Stan nauk lekarskich za czasów Akademii Medyko-Chirurgicznej Wileńskiej, bibliograficznie przedstawiony : przyczynek do dziejów medycyny w Polsce

,-- 


,.. 


ł- 


Dr . Józef Bielińóki. 
." 
. 


STAN NAUK LEKARSKICH 


ZA CZASÓW AKADEMII 
fEDYKO-CHlRURGlCZNEJ WILE
SKIEJ, 


.{,i.{,{io

a-'f4c.z, Me pt:-
ed
ta-'w 
on1J'. 
\ 
PrZyczynek do dziejów medycyny w PoIste. 

.
 
)l;'ec lC'cus ubl r ja fult. 
.9iT9 . s. 
, ',CI 


.Praca uwieńczona pierwszą nagrodą konkursow . imienia Ada a Helbicha, 
przez Towarzystwo Lekal's. 'Yarsz. w d. li) Października 8881'. 


, -' 


I .:;:. J 


., 
 


I 
'j 



 


t 


8 . "" 
D,.,J 


. 



 .......1 


WARSZA W A. 
Wydanie i nakład Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego 


J..eee. 


J
>>>
" 
, 

 , 
f 


'r:.' 
.. " 

 " 
t 


1.(.. 
n
 
'\"\' 


)l:03BOJIeHO IJ;eH3ypoIO 
B;lpm:ma, 22 Anp'l;JIH 1888 rO;(3., 


o!. 



. 


" 


,
 


] 11 
 6 
IQV:', 

\' 
UI4IWE
'f't... - 
· JOlU"'''' . 


l,.f ,r 


5l180
 


J 

 
i r" 

 /. 
r' 


Uruk. K. Kowalewskiego, ul!ca, Kt'ólewska Nr. 29. 


ff.1f 10 {f1 


'" J 


.} 
I 


tM
 l
>>>
c:' 
, " 
c. 


{ 
'--:.ł, 


,. 


\, 

 


-1 ; 
, 


t 
:.' , 


-. 


. 


cS}atlOlOnemll 


, 
T
W ARZY
TWU LEKAR
KIEMU 


\V ARSZA \VSKIEl\,IU 


PRACĘ NINIE,J.SZĄ 


'. 
... 


W HOŁDZIE SKŁADAM 


'J 


Autor.
>>>
r 


I, 



. 
 


, fi 


I 
:
: 
. ł :: 



 


\ 
\ 
I 
, I 


" 
, 
'I' 

, 

, ; 
, I i
 
I 'I 


" 
li 
I 


J 
\ 



,
>>>
t ,l 


I 
'., 


\ 


fi 



 

 ' 


. " 


) 
I 


\V dziejach medycyny polskiej pierwszorzędne miejsce 
zajmuje LUDWIK GĄSIOROWSKI, jako autol' sławnego dziela: 
ftZ b i ó l' W i a d o m o ś c i d o h i S t o l' Y i s z tu k i I e k a r- 
s k i e j w P o I S c e." Dzieło to pozostanie na długo wymo- 
wnem świadectwem wielkiej pracowitości uczonego historyka, 
który nie mając dostępu do wielkich zbiorów, rozporządzając 
jedynie niewielkiemi materyjałami,-potrafił zebrać tyle źródeł 
i wiadomości, nader korzystnie świadczących o działalności 
naukowej i literackiej Iekarzów polskich, lub w Polsce osia- 
dłych. Z wielkiem uznaniem przyjęto tom pierwszy. Lubowa- 
no się nim, komentowano go i dopełniano. Znakomity ADAl\IO- 
WICZ w szeregu artykulów drukowanych w "Wizerunkach i roz- 
trząsaniach naukowych", wyświetlił niejedną wątpliwość, wzbo- 
gacił bibliografię polską kilkunastu opisami dzieł, nieznanych 
GĄSIOROWSKIEMU. Nie mniej znakomici bibliografowie 'polscy 
POLlŃSKI i J OCHER, w temże czasopiśmie, dopełniali powyższy 
tom pierwszy. Gdyby następne tomy, a szczególniej dwa osta- 
tnie. podlegały tak sumiennej i wyczerpującej krytyce, - praca 
nasza byłaby zbyteczną. GĄSIOROWSKI wszelako opracowal ńie- 
dostatecznie bibliografią litewską. Nie mając w swem rozporzą- 
dzeniu tych wszystkich dziel, o których wspomina, a połegając 
bardzo często na relacyj ach balamutnego CALLlSENA, lub katalo- 
gach księgarskich, wiele dziel należących do pierwszej polowy 
bieżącego stulecia opuścił, o niektórych zaś błędną informa- 
cyję podal. 
Pragnąc dopełnić i sprostować GĄSIOROWSKIEGO, w gra- 
nicach 3-0 i 4-0 tomu i odnośnie t.ylko Litwy, postanowiłem 


.... 


I . 
, I 

 
I' 
ł 
i i'l 
\ " 
I 
I , 
I 


l 


. 



 
'i
>>>
,1- 


- 6 


I 


zebrać te wszystkie druki, które w bieżącem stuleciu wyszły 
albo w Wilnie, albo poza granicami Litwy były ogłoszone, przez 
wychowaliców i profesorów szkoły lekarskiej wileńskiej. To 
mnie się udało prawie w zupełności. Rzecz naturalna, że 
wszystko, co znalazłem w GĄSIOROWSKDI, porównałem z ma- 
teryjałami, któremi rozporządzałem; dla tego niniejszą pracę 
uważam za oryginalną. Dość ją porównać z cytowanemi to- 
mami, aby się przekonać, że zawiera w sobie opisy kilkuset 
dzieł, rozpraw i artykułów dziennikarskich, pominiętych przez 
GĄSIOROWSKIEGO. 
Pomimo dostępu do bogatych zbiorów, nie miałem w roz- 
porządzeniu kilku dzieł i rozpraw naukowych. Zdaję z nich 
sprawę albo podług GĄSIOROWSKIEGO, lub innych autorów, 
o czem zrobiłem na właściwem miejscu wzmiankę. 
Zebrany materyjał bibliograficzny, rozdzieliłem według 
działów naukowych. Dział każdy popl'zedzam poglądem ogólnym, 
przedstawiając W szkicowym zarysie stan pewnej gałęzi nauk, 
w danej epo
e. Mówiąc o bibliografii lekarskiej litewskiej w bie- 
żącym wieku, mimowoli nasuwała się epoka sławnego Uniwer- 
sytetu wileńskiego i późniejszej Akademii medyko-chirurgi- 
cznej; zajmują one prawie pierwszą połowę bieżącego stulecia 
i za tło poglądów ogólnych wybornie się nadają. Dla niektó- 
rych jednakże względów, o czem zaraz powiemy, epokę Uni- 
wersytetu pominęliśmy, poprzestając na Akademii. 
GĄSIOROWSKI, którego praca jest w części prototypem na- 
szego studjum, chociaż bibliograficznie tylko opisał dzieła i po- 
dał poglądy, niekiedy zanadto już ogólne, stworzył pomimo 
tego dzieło pomnikowe. Nie mając nadziei dorównać mu, by- 
liśmy jednakże tego zdania, że program GĄSIOROWSKIEGO na- 
leży cokolwiek rozszerzyć. Szło nam mianowicie o to, aby do- 
tykalnie przekonać siebie i innych, czy szkoła lekarska wileń- 
ska miała racyję bytu, czy odpowiedziała godnie swemu prze- 
znaczeniu; - słowem, czy wielu wykształciła lekarzy i jakie są 
zasługi tych ostatnich dla społeczeństwa. Aby rozwiązać to 
ostatnie pytanie, potrzeba było przedewszystkiem zebrać, o ile 
można, dokładny spis lekarzy, promowanych w Uniwersytecie 
i w Akademii. .Mozolne poszukiwania przekonały mnie, że 
o wychowańcach uniwersyteckich marzyć nie powinienem. '\Via- 


'. { 


--
>>>
.( 


, 


- 7 - 


,domą jest rzeczą, że, od roku 1807 poczynając. Uniwel'sy-
ę--t rro-_ 
-mowal przecięciowo 100-u lekarzy rocznie; tymczasem w moich 
Spłsacll, od -powyższej daty do roku i8i8
 nie wielu więcej nad 
-stu lekarzy posiadam. Dopiero od r. 1818, aż do zamknięcia 
Uniwersytetu, 
pisy są mniej więcej zupelne. Z czasów Aka- 
demii szczęśliwym trafem ocal al y księgi kliniczne i w znacznej 
części historyj e chorób, spisywane przez studentów, dla egza- 
minu klinicznego; z tych można bylo zebrać kompletne spisy. 
.Jeżeli są jakieś opuszczenia, to w każdym razie nieznaczne. 
Dla tych powodów wybralem za tło do mej pracy epokę Aka- 
demii. Nim doszedłem do tego przekonania, że o Uniwersy- 
tecie mówić nie mogę, miałem zebrane już z tej epoki, różne 
materyjały i wiadomości; niektóre z nich rzeczywiście ważne, 
inne ciekawe. Że zaś do podobnej pracy drugi raz się nie 
wezmę. przeto, aby zbiory moje nie poszły na marne, zużytko- 
wałem je wobecnem studjum. Prócz tego byłem przekonany, 
że Akademija, jako l)Ow
tała z wydziału lekarskiego Uniwer- 
sytetn, wielu węzłami byla z nim połączoną; praca przeto moja, 
nie tylko nie została przeciążoną materyjałami z epoki Uni- 
wersytetu, ale w wielu wypadkach zawdzięcza im jaśniejszy 
pogląd na rzeczy. 
W naszem studjum trzymaliśmy się metody ściśle biblio- 
graficznej. 'Dla tego w jednym szeregu znajdują się artykuły 
i dzieła pierwszorzędnej wartości, iak np. niektóre pisma J-Ę:- 
DRZEJA ŚNIADECKIEGO, BOJANUSA i innych, obok lichych arty- 
kulów ówczesnych zwolenników magnetyzmu, kołtuna i home- 
,opatii. Wszystko dla nas było ważnem, co do zakreślonych 
I'am pasowało, bez oglądania się na wartość wewnętrzną. Dzię- 
ki temu, spis nasz jest, ze znanych mi, naj dokładniejszym; włą- 
-czono bowiem do niego artykuły, w czasopismach pomieszczone, 
° których w wieIkiem dziele bibliograficznem ESTREICHERA tyl- 
.ko wzmianki znajdujemy. 
Ponieważ praca niniejsza, jest pl'zeważnie kompilacyją, 
a. dzięki jej charakterowi, pozbawioną została zalet literackich; 
przeto jedyną zasługą autora będzie, jeżeli ze znanych mu zbio- 
'I'ÓW i źródeł, wszystko skopiował, nic nie opuszczając. 
Pozosta.j
 mi powiedzieć kilka słów o Układzie. Dzie- 
li się nasze studjum na części, reprezentujące skończoną ca-
>>>
I 


- 8 - 


1 


łość. Część dzieli się na rozdziały, a te ostatnie niekiedy na; 
paragrafy. 
Przedmiotem C z ę Ś c i 1) i e r w S z e j, jest Historyja Aka
 
demiimedyko-cltiru?'gicznej ft?'zędowa. Tu włączono kopie z Najwyż- 
szych ukazów; Ustawę Akademii; rozporządzeni:t ministrów, se- 
natu akademickiego; wreszcie pl'ospekta nauk za te lata, w któ- 
rych zaszły ważniejsze zmiany, odnośnie obsadzenia katedr lub 
języka wykładowego. Zbiór powyższych dokumentów jest pra- 
wie kompletny i daje pojęcie o charakterze Instytncyi, jej 
1)Owstaniu, rozwoju, systemacie nauczania i wreszcie zawiera 
motywy, które wywołały jej zamknięcie. Pomieściłem go na 
czele, a nie w dodatkach, jak to zazwyczaj ma miejsce w po- 
dobnego rodzaju pracach, ponieważ jest skollCzoną prawie- ca- 
łością, prócz tego inne jeszcze względy za tem przemawiały. 
l Doktór ADA
I BUĆKIEWICZ, napisał Historyję Akademii i jak 
się dowiadnjemy z relacyi "Kłosów" rok 1886, Nr. 1075, chara- 
kter powyższej pracy nie jest ani nrzędowy, jak nasza część 
1)ierwsza, ani hibliogra1iczny. Sądzę przeto, że, w ten sposób 
przeprowadzona nasza robota, może stanowić dopełnienie do nie- 
wydanej historyi Szanownego Jubilata, 
Stan nmtk lekm'skich za czas6w .Akademii bibliogmficznie 
p?,zedstawiony, stanowi C z ę Ś ć d r u g ą. Dzieła. układałem 
chronologicznie, trzymając się programu nauk wykładanych 
w Akademii. Do tej części weszły dzieła, rOZ})l'Rwy i artykuły 
dziennikarskie, nie tylko z powyższej epoki, ale i z uniwersy- 
teckiej, i z czasów po akademickich. .Jeżeli bowiem wycho- 
wańcy Uniwersytetu, byli po największej części w pełnym roz- 
woju swej rlziałalności naukowej i literackiej za czasów Aka- 
demii, przeto należało koniecznie uwzględnić ich prace. :Rów- 
nież nie można było pominąć tej okoliczności, że wielu z wy- 
chowańców Akarlemii, zaledwie że rozpoczęli swą działalność 
naukową, gdy Akademii już nie stało; słuszna przeto, śledzić' 
za ich działalnością, chociażby do dni naszych, Takim sposo- 
bem w tej części, zawartą została całkowita prawie bibliogra- 
:fija dzieł lekargkich i przyrodniczych, wydanych na Litwie, lub' 
poza jej granicami, przez wychowańców szkoły lekarskiej wi- 
leńskiej pisanych, w pierwszej połowie bieżącego stulecia. Część 
ta jest dopełnieniem GĄSIOROWSKIEGO. Przez zachowanie po-
>>>
- 9 


I 
l 


rządku chronologicznego, łatwo ocenić stopniowy rozwoJ pe- 
wnej umiejętności w szeregu lat i bogactwo jej literatury. 
Jeżeli zaś zdarzyło się, że jeden uczony napisał kilka dzieł, 
w jednej materyi, lecz w różnych odstępach czasu, takowe 
razem zestawiono, aby osiągnąć te rezultaty względem osob- 
nika, jakich oczekujemy od całości. Rozprawy lekarskie i przy- 
rodnicze, kt.óre weszły do wydawnictw Towarzystwa lekarskie- 
go wileńskiego, w tej części pominięte zostały. 
Przygotowani jesteśmy na zarzut, żeśmy poprzestali w wię- 
kszości wypadków, tylko na bibliograficznem opisaniu, bez po- 
dania krytycznego poglądu na dzieła. Rozumiemy to dobrze, 
że wówczas praca nasza zyskałaby niezmiernie i większą by 
korzyść przyniosła; leez my dajemy to tylko, do czegośmy się 
zobowiązali: przyczynek do dziejów. a nie dzieje same. Nie 
zawsze bowiem byliśmy kompetentni, aby wypowiedzieć ostatnie 
słowo, odnośnie wielu dzieł i rozpraw. Zebrawszy zaś, o ile 
można było naj staranniej, bibliograficzne dane, przedstawiamy 
_ je jako wskazówkę dla historyka literatury lekarskiej w Pol- 
sce, gdzie ma sznkać, aby rozpatrzywszy je okiem specyjalisty, 
mógł z nich zdawać sprawozdanie krytyczne. 
'\V C z ę Ś c i t r z e c i e j, pomieściliśmy pobieżny zarys, 
Zakładów naukowych i pomocniczych. Stanowi ona niejako do- 
pełnienie poprzedzającej. Gdyby ta część była dokładnie opra- 
cowaną, zajęłaby bez wątpienia wydatne miejsce w literaturze. 
Niestet.y, wyczerpawszy wszystkie dostępne źl.ódła i wiado- 
mości. zaledwie mogłem się zdobyć na naszkicowanie przed- 
miotu. Pomimo usilnych starań, nie dowiedziałem się nawet, 
czy Archiwum A.kademii, w części do Petersburga wywiezione, 
a w części do Kijowa. istnieje, czy też rozproszyło si
 bez 
śladu. Bez tego Archiwum, nie można się nawet kusić, aby 
rozszerzyć nasze wiadomości w tym kierunku. Może być, że 
Dr. BUĆKIEWJCZ dział ten dokładniej opracował; w takim 
razie widoczne braki w niniejszej pracy uzupełnione być mogl} 
w przyszłości. 
W c z ę Ś c i c z war t ej, pomieściliśmy w trzech rozdzia- 
łach: Na7/'czajqcych i sluchaczów. Między pierwszymi byli ludzie 
bardzo znakomici, o których całe tomy pisano, i skromni pra- 
cownicy, o których bardzo nie wiele możemy powiedzieć. Przy 


,
>>>
- 10 - 


układzie trzymaliRmy się tej zasauy, że jeżeli nie o wszystkich 
możemy powiedzieć wyczerpująco, powiedzmy o wszystkich 
przynajmniej rzeczy najważniejsze w jednakowym zakresie, aby 
naturalne braki, odno
nie naszych wia(lomości, nie były zbyt 
widoczne, rażące. Do spisu profesorów włączyliśmy niekt{,- 
rych urzędników Akademii; jakkolwiek ci wykładów nie mie- 
wali, interesują nas z innych względów. Poświęcenie zaś dla 
nich osobnego rozdziału u ważałem za. zbyteczne. 
Spisy wychowańców, jak o tem wspominaliśmy, \viele nas 
kosztowa)y pracy; nierównie więcej zebranie chociażby drob- 
nych wiadomości biograficznych. O wielu z nich, szczególniej 
o weterynarzach, nie podobna się Lyło dowiedzieć najmniej- 
szych nawet danych. Również nie znalazłem nawet śladów 
o farma.ceutach, chociaż sporą ich liczbę wyc1J.Owala Aka/lemija; 
dla tego ich pominęliśmy. Przeczuwam słuszny zarzut, że nie 
podaj'l-c charakterystyki działalności pojedyńczycl1lekarzy, aby 
tą drogą wykazać zasługi ich dla społeczmlstwa, dobrowolnie 
niejako zwęziłem ramy swego studjum; gdyż wyliczeniem po- 
jeuyńczego nazwiska, lub cytatą jakiejś drobnej pracy, umie- 
szczonej w czasopiśmie, nie wykazuję jeszcze zasług lH'aco- 
wnika. Prawda. Lecz ,jeżeli mnie z wielką trudnością przyszło się 
zdobyć na nazwisko, bez wyślec1zenia z wyk) ego przebiegu życia, 
nie mówiąc już nic o owej chantkterystyce działalności, to 
łatwo zrozumiM, dla czego poprzestałem na prostem wyliczeniu 
nazwisk, z podaniem tylko roku, w którym dany osobnik po- 
zyskał t:ltopień lekarza. Musiałem wytłumaczyć przedewszyst- 
kiem sobie, że w danym wypadku ilość wychowańców prze- 
mawia za ważnością szkoły, która ich wychowała. A ilość ta 
jest rzeczywiście impunującąl 
C z ę Ś Ć p i ą t ą, poświęciliśmy Towa,'zystwu leka1'skiemu 
wile'iskiemu, jego pracom i wydawnictwom. O czynnościach m{)- 
wimy tylko epizodycznie, nie wyczerpując bynajmniej boga- 
tych materyjałów, które posłużyć mogą dla przyszłego histo- 
ryka tej zasłużonej dla społeczeństwa Instytucyi. Naszem 
głównem zadaniem, jako pracy bibliograficznej, było )'ozpatrze- 
nie się w pracach jego drukiem ogłoszonych, lub spoczywają- 

ych w rękopisie. 


I 
j
>>>
- 11 - 


W końcu podaliśmy Spis alfabetyczny osób, Z odnośnikami 
do miejsc, gdzieśmy o nich mówili lub dzieła ich cytowali. 
. Praca nasza, opiera się wyłącznie na źródłach, współczesnych 
owej epoce, już to w rękopiśmiennych (przeważnie), już ogło- 
szonych drukiem. U względniliśmy i najnowsze prace, lecz w wy- 
jątkowych razach. Wyliczenie wszystkich tych źródeł zabrałoby 
nam zbyt dużo miejsca i nie miałoby 1)J'aktycznego znaczenib.j dla 
tego przytaczamy je w tekście i to ważniejsze z nich, które jakąś 
np. znaną kwestyję w innem świetle przedstawiają. Stanowi ona, 
jako źródłowa, wiarogodny, lecz surowy materyjał dla przyszłego 
badacza owej epoki, i z takiego tylko stanowiska winna być 
rozpatrywaną. Staraliśmy się, aby źródła, nie zawsze i nie dla 
każdego dostępne, cytowane były w całej czystości, bez zmiany, 
dodatków. Często bardzo poświęcaliśmy własne przekonania, 
aby zachować charakter bezstronności. Przyznajemy, że w wie- 
lu wypadkach, wypadło nam rozbierać lub podnosić kwe- 
styje bardzo niemiłej nie chcieliśmy ich jednakże opuszczać, 
zważywszy że mogą one stanowić przyczynek, niekiedy ważny 
do wyświetlenia faktów, cz'ęsto bardzo opacznie rozumianych, 
fałszywie rozbieranych. 
Rozpatrując się w księgach klinicznych i innych ówcze- 
snych źródłach, pyłem dziś okrytych, schyliliśmy głowę przed 
Nemezys dziejowI}, która w miejsce Instytucyi Batorego prze- 
kazała nam zbutwiałych kart kilka, przemawiających do nas 
z poetą: Nec locus ubi Troja fuit. Złowieszcze te słowa wzię- 
liśmy za dewizę pracy naszejj lecz równocześnie zrozumieliśmy, 
że mimo tego wszystkiego, niegodzi się rąk opuszczać. Są je- 
szcze ludzie dobrej woli, ludzie nauki, którzy zechcą wśród 
ruin odgrzebać pozostałe materyjały i z nich odbudować dzieje 
Instytucyi, dobi.'oczynne światło której coraz to słabszym bla- 
skiem jaśnieje. 
Otóż taką cegiełką, dla odbudowania przyszłej historyi szko- 
ły lekarskiej wileńskiej, ma być praca niniejsza. 'W tym celu ją 
podjęliśmy i w tym składamy ją Szanownemu Towarzystwu le- 
karskiemu. 


D1'. Józef Bieli1iski. 
Pisalem w Wilnie d. 15 Października 1886 r.
>>>
1 


-
>>>
CZEŚĆ PIERWSZA 
" 


HISTORYJA AKADEMII URZĘDOWA. 


ROZDZIAŁ L 


o zamknięciu Uniwersytetu wileńskiego, o przejBciu Akademii 
medyko-chirurgieznej wileńskiej pod zawiadywanie Ministerstwa 
Spraw wewnętrznych i Głównego tamecznego Obecrwatoryjum pod 
za.rząd Akad.emii Nauk. 1). 


Cesarz Jego :Mość, znajdując poż.ytecznam zamknięcie Uni- 
wersytetu Wileńskiego, Najwyżej rozkazać raczył: 1) W
 
działy lekarski i teologiczny oddać pod zarząd :Ministerstwa 
Spraw ,Vewnętrznycb, dla reorganizacyi, pierwszego na Aka- 
de mią medyko-chirmgiczną. a drugiego na szkołę duc how ną; 
o czam dany będzie Ukaz Ministrowi Spraw Wewnętrznych 
z poleceniem: sporządzić i przedstawić na Najwyższe rozpatrze- 
nie: projekta Ustawy dla tych zakładów naukowych. 2) Pe- 
wnych profesorów i nauczających różnych przedmiotów w Uni- 
wersytecie. z wyłączeniem nrzędujących, którzy wejdą do Aka- 
demii medyko-chirurgicznaj, rozklasyfikować, i jeżeli się zgo- 
dzą. przenieść do innych Uniwersytetów, z wydaniem im obecnie 
pobieranej pensyi z funduszu po-jezuickiego, a urzędników cy- 


l) WyjętezdzielIl: Sbornik postanowlenii po Ministerstwu 
N aro dn ago p l' oś wi e szcz e n i a. Petersburg 1876. 


-
>>>
- 14,- 


wilnych i w ogóle urzędników zwolnić. 3) Z biblioteki gahi- 
netów i innych pomocniczycl1 zakładów Uniwersyt,etu Wileń- 
skiego, wydzielić to wszystko, co może być pożytecznem dla 
Akademii medyko-chirurgicznej i szkoły duchownej w Wilnie. 
i wydać pod zawiadywanie tymże, a co pozostanie rozdzielić 
według Najwyższego rozkazu i po zniesieniu się, z kim należy. 
4) Obserwatoryjum Astronomiczne w Wilnie pozostawić pod 
zarządem Akademii Nauk. 5) Znieść Okręg Naukowy "\Vileń- 
ski, a wszystkie szkoły jego przyłączyć do Okręgu Biało- 
ruskiego (1 :Maja 1832 r.). 
P l' Z e d s t a w i e n i e. Według najpoddanniejszego mego 
przedstawieni.a o sprawach tyczących się Uniwersytetu Wileń- 
skiego, Wasze'; Cesarskiej 1\fości podobało się Najwyżej mnie 
rozkazać, między innemi: l) Znieść się z Ministrem Spraw 
Wewnętrznych odnośnie przejścia w powierzone mu Minister- 
stwo, urządzanej w \Vilnie z fakultetu lekarskiego tameczne- ł 
go Uniwersytetu medyko-chirurgicznej Akademii. 2) Obser- 
watoryjum Astronomiczne Uniwersytetu \Vilel1skiego pozosta- 
wić przy Akademii dncl10wnej w Wilnie. 3) Zapytać Guber- 
natora \ViIeilskiego wnjennego Księcia DOŁGORUIWWA, czy mo- 
żna będzie istniejl!:CY przy Uni.weJ'sytecie Wilel1skim Instytut 
Agronomiczny pozostawić jako zakład oddzieiny. 
Wypelniwszy powyższe, mam szczęście donie5ić \Vaszej 
Cesarskiej Mości., że ponieważ Gubernator 1ViIel1ski wojenny 
w tym czasie udał się już z Pet.el'sburga do miejsca swej 
służby, to Najwyższy rozkaz zakomunikowałem mu w odezwie 
z dnia 16 KwietRia, dodawszy zapytanie, czy zarząd powyższe- 
go zakładu; jeżeli istnienie jego będzie lIznanem za pożyteczne, 
może być z całą pewnością powierzony profesorowi gospodar- 
3twa wiejskiego w Uniwersytecie \VileI1skim--OczAPOWSIUElIIU. 
Co się tyczy Akademii medyka-chirurgicznej w Wilnie, to Mi- 
nistel' Spraw Wewnętrznych wyraził się, że zakład ten może 
przejść pod jego zarząd, i że rozpatrzywszy się w Etacie Aka- 
demii, on u waża za stosowne poczynić pewne skrócenia przez 
połączenie niektórych katedr i nSllUięcie innych, jak np. lite- 
ratm'y rosyjskiej i łacińskiej i języków francllskiego i niemie- 
ckiego, które podług niego są niepotrzebne; przypuszcza bo- 
wiem, że wychowańcy, w
tęplljąc do Akademii, k0l1CZą kurs
>>>
- 15 - 


nauk filologicznych. :Nakoniec przez zmniejszenie wydatków na 
niektóre przedmioty i pensy je profesorÓ\v: zamiast 1500 r8. po 
1200 rs. Takim sposobem projektowane zmniejszenie dojdzie 
do 15000 rubli srebrnych, :\ zatem i projektowany etat zamiast 
86647 rubli srebrnych będzie wynosił około 71000 rubli. Co 
się tyczy Obserwatoryjum Astronomicznego w Wilnie, l\Iinister 
Spraw Wewnętl'znyeh wyraził się, ponieważ ono ella Akademii 
duchowlH3j nie potrzebne, więc uw
żałby za stosowne oddać je 
pod zarząd Aka(lemii Nauk, co mogłoby w przyszłości spowo- 
dować mianowanie tam Astronoma-Obserwatora R08yjanina. 
To ostatnie znajduję i ja bardzo po;i.ytecz1l6m. Donosząc o tern 
Waszej Cesarskiej Mości najpoddanniej upraszam Najwyższej 
Waszej Cesarskiej Mości rezolucyi. 
Na oryginale własną Jego Cesarskiej Mości ręką napisano: 
"Z g a d z a In s i ę", 


R O Z D Z I A Ł n. I) 
Ukaz Jego Cesarskiej Mości Samowładcy Wszech Rosyi 
z Rządzącego Senatu. 


Według' imienneg'o J eg'o Cesarskiej Mości Najwyższego 
Ukazu. danego Rządzącemu Senatowi z własnoręcznym Jego 
Cesarskiej l\!ości podpisem w dniu 31 przeszłego miesiąca Siel'- 
pnia, w którym wystawiono: 
"Znajdując potrzebnem wzmocni6 środki dla wyksztal- 
cania fachowych lekarzy w Naszem Cesarstwie, My, uznaliśmy 
za pożyteczne utworzyć w Wilnie osobną Akademię medyko- 
chirurgiczną i liczbę uczących się w Instytucie lekarskim by- 
łego Uniwersytetu Wileńskiego skarbowych wychowańców po- 
większyć do 200". 
"Zatwierdziwszy Ustawę i etat tej Akademii ulożone przez 
Ministra Spraw Wewnętrzllych i rozpatrzony przez Radę Pań- 


l) \Vyjęte z .Kuryera Litewskiego" rok 1832 Nr. 124 i następne, z ZI\- 
chowan;em ówczesnych terminów słuzbowych, i w ogóle ówczesnego języką 
urzędowego.
>>>
- 16 - 


stwa, i zwracając takowe Rządzącemu Senatowi, dla wprowa- 
dzenia ich w działanie, łącznie z powyższym rozkazujemy:" 
1. "Znajdujący się w Wilnie skarbowy Instytut lekarski 
zamknąć, a wychowańców onego przenieść do utworzonej tamże 
Akademii medyko-chirurgicznej; sumę zaś 22240 rubli 75 kop. 
srebrem, na utrzymanie tego Instytutu etatem z d. 25 Listopada 
1820 roku wyznaczoną i z kasy Państwa wydawaną przeznaczyć 
na utrzymanie Akademii medyko-chirurgicznej wileńskiej. 
2. Pozostałą za tem sumę na utrzymanie tejże, według 
zatwierdzonego obecnie etatu obliczoną, wyznaczyć z funduszu 
edukacyjnego. 
3. Zdany w liczbie innych gmachów Akademii medyko- 
chirurgicznej, kościół były Uniwersytecki, utrzymywać z do- 
chodów po-jezuickich, na tejże zasadzie jak i inne kościoły po- 
jezuickie. " 
Rządzący Senat polecił: dla należytego według Najwyż- 
szego Jego Cesarskiej .Mości Ukazu i załączonej przy niniej- 
szym Ustawy i etatu utworzonej w Wilnie Akademii medykQ
 
chirurgicznej spełnienia, do pp. Ministrów Spraw Wewnętrz- 
nych, Oświecenia Narodowego i Skarbu, z załączeniem drnko- 
wany
h egzemplarzy tejże Ustawy i etatu-wysłać ukazy, a dla 
wiadomości przesłać takież egzemplarze z ukazami i do drugich 
pp. .Ministrów, wojennych Generał-gubernatorów, wojennych 
gubernatorów, zarządzających i (.zęści
1 cywilną, generał gu- 
bernatorów i naczelników miast, do wszystkich gubernialnych 
i okręgowych zarz
1dów, do kancelaryj wojskowych i do miejsc 
rządowych. A do Najświętszego Synodu i do wszystkich de- 
partamentów Rządzącego Senatu i do Ogólnych onego zebrań 
przesłać oznaczone egzemplarze przy odezwie. 
Wskutek powyższego zah1cza [l;ię przy niniejszym po je- 
dnym z tych egzemplarzy. Września 29 dnia 183
 roku. 


Ustawy Cesarskiej Wileńskiej medyko-chirurgicznej Akademii. 
I Postanowienia Ogólne. 

 1. Wilei!ska medyko-chirurgiczna Akademia. jest wyż- 
szym uczącym zakład'3m, przeznaczonym dla kształcenia mło- 
dzieży tak właściwie do medycznej, jako też do farmaceutycznej 
i weterynaryjnej części.
>>>
, 


-- 


- 17 .- 



 2. Zostaje ona pod szczególną protekcyją Jego Oesar- 
skiej Mości i nazywa się Cesarską. 

 3. Powierzoną jest ona głównemu zwierzchnictwu Mi- 
nistra Spraw Wewnętrznych i ma swojego Prezydenta. 

 4. W ogólnym porządku miejsc urzędowycb, ona takoż 
jak rosyjskie Uniwersytety porównana jest z Kolegiami. 

 5. Akademija ma prawo, ustanowionym na to porząd- 
kiem, wynosić na stopnie i nazwania uczone następujące: 
1) DoktOl'a medycyny i chirurgii. 2) Doktora medycyny, 3) In- 
spektora medycznego urzędu, 4) Medyko-chirurga, 5) Lekarza 
czyli medyka, 6) Akuszera, 7) Starszego lekarza weterynaryi, 
8) Młodszego lekarza weterynaryi, 9) Pomocnika weterynaryi, 
10) .Aptekarza, 11) Prowizora, 12) Aptekarskiego pomocnika 
czyli gez ela }3), Okulis ty, 14) Dentysty, 15) Akuszerki czyli 
położniczej babki. 

 6. Akademija, idąc za postępem nauki lekarskiej i po- 
mocniczych jej przedmiotów i starając się dopomagać do ich 
postępów, może dla uczestnictwa w uczonych Rwych pracach 
wybierać 
złonków honorowycb i korespondentów. 

 7, Akademija ma zupełną Rozprawę, Sąd i Zwierzch- 
nictwo nad wszystkimi urzędnikami do wiedzy jej nale
ącymi. 

 8. Sporne sprawy członków i urzędników Akademii 
z jakimkolwiek innym szczególnym człowiekiem, albo towa- 
rzystwem, odbywają się w Konferencyi Akademii, jeżeli odpo- 
wiadający należy do jej wiedzy i appelacyja od tych wyroków 
idzie do Rządzącego t;t:lIlatu. Od tego wyłączają się sprawy 
o niel'Ucbome majątki. 

 9. W sprawach kryminalnych Akademija po pienvszem 
wyśledzeniu, przesyła je ze swym wnioskiem do należytego st!dLI 
podług rodzaju przestępstwa i stanu obwiniuneQ."o. 

 10, Akademija w zdarzeniu potrzeby, ma prawo 
ądać 
pomocy od miejscow
j zwierzchności. 

 11, Akademija ma swoją własną Cenzurę na clzieła i prze- 
kłady. przez nią albo rzeczywistycb członków wydawanc, po 
części nauki Iekal'ski
j, również na rozprawy (dis.
el.tfltio) i po- 
strzeżenia (obse1'vatio), poctaw:me £lIR otrzymania uczonych sto- 
pniów. Przy ieb rozpatrywaniu Akarlemija trzyma się prawideł 


S't:m nauk Ikr. 

\,\Infłł
 
DNlWtr. 
 
.. Joau u 


12]
>>>
!!' 


- 18 - 


ogólnych ustaw Cenzury. Księgi i rękopisma zapisywane z za- 
granicy przez Akademiją albo rzeczy\'vistych jej członków do- 
swojego użycia, nie podlegają rozpatrywaniu cenzUl'Y. 

 I'J. AkMlemija ma prawo swobodnie i bez opłaty po- 
szlin. zapisywać z zagranicy tak wszelkie księgi i rękopis ma., ja- 
ko i wszelkiego rodzaju uczone pomoće do nauk wykładanych 
w Akademii należące. Kipy i paki z temi rzeczami powinny 
być adresowane do Akademii, i na pogranicznych Tamożniach 
nie otwierają się, lecz tylko się plombują. Po dostawieniu ich 
do Akademii, otwierają się i poświadczają w ohecności wyzna- 
czonego od Tamożlli albo Gubernialnego urzędnika, który prze- 
strzega, ażeby w nich nie było towarów i rzeczy nip.naIeżący,
h 
do liczby uczonych pomocy, lub też niezapisanycb rzeczywiście 
przez Akademią. 

 U. Akarlemija ma we własnem rozporządzeniu 8nm
. 
etatem na jej'utrzymanie przeznac7.oną. 
S 14. Wszyst.kie nalpżące do Akademii budowy, wolne są 
od wojskowego kwaterunku i od POOOI'U poziemnego i innych po- 
datków na rzecz miasta. 

 15. Aka(lemija wolna jest oll płacenia wagowych pie- 
niędzy za wysylane w jej interesach pakiety i posyłki, kiedy nie 
ważą więcej od puda. 

 Hi Akademija takoż wolną jesi od użycia herbowego 
papieru i od opłaty aktowej i innych poszlil1 od przyznawanych 
w jej imieniu aktów i w ogólności od wszystkich jej tyczących 
się spraw. 

 17. Akademija ma swoją typografiją naukowych i innyell 
książek, może miM takoż i własną swoją księgarnię. 

 18. .Akademija ma prawo utrzymywać Aptekę. 

 19. Akademija. ma większą i mniejszą pieczęcie, z wyo- 
brażeniem herlm pałistwa i z napisami: ruskim i łaciilskim: p i e- 
c z ę Ć C e s a l' s k i e j w i l e li s k i e j m e d y k o-c 11 i rur g i- 
c z n ej A k a d e m i i , Sig'illum Cle.
areae lIledico-chi1'tt1'!Jicae 
Academiae Vilnen.
is. 

 20. .Jeżeli kto z członków Akademii umrze bez testa- 
mentu, nie zostawiwszy po sobie prawuych następców; alb'o je
1i 
następcy po upłynieniu roku i sześciu miesięcy. licząc od czasu 
wezwania ich przez gazę ty do wzięcia spadku, nie będą się sta-
>>>
- 19 - 


wili. wtedy na osnowie Najwyżej potwierdzonej w dniu 27 Lipca 
1821 roku, opinii Rady Państwa, cały majątek zmarłego zamie- 
nia się we właBność Akademii. 

 21. Akademija, działając na osnowie prawideł tej Ust.a- 
wy, może o potrzebnych dodatkowych do niej postanowieniach, 
czynić przedstawienia do Ministerstwa Spraw Wewfiętrznych. 
II. O wewnęt1'znem urządzeniu Akademii. 

 22. Wileńska medyko-chirurgiczna Akademija skła- 
da się: 
1. Z prezydent.a. 
2. Z zajmujących ustanowione dla dawania w niej ńauk 
katedry: akademików, ordynaryjnych i ekst.raordynaryjnych pro- 
fesorów i adjunktów. 
3. Z Inspektora nad sprawowaniem się i obyczajnością 
uczniów i ze czterech jego pomocników. 
4. Z Radzcy Rządu, sekretarzów kancelaryjnych i innych 
urzedników, sprawujących różne podług naznaczenia przy Aka- 
.den;ii obowiązki. 
5. Z uczących się w Akademii, we wszystkich częściach 
nauki lekarskiej. 

 23. Akademicy i profesorowie zwyczajni jako rzeczywi- 
ści członkowie Akademii, stanowi
 pod przewodnictwem Prezy- 
denta, wyższe akademiczne urzędowe miejsce. nazywane Konfe- 
rencyjt1. Profesorowie nadzwyczajni i Adjunkci zasiadają na 
Konferencyi wtedy t.ylko. kiedy zastępują miejsce profesorów 
zwyczajnych, albo kiedy dla szczególnej jakiej przyczyny, będą 
do tego wezwani pl'zez Konfert'ncyją. Kancelaryją Konferencyi 
z liczby oznaczonej urzf;jdników i służących kancelaryjnych zło- 
żoną, zarządza Sekretarz uczony. wybierany z akademików albo 
profesorów zwyczajnych. 

 24. Zawiadywanie gospodarskiemi rzeczami Akademii 
i bezpośrednie przestrzeganie dobrego w niej porządku. powie- 
rza się jej Rządowi, złożonemu: z Prezydenta, trzech członków 
i sekretarza. 
III. O Konfe'l'encyi. 

 25. Konfereucyja zbiera się na wezwanie Prezydenta. 
Dni zwyczajnych jej zgromatlzeli naznaczają się na początku ka:" 
L2*]
>>>
j,. 


- 20 - 


żdego miesiąca, przytem Prezydent stosuje się do liczby otrzy- 
manych w niej, należących do rozpatrzenia dzieł, i przestrzega, 
aby zgromadzenia Konferencyi jak zwyczajne, tak jeśli można 
i nadzwyczajne, naznaczane były w czasie wolnym od dawania 
lekcyi. 

 26. Wszyscy członkowie Konferencyi obowiązani są 
znajdować się na jej zgromadzeniach; w przypadku niemożności, 
donoszą oni Prezydentowi o przyczynach swojego nie znajdowa- 
nia się; Prezydent doniesienia te wnosi do dziennika posiedzeń. 

 27. Konferencyja nie przystępuje do żadnego roztrząsa- 
nia, jeżeli na posiedzeniu znajdnje się mniej od dwóch trzecich 
liczby wszystkich, rzeczywiście w Akademii znajdujących się 
akademików i profesorów zwyczajnych. W czasie wakacyi Kon- 
ferencyja miM może tylko nadzwyczajne posiedzenia i tylko 
w sprawach niecierpiących zwłoki. 

 28. Na zgromadzeniach Konferencyi, po Prezydencie 
pierwsze miejsce zajmuje uczony Sekretarz, dalsi członkowie za- . 
siadają podług ich starszeństwa od otrzymania nazwania akade- 
mików lub profesorów zwyczajnych. 

 29. WszY:3tkie sprawy na Konfel'encyi rozstl'zygają się 
większością głosów i w zdarzeniu równości, głos Prezydenta ma 
przewagę. 

 30. Prezydent jako przodkujący Konferencyi, zagaja 
i zamyka posiedzenia, przekłada dzieła do słuehania, przestrze- 
ga porządku w rozprawach, ustanawia pytania, stara się pogo- 
dzić zdania i zbiera glosy, zaczynając od najmłodszego z członków. 

 
I. Jeżeli przełożone do słuchania dzieło potrzebuje 
mnogich naprzód zebrania uwag. albo wyszukali i objaśnień, 
wtedy Konferencyja może do tego popl'zedniczego rozpatrzenia 
wyznaczyć osobną ze fo1woich członków komisy ją. 

 32. Dzienniki posiedzbll Konferencyi po'lpisują: Prezy- 
dent, wszyscy obecni członkowie i stwierdza uczony sekretarz. 
Członkowie nie zgadzający się ze zdaniem większuści, podają do 
dziennika osobne zdania z własnym podpisem, 

 33. Konferencyi jako wyższemu w Akademii miejscu 
zostawl1ją się: 
1. Ogólne rozporządzenia i wnioski na skutek z.aleceń 
zwierzchności i przełożeń Prezydenta. 


..
>>>
- 21 - 


.. 


2. Uczczenie godnymi nazwania akademików i wybór na 
profesorów zwyczajnych, nadzwyczajnych i adjunktów. 
3. Wybór honorowych członków i korespondentów. 
4. Rozkład kursów nauk i czasu dawania Iekcyi. 
5. Rozpatrzenie programatów Iekcyi. 
13. Zdanie o środkach do udoskonalenia dawania nauk 
w Akademii. 
7. Główne rozporządzenie wszystkiemi naIeżącemi do 
Akademii pomocami, gabinetami i innemi zaprowadzeniami. 
8. Ostateczne zdanie o dziełach i tłomaczeniach przezna- 
czonych do czytania na publicznych zgl.omadzeniach Akademii, 
albo też do wydania w jej imieniu lub na rachunek jej summy. 
9. Ułożenie instrukcyi tak dla uczących i uczących się, 
jako też dla mających dozór nad porządkiem i policy ją Akademii. 
10. Przyjęcie do- Akademii wychowańców i wolnych słu- 
chaczów, tudzież egzaminowanie ich przytem zdarzeniu. 
11. Egzaminowanie uczących się w Akademii na leka- 
rzbw, albo posUl'lięcie do wyższych klas, równie i przybywają- 
cych dla otrzymania stopiliów uczonych we wszystkich częściach 
nauki lekarskiej. 
12. Wyniesienie na UCZOJle medyczne stopnie i nazwanie 
na osnowie będących postanowień. 
13. Wydawanie ustanowionych na te stopnie patentów, 
14. Rozpatrywanie przedstawień Rządu Akademii i odezw 
różnych miejsc i osób, tudzież próśb do konferencyi podawa- 
nych i o nich postanowienie. 
15. Wyśledzenie nieporządków i opuszczeń w uczeniu 
i uczeniu się. 
16. Zdanie o projektach dodatkowych postanowień do 
udoskonalenia wewnętrznego urządzenia Akademii. 

 
4. Dla wyboru profesorów na wakujące w Akademii 
katedry ustanawia się następujący porządek: za odkryciem się 
wakansu, Konferencya naprzód przystępuje do naznaczenia kan- 
dydatów. O przeznaczonem do tego posiedzeniu, prezydent 
uwiadamia wszystkich członków, przynajmniej trzema dniami 
pierwej; po ich zebraniu się, każdy z profesorów wybiera naj- 
godniejszego, zdaniem swojem kandydata, i oświadcza przyczy- 
ny, dla któł'ych on daje mu pierwszeństwo przed drugimi. lmio-
>>>
- 22 - 


na podanych tym sposobem kandydatów zapisują się do osobnej 
na to przeznaczonej i przy dziełach komisyi chowanej księgi. 
W tydzieil zatem na nowem nadzwyczajnem posiedzeniu, kandy- 
daci jedni po drugich podrlają się do wyboru przez ballotowa- 
nie. Kandydaci, którzy otrzymali równą liczbę wotów wybie- 
rających, mają być ballotowani na nowo. Lecz jeśli i za powtór- 
nem ballotowaniem nie będzie na żadnego stronie większości 
głosów, wtedy Prezydent przedstawia o tern na rozwiązanie Mi- 
nistrowi Spraw Wewnętrznych ze swoją opiniją. 

 35. Żaden kandydat nie może być przedstawionym do 
wyboru na Profesora do wakującej katedry, jeżeli niema uczo- 
nego stopnia doktora medycyny lub doktora medycyny i chirur- 
gii i nie stał się znajl)mym albo przez odznaczające się dawanie 
tej nauki, na której wybiera się katedrę, lub przynajmniej dzie- 
łami o przedmiotach do tej nauki orlnoszłj,cych się. Obierany na 
katedrę fizyki, chemii i historyi naturalnej, jeżeli niema uczone- 
nego medycznego stopnia, powinien mieć stopień doktora filo- 
zofii. a profesor farmacyi nadto i nazwanie aptekarza; profesoro- 
wie rosyjskiej i łacińskiej literatury powinni miM stopień uczo- 
ny, otrzymany albo potwierdzony w jednym z rosyjskich Uni- 
wersytetów. 

 36. Katedry poruczają się profesorom nadzwycza.inym 
lub adjunktom w dwóch tylko zrlarzeniach: naprzód kiedy w cza- 
sie wyboru Akademija nie upatruje znajomego w tej części na- 
uczyciela godnego w zupełności nazwania profesora zwyczajne- 
go; i powtóre, kiedy w liczbie kandydatów znajduje się młody 
człowiek z nadzwyczajnemi talentami i wiadomościami, które- 
mn dla ndoskonalenia się, nie dostaje tylko doświadczenia nie 
wielu lat. Zresztą długie nawet i staranne wypełnianie obo. 
wiązków profesora nadzwyczajnego lub adjunkta, nie daje Jesz- 
cze prawa do otrzymania nazwania profesora zwyczajnego. 

 37. Je
eli I\..onfel'encyja na oSllowie 

 3-1 i 35 nie znaj- 
duje kandydatów, którzy by z prac uczonych, albo z postępów 
w uczeniu, byli uznani godnymi zajęcia wakującej katedry, wte- 
dy może za rozstrzygnieniem MiniRtra ogłosić do niej konkurs 
nie w zbyt bliskim i nie zbyt oddalonym terminie, wymagając od 
ubiegających się przysłania obszernych rozpraw, albo innych 
dzieł, mogących służyć za dowód ich usposobienia i dostate- 


.f 
. 
I 



 
1
>>>
j 
. 
1 


23 - 


.,. 
1 


-cznych w tej nauce wiadomości Od wybieranych na profesorów 
anatomii i cbirurgii. Konferencyja wymaga dowodów: od tego, ze 
mu zupełnie znajome są rózne anatomiczne roboty i ze on sam 
jest w stanie je wykonywać, a od 2 go, ze ma nalezytą wprawę 
w robieniu opel'acyL Prawidlo to rozciąga się do wszystkich 
tycb nauk, do wykladu których potrzebne są szczególne prakty- 
czne wiadomości i wpl'awa. 

 
8. Prośby \I uwolnienie profesorów )'óźnych uczących 
i U1'zędników Akademii od miejsc ich wnosi Prezydent na Kon- 
ferencyją, która rozpatrzywszy je, i jeśli potrzeba ot.rzymawszy 
na swe zapotrzeLJowanie od proszącego naIeżyt.ą sprawę z peł- 
nienia obowiązkow, uwalnia przez nią naznaczonych, a o innych 
przedstawia Ministrowi Spraw -Wewnętrznych. 

 39. Konferencyja obowiązana jest. oddalić od obowiązku 
uczących i lll'zędników Akademii, którzy okaźą się niedbałymi, 
albo zawiniającymi w naruszeniu porządku, w nieuległości zwierz- 
chnictwu, i w innych prawu przeciwnycb postępkach; jednakze 
nieinaczej, jak po formalnym wyroku zapadłym przynajmniej 
większością dwóch trzecich głosów. Wyroki te przedstawiają 
się Ministrowi Spraw Wewnętrznych dla ost.atecznego utwier- 
dzenia. 

 40. Konferencyja podług swojej uwagi naznacza dni 
publicZllYcb posiedzeń dla ogłoszenia imion tak tych studentów, 
którzy kurs nauk ukończyli. jak i wyniesionych do stopni uczo- 
nych. Na tych posiedzeniach Prezydent albo jeden z akademi- 
ków i profesorów czyta przejrzaną na KonfeJ'encyi sprawę o sta- 
nie Akademii, a inni wybrani do tego przez Konferencyją, profe- 
sorowie lub adjunkci, mają mowy o przedmiotach odnoszących 
się do icb naukowych zatrudnień. 

 41. Szczegółowe zdanie sprawy, tak o biegu i postępach 
uczenia w Akademii, jako i o wszystkich odbywanych w niej 
dziełach i powierzonych jej sumach, sporządza się przez Konfe- 
}'encyją na końcu każdego roku i przedstawia się Ministrowi 
Spraw Wewnętrznych, nadto Konferencyja co miesiąc przedsta- 
wia Ministrowi krótki wypis ze swokh dzienników i posiedzeil. 

 42. W rzeczach, których bieg i porządek nie są ściśle 
opisane postanowieniami tych ustaw, Konferencyja uprasza o ro- 
związanie Ministra Spraw Wewnętl'znych.
>>>
- 24 - 


.. 


IV. O Prezydencie. 

 43. Prezydenta Akarlemii mianuje Jego Cesarska Mość 
na przedstawienie Ministra Spraw Wewnętrznych. 

 44. Prezydent jako główny bezpośredni naczelnik Aka- 
demii przestrzega zachowania w wewnątt'z jej dobrego porząd- 
ku, we wszystkich częściach zarządll i wykładauia nauk na isto- 
tnej osnowie postanowień w Ustawach i zaleceń Zwierzchności. 

 45, Prezydent przodkuje na Konferencyi i w Rządzie 
Akademii. 

 46. Przestrzega, aby lekcy je dawane były zgodnie z pro- 
gramatami, przez Zwierzcbność zatwierdzonemi i w naznaczo- 
nym dla każdego czasie, 

 47. Przestrzega także, ażeby gabinety i \Vs
stkie 
w ogólności pomoce naukowe utrzymywane były w porządku 
i całości. 

 48. Ma troskliwy dOZót. nad regularnością rozchodów, 
wiernością ksiąg rachunkowych na osnowie ustanowionego dla 
nich porządku i zachowania wszelkiej, jakiej tylko można, na- 
wet w nieodbitych wypndkach oszczędności. 
* -19, Wszystkie postanowienia Konferencyi wchodzI! do. 
Prezydenta, który uważając podług ich osnowy, albo je do wyż- 
szej Zwierzclmości przedstawia, albo przesyła dla spełnienia 
gdzie należy, 

 50. Pi'ezydent daje pozwolenie członkom Konferencyi 
dającym lekcy je i urzędnikom Akademii na wyjazd, ale nie dłu- 
żej jak na 29 dni; o wyjeździe na dłuższy czas i pozwolenie za 
granicę nawet na krótki czas, przedstawia Ministrowi Spraw 
'Vewnętrznych. 

 51. _ Niezwłocznie donosi Ministrowi Spraw Wewnętrz- 
nych o wszystkich zdarzeuiacu Akademii, na szczególną za- 
sługujących uwagę. 

 52. Na czas oddalenia się Prezydenta, Minister Spraw 
'Vewnętrznych, naznacza na jego przedstawienie jednego z aka- 
demików dla sprawowania jego urzędu. 'W zdarzeniach cięż- 
kiej, niespodzianej choroby, albo nagłej jego śmierci. starszy 
z akademików zastępuje jego miejsce, do naznaczenia nowego- 
Prezydenta, albo slH'awującego jego obowiązki.
>>>
- 


ł 


- 25 


v. O sek'J'eta7'zu UCZ01!ym. . 

 53. Obowiązki uczonego sekretarza porucza się jedne- 
mu z akademików albo pl'ofesorów zwyczajnych na przedstawie- 
wienie Konfcrencyi i za ntwierdzeniem Ministra Spraw We- 
wnętrznych. 

 54, Obowiązki uczonego sekretarza są: 
1. Przekładać Konferencyi wszystkie wchodzące do niej 
dzieła i utrzymywać protokół posiedzeil, 
2. Przygotowywać wychodzące od niej papiery i prowa- 
dzić korespondencyję w imieniu Konferencyi w językach rosyj-- 
ski m i cudzoziemskich 7. uczonemi towarzystwami i osobami. 
3. MiM baczność nad wydawaniem akt6w, dysertacyi 
i innych pism, z rozporzą(lzeuia Konferencyi drukować się ma"'" 
jących. 
4. Przygotowywać dyplomata na stopnie uczone, również 
i wszelkie inne atestata i świadectwa i wnosić kopije ich, podpi- 
sem swym stwierdzone do osobnej księgi, odpowiadająe za zgo- 
dność tych świadectw i kopii z dokumentami i dziełami Akademii. 
5. Układać zapisy do spólczesnej historyi Akademii. 
6. W kOIicu każdego roku przedstawiać Konferencyi wia- 
domość: a) O stanie Akademii i należących do niej naukowych 
zakladów, gabinetów i b:bIiotekij b) o nowyell w ciągu roku na- 
stałych postanowieniacl1, tak względem dawania nauk, jak 
i względem zarząclu Akallemiij c) o liczbie wychowańców znaj- 
dujących się w ciągu roku w Akademii, wyszlych z niej, i znaj- 
dl\iących się rzeczywiści ej d) o uznanych przez Konferencyją go- 
dnymi różnych uczonych naZWa}lj e) o niedostatkach albo niedo- 
godnościach, dostrzeżonych w ciągu roku z tern, co się tyczy da- 
wania nauk i o przedsięwziętych albo obmyś}onych środkach dla 
uprzł
tnienia tych niedogodności. 
S 55. Uczony sekretarz ma w wiedzy swojej archiwum 
Akademii i kancelaryją Konferencyi, u niego też jest w zacho- 
waniu większa i mniejsza pieczęcie Akademii, wyciskane na wy- 
dawanych na stopnie uczone dyplomatach i świadectwach. 
Vr. O Akademikach, Prof'esoraclt. Atijunktaclt, Czlonkaclt lw- 
'/jorowych i K01'espondentach Akademii. 

 56. Cesarska wileńska medyko-chirurgiczna Akademija, 
dla osadzenia ustanowionych w niej katedr, ma piętnastu pl'ofe-
>>>
- 
6 - 


sorów zwyczajnych, starsi z nich, którzy wysłu
yli nienagannie 
w tern nazwaniu nie mniej dziesięciu lat, l)odnoszą się na Aka- 
demików. 

 57. Nadto przy Akademii naznacza się dziesięciu adjun- 
któw, odznaczający się z nich podnoszą się na profesorów nad- 
zwyczajnych. 

 58. Akademicy w nazwaniu swem utwierdzają się przez 
Jego Cesarską Mość. 

 59. Profesorowie i adjunkci wybierani są przez Konfe- 
rel1Cyją Akademii, a potwierdzeni w tych nazwaniach przez Mi- 
nistra Spraw Wewnętrznych. 
. 
 60. Życzący sobie być Adjunktem Akademii, oprócz 
dyplomatu na stopieil uczony; obowiązany złożyć świadectwo na 
to, że się zajmował praktyką medyczną, przynajmniej przez 
trzy lata. Potem poddaje się ścisłemu ustnemu i na piśmie egza- 
minowi z tej nauki, w której chce być adjunktem i obowiązany 
jest przeczytać na Zgromadzeniu Konferencyi na próbę lekcy ją 
o dwóch z tejże nauki przedmiotach, jednę w rosyjskim, drugą 
w łaciIlskim językn. 

 61. Wybierani na adjunktów powinni miM też uczone 
stopnie, które wymagane są od profesorów (
35). Zresztą do- 
zwala się poruczać za zgodą Ministra do sprawowania obowią- 
zki adjunktów młodym ludziom. którzy ukOllczyli nauki w Aka- 
demii, albo w innym uczącym zakładzie, chociażby stopnia Do- 
ktora nie mieli, ale w takiem tylko zdarzeniu, jeżeli odznaczają- 
ce się ich taIenta, pilność do nauk i spusobnośc dawania lekcyi 
pokazują, że oni z czasem mogą być dobrymi nauczycielami. 

 62. W powszechności przy wybieraniu tak profesorów 
jako i adjunktów, przestrzega się, ażeby kandydaci oprócz grun- 
townych wiadomości'w naukach, mieli też należyte obyczajowe 
przymioty i zdolności łatwego i porządnego wykładania swych 
myśli. Przy równych zdolnościach, rodowity rosy janin allJo pod- 
dany rosyjski ma pierwszeństwo przed cudzoziemcem, i służ/1cy 
w Akademii przed ustronnym. 

 63. Adjunkt, który w ciągu służby swojej dał dowody 
odznaczającej się gorliwości dobrego usposobienia i wiadomości 
w naukach lekarskich, i nadto, przez wydanie jakiegokolwiek po- 
żytecznego dzieła, zwrócił na siebie uwagę uczonego świata, 


"
>>>
J 


" 


- 


- 27 - 


podnosi się przez Konferencyją za potwierdzeniem Ministra na 
ProfesOl'a nadzwyczajnego, 
* 64. Nikt z profesorów i adjunktów bez szczególnej za- 
sługującej na uwagę przyczyny, nie uczyniwszy o tern pierwej 
doniesienia Konferencyi albo prezydentowi, ani od dawania le- 
kcyi, ani od posiedzeń, ani nawet od innych jakichkolwiek na 
niego włożonych obowiązków. uchylić się nie może. Życzący 
sobie otrzymać zupełne od służby zwolnienie, obowił!zany jest, 
wyMj przepisanym porządkiem, podać o to prośbę (
38). przy- 
najmniej trzema miesiącami pl'zed ukończeniem roku szkolnego. 

 65. Co rok l-go Czerwca każdy profesor podaje Kon- 
ferencyi programa o wykładaniu swoich lekcyi w następującym 
roku szkolnym. Programa te przegląda się na posiedzeniu Kon- 
ferencyi, i przedstawia się do utwierdzenia Ministrowi Spraw 
'W ewn
trzJJych. 

 66. Profesor, który dla dawania nauki chce używać 
książki przez się napisanej, obowiązany jest przedstawić ją po- 
przedniczo na rozpatrzenie.Konferencyi, w powszechności żadne 
dzieła nie mogą byc wprowadzane do lekcyi, bez poprzednicze- 
go jej zezwolenia. 

 67. Profesorowie ohowiązani są ze ścisłością zachowy- 
wać przepisany dla kursów nauk porządek. Każdy profesor po- 
winien zupełnie ukończyć kurs nauk przez niego wykładany, 
W przeciągu tego czasu, który na to si f; naznacza. 

 68. Profesorowie wszystkich przedmiotów w Akademii 
wykładanych, obowiązani są dwa razy na rok podawać Konfe- 
rencyi wiadomość o wyłożonych przez nich przedmiotach i o po- 
stępach uczących się, którzy, zgodnie z temi postępami, przezna- 
czają sj
 ,lo różnych oddziałów. 

 ti9. Adjunkci są pomocnikami profesorów, pod których 
przewodnietwem obowiązani są starać sili udoskonalić w nauce 
lekarskiej i nabywać wprawy w dawaniu lekcyi. Adjullkci obo- 
wiązani są być uczestnikami wszystkich prac profesorów, znaj- 
dować się na ich Iekcyjacb, w zdarzonej potrzebie zastępować 
ich miejsce i z ich polecenia powtarzać to, co było przez nich 
wykładane, bez naj mniejszego odstąpienia od planu i porządku 
przez Profesora przyj ętego.
>>>
28 - 



 70. Adjunkci podług uwagi Konferencyi i z rozwiąza- 
nia Ministra przeznaczają się ku pomocy profesorom przed- 
miotÓw praktycznych, wymagających szczególnych zatrudnień 
i przygotowań. Może być Adjunktom (
 36) poruczone oddziel- 
ne dawanie jakiejkolwiek nauki, albo jej części. 

 71. Na członków honorowych i korespondentów, Aka- 
demija wybiera z poddanych rosyjskich i cudzoziemców ludzi 
odznaczających się wiadomościami w naukach odnoszących się 
do medycyny, albo do pomocniczych jej przedmiotów, lub tez 
powszechnie znajomych ze szczególnego przywiązania do nauk, 
przykładania się do ich postępu, przez własne prace lub ofiary 
na założenie lub udoskonalenie zakładów naukowych, potwi
r- 
dzani są w tych nazwaniach przez :Ministra S praw 'Wewnę- 
trznych. 
VII. O uczących się w AI,ademii. 

 72. Uczący się w Akademii dzielą się: na wychowań- 
cówskarbowych, stypendyjatów, pensyjonarzów i wolnych słucha- 
czów, a ze względu na części nauki lekarskiej. którym się po- 
święcają, mianowani są: studentami medycyny, studentami far- 
macyi, uczniami weteł'ynał'yi l-go rzędu lub uczniami wetery- 
naryi 2-go rzędu. 

 73. Wszyscy, uczący się w Akademii, noszą jednaką po- 
dług formy odzież. 

 74-. N a studentów Akademii w powszechności mogą być 
przyjmowani ze wszystkich tych stanów i zgroma(lzeń, z których 
istniejącemi postanowieniami do uczonej służby przyjmować do- 
zwolono- Od nich wymagane być ma złożenie należytych do- 
wodów o ukollczeniu przez nich z postępkiem kursu nauk w Gi- 
mnazyjum. Ci, którzy uczyli się w domu, albo w prywatnych 
uczących zakładach. obowiązani są wydać ścisły egzamin ze 
wszystkich wykladanych w Gimnazyjum naukowych przedmio- 
tów. Życzący sobie wejść do uczniów weterynaryi 2-go rzędu 
obowiązani złożyć dowody, że mogą biegle czytać i pisać po ru- 
sku i umieją cztery pierwsze działania arytmetyki. 

 75. Wchodzący do Akademii medyko-chil'urgicznej, 
obowiązani miM nie mniej jak 17 lat od urodzenia. Co się ty
 
czy przyjmowanych na wychowańców w Akademii, ma być prze- 
su'zeganem: ażeby nie mieli takich ułomności ciała. albo niedo- 


J
>>>
- 29 - 


statków umysłowych, które mogą prz
szkadzać do postępowania 
w naukach. 

 76. Ci, którzy się nauczyli nauk medycznych w innych 
zakładach, po złożeniu należytych attestatów, przyłączają się 
do tej części i do tej kIassy, które odpowiadają rodzajowi i sto- 
pniowi ich umiej ętności. 

 77. Do próśb wszystkich życzących wejść do liczby 
uczących się w Akademii, mają być przyłączone oprócz attesta- 
tów o nauce, świadectwa o ich pochodzeniu i sprawowaniu się. 

 78. Skarbowi wychowailCY zostają pod bezpośrednim 
dozorem i zupełnem rozporządzeniem Akademii. Mają ze skar- 
bu mieszkanie, odzież podług formy i wszystkie etatem oznaczo- 
ne utrzymanie. 

 79. Liczba wychowańców utrzymywanych na skarbo- 
wym koszcie, naznacza się: właściwie do medycznej części dwie- 
ście, do weterynaryi: 10 ciu uczniów l-go rzędu i 20-tu uczniów 
2-go rzędu. Do części farmaceutycznej skaJ."bowych uczniów 
nie naznacza się, ale do słuchania lekcy i farmaceutycznych przy- 
puszczają się szczególniej tacy młodzi ludzie, kt.órzy zostawali 
w aptekach. nie lIJ.niej jak trz.v lata, mają wiadomości w nau- 
kach wykładanych w szkole powiatowej i dostateczną znajomość 
języków rosyjskiego i łacińskiego. 

 80. Do liczby wychowańców skarbowych mają być przyj- 
mowani z pierwszeństwem ze stypendyjatów, pensyjonarzów 
i wolnych słuchaczów ci. którzy znajomi są Akademii tak z po- 
stępków w naukach, jako i z doIn'ego sprawowania się. W ich 
niedostatku przyjmują się z mających- prawo słuchać kUJ'Sów 
w Akademii ci. którzy w skłarlanycll przez nich świadectwach, 
tak z llauki jak i z obyczajów, dobrze są attestowani. 

 81. Wszyscy wychowańcy przy wejściu do Akademii 
mają wykonać przysięgę. 

 82. Oprócz tego dają oni rewers na pismie nI!. to, że po 
ukOliczeniu nauk i po otrzymaniu medycznego stopnia, obowią- 
zują się słu;i;yć nie mniej jak sześć lat. pOIUug przeznaczenia 
zwierzchności. 
* 83. Ci, z wychowańców Akademii, któl'zy dla jakich- 
kolwiek prawnych. na uWa
ę zasługujących prz
7czyn, nie mogą 
przedłużać w niej kursu nauk, obowiązani są podać uo Konfe- 


....
>>>
- 30 


rencyi prośbę o uwolnienie siebie z Akademii, nie później jak 
w pierwszej połowie roku po swem wejściu. JeżeH przyczyny, 
dla których życzą sobie uwolnienia. będą uznane gruntownemi, 
wtedy uwalniają się z Akademii z należytem świadectwem. 

 84. Wychowaniec skarbowy, który oświadczył życze- 
nie opuścić Akademiją po terminie wyzej opisanym, nie inaczej 
może być uwolnionym. jak za złożeniem użytej na utrzymanie 
sumy; w przypadku, gdyby jej nie mial, taki wychowaniec podług 
uwagi Konferencyi i za potwierdzeniem :Ministra, przeznacza 
się do innego rodzaju słu
by w wydziale l\Hnisteryjum Spraw 
Wewnętrznych. Ten, który wszedł do Akademii na koszt skar- 
bowy i żądał potem używać prawa pensyjonarza, albo wolnego 
słuchacza, chociażby to było przed upłynieniem półrocznego 
terminu, powinien wrócić do kasy całą użytą na jego utrzyma- 
nie summę, po wejściu zaś do 3-ej klassy, jak uwolnienie z Aka- 
demii wychowańców skarbowych. tak i przeniesienie icb do li- 
czby pensyjonarzów i wolnych słuchaczów, całkowicie zabrania 
się, lecz mogą być przeniesieni z jednej części do drugiej jak np. 
z m/;\dycznej do weterynaryi i wzajemnie podług uwagi na ich 
talenta i skłonność. 

 85. W przypadku pozostałości summ przeznaczonych 
właściwie na utrzymanie wychowallców skaruowych. Konferen- 
cyja może za rozstrzygnieniem Ministra. czynić wspomożenie dla 
tych uboższych () swoim koszcie studentów, którzy się odzna- 
czają dobn1m sprawowaniem i postępami w naukach. Otrzymu- 
jący taką pomoc, która w żadnem zdarzeniu nie powinna prze- 
wyższać polowy sumy przeznaczonej w etacie lla roczne utl'ZY- 
manie skarbowego wyehowailCa, nazywają się stypendyjatami 
Akademii. Po ukońezeniu kursu nauk olJowiązani są oni wy- 
służyć podług naznaczenia Zwierzchności dwa lub trzy lata, 
uważając podług' liczby lat, przez którą pobierali wspomożenia. 

 
6. Stypendyjaci uwalniają się z Akademii na tychźe 
zasa(lach iak i skarbowi wychowa(lcy. 

 87. Pensyjonarzami nazywają się ci z wolnych słucha- 
czów Akademii, którzy żyją w niej i mają całe utrzymanie skar- 
bowe, wnosząc za nie zawsze za pół roku z góry naznaczoną 
przez post:wowienie Rządu Akarlemi.i, za utwj(mlzeniem :Mini- 
stra, płacę.
>>>
- 31 - 



 88. Pensyjollarze przyjmują się do Akademii wtedy 
tylko, kiedy mogą być pomieszczeni w budowlach Akademi- 
ckich, bez ściśnienia wychowańców skarbowych. 

 89. W Ollli słuchacze w Akademii oprócz nabywania 
lltmk, mają prawo nżytkować z uczonych pomocy, po(lług usta- 
nowionego na to porządkn. 

 90. Wolni słuchacze przy swe m przyjęciu do Akademii, 
wnoszą jednoczasowie, każdy po 25 rubli, na nieodbite przy tern 
rozchody i otrzymują od Ronferencyi kartę na wolne przeby- 
wanie w mieście i słuchanie lekcyi w Akademi
. 

 91. Pensyonarze i wolni słuchacze, nieżyczący sobie 
dla jakichkolwiek przyczyn, koilCZYĆ Ul'zenia się w Akademii, 
uwalniają się przez Konferencyję i otrzymują należyte attestata, 
lecz o uwolnienie wychowmiców skal'bowych i stypendyjatów 
Konferencyja musi zawsze przedstawiać ze swoim wnioskiem :Mi- 
nistrowi Spraw 'Vewnętrznych. 

 92, Tak skarbowi wychowailcy i stypendyjaci, jako 
i wolui sluchacze i pensyjo
Jarze, obowiązani są ściśle zgadzać 
postępowanie swoje z Ustawami i przepisami, Akademickiej 
Zwierzchności, a w przypadku ich naruszenia, wszyscy równie 
uIegaią należytemu ukaraniu. 

 93. Ukarania te naznaczane podług stopnia ,przestęp- 
stwa są: 
l. Napomnienie przez InspektOl'skiego pomocnika. 
2. Napomni-enie przez Inspektora. 
3. Napomnienie przez Prezydenta. 
4. Publiczne napomnienie. za rezolucyj ą Prezydenta, przez 
Inspektora w obecności uczących się tej klasy. 
5. Publiczne napomnienie, w obecności wszystkich uczą- 
cych się w Akademii. 
6. N upomnienie uczynione na posiedzeniu Akademii i ogło- 
szone w Akademii. 
7. Prosty areszt z naznaczenia Inspektora. 
8. Areszt z osadzeniem na chlebie i wodzie, za rozwiąza- 
niem Prezydenta, 
9. Odclalenie tennilllł naznaczonego dla otrzymania uczo- 
nego stopnia. 


-
>>>
- 32 - 


10. Wyłączenie z Akademii z obwieszczeniem tego po 
wszystkich wyższych uczących zakładach. 
Uwaga. Opisane w dwóch ostatnich artykułach ukara- I 
nia, mają być stanowione przez wyrok Konferencyi. Wyrok 
o wyłączeniu z Akademii przywodzi się do wykonania tylko 
z rozstrzygnieniem Ministra Spraw Wewnętrznych. O wa- 
żniejszych przestępstwach i w szczególności o tych, któremi mo- 
że być naruszony porządek publiczny, Akademija niezwłocznie 
przedstawia Ministrowi i Głównej miejscowej Zwiel'zchności. 

 94. Ażeby uczący się w Akademii dokładnie znali swoje 
obowiązki. przeto opisane być one mają w osobnej Instrukcyi, 
której egzemplarze dają się każdemu nowo wchodzącemu wy- 
chowańcuwi i wolnemu słuchaczowi. Instrukcyje układa Kon- 
ferencyja i potwierdza Minister Spraw \Vewnętrznych. 

 95. W czasie lekcyi i w powszechności w obrębie wie- 
dzy Akademii wszyscy w niej uczący się podlegają jej dozorowi. 
Stypendyjaci i pensyjonarze zarówno z wychowańcami skarbo- 
wymi, zostają w zupełnej wiedzy Akademii, pod bezpośrednim 
dozorem Inspektora i jego pomocników. Wolni słuchacze także 
obowiązani są, bez oporu, wypełniać wszystkie żądania i posta- 
nowienia Akademicznej Zwierzchności, ale względem sprawowa- 
nia się ich zewnątrz Akademii i wypelniania powszechnych pra- 
wideł dobrego porządku, podlegają jak i wszyscy inni mieszkań- 
cy miasta władzy policyi miejskiej, która w zdarzeniu jakiego- 
kolwiek przestępstwa wolnego słuchacza, niezwłocznie i szcze- 
gółowie uwiadamia o nim Zwierzchność Akademicką. 

 96. Dla ugruntowania uczących się w prawowierności 
i wpojenia w młode ich serca pobożności ku Świętej Wierze, 
Zwierzchność Akademicka przestrzega, ażeby uczący się. każdy 
podług swojego wyznania, dopełniali prawideł, przez icb Ko- 
ściół postanowionych. 
Vlll. O km'"ach nauk. 

 97. W Oesarskiej wilef1skiej medyko-chirurgicznej Aka- 
demii mają być dawane: l) Rosyjska literatura i jej historyj a, 
2} Literatura łacińska, :!) Grecki język i litera.tura, 4) Fizyka, 

) Chemia powszechna ciał organicznych i nieorganicznych 
z Pl'zystosowaniem do medycyny sądowej i policyi medycznej, 
6) Zoologija z anatomiją porównawczą, 7) Botanika, 8} Minera-
>>>
- 33 - 


logija, 9) Anatomija ciała ludzkiego z anatomiją patologiczuą. 
10) FizyjoIogija, 11) Patologija z przyłączeniem Semiotyki, 12) 
Farmacy ja, 13) Matel'yja medyczna i toksykologij a, 14) Sztuka 
pisania receptów, 15) Terapija ogólna, 16) Terapija szczególna, 
1
7) Ohirm'gija z okulistyką, 18) Sztuka położnicza (dawaną bę- 
dzie w szczególnych czasach dla mężczyzn i kobiet), 19) Nauka. 
o chorobach niewiast i dzieci, 20) Klinika chorób wewnętrznyeh, 
21) Klinika chorób zewnętrznych z okulistyczną, 22) Klinika 
położnir:za, 23) Medycyna sądowa, 24) Po1icyja medyczna, 25) 
Hygiena, 26) EllcykJopedyja medycyny, 27) Historyja i literatu- 
ra medycyny z wykładem starożytnych medycznych autorów kla- 
sycznych, 28) Ogólne wystawienie wetel'ynaryi dla studentów 
medycyny z jak najdl'obniejszym wykładem epjzootycznych cho- 
rób, 29) AnatomiJ'd. zwierząt domowych, 30) Zoophysiologija, 
31) Zoopatologij a, 32) Matel'yja medyczna weterynaryjna, 33) 
Farmacy ja weterynal'yjna, 34) Zooterapija ogólna i szczególna. 
35) Zoochirurgija z nauką o kuciu koni, 36) Medycyna sądowa 
weterynaryjna, 37) Nauka o zewnętrznych przymiotach koni 
i innych zwierząt, 38) Nauka o stadach i chowie bydła, 39) Hy- 
giena zwierząt domowych, 40) Praktyczne kucie zwierząt chorych. 
U w ag a. Fizyka, chemija, historyja naturalna mają być 
dawane z należyŁem ich przystosowaniem do medycyny. 

 98. Z liczby położonych przy Akademii (
 56) 15 pro- 
fesorów, jeden naznacza się do dawania literatury rosyjskiej 
i jej histOl'yi, urugi du literatury łacbiskiej i greckiej, trzeci do 
nauk weter)'naryjnych, wszyscy dalsi do nauk właśeiwie medy- 
cznych i ponlOcuiczycb. Połączenie i rozdzielenie przedmiotów 
naukowych, dla zrównania pracy mi
dzy profesorami, uważąjąc 
l)odlug dogodnosci, zostawuje się Konferencyi Akademii z po- 
twierdzeniem Ministra Spraw "\Vewnętrznycb. 

 99. Konferencyja takoż ma prawo. uważając na postęp 
nauk i inne okoliczności, poruczać za potwierdzeniem Ministra, 
Profesorom nadzwyczajnym i Adjunktom, dawanie niektórych 
szczególnych części jakiejkolwiek nauki dla ich wykladu z wię- 
kszemi szczegółami. 

 100. Wszystkie nauki \V AklHłemii mają być dawane 
w języku rosyjskim lnu łaciil:skim, kliniczne lekcy je zawsze się 
dawać powinny w języku łaciliskim. Do uczenia niewiast sztu- 
Stan nauk Ikr. . [3] 


--
>>>
- 34 - 


ki położniczej, tudzie:i w dawaniu farmacyi i nauk weterynaryj- 
nych, dla uczniów 2-go rzędu, może być używany język polski. 
podług uwagi Konferencyi i z rozwiązania Ministra Spraw We- 
wnętrznych. 

 101. Kursa nauk trwają: właściwie J11euycznych uięć. 
lat, weterynaryjnych cztery, farmaceutycznych i dla sposobią- 

h się na akuszerki trzy lata. Stosownie do tego przedmioty 
nauki i uczący się podzieleni być "mają: medycznej części na 
pięć klas, weterynaryjne na cztery, farmaceutyczne i sztuki po- 
łożniczej na trzy klasy. Przedmioty naukowe dla każdej z tych 
przepisane być mają przez Konferencyją za poświadczeniem Mi- 
nistra Spraw Wewnętrznych. 

 102. Kurs nauk weterynaryjnych dla uczniów 2-go rzę- 
du dawany być ma trzy lata, i jak przedmioty nauki, tak i ucznio- 
wie mają być podzieleni na trzy klasy. 

 103. Klll'S uczenia zaczyna się l-go Września., koilCZY 
się l-go Lipca następującego roku, poczem odbywają się egza- 
mina uczących się w Akademii, pozostający czas do l 'Vrześnia 
przeznacza się na wakacyje. 
IX. O .egzaminach i podnoszeniu do stopniów i nazwali me. 
dyczn;ljcT.. 

 104. Egzamina w Akademii naznaczają się: 1) półro- 
czne i roczne, dla przeniesienia uczniÓw do wyższych klas, 2) 
dla wynoszenia studentów do uczonych st.opni medycznych i dla 
wychodzących z Akademii, 3) egzamina dla tyclJ, kt.órzy się 
uczyli \V innych rosyjskich albo cudzoziemskich uczącyclJ zakła- 
dach, a chcąeych otrzymać jakiekol wiek medyczne nazwanie, 
również i dla wszystki(
h urzęd1Jików medycznych, starających 
się o wyższą godność medyczną. 

 105. l'6łroczne egzamina odbywają się prywatnym spo- 
sobem przez samych profesorÓw. przed up]ynieni
1ll IJienvszej 
poh)wy kaidego roku. 

 106. Roczne egzamina odbywają się w obecności Kon- 
ferencyi, po upłynieniu każdego roku szkolnego, ze wszystkich 
przedmiotów, które \V ciągu roku były wykładane. Na te ro- 
czne egzamina mogą być zaproszeni członkowie honorowi, !w- 
respondenci Akademii i inni goście, mogą na nich znajdować się 
studenci i innych klas Akademii. l
>>>
- 35 


.' 



 107. Każdy profesor jest egzaminatorem z przedmiotu 
nauki, który był prztJz niego w ciągu tego roku wykładany. Zre- 
sztą pozostawuje się prawo wszystkim członkom Akademii, tak 
czynnym j
k i honorowym czynić swe zapytania egzaminowanym. 

 108. Podług sposobności i postępów dowiedzionych 
przez uczących się, tak na półrocznym i rocznym egzaminie, ja- 
ko też w ogólności w ciągu roku szkolnego, profesorowie poli- 
czają każdego z nich do odpowiedniego oddziału, mianowieie: 
który okazał postępy celujące do pierwszego; - dobre do dru- 
giego, mierne do tl'zeciego, którzy nie okazali żadnych zgoła po- 
stępów i wiadomo
ci, do ostatniego, czwartego oddziału. 

 109. Kouferencyja po zebraniu zdali wszystkicli profe- 
sorów i rozważywszy zaświadczenie o sprawowaniu uczących 
się, czyni postanowienia o ich przeniesieniu do wyższej klasy, 
albo o zostawieniu w dawniejszej lub też o wyk1-eśleniu z licz')y 
uczących się w Akademii. Przytem Konferencyja trzyma się 
następujących prawideł: 
1. Ze zdań profesorów wykładających w jednej kla.de 
i z porównania icli między sobą, formuje się jeden ogólny oddział, 
do którego ma być policzony uczący się, podług postępów, oka- 
zanycli ze wszystkich nauk, w h3j klasie przezeń słuchanych. 
Przytem szczególniej daje się uwaga na zaświadczenie: l) o spra- 
wowaniu uczącego się; 2) o jego post.ępach z głównych prze. 
dmiotów nauk w tej klasie. 
:!. Policzeni do pierwszego, wtól'ego i trzeciego oddzia- 
łu. przeznaczają się ula przeniesienia do klass następnycli. Pl'ze- 
niesieni w pierwszym oddziale otrzymują nagrodę w książkach 
i instrument.ach z l'l'zyzwoitemi na to świadectwami Konfel'encyi. 
3. Ci z uczą(
ych się, którzy chociaż okazali bardzo slabe 
postępy w jednej z ważniejszej części lekarskiej nauki i llolieze- 
ni zostali do czwal'tego oddziału, ale byli pilni i nie notowani 
w żadnych naganach, pozostają podług uwagi Konfel'enc,vi je- 
szcze na rok w tejże kIassie; również jak i ci. którzy nie uczy- 
nili postępów, z przyczyny choroby, lub innych, od nich nie za- 
wisłych okoliczności. 
4. Oi z przeniesionych do klasy wyższej, którzy należeli 
do trzeciego oddziału, i po uplynieniu roku w tej wyższej klasie 
L3*] 


----
>>>
.. 


- 36 - 


nie będą znalezieni godnymi umieszczenia, przynajmniej w dru- 
gim oddziale, pozostają w tejże klasie jeszcze na rok. 
5. Ci z wychowańców skarbowych, którzy przebywszy 
w jednej klasie dwa lata, dla słabych zdolności nie oka:%ą wyż- 
szych postępów, ale zresztą są pilili i dobrego sprawowania się, 
m
ją by
 przeznaczeni do różnych zakładów medycznych, po- 
dlug naznaczenia Ministra Spraw Wewnętrznych 
6. Konferencyja przestt'zega. ażeby studenci skarbowi, 
którzy w pierwszych trzech klasach należeli do oddziału trze- 
ciego, do 4-ej klasy przenoszeni nie byli, ale żeh,V byli przedsta- 
wieni Ministrowi Spraw Wewnętrznych. dla rozesłania do r6- 

mych zakładów medycznycb, notowani. zaś nadto o złe prowa- 
dzenie się, mają być wyłączeni z Akademii za rozwiązaniem :Mi- 
nis tra. 

 110. Egzamen uczących się w celu wyjścia ich z Aka- 
demii i podniesienia do stopniów 1 nazwai} medycznych, również 
jak i roczny, odbywa się w obecności Konferencyi, członków 
honorowych i gości. Wychodzący egzaminowani być mają ze 
wszystkieh Pl'zedmiotów. stanowiących znpełny knrs słuchanych 
przez nich nauk, lecz studenci medycyny i uczniowie weteryna- 
ryi l-go orldzi'lłu \V tem zdarzeniu nie podlegają ju;. egzaminowi 
z fizyki, chemii. historyi naturalnej i literatury. 

 111. St.nrlenci merlycyny, którzy ukoiH:zyli kurs nauk 
i na ostatnim egzaminie policzeni zostali do I lub 2 oddziału, 
wynoszą. się na lekarzy 1 lub 2 odd ziału. policzeni do orldziału 
3-go, pozostają w Akademii jeszcze na-rok, (lla udoskonalenia 
się szczególniej w praktycznych częściach nauki lekarskiej. Po 
upływie tego (;zasu, zda.i
 oni drugi egzamin, i jeśli nie okażą 
lepszych pustępów, podług ktÓrych mog-liby być umieszezeni 
W oddziale 2- im, wtedy podnosz
 się na lekarzy olIdziału 3-go. 
Potem juZ oni nie maj.! prawa do otrzymania stopnia doktora 
i medyko-chirurga, do wydania nowego egzaminu i do otrzyma- 
nia po nim przynajmniej nazwania lekarza drugiego oddziału. 

 ] 12. OdznaczHjący się ze studentów uznanych godnymi 
llaz wallia lekarza l-go oddziału, llHgl'adzają się medalami, dla 
tego corocznie przeznaczone hyć mają: j('(len złoty i dwa srebl'lH'. 
Złot.e medale dawane być mają t.ym tylko, kt.órzy w cią
n cale- 
go kursn lIauk odznaczali się dolm3mi obyczajami i na ostatni.m 



 



 


'-..
>>>
.. 


- 37 - 


.egzaminie ze wszystkich ważnych ezęści nauki lekarskiej, oka- 
zali postępy c e I uj ą c e, a nie więcej jak ze dwu tylko i to 
nie istotn.vcb d o bre. Medale srebrne, przeznaczają się 
dla tych, którzy przy dobrem sprawowaniu się, okazali w wię- 
kszej części nauk a mianowicie ważniejszych, postępy celu- 
jące i we wszystkich innycb dobre. Nagrody te rozdawane być 
mają przez Konferencyją, za potwierdzeniem Ministra, i zapi- 
sywane w opisacb formularnych tycb, którzy je otrzymali. 

 113. Ci, którzy okazali wiadomości sJabe, cbociażby 
w jednym ważnym przedmiocie, pozostają jeszcze na rok w wyż- 
szej klasie; a jeżeli po upłynieniu tego czasu, uznani będą nie- 
zdolnymi do sprawowania obowiązków Iekarskicb, wtedy na- 
znaczeni być mają, po uczynionem postanowieniu Konferencyi, 
z nazwaniem kandydatów medycyny do Szpitalów, na rok je- 
den. na dwa lata, uważając podług stopnia ich wiauomości. 
W przeciągu tego czasu, na nowo mają uczęszczać na lekcy je 
i starać się udoskonalić w praktycznycb częściach medycyny 
i chil'lU'gii, pod przewodnictwem starszycb medyków. Po upły- 
nieniu naznaczonego terminu obowiązani są przedstawić przez 
swą, zwierzchnosć należyte świadectwo, o pelnieniu z postępem 
Bwoit'b obowiązków, pilności w nich i dobrem sprawowaniu się, 
poczem wynoszeni być mają przez Akademiję, na lekarzy 3-go 
oddziału, jeżeli po egzaminie nie będą znalezieni godnymi postą- 
pienia do wyższego. 

 114. Na tejże osnowie podnoszeni być mają uczniowie 
weterynaryi l-go rzędu na lekarzy weterynaryj, z tą tylko 
różnicą, że ten z nich. który po upłynieniu dwurocznego ter. 
minu w w.vższej klasie, nie okaże należytych postępów do otrzy- 
mania nazwania lekarza, otrzymuje nazwanie pomocnika we- 
terynaryi 3-go oddziału. 

 115. Studenci farmacyi, ukończywszy kurs nauk i na 
ostatnim egzaminie policzeni do l-go, 2-go i 3-go odziałów, 
podnoszą się na towarzyszów czyli Gezelów l-go, 2-go i 3-go 
oddziałów; policzeni do 3-go oddziału, nie mają być podnoszeni 
na prowizorów, jeśli na nowym egzaminie nie będą uznani 
godnymi postąpienia do wyższego oddziału. Ci ze studentów, 
którzy przed wejściem do Akademii, znajdowali się w Aptekach
>>>
J 


- 38 - 


nie mniej jak trzy lata, i w naukach okazali odznaczające się 
postępy, mają być wynoszeni na prowizorów. 

 116. Uczniowie weterynaryj 2-go rzędn, po wydaniu 
ostatniego egzaminu, wynoszeni być mają tymże porządkiem 
na pomocników weterynaryj l-go, 2-go i 3-go oddziałów. Oi, 
którzyby nieokazali żadnych postępów, za potwierdzeniem Mi- 
nistra S. W. wyłączeni być mają z Akademii, albo rozsyłają 
się do różnych medycznych zakładów. 

 117. Egzamin uczennic szt.uki położniczej tak roczny, 
jak i dla uznania ich godnemi nazwania Akuszerek, odbywa 
się na ogólnyc.h prawidłach, w obecności trzech członków, przez 
Konferencyję do tego wyznaczonych. 

 L 18. Egzamina tych, którzy w Akademii nie uczyli 
się i urzędników medycznych na wyższe stopnie i nazwania 
medyczne, odbywaj,! się na osnowie prawi£leł o egzaminach 
uczniów medycznych, na zwyczajnych albo nadzwyczajnych 
posiedzeniach Konferencyi. Tychże pra\videł trzyma się Aka- 
demija przy wynoszeniu do uczonych stopniów medycznych. 
Ułożenie porządku. który powinien być zachowany przyegza- 
minach. dysputacIJ i wynoszeniu na stopień Doktora, porucza 
się Konferencyi Akademii, za potwierdzeniem Ministra Spraw 
\Vewnętl'znych. 
X. O pomocach naukowych. 

 119. WiIeilska medyko-chirurgiczna Akademija ma: 
1. Bibliotekę. 
2. Gabinet fizyczny. 
3. Laboratoryjum chemiczne. 
4. Gabinet mineralogiczny. 
5. Ogród botaniczny i zbiór zielników, 
6. Gabinet zoologiczny. 
7. Gabinet anatomii porównawczej. 
8. Gabinet anatomiczny i anatomo-patologiczny. 
9. Gabinet farmakologiczny. 
lu. Zbiór narzędzi chirul"gicznych i modelów machin. 
11. Zbiór narzędzi okulistycznych, 
12. Zbiór narzędzi położniczych. 
13. Apteka z osobnem Iaboratoryjum farmaceutycznem. 


t 


ł 


, 


-
>>>
t 


ł 


, 


- 39 - 


14. Klinikę chirurgiczna z osobnym oddziałem dla cho- 

ół-ł. ocznych, na 20-ia łóżek. . - - y- 
15. Klinikę medyczną także na 20-ia łóżek. 
16. Klinikę położniczą, oraz dla chorób dzieci i niewiast 
na 12-ie łóżek. 
U wag a. Akademii zachowuje się prawo liczbę łóżek 
dla chorych W trzech klinikach powiększać lub zmniejszać 
w miarę potrzeby i sposobów utrzymania. 
17. Gabinet anatomii zwierząt domowych. 
18. Zbiór nal'zędzi używanych w nauce weterynaryi. 
19. Zbiór istot prostych do weterYl1al'yjnych lekarstw. 
20. Łazaret weterynaryjny. 
21. Kuźnia weterynaryjna. 

 120. Wszystkie te zakłady i gabinety pod głównym 
dozOl'em Konferencyi i Prezydenta Akademii zostają każdy 
W bezpośredniem zawiadywaniu Profesorów tych nauk, do któ- 
rych Iekcyi są przeznaczone. 

 121. Sumy na utrzymanie tych zakładów i gabinetów 
przeznaczone, zostają w rozporzędzeniu tych osób, którym po- 
ruczone są zakłady i gabll1ety; lecz kiedy potrzeba na jeden 
przedmiot użyć więcej sta rubli asygnacyjami, wtedy na to 
uprasza się rozwiązania Konferencyi lub Prezydenta. 

 122. Wszyscy, mający w swem zawiadywaniu bibliotekę, 
gabinety i inne zakłady, odpowiadają za ich porządek i całość. 
Im się porueza ułożenie katalogów i opisów we dwóch egzem- 
plarzach, z których jeden ma być przedstawiony Konferencyi, 
a drugi utrzymywać się w samym gabinecie Inb zakładzie; 
wszystko, co się nabywa do Biblioteki, gabinetów i innych za- 
kładów, niezwłocznie ma być zapisane do tych katalogów i opi- 
sów. Nie mogą oni nikomu wydawać powierzonych strzeżeniu 
swemu rzeczy, bez zezwolenia Konferencyi lub Prezydenta. 

 ł 23. Biblioteko. Akademii porucza się dozorowi Bi- 
bliotekarza, który ma być wybierany z urzędnik6w ustronnych, 
lub też obowiązek ten wkłada się na jednego z Profesorów, 
przeznaczają się jemu dwaj pomocnicy. Bibliotekał'za i jego 
pomocników utwierdza Minister Spraw Wewnętrznych.
>>>
. 
40 



 124. Biblioteka Akademii przeznacza się szczególniej 
do użytku dających lekcy je i uczących się w Akademii, ale mogą 
być do niej wpuszczanie i osoby ustronne. 

 125. Biblioteka powinna być otwarta codzień, prócz 
oni niedzielnych i świątecznych, w naznaczonych do tego przez 
Konferencyją godzinach; a dla dających lekcy je i uczących się 
w Akademii, nie wyłączając i dni świątecznych. 

 126. UłoMnie szczególnych prawideł: jakim sposobem, 
na jakich warunkach i komu mogą być wYllawane książki, oraz . 
ustanowienie porządku dla ich czytania w samej Bibliotece, 
porucza się Konferencyi za potwierdzeniem Ministra. 

 127. LabOl'atOl.yjum chemiczne ma swojego Laboranta, 
który pod przewodnictwem profesora przysposabia preparata 
do lekcyi chemicznych. 

 128. Dla utrzymywania ogrodu botanicznego, w na- 
leżytym porządku, naznacza się przy nim świadomy swej rzeczy 
ogrodnik i potrzehna liczba służących. 

 129. Przy gabinecie i teatrze anatomicznym znajduje 
się prosektor i pomocnik. Głównym obowiązkiem prosektora 
jest robić, podług rozsądzenia profesora, anatomiczne dysekcyje 
do Iekcyi, pomnażać gabinet preparatami i utrzymywać w sy- 
stematycznym podług katalogu porządku. 

 130. Przy teatrze i gabinecie anatomii porównawczej 
zuajdują się: Prosektor i jego pomocnik. Oni też pod dozorem 
profesora zawiadują gabinetem anatomii zwierząt domowych. 
Przy gabinecie zoologicznym naznacza się osobny konserwator. 

 131. Laboratoryjum farmaceutyczne znajduje się przy 
Aptece Akademii. 
9 132. Klinika chirurgiczna, medyczna i sztuki położni- 
czej, mają być urządzone w szpitalach miejskich, zostających 
w zarządzie Sióstr Miłosierdzia. Konferencyi porucza się, za 
utwierdzeniem Ministra., oznaczyć z dokładnością wzajemne 
stosunki i obowiązki Akademii i Szpitalów, w których będą 
umieszczone kliniki, tudzież ułożyć szczegółową Instrukcyję dla 
zarządu i utl.zymania klinik i wewnętrznego ich porządku. 

 133. Lazaret weterynaryjny zostaje w wiedzy profe- 
SOl.ÓW, dających praktyczne części nauki weterynaryjnej. Przy 
nich naznacza się osobny weterynarz, czyli uczony kowal, dla 
 


-
>>>
- 41 


. 


praktycznego uczenia kucia koni i leczenia chorób kopytowych. 
Przy oddziale weterynaryi urządzi się maneż dla uczenia wy- 
chowańców weterynaryi jeżdr.enia na koniu. 

 134. Prezydent Akademii corocznie wyznacza kilku 
członków Konferencyi, dla obejrzenia i sprawdzenia wszystkich 
gabinetów i innych naukowych pomocy i zakładów. Członko- 
wie ci, sprawdziwszy wszystko przez się obejrzane z katalo- 
gami i inwentarzami, i rozpatrzywszy czyli dokładnie zacho- 
wywane są postanowienia i instrukcyj e, czynią konferencyi do- 
niesienie o tern obejrzeniu. 
XI. O Rzqdzie Akademii. 

 135. Rząd Akademii składają: pod pierwszeństwem 
Prezydenta, Inspektor Akademii, jeden z profesorów wybierany 
przez Akademią i Radca z urzędników cywilnych. 
S 1;36. Rząd Akademii ma baczność około zachowania 
w niej we wszystkich częściach należytego porządku i nad ca- 
łością wszystkiego, co do niej naler.y, około bezpieczeństwa i re- 
paracyi budowli i nad sprawowaniem się wszystkich urzędników. 
w wiedzy jego zostających. - _ 

 137. Rząd rozporządza przychodem i rozchodem SUID, 
ma pieczę około utrzymania wychowańców, zawiera podrady 
na dostarczanie zapasów żywności i innych, sprawdza rachunki 
i I)ilnuje, ażeby snma akademiczna była używaną zgodnie z usta- 
wami i etatem. 
S 138. Rząd odpowiada w ogólności za wszYRtkie gospo- 
darskie rozporządzenia w Akademii; nadto członkowie jej mają 
szczególne ohowiązki: wyznaczony z profesorów ma baczność 
około dostarczania wszystkich potrzebnyc:h wychowańcom po- 
mocy naukowych; a Radca Rządu z urzędników cywilnych, nad 
ich utrzymaniem. oświeceniem i opałem budowli akademickich, 
ochędóstwem w nich i bezpieczeństwem. 

 129. Ku pomocy Radcy Rządn, naznacza się komisarz 
i dozorca budowli, w których znajdują si«t audytoryja, uczebne 
teatra i gabinety. 

 140. Wszystkie pierwsze wyśledzenia w okręgu za- 
wiadostwa Akademii przez Rząd jej czynione być mają: w zda- 
rzeniu ważności i przestępstwa winowajca odsyła się do przy- 
zwoitego sądu. Kiedy zewnątrz Akademii wychowaniec lub
>>>
- 42 - 


. 


urzędnik jej wiedzy, będzie schwyconym na ważnym przestęp- 
stwie i aresztowany. wtedy Rząd niezwłocznie ma być uwia- 
domiony o tern i wyznacza deputata do wspólnego ze zwierzch- 
nością cywilną wyśledzenia rzeczy; aresztowani za mniej ważne 
przestępstwa odsyłają się do Akademii. 

 141. Rządowi Akademii są podlegli wszyscy uczący 
się i urzędnicy jej, wyjąwszy tylko dających lekcy je i członków 
samego Rządu, którzy są ped wiedzą Konferencyi. 

 142. Rząd zbiera się codzien:u.ie prócz dni świątecznych 
i niedzielnych. 

 143, Rząd ma swojego sekretarza, który zawiaduje je- 
go kancelaryją. 

 144. Rząd utrzymuje wszystkich spraw w nim odby- 
wających się podług przyzwoitej formy protokóły i daje z nich, 
komu należy, wypisy z poświadczeniem sekretarza dla wypełnie- 
nia lub wiadomości. 

 145. Rząd i Konferencyja znoszą się z sobą, przez wy- 
pisy z protokółów. 

 146. Pod wiedzą Rządu zostają: Podskarbstwo i Bu- 
chalteryja Akademii. 
"KIL O Inspektorze i jego pomocnikach. . 
S 147. Dla dozoru za pilnością i dobremi obyczajami wy- 
chowańców Akademii, naznaczeni być mają przez Konferencyją 
za potwierrlzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych osobny In- 
spektor z czterema pomocnikami. 

 148. Inspektor wybiera się z urzędników znajomych 
Zwierzchności ze służby, dobrych obyczajów, sposobności i wia- 
domości. 

 149. Inspektor troskIiw:1 ma pilność około utrzymania 
porządku pomiędzy wychowańcami Akademii, nad ich sprawo- 
waniem się, obyczajnością i należy tern użyciem czasu na zatru- 
dnienia do ich przeznaczenia stosowne. 

 150. Inspektor na osnowie 
 93 za mniej ważne prze- 
stępstwa wychowańców, czyni im przestl.ogi, napomnienia, albo 
przeznacza im prosty areszt; o ważniejszych niezwłocznie donosi 
Prezydentowi lub Rządowi. 

 151. Inspektor j jego pomocnicy mają co tydzień ze- 
branie, dla zapisania w osobnym protokóle uwag o sprawowaniu 


. 


r 


J 
l
>>>
ł 


- 43 - 


. 


się i pilności wychowańców, () pochwalnych lub mniej pochwal- 
nych ich postępach, i dla naradzenia się o środkach dobrego 
dozoru nad wychowańcami. Dziennik ten podpisuje Inspektor 
i jego pomocnicy; wypisy z niego przedstawiane być maj!!: Pre- 
zydentowi. 

 152. Dwa razy do roku Inspektor podaje konferencyi 
listę wszystkich wychowańców, umieszczając w niej wszystkie 
swoje postl'zezania o ich sprawowaniu się i pilności. Lista 
takowa ma być uzywana dla. porównania przy przeniesieniu do 
wyższych klas i naznaczeniu ( ddziałów. 

 153. Pomocnicy Inspektora zostają w bezpośredniej 
jego wiedzy; każdemu z nich poruczony być ma oddział wycho- 
wańców, za który on obowiązany jest odpowiadać. 

 154. Obowiązki Inspektora i je
o pomocników, opisane 
być mają w szczególnych Instrukcyjach, które układa Konferen- 
cyja, a potwierdz
 Minister. 
Xln. O części rachunkowej w Akademii. 

 155. Akademija ma swojego kasyj era, którego Rząd 
wybiera za potwierdzeniem Ministra. 
* 156. Przeznaczony do ouowit!zków kasyjera, obowią- 
zany jest złożyć ewikcyją na 5000 rubli asygnacyjami, dla za- 
bezpieczenia powierzonych jemu sum pienięinycb. 

 157. Wszystkie sumy zostawione bezpośredniemu roz- 
rządzeniu Akademii wchodzą do jej podskarbstwa. 

 158. Sumy wchodzące do podskarbstwa Akademii są: 
1. Suma etatowa, na utrzymanie Akademii wyznaczona, 
która wypłaca si
 jej tercyjaJami z góry z wileńskiego powiato- 
wego podskarbstwa, po zapotrzebowaniu jej Rządu. 
2. Suma szczegółowa, składająca się z różnych docho- 
dów Akademii, jako to: opłaty za patenta, świadectwa i od 
wolnych słuchaczów, przy ich wejściu do Akademii, z przeda2y 
ksiąg na rachunek Akademii drukowanych i t. d. 
3. Suma przechodowa, którą składają odbierane od 
różnych miejsc i osób pieniądze, dla ich odesłania i przesłania. 
gdzie należy. 

 159. Dla zapisywania przychodu i rozchodu sum, znaj- 
dujących się w podskarbstwie Akademii, w końcu każdego roku 
dawane być mają kasy jerowi księgi sznurowe. 


r 


1- 
j
>>>
- 44 - 


S 160. Wszystkie wpływające do podskarbstwa sumy ma- 
ją być niezwłocznie zapisane do nastoInej księgi kasyerskiej, 
-iako przychód. 

 161. Kasy jer obowiązany utrzymywać księgi sznurowe 
w należytym porządku i regularności. 

 162. Kasy jer utrzymuje tak
e księgę pism wychodzą- 
cych, do której wnosi kopie ra)Jortów, podawanych przezeil Rzą- 
dowi i kwitów, które on wydaje na przyjęte pieniądze. 

 163. W Archiwum podskarbstwa zachowują się auten- 
tyczne, wchodzące do podskarbstwa asygnacyj e na wypłatę 
sum, pozostałe po upłynieniu każdego roku księgi sznurowe, 
rozpisy i wszystkie ot.rzymane przez kasyj era przedpisania. 

 164. 
umy akademiczne chowają się w skrzyniach, za 
.trzema różnemi zamkami, od których klucze być powinny: jl'Jden 
u Radcy i jeden u Kasyjera; w skrzyniach tych znajdują się 
składowe zapisy, w których za każdym razelll przy otworzeniu 
skrzyni, zapisywana być ma przez utrzymujących klucze, ta 
ilość pieniędzy, którą wyjęto, lub włożono do skrzyni i cała 
gotowa w niej suma. 

 165. Suma, etatem na utrzymanie Akademii przezna- 
czona. wydawana być ma z wileńskiego podskarbstwa powia- 
towego. pod rozpis Prezydenta, Radcy rządu i Kasyjera. 

 166. Kasy jer wypłaca pieniądze podług asygnacyi Rzą' 
du Akademii. Każdy za temi asygnacyjami rozchód, zapisuje 
fjię do księgi, w której podług zaprowadzonego porządkn odbie- 
rający pieniądze, rozpisać się ma z ich przyjęcia. 

 167. Kasy jer wypłaca pensy je osobom, pod wiedzą Aka- 
demii zostającym, za asygnacyją Rządu i wiadomościami, którą 
podpisują: Prezydent, Sekretarz Rządu i Buchalter. Wszyscy, 
pobierający pensy je, obowiązani są w przeciągu pierwszych pię- 
ciu dni każdego miesiąca lub tercyału, odebrać je od kasyj era. 

 168. Kasy jer bez rozwiązania Prezydenta, nie powinien 
za żadnemi pIenipotencyjami wypłacać pieniędzy osobie po- 
stronnej, zamiast tej, na której imię są one asygnowane. 

 169. Na różne nił-\przewidziane rozchody, kasy jer ma 
w swojem bezpośredniem rozporządzeniu osobną sumę, ale nie 
większą jak 5000 rubli asygn, Każda wydana kasy jerowi suma 
zapisuje się do dziennika, w llodskarbstwie znajdującego się. 


\ 


.... 


--
>>>
- 45 - 



 170. Po upłynieniu miesiąca. urzędnicy utrzymujący 
kIncze od kasy akademickiej, rewidują i sprawdzają przychM 
z rozchodem i przeliczają pozostałe snmy; potem zapisują ten 
akt rewizyi z własnoręcznym podpisem do księgi sznurowej, 
nastolnej i do dziennika kasyjerskiego. 

 171. Konferencyja Akademii, po upłynieniu ka:idego 
roku, wybiera trzech swoich członków, dla rewizyi podskarb- 
stwa, którzy sprowadziwszy przycl.1ód z etatem i rozpisanie, 
\ a rozchód z asygnacyjami i księgami buchalterskiemi. i przeli- 
czywszy pozostałość summ, po dziel l ukończenia rewizyi, obo
 
wiązani są sy.czegółowo z tej rewizyi raport przedstawi
 Konfe- 
rencyi na l'ierwsy.e jej posiedzenia. 

 172. Buchalter sprawujący obowiązek i kontrolera, 
wybiera się przez Rząd Akademii z potwierdzeniem .Miuistra. 

 173. Buchalterowi wydają się corocznie z Rządu Aka- 
demii księgi sznurowe za podpisem Prezydenta i Sekretarza 
i z wyciśnieniem akademickiej pieczęci. 
* 174. Dl) tych l{siąg buchalter zapisuje przychód, po- 
dlug raportów kasyjera lub zalecell Rządu; a i'ozcl1ód podług 
asygnacyi Rządu. N a ka:idym raporcilj i asygnacyi bucl1alter 
odnotuje: do jakiej l{!i
gi i pod jakim numerem SIJ: one zapisane. 

 175. Dla należytego sprawdzeuia całego przychodu, 
Rząd Akademii co rok bnchalterowi daje egzemplarz roz- 
pisania sum, mlLjących wchodzić do przychodu. 

 176. Buchaltm' podług postanowienia Rządu i rozpo- 
rządzenia Prezydenta przygotowuje asygnacyje wypłaty z pod- 
skarbstwa Aka(\emii i przedstawiając Prezydentowi, utwierdza 
je swoim podpisem. 

 177. Bucl.1alter pilnuje, ażeby wszystkie wydawane su- 
my uyły asygnow':1ne na oSBowie etatu; w przeciwnem ztlaJ'ze- 
niu donosi o tem Prezydentowi. 

 178. Wszystkie osoby, utrzymujące księgi sznurowe, 
dla zapisywania pl'zychodu i rozcl1oul1 sun), po upłynieniu ka.- 
Mego miesiąca przesyłają je do buchaltera do rewizyi. Bu- 
chalter przegląda, czy zgodne są sumy, do przychodu zapisane, 
z wydanemi asygnacyjami i czy są własnoręczne rozpisy tych 
którym wypłacono pieniądze; jeżeli dostrzeże \V rachunkach 


-
>>>
- 46 - 


cokolwiek przeciw ustanowionemu porządkowi opuszc_zonem, 
niezwlocznie donosi o tern prezydentowi. 

 179. Odbierający na utrzymanie gabinetów, biblioteki 
i innych zakładów pieniądze, obowiązani są co miesiąc, po zam- 
knięciu rachunków, utwierdziwszy je swoim podpisem, podawać 
księgi rachunkowe do Buchaltera, nie później jak dnia drugiego 
następującego po tym miesiącu. 

 180. Buchalter po rozpatrzeniu wszystkich ksiąg sznu- 
rowyeh, układa rachunki miesięczne całego przychodu i rozcho- 
du sum, i poświadczywszy je razem z kasy jerem, przedstawia 
Rządowi Akademii. On też przedstawia Rządowi i otrzymane 
przezeń na osnowie poprzedzającego 179 
 księgi sznurowe, dla 
sprawdzenia ich i utwierdzenia przez Prezydenta, albo przez 
jednego z członków Rządu. 

 181. Buchalter jest obowiązany wcześnie przygotować 
miesięczne rachunki o ohrocie sum, dla przedstawienia Mini- 
strowi; rac1mnki te podpisnją: Prezydent. Radca, Sekretarz 
Rządu, Kasy jer i Buchalter. 

 182. Po upłynieniu każdego roku i po zamknięciu ra- 
chunków, wszY:5tkie sznurowe księgi mają być odesłane do 
buchaltera, nie później jak l-go Lutego; a buchalter po ich 
sprawdzeniu, układa roczne rachunki i przy wykazie każdego 
wydatku objaśnia, na jakiej osnowie ten jest zl'obiony. Zatem 
razem z kasyerem poświadczywszy te rachunki, przed l Mar- 
ca przedstawiają Prezydentowi, dla wniesienia na rozpatrze- 
nie Rządu. 

 183. Po rozpatrzeniu rocznych rachunków w Rządzie, 
odsyłają się one do Medycznego Departamentu 
Iinisterst\Va 
Spraw'Wewnlftrznych, dla przedstawienia do ekspedycyi Pań- 
stwa rewizyi rachunków. Do nich załączają się w kopiach 
wszystkie rozwiązania wyższej Zwierzchności, na osnowie któ- 
rych czynione były wydatki nadetatowe, a również śmiety 
i kontrakta na różne reparacyj e, IludowIe i dostarczenia. 

 184. Wszystkie dzieła, do składu ktÓl'ych należą ja- 
kiekolwiek rachunki, naprzód mają być sprawdzone i objaśnione 
przez buchaltera. 


.... 


--
>>>
- 47 - 



 185. Buchalter co rok układa rozpisanie sum, potrze- 
bnych na utrzymanie Akademii, Prezydent wnosi to rozpisanie 
na Rząd i przedstawia Ministrowi. 

 186. Buchalter utrzymuje w porządku wszystkie księgi 
sznurowe, rachunki i zalecenia wyższej Zwierzchności, do części 
l'achunkowej należące, 

 187. Buchalter odpowiada za wierność rachunków i po- 
rządek w buchalteryi. 
XIV. O prerogatywach dajqcych lekcy je i innych urzędnik6w 
Akademii. 

 188. Dający lekcy je i urzędnicy Akademii, wszyscy 
oraz do niej należący, cieszą się powszchnemi dla niej daro- 
wanemi i szczególowie w rozdziale 1-ym tych Ustaw opisane mi 
prerogatywami. 

 189. Uczący i urzędnicy Akademii noszą mundur na- 
znaczony dla urzędników Ministeryjum Spraw Wewnętrznych. 
z naIeżytem podług stopniów i nazwań rozróżnieniem. 

 190. Ozłonkowie honorowi i korespondenci Akademii, 
mają także prawo nosić rzec'zony mundm', pierwsi zarówno 
z profesorami ordynaryjnymi, ostatni z Adjunktami. · 

 191. Prezydent Akademii liczy się w 5-ej klasie urzę- 
dników Państwa. jeśli nie ma wyższej rangi. 

 192. Akademicy są w 6-ej, pJ'ofesorowie zwyczajni 
w 7-ej, pl'Ofesorowie nadzwyczl'Ljni i Adjunkei w 8-ej, jeśli wyż- 
szych rang- nie mają, Po utwierdzeniu ich w takowych nazwa- 
niach, z HeroIdyi Rządzącego Senatu mają być wydane patenta, 
na odpowiadające t.ym klasom rangi. 
- 
 193. Akademicy i profesorowie nadzwyczajni, razem 
z temi nazwaniami otrzymują dodatek płacy w etacie ozna- 
czony. 

 19-1. Domy zajmowane przez profesorów i Adjunktó\V 
Akademii, uwalniają się od wojskowego kwaterunku 

 195. Wezwany z innego kraju profesor Akademii ma 
prawo, przyjeżdżając do Rosyi, przywieźć z sobą. lub też 1)0 
przyjeździe w ciągu pierwszego roku, zapisać róimych do niego 
właściwie należących rzeczy, nie łącząc w to ksi
r
ek i innych 
wszelkiego rodzaju pomocy naukowych na 2000 rubli srebrem, 
bez opłaty poszlin. 


--
>>>
- 48 - 
- 
 196. Akademik. profesor, adjunkt, lub prosektor, któ- 
ryby złożył takie swojej pracy dzieło, które uznane zostanie 
przez Akademią za pożyteczne do wykładania w niej jakiej- 
koIwi_ek nauki lub części nauki, otrzymuje w uagrodzie, podług 
uwagi Konferencyi i za potwierdzeniem Ministra 1/ 4 , 1/ 2 , 3/ ł lub 
zupełne wyznaczenie rocznej swojej płacy, jeżeli oświadczy ży- 
czenie wydać to dzieło, na swój własny rachunek; albo li też 
Akademija z rozwiązania takoż Ministra, drukuje to dzieło 
w liczbie 600 lub 1200 egzemplarzy, na rachunek sumy w etacie 
jej na ten przedmiot naznaczonej, pod dozorem samego autora, 
i wszystkie te egzemplarze, zostawuje na jego pożytek. 

 197. Za drugiem powiększonem wydaniem ta.kowego 
dzieła, drukuje się ono na osnowie wyżej w 
 H)6 opisanej, 
takoż pod dozorem i korektą autOl' a, który w tem zdarzeniu 
otrzymuje połowę. a za trzeciem wydaniem 1/3 nagl'ody otrzy- 
manej przezeń za pierwsze wydanie i t. d. Jeżeli autor w dru- 
giem, trzeciem wydaniach tego dzieła, znaczne w niem poczyni 
poprawy i dodatki, zasługujące na szczególną uwagę wtedy 
uważając p()(Ung- ważności i wartości tych P9praw i dodatków, 
otrzymuje jeszcze dodatek do wyżej rzeczonej nagrody, z na- 
znaczenia l{onferencyi, za utwierdzeniem Ministra. 

 198. Pensyj e akademikom. profesorom i dalszym urzę- 
dnikom wiIeński
j medyko-chirurgicznej Akademii, a również 
pensy je i jedllorflzowe wypłaty: żonom ich i dzieciom, usku- 
teczniają się na tejże osnowie i na tychże prawidłach jak w St. 
Petersburgskiej medyko-chirurgicznej Akademii. 

 WH. Pobierający pensy ją, może ją otrzymywać równie 
wewnątrz. jak i zewnątrz paiIstwa. 

 200. Wszystkie jednorazowe wydania płacy i pensyi, 
uskuteczniają się z doehodu funduszu edukacyjnego. 
XV. O prero[}atYII.,'aclt studentów ]J1'ZY 'W
jś(:iu do służby 

 201. Wszystkim uczącym się w Akademii, przy wyjściu 
z niej, wydają się bezpłatne świadectwa, na otrzymane przez 
nich stopnie. 
9 2u2. Uczącym się w Akademii, przy podniesieniu ich 
do stopniÓw medycZllych, nadają się oraz i odpowiednie tym 
stopniom klasy, 
t(Jso\\'nie do tego i na tej że osnowie, jak to
>>>
- 49 - 


jest ust.anowiono w medyko-chirurgicznej Akademii w Peters- 
bUl'gu. 

 203. Pochodzący za stanu podatkowego, po ukończeniu 
w Akademii zupełnego kursu, i otrzymaniu medycznego stopnia, 
'na osnowie Najwyższego ukazu 10 Listopada 1811 r. przy wej- 
,ścin do służby Państwa, wykreślają się z podusznego popisu 
przez rządzący Senat, po przedstawieniu Ministra Spraw We- 
wnętrznych. 

 204, Skarbowi wychowańcy i stypendiaci, jak medy- 
,cznej tak i weterynaryjnej części, otrzymują bezpłatnie od Mi- 
nisteryjum spraw Wewnętrznych kieszonkowe sztućce chiruł-- 
.gicznych instrumentów i na umundurowanie się, studenci po 200. 
a uczniowie weterynaryi 150 rubli asygoacyjami każdy. Pie- 
niądze te mają być wypłacone każdego roku, po zniesieniu się 
.Ministra Spraw Wewnętrznyeh z Ministl'em Skarbu, z 'Wileń- 
skiego powiatowego Kaznaczejstwa na rachunek dochodów 
,Państwa. 

 205. W oIni słuchacze i pensyjonarze. życzący sobie 
'wejść do służby skarbowej, nie mniej jak na tl'
y lata, otrzy- 
.mują także bezpłatnie kieszonkowe sztućce instrumentów chi- 
l'urgicznych i nadto roczne wyznaczenie płacy, podług nazwa- 
nia lekarza, od tej Zwierzchności, pod wiedzą której życzą sobie 
-wejść do słuźby i która na to się zgodzi. 
Na Autentyku własną Jego Cesarskiej Mości ręką napi- 
sano: 
M a b y ć p o d ł n g t e g o." Sankt.-Petel'sbm'g 31-go 
B
ąn
1
2
 . 


Etat Cesarskiej Wileńskiej medyko-chirurgicznej Akademii. 
Jednemu OgółlJm 
AI!)'gollcyjami. 
4500 4500 
4000 4000 


Prezydentowi płacy . . . . . . 
..Jemu na stół . . . . . . . . 
'Uczonemu sekretarzowi z profesorów za peł- 
nienie tego urzędu, dodatkowej płacy 15-tu 
,profesorom. . . . . . . . . . . . . 
Czterem z nich, którzy otrzymali zwanie Aka- 
demików, dodatkowej płacy. . . . . 
do przeniesienia. 


1000 
5000 75000 
500 2000 
85500 
[4] 


Stan nauk Ikr.
>>>
50 - 


z przeniesienia 


JO-u adjunktom . . 
Czterem z nich, którzy otrzymali nazwanie pro- 
fesorÓw extraol'dynaryjnych, dodatkowo 
Bibliotekarzowi .. . . 
. . starszemu 
Dwom Jego pomoclllkom l d 
. m o szeml1 
Członkowi Rządu Akademii z profesorów, za 
pełnienie tego obowiązku dodatkowo 
Radcy Rządu z urzędników cywiJnycl1 . 
Inspektorowi . . 
Czterem .tego pomocnikom 
Prosektorowi Anatomii 
Pomocnikowi IH'Osektol'a 
Prosektorowi zootomii i anatomii llOrównaw- 
czej . . . . . . 
Pompcnikowi jego . ... .. 
Laboratorowi przy chemicznem i farmace- 
utycznem Iaboratoryjum.. . 
Konserwatorowi zoologicznego gabinetu 
Berejterowi, mającemu obowiązek utrzymywać 
swoje konie wierzchowe . 
Uczonemu kowalowi . . . . . 
Kancelaryjnym i dalszym urzędnikom a mia- 
nowicie: Pismowodcy przy Prezydencie. 
Sekretarzowi Rządu .. 
Kasy jerowi . . . . 
Pismowodcy kanceIaryi Konferencyi, który 
razem jest Archiwistą 
Buchalterowi, który jest i kontrolerem. 
9-u kancelistom służącym, z których 
3-m pierwszego rzędu .. . 
6- n drugiego rzędu . 
Tym ostatnim na pajok i umundurowanie. 
Komisarzowi 
Architektowi 


do przeniesienia 


2000 


500 
2000 
1500 
1200 


1000 
3000 
4500 
1500 
2000 
1000 


2000 
600 


1000 
2000 


1200 
1000 


1£100 
2000 
2000 


1500 
2000 


i5J 
400 
]20 
2000 
800 


85500 
20000 


2000 
2000 
1500 
1200 


1000 
3000 
4500 
6000 

OOO 
1000 


2000 
600 


1000 
2000 


1200 
1000 


1500 
2000 
2000 


1500 
2(100 


2:?50 

400 
720 
2000 
800 
154670
>>>
fIl 


z przeniesienia 


. 


Dozorcy naukowych teatrów . . 
Na utrzymanie kolekcyi i innych zakładów 
naukowych: 
Na utrzymanie Gabinetu fizycznego. . 
" " zoologicznego 
" " mineralogicznego 
" " anatomicznego . 
Na utrzymanie farmakologicznego. tudzież 
chemicznego i farmaceutycznego 
Na utrzymanie botanicznego ogrodu 
trzech klinik i gabinetów chi- 
rurgicznych i polożniczych narzędzi. . 
W tych trzech klinikach przykładowie ozna- 
cza się chorych. 
w chirurgicznej na 20 łóżek 
w medycznej na 20 łóżek 
w położniczej na 12 łóżek, liczba 
tych łóżek zachowuje się Akademii po- 
większyć lub zmniejszyć w razie potrze- 
by i sposobów utrzymania. 
Na utrzymanie gabinetn anatomii zwierząt 
domowych. . 
N a lazaret weterynaryi .. . . 
Na bibliotekę i pisma peryjodyezne. . . 
Na nagrody za dzieła, przekłady, anatomi- 
czno-fizyjologiczne, patologiczne prepa- 
raty i pożyteczne odkrycia. . 
Na rozchody kancelaryjne Konferencyi i Rzą- 
du ... . . . 
N:\ utrzymanie 200 wychowańców, jako to: 
stół, odzież, pościel, bieliznę, mebI poko- 
jowy, pomoce naukowe, nagrody książ- 
kami i medalami 
Na utrzymanie 10 uczniów weterynaryi l-go 
rzędu . . . . . 


do przeniesienia 


154670 
600 600 


800 
1200 
600 
2000 


1200 
6000 


12000 


800 
4000 
6000 


5000 


1900 


500 100000 


500 5000 
301770 
[4*]
>>>
- 52 - 


z przeniesienia 
Na utrzymanie 20-tu uczni6w weterynaryi 
2-go rzędu. . . . . . . 
Na placę służących. . . . . . 
Na najęcie kucharzów, piekarzów i innych 
robotników. . . . . 
Kasztelanowej, na najęcie praczek, na pranie 
bielizny stołowej i dla wychowańców. 
Na reperacyją i kupienie stołowej bielizny, 
naczynia i t. d. . . . . . . . 
Na oświecenie i opał Akademii, Biblioteki, 
Teatr. Gab. Laboratoryjów; na utl'ZY- 
manie ochędóstwa, na wszystkie gospo- 
darskie nieprzewidziane potrzeby 30000 
Na naprawy i przerobienie we wszystkich 
budowach akademickich . . . . . 8000 
Ogól . 365520 
U wag i: 1. Summa pozostająca od niezupelnego komple- 
tu wychowańców i urzędników słuzących w Akademii, równieź 
i od gospodarskich oszczędności, na osnowie postanowienia Ko- 
mitetu :Ministrów pod 18 Listopada 1816 roku, obraca się na 
zastąpienie niedostatku summ na drugie jakiekolwiek artykuły, 
mogącego się zdarzyć z rozwiązania Ministra. 
2. Pozostałe zatem sumy, na wzór innych naukowych za- 
kładów, mogą być oddawane dla pl'zyrostll do Opiekuilskiej Ha- .. 
dy lub Banku, dla złozenia kapitału na znaczniejszy remont 
akademicznych budowli i dla rozszerzenia w późniejszym czasie 
gabinetów, biblioteki i t. p., przedmiotów słuźącycb ku pożytko- 
wi i udoskonalenin Akademii, tudzież dla uzycia za l'ozstrzy- 
gnieniem Ministra, na nagrody odznaczającym się w służbie 
urzędnikom. 
3. Różne w Ustawach i Etacie wymienione obowiązki, mo- 
gą być, podług uwagi Ministra, łączone z naznaczeniem za drugi, 
prócz glównego, obowiązek, zupełnej lub polowicznej płacy. 
Na Autentyku własną Jego Cesarskiej Mości ręką podpi- 
sano: "Ma być wedlug tego". 
St.-Petersburg, 31 Sierpnia 1832 l'. (G. S.) 


301770 
400 6000 
10000 
2000 
2000 
2750 


-
>>>
- 53 - 


ROZDZIAŁ 1lI. 
Instrukcyje dla różnych oddziałów akademickich l). 
l. Instrukcyj(/, dla uczących. 
1. Nikt bez szczególnie waźnej przyczyny i bez doniesie- 
nia, czy to Konferencyi czy tM; Prezydentowi, nie moźe się uchy- 
lać od dawania Iekcyi, od posiedzeń i od innych przywiązanych 
do jego osoby obowiązków. 
2. Corocznie 1 Czerwca, kaźcly nauczający przedstawia 
Konferencyi program swoich lekcyj na przyszły rok szkolny. 
3. Każdy nauczający, pilnując się pOl'Ządku przy wykła- 
dach podług programu, winien dokończyć kurs w oznaczonym 
czasie. 
4. Chcący przy wykladach posiłkować się wlasnem dzie- 
łem, obowiązany pl'zedewszystkiem przedstawić to dziel o na roz- 
patrzenie Konferencyi. W ogóle żadne dzieła, bez aprobaty 
Konferencyi, nie mogą być dopuszczone do wykładów. 
5. Nauczający winien czytać lekcy je, koniecznie w ozna- 
czone godziny, ażeby dla następujących lekcyj nie było prze- 
szkody i zamieszania. 
6. Wszyscy nauczyciele obowiązani są dwa razy na rok 
przedstawiać Konferencyi wiadomości o czytanych lekcyjach 
i postępach słuchaczów. 
7. Na wypadek choroby, przeszkadzającej nauczycielowi 
być na lekcyi, powinien natychmiast zawiadomić o tern Podin- 
spektora, któremu poruczony jest nadzór nad słuchaczami w au- 
dytoryjum, dla zawiadomienia uczniów i doniesienia Prezyden- 
towi; jeżeli zaś choroba wydarzy się przed samą lekcy ją, tozawia- 
damia wprost od siebie słuchaczów, a 11Óźniej Inspektora. 
8. O dniu wyzdrowienia i rozpoczęcia lekcyi, zawiadamia 
dniem przedtem Inspektora. 
9. Jeżeli jakieś inne ważne powody przeszkadzają mu być 
na Iekcyi, to postępuje w taki sposób, jak w wypadku choroby, 
uwiadamiając o nich Prezydenta. 


