł. 51 2{ I 0° o) 
« « « Zydow 2167(+0%) 
« 1881 « katolików 64 26 (4 0 %)
		

/Vilniana_001_14a_080_0001.djvu

			74 


W r. 1881 kształciło się prawosł. 6031(37%) 
« « « Żydów 3207(20%) 
« 1888 .. katolików 6955(35%) 
« « .. I:rawosł. 914- 2 (4 6 %) 
.. « .. Zydów 3974(20"/0). 
Z tego zestawienia cyfr widzimy znaczny upadek 
odsetkow y młodzieży katolickiej do szkoły uczęszcza- 
jącej. Tłómaczy się to tem, że od r. 1885 rząd i du- 
chowielistwo prawosławne w imieniu rządu pozakła- 
dało kilkaset szkół gminnych i parafialnych (cer. 
kiewnych) gdzie dzieci uczą tylko religii prawosławnej, 
śpiewu cerkiewnego, początków czytania i pisania po 
rosyjsku. Dla zachęty młodzież zamiejscqwa z innych 
wiosek otrzymuje zimą ciepłą strawę, a uboższa 
i odzież. Szczególną zaś troską otoczona jest dziatwa 
polska katolicka. O niczem tu nie zapomniano, by 
dziecko do prawosławia zniewolić. A że ono ani pie- 
śni polskiej w kościele nie słyszy, ani okazałego na- 
bożelistwa katolickiego nie widuje, bo kościół daleko, 
o kilka mil, cerkiew zaś niemal w każdej wsi, a szkoła 
przy cerkwi, do której dziecko katolickie obowiąz- 
kowo uczęszczać musi, więc przy opieszałości rodzi- 
ców, i niedomaganiu z niedołężniałych starców księży, 
którzy do pomocy wikaryuszów nie mają, - skutki 
za lat 10 są łatwe do przewidzenia. 
Chcl!c się przed niemi uchronić rodzice katolicy, 
prze.ważnie kmiecie, jeśli nie mogli sami dziecka na- 
uczyć czytać po polsku, by ono Boga w kościele 
z książki dwalić mogło, starali się o kogoś we wsi 
coby ich wyręczył. Najczęściej trafiał się jaki weteran 
żołnierz bezdomny, co za przytułek i strawę dzieci 
pacierza i czytania na modlitewniku katolickim uczył. 
Wilcliskij Wiestnik przy pomocy popów i pisa- 
rzy gminnych denuncyował, nazywając taki sposób
		

/Vilniana_001_14a_081_0001.djvu

			7 5 


uczema dzieci katolickich pacierza i modlitwy na 
książce »tajną szkołą«. Żandarmów zaś zadaniem było 
śledzić owe »szkoły" i do sądu podawać. Zaczęło się 
to w r. 1883, - w roku 1884 było już kilka spraw 
sądowych, o których wiadomość do pism się przedo- 
st<:.la, - ale gody się rząd spostrzegł, że takie prze- 
śladowanie nabiera rozgłosu, który tylko współczucie 
nawet w urzędnikach prawosławnych budził, więc 
prześladować polecił nadal nauczających pacierza 
i modlitwy z książki polskiej, ale prasie rosyjskiej 
zabronił podawać sprawozdali sądowych w takich 
sprawach, cenzurze zaś zabronił podobnych wiado- 
mości w pismach polskich puszczać. 
Szkoły w gubernii Wileliskiej, z wyjątkiem no- 
woprzybyłych cerkiewnych i gminnych były \V r. 1888 
te same co w r. 1880. 
Mianowicie jedna, jedyna urzędownie uznana, 
jako katolicka, ale bez prawa używania języka pol- 
skiego, - Seminaryum biskupie. 
Reszta prawosławne, albo cerkiewne, albo pali- 
stwowe. 


I) Seminaryum prawosławne eparchialne 
ze szkołą . 
2) Szkoła żeliska dla corek popow'ych 
3) « junkrów 
4) Gimnazyum męzkiL . 
5) .. żellskie 
6) realne 
7 Progimnazyum męzkie 
8) Szkoła wyższa żeńska Maryjska dla 
corek urzędników 
y) Instytut nauczycielski 
Do przeniesienirt . 


K a lleZD. kato!. 


243 
106 
332 ( 5) 
622 (310) 
469 (205) 
485 (212) 
390 ( 28 4) 


537 (125) 
57 
32.P (1,14 1 )
		

/Vilniana_001_14a_082_0001.djvu

			- 7 6 


na uczn, kato\. 


Z przeniesienia 
10) Dwie szkoły miejskie 
[ [) Seminaryum nauczycielskie 
[ 2) Szkoła początkowa przy seminaryum 
[3) Dwanaście szkół cerkiew. parochial. . 
[4) Szkoła prywatna dla obiej płci 
15) 12 szkół żydowskich rosyjskich (»ruskoj 
gramotnosti «) 
I 6) Instytut nauczycielski żydowski 
[7) Szkoła początkowa przy nim 
[8) « sobotnia żydaw. dla rzemieśl. 
[9) 4 pensye męzkie żydow. i dla chło- 
pców żydowskich 3 00 
20) Szkoła techniczna kolejowa 73 ( 51) 
Razem szkół w Wilnie 47 z liczbą uczn. 6[ [6 ([714 kat.). 


3,24[ ([,!4[) 
22[ ([50) 
[ [8 


50 
7 08 (37 2 ) 
54 


7 6 9 
54 
[65 
3 6 3 


Na prowincyi zaś: 


:s a UCZD. kato\. 
2 I) 5 szkół powiatowych 22 [4 ( 752) 
22) I [ « paroch. cerkiew. męzkich 562 ( [49) 
23) [O « « c' żel1skich 293 ( 76) 
24) 15 « « « obiej płci 594 ( [ 83) 
25) 14 « ludowych prawosł. męzkich 29 5 ( 10[) 
26) [2 « « « żeJ1skich 150 ( 37) 
27) 379 « « « obicj płci Io,6Q7 (3,885) 
Razem na prow. szkoł 446, uczn. 14, 80 5 (5,[83 kat.). 


I. DEKANAT WILEŃSKI. 


Kościo!r w Wiłuit'. 
I. Kościół katedralny Św. Stanisława Bpa i M. 
I. Biskup Karol Hryniewicki od 10 lutego 1885 r. 
na wygnaniu w Jarosławiu gubernialnym.
		

/Vilniana_001_14a_083_0001.djvu

			77 


2. Kapitułę Wileńską w r. 1889 stanowią: 
l) Prałat Zdanowicz, administrator ap o- 
s t o l s k i, dyecezyi, - proboszcz kapitulny, 7 6 lat 
wieku 52 lat kapł. 4 lat obecnego stanowiska. 
2) Prałat Felicyan Biedrzyński 67 lat wieku 
44 lat kapł. 2 lat obec. stanowo dziekan. 
3) Aleksander l-Iryniewicki, brat rodzony bisk. 
archidyakon 52 lat wieku 29 kapł. 5 lat obec. stanowo 
4) Augustyn Lipnicki, kustosz 68 lat wieku 4 1 
kapł. I rok obec. stanowo 
5) Smutnego imienia, od lat 25, proboszcz bo- 
brujski, w i z Y t a t o r mi ń s ki, Szymon Makare- 
wicz, 68 lat wicku 44 lat kapł. 10 lat należenia do 
kapituły, z tych 5 jako prałat. 
6) Kantor nie obsadzony. 
7) Kanonik, Maciej Harasymowicz 47 lat wicku 
19 lat kapł. i 6 obec. stanowo Po wywiezieniu bisk. 
Hryniewickicgo w dniu 10 lutego 1885 r. objął rządy 
z jego ramienia, za co zesłaDo go do Welska w gubernii 
Wołogodzkiej w dniu 3 marca I8
5, gdzie dotąd prze- 
bywa. Że rubrycela go zdmieszcza, niepodając biskupa 
i tylu innych księży zesłanych, to szczcgólny wy- 
jątek. 
8) Kanonik, Adam Koźmian 77 lat wieku 47 lat 
kapł. I rok obec. stanowo 
9) Kanonik, Stefan Źwierowicz, rektor semina- 
ryum biskupiego 47 lat wieku 19 lat kapł. 2 lat obec. 
stanowiska. 
[o) Kanonik, Aleksader Waszkie\\oicz p. O. Vice- 
Kustosza, wikary katedry 55 lat wicku 30 lat kapł. 
17 obcc. stanowo 
I I) Wikary, katedralny, Kazimierz Jagiełło 51 lat 
-.vieku 27 lat kapł 15 lat obec. stanowo
		

/Vilniana_001_14a_084_0001.djvu

			7 8 


12) Wikary katedr., Michał Szwykowski 52 lat 
wieku 28 lat kapł. 9 lat obec. stanowo 
13) Mistrz ceremonij, Jan Łabok, mag. teologii 
33 lat wieku 5 lat kapł. 5 lat obec. stanowo 
14) Spowiednik, Augustyn Weryha mag. teol. 
pjar, 82 tat wieku 58 lat kapł. 17 lat obec. stanowo 
U p o s a ż e ni e. 
Na uposażenie biskupa i podwładnej mu kapi- 
tuły, Jagiełło i Witold poczynili następujące darowi- 
zny. . (Dyplom z r. 1337 w Niedzielę po Bożem Na- 
rodzeniu w Wilnie wydany: l). 
I) Dobra Turogno 1200 włók. obszaru. 2) Łabo- 
nary w powiecie świencianskim z wsiami: Leoniszki, 
Okmiańce, Kuszpy, Biszbaryszki, Pieczule, Smolgiszki, 
Bimbiry, Pokubaciszki, Janówka, Staciowo, Elkonie- 
piewo, Smilgi, Kołtyniany, Syłguciszki i Styrnie, ogó- 
łem obszaru 1600 włók. 3) Moletany (Malaty) obszaru 
430 włók. 4) Gierwiaty pod Wilnem 445 włók. 5) Tre- 
buny 825 włók. 6) Jeziorosy (dziś miasto powiatowe 
przezwane w r. 1847 Nowoaleksandrowskiem w gu- 
bernii kowidlskiej) 1720 włók. 7) Jarynicze w powie- 
cie drohickim, zamienione przez w. ks. Witolda na 
bliższy i większy Lubar 160 wł. 8) Wehetnica zamie- 
niona w r. 141 I przez Witolda na majątek: Milej- 
kowo ze wsiami Morykonykonicze i Blusza 600 wł. 
9) Hcrmaniszki (Biskupice) pod Oszmianą z wsiami: 
Porubiszki, Markowszczyzna, Romaszkańce, Nowosiady , 
Dziejnowo, Tusumańce, Darkszany, Łoszaki, Miluńce 


I) Patrz artykuł p. t.: "Ucisk Kościoł'a Katolickiego na Li- 
twie i Rusi", drukowany w 10 numerach następujllcych dziennik6w: 
D{. P0'inań., Kwye"Q Paplań., Ci.asu, Ga'{e
y Krakow., Ga{ery- 
Narodowej, D'{ien. Polskiego, w czasie od 10 listopada do 30 li- 
stopada 1884.
		

/Vilniana_001_14a_085_0001.djvu

			79 


\Vołodkiszki, Polany, Puszczewo, Lipki, Wołojce, 1'0- 
łusze, Lipniszki, Wowierany, Bielkiszki, Taboryszki 
i Bieszkany, ogółem obszaru 4050 wł. 10) Dubrowna 
(Dąbrowa) w powiecie sokólskim 1560 wł. I I) Bakszty 
pod Wilnem i Werki 425 włók. 
Jak widzimy w pierwszej zaraz chwili, pierwszy 
biskup wileński z nadania królewskiego miał 13.2 I 5 
włók ziemi, obszar równający się powiatowi w Kró- 
lestwie Polskiem, że jednak nadania owe w % czę- 
ściach składały się z lasów a w l/! z roli ornej, lu- 
dność nadto przez ciągłe wojny krzyżackie, moskiew- 
skie i tatarskie była małą, więc i dochody z tych 
ogromnych dóbr były szczupłe, a biskup miał i mu- 
siał mieć nader liczne wydatki i z początku całe swe 
duchowieństwo żywić. To też ani król, ani brat jego 
Witold na tem nie poprzestali, bo ota obaj w ciągu 
długiego swego panowania od r. 1390 do 1430, jak 
wskazuje Liber privilegiorum, którą mam przed sobą, 
nadania te pomnożyli następującemi majątkami: 12) 
Niemieża 350 wł. 13) Worniany 300 wł. q) Olgi- 
montyszki 235 wł. 15) Mostyszki 270 wł. 16) Ze- 
mona 360 wł. 17) W ojniszki 90 wł. 18) Sterkijsioło , 
Lebiedzów, Hanna, Krasnp.sioło w powiatach wilej- 
skim i mińskim 3600 wł. 19) Rudomina pod Wilnem 
375 wł. 20) Mołodeczna 450 wł. 21) Uborć nad Dnie- 
prem 1500 wł. 22) W ołożyn, Horodyszcze, Starzyny 
1620 wł. 23) Niedźwiedzice, Dołhinicze, Sołoki, Bi- 
rzany, Boleie 1200 wł. 24) Brynkliszki, Bluże, Berleż, 
i Bohuszewszczyzna 1600 wł. 25) Mołduciszki, Pusto- 
szyszki, Lipnica i Czerepy 1260 wł. nareszcie 26) 
Ihumeń z 2000 ludności 5600 wł. - razem tedy z na- 
dań obu fundatorów kościoła katolickiego na Litwie 
biskup wileński miał 32.000 wł. ziemi. Ale i na tern 
nie koniec, gdyż następca Witolda Zygmunt Kiejstu- 


.
		

/Vilniana_001_14a_086_0001.djvu

			80 


towicz dnia 30 maja 1434- r. nadaje w Trokach ma- 
jątki: ]akubiszki z wsiami: Kaczanki, Niwki, i Ku- 
rzeniec oraz Szeszole ze wsią Kiewkie i jeziorami Żawe 
i Narocz ogółem J 600 włók. \V r. 1495 w dzień św. 
Maryi Magdaleny W. ks. Aleksander JagieJlOl1czyk 
nadaje wieś Szypiany w pow. Borysowskim J 35 włók 
w roku zaś 1503 z jegoż nadania w Grodnie przy- 
bywa las pod Grodnem Sirutowiczc zwany 130 włok 
mający a z nadania króla Zygmunta Starego przy- 
były w roku J 525 wsie: Odła, Krynki i Kuźnice 620 
włók majace: 
Ogółem tedy ród Jagiellonów hojnem uposa
e- 
niem biskupa wih:11skiego w ziemi, 34.500 włók ob- 
szaru mającej, zrównał go majątkowo z pierwszymi 
rodami Litwy, jak Kiejżgajłowie, Gasztoldowie, Ra- 
dziwiłłowie. Odtąd też biskup Wile11ski przewyższał 
mieniem wielu udzielnych książąt niemieckich, choć 
ani w połowie nie wyrównał biskupowi krakowskiemu. 
'vV r. J 618, biskup tustachy W ołłowicz nakazał 
dopełnienia pomiaru i administracyjncgo podziału 
tychże dóbr. Podzielono je tedy na 12 następujących 
kluczy: l) Sołocki, 2) Koguciski, 3) Taurogiski, 4) 
StarzY11ski. 5) Pierzajski, 6) Niedźwiedzicki, 7) Malat- 
ski, 8) Widzki, 9) Uborcki, 10) IhumeJ1ski, I I) Bisku- 
picki i 12) Werkowski. 
Wszystkie te majątki dawały biskupowi Wołło- 
wiczowi 100.000 złp., co na dzisiejszą monetę naj- 
mniej 150.000 rubli czyni; co można z tego wnio, 
skować, że najpiękniejszy wierzchowiec najdrożej pod- 
ówczas J 80 złotych kosztował, gdy dziś i za 700 ru- 
bli go nie dostanie, najtęższy zaś wół kosztował 50 
złutych, gdy dziś za 250 rubli ledwie go nabędzie. 
Jakkolwiek niejeden biskup po śmierci swej 
uzbieranemi skarbami bogacił rodzinę swoją, to je-
		

/Vilniana_001_14a_087_0001.djvu

			81 


dnakże znaczna większość biskupów wilellskich, sami 
z siebie bogacze, jak Tabor, Jan z książąt litewskich, 
Paweł książę Holszański, dwoch Radziwiłłów, Wojno. 
nowie, Tyszkiewicz, \Vołłowicz, Zawisza, Sapieha. 
Pac, Brzostowski, mieniem tem służyli hojnie ojczy- 
źnie i kościołowi, nieraz w ubóstwie sami umierali. 


II. M aj ą t k i k a p i t u ł Y W i l e ń s k i ej. 
W kapitule Wile1'1skiej począwszy od Zygmunta 
I. aż do roku 1863, zasiadali przeważnie ludzie wiel- 
kiej nauki i zasługi w kraju; nawet biskupi samo, 
istni, jak Jerzy Białowr, Aleksander Koto wicz, Kon- 
stanty Brzostowski, Mikołaj Zgierski, Karo] Pance- 
rzyÓski, Bogusław Gosiewski, z kanoników i prała- 
tów wileńskich zostawszy biskupami smoleliskimi, 
ubiegali się o zaszczyt należenia do grona kapituły 
wileńskiej, i ani na chwilę, pomimo posiadania własnej 
katedry, członkami jej być nie przestali, przenosząc się 
potem na katedrę wilellską. Nawet już po zupełnym roz- 
biorze Polski, pomiędzy latami 1796 a 1808, za rzą- 
dów Jana Nepomucena Kossakowskiego, w kapitule wi- 
lellskiej zasiadało I I głów mitrą biskupią ozdobionych, 
mianowicie: l) Dawid Pilichowski, biskup echineliski, 
sufragan wilellski i dziekan kapituły; 2) Piotr Toczy- 
łowski, biskup belincliski, prałat kantor; 3) Michał 
Chomiński, biskup eleuzyneński, kustosz; 4) książe 
Stefan Giedrojć, biskup imudzki, proboszcz katedry; 
5) Jozef Antoni Połubillski, biskup lorymeliski, sufra- 
gan trocki, archidyakon j 6) Józef ŁopaciÓski, biskup 
trypolitmiski, scholastyk: 7) Walenty Wołczacki, bi- 
skup tomasieński, prałat koadjutor j 8) Nikodem książe 
Puzyna, infułat gieranollski; 9) Józef Pruszyński, bi- 
skup menitellski j 10) Pawłowski, biskup alalieÓski, 
sufragan inflancki i I I) Gabriel W odziliski, biskup 
Kartka z llzlej6w Kościola polskiego. T. II. fi
		

/Vilniana_001_14a_088_0001.djvu

			82 


synopeński. Taką powagą imion i tytułów wysokiej 
nauki chyba żadna z polskich kapituł nie z"słynęła, 
ale też żadna tak bogato nie była uposażoną. 
Oto jej uposażenie: 
I. Z darów Jagiełły i Witołda, Roku 1 39 I W dniu 
6 czerwca: I) majątek Streszyn nad Dnieprem, 2000 
włók obszaru, 2) \V ołcza 135 włók, 3) Szpingle 120 
wł., 4) Cudzeniszki 140 wł., 5) Ponary 2 I o wł., 6) 
Sorzyca 250 wł., 7) Korzeń 375 wł., 8) Lubisze 125 
wł., 9) Wasilkowo 130 wł. Za Zygmunta Starego 
w r. 1525 otrzymuje kapituła majątek 10) Krynki 
370 wł., II) Zygmunt August w r. 1580 nadaje ma- 
jątek Witebsk 4800 wł., samo miasto zaś płaciło 
co rok kapitule 4000 złp. na utrzymanie wikaryu- 
SzÓ\\, katedralnych; 12) miasto Lepel z okolicznemi 
10 wsiami 500 włók, zamienione potem na Poswol 
na Żmudzi, 13) Haniewicze z 20 wsiami 860 wł., 14) 
Truszewicze 250 włók, 15) Szyłany i Waniałgowo 230 
wł., 16) W roku 1634 w dniu 15 sierpnia król Włady- 
sław IV. w kaplicy św. Kazimierza królewicza zawie, 
sza szczerozłotą. lampę nabytą przezell w Rzymie za 
cenę 6000 dukatów i jednocześnie na utrzymanie przy 
niej proboszcza, ktorym miał być jeden z prałatów, 
i 3 wikarych, zapisał I 5.000 dukatów oraz dwa ma- 
jątki: Poniewież i Remigoła 1380 włók mające. Jak 
widzimy, same królewskie nadania przyniosły kapi- 
tule obszar ziemi 11.865 włók wynoszący, a w ka- 
pitałach J 5.000 dukatów i 4000 złp. rocznego czynszu 
z Witebska. 
2. Z zapisów biskupów i różnych osób przybyło: 
17) w r. 1450 Anast. Bedigołdonyczowa darowała 
majątek swój Tołoczyszki 150 włóki 18) w r. 1495 
biskup Tabor nadał majątki swe rodowe ŁawaI'zyski
		

/Vilniana_001_14a_089_0001.djvu

			83 


i Łyntupy 195 włók; 19) w 1". 1540 wojewoda wileń- 
ski \Vojciech Gasztold funduje \V rezydencyi swej 
Gieranonach infułacyę i na utrzymanie przy swej ko. 
legiacie infułata i 8 księży wyznacza z kolosalnego 
swego majątku (300 wsi i 75 miast) 20 wsi z folwar- 
kami, ogółem obszaru 2000 włok; 20) \V roku 15 5 7 
biskup vValeryan Protaszewicz, funduje ołtarz św. 
Krzyża pośrodku katedry wystawiony, i na utrzyma- 
nie przy nim kapłana, któryby jednocześnie był ka- 
znodzieją katedralnym, zapisał swoj majątek BorodzI- 
Cze z 5 folwarkami: Niefiedowicze, TorokaÓce, Czer- 
niehowicze, Szymonowicze i Brasewicze 230 włók i 
2 I) Jacyś pal1stwo Rakowscy na utrzymanie kaplicy 
przy zakrystyi 7000 złotych w roku 1618; 22) W r. 
162 5 biskup żmujdzki, Stanisław Kiszka, chcąc sobie 
zyskać kapitułę, darował jej swój majątek Hoduciszki 
1.000 włók obszaru mający. 23) Wroku 1626 biskup 
Eustachy \Vołłowicz uposaża swoją kaplicę biskupią 
św. Piotra, pod chore m w katedrze zbudowaną, ma- 
jątkiem Bożyn, w powiecie Oszmial1skim, 160 włók 
mający, na utrzymanie przy niej 7 księży. 24) vV roku 
16 34 ks. Wojciech Żabiński, prałat-kantor, na majątku 
Czabiszki pod vVilnem, zapisał 20.000 złotych, jako 
żelazny fundusz na utrzymanie muzyki katedralnej. 
25) W roku 16Tt, Mikołaj Stefan Pac, były wojewoda 
wileński, a w owym czasie będący biskupem wileń- 
skim, na utrzymanie przy katedrze bractwa N. Panny 
:z.apisał 20.000 złotych. 26) Dnia 15 maja 1693 Ale- 
ksander Kalecki jako fundusz kanonika kanclerza nd 
majątku wojewody Krzysztofa Radziwiłła Jaszuny pod 
Wilnem 15.000 złotych zapisał. 27) W roku 1759 bi. 
skup wileński, :\Iichał Jan Zienkowicz daruje kapitule 
dobra swe rodowe: Rogoszczyzna i Ejtwidziszki 14 0 
włók mające. jako uzupełnienie fundacyi poprzednika 
(j*
		

/Vilniana_001_14a_090_0001.djvu

			84 


swego tiskupa Jerzego Tyszkiewicza dla drugiego 
sufragana
 białoruskim zwanego, na uposażenie któ- 
rego biskup Jerzy Tyszkiewicz jako żelazny fundusz 
na dobrach swoich rodowych 50.000 złotych zapisał. 
28) W r. 1525, król Zygmunt I. chcąc dopomódz sy- 
nowi swemu pobocznemu Janowi, którego młodzień- 
cem 17-letnim na biskupstwie tem osadził, za zezwo- 
leniem papieża, ufundował pierwszą sufraganię, której 
biskupi stale tytuł methone11skich mieli. 
Na uposażenie tego biskup sufragana nadał dobra, 
Mile i Zadziewo z 5 folwarkami 480 włók obszaru. 
29) W roku 1618, biskup Eustachy Wołłowicz, zało- 
żył archidyakonat, białoruskim zwany, będ4cy pó- 
źniej uposażeniem sufragana białoruskiego. Fundacyi 
tej nadał dobra Swe rodowe Rukojnie i Parafian owo 
650 włók obszaru mające. 30) W roku 1760, biskup 
Michał Zienkowicz, na utrzymanic naboże11stwa w ka- 
plicy katedralnej św. Karola Boromeusza 25.000 zł. 
zapisał. 3 I) Tenże biskup tegoż roku, zapisał jeszcze 
kapitule: 20 tysięcy na utrzymanie dwóch kleryków, 
20 tysięcy złotych na utrzymanie kaplicy św. Ste- 
fana, 20 tysięcy na księży emerytów, 16 tysięcy na 
lJumnoienie funduszu wikaryuszów katedralnych i 10 
tysięcy złotych jako fundusz ubogich, co rok z 6% 
duchodu na wsparcia służyć mający. Nakoniec w roku 
Ig07 biskup Jan Nep. Kossakowski na kaplicę św. 
Jana Nepomucend, 20000 zł. zapisał. vVyliczyłem tu 
3 I fundacye znaczniejsze, ale one ani czwartej części 
nie stanowią z pomniejszemi zapisami. 
Jak z tego widzimy, kapituła miała w majątkach 
ziemi: a) z nadań królow I 1.865 włók, z nddal1 zaś 
biskupów i świeckich osób 5005 włók, razem 16.870 
włok. W kapitałach: aj z nadań królów 15.000 dukatów, 
w czynszach z \Vitebska co rok po 4.000 złotych.-
		

/Vilniana_001_14a_091_0001.djvu

			85 


b) z nadali biskupów i świeckich osób 245.000 zło- 
tych. - Źe jadnak cyfry tu podane są bardzo nie- 
dokładne i nad miarę szczupłe, niech służy ta oko- 
liczność, potwierdzająca ogrom dochodów z samych 
zapisów, poczynionych przez królów, biskupów i osoby 
świeckie na utrzymanie nabożeństwa i okazałość przy 
fundowanych przez nich kaplicach katedralnych, że 
w r. 1621, zatem przed 268 laty, za biskupa Eusta- 
chego 'vV ołłowicza, każdy z 15 członków kapituły, 
oprocz osobistych dochodów, jakie pobierał z dóbr, 
do beneficyów przez się dzierżonych przywiązanych, 
za sam tylko udział w obowiązkowym chórze kano- 
nicznym pobierał tygodniowo z kasy kapitulnej po 
100 kop groszy litewskich, t. j. po 1.000 zł. gdyż 
kopa groszy litewskich w owe czasy wyrównywała 
sumie 10 zł. 
Każdy więc prałat i kanonik, jeśli ty lko codziel} 
brał udział w chórze, pomijając jego specyalne ogromne 
dochody, z majątków, po 600 talarów miesięcznie 
czyli po 7.200 talarów rocznie za samo nabożeństwo 
pobierał. Tak będąc uposażeni aż do r. [842, nic dzi- 
wnego, że kanonicy wilel}scy nietylko w swych mają- 
tkach kapitulnych, ale nawet Jezuitom, Misyonarzom 
i Pijarom wspaniałe kościoły murowane wznosili. 
\Vikaryuszów z fundacyi biskupa Tabora, przy 
kaplicy biskupią zwanej, wyłącznie dla jej obsługi 
fundowanych \\' r. 1485, winno być siedmiu, a prócz 
tych, na mocy statutu kapitulnego przez biskupa Jana, 
syna Zygmunta I. w r. 152 [ nadanego, winno być 
12, dla których utrzymania specyalny fundusz był 
'.vyznaczony. 
Odtąd przez całe długie wieki brzmiała katedra 
wileliska od samego rana (3 godz.) aż do 8 wieczora 
odgłosem śpiewów, organów i dzwonów, a w porządku
		

/Vilniana_001_14a_092_0001.djvu

			I 
I 
I 
I 
I 


86 


I 


i ścisłości nabożeństwa żaden zakon jej nie przcwyż- 
szył. Porządek zaś codzienncgo nabożelistwa od Zy- 
gmunta I. zaprowadzony był taki: O godzinic 3-ciej 
po północy wychodziła msza śpiewana w kaplicy św. 
Trójcy nad grobami fundatoraw katedry: Witołda, 
jego żony Anny, jego brata Zygmunta Kiejstu- 
towicza, - brata Jagićłły Świdrygiełły, księcia Ko- 
rygajły OJgierdowicza, Aleksandra Wigunda, ulubio- 
nego brata Jagiełły, Anny Światosławówny księżnej 
smoleliskiej. króla Aleksandra, królowej Elżbiety, 
l;ierwszej żony Zygmunta Augusta, córki cesarza Fer- 
dynanda, Barbary Radziwiłłówny, drugiej żony Zy- 
gmunta Augusta. Nabożeństwo to codzień za spokój 
ich dusz się odbywało. O godzienie 4-tej wychodziła 
wotywa śpiewana \\- kaplicy św. Krzyża z funduszó\\" 
wojewody Wojciecha Gasztołda. O godz. S-tej ośmiu 
księży mansyonarzów w kaplicy N. Panny choralnym 
porządkiem śpiewali kurs do Matki Boskiej, wkońcu 
którego o godzinie 7.mej dzwoniono na wotywę śpie- 
waną, pospolicie Gaudeamus zwaną a w tejże kaplicy 
odprawianą. O godzinie g.tej w kaplicy św. Kazimie- 
rl.a jeden z prałatów śpiewał mszę, Sah/e Sallcta Pa- 
'"ellS zwaną, przy asyście 8 mansyonarzów, pan:nty- 
stami zwanych, i osobno uposażonych. Po tych mszach 
głównych, następowały inne ciche i śpiewane, a tych 
codzień sami księża katedralni z obowiązku 30, jedną 
po drugicj odprawić musieli. W południe gdy wszy- 
stkie msze odprawiono, przychodzili psałterzyści, któ- 
rych stale bywało 12, tych obowiązkiem było śpie- 
wać aż do godziny 3-ciej z południa porządkiem chó- 
I alnym pięć psalmów pokutnych. Gdy słOlice zbli- 
żało się ku zachodowi, księża mansyonarze w kaplicy 
N. Panny śpiewali nieszpory i kompletę; jednocześnie 
zaś w innych kaplicach już to przez kapłanów, już
		

/Vilniana_001_14a_093_0001.djvu

			87 


przez bractwa świeckie śpiewane były litanie, koronki 
lub pieśni pobożne. 
Wspominam o tym porządku codziennego nabo- 
żellstwa, przez 300 lat ściśle zachowywanym, by przy- 
pomnieć, że fundusze religijne naszych przodków, choć 
bogaciły kler je obsługujący, jednak wymagały pracy 
poświęcenia. 


III. Seminaryum biskupie pierwszy wyposażył 
biskup wileński, kardynał Jerzy Radziwiłł w r. 15 I 8, 
nadając majątki Korkożyszki pod 'Wilnem 50 włok, 
Kołpienica wielka i mała pod Nowogródkiem 80 włók, 
Łuki, Ostrowite, Wozgieliszki i Postawy 220 włók, 
kamienicę w Wilnie, Stemplową zwaną, oraz część 
dochodu z plebanii w Nowogródku co rok w sumie 
8000 złotych. - Vv' r. 1604 niejaki Wojciech Prze- 
tocki testamentem 1000 czerw. złoto zapisał. W r. 1605 
kanonicy, Mikołaj Niemczynowicz i Stanisław Gorecki 
2500 dukatów, w r. 1807 zaś kanonik wileński Am
 
broży Bejnard 1200 czerw. złoto zapisali. W ł-. 1760, 
biskup M. J. Zienkowicz 20,000 złoto testamentem 
przekazał. Seminaryum tedy wileńskie posiadało ziemi 
350 włok, i w kapitale żelaznym rocznego czynszu 
z plebanii nowogrodzkiej i kamienicy, Stemplową, zwa- 
nej w Wilnie na kapitał, obracanego miało fundusz 
około 300.000 złoto 


IV. Uposażenie duchowiellstwa para- 
f i a l n e g o było tak bogatem, że podobnie wielkich 
majątków na całym obsarze ziem polskich przy ko- 
ściołach parafialnych małomiejskich lub wiejskich się 
nie spotyka. V\T bogactwie uposażenie szczególnie ude- 
rzają fundusze Jagiełły i Witołda, Wymienię wszy- 
stkie po szczególe, uogólniając w jednej sumie resztę, 


l
		

/Vilniana_001_14a_094_0001.djvu

			88 


aby nie nużyć czytelnika, ciekawy zaś szczegółów, 
gdy zechce ich poszukać, znajdzie \\' odpowiednich 
źródłach. - Do pierwszych tedy fundacyj należą ko- 
ścioły parafialne: Niemenczyn, Mejszagoła, Miedniki, 
Krewo, Obolce, Hajna, Lida, Wilkomierz. Os zmiana 
i Bystrzyca, tym Jagiełło na uposażenie po kilka lub 
parę okolicznych wsi wyznaczył, do 1.500 włók ziemi 
nadając. Bohater Litwy Witołd wystawił i wyposażył 
kościoły i pdrafie: Troki, Grodno, Kowno, W ołkowysk, 
Nowogródek, Goniądz, Rohotna, Merecz, Punie i Dor- 
suniszki, do 1.800 włók ziemi im nadał. Wszystkie te 
fundacye stanęły w latach 1387-1397. W latach na- 
stępnych aż do r. 1429 stawia Witołd i hojnie upo- 
saża kościół w Nowych Trokach, nadając mu majątek 
Bezdzierz . na Polesiu 150 włók mający. Kościół ten 
w r. 1522 Zygmunt Stary po nowem uposażeniu przez 
wdowę Gasztołda w 20.000 dukatów zamienił w ko- 
legiatę, osadziwszy przy nim sześciu księży. 
W Brześciu Litewskim pierwsza żona Witołda 
Prakseda 3 wsie 85 włók mające darowała. - W roku 
1418 król Jagiełło w dawnej pogańskiej stolicy Litwy, 
Krewie, wystawił kościół pod wezwaniem św. Jana 
Chrzciciela, w 30 włók ziemi opatrzywszy, - w 50 lat 
potem jedcn z Gasztołdow zbudował przy tym ko- 
ściele kaplicę a na utrzymanie w niej naboże11stwa 
Anna wdowa po Jerzym Gasztołdzie dwie wsie: Nie- 
wicryszki i Werebiszki z 80 włokami roli zapisała. 
W r. 1495 w drugiej stolicy pogallskiej Litwy, Mie- 
dnikach, zbudowany przez Jagiełłę i uposażony ko- 
ściół Anna wdowa Korcjowa powiększyła i nadaniem 
mu 30 włók ziemi pomnożyła. Tak więc już za pier- 
wszych 4 biskupów wilellskich parafie tu wymienione 
posiadały 4649 włók ziemi, 20.000 dukatów w kapi- 
tale. Status dioeceseos vilnellsis za r. 1773, za rządów
		

/Vilniana_001_14a_095_0001.djvu

			89 


biskupa l\Iassalskiego, wykazuje 507 kościołów, z kto- 
rych 422 probostw a 85 filialnych, uposażonych 
w 15.650 włók z dochodem rocznym na utrzymanie 
samych proboszczów i wikaryuszów 1,609'505 złoto 
co podług dzisiejszej ceny pieniężnej tylu rublom asy- 
gnacyjnym się równa. - Że zaś samego duchowień- 
stwa parafialnego w owym roku było ..p2 proboszczów 
i 456 wikaryuszów, czyli razem 878 osób, wypada 
więc, że każdy z nich w przecięciu po 1800 złoto czyli 
jak na dziś tyleż papierków rublowych pobierał. 
Katedrę wilel1ską wzniósł król 'Władysław Ja- 
giełło w r. 1387, na miejscu wiecznego Znicza Perku. 
nowego. Pożar w r. 1400 i w r. 1531 wybuchły zni- 
szczył doszczętnie świątynię. lecz po pierwszym vVks. 
Witołd, a po drugim odbudował ją biskup Jan z ksią- 
żąt litewskich; ale w r. 1610 nowa pożoga zamieniła 
kościół w gruzy a biskup Benedykt Wojna ponownie 
go wzniósł. W dniu 7 września 1769 runęła podczas 
burzy główna wieża nad kaplicą N. Panny Częstochow- 
skiej, grzebiąc pod gruzami swemi 6 księży psalte- 
rzystów, a nadto znacznie mury całego kościoła 
osłabiła, tak dalece, że biskup Ignacy Massalski, prze- 
widując większe nieszczęście, przeniósł nabożeństwo 
do kościoła akademickiego św. Jana w r. 1777. - 
Dwadzieścia pięć lat budowano z gruntu nową świą- 
tynię podług planu budowniczego WawrzYI1ca Guce- 
wicza, - po zgonie którego w. r. 1798, budowy 
dok0l1czył w r. 1801 budowniczy i profesor Uniwer- 
sytetu wileńskiego Szulc. 
Dopiero w dniu 29 września 1801 biskup Korwin 
Kossakowski kościół poświęcił, i nab07.el1stwo pono- 
wnie wprowadził. 
Kapli
 przy kościele tym jest 9, z których na 
szczególną uwagę zasługuje kaplica św. Kazimierza,
		

/Vilniana_001_14a_096_0001.djvu

			... 


9 0 


cała z marmuru wewnątrz a zewnętrzne ściany z pia- 
skowca szwedzkiego, w kv. adrat po 8 sążni każda 
ściana. W ołtarzu jest obraz św. Kazimierza, wysoki 
na I łokieć i 8 caii w szacie srebrnej z trzema rękami 
we dwoch prawych trzyma lilie a w lewej różaniec, 
Nad tym obrazem mieści się trumna drewniana, czarno 
lakierowana z grubych dylów, obita blachami sre- 
brnem i z trzech stron, ważącemi do 3000 funtow, 
wykonana w Augsburgu. W niej spoczywa ciało św. 
Kazimierza, syna Kazimierza IV. JagieIlOl1czyka, zmar- 
łego w Wilnie 4 marca 1484 \V 25 roku życia. Szczątki 
święte złożono tu uroczyście w dniu 14 sierpnia 1636 r. 
t. j. w 152 lata po zgonie. W podziemiach kaplicy 
spoczywają, serce i wnętrzności vVładysława IV. zmar- 
łego 20 maja r 648 r. w Mereczu. Zwraca tu na się 
uwagę mała kazalnica w kształcie kielicha na ziemi 
po lewej stronie ołtarza stojąca, pięknie rzeźbiona. 
Kaplica ma 4 nader piękne freski, pędzla Piotra 
Danckerts'a de Ry, rodem z Amsterdamu. Z nich 
dwa nd ścianach sko(Jiował WiIczYl1ski i pomieścił 
w swem A l b u m i e W i I e 11 s k i e m, dwa inne zaś 
w kopule nigdy dotąd nic kopiowane, zamieścił dwu- 
tygodnik krakowski ,(;wial z d. 15 kwietnia 1888 r. 
w wybornem odbiciu. Kopię wykonał z natury i obja- 
śnił p. Alfred Rumer. Oba freski przedstawiają św. 
Kazimierza w obłokach unoszonego przez. Aniołów. 
Grupy Aniołków są prześliczne. 
Kap!. W\V. ŚW. z grobami bpów wil. Tyszkiewi- 
cza, Zawiszy, Zienkowicza, Massalskiego i Kłągiewicza. 
Kaplica św. J a n a N e p o m u c e n a, zwana da- 
wniej C z ę s l o c h o w s k ą od obrazu Boga- Rodzicy, 
z tła ciemnego do obrazu Jasnogorskiego zbliżonego. 
Nad tą to kaplicą w r. 1769 zapadła się wieża. 
W Katedrze św. Stanisława znajduje się wiele
		

/Vilniana_001_14a_097_0001.djvu

			9 1 


godnych uwagi rzeźb i obrazów ogromnych rozmia- 
rów Danckerts'a, vVillani'ego, Czechowicza i Smugle. 
wicza. Tu spoczywają Wks. litewski Witołd, król 
polski Aleksander, małżonka Zygmunta Augusta Bar- 
bara Radziwiłłówna. 
Obok Katedry wileńskiej do r. 1831 stał ko- 
ściół św. M a r y i M a g d a l e n y, wzniesiony \\' roku 
1500, przy którym Marcin z Dusznik, kanonik \Vileń- 
ski szpital ufundował, na utrzymanie ktorego kilka 
wsi przeznaczył. Po zabraniu funduszów w r. 1799, 
kościół zamknięto, po r. 183 I rozebrano, dla otwar- 
cia placu przed Cytadelą, zbudowaną na miejscu da- 
wnych zamków. 
Katedra wilellska od pierwiastkowych czasów 
swego bytu, słynęła z majestatycznie odprawianych 
nabożellstw od świtu do wieczora trwających, sami 
zaś wilnianie z wykształcenia muzykalnego i śpie- 
wnego. 
Muzykę kościelną najwyżej podniósł nieśmier- 
telny Stanisław Moniuszko wraz ze śpiewem chóral- 
nym j tradycya jego dla wilnian jest świętą. Po dziś 
dzień dzieła jego religijne kształcą i uszlachetniają 
smak i zamiłowanie do śpiewu i muzyki kościelnej. 
Tak w katedrze co niedziela podnoszą urok nabożeń- 
stwa doborowy chór i orkiestra j w pierwszym biorą 
udział głosy młodociane i starców, którzy jeszcze 
byli członkami w chórach teatru polskiego wileńskiego, 
orkiestra zaś posiada wyborne skrzypce i trąbki. 
Chór kościoła po-akademickiego św. Jana, któ- 
rym niegdyś Moniuszko kierował a po nim KażyJiski, 
ściąga co niedziela tłumy do tej olbrzymiej świątyni, 
do niedawna bardzo unikanej. \Vszystkie stany i za- 
wody się tu łączą, często obok księdza. miłośnika 
śpif'wu, jest szewc, lub inny rzemieślnik.
		

/Vilniana_001_14a_098_0001.djvu

			... 


9 2 


Tożsamo z chorem w kościele po-Dominikań- 
skim św. Ducha, któremu przewodzi donośny bas 
szewca. 
2) Kościół św. J a n a C h r z c i c i e l a archipre- 
zbiteryalny założony w r. 1388 ukończony w r. 1426 
ze składek całej Litwy. W r. 157 I, biskup Protase- 
wicz oddał go Jezuitom przez siebie sprowadzonym, 
którzy wznieśli tu ogromny gmach, kolegium, w któ- 
rym pierwotnie mieli gimnazyum, a później akademią, 
po jej zaś zniesieniu, uniwersytet. Pomimo oszpe- 
cenia przez przybudowanie w r. 1825 niesmacznego 
krużganku a przedtem kilkakrotnych pożarów, sama 
budowa ścian niezmiernie silnych, dotąd zachowała 
wygląd starożytny wspaniałej prostoty. Obecnie jest 
kościołem parafialnym, ma 7 kaplic, i niezwykle wielki 
organ, przeniesiony tu w r. 1820 ze skasowanego 
kościoła po-Jezuickiego w Połocku. Dzwonica 
jego w kształcie czterokątnej wieży, jest najwyższą 
w Wilnie:. 
Ciekawemi są bardzo liczby parafian tej świą- 
tyni. I tak było wiernych podług rubrycel na poniżej 
wymienione lata: 
w roku 1863 9362 dusz w r. 1870 8928 dusz 
« 1875 - 7500 « « 1881 7105 « 
« 188 4 - 54 0 9 « « 188 9 453 0 « 
A by liczba parafian miała tak się zmniejszyć, 
by w ciągl1 lat 26 zmaleć więcej niż do połowy, w pa- 
rafii leżącej w śródmieściu, przy najruchliwszych uli
 
cach, temu dać wiary niepodobna; jest tu ukryta 
w tem złośliwość cenzury, pragnącej utorować drogę 
przy pomocy fałszywej statystyki ludności, do upo- 
zorowania konieczności za lat kilka zniesienia parafii, 
skoro niema parafian, a w ślad za tern i do zabrania 
kościoła na cerkiew.
		

/Vilniana_001_14a_099_0001.djvu

			93 


Księży w r. 1863 miał kościoł dziewięciu: pro- 
boszcza Antoniego N i e m e k s z ę , dziekana miej - 
skiego, dwóch wikarych na miejscu, pięciu kapłanów, 
czyl; katechetów przy zakładach naukowych i ka pe- 
lana na cmentarzu Rossa 
W r. I 
70, ten sam proboszcz z dwoma wika- 
rymi, 3-ma mansyonarzami, 3-ma katechetami, mię' 
dzy tymi chlubnej pamięci ks. Stanisław P i o t r 0- 
w i c z i dziesiąty kapelan na cmentarzu Rossa. 
W r. 1875, już tylko proboszcz prałat N i e m e. 
k s z a I wikary, I mansyonarz i I kapelan cmentarny, 
tożsamo w. 1881, - W r. 1884, proboszcz ks. \Vin- 
centy Urbanowicz z I wikarym, I mansyonarzem,- 
kapelana cmentarnego już niema, - w r. 1889, pro- 
boszczem r z ą d o w y m bardzo w oczach wielko- 
rządcy Kachanowa zasłużonym, jest ks. Kazimierz 
p a c y n k o. Ksiądz Pacynko. Kanonik honorowy 
biskupstwa millskiego, był do listopada 1886 r. ka- 
pelanem przy kościele św. Stefana, ale za ochotne 
zamknięcie kościoła panien Bernardynek św. Michała 
w Wilnie, został z polecenia Kachanowa proboszczem 
u św. Jana. Wikary ks. Jan M o k r z y c k i, - man- 
syonarze: Michał S z w y k o w s k i, zarazem jest wi- 
karym przy katedrze, "- ks. Hipolit G ł o w a c ki. 
mag. teol. - Kapelanem na cmentarzu Rossa ks. 
Julian R a c z k o w ski. 
4) Kościół Wniebowzięcia N. P. Maryi 
kks. Franciszkanów n a P i a s k ac h, przy ul. Tro- 
ckiej, zbudował Piotr Gasztold, Wojewoda wileński 
niewielki drewniany w r. 1335. Był to więc najstar- 
szy , kościół w Wilnie. Ten który przetrwał z kla- 
sztorem do kasaty w r. 1864, po pożarze w r. 1737 
odbudowany z muru i p05więcony 12 czerwca 1764 r. 
Świątynia ta przez 530 lat pozostawała w ręku kks.
		

/Vilniana_001_14a_100_0001.djvu

			94 - 


Franciszkanów. Posiadała święte szczątki św. vViktora, 
przysłane przez Papieża Klemensa XII. W r. 186 4 
zamknięty, obrócony został na magazyn wojskowy. 
Ostatnim gwardyanem jego był ks. Michał Or- 
łowski. 
5) Kościół św. M i koł aj a, zbudował ""- r. 144 0 
wojewoda trocki Jawno Dowgiałło, niedaleko kościoła 
franciszkańskiego, nizki, gotycki, z czerwonej cegły 
kościołek i czci św. Mikołaja poświęcił. Jest to jedyna 
swiątynia w Wilnie, co pierwotny wygląd swój w całości 
nietknięty ani ręką ludzką ani zębem czasu zachowała. 
Ma trzy ołtarze, w wielkim obraz ś. Mikołaja w sza- 
cie srebrnej, patrona Wilna, - boczne: N. Panny 
Bolesnej i Pana Jezusa, zresztą grube, białe, bez ża- 
dnych ozdób filary. Nad zakrystyą pokój z 3 oknami 
i piecem, - obok niego wieżyczka z 3 niewielkiemi 
dzwonami. 
Kościół stoi na miejscu pierwotnej kaplicy me- 
mieckiej, zbudowanej i utrzymywanej jeszcze za cza- 
sów Gasztolda przez kupców hanzeatyckich. 
Do r. 1863 pieczę nad nim mieli Franciszkanie. 
odtąd zaliczony do parafii św. Jana niema kapelana. 
6) Kościół św. D u c h a, kks. Dominikanów, jak 
głoszą kroniki zakonne, miał być wystawiony przez 
króla Władysława Jagiełłę, zaraz po wprowadzeniu 
wiary świętej do Wilna, jednocześnie z katedrą, .- 
i był drewniany. Obecnie stojący zbudowano w roku 
144 1 , a w 60 lat potem, król Aleksander Jagielloll- 
czyk oddał go Dominikanom, do których należał aż 
do r. 1844, w którym go zamieniono na parafialny. 
Jestto świątynia mająca niezwykle okazały front, 
wszakże tak zacieśniona przylegającemi doń domami, 
że tylko z okolicznych gór miasta, i to ledwie, do- 
strzedz ją można. W r 1655, pożar zniszczył kościół
		

/Vilniana_001_14a_101_0001.djvu

			9 5 


tak, że procz wizerunku króla Aleksandra i spowie- 
dnika jego dominikanina Korczaka, nie zostało po nim 
nic. 'Wizerunek ten króla naprowadził kilku dziejopisów 
na myśl, że tu spoczywa król Aleksander. Dopiero 
ks. :\Iichał vVojniłłowicz, zasłużony w zakonie przeor 
wileński, ze składek wszystkich klasztorów domini- 
kańskich prowincyi litewskiej odbudował kościół 
w r. 1679. Ma dwie wieże, 16 ołtarzów, obszerne 
i wielkie sklepy pod kościołem pełne zwłok ludzkich. 
A. H. Kirkor zwiedzając te podziemia, widział nie- 
które ciała a nawet suknie prawie nietknięte od zgni- 
lizny, - zwłaszcza zakonnica jedna, raczej podobna 
do śpiącej; również piersi i skóra na nogach, szaty, 
obówie i pas na księciu Józefie Ogińskim, staroście 
dorsUl1skim, zmar..w dniu 21 stycznia 1776 w 65 roku 
życia, zupełnie całe, a z pod czapki aksdmitnej, sobo- 
lami wykładanej, wyglądała czaszka naga. Cała prze- 
strZf
n sklepow po kostki gdzieniegdzie zasypana sie- 
czką dla utrzymania suchości. Większa część ciał bez 
trumien, bezładnie porozrzucana. A najdziwniejszem 
ze wszystkiego było, a może i dotąd jest, zgroma- 
dzenie kilkuset ciał przy jednej ze ścian, szczelnie 
trup obok trupa poustawianych, w linię, a na tych 
oparta druga takaż linia trupów. Stroju na nich 
Kirkor rozróżnić nie mógł, przypuszczał jednak je- 
dnostajny. Hr. E. Tyszkiewicz zwiedzał te podziemia 
przed r. 1844, przy pomocy zakonnikow, którzy tylko 
z opowieśc i coś o nich wiedzieli. 
Liczbę ciał tam złożonych podaje na tysiące, 
a wszystkie całe, mnóstwo trumien jedna na drugiej 
pod ścianami, stosy ciał Francuzów zmarłych w szpi- 
talu urządzonym w klasztorze w r. 1812 i bez po- 
grzebu tu rzuconych, o twarzach marsowych, zgoła 
nieuszkodzonych. 


---
		

/Vilniana_001_14a_102_0001.djvu

			9 6 


W r. 1849 weJscle do tych sklepow na głucho 
zamurowano, z powodu skarg żołnierzy trzymających 
straż przy więzieniu, jakie chwilowo w gmachu po- 
dominikańskim było, na jakieś strachy z podziemi 
kościelnych wychod7.ące, a przez żołnierzy jużto wi- 
dzianych lub słyszanych. {Kirkor, «Przechadzki po 
Wilnie» str. 81). Akt nadawczy koscioła św. Ducha 
oddający go z rąk plebana świeckiego ks. Korczaka 
w r. 1501 Dominikanom z łaciliskiego przełożony 
przez ks. Lenartowicza, pomieścił hr. E. Tyszkiewicz 
w swym szacownym opisie klasztorów i zakonow 
w guberniach litewskich w Tece 1Vileliskiej nr. 3, 
str. 76-79. Zakonnicy tutejsi celowali wzorowem 
życiem, surowo reguły zakonnej strzegąc, posiadali 
zawsze dobór mowców, spowiedników i dbali bardzo 
o okazałość w nabożel1stwie. Utrzymywali do r. 1844 
seminaryum wyższe, w którem udzielali swoim tylko 
wychowańcom zakonnym stopnie akademickie. Za- 
krysty« jak i bibliotekę mieli bogate, kościół i kla- 
sztór wspaniałe, utrzymywali starannie. Do okazałości 
świątyni przyczyniał się i organ, jeden z najdosko- 
nalszych na Litwie. O kościele i klasztorze pisał 
w swem Wilnie Kraszewski t. II, str. 351. 
Klasztor Dominikanek zbudował tuż obok 
kościoła św. Ducha Aleksander Hilary Połubióski 
M. L. w r. 1688 i gankiem krytym z kościołem po- 
łączył. Klasztor ten jednak w r. 1748 zgorzał i już 
wił;:ccj nie powstał. 
Stan parafialny tak się przedstawia, według ru- 
brycel na lata tu podane: 
w r. 1863 - 2.868 wiem. w r. 1870 - 3.647 wiem. 
« 18 75 - 4-7 1 7 « « 1881 - 4487 « 
« 1884 - 4.830 « « 1889 - 4. 625 « 
W r. 1863 miał proboszcza ks. Jakóba Szyłejkę i dwóch
		

/Vilniana_001_14a_103_0001.djvu

			97 


wikarych, w r. 1889 miał proboszcza ks. Ant. Dani- 
szewskiego i jednego wikarego. 
7) Koś c i ó ł św. F r a n ci s z k a S e r a f i c k i e- 
go i Bernardyna Seneńskiego, \\" stylu go- 
tyckim, zbudowany kosztem króla Kazimierza Jagiel- 
lończyka w r. 1469 i oddany Zgromadzeniu księży 
Bernardynów, dla których kościół św. Anny, o 80 lat 
starszy i tuż stojący, był już za mały. W r. 1794 
po upadku powstania Kościuszki, gdy Wilno obległy 
wojska rosyjskie, uległ wraz z klasztorem zbombar- 
dowaniu. Niedługo odbudowany, zyskał wiele, bo 
i klasztor przed pożarem drewniany, tym razem wy- 
murowano. 
Naokoło kościoła ciągoął się rozległy cmentarz, 
a za klasztorem obszerny i piękny ogród, pod któ- 
rym przepływa VVilenka; ogród ten zwany gajem, 
jako wspomnienie gaju pogaliskim bogom poświę- 
.conego. 
Parafia bernardYliska , istniejąca przy tym ko- 
,ściele od lat dwustu, miała wiernych, podług rubry- 
cel na niżej wymienione lata: 
w r. 186 3 - 5.120 dusz w r. 1870 5.3 1 4 dusz 
" 18 7 5 - 5. 62 4 « « 1881 5.566 « 
.« 188 4 - 4.95 0 « (' 1889 6.000 « 
Ostatnim gwardyanem Zgromadzenia wileliskiego 
Bernardynów, z tytułem kustosza, był ks. Julian S y_ 
r u n o w i c z, podlegali mu: 19 księży, 8 braciszków 
i 19 nowicyuszów. Księża tutejsi do r. 1842 utrzy- 
mywali s z koł ę d w u k l a s o w ą z upoważnienia 
uniwersytetu. Uczniów miewali po 80-90 samych 
mieszczan i ubogiej szlachty. B i b l i o t e k a klasztorna 
miała 7.000 tomów, w 13 oddziałach, mianowicie: 
I) b i b l i e, 2) k s i ę g i k a n o 11 i c z n e i p r a w n i- 
.cze, 3) teologiczne, 4) filozoficzne, 5) ka- 
Kartka z dziej6w Ko';cioła polskiego 'L'. II. 7
		

/Vilniana_001_14a_104_0001.djvu

			9 8 


z n o d z i e j s k i e, 6) d z i e j o we, 7) a s c e t y c z n e. 
8) Dzieła Ojców św., 9} geograficze, 10) re- 
toryczne, II) zoologiczne, 12) gramaty- 
c z n e, 13) róż n e. F u n d u s z klasztorny stanowił 
kapitał hypotecznie ubezpieczony, a w r. 1842 przez. 
rząd odebrany w sumie 34. I 10 rubli. 
Z kroniki miejscowej tej parafii podaję tu bar- 
dzo ciekawy wypadek. Oto w dniu 23 sierpnia 1862 
zmarł w niej żebrak Mikołaj Urbanowicz, pozosta- 
wiwszy po sobie 23.000 rubli w gotówce. Rozrządził 
zaś nią tak aktem pisemnym ostatniej woli: na na- 
bożeństwa i ofiary dla różnych kościołów 2.700 rs.; 
krewnym i znajomym 4.850 rubli; do rozporządzenia 
Dra Ticiusa dla 10 biednych wdów 500 rubli; resztę 
zaś kapitału 15.000 rubli w i l e ń s k i e m u k o n w i. 
k t o w i przy T ow arzystwie Dobroczynności na wy- 
chowywanie z odsetek sierót i dzieci ubogich rodzi- 
ców, z pierwszeństwem dla rodziny Urbanowiczów. 
Bernardyni wileńscy mieli pod swą pieczą jeszcze 
następujące kościoły i klasztory, tuż obok ich kościoła 
lub w pobliżu będące: 
8) Koś ci ó ł św. A n n y murowany, zbudowany 
przez Annę księżnę Witoldową w r. 1392, przy kto- 
rym pierwsi Bernardyni wileńscy byli osadzeni. Jak 
widzieliśmy w 80 lat po jego zbudowaniu Bernardyni 
przenieśli się do nowej większej siedziby, zbudowanej 
im wraz z nowym i o wiele większym kościołem 
przez króla Kazimierza Jagiellończyka. W XV wieku 
oddano go katolikom niemieckim, w posiadaniu któ- 
rych dotąd pozostaje, stanowiąc parafię n i e m i e c k ą. 
Jak. podaje Narbutt, budowniczym tej najpię- 
kniejszej na Litwie gotyckiej świątyni, która Napo- 
leona \Vielkiego tak zachwyciła, że uniesiony 
czarującym jej widokiem wyrzekł pamiętne te słowa:
		

/Vilniana_001_14a_105_0001.djvu

			99 


jabym ten kościół na własnej dłoni prze- 
n i ós ł d o P a ryż a, jej budowniczym był mistrz mu- 
rarski konwentu krzyżackiego w Malborgu J a n P u h r- 
b a c h sprowadzony przez założycielkę. 
Parafia niemiecka przy tym kościele istniejąca 
podług rubrycel miała wiernych 
w. r. 1863 264 dusz w r. 1870 o dusz 
« 18 7 5 - 5 10 « « 1 88 I o « 
ft ,884 - 69 0 « « ,889 69 0 " 
Jak widzimy, jedne rubrycele parafian podają, inne nie. 
Obecnie proboszczem przy św. Annie jest ks. Piotr 
Borowski, mag. teologii, prefekt czyli katecheta gim- 
nazyum że,iskiego, ma lat wieku 48, kapłaństwa 23, 
prob. I. 
9) Koś c i ó ł św. M i c h a ł a pp. Bernardynek, 
stoi tuż obok dwóch poprzednich. Wystawił go Lew 
Sapieha, kanclerz \\'. L., który mając swój pałac 
na Placu Bernardy,iskim i patrząc z okien swego 
mieszkania, na zakonnice Bernardynki z klasztoru 
swego za rzeką \Vilenką stojącego, codzień w upał 
lub słotę do kościoła św. Anny uczęszczające, ulito- 
wał sią ich losu i wystawił im nowy klasztor a przy 
nim kościoł św. Michała. Zakonnice uroczyście wpro- 
wadził sam założyciel, niosąc na czele procesyi obraz 
N. Panny w dniu 29 kwietnia 1596 r. i takowy 
ustawił na ołtarzu, z którego później głośnemi cudami 
i łaskami zasłynął. Zgromadzenie tutejsze do r. 18 4 2 
t. j. do chwili ogołocenia go z funduszów i sposobu 
do życia, utrzymywało p e n s y ę na 50 ubogich pa- 
nien, które kosztem klasztoru całkowicie były utrzy- 
mywane. Zakonnice mimo nowej swej okazałej i wy- 
godnej siedziby, o starej nietylko nie zapomniały, ale 
ani na chwilę onej nie opuściły, albowiem tylko część 
ich znaczniejsza do św. M i c h a ł a się przeniosła, 
7*
		

/Vilniana_001_14a_106_0001.djvu

			100 


reszta na miejscu pozostała. Uposażenie klasztoru 
stanowiły majątki nadane mu przez założyciela i w po- 
sagu wniesione, mianowicie klucze: I z a b e l i n, F r a- 
n o p o l, Z a b o ł o c i e w gub. witebskiej, R a b u ń 
w mińskiej, K i e n a w wileńskiej w obszarze 3400 
włók z ludnością podług spisu z r. 1794, 6.870 gł'ów 
liczącą, a nadto miasto powiatowe L e p e l, z kto- 
rego propinacya i czynsze z placów w r. I8IO 3750 
rubli klasztorowi przynosiły. W kapitale miał klasztor 
28.227 rubli odebrane przez rząd w r. 1842. 
10) Klasztor pp. B e r n a r d y n e k na Z a- 
r z e c z u czyli za Wilenką. jest najstarszym z żeń- 
skich klasztorów w Wilnie. Założycielkami jego, jak 
głosiła kronika klasztorna, były panny Barbara Ra- 
dziwiłłówna, siostra podkomorzego W. L. Piotra Ra- 
dziwiłła i Dorota Olechnowiczówna, pierwsze w Wil- 
nie zakonnice reguły św. Franciszka. One to na po- 
czątek w r. 1495 tu nad Wilenką na wprost kościoła 
św. Anny, z tamtej strony brzegu Wilenki stojącego 
w dwóch domkach osiadły. W 13 lat potem woje- 
wodzianka wileńska Anna Olechnowiczówna, trzecia 
z Kolei panna zakonna tejże reguły, dwa domki tu 
dokupiła i w jednym z nich przy siostrach osiadła. 
Klasztor ten bez kościoła, ktorego nigdy nie miał, 
poświęcony był czci N i e p o k a l a n e g o P o c z ę c i a 
N. P a n n y M a r y i, na sposób pustelni urządzony. 
Od początku aż do r. 1794 był drewnianym, a tyle miał 
domków, ile zakonnic. W tym czasie zbombardowany 
przez wojska rosyjskie, w r. 1795 na nowo z sum 
posagowych zakonnic odbudowany z muru o dwóch 
piętrach, i połączony gankiem krytym z kościołem 
św. Franciszka, przez rzekę rzuconym, a na dwóch 
ścianach kamiennych przybrzeżnych opartym. Zakon- 
nice przetrwały tu do r. 1864, w którym je przenie-
		

/Vilniana_001_14a_107_0001.djvu

			101 


siono do klasztoru sióstr tejże reguły u św. M i c h a ł a. 
Kościół ten 17 (29) października 1886 rząd zamknął, 
przeniósłszy ostatnie 3 kJaryski do pp. Benedyktynek. 
Fundusz 13.345 rubli z zapisów powstały, rząd 
zabrał w r. 1842. Do ostatnich dni istnienia swego, 
zakonnice choć nie miały szkoły, prywatnie jednak 
nauczały dziewczęta czytania i pisania po polsku, 
oraz robótek kobiecych. 
Klasztor Z a r z e c k i w chwili zniesienia go miał 
następujące zakonnice: I) Antoninę hr. Małachowską 
przełożoną, 2) Katarzynę Karwowską, 3) Dominikę 
Wasilewską, 4) Wincentynę Stankiewiczównę, 5) Bo- 
nawenturę Łukaszewiczównę, 6) Antoninę Zabłocką. 
7) Teklę Szaniawską, 8) Różę Demontowiczównę, 
9) Maryę Kisielównę, 10) Teresę Gutowską, I I) Wa- 
leryę Zeiss, 12) Annę Popławską, 13) Koletę Har- 
czynównę, 14) Teofilę Ohrzczonowiczównę. 
II) Kanonicy Lateraneńscy kościół 
św. A p o s t. P i o tr a i P a w ł a n a A n t o k o l u. Zakon 
ten, noszący swą nazwę od kościoła św. Jana w Rzy- 
mie, wzniesiony na miejscu, gdzie stał pałac senatora 
rzymskiego Plancyusza Laterana, ostatecznie w r. 325 
będący własnością cesarza Konstantyna W., który 
go darował tegoż roku papieżowi św. Sylwestrowi 
(t 33 5 r.) i własnym kosztem przy tymże pałacu 
polecił wznieść wspaniały kościół św. Janowi, od 
miejsca tego Lateraneńskim zwanemu. Do Polski 
pierwszy ich sprowadził Mieczysław, król polski 
w r. 970 i osadził w mieście Trzemesznie (W. Ks. 
Poznańskie). 
Do \Vilna sprowadził ich Aleksander Sapieha, 
biskup wileński, w r. 1668 i klasztor im przy kościele 
parafialnym św. Piotra i Pawła, kosztem Michała Ka- 
zimierza Paca hetmana W. L. wojewody wiI. w r.
		

/Vilniana_001_14a_108_0001.djvu

			102 


1675 wymurował i parafię przeorowi Zgromadzenia, 
księdzu Benedyktowi Szamotulskiemu oddał. 
Pierwotny kościół miał być drewniany, za pier- 
wszych dni chrześcijaństwa tu postawiony. Na gru- 
zach jego wzniesiono dzisiejszą okazałą świątynię 
w kształcie krzyża, murowaną, z dwiema wieżami 
i galeryą na kolumnach, w pośrodku kopuła ołowiem 
kryta, należąca do prawdziwych w całej Polsce oso- 
bliwości, z tego mianowicie powodu, że ma 2000 
figur i grup gipsowych, zdobiących cały kościół od 
sklepienia do posadzki, wykonanych przez Piotra Pe- 
rettiego z Medyolanu i Dziowanniego Hallego z Rzy- 
mu, obrazy zaś są pendzla głośnego w swoim czasie 
Marcina de Alto-Monte z Rzymu i naszego Smugle- 
wicza. Budowniczym był Jan Casra. 
Fundusz stanowiły dobra Widze w pow. Bra- 
cławskim i kamienica na rynku wileńskim z zapisu 
samego Paca, nadto majątek Jakientany z zapisu 
z r. 1642 wojewody mścisławskiego Jozefa Korsaka 
w powiecie Oszmiańskim i zaścianek o pół mili od 
klasztoru S-włókowy M i ł a c i s z ki, razem 485 włók. 
W Widzach kanonicy utrzymywali własnym kosztem 
szkołę powiatową aż do r. 183 i. 
Biblioteka ich liczyła 2.8i9 tomów, przeważnie 
z darów Dawida Pilichowskiego biskupa sufr. wilei1-- 
skiego i Józefa Kossakowskiego podczaszego. 
\"1 chwili ostatecznej kasaty do Zgromadzenia 
K a n o n i i wileńskiej należeli: I) Rafał Fijałkowski 
przełożony, 2) Józef Korsak, 3) Franciszek Augustyn 
Zaliwski, 4) Ignacy Beregizy Tatur, 5) Stanisław Mi. 
kołaj Sakowicz, 6) Jan Piotr Bykowski, 7) Teodor 
Ildefons Wobolewicz, 8) Kajetan Piotr Narkiewicz, 
9) Franciszek Zawadzki, 10) Konstanty Tomasz Ma-
		

/Vilniana_001_14a_109_0001.djvu

			10 3 


ckiewicz, I I) Bolesłąw Filipowicz, 12) Szymon Deni- 
sewicz, 13) jeden nowicyusz. 
Parafia tutejsza liczyła: 
w r. 1863 - 3.507 dusz w r. 1870 4.640 dusz 
« 1875 - 4.645 « « 1881 5.782 « 
« 1884 - 5.2 [2 « « 1889 6.092 « 
12) Kościół Pana Jezusa na Antokolu 
księży Redemptorystów czyli Trynitarzy. 
Założycielami zakonu w Europie są księża fran- 
cuscy: św. J a n d e M a t ta, doktor akademii pary- 
skiej i Feliks de Valois, pustelnik. Obaj zdjęci litością 
nad strasznym losem tych, co biorąc udział w wy- 
prawach krzyżowych przeciw Mahometanom, dla ode- 
brania grobu Zbawiciela i Ziemi św. z rąk niewier- 
nych, popadli w niewolę. postanowili w roku I [98 
utworzyć Zgromadzenie kapłanów, którychby obok 
niesienia pociech i posług religijnych, celem przewa- 
.żnym był wykup z niewoli barbarzyńców chrześcian. 
Jeśli Francya tak odległa od .Wschodu maho- 
metaliskiego uczuła potrzebę zakonu podobnego, to 
Polska bezpośrednio z nim zetknięta i ciągle napa- 
dana również, tylko o wiele więcej go potrzebowała. 
A przecie.ż prawie 500 lat potrzeby tej nie zaspo- 
koiła. I dopiero król Jan III Sobieski zwró.cił się do 
Innocentego XI i za jego zezwoleniem z Hiszpanii 
księży Trynitarzy sprowadził i we Lwowie osadził. 
W \Vilnie l1a Antokolu osadził ich Jan Kazimicrz Sa- 
pieha, wojewoda wileński, hetman W. L. w dniu 
2 grudnia 1693, kościół z klasztorem im wymuro- 
wawszy. 
Kościół tutejszy ma kształt ośmiościenny okrą- 
gły, zbudowany na wzgórzu, w miłej i zdrowej oko- 
licy, poświęcony w r. 1756 przez Tomasza Zieliko- 
wicza, biskupa wileńskiego, pod wezwaniem św. Trójcy
		

/Vilniana_001_14a_110_0001.djvu

			10 4 


i Najśw. Odkupiciela. Funduszu Zgromadzenie tutej- 
sze w chwili kasaty w r. 1842 miało w kapitałach 
3 5 ,7 0 4 rubli 88 kop. zabranych przez rząd. 
Biblioteka liczyła 4.000 tomów. 
Z powodu dość znacznej odległości przedmieścia 
Antokolskiego od środka miasta, zakonnicy tutejsi 
od r. 1760 aż do 1835 utrzymywali szkółkę dla wy-' 
gody okolicznej ludności, sami nauciając. Od lipca 
18 3 5 r. rząd zabronił nauczania księżom i szkółkę 
powierzył świeckiemu nauczycielowi, a w r. 1837 zu- 
pełnie ją zamknął. 
Jest tu figura P a n ił J e z u s a, zwanego A n t o- 
k o l s k i m, sławna na całą Litwę tysiącznemi łaska- 
mi, do której co piątek w wielkim poście Wilnianie 
katolicy wszystkich klas pielgrzymki odbywają. 
Kościół w r. 1864 po usunięciu zupełnem reszty 
zakonników obrócono na cerkiew, katolicy ocalili 
tylko wspomnianą rzeźbę rzymską P a n a J e z u s a , 
przeniósłszy ją do sąsiedniego kościoła po-Lateraneń- 
skiego św. P i o t r a i P a w ł a. 
Szczegóły ciekawsze u Tyszkiewicza 7 Kirkora 
i w nr. 121 (23 kwietnia 1870) 1yg. Illustr. 
'3) Kościół Seminaryjny św. Jerzego 
dawniej 00. Karmelitów bosych. 
Kościół ten wraz z klasztorem murowanym 
wzniósł w r. 1506 Mikołaj Radziwiłł wojewoda wileń. 
i Kanclerz W. L. pod wezwaniem pierwiastkowo 
N. Panny Śnieżnej na podziękowanie za pogrom Ta- 
tarów pod Kleckiem. Karmelici przebyli tu do roku 
179 8 , w którym klasztor po ich usunięciu oddano na 
pomieszczenie Seminaryum biskupiego. 
Regensem seminaryum w r. 18637 był dzisiej- 
szy biskup łucko-żytomierski dostojny ks. Szymon 
Kozłowski, inspektorem głośny kaznodzieja Augustyn
		

/Vilniana_001_14a_111_0001.djvu

			105 


Lipnicki a między profesorami dzisiejszy administra- 
tor apostolski Biskupstwa Wileńskiego ks. Ludwik 
Zdanowicz. W r. 1889 rektorem jest ks. Stefan Zwie- 
rowicz, inspektorem ks. Wincenty Kluczyński, między 
profesorami zaś dwóch Rosyan prawosławnych: Ale- 
ksander Faustow - Pigulewskij i Arsen Osi pow - Tu- 
cewicz. 
Seminaryum miało alumnów w latach: 
w r. 1863 103 kleryków w r. 1870 15 kler. 
{( 18 75 - 37 {I {I 1881 - 41 {I 
{I 1884 - 50 {I u 188 9 - 74 (I 
Wychowańców w akademji R. K. duchownej 
w Petersburgu: 
w r. 1863 - 9 w r. 1870 - 8 
« 1881 - 7 « 188 4 - 9 
14) Kościół św. Krzyża 
szpitalem chorób umysłowych. 
Bracia miłosierni powszechnie u nas B o n i f r a- 
t r a m i zwani, powstali w r. 1539 w Hiszpanii, po- 
wołani do życia przez św. J a fi a B o ż e g o Hiszpana 
rodem. Celem ich było samym żyć z jałmużny i z niej 
utrzymywać chorych i niedołężnych. 
Do Krakowa sprowadził ich mieszczanin krakow- 
ski Walenty Wilczogórski w r. 1609 a do Wilna ks. 
Abraham Wojna, biskup wileński w r. 1635. Nasi za- 
konnicy oddali się wyłącznie leczeniu o b łąk a n y c h 
na umyśle. 
Kościół ten murowany stoi na kOl1cu placu na 
którym stoi pałac cesarski, siedziba generał-guber- 
natorska, niegdyś własność i siedziba biskupa Igna- 
cego Massalskiego. 
Tu za Olgierda pochowano siedmiu męczenników 
franciszkańskich, za śmierć których wojewoda Ga- 
sztold, opiekun Franciszkanów wileńskich w r. 1333 


w r. 1875 - 8 
u 188 9 - 9 
Bonifraterski ze
		

/Vilniana_001_14a_112_0001.djvu

			106 


srogą pomstę na tłumie pogańskim wziął. Na tem 
miejscu w 2 I o lat potem, dla uczczenia pamięci tego 
męczeństwa Paweł Algimuntowicz, książę h o l s z a ń- 
s k i, biskup wileński, wystawił kościółek drewniany, 
przy którym w 92 lat potem biskup Wojna Bonifra- 
trów osiedlił, którzy tu przebyli aż do r. 1843, w któ- 
rym szpital ich oddano władzy świeckiej Rady opie- 
kuńczej dobroczynności pnblicznej. 
Zakonników bywało tu 10, rzadko który był 
kapłanem, więc dla własnej i szpitala obsługi religij- 
ncj utrzymywali kapelana, sami zaś poświęcali się 
wyłącznie pielęgnowaniu chorych i niedołężnych, oraz 
zbieraniu jałmużny. Chorych miewali do 300 rocznie. 
Fundusz klasztoru składał się z folw. Szuksztele, 46 
włók obszaru, dwóch jezior 7 włók mających i 5 pla- 
ców w mieście. Kapitał fundatora biskupa Wojny 
10,000 dukatów i zebrane z ofiar i darów od rożnych 
dobroczyńców do r. 1843, w sumie 23,063 rubli. Wszy- 
stko to rząd zabrał. 
W r. 1863, kapelanami byli ks. Filip Szklarow- 
ski i Stanisław Piotrowicz, w r. 1889 ks. Roman 
Kozłowski. 
15) Kościół WW. Świętych Karmelitów 
bosych, przy ul. Rudnickiej, założony w r. 1620 przez 
Wojciecha .Chludzińskicgo, sekr. król., w kształcie 
prostokąta, długi 72 a szeroki 30 łokci, ma 18 ołta- 
rzów i wieżę 5 piętrową z dzwonami. 
Fundusz w r. 1842 przez rząd odebrany, czynił 
w ziemi 58 włók, dwie kamienice murowane w Wil- 
nie i 89-475 rubli w kapitałach. 
Zgromadzenie księży Karmelitów wileńskich w r. 
1863 miało członków 13. 
Parafia tutejsza liczyła wiernych:
		

/Vilniana_001_14a_113_0001.djvu

			10 7 


\\. roku 1863 - 4.336 -w roku 1870 - 4.650 
« 1875 - 4.996 « 1881 - 8.342 
« 1884 - 8.650 « 1889 - 12.3 60 
Przy parafii trzech księży, mianowicie: proboszcz 
Wojciech Rubsza, wikary Jan Józefowicz i Józef Kun- 
cewicz. 
Do parafii w r. J 863 należała filia w S o l e n- 
n i k a c h zniesiona w 1". 1864 i zamieniona na cer- 
kiew, oraz kaplica w P o n a r a c h do dziś istniejąca. 
16) Koś c i ó ł św. Józefa Karmelitanek bosych 
w pobliżu kościoła WW. Św., założony wraz z kla- 
sztorem przez podkanclerzego Stefana Paca w r. 163 8 . 
Ponuro wyglądał dla swego otoczenia murami na ma- 
łej przestrzeni. W r. 1864 zamknięty. Fundusz ko- 
ścioła w r. 1842 zabrany, czynił w ziemi 110 włók 
i w kapitale 79.870 rubli. Z 10 zakonnic z r. 186 3 
już tylko dwie pozostały: Aniela Sławińska, wieku 
lat 62 z powołania 33 i Marta Ciechanowiczówna 80 
lat wieku. Osadzono je u Benedyktynek wileńskich. 
17) Kościół św. Stefana (Szczepana) Ma- 
ryawitek od r. 1864 stanowiący filię parafii WW. 
Świętych, założył ze składek przez się zebranych, 
ks. Szymon \Vysocki, Jezuita. Położony poza obrę- 
bem miasta, w stronie dworca kolei petersburskiej, 
mały, niepozorny, ma wygląd skromnej świątyni wiej- 
skiej, w kształcie krzyża, z dwiema maleńkiemi wie- 
życzkami. Ks. Wołłowicz, kiskup wileński, wiele się 
do jego wzniesieoia przyczynił, i szpital pod wezwa- 
niem św. Łazarza przy nim założył wraz z cmenta- 
rzem grzebalnym. Podczas najścia kozaczyzny wraz 
z innemi świątyniami zburzony, dopiero w r. 16 73 
odbudowany. Pierwotnie stanowił oddzielną parafię. 
Proboszcz tutejszy ks. Szczepan Turczynowicz, 
chcąc dać pomoc tym izraelitkom, które zapragnęły
		

/Vilniana_001_14a_114_0001.djvu

			108 


przyjąc wiarę świętą, a ku czemu jak dziś, tak za 
czasów jego tembardziej, wiele natrafiały przeszkód 
i prześladowań, umyślił założyć nowy zakon żeński, 
którego zadaniem byłoby rozciągać macierzyńską 
opiekę nad kandydatkami, i do przyjęcia godnego 
chrztu przygotować i nowy sposób życia obmyślić. 
Zakon ten nazwał M a r y a w i t k a m i a całą regułę 
streścił w tych słowach: 
.(Klauzura w sercu; klasztorem świat cały; ce- 
lem pracy - nawracanie, nauka i miłosierdzie; miej- 
scem zabawy - każda żydowska karczma; regułą- 
miłość Boga i bliźniego; ostatecznym końcem: jeden 
pasterz i jedna owczarnia, - zapłatą - niebo, a ha- 
słem Imię Panny Maryi. 
Maryawitki przetrwały tu do r. 1864. 
Pierwszą przełożoną była Aniela z Czyżów Po- 
temkinowa, siostrzenica ks. Turczynowicza, osobiście 
od papieża Benedykta XIV. w r. 1737 przyjmowana 
i brewem upoważniającem obdarzona. 
Wewnątrz kościoła, prócz pomnika ks. Aleksan- 
dra Toczyłowskiego, biskupa sufragana wileńskiego, 
zmarłego w r. 1808, niema nic coby uwagę na się 
zwrócić mogło. Na cmentarzu miejscowym, w mnóstwo 
krzyży zdobnym, spoczęli tu: Dawid Pilchowski bi- 
skup sufragan wileński i dziekan Uniwersytetu wileń- 
skiego, w małej kapliczce, zmarł 1803 r. Dr Mikołaj 
Regnicz, profesor akademii medycznej wileńskiej zm. 
1800, ks. Anioł Dowgird. dr fil. i teol. profesor filo- 
zofii wszechnicy wileńskiej, zm. 1835, Józef Władysław 
Bychowiec filozof zm. 1845 i Jozef Rogawski, zasłu- 
żony artysta sceny wileJlskiej, zm. 1847. Kapelanem 
od lat dwóch przy kościele św. Szczepana jest ks. 
Jan Wierszyłło, starzec 80 letni, 56 lat kapłallstwa 
mający.
		