I) Instrukcji po raznym czastiam w Impiel'atol'skoj wilenskoj miediko- 
chirUl'giczeskoj Akademii. Wilno. Gliiksberg. 1835. 8-0.
>>>
I 
I 


-54- 


r 


10. Jeżeli w czasie lekcyi zauważy brak uwagi, lub nieo- 
byczajne zachowanie się między słuchaczami, wówczas może 
zwrócić na to ich uwagę, gdyby go nie posłuchano - donosi 
Prezydentowi. 
11. Każdy nauczający obowiązany jest, wedle możności, 
ułożyć swe lekcy je w ten sposób, aby zbytecznemi szczegółami, 
nie obciążać pamięci uczących się. 
12. Przy wykładzie Iekcyi, którym towarzyszy demon- 
stracyja przedmiotów, winien każdemu słuchaczowi objaśnić l)re- 
parata, aparata i inne szczegóły. 
13. Nauczający winni się starać o to, aby ich noty były 
na tyle doskonale ułożone, ażeby je można było drukować lub 
litografować. 
14. Każdy nalIczający obowiązany jest wyjaśnić słucha- 
czowi wszystkie wątpliwości. wyznaczając mu na to wolną od 
zajęć godzinę. 
15. Każdy nauczyciel jest zarazem egzaminatorem swe- 
go przedmiotu, i dlatego obowiązany jest przygotować odpowie- 
dnią ilość vytaIl na piśmie, dla lH'zyszłego egzaminu. 
16. Na wszystkich 1mblicznych posiedzeniach. a także 
w czasie wykładów Iekcyi, nauczyciele winni być w wice.nulll- 
durach, a na uroczystych zebraniach \V ll1undm'ach. 
] 7. '\V czasiE: wakacyi, cllOciaż nauczyciele mogą i z mia- 
sta wyjeżdżać, powinni jednakże zawiadomić o tern Prezydenta 
i otrzymać od niego pozwolenie. 
18, Zawiadujący gabinetami, ogI'odem botanicznym, labo- 
ratoryjami i kłinikami, a także lazaretem weterynarnym i jego 
apteką, obowiązani ;;t
 wedtug ustanowionego porządku przed- 
stawiać co miesiąc sprawozdanie do Rządu o wydatkach pienię- 
żnych, i co rocznie \V ostatnim miesiącu ogólne sprawozdanie 
przedstawić Prezydentowi. 
19. Zarządzający gabinetami nie mogą knpować książek 
na rachunek assygnowallej dla tych gabinetów sumy, bez dozwo- 
lenia KonfeJ'encyi. 
20. Wszystkie książki, znajdujące się l,rzy gabinetach 
i później nabywane, powinny być wniesione do ogólnego katalo- 
gu biblioteki, znajdować się zaś mogą u nauczycieli i zarządza, 


-
>>>
- 55 - 


jących g
binetami, na ogólnych prawach. przepisanych dla Bi- 
blioteki. 
21. Corocznie każdy nauczający, śledząc za rozwojem 
:swojego przedmiotu, winien przedstawić Konferencyi spis tych 
dzieł, które on uważa za ważne do nabycia dla Biblioteki. 
22. Wszyscy nauczyciele, zarządzający gahinetami, po-o 
winni jednocześnie ułożyć katalog systematyczny dla wydruko- 
wania go, a corocznie spisywać dodatki w dwóch egzemplarzach. 
23. Na początku nowego roku szko
npgo. na za
adzie 

 134 Ustawy, odbywa się rewizyj a Biblioteki. wszystkich gabi- 
netów i inny eh zakladów i pomocy naukowych, dlatego zarzą- 
dzający niemi, winni do tego czasn przygotować katalogi i spisy 
nabytych rzeczy, i w ogóle całej ruchomości rządowej pod ich 
zarządem znajdującej się, i zdać sprawę ze wszystkiego przed 
wyznaczoną do tego Komissyją. 
24. Jeżeli okaże się potrzeba nabycia IH'zedmiotu. war- 
tość którego przenosi sto rubli, to zarządzający winien poprze- 
dnio postarać się o pozwolenie na piśmie Konferencyi lub Pre- 
zydenta kupienia powyższego przedmiotu. , 
25. Zarządzający gabinetami i innemi zakładami nauko:" 
wemi, są odlwwiedzia)ni za porządek i całość ich, i bez pozwole- 
nia Konferencyi lub Prezydenta, nie mogą nikomu wydawać po- 
wierzonych im pod nadzór rzeczy. 
26. Profesor, mający nadzór nad lwmocami naukowemi, 
które dostareza wychowańcom, winien l-o mieć pod swoim za- 
rządem wszystkie pomoce naukowe i utrzymywać ich spis, 2-0 
śledzić, aby one rozdawane były wedle potrzeby uczących się; 
gdy' ci ostatni opuszczają Akademię. pomoce owe winny być 
przez nich zwrócone. 
27. Na zasadzie 
 69 Ustawy Akademii, powinien on 
udzielać uboższym z wolnych sluchaczy pomocy naukowych. do- 
nosząc o tem Rządowi, przedstawiając równocześnie w jaki spo- 
sób zabezpieczono własność rządową. 
28. O wydatkach potrzebnych na pomoce D:mkowe donosi 
Rządowi, dla pozyskania rezoIucyi; otrzymaną sumę wpisuje do 
księgi sznU1'owej i zdaje z niej sprą.wę Rządowi. 
'29. Ma nadzór za wszystkiemi pomocami naukowemi, od.!
>>>
- 56 - 


danemi w rozporządzenie podinspektora, znajdującego się przy 
wychowańcach skarbowych i często dokonywa rewizyi. 
30. Przy zmianie podinspektorów, oddanie i przyjęcie' 
dokonywa się w jego obecności. 
31. Jego obowiązkiem jest udzielanie książek szkolnych, 
i podręczników używanych przy wykładach. 
32. Pł"ZY rozdawaniu pomocy naukowych studentom, otrzy- 
muje od nich pokwitowanie własnoręczne. 
33. Dlatego należy go zawiadamiać, ile razy ktÓl'Y ze 
studentów opuszcza Akademiję. 
34. Oorocznie przedstawia Konfel'encyi spis potrzebnych 
dla nabycia pomocy naukowych. 
35. Pierwiastkowe obrady Konferencyi w czasie jej zajęć- 
oznaczonych 
 33, nie wniesione do dziennika, również przed- 
stawienia P. Ministrowi i odezwy do Departamentu lekarskiego, 
nie powinny być rozgłaszane i komunikowane osobom obcym,_ 
ani ustnie ani piśmiennie, dopóki nie będą objawione przez Kon- 
ferencyjq.. Członkowie, naruszający ten zakaz, podlegają w Kon- 
ferencyi naganie. 
II. Jnst1'ukcyja dla inspektora Akademii. 
Inspektor śledzący za pilnościl! i obyczajami wszystkich' 
uczl!cych się w Akademii, a najbardziej. wychowańców na kosz- 
cie Rządu, (których w myśl ówczesnych wyrażeń, będziemy na- 
dal nazywać skarbowymi), winien speJniać następujące prawidła:. 
1. Śledzić za zachowaniem porządku między wychowań- 
cami i uczącymi się w Akademii, za ich obyczajami i odpowie- 
dniem użyciem czasu, ella spełnienia wyznaczonych zaj ęć. 
2. Być obecnym wedle możności, lub w razie potrzeby,. 
przy egzaminach nowo-wstępujących do Akademii, przy wstę- 
powauiu do Instytutu wychowańców skarbowych, egzaminować: 
stan ich zdrowia i wyznaczać miejsce w Instytucie. 
3. Odbierać przysięgę od przyjętych do liczby wychowań- 
ców, dawać im rady i udzielać każdemu z nich egzemplarz pra- 
wideł. według ktÓl'ych uczący się powinni się prowadzić' 
w Akademii. I 
4. Obserwować, nby wszyscy uczący się. bez względu na 
różnicę wyznań chrześcijańskich, w Niedziele i Święta chodzili: 


. 


-
>>>
. 


- 57 - 


do Kościoła swego wyznania, gdzie winni zachować się z po- 
bożnością. 
5. Zwiedzać codziennie mieszkanie wychowańców, cho- 
ciażby nie całe od razu, zauważone niepOl:ządki nie zostawiaĆ' 
bez zbadania i nagany. 
6. ,v tenże sposób zwiedzać jadalnie, próbować jedzenie, 
śledzić za jego dobrocią, a także dbać o porządek w czasie 
obiadu. 
7. Od czasu do czasu bywać na lekcyjaclJ, ażeby obser- 
wować sprawowanie uczących się, naruszających zaś porządek 
i spokój - karać. 
8. Niepilnych do nauki starać się na drogę dobrą na- 
prowadzić. 
9. Inspektor za przewinienia wychowailCów mniejszej wa- 
gi, czyni im przełozenia i uwagi, lub tez naznacza Ilreszt w go- 
dzinach wolnych od lekcyi, lub na święta nie uwalnia z murów 
Akademii. 
10, Ważniejsze występki studentów bada albo sam, albo 
jest przytomnym przy śledztwie. 
11. Oprócz kar wymienionych pod Nr. 9, Inspektor in- 
nycb kar nie nakład:!., lecz w wypadkach w których powyższe
 
okazałyby się niedostatecznemi, donosi Prezydentowi. 
12. Wyłączonym z Akademii nie dozwala uczęszczać na 
Jekcyje. 
13. Uczącym się, którzy chcą czytać w Blibliotece, wy- 
daje bilety. 
14. Z Podinspektorami, jako swemi pomocnikami, obcho- 
dzi się grzecznie i łaskawie, śledząc, aby oni spełniali swe obo- 
wiązki akuratnie. W razie przewinień, robi im uwagi, mając 
na uwadze ich pochodzenie i rangę, a w wazniejszych wypad- 
kach. donosi Rządowi. 
15. Wskutek doniesień podinspektorów o przewinieniach 
wychowaliców, oznacza po zbadaniu stanu rzeczy kary w myśl 


 93 i 150 Ustawy, lub tM; licząc się z okolicznościami, donosi 
Prezydentowi. W razie zachodzących wątpliwości, sprawdza 
fakta. lecz sekretnie. 
16. Postanowieli Podinspektorów, bez ważnych powodów.. 
nie zmienia.
>>>
- 58 - 


1 i. Skargi wychowańców na Podinspektorów roztrząsa 
i rozsl!dza, według sprawiedliwości, czyniąc pokrzywdzonemu 
odpowiednie zadosyćuczynienie, jeżeli zaś .skargi okażą się bez- 
zasadne lub fałszywe, karze winowajców. 
18. Rozporządzeli stałych, ważniejszych, bez wiadomości 
Rządu nie czyni. 
19. O ważniejszych wydarzeniach w Akademii donosi 
Prezydentowi. 
20. Inspektor podaje codziennie raport Prezydentowi 
o uczących się, według ustanowionej formy; o nadzwyczajnych 
wypadkach natychmiast zawiadamia Prezydenta. 
21. Inspektor i jego pomocniey, zbierają się co tydzień 
dla zanotowania w specyjalnym protokóle uwag: o pilności i spra- 
wowaniu się wyehowallców, o godnych pochwały lub nagany 
ich postępkach, dla naradzenia się, jakie środki przedsięwziąć 
należy, dla lepszego nadzoru za wychowańcami. Ten dziellllik 
110dpisuje Inspektor i pomocnicy, a wyciągi z niego przedsta- 
wiają się Prezydentowi. 
22. Dwa razy do roku podaje Inspektor do Konferencyi 
listę wszystkich wychowańców, z oznaczeniem swoich uwag 
o postępach i sprawowaniu się. T,l lista przyjmuje 
ię na uwa- 
gę, przy przejściu do wyższych klas i przy ozn,lczaniu oddziału. 
23. Szpital akademicki znajduje się pod bezpośrednim 
zarządem Inspektora. Dla pomocy, wyznacza się dwóch ordy- 
natorów: jeden terapeuta a drugi chirUl'g. w codziennych rapol'- 
tach donosi on Prezydentowi o stanie chorych. Z tych wiado- 
mości układa sprawozdanie miesięczne i roczne. 
IIl. Instrukcy}a dla Podi'ispektorów Aka,demii. 
1. Podinspektorowie Akademii są pomocnicy Inspektora, 
najbliżsi naczelnicy uczących się. kH
ł'ownicy ich na. drodze ży- 
cia akademickiego, przestt-zegacze porządku i mOł'alno
ci. dla 
tego winni się starać o to, ażeby Instrukcyje dane studentoIn. 
w zupełności były spełniane. Ich na(lzorowi podlegaj" nietylko 
wychowańcy skarbowi i stypendyści, ale także i wolni słuchacze. 
2. Mieszkania studentów podzielone są na oddziały, sto- 
sownie do liczby J)odinspektol'ów. Każdemu z nich porucza się 
jeden oddzial dla tego, ażeby każdego uczącego się z powiel'zo- 


--
>>>
- 59 - 


nago mu oddziału 
nał, nie tylko pod wzglęrlem sprawowania 
się, ale także pod względem pilności w naukach. 
. 3. Podinspektor spełnia wszystkie poruczenia Inspektora 
tak ustne, jak i piśmienne, z dokładnością. bez zmiany, na- 
tychmiast. 
4. Podinspektor ma przy sobie dwóch Studentów deżur- 
nych, wybieranych przez Inspektora z llajlepszyell, lwd wzgl
- 
dem sprawowania się i fpiIności w naukach. Tych zatwier- 
dza Rząd Akademii. Deżurni obowiązani są pomagać Podin- 
spektorowi we wszystkiem, co jest przewidzia1H31ll w niniejszej 
Instrukcyi. 
5. Przy odwiedzaniu uczących się na kwaterach, jeżeli 
dostrzeże coś nieodpowiedniego, pod względem porządku, lub 
danych im prawideł, albo uchyla to radą, lub przestrogą, lub 
donosi Inspektorowi. 
6. Podinspektor obowiązany jest śledzić za tern, aby 
w mieszkaniach r7.ecz każda była na swojem miejscu i w na- 
leżytym porządku. Od czasu do czasu przegląda on książki 
i inne rzeczy, tamże znajdujące się. 
7. W rozmowach z wychowańcami, godność odpowiednią 
zachowuje; nie wchodzi z nimi w rozprawy o rzeczach po- 
stronnych; zawsze się zachowuje odpowiednio do swego sta- 
nowiska, ażeby nie dawać powodu wychowańcom do wniosków 
o sobie niekorzystnych. 
t-: Jeżeliuy ktoś z uczących się podc
ms wizyty Podin- 
spektora, wniósł 
kargę do niego, natenczas winien niezwło- 
cznie sprawę rozpatrzeć i zrlJhić postanowienie, albo tM: donieść 
Inspektorowi; a w wa
nych wypadkach żąda od Inspektora 
piśmiennego rozkazu i stosownie do tego ostatniego, bada spra- 
wę hezstronnie, donosząc o rezultacie na piśmie. 
9. Obowiązkiem podinspektora jest wiedzieć o wszyst- 
kiem, co się dziej e w powierzonym mn oddziale między wycho- 
wańcami, o czem winni mu donosić studenci deżurni l). 


I) Wychowańcy Akademii zapewniali obecnie piszącego, że studenci 
d
żurni istnieli tylko na papierze, nikt bowiem z uczących nie zgadzał się na 
to odznaczeni/'
>>>
60 


10. Podinspektor śledzi za tern, ażeby zimą o lO-ej, a la- 
tem o II-ej wieczorem, wszyscy uczący się byli na swojem 
miejscu. 
. 11. O wychowańcu, stypendyście i wolnym słuchaczu. od- 
stępującym od prawideł moralności i leniwym, jako zapomi- 
nającym o swoim obowiązku, po kilkakl'otnem napomnieniu, 
donosi Inspektorowi Akademii. 
12. O ważnych ,vystępkach donosi na piśmie Inspe- 
ktorowi. 
13. Każdy z podinspektorów, powinien często zwiedzać 
te audytoria, które są jemu poruczone, ażeby SIJrawdzić kto 
obecny, kogo niema i śledzić za sprawowaniem się uczących. 
14. W czasie egzaminów publicznych, Podinspektor wi- 
nien znajdować się ze swoim oddziałem. 
15. Podczas uroczystych zebrań znajdują się wszyscy 
Podinspektorowie. 
16. Podinspektor, mający nadzór za wolnymi sluchaczami, 
odwiedza często ich mieszkania, dowiaduje się o przyczynie 
nieobecności na lekcyj ach; a w wypadkach wyjazdu z miasta 
bez pozwolenia, lub choroby, donosi Inspektorowi Akademii. 
17. Podinspektorowie, mający nadzór nad wychowańcami, 
zwracają na to uwagę, ażeby w każdym pokoju była tablica 
z nazwiskami wychowańców, tam znajdujących się. Tablica 
ta winna być zachowaną w porządku. 
18. Wstępujący do oddziału wychowaliców skarbowych, 
zapisują się do księgi sznurowej i naznaczają się do tego od- 
działu, gdzie są miejsca wolne. 
19. Gdyby który z wychowaIiców objawił życzenie za-- 
mieszkania w innym pokoju, nie prędzej na to się zgodzi, dopóki 
nie uzna podanej przyczyny za dostateczną, wówczas donosi- 
Inspektorowi. 
20. Podinspektor obchodzi codziennie mieszkania stu- 
dentów, we właściwym czasie i wedle potrzeby. 
21. Podinspektor swój oddział obchodzi w towarzystwie; 
gdy okaże się tego potrzeba, deżurnego studenta, tJnteroficera 
i Inwalida; obchodzi pokoje wychowańców, już to wskutek pe- 
wnych okoliczności, już to w każdym czasie.' 


--
>>>
- 61 - 


22. W czasie Iekcyi zwiedza pokoje wychowańców w tym 
.-ceIu, czy znajrlzie którego z nich w domu, pod pozorem choroby 
i t. p. i donosi Inspektorowi. 
23. Podinspektorowie deżurują po kolei, w czasie obiadu 
i kolacyi. Obowiązkiem deżurnego jest zwracanie uwagi, aby 
wychowaJicy wchodzili i wychbdzili z jadalni w porządku, 
a także aby wykonywano modlitwy przed i po jedzeniu, w po- 
łudnie i wieczorem, pobożnie i w swoim czasie. 
. 24-. W czasie] jedzenia, Podinspektor zwraca UWii.gę na 
skromne zachowanie się, w razie uchylania ;:,!ię od tego, albo 
naruszającym robi uwagę, albo donosi Inspektorowi. 
,25. Przy stole zwraca uwagę, czy wszyscy się znajdują 
wychowańcy. O nieobecnych dowiaduje się, a gdy takowi nie 
mieli pozwolenia władzy, donosi o nich Inspektorowi. 
26. Podinspektor przy zwiedzaniu mieszkań, jeżeli znaj- 
dzie kogoś chorego, odsyła go do lazaretu akademickiego; 
jeżeli choroba nie będzie ważna i nie wymaga leczenia w la- 
zarecie, w takim razie daje rozporządzenie, aby choremu prze- 
pisano lekarstwo i uważa go za przychodzącego (aegroti am- 
bulantes). 
27. Dwócl1 podinspektorów z lekarzy, powinni leczyć. wy- 
chowańców w wypadkach choroby nie ciężkiej. Podległych 
ważniejszym chorobom, odsyła się według przepisanego po- 
rządku do lazaretu. 
28. Inne obowiązki łączą się z częścią gospodarską: 
zdaje relacyje ze swego oddzialu Radcy Rządu, lub też prosi 
o rezolucyje Inspektora. 
29. Uwolnienie wychowaJiclw za biletami na kilka go- 
dzin, a w święta i niedziele i na dłużej, pozostawia się do uzna- 
nia Podins[Jektora. 
30. Nikt z obcych, bez wiadomości Inspektora, nie może 
być wpuszczony uo pokojów akademickich. 
31. Osobom obcym, któreby się okazały w Akademii, 
szczególniej w nocy, grozi albo wydalenie, albo, jeżeli są po- 
dejrzane, odeslanie do policy i miejskiej. Tego zaś, który przy- 
prowadził osobę obcą, przedstawia Inspektorowi. 
32. Podinspektor każdy winien mieć osobny dzieunik, 
dla zapisywania przewinień powierzonych jego pieczy studen-
>>>
'.'.- 


- 62 - 


tów. Na niego się powołuje, przedsta\viając kwartalne spra- 
wozdania Inspektorowi. . 
33. Podinspektorowie stosownie do 
 151, zbierają się 
co tydzień pod prezydencyją Inspektora, dla wniesienia do 
osobnego protokółu uwag o spRawowaniu się i pilności słucha- 
czy, a w szczególności wychowańców; o godnych pochwały lub 
na.ga.ny postępkacb; o obmyśleniu środków lepszego nadzoru 
za uczącymi się. Dziennik posiedzełi podpisuje Inspektor i je- 
go pomocnicy, a wyciąg z niego przedstawia się Prezydentowi. 
34. Podinspektor po upływie każdego półrocza, podaje 
sprawozdanie Inspektorowi o sprawowaniu się wychowańców 
powierzonego mu oddziału; a o nieobecnych na lekcyjach, co- 
dziennie. ' 
35. W czasie pełnienia swych obowił
zków. podim;pe- 
ktorowie powinni nosić wice-mundur, a w czasie uroczy:;tych 
zebrali, jeżeli będą przyjmować w nich udział, winni być 
w mundurach. 
IV. 11lstrukcyja dla wyclwwallców Cesarskiej wilellskiej med!fko- 
clti1'urgicznej Akademii. 
1. Rano każdy z wychowaliców skarbowych. \vyłącza- 
jąc chorych, powinien wstawać nie później, jak o 6-ej go- 
dzinie. 
2. 'Wstawszy, po zmówieniu pacierza, wszyscy studenci 
do godziny S-ej przygotowują się do słuchania Iekcyi, lub też 
zajmują się czytaniem, przepisywaniem i powtarzaniem onych. 
3. Punkt o S-ej wszyscy wychowalicy znaj duj ł! się na 
lekcyjach. 
4. Po skończeniu rannych lekcyj, czas od 12 do 2 go- 
dziny przeznacza się na obiad i odpoczynek. 
5. Po południu od 2 do 6 godziny, każdell wychowalliec 
powinien być na lekcyjach. 
6. Po icb wyjściu na lekcyj e, Podinspektor robi prze- 
gląd wszystkich mieszkali; gdyby znalazł którego z wychowań- 
'.ców w domu, bez jego wiadomości, to donosi o nim władzy 
wyższej.. 
7. Czas od 'godziny 7 do 9 przeznacża się na wieczerzę 
i odpoczynek. 



 


-
>>>
- 63 - 


8. Od początku roku szkolnego do 1 
Iaja, student ko- 
n.iecznie musi być w mieszkaniu po godzinie lO-ej wieczorem, 
a w innej porze roku po II-ej godzinie; jeżeli zas w tym czasie 
lub później, będzie znajdować się w hotelu, tl'aktyjerni, na 
bilardzie, lub w innym domu publicznym, bez pozwolenia wła- 
dzy, to na pierwszy raz podlega napomnieniu, a później zam- 
knięciu pod aresztem, lub czasowemu wydaleniu z Akademii. 
9. '\V czasie przeglądu wychowańców późnym wieczorem 
w pokojach, kaidy powinien znajdować się w przeznaczonem 
dla siebie mieJscu i nie przechodzić z jednego do drugiego. 
10. Po godzinie 9-ej wieczorem, J1:abrania się posyłać 
służących z domu, gdyż ci powinni zajmować się wówczas 
czyszczeniem obuwia, ubrania i naczyń. 
11. 'V czasie lekcyi, wychowańcy skarbowi siedzą na 
pierwszych miejscach. nie łącząc się z wolnymi słuchaczami; 
ci zaś, którzy się spóźnią, pozostają się z tyłu, aby nie naruszać' 
porządku i spokoju. 
12. ,V czasie obiadu i wieczerzy, wychowalicy winni 
zachować porządek przepisany; wchodzić do sali i wychodzić 
spokojnie, a przy stole zachować się cicho. 
13. Jeźeli wychowańcy nie będą zadowoleni z jedzenia, 
to wówczas zawiadamiają o tem studenta deżurnego, lub pod- 
inspektora, dla zawiadomienia o tern Inspektora lub Pre- 
zydenta. 
14. Jeieli wychowaniec skarbowy zachoruje, to za- 
wiadamia o t,em przez służącego, albo studenta deżurnego, swe- 
go Podinspektora; toż samo spełnia po wyzdrowieniu. 
15. '\Vychowalicy skarbowi powinni nosić przepisaną 
odzież: mundur, spocInie i czapkę z czerwoną wypustką, z ciem- 
no-zielonego sukna, z białemi pobielanemi guzikami; a w czasie 
parady szpadę, kapelusz stosowany i od tej formy przepisanej, 
nikt pod żadnym pozorem nie powinien odstępować. 
16. Podczas zebrań wychowańcy skarbowi, powinni 
przed drugimi, zachowywać się skromnie, mieć zapięte mun- 
dury; oddawać honory wojskowe, przy spotkaniu się z gene- 
ralami i sztaboficerami; a przy spotkaniu się z damami, .po- 
winni być grzeczni i z uszanowaniem. 


-
>>>
- 64 - 


17. Ohcąc w czasie wolnym, albo wyjść na spacer, albo 
na herboryzacyją, lub na zebrania i zabawy publiczne, a także 
,0dwiedzi6ć kr6wnych lub znajomych, powinien mieć przy sobie 
bilet odpowiedni. Prócz tego zapraszający do siebie, powinni 
osobiście upl'zedzić władzę o swem życzeniu, i gdy takowa 
przekona się. że wychowaniec znajdować się będzie w po- 
l'ządnem towarzystwie, to objawia swą zgodę. 
18. Otrzymujący pozwolenie, obowiązuje się być w ter- 
minie z powrotem i zwrócić bilet Podinspektorowi. 
19. Osoby obce, bez pozwolenia najbliższej władzy, nie 
powinny wchodzi
 do Instytutu, ci zaś, któl'ym dozwolono wej- 
ście w każdym czasie, powinni pozyskać bilety. 
20. Zabrania się wychowańcowi nocowaJ zewnątrz In- 
:stytutu, w przeciwnym razie surowo będą karani. Z tego wy- 
łL!czają się ci, którzy wskutek ważnych powodów. będą miM od 
władzy pozwolenie. 
21. Głośne i hałaśliwe zabawy. przeszkadzające w za- 
jęciach naukowych drugim, nieprzyzwoite pozy przy otwartych 
.oknach, które dawałyby powód do nieprzyjemnego sądu o skro- 
umości wychowailców. surowo się zabraniają. 
22. Rzeczy zbytecznych zabrania się mieć wychowańcom. 
23. We wszystkich innych wypadka.ch kierować się po- 
winni prawidłami postanowionemi dla uczących się w ogóle. 
'24. Oi, którzy okażą słabe zdolności, chociażby w je- 
dnym ważnym przedmiocie, pozostają w tejże klasie jeszcze 
na rok; a jeżeli po ukończeniu 5-u klas, będą' uznani za nie- 
zdolnych do spełnienia obowiązków lekarza, w takim razie jako 
kandydaci medycyny będą posłani do szpitalów na rok lub dwa, 
stosownie do stanu ich wiadomości. W przeciągu tego CzaSu 
obowiązani będą uczęszczać na lekcy je, i starać się o udosko- 
nalenie w praktycznej medycynie i chirul'gii pod kierunkiem 
starszycb lekarzów. Po upływie oznaczonego czasu, obowią- 
zani są przedstawić za pośrednictwem swej władzy odpowiednie 
świadectwo: o dokładn6!U spełnieniu obowiązków, pilności i do- 
brem spl'awowaniu się; poczem pozyskujl! od Akademii stopień 
lekarza 3-klasy, jeżeli w skutek egzaminu, nie okażą się uzdol- 
nieni dla pozyskania wyższego stopnia.
>>>
- 65 - 


v. 111strukIJyja dla stuientów deiul'n,'l/ c1t . 
Studenci deżurni są pomocnikami Podinspektorów. Wy- 
biera ich Inspektor z ka
dej klasy, z liczby najlepszych pod 
względem sprawowa.nia się i pilności w naukach; dla wycho- 
wańców skarbowych z liczby wychowańców, a dla wolnych 
i!łuchaczy z tych ostatnich. Zatwierdza ich Rząd Akademii. 
Obowiązki ich są następujące: 
1. Mieć nadzór w Audytorium za słuchaczami, notować 
późno przychodzących, nieobecnych i nieuważnych i donosić 
4) tern Podinspektorowi. 
2. Wolnych słuchaczy, niebywających na lekcyj ach, od- 
wiedzać tegoż dnia w ich mieszkaniu i o przyczynie przeko- 
nywać się. 
3. Deżurui z wychowańców śledzą za sprawowaniem się 
wychowańców w mieszkaniu, w jadalni, w audytoriach; a de- 
źUl'ni z wolnych słuchaczy śledzą za sprawowaniem się uczą- 
cych w mieście, na lekcyjach i w mieszkaniach, przychodząc 
tam po poruczeniu Podinspektora w każdym czasie. 
4. Zauważywszy jakiekolwiek odstępstwo od danych im 
prawideł: w mieszkaniach, na ulicy, w kościele, na zebraniach 
pubUcznych, w teatrze, na balach, na spacerze, powinui ostrzedz 
k-ażdego, a w razie nieposłuszeństwa, donieść Podinspektorowi 
.()sobiście lub piśmiennie. 
5. Studenci deżurni z wychowańców mają nadzór nad 
temi pokojami, które im poruczył Inspektor. W chodzić do 
nich mają prawo w każdym czasie. 
6. Za każdy nieporządek, w pokojach ich oddziału zda- 
l'zony, jeżeli nie doniosą o nim Porlinspektorowi, podlegają od- 
powiedzialności. 
7. Do jadalni przychodzą pierwsi i stanąwszy na wy- 
'znaczonem dla każdego miejscu, zwracają uwagę. ażeby nikt 
przeciwko prawidłom nie post.ępował. 
8. Powinni znać każdego z siedzących przy stole, pod 
ich nadzór oddanych, a o nieubecnych zawiadi\miać deżurnego 
Podinspektora. 
9. Zwracać nwagę na rozm:łwiających głośno, stuka- 
j.ących noiami i w ogóle zachowujących się nieprzyzwoicie; 
Stan nauk Ikr. [51
>>>
- 66 - 


zabraniac wynosić z jadalni jedzenie i naczynia, a P) ukończeniu: 
jedzenia, donosić o wszystkiem Podinspektorowi. 
10. Deim'ni wychowaJicy mają stół oddzielny i wygo- 
dniejsze pomieszczenie w pokojach. 
11. Spełniający niechętnie swoje obowiązki wykreślani- 
zostają z listy deżurnych, a stosownie do winy pocUegilją od- 
powiedzialności. 
VI. 11Istt'ukcyja dla wszystkich uczących się tv Akademii. 
1. Uczący się W Akademii dzielą się: na wychowańców 
skarbowych, stypendystów, pensyjonarzów i wolnych słuchaczy; 
ze względu na nauki. w których się ćwiczą, nazywają się stu- 
dentami medycyny, studentami farmacyi, uczniami wetel'ynaryi 
l-go i 2-go rzęclu. 
2. Ażeby uczący się w Akademii znali dokładnie swoje 
obowiązki, każdemu wstępującemu wychowańcowi i wolnemu 
słucbaczowi daje się egzemplarz osobnej instrukcyi. 
3. Każdy uczący się powinien łJyć chętnym do nauk" 
moralnym, pokornym względem wład;ł; i uczciwym; zdobywając: 
w tej Akademii możność służenia z korzyścią i honorem Pań- 
stwu, obowiązany jest zachowywać się przez całe życie cno- 
tliwie i być wiernym dla Najmiłościwszego Założyciela. 
4. Głównym celem ćwiczeli uczących się jest zdobycie za- 
sadniczych wiadomości, odnośnie przyszłego swego stanowiska; 
dla tego koniecznem jest rozsądne użycie czasu i sposobów 
dostarczonych przez Akademij ę, dla wydoskonalenia i podnie- 
sienia ducha; nawyknienie do zapanowania nad swerni skłon- 
nościami, według prawideł religii i czystej moralności. 
5. Ponieważ religija jest naj trwalszym fundamentem cno- 
ty. przeto surowe wypełnianie świętych jej pI'awideł stanowi 
najważniejszy obowiązek każdego uczącego się. Ażeby nie 
było powodów, osłabiających szacunek dla niej, naj surowiej 
zabraniają się wszelkie S!JOry odnośnie dogmatów i obrzędów,. 
tak w Akademii jak i po za jej obrębem. 
6, U
zący się dokładnie i uczciwie winni wypełniać we- 
dług obrządków swojej wiary ustawy kościoła. 'Wychowańcy 
greko-rosyjskiego wyznania powinni w Niedzielę i święta cho- 
dzić do soboru lub do cerkwi pałac o vej (gd;ł;ie będzie wyzna- 
czono), a w końcu wielkiego postu przystępować do komunii. 


I 


'.
>>>
- 67 .- 


.
 


a wyznania rzymsko-katolickiego przychodzić w też dnie do Ko- 
ścioła Ś-go Jana, dopełniać w naznaczonym czasie rekoIekcyi 
i spowiadać się. Do innych kościołów, bez szczególnego po- 
zwolenia władzy, zabrania się chodzić. Innych wyznań po- 
winni w czasie nabożeństwa znajdować się w swoich świąty- 
niach i bóźnicach. Każdy uczący się winien posiadać od du- 
chownego poświadczenie, że się spowiadał i komunikował, bez 
czego urlopu na święta nie dostanie. 
7. W czasie odbywającego się nabożeństwa, winien za- 
chowywać się przyzwoicie, cicho; słuchać modlitw i kazania 
z uwagą i pobożnością. 
8. Za hałasowanie w świątyni, lub winnem p08Wlę- 
conem dla modlitwy miejscu, jeżeli nie wielu to zauważyło, 
otl'zymuje napomnienie; lub też ze względu na okoliczności 
podlega aresztowi; lecz jeżeli hałas stał się powodem ogól- 
nego zamieszania, wówczas sprawa jego podlega sądowi Akade- 
mickiemu. 
9. Każdej władzy oddawać winne uszanowanie i oka- 
zywać posłuszellstwo, pamiętając, że każda władza dllną jest 
od Boga. Wszystkie rozkazy i poruczenia przełożonych wy- 
konywać akuratnie i natychmiast. 
10. Względem profesorów i przełożonych miM takiż 
szacunek i ufność, jak względem rodziców; nie zasmucać ich 
lenistwem do nauki i nieuwagą na ich przestrogi. 
11. Z liczby studentów, odznaczających się skromnością 
i pilnością do nauk, wybierają się deżurni, dla dozoru nad 
swymi towarzyszami, ażeby ci regularnie chodzili nR lekcyj e, 
bywali w kościele, nie oddawali się próżniactwu i roztrzepaniu 
i nie uchylali się od spełniania obowiązków. Dla tego po- 
winni oni odwiedzać towarzyszów w ich mieszkaniach, zwracać 
uwagę na zajęcia, wiedzieć czy we właściwym czasie powracają. 
Obi do domu, i czy na próżno czasu nie tracą. 
12. Ponieważ deżnrni studenci postanowieni dla tego, 
ażeby ostrzegać uczących się od opuszczania się i pl'zewinień, 
prowadzących za sobą ciężką karę, stratę przyszłego szczęścia, 
przeto l
CZąCY się nie powinni okazywać im niechęci, prze- 
ciwnie, prawdziwy szacunek względem ich obowiązków, na 


[5*]
>>>
- 68 


które winni się zapatrywać jako na dowód ojcowskiej pieczo- 
łowitości władzy o ich dobrobyt I). 
13. Wolni słuchacze, przy wstępowaniu do Akademii, 
wnoszą do Rządu jej po 25 rubli asygnacyjami, na konieczne 
przy tern rozchody i otrzymują od Konferencyi bilety na wolne 
zamieszkanie w mieście i słuchanie lekcyi w Akademii. Za- 
płacone pieniądze w żadnym razie nie zwracają się. 
,14. W czasie lekcyi i w ogóle w obrębie zarządu Aka- 
demii. wszyscy uczący się podlegają jej nadzorowi. Stypen- 
dyści i pensyjonarze, na równi z wychowańcami znajdują się 
w zupełnej zależności od Akademii, pod bezpośrednim zarzą- 
dem Inspektora i jego pomocników. 'Volni słuchacze także są 
obowiązani bezwzględnie spełniać wszystkie żądania i posta- 
nowienia władzy akauemickiej. Odnośnie zaś za.chowywania 
się po za obrębem Akademii, podlegają na równi z innymi 
mieszkańcami miasta rozporządzeniom policyi, która w razie 
jakiego pl.zewinienia wolnego słuchacza, natychmiast i szcze- 
gółowo zawiadamia o tern władzę Akademicką. 
15. Dla tego, jeżeli uczący się w jakimkolwiek wypadku 
będzie aresztowany przez władzę wojskową lub policyjną. to 
chociażby był niewinien, musi być posłuszny, żądając tylko, 
aby o tem niezwłocznie zawiadomiono władzę Akademicką. 
16. Student, który b
dzie hardy i niegrzeczny w sło- 
wach lub czynach względem patrolu wojskowego, podlega 
sądowi i zaorania mu się prawa słuchania lekcyi akademickich 
podczas sądu i dopóki wyrok nie będzie san kcyj onowany; póź- 
niej, ze względu na ważność występku, uwalnia się z Akademii 
na czas krótszy, dłuższy, luh na zawsze. 
17. Za ubliżenie straży nocnej lub służbie policyjnej, 
pogróżkami lub wymyślaniem, podlega aresztowi; gdyby zaś 
przytem okazał gwałt, podlega sąrlowi w odpowiednim sądzie. 
18. Wolni słuchacze i stypendyści, powinni zawiadamiać 
swoich Podinspektorów o miejscu pobytu i o każdej zmianie 
mieszkania. Nie spełniający tego rozkazu, a nawet jeżeli 
w razie chm'oby nie zawiadamiają o niej w swoim czasie Pod- 
inspektora, podlegają niechyhnie karze. 


I) Podłu; tejże relacji, jeżeli i byli dezUl'ni studenci, to sekretnie speł- 
, niali swe ohowi'lzki.
>>>
- 69 - 


.., 


19. Wszyscy, uczący się w Akademii, noszą jeden uniform 
na zasadzie rozkazu władzy. 

O. Zimą o godzinie lO-ej wieczorem, a latem o U-ej 
w nocy, uczący się w Akademii, powinni juz znajdować się 
w swoich mieszkaniach. 
21. Wszyscy uczący się powinni zachowywać mozebne 
ochędóstwo, tak w ubraniu jak i w mieszkaniu; surowo zabra- 
nia się wychodzić w niezapiętych surdutach i mundurach, 
i w ogóle pokazywać się publiczności w takiej postaci, któ- 
raby zwracała na siebie szczególną uwagę, lub dawała powód 
do drwin. 
22. Studenci obowiązani są zachowywać się z współto- 
warzyszami grzecznie i przyzwoicie, unikając tego wszystkiego, 
coby mogło ubliżyć lub sprawić nieprzyjemność. Ze słuzbą 
i w ogóle z ludźmi niższej klasy powinni być grzeczni, oez 
zbytecznej familiarności, z godnością, właściwą dobrze wycho- 
wanemu człowiekowi. 
23. Za ubliżenie slowem lub giestem naznacza się, zwa- 
żywszy na okoliczności: napomnienie, areszt, lub wydalenie 
z Akademii. Oprócz tego winowajca powiuien prosić o prze- 
baczenie obrażonego, jezeli obra
ony ma prawo tego wymagać. 
24. Uczący się są obowiązani nieopuszczać lekcyi, pro- 
wadzić się w audytorium skromnie i spokojnie; nie rozmawiać, 
nie przechodzić z miejsca na miejsce; nie wychodzić z klasy 
przed ukończeniem Iekcyi; ci, którzy przyjdą do audytorium 
później, nie powinni wyszukiwać miejsc w ławkach, a stać, 
ażeby nie robić szumu i nie przeszkadzać drugim. Gdyby cze- 
goś w czasie wykładu nie rozumieli, zabrania się prosić o obja- 
śnienie; tylko po skończouej lekcyi, w czasie wolnym, mogą 
prosić nauczyciela ustnie lub piśmiennie o objaśnienie. 
25. Przychodzący na lekcyję, jezeli znajdą w tej klasie 
odby\vającą się lekcyję poprzednią, wchodzić nie powinni do 
audytoryjum, lecz spokojnie oczekiwać kOlica. 

6. Jeżeli kto dla jakich powodów, nie może być na 
lekcyi, powinien najpierw zawiadomić o tern Podinspektora, lub 
wkrótce potem, z podaniem przyczyny. 
27. Nie bywający na lekcyjach lub repetycyjach i na 
egzaminach? nicwiadomej przyczyny, lub w czasie tychże za-
>>>
- 70 - 


chowujący się niel)l'zyzwoicie, będzie za każdym razem noto- 
wany; pierwsi z nich przy półrocznych i rocznych egzaminach 
będą surowiej egzaminowani, ostatni podlegają karze. Ci, któ- 
rzy nie zdadzą pÓłrocznego egzaminu, do rocznego dopuszczani 
nie będą. 
. 28. Obowiązkiem wszystkich uczących się jest powta- 
rzanie w dom u tego, co było wykładanem na lekcyi i naby- 
wanie wiadomości przez czytanie dzieł znakomitych, albo w Bi- 
bliotece Akademickiej, albo w domu. 
29. Pilniejsi i Pl'zykładniejsi z uczących się będą mieć pra- 
Wo, za pozwoleniem Pl'ezydenta, otrzymywać z Biblioteki aka- 
demickiej książki do domu, według zaprowadzonego porządku. 
30. Książek' zakazanych i w ogóle niepożytecznych, 
przeciwnych religii. prawu, obyczajom i takichże rękopisów 
nikt u siebie tI-zymać, czytać, pisać, i dl'ugim udzielać pod 
żadnym pOzorem nie l)owinien. 
31. Ze skargami uczący się powinni się zwracać do 
swoich PodinSlJektorów; ani sami, ani z pominięciem swej 
władzy nie mogą dochodzić sprawiedliwości. Skargi nie po- 
winny być podawane w imieniu wielu, lecz pojedyilczo, powinny 
być uzasadnione. 
32. W l'azie gdyby Podinspektor nie dał zadosyćuczynienia, 
liCZący się zanoszą skargi do Inspektora, a jeieIi nie będą za- 
dowoleni z jego l'ezoIucyi, to mogą odnieść się na piśmie do 
Prezydenta. JeieIi takowa okaże się bezzasadną, skariący po. 
dlega karze. 
33. W takii sposób uczący się zawiadamiają władzę 
o swych potrzebach. 
34. Namawiający do skarg i fałszywych oświadczeri, jako 
naruszający spokój ogólny, będą oddani pod sąd. 
35. Podawanie prośby na imię Ministra, do Departa- 
mentu i w ogóle do innej władzy, bez wiadomości Prezydenta 
zabrania sie, 
36. ieżeli kto z uczących się ma jakieś sprawy cywilne 
lub kryminalne po za obrębem Akademii, winien o takowych 
zawiadomić władzę akademicką, 
:37. Nikt z uczących się nie powinien robić takich dłu- 
gów, których nie byłby w stanie zaspokoić, albowiem przez to
>>>
- 71 


'sprowadza niepokój swej władzy, traci zaufanie i wyrabia o so- 
bie naj gorszą opiniję. 
38. Próżniactwo nie może być tolerowanem między 
uczącymi się, podobnie jak i inne występki np. użycie mocnych 
napojów, gra w karty. stosunki hańbiące z kobietami i inne. 
39. Student zanotowany, że używa mocne napoje, albo 
też inne popełnia przestępstwa, podlega na pierwszy raz na- 
pomnieniu, a jeżeli nie poprawi się, to aresztowi, lub wyda- 
leniu z Akademii. Temuż pouIega podżegający lub zachęca- 
jący do tego występku współtowarzyszy. Jeżeli zaś stanie się 
znanym z życia rozpustnego, w takim razie będzie wydalony 
z Akademii na zawsze. 
40. Do miejsc podejrzanych, jako to: do utrzymujących 
napoje gorące, bilardy i kawiarnie, uczący się chodzić nie 
powinni. 
41. Wszystkim uczącym naj surowiej zabrania się: ch 0- 
.dzić tłumnie, w spóźnionej porze, w nieprzyzwoitem i niewła- 
ściwem ubraniu, z fajkami i kijami; niszczyć rządowe, publi- 
czne, kościelne i prywatne rzeczy, plamić książki, pisać 
na ścianach. stolach, nieprzyzwoite wyrazy i paszkwile; nosić 
przy sobie oręż i chodzić na polowanie. 
42. .Jeżeli student wyzwie na pojedynek. czy którego 
z współtowarzyszy, czy też kogo innego, lub wezwanie przyj- 
mie, będzie aresztowany. 
43. .Jeżeli student dowie się o mającym być pojedynku, 
i nie użyje wszystkich zależnych oll siebie środków, ahy do 
niego nie dopuścić, lub jeżeli nie zawiadomi natychmiast wła- 
.dzy. to otrzyma naganę, lub też będzie osadzony w areszcie; 
a jeżeli sam będzie do pojedynku zachęcać, zostanie wydalony 
z Akademii. 
44. Za pojedynek obie strony i sekundanci wydalani są 
z Akademii; jeżeli zaś kto będzie zabity, lub raniony, to sprawa 
.-ta olidaje się właściwemu sądowi. 
45. Jeżeli st.udent poplami, zepsuje lub zniszczy jakie- 
kolwiek ogłoszenie wywieszone na tabIky w Akademii, to po- 
dlega aresztowi; jeżeli zaś na tablicy zrobi napis lub wyobra- 
żenie czegoś przeciwnego moralności, lub uwłaczającego ezy- 
jemnś honorowi, to ze względu na okoliczności podlega al'eszto-
>>>
- 72 - 


wi, lub wydaleniu z Akademii, przytem powinien prosić o prze- 
baczenie osobę, którą obraził. 
46. Zabrania się studentom rozprawianie o sprawach 
politycznych w audytoriach i na zebraniach. 
47. Uczący się nie powinni w ogólności pod ż:tclnym 
pozorem urządzać stowarzyszmi tajnych i należeć do nich. Ten. 
który się o takowych dowie, obowiązany jest natychmiast do- 
nosić władzy, w przeciwnym razie tak należący do Towarzystw 
tajnych, jak i wiedzący o nich, podlegają sądowi. 
48, Bez pozwolenia władzy nikt? uczących się nie może- 
wstępowae w związki małżmiskie. 
49. Przed otrzymaniem stopnia naukowego, nie może 
student zajmować się praktyką lekarską. 
50. Wyjeżdżający na wieś; bez pozwolenia władzy, lub, 
nie zjawiający się przez dłuższy czas na lekcy je z niewiadomej 
Zwierzchności przyczyny, będą wykluczeni z Akademii, o czem 
za każdym razem bęflzie publikowane w gazetach. 
51. Do teatru, na maskarady, resursy, bale,- nikt z uczą
 
cych się bez pozwolenia Inspektora chodzić nie powinien. 
52. Bez ważnej przyczyny, nikt z uczących się nie po- 
winien prosić pozwolenia Władzy wydalić się w czasie kur- 
sów .Akademii, chociażby na czas naj krótszy. Otrzymujący- 
zaś bilet urlopowy powinien powrócić w terminie; w prze- 
ciwnym razie podlega karze i jeżeli termin powrotu znacznie
 
był przedłużony, to student pozostaje się w tejże kIa.sie na rok 
następny. 
53. Uczący się obowiązani są zjawiać się do Akł1demii 
na początku każdego kursu lekcyi; jeżeli zaś nie zjawiają się 
i nie dowiodą, że mieli prawne do tego powody, to podlegają 
karze. Wolni słucl1acze obowiązani są natycl1miast., a w ka- 
żdym razie nie później, jak w dwa dni po przybyciu do miasta, 
a l'ównie
 po ka
dej zmianie mieszkania, donosić o tern Pod
 
inspektorowi, który to zanotuje w liście mieszkań. Za nieza- 
chowanie tego prawidŁa, winowajca płaci rubla srebrem na 
korzyść kliniki. 
54. Wolni sluchacze, życzący sobie z ważnych powo- 
dów otrzymać zupełne uwolnienie z .Akademii, podają u tern. 


J
>>>
-73- 



 


prośbę za pośrednictwem Inspektol'a do Konferencyi, która 
postępuje wedle 
 91 Ustawy. 
55. Studenci obowiązani są pl'zed wakacyjami zwrócić 
profesorowi dane sobie pomoce naukowe. 
56. WychowailCY, stypendyści. pensyjonarze i wolni słu- 
chacze obowiązani s
} ściśle zachowywać się. według posta- 
nowieli i przepisów władzy akademickiej; w razie zaś narusze- 
nia ich, wszyscy podlegają jednakowej karze. Kary te, okre- 
ślaile stopniem występku, Slj. następujące: 
l) Napomnienie przez Podinspektora; 2) napomnienie przez 
Inspektora; 3) napomnienie przez Prezydenta; 4) publiczne na- 
pomnienie z r.ozporządzenia Prezydenta przez Inspektora 
w obecności uczących się tejże klasy; 5) Publiczne napomnienie, 
w obec wszystkich uczących się w Akademii; 6) napomnienie na 
posiedzeniu Konferencyi z ogłoszeniem w Akademii; 7) Zwy- 
kły areszt przez Inspektora; 8) Areszt na chlebie i wodzie 
z rozkazu Prezydenta; 9) Odsunięcie terminu dla pozyskania 
uczonego stopnia; 10) Wyłączenie z Akademii, z ogłoszeniem 
po wszystkich wyższych zakładach naukowyclI. 
57. W olni słuchacze, objawiający niedostateczne wia- 
domości, chociażby z jednego przedmiotu ważniejszego, pozo- 
stają się jeszcze przez rok w tejże klasie; a jeżeli po upływie 
tego czasu nie będą uznani za godnych promocyi do wyższej 
klasy, lub też je
eli, będąc drugi rok w piątej klasie, nie zda- 
dzą egzaminu na stopieil lekarza, to z poruczenia Konferencyi 
wykreślają się z listy i Rząd zawiadamia o tem ich rodziców 
i opiekunów. 
-58. Po ukoliczeniu rocznych egzaminów, jeżeli w każdej 
klasie mieli dostateczne stopnie, pozwala się za zgodą Konfe- 
rencyi na nowo podllawać egzaminowi tym tylko z uczących 
się, którzy w jednym z przedmiotów okazali słabe postępy,. 
lub wskutek choroby nie mogli razem z drugimi przystępować 
do egzaminu. Dla tego obowiązani są razem z innymi podać 
za pośreduictwem Inspektora prośbę do Konferencyi, z załą- 
czeniem świadectwa o chorobie, lub drugil
h przyczyn, zasłu- 
gujących na uwzględnienie. 
59. Stadenci zapisani do Albumu akademickiego i chcą- 
cy dalej kontynuować słuchanie lekcyi, koniecznie winni sil;}
>>>
- 74 - 


stawić do Akademii po otworzeniu kursów; albowiem przyby- 
wający po terminie, jeżeli i będą dopuszczeni do słuchania 
lekcyi w Akademii, to z tym tylko warunkiem, że ten rok nie 
będzie im zaliczony, lecz powinni pozostać przez rok drugi 
w tejże klasie. 
VII. O lazarecie. 
1. Lazaret wyłącznie przeznacza się dla wychowaIlcÓW 
skarbowych, lecz z rozporządzenia wJadzy mogą być przyjmo- 
wani do niego i wolni sJuchacze. 
2. Do lazaretu akademickiego wstępuj/!: ci tylko wy- 
chowańcy, Mórych podinspektor, lub inspektor uzna za rzeczy- 
wiście chorych i polrzebujących ciągłego le
zenia; w przeci- 
wnym razie, otrzymują oni tylko lekarstwo a niekiedy i jedze- 
nie szpitalne, lecz pozostają w swoich mieszkaniach i leczą się 
na równi z przychodzącymi (aegroti amblllantes). 
3. Znajdnjąey się w lazarecie są w zupełnem rozpOl'zą- 
dzeniu inspektora i jego pomocników, dla tego bez ich wiMlo- 
mości nic się nie przedsiębierze; a z lazaretu bez ich pozwo- 
lenia nawet do mieszkania przechodzić nie wolno. 
4, Do lazaretu przeznacza się stałych ordynatorów, 
z adjunktów będących pl'ZY profesorach klinik: Jeden terapeuta, 
drugi chirurg. N a pomocników, w razie potrzeby, naznaczają 
się deżm'ni studenci z 5. 
i klasy. 
5. Dla zapisywania wchodzących i wychodzących z la- 
zaretu chorych, znajduje się książka sznurowa, w rozporzą- 
dzeniu Romisarza, którą powinien co miesiąc razem z ksią,żką 
wydatków, przedstawiać Rządowi Akademii. Oprócz tego bi- 
lety szpitalne, po wypisaniu chorych, podpisane przez Ordy- 
natorów. odsyła natychmiast uo Inspektora, który pOl'ówny- 
wa je z książką wpisową chorych i odsyła co miesiąc do 
. Archiwnm. 
G. Wszelkie żądania z lazaretu, przesyłane do Komi- 
sarza, winny być podpisane przez ordynatora. w przeciwnym 
razie nie będą spełnione, chyba że je podpisze Iuspektor. To 
samo się odnosi do recept. 
7. Ordynator przychodzi do Szpitala dwa razy dziennie, 
.0 8-ej rano i o G-ej po południu, a w razie potrzeby i częściej, 


\ 



 
I
>>>
I 


( 


- 75 - 


8. Ordynatorowie przepisują lekarstwa dla wszystkich 
-chorych, podług numerów łó;i.e.k, według przyjętej formy. Te 
reCel)ty rozpatruje Inspektor, jeżeli jest lekarzem i odsyła do 
Apteki akademickiej. IIistoryją choroby spisuje student de- 
żurny w lazarecie. 
9. W l'azie ciężkiAj i ważnej cboroby, ordynatorowie 
wzywają za zgodą Pl"ezydenta na konsultacyje innych pro- 
fesorów. 
10. Ordynator ma surowy nadzór za czynnościami stu- 
dentów deżurnych, jak również i służby szpitalnej. 
. 11. Ordynatorowie są obowiązani nieść pomoc urzę- 
- dnikon1 mieszkającym w Akademii, ich żonom i rlziecioDl; 
a także służącym,' znajdującym się przy Akademii, ich żonom 
i dzieciom; szczepić ospę ochronm
 dzieciom urzęuników i słu- 
żącycb. 
12. Przyjmowanie do lazaretu chorych postronnych, lub 
zatajenie chorych w raportach surowo się zabrania. 
l::!. Stur)ent ()eżurny podaje raport codziennie o stanie 
lazal'etu Inspektorowi, według istniejącej formy; Komisarz ra- 
portuje Radzcy. 
14. W szelki nieporządek, zdarzony w lazarecie, o któ- 
rym student deżurny zatai, leży na jego odpowiedzialności. 
15. Dpżurny pilnuje porządku w podawaniu pomocy 
przychodzącym uczącym się (flegroti mnbula7Ites), jak również 
BIedzi za lem, aby każdy z chUJ"ych otrzymał wyznaczoną mu 
przez lekarza porcyję i Iekał'stwo, i żeby oprócz cbOl'ycb. nikt 
inny nie korzystał z pożywip.nia. 
16, J eźeIiby de;i.urny \\' lazarecie nie wypełnił swoich 
obowiązków, lub pl'zeznaczone jedzenie dla chorego. użył dla 
siebie, albo nie spełnił danego mu poruczenia, w takim razie 
ordynator donosi o tem Inspektorowi. 
17. Gdyby chory obchodził się ze slużbą niegrzecznie, 
lub naruszał prawidła dla chorych przepisane, podlega za to 
napomnieniu, lub innej karze, według uznania Inspektora. 
18. Gdy chorzy będą się skarżyć na złe pożywienie lub 
lekarstwa ordynatorowi, skargę tę przedstawia Inspektorowi, 
a w ważnym w)'padku zawiadamia Inspektora przez deżUI'nego 
studenta.
>>>
76 - 


19. Nikt z chorych nie ruoże używać innego pokarmu, 
oprócz przepisanego przez ordynatora, dla tego zabrania się 
przynosić je(lzęnie i napoje do lazaretu. 
20. Nikt z chorych nie może palić fajki. ani grać 
w karty. 
21. Wejśeie do szpitala osobom postronnym, bez ze- 
zwolenia władzy, surowo się zabrania.. Za tern winni śledzić 
studenci deżumi. 
VIlI. Porządek zajęć tv bibliotece, w og6lności. 
1. Oprócz obszernej sali służącej za księgozbiór, do Bi- 
blioteki należą jeszcze następujące pokoje: l Kancelaryja 
z przedpokojem, 2 Czytelnia, 3 Gabinet dla urzędników biblio- 
tecznych. Przedpokój oddzielony jest przegrodą od kance- 
laryi. Tu przyjmuje szwajcar od przychodzących płaszcze, 
kapelusze, kije, kalosze i umieszcza je pod numerem. Pod jego 
naclzol'em znajduje się księga, w której zapisują się wieczorem 
książki, dla czytających nazajutrz. Osoby, mające pozwolenie 
czytania lub brania z hiblioteki książek, przedstawiają w kan- 
ceIaryi dane im w tym celu bilety. Czytający w sali siadają 
przy stołach, gdzie wyznacza się miejsce każdemu według nu- 
merów. Tamże znaj duj l!, 8ię osobne stolild dla ksiąg wiel- 
kiego formatu, dla rozpatrywania planów i rycin. 
2. W Gabinecie urzędników bibliotecznych profesorowie 
i nauczający czytają pis:lla. peryjod,vczne. rozłożone na stole 
które po przeczytaniu chowają się do szafy, tamże znajdującej 
się. Wejście do gabinetu z korytarza, a do czytp,lni przez 
kancelaryję. 
3- 'We wszystkich salach, należących do Biblioteki, za- 
chowuje się czystość i porządek i dla tego należy przynajmniej 
raz w l"ok. przejrzeć wszystkie książki i oczyszczać je z pyłu, 
jak również i półki; książki nie powinny być rozrzncane, lecz 
każda na swojem miejscu. 
4. Wchodzące książki winny być oprawione, lub przy- 
najmniej rozcięte i ostemplowane pieczęcią biblioteczną. Do 
oprawy oddają się IntroligatoJ'owi Akademii; zapłata według 
kontraktu uiszcza się z sum. na utrzymanie Biblioteki lJaZna- 
czonych. 


-
>>>
- 77 - 


5. Dla uchronienia Biblioteki od kradzieży i pożaru, 
przyjęto następujące środki. Klucz od księgozbioru i gabi- 
netu powinien być jeden i znajdować się w rozporządzeniu 
starszego pomocnika Bibliotekarza; od drzwi zewnętrznych, 
od kancelaryi i czytelni znajduj/! się klucze u każdego z urzę- 
dników bibliotecznych. Pod żadnym pozorem nie wolno wcho- 
dzić ze świecą do Biblioteki; w czasie zimowym nie bywa czy- 
tania przy świecach. Przy zajęciach urzędników bibliote- 
cznych używają się świece, tylko woskowe. a w przedpokuju 
i korytarzu lampy. 
6. 'V Bibliotece powinny być trzy katalogi: a) repozy
 
torialny, W którym zapisują się książki w takim porządku, 
W jakim ułożone są w szafach; b) alfabetyczny podług autorów; 
-e) systematyczny (misomu!) , ktÓry powinien być drukowanym. 
Pierwsze dwa przesznurowane ,i przypieczętowane. Repozy- 
toryjalny przy sprawdzaniu i zdawaniu Biblioteki jest zasa- 
,dniczym. 
7. Biblioteka ma poświadczony spis nałeżt):cych do niej 
rzeczy, mebli i innych przedmiotów rządowych. Nowo nabyte 
winny miM spis osobny. 
8. Biblioteka wypisuje i nabywa przez kupno książki, z do- 
zwolenia Konferencyi. Wstępujt):ce do Biblioteki dzieła prze- 
syła Bibliotekarz przy odezwie młodszemu pomocnikowi. Ode- 
zwę pomocnik do Akt składa, a książki, Zal)isRWSZY do kata- 
logu i przyłożywszy pieczęć Akademii, składa we właści\Vem 
miejscu. 'V Bibliotece powinna hyć księga osobna, do której 
zapisuje się: tytuł nowonabytej książki, ilość części lub to- 
mów, skąd otrlymana, cena, skoilCzone dzielo. czy też nie i t. d. 
wedlug formy przyjętej w Bibliotece. Z tej księgi powstają 
dopełnienia katalogów w koi1cu roku, 
9. Biblioteka, otrzymując ofiary w książkach i drugich 
ważnych przedmiotach, powinna zachowac pamię
 dobroczyń- 
.ców. '\V tym celu zaprowadzoną została Księga dla zapisywa- 
nia imion i nazwisk wedlug alfabetu ofiarujt):cych. Prócz tego 
w koilCU każdego roku, Rząd Akademii objawia swoją wdzię- 
czność ofiarodawcom w 
K'lrjerze Litewskim." 
10. Biblioteka we wszystkich swych potrzebach, znosi 
.się pismiennie z KonferellCyją i RZlj;dem Akademii, (Ua tego
>>>
- 78 - 


powinna zachowywać starannie w oryginale wchodzące papie- 
ry, a wychodzące w kopijacb, według porządku, zachowywanego 
w kancelaryjach. 
11. Biblioteka z sumy, przeznaczonej na jej utrzymanie,. 
wypłaca pensyję kanceliście i służącemu; płaci za dzieła nowo- 
nabyte, za oprawę książek, papier, pióra, atrament, lak, świe- 
ce, pocztę i inne drobne wydatki, odnoszące się do porządku 
i czystości. Drukowanie świadectw, przygotowanie papieru na 
księgi sznm'owe według kontraktu, będzie obowiązkiem Dru- 
karza akademickiego. 
12. Biblioteka na koszt wspólny z Towarzystwem le- 
karskiem wypisuje pisma peryjodyczne, Otrzymywane nu- 
mera zapisują się do księgi, przeznaczonej dla wydawnictw 
peryjodycznych. Ta księga jest dostępną dla wszystkich, chcą- 
cych czytać dzienniki. Nowe numera w ciągu dwóch tygodni 
powinny pozostawać na stole, w Gabinecie bibliotecznym, dla 
użytku uczących, i W tym czasie nikomu nie będą wydawane 
do domu. Po upływie dwóch tygodni, chowają się do szaf 
osobnych i Wówczas można je brać i do domów. W końcu zaś 
roku wydawnictwa peryjodyczne przyprowadzają się do po- 
rząrlku, odrlają do oprawy, wnoszą do katalogu ogólnego i po- 
mieszczają w szafach w sali bibliotecznej. 
13. Biblioteka otwiera się dla obejrzenia przez odwie- 
dzających na skutek polecenia Prezydenta lub Bibliotekarza, 
przyczem zawsze znajdować się powinien pomocnik bibliote- 
karza, a w razie wielkiej liczby odwiedzających lub osób zna- 
komitych i Bibliotekarz. 
14_ Biblioteka obowi
zaną jest pJ'owadzić szczegółowy 
dziennik swoich czynności, dla czego ma osobną księgę sznurową. 
15. PJ'zedstawia corocznie księgi Pl'zychodu i rozchodu, 
protokóły, katalogi i dokumenta dla sPl'awdzenia i zaświadcze- 
nia pl'zez komitet wyznaczony przez Konferencyję na zasadzie 

 134 Ustawy akademickiej; a księgi przychodu i rozchodu 
przedstawia co miesiąc Buchalterowi. 
IX. O porz'1dku czytania to Bibliotece. 
1. Bibli()teka Akademii przeznacza się przeważnie, dla, 
użyt.ku nauczają.t:ych i uczących 
ię w Akademii; chociaż mogą. 
być dopuszczone do niej i osohy pustronne.
>>>
- 79 - 


2. Biblioteka dla wszystkich w. ogóle czytających, jest 
otwartą codziennie, z wyjąt.kiem niedziel i dni swiąteczllych, 
rano od 9 -] 2 i po poh1,lniu od -l-5. 
3. N auczający i uczący się mogą czytać w Bibliotece 
i w dni świąteczne w też same godziny, zawiadomiwszy dniem 
przedtem Bibliotekarza o swojem życzeniu, pierwsi sami, a dru-:- 
dzy za pośrednictwem Inspektor'a. 
4. Osoby postronne i uczący się w Akademii. chcąc czy-- 
tać w Bibliotece, Pl'zerista wiają pomocnikowi bibliotekarza, 
dane im bilety, pierwszym przez Prezydenta, drugim przez In- 
spektora. Bilety te wpisl1j
 się do osobnej księgi. 
5. Otrzymujący taki hilet. winni oznajmić Pomocnikowi 
dniem pierwej. jakiej żądają książki, takową w dniu następnym 
znajdą na stole, pod wiadomym im numerem. 
6. Osoby postronne, znane profesorowi i adjunktowi 
Akademii, mogą być przez nich wprowadzone do Biblioteki 
i czytać w niej książki. 
7. Jeżeli czytający, po przeczytaniu książki, życzy sobie 
dostać drugą, to powinien zwrócić pierwsz/); pomocnikowi Bi- 
bliotekarza, Pl'zYCZ43m zawiadamia go, jaką książkę życzy miM na 
przyszłość. 
8. Na każdym stole dla l1zylku czytających znajdują się- 
po trzy kałamarze, lecz pióra i papier powinien każdy przy- 
nosić z sobą. 
9. Jeżeli czytający żąda tej książki, którą czyta ktoś. 
drugi, to bez zgody ostatniego, wydaną być nie może. 
10. Jeżeli w ciągu trzech dni, pozostają się książki Lez 
u;:ytku, to Bibliotekarz ma pr1l.wo postawić je na właści\vem 
miejscu, 
] 1. Czytający nie powinni plamić książek, I'obić na nich 
notatek, zaginać i gnieść kart. 
12. Kosztowne i wielkiego formatu księgi i ryciny, "Wy- 
dają się na żądanie czytających i składają się na osobnych 
stolikach. Przy ich czytaniu i przeglądaniu należy zachować 
jak największą ostrożność. 
13. Uczący się mogą czytać i dzienniki, a szczególniej 
lekarskie, jak również te, które już wzięto ze stołu, na tych 
zasadach, jak i inne książki. '
>>>
- 


- 80 - 


14. Czytający, przy WYJSClU z Biblioteki, zawiadamia 
pomocnika Bibliotekarza, że daną mu do czytan
a k!';iążkę po- 
zostawił na miejscu. 
15. Jeżeli czytający ma zamiar przynieść z sobą wła- 
sną książkę do czytania, lub dla sprawdzenia Hi z książkami 
Biblioteki. to powinien pokazać ją pomocnikowi Bibliotekarza. 
16. 'Wszyscy, przycbodzą;y do Biblioteki, winni zacbo- 
wywać się grzecznie i przyzwoicie: przy wejściu i wyjściu za- - 
chować spokój i porządek; płaszcze, czapki, kije, kalosze i inne 
rzeczy pozostawić w przedpokoju, pod nadzorem szwajcara; od 
niego powinni otrzymać numer; w czytelni nie zajmować cu- 
dzego miejsca, nie rozmawiac, nie zaprowadzać sporów i nie 
niepokoić innycb. 
17. Jeżeliby \V czytelni, pomiędzy czytającymi, powsta- 
ły jakieś nieporozumienia, to dotknięci bez hałasu i sporu, za- 
wiadamiają o tern pomocnika Bibliotekarza. 
]8. Czytający w razie odmowy ze strony urzędników 
Biblioteki. w żądaniach swoich prawnych skarży się Prezy- 
dentowi. 
19. W wypadku uszkodzenia albo 'Zatraty książki, pl'zez 
kogokolwiek z czytających w Bibliotece, Bibliotekarz donosi 
() tem Rządowi akademickiemu z przedstawieniem biletu, 
20. Jeżeli czytający wywołuje naruszenie przyzwoitości 
i zamąci porządek, to na pierwszy raz Bibliotekarz zwróci na 
to jego uwagę, a w razie nieposłuszeńst.wa, zabrania mu wstępu 
do Biblioteki na przyszłość, o czem donosi Rządowi akade- 
mickiemu. 
X. O ponąJku J}1'zy wydawaniu ksi'lżek do domu. 
1. 1V szystkim, wykładającym Jekcyje w Akademii, po- 
zwala się brać z Biblioteki książki d'J domu, za. pokwitowaniem. 
Osoby postronne otrzymują na to pozwolenie od Prezydenta, 
albo bilety, na których odnotowano, ile dzieł na raz można wy.. 
dać i na jaki termin. 
2. Wszystkie książki, znajdnjąc/3 się w Bibliotece, mogą 
być wydawane do domu, uprócz rzadkich, kosztownych, wielo- 
tomowych; te ostat.nie można brać częściowo. Foliałów i w ogó- 
le ksiąg ogromnycb, a także rękopisów, słowników i podrę- 
cz.1ików, zabrania się wydawać.
>>>
f 


81 - 
3. Książki wydaje się z Biblioteki za pokwitowaniem, 
według ustanowionej formy, a osoby postronne obowiązane są 
pozostawiać wydany im bilet. Na każde dzieło powinien być 
.kwit osobny. _ 
4. Ucz/tcym się wydawać z Biblioteki nie więcej, jak 
fi tomów na raz, jeżeli żądający nie ma osobnego na to po- 
zwolenia. 
5. Nauczający mogą wzięte z Biblioteki ksh,żki miM 
u siebie wedle potrzeby, RŻ do zażądania, o czem są za- 
wiarlamiani trzy tygodnie pierwej. 'Vydawnictwa peryjo- 
dyczne, wzięte z Gabiup.tu Biblioteki, powinny być po tygodniu 
zwrócone. 
6. W oznaczonym czasie, t. j. od l-go Lipca do 15 t. m., 
wszystkie książki, wzięte z Biblioteki, powinny być zwrócone; 
jeżeli ktoś, zwróciwszy, życzy sobie mieć je I)a wakacyje, winien 
prosić osobnego na to pozwolenia Prezydenta. 
7. Wzięte z Biblioteki książki zabrania się dawać do 
czytania innym osobom; je2eli komu będzie to dowiedzionem, 
traci prawo otrzymywania książek z Biblioteki. 
8 Otrzymujący z Biblioteki książkę odpowiada za jej 
całość i czystość. Rząd akademicki oznacza wartość zuiszczo- 
nego lub zatl'aconego dzieła i od czytającego egzekwuje. 
9. Wyjeżdżający z Wilna, chociażby na czas krótki, obo- 
wiązani są zwrócić do Biblioteki wzięte książki. 
10. Przy wydawaniu uczącym się urlopów, pierwej spraw- 
dza się W Bibliotece, czy zwrócone są wzięte książki i dla tego 
urlopu pierwej nie dostają, dopóki takowe zwrócone nie będą. 
W tym celu znaj(luje się dokła(lny spis studentów, biorących 
książki z Biblioteki. 
11. Książki /)tl'zymnje się z Biblioteki, gdy ta jest 
otwartą; w ważnych zdarzeniacl1 i w innym czasie. 
12. W yrlawnictwa pel'yjodyczne z g'abinet,u biblioteczne- 
go nikomu oprócz nauczycieli wydawane uie bęu,!. - 
13. Pl'zy zwrocie książki do Biblioteki, pomocnik zwraca 
natychmiast pokwitowanie czytającemu. 
14. J e2eH wypadnie potl'zeba zażądać zwrotu książek, 
znajdujących się p osób postronnych lub uczących się, takowe 
winny być nat.ychmiast zwrócone. 
Stnn nauk Ikr. [6]
>>>
82 - 


15. Wolni 
łucl1a(zp, iyczący wziąć k8iążki do do- 
mu, obowiązani są przedstawić Inspektorowi pOI'ęrzenie osÓb 
pewnych. 
XI. Ol/owiązki BiVlioteka1'Zf!t, pomocników i slużąc,,-/ch l J1 'zy 
Bibliotecp. 
l. BilJliotekarz odpowiada za calość poruczonej mu Bi- 
blioteki i zachowanie w niej porządku; podpisuje dzienuik co- 
dziennyc,h zajęć w Bibliotece. w której powinien hyć cudziellnie. 
We wszystkich potrzebach onej zn08i się z Kunferencyją i Rzą- 
dem i dla tego utrzymuje księgę wellOdzącyp.h i wychodzących 
papierów; sprowadza i nabywa przez kupno dzieła przez Kon- 
ferencyję przyjęt\:j; ma dla wydatków pewną sumę i księgę przy- 
chodów i rozchod(nv. Przedstawia co miesiąc spl'iHvozdallie. 
2 Wsz.vscy urzędnicy Biblioteki obowiązani są przy- 
kładać starania. aby Biblioteka utrzymaną była w zupełnym 
porządku; powinni z/ljmować się pilnie ułożeniem katalogów, 
kompletowauiem dzieł, l1ło
eniem ksi:1żek w szafacl1, w odpo- 
wiednich miejscacl1. 
3. Pomomicy obowiązani są znajdować się codziennie 
w Bibliotece w oznaczone gOllziny do czytania i wydawall1a 
książek, \\' dni świąteczne i galowe 1lI0i.e być tylko je
en 
pomocnik albo kancelista. 
4. Starszy pomocuik ma klucz od księgozbiol'l1. prowadzi 
dziennik zajęć w l3ibliotece, koresponduje z księgarzami, utrzy- 
muje księgę d'a zapisywania wydawnictw peryjodycznycb, śle- 
dzi za porządkiem przy czytanin onych, odbiera bilety dla 
otrzymania z Bibliuteki książek. wydaje za rewersem ksią
ki, 
rewersa przecho\Vu;e; po l1koilczonym roku układa dopełnienia 
do katalogÓw. 'V wypadku choroby albo uieobecuośc.i Biblio- 
tekarza. zast«:puje jego miejsce. 
5. )Iło
łszy pomocnik utrzymuje księgę dh. zapisywa.nia 
dzieł żądanyell do czytelni. śledzi za. jej dokładnością. Pro- 
wadzi korespondencyję \V sp)'awacl1 l3iblioteki; zapisuje wszyst- 
Ide nowo naLyte dz:da i ofiary czynione Bibliotece; głÓwna jego 
czynność śledzi
, aby ksh
:i.ki prawidłowo ułożone były w SZlI- 
fach. Utrzyn uje w porządku spis inwentarza Biblioteki, a w cza- 
sie od zaj
ć. wolnym, l'0nHlgil starszemu pomoc:iiko\Vi. 
. 



 


J 
A 


,. 


-
>>>
I 
A 



 


83 


6. Kancelista mianuje się jako pomocnik urzędników 
Biblioteki, we wszystkich ich zajęciach; ma nadzór za czyta- 
jącymi, przepisuje papiery, rozcina nowe dzieła, odnosi papiery 
ważne urzędowe i ma pod swoim zarządem szwajcara i słu- 
żącego. 
7. Szwajcar znajduje się za przegrodą w przedpokoju 
w godzinach wyznaczonych; przyjmuje i wydaje numera na 
przyjęte od przychodząc:ych płaszcze, czapki, i t. d., nie żądając 
za to żadnego wynagrodzenia, Obowiązauy dawać baczenie 
na powierzone sobie rzeczy, w wypadku zatl'aty, odpowiada 
za nie. . 
8. Służący powinien utrzymywać w salach porządek 
i czystość. nosić drwa i palić w piecach; przenosić wedle po- 
trzeby książki, roznosić posyłki i dokonywać roboty w samej 
Bibliotece. Urzędnicy biblioteczni nie mają prawa używać go 
do własnych robót. 


ROZDZIAŁ IV. 


Inne rozporządzenia rządowe od otwarcia Akademii, aż do jej 
zamknięcia. 
I. Otw(ł7'cie Akademii J). 
Dnia l-go Września 1832 r. nastIlpiło uroczyste otwarcie 
Cesarskiej medyko-chirnrgicznej Akademii wobec osobnej ko- 
misyi, złożonej z Rzeczywistych Radców Stanu i kawalerów 
GnmulOwA i PELIKAN\ i Radćy dwom HORANINOWA. Po skoń- 
czonej w akademickim kościele Ś-go Jana Mszy świętej i odśpie- 
waniu Veni C,'eat01', W ohecn.)ści rządzącego dyecezyją wileńską 
biskupa sufragana i kawalera J. W. KŁ4GIEWICZA, tudzież 
kleru Głównego Seminal'yjum. profesorów, st,udentów medycyny 
i zgromadzonego ludu, zaproszeni w dniu popl'zedzającym wyżsi 
urzędnicy, duchowni, wojskowi i cywilni, zebrali się o godzinie 
jedenastej, w nowej, pięknie przyoz(lobionej sali olJrad byłego 


\ 


J) Kmjel' litewski 1832 Nr. 108. 


l6;]
>>>
- 84 - 


Uniwersytetu wileńskiego. Za przybyciem J. O. Xięcia DOL- 
GORUKIEGO, jenerał-adjutanta Jego Cesarskiej Mości, wojennego 
gubernatora gubernii wileńskiej i grodzieńskiej, tudzież obwo- 
du białostockiego, gdy Rzeczywisty Radca Stanu i Kawaler 
J. W. GROMMOW, naj starszy z członków Komisyi zagaił posie- 
dzenie krótką do tego uroczystego Aktu zastosowaną prze- 
mow
!. sekretarz Komisyi lP. Kolegialny Asesor NESTOR 
KUKOI,NIK, odczytał główniejsze punkt a Ustaw Najmiłości- 
wiej Akademii medyko-chirurgicznej nadanych, i razem we- 
zwał nowych członków tejze Akademii, do sprawowania swoich 
obowiązków. Poczem cale zgromadzenie udało się do jednej 
z sal akademickich, na ten cel porządnie przybranej, gdzie 
archimandryta klasztoru wileńskiego S-go Ducha, przewielebny 
PLATON, odprawił nabożeilstwo, i po zaniesieniu gorących mo- 
dłów do Pana Zastępów o naj droższe zdrowie szczęśliwie llam 
panującego MIKOŁAJA I, Cesarza Wszech Rosyi. przemówił do 
obecnych o potrzebie bojaźni BOZ8j dla doskonałości nauk. 
Uroczystość tę zakończyło śniadanie w sali bibliotecznej, przez 
członk6w nowo utworzonej Akademii medyko-chirurgicznej przy- 
gotowane, na kt6rem spełniono toasty za zdrowie i długie lata 
Najjaśniejszego Pana. 
II. O rozdzielenin pomocy naukowych b, Uniwe7'sytetn l). 
Wskutek najpoddanniejszego przedstawienia Ministra Oświe- 
cenia. nastąpiło Najwyzsze .Tego Cesarskiej Mosci post.ano- 
wienie (26 Kwietnia 1834 r.). ażeby z pozostalych po Uniwer- 
sytecie wileńskim pomocy naukowych. kt6re nie weszły do 
Akademii medyko-chirurgicznej wileńskiej i Akademii ducho- 
Wll\3j. wszystko było odclane do Uniwersytetu S-go Wlodzimierza 
w Kijowie. Na przew6z takowych pomocy, wyznaczono odpo- 
 
wiednią sumę z pozostałości od dochorlów z ogólnego funduszu 
edukacyjnego i przeznaczonej na wzniesienie gmachów ella tego 
Uniwersytetu i na inne jego potrzeby. Te zaś książki i inne 
naukowe pomoce b. Uniwersytetu wileńskiego, które dla Uni- 
wersytetu S-go_ Włodzimierza, mającego Bibliotekę i g-abinety 
po zwiniętem Liceum wołyńskiem, okażą się dubletami, odesłać 
do Uniwersytetu charkowskiego. 


J) Sbornik postanuwlenii po Minister. Narod. Proswieszcz.
>>>
- 85 - 



 


III. Resk?'ypt Mirtist1'a Spraw Wewnęt7'znych l). 
Wskutek Najwyższego Jego Cesarskiej Mości rozkazu 
w miesiącu Kwietniu 1837 roku, przy Ministerstwie Spraw 
Wewnętrznycb, utworzony został komitet dla zbadania: roz- 
drobnienia kamieni moczowych w pęcherzu, według sposobu 
wynalezionego prZf:JZ barona HERTELA, który w tym celu był 
wezwany przez rząd l'osyjski, i wykonywał rozmiażdżenie ka- 
mienia w pęcherzu w obecności członków Komisyi i wielu le- 
karzy, tak w Petersburgu jak i w Moskwie. Po przedstawie- 
niu Jego Oesarskiej Mości sprawozdania Komisyi. Najjaśniejszy 
Pan rozkazać raczył: Dla upowszechnienia u nas użycia litho- 
trypsii według metody wynalazcy barona HERTELA, zaprowa- 
dzić wyklady tej operacyi w Akademiacb medyko chirurgi- 
c
mych i na wydziałach lekarskich w Uniwersytetach. 
P1'ZypiseJ...
. Dnia 30 Kwietnia 1835 r. BEVERLEY, chirurg 
uniwersytetu petersburgskiego, delegowany z N aj wyż- 
szego rozkazu do 'ViIna, przedstawił wobec wszyst- 
kicl1 członków Akademii instrumenta i sposób ich 
użycia przy litlwtl'ipsii przez HERTELOUPE' A i BRODlE 
wynalezione. Dnia następnego w Teatrze anatomi- 
cznym, wobec wielu profesorów i słuchaczów, po- 
wyższą operacyją (litlwt7'ipsiam) dokonał na trupie 
adjunkt KORZENIEWSKI podług metody OIVIALEA. Z po- 
wodu złego egzemplarza, operacyi na żywym człowie- 
ku nie dokonał Dl'. -BEVEHLEY 2). 
IV. Ukaz Rządzącemu Senatowi 3). 
Przyznając za pożyteczne łączyć, według możnosCl, wy- 
kłady nauk lekarskich i zarząd wyższemi zakładami naukowe- 
mi tejże gałęzi w jednym zarządzie, rozkazujemy: Medyko-chi- 
rurgiczne Akademje moskiewską i wileńską oddać pod zarząd 
Ministerstwa Oświaty Narodowej z pod zarządu Ministerstwa 
Spraw wewnętrznych, według istniejącego dotychczas porzą(lku. 
(27 Kwietnia 1840). 


I) Ibidem. 
2} ColJectanea med.-cIJir. vilnens, 1838 4-0, str. 103. 
3) Sbornik postanowi en ii i t. d.
>>>
- 86 


. . 


V. Resk1'ypt na imie Minist?'a Oświecenia .Narodolt'ego I). 
Ukazem do Rządzącego Senatu z dnia 27 Kwietnia roz- 
kazałem oddać z Ministerstwa Spraw 'Wewnętrznych, pod 
zarząd Ministerstwa Oświaty narodowej, medyko-chirurgiczne 
Akademije: moskiewską i wileńską, rozkazujemy Wam: Przyjąć 
takowe pod swój zarząd, według istniejącego porządku, zrobiwszy 
bezzwłocznie potrzebne według waszego zdania rozporządzenia. 
ażełJY tę ostatnią, po jej zreorgan
zowaniu, przyłączyć jako 
wydział lekarski do Uniwersytetu S.go 'Vłodzimierza i osta- 
tecznie przenieść do Kijowa po ukOliczeniu gmachu Uniwersy- 
teckiego. Co się tyczy moskiewskiej medyko-chirurgicznej Aka- 
demii, pozostawiam Wam rozpatrzenie się w środkach, które 
połączyłyby ją z Uniwersytetem moskiewskim. I jak W pierw- 
szym tak i w drugim wypadku przedstawić 
Inie w swoim cza- 
sie Wa8ze dalsze plany (29 Kwietnia 1840 r,). 
VI. O re01'ganizac!li wildlskićj medyko-chiru7'gicznej Akademii 2). 
20 Sierpnia 1840 r. N a oryginale wlasną Jego Cesarskiej 
Mości ręką napisano: "W Y k o n a ć". 
P r z e d s t a w i e n i e. Dnia 5 nbiegłego miesiąca mia- 
łem szczęście l))'zedstawić Waszej Cesarskiej l\Iości rozporzą- 
(henie m..je u wstrzymaniu przyjmowania na przyszłość do 
Akademii medyku-chirurgicznej wileliskiej skarbowych i wol- 
nych słuchaczów, i rozdzielenie wszystkich uczących się w tym 
zakładzie naukowym młodych ludzi wedle sposolJu ich myślenia 
j sprawowania się. W tymże czasie najpoddanniej don.,siłem 
o kumenderuwaniu du Wilna, dla obejrzenia Akademii pod 
względem nauczania, urzęullika lekarskiego, radcę stanu SPAS- 
KiEGO z poruczeniem aby zwrócił uwagę nie tylkl! na wykła- 
dane nauki, klasyfikacyje studentów, lecz razem z pełniącym 
obowiązki Prezydenta rade:! stanu GRUBEREj\f, aby wniknął 
w skład Akademii, żelJy możua było zrobi
 sprawiedliwy wy- 
wód o najblIższych środkach, czy reorganizować ją na wydział 
lekarski natychmiast, czy też stoplliowo. Z przedstawionych 
mnie przez Radców Stanu SPASIUEGO i GIWBEltA wiado- 
mości okazuje się: że wszyscy prufes'Jrowie, oprócz czterech 


J), 2) Sbornik postanowJel,ii i t. d. 


r 
. 


, 


.
>>>
r 
. 


- 87 - 


t 


są urodzeni w guberniach zachodnich i za wylą(
zeniem dwóch 
rusy jan, wszyscy wychowywali się w Uniwersytecie wilellskim, 
tak że Akademiję. w jej ohecnym składzie, można sprawiedliwie 
nazwać polską Ohociaż nie ma powodu podejrzywać ich o nie- 
wierll'ść, w każdym razie, nie mogą być pe\\'nemi narzyddami 
\V rękach RZ11du, dla ważnego celu wych Iwania ml.)dzieży w no- 
wym Iluchu. Zresztą wilei1ska medyko-chirurgiczna Akademija 
wogólnym swoim skła1zie 1)J'zedstawia (ł.,skonałą całuść i bez 
wątpienia może być nazwana jednym z lepszych teg, rodzaju 
zakładów w Oesar.;twie .:\la ona wielu znakomitych IH'ofes ,- 
rów, którzy przynieśliby zaszczyt i korzyśćkażden1U Uniwer- 
sytet'lwi. Takimi są profesorowie: Zasłużony J\hAN'OWSKI, 
publiczni zwyczajni: AmcHT, BAERIOIAN, J\IIANOWSKI 2-gi. Ko- 
RZI
N'IE\'\'SKI i RYl\lluEWICZj nadzwyczajni: FO:NBERG i LEONOW; 
arijnnkci: SIEWRÓK i MIRAi\I. Uczone pomoce Akademii wogÓle 
utrzymane są w wielkim porządku. Postępy slnchaczów odpo- 
wiadają znakomitemu doborowi Profesorów i bogactwu pomocy 
naukowych. 00 się tyczy m,1l'ahlOŚci uczących się, to w kim'un- 
ku politycznym ona wątpliwa. 
Studenci wileńscy, jak wiadomo, przyjm IwaIi większy 
lub mniej,lzy udział w nieporządka'
h, jakie miały miejsce 
w tym kraju. Oi zaś, którzy nie przyjmowali udziału, nie po- 
tępiali, jak zauważono, występnych swych towarzyszy. Od- 
nośnie posłuszei1st wa, ' duch ml,)dzieży również nie zasługuje 
na uznanie: łatwo w nicL zauważyć pewność siebie, wypływa- 
jącą z poprzedniej swob .dy w UniwersJ'tecie. Zachowanie się 
studentów po za obrębem klas nie tylko nie daje powodu dl) 
narzekań, lecz odznacza się wys')kim stopniem moralności, któ- 
rej nie znaleść nawet w Rosyi. Odezwy władz Hl. Petersbnrg- 
ski ego i Moskiewskiego Uniwersytetu poświadczają, że wszyscy, 
uczący się w tych Uniwersytetach z guberni zachodnich, od- 
znaczają się wz,n'owem sprawowanieiTI. Wszystko to, według 
zdania radcy stanu GRUBERA, dowodzi, ie łatwo jest kierować 
tameczllą- młłJdzieżą, jeżeli t,ylko będzie usuniętą z pod wplywu 
nieszczęśliwego polskiego ducha. Do powyższego słuszność 
nakltZnje dodać, że obecna przemiana władz i porządek w za- 
rządzie A kademii, wywołała po części i w Wilnie korzystne 
odnośnie studentów zmiany. nadea stanu SPASKIJ donió!:l,
>>>
- 88 - 


że rozpatrzyws7.Y się w tamecznej Akademii, znalazł i uczących y 
i uczących się w zupełnej cichości i spokoju. Studenci, podczas 
jego pobytu, prowadzili się wzorowo, byli gl'zeczni i z usza- 
nowaniem dla wyższych od siebie. W czasie surowych egza- 
minów, w obecności radcy stanu SPASKIEGO odbywających się. 
zaszczyconych zostało stopniem lekarza 1 klasy 15-u, 2-ej klasy 
19-u i kandydata 1, wszystkich 35 słuchaczy. Oględny roz- 
biór studentów, zrobiony przez radców stanu GRUBERA i Sl'A- 
SKI EGO, łącznie z Kunferencyją, według sposobu ich myślenia. 
charakteru i sprawowania się, przekonał, że 28-u studentów, 
z tej liczby 24 skarbowYl'h i 4 wolnych słuchaczy, dla korzyści 
Akademii, nie powinni zostawać w Wilnie i podlegaj,} wy- 
łączeniu] uwolnieniu lub przeniesienia do innych Uniwersy- 
tetów. 
Zwracam się od tych ogólnych wiadomo
ci o wil811skiej 
medyko-chil'Urgicznej Akademii do obecnej jej reorganizacyi. 
Po rozpatrzeniu się w osobistym składzie ciała naur.za- 
jącego w Akademii, okazuje się, że niektórzy z nauczających, 
jak tylko nie uędą potrzebni w Wilnie, podlegają uwolnieniu. 
Wielu z nich może być z korzyścią przeniesionych do drugich 
wyższych zakładów naukowych, oprócz Uniwel'sytetu Ś-go' 
Włodzimierza i nakoniec nie wielu z nich do tego Uniwer- 
sytetu. Do tej ostatniej kategoryi] oprócz rosy janina profe- 
sora nadzwyczajnego LEONOWA i urodzonych w guberniach 
Ostsejskich: profesora zwyczajnego MUYSCHBLA i adjunkta MI- 
HAJ\lA, radca stanu Sl'ASIUJ zalicza: profesora zwyczajnego far- 
makologii \V OELKA, profesora nadzwyczajnego chemii FONBERGA 
i IabOJ'anta MAJEWSKlJJGO. 
Na; samym wstęp.ie, przy reorganizacyi wileńskiej medyko- 
chirurgicznej Akademii, nastręczyło się pytanie: czy ograni- 
czyć się na rozporządzeniu, aby nie przyjmowano na nowo 
studentów, żeby po dwóch latach można było przyłączy
 osta- 
tecznie ten zakład do Uniwersytetu w Kijowie. a studentów 
niższych km.sów llI.zenieść do innych Uniwersytetów, czy też 
zamknąć obecnie trzy pierwsze kUl'saIekarskie i pierwszy 
weterynarski, a pozostawić tylko 4 i 5 lekarski a 2 i 3 wete- 
rynarski, aby w r. 1842, to jest w czasie zlania się Akade- 
mii z Uniwersytetem Ś-go \Vło(lzimierza, wszyscy uczący się 


I 


l'
>>>
- 89 


f 


w Akademii z niej wybyli? Ten ostatni środek, który uznaje 
za dobry i gubernator wojenny wiIeilski, okazał się prakty- 
czniejszym z następujących względów: 1) młodzi ludzie z niż- 
szych kursów, którzy zechcą kontynuować nauki w Uniwersy- 
tetach, przymuszeni będą przebyc dwa lata w towarzystwie 
z rosy janami i wskutek tego, zmuszeni będą koniecznością 
zrijszczyc się, co może miM wielki a korzystny wpływ na ich 
sposób myś]eniaj 2) Akademija pozbędzie się znacznej częśd 
obecnych studentów, którzy dzisiaj, skutkiem obcowania, nię 
przedstawiają dostatecznej gwarancyi na rachunek zmiany 
na lepsze, zakorzenionego między nimi ducha rewolucyjnego; 
gdy tymczasem dla władz będzie ten środek znakomitą ulgą, 
pozwoli im bowiem zaprowadzić lepszy porządek między po- 
zostałymi studentamij 3) można będzie część uwolnić, a cZęść 
przenieść do innych Uniwersytetów, profesorów przedmiotów 
przygotowawczJ ch, a nawet niektórych profesorów nauk ]e- 
karskich, co stanowić będzie znaczne oszczędności dla kasyj 
i 4) uauczający, nrodzeni w zachodnich guberniach, w pośród 
większości ruskich profesorów, utracą swą jednostronność 
i przy stosownym nad nimi nadzorze, pozbędą się możności 
złego wpływu na młodzież. Przy spełnieniu tego przedsięwzię- 
cia spotyka się jedna przeszkoda, któr

 zresztą łatwo usunąć, 
a mianowicie: że z 91 wolnych sluchaczów, zamknąć się mają- 
cych kursów, większa część jest ubogą, nie będhie pl'zeto w mo- 
żności udać się do rosyjskich Uniwersytetów i utrzymywuć 
się tam o własnym koszcie. Z nieh 19-u pozbawieni są zu- 
pełnie środków do życia, a 40 potrzebuje .i
dnorazowego i rocz- 
nego wsparcia, jako dodatek do osobistych, bardzo ograni- 
czonych środków. Radey Stanu GRUBER i SPASIUJ przypu- 
szczają sprawiedliwie: z uwagi na ich biedne położenie i tru- 
dności, wyplywające z przyczyn od nich nieza]eżnycb, dać im 
wsparcie na przejazd do Uniwe1'sytetu (oprócz Ś-go Włodzi- 
mim'za) i na utrzymanie w nowem miejscu nauki. Oto w głów- 
nych zarysach projekta, osnute na staranneJ}) wymotywaniu 
pełniącego obowiązki Prezydenta Wileńskiej Akademii GIW- 
BERA z jednej strony, et z drugiej sumiennego i dokładnego 
sprawozdania ze zbadania tego zakładu przez posIanego prze- 
zemnie Urzędnika lekarskiego Sł'ASKIEGO. 


-
>>>
. 


- 90 


Pospieszam donieść Waszej Cesarskiej Mości, że hędąc 
upełnomocnionym Najwyższym reskryptem z dnia 29 Kwietnia 
r. b., wprowadzać potrzebne, wedlug mego zdania, rozporzą- 
dzenia, odnośuie reorganizacyi Akademii merlyko-chirUl'gicznej 
i przyłączenia jej do Uniwersytetu Ś-go Włodzimierza. przy- 
jąłem następiljące środki: 1) Rozpatrzywszy wiadomości o stl1- 
dentaeh, którzy dla rilżnycb powodów nie mogą pozost.ać w Wi]- 
nie, rozkazałem: jednego natychmiast wypęrlzić, ] 4-uwolnić 
zupełnie z Akademii, a ]g-u skarbowych przenieM do KazaJl- 
skiego i Oharkowskiego Uniwersytetów, z wydaniem im pie- 
niędzy na utrzymanie, do nkoilczenia całkowitego kursu nauk, 
według rachunku z naznaczonej na ten cel etatem Akademii 
sumy; a na ich przejazd użyć ile będzie potrzeba z sum ekono- 
micznych, polecając, ażeby pieniądze na przejazd kai.dego wy- 
wydawano na jednego konia i nie wielkie dzienne utrzymanie, 
nie większe jak 25 kop. sJ"eurem na każdego. 2) Pierwsze 3-y 
lekarskie i pierwszy kurs wet.erynaryi ]'ozkazałem zamknąć 
obecnie, a należących do nich wychowańców skaruowych pl'ze- 
nieść i wyprawić do KazaJlskiego i Charkowskiego Uniwersy- 
tetów na tejże zasadzie. jak to wyżej nadmieniono. Uo się zaś 
tyczy wolnych słuchaczy, należąc.veh do tychże kursów, to po- 
zwoliłem im, jeżeli będą sobie życzyć kOJiczyć nauki, nie tylko 
w powyższych dwóch Uniwersytetach ale także w moskiewskim 
i dorpackim. 3) Pozostlljące wakansyje dla skarbowych wy- 
chowailców w lll
tytutach lekarskich: m'.1skiewskiego, dor- 
packiego, chal'kow
kiego i kazalls1\iego Uniwersytetów, zapeł- 
niać najlepszymi pod względem sprawowania się i nauki, wol- 
nymi słnchaczami zamkniętyeh kursów, med.vko-cLirurgicznej 
Akademii wileJlskiej. 4) Polecilem pełuią.cemu obowiązki Pre- 
zydenta, przedstawić' I) wszystkicu studentach. kt.órzy nazna- 
czeni są do przejścia, lub sami uędą życzyć sobie wstąpić do 
jednego z czterech Uniwersytet6w, poufnie Kuratorom Okrę- 
gćw naukowych, dokładną wedle możności charaktery
tykę 
z oznaczeniem wyst.ępkt'I\" i kar, którym }JudIegał ka;J;dy z uich; 
a Ii: uratorom zaleeiłem, żeby nad tymi z nich. którzy wedIl1g 
takic11 konfidencyjonaInych wiadomości, olwżą się niepewllYl1li
 
był ciągł-y nadzór sekretny i żeby mnie o kairlym z tych co 
kwartał donoszono. 5) Z; liczby pozostalych hez zajęcia przy 


ł 


\
>>>
.. 


- 91 - 


\ 


wileńskiej Akademii, wskutek zamknięcia większych lmrsó\\', 
nauczycieli, profes01'a zwyczajnego fizyjoIogii MIANOWSKIEGO, 
ja naznaczyłem do Moskiewskiej medyko-chirurgicznej Aka- 
demii, a będącego w olwwiązkach adjunkta anatomii prosektora 
SIEWltÓKA, do tamecznego Uniwersytetu. 
Ośmielam się dopraszać Najwyższej rezolucyi Waszej 
Cesarskiej .Mości, o czem następuje: Wolnym słuchaczom zam- 
knięt.ych w ,,'ileńskiej Akademii medyko chirurgicznej kursów 
biednym, którzyby oznajmili życzenie kształcić się dalej w dru- 
gich wyższych zakładach, wydać z ekonomicznych sum akade- 
mii na przejazd nR jednego konia każdeum i na życie w drodze 
po 25 kopiejek srebrnych na jednego i na dobę, prócz tego 
3 ruble srebrnej 2) Dla 19-u z nich zupełnie ubogich, utwo- 
rzyć w miejscach nowego ich pobytu stypendyja w rozmiarze 
60-u do SO-u rnbli każde, a dla ubogich (do 40-u studentów). 
coroczne wSllarcia od 30-50 rubli na studenta, z użyciem na 
powyższe do 3000 rn bli rocznie, do skończenia całkowitego 
kursu nauk, z sum ekonomicznych wiIeliskiej Akademii medyko- 
chirurgicwej, który to' wydatek. wskutek przewidzianych 
znacznych oszczędności i zmniejszenia wydatków, nie przed- 
stawia najmniejszej trudności. Te stypendyja i wsparcia tylko 
moralnym i pilnym studentom naznaczać, wskutek mego po- 
zwolenia, o które każdol'azowie należy zapytywać. 3) Pozwolić 
profesorowi zwyczajnemu medyko-chirurgicznej Akademii '\V OET,- 
CKOWI, nadzwyczajnemu FON8ERGOWI i laborantowi l\L-\.JEw- 
SKIEMU, wskutek zaświadczenia radcy stanu SPASIHEGO o ich 10- 
jalnosci przenieść do Uniwersytetu Ś-go Włodzimierza. 4) Dać 
mnie nakoniec możność profesorów, adjunktów i w ogóle na- 
uczających w \\'ileńskiej medyko-rhil'Urgicznej Akademii, któ- 
rych nie uznam za pożytecznych przenosić do innyeh wyższych 
zakładów naukowych. uwalni2.ć od obowił!zków z wyzI]aczeniem 
wysłużonych przez nich pensyi, lub z wydaniem jednorazowo 
rocznej pensy i z kasy lJańsf.\va tym. kt.{)J'ym według praw pen- 
syja nie n
Ieży się, jak to było w,vjaśuionem w Najwyższym 
reskrypcie z dnia 22 Lipca b, r. odnosllie moskiewskiej medyko- 
chirnrgicznej Akademii. W zakończeniu uwa
am za obo- 
wiązek na.il'oddanuiej clodać, że ahy przyspieszyć, według mo- 
żności, zało'lenie wydziału lekal'Bkiego w Uniwel'Bytecie H go 


ł
>>>
- 92 - 


Włodzimierza, z nowych zupełnie pierwiastków, ze swej strony 
z-najduję bardzo pożytecznem, ażeby nieoczekując ostatecznego 
zamknięcia Akademii w Wilnie, co powinno nastąpić w r. 1842 
urządzić chociażby pierwszy km's nauk lekarskich w Kijowie. 
w przyszlym roku 1841. O czem pisałem równocześnie do Ku- 
ratora Okręgu Kijowskiego. ażeby dokładniej rozpatrzył się 
w tym projekcie. O rezultacie powyższego rozporządzenia 
będę mial szczęście donieść oddzielnie Waszej Cesarskiej 
Mosci. 
VII. O ,'ozdziele1liu pomoc!! 'lIa!tkow!Jch wile1lskiej med!Jko-chi- 
ru,'giczntJj Akademii I). 
Wskutek najpoddanniejszego przedstawienia Ministra 
Oświaty, Najjaśniejszy Pan, wskutek przemiany wileńskiej me- 
dyku- chirurgicznej Akademii na wydział lekarski Uniwersytetu 
Ś-go Włodzimierza, Najwyiej rozkazać raczył, ażeby było 
zrobione rozporządzenie o rozdzieleniu hiblioteki akademicznej, 
gabinetów i innych pomocy naukowych \V taki spusólJ, ażeby 
odnlJsząee się wy/ącznie do nauki lekarskiej, przeszły bez wy- 
jątku do Kijowa; a z innych pomocy, wzięte były tylko po- 
trzeune dla dopełnienia kolekcyi. Wszystko zaś, co się po- 
zostanie, rozdzielie między inne zakład,V naukowe, uajwięcej 
tych pomocy potrzebujące (5 Lutego 1841 r.). 
Vlil. O środkach, dąiących do ostatecznego zamknięcia medyko-- 
chi,'u,'giczncj Akademii Wileńskiej 2) (30 Grudnia 18-H r.). 
Najjaśniejszy Pan wskutek postanowienia Komitetu Mi- 
nistrów na przedstawienie Ministra Oświecenia Narodowego 
o środkach do ostatecznego zamknięcia Wileńskiej medyko-chi- 
rurgicznej Akademii, między innellli .Najwyżej rozkazać raczył: 
1) Oznaczoną Akademiję, w zamian której utworzony został 
wydział lekarski w Uniwersytecie S-go Włodzimierza, zamknąć 
. w dniu l-ym Sierpnia 1842 roku; 2) Przy zamknięciu utworzyć 
pod zarządem Kuratora Okręgu Naukowego Bialoruskiego ko- 
mitet czasowy z urzędników tej Akademii, dla ukończenia 
wszystkich spraw onej. 
N o t a d o K o m i t e t u M i n i s t rów. Najwyższym 
Ukazem danym Rządzącemu Senatowi w dniu 27 Kwietnia roku 


J 
ł 


I 


'), 2) Sbornik postanowlenii Ministerstwa Narodl1awo Proswieszczenia 


; 
.
>>>
, 


93 - 


l 


zeszłego, rozkazano między innemi Akademiję wileilską me- 
dyko-chirurgiczną oddać z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. 
pod zarząd Ministerstwa Oświaty, a Najwyzszym reskryptem 
na moje imię danym w dniu 29 tegoz miesiąca, zobowiązano 
mnie przyjąć tę Akademiję w ówczesnym jej stanie. zr..bić po- 
trzebne według mego zdania rozporządzenia o przyłączeniu 
onej po zl'eol'ganizowaniu na wydział lekarski do Uniwersytetu 
Ś-go Włodzimierza z ostatecznem przeniesieniem jej do Kijowa. 
gdy będzie ukończony wznoszony tam gmach Uniwersytecki. 
Dla spełnienia Najwyższej woli zrobiono dotychczas odnośnie 
Akademii zarówno jak i odnośnie Uniwersytetu następujące 
rozporządzenia, a mianowicie: l) Wskutek uczynionej w lAipcu 
roku zeszłegu klasyfikacyi studeJ;\tów Akademii, przyznano ko- 
niecznem: niektórych z nich zupełnie wydalić, niektórych skar- 
bowych przenieść dla dokOliczenia nauk do innych Uniwersy- 
tetów. W tymże czasie zamknięto pierwsze trzy km'sa le- 
karskie i piel'wszy weterynaryjny, pozostawiono 4-ty i 5-t.y 
lekarski a 2-gi i 3-ci weterynaryjny, których nauki ukończone 
będą w r. 1842. Studenci skarbuwi zamkniętych kUl'SÓW, roz- 
dzieleni pomiędzy innemi Uniwersytetami, z przeniesieniem 
kosztów na ich utrzymanie do ukończenia kursów, na l'achuuek 
sum Akademii, a wolnym słuchaczom tych klas pozostawiono 
możność kończyć nauki w innych zakładach naukowych wy2- 
szych, i dla niektórych z nich utworzono z Najwyższego roz- 
kazu, w miejscach nowego ich pobytu coroczne stypendyja 
i wsparcia z ekonomicznych sum Akademii 2) Według Naj- 
wyżej zatwierdzonego w dniu. 20 K wietuia roku zeszłego, naj- 
lwddanniejszego meg.) przedstawienia, pozostawiono mnie pro- 
fesorów, adjunktów i wogóle nauczających w Akademii, których 
uznam za pożytecznych, przenieść do drugich wyższych zakła- 
dów naukowych, uwalniając pozostałych od służby, z nazna- 
czeniem wysłużonych przez nich pensyi i wydaniem jednorazowo 
rocZIlej pensyi z Kasy Państwa tym z nich. którym wedlug 
Ilrawa pensy ja się nie należy. Na tej zasadzie z liczby na- 
uczających w Akademii, których przedmioty przestały być wy- 
kładane. niektórzy otrzymali inne przeznaczenie, drudzy zostali 
uwolnieni ze służby. Oprócz tego, wskutek mego rozpoJ'Zą- 
dzellia, uwolnieni zostali ci wszyscy urzędnicy Akademii, róż- 


ł
>>>
- 94 - 


nych gałęzi zarządu, których zajęcia Skollczyły się, a także 
zmniejszono liczbę służących. 3) Z uwolnieniem wskutek Naj- 
wyższej wuli od służby byłego prezydenta Akademii, rzeezywi- 
stego radcy stanu KUCZIWWSKIEGO, Najwyżej rozkazano: miano- 
wicie a) zasłużonego profesora Akademii lVIIANOWSIU;£GO, miano- 
wać do czasu przeniesienia Akademii do Kijowa rektorem onej, 
z prawami przyswojonemi podług Ustawy uniwersyteckiej rekto- 
rowi i z dodaniem pensyi z sum akademickich, jaką otrzymują re- 
ktorowie według tejże Ustawy. b) Do zupełnego zalIlknięcia 
Akademii, pozostawić oną w calkowitym składzie pod głównym 
zarządem i kierunkiem pomocnika Kuratora okręgu naukowego 
białoruskiego (później Kuratora) rzeczywistego radcy stanu 
GRUBERA, z naznaczeniem mn za te prace dodatkowej pensyi, 
podług Ustawy Akademii, naznaczonej prezydentowi stołowych 
(po 1143 r. kop. 68 srebrem). 4) Po nastąpionem w dniu l-ym 
Kwietnia r. h. najpoddanuiejszem mojem przedstawieniu. nale- 
żące do Akademii gmachy przeznaczono, po przeniesieniu Aka- 
demii do Kijowa, w części dla Okręgu naukowego, i inne za- 
rządy J\Iinisterstwa Oswiaty, w części na sprzedaż z licytacyi 
publicznej. Ostat.ecziłe spełnienie Najwyższej woli może miM 
miejsce po zupełnem zamknięciu Akademii. 5) Biblioteka aka- 
demicka, gabinety i inne pomoce naukowe, według mego roz- 
porządzenia rozdzielone zostaly w ten sposób: odnoszące się 
wyłącznie do nauk lekarskicl! przeszły \V całości do Uniwersy- 
tetu $ go \Vłodzimiel'za, a z innych pomocy wzięte były dla. 
niego tylko dopełnienia kolekcyi. Wszystko zaś, co pozostanie 
zbytecznem, według mego postanowienia oddać drugim zakła- 
dom naukowym. najwięcej potrzebującym t y cl! pomocy. \Vsku- 
tek najpoddanniejszego mego przedstawienia., N aj wyżej pozwo- 
lono przenieść wydatki na upakowanie i przewiezienie pomocy 
naukowych do Kijowa, na rachunek pozostałych sum wilellskiej 
Akademii rnedyko-clJirurgicznej, \lit które to sumy jak pouiż6j 
wykazano, z Najwyższego rozkazu, przeniesiono wydatki na 
przewóz tycl!że pomocy dla pierwszego kursu lekarskiego 
w Uniwersytecie Ś-go Włou.zimierza. Odnośnie rzeczy po Aka- 
demii pozostałych. to wskutek mego rozporządzenia, niektóre 
z nich będą przesłane Uniwersytetowi Ś-go Włodzimierza i in- 
nym zakładom nankowym, pozostałe zaś mają być sprzedane
>>>
1 


- 95 - 


z puhlicznej licytacyi. 6) JC60 Cesarska :\Iość, wskutek najpod- 
danniejszegomego przedstawienia, Najwyżej ruzkazać "ltl:zył 
w dniu 5 Maja b. r., użyć na ostatec:zne wybudowanie gmachu 
Uniwersytetu Ś-go Włodzimierza do 1001100 rubli srelJrnych 
z sum wileńskiej medyko-chirurgicznei Akademii. 7) Wskutek 
najpoldanniejszego mego przedstawienia, objawiono w dniu 
4 Grudnia roku zeszłegIl Najwyższe zezwol'enie na otworzenie 
W r. b., przy Uniwersytecie Śgo Włodzimierza, pierwszego 
kursu lekarskiego z użyciem potrzebnej na to sumy w r. 1841- 
18-12 akademickim, wydziału lekarskiego i Instytutu lekarskie- 
go z pozostałości od Rsygnowanp,j dla wilmiskiej Akademii me- 
dyko-chirurgicznćj etatowej, i z przeniesit-'nipll1 na toż źródło 
wydatków potrzebnych na p,'zewóz z Wilna dl) Kijowa: biblio- 
teki, gabinet.ów i innych rzeczy pl'zynależnych Akademii, 
a także na pierwsze zagospollaro wanie lekarskiego wydziału 
i Instytutu lekarskiego na 20 wychowańców. 8) Poczt1tek wy- 
działu Iekal'skiego przy Uniwersytecie Ś-go Włodzimierza da- 
tuje się od minionego miesiąca 'Września. Dht przygotowania 
dobrych nauczycieli na różnych katedrach wydziału lekars- 
kiego przy Uniwersytecie' S-go Włodzimierza. wY!:lłano z Naj- 
wyż
zego rozkazu kilku młodych uczonych za granicę dla wy- 
doskonalenia się, z przeniesieniem kosztów utrzymania ich, 
podczas pobytu za gmnicą na racI1l1llek sum wileńskiej Aka- 
demii medyko-chirUl'gicznej. 9) POflług rozkładu wydatków 
w Ministerstwie Oświaty na rok 1841, asygnowano na A ka- 
demiję medyko-cl1irurgiczną wileJisk
! 106405 rubli 85 kop. 
srebrnych, a w rozkładzie wydatków na rok 18.J.2, wuiesiono na 
utrzymanie Akademii 93502 rsr. 88% kop. srebrnycl1. Z npłynię- 
ciem bieżącego roku szkolnego, nie będzie w Akademii wykła- 
dów, gdyż wszyscy jej słuchacze będą wypuszczeni, Pozosta- 
nie się tedy ukończyć wszystkie jej czynnośd jako to: roz(lzielić 
bibliotekę, gabinety i zlJiory; sprzedać i oddać wedle należności 
budowle akademickie. rzeczy i pieniądze; zamknąć rachunki 
akademickie i archiwum jej rozdzielić. Dla prędszego nkOli- 
czenia powyższych czynności, okazuje się koniecznem utwo- 
rzenie czasowego komitetu z urzędników Akademii; pról:z tego 
należy oznaczyć, z jakiego źródła majt1 być pokryte, po zam- 
knięciu A kademii, wydatki czynione na jej rachunek, które
>>>
- 


- 96 - 


się będą ciągnąć przez lat kilka jeszcze, jako to: na utrzyma- 
nie za gran!cą uczonych, przygotowujących się do zajęcia ka- 
tedr w Uniwersytecie Ś-go Włodzimierza, i studentów Aka. 
demii w innych zakładach naukowych. Nakoniec, ponieważ 
po zamknięciu Akademii i zakoilCzeniu jej czynności, pozosta- 
nie się pewna suma, która niema właściwego naznaczenia, to 
uważałbym za konieczne, aby takowa była w rozporządzeniu 
:Ministel'stwa na wydatki w wydziale budowniczym. Wskutek 
ograniczonych środków Ministerstwa, wyznaczonych na tę część 
gospo[łarskich czynności, w zakładach naukowych i wskutek 
nastręczającej się potrzeby pl'zygotowania pozostałych w za- 
rządzie szkolnym gmachów Akademii do przyszłego ich prze- 
znaczenia: dla pomieszczenia w nich niektórych zakładów na- 
ukowych wileńskich; użycie pozostałych sum Akademii, na 
oznaczony wyżej przedmiot, staj6 się najzupełuiej niezbędnem; 
tern bardziej że Ministerstwo zmuszone już było wydać znaczną 
część z ogólnego ekonomicznego kapitału, na wzniesienie gma- 
chu uniwersyteckiego Ś-go Włodzimierza, na ukończenie któ' 
rego potrzebną jeszcze będzie wielka suma, gdy tymczasem 
wskutek zmniejszenia się kaIJitału, zmniejszyła się i ilość pro- 
centów przeznaczonych na cZęść lJUdowniczą. 
Dla tego mam honor przedstawić Komitetowi PP. Mi- 
nistrów z prośbą o wyjednanie Najwyższego zatwierdzenia na- 
stępujących projektów: 
1. \ViIeńską Akademiię medyko-chirllrgiczną, w za
ian 
której utworzono wydział lekarski przy Uniwersytecie S go 
Włodzimierza, zamknąć od l-go Sierpnia 1842 r. 
2. Z sumy, która ma być asygnowaną, według rozkładu 
na tę Akademiję w 1'. 11)42, wydać część za ostatni tercyjał, 
to jest od I-go Września tego roku Uniwersytetowi S-go \\'ło- 
dzimierza, na utrzymanie wydziałn lekarskiego i Instytntu, na 
zaspokojenie wydatków, przeniesionych na rachunek Akademii, 
i na inne mogące się zjawić potrzeby. Zatem, przeznaczone na 
utrzymanie osób wydatki, wysłanych za granicę dla wydosko- 
nalenia się w medycznych naukach, i na utrzymanie i wsparcie wy- 
chowańców Akadcmii, przeniesionych dla uokOJlczenia nauk do 
drugich wyższych zakładów naukowych, zaspakajać według usta- 
nowionego porządku z sum Uniwersytetu S-go Włodzimierza.
>>>
- 


- 97 


3. Przy ZWInIęciu Akademii utworzyć pod zarządem 
Kuratora Okręgu naukowego białoruskiego, rzeczywistego rad- 
cy stunu GRUBERA, komitet czasowy, pod prezydencyją rektora 
Akademii, z 2-ch albo też z 3-ch profesorów onej, dla dokoń- 
czenia wszystkich czynności Akademii, z oznaczeniem terminu 
do l-go Styczuia 184-3 roku i z pozostawieniem mnie prawa. 
W razie potrzeby, przedłużyć czynności komitetu jeszcze do 
czterech miesięcy. 
4. Przy tym komitecie pozostawić z urzędników Aka- 
demii Kontrolera KALENKmwlczA, Archiwistę KARLOWICZA, 
pomocnika bibliotekarza ZAJ1CZlWWSJHEGO, Komisarza KAHLA 
i dwóch albo teź trzech sluźących kancelaryjnych. 
5. Kuratorowi Okręgu naukowego białoruskiego, jak 
również wszystkim członkom komitetu, za ich pracę wyznaczyć 
pensy ją, odpowiednią tej, jaką pobierali od Akademii z sum 
tejże Akademii. 
6. Sumy Akademii, które pozostaną po ukończeniu czyn- 
ności komitetu, I,ozostawić w rozporządzeniu J-Iinisterstwa 
Oświecenia Narodowego, dla uźycia na potJ'zeby budownicze 
w zakładach naukowych, a mianowicie dla dokończenia gma- 
chów Uniwersyteckich Ś-go Włodzimierza. 
Uwaga. Te rozporządzenia rządowe, które Akademija 
wydrukowała w powszeclmie znanym zbiorze: Ool- 
lectanea Academiae rnedico-chi?'urgicae vilnensis 1838, 4-0 
pag. 460 III tab. w niniejszej pracy pominięte zostały_ 


ROZDZIAŁ v. 
Prospekt lekcyj wykładanych w Akademii l). 
I. Rok s z k o I n y 1834-1835. 
N a u k ę r e l i g i i i ITI o J' a In o ś c i, 
l'zymsko"katolickiego wyznania l-ej i 2-ej 


dla mlodzieźy 
klasy, wykładał 


I) l'raelectiones in CnlJsnrea Acalipmia me,iico-
biJ'Urgira Vilnel\si an- 
no ab institlltioue ejlls IIl-tio fi Knlendis septembribul5 C!;JIJCCCXXXIV 1lnni 
ad pddie Kalendas JuHas CI;Jl;JXXX v :tnui habendae iltdieuntur a praiselle.et 
collegio aeRI emien. Vilnae Typis Tli. GLuKCKnł-RGU Caesare1te Academiae 
'rypogra'l'hii. MDCCCXXXIV 4-l'. 
St:Ln nauk Ikr. [7]
>>>
98 


w Piąt.ki od godziny 5-0 1)0 południu IGNACY BORO\VSIO, doktó.
 
prawa i t. d. 
o) Lekcy je przygotowawcze. 
H j s t o l' y j ę I i t e r a t u r y r o s y j s k i e j dla stu- 
dentów medycyny 2-ej klasy wykładał JAN ŁOBOJKO prof. zw. 
codziennie od 8-9 rano. 
J ę z y kro S Y j ski. dla uczniów weterynaryi, jak rów- 
nież i dla tych ze słuchaczów medycyny, którzy okazali się 
słabo przygotowanymi, wykładał PAWEŁ KUlWJ,NIIC w Ponie- 
działki, Środy, Czwartki i Piątki od 8-9 rano. 
L i t e r a t u r ę ł a c i il S k ą i g l' e c k lI: dla studentów 
l-ej i 2-ej klasy wykładał STANISLAW HRYNIBWICZ w Ponie- 
działki, Wtorki. Czwartki i Piątki od 
!-5 po południu. 
J ę z y k f r a n c u z k i i l i t e r a t u r ę wykładał dla. 
studentów pierwszych trzech klass ,fAN Dl, NtYE w l'ouiedział- 
ki, Ś,'ody i Sobot.y od 5ł-7 po południu. 
:E 1l c Y kI ° p e d y j ę I e kar s li. ą dla studentów 2 klasy, 
przez pierwsze dwa mies
ące roku szkolnego, wykładał po łacinie 
FELJ({1j RYl\llUEWJCZ W Srody 1 O
-12; a w Souoty od 9!-- II, 
F i z Y k ę dll1 studentów l klasy wykladał po łacinie 
FEI,ms DRZEWIŃSI{l trt-y razy \\' tygodniu: W Poniedziałki, Ś,'o- 
dy i liątki od 9-iO! rano. 
p I) c z ą t k i C h e lU i i wykhulał po ro
yj-;ku I{m.\CY 
FONBERG stUllentom 1 klotsy we 'Wt,)rk;, Czwartki j Soboty od 
9-l0k rano. 
Zoo log i j ę i A n a t o Ul j j ę p o r Ó \\' n a w c:' z ą wykła- 
dał po lacinie FJ\\'Alm IijICIIWAI.D dla studentów 1 ldf!sy w Po- 
nier1zinlki, Środy i PiątId od 2--4 po południu. 
B O t a n i k ę dla sI udentó\\' 1ldasy wykładał po laeinie STA- 
NISI.A'" GonsKI, we Wtorki. CZ\YCI1't.ld i Souoty oct 2-3ł po poło 
1\! i n e l' a log i j ę dla. studentów 1 ktlSY wykt!dał po ro- 
syjsku IGx,\(T J.\IWWJCI\.I, \\'e 'Wtorki od 2 - 3! po Ilołudniu; 
we Czwartki i Soboty od 1 Oł - 12 wpolwlnie. 
b) Lekeyje lekal'slde. 
A n ',t t u 111 i j ę c i fi. ł a 111 d z k i e'g o dla studentów 1 i 2 
klasy, wyklactal po lacinie AUA:\I BIELIOEWJCZ w Poniedziałki, 
Wtorki. l'ZW;lI'tki i Pią.tki od 10ł-l
: ella. st.udentów 3 klasy 
I'Jbil dysekcyje we Czwartki i Pittt.ki od 2 - 4 po południu. 


..... 


. 


J 
( 


I 
!
>>>
. 


I 


1 


I 



 


J 


- 99 - 


A n a t o li i j ę 1) a t o log i c 7. n ą dla studentów;:; klasy 
wykładał po łacinie LUDWIK SIEWHÓK, w pierwszych czterech 
miesiącach roku szkolnego we 'Wtorki i Czwartki od 2! - 4 po 
}wludniu. 
F i z y j o log i j ę c i a ł a I u d z k i e g o, dla student.ów 
2 klasy, wykładał po łacinie FELIKS RnlKIEWlCZ we Wtorki 
od lOł--12 w Soboty od 9ł-1l rano. 
, P a t o log i j ę O g ó l n ą razem z S e li i o t Y k ą wykIa- 
dal po łacinie ADOU' AmcHT, dla stuflentów 3 klasy, w Po- 
niedziałki. Wtorki. Czwartki, Ph1tki i Soboty od 8-9 rano. 
F a r m a c y j ę wykładał po polsku 
TANISŁA w GORSIH, 
dla studentów 2 klasy w Poniedziałki, Wtorki, Środy, Czwartki 
i Piątki od 9-10 rano. 
T e l' a p ij ę o g ó l n ą wykładał po łacinie ALEKSANDBR 
WOHCIC, dla studentów 3 klasy w Poniedzinłki, Wtorki, 
Czwartki i Piątki od 9-]0 I
ano. 
F li r m a k o log i j ę i_ T o k s y k o log i j ę wykładał 
WOELCK, w też F::łmc fJni'i go
iny, t.ymże słuchaczom. 
R e c e p t u r ę, jako ZakOlic7.eńie powyższego kursu, wy- 
kładał ,V OELCK. 
T e r a p i j ę s z c z e g ó ł o w ą wykładał po łacinie FE-' 
U&S RYl\]]CIEWHJZ dla studentów 3 i 4 klasy, w Poniedziałki, 
'Wtorki i Soboty od 4-5 po południu, 
C h i rur g i j ę ó g ó I n ą wykładał po łacinie KONSTANTY 
POHCYANIW, część teol'etyczną dla studentów 3 i 4 klasy, w Po- 
niedziałki. Wtorki. Czwartki i Piątki od-:H"'--12 l
ano. .....- 
D e l; m u r g i j ę oraz n a u k ę o z ł a m a n i a c ł.J i w y- 
w i c h n i e n i a c II wykładał po łacinie JÓZI
F KOJtZENIEWf;IU, 
dla studentów 3 i 4 klasy, we ,\VtOl'ki od IOł-]2 \V południe. 
p o ł o ż n i c t w o łącznie z n a u k ą o c h o r o b a c h 
k o b i e t wykładał po łacinie 1'.IIANuWSKI MIKOŁAJ dla stu- 
dentów 4 klasy, we Wtorki, S,"ody i Czwartki od 2-3 po 
południu. 
P o ł o ź n i c t w o d l a A k u s z e I" ek. w ostatnich sze- 
ściu miesiącach roku szkolnego. wykładał po volsku ALEKSAN- 
DER WOELCI{, W Środy od 9-]0, w Soboty orllOt,-12. 
K l i n i k ę t e l' a p e u t. y c z n ą. prowlł.llzit J 
DRZEJ 
ŚNIADECKI, codziennie od 8-ej godziny rano, i od o-ej po po- 
L7*)
>>>
- 100 - 


łudniu dla stuoentów 4 i 5 klasy, przy pomocy Adjunkta swego 
MIANOWSKIEGO JÓZEFA. 
K l i n i k ę c h i l' U r g i c z n ą, prowadził KONSTANTY 
PORCYANKO codziennie od 9-10 rano, i od 7 -8 po południu, 
dla studentów 4 i 5 klasy, przy pomocy Adjuhktn KORZENIEW- 
BKIEGO JÓZEFA. 
K l i n i kęp o ł o ź n i c z ą prowadził MIANOWSIU MI- 
KOŁAJ codziennie, od 10-11 rano i w każdym zdarzonym wy- 
padku. Pomocnikiem w Klinice był ALEKSANDER W OELCK. 
P o l i c Y j ę l e kar s k ą. razem z H y g i e n ą, wykła- 
dał po rosyjsku JAN BAERKlI'IANN, dla studentów 4 klasy, co- 
dziennie z wyjątkiem Wtorku, od 3-4 po południu. Dla stu- 
dentów 5 klasy M e d y c y n ę S ą d o w ą codziennie, z wy- 
jątkiem Wtorku, od 11-12. 
Ogólną H i s t o ryj ę m e d y c Y II Y i jej l i t e l' a- 
t u r ę dla stUllentów 5 klasy, w pierwszych dwóch miesiącach 
roku szkolnego, wykładał po lacinie ADOLF ABlCHT, w Ponie- 
działld. Wtorki. Ozwartki, Piątki i Soboty od 11-12 rano. 
. Encyklopedyję nauk weterynaryjnych 
i E p i z o o c y l o log i ol ę, wykładał po łacinie dla studentów 
I 
 klasy, w przeciągu l-go półrocza ADAlII FERDYNAND ADA- 
,
..

t


 ," 
\ cz. w Poniedziałki, Czwartki i PiąUd od 4 -5ł po po- 
" ł;.'\.
 
. 

 
 -


łudtł! 


 oo,;}o' ,'). ,,-
 Lekc YJ 'e weter y nal'\' J 'ne. 
_.Q 
:o.; '0' B . .J 
g : 

",{}..;,o.' a;: n a t o m i j ę z w i e r z ą t d o ID o W Y c II wykładał KA- 

 
-' 'Z7 
 


 . 
,,, .
-ti)
 UYSCHEL dla uczniów l i 2 klasy, w Poniedziałki, 'Vtorki, 
.' Od'W
 l . . P . tk ' d ) ) 12 
/8111/111 E 1I.ł.'P" rt n J Ją ) o - rano. 
D
' D k . . l h . l . 
y s e c y J ą z W l e r z ą t (O Ul o w y c zaJIl10wa l 
się uczniowie 2 i 3 klasy we Środy i Soboty od 11--12 rano; 
w Poniedziałki od 4 -6 po poIudniu, pod kierunkiem HENRYl{A 
I.JAuPlIIANA. 
Z o o f i z y j o log i j ę wykła(lał w 1 półl'oezu, po polsku 
MIANOWS)O JÓZEF, we Wtorki i Soboty od 4,-5 po połnd. 
Z o o )I a t o log i j ę o g ó I II ą dla uczniów 2 klasy, wy- 
kładnł po polsku ADAlIlOWICZ A. F" wPoniel1ziałki, Śrouyi Piąt- 
ki od 9.-10 f'ano, 
F a r ID a k o log i j ę i F a r m a c y j ę zastosowaną do 
sztuki weterynal':5kiej, wykładał po polsku dla uczniów 1 klassy
>>>
- 101 - 



 


PIO'rIt :MAJEWSKI, W Poniedziałki, Środy i Piątki od 9-10 rano; 
uczniowie 2 i 3 klasy ćwiczyli się codziennie w Aptece wete- 
I'ynal'skiej (Id 11-12 rano. 
T e r a p i j ę o g ó l n ą, w za
tosowaniu do weterynarzy, 
wykładał po polsim lGNĄCY JAKOWICKI, dla słuchaczy 2 klasy, 
we Wtorki, Czwartki i Piątki olI 4-5 po południu. 
Z o o p a t o log i j ę i Z o o t e l' a p i j ę dla słuchaczy 2 i 3 
klasy wykhulal A. F. ADA
IOwlCz, we '''torki, Czwartki i Piąt- 
ki od 10-11 rano. 
Z o o c h i l' U r g i j ę, wykładal KAROL 
IUYSCIII
L, dla ucz- 
niów 2 i 3 klasy, po polsku, w Piątld od 8-9 rlno; we Wtorki 
i Souoty od 11-12 l'ano. 
K I i n i k t
 Z w i e I' z ę C ą w e w n ę t r z n ą prowadził 
ADA:\!OWICZ codziennie, 01110 rano i od 5 po południu dla ucz- 
niów 
 i 3 klasy. 
K l i II i k ę z w i e r z ę c ą c h i l' U l' g i c z n ą prowadził 
MUYSCUEL codziennie, 00. 2 - 4 po polLulniu, dla uczniów 
 i 3 
klasy. 
M e d y c y n ę w-e t e r y n ar s k ą s ą d o w ą wykładał 
po polAku JERZY WITOWICZ. W cil}gu letniego pólrocza., dla ncz- 
niów 3 klasy, we Wtorki i Piątld od 8--9 rano. . 
H Y g i e n ę z w i e I' z ą t d o m o w y c h wykladał WI- 
TOWICZ, w ciągu l-go półrocza, dla uczniów 1 klasy we 'Wtorki 
i Czwartki, od 2-3 po połmlniu. 
Naukę o rozmnażaniu i udoskonalaniu 
r a s z w i e l' z ą t. d o m o w y c h wykładal Wrrowicz dla 
uczniÓw 1 klasy, we Wtorki i Czwartki od 8-9 rano; w Sobotę 
'011 2-3 po południu. 
S z t u k ę k u c i a k o n i wykładał Wrrowwz, dla ucz- 
niów 1 klasy w 2-em półroczu, we Wtorki i Czwartki od 3-4 po 
południu. 
O z e w n ę t r z n y c h k s z t a ł t a c b, o z ę b a c h i in- 
ne części sztuki weterynarskiej, wykładał 'Wrrowlcz w języku 
polskim dla uczniów 3 klasy, w Poniedziałki i Piątki olI 3-4 
po poludniu. 
II. Rok s z k o l n y 1836 -- 1837. 
Nauka religii, literatura i języki pozostały bez zmiany. 
a) lekcy je przygotowawcze: 


'-
>>>
- 102 -- 
E Il C Y k l o p e d y j ę n a u k I e kar s k i c 11 dla stmlell- 
tów 2 kJasy, w prZecil!gu pierwszych dwóch miesiycyroku szkol- 
nego, wykładał po łacinie FELIKS R nm:IEWICZ w Srody iSo Lot Y 
od D-lO! rano. 
]' i z y k ę wykładał po łacinie i po rosyjsku FEwrs DRZE- 
WIŃSKI dla studentow l klasy, w Poniedzialki, Środy i Piqtki od 
9-10 V3 rano. 
C 11 e m i j ę wykładnI po rosyjsku IG
ACY .B\mBlmG dla stu- 
dentów l klasy, we Wtorki, Czwartki i Soboty od 9-10 1 / 2 raiło 
Zoologiję i Anatomiję porównaczą wykła- 
dał po łacinie EDWARD EICIIWALD, cHa studentów l i 2 klasy, 
w Poniedziałki, Środy i Piątki od 
 --3 1 / 2 po poludniu. 
p o c z ą t k i b o t a n i k i dla studentów 1 klasy wykła- 
ehlł po łacinie STANISŁAW GORSKI, we 'Wtorki, Czwartki i So- 
boty od 2-3 I/
 po południu. 
1\1 i n e J' a log ij ę, wykładał po rosyjsku dla studentiHv 1 
klasy IGNACY JAKOWICKI, w zimowam półroczu, w Ponie!lziałki 
Środy i Piątki od 10 Y3 -12. 
v) lekcy je lekarskie. 
A n a t o m i j ę c i a ł a I li cI z k i e g o dla uczniów 1 i 
 
klasy, wykładał po łacinie, w Poniedziałki, Wtorki, Czwartki 
i Piątki od 9 -10'/2 l'ano, ADAi\I BIELIOEWICZ; ze studentami 
 
klasy z1jnlOwał się prakt.ycznem rozhieraniem trupów, w Po- 
niedziałki, Wtorki, Czwartki, Środy i Piątki od 2 -- 4 po po- 
łudnitl. 
A n a t o m i j ę p a t o l l} g j c Z n ą dla student.ów 5 klasy 
wykładał po Jacinie LUDWIK SIEWnÓI\:, w przeciągu pierwszych 
4 miesięcy roku szkolnego: we Wtorki j SolJoty od .2-3 1 / 3 po 
południu. 
F i z Y o log i j ę c i a ł a I u Ił z k i e g o wyktachł po ła- 
cinie FELI1{S H nnuEwICZ, ella studentów 2 klasy, \V Środy i So- 
boty od 9 -1 O 1/3 rano. 
Patologij ę ogólną, dla studentów 3 klasy, wykładał 
po łacinie ADOLF. AmCIIT, w Poniedziałki, Czwartki, Piątki 
i Soboty od 9-10 rano. 
T!' a r m a c y j ę dla studentów 2 klasy, wykładał po polsku 
STANISŁAW GORBKI, w Poniedziałki, Wtorki, Czwartki i Phjt.łd 
od 10 1 / 3 -12.
>>>
1 


- 103 - 


T e l' a p ij ę o g ó I n ą (lla studentów 3 klasy, wykładał po 
lacinie :!YI1ANowSIU JÓZEF, we "Wtorki i Soboty od 9-10 1 / 2 rano. 
F a r m a k o log i j ę, l' e c e p t u r ę i f a r m a k o g n o Z y j ę 
a tak:le T o k s y k o log i j ę, wykładał po łacinie ALEKSANDER 
W OBLC1\: dla studentów 3 klasy; we \V tor ki, Czwartki i Piątki 
od 4-5 1 /_ po południu. 
Patologij ę i Terapij ę szczegółową wykładał po 
łacinie FELIKS RYl\lKIEWICZ dla studentów 3 i 4 klasy, w Ponie- 
działki. Środy i Soboty od 4-5 1 h po połuclniu. 
Chirurgiję ogólną wykładał po łacinie KONST.\NTY 
PORCYA"KO, dla stunpntów 3 i 4 klasy, w Poniedziałki, Wtorki 
Czwartki i Piątki od U-U godziny. 
D e s m u r g i j ę oraz n a u k ę o 7.ł a m a n i a c h i z w i c b- 
n i ę c i a c h wykładał po łacinie, dlastudentów 3 i 4, klasy JÓZI'
F 
KORZENIEWSIU we \Vtorki od 10 1 / 2 -12 rano. 
P o ł o ż n i c t w o oraz n a u k ę o c h o l' o b a c h k o b i e t, 
wykładał po łacinie 1\llKoŁAJ1\IIANOWSKI dla studentów 4 klasy, 
w Poniedziałki, \Vtork.i i Śro f ly, od 2-3 po południu. 
p o ł o ż n i c t w o d l a A k u s z e l' e k wykładał po pol- 
sku ALEKSANDER \V OELCJ{, w ostatnich sześciu miesiącach 
w Środy i Soboty od 8 1 / 2 - 10 rano. 
K l i n i k ę t e r a p e 11 t Y c z n ą prowadził J.ęDRZEJŚNIA- 
DECKI, codziennie od 8-ej godziny rano, i od B-ej wieczorem, dla 
studentów 4 i 5 klasy; pomocnikiem uył JÓZEF :!YIIANOWSKI. 
K I i n i k ę c h i l' U l' g i c z n II: prowadził KONSTANTY 
PORCY ANKO, codziennie od 9-ej rano i od 7 -ej po poludniu, dla 
.studentów 4 i 5 klasy; pomocnikiem był JÓZEF KOUZENIEWSKI. 
K l i n i kęp o ł o ż n i c z ą. prowadził MIKOŁAJ MIA
OW- 
SKI, codziennie od 9-11l'ano, jak również przy zdarzonej oko- 
liczności. Pomocnikiem był ALEKSANDElł. WOELCK. 
P o l i c y j ę l e k a l' s k ą, wykładał w języku rosyjskim 
JAN BAERKl\IANN dla studentów 4 klasy, w Czwaltki, Piątk i 
i Soboty od 2-3 % po południu; dla studentów 5 klasy M e d y- 
e y n ę s II: d o w II: codziennie, oprócz Środy od 11 - 12 rano. 
H y g i e n ę dla studentów 4 klasy wykłada.ł wCzwartki, Piątki 
i Soboty od 2-3 1 /'.1. po południu, po ukończeniu P o l i c y i I e
 
karskiej.
>>>
- 104 - 


H i s t o l' y j ę ID e d y c y n y i j ej Ii t e l' a t u r'ę wy- 
kładał po łacinie ADOLF AmcHT, dla studentów 5 klasy, w pier- 
wszych dwóch miesiącach roku szkolnego, w Poniedziałki, Wtor- 
ki, Czwartki, Piątki i Soboty od 11-12 rano. 
Encyklopedyję nauk weterynaryjnych 
wraz z E p i z o o c y o log i j ą wykładał po łacinie dla .sturlen- 
tów 5 klasy AD. FERD. ADAlIIOWICZ, we \Vtorki i Soboty od 
3 1 /2-5 po południu, W pierwszem półroczu roku szkolnego. 
c) lekcy je weterynaryi. 
A. n a t o m i j ę z w i e l' z li: t d o m o w y c h wykładał KA- 
ROL ]\,fUYSCHEL dla uczniów] i 2 klasy, w Poniedziałki. Wtorki, 
Czwartki i Piątki od 11-12 po polsku; d Y s s e k c y j ę z w i e- 
r z ą t d o m o w y c h (na owcach), pod kierunkiem EDWARDA 
MlRAMA, wykonywali uczniowie 2 i 3 klasy we 'Wtorki, Środy, 
Piątki i Soboty od 8-9 rano. 
Z o o f i z y j o l () g i j ę w 2-iem półroczu wykładał dla ucz- 
niów 11dasy IGNACY JAIi:OWICKI, W języku polskim, we Wtorki 
i Czwartki od 4 -- 5 po południu. 
Z o o p a t o log i j ę o g ó I n ą wykłarlal po polsku ADA- 
1'tlOWICZ, dla uczniów 2 klasy, w Poniedziałki, Środy i Piątki od 
10-11 rano. 
F a rm a k o l o gij ę i F a l' m a c y j ę, zastosowaną do sztu- 
ki weteryuarskiej, wykładał po polsku, dla uczniów 1 klasy PIOTR 
MAJEWSKI, \V Poniedziałki, Środy i Piątki od 9-10 rano; ucz- 
niowie 2 i 3 klasy zajmowali się praktyczniA w aptece wetery- 
narskiej codziennie od 11-12 rano. 
Z o o t e r a p i j ę o g ó l n ą i f a r m a k o g n o z y j ę . wy- 
kładał po polsku Im'Acy JAKOWICKI w przeciągu letniego półro- 
cza dla uczniów 2 klasy we Wtorki, Czwartki i Piątki od 4-5- 
po połuduiu. 
ZoopatoIogiję i zoo tera piję szczegółową 
dla uczniów 2 i 3 klasy, wykladał po polsku ADA1'tIOWICZ we 
Wtorki, Czwartki i Piątki od w-U rano. 
Z {j o c 11 i l' U l' g i j ę wykładał po polsku KAROL Mr;ys- 
CHEL dla uczniów 2 klasy. w Poniedziałki od 8 - 9 rano, w S['o- 
dy i Soboty od 11-12. 
W instytucie weterynarskim choroby 
w e w n ę t r z n e leczył ADAl\1OWICZ, prowadząc wykłady kI 


J.
>>>
- 105 - 


lo 


lliczne codziennie ud 9 rano, dla uczniów 2 i 3 klasy. Pomocni- 
kiem był JERZY WITOWICZ. 
O h o r o b y z e \V n ę t l' Z n e w tym7.e Instytucie leczył 
K. Muyscm
L, prowadząc wykłady kliniczne codziennie, dla 
uczniów 2 i ił klasy, od 
-4 po południu. 
M e d y c y n ę s ą d o w ą wet e r y n a r s k ą w ciągu zi- 
my wykładał po polsku JERZY Wl'rOWICZ dla uczniów 3 klasy, 
w Środy od 4-5 po południu; w Ozwartki od 8 -9 rano. 
H y g i e n ę z w i e r z ą t d o m o W y c h wy
ładal po pol- 
sku WITOWICZ, dla uczniów 1 klasy, we Wtorki, Srony i Piątki 
od 8 - 9 rano. 
Naukę o rozmnażaniu i uszlachetnianiu 
l' a fi z w i e r z ą t d o m o w y c h wykladał WITOWICZ, dla 
uczniów 1 klasy, we Wtorki, Środy i Piątki od 8-9 rano. 
S z t u k ę k u c i a k o n i w miesiącach: Listopadzie i Gru- 
dniu, we Wtorki, Środy i Piątki - teoretycznie 0(1 8-9 rano; 
praktycznie zas ćwiczyli się uczniowie wszystkich klas, codzien- 
nie od 5-6 po poludniu; w ciągu całego roku, pod kierunkiem 
AUGUSTA SCHUSTERUSA. 
Prócz tego WITOWICZ, w ciągu letniego pólrocza, wykła- 
dał w języku polskim (lla uczniów 3 klasy: N a 11 k ę o z e": 
w n ę t l' Z n e j p o s t a c i, o z ę b a c h i o s p o s o b i e p oz n a- 
w a n i a w i e k u z w i e l' Z ą t d o m o w y c h, w PoniedziaH 
ki i Pil!tki od 4-5 po południu. -3 
III. Rok s z k o l n y 1839-1840. 
Wykłady religii) literatury i języków nie uległy zmianie. 
a) lekcy je przygotowawcze. 
E n c y k l o p e d y j ę n a u k l e kar s k i c h dla studen- 
tów 2 klasy wykładał połacinie MAKsnuLIAN SOCTIACIO, w cią- 
gu pierwszych dwóch miesięcy roku szkolnego, w Poniedziałki 
i Soboty od godziny 3 -4 po południu. 
F i z y k ę dla studentów medycyny 1 klasy i studentów 
farmacyi 3 klasy, wykładał po rosyjsku FELIKS Dn.ZEWIŃSKI, 
w Poniedziałki, Środy i Piątki od 9-10 1 / 2 rano. 
O h e m ij ę, wykładał po rosyjsku IGNACY FONBERG, dla 
studentów medycyny 1 klaRY i farmacyi 2 klasy, we Wtorki, 
Ozwltrtki i Soboty od 9.- 10 1 / 2 rano.
>>>
- 106 - 


ZooIogiję wraz z. anatomiją porównawczą wy- 
lładał po łacinie EUWAUD MmAM, dla studentów medycyny 
l klassy i farmacyi 2 klasy; pierwszą wykładał w Poniedziałki, 
Śrołly i Piątki od 2 -31/
 po poludniu; drug
!. dla studentów 
me(łycyny 3 klasy. w tM
 dnie i godziny w 2-iem pÓłroczu. 
:Botanikę wykładał po rosyjsku STANISLAW GOl'SKI, dla 
studentów medycyny i farmacy i 1 klasy, we -Wtorki, Czwartki 
i Soboty od 2-3 po południu. 
l\lin eral u gij ę wykładał po rosyjsku IGNACY JAKOWI- 
CKI, dla studentów medycyny i farma'Cyi 1 kla::;y, w Poniedziałki, 
Środy i Piątki o II 10 1/ 2 -12, w półroczu drugie]}}. 
b) Lekcy je lekarskie. 
Anatomiję ciała ludzkiego wykładał po łacinie 
ADA;\I BIL,;LIOEWICZ, dla student.ów 2 klasy, w Poniedziałki, 
Wtorki, Czwartki i Piątki od 9-10! rano; studenci 3 klasy, 
pod kierunkiem LUDWIKA SmwRólu, zajmowali się rozbiera- 
niem trupów, codziennie oprócz Soboty od 2--1 po południu. 
Anatomiję patologiczną wykładal po łacinie Lu- 
DWU{ SIEWRÓK, dla studentów 5 klasy, w Poniedziałki. Środy 
i PhltId od 11-12 rano. 
Fizyjologiję ciah ludzkiego wykłada1 po lacinia 
MIANOWSKI JÓZEF, dla studentów 2 klasy, w Poniedziałld, Śro- 
dy i Soboty 0(110 1 / 2 -12 rano. 
O g ó I 1\ ą A n t r o p o-p a t o log i j ę wykładał ADOLF 
AlUmIT lJO łacinie, clla studentów medycyny 3 klasy, w Ponie- 
działki, Wtorki, Czwartki i Piątki od 81/
-10 rauo. 
Farmacy j ę wykładał po rosyjsku S'I'ANISLAW GOI/SKI 
dla studentów medycyny 2 klasy i farmacyi 2 i :3 klasy, we 
Wtorki, Czwartki i Pi
ltki od 10 li2 -12, a w Soboty od 9-- 
lO 1/2 rano. 
T e r a p ij ę o g Ó l n ą wykładał ADOLF AmCHT po łacinie, 
dla studentów medycyny 3 klasy w 2'13.1 połowie roku szkolnego, 
w Środy i BoLoty od 8 1 / 2 -10 rano. 
Farmakologij ę i recepturę wykładał po łacinie 
AI,EKSANDER WOEWK. dla studentów medycyny i:! klasy i fal" 
macyi 2 klasy, we Wtorki, Czwartki i Pit!tki od '1-5 1 / 2 po 
południu.
>>>
-- 107-- 


, 


Patologiję i terapiję szczegółową, lllastullentów 
medycyny 3 i 4 klasy, wykladał po łacinie FELIKS RYl\Il{IEWICZ, 
w Poniedziałki, Śrol1y i Piątki od 10 1 / 2 -12. 
Chirl1rgiję ogólną wykładał po lacinie KONSTANTY 
PORCYA)I;IW, dla :tudentów medycyny 3 i 4 klasy, we Wtorki 
od godziny 11-12; we Czwartki i Soboty od 10ł-12. 
Oper;!.cyje na trupach dokonywali studenci 5 klasy, 
we 'Wtorki, Środy i Czwartki od 3ł-5 godziny po południu, 
pod kierunkiem lVLm:SYl\HLIJANA SOCHACKIEGO. 
Naukę o zwichnięciach i zlamaniach, oraz Or- 
t- o p e dy ją, wykładał po łacinie dla studentów 3 i 4 klasy, ,J ó- 
ZEJ!' KORZENIEWSKI, w Soboty od 3ł-5 po południu. 
Położni
two oraz Choroby kobiet wykladal po ła- 
cinie l\IU,NOWSKI J\lm:oŁAJ, dla studentów medycyny 4 klasy, 
w Poniedziałki, 'Wtorki i Środy od 2-3 po południu; dla stu- 
dentów 5 klasy, wykładał o chorobacu dzieci, we Wt;1)'ki 
od 11-12 rano. 
Zasady położnictwa dla akuszerek, wykłada! 
ALEKSANDElt W OELCK w języku polskim, w przeciągu ostatnich 
5-eiu miesięcy, od 8-9 rano w Środy i Soboty. 
PoIicyję lekarską i Hygiellę wykładał po rosyj- 
sku JAN BAERIUIAN, dht studentów medycyny 4 klasy, w pierw- 
Bzem półroczu szkolnem, w Ozwartki, Piątki i Soboty 0(1 go 
dzillY 2-3ł; Hygienę od l-go :Maja do l-go Lipca w też dui 
i godziny. Dla farmaceutów 3-go kursu wykładał: S p o s o b y 
podawania pomocy w nagłych wypadkach. Dla stu- 
dentów medycyny 5 klasy, wykładał po rosyjsku: :Medycynę 
sądową i Toksykologiję, w llrugiem półroczu Bzkoluem, 
w Poniedziałki, Wtorki, Ozwartki i Piątki 0(1 2-3 1 / 2 po po- 
łudnitl. 
EncykIopedyję nauk weterynarskich 
i E p i z o o c y j o log i j ę dla studentów medycyny 5 klasy, 
wykładał w pierwszem półropzu szkolnem, po łacinie ADAMO- 
WICZ. w Poniedziałki, Piątki i Soboty od 4-5 po południu. 
H i s t o ryj ę Ul e d y c y n y i jej I i t e l' a t u l' ę, wy- 
kladał po łacinie, dla studentów 5 klasy ADAMOWICZ, w Środy 
od 11-12 rano. 


J
>>>
-- 108 - 


K I i n i k ę t fi r a p e u t y c Z n t!, dla studentów 4 i 5 Ida- 
sy, prowadził codziennie od 7!-9 rano, a wieczorem od 5-6, 
FELm:S RnU"lEWlCZ, przy pomocy ::\IIA.NOWSIUEGO Józr
FA. 
K I i n i k ę c Ił i l' U r g i c z n ą dla studentów -1 i 5 klasy, 
prowadził codziennie od 9-10 rano KOłtZJ
NmWSKI .TÓZEF, przy 
pomocy MAKS. SOCIIACIUEGO. 
K I i n i kęp o ł () Ż n i e z ą prowac1ził codziennie od 10-- 
l1r'ano MIANOWSKI M1K0LAj, przy pomocy Ar,EKsAN. W OELCIL\. 
c) Lekcy je weterynaryi. 
A 1] a t o lU i j ę z w i e r z ą t d o 111 o \V y c Ił wykładał 
Muyscm
L, dla U('.zniów 1 i 2 klasy, w Poniedziałki, 'Wtorki, 
Czwartki i Piątki od 11-12 r.UlO. 
D y s e k c y j ą z w i e I' z ą t d o 111 I) W Y c li zajmowali 
się uczniowie 2 i 3 klasy, we Wtorki. Środy, Piątki i SolJoty od 
8- 9 rano, pod kierunkiem E. !\[mAl\IA. 
Z o o fi z y i o I o p; i j ę wskładał po polsku Iu.JAKoWlcln, 
dla uczniów weterynaryi 1 klasy we Wtorki od 4-5, w Czwart- 
ki od :
_.-t po południu. 
Zoopatologiję ogólną wykladałpo polsku JA- 
KOWICIU, dla uczniów 2 klasy, w POllieflziałki, Wtorki i Piątki 
od 9-10 rano. 
Farmakologiję i Farmacyję wykładał PlOTl
 MA- 
JEWSKI. dla uczniów l klasy, w Poniedziałki, Wtorki i Piątki 
od 9-10-ł rano; uczniowie 2 i 3 klasy pod jego kierunkiem 
zajmowali się praktycznemi ćwicz
niami w Aptece wetery- 
narskiej, codziennie od 11-12 rano. 
Zooterapiję ogólną i farmakognozyj li, wykładał 
JAKOWICJU dla uczuiów 2 klasy w l-13m półroczu, we Wtorki, 
Czwartki i Piął,ki OlI 4- 5 po pułnlniu. ( 
Zoopatologiję i zooterapiję szczegółową, dla 
uczniów 2 i 
 klasy wykładał ADMlOWICZ, we Wtorki, Czwart- 
ki i Sobot.y oll 10-11 rano, po polsku 
Zoochirllrgiję teoretyczną i praktyczną, llla 
uczniÓw 2 klasy, wykładał po polsku :MUYSCIIEL, w Środy i So- 
boty od 8-=--9 rano. 
KI in i kę z 00 t er a p e u ty c Z Il
! prowadził ADA:\IOWICZ 
dla uczniów weterynaryi 2 i 3 klasy, co(lziennie od 9-10 rano, 
przy pomocy JERZEGO WI'l'OWICZA.'
>>>
- 109 - 


( 


Klinikę zoo chirurgiczną, dla ucznów 2 i 3 klasy, 
prowadził MUYSCHEL codziennie od 2-4 po południu, przy po- 
mocy AUGUSTA BRAUELA. 
M e d y c y n ę wet e l' y n a l' s ką s ą d o w ą, w pierwszem 
półroczu, dla uczniów weterynaryi 3 klasy, wykładał po polsku 
JEItZY WrrowICZ, we Wtorki i Czwartki od 4-5 po l)ohulniu. 
O udoskonaleniu i l"ozmnażaniu ras wykładał 
WITOWICZ, dla uczniów weterynaryi 1 klasy, we \Vtorki 
i Czwartki od 2-3 1 / 2 ; w Środy od 3 1 / 2 -5 po połndniu, przez 
pierwsze 3 miesiące roku szkolnego. 
Sztukę kucia koni teoJ'ycznie wykładał WITOWICZ, 
dla uczniów 1 klasy w Grudniu i Styczniu, w też dni i godziny; 
praktycznie zajmowali się wszysey nczniowie weterynaryi, co- 
dziennie od 5-6 po poludniu, pod kierunkiem AUGUSTA SCHU- 
STlUmSA, konserwatora gabinetn zoologicznego. 
llygiellę zwierząt domowych, dla uczniów wetery- 
naryi 1 klasy, w ciągu Lutego i Marca we Wtorek i Czwartek 
od 2-3 1 / 2 , w Środy od 3 1 / 2 -5 po południu, wykłarlał po poJsku 
WITOWlCZ; w ciągu Kwietnia i Maja w też dni i godziny, wy- 
kładał WlTOWlCZ dla uczniów 1 klasy: 
Naukę o zewnętrznych częściach zwierząt, o zę- 
bach i sposób poznawania wiekn zwierząt. Dla 
nczniów weterynaryi 3 klasy, wykładał o zewnętrznych po- 
staciacJJ, pI'zedewszystkiem Koni, w Poniedzialki i Piątki od 
4-
 po południn, w 2-m półroczu szkoJnem. 
Dla studentów medycyny i weterynaryi, którzy się przy- 
gotowywali do służby wojskowej, wykladał n a u k ę j a z dy k o 11- 
nej EDWARD T.

BACH. 
U wag a. 'V takim składzie l)}'owadzone hyły wykłady 
w Akademii, po raz ostatni; w następującym bowiem 
ruku szkolnym pierw:,ze trzy kursy zostaly zam- 
knięte. 


-
>>>
CZEŚĆ DRUGA 
" 


Stan nauk lekarskich i przyrodniczych za czasów 
Akademii medyko-chirurgicznej, bibliograficznie 
przedstawiony. 


R O Z D Z I A Ł VI. 


ZOOLOmJA I ANATOMI.fA PORÓWNA Wl'Z.\. 


Szczęśliwym zbiegiem okoliczn08ci wyprzedzila Litwa 
inne prowincyje Rzeczypospolitej, na polu Ladali naukowycb, 
odnośnie Zoologii. Gdy dotychczasowe poglądy, przeważnie 
LINNEUSZA, niepodzielnie panowaly w \Van;zawie i w Kl'ako- 
wie, ktÓrych duszą był Ów systemat sztuczny, podobno ze 
względÓw pedagogicznych dla młodzieży najlepszy; na Litwie, 
nowe badania naturalistów fraucllzkicb, angielskich i niemiec- 
kich, oparte jak wiadomo lIa systemacie naturalnym i anatomii 
porównawczej, :,zczęśliwie się przyjęły. Trzymał się wpra- 
wdzie I.JINNEUSZA SI'A
ISI;AW ,JuNoZILł;, lecz czynił to, jak przy- 
puszczamy. ze względów pedagogiczn)'clJ, a nie z przekonania. 
Należał bowiem do )li
rwszorz
rlnych, postępowych uczonych; 
lecz, })isząc przeważuie podręczniki szkolne, nie cbciał, czy nie 
mógł złamać od razu dotychczasowych przekonalI. Dopiero 
BOJANUS LUDwm: pl'zybywszy do '\Vilna (1800), swemi pracami. 
odł'iizU stanął w pl'zeciwiellstwie odnośnie popl'zedników swo- 
icb lIa Litwie. Dotychczas.twe prace llczun.vcb anatomów po- 
równawczych zLadał i doh!CEYWSZY do nich własne, niekiedy 
genialne j)oszukiwania, stał się twórcą nowej szkoly, z któl'ej 
wycllOdzili uczniowie zdolni, pracowici, postępowi. Trzymali 
się oni owej zasady: że każrly systemat historyi naturalnej, 
powinien st,anowić llporzltrlkowanie istot przyrodzonycb, podług 
pewnych i stałych zasad. Żeby charakter każdego osohnika, 
jako też stosunek jego do pozostałych, był ściśle oznaczony; 


.-/ 


k
>>>
j 


- 


- 111 - 


w tworzeniu systematów, trzymano się wyuoru cech, służą- 
cych poth;iałom, za podstawę. Dbano o to. ażeby te cechy były 
wspólne wszystkim zwierzętom, charakterystyczne i wyraźne, 
w każdej Idasie. 
Rzecz naturalna, że nie brano za podst.awę systematu, 
ani postaci zewnętrznej, ani nawet budowy zewnętrznej; lecz 
zwracano uwagę na budowę wewnętrzną. ktÓrą uznawano za 
główną. Ozasami uwzględuiano i zewnętrzmt budowę, lecz 
o tyle tylko, o ile okazała się pot.rzeba uboczna. drugo- 
rzędna. 
Od założenia Uniwersyt.etu. w r. ]80:
, a właśeiwie od 
przemiany Szkoły Głównej litewskiej na Uniwer.
ytet, .JUN- 
DZILŁ wykładał Z..ologiję. aż do pozyskania emerytury w roku 
]
22. 1Vykłady swoje, jak to z jego dziel i pl'I;\C zoologi('znych 
łatwo wywnioskować. a o których poniżej wspomnimy, prowa- 
dził pnoług systematu LINNEUSZA. Dopiero, gdy ustąpił z ka- 
tedr,V, a miejsce jPgo zfłjął FORTUN AT J UfiEWICZ, jeden z lIaj- 
zlIakomitszych uczniów: BOJA"'USA, wykłady zoologiI Ilowemi 
tory były p..prowadzone. Pierwszy to raz w Uniwersytecie 
(1823). mlodzież zaczęła się zfłznajl1miać z Anatomiją porównaw- 
czą, jako gl'iHVlIij podwaliną zoologii I). (Uboc7.nie wspomnimy, 
że dopiel'/j od 1'. 181fi, Anatom'ja porównawcza, jako sam.dzielna 
nauka, zaczęła być wykładaną w Wilnie). Dzielną pomocą 
młodemu profesorowi, był sam BOJA'SUS, który, że się tak wy- 
rażę, pierwszem; jego krokami Idel'owal, a jak wieść niesie, 
i lekc
'je przyg'otowane przeglądal, poprawiał. To jest bardzo 
do prawdy )Jodobnem; w Prospekcie bowiem Iekcyi na r.lk 
11)23 czytamy, że Jlod jego dyrekcyjąmiał JURE\VICZ wykłRdać 2). 
Podręczniki, \Vf;kazane mu prze7. Rząd Uniwersytetu, były: 
SCJlWElGGERA: I-J,unllJllc!t der J\'rtlllrgeschicltte der Ske/ettlosell 11llge- 
aliedl'.1.tcll Tltie1'e 1
20 r. i OUVlER'A: Le 1'eglle aJ/imal dist1'ib1le 

 . 


') binis ppr hebL1om, horis, AnatollllJs comparantes lectionum repet.itio- 
nem polonica Iingl1t habebit (JUIIF:WICZ). 
2) Praelet:tiunes in Ul1iversitatc J,itterarum Cae
area Vilnensi a Kalpn- 
dis semptembrilJIIs A. .l\IDCCCXXIlI. I\d pridie KIl. Quintiles A. MDOCOXXJV 
11abenL1ae iudiel1ntl1r a Rectore et Senatu Arar1emico. p\,:\ °mittllntur G. E. 
GRODI
C"([ etc. cle. ViII"'!', Excudit JOSEPIIUB ZAWAD!I.:! Aeadellliae T.\"po- 
graphus. Folio,
>>>
- 112 - 


d'ap,'es .90n organi.90tion. Paris 1817. Podług pierwszego wy- 
kładał bezkręgowe, inne działy podług drugiego. 
Ponieważ młody ten natUl'alista, nie zostawił trwalszego 
po sobie śladu w literaturze, wyjąwszy jednego przekładu, 
wspólnie z B. S. JUNDZIŁŁEM prztdsi
wziętego: 
O p i s y róż n y c h p r z e d m i o t ó w h i s t o r y i n 1:1.- 
turalnej, przekład B. S. JUNDZIŁŁA i F. JURĘWICZA 
(po polsku i po fmncusku). W i lu o, n a k l a d F. ]\,foRI- 
TZA, d]' II k X X. M i s Y j o n a r z y. 1820. 4_ 0 . z rycinami, 
nie wiemy przeto, o ile spełnił na(lzieje, pokładane w nim 
przez znakomitego profesora BOJANUSA. Pojedyńcze glosy wy- 
rażają się o nim nader pochlebnie. Z wielką tedy stratą dla 
rozpatrywa1H3j przez nas umiejętnośei, \V par
 lat później opu- 
ścił katedrę, dostał bowiem pomieszania zmysłów i zaprze- 
stał dawania Iekcyi. Miejsce jego zajął EDWARD ErcHWALD. 
Wykłady ErcHWAI,DA, rozpocz
te w r. 1827 , przeciągnęły 
się przez cały, niedługi już okres, istnienia Uniwersytetu; a po 
otworzeniu Akademii aż do 1'. 1838, W którym powołany został 
do Petersburga. PreIekcyje swoje, układał podług najznako- 
mitszych ówczesnych dzieł naukowych. Szedł w duclJu wieku, 
a zatem w kierunku wskazanym przez BO.TANU8A. Rezultaty 
ówczesnych poglądów naukowych i własnych, w częstych po- 
dróżach naukowych, przedsiębranych, postl'Ze
eil, wyłożył \V dzie- 
le, jaldego dotąd nie było w Polsce. Wielka szkoda, że visa! po 
łacinie. St.ał się bez wątpienia głośniejszym przez to w Euro
 
p1e, lecz piśmiennictwu naukowemu polskiemu, wyrządził krzy- 
wdę. Dzieło to, o którem zdamy sprawę poniżej, było głównym 
podręcznikiem w Akademii, przy wykładzie zoologii. 
Z przyczyny ówczesnego położenia politycznego na Litwie, 
EICHWAI,D, czy przeczuł, czy był ostrzeżony, że byt Akauemii 
zaehwiany; dość tego, że mając rozległe stosunki w sferach na- 
ukowych w Petersburgu, łatwo mógł opuścić 'Vilno, aby zająć 
nowe stanowisko, w tamecznej Akademii. Nim to nastąpilo, 
przygotowywał następcę po sobie: Między słuchaczami medy- 
cyny był EDWARD MmAJ\'f, podobno z nim spokrewniony. .Tego 
to zachęcał do zootomicznych poszuki wail, i częścią l1agro
 
darni vieniężuemi, jalde Akademia udzielała za lepsze prace, ju
 
też obiecywaną mu w niedalekiej przyszłości katedrą, wl'lynąl
>>>
- 113 - 


stanowczo na niego. Poszukiwania MIRAMA, rzeczywiścieJbardzo 
pożyteczne, zniewalały ku niemu umysły ówczesnych kierowni- 
ków Akademii, i to, co było marzeni-em, stało się rzeczywisto- 
ścią, nawet prędzej, niż myślał potężny i bardzo wpływowy pro- 
tektor, uczony sekretarz Akademii EICHWALD. Konferencyja 
poruczyła najpierw zastępczo prosektorstwo MIRAMOW[, naów- 
czas jeszcze studentowi medycyny, a wkrótce potem zatwierdzo- 
ny został na tern stanowisku. Gdy EICHW ALD opuścił Wilno, 
J\hHAl\'! zajął jego katedr
, Przy wykładzie zoologii, trzymał 
się literalnie dzieła ElCHWALDA. Odnośnie anatomii porównaw- 
czej, wskazano mu jako podręcznik dzieło CARUS'A: Leltrb. d. 
vergleiclt. Zootomie. Lipsk 1834., dalej BRANDTA i RATZEBURGA: 
JJIed. Zoologie. Berlin. 1830. Poniewa* wykłady Zoologii1 trwały 
tylko dwa lata. gdyż jak to widzieliśmy powyżej pierwsze trzy 
kursy zostały zamknięte w roku 1840, przeto w tym okresie 
czasu, nie zdążył jeszcze MmAl\'! własnemi poszukiwaniami za- 
panowae nad przedmiotem. Był tedy ślepym naśladowcą, lecz 
specyjalnemi pracami i pJ'zygotowywaniem preparatów, zasłużył 
sobie na wdzięczną pamięć. Po zamknięciu Akademii, zajął ka- 
tedrę fizyjoIogii w Kijowie, i o ile mnie wiadomo, ani Zoologii 
ani Anatomii porównawczej więcej nie uprawiał. 
Oto takich przedstawicieli na katedrze miała Zoologij a 
w "Tilnie, w rozpatrywanej przez nas epoce. Pozostaje nam 
wyliczyć te dzieła i rozprawy, które do tego działu należą. 
I. JUNDZIŁL BONIFACY STANISŁAW oddzielnie ogłosił: 
1. Dyssertacya o szarańczy i sposobach 
jej w y g u b i e n i a, c z y t a n a Ił a p u b I i c z n e m p o- 
siedzeniu Akademii wileńskiej, w dzień ob- 
c h o d u kor o n a c y i A l e k s a n d r a I. Wilno, 1801. 8_0: 
Kart nieliczb. 23. 
2. Z o o log i a. k l' Ó t k o z e b r a n a. O z ę Ś ć I 
z w i e r z ę t a s s ą c e; O z ę Ś ć II, p t a s t w o; O z ę Ś ć III, 
p ł a z y i r y L y. Wilno. Zawadzki. 1807. 8 0 . I. 346. X., II. 
349. v., III. 432. VIII. 
3. 4. W Y d a n i e d r u g i e niezmienione wyszło w r. 
1825; t r z e c i e nie z mienione w dwóch tomach w r. 1827/29. 
'\V "Dzienniku wiIeiłskim" ogłosił: 
StUli nauk Ikr. [8] 


1-
>>>
- 114 - 


5. U wag i n a d p Y t a n i e m: c z y j a s kół k i z 1- . 
m ę w w o d z i e p r z e p ę d z aj ą? ] 805. I. 54. 
6. K l' Ó t k a w i a d o m ość o j e d wab fi i k a c h 
b e n g a I s k i c h, T u s s e h i A ui n d y. 1805. II. 17. 
7. O jaj a c h p t a s t wad o m o w e g o. W y p i s 
z r o z p r a w y P. P ARl\IANT1ER 1805. II. 32. 
8. O w łoś n i k u. 1805. III. 400. 
9. N o w e p o s t r z e ż e n i a w z g l ę d e m r y b e l e- 
kir y c z n y c h. ]806. IV. 250. 
10. O n i e k t ó r y c h p o k o l e n fa c h o w i e c a z y a- 
t y c k i ClI. 1806. IV. 257. 
Tu również zaliczyć wypada następujące prace krytyczne, 
drukowane w .,Dzienniku wileńskim", które chociaż są tłnma- I 
czeniami, zawierilją wiele poglądów osobistych tłumacza: 
11. Uwagi nad niektóremi artykułami _ ' 
d z i e l a: N o w Y d Y k c y j o n a r z h i s t o r y i n a t u r a I- 
n li j: Noltveau dictionnaire d'lt-istoire naturelle al J pliqw3 aux arts 
i t. d. en 24 gros vol. in 8 0 . (t Paris, cltez Dete?'ville. 1804 - 1805. 
T. 1.77. 
1'2. B a d a n i a o z w i e l' z ę t a c h k o p a l n y c h, z o z n a- 
C z e n i e m c h a rak t e rów w i e l u z w i e r z ą t, k t ó r y c h g a- 
tunki w rewolucyj ach ziemi zaginęły, przez barona 
CUVIER, r o z b i ó r hr. LAcEPEDE. 1822. II. 341. 
II. BOJANUS LUDWIK. Wielkie zasługi tego uczonego. 
położone dla zoologii i anatomii porównawczej na Litwie, opisał 
szczegółowo A. F. ADAMOWICZ: W "Tygodniku Petersburskim" 
(1835), w "Wizerunkach i roztrząsaniach naukowych" (1836), 
w "Magazin fiir die gesamte Thierheilkunde" (1839) i wreszcie 
w dziele "Krótki rys początków i postępu Anatomii w Polsce 
i Litwie" (1855). Z tego ostatniego dzieła wzięliśmy w stresz- 
czeniu poglądy autora, na prace zootomiczne BOJANUSA. 
]. Anatomen telJtudinis JiJ/.wopeae indagavit, depinxit, com- 
mentatJJs est... Wilno. Nakład autora, druk Zawadzkiego. T. I. 
(1819) XVIII tablic; II. 08:!1) XXI tablic fol. str. 173. Pięć 
lat tylko poświęcił tej pracy. Rozebrał 500 żółwi, Wielkość 
praey i t.alentu widnieje na każdej tablicy, z każdego rysunku. 
O niej to wyrzekl CUVIER: żadne zwierzę nie będzie nigdy lepiei 
poznane nad żólwia. 


,
>>>
- 115 - 


2. Des principales Causes de la degeneralion des 1'aces des clle- 
vau.'I: et des regles a suivre P01t1' les relever; discoul's pl'ononce, al' OUVB1'- 
lure solenneZZe du Theatre anatomique a l' UniversiM Imperiale de 
Vilna le 13 Oct. 1815. Wilno. Zawadzki. 8°. str. 33. Praca po- 
wyźsza również i do weterynaI'yi może być odniesioną. W tej 
rozprawie przepowiedział wyginienie czystej rasy koni polskich, 
z powodu wprowadzenia stadników angielskich. Nie będąc czy- 
stego szczepu, przyczyniają się do powstawania mieszańców, 
lecz stałych charakterów spodlonych. 
3. .Decouve,'te rUatives et l'allantois et la vesicule ombilicale 
du poulain.y, et observations SU1' l'opereule broneltiale de poissons. 
ViIna. 1815. 8°. 
4. Intr?duetio in anatomen compm'atam. Ol'atio academica, 
quam ad ittauguranda.y in Caes. Univ. Villlensi comparatae a1/ato- 
men ledio1le.y lwuw:t. Wilno. Zawadzki 8°. str. 51. (1815). W krót. 
kiem tem przemówieniu wyłożył porównanie anatomiczno-fizyjo
 
logiczne ustrojów, i stopniIJwe I'ozwijnnie się organizmów, po- 
czynając od roślin, postępując do zwierząt, a kończąc na czło- 
wieku. 
5. De i11e1',1fcotltel'ii Sił-łi1'iei seu giganthei animalis ruminantis 
antelliluviano, qnodam dentibus in ce,'to Sibiriae loco erlltis, declarato 
vestigio, eommentatio. ViInae 1823. 4°. 2 tabl. 
6. Pm'e1'yon ad Bojani anatomell testudinis croanii vertebrato- 
rlIm wlimalilt7n, seilieet piscium, ?'eptilium, avium. 71lamm£tliwn, com- 
pa,'ationem .faciens ieo,le illu,ytratam. In 'tsum stwlios£te jut.entutis 
Bem'sim e.'Celtsum. \ViIno. Moritz. 1821. 4°. 
BOJANUS nie porównywał organów królestwa zwierzęcego, 
z ogółem świata powszechnego, jak to czynił GOETHE, OKEN 
i il1lli filozofowie przyrodnicy, lecz rozważał skład kości odpo- 
wiednich sobie, w różnych klasach zwierząt kręgowych. Z tej 
racyj powstała, cytowana powyźej, rozprawa, którą do Anato- 
mii żółwia dołączył. 
7. De m'o nost?'ate ejusąue sceleto, Commentatio. Scripsit et 
bovis ]-)?'imiyellis seeleto a.uxit. 1825 odbit.ka z .,Acta nova Acad. 
Leopohl. XIII. 2." 4 0 . 
tr. 413-468, z tablicą. 
,\1 opisaniu żubra, BOJANUS miał już poprzedników w GILI- 
BERCIE, który w 1'. 1777 podal w swoich Illdagatol'es naturae, op,is 
[8*] 


-
>>>
- 116 - 


i rysunek szkieletu. Lecz praca powyższa wszystkie poprzednie 
przewyższa. 
III. EICHWALD EDWARD. 
1. Zoologia specialis, quam expositis animalibus tum vivis, 
tum Jossilibus potissimum Rossiae in Univer:JUffl, et Poloniae in Spe- 
cie; in usum lectionum publicarum in Unive1'sitate Caesar8a Vilnensi 
habe7łdarum, edidit.... Wilno. Zawadzki. 8-0. 1829. ]830. 1831. 
Całe dzieło składa się z trzech części. Część pierwsza za- 
wiera wstępne wiadomości do nauki zoologii, podział jej, fizyjo- 
logiczne uwagi, wreszcie systemata: Linueusza, Erxlebena, Blu- 
men b acha, Wilbranda, Lamarck'a i Cuvier'a, przyczem podał 
autor krytyczne poglądy. Po tych wstępnych wiadomościach, 
przystępuje do opisu szczegółowego zwierząt naj niższej organi- 
zacyi: de heterozois. 
Część druga opisuje szczegółowo Podozoa; część 3-a zaj- 
muje się ,
pondylozoorum, którą rozpoczyna od ryb, a kończy na 
człowieku. Zoologij a ta wielką cieszyła się popularnością i wzię- 
tością. Dziś żyjący, wychowańcy Akademii wileńskiej, z pra- 
wdziwem przejęciem odzywają się o niej. To nas zachęciło do 
szczegółowego przeglądu. Na wstępie, jego arbo7' vitae animalis 
(I. str. 4]), którego główne zarysy pod postacią konarów w zie- , 
mi utkwione, sięgając bliżej lub dalej wierzchołkami ku źródłu 
życia, nie pociąga dzisiejszego czytelnika. Również zagadkowe, 
że EICHWAJ,D korzystał ze źródeł, gdyż je obficie cytuje, a zdaje 
się zapominać, że w chwili, gdy dzielo do druku podawał, I'O- 
wszechną już była zasada: wszystkie twory organiczne są obda- 
rzone życiem jednakowem, lecz pod względem budowy więcej lub 
mniej dokładnej, szeregują się na wyższych lnu niższych szcze- 
blach w świecie zwierzęcym. -Współcześni krytycy z wielką 
nieśmiałością i nie wprost, ale ubocznie robią mu niektóre za- 
rzuty, Oto niektóre z nich I): Nie zawsze szczęśliwie two- 
rzył wyrazy nowe np. therozoon, który zupełnie co innego ozna- 
cza (zwierz o-zwierz), aniżeli twórca wyrazu życzył sobie. Za- 
rzilt ten słuszny, dość porównać w dziele ErcHWALDA odpowie- 
dnie ustępy np. 1. 36. 123. Najważniejszy zarzut jaki czyniono 


lj Wizerunki i rozstl'ząsania naukowe. Poczet nowy. XVII. 131.
>>>
- 117 - 


EICHWALDOWI, podług nas zupełnie słusznie, to chaos (porów. I. 
62). Wyrażenie to wprowadził pierwszy do swego dzieła. Co 
ono oznacza? Raz, mówi EICRWALD, niedoskonałość organizacyi; 
drugi raz. hl'ak lub obecność kręgów i trzecie znaczenie, to po- 
stać zewnętrzna zwierząt. Krytycy zaś utrzymują, że chaos 
powstał wskutek ślepego trzymania się francuskich naturalistów 
i ich nomenklatury. 
Pomimo, jak rzekłem, powszechnego uwielbienia, dzieło to 
niepodobało się z układu niektórym profesorom - krytykom. 
Pragnęli oni, aby podręcznik dla młodzieży był w ten sposób 
pisany: Iść za LINNEUSZEM w ogólności, w szczególności zaś, 
przyjąć systemat WILBRANDA pod względem funkcyi fizyjoIogi- 
cznycb, który (lla poczynających ma być najlepszym, lub syste- 
mat G. FISCHERA, który jest oparty na systemacie oddechania 
zwierząt. W każdym razie dzieło' to do znakomitych utworów 
owej epoki smiało się może zaliczyć, mimo tych stron ujemnych 
któreś my przytoczyli. 
:l. De selacltis Aristotelis. Dissertatio inaug/tralis. Vilnae. 
Zawadzki. 1819. 8 0 str. 76. 
3. Neue Del/tltng des Kiemendeckel's der Fisclte, nebst anato- 
misch-physiologischen untersuchungen des Zungenbeins d. fVirbel- 
thiere. Wilna. 1832. 4- 0 . (odbitka). 
4. De pecorum ei pacltydermo1'ltm relią
tis fossilib
ts in LitltU- 
ania Volltynia. et Podolia repertis commelltatio (odbitka: "Nova acta. 
Acad. Caes. Leopold. Caro!." VratisIaviae voI. XVII. p. 11.) 
1834. 4-°. 
IV. MIRAI\[ EDWARD. 
1. Pierwszą pracą, biorąc chronologicznie, jest rozbiór rO- 
baka w kości czołowej psów i koni ukrywającego się, zwanego 
p i ę c i o u s t n i k t a s i e m c o wat y. Ogłosił tę pracę w"No- 
va acta pbys. -med. Acad. Caes. N at. Curios. Leopold. CaroI." 
T. X. p. 623 w 1835 r. pod tytułem: 
Beitrag Zl4 eiTte'l' A,tatomie des Pentastoma taenioides. 
2. De ossibus nasi. Dissertatio inauguralis. Vilnae 1842, 
typis BLUMOWICZ 8 0 . str. 28. 'W tej rozprawie wykazuje różnicę 
mil(dzy prawą a lewą kością nosową u rozmaitych zwierzlbt. 

. Ueber den eigentlichen Bau des GohOrganges bey einigen 
Sa
tgeihie1'en. 1840. 8° z tablicIf. 


-
>>>
- 118 - 


4. .Anatomi8che Bemm'kungen ube'l' A8Ca?,is megalocepltala 
Cloqueti. Powyzsze dwie prace ogłosił w "Dorpatische J ahr- 
bUcher" (1840). 
5. Z materyjałów nagromadzonych w Wilnie, pisywał 
o p o t w o r a c h z w i e r z ę c y c h, jak utrzymuje ADAl\lO- 
WICZ (1. c. 84) do "Sendungen der Kurlłindischen GeselIscbaft 
fUr Literatur und Kunst". Mitawa. 1845. 2-gi tom, lecz powyz- 
szego zbioru nie mieliśmy w ręku, dla tego i opracach tam ogło- 
szonych, nic więcej nad to nie wiemy. 
V. BALBlANI KONSTANTY. 
Prof. BOJANUS jeszcze w r. 1817 ogłosił w "Isis" na str. 
2089 opis anatomiczny pijawki ze znakomitemi rycinami. Po- 
niewaz przy pracy tej pomagał profesorowi BALBlANI, przeto, 
przedmiot dla siebie nie nowy, lecz ciekawy dla ogółu, wziął za 
przedmiot rozprawy doktorskiej. Praca tama tytuł: Anatome him- 
(li7li8 medicinalis. Dissertatio inaugumlis. ViInae Zawadzki. 1819. 
8 0 . str. 23, Szkoda, ze rycin nie podał, co było tem łatwiej, ze 
chętny dla swych słuchaczów BOJANU8, byłby zapewne wła- 
snych rysunków udzielił. W rozprawie tej, oprócz ściśle anato- 
micznego opisania, znajduje się mnóstwo uwag fizyjoIogicznych, 
VI. NIEZABITOWSKI KAJETAN LUBICz. Znawca litewskie- 
go języka i znany wydawca kalendarzy, ogłosił: Diff
?'entes ob- 
servatio7ls sur [es abeilles, 
'eclleilles pa?' plusieu?'s ecrimin8, t?'es di- 
stinguds, anciens et mode?'nes, Bltt,'e aut?'eS pa?' l' abb,] Kluk, chanoine 
de Kruszwice, dans un ?'age en po[onais, a l'usage de se8 conci- 
toyens imp?ime a Va1'8ovie 1780 et tout nouvellement tmduites pour la 
p?'emic?'e foi8 en langue lituanienne oU8amogitienne, pal' Cyprien j'v'ie- 
zabitowski ViIIlo. 1823 8°. str. 75. Toż po litewsku przez CYPRYA- 
NA NIEZABlTOWSKIEGO. \Vilno. 1823. 8- o. 
VII. MUYI:!CHEL KAROL J USTUS. Za przedmiot swej roz- 
prawy inauguralllej wziął: 
SynolIima myologica equi. Di8S. inaug. Vilnae 1829. 8 0 . 2 kol. 
str. 71, w której porównał mięśnie końskie z IlHlzkiemi. 
VIII. KRYNICIU JAN. Znakomity entomolog polski, wy- 
chowywał się w Uniwersytecie wileńskim i wówczas to rozpo- 


l) S. cZigóły viog)'afic
ne podaliśmy w monogrllfii: "Doktorowie medy- 
cyny promowa.ni,w 'ViInie" -szczigólniej w wydaniu 2-em do dl'uku Pl'zygoto- 
wanem, znacznie powiększonem.
>>>
119 - 


czął badania entomologiczne, które go później, gdy był profeso- 
rem w Cbarkowie, postawiły w szeregu znakomitych naturali- 
stów Polskich. 
l. W "Dzienniku wileńskim" ogłosił: Spis celniej- 
szych owad6w, zebranych w okolicach Charkowa, 
O d e s s y i i n n y c h m i ej s c o w o Ś c i a c h g u b e r n ii C h e r- 
sońskiej, 1828 Umiejęt. i Sztuki III 331. 
2. Enurneratio coleoptet'orurn Rossiae meridiollalis et praeci- 
pue in Univel'sitatis Caesareae Cha'l'koviensis circulo obvenientium, quae 
annorurn 1827 -1831 Spatio observavit. 
(Sult d. l. Soc. lmp. de Nat;I.1'. des Moscou. t. V.). 
3. Araclmog'1'apltiae Rossiclle decas I. :Moskwa 1837 8-0. 
4. Observationes quaedam... de ,'eptilibus i7ldigenis. Mo- 
skwa 18378-0. 
IX. JAN t;KIBA, wychowaniec Uniwersytetu wileńskiego, 
ogłosił: l). 
De osse hyoideo uri c. tabula. Dissertatio inaugumlis. Vilnae 
1834, 8-0 st... 31. 1 tablica. 
W rozprawie tej, trzymając się odnośnych prac BOJA- 
NUSA, dowodzi, że istotną różnicą szkieletu żubra od wołu, jest 
kwadratowa a nie trójkątna postać kości międzyciemieniowych 
(ossa intterparietalia). Druga różnica polega na tern, iż rogi 
u żubra nie od wierzchołka głowy, ale z czoła początek swój 
biorą. (ADAMOWICZ I. c. 84). 
X. KUMELSKI N. A. Należy do bardzo zasłużonych 
popularyzatorów nauk przyrodniczych, na Litwie. Urodzo- 
ny dnia 6 Czerwca 1802 r., umarł 9 Sierpnia 1853 r. Po ukoń- 
czeniu w r. 1819 nauk w Gimnazyjum JliIiędzyrzeckiem, pełnił 
tamże obowiązki nauczyciela języka niemieckiego. Następnie 
stndyjował nauki przyrodnicze w Uniwersytecie wileńskim. \V r. 
1826 powvłany przez Radę Uniwersytetu wil
ńskiego, do za- 
jęcia w nim katedry technologii powszechnej, celem udoskona- 
lenia się, wyjecha) za granicę na trzy lata; po powrocie nie 
znalazłszy Uniwersytetu, wszedł do służby w Królestwie pol- 
skiem i osiedlił się w Warszawie 2). 


l) Biografia uu: Doktorowie med):cyny pr,)mo",ani w Wilnie. 
2) Cmentxrz Pow
zkowski II 34. 


-
>>>
- 120 - 


W odrodzonym "Dzienniku Wileńskim" po roku 1825, 
}.edagował dział nauk naturalnych, zasilając go mnóstwemc 
artykułów naukowych. W tern miejscu wyliczymy te tylko 
prace, które podpisał swoj 13m nazwiskiem, pominąć musimy 
te, które są bezimienne, jakkolwiek ze sposobu pisania, łatwo 
oznaczyć autol'a. Równiez pomijamy tłumaczenia znakomitych 
nawet artykułów zoologicznych Ii tylko dla tego, ze tłumacz 
nie jest podpisany. 
1. O nowych rybach i muszlach w różnych 
miejscach odkrytych, 1826 Um. i Szt. l. 10. 
2. Nowsze spostrzezenia o rekinie pp. OULY 
i GAIMARD, 1826 Um. i szt. l. 133. 
3. N o wed o n i e s i e n i a o b y t n o ś c i j e d n o r o ż c a, 
1826, tamże str. 168. 
4. O jeleniu zwanym Wapiti, tamze 172. 
5. O p rz e z n acze n i u wąsów u kota i wielu in- 
nych zwierząt. Postrzeżenia p. BRUGTONA tamże 235. 
6. C z ł o w i e k, c z y li n o wa k la s y fi k a c y jar o d u 
ludzkiego, p. BORY de ST. VINCENT, 1826 Um. Szt. I. 263. 
7. O w ę ż a c h z k i I k 11 g ł -o w a ID i, tamże 267. 
8. O w ę z a c h s i n g a p o r s k i c h, ta.mże 293. 
9. Małpeczka złocisto-czarna (Hapale cltrysome- 
las), 1827 Um. Szt. II. 238. 
10. Nowo odkryta małpa, podobna do człowie- 
k a, 1827 Um. Szt. n. 238. 
Ił. Szczególny gatunek sowy amerykańskiej, 
tamże 265. 
12. O grzechotnikach tamże 398. 
13. O Girafie tamże 406. 
Wspólnie z STANISŁAWEM GORSIUM opracował i wydał: 
14. Zoologija albo historyja naturalna zwie- 
rząt w głównych zasadach, podług systematu LIN- 
NEUSZA, trybem BLUMEN13ACHA z wielą dodatków i od- 
mian, zastosowanych do dzisiejszego stanu tej 
nauki, dla użytku młodzieży szkolnej, ułożona 
przez N. A. KUMELSKIEGO i S. B. GORSKIEGO. Wilno GLUECKS- 
BERG 1836, 8-0 część l-a i 2-a; część 3-a, ZAWADZKI 1837. 
Dzieło powyzsze było bardzo na dobie. Od czasu JUNDZILŁA 



 
ł 


-
>>>
. 
i 


- 121 -- 


nie było podręcznika. któryby dawał młodziezy pojęcie o cało- 
kształcie nauki. Prócz tego, widzieliśmy wyzej, że JUNDZIŁŁ 
od r. 1807, dzieła swego nie przerabiał, lecz w niezmienionej 
postaci parę wydań uskutecznił; bez wątpienia był on znako- 
mitym człowiekiem, lecz praca powyższa nieodpowiadała w zu- 
pełności ówczesnym wymaganiom. Znakomita zklJ:d inąd praca 
EICHWALDA, pisaną była, jak wiadomo, po łacinie, dla ogółu 
przeto dostępną nie była. Krytyczny rozbiór tej pracy, po- 
mieściły "Wizerunki i roztrząsania naukowe" 1837 xvrr 
128 i n. 
XI. GORSKI STANISŁAW BATYS ogłosił. 
1. Analecta de entomograpltiam provinciarum occidentali me- 
9'idionalium ImpM'ii 9'ossici FascicuI. I. Berlin. Nicolai 1852, 4-0 
str. 'XXI 215, 3 tablice kolorowane. 
2. HAMEL P. J. dr. med. Wiadomość historyczna. 
o Ozerwcu arabskim i polskim, czytana na po si e- 
dz en i u St. P e te1'S burgski ej A k ad e mU nauk d ni !lo 
4 Maj a 1833 r. tłómaczona z niemieckiego przez S. B. (STA- 
NISŁAW GORSKI), z przydaniem ogólnego rysu cha- 
rakterów i obyczajów Czerwca polskiego, jednej 
tablicy i karty błot Polesia według ZWIUKERA z.r. 
1650. Wilno nakład i druk A. MARcINOWSKIEGO, 18374-0 
72 i 2 tabI. 
Krytyczne sprawozdanie o powyższej pracy czytaj w "W i- 
zyr. i roztrząs. nauk." 1837 XVIII 151. 
XII. TEBLUCZYŃSKI A. Ksiądz bazylijan. Ogłosił 
w "Dzienniku wileńskim:" 
1. Rozmaite zdania ichtyjoIogów, tyczące się 
karpi i linów, 1826 Nauki Stosowane III 60. 
2. Owca karamańska, tam ze III 328. 
XIII. ŁAWICKI MIKOŁAJ ogłosił: 
Nowy gatunek wolu nadzwyczajnej wielkości, 
którego Indyjanie HAUER zowią. "Dziennik wileński," 
1826 Umiejętności i Sztuki I 168. 
XIV. BRINKEN, b ar o n, ogłosił w "Dzienniku wileń- 
skim:" 
O żubrze litewskim, 1829 Um. i Szt. IV 183.
>>>
- ] 22 - 


xv. Ż u b r. T u r. Zuakomity artykuł, drukowauy bez- 
imienuie w" Wizerunkach i roztrząsaniach naukowych'" Po- 
-czet nowy 11 str. 114. 
XVI. TYZENHAUZ KONSTANTY. Należy do bardzo za- 
służonych zoologów wileńskich. Wychowanie specyjalne odebrał 
w Uniwersytecie wileńskim, a osiadłszy na wsi, gorliwie zaj- 
mował się ornitologiją. Najważniejszem dziełem, które euro- 
pejską sławę zjednało autorowi, jest trzytomowe wyllane w Wil- 
nie w r. ]843, pod tyt.ułem: 
l. Ornitologia pows1.echna, czyli opisanie 
ptaków, wszystkich części świata i t. d. Wilno, nakład 
autora, druk TEOFłLA GLUECKSBERGA, 8-0 Maj I OXXVllI 
509, II G02, III G47. Przy układzie trzymał się TEMJ\IINCKA, 
jednego z nlłjznakomitszych owoczesnych ol'l1itologów. 00 
się tyczy opisów, to jak sam autol' pisze znaczniejsza 
ich część wziętą była z natury, reszta zaś z naj dokładniej- 
szych rycin, jakiemi są tablice kolorowane: BUFFON'A, TEM- 
MINCK'A, BORIOIAUSEN'A, LE V AILLAN'r'A, VIEILLOT'A. LF.s- 
SON'A, SPIX'A i innych, lub z opisów autorów. na których rze- 
telności śmiało polegał. Na tyle był ostrożnym w wyboI'ze, 
że wątpliwe gatunki zupełnie wyłączył, a mniej pewne-znakiem 
zapytania oznaczył. Wydając tom pierwszy pomnikowego 
swego dzieła, nosił się już wówczas z myślą napisania orni- 
tologii krajowej, dla tego w powszechnej, mówiąc o krajowych 
})tak3.ch, musiał się trzymać ogólnego planu. 
Dla przygotowania czytelnika, wydał ogólne zasady orni- 
tologii pod tytułem: 
2. Zasady ornitologii, albo nauki o ptakach, . 
obejmujące: rys postępu jej literatury, taksono- 
mią, głosoIogią i terminologią, przez.... z przyda- 
niem 5 tablic litografowanych i jednej tablicy 
kolorowanej. Wilno, autor, druk ZAWADZKIEGO, 18418-0 
165. Ornitologii krajowej nie napisał, lecz przygotowane ry- 
ciny do niej, a może i noty zużytkowane zostały w ten sposób, 
że TACZANOWSKI wydał je w r. 1862 w Warszawie: 
3. O o log i a p t a k ó w p o I s k i c h w y s t a w i o n a 
n a 170 t a b l i c a c h r y t Y c h n a m i e d z i i k o lor o w a- 
n y c h, d o k t ó r y c h o p i s y u ł o żył WŁADYSŁAW TACZA-
>>>
- 123 - 


NOWSKI, P o P r z e d z o n a p o c h wal II: TYZENHAUZA przez 
ANTONIEGO WAG
. Warszawa, druk Gazety Polskiej 1862, 
8-0 XXVI, V 524,5 i atlas. 
Na polu Iiterackiem dal się poznać z piel'wszą swą mOllO- 
grafiją o Sowie, którą wydal w r. 1830 pod tytułem: 
4. R o z p r a w a . o S o w i e I a p o ń s k i li j, Z II a I e- 
z i o li e j li a L i t w i e. Wilno 1830 z tablicą. 
5. Toz po francuzku W Revue et mag. zoologique 1851- 
6. Toż po niemiecku w A'l'cltiv. f. Natu'l'gescht. Ber- 
lin 1852. 
7. O orla ch europejskich, czyli uwagi 
n a d li i e k t ó r e m i p t a k a ID i d r a p i e z n e ID i w E u- 
ropie. 
(Rev. Zoolog. 1847). 
8. O d e s z c z li o wad z i ID i o r o b a k a c h s p a- 
d ł Y c 11 z e Ś li i e g i e m. 
(BibI. warsz. ]849, II 189, III 188). 
9. Mittlteilullg iwer ei'lle'll im fVilna'schem Gouvernement 
beobachtetel
 lnsecten-Regen. Riga, 1850, 8-0 str. 7 z tablicą. 
10. O g ó l n e p o s t r z e ż e n i a o g ą s i e n i c a c h z a- 
s i e w o m s z k o d I i w Y c h. Warszawa 1838,8-0. 
11. P o s t r z e ź e n i a n a d n i e k t ó r e m i g a t u n- 
kami ryb na Litwie. 
Tę pracę dolączono do cytowanej Zoologii KUMELSKIJ-:GO 
i GORSKIEGO. 
12. O p ł o d z e n i u s i ę pyrcltula e'l'ist?'ina. 
(Rev. zooI. 1851). 
13. Notice sU?' le Myo/JJus Dryas, 'l'econnu comme espece eu- 
ropeene suvie des quelques obse'l'vatio7ts sur Te loir a l' Eu'l'ope ci Utat 
de domestication, Paryż 1850 8-0. 
14. Catalogus avium et mamm,dium in Europa. Ryga 
1848 fol. 
15. Dostrzeżenia ornitologiczne pod wzglę- 
dem przylotu i odlotu ptaków wędrującyclJ. 
(Bib l. warszawska. 1844, IV 162). 
16. O b a r w a c h k a c z k i. 
(Rev, Zoolog. ]847).
>>>
- ] 24 - 


17. K o s z a t k i w l a s a c h li t e w s k i c h. Biblioteka 
warszaw. 1848, fi 158. 
Wszystkie prace TYZENHAuzA nacechowane są głęboką 
znajomością przedmiotu i wielkiem zamiłowaniem. Krytyka 
ornitologii powszechnej w "Tygodniku Petersburgskim" 1844 
X
 23, zasłużone oddaje pochwały. ADAMOWICZ opisał życie 
i prace tee-J znakomitego męża w języku francuzkim i ogłosił 
w " Bullet. d. l. Societ. Natur. de MOSColt" 1853, Nr. 4, a roz- 
powszechnił tę biografię GUSTAW BELKE, podając ją w tłuma- 
czeniu PoIskiem w Bibliotece warszawskiej (1855. IV 205). 
XVII. PLATElt DE BROEL ADA"I zajmował się naukami 
przyrodniczemi z wielkiem zamiłowaniem. Opisał zwierzęta 
ssące, ptaki i ryby, początkowie, jak pisze dla własnej cieka- 
wości, by wiedziM. ile posiadamy rodzajów i gatunków zwie- 
rząt ssących, ptaków i ryb krajowych, i dopiero po jej ułoże- 
niu, sądząc, iż ona nie będzie bez interesu dla ogółu, ogłosił dru-, 
kiem pod tytułem: 
l. S p i s z w i e l' z ą t s s ą c y c II, p t a k ó w i l' Y b 
kraj o w y c h, s Y s t e m a t y c z n i e u ł o ż o n y, n a o d- 
działy, rzędy, pokrewieństwa, rodzaje i ga- 
t u n k i. Wilno ZAW ADZKI, 1852 8-0 str. 160 i 2. 
I Ze spisu tego okazało się, że ogólna liczba na świecie 
znanych zwierząt ssących (w r. 1852), składa się z 210 rodza- 
jów; 1872 gatunków, z nich krajowych 31 rodzajów, 91 gatun- 
k6w, ptaków 231 rodzajów; 272; gatunków, z nic:h krajowych 
91 rodzajów, 370 gatunków; ryb 298 rodzajów, 1261 gatunków, 
z nich kl'ajowych 28 rodzajów, 63 gatunków; 
2. O z i m o w y m m i e r n i k u o wad z i e w y n i- 
s z c z aj ą c y m o w o c o we s li d y. Bubon. VIII 269. 
XVlll. BELKE GUSTAW. Aczkolwiek nie pobierał nauk 
na Litwie. lecz z uwagi, że prace uczonych wileliskich prze- 
ważny wpływ na niego wywierały, a co ważniejsza, ze niektóre. 
pisma ogłaszał na Litwie, przeto te ostatnie poniżej wyliczamy, 
żałując, że nie możemy podać dokładnego spisu prac jego. pi- 
sanych po francuzku. który posiadamy, gdyż pisma te ogła- 
szał poza granicami Litwy. BET_leE swemi pracami przyczy- 
niał się do rozwoju i popularyzacyi nauk przyrodniczych na 
Litwie, wówczas, g(ly już nie stało Akademii medyko-chil'ur-
>>>
l 


- 125 - 


'gicznej. Rozbudzenie przeto zamiłowania do tych umiejętności, 
w znacznej części, jak rzekliśmy, przynależy się BELKIEMU. 
Ogłosił: 
1. M a s t o log i j a c z y I i h i s t o ryj a n a t u r a I- 
n a z w i e r z ą t s s ą c y c h, o b e j m u j ą c a o p i s Y i c h 
r o d z aj 6 w, g a t u n k ó w, o d m i a n i t. d., 3 tomy in 8 o, 
Wilno ZAWADZKI 1847. 
2. O o wad a c h s z k o d I i w Y c h g o s p o d a r s t w u 
wiejskiemu i o sposobach ustrzeżenia się od 
n i c h, l u b z m n i e j s z e n i a i c h l i c z by. Żytomierz, 
HUSSAROWSKI. 1861 8-0 str. 328 XXX. 
3. O s z a rań c z y, s p o s o b a c h jej w y g u b i e- 
n i a, napisał... Żytomierz HUSSAROWSKI, 18608-0, str. 31 II. 
XIX. DUVAL HENRYK LUDWIK MIKOŁAJ. H i s t o ryj a 
n a t u r a l n a d l a d z i e c i, p o d ł u g a t I a s u p o W s z e c h- 
nego nauk pana... kawalera legii bo nor. Tomów 
III z kilkuset rycinami litogr. Wilno, wydawca OZI
BŁOWSKI, 
druk ZAWADZKIEGO, 1843-1844 12-0. Część l-a sb-. 83; Ozęść 
II str. 9
; Część III IV 232; Ozęść V VI 184. 
XX. ADAMOWICZ A. F. O zębie mamutowym, 
z n a I e z i o 11 y m b I i s k o W i I n a. Wilno GLUECKSBERG 
1846 8-0. 
Do tego działu zaliczymy jeszcze OUVIERA lekcy je, które 
jakkolwiek traktują całość nauk przyrodzonych, a nie jedną 
ZooIogiję, jednakże, aby nie powtarzać tego dzieła przy każdym 
dziale, tu go pomieszczamy: 
XXI. CUVIER JERZY. H i s t o ryj a 11 a u k II r Z Y r o- 
d z o n y c h p o d ł u g u s t n e g o w y kła li u JERZEGO KIU- 
WIERA (OUVIER) U ł o ż o n a i li Z U P e ł n i o n a p r z e z P. 
MADELEN DE ST. Azy, n a j ę Z Y k p o 1 s k i p r z e ł o ż y I i 
i d o d a t k a m i d o p i ś m i e n n i c t W a p o I s k i e g o o d- 
n o s z ą c e m i s i ę w z b o g a c i l i GUSTA W BELKE i ALE- 
KSANDER KREMER. Wilno, nakładem i drukiem JÓZEFA ZA- 
WADZKIEGO 1854-1855, 8-0 tom I 2 k. od V-XII 275; II 2 k. 
od V-VIII 514; III 2 k. od V-VIII 216; IV 2 k. YII-VIII 324; 
V 2 k. V-XVI 288. 
Uzupełnieniem powyższego jest dzieło ADAMOWICZA, 
O którem poniżej i
>>>
- 126 - 


XXII. P. 
'LOURENS JERZY CUVIER l J e g o p r a c e 
p r z e Z... S e k r e t a r Z a n i e Z m i e n n e g o A k a d e m i i 
n a u kit. d. D Z i e ł o, o b e j m uj ą C e t r e s ć h i s t o r y i 
II a t u r a l n El j z w i e r z ą t, c z y l i z o o log i i, a n a t o- 
m i i p o rów n a w c z El j, n a u k i o s z c z 'Ii t k a c h k o p a I- 
n y c h z w i e r z II: t ś w i a t a p i e r w o t n e g o c z y I i p a- 
l e o n t o log i i, o s t e o log i i; t u d z i e 
 h i s t o r y i n a- 
t u r a I n El j f i l o z o f i c z n El j p r z e ł o żył z f r a n c u z- 
k i e g o GUSTAW BELKE. Wilno. drukiem JÓZEFA ZAWADZ- 
KIEGO 1851, 8 o 3 k. od str. V- VII 195. 


R O Z D Z I A Ł VII. 


Botanika. 


Mówiąc o stanie Botaniki za czasów Akademii, musimy 
chociaz w kilku słownch zanutować, w jaki sposób rozwijała się 
nauka botaniki na Litwie, w okresie przedakademickim. Coś- 
my powiedzieli o Zoologii, to się w zupełności stosować może 
i do Botaniki, ze Litwa wyprzedziła inne pl'owincyje pod 
względem uczonych studyjów uad florą krajową. Jeszcze za 
STANISŁAWA AUGUSTA, francuz GILIBERT I) pisał o florze Iitew- 


') JAN EMMANUEL GILIBERT, urodził się w Lu
dunie 21 Czerwca 1741 
r. Stopi,'ń duktora medycyny otrzymał w Montpellier w r. 1760. Mianowany 
wkrótce poMm profesorem botaniki w rodzinnem mieBcie. Na Mm stanowisku 
poznajomił się z DOWNAROWlCZEM, (który podróżował w interesach 1'YZEN- 
HAUZA) i zachęcony przez niego do osiedleni:t się na Litwi£', opuBcił Lugdun 
i przybył do Grodna na proll-sOl'a do założonej przez 1'YZ
;NHAUZA szkoły le- 
karskiej. W Horodnicy urządził ogród botaniczny i wykł:td:lł razem z Vm- 
lONEM i MUENTZEM wf'zystkie przedmioty nauk lekarskich i weterynaryjnych. 
Gdy szkol a ta zamkniętą została w r. 1780, GILIBEItT razem ze swemi zbio- 
rami przeniósł się do świeżo urządzonej Szkoły Głównej litew8kiej w Wilnie, 
gdzie z wielką stmtą dla nauki tylko do roku 1'783 pozostawał. Przeniósłszy 
sif do Francyi, zamieszka' w rodzinnem mieście, gdzie zakończył życie dnia 
2 WrzeRni:t 1814 l'. Życie jego i pism:t opisał ADAMOWICZ \V swej rozprawie: 
Krótki rys początków i postępu Anatomii w Polsce i Li twie. 
WIlno 1855 olI stronicy 38- 51.
>>>
( 


- 127 - 


skiej; o której znakomity botanik JUNDZIŁŁ STANISŁAW pisze, 
że "dzieło to (flora) będzie przewodnikiem tym, którzy kiedy 
o roślinach litewskich pisać będą, a najpóźniej sza potomnoś
 
tę mu zawsze oddawać będzie sprawiedliwość. iż on pierw8zy 
nam do prawdziwej botaniki usłał drogę. on pierwszy tej tak 
pięknej i pożytecznej nauki rzucił nasiona 
 I). Tego !'lądu nie 
podzielała ówczesna inteligencyja \V Szkole Głównej litewskil'* 
wspomina przynajmniej o tern tenże sam J UNDZIŁL w "Z b i o - 
rze ułamkowy ch w iad Om ości o oso b a c h i zakła- 
dach w dawniejszym i obecnym (1829) stanie wileń- 
skiego Uniwersytetu" 2). W każdym razie pl'ace bo- 
taniczne Gn,lBlmTA miały niezmiernie doniosłe znaczenie. 
Ścisłość naukowa badania, sposób przedstawienia rzeczy spra- 
wiły, że późniejsi badacze flory krajowej, jak: JUNDZIŁŁOWIE. 
BESSIER, ANDRZEJOWSKI, GORSKI i inni, poszli wskazaną przez 
niego drogą. GILlllEIn' swoją florę, której tytuł całkowity 
brzmi, jak następuje: 
Flora Lithuanic(
 inclwata, seu enumeratio planta1'urn circa 
G1'odnam collegit et d.eterminavit J OANNES En}lANUEL GILI- 
BERT i t. d. 
wydawał seryjami (collectio): Collectio p1'ima: Monopetalae 
n01
figuratae. Na wstępie zeszytu pierwszego umieścił - ChlO1'is 
Grodnensis, ułożoną podług LINNEUSZA, zkąd łatwy wniosek, że 
to wziął z LINNEUSZA, co się nie sprzeciwiało jego przekonaniu. 
Collcctio secunda: Labiatae et ri7lgentes. Przy końcu tego zeszytu 
znajduje się artykuł satyryczny C1ti bono? (od str. 142-164). 
Collectio tel'tia: 1I1onopetalae compositae. Tu należy jeszcze: "Su- 
plementum primae et secundae collectionis jlome litlmanicae in qua 
nltmeratis et descriptis plantis adiiciuntur earum vires medicinales, 
aut usus domesticus a(lnotalu1'" i kończy się na stronicy 308: finis 
Volumell primi, Vilnae 1782, zatem idą JIlonita z napisem u dołu: 
Datum Gl'odnae J. E. GILIBERT 15 Mai anno 1781 i errata 
1 karta. Pierwsze te trzy Collectiones drukowane były w Gro- 


I.. 
l) Opisanie rOBlin litewskich podłng nkładu LINNEU8ZA 1791 na stl'. 
47 wstępu. 
2) PiBffio zbiorowe wileńskie 1859. str. 149 przypisek.
>>>
- 128 - 


dnie, w 1781 roku. Część 3-a nie była znaną autorowi ar- 
tykułu: 
Wiadomości o stanie nauk przyrodzonych wXVIlI 
wieku w Polsce'). Rzadkość taka zdaje się potwierdzać 
zdanie B. S. JUNDZIŁŁA, w cytowanym powyżej artykule, gdzie 
pisze: "Po oddaleniu si
 GILIBERTA, całe wydanie tego wzo- 
rowie wypracowanego o roślinach naszych dzieła, uznane za 
próżny W xięgarni ciężar, do fabryki tabacznej w Zakrecie, 
na zawijanie tabaki przedane zostało. Od tej całkowitej za- 
gnby ledwo pięć egzempIaJ.zy, kupując je dla siebie i niektórych 
bibliotek ocaliłem; i tyleż mogło ich pozost,ać w rękach kilku 
gorliwszych uczniów tego szanownego profesora. Inaczej ślad- 
by podobno nie został pierwszego w kraju naszym nauki tej 
zarodu." Powyższe niech będzie usprawiedliwieniem dla nas, 
że szczegółowo pod wzgIęde:Ql bibliograficznym dzieło to opi- 
sujemy. 
GILIBERT, prowadził w Wilnie druk w dalszym ciągu 
swojej flory; Collectio quarta: 11mbellifel'ae cruciatae, papilionaceaej 
Colletio quinta: polypetalae palwi et multi -stamineae, Vilnae 1782. 
Na tej zasadzie, że HILIBERT w przypisku na korlcu seryi V-ej 
(str. 293), obiecuje wydanie następnycb seryi, autorowie wspom- 
nianego artykułu: " Wiadomości o stanie nauk przyrodzt.mycb" 
i t. d. przypuszczają, że więcej musiał wydrukować. Nam się 
to nie zdaje. 
TUNDZIŁŁ bowiem, wspomniałby o dalszycb po- 
szytach bez wątpienia. 
Jednym z najpilniejszych uczniów GILIBERTA był BONIFA- 
CY STANISŁAW JUNDZIŁŁ. Nauka botaniki stała się odtąd 
najuIubieńszem zajęciem młodego pijara, kiedy po wielu la- 
tach, jako vice-profesor szkoły Głównej litewskiej, osiedlił si
 
w Wiluie. Działalność jego profesorska i naukowa szybko się 
rozwijała. Pracami swerni w języku polskim i założeniem 
ogrodu botanicznego, do dziś dnia istniejącego, chociaż w innym 
charakterze, zasłużył sobie na wdzięczne wspomnienie u po- 
tomności. Pierwszą jego pracą z dziedziny butaniki na szerszą 
skalę, było: 


') Uisturyja Illluk p1'7.,VroJwn)'ch przez CUVIERA tom IV slj'. 296 
przypisek.
>>>
129 - 


1. Opisanie roślin w prowincyi W. X. Iitew- 

kiego, naturalnie rosnących, według układu LIN- 
NEUSZA przez... w Wilnie 1791, 8-0, w drukarni J. K. 
.Mci y RzepIitey u XX. Pi arów. 
'V e wstępie pomieścił uczoną rozprawę o botanice (1-38), 
'Ze szczegóInem uwzględnieniem literatury tego przedmiotu 
(39-52); układy sztuczne (52-61); biografiję LINNEUSZA (62- 
76), wreszcie opisanie roślin, z objaśnieniem na początku, co to 
jest układ LINNEUSZA \ 77 -570). 
Regestr polski rodzajowych nazwisk polskich zakOlicza 
dzieło, które przez wspólczesnycL nader pocbIebnie było przy- 
jęte. STANISŁAW AUGUST polecił wybić złoty mEdal, który 
wraz z Jistem królewskim był doręczony młodemu pracowni- 
kowi. Toż samo dzieło, lecz z pominięciem wstępu i życia 
LINNEUSZA, wyszlo w powt6rnem wydaniu, \V Wilnie, \V 1'. 1818; 
8-0, str. 333 nlb. 16.21. 
-Wspomina JUNDZILŁ w cytowanym j)Owyżej artykule, że 
X. PoczonuT, przeglądając pierwsze poszyty (Collectiones) flory 
litewskiej GILIBEUTA, a widząc w nich niezrozumiałe sobie S11- 
.che opisy i nie znajdując, jak u SYRENIUSZA, wskazanych na 
choroby Iekarski.ch skutków, miał wyrzec ze zwyczajną sobie 
opryskliwością: Czegóż nas ten zawołany cudzoziemiec na- 
uczył? i t. d. Otóż bardzo być moie, że JUNDZJŁŁ, pmgnąc 
z jednej strony dogodzić wymaganiom ówczesnych kierowni- 
ków nauczania, z drugiej zaspokoić potI'xebę ogólną, napisał 
i wydał dzieło pod tytułem: 
2. Botanika St050wana czyli wiadomość o wła- 
-s n o ś ci a c h i u ż y c i u roś li II W h a n d lu, e k o II o m i c e, l' -ę- 
k o d z i e ł a c h, o i c h oj c z y z u i e, m n o ż e n i u, u t l' Z Y m a n i u, 
według układu LI:-iNEUSZA przez... w Wilnie, w dru- 
karni (lyecezaInej roku 1799,8-0 str. 496. 
W czasie przemiany Szkoły Głównej Litewskiej na Uni- 
wersytet z wykładem polskim, J UNDZILŁ miał polecenie roz- 
patrzM podł'ęczniki z zoologii i botaniki, wydaue przez komi- 
syję edukacyjną. Niedostateczność ich przedstawił na Radzie 
Uniwel'syteckiej, i zarazem przeczytał program nowego nkła- 
du dzieł elementarnych. Po zatwierdzeniu powyższego, napisał 
wstęlme wiadomości z botaniki, zawierające w sobie fizyjo- 
Stan nauk Ikr. f91
>>>
- 130 - 


logiję roślin i nl1ukę wyrazów, czyli terminologiję, które po(f. 
tytułem: 
'3. p o c z ą t k i b o t a n i k i I, F i z y .l o log i jar o ś I i n; 
n. Nauka wyrazów, przez... Członka Towarzystwa 
Przyjaciół nauk warszawskiego, 'Varszawa u XXr 
Piarów 180-1, 8-0, 113 i 112 i 17 tablic, drukiem ogłosił. Dzieło' 
to przyjęte, jako elementarne, zasłużonym cieszyło się roz- 
glosem. 
4. Tegoż dzieła wyda. nie drugie. Wilno, ZAWADZKI. 
18188-0, str. 153 17 tabHc. 
5. 'Vydauie trzecie. 'ViIno ZAWADZIU 1829, 8-0,. 
str. 15
, 17 talJHc. 
O dalszyc11 jego prac,lch powiemy poniżej. Na stan'lwisklT 
profesora lIistoryi naturalnej prze1Jył aż do roku 182:!, w któ- 
rym pozyskał emeryturę. Katedrę jego zajął synowiec J UNDZILb 
JÓZEF, który 0(1 roku 1815 zarządzał ogrodem botanicznYll1 r 
Pierwszy rok prowadził wykłady młody professor pod kierun- 
kiem i podług podręczników swego stryja; lecz już od roku. 
następnegH, jak czytamy w ówczesnym programie nauk. ułozył 
kurs własny i podług niego miewał lekcyj e, aż do zamknięcia 
Uniwersytetu. Do druku podal: 
O p i s a 11 i e l' oś 1i n w L i t w i e, n a W o ł y n i u, P o d o-- 
lu i Ukrainie dziko rosnących, jako i oswojonych, 
podług wyclania szesnastego układu roślin LIN- 
NEUSZA P r z e.z.... Wilno, ZA w ADZKI, własnym nakładem 1820- 
8-0, stl'. 583. 
'V e wstępi.e wspolllina alltor, M wyczerpani.e w handlu 
dziel a JUNDZILLA: Opisanie roślin litewskich, bylo najgłówniej- 
szą pobudką do napisania cytowanego podręcznika. Również. 
układ LINNEUSZA ulegl znacznym przemianom, szczególniej przez 
SPRENGLA poczynionym. Autor te zmiany u względnił i wiele no- 
wych wyrazów utworzył. Nowości te na stronicy VIII-ej wydru- 
kowal. Dość je pl'zejrzM, aby się przekonać, że 1Jal'dzo wiele 
z nich pozyskitlo prawa ohywatelstwa i do dziś dnia utrzymały 
się w słownictwie hot anicznE'nn polskii3ll1. 
Po zamknięciu Uniwersyt.et.u, w noWO utwol'zonAj Akade- 
mii medsko chirurgicznej wilmlskiej wykładał 1Jotanikę znany 
ent,omol.,g i nie mnićj slawny botanik wi1ei1.sld Sl'ANISL.-\W BA-
>>>
- 131 - 


TYS GORSlU. O nim będziemy mieli sposobność mówić jeszcze 
między nauczającymi, tu winniśmy dodać, że pl'elekcyje jAgo 
w Akademii, prowadzone w języku rosyjskim, a w pierwszYC:1 
latacb po łacinie, nie wplywały na rozwój literatury ojczystej. 
Wykłady prowadził podług wskazanych sobie podręczników: DJ.:- 
CANDOLLE: 1'1uJul'ie Jlćmentaire de la botaniquej Essai sur [es Jamille.i 
natw'elles i RICHARD'.A: Botanif}lJe mediclde. Słucbacze zniewo- 
leni byli korzystać z prac poprzedllikbw swego profesora mia- 
.lowicie: JU
WZILL6w i studiować ogłoszone rozprawy ANDl{zE- 
JOWSlilEGO, RI-:SSERA i innych, majłlcycb za przedmiot l)rze- 
ważnie flOl'ę krajową. 
Wykłady botaniki w Akademii zawieszone zostały na 
dwa lata przed zamknięciem ostatecznem tego zakładu. Cyto- 
waliśmy bowiem poprzednio, że pierwsze trzy kursa zamkni;!to 
w r. 1840. 
Pozostaję nam wyliczyć te dzieła i rozprawy, które si
 
p'Jjawily w druku w j.ozpatrywanej przez nas epoce. 
1. J UKDZILL ST.AN'ISL \ w BOXU'ACY. Pocbodził z Litwy, 
z rodzhl)' zamożnej, O'siadlej w rodowym majątku Jasieniec, 
\\' powiecie lidzkim, gdzie się urodził dnia 6 Maja 1761 rokn. 
Pierwiastkowe wychowanie pobierał u Pijarów w Lidzie. Za- 
cLęcony przez przełożl)nycl1, wstąpił do zakonu i nowicyjat od- 
bywał w slawnem koIIegillm Inbieszowskiem. Od r. 1779 peł- 
nił obowił1zki nauczycielskie najpierw w Rosieniach, później 
w Wilnie Ponieważ w tym czasie Akademija jezuicka wio 
leliska uległa zupełnej reorganizR,:yi i ze szkoły ducbown
i 
na świecką Szkołę Główllą Litewską zamienioną została, prze- 
to młtHlzież ówczesna zaczęła cbętnie garnąć się na wykłady 
znakomitych !1rOfesOl'()w. jak GILIBERT i SARTORIS. Między 
piel'wsl.j'mi uczniami spotykamy JU
DZILL.\. Liczył się do 
Ililjl'racowitszych i hardz,) u
,lolnionych słuchaczy. \V r. 1783 
wyś\\'i
cdny na kapłana, pozyskał stanowisko dozorcy kon wil{tll. 
'W t.ym czasie zacz'!ł bawić się piśmiennictwem, głównie prze- 
kladami z wloskiego. a szczególniej z języka fi'ancuzkiego. 
Pl'of RI'
GXIEn. dzięki .T UNDZILI.OWI. mial dobrze opracowane 
Jek!'yje, tell ostat.ni bowiem tłumaczył wiele rozpraw Iekal'- 
skicl1 z fJ'ancu
kiego. Obowiązki nauczycielskie nie pozwoliły mu 
długo pozost?l wa
 w 'Yilnie, już bowiem w r. 1785 przeniesiony 
[9*]
>>>
- 132 - 


do Szczuczyna na nauczyciela historyi naturaluej. To stanowi- 
sko było decydującem dla przyszłych zajęć naukowych naszego 
naturalisty. Założył bowiem w Szczuczynie niewielki ogród 
botaniczny i dla niego wszystkie wolne chwile poświęcał. Za- 
ledwie że zagospodarował się, powołany został z wielkiem dla 
siebie zmartwieniem do Wilna na nauczyciela logiki i matema- 
tyki w koIegijum pijarskiem, Podówczas w Szkole Głównej 
prowadził wykłady nauk naturalnych sławny JERZY FORSTER. 
Skorzystał J UNDZIŁŁ z tych wykładów i dopełnił w znacznej 
części swe wykształcenie. A gdy w r. 1791 ogłosił cytowane 
pod Nr. 1. "Opisanie roślin litewskich", mianowany został vice- 
profesorem historyi naturalnej. Następnie udał się w podróż 
naukową za granicę. Długi czas przebywał w Niemczech, głó- 
wnie w Wiedniu, gdzie ogród botaniczny założył przy szkole 
weterynaJ'yjnej. Pomimo korzystnych propozycyj, czynionych 
mu za granicą, powrócił do Wilna w r. 1797 i'rozpoczął wykła- 
dy. "\V roku następnym pozyskał stopień doktora filozofii. O za- 
łożeniu ogrodu botanicznego w 1'. 17 
9 będziemy poniżej mówili; 
o jego działalności literackiej i naukowej jużeśmy pod zoologiją 
a w części na wstępie niniejszego rozdziału powiedzieli. Pozo- 
staje nam zapisać kilka dat z życia tego znakomitego człowieka. 
W r. ] 801 został profesorem publicznym zwyczajnym i z tym 
tytułem przeszedł do Uniwersytetu wileilskiego. W 1'. I8
2 
pozyskał emeryturę, lecz nie zrzekł się opieki nad ogrodem bo- 
tanicznym. Pomimo lat podeszłych i kalectwa na jedno oko, 
czynnie zajmował się naukami. Mając lat 76 zakończył pełen 
lracy i tl'Udów żywot w dniu 27 kwietnia 1847 r. Pochowany 
w Wilnie na cmentarzu bernardyilskim. N a pomniku wyryto na- 
pis "Historyj naturalnej w krdju krzewiciel - ogrodu botani- 
cznego w '\Vilnie twórca", z drugiej stl'ony: COllCre8cat ut pluvia 
do
t7'illa 8ua. Fluat ut '1'08 eloquium meum"... l). 
Do wyliczonych poprzednio prac winniśmy dodać następu- 
jące, zachowując numeracyję w dalszym cią,gu: 
W "Dzienniku wileilskim" ogłosił: 


I 


l) Wiadomości o życiu i pracach naukowych księdza STANISŁAWA JUN- 
DZIŁŁA lu'zez JANA JUSDZIŁŁA, Bibl. \Var
z. 1850. I. 15-38. 
Obacz także ciekawe lecz stronno poglądy FRAXKA 'VI' jego: Memoires 
biographiques II. 418. 


I
>>>
- 133 - 


6. O z n a k o m i t s z y ch roś I i n a c h o g r o d u b o- 
t a n i c z n e g o, r z e c z c E y t a n a n a p o s i e d z e n i u 
U n i w e r s y t e t u. 1815. I. 273. 
7. O przymiotach potrzebnych w sztuce 
ogrodniczej. 1815.1.460. 
8. Inde:r; planta,rum lwrti botanici imperatoriae Univ. vilnensis 
na rok 1804 in 4°.; na lata 1808, 1810, 1811, 1814, 1815 (appen- 
dix) i 1821 in 8 0 . Obliczenie roślin podług tych katalogów znaj- 
duje się w rozdziale XXXVI. 
9. Gabinet historyi naturalnej i ogród bota- 
niczny wiJeńsk!ego UniwerElytetu. BibI. warsz.1850. 
I. 39. 
II. Lmoszyc JÓZEF. Pochodził z Pragi czeskiej. Do 
medycyny przykładał się w Szkole głównej litewskiej i w Uni- 
wersytecie dorpackim, gdzie pozyskał dyplom doktora medycyny 
w 1'. 1806. Był synem znakomitego praktyka wileńskiego, człon- 
ka zało:iyciela Towarzystwa lekarskiego wileńskiego, równie2 
JÓZEFA, dla tego częste zachodzą pomyłki odnośnie tych dwóch 
uczonych męMw. Stary LIBOSZYC l) umarł w r. 1824, syn w r. 
] 832 na cholerę w Petersburgu. Syn zajmował się hotaniką, 
a posiadając dokładnie język polski. gdy:i jeżeli nie urodził się 
w Wilnie, to bez wątpienia pobierał nauki w Szkole Głównej 
litewskiej, w tym języku pierwsze swe prace do druku podał. 
1. O p i s a n i e j a d o w it Y c h roś li n w L it w i e p. .T. L. 
"Dziennik wileński" 1805. II. 100; III. 286; 1806. V. 2
5. z ry- 
cinami. 
2. DesC7'iption des mOU8ses, qui croissent au.w environs de St.- 
Petersbourg et de MOSCQu. St. Petersbourg 1810- 1811. 4. 2-& tomy, . 
40 rycin. 
3. Beschreibung eines neuentdeckten Pilzes in einer an H. J os. 
von J ACQUlN ge1'icltteten Zlesclłrift. Wien. Camesina. 1814. fol. 
1 rycina (po francusku i po niemiecku). 
4. ,Tableau botanique des genres obse1'vees en Russie et dispose8 
selon la mhhode natU1'elle. St. Petersbourg. 1815. fol. 
III. BESSER WILLIBALD. Należy do naj znakomitszych 
botaników polskich w pierwszej połowie bieżącego stulecia. Dzia- 


t) Ciekawe wiadomości acz bardzo stronne o starym LIBOSZYCU podaje 
JÓZEF FRANK w cytowanych już Pal1ii
tllikach-przewaznie w tomie II. 433.
>>>
- 134 -- 


łalność swą naukową rozpoczął w Krakowie, zbierając rośliny 
galicyj
kie i opisując je; lecz gdy powołany został przez CU.c- 
I{1EGO do KrzemieI}Ca, wówczas działalność ta nadzwyczajnie 
wzrosła. Dziś pozostały nam jego pisma, które poniżej wyli- 
czymy, lecz należy zwrócić uwagę na tę okolipzność, że czynno- 
ści jego, jako profesora, dyrektora ogrodu i bardzo pracowitego 
koresponrlent.a, jakkolwiek nie ujawnione w druku, winny być 
wszelako podnief"ione. 
Urodził się w r. 178-1 w Inshrukn. Nauki pobieral we 
Lwowie i KrRkowie, gdzie w r. ] 807 110zyskał stopiel} doktora 
medycyny. Mianowany asystentem przy klinice krakowskiej, 
nie dłngo na tem stanowisku pozostawał, albowiem jut. w r. 1808 
powołany został do Krzemiel}ca na nauczyciela zoologii, bota- 
uiki i dyrektora ogl'odu botanicznego. Na tel1l stanowisku pozo. 
stal aż do zamknięcia liceum. Razem ze zbiorami nankowemi. 
przeniesiony został do Uniwersytetu S. go 'Włodzimierza, gdzie dl)- 
słu:i;ył się emerytury w r. 1837. Ostatnie lata przepędził w Krze- 
mieńcu. gdzie życie zakO\}czył w r. 1842. Pl'zeglą(laliśmy setki li- 
stów. jego ręką pisanych, treścią których flora i fałma krajowa. 
Nic nie było dla niego obojętnem nad wszystkiem głęboko się za- 
stanawiał, czy to odbierając jakiś nieznany okaz, 
y dając wska- 
zówki licznym swoim korespondentom. Do najpowa'
niejszych 
z tych ostatnich liczył się WOLFGANG. Dla dokładnego pozna- 
nia tych usiłowań. aby opisy roślin krajowych doprowadzić 
do m02ebnej doskonałości, należałoby tę korespondencyję in 
e:ctenso ogłosi Ć. 
Prace jego wyliczymy w takim porządku, jak były ogła- 
szane drukiem. 
l. Pl'imitiae florae Galiciae austl'iacae ut1,iusque. Enclti7'idion 
ad exclu'siones botanicas cOlwinnatum a... Pa1's I et II. Vienllae. 
Smrpt. A. Doll. 1809. 8. mn, I. 399. XVill., 11. sb.. VIII, 423, 
2. Catalogue des plante!J du jal'din botanique de Kl,zemieniec 
en Volltynie. l'an 1810.8-0. 
3. Catalogue des plantes du jardi71 botaniq7te du !/ymnase de 
Vol1
ynie a Krzemieniec. Krzemieniec 1811. 8. 
4. Supplement au Catalogue des plantes rlu jm'din botaniąulV 
du 9ymnase de Volhynie a Krzemieniec. An. 1812. 8. 


r 


I 


. 


I'
>>>
I 


. 


I 


I' 


, 


- 135 - 


5. Caialogus plal1ta?'Um in hOj,to boiallico gymllasii V olllYlliell- 
dlUl Cf'f'melleci cu/tw'um. 18] 4. 8. 
6. Supplementltln II ad catalognm plantarum .in lwrto bota- 
,nico gymnasii VolhY/liensis Cremeneci c
tlta7'urn. Cremeneci. 1814.8-0. 
7. Catalogus planiw'um in !tO/.to botanico gymn(tsii Vol!t!J- 
nzensis Cremelleci culiał'um Cremeneci 1815. 8-0. . 
8. Suplementum 1 V ad c(
talogllm pluntaJ'um in h07'to botanico 
gymnasi-i Volltyniensis C9'emeneci cultal'll'l1ł. Ctn. 1815. Cremeneci 
1815. 8-0. 
D. Sltplemelltmi1 et Catalog1ls pialItarum in lW9'to botanico 
gymnadi-i VollqJniellsis c,'emeneci cltltm'wn. a. 1816, 1817,1819,18, 
20, 21,21, 1823,1830. 
10. Enwneratio plantm'uTn !tucusque in VolltYllia Podolia, 
gub. Kijot'ienlii, Besambia, cis tltymic(t et cil'ca Odessam collectał'um, 
sinud cum observationibus in Primitias jlOj'ae Galici(te Austriacae. 
Vilnae. Zawadzki. 1822.8-0, Rtr. VIII. 111. 
11. Apel'pl de la geogmpltie botanique de Volhynie, et de l(
 
Podolie. ]823. 4-0 (Krzemieniec). 
12. Prze pisy do układ ani a zieInikó w. 'Wilno, 
1826.8-0. 
13. N a z w i s kar o ś l i n G rek o ID 's t a r o ż y t n y m z n a- 
nych, na język polski przetłumaczone (opracowane 
wspólnie z AXDRZEJOWsKm). Wilno w drukarni ANT. l\IARCl- 
NOWSKIIWO. 1827. 8-0, str. 12. 
14. Nekrolog barona J\:IARSCHALL von BIBERSTEIN. 
Wilno. 1827. 8-0, 
IARCnWWSI{}. 
15. Rzut oka na jeografiję fizyczną Wołynia 
i Podola. 'Wilno. :MARCIN.OWSKI. 1828. 8-0: str. 21. Toż wy- 
_szło po francusku w BuBet. de l. s. Nat. de l\Ioscou. 
16. Pomnożeniedykcyjonarzaroślillnego ś. p. 
X. KHz. KLUKA p r z e z J. DZIARKOWSKIEGO i SIENNICKIEGU (re- 
cenzyja). 1828 MARCINOWSKI. 8-0 str. 22. 
17. De abl'otanis (.AI.temi8iae L.) telltamen. Mosq uae 1834. 
4-0, str. 92. 5 tabI. 
18. De se7'ip!tidiis. Mosquae 1834. 8-0. 
19. Supplernentuln ad Synopsin AbsYllthioru7'II. Tentamen de 
.Ab7'otanis. Seri1Jltidiis. D/'aculIculis. l\Iosquae. 1836. 8-0.
>>>
- 136 - 


20. Revisio a1'temisial'um mllsei regnz berolinensis, cujus par- 
tem cOllstituit he1,barium TVildenovianttm. 1840. 8-0. (odbitka z Bul- 
letin scientifique pub l. par l'acad. imp. des sciences de St. Pete1'sb. T. 
VIII. N. 19). 
21. De Dracttnculis. Mosquae 1835. 8-0. 
Po śmierci jego ogłosił, zapewne syn, znany profesor w aka- 
demii med.-chir. w Petersburgu następującą monografiję, która. 
. jest ostatnią ze znanych mi prac W. BESSER.A.. 
22. 1I1onogl'aphia a/'temisiarum. Sect. T. Dl'acunctlli fi'utes- 
centes. Petropoli. 1846. 4-to 13 tablic. 
IV. WOLFGANG JAN FRYDERYK, oddzielnie wydał: 
R z e c z o h e l' b a ci e, c z y t a n a na p o s i e II z e n i u c e s. 
tow. lekarskiego w Wilnie 12 grudnia 1822 r. przez 
członka tegoż Towarzystwa. Wilno. Zawadzki. 1823. 
8.56. 
V. ANDRZEJOWSKI ANTONI. Pochodził z Wołynia, gllzie 
się urodził w r. 1785. Pierwotne nauki pobierał w Międzyrze- 
czu koreckim, następnie czas jakiś ćwiczył się w rysunkach 
w Wilnie, gdzie równocześnie przykładał się do nauk przyro- 
dniczych, ostatecznie skończył szkoły w Krzemieńcu w r. 1806, 
i mianowany następnie w tejże szkole adjunktem zoologii i bo- 
taniki. Czas wolny od zajęć obowiązkowych poświęcał na wy- 
cieczki naukowe po Wołyniu, Podolu i Ukrainie, a rezultata 
opisywał i ogłaszał drukiem. Po otworzeniu Uniwersytetu Ś-go 
Włodzimierza, a zamknięciu Lic81im w Krzemieńcu, ANDRZE- 
JOWSKI przeniósł się do Kijowa, gdzie na katedrze do r. 1839 
przebywał. W tym roku przeniesiony do Nieżyna pozostawał 
tam aż do wysłużenia emerytury. Następnie jako profesor-eme- 
ryt zamieszkał w Stawiszczach, gdzie urządził ogród botani- 
czny, nie porzucając ZB.jęć naukowych, do sędziwej starości. 
Umarł w r. 1868. Prace jego we właściwem miejscu wylIczamy. 
1. Czackia, genl'e dhe?'minJ et dec?,it Pa?'... Krzemieniec 1818. 
4. str. 7 i 1 tab!. 
2. Rys botaniczny krain zwiedzonych w podr6- 
żach pomiędzy Bohem i Dnies trem od Zbruczy aż do 
morza Czarnego odbytych w latach 1814,1816,1818. 
1822. Wilno. Zawadzki. 1823. 8. 116 i VIII. 


j
>>>
- 137 - 


3. 4. R Y s b o t a n i c z n y kra i n z w i e d z o n y c h w p 0- 
dróżach. pomiędzy Bohem a Dniestrem, od Zbl'ucza 
aż do morza Ozarnego, odbytych w latach 1823 i 1824 
przez... pomocnika n'auczyciela zoologii i botaniki 
.w Liceum wołyńskiem. Dziennik wile(lski 1830. Um. 
i sztuki tom. V. str. 121. 125. 220, 243. 264 i odbitka z tego. 
Wilno. ]\fARCINOWSKI. 1830. 8-0, str. 93. 
5. N a u k a w y l' a z Ó w b o t a n i c z n y c h d l a ł a t w o ś c i 
determinowania roli lin, czyli zastosowania do nich 
opisów, z najlepszych autoró w, krótko zebrana i po- 
rządkiem a be cadł a ułożona. Krzemieniec. GLUECKSBERG 
1825.8-0 st.r. XXXVI. 247. XVII. 
6. Flora Ukrainy czyli opisanie roślin dziko 
rosnących \V Ukrainie przeddnieprowej i w sąsie- 
dnich z nią okolicach Wołynia, PodoI
 i guberni 
Chersońskiej. Warszawa, druk Gazety polskiej. 1869.8-0. 
str. XV. 93. 
VI. STRUMIŁŁO JÓZEF. Urodził się w r. 1774 umal'ł d. 
18 Lipca 1847 l'. Na cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie znaj- 
duje się kamień grobowy z wymownym napisem: "Pamięć prac 
jego poświęconych dobru publicznemu i rozkrzewieniu ogrodni- 
ctwa w kraju, długo b'wać będzie". Rzeczywiście pamięć o za- 
sługach trwa dotąd w pełnej sile, bo komuż w Wilnie i wogóle 
na Litwie obcem jest to nazwisko. Nie mogliśmy się dowie- 
dzieć bliższych szczegółów życia zasłużonego dla flory krajowej 
pracownika. Wiemy tylko, że od r. 1801 przez lat 25 był se- 
kretał.zem szlachty guberni wileńskiej, założył później znany 
powszechnie ogród z bogatych kolekcyi kwiatów, krzewów i ro- 
ślin, których katalog corocznie ogłaszał. Szeroko zasłynął 
swemi pracami, które poniżej wyszczególnimy; prace te powo- 
lały go na członka cesarskich Towarzystw Wiejskiego gospo- 
darstwa i miłośników ogrodnictwa. Lecz najważniejszą za- 
sługą, podług nas, jest to, że on pierwszy na Litwie podniósł 
i uszlachetnił sztukę ogrodniczą, ucząc łączyć w niej użytek 
z pl'Zyjemnością. Ogłosił: 
1. Ogólne pl.awidła dla amatorówi amatorek 
kwiatów, którzy w niedostatku kosztownego trejb- 
bauzu, piękne kwiaty i rozmaite rośliny miec-
>>>
- liJ8 


i utrzymywać mogą w pokojach. "Dziennik wileński" 
1816. II. 580. 
2. O g l' o d y pół n o c n e, c z y li z b i ó l' W i a d o m o ś ci 
o rozmnażaniu i pielęgnowani.u drzew owocowych 
i roślin ozdobnych, o inspektach, trejbhauzach 
i o l' a n Ż e l' y j a c h, o l' a z o u t l' Z Y m a n i u l' o ś li n k w i a t o- 
wych w pokojach. Wilno. 1820. S-o. K. 9. str. 28-1. taIJI. V. 
3. Toż. z dodaniem o ogI'odzie warzywnym. '\Vy- 
danie 2-e. Wilno. l\L\.RCH\oWSI\I. 1823. 8-0. 18, 31tL 
4. Toż. 'W Y d a n i e 3-e, 2-a tomy. 'Yilno. A.utor. Dworzec. 
1834. 8-0, L 20. 
20; II. 8. 3G8. 
5. Toż. Wydanie 4-e,3-y tomy. 'Wilno. Ib1BEN RAFA- 
ŁOWICZ, druk ZYlIlELOWICZA. 184-1.8-0, I, stI'. XX. 14.322; II. 6 
368; 404. ' 
6. 1J.'0;;.. 'Vydani
 5-e, 3 tomy. Wilno. ZAWADZKI. 1350. 
8-0, I. VI. 38-1; II. IV. 354; III. IV. 29l. 
7. 'l'oż. \rydanie {j-e, 3 tomy. Wilno, RUBENRAFALO- 
WICZ. druk A. Sn:KIN. 1862. 8-0, I. stl', II. 
8-l; II. 35-l. 2 tabl.; 
m.291. 2 tab], 
8. ltoeznik ogrodniczy powszechny przez au- 
t o r a O g l' o d ó w pół n o c n y c h, służący za dodatek do ogro- 
dów północnych. "Vilno. 1830.8-0, str. 98. 
9. Toż. Wilno. RUBEN RAFALowICz-druk ZnlELOWlcZA. 
1844, 8-0, 98. 2 k. 
10. Toż. 'Vilno. 1\IARClNOWSl{1. 1850. 8 o, stI". 155. 
11. Traktat czyli nauka o georginach. Histo- 
r y a jej o d k l' Y c i a, d o s k o n a I s z a u p l' a w a, r o z m a i t e 
środki rozmnażania przez zasiew, rozdzielenie ko- 
rzeni, flancowanie czyli gałązkowanie, odkłada- 
n i e, s z c z e p i e n i e i ł ą c z e n i e , o l' a z o w s z y s t k i c h s p o- 
so b ach j ej piel ęgn o w a ni a, z 7-rna t a bli cami za wiera- 
j ącemi ;J7figur lito g I". Miłośnikom tej pięknej rośli- 
ny poświęcona przez... autora ogrodów północnych. 
Wilno. R. DAIEN. druk M. Z Yl\-IELOWICZA. 1845.12-0, str. 206. 
12. Słownik kwiatowy czyli emblematyczne 
z n a c z e n i e l' o ś l i n, k w i a t ó w i k o lo l' ów, z a p o Ś l' e d n i- 
ctwem których w nieobecności można rozmawiać. 
Wyjątek z ogrodów północnych. Wilno 1834. 12-0.
>>>
- l;m- 


VII. JAr':KOWSIH JÓZEP. Do nauk lekarskich pl'zykła- 
dał się w Wilnie, gdzie pozyskał dyplom doktorski po obronie- 
niu rozprawy: De calcu lis vim'um w'inaJ'ium earumque analysi che- 
mica. Wilno 1812 r. Jako lekarz praktykujący W Wilnie po- 
święcał się i naukom przyrodnicz,ym. Następnie przeniósł się 
do Tl'aszkun, gdzie pełnił obowiązki lekarza w miejscowelll 
gimnazyjum. . 
W "Dzienniku wileńskim" ogłosił: 
Kalendarz flory wileńsk.iej, 1817 I. 397. (Nb. 
jest to praca WOLPGANGA, którą siostrzeńcowi dla zachl;1ty 
ofiarował). 
VIII. "VOLPGANG ALEKSANDRA, córka profesora Uniwer- 
sytetu JANA, czynną bardzo byla na polu piśmiennictwa nauko- 
wego, zasilając w latach dwudziest.ych ówczesne czasopisma 
wileńskie swemi pracami. Również na polu badali flory km- 
jowej położyła zasługi, lecz prace jej w tym kierunku zaległy 
w rękopisach. Znaną nam jest następująca monografij a, którą 
ogłosiła drukiem: . 
M o n o g r a fi a s k r z y p ó w p r z e z J ANĄ. PIOTRA STE- 
FANA VAUCHER z Genewy, tłumaczenie z z francuz- 
kiego panny... Wilno, ZAWADZIU 1826, 4-0 str. "VIII 62 
XIII tablic, 
IX. EICIlWALD EDWARD ogłosił: 
Plal/taJ'um nova1'1tln vel minus cognitaJ'um, quCl:s in itiner(: CGS- 
pio-caucasico observavit, Jasciculo duo, Accedunt tabulae 40. Vilnae 
et Lipsiae 1831 fol. k. 31. 
X. PŁAWSKI ALEXANDER ogłosił: 
Słownik wyrazów botanicznych przez... Wilno, 
ZAWADZKI, własnym nakładem 1830, 8-0 mjr. str. VllI 298. 
Słownik ten jest bardzo pożytecznym podręcznikiem. Znacze- 
nie bowiem każdego wyrazu jest dokładnie oznaczone. 
XI. PODUlOWICZ ALEKSANDER napisał, -a po jego śmier- 
ci (w 1830 r.), ogłoszono drukiem: Botanika dla l)łci 
pięknej, czyli his tory ja drzew, ziół i kwiatów, 
p o d ł u g p a n i GENLIS i P. MALO 2 tomy. Wilno. Merzbach, 
druk p. BARYCKIEGO. 1834 12-0, I str. 216 1lI tabI; II 186 
III tabI.
>>>
- 140 - 


XII. KU:MELSKI NORBERT ALFOXS ogłosił w "Dzien- 
niku wileilskim:" 
1. Rafflesia patma, 1826 Um. i Szt. 156. 
2. O n o w y c h g a t u n k a c h l' o ś I i n: Fl'atilla1'ia, Bl'aye'l'ia 
antltelmintica, tamże 112. 
3. O budowie i fosforescencyi wodnicy (Chara 
vlIl[/a'l'is et ltispida) przez BREWSTER.I\ tamże 174. 
4. O u ż y c i u l e k a l' s k i e fi o z a n ki (l'eucl'ium ma'l'um) 
tamże 176. 
5. D l' Z e w o z k t ó l' e g o p o c h o d z i Faba pechul'im, 
1826 Um. i Szt. I 176. 
6. Działanie trucizn na rośliny tamże 341. 
7. O lasach pierworodnych w Europie, tam- 
że 343. 
8. Ol' o ś li n a c h e n l' o p ej S k i c h, tamże 37,0. 
9. Rys wegetacyi inflantskiej hr. BRAY, 1827, 
Um. i Sztuki II 17. 
10. O roślinach krzewiących się w okolicach 
S t a li b u ł u, k t ó l' y c h n a s i o n a z' o s t a. ł y z e b l' a n e i p 0- 
słane do Towarzystwa ogrodnictwa w Londynie 
przez pana WALsn'A, tamże 19. 
XIII. ŁAWICKI MIKOŁĄJ ogłosił: w "Dzienniku wileń- 
skim. .. 
O p o r o s t a c h ś n i e g f a l" b uj ą c y c h k o lor e m c z e 1'- 
wonym, 1826 Um. i Sztuki I 135. 
XIV. GORSIU STANISŁAW Bl\.TYs. 
1. O roŚ Ii n a c b ż u b l' o m u JJ o d o b a n y c h, jak o t e ż 
innych w puszczy białowieżskiej. "Dziennik wileń- 
ski" 1829 Um. i Sztuki IV 207. 
2. Catalo[/us pla'l1tarum., quae in calda'l'iis, tepidariis" Jl'i[/i 
del'isque ltorti botanici academiae caes. med.-chirul'gi!:ae vilne7łsis 
'l'epe'l'ientur. Vilnae 1834, 4-0. 
3. Ogród botaniczny w Palermo. Bib!. wal'szaw- 
· ska 1843, III 432. 
4. koms potamoget01l1lm cham.cearmn, cyperacearum et [/rami- 
nearum novas vel minus cognitas species Lit!j,uaniae illustl'antes. 
Berlin, nakład Konst. br. TYZENHAUZA, 1845 fol. tabI. XX.
>>>
- 141 - 


Wiele prac jego, do tego działu odnoszących się, weszlo 
do dzieł innych autorów, np. do dzieła EICHWALDA: Natw.lttsto- 
risclte Skizze von Litltauen i t. d. weszła rozprawa: 
5. W Y I i c z e n i e roś li n n a c z y ń k o w Y c h li t e w- 
skich od r. 1820-1829 postrzeganych z uwagami co 
d o s p o s o b u r o z m n a ź a n i a s i ę n i e k t ó r y ch. 
W dziele .M. BAUŃSKIEGO: Historyja -Wilna, znajduje się 
artykuł GORSKIEO: 
6. Wiadomości o roślinach w okolicach Wilna. 
XV. DĘBIŃSKI JOACHIJ'łl X. S. r. ogłosił: 
Sposób utrzymywania i rozmnażania kamelij 
p. T. I. ZEIDLA ogrodnika bawiącego się utrzyma- 
n i em o g r o 1 u i lJ a n d I u roś I i n a m i w D r e ź n i e. P r z e- 
łożył na język polski X. J. D. S. P. Wilno. Drukarnia 
Dyecezalna, 1840 8-0. 
XVI. WYŹYCKI GERALD JÓZEF ogłosił: 
Zielnik ekonomiczno-techiczny czyli opisa- 
n i e d r z e w, k rz e w ó w i roś li n d z i kor o s n ą c y c Il 
w kraju jako teź przyswojonych z pokazaniem 
u ź y t k u i c h wek o n o li i c e, r ę k o d z i e la c h, f a b ryk a c h 
i me dy cyn ie dom o wej, z wysz cz egó lnien i em j ado- 
witych i szkodliwych oraz mogącycb słuźyć ku 
ozdobie ogrodów i mieszkań wiejski ch. Ułoźony 
dla gospodar zy i gospodyń. Wilno, autor, druk ZĄ- 
WADZKIEGO, 1845 8-0 tom I IX 409; n 555. 
XVfI, M. B. Rzecz o modrzewiach (Pinlls lari.x) 
przez M. B. Wilno, druk ZnIELowICZA, 1851 12-0 str. 
4. 
XVIII. A r t y kuł y tł u 111 a c z o n e, h e z o z n a c z e n i a 
tłu ma cza w "Dzien i ku wil eń skim." 
1. Opisanie drzewa Kebyrbor czytane na po- 
siedzeniu Towarzystwa literackiego w Bombaj 
przez J. COPLAND, 1822 111100. 
2. O p i s a n i e d w ó c h n o w y c h r o d z aj ó w l' o ś li n, 
odkrytych w Neapolu p. P. WALLICH (Coląulwunia, He- 
mipltragma), 1826 U. S. I. 39. 
3. Uwagi P. SA VI nad jemiołą i Iorantem euro- 
pejskim, 1826 U. S. I. 174.
>>>
- 112 - 


4, Szczególniejsza własnośl
 hubki (Boletus 
igniarius) p. Prof. EATONA, 1826 U. S. I 342. 
5. Nadzwyczajnej wielkości purhawka, przez 
Prof. DWIIIUBSKIEGO; 1827 U. S. II 40-1. 
6. O j e s i e n n ej z m i a n i e k o lor ó w l i ś ci p. P. 
MAcAmE-PRJNCEP, 1829 IV U. S. 85. 
7, O wpływie trucizn nit rośliny drażliwe, 
pl.zez tegoż 18:!9 U. S. IV. 9-1. 
8. O t r u c i u roś l i n w la ::\11 e 111 i i c II t r U c i z II a 111 i 
przez tegoż, 1829 U. S. IV 103. 
Ho O temperaturze roślin pl'zez SZYBLEltA, 1829 
U. S IV 176. . 
XIX. A r t y kuł y b e z i fi i e n n e w "D z i e n II i k u w i - 
1 e ń s k i 111. " 
1. Nowy nadzwyczajnej wielkości wyrodek 
ogórka, 1826 U. S. 1.40. 
2. Nowy gatunek bawełny, 1826 U. S. 1. 136. 
3. O o.i c z
' z n i e d 7. i k i c II k a l' t o fl i, 18:W U. s. 
I. 175. 
4. Pi.im1tla Sertulosa, 1827 Nauki StOSOW, V. 95. 
XX. A
DRzr'JOWSln i BESSER. 
N a z w i s kar o ś 1 i n G rek o m S t a r o ż y t n y 111 Z n a- 
nych, na język polski przetłumaczone, (pOl'ÓW. 
NI'. 13' 
 lll). "Dzien, wileli.", 1827 H. S. II 411 437. 


ROZDZIAŁ VIlI. 


Mineralogija. Geologija. 
Za czasów Akademii medyko-chirurgicznej mineralogij a 
i poszukiwania geoIogkzne rozwijały się nade.. postępowo. 
Bartania te, dzięki EICHW ALDOWI, stanęły na równi z uczonemi 
poszukiwaniami w innych krajach. Jeżeli odnośnie botaniki 
np. zauważyliśmy, że najwyższy jej rozwój był za czasów Uni- 
wersyt.etu, a najmniejszy za Akademii, to odnośnie mineralogii 
należy powiedzieć, że ona, dopiero w ostatnich latach Uniwer-
>>>
143 - 


sytetn i za czasÓw Akademii. najpotęiniej się rozwinęła. Dla. 
łatwiejszego zdania. sobiA sprawy z b:bliogl'aficznych rlanych, 
opowiemy w kilku słowach, jacy profesorowie zajmowali się. 
wykładem mineraIo
ii, przyłą':zając przy ka.żdym z tych opisów, 
znane nam ich dzieła. . 
1. Pierwszym w Wilnie. który do stopnia umip,.i
tności 
podniósł mineralogiję, byl: SnIO
owlcZ R(HI.\
. Najprawdo- 
podobn;ej, że urorlził się w Wilnie, gdzie pierwiastkowe po- 
bierał itauki. Był jakiś czas nauczycielem w szkole wilellskiej, 
a później porzuciwszy ten zawód, studyjował medycynę i jako 
pomocnik BItlOTEGO w r. 17m, mianowany zostal wice-profe- 
sorem, a w dwa lata później łHljnnktem na kateth'ze anatomii 
i fizyjologii. W r.] 
01 pozyskał stopieII doldora medycyny. 
Dla dalszego kształcenia się w naukach, wyjechal za granicę 
i ódtąd porzucił zupełnie nauki lekarskie, a całkowici
 po- 
święcił się studyjom mineralogicznym. Podróżując po Europie,- 
a głównie st.ndyjując pod kierunkiem slawnego \V}
lłNEItA mi- 
nera.logiję. nie t.dko dokładnie obeznał się z klasyfikacyją mi- 
neralów, ich cechami zewnętrznE\lni, ale, że tak rzekę, u źródła 
ówczesnej wierlzy miner.alogicznej, wyczerpnął wszystko, co 
WÓWCla
 było dostępnem do zbadania. Powr[)ciwszy z ogl'?m- 
nemi zapasami minel'ałów, rozpoczął wykłady mineralogii. Ow- 
czesny gabinet mineralogiczny Uniwersytecki lerlwie że na to 
miano zasługiwał, tak był ubogi. SYMONOWICZ przeto. za 0(1- 
dzielnem wynagrodzeniem po 200 rubli 1m rok, używał własnych 
minerałów, przy wykhtdach s\Voicll. Pragnąc UPI"zystępnić- 
studyjowanie nanki, znanej dotychczas z prac Kr,UKA i jednej 
dysertacyi JUNDZILLA, napisał podręcznik, podług zasad 'V ER- 
NERA, rozgło
nych naówczas w Europie, i wydał pod tytułem:; 
1. O stan ie dzisiejszym mineralogii przez.... 
'Wilno, naklad i druk ZA\VADzlm
GO, 1806, 8-0 str. 188. 
Praca ta wywołała ostrą krytykę, przez X. B. S. J UN- 
DZILŁA, na którą niezwłocznie odpowiedzial SYMONOWJCZ 
, w obszernej rozprawie: 
2. O fi p o w i e d Ź ROMANA SYlIlONOWICZA i t. d. n a p i- 
smo pod tytułem: "Uwagi nad pismem pana Sv- 
:)IONOWICZA o' dzisiejszym stanie mineralogii przez.'
>>>
- 144 


X. B. S. JUNDZILLA i t. d." Wilno, ZAWADZKI 1806 8-0 
sb". 155. J). 
W dalszym biegu swej profesorskiej działalności, zajmo- 
wał się nomenklaturą minerałów, i po jego śmierci pozostałe 
noty .uporządkował uczeń jego BOGATKO i wydał pod ty- 
tułem: 
3. Nomenklatura minerałów pojedyńczych. 
czyli oryktognostyczno-mineraIogiczna przez ś. p. 
ROMANA SnlONOWICZA, W n aj wi ęk szej cz ęś c i w ypr a- 
c o w a n a, a p r z e z j e g o u c z n i a, wed l e t e g o c z e s n e- 
g o u k la d u WERNERA d o koń c z o n a i d I a a k a d e m i c k i ej 
młodzieży drukiem ogłoszona 1'.1815 miesiąca Li- 
stopada 10 dnia. Wilno, ZAWADZKI 1815, .8-0 str. j8 
VII k. 4. 
SYl\lONOWICZ umarł W r. 1813, a pozostała rodzina sprre- 
dala Uniwersytetowi za 12000 rubli pozostały po nim gabinet 
mineralogiczny złożony z 14867 sztuk. Zadawano souie pyta- 
nie, jakim sposobem SnIONowICz, będąc biednym człowiekiem, 
przyszedl do tak bogatego zbioru. Odpowiedź na to pytanie, 
czynione jeszcze za czasów Uniwersyteckich, znalazłem w ów- 
czesnych papieracb; brzmi ona w ten sens: Pobieral 2000 rubli 
pensyi, dwa razy jeździł za granicę, wszedł w bezpośrednie 
stosunki ze sługami i dozorcami i ci mu dostarczali z kopalni 
i gabinetów. Miał stosunki z handlarzami i ich sługami. Re- 
ktor STROJONOWSKI pomagał mu w sprowadzaniu minerałów. 2). 
Następcą jego na katedl'ze mineralogii był. 
II. DRZEWIŃSKI FELIKS. Według przyjętego, bardzo 
chwalebnego zwyczaju \V Uniwersytecie, oprócz wskazanych 
sobie przez Radę uniwersytetu dzieł WERNERA i HAUEY, ukła- 
dał prelekcyj e i te następuie drukiem ogłosił: . 
l. P o c z ą t k i m i Jl e r a log i i, p o d ł u g W ERNEU,A, 
U l o ż o n e d l a s ł u c h a c z ó w A k a d e m i c k i c h przez... 
Wilno, druk BAZYLIANÓW, 1816 8-0 str. VI 611. Pokaźne to 
h;ieło, bardzo przychylnie przyjęte przez Radę Uniwersytetu 


I) Całe to zajście szczegółowo opisuje J. FRA!\'K: Memoil'es bingraphi- 
ques II. 526 i n. 
2) POl'ów. Frank. l. c. II 527. 