/Vilniana_001_14a_115_0001.djvu

			10 9 


18) Koś c i ó ł św. K a t a r z y n y pp. Bene- 
dyktynek, zbudowali w r. 1622, Mikołaj i Katarzyna 
małżonkowie Borodyscy. Po pożarze odbudowany 
kosztem samych zakonnic w r. 1703 i w tym kształ- 
cie przetrwał aż do dni naszych. \ V r. 1812 Fran- 
cuzi zajęli klasztor na szpital, a sam kościół obrócili 
na skład apteczny. Zakonnice schroniły się do Ber- 
nardynek Ś-to Michalskich. 
W r. 1842 pozbawione funduszu, który się skła- 
dał z dóbr W i a z y n w gubernii Mińskiej położonych, 
650 włók obszaru, które zakonnice 10 marca 1625 r. 
za 30.000 O\,>oczesnych złotych nabyły, co podług Juliu- 
sza Kolberga (Tabelle monet Warsz. 1832 r.), 120.000 
złotych polskich odpowiada. A że na giełdzie war. 
szawskiej w r. 1832 (patrz Ga{ctę Wars;. nr. 15 z d. 
16 stycznia, nr. 73 z d. 16 marca, nr. 117 z d. 3 0 
kwietnia), płacono za weksel z terminem 30 dniowym 
n a P e t e r s b u r g wystawiony za 100 rubli t y l k o 
182 1 /2' 183 i I8?,1f2 złp. w gotówce, co odpowiadało 
najwyżej 185 złotym, zatem owe 30.000 złp. z r. 1625, 
przedstawiejące w r. 1832, 120.000 złp. dla wysoko- 
ści kursu owoczesnego złotego p o l s k i e g o przed- 
stawiały wartość w rublach papierowych 64.800 ru- 
bli. Następnie przybyły dobra Bać w pow. Boryso\\'- 
ski m 440 włók mające. 
Majątek ten powiększyły posagami swemi z r. 
1686 i 1691 siostry: Sybilla i Anna hrabianki Pa- 
cówny, wnosząc z sobą dobra: D z i s n a, O s t r 0- 
w i e c D z i e c z i R o w s z c z y z n a w powiecie 
święciallskim, 1695 włók obszaru mające. Kapitał 
z posagów w gotówce po wielu a wielu nieszczczę- 
ściach i burzach, jakie klasztor tutejszy wraz z kra- 
jem dzielił, f 29.380 rubli pozostały, przeszedł na
		

/Vilniana_001_14a_116_0001.djvu

			110 


skarb, a każda zakonnica odtąd na utrzymanie swoje 
po 60 rubli rocznie otrzymuje. 
Bolesną dla serca polskiego kronikę tego kla- 
sztoru, od pierwszych dni jego aż do r. 1857 Domi- 
n i k C h o d ź k o spisał i w Pamięmiku religijno 
moralnym w nr. 5 za maj 1858 ogłosił. 
Ksień obieralnych wolnemi głosami zakonnic, 
które miały prawo noszenia pastorału, miał klasztor 
wileński 13. 
Pierwszą była Marya Kuczkowska, ktora z sobą 
I2-cie zakonnic z Nieświeża tu przywiozła; rządziła 
42 lata. 
2) Konstancya Tyzenhauzówna od r. 1664 do 
3 I stycznia 1668. 
3) Joanna Grużewska rządziła lat 14. 
4) Franciszka Gałecka od r. 1682 do 13 wrze- 
śnia 1704. rządziła lat 22. 
5) Magdalena Pacówna od [I grudnia 1704 do 
8 kwietnia 1741. 
5) Sybilla Rejtanówlla do r. 1746 3 I sierpni a, 
rządziła lat 15. 
7) Mechtylda Helzenówna od 10 listopada 1746 
do 27 marca 1760. 
8) Anna \Vołłowiczówna od r. 1760 do 16 maja 
179 1 . 
9) Magdalena Platerówna od r. /791 do 28 pa- 
ździernika 180 I. 
10) Aniela Zybergówna od r. 1801 do 5 czerw- 
ca 1819. 
I I) Aniela Kontowtówna od r. 1819 do 1822. 
12) Teresa Felicya Zabłocka od 9 września 
1822 do 16 sierpnia 1848. 
[3) Tekla Dowejkowna od 30 sierpnia 1848. 
W r. [889 przełożoną jest Michalina Kościałkow-
		

/Vilniana_001_14a_117_0001.djvu

			I J I 


ska. Sióstr Benedyktynek z różnych kl	
			

/Vilniana_001_14a_118_0001.djvu

			112 


k a c h posiadał swój pałac. Widząc ubogi, nieogro- 
dzony cmentarz! ofiarował Dominikanom wileńskim 
w r. 164 0 4.000 złotych, za które w r. 1642 stanął 
kościół drewniany cmentarny przez przeora Kamili- 
skiego wystawiony; w dniu I maja tegoż roku po- 
święcono go czci św. apostołów Filipa i Jakóba, 
a niezadługo potem, bo w r. 1645, stanął przy nim 
klasztorek, w którym z konwentu wileliskiego od 
św. Ducha 4 zakonników osiadło, na utrzymanie któ- 
rych Jerzy Chreptowicz oddzielnie 16.000 złp. w ka- 
pitale wyznaczył i na dobrach swoich O s t rów, 
w Nowogrodzkiem, ubezpieczył. W 42 lata po otwar- 
ciu pierwszego stanął nowy drewniany kościół z kla- 
sztorem, do którego zakonnicy wprowadzili cudowny 
obraz Bogarodzicy na drzewie malowany. Odtąd 
Wilnianie i ludność okolicznych wsi poczęła w dnie 
N. Pannie przez kościół poświęcone: w środy i so- 
boty licznie, a we wszystkie święta Jej jak: N a r 0- 
dzenie, Ofiarowanie, Niepokalane Poczę- 
c i e, O c z y s z c z e n i e, W n i e b o w z i ę c i e i inne 
tysiącznemi tłumami nawiedzać. Mały kościółek już 
nie wystarczał; kosztem więc Dominikanów wileń- 
skich, przy pomocy ofiar ze strony ludności, oraz 
Kazimierza Sapiehy, wojewody wiI. i Aleksandra 
Naruszewicza, starosty uszpolskiego, stanął dzisiejszy 
,okazały kościół, podany w 7ygodll. Illust,.. w nr. 2 I 3 
z d. 3 1 października 1863 mylnie za kościół św. Ra- 
fała po drugiej stronie Wilii stojący. 
Stoi on, jak nam rysunek przedstawia, nad sa- 
mą Wilią, nad wrotami kościelnemi widnieje obraz 
N. Panny, kopia, cudami słynącego, wewnątrz ko- 
ścioła będącego, a N. P a n n ą Łuk i s k ą powszech- 
me zwanego. 
Po prawej ręce kościoła stoją gmachy szpitala
		

/Vilniana_001_14a_119_0001.djvu

			113 


św. Jak ó b a, wzniesione tu dla zdrowotności miejsca 
przez k o m i s y ę s z p i t a l n ą w r. 1799, na miejsce 
zniesionych poprzednio dwóch szpitali św. Trój c y 
i R o c h a i ich funduszami zbudowanego. Do r. 1807 
pozostawał pod zarządem komisyi szpitalnej 
utworzonej przed 10 laty, odtąd zaś aż do r. 1865 
posiadały go Siostry miłosierdzia, od 24 lat zaś ob- 
sługują go Elżbietanki prawosławne. 
W r. 1842 fundusze w kapitałach 24.750 rubli 
przeszły na skarb, a w dwa lata później oddano ko- 
ściół z parafią duchowieństwu świeckiemu. 
W r. 1863 żyło jeszcze 210 Dominikanów, z któ- 
rych naj młodszy składał śluby w r. [844. Rozrzuceni 
{mi byli nietylko w guberniach należących do ich 
prowincyi L i t e w s k o - R u s k i ej, ale na Kaukazie, 
Syberyi. 
Zaszczytem ich byli w r. 1863 ks. Ferdynand 
Kahn, biskup tyraspolski w Saratowic nad \Vołgą 
i Józef Maksymilian Staniewski, biskup sufragan mo- 
hylewski. 
W tej parafii niedaleko za kościołem jest P l a c 
t a r g o w y, na którym dwa razy tygodniowo odby- 
wają się targi na wszelkie wytwory. gospodarczo- 
wiejskie. Plac ten w r. 1863 podczas dni targowych, 
w godzinach przedpołudniowych, był miejscem egze- 
kucyj wyroków sądów wojennych. Czytelnika chrze- 
ściańskiego sercu polecam dusze tu poległych ofiar 
srogości Murawiewa, wielkorządcy litewskiego. 
Szereg ich rozpoczął i początek na całej Litwie 
dał ks. S t a n i s ł a w I s z o r a, wikary parafii w Ż 0- 
ł u d k u w pow. Lidzkim, rozstrzelany tu 22 maja 
1863 r. o 9 godz. rano (Wilen. Wiestnik nr. 55 i 56). 
2) Zygmunt Sierakowski, kapitan sztabu ge- 
neralnego, powieszony 15 czerwca 1863 o godz. 10 
Kartka z dziejów Kosciola polskiego. '['. II. R
		

/Vilniana_001_14a_120_0001.djvu

			114 


zrana (Wi!. 
Viestuik nr. 65 z d. 15 czerwca 1863, 
dodatek nad zw.). 3) H e n ryk M a k o w i e c ki, cho- 
rąży korpusu leśnego, rozstrzelany 17 sierpnia 1863 
o I I godz. zrana (Dodatek nadzw. Wi!. Wiest1lika do 
nr. 92 z d. 17 sierp. 1863). 4) Jan Bieńkowski, 
felczer, 5) Jan M a r c z e w s ki, uczell felcz., obaj z VVar- 
szawy 6) E d war d C z a p l i ń s k i z gub. kowiel1s., 
syn obyw., powieszeni 28 sierp. 1863 o I I godz. 
zrand (WiZ. Wiestn. nr. 97 z d. 28 sierp. 1863 1".). 
7) Franciszek Aleksandrowicz, 8) Edward 
S t a n' i e w i c z, 9) F r a n c i s z e k A p a n o w i c z, 
10) W i n c e n t y Ł o s i ń s ki, I I) P i o t r M a c k i e- 
w i c z, powieszeni 15 listopada 1863 r. (1Vilc1lskij 
Wiestnik nr. 131 Z d. [6 listop. 1863). 12) M i e c z y- 
s ł a w D o r m a n o w s ki, warszawianin, 13) I g n a c y 
Z d a n o w i c z wilnianin, syn dziejopisarza literatury 
polskiej, stud. uniw., powieszeni 21 grudnia 1863 r. 
(Wi!. Wiesiu. nr. 147 z d. 24 grudnia 1863). 14) T y- 
t u s D a l e w s ki, ziemianin, rozstrzelany 30 grudnia 
1863 o godz. I I zrana (1ViI. Wiestu. z d. 31 grudnia 
1863 r.). 
Kościół w r. 1857 odnowił proboszcz owoczesny 
Jan Menue i w 30 lat potem wewnątrz odmalował 
ks. Klemens L i n k i n, prałat dziekan katedry wilel1- 
skiej, tutejszy proboszcz, a przedtem rządca biskup- 
stwa po upadku Żylińskiego, zmarły tu 16 sierpnia 
1888 r. 
Parafia miała wiernych w latach: 
w r. 1863 - 2.006 dusz w r. 1870 2.'35 dusz 
« 1875 - 2.450 « « 1881 - 2.511 « 
« 1884 - 2.601 « « 1889 - 3.66b « 
W r. 1863 proboszczem był ks. Feliks Górnicki 
i wikarym ks. Antoni Andziewicz, w r. 1889 po 
śmierci ks. Linkina, podczas układania rubryceli na
		

/Vilniana_001_14a_121_0001.djvu

			I 15 


r. 1889 probostwo nie było Jeszcze obsadzone, WI- 
karym ks. Jan Sadowski. 
W r. 1863 należała do parafii tutejszej kaplica 
przy szpitalu św. Jakóba na drugiej stronie ulicy sto- 
jącego, zamieniona na prawosławną w r. 1865 po 
wydaleniu Szarytek. Natomiast należy do parafii ka- 
plica w więzieniu, niedaleko za kościołem stojącem. 
20. Kościół św. Rafała na Snipiszkach 
z cudami słynącą figurą Zbawiciela na wzgórzu przed 
kościołem na boku stojącą. Zbudował Michał Ko- 
szczyc, pisarz ziemski dla Jezuitów z obszernym kla- 
s
torem w r. 1703. Do chwili kasaty i wyjścia Je- 
zuitów ztąd do Połocka był tu ich nowicyat, po nich 
w spadku otrzymali go Pijarzy, ale już w r. 1779 
Pijarzy klasztur rządowi zwrócili, poczcm długie lata 
kościół był zamknięty. Dopiero VI' r. 1801 Jan Nep. 
Korwin-Kossakowski, biskup wileński, wyrobił u rzą- 
du ponowne otwarcie i założenie przy nim parafii. 
Jest to miejsce licznych pielgrzymek pobożnych, 
których rzesze tysiączne przyciąga tu wspomniona 
rzeźba Chrystusa Pana, krzyż dźwigającego. 
Parafia miała wiernych w latach: 
w r. 1863 - 3462 dusz w r. 1870 3.837 dusz 
{( 18 75 - 4.638" « 1881 - 4.640 « 
« 188 4 - 5.243 « {( 188 9 - 5.47 2 « 
W I'. 1863 proboszczem był ks. Jan Menue, ze- 
słany w r. 1865, dwóch wikarych. Do parafii tej na- 
leżał Dom Tow. Dobr. z kapelanem Franc. \Vojnow- 
skim i kaplica na cmentarzu. 
Rządcą tutejszego kościoła w r. 187 I był ks. 
Stan. Piotrowicz: dziekan wileński, który w dzień 
wNiebowzięcia N. Panny tegoż roku, po porywającej 
mowie. wobec ludu przepełniającego świątynię, spalił 
na kazalnicy podr(;:cznik obrzędów kościelnych w ję- 
8"
		

/Vilniana_001_14a_122_0001.djvu

			116 


zyku rosyjskim, po parafiach przez niegodnego rządcę 
dyecezyi Żylińskiego do upowszechnienia rozesłany, 
bez wiedzy i upoważnienia Ojca św. Ks. Piotrowicz 
tegoż dnia uwięziony w kilka dni zesłany, poświęce- 
niem swojem ocalił całe biskupstwo od hańby, gdyż 
Żyliński przerażony, książkę wycofał. 
21) Kościół św. Teresy z kaplicą Naj. 
Panny na Ostrej Bramie,trzeciz rzędu Karme- 
litów przy ul. Ostrobramskiej, wystawił Stefan Krzy- 
sztof Pac, podkanclerzy w r. /646 wspólnie z burmi- 
strzami wileliskimi Stefanem i Ignacym Dubowiczami. 
W r. 1812, jak wiele innych, uległ spustoszeniu przez 
Francuzów. Karmelici, jednak po ustaleniu się pokoju, 
wkrótce do pierwotnego przywicdli stanu. Po kasacie 
Karmelitów w r. 1844 został parafialnym i oddany 
duchowielistwu świeckiemu. 
· Kościół ten wsławiony jest kaplicą z obrazem 
Bogarodzicy na całą Litwę, Ruś i Królestwo Polskie 
od /67/ roku tysiącznemi cudami i łaskami słyną- 
cym, a O s tr o b r a m s k i m zwanym. Nazwa jcgo 
pochodzi ztąd, że ulica, zwana pierwotnie M i e d n i- 
ck ą, jako prowadząca do M i c d n i k, miasteczka 
niedalekiego, zakOl1czała o s t r o ulicę, idącą z rynku 
ratuszowego ku południowi i na kresie swoim Ostrym 
koń c e m zwana. Na tym to o s t r y m k o ił c u stała 
brama, gwoźdźmi u szczytu najeżona, i dla miejsca 
O s t r o b r a m ą zwała się j z czasem zjawił się na 
niej wizerunek N. l'anny, O s t r o b r a m s k i m na- 
zwany. Pierwotnie mieścił się we framudze osłonięty 
drzwiczkami. Gdy zakonnicy spostrzegli, że lud coraz 
większą cześć Opiekunce swej oddaje, umieścili obraz 
w kościele w r. 167 I, a na B r a m i e zbudowali ka- 
pliczkę drewnianą, do której wkrótce obraz uroczy- 
ście przeniesiono.
		

/Vilniana_001_14a_123_0001.djvu

			117 


Jak widzimy 7. ryciny, kaplica ta jest w głębi 
ulicy, na końcu kościoła nad bramą, i kilkanaście osób 
zaledwie pomieścić w sobie może, i tak jest urzą- 
dzona, aby obraz cudowny i kapłan, ofiarę mszy św. 
przed nim sprawujący, był dla ludu na ulicy wido- 
cznym. Ulica ta więc jest podczas nabożeństwa ty- 
siącznym tłumem zapełniona, a nie ma w Wilnie 
żywej duszy, wśród innowierców, jak Żydzi lub Ma- 
hometanie, że już chrześcian pominę, którzyby bez 
okazania szacunku, miejsce to święte mijali. 
W r. 17 I 5 pożar kaplicę zniszczył, obrazu nie 
tknąwszy; Karmelici ponownie na tem miejscu ka- 
plicę wznieśli, ale już murowaną i połączyli ją kry- 
tym gankiem z kościołem, odtąd O s t r o b r a m s k i m 
zwanym. W r. 1815 i 1829 odnowiona przeszła do 
nas w tym stanie jak jest dziś. 
W r. 1857 szlachetny jej proboszcz ks. Kazi- 
mierz Zaleski kosztem 18.000 rubli cały kościół i ka- 
plicę odnowił. 
Do r. 1865 widniał na facyatce kaplicy napis 
złoty: « M a t k o m i ł o s i e r d z i a, p o d T woj ę 
o b r o n ę u c i e k a m y s i ę ," ponieważ raził wielko- 
rządcę l\1urawiewa, polecono go zdjąć, a na jego 
miejsce dano łaciński. 
Twórca obrazu nie jest znanym, obraz malo- 
wany jest na zbitych deskach dębowych z Obliczem 
N. Panny o typie zupełnie nowoczesnym, z rozrzew- 
niającym wyrazem nieprzebranej dobroci i łaskawości. 
Głowa pochylona ku prawemu ramieniu, suknia dra- 
powana, co wręcz jest przeciwnc podaniu bizantYll- 
skiemu. Tymczasem Kraszewski, a za nim z pewnym 
celem politycznym publicyści rosyjscy, widzą wobra- 
zie bizantyńskie pochodzenie; ks. Rolewicz zaś, autor 
opisu cudownych obrazów wileńskich, początek jego 


----
		

/Vilniana_001_14a_124_0001.djvu

			118 


odnosi do wieku XVII. Ale, jak słusznie mówi, zna- 
komity znawca dziejów Litwy i Wilna. oraz jego 
starożytności, pan Wincenty KorotyI1ski, i jedni i dru- 
dzy się mylą, albowiem obrazy bizantY11skie dawne 
malowane są na drzewie cyprysowem, a wyrażone na 
nich sztywne postacie, powtarzają z niewolniczą ści- 
słością raz na zawsze przyjęte szczegóły, począwszy 
od rysów twarzy a kończąc na fałdach i kolorze su- 
kni. Tu przecież, jak widzieliśmy i z \\'izerunku wi- 
dzimy, nic podobnego nie ma. Co zaś do pochodze- 
nia jego, odnieść je można do pierwszej połowy 
panowania Zygmunta Starego, gdyż wkrótce, po ob- 
murowaniu miasta, zbudowano bram
 1506 r. i tak 
na tej, Ostrobramską teraz a dawniej l\1iednicką, zwa- 
nej, jak i na Trockiej zawieszono obrazy. 
Sam kościół św. Tesesy jest prostokątny, z je- 
dną wieżą z tyłu, z ładnym frontem znacznie nad 
poziom ulicy podniesiony. 
Parafia Ostrobramska liczyła w latach: 
w r. 1863 1.587 dusz w r. 1870 2475 dusz 
« 18 7 5 - 2.643 « « I8
1 - 5.230 « 
« 1884 - 5.128 « « 1889 - 5'758 « 
Od r. 1865 do r. 1883 proboszczem przy tem 
miejscu świętem był niecnej pamięci prałat P i o t r 
Z y l i ń s ki, rządca biskupstwa przez lat 20. Po ży- 
ciu nad wyraz sprosnem i haniebnem zmarł 13 kwie- 
tnia o godz. 7 z wieczora 1887 w 72 roku życia. 
22. Kościół Wniebowstąpienia Pań- 
s k i e g o p o - M i s Y o n a r ski. Aleksander Kotowicz, 
biskup wile11ski, pierwszy na Litwę z Warszawy 
spI'owadził zakonników św. Wincentego z Pauli 
i w Wilnit: w r. 1685 u sit:bie ich umieścił, obdaro- 
wawszy własnym folwarkiem, Jęczmieniszki, 70 włók 
mającym. \V dwa lata potem, w r. 1687 Katarzyna
		

/Vilniana_001_14a_125_0001.djvu

			lIg 


RadziwiłłoVIa, podkanclerzyna W. Ks. L. oddała im 
przy ul. Subocz, na znacznej wyniosłości, zwanej Gór ą 
Z b a VI i c i e l a, obszerne place z zabudowaniami pa- 
łacu po Sanguszkach, folwark Burbiszki, a Teofil 
Plater, wojski inflantski , stojący dziś kościół im 
z klasztorem wymurował i folwarkiem Nowy Dwor 
opatrzył; z czasem otrzymali zakonnicy dwie muro- 
wane kamienice. Trzy te folwarki w r. 1841 przy- 
nosiły klasztorowi 5.000 rubli z obszaru swego 160- 
włókowego, w tymże roku kapitały obligacyjne na 
odprawianie co rok 3 143 mszy św. czytanych, czy- 
niły I 10. I 52 rs. 30 kop., drukarnia w chwili zamknię- 
cia klasztoru w r. 1844 oceniona na 10.000 rubli, 
a owe dwie kamienice murowane w r. 1842 na 20.000 
rubli, funduszu w kapitale 34.971 rubli, na seminaryum 
własne 12.502 rubli, biblioteka 6507 tomów na 6000 
rubli oceniona. Cały ten majątek przeszedł w r. 1842 
na skarb, a zakonnicy usunięci w r. 1844, kościół zas 
z klasztorem stał pustkowiem aż do 1862 r. i dopiero 
w grudniu tegoż roku otwarty. 
Od r. 1873 w murach po-klasztornych mieści 
się Towarzystwo rosyjskie Dobroczynności p. n.: 
Dobroochotllaja kopiejka. 
Zakonnicy od r. 1800 mieli sobie oddaną pa- 
rafię, a z nią i cmentarz VI dolinie R o s a w r. I7G9 
przez burmistrza Bazylego 1V1i.iIlera założony. W L 
1801 Misyonarze cmentarz ten przez dokupienie kilku 
morgo w ziemi rozsz
rzyli i oparkanili. Gdy w r. 1812 
Francuzi parkan spalili, Misyonarze cmentarz obwiedli 
murem w r. 1820. W r. 184 I wizytator tego Zgro- 
madz:::nia ks. Józef Bohdanowicz pierwszy rozpoczął 
budowę kaplicy na tym cmentarzu o obszernem pod- 
ziemiu. Wszakże dla braku funduszu nie mógł dzieła 
dok0l1czyć. Dopiero w r. 1850 kaplicę dokOl1czył
		

/Vilniana_001_14a_126_0001.djvu

			120 -- 


Jan Waszkiewicz, b. profesor Wszechnicy wileńskiej, 
i wewnątrz urządził, a obok niej drewnianą dzwonnicę 
wystawił. Zwłoki pierwszego jej założyciela ks. Bohda- 
nowicza do niej wniesiono, po nabożeństwie uroczy- 
stem prałata Fijałkowskiego. Cmentarz R o s a, na po- 
dobieństwo P o w ą z e k warszawskich, ma cztero-pię- 
trowe katakumby, z pieczarami zupełnie zajętemi. 
Tu spoczywają zwłoki drogiej sercu polskiemu 
pamięci najwybitniej krajowi zasłużonych ludzi. Kto 
ciekaw niech zajrzy do Kir kor a a nie pożałuje 
trudu. Po usunięciu księży Misyonarzy, parafię tutej- 
szą przyłączono wraz z cmentarzem R o s a do parafii 
Ś t o - J a ń s k i e j w połowie, a w drugiej połowie do 
innych. 
Choć kościół nie jest parafialnym, miewał pro- 
boszcza i dwóch wikaryuszy. Widzimy to z rubrycel. 
W r. 1863 rządził nim jako rek t o r ks. Jan 
Erdman, misyonarz z r. 182 I. W r. 1870 kościół t y- 
tułowan y Gór ą Z b a w i c i e l a ma p r o b o s z c z a 
w osobie tegoż ks. Jana Erdmana, a obok niego 
w i c e - p r o b o s z c z a ks. Konst. Ejmonta i m a n- 
s y o n a r z a ks. Juliana Pacewicza. 
W r. 1875, po zgonie prob oszcza, pozostał 
tylko w i c e p r o b o s z c z i m a n s y o n a r z ciż sami. 
W r. 1881, 1884 i 1889 już tylko sam proboszcz 
ks. Konst. Ejmont. 
Przy tym kościele było w r. 1844 60 zakonm- 
ków, seminaryum zniesione z usunięciem w r. 1844 
Misyonarzy, w którem kształciła się młodzież ducho- 
wieństwa świeckiego; oprócz tego Zgromadzenie tu- 
tejsze wychowywało 19 młodzieńców w oddzielnym 
dla nich k o n w i k c i e kosztem funduszów ks. biskupa 
Pilchowskiego od 1803 r., Ign. Ślepścia od 1806 r. i ks. 
Felicyana Gana kanonika inflandzkiego od 181 I r. , nadto
		

/Vilniana_001_14a_127_0001.djvu

			121 


szkoła parafialna dla 70 UCZl1lOW utrzymywana od r. 
180 3_ W r. 1862 kościół spustoszały odnowił we- 
wnątrz i zewnątrz członek tutejszego Zgromadzenia 
od r. 1821 ks. Jan Erdman przy pomocy bezpłatnej 
budowniczego wileńskiego, Wiszniewskiego, i malarza 
Wład. Majeranowskiego. Liczniejsze szczegóły w 1Yg. 
lllustr. nr. 157 z d. 27 września 1862 r.. 
23) Kościoł św. Kazimierza po.jezuicki, 
oddany przez Jana Kossakowskiego biskupa wileli- 
skiego, kanonikom regularnym od pokuty, inaczej 
A u g u s t y a n a m i b i a ł y m i zwanym. W r. I g I 5, 
biskup Strojnowski oddał go Misyonarzom z parafią, 
którzy tu dla posługi parafialnej trzech kapłanów 
utrzymywali; tu też mieściła się drukarnia \\ spadku 
po Jezuitach pozostała. 
Kościół ten założył wraz z klasztorem dla Jezu- 
itów 12 maja 1604 r. syn Zygmunta III. ks. kardynał 
Ferdynand. Tu był nowicyat 00. Jezuitów aż do 
roku 1773. 
W r. 1835 odebrany Misyonarzom i zamieniony 
na Sobór katedralny prawosławny w r. 1840. 
24) Kościół św. Bdrtłomiej a Apostoła, 
Augustyanów białych czyli Kanoników regularnych 
od pokuty, jedyny jeden, jaki ocalał na Litwie z 13 
uległych kasacie w r. 18p. 
Zbudowany w r. 1647 na Z a r z e c z u nad stro- 
mym brzegiem Wilenki, przez Tatara Jakóba Pronie- 
wała Załamaja, poświęcony w r. 1649 i oddany Au- 
gustyanom, po spaleniu na nowo z drzewa wzniesiony, 
trochę dalej od rzeki niż pierwotnie, na górze Raj- 
s k ą zwanej; - następnie znowu spalony, odbudo. 
wany w r. 1824 z cegły, w tej postaci w jakiej do- 
tąd pozostał. 
Niegdyś parafialny, stanowi obecnie filię parafii 


...........
		

/Vilniana_001_14a_128_0001.djvu

			122 


bernardyńskiej, kapelanem przy mm od lat 6 jest 
ks. Wład. Jundziłł. 
25) Koś c i ó ł S e r c a P a n a J e z u s a stał na 
krańcu miasta przy odnodze ulicy S li b o c z, w kształ- 
cie krzyża. z kopułą, bez wież, tuż obok murów za- 
budowań Misyonarskich. Osiadło tu zgromadzenie 
p a n i e n N a w i e d z e n i a N. P a n n y powszechnie 
u nas W i z Y t k a m i zwane. Kaplicę dla nich wznio- 
sła z klasztorem kosztem 50.000 tynfów, mieszczanka 
wilel1ska, niejaka Dezelstowa w r. 1694. Dopiero w r. 
1717 August II. założył zakonnicom tutejszym kościół, 
ale same go wykończyć musiały przy pomocy !:>iskupa 
Brzostowskiego, którego serce po zgonie w r. 1729 
w kościele tutejszym umieściły. 
W r. 1842 miały własnego kapitału z posagów 
swoich 138.056 rubli, oraz majątki ziemskie: W i lejkę 
z 29 wsiami w obszarze 189 włók w pow. borysow- 
skim, R z e s z ę w pow. wileńskim 79 włók mające. 
Od r. 1798 do 1837 pobierały z łaski monarszej Pa- 
wła I. po 3000 rubli co rok, - co w r. 1837 prze- 
niesiono na rzecz pensyi rządowej w B i a ł y m s t o k u 
urządzonej. 
Do 3 I grudnia 1842 Wizytki wileńskie utrzymy- 
wały wzorową pensyę po 40 do 50 panien, z których 
5 kosztem D u n i n a S l e p ś c i a a I 2 kosztem P a- 
w łaJ. Kościół miał 7 obrazów, pędzla sławnego 
Szymona C z e c h o w i c z a. Do kościoła prowadziła 
pięknej budowy brama, dzieło pomysłu rrofesora 
wszechnicy wileIlskiej Szulca, w r. 1813 i jego mło- 
dego naówczas adjunkta, inżyniera, a później tyle 
wsławionego dziejopisa Litwy, Teodora Narbutta. 
W r. 1864 Wizytki ztąd wywieziono, klasztor 
oddano mniszkom prawosławnym, a kościół przebu. 
dowano na cerkiew.
		

/Vilniana_001_14a_129_0001.djvu

			12 3 


26) Koś c i ó ł P r z e m i e n i e n i a P a ń s k i e g o 
stanął w r. 1670 na zakręcie ulicy Sawicz, pierwotnie 
drewniany i oddany został księżom Karmelitom, któ- 
rzy jednak w kilka lat potem, bo w r. 1679 ustąpili 
go kks. Augustyanom Pustelnikom, - ci zaś, po spa- 
leniu się w r. I7..}2 drewnianego, wznieśli tu w 1758 
z jałmużn i ofiar, kościół murowany, który w dniu 
26 czerwca 1768 r., poświęcił Tomasz Zienkowicz 
biskup sufragan wileński, pod wezwaniem P o c i e s z e- 
nia N. Panny Maryi. 
Ukaz z r. 1807, zamienił klasztor ten na semi- 
naryum główne przy wszechnicy wileńskiej, za ustą- 
pienie zaś ztąd, zakonnicy, na mocy umowy z re- 
ktorem Janem Śniadeckim, pobierali wynagrodzenie 
po 6000 rubli rocznie, zachowawszy dla siebie ko- 
ściół i dwie kamienice na mieszkanie, a nadto otrzy- 
mali bogate probostwo kowieńskie, należące, jako 
L e n e fi c i u m do wszechnicy. Po usunięciu zupełnem 
w r. 1844 Augustyanów, kościół wrócił do pierwo- 
tnych swych posiadaczy Karmelitów, a w dziesięć 
lat potem w r. Ih54 rząd go całkiem zamknął i po 
r. 1863 na cerkiew św. Andrzeja zamienił. Ostatnie 
nabożeństwo odbyło się w nim 7 października 1854 r. 
Szczegóły bliższe u Kirkora. 
27) Kościół św. Ignacego Lojoli wraz 
z kolegium, założył Eustachy Wołłowicz, biskup wileń., 
w r. 1622 dla 00. Jezuitów na placu, na którym obecnie 
stoi pałac biskupa Massalskiego, obecnie cesarskim 
czyli generał-gubernatorskim zwany, na wprost ko- 
ścioła św. Krzyża B r a c i M i ł o s i e r n y c h (Boni- 
fratrów). W r. 1773 po wyjeździe 00. Jezuitów do 
Połocka, zamknięty i w r. 1798 kosztem Magistratu 
i kahału wilell.skich, zamieniony na koszary. W ko-
		

/Vilniana_001_14a_130_0001.djvu

			12 4 


pule Kirkor widział przed rokiem 1863 freski sła- 
wnego Dankiersa, wapnem zabielone. 
28) Kościół św. Trójcy. Około roku 153 6 , 
w pobliżu kościoła św. Ducha, przy ulicy Domini- 
kańskiej, stanął kościół św. Trojcy, przy którym kar- 
dynał Hozyusz założył szpital tegoż imienia; w roku 
18 99 fundusz zabrano a kościół zamknięto; w r. 182 I 
zamieniono go na cerkiew wojskową, którą w latach 
174 6 - 18 4 8 przebudowano i na nowo na cerkiew 
wojskową w r. 185 I poświęcono. 
29) Kości ół św. T er es y nad brzegiem 
\Vilii za P i r m o n t e m wystawił około roku 1660 
Szymon Karol Ogil1ski, miecznik litewski i oddał go 
Kar m e l i t o m O s t ro b r a m s kim. W r. 1844 zam- 
knięty, w trzy lata potem przy wezbraniu Wilii, po 
podmyciu przez nią fundamentów, mury kóścioła ru- 
nęły w rołowie do rzeki, a reszta w kilka lat potem 
w gruz się rozsypała. 
30) Koś c i o ł św. M a r c i n a, budowany je- 
dnocześnie z katedrą, stał na Zamku Górnym, zbu- 
rzony w czasie wojny rosyjskiej za Jana Kazimierza 
w. r. 1653, więcej nie powstał. 
31) Kościół św. Nikodema i Józefa, 
powstał około r. 166 I, przy nim Bractwo opiekujące 
się chorymi, i bezpłatnie grzebiące zmarłych ubogich. 
Przy kościele był cmentarz grzebalny. Wszystko to 
zniesione w r. 1799. 
3 2 ) Kościół św. Barbary, zbudował na 
Dolnym Zamku wileńskim Zygmunt August w r. 1550, 
w którym chciał spocząć wraz z dwiema swemi żo- 
nami Barbarą i Elżbietą. W r. 1653 podczas napadu 
Chmielnickiego zburzony i już więcej nie powstał. 
32) Koś c i ó ł T r y n i t a r s k i w T r y n o- 
p o l u za Wilią, w przecudnej miejscowości zbudował
		

/Vilniana_001_14a_131_0001.djvu

			125 


z klasztorem w r. 1695, Konstanty Kazimierz Brzostow- 
ski biskup wileński i oddał go Trynitarzom wilel}- 
skim. W uposażeniu klasztor ten otrzymał 49. I 00 złp. 
ówczesnych, place podmiejskie pod Wilią, karczmy 
i folwark Krasny Dwór. W r. 1832 klasztor i ko- 
ściół rząd odebrał a w lat 7 po zniesieniu Unii w r. 
1839 kościół na cerkiew a klasztor na wspaniałą rezy- 
dencyę dla renegata Siemaszki, byłego biskupa uni- 
ckiego a następnie metropolity litewskiego prawosła- 
wnego, przerobił. 
33) Kościół św. Elżbiety, na rogu ulicy 
Sawicz, wzniósł w r. 1744 ks. Bogusław Korwin Gą- 
siewski, biskup smoleński, wraz ze szpitalem, nazwa- 
nym od ulicy - S a w i c z. Siostry miłosierdzia sprowa- 
dził założyciel z Warszawy w r. 1745. Po r 20 latach po- 
bytu w r. 1865 z polecenia wielkorządcy Murawiewa 
ze wszystkich szpitali i zakładów dobroczynnych, zo- 
stały usunięte, ustępując miejsca obsłudze rosyjskiej 
schyzmatyckiej. Kościół zamieniony na cerkiew. 
Cesarz Aleksander I. zwiedzając szpital, tak był 
ujęty wzorowem utrzymaniem porządku i widoczną 
korzyścią dla dobra powszechnego, że nadał tutej- 
szemu zgromadzeniu sióstr S t a r o s t w o m i ę d z y- 
r z e c k i e w powiecie trockim do 4500 rubli dochodu 
przynoszące, a jednocześnie brat metropolity S ie- 
s t r z e ń c e w i c z ofiarował szpitalowi dom i dwa fol- 
warki: N i e m e ń c z y n e k i K u n ę. 
34) K a p l i c a D z i e c i ą t k a J e z u s, przy 
ulicy S u b o c z wraz z domem podrzutków i sierot, 
założona w r. 179 I. kosztem ks. Ignacego Massal- 
skiego, biskupa wileńskiego i Jadwigi księżny Ogiń- 
skiej. Cesarz Aleksander nadał mu majątek Ż o śle. 
W r. 1865, Siostry miłosierdzia usunięte, a ka- 
plica zamieniona na prawosławną. 


---
		

/Vilniana_001_14a_132_0001.djvu

			126 


Z tej liczby 34 świątyń tu wymienionych, ru- 
brycela na rok 1863, wykazuje już tylko 25 a na rok 
1889 jeszcze mniej, bo 17. 
Istnieją więc następujące kościoły w Wilnie: 
I) Katedra, 2) św Jana (po-jezuicki), 3) św. 
Ducha, 4) św. Jerzego (seminaryjny), 5) św. Krzyża, 
6) św. Teresy, (Ostrobramski), 7) Góry Zbawiciela, 
8) św. Apostoła Filipa i Jakóba, 9) św. Rafała, 10) 
św. Franciszka Seraf. (po-Bernardyński), I I) WW. 
Świętych, I 2) św. Piotra i Pawła, A postołów, I 3) św. 
Anny, 14) św. Katarzyny (Benedyktynek), 15) św. 
Bartłomieja, 16) św. Szczepana i '7) ŚW Mikołaja. 
Z n i e s i o n o p o rok u 1863' 
18) Wniebowzięcia N. Panny (franciszkanów), 
fundacya z r. 1335. 
19) Św. Michała (PP. Bernardynek), fundacya 
z r. 1594. Zamknięty 29 października 1886. 
20) Św. Józefa (PP. Karmelitanek), fundacya 
z r. 1638. 
21) N. Panny, przy ulicy Sawicz (00. Augu- 
styanów pustelników). 
22) Pana Jezusa (00. Trynitarzy), fundacya 
z roku 1693. 
23) Serca Jezusowego (PP. Wizytek), fundacya 
z r. 1729. 
24) Św. Elżbiety (Sióstr miłosierdzia), fuudacya 
z r. 1744. 
25) Kaplica Dzieciątka Jezus, przy szpi- 
talu na ulicy Subocz. 
Z 17 kościołów pozostałych, 9 jest parafialnych 
a 8 filialnych. 
W roku 1863 było w Wilnie i pod miastem 
14 cerkwi, w r. 1889 - 25, przybyło WIęC I I. 


........ '
		

/Vilniana_001_14a_133_0001.djvu

			12 7 


TOlntl'Zystwo Dobrocz
rmlOści. 


, 
I 


Dobroczynność wogole jest wszędzie tak dawną, 
ak starą jest ludzkość chrześcijańska. i, o ile przy- 
bierała na się charakter powszechny, najczęściej tu- 
liła _się w objawach swoich tam, zkąd brała swój 
początek, swoje źródło - do kościoła. A w Wilnie 
wymownym tego dowodem była K o m o r a p o- 
t r z e b n y c h, założona w r. 1590 przez Piotra Skargę, 
pod nazwą ktorej działało Bractwo miłosierne. 
Nie ujęta w ograniczenia ani co do sposobu 
swych objawów, ani co do miejsca lub czasu, nie 
znając prawa i jego paragrafów, nikła dla potomności 
wraz z życiem doczesne m jej wykonawców. I dopiero 
w statucie 1496 za Jana Olbrachta, napotykamy 
w prawodawstwie polskiem pierwszą ustawę, porząd- 
kującą dzieła dobroczynne w całym kraju, oddającą 
ubogich czyli ż e b rak ó w pod opiekę i kontrolę 
magistratów i plebanów, których obowiązkiem było 
czuwać nad tem, by w parafii lub gminie pomoc znaj- 
dywali najprzód ludzie s w o i, a następnie tylko rze- 
czywiście jej potrzebujący, t. j. chorzy, pracować 
nie mogący i starcy. Kto z żebraków nie był na 
liście w miejscu swego pochodzenia zapisany, ten 
schwytany na żebractwie, szedł do ciężkich robót, 
w sypaniu twierdz przeciw Turkom. A sądy grodzkie 
i miejskie, tego przepisu statutu Olbrachtowego nie 
przestrzegające, z mocy przepisu sejmowego z r. 1587 
były skazywane na J 00 grzywien kary. Oba statuty 
wznowiono w r. 1786 z obostrzeniem regulaminu; więc 
aż w ciągu 290 lat rzecz sama istniała w pierwo- 
tnych swych objawach, chociaż s z p i t a l i parafial- 
nych, czyli przytułków było wiele, zdawna przy ko- 
ściołach zakładanych. 


----
		

/Vilniana_001_14a_134_0001.djvu

			128 


Pod wyrazem też do b r o c z y n n oś ć pojmo- 
wano przeważnie w t e c h n i c z n e m jej znaczeniu 
s z p i t a l e, w których starcy niedołężni lub chorzy 
różnego wieku przytułek i pomoc lekarską znajdywali. 
Szpitalami zajmowało się państwo niejednokrotnie, 
ujmując ich działalność w ogólny system zapomocą 
ustaw z r. 1775-1780 i po raz ostatni za Rzplitej 
w r. 1793, mocą których s z p i t a l e oddano pod 
dozór i opiekę p o l i c Y i. 
Dopiero po rozbiorze kraju w r. 1797, utwo- 
rzono w Wilme, według przepisów ustawy sejmowej 
z r. 1775. komisyę szpitalną litewską, roz- 
ciągającą swą pieczę nad wszystkiemi zakładami do- 
broczynnemi 19 powiatów owoczesnej gubernii litew- 
skiej, z której później utworzono gubernie: wiltńską, 
kowieńską i grodziellską. Najwybitniejszym czynem 
tej komisyi, do składu której należał Jan Nep. Kos- 
sakowski biskup wileński, późniejszy założyciel To- 
warzystwa dobroczynności, było założenie jednego 
ogólnego szpitala przy kościele św. Apostoła Filipa 
i Jakóba, na miejsce zniesionych 1 z ich funduszów 
św. Rocha i św. Trójcy. 
Choć biskup Kossakowski był w tej komisy i 
i g ł o w ą i s e r c e m, wpływ komisyi z powodu ży- 
wiołów, z jakich się składała, nie był takim, jakim 
go biskup widzieć chciał. Chorzy bowiem mieli schro- 
nienie i opiekę lekarską, ale z d r o w i w biedzie lub 
nędzy z głodu i chłodu umierali. A nadtem pasterz 
ubolewał i o zaradzedzeniu przemyśliwał. 
Do pomocy przybył mu głośny w dziejach 
vVilna Dr F r a n k Józef, syn Piotra, uczonego i euro- 
pejskiego rozgłosu lekarza. Obu sprowadził rektor 
wszechnicy wileńskiej we wrześniu 1804, biskup Hiero.
		

/Vilniana_001_14a_135_0001.djvu

			12 9 


nim Strojnowski, kosztem 40.000 złp. za samą tylko 
podróż ich z Wiednia. 
Dr Józef Frank, wkrótce dostrzegł, że ani ko- 
misya szpitalna, ani same szpitale, nawet w połowie 
nie zaspakajają potrzeb niedoli ludności wileńskiej. 
Złożył więc w dniu 27 lutego 1806 roku Janowi Nep. 
Kossakowskiemu, biskupowi wileńskiemu, projekt za- 
kładu dobroczynności, mającego na celu udzielanie 
ubogim chorym bezpłatnie rady lekarskiej i le- 
karstw. 
Na początek lekarz filantrop myślał o zakładzie, 
niosącym pomoc lekarską z ofiarności prywatnej; 
ale biskup choć wdzięcznie przyjął pomoc jego, na 
tem poprzestać nie chciał, pragnąc założyć towarzy- 
stwo o zakresie działalności nierównie szerszym. 
I pomimo zastrzeżenia w projekcie Józefa Franka, że 
tylko na początek ograniczyć musi swą pomoc do 
lekarstw, że o opale, odzieży, mieszkaniu, żywności 
i innych potrzebach biedaków, można będzie później 
pomyśleć, że n i e d o s k o n a łoś ć w jego projekcie 
jest duszą każdego zakładu dobroczynnego w jego 
początkach, z-.vykle trudnych, że projekt jego tylko 
stopniowo w ż y c i u rozwijać i d o s k o n a l i ć będzie 
można, albowiem chcąc odrazu na początek wiele, 
częstokroć nic się nie otrzymuje w kOł1cU, biskup zale- 
cił cierpliwość, i sam począł myśl swoją między ludźmi 
wpływowymi szerzyć. Wszakże do otwarcia Towa- 
rzystwa dobroczynności urzędownie dnia 7 kwietnia 
1807 r. ogłoszonego, zapisało się na członków towarzy- 
stwa zaledwie 25 osób. Tymczasem Dr Józef Frank 
zakład swój już rozwinął należycie, a śpieszyć się mu- 
siał, bo wojska rosyjskie wracające z pod Austerlicu, 
szerzyły wszędzie zarazę, a Wilno najdotkliwiej uczuć 
ją mogło. Drogą koncertu swej żony w dniu 23 
Kartka z dziejów Koscloła polskiego. T. II. () 


--
		

/Vilniana_001_14a_136_0001.djvu

			13 0 


marCel 1806 r. zdobył 29 I dukatów i 2 I 2 talarów; 
z tego w dniu 15 kwietnia t. j. w trzy tygodnie, otwo- 
rzył swój zakład ambulatoryjny w domu akademickim, 
do którego co środę i niedzielę każdy ubogi chory, ma- 
jący świadectwo plebana lub pastora, mógł się udać, 
gdzie po zbadaniu przez samego Franka, otrzymał 
receptę bezpłatną do apteki uniwersyteckiej, również 
bezpłatnie polecenie lekarza spełniającej. Ponieważ 
oba dni w tygodniu niewystarczały, więc niektórych 
chorych Dr Frank nawiedzał w ich mieszkaniach 
i bezpłatnie przez doświadczonych studentów opa- 
trywał. 
Po roku rozgłośnej w skutkach działalności za- 
kładu Dra Franka, biskup Kossakowski, znalazłszy 
poparcie swych zamiarów u generał-gubernatora Kor- 
sakowa zwrócił się pierwszy do Dra Franka z prośbą, 
by zakład swój złączył z Towarzystwem dobroczyn- 
ności, co też wkrótce nastąpiło. 
Od tej chwili towarzystwo miało 3 wydziały: 
I) wydział ciągłej pomocy, 2) czasowego wsparcia. 
Pierwszy miał zadanie wspierać nieszczęśliwych 
i prawdziwie ubogich, niemających miejsca w s z P i- 
t a l a c h, zabezpieczyć dla nich pewny i gotowy 
zawsze ratunek, opiekować się małoletniemi sierotami, 
i obmyślać dla nich przyzwoity wychowania i życia 
sposób, obmyślać sposób dla życia starców, wdów. 
kalek i niedołężnych, mianowicie dziećmi obarczo- 
nych, wyszukiwać robotę dla mogących pracować
 
i dla takich z czasem założyć D o m z a r o b k o wy. 
D r u g i w Y d z i a ł miał obowiązek obmyślać jakie 
kolwiek wsparcie gwałtownie go potrzebującym, mia- 
nowicie wstydzącym się żebrać. Udzielać pomoc ubo- 
gim stadłom g o s p o d a r s t w o rozpoczynającym, 
ubogim pannom ułatwiać przez wyposażenie lub wy-
		

/Vilniana_001_14a_137_0001.djvu

			13 I 


prawę zamążpójście, młodym rzemieślnikom dawać 
pożyczki lub obdarzać ich warsztatami, wspomagać 
uciśnionych picniactwem, godzić i jednać powaśnione 
rodziny imałżellstwa. 
3) Wydział lekarski Dra Franka miał za zadanie 
wyłączne ratować chorych, nie mających środkow 
na opłatę lekarza i apteki. 
Środków na to wszystko miały dostarczać stałe 
składki członków najmniej po 200 złp. rocznie. 
Towarzystwo ukonstytuowało się w dniu 7 kwie- 
tnia 1807, pod przewodnictwem biskupa Kossako\\'- 
skiego. Członków przybyło na to inauguracyjne 
posiedzenie 22 i tyluż protokół otwarcia podpisało. 
Prezesem obrano biskupa K o s s a k o w s k i e g o, - 
podskarbim został Antoni P r o z o r wojewodzic 
witebski, sekretarzem krewny biskupa Józef K o s- 
s a k o w s ki podczaszy kowiellski. 
\;V ydziały zaś tak obsadzono: Prezesostwo p i e r- 
wszego oddano Michałowi O g i ńs k i e m u, b. pod- 
skarbiemu litewskiemu, jego zastępcą został Antoni 
L a c h n i c k i marszałek wileński, - członkami Adam 
K o s s a k o w s k i sufragan kurlandzki , Stanisław 
W o ł ł o w i c z podkomorzy rzeczycki, Antoni T y_ 
z e n h a u s chorąży wileński, Tadeusz \V y s s o g i e r d 
wojski smoleliski, Józef S u l i s t r o w s k i szambelan. 
W wydziale d r u g i m prezesem obrano : Tomasza 
Wawrzeckiego, zastępcą Jana Mostowskiego; 
członkami zostali: S u l i s t r o \V s k i marszałek, P u- 
s ł o w s k i marszałek, Antoni Ł a p p a marszałek, 
Frańc. J e l s k i podkomorzy, prezes sądu gł. Michał 
Romer, brygadyer Kossakowski, prałat D ł u ski. 
Wydział t r z e c i objęli: jako prezes Dr Józef 
F r a n k, jego zastępcą profesor Dr B łas z c z Y k i e- 
wi cz Sebastyan, chirurg Ferdynand Niszkowski, 
9*
		

/Vilniana_001_14a_138_0001.djvu

			13 2 


akuszcr Dr. Jan S z l e g c l, oraz członkowie niespc- 
cyaliści: C o II i g n o n, Rej k o w s ki, K o wal s k i, 
\V o j n i c z, i K l i m k i e w i c z. 
Oprócz tu wymicnionych wzięti udział w pier- 
wszem posiedzeniu i protokół jego podpisali: Stani- 
sław Sołtan, Józef Mostowski, Tadeusz Weis- 
senhoH, Ksawery N i e s i o ł o w s k i, Józef S i e r a- 
kowski, Jerzy Tyszkiewicz, Kajetau Kosiel- 
s k i, Jan Ś n i a d e c k i. Wkrótce potem ks. Dominik 
R a d z i w i ł ł wymurował towarzystwu dom pny ul. 
W i l e n s k i ej, kaplicę zaś przy nim wznieśli P u- 
s ł o w s c y. (D,ieje DobroqYll1lOści Rok I. II.). 
Działalność towarzystwa w czasach bliższych 
(z dalszych niemam wiadomości) nas tak się przed- 
stawia: 
W r. 1852 dochód czynił z remanentem z r. 
1851 - 30-477 rubli 56 1 / 2 kop. 
Wydatki uczyniły 30.IY7 rub., pozostało więc 
na rok 1853 - 279 mb. 93 kop. 
Kalek i sierót było na utrzymaniu towarzystwa 
stałem 300 osób. - Kapitał żelazny czynił 56.528 rub. 
Prezesem był Stanisław P u s ł o w ski. 
W r. 1882 średnio na dzielI utrzymywało towa- 
rzystwo 382 osoby, a koszt jednej rocznic licząc już 
wszelkie wydatki na zarząd i utrzymanie budynków, 
czynił średnio 44 rubli 78 kop. 
 wyjątkowa nędza 
otrzymała 3500 rubli. 
W r. 1885, miało towarzystwo członków 86 
zwyczajnych i 12 stałych, należących przeważnie do 
czoła miejscowej intelligencyi i obywatelstwa. Pre- 
zesem był hr. Adam Plater, dyrektorem wydziału 
p i e r w s z c g o Dr Lego, d r u g i e g o Dr Julian Ti- 
tius, serdecznie miastu i towarzystwu zasłużony lekarz 
i obywatel, t r z e c i e g o zaś Dr Ż y l e w i c z.
		

/Vilniana_001_14a_139_0001.djvu

			133 


Kapitał żelazny w papierach czynił 92.000 ru- 
bli, dochodu zaś było 19.502 ruble 21 kop. w czem 
wpisowe 1.585 rubli, reszta z ofiar dobrowolnych. Bo 
w Wilnie niewolno kwestować po kościołach podczas 
obchodu grobu Pallskiego w Wielkim tygodniu, jak 
w Warszawie, co choć nie przysparZ	
			

/Vilniana_001_14a_140_0001.djvu

			134 


i podziękowanie autora w sprawozdaniu swem za r. 
1887 umieściła. Tak kazała uczciwość. 
Jak widzimy Wilno w strasznej swej niedoli 
i ucisku, nie mogąc ani składkować publicznie ani 
koncertu, loteryi lub jakiejkolwiek zabawy na rzecz 
swego Towarzystwa katolickiego urządzić, bez zgor- 
szenia bliźniego a ciężkiej zniewagi świątyi1, lepiej 
od Warszawy do obowiązku uczynków miłosiernych 
się poczuwa, - bez krzyku, reldam i zachęty prasy. 
W r. 1885, utrzymywało Towarzystwo 380 osób, 
a mianowicic 98 mężczyzn i 282 kob. - koszt prze- 
ciętny utrzymania jednej osoby w zakładzie czynił 
43 rub. 70 kop. Od r. 1884 dzieci sierót wychowy- 
wać mu niewolno. Wśród starców zwracała na się 
uwagę Aniela Szpakowska, b. obywatelka ziemska, 
przyjęta w r. 1883 w wieku lat 10 I, całkiem ciemna. 
Przywiózł ją mąż, starzec 106 letni, tak rzeźki jeszcze, 
że odmówił ofiarowancj sobie gościny, - żonę zosta- 
wił, sam poszedł..... w służbę. 
Siostry Miłosierdzia, których w Wilnie w r. 1865 
było 87 w tymże roku i ztąd usunięte zostały. 
p r z y t u ł e k d l a o c i e m n i a ł y c h d z i e w c z ą t. 
vVincenty Jasillski emcryt, rodem z Wilna, osta- 
tnią swą wolą z d. 19 kwietnia 1879, pomieszczoną 
w nr. 224 Ga{C(r Wars,awskiej z d. 7 października 
1882, zapisał 9.800 rubli na założenie w Wilnie schro- 
nienia dla dziewcząt ociemniałych, narodowości litew- 
skiej, wyznania r. katolickiego, rodem z gub. wile!}. 
skiej, córek wyrobników. Wykonawcą swego zapisu 
zrobił Jana Papłoi1skiego, dyrektora Instytutu głucho- 
niemych i ociemniałych. Ten pragnął zakład otworzyć 
w osadzie Janopolu pod Druskienikami w gub. Gro- 
dzici1skiej j - że jednak wybór taki sprzeciwiał się
		

/Vilniana_001_14a_141_0001.djvu

			135 


zapisowi, który przytułek w Wilnie mieć chciał, 
przeto ostatecznie wykonawca zapisu zwrócił się do 
rady miejskiej Wilna z prośbą o przyjęcie pod swą 
opiekę zapisu. Rada miejska otrzymawszy z zapisu 
7.500 rubli w gotówce, we wrześniu 1884 uchwaliła 
dać bezpłatnie lokal i na utrzymanie zakładu coro- 
.cznie wypłacać zapomogę od 300 do 600 rubli. 


Ituch Ulll)'slowy W Wilnie 
po roku 181j3. 
Ruch umysłowy polski w Wilnie od r. 1884 r. 
t. j. od objęcia wielkorządztwa na Litwie, przez 
generała Kochanowa (podobno wychrzty Żyda) ogra- 
nicza się na trzymaniu pism warszawskich. A i to 
.czytelnictwo upada niemal z każdym rokiem i nie- 
tyle to może świadczy o naszem zubożeniu mate- 
ryalnem, ile o duchowem. Wynaradawiamy się; 
a choć Kraszewski przed swym procesem lipskim, 
a zatem w czasie niczem niewzruszonej swej powagi 
i siły moralnej, podniósł głos w obronie upadającego 
.czytelnictwa, które tak świetnie po r. 1870 się roz- 
winęło, nic to już nie pomogło. 
Z tego to powodu bardzo jest ciekawem zesta- 
wienie liczby egzemplarzy pism warszawskich w Wil- 
me, odbieranych w następujących latach: w styczniu: 
p i s m a c o d z i e n n e. 


w r. 1875,1880, 1885, I888iI889 
I) Gazeta Warszaw. 75 egz. 82 5 I 26 24 
2) « Polska 34 « 37 19 9 8 
3) « Handlowa 18 « 12 7 4 4 
4) Wiek 64 « 68 73 7 2 82 
5) Kuryer Warszaw. 30 « 39 60 64 63
		

/Vilniana_001_14a_142_0001.djvu

			I 
13 6 
w r. 1875, 1880, 1885, 1888 i I88g 
6) Kuryer Codzienny 32 « 37 28 4 2 3 1 
7) (I Poranny « 2 4 4 5 
8) Dzien. dla W szyst. - « 10 17 23 
g) Echo « 4 5 
10) Słowo zlane w r. 
1885 z Echem « 68 4 5 3 6 
II) Ziarno najtańszy 
dziennik, dający 
same przedruki « 16 
Łącznie egzempl. 25 4 3 21 3 20 28 3 2g2 
II. P i s m a t y g o d n i o w e. 
w r. 1875, 1880, 1885, 1888 i 188g 
I) Tygodnik Illustr. 165 egz. 16 3 65 120 lOg 
2) « Powsz. 
od r. 1886 zlał się 
z Illustrowanym « 54 
3) Kłosy 105 « 10 7 61 7 2 7 2 
4) Biesiada Liter. « 12 5 I 15 I 18 101 
5) Przyjaciel Dzieci g8 « 101 60 4 1 44 
6) Wi eczory rodzin. - « 3 0 18 18 
7) Misye katolickie - « 74 4 2 21 
8) Gazeta świąteczna- « 47 3 8 4 0 
g) Przegląd katolicki 55 « 47 3 8 21 22 
10) Głos « 22 2g 
II) Tygodnik Mód 50 « 4 8 44 3 0 2g 
12) Bluszcz 62 « 61 33 12 19 
I 3) Przegląd Tygod. 58 « 4 6 3 1 24 18 
14) Wszechświat « 12 16 I'" 
I 
I 5) Kolce « 20 18 16 15 
16) Prawda « 24 12 10 
17) Gazeta Rolnicza 34 « 3 1 27 10 7
		

/Vilniana_001_14a_143_0001.djvu

			137 


w r. 1875, 1880, 1885, 1888, i 1889 
18) Rolnik i Hodowca - « I 2 I I 
19) «Kraj" Petersb. « 158 94 52 
Łącznie 627 « 749 89 1 718 634 
Czytelnictwo nasze po r. 1870 najwięcej zazna- 
czyło się w przedpłacie na czasopisma warszawskie, 
ale liczba tu wykazanych egzemplarzy dzienników 
i tygodników do r. 1885 nie może dać dokładnego 
obrazu naszego rozwoju umysłowego, albowiem przed- 
tem mniej czytano czasopism, natomiast więcej po- 
płacała książka poważna, choćby kilkotomowa. 
Dokładne pojęcie o upadku czytelnictwa naszego 
w Wilnie i w najbliższej jego okolicy w promieniu 
kilkomilowym, mógłby dać dopiero wykaz niniejszy 
z odpowiednim wykazem starej księgarni Józefa Za- 
wadzkiego, która już nic nie wydaje, bo nic druko- 
wać jej nie wolno, zadawalnia się tylko pośrednictwem 
w sprzedaży cudzych nakładów. A jest ona jedyną 
z polskich księgarń, obok kilku rosyjsko. żydowskich. 
Nie tak przecież było tu przed laty choćby 
tylko trzydziestu. Ruch wydawniczy w Wilnie tak 
był przemożny, że przewyższał nawet owoczesną 
Warszawę. Nie było pisarza znakomitszego, o gło- 
śniejszem imieniu po polsku piszącego, choćby w naj- 
dalszym zakątku Polski zamieszkującego, któryby nie 
oddawał skwapliwie swych dzieł w nakład czy to 
Zawadzkiego, czy Marcinkowskicgo, czy też GHicks- 
berga, Orgelbranda lub mniej głośnych firm. Z pod 
pras wileńskich wyszło 64 tomów D'(icnnika Wileń- 
skiego 60 tomów Wi{erunkuJV i Ro{trHsmz wydawa- 
nych na wzór zagranicznych przeglądów naukowych, 
w latach 1834-1843, tu również Kraszewski wyda- 
wał swe pomnikowe Atheneu1n w 60 tomach, tu 
z druku wyszły grube tomy Historyi Staro{ytnej
		

/Vilniana_001_14a_144_0001.djvu

			13 8 


i Badali GeografiC{nych Lelewela, 9 tomów D{ieiów 
Litwy Narbutta, trzy olbrzymie księgi Obra{ów Jo- 
chera, Słownik jęVka polskiego, "')"klad Filo{ofii 
i Podrói Kremera, Dumania Józefa Gołuchowskiego, 
Obra{y Litewskie Chodźki, tyle dzieł Kraszewskiego, 
Kondratowicza, oraz wielu innych pisarzy. 
Ruch ten wydawniczy od r. 1862 z chwilą zam- 
knięcia Kuryera Wileliskiego i wyjazdu jego współ- 
pracowników: A. E. Odyńca, Wincentego Korotyń- 
ski ego, Wacława Przybylskiego do Warszawy, A. H. 
Kirkora do Krakowa, zgonu Mikołaja Malinowskiego, 
Zdanowicza, Kondratowiczą (Syrokomli) i innych, tak 
zmalał, że prócz modlitewników katolickich i to w nie- 
zmiernie ograniczonej liczbie, nic się nie znajdzie. Na- 
wet nakłady czysto wileńskie jak pomnikowa Histo- 
ry-a Swięta ks. Dra Szymona Kozłowskiego (od roku 
1883 biskupa łucko-żytomierskiego) lub Listy z Kra- 
kowa Kremera, drukowały się w Warszawie, Peters- 
burgu lub zagranicą. Jedna tylko Historya Literatury 
Polskiej Zdanowicza i Leonarda Sowiliskiego w 5 wiel- 
kich tomach wyszła z pod pras starej i tyle zasłużo- 
nej firmy Józefa Zawadzkiego. 
Dopiero w r. 1877 nowa księgarnia wileńska 
Romanowskiego i Wołka, usadowiona w tymże roku 
na dawnej ulicy Dominikańskiej, wydała z rosyjska 
po polsku, jak świadczy sam napis na okładce: «na- 
kładem Gustawa Wołka w i l e ń s k i e g o księgarza 
wydawcy» dwie książczyny. Pierwsza nosi tytuł pol- 
ski z rosyjskiem przypadkowaniem nazwiska: "Ro- 
dzina Ob n osko w y c h (winno być Ob no s kowó w) 
i ma być powieścią «tegoczesną» jakiegoś Michaj- 
łowa (Aleksandra SzylIera) , druga miała stanowić 
początek całego zbioru obrazków, nosi nagłówek: N a 
p o l u p r a c y I) O w.[asnych siłach i ma być niby
		

/Vilniana_001_14a_145_0001.djvu

			139 


zapożyczoną z powieści jakiejś Amerykanki. Obie te 
książczyny miały na celu szerzenie nihilizmu, szcze. 
gólniej w stosunkach rodzinnych, drogą zochydzania 
związków religijnych, a zalecania węzłów nieprawych, 
cudzołożnych, czyli «naturalnych». Po tragedyi stra- 
szliwej i jedynej w dziejach I marca 1881 r. rząd zam- 
knął tę księgarnię a z nią padła ofiarą gorliwości księ- 
garnia p. Orzeszkowej. 
W tym samym czasie w wydawnictwach szla- 
chetnych, polskich, jubileusz Kraszewskiego tak wspa- 
niale w Krakowie w r. 1879 obchodzony, pierwsze 
lody przełamał i zachęcił firmę Zawadzkiego do pod- 
jęcia zabiegów w r. 1877, w celu upamiętnienia tej 
dziejowej chwili odpowIedniem wydawnictwem, na 
które miało się złożyć kilkunastu pisarzy litewskich. 
Takiem wydawnictwem zbiorowem stał się Upominek 
lVi/el/ski poświęcony Kraszewskiemu, a wydany na- 
kładem Feliksa Zawadzkiego, obecnego właściciela 
firmy Józefa Zawadzkiego. Na książkę tę złożyły się 
utwory poetyckie, prace dziejowe, etnograficzne i spo- 
łeczne Jakóba Giejsztora, Emmy Iwaszkiewiczowej, 
Henryka Kałusowskiego, Jana Karłowicza, Michała 
Kątkowskiego, Tadeusza Korzona, Michała Krauzego, 
Juliana Łapickiego, Antoniego Marcinkowskiego, An- 
toniego Moszyńskiego, Antoniego Edwarda Odyńca, 
Antoniego i Apolinarego Pietkiewiczów i Stanisława 
Ptaszyckiego. 
W r. 1880 następuje znaczne ożywienie na polu 
wydawniczem; początek dała 89-letnia, a mimo to 
a z pewnością właśnie dlatego pełna powabu i siły 
przyciągającej firma J. Zawadzkiego, a obok niej 
nowo powstała firma p. Elizy Orzeszkowej, słynnej 
powieściopisarki. Inne firmy dawniejsze, mniej silne 
i zabiegłe znikły z widowni, z dwóch zaś wspomnia- 


---
		

/Vilniana_001_14a_146_0001.djvu

			14 0 


nych każda inną, wręcz przeciwną, poszła drogą. Gdy 
firma Zawadzkiego usilnie wskrzeszała podania chwa- 
lebne swego domu, który wydawszy sporo dzieł jużto 
pierwszorzędnej wartości, już też mniejszej, już to 
i całkiem małej wartości, lecz ani jednej ksi
żki, któ- 
raby roznosiła po kraju osłodzol1C! truciznę, pani 
Orzeszkowa korzystając ze swego niezaprzeczonego 
daru słowa i uzdolnienia pisarskiego, bez gruntownej 
i obszernej wiedzy dziejowej, bez nauki zasad Kościoła 
katolickiego i tajemnic jego wiary, wzięła się prze- 
dewszystkiem do obrachunku z Kościołem katolickim. 
zapowiedziawszy szczepienie w społeczeństwie pol- 
skiem myśli i kierunków, jakoby nowych, pozyty. 
wnych, z gruntu ogół nasz przerobić mających, jak 
gdyby wyrwać go z odrętwienia lub martwoty du. 
chowej i umysłowej, pchnąć na nowe drogi życia 
praktyczncgo , realnego czy pozytywnego, nauczyć 
chodzić prosto i pewnie po ziemi, a oduczyć od wzld.- 
tywania pod obłoki, po to tylko, by stamtąd spadał 
nieuleczalnie okaleczałym i w dodatku za sobą ty- 
siące ofiar pociągał i morze łez przelewał, nie można 
było, i jak gdyby nie należało tej walki ze staremi 
wadami i przesądami narodu zacząć za wiedzą i przy 
pomocy tak silnej instytucyi, jak Kościół nasz, która 
blisko 1000 lat liczy w Polsce, tyle burz i nawałnic 
dziejowych przetrwała, i niewzruszona w swych posa- 
dach, stoi i stać będzie, choć po jej dzisiejszych 
przeciwnikach, ich wierzeniach i dążnościach i po ich 
pismach ani śladu nie zostanie, jak go trudno dojrzeć 
po tysiącach ich poprzedników, o wiele niebezpie- 
czniejszych, bo w naukę poważną zbrojnych. 
W r. więc 1880, stosownie do takiego podziału 
pracy, firma Zawadzkiego wydała ksil!tkę do nabo- 

elistwa dla rn.fod,ie
y i dorosl)"ch, bardzo pięknie
		

/Vilniana_001_14a_147_0001.djvu

			14 1 


wydaną na nowo opracowaną. i licznemi uwagami 
przez ks. Adolfa Płaskowickiego z Holszan opatrzoną. 
Umiejętny dobór modłów ze starych wsławionych 
pisarzy kościelnych, tudzież staranne przelanie ich 
stylu w formy nowsze, bez obrazy powagi i prostoty 
stanowi zaletę tej pracy ks. Płaskowickiego. 
Drugiem wydawnictwem tego roku jest p,-rewo- 
dnik historycrny po Wilnie i jego okolicach A. H. 
Kirkora, członka nadzw. Akademii Umiejętności w Kra- 
kowie, og'łoszony w II przejrzanem i powiększonem 
wydaniu. I wydanie p. t.: Pr:rewodnik po H'iZ,zie 
i jego okolicach przez Jana ze Śliwina (pseudonim 
Kirkora) wyszło w r. 1863. Praca ta Kirkorowa jest 
uzupełnieniem dzieł dziejowych Balińskiego i Kra- 
szewskiego o Wilnie dawnem, z ktorych pierwszy do- 
prowadził dzieje miasta do w. XVII, drugi z małemi 
wyjątkami do połowy XVIII. Dr. Julian Titius do- 
skonały znawca stosunków wilell.skich dzieło pierwo- 
tne za zgodą autora uzupełnił, doprowadziwszy rzecz 
do r. 1880. 
RfS driejów llajnowsi.J
ch od r. 1815 do roku 
18 7 8 Maryana Dubieckiego, chlubnie znanego autora 
Driejów literatury polskiej, (Warszawa 1888/9 nakła- 
dem M. Orgelbranda). 
Ogrody północne Strumiłły w siódmem wyda- 
niu jui, są czwartem wydawnictwem A. J. Zawadz- 
kiego. Autor choć oddawna w grobie, nie przestaje 
po dziś dziell. być prawie jedynym nauczycielem 
ogrodnictwa na Litwie. Książka jego po raz pierwszy 
ogłoszona w r. I8zo nic straciła dotąd na wartości, 
jako oparta na gruntowl1em poznaniu miejscowych 
warunków gleby i klimatu. Ostatnie wydanie prze- 
robił i pomnożył profesor szkoły rolniczej w Dubla- 
nach p. Władysław Tyniecki.
		

/Vilniana_001_14a_148_0001.djvu

			14 2 


Pięciolistny Be{ i Dla sławy Hajoty (panny 
Heleny Boguskiej wyszłej za mąż w r. 1888 za pana 
Szolca Rogozińskiego z Fernando-Po w Afryce i dwie 
powieści obyczajowe, stanowią piąte z rzędu wyda- 
wnictwo. 
Księgarnia nakładowa E. Orzeszkowej rozpo- 
częła wydawnictwa swoje, utworem scenicznym 
Edwarda Lubowskiego p. t.: S'td Honorowy i szki- 
cem historycznem p. Wal. Przyborowskiego p. t.: 
Włościanie Zł nas i gd{ieind{iej, obie książki, któ- 
rychby się i firma Zawadzkiego wydać nie zawahała. 
I nie one też przyszły kierunek przedsiębiorstwa wy- 
tknęły, lecz prace niewieście samej pani Orzeszko- 
wej i pani Maryi Konopnickiej, przed 8-miu laty 
na pole pracy literackiej weszłcj. Pani Orzeszkowa 
w traktacie PatryotY{n1 i Kosmopolitypn pod wzglę- 
dem formy bardzo udatnym, jak wszystko co wy- 
chodzi z pod pióra tej pisarki, pod względem 
dążności ogólncj najszlachetniejszym, ale pod wzglę- 
dem wątku za powierzchownym dla rozumu, a za 
oschłym dla serca. Autorka zapomniawszy, że mie- 
liśmy Skargę, Konarskiego, Ojca Marka, Woronicza. 
Borowskiego, a cieszymy się dotąd Kozłowskim, Kra- 
sińskim, Felińskim, I-Iryniewickim, LeducGowskim, 
Nowodworskim, Załęskim, Krupiliskim, Knapiliskim, 
Morawskim. że już mniej głośnych. choć nicmniej 
w cichości swej szlachetnych i podniosłych postaci 
pominę, zepchnęła duchowielistwo nasze ryczałtem 
w odmęty żywiołów kosmopolitycznych. 
Z obrazka dramatycznego p. Orzeszkowej P o- 
k o c i ł o s i ę i D a m n o g ę dowiedział się ogół pol- 
ski, że Litwa wydała kilku wielkich ludzi: M i c k i e- 
w i c z a, S p a s o w i c z a i jeszcze podobno kogoś 
trzeciego, co jak na 7oo-letnie dziejc Litwy niele-
		

/Vilniana_001_14a_149_0001.djvu

			143 


gendowe, ale bardzo realnie i przekonywająco w ty- 
siącznych pomnikach piśmiennictwa nam przekazane, 
jest bardzo, ale to zdumiewająco mało, i przeciw cze- 
mu z pewnością nietylko polska ale nawet rosyjska 
pensyonarka w imię prawdy zaprotestuje. Ale najle- 
piej kierunek nowej firmy wyraził się w ogłoszeniu 
ułamku p. Konopnickiej p. t. "z przeszłości." Znajo- 
mość dziejów kościoła, dziejów filozofii i innych gałęzi 
wiedzy ludzkiej nie jest i nie może być u pani Ko- 
nopnickiej zbyt wielka (u nas każda literatka, pou- 
czająca kościół katolicki, rekrutuje się z exobywatelek 
ziemskich, wychowanic, co najwyżej jakiejś pensyi 
warszawskiej) ale odwaga starczyła za wiedzę, w któ- 
rej imię poetka wnosi wierszowany akt oskarżenia 
przeciw Kościołowi. 
W r. 188 J W drukarni niegdyś żydowsko-pol- 
skiej, od r. J 885 zaś żydowsko-rosyjskiej, A. H. Syr- 
kina, \V której, po zamknięciu drukarni Zawadzkiego, 
z rzeczy nam bliższych, już tylko rubrycele dyece- 
zyalne się wytłaczają, wyszedł głośny w trzeciem 
wydaniu Bajarr. Polski Antoniego - Józefa Glillskiego, 
znanego także, jako tłomacza Bajck Kryłowa. Wy- 
danie trzecie Bajar,a wyszło w 2000 egzemplarzy. 
W r. 1853 wyszły po raz pierwszy 4 tomiki Bajar,a, 
w r. 1862 po raz drugi. Baja,-, Polski cieszył się nie- 
tylko znacznym pokupem, ale i wielką poczytnością 
wśród młodzi szkolnej, będąc źródłem niewinnej roz- 
rywki i bogatym materyałem dociekań etnografi- 
cznych. Autor zmarł przed 23 laty, w szpitalu na 
tyfus. . .. głodO\,-y w ostatniej nędzy. 
Od r. J 884 prócz książek do nabożeństwa i Bi- 
blii łacillsko-polskiej z Wujka z komentarzami ks. 
Kozłowskiego (biskupa łucko - żytom.) w r. 1886 
wydanej, nie wyszło nic polskiego poważniejszego,
		

/Vilniana_001_14a_150_0001.djvu

			144 


a jeśli jest coś godnego uwagi, to chyba w Biblio 
grafii Estreichera się znajdzie. 
Natomiast dzieł rosyjskich, przewazme propa- 
gandę moskwicyzmu i prawosławia, a zohydzenie 
wszystkiego co polskie i katolickie, na celu mających, 
nakładem okręgu naukowego wileńskiego, z fundu- 
szów jużto po-jezuickich, jużto wogóle po-duchownych 
katolickich wychodzi co rok parę lub kilka. 
Między niemi pierwszeństwo trzyma z b i ó r a r- 
tykułów oświetlających sprawę polską 
w s t o s u n kuj e j d o R o s Y i Z a c h o d n i e j ze brał 
i wydał S. Szołkowicz - \Vilno, w drukarniA. H. Syr- 
kina, 1885, wydane w go-rocznicę ostatecznego rozbioru 
Polski. Książka ta dużego formatu, o 325 stronach, jest 
pismem zbiorowem Ig autorów i zdawna znanych 
i mniej lub wcale nieznanych, ale wszyscy zjadliwi, 
{;zy to Czesi jak Palacky i Rieger, czy to Rusini jak 
Kojałowicz i Siemaszko (metropolita), czy Francuz 
Proudon, czy nihilista rosyjski Hilferding, czy mentor 
carski sławny i potężny Katkow, czy dziepis Sama- 
rin, wszyscy się tu zeszli przy jednym stole, z oży- 
wiającem ich uczuciem wspólnem nienawiści do Polski. 
Tu sobie dłoń podali najzawziętsi przeciwnicy, któ- 
rych całe długie lata nic pojednać, żadna myśl naj- 
bardziej ludzka, choćby na chwilę, zjednoczyć nie 
mogła. Tylko jedna wspólna im wszystkim nienawiść 
ku nam dokonała tego cudu. Rej tu zaczyna Sama- 
rin, który na stronicach 18 (1- I 8) rozprawia o współ- 
czesnych rozmiarach i doniosłości sprawy polskiej, 
gdzie w końcowym ustępie na str. 15 upewnia, że 
ostateczne załatwienie sprawy polskiej, mianowicie 
takie, któreby w zupełności zadowoliło Polaków, jest 
niemożebnem dopóty, dopóki Polacy nie wyrzekną 
się swego związku z Europą łacińską, nie przyjmą
		

/Vilniana_001_14a_151_0001.djvu

			145 


prawosławia i cywilizacyi wschodniej, i nie zleją się 
całkowicie z Rosyą, czyli innemi słowy, dopóki Po- 
lacy nie przestaną być tem, czem byli od wieków 
i czem są dotąd na utrapienie Rosyi i Prus - Pola- 
kami, i dopóki nie zostaną pod berłem Rosyi "russki- 
mi» (ma znaczyć Rosyanami), a pod berłem Prus - 
Prusakami. I na tem polu Samarin nie uroku .dyplo- 
matycznego lub wojennego, ale przyznania przez Po- 
lakow dobrowolnego przewagi nad swemi ideałami 
rosyjskiego cywilizacyjnego pierwiastku żąda. I w tej 
myśli przytacza słowa jakiegoś p. Strachowa, wido- 
cznie Husskiego» diejatela, który wyrzekł te pamiętne 
dla Samarina słowa: "Sprawa polska jest i długo 
jeszcze będzie sprawą rosyjską.» Było to w r. 1863. 
Samarin zachęcał do największej bezwzględności w po- 
stępowaniu z nami rządu, do nierobienia sobie nic 
z tej jakoby pewności, przez ogół rozumnych Ro- 
syan głoszonej, że "to marzenie! To niemożebne ani 
dopuszczalne! Czyż bowiem można spodziewać się 
zwyrodnienia całego plemienia tak wysoce oświeco- 
nego?» i t. d. Zalecał stanowczo, wytrwale tępić 
wszystko co polskie: myśl, naukę, słowo, wiarę, baśń 
nawet, słowem wszelki pierwiastek narodowy litewski, 
polski i ruski, a przeciwstawiać im charakter wielko- 
rosyjski w szkole, urzędzie, cerkwi, kościele, w tea- 
trze, w życiu publicznem i prywatnem, słowem wszę- 
dzie. Jednocześnie zaś zalecał umiejscowić polskość 
czyli sprawę polską, t. j. ograniczyć ją, zawrzeć tylko 
w granicach Królestwa Polskiego (Kongresówki) a i t o 
t y m c z a s o w i e na jakie lat 40-50 j w 9 guberniach 
zaś polskich południowo - zachodnich (Wilno, Ko- 
wno. Grodno. Mohylew, Witebsk, Mińsk. Żyto- 
mierz, Kijów i Kamieniec Podolski) nie liczyć się 
z żadnym pierwiastkiem polskim i katolickim, zdławić 
Kartka z dziej6w Kościola polskiego. '1'. II. 10
		

/Vilniana_001_14a_152_0001.djvu

			14 6 


r 


go co rychlej. Lat 25 ledwie upłynęło, a naśladowcy 
wskazówek Samarina, wielkorządca Kongresówki Hurko 
i kurator okr. nauk. warszawskiego Apuchtin, nie- 
tylko w szkołach, ale w ochronkach warszawskich, 
do dzieci 4-Io-letnich zabraniają przemawiać po 
polsku, pozwalając posługiwać się za to nietylko ro- 
syjskim, ale nawet francuskim i angielskim językami. 
Nadto zalecał Samarin popodcinać w naszych 
guberniach zachodnich polskich (wyżej wspomnianych) 
wszystkie korzenie tego rozrosłego dębu 500-letniego
 
jakim tam jest polskość, zabezpieczywszy należycie 
przewagę myśli i słowa rosyjskiego i ducha prawosław- 
nego nad łacińsko-polskiem. W tym celu postano- 
wiono i dokonano zniesienia obowiązkowych stosun- 
ków chaty z dworem, obowiązkowego wykupu ziemi 
za połowę zwykłej rocznej dzierżawy, np. kto dzier- 
żawił dziesięcinę ziemi (2 morgi) płacąc rocznie rubla, 
ten zostawał jej zupełnym właścicielem za pół rubla). 
W tym też celu zalecał Samarin władzę miejscową 
z rąk polskich, o ile jeszcze po r. I 831 W rękach 
Polaków pozostawała, odebrać, a oddać ją Rosyanom, 
poprawić byt społeczny i ekonomiczny duchowiell.- 
stwa prawosławnego, pozakładać szkoły ludowe ro- 
syjskie, znieść co do jednej polskie, oddać je ducho- 
wieństwu prawosławnemu, wyłącznie i bez wyjątku. 
Celem tych szkół wyłącznym, jedynym, ma być 
szerzenie oświaty rosyjsko'prawosławnej, nigdy zaś 
ogólno cywilizacyjnej j w przeciwnym bowiem razie, 
nowe szkoły ludowe, idąc śladami swych poprzedni- 
czek, stałyby się nieuchronnie przedniemi czatami 
propagandy łacińsko-polskiej; należy koniecznie uła- 
twić i poprzeć wznowienie dawnych prawosławnych 
bractw cerkiewnych, wszystkie urzędy ziemskie prze-
		

/Vilniana_001_14a_153_0001.djvu

			147 


kształcić wszędzie, gdzie tylku okaże się niemżebnem 
uchylenie z nich pierwiastku polsko-obywatelskiego. 
Wszystkie te żądania Samarina nietylko w gu- 
berniach "polskich" północno. i południowo,zachodnich 
(Litwa, Żmujdź i Ruś), ale nawet w całem Królestwie 
Polskiem z największą bezwzględnością, z przebiegło- 
ścią prawdziwie azyatycką, literalnie spełniono, i jak 
prasa rosyjska Warsrawskij Dlliewllik, Wilenskij 
Wiestnik, Kijewlanin niejednokrotnie zapewniają, owoce 
tych zmian od podstaw, tego posiewu moskiewskiego 
na wszystkich obszarach polskich, licznie ukazywać 
się poczynają w upadku moralnym przewodnich sfer 
polskich, zapowiadając niezadługo bardzo obfite żni- 
wo. Byle tylko w pracy dalszej nie ustawać, na ni- 
kogo ani się oglądać, ani zważać, a swoje mieć na 
widoku. 
Hilfcrding w tym samym czasie co Samarin, 
t. j. przed laty 25 w dzienniku DelZ pomieścił arty- 
kuł pod nagłówkicm: "Gdzie szukać rozwiązania 
sprawy polskicj." I choć inncmi słowy do tych sa- 
mych celów zdąża i te same środki zaleca. 
Trzecie z rzędu miejsce w "Zbiorze" przezna- 
czył wydawca i redaktor Szołkowicz Palackiemu, 
który także jednocześnie z dwoma poprzednimi, ale 
nie w granicach carstwa, lecz w Pradze, przek0l.1ywał 
swych rodaków Czechów, że Polacy w walce z Rosyą 
żadnej, by najmniejszej, słuszności nie mają; albowiem 
każdy uczell. wiedzieć powinien, jeśli jeszcze nie wie, 
że jeśli już nie Litwa i l3iałoruś, to \Vołyń, Podole 
i Ukraina nigdy polskimi nie były. Artykułowi swe 
mu odnowiciel Czech dał nagłÓwek "Sprawa polska 
za dni naszych." I czego sam nie mógł czy nic 
chciał domówić, w tern wyręczył go zięć jego, dzi- 
siejszy prcmier Czechow. 