, 
"
>>>
- 145 - 


Gdy DRzInVlŃ:Hu wyjeehał w celach naukowych za gm- 
nicę, katedrę jego objąl Dl'. filozofii adjunkt Uniwersytetu Ho- 
RODEClU IGNACY. W'yklady mineralogii prowadził podług zasad 
WI;;11NlmA, azatem podręcznika przez DRZEWIŃSKIEGoułożollego. 
Oryktognozyją wykładał po(lług układu HOł'FMANA; kry- 
staIogt'afiją podług 'WERNlmA i HAlmy, a geologiją zaś objaśniał 
praktycznie podczas wycieczek ze słuchaczami w okolice 'ViIna. 
Miał wszelkie kwalifikacyje. aby z adjunktury posunąć się wyżej, 
gdy tymczasem w r. 182-1 śmierć przecięła pracowity ten żywot, 
Z jego prac literackich znamy tylko jeden artykuł i to 
z dziedziny technologii: Objaśnienie sposobu wymoczenia ko- 
nopi we dwóch godzinach i w każdej porze roku i t. d. (Dz. wi- 
1611. 1805 I 15). 
lll. Po HORODECKIl\l, następcy DRZEWIŃSIHEGO, objął ka- 
tedrę mineralogii JAKO\VlCKJ IGNACY. Wykłady poczynając 
od r. 1825 prowadził przez cały czas istnienia Uniwersytetu 
i Akademii. 'Wkrótce po objęciu katedry u}oi.yl kurs własny, 
który niebawem ogłosił drukiem: 
1. Krótki wykład oryktognozyi i geognozyi 
podług ostatniego ukladu WlmNlmA, ułożony przez... 
Wilno. ZnlEL 1825,8-0 str. 2, 210. 
2. Toż samo dzielo, lecz znacznie powiększone, w y d a ł 
p o w t Ó l' n i e: W'ilno, 1827 8-0 str. 306. Dzieło to przez Aka- 
demiję medyko ehi1'urgiczną przyjęte było jako główny podrę- 
cznik przy wykładzie, który się odbywał w języku rosyjskim. 
Dla młodzieży gimnazyjaInej 'ogłosił: 
3. M i II e l' a log i a z a s t o S o wa n a d o 'S Z t u k, l' Z e- 
ni i o s ł, f a h l' Y kir o I n i c t w a. u l o ż o n a d la k l a s y III 
szkół powiatowych, Wilno, 'GI,iicKSBEłtG 1827, 8-0 str. 
107, VII, 1 tablica. 
W "Dzienniku wileńskim" ogłosił: 
4. H i s t o l' Y j a g e o g n o z y i i u wag i p o t l' Z e b n e 
d l a t y ch. k t ó r z y o h c ą P l' a c o wać w p l' Z e d m i o c i e 
geognostycznym. Z dzieła P. D'AuB()'[SON Dl: VOl
INS 
przez... 1823 n 305. 
5. Postrzeżenia geognostyczne w kraju roz- 
ciągającym się od morza Bałtyckiego, między Po- 
lon g ą i R Y g ą. w k i e l' u n k u p r z e c h o d z fi: c Y m P r z e 
 
Stan nauk Ikr. [lOJ
>>>
- 146 - 


Wilno, Żytomierz, Kamieniec Podolski, aż do brze- 
gów morza Czarnego między Chersonem a Odessą 
1830. Umiejęt. i Sztuki tom V str. 65, 150, 185, 275. 313 i 345. 
6. T o ż w o d d z i e l n e j o d b i t c e. Wilno, 1831,. 
}[ARCINOWSKI 8-0 str. 24 L z rycinami. 
IV. EICHWALD EDWARD. Poszukiwania na polu geologii 
i paleontologii, w częstych podróżach naukowych przedsięorane, 
stały się poszukiwaniami pierwszorzędnej wartości i postawiły' 
uaszego badacza, między pierwszorzędnymi uczonymi owej epoki. 
Po pracach STASZYCA, PUSCHA, EICHWALD był jednym, 
z llajznakomitszych pracowników. Żałować należy, że cen- 
nych swych prac nie ogłaszał po polsku. Wzbogacił wpraw- 
dzie wiedzę le
z dla literatury narodu, wśród którego lat tyle'- 
przebywał, nie zostawi): żadnej pamitftki literackiej po sobie. 
1. Disco1l'rs sm' les ?ic!tesses 'TII,iw!/'{t!es de quelques p,'ovincelF 
occidentales de ld lÓMsie, qlti p01ll'r'aient develli,,' ItIZ objet de com-' 
merce, lJrononce dUlIS la semu'e lJllbl. de Z'acad. Imper'. medico-clłi- 
rll1'[J. de Villlll Ze 22 decemb}'e 183*. GLiicKsnElw 4-0 stl', 39. 
2. Natltr,ltist01'isclte Skizze von Lithauen, VollzYllien und PO"- 
dolien, in geoJ'TLOstisc!ter, rni'TIe'f'alogisclwr' (ob. J AIWWICII Nr, 5)', 
botanisc/Ze'f' (ob. rozd. VII. 
 XIV 5), und Zoologisc/ze,' lIinsicl1l 
eutwmfen vou... (ob. rozet. VI 
 VIII l). Wilna m
r Kosten des Ver'-, 
fassłr's, ged,1'uckt bei J. ZA W ADZKI, 1830 4-0 stl'. 256, 6 nlb. 
W KARSTEN'A Neues ArcM,} 1830 11 drukował: 
3. Geognostisc!te Bemerkzmgen wiilu'elld eine,' Reise durch 
Litlzauen, Podolien U1/cl Volhynien. 
\V LEONII.\RD'a i BUON/Ii:'R: .lalu'b. f. 
łlineralogie, Geo[Jnositr 
n. Petrejactenku'/1de oglosil: 
4. Fo..sile IVir'belthier'e in Russisclz-Polen, 1832 str. 354. 
5. Rllssisch-l'olnische Wider,kiilter und Dickhiil
ter - Reste.- 
1838, 235. 
6. Vorweltlic!te I,Vir'beltlzierer' der Polnisclz-rttssischen P}'OWirł- 
zen, 18iH.i, 488. 
7. Bestimrn;mg der' Petrefacten aus dem siedlic!ten BusslamI,., 
1841, 542. 
V. BOGATIW MAKARY. M i n e r a log i c z n e 
n i e P o w o l a w p o w i e c i e k o w i e li s kim. 
nik wilellski" 1818 II 
50. 


o p i s a- 
"Dzien-
>>>
- 147 - 


VI. KUl\IELSKI N. A. Oddzielnie wydal: 
I. R Y s s Y s t e li a t y c z n y II a u k i o s k a m i e n i a- 
lo ś c i a c II, c z Y I i p e t l' e f a k t o log i i, p l' Z e kła d l' o z- 
d z i a ł u: Einleitllng tmd V/)rbet'eitw
g Zltr illine1'alogie von Dr. LE- 
ONHARD, Dr. Kopp und C. L. GAERTNER, F r a n k fu r t 1817, 
p r z e z... Wilno MARClNOWSKI, 1826, 12-0 str. g5, nlb. 31 1 ryc. 
2. K r ó t k i \V Y kła d m i n e r a log i i p o d l u g z a- 
s a d ,\VERNEltA. "\Vilno 1\fAHCI:'\O\VSKI 18
5-1826, 8-0 I 56; 
fI 250, nlb. U-, spisu, IV tabliee. 
3. Z a s a II y g e o g n o z y i, w e li I e II a u k i '\V lm- 
NERA. Wilno MARCINOWSKI 1827. Część l-a str. 62 nlb. 14; 
Część n-a str. 52, nlb. 9, n tablice. 
4. 1\1 i n e r a log i j a p o p u I a r n a, a I b o p r z e R t r 0- 
gi d I a l' o l n i k ó w, r z e m i e ś l n i k ó w, o z i e m i a c h, 
k a m i e u i a c h, p i a s k a c h, m e t a l a c h i s o I a c h, k t ó- 
rych codziennie używają, tudzież o węglu 
z i e m II y 111, t o l' f i e i t. d. D z i e l k o u w i e ń c z o n e 
p r z e z T o w' a l' z y s t w o i n s t r u k c Y i e l e m e n t a r- 
n ej w P a ryż u p. BltARD'a, CYPRYJANA, PROSPERA, a prze- 
łożone z francuzkiego i zastosowane do kra- 
j o w y c II o k o l i c z n o ś c i p r z e z... Wilno MARClNOWSKI. 
1827 8-0 92. 
5. O b o g a c t w a c h k o p a l n y c h w R o s s y i 
p r z e z.. l\IIKOŁAJA SZCZEGŁOWA, przekład z rosyjskiego 
przez.. Wilno MARCINOWSKI 1829, 8-0 str. 41. 
6. R e g e s t r m i n e l' a łów c e s a r s k i e g o U n i- 
w e l' s y t e t n w i I e ń s k i e g o, d I a u c z n i ó w o d w i e- 
d z aj ą c y c b g a b i n e t m i n e r a log i c z n y, p o d ł u g 
u k l a d 11 WERNERA S P o l' Z ą d z o n y. ZIlIIEL i MANES, 1828 
8-0 str. 39. 
U wag a. Niektórzy biografowie JAKOWICKIEGO przy- 
pisują jemu autorstwo tej broszury. Myśmy ją przy- 
pisali KUl\IELSKIEMU dla tego, żeśmy mieli wska- 
zówkę ówczesną, chociaż za jej sumienność nie rę- 
czymy i nie bierzemy odpowierlzialności na siebie. 
Dowodem niniejsza uwaga. 
W "Dzienniku wileńskim" rlrukował następujące większe 
i mniejsze artykuły: 


........ 


[10')(-]
>>>
- ]48 - 


7. N a u k a o s k a m i e n i a l o ś c i a c h D-ra J. Kopp 
(porów. Nr. ]) 1822, III 442. 
8. Postrzeżenia geognostyczne względem 
p o l o ż e n i a gór n a o b u p ó l s f e r a c h p r z e z ALE- 
KSANDRA HUJ\IllOLDTA, p rzek ł a d... 1823, III 74 191. 
9. Historyja fenomenów towarzyszących 
w y b u c h n i e n i o ll1 We z u wi us z a w r. 1821 i 1822, przez... . 
1823, III 340 470. 
10. S Y s t e ID a t y c z n e w y I i c z e 11 i e m i n e l' a łów 
o d kry t Y c h d o t ą d \V róż n y c h lU i e j s c a c h R o- 
s y i p r z e z SZCZEGŁOWA Prof. 1826 Um. i Szt. I 29) 57. H4, 
114 i 142. 
II. Hialosyderit przez WAJCHNERA prof. ]826 Umiejęt. 
i Szt. I 116. 
12. Ź ród ł o z a I) a I a j ą c e s i ę w S i e d lU i o g r o- 
d z i e, tamże 118. 
13. O g e o g n o z y i gór kar p a c k i c 11, tamże 139. 
14. O p i s a n i e n o w o o d kry t Y c h, I li b 111 n i ej 
z n aj o lU y c h III i n e r a łów, tamże, 140, 177. 208. 237, 269, 
295, 343, 387; 18
7 Um. i Szt, n 40, 242, 370; 18
8 Um. i Szt. 
ID 22 :355. 
15. Zapadnięcie brzegu morskiego w okoli- 
cach 011 es y, tamże 151. 
11L O platynie odkrytej na stronie- europej- 
skiej Uralu, tamże 181. 
17. \Viauoll1ość ojedynym i nadzwyczajnej wieI- 
koś c i k a wał k II Z ł o t a o d kry t Y m r. w 1826 d. :36 l\[ a r c a, 
W kopalni Oarewo-aleksadryjskiej, 1826 TJ. i S. 1182. 
18. Mineralogiczno -statystyczne wiadomości 
O Gruzyi, 1826 Um. i Szt. 1380. 
HI. Alia;;; naśladujący złoto 1826 Um. i Szt. I uJ. 
20. Obejrzenie geognostyczne guberni wileli- 
ski ej grodzieńskiej i t. d. Wyciąg z raportu Kró- 
le ws k o-p ols kiego Ob er-b erg ha up tma n a Vo n UUIANA 
do pana l\iiniRtra tikarbu przekład... 1827, Um. i Szt. 
n 246. 
21. o nowych minerałach sybirskich, 1827 rlU. 
i Szt. II 299.
>>>
- 149 


22. Zdanie WOLLASTONA o platynie sybirskiej, 
1827 Um, i Szt. II 330. 
23. O górze wyziewającej płomień, która się 
znajduje w Azyi mniejszej, niedaleko Deliktaszu, 
a znajomej w starożytności uStrabona po(1 naz- 
wiskiem OLUIl'U, 1827 Um. Szt. II 435. 
24. O w u I k a n i e n a w y s p a c h S a n d w i c h p l' Z e z 
X. KAROLA STEWART, 1827 Um. j Szt. II 443. 
25. O k a wał k a c h p la t Y n Y l' o d z i m li j o d k l' Y t Y c h 
w Syberyi, 1827 Um. i Szt. II 451. 
26. Nowy minerał Proteit 1827, Nanki stosowane 


II 454. 


27. O żeleziejakutskiem, 1827 Um. i Szt. II 454, 
28. O k l e j n o t a c b, k s i ę g a M o b a m e d a B e n 1\1 a n s- 
sura, przekład 1828 Um. i Szt. III 197. 
29. O bogactwach kopaInyoh Rosyi p. Prof. 
SZCZEGLOWA (por. Nr. 5), 1829 Um. i Szt. IV 3. 
VII. SŁAWIŃSKI KSAWERY ogłusił w" Dzienniku wileńs." 
I. U wagi geo Jogi cz n e nad Wielicz ką P. BEU- 
DANT, 1821 II 73. 
2. Opisanie Etny, wyciąg z dzieła Ę.siędza 
FERRARA, 1821 II 201 313. 
VIII. Wor,AŃsKI ADAM ogłosił: 
Uwagi na(l Jawą Wezuwiusza 18201'.26 Stycznia, 
przez dziedzicznego księcia duńskiego KI
YSTYJANA 
FRYDERYKA "Dzien, wileński", 1822 I 286. 
IX. ŁA WICKI MICHAŁ ogłosił w "Dzienniku wileńskim." 
O p j a s k ac h sy b i r s k ich z a w i eraj ą cy c h kruszc e. 
Rozprawa p. Su KOŁOWA, 1823 II 438 Ul 39. 
X, ŻUGARZEWSKI STANISŁAW ogłosił: 
1. O d y j a m e n c i e c z y I j w ę g l i k u p l' Z e z... k fi n d y- 
d a t a fi I o z o fi i. Wilno, w drukarni dyecezaInej XX. Misy- 
jonarzów 1826 8-0 str. 35 nlb. 4. ' 
2. U wag i n a d koś Ć ID i I u d z k i e m i, z n aj d o w a n e- 
m i w l' o Z p a d l i n a c h gór P o w t Ó l' n y c 11, a w s z c z e g ó 1- 
nosci nad temi, które się znajdują w jaskini Dur- 
fort w departamencie Gard przez P. :MARCEL DE SER- 
RES, przekład... "Dzien, wileń.", 1828 Um. i Szt. III 288 349. 


......
>>>
I 


- 150 - 


XI. ST..ęPIŃSKI MARCIN. O dwóch płynach nowych, 
III e m i e s z aj ą c y c h s i ę z s o b ą s z c z e g ó l n y c h w ł a s n 0- 
SCI fizycznych, a znajdowanych w wydrążeniach 
niektórych minerałów, przez D-ra DAWIDA BltEWS1.'ER, 
przełożył... "Dzien. wileń." 1829 Um. i Szt. IV 217. 
XII. PLATĘI
 ADAM hr. DE BROEL. 
Rzut oka na skład geognostyczny Inflant 
pn:ez.. honorowego dozorcy szkól powiatu diina- 
burgskiego i t. d. 7. sześciu rycinami. Wilno GLUECKS- 
BĘRG 1829 8-0 2 k. str. 34 6 tablic. 
XIII. A l' t Y k li ł y t ł u m a c z o n e, h e z o z n a c z e- 
n i a t l u li a c z a w "D z i e n n i k li W i l e il s k i m. . 
l. M y ś l i C h l a II n i o \\' e w n ę t r z 11 y III S t a 11 i e 
z i e m i 1820 II 4G1. 
2. O ź ród ł a c h c i e p ł Y c h w I s l a Ił d Y i, z w a- 
n y c h G e y s e 1', z l i s t li P l' o f. l\LENGE 18:31 I 343. 
3. O I a s a c h p o d z i e li n y c h w Y jęt e z p a m i ę- 
t n i k a p l' o f. KUNICYNA, z a p i s y w a n e g o \V li r o d z e 
z P e t e l' s b u l' g a d o 1\1 o s k w y, 1821 lU 206. 
4. KI' Ó t kir y s n o w s z y c h 11 o s t r z e żeń Ul i- 
ueraIogicznych przez P. \V. SEWERGINA akademi- 
k a 1825 II 93. 
5. O n a t u r z e z j a w i s k w u I k a n i c z n y c h Ił a 
w y s p a c h K a n a l' y j s k i c h i i c h z w i ą z k 11 7. i II n e- 
m i w u l k a n a m i n a k u li z i e m s k i e j p r ż e z LEoPoL- 
DA BUCHA] 828 Um. i Szt. III 25 81. 
6. O p o l o ż e n i 11 P l a t y II y. U wag i p. HmmoLD- 
'.rA i l i s t d o Ił i e g o p. BOUSSINGAULT 1828 Um. i Szt. III 2-n. 
7. O f e li o m e n a c h w li l k a II i c z n y c h li r 7. e z H. 
DAVY, 1829 Um. i Szt. IV 237. 
8. O p o c z ą t klik a li i e n i r o z p r o s z o n y c h II o 
o k o l i c a c L p i a s z c z -S s t ye II N i e m i e c pół n o c n y c L. 
R o z p r a w a P. HAUSMANNA p r o f. lU i n er. i c h e lU i i 
w U n i w. G o t t i Ił g s k i m, z n o t a m i i u wag a 111 ikr y- 
t Y c Z n e m i p. J. A. DE Luc, 1829 Um. i Szt.. IV 251. 
9. O p I a t y n i e p r z e z BERZELlUSA, 1829 Um. i Szt. 
IV 267. 


r 


... 


--
>>>
- 151 - 


... 


10. K a n k l' Y n i t. n o w y m i n e l' a ł o d kry t Y p. P. 
'1\lENGE W g Ó l' a c fi U r a I s k i c h, 1829 Um. i Szt. IV. 269. 
11. O początku cial kopalnych przez J. FI- 
SCHERA, 1830 Um. i Szt. V 40. 
XIV. A r t y k u l y b e z i III i e nn e w "D z i e n n i k u 
wileńskim". 
1. O klit III i e n i u L a b r a d o r, z n a j d uj ą c y III S i ę 
w M u z e u m O e s a r s k i e.i A k a d e III i i N a u k St.-P e- 
tersburgskiejj 1821 III 211. 
2. O s t a w i e s k a III i e n i a ł y m, b l i s k o j e z i o r a 
U r ID i j a w Persii, 1822 III 102. 
3. O d kry ci e s i ę n o w y c h ż ród e l m i n e r a I- 
n y c h w ó d k a u k a z k i c h, 1823 III 476. 
4. Bnrsztyn niezwyczajnej wielkości, 1826 Um. 
Szt. I 147. 
5. Kry t! Z t a ł k i s p a t u w a p i e n li e g o J W W Y drą ż e. 
ni u krysz talu kwarc u. 1826 Um. Szt. I 120. 
6. Płyn nowy w wydrążeniach różnych mine- 
r a łów, 1826 Um. i Szt. I 120. 
7. Opisanie mineralogiczne wyspy Staff y 
i znajdującej się w uiej groty FINGALA, 18
7 Urn, Szt. 
fi 122. 
8. O li o W o o d kry t Y c h III i n e r a l a c h w o krę g II 
k o p a l n i ZŁATOUSTo\VSKICH, 1827 U. S. II 170. 
9. Odkrycie znacznej masy złota rodzimego 
w okolicach 1\Iozelli, 1827, U. S. II. 435. 
10. Roś l i n y k o p a l n e w d o I i n i e r z e k i O h i o 
w Ameryce, 1827 U. S. II 437. 
11. O rudach żelaznych odkrytych i śledzo- 
nych w gubernii wileńskiej pod Popielanami 
i w innych miejscach, 1828 U. S. m. 207. 
12. O przedniejszych kopalniach żywego sre- 
b r a, 1828 U. S. III 248. 
13. O z ł o c i e i p l a t y n i e o t r z y m a n y c h z fa b ryk 
pasma uralskiego w pierwszej połowie 1828 roku, 
1829 U. S. IV 109, 188 i 270. 
14. O n o w o o d k l' Y t Y c h s a III o r o d k a c h p l a t y n y 
.w góra ch lłl'alskich, 1829 U. S. IV IlI. 


-- 


I
>>>
- 152 - 


15. O d Y j a ID e n t a c h, z ł o c i e i ż e ]a z i e w y s p y- 
Borneo, 1829 U. S. IV. ]90. 
16. O popiele wulkanicznym, spadłym dnia 19 
:l\I a l' e a 1829 r. 11 a m o r z u Ś l' Ó li z i e m n e m, m i ę d z Y w Y s- 
pą Tenedos a brzegiem AnatoIskim, 1829 Um. Szt. 
IV 232. 
17. Kwas siarczany rodzimy 1830, U. S. V.45. 
1 8. 'W Y I i c z e 11 i e z d r oj ó w m i n e r a I n y c h, c i e p I i c
 
kąp i e l i m /) l' S k i c h i i n n y c h w ó d \V e w z g I ę d z i e I e- 
karskim używanych. 
XV. J. \V. Macica dyjamentu przez J. ,V. "Dzien. 
wileń." 1816 II ]75. 
XVI. A. Z. Wiadomość o dyjamentach z fran-- 
c u z k i e g o. ..Tygodnik Wilcń." 1822 lU 1 O. 
XVII. ADA\IOWICZ AD. FERD. O n o wym m e tal u z wa- 
nym Glin. ..Teka wileń." IV 88. 
XVUI. ANDRZEJOWSIU ANTONI. 
1. Reclte7'cltes sm' le systeme lyraiqlle. I. P. Termi1ls Mmily- 
siens; 11 P. Ter/'ain c7'emien lltale,ęsiq1le et pelagique, terrains de se- 
dimenl il
lel'iellrS on secondaircs par... i110scou. Imp7'ini. de l' Univ. 
1853 67 8 o. Ozęść la powyższej rozprawy Ill'ukowana w Bull. 
d. l. Nat. de 1Il0scou 1852 XXV. 
2. RemarlJues sm' le ter7'ain plutonique du sltd-ollcst de la. 
Russie. B'lU. d. l. Societ. fl/alm'. de JlOSCOlt. T. n. 
3. Supplement au:c Remarques sm' les te/'I'ains pluloniques 
i t. d. J1fQSCOl£ Imp". de l' Universile, 1853 8-0 sk 31. 


ROZDZIAŁ IX.' 
Fizyka. 


W zakresie Fizyki, po pracacJ] JÓZEFA ROGAJ.IŃ- 
8IOEGO I), jezuity i JÓZE.ł.'A HERMANA OSIŃSKIEGO, pij a- 


1) ROGALlŃSKI wydał w czterech tomach fiz)'kę doświadczalną. Piel'\\,- 
He to dzieło w takim zakresie, wydane w :języku polskim, wyszło poL! f)-Iułem: 
Doświadczenia skutków rzeczy pod zmysły podpRdających._ 


.......
>>>
- 153 .- 


ra 2), pierwsze miejsce w chronologicznym pOl'ządku, jako autol' 
oryginalny, zajmuje sławny profesor fizyki w Uniwersytecie wi- 
leńskim: 
I, STEFAN STUnmJ,EWICZ. Studyjował nauki w szkole 
Głównej litewskiej; szczególniej się przykładał do nauk przy- 
rodniczych. Od 1'.1797 był wice-profesorem fiz)'ki, którą to 
katedrę drogą konkursu otrzymał. Dla udoskonalenia się \V na- 
ukach wyjechał za granicę i tam, pod kierunkiem najzllako- 
mitszych ówczesnych profesorów, ćwiczył się w fizyce i tech- 
nologii. '\V czasie jego podróży nastąpiła przemiana Szkoły 
Głównej na Uniwersytet. Jedną z pierwszych potrzeb okazał 
się gabinet fizyczny. Itząd Uniwersytetu wyznaczoną kwotę 
przesłał do Paryża bawiącemu tam STUllIELEWICZOWI i pod 
kierunkiem jego robiono narzędzia fizyczne dla Uniwersytetu. 
Był to znakomity dobytek dla rlotychczasoweg-o uuożurlwego 
gabinetu. O tym gabinecie, będziemy mieli sposobność mi, wie 
jeszcze w następnej części. 
Po powrocie do kraju rozpoczął świetne swe wykłady, 
najnowsze postrzeżenia naukowe przyswajając młodzieży. Fizykę 
wykładał w całym zakresie podług kursu ułożonego przez sie- 
bie. Niezależnie od tego, pisał monografij e z przedmiotów fi- 
zycznych. Za życia nic prawie nie drukował. Niektóre staran- 


n a "U b li c z fi y C h JI o S i e d z e n i a c h w 8 Z koł a c h p () z n a ń s k i c h Sociela. 
tis Jesu na widok wystawione i wykładan!', Jego Królewskiej 
Mo""ci Panu naszemu Miłościwemu ofiarowane pl'zez Xiędza 
JÓZEFA ROGAUŃSKIEGO tegoż zakonn, matematyki i fizyki d 0- 
świadczającój nauczyciela; a dla ł-atwieyszcgo słu- 
chaiących y patrzących pojęcia, za dozwoleniem Zwierz- 
e h n o ś c i, n a p l' Z ó d w r. 1765, It t e l' a Z w I' o k u 1771 p o w t ó I' n i e 
d o d r li k li II o d a n e, W P o z n a n i \I, W d I' U kar n i J. K. M-ci y R z. 
p o s p o l i t ej S. J. k s i II: g c z w o r o. I. 24 k. nlb. 8tl'. 299. 7 k. nlb. 3 
tabl. rycin + II. 4 k. nlb. 474 stl'. 3 tabl, ryc. + HI. 3 k. nlb. 531. 9 nlb. tabl. 4. 
+ IV. 6 k. nlb. str. 910. 8 k. nI b, tablic 8. 
2) Fizyka doświadczeniami potwierdzona przez 
X i ę d z a JÓZEFA HERIIIANA OSIŃ8KIEGO Sek. PiaT. w Collegium Nobiliu711 
111 a"t. e ni a t y k i P r o f e s o r a, k r ó t k o z e b l' a n a IV W Ił r- 
Bzawie 11'i7 w drukarni J. K. M-ci Y Rzplitćj li X. X_ 
S. P. stl'. 5428-0 mn. 


........ 


..
>>>
) 5-1: - 


nie przez autora przepisane rękopisy, 1)0 jego śmierci, ogłosili 
przyjaciele. 
ZakOlIczył życie dnia 17 Kwietnia 1814 r'J mając wieku 
55 lat. 
1. Zbiór krótki początków fizyki przez.. 
p r o f e s o r a i t. d. 11 ł o ż o n y z p r o g r a lU m a t 11 d I a 
szkoły politechnicznej par.yzskiej przez STE- 
FANA BARRUlU.LA examinatora ucznió w tej że szkoły; 
a p o z g o n i e Ś. p. 11 r o f e s o r a w y d a n y w V\T i In i e. 
ŻOLlWWSIU, 1810 8-0 292. 
2. '\V p ł Y w e l e k t r y C Z n o ś c i n a e k o n o lU i ę 
z w i e r z ę c ą c z y l i t e o l' y C Z n y w y k l a d d o s w i a d- 
c z e il i 11 o s t r z e żelI w)" c i li- g n i ę t Y c h, z l' o z m a i- 
t Y c II s P o fi o b ó w e I e k t r y z o w a n i a j e s t e s t w ż y- 
.i :t c Y c h w l e kał' s k i III W Z g l ę d z i e. W y j ą t e k z r ę- 
k o p i s m Ó \V ś. p. STEFANA S-runIELEWICZA p r o f. f i z y k i, 
}) l' Z ej r z a n y i w y d a n y Iu'zez X. E. SIEIUDZIUEGO S, P. 
Z P o l' t r e t e III a II t o I' a i li w i e lU a t a b l i c a In i r y- 
c i n. Wilno, ŻOŁ!WWSKI 1819, 8-0 148. 
W powyższem dziełku znajduje się dokładna histol'yja 
ówczesnej elektl'otel'apii. Praca ta, ze względu na nowość 
nauki i brak poul'ęcznika o elektryczności, gdyż od 1'. 1786, 
w którYlłl .J UNDZIŁL swój przekład BECCAllIA ogłosił, nic w ta- 
kim zakresie nie było po l)olsku drlIkowan'nn, zainteresowała 
ogól i cały nakład prędko się rozszedł. Z rękopisów, po STU- 
BlELEWICZU pozostałych, (a niewiadomo gdzie się obecnie znaj- 
dują), wylicza. biograf jego X. E. SIERAIZIU, następujące: 
3. a) T rak t a t o c i a ł a C II w p o w s z e c II n o ś ci. 
O c i a ł a c h z s i a d ł Y c II w o g ó In o ś c i, a w s z c z e- 
gólności o prawachruchu i równowagi. 
li) H Y d r o s t a t y k a a l b o n a u k a o p r a w a c h 
parcia i równowagi rozcieków w ogólności. 
c) H y d r a II l i k a o b s z e r n i e w y ł o ż o n a. 
d) l\f e c h a n i k a c z y l i s t a t y k a i d Y n a Ul i k a 
c i a ł z s i a d ł Y c b. 
e) 1\1 e t e o r o log i a, 
1 N a II k a o ś w i e t I e c z y l i (I P t Y k a, k a t o p- 
tryka i dyoptryka.
>>>
- 155 - 


9) N a u k: a o c i e p I i k u, o r a z o c i e p I e z w i e- 
l' Z ę C e m, o o d d Y c h a n i u i w e g e t a c y i. 
lt) N a u k a o m a g n e t y z m i e i p o rów n a n i e 
s ił y .m a g ]l e t y c z n e j z s i ł ą e l e k t r y c z n ą. 
i) T rak t a t o e l e k t r y c z n o ś c i i m a g n e t y- 
z mi e. 
k) Barometry ja P.DELuc, tłumaczona z fran- 
c u z k i e go. 
l) Fizyka P. HA ii Y, z drugiej edycyi tłu- 
m a c z o n a z f r a n c u z k i e g o. 
II. Następca S'l'UUlELEWICZA na katedrze fizyki KRASSOW- 
SKI KAJETAN, nie ogłosił podr
c;;mika fizyki, chociaż go układał 
na lekcyj e, lecz za głównego przewodnika wziął FIŚl:IH;ltA 
E. G., a właściwie fizykę llWTA, którą przyswoił X. E. Sm- 
HADZKI, aby młodzieży pozbawi 011 ej podręcznika, prace bowiem 
STUBIELEWICZA były jeszcze nieznane pnbIiczności, przyjść 
z pomocą. Ponieważ po kilku latach nauczania, opuscil tę ka- 
tedrę, a zaczął wykładać agronomiję, przeto znaczenie jego w hi- 
storyi fizyki na Litwie jest prawie żadne. 
lll. DRZEWIŃSIi! FEIJIX, objąwszy katedrę fizyki, prowa- 
dził wykłady przez cały czas trwa:nia Uniwersytetu i Aka- 
demii. Wykłady swoje pI'owadził najpierw podlug, BWTA. 
a później podług własnego kursu, który ogło:;ił drukiem: 
1. Kur s r o C z n y f i z Y k i e x p e r y Dl e n t a l n e j w C e- 
s a l' s ki 111 U n i w e l' s y t e c i e w i I e ń s k i m p r z e Z.n C Z w li r t y 
raz publicznie wykładany, z figurami w VII tabli- 
c 11 c h. Wilno, l\!ARCINOWSKI 1823, 8-0 str. 500 i VI. 
Prócz tego, aby zadosyć uczynić słusznym wymaganiom 
i potnr.ebie zaradzić, napisał podręczniki dla szkól powiatowych 
i gimnazyjów i Ilrukiem je oglosił: 
2. F i z Y k a fi I a s z kół p o w i a t o w Y c h u l o ż o n a 
przez... prof. fizyki w imperatorskim uniwersyte- 
cie wileńskim. Wilno, MARCINOWSKI 1825 8-0 ]55, 8, 
l tabJ. 
Fizyka ta przez (llugie lata była. jefiynem dziełem pod- 
ręcznem na pensyjach prywatnych i szkołach publicznych na 
IJitwie.
>>>
- 15t5 - 


3. Fizyka dla gimnazYJo w na klasę drugą. 
1Vyjęta z dzieła FELIKSA DRZEWIŃSKIEGO prof. fizyki 
w imperatorskim uniwersytecie wileliskim. Wil- 
no, MAltCINOWSKI 1825, 8-0 str. 309 6 IV tablic. 
4. F i z y k a d la g i m n a z y j ó w n a k l a s ę t l' Z e c i ą 
i t. d. 'W ilno, J\lA
CINOWSI{I] 825, 8-0 229 5, II tabl. 
Za czasów Akademii wykładał fizykę po rosyjsku, nie miał 
przeto moiności napisania dzieła w języku ojczystym, któreby 
obej mował" w sobie nowe spostrzeżenia i badania w zakresie ów- 
czesnych wymagań. Dzieło bowiem jego z 1'. 1823, które Aka- 
demija przyjęła za główny podręcznik, było w tej epoce już 
przestarzałem. 
"T "Dzienniku WiIełiskim" ogłosił: 
5, O p ola ryzacyi ś wia tł a, 1822 II 86 251. 
6. O fenomenach eIektro-magnetycznych 1822, 
II 223. 
7. O kamieniach meteorycznych i przyczynach 
mo g łl cy c II j e t w orz y ć, przez... Roz pra w a czy tana 
na posiedzeniu publicznem w Cesarskim Uniw. wi- 
leli ski m dnia 15 Września 1825 roku, (ob. r. VIU 
 II NI'. 2), 
1825 III 47. 
8. A t m o sfero I o gij a, wydana po rosyjsku W Char- 
kowie. 
IV. J UNDZILŁ BONIFACY STANISł-.A w ogłosił: 
l. O e 1 e k t I' Y c z n o Ś ej s z t u c z n ej i n a t u rai n ej x. 
,TANA BLo;CCAIU.-\. S. P. Księgi dwie. 'Wilno, 1786 8-0, 
str. 509. 
W "Dzienniku wileilskim" spotykamy n:tstęlJUjące arty- 
kuły jego pióra: 
2. Kamienie meteoryczne, 1805 123. 
3. O 2.elezie meteoryeznem, spadłem w do. 
brach hrabi ROI{JCKIEGO. Doniesienie Radzie Uni- 
wersytetu wileńskiego przez Księdza STANISŁAWA 
J UNDZILŁA P l' o f. w t y m ż e U li i w e r s y t e c i e, u c z y n i o n e 
dnia ]5 Listopada 18211'oku. 1821 III 486. 
V. CnOJN1CKI WINCENTY. 
Traktat początkowy czyli początki fizyki na 
n a j p e W n i e j s z y c h t a k d a W n y c li Jak o i n o w y c h w j a- 


'.
>>>
- 157 - 


domościach wsparte i doświadczeniami stwierdzo- 
ne przez JAKónAMATURYNA BRISSONA, z francuzkiego na 
llolski język przez... z edycy'i drugiej w r. 1797 wy- 
danej przetłulll\czone, :: tomy. 'Wilno, dl'uk Ks. Pia1'ów, 
18008-0 I st1'. XVI 34
, nlb. 8u XII tablic; II 4
3, nlb. 3 XI
 
tabl; III 489, -1 XV tab. 
VI. SZYM.\.K::\1. 
Uwagi o konduktol'ach czyli o sprowadzeui u 
materyi piorunowej, albo o ustrzeżeniu się pioru- 
nó \v. Wilno, dł'Uk Akademii 1800 8-0, 
VIT. KNIAZIEWlCZ JERZY Gm-mGÓRZ S. J. 
R o z wag i o k o n d u k t o l' a e h, C z y ] i o ś c i 
!- 
g a n i u m a t e r y i p i (} l' U Jl o w e j, a I h o o II S t l' 7. e Ż e- 
niu się piorunów. przez... 'VilIlO, druk JANA .J.-\.- 

 SIEŃSKIEGO 1t:\Ol; 8. o str. 24. 
VII. KODzIJnvICz X. , 
O p i s a n i e p o w i e t l' Z o p i s u (jest to telegl'af). z fi. 
g u l' a m i. z w ł o s k i e g o n a j ę z y k p o ł s k i P l' Z e- 
lo ż o n e p l' Z :3 z... Wilno, d.'ok BAZYLIANÓW. 1801 t-o. 
VIII. KORZENIOWSKI ALOJZY X. 
T rak t a t p o c z ą t k o w y f i z y kiR. I. HAiiY, 
p l' o f e s o l' a, m i n e r a log i i w m u z e u m II i s t o r y i 
n a t u l' a l n e j I n s t y t u t u II a l' o d o w e g o u 111 i e j ę- 
t n o ś c i i s z t II k, i t. d. t ł u m a, c z o n y p r z e z X... z a- 
k o n u k a z n o d z i e.i s k i e g o. d e m o n s t r a t o l' a f i z y- 
k i, l' r z Y g a b i n e c i e f i z y c z n y fi XX. D o m i n i k a- 
n ó w g r o d z i e 11 s k i c h, tomów II-a z 4-ma tablicami za- 
wierającemi 157 fi g u r. Wilno ZAWL\DZKI 1806 8 o I XVI 
320; n VI 329 IV tabI. 
IX. Ś:'L\.DECKI J f,JIRZEJ. Ogłusił w "Dzienniku wileń- 
skim: . 
1. Ohjaśnienie niektórych punktów w nauce 
o ciepliku przez Prof... 1815 I 379. 
2. Postrzeżenia nader wielkiego gradu, z przy- . 
łączeniem n iektóry c h u wag nad j ego teoryj ą 181ó, 
II 100. 
X, MICKIEWICZ JÓZEF. Urodził się w roku 1744 W po- 
wiecie grodzi.eliskim w ówczesnem województwie Trockiem 


"""-- 


..
>>>
- 158 - 


Pierwotne nauki pobierał w Grodnie. Następnie wstąpił do 
zakonu Jezuitów i tam przechodząc różne stopnie, przezna- 
czony został do wykładów astronomii w Akad
mii wiIeliskiej; 
że zaś STRZECKIElIlU dostała się ta katedra, MICIHEWICZ zaczął 
wykład.tć fizykę i w tym charakterze przeszedł do Szkoły 
Glównej litewskiej po zniesieniu zakonu Jezuitów. Słuszna 
nazywać go ojcem fizyki na Litwie, bo jakkolwiek ważnych 
dzieł w tym przedmiocie nie pisywał, a to co ogłosił, najczę- 
śClf3j hezimiennie, nie odznacza się uiczem tak nadzwyczajm3m, 
lecz położył wielkie zasługi, przez prakt.vczlle zastosowanie 
wiadomości w przemyśle i rzemiosłach. Za jego bowiem wpły- 
wem rozpowszechniała się po kraju technologija lila rzemie- 
ślników. MaszYlJY fizyczne wyrabiano w Wilnie pod jego 
osobistym kierunkiem, a ponieważ ówczesne fundusze szkoły 
były bardzo ograniczone, przeto z własnej szkatuły opłacał 
rzemieślników i sprowadzał nieodzowne materyjały I). Osobistą 
bibliotekę chętnie u!lzielał potrzebującym. Jalw administl'ator 
Wszechnicy, po ustąpieniu S'1'IW.T:'OWSKIEGO, wykazał energiję 
i dur.o dobrej woli. Był przez wiele lat dziekanem oddziału 
nauk fizycznych i matematycznych. Zakończył życie dni a 5. go 
Lipca 1817 roku. Był spokrewnionym z ADAMEM, i ten ostatni, 
przez pierwsze lata pobytu w Wilnie, znajdował się pod bezpo- 
średnim wpływem Księdza dziekana. Piękne przemówienie 
GOLAŃSIUEGO, poświęcone pamięci zmarłego profesora, ogłosił 
"Dziennik wileński" 1817 II 409. 
U wagi o meteorologii i o sposobie' robienia 
obserwacyi meteorologicznych. Wilno 18138-0. 
XL ŚNIADECKI JAN, w 
Dzienniku wileliskim" ogłosił: 
1. Meteorologia. 1816.1.65. 
2. Rok meteoroiogiczny w 'Wilnie. 1817. T. 1. 
1818. T. 1.; 1819. T. 1.; 1820. T. 116; 1821. T. 70.; 1822. T. 89. 
XII. Ś.s-IADECIU JÓZEF syn .T ędrzeja. Ogłosił w "Dzienni- 
ku wileńskim" 
O sile magnesowej. lB17. L 486. 


I) Ta szlachetne usiłowania zacnego profesora stały 
ię powodem 
uszczypliwego opowia,Jania JÓZEFA ]t'UANKA w pamiętnikach umieszczonago 
(7IIemoires biographiques II 20), o gabinecie fizycznym i polski
j niezdarności. 


.0100....-
>>>
150 -- 


XW. WOLFGANG.T. F. ogłosił w ., Dzienniku wileńskim" 
Z a p i s m e t e o r o log i c z ny o m n i e m a n y lU d e s z c Z It 
siarczanym w 'Wilnie. 1817. I: 530. 
XIV. PASZKIEWlCZ FIUXCISZEK w "Dzienniku wileIlskim" 
ogłosił: ' 
Rzut myśli na temperatul'
 gruntów oromych. 
1817. II. 423. 
XV. POLIŃSKI l\IICIlAŁ PELlU. Słynny matematyk wileń- 
ski i bibliogl'af. Urodził się dnia 4 maja 17851'. W Nowogródz- 
kUmi. Początkowe nauki pobiemł w gimnazyjnm w Zyrowicach 
a później w Uniwersytecie wileń
kim gdzie pozyskal stopieII 
doktora filozofii. Przez lat kilka zwiedzał Niemcy, FI'iUH:yję- 
i 'Vłocby w celu poznanilt tamecznych instyt,ncyj pnhlicznego' 
wychowania. Po powrocie do kraju, przez lat wlt-de był {ll'ofe- 
SOl'eOl publicznym zwyczajnym matematyki wy:i.
zej stosowanej 
w Uniwersytecie wileIlskim. oraz pI' zez wiele lat (b'liekanem od- 
dzialn nauk fizycznych i llhttemat.yczuycll i prefektem instytutu 
peda
ogiczilegl). a
 do zamkniyeht uniwersytetu. Jako emeryt, 
mieszkał w 'VilIlie i zajmowal się czynnie bihliogmfią, wzboga- 
cając swoje zbiory cenu811li nabytkami. Sławna ta biblioteka, 
do dziś dniil istnieje, lecz ksił1:i.:ki zlo:i.:one w pakach. nieskatalo- 
gowane, nie przynoszą nikomu korzysei. Podobno wiele unika- 
tów znajduje się w tych zbiorach, a tJiblije polskie w komplecie. 
Dopdnit BI
N'rKoWSI{[I':GO, krytykował i uzupełuiał GĄ,.SIOROW- 
SKIEGU. Wiele tu.tykulów nankowych i społeeznych drukował 
W "Dziejach dobrocz.ynuości" i w.. 'Vizel'unkaeh". jak równie;;; 
w "Dzienniku wileliskim", z kt,;ryeh, oduoszl}l:e się do tego roz- 
działu, poni:i.:ej wyliczymy. Drukował po\Vaxne dzieła matema- 
tyezne. któryeh wyliczać tu uie będ7.iemy-odsyłając ciekawych 
do BiIJliograiii polskiej XIX wieku ESl'ImICH[;H.A, tom III, str. 
452. i do 1IIOI1Ogl'afii D-m SZELIGl: ..Bihliografia Czasopism wi- 
lełiskich": Umarł IV Wiluie 19 sierpnia 1841; roku. 
l. Sztuczne zamra:i.:anie wody. 1820. I. 69. 
2. I.amp a bez płomieni a. 1820. L 70. 
3. O trąbach powietrznych. ]821. II. 451.; III. 67. 
4. O magnesowaniu się metal ów biegiem elek- 
tryczności. rozprawa P. BIOT. 1823. J. 6fi. 
5. O elektromagnetyzmie. 1823. I. 184. 


...... 


...
>>>
160 


, XVI. NAWIŃSKSI KAWERY. 
O wynalazku ALEKSANDRA WOLTY. "Dzien. wilmi." 
1821. III, ] 93_ 
XVII. WYItWICz ANTON"l. Urodził się W Województwie wi- 
leiIskiem w r. 17!:J1. Do nauk przykładałsięwsIYllIH
jszk'olewBo. 
runach, gdzie kolegował z ODYŃCEJl.I, ODROW ĄŻEM-KAl\IIŃSI{I;\I i in- 
nymi wsławionymi później mężami. Stuclyja Uniwersyteckie odby- 
wał w Wilnie. Odznaczał się wyższemi zdolnościami i dla tego 
pozostawiony został lJl'ZY Uniwersytecie. '\V 1'.1817 wezwany zo- 
stał do wykładu algebry, którą wy kłatlałpodług dzieła,T ANA Ś:S-IA- 
DECIUEGO z potrzebnemi zmianami. Od r. 1819 wykładał tl'ygono- 
metJ'yję kulistą również podług dzieła ŚNIADECI{JJ
GO z uwzglę- 
dnieniem dzieł: CAGNOLI, DELAl\IBRA i NEPERA. '\V 1'. 1H:20 wy- 
kładał astronomiją. podług dzieł DELAMBItA i BIOTA. 'W tym 
czasie został adjunktem, a w r. 1826 pl'Of. zwycza:jnym matema- 
tyki wyższej, Na tem stanowisku pozostawał aż do zwinięcia 
Uniwersytetu. Następnie osie1lił się w Wilnie, gdzie zakOliczył 
życie w 1'. ] 
65 na stanowisku zarządzającego domami Towa- 
rzystwa dobroczynności. 
'V "Dzienniku wiJmi",kim" ogłosił; 
L O samowolnem ulatnianiu się merkurju- 
szu. 1R2::? I. 84. 
2. Fenomena elektro -magnetyczne OEHS'l'EDTA. 
1822. 1. 2
2. 
3. Fenomena eIektro-mągnetyczne ARAGO. ]822. 
I. 357. 
4. O gradzie z jądrem metalicznem. 1822. I. 85. 
5. O s z c z e g ó I n y m IH o d u k c i e, z n a l e z i o n y m p o 
udel'zeniu piorunu w kupie siana. 1822. I. 87. 
6. O kamieniach meteorycznycb,spadłych we 
Francyi w uepartamencie A.ruecke. 1822. I. 506. 
XVIII. DUDIN ANTONI. \V "Dzienniku wileilskim " ogłosił: 
1. Krótki zbiór wynalazków idoświadczeli fi- 
zycznycIJ w przeciągu dwudziestu lat teraźniejsze- 
go wieku zrobionych przez... 1822. II. 352.; III. 289. 
2. O w p ł Y w i e k s i ę ż Y c a n a o d ID i a 11 y d z i e 1111 e 
i na zdrowie ludzi, przez OLBERSA, astronoma w Bre- 
mie, przekła.d... 1823. II. 451. 


, 


I
>>>
]61 - 


XIX. SZAHlN ANTONI. Po ukończeniu nauk w Uniwersy- 
tecie wileńskim ze stopniem magistra w r. 1816, został pomocni- 
kiem przy Obserwatoryjum astronomicznem. W 1'. 1827 powo- 
łany do wykładu geodezyi, pozostawał na tern stanowisku a
 do 
zamknięcia uniweJ'sytetu. Następnie był nauczycielem w Wi- 
tebskn, a od r. ]834 adjunktem w Charkowie. Wkrótce miano- 
wany w tymże Uniwersytecie profesorem Astronomii, wykłady 
swoje prowadził aż do śmierci, to jest do roku 1845. 
W "Dzienniku wiIeilskim" ogłosił: 
Wypadki z n aj n ow szyeh d oś w iad cze ń robi 0- 
Dych z rozkazu biura długości, w celu oznaczenia 
pręCIkości głosu w atmosferze. 1823. I. 333. . 
XX. ŁAWICKI MICHAŁ w ,.Dzienniku wileńskim" ogłosił: 
1. O związku oscyIIacyi barometru z elektry- 
cznością atmosfery. 1823. I. 390. 
2. Rys ważniejszych postrzeżeil i doświad- 
.c z e ń w r. 1821 i 1822 przez... 1824. II. 94. 
3. O rur k a c h s z k Ii s t Y c h, k t ó r e s i ę t w o l' Z ą P r z e z 
wystrzały lJiorunowe... 1824-. II. 69. 
4. O zmianie pI' zez długi przeciąg czasu punk- 
tu marznię cia czyli zera we wszystkich termome- 
trach merkuryaInych, oczyszczonych z powietrza. 
1825. II. 92. 
5. Instrukcya do urządzania konduktorów 
'piorunowych, przyj ęta przez Akademią Nauk w Pa- 
}.yżu, przekład. 1826. U. S. 1. 3. 65. 
6. O działaniach cieplikowych, różnych koIo- 
, rowych części promienia słonecznego. rozdzieIo
 
nego przez pryzma. Wyciąg z rozprawy P. SEEHECK. 
1826. U. S. l. 97, 
7. Nowa tablica zniżania się słup u merku- 
rynszu w rurkach barometrycznych, zależącego od 
ich atrakcyi kapilarnej, przez P. BOUVARD. 1826. U. S. 
l. 105. 
8. O P l' Z Y t o m n o ś c i wat m o s f e l' z e n i e li o k was u 
żelaza, zawierającego w sobie manganez, przez 
ZIMMERI\1ANA. 1826. U. S. I. 106. 


I 


Stlili nauk Ikr. 


[11] 


---
>>>
- ]62 - 


9. Dowód, ze woda szkło przenika, prZeZKEl\Ir-- 
TIEL. 1826. U. S. I. 106. 
10. Prosty hygrometr. 1826. U.S. I. 241. 
XXI. SUZIN ADAM, słynny filaret wileński, zmarły w War- 
szawie przed kilku laty, ogłosił: 
Hypoteza NEWTONA o świetl e i ciężkości, tak 
j ak ją pojął i wyło ż ył wt enczas, g dy b ył w sile' 
w i e k u i t a I e n t u, p r z e kła d. "Dziennik wileński" 1823. II. 
73. 204. 
XXII. KUMELSKI N. A. w "Dzienniku wileńskim" ogłosił; 
1. O elektryczności gazów i jednej z przy- 
czyn elektryczności atmlJsfery. 1826. U. S. I. 121. 
2. O róż n i e n i 11 S i ę t e r m o m e t rów w n i s k i c h 
temperatu rach. 1826. U. S, 1.125. 
3. O ]l o w y m b a r o m e t l' Z e c z y l i z a p o w i a d 
 
c z u zm i a n a t m o s f e ryP. WRIGHT. 1826. U. S. I. 125. ' 
4. N o w e cI o ś w i a fI c z e n i e P. SCORESBY w z n i e-o 
cania magnetyzmu, 1826U.S.I 127. 
5. O s z t u c z e m r o b i e n i u lo fi u 1826 Um. Sztu- 
ki I 128. 
6. O p o z o r n y m k i e r u n k u o c z u w o b r a z a c b 
przez WU.LIAMA Hym WOLLASTONA, 1826 U. S. I 1!)3. 
7. Sl'osóbwzgIędnegooceniania stopnia świa- 
tła w lampach i świecach. 1826. U. S. 1.162. 
8. O P r a w i e n a r o z s z e r z a In ość P ł Y n ó w n i e- 
sprężystych, mocą cieplika. 1826. U. S. 1.163. 
9, Udoskonalenie barometl'ów.1826. U.S. I. 64. 
10. O własnościach magnetycznych kolorowych. 
promieni słolica przez panią MARYJ\, SOM.MERVILLE. ]826.. 
U. S. I. 185. 
11. O wpływie lasów na klimat. 1826. U. S. I. 21(). 
12. Nowe postrzeżenia i doświadczenia wzgI
- 
dem własności cieplika promienistych. 1826. U. s. 
1.218. 
13. O stosunkach zachodzących między ba- 
rometrem i termometrem w różnych wysokościach,.. 
tamże. 


#'
>>>
- 163 - 


14. O ruchu wzbudzonym w płynach przez po- 
tok elektryczności stosu Wolty. 18
6. u. S. 1. 219. 
15. Wyliczenie trzęsieli ziemi, wybuchnień 
wulkanów i tym podobnych zjawisk w natUl"Ze 
od końca 1825 r. przez P. K. von HOFF, przekład. 1826. 
U. S. I. 246. 275.; 1827. n. 302. 
16. O p i s a n i e n o w e g o p y r o m e t r u, w y n a la z k u 
P. MILLI. 1826. U. S. 1. 273. 
17. O aerolitach spadłych w gubernii lrkut- 
skiej r. 1824 i na wyspie Wagu 1826 r. przez Szczu- 
KINA, przekład. 1826. U. S. l. 320. 
18. N o w e p o s t r z e ż e n i a n a d o c h r a n ia n i e ID m e- 
talIów sposo bam i elek tro-chemicznemi przez H. DA- 
VY, przekład 1826. U. S. l. 325. 
19. O położeniu teraźniejszem równika ma- 
gnety cznego p. P. DUPPEREY.1827. U. S. II. 3. 
20. O pis ani e barom etró w BWNTANA, syfonów 
BlUNTANA z Himpela, tudzież manometru SIWĄRDA. 
lb27. U. S. II. 93. 
21. O lodzie ossetińskim. 1827. U. S. II. 214. 
XXIII. MARCIN ST
PIŃSKI ogłosił w "Dzienniku wi- 
leńskim M: 
l. O temperaturze w różnych częścia.ch stre- 
fy gorącej, na ID orz u p rz ez Aleksandra HUMBOLDTA. 
1827. U. S. II. 216. 
2. Zadziwiające skutki piorunu przez G. W. 
MUNCKE w Heidelbergu 1827. II. U. S. 225. 
3. D o ś w i a d c z e n i e n a d s p o s o b n o ś ci ą ł a m a n i a 
ś w i a t la p ł y n ó w s prę ż y s t Y c h p r z e z DULONGA p r z e- 
kład... 1827. U. S. II. 333. 380. 
4. Nowe postrzeżenie p. G. MUNCKE w Heidel- 
bergu eIektro-magnetyczne. 1827. U. S. II. 373. 
5. S ł o ń c a p o b o c z n e z koł a m i s z c z e g ó I n e g o 
kształtu i położeniap.lzAAKALEA.1827. U.S. II. 405. 
XXIV. W. F. Meteory świetne. "Dziennik wileń.". 
1826. U. S. 1. 213. . 
XXV. WOLSKI JAN. 


[11] 


--
>>>
- 164 - 


o spadnieniu kamieni z powietrza pod Bia- 
łymstokiem, we wsi Fastach. "Dzien. wiI.". 1S27. U. S. 
li. 391. 
XXVI. N ARBUTT TEODOR. Znakomity historyk Litwy, 
ogłosił w "Dzienniku wileńskim". 
1. Z g a d y w a n i e ID aj ą c y c h n a s t ą P i ć o d ID i a fi 
powietrza z postrzeżenia na roślinach. 1828. U. S, 
III. 263. 
2, Sideroskop, nowe narzędzie magnetyczne. 
wynalazkil P. LE BAILLiF:1829. u. S. IV. 131. 
3. O g łów n y c h p r z y c z y n a c h róż n i c y t e m p e r a- 
tury na kuli ziemskiej. Wyciąg z rozprawy Aleksan- 
dra HUMBOLDTA, przekład z niem. 1829. U. S. IV. 133. 
XXVII. Rozprawy tłumaczone 
o "Dzienniku wileńskim bez 
oznaczenia ,
-lumacza. 
1. Teorya rosy i tłumaczenie fenomenów, ob- 
jawiaj ących się przy j ej tworzeniu podług nauki 
WEELS. 1820. I. 438. 
2. O o ś w i e c e n i u ś w i a t ł e m e l e k t r y c z n e m p r o f. 
MEINECKE. 1820. II. 67. 
3. Postrzeżenia nad gradem p. DELCRoSSA. 18:'!0. 
II. 355. 
4. Uwagi P. BIOT o naturze i przyczynach zo- 
rzy północnej. 1820. III. 437,; 1821. 1_178.449. 
5. O konduktorach ze słomy l). P. LAPosToLLE. 
1821. I. 18.l. 
o. T wo r z e n i e s i ę w ó d c i e p ł Y c h p o d ł u g LAPLA- 
cE'a. 1822. IIl. 216. 
7. O śniegu czerwonym przez prof. AGHARD. 1826. 
U. S. I. 241. 
8. Opisanie ciał z atmosfery spadłych, znaj- 
dujących się w zbiorze P. CHLADNI. 1826. U. S. I. 297. 
9, O znakomitem zjawisku meteorycznem d. 1 
kwietnia 1826 r. p o strzeżo nem niedaleko Saarbrue- 
cken przez E.F. CHLA DNI. 1826. U. S. 1.364. 
10. Uwagi D-ra LAMBERT! na(l zorzą północn
 
p o s t r z e g a 11 ą W rok u b i e ż ą c y ID 1827. U. S. II. 395. 


I 
't 


......
>>>
- 165 - 


11. O magnesowaniu stali za pomocą bia- 
ł e g o ś w i a t ł a 
 ł o n e c z n e g o przez BAUMGARTENA 1828, 
Um. Szt. lIlII. 
12. R e z u l t a t y z d o s t r z e ż e li m e t e o r o lo gi- 
cznycb, we Lwowie wr.1827 trzy razy na dzień, 
to jest o wschodzie słońca, o godzinie:2 po 
p o ł li li n i u i o g o d z. 10 w i e c z ó r c z y n i o n y c h przez 
V Al'! Roy 1828, U. S. Ill149. 
13. S z c z e gól n i e j s z y f e n o m e n, o b s e r w 0- 
w a 11 y przez P. CLEMENT DESORMES P o d c z a s n a g ł e g o 
w y P ł Y w a 11 i a p a r y w o d n e j przez z 11 a c z n y otwór, 
1828 Um. Szt. III 193. 
14. Mniemania BENEDYI(TA PREVOST o b i a łoś c i, w y- 
jęt e z j e g o r ę k o p i s m ó w p. PlO'rItA PREVOST 1828 Um. 
Szt. III 209. 
15. N o w y a l' e o m e t r (z r y c i n ą) p. ORESTA MA- 
LAł'lEWA, 1828 Um. Szt. 111 258. 
16. S t o s e I e k t r y c z n y u ł o ż o 11 Y z j e d n e g o 
t Y I k o m e t al 11 i b e z p ł Y n li p. W AT KIN S 1829 Um. 
Szt. IV 41. 
17. O 1 o d a c 11 g r e n I a n d z k i c h, c z Y I i p o d- 
b i e g u n o w y c h p. P. SCORESBY, 1829 Um. Szt. IV 61 156. 
18. Opisanie nowego nal'zędzia magnet y- 
c z n e g o, k t ó r e m o ż e b y ć n a z w a n e k o m p a s e m 
s ł o n e c z 11 y m, a l b o h e I i a s t r o n p. P W ALT, 1829 U. 
S, IV 139. 
19. O w P ł Y \V i e p o w i e t r z a n akr y s t a 1 i z a- 
cyą roztworów solnych p. T. GRAHAMA, 1829 Um. 
Szt. IV 157. 
20. O p r z y c z y n a c h p o z o r n ej r u c h o m o ś c i 
o c z li n a p o r t i. e c i e p. G. M. RAJMO
D, 1829 Um. Szt. 
IV 162. 
21. O d o ś w i a d c z e n i a c h z drę t w i k i e m p. 
P. H. DA VY, 1830 Um. Szt. V 23. 
XXVIII. Rozprawy w "Dzienniku wilm'tskim", bezimiennie 
pomzeszczone. 
1. I n s t r u k c y a li o p o s t r z e żeń m e t e o l' o l 0- 
g i c z n y c b, 1817 II 256. 


--
>>>
- 166 - 


2. P o s t r z e ż e n i a z i g ł ą m a g n e s o w ą p o d 
w y s o k i e m i s z e rok o ś c i a m i pół n o c n e m i, 1819 
n 180. 
3. o k a m i e n i a c h m e t e o r y c z n y c h s p a d l Y c h 
n a W o ł y n i u I.J. a d b r z e g a m i S ł u c z y, 1819 li 592. 
4. O k a m i e n i a c h m e t e o r y c z n y c h s p a d ł Y c h 
w p o w i e c i e D y n e b u r s k i m, 1820 III 192. 
5. O g r a n i c y w i e c z n y c h ś n i e g ó w n a p ó I- 
n o c y 1820, III 306. 
6. O m ił i e m a n e m p o g o r s z e n i n s i ę k I i m a- 
t n w E n r o p i e, 1821 I 60. 
7. P o s t r z e ż e n i a lU e t e o r o log i c z n e w r. 1820 
w Warszawie 1821 17. 
8. O n a d z w y c z a j n y c h t e g o r o c z n y c h o d- 
m i a n a c h p () w i e t r z a, 1821 III 95. 
9. S Y s t e m a t y c z n y w y kła d f e n o lU e u Ó w e l e- 
k t r o d y n a m i c z n y c h, 1824 III 324 451. 
10. W Y P a d k i o b s e r w a c y i m e t e o r o log i- 
e z n y c h, r o b i o n y c h w o b s e r wat o r y n m, w Wil- 
nie od l-go Styczuia 1825 roku (lo l-go Stycznia 1826 rokn (n. 
s.), 1826 Um. Szt. 1 63. 
11. Zjawisko szczególne na archipelagn 
i n d y j s k i m d o s t r z e g a n e, 1826 Um. Szt. 1212. 
12. W Y P a d k i o b s e r w a c y i m e t e o r o log i- 
e z n y ch. r o b i o n y c h w o b s e r wat o r y n m w ił e ń- 
s k i m od l-go Stycznia 1826 roku, do 2-go Stycznia 1827 roku, 
(n. s.), 1827 Um. Szt. II 44. 
13. T a b l i c a s prę ż y s t o ś c i p a r y woli n ej, 
W r o z m a i t Y c h t e m p e r a t u r a c h, u ł o ż o n a przez 
Paryzką Akademię Nauk, dla fa b ykan tó w machin 
parowych, 1827 Um. Szt. II 67. 
14. Opisanie Zorzy północnej ob
erwowanej, w St. 
Petersburgu, w nocy z dnia 13 na 14 Września 1827 roku, 1828 
Um. Szt. In 14. 
15. O fosforescencyi morza, 1828 U. S. III 160. 
16. K o n d u k t o r y z a b e z p i e c z aj ą c e o d g r a d u, 
1328 Nauki-stosowane VII 118.
>>>
- 167 - 


17. U wag i n a II o d m i a n a m i k i e r u n k li i g ł Y m a- 
gnesowej, 1829 Um. Szt. IV 113. 
18. O grad zie, 1829 U. S. IV 172. 
XXIX. SIERADZKI E. X. 
Fi zyka mechaniczna E. G. FISZERA i t. d., przeło- 
żona Z niemiec. na francuz. a Z powtórnego wyda- 
nia w Paryżn 1813 roku przetłumaczona na język 
polski przez... Wilno, ŻOLKOWSKl 18168-0, tom I XII 295, 
J tablic; 11 297 i 4 tablice. 
XXX. USZCZAPOWSKI LEON Dr. fil. i med. 
Pomysły do nowej teoryi fizyki i nauk przy- 
ł. o d z o n y c h, przez LUDFIl\IA "\V OŁYŃSKIEGO. "Athenaeum" 
1845, III 143 IV 23; (Ludfim, powstał z pierwszych liter imienia, 
nazwiska i doktora). 
XXI. PLATER JÓZEF. 
Fizyka rozumowana. Teorya gorzenia przez 
..T. PŁASKOZIEl\ISKlEGO. "Athenaeum u 1846 I 137. 


ROZDZIAŁ X. 
Chemija. 
Pierwszą książką w j
zyku polskim, traktującą oryginal- 
nie o chemii, były: -p o c z ą t k i C h e m i i wydane w roku 
1800 przez JĘDRZEJA ŚNIADECKIEGO. W historyi medycyny 
polskiej zajmie ta praca pierwszorzędne miejsce. Przez wiele 
lat była ona jedynym podręcznikiem. W tem dziele spotykamy 
si
 z polską terminoIogiją chemiczną par exc8llence; dla tego 
słusznie mianują ŚNIADECKIEGO ojcem terminologii chemicznej. 
Sam on w przemowie do tej edycyi pisze: "N aj pierwszy układ 
terminologii chemicznej w naszY!ll języku, był dziełem LUDWIKA 
PLATERA, Podkanclerzyca Litew. który mi takowy owoc ill.a- 
ey swojej łaskawie komunikował, i z którego bardzo wiele ter- 
minów zatrzymałem, niektóre do własnego zdania odmieni w- 
fłZY." Ponieważ ŚNIADECKI nie wyszczególnia terminów, jakie 
zatl'zymał, a praca PLATERA nie hyła ogłoszoną drukiem, prze- 
to nie podobna jest sądzić, co w terminologii chemicznej jest 


-
>>>
168 


własnością a co nabytkiem. W każdym razie, zasługa całko
 
wicie należy się ŚNIADECKIEMU, gdyż początek upowszechnienia' 
na Litwie chemii, opartej na zasadach LAVOIsIER'a, a ztąd od- 
powiedniego jej słownictwa, liczy się od czasu jego przybycia. 
do Wilna i objęcia świeżo utworzonej katedry chemii. "ŚNIA- 
DECKI, powtarzamy słowa CHODKIEWICZA I), naówczas przy- 
niósł naszej krainie naukę nową i jej ważność u
azał. Pismo 
jego zajęło wszystkich umysły. Pisząc dla rodakDw, widział 
się on znaglonym nowe utworzyć wyrazy. Słownictwo to stało 
się kodeksem mowy chemików. Oddano mu należną słuszność, 
bo się przekonano dowoli, ile te wyntzy odpowiadały i duchowi 
francuzkiego słownictwa, rzeczy i językowi naszemu. Tak to, 
co u francuzów wymagalo zezwolenia uczonych. tośmy trafem 
szczególnym jednemu winni mężowi." Do utrwalenia tego. 
słownictwa przyczyniło się wiele momentów. Najważniejszemi 
były wykłady na katedrze przez ćwierć wieku, trzy wydania 
chemii mającej rozgłos ogromny i uznanie, wreszcie że nie- 
ktÓl'ZY uczeni jak BYSTRZYCKI i CELIŃSKI w swych pracach 
przyjęli tę terminoIogiję i nie mało przyczynili się do jej rozpo- 
wszechnienia i utrwalenia. Tak gł(;jboko przyjęła się ona, że na- 
wet wówczas, gdy wobec rozwoju nauki, niektóre termina 
SNIADECKIEGO były anachronizmem, mimo tego nie podobna 
ich było usunąć. Ciekawe pod tym względem są prace, któ- 
rych przedmiotem jest termillologija chemiczna, zacytujemy te' 
z nich, któreśmy przeglądali: 
1. WALTER dr. fi). b. P r o f, C h e m i i \V U n iw. .T a
 
g i e II. W Y kła d n o lJl e n k l a t u r y c h e m. p o I s k i ej, 
Kraków 1842. 
2. CZYRNIAŃSKI E. S ł o w n j c t wop o l s k j e c h e m j.:. 
c z n e, Kraków 1853. 
3. P r o j e k t d o s ł o w n j c t w a c h e m j c z n e g o. 
Warszawa 1853 (praca zbiorowa). 
4. O c h e ID i c z n e j p o I 1:1 k i e j t e r m i Ił o log i i' 
przez J. FILIPOWICZA i '\V. TOMASZI
\VICZA, Wilno 1856. 


J) Chemija. Warszawa 1816, T. 1:1 str. IV-V Wstępu.
>>>
- 169 - 


We wszystkich tych pracach widzimy usiłowania stworzenia 
czegoś lepszego, gdyż terminologija ŚNIADECKIEGO naówczas już 
nie zadawalniala. a jednak rezultat nie odpowiedział oczeki waniom 
nie powiem publiczności, gdyż ta jak to z dat wyj8cia pro- 
jektów łatwo oznaczyć, mało się interesowała kwestyjami na- 
ukowemi, a chemicznemi w szczególności, lecz samych nawet 
autorów. To daje nam miarę wielkich zaslug ŚNIADECKIEGO, 
odnośnie terminologii chemicznej polskiej. 
Mówiąc o profe:3orach Akademii, wspumniemy o życiu ge- 
nialnego chemika polskiego, w tym rozdziale poprzestaniemy 
na bibliograficznem wyliczeniu dzieł i w ogóle prac jego chemi- 
cznej treści. 
I. p o c z ą t k i c h e m i i, s t o s o W n i e d o t e r a- 
ź n i e j s z e g o t e j u m i e jęt n o ś c i s t a n u, d l a p 0- 
żytku uczniów i słuchaczów ułożone i na 
wzór lekcyi akademickich słuzyć mające, 
przez JĘDRZEJA ŚNIADECKIEGO F i I. i m e d. dr. c h e m i i 
i farmaeyi w Szkole Głównej litewskiej, 
z w y c z a j n e g o p u b I i c z n e g o P I' o f. Wilno 1800, 8-0 
I 6 k. str. 401; II str. 326, słownik na dwóch arknszach i pół. 
Po wydaniu tego podręcznika, niektóre działy zaczął 
opracowywać na nowo. Miał bowiem zamial', z przyczyny 
sZ'ybkiego rozejścia się tej edycyi, wydać go powtórnie. Jedną 
z takich prac, której się głównie w pracowni poświęcał, była 
teoryj a o rozpuszczeniu. Przesłał ją do Towarzystwa przy- 
jaciół nauk warszawskiego, i równocześnie ogłosił: 
2. O l' o Z P u s z c z e n i u, l' z e c z d o T o war z y- 
s t wa kI' Ó l e w s k i e g o p r z y j a c i ó ł n a u k, w War- 
szawie posłana w Maju roku 1805 przez... i t. d. Wilno, ZA- 
WADZKI 1806, 8-0 str. 45. 
3. T o ż w l' o C Z n i k u T o war z y s t w a p l' Z Y j a- 
ci ó ł n a u k za rok 1808 t. V. str. 521. 
Rozprawa ta weszła całkowicie do drugiego wydania chemii 
powiększonego i poprawnego: 
4. Początki chemii i t. d. Wilno, ZAWADZKI 1807, 
8-0 I str. XVI 520, 10; II str. 353, 9. 
W tej drugiej edycyi położył między innemi nacisk na
>>>
- 170 - 


ł'óznicę między związkami roślinnemi i zwierzęcemi a nieorga- 
nicznemi. 
Urządziwszy wzorowo pracownię chemiczną, wolny czas 
poświęcał w niej na badania i rozbiory. Owocem rozbioru ro- 
dzimej platyny, było odkrycie nowego metalu Vestium, odkry- 
.cie złudne niestety. Przekonał się bowiem później, że nowy 
ów metal nieistnieje. Lecz pospieszył się z ogłoszeniem swych 
poszukiwałi w broszurce: 
5. Roz p rawa o n o wy m metal u, w suro w ej pla- 
tynie odkrytym przez JĘDRZEJA ŚNIADECKIEGO i t. d. 
Czytana na publicznem posiedzeniu imperatorskiego Uniwer- 
sytetu wileńskiego dnia 28 Czerwca 1808 r. Wilno, ZAWADZKI 
8-0 str. 45. 
Jakkolwiek powyższa omyłka nie nadwyrężyła sławy znako- 
mitego chemika, była jednakże powodem, nie miłych dla każdego, 
a tembardziej dla ŚNIADECKIEGO, nieporozranieil i wyjaśl1ieil 
W sferze naukowej. Prawda, że podobne omyłki przytrafiają 
się i najznakomitszym, ale nie kaMy jak ŚNIADIWKI będzie 
miał historyjogl'afa, podobnego FRANKOWI, który z całą zjadli- 
wością ten fakt zapisał w swoich pamiętnikach, Przytaczamy 
ten ustęp z pamiętników in e3:tenso, jako naj wymowniejszą iIu- 
stracyję ich bezstronności. W innem miejscu podawaliśmy juz 
Rprawozdanie o tych pamiętnikach, gdzie pI'zestrzegaliśmy czy- 
telnika, aby krytycznie je rozpatrywał, w bardzo wielu bowiem 
wypadkach, są niezmiernie stronnie pisane. 
Częstsze o tem przypominanie, nie powinno być zbyte- 
.cznem, albowiem łatwo wyrobić sobie najfałszywsze pojęcie, 
o dawno minionej, a niezmiernie waznej epoce: "Ce medecin 
cltimiste s'etait imagine avoir decouvel't dans le platine un nOlweau 
metal, qu'il nomma V'estium. Son frere, le 'l'ecteur, dans un discours 
p1'ononce a une seance publique de l'universite, en jit une aJJaire na- 
tionale. ŚNIADECKI passait deja poul' le BERG
IANN, pour le KLAP- 
ROTH, pour Ze V AUQUELIN de la Polog11.e, lorsque les journau:c nous 
anrwncerellt que les principau3J clzimistes de l' Eu?'Ope avaient t?'ouve 
que le pretendu inventeur s'etait g?'ossierement tl'ompe, Ze Ve,
tium 
n'etant qu'une cMmere. ŚNIADECKI n'osa pas repliquer, et ił ne Jut 
plus question du Vestium. (Memoi?'es biograpltiq'Ues etc. III 224). 
W tejże kwestyi podnosiłem głos na posiedzeniu Towarzystwa 


1
>>>
171 - 


lekarskiego wileńskiego, w dniu 29 Kwietnia st. stylu 1888, 
z okazyi 50 letniej rocznicy śmierci ŚNIADECKIEGO. (Protokoł 
ekstrennawo zasiedallia (779) Imperatorskawo wilenskawo me- 
dicinskawo obszczestwa 29 AprieIa 1888 goda X11 5 priłoż. 2-oje. 
6. Po czą tki c hem ii i t. d. wydanie trz eci e po- 
większone i poprawne. Wilno, 'Warszawa ZAWADZKI, 
18168-0 I str. IX 368; fi (1817) str. XIII 517 14 ID tabI. 
W przedmowie do tego wydania. napisanej wzorową pol- 
szczyzną, tłumaczy ŚNIADECKI potrzebę nowego wydauia, więc: 
zachwianie się teoryi o powinowactwie BERTHOLETA; wydo- 
bycie z alkaliów metali; wpływ elektryczności na powino- 
wactwo; nowa nauka o świetle i o jego wplywie na związki 
chemiczne; wprowadzenie nowych cial do umiejętności, zmiana 
słownictwa, oto główne powody, dla których wydanie z r. 
1807 ostać się nie mogło. Prócz tego, cala teoryj a gorzenia 
uległa znacznej modyfikacyi, a teoryja. roz1mszczenia znako- .. 
micie rozszerzona w tern wydaniu została. 
Nie poprzestał na powyższych pracach z dziedziny che- 
mii. Ówczesne czasopismó "Dziennik wileński". którego był 
założycielem a zarazem jednym z najczYllniejszych redaktorów, 
pomieszczało niewymienione dotąd jego prace jak również po- 
wstałe później wydawnictwa Towarzystwa lekarskiego wileń- 
skiego, do grona założycieli którego także się zaliczał. Że zaś 
dla wydawnictw Towarzystwa, osobny rozdział poświęciliśmy 
(XLIV), przeto w tern miejscu, wymienimy tylko prace. któl.e 
drukował Ś
IADECKI, w "Dzienniku wiIellskim." 
7. List D. FRANCISZKA PACCHlANI. profes. fizyki 
w Pizie do WAWRZYŃCA PIGNOTTI, historyjografa kró- 
le w s ki ego, 1805 II 24. 
8. O p o t r z e b i e p o ł ą c z e n i a n a u k i s t o s u n k ó w 
chemicznych z teoryą rozpuszczania. Rzecz czy- 
tana na posiedzeniu naukowe m Imperatorskiego 
wileńskiego uniwersytetu d. 15 grudnia 1817 r. 1818. 
I. 2. 
9. O żelazie meteorycznem rzeczyckiem, roz- 
biór... 1822. I. 481. 
Wysłużywszy całkowitą emeryturę na katelh.ze c,hemii, 
ustąpił ją swemu uczniowi FONBERGOWI, który odtąd (J 8:!3 rok)
>>>
- 172 - 


a6 do zamknięcia A.kademii, a właściwie trzech pierwszych kur- 
sów w r. HHO, bez przerwy ją posiadał. 
II. I!'ONBERG IGNACY w pierwszych latach profesury trzy- 
mał się dzieł słynnego nauczyciela swego, wprowadzając stop- 
niowo zmiany, jakie zaszły po wyjściu cytowanego powyżej trze- 
ciego wydania "Początków chemii". 
Od roku 1826 ułożył własny kurs chemii, według ówcze- 
snych wymagali i zaczął go ogłaszać drukiem, poczynając od 
roku 1827. W przedmowie jasno wykazuje pobudki, które go 
skłoniły do ogłoszenia następującego dzieła: 
1. C II e m i a z z a s t o s o wa n i e m d o s z t u k i l' Z e m i o s ł, 
uło
ona przez... Tom I obejmujący wiadomości 
wstępne i naukę o ciałach prostych. Wilno. ZAWADZKI. 
1827.8- 0 IV. 4Gl.lV tablice; tom II-gi obejmujący naukę 
o ciała clI złożonych l-go rzędu z tablicą. Wilno. 1828. 
8-0. XII. 779.; tom IIl-ci obejmujący naukę o ciałach 
złoż()uyclI 2-go i 3-go rzędu-Wilno. 11::;29.8-0. X. 407. 
Dzieło to nie jest skończonem, gdyż wedJug zakreslonego 
planu powinno było wyjść jeszcze trzy tomy. 
W Akademii prowadził wykłady w języku rossyjskim. 
\Viedząc o pobudkach, które skłaniały ŚNIADECKIEGO do coraz 
to nowych wydań swego podł'ęcznika, a później FONBEJWA-llie 
dziwimy się, że w Ą.kademii, jakkolwiek Konferencyja wskazała 
mu za podręcznik jeg-o własne dzieło, FONBERG flie mógł na 
niem poprzestać; chemija bowiem, z dniem każdym, że się tak 
wyra
ę, ulegała zmianom; przeto i jego lekcy je, jako badacza, 
:sIedzącego bez przerwy za nauką, ulegały corocznie zmianom. 
Głównym podręcznikiem, chociaż nie jedynym hył BEH.ZELlUS. 
Aby z nim poznajomić szerszą publiczność, ogłosił w "Wizerun- 
kach" znakomity pod względem formy i treści artykuł: 
2. N o m e n k I a t u r a c h e m i c z n a BERZELIUSA. Po- 
czet nowy XVII. 39. 
Artykuł jest bezimienny, jak większa ich część w"Wize- 
runkach", lecz mając W ręku rękopis tego numeru, z łatwością 
rozróżniłem znane mi pismo FONBERGA. Po zamknięciu Akade- 
mii, przeniósł się do Uniwersytetu S-go Włoc1zimierza, gdzie do- 
służył się emerytury. 
Inne jego prace chemiczne są następujące:
>>>
1 


..., 


- 173 - 


3. W Y kła d t e o l' y i g o l' z e n i a. Wilno 1821 8-0. 
str. 91. MARCINOWSKI. 
4. S ł o wn i k w y r a z Ó w c h e m i c z n y c h. Wilno, 
MORITz. 1825.8-0 str. 367. IV. 
Bardzo dobra, jak na owe czasy, książka podręczna. 
5. W i a d o m o ś c i p o c z ą t k o w e z c h e m i i, 
u ł o ż o u e d I a k I a s y lU s z kół p o w i a t o w Y c h. 
przez... Wilno. GLUCKSBERG 1827.8-0 mn. 162. 
6. O p i s fi. U i e w o d y m i n e l' a l n ej d r u s k i e- 
nic ki ej. "Wizerunki" 18J5.XI. 5. 
7. T o ż powiększone wydanie. Wilno. ZAWADZKI. 1838. 
8-0 str. 80. 
8. N o w e o d k l' Y c i a c h e m i c z Il e GOEPPERTA. 
"Wizerunki" poczet nowy XIV. 134. 
9. Quelques 
'emarąues tirees des anal!Jses des eau.x de Kief. 
Moskwa. Uniwersytecka drukarnia. 1857.8-0 str. 9. 
W "Dzienniku wileiu;kim" następujące rozprawy są przez 
niego podpisaue: 
10. O n a j n o w s z y c h o d k l' Y c i a c h w C li e m i i. 
1821. 11.294. 
11. W y kła d t e o r y i g o r z e n i a (porów. :,
 3). 
1821. Ul. 330. 439. 
12. O r o z kła d z i e s o l i z a p o ID o C ą m a g n e- 
t y z m u. 1822. II. 257. 
III. ALEI{SANDlm hr. CHODlUEWICZ, należał do rzędu tych 
uczonych mężów, których uważano raczej za dyletantów. aniżeli 
za pracowników st1'icte sic dieta. Sąd ten atoli jest fałszywym. 
Jakkolwiek wielcy panowie brali czasami kwestyje naukowe za 
zwykłą rozrywkę-tego jednakże o CHODKIEWICZU, biorąc rze- 
czy sumiennie, powiedzieć nie można. Nie ulega wątpliwości, że 
prace C'HODl{!EWlCZA, jeżeli będziemy porównywali je z odnośne- 
mi Ilracami SNIADECKIEGO, pozostaną one w cieniu, boć prace 
ostatniego są genialne i nie łatwo którykol wiek z ówczesnych, 
a i późniejszych chemików polskich konkurować z niemi może. 
Porównywane zaś z przeciętnym pracownikiem korzystnie się 
wyróżniać będą... Dzieło, które wielki alarm wzbudziło i nie ma- 
ło wpłynęło na rozwój słownictwa chemicznego, ma tytuł na- 
j!tępuj ący:
>>>
- 174 - 
1. C h e m i ja. Warszawa. ZAWADZKI 1816-1820, tomów 
VII in 8-0. tom I str. XVII. 291; II. 432; III. 420+k. 5. IV. 363 
+k. 2; V. 420+k. 3. VI. 352+k. 4; VII. 436+k. 2. 2. tabl. 
Opracowane jest bardzo sumiennie i przedstawia w całko- 
witym zakresie to wszystko, co wówczas było znanem. Błędów 
niema. Że zaś pozostało ono bez wrażenia, to raczej przypisać 
należy tej okoliczności, że CHODKIEWICZ, nie mając ani katedry, 
ani rozgłosu, jakim cieszył się np. SNIADECKI a będąc przytem 
hrabią, wielkim panem, nie przekonał czytelników swoich, że 
mogą się zj ego chemii wiele pożytecznycl1rzeczy nauczyć. Co gor- 
sza, że nie był nawet czytanym. Więc a priori wydano sąd onim! 
Dzieło to ma dziś wartoM tylko bibJiograficzną, Z obowiązku 
swego, wziąłem do przejrzenia z biblioteki egzemplarz nim'ozcięty! 
Wspomniałem powyżej, że OHODKIEWICZ katedry nie zaj- 
mował, tymczasem w Encyklopedyi powszechnej ORGELBRANDA 
(wyd. z r. 1873. In. str. 84) czytam, że lu'zez czas .iakiś wykła- 
dał chemiję w Uniwersytecie. Jestem pewien, że tu zachodzi po- 
myłka. Że CHODKIEWICZ, jak wielu innych znakomitych uczonych 
w Europie, zaszczycony był tytułem członka honorowego Uniwer- 
sytetu wileńskiego, to rzecz bardzo naturalna. W owej epoce imię 
jego jako uczonego było głośnem, więc ten zaszczyt ominąć go 
nie mógł; lecz że tytuł ten był tylko honorowym i do wykładów 
nie zobowiązywał, to nie ule.ga wątpliwości. Aby jednakże kwe- 
styj
 tę wyjaśnić ostatecznie, starannie In.zejrzałem dostępne 
mi źródła i nigdzie z wykładami CHODKIEWICZA W Uniwersy- 
tecie nie spotkałem się. 
Po wydaniu pierwszycb dwóch tomów, w których odnośnie 
słownictwa chemicznego chciał zaprowadzić więcej systematy- 
czności - ŚNIADECKI W przedmowie do trzeciego wydania swej 
chemii, umieścił następujący ustęp: "Niektórzy wprawdzie pisa- 
l'ze nasi nie smakują w przyjętych przezemnie cbemicznych wyra- 
zach i potworzyli natomiast swoje, ale z tych jedne, zdaniem mo- 
jem, szpecą i obrażają język; inne źle wyrażają to, co im zna- 
czyć kazano; inne nakoniec nie sil wcale potrzebne. Nie wyty- 
kam ich w szczególności, b6 nie chcę nikogo obrażać, bo do wy- 
razów tych nie mam żadnego uprzedzenia i żadnej osobistej nie- 
chęci, bo mi się nakoniec tak zdaje, iż zostawiwszy je samym 
sobie i publicznemu zdaniu, zginą w samym kwiecie młodości;
>>>
.., 


- 175 - 


ale że kocham ojczystą mowę, nie mogę patrzeć bez żalu i odra- 
zy, jak jest wykrzywianą i częstokroć nielitościwie smaganą. 
przez największą część teraźniejszych pisarzy. M 
CHODKIEWICZ nie pozostał dłu
llym w odpowiedzi, i przy 
wydaniu trzeciego tomll w osobnym artykule, na czele tomu 
umieszczonym: ,,0 s ł o W II i c t w i e c h e m i c z n e m r z e c z 
d o c z Y t e l n i k a", w bardzo grzecznej formie, dał odlH'awę 
ŚNIADECKiEMU, broniąc innowacyje. a właściwie zasady w imię 
których występował. To skłoniło ŚNIADECKiEGO. że napisał sp e- 
cyjaIną rozprawę: "o t w o r z e n i u n o w y c h w y r a z 6 w 
n a (l k o w y c h z w ł a s z c z a w c h e m i i" i ogłosił ją w for- 
mie listu do Redaktora, w "Pamiętniku warszawskim (1817. 
VIII. 384). Dobre stosunki między obli uczonymi mężami nie 
ochłodły wskutek powy
szej polemiki, a nauka na, niej zyskała, 
a szczególniej słownictwo cIJemiczne. To i nas zach
ciło, aby 
w pracy naszej, slIcIJEij, biuliograficznej, powyższei polemice, wię- 
cej miejsca udzielić, ni
 rozmiary artykułu na to pozwalają. 
2. B. o z p I' a W a o c i ę żar z e Ś \V i a t ł a przez... Wil- 
no. ZAWADZKI 1837.8-0 str. IV. 30. 
3. R o z p r a w a o g a z i e k was u s o l o w e g () 
ukwaszonego (czyli chlorynie), przez... Warszawa 
181£1. 8 o Rtr. 247. 
Podobno kilka rozpraw bezimiennie w "Dzienniku wileń- 
skim;' umieścił, tych jednakże pomimo bacznej uwagi, jaką zwra- 
caliśmy na artykuły bezimienne chemiczne nie udało si" nam 
oznaczyć. 
IV. L.A.CHNICKI IGNACY E;\IMANUEL, ogłosił: 
R o z p r a \V a z c h e m ii o r o z p u s z c z e n i u, n a p i s a n a 
dla otrzymania stopnia D-ra filozofii i t. d. czytana 
publicznie d. 11 czerwca 1812 r. Wilno. Zawadzki. 1812. 8-0. 
W .,Dzienniku wileńskim" pomieszczono następujące prace; 
V. MALISZEWSKI X. 
Doświadczenie z ogniem. 1815. I. 88. 
VI. MIRSKI KLAUDJUSZ. 
Podział gazów i ch araktery, do poznania ich 
służące. 1817. I. 150. 
VII. LASKOWICZ KAROL. 


-
>>>
- 176 - 
Metale nowo poznane: lityn, tor. 1823. II. 213.! III. 
205. 485. 
VJII. KUMELSKI N. A. 
1. O Kastory ni e, n o wy m pie rw ias tku z w i e- 
rzęcym przez BIZIO BARTŁOMIEJA. 1826. U. S. I. 130. 
2. O przytomności ammoniaku w niedokwa- 
sach źelaza, tworzących się w pomieszkaniach przez 
P. VOQUELIN. 1826. U. S. I. 164. 
3. Sposób odkrycia węgla kopalnego w jodzie 
handlowym. 1826. U. S.1. 165. 
4. Nowy s po só b ch emiczny zacho wyw ania ciał 
zwierzęcych. 1826. U. S. 1.166. 
5. Sposób rozróźniania stroncyanny od bary- 
ty. 1826. U. S. I. 166. 
6. M i e s z a n i n a d o w Y d a. \va n i a o g n i a z i e lon e go. 
1826. U. S. I. 167. 
7. O wyśledzaniu kwasu boraksowego w mine- 
rałach, za pomocą dmuchawki, przez d-ra THURNER, 
tłumaczenie. 1826. U. S. J. 194. 
8. O działaniu kwasu siarczanego na wyskok 
i o naturze powstającej ztąd kombinacyi przez HEl'l- 
NEJ}A. 1826. U. S. I. 198. 
") 9. O odmianach postrzeźonych w niektórych 
dawnych aIiaźach m iedzi przez JOHN DAVY 1826. U. S. 
I. 198. 
10. O p rak t Y c z n e m u ż y c i u r e a g e n s ów, w r o z- 
biorach ciał rozmaitych. i826. U. S. 1.220. 
11. N o w Y s P o s ó b o c z y s z c z a n i a p l a t y n y s u r o- 
wej, i doprowadzania jej do stanu klepalnego od- 
kryty w petersburskiem Iaboratoryjum górniczem 
p r z e z pp SOBOLEWSKlEGO ILuBARSKIEGO. 1827. U. S. II. 233. 
12. O wodzie we względzie technicznym. 1827. 
Nauki stosowane IV. 219. 273. 
13. O istocie zwanej Tabasheer. 1828. U. S. III. 161. 
14. N o w Y s P o s ó b w Y d o b Y w :t n i a g a z u k was u 
W o d o j o d o w e g o, w w i e I k i e j i I o ś c i i d o s k o n a I e 
c z y s t e g o p r z e z P. FELIKSA D'.ARCET. ]828. U. S. III. 229. 
15. Węglan miedzi czarny. 1828. U. S. III. 232. 


--
>>>
i .- 



 


- 177 - 


16. O z a s a d a c h g I u c y n y l i t t r y i, p r z e z 
'F. WOHLER'A. 1829. U. S. IV. 42. 
IX. ŁA WICKI MICHAŁ. 
1. O Ultramarynie i sposobach śledzenia 
jej czystości. Rozprawa P. FILIPSA. 1826. U. S. 
1.200. 
2. O s P o s o b n o ś c i n ie k t ó r y c h p r o s z k ó w 
metalicznych dobrowolnego zapalania się 
w p o w i e t r z u \V Z W Y c z aj n e j t e m p e r a t u r z e 
:p r z e z GUSTAWA MAGNUSA. 1826. U. S. L 256. 
X. ST.I?PJŃSKI MARCIN. 
1. O stosunku żelaza we krwi i o wpływie' 
1 i e r w i a s t k ów o r g a n i c z n y c h n a w y ł ą c z e n i e 
n i e d o k was u ż e I a z a p r z e z HENRYKA ROSE. 1826. 
U. S. 1. 345, 
2. O kwasie melitycznym przez F. WOHLE- 
R' A. 1826. U. S. I. 356. 
3. R o z b i ó r i s t o t Y kry s t a I i c z n ej p o w s t a- 
jącej w czasie robienia kwasu siarczanego 
p r z e z d-ra HENRY w MANCHESTER. 1826. U. S. I. 354. 
4. O s z c z e g ó I n e j s u b s t a n c y i \V W o d z i e 
m o r s k i e j p r z e z P. BALARD a p t e kar z a w ]\f o n t- 
p e II i e r. 1827. U. S. II. 191. 311. 
5. O n i e d o k was i e i k was i e j o d o w y m p. "dora 
WOHLER'A. 1827. U. S. II. 232. 
6. O z a'c h o w Y w a n i u s i ę c i a ł o r g a n i c z n y c h 
w t e m p e r a t u r z e \V y Ż S z e j p l' Z e z OTTONA UNYER- 
DORBEN'A w. D a h m e, p r z e kła d. 1827. U. S. II, 270. 
7. Przytomność brollzu \V wOlizie morza 
M a r t w e g o p r z e z S. G. HI
Rl\ISTAEDTA. 1827. U. S. II. 322. 
l 8. S p o S ó b w Y ł ą c z e n i a a r s z e n i k u z n i k I II 
i k o b a l t u p r z e z F. '\VOEHLER'A. 1827. U. S. II. 348. 
9. O c u k r z e I u k r e c y j o w y m p r z e z BERZELIU- 
SA. 1828. U. S. .III. 17. . 
10, O nowej klasie fenomenów eIektro-che- 
micznych, przez IJEOl'OLDA NOBU.I w Reggio. ]828. 
U. S. III. 161. 


Stan nauk Ikr. 


[121
>>>
- 178 - 


XI. RUMBQWICZ SZCZI);SNY. Znakomity matematyk pol- 
ski. Przez wiele lat nauczał matematyki w sławnem onego cza
 
su gimnazyjum wileńskiem, później był w Kownie, ostateczni6 
w Warszawie, gdzie dosłużył się emerytury i gdzie pracowitego 
a zacnego 
ywota dokonał w r. 1875. 
1. O przyrodzeniu sinnika i związk6w 
z n i e g o z ł o ż o n y c h. 1829. U. S. IV. 193. 
2. T a ż r o z p r a w a uzupełniona wyszła w oddzielnej 
odbitce: R o z p r a wad o p u b I i c z n e g o c z Y t a n i a 
n a p i s a n a w c e l u o t r z y m a n i a s t o p n i a M a g i- 
s t r a f i l o z o f i i przez... k a n d y d a t a f i l o z o f i i 1829 
roku, miesiąca wrzelilnia. Wilno. Marcinowski. 1829. 8-0 str
 
26. 1 karta. 
3. O z a w i s łoś c i p o s t a c ikr y s t a I i c z n ej 
ci a ł o d s kła d u i c h c h e m i c z n e g o. 1829. U. S. 
IV. 118. 
XII. Artykuly tłumaczone, bez oznaczenia tłumacza. 
1. O n o w y m m e t a l u S e l El II i u m p. M. BERZE- 
LlUSA. 1821. I. 333. 
2. O w ł a s n o Ś c i n i e k t 6 r y c h c i a ł p o b u d z a- 
jącej gazy do kombinacyi. Rzecz na posie- 
dzeniu Akademii umiejętności w Paryżu: 
c z y t a n a p. pp. DULONG i THENARD 3 listopada 1823 roku. 
1824. I. 102. 
3. R o z b i ó r K' a o I i n u p. P. BERTHIER. 1826. U. S. 
I. 25. 
4. O r e d u k c Y i m e t a l ó w z a p o m o c ą i n n y ch. 
m e t a 16 w d r o g Ił: w i I g o t n Ił: p r z e z FISCHERĄ prof. 
we Wrocławiu. 1826. U. S. 1.289.333. 
5. R o z b i ó r Z e n d r y p r z e z O. G. MOSANDRA_ 
1826. U. S. I. 327. 
6. W Y c i ą g z p r a c c b e m i c z n y c bOTTONĄ. UN-' 
VERDORBEN. 1827. U. S. II. 5. 
7. O fosforescencyi kwasu boraksowe- 
g o p r z e z DUMAS 1827. U. S. II.50. 
8. N o w y s p o s ó b o t r z y m y w a n i a s o l n i. k a. 
b o r u i s o l n i k a t y t a n u p. p. DUi\IAS. tamże. 



 


,
>>>
, 


- 179 - 


9. O 11 z i a ł a n i u n i e k t ó r y c h o l ej ó w I o t- 
nych na rozpuszczenie fosforu wolejach 
s t a ł y c h, przez A. WALKERA. 1827. U. S. II. 52. 
10. O z w i Ił z k a c h f o s f o r u z w o d o r o d e li 
i z m e t a I a m i, przez HENRYKA RosE. 1827. U. S. II. 53. 102. 
11. Gaz pomarańczowego koloru p. UNVER- 
DORBJ):N'A i BERZELIUSA. 1827. U. S. II. 235. 
12. D z i a ł a n i e e I e k t r y c z n o ś c i n a a I k o h o l 
p. LINDERSDORFA. 1827. U. S. II. 235. 
13. P r z y c z y n a d o b r o w o l n e g o z a p a l a n i a 
się ciała ludzkiego przez AWERARDI. 1827. U. S. II. 235. 
14. O k was i e j o d o w y m S e m e n t i n i e g o, przez 
F. WOEHLER'A. 1827. U. S. II. 294. 
15. D Y g i t a l i n, n o wa k o m b i n a c y a roś l i n- 
n a, p. ROYERA. 1828. U. S. III. 16. 
XIII. Artykuly bezimienne. 
1. K was y c o d o n a t u r y s woj e j jak w d Z i4 
S i e j s z y m s t a n i e c h e m i i u waż a n e b y ć p o w i n- 
n y. 1821. I. 73. 
2. R o z b i ó r c z e r won e j z i e ID i k t 6 r a s p a- 
d ł a r a z e ID z d e s z c z e m w K r 6 l e s t w i e N e a p o- 
li t a ń s k i e m i o b o jej K a l a b r y i. 1821. I. 80. 
3. O s o b l i w s z e z j a w i e n i a w c z a s i e s p a- 
dnienia znacznej ilości wulkanicznego po- 
piołu na wyspie Barbados. 1821. 1.83. 
4. A p a r a t m ikr o c h e m i c z n y D e b e r e i n era. 
1823. I. 217. 
5. Sposób podany przez WolI as tona, na odkry- 
cie magnezyi w jakimkol wiek roztworze. 1826. U. S. 
1.167. 
6. D o browoln e zapalanie sifi! mi ęszan in y soli- 
rodu i kwasu olejnego (wodorodny nadwfi!gIisty) 
1827. U. S. II. 49. 
7. O k was a c h m i n e r a l n y c h z n aj d uj:ą c y c h 
s i ę w n a t u r z e w s t a n i e w o l n y m. 1828. U. S. III. 141. 
8. Rozmaite doświadczenia i ob ser wacy e che- 
m i c z n e, r o b i o n e p r z e z TEODORA SZTRUKA W W o ł o g_ 
d z i e. 1828. U. S. III. 225.
>>>
.. 


- 180 - 


9. O p i s a n i e w ó d m i n e l. a l n y c h s z c z a w n i- 
ckich w Karpatach z rozbiorem chemicznym 
, 
1828 U. S.IU 271. 
10. Szczególniejsze własności siarki, 1830 
U. s. V 27. 
11. N o w y s p o s ó b o t l' Z Y m Y w a n i a f o s f o l' U, 
1830 U. S. V. 30. 
12. N o w e m e t a l e: r U t e n i p l u r a n, 1830 Um. 
Szt. V 31. 
13. O s a d s r e b r n y s z k a rł a t n y, p o d o b n y 1\ o 
o s a d u K a s s y u s z a, 1830 U. S. V 32. 
14. N o w y p r o s z e k p i o l' u n u j II: c y, Um. Szt. 
V 32. 
15. W Y P a d k i d o ś w i a d c z e ń p. GRAHAM, W 7. g l ę- 
dem lHzyciągania wilgoci z powietrza przez 
r ó z n e s o l e, ] 830 U. S. V 33. 
16. O z i ę b i e n i e p o c h o d z II: c e z m i e s 7. a n i n y 
m e t a l i, 1830 U. S. V 34. 


" 


DOD.ATEK. 


Do Zoologii, Paleontologii i w ogóle do Nauk przyrodni- 
czych należą jeszcze następujące prace. które oglosil "Dzien- 
nik Wileński". 
I. J UNDZIŁŁ B. S. 
1. N o w e p o s t l' Z e Ż e n i a w z g l ę d e m w o s k u, 
1805, 127. 
2. O p o t l' Z e b i e u k l a J o w e j n o m e n k l a t u r y 
w p r z e d lU i o t a c h h i s t o r y i n a t u l' a l u ej, 1805 
n 163. 
U. ŚNIADECKI JÓZEF. 
o zwierzętach zaginionych, 1815 II 67. 
III. METELICKI ROMAN KOROWAJ. 
Ro zw agi n ad ter aźniej s zym u mi ej ę tnoś ci kie- 
runkiem. Rzecz' n a posiedzeniu Akademii umie- 
jętności w Paryżu czytana p.p.CUVIER'a, sekretarza
>>>
. 


- 181 - 


" 


ciągłego w tejże Akademii w oddziale fizycznym. 
Tłumaczył... 1816 II 461. 
IV. M. J. O ludziach jedzących ziemię, 1819 
I. 416. 
V. J. M....cz. Perły borneckie w Bajretskim, 
1821 I 338. 
VI. DUDIN A. O o g n i a c h n a t u r a l n y c h, 1821 
II 193. 
VII. W OLAŃSKI ADAM. 
Opisanie historyczne podróży ALEKSANDRA HUM- 
BOLDTA i E.ACEGO BmlPLAND'a do kraj ów międzyzwrot- 
nikowych nowego świata, przez... 1822 I 373. 
VIII. WYRWICZ ANTONI. 
O zwierzętach wewnątrz ciał stałych, bez ko- 
muni kacyi z zewnętrznem powietrgem żyj ących 
przez... 1822 I 235. 
IX. KUMELSKI N. A: 
1. O kościach ludzkich kopalnych, 1826 I 134. 
2. Nowsze spostrzeżenia o rekinie p. OUPY 
i GAIMARD, 1826 I 133, 
3. O kościach kopalnych ogromnego węża 
w różnych miejscach Anglii, 1826 U. S. I 134. 
4. O j ado wito ści ID io d u ps zczół i o s w niektó- 
1.ycL zdarzeniach. 1826 U. S. I 170. 
5. O temperaturze ciała ludzkiego w różnych 
klimatach p. JOHN DAVY, 1826 U. S. I 173. 
6. C i a ł o s z t U c z n e przez p. Auzoux, 1826 Um. 
i Szt. I 183. 
7. Rys ważniejszych odkryć w historyi natu- 
ralnej, w przeciągu drugiej połowy 1825 roku i pierw- 
szej 1826 roku; 1827 U. S. II 69 81. 
X. BESSER WILIBALD. 
Rzut oka na geografią fizyczną Wołynia i Po- 
dola przez... (porów. rozd. VII 
 III 15 Nr.), 1827 Um. 
Szt. II 144. 
XI. N ARBUTT TEODOR. 
O kościach potwor ów znaj dowanych w ziemi, 
1829 U. S. IV 178.
>>>
- 182 - 


XII. Artykuły tłumaczone bezimiennie ogłoszone. 
1. Ciekawe szczegóły o wężu żółtym z Mar- 
tyniki (trigonocepltalefer de lance), przez MOREAU DE JOANNES, 
1826 U. S. T. 36. 
2. Badania monograficzne o psie rodzimym 
amerykańskiego lądu, czytane p. MOREAU DE JOAN- 
NES w Paryżu 1826 U. S. I. 38. 
3. O nowym rodzaju zwierząt ssących nazwa- 
nych Proteles p. IZYDORA GEOFFROY ST.-HILAIRE, 1826 Um. 
Szt. I. III. 
4. O szakalu kaukazkim p. TILEZlUSA, 1826 I. Um. 
Szt. 132. 
5. Cechy gatunkowe rodzaju jeleniego z ro- 
gów p. CUVIER'a 1826, Um. S. I. 232 
6. O o wad z i e p o ł u d n i o w O-II. m e ryk a ń s k i m 
(Oestrus), którego liszka w ciele ludzkiem żyje przez 
SAY, 1826 Um. Szt. 1.234. ' 
7. O przyczynie peryjodycznych przelotów 
ptaków i wędrówek rybich p. J. HUATERAiD-ra JEN- 
NER, 1826 U. S. T. 236. 
8. Ciekawe spostrzeżenie nad mrówkami p. 
HANNARTA, 1826 U. S. 1. 294. 
9. O nowych rodzajach i gatunkach myszy 
latających p. D-ra LEACH, 1826 U. S. 1.338. 
10. O Echidnie kolczystej p. -lliRNO, 1826 Um. 
Szt. I. 340. 
11. O z,wierzętach w płynie nasiennym, (ani- 
malcu la spermatica) p. B01
Y DE ST.-VINCENT, 1826 U. S. L 340. 
12. O zwierzętach ssących Ameryki półno- 
cnej, wyjątek z dzieła: Fauna americana wydanego p. 
p. HARLAN, 1827 II 21. 
13. Ciekawe postrzeżenie nad rakami p. HEY- 
NEMANNA, 1827 U. S. II 241. 
14. O gołębiach amerykańskich p. AUDUBON, 
]827 U. S. II324. 
15. N owe postrzeżenia nad Orangutangiem, co 
do sposobu jego życia i składu ciała p. JOHN JEF- 
FRIES, 1828 U. S. III 20. 


.
>>>
l 


- 183 - 


. 


16. O zjawieniu się ptaków zwanych Pelika- 
n am i (Pelecanus OnoC1'otalu.
) W gubernii Rjazańskiej, pl'zez 
D. W OZDWIŻEŃSKIEGO, 1828 U. S. III 234. 
17. O zmianach jakim uległy zwierzęta domo- 
we, przewiezione z Europy do krain równikowych 
N o w e g o Ś w i a t a. Rzecz czytana na posiedzeniu Akademii 
umiejętności w Paryżu d.28 Września 1828 roku p. P. RouLIN, 
1828 U. S. III 370. 
18. O kozach kaszemirskich p. TowERA, 1830 Na- 
uki stOSOW, XI 281. 
19. Wiadomość o zapadłej wsi Stron w Oze- 
chach. Wyjątek z listu p. WINKLERA, pisanego do p. BREIT- 
HAUPT, inspektora z Freybel'gu, 1821 I. 339. 
20. Robaki spadłe z powietrza w guberniiTwers- 
kiej przez TEODORA RANIEWA, 1828 U. S. III 76. 
21. Opis niektórych zwierząt kopalnych znaj- 
dowanych w Rossyi przez G. FISCHERA, 1828, Um. Szt. 
ill307. 
22. U wag i n a d s t a n e m n a u k p r z y r o d z o n y c h 
u narodów Azyi wsc hodniej, przez ABLA REl\1U8AT, 1829 
U. Szt. IV 49. 
23. O dzisi ej szym s t ani e nauk p r zrodzonych 
p. TRINIUSA akademika petersburskiego, 1829 U. S. IV 113. 
24. J. i s t p. b a r o n a HUl\1BOLDTA do p. ARAGo, 1829 
U. S. IV 273. 
25. Mowa barona A. HUMBOLDTA miana na pu- 
bIicznem posiedzeniu Akademii nauk d, 16 Listopada 
1829 roku, 1830 U. S. V 3- 
Xill. Artykuły bezimienne. 
l. N O W e z o o log i c z n e o d kry c i a w pół n o- 
c n o-w s c h o d n i e j S y b e r y i 1822 III 454. 
2. O wad furia infernalis, 1825 II 98. 
3. L e t n i e u s y p i o. n i e n i e k t ó r y c h z w i e- 
r z ą t, 1825 II 99. 
4. N i e k t ó r e n o w e p o s t r z e ż e n i a o z w i e- 
r z ę c i u Ol'nithorhynchus paradoixus, 1826 U. S. I 207. 
5. O owad a c h p a s o ż Y t n y c h z n a j d uj ą e y c h 
:S i ę n a z w i e r z ę t a c h d o m o w y c h, 1827 Um. S. II 29. 


-
>>>
- 184 - 


6. N a d z w y c z a j n a p ł o d n ość Ś w i n i, 1827 U. 
S. II 238. 
7. Nadzwyczajna zarłoczność węza, 1828. 
U. S. III 236. 
8. C z e m 8 ą w łaś c i w i e z w i e r z ę t a z w a n e. 
przez HERODOTA i innych pisarzów starozytności: Trochillos. 
i Bdella, 1828 U. S. III 238. 
9. W i a d o m ość o o g r o m n e m z w i e r z ę c i u 
znalezionem nad morzem Lodowatem, 1828 U.. 
S. III 239. 
10. O źółwin znalezionym niedaleko Wał- 
d aj u, 1829 U. S. IV 185. 
- 11. Nowe wiadomości o Dziobaku, 1830 Um. Szt
 
V.34. 
12. Szpon u ogona lwiego, 1830 U. S. V 36. 
13. Gniazda rybie, 1830 U. S. V 36. 
14. Ryby lądem wędrówki odbywające, 1830U
- 
S. V 38. 
15. Kondor Ameryki południowej, 1830 Um. 
Szt. V 184. 
16. N i e k t ó r e z a s a d y n a u k i p r z y r o d z e n i a
 
1815 II 279. 
17. Masa do konserwowania przedmiotów 
b i s t o r y i n a t u r a l n ej, 1825 Nauki stos. I 102.. 
18. O p r z y d a t n o ś c i t l u s t o ś ci r y b i e j, d I a 
d l' Z ew o w o c o w y c h Z HERMSTAEDTA 1825 Nauki Str- 
I 106. 
19. P o z n a n i e m u s z k a t o ł o w e j g a ł k i f a ł- 
s z o w a n ej, 1825 Nauki Stosowane I 107. 
20. W z m i a n k a o g ą b k a c b z n a j d u j ą c y c h, 
s i ę w m o r z a c h r o s y j s k i c h, 1827 U. S. II 298. 
21. S p o s ó b z d e j m o w a n i a s k 6r z e z w i er z ą t 
c z w o r o n o ź n y c h, 1828 N. S. VII 356. 
22. S p o s ó b z d e j m o w a n i a s k ó l' Z P t a k ów. 
1828 N. S. VII 357. 
23. Sposób pakowania owadów, 1828 N. Sr 
VII 360. 


.
>>>
- 185 - 


24. R z u t o k a n a c e I n i e j s z e o d kry c i a w n a- 
u k a c h p r z y r o d z o u y c h, w ciągu ostatniej połowy 1828 
roku, i pierwszej połowy 1829, 1830 U. S. V 92, 191. 108, 111, 
118. 120 i 121. 


B. NAUKI LEKARSKIE. 


. 


ROZDZIAŁ XI. 


Anatomija opisowa ciała ludzkiego. 
- 


Uczony profesor ADAJIOWICZ w wyczerpującej rozprawie: 
"Kró tki rys początków i postępu Aua tom ii w Pol- 
B c e i L i t w i e" opisa,ł wszystko, co się odnosi do zajmują- 
cego nas obecnie przedmiotu. Z powyższej pracy skorzystałem 
w całej rozciągłości, streszczając rzeczy najważniejsze. Od 
siebie dodałem te szczegóły, o których w powyższej monografii 
nie znalazłem wzmianki. 
Pod względem bibliograficznym Anatomija opisowa bar- 
dzo ubogo jest reprezentowaną. Prawda, że sam przedmiot jako 
zajmujący się przeważnie praktyką, techniką, mało dawał pola 
do teoretycznych studyjów. Prócz tego, rozdział niniejszy 
i z tego względu tak słabo jest reprezentowany, że niekt6re 
prace, tu odnoszące się, weszły do rozdziału XLIV, gdzie jest 
mowa o wydawnictwach Towarzystwa lekarskiego, w których 
pomieszczone były. 
Za czasów Akademii wykładał Anatomiję BIEKIEWICZ 
ADAM, uczeń LOBENWEINA. Ci dwaj anatomowie są przedsta- 
wicielami nauki tej na Litwie. Poprzednicy ich i współtowa- 
rzysze, jakkolwiek do niepoślednich uczonych zaliczali się, są 
jednakże tylko :o;ateIitami owych dwóch gwiazd pierwszej 
wielkości. 
I. LOBENWEJN JAN ANDRZEJ. Urodził się w Wiedniu 
dnia 31 Stycznia 1758, gdzie studyjował nauki lekarskie i sto- 
pień magistra medycyny pozyskał. Na wezwanie księcia 60- 
LICYNA udał się w r. 1783 razem ze swoim profesorem MOHREN- 
HEIMEM do Petel'sbl1ga, gdzie przez dwa lata wykładał chi-
>>>
- 186 - 



 


l'urgiję w założonej przez KATARZYNĘ II szkole chirurgicznej 
podług planu MOBRENHEIMA. Doktoryzował się w Jenie w 1785, 
obroniwszy rozprawę: De pa
'acente8i tlwracis, opartą na włas- 
nych doświadczeniach w Szpitalu Ś. Trójcy w Wiedniu, gdzie 
był ordynatorem po skończeniu nauk. Z Jeny nie wrócił już 
do Petersburga, lecz osiedlił się w Rydze, gdzie oprócz obo- 
wiązków służbowych, zajmował Rię z wieIkiem powodzeniem 
praktyką lekarską. W r. 1787 otrzymał wezwanie na profe- 
sora do Wilna i Petersburga -jednocześnie. Wybrał Wilno, 
p;łównie za poradą prof. wileńskiego LANGMEJERA, także wie- 
d eńczy ka. 
Po wyjeździe BIsIO, profesora anatomii i fizyjologii. w r. 
1789, katedrę tę zajął. 
Znaczenie BISlI dla anatomii na Litwie było nie wiel- 
kie. Pierwsze początki są zawsze trudne, ale w 'Vilnie nie- 
zależne od profesora okoliczności. silnie tamowały, rozwój 
nauki. Główną był wstręt mieszkailców do nauki, która się 
posługiwała rozbiorem trupów, Jego pomocnik BRIOTET miał 
także swoje zasługi, lecz przeważnie jako dobry chirurg; nie 
znając bowiem języka miejscowego, ani łacińskiego, musiał 
działalność swą ogranicz yć na wyrobie preparatów anatomi- 
cznych, które dały początek tak słynnemu w późniejszym czasie 
gabinetowi. Lecz słuszność wyzllac nakazuje, że LOBENWEJN, 
nigdy by w tak krótkim czasie nie pozyskał wziętości i uzna- 
nia, gdyby nie miał poprzedników. Ci bowiem pierwsze lody 
przełamali, oswajając mieszkańców ze swarni zajęciami, jak 
również przygotowując szczupłe naówczas grono adeptów me- 
dycyny. Skutkiem tego, objąwszy katedrę, mógł odraz u pra- 
wie stanąć na wysokości zadania i prowadzić wykłady podług 
wymagań najlepszych szkół lekarskich w Europie, skutkiem 
czego zaraz z początku pozyskał sobie wielkie zachowa- 
nie między kolegami, a co ważniejsza, że sam POCZOBUT, czło- 
wiek niezmiernie oględny i nie łatwo udzielający się, przyjaźnią 
go swoją zaszczycał. 
Był pierwszym dziekanem wydziału lekarskiego w Wil, 
nie i godność tę z niewielkiemi przerwami, do śmierci zajmo- 
wał, Pierwszy zaprowadził wzorowy porządek, ułożył po- 
ważny obrzęd wynoszenia magistrów medycyny na stopień do- 


,
>>>
, 


j 



 


- 187 - 


ktm'ów tej nauki na wzór uniwersytetu oxfordskiego, który 
to obrzęd istniał od r. 1803 aż do rektorstwa Pelikana. 
W r. 1799 był kandydatem do rektorstwa szkoły głów- 
Dej W. X. L., w r. 1816 zastępczo pełnił te obowiązki, a nie- 
zawodnie byłby rektorem, gdyby nie zakończył życia w r. 1820. 
FRANK nie jest łaskawym na LOBENWEINA. Poniżej po- 
dana charakterystyka tego ostatniego jest niezmiernie stronną; 
liczyć się z nią jednakże potrzeba, zważywszy, że FRANK przez 
cały prawie pobyt swój w Wilnie łącznie z LOBENWEINEM pra- 
cował. Oto dosłowny wyjątek z "Pamiętników FRANKA:" 
".TEAN-ANDRE LOBENWEIN enseignait l'anatumie, mais par 
Jragments, c'est-a.-dire, une annee l'osteolągie et la myologie; une au- 
tre, la splancltnologie et l'angiologie, et ainsi de suite; de maniere ąue, 
pour avoir un coltrs complet d'anatomie, il aurait fallu freq7,enter 
ce professeur au moins six ans, Quoiqu'on ne manąuat pas de ca- 
davres a Vilna, LOBENWEIN n'avait jamais pense a. former Im 
cabinet anatomią Ile, a moins gu'on ne veuille donner ce nom a U1!e 
collection de quelques squelettes. (Memoires biographiqlles II 422 
. ) " 
z n. . 
O LOBENWEJNIE, jako o człowieku, znajdujemy wiele cie- 
kawyeh wiadomości w dziele MICHAŁA BALIŃSKIEGO: "Pamię- 
tniki o JANIE ŚNIADE CK Ul, jego życiu prywatnem i publiczllem 
i dziełach jego." Wilno, ZAWADZKI 1865.8-02 tomy. 
Prace LOBENWEJNA były liczne, różnorodne, skromne lecz 
dokładne i święcie wypełniane, zamiłowanie swego przedmiot.u 
wielkie, a w talencie profesorskim, nikomu znajsławniejszych 
członków fakuItetn lekarskiego nie ustępował. Na wykłady 
przychodzili i współkoledzy jego, jak BOJANUS i MIKOŁAJ l\fIA- 
NOWSKI. 
Oprócz anatomii i fizyjoIogii. którą to ostatnią wykładał 
później MIANOWSKI, wykładał LOBEJSI'WEIN medycynę sądową 
od r. 1809, z wielkie m zamiłowaniem w tym przedmiocie pra- 
cnjąc. Był niezmiernie porządny podczas zajęć anatomicznych. 
Od r.1787 do 1803, sam sobie był prosektorem i dla tego nie mógł 
utworzyć wielkiego zbioru; dawniejszy jednak pięknie urządził 
w r. 1809. Dopiero w r. 1804 miał sobie ku pomocy w rozbiera- 
niu ciał martwych, dodanego okuJistę wiedeliskiego, D-ra med. 
.JANA BRAUNA. który wprzódy był prosektorem u pr. PROCHASKI
>>>
- 188 - 


w Wiedniu. Prócz tego BRAUN wykładał repetycyj e anatomii 
po łacinie. Bardzo był pożytecznym pracownikiem, lecz prędko 
opuścił Wilno; przeniósł się bowiem w r. 1807 do Kazania, na 
vrofesora chirurgii, gdzie ostatecznie był rektorem Uniwersy- 
tetu. Miejsce BRAUNA zajął GABRYEL HOLTZ medyko-chirurg, 
który aż do r. 1812 powtarzał anatomiję po polsku i grubsze 
preparata robił. Po nim medyko chirurg ANTONI KIERSNOWSKI, 
był prosektorem i korrepetytorem anatomii: aż do śmierci Lo- 
BENWEINA, wyrabiał dobrze skelety i kostne kanały słuchowe, 
mianowicie ślimaka i półokrężlle przewody, opiłowując pilni- 
kiem podług wskazówek prof. BOJANUSA stopniowo całą kość 
skalistą, dla wykrycia części jej wewnętrznych. 
LOBENWEIN uczył anatomii 33 lata, lecz podręczni- 
ka żadnego nie zostawił, dla tego JÓZEF FRANK zachęcał 
uczniów swoich HERBERSKIEGO i FR. BIELKIEWICZA, aby pierw- 
RZY z nich przełożył na język polski allatomiję HEMPLA, drugi 
prawidła OKENA przy rozbieraniu ciał martwych. Ponieważ 
z powyższemi tłumaczeniami nie spotykałem się, sądzę przeto, 
że takowe nie były dokonane. 
Prace LOBENWEINA podług spisu ADAl\IOWICZA są nastę- 
pujące: 
1. Oratio inallguralis, murllts professoris anatomiae et phy- 
siologiae capessentis, M S. 
- 2. Obsenatio de monstro bicipite aJ,tubus duplicatis, nato in 
'}Jago Milu1ice d. 19 8-bris 17 8 7. Rękopis z roku 1788 opisujący 
potworne dziecię, które przez dui kilka żyło, płci żeliskiej, 
z dwiema głowami, trzema nóżkami, czterema rączkami, po- 
jedyńczt1miedllicą, urodzone o mil 8 od Wilna, którego rysunek 
posłano do akademii paryzkiej, a opis pozostawiono w 
lu. 
seum anat. Jliln. pod Nr. 2745. 
3. Observatio de aneurysmate aortae 1788 M S. 
4. Dissertatio de praejudiciis contra Anatomiam. Vilnae 
1791. f'ol. 3 ark, Jest to mowa łacińska. przyłączona do Ogło- 
szenia Iekcyi w Szkole Głównej W. X. L., obejmująca badania 
ciężkich losów anatomii praktycznej w ogólności i zbijająca 
przesądy ludu. 
5. Ilistoire d'un monstre a anus imperfore, sans parties geni- 
tales e:£ternes, les e:£tremites inferielwes jo
ntes pm' concretion dana
>>>
- 189 - 


-une meme enveloppe de la peau MS. 1797. Potwór ten naro- 
dzony w Trokach, przysłany do Wilna przez gubernatora BUŁ- 
HAKOWA, stanowił niby syrenę z palcami nogi wspólnej, dobrze 
zbudowanej. Opisany W },1useum pod Nr. 2.727. 
6. Sltr les prejug
8 dominants contre la 'I.'accine. Discow's 
prononce a l'installation de la Societe de Medecine li Vilna le 12 Dec. 
1806 1\1 S. 
7. Dissertatio semiologica de pel'i1meumonia neonatorum. 1809 
M S. przetłomaczony na język polski i ogłoszony w Pamię- 
tniku lekarskim. Wił. 1818. 1. 118. 
8. Disse'J.tatio medico forensis de suffocationis a 'l.'apore car- 
bonum al.dentium oriundae causis et c1.iteriis. 1810. M S. tłumaczo- 
ny i ogłoszony tamże. 
9. ./Je monst1'osa ger,italium structura et spina bijida. Petro- 
poli 1814. 4-0. (odbitka z ]lemoires de l'Academie de science8 de 
St. Petersbourg. T. V. t. 5-8. 
10. Zagaj enie przy otwarciu teatru anatomi- 
cznego w W'iInie. 1815.8-0 Zawadzki. 
n. O sposobie łatwym otwierania stosu pacie- 
l' z o w e g o u l u d z i (de Rhacltiotomia) za pomocą dłuta i młota 
drewnianego, M S. 1820. Rzecz czytana na posiedzeniu Ces. 
Tow. lek. wiI. z której wyjątki Józef' FRANK w dziele 'swojem 
"Praxeos." umieścił. 
12. Prolegome'J1-a anatomia e, Conspectus osteologiae, t11.yologiae, 
Splanchnologiae. M S. O innych pracach juź to drukowanych, 
już zalegających W rękopisie, wspomnimy ponizej. poo. właśd- 
wemi działami. \ 
KiedyLoBENwEIN w r. 1812 razem z innymi niemcami opu- 
ścił Wilno i przebywał przez dwa lata przeszło w Peter.sburgu, 
zastępował go w wykładzie anatomii JHUNOWSKI MIKOŁAJ. Po- 
nieważ zasługi jf'go na polu anatomii opisuwej są żadne, przeto 
poprzestajemy na tej wzmiance. 
Gdy po śmierci LOBENWEINA w r. 1820, niedostatkowi lek- 
cyj anatomii trzeba było prędko zaradzić. cały fakuJtet lekar8ki, 
jak pisze ADAi\IOWICZ, oceniając głęboką znajomość tego przed- 
miotu w BOJANUSIE, wzywał go jednomyślnie do zajęcia tej kate- 
dry, na co się i on zgadza! pod warunkiem przyśpieszenia mu 
emerytury o lat pięć. Byłoby to z największą korzyścią uczniów, 


--
>>>
- 190 - 


z zaszczytem i chwałą całej szkoły lekarskiej, ale znalazły się 
nieżyczliwe a może zazdrosne sławie BOJANUSA osoby, które 
nie wahały się puścić zdrądliwej pogłoski, jakoby BOJANUS my- 
ślał o katedrze anatomii ludzkiej jeszcze za życia Pl.zyjaciela 
swego LOBENWEINA. Takie słówko dostatecznem było do zni- 
weczenia wszelkich nadziei dla pomyślności w postępach uczniów 
i nauki, kt6remiby taki anatom mógł uniwersytet wileński uświe- 
tnić. Lecz drażliwy a tknięty do żywego BOJANUS, cofa swe przy- 
rzeczenie. Prof, chirurgii PELIKAN zastępuje godnie LOBEN- , 
WEINA, medyko-chirurg BIELKIE\VICZ mianowany korepetytorem 
a później prosektorem. na miejscu KIERSNOWSKIEGO i ogłoszono 
na wakującą katedrę konkurs, jakowy BOJANUS ułożył dnia 10 
Marca 1820 r. wspólnie ze SZPlCNAGLEM, pod napisem prograrnma. 
Anatomiae cOl'poris humani Cathedra in CAESAREA U ni versita- 
te litterarum Vilnensi nuper vacallte, Universitas, Constitutionum 
geneI"alium Augustissimi IMPERATORIS auctoI"itate, Medicis, pro- 
fessorium munus hoc petituris, commissiones publice habendas 
edicit, earumque leges, ac muneI"is suscipiendi commoda et emo- 
lumenta promulgat. 
1. Ambientium quilibet Doctoris Medicinae gradum te- 
neat necesse est, 
2. Scientiae vero anatomicae universae adeo peritus sit, 
ut anatomes corporis humani vel subtiliores partes quaBcunque 
demonsu'andi explicandique facultate poIIeat. 
3. Licet Professoris Anatomiae laboI'es Prosectoris, quem 
dicunt, officiis atque opera subIeventur; ipsum tamen Professo- 
l'em, ut omnino in dissectionum arte, sic in praeparatis, quae vo- 
cantu!", anatomicis, tum effingendis, tum conservandis diiudican- 
disque, tum in Prosectorum opera regenda multum et saepe ver- 
satum esse oportet. 
4. Idem ut, praeter scientiam interiorem linguae Iatinae, 
cuius doctorum nemini, nedum professori publico Iicet esse igna- 
ro, eti
m vernaculi, id est, Polonici sermonis iIlam, quoad eius 
fieri possit, perceperit, magnopere optatuI". 
5. Quodsi quis aut scriptis editisque libris anatomicis ce- 
lebritatem iam consecutus sit, aut anatomiae publice docendae 
quocunque munere functus laudem meruerit; is sola petitionis 
suae significatione efficiet J ut candidatus habeatur pl'ofessorius
>>>
- 191 - 


, 


6. Sin autem neutro modo doctrinam suam Medicorum in 
Universitate Vilnensi Ordiniprobare possit, Iitteris his invitatur. 
a) ut mittat dissertationem a se latine aut polonice clJnscriptam, 
in qua Anatomiae corporis hum ani docendae imprimis via et ratio 
quam ma:cime probet exponatur l'opiosius. b) Ut talia scientiae 
anatomicae specimina exhibeat, ex quibus non soIum doctrinae 
eius, sed etiam artis in dissecandis corporibus lmmanis, et ad 
prtł.eparata anatomica conficienda dexteritatis certissima docu- 
menta capere possit Universitas. 
7. Quum vacantem cathedram gravissimam ab aliquo bene 
docto magistro quam maturrime occupari posse optet Universi- 
tas, commissionUm indictarum finem boc ipso anno exeunte, sive 
Pl'idie Kalendas Januarias auni Juliani cI;bcccXXl posuisse se 
significat, utque, qui in certamen venire cupiant. ad Universitatis 
Caesareae Rectorem l\Iagnificum litteras 1flittant, bumanissime 
rogato 
Praeter aIia autem commoda et emolumenta., ut immunita- 
tern ab ollfu'ibl1s pu
licis, Ioci ae muneris dignitatem et habita- 
tionem gratuitam, aunua salaria Professorum Vilnensium mille 
quingentornm Rublonl1m argenteorum summam efficiunt; quae 
tota tum iis, qui viginti quinque annorum curricnlum in munere 
professorio rite obeundo emensi, et in Emeritorum censum relati 
sint, usqne ad vitae exitum, ubicunque locorum degere veIint, 
quotannis, tum etiam post eorum obitum viduae, atque Iiberis, 
qui adhnc impuberes supersint, semel persolvetur. cuiusql1e prae- 
terea, si prufessorem quinque saltem annos in officio permanen
 
tern mors occupasset., ą?tinta, si plure8, quarta pars quoque anno 
viduae et liberis, donee sui iuris iam e8se babeantur, ex aerario 
publico erogabitur. P. P. Vilnae Kalendis Martiis A. cI;,bIcccxx. 
Norbe,.tfts Jurgiewicz J. Utr. Magister 
Universitatis a Litteris. 
N a tem kończymy wzmiankę o LOBENWEINIE; o jego pra- 
cach anatomicznycb będziemy mieli możność wspomnieć poniMj, 
mówiąc o Gabinecie anatomii normalnej. 
Gdy po upływie roku żaden z kandydatów, ubiegających się 
o katedrę anatomii, nie odpowiadał warunkom, wyłożonym w po- 
wyższym programie, o czem obszerniej znajdziesz u Adamowicza 
(1. c. 56. i n.), a BOJANUS stanowczo odmówił, zatem pozostał:
>>>
192 


i nadal w charakterze zastępcy głośny profesor chirurgii teore- 
tycznej i praktycznej: (porównaj FRANKA Pamiętniki tom. IV. 
427 i n.). 
II. WACŁAW PEJ,IKAN. Pod względem anatomicznego 
wykształcenia był bez zarzutu, Miał przytem wielkie 7.amiłowa- 
nie do anatomii a do pomocy niezmiernie czynnego prosektora 
BIELKIEWJCZ.A. Wykłady przeto, 'jak zapewnia ADAI\IOWICZ, 
a i drugie współczesne źródła potwierdzają, były wysoce poucza- 
jące i zachęcające młodzież do samodzielnych studyjów. Ponie- 
waż jako głośny i szczęśliwy operator-chirurg umiał pozyskać 
sobie słuchaczy, przeto teatr anatomiczny podczas'jego prelek- 
cyi zawsze był przepełniony. Jak wyżej wspomnieliśmy, Lo- 
BENWEIN żadnego nie ogłosił podręcznika; zachęcani przez 
FRANKA cytowani powyMj uczniowie także, o ile mnie wiadomo, 
nie przyswoili żadnego z cudzoziemskich podręczników-prze- 
to PEUK.A,N, aby ten hrak chociaż w części wypełnić, napisał 
i wydał naukę o mięśniach: 
M y o log ij a. Wilno. MORITZ. 1823. 4-0 z rycinami CHAU8- 
SIERA, z Paryża sprowadzonemi a polską. nomenklaturą obja- 
śnionemi. 
Dzieła tego nie widziałem a ADAMOWICZ, który je cytuje, 
nic nie wspomina o jego wartości naukowej. Z punktu bihlio- 
graficznego jest tern ważniejszem, że jak dotąd, jest pierwszem 
z wydanych na Litwie. 
Niedługo jednakże tak gorliwie i zaszczytnie zajmował 
się Anatomiją; obowiązki bowiem Dziekana fakultetu, prefekta 
Instytntn lekarskiego i wreszcie zastępstwo rektora uniwersy- 
tetu, paraliżowały najlepsze chęci znakomitego profesora, a w koń- 
cu zupełnie zniewoliJy go do zaprzestania wykładów. Następcą je- 
go najpierw w charakterze zastępcy, a w późniejszych latach, ja- 
ko profesora Anatomii, był: 
III. ADAM BIEJ,KlEWICZ. Będąc od natury wysoce uposa- 
,żony, przytem niezmiernie pracowity i z zamiłowałłiem poświę- 
cający 5ię mozolnym stndyjom, świetnie wystudyjowal Anatomiję 
po(l kierunkiem najpierw LOBENWEINA i BOJANUSA, a nast
vnie 
w Petersburgu i Muskwie pod kierunkiem profesorów BUJAL- 
SKlEGO i LODERA. W Moskwie bardzo dnżo korzystał także i od 
Jlnakomitego lu'osektora HmmOltGA. Powróciwszy do Wilna,
>>>
r 


- 193 - 


mianowany został Adjunktem i wówczas to, gdy PELIKAN zastę- 
pował rektora, zaczął wykładać samodzieInieanatomUęj w r.1827, 
chociaż był tylko medyko-chirurgiem, mianowany został profe- 
SOl'em nadzwyczajnym i w tym charakterze przeszedł do Akade- 
mii. Pozyskawszy stopień doktora medycyny, niebawem porlnie- 
siony został (w r. 1837) do godności profesora zwyczajnego. 
Pod względem literackim prócz rozprawy inauguralnej: 
De bUf'sis mucosis subcutalleis Diss. inaugur" którą wydru- 
kował w Collect. med.-clti?'11rgica. Vilnae 1838. 4-0 od str. 155-231 
nic nie zostawił. Jeden tylko artykuł oglosił po polsku i o nim 
wspomnimy ponj
ej. Jako anatom położył nie male zasługi, 
a jego prace i spostrze
enia wylicza naoczny ich świadek ADA- 
:J\Iowicz (I. c. 86) i my za nim je powtarzamy: 
l. "Pierwszy w Wilnie BIELlHEWICZ wyjaśnił w siedmiu- 
set preparatach, rozwijanie się wszystkich kości ciała ludzkiego 
(osteogenesis), a idąc w ślady prof. I. F. MECKELA w Halli, wszel- 
kie punkta pierwszego kostnienia (pwlCta ossijicatiollis) na prepa- 
ratach kostnych oznaczył i porządnie ułożył. Poprzednicy jego, 
polscy anatomowie: KRUPIŃSKI i FR. BRANDT, w obszernych 
dziełach swoich o punktach kostnienia nic nie wzmiankują. 
2. OPI'ÓCZ naj delikatniejszych injekcyj arteryjall1ych, 
żylnyd1, szczególniej skórnych i ciał gębczastych, wyrabiał do- 
Rkonale l1el'WY najdrobniejsze i muskuły rzaclsze. jak np. pod- 
mostkowe (mtlSculi ste1'nales U?'ltlOTltm). 
;'L Zebrał do dwustu sztuk chorowitych k a m i e n i roz- 
. maitych wielkości i z różnych części ciała, lecz najwięcej mo- 
czowych; nadto ośmdziesiąt kołtnnowych preparatów (I), ze 
splecionych chorowitym (I) sposobem wlosów, nad któremi swoje 
nwagi czynił, rozumiejąc, że w tej chorobie, z wnętrza każdego 
włosa wzdłu;J: p,;:kającego, przesięka chorowity płyn klejki (!). 
4. . Sledził niezwyczajną budowę mózgu w wodnej puchli- 
nie przyrodnej tego organu. 
5' Skład anewryzrnatów oraz przekształcenia arteryj, 
po ich przewiązaniu lligatura). 
6. Znalazł dwa podłużne pęcherzykowate przyrostki śle- 
pe, jakby wyrastające z kiszki krętej (divC'l'ticul(t ilii), które 
mo,;,e stanowiły Iliezwyczajne -ślady połączenia pęcherzyka ,;,ólt- 
kowego (dllctlts vitello-intestiualis), z kiszkami u płodu ludzkiego 



tan nauk Ikr. 