10*
		

/Vilniana_001_14a_154_0001.djvu

			14 8 


Wrodzonc uczucie prawdy wymaga, mówi tu 
p. Rieger, aby było zwrócone to, co przemoc	
			

/Vilniana_001_14a_155_0001.djvu

			149 


rossyjską. Żadnemu Czechowi rozsądnemu me przy- 
chodzi do głowy domagać się krajów polskich, nad 
któremi panowali nasi Bolesławowie, lub ziem hołdu- 
jących berłu Ottokara. Jednakże Polacy mówią da- 
lej: cała inteligencya, cała szlachta w tych krajach 
są polskie. To w znacznej mierze jest prawdą. Ale 
my, Czesi, sądzimy, że ani szlachta, ani inteligcncya 
w swym charakterze, biorącym swój początek w środ- 
kach rządowych, nie mogą w żaden sposób być brane 
za miarę sądu o narodowości kraju; w razie przeciw. 
nym naród czeski dawnoby już stracił prawo do bytu 
politycznego, albowiem już za cesarza Józefa nietylko 
cała szlachta w Czechach, ale i cała kasta urzędnicza 
i nauczycielska, a wreszcie cała inteligencya czeska 
była znicmczoną. 
Nareszcie niektórzy Polacy głoszą jeszcze i to, 
że Małorusi, czyli R u s i n i mówią jakiemś zepsutem 
narzeczem polskiem, i że narzecze małoruskie nic- 
równie łatwiejszem jest dla Polaka niżeli dla Wielko- 
rosyanina. Ale to już sprawa filologii słowia11skiej, 
w której, jak wiadomo, Polacy mimo całego szacunku 
i zamiłowania do ich literatury z mej strony, nie 
zrobili znacznych postęvów, a w której sami z pew- 
nością przyznają pierwszellstwo naszemu Dobrowskie- 
mu i Szafarzykowi. 
A ci dwaj językoznawcy słowiańscy nie mogli 
dopatrzeć nawet najrrrniejszej wątpliwości w tern, że 
język małoruski jest narzeczem mowy rosyjskiej. 
vVobec ich powagi nie ma miejsca dla głosu dyle- 
tantów polskich w językoznawstwie, lub wiarogodniej 
się wyraziwszy, dla filologów politycznych. 
Tak przeciwko nam przemawiali mężowie polio 
tyczni, prcmierowie czescy, przed laty 25 z górą, 
a ta broń, choć już dawno przez nas w arsenale nic-
		

/Vilniana_001_14a_156_0001.djvu

			150 


pamięci złożona, wcale widać nie zardzewiała, skoro 
wydawca i redaktor Zbo/"lzika na nowo ją wydobył 
i nad głowami naszemi ostrzem jej nam błysnął. 
Ani Katkow, ani Aksakow nie mogli lepiej za- 
dań polityki rządu rosyjskiego względem nas zalecić. 
jak to uczynili Palacky i Rieger. 
\Vobec ich głosu maleją wybryki bezwstydu 
sprzedajnego pióra francuskiego nihilisty Proudon'a, 
w jego artykule w Zborniku pod nagłówkiem: "O spra- 
wie polskiej» pomieszczone, niczem jest «Sąd o spra- 
wie polskiej J) metropolity Siemaszki, niczcm rzecz 
Kojałowicza "O etnograficznej granicy między R o s Y ą 
Z a c h o d n i ą a P o ls k ą, niczem nawet rzecz Katko- 
wa "O języku rossyjskim w służbie Bożej katolickiej.» 
Bo od tych ludzi, będących w czynnej służbie rządu 
rosyjskiego, a na «czyny» i łaski swego pana polu- 
jących, nikt z nas sprawiedliwości oczekiwać nie 
mógł. Ale od Palackiego i Riegra!.... 
Oprócz głosu ich zasługuje w Zborlziku na szcze- 
gólną uwagę rzecz p. t. "Przyjacielskie rady ks. Fe- 
liIIskiego (str. [8 I - 2 1 5). 
Jak zapewnia wydawca Zborllika, rzecz ta jest 
streszczeniem lekcyj «domowych» pózniejszego arcy- 
biskupa warszawskiego ks. Felińskiego, miewanych ze 
słuchaczami akademii duchownej rz.-katolickiej pe- 
tersburskiej w r. 1858, w przekładzie rosyjskim z pol- 
skiego rękopismu w Zborniku' podana. Oryginał pi- 
sany w dwóch zeszytach in 8-vo i in 4-to znaleziono 
w Mozyrze (miasto powiatowe gubernii Millskiej) 
między książkami i papierami klasztoru Cystersów 
w Kimbarówce, zamkniętegu w r. 1864, przewiezio- 
nemi do gimnazyum l\1ozyrskiego. Lekcye te, jak 
przypuszcza wydawca Zborlzika, pisał jeden ze słu- 
chaczy ks. Felińskiego, być może, były nauczyciel
		

/Vilniana_001_14a_157_0001.djvu

			151 


religii w gimnazyum Mozyrskiem, ks. Kulwanowski, 
zesłany w r. 1863 do gub. Ołoneckiej, po którym 
pozostały między wspomnianemi książkami niektóre 
papiery. 
Tak głosi p. Szołkowicz, wydawca Zbonlika. 
Co do mnie, odczytawszy jego przekład mnie. 
manych rad, udzielanych jakoby przez ks. Felińskiego, 
przy kominku słuchaczom akademij, schodzącym się 
do celi swego profesora, wydziwić się nie mogę śmia- 
łości, przechodzącej dobrze po za granicę najprostszej 
uczciwości, w panu wydawcy, gdy chcąc zyskać po- 
kup dla swej książki, pomieszcza w niej ramotę umy- 
słowo niedołężną, stylowo niezdarną, mającą w sobie 
wszelkie znaki podrobienia, i tę elukubracyę, choć 
w treści swej uczciwą, przypisuje umysłowi tak 
głęboko filozoficznie ukształconemu, posiadającemu 
obok porywającej prostoty, styl tak wytworny jak 
ks. Feliński, i jego, jako otoczonego urokiem chwa- 
lebnej przeszłości, w czynie i męstwie ze sławnej 
matki na syna godnego jej serca i miłości całego 
ogółu polskiego przeszłej, obrał sobie wydawca Zbor- 
nika za firmę, następnie za tarczę, przez którą strza- 
łami swego falsyfikatu mierzy w ogół polski, którego 
ks. Feliński jest uosobieniem w najszlachetniejszem 
tego słowa znaczeniu. 
Cel w polityce uświęca wprawdzie środki. poli- 
tyka zaś jest to pani o bardzo miedzianem czole, 
ale i polityka, jeśli nie z sumieniem, którego nie zna, 
to choć z pozorami przyzwoitości żyje w zgodzie, 
jeśli cel chce osiągnąć. 
Czy taka przyzwoitość dozwala, aby wypraco- 
wania innej osoby, a jak tu niby ks. Kalwanowskiego 
Henryka, zesłanego podług spisu rubryceli mińskiej 
za rok (863 do gub. Ołoneckiej, wolno było przypi- 


....
		

/Vilniana_001_14a_158_0001.djvu

			152 


sywać ks. Felińskiemu, dzięki li tylko jego wybitne- 
mu stanowisku moralnemu, jakie sobie u ogółu pol- 
skiego zdobył? 
"Przyjacielskie rady ks. Felińskiego» opatrzył 
swym wstępem obszernym jakiś p. N. 50kołow. Mają 
one na celu wykazać, jak silnym i niebezpiecznym 
jest katolicyzm polski w "krajach zabranych)) (9 gu- 
bernij polskich) dla zadań polityki rosyjskiej i cerkwi 
rosyjskiej. 
Zaczyna tedy od opisu owych dwóch poszytów 
(	
			

/Vilniana_001_14a_159_0001.djvu

			15 3 


p. Sokołowa tak są podniosłe i budujące, głoszą ta- 
kie prawdy niezbite, a tak dawne, jak starą jest 
stolica Apostolska, że gdyby tylko wszyscy księża 
na Litwie uważnie je odczytać i do serca wziąć chcieli, 
p. Sokołow z pewnością więcej by wiernych sług 
ołtarza stworzył, niż cała maszyna rządowa odwieść 
ich od wierności ołtarzowi i swej owczarni potrafiła. 
"V przekonaniu Felińskiego, mówi p. Sokołow, w Ro- 
syi katolicyzm rzymski i rząd są to dwie sprzeczne 
wzajem się wyłączające siły. (To samo setne razy 
głosił Pobiedonoscew, Katkow i cała prasa rosyjska, 
i przedtem i w 20 lat potem i jeszczt: setne razy 
powtórzy). 
«Rząd usiłuje wszystkiemi sposobami 
znieść, a przynajmniej obezwładnić ka- 
t o l i c y z m r z y m s ki, ku czemu posługuje się 
wszelkiemi środkami, nie wyłączając przekupstwa 
i groźb; s woj ą d r o g ą k a t o l i c Y z m t e m w i ę- 
cej się osłabia, im więcej czyni ustępstw 
r z ą d o w i, równie jak zupełny ideał jego siły, wy- 
maga utwierdzenia się silncgo i następczo uorganizo- 
wanej jedności księży pod przewodem swych bisku- 
pów, biskupów zaś pod papieżem, aby każde bezpo- 
średnie lub pośrednie starcie się rządu ze sprawami 
rz.-katolicyzmu, wyznawanego przez pewną część pod- 
danych rossyjskich, znalazło ogólny odpór i przeciwdzia- 
łanie. lnnemi słowy, wszystkie środki rządu zmierzające 
do zabezpieczenia prawosławia, jako wiary panują- 
cej, od wpływu propagandy łaci11skiej, mówi p. 50- 
kołow (a w jego ustach jak i w prasie rosyjskiej 
«wpływem" i «roszczeniami" Kościoła Katolickiego 
jego «propagandą" jest już samo istnienie wiary ka- 
tolickiej, albowiem od r. 1825 nie było ani jednego 
wypadku przejścia kogoś z prawosławia na katoli-
		

/Vilniana_001_14a_160_0001.djvu

			15 4 


. 


cyzm. Tylko za każdorazowym ukazem carskim, 
z historyczną wzmianką nie JV primier drugim, co 
znaczy po polsku «wyjątkowo na ten raz» wolno 
było katolikom, żeniącym się z prawosławnemi, lub 
prawosławnym żeniącym się z katoliczkami wycho- 
wywać potomstwo swe w wierze katolickiej), której 
wyrzec się w żaden sposób Kościół Katolicki Rzym- 
ski nie może, z samej zasady swego bytu i nauki, Fe- 
liński uważa za zamach na wiarę rz. katolicką, jak 
gdybyśmy Rosyanie mieli być obowiązani, na równi 
z ks. Felińskim, pragnąć serdecznie powrotu tych 
błogosławionych czasów pełnego panowania i prze- 
wagi Kościoła nad cerkwią prawosławną, który omal 
że nie zagładził w części kraju Zachodniego Rosyi 
(ma znaczyć Litwę i Białoruś) samej nawet pamięci, 
że tu niegdyś prawosławie panowało. (Wyrazy «pra- 
wosławie», «prawosławny» stworzył dopiero ukaz 
cara Mikołaja w r. 1837, w miejsce wyrażeli: ko- 
ściół wschodni, cerkiew grecka j grecko-rosyjska, lub 
«rosyjska», aby ustalić pojęcie jedności wyznaniowej 
w Rosyi). 
«Feliński żąda, mówi dalej p. Sokołow, aby po 
tylu opłakanych dla prawosławia próbach I dozwolić 
Kościołowi Rzymskiemu rządzić się samoistnie, nieza- 
leżnie, korzystać z wszystkich praw obywatelskich 
i to w «Rosyi prawosławnej» (ma znaczyć w grani- 
cach monarchii rosyjskiej, łącznie z krajami polskimi) 
której katolicyzm łaciński tyle bied do dziś odczu- 
wanych przyniósł (z rozbiorem Polski). 
«Ze stanowiska autora (pisał jakoby ks. I-I. Kul- 
wanowski owe 2 poszyty «rad» ale p. Sokołów mó- 
wiąc o autorze, zawsze ma na myśli ks. Feliliskiego, 
gdyż ten znaczy bardzo, bardzo wiele, biedny zaś 
zesłaniec, uczeń ks. Felitlskiego prawie nic) bardzo
		

/Vilniana_001_14a_161_0001.djvu

			I55 


pouczającemi są prywatne nauki i wskazówki udzie- 
lanc swym uczniom przez ks. Feliliskiego , jakiemi 
sposobami w danych razach uchylać się od wypeł- 
niania wymagań i rozporządzeń rządu, jakim poglą- 
dem kierować się w ogóle we wszystkich stosunkach 
z władzą rosyjską, ('jako karę Boską nam zesłaną)), 
w jakiem przywiązaniu do (,Stolicy Rzymskiej)) wy- 
chowywać się i t. d. Ze ścisłem następstwem autor 
nie wzdragał się zachęcać księży nawet do nieposłu- 
szeństwa nietylko poleceniom rz. katolickiego kolle- 
gium w Petersburgu (zakładu rządowego i przez Sto- 
licę Apostolską nie zatwierdzonego) ale nawet samym 
biskupom, jeśli ich rozporządzenia będą przeciwne 
sumicniu kapłallskiemu. (Panie Sokołów Dobrodzieju! 
A czy asanowi nie wiadomo, że gdyby mię ojciec 
lub matka zachęcali do czynu, który musiałby zanie- 
pokoić sumienie moje, ja w tym razie mam nietylko 
prawo, ale nawet obowiązek posłuszeństwa odmówić, 
choć oni życic mi dali i wedle prawa przyrodzonego, 
a zakonu Boskiego i ludzkiego rozkazywać mi do- 
wolnie mogą? A jeśli tak, jakiem to prawem chcesz, 
by Kościół katolicki ze -swoją Głową, ze swemi od. 
wieczncmi kanonami, które siłę jego 19 wiekowemi 
burzami niezłamaną stanowią, miał uznać nad sobą 
kanony ccrkwi. Boć łaskawco Dobrodzieju, pod po- 
krywą praw państwowych, rozkazów i poleceń rzą- 
dowych, sami to najotwarciej przyznajecie, zdążacie 
do zagłady KościoJa, bo o posłuszeństwie zwyczaj- 
nym prawom i przepisom państwowym mowy tu być 
nie może, gdyż ludność polska pod tym względem 
za wzór ludności waszej chyba służyć może). 
{,Sumieniem zaś kapłallskiem jest prawo kanoni- 
czne Kościoła rzymskiego, wcielone w istotę wewnę- 
trzną kościelnej jego działalności. Swojem prawem 



 


....
		

/Vilniana_001_14a_162_0001.djvu

			156 


kanonicznem Kościół rzymski w Rosyi jest obwaro- 
wany jakby jakim murem nieprzystępnym, choćby 
to prawo wręcz było przeciwne działającym postano- 
wieniom państwowym i choćby nawet w świątyni 
chrześciańskiej rz. katolickiej nie wolno było pomo- 
dlić się za spokój duszy rosyjskiej monarchini pra- 
wosławnej. (A cerkiew wasza, panowie Sokołowy, czy 
odprawia modły za spokój dusz nictylko zwykłych 
innowierców, ale nawet za panujących, związkami 
krwi z waszym domem panującym spokrewnionych? 
Wezmę wam na przykład najnowsze chwile. 
W pierwszej połowie marca 1888 zmarł w Ber- 
linie Wilhelm I, cesarz niemiecki, którego siostra ro- 
dzona była matką Aleksandra II, cesarza rosyjskiego, 
a babką następcy jego, szczęśliwie dziś wam panują- 
cego Aleksandra III. Pomimo takiego pokrewiellstwa, 
ani w jednej cerkwi w Petersburgu nie było nabo- 
żellstwa, natomiast car Aleksander III z całą rodziną 
był obecny na nabożeństwie w kirsze luterallskiej, 
a w Warszawie wielkorządca IIurko z całą starszy- 
zną wojskową i cywilną, był na nabożel1stwie równieź 
tylko w zborze ewangelickim. Toż samo było w 105 
dni później po zgonie szlachetnego Fryderyka III. 
W cóż się obrócą wasze utyskiwania obłudne 
wobec tak wymownych a tak świeżych dowodów, że 
wasza cerkiew o wiele surowsze od naszego Kościoła 
ma kanony, w zakres objawów miłości bliźniego wcho- 
dzące. Przecież kanony rzymskie nietylko pozwa- 
lają, ale nakazują nawet tak za życia szczęśliwe pa- 
nowanie, jak i po zgonie monarchy swego, inną 
wiarę wyznającego, za spokój duszy jego się modlić. 
Przecież i po zgonie carycy, Katarzyny II, choć była 
prawosławną, ale p a n uj ą c ą monarchinią, metropo-
		

/Vilniana_001_14a_163_0001.djvu

			157 


lita SiestrzeI1cewicz nakazał duchowieństwu jak i mm 
biskupi uroczyste modły za spokój jej duszy od- 
prawić). 
«W mniemaniu autora, mOWI w dalszym ciągu 
p. SokołO\\', bieruy opór okazywany rządowi rosyj- 
skiemu, w imię prawa kanonicznego, jest środkiem 
naj pewniejszym ku ochronie Katolicyzmu Rzymskiego 
w Rosyi, szczere współdziałanie całego duchowiel1- 
stwa rz. katolickiego, jest najlepszą rękojmią najzu- 
pełniejsz.ego wybicia się jego z pod władzy rządu, 
t. j. doprowadzenia rzeczy do status in stalu z pun- 
ktem ciążenia ku środkowi paIlstwowości kościelnej 
rzymskiej. 
«W wykładzie stosunków księży do rządu, autor 
musiał dotknąć i sprawy polskiej, przy czem, jak na- 
leżało się spodziewać, utożsamił sprawę Katolicyzmu 
Rzymskiego, ze sprawą upadłej Polski. Uwagi «autora» 
odczytow w ty m względzie, zdaniem p. Sokołowa, 
są drogocenne dla swej zupełnej szczerości. «Autor» 
jest przekonany, że władza rosyjska, jak każda wła- 
dza, od Boga wprawdzie pochodzi, albowiem nie ma 
władzy z innego źródła początek biorącej, ale nasza 
(rosyjska) władza zesłana jest Polsce jako gniew, jako 
dopust Boży, nie jaku dobrodziejstwo. Ani na chwilę 
nie wątpiąc o zmartwychwstaniu w całej okazałości 
Polski, «autor» wiąże tę nieuchronuą chwilę z losem 
Katolicyzmu Rzymskiego, i zapewnia w swem wy- 
pracowaniu, że 


lłoblin zmurtw
'chw
tullh' wtell
' dOlłiHO. 


gdy zakwitnie w niej w całej pełni siła 
m o r a l n a Koś c i o ł a k a t o l i c k i e g o, jak w o w e 
wiekopomne czasy, kiedy Polska z Litwą
		

/Vilniana_001_14a_164_0001.djvu

			158 


przez Kościół ślubowały sobie dozgonną 
w i arę i m i łoś ć b r a t n i ą. (Choć te słowa p. So- 
kołow wkłada samowolnie w usta metropolity war- 
szawskiego Felińskiego, przecież taką wzniosłą a nie- 
zbitą prawdę w sobie zawierają, że je tu nz.jgrubszem 
pismem daję, a gdybym mógł, brylantowemi głoska- 
mi bym po rogach wszystkich siedzib polskich je 
wyrył, by oślepiały kataraktą moralną dotkniętych 
Polaków). W s z e l ki e r e w o l u c ye, m ó w i n i b y 
dalej rękopism, nie przyniosą dla Pol- 
ski pożądanego owocu, dopóki się nie 
z j e d n o c z y p o d c h o r ą g w i ą s w e j w i a ryk a- 
t o l i c k i e j. Z a t o g d Y s i ę d o k o n a o w o d u. 
chowne odrodzenie Polski, wtedy i wła- 
dza rosyjska upadnie, jak rzucona przez 
ojca rózga, którą syn ukarany łamie 
i r z u c a w o g i e ń. B ó g z a p o w i a d a ł P o l s c e 
zmartwychwstanie, kiedy Francuzi byli 
p o d S e was t o P o l e m, l e c z w i d a ć n i e n a d c- 
szła jeszcze chwila Polski. Za to, po zwró- 
ceniu się jej do Boga, zesłan będzie jej 
od Niego wybawca wtenczas, gdy tego 
s a m s p o d z i e wać s i ę n i e b ę d z i e". 
Takie to porywające i prorocze prawdy pod- 
patrzył p. Sokołow gdzieś ku wielkiemu zgorszeniu 
i oburzeniu swego serca rosyjskiego, takie to nauki 
i rady, zdaniem jego, nie z katedry. ale tak przy 
kominku, dawać miał wielki syn Polski swoim słu- 
chaczom akademickim, tak dla własnego użytku jak 
i dla odpowiedniego pouczania owczarni. 
«Jasnem to jest, że sami księża patrzą na swe 
stanowisko nie wyłącznie tylko z duchownego ale 
zarazem i z politycznego punktu widzenia. Oprócz 
obowiązków pasterskich, ciągnie dalej rzecz swą cie-
		

/Vilniana_001_14a_165_0001.djvu

			15 9 


kawą p. Sokołow, wpaja się w wychowańców akade. 
mii lub seminaryum pewne obowiązki i poglądy, wy- 
pływające z osobliwości położenia Katolicyzmu Rzym- 
skiego i dziejowych warunków jego istnienia w «kraju 
rossyjskim». Ze względu na dążności rządu prawosła- 
wnego, mającego na widoku obronę prawosławia, 
w księdza wpajają się obowiązki jego odnośnie do 
rządu nie z ogólnego punktu widzenia, lecz pod wra- 
żeniem poglądu na rząd ten, jako na władzę nie ka- 
tolicką i nie polską. Nadto, ożywiają w młodych 
umysłach przyszłych duszpasterzy wspomnienia o dzie- 
jach niedawnych katolicyzmu, o czasach jego chwały, 
blasku i majestatu, jakie go otaczały w Polsce 
i z których sprawiedliwie mógł być dumnym, albo- 
wiem, zdaniem p. Sokołowa, następncm rozwinięciem 
swych początków, doprowadzał stopniowo do ruiny 
Rzeczpospolitą. 
«Zapał religijny, podniecony upostaciowaniem 
obecnych i przeszłych losów Katolicyzmu w granicach 
w s pół c z e s n ej Rosyi, podtrzymany szczerością 
i wytrwałością przekonania a serdecznością nastroju, 
jakiemi tchną wszystkie «odczyty» (naturalnie nigdy 
nikomu nie czytane) w praktyce winny się zaznaczyć 
następstwami, których charakter odpowiada wprost 
duchowi uprzednio danych nauk. 
«Jeśli zupełnie jednostronne, często nienaturalne, 
a w większej części bardzo niebezpieczne rady i na- 
uki nie mało znajdywały dla siebie żarliwszych przy- 
wiązal1ców, to treść «odczytów» (firmy H. Kulwano- 
wskiego i Felińskiego) pokryta godłem świętem do- 
stojności wiary i wymagająca widocznie tylko w cier- 
pieniu świadczonego oddziaływania na przekór rzą- 
dowi, w imię chwały wiary, męczeńskiego współczu- 
cia dla zamysłów wrogich prawosławnej Rosyi (pra-
		

/Vilniana_001_14a_166_0001.djvu

			160 


gnącej jak najprędzej mieć u siebie jedną dla wszy- 
stkich swych ludów różnowierczych i różnojęzycznych 
wiarę prawosławną i jeden język rosyjski) w imię po- 
tęgi katolicyzmu rzymskiego, tem więcej znalazły 
a nie znaleść nie mogły, najżarliwszych wykonawców. 
Uspokojeni pasterze, zająwszy swe stanowiska po ta- 
kich naukach, przynieśli z sobą wyrobiony system 
oporu, gotowy plan kłótni nie przejednalnej, z co- 
dzienną chęcią uwolnienia od ciężkiej kary przez 
Opatrzność na katolicyzm rzymski sprowadzonej, 
z niewątpliwem skierowaniem chłosty Bożej na każde 
narzędzie, na wszelką broń rossyjską. 
«Rozbierane, we wskazanem znaczeniu, «wieczory" 
Feli11skiego dla nas «Russkich" (dawniej Rosyan) pisze 
p. Sokołów, szczególną mają wartość z tego powodu, 
że zaznajamiają nas z typem księdza, na pozór odda- 
nego rządowi, nie powstającego przeciw władzy ros- 
syjskiej z bronią, ale na oko, spokojneg'o, potulnego, 
pokornego, jakim był i za jakiego ogólnie uchodził 
mistrz jego ks. Feli11ski)). 
«\Vedługtreści «rad ks. Feli11skiego" pod 
piórem p. Sokołowa, ksiądz oddany rządowi kapła- 
nem rzymsko-katolickim całą duszą Rzymowi odda- 
nym być nie przestaje, i tem łatwiej może się uchy- 
lać od poddania sit rządowi, i na każdym kroku, 
pod pokrywką sprzyjania, oszukiwać go. Rola taka 
formalnego nie zaś rzeczywistego sprzyjania rządowi, 
pozwoli mu bezkarnie odmawiać ślubów katolikom 
z prav,,'osławną, nieść pomoc duchowną Unitom, za- 
miast ich po nią do parochów prawosławnych odsy- 
łać, - z kazalnicy zaś głosić nieposłuszeństwo uka- 
zom carskim, gdy «dla dobra pa11stwa" znoszą jakie 
biskupstwo łaci11skie, zamykają klasztory, kasują pa- 
rafie katolickie, znoszą szkoły parafialne, zaprowadzają
		

/Vilniana_001_14a_167_0001.djvu

			161 


język rosyjski do służby Bożej w kościele; w imię 
posłuszeństwa Rzymowi wolno księżom "sprzyjającym» 
rządowi, za nic mieć polecenia kolegium rz. katoli- 
ckiego, w interesie rządu w Petersburgu ustanowio- 
nego, jeśli ich biskup miejscowy nie przyjął. Takiemu 
księdzu wolno uważać władzę rosyjską za dopust 
Boży, za oznakę kary niebios za grzechy zesłanej; 
nic nie przeszkadza przy swojej "lojalności» dla rządu 
marzyć o błog'osławionej chwili zmartwychwstania 
odrodzonej przez Katolicyzm Rzymski -
olski, - go- 
dzić przysięgę wiernopoddańczą z patryotyzmem pol- 
skim, - dawać rozgrzeszenie buntownikowi wiaro- 
łomnemu, gdy ten działa dla dobra ogólnego, nie 
dla zysków osobistych. 
"A teraz ludzie rozsądni sądźcie, kto jest groz- 
niejszym dla władzy rossyjskiej, i narodu rossyjskiego, 
czy ksiądz w lesie, czy też wiernopoddany na ple- 
banii, spokojnie spełniający swoje obowiązki paster- 
skie, w duchu wpojonych weń przez starszyznę wy- 
żej podanych zasad i nauk. 
"Że ksiądz Feliński ze swemi poglądami i dążno- 
ściami, ze strony ludzkiej, najszlachetniejszemi i naj- 
wznioślejszemi, był na swojem miejscu, to my Ro- 
syanie ani tego mu zaprzeczać ani za złe brać nie 
możemy, - sami przecież zbawienie nasze, i chwałę 
i moc w naszej cerkwi i we wszechwładztwie carów 
naszych znaleźliśmy i czerpiemy. Ale ze stanowiska 
dobra naszego narodu, państwa i wszech władzy carskiej 
pobłażliwie na szerzenie się podobnych zasad patrzeć 
nie możemy. Kto nie z carem i dla cara, ten prze. 
ciw carowi, - jeden car, jedna cerkiew i jeden tylko 
naród rossyjski, prawosławny, pod jednem berłem Ro- 
manowów być może». 
Temi mniej więcej słowy dalej rzecz swą pro- 
Kartka z dziejów Kościola polskiego. 'l'. II. 11
		

/Vilniana_001_14a_168_0001.djvu

			162 


wadzi p. Sokołów jeszcze na całych dwóch stronni- 
cach "Zborn;ka". Przekonany, że dostatecznie zapo- 
znałem czytelnika z szanowną tą osobistością, której 
wywodami przepełnione są dzienniki, tygodniki i mie- 
sięczniki rosyjskie z ostatnich lat 28, - przechodzę 
do dalszego opisu kościołów. 


II
 Dclmnat WilCJ1Sld Za-rnh'.isld. 


I) N i e m t: n c z y n, mko rządowe, dawniej nale- 
żące do dóbr stołu królewskiego, w r. 1775 własność 
biskupa Ign. Massalsk;ego, z sumą Komisyi Eduka- 
cyjnej tegoż roku uchwałą sejmu zabezpieczoną; - 
ludność w Niemenczynie i w okolicy W 7/ 8 częściach 
polska i katolicka. 
Liczba parafian w latach: 
w r. 1863 - 6.073 dusz w r. 1881 8.830 dusz 
« 18 7 0 - 6.gg 5 « "1884 g.1 54 « 
« 18 75 - 8.7 55 « « 188g g.gOI « 
Kościół w Niemenczynie pod wezwaniem św. 
Michała zbudował w r. 1387 Władysław Jagiełło, _ 
należy więc do najstarszych świątyń katolickich na 
Litwie. Wielokrotnie ulegał pożodze, ostatni raz do- 
szczętnie zgorzał w r. 1842. W sześć lat potem ko- 
lator micjscowy Aleksander Parczewski, wspólnie 
z parafianami, dźwignął dzisiejszy kościół z muru. 
W r. 1863 proboszczem był ks. Julian Pacewicz, 
wikarym ks. Adam Kolendo i kapelanem przy kaplicy 
w S u ż a n a c h ks. Mikołaj Siniewicz. 
Do parafii należały kaplice: I) na cmentarzu, 
2) przy kościele Niemenczyńskim, 3) w Lubowiu, 
4) w Jęczmieniszkach (Czerwonym Dworze). 


......
		

/Vilniana_001_14a_169_0001.djvu

			16 3 


W r. 1880 Sużany zaliczono do rzędu kościołów 
filialnych. 
'vV r. 1889 rubrycella objaśnia, że kościół S u- 
ża11ski, murowany, niewiadomo przez kogo i kiedy 
wzniesiony, odnowił w r. 1856. Jan hr. Tyszkiewicz, 
filialistą jest ks. Karol Obolewicz od r. I 879. 
Administratorem parafii jest ks. Józef Szymkie- 
wicz, bez wikarego. 
Do parafii należały 42 wsie. 
2) S u d e r wa, kościół pod wezwamem św. 
Trójcy, murowany, wspaniały, na górze, budować 
rozpoczął Walenty Wołczacki, biskup to m a s e ń s k i, 
sufragdn wileński, a dziedzic na Suderwie. Do budowy 
dokładała się księżna Tcodora Sapieżyna, - plan 
zaś w stylu d o r y c k i m, bez wież z kopułą, blachą 
żelazną pokrytą, z frontem w kształcie półkola w kruż- 
gankach o 6 kolumnach murowanych, wspierających 
facyatę, z niszami na posągi, podał Wawrzyniec Gu- 
cewicz, budowniczy katedry wile11skiej. 
Choć parafią utworzył tu biskup Massalski je- 
szcze w r. 1782, kościół sam jednak poczęto murować 
w roku 1803 - a do roku 18 12 zaledwie wzniesiono 
ściany; po zgonie biskupa Wołczackiego, budowy do- 
kończył spadkobierca jego, prezydent trybunału wi- 
leńskiego, Hipolit "V ołk-Laniewski; w r. 1834 ks. Bene- 
dykt Kłągiewicz, owoczesny sufragan, a późniejszy bi- 
skup Wile11. kościół poświęcił. Z uposażenia współzało. 
życi elki księżny Sapieżyny Teodory miał kościół Su- 
derwiański wieś Sanguniszki, 35 włok obszaru mającą, 
ludność parafialna zaś w r. 1822 miała 2.500 dusz. 
Pierwszym proboszczem był tu ks. Jan Wołczacki 
brat sufragana założyciela, kanonik wileński, który 
odbudował kościół filialny w S z Y ł a n a c h, istnie- 
jący od r. 1645. 


...... 


11*
		

/Vilniana_001_14a_170_0001.djvu

			16 4 


Wnętrze kościoła wcale nic odpowiada skromne m 
swe m otoczeniem zewnętrznej okazałości; - cmentarz 
ciągnący się na około świątyni, łączy się ze starym 
cienistym ogrodem pałacowym. Widok ztąd na oko- 
licę czarujący. 
Kondratowicz w s w y c h \V Y c i c c z k a c h p o 
L i t w i e tom II. str. 75, bardzo się żali na lud miej- 
scowy z okolic Suderwy, Kiernowa, Dukszt, u któ- 
rego ubior staroświecki tak piękny i malowniczy przy 
swej prostocie poszedł w poniewierkę: mężczyźni 
w surdutach, kobiety z całemi ogrodami fałszywych 
kwiatów na głowie, kramne jaskrawe chustki zarzu- 
cone przez plecy, niby dystynkcyjnie, kolorowe spo- 
dnice, zajęły miejsce lnianej odzieży i skrom nych 
polowych kwiatów na głowie. Pogodził się jednak 
z losem poeta, gdy przybył na Mazowsze, a nawet 
w Krakowskie, gdzie, w pobliżu większych miast, lud 
okoliczny wszędzie w zmianie stroju swego pięknego 
widział wyższość i postęp. Dalej od miast na całej 
Litwie i l<.usi podziś dzień i dawne zwyczaje i dawny 
ubiór i język dawny w poczciwości są przechowywane, 
co sam naocznie stwierdzić miałem sposobność. 
Parafia do r. 1863 miała filię wSzyłanach, 
zamienioną obecnie na kaplicę, niegdyś należącą z ma- 
jątkiem dCl Kapituły Wileńskiej. Parafian było w latach: 
w r. 1863 - 2-430 dusz \\ r. 188 [ 3.662 dusz 
« 1870 - 3.423 « " 188 4 - 4. 0 7C) " 
« 18 75 - 3. 5 53 « « 188 9 - 3.9 8 3 « 
Proboszczem od lat I o przy kościele Suderwiall- 
skim jest ks. Adam Łojko. 
3) M e j s z a g o ł a, kościół murowany pod we- 
zwaniem N. Panny, wzniósł w 1-'- 1387 król Włady- 
sław Jagiełło, a w r. 1865 z gruntu odnowił proboszcz 
miejscowy ks. Stefan Urbanowicz, który od lat 30
		

/Vilniana_001_14a_171_0001.djvu

			165 


parafią tą zarządza, przy pomocy wikarego ks. Jana 
Nowickiego. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 3.42 I dusz w r. 
« 18 7 0 - ..}.87 5 « « 
« 1875 - 5. 0 9 0 « « 
Kaplica w I z a b e I i n i e i 
szagolskim. 
Mejszagoła jest własnością Witolda I-Iouwalda. 
Tu pochowany Olgierd po u
tąpieniu tronu synowi 
Jagielle. 
4) M u ś n i k i, moko na lewym brzegu rz. Musy; 
kościół murowany wzniósł Stanisław Kiszka, woje- 
wodzic witebski, w r. I6q pod wezwano św Trójcy. 
W roku 1855 kolator miejscowy, z parafianami, po 
upadku pierwotne.go, wzniósł nowy murowany ko- 
ściół, obecnic stojący, w stylu gotyckim. W oknie 
nad wielkim ołtarzem obrCiz na szkle malowany przez 
artystę Glillskiego, w samym zaś wielkim ołtarzu 
Męka Pal1ska odlana z bronzu, odznaczona nagrodą 
na wystawie londY11skiej w r. 1862. Dwa boczne ołtarze 
są zabytkiem snycerskicj roboty z XVI w., przcnie- 
siono je tu z dawnego kościoła. Do parafii ndleży 
9 I wsi; parafian zaś było w latach: 
w r. 1863 2.376 dusz w r. 1870 3.078 dusz 
« 1875 - 3.602 « « 1881 3.610 « 
« 1884 - 3. 551 « « 188 9 3'7 8 3 « 
W r. 1863 administr. parafi był ks. Bogusław 
Nowicki, wikarym ks. Aleksander Szafkowski, w r. 
1889 od r. 1865 ks. \Vawrzyniec Staszewicz, bez 
wikarego. 
5) K i e r n o w o, pierwotny kościół powstał 
w Kiernowie w końcu XIV w. bogato uposażony, 
w fundacyach swych przez Zygmunta I. w r. 15 I 2 


188 I - 5.200 dusz 
188 4 - 5. 8 3 0 « 
18 8 9 - 6.179 « 
na cmentarzu Mej-
		

/Vilniana_001_14a_172_0001.djvu

			166 


przez Władysława IV. w r. 1637 potwierdzony. 
!Ciernowo było nicgdyś grodem, obecnie uboga wio- 
szczyna z ubogim drewnianym kościołem, odbudowa- 
nym przez proboszcza ks. Rogalskiego w r. 1739. 
Proboszczem za ostatniego Jagiellona był tu Hiszpan, 
uczony kanonista, ks. Maurus Rojziusz (1579), przy- 
jaciel Jana Kochanowskiego i ulubieniec Zygmunta 
Augusta. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 - 1.703 dusz w r. 1870 - 2'743 dusz 
« 1875 - 3.022 « « 1881 - 3.080 « 
« 1884 - 3.307 « « 188 9 - 3. 5 7 6 . (' 
Administratorem w r. 1863 ks. Jan Wojtkiewicz 
bez wikarego, dwie kaplice w samem Kiernowie 
i jedna we wsi Plikiszki; jedna z kaplic kiernowskich 
mieści w sobie zwłoki rodziny Stanisława Roemera, 
który ją tu wzniósł w r. 185 I. 
Administratorem w r. 1889 od lat dwóch jest 
ks. Fran. Bukowski. 
6) C z a b i s z k i, na prawym brzegu Wilii, moko, 
własność rodziny Piłsudzkich, z pobliskie mi kamie- 
niołomami, z ładnym pałacykiem, wzniesionym po- 
dług planu \Vawrzyńca Gucewicza, budowniczego 
katedry wilellskiej. Pierwotny kościół przez kogo 
i kiedy wzniesiony niewiadomo , dzisiejszy w7.l1iósł 
dziedzic miejscowy Piłsudzki w r. 18/0 murowany. 
Parafin było w latach: 
w r. 1863 1.317 dusz w r. 1870 -- 1.766 dusz 
« 1875 - 1.892 « « 1881 - 1.980 « 
« 1884 - 1.954 « « 1889 - 2.007 « 
Administratorem w r. 1863 ks. Józef Welżewski 
w r. 1889 ks. Ign. Meier od lat 3-ch. 
7) We r k i - K a l war y a. Kościół tutejszy wraz 
z klasztorem wzniósł z drzewa w r. 1664 Jerzy Biał-
		

/Vilniana_001_14a_173_0001.djvu

			16 7 


łozor, w majętności biskupiej przez króla Władysława 
Jagiełłę w r. 1387 wraz z innemi majątkami nadanej 
w uposażeniu biskupom wileńskim, We r k i, o milę 
od Wilna odległej. Biskupowi Białłozorowi śmierć 
dzieła dokończyć nie pozwoliła; wyręczył go w tern 
następca jego książe Aleksander Sapieha i Domini- 
kanom wileńskim o d św. D u c h a w posiadanie od- 
dał, wraz z kaplicami Męki Pańskiej, od których góra 
na której kościół z klasztorem wzniesiono, K a l w a- 
r y ą \Verkowską odtąd się nazywa. We r k i są na- 
zwą gór po litewsku, wyraz W e r k i po polsku ozna- 
cza góry P ł a c z u; i tu to, na podobiellstwo Jerozo- 
limy, w najdrobniejszych nawet szczegółach, wymie- 
rzono drogi Męki Pańskiej, stosując się do położenia 
obrotu słonecznego i odległości jednego miejsca od 
drugiego. Było to we wrześniu 1669 r. Dominikanie 
wileńscy w tym czasie, oprócz Kalwaryi \Verkowskiej, 
mieli już 3 kościoły w samem Wilnie, mianowicie: 
św. Trójcy, św. Ducha i św. Jakóba i Filipa 
na Łukiszkach ;,). 
Dziwna rzf'CZ, że mając w gronie swojem ludzi 
wielkiej nauki, kaznodziei, i słynni z ducha pobożno- 
ści i karności kościelnej, ulegli jakiemuś oszołomieniu 
świeckiemu wielkości, i tak się dumnie a wyzywająco 


"'J Nazwa \V e re k po litewsku, a g6r P ł a cz u po polsku, 
podług podania zapisanego u Stryjkowskiego, ma pochodzić ztąd, 
że tu na jednem z drzew w gnieidzie orlem znaleziono kwilące, 
płac z ą c to niemowico, kt6re od wyrazu litewskiego I i z da, gniazdo, 
nazwano L iz d ej kil. Ów I i z d e j k o, to przyszły arcykapłan Li- 
twy. Jan 
obieskl w przywileju swym monarszym z dnia II marca 
1689 nazywa \Verki Jer o z o l i m ą, nazwa jednak \Verek z przeszło- 
scill i podaniem bohaterskiej Litwy związana, pozostała po dziś 
dzień, choć odnosi siCO ty Iko do wsi pod K a I war y ą czyli kla- 
sztorem leżącej.
		

/Vilniana_001_14a_174_0001.djvu

			168 


postawili wobec następcy swego dobroczyńcy, biskupa 
Sapiehy, świątobliwego, wielce krajowi jako hetman, 
a później jako pasterz wileński, zasłużonego męża, Mi- 
kołaja III Paca, że ten, mimo całej swej dobroci, ode- 
brał Dominikanom wileńskim K a l war y ę \\1 erko- 
wską; do czego, jeśli już nie jako gospodarz samo- 
dzielny w biskupstwie, to jako dziedzic miejsca, 
w połączeniu z charakterem pasterza, czuł się w pra- 
wie. Na miejsce usuniętych sprowadził z Warszawy 
Dominikanów O b s e r w a n t ó w z Nowego Światu 
w dniu 20 czerwca 1675, oddawszy im 25.000 złotych 
należących do klasztoru Wasiliszskiego z zapisu Ka- 
tarzyny Frąckiewiczowej, summę biskupa Białłozora, 
zapisaną dla Kalwaryi, bliżej nieokreśloną i 7000 zło- 
tych z zapisu ks. Mik. Zahorskiego, prob. z Kobylnik. 
Następca Paca, sławny z zatargów swoich z mo- 
żnymi Sapiehami, Konstanty Brzostowski, wcale ła- 
skawszym dla Dominikanów wileńskich nie był. Na 
równi z Pacem, niczem zbywając wszelkie wyroki róż- 
nych kapituł i sądów dominikańskich, pierwszy z ka- 
tedry publicznie za nieposłuszel1stwo Dominikanów 
wileńskich wyklął. Aby zaś być bliżej swoich 
ulubiel1ców, i sam w Werkach rezydencyą bi- 
skupią zbudował, i w niej najwięcej przemieszki- 
wał, a nadto w r. 170 I parafię tu utworzył i zakon- 
nikom, dla pomnożenia chwały Bożej, nadał majątki 
biskupie: folwark M e d y n y i wieś L i c z u n y. Obser- 
wanci po wielu wyrokach ostatecznie usunięci zostali 
z Kalwaryi przez biskupa Zienkowicza w dniu 25 
sierpnia 1755 roku po 80-letnim tu pobycie, wśród 
niesłychanych zatargów i walk w Rzymie stoczonych. 
Niedługo po objęciu w swe posiadanie Kalwa- 
ryi, Dominikanie wileńscy pod przewodem swego 
przeora Fausta Boczkowskiego, na miejsce drewnia-
		

/Vilniana_001_14a_175_0001.djvu

			16 9 


nego kościoła i klasztoru oraz K a I war y i wznieśli 
z muru okazały kościół, klasztor o dwoch piętrach 
i dwadzieścia trzy kaplice z Męką Pańską. Do dzieła 
przyczyniał się lud pielgrzymi, okoliczne klasztory, 
biskupi Zienkowicz i Massalski, oraz małż. Michał 
i Krystyna Piotrowscy, skarbnikostwo orszańscy, 
którzy w r. 1749 zapisali Dominikanom na dokOlI- 
czenie murów '2.472 dukatów. 
Budowę skOl1czono w r. 1771; w końcu maja 
1772, w Niedzielę po Wniebowstąpieniu Paliskiem, 
kościoł poświęcił biskup sufr. wil. Tomasz Zienko- 
wicz, pod wezwaniem św. Krzyża. 
Werki do r. 1779 były własnością z nadania 
Jagiełły, kościoła katedralnego ijego pasterzy, a przez 
to niepodzielną własnością kapituły, ktora jako ciało 
zbi orowe, z 10 prałatów złożona, była wieczystą, 
i po zgonie każdego biskupa opiekę i zarząd w do- 
brach biskupich sprawowała, i tą drogą ona była 
stałą nie wzruszoną dziedziczką, gdy biskupi tylko do- 
żywotnie je posiadali. Z tego powodu, gdy Ignacy 
l\lassalski, biskup wileński, z dożywotniego posiada- 
cza \Verek, chciał zostać dziedzicem wieczystym pry- 
watnym, mogącym dowolnie majętnością tą na rzecz 
rodziny swej rozrządzać, musiał zrobić z kapitułą 
układ, mocą ktorego, za otrzymane na własność swą 
prywatną Werki, przez sejm 1775 zatwierdzoną, od- 
dał katedrze, czyli biskupom wileńskim, swoim na.. 
stępcom, na ręce kapituły, majątek swój Niemenczyn, 
inaczej C z e r won y m D wo r e m zwany. 
Od tej chwili Werki, obok wspaniałego klasztoru 
przybrały się w okazałe pałace rezydencyi książęcej, 
ktora w r. 1795 po tragicznym zgonie biskupa na 
placu pod Bernardynami w Warszawie, przeszła 
w spadku do hr. \Vincentego Potockiego, a od tego 


...... 


....
		

/Vilniana_001_14a_176_0001.djvu

			17 0 


w r. 1806 do Stanisława Jasieńskiego, od którego 
w roku 1840 nabyła vVerki księżna Leonida Sayn- 
vVittgkenstein' owa - Berlebourg, w ręku spadkobierców 
której, książąt Hohenlohe - SchulIingfi.irst obecnie po' 
zostają. 
W r. 1842 klasztor werkowski ogołocony zo- 
staje z funduszow tak w folwarkach jak i \\. kapitale 
18,44 0 rs. 50 kop.. w dniu zaś /O lipca 1850, Domi- 
nikanów rząd usunął po 200 blisko latach pobytu, 
a biskup owoczesny ks. \Vacław Żyliński, przy po- 
mocy kolatorki księżnej Wittgkensteinowej, zaledwie 
kościół od zagłady ocalili. W r. 1853 mianowano 
stałym proboszczem Piotra Bartnikowskiego, który 
choć sam ubogi i tylko 200 rubli od rządu pensyi 
pobierał, potrafił przy szlachetności swego serca stać 
się skarbem dla miejsca świętego. Pensyę swą oddał 
wikaremu, na którego z wielką trudnością rząd się 
zgodził, choć grosza mu nie płacił. A pomimo to nie. 
bawem, kosztownie odnowił ks. Bartnikowski klasztor, 
pokrył dach nad kościołem miedzią, organ i ołtarzt: 
z gruntu odnowił, ławki i konfesyonały dał nowe, 
zakrystyę w bieliznę i nowe ornaty zaopatrzył, schody 
kamienne o pięciu kondygnacyach po 12 stopni każda, 
prowadząct: z dołu do kościoła, odnowił. Spracowany, 
dokonawszy czynów godnych wielkiego bogacza, choć 
się g'lodził z miłości dla swego powołania, w dotkli- 
wem ubóstwie żyjąc, oddał Bogu ducha w r. 1868. 
Kto chce mieć pojęcie, czem jest K a l war y a 
werkowska, niech przeczyta jej opis \\" nrze 3 i 4 
z r. 1857 Pamiętnika Relig. Moralnego, bardzo zaj- 
mująco skreślony «z parafiańską umiejętno. 
ś c i ą», jak zapewnia w szlachetnej swej skromności 
autor, literami L. R. podpisany, a którego nie po-
		

/Vilniana_001_14a_177_0001.djvu

			17 1 


wstydziłby się z pewnością Bartoszewicz lub Szaj- 
nocha. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 188 9 
4000 4014 4175 4800 4512 4 5 3 0 
W r. 186 3 proboszczem był ks. Piotr B:łrtni- 
kowski, wikarym ks. Ładysław Andruszkiewicz i man- 
syonarzem ks. Jakób Radziwonowicz; od r. 1868 by- 
wali tu tylko administratorowie z jednym wikarym, 
w r. 1889 jest znowu p r o b o s z c z ks. Józef Kliko- 
wicz, ale już bez wikarego. 
Do parafii należą 38 wsi i 5 dworów obywatel- 
skich, kaplice w majątkach: R z e s z a i C z e r w o ny 
D wór (w pałacu) oraz naokoło kościoła 23 stacyj 
Męki Zbawiciela, rozrzucone na przestrzeni 6 wiorst. 
Co rok na Zielone Świątki przybywa tu do 100.000 
pielgrzymów nietylko z guberni Wileńskiej, ale na- 
wet z odległych stron, dla nawiedzenia tych kaplic. 
W r. 1865 R z e s z a była filią werkowską; ko- 
ściółek drewniany, skromny, zdobią wspaniałe obrazy 
(Tygod. Illustr. 1872 r. N. 215. Teka WiZ. "Nr. 3 
z r. 1858). 
Po roku 1863 zniesiono z rozkazu wielkorządcy 
Murawiewa : 
8) D u k s z t y, mała mieścina nad rz. Duksztą 
leżąca, w malowniczem położeniu, wokoło której 
góry poprzerzynane w rozmaitych kierunkach wąwo- 
zami, naokoło dębowe i sosnowe gaje a o ćwierć mili 
od miasteczka schodzą się Dukszta z Wilią, wszystko 
to daje widok cudowny. 
W takim to ustroniu do r. 1863 wznosił się 
okazały piękny i bogaty gotycki kościół, panujący 
nad całą paromilową okolicą, w otoczeniu kilkudzie- 
sięciu chat, dranicami lub słomą krytych, i starego 



 


-
		

/Vilniana_001_14a_178_0001.djvu

			17 2 


dworu, niegdyś do Pijarów należącego, zamknięty po 
r. 1863, a następnie w r. 1865 przerobiony na cer- 
kiew, choć parafia prawosławna Duksztańska w r. 186 4 
miała tylko 400 dusz i dwie cerkwie nowe i obszerne, 
parafia zaś katolicka miała 1800 dusz i jeden tylko 
kościół po-pijarski 
Pierwotna fundacya sięga końca pierwszej po- 
łowy XVII w., mianowicie w r. 1647 Dorota, z domu 
książęcego Giedrojciów, Dowborowa zbudowała tu 
kaplicę z muru pruskiego, jako altaryę należącą do 
kościoła parafialnego w Kiernowie. W 125 lat potem 
Duks
ty wraz z Ginejciszkami stają się własnością 
Pijarów wilel1skich, którzy tu, naśladując Dowborową, 
także z muru pruskiego kościół wznieśli i 12.000 zło- 
tych pierwotnego uposażenia altaryi kiernowskiej na 
G i n ej c i s z k a c h ubezpieczyli. Od r. [77 2 Dukszty 
zostają parafią, z mocy postanowienia biskupa Mas- 
salskiego, a rektor wileńskiego zgromadzenia Pijarów 
proboszczem duksztańskim; przez swego zastępcę. 
W obszernym tutejszym piętrowym dworze urządzili 
sobie zakonnicy siedzibę wypoczynkową, dla steranych 
wiekiem i pracą członków swoich, i niejeden z nich 
życia tu dokonał. W r. [83 I parafia tutejsza miała 
2000 wiernych. 
W r. 1833 Pijarowie wileńscy dotknięci kassatą 
z Wilna wywiezieni, dom ich z kapitałami i dobrami 
przechodzi na skarb 1 kollegium zamienia się w I n- 
s t y t u t s z l a c h e c k i, w Duksztach, na parafii za- 
stają na straży kks. Bonawentura Pietkitwicz, dotąd 
z ramienia rektora parafią zarządzający, oraz jako jego 
pomocnik były prowincyał i rektor Joachim Dębiń- 
ski, ostatni w niedalekiej przyszłości, założyciel nowej 
świątyni Duksztańskiej. 
W tym czasie Kościoł po 76 latach istnienia,
		

/Vilniana_001_14a_179_0001.djvu

			173 


począł zapadać w rUlllę, cegła się rozsypywała, wie- 
trzała, a drzewo próchniało. Ks. Dębiński ubogi 
w pieniądz, bo tylko wszystkiego 482 rubli zaległego 
procentu od dawncj należności klasztornej od niezna- 
nego dłużnika otrzymał, ale bardzo bogaty w wiarę, 
cuda stwarzającą, rozpoczął 19 czewca 1850 r. nową 
budowę podług planu budowniczego wileńskiego, To- 
masza Tyszeckiego, bezpłatnie roboty doglądającego. 
Budowa ta pochłonęła 200 sążni sześc. kamie- 
nia i 400.000 cegieł, nie licząc daruw w materyale 
i bezpłatnej robocie, nie licząc upic;:kszenia obrazami 
ołtarzów w darze ofiarowanemi, kosztowała przeszło 
piętnaście tysięcy rubli ze składek zebranych. W r. 
18 54 skoilczono mur i dach blachą pokryto, w r. 
1855 ściany otynkowano, organ nowy ustawiono, 
podłogę w kościele ukOI1czono, wielki ołtarz i ławki 
ustawiono. '\iV r. 1857 wreszcie całkowicie budowy 
dokonano, a w dniu 23 października n., s. ks. Wa- 
cław Zylillski, metropolita mohylewski, a jednocześnie 
zarządzający biskupstwem wilel1skiem, kościół nowo- 
wzniesiony poświęcił, wobec kilkunastotysięcznego 
tłumu ludu, stukilkudziesięciu ziemian z dalszych na- 
wet okolic przybyłych. 
Dzieło było zbyt wielkie m, by przy braku środ- 
ków dokonane, można je było za coś innego niż Zd 
widomy znak błogosławieństwa Bożego uważać. Ale 
jakże wielkiego serca był człowiekiem ów cichy, 
anielskiej skromności i pokory sługa boży, ów tło- 
macz F i l o z o fi i Z Y c i a Szlegla (Wilno, 1 8 4 0 r.), 
jedna z gwiazd pijarskich, których ten zakon tylu 
społeczeństwu naszemu w wieku naszym wydał. '\iVie- 
rzył, ufał w pomoc Boską, i ufnością tą swoją Boga 
kusił, a jakże wymowny tej ufności, jak rzewny swej 
głębokiej wiary zostawił dowód w pomnikowo skrom- 



 


-
		

/Vilniana_001_14a_180_0001.djvu

			174 


nym sWOIm pamiętniku, którego wyjątki Syrokomla 
w II. tomie swych W y c i e c z e k p o L i t w i e po- 
daje. Między innemi, wszystko Bogu przypisując, 
wyznaje ks. Dębiński, że "Bóg wyprowadza chwałę 
Swojego Imienia nie z bogactw, nie z potęg lub ge- 
niuszów wstrząsających światem, ale jak Dawid po- 
wiedział, z ust niemowląt ssących, t. j. z niczego, 
aby człowiek w swej dumie i zarozumiałości nie mógł 
powiedzieć to moje jest dzieło, lecz by się upokorzył, 
oddał cześć Bogu i Jemu a nie sobie wszystko przy- 
znał»... . 
. . . . . « W przeciągu trwania fabryki, mówi dalej 
pamiętnik, bywały różne wstrząsające nas najwięk- 
szą niespokojnością zdarzenia. I tak jednej jesieni, 
przy zamknięciu na zimę fabryki, po rozpłaci e mu- 
larzy, kasa została zupełnie wypróżniona. W tern 
przybywa strycharz, o którym zapomieliśmy, powia- 
dając, że mu się należy 75 rubli za 100.0GO cegły 
surowej, tego lata wyrobionej. Odprawiwszy go, skła- 
dając naJl winę, że zrana nie przyszedł, kiedy wszy- 
stkie pieniądze nie były jeszcze oddane mularzom, 
powstaje płacz i narzekanie ze strony kilkunastu stry- 
charzy, że całe lato pracowali, a teraz w tak dro- 
gim roku, muszą z żonami i dziećmi z głodu umierać. 
Pocieszam ich jak mogę, i czując ich gwałtowną po- 
trzebę, przyrzekam dnia jutrzejszego udać się do 
Wilna, gdzie może mnie Bóg czem opatrzy. Oni 
wprawdzie uspokojeni odeszli, ale zato, w najwięk- 
szej niespokojności, musiałem długo się pasować 
i zdobywać na ufność w Bogu, nim się uspokoiłem 
i mogłem zabrać się do pacierzy. Zaledwie otworzy- 
rzyłem brewiarz, zachodzi pod ganek parokonna 
bryczka, wchodzi młodzian, przedstawia się jako Szel- 
king, powiadając, że matka jego przysyła mi 150 rubli.
		

/Vilniana_001_14a_181_0001.djvu

			17 5 


A tak, dzięki Bogu w jednej chwili zostałem wy- 
rwany z największej potrzeby». 
Do dokończenia tej wspaniałej budowy przy- 
czynili się: Stanisław Moniuszko, głośny i ulubiony 
twórca Halki, kwotą 600 rubli, pijar Józafat W ojszwiłło 
1000 rubli, a nadto co rok wypłacał aż do ukończe- 
nia budowy po 132 ruble, a późniejszy biskup wilenski 
ks. Adam Krasillski 170 rubli, Hipolit Antoszewicz, 
niebogaty dzierżawca, 600 rs. 
Organ zbudował mistrz Stanisław Dłużewski 
z Warszawy, ołtarze w stylu gotyckim, oświetlone 
były kolorowe mi oknami, a w nich obrazy malowane 
przez miłośników sztuki. I tak hr. Stanisław Kossa- 
kowski malował św. A n n ę; panna Jadwiga Klenie- 
wiczowna św. B a r t ł o m i ej a; Adamowa z l<.omerow 
Chrapowicka św. a p. S z y m o n a i J u d ę; Maryan 
hr. Czapski św. Józefa Kalasantego; hrabina 
Czapska św. J ó z e f a O p i e k u n a N. P a n n y; 
p. Skirmuntowa Niepokalane Poczęcie; św. 
J o a c h i Dl a, pędzla p. Steckiewicza, ofiarował Stani- 
sław Moniuszko; rodzina zaś Adama Mickiewicza 
przysłała z Paryża obraz M a t k i B o s k i ej, przed 
którym wieszcz polski bole swe i niedole Opiekunce 
nieszczęśliwych zwierzał. 
Dziś Dukszty należą do asesora kolegialnego 
Jana Małygina i do miejscowych włościan, których 
tu w r. 188 I było dusz męskich 40 a kobiet 38, ra- 
zem ludność Dukszt liczyła 78 dusz przed laty ośmiu. 
Parafia tutejsza miała 1802 dusz, proboszczem 
był ks. Joachim Dębiński, wikarym ks. Augustyn 
W ery ha. 
N
 cmentarzu spoczęło kilku wybitniejszych pi- 
jarów, jak ks. F. Golański, b. profesor wszechnicy 
wileńskiej; Sieradzki, Daniłowicz, Głogowski, Pietkie- 


-
		

/Vilniana_001_14a_182_0001.djvu

			17 6 


wicz i ostatni proboszcz miejscowy, fundator kościoła, 
ks. Joachim Dębiński, który umarł na serce tego 
dnia, w którym kościół mu zamknięto, mianowicie- 
w chwili, gdy wikary ks. \Veryha z rozkazu rządu 
wynosił do plebanii N. Sakrament. 


III. Dekanat wileilsld w powi('('ie. 


I) T u r g i e l e. Kościół murowany wystawili 
w r. 1511 Wacław i Aleksander Maugirdowicze, od- 
nowiony \V 1". 1837 przez proboszcza ks. Brzostow- 
skiego. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 - 4.605 dusz w r. 1870 - 8.682 dusz 
(' 18 7 5 - 7. 0 4 6 « « 1881 - 6.757 « 
« /884 - 7. 2 4 8 « « 1889 - 7. 820 « 
Do 1". 1880 oprócz rządcy kościoła był wikary, 
w r. 1889 rządcą kościoła bez wikarego Jest ks. Cy- 
pryan Żebrowski od lat 9. 
Do parafii Turgielskiej w r. 1863 należała kaplica 
w Pawłowie i na cmentarzu miejscowym wzniesiona 
w 1". 1850 nad grobem rodziny KobyIińskich. 
2) G i e 1- w i a t y, miasteczko nad rzeką Łoszą, 
niegdyś własność biskupów wileńskich, o 7 1 /2 mil od 
\Vilna odległe, kościół drewniany pod wezwaniem 
św. Trójcy, pierwotny wystawił Jan, biskup wiI., 
z książąt litewskich. W 1". 1736 odbudował Michał 
Ziellkowicz, biskup wiI. 
Parafian było w latach 
w r. 1863 - 4.559 dusz w r. 18 7 0 
« 18 75 7.196 « « 1881 
u 1884 - 6-444 « « /889 


6.883 
6.281 
6.79 8 


« 


dusz 


«
		

/Vilniana_001_14a_183_0001.djvu

			177 


Miasteczko z dobrami jest własnością Domejki 
Kazimierza. Mieszka11ców ob. płci 131 dusz. 
Do parafii Gierwackiej należą kaplice w Soko- 
łajciach i Girach. 
3) T a b o r y s z ki: kościół pod wezwaniem św. 
Michała Arch. z drzewa, wystawił Michał Skarbek 
Ważyński w r. 1770, dziedzic miejscowy. 'N kościele jest 
obraz Czechowicza, przedstawiający Pana Jezusa u słupa. 
Do parafii należą kaplice: w m. Onżadowie i na 
cmentarzu pod wezwaniem Ukrzyż. Pana Jezusa, zbu- 
dowana w r. 1807' 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 ,.245 dusz w r. 1870 5439 dusz 
« If!75 - 7.196 « « 1881 6.652 u 
« 1884 - 5.508 « « 1889 6.84 1 « 
4) W o r n i a n y, miasteczko, własność Andrzeja 
Śniadeckiego, kościół tutejszy wymurowała Marcyan- 
na Abramowiczowa w r. 1769, pod wezwaniem św. 
Jerzego. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 3.247 dusz w r. 11$70 4.128 dusz 
« 18 7 5 - 4.192" « 1881 7.°72 « 
u 1884 - 7.105 « « 1889 7.214 « 
Proboszczem od lat I I jest ks. Michał Głębo- 
cki, bez wikarego od śmierci w r. 1887 ks. Jakóba 
Szyłejki, który tu 15 lat na wikary acie spędził. 
Do parafii należy kaplica murowana we wsi 
W o r o n a pod wezwaniem św. Jerzego, mająca do 
1". 1865 wikarego ks. Wojciecha Wiewiórskiego. 
5) Ł a war y s z ki, miasteczko nad rz. Wilejką, 
mieszkańców miały Ławaryszki w r. 1881 mężczyzn 
8, kobiet 13, razem 21 głów, w r. 1866 zaś było 81 
głów. Kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela 
wzniósł z drzewa starosta ł a war y s z s k i Pac, ko- 


Kartka z dzlej6w Kościoła polskiego T. II. 


12
		

/Vilniana_001_14a_184_0001.djvu

			17 8 


sztem jednak króla Władysława IV.; 
w r. 1760 Michał Zienkowicz, biskup 
Do parafii należała do r. 1865 
ckunach. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 - 2.494 dusz w 
« 1875 - 6.800 « 
« 1884 - 7.000 u 
Rządcą kościoła od lat 
drecki bez wikarego. 
6) M i c h a l i s z ki, miasteczko nad Wilią przy 
ujściu Straczy o 7 1 /2 mili od Wilna. należy do Ksa- 
werego Kotwicza, Jana Misiewicza i miejscowych 
włościan. KOściół tutejszy murowany wystawił pod 
wezwaniem św. Michała Arch. Łukasz Cypryan Brzo- 
stowski. referendarz koronny w r. 1622; A u g u- 
s t y a n ów czyli kanoników od pokuty przy nim osa- 
dziwszy, wsiami: Łabudzie, Bujwidze i Widzi- 
m i s z ki, 92 włoki obszaru mające, uposażył. Kla- 
sztór zamknięty w r. 1832, a majątki przeszły na 
'skarb. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 2.396 dusz \V r. 1870 2.328 dusz 
(( 1875 - 2.500 « « 1881 2.584 « 
« 188 4 - 2.59 0 « « 1889 2.67 2 (( 
Proboszczem w r. 1863 był tu ks. Jan Strzele. 
cki, mansyonarzem Wacław Hundius, w r. 1889 pro- 
boszczem ks. Konstanty Straszewski. 
Do parafii należy kaplica na cmentarzu zbudo- 
wana przez Ksawerego Kotwicza. 
7) B u j w i d z e, miasteczko nad Wilil! przy uj- 
ściu do niej Bujwidki, ma 102 mężczyzn i I 10 kobiet 
razem ludności 2 I 2. Kościół drewniany w r. 17 8 5 


odnowił go zaś 
wileński. 
kaplica w Mi- 


r. 1870 - 7'790 dusz 
(( 1881 - 6.867 « 
(( 1889 - 8,07 2 " 
6 jest ks. Cypryan Bu-
		

/Vilniana_001_14a_185_0001.djvu

			179 


wybudował Bolesław Radziszewski. Miasteczko jest 
własnością miejscov. ych włościan, ma ludności 230 głów. 
Parafian było w latach: 
w r. 1863 2.320 dusz w r. 1870 2.328 dusz 
« 1875 - 4-190 « « 1881 4.291 « 
« 1884 - +300 « « 188 9 3.97 8 « 
Proboszczem w r. 1863 był ks. Wojciech Wit- 
kiewicz z wikarym Mikołajem Kasperowiczem; w r. 
188 9 od roku proboszczem jest starzec 71-letni ks. 
Antoni Dawrowski. 


p o r. I 863 z n i e s i o n o i n a c e r k w i e o b r o c o n o 
na'stępujące kościoły: 
8) S z u m s k, miasteczko o 4 mile od \Vilna 
odległe, 139 głów mieszko liczące, nadane po r. 186 3 
generałowi piechoty ŁabYllcewowi. Dziedzic miejsca 
tego, Michał Rafał z Dzierzgowa na Szumsku Szumski 
z żoną Halszką Stachowską w r. 1696, podstoli wileń- 
ski, wystawił tu z drzewa kościół pod wezwaniem 
św. Michała Archanioła, na miejsce dawnego z cza- 
sów Jagiellońskich, i przy nim Dominikanów osadził, 
nadawszy im na utrzymanie folwarki: K o s i n a O k 0- 
ł o w s k a i K o s i n a Ta t a r s k a, w ośm lat potem 
tenże założyciel dodał klasztorowi folwark J a s ó w 
A b r a m o w i c z o w s k i i jezioro B r a ż o ł ę, oba te 
nadania zwiększył w r. 171 5 przez darowanie klaszto- 
rowi samego S z u m s k a ze wsią Szulhy, co wszystko 
razem czyniło w ziemi. lasach i wodzie 328 włók 
obszaru. a kapitału w r. I8,p odebrał rząd w gotówce 
11.576 rubli. 
Dochody ze wsi 
 parafialne mi pozwoliły zakon- 
nikom w r. 17 6 7 założyć bndamenta pod nowy ko- 
ściół, który ukończono w r. 1789 po 22 latach, pod 
wezwaniem św. Michała Arch., poświęcony przez 
12*
		

/Vilniana_001_14a_186_0001.djvu

			180 


Walentyna Wołczackiego, sufragana wil., z zakonu 
Dominikanina, w dniu 28 października 1789. Budowę 
zaczął przeor Benedykt Szczęsnulewicz, a skończył 
przeor Karol Czech; budowniczym był Russel. Oprócz 
nich upamiętnili się ich następcy: I) ks. Wiktor La- 
wrynowicz, który w I". 18 12, podczas barbarzYllskiego 
przechodu Francuzów, gdy wszyscy zakonnicy uciekli 
do lasów, życie chroniąc, on jeden katowany nawet 
przez żołdactwo, pozostał na miejscu, patrząc przez 
kilka tygodni na grabież i łupieztwo, jakiego się nie- 
sforne żołdactwo na kościele i klasztorze dopuszczało, 
wszakże wytrwałością swoją klasztór od doszczętnego 
zniszczenia ocalił. 
Po przejściu nawały, ks. Lawrynowicz do skrom- 
nego ładu kościół i klasztór przyprowadził, 52 włościan 
najbliższych klasztoru wspomógł żywnością i dobytkiem. 
Drugim po nim, godnym pamięci był ks. Kazi- 
mierz Czapałowicz, który w r. 1833/35 z dochodów 
klasztornych klasztór wymurował o piętrze, dzwon- 
nicę i folwdrki oporządził. Kościół miał długości 26 
a szerokości 35 łokci w kształcie prostokąta z oka- 
załym frontem, zniesiony w r. 1848 za przeorstwa 
ks. Dominika I-Iryszkiewicza. 
Parafian w r. 1863 było 2178, prawosławnych 
zaś, dla których zabrano naszą parafię z kościołem 
było 95 głów, w r. 188 I parafia prawosławna zło- 
żona z osiedlonych tu po r. 1863 kolonistów wielko- 
rosyjskich, miała 619 głów. 
9) R u k o j n i e, miasteczko o 2 1 /2 mili od Wil- 
na odległe, własność kapituły wileł5.skiej z nadania 
W. ks. Witolda około r. 1400 wraz z 5 okolicznemi 
wsiami. Kościół tutejszy całe wieki drewniany, po 
spaleniu przez Francuzów w r. 1812, odbudowany 
w r. 18 14 z kamienia polnego przez archidyakona 


.....
		

/Vilniana_001_14a_187_0001.djvu

			181 


wileńskiego ks. Michała Dłuskiego, a dokończony 
przez archidyakonów Pawła Brzostowskiego i Win- 
centego Mikuckiego, którzy jako archidyakonowie 
byli proboszczami rukojńskimi. Nieraz proboszczami 
tntaj bywali sufraganowi e wilel1scy, zazwyczaj ludzie 
sami z siebie bogaci, - więc też to miejsce swego 
pobytu na stopie pańskiej, okazale utrzymywali. 'Wło- 
ścianie tutejsi jeszcze w roku [791 zostali oczynszo- 
wani, więc choć już od lat 47 majątki tutejsze kapi- 
tulne na skarb przeszły, włościanie tutejsi chlubnie 
rządy kapitały wspominają. 
Ostatnim rządcą kościoła i parafii w Rukojniach 
był ks. Józef l\1ikucki z wikarym Aleksandrem Kie- 
mleszycem. 
Parafian w r. 1863 było 3.999 głów, - w 28 
wsiach i zaściankach; prawosławnych w okolicy Ru- 
kojń było w tym czasie 15 głów i dla nich zabrano 
kościół a zniesiono parafię katolicką do 4.000 głow 
liczącą. Do tych 15 dusz prawosł. sprowadził rząd 300 
osadn\ków wielkorosyjskich i 250 katolików przemocą 
do prawosławia zaliczył, - dawszy im wprzód do 
podpisania, po pijanemu, prośbę do cara o przyjęcie 
na prawosławie. 
[6) C u d z e n i s z ki, moko o 4 mile od Wilna 
odległe. Kościół tutejszy wystawił w r. 1629 dworza- 
nin Zygmunta III. Aleksander Kolecki, dziedzic Cu- 
dzeniszek i 3-ch wsi poblizkich, i cały ten majątek 
160 włók mający probostwu oddał. Kapituła Wileń- 
ska wkrótce została kolatorką probostwa tutejszego, 
które odtąd było uposażeniem kanclerza biskupiego. 
\N roku 18 12 przez Francuzów spalony, odbudował 
kanclerz biskupi i proboszcz tutejszy ks. prałat Win- 
centy Mikucki. Ostatnim proboszczem kanclerzem 
był tu ks. Jozef Krukowski.
		

/Vilniana_001_14a_188_0001.djvu

			182 


\V roku 1842 dobra te z \\ idu innemi przeszły 
na 
karb. 
W r. 1865 parafian było tu 2.635, kościół za- 
brano na cerkiew dla 105 dusz osadników wielkoros- 
syjskich, katolików zaś przyłączono do parafii w Ta- 
boryszkach, która i tak miała już 3.250 wiernych. 
Cudzeniszki w r. 1881 miały ludności 128 męż. 
i 136 kob., parafia zaś prawosławIla tutejsza przy ko- 
ściele naszym założona, miała w r. 1881 -310 głów. 
Ostatnim proboszczem w chwili zaboru kościoła 
był ks. \,\'awrzyniec Ostapowicz, 7. wikarym ks. Ja- 
nem Galiczem. 
Do parafii należała kaplica we wsi L o s z a, za- 
łożona przez dziedzicó\\ miejsca Chodźków. 
II) R u d o m i n a, m.ko o dwie mile od Wilna 
odległe, własność hr. Benedykta Tyszkiewicza, - 
ludności w r. 1865 było w Rudominie 181 głów (135 
katolikow 26 prawosław. i 20 żydów), parafia zaś 
Rudomińska w r. 1863 miała 3.922 katolików. Pro- 
boszczem ostatnim był ksiądz Mikołaj Denisewicz, 
z dwoma wikarymi: ks. Antonim Kisielem i Maksy. 
milianem Czekierskim. 
Kościół w Rudominie wzniósł dziedzic miejsca, 
podkomorzy grodzieński Grzegorz Massalski z żoną 
Maryanną. W r. 1832 hr. Michał Tyszkiewicz z gruntu 
go odnowił. Zabrano go w r. 1865 na cerkiew, dla 
36 dusz prawosławnych, pozbawiając parafii 4.500 
ka tolików. 
Do parafii należdła filia we wsi P o r u d o m i n a 
lub H a l i n i kaplica w Szwajcarach. 
Parafia prawosławna Rudomińska w r. 1888 po 
osiedleniu 200 osadników wielkorossyjskich i zalicze- 
niu przemocą kilkudziesięciu chłopo\\' katolickich
		

/Vilniana_001_14a_189_0001.djvu

			18 3 


po pijanemu podpisanych na prośbie do cara o zali- 
czenie ich rodzin do prawosławia, liczyła 574 dusz. 
12) B y s t r z y c a, moko o 5 mil od \Vilna odle- 
głe na lewym brzegu 'Wilii, ma 150 mieszkańców 
(120 katolików 1 I prawosł. i 19 żydów). Kośdół 
tutejszy wystawił Zygmunt I. w r. 1523 i wraz z pro- 
bostwem przyłączył do utworzonej przez się sufra- 
ganii wileńskiej. Po spaleniu się pierwotnego kościoła, 
kapituła wilel1ska wymurowała nowy w r. 17 60 j - 
przetrwał on do r. 1865, w którym go zabrano na 
cerkiew. Dzisiejsza parafia prawosławna Bystrzycka 
utworzona w r. 1865, ma 1.105, dusz w 5/ 4 osadni- 
kow wielkorossyjskich po r. 1863 sprowadzonych 
a w 1/4 chłopów polskich po pijanemu do prawosła- 
wia zaliczonych. 
Parafian katolików \\" roku 1863 było 2.502, - 
proboszczem był ks. Antoni Sobolewski z wikarym 
ks. Karolem Wołnistym, zmarłym na wygnaniu w m. 
Jadryniu, gub. Kazal1skiej w lipcu 1886 po 22 latach 
niewoli. Do parafii należała kaplica w W ojdaciszkach. 
13) S ł o b ó d k a, kościół i klasztor Karmelitów 
starej reguły, zbudował tu Konst. Kazimierz Brzo- 
stowski, biskup wileński, w r. 1710, w roku zaś 17 6 4 
Józef Wojna, oboźny połocki, z żoną Ludwiką Suli- 
strowską, dobra G u d o h a j e, Sz upliszki, Kienżduwy 
w obszarze 100 włók klasztorowi w Słobodce zapisali. 
\V r. 1842 mieli Karmelici z zapisów \\' kapi- 
tale 15.870 rubli przeszłych na skarb. Po zaborze 
majątków i kapitału, zakonnnicy usunięci, a kościół 
oddano duchowiel1stwu świeckiemu. 
Parafia tutejsza miała w r. 1863 wiernych 3. 15 9 
i zaliczona była do probostw klasy 5 C 150 rubli ro- 
cznej pensyi). 
W r. 1865 kościół zamknięto, klasztor oddano
		

/Vilniana_001_14a_190_0001.djvu

			I8ł 


wojsku. Ostatnim rządcą tego kościoła był ksiądz 
Franc. Krzyżewicz, z wikarym ks. Ignacym Minejką. 
Do parafii należały kaplice w P r o n i u n a c h, G u- 
d o h aj a c h i na cmentarzu. 
14) Ostrowiec, o 9 mil od Wilna odległe 
moko, nad rzeką Łoszą a dwie wiorstry tylko od 
klasztoru z Słobódce, okolica niegdyś zamożna, prze. 
mysłowa, fabryczna. Marcin Gasztold, wojewowda ki- 
jowski, w r. 1474 założył tu kOściół i przy nim Do- 
minikanów osadził. W latach 1616-1618 dziedzic 
tego miejsca Jan Mikołaj Korsak z żoną Heleną Gno- 
ińską podupadłe kościół i klasztor na nowo z drzewa 
wznieśli pod wezwaniem św. Kozmy i Damiana M. M. 
nadawszy mu w uposażeniu folwark Vl e w e r a n y 
i P r u d z i s z c z e z ludnością 624 głów w obszarze 
[9 8 włók, - kapitały zaś przez różne osoby zapisane 
czyniły 6.330 rubli. Klasztor i kościół murowane 
wznieśli zakonnicy sami w r. 1887 za przeorstwa ks. 
Hilarego Ciszewskiego. 
Ostrowieckie dobra niegdyś własność Kostro- 
wickich, przeszły w spadku na dzisiejszą ich dzie- 
dziczkę Wandę z Romerów Ryszardową Syciankową. 
Parafia Ostrowiecka miała wiernych w r. 186 3, 
2.77 6 , - przeorem był tu ks. Lew Pieczora (ur. 
w r. 1801), podrrzeorem ks. Hieronim Bielawski (ur. 
1808 r.), a im podlegali: księża Benon Chrzczonowicz 
(ur. 1793 r.), Dominik Jaworowski, Gaspar Kontrym 
(ur. 1809 r.), Bernard Lutkiewicz (ur. 1802 r.), Gabryel 
Roszkowski (ur. 1799), proboszcz ostrowiecki, Benedykt 
Zdzitowiecki (ur. 18 I4) i braciszek Medard J urewicz 
organista (ur. 1810). 
Do parafij należała kaplica w D u b n i c z k a c h. 
Zako nników usunięto, kościoł za brano w roku 1866
		

/Vilniana_001_14a_191_0001.djvu

			- 


18 5 


na cerkiew a klasztor rozebrano, aby śladu po 
nim nie było. 