[I3j
>>>
- 194 - 


7. Oznaki choroby krup u nowonarodzonego dziecięcia. 
8, Przykład choroby błękitnej (morbtts coc7'1tletts) ze szcze- 
gółowym opisem pośmiertnego preparatu serca. 
9. Śledząc podskórne torebki śluzowe, rozróżnił fałszy- 
we od prawdziwych, odkrył dwie dotąd mniej znane, a miano- 
wicie: bu?'. m71c. subcut. spinne anter. superiaris ossis ilii; burs. muc. 
subcut. tendinis Acltillis. Zastanawiał się przytem nad patolo- 
giją i terapiją chOl'ób zdarzających się w różnych torebkach r 
a wszystko praktycznemi postrzeżeniami objaśnił, w cytowanej 
powyżej rozprawie inauguralnei. 
10. Niejednokrotnie postrzegał nadzwyczajną wielkość 
gruczołu pollmostkowego (glalZd!ll(
 th.1fmlts) u doroslych, mającą 
związek z samobójswem. Nowe to dla patologii odkrycie 
potwierdzili SmwRóK i LEONOW przy teatrze anatomicznym 
w Wilnie." 
BlELKIEWICZ żyjąc Z gill'ą przez lat dwadzieścia między 
martwemi ciałami, był zarazem w możności postawienia zbioru 
RII!ltomiczneg"o wileilskiego \V rzttdzie pierw
zych w Europie. 
'Vszakże wielką do tego mu pomocą hyły zasouy uniwersytetu 
i akademii. prace zachęconych nagrodami do dysekcyi ówczes- 
nych uczniów medycyny, z których wielu wykształciło się na 
znakomitych chirurgów operatorów. 
IV. Po śmierci BIELKIEWIC
;A (2
 Lutego] 840) zaj
lł się 
dopro\\'adzenip.1I1 wykladów anatomii do kOlica rokn szkolnego- 
LUDWIK SIEWRÓK. Zasług na, tej katedrze nie położył, gdyż 
jak wiadomo wykłady anatomii trwały zaledwie do l-go Lipca 
tegoż rokn; Ipc7. jako prosektor (od 1'. 18

) zmarłego profesora. 
wielkie położył zasługi. przygotowując w znacznej części pre- 
paraty na II-'kcyje. Preparaty te były zadziwiającej czystości 
w wykollczenin i dokładności; szczególniej n
ł'\vy i lIajdrobniej- 
sze ich l'()zgaJ
zienia podziw wzbudzały. "'iadomą jest rze- 
ezą, że za czasów BlSIO i BmOTEGO pokazywano sł-uchaczom 
nerwy sztnczne; Lom;NwEIN pokazywał już je na preparatach 
naturalnydł- lecz tylko grubsze gałęzie, dopier(\ za Bmr,KmwIczA 
zaczęto ln'zedstawia
 najdrobniejsze nawet rozgałęzienia, 
Po z,lmknięciu pierwszych h'zech kursów lekarskich 
w'Vilnie. SIEWnÓK zaprzestal wykładów nauki, tak świetnie' 
zainaugarowanej przez 131'10 i LOBl

wE]:OA, do takiej [108ko-
>>>
- 195 - 


nałości doprowadzonej w ostatnich latach istnienia szkoły le- 
karskiej Wileliskiej. 
Pozostaje nam zamknąć ten hótki zarys dziejów anatomii 
w Wilnie, wyliczeniem tych nielicznych rozpraw anatomicznych, 
jakie Rą nam znane. 
V. Do liczby konkurujących o katedrę po LOBENWEINIE 
należał KILlAN HERMAN FRYDERYK. Syn profesora niegdyś 
w Jenie, później zamieszkałego w Petersburgu. Do medycyny 
przykładał się w Uniwersytecie wileliskim, gdzie między innemi 
dokładnie wyuczył się po polsku. Pozyska wszy stopień ma- 
gistra medycyny, udał się za granicę dla dalszych studyjów. 
Doktoryzował się w Edinburgu, gdzie bronił rozprawy: 
Diss. med. i1laug. siste1ls expositio1lem a1lat. 1Ie'l'vi glo,ąsopha- 
ryngei in cavo C1'anii et joramine jugulari. Edinburgi] 820, 8-0 c. 
tab. pieta. 
W tej rozprawie zdradza głęboką znajomość przedmiotu, 
podług własnych bowiem preparatów ją napisał. Prawie rów- 
cześnie z ogłoszeniem p r o g r a m m u przybył do Wilna, aby po- 
nowić egzamin doktorski. Egzamin udał się świetnie, rozprawę 
przyjęto jako odpowiadającą warunkom doktoranta, lecz na 
konkursie upadł, gdyż wyrażenie w prugramie lalldem meruerun 
nie mogło być zastosowanem do młodego i nieznanego jeszcze 
pracownika. 
Pozostawiwszy ślad bytności swej w Wilnie, w cytowanej 
rozprawie anatomicznej, wyjechał do Bonn. gdzie pozysk[lł ka- 
tedrę i na stanowisku profesora chirurgii i akuszfwyi zakończył 
tam życie w Listopadzie 1863 roku. 
VI. .TELLACHlCH FRANCISZEIC Należał do znakomitszych 
uczniów Uniwersytetu wilełiskiego, gdzie się przykładał do 
nauk lekarskich. W trakcie. gdy się przygotowywał do egza- 
minu doktorskiego, Uniwersytet zamknit,Jto. Pozostał się w "ViI- 
nie i pod kierunkiem POH.CY ANIU ćwiczył się w chirurgii i do 
opel'acyi chirurgieznych przykładał w Szpitalach Ivileńskich. 
W tym samym czasie, grly pozyskał stopień doktora medycyny 
Konfereucyja otrzymała zapytanie. czy między wychowańcami 
b, Uniwersytetu są młodzi Indzie, którzyby mogli zająć katedry 
uniwersyteckie clIil'urgii i weterynaryi w Charkowie i Kazaniu. 
Wybór padł na J ELLACHICHA i ten wyj eclIał niez\Vłoc'zllie doCh ar- 
[13*]
>>>
( 


- 19li - 


kowa, gdzie z powodzeniem wykładal chirurgiję. Przeniesiony na- 
stępnie do Kazania nakatedl'ę chirurgii pozostawał na tem stano- 
wiskujeszcze w roku 1872, oile sięgają nasze wiadomości. Oglosił: 
De corp07'ibus mobiiibus in articuiis. Vilnae 1832 8-0 str, 35. 
Typis Manesii et Zymelii. Zakończył życie \V Kazaniu dnia 13 
Kwietnia 1888 r. 
VII. KUCZYŃSKI IGNACY. Pochodził z Grodna, gdzie 
pierwiastkowe pobieral wychowanie. Do nauk lekarskich przy. 
kładał się w Uniwersytecie a dokończył studyja w Akademii, 
gdzie pozyskal stopień doktora medycyny po ogłoszeniu i obro- 
nieniu rozprawy: 
De sceleto construendo. Vilnae ZAWADZKI 1835 8-0 str. 67, 
4 tablice. 
Będąc jeszcze studentem, z wieIkiem zamiłowaniem 1)0- 
święcał się anatomii opisowej i do wielkiej doskonałości do- 
prowadził wyroby, z których wiele zdobiło ówczesny gabinet. 
Specyjalnie za.jmował się kośćmi. Udoskonalił sposób bielenia 
ichi wiązania. Jego wyrobu szkielety, jak wspomina AnAl\IOWICZ, 
z ruchomemi stawami, na sprężynach, podnoszące się ze stołka. 
zastanawiały ciekawych. Otóż w swej rozpr.awie inauguralnej 
podal naj dokładniej szy sposób bielenia kości i sztucznego wią- 
zania. Po uzyskaniu stopnia doktora w roku 1835, wstąpił do 
służby rządowej i na stanowisku ordynatora Szpitala Tele11aj- 
skiego dróg i komunikacyi pozostawał do roku 1863. 
VIJL SOCJ-IACKI MAKSYMlI
IAN. Za pl'zedmiot rozprawy 
doktorskiej wziął sobie kwestyję anatomiczną. Rozprawy tej 
nie (lrukował, lecz czytaliśmy ogłoszenie o doktoryzacyi pod 
tytułem: '1'heses pro 91.adu }J-?is medicinae in Caesur. ACld. ViiI!. 
De osse hyoideo. Vilnae GLilcKSBERG 1835, fol. 
Ponieważ w Akademii stUllyjował, a właściwiej kOliczył 
nauki, gdyż je l'ozpoczynal w Uniwersytecie, przet.o krót.ką jego 
biografiję podamy, mówiąc o sluchaczach Akademii. 


ROZDZIAŁ Xl1. 
Anatomija patologiczna. Teratologija, 
Jakkol wiek gabinety wile11skie przepełnione były pl'epara- 
tami patologicznemi, OS(IUIH3j katedry tej tak ważnej umiej
tności,
>>>
- 197 - 


jak dziś pojmujemy anatomiję pat., nie było za czasów Uniwersytetu, 
Ważniejsze przypadki rozbierano na lekcyjach patologii i terapii 
szczegółowej, na lekcyjach weterynaryi lub podczas wykładów 
anatomii opisowej. Z drugiej zaś strony łatwo zrozumiemy, dla 
czego jej nie było, bo tej nauki naówczas jeszcze nigdzie nie 
wykładano, jako pl'zedmiot osobny. Czasy ROKITAŃSKIEGO nie 
zbliżyły jeszcze się. W Akademii poruczono prowadzić wykłady: 
l. LUDWIKOWI SIEWRÓKOWI. Umiejętność nowa jeszcze, 
zapewne wiele trudu sprawiała znanenm z techniki anatomowi; 
lecz znakomicie dobrane podł'ęczniki, najlepsze z ówczesnych, 
nie mało się przyczyniały do poprowadzenia lekcyi w ten sposób, 
jak w najlepszych ówczesnych szkołach' lekarskich. Nie ulega 
wątpliwości, że gdyby ta katedra dłużej trwała w Wilnie, SIE- 
WRÓK, jeżeliby nie napisał dzieła oryginalnego, przyswoiłby 
bezwątpienia, lepsze z ówczesnych dzieł zagranicznych, jak to 
zrobił w ::.\Ioskwie, gdzie zajmował po wyjeździe z Wilna. kate- 
drę anatomii. 
Gdy SIEWRÓK opuścił Wilno, miejsce jego zajął JAN LE- 
OXOW. który wykładów prawie nie miewał, chociaż kurs pią- 
ty, dla którego wykłady były przeznaczone, jeszcze egzystował 
W 'Wiluie. 
Że Anatomija patologiczna była bał'dzo rozpowszechnioną 
za czasów Uniwersytetu, dzięki poparciu JÓZEFA FHANKA. na 
to mamy dowody w szeregu rozpraw, które poniżej wylkzymy 
i w bogatych zbiorach preparatów. Gdyby francuzi w 1'. 1812 
nie byli zjed.li preparatów, starannie przez FRANKA zbieranych, 
gabinet byłby o kilkaset egzemplarzy bogatszy I). 


I) JÓZEF FRANK, obj11wszy po swoim ojcu klinikę wileńską, ul'ządził 
w jednej z sal gabinet patolugiczny. Po największej części prepal'aty kon- 
serwowane były w słojach szklanych, w spirytusie. Gdy w r. 1812 klinik
 
zajęli lekarze francuzcy na szpital wuj skowy, oszczędzono gabinet patologi- 
czny. Lecz w czasie odwrotu wojsk, gdy wślad za niemi szedł głód i nędza, 
a churzy i konwalescenci nie otrzymywali po kilka dni żadnego pokal'mu. 
wówczas padł ofiarą gabinet. Zjedzono prepal'aty, wypito sph'yt.us. }'RANX 
opisujący powyższe w dziele swem: Praxeos. p. III. vol. I, sectio II. pag. 
293-l10daje, że w innym gmachu uniwersyteckim, w kilku salach, także na 
szpital zamienionych, chorzy, którzy jeszcze wstawać nie mogli, przyciągali 
i ogryzali ręce lub nogi świeżo zmat'łych, obok leżących kulegów.
>>>
- 198 - 


Mówiąc o SIEWROKU, jako anatom o-patologu, uależy się 
przytoczyć jego rozprawę do tego działu odnoszącą się, którą. 
ogłosił w Moskwie: 
De congenita epidermidis ltypert1'ophia dnobus in speciminilms 
observatontm quibusdmn mm,bis clttaneis, ae lwaecipue Cllm "tlLe por- 
cu,pineman"-AngI01'um (gel'9nanis Staclwlsclw..ein.men8chen) seu cnm 
histriciasi atque keratiasi analogia, anatomicomedica p?'olnsio in Ca- 
es. litt. Univ. mosqu.ensi lwbita. ltfosquae 1843. 4-° N. 75. 
II. LOBENWEIN J. A. Wyliczając jego dzieła w rO:i!:dzia- 
le poprzedzającym, wymieniliśmy parę rozpraw z dziedziny ana- 
tomii IJatoIogiczn8j, mianowicie pod :NN-rami 2. 3. 5. 9.; do po- 
wyższych najeży jeszcze zaliczyć następującą: 
Observatio de dilatatione cm'di.
, którą czytał u. 12 Czerwca 
1819 r. na posiedzeniu Towarzystwa lekarskiego. 
lll. NlECHWIEDOWICZ ONUFRY, Był jednym z IJierwszych 
wychowańców świeżo założone
o Instytutu lekarskiego, gdzie 
na koszcie rządowym przykladal się do nauk lekarskich. W r. 
1811 pozyskał stopień doktora medyc
ny i uiezwłocznie wstąpił 
obowiązkowo do służby górniczej jako lekarz zakładów Goro- 
błahodatskicb. W r. 1814 był inspt'ktorem szpitali w tych za- 
kładach do r. 1820. ,V tym czasie powołany został przez ks. 
DEMIDOW A do zakładów górniczych Niżne tagilskicb, pozosta- 
wał tam do r. 1838. 
Jego rozprawa inaugllraIna ma za przedmiut ważniejsze 
i rzadsze wady w rozwoju języka: OlJservatio medica de va?'iO?,i 
lingltae vitio organico. Vilnae. ZA w ADZKI. 1811. 8-0 str. 15. l tauI. 
IV. HERBERSKI WINCENTY WŁADYSŁAW, o którego życiu 
powiemy pod kliniką słów kilka, ogłosił; De hydl'ope speclts t'e?'- 
tebralis. Vilnae. ZA,WADZIU. lH2. 8-0 str. 36. Diss. inaug. 
V. SAWICKI ANTONI. Rozpoczynał nauki w pierwszych 
latach istnienia Uniwersytetu i podobnie jak NIECHWIEDOWICZ 
był wychowailCem Instytutu lekarskiego. Pochodził 'f. Mhiskiej 
guberni, gdzie się urodził w 1', 1790. W r. 1812 ogłosił roz- 
prawę dla pozyskania stopnia duktora medycyny: 
De scir?'ho et Ca71C?'O in ge-lle1'e. ViInae. ZAWADZKI. 1821. 8-0 
str. 15. 
Wprawdzie ouserwacyje swoje opiera na makroskopijnem 
egzaminowaniu chorych, w świeżo utworzonej klinice chirul'gi--
>>>
- 199 - 


cznej, lecz rozprawa ta pod każdym względem więcej należy do 
anatomii patologicznej, niż do chirtu'gii. 
Osiedliwszy się w Wiłkomiel'zn, gdzie hył lekarzem powia- 
towym poprzednio bowiem odsługiwal pewną liczbę lat w służbie 
wojskowej jako wychowaniec Instytutu, miał sposobność obser- 
wować potwór, mianowicie dziecię bez nosa, z jednem okiem Ha 
czole. Dziecię to nadesłał w l'. 1828 do gabinetu patologicznego 
(ADAl\LOWlCZ. 1. c. 36). ZakOliczył życie w Wiłkomierzu d. II 
Lutego 1837 r. a podług innych źródeł d. 11 Grudnia 1836 r. 
VI. Ii WIATKOWSKI JAN FELIKS ogłosił: 
Disse 
 tio inau!Jlt1'dis medico-p
'/lCtica: Aetltiologiam t1l07'l,i 
-coemlei amp , 'cans. Vilnae 1815.8-0 str. 15. Typis Dioccesanis. 
Urodził ię w r. 1790. Pierwsze lata [10 doktoryzacyi prze- 
bywał w służbie wojskowej w różnych szpitalach i lullkach. 
Zmiejew (nussk.
je wracri pisateti 141) utrzymuje, że KWIAT- 
IWWSKI zakOllczy\ życie w r. 1821; tymczasem z innych źrodeł 
wiemy, że KWIATI{yWSIU po odsłużeniu obowiązkowych lat 
w służbie wojskowej, '.zamieszkal w Żytomierzu i był slynnym 
jako pl'aktyk na kilka g
lbernij, Pigułki jego nazwiska przeczy- 
szczające po dziś dzień są w użyciu u publiczności w trzech po- 
łudniowo-zachodnich gulJei'
iach. Szanowny D-I' JULIAN TAL- 
KO HltYNCEW!CZ z Zwinogr6ąka nadesłał nam łaskawie kopiję 
wedlug autentycznego Vl'zepisn.... autora z r. !836 spisaną. Oto 
skład tych pigułek: Rp. AlOCl su"oxotr. Rad. jalal-'p, Fol. Senno aii 
3jj Resinae j(tlapp. Res, Scamon. St_(,fJO.!l. med. (lli 5s. Er.t". jalapp. 
4qlt. ą. 6. ut f. l. £t. pil. pond. gl'. IV. CÓlłsp. ol. am!Jgd. 
vrr. ABlCHT ADOL
' na rozprawę inauguralną wybrał so- 
bie następujący przypa.dek patologiczny: 
lJe intestin07'um co(wctatione dia
'
'ltoeae c/wonicae causa miml.s 
mdg«(,ta. T!!pis congregatiollis JJlissionis. Vilnae. 1816. 8-0 str. 20. 
VIII. GEVEKE ANDRZEJ HEłtl
IAN. Pochodził z l\Iitawy. 
Doktoryzował się w Get.yndze \V r. 1817. W tymże roku przy- 
był do Wilna i ponowił egzamin. Stopień naukowy przyznano 
mu po obronieniu rozprawy: 
Diss. in(wg. De Cancri Astaci qllibus/lam 11a1,tilms. Gaeti
lgae. 
Typis FRID. ERNST RUTII. z. tab!. 1817. 4-0. 
IX. ROSOŁOWSIU STANISŁAW. Znany powszechnie pod 
imieniem doktór-poeta. Z u\yagi, że o życiu tego znakomi-
>>>
r 


-- 200 - 


tego człowieka uie spotykamy żadnej wzmianki \V "Słowniku 
Iekarzów poIskich"-zamieszczamy kilka dat biograficzliych. 
Urodził się dnia 5 Lutego 1797 r. w gub. grodzieńskiej, 
w miasteczku Rożana. Do nauk gimnazyjalnycL przykładał się 
w Wilnie, studyja lekarskie odbywał tamże, od r. 1811 poczyna- 
jąc. Liczył się do ulubionych uczniów Franka, o czem w pamię- 
tnikach tegoż znajdujemy wzmianki. Urodził się poetą, Studyja le- 
karskie nie tylko nie wyziębiły w nim gorącycl1 marzell ideali- 
sty, lecz wó\vczas to właśnie zaczął utwory swoje drukiem 
ogłaszać, (ob. Dzienn. wiI. 1815 L 331). Poeta, z gOI'ejącym wie- 
cznie wulkanem w piersiach, jak się wyra
a biograf jego, S1"- 
ROKOl\ILA, z którego niniejsze dane poczel'pn
liśmy. a za wsze 
z rozognioną wyobraźnią. chciwy nauki, łakomy coraz now.vch 
wiadomości, nie przestał być najlepszym lekarzem. Na rozpra- 
wę inauguralną wybrał rzecz, pod okiem FRANKA wypracowaną 
bardzo sumiennie p. t. 
De pol!!picol'J.is vivellte in lWlllille gellP;rat1:0I1c. Viluae 181
. 8-0 
l. k. str. 38. 
Do roku 1830 zajulGwał się w pilb;zczyznie 111'aktyk
! lekar- 
ską, odwiedzając od czasu do czasu Wilno i wówczas to przy- 
woził z sob
! jakąś pracę wierszowaną. którą umieszczał w je- 
dnem z wydawnictw peryjodycznych. Najlepsze rzeczy pod 
względem artyzmu, jak zapewnia SYROKQ;\ILA, spoczywają 
w rękopisie. W czaHie panuj
cej cholery był na stanowisku. Epi- 
demija dziś jest straszną. chocia
 się z nią oswoiliśmy, o ileż była 
straszniejszą w 1'. ] 831. gdy była zupełnie uieznaną, W rozdziale 
Patologij a zacytuję ówczesne broszury traktujące o cholerzeT 
i o sposobacl1 ucl1ronienia się ol uiej. z których jasny wypły- 
wa wniosek, że autorowie naj mniejszego nie mieli pojęcia o na- 
turze choroby. ROSOLOWSIU du roku 1830 zamieszkiwał w Wilnie, 
gdzie się o(hlawal wykonawstwu lekarskiemu. Powodzenia nie 
miał wielkiego jako praktyk, ta nieszczęśliwa poezyja' stała mu na 
lH'zeszkodzie, nie dla tego, aby się dla niej zaniedbywał w obo- 
wiązkacIl, lecz że nie duwierzano mu i w ogóle nie przypuszcza- 
no, aby poezyja mogla iść w parze z medycyną. O ile t.edy jest 
llieznanym jako lekarz, jako poeta głośne pozyskał imię. 
A że niewielu między lekarzami zajmowało się poezyją, lIa tego 
o rzadkim tym fenomenie,-na kartach niniejszego studyjl1m l1wa-
>>>
- :!OI - 


żalem za stosowne kilka słów powiedzieć. Umarł w \YiInie 
d. 31 Sierpnia 185j r. pochowany obok syna także doktora me- 
dycyny, młodo zmarłego bo w 25 roku życia, na cmentarzu ber- 
nardyńskim. O jego pracach nie lekarskicb ogłoszonych dru- 
Idem ob. Bibliografija czasopism wi1eńskich 1805-186
 przez 
D-ra SZELmę. 
X. DERSZKOFF FELICYAN. Z korespondencyi, po JANIE 
WOJ.FGANGU pozostałej, dowiedzieliśmy się, że DERSZKOFF, 
ukończywszy cztel'y klassy w Mińsku, przybył do Wilna i jako 
chlopiec aptekarski zaczął pracowac w Aptece nniwersyteckiej, 
którą zarządzal 'WOLFGANG. .A że był niezmiernie zdolny i nad- 
zwyczajną obdarzony pamięcią, przeto sluchaj;
c farmacyi, 
uczęszczał równocześnie na kursa lekarskie. Dzięki poparciu 
'VOLFGA
G
\, po zdaniu odpowiedniego egzaminu bardzo świetnie, 
był przyjętym do liczby słuchaczów medycyny (1806). Wówczas 
i stryjowie mu dopomogli i W OLJ'GANG, znany protektor młodzieży 
ubogiej, przyczynił się. że DERSZKOPF o wlasnym koszcie ukoń- 
czył celująco lnu'sa lekarskie, i w roku już następnym przygo- 
towawszy rozprawę: - 
De lŁydl'ocepltalo clŁro'llico billas observationes. ,medico-p7'acticas 
continens. Vilnae .;\IARVINUWSKI. 1819. 8-0 str. 49. 2 nlb. l rycina 
pozyskał stopień doktora medycyny. Osiedlił się w Wil- 
nie i z powodzeniem poświęcał się wykonawstwu lekarskiemu. 
Podówczas panującą w wyższych kółkach wileńskich modą był 
magnetyzm. Czy to z przekonania, czy też dla innych 
względów. dość że DERSZKOFF całkowicie się jemu poświęcił. Bę- 
dąc niezmiernie zdolnym i mając przytem gruntowną naukę. 
byłby mógł ważniejszą po 80bie zostawić pamiątkę literacką, 
aniżeli kilka. po największej części bezimiennych artykułów, 
które w odrodzonym "Pamiętniku magnetycznym" w r. 1826 
i 18
7 ogłosił. W r. 1828 zakOliczył życie w Wilnie. Pochowa- 
ny w katakumbach na cmentarzu "Hossa". 
XI. RIEL JAN FERDYNAND. Współkolega DERSZKOFFA. 
W tym samym co i tamten roku bronił na stopień doktora medy- 
cyny rozprawę: 
De cordis dilatatione. ViInae. ZAWADZKI. HH9. 8-0 str. 19. 
Przypisał ją SWen1U wujowi FERDYNAJ'mOwI BAGIŃSKIEMU 
który był nadwornym lekarzem hr. CHOLONIEWSKICH. Sam RIEL
>>>
- 202 - 


IlocłlOdził z Warszawy. O jego dalszem życiu szczegółów nie 
mamy. 
XII. CZERJmŃsKI W ALEKTY. Pochodził z Wołynia. Do 
nauk lekarskich przykład ł się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie 
pozyskał stopień doktora medycyny. Ogłosił: Diss. inauguntlis 
cltiru
'gico-practica. De lte
' ia ingltinali congenita. Y ilnae. Typ. Ba- 
silianis. 1
20. 8-0. str. 34. nlb. 
Pomimo tytułu, roz rawa ta należy prawie calkowicie do 
anatomii patalogicznej. a tor bowiem opiera wywody swoje 
na licznych sekcyjach i I zbiera stan kanału pachwinowego 
z punktu anatomo 'lJatologic ego, podług ówczesnych pojęć. 
. CZERIUIŃSKI należał d' bardzo pracowit.ych i uczonyclJ 
pracowników. Liczne al.tyk Iły drukował w wydawnictwach 
Towarzystwa lekarskiego wil ńskiego, liczniejsze zaległy w rę- 
kopisie. CZElU\HŃSKI. bowie zaczął uprawiać homeopatiję 
i w tym kierunku pisane art.yk ły, rzecz naturalna, że nie mo- 
gły znaleźć uznania n ówczesnyc członków Towarzystwa i re- 
daktorów jego wydawnictw. Żytomierzu, gdzie mipszkał 
po odsłużeniu pewnej liczby lat w \Vojsku i umarł, (1861 roku)- 
pozyskał wielką wziętość. W dał'tJkim promieniu cieszył się 
rozległą vraktyką, dopóki nie vrzY
Ył w tamte strony nie nmiej 
znakomity doktór i homeopata: 
XIII. USZCZAPOWSKI LEON. en pierwotnie zajmował 
się zwykłem wykonawstwem Iekars iem, lecz w późniejszym 
czasie pI'zerzucił się do hilll1eopa,tyi i mimowiednie rywalizo- 
wać zaczął z CZElunŃsKm. '\Valka była wart.a lepszego losu, 
bo i USZCZAPOWSKl liczył się do banI o uczonych lekarzy. Jego 
to artykuły treści fizycznej llader zlwie awiały ówczesnych czy- 
telników "Atliaeneurw' KRASZEWSKIEGO była to tylko cząstka, 
którą z swych rękopisów udzielił do drn 'U. Jego biograf GRO- 
ZA powiada w "Bibliotece warszawskiej" (1847. IY. 223), że wie- 
le pierwszorzędnej wartości dzieł poz stało wykończonych 
zupełnie, lecz nie ogłoszonych. A jak łat
o sprawdzić, dotych- 
czas zalegają w rękopisie, jeżeli egzystują j\szcze. 
USZCZAPOWSIU urodził się w 1', 1789 \w gr,berl1i Wołyń- 
skiej, W powiecie oWl'Uckim, we wsi 'Vaśko,
icach. Pierwotne 
nauki pobierał w szkołach owruckich. nast(
pnie przy pomocy 
CZACKIEGO kSzt.leil się w K...emieIien, . "an\d przeniesiony
>>>
- 203 - 


do 'Viina, gdzie studjtjpwał nauki przyrodnieze i pozyskawszy 
stopień doktora filozofii z
czął się przykładać od r. 1813 do me- 
dycyny w Uniwersytecie' wileńskim. Po ukończeniu stulyjów 
ze stopniem magistra medycyny, podróżował za granicą, w ce- 
lu dalszego kształcenia się. Powróciwszy z bogatym zasobem 
wiedzy. do Wilna, doktoryzował się, bronią.c rozprawy: 
Specimell illaugurale med.-pract: De ElIte
'itide cltl'onica, ]J1'ae- 
cipue oculta. ViInae. ZAWADZKI.1820. 8-0. str. 31. 1 nlb. 
Czas jakiś praktykował na Żmudzi, jako lekarz domowy 
Ks. ZUBOWA, który wypłacił rządowi 1000 rs. za utrzymanie 
USZCZAPOWSKIEGO w Krzemieńcu 'J w Wilnie podczas studyjów 
\ 
naukowych; później się przeniósł 'na pgdoIe, a ostateczuie. jak 
to widzieliśmy, zamieszkał nl), WOłY'
liu, gdzie wielką pozyskał 
wziętość jako homeopata. Był lIadzw:fczaj bezinteresownym. dla 
tego też umierając w r. 1847, pozostfwił rodzinę bez żadnych 
środków do życia. 
\ 
XIY. KACZKOWSKI R!AROL, filozof, filantrop. sławny 
lekarz armii polskiej, poprze
nio professor Uniwersytetu ale- 
ksandł'yjskiego, zasługuje ną. bszeruiejsze wspomnienie, dla te- 
go w rozdziale poświęconym ygienie, kilka słów o nim powie- 
my; obecnie pomieszczamy g w szeregn anatomo-patalogów 
z tej racyi, że za przedmiot swe' rozprawy doktorskiej, wziął: 
De plicae polonicae in varias 1'aete
' pilos, C01'P07'is !tumani par- 
tes vi et ejj'ectu. 1821. 8-0. Vilnae. ZAWADZKI. str. 27. 1. nlb. de- 
dykacyja Ks. ADAMOWI CZAłtTOR SIiIE!\lU. 
N aIeżał on do naj sławniejszy h adeptów kołtuna i dla tego 
w rozdz, Patologija z inuemi pracam jego tejże treści, jeszcze się 
spotkamy. Rozprawa ta między ow czesną społecznością lekar- 
ską sprawiła wrażenie. FRANK ją mirował, a o ile cenił, do- 
wód w tern, że w całości prZedł'łlkow' \V swam dziele: nLJelect. 
()pusc. ad pI'a.?:. med." vol. II. 18::37. N. . 201. Z natury rzeczy 
wspomnimy o niej pod Patologiją. 
XV. GurT .FERDYNAND ogłosił: 
Analecta de morbis columnae vertebralis ef£hibens. lJiss. inaug. 
Vilnae. TYllis Dioecesa?lis 1823. 8-0 42. 
Pochodził z rodziny bawarskiej, osiadłej w Wilnie. Ojciec 
jego był aptekarzem. FERDYNAXD był w przyjaźni z wydatniej- 


I 


, .
>>>
- 204 - 


szymi członkami 1'owarzystwa filaretów, zkąd zaczerpnął skłon- 
ności do życia marzycielskiego. Stuuyja lekarskie przeszedł wzo- 
rowo i po obronieniu zacytowanej rozprawy, pozyskał stopień 
doktora medycyny. W mieście rodzinnem poświęcał się wyko- 
nawstwu lekarskiemu. Na t8m stanowisku pozostałby jako prze- 
ciętny lekarz praktyk z większem lub mniejszem powoązeniem 
i uznaniem, lecz stosunki najpierw z młodzieżą idealnych po- 
glądów na życie i jego obowiązki a następnie obcowanie ze 
szwagrem ANDRZEJEM TOWIAŃSKIM zrobiły swoje. 
Pozyskał rozgłos, gdy opuścił kraj rodzinny i udał się razem 
z TOWIAŃSIUl\'I do Francyi (1842). Podzielał wierzenia:M i s t l' Z a 
ĄNDRZEJA. podzielał i jego losy. W Paryż n z początku zaczął 
stlHlyjować nauki lekarskie, dzięki czemu zdał odpowiedni egza- 
min i pozysknł prawa wolnej praktyki. Osiedlił się w okolicach 
Paryża w Nanterre, lecz po bardzo krótkim tam pobycie musiał 
wyjechać z Francyi zupełnie. ORiedlił się w Szwajcaryi; gdzie 
w Zurychu dokonał życia dnia 2:1 Grudnia ł 871 roku. Czy do 
kOllca był zwolennikiem TOWIAŃ8I\IEGO, nie wiemy. 
XVI. DOŁNER FRANCISZEK. Jako rozprawę doktoryzacyj- 
ną ogło
il: 
De polypo narium. 1823. H-o c. tab. str. 24. 1 nlb. 1 tabl. 
Praca ta pod wszystkiemi względami jest dokonaną wzoro- 
wo. Przewodnikiem w tej pracy był PELIKAN i jemu też ona była 
dedykowaną. DOŁNER obch.,dził piędziesięcillIetni jubileusz do- 
ktorski w r. 1873 (Archiw. Tow. lek. wHeń. 1873. Nr. 73). 
XVII. BERESDS ADOLF RUDOI,I'. Syn lekarza, zamie- 
szkalego w Grodnie. grlzie się urodził i do gimnazyjum 
uczęszczał. Studyja lekarskie odbywał w 'Vilnie na kosz- 
cie rządowym. Pozyskawszy stopień doktora medycyny. 
ogłosił: 
JJiss. inaltgltralis clłi1'U1'gica. De tUTllm'iblts cystids. ViInae. 
ZnIEL. 1827. 8-0 str. 37 l nlb i wstąpił obowiązkowo do służby 
wojskowej. .Tako lekarz batalionowy zakończył życie w Pińsku, 
w 1'. 1839. 
XVfU. 'VTZI-:I,KA FRANCISZEIL Przez długie lata miesz- 
kał w Żytomierzu, pełniąc obowiązki służbowe w miejscowym 
zarządzie lekarskim. Mamy wiadomości.. że już w 1'. 1816 był
>>>
--:W5 - 


1 


akuszerem w tymże zarządzie, po 1832 r. Inspektorem; na tern osta- 
tniem stanowisku, zakończył życie w r. 1844. Około roku 1818 
napisał rozprawę: Observatio leprae nodosae, w której upatruje 
tożsamość z kołtunem. Rozprawę tę rozszerzył, kilka nowych ob- 
serwacyj, w tymże kierunku przedsiębranych, dodał i przedstawił 
Konferencyi Akademii. Rozprawa ta została przyjętą, a WTZEL- 
KA stopień doktora medycyny pozyskał. Poni
waż na gruncie 
anatomo patologicznym ją oparł, dla tego tu ją umieszczamy: 
De lepra cum ltdjunctis in lepram nodosam observationibus. 
ViInae GLiicKSBERG 1832, 4-0, str. 66, 6 tabl. 
XIX. KAZHIIERZ CHOŃSKI. Był synem profesora Ly- 
CEUM KRZEMIENIECKIEGO a wychowańca Szkoły Głównej litew- 
skiej, MICHAŁA. 'Wychowanie domowe odebrał świetne. Ly- 
CEUM ukoilCZył w ostatnim roku jego egzystencyi, mając lat 16, 
gdyż urodził się w r. 1814. Następnie wyjechał za granicę, 
gdzie studyjował medycynę. przeważnie w Berlinie, chociaż 
i w Lipsku czas jakiś przebywał. Pozyskawszy w BeJ'Unie 
stopień doktora medycyny, powrócił do kraju; w Akademii 
medyko-chirurgicznej pozyskał zatwierdzenie uczonego stopnia, 
z prawami wolnej praktyki w Cesarstwie. Równocześnie zo- 
stał głównym lekarzem massy Radziwiłowskiej i zamieszkał 
w Slucczyznie. Mimo młodego wiek
, potrafił z energiją wziąć 
się do rzeczy; urządzał szpitale, dbał o potrzeby chorYl
h, sło- 
wem wywiązał się z zadania należycie. Następnie przeniósł 
się do Wilna. gdzie pełlłił obowiązki w Szpitalu żydowskim, 
i w miejscowym zarządzie lekarskim. Mianowauy następnie 
Inspektorem lekarskim guberni wołyilSkiej, w r. 1849 zamieszkał 
w Żytomierzu. N a tern stanowi:sku pozostawał aż do r. 1860. 
Później we wJasnej majętności gospodarował i kwestyjami eko- 
nomiczno-społecznemi żywo się zajmował. Był lekarzem uczo- 
nym i pracowitym. Z jego pracami w dalszym ciągu niniej- 
szego studyjum spotkamy się jeszcze. Zakończył życie w ]882 
roku. Ogłosił: 
Ue vitio ql
odam pl'imae Jormationis iuJeriorem potis8imum 
tubi intestillalis pal'tem et vesicam ul'inariam, spectante. Berolini, 
1837 4-0 str. 14 2 nlb. 1 tabl. Diss. inaug. 
XX. SCHuuAcmiR KARor. ERNEST. Pochodził z biało- 
stockiego, Nauki lekarskie studyjował w Uniwersytecie wilell- 


]
>>>
- 206 - 


skim. Był wychowaIicem Instytutu lekarskiego, dla tego pozy- 
skawszy stopień lekarza wstąpił oho wiązkowo do służby woj- 
skowej. Był ordynatorem Szpitala wojskowego w Zamościu. 
Wnosić należy z dedykacyi rozprawy inauguralnej, że wiele 
dobrego wyświarlczył mu Inspektor armii rosyjskiej, CHANOFF, 
i że przy jego materyjaInćj zapewne pomocy, przybył do Wilna, 
gdzie pozyskał stopień doktora medycyny. Następnie powrócił 
na dawne stanowisko do Zamościa. 
De hyd1'ope ascite. Vilnae ZAWADZKI, 18378-0 str. 34. 
XXI. B4CEWICZ JAN. Znany lekarz. warszawski, przy- 
kładał się do medycyny w Wilnie. gdzie w r. 1823 dyplom do- 
ktorski pozyskał. Na tej zasadzie prace jego z zakresu anato- 
mii patologicznej na tern miejscu wypisujemy: 
l. Skostnienie błony mózgowej u sucho. 
tn i cy. 
Pamiętnik Tow. IAkars. warszawskiego 18-13, IX 59. 
2. Ogólne rakowate zakażenie (grur.zoł 
p i e r s i o w y, koś ć u d o wa, p ł u C a). 
Pam, Tow. lek. warsz. 1850, XXllI zeszyt 2-gi stl', 29 
xxrr. KOCHAŃSKI WIKTOR. Wychowaniec Uniwersy- 
tetu wileIiskiego. O jego życin kilka słów powiemy w nastę- 
pnym rozdziale. Ogłosił: 
Robaczek (hexateJ'it.Liltm? cystice1'cu8 celbdo.ęalJ?) w żyle ramie- 
niowej. 
Pam. Towarz. lek. wltrsz. 1839, II 38. 
XXIll. Wl:INBI
RG JULJAN. Studyjował medycynę w A- 
kademii wilmiskiej. Ogłosił: Błoniasty zrost pochwy ma- 
cicznej wrodzony. 
Pamięt.. Towat'z. lek. warsz. 18G4, LII 275. 
XXIV. GRABOWSKI LUDWIK. wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
O potworze dwulicowym. Gazeta lekarska 1873 
XIV 147. 


..
>>>
- 207 - 


R O Z D Z I A Ł XLII. 
Fizyjologija. 
J-'2DRZEJ ŚNIADECKI. ogłosiwszy Teoryj ę jestestw 01'- 
g a n i c z n y c h, odraz u stanął między najznakomitszymi fizyjo- 
logami europejskimi. W Polsce zaś był drugim z kolei od- 
nośnie wpływu i znaczenia, jakie wywarł i na społeczność i na 
naukę swemi dziełami. Za pierwszego fizyjologa polskiego po- 
wszechnie jest uważany 'WOJCIECH NOWOPOLSKI, którego MA- 
CIEJOWSKI JANE;\[ mianuje I), chociaż się powołuje na GĄSIOROW- 
SKIEGO, GĄSIOROWSKI zaś 2), 'VISZNIEWSKI 3 ), SOŁTYKOWlCZ 4) 
i prof. MAJER S) mianują go WOJCIECHEM. 
Pierwszą myśl do napisania wiekopomnego dzieła powziął 
ŚNIADECKI w Anglii, gdzie podohne z treści: ldt:ae physiologicae na- 
pisał. Dzieło to kilka razy przerabiał, udoskonalając je coraz bar- 
dziej i dla tego po wydaniu tomu pierwszego w r. 1804 dopiero 
w r. 1811 tom drugi ogłosił; a wydanie drugie, w trzech tomach, 
wyszło przed samą śmiercią autora. 
T eo ryj a j es te s t w orgII. n i cznych byla głównym prze- 
wodnikiem dla profesorów fizyjologii w Uniwersytecie wileńskim. 
Doznała tedy, co się nie często zdarza, wielkiego uznania wśród 
ziomków. Niezwłocznie przełożono ją na język francuzki 
i niemiecki; sława tedy naszego znakomitego fizyjoIoga, szeroko 
się rozeszła. Teoryja nęciła silą argumentacyi i nowością po- 
7Iądów na kwestyję życia. Wszyscy się zgadzają na to, że 
S:'-łADECKI był twórcą biologii w znaczeniu dzisiejszerń. 
W pierwszych latach istnienia Uniwersytetu wykładał 
Fizyjologiję BECU, aż ilo rokn 1811; w tym czasie objął katedrę 
)fIKOJ.AJ )IIANO\vSKI i prowadził wykłady podłng ŚNIADECKIE- 
GO, jak o tern wspominaliśmy. aż do wyjazdu za granicę, co 
miało miejsce w roku ItJI6. 0,1 tego czasu aż do roku 1827 


I) Piśmiennictwo: II 653 przyp. 3. 
2) Zbiór ",iadomo8ci: I 356, 370. 
3) Historyja literatury: VI 131, IX 25, 178, 555. 
ł) O stanie akndemi:: 185. 
S) Rocznik Towarz. lek. Kl'ak. 18łO III: \\TOJCIECH XOWOPOLSKI (N-J- 
vil'alllpimlU,'), pod wzglf
i!em tożFamości H'go imienia teologa i lebl'7a.
>>>
- 


- 208 - 


wykładał HmlOLI-CKI MICHAŁ, wpl'owalzając do km'su Hwego, 
który znacznie rozszerzył, ówczesne poglądy naukowe, nowe 
trzymając się jednakże w głównych zarysach T eol' yi j es t es t w 
organicznych. Od r. 1828, aż do zamknięcia Uniwersytetu, 
wykładał FELIKS RYl\IKmwICz. 
Za czasów Akademii w pierwszych latach, fizyjologiję rów- 
nież RYMKIEWICZ wykładał, trzymając się przeważnie starego 
programu; chociaż Konferencyja wskazała mu jako podręcznik 
ADELoNI'ego: Physiologie de l'lwrnme. Paris 1829. 00 się tyczy 
następcy RYMKIEWICZA, JÓZEFA J\IIANOWSKIEGO, to nie ulega 
wątpliwośd, że i on, jako tak blizki ŚNIADECKIEMU, był jego asy- 
stentem bowiem \V klinice terapentycznej, trzymaI się głównych 
zasad Teoryi jestestw organicznych, posiłkując się 
w kwestyj ach przez ŚNIADEąKIEGO mniej uwzględnionych, dzie- 
łem SEBAsTIANl'ego Physiologia generalis i tegoż autora: Pllysiolo- 
gia specialis. th-oningen 18355 1838 r. Ozy wpływ ŚNIADECKIEGO, 
jako fizyjoIoga, na uczącą się młodzież był wielki, nie śmiemy 
twierdzić. Może być, że genialny autor w barwnem swem słowie, 
umiałby zachęcić do studyjów głttuszych nad nauką, która tak 
olbrzymio rozwijała się na zachodzie, a stala się potęgą w parę 
dziesiątków lat później. Lecz ŚNIADECKIE
IU nie danem było 
miM katedry za czasów Uniwersytetu, a między nami mówiąc, 
liczyła się ona do podrzędniejszych i zazwyczaj przez poczy- 
nających profesorów lub icb zast.l(prów zajmowaną była. 
'\V Akademii za8 więcej mial sposobn08ci głębokie pl'awd.\' wpro- 
wadzać w życie przy łóżku chorego, podczas lekeyj kliuicznych; 
lecz umysły młodzieży, skierowane wówczas były do znakom i- l 
tycL wykładów anatomii. świetllyeh prelekcyj KOnZENIEWSKIEGO 
 
i wreHzcie klinicznyeh zajęć. tak że na iizyjologiję, która na 
niżHzych kursacl1 była wykladaną, mniej zostawało czasu. Są 
na to dowody, że Akademija miała zClllIial' postawić fizy- 
jologiję na wyższem miejscu, powołując do wykładu ktÓrego 
z głośnych fizyjoIugów zagraniczllycl1. A 
e w tym czasie za- 
słynął jako fizyjolog polak REMA}\:, przeto l\hANuwSKI w cza- 
sie podróży naukowej, jaką odbywal po Europie. mial mię- 
dzy inne mi polecenie, wybadać go, czyby nie zecl1ciał i na 
jakicl1 warunkach zająć katedrę fizyjologii. Pertraktacyje 


.....
>>>
'. 


- 209 - 


jednakże nie doprowadziły do pożądanego celu I), RE
IAK bo- 
wiem, nie stawiając żadnych warunków, \Y)'ęcz odmówił, jakby 
przeczuw:ił, że nie tylko katedra fizyjoIogii, ale w ogóle i cała 
Akademija Wileliska miała byt zachwiany, dni istnienia poli- 
czone. Było to na początku 1836/7 roku szkolnego. W bardzo 
niedalekiej przyszłości, postać rzeczy na tyle się zmieniła, że 
ten sam l\IIANoWSKI wolałby być gdzieś-daleko od Wilna, przy- 
najmniej z rok jeden dłużej, 
Bibliografija tego działu bardzo jest ubogą. Wyliczymy 
chronologicznie wszystko, co jest nam znanem. 
I, r
f.1IEFFENBACH KAROL von. Pochodził z Gdańska, me- 
dycynę studyjował w Królewcu, gdzie w r. 1794 stopień doktora 
pozyskał. Osiedliwszy się na Litwie, ponawiał egzamin w Szko- 
le Głównej 1itew. Mieszkał w Grodnie, jako Inspektor lekar- 
ski. Umarł w Wilnie w r. 1822. Był to mąż głębokiej nauki 
i pracowity niezmiernie. O jego pracach naukowych w dalszym 
ciągu, wypadnie nam jeszcze mówić. Ogłosił: 
Q. D. B. V. De lt
tmoruł1l seC7'et01'UłIl in sanguine praee:1Jistell- 
tia. Specime7t inaugumle pltysiologico-medicwll i t. d. Regiomonti 
1794, Hartung, 8-0 str. 28, , 
n. ŚNIADECKI J:ęDRZEJ ogłosił: 
l. Teoryja jestestw organicznych. Warszawa, 
druk przy NowoIipiu. T. I 1804, 8-0 str. 264; T. II Wilno ZA- 
WADZIU. 1811 8-0454. 
2. \V Y Ił a n i e d r u g i e. RAF AŁOWJCZ, druk XX. l\Hssyj 0- 
narzy 1838,8-0 I str, XV. 210; n, III 201; III XIV 194. 
3. 'Wydanie trzecie. Wilno, ZAWADZKI 1861, 8-0 str. 
XI 377, (trzy w jednym); wydanie niekrytyczne. 
4. Krótki wykład systematu GAU.A z przyłą- 
czeniem niektórych uwag nad jego nanką. "Dzien- 
nik wileliski", 1805 I 16. 


I) Przypuszczenia biografów RE:\IAKA, że żydow:;kic pochodzenie zna- 
komitego fizyjologa przeszkodziło mu wejść do Akadcmii nie zdają się być 
uzasaunionemi. Konferencyja o pochodzcniu REMAKA wiedziała, j:tk również 
o obowiązujących pra\\'acl1; czyżby za warunek prz.fjęcia go do swego skłarlu 
postawiła zmianę religii? 


Stan nauk. Ikr. 


[14]
>>>
- 210 - 


5. O P o kar m a c h, n a p o j a c h i s p o s o b i e ż y- 
c i a w o g ó l n o ś c i, w e w z g l ę d z i e 1 e k 
 r s k i ID. 
.Dziennik wileński" 1815, n 174 '258384. Artykuł powyższy 
z wielu względów zaliczyliśmy do tego działu, chociaż wspom-' 
uimy o nim i pod Hygieną. 
III. W OJNJEWJCZ W INOENTY. N ależał do tej szczupłej 
liczby wychowańców Uniwersytetu wileńskiego, która zajmo- 
wała się przekładami znakomitych podręczników naukowych le- 
h:arskich. O wielu z tych przekładów, które s
 nam znane, 
wspomnimy poniżej. Pokaźna ich liczba, umiejętne a sumienne- 
ich dokonanie, mniej więcej szczęśliwe łamanie się z trudno- 
ściami nieustalonej terminologii naukowej polskiej dobrze- 
świadczy o pracowitości i zapale do nauk, młodego uczonego. 
Do medycyny, jak rzekliśmy, przykładał się w Szkole Głównej 
i w pierwszych latach Uniwersytetu. Był wychowańcem In- 
stytutu lekarskiego I), dla tego obowiązkowo pełnił sluibę le- 
karską w wojsku. Doktoryzował się w roku 181
 i następnie 


l) O I n s t y t u c i e I e kar s k i m wspomin:lłem niejednokrotnie i nie- 
raz jeszcze w dalBzym ciągu wypadnie nam o nim mówić, większoBć bowiem le- 
karzy wileńskich w nim pobierała wychowanie; 8ąrlZę, że pożyteczaą będzie 
rzeczą poznajomienie się z tą instytucyją, dla tego przytaczam in exstensO' 
z ówczeBnego druku Btatuta Instytutu lekarBkiego: 
"P o B t a n o w i e n i e d 1 a u c z 1\ i ó w 1\1 e d y c y n y, k o s z t e ID 
s kar b o w y m 11 t r z y m y wać s i ę m a j ą c y c h p r z y U 1\ i w e r- 
s y t e c i e w i1 e ń s kim. 
Na autentyku właBną Jego Imperatoski
j M06ci ręką napisano: 
T a k m a by d ź. ALEXANDER 
w St. Pet"rsburgu d. 29 X-bra 1806 R-u. 
1. Przy Uniwersytecie wileń
kim mają być utrzymywani na koszcie 
Hkarbowym uczniowie pod im;eniem Skarbowych uczniów mlJdycyny. 
2. Liczba uczniów naznacza 8ię trzydzieści (nb. za czasów AI(sdemii 
hyło ich 200 ob. na Btronicy tego dzieła 15, 51 i 62), W czasie następnym, 
gody pożytek z tego zaprowarlzenia okaże się, liczha ich pomnożoną bęizie dO' 
l'iędzieBięciu i więcej, jeżeli tego potrzeba wypadnie. . 
3. Clll'ący poświ'2cić się temu powołaniu, będą wiuui obowiązać się 
na piśmie, iż w nagl'odę łożonego na nich kosztu mają odbywać Błużbę poddani 
l{oSByj.,CY przez lat siedm, cudzoziemcy zaś przez lat dziesięć. 
4, Po upłYtlionym tym terminie, od woli Ich zsleż6ć będzie konty- 
nuować da.1ej Błużbę lub wolną praktyką się zajmować, gdtie zechcą.
>>>
- 211 - 


powrócił do swego pułku Aleksandropolskieflo, który stał w Gro- 
dzisku, w gub. Połtawskiej, nie przestając zajmowac się naukami 
i piśmiennictwem lekarskiem. Ogłosił: 


5. Mogą także porzucić służbę w każdym czasie, zwracając tylko do 
skllrbu łożone na etlukacyją ich kOSZI3. 
tj. Uniwersytet wileński zaleci podległym sobie Gimnazyjom, aDY wy- 
brały pewną liczbę lepszych swoich uczniów, którzy by dobrowolnie oświadczyli 
się przyjąć to powołanie i oLowiązki. 
7. L'czniowie ci po wybraniu przez Gimnazyja, mają być przesyłani 
przez cywilnych gubernatorów na koszcie skarbowym. 
8. W wyborze uczniów ma być zachowane pierwszeństwo dla pod- 
danych Rosyjskich, lecz w zdarzeniu, gdyby takich nie było liozby dost&- 
teczn
j, pnyjmowani będą i cudzoziemcy na tychże warunkach, wyłączając 
termin służby w punkcie 3 przepisILny, oraz aby posiadlLli języki, w których 
dają się lekcy je w Uniwersytecie. 
9. Uczniowie nie umiejący języka rossyjskiego obowiązani są jego 
uczyć się i UniwCl'sytet powinien miM o tern szczególne staranie. 
10. Kurs nauk kontynuować się ma od cztereoh do pięciu lat stosownie 
do doskonałości uozniów w naukach, które poprzedzać powinny naukę medy- 
cyny i chirurgii, dla tych zaś, którzy na udzielnym examinie w fakulteoie me- 
dycznym Uniwersytetu, okażą swoją wiadomość w jakiejkolwiek części nauk 
Medycznych lub chirurgicznych i złożą na to aWiadectna, termin uczenia się, 
po należytem roztrząśnieniu, może być skróconym. 
11. Rząd nad uczniami co do nauk, równie co do obyczajów ich, ile 
można, dozór ma być poruczony przez Uniwersytet ta potwierdzeniem Ministra 
Interes6w Wnętrznych, jednemu z profesorów Medycyny. 
l:!. Pr4/fesor ten z tytułem prefekta Uczniów, pełnie b
dźie wspomnia- 
ny ubowiązek bezpł:ttnie 
13. Od Prefekta zależśc będzie, za zdaniem lizycznego i medyoznego 
fakultetów przeznaczenie uczniów do plilcl'w w służbie podług ich zdatności. 
H. I'refekt trzy razy na. l'uk ma zdawać wiad"mość o postępie Uczniów 
Rektorowi Uniwel'sytetu, kt"ry donu si o tem swemu Kuratorowi, Kurator zaś 
komUIdkuje Ministrowi Interesów Wnętrzn}'ch. 
15. Uczniowie będą mieli stancy je w klasztol'ach, które obowiązani są 
dostarczllć dla nich lrwa, "wiatło, po
ciel i inne drubne potne by, tak j:
k 
teraz dostarczają takowe rzeczy .1Ia Indzi i uczniów, którzy w klasztorach 
mieszcz11 siit. 
16. Względem pomieszczenia uczniów po klasztorach cywiln.y guber- 
n3tor z biskupem wileńskim uczynią potrzebne rozporządzenia. 
17. Utrzymanie uczniów co do żywności i odzienia ma być stoSowne do 
postanowienia, jakie w tej mierził jest w S. Petersburgskiej Medyko-chirur- 
gicznej Aka:lem\i; a mianowicie, będ
 brać podług dołączającego się wy- 
[14*] 


--
>>>
- 212 - 


Z a s a d y f i z y j o log i i l u d z k i ej p. D. JERZEGO 
PROCHASKJ);, publicznego profesora f i z y j o log i i i c li o rób 


szczególnienia: nn. stół rubli 76. na odzienie rubli 73 kop. 95, na ksiązki i t, d. "- 
rubli 20, w ogóle rubli 1.69 kop. 95, 
1
. Te pienilj:dze corocznie wydawane bęllą z ImlJeryjalnej kasy pod 
rozporządzenie cywilnego gubernatura. 
19. Cywilny gubernator podług wiadomości od Prefekta sobie złożoney; 
wydawać mu będzie dla uczniów co miesiąc przypadlł;ilj:ce na ich utrzymanie 
i odzienie pieniądze. 
20. Cywilny gubl'rnator obowiązany coroC'znie przesyłać Ministrowi 
Interesów Wnętrznych rachunek z wydanych przez siebie pieniędzy. 
21. Pieniądze, które dla niezupełnej liczby uczniów pozostawać będą, 
nlają zapisywać się w przychód na rok następny i w miarę tej pozostało
ci 
umniejszać się będzie wydawanie ze Bkarbu zwyczajnej etatowey sumy. 
22. Minister Interesów Wnętrznych, po odebraniu takowych mclmn- 
ków, obowllj:zany komunikować one Ministrowi Finansów, uwiadamiając go ra- 
zem o sumie, jaka na rok następny ma być asygnowana. 
23, Cywilny gubernator, który ma miM szczególne stamnie o uczniach, 
powinien porozumiewać się z prefektem ich o wszystkie m, co tyll10 do ich 1'0- 
zytku, lub do zapobieienia jalwwym zdroznościom sdąg;tć się !IIoze, d..nosząc 
Ministrowi Intere
ów Wnęrrznych o 
tanie tego zaprowadzenie co (('rcyał lub 
tez i cz

eiej, jeśli to dla jakich przyczyn za rzel'Z potrzebną oSjj:.lzi. 
Na autlmtyku podpis.tno: WIKTOlt hrabia KOCZUDEJ, Znrzą !zający r.1I- 
KOŁAJ AW80W, Zastępca naczelnika oddziału AXllłzEJ I(UZYŻANOWSli:I. Zgo- 
dno: Sekretarz PIOTR KI.UCZEWSKI, . Tłumaczył BAZYLI TUCZKIEWICZ. 
U wag a. W iadnmą jest rzeczlj:. ze pierwszą myśl o założeniu In-tytułn 
lekarskiego przy Uniwersytecie wileńskim, pod..ł JÓZE
' FRANI, hrabh.mu Ko- 
czUDEJOWI, podcza,s swegn pobytu w Pl'tersburgu w 180G rnku. Na \I'ezwanie 
hrnbiego ułozył r,'gnlamin, kttil'yśmy wyżej przytoczyli i takowy poz.\"sl;ał Naj- 
wyzsze zatwierdlenie. Dht czPgo zal,łiLd teu oddany został pod dozór 
ywil- 
nego gubernatora. :L prefel,t miał pełnić Lezplatnie swe obowiązki, wyjaśnia 
to FRANK w ten I'posób: 
"Le prince CZARTORYSKY jut d'abord enchante de mon jJl'ojet; mais, en 
epprenant que l'j,iStitut a cr
r devait dipendl'e du gOIJ.verneur civil, et par consequent, 
du' ministere de l'inJerieur, il ..'en montm mecontent. Je l'avais bien 'l'rivu; et je 
COn1wissais deF! aFsez notre 'Lmiversite, et son curateur, pour oser en esperer l"ordre 
et la discipline necessaires a l'institut que je projetais. Je previs aussi qU'01& ne pre- 
parerait pas volontiers les jeunes Polonais au service russe, et qu'on ne les for: ce - 
1"ait pas a apprendre la langlle necessaire a cet effet. p,'esque sar qu'on me con- 
fererait la charge de prefet, j'avais projJose a dessein qu' il n'y Jut attache aucun 
salaire. " 


IMćmoires Bioqmphiques III, 16,1.
>>>
'... 


- :!l
 - 


o c z u w w i e d n i u, w j ę z y k u n i e m i e c k i m d I a u- 
ż y t k u s ł u c h a c z ó w n a p i s a n e, a przez WINCENTEGO 
WOYNIEWICZA U C Z n i a m e d y c y n y n a k o s z c i e s k a r- 
h o w y m p I' Z Y C e s a r s k i m U n i w e r s y t e c i e w i I e ń- 
s k i 111 n a p o ls kij ę z y k p r z e ł o ż o n e, p o d ł u g o s t a- 
t n i e g o w y d a n i a w W i e d n i u 1802 r. w Wilnie. Na- 
kładem JÓZEFA ZAWADZKIEGO 1810, 8-0 I. 1 k. nlb. od str. lll- 
XVI, 234 II 3 k. nlb. 258. 
IV. FRANK JÓZEF. Ogłosił: 
O m a g n e t y z m i e z w i e r z ę c y m. 'Vyjątek z Dzien- 
nik? medycyny, chirurgii i farmacyi J\
 11. Wilno, ZAWADZKI 
1822, 8-0 1 k. od str. 3-24. 
V. SCHLOEZER JAN ADAl\I. Na rozprawie doktorskiej, 
którą przypisał Generałowi JANOWI HENRYKOWI DĄ,BROWSKIE- 

lU, sWemu rlobrodziejowi, jak się wyraża, podpisał się Franco- 
curiensis. Do medycyny przykładał się w Uniwersytecie Wileń- 
skim. W. r. 1816 pozyskał stopień Doktora medycyny. Szcze- 
góły biograficzne są nam nieznane. Ogłosił: 
Disse
'tatio inaugU?'alis medico-p
'lwtica. De Somnambulismo 
ąllam in Caesctl'ea i t. d. Vilnae Typis Congreg. JJlissionis 1816, 8-0 
2 k. str. 94. 7 nlb. ' 
VI. KUCZKOWSKI TOMAsz, późniejszy prezydent Akade- 
mii. ogłosił: 
De magnetis1l1o animali, auctm'e... S. A/. Consil. aulico. etc. 
Varsoviae in typogr. militari 1819, 8-0 str. X 155. Przypisal tę 
rozprawę STANISŁAWOWI STASZYCOWI. 
VII. W "Tygodniku wiIeliskim" z r. 1819, VII 131 czy- 
tamy: 
p o rów n a 11 i e k o b i e t y z m ę ż c z y z n ą. W y- 
j li: t e k z d z i e ł a LAWA 'l'ERA. 
VIII. '\V "Dzienniku wileńskim" 1816, 1239, 359, 476, 
autor, ukrywający się pod literą K. (Kontrym?) ogłosił: 
'Viadolllość historyczna o magnetyzmie 
z w i e r z ę 
 y m. 
IX. EICHW ALD EDWARD ogłosił: 
In ovum humanwn disquisitio physiologica. Casani 1824, 4-0. 
X. KmIELSKI N. A. ogłosił w "Dzienniku Wileńskim": 


"
>>>
214 - 


1. Postrzeżenia nad cyrkulacyj ą krwi 
i n a d s ił ą m u s k u l a r n ą 1826, U. S. I. 215. 
2. O b s e l' w a c y j e t e li p e r a t u l' y W c i e l e l u d z- 
k i e m i n i e k t ó r y c h z w i e l' z ę t a c h l' o b i o n e przez 
JANA DAVY P o d róż n e m i s t o p n i a m.i s z e rok o ś c i 
g e o g r a f i c z n aj 1828. U. S. III. 3- 
3. D o ś w i a d c z e n i a, o k a z uj ą c e jak w y s o ki' 
s t o P i e 11 c i e p ł a c z ł o w i e k z n i e ś ć m o że 1828. U. S. 
III 233- 
XI. J. W. O uśpieniu i marzeniach sennycb. 
"Dzien. wiIeń." 1830, Hist. i Lit. X. 144. 
XII. KOCHAŃSKI WIKTOR. Urodził się w Wilnie i
09 i tu 
gimnazyjalne i uniwersyteckie studyjował nauki. Pozyskawszy 
w 1'. 1829 stopieli Doktora medycyny, wstąpił do służby rządo- 
wej obowiązkowo, gdyż był wychowańcem Seminaryjum lekar- 
skiego. .T ako lekarz wojskowy zamieszkał w \Varszawie, 
lecz w wojsku długo nie przebywał, gdyż \V roku J 8B?) spoty- 
kamy go na stanowisku naczelnego lekarza Szpitala Ś-go Ducha 
w Warszawie, W rok późuiej mianowany został członkiem 
Rady lekarskiej Królestwa Polskiego. W 1'. 1849 został po- 
mocnikiem, a w 1857 głównym Inspektorem sluiby zdrowia 
w Królestwie Polski13m. Na tern stanowisku będąc, napisal parę 
rozpraw z dziedziny policyi lekarskiej. W r. 1865 przeszecU 
w stan spoczynku; zakończył 
ycie w Warszawie. dnia 19 Sty- 
cznia 1878. 
Rozprawe inaugnralną ogłosił pod tyt.ułem: 
Specimell illmtgu/,,,.ze physiologicnTn de voce. Vilnae ZA w ADZ- 
KI 1829, 8-0 str. 86. 
XIII. BAŁWAŃSKI ANTONI ARRAS. Do nauk lekarskich 
przykładał się w Uuiwersytecie Jagiellońskim, gdzie w 1'. 1835 
pozyskał stopień Doktora medycyny. Na!:'tępnie przybył do 
Wilna około roku 1836 i w Akademii medyko-chirurgicznej po- 
nowił egzamin. Pozyskawszy w r. ]837 potwierdzenie uczone- 
go stopnia, osiedlił się w Grodnie, gdzie prócz obowiązków 
służbowych, rozległej praktyki lekarskiej. poświęcał się pi- 
śmiennictwu. Niektóre pi'ace ogIaszal w Tygodniku lekarskim 
i o uielI poniżej wspomnimy, Tn naIeiy:
>>>
- 215 - 


De animae 01'ganis seu oTgf/,rtoLogia, nec non /istula vesico
vagi- 
-nalis. Commentatio inaltgurali
. Oracoviae, druk KWARTALNIKA, 
1835 8-0, 2 k. nlb. str. 63. 1 nlb. 1 tablica. 
W r. 1862 powołany został na Inspektora zarządu lekal'- 
skiego w \Voroneżu, gdzie na tem stanowisku zakończył życie 
w r, 1871. W narchiwie Sudjebnoj miediciny" za lata 1869 
i 1870 czytaliśmy kilka jego artykułów epidemiologicznych. 
XIV lVIOSZYŃSKI JÓZEF ogłosił: 
O 1\1 a g n e t y z m i e p. X i ę d z a... "Athaelleum" 1851, 
IV 134. 
XV. TOMASZEWICZ W ALERYAN. 
F e n o m e n a s o Dl n a m b u l i z lU II W W i l 11 i e. (W y- 
j ą t e k z P a m i ę t n i k a n a u k o w o -1 i t e r a c k i e g o), 
przez 'WAL, K
PlS. Wilno 1850,8-0 str. 31. 
XVI. RESTORFF KAROl. EDWARD studyjował nauki le- 
karskie w Wilnie, ogłosił: 
F i z y j o log i a o g ó In a, t u d z i e ż F i z Y j o log i i 
s z c z e g ó In e j o d d z i a ł p i e r w s z y, c z ę ś b p i e r w- 
sza napisana dostępnie dla każdego w celu 
zrozumienia i zachowania przepisów hygie 
li i c Z n y c h i d i e t e t y c Z n y c h, jak o li i e o d z o w fi i e 
p o t r z e b n y c h d I a u c h l' o li i e n i a s i ę t a k o d c h o- 
l ery. jak o t e ż o d w i e l u i nn y c h p r z y p a d łoś c i 
c h o r o b n y c b. Przez... radcę honorowego, lekarza klassy 
pierwszej, oraz lekarza powiatowego. Warszawa, nakład NATAN- 
BONA, druk Orgelbranda. 1854. 8-0 str. 198. 
XVII. ADA
lOWICZ A. F., ogłosił: 
1. Uwagi nad magnetyzmem zwierzęcym. 
Pamięt.. Tow. lek. warsz. 1855. XXXLll. 100. 
T o ż w Tygodniku lekarskim 1855. N. 23. 
XVIII. KUŁAKOWSKI HENRYK; prof. Akademii ogłosił: 
1. ConsidJTations genemles sU?' la vie oTganique. 

lemoiTe en- 
łJoye lt l'acadbnie de 1I1Jdecine de Pa1,is. 1862. 
2. U wag i n a d ż y c i e lU o r g a n i c z n e m. Gaz. 
leKarska. T. vn. 1869, 193. 353.
>>>
216 - 


3, Kry t Y k a p r a c y Z. KRAJ)ISZTYKA: T e o ryj a 
j e s t e s t w o r g a u i c Z u y c h Ś
IADECInEGO W o b e c d z i- 
siej szych pojęć o życiu, tamże XV. 1873. 359. 


ROZDZIAŁ XIV. 


Patologija ogólna. Siemio
yka. Epidemiologija. 
W akademii przedmiot ten wykładał podług własnego kur- 
su ADOLF AmcHT. Konferencyja zaleciła mu jako podręczniki: 
H.\RBIAKNA: Tlte01,ia morbi seu Patlwlogia genemlis 2-e wydanie 
Wierleń 1828 i ALBERSA: Lelv.b. d, Semiot. 7. V01'les. Lipsk 1824. 
Kurs ABICHTA litografowany, napisany jest pod względem języ- 
1{8, świetnie, jak utrzymujt1 znawcy łaciny, którycb zdania za- 
sięgałem; pod względem sposobu traktowania przedmiotu, jest 
zawiły, wahający się. Nie ma w nim owych poglądÓw jasno wy- 
łożonycJJ, nie pozostawiajł!cych po i';obie żadnych wątpliwości. 
To się szczególniej odnosi do Semiotyki. J eieli się nie mylę, 
to cytowane powyżej podręczniki stanowią główną podstawę 
kursu. Tymczasem uczniowie AmcIITA świadczą jednozgodnie, że 
z wielkim talentem wykładał, dzięki czemu naj zawilsze kwestyje. 
wychodziły jasno, Zl'ozUluiale i jak zapewniano, na całe życie po- 
zostawały w pamięci słuchaczów. Nic dziwnego, wytrawny to 
byl professor i bardzo uczony. Łatwo mógł zapanować nad prze- 
dmiotem, który lat tyle z katedry wykładał. Po śmieJ'ci bowiem 
BECU, objąl wykłady patologii i takowe prowadził aż do zamknię- 
cia Akademii. 'Wykłady te noszą tytuł Pl'aclcctivllu1n Patlwlogiae 
gencl'alis lib"i d,w. Vilnae 18Jl 4-0. Litografował PRZYBYLSKI. 
'V swojem rozporządzeniu mieliśmy tylko księgę pierwszlh skła- 
dającą się z dwóch części. Część I-a Tlw01,ill 1JtOJ.bi stJ'. 254 
SkOliczona; część JI-ga 'Actltivlog£a doprowndzona do stronicy 
O l 
jest nieskończOlH1' Czy dokończenie tej części drugiej zaJ'ówno 
jak i księga druga były litografowane, nie wiem; lecz zdaje mi 
się, że nie. Przypuszczam. że (data ceIJzl1ry 7-0 listopada 1831 
r.) stan ówczesny kraju wpłynął przeważnie Ha to. że wydaw- 
nictwo tego ważnego dzieła \Vstrzymallern zostało. Drugi dowód 
znajdnjemywart.ykule prof. RnmIEWIcz.-\ ( Wizerunki i roztrząs. 


.......
>>>
- 217 - 


naukowe Ser. 3. .xV. 14-5), który zdając sprawę z tylko co wy- 
szłej terapii ogóln
j, zachęca ABICHTA, aby nie zwlekał z wyda- 
niem Patologii Ogólnej, którą tak wzorowo wykładał. Grlyby 
zaś całkowity kurs tej ważnej nauki był litografowanym, podobne 
nawoływania byłyby zbyteczne. 
AUGUST BECU od początku istnienia Uniwersytetn aż do 
końca życia(1824J wykładał Patologiję ogólną. Z początku pOIUug 
DUNCANA, później podług własnego kursu. Ponieważ nie ogło- 
sił go drukiem, a gdzieby się znajdował rękopis, nie wiem, prze- 
to o wykładach Br,;cu możemy wyrobić sobie przybliżone poję- 
cie z następnych słów jego ucznia, a później kolegi, KONSTAN- 
TEGO PORCYANKJ: "'V wykładaniu swego przedmiotu, tyle był 
troskliwy o postępek i korzyść słuchaczów, że nawet w dniach 
wolnych od lekcyi zachęcał ich i zuierał na. dysputy w główniej- 
szycll materyjach patologicznych. Słusznie albowiem sądził, że 
tym sposobem uczniowie nie tylko wprawiali się w gładkie 
i loiczne tłumaczenie się, jakieg-o !Sam najpiękniejszym był wzo- 
rem, ale jeszcze mieli najdogodniejszą sposobność objaśniać się 
we wszystkich wątpliwościach." (Dzien. wiI. 1825. II. 228). 
Prace nczonych lekarzy wileńskich, poniżej wymienione, 
pouczają, że i w tym względzie szkoła wileńska nie była osta- 
tnią. I nic dziwnego. Wielkie przewroty naukowe, jakich doko- 
nali \V zeszłellI stuleciu HALLER, BROWN, HUFELAND, HAHNE- 
MANN w bliższych nas czasach FltANKOWJE, odczute zostaly 
przez pl'ofesorów i ich uczl!iów w 'Wilnie, i wyraźnie się. od- 
biły w ich pracach. Wszelkie udoskonalenia w nauce nie prze- 
szły bez śladu w Wilnie przeciwnie zużytkowane nie- 
zwłocznie zostały. Pośpiech ten czasami wychodził i na złe, 
ale znamionnje on gorące zamiłowanie do nauki. postęp. 'Wiel- 
kie epidemije, jakie panowały w zajmującej nas epoce, były roz- 
bierane z całym aparatem przygotowawczym, podług najlepszych 
ówczesnych sposobów, naukowo. Lecz badania. mikroskopowe, 
które tak świetnie zainaugurowały się w zachodniej Europie, 
nie musiały mieć zwolenników w Wilnie, gdyż z reznItatami 
ich nie spotykamy się prawie, Nie możemy wchodzić w rozbiór 
poszczególnych teoryj lekąrskich. naówczas panujących. gdyżby 
to zadaleko nas zaprowadziło. Dość je wyliczyć, a w każdej 
histOl'yi medycyny objaśnienie znaleźć można zadawaIniające.
>>>
- 218 - 


Chcemy tylko zwrócić uwagę i to nawiasową, odnośnie ba- 
dań kołtuna. Kołtun bowiem oprócz specyjalnych rozpraw, 
które w końcu tego rozdzialu wyliczymy, panuje w każdej 
prawie pracy, z tytułem nawet na pozór obcym kołtuno- 
wi. Tymczasem nie zrobiono nic, co by dawało poznać, że 
kołtun był badanym pod mikroskopem. W rozdziale XI. 
 III. 
N. 3. cytowaliśmy prace BIELKIEWICZA, które naj wymowniej 
nas w tern mniemaniu podtrzymują. 
W poniżej podanym spisie bibliograficznym, trzymaliśmy 
się podzialu dzieł tu się odnoszących, na cztery kategoryj e: A. 
epidemij e (w ogólności). B. choJera., C. Dziela patologiczne i D 
kołtUll. 
A. J. ŚNIADECKI JęDRZEJ oglosił: 
N i e k t ó r e w i a d o 111 o Ś c i o ż ó ł t e j g o r ą c z c e. 
"Dzien. wiI." 1805. I. 49. 
fI. LEltNET JAN NEPOMUCEN. Znakomity dyrektor Li- 
ceum Krzemienieckiego, od r. 1806 do 1820, w którym to r, d. 22 
maja życie w Krzemieńcu zalwńczył. Poprzednio byl lekarzem 
na dworze STANISŁAWA AUGUSTA. Na konkurs Towarzystwa 
przyja.ciól na.uk warszawskiego przedstawił: 
Ad propositiones de peste a 1.egia societate ,.clentiarurn t'w'soviell- 
si p1'olatas 1'esponde11s disse1'tatio. Crel11eneci. 1814. 8-0 str. XXVIII 
392. k. n. Ib. 10, 
A utograf tej rozprawy, która uwieilCzol1ą została złotym 
med
lem, znajduje się w Bibliotece Towarzystwa lekarskiego 
wileńskiego, którego LERNET był członkiem, jak również człon- 
kiem honorowym Uniwersytetu wileńskiego. 
W XI tomie roczników Towarzystwa P. N. znajuuje się 
przedrukowaną powyższa rozprawa w tłumaczeniu SOCZYŃ- 
SKIEGO: 
R o z p r a w a o m o r z e, znacznie rozszerzona i dopełniona 
przez aut.ora, 8-0 k. nlb. 4 st.r. 272 os. odbito 
Ul. HURYN WINCENTY. Studyjowall1auki lekarskie w U- 
niwersytecie wileńskim, gd7.ie pozyskał stopień doktora medy- 
cyny po ogłoszeniu: 
Dissertatio inauguralis med,-p1'llct. Observationes nonnullas cir- 
ca peripneurnonias mense Aprilis anni 1817 Vilnae gra8santes e.l'lti- 
bens. Vilnae. ŻÓJ-,KOWSKI 1817.8- 0 str 21. ] k. nlb.
>>>
- 219 - 


Następnie, jako wychowaniec Instytutu lekarskiego. wstą- 
pił obowiązkowo do służby rządowej. W roku 1818 mianowany 
lekarzem powiatu Ozeboksarskiego w gub. Kazańskiej. W 1'. 
1820 pozyskał w Kazaniu tytuł akuszera i w tymże roku miano- 
wany akuszerem przy zarządzie lekarskim w Kazaniu. Tamże 
umarł d. 10 Kwietnia 1855 roku. 
IV. KUCZKOWSKI TOMASZ ogłosił: 
1. O epidemiczne m zapaleniu oczów, w szcze- 
gólności o tej epidemii, która w garnizonie war- 
szawskim panowała przez... nadw. radcę Państwa Ros- 
syjs. Warszawa, drukarnia wojskowa. 1822. 8- 0 104. XXI. 4 k. 
2. Die Rltltrepidemie im Sommer182G (Leo lVIagazin. I. 477). 
V. DRZEWICKI HIPOLIT. Studyjował nauki lekarskie 
w Uniwersytecie wilerJskim. W roku 1825 pozyskał stopień D-rR 
medycyny. Następnie odbywa.ł służbę w wojsku polskiem. pó- 
źniej był ordynatorem w Szpitalu Ujazdowskim w Warszawie. 
Na-Mm stanowisku zakOlIczył życie w 1'. 18
1. 
Kilka słó w o fe brze peryj odycznej l', 1829w War- 
szawie panującej. 'Pam. Tow. lek. wal'. II. 525. 
VI. DWORZACZEK FERDYNAND KAROL, doktól' medycyny 
Uniwersytetu wileńskiego, ogłosił: 
1. O gorączce tyfoidalnej w,ogólności 
i o t e g o r o c z n e j e p i d e m i i t e j g o l' ą C z k i w s z c z e- 
g ó I n o ś c i. Warszawa. 1846.,8- 0 str. 59 lodbitka z Pamięt. 
Tow. lek. wal'sz.). 
2. O e p i d e lU i a c h w o g ó In o ś c i. o m o l' o w e j 
z a i, a. z i e i o s p i e w s z c z e g ó I n o Ś c i. Warszawa. 18t 7 
8-0 stl'. 70 (odbitka z Pamięt. Tow. lek, warsz.). 
B. VII. KNOTHE EI
NEST. Studyjował nauki lekarskie 
w Uniwersytecie wileńskim, doktoryzował się w r. 1823. Ogłosił: 
JJiss inallg. med. pract. De cholera ve1'1!a. Vilnae. Typis Dioe- 
cesanis 1823. 8- 0 25. l nlb. 
Vill. WYSOlUŃSKI ANDRZEJ. Do nauk lekarskich pl'zykła- 
dał się w Uniwersytecie wileilskim, gdzie'nauki ukończył ze sto- 
pniem lekarza l klassy. Jako wychowaniec Instytlltu lekarskiego 
był obowiązany pewną liczbę lat odsłużyć w służbie państwowej. 
Wysłany został do Gruzyi, jako lekarz kolonistów Wjrtem 
bel'gskich, od ruku 1822 był ordynatorem SZl)itala wojskowego
>>>
- 220 - 


w Tyflisie (Z
I1EJEW). :Musiał w czasie pobytu swego na Kau- 
kazie mieć zajęcia służbowe na granicy Persyi, gdyż tam 
łącznie z lekarzami angielsldmi obserwował clwlerę. Z obser- 
wacyi tych korzystał sam i MICHAŁ KACZKOWSIiJ. Otrzy- 
mawszy uwolnienie w r. 18:n, powrócił do Wilna, gdzie pozy- 
skał stopiel'! doktora medycyny. Ogłosił: 
Dis8 inaug. med.pl'act. }Je clwleJ'u epidemica indorum. Vilnae. 
l\1anesii Romm, 1828,8-0 str. 44. 
Następnie osiedlił się w Klimowiczaeh, w gub. Mohilew- 
skiej, gdzie się poświęcał praktyce lekarskiej i zajęciom nauko- 
wym. W r. 1831 mianowany został lekarzem szpitala llliejskiego 
W Mohilewie, a od roku l839 był stars7.ym lekarzem tegoż szpi- 
tala. Niezależnie od IJOwy:i.szych obowiązków był jeszcze leka- 
rzem Izby Dóbr Pailstwa od r. 1845-1851 (Z;UIEJI';w). Część 
obserwacyj jego zużytkował: 
IX. KACZKOWSIiI MICHAŁ w rozprawie swej: 
o p o z n a wali i u i s 11 o s o h a c li z a p o L i e ż e n i a i 1 e c.z e- , 
n i u c h o r o b y chole'm morbus z w an ej \Varszawa 1830, 8-0 str. 29. 
X. (RnlKIEWICZ i FONBERG). Wiadomość o chole- 
rze i sposobach oczyszczenia powietrza, w czasie 
pan ującej zal'azy. Wilno. Gliicksberg 1
30. 8-0. 40. 1 tab. 
rycin.- N a wstępie czytamy: fl Oi, którzyby niniejszej informacyi 
kupić nie by1i w stanie, otrzymać ją mogą darmo w Kancellaryi 
Oesarskiego Uniwersytetu wileilskiego. 
 Po krótkim zarysie hi- 
storycznym o cboh:rze i jej geograficznem rozmieszczeniu (z \VySO- 
KIŃSKIEGO) następują: przyczyny cholerę przyspoi3abiające 
i wzbudzające; znaki, bieg i zejście choroby; środki zapobiegają- 
ce; środki ochraniające dla osób obo\\'11Fmnych być w stosunku 
z dotkniętymi eholerl}, (jeden z środków zaleca: użycie do środka 
anodynum razem z miętowym olejkiem od 10-25 kropli na raz); 
sposób postępowania z chorymi; (jednym z głównych: upuścić 
krwi z ręki lub nogi od pół do półtorH funta); "dla ugaszenia 
IH'agnienia zabra.nia się dawać wodę zimną lub kwaśny napój". 
Druga połowa broszury poświęcona oczyszczeniu powietrza, 
głównie chlorkiem wapna. Broszura ta po zmianie wyrazów "cho- 
lera, choleryczny", staje się zwykłym przewodnikiem hygieni- 
cznym. Środki, oczyszczające powietrze i sallla technika. jak na 
owe czasy, są dobrze opracowa.ne.
>>>
- 221 - 


XI. SZYMKOWICZ JÓZEF. Studyja IekaJ'skie odbywał w U- 
niwersytecie wileńskim, gdzie stopień lekarza w r. 1828 pozy- 
skał. Pełniąc obowiązki służbowe w wojsku. obserwował cho- 
lerę w Odessie i Ackermanie. Obserwacyj e te następnie ogło- 
sił drukiem: 
Obse1'vationes de clwlera epidemica, collectae in dltabus epidemiis, 
Odessae ad finem anni 1830, et Acke1'mani medio 1831 gl'assatis. 
Vilnae 1833. 8-0 ZAWADZKI 3 k. nlb. od str. 7-36. Powyższa 
rozprawa jest właściwie drugiem wydaniem rozprawy inaugu- 
ra]nej, albowiem S-go Lutego 1834 roku po jej przedstawieniu 
dyplom doktorski pozyskał w Akademii wileńskiej, 
XII. ANDRZEJEWSKI BENEDYKT, wychowaniec Akademii, 
następnie lekarz wojskowy. Również jak i WYSOK-IŃSKI na gra- 
nicy Persyi obserwował cholerę i następnie artykuł o tern dru- 
kował w Tygodniku lekarskim I. 97 pod tytułem: 
Kaukaz. Spostrzeżenia D-ra ANDRZEJEWSKIEGO 
o c h o I e r z e. 
XIII. KUJ.ESZA JAN FILIP. Urodził się W Wilnie, W 1779 r. 
gdzie '3tudyjoW'ał nauki lekarskie i stopień doktorski pozyskał. 
Następnie W celu dalszego kształcenia się kilka lat przebył za 
granicą, poczynając od r. 1821, powróciwszy nareszcie do kraju 
osiedlił się w Warszawie, gdzie pełniąc obowiązki służbowe, 
jako członek zarządu lekarskiego mifLsta 'Warszawy, równo- 
cześnie zajmował się z wielkiem powodzeniem praktyką le- 
kat'ską. Umarł na początku 1872 roku, we wsi Siemieniu po- 
wiecie radzyńskim. Kilka razy obserwował cholerę wWarsza- 
wie, a jako członek komitetu do badania chorób panujących. 
spisywał sprawozdania, które następnie albo w Pamiętniku 
lekarskim, którego czas jakiś był redaktorem. ogłaszał, albo 
w osobnych wydawał broszurach. Prace, tu odnoszące się, są 
następujące: 
1. Wiadomosć ogólna o ruchu chorych w szpi- 
talu cholerycznych na Ordynackiem w'\Varszawie. 
tudzież o środkach lekarskich z dobrym skutkiem 
u ż y w a n y c h p r z e c i w k o c h o l e r z e w L i P c u, S i e r p n i u 
i Wrześniu 1837 r. (Pamięt. Tow. lek. warsz.1837.I. 498). 
2. Opisanie cholery azyatyckiej, jaka epide- 
micznie grasowała w 'Varszawie i KrÓlestwie 


-
>>>
:?
2 - 
polskie m w latach 1831, 1836 i 1837. Postrzeżenia, doty- 
czące natury tej cholery, jej niezaraźliwości, form, jakie na sie- 
bie przybiera. tudzież sposoby leczenia i środki ochronne. We 
własnem doświadczeniu ugruntowane. Warszawa, nakład auto- 
ra, druk Banku polskiego. 1838. 8-0. str. 5. 156. 
XIV. HOTT LUDWIK, wychowaniec Akademii wileńskiej, 
ogłosił: 
O cholerze. Tyg. lek. 1850. NN. 21. 22. 
XV. ŻYCKI JAN PIOTR. Pochodził z powia.tu wileńskie- 
go, gdzie się urodził we wsi Burlryszkiwr.1815. Studyja lekarskie 
rozpoczął w ostatnim roku istnienia Uniwersytetu, dokollCzył 
w Akademii wileńskiej, gdzie pozyskał w r. 1837 stopień lekarza. 
Następnie służył w wojsku, o czem dokładniej w biografii jego 
między słuchaczami Akademii. Ogłosił: 
1. Clwle'l'ae patholo9ia et the'l'apia. Vilnae 1869. 8-0. str. 36. 
2. Wydanie drugie w r. 1871 w Wilnie. 
3. To
 po rossyjs ku w r. 1872 i 1874 w Wilnie. 
XVI. LEBEL IGNACY. Wychowaniec Uniwersytetu wileń- 
skiego. Ukończył studyja w r. 1819 ze stopniem lekarza 1 kw.- 
sy, następnie był lekarzem w wojsku polskiem. Uwolniwszy 
się w r. 1828, czas jakiś praktykował w Suwałkach, później 
przeniósł się do Warszawy, gdzie kilkadziesiąt lat poświęcał 
się praktyce lekat'skiej i piśmiennictwu. Zakończył życie w r. 
1861, mając lat 58. Należał do naj czynniej szych współpraco- 
wników Pamiętnika lekarskiego, którego był l'edaktorem od sa- 
mego założenia, a jedynym kierownikiem od r. 1840 do 1851. 
Ogłosił: 
1. Porównanie cholery u starożytnych lekarzy 
znanej, z cholerą, rlziś w Europie grassującą. Pam. 
Tow. lek. wrasz. 1837. I. 112. 
2. U wag i 11 a d n a t u r ą c h o I e r y i jej I e c z e- 
n i e m. Tam
e 1849. XXI. 555. 
3. Z a raź I i w ość c h o I ery. Tamże 1849. XXI. 161. 
XVII. MOSZYŃSKI JULIAN, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
U wag i l e kar s k i e n a d c h o I erą, k t ó r a p a- 
n o wał a w r. 1837 w g u b e r n i l\f a z o w i e c k i li j. Pa- 
mięt. Tow. lek. warsz. 1837.1. 479.
>>>
- 223 - 


XVIll. REUTTOWICZ FRA
CISZEK, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
O c h o l e r z e. Pamięt. Tow.lekar. warsz. XXVIlI. 2. 
pos. 22. 
XIX. POZNAŃSKI FRANCISZEK KSAWERY, wychowaniee 
Akademii, ogłosił: 
l. De la nature, du traitement et des preservatifs du clwlera. 
Avec une table graphique de l' etat barometrique a &. Petersbo'Urg 
pendant les annees 1830 a 1853. Petersburg. DUFOUR. 1856. 8-0. 
str. 48 i 1 tab!. 
2. W Y d a n i e d r u g i e avec des tables du rapport de dif
 
jerentes epidemies choleriques avec l' wc
s de pression de l' atmosph
re. 
Paris. BAILLlERE. 1857.8-051. 2 tabI. 
3. Diagnostic et traitement du cholera. Paris. BAILLlERE. 1867. 
8-0 18. 
4. ]'.Jtudes epidemio1ogiques. La conjere11ce sanitaire interna- 
tionale de CO'fl8tantinopole commentee par... Paris. BONAVENTURE. 
1869. 8-0 86. . 
5. S P O S 6 b l ec ze n i j a i p r e d li P r e ż d i e n i a 
c h o I ery. Odessa 1871. 8-02 k. nlb. str. XI 115. 
6. S p o s 6 b o d w r ó c e n i a i l e c z e n i a e p i d e- 
m i c Z n ej c h o l ery. Warszawa. GEBETHNER i WOLF 1883. 
8-0 32. 
7. Epidemiczeskaja cholera, jejo prepupreżdienie i lecze- 
nie.... czetwiortoje dopołlliennoje izdanie. S.-PetersJ:mrg. Tipo- 
grafia SUSZCZYNSKAWO 1885-0 l k, nlb. od str. 3-68. 
C. XX. ABŁAMOWICZ JÓZI
F. Pochodził z b. Wojewódz- 
twa Nowogródzkiego. Do medycyny przykładał się w Uniwer- 
sytecie wiIeilskim, gdzie otrzymał dyplom doktorski po obronie: 
Diss. inaltguralis. De Vertigine. ViInae. Typis Manesii et Zy- 
melii 18288-0, 2 k. nlb. od str. 5- 30. 
N astępnie poświęcał się praktyce lekarskiej w rodzinnych 
stronach, ostatecznie zamieszkał we własnej majętności w Słu- 
ckim powiecie. Wiele zawdzięczał ADAMOWI hr. CHREPTOWI- 
CZOWI, na jego bowiem koszcie studyjowal nauki. 
. XXI. BARANKIEWICZ MACIEJ, ogłosił. . 
O w a k c y n i e przez... Medycyny i chirmgii doktora itd. 
Wilno. ZAWADZKI. 1815. 8-0 str. 22. 


ł......
>>>
- 224 - 


XXII, BĄCEWICZ JAN, ogłosił: 
1. O udzielaniu się ludziom nosacizny 
koń s k i ej. Pamięt. Tow. lek. warsz. 1839.212. 
2. C h o r o b a g o r ą c z k o w a, w k t ó r ej o p r ó c z 
z j a w i s k z a p a l e n i a b ł o n m Ó z g o w y c h, w y s t ą P i- 
ły bóle stawów i plamy czerwone czułe na 
d o t k n i ę ci e p o c a ł e m c i e l e. Pamięt. Tow. lek. warsz. 
1837. 35. 
3. O gorączce tyfoidalnej, tam;i;eXVII.230. 
4, G o r ą c z k a t y f o i d a I n a p o w i kła n a z a- 
p a l e n i e m b ł o n m ó z g o w y c h a u koń c z o n a o b j a- 
wam i z i m n i c y, tamże XXXUI. 87. 
5. C h o r o b a g o r ą c z k o waz w y r z u t e m w f o r- 
ID i e p u s t u ł e k u ż o ł n i e r z y z k a wal e r y i, tamże 
I. 10. 
6. S z kor b u t i p I a ID i c a, tamże XLIII. 104. 
XXUI. BECU AUGUST. 
O w a k c y n i e c z y I i t a k z w a n ej () s P i e k r 0- 
w i ej. Wilno w drukarni Uniwer. 1803. 8-0 k. nlb. 9. 221. 4 k. 
1 tab I. 
XXIV. BETKO KSAWERY, wychowaniec akademii, ogłosił: 
De erysipelate.. Vilnae 1836.8-0 str. 36. Typis ZAwADzIn. 
XXV. BAF'l'ALOWSKI STEFAN, wychowaniec akademii, 
ogłosił: 
A.
tltlnp, tltymicwn. Tygodn. lekars. 1853. N. 46. 
XXVI. BONIUSZIW.JÓZI';F, Do nauk lekarskich przykła- 
dał się w Uniwersytecie wileliskim. Doktoryzował się w 1'. 1812, 
następnie wszed-ł do służby wojskowej. '\V roku 1820 porzncił 
służbę i zamieszkal w Odessie, najpierw w charakterze lekarza 
wolno praktykującego. I13stępnie (olI r. 1823), jako starszy le- 
karz szpitala miejskiego. OstaJecznie mieszkał w gub. Kijow- 
skiej w Lipo\Vcu, gdzie zakOliczył życie d 6 Maja 1846 r. Zaj- 
mował się naukami i piśmiennictwem. Ogłosił: 
Dis8. illal.tg. m
d.-pl'act. f Je miliaribus. Vilnae. ZA w ADZK[ 
1812. 8 O str. 22 1 nlb. 
XXVII. BUlWWIECIO J ÓZF.FA'r. ,Pochodził ze szlachty 
wołyńskiej, gdzie się urodził w roku 1790. Podczas studyjów 
Uniwersyteckich dopomagał mu MICHAL KLEOFAS Książę Ogiil-
>>>
225 - 


ski (1775-1833) ostatni podskarbi W. X. Lit. Po uzyskaniu 
dyplomu doktorskiego w roku 1815, wstąpił do służby wojskowej 
i na stanowisku Ordynatora szpitala wojskowego w Mohilewie 
nad Dnieprem zakończył życie d. 4 Styczuia 1831 roku. Ogłosił: 
Diss. inaug. med.-pract. De mania mensibus vernalibu8 1815 
anni crebro Vilnae obveniente. ViInae 1815. 8-0. Typ. Dioecesanis, 
2 k. nIb od str. 5-15, I nlb. 
XXVIII. BUŁHAROWSKI PIOTR. Pochodził z guberni 
mińskiej. Nauki lekarskie studyjował w akademii, dyplom dok- 
torski pozyskał w r. 1840. Ogłosił: 
Diss inaug. med.-pract. De scorbuto. Viluae. BLUMOWWZ 1840. 
8-0 str. 80. 
XXIX. OHAWŁOWSKI KSAWERY MIKOŁAJ, ogłosił: 
'De 8corb'lto nec non de inflamatoriis sC01.butic01'um morbis. Pe- 
tropoli 1852. 8-0,112. Diss. inaug. 
XXX. OHODAKOWSKI LEON, wychowaniec akademii, 
ogłosił: 
1. W o m i t łaj n i s t Y (Przssżo iliaca, lleus, Clt01'dapsus, 
Miserere). Tygod. lek. 1849. IV. 19. 
2. O g a s t r y c y z m i e (De l' amba1'?'as gast1'ique) przez 
D-ra l\:!AcARIO. Tyg. lek. 1852. N. 36. 38. 40. 42. 44. 46. 
3. N i e k t Ó l' e n O W S z e p o s t l' Z e ż e n i a n a d 
atrofią dzieci. Tamże 1856.N.5. 
4. O r o d z i e c h o rób p ł u c n y c h (Patlwgenesis mOr- 
borum pulmvnum). Tamże 13-15. 
5. S p o s t r z e ż e n i a n a d t Y f u s e m p o d ł li g SKO- 
DY. Tamże, 1864. 33-35. 
6. Kl'llp i dipltltteritis. D ł a w i e c i b ł o n i c a. Tamże. 
1865. 43. 
7, N o w s z e p oj ę c i a o z a p a l e n i u (z p a t o l 0- 
g i i BOUCRUT). Pamięt. Tow. lek. war. 1858. XL. 113. 
8. O o s P i e, tamże LXVII. 189. 
XXX1. OnODASIEWICZ MICHAŁ. Urodził się w Wilnie, 
gdzie uczęszczał do gimnazyjum a następnie w Uniwersytecie do 
medycyny się przykładał. Pozyskawszy w r. 1826 stopień dok- 
tora medycyny, osiedlił się na Podolu, gdzie jako szczęśliwy 
okulista szeroki rozgłos pozyskał. Ogłosił: 
Stan lIauk Ib. [Ibl 


L
>>>
- 226 - 


Diss. illaug. medica. De Asphymia. Vilnae, typ. Dioecesanis. 
1826. 8-0 str. 45. 
XXXII. CRRZCZONOWICZ JÓZEF. Urodził się w r. 1790. 
Wychowaniec Instytutu lekarskiego w Uniwersytecie wileń- 
skim. W r. 1812 pozyskał stopień doktora medycyny, nastę- 
pnie wstąpił obowiązkowo do służby wojskowej. Zakończył 
życie 18 Maja 1823 roku. Ogłosił: 
De angore pectoris. ViInae. ZAWADZKI 1812. 8-0 str. 24. 
XXXIII. DAREWSKI WERYRA LUDWIK, wychowaniec aka- 
demii, ogłosił: 
Diphtheritis według dzisiejszego stanowiska 
naszych o niej wiadomości. Pamięt.Tow.Iek.war. 
XLVI. 281. 
XXXIV. DRZEWICKI HIPOLI'.r, ogłosił: 
O fi i s a n i e c h o r o b y f e b r i s p u s t u los a m a li- 
g na. Pamięt. Tow. lek. wal'SZ. I. 13H. 
XXX.V. DWORZACZEK F. K., oglosił: 
1. De mOQ,bis cutis sypl
iliticis. Vilnae. ZA W ADZKI. 1830. 
8-0 36. 
2. O k a s z l a c h n a p a d o w Y c h \V P o s t a c i k o- 
k I u s z u, p o s t I' Z e g a n y c h w s pół c z e ś n i e z o drą 
i o s p ą. Pamięt. Tow. lek. warsz. III. 22. 
XXXVI. DYRWIAŃSKI JAN. Studyjował nauki lekarskie 
w Uniwersytecie wileńskim. Przygotowując rozprawę doktor- 
ską, rozbierał trupy zmarłych na wściekliznę ludzi i rezultaty 
swych poszukiwań wyłożył w następującej rozprawie: 
Diss. inaug. Histol,iam hydroplwbiae e:JJhibens. Vilnae. Typ. BA- 
SILIANIS. 1815 8-0, 1 k. nlb. str. 29 l nlb. Po
yskawszy stopień 
doktora medycyny, zamieszkał w rodzinnych stronach w Szku- 
dach na Żmudzi, a później pełnił obowiązki służbowe w Rydze, 
zakończył życie około 1842 r. 
XXXVII. DZIEWOŃSKI ZACRARYJASZ. Urodził się w Czer- 
wonym Dworze w powiecie wileńskim, w majętności PARCZEW- 
SKIeR, z którymi był spokrewniony. Nauki gimnazyjaIne i uni- 
wersyteckie odbywał w Wilnie. Doktoryzował się w r. 1830. 
W roku następnym udał się do Francyi, pozyskał tam pra- 
wa wolnej praktyki i wstąpił jako lekarz do służby wojskowej. 
W tak zwanej legii zagranicznej odbył wszystkie kampa-
>>>
- 2
7 - 


nije at'I'ykatlskie. :W czasie wojny krymskiej był lekarzem w 68 
pułku piechoty. Za odznaczenie się pozyskał krzyż legii hono- 
rowej. Umarł w 70 roku życia d. [) Marca 1872 r. na stanowisku 
starszego lekarza 4-go pułku artyIeryi. Ogłosił: 
COl/8pectu8 n080logicu8 impetiginum. ViInae. l\fARCINOWSKI. 
1830. 8-0 str. 8:
 l nlb. 
XXXVIII. FUANK JÓZEF. 
O P o z n a w a n i u i l e c z e n i u c h o r o b y k l' t a n i, 
O r o u p z w a p ej. Wilno ZAWADZKI. 1808 8-0 37 l tahI, 
XXXl X. FRANK ESAJAS .T AKÓB. Pochodził z Berlina. N a- 
uki lekarskie studyjował w szkole głównej litewskiej; zawdzię- 
czał wiele prof. LANGl\IAJEROWI, jak o tern pi8ze w dedykacyi 
do swej l'ozprawy inauguraInej. Rozprawa ta była pierwszą 
z drukowanych na Litwie; tytuł jej jest następujący: 
Tent'amen ir/(/71guJ'ale medicm1! superf callsa pro:Eima Jebrium, 
q!lod jJ7'aesGr-iptis IIxaminibus ,'ite pe)'
ol7tiis 1))'0 8ummi8 in medicina 
h07l07'ibl/s conse'luendis in A [ma A cademia et Universitate Vilnensi 
publicae di8'luisitioni 8uumittit.... Vilnae. Typis. S. R. 111. penes 
Academiam 1793. 8 O str. 18. 
Wolną praktyką zajmował się w Inflantach. Był lwzez 
wiele lat domowym lekarzem u Platerów w Krasławiu. Liczył 
się do bardzo uczonych lekarzów i wziętych praktyków. Rozpra- 
wy, które drukiem ogłaszał i które mi są znane, pisane są po nie- 
miecku. 
XL. ELLlUCH BEItENT. I-'och(\dził z Turyngii, do medy- 
cyuy przykładał się w szkole głównej litewskiej, doktoryzował 
się w Królewcn. następnie (}siedlił się w Białymstoku, gdzie 
pełnił obowiązki służ\)owe. Umarl w Warszawie 1844 r. 
Og-łosił: 
Specime71 inaugw.ale lIIedicum. De Jeu7'e peiec/tiali in w.be et 
ag)'o Vilnensi (t71710 1794 epidemica. Regiomol/ti s. a. 4-0. str. 15 
Typ, Ha7.tungi. 
XLI. BAIUG\IANN KAZlMIERZ. Urodził się na Litwie, za- 
pewne w Wilnie, gdyż JAN, profesor akademii, z Wilna pocho- 
dził, a był KAZIl\IlEltZA bratem. Do nauk lekarskich przykładał 
się w Uniwersytecie wilellskim. W r. 1812 pozyskał stopień do- 
ktora medycyny. Praktykował w W ołożynie w charakterze le- 
karza domowego u TYSZIHEWICZÓW. Częste odbywał podróże za 
[15*] 


--
>>>
- 228 - 


granicę w celach naukowych i zawsze po lat kilka tam przeby- 
wał. Ogłosił. 
Diss. inaltg. medica: De contagio. Vilnae. Typ. DioeclJsanis. 
1812. 8-0, 2 k. nlb. str. 2 nlb. 
XLII. BARKMANN JAN KAROL, prof. Akademii, ogłosił: 
Descriptionem Jebris castrensis si.stens. Berolini 1814, 8-0, 
l k. nlb. str. 14. 
XLllI. BOHUSZEWICZ LUKASZ. Do medycyny przykładał 
się w Uniwersytecie wileńskim. Był wychowańcem Instytutu 
lekarskiego. Doktoryzował się w r. 1812. Był lekarzem woj- 
skowym i przez wiele lat na różnych stanowiskach i w różnych 
punktach Rossyi przebywał. Zakollczył życie w SewastopoIu, 
w r. 1853, (ob. ZJ\HEJEW 1. c. str. 26). Ogłosił: 
De ttrticaria. Vilnae ZAWADZKI 1812, 8-0 16. 
XLIV. GAŁ:Ę;ZOWSKI MACIEJ. Był stypendystą rządowym 
w Instytucie lekarskim przy Uniwersytecie wileńskim. Po- 
zyskał dyplom Doktora w r. 1812. Służył w wojsku, jako le- 
karz batalionowy. Praktykował później w Hienicy w gub. wi- 
leńskiej. 
De ltaemor?'h.oidibus in gene?'e et praecipue de cltra lWllmorrlw- 
idum coecar7tm. Vilnae., 1?;pis Dioecesanis 1812, 8-0 str. 26. 
XLXV. GALĘZOWSKI SEWlmYN. Urorlził się 25 Stycznia 
1801 roku, we wsi Kniaża Krynic:! pod Lipowcem. Śrerlnie 
nauki pobierał w sławnej n,tÓWCZlS szkole 00. Bazylianów 
w Humaniu. Nauk lekarskich słuchał od r. 1819 \V Uniwer- 
sytecie wileilskim. Osiągnąwszy 30 Lipca 1824 roku stopień 
Doktora medycyny, rychło zosta
 adjunktem przy prof. chirUl'- 
gii PELIKANIE. a następnie i profesorem chirurgii był miano- 
nowany. Wykłady pl'owadził z wielkim talentem. Przegląda- 
liśmy jego seksterna, które na lekcy je przygotowywał; przeko- 
naliśmy się dowodnie o jego snllliennosci, jako profesora i praco- 
witości, jako uczonego. '\V r. 1828 udal się kosztem Uniwersytetu 
w podró
 naukową zagranicę. Przez dwa lata kształcił się w chi- 
rurgii w Niemczech. Paryżu i Londynie. W r. 1831 niósł w War- 
szawie pomoc rannym. Ozdobiony złotym krzyżem vi?,tnti militari, 
wraz z innymi opuścił kraj rodzinny i bawilna dalszych study- 
jacll w Getyndze i Berlinie. W 1'. 1834 udał się do :Meksyku, 
gdzie przyjął obowiązki lekarza w kompanii kopalni srebra
>>>
- :!
9- 


w Arangeo. Po dwuletnim pobycie w Arangeo przeniósł się do Mek- 
syku, gdzie niebawem zdobył sobie bardzo wybitne stanowisko 
i doszedł do wysokiego poważania i wziętości. W r. 1848 
wrócił do Europy i osiadł stale w Paryżu. Tu stal się opie- 
kunem i dobroczyńcą rodaków, z których wielu wykształcenie 
jemu wyłącznie zawdzięcza. Opiekując się staJe szkołą bati- 
gnoJską, czyniąc dal' 12000 franków dla Akademii umiejętności 
w Krakowie. ustanawiając stypendyjuDl braci ŚNIADECKICH, 
dowiódł, jak dokladnie potrzeuy kraju pojmował. Umarł w Pa.- 
ryżu 31 Marca 1878 r. Ogłosił: 
De variola mitigata. Vilnae ZnIEL 1825, 8-0 str. 37. 
XL VI. GODZIE:UBA ANDRZEJ. Urodził się w Warszawie, 
nauki lekarskie studyjował w Uniwersytecie wileńskim, gdzie 
w r. 1812 pozyskał stopień doktora medycyny. Ogłosił: 
Tentamen i'l1a?łgumle diagnosim typhi et encephalitidis sisten8. 
Vilnae 1812 8-0 str. 52. Typis Dioecesanis. 
XL VII. GRABOWSKI LUDWIK, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
1. O b r a z e p i d e Dl i i t Y f u s o w e j, p o s t r z e g a- 
n e j w p i e l' w s z e Dl pół l' o C Z u 1846 w S z p i t a l u Św. 
D u c h a w War s z a w i e, w o d d z i a I e k o 1J i e t g 0- 
r ą c z k ow y c h. Pamięt. Towarz. lek. warsz. XX 3. 
2. N o s a c i z n a u c z ł o w i e k a, tamże XLII 95. 
XL VIII. HECHELL FRYDERYK BOGUMIŁ. Znakomity pro- 
fesor Gniwersytetu jagiellońskiego, gdzie wykładał medycynę 
sądową, policyję lekarskt1 i historyję medycyny, urodził się 
w Wilnie w r.'1795. Do nauk lekarskich przykładał się w 1'0- 
dzinnem mieście, pozyskawszy poprzednio stopień magistra 
filozofii. Doktoryzował się w roku 1818, a następnie osiedlił 
w Ucianie, gdzie się poświęcał wykonawstwu lekarskiemu. Dla 
dalszych studjów naukowych wyjechał za granicę, gdzie przez 
wiele lat podróżował, zwiedzając co ważniejsze zakłady naukowe 
w Europie. Około r. 1835 otrzymał w drodze konkursu ka- 
tedrę wyżej wymienionych przedmiotów i na tern stanowisku 
zasłynął jako profesor głębokiej nauki, znakomity mówca i nie- 
pospolity prelegent. Lekcy je policyi lekarskiej, nanki od nie- 
dawna z katedry wykładanej, wzorowo opracował i niektóre 
działy drukiem ogłaszał. N a ostatnim sejmie rzeczypospolitej
>>>
30 - 


krakowskiej zasiadał jako deputowany od Uniwersytetu. Umarł 
w Graefenbergu w r. 1851. Życie jego i prace opisał SKOBEL l). 
Z tego źródła korzystaliśmy. Ogłosił: Diss inaug. medico-pmeti- 
ca doetrinam de zoste1'e easibus JJ1'actieis locupletans. Vilnae Tgpis 
Belt. Piantm 1818,8'0 19. - 
XLIX. HEIMANN HERZ. Kiedy w roku 1807 wszystkie 
szpitale wileńskie, a i prywatne mieszkania przepełnione były 
rannymi i chorymi żolnierz
mi, a lekarze wileilscy i profesoro- 
wie uniwersytetu nie byli w możności zaradzić gwałtownej po- 
trzebie pomocy lekarskiej, Wówczas studenci wyższych kursów, 
nieIiczni naówczas, czynnie pomagali profesorom i lekarzom 
wOlno-praktYkującym. Aby ten brak lekarzy o ile można 
wcześniej wypełnić, Rząd rosyjski wezwal z Niemiec studentów 
starszych kurs{)w na służbę, pod korzystllemi dla nich warunka- 
mi. Przybyli oni przeważnie z Westfalii, a dla dokoilCzenia ich 
studjów, wykładali im lekcyj e profesorowie Uniwersytetu i specy- 
jaluie wezwani z zagranicy doktorowie. Jednym z takich wez- 
wanych byl HEIMANN, który w Wilnie dla tycb studentów pod- 
ręcznik patologii napisal i później go drukiem oglosił: 
Patologiae medieae elementa auetm'e... i t. d. Vilnae et Var- 
soviae apud ZAWADZKI 1811, 8-0 l k. nlb. str. XII 196. 
HEIMANN zamieszkał w Wilnie i poświęcał się praktyce 
lekarskiej, pelniąc równocześnie obowiązki służbowe jako le- 
karz pocztamtu, dyrektor Instytutu szczepienia ospy i t. p. Sy- 
nowie jego byli wychowatlcami 'Vileńskich szkół i naturalizo- 
wali się zupełnie, zajmując wydatne stanowiska. w swiecie na- 
ukowym. 
L. HOŁOWIŃSKI ANTONI, brat Metropolity. Urodził się 
i wychowywał nil. W olyniu, w Międzyrzeczu. Dziecięce lata 
przepędził w niedostatku, o czem wspomina szczegółowo zna- 
komity brat jego w swem dziele: "Teka rozmaitości. M Do nauk 
lekarskich przykladał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie po- 
zyskał stopieil Doktora medycyny w roku 1829. Następnie 


I) Wiadomoś8 o życiu FRYDERYKA HECHI.A prof. Wydz. lek. w Uniw. 
.Jngiel. (Rocznik Towarz. nauk. Krak 1851).
>>>
- 2
1 - 


osiedlił się w Żytomierzu, gdzie życie zakończył w roku 1840. 
Ogłosił: 
De lctm'o.' Vilnae, lILARCINOWSKI 1829, 8-0 36. 
LI. HOl\IOLICKI MICH AL. Urodził się w powiecie Słonim- 
skim, we wsi J3iałowieze, gdzie ojciec jego był Księdzem unic- 
kim U. 22 Listopada 1791 roku. ,w Żyrowicach u Bazylianów 
chodził do szkół i tam nabrał gruntownej znajomości literatury 
starożytnej. co posłużyło mu w przyszłości do studyjów pale- 
ograficznych i arcbeologicznych, W Uniwersytecie wileńskim 
na koszcie rządu kształcił się od roku 1808. Pozyskał sobie 
przyjaźń i protekcyję FRANKA, dzięki czemu pozostał się przy 
Uniwersytecie po ukończeniu nauk i otrzymaniu stopnia Dukto- 
ra medycyny w r. 1815. Czynny przyjmował udzial w redakcyi 
akt klinicznycb, a nawet zajmowal się bibliografiją lekarską, 
która całkowicie weszła do dzieła FRANKA Pl'a.'ceos. Po wy- 
jeździe MIKOLAJA l\IIANoWSKIEGO za granicę, objął po nim za- 
stępczo katedrę flzyjologii, na której zatwierdzony następnie 
został w charakterze adjunkta, (17 Grudnia 1819 roku), a póź- 
niej prof. nadzwyczajnego, (w Grudniu 1824 roku). Wykłady 
prowadził, jak to zanotowaliśmy powyżej, podług Teoryi je- 
stestw organicznych. rozszerzając te części, o których w po- 
dręczniku albo wcale mowy nie było, albo o których była 
tylko wzmianka. Skutkiem tego kurs rozszerzył i liczbę 
godzin przybrał. Przeglądaliśmy jego kurs fizyjologii, lecz 
w odpisie niestarannym; rażących błędów, jakie tam znaj- 
dują się, nie mógł HOMOLICKI opowiadać swoim słuchaczom. 
Kilka krytycznych artykułów jego pióra z dziedziny flzyjologii, 
które czytywał na posiedzeniach literackich Uniwersytetu, 
a które nigdzie drukowanemi nie były, znamionują dobrego pi- 
sarza i gruntownego znawcę przedmiotu. 
W r. 1827 zaprzestał wykładów, pozyskał skutkiem cho- 
roby emeryturę, usunął się zupełnie nie tylko z Uniwersytetu, 
ale \V ogóle ze świata lekarskiego. Zresztą nigdy prawie nie 
zajmował się wykonawstwem Iekarskiem. Zakopał się w folia- 
łach w Archiwum Kapituły wileńskiej, w Archiwach bazyIijań- 
skich; robił wyciągi, noty, odczytywał odwieczne dokumenta. 
słowem ów profesor fizyjologii przemienił się zupełnie w ar- 
cheologa i paleografa. Na takich 
ozoInych studyjacb prze-
>>>
232 - 


pędził Jat kilka, a zdrowie nadwątlone na katedrze uniwer- 
syteckiej, w Archiwach zupełnie do normy wróciło. Po roku 
1838 zaczął w "Wizerunkach naukowych" ogłaszać swoje 
artykuły, które zadziwiają zmysłem krytycznym i niezmier- 
ną erudycyją. Ostatnie tomy tego wydawnictwa prawie cał- 
kowicie z prac HmIOLICIUEGO się składają. Są to niezmier- 
nie cenne materyjały dla historyka Wilna, gdyż wieje już z tych 
dokumentów, które odczytywał i kopijował lub wyciągi z nich 
robił, dziś nie egzystują. O ile jako paleograf ma wielkie za- 
sługi, jako profesor lekarz zupełnie zeszedł z widowni. Do- 
piero pod koniec życia zaczął streszczać pamiętniki FRANKA, 
i zaopatrywać je w bardzo cenne przypiski. Praca ta była 
już ostatnią, gdyż wkrótce potem życie zakoI1czył, dożywszy 
Jat 70-u. Umarł w Wilnie dnia 21 Stycznia 1861 r. Pocho- 
wany na Rossie. Ogłosił: 
De t'asOTum sanguile?'orum vi in l1w?'bis 1Je1't'osi,s }J?'odncendi,s. 
Vilnae ZAWADZKI 1815. 8-0 str. 33. 
LII. HOTT LUDWIK. 
1. O z i m n i c a c h, Tyg. Jekar. 1850 .\? 42. 
2. O zarazku, miazmacie i charakterze cho- 
rób panujących, z krytycznym pogJądem na ob e- 
c n e s p o s o b Y l e c z e n i a t y c h ż e, z o p i fi a n i e m z a m a s k 0- 
wan ej zimni cy, w ty c h cz asa ch p rz e waż n i e wyst ę- 
pującej, tamże ]858,45,56. 
LIII. HRECZYNA TADEUSZ. N a Kamczatce był lekarzem o b- 
wodowym, w Hiżydze, odsługując tam lata bezpłatnego uczenia 
się \V U niwel'sytecie wileI1skim, gdzie pozyskał stopień Doktora 
medycyny w r. 1815.Z dajekich tych stron, a mało znanych, nad- 
syłał w listach do FRANIU i HOJIIOLICKIEGO opisy owych miej- 
scowości pod względem lekarskim. Po odsłużeniu przepisanego 
czasu powrócił do kraju. Był najpierw lekarzem powiatu hajsyń- 
skiego (gub. podolska), później (1825) jampolskiego, a w J'. 1831 
uwolniony został. Dopiero \V roku 1833 mianowany opera- 
torem przy zarządzie Jekarskim zamieszkał w Wilnie, gdzie 
życie zakOlIczył w roku 1834, a jak ZMIEJEW utrzymuje, umarł 
d. 3 Września 1843 roku, Ogłosił: 
Dias. doctrillam de emanthemate nle1'cw'iali caszt }J1'actico [ocu- 
p/etana. ViJnae typ. Dioecesanis 1815 8-0, 8 k. nlb.
>>>
-233- 


LIV. JANKOWSKI JÓZEF. Był siostrzeńcem prof. WOLF- 
GANGA. Urodził sią w roku 1789. Pozyskawszy dyplom do- 
ktorski zamieszkał w Lidzie, jako lekarz powiatowy, lecz już 
w roku 1819 porzucił to miejsce, przeniósł się do Traszkun, 
g
Izie został lekarzem miejscowego gimnazyjum. Zakończył" 
życie w Sierpniu 1830 roku. Ogłosił: 
De calcu lis via7'um w'inmiarum eorurnque analysi chemica 
1812. 8-0 str. 60 ZAWADZKI. 
LV. KACZKOWSKI ADAlII. Do medycyny przykładał się 
w Wilnie. ' Pozyskawszy w r. 1820 stopień Doktora medycyny, 
osiedlił się u hr. PIOTRA MOSZYŃSKIEGO w charakterze lekarza 
domowego w Berszadzie na Podolu, gdzie doszedł do wielkiej 
wziętości i sławy. Był najstarszym z trzech hraci, wszystkich 
lekarzy i wszystkich nobrze zasłużonych dla społeczeństwa. 
Umarł we Włodzimierzu wołyńskim 12 
Iarca 1842 r. Ogłosił:. 
De vw,ia 8carlatinam wrandi met/wdo. Vill1ae typ. Scho!. 
pial'um. 1820, 8-041. 
L VI. KACZKOWSKI KĄROL ogłosił: 
Niektóre myśli o feurach peryjodycznych 
w s p a r t e cI o ś w i a d c z e n i a m i. Pamięt. Tow. lek. war- 
szaw. II 27. 
LVII. KACZKOWSKI MICHAŁ, najmłodszy brat powyższych. 
Przy ich materyjalnej pomocy studyjował nauki lekarskie 
w Uniwersytecie wileńskim. W r. 1829 pozyskał stopień leka- 
rza. W r. 1831 niósł pomoc licznym chorym i rannym. W tym 
czasie obserwował cholerę na Wołyniu, gdzie się osiedlił. 
W prędkim czasie podobnie, jak bracia, pozyskał wielką wzię- 
tość, jako lekarz szczęśliwy i uznanie, jako obywatel kraju. 
Umarł w Horochowie w r. 1848 -w powiecie Włodzimirskim. 
Ogłosił: 
De hydroplwbia. ViInae, typ. Dioecesanis 1829, 8-0 str. 
50.1 k. 
\V rozprawie tej nie wspomina, czy rozbierał zmarłych na 
wściekliznę, jak to czynił DYRWIAŃSKI. 
LVllI. KORZENIEWSKI JÓZEF, prof. Akademii, ogłosił: 
Compectu8 n08ologicu8 e:canthematum. Wilno Dworzec 1829, 
8-0 103.
>>>
- 234 - 


LIX. KUSZELEWSKI SAMUEL, słynny praktyk w Mirze, 
studyjował nauki lekarskie w Uniwersytecie wiIeliskirn. W r. 
1824 pozyskał stopień Doktora medycyny. Ogło:-;ił: 
De singlIltu. ViInae, ZAWADZKI 18:24, 8-0 168 1 nlb. 
LX. KWIATKOWSKI JAN FELIKS ogłosił. 
Aethiologiarn mm'bi cOe71J,[ei arnpl
ficans. Vilnae 1815, 8-0 
15 l nlb. Typis Dioecesanis. 
JJXI. LEBEL IGNACY ogłosił: 
l. O w p ł y W i e z i m n a n a c j a ł o I u cI z k i e, 
o s z k o d a c h jak i e z r z ą d z a i o S p o s o b a c h z a- 
r a d z e n i a o n y m. Warszawa 1833, 8-0 48. 
2, G o r ą c z k a p r z e r y w a n a u t a j o n a (f'ebris in- 
termittens larvata). Pam. Tom. lek. II 244. 
3 O n a t u r z e c h o r o b y t Y f u s, tamże III 1840. 
LXII. ŁUKOM SKI LONGIN Prokop Dr. med. wileńskiego 
Uniwersytetu, ogłosił: 
De statu et couditione militum mm'bis cordis gignendill idonea. 
ViInae, ZAWADZKI 1815, 8-0 16. Jako wychowaniec Instytutu 
lekarskiego, po uzyskaniu dyplomu dokt(lrskiego, obowiązkowo 
wstl!pił do służby palistwowej. Był najpierw lekarzem powia- 
towym w Kamieńcu l)odoIskim; później (w roku 1828) prze- 
niesiony do powiatu molJilewskiego. W roku 1833 pozyskał 
uwolnienie. 
LXITI. MACKIEWICZ ALEKSANDER. Studyjował nauki le- 
karskie \V Wilnie. Doktoryzował się w r. 1830. Zamieszkał 
następnie w Słucku, zkąd w r. 1838 wyjechał przymusowo na 
mieszkanie do Rosyi. Mieszkał w Wołogdzie. W roku 1843 
wstąpił do służby pańliJtwowej. Od roku 1848-1863 był le- 
karzem Izby Dóbr Państwa (ZMlEJEW), Ogłosił: 
De lebribus gastricis. Vilnae, NEUMAN 1830. 8-0 60. 
LXIV. MAJEWSKI ADOLF. Długoletni i obecny prezes 
Towarzystwa lekarskiego, wzięty lekarz-praktyk wileński, 
ogłosił: . 
Trą d k a u k a z ki (lepm ca!tcasica). Pamięt. Tow. lek. 
Warsz. XL 30. 
LXV. MALESZEWSKI KLEMENS, wychowaniec Uniwersy- 
tetu wilełiskiego, ogłosił: 


L
>>>
--- 2
5 - 


l. o wad a c h m o w y m i a 1l o w i ci e o z aj ą k a- 
n i a c h s i ę i s p o s o b a c h z a r a d z e n i a, Pam. Tow. lek. 
warsz. XXVI 118. 
2. O f e b r z e z a m a s k o w a n e j p o d p o s t a c i ą 
k r w o t o k u z n o s a (jebris la?'vata ?'hinorltagiea). Wilno 
1852, 8-0 str. 5. 
LXVI. MERZ MELCHrOR. Studyjował nauki w Paryżu, 
Wiedniu i Wiirtzburgu. Doktoryzował się w Brunsbergu. 
Sława FRANI{ÓW wpłynęła na znakomitego już uczonego dokto- 
ra, że przybył do Wilna i w poczet uczniów zapisał się. Na- 
stępnie doktoryzował się, broniąc rozprawy: , 
De, eolica. Vilnae ZAWADZKI 1807, 8-0 str. 17. 
O dalszym przebiegu życia jego wiadomości nie mamy. 
LXVII. MEYER KAROL WILHELl\1. NaJeżał do bardzo 
zdolnych uczniów NISZKOWSKIEGO. Szczęśliwy operator pozy- 
skał pewną już wziętość, gdy nieznane mi powody skłoniły 
go do wyjazdu. Praktykował jakiś czas na Wołyniu, później 
w 1'. 1816 powrócił do Wilna, doktoryzował się, rozbierając po- 
dobnie jak to robIł DYRWIAŃSKI zmarłych na wściekliznę i z te- 
go materyjału napisał rozprawę inauguraIną: 
llydl'oplwbiae rabiosae historia. Vilnae typ. Sek. Piar. HH6. 
8-0 37. 
Następnie powrócił na Wołyń, czas jakiś mieszkał w Mię- 
dzyrzeczu, później w Gródku. Kilka lat podróżował za gra- 
nicą w celach naukowych, ostatecznie był profesorem botaniki 
w Petersburgu. 
LXVIIl. MOSOVlUS MAURYCY ADOI.F. Pochodził z Kró- 
lewca, gilzie studyjowal nauki lekarskie; dyplom doktorski w r. 
1812 pozyskał w Berlinie. Następnie przybył do Wilna i po- 
nowił egzamin. Pozyskawszy prawa praktyki w Cesarstwie, 
zamieszkał na Litwie. Znaną nam jest tylko rozprnwa jego 
inauguraIna: 
De ealeulorum animali?tm eorumque inprimis biliariorum ori- 
gine et natura e. tabul. Berolini typ. Schadii 1812 8-0, str. 44 
l tab!. 
LXIX. MŁODZIEJOWSKI KORNELI ogłosił: 
De letero. Mosquae. typ. Univ. 1848,8-0 str. 58. 
LXX. MOSZYŃSKI JULIAN,
>>>
- 
;3o -- 


Dwa przypadki owadów w ciele ludzkiem 
z n a l e z i o n y c h. Pamięt. Tow. lek. warsz. XXXV 303. 
LXXI. BRiiHL HENRYK Dr. medycyny Akademii wileń- 
skiej ogłosil. 
De tussi convulsiva nonnulla, Królewiec. P ASCHKE 1836, 8-0 
42 Diss. inaug. 
LXXII. GltOTKOWSIU LUDWIK. Uro(lził się \V Kijowie 
w 1797 roku. Studyjował medycynę w Uniwersytecie wiIeil- 
skim. Doktoryzował się w l'oku 1822. Następnie pAlnił obo- 
wiązki służbowe najpierw jako lekarz kwarantanny Isako- 
wieckiej, później od roku 1826 lekarzem powiatowym w Siennie, 
od roku 1820 w Starym Bychowcu, a od roku 1833, jako aku- 
szer zarządu lekarskiego zamieszkał w Kijowie i zajmował się 
praktyką lekarską. Umarł d. 30 Maja 1860 r. Ogłosił: 
De asthmate. Vilnae 1822, 8-0 str. 44. Typis Dioecesanis. 
LXXIII. NĄGRODZKI EDWARD ogłosił: 
1. De nymplwmania ej
tsąue curatione. Berolini 1834,8-031. 
2. C h o r o b y p a n uj ą c e w L i p n i e od Lipca do 
Grudnia 1849 r. Tyg. Iekars. 1849 NI'. 40, 1850 Nr. 2. 
LX.XIV. Nauka o s'Zczepieniu o chraniają- 
c e j o s p y. Tłom. z ros. exempI. druk. w Petersburg-u w druk. 
med. r. 1812. Wilno ZAWADZKI 1813,8-0 str. 15, l tab. 
LXXV. OCZAPOWRKI JAN. Do nauk lekarskich przy- 
kładał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie w r. 1824 pozyskał 
dyplom doktorski. Jako lekarz wOjskowy mieszkał w Warsza- 
wie. Opuściwszy służbę wojskową, pełnił obowiązki w Szpi- 
talu ewangelickim. Nale;
ał do bardzo pracowitych lekarzy. 
Był ostatnim z głośnych autorów kołtuna. Umarł w Warszawie 
dnia'7 Marca 1871 roku. Ogłosił: 
1. De attscultatione mediata s. de stl&etlwscopii usu in medicina. 
cltiru1'gia et arte obstet1'icia. Vilnae Manesii 1824, 8-0 82 1 tabI. 
2. B ą b l e r o z s y p a n e p o c i e I e i z z a war t o- 
ś c i ą w a p n i s t ą, P o w s t a ł e p o n a d ID i e r li e m u ż y- 
wa n i 11 W o d y w S a s k i m o g l' O d z i e. Pam. Tow. lek. 
warsz. III 32.
>>>
- 237 - 


LXXVI. ONACEWICZ ANTONI. Był stypendystą w Uni- 
wersytecie, później w Akademii wileńskiej, gdzie studyjował 
nauki lekarskie. W r. 1837 pozyskał stopień Doktora medy- 
cyny. Wstąpił następnie do służby wojskowej, gdzie przecho- 
dząc różne koleje, był do roku 1859 lekarzem naczelnym w Szpi- 
talu wojskowym w Wilnie. Następnie przeniesiony na tęz 
posadę do Smoleńska, potem od roku 1861-1865 był głównym 
lekarzem w Kazaniu. W roku 1865 opuścił Kazań i wyjechał 
na Syberyję, gdzie mianowany został pomocnikiem Inspektora 
zachodnio-syberyjskiego okręgu wojennego lekarskiego. N a 
tern stanowisku zakończył zycie w Lutym 1869 roku, w skutek 
ropia w wątrobie, przezywszy zaledwie 58 lat, albowiem uro- 
dził się w roku 1811. Był bliskim kl.ewnym, stryjecznym, zna- 
komitego historyka IGNACEGO (Żegota) ONACEWICZA, prof. 
Uniwersytetu wileńskiego. Czynnie zajmował się piRmien- 
nictwem, i o wielu z jego prac, które oglosil drukiem, będziemy 
mieli możność mówić ponizej. Ogłosił. 
Diss. i1laYlg'Uralis medica de scrophula. Vilnae ZA w ADZKI 
1837. 8-0, str. IV 54 1 n. 
LXXVII. PALCZEWSlH TYMOLEON. Uro(lził się \v Wilnie 
w r. 1793, gdzie się przykładał do nauk lekarskich iako wycho- 
waniec rz
!dowy w Instytucie lekarskim. Będąc jeszcze studen- 
tem, odznaczał się niezwykłą pracowitością i wielkiemi zdolno- 
ściami do chirurgii. Liczył się do najlepszych uczniów BRIOTE- 
TA, zastępując niejednokrotnie w klinice NISZKOWSKIEGO, które- 
mu zawsze pomagał podczas operacyj chirurgicznych. Pozy- 
skawszy dyplom doktorski w r. 1815, zamieszka.ł w Wilnie 
gdzie oprócz obowiązków służbowych przy miejscowym zarzą- 
dzie lekarskim, zajmował się z wielkiem powodzeniem wykonaw- 
stwem lekarskiem. Słynął jako akuszer. Przeniesiony do Pe- 
tersburga, zakończył w młodym wieku zycie, umarł tam z cho- 
lery w r. 1831. CALLISEN utrzymuje (XV 640; XXXI 294), ze 
był on profesorem zwyczajnym w 8t. Petersburgskiej medyko- 
chirurgicznej Akademii. Ogłosił: 
Diss. inaug. Patlwlogiam vomit1J.8 clu'onici eOJhibens. .ViInae. 
ZAWADZKI. 1815. 8-0 27. 
LXXVIlI. PLESZKOWSKI SYLWESTER. Do nauk lekarskich 
przykładał się w Wilnie. Będąc wychowalicem rządowym, wstą-
>>>
- 238 - 


pił obowiązkowo do służby wojskowej, do 48 pułku strzelców, 
który konsystował w Grodnie. Wówczas oprócz ubowiązków 

Jużbowych poświęcał się naukom i piśmiennictwu lekarskiemu. 
Znanym jest z przekładów kilku dzieł naukowych. W r. 1826 
doktoryzował się w Wilnie. Z dzieł tu odnoszących się ogłosił: 
1. O gangrenie szpitalnej, z hygieną do 
s z p i t a l ó w woj s k o w y c h z a s t o s o w a n ą. Z dzieła 
d-ra OLLIVIEU przełożył... \Val.sz awa . GAŁ:ęZOWSIH. 1R32. 8-0 
V. vn 165. 
2. U wag i n a d w a k c y n ą. p o d ł u g HUSSONA 
przez... Grodno. ZnIEL. 18
8. 8-0 str. 28. 8. 
3. O p i a s k u i k a m i e n i a c h u r y n o w y c h. Wil- 
no 1828, sk 116. Warszawa 18M. str. 33. 
4. O g o r ą c z k a c h . w d u c h u n o w e j n a u k i 
m e d y c Z n ej. Warszawa 1832. 8-0 str. 71. 
\Y roku 1832 został ordynatorem Szpitala Ujazdowskiego 
w \Varszawie, lecz na tem stanowisku przehył zaledwie kilka 
miesięcy i otrzymał tlymisyj
. W roku 18
5 widzimy go w Ty- 
flisie równie;;. w Szpitalu wojskowym. Od roku 1837--1841 
był w Lenkoranie pod nadzorem volicyi. Później przeniesiony 
do batalionu linijowego w charakterze młodszego lekarza. W r. 
1842 z(.staJ lekarzem powiatowym guryjskim w Ozurghetti. W l.. 
1848 starszym lekarzem w szpitalu wojskowym wStawropolu. 
Zakończył życie we Władykawkazie w dniu l l\Iarca 1853 r. 
Pośmiertne prace ogłosili koledzy w \Vojeuno-llIediciilskom 
żUrnalu. 
LXXIX. RYMKIEWICZ FELms, prof. akademii, ogłosił: 
l. Diss. illaug. rned.-pmct. ex/tibe7ls observationum par in 
morbum 'l'li C?'OUP dicitw', cum epicrisi. Vilnae. ZAWADZKI. 1821. 
8-0 41. 
2. O k a m i e n i a c II u r y n o w y c h. Wilno. MARCI- 
NOWSI{J 1822, 8-0 14. ' 
3. O r o b a k a c h żyj ą c y c h w c i e J e c z ł o w i e
 
c z e m, podług dzieła BREMSERA: Ueber lebende Wurme'l' im leben- 
dem Menscltem. Wilno. MARCISOWSKI 1822. 8-0 45. 
4. N i e k t ó l' e p o s t l' Z e Ż e n i a ś c i ą g a j ą c e s i ę 
d o c h o l' Ó b s e l' c a, w o l' k a s e r c o w e g o i a o r t y. 
Wilno. MARCINOWSKI. 1822.8-018.
>>>
- 239 - 


5. O użyciu stetoskopu. Wilno. ZAWADZKI. 1824. 
8-0 46. 1 tabl. 
6. lYIorbi cutis tabulis 8uccilwte descripti. Vilnae. ZAWADZKI. 
1839. fol. 1. tab. 
LXXX. REUTTOWICZ FRANCISZEK, ogłosił: 
1. S Y P h i ł i s u d Z i e ck a. Tygod. lekarski 1851. 49. 
2. Z i m n i c a u kry t a p o d p o s t a c i ą e k l a m p- 
s y i, tamże 1852 N. 9-11. 
3. O t w o r Z e n i u s i ę n o W y c h o r g a n i Z m 6 W 
n a c i a ł a c h m a r t w y c h l u b żyj ą c y c h, tamże 1854. 
7-11. 
LXXXI. PnZYSTAŃSKI ALEKSANDER, wychowaniec Aka- 
demii, ogłosił: 
1. Gorączka mleczna, pokarmowa. Nie- 
w łaś c i w ość j ej z a,s a d y i n a z W a n i a. Tygod.lekar- 
1859. 38. 
2. N o w y s p o s 6 b s Z c z e p i e n i a o s p y, tamże 
1866. N. 2. 
3. P r z e s z c z e p i a n i e o s p y, r e t l' o - v a c c i n a- 
t i o. Klinika, 1869. 363. 
4. W a k c y n a, b a d a n i e jej m ikr o s k o p o w e, 
r o z I' a d z a n i e j ej w o r g a n i z m i e. R e t r o-w a kc y- 
n a c y jaPamięt. Tow. lek. waJ.sz. LXIV. 231. 
5. K i I k a s ł 6 wop u b I i c z n e m t e g o r o c z n e m 
(1871) s z c z e p i e n i u o s p y, tamże LXn. 249. 
6. Z w r o t n e s z c z e p i e n i e o s p y (revaccinatio) tam- 
że LXI. 231. 
7. Sprawozdanie komitetu re trowak c y- 
n a c y i, tam:i:e LXn. 341. 
8. R e t r o-w a k c y n a c y j a, tamże 452. 
9. 0:3 P a r o d n i a u d z i e c k a, p l' Z e d t r.z e m a 
tygodniami ze skutkiem zaszczepionego; śmierć. 
tamże LXVIII. 459. 
LXXXII. s.

 Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wileńskim, zie pozyskaJ: dyplom doktorski 
w 1'. 1823. Następnie osiedli się w rodzinnem mieście Warsza- 
wie, gdzie zajm,)wał się pr tyką lekarską. Wielkim był zwo- 
lennikiem hydropatyi i ier}Vszy tego rodzaju zakład urządził 
iIv
,v '7(t Ctn....j-
>>>
- 240 - 


1 


w Wierzb nie pod Warszawą. Był człowiekiem uczonym. Zajmo- 
wał się piśmiennictwem, wielu Towarzystw uczonych był człon- 
kiem. Umarł w Warszawie d. 11 Kwietnia 1843, mając lat 45. 
(Cment. Powązkowski III. 185.), ogłosił: 
Cecha odróżniająca ropę od płynu wyrzu- 
c a n e g o z k a s z I e m. Pamięt. Tow. lek. warsz. ITr. 32. 
LXXXW. ŚNIADECKI JĘDRZEJ, ogłosił: 
l. Przypadek wścieklizny bez ukąszenia. Pa- 
mięt. Tow. lek. warsz. I. 4i:ł0. 
2. O wyziewach jadowitych i zarazach, tam- 
że, 395. 
3. Co jest irrytacyj a, tamże II. 41. 
LXXXIV. SI MĄ.SZKO ALEKSANDER. Należał do lepszych 
techników-anatomów. Podczas stu YJ w IekarskicQ zrobił pre- 
parat głowy i tułowia z nerwami, mięśniami i arteryjami, gdzie 
najdl'Obniejsze gałązki nerwowe, do skóry dochodzące, widzieć 
się dawały. Za preparat ,ten otrzymalnagrody 300 rubli asygna- 
cyjnych. Liczył się do przyjaciół MICKIEWICZA, który mu poświę- 
cił ów znany powszechnie wiersz do doktora S. Właiinie wówczas 
wylJierał się SIEl\IASZKO na Kaukaz na slu
bę obowiązkową, 
gdyż był stypendystą. Współtowarzysze zaś z niego żartowali, 
że się wybrał w podróż naukową do Azyi. Za nieposłuszeilstwo 
władzy zesłany 1829 roku do aJ"lllii 2 do reinskiej kwarantany. 
W roku 1830 do szpitala miejskiego w Kiszyniewie został prze- 
niesi(lny, a pozyskał uwolnienie w roku 1833, Od roku 1842 do 
śmierci był lekarzem Izby Dóbr Pmistwa w Bessarabii. Za- 
kończył życie we Wrześniu 1844 roku. Doktoryzowal się w 1'. 
1827. Ogłosił: 
De Dissenteria. Vilnae. NEUMA NN. 1817. 8-0 3. 55. 
LXXXV. STRUl\lIEŃSKI J ÓZEF. Urodził się w Wilnie 
w roku 1792. Na d yser t acYI p ó dpisał się wołyniakiem. Stu- 
dyjował nauki lekarskie w Uniwersytecie wile(lskim, jako wy- 
cIlOwaniec Instytutu lekarskiego. Pozyskawszy w roku 1815 
dyplom doktorski, wstąpił do służby pailstwowej. Był najlJierw 
lekarzem kolonii cudzoziemców w Bessarabii. W roku 1824 
przenie:,;iony do zarządu kwarantanny Ieowkowskiej, w roku 
1830 pozyskał uwolnienie. Wreszcie został lekarzem powiatu 


.
>>>
, , 


- 241 - 


w mieście Seroki w Bessarabii i na tem stanowisku zakończył 
życie d. 10 Października 1838 roku. Ogłosił. 
De manu uti signo in morbis. Vilnae ZAWADZKI 1815 8-0, 
str. 22 l nlb. 
LXXXVI. ZYBAYŁO LUDWIK, wychowaniec akademii, 
ogłosił: 
De carbunculo contagioso, dissertatio inaugm.alis medico-chirur
 
gica. ViInae. BLUl\IOWICZ. 1842 8-0 str. 44. 
LXXXVII. ŻUKOWSKI MAXYM ELIASZ. Urodził się w Wil- 
nie, w roku 1782 gdzie do medycyny się przykładał; pozyskaw- 
szy w r. 1812 dyplom doktorski, wstąpił obowiązkowo do służby 
wojskowej, gdzie przechodząc różne koleje, jako starszy lekarz 
28 pułku piechoty pozyskał uwolnienie w r. 1823. Następnie 
przeszedł do służby cywilnej. Od r. 1824 mieszkał w Twerze 
najpierw jako ordynator miejscowego szpitala miejskiego, a na- 
stępnie aknszer przy zarządzie lekarskim, tamże wreszcie był 
inspektorem, pozyskawszy poprzednio ten tytuł w Moskwie w r. 
1827. Od r. 1830 zamieszkał w Moskwie, jako członek mo- 
skiewskiego medycznego kantoru i równocześnie lekarz więzie- 
nia. Z tej epoki datuje się jego praca, którą drukiem ogłosił: 
]. Historia 'fnorbi cholera indica notata in nosocomiis. Mos- 
'quae 1832. 4-0, str. 45, 2. 
Prócz tego ogłosił: 
2. De anaesthesia tactns. Vilnae. ZAWADZKI. 1812.8-018. 
'\V rozprawie tej, którą napisał podług FRANKA, a przynaj - 
'mniej pod jego kierunkiem, gdyż ten sam wypadek czytamy 
w dziele ostatniego: Pmxeos p. t. V. II. str. 577, utrzymuje, źe 
.utrata czucia pochodzi po większej części z przyczyn reuma- 
tycznych. 
LXXXVIII. ZEKERT JERZY ANTONI. Pochodził z Morawii. 
Do medycyny przykładał się w pierwszych latach istnienia Uni- 
wersytetu. Następnie przez lat kilka praktykował w gubernii Wi- 
tebskiej. W r. 1817 doktoryzował się, poczem powrócił do pier- 
wotnie zamieszkiwanej miejscowości; przez wiele lat cieszył się 
rozległą praktyką i wieIkiem uznaniem. Ogłosił: 
De lue insontium. Vilnae. ZAWADZKI. 1817.8-0 str. 16. 
D. Na czele tego działu nawiasowo przytaczam dzieło 
()statniego bistoryka Kołtuna w Polsce: 


:;tan nauk Ikr. 


[16j 


.........
>>>
- 242 - 


LXXXIX. HENI
YKA DOBRZYCl\lEGO: 
O kołtunie pospolicie "plica polonica" zwa- 
n ym. Warszawa. SKIWSKI. 1877. 8-0 3 k, nlb. str. 300 1 nlb. 
Czynię to odstąpienie od przyjętego porządku dla następu- 
jących powodów: przedewszystkiem, w podanym przezemnie 
niżej spisie, pomieszczone zostały te tylko dzieła, rozprawy 
i artykuły dziennikarskie, które w samym tytule zachowały cha- 
ł-akter kohuna, w monografii zaś D-ra DOBRZYCKlEGO, podaną 
jest nujdokładniejsza bibliografij a tego przerlmiotu. Dzieło więc 
to uzupełnia dział naukowy obecnie rozpatrywany. Prócz tego 
monografija, jako premiowana przez Towarzystwo lekarskie wi- 
leńskie, należy du bibliografii litewskiej, eo ipso, winna być przez 
nas uwzględnioną. 
XC. FRANK JÓZEF, ogłosił: 
]}[thnoi?'e SIW l'm'igine et la lIatlt1'e de la pli'llle polonaise. ViI- 
na. ZAWADZKI. 181-1. 8-029. 
XCI. GRUJliY, wychowaniec uniwersytetu wileliskiego, 
ogłosił: 
1. O kolt u n i e. Soczinienie doktora mediciny i chirurgii 
i kawalera. Mobilew Bieloruskij. 1828, 8-0 4 nIl.. 152 tipografia 
gławnawo sztaba 1.13.1 armii. 
2. Kołtun (Wojenno medicińskij żurnał 1835, 26 IIJ). 
XCII. KNoTHE LUDWIK, wychowaniec wileńskiego Uni- 
wersytetu, Za przedmiot roz 
 rawY wziął kołtun. 
HERBERSKI, znany zwo ennik kołtuna, zbierał oddawna 
materyjaly dla napisania. 'storyi kołtuna, której z takiem 
U1Jragnieniem oczekiwano, ecz z przyczyny śmierci, zale- 
dwie że rozpoczął robotę, IH' eto, aby te materyjały nie roz- 
proszyły się, powierzono je dok.torantowi KNOTI-lEMU. Tak 
utrzymuje ADA)IOWICZ, tym 'zasem Dr. ŁOWICKI MACIEJ 
\V liście do mnie pisa.nym dowo zi, że rozprawę tę uapisał RYi\I- 
hmWICZ i za 100 dukatów :-;pr edal doktorantowi. Rozprawa 
lIIł1ugul'aIna KNOTIlEGO równi ż była wysoce cenjun
h jak KA- 
ROLA KACZKOWSKIEGO. Gdy ostat lia pod wzdęclem patologicznym 
była ostatnim wymzem, KKO'l'lI GO jest taką pod względem l1i- 
storycznym. Czy \\' tym duchu isał co więcej, nie wiem, gdyż 
:5zczególó\V biogl'aficznycl1 uie zna n. Og.lo:5il:
>>>
- 243 - 


j 


JJisse1'fatio inaugllralis medico-practicu de plica. Vilnae, l\lAR- 
CINOWSKI. 1830. 8-0 str. 61. 
XCIII. KACZKOWSKI KAROL. Oprócz przytoczonej powy- 
żej I'ozpl'awy inaugul'aInej, o koJtunie, ogłosił jeszcze: 
l. Uwagi n ad c h 01'0 b18 k ołt uno w ą. Pamięt. Tow. 
lek, warsz. XII. 237. 
2. Kołtun, tamże XVIII. 68. 
XCV. OCZAPOWSKI JAN. Ogłosił: 
1. Praktyczny wykład chorób kołtunowych 
ze względu na ich przyczyny, naturę, bi
g, przesi- 
lenia, wady organiczne i nowe zasady leczenia. Po- 
dług własnych dosti'zeżeń i doświadczenia innych lekarzy Pl'ak- 
tykujących w prowincyjach polskich. Warszawa, drukarnia Ban- 
ku polskiego. 1839. 8 o str. 554. 4. 
Jestto najobszerniejsze dzieło, jakie było napisanem po pol- 
sku w tym przedmiocie. Pozwalamy sobie przytoczyć wycit!g ze 
sprawozdania KULESZY o tern dziele, pomieszczonem w PallJięt. 
niklI Towal'z, lekar. Warszawskiego (IV. 99 i n,) "Tem dziełem 
starannie i z wielką dokłac1nością napisanem, zrobił D l' OCZA- 
POWSIO wielką przysługę dla publiczno
ci lekarskiej: naukę 
wzbogacił nowem odkryciem i postrzeżeniami; dziwną chorobę 
kołtuna, dotąd nie p
jętą w swych objawieniach, podciągnął pod 
prawidła nauki i podzielił ją na zakresy; odróżnił chorobę poczy- 
nającą się od wykształconej, a tern samem przystępniejszą zrobił 
dla pojęcia każdego: jednem słowem, odtąd w nankach lekar- 
skicl1 klJłt.ulI zajmie sobie właściwe miejsce i nikt już więcej 
o I'zeczywistej istności takiej r.horoby powątpiewać nie będzie". 
Tcmpo/'a mutrwtur! 
2. Leczenie chorub kołtullowYCl1. PamiętllikTow. 
lek. warsz. H. 1i4. 
:ł. P I' Z Y P a d e k z a każ e Ił i a k o łt II n o \V e g o, tamże 
L. 143. 
XCV. KULAIW\V8IO HE
mYK, prof. Akademii, ogłosił: 
De jJ(ztlwgenia '(Ilicae pazlClt. Petropoli. 1847. 8-0 str. 30. 
XCVI. ADA:.\lOWICZ ADA"I !"ERDYNAND, prof. - Akademii, 
ogłosił: 


[16*] 


.........
>>>
- 244 


1. Powody istnienia choroby kołtunowej 
przez Komitet Towarzystwa lekarskiego wileń- 
s k i e g o n z n a n e. Pamiętnik Towarz. lek. warsz. XLI. 324. 
2. Kił k a u wag d o h i s t o r y i k o łt u n u i t e o r y i 
o nim J. FRANKA, tamże LXIII. 282; LXIV. 19. 
Liczne artykuły, tu nie wymienione, a któl'e w czasopi- 
smach wileńskich były ogłoszone, będą spisane poniżej w roz- 
dziale XLIV. 


ROZDZIAŁ XV. 
T e r a p i j a O g ó I n a. 
Za czasów Uniwersytetu wykładał Terapiję ogólną 
razem z mat ery ją lekarską i toksykoIogiją FERDYNAND SPITZNA- 
GEL, od początku istnienia Uniwersytetu aż do roku 1822, w któ- 
l'ym dosłużył się emerytury. Wykłady prowadził w języku pol- 
skim podług własnego kursu, który nas nie doszedł. Po nim ob- 
jął katedrę PORCYANKO KONSTANTY i wykłady również po pol- 
sku prowadził, at. do objęcia kliniki chirurgicznej, przez wyjazd 
GAŁĘZOWSKIEGO za granicę opróżnionej. Kurs w bardzo dobrym 
odpi,;ie pl'zegIądaliśmy. W ogÓle całość, Ucząc się z duchem 
panujt!cym naÓWczas, jest znakomicie ułożona. Mil(dzy wskaza- 
niami np. jest godnem zastanowienia-użycie chłodnycł-ł okła- 
dów jako śl'odka zniżającego temperaturę, przy chorobach go- 
rączkowych l'esp. tyfusowych. 1V Yl'ażenie, "z w r a c a Ć u wa- 
gę na stan serca przed zaaplikowaniem" i t. d., jest 
dwa razy podkreślone; słowem, niektól'e wskazania, możnaby 
i dziś jeszcze od czasu do czasu odczytywać sobie dla pamięci i za- 
stosowania! 
ALEKSANDER \V OELCK, rozpocZl!ł wykłady terapii. łącznie 
z farmakologiją i recepturą w ostatnich dwóch Iatacł-ł istnienia 
uniwersytetu i w takim charakterze przeszedł do Akademii. 
Terapija ogólna wykładaną była dodatkowo, w drugiem półro. 
czu, Oz as jakiś i JÓZEF MIA.l'WWSKI wykłady prowadził, dopiero 
od r. 1837, gdy katedra dostała się ADOLFOWI AmCHTO\VI, wów- 
CZaS nauka dosięgła tej wysokości, na jakiej nigdy nie stała. 
,'o OELCK i MIANO"'SKI, używali dzieł HECKERA: All!lemeine Heil-
>>>
- 2-!:J - 


kunde. ,Berlin 1805 i GMELINA Allgemeine Therapie d. Kra1lk. d. 
Meusclt. Tiibingen 1830., a kurs pl'zez pierwszego ułożony (czy 
MIANOWSKI kurs ułożył, nie wiem), jest dosłownem prawie tłu- 
maczeniem G:\IELINA. ABICHTOWI wskazała również Konf
ren- 
cyja cytowane dzieła. za podr'tczniki; lecz on ułożył kurs sa- 
modzielny, podług którego lat parę wykładał i wreszcie przy 
pomocy materyjalnej Akademii Grukiem ogłosił, pod tytułem: 
Institutione8 Therapiae genm.alis, quas sclwlw'um causa con- 
8cripsit A. ABICHT Caes. Acad. Med. Chi},. Vilnensi prof. m'a. 
8umptibltS academicis. Vilnae typis ZAWADKI. 1840. 8-0 VllI i 260. 
O tern dziele czytałem dwie krytyczne wzmianki: Prof. J. 
MA,JERA w Krakowie i FELIKSA RYMKIEWICZA. Pierwszy zdaje 
sprawę W ogóle pochlebnie J) ale zaznacza, że praca ta cho- 
cia? w znacznej części jest kompilacyją, lecz wytra.wny profesol. 
umiał jej nadać zalety, które postawiły dzieło jego w rzędzie po- 
dręczników bardzo dla studentów medycyny pożytecznych. Szcze- 
gólniej wskazania bardzo dobrze były wyłożone. W części szcze- 
gółowej, o sposobach leczenia, poszedł ABICHT zaPucHELTE;\I, nie 
tracąc jednak samodzielności a nawet tego ostatniego przewyż- 
szył, gdy
 w opisach jest dokładniejszym i mniej treściwym. 
Druga wzmianka J) RYMKIEWICZA jest tak 'ciepło napisaną. 
prócz tego poniewaz jest ona zarazem wskazówką wzajemnych 
stosunków koleżeńskich między profesorami-przeto jako rys 
charaktel'ystyezny, podaję ją prawie w całości. 
"Takiej osnowy dzieło prof. AmCHTA o Terapii ogulnej, 
pisze RnlKIEw
CZ, wiele ma nowych, samodzielnych i głębokich 
pomysłów, zasługujących na uwagę i rozmyślanie światłych le- 
karzy: owszem co było juz wiadomem, to autor z właściwą so- 
bie gruntownością, a rozIeglejszem objęciem wykładu. badaw- 
czym ogarnia wzrokiem i w nowem świetle wystawia. Wszędzie 
sposób tłumaczenia się jasny, treściwy i wyborny, a czysta i ewi- 
czona mowa łacińska wydaje starowne, wielostronne ukształce- 
nie pierwiastkowe i długie zaprawianie się na starożytnych 
wzorach. .Tako?; i samo dzieło z a w z o r o we w swoim rodzaj u. 


l) Rocznik. wydziału lekarsko w Uniw. Jagiell. Tom. VI, str. 211. 
2) Wizerunki i roztrząsania naukowe. Poczet nowy II. XV U5.
>>>
246 - 


słusznie uważać się powinno. I chociaż prof. AmCBT skromnie 
oświadcza się w przemowie, że }Jl'aca jego tylko dla uczących 
się przydatną być może; bez wątpienia wszelako, nader wiele 
kOI'ZYści z niej odniesie każdy z uczących i uczonych lekarzy. 
Sami nawet praktycy, jeżeli cza.s wolny upatrzywszy. zechcą 
Tera.piją ogólną pl'ofesora ABICHTA przewertować, niezawodnie 
znajdą dla siebie wiele wiadomości takich, które im posłużyć 
mogą ku snajdniejszemu i pewniejszemu 8Iedzeniu chorób, a mo- 
że i trafniejszemu ich leczeniu. Ale oprócz tych korzyści, jakie 
z przedmiotu samego wynikają, dzieło prof. AmcHTA IłOWą je- 
dna dla siebie zaletę. wielką wyświadcza przysługę i znakomitą, 
śmiało rzec możemy, w literaturze medycznej naszego kraju, 
stanowi epokę: płynnością, jasnością mowy rzymskiej, szczerym 
nieskazitelnym i ł)l.awdziwie klasycznym jej tokiem. które przy- 
pomina (
awne i n nas błogie jej czasy. 
Tak pożytecznie, tak pięknie i gruntownie w rzeczach me- 
dycznych może u nas pisać jeden tylko P. AmcHT. Dla nas 
dosyć będzie, jeżeli choć w części naśladować go zdołamy. Żeby 
to rycbIej nastqpilo, życzymy i błagamy uczonego autora o dal- 
sze utorowanie nam drogi wydaniem jeszcze p a t o log i i 
Ogólnej. Zawczasu Ul'ęczyć można, że dzieło, z upragnie- 
l)iem oczekiwane, nie tylko zdatnym i bezpiecznym dla uczą- 
cych się będzie przewodnikiem, lecz i dla wytrawionycł-ł w le- 
karskiem powołaniu dostarczy obfitego i żyznego zasiłku, który 
zasady niegdyś w pyle szkolnym czerpane, orzeźwi. rozjaśni i nie 
wą tpli wie rozprzestrzeni". 
Nie stało się zadosyć życzeniu znakomitego klinicysty, bo Pa- 
toIogija ogólna, jak to wielzieliśmy. którą tak genialnie AmcHT 
wykładał, nie z(;stała ogłoszoną drukiem. A i Terapija, gdyby 
lat kilka wcześniej opuściła prasę, wi
kszą uez porównania 
przyniosłaby korzyść. Wydawanie zaś na schyłku egzysten- 
cyi Akademii było spóźnionemj lecz służy za dowód, jak znako- 
mitym nauczycielem Dył AmcB'!', l zarazem jak na to dzielo 
zapatrywała się Konferencyja, gdy wlasnym kosztem drukowll.ć 
j e poleciła. 
BibIiogl'afija Terapii ogólnej bardzo jest ubogą. Przyto- 
czymy tu znane nam rozprawy; niektóre z nich ubocznie tylko 
. l)1tleżą, lecz i tych nie pomijamy. Niektóre z tytułu do Pato- 


-
>>>
- 247 - 


.logii i terapii szczegółowej należą, lecz że przeważnie ogólne 
terapeutyczne prawidła mają na celu, tu icb zap-isujemy. 
I. FRANK JÓZEF w cytowanem już dziełku: o p o Z n a- 
waniu ileczeniu choroby zapalenia krtani 
C l' U P z w a n e j, znaczną część broszury poświęca wskaza- 
niom przy leczeniu różnych chorób gardla, a specyjaInie krupu. 
Terapija, w ogólnym tonie trzymana, doszJa nas do dni. dzisiej- 
szych, Znaczenie pary wodnej w cierpieniach dróg orldecho- 
wych szeroko jest podniesione l)rzez FRANKA i wymotywowane. 
Nie radzi uciekać się do tracheotomii; czyż dziwić mu się mo- 
żna, zważywszy że i dziś przy tak wyksztaJconej technice chi- 
rurgicznej tracheotomija to przeważnie 
tltimum 1'efllgiwn. 
II. MU\.OŁAJ 'MIANOWSKI, J1rof. Akademii, ogłosił: 
Dissertatio inauguralis tllel'apiam feb1'is ne1'vosae eX]libens. 
Vilnae ZAWADZKI 1807 8-0, 2 k. n. str. 40, przypisano ALEXAN- 
DROWI hl'. CHODKIEWICZOWI. 
W rozprawie tej więcej jest wskazań ogólnych, niż szcze- 
gółowych do tyfusu się. odnoszących, dla tego tu ją zapi- 
sa1i8my. . 
III. STUBIELEWICZA STEFANA cyto\vana broszura: 
Wpływ elektryczności na ekonomiję zwierzę- 
cą, czyli te o rycz ny wy kła fi doś wi adcz eil i p o- 
strzeżeń wyciągniętych z rozmaitych sposobów 
elektryzowania jestestw żyjących w lekarskim 
względzie i t. d. 1819, 8
0 Wilno, str. XV 148,2 tabI. także 
i' do Terapii ogólnej ściśle się zalicza, chociaż ją zasadnie pod 
fizyką zacytowaliśmy. 
IV. NA'l'HAN SAMUEL, Doktór medycyny Szkoły Głównej 
litewskiej, ogłosił: 
Diss. in. med. Praecipua quaedam tonica medicamenta. Tra- 
jecti ad Viadrum. E. typograph. Apitziano, 1791 4'0. 
V. VERDERA
IO EMMANUEL, neapoJitańczyk, Doktór filo- 
zofii i medycyny szkoły SaIernitallskiej, przybył na Litwę za- 
pewne w charakterze lekarza domowego do którego z wielkich 
panów i zaczął w klinice FRANKA studyjować medycynę. a po 
-dwóch latach przystąpił do egzaminu duktorskiego, promowany 
iW 1'. 1811. Ogłosil: . 


........
>>>
- 248 - 


De methodo mercu'l'ium e:JJltibendi in morbis sypltiliticis. Vil- 
nae, ZAWADZKI 1811 8-0, str. 14. 
VI. HElllIAN BENEDYKT, syn HERTZA którym powyżej 
mówilismy, przykładał się do medycyny w Uniwersytecie wi- 
leńskim. Pozyskawszy w r. 1829 stopień Doktora medycyny 
wstąpił do wojska polskiego. Po niejakimś czasie wystąpił 
z wojska, zaczął przykładać Rię do nauk przyrodniczych, stu- 
dyjując przeważnie chemiję, zarzucił medycynę, i jako pro- 
fesor Chemii wykładał później w moskiewskim Uniwersytecie. 
Ogłosił: 
De 'T1łedendi methodo ?'evltlsiva. ViJnae ZAWADZKI 1829, 
8-0 55. 
VII. KRASZEWSKI JÓZEF IGNACY. Znakomity nasz pisarz, 
ogłosił w wydawanem przez siebie Athaenaum. w przekładzie 
z frullcuzkiego: 
Z a b e z p i e c z e n i e o d b ó I u wop e l' a c y j a c h, 
z fI' a n c u z k i e g o p l' Z e ł o ż Y L. 1847, III 143. 
VIII. KULESZA JAN FILIP ogłosił: 
O kur a c y i z i m n ą w o d ą, c z y l i n a j n o w s z e 
sposoby leczenia prędkoigruntownie. wielu 
naj niebezpieczniejszych chorób za pomocą 
wo d y z i m n e j. Z rlwoma dodatkami obejmuiącemi przy- 
kłady szczęśliwie dokonanych kuracyi za pomocą t
iże wody. 
Z d r u g i ej e d y c y i 1)-l'a FARltYCYU8ZA, 11 a p () I s k i 
język przełożył... War:izawa. Nakład Senuewalda, 
druk JÓZEFA WĘCKIEGO 1835, 8-0 325 fI. 
IX. SAUVAN LUDWIK ogłosił: 
1. E:epos,] des p'l'incipes scient
fiqlles de l' hyd1'OtluJrapip autre- 
melIt dite methode de GRAEł'ENBERG. 'Varsovie, OH:.\HELl1WSIU 1840, 
8-0 46 IV. 
2. 'f o ż w tłumaczeniu niemieckiem p. KAROLA MUN- 
DE'gO, uznpełnionem zostało. 
3. 0, l e c z e n i u w o d n e m We tl I e m e t o d Y GRAE- 
FENBEHGSKIEJ. Pamięt. Tow. lek. warsz. V 89. 
X. KOSZTULSKI JAN ogłosił: 
Ś m i a ł e u ż y c i e k l' W i n p u 8 t ó \V W Z a p a l e- 
n i a c h. Pamięt. Tow. lek. warsz. V J 4. 
XI. LEBEI_ IGNACY ogłosił:
>>>
-249- 


l. O kur a cy i w i o s e n n ej. Warszawa. ŁJ\TIlg
 
WICZ 1830, 8-0 40. 
2. O kąp i e I a c h w i ś l a n y c h w c z a s i e I a t t. 
Warszawa, ŁJ\TKIEWICZ 1835, 16-023. 
3. O stawianiu pijawek. Pamięt. Tow. lek. war" 7.. 
II 375. 
4. Hy dro s udo p a t ij a czyli s posó b l eczeni a z ;t- 
sadzony na polączonem dzialaniu zimnej wody 
z podnieceniem przeziewu skórnego, tamże 411. 
5. O puszczaniu krwi, tamże xxn 163, XXIII I. 
XII. DWORZACZEK F. G. K. ogłosił: 
Wskazania do krwi upustu w chorobach za- 
palnych. Pamięt. Tow.Iekar. warsz. XIX 55. 
XIII. PRZYSTAŃSKi ALEKSANDJ:R ogłosił: 
1. Kąpiele zwierzęce. Tygodnik lekar. 1858, N.l1 
2. Terapeutyczna hemostatyka, tamże 1863, N. 1. 
3. O leczeniu wyczekująeem. Pamięt. Tow. lek. 
warsz. LX. 79. 
XIV. WEINBERG JULJ_\N, wychowaniec akademii. ogłosił: 
t;prawozdanie z artykułu SEEMANNA: O wskaz a n i ae II 
d o u p u s z c z a n i akr w i w c h o l' o b a c h z a p a l n y ch. Pam. 
Tow. lek. warsz. XLIII 165. 
XV. BJ\CEWICZ JAN ogłosił: 
O d z i a la II i u we z y k a t o r y i jej s k u t k a c h i d z i a- 
ł a n i a c b. Tygodnik lekarski 1857. 
XVI. BIERKOWSKI LUDWIK Dr. medycyny Uniwersytetu 
wileńskiego ogłosił: 
1. O transfuzyi, czyli o przelaniu lub przeto- 
czeniu krwi. Pamięt. Tow. lek. WRrSZ. 1829, II 139. 
2. O p i s a n i e s z c z e g ó ł o w e ID. e g o a p p a r a t u d o 
transfuzyi, tamże 286. 
3. Kilka słów o ważności, potrzebie i użytku 
gimnastyki. Kraków 1837.8-014. 


........
>>>
- 250 -- 


HOZDZI.AŁ XYI. 


Patologij a i Terapija szczegółowa. 


Pro!: RYMKIEwJCz, obejmując po zmarłym w r. 1827 HER- 
BERSKIM kat:jdrlt Patologii i Terapii szczegółowej, trzymał się 
w wykładach poglądów znakomitego nauczyciela,swego FRANKA. 
Znajdujemy na to dowody w jego kursie litografowanym w r. 
1830. Znając te poglądy, łatwiej zdefiniować wykłady RYM- 
IUEWlCZA, z zastrzeżeniem, że ten ostatni nB teoryją BROUS- 
SAIS'gO nie patrzał się tak błędnie jak FRANK, powtóre, że 
dziesięć lat upłynęło od chwili, gdy po wyjeździe FRANKA 
z Wilna, RYMKIEWICZ objął katedr" w Akademii; wiele przeto 
zmian w nauce nastąpiło, które młody profesor, jako lekarz po- 
stępowy uwzględniał w swoich wykladach. Jakież tedy były 
poglądy FRANI{A? Pi::;al o nich ADAMOWICZ, najpierw w "Ga- 
zecie lekarskiej w ". 1868: Prof. JÓZEF FRANK i j e g o t e o r y- 
j a lekarska; później w Pamiętniku Towarzystwa lekal'- 
skiego warszawskiego rok 1870: K i l k a u wag d o h i s t o- 
l' y i koł t u n u i t e o r y i o n i m J. FRANKA; a wreszcie 
w obszernym życiorysie, który pomieścił w piśmie zbiorowem 
"Rimembranza". Do tych trzech źródeł ważnych odsyłam cie- 
kawych, ja zaś przedstawię t.U poglądy FRANIU podług własnych 
slów jego. Sądzę, że w ten sposób postępując, najbliżej będę 
celu. Najpierw załączę kilka dat biograficznych podług przy- 
jętej metody w niniejszem studyjum, wedle możności, żeby 
o każdym autorze, cokolwiek z jego życia zanotować. Osiągam 
tym sposobem cel podwójny: suche bibliograficzne noty uroz- 
maicają się a co ważniejsza, że w obec braku wiadomości o wie- 
lu lekarzach, najmniejszy przyczynek jest pożądanym. A cho- 
ciaż o FRANKU pisano wiele, mimo to, parę dat z jego życia 
zbyteczne mi nie będą. 
FRANK J ÓZ.ł..:F, syn znakomitego profesora klinik wiedeń- 
skiej i pawijskiej JANA PIOTRA, urodził się w Rastadt w 1771 r. 
Do medycyny przykładał się w Getyndze i Pawii, gdzie stopień 
doktora medycyny pozyskał. Następnie zwiedzał znakomitsze 
!Szkoly w Niemczech, Francyi i Anglii, studyjując wszędzie nauki, 
przedewszystkiem medycynę wewnetrzną, Mianowany po po-
>>>
- 251 - 


wrocie z zagranicy profe:3orem kliniki terapeutycznej w Pawii, 
długo na tem stanowisku nie pozostawał, z przyczyny wojny. 
Przeniósł się do Wiednia, gdzie został naczelnym lekarzem szpi- 
tala miejskiego; było to w roku 1796. W roku 1804 przybyl do 
Wilna, gdzie najpierw został profesorem patologii. a po 
wyjeździe swego ojca do Peterslmrga, ubjął klinikę tera- 
peutyczną, którą zarządzal jak najświetniej. a
 do swego wy- 
jazdu z Wilna w r. 1823. W tym prz!3ciągu czasu przyczynił 
się do założenia Towarzystwa lekarskiego. jakiego w pałistwie rl)- 
syjskiem dotąd jeszcze nie było. Założył Inst.vtut macierzyństwa, 
Instytut szczepienia ospy i urządził trzeci wydział (lekarski) 
w Towarzystwie dobl'oczynności, kt.óry dotychczas egzystuje. 
Wychował kilka tysięcy lekarzy w zasadach humanitarnych, 
pełnych wiedzy i nauki i postawił stan lekarski w opinii spo- 
łeczeństwa tak wysoko, jak ani przed nim. ani po nim, jn
 nie 
bywało. Osiedlił się we Włoszech we własnej willi okolo 
jeziora Como, gdzie zajmowal si.'t wydawaniem swego wielkiego 
dzieła Praxeo8 i pisaniem Pamiętników. Wielki teu i ella 
Litwy niezmiernie zasłnżony człowiek, zakończył życie dnia 6 
Grudnia 18-12 r. Nigdy stan medycyny praktycznej nie był 
świetni
jszym nad epokę obecną, pisze w te mniej więcej slowa 
FRANK w r. 1822, Doświadczenie, ów prawdziwy przewodnik 
w nance lekarskiej, pozyskało prawo obywatelstwa, jakkolwiek 
nie ustały jeszcze zakłócać umysłów owe systemata, skłonności 
do czczych subtelności lub najznpełniej duwolne przypuszczenia. 
Szczególniej na I,itwie teoryja BROWNA liczy wielu zwolenni- 
ków, systemata doktora BROUSSAIS gwałtem o prawa się dopo- 
minają, niemcy zaś swoją iilozofiją naturalną i mistycyzmem 
torują nowe drogi nance lekarskiej. Jednakże ani owe syste- 
mata i nauki, ani urojenia. nie mają dziś żadnego znaczenia 
dla ogółu lekarzy, (zapominał szanowny professor wyłączyć 
niektórych kolegów swoich wileńskich). Nowości te nie tylko 
nie nęcą młodych lekarzy, lecz nawet starsi, chwilowo 018nieni 
fałszywym ich blaskiem, zaczynają trzeźwo patrzeć na rzeczy, 
zwracają się na drogę nauki Hippokratesa. Zaledwo się zaś 
przejęli zasadami tej nauki. (która jedna zdołała oprzeć się sile 
niszczącej wieków), już nie pojmują, jak mogli przez tak 
..długi czas w błędzie zostawać. Wielkiem dla ludzkości do-
>>>
- 252 - 


brodziejstwem jest zwrot do nauki Hippokratesll.. Jeżeli stan 
ten potrwa, zniknie podział uauki na medycynę: włoską. fran- 
cuzką. niemieckt
 i t. d.. a będziemy mieli jedną naukę dokła- 
dnego uważania i opisywania chorób. badania ich przyczyn 
i skutków, nie w przywidzeniach, lecz na stole sekcyjnym. 
W dzisiejszym stanie nauk lekarskich zamiast ogólnych trak- 
tatów. w których rzeczy oddawna znane nowemi frazesami by- 
wają zastąpione, zbogacają nas monografijami, w których główną 
uwagę zwracają na bieg cboroby pojedyiwzych osobników, 
różniących się wiekiem. płcią. połużeniem towarzyskiem. Jak- 
kolwiek trudno8ć ztąd wielka wypływa, przy stosowaniu me- 
dycyny do osobników, lecz czyni praktyk
 lekarską nader zba- 
wienną. Druga zaleta monografii na. tern zależy, że autorowie. 
nie szukają chwały z-przesadzonego opisu choroby. do szczytu 
już doprowadzonej. ale owszem starają. się objaśnić jej począt.ko- 
wanip., śledząc bacznie dalszy jej rozwój. Szczególniej rzuca 
się to w oczy. przy pisaniu monografii o suchotach płucnych. Zda- 
wałoby się na pozór, że nie wielką jest zasługą sledzić bacznie 
za kaszlem, który jest zaledwo wyraźnym; za bólem głowy lub. 
zębów i tym podobnym symptomatem poczynających się suchot; 
gdy tymczasem dawniej celowano w opisach suchot płucnych, 
do ostatniego sto
nia posunionych. Dla praktycznych celów, 
który z tych dwóch sposobów. cechujących dwie odrębne szkoły, 
dawniejszą i obecną, jest lepszy? Wiadomo, że tylko w pierw- 
szym okresie istniejących suchot można miM nadzieję ich ule-- 
czeuia; więc pożyteczniejszą jest zna.jomość tego stopnia, ani- 
żeli najklasyczlliej opisane stopnie dalszego rozwoju, na które 
żadnego nie mamy ratunku. FRASK wielką przykłada wagę 
do anatomii patologicznej. Słusznie utrzymuje, że antoł', opi- 
sujący chorobę z zejściem śmierteInem, a uie pódający zmian 
chorobliwych 1)0 śmierci, przez sekcyj e sprawdzouych, jest za- 
cofanym. Zastanawiając się w dalszym ciągu nad nauk

 Hip- 
pokratesową, a szczególniej rozbierając jego księgę de aere, aquis' 
et lOI.is, i porównywając ją z nowoczesnemi dziełami o przy- 
czynach chorób pisanemi, przy nowoczesnych pomocach nauko- 
wych, jakich fizyka, chemija i nauki przyrodnicze, nieznane 
prawie Hippokratesowi. dostarczają. wyprowadza baJ'dzl) nie 
wesołe wnioski; wprost utrzymuje, że nie mamy się czem chlu- 


" 


......
>>>
- 253 - 


bić. Wielką przywiązuje wagę do badań danej miejscowości 
pod względem topogl'afii fizyko-lekarskiej i dla tego ciekawe są 
jego prace i współkolegów odnosnie Litwy'l'sp, Wilna przed- 
siębrane i drukiem ogłaszane. O nich bibliograficzna wiado- 
mość podaną jest niżej. N owym nabytkiem jest nauka roz- 
poznawania chorób (diagnosis). :Mnóstwo bowiem dolegliwo- 
ści pod jednemze przedtem pojmowanych imieniem, oddzie- 
lonych zostało i opisanych za tylez chorób odmiennych. J 11.- 
ko przykład przytacza FRANK: Koklusz, dychawicę, krup, 
i angina pectoris. Odnośnie układów nosologicznych wyraża się 
'Z wielkiem powątpiewaniem; nawet wprost utrzymuje, że dla 
nauki jest obojętnem do jakiej kategoryi daną chorobę zaliczyć, 
wymaga natomiast, aby cecby kaź1ej były dobrze opisane. Biada 
temu, pisze, ktoby układ wziął za samą naukę. O układy to- 
czyły się jednakże spory między lekarzami quasi naukowe za 
czasóW FRANKA. Głównym przedmiotem owego sporu było 
.oznaczenie miejsca, jakie chorobom przyznać nalezy w syste- 
matach nosologicznych. Z dzisiej8zego sposobu uwazania cho- 
l.ób i ich systematów, wypłynęło opóźnienie postępów !;Jemio- 
tyki; terapij a zaś sama bardzo na tern zyskała. Do podnie- 
sienia terapii najwięcej się przyczyniła anatomij a patologiczna. 
Przez zbadanie uszkodzeń, jakie choroba sprawia w organizmie 
przez się dotkniętym, lekarze mogą się przekonać z łatwością, 
cr,y nie przechodzi możności uleczyć podobne spusto8zenia; czy 
warto i o ile je podejmować; czy dręczenie napró:i.no chorych 
lekarstwami, w podobnych wypadkach, które nawet zycie skra- 
cają. może być cierpiane. A więc dzisiejszy lekarz, winien 
zadawać sobie następujące pytanie: czy choroba dana. jest zu- 
pełnie pod' naszą władzą, lub też mieści się w tym szeregu 
cierpień, które swój bieg odbyć muszą, a interwencyj a tera- 
peutyogranicza się na usuwaniu przeszkód, tamujących bieg jej 
normalny? lub też liczy się do tych, dla których dzisiej8za wie- - 
dza nie ma środków ratunku? Odpowiada FRANK stanowczo, 
że w pierwszym tylko przypadku pozwala sobie lekarz spo- 
sobem czynnym walczyć otwarcie z chorobą; w drugim, stara 
się na czasie zyskać, aby stawiać mosty uciekającemu nieprzy- 
jacielowi; w trzecim, wchodzi niejako w układ z chorobą, 
przestając na tem, jeśli mu dozwala cierpienia łagodzić. Ten 


" 


.......
>>>
- 254 - 


sposób postępowania uwaya jedynie za racyjonalny. W prze- 
ciwnym razie lekarz może szkodzić choremu, już to używając 
lekarstw wówczas, gdy choroba ich nie wymagała lub też 
zaniedbując je dawać w wypadkach, gdzie okazują się nie- 
zbędnemi. 
Po tych uwagach ogólnych, ktÓl'e staraliśmy się o ile mo- 
żna dokładnie stl'eścić, zwraca się FRANK do niektórych szcze- 
gółowych spostrzeżeń, tyczących się ważniejszych chorób. 
Na pierwszem miejscu postawił febrę przepuszczającą. Ro- 
zebrawszy dotychczasowe usiłowania lekarzy wyleczenia febry, 
nie tylko za pomocą kory chinowej, lub arszeniku i fosforu, 
lecz i innemi środkami, przycbodzi do wniosku, że nie tyle po- 
. trzeba się starać o stłumienie febry, ile o usunięcie przyczyn, 
które mogą sprowadzić cięższe przypadłości
 a więc należy 
główną ZWracać uWagę na charakter febl'Y w ogóle odnośnie 
kra:iu i pory roku; dowodzi FRANK, że są nawet gorączki tak 
(Iobroczynne. które nie tylko mogą, lecz nawet powinny być 
zostawione naturze, bo niszczą aluo uprzedzają straszniejsze 
derpienia. Że są inne febry z takim stanem zapalnym, lub 
miejscowym przypływem krwi, iż .i
i upUszczenia, pijawek, J 
saletl.y wymagają; że s;
 inne zupełnie gastryczne, które przez 
lekarst.wa r o z d z i e l aj ą c e. \Vonity i rozwolnienie wzbudza- 
jące powinny być leczone. Że są wreszcie febry, które winny 
hyć leczone chiną, lekarstwem jedynie zdolnem zniszczyć ten 
niepojęty stan dlOJ'obny ciała ludzkiego, który daje początek 
febrom. tak nazwanym prostym, że im ani stan zapalny, ani 
gastryczny nie towal'zyszy. 
Gorączki rozdziela FRANK na zapalne, gastryczne, I"e- 
nmat.yczne, katarowe i tyfoidalne. 'l.'yfus uważa za chorobę 
wysypkową swojego rodzaju, która właściwy bieg odbyć musi 
a chodzący koło niej lekarz IIowinien przestawać na usuwaniu 
powikłań. utrudzających regularny bieg i postęp gorączki i na 
łagodzeniu symptomat.ów. I dalej, mówi FRANK. lekarz, któ- 
ryby \V naszy«h czasach szukał przyczyny tej choroby w sła- 
bości. i na tern przypuszczeniu wsparty. w leczeniu trzymał się 
'owego sławnego hasła: pobudzać i orzeźwiać, nie naj- 
lepie.iby :swojej sławie usłużył. Liczne przykłady otwieranych 
eia.l os()h, z tej choroby zmarłych, dowiodły, że ona zostawuje
>>>
--- 255 - 


często ślady, które się każą domyślać stanu zapalnego już 
mózgu, już szpiku pacierzowego. już nakoniec nerwów. Z cze- 
go wnieść by można, że zaraza, przyczyna tej gorączki, napa- 
dając na układ nerwowy, wznieca w nim często zapalenie po- 
dobnym sposobem, jak zaraza skarlatyny i odry daje początek 
zapaleniom nie tylko skóry, ale też błony śluzowej gardła i bron- 
chów. Nie zamilczę jednak, że domysły zapaleń w tej chorobie, 
są nadto rozległe i często przesadzone. WieIkąby szkod
 było, 
jeśliby ztąd poszło nadużycie środków przeciwzapalnych, jak 
wyobrażenie astenii zrl)dziło nadużycie lekarstw podniecającycb. 
Zaleca tedy trzymanie się drogi pośredniej. Postępując w ten 
sposób, napotkamy gorączki tyfoidalne, z którychjedne sposobem 
przeciwzapalnym, inne istotami womity i rozwolnienie żołądka 
sprawującemi, inne Dakoniec pobudzającemi leczyć wypadnie, 
zawsze jednak trzymając się prawidła, że najwięcej przyrorlze- 
nin zostawić należy. 
Dłużej rozpisaliśmy się nad poglądami FRANKA na tyfusy, ile 
że one przypomniały nam podobneż poglądy, w 40 lat później wy- 
głaszane w klinice prot CUALUBlŃSK1EGO. W tenże sposób zaleca 
FRANK postępować w gorączkach reumatycznych i katarowych. 
wreszcie gastrycznych, których przez długi czas zaprzeczano, 
a FRANK znacznie sprostował naukę o nich. Poglądy na wą- 
trobę, jej wydzieliny i stan ich patologiczny. bardzo się zbliżają 
do dzisiejszego poglądu. Dermatologija dzięki anatomii pato- 
logicznej zaczęła się świetnie rozwijat
, Leczenie chorób skór- 
nych i wskazania opracowal FRANK bardzo świetnie i dla 
dzisiejszego czytelnika tylko niektóre pogląl1y będą anachro- 
nizmem, 
W nauce o zapalenia.ch poszedł za teoryją BICHAT'A. Ten 
ostatni bowiem utrzymuje, że zapalenia rzadko kietly cały 
organizm zajmujtl, lecz pORpolicie jeden z systematów do składu 
jego wchodzących, np. zapalenie dotyka albo błony surowicze, 
8luzowe, arteryj e, żyły, naczynia limfatyczne, n
rwy lub utwory 
tkanki komórkowej. FRANK jednakże nie zupełnie się zgadza. 
z ll
 te0ryją. utl'zymlljl1c, że owe system ata. wchorlzące w skład 
ustroju, tak śeiśle są z sobą połączone. że wyłączenie którego- 
kolwiek z nieh. gdy inne pat.ologirznie są zajęte. przechodzi 
nawet, mOŻIlOś
. Po taldem zast.rzpżeniu. rlodaje je(lIlRkże: ,:re 


........
>>>
- 256 - 


jednak zarzuty nie obaliłyby codziennych spostrzeżeli, że re- 
umatyzm napada szczególnie mięśnie 'tułowia i pleurę, że 
katar zajmuje mianowicie błonę wyścieJającą kanałyoddecho- 
we, że skryfuły okazują się naj widoczniej w układzie naczyń 
Iymfatycznych. Postrzeżenia te mają wpływ na praktykę, bo 
gdy są lekarstwa mające szczególniejszy wpływ na pewne sy- 
stel1lata ciała ludzkiego, przeto terapija winna zależeć od 
umiejętnego stosowania tych lekarstw do różnych systematów 
Ol'ga
JU chorobą zajętego." 
W badaniach swoich nad zapaleniem płuc jest wysoce 
postępowy, a wskazówki dyjagnostyczne jakkolwiek nie wytrzy- 
mują krytyki w obec współczesnych badań LAENECA, ROKITAŃ- 
SKIEGO i innych,jednakże wzbudzają podziw. 00 się tyczy ówczes- 
nych wynalazków odnosi się do nich dość sceptycznie. Stetoskop 
np. jest dla niego instrumentem bez użytku, objaśnia bez ogród- 
ki, że jakkolwiek go używał aby się przekonać, o ile jest prawdy 
w tern, co o nim piszą, jednakże nigdy za pomocą niego żadnych 
szmer.;w w płucach nie słyszał, chociaż ma ucho muzykalne. 
Łatwo zrozumiM, że podobne inowacyje, chociażby z imienia 
raziły go i nie prędko się przekonać dawał o zrobionej omyłce, 
lub za pospiesznie wyrzeczonem zdaniu. Pomimo tego upartym 
nie był. Dowodem tego wyrzeczenie sitt teoryi BROWNA, lecz 
z drugiej strony wpadał w sprzeczność, potępiał teoryję BROU- 
SSAIS a jednak w wielu razaeh przemawiał do swych słucha- 
czów, jakoby sam BROUSSAIS. Mówiąc o terapii i jej zależności od 
anatomii patologicznej zanotowaliśmy poglądy FRANIU iden- 
tyczne z takiemiż poglądami BROUSSAIS'gO. 
Pojęcia o krwotokach i leczeniu ich sposobem przeciwzapal- 
nym tj. upuszczeniem krwi z żyły jest uosobieniem ówczesnych wy- 
obrażeli. Jakkolwiek bowiem dowodzi, że puszczanie krwi z od- 
powiedniej żyły nie zupełnie zgadza się z nauką krążenia krwi, 
lecz te..ryja przeciw niewątpliwym wypadkom doświadczenia 
oburzać się nie może. Doświadczenie zaś, tak mocno za tern wo- 
ła, że jego głos nie tylko w Europie, lecz w Ameryce nawet sły- 
szeć się daje. Również poglądy jego na krwotoki tak nazwane 
czynne i bierne są oryginalne. Choroby nerwowe rozdziela na 
zapalne. reumatyczne, gastryczne, Rl'trytyczne, kołtunowe, we- 
neryczne, skrofuliczne. 


"
>>>
- 257 - 


Oto mni
j więcej całkowity pogląd FRANKA na medycyn
 
wewnętrzną. 
Smutnej pamięci kołtun dominujące zajmuje stanowisko 
w całej tej nauce. Że zaś RYMKIEWICZ W niektórych tylko poglą- 
dach poszedł inną drogą, mianowicie odnośnie teoryi BROUSSAIS- 
GO, wreszcie zdaje Rię i magnetyzmu zwierzęcego, przeto może
 
my być pewni, że poglądy FRANKA trwały w dalszym ciągu tak 
w uniwersytecie, jak również za czasów Akademii. Wprawdzie 
wykłady kliniczne od śmierci' HERBERSKIEGO prowadził ŚNIA- 
DECKI zupełnie niezależnie od teoryi FRANKA i szedł po własnej 
drodze, lecz gdy w r. 1838 po śmierci jego, klinika przeszła pod 
zarząd RYMKIEWICZA, stan medycyny wewnętrznej stricte sic 
dieta był taki sam, jak za czasów FRANKA, naturalnie z uwzglę- 
dnieniem tych zdobyczy naukowych, jakie doszły w tym czasie 
do Akademii. 
Pozostaje nam wyliczyć te monografij e, o które tak dba- 
łym był FRANK i luźne artykuły, jakie wzbogaciły W rozpatry- 
wanej przez nas epoce, literaturę Patologii i terapii szcze- 
gółowej. 
I. JASIUKOWICZ JÓZEF. Urodził się w roku 1798 d.30 
Września w powiecie Święciańskim w folwarku Łuszczykach. 
Początkowe nauki pobierał w Postawach, potem w Borunach. 
Do medycyny przykładał się na koszt rządu w Uniwersytecie 
wileńskim. Promowany na doktora medycyny w roku 1824, 
wstąpił do służby państwowej i na stanowisku lekarza 
miejskiego i powiatowego w Dynabm'gu pozostawał aż do śmier- 
d. Zakończył życie d. 25 maja 1854 roku z aneuryzmu serca. 
Ogłosił: 
De cerebri eornmotione. Vilnae. Typis DIOECESANI!i. 1824. 
8-047. 
II. ARCIMOWICZ HILARY JAN. D-I' medycyny uniwersy- 
tetu wileńskiego, ogłosił: 
Diss. i1lauguralis medico-p'l'actica. De Epista:d. Vilnae. MAR- 
CINOWSKI. 1819. 8-0 33 (porów. FRANK. Praxeos med. p. II. t. I. 
3eet. n. str. 1000). 
III. BARTOSZEWICZ JÓZEF, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
De laryngitide pseudo-membranacea. Speeimm i1laugurale tlte- 
rapeutieum. Petropoli. KRAY. 18478-0 l k. 67. 
StaB nauk Ikr. [17] 


......
>>>
- 258 - 


IV. BEAUPRE (de) ANTONI JÓZEF. Pochodził z Wolynia. 
Pierwotne nauki pobierał w Krzemieńcu. Do medycyny przy- 
kładał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie pozyskał stopień 
doktora medycyny w r. 1829. Następnie praktykował w ro- 
dzinnych stronach. Przez wiele lat był na wygnaniu w głębi Ro- 
syi. Skazany na ciężkie roboty w kopalniach Nerczyńskich 
w r. 1838 razem z innymi wołyniakami, przebywał tam do roku 
1840. W skutek manifestu wydanego z okazy i zaślubin później- 
szego ALEXANDRA Jl od ciężkich robót uwolniony, zamieszkał 
przymusowo lecz na wolności w tychże kopalniach. Wówczas 
to mógł już spełniać. i spełniał obowiązki lekarza i na tem sta- 
nowisku będąc, opatrznością dla zeslańców polaków, pozostawał 
do roku 1857. Powrócił do Krzemieńca i tam umarł w r. 1872. 
Ogłosił: 
Specime71 inaugumle medico-p7.acticum frequenti07.es Itepat
s 
fIIorbos in Instituto Clinico Vilnensi obse7'vatos e:chibens. Vilnae.. 
Typis Dioecesa1ds. 1829. 8-0 60. 
V. BENIEWSKI SZYMON. Do medycyny. przykładał się' 
w Uniwersytecie wiIełiskim, gdzie pozyskał stopień doktora me- 
dycyny w r. 1821. Następnie -byl w służbie rządowej. Ostate- 
cznie jako Inspektor lekarski w guberni mohilewskiej zakoń- 
czył życie około roku 1852. 
Dissertatio inauguralis medico-practica. De rhaclłialgitide pne- 
umoniam et praese7.tim pleu7'itidem dorsalem mentient.e. ViInae. ZA-' 
WADZKI. 1821. 8-020. 
VI. COLLIGNON HENRYK. Bliższych szczegółów o jego życiu 
i pochodzeniu nie znamy. Na rozprawie inauguralnej,którą przy- 
pisał JÓZEFOWI FltANKOWI, podpisał się" Varsaviensis". Z poje- 
dyńczych odezwań się JÓZEFA FRANKA, w "Aktach klinicznych", 
, 
w "Pamiętnikach" i wreszcie w wielkiem dziele "Pra..Teos", słu- 
sznie wnosić należy że COLLlGNON należał do bardzo zdolnych 
i pilnych słuchaczy. Dyplom doktorski pozyskał w r. 1808, po 
obronieniu rozprawy: 
De pncumor7'hagia. ViInae. ZAWADZKI. l808. 8-0 str. 34. 
Rozprawa ta byla powodem ciekawej korespondencyi po- 
między FRANKIE1\I a rektorem ŚNIADECKIM, ślad czego pozostał 
w Pamiętnikach (MJmoil'es biographiques. Ul. 192 i n,). Że zaś 
wyjaśnia ona ówczesny stosunek między tuziemcami a cudzo- 


I.. 


...
>>>
- 259 .- 


ziemskimi profesorami w Uniwersytecie, przeto podajemy odpo- 
wiedni wyjątek in e.xten.
o. Wyjątek ten jest ważnym, potwierdza 
bowiem przypuszczenia MICHAŁA BALIŃSKIEGO zawarte w jego 
wielkif3m dziele o .TANIE ŚNIADECKIM. 
"O'est ainsi (pisze FRANK l. c. III. 192) que je composais 
les dissertations inauguraIes de mes el(
ves; peine dont je fus 
ampIement recompense par la reputation qu'illes faisaient li. 1'u- 
niversite en general, et li. la Faculte de medecine en particulie- 
re. CelI e ci, au lieu de m'en savoir gre, y trouva un sujet d'en- 
vie. Le Professeur BECU. SUl.tout, me chicana aussi souvent que 
Ies dissertations contenaient queIque passage contraire li. ses 
principes. Une dissertation Bur le crachement de sang' (pneumo- 
rrhagia), que j'avais redigee pOUl' M-l' COLLIGNON. un de mes eM- 
ves distingues, ayant taxe de meurtrier le precepte de BROWN, 
de traiter toutes les hemorrhagies par des rem Mes excitants, 
:M-l' BEcu engagea le recteur li. ordonner que ce passage fut :mp- 
prime. Le recteur y acceda. En consequencp. de quoi, je lni ec- 
rivis Ie 28 juin (1808) la IeUre suivante: Monsieur! L'articIe de 
la dissertation de M-r COLLIGNON, qui regarda BROWN, expri- 
me mOll opinion, et ceIle des plus ceIebres medecins de l'Europe. 
Oomme ił s'agit d'nn jugement porte sur un objet de mMecine 
pratique, je vous prie de ne pas permettre que d'autres s'en me- 
lent. Je ne manquerait plus, qu'apres avoir pris tant de peine 
pour Ies dissertations de nos eIeves, j'eusse ellCOl'e a subir les 
chicanes de mes Collegues. Jamais je ne comprometrai l'univer- 
site, et je desire que les autres fassent autant que moi pour son 
honneur. Je me flatte que l'impertialite qne Vótre charge vous 
impose, vous portera a l'aisser subsister Ie passage en question 
auquel j'attache de l'importance. Agreez, Monsieur, l'assurance... 
JOSEPH FRANK." 
"V oici sa reponse, telle qu'ił l'ecrivit: Monsieur. II ne 
m'appartient pas de me meIer du jugement des opinions en me- 
decine; mais Votre justice et Votre esprit, Monsieur! reconnais
 
sent et la justice et la necessite du principe, que la jeunesse sor- 
tant de l'ecole, doit porter dans tout Ie ton de la modestie, de 
la delicatęsse et meme de la timidite! Dans la jeUllesse poIonaise 
la presomption et la suffisance sont presque les maIadies genera- 
les don t ił faut la garentir. Le jugement de BROWN et de Ses 
[17*] 


-
>>>
- 260 - 


sectateurs, peut etre juste, mais la maniera de l'exprimer dans 
la dissertation de M-r COLLIGNON est trop dure et choquante 
dans la bouche d'un jeune ecolier, et j'attends de Vótre impar- 
tialite et de Votre zele pour 1'honneur de l'ecole, que V ous insi- 
stiez vous meme sur ce, que ces expressions soient adoucies. Re- 
cevez... etc. JEAN SNIADECKI". 
"Je crus devóir, me rendre a l'argument des maladies na- 
tionales", dodaje z ironiją FRAiilK, dont M-r le rectem'lui-meme 
n'avait 13M ni garanti ni gueri". 
vrr. DANEFELT DONAT. Ukończył nauki ze stopniem le- 
karza w Uniwersytecie. Jako wychowaniec Instytutu lekarskie- 
go, wstąpił do słwi:by wojskowej. Był ordynatorem w szpitalu 
lądowym w Petersburgu, co dało mu mozność studyjować w dal- 
szym ciągu nauki lekarskie. W r. 1838 przybył do Wilna i w Aka- 
demii medyko-chirurgicznej pozyskał stopień doktora medycy- 
ny, poezem w dalszym ciągu pełnił obowiązki słuzbowe w woj- 
sku. Ogłosił: 
De typlw abdominali. Petl'opoli 1839. 8-0, str. 73. przypisał 
PIOTROWI KJ,EINMICHELOWI. 
VIII. DAREWSKI WERYHA KONSTANTY. Pochodził z Miń. 
ska, gdzie pobierał pierwotne nauki. W Uniwersytecie wileń- 
skim sturlyjował medycynę. W r. 1822 pozyskał dyplom doktor- 
ski. Następnie osiedlił się w rorlzinnem mieście, gdzie w krót- 
kim czasie pozyskał wielką wziętość jako lekarz wyższych zdol- 
ności i niezmim"nie szczęśliwy praktyk. Umarł w Miilsku w r. 
] 844. Ogłosił: 
De peripneumollim'um varia sede. Vilnae. 1'ypis Dioecesanis. 
1822.8-02. k. nlb. str. 25, przypisał JÓEI.
FOWl FRANKOWI. 
IX. DOBROWOLSKI KAZIMIERZ BOLESŁAW. Pochodził z Po- 
dola. Do nauk lekarskich przykładał się w Uniwersytecie wi- 
leńskim. Stopień doktora medycyny pozyskał w r. 1828. Osiedlił 
się następnie w rodzinnych stronach, gdzie zaczął się zajmować 
praktyką lekarską. W r. 1831 wszedł do wojska polskiego i odtąd 
dzielił jego lOBY. Po osiedleniu się we Francyi, ponowił egzamin 
doktorski w r. 1842. Za szczególne zasługi w czasie kampanii 
1831 roku ozdobiony został krzyzem 1,irtuti militari. Ogłosił: 
Specimen inaugurale frefJuentiores cordis morbos in I71stituto 
li11ico obsel'vatos e.'Vhibens. Vilnae. GLUCKSBERG. 1828. 8-0 str. 39.
>>>
- 
61 - 


X. KULESZA JAN FILIP, ogłosił: 
1. De phtltisi lm'yngea et tl't%cheali. Vilnae. :NL\.RCINOWSKI. 
1821. 8-0 42. Diss. ina71g. 
2. Pęknięcie lewej komórki serca. Pamięt. Tow. 
lek
\1'. warsz. XLIV. 399. 
XI. MALEWICZ MARCELI OKTAWIAN. Studyjował medycy- 
nę w Wilnie, gdzie w 1'. 1829 pozyskał stopień doktora medycy- 
ny. Urodził się W Wilnie w 1805 r. Po uzyskaniu dyplomu 
służył w wojsku polskiem, i na stanowisku ordynat.ora szpitala 
łomżyńskiego zakończył życie w roku 1831. Ogłosił: 
De Jreqllentioribus cereb1'i mO'l'biś in lnstitllto clinico vilnensi 
observatis. Vilnae. Typ. Dioecesanis 1829. 8-0 str. 81. 
XII. MORAWSKI STANISŁAW. Nauki lekarskie studyjował 
w Uniwersytecie wileńskim. Pozyskawszy dyplom doktorski w r. 
1823, osied1ił się w Kownie. W r. 1830 do 1835 był urzędni- 
kiem do szczegóInycIJ poruczeń przy cywilnym generał-sztab 
doktorze. Podróżował równocześnie po Europie i wówczas 
odegrał rolę swata MICKIEWICZA. W początkaclJ piędziesiątych 
lat jakaś nieznana przyczyna wpłynęła stanowczo, że elegancki 
i poszukiwany doktór zerwał dotyclJczasowe stosunki, zakopał 
się na wsi, we własnym majątku Ustronie, w powiecie trockim, 
gdzie oprócz praktyki lekarskiej, zajmował się naukami i pi- 
śmiennictwem. Kilka utworów filozoficznej tl'eści. z nieposp"- 
litym talentem napisanycb, zalega w rękopisie. Zakończył życie 
w 1'. 1853. Ogłosił: 
CaSllm diabetis tnelliti cltm epicrisi exltibenś. ViInae. ZAWADZ- 
KI 1823. 8-0 33. 
XliI. ORZ
:CHOWSKI IGNACY. Urodził się w r. 1807 w b. 
Wnjewództwie N owogródzkiem, do nauk lekarskich przykładał 
się w Wilnie, gdzie w r. 1830 dyplom doktorski pozyskał. Na- 
stępnie zamieszkał w Nowogródku i z wieIkiem powodzeniem aż 
do roku bieżącego, (1886), w którym życie zakończył (5 Kwie- 
tnia), zajmował się wykonawstwem lekarskiem. Bezżenny, zo- 
stawił znaczne fundusze, które na dobroczynne zakłady przezna- 
czył l). Ogłosił: 


I) Ob. Doktorowie med. promowani w Wilnie, str. 185. 
"Kraj" 1886, NI'. 21. 
ft Wiek" 1887, Nr. 120 (Testament zmarłego w którym znpi8uje 
na cele dobroczynne 200000 rs). 
) 


-
>>>
- 262 - 


Specimen 'inaugurale med'ico-p?'acticwn f,.eque'ttio'l'es pulmonum 
morbo8 in lnstituto clinico vilnensi obse'l'vatos ea:hibens. Vilnae, typ. 
Dioecesanis. 1830. 8-0 75. 
XIV. PUClATA ATANAZY. Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wileńskim. W r. 1812 pozyskał dyplom doktor- 
ski. Prawdopodobnie w!:;tąpił obowiązkowo, jak tylu jego kole- 
gów z r. 1812, do służby wojskpwejt gdyż b
J stypęndystą rzą- 
dowym. Ogłosił. /Y.1A il1. flAM. HĄt. u' .. -..- w · 
Diss. inaugwhlis młdico-practica de spasmo vesicae w'ina?'iae. 
Vilnae typis Dioecesanis 1812. 8-0 1 k. 18 str. 
XV. RACZKOWSKI JÓZEF KORNELI. Studyjował nauki le- 
karskie w Uniwersytecie wileńskim. W r. 1816 pozyskał dy- 
plom doktorski, następnie wstąpił do służby wojskowej. UmaI'} 
w r. 1818 na stanowisku ordynatora szpitala wojskowego Olg- 
skiego. Ogłosił: 
De Chorea Sti V iti medullae spinalis vitio saepe assignanda. 
Vilnae typ. Sch. Pia?'. 1812. 8-0 2 k. str. 2i), przypisane RAFAŁOWI 
SLIZIENIOWI. 
XVI. SA WICZ ANTONI. Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wileńskim. W r. 1819 pozyskał stopień dok- 
tora medycyny. Osiedlił się w Lidzie, gdzie zapewne pełnił obo- 
wiązki lekarza rządowego, był albowiem stypendystą w Instytu- 
cie lekarskim. W r. 1830 przeniesiony do Grodna na operatora 
przy miejscowym zarządzie lekarskim i tam zakończył życie 
w r. 1845, Ogłosił: 
De diaph?'agmitide. Vilnae. typ. Sch. Piar. 1819. 8 o str. 26. 
XVll. SCROENBACH KAROL. Był jednym z celniejszych 
uczniów Uniwersytetu wileńskiego, w p
erwszych latach jego 
istnienia. W r. 1806 pozyskał nagrodę i stopień lekarza. (Na- 
grody w Uniwersytecie były dwojakie, albo medale złote, albo 
pieniądze. Medal złoty wart był sto rubli. Zdarzało się, że 
gdy wielu było kandydatów do nagród, a liczba tych ostatnich 
była ograniczoną, wówczas jedną. nagrodę dzielonu na dwie, 
trzy (jedna 50, dwie po 25 rubli) a czasami i cztery). W r. 1808 
pozyskał stopień doktora medycyny i osiedlił się następnie w ro- 
dzinnych stronach na Żmudzi w Szkudach, gdzie się l)oświęcał 
praktyce lekarskiej. Młody i uczony ten lekaI.z prędko zycie 
zakończył, bo juz w r. 1815. Ogłosił:
>>>
- 263 - 


De phthisi tJacheali. YiInae ZAWADZKI 18088-0, str. 18. 
XVIII. ŚWIDERSKI FELlCYAN MARCIN. Do medycyny przy- 
kładał się W Uniwersytecie na koszt rządu; dyplom doktorski 
pozyskał W r. 1819. Następnie był wysłanym przez Uniwersytet 
do JohanniszkieI na Żmudzi, na zarządzającego Szpitalem nale- 
żącym do Uniwersytetu. IGNACY KARP założył w Johanniszkie- 
lach, w ówczesnym powiecie Upitskim, szpital dla chorych i szko- 
łę dla dzieci. Powyższe instytucyj e uposażył wielką jak na owe 
czasy sumą 400,000 zlp., zaniesioną na dobra Dewoniszki i By- 
pejki (zapis zl'obiony w Wilnie d. 29 Lutego 1808 r., a
Ykowa- 
ny d.}5 Marca 1809) i oddał pod opiekę Uniwersytetowi. Dla 
tego SWIDERSKI i tylu innych stypendystów, nowicyjat praktyki 
lekarskiej odbywali w J ohanniszkielach. ŚWIDERSKI przebył tam 
aż do roku 1843, w którym zakończył życie. Ogłosił: 
Diss. inaug. medico-pmctim. De Coryza. Vilnae. Typ, Sc/t. 
.Piar. 1819. 8-020, przypisane STEFANOWI GROTKOWSKIEMU. (po- 
rów. J. FRANK Pra:ceos p. II. V. l. s. 2. 969). 
XIX. WOYNIEWlCZ WINCENTY, o którym wspomnieliśmy 
wyżej, ogłosił: 
De Garbunc1tlo Jaciei. Vilnae. ZAWADZKI. 1812. 8-0 1 k. 14 
'str. 1 nlb. 1 rycina (kołtun). 
XX, WOŁKOWIŃSKI TOMASZ DOLF. Pochodził z Ukra- 
iny. Po uzyskaniu dyplomu zamies kał W Ostrogu na wołyniu 
. od r. 1824 i tam przebywał aż do roku 845, ogłosił: 
Disse.rtatio inaugu,'alis: Carditidis rit maticae hilitoria. Vilnae, 
typ. Basilianis. 1817. 8- o 24. 
XXI. ZABIEŁŁO FRANCISZEK. Urodził się w Grodnie. Po 
ukończeniu pierwotnych nauk w mieście rodzinnem, udał się ra- 
zem z bratem KAZIMIERZEM do Wilna, gdzie się przykładał do 
nauk lekarskich na koszcie rządu. Promowany na doktora me- 
dycyny w r. 1823, wstąpił do służby rządowej. Ostatecznie zaj- 
mował stanowisko Inspektora lekarskiego w guberni Smoleil- 
,skiej. Pracą i oszczędnością dorobił się znacznego majątku. 
Ogłosił: 
De /tepatitide occulta Jebrern gastricarn biliosam melltiente. ViI- 
nae. Dworzec. 1823.8-024. 1 nlb. 
XXII. JUDYCKI JÓZEF KALASANTY. Do nauk lekarskich 
'przykładał się w Uniwersytecie wileńskim, na koszcie TADEUSZA 


-
>>>
. '-': . ' 


CZACKmGO. CZACKI, jako wizyt: tor szkól guberni wołyńskiej, po- 
dolskiej i kijowskiej, miał wyzn czoną pensyję. Pensyję tę całko- 
wicie przeznaczał na stypendyja dla studentów. Z tej sumy po- 
bierał JUDYCKI rocznie 328 rub'. Pozyskawszy w r. 1811 sto
 
pień doktora medycyny, zamiesz ał najpierw w Wilnie, gdzie 
się zajmował praktyką lekarską, a następuie przeniósł się do 

skiego, gdzie zye e zakończył w roku 1844. 
bgłosił: ---. 
De hepatitide. Vilnae. Zawadzki 1811, 8-0 44. 
XXlll. WEYLEPP LUDWIK. Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wilełiskim, gdzie pozyskał w r. 1811 stopień 
doktora medycyny. Następnie zamieszkał w \Vilnie, lecz za- 
ledwie zaczął praktykować, zakończył życie w r. 1812. Pocho- 
dził z Warszawy, Podobno należał do niezwykle zdolnych 
i pracowitych słuchaczów w Uniwersytecie. Niektóre jego 
prace z owej epoki doszły nas w rękopisie. Ogłosił: Diss. 
inaug. mediGo-pr'actica. J Je O!J lWI/che pUI'otidea in genere et in 
specie. Vilnae Zawadzki 1811, 
-o, str. 14 l nlb. 
XXIV. BUKOWIEOlU JÓZgFAT. Do medycyny przykła- 
dał się w Uniwersytecie wilełiskim. Był rządowym stypen- 
dystą. Pozyskał stopiell doktora medycyny w tymze Uniwer- 
sytecie w roku IS15. Pełuil obowiązki służbowe w wojsku. 
Ogłosił: 
Di.s,
ertrctio inangm'alis medico ]J'I'actica: De mania me11sibus ver- 
nalibns 1815 al/ui c
'eb
'o Vilnae obveniente. Typis Dioecesanis. Vil- 
nae 1815, 8-0 str. 16. 
XXV. J UCHNlEWICZ WINCI

'rY. Pochodził z Kurlandyi. 
Wychowywał się w Wilnie, gdzie Ilo gimnazyjum uczęszczał 
i do nauk lekal'skich przykładał się od roku 1821. Uczył się 
do bardzo zdolnych i pilnych słuchaczów i dla tego zaraz po- 
skończeniu nauk pozwolono mu bronić rozprawę na stopień Dok- 
tora medycyny w roku 1825. Ogłosił: 
]Je a1'aclwitide. Villlae Marcinowski 1825, 8-0 str. 39. 
JJiss. il/fUIg1tl'alis. 
XXVI. NAHUMOWICZ LEON KAZIMIERZ. Poehodził z Bia- 
łej Rusi. Do gimnazyjum uczęszczał w Mohilewie nad Dnie- 
prem, Do medycyny przykładał się w Uniwersytecie wileń- 
skim, wychowując się w Instytucie lekarskim na koszt rzą(lu.
>>>
- 265 - 


W roku 1812 zakończył nauki ze stopniem doktora medycyny. 
Wstąpił następnie do służby wojskowej. gdzie przechodził 
różne stopnie. Jako rzecz. radca stanu mieszkał w r. 1853 w Pe- 
tersburgu, gdzie umarł 14 Kwietnia 1853. Niektóre prace jego, 
po rosyjsku pisane i dmkiem ogłoszone, będą wspomniane pod 
cbirurgiją. Tu odnoszące się ogłosił pod tytułem: Diss. illaugura- 
lis medico-pmctica. Cynanches laryngeae bina e3Jempla, addita epi- 
c,'isi e:chibens. Vilnae ZAWADZKI 1812, 8-0 str. 15. 
XXVII. UNICKI LEON. Pochodził z Mazowsza. Wię- 
cej jest znanym jako poeta i pisarz dramatyczny, aniżeli jako 
lekarz. Pierwotne nauki kończył w Wilnie, również w Wilnie 
studyjował nauki lekarskie i ukończył je w roku 1811 ze sto- 
pniem doktora medycyny. Następnie wyjechał za granicę, gdzie 
w dalszym ciągu studyjowal nauki lekarskie, przeważnie w Uni- 
wersytetach niemieckich.. Doktoryzował sil( powtórnie w Kró- 
lewcu. Rozprawa jego inauguralna nosi tytuł: 
lJissertatio inauguntlis de febre verminosa Ijuam cVllsCf,ipsit et 
pttblice e:camini submittit... Regiomonti, typis FRESSERl ET EL- 
DHT 1810, 8-0 str. 20. Powróciwszy do Wilna, jako "uprzy- 
wilej owany od Kl'. pruskiej i Oesarsko-rosyjskiej Peters- 
burgskiej akademii", jak zwykle się podpisywał, pełnił obo- 
wiązki służbowe w wojsku rosyjskiem i zajmował się, jak to 
wspominaliśmy,'poezyją i literaturą dramatyczną. Liczne w tym 
kierunku prace, jakie ogłaszał drukiem, do naszej bibliografii 
nie należą. ESTREJCHER wymienia je w swojej Bibliogl'afii pol- 
skiej XIX wieku tom IV 602. 
XXVIII. TRILLER DANIEL WILHELM. 
Commentatio de pleuritide ejw;(J1te cw.atiolle ad}ectis simul 
si1lgttlW'ibus plew'itic01'um histOl'iis ,'ecudi cu,rtłvit J OSEPHU8 FRANK. 
Wilno ZAWADZKI lt)09, 8-0 str. 2, 121. 
XXIX. BAŁWAŃSKI ANTONI ogłosił: 
l. O g ó l n y p o g l ą d n a Ź ród ł o i z n a c z e n i e d r g a- 
wek epileptycznych, objawiających się podczas 
spłynienia krwi, a także na istotę wielkiej choro- 
by. Tygodnik lekarski 1859, Nr. 31-36. 
2. Spostrzeżenia praktyczne o bólach ner- 
wów, peryjodycznie przestankujących i o zama- 
s k o w a 11 ej z i m 11 i c y, tamże 18150 Nr. 2
-24. 


-
>>>
- 266 - 


. 
I 


3. Spostrzeżenie bólu połowicznego głowy, 
nerwowego, natury syfilitycznej, tamże 1861, 50-52. 
4, S p o s t r z e ż e n i e g ość c a o s t r e g o ( r./tewnatismus 
acutus) w mięśniach piersiowych. tamże 1862, Nr. 26, 28. 
XXX. B1\CEWICZ JAN. Ogłosił: 
1. Reumatyczne sparaliżowanie członków dol- 
nych. Pam. Tow. lek. warsz. 135. 
2. Ustanie kokluszu za pojawieniem się odry, 
tamże III 22. 
3. Zapalenie wątroby, tam
e XI, 182. 
4. Przykład anewryzmatu aorty brzuchowej 
i art ery i nerkowej, tamże red. Malcza II 86. 
5. P r z y k la rl s z c z ę ś I i w i e ul e c z o n e g o I' o p i e n ia 
w ą tro by, tamże 95. 
XXXI. BERENDS ADOLF ogłosił: 
Dwa spostrzeżenia względem użycia zimnych 
kąpieli w cierpieniach nerwowych. Pamiętnik Tow. 
lek. warsz. IV 143. 
XXXU. BORTKIEWICZ JÓZEF. Do medycyny przykładał 
się w Uniwersytecie wileńskim. gdzie w roku 1
30 stopień le- 
karza pozyskał. Następnie wstąpił do służby wojskowej i peł- 
nił przez wieje lat obowiązki ordynatora szpitala Ujazdow- 
skiego w 'Warszawie. Ostatecznie był lekarzem pałaców ce- 
sarskich w Warszawie. Należał do bardzo wziętych prakty- 
ków. Ogłosił: 
1. Soliter, niezwykłe objawy jego obecności. 
Pamiętnik Towarzystwa lek. warsz. XVI 123 i opuszczone pod 
"patoIogiją ": 
2. W Y P fi d k i n k ą s z e ń p I' Z e z p s a w Ś c i e k ł e g 0, 
tamże XIII 244. 
XXXlll. CHODAKOWSKI LEON. Ogłosił: 
1. O kurczu i paraliżu muszkułów krta- 
niowy ch i ztąd pow staj ących chorobach 11 dzie- 
ci. Tygodnik ]ekarski 1851, Nr. 28-36. 
2 O z a p a I e n i 11 P ł 11 C w ł ó k n i k o w e m, tamże 1856 
Nr.5. 
3. O p u s z c z a n i u k I' W i w z a p a I e n i 11 P ł u c 
(p o d ł 11 g P o j ę c i a. GiiNSBURGA), tamże 1861 35. 


,
>>>
. 


.. 


- 267 - 


4. O li a t u r z e i I e c z e n i u d y c h a w i c y (asthma), 
tamże 1862, 50. 
5. O u p u s z c z a n i u k r w i w z a p a I e n i u p ł u c 
(p o d ł u g u wag D-ra J ACCOUD w t y m II r z e d m i o c i e, 
tamże 1863 Nr. 20. 
6. O I e c z e li i u O h o r e i przez prof. OPPOLZERA. tamże 
1864 Nr. 4. 
7. O p r z y c z y n a c h i l e c z e n i u d u s z n o ś c i 
{dyspnoea). objawiającej się przy zapaleniupłuc 
(Wyj ą tek'z Spital-Zeitung). Tamże 1864 , 21 22. 
8. S p o s t r z e ż e n i a n a d t Y f u s e m (podług wy- 
kładu prof. SKODY) 1864, 33-35. . 
9. P o r a ż e n i e koń c z y n d o I n y c h (pamplegia). 
Pamięt. Tow. lek warsz. XXXVIll56. 
10. O z apale ni u o p o n mózgu i rdzenia pa cie- 
rzowego (meningitis ce1'ebralis et spinalis), (klinika prof. SKODY). 
Tygod. lekarski 1865 Nr. 45-49. 
XXXIV. DAREWSKI WERYHA LUDWIK ogłosił: 
Zwężenie w kiszkach cienkich. Śmierć, Pamięt. 
Tow. lek. W3.rsz. XXXVII 279. 
XXXV. DRZEWWKl HIPOLIT ogłosił: 
Rozdęcie workowe serca. Pamiętnik Towarz. lek. 
warsz. I 9. 
XXXVI. DWORZACZEK F. G. K. ogłosił: 
1. p Y o t h o r a x: o p e r a c y j a w y p u s z c z e n i a 
p ł y n u. Pamiętnik Towarzystwa lekarsko warszaw, V 71. 
2. Taniec Ś. Wita, tamże IX. 4. 
XXXVII, GRABUWSKI LUDWIK. 
Użycie pIastr u pokrzykowego (empl. belladolllle) 
w leczeniu bicia serca własności nerwowej. Pam. 
Tow. lek. warsz. VIJl 89. 
XXXVIJl. K.ACZKOWSKI KAROL: 
O k r 11 p i e, d w a w y p a d k i s z c z ę ś I i w e g o w y- 
l e c z e n i a (GRAEFE und W ALTHER J. f. Ohir. 1829, XIII 238). 
XXXIX. KOSZTULSKI JAN: 
Zapalenie krtani u dziecka. czteroletnie- 
g o p o r a z s i ó d m y, u I e c z o n e u p u s t e m 4 u n c y i
>>>
ł 


- 268 - 


k l' W i i p l' Z Y s t a w i e n i e m ] 4, p i j a wek. Pamięt. Tow 
lek. Wa1'8Z. III 25. 
XL. LEBEL IGNACY. 
1. Zdarzenie zapalenia krtani. Pamięt. Towarz. 
lek. warsz. I 630. 
2. Kil ka z d ar zeń u lecz onych sucho t płuc ny ch, 
skrofulicznych, w zakresie ich rozwijania, tamże 
II 611. 
3. Z d a r z e n i a z a p a l e n i a p ł u c, j e g o p o ł ą- 
czenie z zapaleniem wątroby, użycie w niem 
k r w i P u s z c z e n i a i e m e t y k u W W i e l k i c h i] o- 
ś c i a c h, tamże IV 65. 
4. Z a p a l e n i e p ł n c, tamże XV 9. XVll 38. 
5. Z a p a l e n i e s e r c a, tamże Vll 232. 
6. C 11 o r o b a s e r c a. Ki 1 k a s łów n a fi u ż y-: 
C i e m n a p a r s t n i c y w c h o l' o b a c h t e g o t r z e w u. 
Tamże XXI 260. 
7. H e ID o l' o i d y, tamże XX 225, 
8. Z a p a I e n i e h ł o n y p r z e w o d u p o kar m 0- 
w e g o, j :1 k b y c h o I e l' y C Z n e, tamże XXI 95. 
9. N i e c z y s t o ś c i ż o ł ą d k o w e (gast?'icismlls), tam- 
że XXX 226, 
XLI. MALESZEWSIU KLEMENS ogłosił: 
U wag i p rak t Y c z n e n a d o b łąk a n i e m u m y- 
s ł u. Pamięt. Tow. lek. warsz. XXVI 2 p. 2. 
XLII. MARSKI, wychowaniec akademii. ogłosił: 
O b łąk a n i e g o l' ą C z k o \V e (mania acuta), w s k u t e k 
z a p a l e n i a m ó z g u p o w s t a ł e. Tygod. lekar. 1848,46. 
XLIII. OCZAPOWSKI JAN ogłOilił: 
1. P a d 11. C z k a u I e c z o n a przez s y p i a n i e z b a- 
r a n k i e m. Pamięt. Tow. lek. Wal'sz. II 14. 
2. Rlieumatismus, endocarditia. Śmierć, tamże VII 64. 
3. W y d a I e n i e S t o l c e m k i s z k i c i e n k i ej, 
b l i s koł o k i e ć d ł u g i e j, tamże XIV 184. 
4. U ż y ci e j o d y n o w y c II p r z e t w o rów w l e c z e Ił i u 
r eu ma ty z mów ostry ch i artryty czny ch słabo ści, 
tamże 1II 64. 
XLIV. PRZYSTAŃ SKI ALEKSANDER ogłosił: 


( 


.....
>>>
ł 


( 


- 269 


1. bekarstwo przeciw katarowi zadawnione- 
mn płnc. Tygodnik lekarski 1858 23. 
XLV. SAUV.AN LUDWIK ogłosił: 
l. Dwa rodzaje apopleksyi mózgowej. Pamięt. Ii 
TOWal'z. lek. warsz. V 12. r 
2. L e c z e n i e kok l u s z u, tamże III 23. 
XLVI. W AŻYŃSKI JULIAN, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
O paraliżu języka po przerwach na krótko 
ustaj ącym. Pamięt. Tow. lek. warsz. XXVI 2 p. 76. 
XLVII. WEINBERG JULIAN ogłosił: 
1. Nowe odkrycia i spostrzezenia co do natu- 
ry kokluszu, oraz siedli ska jego przyczyny. Pamięt. 
Towarz. lek. warsz. XXXVII 30. 
2. Choroba skrofuliczna, jej przyczyny, spo- 
soby uniknienia, oraz środki leczenia, Warszawa 
nakład autora, druk OrgeIbranda 1845, 8-0 5 V 228 1. 


ROZDZIAŁ XVII. 


Farmakologija. Receptura. 
Przedmiot ten nie był tak specyjalnie wykładany w Uni- 
wersytecie, jak za czasów Akademii. Najpierw SPITZNAGEL, 
którego krótką biogl'afiję poniżej podamy, wykładał w jednym 
roku materyję lekarską, farmakoIogiję, toksykologiję i receptu- 
rę; później z utworzeniem katedry farmacy i i powołaniem do 
wykładów jej WOLFGANGA. farmakologij a stanowiła osobną 
katedrę az do roku 1823. W tym czasie SPITZNAGEL przeszedł 
w stan spoczynku, a WOLFGANG wszystkie te przedmioty sam 
jeden wykładał. Za czasów Akademii ALEKSANDER W OELCK 
wykładał farmakologiję i receptm'ę a fal.macyja stanowiła od- 
dzielną katedrę, którą zajmował GORSKI. 
SPITZNAGEL FERDYNAND. Do nauk lekarskich przykładał 
się.w Wiedniu, gdzie otrzymał stopień doktora medycyny. Na- 
stępnie zajmował się wolną praktyką, głównie w Węgrzech, 
zkąd powołany został do Wilna 1792 roku, za staraniem JÓZEFA 
LANGMĄJERA na profesora nauk przyrodzonych, którą to ka-
>>>
- 270 - 


tedrę dotychczas zajmowal slynny naturalista i podróżnik JERZY 
FORSTER. Wykłady swoje prowadziłSplTZNAGEL i po łacinie i po 
polsku (charakterystyczną cechą ówczesnych urządzeń lekarskich 
w Wilnie był cech cyrulików kontubernią zwany, który 
był obwarowany przywilejami królewskiemi, od czasów Zy- 
GMUNTA AUGUSTA datującemi się, że nikt nie mote w Wil- 
nie zajmować się kunsztem cyrulickim, tylko czlonkowie 
kontubernii. Gdy SPITZNAGEL, jako profesor Szkoły Głównej 
litewskiej. zacząl zajmować się praktyką lekarską, starsi cechu 
zabronili mu praktykować. Awantura ta, przyjęłaby może groźne 
rozmiary, gdyby SPITZNAGEL nie przeciął zatargu, zapisując się 
do cechu. O tym wypadku wiemy z pewnością. Rzecz ciekawa 
ja.k postąpiono ze SN1ADECKIM JĘDRZEJ
I, który w pięć lat po 
SPITZNAGLU przybył do Wilna; wykłady te podług własnego 
kursu trwaly przez lat kilka zaledwie. gdyż Wice-profesor Jun- 
DZIŁŁ, powróciwszy z zagranicy, nauki przyrodzone wykładać za- 
cząl. Wówczas SPITZNAGEL, mianowany został profesorem ma- 
teryi medycznej i terapii ogólnej, a po śmierci d'OcoNNoRA, 
i profesorem medycyny praktycznej, oraz kliniki, rozumie się 
tytuIar
ym tylko, tej ostatniej. O jego wykładach nic nie 
wiemy, gdyż żadnych notat z jego kursu nie mieliśmy w ręku; 
to tylko nie ulega wątpliwości, że powszechnie był szanowanym 
i dwa razy na urząd dziekana wydziału lekarskiego powoły- 
wanym. Język polski posiadał dokladnie. Należał do rzędu 
poIyglotów, gdyż wielu europejskiemi językami i tureckim 
władał doskonale. Mial majętność ziemską w Oszmiańskim 
powiecie, gdzie zazwyczaj lato przepędzal, jak o tem wspomina 
ODYNIEC w swoich" W spomnieniaeh M . Pod koniec życia cię- 
żkiej krzywdy od losu doznal, bo znakomicie zapowiadający się 
syn jego, poeta, WŁADYSŁAW samobójstwem zakończył życie. 
Umarł SPITZNAGEL w Wilnie w r. 1826, przeżywszy lat 69. 
Po usunięciu Eiię SPITZNAGLA, objął tę katedrę, jak powie- 
dzieliśmy, WOLFGANG. Przeglądając luźne noty tego ostatniego, 
odnoszące się do farmakologii, przekonywamy się, że takowa by- 
ła wykładaną zupełnie odpowiednio ówczesnym wymaganiom. 
Kurs zaś całkowity, starannie ułoMny, przeszedł w posiadanie 
jego następcy w Akademii, ulubionego ucznia i pomocnika, 
ALEKSANDRA W OELCKA.
>>>
- 271 - 


Farmakologija w Uniwersytecie była wykładaną po polsku, 
W OELCK w Akademii wykładał po łacinie. Niezależnie od 
notat WOLFGANGA i kursu, rozporządzał jeszcze WOELCK dwo-. 
ma podręcznikami, wskazane mi mu przez Konferencyję: RICH- 
TER'a: AusfUltl'l. Arzneymittellehre. Wiedeń 1832 5-0 i FLEISCH- 
MANNA }'leth. Journ. med. concin, permultis eaempl. illul!t'l'. Wie- 
deń 1832 r. Widzimy tedy. że rozporządzał i najświezszemi 
i najIepszemi z ówczesnych źródeł. WOELCK jednakże po- 
szedł dalej, bo ułożył kurs własny. który przeglądaliśmy. We- 
dług naszego zdania, kurs ten był znakomicie ułożony; obejmo- 
wał bowiem wszystko, co się odnosiło do przedmiotu, wyłożonego 
treściwie, lecz bardzo jasno, a zatem zrozumiale. 
W owej epoce balneologij a zaczęła, nie powiem, że stawiać 
pierwsze kroki, ale będąc w długiem zaniedbaniu, od czasów 
OCZKI, SYXTA i KRUPIŃSKIEGO, odradza.ć się zaczęła. Bada- 
nie wód mineralnych krajowych i ścisłe obserwacyje lekarzy 
u źródeł czynione, które następnie drukiem były ogłaszane, 
wiele wvłynęły na rozwój tej gałęzi leczniczej. Szereg prac, 
poniMj wymienionych, In'zez wychowańców Szkoły lekarskiej 
wileńskiej pisanych, daje wymowne o tern świadectwo. W cza- 
sopismach wileńskich często się spotykamy z artykułami treści 
balneologicznej. Po zamknięciu Akademii, rzadziej spotykamy 
się z rozbiorami analitycznemi. Nie było pracowni odpowie- 
dniej. Wprawdzie w łonie Towarzystwa lekarskiego, od czasu 
do czasu temu przedmiotowi poświęcano rozprawy i rozbiory, 
lecz samo Towarzystwo z powodu okoliczności od siebie nieza- 
leżnych, pędząc życie raczej tułacze i tymczasowe mało mogło 
wpływać, nie powiem, na rozwój lecz raczej na podtrzymanie ży- 
cia, tak świetnie się zapowiadającego. 
Literatura tych przedmiotów skromnie siEj pl'zedstawia, bo 
nie napięano oryginalnie ani jednego dzieła, które by przed- 
stawiało całość przedmiotu. Kilka zaledwie jest monografij, 
przez wychowańców wileńskich skreślonych. Jedno dzieło przy- 
swojono i to na piel'wszem miejscu notujemy. 
l. POLUSZYŃSKI L. ERAZM, kandydat filozofii i medycyny 
przelożył: 
W y kła d l e kar s t w P o.i e d y ń c z y c h, V r z e r o b i o- 
nych i złożonych z opisaniem sposobów, któremi 


-
>>>
- 272 - 


ich czystość, dobroć, prawdziwe i fałszywe cha- 
raktery rozeznać. tudzież czem fałszowane i za- 
siępowane bywają, oznaczyć można. Dzieło dla wy- 
. 
godnego użycia lekarzy, fizyków, aptekarzy, materyjalistów 
i chemicznych praktykantów przez JANA KRYSZTOFA EBERI'tIA- 
JERA medycyny i chirurgii doktora, wielu uczonych towarzystw 
członka a przez... z czwartej edycyi niemieckiej na polski język 
przełożone. Wilno, Żółkowski 1820, 8 o str. VIII 338 i 5 re- 
jestru tom I. Czy więcej wyszło, nie wiem. 
II. BIELKIEWICZ FRANCISZEK. Do nauk lekarskich przy- 
kładał !:!ię w Uniwersytecie wileńskim. Doktoryzował się w r. 
1811. Ogłosił: 
Disser.tatio inauguralis. De USil medico-calomelanos. Vilnae. 
Zawadzki, 1811 8-0 str. 63. 
III. CZAJKOWSKI JAN. Pochodził Kamieńca Podolskie- 
go. Do nauk lekarskich przykładał si w Uniwersytecie wi- 
leńskim. Promowany w tymże Uniwers tecie na doktora me- 
dycyny W roku 181l-poczem osiedlił się w rodzinnem mieście. 
Lat kilkadziesiąt zajmował się wykon wstwem Iekarskiem 
z wielkiem powodzeniem. Dożywszy 90-u l t życia, umał'} w r. 
1869. Ogłosił: 
De USIl medico ta1'tari emetici. Vilnae Za adzki 1811 8-0 84. 
III. WERNER ALEKSANDER. Był wych wańcem Instytu- 
tu lekarskiego w Uniwersytecie wileńskim, g zie się do medy- 
cyny przykła.dał. Pozyskawszy w r. 1815 stopień doktora me- 
dycyny, wstąpił do służby wojskowej. Ogłosił: 
De herba Rl/bi Chamaemori. Vilnae Zawadzki 1815, 8-0 
str. 24. 
V. ZAHOROWSKI DOMINIK. Urodził się w Wilnie w r, 1802. 
Po ukończeniu miejscowego gimnazyjum, słuchał wykładów me- 
dycyny w Uniwersytecie wileńskim, gdzie w r. 1828 stopień le- 
kał.za pozyskał. W Akademii w r. 1837 doktoryzował się. Przez 
wiele lat był ordynatorem w Szpitalu Ujazdowskim w Warsza- 
wie. Umarł w roku 1878. Ogłosił: 
De jodio ejusque p'l'aeparatis' et admi7łistratione variis in mor- 
bis. Varsoviae Wróblewski 1837, 8-0, str. 78 2 nlb. 


- 


.....
>>>
- 273 - 


VI. MAZURKIEWICZ MICHAŁ. Do medycyny przykładał 
się w Akademii. Ogłosił: 
De morpItio. ViJnae 1842, BIumowicz 8-0, str. 31. 
Vll. REINSPERGER ANDRZEJ- podpisywał się Eque8 Sacri 
Romalli Impel'ii Vallachus. (Ojciec jego, FRANCISZEK KSAWERY, 
był lekarzem praktykującym w Galicyi). Do medycyny przy- 
kładał się W Uniwersytecie wileńskim, gdzie pozyskał stopień 
doktora medycyny. Ogłosił: 
De U8U et abu8u pharrnacorum na'l'coticorum usitatis8imorum. 
ViInae Typis Dioecesanis 18128-0, 4, 21, 4. 
Vill. ŻABCZYŃSKI MICHAŁ. Pochodził z guberni Gro- 
dzieńskiej. W Białymstoku chodził do gimnazyjum, W Wilnie 
studyjował nauki lekarskie. Promowany na doktora medycyny 
w roku 1841. Osiedlił się w Gródku W guberni mińskiej u Tysz- 
KIEWICZÓW i tam pozyska wszy wielki rozgłos i uznanie, za- 
kończył życie. Około roku 1847 podróżował po Niemczech, 
w celach naukowych. Ogłosił: 
De aquis mine'l'alibus Caucasis in 
"lagna Cubarda, Vilnae 
Zawadzki 1841, 8-0 3 k. nlb. od 5-68 l tahlica 1 str. nlb. 
IX. HŁUSZNIEWICZ ANTONI. Studyjował w Uniwersy- 
tecie wileńskim najpierw nauki przyrodnicze, a pozyskawszy 
stopień magistra filozofii, przeszedł na wydział lekarski, który 
ukończył ze stopniem doktora medycyny w r. 1822. Ogłosił: 
De vi8ci quercini virt'lte in peculia'l'i Tussis specie. ViInae 1822, 
8-0 str. 19. Po wypadkach ]831 roku znalazł się na emigracyi, 
we Francyi. gdzie naukami bez przerwy się zajmował, (ob. 
Roczniki Towąrzystwa bistor. polsk. w Paryżu). 
x. W ULFGA
G J. F. ogłosił: 
R z e c z o h e r b a c i e, c z y t a n a 11 a p o s i e d z e n i u c e- 
sarskiego Towarzystwa lekarskiego w Wilnie d. 
12 Grudnia 1822 r. przez... Wilno Zawadzki 18:B 8-0, l k. 56. 
XI. W OELCK ALEKSANDER KAROL ogłosił: 
O sposobie użycia bromu i jego preparatów. 
Wilno, Gliicksberg 1830, 8-0. 
XII. SAŁATKO-PETRYSZCZA WINCENTY, wychowaniec A- 
kademii. ogłosił: 
Nowe badanie nad koniczyną ijejużycie wra- 
ku. Tygod. lekarski 185! Nr. 4 i 5. 


Stan nank Ikr. 


[181
>>>
- 274 - 


xnI. SIEWRÓK LUDWIK, prof. Akademii, ogłosił. 
Skuteczne działanie propyIamillY w reumaty- 
zmie. Tygodnik lek. 1854 Nr. 4. 
XIV. PLESZKOWSKI SYLWESTER ogłosił: 
Wo d y m i n e r a l n e n a t u r a In e i s z t u c Z n e, karl s- 
b a d z k i e, e m s k i e, m a ryj e n b a d z k i e, e g e r s k i e p y r- 
montskie i Spaa; z dzieła F. L. KREUSIG W krótkości 
przeło:iył... Warszawa GAŁJj;ZOWSKI 1832, 8-0 75(str. 
XV. BERENDS ADOLF: 
Busko i źródła mineralne pod niem znajdujące 
s i ę, o p i s a n e przez... Warszawa. Nakład. druk Gliicksberga 
1834, 12-0 X 37. 
XVI. FONBERG IGNACY: 
Opisanie wody mineralnej druskienickiej 
lIrzez... Wilno Zawadzki 1838, 8-0 80. 
XVII. CHOŃSKI KAZIMIERZ: 
1. U wag i n a d n a t u l' ą. d z i a ła n i e m i 11 Ź y c i e m 
d ruskien ickich wód. P od a ł... Wilno, nakład Rubena Ra- 
fałowicza, druk Zawadzkiego 1841, 12-0 VIII 51. 
2. T o ż w Pamiętniku Tow. lek. warszaw. V 157. 
3. W Y d a n i e 2-e. Wilno, Rafałowicz 1851 8-0. 
XVlI1. BĄcEwlCZ JAN: 
Wskazania i przeciwwskazania do użycia ku- 
racyi w Sa1zbrunn w chorobach dróg oddecho]wych. 
Pamięt. Towarz. lekarskiego warsz. XLIX 43. 
XIX. KOCHAŃSKI WIKTOR: 
Wiadomość o użytku lekarskim ługu i szlamu 
solnego ciechocińskiego. Pam. Tow. lek. warsz. XIII. 
XX. WOLFGANG KSAWERY. 
O wodzie mineralnej solnej w Druskienikach. 
O p i s a n i e, p o s t r z e ź e n i a I e kar s k i e i o p i s y d I a c h 0- 
rych przez... Wilno Marcinowski 1841,12.0219.3. 
XXI. NAHUMOWICZ IZYDOR, Dr. medycyny wileńskiego 
uniwersytetu ogłosił: 
Sposób leczenia się minerl}.lnemi wodami 
wDruskienikach. Opisał...Gl.odno,ZymeI 1841,8-0180,6. 
XXIT. REGNIER (RENIER) ANlCETY, wychowaniec Uni
 
.wersytetu wileńskiego ogłosił:
>>>
- 275 - 


1. O wodach mineralnych druskienickich 
przez... Tygodnik Petersburgski 184!. 
2. Wody mineralne w Birsztanach. Dodatek do 
Gaz. lek. Wody mineralne 1875 Xm-XVI. 
XXIII. HRYNIEWICZ ANTONI, wychowaniec Akademii: 
O wodzie mineralnej druskienickiej przez... 
Wilno 1842, 8-0. 
XXIV. DĄBROWSKI JUSTYN, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
l. Rozbiór wód mineralnych i źródlanych w gn- 
berni lubelskiej, Tygod.Iek.1847. 
2. P oró wna w cz e d o chodz en ie o tr zym ania s a- 
licyny z drzew krajowych, tamże. 
XXV. SOKOŁOWSKI LEON, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
Wody mineralne włoskie, w celu lekarskim 
najwięcej używane, stwierdził i opisał... dokt.ór 
medycyny i akuszer. Warszawa autor, druk Orgelbranda 
1853, 8-0 XXX 344-. 
XXVI. PILECKl,JAN, wychowaniec Akademii. ogłosił: 
1. Kil ka słó w o Dr Us k ieni ka ch, Tygod, lekarski, 
1860 Nr. 21. 
2. Druskieniki w r. 1860, tamże Nr. 18. 
3. Druskieniki w r. 1861, tamże Nr. 16. 
4. Kratkij oczel'k chimiczeskich swojstw i cie- 
l it e I n o j s ił y D r u s k i e n i k s k i c h m i n e r a l n y c h wo d. 
Rezultat 25-i letnich nabljudenij. Sostawił Dr.. St. 
Petel'sburg 1867 8-0, str. 31. 
5. Kilka słów o Druskienikach. Gazetalekal'ska 
1873 roku. 
W tejże Gazecie podał wiadQmość o Druskienikach: 
6. za rok 18n- w 1874 r.; 7. za rok 1874 w r. 1875, 8, za 
rok 1876 w r. 1877; 9, za rok 1877 w r. 187B. 
XXVII. PAWŁOWSKI STANISŁAW, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
Uwagi lład skutecznością wód mineralnych 
druskienickich i stanem tego zakładu. Petersburg 
1847, 8-0 str. 16. 


[18*] 


--
>>>
- 276 - 


XXVIII. ADAMOWICZ A. FERD., podal w Pamiętniku 
Tow. lek. warszawskiego, następujące artykuły: 
1. Teoryj a wód mineralnych podług p. van der 
CORPUT. XXVI. 69. 
2. Liczba źródel mineralnych, podana przez Dra 
KOPPSTADT. XXVI. 74. 
3. O wodach morskich. XXVI. 61. 
4. O kąpielach morskich. XXVI. 66. 
5. O wodach lekarskich sztucznych. XXVI. 82. 
6. O wodach mineralnych w gub. Kowieńskiej. 
XXVI. 75. 
7. O wodach w Sto kliszkach. XXVI. 84. 
8. K r ó t k a w i a d o m ość o w o d z i e m i n e r a l n ej 
w Kemmern w Inflantach. XXVI. 94. 
9. Druskieniki pod Grodnem.Tygod. Peters.1842. 
XXIX. HOPPEN PAWEŁ BOUFAŁ: O wodach Birżań- 
s ki ch. M. L. r. 1791. s. l. 12-0, str. 28. (B i r ż e str. 162). 


ROZDZIAŁ XVIII. 
Farmacy ja. 
nFarmacyja nie nważala się' w Polsce, pisze .TAN '\VOJ,F- 
GANG I), za powołanie, do którego jest potrzebne głębokie. grun- 
towne, wyżsi:e naukowe usposobienie oprMz wprawy mechani- 
cznej i powierzchownej znajomości ziół i produktów rozmaitych. 
Nie bylo żadnego zakładu, gdzieby się ta na.uka czerpała. nie 
bylo magistratury, któraby o usposobieniu sądziła i t. d. W pier- 
wiastkowem urządzeniu Uniwersytetu wileliskiego, nawet nie 
zwrócono uwagi na taki wainy przedmiot, nie bylo oznaczonej 
katoory fal'macyi i farmakologii, a ta ostatnia jako kurs doda- 
tkowy przez znakomitego prof. chemii J .lj;DRZEJA ŚNIADECKIEGO, 
W przeciągu dwóch tylko miesięcy w roku wykładana, nie mo- 
gła być dostateczną dla usposobienia prawdziwego aptekarzy, 
ponieważ zbyt ogólne rysy tak obszernej nauki nie dawały się 
w treściwym wykładzie zastosować do użycia z należyUl korzy- 
ścią" i t. d. 