IV. D.']muat Gicdrojc]d 


\V powiecie \Vileńskim. 


I) G i e d r o j c i e, mko nad jeziorem Kiement 
o 6 mil od Wilna, niegdyś gniazdo książąt litewskich 
Giedrojciów. Kościół tutejszy drewniany wystawił 
w r. 1410 książe Józef Giedrojć, - dzisiejszy zaś 
kościół murowany wzniósł potomek poprzedniego, 
także Józef książe Giedrojć, biskup żmujdzki, w r. 180 9, 
zatem w 400 lat. Staraniem metropolity mohylew- 
skiego Kazimierza Dmochowskiego wewnątrz odma- 
lowany, w r. 1812 przez Francuzów zniszczony, przez 
rodzinę Giedrojciów odnowiony w r. 1835 poświęcił 
nanowo biskup Benedykt Kłągiewicz. 
Giedrojcie są dziś własnością obywatela Ant. 
Kiersnowskiego, a dawniej współwłaścicielem na 27 
włókach był i proboszcz miejscowy do r. 1863. 
Parafian było w lat
ch: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 d
84 1889 
389
 7 108 7 2 7 6 7 86 9 7900 8070 
Proboszczem był tu w r. 1863 ks. Adam Bo- 
towicz, wikarym zaś książe Antoni Giedrojć. W r. 
1880 rządcą kościoła jest ks. Józef Pikturno, z man- 
syonarzem ks. Kazimierzem Norejką. 
W r. 1863 do parafii należały kaplice w P a- 
c u n a c h, w W i e l k i m D w o r z e i na cmentarzu. 
2) Szyrwint y, mko o 6 mil od Wilna odle- 
głe, własność Kazimierza Piaseckiego. Kościół tutej- 
szy murowany wzniosła w r. 1475 Katarzyna Jurkie- 
wiczówna. Ludność miasteczka r .200 głowo
		

/Vilniana_001_14a_192_0001.djvu

			186 


Parafian katolików było w latach. 
1863 1870 1875 1881 188
 1889 
5025 5108 5565 5690 57(0 6270 
W r. 1863 do parafii należały d wie filie, mIano- 
wicie: w Ż y b a ł a c h, gdzie rządcą był ks. Stefan 
Jazdowski i \\' S z e s z o l k a c h przy której filialistą 
był ks. Józef Sawicki, - proboszczem zaś w S z y r- 
\\' i n t a c h był ks. Wiktoryn Łupejko a wikarym ks. 
Klemens Rutkowski. 
Razem w parafii 5000.cznej czterech ksit;;7Y; 
w r. 1889 gdy parafia o 1.245 dusz powiększyła się, 
jest w niej tylko dwóch księży, tenże ks. Wiktoryn 
Łupejko, dziekan giedroicki, od lat 34-ch przy tym 
kości
le działający, i wikary ks. Franciszek Bernot. 
Filie do dziś istnieją oraz kaplice w O l a n a c h i lla 
cmentarzu. 
3) D u b i n ki, mko o 6 mil na północ od Wilna, 
własność Benedykta hr. Tyszkiewicza. W roku 1863 
miało ludności 383 głów, w czem 241 katoI., 122 ży- 
duw i 20 prawosł. obecnie ma tylko 200 mieszkall.cow. 
(120 m. i 80 kob.). Od Wks. litewskich przeszły do 
Radziwiłłów, którzy się pisali p et 11 a m i na Birżach 
i Dubinkach, z córą ostatniego linii b i r ż a 11 s k o- 
d u b i ń s k i e j, głośną Karoliną księżną Neuburgską, 
wyszły z rąk Radziwiłłów, aż je po latach Tyszkie- 
wiczowie skupili. 
Tu się ukrywała na zamku Barbara Radziwił- 
łówna po swym potajemnym ślubie z królem Zy- 
muntem Augustem i ztąd ją małżonek królcwski na 
tron swój powiódł. Kościół tutejszy wzniósł pierwo- 
tnie \Vks. Vvitold w r. 1401; w 50 lat potem Paweł 
Korejwa uposażył tu aitaryę, odnowioną i nadaniem 
zwiększoną w r. 1542 przez ks. Pawła Giedrojcia ; 
wkratce potem Mikołaj R li d Y Radziwiłł zabrał go
		

/Vilniana_001_14a_193_0001.djvu

			18 7 


na zbór kalwiński i przez lat 115 katolicy tutejsi 
byli pozba wienj kościoła, aż księżna Karolina z Ra- 
dziwiłłów Neuburgska, zniewolona wyrokiem Trybu- 
nału Litewskiego z r. 1672, kościół nowy pod wezw. 
św. Jerzego z drzewa wystawiła i plebanowi procent 
od 6000 złotych płacić poleciła. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
4204 6890 6986 4275 43 85 5 2 3 0 
W r. 1877 z górą 2.800 katolikow przez pod- 
pisanie kilkudziesięciu spojonych chłopów prośby do 
cara o zaliczenie ich wsi do prawosławia, czego po 
trzeźwemu żałowali, a kilkunastu z rozpaczy życia się 
pozbawiło, zapisano bez względu na opór wszystkich 
do cerkwi. 
W r. 1863 proboszczem był tu ks. Tadeusz 
Augustowski, wikarym Jan Domdszewicz, a filialistą 
przy filii w 13 i j u c i s z k a c h ks. Tadeusz Karło. 
W r. 1863 na 4.204 wiernych trzech księży, w r. 
1889 na 5.230 dusz już tylko jeden ksiądz, Józef Gab. 
szewicz, od lat sześciu. 
Filia w Bijuciszkach, majętności rozgłośnego 
w XVI w. kalwinisty Andrzeja Wolana i kaplica 
cmentarna zniesione. 
4) W i d ze n i s z k i, miasteczko o 8 mil od \\'ilna 
odległe, 200 mieszko mające, własność ks. Szczepana 
Giedrojcia. Kościół tutejszy murowany wzniósł przo- 
dek dzisiejszego dziedzica, książe Marcin Giedrojć; 
a dziad jego w r. 1800 z gruntu odnowił. 
Parafian było \V latach: 
1863 1870 1875 .881 1884 18g9 
3557 4113 4400 5100 5175 5308 
Proboszczem \\. r. 1863 ks. Jan Borkowski, dzie- 
kan giedroicki, wikarym ks. Leopold Towtkiewicz, 


.....
		

/Vilniana_001_14a_194_0001.djvu

			188 


w r. 1889 rządcą koscioła ks. Alfons Grzybowski od 
lat 15. 
Kaplica na cmentarzu, a do r. J 864 była w L e- 
l i kań c a c h, własności ks. Giedrojcia. 
5) S z e s z o l e, miasteczko 2 15 mieszk., własność 
gminna od 1864, przedtem kapituły wileńskiej, mia- 
nowicie stołu biskupiego. Pierwszy kościół wzniósł tu 
w r. 1567 Waleryan Protasewicz-Suszkowski, biskup 
wileński, pod wezw. św. Józefa Oblub. Najśw. Panny, 
z gruntu odnowiony w r. 176 I przez Michała Zien- 
kowicza, biskupa wileńskiego. 
Parafian było w latach: 
186 3 [870 1875 1881 J884 1889 
343 8 3 8 33 4 8 97 50J7 5503 5908 
W r. 1865 proboszczem tu był ks. Antoni Ob- 
dulski, wikarya od roku wakowała, a przy kościele 
filialnym we wsi K i e w k I e, po kapitule wileńskiej, 
ks. Wawrzyniec Staszewicz. W r. 1889 na probostwie 
rządcą parafii ks. Aleksander Biront, bez wikarego 
i bez filialisty, chociaż rubrycella przy kościele para- 
fialnym wykazuje w r. 1880 ludności katolickiej 3 66 4, 
a przy filii w Kiewklach pod wezw. Zwiastowania 
N. Panny, przy której do r. 1887 przez lat 7 był 
ks. Michał Łowmiański, parafian katolików 2444. 
Oprocz filii do parafii należą kaplice we wsiach: 
Rozaliszki i Łabejki. 
6) G i e ł w a n y, miasteczko o 9 mil od Wilna, 
o 2 wiorsty od rz. Szyrwinty, własność hr. Platerów. 
Pierwotny kościół powstał ze zboru kalwit1skiego 
w r. 1686 a przy nim osadzeni Franciszkanie, którym 
parafianie i klasztor i kościół nowy wznieśli w roku 
1700, w r. 1843 z gruntu odnowiony. Po zniesieniu 
Franciszkanów w r. J 833 klasztor ich zamieniono na 
koszary, a w r. 1872 wystawiono z drzewa cerkiew
		

/Vilniana_001_14a_195_0001.djvu

			18 9 


dla wojska i służby zarządu gminnego. Miasteczko 
liczy 400 głów ludności, w r. 1866 miało jej 286 mk. 
w 30 domach, z tego 140 kato!., 141 żydów i 5 pra- 
wosławnych. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 [881 1884 [889 
3 0 3 2 33 6 3 4105 4355 4610 4 810 
W r. 1863 rządcą ks. Adam Szlapowicz, WI- 
karym ks. Floryan Lewandowski, w r. 1889 rządcą 
ks. Franciszek Bajksztis, bez wikarego. 
Kaplice: na cmentarzu, przy kościele i w pałacu. 
7) M a l a t y, miasteczko o 8 1 / 2 mil od Wilna 
odległe, w jedną ulicę na 1 1 / 2 wiorsty wyciągnięte, 
własność hr. Edwarda Hutten Czapskiego; w r. 1866 
miało ludności I 197 głów, w czem 392 katol., 80 pra- 
wosł. a 725 żydów j w r. 1889 ma 2350 miesz- 
kańców. 
Kościół w Malatach, podówczas majętnosci bi- 
skupiej, wystawił z drzewa w roku 1700 Konstanty 
Brzostowski, biskup wileński. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 188/ 1884 1889 
43 6 9 5 0 49 5 1 94 5399 544 2 549 0 
W r. 1863 proboszczem ks. Mateusz Staszewski, 
wikal-ym ks. Jan Rozwadowski, w r. 1889 rządcą 
ks. Teodor Bobolewicz, bez wikarego. 
Filia w Skoduciszkach. 
8) I n t u r k i o 6 mil od Wilna, miasteczko nad 
jeziorem Giełota, własność gminna. Kościół tutejszy 
pod wezw. Wniebowzięcia N. Panny zbudowała kró- 
lowa Bona w I 555 z drzewa. 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 
273 1 3 06 7 3 081 34 22 


188 4 
33 1 7 


188 9 
32 6 7
		

/Vilniana_001_14a_196_0001.djvu

			19 0 


'vV r. 1863 proboszczem ks. Klemens Balczewski, 
w r. 1889 ks. Jan Korwel. 
Kaplica we wsi Rudessa pod wezw. św. Jana 
Chrzciciela. 
9) J a n i s z k i, miasteczko nad jeziorem Oryna, 
o 6 mil od Wilna, własność Jana hr. Tyszkiewicza. 
Kościół tutejszy pod wezw. św. Jakóba z XIV w. 
modrzewiowy, niewiadomo przez kogo i w którym 
roku postawiony. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2880 3265 3300 3560 3284 33 00 
Do parafii należy tylko kaplica cmentarna, 
a w r. 1863 oprocz niej należały kaplice w Ornianach 
(wieś biskupia) i Antoszwillcach. 
Rządcą parafii od lat 37 jest tu ks. Leopold 
Czechowski, 69 lat wieku mający. 
10) Kor w i e, o 3 mile od Wilna odległe mia- 
steczko, nad jeziorem t. n., własność księcia Antoniego 
Giedrojcia ; w r. 1866 miało mieszko 147, w czem 
katolików 137 i żydów 10. Kościół tutejszy muro- 
wany pod wezw. św. Józefa wystawił Jan książe 
Giedrojć w r. 1794, a w r. 1864 parafianie odnowili. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2050 2038 3141 3318 3250 3 1 9 8 
W r. 1863 proboszczem Fabian Gosztowtt, w r. 
1889 prob. Tadeusz Zagórski. 
1 I) B o g u s ł a w i s z k i miasteczko, o 7 1 /2 mil 
od Wilna odległe, 3 I o mieszkańców mające, własność 
braci: Bronisława, Bolesława i Wandalina Górskich. 
Kościół tutejszy pod wezw. Pod wyższenia św. Krzyża, 
wystawił z drzewa w r. 1787 dziedzic miejscowy
		

/Vilniana_001_14a_197_0001.djvu

			Igl 


Ignacy Szwykowski; odnowiony w r. 1827 1868 
przez parafian, których było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 I88g 
2516 2734 3120 3 151 3 1 7 0 44 82 
Rządcą w r. 1863 ks. Franc. Wicewicz, a w r. 
I88g ks. Józef Łuksza od lat dwóch. 
W r. 1863 należały do parafii kaplice we WSI: 
PipIe, SzawIe i Wiesy od lat 24 zniesione. 


Po r. 1863 z a m i e n io n o n a c e r k i e w: 


12) P o d b rz e ź, miasteczko o 3 1 /2 mil od \Vilna 
na drodze do Wiłkomierza, własność niegdyś bisku- 
pów wileńskich. Kościół tutejszy modrzewiowy wy- 
stawił biskup wileński Andrzej Szeliga w r. 1484. ale 
następca jego dopiero biskup Wojc. Tabor w 1503 r. 
zrobił go parafialnym. Po pożarze w r. 1713 na nowo 
odbudowany, przetrwał do r. 1865, w którym go 
obrócono na cerkiew. 
Parafian było w r. 1863 5042 dusz, kościół 
zaliczał się do klasy 3, probostwo wakowało, wika- 
rym był ks. Jan Kulesza, do parafii należała kaplica 
w Glinciszkach. W chwili kassaty w samym Podbrze- 
ziu było katolików 432 a prawosławnych 129 i dla 
nich pozbawiono 5042 katolików świątyni. 


Z e s t a w i e n i e. 


W powiecie wileńskim było: 
w r. 1863 kośc. 43, cerkiew I, katol. 109.768, praw. 2 146. 
« 188g « 2g, « 18, « 122.567, « 4260.
		

/Vilniana_001_14a_198_0001.djvu

			19 2 


Y. J) (' Ii a lUt t 'l' r u c k i 


VI' powiecie Trockim. 


I) T rok i, miasto powiatowe, rozległem jezio- 
rem naokoło otoczone, z wązkim przesmykiem ziemi 
prowadzącym na ląd, na wzór grobli. Jezioro to po 
litewsku nazywa się G a l w e od wyrazu G a l w a gło- 
wa, co ma znaczyć główne jezioro, co lud znów, na 
właściwy sobie sposób, tłomaczy tem, że co rok ktoś 
z ludzi utopić się tu musi, więc jezioro domaga się 
głowy. Jezioro to, znane też pod nazwą B r a ż o ł a, 
ma długości 6 wiorst, a szerokości 2 wiorsty, czyli 
20 włók obszaru, głębokie miejscami na 25 sążni. Od 
św. Jana 1886 r. dzierżawi je od rządu Michał Girdwoj11, 
znany w kraju ichtyolog. Za pomocą rzeczki B r a, 
ż o ł k i łączy się z rzeką Wilią, do której Brażołka 
wpada. Malownicze jego brzegi, miejscami znacznie 
podniesione, przy mnóstwie wysepek, na jednej z któ' 
rych sterczą ruiny dawnego zamku Trockiego, fun- 
dacyi Kiejstuta, przedstawiają krajobraz prawdziwie 
zachwycający. Ale, z drugiej strony, owe nędzne 
domki tatarskie i karaimskie, owo ubostwo miasta, 
w którem Kiejstut po znojach swych wypoczynku 
szukał, a gdzie wielki pogromca krzyżaków i hord 
tatarskich, Witold, tu urodzony i tu zmarły, sięgające 
w odległą dal plany swe tworzył, i tu jako gospodarz 
i niemal udzielny pan Litwy i Rusi w obu zamkach 
\V r. 1415 brata swego stryjecznego Jagiełłę świetnie 
przyjmował, tu w r. 14,8 gody swe weselne z księ- 
żniczką Julianną Holszańską odbywał, tu wreszcie w r. 
1430 w całej okazałości posłów monarszych przyjmo- 
wał, dla których codzień po 700 beczek miodu, po 
100 beczek wina z piwnic zamkowych, po 1400 ba- 
ranow, po 100 żubrów, mnóstwo łosi, dzików, innej
		

/Vilniana_001_14a_199_0001.djvu

			193 


zwierzyny wychodziło; spojrzawszy na ruiny obu 
zamków, wodnego i lądowego, groźnych niegdyś dla 
najezdcy, mimo woli chwyta cię ciężka zaduma nad 
znikomością i nietrwałością wszystkiego co ludzkie. 
Całe miasto ciągnie się w jednej ulicy na dv.ie 
wiorsty długiej; posiada warunki klimatyczne bardzo 
zdrowiu sprzyjające. Klimat chłodny, orzeźv. iający, 
zniewala lekarzy do wysełania tu na pobyt kilkomie- 
sięczny chorych na piersi. Błogich skutków tego kli- 
matu doznał Syrokomla, co w opisie Trok w swych 
W Y c i e c z k a c h p o L i t w i e zaznaczył. Pobyt 
i kąpiele w jeziorze w chorobach nerwowych i ogól- 
nej niemocy znane są ze swych skutków całej gu- 
bernii. Same Troki zresztą pod względem warunków 
przyjaznych zdrowotności wyjątku nie stanowią, al- 
bowiem w powiecie Trockim są znane szerzej miej- 
scowości kąpielowo-lecznicze jak: 13irsztany, Nie- 
m o n a j c i e, S t o k l i s z ki, o których w swojem 
miejscu wspomnę. 
Od r. 1839 do 1842 Troki zaliczono do miast 
nieetatowych, t. j. do rzędu osad miejskich, dopiero 
z nastaniem gubernii Kowieńskiej utworzono tu na 
nowo w r. 1842 powiat. 
Ludność Trok w r. 1861 miała 1.230 głów obojej 
płci, Kondratowicz zaś w swych W y c i e c z k a c h 
p o L i t w i e (T. I, str. 38) podaje liczbę mieszkal1ców 
Trok na 6'752, zamieszkałą w 108 domach, co jest 
zupełnem niepodobieństwem, w obec tego, że w 4 lata 
po jego pobycie w Trokach, miasto owo miało 130 
domow i tylko 1.230 mieszko (Korewa Opis gub. Wil. 
str. 721). W roku zaś 1881 podług rocznika Komit. 
statysto za rok 1883 miały Troki: 2.130 mieszk., 
mianowicie 225 prawos., 24 starowierców, 7c9 kato!., 
Kartka z dzlej6w Kosciola polskiego. T. II. 13
		

/Vilniana_001_14a_200_0001.djvu

			194 - 


3 luteranów, 2 kalwinów, 622 żydów, 498 karaimów, 
47 mahometan, a razem jak wyżej 2. 13 0 . 
\V r. 1881 otrzymały Troki nową organizacyę 
miejską wedle ustawy z r. 1870; podług niej zaś ma 
3 0 radnych z mieszczan własnych obranych i burmi- 
strza z pośród tychże; w radzie miejskiej Trockiej 
zasiada 12 szlachty, 9 mieszczan katolikow. 
Marszałkiem powiatu szlachty był w r. 1878 do 
1882 p. Bolesław Romer, po Władysławie Umiastow- 
skim j w r. 1882 ustąpił miejsca radcy tajnemu Ale- 
ksemu Nejełow'owi. Gdy ten \V grudniu 188 3 
objął posadę notaryusza w Wilnie, p. Romer pono- 
wnie został marszałkiem, z której to godności usu- 
nięty został na wniosek generał - gubernatora Ko- 
chanowa. 
Sprawnikiem czyli naczelnikiem powiatowym 
od r. 188 I jest Stefan Dawidowicz M i c h a ł o w s ki, 
mahometanin, potomek szlachty polsko-tatarskiej na 
Litwie, komisarzem I. rewiru w powiecie także ma- 
hometanin Jarosław Aleksandrowicz S o b o I e w ski. 
Burmistrzem katolik Konstanty Piadziewicz. 
Jedyną ozdobą Trok, obok wspaniałości otocze- 
ma przyrodniczego, były kościoły. Najpierwsze micj- 
sce należy się ocalałej dotąd cudem jakimś f a r z e , 
której proboszczami bywali ludzie wysoko stojący 
i dobrze kościołowi i krajowi zasłużeni, jak Benedykt 
\Vojna, Eustachy Wołłowicz, Pawd Sapieha, którzy 
z plebanii trockiej na katedrę Wileńską się przesia- 
dali. Z kroniki rękopiśmiennej Syrokomla przeka- 
za
 nam bardzo ciekawe szczegóły o tej świątyni. 
Wzniósł ją z muru W. ks. Witold, w stylu wcale nie- 
okazałym, a wielokrotnie odnawiana straciła na wy- 
glądzie, nic starożytności swej nie przypominającym. 
Ma długości 50 łokci o 2 kandygnacyach. Dach nad
		

/Vilniana_001_14a_201_0001.djvu

			195 


wyższą częścią kryty miedzią i blachą żelazną. Ma 
dwie wieżyce. i w górę wychodzącą, choć nie wysoką, 
facyatę; zblizka niepozornie , zdaJa zaś okazale się 
przedstawia. stojąc na górze zielonej, pod którą faluje 
powierzchnia modra jeziora. Wnętrze kościoła wspa- 
niałe, z ołtarzami i kazalnicą pięknej roboty snycer- 
skiej, godncj Wilna a nawet Krakowa. W wielkim 
ołtarzu obraz Boga Rodzicy, zdobny w złotą koronę, 
drogie kamienie i wiele ślubów mnogiemi łaskami 
wsławiony, malowany na miedzi, na desce dębowej 
przymocowanej, ofiarowany w darze założycielowi 
tego kościoła Wielkiemu Witoldowi, przez cesarza 
bizantYl1skiego Emanuela I. Umieszczony jest w niszy 
i tylko w wielkie uroczystości odsłaniany. 
Benedykt Wojna, bogobojny proboszcz tutejszy, 
zostawszy biskupem wileńskim, w r. 1600 na uczcze- 
nie obrazu tutejszego ustanowił z Wilna pielgrzymki 
do Trok, zalecając je osobliwie młodzi szkolnej. Aby 
pociągnąć lud i wzbudzić w nim pociąg do miejsca 
przez siebie tak umiłowanego, sam biskup b o s o oto- 
czony kapitułą w r. [604 szedł na czele pochodu 
wspaniałego. wielotysięcznego do Trok. Pielgrzymki 
te już i dawniej były w upowszechnieniu, albowiem 
Jezuici wileńscy odbywając je z młodzieżą i potrze- 
bując wypoczynku po drodze, jeszcze w r. 1597, na 
drodze do Trok, o milę za Wilnem. na folwarku bi- 
skupim P o n a r y, wystawili kaplicę z posągiem Pana 
Jezusa u słupa przywiązanego, w której kapłani, z lu- 
dem pielgrzymujący, mszę św. odprawiali. Był to 
pierwszy przystanek pielgrzymi za Wilnem, odno- 
wiony i rozszerzony w r. 1856 kosztem biskupa wi- 
leńskiego, metropolity mohylewskiego, ks. Wacława 
Żylil1skiego. Od r. 1851 co niedziela do r. 1863 zjeż- 
dżał tu rankiem jeden z księży Karmelitow ze mszą 
13'"
		

/Vilniana_001_14a_202_0001.djvu

			19 6 


św. Syrokomla w r. 1855 widział tu przy cmentarzu 
kaplicę otaczającym, przytułek dla zniedołężniałych, 
s z P i t a l e m zwany, dawnej aniewiadomej fundacyi. 
Wracając do kościoła, widzimy oprócz wielkiego 
ołtarza z obrazem N. Panny, przez biskupa Konst. 
Brzostowskiego w r. 1718 w dniu 8 września dwiema 
szczerozłotemi koronami, przez papieża Klemensa XI 
z Rzymn nadesłanemi, uwiel1czony, jest jeszcze 5 in- 
nych ołtarzy. 
Uposażenie Witoldowe plebanii tutejszej stano- 
wiły od r. 1409 jurydyka w Trokach i włóka roli 
Czesławką zwana, dwór Świątniki, wsie Ej. 
s m a ń c e i W e r s o k i zaścianki: Woj n i a k i P i- 
ł a n i s z ki, folwarki ze wsiami B e z d z i e ż, H 0- 
ł o w c z y c e , D r o b o ł Y i C z u b aj ó w k a leżące 
w powiecie P i ń s k i m, na Polesiu, co dało powód 
Bartoszewiczowi, że w Znakomitych mętach polskich 
na str. 50, w życiorysie dziejopisa Adama Narusze- 
wicza, wspominając u jego staraniach w r. 1788 o ple- 
banią Trocką, która w owym czasie 30.000 złotych 
czyli 18.000 rubli asygnacyjnych przynosiła rocznie, 
zaliczył T rok i do powiatu Pił1skiego, od którego 
granic z jakie 30 mil Troki są odległe. 
Według opisu w D{iejach Dobroqynności T. I 
str. 254, połowa tego uposażenia służyła plebanowi, 
który z niej szkołę parafialną był obuwiązany utrzy- 
mywać; druga połowa zaś szła na 2 kanoników przy 
tym kościele umieszczonych, których Zygmunt I fun- 
dacyę zniósł a na ich miejsce sześciu mansyonarzy 
osadził. 
Pierwszej gruntownej odnowy fary Trockiej do- 
konał Eustachy Wołłowicz, pleban tutejszy, w latach 
1601-1615. 
\\1 sto lat potem, nowo z gruntu wzniesiono ko-
		

/Vilniana_001_14a_203_0001.djvu

			197 


ściół na dni u 4 września 1718 przez Konst. Brzostow- 
skiego, biskupa wileńskiego, konsekrowany, ktory tegoż 
dnia obraz N. Panny koronował. 
W skarbcu kościelnym oprócz dwóch, wspomnia- 
nych już koron, są podobne dwie korony do obrc..zu 
p. Jezusa w dyamenty, rubiny, perły i szmaragdy 
zdobne, dwie duże złote zausznice o [69 rubinach, 
Sześć wielkich [O mniejszych srebrnych lichtarzy, 49 
ozdób złotych 654 srebrnych, monstrancya i szata do 
obrazu N. Panny Maryi, wysadzane klejnotami, 15 
sznurów perci, 60 sznurów korali, buława hetmanska 
Michała Paca hetm. w. litewskiego zm. w r. 1682 
złożona obrazowi tutejszemu jako ślub. 
Z kaplic godna uwagi R o m e r o w s k a, mie- 
szcząca w sobie grób rodziny Romerów, od 150 lat 
w pow. Trockim osiadłej. 
Z plebanów oprócz wyżej wymienionych wsła- 
wili się tu ostatni plebanowie: Antoni książe Giedrojć 
prałat wileński, a po nim ks. Andrzej Czerski ur. 
w r. 1765 a w r. 1790 wyświęcony, zaraz tu jako 
wikary osiadł, i do śmierci swej, w dniu 7/V 1850 
zaszłej, pozostawał, zatem 60 lat kościołowi temu słu- 
żył; a choć dziekanem był, aż do r. 1849 tylko r z ą d c ą 
kościoła pozostawał, nie p r o b o s z c z e m nominal- 
nym; a to z powodu, że probostwo tutejsze, na mocy 
ukazu z r. 1803 d. 3 kwietnia, stanowiło jedno z be. 
n e fi c i ó w uuiwersytetu Wileńskiego, a proboszczami 
jego odtąd byli prałaci - profesorowie wszechnicy 
vVileńskiej, a następnie akademii duchownej wileńskiej 
do r. 1842. W tym właśnie czasie proboszczem Tro- 
ckim z tytułu i dochodów był Jan Cywiński, biskup 
sufragan trocki, zarządzający biskupstwem wileńskiem, 
mąż chlubnie krajowi i Kościołowi zasłużony. A że 


...
		

/Vilniana_001_14a_204_0001.djvu

			19 8 


umarł w r. 1849, więc odtąd dopiero ks. Czerski rze- 
czywistym proboszczem mianowany został. 
Od r. 1850 do 1854 proboszczem tu był zasłu- 
żony kanonik Ignacy Borowski, a po nim z a s z c z y- 
tnie znany w łonie duchowieństwa (słowa 
te podkreślam, bo użył ich Syrokomla do osoby, 
która najwyższą dziś władzę w biskupstwie dzierży) 
ks. Ludwik Zdanowicz, za którego probostwa w r. 185 5 
parafia 5000 dusz płci obojej liczyła. 
Największe pielgrzymki odbywają się do Trok 
na dziell. 2 lipca N a w i e d z e n i a i 1 5 sierpnia W n i e- 
b o w z i ę c i a N. Panny. W tych dniach w przeddzień 
ich uroczystości, aż do r. 1864 przestrzeń 4 milowa 
drogi od Wilna do Trok zapełniona była k o m p a- 
n i a m i z muzyką, rozwiniętemi proporcami pod prze- 
wodem swych plebanów, z pieśnią dążącemi do P o- 
c i e s z y c i e l k i u t r a p i o n y c h, w obrazie Trockim 
widomie im orędującej. 
Obccnie od lat 26 tłumy te same, tylko w głę- 
bokiej ciszy, bez znaków kościelnych, zdążają tą samą 
drogą, którą pasterze wilcńscy, wielcy synowie kraju, 
pieszo i b o s o do Matki Zbawiciela lud swój wiedli. 
\V r. 1884 dnia 23 czerwca uderzył w kościół 
piorun, rozcrwał dach i wewnątrz świątynię, jedyną 
już w mieście, spustoszył przez pożar ztąd powstały, 
z którego niszczących płomieni uratowało świątynię 
jedynie męztwo i nieustraszol1a odwaga wszystkich mie. 
szkal1ców Trok, bez różnicy wyznania. A był to cios 
straszny dla ubogiej mieściny, ciężka próba wierności 
kapłana, teraźniejszego dziekana i proboszcza ks. Jó- 
zefa Karwowskiego. 
vVe dwa lata świątynię proboszcz, przy skwapli- 
wej pomocy parafian, nie tylko odnowił na zewnątrz, 
ale i wewnątrz okazale upiększył, tak, że pod każdym
		

/Vilniana_001_14a_205_0001.djvu

			199 


względem, świątynia przybrała wspaniałą postać, w za- 
krystyi nowe szafy i komody z nowemi szatami ka- 
płańskiemi i bielizną kościelną, mur cmentarny, wa- 
lący się, gruntownie naprawiono, a w nim bramę nową 
i furtki dano. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
6118 6584 6467 6895 6885 9389 
Rządcą parafii w r. 1863 był ks. Ludwik Zda- 
nowicz, dzisiejszy rządca apostolski biskupstwa wileń- 
skiego, w i c e p r o b o s z c z e m wtedy był ks. Kazi- 
mierz Kozłowski. wikarym zaś ks. Jan Kontrymowicz. 
W r. 1889 proboszczem ks. Józef Karwowski, 
odnowiciel kościoła od 10 lat na miejscu, wikarym 
ks. Edward Pietkiewicz. 
Do r. 1879 oprócz wikarego był przy kościele 
mansyonarz ks. Antoni Dawrowski. 
2. S t a r e T rok i, mko o ]/2 mili tylko od Trok 
poprzednich N o we m i zwanych odległe; w r. 186 I 
miało 20 domów i 164 mk. ob. płci, było więc lichą 
wsi.ą, z nazwy tylko miasteczkiem. Kościół tutejszy 
pod wezwaniem Zwiastowania N. Panny wystawił Wks. 
Witold, fundator fary Nowo-Trockiej, przy dawnym 
zamku swego ojca Kiejstuta, przezeń wymurowanym, 
który Witold oddał Benedyktynom, z Tyńca tu spro- 
wadzonym w r. 1405, uposażając ich wsiami W i s z t e- 
l a n y, S t a r e T rok i, zaściankiem Żuk i, wsią \Va k a 
Kowie11ska, Woły, Sołonica, Wólka, Ob 0- 
r o w o, dwa ogrody i nader rybne jezioro Kor wek o, 
P i w o s z u n y z 3 wsiami i I zaściankiem, zwane ko. 
mandoryą trocką, 56 włók mające, a razem opactwo 
Staro Trockie miało obszaru w roli i lasach 265 włok. 
Zakonnicy przetrwali tu do r. 1804, w którym ma- 
jątek zabrano na skarb, a Benedyktynów tutejszych
		

/Vilniana_001_14a_206_0001.djvu

			200 


przewieziono do klasztorów w H o r o d y s z c z u pod 
Pińskiem i w N i e ś w i e ż u. 
Ostatnim opatem w S t a r y c h T rok a c h był 
ks. Benedykt Czechowicz. Po usunięciu zakonników 
oddano kościół z parafią duchowieństwu świeckiemu; 
parafia 3 klasy, a w niej wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
4 6 77 4 66 4 47 81 4 8 21 4 8 4 2 5 18 3 
Kościół tutejszy, jak podaje Prreglttd kato/. 
w nrze 4 z dnia 28 stycznia 1886, przy obojętności 
parafian, znajdował się w największem opustoszeniu. 
Dopiero owoczesny proboszcz ks. Feliks H i t t er, 
przez ośm lat swej mozolnej pracy, tyle zebrał gro- 
sza własnego, że kościółek ten, wybudowany w roku 
17 80 J odnowił, a następca jego od rokuj ks. Antoni 
Kułakowski, dzieło poprzednika dokończa. Wikarym 
w r. 1889 jest ks. Tadeusz Sawaszyński. 
Do parafii należy filia we wsi P o łuk n i a, wła- 
sności rodziny Jana Wolfganga, przyjaciela Śniadec- 
kich, profesora wszechnicy wileńskiej. 
Tu filialistą od lat czterech jest ks. Andrzej 
Znoskoj poprzednio od r. 1851 do r. 1886 był ksiądz 
Czesław Tytus Falkowski , dominikanin, urodzony 
26 listopada w r. 181 3 zakończył tu świątobli wy ży- 
wot w dniu 16 listopada 188 7. 
Do r. 1863 należały kaplice obecnie zniesione 
we wsiach: S w i ą t n i k i, O ł o n a, zniesione po roku 
186 3: S kor b u ci a n y i Wa k a. 
W Wace podług rybrYl.elli za r. 1884 jest 
niby kaplica, tymczasem jest to kościół? wzniesiony 
jeszcze w r. 1856 przez hr. Jana Tyszkiewicza, na 
y;łasny jego rodziny w swej rezydencyi pallskicj uży- 
tek. Obie świątynie w rubryceUi na r. 1889 pomi- 
nięte, więc zapewne zniesione. W r. 1884 w listopa-
		

/Vilniana_001_14a_207_0001.djvu

			201 


dzie niewykryci złoczyńcy, (a takich policya me wy- 
krywa) zrabowali kościół w \tVace, zabra-.vszy przed- 
mioty srebrne: jak kielichy, krzyże i t. p. W \tVace 
od 300 lat był główny przystanek dla pielgrzymów, 
zdążających do Trok. 
3) S u m i l i s z k i, miasteczko odległe od Wilna 
o 5 3 / 4 mili, od Trok 3 mile, w r. 188 I miało 59 I 
mieszkaliców obojej płci. Kościół tutejszy drewniany 
wystawił król Zygmunt I w r. 1502, spalił się w r. 
1699, w r. 1700 odbudowany, a w r. '772 odnowiony 
przez ks. Kibitniewskiego, miejscowego proboszcza. 
Ma obraz łaskanu słynący św. Rocha. W uposażeniu 
swem plebania tutejsza miała 10 włok roli. 
Parafian było w latach: 
1863 18701875 1881 
J 279 2 5594 62 3 0 660 4 
filia l ( 99 2 
Do r. 1863 do parafii należała filia we wsi B ar- 
bar yszk ach, przy której dla obsługi 1992 parafian 
był filia listą ks. Jan Brzostowicz. 
Proboszczem i dziekanem Trockim był ks. Leon 
Waszkiewicz, wikarym ks. Antoni Hryszkiewicz. 
W r. 1889 proboszczem jest ks. Benedykt Sien- 
kiewicz sam jeden, choć parafia od r. 1863 podwo- 
iła się. 
W lipcu r. 1887 okradziono kościół w Sumili- 
szkach ze wszystkich lichtarzy i ozdób na ołtarzach, 
zabrano monstrancyę i 2 wyzłacane puszki do komuni- 
kantów, obdarli złoczyńcy obraz Matki Boskiej Ostro- 
bramskiej z szaty wysadzanej brylantami i perłami. 
wreszcie odbili puszki z pieniądzmi. 
Przez lat 15 był tu rządcą do r. 1886 ks. Se- 
bastYaIl Ignacy Babiański, bernardyn wileński, urodz. 
w r. 1805, zmarł w Sumiliszkach 21 sierpnia ,886 r. 


188 4 
7 205 


188 9 
7 886
		

/Vilniana_001_14a_208_0001.djvu

			202 


w 39 roku kapłaństwa; człowiek zacny, kapłan świą- 
tobliwy. 
4) Ż o ś l e, miasteczko odległe od \Vilna o 7 mil 
a od Trok 4]/2 mili, 1100 mieszkal1ców ob. płci. Ko. 
ściół tutejszy 4 klasy, pod wezw. św. Jerzego, dre- 
wniany, zbudowali bracia Jan i Michał Naczowie, dzie- 
dzice. miejscowi w r. 1513, nadawszy plebanowi 15 
włók roli. 
Parafian było w latach: 
186318701875 1881 18841889 
44 68 6945 81 73 8797 9 16 9 9 620 
Proboszczem w r. 1863 był ks. Sylwester To- 
maszewski, wikarym ks. Józef Matusewicz, w r. 1889 
sam tylko prob. ks. Andrzej Daugo od lat siedmiu. 
Po r. 1867 przyłączono do parafii w Żoślach 
filię w miasteczku K o z a k i s z ki, odległem od \Vilna 
o 5 1 / 2 mili, leżącem nad rzeką Wilią na wprost Kier- 
nowa, I 16 mieszko (w 1'. 1866 miało ich tylko 36). 
Kościół w K o z a k i s z k a c h murowany pod wezw. 
N. Panny Maryi, w r. 1609 wzniesiony przez Stanisł. 
Beinardt'a, należał do I". 1865 do parafii w P o P o r- 
e i a e h 00. Dominikanów. 
Wiernych przy tym kościele podają rubrycelle 
w latach: 
1870 1875 /881 1884 1889 
223 8 2793 3 0 / 2 3 02 4 3 056 
Od lat 13 filialistą jest tu ks. Julian Olszewski. 
Do parafii Żosielskiej należą także kaplice we 
WSI: W i l k i s z k i i na cmentarzu we wsi Poporciach. 
5) D o r s u n i s z k i, miasteczko na prawym brzegu 
Kiemna, o 10 1 h mili od \Vilna, o 8 mil od Trok odle- 
głe, niegdyś starostwo, dziś skarbowe, rozdane wło- 
ścianom na wykup. Kościół tutejszy założony w r. 
1473 przez Kazimierza Jagiel1011czyka, przebudowany
		

/Vilniana_001_14a_209_0001.djvu

			20 3 


w r. 1780 przez Antoninę z Białłozorów Ogińską, 
starościnę dorsuniską, w r. 18 [8 spalony, odbudo- 
wany z muru w r. 1848 przez parafian. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 IR8I 1884 1889 
4373 437 1 4 662 5006 5332 5155 
Proboszczem w r. 1863 ks. Onufry Wołodkie- 
wicz, wikarym ks. Jan Jatowtt, w r. 1889 rządcą 
ks. Jan Jatowtt od 20 lat przy tej parafii, bez wi- 
karego. 
Kaplica we wsi Kro n i e ZnIeSIOna w r. 1864 
i na cmentarzu miejscowym. 
6) G i e g u ż y n miasteczko na lewym brzegu 
Wilii o 8 1 / 2 m. od Wilna, a 5 m. od Trok odległe, 
80 mieszko ob. płci. Kościół tutejszy drewniany, zali- 
czony do 3 klasy, wystawiła Benigna z Radziwiłłow 
Ościkowa, wojcwodzina połocka w r. 1520; w r. r 587 
Jan Hlcbowicz, wojewoda trocki, nadał plebanii tutej- 
szej 15 włók roli, w r. 1852 dziedziczka Giegużyna, 
Zaleska kapitanowa, przy pomocy parafian, kościół 
nowy wystawiła, pod wezw. Zwiast. N. P. Maryi. 
Parafian było w latach: 
[863 1870 1875 r88r [884 1889 
25 60 3 022 3 116 3 2 45 4 2 97 434 0 
W r. r 863 prob. ks. Szymon Żukowski, mans. 
Mateusz Miksiewicz. 
Kapelan przy kaplicy dworskiej we wsi P o ł o- 
m i e 11 ks. Jan Falkowski, utrzymywany przez dzie- 
dzica miejsca Kazimierza Żylińskiego. Po r. 1863 
dziedzic na Syberyi, dobra skonfiskowane, a kaplica 
zamknięta. 
Oprócz niej należały kaplice w R u k l i i Z u- 
b i sz k a ch, ta ostatnia zniesiona w 1". 1864. 
7) K i e t o w i s z k i, miasteczko o 6 1 / 2 m. od
		

/Vilniana_001_14a_210_0001.djvu

			20 4 - 


Wilna, a 3 m. od Trok odległe, nad rz. Strawą, 59 
mieszko w tem kato!. 45, żydów 14. Kościół tutejszy 
drewniany wystawił w r. 1676 Leonard Pociej, woje- 
woda witebski, pod wezw. św. Trójcy. 
Parafian było \\. latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 .889 
34 08 3896 447 2 4958 4985 4 510 
W r. 1863 prob. ks. Tadeusz Jassewicz, wik. 
ks. Kazim. Norcjko, w r. 1889 rządcą ks. Dominik 
Wiełłowicz bez wikarego. 
8) U ż u g o Ś c i e, kościół tutejszy pod wezw. 
św. Piotra i Pawła, wystawił w r. 1650 Stefan Mik. 
Pac, hetman W. Lit. późniejszy biskup wileński. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
3565 3934 4 1 9 6 43 11 4 866 4 262 
W r. 1863 prob. Jan Jankowski bez wikarego, 
w r. 1889 od lat 10 rządcą ks. Kazimierz Biront bez 
wikarego. 
Do r. 1863 należała kaplica po-dominikańska we 
wsi Wysoki Dwór. 
9) Ź y ż m or y, miasteczko 1250 mieszko ob. płci 
o 9 m. od Wilna, a 5 m. od Trok odległe, własność 
hr. Bencdykta Tyszkiewicza. Kościół tutejszy modrze- 
wiowy, wystawił w r. 1501 król Zygmunt I; odno- 
wiony w r. 1774. 
Parafian było w latach: 
18631870 1875 1881 18841889 
6242 6996 7958 8227 9415 10250 
Proboszczem VJ r. J 863 był ks. Mateusz Li- 
dejko, wikarym Antoni Wierzbicki, do parafii nale- 
żały kaplice we wsiach: Strawienniki i Wła- 
d y ki s z k i, po r. 1865 zniesione.
		

/Vilniana_001_14a_211_0001.djvu

			205 


W r. I 
89 rządcą ks. Eustachy Jeleniewski bez 
wikarego od lat szescJU. 
Przed kilku laty obywatel zamożny z pod Żyż- 
mor, Montwiłł, założył w Żyżmorach sklep spożywczy. 
Samo istnienie tego chrześciańskiego, jedynego i pier- 
wszego od wieków, handlu, i to w dodatku, w ręku 
przedstawiciela starego rodu szlacheckiego Litwy, na- 
stręczało wiele trudności wobec silnego współzawo- 
dnictwa ze strony żydów i przy braku gotówki. Pomimo 
wielkich trudności i walki, jaką przebył nasz kupiec- 
ziemianin, przy obrocie na początek 800-900 rubli 
miesięcznie, udało mu się jednak zdobyć pewną wiarę 
i zaufanie u ludu wiejskiego przez sumienne wycho- 
dzenie z nawiedzającymi, i wybór gatunków towaru; 
tylko z mieszczaństwem, a szczególniej z jednostkami, 
mającemi pretensyę do intelligencyi, była sprawa naj- 
trudniejsza, bo ci bez Berka i Moszka długo się obejść 
nie mogli, lecz i €i powoli do sklepu ziemianina za- 
glądać zaczynają. Nie źle więc, przy skromnych po- 
trzebach, sklepowi naszemu się powodzi. 
10) K o wal e, miasteczko o 9 mil od Wilna, 
a 6 1 / 2 m. od Trok odległe, własność hr. Adama Pla- 
tera, kościół tutejszy pod wezw. św. Antoniego, mu- 
rowany, zbudował w r. 1800 chorąży Leon Wa- 
wrzecki. 
Parafian było w lalach: 
1863 1870 1875 1881 
2288 2223 2635 258 4 
Proboszczem od lat 9 jest 
wikarego. 
I I) R u d n i k i, zwane tak od obfitości rudy że- 
laznej, pieca do wytapiania jej i kuźnic w XV w., 
miejsce ulubione pobytu Zygmunta I i Bony, w któ- 
rem w pokojach królewskich syn ich Zygmunt Au- 


1884 188 9 
2957 2568 
ks. Feliks Żuk 


bez
		

/Vilniana_001_14a_212_0001.djvu

			206 


gust, prowadząc zwłoki swej ukochanej Barbary 
z Wilna do Krakowa, złożył na czas wypoczynku 
konduktu. Od tego miejsca, przez ostatr:ich Jagiello- 
nów umiłowanego, brama w Wilnie, na drodze do 
Rudnik wiodącej, stojąca, r u d n i c k ą była nazwana. 
Odległe od Wilna o 3 mile, a o 2 1 / 2 od Trok 
nad rzeką Mereczanką. 
Kościół tutejszy zbudował w r. 15 I 'I Zygmunt I 
stary. 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 
139 6 174 8 [9 2 3 21 5 8 
Proboszczem od roku jest 
77 lat w. a 53 kapł. I;I1ający. 
Do r. 1863 należały kaplice w Rudnikach i Ja- 
szunach. 
12) J e w i e, miasteczko o 5 mil od Wilna, a 2 
mile od Trok odległe, ma 600 mieszk. ob. płci w r. 
18 3 I skonfiskowane ks. Gabryelowi Ogińskiemu z I 
folwarkiem, 7 wsiami i 8 zaściankami w obszarze [84 
włók. Ogińscy, dziedzice tutejsi w r. 1600 będąc pro- 
testantami kalwinami wymurowali tu zbór kalwiIlski, 
inny Ogiński socynianin wystawił tu później zbór so- 
cyniański i szkołę, obok tych fundacyj Bohdan Ogiń- 
ski, wyznawca cerkwi greckiej, wystawił cerkiew 
grecką, zawisłą od monasteru wileńskiego św. Ducha, 
przy której osadzeni z Wilna mnisi g"reccy utrzymy- 
wali drukarnię kirylicką, z której wyszedł Nowy Te- 
stament i Zwierciadło świata (Ziercało Mirozritelnoje) 
Gramatyka słowimzska Smotryckiego Melecyusza, 
późniejszego metropolity, i parę druków polskich. 
Kościół tutejszy z muru wzniósł w r. 1688 Ka- 
zimierz Ogiński, po przyjęciu wiary katolickiej. 


188 4 188 9 
2158 2230 
ks. Józef Welżewski
		

/Vilniana_001_14a_213_0001.djvu

			20 7 


Po kilku pożogach odbudowany w r. [816 przez 
ostatniego dziedzica ks. Gabryela Ogińskiego. 
Parafian było w latach: 
1863 [870 Ig75 1881 1884 1889 
25 8 9 3 051 28 9 0 3 61 5 3 5 77 3 66 7 
Proboszczem w r. 1863, był ks. Wawrzyn Łapiński. 
Do parafii należała kaplica we wsi D ę b i n a 
a do dziś dnia należy jeszcze filia wc wsi Ryk o n t y. 
Kościół Rykoncki pod wezwanie św. Trójcy ze 
zboru kalwiliskiego pięknej budowy, założonego tu na 
wzgórku przez owoczesnego dziedzica Talwosza około 
r. 1585, przerobiony przez późniejszego dziedzica tych 
dóbr lVlarcyana Ogillskiego, kanclerza lit. w r. 1690 
i oddany wraz z dobrami (4 folw, 12 wsi i 5 zaścian- 
ków) w obszarze 195 włók Dominikanom Trockim. 
W skład dóbr wchodziły folw. L o r e n s ó w, W i e- 
l i s z k ów, Kur k l i s z k i i B r a ż o ł a. 
Do r. 1842, Dominikanie Troccy 
spełniali duszpasterstwo. \V r. 1863 był 
filialnym ks. Konst. Mackiewicz. 
Parafian przy tym kościele wykazują rubrycele 
\V latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 
942 1074 1294 1520 1520 
W r. 1 889 kościół bez kapłana. 


przy filii tej 
proboszczem 


[889 
249 0 


Po r. [863 zamknięto. 
15) T rok i klasztor i kościół 00. Vominika- 
ów, jak twierdzi Eust. hr. Tyszkiewicz, w swej 
Wiadomości his tor. o zgormadzeniach 
k l a s z t o rów R. k a t o l i c k i c h w D y e c e z y i 
Wileńskiej. (Teka wil. nr. 2.1857, str. 264/91), 
założył l\Iarcyan z Kozielska ks. Ogillski kancl. litew. 
\V r. 1688. Czy hr. Tyszkiewicz oprócz pracy wspo- 


...
		

/Vilniana_001_14a_214_0001.djvu

			208 


mnionej, wydał jaki inny późniejszy opis zakonów 
naszych, lub monografię Trok. nie wiem. Syrokomla 
jednak w swych W Y c i e c z k a c h T. 1., str. 53 mówi, 
że Dominikanów w Trokach,  fundował jeszcze Kazimierz 
J a g i e lo ń c z y k, oddając mury zamku na wy- 
spie, z których już rezydencya Wksięcia została 
wyniesiona. 
Tak też chyba być musi, skoro p. Wincenty 
Korotyński w opisie Trok w Tyg. POWS{. nr. 40 z r. 
1879 to samo, tylko bez podania źródła powtarza. 
Wierzyć mu jednak można, bo długie lata grzebał 
się w archiwum konsystorza wileńskiego, był człon- 
kiem komisyi archeol. i komitetu gub. statysto nadto 
wiele dokumentów oryginalnych, fundacyj kościelnych 
dotyczących, bardzo cennych, ponabywał u Żydów 
wileńskich. 
Dominikanów więc Trockich na Z a m k u l ą- 
d o w y m osadził wśród opustoszałych murów Ka- 
zimierz JagieIlOllczyk j - zakonnicy żyli w biedzie, 
mury zapadały coraz bardziej, wreszcie ustąpić z nich 
musieli. Dopiero w sto lat później fundacyę ich tu- 
tejszą odnowił Marcyan Ogiński w r. 1678, wyrobi- 
wszy dla niej uchwał<;: sejmową. Ale uchwała ta przez 
lat 42 pozostawała martwą literą, a to dla oporu 
szlachty, która w ocalałych od zniszczenia komnatach 
zamkowych sejmikowała, i tu archiwum województwa 
Trockiego się przechowywało, i z tego powodu nie 
pozwalała budować się zakonnikom. Wreszcie w dniu 
20 sierpnia 1720, na sejmiku szlachta na wykonanie 
uch wały sejmowej z r. 1678, zezwoliła, pod warun- 
kiem, że Dominikanie przy klasztorze wzniesą wła- 
snym kosztem izbę do sejmikowania, "i nie będq ro- 
ścić do s,lacht)'" prctenSJ'i o hał'asy i ojcowie nie majq
		

/Vilniana_001_14a_215_0001.djvu

			20 9 


prawa ha,fasowania sejmikujqcej s{lachcie {abronić". 
Tę ciekawą i charakteryzującą wybornie pojęcia owo- 
czesne o swobodzie szlacheckiej uchwałę sejmiku, 
podał hr. E. Tyszkiewicz w Tece wileńskiej nr. 4 
z roku 1858, na str. 193. 
Jak wspomniałem w opisie parafii Jewie, miano- 
wicie filii R Y ko n t y, dobra Rykonckie w obszarze 
19 5 włók otrzymali Dominikanie Troccy od Mar- 
cyana Ogińskiego. Dominikanie ponownie wprowa- 
dzeni do Trok z Rykont spokojr.ie tu osiedli dopiero 
w r. 1733, wystawiwszy drewniany kościołek, pod 
wezw. św. Michała Archanioła; zastąpili go muro- 
wanym w r 1779. Ten zgorzał w r. 1794, - za- 
konnicy wymurowali nowy, ale zt1acznie mniej- 
szy w r. 1822. Ten do dziś istnieje. Ma długości 22 
łokcie, szerokości I 3 łokci. 
Za Augusta III. szczególnym szacunkiem mo- 
narchy tego cieszył się przeor tutejszy ks. Mikołaj 
Wodyński, w r. zaś 1863 słynął tu ksiądz Stanisław 
Snarski ur. w r. 1795, autor i tłómacz licznych dzieł 
religijnych, żarliwie pisanych. 
Ostatnim przeorem w r. 1863 w Trokach był 
ks. Piotr Orzechowski, ur. w r. 1795. 
14) P o p o r c i e, mko nad rzeką Żyzmorką 
o 6 1 / 2 mil od Wilna odległe. Kościół tutejszy muro- 
wany wzniósł w r. 1649 Stall. Bejnart, skarbnik litew., 
pod wezwaniem swego opiekuna św. Stanisława M_ 
biskupa krakow., - osadził przy nim Dominikanów 
i w uposażeniu nadał dobra P o p o r c i e , K o z a- 
kiszki i Łowciłowicze 7 wsi i 2 zaścianki 
w obszarze 160 włók. Kapitały pieniężne w r. 18 4 2 , 
wraz z majątkami ziemskiemi na skarb odebrane, czy- 
niły 23.600 rubli. Biblioteka 1.072 tomów. 
Kościół miał 5 I. łokci dług. 18 8 / 4 szeroko 2 I ł. 
Kartka z dzlej6w Koscloła polskiego. T. II. 14 


...
		

/Vilniana_001_14a_216_0001.djvu

			210 


wysoki bez facyaty z wieżą o trzech kondygnacyach, 
z kopułą blachą żel. krytą. Na wieży dzwony i ze- 
gar bijący. Klasztor na górze; miał nowicyat, z któ- 
rego po 4-ch latach próby i mniejszych studyów, 
odsyłano nowicyuszów na wyższe studya do Wilna. 
Kronika klasztoru chlubnie wspomina imię prze- 
ora z r. 1848, uczonego teologa i kanonistę, zaszczy- 
conego z Rzymu biretem i pierścieniem doktorskim, 
Antoniego Mieczkowskiego ur. w r. 1785, zmarłego 
tu w r. 1864. Przeorem w r. 1863 był tu ks. Syl- 
wester Babinowski, wikary prowincyi litewskiej Do- 
minikanów. 
Parafian było w r. 1863 2.565 a przy filii w Ko- 
zakiszkach 1365 wiernych. Oprócz filii do parafii na- 
leżała kaplica we wsi Dajnowo. 
Oprócz powyższych kościołów w tym dekanacie 
do r. 1842 byli Bernardyni w Trokach fundowani tu 
wspaniale przez Eustachego Wołłowicza, biskupa wi- 
leńskiego w r. 16 17. Klasztor obrócono na bl ura są' 
dowe w r. 1843 a kościół na cerkiew parafialną. 
Dominikanie w W y s o k i m D w o r z e założeni tu 
w r. 1629 przez Jana Lackiego starostę żmujdzkiego 
i żonę jego Joannę Talw03zównę. 


IV. Dekanat )Ierecld 


w pow. Trockim. 


I) M e r e c z, mko o 6 mil od Wilna a o 10 1 / 1 
mil od Trok odległe, liczy do 2.300 głów ludności 
ob. płci, 250 domów, przy ujściu rzeki Merecza do 
Niemna, osada bardzo starożytna, ulubione ustronie 


...ł...
		

/Vilniana_001_14a_217_0001.djvu

			21 I 


królów polskich i Wksiążąt litewskich, którzy tu 
najchętniej myśliwstwu, wśród kilkunastomilowych 
puszcz się oddawali. Na jednem z takich polowalI, 
umęczywszy się niepomiernie zapadł gwałtownie w cho- 
robę Władysław IV. i tu 20 maja 1648 r. życie za- 
kończył. Dom zgonem króla upamiętniony w r. 1858 
był w ruinie, stanowiąc własność żyda. Ślady wiel- 
kości tego miasta przetrwały do dni naszych w po- 
staci ruin kilku klasztorów, między innemi Domini- 
kanów, ktorzy tu do roku 1832 utrzymywali szkoł", 
powiatową. 
Kościół tutejszy farny pod wezw. Wniebowzię- 
cia Naśw. Panny, wystawił król Władysław Jagiełło 
w r. 1418, z muru, odnowił zaś Władysław IV. w r. 
1648. Rubrycele za lata 1875, 1881 i 1884 datę od- 
nowienia 1648 r. podawały za czas wzniesienia ko- 
ścioła, rubrycela jednak za r. 1889, pomyłkę tę spro- 
stowała. 
Królowie polscy: Aleksander, Zygmunt 1., Zy- 
gmunt-August i Stefan Batory uposażyli bogato pro- 
bostwo, które w r. 1842 w chwili zaboru majątku na 
skarb, miało w ziemi 36 włók, 14 włok lasu, 10.500 
rubli kapitału i 575 rubli annuaty. 
\Viernych parafia Merecka liczyła w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
pnY:

:
ił:rnL 3773 4185 43 1 4 56 3 6 58 37 644 0 
przy filii w Nie- 2 3 I I 2664 2 7 68 5 I 
 _ I 5000 45 9 6 
dzingBch 
prZYci


ńc
c:rBr- 2085 2151 2531 3041 3 0 7 5 3 500 
przy filii w Rotnicy 2565 2112 43 85 49 61 4949 4 5 73 
Ał



illc

 10734 11112 13998 18769 18861 19 10 9 
Koś c i ó ł fi l i a l n y w N i e d z i n g a c h po r. 
186 4 odłączono od parafii Mereckiej i zrobiono para- 
fialnym; - z tego to powodu gdy w r. 1863 dekanat 
Merecki liczył tylko 13 parafij, w r. 1889 ma ich 14. 
14*
		

/Vilniana_001_14a_218_0001.djvu

			212 


Kościół w Niedzingach pod wezw. św. Trójcy, 
wzniósł z muru w r. I 844 dziedzic miejsca generał 
Żyliński. Filialistą w r. 1863 był ks. Wincenty Ko- 
chański, rządcą zaś parafii w r. 1889 ks. Wiktor Ja- 
kubowski. Do parafii w Niedzingach należą kaplice: 
w Michniunach i cmentarna w Przełajach. 
Na utrzymanie proboszcza, generał Zyliński 
wniósł do skarbu 6.040 rubli. 
Kościół filialny w Marcinkańcach 
pod wezw. św. Szymona i Judy, wystawił w r. 1700 
ks. Józefowicz. Filialistą w r. 1863 był ks. Józef 
Mackiewicz, w r. 1889 ks. Leon Rypiński, starzec 
74-letni, - od roku 1888 tu przebywający. W dniu 
19 czerwca 1878 r. o 12 godz. po sumie powstał po- 
żar w kościele, od którego kościół zupełnemu uległ 
zniszczeniu, odbudowali go parafianie w r. 1880. 
Koś c i ó ł f i l i a l n y w R o t n i c y pod wt:ZW. 
św. Bartłomieja, drewniany wystawił W r. 1762 książe 
Leon Sapieha. Filialistą w r. 1863 był ks. Mateusz 
Stański, w roku zaś 1889 ks. Józef Więckiewicz od 
lat 4. 
Proboszczem w Mt:reczu w r. 1863 był ks. 
Kajetan Olechnowicz, z wikarym Józefem Jawszycem, 
w roku zaś 1889 rządcą parafii ks. Adam Szlapowicz 
od lat 12, z wikarym Janem Wismontem. 
2) Miasteczko Olkieniki (po litewsku Walkeny- 
kai), odległe od stacyi drogi żelaznej Petersburgsko- 
Warszawskiej tejże samej nazwy wiorst 6, leży nad 
rzeką Merkys (Mereczanka) wśród piasków i lasów 
sosnowych o 7 mil od Wilna odległe. Niegdyś w Ol- 
kienikach, okrom parafialnego kościoła, był jeszcze kla- 
sztor 00. Franciszkanów z dwoma kościołami przy 
nim. Kościół franciszkański z cegły 1635 r. jako filia 
do klasztoru generalnego wileńskiego, potem zaś 1650 r.
		

/Vilniana_001_14a_219_0001.djvu

			21 3 


dnia 28 kwietnia, jako matka klasztoru Loretańsko- 
Olkienickiego fundowany został przez Krzysztofa 
Chaleckiego, miecznika W. Ks. Litewskiego, starostę: 
lejpuńskiego, olkienickiego, następnie wojewodę no- 
wogrodzkiego i żonę tegoż Eleonorę. Konsekro\\"auy 
przez Jerzego Tyszkiewicza, biskupa wileńskiego, 
w r. 1650, kosztem klasztornym przekształcony i zna- 
cznie powiększony w r. I Ti9, za przełożeństwa ks. 
Bonawentury BujaIskiego, exprowincyałd. gwardyana 
klasztoru, pod wezwaniem Nawiedzenia N. M. Panny. 
Z tymże kościołem połączony był drugi kościół, Lo- 
retem zwany, ukończony w r. 1776 przez tegoż ks. 
Bonawenturę BujaIskiego, W późniejszym czasie (po 
skasowaniu zakonu franciszko w Olkienikach w r. 18 37) 
ludność katolicka utraciła oba kościoły po-franci- 
szkańskie. 
Parafia Olkienicka, składająca się z '0.000 dusz, 
posiada obecnie tylko jeden kościół, przytem znajdu- 
jący się w opłakanym stanie. 
O pierwiastkowym parafialnym kościele olkie, 
nic kim niewiadomo, kiedy i przez kogo był fundo- 
wany. Po zniszczeni u przez ogień kościoła pierwiast- 
kowego, wybudowana została szopa przez Michała 
Granowskiego, sekretarza koronnego. Gdy szopę ową 
rozwaliła gwałtowna burza, 5 stycznia .818 nabożell- 
stwo parafialne odprawiało się w kaplicy na mogil- 
niku. Nakoniec w r. 1823 kks. Kotowicz i Ropejko 
rozpoczęli budowę teraźniejszego kościoła parafialnego, 
ukończoną przez ks. Kozłowskiego w r. 1837. W tym 
to kościele, nader szczupłym i potrzebującym grun- 
townej a szybkiej restauracyi, w bocznym ołtarzu 
znajduje się ciało ś. Bonifacego, męczennika w tru- 
mnie dębowej cyndałem fornierowanej. ozdobionej 
girlandami z metalu pod srebro, z frontu za szkłem.
		

/Vilniana_001_14a_220_0001.djvu

			21 4 


Są tam niektóre: CZęSCl zwłok św. męczennika a mia- 
nowicie: głowa, dwie golenie i z rąk dwie kości; 
przybrany po ryccrsku w zbroi, płaszcz z aksamitu 
czerwonego lamą białą podszyty, galonem srebrnym 
szerokim ozdobiony; z tkanej srebrnej siatki ręka- 
wiczki j na piersiach gwiazda orła białego złotem ha- 
ftowana, po Michale Granowskimj szabla drewniana 
srebrem pobielona, rękojeść ze szkła czeskiego. Obok 
znajduje się ampułka ze krwią tegoż świętego. Ciało 
św. Bonifacego m. sprowadzone było z lbymu przez 
ks. Bonawenturę Bujaiskiego prowincyała r. 177 6 
d. 28 czerwca do kościoła franciszkalIskiego w Olkie- 
nikach, a przeniesione ztamtąd w r. 1837 do tera- 
źniejszego kościoła parafialnego. 
Pr{l!glt:d katolicki w Nr. 29 z d. I6jVII 188 5 
takie straszne wystawia świadectwo o moralnym 
upadku parafii Olkienickiej. "Pomimo tego, że lud ol- 
kienicki jest pochodzenia czysto litewskiego, jednakże 
ze smutkiem trzeba wyznać, że w sercach tego ludu 
zaczyna się rozpościerać przerażająca ciemnota nie- 
wiary i brudy grzechowe. Tutejszy lud litewski zgoła 
niepodobny do tych zacnych i cnotliwych Litwinów, 
jakich tylu można spotkać w guberniach kowieńskiej 
i suwalskiej. NIetylko w parafii Olkienickiej, ale w ogóle 
w tej części powiatu Trockiego, co to przymyka do 
kolei żelaznej, poczynając od stacyi lVIal-cinkal1ce aż 
do stacyi Żosiel. po jednej i drugiej stronic kolei, 
w niektórych parafiach straszna panuje demoralizacya 
ludu, głównie ztąd pochodząca, że nie było stosownej 
uprawy duchowej. Wszak i najlepsze grunta, odłogiem 
zostawione, złem zielskiem porastają. Jednakże Olkie- 
niki, bądź co bądź, przed il1nemi parafiami tego ro- 
dzaju w zepsuciu i ciemnocie na pierwszym planie, 
niestety, stoją. Tu ciemnota ludu do takiego stopnia
		

/Vilniana_001_14a_221_0001.djvu

			2 1 5 


posunięta, że nawet i najstarsza generacya nieraz za
 
pytana, wiele jest Bogów, kto jest P. Jezus, i co to 
jest Najśw. Sakrament, często gęsto jak o żelaznym 
wilku słucha i, koniec końców, tem się wymawia, że 
i bez znajomości tych rzeczy Sk011CZYĆ może wiek 
swój. 
Ztąd nic dziwnego, że częstokroć nie naczczo 
i bez spowiedzi przystępują tutejsi parafianie do św. 
Komunii. A ile czasu potrzeba na to, ażeby choć 
w głównych zasadach wiary lud tak zaniedbany i cie- 
mny oświecić! I tak, naprzykład, już prawie cały rok 
upływa, jak w kościele olkienickim ciągle i systema- 
tycznie odbywają się nauki katechizmowe w języku 
litewskim, a jednak jeszcze bardzo smutne objawy 
ciemnoty religijnej ciągle się przytrafiają. W ślad za 
ciemnotą idą występki i zbrodnie, do czego nieszczę- 
sne a upowszechnione w Trockiem pijal1stwo ośmiela. 
\V tym nieszczęśliwym zakątku nietylko że pospo- 
lite zabójstwa często się wydarzają, ale mamy tu oj- 
cobójców i bratobójców. W 1884 roku w Olkienickicj 
parafii zięć zabił swego teścia, a wkrótce przedtem 
rodzony syn swego ojca zastrzelił. Przed kilkunastu 
zaś laty w sąsiedztwie z Olkienikami w miasteczku 
Oranach proboszcz tamecznego kościoła podczas cho- 
roby został zamordowany przez 5 czy 6 swoich pa- 
rafian i to jeszcze członków bractwa. Kradzież, zem- 
sta z podpalaniem albo zabójstwem, pijalIstwo a ztąd 
towarzyszące krwawe bójki, ro
pusta wszelkiego ro- 
dzaju, krzywoprzysięztwo, niesprawiedliwość sądów 
włościal1skich i wszelkie inne wielkie grzechy tak się 
li nas zagnieździły, że trudno to wszystko opisać. Jak 
w parafii Olkienickiej, tak samo i sąsiednich parafiach, 
lud po większej części odznacza się grublaJlstwem, 
mało ma poszanowania dla kapłanów, szczególniej zaś
		

/Vilniana_001_14a_222_0001.djvu

			216 


kiedy się gdzieś pilniej zajmą jego podniesieniem mo- 
raInem, gdy usiłują szczepić trzeźwość i oświecają 
w rzeczach wiary. Wówczas następuje uporczywa 
walka zepsutych, pijaków i nieuków, sprzymieżonych 
z żydkami szynkarzami, przeciwko proboszczowi; 
przez kilka lat z rzędu, nim zwycięży takich chrze. 
ścijan spoganiałych, kapłan musi przechodzić cier- 
niowe drogi. 
W wigilię pożaru grodzieńskiego tj. 28 maja 
(v. s.), gdy od piorunu prawie wszystkie budynki 
plebańskie wraz z żywym inwentarzem a nadto de- 
ski przez p. Jana Daukszę przygotowane na kościół 
za pieniądze parafian, zgorzały, a nawet i sam ko- 
ściół zaledwie ocalał od ognia, przeciwnicy księdza 
G. i wówczas pokazali się, że są chrześcianami tylko 
z imienia, bo nawet cieszyli się z tej katastrofy. Nie- 
mało jest też u nas takich, co to po kilka lat nie 
chodzą do św. spowiedzi. Oto i w tym tygodniu za- 
ledwo zdołano chorego starca (z ludu) namówić do 
św. Sakramentów. Każda wieś posiada tak zwanego 
b LI r t y n i k a s a, t. j. szeptuna, zamawianiem leczą- 
cego lud i mającego wielki wpływ w każdej sprawie. 
Ciemnota poczytuje tego rodzaju ludzi za czarnoksię- 
żników. Każdy burtynikas jest oszustem i cudzołożni- 
kiem, a przytem i dla kapłana bardzo bywa szko- 
dliwym, bo zwodzi lud i namawia do nieposłuszeIlstwa 
Kościołowi. Oto jaka szerzy się LI nas ruina moralna, 
dla zaradzenia której wiele czasu i pracy potrzeba...» 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 J88+ 1889 
7 8 79 7933 810 5 93 68 9472 10003 
W r. 1863 przy parafii było trzech księży: 
rządca, wikary i mansyonarz, w r. 1889 rządcą ksiądz
		

/Vilniana_001_14a_223_0001.djvu

			21 7 


Sylwester Gimżewski, dziekan merecki wikary Jó' 
zef Mironas. 
Kaplica na cmentarzu. 
3) D a u gi nad jeziorem t. n. 900 mieszko ob. 
płci, 92 domy, 10 mil od Wilna, a 7 mil od Trok 
odległe. Kościoł tutejszy murowany wzniósł pod wezw. 
Opatrz. Boskiej w. ks. Witold w r. 1412, a w r. 1862 
prob. Mat. Piotrowski wspólnie z parafianami odnowił. 
A. Korewa wzniesienie tego kościoła, ni stąd ni zo- 
wąd. podaje na rok d
06. (str. 566). 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 188[ [884 [88q 
4 005 597 5 7 8 3 2 5 2 3 6 5499 57 50 
Probuszczem w 1". 1863 był ks. Mateusz Piotro- 
wski, z wikarym Zygmuntem Ławrynowiczem. 
Kościoł filialny w O r a n a c h pod wezwaniem 
św. l\lichała wzniósł z drzewa generał Brzostowski 
w r. [780. 
Parafian było w latach: 
[863 [870 1875 188[ [8R+ [889 
3+33 35 00 4 200 47 15 4933 5208 
W r. [863 filialistą był Brueard Matanowicz, 
w r. [889 Wincenty Wołłowicz, młody 33 -letni 
kapłan. 
Do r. 1863 byłd jeszcze filia w Przełajach. 
przy ktorej było 1466 parafian z filialistą Tomaszem 
Milewskim. 
Do parafii należą kaplice we wsiach: K ami e ń 
B o b r y s z k i i B o c h o w c z y s z k i. 
4) P u n i e, miasteczko o [[ mil od Wilna, 1405 
mieszko ob. płci w połowie żydów, wsławione imie- 
niem bohatera Litwy Margiera, który tu \V r. 1336, 
nie chcąc zamku swego oddać Krzyżakom, oddał go 
wraz ze swemi popiołami i całej załogi.
		

/Vilniana_001_14a_224_0001.djvu

			218 


Kościoł tutejszy podług rubryceIl z muru wzniósł 
w r. 1857 proboszcz Józef Zagórski, wszakże pierwo- 
tna ert:kcya odnosi się do czasów \Vładysława Ja- 
giełły i Witolda, albowiem wedle kroniki proboszcza 
miejscowego z 1". 184Y ks. \iVil1centego Jezierskisgo 
(Syrokomla, Wycieczki T. 1., str. 185) Aleksander 
JagieIlOllczyk, król Polski w r. 1503 ponowił i roz- 
szerzył nadania, a i Zygmunt I w r. 1533 w ślady 
jego poszedł. (Ks. Przyjałgowski Biskupi Wił. Tom I). 
Jako proboszczowie chlubnie się tu zapisali: 
ks. Jan Falkowski, kan. smoleliski, nadał probostwu 
w r. 1694 33 włóki gruntu I włókę łąki i 10 placów, 
co biskup Brzostowski w r. 1699 potwierdził, co 
z poprzedniemi nadaniami 3 folwarków, czyniło 85 
włók i w r. 1842 plebanowi tutejszemu 27. 000 złp. 
dochodu rocznie przynosiło (Teka wił. 1858 r. nr. V, 
str. 48). 
Drugim był mąż uczony, doktor ob. praw, teo- 
log, kan. wilellski, ks. Jerzy Huszcza. Założył i utrzy- 
mywał własnym kosztem 4 klasową szkołę, w której 
sam nauczał, a uczniowie jeg'o gruntowną znajomością 
łaciny, dziejów kraju, jego geografii, języka, zawsty- 
dzali maturzystów. Ubogi w pieniądz, bogaty w skro- 
mność i gardząc względami światowemi, lekceważąco 
traktowany przez współczesnych, otrzymał probo- 
stwo w Puniach w r. 1747, gdzie kościół i budynki 
plebanialne były w stanie najokropniejszego opuszcze- 
nia i upadku. Przez 30 lat w ubóstwie pracując, po- 
dźwignął walący się kościół na zewnątrz i we\\nątrz. 
Zmarł w r. 1776, pogrzebany w sklepie pod wielkim 
ołtarzem, gdzie go po 80 latach Syrokomla znalazł 
nieuszkodzonym, jakby śpiącym. Toż samo i szaty 
kapłallskie miały nieuszkodzony pierwotny wygląd. 
Trzecim był Ignacy Downar, kan. smoleliski,
		

/Vilniana_001_14a_225_0001.djvu

			21 9 


poseł na sejm grodziel1ski, spoczywa obok ks. Huszczy, 
ale mimo o 20 lat późniejszego zgonu, spopielał 
w swej trumnie. 
ł'unie upamiętnił Skarga opisem zamordowania 
przez żydów puńskich dzieweczki chrześcial1skiej w r. 
1574 spełnionego. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 188 9 
2293 2594 2787 29 15 26 7 5 28 9 6 
Proboszczem w r. 1863 Józef Zagórski, w roku 
1889 Franciszek Grygalunowicz. 
Do parafii należy filia w B u t r y m a ó c a c h 
miasteczku o 2400 mieszko hr. Józefa Tyszkie..... icza, 
kościół tutejszy pod wezw. Pana Jezusa, drewniany 
wzniósł proboszcz puóski, ks. vViucenty Jezierski, 
w r. 1843. 
Parafian filia ta miała w latach: 
186 3 1870 18 75 I8S1 188ł 188 9 
16 5 1 2010 1826 2ł57 233 8 23 66 
Filialistą w r. 1863 był ks. Mojżesz Jusiewicz, 
od r. 1886 kościoł bez księdza. 
Kaplice we wsi P ła s ó w k a i na cmentarzu 
w 13utrymal1cach. 
5) J e z n o, małe miasteczko o 7 mil od Trok, 
9 10 mieszko ob. płci, należało do r. 1831 do szlache- 
tnej pamięci generała Ludwika hr. Paca, ostatniej 
tego rodu wsławionego latorośli. Z wychowania, zwy- 
czajów i sposobu życia Anglik, a z serca, jeden z naj- 
szlachetniejszych, na życie i śmierć, czynami, nie sło- 
wnie, życiem chrześciallskiem, miłujących swój kraj 
Polaków. Skonfiskowane i rozprzedane, ponownie po 
r. 186 3 konfiskowane, nadał rząd urzędnikowi, radcy 
dworu, Ignacemu Kwincie, z ruinami pałacu. 
Jezno leży nad jeziorem t. n. i z daleka niepo-
		

/Vilniana_001_14a_226_0001.djvu

			220 


spolicie uderza od razu swym pięknym widokiem, na 
który się składa nietyle może okolica, ile okazały 
ogród Pacowski, gęstemi i wspaniałemi drzewami za- 
rosły, a na tle tego wysmukłe wieżyce kościoła, 
i cmentarz na uboczu pod miasteczkiem z dwiema 
kaplicami i pięknemi niegdyś pomnikami. 
Kościół w Jeźnie, podług opisu rękopiśm. miej- 
scowego w r. ,849, wikarego Aleksandra Walentyno- 
wicza (Syrokomla, Wycieczki, T. I, 
tr. '75) wysta- 
wili bracia Krzysztof i Stefan Pacowie w r. , 65 4, 
a jak podaje Łukaszewicz (T. II, str. 20) ze zboru 
kalwińskiego przerobiuny, kunsekrowany przez Kazi- 
mierza Paca, biskupa żmujdzkiego w r. ,670 pod 
wezw. św. Michała Arch. i Jana Chrzciciela. 
W uposażeniu od hojnych panów, probostwo 
tutejsze otrzymało majątek Sabowo i Andruszce, 
w obszarze 45 włók ziemi i 3 włoki lasu, oraz na 
wino, organistę i szpital w kapitale I I. 348 rubli. 
Kościół zdobią piękne malowidła na sklepieniu 
i arkadach, z wizerunkami św. Apostołów i Ojców ko- 
ścioła; ma pięknej roboty kazalnicę, marmurowe stą- 
gwie i posadzkę. W sklepach pod kościołem 6 tru- 
mien rodziny Paców, bez napisów. 
Proboszczem w r. ,863 był ks. Innocenty Dzie- 
łakowski, z wikarym Michałem Kowalewskim; w roku 
188 9 proboszczem jest jeden z trzech ostatnich Try- 
nitarzy, Anzelm Noniewicz, od roku tu działający. 
Wiernych było w latach: 
1F63 ,870 ,875 1881 
4 2 ,6 39 80 45 00 4 8 4' 
Kaplica na cmentarzu. 
6) S t o k l i s z k i, miasteczko o 9 mil od Wilna 
odległe, słynne ze skuteczności swych wód mineral. 
nych, jak pobliskie Birsztany l Niemonajcie; 


,884 
50 3 8 


188 9 
54 00 


L
		

/Vilniana_001_14a_227_0001.djvu

			22\ 


wśród czarującej górzystej okolicy, pięciu strumy- 
kami przcrzni«tej, do rzeki Wierzchni pod Stoklisz- 
karni wpadającemi. Jako starostwo było uposażeniem 
królowej Barbary Radziwiłłówny, w ostatnich czasach 
rządowe, nadane n'a pewien czas generałowi Mura- 
wiewowi, po wyjściu lat, znowu do skarbu powró- 
cone, 2200 mieszko obojej płci, przeważnie włościan, 
którym rząd obszar ziemny na wykup oddał. 
Kościół tutejszy murowany pod wezw. świętej 
Trójcy, zbudował Zygmunt III w r. I 
93, a przyczy- 
nił się Jan Alfons Lacki, starosta żmujdzki, założyciel 
kościoła Dominikanów w Wysokim Dworze. Tak 
mówi kronika rękopiśm. tego kościoła, sporządzona 
z polecenia Wacława Żylil1skiego, biskupa wił., w r. 
18 49; rubrycella zaś mylnie z roku na rok założenie 
kościoła przypisuje w r. 1596, Rafałowi Boufałowi, 
staroście stokliskiemu, kiedy ten był tylko odnowi- 
cielem kościoła w r. 1776. 
Kościół gotycki w kształcie krzyża z dwiema 
4-piętrowemi wieżami, ocieniony wspaniałemi klona- 
mi, na wewnątrz kościół tak samo okazały, jak i ze- 
wnątrz, zdobny w piękne ołtarze murowane, w ka- 
zalnicę gotycką, odrazu w oko wpadającą: ołtarzy 
sześć. 
Uposażenie kościoła w r. \842 stanowiły 22 wł. 
ziemi i 1500 rubli kapitału. 
Rządcą parafii w r. 1863 ks. Paweł Sokołowski 
z wikarym Mamertem Dobszewiczem j w r. 188 9 
ks. Wincenty Butowid, bez wikarego. 
Wiernych było w latach: 
1863 \870 1875 1881 
4858 5 6 4 0 577 6 637 6 
Kaplice w Piesztowianach i 



 


1884 \889 
6475 67 1 4 
na cmentarzu. 


l
		

/Vilniana_001_14a_228_0001.djvu

			222 


7) B i r s z t a n y, miasteczko odległe o 3 mile od 
Stokliszek. 
Kościół tutejszy pierwotny wzniósł król Wła- 
dysław IV w r. 1643, nadawszy mu 5 włók lasu i 3 
włóki roli; kościół obecnie istniejący, wystawił z.drze- 
wa Kazim. Sapieha, s-ta preński w r. 1787, a w r. 180 3 
w 10 włók roli uposażył proboszcz tutejszy, ksiądz 
Ignacy Miłgowdź. Kościół birsztański do r. 1795 był 
filią kościoła w Prenach, leżących na drugim brzegu 
Niemna, w Królestwie Polskiem. 
Proboszczem w r. 1863 był ks. Jerzy Sudymtt, 
w r. (889 rządcą ks. Paweł Sokołowski. 
Parafian było w latach: 
( 86 3 18 7 0 (875 I88( 1884 1889 
821 9671060 (2361219 (27 6 
Hirsztany, właściwie mała wioseczka o kilkudzie- 
sięciu chatach, położone są w miejscu graniczącem 
z gubernią Suwalcką, od której przedziela je Niemen 
tylko; są własnością radcy dworu Ign. Kwinty. Po- 
mimo, iż ta miejscowość położona jest w gubernii 
wileliskiej, najbliższy jednak dojazd jest przez Ko- 
wno. odległe od Birsztan o cztery mile. Pomiędzy 
Kownem i Birsztanami kursują stale karetki, wzglę- 
dnie wygodne, któremi też tanim kosztem można się 
dostać na miejsce; wreszcie droga na tej przestrzeni 
jest bita, co wielce ułatwia przejazd. zaś zaledwie 
pięć wiorst od Pren, mamy drogę lichą, piaszczystą. 
Miejscowość Birsztan jest zachwycająca; w dolinie 
pośród gór wysokich, przepływa niebieską wstęgą 
wspaniały Niemen. Nad brzegiem jego rozłożyła się 
wieś i sam zakład kąpielowy. W okazałym parku 
pobudowano dwa hotele, oraz wiele domków dla go- 
ści kąpielowych. Wszystko to tchnie życiem. Piękno 
natury uderza każdego. Z drugiej strony Niemna, 


.......
		

/Vilniana_001_14a_229_0001.djvu

			223 


szeroko rozpościera się las sosnowy, dokąd też pu- 
bliczność urządza częste wycieczki. 
Birsztany w ostatnich czasach tak się rosławiły 
skutecznością leczniczą swych zródeł solankowo-żela- 
zistych, że nietylko \Varszawianie, bardzo wymaga, 
jący i swym Ciechocinkiem zepsuci, ale nawet Niemcy 
z Krolewca, do wielu wygód przy wykli, licznie do 
Birsztan co rok zjeżdżają, ku czemu znowu niezwy- 
kła taniość pobytu bardzo zachęca. 
8) O l i t a, mko 600 mk. ob. płci o 12 mil od 
Wilna a o 8 m. od Trok odległe, -- ze swojemi 60 
chatami po obu brzegach Niemna rozłożone, niegdyś 
grodowe, - nad granicą Królestwa Polskiego. 
Pierwotny kościół tutejszy mur. wzniósł w r. 
15 2 4 Zabrzeziliski, w-da trocki, po spaleniu się nowy 
kościół murowany wzniósł w r. 18 I 8 ks. Ludwik Ka- 
miński, proboszcz miejscowy. 
Kościół do r. ,842 miał ,8 włók roli i 1.200 
rubli kapitału. Proboszczem w r. 1863 ks: Antoni 
Lenkszewicz, w roku 1889 ks. Benedykt Biejko od 
lat trzech. 
Wiernych było w latach: 
,863 1870 1875 1881 1884 1889 
2798 2954 2669 3240 3326 34 00 
Do parafi należały filia we wsi Olawa, - ko. 
ściół Olawski pod wezw. św. Trójcy, na miejsce da- 
wnego z XV. w. wystawił z drzewa w r. 1802 obywatel, 
dziedzic miejsca, Kiejstut-Giedymin. 
Filialistą w r. 1863 ks. Józef Wiałłowicz w r. 
1889 od lat dw5ch ks. Józef Pokalnis. 
Wiernych przy filii było w latach: 
,863 ,870 1875 ,88, 1884 188 9 
'748 1839 29'2 33 21 334 5 29 0 7 
8) P i w o s z u n y, komandorya Bcnedyktynów
		

/Vilniana_001_14a_230_0001.djvu

			224 


Trockich, mko nad jeziorem Szewgis, a raczej wles 
kościelna z 50 chatami. Kościół tutejszy pierwotny 
powstał w r. 1648, w r. 1745 spalony w r. 17 66 od- 
nowiony, w r. 1832 znowu spalony, odbudował w r. 
1825 pleban miejscowy ks. Soroka, opat trocki. \Ve 
wszystkich tych pożogach ocalał, zawsze nietknięty, 
obraz N. Panny łaskami słynący. 
Probostwo miało w r. 1842 - 56 włók roli 1250 
rubli kapitału i 180 rubli annuaty. 
Plebanem w r. 1863 ks. Feliks Roszkowski, w r. 
188 9 rządcą ks. Kons. Łodź. 
Wiernych było w latach: 
I8b3 18 7 0 1875 [881 1884 1889 
28 99 3 22 3 34 12 3973 4 2 3 5 4373 
10) Hanuszyszki, mko a racz2j wieś ko- 
ścielna o 40 domach 2 I o mk. ob. płci o 6 1 / 2 mil od 
Wilna odległe, skonfiskowane po r. 1863 rodzinie 
Szetkiewiczów, nadane hr. Ołsufiewowi. Kościół tutej- 
szy pod wezw. św. Ap. Filipa i Jakóba, wystawił 
w r. 1568, Jan Naruszewicz z drzewa a w r. 182 9 
z muru wybudował Piotr Szetkiewicz, dzied. miejsca. 
Probostwo do r. 1842 miało I 2 włók roli i I 80 
rubli annuaty. 
Proboszczem w r. 1863 Cypryan Skirmont z wik. 
Ferdynandem Dyakiewiczem, w r. 1889 rządcą Boni- 
facy RowbiIlski, wikarym Józef Awgun. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
39 6 7 47 88 49 0 3 55 50 5288 5473 
I I) D u ś m i a n y, wieś kościelna, będąca wła- 
snością dóbr ogromnych klasztoru Kamedułów w Po- 
żajściu; kościół dzisiejszy z drzewa wystawił pod 
wezw. Ap. Szymona i Judy w r. 1810 klasztor w Po- 
żajściu.
		

/Vilniana_001_14a_231_0001.djvu

			225 


Probosz miał do r. 1842, 10 włók roli. 10 sążni 
drzewa i 195 rubli annuaty. 
Plebanem w r. 1863 Stefan Goj!ewicz, mansyo- 
narzem Michał Byszewski, w r. 1889 rządcą ks. Kaźm. 
\Valentynas bez ,,"ikarego. 
\Viernych parafia miała \V latach: 
1863 18 7 0 1875 1881 1884 1886 
18 95 2082 2662 3 1 9 8 3349 3764 
12) N i e m o n aj c i e, wieś po-starościńska, skar- 
bowa 600 mk. ob. płci o 14 mil od Wilna odległa, 
80 domów, była znana z wody mineralnej, ktora po- 
chodząc ze źródeł Niemna, miała też słabszą własność 
niż w Stokliszkach i Birsztanach. Urządzenie zakładu 
tutejszego do r. 1856, w którym go zamknięto, było 
tak pierwotnem, że trudno o mniej dbałe. 
Kościół tutejszy pod wezw. Narodz. N. Panny, 
drewniany, wystawili \\' r. 1623 Mikołaj i Kazimierz 
Sapiehowie, odnowił w r. 183 I dziedzic miejsca, Win- 
. centy Żyliliski. 
Od Krystyny z Rahozów Kazanowskiej \V r. 
17 86 otrzymał 12 włók roli i 2 10 rubli annuaty. 
Plebanem w r. 1863, był ks.. Stan. Sakowicz, 
w r. 1889 ks. Hipolit Pankiewicz. 
\Viernych parafia liczyła w latach: 
186 3 18701875 1881 18841889 
1851 2298 2+67 2874 3067 3295 
13) N i e m o n i u n y, nad Niemnem, 420 mk. 
ob. płci o I I mil od \Vilna. Kościoł tutejszy pod 
wezw. św. Ap. Piotra i Pawła w r. 1768, wzniósł sę- 
dzia Kazanowski, odnowił w r. 1868 dziedzic miejsca, 
Stan. Morawski z parafianami, przy udziale prob. Pro- 
niewicza. Plebanem w r. 1863 ks. Franciszek Kozło- 
wski w r. 1889 parafia bez kapłana. 
Kartka 2 dziejów Ko;;cloła polskiego. T. U. 15
		

/Vilniana_001_14a_232_0001.djvu

			226 


vViernych miała parafia w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2260 2202 2634 3033 3067 3160 
Do r. 1842 w uposażeniu miał kościół I włókę 
roli i 2 I o rubli annuaty. Rubrycele od r. 1874 przy- 
znają fundacyę dziedzicowi Kazanowskiemu, sędziemu 
w r. 1768, zaś rubrycela za r. 1889 założenie kościoła 
przyznaje kapitanowej Kaczanowskiej w r. 1786. 
Kaplica na cmentarzu. 


Zestawienie. 


W powiecie Trockim było: 
W r. 1863 kościoł6w 41 cerkwi 4 kato!. 110.114 prawosł. 2570 
,,1889 " 34 8 n 160.840 " 5150 


YII. DeJmllat OszllliańsJd. 


I) O S Z m i a n a ,miasto powiatowe, po litewsku 
Aszmenis, ostrze; o 7 mil od Wilna odległe, na dro. 
dze z Wilna do Mińska, nad rzeką t. n. wpadającą 
do Willi. Okolica pagórkowata, urodzajna. Miasto 
znane już od r. 1°40. powiatowem zostało w r. 1796, 
po r. 18 I 2 nadane generałowi Konczałowowi, w r. 
1843 wyjęte z pod praw zależności od dziedzica. 
Kościół farny tutejszy z muru, wzniósł ks. Zy- 
gmunt Kiejstutowicz, - pod wezw. św. Michała Arch. 
Parafia od r. 1842 zaliczona do kI. 1., miała w chwili 
zaboru majątku kościelnego 80 włók roli i boru 
6.000 rubli kapitału i 450 rubli annuaty. 
Plebanem w r. 1863 ks. Stanisl. Downarowicz, 
dziekan z dwoma wikarym i, ks. Józefem Kowalewskim 
i Janem Małyszewiczem. Ten ostatni w r. 1884 w dniu 
8 grudnia, będąc proboszczem archidyakonem Gro- 


-
		

/Vilniana_001_14a_233_0001.djvu

			227 


dzieńskim, za sprośne życie uległ wyklęciu z kościoła 
przez biskupa Hryniewickiego. 
"V r. ,889, proboszczem ks. Kaźm. Sajkowski 
dziekan oszmia'lski, wikarym Kaźm. Olszewski. 
Kaplice istniejące: I) na cmentarzu. 2) Olany, 
3) Horodniki, 4) Polany, - z n i e s o n e po r. 186 3 
we wsi I) Bołtupie, 2) Mostwiliszki, 3) Wojniewicze. 
"Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 188, 1884 1889 
6343 8753 8000 8040 80 9 2 84 88 
O ćwierć mili od Oszmiany leży pierwotna jej 
osada S t arą O s z m i a n ą zwana. Tę otrzymali 
od króla Aleksandra Jagiellończyka Franciszkanie, 
którzy tu w r. 1822, na miejsce starego i upadłego 
kościoła, nowy wymurowali; - w 28 lat potem usu 
nięci, klasztor obrócono na koszary, kościół rozebrano. 
Vv Oszmianie w roku ,667, Andrzej i Dorota 
z ObOl"skich Poczobuttowie wystawili Dominikanom 
kościół z drzewa, nadawszy im 3 morgi ziemi w mie- 
ście, folwark Burakowszczyznę w obszarze 30 włók 
i 2.850 rubli w kapitale. 
Ostatnim przeorem w chwili usunięcia zakonni- 
ków \II r. 1850 był ks. Piotr Orzechowski. 
2) H ol s z a n y, kościół tutejszy pod wezw. św. 
Jana Chrzciciela, fundacyi Sapiehów, nie wiadomo 
w jakim czasie. 
Uposażenia miało probostwo w r. ,84 2 , 9 włók 
ziemi i 225 rubli annuaty. 
Proboszczem w r. ,863 ks. Ign. Żaba, wikarym 
Aleks. Birontt, filia w Bohdanowie pod wezw. św. 
Michała. "V r. 1863, filialistą ks. Benon Chrzczonowicz, 
w r. 1889 filia bez kapłana. 
Przy parafii w r. 1889 prob. ks. Jan Kuszlejko, 
wik. ks. Franc. Zwierzewicz. 


l!i*
		

/Vilniana_001_14a_234_0001.djvu

			228 


Do parafii należą kaplice w Holszanach na 
cmentarzu. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 I87
 1881 1884 1889 
62 9 8 810 9 8066 8457 87 8 9 9237 
3) S o ły, kościół pod wezw. N. Panny Różań- 
cowej, drewniany jak podaje A. Korewa (str. 56 7) 
z polecenia ks. Kłągiewicza, biskupa wilel1. w r. 18 3 5 
przeniesiony z Miednik, a w r. 1836 poświęcony pod 
wezw. św. Trójcy j podług zaś rybryceli, dawny tu- 
tejszy kościół spalił się w r. 1812 i na. miejsce jego 
w r. 18 49 proboszcz tutejszy, ks. Piotr Zyliński z pa- 
rafianami, wystawił kościół obecnie istniejący. 
W uposażeniu w r. 1842 miał probosz solski 13 
włók ziemi i 450 rubli annuaty. 
Proboszczem w r. 186, ks. Jan Rymowicz, wik. 
Adam Butkiewicz, przy filii w D a u k s z y s z k a c h 
ks. Zygmunt Kościa. 
Kaplica w Raczunach. 
W r. 1889 rządcą ks. Sylwester Szmigero, WI- 
karym ks. Jan Każarnowicz, filia nieobsadzona. 
Kaplice w Raczunach, Sołach, Słobódce, w Hu- 
dogajach i Proniunach. Ta ostatnia przepięknie upa- 
miętniona opowiadaniem Chodźki p. t. Pustelnik 1JI Pro- 
niwlach. 
Parafian było w latach: 
1803 1870 1875 1881 /884 1889 
3 260 800 5 800 9 85 9 1 1010 3 10 9 08 
4) G r a u ż y s z k i, kościół pod wezw. św. Je- 
rzego, drewniany; wzniesienie jego rubrycela przypi- 
suje Ostafiemu Kordejowi, niewiadomy tylko rok. 
I niewiadomy czas założenia i dziwnie brzmiące imię 
i nazwisko przypuszczalnego założyciela, - nie za- 
chęcają do wiary w podanie rubryceli.
		

/Vilniana_001_14a_235_0001.djvu

			229 


Zarządcą parafii w r. 1873 ks. Fr. Bojarzyński, 
wik. ks. Bartł. Kłumbowicz, w r. 1889 prob. ks. Sta- 
nisław 'Wysocki. 
Wiernych miała parafia w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 188 9 
2110 2576 3000 3013 3 081 34 55 
5) Ż u p r a n y, kościół mur. pod wezw. św. Pio- 
tra i Pawła zbudowany \V r. 1723, odnowiony przez 
hr. Em. Czapskiego i parafian w r. 1854; przy nim 
kaplica z obrazem cudownym N. Panny. 
W uposażeniu kościół miał 5 włók ziemi i 180 rub. 
annuaty. W r. 1863 rządcą ks. Fr. Stankiewicz w r. 
1889 prob. ks, Wincenty Żyworonek. 
\Vicrnych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
3035 6311 4926 5030 5000 6000 
6) M u r o w a n a O s z m i a n k a, kościół tutej- 
szy pod wezw. N. Panny, polug A. Kovewy (str. 5 68 ) 
erekcyi niewiadomej, rubrycela zaś podaje podkomo- 
rzego Ign. \Vażyńskiego w r. 1809 jako założyciela. 
Uposażenie w r. 1842 - 4 1 /2 wł. roli ; 205 rubli 
annuaty. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 188, 1884 188 9 
2467 2667 2854 4309 43 10 44 12 
W r. 1889 rządcą ks. Feliks Ratowtt. 


Kościoły zniesione po r. 1832. 


I) B o r u n y, klasztor Bazylianów z głośną szkołą 
powiatową, w której z pośród wielu mężów w kraju 
znanych, Chodzkowie, Domejko Ignacy i Odyniec 
się uczyli. 
W pięknej okolicy J30run jest majątek B i j u-
		

/Vilniana_001_14a_236_0001.djvu

			23 0 


c i s z k i z folw. W olanowem, dziedzictwo Andrzeja 
Wolana, naj głośniejszego po Radziwille Rudym krze- 
wiciela nauki Kalwina i najgłośniejszego jej obrońcy 
w XVI wieku. 
2) Smolilisk, do r. 1842 utrzymywali tu trzej 
Misyonarze szkołę i parafią. Osiedlił ich tu dziedzic 
miejsca, ks. Mikołaj Jankowski, kanonik miński, przy 
kościele przez się z drzewa wybudowanym. Na utrzy- 
manie nadał im 9450 rubli i 27 morgów gruntu, an- 
nuata zaś w drzewie opałowem, zbożu i innych czy- 
niła 450 rubli, którą też rząd w sumie 9000 rubli 
spłacić sobie właścicielowi majątku nakazał. 


Po r. 1863. 
3) Smorgonie, kościół murowany, 3000 parafian. 
Kościół ten fundował Jcrzy Zenowicz w r. 1500, 
dziedzic SmorgOli, konsekrował zaś biskup wiJ. Ta- 
bor. W r. 1522 Janowa Zawiszyna, z domu Maryna 
Dargewiczówna, zapisała dziesięciny na folw. Przylepy, 
złoty kielich i 20 kóp groszy litewskich. Kościół ten 
był drewniany. Ksiądz Przyałgoski w II tomie swych 
B i s k li P ó w w i l e li s k i c h str. 97 podaje, że poto- 
mek Jerzcgo Krzysztof Zenowicz, wojewoda brzeski, 
wymurował piękny kościół na miejsce zestarzałego, 
ale zostawszy kalwinem, oddał go na zbór kalwiński 
wraz z funduszem. Syn zaś jego Mikołaj Bogusław 
Zenowicz, zostawszy katolikiem, oddał go Biskupowi 
Wołłowiczowi, za sprawą IdOl'ego do wiary przodków 
powrócił. W r. 1625 pomnożyły się zapisy pobożne 
na tę świątynię. Anna Zofia Zcnowiczówna, kaszte- 
lanka połocka, zostawszy żoną Albrcchta Radziwiłła 
w r. 1668, kasztelana wiIcliskicgo i ordynata nieświez- 
kiego, wniosła Smorgonie w posagu swemu mężowi, 
i odtąd dom Radziwiłłów, tyle zasłużony Kościołowi
		

/Vilniana_001_14a_237_0001.djvu

			23 1 


na Litwie, nie przestawał opieką swą otaczać świą- 
tyni w Smorgoniach. \Vraz z odebraniem kościoła 
i zamienieniem go na cerkiew, zniesiono należące doń 
kaplice w Zalesiu, Cycinie i na cmentarzu. 
W r. 184 2 miało probostwo Smorgońskie 25 
włók ziemi i 1815 rubli w kapitale i 459 rubli an- 
nuaty. Smorgonie. nędzna i brudna mieścina, zamie- 
szkana przeważnie przez ludność izraelską. 
4) K r e wo parafia 3 kI., 4134 parafian, z ka- 
plicami w M i l ej k o Vi i e iKr z y w s k u. Kościół 
wystawił Władysław Jagiełło około roku 14 08 pod 
wezwaniem św. J a n a C h r z c i c i e l a. Gasztołdowie 
w r. 1468 nadali mu wsie Niewieryszki i Werchiszki, 
55 włók obszaru, które wraz z późniejszemi nadaniami 
10.000 rub. w kapitale i 150 rs. w annuacie przeszły 
w 1842 r. na skarb, a dziś rozsprzedane włościanom. 
Krewo było niegdyś udzielnem księstwem, które Ol- 
gierd dzierżył. Tu Kiejstut Jagiełłę na zamku więził, 
tu później sam w więzach przez Jagiełłę był trzy- 
many, tu wreszcie później Jagiełło przyjmował po- 
słów Polski, podających mu warunki, pod jakiemi miał 
panować; tu wreszcie otruto najulubieńszego brata 
Jagiełły, Wigunta. Ostatnim proboszczem w Krewie 
był ks. Antoni Połubiński, wikarym Józef Justyno- 
wicz. Do parafii należały kaplice w Milejkowie i Krzyw- 
sku. Kościół krewiallski, mający 4134 parafian, oddano 
639 prawosławnym, choć ci mieli swoją parafią. 
5) B i e n i c a, mko, własn. rodziny polskiej Szwy- 
kowskich, parafia 5 klasy, 1100 dusz mająca, z kla- 
sztorem Bernardynów, w 1700 r. fundowanym przez 
Michała Kociełłę, podskarb. w.lit., zniesiona w r. 1865. 
W uposażeniu mieli Bernardyni Bieniccy do r. 18 4 2 , 
84 00 rubli w kapitale i 30 morgów ziemi przy kla- 
sztorze. Od r. 1842 parafia oddana duchowieństwu
		

/Vilniana_001_14a_238_0001.djvu

			23 2 


świeckiemu. Ostatnim proboszczem był ks. Franci- 
szek ]armułowicz. Klasztor oddano mnichom prawo- 
sławnym, kościół zaś przerobiono na cerkiew. W r. 
186 3 w Bienicy była tylko I cerkiew, dziś na 24 00 
wyznawców jest cerkwi w tej parafi pięć. Parafia ta 
miała swą filią w Markowie, także zniesioną. Dekanat 
oszmiański w r. 1863 miał 9 parafij i 31.7 2 7 dusz, 
obecnie ma tylko sześć parafij i 42,500 dusz wiernych. 


VIII. Dcknnut Wiszniewski 


W p')w. Oszmiańskim. 


przy parafii 
przy filii 


I) I w i e, miasteczko o 230 domach i 2200 mieszko 
ob. płci, własność hr. Elfrydy Zamojskiej (w r. 186 3 
było 134 domów i 752 mieszk.). Kościół tutejszy 
murowany wzniósł pod wezwaniem św. Ap. Piotra 
i Pawła wraz z klasztorem Mik. Kiszka, starosta wiłkom. 
dziedzic lwia, i Bernardynów przy nim osadził w r. 16 3 I. 
"V r. 1851 w chwili usunięcia zakonników, było 
ich tu 10. Do r. 1842 otrzymywali po 3 00 rubli 
w annuacie, z czego w gotówce 3 0 rubli reszta 
w zbożu, drzewie opałowem. 
W r. 186 3 rządcą ks. Tom. Żalewicz, wikarym 
Winc. Rojecki, - filia w D u d a c h, a przy niej ks. 
Hier. Bielawski. 
W r. 1889 rządcą przy parafii ks. Mik. Miłkow- 
ski, wikarym ks. Antoni Kolcndo a przy filii ks. Ant. 
Zwyłowski. 
Kaplica J a t o ł t o w i c z e i na cmentarzu. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 
808 9 697 8 7 6 46 
2533 277' 


1881 
839+ 
3 066 


[884 
849 6 
29 8 5 


188 9 
8733 
3°23
		

/Vilniana_001_14a_239_0001.djvu

			233 


Kościół filialny w Dudach, drewniany pod wezw. 
Narodz. N. Panny, wzniósł w r. 1772 dziedzic miejsca 
Zienkowicz. 
2) Wiszniew, do r. 1795 własność Szaniaw- 
skich, odtąd Chreptowiczów. Rubrycele od r. 1875 
podają rok wzniesienia kościoła 1424.; a 7.ałożenie 
przypisują h r a b i e m u Chreptowiczowi. Ponieważ 
w owej epoce Polska hrabiów nie znała, a Chrepto- 
wiczowie dopiero z Joachimem kanclerzem W. L. za 
Stanisława Augusta, obok Tyzenhausow, głośnymi się 
stają, więc rok wzniesienia mylny j prawdopodobniej- 
szym jest rok u Korewy (str. 568) 1641, choć Ko- 
rewa założyciela nie wymienia. Kościół ten po upadku 
dawnego mógł wybudować w r. 1824 Ireny Chrepto- 
wicz, prawnie h r a b i ą uznany, dla wysokiego do- 
stojeństwa swego ojca. 
Kościół pod wezw. Nawiedz. N. Panny muro- 
wany, miał w roku 1842 - 12 włok roli i 375 rubli 
annuaty w gotówce i zbożu. 
W r. 1863, rządcą ks. Winc. Karabanowicz 
z wik. ks. Mod. Filipowiczem. W r. 1889 probo- 
szczem od lat dwóch ks. Jan Kecaris bez wikarego. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
3 2 73 3 68 9 45 00 4 8 77 
Kaplica na cmentarzu. 
3) G i e r a fi o n y, własność Korwina Milewskiego, 
miasteczko o 9 mil od Wilna, 300 mieszko ob. płci. Ko- 
ścioł tutejszy mur. wystawił w r. 1529 wojewoda 
i kanclerz lit. Gasztold. 
W r. 1842 probostwo miało w uposażeniu 39 
włók ziemi i 420 rubli w annuacie, tak gotówką jak 
i zbożem. 
W r. 1863 rządcą ks. Jul. Gojżewski, wikarym 


18 8 4 
4 5 4 0 


188 9 
525 3
		

/Vilniana_001_14a_240_0001.djvu

			234 


Jan Kamiński; przy filii w Dziewieniszkach, 
gdzie kościół drewniany z r. 1500 fund. tegoż Ga- 
sztolda, ks. Jan Kaczanowski. 
Wiernych miała parafia w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
przy parafii 5532 3089 3020 3057 3118 33 55 
przy filii 3038 3643 4048 4364 4362 4 66 7 
W r. 1886 od r. 1880 rządził parafią Gieranoń- 
ską ks. Edward Potz, 66 letni starzec, zesłany nad 
Amur w dniu 30 września 1886. 
W r. 1889 rządcą ks. vVale!". Piotrowski a przy 
filii ks. Aleks. Dulko. 
Kaplica w Berdawszczyźnie. 
4) H r u z d a w o O b o rek, kościół tutejszy dre- 
wniany, pierwotnie wzniesiony w 1". 1442, odbudowany 
w r. 1773 przez ks. Michała Ogillskiego, dziedzica 
mIeJsca. 
W r. 1842 pleban miał 5 1 /2 włók ziemi i 120 rub. 
annuaty. 
W r. 1863 rządcą ks. Ant. Jarmółowicz w r. 1889 
ks. Tom. Synvid. 
vViernych miała parafia w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
5 6 7 24 62 3 2 74 33 12 33 12 33 21 
Kaplice: na cmentarzu Oborckim, w Ohołchle 
Czernowie. 
5) D e r e w n a, miasteczko o 20 mil od Wilna 
odległe, własność hr. Maryi Hutten- Czapskiej 700 mieszko 
ob. płci. Kościół tutejszy mur. wzniósł w 1". I 540 ks. 
Mikołaj Radziwiłł - pod wezw. Zwiast. N. Panny. 
vV r. 1842 miał pleban 13 włók roli, 1850 mb 
kapitału i 250 rub. w annuacie. 
Plebanem w r. 1863 ks. Bened. Szaniawski wi-
		

/Vilniana_001_14a_241_0001.djvu

			235 


karym ks. Ign. Kamieniecki, \\" r. 1889 rządcą ks. Jan 
Kontrymowicz bez wikarego. 
Wiernych miała parafia \\" latach: 
186 3 1870 1875 1881 1384 188 9 
3319 3609 4411 4842 4454 53 52 
6) K o n wal i szki, wieś kościelna, 25 0 mieszko 
ob. płci, własność rotmistrza \Vładysława Umiasto- 
wskicgo. Kościół tutejszy drewniany pod wezwaniem 
św. Mikołaja cudotwórcy, wzniósł kanonik wile11ski, 
ks. Jankowski, «niewiadomo kiedy», jak mówią ru- 
brycelc, a w 1". 1808, jak podaje A. Korewa (str. 
568), który podawszy rok wzniesienia, nie umiał 
wskazać założyciela. Tak więc oba te źródła moje 
wzajemnie się uzupełniają. 
Uposażenia w r. I8.p miał pleban 17 włók roli 
185 rubli annuaty. 
Rządcą parafii w r. 1863, ks. Karol Rukujża, 
zmarły 14 marca 1886 w Spasku, gub. Tambowskiej, 
dokąd zesłany w r. 1864; W r. 1889 rządcą ks. Ju- 
lian Karpowicz. 
Kaplica w Stokach. 
Wiernych miała parafia w latach: 
I
63 1870 1875 1881 1884 18 8 9 
19 8 4 21 53 2511 2525 2600 299 0 
7) L i P n i s z k i, miasteczko o 800 mieszk., o 10 1 /2 
mili od Wilna, własność Stan. Wolskiego. Kościół 
tutejszy drewniany pod wezw. św. Kazimierza, wzniósł 
w r
 15 II król Zygmunt I. Rubrycelle od r. 18 75 do 
188 9, stale mylnie podają r. 1411, zamiast 1511; ko- 
ściół ten w r. 1804 z gruntu odnowiony. 
W uposażeniu miał 12 1 /2 włók roli i 380 rubli 
annuaty. 
Rządcą parafii \V r. I 
63 ks. Antoni Kolenda,
		

/Vilniana_001_14a_242_0001.djvu

			23 6 


wikarym ks. Józef Sidorski, w r. 1889 ks. Tomasz 
Dola, dziekan. 
Wiernych było w latach: 
1863187018751881 18841889 
ł39 0 502 7 545 1 5900 5957 6611 
8) N a l i b o ki, miasteczko, 300 głów ob. płci, 
własność ks. Maryi Hohenlohe z ks. Wittgkenstei- 
nów, sławne niegdyś przed 100 laty łowami Radzi- 
wiłła, P a n i e K o c h a n ku, obecnie słynie z fabryki 
wyrobów metalowych na 160.000 rs. rocznie. 
Kościół tutejszy, pod wezw. Wniebowz. Najśw. 
Panny, wzniósł z drzewa w r. 1636 ks. Albrecht Ra- 
dziwiłł. 
W r. 18 4 2 miał pleban 18 włók roli, 2100 rub. 
kapitału i ! 20 rs. annuaty. 
vV r. 1863 rządcą parafii ks. Edward Grygalu- 
nowicz, w r. [889 ks. Onufry Sidorowicz. 
Wiernych miała parafia w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 188 9 
2808 33 1 9 3796 4344 4030 4 6 9 1 
9) S u b o t n i ki, miasteczko o 5 1 / 2 mil od Osz- 
miany, 600 mieszko ob. płci, własność Emila Umias- 
towskiego. Kościół tutejszy, pod wezw. św. Jerzego, 
drewniany, wystawił w r. 1636 ks. Albrecht Radzi- 
dziwiłł. 
W 1". 18 4 2 miał pleban JOI/2 włok roli i 225 rub. 
annuaty. 
Rządcą w r. 1863 ks. Andrzej Znosko, w roku 
188 9 proboszczem ks. Konst. Majewski. 
Filia Ł a z d u n y, miasteczko, własność Wero- 
niki Milewskiej, 500 mieszko ob. płci. Kościół drewno 
pod wezw. św. apost. Szymona i Judy, wzniósł w r. 
1852 dziedzic Wołk-Łaniewski i 6000 rs. wniósł do 
skarbu na utrzymanie filii.
		

/Vilniana_001_14a_243_0001.djvu

			237 


Filialistą w 1". 1863, ks. Klemens Płaskowicki, 
w r. 1889 filia nieobsadzona. 
\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
przy par
fii 3208 4158 4580 49 6 3 4 8 7 2 5+67 
przy filii 3012 3100 433 6 4 582 47 2 7 475 6 
Kaplica w Kwiatkowcach i na cmentarzach pa- 
rafialnym i filialnym. 
10) S u r w i l i s z ki, wieś kościelna, 50 mieszko 
ob. płci, własność Stan. Popławskiego. Kościół tutej- 
szy, pod wezw. św. Trójcy, wystawiony w r. 15 9 1 
przez kasztel. Różę Gałkowską. Dobra te około roku 
1630 stały się własnością Jezuitów wileI1skich i ci 
w r. 1758 pierwotny kościół z ruiny podnieśli, zgruntu 
go odnowiwszy. 
\V r. 18+2 miał pleban 12 włók roli i 2 I o rubli 
annuaty. 
\V r. 186, rządcą ks. Feliks Ratowt w r. 1889, 
ks. Ignacy Selatycki. 
\\Tiernych było w latach: 
1863 .870 1875 1881 188+ 1889 
220+ 28
0 3225 3041 3+34 35
2 
Kaplica w K l e w i c y, a przy niej w r. 186 3 
1872 kapelanem ks. Leonard Dauksza, dominikanin; 
od r. 1873 bez kapłana. 
l I) T r a b y, miasteczko po-starość. w okolicy 
bardzo urodzajnej, o 9 mil od \Vilna odległe, 1200 
mieszko ob. płci. Kościół tutejszy modrze\"iowy, 
wzniósł w r. 1534, wojewoda Stan. Olbracht Gasztold, 
mąż Barbary Radziwiłłówny, pod wez\\'. Narodz. N. 
Panny. 
\V r. 18+2 miał pleban 16 wł. roli i 300 rub. annuaty. 
Rządcą w r. 1863 ks. Piotr Marki'ewicz, w 1". 
1889 ks. Paweł Suchocki.
		

/Vilniana_001_14a_244_0001.djvu

			23 8 


Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
2811 4 2 4 8 3739 395 2 3978 3828 
Kaplice Tanikowszczyzna, a przy niej w r. 186 3, 
ks. Tom. Jurjewicz; Jancewicze i na cmentarzu. 
W r. 1869 Tanikowszczyzna zabrana na pra- 
wosławie. 
12) Z a b r z e z, miasteczko, 80 głów ludno ob. 
płci, własność Niekraszewiczów i Rojków. Kościół tu- 
tejszy, modrzewiowy, wzniosła w r. 1466, Aleksandra 
Zabrzezińska, pod wezw. św. Trójcy. 
W r. ,842 pleban miał 9IIz włók roli i 150 mb. 
w annuacie. 


Rządcą parafii w r. ,863, 
w r. 1889 proboszcz ks. Michał 
Kaplica Rożesław. 
vViernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 
'25 2 37 50 3 86 3 3 8 9' 


ks. Jau Bychowiec, 
OrdY11ski. 


,884 1889 
4030 5228 


Zestawienie: 


VV powiecie 
w r. 1863 kośc. 32, 
CI 1889 " 23, 


Oszmiańskim było 
cerkwi 2 I, kat. 82.269, praw. 3 0 .4 28 . 
" 53," "3.333, " 38.290. 


Zabrano na cerkwie po r. 1863. 
13) vVo ł o ż y n, miasteczko, 2500 głów ob. płci, 
własność hr. Jana Tyszkiewicza. 
Wołożyn leży w granicach pow. Oszmia11skiego 
i może być zaliczony do największych miasteczek 
w gub. Wile11skiej. W liczbie jego osobliwości jest 
krzyż z napisem polskim, wzniesiony w roku 1850 
po strasznej cholerze, która zabrała mnóstwo ofiar. 
VV miasteczku są 2 cerkwie, z tych jedna z kościoła,
		

/Vilniana_001_14a_245_0001.djvu

			239 


oraz dwór hrab. Tyszkiewicza, właściciela \Voło- 
żyna. Lecz największą osobliwością miasteczka, jest 
znakomita akademia żydowska (eszybot), w której 
kształci się przeszło 400 młodzieży, przyszłych rabi- 
binów. Z całego państwa zjeżdżają się tu synowie 
Izraela, łaknący wiedzy w jego duchu. Uczniowie 
akademii, oprócz rossyjskiego, znają nowożytne języki, 
a niektórzy nawet łacinę. Rabin wołożyński, główny 
nauczyciel zakładu, jest osobistością niezmiernie po- 
ważaną w świecie żydowskim. Akademia wołożyńska 
utrzymuje się ze składek, tak znacznych, że wystar- 
czyły na wybudowanie zakładu, kosztem 30.000 ru- 
bli, oraz starczą na jego utrzymanie. Bogacze żydo- 
wscy robią zapisy na rzecz akademii, Brodzki, z Ki- 
jowa, n. p. dał w r. 1888 zakładowi 50.000 rubli. 
Personel nauczycielski naturalnie składa się z rabinów. 
W r. 1681 Józef Boguchwał Służka, M. W. L., 
dziedzic Wołożyna, przy kościele drewnianym, pod 
wezw. św. Józefa Oblub., przez się zbudowanym, osa- 
dził Bernardynów. W r. 1806, hr. Józef Tyszkiewicz 
S-ta Wielatycki wzniósł wspaniały kościół i klasztor. 
Annuata na utrzymanie 16 zakonników w roku 
18 3 2 , odebrana parafii tutejszej, którą Bernardyni 
utrzymywali, czyniła 675 rubli i takową okoliczni zie- 
mianie musieli rządowi spłacić w sumie 13.000 rubli. 
Klasztor oddano na koszary, a kościół na cer- 
kiew. Parafia prawosławna wołożyńska miała w roku 
186 3 _ do 1500 wyznawców i 3 cerkwie, w r. ,865 
już 4650 parafian i 5 cerkwi, a to z powodu, że wszyst- 
kich katolików zniesionej parafii wołożyńskiej zali- 
czono gwałtem do prawosławia. 
W r. ,889 do parafii tej należy 5 cerkwi, 67 00 
wyznawców. 
Ostatnim plebanem wołożyńskim był ks. Jakób
		

/Vilniana_001_14a_246_0001.djvu

			24 0 


Demidowicz, wiernych zaś było 3' 36. Ciekawsze 
szczegóły w Tece wi/e1l. nr. 4, str. 169 (143). 
14) Ł o s k, 5 klasy, 1044 parafian. Osta tnia 
z książąt Łoskich Anna, wdowa po Januszu, po zbu- 
dowaniu przez nią kościoła w 1". 1../-98, zapisała fun- 
dusz na utrzymanie plebana i plebanii, mianowicie 
wsie Chrywsko i Grodzisko, prawo cięcia drzewa 
w lesie Osinowicy, dowolne rybołóstwo w rzece Be. 
rezynie, 3 beczki soli do roku, 100 funtów miodu, 
po dwa kamienie wosku, dziesięcinę wszelkiego zboża 
i karczmę; proboszcz za to miał trzymać wikarego 
i "dobrze go płacić». Po jej śmierci dobra stały się 
własnością Kiszków, z których Stanisław, starosta 
żmudzki i krajczy lit., propagator aryanizmu, a pan 
7 0 miast i 400 wsi, zrobiwszy Losk swą rezydel1cyą, 
oddał kościół Aryanom, osadziwszy przy nim Szy- 
mona Budnego, sławnego z nauki sekciarza około 
r. 16 74. Po wygaśnięciu dopiero Kiszków, Łosk od- 
żył duchem chrześciańskim, pod opieką Radziwiłłów, 
którzy Aryanów ztąd wydalili, probostwo zaś bltej- 
sze stanowiło odtąd fundusz altaryi przy katedrze 
wileńskiej, w r. zaś 1842 probostwo tutejsze miało 25 
włók roli, 1650 rubli kapitału i 180 rubli annuaty. 
Ostatnim prob. ks. Adolf Kowalewski. 
15) Horodziłów, 5 klasy, 875 parafian, fun- 
dacya Koziełłów z XVII wieku, obrócony na cerkiew 
w r. 1865. 
W r. 18 4 2 probostwo Horodziłowskie miało 15 
włók roli i 150 rs. annuaty. Ostatnim prob. w roku 
186 4 był ks. Fr. Markiewicz, dziekan. 
Zniesiono także kaplicę przy parafii T r a b y , 
we wsi Tanikowszczyzna będącą, a mającą dostatni 
fundusz na utrzymanie kapelana. \V r. 1863 dekanat 
ten miał 50.54 2 parafian, obecnie zaś ma 70.93° dusz. 


I 
I 
L
		

/Vilniana_001_14a_247_0001.djvu

			24 1 


IX. Ddmnnt SwicJlciański. 


I) Ś W i e n c i a n y, miasto pow., 7200 mieszk., 
w czem katol. 1245, prawosł. 720 mieszk., reszta ży- 
dzi. Po 1". 1831 z okolicznemi wsiami i folwarkami, 
nadane admirałowi Czyczagowowi, w r. 1837 upań- 
stwowione; do r. 1842 od niepamiętnych czasów było 
stolicą powiatu Zawilejskiego , który odtąd nazwano 
Świencia11skim. 
Od r. 1877 ma samorząd. Oprócz burmistrza 
i sekretarza magistratu. ma 12 radnych katolików, 
4 Rosyan i 14 żydów. 
Kościół tutejszy, pod wezw. WW. Świętych, 
modrze\\"iowy, jak głoszą rubrycelle od 1". 1875, wzniosł 
w T. 1638 w. ks. Witold, a jak podaje A. Korewa 
(str. 565) także Witold, ale w r. 15'4. Oba więc źró' 
dła zgadzają się na osobę założyciela, błądzą tylko 
w podaniu roku, którym mógł być rok 1414. 
Probostwo l klasy, miało w r. 1842 ziemi 45 
włók. 375 rubli annuaty i w kapitale na utrzymanie 
nauczyciela i szpitala 9675 rubli. 
W 1". 1863 prob- i dziekanem ks. Kaźm. Boja- 
rzyński, wikarymi kks. Aleks. Rymkiewicz i Łady- 
sław Kulesza: katechetą i kapel. gimnaz. ks. Cypr. 
Zebrowski. 
\V r. 1889, proboszczem i dziek. Moj żesz J use- 
wicz; wikarym Filip Budwitt i Winc. WitOl't. 
Kaplice: Raczkowczyzna, Cerkliszki i Stanisła- 
\\'ów, zniesiono po r. 1863, kap l. Konciarzyn, Lubo- 
chowszczyzna, Antesory istnieją. 
\Viemych było w latach: 
186 3 1870 1875 1881 
9 016 9 51 4 1201 4 1334 1 


Kartka z dziejów Kościoła polskiego 'l'. II. 


188 4 188 9 
13 6 4 5 14+ 1 9 


16
		

/Vilniana_001_14a_248_0001.djvu

			24 2 


2) H o d u c i s z k i, miasteczko, własność niegdyś 
kapituły wileńskiej, 1800 głów ob. płci Kościół mu- 
rowany, wzniósł w r. 1826 prałat Cywiński, na miej- 
sce pierwotnego z r. 1608. 
\V r. 1863, proboszczem Jan \Virszyłło i wika- 
rym Feliks Narowski. 
W r. 1889 rządcą ks. Jakób Walentynowicz. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 188+ 1889 
5200 6212 6212 6755 7465 8100 
3) K o m a je, miasteczko 600 głów ob. płci, 
własność Celiny Czechowiczowej. Kościół pod wezw. 
św. Jana Chrzciciela, murowany w r. 1606 przez Jana 
Rudominę. 
W r. 1842 miał pleban 18 włók roli i 330 rubli 
annuaty. 
W r. 1863 rządcą ks. Antoni Dawrowski wika. 
rym ks. Stanisław Strzelecki. 
W r. 1889 rządcą ks. Jan Dauksza. 
\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
229 6 5 2 5+ 63- 6 67 8 4 69 2 3 64 56 
4) Ł y n t u p y, miasteczko, 350 głów ob. płci, 
własność Jerzego Byszewskiego. Kościół modrzewiowy 
pod wezwaniem, św. Ap. Andrzeja. wzniósł w r. 1459 
Andrzej Dołgiardowicz, w r. 1700 odnowił Jan Brzo- 
stowski. 
W r. 1842 miał pleban 221/2 włók roli i 450 
rubli annuaty, oraz 6.000 rubli na szpital i szkołę. 
Proboszczem w r. 1863 Wincenty Szawlewicz, 
wikarym ks. Jan Jakszewicz i Kaźm. Birontt. 
W 1". 1889, rządcą ks. Józef Rouba i wikarym 
Jarosław Bejnarowicz.
		

/Vilniana_001_14a_249_0001.djvu

			243 


\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 188+ 1889 
5014 4791 5673 6128 6258 6722 
5) D a u g i e I i s z ki, kościół drewniany pod 
wezwaniem św. Anny i Joachima, wzniósł w 1". 1526 
Olbracht Gasztold, wojewoda trocki I przebudowała 
w r. 1812 Izabella Platerowa, zgorzał od pioruna w r. 
1886, na szczęście parafia ma 3 filie. 
W r. 1842 parafia miała 481/2 włok roli G315 
rubli kapitału i 490 rubli annuaty. 
W r. 1863 prob. ks. Józef Szymkiewicz, wik. 
Ign. Pietraszewski, filialistą we wsi Przyjaźll, ks. Winc. 
Rakowski i przy kaplicy w Kaczergiszkach ks. Dy- 
dak Nowicki, razem 4-ch księży. 
W r. 1863 proboszczem ks. Jan Hurba, wikar. 
Ant. Nieniewski, filialistą w Przyjaźni ks. Adolf Nar- 
kiewicz. 
Filia I) 


w PrzyjaJ.ni, kościół. mur. pod \vezw. 
Nawiedzenia N. Panny i św. Jana zbu- 
dował w r. 1828 obywatel Kamiellski. 
« 2) \V Sicniszkach, drewniany pod wczwan. 
św. Piotra, Ap. - zbudował w r. 1776 
ks. Ilouwald. 
Filia 3) w Cejkinach, drewniany pod wezwn. 
NiepokaI. Boga Rodzicy, wzniósł \\' r. 
1773 S-ta Mik. Smigielski. 
Kaplica w Poryndze, (do r. 1888 w parafii Me- 
legiany) z cudow. wizerunkicm Ukrzy- 
żowanego. 
« W Kaczcrgiszkach bez kapłand. 
\Viernych było w latach: 
/ 86 3 [87 0 /875 
5060 5935 92[3 
przy filii I'l"zyj",ń 1968 2238 


przy parani 


1881 
73 28 
26 49 


1884 
7 58 7 
23 5 4 


188 9 
79 21 
47 2 3 
W'" 


...
		

/Vilniana_001_14a_250_0001.djvu

			244 


6) T w e r e c z , kościół drewniany pierwotnie 
wystawiony w r. 150 I, po upadku którego ks. Józef 
Rouba pleban w r. 1852, wzniósł nowy pod wezw. 
św. Trójcy. W roku 1842, pleban miał .z4 włók roli 
i 41. 5 rubli w annuacie. 
Plebanem w r. 1863 był ks. Jozcj Rouba odno- 
wiciel kościoła, wikarym ks. Józef DyczYl1ski; w 1". 
188 9 proboszczem ks. Michał Masiulis, 27-letni kapłan 
od dwoch lat. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 188 9 
43 18 50 53 6212 6759 69 22 7933 
Do 1". 1832, był tu klasztor Augustyanów, fun- 
dacyi wojewody trockiego Piotra Paca i Wojciecha 
\Vozgicłły, oddany na koszary. 
7) M e l e g i a n y, miasteczko o 21/2 mil od 
Świencian odległe, 450 głów ob. płci, własność Ka- 
rola IZublickiego. Kościół murowany, pod wezwano 
św. Jana Chrzciciela, w r. 1772 wystawiła Justyna 
Kublicka, na wzór katedry wileI1skiej; budował się 
12 lat, w roku 1839 zupełnie przerobiony, miał 
do r. 1842 w uposażeniu I 5 s/
 włók roli i po rubli 
annuaty. 
W r. 1863. rządcą ks. Ign. Tyszkiewicz, wikar. 
Jan Zasztowtt i przy kaplicy w Poryndze z cudO\\'I1. 
wizerunkiem Chrystusa Pana Ukrzyżowanego, ks. Jan 
Paszkiewicz. 
W r. 1889, rządcą ks. Antoni Sobolewski bez 
wikarego. Kaplica na cmentarzu l w Krykianach. 
\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 188 9 
3 1 39 3479 4 20 3 45 2u 4 6 9 0 4718 
8) Strunojcie, wieś kościelna zaledwie 50 
mieszk.1icząca w 12 chatach, a miasteczkie m na mocy
		

/Vilniana_001_14a_251_0001.djvu

			24 5 


dawnego przywileju urzędownie zwana, o I milę od 
Świencian odległa, własność generała Łabyncewa. 
Kościół murowany pod wezw. św. Ap. Piotra i Pa- 
wła, zbudował w r. 1848 dziedzic miejca Masłowski, 
na miejsce dawnego z XV w. 
W r. 1842, miał pleban 10 włók roli i 135 ru- 
bli annuaty. 
W r. 1863, rządcą ks. Feliks Duczman w r. 1889 
ks. Ant. Szuścil1ski. 
Wiernych było \V latach: 
186 3 /87 0 1875 188/ 1884 1889 
19 61 26 37 29 0 3 3 0 99 3 2 9 0 333 6 
9) P o ł u s z e, wieś kościelna, 60 mieszko mająca 
a miasteczkiem zwana, o 2 mile od Swiencian odle- 
gła, własność niegdyś biskupów wileńskich. 
Kościół drewniany, pod wezwaniem św. Józefa 
w r. 1750 wzniósł pleban ks. 13azylewski na miej- 
sce dawnego z XV w., obecnie istniejący odnowił 
zewnątrz i wewnątrz dzisiejszy pleban ks. Aleks. 
Rymkiewicz. 
W r. ,863, rządcą ks. Winc. Juchniewicz w r. 
1889, ks. Aleks. Rymkiewicz. 
W r. 1842, miała plabania w uposażeniu 13 wł. 
roli i 120 rs. annuaty. 
Wiernych było w latach: 
/863 1870 1875 1881 1884 1889 
'405 /888 2027 2
31 28/0 2880 
10) Korkożyszki, kościół pod wezw. św. 
Piotra i Pawła, po spaleniu się pierwotnego z XVI w. 
wznieśli parafianie nowy w r. 1838. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 /881 1884 1880 
17 65 /888 2037 2789 2272 2420
		

/Vilniana_001_14a_252_0001.djvu

			24 6 


Plebanem od lat 3-ch jest ks. Franciszek Krzy- 
żewicz. 
I I) S o rok p o I, miasteczko 120 dusz ub. płci, 
własność rodziny Michała Soroki. Kościół drewniany 
wzniesiony w r. 1775 przez Kazimier7.a Sorokę, pod 
wezw. .św. Kazimierza. 
W r. 1842 miał 9 włók roli 235 rubli annuaty. 
Wiernych było w latach: 
186 3 1870 1875 1881 1884 1889 
114 8 ! 28 3 15 3 5 15 4 1 1825 1934 
Plebanem w r. 1889 ks. Hugo Godecki. 
12) Ł y n g m i a n y, kościoł drewniany na pod- 
walinie murowanej, wzniesiony w r. I S 17 a odnowiony 
w r. 1720 przez wojewodę Tyszkiewicza, w roku zaś 
188 7 po spaleniu się dawnego, proboszcz ks. Tom. 
Szymałiski z parafianami wymurował nowy obecny 
kościół, ko,>ztem 4).000 rubli. 
\V r. 1863 prob. ks. Winc. Szymallski i wikary 
ks. Nik. l\1ies7.kowski; w r. 1889 rz	
			

/Vilniana_001_14a_253_0001.djvu

			247 


- 


wego; poświęcony pod wezwano św. Trójcy. Ale ów 
tyszkiewiczowskiej fundacyi ciasny kościołek z cza- 
sem do takiego opłakanego stanu był przyszedł, że 
nawet w litewskich wierszach poczęto żartować, że 
go trzeba będzie kijami podeprzeć (Reiks la{doms 
paspirtiL Otóż teraźniejszy proboszcz łungmia11ski, 
ks. Tomasz Szyma11ski, kilka lat zachęcając, nakłonić 
zdołał parafian do dzwignięcia murowanego kościoła. 
Nareszcie w 1885 r. dnia I maja, poświęcono kamie11 
węgielny i poczęto murować świątynię pod wezwn. św. 
Trojcy. W przeciągu trzech lat, stanął obszerny ko- 
ściół z dość wysoką wieżą i w r. 1887 w niedzielę 
przedadwentową w nim po raz pierwszy odprawiono 
naboże11stwo. 
13) La b o n a r y, kościół pierwotny niewiadomo 
kto i kiedy wzniósł, obecnie istniejący podług rub..., 
drewno pod wezwano Narodz. N. Panny, wzniósł pro- 
boszcz (nazwiska nie ma) z parafianami, w r. 1820; 
Korewa zaś podaje, że proboszczem był wówczas ks. 
Jan Dorgiewicz. 
W r. 1863 proboszczem ks. Józef Wolski w r. 
1 88 9 ks. Kazimierz Bandzewicz. 
Wiernych był0 w latach: 
186 3 1870 1875 1881 1884 188 9 
2300 2598 2928 3 1 34 3 20 4 3395 
14) K 0 ł t Y n i a n y, kościół drewno pod wezw. 
Niepok. Pocz. N. Panny, wzniósł w r. 1638 Jan Nar- 
b
tt. W r. 1842 miał pleban 10 włók roli i 30U ru- 
bli annuaty. Rządcą w r. 1863 ks. Ignac. Czernicki, 
wik. ks. Jakób Walentynowicz j w r. 1889 rządcą ks. 
Ant. Akli11ski bez wikarego. 
\Viernych było w latach: 
1873 1870 1875 1881 
1956 2527 2721 28 54 



 


188 4 
299 0 


188 9 
334 1 


...I
		

/Vilniana_001_14a_254_0001.djvu

			24 8 - 


15) Kuk u c i s z ki, mko o 300 mk., własn. Eleo- 
nory Janczewskiej; kościół drewno wzniósł w r. 160 4 
Benedykt Wojna, biskup wil., albowiem Kokuciszki 
były majątkiem katedralnym biskupim. 
Prob. w r. 1863, ks. Adolf Niewiardowski, wik. 
ks. Józef Pikturno; w r. 1889, prob. ks. Kazim. Wa- 
lun as. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
37 6 9 4 150 4 0 37 4 1 47 4 2 4 5 4 1 9 6 


x. Dcka]I;tt Świrski 


w pow. Świeńciańskim. 


I) Ś w i r, mko 700 gł. ob. płci, własn. Jerzego 
Byszewskiego. Kościół mur., zbudował Gaspar Jasiń- 
ski w r. 1653. 
W r. 1842 miał pleban 27 wł. ziemi i 330 rub. 
annuaty. 
Prob. w r. 1863 ks. Mich. Skrobowski dziekan, 
wik. ks. Stefan Małaszkiewicz, w r. 1889 rządcą ks. 
Ferd. Dyakiewicz i wik. ks. BoI. Moczulski i Jul. 
Łopuski. 
Kaplice: Dubrowlany, przy której w. r. 186 3 
był ks. Mik. Wojniłłowicz, Szemetowszczyzna i Stra- 
czanka. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
6850 8137 9586 10848 10904 11088 

) Woj sto m, kościół drewno pod wezw. św. 


-...a....
		

/Vilniana_001_14a_255_0001.djvu

			2..J.9 


Trójcy. Jak podaje rubr. wzniósł go w r. 1774 ks. 
Jan Twardowski; Korewa zaś zapewnia (str. 577) że 
choć niema pewności kiedy kościół pierwotny w Woj- 
stomiu stanął, to jednak z dokumentów przy kościele 
będących, wynika, że już w r. 1404, kościół tu istniał. 
W r. 1842 miał pleban 38 wio roli i lasu i 450 
rubli annuaty. 
Plebanem był tu w r. 1863 książe Adam Pu- 
zyna, wik. ks. Ładysław Szałkowski, a przy filii we 
wsi Hanuta ks. Julian Kołątaj. W r. 1889 prob. ks. 
Ign. Kamieniecki, bez wikarego. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1885 1889 
43 80 47 81 4 8 74 5 0 3 2 4 8 39 6533 
3) N i e s t a n i s z ki, kościół drewno św. Trójcy 
wzniósł w r. 1497 Bohdan Andrzejewicz. Tyle tylko 
rubr. Korewa zaś (str. 576) dodaje że w r. 1616, na 
miejsce podupadłego pleban ks. Wojciech Kolczyński 
wystawił nowy; ten przetrwał tylko 133 lata i w r. 
1749 pleban ks. Paweł Jedliński wystawił, dziś istnie- 
jący, z drzewa na podwalinie murowanej. 
W r. 1842 pleban miał 28 włók roli i 390 rub. 
annuaty. 
W r. 1863 prob. ks. Saturnin Maczuk, wik. ks. 
Kazim. Stankiewicz, - w r. 1889 rządcą ks. Józef 
Strzałkowski. 
Kaplica Wyholenięta. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
34 26 4 528 4 165 44 15 3 6 7 1 4793, 
4) K o b Y l n i k, miasteczko 16 mil od Swięcian 
odl. własn., Zygmunta Szyszki, Heleny Świętorzeckiej 
i Wł. Wąsowicza. ludno 800 głów ob. płci. Kościół 
drewno pod wezw. św. Andrzeja, wzniósł w r. 1651 


iłł- 


...
		

/Vilniana_001_14a_256_0001.djvu

			25 0 


dziedzic Swirski (rubrycela) pierwotny zaś kościół 
stanął tu w r. 1463, a dziś istniejący z gruntu odno- 
wiono w r. 1736. (A. Korewa str. 577). 
W r. 1842 miał pleban 29 włók ziemi 405 rub. 
annuaty. Plebanem w r. 1863 ks. Lud\\'. Mienicki, 
wik. ks. Ju!. Olszewski. - w r. 1889 prob. ks. Ant. 
Grekowicz. 
Kaplica Pomoszcze i cmentarna. 
Wiernych było w latach: 
dj63 1870 1875 1
81 1884 1889 
379
 4 10 4 4 52 0 33 25 33 5 4 447 0 
Świranki, kościoł drewno pod wezw. św. Je- 
rzego, wystawiła w r. 16:;'0 kapituła wileńska, jako 
w majątku własnym. 
W r. 1842 miał pleban 9 włók i 330 rubli an- 
nuaty. 
Rządcą w r. 1863 ks. Fr. Mosiewicz, wik. ks. 
Ant. Kitowski. W r. 1889 rządcą ks. Fr. Jarmółowicz. 
.Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 188, 188{ 1889 
293 6 3 00 4 3 5 3 0 3 62 3 369+ 4 0 33 
6) Żodziszki, kościół mur. pod wezw. św. 
Trójcy wystawił w r. 1612 Krzysztof Komar. przebu- 
dowany w 1". 1778. 
\V r. 1842 miał 12 włók ł-Oli i 2155 rub. annuaty. 
Plebanem w r. 1863 ks. Karol RajczYllski, 
v. r. /889 rządcą ks. Jozef \Vróblewski. 
\Viernych było w latach: 
/ 86 3 18 7 0 1875 1881 18
ł 1889 
265 3 39 28 39 60 4 115 {IQO 4460 
Kaplica Postarzynie. 
7) K. i e m i e l i s z ki. kościół drewno pod wezw. 
Nał-Odz. N. Panny, wystawił dziedzic PruszYllski. 
'vV kościele jest wizerunek grobu św. Klemensa pap.
		

/Vilniana_001_14a_257_0001.djvu

			251 


i męcz. Pod mensą ołtarza \\" głębi jest trumna dę- 
bowa rzeźbiona, a w niej postać świętego z wosku, 
\\' szatach swej godności; na piersiach postaci świę- 
tego leży kilka cząstek jego doczesnych szczątków. 
W r. 1842 miał pleban 10 włók roli i 180 rs. 
annuaty. 
W r. 1863 rządcą ks. Ład. Rutkowski w r. 1889 
prob. ks. Jan Kurczewski. 
Wiernych było \V latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
28 93 3 068 3 2 3 0 3393 3444 3 5 34 
8) K o n s t a n t y n ó w, wieś kość. zwana miaste- 
czkiem 125 głów ludno ob. płci, w odległo od Świeli- 
cian o 4 1 /2 mil. Kościół mur. pod wezw. N. Panny, 
podług rubryceli wzniósł w r. 1812 ziemianin Cho- 
miński, zaś podług Korewy (str. 577) po spaleniu się 
pierwotnego kościoła z XVI w. w r. IRI2 pleban 
miejscowy ks. Stefan Józonowicz wystawił na cmen- 
tarzu kaplicę, do której nabożelistwo paraf. przeniósł 
i to w niej aż do r. 1839 się odprawiało. Dopiero 
dziedzic miejsca, vVłodzimierz Paszkiewicz przerobił 
ją na kościół dzisiejszy w r. 1839. 
W r. 1842 miał pleban 5 włók roli i 3 15 rs. 
annuaty. 
W r. 1863 rządcą ks. Jacek Zielonko, w r. 1889 
ks. BoI. Osiecki. 
\Viernych było w latach: 
186 3 1870 1875 1881 
2306 2061 2035 2J 12 
Kaplica na cmentarzu. 
9) D a n i u s z e w kościół drewno pod wezw. św. 
Trójcy wystawił dziedzic Klimaliski \V 1-. 1808. 
\V r. 1842 miał pleban 3 wl. roli i 360 rs. an. 


188 4 
21 4 8 


188 9 
274 2 


nuaty. 


Ja..- 


....
		

/Vilniana_001_14a_258_0001.djvu

			25 2 


W r. 1863 rządcą ks. Hip. Pankiewicz, w r. 188 9 
prob. ks. Jan Gaudziewicz. 
Kaplica: Świetlany (do r. 1863) Zalesie i cmen- 
tarna. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
223 0 251 4 37 20 3734 37 68 3 86 9 
10) KI us z cz a n y, kościół drewno pod wezw. 
św. Joach. wzniesiony w r. '786 przez dziedz. kasztel. 
Jana Korsaka, odbudowany w r. 1877 przez ks. Jana 
Halicza i parafian. 
W r. 1842 miał pleban 6 1 / 2 wł. roli 285 rubli 
annuaty. W r. 1863 prob. ks. Kaźm. Zymkiewicz 
w r. 1889 rządcą ks. Jan Halicz. 
\Viernych było w latach: 
, 86 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
173 2 20 39 2227 
5I8 2532 2646 
Kaplica Szajkuny pod wezw. św. Michała mur. 
zbudowana \V r. 1841 przez sędziego kowieńsko Ign. 
Swo!kiena. 


Kościoły zniesione w pow. Świenciańskim po r. 186 3. 


W d e k a n a c i e Ś w i e n c i a ń s k i m poznoszono: 
kaplice przy parafii Ś" ienciańskiej: w KOJ1ciarzynie, 
Lubochowszczyznie i Antesorach; przy parafii Łyn- 
tupy: flilią we wsi Równopole i kaplicę Polesie, ka- 
plice przy parafii Daugieliszkach: we wsi Zacisze, 
oraz filią przy parafii Korkożyszki: we wsi Balingro- 
dek. Dekanat ten na 15 parafij miał w roku 1863 pa- 
rafian 52.286, obecnie zaś ma ich 80056. 
W dekanacie świrskim było parafii 12, 
zniesiono dwie: Ż e l a d ź, mającą '320 parafian i W i- 
s z n i e w, 4 klasy z 3200 parafian. Kościół gotycki,
		

/Vilniana_001_14a_259_0001.djvu

			253 


łddny, murowany, w r. 1498 zbudował właściciel tych 
dóbr, Siemion Giedygołdowicz, kasztelan wilellski, 
przeznaczywszy znaczny fundusz na utrzymanie ko- 
ścioła i plebanii. Czas jakiś był w ręku kalwinów. 
Obecnie cerkiew. Filia parafii Swir we wsi Z a ś w i c. 
r z u z 2830 parafian, pod pieczą Karmelitów, którzy 
tu do 1865 r. w swym klastorze przetrwali. Dziś cer- 
kiew. Dekanat świrski w r. 1863 miał na 12 parafij 
37.719.wicrnych, obecnie na 10 parafij ma ich 47.168- 
zatem o 9449 więcej. 


Z e s t a w i e n i e. 
\V powiecie Swienciańskim było: 
186 3 kośc. 36, cer. 9, kat. 9 1.055, 
188 9 « 2g, « 1 7, « 1 31.690, 


praw. 8.619. 
« 12.7 20 . 


w r. 
w r. 


x. ])(')Wllut LhlzJd. 


L i d a, msto pow., jedna z naj dawniejszych osad 
czysto litewskich, co stwierdza jej nazwa - l i d a 
(las wyrąbany, nowina). Od r. 1801 do 1842 Lida 
była miastem pow. gub. Grodziellskiej a od r. 1842 
gub. Wilellskicj. 
Wiarę katolicką do Lidy pierwsi wprowadzili 
Franciszkanie, przybyli tu w r. 1366 j w r. 1376 było 
ich tu dziewięciu, z ktorych pięciu przybyło z vVizny, 
z cudownym obrazem Boga Rodzicy. W r. 1414 
wznieśli okazały kościoł, który przetrwał tu do r. 1832. 
Kościół farny wystawił w r. 1387 pod wez\\'. 
Podwyższ. św. Krzyża król \Vładysław Jagiełło a w r. 
177 0 od podstaw wymurował ks. Tomasz Zienkowicz, 
IJleban. 


.... 


..
		

/Vilniana_001_14a_260_0001.djvu

			25 4 


W r. 18 4 1 miał kościoł 35 wł. roli i 7 wł. lasu, 
85 00 rub. kapitału i 435 rs. annuaty. 
W r. /863 prob. ks. Dyonizy Chlewiński dzie- 
kan, wikarymi ks. Bron. Karpowicz, Jan Świrski; pn
y 
filii w Kiryanowcach ks. Aleks. Kojałowicz. II filia 
Krupa, drewno pod wezw. św. Trójcy fundacyi [460Anny 
Dowojnowej. 
Kaplice: Czechowce, Perepeczyce i Ostrów (do 
r. /863). 
W r. 1889 prob. ks. Ant. Szumowski, dziekan, 
wikarym Józef Dek.mis. 
Wiernych było w latach: 
[ 86 3 18 7 0 /87 5 /88/ /884 /889 
/0058 9
0/ 9 8 74 1[280 /3155 [3/ 2 3 
Do r.. 1833 byli w Lidzie Pijarowie, osiedleni tu 
w r. '756 przez Ign. del Campo Scypiona, s-tę lidz- 
kiego, i \Vojciecha Stacewicza. W uposażeniu mieli 
fk. Łopaciznę ze wsią WilkU/lee i fk. Postawszczy- 
znę ze stawem, młynem i foluszem, ogółem wł 421/2' 
Kościół pod wezw. św. Józefa Kalasantego. Kas- 
sata zastała tu 5 księży, choć etatowo było 12. 
Dochodu rocznego miało- zgromadzenie / [79 rub. 
2) N o w Y d wór, kościół pod wezw. Wniebowz. 
N. Panny, modrzewiowy, wzniesiony w r. 14 80 , prze- 
budowany w r. [749. 
\V r. 1863, prob. ks. Dyonizy Rojewlcz, wik. 
ks. Adolf Korkuć, w r. [889 rządcą ks. Adolf Pio- 
trowski, bez wikarego. 
Parafian było w latach: 
/ 86 3 /87 0 18 7 5 I88[ [884 /889 
37 6 9 3 80 7 4°7 8 3 5 7 0 475 0 5[22 
3) Z o ł u d e k, miasteczko, I 100 głów ludności, 
o 5 mil od Lidy, własność I-Iermancyi hr. Uruskiej. 
Kościół, podług rubrycelIi , wystawiła hr. Uruska
		

/Vilniana_001_14a_261_0001.djvu

			255 


w r. 1835, murowany, pod wezw. Niep. Pocz. Najśw. 
Panny. Ale pisarz rossyjski, Korewa, nie zbywa tak 
lekko tej fundacyi i na str. 572 podaje, że kościół 
pierwotny zbudował w Żołudku król polski, Kazi- 
mierz JagieloI1czyk; w r. 1506 Tatarzy zrównali go 
z ziemią, a w r. 1529 Zygmunt I wystawił nowy. 
który przetrwał do r. 1746. W r. 1748 Michał Lu- 
dwik Tyzenhauz, wzniósł ponownie. Przy tym ko- 
ściele do r. 1832 byli Karmelici bosi. 
Parafia do r. 1842 miała 19 włók roli i 405 rs. 
annuaty. 
W r. 1863 prob. ks. Józef Jasillski i wik. ks. 
Stanisław Iszora, który za odczytanie z kazalnicy 
odezwy rządu narodowego do ludu, pierwszy na Li. 
twie padł ofiarą srogości Murawiewa , rozstrzelany 
w Wilnie, na placu targowym, za kościołem św. Ja- 
kóba i Filipa na Łukiszkach, 22 maja 1863 r. o 9 rano. 
W r. 1889 rządcą ks. Ant. Puzelewicz, wik. ks. 
Ant. Dawidowicz i Wincenty Dojniak. 
Kaplica Krassula. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
5961 599 1 63 5 4 77 50 77 80 8333 
4) L a ck, kościół pod wezw. św. Stanisława, 
drewniany, wznieśli w r. 1424, Stanisław i Andrzej 
bracia Skinderowie, dziedzice laccy. Rubrycella mówi 
tylko o jednym Skinderze bez imienia, ale z tytułem 
« pomieszczyk". 
W r. 1842 miał pleban 12 włók ziemi i 315 rs. 
annliaty. 
W r. 1863 prob. ks. Józef Stanisławski i wik. 
vVilhelm Borodzicz. 
Kaplica na cmentarzu. 


, -........ 


....
		

/Vilniana_001_14a_262_0001.djvu

			256 


Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 d
8.
 1889 
27 52 599 1 6354 775 0 77 80 8333 
5) S z c z u c z y n, miasteczko, 1850 głów ludno 
ob. płci, o 6 mil od Lidy, własność ks. Józefa i Ale- 
ksandra Druckich-Lubeckich. Pierwotny kościół dre. 
niany z klasztorem i szkołami Pijarów, wzniósł \\' r. 
17 26 Hlebicki- Józefowicz, wojski połocki, pod wez\\". 
św. Jerzego M. Pijarowie oprócz szkół utrzymywali 
tu i aptekę. W r. 1829 ks. Stanisław Drucki-Lubecki, 
wystawił Pijarom kościół murowany, który po wy- 
wiezieniu w r. 1852, zakonników, oddano duchowieI1- 
stwu świeckiemu. Nowo założony kościół poświęcono 
czci św. Teresy. 
Parafię utrzymywali Pijarowie od r. 1726, choć 
J uz w r. 1710 parafia tu została zatwierdzona. Do 
kościoła Szczuczyńskiego, konsystorz biskupi w r. 1777, 
przyłączył kościół parafialny w Jatwisku, drewniany, 
pod wezw. św. Anny, założony przez Marcina Kur- 
cza, wojewodę dorpackiego w r. 1602. 
"V r. 1842 miał proboszcz 18 włók roli i 63 6 
rubli annuaty. 
A choć już w r. r 863 kościół Szczuczyński ru- 
brycela wykazuje w 4 klassie, mimo to jest przy 
nim proboszcz, ks. Kajetan Pietkiewicz, rządcą ksiądz 
Bartłomiej Lenkiewicz i wik. ks. Ant. Szuścicki na 
1805 wiernych. 
W r. 1863 były tu cztery siostry miłosierdzia 
(szarytki), utrzymujące ochronę dla dzieci i pielęgnu- 
jące chorych i niedołężnych. 
Kaplica ich, a raczej kościółek, zamieniony na 
cerkiew, zakonnice wysłano do \\lilna. 
W r. 1889 rządcą ks. Kazimierz Kuczewski bez 
wikarego.
		

/Vilniana_001_14a_263_0001.djvu

			25 7 


Wiernych byłu w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
I
05 1852 204/ 2300 2320 2180 
6) B i a ł o h r u d, kościół pod wezw. Niepok. 
Pocz. N. Panny, drewniany, wzniósł w-da Jan Zawi- 
sza w r. 1609. W r. 1842 miał pleban 7 1 /2 włók roli 
i 225 rub. annuaty. W r. 1863 rządcą ks. Józef Strzał- 
kowski, w r. 1889 prob. ks. Józef Czyż. Kaplica Bia- 
łohrud. 
Wiernych było \\' latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1604 1647 1901 1990 2000 2053 
7) T rok i e l e l kościół pod wezw. Niep. Pocz. 
N. P., modrzew., wystawił r. 1500 w-da wiI. Marcin 
Gasztold. "V r. 1842 miał pleban 18 wł. roli i 340 
rubli al1nuaty. "V r. 1863 czas. rządcą, ks. Konst. 
Stefanowicz, wik. ks. Szymon Wałuszewski. \V r. 
1889 rządcą ks. Józef Sidorski. Filia Dworzyszcze, 
kościół drewniany pod wezw. Niep. Pocz. N. P. fund. 
Jezuitów z r. 1770. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2271 25 01 3085 3240 3 260 24 8 3 
8) J e l n a, kościół drewn., jak podaje rubr.. 
wysta wiła w r. 1667 "pomies{qica" Odachowska, 
choć pisarz rossyjski A. Korewa, nie nazywa funda- 
torki ('pomies:rc;.ic't'" co może mniejby raziło w jego 
opisie, ale natomiast dodaje imiona jej, lVIarya - Zofia, 
pominięte przez rubrycellę, co znowu winno być 
wskazówką dla redaktorów rubrycelli, którzy wido- 
cznie nie znają wartości, tak wielkiego dla nas zna- 
czenia dokumentu, jakim w ręku rządu po szczególe, 
a dla dziejopisa wogóle, może być i bywa w pra. 
ktyce rubrycella. Obszerniejszą wiadomość o założe- 
Kartka z dziej6w Kościoła polskiego. 'l'. Ii. 17 


-- 


..
		

/Vilniana_001_14a_264_0001.djvu

			258 


niu w Jelnie przez Maryę Zofię Odachowską, z domu 
Olszewską, kościoła pod wezw. N. P. Maryi RóżaIlc 
w r. 1667, za rządów bpa suffr. Jana Tyzenhauza, 
podaje Teka WiJ. w nrze 3, str. 6 I . Pomieniona za- 
łożycielka, przy kościele w Jelnie, osiedliła Domini- 
kanów, nadawszy im na własność folwarki: Falko w- 
szczyznę i Jelnę, prócz których, klasztor z różnych 
zapisów miał do r. 1832, w którym zakonników usu- 
nięto, 1650 rs. rocznie dochodu, z którego do chwili 
zniesienia, utrzymywali parafię w Bielicy, o pół mili 
od Jelny odległej, której kościół obecnie od lat 40, 
zapisany do rzędu kaplic. Do parafii należy jeszcze 
filia Waszkiewicze, z kościołem mur., pod wezw. św. 
Anny, fund. z r. 1763, ('pomies,C{ika» Sołłohuba. 
W r. 1863 prob. ks. Mich. Orzechowicz, wik. ks. Jó- 
zef Baniewicz, przy filii w Waszkiewiczach ks. Bem. 
Lutkiewicz. ,\;V r. 1889 rządcą parafii sam jeden ks. 
Józef Glindzicz. 
vViernych było w latach: 
186 3 1870 18 7 5 1881 1884 1889 
14 60 147 8 1673 2150 2170 2348 
9) Żyr m u n y, kościół drewno pod wezw. św. 
Krzyża, wybudowała księżna Karolina Radziwiłłowa, 
w r. '788. Na tem poprzestaje rubr., ale A. KOl"eWa, 
(str. 572) mówi, że choć niewiadomo kto i kiedy 
pierwotny kościół w Żyrmlmach wystawił, to jest 
wszakże pewnem, podług dowodów, w zakrystyi ko- 
ścioła się przechowujących, że kościół dawny w r. 
1664 już istniał, w r. '786 zgorzał i w dwa lata po- 
tem odbudowany. vV r. 1842 miał pleban 10 włók 
roli i 285 rub. annuaty. W r. 1863 rządcą ks. T om. 
Szymański, w r. 1889 ks. Maur Iwaszkiewicz. 


I 

 


-..Jr
		

/Vilniana_001_14a_265_0001.djvu

			25 9 


Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2325 2322 2482 3150 3 166 343 5 
10) N i e c i e c z, kościół drewn., pod wezw. 
Pana Jezusa, wybudował w r. 1715 łowczy Kałusze- 
wski, przebudowany w r. 1837. W r. 1842 miał ple- 
ban I I wł. roli i 294 rs. annuaty. 'vV r. 1863, prob. 
ks. Feliks Moczarski, w r. 1889 ks. Alfons Mat- 
kiewicz. 
Wiernych było \V latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1532 1561 IG94 2130 2140 223 8 
I I) R o ż a n k a, kościół mur. pod wezw. św. 
Ap. Piotra i Pawła, wystawił w r. 1764, w-da Pac. 
'vV r. 1863 prob. ks. Rudolf Rychlewicz; w r. 188 9 
rządcą ks. Jan Stemporzecki. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 188 9 
2346 2358 2084 2G30 26 4 0 273 6 
12) H e r m a n i s z ki, własn. niegdyś biskupów 
wil. Kościół drewno pod wezw. św. Trójcy, wystawił 
w r. 1686 bp. Konst. Brzostowski. W r. 1842 miał 
pleban 18 wł. roli i 120 rs. annuaty. W r. 1863 prob. 
ks. Jan Andrzejewski; w r. 1889 ks. Maciej Józe- 
fowicz. Kaplica na cmentarzu. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18701875 1881 18841889 
182 7 1864 2142 2500 2520 251 7 


Zniesiuno po roku 186 3. 


13) D z i e m b rów, kościół mur. w r. 16 74 
przez marszałka Michała Rynwida; w r. 18 I 7 prze- 
budował go hr. Rudolf Tyzenhaus. W r. 1842 miał 
17* 


--
		

/Vilniana_001_14a_266_0001.djvu

			260 


pleban 13 wł. roli i 150 rs. annuaty. \V r. 1863 osta- 
tnim prob. był tu ks. Romuald Skibiński, m.ający 
lat 31 wieku, a kapł. 8; wiernych miała parafia 892. 
Tegoż roku w czerwcu kościół zamknięto, a ks. Ski- 
bińskiego wywieziono do Akatui za Bajkałem, w lat 
kilka przeniesiono go do wsi Tunki, w (.;'ub. Irkuckiej, 
od r. zaś 1875 przebywał w drodze łaski, w mieście 
pow. Galiczu, gub. Kostromskiej, gdzie w d. 23 maja 
1880 r., po 3-micsięcznej chorobie, Bogu ducha od- 
dał. Rodem był z Wilna, urodz. w r. 1832, wyświę- 
cony na kapłana w roku 1855. 


XII. I)(').unut U
ulł1iłski 


VI pow. Lidzkim. 