I) Przemówieni o J. WOLFGANG'a. Praktyczne postrzezenia, V. 27.
>>>
- 277 - 
Dla tego tak obszerny wyjątek przytoczyliśmy, aby odra
u 
miM obraz skończony,jaki byIstan farmacyi w Polsceresp. w WIl- 
nie, przed objęciem katedry przez J. W OLFGANG'a, który najpierw 
prywatnie, z inicyjatywy księcia Czartoryskiego w r. 1807, a na- 
stępnie, od r. 1810 w charakterze prof. nadzwyczajnego zajął ka- 
tedrę farmacyi, przez Cesarza świeżo zatwierdzoną. Myli się, 
lub zapomniał prof. WOLFGANG utrzymując, że JĘDRZEJ ŚNI.Ą.- 
DECKI tylko farmakologiję wykładał dodatkowo, a nie farma- 
cyję. Mam przed sobą rękopis, najprawdopodobniej ręką WOLF- 
GANG 'a pisany, pod tytułem: "F a r m a c y j a p a n a SNIADECKIE- 
go", in 4-to st. 64 i 4 karty oddzielne, który w druku, za- 
jąłby naj wyżej trzy arkusze zwykłej ósemki. Rękopis jest ca- 
łością skończoną, więc na przejście w dwa miesiące czasu najzu- 
pełniej wystarcza. Prócz tego dowody jasne są w prospektach 
Szkoły Głównej. za te lata właśnie, w których ŚNIADECKI wy- 
kładał farmacyj
, a uczył się jej WOLFGANG. 
Że farmacyj a za czasów Uniwersytetu była w najświe- 
tniejszym stanie, to nie podlega wątpliwości. WOLFGANG był 
znakomitym naturalistą, dobrym chemikiem, a pracowitość je
o 
do legendowych się zaIit:zała. Zarządzając apteką uniwersyte- 
cką, miał możność nowe sprawdzać wynalazki, a o sprawdzo- 
nych komunikował niezwłocznie już to słuchaczom swoim, już 
ówczesnym czasopismom wileńskim. Jak to zobaczymy poniżej 
w sprawozdaniu czasopism, cały kurs prawie farmacyi można uło- 
żyć z artykułów WOLFGANG'a. O ile po za audytoryjum WOLF- 
GANG był uprzejmym, grzecznym, usłużnym i niezmiernie do- 
broczynnym, szczególniej dla kształcącej się młodzieży - dla 
tejże samej młodzieży na lekcyjach był sm.owym i wymagającym. 
Dla tego fal'macyja za;czasów WOLFGANG'a, przez takie posta- 
wienie się ulubionego p rofessora, była przedmiotem pierwszo- 
rzędnej wartości. Uczono się jej z zapałem, aby nie zrobić 
przykrości człowiekowi, którego szanowano, lubiano i równo- 
cześnie się bano. Powtarzam dla tego te drobne szczegóły, żem 
je zdobył od naocznego świadka działalności WOLFGANG'a, a że 
tych świadków coraz już mniej na świecie, a prócz tego, tyle 
. nam jeszcze brakuje danych dla zlepienia, że się tak wyrażę, 
pojęcia o życiu wewnętrznem Uniwersytetu, przeto je zakomu- 
nikowałem, jako przyczynek do charakterystyki zacnego profe- 


--
>>>
- 278 - 


sora. Przez cały czas istnienia Uniwersytetu WOLFGANG wy- 
kładał farmacyję; gdy Uniwersytetu nie stało, pozyskał emery- 
turę i przeszedł w stan spoczynku. 
Jeden z najpracowitszych i uzdolnionych uczniów W OLF- 
GANG'a, STANISŁAW BATYS GORSKI, pomocnik za czasów Uni- 
wersytetu, pozyskał w Akademii katedrę farmacyi. Wykłady 
prowadził w języku polskim, najprawdopodobniej podług kursu 
ułożonego przez WOL1'GANG'a i przy pomocy wskazauych przez 
Konferencyję podręczników: VIREY: Histoire naturelle de medi- 
caments. Paris, 1828; OHEVALlER i RICHARD: Histoire des Drogues. 
Paris, 1829-1830,4 tomy; GEIGER. prof. Dr. Pb. L. Handb. d. 
Phm'maciej BUCHOLZ, Dr. Obr. Fr.: Theorie u. Pf'arcis der pha1'rna- 
ceutisclt-clwmischen Arbeiten i t. d., Leipzig, 1831. 
.r ak GORSKI prowadził wykłady, trudno sądzić. nie mając 
pod ręką żadnych o tern danych. GORSKI bowiem w literaturze far- 
maceutycznej żadnego śladu po sobie nie zostawił. Również 
nie wiadomo. ilu kształcił aptekarzy, bo jak wspomniałem po- 
wyżej. ani jednego spisu uczniów farmacyi, z czasów Akademii, 
nie odsznkałem. I 
WogóIe, za czasów Akademii panuje posucha pod wzglę- 
dem literacko-naukowym odnośnie farmacyi. Z ustąpieniem 
WOLFGANG' a z Wilna, ustąpiła z nim i działalność, dotychczas 
świetnie się reprezentująca. Zobaczymy w zestawieniu przed- 
miotów, zawartych w czasopismach wileńskich, ile to artykułów 
z dziedziny farmacyi wydrukowano podczas pobytu W OLF- 
GANG'a w Wilnie, a ile po jego wyjeździe. Te wielkie zasługi 
profesora położone dla umiejętności, przed nim zaniedbywanej, 
a przez niego tak wysoko podniesionej, zniewalają mnie, aby 
kilka słów poświęcić biograficznemu zarysowi tego znakomitego 
człowieka. 
WOLFGANG JAN FRYDERYK pochodził z rodziny książę- 
cej niderlandzkiej. W czasie "trzydziestoletniej wojny, pradziad 
Jana Fryderyka porzucił kraj ojczysty i przeniósł się do Prus, 
gdzie jako właściciel ziemski zajmował się gospodarstwem. Oj- 
ciec naszego profesora także Jan, odznaczał się oprócz nadzwy- 
czajnego rozwinięcia umysłowego, nieugiętym charakterem. dumą 
i rozrzutnością. Duma ta i nadzwyczajna obrażliwość była 
powodem licznych pojedynków, jakie w ciągu życia odbył i ona
>>>
- 279 - 


to sprawiła, że musiał Prussy opuścić i przenieść się do Nie- 
miec, gdzie studyjował nauki lekarskie. \V HaIli otrzymał sto- 
pień doktora filozofii i medycyny, poczem wstąpił do wojska pru- 
skiego. Jako porucznik zabił w pojedynku przeciwnika, co spo- 
wodowało go do ucieczki. Schronił się do KurIandyi. Jak. 
kolwiek pozyskał wkrótce i ogólny szacunek i uznanie, mu- 
siał się przenieść na Podole, albowiem panujący tam książę 
Biron nie przyjął wyzwania do pojedynku, na który nasta- 
wał WOLFGANG. Ztamtąd wezwany został do GI.odna przez 
TYZENHAUz'a, a później do Lidy, gdzie w 1'.1793 życie zakończył. 
Z takiego to burzliwego ojca pocllOdził JAN FRYDERYK, naj- 
młodszy syn z rodzeństwa. Urodził się w Łozowie, w dobrach 
referendarza l\Ioszyńskiego, d. 17 Upca 1776 1'. Pierwiastkowe 
nauki pobierał w domu, później w Szczuczynie u ks, Pijarów, 
a specyjalne farmacyi w Szkole Głównej litewskiej. Niezale- 
żnie od tego, wysłuchał całkowity kurs nauk lekarskich i przy- 
rodniczych. W r. 1801 pozyskał stopień magistra fal'macyi 
i powrócił do Szczuczyna na zarządzającego kla8ztorną apteką. 
Wkrótce potem wezwany został do \Vilna, najpierw na zarzą- 
dzającego apteką małoletnich Wagnerów a od r. 1804 na za- 
rządzającego apteką Świętojańską Uniwersytecką. Z polecenia 
Ks. Czartoryskiego zaczął prywatnie wykładać kurs farmacyi 
w UniwersytecilJ, w charakterze adjunkta. wiadomo bowiem, że 
w rozkładzie nauk farmacyj a była pominiętą. następnie z utwo- 
rzeniem katedry tego przedmiotu (1810 r.) mianowany został 
profesorem nadzwyczajnym farmacyi i farmakologii. Na tern 
stanowisku pozostał aż do zamknięcia Uniwersytetu. ,\VOJ.F- 
GANG zaliczał się do najpracowitszych profesorów w Uniwersy- 
tecie. Dowody na to znajdujemy w wyszczególnieniu prac jego 
w rozdziale XLIV naszego stud.vjum. Otrzymawszy zupełną 
emeryturę, w dwa Jata później (1833) opnścił '\Vilno i zamie- 
szkał we wsi Połukniu, gdzie również nie znalazł wytchnienia, 
gdyż eałkowicie poświęcał się pracom naukowym, głównie bota- 
nice. Śmierć dopiero w dniu 19 Maja 1859 1'. wytrąciła mu 
pióro z ręki, pozbawiając kraj znakomitego uczonego, dzielnego 
profesora i powszechnie szanowanego obywatela-rolnika. 
W tern Dliejscu winienem porlnieść jedną k\\'est.yję. ty- 
czącą się monografii rurlzaju Pttttl111 agelOI/. )Ionogratiję tę, za-
>>>
-280- 


wierającą opisy 33 gatunków. z rysunkami ANTONIEGO J ANKlEWI- 
CZA, nie mogąc wydać własnym nakładem, przesłał do Moskwy 
w r. 1844 do Towarzystwa badaczów przyrody. Dla czego pra- 
ca ta nie wyszła w rocznikach tego Towarzystwa. lecz w Berli- 
nie i pod cudzem nazwiskiem, pozostaje dotychczas zagadką. 
O ile literatura farmacyi w czasopismach wileilskich, mia- 
nowicie w wydawnictwach Towarzystwa lekarskiego, bogato się 
przedstawia, o tyle rzeczy wydane oddzielnie, które mogą być 
tylko uwzględnione w niniejszym rozdziale, są pod względem 
liczby nader nieliczne. Oto cały ich poczet, który jest mi znany. 
I. WOJNlEW[CZ WINCEN'ry, o którym tyle już razy pisa- 
liśmy, ogłosi1: . 
l. Szkoła farmaceuty, czyli tablice synopty- 
czne farmacyi do użycia uczniom i got.uj ącym się 
n a e g z a m e n, dzieło prof. TRol\ISDORFA, przełożone z niemie- 
ckiego przez.... Wilno, Warszawa. Zawadzki. 'UH1- Fol. lO tablic. 
2. Farmacy ja praktyczna, zawierająca obja- 
śnienie preparatów chemicznych przyjętych 
w a p t e k a c li, n a p i s a n a p o d ł u g n aj n o w s z y ch z a s a d 
fizyczno-chemicznych przez J. W. K. FISZERA, a po jego 
śmierci przejrzana, poprawiona i powtórnie wydana przez D. 
ZYGMUNTA FRYDR. HERMSTAEDT'a, teraz zas przez.... tłumacza 
fizyjologii PROCHASKI na polski język przełożona. 'Wilno, 'War- 
szawa. Zawadzki, 1811,8-0 mjr. 487. 
II. P a m i ę t n i k f a l' m a c e II t Y c z n y w i l e ń s k i. P i _ 
smo peryjodyczne przez członków wydziału farma- 
ceutycznego w towarzystwie medycznem cesar- 
skiem wileńskiem B. GRYZł:R'a, J. GUTT'a, M. MACEWICZA, 
M. SZULc'a. K. W AGNER'a, F. \VELK'a, J. "VOLl'GANG'a wyda- 
wane. T. L Wilno, nakład wydawców, druk Zawadzkiego. 1820. 
8-0, K. n. 16.6. st).. 558, tabl. 7. T. IT. (1822) 7 k, nlb. str. 689 
i od str. 305-407, ryc. 6. 
III. Pośl'ednio tu należy "D z i e n n i k m e d y cy n y, c hi- 
rurgii i. farmacyi M trzy roczniki. I. (1822) II k. nlb. str. 
774, tabI. IV, III (1824) 8 k. nlb. str. 685. tabl. 1; III. (1830), 2 k. 
nlb. od str, V -XVIII. 630 l tab. 
l V. BRANDENBURG TEODOR, ogłosił także pośl'ednio tu 
odnoszącą silt broszurę:
>>>
- 281 - 


o pożytku używltnia na pokarm porostu 
i s I a n d z k i e g o przez.... aptekarza w :Mohilewie nad Dnieprem, 
członka wielu towarzystw uczouych. Wiluo. Marciuowski. 1823. 
8-0, str, 23. 
W tej pracy główua uwaga zwrócouą jest na to, w jaki 
sposób należy przygotować mech islano.zki, aby był pożytecz- 
nym na pokarm, mianowicie jako dodatek do mąki przy wypie- 
kaniu chleba. 
V. W OLFGAXG JAN: 
1. Uwagi historyczne nad stanem farmacyi, 
rzecz na posiedzeniu publicznem Uniwersytetu 
Imperatorskiego wileli skiego dnia 30 Czerwca 1816 r. 
czytana przez... profesora farmakologii i farmacyi, w Wilnie 
drukiem Józefa Zawadzkiego. 1816. 8-0. 1 k. nlb. od str. 
3-26; przyp.isy do uwag historycznych nad stanem 
" farm acyi, od str. 27-76. 
2. R o z p r a w a o g a z i e wo d o r o d n y m s i a l' c z y- 
s t y m. Z a z e z w o I e n i e m O d d z i a ł II n a u k fi z y- 
c z n y c h w I m p e r a t o r s k i m U n i w e r s y t e c i e W i- 
I e ń s k i m d l a o s i ą g n i e n i a s t o p n i a d o k t o r a f i- 
I o z o f i i przez.... Magistra filozofii, czytana dnia 15 Marca 
1807 roku, w Wilnie, drukiem Józefa Zawadzkiego, Typografa 
Imperatorskiego Uniwersytetu. 4-0, 1 k. nlb.. od str. 6-16. 


R O Z D Z I A Ł XIX. 
C h i rur g i j a. 
KONSTANTY PORCYANKO i JÓZEF KORZENIEWSKI są przed- 
stawicielami chirurgii w Akademii. Pierwszy z nich był ucz- 
niem znakomitego profesora NISZKOWSKIEGO, a pod kierunkiem 
W ACŁAWA PELIKAN
 piel'wsze stawiał kroki na polu nauczania 
w Uniwersyteeie. Żeby zrozumieć. o ile PORCYANKO 'był przy- 
gotowanym do wykładów, należy nam kilka słów powiedziM 
o stanowisku naukowam jego nauczycieli, które nieomal sta- 
nowi, a prz.ynajmniej zastępuje historyję chirurgii owej epoki. 
Prof. NISZKOWSKI, wychowaniec naj znakomitszych ówcze- 
snych chirurgów berlińskich, paryzkich, a. w części i włoskich,
>>>
- 282 - 


powróciwszy do Wilna po kilkuletniej podróży naukowej z zagrani- 
cy, dukąd był wysłanym z ramienia Uniwersytetu, -objął kate- 
drę chirurgii teoretyc.mej i od razu zajaśniał talentami, które mu 
zjednaly sławę znakomitego operatora i uczonego teoretyka. 
Protektor jego BmoTET nie sprostał swemu uczniowi. Wia- 
domo jest bowiem. że BUIOTET, miał bardzo średnie wykształ- 
cenie naukowe; znał tylko język ojczysty, w części polski; nie- 
mógł tedy śledzić za postępami wiedzy, rezultaty której już to 
po łacinie (prawie nieznany język BRloTET'owi), już 1)0 niemie- 
cku i angielskn były ogłaszane. Prócz tego, zasłużony ten mąż 
dla Wilna, w c:hwili powrotu NłSZKOWSKIEGO, był już czlowie- 
kiem starym, trapionym dolegliwościami. zależnemi nie tyle 
od wieku, ile od ciężkiej pracy nad wyrobami anatomicznemi. 
Byłby ruiną. gdyby nie to. że słynna technika nie opuściła go 
dotychczas; był jak dawniej chirurgiem operatorem bez zarzutu. 
NISZKOWSJ{], przybywszy do Wilna w Październiku 1806 
roku, jako adjunkt Uniwersytetu rozpoczął kurs o chorobach ko- 
ści. Teoretyczne wiadomości miał sposobność praktycznie zuży- 
tkować. W roku bowiem 1807 szpitale wileńskie, ad hoc utwo- 
rzone, przepełnione były raunymi żołnierzami, a nad nimi główną 
pieczę. jako chirurgowi, polecono NISZKOWSKIEMU. W r. 1808 
zost.ał prof. nadzwyczajnym i wówczas całą teoryję chirurgii 
wykładać począł. Kiedy w roku 1809 BRIOTET otworzył klini- 
kę chorób chirurgicznych, NISZKOWSKI nie tyle z obowiązku ile 
z zamiłowania cały swój czas wolny jej poświęcał i wówczas to 
pozyskał sobie sławę wielkiego operatora. Miał być jednym 
z najznakomitszych techników owego czasu. Naj trudniejsze 
operacyje, dotychczas nieznane w ViTiInie. wykonywał. a wszyst- 
kie jego czynności nacechowane były głęboką nauką, wystu- 
dyjowaniem danego faktu i przeświadczeniem, że tą a nie inną 
metodą najlepiej usunąe cierpienie. Kiedy BRIOTET w skutek 
exdywizyi wojewody Niesiołowskiego dostał pomieszania zmy- 
słów (miał u niego złożonych 40,000 rubli, a będąc pewny, że 
one przepadły, co okazało się nieprawdą, tak uczuł ten wypa-. 
dek, że dostał obłąkania), NISZKOWSKI objął pod swój zarząd kli- 
nikę. Jakkolwiek stosunek NrszKOWSKIEGO do jego nauczyciela 
i dobrodzieja BRIOTETA był serdeczny, jednakże uczuł się 8\\'0-
>>>
. 


- 283 - 


bodniejszym, gdy mógł wprowadzać do kliniki te ulepszenia, na 
które napatrzył się w Berlinie i Wiedniu. a których jednakże 
BRlOTET nie aprobował. Jak poprzednio FRANK świetnemi wy- 
kłady zachęcał młodzież do studyjów nad medycyną wewnętrzną 
tak obecnie NISZKOWSKI w szlachetnej emuIacyi rozwinął swe 
zdolności i tak teoretycznemi preIekcyjami, jak i operacyjami 
chirurgiczllemi elektryzował młodzież i tłumnie na swe wy- 
kłady przyciągał. Łatwo zrozumiM. że wielu z uczniów zasma- 
kowało w chirurgii i stało się w późniejszych czasach głośnymi 
operatorami i znakomitymi profesorami. 
NISZKOWSKI mało rzeczy ogłaszał drukiem. Znamy tylko rze- 
czy ogłoszone w Wilnie, w rękopisach zaś, zostawiłmiędzyinnemi 
ułożony przez siebie knrs cbirurgii, co się jednak z nim stało. jak 
rówuież z innemi pracami, nie wiem, O jego życiu i działalno- 
ści znajdujemy w Dzienniku wileńskim (1816 II 263) wspomnie- 
nie, przez przyjaciela i kolegę MmoŁĄ.JA MIANOWSKIEGO napi- 
sane; w "Wizerunkach" zaś artykuł redaktora IGNACEGO SZy- 
DŁOWSKIEGO, pi
any dorywczo. chociaż obszernie, w skutek cze- 
go zakradło się do niego wiele błędów. 
N ISZKOWSKI urodził się w Wilnie du ia 18 Marca 1774 r. 
Po ukończeniu Szkoły Głównej litewskiej ze stopniem doktora 
filozofii, zaczął studyjować medycynę i za szczeg6lniejsze po- 
stępy w naukach mianowany najpierw zastępcą prof. chirurgii 
w 1797, a za naukowe prace pozyskał stopień doktora medy- 
cyny i chirUl'gii d. 22 Maja 1799 roku. Umarł w \Vihue dnia 
3 Września 1816 roku w skutek pęknięcia aneuryzmatu aorty 
(porów. Doktorowie medycyny promowani w Wilnie). 
Gdy następca NISZKOWSKIEGO WACŁAW PELIKAN kilku 
śmiałem i operacyjami zaszczytnie dał się poznać uczonym pro- 
fesorom, lekarzom praktykującym i młodzieży uniwersyteckiej, 
wówczas zapał uczniów do chirurgii, wywołany i podniecany 
przez NISZKOWSKIEGO, nie tylko nie osłabł, przeciwnie-spotę- 
gował się jeszcze. 
Dziwna rzecz, że o tak znakomitym profesorze, jakim był 
bez wątpienia PELIKAN, nie mamy dotychczas bezstronnego 
sądu. Zasługi uczonego podług jednych zbladły w obec po- 
stępowania jego, jako Zwierzchnika szkoły i dla tego nie zasłu- 
gują na wspomnienie; podług zdania drugich, był on i znakomi-
>>>
. 


- 28
 - 


tym profesorem i uczciwym rektorem. Przypuszczam, że to osta- 
tnie zdanie coś naironiję wygląda, a jednakże za prawdę było ono 
komunikowane, a nawet drukiem ogłoszone. Sądzę, że człowiek, 
o którym prof. wileński SUCHECKI miał się wyrazić: "jest to zła 
iskra, która i dom spali i sama zginie", nie może być absolutnie 
rozgrzeszonym. Jeżeli FRANK w pamiętnikach swoich. w tomie 
piątym (tom ten za sprawą ówczesnego prezesa Towarzystwa le- 
karskiego ADAMOWICZA i PELIKANA przed kilku laty zniszczonym 
został) i nie sprawiedliwie i zanadto stronnie opisuje PELIKANA, 
co, mówiąc między nami, jest cechą tych pamiętników, gdyż mało 
który z ówczesnych Iekarzów wileńskich, zwłaszcza co głośniejszy, 
wyszedł w nich bez zarzutu; jeżeli LELEWEL, jakkolwiek w wielu 
wypadkach swego życia okazał zimną krew, a panując nad sobą, 
nie zwykł się unosić gniewem. a tembardziej nie sprawiedliwym 
sądem o człowieku jeżeli tenże LELEWEL mówię,. chwilowo 
się zapomniał i przymusowy swój wyjazd z WiJna przypisu- 
jąc nie bez zasady potężnemu już naówczas wpływowi PE- 
LIKANA, wyraził się szorstko o nim, a zatem może niespra- 
wiedliwie, bo w rozdrażnieniu, to pytam się, dla czego, gdy 
ADAMOWICZ wystąpił z apologiją, nie tylko nią nie naprawił 
ogólnej opinii, ale nawet niejako ją potwierdził, ani jednym bo- 
wiem faktem nie zbił dotychczasowego poglądu; ignorując zaś 
zdanie ogółu, boć nie można posądzać ADAMOWICZA o niewiado- 
mość, wywołał zdumienie. Pytam się tedy dla czego? 
W niniejszem studyjuD1 według pOl'ządku, dotychczas 
przez nas przyjętego, wypada kilka słów poświęcić PELIKANOWI. 
Ponieważ piszę o wypadkach dawno minionych, na które ani pa- 
trzałem, ani samego PELIKANA znałem, przeto w l'eIacyi swojej, 
muszę jak to dotychczas czyniłem, polegać przedewszyst- 
kiem na zdaniu osób kompetentnych i wiarogodnych, Dotych- 
czas ADAMOWIOZA cytowaliśmy bez zastrzeżeń, że zaś mu- 
simy korzystać w części i do tego w streszczeniu z jego 
wspomnieli o PELIKANIE I), przeto zastrzegamy się, że poglądy 
autora w tym wypadku nie są naszem osobistem przeko- 
naniem. 


J) Pl'otok. Towal'z. lek wił. 1873 Nr, 8.
>>>
- 285 - 


WACŁAW PELIKAN urodził się 11 Września 1790 roku 
w Słonimie, w guberni grodzieńskiej I). Po ukończeniu miej- 
scowego gimnazyjum w roku 1807, przybył do Wilna i zaczął 
studyjować nauki przyrodnicze. Zamieszkał u ówczesnego In- 
spektora gubernialnego lekarskiego ENEHOLMA; lecz gdy ten 
ostatni, jako Inspektor Akademii petersburgskiej opuścił Wil- 
no, poeiągnął za sobą i PELIKANA. W Petersburgu na koszcie 
rządowym studyjował medyc,vnę i wkrótce zwrócił na siebie 
uwagę wielką pracowitością i niezwykłemi zdolnościami. W r. 
1813 otrzymał złoty medal i stopień lekarza 1 klasy. Pozo- 
stawiony został przy Akademii, jako subinspektor studentów 
i pełniący obowiązki adjunkta na katedrze chirurgii teore- 
tycznej i kliniki, które zajmował profesor BUSCH. Ta chwila 
zadecydowała o jego przyszłości. Poświęcił się chirurgii. Aby 
dopiąć ostatecznego celu, przedstawił Konferencyi rozprawę 
z prośbą o pozwolenie obronienia jej na stopień doktora medy- 
cyny. Konferencyja poruczyła tę rozprawę dla przejrzenia 
ENEHOLMOWI, prof. BUSCHOWI i prof. ZUCZICOWI. Opinija, jaką 
wydali, była bardzo korzystną dla doktoranta, dla tego wy- 
drukowaną została 1 Kwietnia 1816 roku pod tytułem: 
Disse9.tatio medieo-cltil'urgiea inauguralis de aneu9'ysmata, 'luam 
pro stlmmis in medieina et ehir,wgia lwnoriblls ae privilegiis rite 
ae legitime eonsequendis e'l'uditorum examini stlbmittit Veneeslaus 
PELIKAN, medietls primae elassis, Caesareae medico-eAi1'urgieae .dea- 
demiae subinspeetor, p9'ofesso1'is ehirurgiae et elinieae ehi'l'urgieae 
adjutor, Petropoli, in typograpItia Caesarea. Anno 1816. 


I) Ojciec jego, jak zapewniają, był muzykantem w orkipstrze u Księcia, 
SAPIEHY w Dereczynie. O jego poehodzeniu znajdujemy wzm:&nkę w roz- 
prawie D-m Z:'IIEJEWA, wydan6j w Petersburgu w r. 1885 pod tytułem: "Sło- 
v&r vr&czej połuczywBzych Btiepeń doktora mediciny (i chir,) w Imperatorskom 
moskowskom Uniwersitetie", na str. 41 "IIEJLIIKAH'b EBrEHIJt BE
ECJIABO- 
JlllU. (1819-1884) Tai!:mid\: COJl:tTHIIK7 i t. d. CLIH7 BllJIeHCKaro npo4f1eccopa 
II JlHYK7 Bapm3J1CRarO peMeCJIeHlll'lKa e JI p e H". N aumyE;lnie podaliśmy powyższą 
cytatę w oryginale, aby odpowiedzialnoBć za nią złożyć na autora, który go- 
łosłownie zrobił PELIKANA żydem; ja zaś miałem w ręku pieczęcie na laku 
z herbem polskim PELIKAN. Jedno z drugi
m tl'udno pogodzić.
>>>
- 286 - 


Skutkiem choroby, nie bronił publicznie powyższej roz- 
prawy; w skutek starań Konferencyi, Minister oświaty, pozwolił 
przyznać mu stopień doktora medycyny i chirurgii. Aby otrzy" 
mać potwierdzenie na Adjunkta akademii, wypowiedział próbną- 
Iekcyję dnia 23 Września na zadany temat: de d'ifficultatibus s1tb 
calcu lis extractione ex vesica et de adminiculis congru8. Powyższa 
lekcy ja zrobiJa wielkie wrażenie, jak pisze ADAMOWICZ, a gdy 
na skutek życzenia nowego Ministra Oświaty GOLICYNA, pod- 
dał się jeszcze piśmiennemu i ustnemu egzaminowi, zatwier- 
dzony został adjunktem 21 Grudnia t. r. W tym czasie umarł 
nagle w Wilnie prof. NISZKOWSKI ex aneurysmate arcus aortae 
comp1'imente traclteam et simulante plltltisin laryngeam, PELIKAN 
na pierwszą o tern wiadomość, przesłał swoją próbną lekcyję 
w tłumaczeniu polskiem do Wilna. Prof. LOBENWEIN i rektor 
l\fALEWSKI, otrzymawszy zachęcającą odezwę od wydziału le- 
karskiego, przedstawili PELIKANA Księciu OZARTOltYSKIEMU 
llIi profesora zwyczajnego chirurgii. Niebawem Minister przed- 
stawienie to zatwierdził w dniu 5 Maja 1817 roku. 
Przybycie PELU\:ANA do Wilna stanowi osobną epokę, 
w dziejach medycyny wileńskiej i Towarzystwa lekarskiego 
wileńskiego, którego członkiem został 25 Października tegoż 
roku, a w roku 1819 wice-prezesem. W Wilnie utworzyło się 
szerokie pole, na którem w całym blasku zajaśniały jego nad. 
zwyczajne zdolności jako profesora, operatOl'a i znakomitego 
afhninistmtora. Działalność młodego profesora, polegająca na 
wykJadach chirurgii teoretycznej i kliniki prowadzonej z wiel- 
kim talentem, śmiałość i zręczność przy dokonywaniu najtru- 
dniejszych operacyj, wkrótce postawiły go w szeregu najzna- 
komitszych chirurgów. 
Pierwszy PELIKAN dokonał w Wilnie: Rhinoplasticam, li- 
gllt/tram art. carotidis communis, m't. iliacae et ferrwralis, extirpa- 
tio7lem Jemoris. Powyższe operacyje szczegółowo opisywał na 
posiedzeniach Towarzystwa lekarskiego, dla którego wyjednał 
tytuł Oesarskiego (19 Listopada 1819) I) i którego prezyden- 


.) Według wiarogodnych współczesnych źl'ódeł tytuł ten dla Towa- 
rzystwa wyjelnał FRANK.
>>>
- 287 - 


tern był trzykrotnie wybierany w 1821 w 1823 i 1825 roku. 
Liczne artykuly treści chirurgicznej pomieszczał w Palnię- 
tnikach Towarzystwa lekarskiego. Za czasów profesury PEU- 
KAN.A. częściej pojawiają się rozprawy doktorskie z dziedziny 
chirurgii, głównie z zachęty i wskazówek profesora biorące 
początek. Pod j ego kierunkiem wydoskonalili się tak głośni 
w późniejsiym czasie chirurgowie, jak PORCYANKO, GAŁJj;ZOWSKI, 
KORZENIEWSKI i inni. 
Po śmierci LOBENWEINA wakującą katedrę anatomii ofia- 
rowano BOJANUSOWI, lecz gdy takowej nie przyjął, dla powo- 
dów, któreśmy powyżej podali, a żaden z proponowanych kan- 
dydatów nie utrzymał się. PELIKAN objął tę katedrę zastępczo. 
I na tem stanowisku, okazał się znakomitym profesorem. Tak 
wykladami swemi, jak również urządzeniem gabinetu anato- 
micznego i osobnego Instytutu dla praktycznych zajęć studen- 
tów, wzbogacanego prześlicznemi rysunkami i rzadkiemi pre- 
paratami, zaskarbił sobie uznanie ogólne. O jego zamiłowaniu 
do anatomii przytacza ADAMOWICZ następujący fak
 z życia. 
Otrzymawszy od slynnego anatoma petersburgskiego BUJAL- 
SKIEGO, nerkę injekowaną, przez trzy dni tl'zymał ją w ręku, 
wracając pocztą do Wilna. Przy wielostronnej działalności, 
wolne chwile poświęcał piśmiennictwu i wydał w roku 1823 
kurs myologii dla uczących się w języku polskim. Prócz tego 
przez cztery lata wykładał medycynę sądową dla lekarzy 
i prawników, przeznaczając dodatkowo za to pobieraną pensyję 
(500 rs). na ulepszenie gabinetu chirurgicznego. W szóstym 
roku pobytu swego w Wilnie zatwierdzony zORtał prefektem 
Instytutu dla młodzieży kształczącej się na koszt rządu na 
wydzinIe lekarskim (w Styczniu 1824 r.), a wkrótce potem mia- 
nowany dziekanem wydziału lekal'skiego (15 Czerwca t. r.) 
i pełniącym obowiązki rektora Uniwersytetu (20 Października 
t. r.). Z obszernego przemówienia ADAMOWICZA, o trudnościach 
jakie spotykały wówczas' rektora,- opuszczamy długi ustęp, 
bezpośrednio nie odnoszący się do naszego przedmiotu lecz do 
historyi Akademii wileńskiej jezuickiej i późniejszej Szkoły 
Głównej litewskiej. Otóż trudne położenie rektora zależało 
w części od tej okoliczności, że był on zarazem naczelnikiem 
wszystkich szkół, w kilku guberniach znajdujących się. PELI-
>>>
-288- 


!{AN stanął na czele osobnego komitetu, którego zą.daniem miało 
być ,\'ypracowanie projektu nowej organizacyi szkół I) i nowej 
ustawy dla Uniwersytetu (27 Listopada 1824 r.). Komitet wy- 
wiązał się z zadania należycie, albowiem PELIKAN otrzymał 
order Ś. Anny 2 klasy z brylantami i zatwierdzony został re- 
ktorem Uniweł'sytetu (28 Czerwca 1826 r.) Nigdy wileński 
uniwersytet nie doszedł do tak wysokiego rozwoju, pisze ADA- 

IOWICZ, jak w tym okresie czasu. Imiona obu ŚNIADECKICH, 
MUNOWSKIEGO, JÓZEFA FRANKA, BOJANUSA i innych, są i dzi- 
siaj w uczonym świecie gwiazdami pierwszej wielkości 2); w U- 
niwersytecie było do 2000 słuchaczów. Studenci nosili właści- 
wy mundur i powinni byli wypełniać ściśle prawidła, druko- 
wane w matrykułach, które ADAMOWICZ podaje in e3:tenso, a ja 
niektóre z nich przepisuję w tłumaczeniu "szanować i słuąhać 
miejscowej władzy, miM bojaźń Bożą, nikogo nie krzywdzić, 
zadosyć uczynienia szukać na drodze prawnej, na lekcy je uczę- 
Szczać regularnie, uczyć się pilnie, do tajnych stowarzyszeń 
nie należeć, bywać tylko w jednym kościele Uniwersyteckim 
(Ś-go Jana); na ulicę wychodzić w ubraniu przepisanem; bez 
pi::;miennego zezwolenia do teatru nie chodzić, jak i na maska- 
rady; nie wychodzić daleko za miasto, nie bywać w trakt y- 
jerniach i w salach bila.rdowych; nie mieć zakazanych książek, 
nie nosić kijów i lasek, tytuniu nie palić i bez świadectwa nie 
wychodzić z Uniwersytetu". Profesorowie przychodzili na le- 
kcyje w mundurach. Prawidła te były bardzo zbawienne; duch 
niepokoju i fermentacyj a umysłów, panujące naówczils w Niem- 
czech, mogły znaleźć odgłos wśród uczącej się młodzieży Uni- 
wersyteckiej, dla tego wielki Książe KONSTANTY PAWŁOWICZ 
poruczył Senatorowi NOWOSILCOWOWI, mianowanemu KUl'ato- 
rem Okręgu na miejsce Księcia CZARTORYSKIEGO i rektorowi, 


I) Porównaj LELEWEL. Polska, dzieje i rzeczy j{,j, wydanie z roku 
1859 VII 293. 
2) Pami
ć nie dopisała uczonemu profesorowi. Kiedy PELIKAN z'ta- 
kit
m powodzeniem prezydowal w komisyi, a później jako neczywisty rektor 
kierował nader umiej
tnie Uniwersytetem, ŚNIADECCY bvli nieczynni (JĘDRZEJ 
dopiero w zimowem półroczu 1827/28 objął klinik
). FUANK mieszkał we Wło- 
szech a BOJANUs był w grobie.
>>>
-289- 


który zajął miejsce po TWARDOWSKIM, miM SUL"OWY nadZÓ1' uad stu- 
dentami. PELllUN wszystkie siły wytę
ył, żeby wyłączy
 Unio 
wersytet od udziału w politycznych wyp:vlkach i podtt'zynuć 
w nim porządek; mając zaś to przekonanie, że llajlep5zym środ- 
kiem przeciwdziałającym jest oświata i n:1.Uko\Vd studyja, młodzie- 
ży, starał się rozwinąć rozmiłowanie do nauk, ułatwiając nabycie 
tychże, dostarczeniem pomocy naukowych. On to doprowadził do 
porządku i wzbogacił bibliotekę uniwersytecką, urządził l
piej 
ogród botaniczny I) przebudował kościół uniwersytecki S-go 
Jana 2). Dla urządzenia szkoJy a
ronomicznej kupił dla Uni- 
wersytetu za 30,000 rubli folwark Zameczek niedaleko Wil- 
na 3). Starał się o wydawanie podręczników i dzieł nauko- 
wych 4), o reorganizacyję Liceum w Krzemieńcu, gimnazyjów 5) 
i wszystkiemi siłami starał się o to, aby Uniwersytet \Vi- 
leński był ogniskiem oświaty dla calego kraju G). Dzięki sta- 
raniom rektora, młodzież uczyła się przykładnie, mając znako- 
micie dobranych profesorów: GOLUCHOWSKIEGO l), profesora fi- 
lozofii po AmcRcIE 8), EICHWALD'a po BOJANUSIE 9), HERBER- 
SKI EGO po FRANKU, MiiNŃlCH'a po GRODEKU. PELIKAN w wa- 
żnych postanowieniach był Cltnctato'J' et cautus. Dla biednych 
miłosierny, dla chorych z niezwykłem współczuciem i dobrocią. 
Szkodliwych dla Uniwersytetu wydalał. młodzież błądzącą prze- 
strzegał. 
W daJszym ciągu podaje ADAMOWICZ dwa listy rektora do 
FRANK' a, bez podania źródła, zkąd one są wzięte. Łatwo zadecy- 


J) JUJo;DZIŁŁ B. S.: O'lbill6t historyi naturaln
j i ogród bot,wiclOY. Bi- 
blioteka \Var8ZItW8klt. 1850. I. 39. 
2) Porównaj "Na. dzii;", tom 2, str. 28, przypisl'k trzeri. 
3) JUNDZIŁŁ B. S, Pismo zbiorowe wileilslde 1859, 
tr. 120, 
4) LELEWEL, I. c, str. 293, 299. 
5) KACZKOWSKI KAROL, a) O E'zkole Krzell1it".iec
ie.i. G"'iazda N. 2, 
str. 72, N.3, str. 253. - b) Wspomnienilt z pltpierów pozostałych po ś. p,.. 
2 tomy. Lwów. Ou brynowicz, 1876.8-0. I, str. XXXVIII. 261; Ił. 2 k. Ftr. 282. 
0) LELEWEL, l. c. str. :J06. 
1) LELEWEL. I, c. str. 294. 
8) Po ABICHClE był profesorem DOWGIIID A
IOŁ, który l"'źniej po 
GOŁUCHOWSKIM wrócił do sw
.i klLtedry. 
D) Po BOJA:iUSIE objęli ADA
IOWICZ i :lTUYSCIIEI.; EICH\\'ALD objął 1'0 

TUREWICZU. 
Stan nauk. Ikr. [19] 


--
>>>
- 2
IO - 


dować, że pochodzą one z owego zaginionego V-go tomu Pamię- 
blików, gdyż po pierwsze w tomie V-tym opisane jest rektorstwo 
PELIKAN'a, jak wskazuje opisanie bibliograficzne tych pamiętni- 
ków przez DOMINIKA OHODŹKĘ I), a powtóre wspomina o tych li- 
stach i cytuje je HOl\IOLICKI 2). Sądzę, że bęrlzie pożytecznem 
i ciekawem podanie in extełłSO owych listów. Będzie to zarazem 
jedyną pamiątką, jaka się po owym piątym tomie pozostala. 
Pierwszy z 21 J.Jutego 1826 r.: 
"Le nouveau Ourateur (NOVOSILTZOFF) a donn e une nou- 
velle vie a llotre universite, endormie pendant si longtemps, Ies 
ecoles sont deja reorganisees d'une maniere tl'es avantageuse, 
Ies statuts de rUniversite sont refaits de meme, ainsi que Ie 
regIement pour le lycee Je Krzemienietz, une nouyeIIe insti- 
tution pour elever a ViIna cent jeunes gens aux frais de la 
couronne, ponr les differentes branches de service Imperiale est 
deja confirmee et va etre ouverte; Ies cabinets sont enrichis et 
t1ans ce but nous avons depense cette annee Ił pen pres dix mil- 
Ies roubIes argent. au dehl de la somme fixee; un nomLre tres 
consic1erables de livres elementaires a paru aussi. En gelwral 
nons sommes a present heureux et tranqnilles, la bonne barmo- 
nie regne dans tout le COl'PS et chaeun ne desire que Ie bien pu- 
blic. Oonnaissant votre attaehement ił. rUniversite et votre ami- 
tie pour moi 3) fose vous faire une demande, qne j'aifort ił eoeur: 
vons conviendl'ez aVAe moi, que pour l'honnAur d'Universite, ił 
fant toujollrs avoir queIques persones d'nne reputation fai te. 
Vons savez aussi, que parmi Ies Polonais, ił est tres d i ffi cil e d'en 
trouver, et parmi eeux, qui ont voyage ponr se perfectionner ił 


J) Przegląd Europejski. 6-13. 
2) "N a d z i s", t. 2, str. 34. 
3) Około roku 1821 krążył po V.'ilnilJ portret Ilani ]'rankowej, wyrób 
ówczesnej litografii wileńskićj, ot1znaczał się wielkiem podobieństwem tej 
sympatycznćj damy dla Wilnian. Ktos urządził figla niesmacznpgo; po od. 
biciu pewnej liczby egzemplarzy tych pllrtrp,tów, v;y,'ystlwał na tymże ka- 
mienin, na ręce F.-anknwej pelikana-ptaka i gdy odbitld, tajemniczo przy- 
glltowane, krążyć zaczęły po miefcie, - bardzo przykre wrażenia sprawiły ł- 
o]'. ócz bowiem prqjaźni między obu domami, powodu do paszkwilu nie było 
żadnego.
>>>
291' - 


en est peu qui repondent aux esperances de runiversite C'est 
pOl1rquoi je voudrais bien faire venir queIques etrangers pour 
remplir differflntes ch aires, pal' exemple celle de zoologie et d'ana- 
tomie comparee, celI de botanique, de mineralogie, de chimie, de 
technologie s'iI se presentait a vous queIque bomme de merite et 
d'un nom eonnue, vous m'obligerez infiniment en me l'indiquant. 
De meme si l'occasion s'offrait rl'acqueriJ. queIques bonnes coIIe- 
etions, surtout de zoologie je ne voudl'ais pas la manquer. Notre 
cabinet d'anatomie grandit ebaque jour; BIELKIEWICZ est un 
parfait anatomiste, ses injections surpassent souvent ceIIes de 
PROCHASKA et si vous revenez un jour a Vilua, vous verrez 
qUfJIs progres cette partie a fait". 
Wyjątek z drugiego listu, pisanego również do FRAxK'a 
2-go Grudnia t. r. brzmi, jak nast'tPuje: 
"Le professeur HERBERSKI, votre successeur vient de mou- 
rir d'un bydrothorax. suite d'une forte inflammation cle poumons. 
J'ai perdu en lui Ull ami a toute epreuve. La chaire clevenue 
vacante, vous attend. Si l'etat de votre sante le permet, reve- 
llez a ViIna pour occuper votre ancienne place. Ne laissez pas 
tomber votre oeuvre en decadence, vous qui ave z introduit de 
l'ordre dans la faeulte de mMecine. Vous etiez si bien ici, tout 
le monde vous estime et notre eurateUl', bomme instruit, bonnete 
et loyal saura apprecier votre sacrifice. Si pour etre rleveuu 
::;ujet autricbien, quelques difficultes s'opposaient a votre depal,t, 
uu mot de Iui au prince Metternieh Ies applanirait. Vuus serez 
bien content de notre universite, qui, croyez moi, n'est plus 
ee q'elle etait de votre temps. Quant aux eonditioHs d'un nou- 
vel engagement (FRANK pobierał 2,000 rs. emerytUl'Y), faites 
les vous meme. S'il vous est trop peniIJIe de donner des le
olłs 
de tlH3rapie speciale, nous nous contenterons, que vous dirigiez 
la cIinique, Si HOUS sommes condamne a renoneel' a vous pour ja- 
mais indiquez nous du moins un autre pI'ofesseur. Mais non. V ous 
exaurerez mes voeux, qui sont ceux de tout le public. PELICAN." 
W skutek odmowy FRANKA, PELIKAN oddzielil katedrę Te- 
rapii specyjaInej od Kliniki terapeutycznej, - poIecH pierwszą., 
jak to widzieliśmy, RY1\II\IEWICZUWI, do drugiej powołał J
()RZĘ- 
JA Ś
HADEClnEGO. 


[ 19*] 


--
>>>
- 292 - 


Za rektorstwa PELIKANA odbył się uroczyscie jubileusz 
25°-letniej egzystencyi Uuiwersytetu w r. 1828. TOŁSTOJ wybił 
pamiątkowy medal l), a uroczystość sama opisaną jest w Dzien- 
niku Wileńskim za tenże rok. Szkoda wielka, ie 11rzemówienie 
BOROWSKIEGO na tej uroczystości aluo nie było wcale ogłoszone 
drukiem, albo mnie się tylko nie udało go odszukać. Wnosząc 
z tytułu, o członkach Uniwersytetu zmarłych. musiało 
być bardzo ciekawem i dla historyi Uniwersytetu źródłowem. 
Na tern powinniśmy zakończyć życiorys PELIKAN'a. Jubi-_ 
leusz bowiem był ostatnią, dodatnią czynnością rektora. Zwa- 
żywszy, że i w Akademii spotykamy się z nim, jako członkiem 
Komissyi, ciągniemy reIacyję naszą w tern przekonaniu, że 
przy dłuższy cokolwiek ustęp nie będzie zbytecznym, O wainej 
tej osobistości w literaturze biograficznej polskiej, prócz cyto- 
wanego LELEWELA i niecytowanego dotychczas GODLEWSKlEGO, 
MICHAŁA Go ZDA WY, nie mamy obRzerniejszego opisu, o ile mnie 
przynajmniej wiadomo. Po zamknięciu Uniwersytetu, PELIKAN 
zdawszy.obowiązki rektora dla ukończenia czynności MIANOW- 
SKIE
IU, opuścił na czas jakiś Wilno. Niezadługo jednakże 
powrócił i z właściwą sobie energiją zajął się urządzeniem 
szpitala wojskowego, nad którym objął nadzór. Oddziałem 
chirurgicznym sam zarządzał i wówczas to dokonał wiele cieka- 
wych operacyj. Gdy Akademija zatwierdzoną zost.ała, PELHUN, 
jak to wyżej podaliśmy, razem z GlwMownl otworzył ją. a po 
mia!JOwfmiu KUCZKOWSKlEGO prezydentem, nazawsze Ołluśdł 
miasto, w historyi kt,órego imi
 jego będzie zapisanem. Naj- 
pierw osiedlił się w Petersuurgu jako urzędnik ministerstwa 
spraw wewnętrznych. a później od r. 1838 mieszkał w :\loskwie 
i pozost,L wał na stanowisku naczelnego lekarza szpitala wojskowe- 
go. Po kilku latach głośnej praktyki, powl'ócił znowu do Peters- 
burga,gdzie najpierw (1851 J był Prezydentem Akademii medyko- 
chirurgieznej, a od r. 1865 Prezesem Rady lekarskiej palistwa. 
Na tern stanowisku pozostał aż do śmierci. Umarł w 84 roku 


l) Opis i rysunek tego medalu znajduje się poJ numerem 88 w dziele 
TYdZKIEWICZA EU8TACIlEGO: Sammlung von Medaillen welche sich allf die Ge- 
8cllicltte der L{indel' und Stadte der ehel1utliyen Repltblik Polen beziehen tlnd 
VOlt ihrer ersien Tlteilung bis zum Tode de. [{aisel's NicolalIs l gepl'u!Jt sind 
1772-1855. Riga. 1871. 4-0.
>>>
- 293 - 


życia, we w łasu ejmajętnosci Pelikany na Żm uebli a. 9 Czer\\' ca 1873 
r. (v. s.). o jego pracach wydanych oddzielnie wspomnielismy, 
o drukowanych w czasopismach wiIeliskich poniżej wspomnimy. 
Pod takimi to professol'ami jak 
ISZKOWSI{I i PELIKAN 
kształcił się i do przyszłej profesury przygotowywał PORCYAN- 
KO. Przeglądaliśmy jego prelekcyj e, ułożone w języku polskim, 
jakie miewał w Uniwersytecie i kurs }lo łacinie przygoto- 
wany w Akademii. Porównywaliśmy go z dziełami CHI
Llus'a 
i Bu;:;crr'a, które były wskazane przez Konferencyje, jako po(l- 
ręczniki i przyszlismy do przekonania. że najważniejsze zdoby- 
cze naukowe \V dziedzinie chirurgii nie były pominiętemi. Lecz 
z drugiej strony, nieszczęśliwy ten kołtun, któremu hołdował 
PORCYA:SKO, ciągle się przewija przez cały kurs, tak uniwer- 
sytecki jak i akademicki; z tej zatem strony nie wytrzymu- 
je por()wnania z cyto\\'anemi poclręcznikami i przez dzisiej- 
szego czytelnika nie będzie tak cenionym, jak był przez slucha- 
czy sławnego professol'a. PORCYANKO oprócz szczęśliwej wy- 
mowy, wielkiego oczytania. jednem słowem. oprócz tego', że był 
znakomitym teoretykiem, nie mniej znakomitym był prakty- 
kipllI. Na tę ostatnią czynność zwrócimy jeszcze uwagę, mó- 
wiąc o klinice chirurgicznej. 
Drugim pl'ofessorem chirurgii w Akademii był KORZE- 
NIEWSKI JÓZEF, o jego życiu i zaslugach naukowych wspomni- 
my, mówiąc o pl'ofessorach Akademii; prace wydane oddzielnie 
poniżej wymieniamy, gdyż według przyjętego porządku, które- 
go ściśle w niniejszym rozdziale trzymamy się, biblijograficzny 
nasz przegląd prowadzimy chronologicznie. 
Najdawniejszą pracą, wydaną naLitwie IW polsku. z działu 
chirurgii jest praca Dra OEIUIE. 
1. FRYDERYK TEODOR OEHME. Dr. medycyny i chinwgii 
lipskiego Uniwersytetu będąc znany z prac naukowych, powo- 
łany został na nadwornego lekarza do Nieświe:ła, gdzie wiele 
lat przebywał. Wyuczył się dokładnie po polsku i w tym języ- 
ku pisywał. Niektóre rozprawy ogłaszał drukiem, jakoby w ce- 
In pozyskania katedry w Szkole Głównej litewskiej, jak utrzy- 
muje ADA
lOWICZ l). GĄSIOROWSKI 2) powołując się na cytatę 


l) ADA:lIOWICZ. Krótki rys. 15. 


2) Zbiór wiadomości. IV. 10.
>>>
- 294 - 


w dzieje FRANK'a Pmxeos (sprawdzaliśmy jedną, IIrugiej nie mo- 
gliśmyodszukać), wątpliwość wyraża, czy to o naszym OEHl\IE 
jest mowa. lVIy tej wątpliwości nie mamy. Rozprawa bowiem, 
o której FRANK wspomina. a HAI,LJm w swej bibliotece chirur- 
gicznej umieszcza, jest rozprawą na stopień doktora medycyny, 
w Lipsku bronioną. Jeżeli zwrócimy uwagę na tę okoliczność, że 
powyższa rozprawa była drukowaną w 1748 roku. to gdyby 
jej autorem był nasz OEHME, przypuśćmy 20 letni (ro- 
dziłby się tedy w roku 1728), nie ulega wątpliwości, że ma- 
jąc 75 lat nie zadawałby sobie takiego trudu, aby ponawiać 
egzamin doktorski i bronić tez, jak to miało miejsce w cyto- 
tQwanym 1803 roku. Zatem ów OERAfE jest bezwarunkowo 
inną osobą, może ojcem FRYDERYKA TEODORA. Znane dotych- 
czas są dwie rozprawy OlmME'go, pisane po polsku, które 
jak wspomnieJiśmy należą do naj dawniejszych z wydanych na 
Litwie. 
1. Opisanie kamienia przez dwadzieścia 
d wal a t a w u r e t r z e n o S z o n e g o p r z e z... m e d y c y_ 
ny chirurgii etm.tisobstet1.iciae praktyka, wyrznię- 
tego w Nieświeżu 9 Lutego roku od narodzenia 
Ohrystusa 1773 z kopersztychami. 'V'Warszawie, 
nakładem Michała Groela. J. K. .M-ci bibliopoli w Marywilu 
J\
 19 pod znakiem poetą, 8.'0 k. 14 nlb. III tablice. 
2. O b s e r w a c y j a I e w e j p i e r s i n i e w i e ś c i e .l 
p r z e z c z ę Ś Ć s k a n c e r o w a n e .l; a l' e s z t ę SCY1.ltosae 
p r z e z pół t o r li. Rok u z n i e z n o ś n y ID b o l e m J' c i ę- 
ż a J' e m d z w i g a n e y w N i e ś w i e ż n, dnia dziewiętna- 
stego l\Jajaroku 1773 oderzniętey przez... i t.d., jak 
w pierwszej rozprawie, b. w. m. d. mała 8-0 16 nlb. Na pierw- 
szych pięciu stronicach jest list: "Wielmożnemu J. M.ci Panu 
BrslO Medycyny y Filozofii Doktorowi FRYDERYK TEODOR 
OEHME zdrowia dobrego życzy"; na pozostałych II-u również 
nieliczbowanych stronicach znajduje się bistory ja choroby 
AGNIESZKI OHAMOWEJ; w końcu tablica rycin pięknie rytych 
na miedzi. NR. piel'wszej figurze wyobrażono tułowie wraz 
ze zwyrodniałą piersią, na drugiej część zrakowaciałą po od- 
dzieleniu. Ponieważ ani na rycinie samej, ani \V tekście nie ma 
wzmianki, gdzie ta rycina była wyrzniętą, przeto należy zgodnie
>>>
- 295 


:ze zdaniem ADAMOWICZA przyjąć że była, robioną w Dreźnie. 
Odnośnie miejsca druku trudniej jest zgodzić się Z ADA)IOWI- 
CZEM. że była drukowaną broszura w Warszawie. Porównywa- 
jąc bowiem współczesne druki nieświeżskie z obecną rozprawą, 
wnoszę, że i ta ostatni n była drukowaną w Nieświeżu. G4: SIO - 
ROW8KI wypisał z katalogu GROLLA i z bibliografii ORLĘ- 
DOWSKrEGO tytuł nieprawidłowo, dla tego wypisałem go cał- 
kowicie. 
Z listu do 131810 dowiadujemy się, że OEHi\lE od 5-iu lat 
już zajmuje się praktyką lekarską w Nieświeżu, że wiele ope- 
racyj dokonał i opisał je; że zamierza ogłosić je drukiem, aby 
tą drogą wzbudzić zaufanie między publicznością do operacyj 
chirurgicznych. 
Pomimo tyloletnich zasług i prac literackich. był przy- 
muszonym w r. 1803 bronić tezy aby, pozyskać dyplom doktora 
medycyny i prawo wolnej praktyki. Był on ostatnim doktorem 
medycyny promowanym w Szkole Głównej litewskiej. Ponie- 
waż VIRION około 1810 roku był lekarzem w Nieświeżu, przy- 
puszczam, że OEHME w tym roku już nie żył. 
n. BRIOTET JAKóB I) ogłosił tylko jedną pl'acę i to w tłu- 
maczeniu z francuzkiego, na.jprawdopodobniej ORŁOWSKIEGO, 
pod tytułem: 
p r z e m o W a o c h i r II r g i i i p rak t y c z n y c h o- 
n e y o b s e r w a c y j a c h, m i a n a p r z y r o z p o c z ę c i u 
l e k c y i o p e r a c y i c h i rur g i c z n y c h, p r z e z J AKÓBA 
BRIOTET f i l o z o f i i, m e d y c y n y i c h i rur g ii d o k t 0- 
r a, p u b I i c z n e g o w A k a d e ID i i w ił e ń s k i e j p r 0- 
, f e s o r a t t. d. w Prospectus lectionum in alma academia e1 
unive?'sitate vilnensi ex anno 1788 in anm,m 1789 propositus. 
Vilnae fol. 
W. SZYMKlEWICZ JAKóB należał do najuczeilszych le- 
karzy wileńskich w pierwszej ćwierci bieżącego stulecia. Po- 


I) o jego iyciu pisali LOBENWEIN: Pamiątka życia JAKóBA RRlOTET 
i t. d. Dziennik wileński, 1819 11 445 ADAMOWICZ: l. c. 16. 
BlELIŃsln JÓZEF: Doktorolvie medycyny promowani w Wilnie. 
Parnięt. Tow. lęk. warszawskiego. LXXXI str. 6.j8. 


.lo....
>>>
- 296 - 


mimo starannego poszukiwania, nie udalo się nam dociec, zkąd 
się wzil!ł SZy:\IKIEWICZ w Wilnie, gdzie się kształcił, gdzie do- 
ktoryzował. Ponieważ był mężem bardzo szanownym i bardzo 
dla kraju zas}użonym. przeto interesowało nas to wszystko 
co się orlnosiło do jego osoby. Oto rezultaty poszukiwań. 
W chwili reorganizacyi UniweJ'sytetu w roku 1803, znajdujemy 
go w 'Wilnie, na stanowisku naczelnego lekarza szpitala Sa- 
wicz. Był doktorem filozofii i medycyny, jakiego nniwersytetu, 
nie wiadomo, może szkoły Głównej litewskiej; był lekarzem 
DWOJ'u Cesarskiego. Będąc człowiekiem wielkiej nauki, nie- 
zmiernego dowcipu, rzadkiej nezciwości, znakomitym }Jrakty- 
kiem i człowiekiem zamożnym, był OSOUł), wysoce wpływową, 
a że był bardzo szlachetnym, przeto i wplyw jego W tym kie- 
runku szerokie przyjmował rozmiary. Kiedy się utworzyło 
w "ViInie Towarzystwo szubrawc?w, na prezydującego wy- 
brano najgodniejszego, a wybór padł na SznmmwlCzA. Prze- 
glądaliśmy niektól'e listy jego do młodszych kolegów visane, 
W kwestyj ach pl'aktyki lekarskiej, znamiolJujl! one człowieka 
niezmiernie dobrego, pobłażliwegu; 
łowelll W znaczeniu uzi- 
siejszem dobrego kolegę. Kiedy umaJ'ł d. 6 Listopada 18Hs 1'. 
żal powszecl.lllY towarzyszył mil do gl'l)bu. Pocbowany we 
własnej nHljytności Tankiele, w powiecie W ilkomirskim. Po 
śmierci dobrą pamięć po sobie zostawił. Ziemię bowiem za- 
pisał swym podllanym. a kalJitały na stypendyja. i cele dobl'o- 
czynne. Przez śmierć SznlKmwlCzA nauka stn:tcila jedllego 
ze znakomitych lekarzy, a Towarzystwu, \) znaczeniu którego 
dotychczas nie mamy wyczerpującegl) sprawozdania I), stra- 
ciło znakomitego przewodnika. Ogłosił: 
N a u k a c h i r u l' g i i t e o l' e t y c z II e j i p l' a k t y_ 
e z n ej. 'Wilno, nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego l
Oo, 
8-0 I k. 5 str. cvrr H61; rr str. 1:178 Xl1. Dedykowane AL
;KS. 
br. CHODIHEWll'ZOWJ. 
IV. BUCZYŃSKI JÓZEF. Pochodził z Wołynia. Po ukoń- 
czeniu nauk lekarskicb ze stopniem DoktOJ'a metlycyny w Uni- 
wersytecie wileńskim, wstąpił obowil!zkowo do slużu)' rządo. 


l) Ostatnia monografij a: HORDYŃ
K[ ZDL18ŁAW: O TI!\f:ll'z}"slwie 
szubniwrów. Lwów 1883,8-11 str. 96.
>>>
- 297 - 


wej, jako stypendysta w Instytucie lekarskim. Był lekarzem 
sztabowym wojska polskiego, mianowicie pułku gwarr]yi gre- 
nadyjerów polskich od I'. 1815. W roku 1836 mieszkał w War- 
szawie. Ogłosił: 
Di.ssertatio -inaugumlis med-ico-clti?'urgica: De lt!Jdrocele t1tllic(u
 
vagin(dis testiculi. Vilnae Zawadzki 1812, 8-0 str. 24-. 
V. KRZYŻANOWSKI MICHAŁ TYTUS, Dr. medycyny Uni- 
wersytetu wileńskiego, ogłosił: 
Disse?tatio ina'l[J'llralis clti?,lt?YJica de bubonocele 'lllam i t. d. 
publice d('fendet... ]Jodoliensis anno MD C CCXII die VII mensis 
AjJ1'ilis. Vilnae, Typis J. Zawadzki 1812, 8-0 min. 1 k. nlb. 
3-21 l nlb. Był w wojsku lekarzem, podczas bitwy w r. ]815 
zabity zostaL 
VI, LASKOWSKI JAN CHRZCICIEL, Dr. medycyny promo- 
wany w Wilnie, oglosił: 
De E-costosi. Vilnae typ. Congreg. Missionis 1812, 8-0 
stron. 19. 
Vll. SA\VICIU ANTONI, ogłosił: 
De sciI'J'lw et C(&/lcro in genere i t. d. Vilnae Zawadzki 1812, 
8-0 I k. 15 1 nlb. Cytowaliśmy ją pod Nr. l 
 str. 199. Z po- 
międ,.;y dziewięciu tez zasługują na uwagę: n Punctio vesica.e su- 
per os pubis aliis met/wdis allteponen£la, i 2-a Pulsll.s fallax est 
signwrn morb01'mn. 
VIII. WOJ
IEWICZ WINCENTY, Mówiliśmy już o nim pod 
patologij
, gdzie była przytoczona rozprawa jego, w znacznej 
części odnosząca się i do cllirurgii: 
De cw'bztnculo faciei. Vilnae Zawadzki 1812, 8-0 str. 15. 
Do rozpl'łJ.wy doh!czy! rycinę, wyobrazającą w naturalnej wiel- 
kości głowę dziecka, dotkniętego cllorobą. W tej rozprawie, 
zasługuje na uwagę rozpoznanie różniczkowe. Porównywa opi- 
sywany przypadek z Ulclls canCl'OSU1n, scorbuticum i stomacace. 
Powołując się wreszcie na prace FRANKA (Pratceas p. I V 98), 
dowodzi dla czego w zasaflzie przyjął nazwę ca1,buncullts. 
IX. TOMASZEWSKI JAN ogłosił: 
t]Jissert. illa-ug, cI tir. prąctica de Cataracta. Vilnae Typis 
Dioecesanis 1813, 8-0 3 k. 7-100 l nlb. Urodził się i piur- 
wotne nauki studyjował \V Kijowie; następnie pl'zyby! do Wil- 
na, gdzie się do nauk Iekarskicll przykładał. Pozyskawszy po 


..-...
>>>
- 298 - 


obl'onieniu powyższej rozpl'awy dyplom doktorski, powrócił do 
rodzinnych stron, gdzie, kilkadziesiąt lat praktykując, życie za- 
kończył z cholery w r. l 
49. Podczas studyjów w Wilnie, czyn- 
ną pomoc niósł mu JAN hl'. l\foszCZEŃSIU, wywdzięczając się za 
to TOMA8ZEWSIU, przypisał swą rozprawę tyle zasIuionemu dla 
społeczeilstwa mężowi. 
X. DOlllHER ANTONI ogłosił: \ 
De trepanatione. Vilnae Zawad
ki 1815, 8-0 42. Dissfw- 
tatio inauguralis lu'zypisał W OLFGASGOWI. 
XI. WRÓBLEWSKI FRANCISZEK. Żlcie tego znakomitego 
człowieka podałem w cytowanej monografii 2), pOlll'zestaniemy 
obecnie na podaniu jego rozprawy inaugurulnej, tę jedną 
tylko wydał oddzielnie; reszta prac drukowaną była w Cza- 
sopismach. 
De caI'cinomate bulbi oculi ejus'lue cura. Dissertatio inaugu- 
ralis chi/'w'gica. ViInae typis Basilianis lR15, 8-0 1 k. stron. 
24. 1 nlb. 
XII. KUCZEWSKl IZYDOR. Nauki gimnazyjalne i uni- 
wersyteckie stndyjo\Vał w Wilnie, na koszcie rządu, gdzie po- 
zyskał w r. 1818 stopień D-ra medycyny. Wstąpił do służby 
rządowej, okolo roku 1824 uył w Perejasławiu Zaleskim, .osta- 
tecznie mieszkał w Barze, zkąd nadesłał, do "K lini k.i" w r. 
6 
, 
koresp

s.Yi-ę....G 
h{f}e ł

plłiZCZ U[}ą..-i)ł'ZeZ --nas- w "PatoIo- 

Ogłosił: Dissertatio illaltg. ]Je Coxartlt1'ucace casusIJ1'acticos 
continens quam i t. d. ViInae, typis Scholarum Piarum 1818, 
8-0 1 k. str. 21. ZMlEJEW podaje lI. c), że KUCZEWSKI zakończył 
życie d. 3 III 1829...\') 
XIl1. KONSTA'TY PORCYANKO ogłosił: 
Dissertatio illauguralis cldrurgico'practica. JJe ca'tero labiorum. 
ViInae typ. Sch- Piar. 1818, 8-0 19 1 nlb. Na stronicy 7 czyta- 
my: "Princeps Iwjus mali causa in diatlwsi seu vitio carcinomatico 
toti o'f'ganismo inllaerente quae1'enda est, quod modo labe heriditaria 
contraIti modo spo71te in corp01'e nasci solet. Diatlwsis plicosa et 
art/lPitica praese"tim Imius cum scrophulosa conjunctio, labem Itanc for- 
tasse matw'are putandae sunt". 


2) I. c. LXXXI Pllmięt. Tow.lekar. warS1.. 
.1 /L
J 'Yt;N
' t
 
Il....vp;.. k;:.' 'rvt-!- 
ł-ł,
 )f .r )r
>>>
- 299 


XIV. SOKOŁOWSKI JÓZEF. Pochodził z guberni Miń- 
skiej. gdzie się urodził w 1795 roku. Studyjował medycynę 
w Wilnie, jako stypedndysta rząlowy. Po ukończeniu nauk ze 
stopniem doktora medycyny W roku 1819, wstąpił do służby 
wojskowej i na stanowisku korpusowego Sztab doktora zakoń- 
czył życie w l'. 1840. 
Diss. inaug: c/tir. pmctictl: De lithotomia. ViIuae typ. Ba- 
silianis 1819, 8-042. 
Z przedstawionych dwunastu tez zasługują dwie na 
uwagę: Intel' ltydropem et hm'niam sacci lacrymalis rmllum verum 
discr'imen intel'cedit, i 2, Convulsiones e3] vitio totius systematis ner- 
vosi r'ariores S1Wt, quam vulgo creditur. 
XV. CZERJlIlŃSKI WALENTY, o jego życiu pisaliśmy po. 
przednio. Ogłosił: 
De her'llia i'llgltinali congenita. 
18208-0 str, 3-1, l nlb. 
XVI. WOJTKOWSKI WAWRZYNIEC. Wychowaniec wileń- 
skiego Uniwersytetu, osiągnął dypłom doktorski w roku 1820, 
poczem osiedlił się w gubel'lli witebskiej. w powiecie siebież- 
skim. W roku 1862 mieszkał w Witebsku. Ogłosił: 
Diss. inauguralis de Epulide... i t. d. Galicianus. 'ViInae Ty- 
pis Zawadzki 1820, 8-0 19 str. 1 nlb. Jedna z tez zasługuje na 
uwagę: Prima lepr'ae in Europa initia non debentur bcllis C1'Uci- 
gerorum. Wiadomo że zwolennicy kołtuna radzi widzieć w trą- 
dzie protoplastę. 
. XVII. KOSZTULSKI JAN. Wspominaliśmy o jego życiu 
pod Patologiją, ogłosił: 
l. Opuszczoną tam rozprawę: 
l' ą w roku 1852 w War s z a w i e 
lek. warszawskiego XXIX 213. 
2. De castratione. Vilnae, Zawadzki 1820, 8-0 str, 24. 
Diss. inaug. 
XVIII. BUKOJEl\ISKI SAMUEL. Do medycyny przykładał 
się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie pozyskał stopień doktora 
medycyny po obronieniu rozprawy: 
Di,ęs. illaug. chi'l'.-p'I'actica de Jungo hacmatode. Vilnae Za- 
wadzki 1821, 8-0 23 l nlb. 


Vilnae. typis Basilianis, 


U wag i n a d c h o l e- 
p a n uj 1 c ą. Pam. Tow. 


---
>>>
- 300 - 


W liczbie przyczyn. wywołnjąeych powyższe cierpienie- 
przytacza na st.r. 8: "major'i fcJJ'tasse jU?'e. plica i7ldica7'eullts", 
w czem powołuje się na pracę KACZIiOWSKIEGO. 
XIX. DAWIDOW1CZ IZAAK, wychowaniec wileńskiego U- 
niwersytetu. Doktoryzował się najpierw w Królewcu w roku 
1821, a później ponowił egzamin w Wilnie 
 obronił króle- 
wiecką rozprawę: Disse'l'tat,io inau!J1t1'alis chi?'ur!Jica exhibens C{l- 
S'ltm cmelt?'ismatis ar'te?'iae c?'1l?'ali
 quam conseuSU et a'ltctoritate !J1'a- 
tiosae Jacultatis medicae 'I'egiomontallae pl'O g?'adn doctO?'is mediCllnae 
et Ckil'If.?'gźae legitirne impetrando die XXI mai MD('CCXXI H. 
L. Q. C. publice deJendet allctm' ISAAcus DA WIDOWICZ Vilnensis. 
Regiomonti typo et Jithogl'aphia. Degeniana, 4-0 
 k. nlb. od 
5.-23 str. L nllJ. 1 tabI. N a stroniey ostatniej jest cW'1'iwlum 
vitae, Z którego okazuje się, ie urodził się w Żyżmorach, od- 
ległych 10 mil od Wilna w 1790 roku, W 14 roku przybył do 
Wilna i nezęszczac zaczął do gimnazyjum, za tzasów SIWCZ- 
KOWSKIEGO i KONTRYMA. W 22 rolm życia rozpoczął studyja 
Uniwersyteckie w Wilnie na wydziale filozoficznym. po roku 
pobytu przeniósł się do Królewca, gdzie stndyjował medycynę 
od 15 Września 1815 roku. Ukończył studyja, jak widzieliśmy 
w roku 1821. Czas jakiś mieszkał w'Vilnie, to znowu w Ży- 
żmorach (dziś powiat Trocki). Liczył się do ludzi uczonych t 
postępowych. szczęśliwych praktyków. Pozostawił po sobie do- 
bre imię i znaczny majątek. 
XX. GRASS KRYSTIAN. Liczył się do zdolniejszych 
uczniów w Uniwersytecie wileńskim. gdzie do nauk lekarskich 
przykładał się. W roku 1821 pozyskał dyplom doktorski i osie- 
dlił się w Wilnie, gdzie przez wiele lat był lekarzem w Insty- 
tucie szlacheckim, Umarł w Wilnie 19 Lipca 1863 r. 
De a?tunm amputatione universa, Vilnae Zawa(lzki 1821, 
8-0 l k. 3-39 stronicy. 
XXI. PILAW SKI FRANCISZEK. Pochodził z Wołynia. Przy 
pomocy IGNACEGO TYZENJUUZA kształcił się w Uniwersytecie 
wileńskim. Pozyskawszy dyplom doktorski w roku 182 L za- 
mieszkał w Słucku, gdzie odda.wał się praktyce lekarskiej. 
Człowiek uczony, jowialny, powszechnie lubiany, pozyskał sobie 
wielki rozgłos. Następuie skutkiem moralnych cierpień, za- 
czął szukać Iekal'stwa na fałszywej drodze, zaczął bowiem pić,.
>>>
.- 301 - 


zarzucał praktykę, przeniósł się do powiatu Mozyrskiego i tam 
nagle życie zakończył w początkach 1850 1'. Ogłosił: 
De lar!Jngotomi(t. ViInae 8ch. Piar. typog. 1821, 8-0 stron. 
37 2 nlb. 1 tabI. 
xxrr. PORCYANKO TOMASZ. Jaki go łączył stosunek 
ze. znakomitym profesorem, nie jest mi wiadomem. Pochodził 
z Mińskiej guberni. Nauki lekarskie studyjował w Uniwersy- 
tecie wileńskim, gdzie pozyskał dyplom doktorski, obroniwszy 
rozpra wę: 
Disse1'tatio inaytguralis CM1'.-p,'actica de Encephalide. Vilnae 
Zawadzki 1821, 8-0 1 k. 42 1 nlb. 
W roku następnym zamieszkał w Matwiejowiczach, pó- 
źniej od 1'. 1828 był w Poltawie. 
XXIII. W EYMAR LEOPOLD ogłosił: 
De tumoriblIs lympl
aticis. Diss. inaug. Vilnae typ. Dioe- 
cesanis 1822, 8-0 1 k. str. 21- 
Zasługuje na uwagę następnjąca teza: Ab int1'oductif)ne ma- 
gnetismi an-imalis in p1'a.7Jin 'lnedicam plus mali timendum, qllam 
boni sperandum. Teza ta jest niejako odgłosem slawnego arty- 
kułu JÓZEFA FRANKA, współcześnie drukowanego w Dzien. med. 
chir. i farm. 
XXIV. BĄCI
WICZ JAN ogłosił: (życie jego czytaj Pam. 
Tow. lek. warsz. LXXXI str. 662). 
1. Disse1'tatio inaugumlis chi1'.-pI'act. De e:di'patione mam- 
mae 1 R23, 8-0 l k. 26 1 nlb. Vilnae Typ. Sch. Piar. 
Z tez zasługują na uwagę: In Bcirrlw mammae e:ctirpatio 
omnibus me(Zicameutis eBt anteponenda: 2) Son qllaevis mammae 
indu1'atio pro scirl,!to habenda est. 3) Li'llto'1' amuii in md1-itionem 
foetus vertihtl'. Charakterystyczną cechą tej rozprawy jest zu- 
pełne pominięcie literatury polskiej, gdy tymczasem nie mó- 
wiąc już o łacińskiej, francuskiej, niemieckiej, wreszcie angiel- 
skiej i greckiej, przytacza literaturę holenderską i szwedzką. 
2. W y j ś c i e n i e z w y kły fi S P o s o b e ID c i a ł 
o b c Y c b z l' a n p o s t l' Z a ł o w y ch. Pamięt. Tow.lekar. 
warsz. I. 106. 
3. O u Ż y c i u ż e l a z a l' o z p a l o II e g o w e w l' z o- 
d a c h P o r a n a c h p o s t r z a ł o w y c h tamże 107. 


#
>>>
- 302 - 


4. P r z y kła d a n e w I" y Z m a t 11 a o r t y b r z u- 
chowej i arteryi nerk.)wej, która za życia, 
objawiała się symptomatami właściwe mi za- 
p a I e n i u ż o ł ą li k a, p ó ź n i ej, s y m p t o m a t a m i w ł a- 
ś c i we m i z a p a.I e II i u n e r k i I e we j, tamże rr 86. 
5. P r z y kła d s z c z ę ś I i w i e u l e c z o n e g o r o- 
p i e n i a w ą t r o b y, tamże II 95. 
XXV. CZARNOWSKI STANISŁAW ul"odził się W Wilnie. 
Po ukończeniu nauk lekarskich ze stopniem doktora medycyny, 
poświęcał się wykonawstwu lekarskiemu w rodzinnem mieście. 
Byl lekarzem przy Pocztamcie i w Dobroczynności. U mar! 
na cholerę dnia 13 Lipca 1856 roku. Niezmiernie się intere- 
sował wirującemi stolikami, naówczas moduemi i ua kilku zr!;)- 
cznie przeprowadzonych posiedzeniach dał si!;) zupełnie prze- 
konać. Ogłosił: 
Diss. inaltg chi1'.-pract. De phlebitide. ViJnae l\Iarcil1owski 
1823, 8-0 22 l nIIJ. 
XX VI. DOŁNER FRANCISZEK. Studyjował medycynę na 
koszcie rządowym w Uniwersytecie wileńskim. Promowany na 
doktora medycyny w r. 1823. Ogłosił: 
Disser. inaug. chirurgica de polypo nm'i111fl. Vi]nae. N eu- 
mann 182:-{, 8 o 
3. W r. 1873 obchodził jubileusz 50-letni pra- 
ktyki lekarskiej. 
XXVII. KLONOWSKI PIOTR ogłosił: 
Diss. iJlallg. chi1'. p7'act. De pa1'acenfesi abdominis i t. d. ViI- 
nae typis Basilianis IR2:$, 8-0 str. 27. 
Charakterystyczną jest teza V-a, szczególniej w obecnej 
chwili, kiedy doświadczenia PAsTEUIt'a są przedmiotem ogól- 
nego zainteresowania się o następstwach szczepienia jadu wście- 
klizny. "Post mm"sum canis ntbidi ad p1"aecavendam evolutionem 
hydropllOviae, Jonticulus perpetw/'s tutissi1Jnun est auxili,tm. Od r. 
1825 do ] 842, był operatorem, później inspektorem w Archan- 
gielsku. Przeniesiony na toż stanowhko do Kijowa (1842),- za- 
kOliczył tam życie w r. 1870. 
XXVIII. KNOTHE ADOLF, ,do!anin, studyjował medy- 
cynę w Wilnie, po nzyskaniu stopn doktora medycyny, za- 
mieszkał w rodzinnych stronach, w do .ach WIszNIOWmCKIEGO, 
guzie przez lat kilkadziesiąt zajmował ię praktyką lekarską. 


.ł.....
>>>
- 303 - 


Umarł w końcu 1877 roku we własnej majętności ziemskiej na 
Podolu. Ogłosił: 
Rhinoplastice ars amissas restituendi nm'es dissertatio inaugura- 
lis cltirurgico-practica. Vilnae Marcinowski 1823, 8-0 1 k. str 66. 
XXIX. PlECULEWICZ ,MATEUSZ. Uczęszczał do gimna- 
zyjum w Wilnie, gdzie się urodził i tamże studyjował nauki le- 
karskie. Pozyskawszy w r. 1823 stopień doktora meydcyny, 
wstąpił do służby cywilnej rządowej, w której przebył do 1837 
roku, W t.ym roku przeniósł się na służbę do St.-Petersburg- 
skiego żandarmskiego dywizy jonu. Ogłosił: 
Dissertatio inauguralis chiru9'gico-practica: De Herniotomia 
i t. d. Anno MDCCCXXllI die XX Juni. Vilnae ZymeI, 8-0 
1823, 2 k. str. 44. Przypisał swą rozprawę PELIKANOWI, ale co 
szczególna, t.o t.ytuł jaki znajdujemy w dedykacyi, mianowicie: 
Rectol'i m'Lgnifi'Jo. Czyżby PlECULEWICZ był prorokiem?; w ka- 
żdym ri\zie ten tytuł nie nale1.al się jeszcze wówczas PE- 
LIKANOWI, bo chociaż TWARDOWSKI rektor był naówczas are- 
sztowanym, jego miejsce zastępował Dziekan ŻYCKI. 
.xL\:.. REICHWALD 'rEOFIL WILHELM oglosił: 
De litlwtomia, di,ęs. ina1tg. cI tir. pmct. ViInae Zawadzki 1823 
8- o 58. 
Między tezami jest jedna taka: Pestis est exanthemata. 
XXXI. SAUVAN LUDWIK ogłosił. J 
De femoris exstirpatione. Diss. inaugur. Vilnae Zawadzki ',/ 
1823, 8-0 23 I nlb. 
XXXII. SPAS0WICZ DANIEl. ogłosił: 
Dissertatio inauguralis chir.-p9'act. De labroraphia i t. d. 
Vilnae Typ. Dioecesanis 1823, 8-02 k. nlb. St.I'. 27. Przypisana 
'\V ACŁAWOWI PELIKANOWI. 
Pochodził z guherni MiIiskiej i w tejże guberni przez lat 
kilkadziesiąt był Inspektorem lekarskim. Otrzymawszy eme- 
ryturę. przeniósł się do guberni Kijowskiej, a ostatecznie za
 
mie
zkał na Podolu w Lemieszówce, guzie życie zakończył w d. 
30 Października, 1882 r., mając lat 85. 
XXXll1. HEINRWH TEODOR (o jego życiu pat.rz Pamięt. 
Tow. lek. warsz) I). Ogłosił: 


,) L ('. LXXXI.
>>>
I 


- 304 - 


De anemysmate m.teriae ilia.ceae eJJtm'naC. Vilnae 1824, 8,0. 
XXXIV. GAL:ł;;ZOWSKI SEWERYN. 
Z rzeczy chirurgicznych drukował przeważnie po nie- 
miecku i po francuzku. Kurs chirurgii, wykładanej po polsku 
w Uniwersytecie, spisany własnoręcznie przez niego, znajduje 
się w Bibliotece Towarzystwa lekarskiego w Wilnie. :Matel.y- 
jały, z których uk.ładał później lekcy je, spisywali jego koledzy 
i uczniowie. Do liczby tych ostatnich liczy się późniejszy re- 
ktor Szkoły Głównej warszawskiej MIANOWSKI; wiele auto- 
grafów tego ostatniego weszło do teki GAŁIj;ZOWSKIEGO. Prze- 
ważnie źródła niemieckie i angielskie były wertowane. Wy- 
pisujemy te artykuły, które napisane były po polsku, dla Dzien- 
nika medycyny, chirurgii i farmacyi i po łacinie dla Towarzy- 
stwa lekarskiego, a które antor, bawiąc za granicą, po niemiecku 
ogłosił: 
l. Relation iiber merkwul'dige Operationen, welche im chirur- 
gisclt-dinisclten instit7tt zu Vilna, ausgefiihrt ww.den nach dem l(ltein. 
JJIanuscripte bea?'beitet von MAX TłW8CIIEL. Jonr. d. Ohir. GRAEFE 
nnd WALTER 1829, Hft. I V 599; 
Tu weszły następ
jące rozprawy: l) f7tngus haematodes języ- 
ka bez podwiązania wyleczony, spisanfi jest po polsku przez 1'.fIA- 
NOWSKIEGO; 2) E.xstii'patio mammae, 3) E.xosto.,is w nosie, 4) ope- 
racyj a lalJii lepm'ini, 5 J O,
teo-Steat.oma untibmchii. 
2. Heilung eillm' Sack- Wassersucht de?' Eie'l'stockes aw'ch die 
Opm'atiQn. l\Iach dem latein. MS. bearb. M. TROSCHEI" tamie 624. 
3. Heilllng eines AmaU1'osis completa dm'ch Entfernung eines 
Ki.anklwften Zalmes; nach dem polnis(:lwn lwndschl'ijtlich mit!7etheil- 
ten U7'1:ginale, bearheitet von .ANDRZEJEWSKI, tamże Xlll 117. 
4. Uebm' eine jJ1odijication des DU]Juytrensclwn .JJ1utt6rspie- 
gels; nacll dem polnisclten 01'iginale bearbeitet von ANDRZEJEWSKI, 
tamże XllI 124. Artykuł ten autografowany polski znajduje 
się w Bibliotece Towarzyst wa lekarskiego. 
5. Zwei selte71l! FiiUe in denen sci'l'rltose Drii,nsenverldi1'tun!Jen 
durch Anwendung deJ" Jodine geheilt wurden, tamże 490. 
Oprócz tego "Słownik Iekarzów polskich" str. 131 podaje: 
6. A blacion de la mitad izgu
e1'da de la mandibula i7lJerior. 
(Periodico de la academia medico-quirurgica de Mexico 1836).
>>>
- 305 - 


xxxv. JANOWICKJ PAWEŁ, podolanin. Do medycyny 
przykładał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie w roku 1824 
pozyskał stopień doktora medycyny. Osiedlił się następnie na 
Żmndzi w Olsiadacb, gdzie się poświęcał praktyce lekarskiej. 
Ztąd przeniósł się do TeIsz, a ostatecznie zamieszkał w W 01'- I I 
niach, gdzie życie zakończył w roku 1869, na stanowisku domo- 
wego lekarza Ks. bisknpa W OŁONCZJ
WSKlEGO, którego szczycił 
się zaufaniem i przyjaźnią. Ogłosił: 
De brachii e3Jstirpatione. Diss. inauguralis. ViInae, l\Iarci- 
nowski 1824, 8-0 2 k. 28 str. 
XXXVI. KAMlEŃSKJ JAN. Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wileńskim, gdzie pozyskał stopień doktora 
medycyny w roku 1824. _ Następnie wstąpił do slu
by rządowej, 
najpierw był lekarzem miejskim w Rydze, później wSzawIach, 
a ostatecznie powiatowym w Rossieniach, Wtem ostatniem 
mieście umarł z cholery w 1857 rokn. Był człowiekiem nczo- 
nym i wolne chwile poświęcał piśmiennictwu. Ogłosił: 
1. De odontalgia. Vilnae, 1824 8-0 str. 57. Diss. inaug. 
Typis DioecesaniR. 
Rozprawę tę cechuje bardzo starannie zebrana literatnra, 
a co ważni
jsza, że nwzglęrlniono wszystkie prace polskich 
autorów. 
Prócz tego ogłosił, opuszczone pod "Patologiją u. 
2. S li o s t r z e ż e n i a o c h o I e r z e, Tygod. lekarski 
1856, Nr. 46. 
. XXXVII. PlEROŻYŃSKJ .MATEUSZ. Ogłosił: 
Dissertatio inaugu'l'alis medico-chirll1'gica de hydrw.thro i t. d. 
Vilnae ZymeI 1824, 8-029, 
XXXVIII. W OELCK ALEKSAXDJ;lt KAROL, profesol' Aka- 
demii, ogłosił: 
De ligatura arteriae iliacae. JJiss. inaU!'. Yilnae Zawadzki 
1824, 8-0 39 1 nlb. 
Przypisana WACŁAWOWI PELIICAriOWI. 
XXXIX. WOELCK PAWJ;Ł ogłosił: 
De anev9'ysmate al'te1.iae 11Opliteae. Diss. 17Wllg. Yilnae Za- 
wadzki 1824, 8-0 51 l nlb. 


Stan lIauk Ikr. 


[201
>>>
-306- 


Przypisana JÓZEFOWI STRASZEWlCZOWI. Pozyskawszy dy- 
plom doktorski, wstąpił do słnżby wojskowej i zamieszkał 
W Warszawie, gdzie umarł roku 1835. 
XL. WYSOCKI IGNACY. Pochodził z Wołynia. Do me- 
dycyny przykładał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie 
w roku 1824 pozyskał stopień doktora medycyny. Następnie 
osiedlił się w rodzinnych stronach, gdzie zasłynął jako znako- 
mity lekarz. Ogłosił: 
Disse'l't. inaugu1'. cltirurgica Morbos testi
Hn e:cltibens. ViInae 
1824 Zawadzki 8-0,35. 
XLI. 
AHANIECKI TOMASZ. (O życiu jego.patrz Pamięt 
1'ow. lek. warsz. I). Ogłosił: 
1. De 'I1w?'bis sacci lac1'ymalis. Diss. inaug. 
Vilnae. l\farci- 
nowski. 1825. 8-0, 2 k. str. 49. 
Przypisał tę pracę SEWERYNOWI BUKAROWI, wsławionemu 
przez wydanie Pamiętnika, który ogłosił KItASZEWSKI. 
2. O amp u ta cyj a c h w ogó l n o s ci, dzieło doktora 
H. J. BRilNINGHAUSEN, z niemieckiego na polski język przeło- 
żone przez.... ucznia medycyny w Wilnie, z tablicami. Wilno. 
Marcinowski. 1824. 8-0, str. 94. 
Przypisał to tłumaczenie WACŁAWOWI PELIKANOWI. 
3. KAHOLA BELL' a tl'aktat chirurgiczny o cho- 
robach pęcherza. prostaty i kiszki odchodowej, 
pomnożony krytycznemi notatami przez I. t::;HAW, 
z tablicą, przełożył na poIski.... D. M., w Wilnie, W drukarni 
Marcinowskiego. 1825.8-0,387. 7. 
XLII. BRZEZIŃSKI ERAZM. ogłosił: 
De Astltmate spasticIJ item de Jorcipe ad operationem labri lepo- 
?,ini cor1'ecta. Dissertatio inauguralis medico-cltiru?'gica i t. d. Ora- 
coviae. 1825. 8-0, 3 k. nlb. od 5-58, l tabI. 
XLlll. CHODOROWSIU ANDRZEJ. Pochodził z llińska. Pier- 
wotne nauki studyjował w mieście rodzinnem. Do medycyny 
przykładał się W 'Wilnie, gdzie pozyskał stopi61i doktora medy- 
cyny. Praktyce lekarskiej poświęcał się najpierw w Kownie, 
gdzie równocześnie lJełnił olwwiązki służbowe. jako członek za- 


I) ) c. LXXXI.
>>>
- 307 - 


l'ządu lekarskieg(l; następnie przeniesiony został do Białegosto- 
ku. W kilka lat później powrócił do Kowna w charakterze 
Inspektora lekarskiego gUbernialnego. W czasie objazdu słu- 
żbowego po guberni, zatrzymał się chwilowo w Wiłkomierzu, 
gdzie życie zakończył z cholery w r. 1848. Ogłosił: 
Dissertatio inallgumlis clti1'u1'gico pmctica.' de abscessu per con- 
gestionem. Vilnae. Zymel. 1825, 8-0, 51. 
XLIV. DOMHER JÓZEF razem z BARAŃSKIM i ORZECHO- 
WICZE
I opuścił tajemnie Galicyję i najpierw w Krzemieńcu, pó- 
źniej w Wilnie studyjowali nauki, ogłosił: 
De ligatura arteriae carotidis communis. Diss. inaug. Vilnae 
typ. Dioecesanis. 1825. 8-0, 2 k. 32. 
W tej rozprawie zasługuje na uwagę histOl'yja samej ope- 
racyi i zebranie bardzo dokładne literatury tego przedmiotu. 
XJ
V. L!RZEWICKI HIPOLIT, ogłosił: 
1. Dissertatio illaug. 'med.-practica: De Iritide. ViInae. Za- 
wadzki. 1
25. 8-0, 20. 1 nlb. 
\V uniwersytecie wileńskim nie było oddzielnej katedry 
oftalmologii. Jedne choroby leczono w Klinice terapeutycznej, 
jak np. Powyższa, inne w zewnętrznej. Z uwagi, że za czasów 
Akademii była już okulistyka wykładaną przy chirurgii, a cho- 
rzy leczeni w Klinice chirurgicznej, chociaż jak to zobaczymy 
poniżej i w terapeutycznej tarni chorobami się zajmowano tu 
włączyłem powyższą rozprawę. 
2. IJeczenie choroby wenerycznej bez merku- 
ryj u s z u. Pamięt, Tow. lek. warsz. lU. 62. 
XL VI. LKoCH JAN, ogłosił: 
Diss illlzug. De tricltiasi. Vilnae. Zawadzki. 1825, 8-0, 
.43, l nlb. 
XL VII. W OJClECHOWSKI BAZYLI, witebszczallin. Studyjo- 
wał medycynę na koszcie rządowym w 'Vilnie. Promowany na 
doktora medycyny w r. 1825. Od r. 1831 do 1861 był akusze- 
rem przy zarządzie lekarskim w Chersoniu i lekarzem Instytu- 
tu SzlacIJeckiego tamże. Ogłosił: 
Df. Encepltalocele et jungo ce'ł'ebri. Diss. inaugur. ViInae. 
1\lane8 & ZymeI. 1828, 8-0,40. 
XL VlfI. HEI,TZL JÓZEF, wołyniak, ogłosił: 


[20*1
>>>
- 308 - 


De Ani fistuła. Diss inaug. Vilnae. Marcinowski. 1826, 8-0, 
2 k. nlb. str. 40, przypisana W ACŁA WOWI PELIKĄ,NOWI. Miałem 
w ręku tegoz autora dysertacyję z r. 1827, z 3-go Grudnia. data 
cenzury tego z dnia, ilość stronic 58. porównawszy obie l'ozpra- 
wy, przekonałem się, ze niektóre ustępy z wydanej w 1826 r. usu- 
nięto, mianowicie sprawozdanie z Kliniki prof. MIANOWSKlEGO. 
XLIX. N Ą,HUl\lOWICZ IZYDOR. O jego pracach balneo- 
logicznych mówiliśmy wyżej. Pochodził z Mohilewa nad Dnie
 
prem. Urodził się w roku 1800. Pierwotne nauki ukOllczył 
w Wilnie w r. 1820. W tymze roku zapisał się na wydział 
lekarski, który ukończył ze stopniem Doktora medycyny w r. 
1826. Słuzył w Wojsku. W r. 1830 aresztowany i wywiezio- 
ny do Wiatki, gdzie przebywał do roku 1838. Następnie osie- 
dlił się w Grodnie. gdzie oprócz praktyki lekarskiej, zajmował 
się naukami i piśmiennictwem i gdzie w roku 1842 zakończył 
zycie. Latem przebywał zazwyczaj w Druskienikacb, badał 
działanie wody miejscowej i następnie pisywał sprawozdania 
naukowe, które drukiem ogłaszał. Przedmiotem rozprawy inau- 
gl1ralnej było: 
De pedis extremii diJj'ormitatiblts. Diss. il/altg. Vilnae, typ. 
Dioecesallis. 1826. 8-0, l k. 42. 
L. OmmcnoWICz JAN. Słynny p 'aktyk wolyński, uwie- 
czniony w powieściach Korzeniowskie o" przykładał się do 
medycyny w Wilnie, gdzie pozyskał s opień doktora medy- 
cyny w r. 1825. Na:i1tępnie, jak to mówiliś 1Y. przeniósł się na 
Wołyli. gdzie takiej sławy dosięgnął. Og osił: 
De EJ/t,'opio. Diss. il/aug. chil'UI'g. pl'aet. i t. d. Galiei,tlllls. Vil-, 
nae. Typis Dioecesanis. 1825. 8-0. 20. 
IJI. PIEKARSKI FRANCISZEK, ogłosił: 
De m(txillae iJ/fe,.im'is amputatione et ZJal'ti(tłi e:cti7'patione. 
Dissel.t,ttio inaugnralis. Vilnae. Typis SchoIanlln Piarull1. 1826. 
8-0,2 k. str. 25 przypisal 1\hCIIAŁOWI ZALEWSKiE:uu.Byl le- 
karzem w Jałcie, później w Kerczu, wreszcie Inspektorem 
w Odessie, a nastt:pnie od r. 1840 wolnym praktykiem w temze 
mieście. 
LII. PLESZKOWSKI SYLWESTlm, ogłosił: 
De łaesionibus capitill e:ctm'uis. Di8S. inwtguralis. Grodno. Zy- 
mel. 1826, 8-0, str. 6J.
>>>
- 309 - 


. 


o PLESZKOWSKIM jako tłumaczu pożytecznych dzieł lekar- 
skich, mówiliśmy już wyżej. 
LIII. "'
ALICKI LUCYJAN, ogłosił: 
De jl'actu1'a colli Jernor'is. Dis8. inaltg. ViInae. l\farcinowski. 
1826,8-0, 2 k. od str. 5-67, l nlb. i przypisał X. Pawłowi hr. 
BRZOSTOWSKIE;\1U. b. Referendarzowi \V. X, L., słynnemu pra- 
łatowi z założenia rzplitej w Pawłowie. Uą1arł w roku 1830 
z clJOIery w Wilnie. 
LIV. ZABIEŁf.O KAZnIIERZ TEOFIL. Pochodził z Grodna, 
gdzie pierwiastkowe nauki pobierał. Do medycyny przykładał 
się w Uniwersytecie wileńskim, Pozyskawszy w r. 1826 sto- 
pień doktora medycyny, wstąpił do służby rządowej, zajmując 
się równocześnie praktyką lekarską z wieIkiem powodzeniem. 
W r. 1833 zdawał egzamin w Akademii na Inspektora lekar- 
skiego, i wkrótce potem mianowany został Inspektorem w mie- 
ście rodzillnem. Umarl w Sierpniu r. b. w Skierniewicach. Ogłosił: 
De paJ,tiali peu.d:s imi e.xstilpatione Diss. inaug. Vilnae, typ. 
Congl'. l.\liss, ] 826. 8, o, 2 k. 40. 
Pl'zypisal powyżSZt
 rozprawę Hemykowi br. ZabieIle. 
LV. B.-\.RANOWSKI ANTONI. Urodził się w Wilnie, gdzie 
nanki gimnazyjalne i uniwersyteckie studyjował. W r. 1828 
pozyskawszy stopień doktora medycyny, osiedlił się w Inflan- 
tach i tam aż do smierci zajmował.się praktyką lekarską. :Mie- 
szkał we własnej majętności okolo miasteczka Abele w Nowo- 
a]ekslindrowskim powiecie i tam w Grudniu 1859 r. zakończył 
życie. Ogłosił: 
/Je mo.xa japonica ac sinensi. Diss. inaug. ViInae. Marci- 
nowski. 1828: 8-0, 2 k. 38. 
L VI. BAR'l'OSZEWlCZ JÓZEF ALEKSANDER. Do medycyny 
przykładał się w Uniwersytecie wileńskim, gdzie w r. 182.7 pozy- 
skał dyplom doktorski, następnie poświęcał się wolnej praktyce 
na 'Wołyniu, ostatecznie w Kownie, jako lekarz gimnazyjaIny' 
gdzie zakończył życie około r. 1867. Znanym jest w piśmienni- 
ctwie nielekarskiem z tłumaczeń dramatów. Ogłosi]: 
De unglliwn cw'vutU1'a. Uissel'tatio inaugllralis. Villlae. 
Gliicksbel'g. 1827. 8-0, 2 k. 27. l nIb, l tablica. Rozprawę de- 
dykował SEWERYNOWI GAŁ1)'ZOWSKIEj\IU. 
L VII, BERENDS ADOLF RUDOLF ogłosił: 


i 
I 
I 
,
>>>
- 310 - 


De tumoribus cY6ticis. Dil1s. inaug. Vilnae. Zymel. 1827.8-0, 
2 k. str. 37. 1 nlb. Dissertatio inauguralis, przypisał JÓZEFOWI 
REHMAN, Inspektorowi Służby zdrowia w Cesarstwie. 
L Vill. JANOWSKI JERZY, białorusin, ogłosił: 
lJiss. inaug. cMr.-praectica: De Arclwptosi. Vilnae. 1827. 
Neuman.8 o, 2 k. str. 31. 1 nlb. 
Przypisał stryjowi swemu Andrzejowi, Geometrze litew- 
skiemu. Studyja lekarskie odbywał w Uniwersytecie wileń- 
s.kim; pozyskawszy stopień doktora medycyny, osiedlił się tła 
Zmudzi w W orniach, W charakterze lekarza domowego przy 
Księciu biskupie Giedrojciu. Tamże zakończył życie około 
roku 1838. 
LIX. ŁANlEWSKI ANTONI, ogłosił: 
Dissertatio inaug. de herpete. Villlae. Manes et Zymel. 1828, 
8-0, 
 k. od s. 3-33. l nlb. 
Od r. 1828 cenzUl'owanie rozpraw doktorskich poruczono 
Komitetowi cenzury po za Uniwersytetem będącej. ŁANIEWSKI 
umarł warmii czynnej w r. 1829. 
LX. ŁĄWICKI MIKOŁAJ, ogłosił: 
Diss. inaug. clł.-pl'act. De laplłl'otomia. Vilnae. Marcinow- 
ski. 1828.8-0, 2 k. 5-39. 1 nlb. 
LXI. MIANOWSKI JÓZEF, professor Akademii, ogłosił: 
1. Dissel.tatio i7l.augm'alis med.-cldr. de, tet/uw obsel'vationes 
tres C/lm epicrisi e..ddbens. Vilnae. GIucksbel'g. 1828. 8-0, l k. 51 
str. 1 nlb. . 
2. O złamaniach kości, przez.... dwa tomy. Wil- 
no. Zawadzki. 1837.8-0, mjr. l. 4. 18. 210. Ul tablice; II. 270. 
X tablic. 
Autor rozpIItruje złamania kości w ogóle (rozdziały I - VI) 
i złama.nia oddzielnych kości (VI1-XII). W pierwszej części, 
ogólnej, rozpatruje różnicę złamań i ich podział; przyczyny zła- 
mań w ogólności; rozpoznanie, rokowanie, leczenie; wreszcie po- 
daje teoryję () formowaniu się kostniny,.-callus. W części dru- 
giej zajmuje się Autor nauką o złamaniach rozmaitych części 
szkieletu w następujt!cym porządku: 
a) złamania kości głowy: 1) kości nosa, 2) kości jaJ'zmo- 
wej, 3) szczęki górnej, 4) szczęki dolnej 
O zlamaniach kości czaszki, nie ma wzmianki. 


.
>>>
- 311 - 


W następnym rozdziale (VIII) rozpatruje: 
b) złamania kości tułowia: l) kręgów, 2) k. mostkowej, 
3) żeber, 4) kości miednicy. 
W rozdziale IX opismje: 
c) złamania kończyny górnej, (członków wyższych, jak 
autor nazywa): łopat.ki, obojczyka. ramienia, które dzieli na 
złamania: szyjki, trzonu i części nadkłykciowejj złamania przed- 
ramienia, które się dzieli na złamania: a) obu kości, b) k. szpry- 
chowej, c) k. łokciowej, wreszcie opisuje zlamanie wyrostków, 
k. pięści, k. dłoni i palców ręki. 
d) złamania kończyny doJnej (rozd. X): złamania uda, 
rzepki, goleni, stopy, które rozpatruje szczegółowo i w porządku 
jak pod lit. c. Krytyka tego dzieła pomieszczona w "Wizerun- 
kach" (poczet nowy tom XIV str. 103) oddł\je wielkie pochwały 
autorowi w ogólnoMci, uchybienia wytyka, głównie ze względu 
na język polski. W prywatnym liście, pisanym do mnie z oka- 
zyi "Doktorów promowauych w Wilnie", przez jednego z po- 
ważnych wychowańców Akademii, jest wzmianka, że autorstwo 
tej pracy za czasów Akademii przypisywano po cichu SEWERY- 
NOWI GAŁĘZOWSKIEMU. ł 
LXII. DOBROWOLSKI KAZ MIERZ ANTONI. Urodził się w Ka- 
mieńeu Podolskim w r. 1802. o nkOliczeniu miejscowego gi- 
mnazyjum, słuchał nauk fizyczn ch w Lyceum Krzemienieckim, 
gdzie został assystentem przy 1 atedl'ze fizyki. Następnie stu. 
dyjował nauki lekarskie w Wi nie. W r. 1829 pozyskał sto- 
pień doktora medycyny. 
Pełniąc obowiązki w wojskU rossyjskiem, obserwował epi- 
demije dżumy i cholery. Rył czynnym w czasie wojny ture
 
ckiej. Otrzymawszy uwolnienie od służby wojskowej w r. 1833, 
zamieszkał w KamiellCu jako lekarz powiatowy. Na tern sta- 
nowisku dlugo nie przebywał, gdfż w r. 1837 porzucił slużbę 
rządową, a przeszedł jako lekarz omowy do Ozarnego Ostro- 
wia do br. Przeździeckich. Nak niec zamieszkał we własnej 
majętności Budne. Tam obchodzi w r. 1879 piędziesięcioletni 
jubileusz działalności lekarskiej, opis którego znajduje się 
w "Kłosach"' w N. 740 z r. 1879 i t 111 zakOliczył życie dnia 4 
Marca 1887 r. Ogłosił: 
])e 7II,1/elitide. Vilnae. t.ypis Dioecesanis. 18
9. "-o, st. 29.
>>>
- 312 - 


LXIII. KORZE:'\IEWSKI JÓZEF, profesor Akademii, ogłosił:: 
l. Desmw'gia seu clti1'l.wgiae 'Pa/'S de variis adminiculis deli- 
gatoriis.... lJIed. Dre Caesm'eae Academiae rnedico-chirw'gicae vilnen- 
sis professOl'e extm01.dillm,io, Caesareae Societatis lUedicae vilnensis 
sodali. Volwnen I. Adjectis XI tabulis in lapide delineatis. Vilnae, 
typis Th. Gliicksberg, Cnes. Acad. Typographi. 18iH, 8-0, mjr. 
str. 337, rejest. 6 i XI litografowanych tablic. 
O tem dziele znajdujemy krytyczną wzmiankę w "Wize- 
runkach
. Poczet nowy tom XVlll, 134-136. 
2. De ossibus fractis t1'actatus in discentium usum. Altctore.... 
.J.IIed. Dl'. etc. Adjectis XXI tabulis in lapide illcisis. Vilnae. 
Gliicksberg-. 1837. 8-0 mjr. str. 562, rejestl' 2, XXI tablic. 
Dzieło znakomite, \Vzmianka o niem w "Wizerunkach" 
jak wyż
j i w Pamiętniku Tow. lek. warsz. IV. 245. 
LXIV. BIElmOWSKI LUDWIK. Urodził się w Poznaniu 
d. 16 Sierpnia 1801 r. GimnHzyjnm kończył w mieście roflzin- 
nem, a medycynę studyjował w Berlinie, doktoryzował się 
w Lipsku. Następnie podróżował w celach naukowych po Niem- 
czech i Francyi. Zamieszkawszy w Polsce, potrzebował, dla 
pozyskania pl'aw, poddać się powtórnie egzaminowi. Przybył 
tedy do 'Wilna, gdzie otrzymał potwierdzenie nczonego stopnia. 
To nas skloniło. że prace jego, wjęzyku polskim wydane, włączy- 
liśmy do niniejszej bibliografii. Wkrótce potem (1830) na przed- 
stawienie prof. RusT'a otrzymał katedrę chirurgii w Uniwer,:y- 
tecie Jagil:'1lońskim. Klinika chirurgiczna i położnicza, nad 
któremi objął zarząd główny, winne mu świetne swoje stanowi- 
sIw. BIERlWWSKlEGO zaliczaj t! do najznakomitszych operato- 
rów polskich. lVspółcześui kał'cili go (w uszczypliwych li- 
stach) za to, że uajznakomitsze swe prace ogłaszał w j
zykn 
niemieckim, zubużając przeto i tak uuogą literaturę polskt
. Pi- 
sał hardzo wiele, 1'zeczy ogloszone mają pierwszorzędlU1 war- 
tość. BIERKO WISKI umarł w Krakowie 27 Czerwca 1863 roku. 
Szczegóły biograficzne wziąłem z GĄSIOROWSKIEGO i Tygodni- 
ka iIIustrowanego 1863, XN. Wg, 190. Ogłosił: 
1. lJissedatio iJllUtglt1'alis medi.ca e.rltibens l/l.olJch-ii ltistol'iam 
natul'alem et mediGwlI. Lipsiae. 18
9. 8-0, str. 56.
>>>
- 313 - 


2. O P e l' a c y j a z l' a k o w a c i a ł ej k i s z k i p r o- 
s t ej c z y l i 8 t o I c o w ej wykonana vrzez LI8FRANK'a w Pa- 
ryżu. Pamięt. Tow. lek. warsz. II. 453. 
3. P r z y kła d n a d z w y c z a j n i e w i e I k i e j w ą- 
troby, połączonej z tumorem torebkowym 
znacznej wielkosci, zawierającym w sobie 
h y d a t y d y,-tamże 465. 
4. K i I k a s p o s t l' Z e żeń w p r z e d m i o c i e c h i- 
I' U r g i i u c z y n i o n y c 11. Kraków. 1846. 8-0, str. 39. 
5. O l e c z e n i u w r z o d ó w d ł u g o t r wał y c h , 
zadawnionych za pomocą środków i 8p080- 
b ó w s z c z e g ó I n y c h n a s a m e m t y I k o d o ś w i a d- 
czeniu opartych. mianowicie za pomocą wody 
c i e p ł ej i z i m n ej. Kraków. 1852.8-0, str. Hi. 
W Rocznikach wydziału lekarskiego w Uniwersytecie Ja- 
giellońskim, ogłosił następujące rozprawy: 
G. S p o s t l' Z e Ż e n i a: l) Opis przerostu języka leczo- 
nego 'w Klinice chirurgicznej. 2) Kilka słów o skutkach jodn. 
J. 183
. 373. 
7. O l e c z e n i u z ł a m a li o b o j c z Y k a, z a p o li o- 
C Ił P J' z y l' Z ą d u n o w e g o s i o a ł e m n a z w a n e g o, - 
tamże 383. 
8. S p o s t r z e ż e n i a i u wag i \V P l' Z e d m i o c i e 
chirurgii praktycznej: l) Przypadek zupełnego zro- 
stu pochwy mttcicznej pl'zez błont;! dziewiczą. 2) Narośl szczęki 
dolnej kostno-słoninowa ta. 3) Poprawa szwu obwódkowego. Ro- 
czniki i t. d. II. 1839. oad. 2-gi 8tr. 68. 
9. Qf. i l k a s l Ó w o o p e l' a c y i z e z o wat o ś c i , - 
tamże IV. Odd. 2-gi 377. 
10. Opis czterech nader rzadkich przypad- 
kóW chorób leczonych w krakowskiej klinice chi- 
rurgicznej w ciągu roku 1840j41:(!LWypadnięcie oka 
prawego w połączeniu ze zranieniem okolicy brwiowej, powie- 
ki górnej i strzaskaniem brzegu oczodołowego kości czołowej. 
2) Rana postrzałowa nogi. 3) Rdzeniak uka lewego w połącze- 
niu z rdzeniakami czaszki. 4) Narośl dziąseł mięsno-słoninowa- 
ta. V. str. 217.
>>>
- 314 - 


11. O operacyi wargi zaj ęczej, tamże VIII. 167. 
12. Waż n i ej s z e p r z y p a d k i c h o r o b o w e l e c z o n e 
w Klinice chirurgicznej Uniw. JagieI. w r. 1844/5: 
1) Niezwyczajne u!;'zkodzenie oka, przez wbicie grubej gałęzi. 
2) Cewkowrzód pęcberzo-pępkowy. 3) Pruchnienie kości gole- 
niowej wyleczone przez wyrznięcie 2/3 części tej kości, tamże, 
VllI.192. 
13. Rozpoznawanie zapaleń ocznych w ogól- 
ności, a w szczeg61noRci zapaleń ocznycb samo- 
dzielnych. Kraków. 1847.32-0, XII. 148. 
LXV. AUGUSTYNOWlCZ TOMASZ, wychowaniec Akade- 
mii, ogłosił: 
Instrmnenta Ghirw'gica in discentium com-modum. L tabulis 
depicta et lapidi incisa. Vilnae. 1835, fol. 
LVI. MOSZYŃSIU JULJAN, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
Tenotomia et myotom.i(t. JJiss. inauguralis. Vilnae. Zawadzki. 
1841. 8-0, 2 k. 28. 
LVII. ADAMOWICZ A. F.. ogłosił: 
1. O w ł o s a c h w p ę c h e l' z u m o c z o w y m. Pamięt. 
Tow. lek. warsz. XXXVIII. 65. 
,
. O okularacb, tamże XXVI. lOt. 

 J a s n a ś l e p o t a o d z e p s u t e g o z ę b a, tam- 
że, 110. 
LXVllI. BERG LUDWIK, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
I. Otwór stolcowy w pachwinie, ul eczenie 
na drodze operacyjnej. Pam. Tow. lek. warsz. VfI. 87. 
2. Użycie kateterów kościanych w zaciśnie- 
niu szyi pęcherza moczo wego. III. 56, 
3. 'V od na puchlina kolana. uleczenie, tamże 
VII. 89. 
4, Pes varus et pes valy1ts, tcnotomia, tamże V 76. 
LXIX, CnoDKowSKI LUDWIK, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
l!,.. Postrzeżenia praktyczne nad niektó- 
remi chorobami oczów pod wzp;lędem tera- 
p e u t y c z n y m i c h i r Ul' g i c z n y m. Tygodnik lekarski 
1849, 12 13,
>>>
315 - 


2. P o n i e d z i a ł k i c h i I' U I' g i c z n e D.ra OHAS- 
BAINAC; o drenowaniu chirurgicznem, tamże 186110. 
3. S p I' a w o z d a n i e z p o s t r z e żeń u c z y n i o- 
n y c h w k Ii n i k a c h b e I' l i ń s k i c h w r. 1841. Pa.mięt. 
Towarz. lekar. warsz. VIII l. 
LXX. GOŁ:ęmowsKI IGNACY, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
De ,'esectione ossium particulari in eorUl1t continuitate. Diss. 
inaug. Vilnae Blumowicz 1842, 8-0 l k. nlb. str. 150 l nlb. 
LXXI. GRABOWSKI LUDWIK, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
1. O c i e r p i e n i a c h t a k z w a n y c h n e I' w 0- 
W Y c h s z Y i p ę c h e I' z a ID o c Z o w e g o, t u d z i e ż o i c b 
l e c z e n i u przez D-1"a OIVIALE (z francuzkiego). Pamiętnik 
Tow. lek. warsz. VIII 99. . 
2. P8oitis, tamże VIII 269. 
3. O p r z y p a d k o w e m p I' Z e d z i u r a w i e n i u 
s z y i p ę c h e 1" z a m o c z o w e g o p o s t I' Z e Ż e n i a D-ra 
OIVlALE w s Z p i t a l UNEKKERA (z francuzkiego), tamże 122. 
4. O n a u c e k li n i c z n ej, j ej waż n o ś ci i u ż y- 
t k u. Mowa przy rozpoczęciu kursu kliniki chirurgicznej w pa- 
ryzkim szpitalu miłosierdzia, przez prof. A. BERARD d. 9 Li- 
stopada 1842 czytana (z francuzkiego), tamże IX 2 p. 77. 
5. Z w ę ż e n i a c e w k i m o c z CI w ej, tamże IX 2 p.; 
151 XI 181. 
6. O n a d u ż y c i n i s z k o d a c h z r o z c i ę c i a 
m i ą s i ś c i ę g a c z y (z francuzkiego), tamże XW. 
t..:!.: O z e z o wat o ś c i i p r z e c i ę C i u m i ą s o c z 0- 
w y c h, c e l e m u I e c z e n i a t ej wad y przez D-ra SEDlL- 
LOT (z francuzkiego) XVI p. 2. 2
4. 
8. P r z e c i ę c i e t c b a \V i c Y w d ł a w c u (z niemiec- 
kiego) XXIX. 
9. R a n a g ł o w Y (z f1'allcuzkiego), XXX 371. 
LXXII. GROER FUA
CISZFK, wychowaniec Akademii, ogło- 
sił w "Tygodniku lekarskim.: 
l. S z p i t a. l s t a r o z a k o n n y c h. O d d z i a ł c h i- 
I' U I' g i c Z li y. Amputacyja obu nÓg w okolicy goleni. U 8 p i e- 
nie operowanego eterem 18-!7, Nr. 6.
>>>
316 - 


2. W Y ł li S Z C z e n i e rak o wat e j p i e r s i, p r z y 
p o m o c y o fi li r z e n i a e t e r e m s i a r c z a n y m, tam- 

e Nr. 9. 
3. N a I' o ś l w ł ó k n i s t o-c h r z li s t k o wat a, u l e- 
czona bez operacyi, szczęki dolnej, tal11
eNr.12. 
4. U l e c z e n i e 8 t o l c a n i e n a t II r a I n e g o (anul!. 
]Jmete?'natll1'alis) 1848, Nr. 12. 
5. 1V y j ą t k i z r a p o r t li o C Z Y n n o ś c i a c h w o d- 
d z i a I e c h i rur g i c z n y m s z p i t a I a s t a r o z a k o n- 
n y c h z l'. 1847, tamże Nr. 29. 
6. P o s t r z e ż e n i a c h i rur g i c z n e z roku 1848. 
Złamanie kości lulowej połączone z obszernemi ranami dartemi. 
Guz torebkowy (tum 01' C!jstiClłS). Przepuklina pachwinowa za- 
ciRnięta .1849, Nr. 14 i 15. 
'7. D o ś w i a d c z e n i a n a d z e w n ę t r z n e m u ż y- 
c i e m 8 a l e t r a n u s r e b r a, tamże 41. 43. 
8. -Ważniejsze wypadki chirurgiczne w r. 1849 
w o,ddziaIe cb orych zewnętrznych przytrafione 
(Szpital Starozakonnych). Operacyj a przepukliny pachwinowej 
zaciśniętej 1850, Nr. 24. 
9. Postrzeżenia cl1irnrgiczlle w Szpitalu Sta- 
rozakonnych w r. 1850 poczynione. Zapalenie języka. 
Zapalenie tkanki komórkowatej ręki lewej. Zapalenie głębokie 
stopy prawej. Rana wargi dolnej, Próchnienie ).Jiszczeli gole- 
ni lewej (ca.ries tibiae) 1851, NN. 26,27. 
10. U r w a n i e p a I c a w s k a z uj ą c e g o r ę k i P r a w ej. 
wraz z ścięgaczami, tamże Nr. 46. 
11. Narośl rakowata na goleni, tamże Nr. 47. 
12. Gangrena tkanek oko otaczających, tamże 
Nr. 48. 
13. Szpital Starozakonnych. Spostrzeżenia chirm.- 
giczne. Wrzód fistulowy goleni i uda prawego. Operacyja 
kiły pachwinowej zaciśniętej. Operacyja podwiązania tętna 
ramieniowego. 'Wrzód fistulowy wokolicy muskułów poślad- 
kowycl1. Zapalenie naczyń Iymfatycznych (lymplt!1l1gilis jemO?'is 
de:ctri). Rak wargi dolnej. Brodawka rakowata 1852, NN, 25, 
26, 30 i 42.
>>>
- 317 


14. S z p i t a l s t a r o z a k o n n y c h. O d d z i a ł c h o r y c h 
o ft, a I m i c z n y ch. (Zapalenie kuli oka z powodu gwałtu ze- 
wnętrznego (ophthal,;tia traumatica). rJ asna ślepota (amaurosis). 
t:istuła łzowa, tamże 40. 41. L/ 
15. Zgruchotanie stawu biodrowego prawego 
18M, Nr. 5. 
16. Próchnienie kości korzenia ręki prawej. 
Złamanie goleni skomplikowane, tamże Nr. 7. 
17. O wągliku (ałttra.x), tamże Nr. 8. 
18. Odjęcie wyrośli kostnej z jamy Highmora 
(osteoma antri Highmori). Operacyja. narośli naczynkowej kształ- 
tu wiśni na wardze dolnej (Teleangiectasia) tamże N. 16. 
19. O p er a c y ja hymenis occlusi. Zapalenie stawu ko- 
lanowego, tamże Nr. 18. 
20. S t ł u c z e n i e i z la m a n i e krę g ó w g r z b i e t o- 
wych (Contusio et f'ractura verlebrarum dorsalium), tamże Nr. 21. 
21. Zł a fi anie koś ci 'p iersi o wej (fractnrll ossis ste- 
oni), tamże Nr. 24. 
22. Złamanie kości udowej prawej (fractura os- 
Bis femoris dextri), tamże Nr. 27. 
23. R a n a d a r t a g ł o w y (V ulnus laceł'atum capitis) 
tamże. 
24. O drą b a n i e w i e l k i e g o p a l c arę k i P r a- 
wej. (Vuln. tusurli poilicis manU6 de.xtrae), tamże 28. 
25. Z w ę ż e n i e k i s z k i o d c h o d o w ej (Angustatio 
-recti). tamże Nr. 29. 
26. S kur c z e n i e k o l a n a p r a w fi g o (Contl'act1l1'a 
genu de.xtri). Operacyj a gl'zyba rakowatego w tyle głowy. 
(Operatio fungi carcinomatici in occipite), tamże Nr. 32. 
27. O P e r a c y j a p r z e c i ę c i a ś c i ę g a c z ó w p r o s t u- 
jących palce nogi lewej, tamże 48. 
28. Operacyja wargi zajęczej. Wyłuszczenie paI- 
ca wskazującego ręki lewej, tamże 51. 
29. Zgruchotanie ręki prawej i korzenia jej 
stawu 1855, Nr. 3. 
30. F i s t u ł a k i s z k o w a (fistula intestinalis. anus prae- 
terłwturalis), tamże Nr. 5.
>>>
- 318 - 


31. Wrzód fistułowy tynkturą jodową zago- 
jony, tamże Nr. 7. 
32. Przepuklina udowa zaciśnięta, uleczona. 
za pomocą chloroformu, tamże Nr. 10. 
33, Rana darta na czole. Zwarcie szczęk (t,.ismu8). 
Uleczenie, tamże Nr. 13. 
34. Skurczenie członków; tamże Nr. 15. 
35. Środek na l'aka p. LANDOLFI, tamże Nr. 17. 
3G. Rak na głowie Nr. 18. 
37. Z g r u c h o t a n i e p a I c a w i e l k i e g o r ę k i p r a
 
wej, tamże Nr. 20. 
38. Złamanie przedramienia lewego powikła- 
ne, tamże Nr. 22. 
39. S a m o w o I n e z w i c h n i e n i e I e w e g o r a m i e n i a, 
tamże Nr, 28. 
40. Zastosowanie chloroformu 1857, Nr. 3940. 
41. Rany i potłuczenin. głowy, tamże Nr. 45. 
42. Rana darta brzucha, tamże Nr. 48. 
43. O d z i ę b i e n i e o d n ó g d o l n y c h i z g a n g l' e n 0- 
wanie palców, tamże Nr. 49. 
44. Zgruchotanie ręki prawej (conquas8atio manU8 
dextrae) 1858, NI'. 37. 
45. Wstrząśnienie mózgu, tamże Nr. 41. 
46. O li e I' a c y j a p o li p a w g a r cI l e, za pomocą żaru 
elektrycznego dokonana, t.arnże 42. 
47. Guz rnedu]arny 1859, Nr. 14, 
48. Rana poszarpana ręki lewej. Ropień na kar- 
ku Nr. 30. 
49. A.neuryzma tętnicy ramieniowej; podwiąza- 
nia tętnicy; powtól'lle krwotoki; powtórna operRcyja w samem 
zgięciu łokcia dokonana; uleczenie. Spalenie l'ęki i przedl'amie- 
nia prawego; amputacyja, uleczenie. Ozarna krosta (pu8tula 
-maligna). Rak wargi dolnej, operacyj a, uleczenie, tamże Nr. 50. 
50. r..pulis, operacyja J uleczenie, Guz torebkowy 
na górnej powiece; operacyj a, uleczenie 1860, Nr. 8. 
51. Guz rakowaty na twarzy. Rak kuli oka (can- 
cer bulbi oculi), tamże Nr. 10. 
52, Rana darta na głowie 1861, Nr. 10. 


...L.
>>>
- 319 - 


53. P r z e p u k li n a p a c h w i li o waz a c i ś li i ę t a. Zła- 
manie kości biodl'owej prawej. Zapalenie tkanki komórkowej 
przedramienia prawego, tamże Nr. 11. 
54. Złamanie ż e ber. Rana piersi kłóta 1861, Nr. 13. 
55. Wada w ukształceniu prącia, ztąd katar pę- 
cherza moczowego; operacyja, uleczenie, tamże Nr. 15. 
56. Zwichnienie koi ci udowej lewej, (Luzatio 
ossis Jemoris sinistri), tamże Nr. 37. 
57. W r z o d y p r z e t o k o w e (ulcera.fistulosa), tamże 
Nr. 39. 
58. Odcięcie ręki prawej (Detruncatio ma1lUs), tam- 
że Nr. 41. 
59. Próchnienie szczęki górnej (Caries mazillae 
8uperim'is). tamże Nr. 43. 
60. Zapalenie tkanki łącznej ręki prawej, 
(Phleg. mallus deztrae), tamże Nr. 49. 
61. Rany postrzałowe (Vulnera sclopetaria) 1862, 
NN. 14-, 15 i 17. 
62. Rana postrzałowa twarzy, (Vulllus sclopeta- 
rium Jaciei), tamże Nr. 42. 
63. Rana postrzałowa stawu nogi lewej, (Vul. 
sclop. articulationis pedis Si1ł,), tam
e Nr. 44. 
64. Rana głowy i stłuczenie boku prawego, 
tam
e Nr. 48. 
65. Złamanie żeber, tamże Nr. 50. 
66. Rana od ukąszenia żm ii 1863, Nr. 36. 
67. Puchlina worka jądrowego l'tydrocele), ope- 
racy ja. uleczenie 1864, Nr. 2. 
68. W r z o d Y d Y s k I' a z y j n e z a s t a I' z a ł e n a g o I e n i 
lewej (Vu;l. diser. inv. br. sin), tamże Nr. 8. 
69. Próchnienie k08ci goleniowej, tamże Nr. 15. 
70. Rana rąbana kolana lewego (V ul. caesum genu 
sinistr'i), tamże Nr. 19. 
71. Próchnienie kości st awu nogi lewej (Caries 
articlll. pedis sinistr'i), tamże Nr. 40. 
72. Wrzo dy za tok o w e ud a Ie we g o, (Ulcera Jistu- 
los{
 jemoris .sinistl'i), tamże Nr. 44.
>>>
- 320 - 


73. W Y j ę c i e j ą d l' a d o k o n a n e p l' Z e z s a m e g o 
chorego 1865, Nr. I. 
74. Rak wargi dolnej (Cancer. labii infel'ioris) 18G6, 
Nr.10. 
W Gazecie lekarskiej ogłosił: 
75. Zwężenie cewki moczowej, XI 385. 
76. Rak s k Ó I' n y n a p l e t k a (epitl
elioma praeputii) 
XVI1J, 137. 
W Pamiętniku Towarzystwa lekarskiego warszawskiego: 
77. Spostrzeżenia czynione w szpitalu staro- 
Z a k o n n y c h, p r Z y U Ż y c i u c h I o l' k u c y n k u, XIII 47. 
78. Zaciśnięcie przepukliny, worek przepu- 
klinowy przy,'ośnięty do jądra, operacyj a XVI 109. 
79. Wska,zania i zakazy do operowania prze- 
p ukIin, tamże. 
80. Działania chirurgiczne XVII,46. 
81. Z la m a n i e koś ci t war z o w y c h X Vll, 60. 
82. O p e r a c y .l a p I' Z e p u k] i n y p a c h w j n o w ej, z a- 
ciśniętej (lternia omentalis) XVII, 54, 
83. Wyłuszczenie wielkiej narośli w pachwi- 
nie lewej XVII,64, 
84. Z a p a l e n i e o c z u wen e l' y C Z n e. xvrr, 68. 
85, Zapalenie kiszek i otrzewnej, jego pl' e- 
b i e g. p o w s t a n i e f i s t u łyk i s z k o we.i XXI, 65. 
86. Operacyja polipa w gardle XXXIV, 275. 
87. Wstrząśuienie mózgu i złamanie obu o- 
ści przedramienia lewego XLIV.50. 
88. Rana darta uda prawego XLIV, 59. 
89. Złamanie szyi kości udo wej prawej, tu- 
dzież złamanie obu kości przedramienia prawego 
i lewego XLV, 375. 
90. Złamanie kości przedramienia lewego, tę- 
tniak w zgięciu łokcia tejże kończyny XLV 381. 
In. w r z ó d z z a t o k a m i n a k o l a n i e I e w e m... 
XL V. 378, 
LXXIII. HOTT LUDWIK, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
Z a p a l e n i e i z g o l' z el i 11 a g o l e n i p r a w e j i p r ó- 
chnienie piszczeli (caries tibiae). Tygodnik lekar. 1851,50. 


.....
>>>
I 


...... 


321 


LXXIV. JAWŁOWSKI HIERONIM, wychowaniec Akademii, 
ogłosił: 
De ca'l'cinomate intestini recti. Disse'l'. c!tir,-practica. Vilnae 
1842, typis Dworzecci 8-0, l k. nlb. od str. 3-73 l nlb. 
LXXV. KACZKOWSKI KAROL. O rzeżączce u kobiet. 
Pam. Tow. lek. warsz. LII 3 166. 
LXXVI. KOCHAŃSKI WIKTOR. Ogłosił: 
O idiopatycznem rozszerzeniu źrenicy, sku- 
teczne użycie sporyszu. Pum. Tow. lek warsz. 188. 
LXXVII. KULESZA JAN. Ogłosił: 
1. R o b a k i w z ę b fi C h. Pamiętnik Towarz. lek. warsz. 
XIV, 59. 
2. Użyteczność opuszki dętej z gumy wulka- 
nizowanej dla powstrzymania krwotoków Z nosa. 
tamże, XLIJI. 446. 
3. Fungll8 durae matri8 rozciągający się w postaci 
wielkiego guza od wiuzchołka gło wy do między- 
brwia, tamże LVl1I 40. 
LXXVill. KUŁAKOWSKI HENRYK, profesor Akademii, 
ogłosił: 
De heiloplastice et stomatopoesi. Diss. tnaug. Vilnae, Blu- 
mowicz 1842, 8-0 ;j k. 52 l tabI. 
LXXIX. LEBEL IGNACY. Ogłosił: 
1. Wyrośle grzybowate w pęchel.zu moczo- 
w y m. Pamięt. Tow. lek. warsz. XII 65. 
2. O użyciu wodojodanu potażu w leczeniu za- 
paleń błony przykostnej i zastarzałego reuma- 
tyzmu stawów, tamże I 96. 
3. Róż arę ki. ci ę c i a W n i e.i g ł ę b o k i e, p r z e d 
ukazaniem się znaków ropienia, gangrena i śmierć, 
tamże X 82, 
LXXX. MALESZEWSKJ KLEMENS, Ogłosił: 
Krótka nauka felczerska, przez pytania i od- 
p o w i e d z i u ł o ż o n a, z p r 
 y ł ą c z e n i e m w i a rl o m o Ś ci 
o s p o s o b a c h l' a t o w a n i a o d p o z o r n ej ś m i e r c i o d r o z- 
maitych otruć i uką.szenia od zwierząt wście- 
kłych, z przydaniem sposobu utrzymania pijawek, 
z tablicą rytą na kamieniu wyobrażającą ciało 
Stan nauk Ikr. [21] 


-
>>>
- 322 


c zł o w i e k a w p r z e c i ę ci u z o d z n a c z e n i e m a r t e r y i, 
żył, i m u s kuł ó w p r z e z... S z t a b s l e kar z a, w Wiłnie. 
Nakładem Zawadzkiego 1848, 12-0 X. 121. 
Krytyczna ocena powyższego podręcznika w Bibliotece 
Warszawskiej 1848, 1Il 215 i Tygodniku lekarskim n 353. 
LXXXI. PRZYSTAŃSKI ALEKSANDER, wychowaniec Aka- 
demii, ogłosił: 
1. p o d e r z n i ę c i e g a r d ł a. W y I e c z e n i e. Tyg. 
lek. 1851 Nr. 37. - 
2. M i ę k i n a li o t Y I i c z n a (craniotabes), tamże N. 46. 
LXXXII. ROSSET OTTON. Do medycyny przykładał się 
w Uniwersytecie wileńskim, gdzie w roku 1816 stopień lekarza 
pozyskał. Odbywszy POdl'ÓŻ naukową za granicę, wstąpił do 
wojska polskiego, do 1 pułku ułanów; następnie od r. 1827 był 
ordynatorem w Szpitalu żydowskim. W r. 1848 był naczelnym 
lekarzem armii, działającej podczas wojny węgierskiej. Nastę- 
pnie osiedlił się w Wal"szawie, gdzie życia dokonał w roku 1859. 
Ogłosił: 
1. De 'usu lapidis i7lfev'nalis in blepl&av'oopthalmia et illius se- 
quelis. Varsoviae, typis Strąbski 1841:ł, 8-0 k. nlb. 3 stron. 20. 
DilJs. inaug. 
Po obronieniu tej rozprawy Rada lekarska Królestwa 
przyznała mu. stopień Doktora medycyny. 
2. L e c z e fi i e ś l u z o w e g o z a p a l e n i a o c z U 
l' r o s z k i e m k a 10m e l o w y m. Pam. T. lek. warsz. li 40. 
H. lA e c z e n i e tv'uclwmatis p r z e z ś c i e r a n i e l i- 
s c i e m o s t rej t r a w y (Elimus ure-naria), tamże :')0. 
LXXXllI. WEJNBERG JULIAN, ogłosi!: 
psoriasilJ punctata. Pam. Tow. lek. warsz, Llll 285. 
LXXXI V. ZMACZYŃSKl JAN, wychowaniec Akademii, ogłosił: 
1. O p i s a n i e s p lot u w ł o s o w e g o z p ę c h e J' z a 
u r y 11 o w e g o p r z e z m o c z o W ó d w y d o b Y t e g o Pam. 
Tow. lek. warsz. XXXV n 304. 
2. Z g o r z e l s z c z ę k gór n y e h, tamże 316. 
LXXXV. ZYBAYŁO LUDWIK, ogłosił: 
De carbunculo contag-iolJo. DilJs inauyur. Vilnae Blumowicz, 
1842,8-03 k. nlb. 44, przypisane DEMETRYUSZOWI 'rARASOWOWI. 