I) Ejsz yszki, kościół mur. pod wezw. \Vnie- 
bowstąp. PaJlskiego, jak podaje rubr., wzniósł w r. 
1852 ks. Pawłowicz-Kalinowski. Pisarz rossyjski A. 
Korcwa, dopełnia małomówność rubryct:lli, z ujmą 
dla jej rcdaktoww, z chlubą dla siebie, że parafia 
tutcjsza nie poczyna się od 1852, ale sic;ga pierw- 
szych dni chrześciallstwa na Litwie, mianowicie roku 
1398, w którym w. ks. \iVitold kościół w Ejszyszkach 
zbudowdł. Ten jednak wśrod zawieruch, niesnasek 
domowych Jagiełły z vVitoldem, a tego ze Skirgiełłą 
i Zygmuntem Kiejstutowiczem w 1". 1434, zupełnic 
zburzony wraz z miastem. Zygmunt jednak Kiejstu- 
towicz (zamordowany w Trokach ł-ł40 podczas \Viel- 
kiejnocy na mszy św.), na krotko przed zgoncm 
miasto i kościoł odbudował. W r. 1706, Szwedzi ko- 
ściół spalili, na IdOl-ego micjsce zbudowano mniejszy, 
który dotrwał do r. 1847. \Vówczas pleban miejsco- 


.....
		

/Vilniana_001_14a_267_0001.djvu

			261 


wy, me P a w ł o w i c z, jak powtarza rubrycdla od 
r. 1881, ale Paweł Kalinowski, jak go sama w po- 
przednich latach nazywała, rozpoczął budowę dzisiej- 
szej świątyni, prowadził ją lat pięć, własnemi środ- 
kami prywatne m i, i ta dotąd nie sk011czona. Kościół 
duży, ma bowiem 1 12 I h łokci dl. i 50 łokci. szer., 
w sklepach swych mieści zwłoki ks. Kalinowskiego, 
swego nowcgo fundatora. \TV r. 1842 miał pleban 3 0 
włók ziemi i 645 rs. annuaty. W r. 1863 był prob. 
ks. Jan Łunkiewicz, wik. ks. Ant. Kułakowski i Jo- 
zef Horbaczewski; w r. 1889 rządcą ks. Franc. Woj- 
ciechowski i wik. ks. Piotr WiIczYllski. Kaplicc: Po- 
dzitwa i Koleśniki (do r. 18(4)' 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 IR75 1881 188+ 1889 
8491 9590 9905 10545 10100 10970 
\V Koleśnikach był do r. 1833 klasztor Karme- 
litow. Okolice Ejszyszek zamicszkuje mnóstwo dro- 
bnej szlachty, która niegdyś posiadała znaczniejsze 
obszary; z czasem jednak, ze wzrostem ludności, 
grunta te rozpadły się na mniejsze działy, wsku- 
tek czego wielu gospodarzy wzięło się do handlu 
trzodą, którą kupują na jarmarkach w miasteczku, 
i odstawiają do vVilna. Mieszkania tcj szlachty rażą 
wielkim nieporządkiem. Mężczyźni noszą długie burki 
z surowego sukna domowej roboty, opatrzone zawsze 
w kapiszon z flanelową podszewką, najczęściej czer- 
woną. Ubiór ten jcst tak charakterystyczny, że spot- 
kawszy na ulicach Wilna człowieka w takim stroju, 
wiemy, że stoi przed nami szlachcic z pod Ejszyszek. 
'N mieszkaniach swych, jak się rzekło, nie przestrze- 
gają porządku, mieszcząc się w jedncj izbie razem 
z owcami i nierogacizną. Miejscowi chłopi pod każ- 
dym względem stoją wyżej od tej szlachty, która mimo
		

/Vilniana_001_14a_268_0001.djvu

			262 


to dumną jest ze swego klejnotu sLlacheckiego i za 
najmniejsze ubliżenie gotowa się procesować, choćby 
to rujnowało ją materyalnie. 
2) R a d u 11, kościół drewn., zbudowany z ma- 
teryału kościoła po-karmelickiego w Koleśnikach, ro- 
zebranego w r. 1838, pod wezw. N. Panny Różal1c. 
pierwotny kościół powstał tu w r. 1752, spalił się 
w r. 1800, w r. 180 I odbudowany, znowu zgorzał 
w r. 1836. W r. 1863 rządcą ks. Jcrzy Danilewicz, 
wik. ks. Konst. Rekuć; w r. 1889 rządcą ks. Michał 
Kowalewski. 
3) Was i l i s z ki, Kościół drewno pod wezw. św. 
Piotra Ap., zbudował król polski Kazimierz w r. 14 8 9, 
przebudowany w r. 1847' \V 1". 1842 miał pleban 23 
wł. roli i 420 rs. annuaty. 
Proboszczem w r. 1863 był ks. Onufry Syrwid, 
kapłan bardzo gorliwy, za co zesłany w tymże roku 
do Irkucka, następnie do wsi Tunki za Bajkałem, 
a ostatnie 12 lat spędził w Spa,;ku, w gub. Tambo- 
wskiej, gdzie jako starzec 86-letni, dni swych dokonał 
w dniu 17 marca 1887. Oprocz kościoła, fundacyi 
Kazimierza Jagielloriczyka, stał w Wasiliszkach poź- 
niejszy o 100 lat kościółek św. Jana Chrzc. Przy nim 
w r. 1653, wybudował Dominik Limont, kaszt. wi- 
tebski klasztor i oddał go Dominikanom wraz z folw. 
Szkordzie, młynem i stawem, a nadto 4500 złotych. 
Jerzy Tyszkiewicz, biskup wiI. fundacyę tę zatwier- 
dził, a nadto od siebie 10.000 złotych do niego przy- 
dał; kapitał ten przez zapisy w następnych czasach 
wzrósł w r. 1842 do 15.375 rubli. Dominikanie po 
spaleniu się w r. 1702 kościoła i klasztoru, odbudo- 
wali się w r. 1724 ponownie z drzewa i dopiero w r. 
1769 poczęli kościół murować; UkOl1czyli go w r. 1790 
i tegoż roku bp suffr. Waienty Wułczacki konsckro-
		

/Vilniana_001_14a_269_0001.djvu

			26 3 


wał go. Klasztor zamknięty w r. 1832, kościół zaś 
oddano na parafię. Co się z nim jednak stało? i kiedy 
znikł? Bo rubrycella nawet z r. I8G3 tylko I kościół 
w Wasiliszkach wykazuje. 
Rządcą parafii w r. 1889 ks. Onufry Bańko- 
wski, mans. ks. Henryk Reczyński. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
6J81 4046 8056 894+ 9 0 9 8 9 55 5 
4) N a c z a, mko 200 głów ludno ob. płci, o 5 
mil od Lidy odległe. własn. rodziny polskiej, Szukie- 
wiczów. Pierwotny kościół, podług A. Korewy, wznie- 
siono tu w r. 1529, podług rubrycelli zaś, dopiero 
w 1". 1756, t. j. o 227 lat później. Rossyjski więc pi- 
sarz jest tu wiarogodniejszym, albowiem drugą datę 
r. 17 56 , podaje nie za rok założenia, lecz za rok od- 
budowania dawnego kościoła, czego dokonał ks. Jó- 
zef Kurczewski. W kościele jest posąg Pana Jezusa 
za cudowny uważany. W r. 1842 miał pleban 17 wł. 
roli, 285 rub. annuaty. Prob. w r. 1863 ks. Jerzy 
Gotowtt, wik. ks. Dom. Gotowtt. Do parafii należała 
filia Dubicze, przy której, do zniesienia w r. 1864, był 
ks. Kalikst Stawicki, dominikanin, liczący wówczas 
56 lat wieku, zesłany za Bajkał. W r. 188 9 rządcą 
ks. Adam Sokołowski, wik. ks. Wiktor Masiulis. 
Parafian było w latach: 
186 3 1870 1875 1881 188+ 188 9 
6474 7 0 9 0 737 2 800 7 82 3 2 87 6 4 
5) B i e n i a k o n i e, kościół drewn., pod wezw. 
św. Jana Chrzc., wystawił w r. 1634, Jan Czapliński, 
dziedzic; w r.' 1810 przebudowany. W r. 184 2 miał 
pleban 7 1 /2 wł. roli i 300 rubli annuaty. Prób. w r. 
186 3 ks. Karol Sobolewski, dziekan, wik. ks. Paweł 
Suchocki j w r. 1889 rządcą ks. Józef Sienkiewicz. 


,---łiIrt.....-
		

/Vilniana_001_14a_270_0001.djvu

			264 


Filia Butrymańce, kościół drewno pod wezw. św. Mi- 
chała, zbudowany w r. 1779, przez bar. Szrottera. 
Filialistą w r. 1863 ks. Urban Klepacki, w r. zaś 
1889 ks. Michał Rutkowski. 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 ,889 
3 801 4 0 {0 3 6 7 6 4808 4842 53 6 7 
6) Z a b ł o c i e, kościół drewno pod wezw. św. 
Trójcy, stanął tu w r. 1622, zniszczony po 156 latach 
odbudowano w r. 1778 z drzewa; po spaleniu się tego 
hr. Ludwik T yszkiewicz w r. 1812, wymurował dzi- 
siejszy kościół. W r. 1842 miał pleban 10 włók roli 
i 240 rubli annuaty. "V r. 1863 prob. ks. Adam Za- 
rzecki, wik. ks. Kazm. Olszewski; w r. 1889 rządcą 
ks. Teodor Pietkiewicz. Kaplice w "Voroniczach i Za- 
błociu. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
3 868 4 16 9 43 6R 4 6 9 6 4803 4991 
7) \V a w i ó l' k a, jedna z najdawniejszych para- 
fij franciszkańskich na Litwie. Kościoł pod wezw. św. 
Franciszka, drewno z klasztorem, stanął tu w r. I4 I 3, 
jak podaje pisarz ross. A. Korewa (str. 573) i odno- 
wiony w r. 1841; rubrycella zamilczawszy o pierwo- 
tnej erekcyi Jagiellońskiej, podaje rok erekcyi 18 4 0 , 
w ktorym dziedzic, Samuel Kostrowicki, członek je- 
dnego z najszlachetniejszych rodów litewskich, wy- 
stawił kościół murowany. 'vV r. 1842 miał pleban J 6 
włók roli i 375 rs. annuaty. "V r. 1863 rządcą był 
ks. Rajmund Ziemacki, wik. ks. Strzyżewski Marcin; 
w r. 1889 rządcą ks. "Vinc. Rojecki. Kaplice znie- 
sione w r. 1864: Misiewicze, Lebiodka? Radziwo- 
niszki, Stankiewicze, Papiernia. Istnieje tylko jedna 
w Dylewie.
		

/Vilniana_001_14a_271_0001.djvu

			'" 


26 5 


Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
4907 3295 5300 6015 6082 5575 
8) I s z c z o ł n a, jak podaje rubrycella, kościół 
drewn., wzniósł w r. 1515 "pomieszczik" Wolan, 
a jak podaje Korewa (str. 573), Andrzej Dejnowicz; 
w r. zaś 1755, stanął dziś istniejący, kosztem chorą- 
żego grodzieńskiego Józefa Wojny. W r. 1842 miał 
pleban 15 wł. roli i 295 rs. annuaty. 'IIV r. 1863 rządcą 
ks. Adam Falkowski, przy kaplicy zaś w Możejko- 
wie ks. Ant. Kozlakowski ; w r. 1889 rządcą ksiądz 
Edward Świackiewicz. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1603 2623 2720 2824 28 9 2 33 18 
9) '\V e r e n ów, kościół drewno pod wezw. Zba- 
wiciela, założony w r. 1705 przez "pomieszczika" 
Aleksandrowicza (rubrycella). W r. 1863 rządcą ks. 
Stan. Dalewski; w r. 1889 od lat 5 kościół bez 
kapłana. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1291 1620 1802 1837 2097 23 1 9 
10) O s s ów, kościół drewno pod wezw. św. 
Jerzego, stanął w r. 1666 kosztem Kazimierza Frąc- 
kiewicza. W r. 1842 miał pleban 6 wł. roli i 405 rs. 
annuaty. W r. 1863 prob. ks. Tom. Czeczott, wik. 
ks. Bern. Petrusewicz, w r. 1889 rządcą ks. Jan Łun- 
kiewicz. Kaplica l loro dna. 
'Niemych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2279 2807 286 4 3 200 293 2 3 161 
1 I) S o le c z n i ki, kościół drewno pod wezw. 
św. Piotra, ap., wzniósł w r. 1523 Jan Chodkiewicz. 



......
		

/Vilniana_001_14a_272_0001.djvu

			266 


W r. 1863 rządcą ks. Ign. Sielatycki, emeryt ks. 
Winc. Laskowski. Filia Małe Soleczniki, wzniósł se- 
nator Mikołaj Mianowski w r. 1834 z drzewa. W r. 
186 3 przy filii ks. Józef Korsak; w r. 1889 ks. Ant. 
Kondrat. Kaplica Montwiłowszczyzna. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 [881 
243 6 33 20 4004 4 62 2 


188 4 
4 502 


188 9 
50 7 5 


Z e s t a w i c n i e. 


W powiecie Lidzkim było: 
VI' r. [863 kośc. 30, cerkwi 20, katol. 
« 1 889 « 26, « 36, « 


86. 85 3,praw.24.74 2 
1 19.59 [, « 29.274 


Po r. -,863 ZnieSIono. 
W d e kan. L i d z k i m było parafij 1 3 i 38,604 
wiernych - zniesiono jedne;:: D z i e m b r ó VI', 900 pa- 
rafian, kościół fundowany około r. 1674. zniesiony 
w r. 1865. Dziś cerkiew. W tym dekanacie zniesiono 
także filie i kaplice we "siach: Kiryanówce, Krassula, 
Jatwisk, kaplicę Sióstr Miłosierdzia w Szezuczynie. 
W dekanacie RadUJiskim zniesiono kaplice w Koleśni- 
kach, W ołczynkach, Misiewiczach, Lebiodce, Radzi- 
woniszkach, Stankiewiczach, Papierni, oraz filią parafii 
Nacza we wsi Dubiczach. .fIlia ta do roku 1831 była 
parafią. Kościół z wieku XV, fundacyi Wks. Witolda, 
który miał swój zamek myśliwski, jakiego ślady 
dotąd jeszcze pozostają.
		

/Vilniana_001_14a_273_0001.djvu

			26 7 


XIII. Delumat Wilt'jsld. 


I) R a d o s z k o w i c z e, miasteczko 2500 głow 
ludności, z czego samych żydów 1490, katolików 99 8 , 
prawosł. 102. Kościół modrzewiowy zbudował kaszte- 
lan Giedygołdowicz; odnowiony w roku 1859. Ple- 

anem w roku 1863 był tu sm:.Jtnej pamięci Piotr 
Zyliński, który tegoż roku po \\ ywiezieniu biskupa 
Krasi11skiego, objął rządy biskupstwa wileńskiego. 
Obok proboszcza był wik. ks. Jan Kotkowski. Od 
20 grudnia r. 1876 do 1885 rządcą parafii był ks. Stan. 
SulżY11ski, dziekan wilejski. Ten za przyjmowanie do 
spowiedzi tych byłych katolików, których w r. 18 7 2 , 
około 2000 z parafii Radoszkowickiej, podstępem, bez 
ich wiedzy, na mocy prośby do cara, podpisanej 
przez kilkunastu gospodarzy rolnych i kilkunastu soł- 
tysów spojonych przedtem do utraty przytomności, 
zaliczono do okolicznych parochij prawosławnych, 
został w dniu 20 grud. 1885 zesłany do \Vołogdy, - 

 kościół na dwa lata zamknięto. Zamknięcia dopeł- 
nił ks. Napoleon Lubowicki, prob. z Karwic, od r. 
188 7 prob. i dziek. radoszkdwicki. Na tydzie11 przedtem 
rozeszła się wieść, że kościół będzie zab1-any na cerkiew. 
Zaraz więc parafianie, zrobili walnI!! naradę, na której 
uchwalono nieustającą straż naokoło kościoła i na 
pół mili od miasta; również nieustający różaniec 
i godzinki do Ndj. Panny na cmentarzu kościelnym. 
Do kościoła bowiem starszyzna wpuszczała tylko je- 
dnego z pośród siebie dla utI-zymania lampy przed 
N. Sakramentem. Niedługo przybył ks. Luuowicki 
a nie mogąc otrzymać kluczy od kościoła, z kto re go 
miał polecenie wynieść N. Sakrament, zdał o niemo- 
żności spełnienia swego posłannictwa raport naczelni-
		

/Vilniana_001_14a_274_0001.djvu

			268 


kowi powiatu, - z polecenia którego, nas tępnie na 
lud bezbronny uderzyła policya. Kilkunastu mieszczan 
zesłano na Sybir, a kilkudziesięciu sądownie na więk- 
sze lub mniejsze kary skazano. Do r. 1864 do pa- 
rafii należała filia Baturyn, przy niej ks. Adolf Do- 
maszewicz, kaplica Łukawiec i Karpowicze; pozo- 
stały tylko: filia Budżki, kaplice w Radoszkowiczach 
i Krzemieńcu. 
'N tej parafii, we wsi Dowborowic, po długich 
cierpieniach, dokonał życia, w dniu 22 czerwca 1888 
Jerzy Laskarys, utalentowany poeta i publicysta, po- 
tomek Paleologów greckich, syn możnej i wysoko 
spokrewnioncj rodziny, wychowaniec wszechnicy mo- 
skiewskiej. Po r. 1863 tułacz, wróciwszy do kraju po 
r. 18 73, osiadł na Nowej Pradze pod Warszawą, na- 
stępnie w kolonii pod Wawrem, dzierżawionej od 
zarządu dóbr Wilanowskich. Umysł niepospolity, ja- 
śniał w jego licznych pracach społecznych całym 
wdziękiem dobrego humoru a w przeróbkach dla 
wieku młodocianego: Paska, Soplicy i Wojny Cho- 
cimskiej, humor ten przybierał objawy pustoty dzie- 
cinnej, która znów w tym starcu szlachetnym była 
dowodem niepokalanie czystego serca, jakiem z całej 
siły i młodzieńczego zapału kochał kraj swój a czcił 
świątynię jego. Względem siebie samego i najbliższych 
mu krwią i sercem zawinił tern mianowicie, że nie 
umiał ani talentu, ani serca swego, ani stanowiska 
społecznego sprzedać, oddać w przedsiębiorstwo dzien- 
nikarsko-literackie temu, kto da więcej. A pl-zy swym 
wrodzonym humorze i uzdolnieniu niepospolitem, mogł 
się był dobrze w vVarszawie sprzedać, bo tam zrę- 
czny robotnik dziennikarski od roku 1871 po kilka 
tysięcy rubli do roku 1888 zarabiał przy lekkości 
stylu, umiejętności mówienia wiele o niczem, gięt- 


.....
		

/Vilniana_001_14a_275_0001.djvu

			26 9 


kości charakteru i sumienia, oraz umiejętności prze- 
rzucania się z obozu do obozu i łatwości przyswaja- 
nia sobie na czas służby, przekonali swego pryn- 
cypała i obrony jego interesów prywatnych. La- 
skarys w ubóstwie swojem za wiele był obywate- 
lem, za wiele cenił powołanie publicysty, dziennika- 
rza, literata i poety, z bardzo wysoka na szczytne 
te stanowiska służby powszechnej się zapatrywał, 
aby z lekkiem sercem pójść drogą, dobrze już uto-' 
rowaną, która niejednego 6 lub 4 klasistę zręcznego 
zrobiła «naszym znanym». Będąc wzniosłym poetą, 
i bardo praktycznym ojcem, bo synów swych na 
rzemieślników kierował, nie mógł zostać rzemieślni- 
kiem myśli, ducha, - został sobą, cichym, prawdę 
nad wszystko miłującym. To mu w dzisiejszych naszych 
bardzo bolesnych i przerażających stosunkach towarzy- 
skich i społecznych, gdzie ludzie najszlachetniejsi i wielce 
krajowi zasłużeni, samobójczo kończą wiek swój sędziwy, 
gdzie brać dziennikarsko - literacka, nowszej szkoły, 
mianowicie też ta, co z pochodzenia tworzy w \Var- 
szawie liczną i wpływową, bo hałaśliwą, k o lon i ę 
g a l i c Y j s ką, na taki szczebel moralnego upadku 
zeszła, że nawet pisma za wiele i od 20 lat znane ze 
swego bezwstydu, zniewolone są żądać p r os z k u 
d e s i n f e k c y j n e g o, dla oczyszczenia nieco tej 
atmosfery duszącej zgnilizny moralnej i o której na- 
wet tacy nielada obrOlicy moralności publicznej i lite- 
racko.dziennikarskiej, jak pp. Fryze, (Ku,-. Poran.) 
i Ad. Wiślicki (Pr:regl
d 1jrg.) bez wstrętu mówić nic 
mogą, - przyjaciół nie jednało, a WkOlicu życic tak 
wzniosłe, chrześcijaliskiej pokory i miłości bliźniego 
pełne, zatruło, że zgoryczał i przeniósł się \\" r. 1881 do 
Bobrujska, a po kilku latach tam pobytu do Dowbo- 


,J;.....
		

/Vilniana_001_14a_276_0001.djvu

			27 0 


rowa, gdzie w zaciszu wiejskiem bolesnej pielgrzymki 
życia, zaznaczonej nie wymowną goryczą w listach 
swych do pism warszawskich z Bobrujska przesyła- 
nych, dokonał. Będąc z życia całego chrześcijaninem, 
umiłował Krzyż; choć się pod ciężarem jego uginał 
w boleści, niósł go w pocie kroplistym długie 4 0 lat 
życia, bez sarkania, z pogodą ducha, a dźwigał to 
brzemię, tylko dla takich jak on czystego życia lu- 
dzi, słodkie, od r. 1845; przyszedł zaś na świat woko- 
licach Trok, w r. 1825. 
Wiemych było \\' latach: 
186 3 18 7 0 [875 1881 1884 1889 
3 552 4 2 33 24 60 2736 2620 2
68 
2) B u d s ł a w, mko 780 gł. ludno ob. płci, własn. 
Zygmunta Oski erki. Początek nazwy miasteczka i za- 
łożenia kościoła jest taki: (Teka wil. nr. 4, str. 120). 
W r. 1504, król Aleksander JagieIlol1czyk fundując 
B ernardynów w Wilnie, nadał im puszczę od Staro- 
stwa Markowskiego oddzieloną nad rz. Serwecz, aby 
drzewo na potrzebę klasztoru do Wilna spławiać 
mogli. Dla miejscowego dozoru mieszkał tam zwykle 
braciszek tego zakonu, a dla mieszkania w lecie miał 
szałas zwany pospolicie budq. Z czasem wybudowano 
tu kościołek drewniany, \V kto rej obraz N. Panny nie- 
odstępny od mieszkania pustejniczego zakonnika, da- 
rowany przez Jana Paca, wdę mińsk. w r. 1598, dany 
mu w Rzymie przez Klemensa VIII" słynąć począł 
łaskami: a gdy miejsce to wielkiego rozgłosu i sławy 
nabrało, przestrzell wytrzebioną w puszczy, zwaną 
dotąd bud
, przezwano odtąd Budsl'awem. Korewa 
zaś na str. 569 podaje, że w. 1589 stanął tu kościół 
drewn.; w r. 1633 ks. Floryan Kolecki począł bu- 
dować mur. i skończył go w roku 1643. W [24 lata
		

/Vilniana_001_14a_277_0001.djvu

			27[ 


kościół ten zgorzał, i jak podaje rubrycela, wysta- 
wiono nowy w r. [788, Korewa zaś podaje rok [7 6 7- 
W r. 1863 rządcą parafii ks. Antoni Wołejko, 
w r. 1889 ks. Józef Buczyński. Do parafii do r. [ 86 4 
należała filia w Motykach, a w r. 1889 należy jeszcze 
w Berezówce i kaplice w Budsławiu i Żosinie (do r. 
186 4)' W kościele oprócz cud. obraz N. Panny, jest 
jeszcze wizerunek Pana Jezusa Ukrzyżowanego, uwa- 
żany przez lud za cudowny a darowany przez zie- 
mianina Szymkiewicza w r. 1737. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 [875 1881 d
84 188 9 
3073 3626 3626 3640 3600 3 8 9 5 
3) D o ł h i n ó w, kościół murowany, wznieśli pa- 
rafianie w r. 1853 pod wezwn. św. Stan. Bpa i M. 
Pierwotny kościół pod temże wezw. stanął tu w r. 
[7 0 9, spalony w r. [8 [2, odbudowała w r. 18 [8 Bar- 
bara Kamie11ska, a w 35 lat po ponownej pożodze- 
parafianie. W r. [863 rządcą ks. Konst. Łódź wik. 
ks. Józef Sienkiewicz, w r. 1889 prob. ks. Józef IIce- 
wicz bez wikarego. Filie dwie: Karolin i Źary. Ka- 
plica w Dołhinowie. 
'Niemych było w latach: 
186 3 [870 1875 1881 [884 18 8 9 
5180 5482 4000 505[ 5[80 56 73 
4) Koś c i e n i e w i c z e, kościół pierwotnie drew. 
stanął tu w r. 1662, a w r. 1763 Jezuici wznieśli nowy 
murowany. W r. 1863 rządcą ks. Winc. Dzierwano- 
wski, mans. ks. Fr. Jurewicz; w r. [889 prob. ks. 
Kaźm. Punis bez wikarego. Filia Serwecz zaliczona 
od r. 1874 do rzędu kaplic j kaplice Kowieniowo, 
Kulbaczyn i Horodyszcze. 


........
		

/Vilniana_001_14a_278_0001.djvu

			27 2 


Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 188 9 
33 00 454 0 4 6 34 4339 477 2 5021 
5) O l k o w i c z e, kościół drewno wzniósł bp. su- 
fragan wile11ski Horain w J". 1722, do którego stołu 
i sufraganii dobra Olkowicze należały. W r. 186 3 
prob. ks. Ant. Jackiewicz, wik. ks. Bolesław Jazdow- 
ski, w r. 188 9 prob. ks. Jan Ukryn. Kaplice Sta- 
rzynki i Obodowce, które w r. 1864 należały do 
zniesionej tegoż roku parafii Ilia. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 188 9 
335 1 37 61 39 82 4339 4 0 7 6 54 62 
6) K r z y w i c z e, kościół po-trynitarski z 177 2 r. 
fundacyi Ukulskiego, podług hr. E. Tyszkiewicza, 
a parafian z r. 1778 podług rubryceli; w kościele cu. 
downa figura Pana Jezusa. Prob. w r. I t!89 ks. Fran. 
Sidorowicz od lat dwóch. Kaplice: Kniahinin, Kar- 
czowatka, Krzywicze i zniesiona w r. 1864 Klesin. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 188 9 
19 86 218 3 253 0 254 0 2615 27 15 
7) L e b i e d z i e w, mko 1100 głów ob. płci, własn. 
Cypryana CywiJlskiego, Strawiliskiego, Jurkiewicza, 
Trzeciaków, \Vołczackich i Tukały. Ludność w mie- 
ście i okolicy biedna, chodzi w łapciach, żywi się 
chlebem czarnym z plewą od zboża, lud ciemny, nieo- 
krzesany, zabobonny, ubiera się w sicrmięgi z szarego 
sukna grubego, i kaptury galonem obszyte. Połowa 
obywateli ziemskich w promieniu paromilowym tej 
parafii wyzuła się lekkomyślnie z ziemi, ale za to re- 
szta pozostała Wzorowo gospodaruje, kształcąc pra- 
ktycznie młodzież, w zawodzie rolniczym przyszłości 
szukającą. W Lebiedziewie jest cerkiew murowana 


.
		

/Vilniana_001_14a_279_0001.djvu

			273 


przed 10 laty nO\\"0 wzmeslOna. Kościołek katolicki 
drewno pod wezw. Narodz. N. Panny zbudował tu 
wr. I474ksi,!żeHolszański, a odnowili w r. 1856 pa- 
rafianie. Proboszczem od r. 1888 ks. Cels Szukiewicz. 
Kaplica Malinowszczyzna. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
1002 1357 14 8 + 17 52 


1 88 4 
13 28 


188 9 
17 8 5 


Po r. 1863 zniesiono. 


W dekanacie Wilejskim było parafij do 
roku 1863 14, parafian zaś 28.289, obecnie jest pa- 
rafij 7 i wiernych tylko 27.49 I - zniesiono 7, miano- 
wicie: Krasnesioło, fund. w r. 1415 przez W. ks. 
\Vitolda, upo sażona dwiema wsiami przez Aleksandra 
Jagiellończyka około 1". 1500, parafian 200 i kaplica. 
C h o ł c h ł a 820 parafian, fundacya Michała, syna 
Zygmunta, księcia litewskiego, w r. 143 I, kościół mu- 
rowany pod wezwaniem N. Panny i św. Stanisława 
męczennika. Uposażenie na ziemi H r y c zwanej i dzie- 
sięciny. Dziś cerkiew. - C h o i ów, 800 parafian, 
z kaplicą w Izabelinie. Fundacya Radziwiłłowska 
z XVI wieku. Dziś cerkiew. - Ilia, 2100 parafian, 
kościół murowany, fund. w r. 1728 przez Michała 
Sawickiej:!o, łowczego w. ks. lit. a dziedzica Ilii. - 
Kur z e n i e c, 1700 parafian, skasowana w r. 186 5. 
przeniesiona do parafii \\ Kościeniewiczad, o mil trzy 
odległej. Fundacya Jana Iwachny Michayłowicza z r. 
15 39, konsekrował biskup ks. Paweł Holszaliski 154 2 . 
Oprócz dziesięcin posiadał młyn i folwark H r o- 
d z i s z c z e. Naddnia tego kościoła są w K s i ę d z e 
I n wen t a r s k i e j n a d a li bisk. wiI. do XVII w., 
niedrukowanej. - M o ł o d e c z n a, 800 parafian, ko- 
Kartka z dziejów Kościoła polskiego. T. II. 1
		

/Vilniana_001_14a_280_0001.djvu

			274 


ściół drewniany, oraz klasztor przy nim murowany 
zbudowali Tadeusz i Anna z Radziwiłłów Ogińscy 
w r. 1758, osadziwszy przy nim Trynitarzy, którym 
trzy wsie, około 150 włók mające, z lasami zapisali. 
Po kasacie klasztoru do r. 1870 przy kościele była 
parafia, dziś cerkiew. M o ł o d e c z n a, nędzna dziś 
mieścina w gub. Wileńskiej, początkiem swym sięga 
zamierzchłych czasów Władysława Jagiełły. Kroniki 
głoszą, że już w r. 1389 książe nowogrodzko-siewier- 
ski, Dymitr Korybut, złożył tu dokument, którym się 
zobowiązał do wierności hołdowniczej królowi pol- 
skiemu, Jagielle, i małżonce jego, Jadwidze. Z bie- 
giem lat Mołodeczna, wraz z obszarem ziemi do niej 
należącym, przeszła w ręce ks. Zbarazkich, którzy 
wśród bagien pobudowali zamek MołodeczniaI1ski. Na- 
stępnie (w końcu XVII wieku) mko to, wraz z zam- 
kiem obronnym, przechodzi w posiadanie ks. Ogili- 
skich. W r. I 8 12 przez mko przeciągają wojska fran- 
cuzkie; Napoleon przebywa w niem noc pełną trwogi 
i niepokoju. Zaledwie bowiem strudzony, ułożył się 
do snu, gdy mu dano znać że oddział kozacki zbliża 
się ku Mołodecznie. Cesarz miał przy sobie niewielką 
tylko siłę i ocalenie swe zawdzięcza tej nocy li tylko 
przytomności swej straży przybocznej. Na wązką gro- 
blę, będącą jedyną drogą wśród bagien, wycięgnięto 
kilka małych armatek polowych, i dano z nich ognia 
do zbliżającego się oddziału, który sądząc, iż ma 
przed sobą większą siłę, pierzchnął w popłochu. Wów- 
czas podążyli za nimi ułani, rąbiąc na wszystkie 
strony; oddział został całkowicie rozproszony. Naza- 
jutrz Napoleon pod eskortą kapitana Wąsowicza r o - 
dążył do Wilna. - S P a s, 900 parafian. Rok zało- 
żenia i uposażenie tej świątyni nie wiadome. Oprócz 
parafij zniesiono w tym dekanacie po r. 1863 filie: 


r 


........
		

/Vilniana_001_14a_281_0001.djvu

			l 


275 


w B a t u r y n i e, oraz kaplice: Łukawiecką, Karpowi- 
cką, Żosińską, Krasnosielską Chołchłową. 


XI\'. Df'hanat Xutl" ilf'jski 


w pow. Wilejskim. 


I) W o ł koł a t a, kościół modrzewiowy, podług 
Korewy, wystawił w XV w. jeden z Radziwiłłów, 
a w r. 1624 fundacyę odnowił podkom. Dołmat.lsaj- 
kowski. To odnowienie rubr. podaje za pierwotną 
erekcyę. W r. 1884 pleban miejscowy, od lat 19 
w charakterze rządcy, tej parafii przewodniczący, 
szanowny ks. Mikołaj Cyce n, wspólnie z parafią, wy- 
stawił nowy kościół mur.; wikarego od r. 1876 niema. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
4902 5306 5472 5723 5768 63 00 
2) M i a d z i o ł, mko nad dwoma jeziorami Mia. 
stro i Narocz ; to ostatnie jest największem z jezior 
na Litwie. Przed laty 20 należał do Dworzeckich 
obecnie do Michaliny Koziełłowej-Poklewskiej; ludno 
ob. płci 250 dusz. Kościół pierwotny modrzewiowy 
stanął tu w 1454 (A. Korewa str. 743) rubrycela zaś 
podaje, że dzisiejszy zbudowano na miejsce spalonego 
w r. 1852. Rządcą parafii od lat 1 J jest ks. Józef 
Radziwończyk. Kaplica na cmentarzu i w Przegrodzili. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
3 8 3 8 4 010 4 1 79 4397 4 55 4 4 5 49 
3) D u n i ł o w i c z e, mko, niegdyś dziedzictwo 
ks. Holszań:;kich, z których Paweł Algimuntowicz, bp. 
wiI. wraz z innemi swemi majątkami rodowemi, prze- 
IS*
		

/Vilniana_001_14a_282_0001.djvu

			27 6 


kazał w testamencie królowi Zygmuntowi Augustowi; 
obecnic należy do hr. Jozefa Tyszkiewicza. Ludn. ob. 
płci około 1000 głów. Kościół picrwotny drcwn. wy- 
stawił w r. 1527 wspomniany ks. Paweł IIolszański, 
obecnie istniejący podług rubr. wystawił w r. 1624 
podkom. Dołmat Isajkowski. 
vViernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
3 22 5 5444 5730 5755 6000 6[80 
Filia Dzierkowszczyzna, kościół mur. pod wczw. 
Wniebowst. Pańskiego, zbudował w r. 1817 Leon 
Domejko. 
przy mCj w r. 1875 [881 [8S.-\- 1ł:!89 
było wiernych 1364 1899 1956 2046 
Kaplice: w Vuniłowiczach, Jasienowiczach, Kra- 
śnidnach i Darewie. Prob. od lat 3 ks. Józef Malce- 
wicz, \lik. przy filii ks. Abdon Andrzejkowicz od roku. 
4) Z a d z i e w, majątek niegdyś kapituły Wileń- 
skiej, obecnie własność ziemianina Edwarda Święto- 
rzeckiego. Kościół drewno wzniósł Michał Jan Zienko- 
wicz bp. wił. w r. 1760 pod w(
zw. Przemienienia 
Pańskiego. Rządcą parafii ks. Wiktor Bychowiec. Ka- 
plica na cmentarzu. 
v"icrnych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 188ł [889 
3 62 9 4 552 4 15 4 439 6 4 5 3 8 47 18 
5) Ł u c z aj, wieś kościelna, własność rodziny 
hr. Mostowskich. Kościół mUl". wznieśli bp. sufr. ks. 
Puzyna i Tadeusz ks. OgiIlski w r. 1776, pod wezw. 
św. Tadeusza Ap. Prob. ks. Jerzy Moczulski bcz wi- 
karego od r. 1873. 
\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 
4ł3 5 4552 5000 5222 


[884 
53 65 


188 9 
561 9
		

/Vilniana_001_14a_283_0001.djvu

			l 


....... 


277 


ó) P a r a fi a n o w o, wieś koscielna, własn. me- 
gdyś sufraganii Białoruskiej, kościół wystawił bp. 
sufrag. Słupski w r. 1675 pod wezw. N. Panny. Ple. 
bancm ks. Leon Narkiewicz. Kaplica Hnieździłowo. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 188..\- 18 8 9 
3743 ł I21 45 8 7 46
I 45 0 9 5343 
7) P o s t a w y, kościół pod wezw. Niepok. Pocz. 
N. Panny drewno zbudowali w r. 1617 Stanisław i Anna 
Biegań;;cy. Plebanem od 3 lat ks. Bronisław Karpo- 
wicz, bez wikarego. Kaplice: Kubarki, Mańkowicze, 
przy ktorej w r. 1863 był kapelan. ks. Bernard Je- 
zierski, i w Mcnczeniatach, zniesiona po r. 1863. i\;Iia- 
steczko P o s t a w y, pow. dziśnień., jak i majętność 
cała przeszła w spadku wraz z wielu milionami go- 
tówki do hr. Maryi Przezdzieckiej po bracie jej hr. Raj- 
noldzie Tyzenhauzie, znanym dobroczYI1.cY, Miasteczko 
błotniste, nędzne, częstemi pożarami zniszczone, rze- 
mieślnicy żydzi przeważnie, chociaż są Polacy i Niemcy, 
jest doktór (kosztem hr. P. utrzymywany), apteka 
i inne dogodności. Kościoł stary, skazany na zniesie- 
nie; parafian do 3 tys. osób. Budować się będą 
dwie świątynie jednocześnie: cerkiew kosztem rządu 
i zapomogi hr. Przeździeckiej, kościół kosztem hr. 
Przcździeckiej. Na Zielone Świątki 1888 pożar, który 
obrócił w perzynę znaczną część miasteczka, zniszczył 
i niektóre materyały, oddawna nagromadzone na ko- 
ściół, głownie drogie ozdoby. Była w Postawach szkoła 
muzyczna (mistrzem był Czech), a orkiestra skła- 
dała się z 15 muzykantów włościan, grywała w dnie 
świąteczne w kościele; w listopadzie 1888 r. hrabina 
szkołę zwinęła, ale orkiestra ma znowu grywać w ko- 
ściele. O wiorstę od miasteczka stoi pałac po- Tyzen- 
hauzowski, nieco już opuszczony. Znajduje Się w nim
		

/Vilniana_001_14a_284_0001.djvu

			27 8 


dużo obrazów olejnych, często w bogatych ramach, 
niektóre bardzo cenne. Bibliotekę (przeszło 3 tysiące- 
dzieł), w początku r. 1888 odesłano do Wilel1skiej le- 
cznicy oftalmicznej, fundacyi hr. Przeździeckiej. Po. 
zostało 300 książek, rzeczy przeważnie informacyj- 
nych, najwięcej starych druków. Jest cokolwiek "'y_ 
pychanych ptaków i zwierząt ze zbiorów znakomitego 
ornitologa hr. Konstantego Tyzenhauza, znajdujących 
się dotąd przy Muzeum Wileńskiem. Administracya 
tutejsza składa się z kancelaryi administracyjnej i ra- 
chunkowej. Hrabstwo Postawskie rozdziela się na ło- 
wiectwa, których 5, oprócz tego majętności Thume- 
nowo (pojezuicka) i Pod krzyż. Ogromnym swym ma- 
jątkiem hrabia zarządza sam; w kOl1cU każdego mie- 
siąca, odbiera sprawozdania od zarządu, który w nich 
nietylko musi wykazywać hrabiemu swą dbałość 
a utrzymanie należyte powier.lOnych sobie dóbr, ale 
nadto uwzględniać w I1łch moralne i umysłowe cechy 
swoich podwładnych w rubryce: ,,{danie {Ulicr{chnika 
o podlvladll)'ch" zaprowadzonej jeszcze przez hr. Raj- 
nolda Tyzcnhauza i niezmic.:nnie od zgonu jego dro- 
biazgowo wypełnianej. Kraj Nr. 6 z r. 188 9. 
Wiernych było \ol' latach: 
186 3 18 7 0 1
75 1881 
274 6 251 9 25 94 281 4 


188 4 
3 2 12 


188 9 
28 93 


Zniesione po r. 1863. 


8) 1) u n i ł o w i c z e, Krzysztof i Eltbicta z Doł- 
matow Isajkowskich Białozorowie wystawili tu w r. 
168 3 Dominikanom klasztor i kościół drewniany pod 
wezw. św. Trójcy, uposażywszy go w folw. Chrystowo 
i Pereleje 72 włoki obszaru. \\ r. 17 6 9 Dominikanie 
sami wymurowali z cegły kościół i klasztór. Kościół 


1-
		

/Vilniana_001_14a_285_0001.djvu

			l 


279 


święcił w r. 1778 Feliks Towiański, bp. sufragan bia- 
łoruski. \V r. 1865 kościół odebrano na cerkiew. A. 
Korewa na str. 743 oprócz kościoła w Starym Mia- 
dziole pod r. 1860, wykazuje jeszcze kościół w Nowym 
Miadziole, fundacyi ks. Swirskiego z r. 1463. Rubr. 
za r. 186 3 już go nie podała, zabrano go i przero- 
biono w r. 1864 na cerkiew. 


Z e s t a w i e n i e. 
W pow. Wilejskim było: 
w r. 1863 kośc. 32, cer. 33, kat. 56 47 2 , praw. 54 0 43 
w r. 188 9 " 20, " 10 3, " 649 6 7, " 65886 


XV. Dt'knnat Dzisnieński. 


I) Dzisna, od r. 1795 do r. 1842 msto pow. 
gub. Mińskiej, odtąd zaś gub. Wileńskiej. Ludn. ob. 
płci 6978 z tego: katolików 2690 (I kościół), prawo- 
sławnych 810 (5 cerkwi), żydów 3478. Kościół mur. 
pod wezw. Niepok. Pocz. N. Panny wzniesiony dla 
Franciszkanów w r. 1773, ale przez kogo, tego ani 
rubr. ani Korewa nie podają; hrabia Tyszkiewicz zaś 
w monografii swej klasztorów na Litwie i Rusi, cał- 
kiem pominął: Reformatów, Franciszkanów, Kapucy- 
nów i Karmelitów. Franciszkanów z Dzisriy usunięto 
w r. 1839, a kościół z parafią oddano duchowieństwu 
świeckiemu. Należały tu filic: Ponizów, Prosiłkowicze, 
Peresław zniesione i pozostała w Czerepach. KapUce: 
Zaucie, Kotowicze, Użmiony, Rużmonty, i zniesione 
Dorożkowicze i Jazno. Dzisna, jeden ze starożytuych 
grodów litewskich, leży nad Dzisną przy połączeniu 


--
		

/Vilniana_001_14a_286_0001.djvu

			280 


się jej z Dźwiną zachodnią, o 4{) mil od Wilna. Mia- 
sto niegdyś znaczne, handlowe, zamożne, dziś podupa- 
dłe bardzo, ubogie i zapomniane. Przechodziło ono 
rozmaite losu koleje, a z dziejami jego wiąże się 
kilka wspomnień i pamiątek. Pola dziśnieńskie znane 
są w starych kronikach jeszcze z utarczek pogańskiej 
Litwy z książętami połockimi j były następnie wido- 
wnią za czasow Batorego, uroczystych aktów i tryum- 
fów oręża polskiego. Czas i okoliczności zatarły nieco 
wspomnienia te w pamięci potomności. Kilka tylko 
podań krąży do dziś dnia wśród ludu, jako jedyna 
pamiątka przeszłości. Z gruzów więc zapomnienia, 
odkopuję parę jaśniejszych chwil z dziejów staroda- 
wnej mieściny, która znana już była na początku 
XIII wieku. \tV starych kronikach zrajdujemy wzmiankę 
o Dziśnie, jako wiejskiej osadzie w r. 1202. \tV latach 
następnych widzimy Dzisnę, przechodzącą z kolei do 
Litwy i Połocka. Rabowana i niszczona przez POlo- 
czan, długo powstać z nędzy nie może. \tV połowie 
XV] wieku staje tu pierwszy obronny zamek zwany 
górnym, otoczony wysokim wałem, którego ślady, do 
dziś dnia istnieją. MieszkallcY D7.isny, trapieni cią- 
głemi napadami swych wschodnich sąsiadów, przeno- 
szą się na lewy brzeg Dźwiny i tam się osiedlają. 
W tem też miejscu mia
teczko i dziś się znajduje. 
W r. 1563 Dzisna otrzymuje prawa magdeburskie 
i do rzędu miast zaliczona zostaje. \\"krotce też po- 
czyna ożywiać się jej handel i W7ł-rtstać zamożność 
mieszkańców. Kiedy Stefan Batory ciągnął na Mo. 
skwę, na polach dziśnieńskich zebrał się cały kwiat 
wojska koronnego, pre.lentującego się okazale pod 
wodzą Mieleckiego, Zamojskiego, Radziwiłła i Bekie- 
sza. Król odbył tu popis i przegI	
			

/Vilniana_001_14a_287_0001.djvu

			l 


281 


me ze zdumieniem patrzeli. W tymże samym czasie, 
w r. 1579, zjechał tu książe kurlandzki Gottard Ket- 
tler, i złożywszy hołd królowi, otrzymał inwestyturę 
na księztwo i wykonał lenną przysięgę. Ztąd Stefan 
Batory, na czele 30_000 wyćwiczonego żołnierza, ru- 
szył na zdobycie Połocka. Tymczasem Dzisna otrzy- 
mała nowe fortyfikacye. \tVzniesiono drugi zamek, 
zwany dolnym, i dla uczynienia go mniej przystępnym, 
odcięto od lądu slerokim kanałem, który połączył 
Dzisienkę z Dźwiną. Tak ufortyfikowana Dzisna, 
śmiało nieprzyjacielowi mogła sta\\ ić czoło. W końcu 
XVI i połowie następJ1ego stulecia, Dzisna należała 
do najbardziej obronnych miast Litwy. 'N r. 158 I 
zwycięzca z pod \Vielkich Łuk, przywrociwszy Pol- 
sce wojewodztwo Połockie, znowu zagląda do Dzi: 
sny, gdzie w r. 1583 osadza Jezuitów, sprowadzonych 
z Połocka. \V r. 1630 Krzysztof Chełchowski, funduje 
tu nowy kościół, który oddaje Franciszkanom. Lu- 
dność miasteczka wzrasta i handel coraz bardziej roz- 
wijać się zaczyna. Starostwo Dziśneńskie, nie gro- 
dowe, ktorego Dzisna stanowiła część składową, do- 
stawało się kolejno rozmaitym możnym rodzinom. 
Dzierżyli je Zamojscy, Wołłowiczowie, Radziwiłłowie, 
Pace, Wojnowit i Koziełłowie-Poklewscy. Ostatnim sta- 
rostą był Antoni Koziełło, żondty Lo Anną Hłaskówną. 
l\Iieszczanie dziśneliscy prowadzili znaczny han- 
del, przeważnie drzewem, lnem i zbożem, które spła- 
wiali na barkach do Rygi. Brzegi Dzisny pokryte 
były lasami, których dziś ledwie szczątki zostały. 
Na miejscu dawnych puszcz wznoszą się dziś osady, 
fermy i folwarki, zieltnią pola i łąki. Mieszczanie do- 
szli wkrutce do znacz nt go stopnia zamożności, tak, 
że wielki pożar w r. 1720, który zniszczył większą 
część miasteczka, i przejście następne morowego po- 



....
		

/Vilniana_001_14a_288_0001.djvu

			282 


wietu;a, stanowiły dla mieszkańców niepowetowaną 
klęskę. Dziśnianie jednak znowu do handlu się wzięli 
i do dawnego dobrobytu wrócili. W końcu XVIII w., 
zaczęli do Dzisny napływać żydzi, a korzystając z nie- 
pokojów i wypadków krajowych, obijających się 
również i o Dzisnę, powoli opanowywać handel za- 
częli. Lata porozbiorowe przyniosły dla Dzisny rozli- 
czne klęski i biedy, a rok 1812 zaznaczył się smutno 
w pamięci mieszkańców. Odtąd już Dzisna upadać 
zaczęła. Cały handel przeszedł w ręce Izraelitow, jak 
niemniej i wszystkie rzemiosła, z wyjątkiem garncar- 
stwa. Ludność miejska chrześciańska zubożała, mu- 
siała szukać innych źródeł. Niektórzy wzięli się do 
pracy rolnej, do garncarstwa, lub szukali zarobku 
postronnie. Handel z Rygą prowadzą obecnie żydzi, 
za pośrednictwem agentow firm rygskich. Pr; ed 50 
jeszcze laty. wywożony, a raczej spławiany do Rygi 
towar, szacowano na 200-300.000 rub. W ostatnich 
latach zastoju handlowego i kupcy dziśniellscy upa- 
dli znacznie. Handel słabe dziś tylko znaki życia 
daje. Dzisna liczy obecnie okcło 7000 mieszkańcow, 
z których blisko 3500 jest wyznania Mojżeszowego. 
Życic umysłowe miasteczka zamyka się w ciasnych 
ramach, jak we wszystkich naszych prowincyonal- 
nych mieścinach, posiadających te same warunki 
i środki bytu. \tV okolicy Dzisny. pewny postęp w rol- 
nictwie zaznaczyć się daje, a co większa, iż uboższa 
klassa: dzierżawcy, zagrodowa szlachta, włościanie, 
nie ustępują pod tym względem starszej braci. Wielu 
z nich bowiem ulepsza swe grunta sztucznemi nawo- 
zami, co, znając uprzedzenia włościan nas7.ych do 
nowych środków w gospodarstwie, uderza tem bar- 
dziej, iż w innych powiatach o postępowem gospo- 
darstwie wiejskiem nie słychać jeszcze. 


......lo...
		

/Vilniana_001_14a_289_0001.djvu

			T 


28 3 


Parafian było w latach: 
186 3 1870 1875 1881 1884 IR89 
3774 45 18 4 2 7 6 473 6 47 05 4 8 79 
2) G ł ę b o k i e. msto mające do 4600 ludno ob. 
płci w sI, żydów, prowadzących tu dość ożywiony 
handel z Rygą; położone w nizinie nad jeziorem, do 
którego wpada rzeczułka, przecinająca miasto na dwie 
części. Jedna z nich, dawniej zwana Karmelicką, dziś 
skarbową, druga Radziwiłłowską, a obecnie \Vittgen- 
steinowską. Pierwsza ma zaledwie 950 mieszk., druga 
zaś 3 6 5 0 . Kościół farny mur., podług Balińskiego, 
zbudował w r. 1628 Józef Korsak, w-da mścisł., po- 
dług Korewy w r. 1642, a podług rubrycelli tenże 
Korsak tylko o 142 lata później, mianowicie w roku 
177 0 . Ostatnia data jest niemożliwą, bo wówczas nie 
Korsak, ani Zenowic7.owie, ale Karol Radziwiłł Panie 
Kochanku dziedzic7ył tutaj. Rządcą ks. Adam Jaku- 
bowski od lat 6. Kaplice: Wincentowo i Dmitrow- 
szczyzna. 'N granicach tej parafii do r. 1832, w Be- 
rezweczu, Bazylianie utrzymywali szkołę powiatową. 
.Filie: Karmelici Głęboccy, przy kościele których 
w r. 1863 był rządcą ks. Edward Gajewski, druga 
filia Ozierce, oraz kaplica Kopciówka zabrane na pra- 
wosławie po r. 1863. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 IH
ł 18Hg 
4150 4157 4270 4316 4 6 9 6 43 8 4 
3) I kaź ń, mko, 600 głów ob. lJ łci , o 43 mil 
od Wilna, własn. Józefa Romera. Kościół pierwotny 
drewno wzniósł Leon Sapieha w r. 1593; w r. 179 8 
odnowiony, w 1800 spalony, w r. 1814 miejscowy 
pleban Antoni Rodkiewicz, wystawił dziś istniejący, 
pod wezw. N. P. Różańcowej. W r. 1863 plebanem 
ks. Wawrz. Zieniewicz, przy filii Bohiń ks. Kazimierz 


1-
		

/Vilniana_001_14a_290_0001.djvu

			28 4 


Krassowski, przy kaplicach: w Borodziniczach ks. 
Prot Sutkiewicz, w Nawłoku (dawniej filia) ks. Franc. 
Jaworowski, razem więc księży czterech. W tej pa- 
rafii jest z górą 11.000 katolików. - Ale rubrycella 
pod cenzurą policyjną wychodząca, chce ich mieć 
tylko 9260. I kiedy w r. 1863 było w niej 4 księży, 
a piąty wikaryat chwilowo wakował, to od r. 18 7 6 
już stale jeden tylko ksiądz Klaudyusz Antoniewicz. 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 188 9 
81 97 84 52 85 3 0 9 2 3 8 9 260 9 260 
4) Z a d o r o że, wieś kościelna. Kościoł pod 
wezw. N. Panny, jak podaje Korewa, drewno na mur. 
podwalinie, wzniosł w r. 160 I kroI polski Zygmunt III. 
Podług rubr. zaś Piotr Orzechowski w r. 1773, co 
ma najprawdopodobniej oznaczać odnowienie lub od- 
budowanie, nie zaś pierwotne \\ zniesienie kościoła. 
Filia Boryskowicze, kaplice Zador07e i Krukowszczy- 
zna. Księży w r. 1863 dwóch; w r. 1889 tylko jeden 
ks. Antoni Audycki. 
Parafian tyło w latach: 
186 3 18 7 0 I
75 IS81 1884 1889 
37 5 7 3 582 379 6 4 005 4 10 7 43 1 7 
5) M o s s a r z, własn. hr. Anny Brzostowskiej. 
Kościół pod wezw. św. Anny, wystawił Kazimierz 
hr. Brzostowski w r. 1792. Filia Kozłowsk, znie- 
siona po r. 1863, przy niej w r. 186,;., ks. Symforyan 
Sokołowski. Prob. nie ma, wik. ks. Paweł Szepecki. 
Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 188 9 
54 1 0 5974 5970 6020 6120 6630 
6) Pohost, do r. 1831 własn. Sapiehow; w r. 
15 93 Lew Sapieha, hetman, wystawił kościoł modrze- 
wiowy na mur. podwalinie, pod wezw. Trójcy św.
		

/Vilniana_001_14a_291_0001.djvu

			285 


W r. 1863 dwoch księży, w r. 1889 tylko jeden, ks. 
Alojzy Urbanowicz. Kaplice: Pohost, Szarkowszczy- 
zna, Stefanów i Zaborze (zniesiona po r. 186 3)' 
Parafian było w latach: 
1863 1870 /875 1881 1884 1889 
4000 3310 3435 3 56 9 3 580 3 6 55 
7) M i o r y, kościół modrzewiowy na mur. pod- 
walinie, wybudował w L 1641, Sebastyan Mirski, pod 
wezw. Wniebowz. N. Panny. \V r. 1863 dwóch księży, 
w r. 1889 tylko jeden, prob. ks. \Vinc. Brzozowski. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
3780 4638 4200 4599 4238 4 122 
8) P ro z o rok i, własn. hr. Kreutz'a. Kościół 
dn:\\'n. pod wezw. Wniebowz. N. Panny. wystawił 
w r. 1698 Justyn Szczytt. T r: datę podaje Korewa 
i tę samą powtarza rubrycella w latach 1874-1883, 
w latach zaś 1884- 11::\1:19, mylnie o 100 lat później, 
t. j. rok 1798. Kaplice: Ostrowie, Prozoroki i Nowa 
Psuja (zabrana po r. 1863)' W L 1863 księży dwoch, 
\\' r. 1889 tylko jeden, ks. Antoni Michaelis. 
'Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
3330 4028 4170 4268 4 56 9 434 5 
9) Ł u ż ki, kościół po-pijarski, mUL, pod wez\\'. 
św. Michała Arch., wystawił w r. 1774 \Val. Żaba. 
Parafia od lat kilku bez księdza. 
\Viernych było w latach: 
I8ó3 1870 1875 1881 1884 188 9 
1719 18 3 1 18 43 1794 179 6 18 99 
10) H e r m a n o w i c z e, kościół pod wezwanicm 
Przem. Pańsk., mur., wystawił Ign. Szyryn w r. 17 8 7. 
W r. 1863 była filia w samych. Hermanowiczach, 
zniesiona po 1". 1863, tudzież kaplice: Balnow i Rzeczki 


....
		

/Vilniana_001_14a_292_0001.djvu

			286 


i cmentarna dotąd istniejące. Plebanem w charakte- 
rze rządcy od lat 30, jest tu ks. Franc. Płuszczewski. 
\t\1iernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889' 
3 0 5 6 286 3 28 7 0 3 01 3 3 0 5 0 3 21 3 
I I) D r u ja, mko głośne w ostatniem I s-leciu 
z bandy złoczyńców, pod kierunkiem wielkorosyj- 
skich starowierców, robiącej ztąd wyprawy zbójecko- 
złodziejskie na całe okoliczne powiaty, tak dalece, że 
włościanie okoliczni o kilka mil z drogi zbaczają, byle 
tylko Druję ominąć i mordu w dzień biały uniknąć. 
Kościół paraf. mur., wzniósł podkancI. W. Lit. ks. 
Leon Sapieha w r. 1643 pod wezw. św. Trójcy i przy 
nim Bernardynów osadził, którzy tu dobyli do r. I8p. 
Dominikanów w Drui osiedlił Piotr Kazimierz Kacza- 
nowski, podczaszy bracławski w r. 1697, wystawiwszy 
im kościół z klasztorem, drewn., pod wezV1. Nawiedz. 
N. Panny, na utrzymanie którego zapisał im dobra 
Dziedzin 56 włók obszaru i 26.000 złotych w kapi- 
tale. W r. 1756, Dominikanie sami na miejsce drewno 
wystawili kościół i klasztor murowane, poświęcił suffr. 
białoruski, bp. Feliks Towiański. Dominikanie mieli 
u siebie parafię, którą, po ich usunięciu w r. 1832, od- 
dano Bernardynom. W chwili kassaty kapitały tego 
klasztoru, czyniły 9900 rub. 'vV r. 1863 należały do 
parafii Drujskiej filie: Franopol i Druja po-Domini- 
kańska, zabrane po r. 186;1. Dwie kaplice w Drui: 
św. Antoniego i św. Michała, w Malkowszczyznie 
i Idołcie. W r. 1863 dwóch księży, w r. 1889 jeden, 
ks. J\Jichał Błaguszewski. 
\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
56 4 0 5 8 74 60 37 643 5 649 2 65 7 5 
12) U d z i a ł, kościół po-franciszkański, mur.,
		

/Vilniana_001_14a_293_0001.djvu

			28 7 


wzniesiony w r. 1642, po pożarze na nowo przez 
Franciszkanów odbudowany w r. 1790, pod wezw. 
Niep. Pocz. N. Panny. W r. 1863 rządcą przy parafii 
ks. Michał Piotrowicz, przy filii ks. Franc. Zawadzki, 
członek wiI. zgrom. kanoników lateran., przebył tu 
lat 18; od r. 1883 rządzi sam jeden parafią. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
2450 2680 274 0 2977 


188-1- 
3 0 4 0 


188 9 
33 5 7 


Po roku 1863. 
W d e k a n a c i e D z i ś n i e lIS k i m zniesiono 
filie: Ponizow, Prosiłkowice, Czerepy, Peresław, Głę- 
bokie, Ozierce, Bohiń, Kozłowsk , Hermanowicze
 
Franopol i Druja (Druja miasto mające obecnie 4 660 
mieszkaliców 
 jak opisuje BaliIIski, jeszcze w r. 18 47 
wraz ze swem przedmieściem Przydrujskiem, .na dru- 
gim brzegu Dniepru leżącem, i już do gub. Witebskiej 
należącem, miało 17 kościołów, dziś tylko jeden po- 
bernardyński. Druja ma prawosławnych 423, katoli- 
ków 10 9 8 , żydów 3065. Parafia zaś katolicka Drujska 
ma 65 7 5 dusz, gdy obie prawosławne drujskie mają 
tylko 2068 dusz, i dla nich to najpiękciejsze świąty- 
nie zabrano, resztę obrócono na magazyny, stajnie 
i t. p. Majątki po-duchowne drujskie, z donacyi Sa- 
piehów pochodzące, 2,000.000 rubli przenoszą, oraz 
kaplice Dorożkowicze, Jazno, Nawłok, Zaborze
 Świę- 
ta woda, Nowopsuja, Balnow, Rzeczki. Z wymienio- 
nych tu konfiskat, największą stratę społeczeństwo 
nasze poniosło w G ł ę b o k i e m. Jest to mko dzie- 
lące się na dwie połowy, dawniej farną i karmelicką, 
dziś wittgensteinowską i rządową. Pierwsza i druga 
stanowiła niegdyś własność możnej rodziny litewskiej 
Zenowiczów i z ostatnią tego rodu córą Anną, żoną
		

/Vilniana_001_14a_294_0001.djvu

			288 


Albrychta Radziwiłła, dostała się Radziwiłłom, a po 
wygaśnięciu tej linii, księciu Wittgensteinowi, obecnie 
siostrze jego, ks. Hohenlohe. Przed Zenowiczami je- 
dnak w-da mścisławski, Józef Korsak, wymurował 
w 1628 r. kościół farny, po dziś dzień, jako para- 
fialny istniejący; na drugiej zaś połowie miasteczka, 
wybudował obszerny klasztor Karmelitom, oraz wspa- 
niały kościół pod wezw. \Vniebowz. N. Panny. Na 
uposażenie klasztoru oddał całą tę połowę miasteczka, 
oraz dobra Łastawicę, 100.000 ówczesnych złp. przy- 
noszące rocznego dochodu, zobowiązał ich tylko, by 
go pod progiem swej świątyni pochowali, z napisem 
na kamieniu: «Tu leży grzesznik". Nadto zalecił im 
utrzymywać burs\;; i szkołę dla biednych uczniów, 
których też 12 zakonnicy utrzymywali. Mury kla- 
sztorne oddano mnichom prawosławnym, a kościuł 
przerobiono na cerkiew dla nich. Wspaniałą biblio- 
tekę w połowie rozkradziono, a w połowie, około 
1500 dzieł, umieszczono w b. muzeum hr. Tyszkie- 
wlcza w \Yilnie, dziś rządowem. 


Nadto \\" r. 1856 zamknięto. 
Kościół Dominikanów w Z a b i a ł a c h, założony 
tu o 3 mile od Dzisny, przez Jerzego Szczytta i mał- 
żonkę tegoż, Annę Hłaskównę w r. 1716 pod wezw. 
św. Jerzego, drewno Ale już w 42 lata później, przeor 
tutejszy, ks. Remigi Zaborowski, wzniósł wielki kla. 
sztor i kościół mur., z funduszów klasztornych. W upo- 
sażeniu klasztor otrzymał od założycieli obszerne do- 
bra Żabińskie, w których w 1". 1720 było 2252 dusz 
męskich dorosłych, cała zaś ludność około 7800 głów 
miała. Ob3zar dóbr w ziemi, w lasach i łąkach miał 
2095 włok. Z dochodow tego rozległego majątku, Do-
		

/Vilniana_001_14a_295_0001.djvu

			l 


28 9 


minikanie utrzymywali tu gimnazyum. a nadto kate- 
dry teologii i filozofii. Majątek rząd zabrał w 1". 18+2. 


Zestawienie: 


\V powiecie Dziśniel1skim było 
wr. I863kośC.27, cerkwi41, kat.49.263, praw. 54.003. 
« 1889 « 14, « 66, « 56.636, « 66.210. 


W całej zaś gubernii Wilel1skiej było: 
w r. 1863 kośc. 263, cerko 143, kat. 6 I 8.793, praw. 185.755 
« 1889 « 190, « 324, « 818.907, « 215.24 8 


Guhernia Grodzieiłslm. 


Ludność i kościoły katolickie. 


Podług Pamiatlloj kni
ki, rocznika komitetu gub. 
statystycznego na r. 1862, zatem źródła rossyjskiego, 
było w całej gubernii: 
w r. 1860 katolików 
Podług rubrycelli zaś na r. 1863 już tylko. 
\\' r. 1867 podług Pamiałnoj klli
ki. 
\V f. 1870 podług rubrycelIi . 
« 18 7 5 p « 
« 1881 « « 
« 1 884 « « 
« 188 9 « « 
W r. 1862 kościołów katolickich: 
murowanych 
drewnianych 
klasztorów katolickich murowanych 
kaplic katolickich murowanych . 
drewnianych . 


29 5 . 1 3 2 
273. 121 
26 7. 56 3 
27 2 . 668 
289.626 
3 08 .74 8 
3 28 . 8 7 6 
3 55 . 10 7 


66 
68 


134 
7 


47 
1- 


12 3 


Kartka z dzlej6w Kościola polskiego. T. II. 


1!1
		

/Vilniana_001_14a_296_0001.djvu

			Ludność i kościoły sprawo sławione. 
W r. J 860 było prawosławnych. 
cerkwi murowanych 
drewnianych 
monasterów 
kaplic murowanych 
drewnianych 
W r. 1889 prawosławnych 
cerkwi . 
monasterów 


29 0 


W r. 1889 kościołów parafialnych 
filialnych 
« klasztorów. 
« kaplic drewnianych 


. 9 0 
----Ł. 


ł 


99 
3 
60 


I 
J 
1 

 


4 6 4. 26 5 


58 
.!22... 


3 1 7 
S. 


. 18 
106 


12 4 
7 05 . 1 35 
64 8 


I I 


kaplic I 60 
Od r. 1864-1889, na budowę cerkwi wydał rząd 
w gub. Grodzieńskiej 6,030.000 rs., t. j. średnio na 
rok 241.200 rubli, na budowę zaś kościołów katol. lub 
ich odnowienie nic, jeszcze łaska wielka, jeśli ko- 
sztem parafian odnawiać pozwoli. 
Wl'asność {iemska w gub. Grod{. tak się pr{edstawia: 
W r. 1864 Rosyanie i cudzoziemcy 
mieli 49 właścicieli obszar 30961/2 włók 
(J włoka = 20 dziesięcinom) 
W r. 1886 zaś było już 60 takich 
właścicieli z obszarem 23. 2 37 « 
W r. 1864 Polacy mieli, 2295 wła- 
ścicieli obszaru . 53. 66 7 1 2 « 
W r. 1886, liczba ich zmalała o 24% 
t. j. zeszła do 174 I z obszarem. 31.973 1 /2 « 
Zatem w ciągu 22 lat Polacy utracili 2 I .694 « 
co odpowiada 650.820 morgom polskim.
		

/Vilniana_001_14a_297_0001.djvu

			29' 


t 


XX]. Dt'k
mut Grodzicń
ki. 


I) G 1" O d n o, miasto gubernialne, bardzo staro- 
żytna osada słowiańska, rusinsko-polska, ulubione 
miejsce pobytu królów polskich: Władysława Jagiełły, 
Kazimierza IV, Zygmunta Starego, Zygmunta Augu- 
sta, i Stefana Batorego, który tu w dniu 12 grudnia 
,586 przesławny swój żywot zakOl1czył. Od 1". 1678 
odbywały się tu sejmy połączonych narodów, Litwy 
i Polski, a na ostatnim z nich w dniu 25 listopada, 
1795 na zamku, otoczonym działami nabitemi i woj- 
skiem rosyjskiem, Stanisław August zrzekł się tronu 
polskicgo na rzecz przeważnie swej protektorki Ka- 
tarzyny II. Miasto zabudowane wśród okolicy prze- 
rzniętej wielu parowami, posiada 6 mostów, łączących 
rozmaite części miasta. Wśród wszystkich gmachów 
najwięcej zwraca na się uwagę Zamek Królewski, pa- 
miętny z następstw ostatniego sejmu Rzplilej, zamie- 
szkiwany przez gubernatora, pałace niegdyś Radzi- 
wiłłów i Sapiehów; ze świątyń: kościół po-Jezuicki, 
cerkiew po-Bazyliallska ze swemi ścianami wewnątrz 
garnkami wykładanemi, których nawet otwory nie 
są zatkane wapnem. Ludność Grodna w r. r 8 15 li- 
czyła 5091 głów ob. płci. W r. 1850-17.257, w r. 
188 9. około 45.000 głów. W dniu 10 czerwca 1885 
o godz. 9 rano wybuchnął w Grodnic przy ul. Domi- 
nikańskiuj pożar, który trwając 12 godzin, strawił 
1 39 domów murowaoych i 38 I drew. oraz zabudo- 
wań 34 mur. i 334 drewno Spaliły się między inncmi 
szpital żydowski, 3 hotele, więzienie, kasa guber. 
filia Banku państwa, magistrat i inne; uległ też zna- 
cznemu uszkodzeniu klasztor Brygidek, kościół zaś 
19'"
		

/Vilniana_001_14a_298_0001.djvu

			29 2 


sam nie wiele ucierpiał w tym strasznym dniu. Spa- 
liła się tylko jedna wieżyczka, dzwonnica i część da- 
chu na samym kościele. Dzwony spadły, zasypane 
gruzem ocalały. Fara po-Jezuicka choć naokoło niej 
w oddaleniu kilku sążni wszystko się paliło, ocalała. 
Spalone budynki oceniono na 1,857. I 30, rub., \V rucho- 
mościach zaś utracili mieszkańcy 1,083.428 rub., z czego 
towarzystwa ubezpieczeń pokryły 525.262 rub., spo- 
łeczeństwa polskie i rossyjskie złożyły komitetowi 
ratunkowemu 270.095 rub. ,6 1 / 2 kop.,zatem 1.062.000 
rubli zgórą mieszkallcy ponieśli strat niepoweto- 
wanych. 
I) Koścół farny pu-Jezuicki, mur., wysta- 
wił w r. 1663 biskup Isajkowski sufragan wilellski. 
Proboszczem od lat 13 jest tu Jan JVIałyszewicz, który 
pomimo pozbawienia go przez biskupa Hryniewickiego 
godności kapłallskiej i wyklęcia z grona wiernych, 
w dniu 8 grudnia 1884 r., do dziś pozostaje na swem 
miejscu. \Vikarego przy kościele niema; w r. zaś 1863 
było księży czterech, mianowicie: prob. ks. Józef 
Majewski, vice prob. ks. Sylwester Szmygiero i wi- 
karyusze: ks. Adam Kossowski i \Vilhelm Szwarc. 
Kaplica we wsi Grandzicze. Kościół tell w dniu 7 
sierpnia 1887 r., uległ świętokradztwu. 20-lctni Piotr 
Mazurkiewicz, skradłszy krzyż srebrny na ołtarzu 
wielkim, monstrancyę, dwa krzyże z ołtarzy bo- 
cznych i dwa srebrne lichtarze, oraz zabrawszy pie- 
niądze ze skarbonek, których było około 18 rubli, 
ukrył się w chórze, aby nazajutrz, gdy kościół otwu- 
rzą, mógł uciec z łupem. \Vszakże organista miejscowy, 
wszedłszy z rana do kościoła i zauważywszy brak 
wyżej wymienionych rzeczy, natychmiast zamknął 
kościoł napo\\ rót i dał znać ° kradzież)' policyj, ktora 


-;
		

/Vilniana_001_14a_299_0001.djvu

			293 


,'. 


-; 


złoczyńcę pojmawszy w kościele, natychmiast areszto- 
wała. Osądzony do kopaiJi. 
\\'iernych było \V latach: 
186 3 18 7 0 18 75 I8Br 1884 1889 
ł73 0 473 8 4 6 97 50g1 5Ig8 5240 
2) Koś c i ó ł P o-B e r n a r d y ń s k i pod wezw. 
Znalezienia Krzyża św., założony w r. 1494 przez 
Wks. Lit. Aleksandra, późniejszeg:o króla, drewniany. 
Zyg:munt III, król polski, nowy kościół wymurował 
,595 r. a stan rycerski, ze zwycięzkiej wyprawy wra- 
cający, od każdego kopyta koni uchwalił talara, czem 
do zupełnego wykończenia się przyczynił, dawszy 
12.000 talarowo W uposażcniu s\\em midł klasztor 
pierwiastkowo plac z ogrodem i sadem nad brzegiem 
:-.Jiemna; w r. '59+ księżna Anna Drucka-Sokolnicka 
darowała plac z ogrodem, nadane jej mężowi przez króla 
Stefana Batorego; na placu tym stoi obecnie istnie- 
jący kościół. Do roku 1842 Bernardyni Grodzieńscy 
mieli parafię, którą odtąd oddano duchowieństwu 
świeckiemu. Prob. \\" r. 1863 był tu ks. Aleks. Gin- 
towtt, dzisiejszy od 6 lat metropolita l'.Iohylewski, 
wik. ks. Adam Baniewicz, emeryt ks. Józef Zaleski. 
Kaplice Kochanów (zabrana) i PoniemUli. \V r. ,889 
prob. ks. Bron. Zauści1iski, wik. ks. Fran. \Vysocki. 
\Viernych było w latach: 
, 86 3 18 7 0 18 7 5 ,88, ,88ł '

9 
4 0 °3 3 5 4 0 3 28 , 37'4 3745 3 8 39 
3) Kościół i klasztor PP. Brygidek, mur. 
wzniesiony w r. ,642 prze7 Marsz. 'W. L. Krzysztofa 
\Viesiołowskiego i jego żonę Aleksandrę. 'vV uposa- 
żeniu w r. 1842 miał klasztor 25 wł. ziemi 42.600 r5. 
kapitału. Kapelanem i spowiednikiem jest od 6 lat 
ks. Ksawery Janisławski. Zakonnic Brygidek jest tu 
6, Dominikanek 3, Bcnedyktynek 4, razem osób 13.
		

/Vilniana_001_14a_300_0001.djvu

			294 


Przełożoną Eleonora Skrzędziewska, która klasztor 
po pożarze Grodna 1885 r. odbudowała. 
4) Kościół po-Franciszkallskipod wezw. 
N. Panny Anielskiej, _wystawił w r. 1635 Eustachy 
Kurcz. Do r. 1864 mieli tu parafię Franciszkanie, - 
prob. był gwardyan ks. Euzebiusz Woronowicz, 
i 14 księży. 
Prob. w 1". J 889 ks. Piotr Steckiewicz, gwardyan, 
księży w klasztorze: 3 Franciszkanów, J Dominikanin, 
3 Benedyktynów, 2 Karmelitów i 2 księży świeckich, 
a razem I J księży, samych zniedołężniałych starców. 
Misyonarze angielscy, którzy od roku rozwinęli u nas 
energiczną agitacyę, nawracając żydów na wiarę an- 
glikańskch nie mieli z początku w Grodnie powodze- 
nia. Dopiero gdy agitacyę swą zaczęli popierać 
brzęczącą monetą, oraz rozdawać darmo «nawróco- 
nym., bogato oprawne biblie, coraz więcej żydów 
naszych poczęło do nich się garnąć, acz, zdaje się, bez 
żadnego przekonania. 
Wiernych było w latach: 
,863 ,870 1875 188, 1884 1889 
2256 2563 2748 306, 3,66 3609 
5) l n d u r a, kościół mur. pod wezw. św. Trójcy, 
na miejsce dawnego modrzewiowego z XV w. wysta- 
wił w r. 1815 ks. Rodziewicz, pleban iudurski z pa- 
rafianami. W r. J 842 miało probostwo I I włók. roli, 
450 rs. annuaty i J 800 rs. w kapitale. W r. 1889 
proboszczem od lat 38 ks. Henryk Korsak, dziekan 
grodzie,bki, wikarym pr.lY parafii ks. Wiktor Ko- 
złowski i przy filii Usnarz ks. Antoni Politowski. 
Kaplica wc wsi Obrębszczyznd, Lachnów i cmen- 
tarna. Filia U s n a r z, kościół drewno pod wezwano 
Podwyższenia Krzyża św. wystawił w r. '796 dzie- 
dzic miejsca podkomorzy Pancerzyński. Filialistą w r. 


-ł::...
		

/Vilniana_001_14a_301_0001.djvu

			295 


I 


1889 ks. Bened. Zdzitowiecki. Parafię przepływa rz. 
Świsłocz, powierzchnia wzgórzysta, bezleśna ale 
gleba urodzajna. 
vViernych było w latach: 
1863 18 7 0 /875 /88/ /884 /889 
37 6 / 4 6 4 2 4 850 526 9 53/9 5739 
6) J e z i o r y, kościół drewno pod wezw. Najś. 
Panny Różańcowej, na miejsce dawnego z XV. w. 
'
ystawili parafianie w r. 1679. Uposażenie 12 wł. roli 
i 324 rs. annuaty. vV r. 1863 przy parafii dwoch 
księży, trzeci przy filii we wsi Kotra ks. vVinc. Ja- 
nuszkiewicz. Kaplica we wsi Ruda. Rządcą parafii od 
8 lat, jest akademik petersburski, ks. Mikołaj Toma- 
szewicz, b. rządca biskupstwa Mińskiego, po wywie- 
zieniu ostatniego biskupa Adama Vvojtkiewicza; czło- 
wiek wysoce ukształcony, zamiłowany artysta muzyk, 
śpiewak, rysownik i rzeźbiarz. Jużcić, jako gorliwy 
od lat 27 kapłan, przedewszystkiem o chwałę Bożą 
i zbawienie swej pieczy powierzonej owczarni dba- 
jący, jest tylko miłośnikiem sztuk pięknych, o tyle 
je w życiu stosującym. o ile tego okazałość nabo- 
Żel1Sh\'a i świątyni wymaga. Z niepospolitych kapła. 
nów mi znanych, ma wiele cech wspólnych z głośnym 
i tyle dla Krakowa zasłużonym przeorem Dominika- 
nów krakowskich, ojcem Pawonim, który choć Włoch, 
serdecznie nas pokochał, 20 lat dla nas pracuje, zno- 
sząc za to wyrozumiale zarzuty win niepopełnionych, 
zdradzające wiele zazdrości, ale bardzo dalekie od po- 
wagi i spokoju, w które krytyk bezstronny zawsze 
zbrojny być winien, jeśli chce być szanowanym. Po- 
wierzchnia parafii wzgórzysta, lesista, gleba w części 
c7.arnoziemna w części kamienista i piasczysta; prze- 
pływają rzeki Kotra i Pyrra, a oprócz nich 30 wło. 
kowe jezioro. 


---
		

/Vilniana_001_14a_302_0001.djvu

			29 6 


'Niemych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
3 10 4 3 866 35 61 5 0 44 5 158 4 6 7 5 
7) Wielkie Ejsymonty, pierwotny kościoł 
modrzewiowy stanął tu około r. 1425, dzisiejszy mur. 
wystawił pleban Siezieniewski z parafianami pod 
wezw. N. Panny i św. Jana Nopom. Kościół posiada 
w wielkim ołtarzu obraz cudowny N. Panny. \V r. 
18 4 2 miał pleban 18 wł. roli, 1875 rubli kapitału 
i 375 rub. annuaty. Vv r. 1863 było trzech księży, 
mianowicie rządcą parafii ks. Dominik 1VIalejewski, 
przy filii w Kraśniku ks. Benedykt Zdzitowiecki, Do- 
minikanin, i w Massalanach ks. Bonawentura Kudar- 
kiewicz, Franciszkanin. VV r. 1889 na całą parafię ks. 
Justyn Cybulski od lat 13 jako rządca. Kościół \V Kra- 
śniku pod wezw. św. Michała Arch. i ś. Maryi Magd. 
mur., wystawił w r. 1823 dziedzic hr. DziekOllski. 
Kaplica w Wielkiej Brzostowicy. 
VViernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
2568 3 2 4 0 2293 3 866 3599 3561 
8) H o ż a, kościół mur. pod wezw. św. Piotra 
i Pawła Ap., pierwiastkowo modrzewiowy, wzniesiony 
tu w r. 1473, obecnie zaś stojący wznieśli parafianie 
w r. 1862. W r. 1842 miał pleban 12 \VI. roli i 360 rs. 
annuaty. W r. 1863 było przy parafii dwóch księży, 
w r. 1889 tylko jeden ks. Jakób Wierciński. Do pa- 
rafii należą liilie: Przewałka (zabrana w r. 186 4) 
i Druskieniki. Kaplica Przełom. Powierzchnia obszaru 
w granicach parafii płaska, lesista, grunt piasczysty, 
z kilku źródłami kruszcowemi, z których siarciane 
i żelaziste są najznaczniejsze. Granic parafii dotyka 
Niemen.
		

/Vilniana_001_14a_303_0001.djvu

			297 


D r u s k i e n i k i, osada litewska, jak przeko- 
nywa same nazwisko od drzlska .sol 
 pochodzace. 
\V XIII już wieku posiadała zamek drewniany, jako 
tarczę przeciw napadom Krzyżako\\". \N latach 1844- 
185-1-, kiedy tu przystąpiono do llrz
dzenia lecznicy, 
wzniosło się przy ujściu r. Rotniczanki do Niemna 
piękne miasteczko z kościołem katolickim, należącym 
do parafij w Hożej, tudzież teatrem, restauracyą, cu- 
kiernią. sklepami kllpieckiemi i wszelkiemi wygodami 
dla osób przybywających tu latem na kuracyę. Zwy- 
kłe wyższemu towarzystwu polsk:emu zabawy, do r. 
1863 w zapomnieniu na wszelkie dolegliwości, całem 
życiem tu wrzały. Do r. 1863 zgromadzało się tu 
mnostwo oso b zdrowych, jedynie dla zabawy, popisu 
z majątkiem lub talentem, albo też dla zrobienia ka- 
ryery przez stosunki lub zawarcie związku małżeń- 
skiego. Nawet i literatura nie była tu zapomnianą, 
wychodziło bowiem w Druskienikach pismo zbiorowe 
pod nazwą: Ondyna. \V r. 1861 było tu osób, ką- 
pIele biorących, około 10.500. Druskieniki od m. Gro 
dna o wiorst 45 są odległe. \N r. 1882 dziedzic Dru- 
skiennik W. J. Juliani, b. urzędnik rossyjski, założył 
towarzystwo akcyjne z kapitałem 600.000 mb. w 6000 
akcyj w celu rozwinięcia zakładu leczniczego. To 
dało w r. 1884 powód do wystąpienia sądowego; - 
wynikiem ktm'ego było oddanie zarządu zakładem je- 
dnemu z przedstawicieli strony powodowej, hr. Józe- 
fowi Milewskiemu aż do ostatecznego rozstrzygnięcia 
sprawy. Pod jego też zarządem zaprowadzono w za- 
kładzie znaczne udogodnienia, ktore go postawiły na 
stopie pierwszorzędnych. Przy kościołku Druskie- 
nickim od lat 10 jest ksiądz Józef :\lajewski, starzec 
70 letni.
		

/Vilniana_001_14a_304_0001.djvu

			29 8 


Wiernych miała parafia w latach: 
186318701875 1881 18841889 
2688 2967 3006 3677 3855 3+45 
9) M o s t y, mko. nad Niemnem. kościół mo- 
drzewiowy wystawiła królowa Bona w r. 1539 pod 
wezw. św. Jana Chrzc. \V r. 1842 pleban miał 10 
wł. roli i 225 rs. annuaty. Do parafii należy /ilia 
w Mikielewczyźnie. Kościoł tutejszy mur. pod wezw. 
Niepok. Poczęcia N. Panny, zbudował w r. 1823 dzie- 
dzic, generał Andrzejkowicz. W r. 1863 rządcą pa- 
rafii ks. Andrzej Czepowicz, przy filii zaś ks. Bened. 
Sorosiek. W r. 1889 filia nie obsadzona od r. 1882. 
przy parafii zaś prob ks. Józef Soroko, od lat 4-ch. 
Przy kościele tutejszym utworzył się liczny chór 
w r. 1885, składający się z 15 głosów męskich i ty- 
luż kobiecych, doborowych j chór ten wyćwiczył or- 
ganista miejsc. Józef Tujakowski, nie szczędząc paru 
lat pracy. 
Wiernych było \V latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1886 
19 ' 7 2227 2343 2476 256 9 3 1 5' 
10) Kamionka, kościół drew. pod wezwn. 
Przemienienia PaÓskiego, wybudował w r. 1580. Ga- 
spar Kłodzillski. Parafia od lat paru nieobsadzona ; 
w r. 1863 było przy ni
j dwóch księży: przy parafij 
ks. JuI. Tracewski i przy kap!. w Oleszewiczach ks. 
Julian Wojtkicwiez. 
\Viernych było \\" latach: 
1863 1870 1875 1881 188+ /889 
'7 85 1978 2202 2260 2327 2270 
1 I) Kry n k i, mieścina o 6 mil od Grodna po- 
łożona, pamiętna w dziejach naszych odnowieniem 
jedności Litwy z Koroną, którego w r. 1434 dokonał 
tu król Władysław Jagiełło wraz z Zygmuntem Kiej-
		

/Vilniana_001_14a_305_0001.djvu

			299 


stutowiczem, vVks. Litwy. Kościół drewno wzniósł 
w r. 1522 król Zygmunt I. W r. 1842 miał pleban 
13 wł. roli i 235 rs. annuaty. Vv r. 1863 było dwóch 
księży; w r. 1889 rządcą ks. Jan Kiersnowski bez wi- 
karego. Kaplica w Małej Brzostowicy. 
Vviernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2734 23 1 4 47 52 5 612 56 35 5822 
I2} K was ó w k a, kościół mur. wzniósł ks. An- 
toni Ejsymont, przez lat 20 proboszcz tutejszy \\" r. 
18 7 1 na miejsce dawnego modrzewiowego z r. 145 0 . 
Proboszczem w r. 1889 jest ks. Adolf Tomkiewicz 
bez wikarego; w r. 1863 było dwóch księży. 
Vviernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1460 1808 1612 1979 2056 211 7 
13) Ł u n n a, kościół mur. wystawił król Stani- 
sław August w r. '785. Przez lat 30 parafią rządził 
ks. Julian Olszewski do r. 1886, odtąd zaś ks. Kazi- 
mierz Grymaszewski. Kaplice: Czerlona, Jabłonów 
i cmentarna. Do r. 18+2 miał pleban 10 wł. roli 
300 rs. annuaty. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 
1552 1403 1679 1762 1820 


188 9 
1
53 


Zniesiono następujące parafie w Dek. Grodzieńskim 
w r. 1832. 
14) K l i m ów k a, kościół drewno wraz z klaszto- 
rem Dominikanów wystawili w r. 1686 dwaj bracia 
rodzeni Adam, skarbnik wołkowyski i Jan, podczaszy 
witebski, }askołdowie, pod wezw. Trójcy św. - Na 
utrzymanie 16 zakonników nadali dwa folwarki Kli. 
mówkę i Ciecierówkę, ze 4 \\siami do nich uależą-
		

/Vilniana_001_14a_306_0001.djvu

			3 00 


cemi, w obszarze 68 włok i 5000 złotych w kapitale. 
Dominikanie mieli tu do 1832 r. t. j. do chwili usu- 
nięcia, parafię, którą rozdzielono między inne a kościół 
obrócono na cerkiew. 


Po r. 1 B63. 
15) W G r o d n i e koś c i ó ł P o d o m i n i k a '1- 
s ki, zwany później gimnazyalnym. Klasztor i kościół 
wystawił i kilku bogatemi włościami uposażył Fry- 
deryk Sapieha, podkomorzy witebski w r. 1633; na- 
danie to konstytucya sejmowa z r. 1635 zatwierdziła. 
Komisya Edukacyjna utworzone przez siebie gimna- 
zyum powierzyła Dominikanom i w ich gmachu do- 
tąd gimnazyum owo pozostaje, zkąd też skasowany 
w r. 1870 kościół, obrócony na cerkiew, po kasacie 
zakonników, nazw!;: gimnazyalnego otrzymał. 
16) W i e l k a B r z o s t o w i c a, 2000 parafian, 
kościół murowany. Hieronim Chodkiewicz, kasztelan 
witebski, po spalcniu się kościółka modrzewiowego 
z fundacyi vVitolda, wystawił murowany kościół i ple. 
banią, brat zaś jego Jerzy Chodkiewicz, starosta 
żmudzki, w fundusz i aparaty dostatecznie uposażył, 
co Zygmunt III potwierdził. W 13 lat potem Jerzy 
Wandalin Mniszech, kasztelan krakowski, w r. 16 4 1 , 
po ponownem spaleniu się kościoła, takowy nad sta- 
wem, ale już obszerny wymurował. Kościół ten prze- 
robiono na cerkiew w r. 18G7; w nim przechowywało 
się serce Jana Karola Chodkiewicza. Brzostowica jest 
miasteczkiem, ma obecnie 1994 mieszkallców, w tern 
żydów 1327-400 katolików i 267 prawosławnych, 
jednę bóżnicę, dwie cerkwie, kościoła ani jednego. 
17) M a ł a B r z o s t o w i c a, 900 parafian, fun- 
dacya XVI w. Jundziłłów, dawnych jej właścicieli. 
Od r. .866 cerkiew. R u d a w a, filia parafii w B r z 0-
		

/Vilniana_001_14a_307_0001.djvu

			3 01 


s to w i c y Wi e l ki ej, obecnie cerkiew. Księży przy 
parafii w Brzostowicy VI/. było dwóch: ks. Ign. 
Kozłowski i przy filii w Rudawie ks. Feliks Bra- 
szewski w Małej Brzostmdcy zaś ks. Justyn Jawszyc, 
wszyscy trzej zesłani w Sybir, z chwilą zamknięcia 
ich parafij. Dekanat grodzieliski w r. 1863 miał pa- 
rafij 16 i 35,283 parafian, obecnie zaś 13 parafij 
i 45.354 wiernych. 


XYII. Dc]mnnt WolJiOw
's]d. 


I) Wo ł k o w y s k, miasto powiatowe, do 10.000 
ludności przeważnie żydowskiej mające. Kościół tutej- 
szy pod wezw. św. VI/acława, po upadku pierwotnego 
fundacyi Jagielonów, wymurował w r. 1848 pleban 
wołkowyski ks. Łętowski z parafianami. Uposażenia 
miał kościół 18 wł. roli i 603 rs. annuaty. Do r. 1864 
były kaplice: cmentarna i w vVojtkiewiczach. W r. 
1863 prob. i dziekanem był ks. Józef Abelewicz.z wi- 
karym ks. Józefem Dyakiewiczem, w r. 1889 sam 
tylko prob. i dziek. ks. Piotr Walicki od lat 5. W dniu 
7/IX 1886 spaliło się 500 budynków w VI/ołkowysku 
na 600.000 rs. straty. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 ,875 1881 1884 1889 
477 0 4 0 47 3 5 4 5 39 5 7 3957 4 00 9 
2) Krzemienica, kościół pod wezw. Bożego 
Ciała, mur. wzniósł w r. 1617 kasztelan VI/olski. Do 
r. 1842 miał pleban 14 wł. roli i 280 rub. annuaty. 
Kaplica św. Rocha na cmentarzu. VI/ r. 1863 prob. 
Józef Mil1czewski i wik. Adam Jakubowski w r. 1889 
prob. Paweł Górski bez wikarego od lat 26.
		

/Vilniana_001_14a_308_0001.djvu

			3 02 


Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 188 I 1884 1889 
56 49 57 02 5 82 7 7 055 7 26 4 7 88 7 
3) p o r o z ó w, kościół pod wezw. św. Michała 
Arch., mur. wzniesiony na miejsce modrzewiowego 
z r. 1437 przez prob. Grabowieckiego w r. 1828. 
Obraz św. Antoniego Padewskiego łaskami słynący. 
W r. 1842 miał pleban 22 wł. roli i 420 rs. annuaty. 
Kaplica na cmentarzu. W r. 1863 rządcą był ks. Bo- 
nifacy Pisanka wik. ks. Ign. Pongański, w r. 1889 zaś 
rządcą ks. Fran. Strzałko bez wikarego. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
5051 4873 4700 5245 5253 5295 
4) W o ł p a, wieś kościelna, kapituły Wilel1skiej,. 
pamiętna zgonem Wincentego Gąsiewskiego, hetmana 
polnego lit. w r. 1662. Kościół drewno pod wezw. św. 
Jana Chrzc. na miejsce pierwotnej fundacyi Eusta- 
chego Wołłowicza bp. wił. z r. 1618 wzniósł Jan Nep. 
Kossakowski, sufragan wiI. w r. 1773. VV r. 1842 
miał pleban, jako komendarz kapituły, 12 \VI. roli 
i 180 rubli annuaty. W r. 1863 rządcą ks. Hip. Mar- 
kiewicz, w r. 1889 prob. ks. Justyn Pietranis. Ka- 
plica cmentarna. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1825 1780 2060 2091 2109 2152 
5) M i ę d z y r z e c z, kościół drewno pod wezw. 
Zwiast. N. Panny wzniósł w r. 1533 wojewoda Ma- 
ciej Kłoczko z żoną Katarzyną. Obraz cudowny 
Najśw. Panny. W r. 1842 miał pleban 10 wł. roli 
i 285 rs. annuaty. W roku 1863 rządcą ks. Jan Po- 
rzeziński w r. 1889 ks. Adolf Kassyanowicz. Do
		

/Vilniana_001_14a_309_0001.djvu

			3 0 3 


r. 1864 były kaplice: Ułasowszczyzna, Iwaszkiewicze 
Żerdna. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2827 2410 2480 2506 2876 3024 
6) M ś c i b ów, mko, kościół drewno pod wezw. 
św. Jana Chrzc. wystawiła królowa Bona, do stołu 
której dobra Mścibowskie należały, w 1512 r. 'vV r. 
1880 po zapadnięciu się wieży popadł w taką ruinę, 
że o odprawianiu nabożeństwa nie mogło być mowy. 
Wtedy p. Julian Tołłoczko, marszałek wołkowyski 
i syn jego Edward, od lat kilkunastu członek zarządu 
Banku Galic. dla Handlu i Przemysłu w Krakowie, 
dziedzice dóbr Vvierdomicze, do parafii Mścibowskiej 
należących, ofiarowali na odbudowanie tej starej świą- 
tyni 3000 rubli gotówką i w materyale budowlanym 
2000 rs., proboszcz zaś owoczesny ks. Mikołaj To- 
maszewicz, dał 1700 rubli i p. Tadeusz Jelski 1000 rub., 
kilkaset rubli złożyli mniej zamożni parafianie, i tym 
sposobem stanęła odnowiona świątynia. \V r. 18 4 2 
miał pleban 12 wł. roli i 300 rs. annuaty. Do parafii 
należy kaplica w Wilczukach. \V r. 1863 prob. Szy- 
mon Mattel, w r. 1889 prob. ks. Dominik Jarosz, młody 
3 I letni kapłan od lat 2. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2260 2423 273 8 297 0 3 11 4 3 1 45 
7) R e p l a, kościół drewno pod wezw. św. Anny 
wystawił w r. 1732 książe Michał Massalski. Vv r. 
18 4 2 miał pleban 13 wł. roli i 225 rs. annuaty. W r. 
186 3 rządcą ks. Stan. Boh«anowicz a przy filii w We- 
rejkach, zniesionej w r. 1864 ks. Kazimierz Kontrym. 
W r. 1889 rządcą ks. Wiktor Kozłowski. Kaplica 
T creszki i cmentarna.
		

/Vilniana_001_14a_310_0001.djvu

			3 0 4 


Parafian było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
225 3 243 5 224 0 34 65 3900 4 216 
8) Ś w i s ł o c z, mko przy UJSCIU rz. S",isłoczy 
do Berezyny. Kościół tutejszy drewno ,,"zniósł 1666 
podskarbi lit. Kryszpin, odbudowała zaś Barbara z Za- 
wiszów Niezabitowska w r. 1786. Referendarz hr. 
Wincenty Tyszkiewicz, ożeniony z siostrą króla Sta- 
nisława Augusta \\' r. 1806 założył tu słynne gimna- 
zyum, w które m lat kilka przebył J. I. Kraszewski, 
Napoleon Orda, Adam Suzin, późniejszy towarzysz 
uniwersytecki i wygnal1czy Adama Mickiewicza, uwie- 
kopomniony w jednym z poematow wieszcza, urodz. 
w Kulnowszczyźnie w po\\'. Kobryńskim, w r. 1800 
w pobliżu Nowogródka, rodzinnego miejsca Mickiewi- 
cza, a zmarły w \Varszawie w dniu 12/XII 1879 r. 
Gimnazyum Świsłockie, zniesione w r. 1832 je- 
dnocześnie z konfiskatą dóbr Świsłockich na rzecz 
skarbu, miało nie pospolitych nauczycieli. Z pośród 
nich legł na miejscowym cmentarzu Jacek Krusinski, 
pierwszorzędny matematyk, czł. Tow. przyjaciół nauk., 
Leon Borowski filolog, wykładający łacinę i grekę, 
przeniósł się do Wilna, gdzie stanął obok Groddka} 
jako żywy łącznik między rozumnie pojmowaną lite- 
raturą klasyczną, a nowym kierunkiem literackim. 
Borowski z Groddkiem stworzył cały zastęp «roman- 
tyków» z których większa część była niepospolitymi 
językoznawcami, komentatorami lub tłomaczami pisa- 
rzy greckich i łacińskich. VV Świsłoczy poznałem 
starca w r. 1875 Józefa Malinowskiego, który, niechcąc, 
jako unita, w r. 1839 przyjąć prawosławia} (urodzony 
z ojca unity, matki katoliczki rzymskiej, a ochrzcony 
\\" kościele łaciliskim \\' Swisłoczy) po 20 letnich mę- 
kach i katuszach, godnych czasó\\" Nerona lub Kali-
		

/Vilniana_001_14a_311_0001.djvu

			3 05 


guli, bity po 500 łoz naraz, gdy ciało kawałami od 
kości odpadało, solą nacierany, wrzucony następnie 
do chlewa, tam z trzodą przez kilka tyg'odni trzy- 
many, zamiast wodą, ługiem śledziowym pojony, gło- 
dzony po tygodniu, był sadzany obok starszyzny 
więziennej do obiadu, z najsmaczniejszych potraw zło- 
żonego, sam jednak mając przed sobą szklankę zi- 
mnej wody i chleb spleśniały. 
Tak mu zeszło lat 20 w lochach więziennych 
i dopiero car Aleksander II w r. 1859 wolnością go 
obdarzył. Ale oto w 7 lat poźniej paroch miejscowy 
Homolickij, nie mogąc znieść widoku świątobliwego 
męczennika, przyjął i poświadczył wiarogodność de- 
klaracyi, które! w porozumieniu z parochem, w dniu 
10 sierpnia 1866, w imieniu tegoż Józ. Malinowskiego, 
w jego nieobecności i bez jego zezwolenia, niejaki 
Daszkiewicz napisał, w której Malinowski, jakoby 
prosił o zaliczenie go do cerkwi. Na mocy tej sfał- 
szowanej deklaracyi, paroch Homolickij , wystąpił 
z denuncyacyą, że d o b r o wo l n i e z a p i s a n y d o 
p r a w o s ł a wi a, Malinowski, do cerkwi nie .uczęszcza 
i żadnych obowiązków chrześcijanina prawosławnego 
nie spełnia. 
ł znowu zaczęły się prześladowania, trwające 
lat 15; sprawI< tę wziął w swe dzielne ręce, głośnego 
imienia i wielkiej zasługi dla społeczeństwa naszego, 
adwokat pertersburgski, Włodzim. Spasowicz. \Vpro- 
wadziwszy ją do Senatu, uzyskał w końcu roku 1880 
postanowienie ostateczne, mocą którego, wyrok Izby 
sądowej GrodzieÓskiej, z dnia 5 września 1875, pozo- 
stawiający skargę Malinowskiego bez skutku, został 
usunięty, pomieniona deklaracya uznana za sfałszo- 
waną, dalsze prowadzenie sprawy, z powodu przeda
 
Kartka z dziej6w Kosciola polskiego. T. II. 20 


.
		

/Vilniana_001_14a_312_0001.djvu

			"06 
;) 


wnienia przerwane) wskutek czego Malinowskiemu 
dozwolono pozostać nadal katolikiem. 
W r. 1842 miał pleban 18 wł. roli i 330 rs. an- 
nuat y . W r. 1863 rządził parafią ks. Julian T araso- 
wicz, a prócz niego kapelanem przy prog'imnazyum 
Świsłockiem, zniesionem w r. 1864, był ks. Stanisław 
Jakukiewicz, pijar. Od r. 1865 do r. 1883 rządził pa- 
rafią ks. Romuald Ciołkowicz, który 48 lat w kapłań- 
stwie przeżywszy, nawet jako lekarstwo \Ii chorobie, 
nie chciał znać ni mięsa) ni rosołu, co najwyżej, ży- 
wił się mlekiem i jarzyną, naj częstszym zaś posiłkiem 
był dla niego chleb z wodą j zmarł w r. 1883, \\" wieku 
lat 72. W r. 1889 rządzi parafią od lat 4 ks. Konst. 
Kościa. Kaplica Aniołów Stróżów na cmentarzu, tu- 
dzież we wsiach: Rasna i Ruda, a do r. 1864 w Hryn- 
kach i Rudni. Dobra Świsłockie mają obszaru około 
40.000 dziesięcin, t. j. do 2000 wł., w czem lasów 
1280 włók, lasy te są częścią puszczy Białowiezkicj, 
która jeszcze w r. 1842 miała obszaru 30 mil kw. 
'Niemych miała parafia \Ii latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2655 120 3 20 37 23 6 3 24 86 3 1 77 
9) S z y d ło w i c e, kościół pod wez\\". Trojcy 
św., drewn., wystawił kasztelan Wolski, w r. 1860. 
W r. J 842 miał pleban 9 wł. roli i 240 rs. annuaty_ 
W r. 1863 rządcą ks. Adolf Kamil1ski j w r. 1889 ks. 
Onufry Rubażewicz. Kaplica cmentarna. 
Wiernych miała parafia w latach: 
1863 1870 1875 1881 1384 1889 
29 55 33 88 34 6 5 4 0 49 4 0 4 8 4339 
10) H n i e z n a, kościół mur., podług rubr., wy- 
stawił "pomieszczik» Szemetowicz w r. 1524. Uposaże- 
nia miał pleban 1 I wł. roli i 300 rs. annuaty. Prob. 
\V r. 1889 ks. Jerzy Zimkus.
		

/Vilniana_001_14a_313_0001.djvu

			3 0 7 


'Niernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
13 62 1515 1512 1563 1569 15 93 
I I) P i e s ki, kościół drewn., jak głosi rubr. od 
r. 1875, c z a s o wo wystawił w r. 1857 hr. \Vaclav. 
Krasicki. Pi)Osaienia midł pleban 8 wl. roli i 225 rs. 
annuaty. W r. 1863 rządził parafią ks. \Vinc. \Vołło- 
wicz. Od kilku lat księdza nie ma, parafią opiekuje 
się ks. Ksawery Sienkiewicz, rządca parafij \\" Rosi. 
Wiernych miała parafia w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
161 9 793 9 18 7
1 793 662 
12) Ro ś, kościoł mur. pod wezw. Tn;jcy św., 
wystawił w r. 1616, hetman Hieronim Chodkiewicz. 
Uposażenia miał pleban 18 wł. roli i 300 rs. annuaty. 
W r. 1863 rządcą ks. Hilary l{akowski: w r. 188 9 
ks. Ksawery Sienkiewicz. 
Wiernych było \V latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
12 94 87 1 1145 113 0 793 1262 
13) S t r u b n i c a, kościół drewno pod wezw. 
Trójcy św. na miejsee pierwotnego z XV w., wysta- 
wił w r. I 7
o, dziedzic Jerzy de Sien-Sieniellski i ple- 
ban miejscowy, ks. Abramowicz. Pposażenia było 
22 wł. roli i 315 rs. annuaty. Do r. 1864 należała do 
parafii altarYd we wsi Strubnica i kaplica we wsi Mo- 
siewicze. Plebanem w r, 1863 ks. Jozef Fordon. 
\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 IRRI 1884 
1260 1238 1562 1609 1700 


188 9 
17 61 


p o r. 1832 z n i e s i o n o. 
14) K o n i li C h Y , dzied
ice tutejsi, Scypionowie, 
w r. 1746 wystawili tu mały klasztor Dominikanom 
:!O* 


.......
		

/Vilniana_001_14a_314_0001.djvu

			3 08 


i kościół drewno pod wezw. N. Panny Różańcowej 
zbudowali, a na utrzymanie zakonników 4500 rubli 
zapisali wraz z 10 włókowym folwarczkiem, summy 
legacyjnej miał klasztor 1749 rubli. 


P o r. 1 863 z n i c s i o n o. 


W d e k a n a c i e W o ł k o w Y s ki In parafij trzy, 
mianowicie: Ja łów k a 4900 parafian z filiq w Na- 
rewce i kaplicami w Krasnej i Dąbrowic; w r. 1866 
zamieniona na cerkiew, parafia zaś przyłączona do 
Świsłoczy, mającej i bez tego 2700 dusz. Kościół 
fundacyi królowej Bony 1515 r. Z e l wa, kościół wy- 
stawiony w r. 1470 pod wezw. Niep. Pocz. N. Panny, 
św. Jakóba Apost. i św. Michała Arch., przez dzie- 
dzica Zelwy, Mich. Naczowicza, który na utrzymanie 
plebana, wieś Małoszkowicze, kościołowi temu daro- 
wał. Parafian w dniu kasaty w r. 1866 miała Zelwa 
(500. Zdwa, mko handlowc nad rz. t. n., słynęło 
z jarmarku swego, który się zaczyna 25 lipca i trwa 
4 tygodnie. Przed r. 1831 jeszcze przybywali tu na 
ów jarmark kupcy z bardzo dalekiego Wschodu, 
a pod koniec w. XVIII obroty były tu tak wielkie, 
że jarmark w Zelwie uważano za pierwszy po lipskim. 
Oprócz towarów bławatnych i kolonialnych, samych 
koni do kilku tysięcy tu przyprowadzano. Od lat 60 
cały handel skupili w swym ręku żydzi, i mała tylko 
liczba kupców rossyjskich z Wilna i Grodna na jar- 
mark ten przybywa. Ludność do 3000 głów docho- 
dzi. Ł y s k ó w 1389 parafian z kaplicami w LibeIt- 
polu, Hołowczycach i Mogilowcach. \V kościele spo- 
czywały zwłoki Franciszka Karpińskiego.
		

/Vilniana_001_14a_315_0001.djvu

			3 0 9 


XY]]l HekuUitt Słonimski. 


I) 
 ł o n i m, osada słowiańska, o której w pier- 
wszej połowie wieku XI są już wzmianki w historyi. 
Największą zasług<; w dziejach tego grodu, położył 
Nlichał Ogiński, hetman W. Lit., s-ta słonimski, który 
rozmaitemi urządzeniami podniósł miasto do piękno- 
ści, zamożności i sławy. IIandel, sztuki rzemiosła 
i nauki za jego czasów \\' Słonimie zakwitły. Po przy- 
łączeniu Litwy do carstwa, Słonim był stolicą guber- 
nii tegoż nazwiska, a dziś jest głównem miastem po- 
wiatu i należy do znaczniejszych miast gub. Grodzicn- 
skiej. Ludność jego w 1". 1889 wynosiła 10.708 głów. 
Straszliwy pożar, I maja I 8R I, zniszczył miasto Sło- 
nim. Ogrom klęski był niezmierny; cyfr," zgorzałych 
domów podano na 900 W r. 1865 Słonim miał 745 
domów drewniano i 66 mur., rdze m 81 I. Od owej 
pory wicie budowli nowych przybyć nie mogło, gdyż 
Słonim ominięty przez koleje żelazne, podupada ra- 
zem ze spławem na Szczarze, która dotychczas była 
jego żywiclclką. Słoni m do r. 1845 miał kilka świą- 
tyń, dziś tylko jcdna fara pozostała. I) Farę murowo 
wzn!ósł król Aleksander w 1". 1493; plebanowie mieli 
w uposażeniu 22 v.ł. roli 675 rs. annuaty. W r. 1863 
prob. ks. \Vinc. llryniewicz, wik. ks. Józef Markow- 
ski, kapelanem przy szkole powiat. ks. Ign. Tatur. 
Oprócz nich pr/.y klasztorze Bernardynek kapelancm 
ks. Barnaba Błażewicz. 
Parafian było w latach: 
1863 1870 1875 1881 188+ 1889 
49 2 3 821 4 27 18 8795 83 56 87 2 4 
2) Klasztor pp. Bernardynek z kościo- 
łem pod v.ezw. Niepok. l'ocz. N. Panny, pierwotnie 


...... 


j
		

/Vilniana_001_14a_316_0001.djvu

			3 10 


drewn., wystawił Aleksander )udycki, pisarz p-tu 
Wiłkomierskiego w r. 1645 j gdy się ten spalił w r. 
1670, zakonnice z summ posagowych i ofiar dobro- 
CZYI1cÓW. wymurowały nowy j poświęcał go op. wil. 
Konst. Brzosto\\'ski, dnia 4/VII 1696. \V r. 1830 do 
Słonima zesłano zakonnice z klasztoru w Brześciu Li- 
tewskim, zajętego na fortecę. Bernardynki słonimskie 
nic miały żadnego maj
tku ziemskiego, utrzymywały 
się tylko z odsetek od sum posagowych, które cl.y- 
niły 35,000 rubli w kapitdle, klasztor Brzeski zaś 
miał majątek S u b i b o r, nadany w r. 1624 przez 
BaLylego i I-łe!enę z Dolskich Kopciów, w obszarze 
72 włok, ktory przy pudziale Polski odpadł do Au- 
stryi z summą 24.000 złp. i iulw. Koszary 55 włók 
obszaru na Wołyniu nad rz. Bugiem i 39675 rubli 
kapitału posagowego. W r. 1889 jest w kldsl.torze 
10 zakonnic Bernardynek i dwie IVlaryawitki, wszy- 
stkie sędziwe staruszki. 


Do r. IS45 istnial)- 1V Slo/limie, 
3) K l a s z t o r i kuś c i u ł ]) o m i n i k a n ó w 
drewno pod wt'zw. św. Michała Arch., wyoudował 
Krzysztof Pokcrszewski, wojski i st;dl.ia lidzki w r. 
1680, zapisawszy klasl.torowi 11,1 utrzymanie 12 za- 
konnikuw 80.000 złotych, na dobrach) ag ni eszyce, 
który to majątek w wartuści 250.ouu t.łotych, nastę- 
pnie w całości \\' obszarze 30U włuk roli i lasu, oraz 
w gotuwce 4500 złotyclI. ktisztbrowi darował. \V r. 
1794 klasztor tutejs7.Y miał zapisow w samych kapi- 
tałach, na majątkach ubel.pieczonych 1
J4.750 złotych. 
W r.jednak 1842 miał ].;],IS7.tor dochodu tylku 750 rs. 
4) K I a s z t o r i koś c i ó łka n o n i k ó w L a- 
t e r a n., mur_, pod wel.\\'. Bożego Ciała, w}stdwili 
w Słonimie )dn-Stanisław Sapieha, M. 'vV. L. i brat
		

/Vilniana_001_14a_317_0001.djvu

			3' I 


tegoż, Kazimierz-Leon Sapieha w r. 1650, a w upo. 
sażeniu nadali dobra Darew i Cieciele w pow. No- 
wog-rodzkim w obszarze 595 wł. ziemi i lasu. 
5) Z d z i ę c i o ł, mko od lat kilkunastu zrosyj- 
szczone na Diatłowo; kościół Zdzięcielski pdrafialny, 
na trakcie ze Słoni ma do Wilna położony, pierwotnie 
był drew., fundacyi księcia Konstan. Ostrogskiego, 
wody kijowskiego; w którym jednak roku został zbu- 
dowany, niema pewnej wiadomości. Kościół terazniej- 
szy, wymurowany z cegły przez księcia Kaźm. Leona 
Sapiehę podkanclerza Wks. litews. w ! 646 L, pod 
wezwaniem Wnieb. N. M. Panny, w formie podłużnej, 
ma dług. 50, szer. 18, a wysokości '7 arszynów. 
Od frontu ozdobiony dwiema wspaniałemi wieżami 
<) trzech kondygn., zakończonych kopułą z krzyżem. 
l'omi
dzy terni wieżami na pierwszej kondyg. wznosi 
się facyata owalnego kształtu, z krzyżem i zegarem. 
Sufit i posadzka ze zwyczajnej cegły. Nad wchodo- 
wemi drzwiami chór z organem o ,6-tu głosach, biało 
lakierowany i częściowo wyzłacany. Ołtarzów wszy- 
--tkich jest siedm, z których trzy w presbyteryum, 
a cztery w nawie kościoła. W wielkim ołtarzu znaj- 
duje się cyboryum z drzewa, snycerskiej ślicznej ro- 
boty. W tymże kościele nad chrzcielnicą, w murze, 
nawprost ambony, znajduje się nagrobek z blachy mo- 
siężnej, a za nim w naczyniu serca śp. książąt Miko- 
łaja Faustyna Radziwiłła i syna jego Jtrzego, zmar- 
łych: ojciec w '7-1-6, syn w 1755 roku. \Vyżej jeszcze 
nad tym pomnikiem jest portret Mikołaja, olejno 
malowany, owalnego kształtu, w mur wprawiony i do- 
brze zachowany. Skarbiec tego kościoła jest ubogi, 
a nadto w 18:37 r. został okradziony. Ze srebrnych 
naczyn v. iększeg'o rozmiaru posiada sześć lichtarzów 


........
		

/Vilniana_001_14a_318_0001.djvu

			3 12 


dużych z byłego Dereczyńskiego koscioła, ślicznej 
roboty, monstrancyą o podwójnych promieniach, pa- 
cyfikał z drzewem Krzyża św. i t. p. W 1743 r. 4 
czerwca straszny był pożar w Zd;(ięciole, w którym 
nietylko wszystkie zabudowania plebańskie, całe mko, 
ale i kościół z ołtarzami, aparatami, sprzętem kościel- 
nym, archiwum, a nawet i z nieboszczykami w pod- 
ziemiach do szczętu, prócz samych ścian, zgorzał. 
Po tej klęsce strasznej w 175 I r. z ruin został na- 
nowo dźwignięty - odbudowany i wyrestaurowany 
wewnątrz i zew., przez Mik. Faustyna Radziwiłła. 
a mianowicie jego żonę, Barbarę z Zawiszów, która 
była szczególniejszą dobrodziejką i protektorką tego 
kościoła. W którym roku i przez jakiego bpa nowa 
ta świątynia została konsekrowaną, niema wzmianki; 
rocznica jednak poświęcenia obchodzi się w pierwszą 
niedzielę po Wniebowzit:ciu N. Maryi Panny. Naj li- 
czniejszy zbiór ludu bywa na Boże Narodz. i na Wiel- 
kanoc. Lud parafii Zdzięcielskiej w ogólności jest mo- 
ralny i pobożny; mówi językiem prostym białoruskim, 
a w trzech wioskach: Pogirach, Zasieci i Norcewi- 
czach, używa języka Litewskiego od niepamiętnych 
czasó\<'-. W uposażeniu miał kościół 28 wł. roli, 3 000 
rub. kapitału i 390 rub. annuaty. W r. 1863 prob. 
ks. Jan Załęski, wik. Ant. Dowbor, w r. 1889 rządcą 
ks. Józefat Przesmycki. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
4943 7 680 85 93 822 3 7560 8000 
6) D w o r z e c, kościół drewno pod wezw. Bo- 
żego Ciała, wystawił w r. 1516 Mikołaj Gieczgał. 
Uposażenie 8 wł. roli i 225 rs. annuaty. Rządcą w r. 
1889 ks. Albert Stecki. 


.......
		

/Vilniana_001_14a_319_0001.djvu

			3 1 3 


\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
218 3 218 3 23 01 258 4 3490 3 686 
7) Rożana, mko, własn. od 300 lat do r. 1831 
Sapiehów, skonfiskowana Leonowi Sapieże, zasłużo- 
nemu w Galicyi marszałkowi sejmu, dziedzicowi Kra- 
siczyna. Kościół w Rożanie mur. wznieśli Sapiehowie 
w r. 1617 rod wezw. Trójcy św. Uposażenie plebana 
25 wł. roli i 375 rubli annuaty. W r.I863 plebanem 
i dziekanem ks. Jan Oborowicz wik. Ładysław Ka- 
dłubowski. Kaplica w Połońsku zniesiona w r. 1864 
a przy niej ks. Franc. Bohdanowicz. \V r. 1889 rządcą 
ks. Zygmunt Ła\vrynowicz bez wikarego. W dniu 
7 sierp. 188 7 r. oberwała się nad Rożaną chmura 
podczas trwającej 2 godziny burzy, skutkiem obu 
było wezbranie strumyka przez miasto przepływają- 
cego do wysokości 4 sążni. Woda zalała połowę mia- 
steczka pod strych domów; a choć wezbranie trwało 
tylko kwadrans, wystarczyło to, by runął most wielki 
i dwa małe, kilka domow i wiele ruchomości i in- 
wentarza domowego poszło z wodą. Zwykle zaś w stru- 
mieniu tym kury brodzą. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
1006 I.:J.7I 1438 [184 1140 1122 
8) K o s s o w, mko najprzód do Chreptowiczów, 
a następnie po kolei do Sanguszków, Flemingów, Sa- 
piehów, Czartoryskich i Zamoyskich należało, od kto- 
rych w r. 1845 nabył je wraz z okoliczuemi wsiami 
i folwarkami \Vojciech Pusłowski, marszałek słonim- 
ski, do potomków ktorego obecnie należy. Kossów 
posiada wspaniały zamek z obszernym parkiem i pięk- 
nym ogrodem, szacowną książnicę z dawnemi ręko- 
pismami, oraz słynną fabrykę dywanów. 'N skład 


......
		

/Vilniana_001_14a_320_0001.djvu

			3 1 4 


dóbr wchodzi sławniejsza od Kossowa 1\1 e r e c z o w- 
s z c z y z n a, folwark, trzymany ongi \V zastawie przez 
Ludwika Kościuszkę, miecznika brzeskiego, od Jana 
Sapiehy, starosty bobrujskiego, dziedzica kossowskiego, 
za sumę 54,500 złotych, spłaconą w r. 1761. Tu na- 
szemu zastawnikowi w r. 1746 urodził się syn Tade- 
usz, późniejsza chwała upadłej Polski. 
Tadells1. Kościus'{ko 
ochrzczony był w kościele parafialnym Kossowskim, 
do którego 1\1ereczowczyzna do dziś dnia należy. 
O miejsce urodzenia Kościuszki długo SIę spIerano, 
jedni podawali 1\1ereczowszczyznę, którąjużwr. 
1730 Ludwik Kościuszko zastawem trzymał, inni wieś 
S i e c h n o w i c e, leżącą w powiecie Kobryńskim. 
Za tą ostatnią miejscowością przemawiała w r. 1880 
w 1)rgodniku Illllstr. we wrześniu, pani 1\1arya z Est- 
ków Vvisłocka, prawnuczka generała po jego siostrze, 
Annie z Kościuszków E5tkowej, wsparta na dokumen- 
tach i podaniach rodzinnych, oraz na Krasickim. Po- 
dług tych podali i dokumentów, Kościuszko stale 
przemieszkiwał, przed wyjazdem do Ameryki, wSiech. 
nowicach, gdzie własną ręką zasadził \V ogrodzie szpa- 
ler, zwany Labiryntem, z powodu licznych a krętych 
ścieżek, do dziś zachowany. Że Kościuszko mógł jakiś 
czas, rok, parę lub choćby kilka n.lwet lat przed swym 
wyjazdem w Siechnowicdch stale przebywać, nie 
może to ani z jednej strony dziwić, bo Siechnowice 
były nadane jesJ:cze przez króla Kazim. Jag i ellOll. 
przodkom generała, z których wielu ma spoczywać 
w miejscowej kapliczce drewn., dziś znpełnie zniszczo- 
nej, głazami nagrobowemi otoczonej, z drugiej zaś, 
jeśli niema metryki kościoła parafialnego, do któ- 
rego Siechnowice należą, a tej pani \Visłocka, mimo 
obietnicy, 1)-godl/ikllwi 1/1ustrowallclIlu złożyć nie 


.......
		

/Vilniana_001_14a_321_0001.djvu

			3 15 


zdołała, nie może to dowodzić, że bohater nasz w Siech- 
nowicach się urodził, tem więcej, że Siechnowice, 
w chwili błogosławionej przyjścia na świat Tadeusza, 
należały do braci: Pawła Koś c i u s z kiSiechno. 
wickiegu, pisarza grodzkiego, brzeskiego, i Ambro- 
żego Koś c i u s z kiSiechnowickiego, sędziego grodz- 
kiego brzeskiego. Obaj pisali się S i e c h n o w i c k i m i, 
z dodatkiem pierwotnego rodowego nazwiska swego 
w charakterze przydomku. Za lVIereczowszczyzną prze. 
mawia odezwa korespondenta, Pi-Fg[qdu katolickiego 
z d. 7 kwietnia 1879, który stanowczo zapewnia, że 
metryka urodzenia i chrztu Tadeusza Kościuszki znaj. 
duje się w aktach kościoła Kossowskiego. W dwa 
lata potem, Kajetan Kraszewski, pisarz poważny, 
pomieścił artykuł w nr. 810 i 81 I Kłosów z r. 188 r 
z ryciną dworka w Mereczowszczyznie, pt. Koś c i u- 
s z k o w i e, opdrty na papierach tej rodziny w archi- 
wum Kraszewskich \V Romanowie Podolskim, przecllO- 
wywanych, w którym również za Mereczowszczy zną 
przemawia. Zapis Kościus{ki. 
Gdy mowa o miejscu urodzenia ZWYCH;;ZCY z pod 
Racławic, uważam za właściwe podać tu wiadomość, 
o jego testamencie, o którym ciekawe szczegóły po- 
dał \\ Ga
ecie Llvowskiej, \\. kOlicu marca [879 roku 
p. Syg'urd Wiśniowski. Z listu jego wyjmuję na- 
stępujące ustępy: Wilhelm Vvertenbaker, mianowany 
bibliotekarzem przy rządowym uniwersytecie w l{ich- 
mondzie, (w Wirginii w Stanach Zjednoczonych) jeszcze 
w r. 1824 przez słynnego prezydenta Tomasza Jeffer- 
son'a, i piastuj	
			

/Vilniana_001_14a_322_0001.djvu

			3 16 


był do Ameryki. O rozmiarze i dokładnem położe- 
niu tych obszarów nie mamy żadnej wiadomości, po- 
mimo licznych poszukiwań tak ze strony r7.ądu i spad- 
kobierców, jak dziejopisów, albowit'm, d7.iwnym zbie- 
giem okoliczności lub dziełem ręki świętokradzkiej, 
zginęły bez śladu patent darowizny i mapy urzędowe, 
na których ich położenie i rozmiar były oznaczone. 
Wedle pana Wertenbaker'a oryginał testamentu spo- 
czywa międ7.Y zapylonemi aktami sądu obwodowego 
(County - Court) hrabstwa Albermale , w Wirginii, 
i aczkolwiek spełzł i nosi cechy starości, jest dobrze 
zachowany, czytelny i cały napisany znanym, śmia- 
łym charakterem bohatera. Urzędowa leg"alizacya 
i pieczęć, tudzież pamięć i słowo czcigodnego biblio- 
tekarza dają rękojmię jego autentyczności. \V 1". 18 I 9, 
dość późno po nadejściu z Europy wiadomości o zgo- 
nie Kościuszki, pisze pan Wertenbaker, byłem świad- 
kiem rozprawy sądowej w sali trybunału obwodo- 
wego hrabstwa Albermale. Sędzia Archibald Stuart 
prezydował. Nagle przerwało rozprawę wejście słyn- 
nej osoby, której każde wystąpienie publiczne bywało 
powodem objawów ogolnej miłości i uwielbienia. 
\Vszystkic oczy utkwiły w ostatnim z ojców oj- 
czyzny, twórców naszej swobody i konstytucyi, 
w powierniku i następcy Vvashington'a. Spostrzegł- 
S7.y poważną, zgrzybiałą, ale czerstwą postać starca, 
prezydent trybunału skłonił się nizko i ofiarował 
gościowi próżne krzesło na estradzie sędziowskiej. 
Skoro \Vasza Cześć (your honour) znajdzie wolną 
chwilę, odparł Tomasz Je[{erson, gdyż on był tym 
znakomitym gościem, pr7.edstawię interes osobisty. 
Strony i obecni adwokaci zgodzili sit: natychmiast na 
odroczenie rozprawy, by wielki obywatel załatwił swą 
sprawę. Je[{erson wydobył WięC dokument i złożył 


..ł......
		

/Vilniana_001_14a_323_0001.djvu

			3 1 7 


go sędziemu jako testament swego przyjaciela gene- 
rała Tadeusza Kościuszki, zmarłego niedawno w Szwaj- 
caryi, tudzież ofiarował stwierdzić autentyczność do- 
kumentu przysięgą, albowiem znał bardzo dobrze pi- 
smo zmarłego przyjaciela. Wedle brzmienia tej woli, 
dodał Jefferson, ja sam mam być jej wykonawcą, 
lecz życzę sobie lIchylić się od tego obowiązku z po- 
wodu zgrzybiałości i braku sił. Po tem oświadczeniu 
złożył był prezydent zwykłą przysięgę, a sąd uznał 
autentyczność i prawomocność dokumentu i kazał go 
złożyć w swych archiwach, gdzie też dotąd się znaj- 
duje. Opiewa on jak następuje: 
«Ja, Tadeusz Kościuszko, przyg"oto\\"ując się 
właśnie do wyjazdu z Ameryki, oświadczam i rozpo- 
rządzam niniejszem, że g"dybym nie zrobił innej dy- 
spozycyi moj.! własnością \\1 Stanach Zjednoczonych, 
mój przyjaciel Tomasz Jefferson jest upoważniony do 
użycia całej tej właności na wykupienie murzynów, 
czy z pomiędzy własnych, czy do innych osób nale- 
żących, tudzież do obdarzenia ich wolnością w mojem 
imieniu, i nadania im stosownego ukształcenia w rze- 
miosłach lub innych rzeczach, oraz po nauczeniu ich, 
stosownie do nowego stanu, owych obowiązków moral- 
ności, ktora może ich zrobić dobrymi sąsiadami, ojcami 
i matkami, i obowiązków obywatelstwa, pouczających, 
że mają być obrOl1cami swobody, ojczyzny i ładu 
społecznego, jako też wszystkiego, cokolwiek może 
ich uczynić szczęśliwymi i użytecznymi. Zarazem mia- 
nuję rzeczonego Tomasza Jefferson'a wykonawcą ni- 
niejszej wuli. T. Kościus,ko. 
Dnia 5 maja 1798 r. 
Na ćwiartce dodanej do testamentu czytamy: 
"Przed sądem obwodowym, zasiadającym w hrab- 
stwie Albermale, dnia 12 maja 18 I 9 roku: Niniejszy 


.........
		

/Vilniana_001_14a_324_0001.djvu

			3 18 


dokument, ktory jest ostatnią wolą i te:>tamentem 
Tadeusza Kościuszki, został złożony sądowi, a po do- 
starczeniu dowodów, iż był napisany własną ręką rze- 
czonego Tadeusza Kościuszki, nakazano wciągnąć go 
do ksiąg trybunału, poczem Tomasz Jefferson, wyko- 
nawca wymieniony w nim, przychylił się do brzemie- 
ma wykonania rzeczonej ....oli. John Carr, 
lesie. Clerc or Court. 
Do tych słów czcigodnego b. bibliotekarza wy- 
pada dudać krótką uwagę. Sądząc z wypadków pó- 
źniejszych, trybunał zaniedbał mianować innego wy- 
konawcę w miejsce Tomasza Jefferson'a, a zapis 
Kosciuszki zaległ w aktach, poszedł w zapomnienie, 
więc nie wyzwolono żadnych murzynów, ani oddano 
własności ziemskiej, której wartość musiała już być 
znakomita w r. 1819, prawym spadkobiercom Na- 
czelnika. VI/ szelkie patenta i pergaminy odnoszące się 
do tej własności, mapy jej i opisy zginęły, a nawet 
wspomnienie, że Kongres obdarzył nią zasłużonego 
generała, zatarło się z lat upływem. Ktokolwiek ją 
zagarnął prawem usadowienia się na niej, został po 
latach trzydziestu jej prawnym właścicielem, na mocy 
znanego we wszystkich krajach prawa dzierżenia. Gdy 
nareszcie spadkobiercy Kościuszki zgłosili się o spu- 
ściznę. Kongres Amerykański nie mógł i nie chciał 
poszukiwać ziemi, lecz nabył pretensyę spadkobierców 
za ryczałtową sumę, której szczupłość zupełnie nie 
odpowiadała teraźniejszej wartości kilku lub kilkunastu 
tysięcy akrow gruntu, w okolicach gęsto zaludnionych. 
Wedle informacyi danej p. S. Vviśniowskiemu w Wa- 
shingtonie, spadkobiercy stracili i tę sumę, gdyż nie- 
fortunnie wybrany przez nich pełnomocnik, jakiś poką- 
tny adwokat amerykański, znikł z nią bez wieści. 
To pewna, że rząd amerykański posiada zupełne
		

/Vilniana_001_14a_325_0001.djvu

			3 1 9 


skwitowanie ze wszelkich dalszych pretcnsyj do spadkI! 
po Kościuszce, podpisane przez legalnego przedsta- 
wiciela spadkobierców, i że nie uznał pretensyj tego 
rodzaju, gdy zostały wznowione przed kilkunastu laty. 
W ten sposób humanitarne życzenie bohatera, aby 
jego własność wyzwoliła pewną liczbę murzynów, 
zostało czczą literą, a spadkobiercy stracili spuści- 
znę, której dzisiejsza wartość obliczałaby się na mi- 
liony; ów zaś zapis jest tylko ciekawym i rozrze- 
wniającym dowodem wspaniałomyślności Kościuszki. 
Najpoważniejsze dzienniki amerykańskie powtórzyły 
go też w tem znaczeniu. Do r. 1864 do parafij 
Kossowskiej należał kościół filialny w Iwacewiczach, 
kaplica w Merecowszczyznie i na cmentarzu. W r. 
1889 parafią zarządza ks. Antoni Kisiel od lat 9. Do 
r. 1839 w obrębie dekanatu i powiatu Słonimskiego 
istniał głośny na Litwę klasztor Bazylianów w By- 
teniu, opisany w Nr. 122 1)'godn. i/ust,-. za r. 1862_ 
Vviernych było w latach: 
1
63 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
79 1 119 5 1431 1562 152' 1586 


Po roku 1863 zniesiono w powiecie Słonimskim 
następujące parafie i kościoły: 
I) B e r n a r d y n ó w w S ł o n i m i c, m ur. pod 
wezw. Trójcy św. zbudowany w r. 1630 w czerwcu 
przez Andrzeja Radwana sekr. król. i żonę jego Ka. 
tarzynę; poświęcił go bp. sufr. wil. Mikołaj Słupski 
\V r. 167 I dnia 30 sierpnia. Podług spisu majątku ko- 
ścielnego, przesłanego bpowi Cywińskiemu, zarządza- 
jącemu biskupstwem, w r. 1842, fundusze klasztorll' 
tego były złożone z 9 zapisów na sumę 74'346 złt. 
2) Rendzinowszczyzna, kościół pod wezw. 
N. Panny mur. erekcyi z r. 1547, parafian w r. 1863- 


..ł...-- 


.J
		

/Vilniana_001_14a_326_0001.djvu

			3 20 


I69Y. Parafia miała dwóch ksi<;:ży, rządcę ks. Fran- 
ciszka Butkiewicza i przy filii we wsi Skrundzie ks. 
Gabryela Zdanowicza, kaplica we dworze w Rendzi- 
nowszczyzme i na cmentarzu. 
3) M o ł c z a d ź, parafian 1.+41, prob. ks. Józef 
Rodziewicz, kaplice \\" Luszniewie, \\"Y3zowie i Lo- 
twiczach. 
4) Ł li k o n i c a, parafian I -405, rządcą, parafii 
w r. 1863 ks. Franc. Puciłowski, kaplica na cmentarzu. 
5) D e r e c z y n, mko nad rz. Zelwą, był niegdyś 
w w. XV dany Bazyl. Kopaczewiczowij wXVI w. posia- 
dają go Połubil1scy, z których Konst. Połubil1ski vv'oj- 
ski parnawski IV 1". 1618 wystawił klasztor Domini- 
kanów, następnie przez lat prawie 150 władają nim 
do r. 1831 Sapiehowie. Tenże książe Konst. Połubil1- 
ski wraz z żoną swą Zofią Sapieżanką założył przy 
klasztorze szpital na 12 łóżek, testamentem z r. 16 37. 
Dominikanie aż do r. 1844. utrzymywali tu parafię. 
Parafian w r. 1863 było I. I 37, prob. ks. Stan. Lu- 
batyński. Kaplica w Starej wsi i na cmentarzu. 
6) R o h o t n a 1500 dusz, kościół założony przez 
Wks. Witolda około 1". 1397 i dostatnio w dwa fol- 
warki 38 wł. uposażony. Od r. 1866 cerkiew. 
7) D z i e w i ą t k o w i c z e, 900 parafian z filiq 
w Rudni i kaplicami w Hrudopolu i 
eginowie. Znie- 
siona w r. 1866. Oprócz proboszcza ks. Feliksa VJa- 
silewskiego IV Dziewioj,tkowiczach, rubrycela za rok 
1863 podaje ci wóch wikarych: przy filii w Rudni ks. 
Pawła Ihnatowicza i kaplicy w Hrudopolu ks. \Vikt. 
Bajkowskiego. Była więc parafia ta dostatnio, jak 
źwykle wszystkie litewskie, dobrze uposażuna, skoro, 
mimo szczupłej liczby parafian, trzech księży utrzy- 
mywała. Kościół fundowany przez Mikołaja Mieleszkę, 
dziedzica Dziewiątkowicz, około roku 1590. Obecnie 


......
		

/Vilniana_001_14a_327_0001.djvu

			32 1 


cerkwie. Olszew z kaplicami w Pieskach, Sokołowie 
i Sporowie. Kościół mur. wystawili Jan i Maryanna 
Olszewscy, dziedzice, wspólnie z Odachowskimi i Kt;;- 
dzierzawskimi, dziedzicami sąsiednich włości. Konse- 
krował go Jan Dowgiełło Zawisza, biskup Wileliski, 
w stycz. 1661 r. Parafian 407. Prob. ks. Adam Pa- 
szkiewicz. 
Dekanat Słonimski miał w r. 1863 parafij 14 
kościołów Ig, wiernych: 22.175, księży 32; w r.I88g 
parafiij 6, kościołow 6, wiernych: 23. I 18. księży 6, 


XIX. Delmuut l-rużullSU. 


I) P r u ż a n a 1 msto pow. pierwotnie nazywało 
się D o b i e c z y n. Podług podania miejscowego, pia- 
stunka midła wypuścić z mostu do rz. Muchawca, 
pod tem miastem płynącej, dziecię właścicieli tego 
miejsca, od czego, ponieważ rzeka je potarła, Dobie- 
czyn przezwano w początku XVI w. P o żar ł ą lub P r u- 
Ż a n ą. Obecnie Prużana ma 6.570 ludności. Kościół 
w Prużanie po-Franciszkałiski, pod wezw. Wniebow. 
N. Panny, wielki mur. zajęto na cele wojskowe przed 
laty 40. \V r. 185 I parafianie wystawili tymczasowy 
kościółek drewno i po 32 latach starali, wykołatali 
nareszcie u rządu, że polecił mury dawnego kościoła 
oszacować, i sumę z oszacowania powstałą 27.000 rub. 
parafii wypłacić. Za tę sumę w r. 1883 wymurowano 
obecny kościółek, o wiele mniejszy od pierwotnego 
kościoła, ale 2 razy większy od tymczasowego. W dniu 
8 pazdzier. 1884 chwalebnej pamięci bp. Karol Hry- 
niewicki kościół ten poświęcił, wybierzmowawszy do 
Kartka z dziejćw Kościoła pol.kiego T. II. 21 


..Jt-
		

/Vilniana_001_14a_328_0001.djvu

			3 22 


5.000 wiernych. W r. 1863 prob. i dziek. ks. Witalis 
Gąsiewski, wik. i kap. szkoły pow. ks. Aleks. Hry- 
niewicki. Filia w Dołhem do r. 1864. i kap!. na cmen- 
tarzu. W r. 1889 prob. i kapel. szk. pow. ks. Zygm. 
Cenzelski bez wikarego. 
Parafian było w latach: 
1863 18 7 0 1875 1881 188+ 1889 
1749 15 8 3 2/23 2/63 2179 1950 
2) Szereszew, kościół mur. na miejsce da- 
wnego z XVI w. wznieśli parafianie w r. 1848. Upo- 
sażenie / o wł. roli i 300 rs. annuaty. W r. 1863 prob. 
ks. Aureli Mackiewicz. mansyonarzem ks. Grzegorz 
Panuffnik. Kaplica Wielkawieś. W r. 1889 rządcą ks. 
Ser\yand Bołtuć Bernardyn od lat 19. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 /87 5 188/ 1884 1889 
2602 2505 274[ 2906 29 25 2930 
3) S i e h n i e w i c z e, kościoł pod wezw. Opieki 
N. Panny, mur., wznieśli Józef i Marya Prozorowie 
w r. 1785. Uposażenie 18 wł. roli i 285 rs. annuaty. 
W r. 1863 prob, ks. Michał Skibicki i wikarym ks. 
KarolOsmólski ; - w r. 1889 prob. ks. Ant. Bujno. 
Wiernych było w latach: 
/863 18 7 0 [875 1881 1884 1889 
I37[ 39 51 4 2 37 +769 4801 5000 
4) K i wat y c z e kościół drewno pod wezw. św. 
Piotra i Pawła Ap. wystawili w r. /610 Mikołaj i Zo- 
fia Paco wie. Uposażenie 8 wł. roli i 260 rs, annuaty. 
\,y r. 1863 rządcą ks. Tom. Lenczewski. W r. 1889 
parafia od lat kilku nieobsadzona. Kaplice: Sieliszcze, 
Wieżki i Równe. 
Wiernych było w latach: 
186 3 [87 0 /875 1881 /884 /889 
7 8 9 8/0 835 857 865 822
		

/Vilniana_001_14a_329_0001.djvu

			3 2 3 


Kassaty po r. 1863. 


W d e k a n a c i e p r u ż a ń s k i m w r. 1863 było 
kościołów parafialnych 6 i 10.066 parafian, obecnie 
już tylko 4 i 10.770 dusz; zniesiono }Jarafie : S i e l e c, 
1700 wiernych liczącą. Kościół wystawił w r. 1636 ks. 
Jan Łobżyński, kan. katedry Łuckiej, konsekrował 
Abraham Wojna, bp. wil. Od r. 1870 cerkiew. B e- 
r e z a zwana Kar t u z k ą od klasztoru Kartuzów, znie- 
sionych tu w r. 1831. Kościół od tej chwili został 
parafialnym, a po 40 latach na cerkiew, w r. 1870, 
zamieniony. Ciekawe są dzieje tego miejsca, które 
malowniczo kreśli Baliński w III tomie Staro:f.. Polski 
oraz En cyklop. Kośc. w tomie X. Klasztor i kościół 
budował Kazimierz Leon Sapieha, podkancl. lit. w r. 
1648. Kamie!} węgielny pod wspaniałą budowę poło- 
żył Jan de Torres, nuncyusz papiezki w Polsce. Bu- 
dową kierował sprowadzony z \Vłoch budowniczy j 
klasztor z kościołem otoczył fundator sześciokątnym 
wałem. Kościół pod wezw. św. Józefa i Kazimierza, 
poświęcił 6 czerwca 1666 r., Aleksander Sapieha, bp. 
wil., w dniu pogrzebu fundatora, ktorego zwłoki tu 
pochowane, oczekiwały spoczynku od dnia śmierci, 
zaszłej w \Varszawie, w stycznin 1659 r. Obok zało- 
życiela złożono ciała 8 innych członków jego rodu. 
Zabudowania Kartuzyi tej, mają postać miasteczka 
i do naj wspanialszych fundacyj w Polsce się zaliczały. 
Na mil 6 w promieniu, wszystkie dobra, okalające 
Berezę, lasy i rzeki oddał Sapieha zakonnikom. Jak 
podaje Teka wil. z r. 1857, dochody tej fundacyi 
były tak wielkie l że po opędzeniu wszelkich wydat- 
ków, na utrzymanie 15 księży, pozostawało rok ro- 
cznie 400.000 złp. Pierwsi Kartuzi byli sprowadzeni 
21'" 


......
		

/Vilniana_001_14a_330_0001.djvu

			324 


z Tn:wiru. pierwszym ich przeorem był Jan Tyszkie- 
wicz. W kościele zasłynął łaskami wil.erunek Chry- 
stusa Ukrzyżowanego, ztąd pustelnię tę zwano K a r- 
t u z Y ą św. Krzy ż a. \V r. 1706, podczas wojny, 
nawiedzili Berezę: Piutr \V. i Fryderyk Aug"ust II, 
obaj z wojskiem; po nich przybył ich przeciwnik, 
Karol XII. Szwedzi zabrali wtedy 3 nowicyuszów, 
których klasztor po 300 dukatów wykuVił. Był to 
rodzaj zemsty, za sprzyjanie Sasowi. W dwa lata 
Szwedzi ponownie pustelnią nawiedzili, zabrawszy 
z sobą 3 księży, na wykup których, gdy nie stało 
pieniędzy, zakonnicy sprzedali srebra kościelne. Za- 
daniem pustelników było prowadzić życie w ciągłem 
utrapieniu ciała, na modlitwie, pracy i milczeniu, 
a w zupełnem ubóstwie, co do własnej potrzeby. Po- 
mimo niezwykłego bogactwa, prawie dwa wieki re- 
guła zakonna była ściśle zachowywaną. Ale gdy 
gmach naszego bytu polityczneg"o runął. zmiany po- 
lityczne wpłynęły na zaniedbanie się zakonników. Jan 
Kossakowski, bp. wil., zaczął przemyśliwać nad przy- 
wróceniem surowości reguły, jednak ani on, ani jego 
następcy, naprawy złego nie dokonali. Gdy nakoniec 
pustelnia, zamiast życia bogobojnego, stała się przy- 
tułkiem bezwstydu i ogólnego zgorszenia, Benedykt 
Kłągiewicz, bp. wiL, klasztor zamknął, a zakonników 
po rÓŻnych klasztorach porozsyłał. Ostatecznym po- 
wodem zniesienia klasztoru, był proces, jaki klasztor 
wiódł z \Vojciechem Pusłowskim, bratem rodzonym 
niedawl1ego przeora tej pustelni. Tcn ostatni, zosta- 
wszy świeckim księdzem, otrzymał od zakonników 
pokwitowanie z urzędu sweg'o i oddał klasztor w po- 
rządku następcy swemu, o ski erce ; sam zaś przeniósł 
się, w godności prałata kapituły katedry Wileńskiej, 
do Wilna. Na nowego przeora wywierał wpływ ks.
		

/Vilniana_001_14a_331_0001.djvu

			3 25 


Grądzki, niegdyś prawnik z powołania, ostatniemi 
laty, obrońca prawny interesów swego zgromadzenia; 
z namowy jego Oski erko wytoczył Wojc. Pusło- 
wskiemu proces o zwrot kilku milionów, jakoby 
przez brata jego, na przeorstwie zrabowanych. Pre- 
tensyą tę, nagłe zbogacenic się Pusłowskiego, zda- 
wało się potwierdzać. Grądzki trafił nawet do cesa- 
rza Aleksandra I, który sprawę tę polecił ł-Ozpatrzeć 
najsumicnnicj. Wydelegowano tedy kilka, jednę po 
drugiej komisyj, a wszystkie wyrzekły przychylnie 
dla Pusłowskiego. Oski erko tymczasem umarł, Grądzki 
zaś, zostawszy przeorem, wziął się dowieść słuszno- 
ści swego zarzutu i pretensyi. W r. 1822 delegowano 
ostatnią komisyę, ktora, gdy wszystkie dowody po- 
przednich przemawiały za pozwanym, zażądała od 
Grądzkiego, jako ostatniego dowodu, przysięgi na to, 
że oprócz złożonych przeze n komisyom dowodów, już 
żadnych innych, jego pretensyi dotyczących, nic ma. 
Grądzki przysiągł, że nie nM. 
Tymcza:>em zarządzona przez komisyę ścisła re- 
wizya pustelni i kościoła, wykryła oryginalne pokwito- 
wanie Pusłowskiego, przechowywane w kryjówce pod 
ołtarzem. Dokument ten, podpisany przez zakonników, 
stwierdzał, że Pusłowski rządy swe sprawował uczci- 
wie i że pustelnia żadnej dOlI pretensyi nie ma; nadto 
znaleziono tam pokwitowanie Kościuszki, na zabrane 
z klasztoru, na potrzeby kraju i wojny narodowej, 
przeciw Moskwic, znaczne sumy w złocie i srebrze, 
przeszło na milion złp. Skutkiem tej rewizyi, l>usło- 
\,"ski został oczyszczony, a na klasztor spadła nieła- 
ska; jego przeor do ostatecznego przeprowadzenia 
śledztwa, oddany pod straż wojskową; nie docze- 
kawszy się są.du, niedługo zmarł. To ostatecznie roz- 
wiązało ręce pasterzowi, i wywołało z jego stł-Ony, 


...... 


"I
		

/Vilniana_001_14a_332_0001.djvu

			3 26 


polecenie w r. 183 I zamknięcia pustelni, w tak me- 
słychanie haniebny sposob splamionej. A był to do- 
piero pierwszy objaw gniewu i kary biskupa, który 
długie lata przedtem, nie mając władzy, z boleścią 
patrzał na upadek moralny duchowieństwa w całem 
biskupstwie. I choć niezadługo, zesłany do Jarosła- 
wia, za swą gorliwość i nieugiętość, po ponownem 
objęciu rządów, aż do końca dni swoich, nieustrasze- 
nie stał na straży tak całości i niezawisłości praw 
swych pasterskich i Kościoła, jak i karności i bogo- 
bojności duchowieństwa. Znany dobrze współczesnym, 
nieznany prawie nikomu .obecnie, nawet w Rzymie, 
a przecież jest postacią bardzo wybitną, nietylko 
w Kościele Polskim, ale i w Powszechnym. 
Powodem do tego zapoznania, było samo ży- 
cie pasterza; szanowano, bano się go, ale nic lubiano. 
Surowy dla siebie, czystości też bezwzględnie wyma- 
gał od podwładnego sobie kleru, a nadewszystko od 
prałatów, którzy, jako panowie od 6 do 10.000 rub. 
dochodów mający, największym też powodem zgorsze- 
nia bywali. Wkrótce więc, gdy kilku prałatów uj- 
rzało się bez dochodów i tytułu w, ugięła się kapituła 
przed silną prawicą pasterza, a za. nią poszła rcszta 
duchowieństwa. Dygnitarze rossyjscy i bali się i sza- 
nowali ks. Kłągiewicza, dla jego gotowości w każ- 
dej chwili potwierdzenia czynem i poświęccniem sie- 
bie samego słów i rozkazów swoich. To było powo- 
dem, że rządząc jako biskup lat 17 biskupstwem, na 
pół roku przed zgonem dopiero został aktualnym pa- 
sterzem wileńskim. 
Największym i najniebezpieczniejszym przeci- 
wnikiem biskupa był metropolita sprawosławionej 
w r. 1839, Rusi Litewskiej, Siemaszko, który co rok 
parokrotnie do cara Mikołaja ze skargami występował.
		

/Vilniana_001_14a_333_0001.djvu

			3 2 7 


Ale biskup Kłągiewicz i tego Się me uląkł. Do- 
wód niespożytej siły ducha złożył w następującym 
wypadku. Po wieloletnich denuncyacyach Siemaszki, 
car zwrócił wreszcie uwagę na treść książki religijnej, 
wydanej w r. 1842 przez Misyonarzy wil., w której, 
między innemi, zainkryminowano ustęp, nauczający, 

e tylko w jednei wier:(e katolickiej ,bawionym b]'-ć 
mO
lla. Z polecenia cara Mikołaja, minister spraw 
wewnętrznych zawezwał ks. Kłągiewicza do objaśnie- 
nia tego ustępu, jak i pytania, na mocy jakiego 
prawa ks. Misyonarze odbywają po parafiach misye, 
i co ma znaczyć ten ustęp dogmatyczny o zba- 
wieniu w wierze katolickiej rzymskiej, tak obra- 
źliwy dla wiary panującej w Rossyi prawosławnej. 
Biskup więc odpowiedział własnoręcznie, po polsku. 
Odpowiedź wszakże musiała być wystosowana po 
rossyjsku, kazał tedy sekretarzowi swemu ją przetłó- 
maczyć. Gdy jednak przekład był za słaby, polecił 
go biskup poprawić, gdy i ten drugi go niezadowol- 
nił, dopełniono przekładu po raz trzeci, a gdy i ten- 
nie zaspokoił biskupa, polecił kancelaryi swej prze- 
słać ministrowi, przy dołączeniu przekładu rossyj- 
ski ego, bez podpisu, odpowiedź swą po polsku z pod- 
pisem, za którą brał na się odpowiedzialność. Stano\\'- 
czość bijąca niemal z każdego wyrazu, przeraziła 
i zaniepokoiła wszystkich przyjaciół biskupa, uważali 
dni jego za policzone. Tymczasem włos z głowy mu 
nie spadł, tylko na ponowne denuncyacye Sicmaszki, 
w dwa lata potem Misyonarze na Litwie zostali znie- 
sieni. \Vspominam o tem na tern miejscu, nieco nie- 
właściwem, o sile działalności bpa Kłągiewicza, ale 
gdy z przyczyn, odemnie niezależnych, nie mogłem 
szerzej mówić na miejscu właściwszem, brak ten, tu 
uzupełniam. Lepiej późno, niż wcale. Może ta wzmianka
		

/Vilniana_001_14a_334_0001.djvu

			3 28 


o tej wybitnej postaci, z łoaa ludu litewskiego wy- 
5złej, zachęci kogo do poszukiwali; może ktos natknie 
się na ten pomnikowy dokument, może między pa- 
pierami metropolity, Antoniego Fijałkowskiego, od- 
najdą się papiery, do życia biskupa Kłągiewicza się 
odnoszące. Albowiem wszelką pozostałość piśmienną 
po bpie Kłągiewiczu, ks. Fijałkowski, związany wę- 
złami przyjaźni z nim, zabrał do siebie, i z wielką szkodą 
dla dziejów Kościoła naszego na Litwie, nie ogłosił. 
Filia w D o ł h e m, w starej siedzibie Krasze- 
wskich, gdzie obaj bracia, Józef-Ignacy i Kajetan, 
młode lata przy rodzicach spędzali, obecnie własność 
L. Kraszewskiego. Kościół budowany przed 200 laty, 
posiada cudowny obraz M. Boskiej. Od r. 1870 kaplica. 
Powiat Prużański, niegdyś bardzo lesisty, słynie 
dziś wyjątkowo dobrze zacllOwdną Pus;eci.l!: BiatoJViei.kc:, 
mającą jeszcze dziś około 140.000 dziesięcin obszaru; 
przed 40 laty przynosiła dochodu do 30.000 1". rocznie. 
Ż u b r y, które niegdyś znajdowały się w roz- 
maitych okolicach środkowej Europy, znajdują się 
obecnie, jedynie i wyłącznie, w puszczy Białowiez- 
kiej. Puszcza ta, której środek przypada na powiat 
Prużański, a wyskoki wkraczają w granice powiatów 
Wołkowyskiego, Grodzieńskiego, Bielskiego i Brze- 
skiego, ma przestrzeni prawie 22 mile kwadr., czyli 
224. 160 morgów, z ktorych około 175.000 morgów 
pod lasem, a reszta pod gruntami uprawnemi, łąkami 
i bagnami pustemi w głębi lasu. Żubry surowo tam 
strzeżone, pomimo to uszcwplają się w liczbie, jak 
inny zwierz wysoki w naszych lasach. Podług wia- 
domości urzędowej, ogłoszonej w Ga,ecie Gubenz. 
Grod". w lipcu 11:\85 roku, liczba żubrow \V puszczy 
Białowiezkiej do roku 1857 wciąż wzrastała. Tak 
np. gdy w r. 1815 liczono ich zaledwie 300 sztuk,
		

/Vilniana_001_14a_335_0001.djvu

			3 2 9 


w r. 1857 liczba ich dosięgła 1898. Poczynając je. 
dnak od r. 1857, liczba tego jedynego już na Biało- 
wieży zwierza, stale poczyna się zmniejszać aż do 
r. 1871. Po upływie, np. lat trzech, t. j. w r. 1860 
żubrów liczono tylko 1575 sztuk; w r. 1862 było 
1251, w 1". 1863 
74, w r. 1865 724, w r. 1868 559, 
w r. 1873 542, w r. 1871 528. Od r. 1871 ilość żu- 
brow, nietylko się nie zmniejszyła przez lat kilkana- 
ście, lecz nieco wzrosła. Tak np. po upływie lat 12, 
t. j. w r. 1883, znajdujemy 600 sztuk żubrów, a w tej 
liczbie 548 starych i 52 młodych. Atoli w następnym 
już roku 1884, :t.I10WU zauważano niejaki ubytek: 
liczba żubrow wynosiła 520 sztuk; na początku zaś 
roku 1885, znaleziono ich zaledwie 450, t. j. mniej 
o 78, niżeli nawet w najgorszym roku 1871. Dla do- 
glądania ich i przygotowywania dla nich siana na 
zimę, znajduje się, rozrzucona po lesie, osobna służba 
osiadła, obdarzona gruntami, uwolniona od podatków 
i t. p. Ze skarbu państwa wydaje się na żubry ro- 
cznie po 3759 rubli, a mianowicie po 2350 na przy- 
gotowanie siana i inspekcyę. oraz po 1409 rubli na 
płacę strożów. Za zabicie żubra, już w daWllem pra- 
wie litewskiem, surowe były postanowione kary. 
'liV roku 1888 cała puszcza Białowiezka z Pu- 
szczą Świsłocką. skonfiskowaną w r. 183 I, 'liVinceu- 
temu hr. Tyszkiewiczowi, przeszła na własność ro- 
dziny cara, za co skarb panstwa, miał otrzymać od- 
powiednią przestrze1l. leśną, w gub. Moskiewskiej. 


xx. Udmnat li:obrYJ'lsJd. 


I) K o b r y n, msto pow., nad rz. Muchawcem 
Kobrynką; do początku XVI W., był stolicą udziel-
		

/Vilniana_001_14a_336_0001.djvu

			33 0 


nego księstwa Kobryńskiego. Po śmierci bezpotomnej 
księcia Jana i małżonki jego Teodory Kobryńskich, 
Zygmunt I wcielił KobrYI} do W. Ks. Litewskiego, pod 
nazwą powiatu w Województwie Podlaskiem. Pod mia- 
stem na górze, zwanej Zamkową, postawiono słup dre- 
wniany, na pamiątkę zwycięztwa odniesionego w dniu 
27 lipca 1812 przez generała ros. Tormasowa, nad 
oddziałem Napoleona I. saskim, pod dowództwem ge- 
nerała Klengel'a. Na początku wieku bieżącego były 
w KQbryniu dwa kościoły, z tych jeden spłonął w r. 
1801, drugi w r. 1812. Dopiero w latach 1841-1845 
pleban miejscowy ks. Ant. Kisielewski \\ ystawił nowy 
pod wezw. \Nniebowz. N. Panny. Z pożog poprze- 
dnich ocalał obraz Pana Jezusa łaskami słynący. Upo- 
sażenie plebana 13 wł. roli l 1800 w kapitale i 43 0 
rubli annuaty. W r. 1863 prob. i dziel<. ks. \Vitalis 
Gąsiewski, wik. i kapelan szkoły powiatowej ks. Aleks. 
Hryniewicki, w r. 1889 prob. i dziek. ks. Mateusz 
Żakowicz. Do r. 1863 filia w Dołhem i kap/o cment. 
\Viernych było w latach: 
1
63 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
237 0 37 56 49 5 3 3 182 3 20 9 3 2 9 5 
2) J a n ó w, kościół pod wezw. św. Krzyża mur. 
wzniósł w r. 1642 na miejsce dawnego ks. PalIulon 
pleban miejscowy. Uposażenie 20 wł. roli i 345 ru- 
bli annuaty. 'liV r. 1883 prob. ks. Herkulan Gan, 
w r. 1889 ks. Aleksander Ludowicz. Na cmentarzu 
Janowskim, spoczął w dniu 10 maja 1883 r. obok 
matki i siostry ś. p. N a p o l e o n O r d a, zasłużony 
badacz języka polskiego, kompozytor muzyczny, ry- 
sownik, autor nieoszacowanego Albumu widok(,1J' kra- 
jowJ"ch, zmarły w \Varszawie w dniu 26 kwietnia 
188 3 r. Ś. p. Napoleon Orda urodził się \\. r. 180 7 
we wsi 'liVorocewiczach, \\' powiecie Kobryńskim gub.
		

/Vilniana_001_14a_337_0001.djvu

			33' 


GlOdzieńskiej. Ojcem jego był marszałek powiatowy 
kobrYllski Michał Orda; matką Józefa z Butrymowi- 
czów, córka znanego posła pińskiego, który pospołu 
z Ogillskim pracował nad kanałem, łączącym Prypeć 
z Niemnem przez Szczarę i Jasiołdę. Nauki gimna- 
zyalne ukończył młody Orda w słynnej szkole uni- 
wersyteckiej w Swisłoczy, w pow. \Vołkowyskim. 
poczem w r. ,823 w3tąpił do uniwersytetu Wileń- 
skiego, w którym jednak z powodu owoczesnego 
przesilenia, rok tylko jeden się kształcił. Reszty do- 
konała praca nad sobą samym w domu. Jak wielu 
innych, Orda zawód artystyczny rozpoczął od poezyi, 
której pierwsza próbka ukazała się w r. ,830, a z którą 
i w pózniejszym wieku rad obcował, ale prac swoich 
z tego zakresu na popis nie wyprowadzał. Natomiast 
mieszkając we Francyi i widząc potrzebę nauki ję- 
zyka rodzinnego, dla dzieci Polaków przebywających 
w tym kraju, a zmuszonych ustawicznie posługiwać 
się nawet w domu mową obcą. zabrał się do napi- 
sania gramatyki polskiej w języku francuzkim, którą 
ogłosił w Paryżu w r. ,856, pod tytułem: Cra71lmaire 
analytique et pl'atiquc de la langue polonaise, a pod 
nieśmiertelnem. godłem z Kochanowskiego: (,Służmy 
poczciwej sprawie». Dzieło to, podobnie jak pokrewne 
mu napisane przez Rabinowicza po niemiecku, za- 
wiera mnóstwo spostrzeże'l praktycznych i materyału 
dla badacza. Wszelako mieszkając i podróżując za 
granicą, częściej niżeli pióru oddawał się Orda mu- 
zyce i rysunkowi. \"1 pierwszej miał za mistrza Cho- 
pin'a; w drugiej pejzażystę Girard'a. Owocem stu- 
dyów muzycznych było wiele utworów pomniejszych, 
różnemi czasy ogłaszanych, tudzież obszerne dzieło 
teoretyczne, którego część tylko ogłoszono w vVar- 
szawie w r. 1873 p. t.: Cramatyka mu:ryki, cO"li 


.......
		

/Vilniana_001_14a_338_0001.djvu

			33 2 


wyk/ad ,'oibiorowy i praktycplY melodyi i harmonii. 
Ale najrozleglej i najpożyteczniej zużytkował Orda 
swoje zamiłowanie w rysunku, poświęciwszy czas, 
pracę i bardzo znaczne środki pieniężne na podróże 
po kraju, przerysowywanie jego zabytków i pięknych 
dzieł budownictwa, a następnie ogłaszanie w rozle- 
głym zbiorze p. t.: Album widoków krajowych. Ta- 
kich widoków zdjął z natury około tysiąca, z czego 
ledwo część czwarta ukazała się w przerysie na ka- 
mieniu. Nad tym zbiorem szczególniej umiłowanym 
przez się, pracował do ostatniej chwili, a kiedy przed- 
śmiertelne upadanie sił wytrąciło ołówek z ręki, od- 
woływał się w serdecznej odezwie do innych, by 
dzieło przezeń rozpoczęte ukOl1czyli. Czynił według 
słów wieszcza: "Niedoszłej pracy odchodził spokojny, 
tym nie zajrząc, co kamiell ostatni wywiodą. . .» Ko- 
chany był i czczony powszechnie, i na świadectwo 
tej czci ogólnej, tylu się w dniu 3o/IV 188 3 zebrało 
na wyprowadzenie zwłok Ordy, że do przepełnionej 
świątyni na Lesznie w \Varszawie wielu docisnąć się 
nie mogło. Gai. Wars{. Nr. 93 l/V 188 3. 
'Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 
7 10 15 7 8 161 3 16 7 6 


188 4 
1°97 


188 9 


II Ol 


Zniesiono po r. 1863 


. 


W r. 1863 dek. Kobryński miał 8 parafij, 59 05 
. 
wiem., do r. 1870 zniesiono 6 parafij mianowicie: H 0- 
rod e c czyli H o r o d z i e c 623 parafian, oraz kaplice 
wAntopolu, Korsunach i lłosku. Proboszczem w r. 
186 3 był książę Aleks. Giedrojć członek rodziny od 
wieków Kościołowi służącej. Czas powstania kościoła
		

/Vilniana_001_14a_339_0001.djvu

			333 


nic znany, probostwo było donośnem, pomimo szczu- 
płej liczby parafian, miało 22 włók roli i 330 rubli 
annuaty. \V r. 1654 zniweczony przez Szwedów do 
szczętu, a już wtedy nalcżał do starych świątYll. - 
B r as z e w i c z e, 506 parafian. Proboszczem w r. 186 3 
był tu ks. Franciszek ]ezicrski. wikarym ks. Maciej 
Brodowicz. Kaplice były w Zakozielach, Ludwinowic 
i Lachowiczach. Że była dobrze uposażoną, to zdaje 
się stwierdzać Baliński, mówiąc o Antopolu, że były 
one wraz z Antopolem i Turokaniami własnością By- 
strych, potem Gedrojciów, od których nabył je ks. 
Protaszewicz, Biskup wilellski, wraz z majętnością 130- 
rodzicze od Kiejżgajły, podczaszego litew. w r. 15 5 4 
i parafią tę, łącznie z temi dobrami, nadał kapitule 
Wile.ńskiej. Tak w Antopolu jak i w Turokaniach były 
klasztory Bazylianów. Kościół w Braszewiczach wy- 
stawili Paweł i Agata Dymczy \\" r. 1645. - Parafia 
B e z d z i e ż 249 parafian, proboszczem w r. 1863 był 
Kaźmirz Narbutt. Libe,- bellcliciorulII czyli inwentarz 
kościelny i dóbr dyecezyi Wileńskiej, niedrukowany, 
podaje, że Beździeż, już za Biskupa ]akóba Plichty, 
( 1 3q8 do 1407) była filią par. Trockiej, kościół drewno 
zbudowany i uposażony przez plebanów trockich, za 
naszych dopiero dni ( 185 o) stanął kościół mur. ze 
składek ludu. Od r. 1870 cerkiew. - Z b i r o h i, 
4 08 parafian, kaplica w Nowosadc.ch. Kościół w Zbi- 
rochach fundowała i w fundusz 15 włók opatrzyła 
Zofia z Sapiehów Hajkowa, podkomorzyna brzeska, za 
Biskupa Eustachego Wołłowicza (1616-1630). - D y- 
w i n albo D z i w i n, 389 parafian, kościół drewno 
fundowali i uposaiyli królowie polscy Jan Kazimierz 
i Michał Wiszniowiecki. (Patrz Konst. Sejm. Vol. 
Legum T. III. str. 421). 47, włók i 3 15 rs. annuaty. 
K r u p c z y c e, z kaplicą w Oziatach, w r. 1863, 650
		

/Vilniana_001_14a_340_0001.djvu

			334 


parafian. Kościół drewn., przy mur. klasztorze Kar- 
melitów, których tu fundował Andrzej Leopold Os- 
sowski, na pamiątkę zwycięztwa pod \Viedniem w r. 
168 3. Klasztor zniesiony w r. I8p, kościół zaś i pa- 
rafia w r. 1866. Wszystkie tu wymienione kościoły 
zamieniono na cerkwie. 


Ogólna clzarakterxstj'ka pow. Kobryńskiego. 


Następstwa ostatnich wypadków w kraju zrujno- 
wały obywateli stron kobryńskich, podobnie jak wielu 
innych. Nie mając gotówki, zmuszeni byli wypuszczać 
majątki w dzierżawę, a że gotówka była w ręku Ży
 
dów, zatem znaczna część posiadłości ziemskich prze- 
szła w ich ręce. Czując konieczność ratowania się 
z toni, radzono nad wyszukaniem stosownego trwa- 
łego kredytu, lecz wszelkie rady były nadaremne, 
dopóki na godność marszałka Powiatu Kobryńskiego 
nie powołano miejscowego obywatela p. Albina Dzie- 
końskiego. Pierwszem jego zadaniem było dźwignąć 
z upadku rolnictwo, otwierając tani kredyt dla po- 
siadaczy ziemskich. Dzięki jego zabiegom nastąpiło 
zezwolenie na utworzenic w Kobryniu Towarzystwa 
'iiemskiego W zajemneg'o Kredytu. \Ve wrześniu r. 188 I 
zwołano pierwsze zgromadzenie obywateli. Biorąc go- 
rąco do serca przedmiot obrad l ziemianie nasi ze- 
brali się dość licznie, i w ciągu dnia złożono w goto- 
wiźnie 8.000 rubli jako kapitał zakładowy. Na pre. 
zesa Towarzystwa wybrano b. marszałka powiatu 
Prużańskiego p. Walentego Szwtjkowskiego. Pod kie- 
runkiem jego zaczęła rozwijać się instytucya. Dnia 
17 kwienia 1882 r. odbyło się zebranie członków To- 
warzystwa. Z odczytanego sprawozdania za pierwsze 


.......
		

/Vilniana_001_14a_341_0001.djvu

			33 5 


półrocze istnienia Towarzystwa, przekonano się, że 
instytucya, chociaż powoli, lecz pomyślnie się roz- 
wija. Liczba członków znacznie się zwiększyła, fun- 
dusz Towarzystwa doszedł do 20.000, dywidenda za 
pierwsze półrocze uczyniła 5%. Taki początek po- 
zwalał mieć nadzieję świetnej przyszłości Towa- 
rzystwa. 
Tymczasem od lat sześciu grobowa cisza po- 
krywa dalszy rozwój tego zakładu. W pow. Kobryń- 
skim gub. Wilellskiej, chociaż okolica jest ludna, 
a włościanie niezbyt zamożni, na każdym kroku uczu- 
wać się daje brak sił roboczych. Właściciele folwar- 
ków, mając łąki kupują siano, oddając % lub t łąk 
włościanom; mając pastwiska, biorą cudze bydło na 
paszę, z krzywdą własnego inwentarza; uprawiają 
i zasiewają role nie we właściwej porze; zboże zbie- 
rają gdy się już sypie; kartofle wówczas kopią gdy 
je mrozy uszkodzą i t. d. Przyczynia się do tego 
stanu rzeczy nietyle lenistwo chłopa, ile ciągłe po- 
działy gruntów. Od lat mniej więcej Ig-stu ziemia 
włościallska dzielić się nie przestaje. Wsie dawniej 
liczące 10 dymow, składają się dzisiaj z 20-tu i wię- 
cej chat. Dawniej dział gospodarski I S-to morgowy 
uprawiał jeden, a najwięcej dwóch robotników i tyleż 
kobiet, a reszta szła na zdobycie grosza, dzisiaj na 
tej samej przestrzeni, ale na kawałki pociętej, bawi 
się gospodarką trzech, czterech mężczyzn i tyleż ko- 
biet. Pastuch już nie jeden obecnie potrzebny, ale 
trzech, bo każdy ma swoje stadko z 5 do 6 głów 
inwentarza złożone. W taki sposób gospodarz, gospo- 
dyni i pastuch 5 morgowego gospodarstwa pracy 
mają niewiele, ale stanowisk swoich opuścić nie mogą, 
jak również nie chcą lub nie mogą innym pracy swej 
ofiarować_ 


.....
		

/Vilniana_001_14a_342_0001.djvu

			33 6 


o moralnym poziomie ludu wiejskiego w pow. 
KobrYl1skim, ogołoconego z opieki i kierunku ducho- 
wieństwa katolickiego, a na drogę moralnego nicestwa, 
zdziczenia i spoganienia prowadzonego przez popów 
i czynowników, tak pisze jedno z najpO\,.ażniejszych 
pism, którego tu, aby mil niezaszkodzić, powołać 
nie mogę. We wsi Krupczycach, na cmentarzu kato- 
lickim, należącym do r. 1866 do parafii po-Karmeli- 
ckiej Krupczyckiej, stał piękny krzyż żelazny. Komu 
ta pamiątka wiary Katolickiej tu zawadzała domyśleć 
się łatwo. Z namowy opęta11ca spoganione chłopstwo 
rzuciło się na cmentarz, krzyż ten obaliło, groby mu- 
rowane, a było ich tu sporo, sprofanowało, niebo- 
szczyków wywlekło, z resztek szat kosztownych 
a szczególniej z pierścieni lub jakichkolwiek koszto- 
wności odarło. Wkrótce zamknięty kościół z murami 
po-klasztomemi spłonął, a z nim cały cmentarz ze 
wszystkie mi drzewami. Zdawało się, że skoro już 
hyjeny i szakale czworonożne nie mają tu nic do ro- 
boty, to bestye ludzkie chyba także od miejsca tego 
stronić będą. Ale nie, - człowiek zezwierzęcony za- 
wsze w dzikości przejdzie zwierzęta nieme; - więc 
i w tym razie chłopstwo miejscowe, i prawosławne 
i katolickie, zrównane w upodleniu, niedowierzając po- 
żodze, domyślało się długi czas, że jeszcze w zapa- 
dłych sklepach muszą być niemałe bogactwa, pod 
postacią pierścieni z dyamentami i innych koszto- 
wnych ozdób na szczątkach nieboszczyków. To też 
w nocy żerowali złoczyńcy na spalonym cmentarzu, 
jak szakale. Widać było tu i owdzie ślady tych 
niecnych poszukiwali. Krą2.yła pogłoska o jednym 
z takich poszukiwaczy, iż w grobowym lochu znalazł 
sporo kosztownych przedmiotów, tylko takie zda- 
rzyło mu się nieszczęście, że gdy wychodził z grobu,
		

/Vilniana_001_14a_343_0001.djvu

			337 


niosąc łup zrabowany, dostrzeżony był przez jednego 
z sąsiadow. Sąsiad stał się dla niego drugiem niepo- 
kojącem sumieniem. Nic przestawał do niego zacho- 
dzić, upominał, ażeby zabrane rzeczy oddał. 
araz 
«sumienie" to umilkło, łupiezca bowiem, lękając się 
nie tyle wymówek, ile długiego języka sąsiada, po- 
dzielił się z nim zdobyczą. O rabunkach, mordach, 
pożogach, przy tajnym współudziale policyi miejsco- 
wej, niema co mowić, bo te tu nikogo nie dziwią, 
tak się przyjęły. 


Zapis na Dom Oblqkallxch. 


V.' lipcu 1888 roku w miasteczku Caletta, pod 
Turynem, we \Vłoszech, zmarła obywatelka gub. Gro- 
dzieńskiej, Antonina Brzedwiczowa, właścicielka 10 
tysięcy dziesięcin ziemi w powiecie KobrYliskim. 
Zmarła, której syn Michał, jako obłąkany, przebywa 
obecnie w domu zdrowia w Caletta, cały swój ma- 
jątek, składający sit; z wymienionej w zapisie posia- 
dłości ziemskiej oraz 300.000 rs. kapitału, testamen- 
tem sporządzonym przed notaryus7.em w Turynie, 
i legalizowanym przez ambasadę rosyjską, zapisała, 
,'o razie, jeżeli syn jej nie zostanie wyleczony, na za- 
łożenie domu dla obłąkanych, w dobrach testatorki. 
Być więc bardzo może, że guber. Grodzid,ska licząca 
wielu nieszczęśliwych obłąkaliców, wałęsających się 
dziś po wsiach, miasteczkach i miastach, otrzyma in- 
stutucyę, jakiej brak u nas dotkliwie czuć się daje 
od dawna. 


Kartka z dziej6w Kescioła pol8kiego. T. II. 


22
		

/Vilniana_001_14a_344_0001.djvu

			33 8 


XXI. D('kanat Brz('ski. 


. I) B r z e ś ć L i t e w ski. Dekanat Brzeski miał 
w r. 1863, I I parafij i 9.000 dusz, obecnie już tylko 
3 parafie i 13.692 dusz, skasowano zatem 8 parafij. 
Zanim je wyliczę, wspomnę mimochodem, że po r. 
183 I stolica dekanatu B r z e ś ć, zo3tawszy fortecą, 
uległa ogromnej zmianie, cała bowiem l1ajstarsza jej 
dzielnica, Starem Miastem zwana, została zniesioną 
i pod mury forteczne zajęta. Mieszczanie przenieśli 
się na przedmicście Kobryńskie, i tu powstało nowe 
miasto, a w niem ze świątYIl tylko cerkwie. Przy 
burzeniu miasta uległy zniszczeniu: kościół Bernar- 
dynów i Bernardynek, oba zamienione na korpus ka- 
detów, klasztor Augustyanów, na komitet fortecznych 
inżynierów, Trynitarze na dom wojenno roboczej roty, 
Brygidki na roty aresztanckie; kolegium Jezuickie 
na mieszkanie komendanta fortecy, Bazylianie na ko- 
szary artyleryi i cerkiew; Fara, w pobliżu mudw 
jezuickich stojąca, zupełnie z ziemią zrównana. Jako 
ślad dawnej świetności życia katolickiego, pozostał 
kościół Dominikanów, jedyny obecnie w Brześciu, 
przy którym mieści się parafia. Brześć litewski jest 
starożytną osad,! słowiallską; Bolesław Chrobry zdo- 
był gród ten w r. 1020; odbił go w r. 1044 Jarosław 
Kijowski, w r. 1569 jest stolicą W ody Brzesko-Lite\\'. 
Do wzrostu miasta najwięcej przyczynił się Mikołaj 
Radziwiłł Czarny, s-ta brzeski. On tu zbudował zbór 
kalwiński, zrobiwszy przy nim ministrem Szymona 
Zacyusza z Proszowic. W założenej przy Zborze dru- 
karni wydano wiele ksiąg kalwińskich. Tu też wytło- 
czono w r. 1563 Biblię dla Socynianów w przekładzie 
Jana Laskiego, kosztem Mikołaja Radziwiłła, i ztąd
		

/Vilniana_001_14a_345_0001.djvu

			339 


Radziwiłłowską zwana. Tu w latach 1590, ,594- 
i 1596 synod Władyków ruskich pod przewodem 
Michała Rahozy, arbpa i metrop. kijowo uchwalił po- 
łączenie kościoła Greckiego z Rzymskim pod nazwą 
U n i i. Kości(Jł po-Dominikallski założony w r. 1680 
przez Zofię Buchowiecką, po pożodze w r. 185' od- 
budowany przez parafian w r. ,856. Dochodu 7. ma- 
jątków i kapitałów miało probostwo po usunięciu za- 
ko[mików 1.590 rub. rocznie. W r. 1862 prob. i dziek. 
ks. \Vinc. Dzicmianowicz, wikarymi: ks. Wal. Ja- 
błonowski, ks. Jan Niewiarowski, mans. ks. Jakób 
Godlewski, katechetą przy szkole pow. ks. Wiktor 
Śniegurski. Kaplice: Kowerdziaki ks. Tom. Szymkie- 
wicz, Domaczew i Brześć. Było więc w parafii 6 księży, 
w r. 1889 zaś tylko dwóch: prob. ks. Ign. Merkie- 
wicz i wik. Jan Sacharko. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 ,88, 1884 1889 
33'2 4 2 73 5,84 57'4 65 1 9 8582 
2) Wysokie Litewskie, włas. Maryi hr. 
Potockiej. Kościół mur. pod wez. Trócy św., wzniósł 
w r. 1603 Andrzej \Vojna, odbudowała w r. ,872 hr. 
M. Potocka. Kaplice: św. Barbary na miejscu. W r. 
,863 plebanem Paweł Małyszewicz. W r. 1889 prob. 
[
n. Ejner, mansyonarzcm Edw.ud Słobodzillski. 
\Viernych było w latach: 
,863 ,870 ,875 I88[ 1884 ,889 
633 149 2 [9 2 7 1999 12 94 29'0 
3) K a m i e n i e c L i t e w s ki, kościół drewno 
pod wezw. św. Piotra i Pawła Ap., wzniósł Grzegorz 
Giżycki w r. 1723. W r. 1863 prob. ks. Winc. Do- 
liński, wik. Mateusz Zakowicz, w r. 188q rządcą ks. 
Leonard Kosiriski. 


22"' 


.......
		

/Vilniana_001_14a_346_0001.djvu

			34 0 


Wiernych było w latach: 
ds63 1870 1875 188, 
1120 2013 2035 238; 


1R84 1889 
2407 2200 


Zniesio,no po r. 1830 
nast<;pujące kościoły: 


I) li r z eś ć L i t e w s ki, Trynitarze osiedleni 
tu przez l{adziwiłła i Ozicmbłowskiego 1727, - do- 
chód roczny z fundacyi 15.720 złotych. 
2) B r z e ś ć L i t e w., Bernardyni pod wezwn. 
św. Jana Chrzc. w r. 1659 przez Galimskiego, - do- 
chód roczny z fundacYl 950 rubli. Tudzicż inne na 
wstępie opisu Brześcia wspomnionc. 
3) \\- Y s o k i e l i t e w s k i e, zakon Bonifratrów 
założył tu Aleks. Sapieha K. W. L. w r. 1785, - kla- 
sztor mur. przez założyciela, kościół zaś staraniem 
samych zakonników, poświęcił ks. Adam Kłocki bp. 
sufr. i oft'. brzeski w r. 180 I. Chorych stale utrzy- 
mywali zakonnicy 14. Przy klasztorzc ogród i 4 place 
obszerne. Kapitału +500 rs., ordynarya spicniężona 
czyniła 525 rs. Zakonnicy usunięci w ł-. 18.p. 


Po r. 1863 znicsono parafie: 


C z a r n a w c z y c e, 2.052 parafian z kaplicł'! 
w Demianicr-ach. Kościół mur. fundował Mik. Krzy- 
sztof Radziwiłł, po powrocie z pielgrzymki do Ziemi 
św., w r. 1585 i plcbanowi wieś Omelin zapisał, 500 
dukatów przychodu rocznego dającą. Od r. 1867 
cerkiew. - S t a w y, parafia 5 kI. 415 dusz, kościół 
fundowali dziedzice Zygmunt i Barbara Stawscy w r. 
1461 na dobrach swych: w dziesięcinie, służebnościach 
i 300 złotych rocznej pensyi, utrzymani c proboszcza 


l 


l
		

/Vilniana_001_14a_347_0001.djvu

			34 1 


zabezpieczyli. Od r. 1867 cerkiew. - Vv T i e l a n ów 
z kaplicą w KlukO\viczach, 446 parafian, od r. 186 7 
cerkiew. - M r o z o w i c e, 275 parafian, obecnie cer- 
kiew.-Mielejczyce z kaplicami w Chlewiszczach, 
Nurzcu i Połowcach, 246 parafian, obecnie cerkiew; 
kościół :\Iiclejczycki fundowała królowa Bona; w r. 
155 4 przez dyssydentów z ziemią zrównany, a na 
jego miejscu, mieszkanie dla jednego z ich grona wy- 
bitniejszego, starosty brzeskiego, z którego poduszcze- 
nia kościół zniszczono, wystawili. Nie długo jednak, 
bo już przez syna tego starosty, nawróconego kato- 
lika, kościół mur. w 18 wł. ziemi uposażony, wysta- 
wiony został. W o ł c z y n, 254 parafian. Kościół zbu- 
dował drewno i uposażył w 15 \\ ł. roli Aleks. Gosiewski 
w-da <;moleński, konsekrował zaś bp. Abr. \Vojna, 
w r. 1639. Gdy dobra Wołczyn, używające tytułu 
hrabstwa, przeszły z czasem do Czartoryskich, a od 
nich, drogą wiana, dostały się kaszt. krak. Poniatow- 
skiemu, ojcu Stanisława Augusta, tenże, w rocznicę 
urodzenia przyszłego króla w r. 1733, wystawił pię- 
kny, w porządku rzymskim, kościół, dopicro w lat 10, 
t. j. 1743 r., konsekr. pod wezw. N. Trójcy. Nawiedz. 
N. Panny i św. Stanisława, bpa, przez bpa łucko- 
brzeskiego, ks. Franc. KobicIskiego. Balillski, nową 
erekcyę kościoła, przyznaje Czartoryskim, myli się 
jednak, bo w i z Y t Y P a s t e r s k i e Poniatowskiemu 
ją przyznają. - W i e r z c h owi c e z kaplicą w Ru- 
siłach, 238 parafian, filia z klasztorem Maryanów 
w Raśnic, założonym tu około r. 1784, i 35 wło- 
kami uposażonym. Obecnie w obudwu cerkwie. 


1
		

/Vilniana_001_14a_348_0001.djvu

			34 2 


XXII. l)l'liUlliłt Uialosłodd. 


Zawarty jest w pow. Białostockim, należącym 
do miejscowości najbardziej fabrycznych. Ludność 
robotnicza przeważa w fabrykach polska, a co naj- 
ważniejsza, że Polacy celują zdolnościami i trzeźwo- 
ścią. Niemcy przy pracy są wzorowi i za przykład 
wszystkim służyć mogą, ale za to w dni świąteczne, 
lubią namiętnic hulank<; i piwo bawarskie, które jest 
dzisiaj dosyć drogie i pochłania znaczne wydatki, tak, 
że o oszczędnościach jakichkolwiek mowy nie ma, 
a robotnik, który pobiera wysoką płacę, z dniem 
ustania zarobku, zostaje żebrakiem. Robotnicy Po- 
lacy, którzy w znacznej części należą do stowarzy- 
szenia wstrzemięźliwości i są religijni, a wogóle piwa 
piją mało, mają za to inne swoje «ale». Oto stosując 
się do starego przysłowia: «Jak cię widzą, tak cię 
piszą», obracają wszystkie swoje oszczędności na gar- 
derobę, szkodliwie współ
awodnicząc z sobą. 
J) li i a ł y s t o k, w końcu zeszłego wieku, oka- 
zała siedziba Jana Klemensa Branickiego, hetmana, 
szwagra króla Stanisława Augusta. Należał niegdyś 
do \Viesiołowskich, jako wieś, nast<;pnie do krolów 
polskich, a od r. J 66 I nadany, wraz z całem staro- 
stwem Tykocińskiem, hetmanowi, Stefanowi Czarnec- 
kiemu, którego córka Aleksandra wniosła tę maję- 
tność, jako posag, w dom Gryfów Branickich. Po 
rozbiorze I'olski, należał do I'rus z całym powiatem, 
zwanym wówczas Obwodem Białostockim; w r. [807, 
na mocy ugody w Tylży, przeszedł od Prus pod 
władzę rossyjską, i odtąd jest miastem powiatowem. 
Wzrost jego handlowo - przemysłowy, zaczyna się 
uja wniać około r. J 840, a do naj wyższego rozkwitu
		

/Vilniana_001_14a_349_0001.djvu

			343 


doszedł w latach 1870-1876, w których wytwór roz- 
maitych przedmiotów zbytu rocznie dochodził summy 
stu milionów rubli. Ale z rokiem 1880 nastaje zu- 
pełny upadek w przemyśle. Kiedy dawniej praco- 
wano we dwie zmiany przez całą dobę bez przerwy, 
obecnie i połowa tego czasu, przy zredukowanej 
liczbie robotników jest zbyteczna. A musiała taka 
redukcya, w czasie i liczbie robotników nastąpić, 
wobec zmniejszonego popytu na towar, a wielkiej 
nadlJrodukcyi z lat poprzednich. Do tego przyłączył 
się, na domiar biedy, w r. 1880 nieurodzaj. Fabryki 
jedna za drugą stawały, a skutkiem tego młodzi na- 
wet robotnicy, przed wynalezieniem pracy, najcz<;:- 
ściej poza obrębem miasta i powiatu, musieli żyć o że- 
branym chlebie. Niemcy otrzymali wsparcie na wy- 
j azd do Vaterlandu, od administracyi fabryk, nagi 
o kiju powędrowali w różne strony. Taki stan rze- 
czy trwał blisko rok. Nareszcie przyszło do jakiej ta- 
kiej równowagi, ale nienadługo. \"1 walce współzawo- 
dniczej, toczonej na zabój, zaczęto od r. J 883 zniżać 
cenę towarów, ale zarazem i ich zalety. Głośne da- 
wniej towary sukienne i kortowe, tylko pozory do- 
broci zachowały teraz. Ztąd, pomimo taniości, brak 
chętnych kupców. Wszystkie drobniejsze fabryki, 
liczące po 10, lub niewiele co więcej warsztatów, po- 
zamykano Pozostało tylko kilkanaście fabryk wię- 
kszych w mieście. Obecnie cały powiat z miastem 
Białymstokiem, liczy wszystkich fabryk, siłą pary 
poruszanych, około 60, a w tej liczbie blisko 50. za- 
jętych jest wyrobem tylko kortów. Reszta przypada 
na farbiernie, młyny parowe, fabrykę kołder. aksa- 
mitu, wyrobów jedwabnych, żelaznych i t. d. W sa- 
mym Białymstoku, liczącym dziś do 50.000 ludności, 
znajduje się fabryk kilkanaście, inne leżą \\" okolicy 


.......
		

/Vilniana_001_14a_350_0001.djvu

			... 


344 


miasta, bliższej lub dalszej. Do głowniejszych osad 
fabrycznych, w tym powiecie, należą: Supraśl, Cho- 
roszcza, Wasilkow i Dobrzyniewo. \V ogóle fabryki 
tego powiatu, zatrudniają kilkanaście tysięcy robo- 
tników, z których, mniej więcej, trzecia część przy- 
była z zagranicy i zalicza się do narodowości nie- 
mieckiej, a dwie trzecie są miejscowego pochodzenia 
i używają języka polskiego. 
iemcy zajmują prze- 
ważnie, w rękodzielniach tych, posady wyższe i le- 
piej płatne. Wszyscy jednak robotnicy, o ile fabryki 
mają robotę, płaceni są dobrze i utrzymanie dla rr>- 
dzin mają dostatnie. Właściciele większych fabryk, 
utrzymują dla ludności robotniczej felczeraw i aku- 
szerki, szkółki elementarne niemieckie, dają dla setek 
rodzin mieszkania przyzwoite i ogródki, i w ogóle 
opiekują się dobrze ludnością fabryczną. Co się tycze 
samych właścicieli fabryk, ci przeważnie zaliczają się 
do narodowości niemieckiej. Tylko w liczbie mniej- 
szych fabrykantów, znaczną część stanowią żydzi 
miejscowi, którzy jako kapitaliści, założyli rękodziel- 
nie, posługując się pracownikami wszelkiej narodo- 
wości. Pomiędzy krajowcami, pierwsze miejsce należy 
się ziemianom tutejszym, pp. Łyszczyńskim, którzy 
w majątku swoim, Markowszczyznie, od lat 4 0 , za- 
łożyli wielką kortownię i na drodze przemysłu fabry- 
cznego, dzielnie konkurują z białostockimi współzawo- 
dnikami, a gospodarstwo rolne mają najlepsze w tych 
stronach. Przed laty kilku, p. Jozef Jarociński, były 
dyrektor fabryki pp. ŁyszczYllskich, założył własną 
fabrykę kortu w Białymstoku, i wytrwałą pracą do- 
bija się bytu niezależnego. Muszę tu także wspo- 
mnieć o wzorowej fabryce wyrobów żelaznych p. Wie- 
czarka, w Krzywej, pod Białymstokiem. Fabryka ta 
założona została r. 1869, przez dwóch Berlińczyków,
		

/Vilniana_001_14a_351_0001.djvu

			34 5 


monterow, przysłanych do Białegostoku, przez fabrykę 
berlińską, dla ustawienia jakiejś maszyny parowej, 
którzy osiedli tu i zaczęli budować parowe maszyny 
sami, ale dla braku kapitału zbankrutowali. Przez 
lat kilka fabryka ta stała zamknięta, aż w roku 1874 
objął ją Adolf Święcicki, inżynier, syn ziemianina 
z Płockiego, z p. Antonim Wieczorkiem, Poznal1czy- 
kiem. Fabryka przez pierwsze lata. głównie była za- 
jęta wielkiemi robotami dla kolei Brzesko-Grajewskiej, 
a oprócz tego wyrabiała narzędzia rolnicze i maszyny 
sukiennicze. Spółka ta rozpoczęła z nadzwyczaj ma- 
łym funduszem i tylko prosperowała wytrwałą pracą. 
tak, że po trzech latach kupiła fabrykę w Krzywej, 
na własność. Niedługo potem, umarł A. Święcicki, 
a od r. 1878, sam p. Wieczorek prowadzi ten inte- 
res. Posprowadzał wyborne tokarnie i inne maszyny, 
potrzebne do dokładnej roboty, a teraz ma tokarni 
już 20, może więc wyrabiać dużo i dobrze. Z po- 
czątku miał instruktorów z Austryi, nim wyrobił 
z żywiołu miejscowego rzemieślników, których teraz 
fabryka zajmuje około stu. Aby mieć najlepsze sy- 
stemy maszyn, posprowadzał z najznakomitszych fa- 
bryk zagranicznych maszyny na modele i sumiennie 
je naśladuje, używając wyborowego materyału. Wy- 
rabia nietylko wszelkie narzędzia rolnicze, młocarnie, 
szarpacze, wialnie itp., ale także transmissye, pompy, 
tartaki, młyny, pomniki, balkony i rozmaite maszyny 
do browarów, gorzelni, cukrowni i t. d. Firma A. Wie- 
czorka, jak wiele innych, służy za przykład, że brak 
kapitałow nie powinien nas wstrzymywać od fachu 
przemysłowego i handlu. Prawie wszyscy Niemcy, któ- 
rzy w Polsce posiadają fabryki, zaczęli z bardzo ma- 
łemi srodkami, ale wytrwałą pracą i oszczędnQścią, 
doszli do swego stanowiska. 


......
		

/Vilniana_001_14a_352_0001.djvu

			34 6 


Choć miasto ma samorząd, mimo bogactw swych 
obywateli-fabrykantów, należy do najbardziej upośle- 
dzonych, pod względem sanitarnym; na najruchliw- 
szych ulicach, jak Boj ar :r, pod jesielI i z wiosną, 
toną w błocie przejezdni i piesi, bo ślady bruku, 
przed laty 30, znikły, szk0ł początkowych, względnie 
do ludności, za mało, hotele, prawie wszystkie ży- 
dowskie, sklepy, których jest kilkaset, do niedawna, 
były wszystkie żydowskie. Dopiero od lat 5, zmiana 
na lepsze się zaczęła j pien\"szy wyłom w zbitych 
szeregach żydowstwa Białostockiego, zacofanego, nie- 
chlujnego i bezwstydnego, dał chrześcijanin Pietrasz, 
z Królestwa, który nabywszy dom zajezdny, przero- 
bił go na hotel, a w nim otwurzył własny, duży sklep 
kolonialny. Za nim poszedł obywatel ziemski i pra- 
wnik, RzekUlIski, który otworzył drugi taki sklep; 
niedługo potem pp. 'IIV elu i Kazimierz Kuszewski, 
obaj krajowcy, otworzyli dom komisowy do zakupna 
i sprzedaży towarów sukiennych na najdalszych ryn- 
kach: Krymu, Kaukazu, Turkiestanu i Syberyi. 
W tymże czasie kilka palI polskich, zamożnych, otwo- 
rzyło parę magazynów ubiorów i strojów damskich. 
Wspominam o tych pocieszających zmianach prze- 
konalI przesądnych u nas, którym łatwiej zawsze 
było oswabadzać 'IIViedeń, zdobywać najezdzcy kor- 
sykańskiemu Moskwę lub wąwozy Samosierry, ani- 
żeli na polu cichej, mrówczej, wytrwałej i zacnej 
pracy, bogacić kraj własny. Oprócz świątyń na 
uwagę w Białymstoku zasługują: gimnazyum męskie, 
gmach dawnego zamku, z pięknym ogrodem i zwie- 
rZYlIcem, instytut wychowania panien, fundacyi Bra- 
nickiego, ratusz i pałac Jana Klemensa Branickiego, 
który w r. 1759, Białystok, wspaniale zabudowawszy, 
miastem zrobił, a które odtąd, przez lat kilkadziesiąt,
		

/Vilniana_001_14a_353_0001.djvu

			347 


We r s a l e m podlaskim zwano. Należało mu też to 
imię, zwłaszcza odkąd hetman dawny wspaniały za- 
mek, nad trzema połączonemi stawami leżący, opa- 
sany z jedl1ej strony \\ ysokim murem, z drugiej par- 
kiem, zwierzYI1cem i ogrodem, przebudował na wzór 
pałacu królów francuskich w Wersalu, pozostawiając 
z poprzedniego gmachu zamkową basztę, z wchodową 
bramą i przyległe zabudowania, dla pomieszczenia 
dworzan przeznaczone, tworzące okazałą całość. 
W pałacu tym mieszkał hetman, całe prawie ży- 
cie, i oprocz wycieczek letnich do Choroszczy pobli- 
skiej, nigdy progów jego nie opuszczał i w nim skoll.- 
czył dni swoje '771 roku. Skupiał on wtedy około 
siebie charakterystyczne obyczaje ostatniego, \\' da- 
wnem znaczeniu, niezależnego hetmana, wielkiego ko- 
ronnego i ostatniego, naj potężniejszego z majątku i po- 
winowactwa, możnowładcy polskiego. Za niego pałac 
w Białymstoku, stał się drugiem, po stolicy, ogniskiem 
życia przodującego w kraju żywiołu, gdzie wszyscy 
zbiegali się na doroczne uroczystości, imieniny, ob- 
chody i narady, wyprav.iane po królewsku. Przyjeż- 
dżali tu posłowie cudzoziemscy, a niektorzy bawiji 
stale, jakby przy jakim panującym. Odwiedzali go 
i przebywali w nim nawet monarchowie. Takiej po- 
wagi używał stary hetman, będący głową możno- 
władców, obrońcą średniowiecznych instytucyj, nie- 
przyjacielem wszelkich reform w kraju i wrogiem 
zaprowadzonego nowego ustroju w państwie. Odpowie- 
dnio też temu, pałac jego jaśniał przepychem, wy- 
godami i gościnnością bez granic. Zjazdom i uroczy- 
stościom przydawała niemało wdzięku i znaczenia 
małżonka hetmana, Izabella z Poniatowskich, siostra 
królewska. Po śmierci już nawet męża, znana pod 
imieniem "Pani krakowskiej", odgrywała jeszcze bar- 


.......
		

/Vilniana_001_14a_354_0001.djvu

			34 8 


dzo ważną rolę na d\\orze króla, brata swego, w War- 
szawie. Przebywała ona często w Białymstoku, który 
miała oddany na dożywocie; przez ostatnie zaś lata, 
mieszkała tutaj ciągle, otaczała się wspaniałym dwo- 
rem, podejmowała z przepychem, odwiedzających ją 
dostojnych gości i zmarła w tym pałacu, 1 go 1 r. Po 
jej zgonie, rozległe włości, domu Gryffów-Branickich, 
odziedziczyli Potoccy. 
Kościół farny, mur., stanął w r. 1584, kosztem 
marszałka Wiesiołowskiego, pod wezw. Wniebowz. 
N. Panny. Dochód roczny probostwa z uposażenia 
ziemnego i pieniężnego, czynił 1 goo rub. W r. 186 3 
miał ośmiu księży. mianowicIe: prob. Józefa Bąkow- 
ski ego, 3 wikarych: M. Tabeńskiego, Fr. Sidorowi- 
cza i Jana Korzeniowskiego, kapel. przy Inst. wych. 
panien, ks. Hipol. Głowackiego, kapel. przy Domu 
Sióstr. miłos. I>iotra Chwiećkowskiego, i przy filii 
w Janopolu ks. Teofila Hryniewickiego. W r. 188 9 
tylko 4: prob. Wilh. Schwartz'a i wikarych: Adama 
Pleskaczewskiego i Józefa Szymkunasa. Kaplice: 
/) w Inst. wych. pańien, mur. z fund. hetm. Brani- 
ckiego, po wezw. N. Panny; 2) św. Rocha na cmen- 
tarzu. .Filie: I) Supraśl pod wezw. Trójcy św. mur. 
wystawili w r. 186/ fabrykanci m. Supraśla; rządcą 
filii w r. 1889 od 5 lat ks. Jerzy Głoden. 2) Wasil- 
ków, na miejsce dawnego kościoła w Janopolu wznie- 
siono tu mur. w r. 1883 pod wezw. Przemienienia 
Pańskiego. Dojeżdża filialista z Supraśla. 
Wit:rnych było w latach: 
186318701875 188/ 18841889 
w parafii 73 28 10750 11951 12937 13'03 /03 6 3 
przy filii 1046 '249 1273 '357 '38, 
2) G o n i ą d z, msto forteczne nad rz. Biebrzą, 
na granicy Król. Polskiego, 3 mile od granicy Pru-
		

/Vilniana_001_14a_355_0001.djvu

			349 


skiej, przy kolei Grajewskiej, zbudowane na stromych 
wzgórzach, panujących nad okolicą, brudne i ubogie, 
podnosić się zaczyna materyalnie, ale z napływem 
motłochu wielkorosyjskiego, sprowadzonego tu w r. 
1882 do budowy fortecy, a następnie w mieście i oko- 
licy osiedloncgo, upada szybko moralnie. Kościół 
obecnie istniejący, drewniany, na miejsce dawnego 
wznieśli, jak podaje rubrycela, w r. '779 biskup Prze- 
myski i prob. Beta'lski. Kościół, jest obszerny i schlu- 
dnie utrzymany, dzięki miejscowemu, od lat 12 tutaj 
pasterzącemu, plebanowi ks. Jozefuwi Małyszewiczowi, 
85-letniemu starcowi, już 60 lat kapłaństwa liczą- 
cemu, który dla obsługi parafii 7235 ludno katol. li- 
czącej, ma tylko jednego wikarego ks. Józefa Tara- 
sowicza. Ksiądz Małyszewicz jest wychowancem wsze- 
chnicy Wileńskiej, i jako słynny swego czasu języ- 
koznawca, czynny brał udział w ruchu umysłowym 
'vVilna. Ludność w parafii jest wyłącznie polska, 
w większej części z drobnej szlachty złożona, są tu 
starożytne siedziby: Ołdakowskich, Moniuszków, 
Świerzbieńskich i innych. Cała ludność w kościele 
modli się z książek, wódki nie pije zupełnie. 
'Wiernych było w latach: 
186 3 ,870 ,875 188, 
37 6 5 5348 5482 6610 
3) J a s i o n ó w k a , kościół 
Trójcy św. w r. '535 fund. Jana 
szczem ks. Ant. Bogdanowicz. 
Wiernych było w latach: 
186 3 '
70 ,875 ,88, 1884 188 9 
,616 1925 2'27 2356 24 02 2440 
4) T r z c i a n n y, rosyj. Trostiany, kościół mur. 
na miejsce dawnego wznieśli parafianie w f. ,846. 


188 4 ,889 
7 020 7 2 3 5 
mur. pod 
Skorze'lca. 


wezw. 


Probo-
		

/Vilniana_001_14a_356_0001.djvu

			35 0 


:Kządcą ks. Józef Oiesiewicz. Kaplica na cmentarzu 
W r. 1863 było dwóch księży. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
6008 6419 7004 7224 7329 81 79 
5) D o l i s t o w, kościół mur. pod wezw. św. 
Wawrzynca wystawiła w r. 1691 kasztelanowa Iza- 
bela Branicka. W r. Ił:!63 dwóch księży, w r. 188 9 
sam tylko prob. ks. Wacław Zawadzki. Kaplica na 
cmentarzu. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 75 1881 1884 1889 
3 61 7 4 06 4 44 2 7 4 65 4 49 60 4 2 9 6 
6) K n y s z y n, mko żydowskie, pamiętne zgo- 
nem Zygmunta Augusta, zaszłym na zamku tutejszym 
w dniu 7/VII 1572. Około r. 1580 kalwini mieli tu 
swoją drukarnię. Kościół mur. wystawił Mikołaj l<.a- 
dziwił w r. 1520. Dochód roczny z ziemi i kapitału 
I 860 rub
i. W r. 1889 plebanem ks. Adam Słomiń- 
ski, od lat 35, sam jeden, w r. 1863 miał do po- 
mocy dwóch wikarych Jana i Marcina Słomillskich. 
Jan był bratem o 3 lata młodszym, Marcin zaś stry- 
jem o 34 lata starszym od proboszcza Adama. Fi. 
lia Hrypno. . 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
58 97 68 7 2 6+08 7214 7487 7600 
7) T u roś ń, kościół mur. wystawił Winc. Za- 
leski, s-ta birecki, w r. 1778, pod wezw. Trojcy św. 
Rządcą ks. Adolf Korkuć od lat 15. Dochód plebanii 
roczny z ziemi 600 rubli. 
Wiernych było w latach: 
.
G3 1870 1875 1881 1884 1889 
23 18 2/ 47 27 8 9 3 2 3 1 33 00 33 5 5 


..
		

/Vilniana_001_14a_357_0001.djvu

			3 5 , 


8) C h o r o s z c z, mko. Koscioł tutejszy pierwo- 
tny pod wezw. św. Jana Chrzc. i św. Stefana wy- 
stawił z drzewa wraz z klasztorem Dominikanów Mi- 
kołaj Stefan Pac, w. da trocki, pózniej kasztelan wi- 
le11ski, a na koniec biskup wile'lski, zmarły r. ,684, 
i w uposażeniu folw. Choroszcz 25 włók, tudzież 
kapitał 23.000 złotych nadał r. 1654. R. 1704 pożar 
nocny zniszczył kościół i klasztor; gorliwi zakonnicy 
odbudowali tak kościoł jak i klasztor z drzewa w r. 
1736. Po dwudziestu latach, tj. w r. '754, Jan Kle- 
mens h. Gryf Branicki, hetman w. koronny, (ur. 1689 r. 
t 177' r.) wybudował Dominikanom kościół i klasztor 
z cegły, który r. '770 pokonsekrowany został przez 
biskupa Ptolomajdy Ludwika Ignacego de Riancour. 
Obsługiwali świątynię tę i parafię Dominikanie do 
r. 1832, w którym oddano ją duchowiellstwu świe- 
ckiemu a fol\\'. Choroszcz i kapitał 15 900 rubli prze- 
szedł na skarb. Kościół choroszczański po dziś dzień 
znajduje się w bardzo dobrym stanie, dzięki staraniu 
proboszczów,. zarządzających parafią do niego nale- 
żącą. Kościół ten niezbyt obszerny, ale wspaniały, 
wewnątrz gustownie odmalowany, ma sicdm ołtarzy, 
w których obrazy godne widzenia są zapewne pę. 
dzla tego samego malarza, co i obrazy i portrety 
w kościele tykocillskim, którego fundatorem jest także 
Jan Klemens Branicki. Teraźniejszy proboszcz choro 
szczański, ks. Hieronim Grygorowicz, dbały o czy- 
stość domu Bożego, nie dozwala zawieszać po ścia- 
nach rażących oczy bohomazów, bo procz portretu 
biskupa, zapewne Paca (napisu odczytać trudno), in- 
nych tam obrazów zawieszonych na ścianach nie ma, 
a pomimo tego swiątynia choroszcza11ska pięknie wy- 
gląda, ołtarze umiejętnie odnowione, kościół gusto- 
wnie odmalowany, a dach i wieża staraniem ob e- 


..
		

/Vilniana_001_14a_358_0001.djvu

			3 52 


cnego proboszcza i chętną składką parafian zrestau- 
rowane, na długie lata tę świątynię od ruiny zabez- 
pieczyły. Świątynia choroszczańska bogata jest także 
w aparaty złotolite, a tak świeże, jakoby dopiero 
dziś były sprawione, osobliwie jeden, haftowany zło- 
tem i srebrem na zielonej adamaszkowej materyi, bar- 
dzo jest cenny. Ofiarowała go Barbara z Szembeków 
Branicka, jak świadczy napis pod spodem, a zapcwne 
go i sama wyhaftowała. \V r. 1750 hetm. Branicki 
wzniósł tu dworzec letni, niewielki, piętro" y z 2 pa- 
wilonami i tu stale letnie miesiące spędzał. Po Bra- 
nickich Choroszcz przeszła drogą spadku na Poto- 
ckich, a następnie na Tadeusza Mostowskiego, zasłu- 
żonego dla kraju obywatela i ministra, który zarząd 
tych dóbr z całkowitem pełnomocnictwem powierzył 
w ręce Jana Leśniewskiego, swego wychowalica i przy- 
jaciela, a biegłego administratora i rolnika. Gdy Mo- 
stowski skołatany wiekiem i pracą dogorywał we 
Francyi, przedsiębiorczy Leśniewski zamierzył prze- 
mienić Choroszcz na osadę fabryczną. . \V tym celu 
zawarłszy ugodę z Fryderykiem l\'Ioesem, wzniósł 
w latach 1842-1847, wedle planów i żądalI tego 
przemysłowca, kilka wielkich gmachów, w których 
Moes założył jedną z najlepszych w Cesarstwie fa- 
brykę kortów, jakie szczęśliwie współzawodniczyły 
w Moskwie i Charkowic z angielskiemi. Tymczasem 
Choroszcz przeszła na zięcia Mostowskiego, p. Ko- 
mara, od którego córki, przed 20 laty, nabyli ją 
Moesowie. W dniu 30jIV 1880 groźny pożar nawie- 
dził Choroszczę, obróciwszy w perzynę 43 domy, po- 
zbawiając 550 osób dachu, ze stratą do 100.000 rs. 
W r. 1863 było dwóch księży przy parafii. obecnie 
tylko jeden. 


. .....,..-..........
		

/Vilniana_001_14a_359_0001.djvu

			3 5 3 


\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
34 5 3 3 5 5 6 44 0 ł 4997 4 81 7 5375 
9) G i e ł c z Y n, kościół drewno pod Wezw. Na- 
wiedz. N. Panny, zbudował w r. 1777 kasztelan Chry- 
zanty Opacki, nadawszy plebanii 10 włók roli. Rządcą 
ks. Klemens Tracewski. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
825 888 1073 1162 1234 1250 
10) J u c h n o w i c z e, kościół mur. pod wezw. 
Trójcy św. wystawił w r. 1547 Stanisław Wołodko 
podsk. lit. nadawszy plebanowi 15 włók roli. W r. 1863 
było dwóch księży, w r. 1889 tylko jeden ks. Bron. 
Strumiłło. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2121 2490 2843 2928 3023 288 3 
I I) K a l i n Ó \\' k a, kościół drewno pod wezw. 
św. Anny na miejsce dawnego zbudowali parafianie 
w r. 1776. W r. 1863 było 3 księży: prob. Mateusz 
Babecki, wik. Paweł Górski i mans. Szymon Szyszko. 
Filia Brzozowo pod wezw. św. Jana Chrzc. mur. wy- 
stawiona przez włościan w
i Bóbruwki Brzozowej. Fi- 
lialistą od roku ks. Konst. Dziekoński, rządcą zaś pa- 
rafii ks. Konrad Sidorowicz. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
przy parafii 3620 3750 3888 234 5 2997 3 20 4 
przy filii 1105 1252 13 02 
13) N i e w o d n i c a, kościół drewno pod wezw. 
Trojcy św. zbudowali Andrzej i Elżbieta Koryccy, 
nada wszy plebanii 12 włók roli. Plebanem od 10 lat 
ks. Antoni Dowbor. 


Kartka z dziejów Kościoła polskiego 'l'. 11. 


23 


.
-
		

/Vilniana_001_14a_360_0001.djvu

			\Viernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
1652 1892 2279 
624 2747 320+ 
13) D o b r z y n i e w, kościół drew. pod wezw. 
Zwiastow. N. Panny wystawił w r. 1519 Mikołaj ks. 
Radziwiłł. Plebania miała 14 wł. roli. Plebanem od 
30 lat jest tu ks. Grzegorz Rybałtowski. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 1889 
3 6 9 8 3 86 7 43 51 4 610 4 6 9 2 +9 0 7 
14) S u r a ż, kościół drew. pod wezw. Bożego 
Ciała, wystawił w. r. 1764 biskup Załuski, po poża- 
rze odbudowali w r. 1876 parafianie. Prob. od 8 lat 
ks. Teofil Hryniewicki, lilia Uhowo kościół drewno 
pod wezw. św. Wojciecha, wystawił w r. 1753 bp. 
Regokuł, zarządza filią od 8 lat 78-letni starzec, ks. 
Julian Tarasowicz. 
Wiernych było w latach: 
186 3 1870 18 7 5 
przy parafii 1952 2070 2363 
» filii 1058 116
 
15) Zabłudów, kościoł 
1840 hr. Dęblióscy na miejsce 
wego z r. 1560. Prob. od lat 2 
wicz bez wikarego. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 
4573 5426 5586 63 6 3 6364 


3 5 4 


f 
I 
I 


ł 


, 


1881 1884 1889 
2449 24t10 25 06 
123312411294 
mur. wystawili w r. 
dawnego modrzewio. 
ks. Konst. Bierniko- 


Z e s t a w i e n i e. 


w r. 


Było 
186 3 
188 9 


w dekanacie Białostockim: 
wiernych 53.505 księży 34 kościołów 21 
» 80. I I I " 2 1 " 2. I 


» 


L 


188 9 
6737 


} 


/' 


--.
		

/Vilniana_001_14a_361_0001.djvu

			f 


ł 


, 


} 


)- 


L..-.. 


35 5 


XXII r. Ddmllat lli(
lski. 


/) B i e l s k, msto powiatowe 7.600 mk. ob. płci, 
kościół mur. wznieśli parafianie w r. 1780 na miejsce 
dawnego z XV w. Plebanem od lat 7 dziek. i kate- 
chetą gimn. jest ks. Jozef Warpechowski, młody 35- 
letni kapłan, od r. 1880 bez wikan:go. Dochodu z ziemi 
i kapitałów miała plebania w r. [842, [.750 rubli. 
'Wiernych było w latach: 
[863 1870 1875 [88[ 1884 [889 
26 47 3[77 4 0 [5 33 50 4 2 4 8 4 050 
2) B o ć k i, kościoł mur. wystawił w r. [720 ks. 
Józef Sapieha poe wezw. św. Antoniego Padewskiego. 
Plebanem jest ks. Józef Sawrymowicz, bez wikareg'O 
od lat [o. 
vViernych byłu w latach: 
1863 /870 [87' [88[ [884 [889 
[658 3665 4[09 4 21 8 379 0 4'97 
3) B r a [1 s k, kościoł mur. pod wezw. Wniebow. 
N. Panny wystawili na miejsce dawnego z 1487 r 
proboslcz ks. Wojc. Kociołkowski i parafianie w r. 
/862. Plebanem od 3 lat jest ks. Józef Gryganiewicz, 
mł ody 32-letni kapłan. Wikarego niema od [2 lat. 
W dniu [5/IX r. [885 zmarł ks. Wojc. Kociołkowski, 
prob. tutejszy przez 
o lat. Oprócz kościoła w po- 
bliżu jego wymurował szpital parafialny w r. 1881. 
Wiernych było w latach: 
[863 1870 [875 1881 188 4 188 9 
3 801 439 0 525 3 4 8 7 5 505 4 579 5 
4) D r o h i c z y n, ms to nad rz. Bugiem, do r. 
1840 powiatowe, niegdyś bardzo handlowe i ludne, 
niemniejsze od współczesnego Lublina. Drohiczyn zda- 
leka, osobliwie z za Buga, przedstawia się pięknie. 
23.
		

/Vilniana_001_14a_362_0001.djvu

			3 56 


U stóp jego płynic rzeka, a nad mą rozciągają 
ię 
daleko zabudowania miejskie, nicgdyś ozdobne, dzi ś 
po większej części liche domki, wśrud których bieleją 
cztery kościoły i gmach po-szkolny. Prawie w środ ku 
długości midsta wznosi się dość wysoka góra, zwan a 
"Zamkową'" Był tam kiedyś zamek połączony, jak 
twierdzi podanie, przejściem podziemne m z zamki cm 
w Mielniku, odległym o mil 5 od Drohiczyna. Ze- 
wnątrz tej góry obecnie nie widać żadnych śladów 
zamku. Od strony wschodnicj jest w środku \\"}iso- 
kości tej gory otwór okrągły, którym wejść można 
do lochu dzielącego się na kilka korytarzy. Sama 
góra Zamkov.a zdaje sic.: że wkrótce istnieć przestanie, 
bo co rok podmyv.a ją rzeka. \\T r. 1805 dnia 27 
maja Drohiczyn ze szczętem pra\\-ie zgorzał. Ogiel1 
pochłonął wtedy, prócz wielu innych budynków go- 
spodarskich, 175 mieszkalnych domów, kościół Bazy- 
lianów, ratusz miejski, kilka Lajazdow i wielką liczbę 
sklepów z rożnemi tov. arami. Szkoły jeLuickit po zni e- 
sieniu tego zakonu IJosiedli Pij.ll"zy; obecnie przenie- 
sione zostały do miasta powiatowego B-ielska, \\' gma- 
chu zaś po-szkolnym mieści się tylku szkółka lu- 
dowa. Kościół po-franciszkal1ski jtst w stanie blizkim 
zupełnej r
liny, a klasztor przerobiono na koszary. 
Kościół po-jezuicki, zwany pijarskim, jest parafial- 
nym; kościoł i klasztor po benedyktynkach 
toją 
bez użytku. Rzeka Bug' rozdziela Drohiczyn na 2. czę- 
ści; ten który nas w tej chwili obchodzi, leży na 
prawym brzegu i nazywa się ruskim, drugi Drohiczyn 
na lewym urzegu nazywa się poLskim. 1'0 ostatnim 
rozbiorze Polski w r. 1794 ruski dostał się Prusom 
a polski Austryi, od której po r. 1807 przeszedł do 
Rosyi. Drohiczyn ruski liczy obecnie 1.100 mieszko 
Według rubr. kościół dzisiejszy parafialny mur. sta- 


ot 


) 


) 


;"
		

/Vilniana_001_14a_363_0001.djvu

			J 


) 



 


..i....- 


3 5 7 


nął w r. '350, 
liewiadomo przez kogo założony. 
'vV r. 1863 było czterech księży, mianowicie: prob. 
Jan Rroniewicz, wik. Onufry Sidorowicz, kat. szk. 
pow. Ant. :Vlalewski, i kap. szpit. Ant. :\Iilewski. Fi. 
lia w ::\Iiłkowiczach i kap!. na cment. Plebanem w r. 
1889 ks. Al. Rymkiewicz od 3 lat; wikareg'o niema 
od 10 lat. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
2433 29 10 34 8 4 34 62 29 6 9 39 05 
5) \V Y s z k i, kościoł drew. pod wezw. św. An- 
drzeja, zbud. w. r. 1457 sędzia bielski 'vVisław. Rządcą 
w r. 1889 jest ks. Jan Załęski. Kaplica w Pulsach. 
\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1499 17 6 9 185 9 193 1 1866 [93 0 
6) Ł u b i n, kościół drcwn. pod wezw. \Vniebow. 
N. Palmy, wzniósł w r. '498 sędzia Piotr Łuba. - 
Rządcą w r. [889 jest ks. Jozef Rosi[lski; wikarego 
niema od 23 lat. 
'vViernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
1108 1516 1561 1582 [561 1602 
7) Pobikrów v. P obikry, wieś na pro rz. 
Bugu, ddwniej zwał;;, się Pobikrowy i była gniazdem 
rodzinnem domu Pobikrowskich. Bartłomicj i Cecy- 
lia Pobikrowscy jeszcze w r. 1504 zbudowali tutaj 
drewniany kościÓł, przeznaczając go na parafialny. 
Gdy kościół ten w r. 1743 zgorzał, ówczesny dzie- 
dzic Pobikier, Karol 0Jiemira, \V tymże roku zbudo- 
wał nowy, także drewn., ale wskutek pospiesznej ro- 
boty tak nietrwały, że już w r. 1814 nowy dziedzic 
Dominik Cieciersk], marszałek białostocki, kazał wy- 
stawić nowy, według planu nakreślonego przez jego
		

/Vilniana_001_14a_364_0001.djvu

			3 58 


teścia Józefa Grzybowsklego, prefekta dcpartamcntu 
siedleckiego. Staranna i fundamentalna budowa zda- 
wała się obiecywać długą trwałość nowej świątyni 
Pańskiej, gdy przed kilku laty pożar gwałtowny tak 
ją zniszczył, iż nawet śreber i sprzętów kościelnych 
uratować było niepodobna. Aby r.a przyszłość trwa- 
lej upewnić i kościół i potrzeby duchowe parafian, 
teraźniejszy właściciel dóbr pobikrowskich, syn Do- 
minika, Stefan Ciecierski, wzniósł nowy, murowany 
i piękny kościół w stylu gotyckim. Uroczyste po- 
święcenie, odbyło się dnia 29 marca 1864 r. Pleba- 
nem w Pobikrach w r. 1889 jest ks. Szymon Koc 
od 34 lat. 
Parafian było w latach: 
/ 86 3 /87 0 /87 5 /88/ /884 /8R9 
11601083/19/ /3 0 / 14/9149 1 
8) T o p c z e wo, kościół drew. pod wez\V. św. 
Stan. B. i M. wystawili w r. 1433, jak podaje rubr. 
"pomies1. c Z) r ki" Topczewski i Zaleski. Prob. od 4 lat 
jest młody 3o.letni ks. Antoni Szymelunas. 
Parafian było w latach: 
/ 86 3 18 7 0 /875 /88. 1884 1889 
37 22 3 66 9 379 2 39/ 2 4 0 / 0 406/ 
9) C ie c h a n o w i e c, kuściół mur. pca:l wezw. 
św. Trócy wzniósł w r. /737 hr. Jerl.y Ossolillski.- 
Rządcą \V r. /889 jest ks. Kaźm. Olsl.ewski. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 /88/ /884 1889 
23 2 , 2250 2351 22/3 2305 3045 
C.cchanowicc szczyci się rodem i skonem słyn- 
neg'o bofanika Kr,ys1.tnfa Kluka, proboszcza ciecha- 
nowieckiego, kanunika kruszwickiego i dziekana dro- 
hiczYliskiego; którcmu tu wzniesiono w r. 1848, ko- 
sztem Stefana Ciecierskiego, właściciela tego miasta, 


L 


. 
T 
I 


) 



 


r 


........
		

/Vilniana_001_14a_365_0001.djvu

			3 5 9 


) 


pomnik z kamienia Kunowskiego (gub. Radoms. pow. 
Opatowski). Pomnik ten składa się z posągu i po- 
stumentu; wysokość całego WYD osi 6 metrów (łokci 
10), samego zaś posągu 21/2 metra (łokci 4). Na po- 
stumencie trzy płaskorzeźby wyobrażają: I) rolnictwo. 
2) ogrodnictwo, rybołóstwo, i pszczolnictwo, 3) gór- 
nictwo. Czwarta strona na tablicy marmurowej za- 
wiera napis w języku łaci11skim ryty i pozłacany, 
następujący: Afe11loriae C/zristop/zori K/Uh
, qui A. D. 
MDCCXXXIX in /zoc oppido lucem conspexit, lwic 
ecc1esiae summa cum dignitate perpetuo praefuit, Opl!- 
ribusque suis, quibus primus P%lloru11l /zistoria11l na- 
tura/cm egregie illustralldo patrium sermont11l dita- 
vit, famam immorta/em nactus. A. D. MDCCXCVI 
obiit. Całą myśl artystyczną pomnika powziął i wy- 
konał Jakob Tatarkiewicz, głośny w swoim czasie 
rzeźbiarz warszawski. 
lO) D o ł u b Ó \\', kościół drew. pod wez\\'. św. 
Piotra i Pawła Ap. wystawili w r. 1465 Wit. i Dorota 
Łyszkowie. Rządcą w r. 1889 ks. Jan Sawicki. 
'Niemych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 d
84 1889 
1010 2334 2278 25 62 256 7 25 93 
I I) D o m a n ów, kościół domanowski zbudo- 
wany w r. 1460, kosztem Piotra Kaszyca, ówcze- 
snego dziedzica dóbr Domanowa, z drzewa; w formie 
podłużnej, z wieżyczką zakończoną krzyżem, odre- 
staurowany został w r. 1885, ze składek parafian, za 
szczególniejszem staraniem Bolesława Markowskiego, 
wysoce ukształconego, wzorowego ziemianina, honor. 
sędziego powiatu bielskiego, dziedzica dóbr Markowo, 
zm. tamże w dniu 9 lutego 1889; powiększony przy- 
budowaniem frontowej części, czyli babiÓca, oszalo- 
wany deskami, pokryty na nowo blachą cynkową, 


) 


.,.. 
I 


...L..
		

/Vilniana_001_14a_366_0001.djvu

			3 bo 


zewnątrz i wewnątrz olejno pod kolor pi"askowy po- 
malowany z odzłoceniem ołtarzy, których jest trzy: 
w wielkim z nich znajduje się obraz Matki Boskiej 
SzkapI. z Dzieciątkiem Jezus, nad których głowami 
korony srebrne, częścią wyzłacane. Obraz ten do- 
brego pędzla, w ramach złoconych, czczony jest jako 
cudami słynący. Kościół konsekrowany był w 1". 1779 
przez bpa Jana Szejkowskiego, pod tytułem św. Do- 
roty P. i M. 'vV rogu przykościelnego cmentarza 
dzwonnica nowa oszalowana i pomalowana pod ten 
sam kolor co i kościół, pokryta także blachą cyn- 
kową. Cmentarz kości,elny naokoło oprowadzony 
także w r. 188
, murem kamiennym. Nif'mało uroku 
temu miejscu, czci Bożej poświęconemu, doddją je- 
szcze okalaj1ce je stoletnie lipy. Cmentarz grzebalny, 
rozszerzony prawic o połowę, kosztem i pracą para- 
fian w r. 1884, murem kamiennym, albo raczej wałem 
z gliną i mchem opasany został z odpowiednią bra- 
mą. Mała to parafijka, bo zaledwo 1500 dusz liczy. 
Niezamożny lud, jednak przy dobrych chęciach, 
v. y trwałości w pracy podjętej, przy błogosławielistwie 
boskiem, w ciągu lat dziesięciu, kosztem 20.000 mb., 
dokonał dzieła, ktore chlubnie o nim świadczy. Ko- 
ściołek, pod względem aparatów i naczY1i kościel- 
nych, bardzo był biednym. T ej biedzie i niedostatkowi, 
acz po części, zaradził kosztem swoim proboszcz, do 
r. 1 R88 ks. Antoni Bohdanowicz. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18701875 1881 18Kt 1889 
126 7 1228 1223 1510 1532 1525 
12) N a r e w, kościół drewno pod wezw. 'vVnieb. 
N. Panny, wybudował bp. Riancour, suffragan łucko- 
brzeski, do którego stołu, majątek Narew należał. 
Plebanem \\' r. 1889 ks. Kazimierz Teżyk. 


I 
) 


\
		

/Vilniana_001_14a_367_0001.djvu

			'I 


I 
\ 



 


--- 


3 61 


Wiernych było w latach: 
186318701875 1881 18841889 
981 1610 1913 2209 2096 2243 
13) O s t r o ż a n y, kościoł drewno pod wezw. 
Niep. Pocz. N. Panny, wystawili w r. 1450 bracia 
Jan i Mikołaj Ostrożańscy. Plebanem w r. 1889 ks. 
Kazimierz Lekstutowicz. 
Parafian było ',\' latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 r889 
2
91 2320 27
4 27 05 2884 3010 
14) P e r l ej e w o, kościół drewno pod wezw. 
Opatrzno Boskiej, wystawił w r. 1707 Baltazar Cie- 
cierski, którego rubrycella stale od r. 1880 vValte- 
rem, zamiast Baltazarem mianuje. VV r. 1833 para- 
fianie na miejsce upadłego, wybudowali kościół nowy 
murowany. Proboszczem w r. 1889 ks. Leon Blllwin. 
\Viernych było \\. latach: 
1863 1870 1875 1881 18R
 1889 
27 2 4 3 0 7 6 3 106 3140 3101 5
3° 
15) Rutka, kościół mur. wzniosł w r. 1754 
pod wezw. Trojcy św., hr. J. K. Ossoliński. W roku 
1863 dwoch księży, obecnie od lat 24 rządcą ks. 
Adam Paszkiewicz bez wikarego. 
vViernych było w latach: 
186 3 [8701875 1881 18841889 
17 5 9 24 6 3 2444 25 11 20 9 6 273 0 
16) S i e m i a t y c z e, kosciół mur. pod wezw. 
Wnieb. 
. Panny, wystawił ks. Leon Sapieha w r. 
1637. Plebanem w r. 1889 ks. Roch Boguszewski. 
vViernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
24 20 2794 34 21 33 10 33 58 3 50 9 
17) S t r a b l a, kościoł drewno pod wezw. \Vnieb.
		

/Vilniana_001_14a_368_0001.djvu

			3 62 


Pańsk., wystawił w r. 1617, Adam Turowski. Pleba- 
nem w r. 1889, od lat 18, ks. Joachim Piotrowski. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
12 9 0 13 11 1349 '4 0 9 14 06 14 20 
I8} W i n n a, kościół drewno pod wezw. św. Do- 
roty, wystawił na miejsce dawnego w r. 1696 pleban 
ks. Mamiński, rządcą od 29 lat, ks. Ant. Olszewski. 
vViernych było w latach: 
186 3 1870 1
75 1881 
25 3 2 2700 2808 278[ 


188 4 
28 3 6 


[889 
297 8 


vV p o w. B i e l s k i m z n 1 e s lon o 
po r. 1863 parafie: 


J) D z i a t k o w i c z e, 3267 wiernych, proboszcz 
ks. Adam Radziszewski, archidyakon białostocki i wik. 
ks. Cypr. Sieklucki, zesłani w Sybir, zkąd już nie wró- t 
cili; w r. 1876 kościół obrócono na cerkiew. 
2} K l e s zc z e l e, z kaplicą w Kruhłem, 560 
parafian, nad rz. Nurcem, kościół mur. wystawiła 
królowa Bona w r. 1544. 
3) M i e l n i k, kościoł mur., fund. króla Włady- 
sława Jagiełły, 392 parafian, od r. J 865 cerkiew. 
Ost. prob. ks. Piotr \Vasilewski, 66-letni starzec, ze- 
słany do gub. Archangielskiej. 
4) N i e m i rów, parafian 490, od r. 1865 cerkiew. 
5) S a d ów, 488 parafian, od r. 1866 cerkiew, 
a pleban ks. Sylwester Pętkowski, 66-letni starzec, 
zesłany nad Wołgę. 
6) G r a 11 n e, kościół pod wezw. św. Jana Chrzc. 
wzniósł J. K. hr. Ossolillski w r. 1784. Kościół zam- 
knięto w dniu 20 lipca 1886 roku, pozbawiając I J 43 


1
		

/Vilniana_001_14a_369_0001.djvu

			3 6 3 


katolików kościoła, pod pozorem, że do kościoła 
uczęszczali Unici, gwałtem do prawosławia w r. 1875 
w Królestwie Polskiem zaliczeni. 
7) Ś l e d z i a n o w o, kościół pod wezw. św. Pio- 
tra i Pawła ap., mur., wystawił w r. 1768 Kazim. 
Łopuski. Parafian było I 5 I g. Zamknięty w d. 20/VII 
1886 r. pod tym samym pozorem, co i w Grannem. 


Z e s t a w i e n i e. 


W powiecie Bielskim było: 
w r. 1863 kośc. 26, parafij 25, wiem. 43.847, księży 40. 
« 1889 « 18, « 18, « 55.560, « 18. 


XX I Y. Ot'lmlla1 SolwIski. 


ł 


I) S o koł k a, kościół drewn., wystawił król 
Zygmunt August w r. 1565. a w r. 1848, z muru 
wzniósł pleban ks. Kryszczun. Prob. w r. 188g ks. 
koman Jaworski, dziekan, od 2 lat, bez wikarego. 
W r. 1870 było przy parafij 3 księży. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 1875 1881 1884 1889 
67 0 { glg5 7 8 5 2 8357 9507 11316 
2) K li Ź n i c a I kościuł dre\m. pod wezw. Niep. 
Pocz. N. Panny, wzniosł w r. 1563, król Zygmunt 
August, odnowił w r. 1863 pleban ks. Adam Pisanko. 
\\' r. 188g prob. ks. Stanisław Drzewillski, bez wik. 
Vliernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
37 00 3 818 4 200 {3 0 3 


1884- 
434 5 


188g 
45 62 


1 


.........
		

/Vilniana_001_14a_370_0001.djvu

			3 6 4 


3) K u n d z i n, kościół drewno pod wezw. Nar. 
N. Panny, wystawił w r. 1562, król Zygmunt Au- 
gust, wymurował w r. 1856 pleban ks. Ign. Jaworow- 
ski. Rządcą w r. 1889 ks. Ignacy Stankiewicz. 
Wiernych byłu w latach: 
/863 1870 1875 1881 /884 18
9 
12/0 1499 17 5 4 1826 /847 1707 
4) J a n o wo, kościół drewno pod \\'cz\\'. św. Je- 
rzego, wystawiła księżna Sapieżyna. \V r /863 było 
dwóch księży: proboszcz i wik.. w r. 1889 rządcą 
bez wik., ks. Onufry Czajkowski. 
\Viernych było w latach: 
/863 1870 1875 188/ 1884 1889 
3 6 / 0 57/ / 579 0 63 51 65 7 6 667 2 
5) S u c h o w o l a, kościół drewno wzniosł król 
Zygmunt III. w roku 1591, w latach 1884-/885 wy- 
stawili parafianie murowany, pod wezw. św. Ap. Pio- 
tra i Pawła. W 1". 1863 było przy parafii 2 księży, 
a przy lilii w Kar p o w i c z a c h, zniesionej pu roku 
1863 ks. Józef Golecki. \V r. 1889 prob. Wład. Ku- 
lesza i wik. Mlecz. Tanajewski. Kaplica Chodorówka. 
Wiernych było w latdch:. 
/863 1870 1875 /881 /8
q. 1889 
7// 5 839 8 9 125 97 00 Q 8 4 0 10963 
Przy filii było w r. 1863, 388 wiernych. 
6) S o k o l a n y, kościół drewno pod wezw. Przt:m. 
Palisk., wzniósł król Zygmunt III w r. 16/8, nanowo 
z muru wystawił pleban ks. Jakób 'Wysocki. Prob. 
w r. /889 ks. Wiktor Elert? bez wikarego. 
Wiernych było w latach: 
/863 1870/875 /88/ 188+ /889 
21 3 2 27 8 7 3 112 3 286 3 286 3 8 9Q 
7) D ą b r o w a, od r. /873 zrossyjszczona w ru- 
brycelIi na D u b r o Vi o; - kosciuł drew. pod wezw. 


. 


Ił 


1
		

/Vilniana_001_14a_371_0001.djvu

			Opatrzno Boskiej wzniosł w r. 1595 król Zygmunt III. 
W r. 1889 prob. ks. Ant. Zimnoch, wik. ks. Stan. 
Brzozowski; kaplica mUL i na cmentarzu. 
\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
4 5 7 0 81 9 8 943 1 9749 
8) N o w Y d \\' Ó r , kościCł 
\\' r. 1523 krulowa Bona, pod 
W r. 1889 rz<:!dcą ks. Zygmunt 
\Viernych było w latach: 
1863187018751881 188 4 1 1:;1:;9 
2+30 2693 33 2 4 34 12 345 0 37 65 
9) O d e l s k, kościół drewniany pod wezwn. 
Przem. Pal1sk. wzniósł w r. 1560 król Zygmunt Au- 
gust. Rządcą w r. 1889 ks. "'ład. Klukowski. Do r. 
186 3 była kaplica w Klimówce przy której kapela- 
nem był ks. Kaźm. Romanowski. 
\Viernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 18841889 
2075 2399 4 680 5050 5225 54 2 7 
10) Korycin, kościoł drew. pod wezw. św. 
Krzyża wzniósł w r. 1561 król Zygmunt August. - 
Rządcą w r. 1889 ks. Ign. Tracewski, mans. ks. To- 
masz Suchocki. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 1884 1889 
5612 6789 6903 7146 7220 73 51 
II) Si dra, kościół mur. pod wezw. św. Trójcy 
w r. 1535 wzniósł w r. 1535 kasztelan St. Gasztold, 
a w r. 1872 odbudował z gruntu hr. Potocki - Rządcą 
ks. Józef Mogl. 
Wiernych było w latach: 
1863 1870 1875 1881 
1845 2198 2224 2111 


3 65 


1 


It 


1884 188 9 
11703 10552 
murowany wzniosła 
wez\\'. Pana Jezusa. 
Wirpsza. 


188 4 
220 7 


188 9 
26 9 8
		

/Vilniana_001_14a_372_0001.djvu

			3 6 6 


12) Z a l e s i e, kościół mur. pod wezw. N. Panny 
Maryi wystawił w r. 1623 Hieronim Wołłowicz. Pro- 
boszczem w r.I889 ks. Fr. Mackiewicz. 
Wiernych było w latach: 
186 3 18 7 0 18 7 5 1881 1884 [889 
7 8 9 93 0 108 3 10 97 1149 1210 
\V d e k a n a c i e S o k o l s k i m było w r. 186 3 
parafij 15, księży świeckich 27, parafian 50.073, obe- 
cnie 12 parafij, księży [5, wiernych 7 0 . [ 22 dusz. 
Ubyło więc trzy parafie, I [ ks. a przybyło parafian 
20.°49. - Zniesiono tedy parafią: Róż a n y s t o k, 
3. 2 7 0 parafian i 4 księży, tj. proboszcz i 3 wikarych. 
Obsada ta tej parafii tem się tłómaczy, że kościół 
ten po-dominika[1ski w bocznej swej kaplicy posia- 
dał obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, łaskami 
wsławiony, a przez pobożnych Konfederatów Barskich 
kościołowi temu ofiarowany. Lud więc wielokrotnie 
do roku miejsce to licznie nawiedzał, a na Zielone 
Świątki do 20.000 liczba pątników z różnych stron 
Litwy dochodziła. Do obsługi więc tylu pobożnych 
władza dyecezyalna aż 4 kapłdnów świeckich, po 
wygnaniu Dominikanów, wyznaczała. Dominikanie zaś 
byli tu fundowani w r. 1660 przez Szczęsnego Ty- 
szkiewicza, stolnika dorpatskiego, który im na utrzy- 
manie, jak i późniejsi dobrodzieje klasztoru pięć pięk- 
nych wsi zapisał. Dobra te 132 włóki mające wraz 
z inne mi rząd zabrał i włościanom miejscowym na 
wykup rozdał. Od r. 1839 parafią obsługiwało ducho- 
wieństwo świeckie; - w r. 1870 klasztor wspaniały 
i kościół oddano popom. - S z u d z i a łów, 2.3 00 
parafian, fundacya Zygmunta Starego z roku 1530.- 
Was i l k o w, 2.325 parafian, obsługiwanych przez 
dwoch księży: prob. i wik. Kościół wystawił król 
Zygmunt August 1563 r., a osadzając przy nim prob. 


ł. 


.. 



 
i.. 


t...
		

/Vilniana_001_14a_373_0001.djvu

			I 
I 
ł. 


3 6 7 


ks. Komorowskiego, na utrzymanie jego folwark z 15 
włók ziemi złożony wyznaczył. Zygmunt III nadto 
w wosku i winie fundusz powiększył. Z czasem fun- 
dacya tak się wzmogła, że pleban rok rocznie po 600 
dukatów miewał dochodu. Od roku 1868 cerkiew. 
Oprócz tych parafij zniesiono filią parafii S u c h a - 
w o l a we wsi Kar p ow i c z e. Kościół tutejszy zbu- 
dował Józef Karp' w r. 1620 i 10 włókami plebanią 
opatrzył. Od r. 1868 cerkiew. 


.. 


Ogólne Zestawienie. 
w całem biskupstwie Wileńskiem było: 


w r. 1863 kość. 404, cerko 465, kat. 891.9'4. ks. 600 praw. 675,755 
" 1889 " 292,'" 983, " 1.174,014 " 263 
 920,383 



 
I Z tego widzimy, że gdy katolik6w w okresie 26-letnim 
i.. przybyło 283.100 głów, to jednocześnie ubyło 112 kościoł6w i 237 
ksicoży, a jednocześnie gdy liczba sprawosrawionych powicokszyła 
siCO tylko o 244.628 głów, liczba cerkwi pomnożyła siCO o 518!!! 
\V odsetkach tak siCO rze.z przedstawia: 
Przybyło katolików 31.i% 
Ubyło kościoł6w 27.7% (!!!> 
" ksicoży 39 5% 
Pr'{ybyło sprawosł. 36.2% 

 cerkwi 111.4% l!!!) 


l 


--
		

/Vilniana_001_14a_374_0001.djvu

			
		

/Vilniana_001_14a_375_0001.djvu

			SPIS RZECZY. 


.. Wstcop . 
2. Biskupstwo \Vileliskie 
3. Statystyka 
4. Duchowieństwo 
5. Uposażenie duchowieństwa 
6. Własność ziemska. 
7. Kontrybucya 
8. Oświata 
9. Dekanat Wileński 


rys dziejowy 


10. 
II. 


miejski 
Towarzystwo Dobroczynności 
" Ruch umysłowy w \Vilnie 
" Za miejski . 
" w powiecie . 
Giedroicki 
Trocki 
Merecki 
Oszmiański. 
\Viszniewski 
Świenciański 
Świrski . 
l.idzki i Raduński. 
Wilejski i Nadwilejski 
Dziśnieński 
Gubernia Grodzieńska 
Grodzieński i 8 innych 


" 


" 


'2. 
13. 
14. 
15. 
.6. 
17. 
18. 
19. 
20. 
21. 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


22. 


" 


23. 
24. 
25. 


" 


" 


" 


---łł.........--- 



 


Str. 
1- 2 
3- 44 
44- 52 
52- 53 
54- 65 
65 - 68 
68- 73 
73- 7 6 
76 - 126 
12 7- 135 
.35-162 
162- 1 7 6 
17 6 - 185 
185- 1 9 1 
19 2 - 2 . 0 
210-226 
226-232 
232- 2 4 0 
24 1 - 2 4 8 
248-253 
253-266 
266- 2 7 8 
279 - 28 9 
1 8 9-29 0 
29 1 - 36 7
		

/Vilniana_001_14a_376_0001.djvu

			1 


\ 


\" 


....
		

/Vilniana_001_14a_377_0001.djvu

			Przy par. Kowale opuszczono na str. 205 kaplict< Tolejkistki. 
Na str. 223 wier. dziesillty od dołu zam. nale{:a.!y ma być nale{:y. 
" 224 przy opisie parafii Piwos'{I/I!y opuszczono kaplic.. 
cmentarnll. 
" 225 wier. pierwszy zamiast Probos'{ wil1no być Probasic{. 
Na tejże str. przy para tli Duśmia'!Y opuszczono kaplic.. jr
li'!Y. 
Na str. 234 wier. dziewillty od dołu zamiast Ohotchle winno być 
C1lOtchle. 
235 przy opisie parafii LipIlistki opuszczono kaplic.. Zy- 
gmuncis'iki. 
24 1 wier. sz6stym od dołu przy wyrazie Kaplice winien 
stać wyrBz istnieją, - mylnie dany o dwa wier. niżej. 
24 2 przy opisie par. KOllzaje opuszczono 2 kaplice: S{Ylwa 
i Oleclmis'{ki. 
249 przy opisie par. \\'ojstom opuszczono 3 kaplice: Ru- 
skie-Siolo, H,'ud'{ienica i lIanlIta. 
25 4 przy opisie parafii Nowydwó,- opuszczono kaplict< 
cmentarnot. 
::66 do zniesionych kapl. mylnie zaliczono kaplict< Krassula 
istniejllcll przy par. w Żoludku. 
266 w wykazie świlltyń zniesionych opuszczono Kaplice 
cmentarne: w Trokielach, w Gim.butach, w Nieciec{y, 
w Ro{ance i Herma'lis:;.kach. 
27 2 przy opisie par. Olkowiqe opuszczono filit< Wia:ryń. 
2ii przy opisie par. Wo.['ko.['ata opuszczono kaplice Te,'es- 
dwór i Stara-Źośna. 
27 6 przy opisie parafii ŁuC{aj opuszczono kaplice ŁuC{aj 
i Hru'{dolVo. 


.... 


1 


\ 



 


.... 



 


- 


SPROSTOWANIE POMYŁEK. 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


" 


"
		

/Vilniana_001_14a_378_0001.djvu

			Na str. 285 przy opisie par. Jfiory opuszczono kaplice Kamioll- 
pol i Miary. 
285 przy opisie parafii Łu{ki opuszczono kaplice Por"{eq, 
Łu{ki i Ulin. 
286 przy opisie par. Ud'{ia./ opusz. filit< Konstalll)'Ilóll'. 
287 w wykazie zniesionych parafij mylnie zaliczono kapl.: 
Balnóll' i R'{eqki istniejące przy par. He,.,IIallOlviqe" 
307 przy opisie par. Roś opuszczono kaplict< Jdoqullla. 


" 


" 


" 


" 


L 


lIN' 
. 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300043372382