I 



 


ł 
,'.
>>>
- 323 - 


ROZDZIAŁ XX. 


J. .. 

 


- , 


Położnictwo, Choroby kobifJce. Choroby dzieci. 


\ 


l 
L 


.. 
Profesor MIKOŁAJ MIANOWSKI jest przedstawicielem nauk, 
objętych powyższym tytułem, nie tylko za czasów Akademii, 
ale i Uniwersytetu. Akuszel'yja na Litwie zaczęła być wykła- 
daną z katedry od chwili reorganizacyi Akademii jezuickiej; 
szczególniej gdy szkoła Grodzieńska, (której przeznaczeniem. 
było między innemi wykształcenie akuszerów i akuszerek) zo- 
stala przeniesioną wraz z całym zakładem do Wilna. 
Pierwszy MIKOŁAJ REGNIER, wykładał akuszeryję podług 
zasad, jakie rozwijali ówcześni uczeni we Francyi (J. H. BAU- 
DELOCQ(JE, pani LAcHAPELLE), Anglii (SJUELLIE), Niemczech 
(BA ER, WIGAND). Wykłady te były pierwiastkowo bardzo 
szczupłe, jak wyjaśnia program nauk szkoły Głównej litewskiej; 
lecz co ważniejsza, że pozostały one baz wpływu na wyksztalcenie 
specyjalistów, mało adeptów liczyły naówczas nauki lekarskie 
w ogóInt?ści, a w szczegÓlności Akuszeryja. 
MIKOŁA.T REGNlER urudził się w Strasburgu w roku 1723. 
Na Litwę powołany zostal w roku 1775 przez Księcia biskupa 
MASSAL
KIEGO, w charakterze lekarza przybocznego. Ponieważ 
biskup MASSALSKI był zarazem prezesem komisyi edukacyjnej, 
przeto z łatwością pozyskał REGNIER miejsce profesora w Aka- 
demii jezuicki€'Jj. na jej schyłku, a właściwie w początkach szkoły 
Głównej litewskiej, miejsce profesora chirurgii i akuszeryi. Kiedy 
po urządzeniu szkoły Głównej litewskiej, statuta jej wymagały 
od profesorów uczonych stopni, REGNIER przesłał do Królewca: 
De aSl'hy:cia neonatorltm. Regiomonti 1789, 4-0 str. 19. 
Diss inaug1t1'. i pozyskał stopień doktora medycyny, który po- 
twierdzila szkoła Główna. DzialaIność REGNIERA na Litwie 
byla bardzo pożyteczną. Za jego to staraniem przybył do Wil- 
na BRlOTET; pierwszy REGNIER zaczął wykładać Akuszeryję, 
jako naukit; on urządził szkołę dla akuszerek i szpital dla po- 
łożnic. Pożyteczny ten pracownik zakończył życie w Wilnie 
w roku 1800. 
Po śmierci REGNIERA, jego uczeń ANDRZEJ MATUSEWICZ, 
objąwszy katedrę położnictwa, prowadził wedlug wskazanego 
[21*] 


ł 


.
>>>
- 324 - 


kierunku wykłady, przyswajając to wszystko, co się nowego na 
zachodzie Em.opy pojawiło. Więcej zrobił od REGNIERA przede- 
wszystkiem dla tego, źe był uczeńszym od swego nauczyciela; 
powt6re, źe młodziutka naówczas A kuszeryj a, rozwijając się 
z dniem każdym, wyjaśniała wątp1iwości za czasów REGNIERA 
niepodobne do rozwiązania; trzeci wzgląd był nie mniej waźnym: 
społeczeństwo zaczęło wyrabiać w sobie przekonanie, że nieob1i- 
czone spłynąć mogą dla niego korzyści, gdy lekarze, pod wzglę
 
dem połoźniczym lepiej wykształceni, będą nieśli rodzącym 
pomoc rozumną, a wpływ przeto bab wiejskich. które tyle krzy- 
wdy przynosiły zazwyczaj położnicom, ograniczy się w zna- 
cznym stopniu. Społeczeństwo zaczęło nabierać zaufania do 
lekarzy - akuszerów. czego dawniej nie bywało, i w sku- 
tek tego wyróżniało ich, zachęcając tych ostatnich uo stu- 
dyjów. Za czasów tedy MATUSEWICZĄ. wykłady położni- 
ctwa odbywały się prawidłowiej. Jedynym brakiem, którego 
teoryj a zastąpić nie mogła, był brak kliniki. Lecz i ten w nie- 
długim czasie usuniętym został przy pomocy MIANOWSKlEGO, 
który, jak to zaraz zobaczymy, objąwszy po MNl'USEWICZU ka- 
tedrę, rozwinął i klinikę położniczą. MIANOWSIU był pierw- 
szym nauczycielem tego przedmiotu w znaczeniu tJuropejskiem. 
Liczba słuchaczy z każdym rokiem powiększała się stale. Prócz 
tego szkoła dla akuszerek, równocześnie założona, miała wielkie 
znaczenie dla kraju, gdyż wyćwiczone i obznajmione z prze- 
biegiem naturalnego i niel1aturalnego porodu kobiety. mogły 
we właściwym czasie ocenić. czy potrzebną jest obecność leka- 
rza przy rodzącei i zdać sprawę temuż lekarzowi, gdyby przybyć 
nie mógł. Mówiąc o klinice ,połoźniczej, podniesiemy tę kwe- 
 
styję. a tn dodamy. że MIKOŁAJ MIANOWSKI przez cały czas 
trwania Uniwersytetu i Akademii prowadził wykłady teore- 
tyczne i praktyczne dla studentów, wyręczając się tylko pomo- 
cnikami przy wykładach dla akuszert::k. 
W rozpatrywanej przez nas epoce następujące pl.ace ogło- 
szono oddzielnie. lub pomieszczono w czasopismach nie wi- 
leńskich. 
I, JÓZEF BERGER DE LUNcHAMPS, ogłosił: 
Nauka położnicza przez pytania i odpowiedzi 
po francuzku napisana, a teraz wyłożona po polsku 


- 


-
>>>
- 325 - 


" 


, 
przez... ucznia medycyny, nauk wyzwolonych i filozofii doktora, 
korepetytora anatomii w szkole Głównej W. X. L. za wiado- 
mością i aprobatą Profesorów medycyny i chirurgii w Akademii 
wileńskiej. W drukarni J. K. M-ci przy Akademii w Wilnie 
1789, 8-0 str. 253, oprócz dedykacyi: JÓZEFOWI LANGMAJEIWWI, 
JAKUBOWI B RIOTETOWI i JANOWI JJOBENWEINOWI, przemowy 
kart. 2 regestru k. 3- 
"Ratowanie płci słabej w czasie rodzenia, celem jest pisma 
tego", tak zaczyna autor przedmowę, w dalszym ciągu której, 
tłumaczy się on, że dzieło powyższe przeznacza dla akuszerek, że 
korzystał z dzieła Augier du Fot, który sztukę położniczą sta- 
rał się tak pożytecznie dać poznać po wsiach i miasteczkach; 
"a uwagi względem kobiet brzemiennych, połóg leżących i wy- 
chowania niemowląt, z opisaniem sposobów unikania zagęszczo- 
nych złych zwyczajów, z szkodliwego przesądu idącyc}j, przez 
w. SAUCEROTTE po francuzku napisane, tudzież przyłączyliśmy 
sposób leczenia niewiast W czasie ustawania płynienia miesię- 
cznego. Przydały się na końcu dwie ważne w sztuce położni- 
czej operacyje, jedna operacyja cesarska zwana, druga syncuon- 
drotomia. " Sam tedy autor określił zadanie i przeznaczenie 
tego dziełka. 
Nauka położnicza składa się z pięciu części. Część pierw- 
sza (rozdział I-V) zawiera wiadomości wstępne. Część druga 
obowiązki akuszerki przy rodzącej i w połogu będących (I-III). 
Część trzecia objaśnia dwadzieścia rodzajów porodów, z któ- 
rych każdy w czterech pozycyjach jest rozpatrywany. Część 
czwarta zawiera w rozdziale pierwszym: przypadki rodzenia, 
w których bez pomocy instrumentów obejść się nie można; 
w rozdziale drugim opisane są wypadki, gdy dziecię llie:i.ywe, 
poronienie, fałszywy płód, bliźnięta, wreszcie poród u kobiety 
umadej. W części piątej autor traktuje o chorobach kobiet 
brzemiennych, nastęllllie załącza przestrogi i przepisy w różnych 
okolicznościach sztuki położniczej. Po zatem idzie oddzielny 
traktat o przesądach i złych praktykach niewiast w czasie brze- 
mienności. co stanowi część l-ą; w części 2-iej opisane są: 
przesądy i złe praktyki niewiast po porodzeniu; część 3-a za- 
wiera przesądy i złe zwyczaje w wychowaniu niemowląt. N a- 
stępnie osobny traktat: Sposób leczenia niewiast w czasie 


-
>>>
- 326 - 


ustawania płynienia miesi
cznego. N a zakończenie je8t mowa 
o operacyi cesarskiej i Syncbondrotomii z dołączeniem tablicy 
czynionycb operacyi. 
Przejrzawszy pl'acę powyższą, przychodzimy do wnio- 
sku. że na owe czasy bylo to dzieło napisane bardzo dobrze, 
chociai kilkadziesiąt pozycyi, szczegółowo wyliczonych, wca- 
le nie nadawało się dla akuszerek, dla których autur dzieło 
poświęcał, prz
ciwnie taka drobiazgowość cbybiała celu, bo 
trudno byłoby od akuszerki wymagać wyuczenia się tych wszy- 
stkich pozycyi, z których wiele, tylko wypadkowo obserwować 
się daje. 
Mówiąc o wypadkach porodu nieprawidłowego, który bez 
pomocy instrumentów nie może być ukończony, nie poucza autor, 
jakiemi instrumentami i jakiej winno się dokonać operacyi, lecz 
najwyraźniej wskazuje. w jakich wypadkach winny się zwracać 
akuszerki do chirurga. To ja uwa
am za zasługę, krytycy powyż- 
szego .lzieła za przeoczenie, Ci ostatni dowodzą, że, podając 
opisy cięcia cesarskiego i syncllOndrotomii, nic autol' nie mówi 
o kleszczach i obrocie. Zapewne uwaga słuszna - ja jednakże 
trzymaD1 się tego zdania. że w podręcznikach dla akuszerek- 
więcej powinna być traktowaną hygijena i dyjetetyka. aniżeli 
część operacyjna. Dzieło powyższe, jakkolwiek nie jest wolnem 
od usterek, jednakże takowe nikną w obec całości ułożonej do- 
brze i napisanej pięknym językiem, chociaż w skutek zapewne 
niedbałej korekty znajdujemy błędy w pisowni. Pod względem 
chronologicznym. praca ta, jest podług naszych wiadomości, 
pierwszą z wydanych na Litwie. 
Autor, jak sam w tytule zaznacza, studyjował nauki lekar- 
skie w Szkole Głównej litewskiej, Ponieważ BRIOTET prowa- 
dził wykłady dla felczerów po polsku I), przeto miał do pomo- 
cy niektórych słuchaczy, przygotowujących mu i lekcyj e i pre- 
pal'ata. Jednym z tych ostatnich był LONcBAMPs. Kiedy 
REGNIERObjął Katedrę Akuszel'yi, a jego miejsce zajął BRIO- 
TET - wówczas przy Vrof. Anatomii, następcy BłuoTET'a, Lo- 


, 


') Dokt.orowie medycyny. Pamiętnik Towarzyst. lekarskiego warszaw. 
'.XXXI. 66
. 


.
>>>
- 327 -- 


8ENWEIN'ie, był pomocnikiem LONCHAMPS. Szkoła Główna pro- 
mowała go na doktora medycyny w r. 1799 w uznaniu zasług 
naukowych, położonych w czasie jego pobytu w Akademii. Ka- 
tedry 
adnej nie otrzymał w Uniwersytecie, jak się spodziewał, 
dla tego opuścił Wilno i zamieszkał w Mińsku, gdzie zajmował 
się praktyką Iekat'ską. Umarł w r. 1812. Znakomity bibliograf 
polski ADAM JOCHER był z nim spokrewniony. 
II. MWHELIS.T AKÓB FELIKS. Był założycielem i pier- 
wszym Dyrektorem Instytutu akuszerek w Białymstoku. Insty- 
tut ten trwał od r. 1811 do 1837. Położył wielkie zasługi we 
względzie nauki położniczej na Litwie: prowadził bowiem wzoro- 
wo pożyteczny ten zakład i ogłaszał od czasu do czasu pisma nie 
małej wartości w przedmiocie położnictwa., MICHELIS pochodził 
z Pruss, urzędując pierwotnie z ramienia rządu pruskiego. gdy 
okręg białostocki do Pruss należał; następnie był w służbie 
państwowej rossyjskiej, jako członek białostockiej rady lekar- 1-" -ł J 
skiej. Był równocześnie lekarzem przybocznym 
owej J1A..M
 
Branickiej. Zasłużony ten mąż umarł w roku 1820. Ogłosił: 

 
l) K r ó t k a n a u' k a d l a a k u s z e l' e k p o D r o w i n- 
cyjach, za nayłaskawszą approbatą i zezwo- 
leniem Departamentu lekarskiego i skarbo- 
we g o J. K. M. P. N. M. przetłumaczona i wydana przez.... 
Konsyliarza J. K. M. Pierwszego assesora chirurgii w deputa- 
cyi medycynalnej et Sanitatis Kamery Pruss nowo wscllodnich 
w Białymstoku i chh'urga-Iekarza JO. z Xiążąt Poniatowskich 
Branickiej, Kasztelanowej Krakowskiej etc. Drukowana w Su- 
praślu przy Białymstoku R. P. 1800. 8-0 mn. str. 146, rej. 
'str. 9. 
Powyższego dzieła nie mia.łem w ręku. Pismo to poświę- 
cone baronowi de SCHRODTER t), ówczesnemu ministl'owi wojny, 
ma za cel "przypominać akuszerkom po prowincyj ach to, czego 
się w szkołach nauczyły", zastrzegając sobie wzgląd na osoby. 
dla których jest przeznaczone, stosowną krótkość i jasność do 
pojęcia tychże zastosowaną. Na wstępie autor rozbiera przy- 


t) Wyciąg streściłem z dzieła M. ZIELENIEW8KIEGO: Notatki do histo- 
ryi akuszeryi w Polsce. Warszawa, 1862. st.r. 108 i nast. 


. 


. 



 


-----.J
>>>
- 328 - 


mioty, które akuszerka miM powinna; dalej mówi o częściach ro- 
dnych niewiast, które rozdziela na miękkie i twarde, wewnętrz- 
ne i zewnętrzne. Pod imieniem "tuszowania czyli rewidowania 
przez macanie", rozumie autor badanie położnicze. Z1ELENIEWSKl 
utrzymuje, że dział ten opracowany został bardzo niedołężnie. 
Poród autor dzieJi na "przyzwoity", "niewczesuy" zbyt niewczesny 
(abortu8); i wreszcie "z byt dojrzały". Bóle dzieli na "przepowiada- 
jące". "usposobiające rodzenie", "prawdziwe rodzące" i "prze- 
rzynające". Mimo wielu usterek, które sprawozdawca, nie tyle 
autorowi, jak raczej epoce samego dzieła przypisuje, znajduje 
jednak wiele uwag zgodnych z dzisiejszem pojęciem, jak np. 
"Akuszerka nie powinna przed czasem błon otwierać, lecz cze- 
kać, aż się przódy otwór macicy należycie otworzy". Również 
obowiązki akuszerki w czasie porodu dobrze są opisane. Spra- 
wozdawca zarzuca autorowi, że nie korzystał ze współczesnych 
sobie dzieł znakomitych autorów i dla tego nauka ,,0 zupełnie 
natlU'alnem czyli Iekkiem porodzeniu", jest nacechowaną ówcze- 
snemi (nie naukowemi) poglądami. Rady pielęgnowania poło- 
żnicy dobrze są wyłożone. Autol' mówiąc o ciężkich porodach, 
zaleca odginanie kości ogonowej, rozszerzenie pochwy macicz- 
nej, wkładanie paJcy w ujście maciczne przy ukośnem położeniu 
macicy i t. d. 
Ostatnia cZęść poświęcona jest nienaturalnemu pOI'odowi, 
który ma miejsce wówczas, kiedy przodującą częścił
 jest nie 
główka, lecz inne części ciała. Rozróżnienie znaków 
ycia lub 
śmierci niedostatecznie opracowane. Cała ta część, jak za- 
pewnia Sprawozdawca, jest małą cząstką tych wiadomości, jakie 
dzisiejsze akuszerki ze szkoły wynoszą. 
2) R o z p r a w a h i s t o r y c z n a o s z t u c e p o ł 0- 
żniczej jej wzroście i potrzebie wydoskona- 
l e n i a o n ej, w dzień rocznicy wstąpienia na tron Najja- 
śniejszego ALEXANDRA I. Imperatora i Samowładcy Wszech 
Rossyi, dnia 12 Marca 1811 roku, przy otworzeniu nowo erygo- 
wanej Szkoły Akuszeryi, miana przeg.... nadwornego Sowietni- 
ka, członka białostockiego lekarskiego wydziału, Dyrektora In- 
stytutu Akuszeryi. W Wilnie drukiem Józefa Zawadzkiego, r. 
1811. 8-0, str. 54. 


.
>>>
l 


- 329 - 


Mowa powy
sza jest ofiarowaną radcy stanu SZCZERBINO- 
WI, radcy obwodu białostockiego, który wiele się przyczynił do 
założenia Instytutu Akuszeryi. Ponieważ powyższa mowa, wy- 
wołała ciekawy komentarz ze strony D-ra ZlELENlEWSKIEGO, 
przeto z tego względu zasługuje na uwagę. 
Z cytowanego powyżej dzieła komentarz ten w całości 
przytaczamy, jest OD ważny i na tyle treściwy, że go streszczać 
nie potrzebujemy, a zupełnie odpowiedni do naszeg(,) studyjum, 
gdyż w znacznej części wyjaśnia historyją akuszeryi na Litwie. 
"J ak wszelkie tego rodzaju prace, pisze Dr. ZlELENIEW- 
. 
SKI I), wywołane okolicznością czasową, tak i niniejsza nosi na 
sobie niezatarte piętno pośpiechu, niedokładności, co gorsza, na- 
wet i błędów. Autor przechodzi pobieżnie historyję Akusze- 
ryi od najpierwszych początków tej sztuki, aż do końca XVIII 
wieku, nigdzie jednak nie odwołuje się do źródeł. W miejsce 
przykładów dzikich ludów Ameryki. nieznających żadnej pomo- 
cy ze strony sztuki przy porodach, zwraca myśl swoją do mia- 
steczek, a tembardziej do naszych wiosek. gdzie dotąd (nie tyl- 
ko do czasów Autol'a, ale niestety do dni naszych) nie używają 
wcale pomocy sztuki, ale proste doświadczenie bab wiejskich 
zastępuje tutaj naukowe wykształcenie akuszerek, naigrawając 
się po dziś dzień nauce i rozumowi. Że stan ten smutny, dzisiaj 
jeszcze po wsiach panujący, był dawniej udziałem wszelkich 
niewiast rodzących, wątpliwości nie ulega. Wszakże już staro- 
żytni przygotowywali należytą. drogę doświadczeniu położniczo- 
lekarskiemu i gdyby nie wyłączne powierzenie akuszeryi sa- 
mym tylko niewiastom, przez tyle wieków obsługą rodzących się 
trudniącym, o wiele wc;;,:eśniej ujrzelibyśmy świetne taIenta 
w dziedzinie położnictwa". 
"Przechodząc dalej nasz autor historyją położnictwa wiel- 
kiemi skokami, wspomina o JAKóBIE NUFERZE, który na własnej 
swej żonie wykonał operacyją cięcia cesarskiego, i dziwi się dla 
jakiej przyczyny pomocy tej sztucznej nie nazwano opel'acyją 
NUFER'a zamiast nazwą cięcia cesarskiego (sic st. 18)". 


I) l. c. str. 114. 


..
>>>
r 


- 330 - 


.
 


..Zaiste, gruby tutaj błąd historyczny nasz autor popełnił. 
Pomijając milczeniem inne usterki autora, nie mogące wytrzy- 
mać żadnej krytyki, w porównaniu z umiejętnie skreśloną histo- 
ryją położnh
twa przez SIEHoLD'a (Versuch eine Geschichte der 
Gebm.tslLitlfe. Berlin. 1839-1845), zaczerpniemy raczej z jl3go 
pracy wiadomości dotyczące ówczesnego stanu położnictwa 
w krajacl1 polskich pod panowaniem rossyjskiem zostaj" ącycl1 . 
"Dowiedziawszy si
 od Generała Tołstoja, w Białymstoku 
w r. 1811 konsystującego, o istniejącej tamże .szkole położniczej, 
przez MICHELls'a utrzymywanej (str. 41) Cesarzowa MARY A FEO- 
DORÓWN-Ął Matka CesarzaALExANDRA I, użyczyła Swej protekcyi 
temuż II)śtytutowi. Oprócz ustnego przymówienia się. złożył nad- 
to MICHELls rys tej szkoły jeszcze za rządu pruskiego (nad tą 
prowincyją polską) Generałowi TOŁSTOJOWI z prośbą doręcze- 
nia go Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Skutkiem tycl1 usi- 
łowań, wysłano do Białeg-ostoku IGi'IIACEGO TEYLs'a, radcę i se- 
natora Cesa)'skiego z illstrukcyją założenia na lepszych zasa- 
dach i obdarzenia hojniejszą ofiarnością tej szkoły, który to 
plan Cesarz ALEXANDER I dnia J7 Września 1810 roku potwier- 
dził. Takim sposobem powstała w Białymstoku, jak mówi MI- 
CHAELlS: "Szkoła akuszeryi, mająca na celu, nie tylko ucze- 
nie kobiet sztuki połMmiczej, sposobu ratowania kobiet, przy 
wydarzouem ciężkiem porodzeniu i wychowaniu dzieci, w porze 
pierwszego i najniebezpieczniejszego ich bytu na świecie; lecz 
zarazem przyłączona jest klinika tej części sztuki lekarskiej, 
w któ)'ej uczennice doświadczać będą dawanych im nauk, a ludz- 
kość cierpiąca znajdzie przytułek i pomoc, pochylona. zaś sła- 
bość człowieka schronienie przed okiem nielitościwego oszczer- 
cy". Zaiste bardzl) to wzniosłe cele_ Co rok ma być przyjmowa- 
nych 16 kobiet do nauki W tej szkole, częścią z tutejszego obwodu, 
częścią z gub. Grodziel1skiej. Z tycl116 uczni osiem będzie kosztem 
skal.bu utrzymywanych, innych zaś osiem, kosztem swoim lub gmi- 
ny; zawsze jednak zadaniem jest Instytutu przez zgromadzenie do- 
brego gospodarstwa i więcej swym kosztem utrzymywać uczen- 
)lic, byleby osoby poświęcające się tej nauce, były ludzkie, zdol- 
ne i moralne. Dalej autor kreśli przymioty fizyczne osób, 
chcących być przyjętemi do tegoż Instytutu celem pobierania 
nauki. a następnie tak mówi: "Kurs nauki położniczej w tej 


.
>>>
- :ł31 - 


-szkole następującym odbywać się będzie sposobem, to jest, cała 
nauka trwać ma najmniej jeden rok cały. W pierwszem półro- 
czu będą uczenniczki brać teoretyczną informacyję o częściach 
rodnych, o brzemienności, o sposobach poznania jej peryjodów, 
o rodzeniu regularnem i dawaniu w onem pomocy, o rodzeniach 
nadzwyczajnych na fantomach, gdzie się będą pokazywać ro- 
dzenia zdarzać się mogące i jakim się sposobem kobietę, przez 
obrót dziecięcia najbezpieczniej dla obojga z niego uwalnia; po- 
tem jakim sposobem służyć i ratować położnice, w ró:i:nych zda- 
rzeniach takich, kt.óre akuszerce powierzone być mogą; nako- 
niec jak ożywiać dzieci napozór umarłe i to wszystko co czyni 
akuszerkę doskonałą. i pożyteczną dla kraju". 
Przytoczyliśmy ustęp ten w całości, jako ważny szczegół 
historyczny, malują(
y zarazem nauczyciela i szkołę. Po skOlicze- 
niu tego półrocza na teoryję przeznaczonego, uczennice podlegały 
egzaminowi, a udowodniwszy, że go z korzyścią przebyły, prze- 
chodziły do klasy lI-ej, to jest do praktycznej, z tern zastrzeże- 
niem, iż mimo dobrego pustępu. obowiązane były ala u!{rullto- 
wania się w nauce na lekcy je teoryi naj regularni ej raz jeszcze 
uczęszczać. "Drugiej klasy praktycznej słuchaczki, prakty- 
kantki zwane, pójdą do kliniki, w której kosztem skarbu utrzy- 
mywanych będzie ośm położnic; tam one pod dozorem nauczy- 
cieli będą pełniły wszelką usługę, do akuszerek należącą się, 
to jest będą pod jego okiem odbiel'ały dzieci, pilnowaly poło- 
żnic, pielęgnowały dzieci nowonarodzone; słowem, doświadczać 
będą tych praw, które im się dawa.ty podczas lekcyi. Nade- 
wszystko tu w nich przytem wpajana będzie przyzwoitość i ludz- 
kość, oraz te wszystkie własności, które cierpiącym pomoc przy- 
noszą, a dla nich samych najpewniejszą są zaletą, 
Po skończonych obu tych kursach, akuszerki tamtejsze 
zdawały powtórnie ścisły egzamin, a uznane za zdolne odjeżda- 
ły z patentem do miejsc swego pl'zeznaczenia; niezdolne, albo 
dalej kUl'sa powtarzały, albo zupelnie szkołę opuścić musiały, 
co tern bardziej miało miejsce, jeżeli z powodu braku moralności 
nie godnemi nauki się okazywaly. Zdaniem bowiem MICHELIs'a, 
które i my w zupełności podzielamy: "Iepiej mało a dobrych, niż 
wiele a ladajakich wyuczyć akuszel'ek". 


. I
>>>
- 332 


3. N a u k a p o ł o ż ni c z a, napisana przez.... radcę nad- 
wornego, dyrektora Instytutu, pierwszego W onymże nauczyciela 
sztuki położniczej i orderu Ś-go Włodzimierza IV stopnia ka- 
walera tom... w Wilnie w drukarni nowej na ulicy Ś.-Jańskiej 
pod N. 431. 1819.8-0. I. 4 k. nlb. (dedykacyj a Ministrowi Oświa- 
ty Księciu ALEXA:-IDROWI GOLICYNOWI, stosownie di) okuliczno- 
ści dobrze napisana na dwóch kartach), st,r. IX, 258; n. -! k. 
nlb. str. 275. 
Pierwszy tom poświęcony jest teoryi, drugi - prakty- 
ce. "Dzieło to. jak pisze antor, jest wprawdzie przeznaczo- 
ne dla .samych akuszerek, chcąc jednak uczynić ono przyda- 
tnem i dla lekarzy tej sztuce poświęcających się, zwłaszcza dla 
tych. którzyby nie mieli sposobności opatrzenia się w potrzebne 
do tej nauki dzieła, w cudzoziemskich językach podane, opisa- 
łem w tomie drugim tego dzieła pomoc instrumentaI- 
n ą, która w rodzeniach nadzwyczajnych najczęściej bywa po- 
trzebną". 
Tom pierwszy składa się z xvrn rozdziałów; niektóre 
z nich są ,słabo opracowane, większość jest dobrą względnie 
do ówczesnych wymagań. Taki np. rozdział 5, poświęcony ba- 
daniu położniczemu, jest dobrze napisany. Temiż zaletami od- 
znaczają się rozdziały 8 i 9 o prawidłowym porodzie i połogu; 
11 i 12 odnoszące się do postępowania akuszerek z położnicami 
i noworodkami są bardzo pouczające i jak słuszni
 utrzymuje 
Dr. ZlELENIEWSKI I) "są bal.dzo dobre i z dzisiejszym stanem 
(1862) nauki położnictwa zupełnie zgodne". Wogóle tom pier- 
wszy, poświęcony jak wspominaliśmy akuszeryi, fizyjologicznej, 
jest bardzo dobry i naukowo napisany. Tom drugi podzielony na 
dwie ezęści. Część l-a zawiera 18 rozdziałów. Traktat o wadach 
rodzajowych części rodnych tak kost.nych jak i mięśniowych, jest 
słabo napisany. Niektóre rozdziały tak są po bieżnie i szkicowo 
opracowane, że jako podręcznik, szczególniej dla akuszerek 
przeznaczony, małej jest wartości. Pominąwszy tę okoliczność, 
że niektóre kwestyj e i dziś jeszcze zawiłe, za czasów MICHE- 
Lls'a w sferze przypuszczeń więcej lub mniej śmiałych bujały. 


l) l. c. 119.
>>>
- 333 - 


nie nadawały się przeto dla akuszerek, dla nich bowiem dzieło 
to bez pomocy nauczyciela jest mało użytecznem. O ile w dziele 
BERGERA DE LONCHAMPs'a, widzieliśmy zbyteczną drobiazgowoś6 
w opisywaniu 84 pozycyj odnośnie 
tawiania się płodu, o tyle w roz- 
patrywanej obecnie Nauce położniczej, nie widać żadnej staran- 
ności w układzie i opisie stawiań się płodu. W części operacyjnej 
bardzo dobrze opisał autor obrót na nóżki, mianowicie wskazania 
dobrze są wymotywowane. W części, jak autor nazywa, pomocy 
instrumentalnej, wiele ustępów jest bez zarzutu napisanych. 
Pouczają one, że autor wiele lat poświęcał się studyjom i dla 
tego śmiało mógł się powołać na własne doświadczenie, pisząc 
o kleszczach, dźwigni. haku tępym i t. d., dla tego też ta część 
jest bardzo dobrze napisauą 
III. MATUSEWICZ ANDRZEJ. O jego pochodzeniu i pierwszych 
latach życia, bardzo nie wiele powiedziM możemy. Dziennik 
wileński l) podał do wiadomości powszechnej: "ANDRZEJ MA- 
TUSEWICZ :filozofii, medycyny i chirurgii doktór, niegdyś uczeń, 
a następnie profesor Uniwersytetu wileńskiego nmarł dnia 6 
teraźniejszego Kwietnia, mając lat 56. Z piśmiennych jego ro- 
bót drukowane są:. . i t. d.. Oto i wszystko, co miał do zano- 
towania ówczesny organ Uniwersytecki. Encyklopedyja Or- 
gelbrł-Illda 2), odliczywszy od daty śmierci 56 lat, dowiedziała 
się, że się urodził w r. 1760 na Litwie i od siebie dodała błędną 
informacyję, mianowicie: "po reorganizaeyi tejże (akademii wi- 
leńskiej, powinno być szkoły Głównej litewskiej), na Uniwersy- 
tet (a zatem po r. 1803 przyp. sprawoz.), z05tał profesorem i t. d". 
Otóż na zasadzie tych dwóch relacyi, wszyscy później piszący 
o MATUSEWICZU (Encyklopedyj a mianuje go MATUSZEWICZEM), 
powtarzali toż samo, nic od siebie' nie dodając. Nie ulega wą- 
tpliwości, źe MATUSEWICZ rozpoczął nauki w szkole lekarskiej 
Grodzieńskiej i razem z (hLIBERTEM przybył do Wilna 3), gdzie 
przykładał się do medycyny i w roku 1785 otrzymał w szkole 
Głównej litewskiej po egzaminie, świetnie odbytym, 'P1.imam 


I) 1816 II 392. 

) xvm str. 184. 
3) ADAMOWICZ, l. c. 44.
>>>
- 334 - 


laU1'eam. Był on z liczby tych uczniów, których nazywano alflmnii 
'l'egii, pochodzili oni bowiem z ekonomii królewski
j, a często mimo 
chęci i woli brani byli do szkoły Grodzieńskiej. MATusEwICz po- 
został przy szkole Głównej i poświ/tcał się chirurgii przy BRlO- 
TEClE i akuszEwyi przy REGNIERZE. W roku 1797 promowany 
został na doktora medycyny I) i zastępczo od czasu do czasu 
wykładał chirurgiję, w charakterze korepetytol'a; jako Vice- 
profesor tych przedmiotów, vrowadził wykłady patologii chi- 
rurgicznej i sztuki położniczej. Gdy REGNIER w roku 1800 żyć 
przestał, jego miejsce w szkole Głównej, a więc przed reorgani- 
zacyją, bo w tymże roku 1800 objął MATUSEWICZ. 
Kurs poło:lmictwa w szkole Głównej był dwuletni; wykła- 
dano przez Kwiecień, Maj i Czerwiec raz na tydzień. Aby po- 
znajomić dzisiejszego czytelnika z ówczesnym progl'amem tej 
nauki wypisujemy dosłownie słowa prospektu 2) za dwa la ta 
w ciągu których całość Akuszeryi była wyłożoną: 
"Pierwszych zaś dni Apryla miesiąca podług dawnego- 
zwyczaju zacznie kurs sztuki położniczej, w którego ciągu trak- 
tować będzie. Po pierwsze: O anatomii części miękkich i twar" 
dych, t.ak wllętrznycb jako i zewnęt.rznych. rodzeniu służących. 
Puwtóre, wyłoży teoryją poczęcia, rozwinięcia płodu, mecha- 
nizm połogu naturalnego, znaki poczęcia, ciąży, sposób życia 
w ciąży, znaki rodzenia i tak dalej. Po trzecie. Mówić będzie 
o połogu trudnym czyli pracowitym i nienaturaIuym, który ni- 
gdy sam przez się nie kończy się, ale wydobycia płodu, albo 
za pomocą przewrócenia, albo za pomocą instrumentów potrze- 
buje. Po czwarte: ° aaphyxii nowonarodzonych i o niektórych 
chorobach. Nakoniec okaże potrzebę i sposób chrzczenia dzieci 
l'odzących się". Ten kurs pierwszy wykładano w ciągu dwu- 
nastu lekcyj. 
"Od pierwszych zaś dni Apryla (kurs 2-gi), wytłumaczone 
w roku przeszłym części twarde jako też miękkie a te we- 


I) Pamięr-. Tow. lek" nrsz. LXXXIV 661. 
2) PrOslJectus lectiOllwn publicarum in Alma Universitate et Academia Vil- 
flensi ad imtau7'ationem studio rum. Ex anno 1800/1801; I R Ol/1802. Cum per- 
missa Censume Vilne7lsi,ę. Vilnne in Typogra!,hia Universitntis, folio.
>>>
-335- 


wnętrzne i zewnętrzne rodzeniu służące; nie mniej objaśnione 
połogi wczesne i późne; w Roku teraźniejszym, to wszystko 
przypomni, toż dopiero: Nayprzórl: traktować będzie o wadach 
czyli przywarach Matki, trudny połóg. albo nienaturalllY spra- 
wujących, które podzieli na wady kości, miednicę składających 
i na wady części miękkich zewnętrznych i wnętrznych; jako to: 
wady pochwy macicznej, otworu macicznego. samey macicy, 
części przyległych. wady bólów i sił. Powtóre. Traktować 
będzie o pologu trudnym dla wad płodu, jakie są: glowa zbyt 
wielka, podwójna, bliźnięta zrosłe i t. d. Na ostatek poda spo- 
soby obracania sztucznie płodu. które, dla łatwiejszego pojęcia, 
okaże za pomocą machiny, ku temu zamiarowi slużą:e. poka- 
zując razem instrumenta potrzebne, już to do poprawienia złej 
pozycyi plodu, już to jego wydobycia a.lbo w całości, albo czę- 
ściami. Właściwe instrumenta, które do tego celu należą, są: 
l) d:-ążek Roonhuysella; 2) kleszcze proste Smellego; 3) kle- 
szcze krzywe LAW\'eta; 4) kleszcze trzymmienne Leaka. Wy- 
łoży onych sklad i SlIosób applikowania. Na końcu zaś da 
naukę teoretyczną i praktyczzą ol'el'acyi Cephalotomii, Embry- 
otomii i t. d. I( Kurs ten trwał 30 godzin. 
Kurs Akuszeryi w Uniwersytecie znacznie rozszerzony 
został; w prospektach bowiem z pierwszych lat po organizacyi 
czytamy: "ANDREAS MATUSEWICZ Phil. et JJled. Doctor Artis- 
Ostetriciae P. P. O. diebus LUllae, MerCU1,ii et Veneris post meridiem 
hora III et dimidiam ad V docebit tlteoriam artis obstetriciae, diebus- 
"ero IIJartis et Jovis in nosocomio Sti Jacobi ejllsdem artis cursum 
clinicum i.nstituet lwris designalldis". W następnych latach, po- 
czynając od roku 1809/10, prowadził wyklady osobne dla stu- 
dentiJw i akuszerek. Po założeniu klihiki położniczej w roku 
1814/] 5, wykłady teoretyczne nie uległy zmianie, lecz dla zajęć 
klinicznych przybrał jeszcze 9 godzin na tydzień, w pro- 
spekcie bowiem na ten rok czytamy: "Co się zaś tycze za- 
trudnień prakt.ycznych w klinice położniczej, tym nie tylko 
podług zdarzonej ukazyi przewodniczyć hędzie (MATUSEWJCZ), 
lecz nadto dla zachowania w nich porządku, czas od godziny 
pół do 11 do 12 codziennie przeznacza". MATUSEWICZ umarł 
w Kwietniu 1816 roku. Klinikę i katedrę położnictwa objl!ł po. 
nim l\!uWŁAJ MIANOWSKI.
>>>
- 336 - 


MATUSEWICZ dla ułatwienia uczniom swoim studyjowania 
Akuszeryi w języku polskim, ogłosił: 
p o c z ą t k i n a u k i p o ł o ż n i c z ej JANA JAKUBA 
PLENCKA, chirurgii doktora, jako też chirurgii, anatomii i nauki 
położniczej profesora, z potrzebnemi odmianami i dodatkami 
z języka łacińskiego przełożone przez... medycyny doktora. 
W Wilnie w drukarni Józefa Zawadzkiego Imper. Dniw. Ty- 
pografa 1806, 8-0 l k. nlb. str. XVI 293, 4 k. nlb. 1 tablica. 
Dzieło powyższe, jak tłumacz w przedmowie zaznacza, prze- 
znaczonem zostało dla słuchaczów, jako pomoc do spamiętania, 
a tym, którzy się uczyli, do przypomnienia w całym zakresie 
wykładanej l1auki. Rozkład dzieła jest następujący: O nauce po- 
łożniczej w ogólności, (tu autor ani rozdziałów, ani paragrafów 
nie zachowuje, lecz jedne tytuły idą za drugiemi, czasami tylko 
linijką oddzielone), historyja zajmuje dwa wiersze i pół. dalej 
idą przymioty dobrego akuszera lub akuszerki, sposób uczenia się, 
nżytek. Anatomija miednicy kobiecej zajmuje od 3-9 stronicy: 
suche wyliczenie kości, ich połączenia. wymiar; anatomija części 
rodnych miękkich od 9-14 str. Autor utrzymuje że "ciała 
źółte (cmpora lutea) są to brodawki ziarenkowate, które w ja- 
jecznikach kobiet po poczęciu znajdują się". Anatomija ma- 
cicy dziewiczej albo panIeńskiej jest porównawczo J)rzedstawio- 
na, dobrze opisana; anatomija części, w ciężarnej macicy zawar- 
tych (17-25), opisana niezmiernie treściwie. W teoryi poczę- 
cia wypowiedziane są dobrze pojęcia ówczesne. Powyższą te- 
Ol'yję wypisuję dosłownie. aby z jednej strony poznajomić czy- 
telnika ze sposobem traktowania przedmiotu, a po wtóre że 
dziełko to jest mało znanem. GĄSIOROWSKI wcale nie wspomi- 
na o niem. a ZIELE
n..wSKJ nie jerit pewnym czy MATUSEWICZ 
przyswoił to dzieło, gdyż się wyraża p o d o b n o tłumaczył, 
a więc także dzieła tego lIie widział. 
"T eoryja p o czę cia. 
W pęcherzyku iaiecznika doyrzał,'y kobiety już przed za- 
lęgnieniem, zdaie się jajeczko błoniste z płodem ze 
sznurkiem pępkowym i z placentą ukrywać. 
Zdaje się jeszcze, że chmura nasienna. od mężczyzny 
w czasie spółkowania do ma,cicy wylana, przez trąby 
Fallopa i przez pęcherzyk iaieczka do iaieczka, w pę- 


--
>>>
- 337 - 


cherzyku iaiecznika znajdującego się, przechodzi 
i bodźcem swoim serce zarodka ocuca. 
Pęcherzyk iaiecznika, nieznacznie od wybrzękającego ia- 
ieczka pęka, i iaieczko ożywione od mankietów trą- 
by FalIopa i ruchu muskularnego tey trąby do macicy 
przenosi się. 
Maciczny otwór czyli uście od bodźca iaieczka przeniesio- 
nego zamyka się, aby ten nie wypadł i tym sposobem 
p o c z ę c i e e z ł o w i e k a kończy się. 
Na miejscu iaiecznika, w które m pęcherzyk pękł, rodzi 
się brodawka ziarenkowata, która w początkach mięsista, coraz 
później twardnieie, w którey długo szpara lub ślad oney po- 
zostaie. Ta brodawka lub szpara ciałem żółtem zowie się. 
Liczba ciał Młtych częstokroć liczbie płodów odpuwiada (!J" 
str. 28 i 29. 
Pudobnież o ciele żóItem wyrażają się autorowie wileńscy 
w 50 lat później. 
Mechanizm połogowy (str. 33) dobrze jest opisany. "Przy- 
czyna, która w 9-tym miesiącu ból do połogu pobudza, dotąd 
nie jest wiadoma. Czy to najwyższe rozciągnienie włókien 
macicznych jest przyczyną dysponującą do połogu, a dziewiąte 
dążenie (molimen) menstruacyi jest przyczyną drażniącą macicę 
do konb'akcyi." 
Przygotowanie rodzącej do połogu (58) opisane jest dobrze, 
chociaż znajdujemy tam punkt następujący: "Krwi puszczenie z no- 
gi krwistym, szczególnie pierwszy I'az rodzącym, jest potrzebne; 
gdyż pełność krwi, bólów bardzo słabych, albo fałszywych, lub kon- 
wuIsyi, a nawet i apopIexyi przyczyną być może. Szkodzi przeci- 
wniekobietom słabym i wycieńczonym". "UłożeniedorodzeniaM 
(71) na krześIeSteyna jest najlepsze, jak zapewnia autor, tłumacz 
słuszną robi uwagę w przypisku, że łóżko proste jest najstoso- 
wniejsze. "Pomoc w rodzeniu" zaleca tu między innemi, śledzenie 
za międz.vkroczem, dobre wysmarowanie tłustością części ro- 
dnych. W rozdziale" Wyjęcie placenty" (74), ("PIacenta, j ak mówi 
tłumacz w prz.vpisku, znaczy łożysko, mieysce lub poporod U). Czy_o 
ni autol' następującą uwagę po opisaniu jak należy wyjmować pla- 
centę, "jeżeli zaś tym sposobem miejsca wyjąć nie można, więcża- 
dnego gwałtu czynić nie tI'zeba, dla wyciągnięcia onego, Ale 


Stan nauk Ikr. 


[22] 


-
>>>
- 338 - 


odbierająca wyexaminowl\ć powinna ręką do macicy wprowa- 
dzoną, czy mi
isce od onej jest odłączone, lub jej się jeszcze 
trzyma"; opisuje dalej przyczyny zatrzymania łoiyska i wska- 
zuje środki wydobycia, paragl'af ten je
t dobrze opraeowany, 
chociaż jest niezmiel'11ie t,'eśdwy. ,v dalszym ciągu opisuje 
połóg i zajmuje się wreszcie dziecięciem. "Ozęść sznurka pla- 
centowa w przypadku tylko znajdujących się bliźniąt albo ło- 
iyska t.rzymającego się dna macicy jeszcze, uie należy zwią- 
zywać. aby tem łacniej placenta kJ-wi swojej się pozbyla, 
a tak zmniejszoną swoją rozłożystością łacniej wyjąć się dała." 
Oała ta dyetetyczno-hygieniczna część napisana króciutko, bo 
na 3 kartach, ale zrozumiale; dalej następuje "porządek kar- 
mienia piersiami dzieci". wybór mamki. jej przymioty, przy- 
czyny, dla których mamkę oddalić naleiy. Jedna z tycIJ przy- 
czyn rkiedy mamka co miesiąc czasy swoje miewa, a dziecko 
ztąd co miesiąc chore". 
Ozęść druga traktuje "połogi trudne." CZIiHC ta, gdyby 
była mniej treściwie napisaną, Lyłaby dobrą, w takim rozmiarze 
suche wyliczenie taktów nie trafi dl) przekonania akuszerki, a więc 
dzieło chybia swego celu. i\lówiąc o pozycyjach czyli ułożeniu 
główki stawiającej się do porodu, podobnież jakiLoNcHAMPS na 
mnóstwo dzieli je kategoryi zaciemniając bardzo i tak niejasną 
kwestyję lIa owe czasy. Ozęść traktująca o operacyjach położni- 
czych jest napisana dob,'ze, pouczająco. Nader wielka zwięzłość 
wykładu stanowi ujemną stronę' tego dzieła. Wprawdzie tłu- 
macz odsyła czytelników do IJoNcHAMPs'a i KOSTRZEWSKIEGO 
byłby jednakże lepiej uczynił, gdyby w przypiskach i częściej 
i szerzaj rozpisywał się. Ksiąika ta jest najlepszą z wydanych 
na Litwie w owej epoce. Z przedmowy dowiarlujemy się. że 
MATUt;EWll'Z wiele dzieł PLENCKA przetłumaczył już dawniej 
"dla róinych atoli zabaw" zebrać się ll.ie mógł do ogłoszenia 
icb drukiem, i o ile mi wiadomo, wcale one nie były ogłoszone. 
IV. BuczYŃ!nn AMBROŻY. Wychowaniec wileńskiego 
Uniwersytet.u, gdzie pozyskał stopi.eń doktora medycyny w roku 
1811. POlliewai był stypendy!';tą rządowym. przeto wstąpił 
obowillZkowo do służby pa"lstwowej. jako lekarz przy zakładach 
rządowych \\'arzelui soli \\' Dziedziuchinie. gdzie przez wiele 
lat p,'zehywał. Ogłosił: 


ł...
>>>
- 339 


Obsel'vlltio medico-obstet,'icia. De g'etroveg'sione uteri. Dis8. 
inaug, Vilnae. typis .Józef Zawadzki 1811,8-0 stl'. J8. 
V. CZERETO\VICZ ANTONI. Pochodził z Litwy. kształcił się 
w Szkole Głównej j Uniwer:;ytecie wileilsk.m. Byłjednym z pierw- 
szych uczniów JANA PIOTRA FRANKA, jak się o tem dowia- 
dujemy z prospektu Szkoły klinicznej, ogłoszonej przez FRANKA. 
Z zamiłowani
m Poświęcał się naukom przyrodniczym i chemii, 
W gabinecie SNIADECKIEGO licznych dokonał rozbiorów. Jeden 
z takich posłużył mu za teml],t do rozprawy doktorskiej. Dokonał 
pod kierunkiem ŚNIADECKIEGO analizy mleka chorej kobiety na 
galactorrhoeam I). Pozyskawszy dyplom doktorski, wstąpił do 
służby wojskowej; najpierw był ordynatorem, w szpitalu wileó- 
skim później w Grodnie; około r. 1815 przebywał w Warszawie. 
gdzie w 1'. 1816 wybrany został na członka Towarzystwa przyja- 
ciół nauk, a od r. 1808 był członkiem Towarzystwa lekarskiego 
wileńskiego. Następnie przeniósł się do GI'odna, gdzie w roku 
1826 życie zakończył. Ogłosił: 
Disseg'tatio inrtltgurali ,medico-pg'actica de Galactig'rlwea quam 
in Caesag'. i t. d. die XXX mensis Junii A. MDCC OIII (to omyłka 
drukal'ska. doktoryzował się w roku 1808. porów. prospekt kli- 
nicznej szkoły od l Marca 00 ostatnich dni Czerwca 1805 J'oku. 
gdzie CZERETOWICZ zapisany jest, jako kandydat medycyny 
i Acta FRANKA, o których wyMj), ViInae, typis Józef Zawadzki, 
8 mn. I k. nlb. od str. 3-]8. 
'" VI. LANG J ACHK. Do medycyny przykładał się w Uni- 
wel'sytecie wileńskim. gdzie pozyskał w r. 1812 stopień doktora 
medycyny. Ogłosił: 
De blephm'oopltthalmi(1 'l'ecens nat07'um. ViJnae Typis Schol. 
Piarum 1812,8-0 str. 19. 
VII, SZYMKIEWICZ JAKóB ogłosił: 
Nauka o chorobach dzieci przez... Nauk wyzwo- 
lonycu, medycyny i chirurgii doktora, Nadwornego konsyliarza 
Jego Imperatorskiej Mości, Towarzystw: medycznego wileń- 
skiego, królew:';kiego przyjaciół nauk w Warszawie; Akademii 


I) .Acta lnstituti clinici Caesareae Uni('ersitatjs Vilnensi.ę aUClore JOSEPH O 
FRANK. .Amms seclłlldu.ę (1808) pag'. 88. 


[22*] 


I........
>>>
-340- 


medycznej, Towarzystwa medycznego praktycznego, emulacyi 
i galwanicznego w Paryżu czlonka. W Wilnie, nakładem i dru- 
kiem Józefa Zawadzkiego, Akademickiego Typografa 1810, 8-0 
6 k. nlb. str. XXVI 423 l tablica. 
Ciekawym jest ze wszech miar wstęp do tego dziela de omni. 
bus rebus et quibusdam aliis. Dowiadujemy się z niego, że dzielo to 
napisane zostało w części podług ROSENSTEINA i PLENCKA, korzy- 
stal bowiem autor z ich spostrzeżeń, do których przyłączyl wla- 
sne, w kraju i za granicą doświadczeniem sprawdzone. Rozpa- 
trzywszy się w catem dziele, przychodzimy do wniosku, że na 
owe czasy jest ono znakomitern i wszechstronnie opracowanem. 
Znaczenie jego tern jest wydatniejszam, że do ostatnich lat nie 
mieliśmy w literaturze ojczystej dziela, któreby zwięźle, lecz 
dokładnie przedstawiało w calkowitym zakresie choroby dzieci, 
VIII. WOJNIEWICZ WINCENTY ogłosił: 
Dwa traktaty o sztuce polożniczej w Chinach 
z manżurskiego na rosyjski, z rosyjskiego na niemiecki, z nie- 
mieckiego na polski język przelożone przez... tłumacza fizyjologii 
PROCHASKI. Za pozwoleniem cenzury wileńskiej. W Wilnie 
i Warszawie. Nakladem i drukiem Józefa Zawadzkiego, Ty- 
pografa akademickiego 1811,8-03 karty nieI. str. 41, 1 tablica, 
wyobrażająca tytul chińsko-manżurski xięgi Boo-czan-da-szenn. 
Przypisał tłumacz MARYI z ANDRZEJKOWICZÓW baronowej BEN- 
NINGSENOWEJ prezydentce Instytutu macierzyństwa l) 
trzeciego wydzialu Towarzystwa wileńskiego dobroczynności. 


I) Instytnt macierzyństwa. .Z natchnienia FRANKA i za jego 
starani..m zawiązany w r. 1808, jttl\O odnoga trzeciego wydziału Towarzystwa 
Dobrocr.ynności, pisze HOMOLlCKl (,,
a dziś. 117), Instytut macierzyń- 
s t w II, nie zaś położniczy, stanowił i sam bardzo nieliclUe Towarzystwo zna- 
komitszych i zamoiniejszch niekt6rych matron, 'pod prezydencyią baronowej 
DE BENNIz,;G8EN z wiceprezydentką łowczyną litewską KOS8AKOW8K4 a przy- 
braną za sekretarkę panią FRANKOW4. Celom zaB jego było, z dobrowolnych 
ofiar i składek, opatrywae wszelką pomoc sztuki i potrzebne wBparde ubogim 
położnicom. męzatkom, lub w ciągn juz brzemiennoRci owdowiałym, a to we 
własnem ich pornieszkauin; ale nigdy takim, któreby jak się podobało przydać 
redaktorowi apologii w "Wizerunkach (Im.. SZYDŁOWSKI), przekroczywszy 
prawidła wstydu, znajdowały się w stanie bliskim rozpaczy." Żadna ze szla- 
chetnych i dostojnych matron ani na jedną chwilę nie postałaby w taki
1D To- 


J..
>>>
- 341 - 


Rozprawa powyższa, ułożona w pytaniach i odpowiedziach, 
składa się z dwóch traktatów, zawierających w sobie rady dla 
ciężarnych i położnic. Traktaty te bardzo popularnie wyło- 
żone, nie są przeznaczone dla lekarzy, lecz dla kobiet, w ciąży 
lub połogu będących. Dl'. ZIELENIEWSKI (I. c. 112) uważa to 
dziełko za towar jarmarczny, przyznaje jednak szanowny krytyk 
i pewną zasługę tej broszurce, która na tem polega, że autor 
stara się wpoić w czytających przekonanie, iż czynności pologu 


warzystwie, którego celem, z obrn.zą moralności publicznej, byłoby wspieranie 
i niby ośmielanie bezwstydu i nierządu, zwłaszcza przy rozpasanych i roz- 
wiązłych obyczajach ówczesnej młodzi. Już i tak nawet pomimo wszelką 
ostrożność w ułożeniu ustaw zakładu M:tcierzyństwa, wyższa publiczność wi- 
leńska przyjęła dobroczynne to PTzedsięwzitcie z wielką obojętnością i nitJdo- 
wierzaniem, ba nawet z szyderstwem i przekąsami na karb założyciela. Lecz 
gdy w następnym roku dowiedziano się. że Cesarz NAPOI,EON I z okoliczuości 
małżeństwa swego z l\'IAUYJ4 LUDWIK4 RAKUSZANK4 utworzył podobny za- 
kład w Paryżu, uopiel'oż obsypywano FRANKA pochwałami. Towarzystwo 
zaś damskie poczęło coraz więc
j rozciągać obręb swego działania, jakkolwiek 
liczba jego członków wcale się nie powiększyła. Podpomógł mu FRANK urzlJ:- 
dzeniem baiu maskowego w sali kasynowej, z loteryją na kilka nie małej ceny 
sprzętów. przez baronową DE BENNINGSEN na ten cel podarowanych. Atoli 
wojna ]812 r. uagle przerwała i zakończyła trwanie wileńskiego zakładu do- 
mowej pomocy dla ubogich położnic, równo z oddaleniem się najgorliwszej je!5 o 
przewodniczki i opiekunki, żon}' znakomitego jenerała..... 
Dla dopełnienia powyższej relacyi podajemy króciutki wypis z broszury 
"Wiadomość o przychodzie, wydatkach i czynuościacll lnsty- 
t u t u m a c i e r z y i1 s t wa w i l e ń s k i e g o od d. 7 Listopada 1809 r., e p o ki 
uBtanowieuiajego, do dnia 31 Grudnia 1810, Wilno Zawndzki 1811, 
4-0 stron. 8. 
Każda położnica. IJdbierała prz
z czas swej niemocy: 1) pomoc akuszerk 
w potrzebie i akuszera; 2) opał wystarczający aż nadto na czas połogu; 3) 22 
funty dobrego wołowego mięsa; 4,) tyleż bułeczek chleba pszennego; 5) powicie 
dla dziecięcia.; 6) pomoc lekarza, jeśli potrzeba. Opatrywano je we własnych 
mieszkaniach, co lepsza niż w szpitalach i dla tego lnstytutut położniczy we 
we Francyi, zalożony później od wileńskiego podobnegoż użył sposobu. 
Członkami rzeczywistymi były damy, różnego staIlu w liczbie 37, które 
należały do rocznej składki. NajwIększy datek wynosil dw ieście kilkadziesiąt 
nnjmniejszy czterdzieści kilka złot.ych. , 
Dorhód calkowity Instytutu, w oznaczonym w broszUl'z
 cżasie wynosił 
4235 rubli. W tym czasie opatrzono kobiet 64; urorlziło się dzieci 74; (poło- 
gów bliźniętami było 10); wydatki wynosiły 3728 złotych i groszy 22 


1
>>>
-- 
42 - 


są zgotlIle z prawami pr/.yrody, a tym sposobem nasuwa za- 
danie, aby porzucić nadużycia sztuki, dla której prawdziwych 
wzorów tylko natura udzielać powinna. 
IX. HOIWDECKI JAN. Pochodził z Bialej Rusi. Po ukoil- 
czeniu gimnazyjull1 w Mobilewie, studyjował nauki przyro- 
dnicze \V Uniwersytecie wileńskim; pozyskawszy stopie)! ma- 
gistra filozofii, zaczął przykładać się do medycyny i ukończył 
kurs nauk w roku 1818. Promowany w tymże roku na doktorł:ł, 
medycyny, osiedlił się na Wołyniu, gdzie poświęcał się wyko. 
nawstwu lekarskiemu, a później przeniósł się do guberni wi- 
tebskiej. Ogłosił: 
Diss. inallg. De 7netritide binas obse1'vationes medico -practicas 
continens. ViInae Typis Dioecesanis Congr. Missionis 1818, 8-0 
st.ron. 33. 
X. MIANOWSKI MIKOŁAJ ogłosił: 
1. Nauka sztuki położniczej dla niewiast 
p r z e Z'h nadwornego Konsyliarza, w Impel'atorskim uniwersy- 
tecie wileńskim profesora medycyny publicznego nadzwyczaj- 
nego i t. d. Wilno, nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego... 
1818, 8-0 1 k. nlb. od lll- VI l k. nlb. stronic 290, 6 k. nlb. 
regestru. 
W przedmowie wyznaje autor, że nie ma nic trudniejszego 
jak napisać dokładną naukę położniczą dla niewiast, a z mnó- 
stwa ksiąg o tej materyi, w różnych językach wydanych, żadna 
dotąd tak powszechnego nie otrzymała potwierdzenia uczonych, 
ażeby wszystkim warunkom przeznaczenia odpowiadając, żą- 
dania przyjaciół ludzkości 
aspokoiła. Ponieważ, jak to wyżej 
zaznaczyłem mówh!c o MATUSEWICZU, w Uniwersytecie był 
kurs podwójny, z których jeden dla akuszerek, przeto MIANOW- 
SKI, nie mogąc, jak sam wyznaje, korzystać z dotychczasowych 
dzieł polskich, gdyż takowe nie odpowiadały ówczesnym wy- 
maganiom naukowym, ułożył dwa km'sa, a ułożony dla aku- 
szerek ogłosił drukiem. Przewodnikiem, z którego wiele ko- 
rzystał' było dzieło SIEBOLDA: Leh1'buch der Hebarnmenkunst. 2-ie 
wyd. Wiirzburg 1813. Wiadoma, że dzieło SIEBOLDA cieszyło 
się naówczas wielką wziętością, wybór przeto MIANOWSKIEGO 
był szczęśliwym; nie ustrzegł się jednakże niektórych omyłek 
i błędów, lecz takowe w części sprostował w czasie drukowania 


...
>>>
- 343 - 


podręcznika, a w znacznej części w wydaniu drugiem, kt6re 
później ogłosił: 
2. Nauka sztuki położniczej dlaniewiastit.d. 
Wilno Zawadzki 1825, 8-0 mjr. 2 k. nlb. od Stl'. V-XII l k. 
nlb. regestru stron. 474. 
W ydauie to, jakkol wiek autol' na karcie tytułowej nie 
wspomina, jest znacznie dopełnione, a wszelkie usterki. jakie 
aIl.Jo sam dostrzegł. albo inni profesorowie akuszeryi (dzieło to 
stało się książką po(h'ęczną dla nauczycieli i uczennic w wielu 
zakładach naukowych, przeważnie w Uniwersytecie lwowskim) 
usuniętemi zostały i dla tego prl.ez kilka dziesiątków lat, było 
jedyną elementarną książką, w takim zakI-esie napisaną. Dzieli 
sit;' ono na dwa główne działy: część fizyjoIogiczną. i patologi- 
czuą. W części pierwszej po anatomicznelll opisaniu części 
płciowycL niewiasty i uwagach llad życiem płciowem, prze- 
chodzi autor do nauki o brzemienności, porodu i połogu, do 
opisania slJOsol.Ju, w jaki dokonywa się badanie położnicze. 
Cała ta część jest bardzo doorze wyłożoną. Wpl'awdzi
 
Dr. ZIELENIEWSKI J) robi słuszną uwagl2, że "znajomość pra- 
wideł śledztwa położniczego, gruntowna wprawa i bogate do- 
świa,lczenie \V tej mierze, jest arcyważne i niesłyclIanie po- 
trzeune a pożyteczne dla akuszerek", a autor właśnie tego roz- 
działu, jakkolwiek obszel'llego, nie wyczerpał na tyle o ile go 
akuszerkom znać należało. W każdym razie przy ocenianiu 
dzida, winniśmy zapatrywać się na niego, nie z dzisiejszego 
poglądu, lecz z owoczesnego; dla tego przyznając w zasadzie 
słuszność D-rowi ZIELENIEWSKIEMU, nie możemy się p:lwstrzy- 
mać od uwagi, że sąd jego odnośnie :MIANOWSKIEGO jest cokol- 
wiek za surowy. 
Temiż zaletami odznaczają się następne rozdziały, traktu- 
jące "o zachowaniu się i prowadzeniu niewiasty IJodczas brze- 
mienności M , ,,0 dozorze i prowadzeniu niewiast podczas połogu"; 
,,0 pierwszem opatrzeniu i staraniu około nowonarodzonego" , 
wreszcie ,,0 porodach natm'aInych, w szczególności, o rozmaitem 
.położeniu dziecięcia przy porodzie naturalnym: o sposobie jego 


l l. c, 127.
>>>
- 344- 


przejścia przez miednicę i o pomocy potrzebnej w porodach na- 
turalnych". Na zakończenie tej części, podane są prawidła 
przy porodzie bliźniąt. Słuszność przyznać nakazuje, że autor, 
w niektórych miejscach. szczególniej mówiąc o mechanizmie po- 
rodu, grzeszy niejasnością, bo inaczej tego wytłumaczyć sobie 
nie umiemy. Trudno przypuścić, aby znakomity akuszer nie 
znał dokładnie mechanizmu porodu; tymczasem w tak ciemny 
sposób de:finijuje go, że mało przygotowany i niepraktyczny czy- 
telnik, a takillmi są uczennice bezwątpienia, nie zrozumieją go 
z pewnością, jest bowiem przedstawiony niedokładnie, a co wa- 
żniejsza błędnie. Na obronę autora możemy przytoczyć, tylko je- 
dną okoliczność łagodząc/l. t. j. że chcąc być zrozumiałym ijasnym, 
wpadł w przesadę i ztąd osiągnął skutek wprost przeciwny. 
Część druga, patologiczna, zawiera wskazówki o zbocze- 
niach ciąży, porodu i połogu. 
Ważną zasługą MIANOWSKIEGO jest przedstawienie uczen- 
nicom tych zmian, których usunięcie i sprowadzenie porodu na 
drogę zbliżoną do prawidłowego, winno być pozostawione leka- 
rzowi; lecz i w tym wypadku popełnił uchybienia, prawie nieod- 
łączne w skutek zbytniego popularyzowania nauki. Niezale- 
żnie od powyższego, należy się wdzięczne wspomnienie znako- 
mitemu autorowi, którego dzieło, z niewielIdemi poprawkami, 
może i dziś stanąć na pierwszem miejscu w szeregu dzieł ele- 
mentarnych jakie literatura polska posiada. 
XI. GRABOWIECKI JÓZEF. Wychowaniec Uniwersytetu 
wiIellskiego. Pochodził z PodIasia. Doktoryzował Rię w r. 1817, 
następnie zajmował się wykonawstwem lekarskiem, najpierw 
w Świsłoczy, później w Szczuczynie, gdzie około r. 1844 życie 
zakończył. Ogłosił: 
De jluore albo. Dissel'tatio iJlallg. ViInae, typ. Schol. Pia- 
rum (Al. Żołkowski).1817. 8-0. l k. 23 str. 
XII. KRUCZKOWSKI STANISŁAW. Do medycyny przykła- 
dał się W Uniwersytecie wileńskim, gdzie ukończył nauki ze 
stopniem doktora medycyny w r. 1822. Następnie odsługiwał 
lata bezpłatnego nauczania w.Wilnie, w służbie rządowej. mia- 
nowany był lekarzem miejskim na wołyniu, później w Kownie, 
lekarzem PI'ZY Lyceum Księcia BEZBORODKO, a ostatecznie 
około roku 1843 lekarzem gimnazyjalnym w Łucku,
>>>
-345- 


Dissertatio inau!l. Obstetricio-practica exhibens: dolorum fJemti- 
norum .
ub partIt anomaliam, ViInae, 1822. 8-0, str. 32. 
xrn. WASILEWSKI JAN, witebszczanin, studyjował nauki 
lekarskie na koszcie rządowym w Wilnie. Doktoryzował się 
w r. 1822, następnie zamieszkał w guberni MohiIewskiej, naj- 
pierw w charakterze lekarza miejskiego w Mścisławiu (1829), 
później lekarza szpitalnego w Mohilewie (1830) i na tern osta- 
tniem stanowisku jako starszy lekarz tegoż szpitala, zakończył 
życie d. 17 Czerwca 1842 r. Ogłosił: 
Diss. inaufJ. Obstetricio-p'I'actica e:vhibens: metr(JJ'1'hafJiam par- 
tw'ientium. ViInae, typis Józef Zawadzki. 1822. 8-0, str. 33.1 nlb. 
XIV. GNOIŃSKI PIOTR był lekarzem powiatowym w No- 
wogródku i lekarzem przy tamecznej pensyi źeńskiej. Inne 
szczegóły 
ycia tego znakomitego praktyka przytoczyłem w mo- 
nografiii "Doktorowie medycyny i t. d. Ogłosił: 
Dissertatio inaufJtl9'ulis obstetricio-practica: de asplty:via neo- 
natorum. Vilnae. Typis Dioecesanis ad Ecclesiam S. Casimiri. 
1823. 8-0, l k. 23 str. 1 nlb. 
XV. LEWESTAM JERZY. Studyjował nauki lekarskie 
w Kielu, gdzie pozyskał dyplom doktorski. Następnie powtórzył 
egzamin w Uniwersytecie wileńskim i zamieszkał w Królestwie 
PoIskiem, najpierw w Łomży, później w Warszawie, gdzie obok 
obowiązków urzędowych, zajmował się praktyką lekarską, prze- 
waźnie akuszeryją. W r. 18:39 wyjechał z Warszawy za gra- 
nicę i więcej nie powrócił. Ogłosił: 
1. De liquore amnii foetu8 !tumani, praecipue de eilt8 usu. 
Kiliae. Mohr. 1823.8-0,43, 
2. Przepisy dyjetetyczne dla brzemiennych, 
rodzących i połoźnic, zebrane i wydane przez.... D-ra 
med. i chir. Akuszera miasta stołecznego Warszawy. Członka 
Towarzystwa lekarskiego warszawskiego. Warszawa. 1833. 8-0, 
str. 28, druk A. Gałęzow8kiego. 
Powyższe dzieło stosownie do przeznaczenia wyrażone.go 
na tytule rozpada się na trzy oddziały. Pierwszy zajmuje się 
kobietą ciężarną. 'W krótkim zarysie wszystko jest podane 
bardzo dokładnie i dobrze wymotywowane. Też zalety cechują 
oddział drugi, zajmujący się porodem. W trzecim oddziale dla 
położnic przeznaczonym, uic nie pominięto, co zdawało się auto-
>>>
- 346 - 


rowi niezbędnem: o pościeli, pokarmach, napojach, spoczynku, 
odzie
y, czystości powietrza w pomieszkaniu, wypróżllieniacl.l, 
karmieniu, leżeniu i wstawaniu. Surowy krytyk Dr. ZIELE- 
NIEWSKI, z którego poglądów, jak to zaznaczyliśmy powyżej. 
niekiedy korzystaliśmy, odzywa się l) bal'dzo sympatycznie 
o powy
szej bl'Osznrze. 
W Pamilttniku Towarzystwa lekarskiego warszawskiego, 
ogłosił: . 
3. C i ą ż a z e w n ą t r z m a c i c z n a. l. 3
. 
4. Operacyja zrosłej pochwy macicznej, tam- 
że 107. 
5. N a]' z ę d z i e d o w s t r z y m y w a n i ak]' wo t o k ów 
m a c i c z n y c h '" ł a s n e g o p o Ul y s ł u. I. 3
8. 
6. Poród utruduiony znaczllą wielkością dzie- 
cka. II. 19. 
7. O sztucznem wydobyciu miejsca po poru- 
dzie, tamże 197. 
X VI. MOKRZYCIU PAWEŁ. Na koszcie rządowym przy- 
kładał się do nauk lekarskich w Uniwe sytecie wileńskim. Gdy 
w r. 1824 pozyskał dyplom doktorski i jako obowiązany odsłu- 
giwać w słu
bie rządowej był mianowa m do Krymu, wówczas 
obywatel Komar zapłacił za niego i w 'ął do siebie na lekarza 
domowego, Ogłosił: 
Diss. inaug, med. obstetricia e3:hibens observationum in con- 
vulsiones p1terpemrum cum epicrisi. Yilnae: r.P
p. Manes et Zymel. 
1824. 8-0, str. 27. -t V I
 f{ (
 p , , 1-
' .. b t
1 
XVII. PRZEBOROWSKI STEFAN. Pochodził z gubel'lli Miń- 
skiej. Nauki lekarskie studyjował w Wilnie, gdzie w r. 1825 
pozyskał stopie)'. doktora 1l16dycyny. Osiedlił się następnie 
w Grodnie, gdzie się poświęcał wykonawstwu lekarskiemu; pó- 
źniej zamieszkał na Białej Rusi, gdzie pozyskał uznanie i wielkie 
powodzenie. Umarł z raka w Czasznikach w r. 1855. Ogłosił: 
Dissertatio inauguralis medico-obstet.,.icia de methodi antipldo- 
gisticae in cum pe?'itonitidis pllerperalis praestantia. ViInae. 'f1ypis 
Manes et Zymel. 1825, 8-0, ] k. str. 3-1. 


l) Str. t:ł4.
>>>
347 - 


XVlII. SOWIŃSKI F. 
Wykład systematyczny chorób dzieci JANA 
WENDT'a, filozofii i ITIedycyny doktora i t. d. Tłumaczył z nie-- 
mieckiego podług drugiego wydania.... M. M. Nakładem i dru- 
kiem Th. Gliicksberga, księgarza i typografa Oesarskiego Uni- 
wersytetu wileńskiego. Wilno. 1831. 8-0, tom I, st\'. 250. t. II. 
str. 4. 651. 
XIX. DE LA FLIZE, lekarz za ieszkały w Białej cerkwi. 
ogłosił: 
De l'art de conSe'1'Ve1' la vie des e'lfl
 s pał..... doctBltl' -medicin. 
Vilnae. Typ. Th. Gliicksberg. Paris ailliere. 1833. 8-0, str. 
VII. 144. 
XX. GUZE RUDOLF. Urodził się W Wilnie W r. ] 804. 
Do nauk lekarskich przykładał się w Uniwer8ytecie wiJeńskim, 
gdzie w r. ]830 pozyskał dyplom doktorski. Następnie zajmo- 
wał się w rodzinnem mieście praktyką lekarską, przewa
nie 
akuszeryjną. Był przez wiele lat lekarzem seminaryjum katoli- 
ckiego dyjecezyjalnego. Umarł dnia 10 Czerwca 1872 r., po- 
chowany został na cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie. Ogłosił: 
De placenta pmevia. ViInae. 1830. 8-0. JJiS8. inaug. 
XXI. BuscH JERZY FRYDERYK WILHEM.AuOLF. Pocho- 
dził z Marburga, gdzie studyjował nauki lekarskie. Dla pozy- 
skania praw wolnej praktyki w Oesarstwie, poddał się egzami- 
nowi doktorskiemu w Akademii medyko-chirurgicznej, gdzie po- 
zyskał potwierdzenie uczonego stopnia. Ogłosił: 
Com-mentatio inaugumlis de lwe-morrhagiis utCl'is post partum. 
Marburg. 1830. 8-0. Typis Elwertii academicis. 
XXII. SIEWRUK LUDWIK, ogłosił: 
Specimen inaugu?ale -medi-obstet. graviditatis extra-uterinae, 
plUB (jltam biennis ltistoriam e:ehibens cum epicrisi. (Odbitka z Colle- 
ctanea). Vilnae. 1838. 4-0, typis Josephi Zawadzki. 3 k. nlb. str. 
41. 3 tab!. 
Praca powyższa jest bardzo ważną, najprzód jako przyczy- 
nek do wyjaśnienia rzadkich i mało zbadanych dotychczas wy- 
padków ciąży zamacicznej, a powtóre, że jest opracowana nauko- 
wo i wyczerpująco. 
XXIH. JASIEŃSKI ANDRZEJ, wychowaniec Akademii. 
Ogłosił: 


.......
>>>
- 348 - 


De metrorrhagia gravidarum. Disse1't. med. obstetricia. Vil- 
nae. Typis M. Romm. 1842,8-0,2 k. nlb. str. 77. l nlb. Przypi- 
sał tę rozprawę STANISŁAWOWI JASIEŃSKIEMU, właścicielowi We- 
rek pod Wilnem, marszałkowi szlachty wileńskiej, swemu dobro- 
dziejowi. 
Ostatnia to była praca do obecnego działu należąca, doko- 
nana W Wilnie za czasów Akademii. Poniżej wyszczególnimy 
dzieła i rozprawy 'z okresu poakademickiego. 
XXIV. BĄCEWICZ JAN W Pamiętniku Towarzystwalekars. 
warszawskiego, ogłosił: 
Zapalenie szyi macicznej uwarunkowane obe- 
c noś ci ą kamieni p ęch e rzo wy ch. l. 37. 
XXV. ANDRZEJOWSIB BENEDYKT, wychowaniec Akade- 
mii, ogłosił: 
Przykład ohłędu rodzących. Pamięt. Towar. lek. 
warsz. XIX. 94. 
XXVI. KORZENIEWSKI J ÓZEł', Prof. Akademii, ogłosił: 
Opadnięcie macicy uleczone za pomocą na- 
kładania małych szczypczyków sposobom p. DEs- 
GRANGES. Pamięt. Tow. lek. warsz. V. 165. 
XXVII. KAMIEŃSKI JAN ogłosił: 
N i e k t ó r e u wag i o m a c i c Y i s kir z e m a c i c z n y m. 
Tygod. lekarski. 1857. 19. 
XXVIII. CHODAKOWSKI LEON, wych. Akademii, ogłosił: 
1. N i e k t 6 r e n o w s z e s p o s t r z e ż e n i a n a fi a t r 0- 
fij ą d z i e c i. Tygod. lekarski. 1856, N. 5. 
2. Spostrzeżenia nad tyfusem II dzieci, a mia- 
nowicie Ilad epidemiją r. 1855 i 1856 przez D-ra LE- 
DERER,-tamże 1857.24-26. 
3. P o ród w p a rok s y z m i e f e b r y, c z ą s t k o w e 
przyrośnięcie i uwięzienie łożyska,-tamże 1853.51- 
XXIX. D;"REWSKI WERYHA LUDWIK, wychowaniec Aka- 
demii, ogłosił: 
1. Rzadki przykład macicy pod w6jnej. Tygodnik 
lekarski. 1848. N, 38. 
2. Eklampsyjn u kobiety ciężarnej, poród 
d z i e c k a n i e ż y \V e g o, n a s t ę P n e c i e r p i e n i a, w y z d r 0- 
wienie zupełne, tamże 1851. N. 30. 


-1
>>>
- 349 - 


3. Historyja ciąży brzusznej pierwotnej, tam- 
źe 1855. 38, 39. 
4. K i I k a przypadków gwałtownych b ó l ó w 
kurczowych przy porodzie, uleczonych pomyślnie 
za pomocą wody zimnej, tamże 1855. 43, 44. 
5. Uwagi nad leczeniem miejsca na ustach 
macicznych (placenta praevia), tamże 1856.3,4. 
6. Zaniedbane położenie barkowe. Opisanie na- 
rzędzia zwanego Somatom BAUDELoQuE'a młodszego. Dwa 
przypadki dekapitacyi za jego pomocą zrobionej, Tamże 
1857. l, 2. 
7. Obrót. na nóżki i ekstrakcyja płodu są zu- 
pełnie oddzielne oper8cyje. Tamie 1857. N. 15. 
8. S k u t e c z n ość z i m n y c h d u s z ów n a p o c h w ę 
maciczną w krwotokach macicy. Pamięt. Towarzyst. 
lek. warszaw. XXXIlI.155. 
9. Infarctu8 uteri cltronicu8 z e z n a c z n e m p o w i ęk s z e- 
niem organu cierpiącego, tamże XLIII. 173. 
10. Z a p a l e n i e m a c i c y, s p o s ó b j e g o I e cz e- 
n i a, tamże 174. 
11. Użycie chloroformu w silnem zasznuro- 
waniu macicy, przy barkowem położeniu płodu, 
tamże XXXIV. 265. 
12. O i ą ż a n i e z a b e z p i e c z a o d c h o rób z 8 p a 1- 
nych i innych, tamże XL. 54. 
13. Sprawozdani e roczne z o ddziału g in eko- 
log i c z n e g o S z p i t a l a D z i e c i ą t k a J e z u s, tamże 
XLIII. 172. 
W tygodniku lekarskim w r. 1847, str. 33, zamieścił bar- 
dzo surową recenzyję p. t.: 
14. "R e c e n z y ja n a d z i ełk o D-ra PIETRZYKOWSKIEGO: 
"Położnictwo domowe" r.1847. 
XXX. DORANTOWICZ ALEKSANDER, wychowaniec Aka- 
demii, ogłosił: 
Wodogłowie wro dzon e uleczone s am o dziel- 
nym obfitym ślinotokiem. Pam. Tow. lek. warszawskie- 
go. bV. 262. 


j 
.......
>>>
- 350 - 


XXXI. DWORZACZEK F. G. K.t ogłusił: 
1. Ohirurg-czna pomoc w wodogłowiu. Pamięt. 
Tow. Ipk. warsz. V. 70. 
2. Go rąc zk a p 010 go wa, tamże XIV. 255. 
XXXII. GRABOWSIU LUDWIK ogłosił: 
1. Ozy wydobyciu powstającego w maci- 
cy łożyska zawsze wymaga pomocy sztuki 
(z niemieckiego). Pam. Tow. lek. warsz. XVI. 135. 
2. O p r z y w i I e j a c h k o b i e t b l' Z e m i e n n y c h 
przez D-ra BECH (z niemieckiego). Tamże 305. 
XXXIII. GROER FRANCISZEK ogłosił w Pam. Tow.Iekar. 
warsza \vskiego: 
1. O p e l' a c y j a p r z e d a r t e g o m i ę d z y k r o- 
c z a (szew od strony pochwy macicznej). XXII. 462. 
2. Z w ę ż e n i e p o c h w y m a c i c z n e j u l e c z o- 
ne za pomocą stopniowego rozszerza- 
n i a. 62. 
3. O p e r a c y j a It,y-menis OGclusi. Tygodnik lekal'ski
 
1854. N. 18. 
4, O z y s z c z e n i e m i e s i ę c z n e n i e p l' a w i d ł o w e. 
Gazeta lekarska. XYI. 17. 
5. Z a p a I e n i e t r a u ID a t y c z n e c z ę Ś c i r o d n y c h 
11 d z i e c k a, tamże XVIII. 406. 
XXXIV. KOSZTULSKI JAN. Ogłosił w Pamiętniku Towa- 
rzystwa lekarskiego warszawskiego: 
l. Zapalenie krtani po raz siódmy u dziecka 
czteroletniego uleczone upustem 4-ch uncyi krwi 
i p r z y s t a w i e n i e m 14 - t 11 P ij a wek. III. 25. 
2. P o l' Ó d 11 t l' 11 d n i o n y w o d n ą p u c h l i n ą p ł o- 
d u. 1lI. 57. 
3. S t war d n i a ł e ł o ż y s k o. XIV. 225. 
XXXV. KULESZA JAN ]'ILIP: 
1. U ż Y c i e c h lo l' o f o l' m u p r z y p o l' o d z i e. Tygo- 
dnik lekarski. 1848. N. 19. 

. Zupełne wypadnięcie maci cy i jajników. 
Pamięt. Tow. lek. Wal'Sz. LIV. 4132. 
XXXVI. LJmEL IGNACY. Ogłosił w Pamiętniku Towa- 
rzystwa Iekar
kiego: 


- 


..I......
>>>
- 351 - 


1. Niektóre uwagi o niepłodności małże il- 
skiej. XXI. 3. 
2. O przykładaniu środków gryzących (caltte- 
?'ium potentiale) n a t y l n e m c i e m i e n i u w n a g ł e m z e b r a- 
niu wody w głowie u dzieci (ltyd7.ocepltallls acutus), przez 
D-ra DURR radzone. I. 151. 
3. Z d a r z e li i e u l e c z o u e j s t war fi n i a łoś ci s z y i 
macicznej z jej owrzodowaceniem, tamże 155. 
4. O p a d n i e Id e m a c i c Y u l e c z o n e p r z e z s z e w 
krwawy pochwy macicznej (Elytromphia). III.JOO. 
5. Rak szyi macicznej, o(lcięcie szyi (zfr:m- 
cuzkiego). VI. 374. 
6. Krwotok macicy z raka (z francllzkiegol, 
tamże 375. 
7. Przystawienie pijawek do szyi macicznej 
czy dotąd przyniosło jaki pożytek? (z fraucuzkiego), 
X 149. 
8. Pessa?'ium w y n a I a z ku D-l'a LoUIs (z fraucllzkiego), 
X 302. 
9. Cięcie cesarskie uskutecznione u kobiety, 
która raz już przebyła tę operacyję i szczęśliwie 
zakol1czone (z francuzkiego), XXIX 125. 
10. Poród nagły; miednica zbyt szeroka; uwa- 
, gi lekarsko-sądowe przez POWER lekarza w Maternit.e 
w Dublinie. tłumaczenie IV 96. 
ll. O czyszczeniu miesięcznem u kobiet. X 148. 
12. O przypadkach, gdzie przy wykonywaniu 
sztuki położniczej może, a gdzie nie może być uży- 
te wziewanie eteru, XVIII 277. 
13. Z a ł o ż e li i e k l e s z c z y z p i ł ą (z fł.aucuzkiego) 
XIX 291:S. 
XXXVII. MOSZYŃSKI JULiAN ogłosił. 
l. Poród łożyskiem (placenta praevia) ukończony 
p om yśl nie p rze z o p e racyj ę. Pamiętnik Towarz. lek. 
warszaw. XXXIII 92. 

. Pierwsze zasady sztuki położniczej, które 
d o p o t r z o b p o c z ą t kuj fi. c Y c h w t e j u m i ej ę t n o ś c i k 0- 
biet za.stosowa.l, a dla łatwiejszej nauki pJ'zez pytania i od- 


........
>>>
1 


-- 352 - 


powiedzi ułożył... dr. medycyny, naczelny lekarz Szpitala Ś-go 
_Jakóba w Wilnie, radca dworu i t. d. z 9 tablicami figur na 
miedzi rytych. Wilno. Nakładem księgarni p. f. RUBENA RA- 
FAŁOWlCZA drnk Zymelowicza 1855, 12-02 k.- nlb. od V-XXI, 
23-280, 9 tablic. 
Dzieło powyższe przeznaczył autor dla użytku uczennic, 
sposobiących się w Szpitalu Ś-go Jakóba na pomocnice aku- 
szerek. 
Dzieli się ono na trzy części i wstęp, który wyjaśnia co to 
jest sztuka położnicza, przeznaczenie akuszerek. gdzie się aku- 
szerki powinny uczyć położnictwa i w ja.kim zakresie. 
Ozęść pierwsza tłumaczy; jakie sI} obowiązki czuwającej 
przy chOl.ych i na czem one polegają, a więc: o wypełnianiu po- 
leceń lekarza; utrzymywaniu i podawaniu chorym lekarstwa 
tak wewnętrznego, jak i 'zewnętrznego w postaci nacierań, pIa- 
strów, maści; jak należy przygotować pokarm i napój dla cho- 
rych. Oały ten rozdział jest napisany dobrze, lecz zanadto tre- 
ściwie. Ozęść druga zajmuje się: częściami rodnemi kobiety, 
brzemiennością, płodem, porodem, pomocą przyjmującej w po- 
rodzie naturalnym; stawienie się Ilziecka do porodu twarzą, 
tyłkiem, nóżkami, kolankami i poprzecznie; poznanie każdego 
z tych położeń, bieg i pomoce. Poród bliźniąt. Poronienie. 
Obroty i postęp rodzącego się dziecka, czyli mechanizm porodu. 
Starania około nowonarodzonego dziecięcia. Połóg. 
Wyliczyliśmy tytuły dziewięciu rozdziałów, które zajmują 
134 stronic w tekście. Prócz pewnych usterek językowych, 
część ta jest napisaną bez zarzutu. 
Ozęść trzecia zajmuje się wadami części rodnych. Zbo- 
czenie brzemienności od stanu prawidłowego; zboczenia porodu 
od biegu naturalnego; zboczenia połogu, wreszcie ostatni roz- 
dział 16 opisuje przypadki nowonarodzonego, potrzebujące po- 
mocy lekarskiej. 
W dodatku opisany jest przybór akuszerki, który zawsze 
pod ręką miM powinna i rady, jak się ma zachować przy 
chorych. 
Książka cała pod względem układu jest wybornie napi- 
saną. Gdyby akuszerki zechciały wyuczyć się wszystkiego 
i zachować wedle rad tu podanych, moglibyśmy być pewni, że 


-
>>>
- 353 - 


położnice Wówczas byłyby dobrze obsłużone. To największa 
zaleta ksią;i;ki. 
XXXV ITI. PRZYSTAŃSKI ALEKSANDER ogłosił w Tygo- 
dniku lekarskim: 
l. Choroby połogowe ]857. Nr. 27-29. 
2, Samowolne wyklncie się dzieCięcia 1858, 18. 
3. Hydrorrlwea, wodnica macicy u brzemiennych 
1858, 20. 
4. Krwawe rozszerzenie ujścia macicznego 
1858, 34. 
5. Zboczenia i choroby łożyska 1859, J. 
6. Gorączka mleczna, pokarmowa, niewłaści- 
wość jej zasady i nazwania 1859,38. 
7. Stek krwi zamaciczny (Haematocele retj'o-uterina) 
]860, 37. 
8. O s l) o s o b i e p o s t ę P o w a n i a, g d y m i e s i ą c z k a 
zjawia się w przebiegu różnych cl10rób 1865, Nr. 31. 
9. Kwestyj a sztucznego poronienia. Pamiętnik 
Towarz. lek. warsz. V 115. 
XXXIX. ROSENFEW LEO
, wychOWltniec Akademii, 
ogłosił: 
N a g la ś m i e l' Ć p o ł o ż n i c y z c i er l' i e n i a m ó z g 0- 
wego. Pa mięt. Tow. lek. warsz. LIV ]52. 
XL. W AŹYŃSIU JULIAN. Ogłosił: 
L O opadnięciu macicy. Pamięt. Towarz. lekar. 
warsz. XX VI 2 p. 53. _ 
XLI. 'YEINHERG JULIAN ogłosił. 
1. Śmierć w 28 godzin po porodzie. Tygodnik 
lekarski 1862, Nr. tj. 
2. Edampsia u k o b i e t y b r z e m i e II u ej w 8-ym 111 i e- 
sią c u. Parnittt. Tow. lek. warsz. XLIJI 28-1-. 
3. Błoniasty zrost pocIlwy macicznej wrodzo- 
n y, tamże LII 275. 
4. K o b i e t a w s t a n i e d oj r z a łoś c i jak ą j e s t 
i jaką być po'tviuna przez... lekarza l klasy. 'Warszawa 
w drukarni Banku Polskiego 1842, 8-0 t, I (ofiarowany cieniom 
Ś. 1). JJt;DRZEJA ŚNIADECIHEGO) str. Vii, Yll1, 96j t. II str. X 143. 


Stan nauk Ikr. 


[231 


-
>>>
- 354 - 


\V powyższem dziele autor WZie!ł sobie za przedmiot 
przedstawić kobietę zdrową. unikając rozpraw lekarskicb, 
które, jak utrzymnje autor, interesować mogą tylko lekarzy, 
tymczasem znajdujemy w tekśde ustyPY oznaczone gwiazilką 
jako znak, :ile to są właśnie rozprawy lf'kar:-:kie. 
Po przeczytaniu krytyki pomieszczonej w Bibliotece war- 
szawskiej (18-43 n 16-l-, autOl' jej ANTONI WAGA). zjadliwej. 
lecz nie pozbawionej szczerego dowcipu. postanowiłem przeczytać 
z u\';agą dziełu, które poslużyło naszen1Ll znakomitemu nat.ura- 
liście do napisania wesolego felietonu i w skut.ek tego do:-:ze- 
dłem do przekonania, że dla oueznanych z fizyjoJogij;
 i patoIo- 
giją jest ono mało inteł'esujclcinn; WtaJe zas uie zainteresuje 
nieznających tych nauk; gwiazdki, o którj'ch wspominałem, 
rłJczej zainteresnjc1 profanów do odczytcmia nieznanych i nie- 
zrozumialych dla :siebie traktatów. Kilka rozdziałów dobrze- 
napisanych, pięknym. lJoetycznym językiem, nie okupią całości. 
SUl'owy krJtyk Dl'. ZmJ,ENmWSKJ '), jest zdania przeciwnego- 
dowodzi bowiem, że dzieło to wzbogaca ubogą naszą literaturę 
lekarską. 


ROZDZIAŁ XXI. 


Hygiena. Policy ja l'3karska. Medycyna sądowa. Toksykologija. 
Poradniki lekąrsk"e. 


Cztery pierwsze przedmioty wykła(lał w Akademii me- 
dyko-chirurgicznej JA
 BA RIOJANN. Nauki te zaledwie w bie- 
żącem stuleciu stały się przedmiotem prelekcyj uniwersyteckich 
w zakładach naukowyeh w Polsce. Nic więc dziwnego. że i li- 
teratUl'lt tego pl'zedmiotu w rozpatrywanej przez nas epoce 
bardzo jest ubogą. Jakkolwiek wychowańcy Uniwersyt.etn wi- 
leliskiego i Akademii po za granicami Litwy chlubnie się dali 
poznać ze swyc'h prac na. tem polu, w sallu3m Wilnie. jllk to po- 


I) l. t l . {-4;1.
>>>
355 - 


niżej szczegółowo wykażemy, tylko nie wielka i1(ś
 artykułów 
znalazła Pl'zytulek w miejscowych czasopismach. 
Przedmowa MIKOŁAJA l\lIANOWSKIEGO do tłumaczenia me- 
dycyny Sądowej METZGEHA odznacza się wielką prawdą i głt;j- 
boką znajomością ludzi, do których głównie jest zwróconą. Mówi 
tam między innemi zasłużony ten profesor, że profesorowie nie 
chętnie biorą się do przekładów znakomitych dzieł, a na orygi- 
nalne nie stać im czasu i ochoty. Tak jest. Taki JAN BitCKiUANN 
tyle lat zajmował katedrę a żadnej spuścizny literackiej po so- 
bie nie zostawił. Poprzednicy jego: LOBENWEIN i PELIKAN ukła- 
dali przynajmniej prelekcyje, a chociaż. te niedoszły nas i tyl- 
ko, mówiąc o niell, na tradycyi się opieramy, jednakże kilka 
artykułów, ogłoszonych przez nich w czasopismacll, świadczy, 
że coś robili w tym przedmiocie. BECU wykładał bygienę, 
a w późniejszych czasach i Policyję lekarską; kilku aJ.tyku- 
łami, już to oddzielnie wydanemi, już pomieszczonemi w czaso- 
pismacb, zaznaczył także działalność swoją. BacKIIIANN zaś 
poprzestał na ślepem trzymaniu się podręczników wskazanych 
mu przez Konferencyję; od nicb przez cały czas swej profesury 
w Wilnie a zatem i trwania Akademii nie odstąpił. 
Program zaś był nastl(pujący: Dla studentów 4.go kursu 
medycyny wykładał pięć godzin na tydzień P o li c y j ę l e k a 1'- 
ską, po rossyjskll, według dzieła B E C:-'T A: Sistem. Handb. der 
uffent. Gesltndlteitspflege, a także 2-gi tom: die offent. K1'anklteits- 
pfiege. Wiedełi 1717-1718. Przy wykładzie policyi, trzymał 
się ówczesnych rozporządzeń rZl!dowych, wskazując słuchaczom 
zastosowanie ich na praktyce. Hygienę wykładał w ost.a- 
tnicb dwóch Il1iesi:!cach roku szkolnego w dui i godziny prze- 
znaczone na policyję lekarską, pOIlług dzieła ROSTANA: 00117'8 
elJme.ntai1'e d'Hygielle, 2 tomy wydanie 2. Paryż 182H. 
Dla studentów medycyny kursu 5 go wykładał pięć godzin 
tygodniowo również po rossyjsku l\Iedycynę sądowI!, we- 
dług znakomitego na owe czasy podręcznika GCOi\IOWA: Krat- 
koje izloienie sudjeblloj miedicill!J. Petersburg 183:? Przy wy- 
kładzie tej nauki poświęcał kilk,t tygodui czasu na wykt.ul 
T o k s y k o log i i pou.łng dzieła OnFILA: Totcicologie generale Olt 
t1'aite des poi,sons-t.rzecie wydanie Pal'Yz 182627. Z tego krót- 
kiego sprawozdania widzimy" że potrzeba wykładów powy:i:szych 
[:!3"J
>>>
- 356 - 


nauk żywo była odezuwaną, kiedy tyle godzin im poświęcano. 
Wprawdzie dodać należy, że hygiena dziś uważana za tak ważny 
przedmiot, oparta na naukach przyrodniczych wysoko posu- 
niętych i codzień więcej rozwijająca się, w owe czasy była zbio- 
rem przepisów empirycznie zdobytych i nie ulegających prze- 
dawnieniu. Do tego działu zaliczyć wypada poradniki lekar- 
skie, stanowiące tak nazwaną m e d y c y n ę d o m o w ą albo p 0- 
pularną. Tembardziej jest to koniecznem, że poprzedziły one 
wykłady uniwersyteckie i od naj dawniej szych czasów znane by- 
ły w Polsce. 
Bibliogmfiję tego działu przytaczamy w porz
dku chro- 
nologicznym. 
I. DARGUSZ F. B. Ks. 
1. ANTONIEGO wolnego barona STOEUKA. D-ra nadwor- 
nego cesarskiego i t. d. medycyna systematyczno-)H'ak- 
t y c z n a, s ł u ż ą c a f e l c z e r o m woj s k o w y m i w i e j s k i m, 
z łacińskiego języka na polski przełożona przez.... 
SchoIarnm Piarum D ra med. chir. i filozofii, praktykanta 
w Akademii wileńskiej. W Wilnie u Pijarów roku 1772, 8'0 l 
715; II 485. 
2. Drugie wydanie wyszło w 'Vilnie w roku 17£12 J). 
n. S[ESTIlI:I
l\CEWICZ BOHUSZ STANISŁAW, głośny metro. 
polita mohilewski, hęd:!c jeszcze kanonikiem katedl'alnym wi- 
leIlskim, przyswoił literaturzo lekarskiej polskiej: 
,JAKÓUA MAclu;Nzm medycyny doktora. Przer1tym lekarza 
w 'Wigol'uii y 1'owarzysza zgromadzenia królewskiego leka)'zów 
W Ede01bmgu. Hystoryja y sztuka utrzymania zdro- 
w i a, 11 l b o z e b r a n i e w s z y s t k i e g o t e g o c o l e k a- 
r z e y fi lo z o f o w i e II a w n i y t e l' a Ź n i ej s i p r z e p i- 
s a l i rl f) z a c h o w a n i a z d r o w i a z d ok ł a d e m n.a y- 
przednieyszych ku temu kOlie owi służ:1 c ych 
r e g u ł y o II y c h p r z y c z y n. Przełużona z języka. 
Ulgiel- 
skiego przez J. ''''. J. X... biskupa maleJlskiego admlllistJ'atOl'a 
dyeeezyi y kanonika katedry wileńskiej. Edycyja ",tora. W Wil- 
nie w drukarni J. K. M-ci y H.zeczypospolitey XX Scholarulll 
Piarum Roku 1773, iu 8-0. Przypisana jest ta książka bisku- 


l} BENTKowsiu, Hisloryja literat.ury polskiej u. 458.
>>>
- 357 - 


powi IGNAC.K:UU J\IASSALSKIEMU, Dedykacyja i podziękowanie 
autorowi przez biskupa MASSALSKIEGO stron VI przedmowa do 
biskupa '\VIGOREŃSKIEGO str. XVIII, dzieło samo ma str. 478, re- 
jestr 10. Cała książka składa się z dwóch części. Część l a 
zawiera histuryję zdrowia i sztuki zachowania onego. Część 
2-a obejmuje krótko zebrane najprzedniejsze reguły przez Ieka- 
rzów i filozofów dane do utl'zymania zdrowia. Jest tu takze 
zamieszczona obszerna nauka o trawieniu pokarmów i o krąże- 
niu krwi w ciele ludzkiem l}. 
lU. W o d a z y w i c Z n a p l' Z e z b i s k u p a BERKLEY 
światu ogłoszona, tak na wszystkie prawie 
c h o r o b y I u d z k i e jak o t e z i b Y d l ą t c z ę s t o m o- 
l' o W ą z a l' a z ą g i n ą c y c 11, z angielskiego jl;jzyka krótko 
i dokładnie opisana, w Grodnie w drukarni J. K. M-ci 1781 8
o, 
stron. 37. 
IV. TUKAŁA MACIEJ Ks. Slynny z nauki pijar, któremu 
polecono, aby rękopisy DOGIELA nieogłoszone drukiem. razem 
z JANEM WYKOWSIUlU przejrzal i ogłosił. Długi czas przeby- 
wał w Rzymie, był prowincyjałem, umarł w Luldeszowie w r. 
1807, mając lat 80. Z dzieł jego, które ogłosił drukiem 2), tu 
się odnosi: 
Apteczka domowa, zawierająca zbiór lekarstw 
po większej części prostych, których materyjaly 
łacno się w domu znajdować mogą, albo z apteki 
l u b z kr amu wzięte, ID og ą b Y ć doma sp o rz ądz one. 
D la w y g o d Y Y P o r a t o wa n i a z d r o w i fi. t Y c h, k t ó l' Z Y 
nie mając w bJiskości aptek y sposobności pora- 
dzenia się lekarzów, nie tylko nędzne prowadzić 
z y ci e, a l e t e z p r z e d c z a s e m u m i e r a ć c z ę s t o kro ć 
m u s z ą. Przez jednego z xięzy ScllOlarum Piarum prowincyi 
litewskiej wydana. R. 1789 w Wilnie, w drukami J. K. M-ci 
Y Rzecz.fPospoIitey u xięży piarów in 8-0 str. IV 18 9, 9. Po- 
wyzsza książka zawiera wiadomości wstępne nO wa
ach, miarach 
y niektrJ\'ych łacnieyszych opel'acyjach aptekarskich". nZbiór 


I) GĄSIOROWSKI, I. c. III. 176. 
2) Wizerunki, Poczet nowy drugi U.
>>>
- 358 - 


lekarstw na rozmaite choroby I:jłużących y po wielkiej części 
doświadczonych". "Regestr chorób y lekarstw na niego w książ- 
ce tey znajdująch się". Nakoniec" Wiadomość ziół naypotrze- 
bnieyszych i innych materyjałów do lekarstw wchodzących po 
polsku y po łacinie porządkiem alfabetycznym z opisaniem mocy 
y ich skutków". 
V. ALBEHT n o w y c z y Ii t e r a ż n i e j s z y a l b o s e- 
k r e t a n o wed o Ś \V i a d c 
 o n e i a p l' o b o w a n e, z e b l' a Ił e 
z W y Ił a I a z k ó W n a y p ó ź n i e y s z y c h, i e d n e m a i ą c z a 
cel zaradz en ia \Vi elki ey Iiczbi e przy p a d k ó w ty czą- 
cyc h się zdrowia, drugie wiele rzeczy potrzebnych 
do wiadomości względem różnych potrzeb życia, 
t r z e c i e n a k o n i e c t o w s z y s t k o, c o s i ę s ci ą g a d o 
wzdzięków y przyjemnosci tak na wsi iako y w mie_ 
ś ci e, podana do druku 1770 w Paryżu, a teraz świeżo na pol- 
ski język przetłomaczona w r. 1790 w Wilnie, w drukarni J. K. 
M-ci y RzpIitey y XX Piarów in 8'0, str. 240. 
VI. Z b i ó l' n i e k t ó r y c h o b s e r \V a c y i i p r z e s t róg, 
sposobów łacnych, tudzież lekarstw prostych, słu- 
żących do zachowaJlia w czerstwości zdrowia, wy- 
jęty z dzieła pod tytułem: Medycyna domowa, wy- 
danej przez pana GUlLHELMA BUCHAN anglika. Roku paliskie- 
go 1791 w "Yilnie u Ks. Pijarów in 8-0, str. 186. 
VII. BECU AUGUST, (ob. Pamięt. Towarz. lekar. wileńs.) l), 
tu odnoszące się dzieła ogłosił: 
1. R o z p r a w a o d o s k o n a łoś c i S z p i t a I ó w, 
Wilno 1807, 4-0. 
2. O p o r z ą d n e ID u t r z y m a n i u s z p i t a l Ó w J 
Wilno 1807, 8-0. 
Pierwsza z tych rozpraw należała do l.zadkości już w r. 
1820; redakcyja "Dziejów dobroczynności", pragnąc ją rozpo- 
wszechnić dla wielkich jej zalet, przedrukowała i'IJ e3Jte1tso 
W swoim roczniku. 
3. O h Y g i e n i e w i e k u m ł o d z i e.ń c z e g o z wy. 
ł o ż e n i e ID j e d n e g o t e j n a u k i l' o z d z i a ł u, o e d u- 


I) l. l'. LXXXI. 6u1.
>>>
- 359 
 


kacyi panienna pensyi. "Dziennik wileński" 1815:1, 
152 i 281. 
VIII. Rejestr medyków w Rossyi wydany 
z a r o z k a z e m n aj w y ż s z Y m J e g o I m p e r a t o r s k i ej 
M o ś c i, na rok 1809. Z rossyj;;kiego na polski język przeło- 
żony_ W Wilnie nakładem i dl'ukiem J-ózefa Zawadzkiego r. 
1809 8-0, 8, 124, 42, 
IX. Ś
IADECKI J ĘDl:ZEJ ogłosił: 
l. O f i z y c z n e 111 w y c h o w a n i u d z i e c i p r z e z... 
w Warszawie nakładem Augusta E. Gliicksbel'ga r. 1840 12-0. 
W drukarni M. Fry(llendera w Wrocławiu str. 197. 
Jest. to odbitka ze zbiorowego wydania dzieł przez M. BA- 
LIJŚ'SI{JEGO. 
2. "Ty danie nowe w \ViInie nakładem Assa, wyszło w r. 
1856, in 16-0 str. 252, w drukarni A. Marcinowskiego. 
Powyższa rozprawa była drukowaną piel.wotnie w Dzien- 
niku wileńskim (1805-1806). obecnie pJ.zerobiona i uzupełniona. 
składa się z 7- u rozdziałów: 1) N a co należy mieć wzgląd 
w kojarzeniu małżeństw. 2) O zachowaniu się niewiast brze- 
miennych. 3) Hodowanie -niemowląt. 4) Hodowanie dzieci po 
odłączeniu, aż do końca siódmego J.oku. 5) W ychowanie dzieci 
po skończeniu siódmego roku, czyli po wyrznięciu się powtór- 
nych zębów. 6) WyclJOwanie dojrzewającej młodzieży. 7) Wy- 
chowanie dzieci z urodzenia słabych i niedołężnych. 
Dzieło powyższe, świetnie po polsku napisane, pod wzglę- 
dem treści, zważywszy kiedy było napisane, liczy się do naj- 
znakomitszych poradników dla matek polskich, jakie literatum 
nasza posiada. 
X. EINHOLM ELIASZ (niektórzy piszą ENEHOLM). 
Organizacyja dla szpitalu generalnego 
w i l e ń s k i e g o, napisana przez... D-ra med. i chir. członka 
Akademii wileńskiej. Wilno, druk. akadem. 1800 4-0, 35 2. 
XI. Tn:FFENBACH O. v. K r ó t k i t l' a k t a t n a d 
t a k z w a n ą w a k c y n ą. c z y l ikr o w i ą o s p ą i j li j 
szczepieniem jako zapobiegającym sposobie 
p r z e c i w n a t u r a I J.l e j o s p i e, przetłumaczony z nie- 
m i e C k i e g o n a p o I s kij ę z y k 11 r z e z M. NAŁ:ęcz-KĘ- 
SZYCKIIWO, Grodno 1803. 8-0.
>>>
- 360 - 


XII. SZnlKlEWICZ JAI{Ón ogłosił: 
D z i e ł o o P i ja 11 s t w i e p r z e z... n a u k w y z wo- 
lon y c h, fill)zofii medycyny i chil'Urgii doktora i t. d. w Wil- 
nie u ALEXANDRA ŻOŁIWW81{IEGO w drukarni XX. Piarów r. 
1818 in 8-0. z ryciną. wyobrażającą Minerwę z Eskulapem, wy- 
pędzających Bachusa i jego wielbicieli, str. 438. 
Dzieło powyższe napisane i wydrukowane w chwili. kiedy 
Towarzystwo Szubrawców szeroko rozwinęło propagandę za- 
prowadzenia trzeźwości. Słuszna. aby prezes tego stowarzy- 
szenia w pięknem swem dziele wykazał, o ile pijulbt\Vo jest za- 
bójcz6m dla społeczellstwa, eo ipso, o ile Towarzystwo Szubraw- 
ców. winno być poważane, gdy przeciw tej klęsce energicznio 
występuje, Poważne to dzieło,.pierwsze w literaturze ojczystej, 
składa się z 9-llJ"ozdziałów: l) Historyja pijullstwa. 2) Hi- 
story ja trunków i innych istot upajających. 3) O napoja{'h 
gorących. 4) O fałszowaniu napojów. 5) Ohoroby rodzące się 
z pijailstwa. 6) Przypadki zdarzające się z pijalIstwa. 7) We- 
dle szerokości jeograficzlH3j wziętych pallstwacl1 i klasach 
rozmaitych ludzi, pijalIstwo w jakim jest stopniu. 8) O nało- 
gach. 9) Sposoby odzwyczajenia się od pijalistwa. 
XIlI. W' AZGIRD :MICHAŁ ogłosił: 
R o z p r a w a o lu l c e, c z y I i p a I e n i u t Y t o n i II _ 
przez... napisana w Wilnie. Zawadzki 1811 8-0, str. 27. Po-
 
wstaje przeciw paleniu tytuniu. 
XIV. FRANI{ JÓZEF ogłosił: 
1. ToksykoIogija czyli krótki rys nauki 
o t r u c i z n a c h i P r z e c i w n i m l e kar s t w a c l.. P o- 
d ł u g z a s a d BROWNA i n o w s z e j c h e m i i p r 7. e z... n 1'1- 
czelnego lekarza w wielkim Szpitalu wiedeliskillI, niŁ'gdyś pu- 
blicznego pl'ofessora kliniki w Pawii ułożona. a przez FI'. ZA- 
WADZ]HEGO, d-ra med. i chirurgii na ojczysty język przetłuma- 
czona w Warszawie 18]5 8-0, w Drukarni 'Wiktora Dąbrow- 
skiego 8-0, str. IV 158. Przypisana Staszycowi. Tu należą 
inne rozprawy, które poprzednio ogłosił w Wilnie: 
2. Discours Sur la police medicale de p1'isons, lU a la seance 
generale de l'academie de Vilmt le 28 Juin 1806 pa?' JOSEPIl 
FRANK i t. d. i t. d. Vilna de l'imprimerie DE .JOSEPH ZA- 
WADZIU J806 8-0, 1 k. nlb. str. 30.
>>>
- 361 - 


3. Discours pl'OI/OI/CJ lors de l'installation de vaccination de 
Vilna le 17 lVlai 1808 jolU' annivel'sai1'e de la 1/aissance dn docte1.tr 
EDUARD .TKNNER par.... ViIna.T. Zawadzki 18088-0, mn. 1 k. 
nlb. or1 3.-16. 
Z powyższej pracy wyciąg po polsku ugłosił: 
4. O r g a n i z a c y j a I n s t y t u t u wa k c y n a c y i 
z a ł o ż o n e g o d. 17 l\faja 1808 roku w rocznicę l1I'odzin do- 
ktora EDW,\RDA JENNERA, wynalazcy wakcyny 8-0 mn., s. l. 
a 1 k. od 3-8 1 tab, 
XV. FRANK JAI{ÓB ogłosił: 
1. Ue ber das Bedii1fniss der populai1'en JJledicin, Konig- 
sberg, gedrl1ckt bei D. F. Scbultz 8-0 mn. 1 k. nlb. od str. 3-15. 
2. Umriss de1' medicinisclten l11ensclŁe7'kl1nde von... deI' A. 
V. 
doctor (scilicet: Academia wileńska). Konigsbel'g-Schnltz 8- o, 
mn. 1 k. nlb. od str. 3-32. 
Powy
sze broszury wyszły w r. 1813. 
XVI. JASIŃSKI J6ZEF. Pobierał początkowe nauki w Gro- 
dnie, następnie w ówczesnej szkole lekar:,;kiej zaczął przykładać 
się do medycyny. Razem z GILlBEH.TEM przeniósł się do \Vil- 
na, gdzie pozyskał dyplom doktora filozofii, a następnie medy- 
cyny. Naukami zajmował się ciągle obok prakt.yki lekarskiej, 
najpierw \V Wilnie, a od r. 1820 w Nowogródku, gIlzie był do- 
mowym lekarzem u \Vojewody JóZE:I!'.\ OnucHowlCZA. Na tern 
stanowisku zakończył życie dnia 22-go Września 1833 roku, 
Ogłosił: 
Antropologija o własnościach człowie- 
ka fizycznych i moralnych przez.... doktora filo- 
zofii i medycyny. -Wilno. Nakładem Józefa Zawadzkiego. 1818. 
8-0, st.r. 149. 
XV fi. I n s t r u k c y j a d o r o z p o z n a W a n i a 
śmierci prawdziwej od pozornej i o środ- 
k a clI jak i e p r z e d s i ę b r a ć n a l e ż y d o r a t o w a- 
n i a o S 6 b w p o z o l' n ej ś ID i e r c i z o s t aj ą c y c h. 
'Wydana przez radę medyczną przy ministel'yjum spraw we- 
wnętrznych r. 1819 w Wilnie w drukarni A. Marcinowskiego. 
1820. 8 o, st.r. 16. Powy
sza instrukeyja przetłumaczoną zosta- 
ła. z rossyjskiego i wydana na koszt rządu z polecenia 6wcze-
>>>
-- 362 -- 


snego generał - gubernatora litewskiego jenerała RIMSKIEGO- 
KORSAKOW A. 
XVIII. LACRNICKI J. E. ogłosił: 
1. W i a d o m ość o s p o s o b i e I e c z e n i a w ś c i e- 
k I i z n y, p o w z i ę t a z j a s n o w i d z e n i a m a g n e t y - 
c Z n e g o, ogłosił.... Dr. filozofii, kamerjunkier J. C. MOŚCI. 
Wilno. Józef Zawadzki. 1821. 8-0, str. 20. 
2 M e d y c y n a u b o g i c h. "Dzieje dobroczynności". 
182.3, 1. 73. 
XIX. AmcHT ADOLF, ogłosił: 
Tablica synoptyezna, ułożona podług prac najnow- 
szych w historyi naturalnej, terapii i medycynie. \Vilno. 1823. 
Fol. 2 tabl. 
XX. WOLFGANG J, FR., ogłosił: 
1. Galareta z kości bydlęcych uważana jako 
obfite źródło pokarmu dla ludzi, z historyją i spo- 
sobami ich wydobywania w wielkich masaclI. "Dzieje 
dobrocz." 1820. 586. 
2. ł) () rów li a li i e W ł a s n o ś ci p o Ż y w n y c h w P 0- 
karmach, tamże 1823. I. 65. 
3. A p p a r a t P AI'IN'a, mieszkatlcom góry Ś-go Bernarda 
zalecany przez D ra AD. PLEISCHEL, Suppl. katedry chemicz- 
nej, w liście do p. GILIBERT'a, wydawcy roczników fizycznych. 
1821. 408. 
4. M a c h i n a PAP IN' a do wydobywania galarety z ko- 
ści na pokarm, przez prof. MUNCKE poprawiona, tamże 1821. 410. 
XXI. BRĄNDEBUHG TEODOR: 
O p o ż Y t ku u ż y w a n i a n a p o kar m p o r o s t u 
i s l a n d z k i e g o, przez.... aptekarza \V Mohilewie nad Dnie- 
prem, przeklad z rossyjskiego. "Dzieje dobrocz." 1822. 705. 
XXII. MIANOWSKI MIKOŁAJ, ogłosi]: 
D. JANA DANIELA METZGER'A, profesora medycyny w Uni- 
wersytecie królewskim: Z a s a d y m e d y c y n y s ą d o w ej, 
z piątego wydania niemieckiego przelożył.... W Wilnie. Nakła- 
dem i drukiem Józefa Zawadzkieg-o. 1823. R-o, 412. 
W przedmowie Szanowny tłumacz wyjaśnia, że tłumacze- 
nie tego dziela dokonał oddawna, lecz nie myślał ogłaszać go 
.drukiem, w tej nadziei, że ktoś lepiej te l"ł!:6CZ oprarnje i wyda.
>>>
- 363 - 


,V oczekiwaniu, pomIlO
YwsZY swemi uwagami pierwotne tłu- 
maczenie, wydał je i dobrze zrobił, gdyż jedyne to dzieło, za- 
wierające w sobie całość tej nauki, w języku polskim z tej epo- 
ki egzystuje. tłumaczenia bowiem GROMOW'a, przez BUCZYŃ- 
SKIEGO nie podobna jest uważać za dzieło naukowe. BUCZYŃ- 
SKI bowiem lekarzem nie był i dał w.ymowny dowód, :i;e nie do- 
syć jest znać język, aby się zabierać do przyswajania dzieł 8pe- 
cyjalnych niespecyjaIiście. Zbyt jest znanem dzieło powyższe, 
abyśmy treść jego przytaczali; wspomnimy tylko, że było ono 
za czasów Uniwersytetu. gdy wykłady odbywały się w j
zy- 
ku polskim, używane jako podręcznik przez profesora i słu- 
chaczów. 
XXIIl. SZACFAJlm WALENTY, ogłosił: 
1. D-ra HI
:"mYKA FELIKSA PAULIZKIEGO: l\'[ e d y c y n a 
d I a I u d u w i ej s k i e g o. zawierająca przepisy rozsądnego 
pielęgnowania zdrowia, uniknienia i leczenia zwyczajnych cho- 
l'ób' małą liczbą pewnych środków lekarskich, a szczególniej 
przyzwoitem zachowaniu się, służąca plebanom, felczerom i roz- 
sądnym gospodarzom, osobliwie w okolicach. które lekarzów nie 
mają. Tłórnaczenie z lIieniieckiego przez... Wilno. Zawadzki. 
1828. 8-0. I, sti'. 602. XIV. 
2. D 1" II g i e w y d a n i e powiększone w oryginale. '\ViI- 
no. Zawadzki. 1830. 8-0. 1. IV. X. 4. 354: II. 6. 378. 
3. '1.' r z e c i e \V y d a n i e, w r, 1845. To wydaniu po- 
większone prze umieszczenie rozprawy o cholerze na początku 
I.go tomu. 
4. C z W R. r t e w y d a n i e w 1". 1849. 
XXIV. LOEFFLERN. Przepisy zdrowego utrzy- 
ID a n i a z ę b ó w i d z i ą s e ł. Dziełko... egzaminowanego 
w wielu akademiach dentysty. Wilno. B. Neuman. 1828. 24-0, 
50 nlb. 4. 
XXV. TRUSKOWSKI KAZIMIERZ: 
O I e c z e n i u w ś c i e k l i z n y roś l i n ą J a s t r z ę- 
b i e c K o s rn a c z e k ltyeratium pilosella. Wilno. 1822. 8-0. 
XXVI. FLIZE (DE LA). De l'm't de vivre long temps pa
'..,. 
d7'. med. membre de la 80ciete imperiale academique medicale de Vil- 
na. Vilna. GIiicksberg. 1836.8-0. XXXI. 399. 
XXVII. GIl,\SS J.: 


L 


-,
>>>
- 364 - 


K u c h Ił i a z d r o w i a, a I b o p r z e p i s y p r z y r z ą- 
d z a n i a p o t r a w z P r o d u k t ó w kra j o w y c h, naj pro- 
ściejszym, najzdr'owszym, naj właściwszym sposobem, dla osób 
tak chOl'y, clJ jako tM: powracających do zdrowia, służ
1cych 
przez J. JANKOWSKIEGO. Wilno. GIiicksberg. 1838. 12 o. str. 124. 
XXVIII. 1\1. Glmn.oyć: 
K l' Ó t k i e p ł' Z e p i s y c o d o s p o s o b u jak i ID o b- 
c h o d z i ć s i ę II a l e ż' y z o b łąk a Ił y m i 11 a u m y ś l e, 
z rossyjskiego J. RHUEL, tłumaczył.... Wilno. 1840. 8-0. 
XXIX. JANKOW8lH JóZEl': 
O sposobach odświeżania i poprawiania 
zdrowiu ludzkiemu szkodliwego powietrza 
i c z y Ił i e n i a g o z d a t n e m d o o d d e c h a n i a. " Dzieje 
dobroczynności". 1820. 640. 
XXX. RY:\,IKlEWICZ FELIKS: 
p l' a w i d la p o s t ę P o w a 11 i a w n i e o b e c n o ś c i I e k a- 
rza dla przywrócenia do życia zlIlrożonych, li d ll- 
szonych, oczadzonych, utopionych, zabitych od 
p i o l' U Ił a i o b u m a rl y c li o d u d e l' z e n i a I u b s p a d n i e- 
nia. "Dzieje dobroczyuności": 1822. 983. 
XXXI. BARANKIĘWICZ MACIEJ, ogłosił: 
O wannach nakadzaInych czyli kąpielach 
f 11 m i g a c y j n e m i z w a n y c h, w Domu Towarzystwa Do- 
broczynności w Wilnie zaprowallzonych. Wyjątek z rozprawy 
na posiedzeniu publicznem tegoż Towarzystwa czytanej. "Dzie- 
je dobl'oczynności". 1821. 877. 
XXXII. BERNARD JAN, uczony lekarz wileński, inspektor 
urzędu lekarskiego, ogłosił oddzielnie: 
Betmclttullgen ilber das fi.ulte Beerdigen de?' Juden und die 

Uittel es ZIt verltindern vom JOlI, BERNA lm, Dr. med. i t. d. 
Dritte vermehl'te und verbesserte Auflage.Wilna, gedruckt. Za- 
wadzki. 1819.8-0. 41,98. 
XXXIII. KACZKOWSKI KAROL. Wspominaliśmy już nie- 
jednokrotnie o pracacl1 tego znakomitego człowieka. wtem 
miejscu pozwalamy sobie podać kilka słów o jego życiu. Wiado- 
mości, które podajemy, są powszechnie znane, gdyż KA- 
CZKOWSKI wielu miał biografów, z których każdy jakimś przy- 
czynkiem starał się wyświetlić naj ciekawszy moment życia te-
>>>
- 365 - 


go niepospolitego człowieka. Był on najprzód uczniem Lyceum 
Krzemienieckiego, gdzie pilnem przykładaniem się do nauk 
i wzorową obyczajnością pozyskał przyjaźń swoich Nauczy
 
cieli i miłość samego CZACKIEGO. 8koro zaś ukończył na- 
uki wtem Lyceum, wnet dogadzając chęci wyższego ukształce- 
nia, podał się jako ubogi na kOAzt rządowy do Uniwersytetu 
wileńskiego. Tam dopiero powołanie swoje odgadł i poświęcił 
się już wyłącznie nauce lekarskiej. Zawsze najprzykladniejszy 
Z uczniów, zawsze pilny i zamiłowany w 11racy, zjednal sobie 
i tam serca wszyst.kich profesorów, tak że go z pomiędzy innych 
ochotnie wyróżniali. Po ukończeniu nauk i otrzymaniu stopnia 
doktora medycyny, potrzeba mu było iść wysługiwać się rządo- 
wi za koszta podjęte, gotował Aię właśnie ochoczo, 7. zapalem 
pięknej jego duszy właściwym, do nowego w słuibie rządowej 
przeznaczenia, kiedy koledzy krzemienieccy, którzy z nim w TJY- 
ceum studyjowali nauki, którzy słyszeli o jego pracach w Uni- 
wersytecie, albo sami taili patrzyli na jego postępy w naukach 
z własnego natehnienia zrobili składkę i zaspokoili koszta przez 
rząd na niego wyłożone. 'O tym fakcie, sam KACZKOWSKI tak 
opowiada I): ...."aIe otóż współkoledzy krzemienieckiej szkoły 
tBERNATOWlCZ, FRYCZyŃSKI, HILARY ŁUKASZEWSKI, ,JÓZEF 
1I- 
KULSIU, MARYAN PIASIWKI) składają na prędce, co kto miał, co 
własną pracą lub oszczltdnością zarobił; przesyłają Ministrowi 
Oświecenia pieniądze, jako zwrot kosztów IH'zez rząd łożo- 
nych, a oddając w ręce moje u w o l n i e n i 13 111 n i e 
o d s ł u ż b y r z ą d o w ej, 
(Hżądali powrotu śród swo- 
ich, do KrzemieilCa. Rzuciłem się w przyjacielskie objęcia. 
Dobrze, zawołałem. macie mnie, służ,.,ć będę pracowicie i po- 
czciwie Krzemieńcowi. Na cienie CZACKIEGO przyrzekam!"... 
'\Vszystkie komisa do Kl'zemielica przyjmowałem. I jakież 
to były komisa? "P o z d rów o d e m n i e t e d r o g i e 
n a s z e m 11 r y s z k o l n e". Tak Neapolitańczyk gdziekol- 
wiek by się znajdował, przez jadących w jego ojczyste stl'Ony, 
zawsze jedno śle pozdrowienie: srtlutate mi il sole. Wróciłem do 
Krzemieilca". Otóz przez ten czas rlziesięcioletni, któJ'y po- 


I) Gwiazda N. 2, str. 96, 


...
>>>
- 366 - 


święcił w KrzemieilCu ::;łużbie clobl'a społecznego, zasłynął jako 
znakomity lekarz, praktyk, filantrop. filozof i wreszcie niepośle- 
dni p)'elegent,-gdyż powołany na profesora ł-łygijeny, z wielkim 
talentem przedmiot ten wykładał. W tym czasie nie stało pro- 
fesora merlycyuy praktycznej w Uniwel'sytecie warszawskim, 
'Vezwany na to stanowisko, wymowny i znany powszechnie Jó- 
ZEF FHANK. wymówił się, lecz jako na godnego siebie zastępcę 
wskazał na KACZIWWSKIEGO, zaproszono więc urzędownie KA- 
CZKOWSKIEGO, a do tego dołączono prywatną koresponden- 
cyję Ministra Oświecenia i Profesora 1!'U.ANKA W nader po- 
chlebnych słowach dla uaszego uczonego. KACZKOWSKI się 
wahał. Żal mu było porzucać KJ'zemieńca, nie ze względów 
materyjaInycu, gdyż do pieniędzy, które obficie z rozległej pra- 
ktyki płynęły, najmniejszej wagi nie przywil1zywał; lecz posta- 
nowił najlepszą cząstkę swego ducua ofiarować szkole. która go 
pierwsza nauczyła czcić, co wielkie, piękne i dobre. Przyjacie- 
le, nie chcąc paraliżować drogi, nowo otwierającej się przed 
nim, nie tylko nie powstrzymali go, przeciwnie nastawali na to 
żeby opuścił Krzemienie!: i udał się do War
zawy. Nastanowi- 
sIm profesora Uniwersytetu długo nie pozostawał, albowiem 
powołany został na Generał Sztab doktora al'mii polskiej, z któ- 
rą odtąd dzielił dobre i złe losy;. wreszcie po upadku rewolucyi, 
zamieszkał we Lwowie. Po latach kilku emigracyi, powl'ócił 
w rodzinne strony i zamieszkał w Berdyczowie, gdzie taż sama 
cześć i szacunek mu towarzyszyły jak przed wyjazdem do War- 
szawy. Wielki praktyk szeroko zasłynął, a jego filantropijne 
czyny, nieujawnione, powszechnie jednak były znane. Nastę- 
pnie przeniósł się do Żytomierza, gdzie zamyślał dokoilCzyć Hy- 
gijenę, lecz tej prac.v uie doprowadził do kOllca; za to jako Ku- 
rator miejscowego gimuazyjum, założyciel 'l'ow:1l'zystwa lekar- 
skiego i wreszcie Księg1L1'ni z szerokim bardzo programem, 
wielkie położył zasługi, jako obywatel kJ'aju. Przed rokiem 
1863 zamieszkał w Odessie, ztąd wyjechał do Wałujek, w gu- 
berni W ol'oneżskiej, gd;
ie był pocieszycielem i opiekunem tych, 
których losy zagnały aż tam, z pod domowej strzechy. Zacny, 
uczony, pl'awdziwy ten człowiek.-zakończył życie w Ol1el':,oniu" 
mając lat 70. \V r. 1867. Oglosił:
>>>
- 3f7 - 


1. Lekcy je hygijeny czyli nauki zacho- 
w a n i a z d r o w i a, wykładane publicznie od r. 1823 w li- 
ceum wolyńskiem. Warszawa, druk N. Gliicksberga. 1826. 8-0. 
l. st.r. IV. 89; II. IV. 168. 7. tabl. 
" W pierwszej części hygijeny zast.anowię się nad człowie. 
kiem, mówi autor, jako cząstką ogólnego świata i rozbiorę przy- 
czyny, które pod tym względem wpływają na zdrowie, rozdziały 
więc o powietl'zu, cieple, świetle, elektryczności i planetach 
w tej czę3ci umieszczę. Część druga obejmie wpływy na czło- 
wieka, gdy ten będzie uważany jako cząstka planety, na któ- 
rym mieszka. to jest ziemi; dwa te rozdziały o pokarmach i n
- 
pojach, obszernie się wyłuszczą z dodaniem traktatów o naczy- 
niach kuchennych i falszowauiu trunków. W części trzeciej 
wyst.awię człr)\vieka jako ogniwo świat!. społecznego. czyli mo. 
ralnego. g(lzie wypadnie umieścić rozdziały o edukacyi, rozmai- 
tych stanaeh życia towarzyskiego. o nl1miłitnościach i nalogacb. 
Do czwartej części należeć będzie uwaga pod wzghtdem zdro- 
wia, funkcyje w organizacyi naszej miejsce mających i doskona- 
lem ich w stanie zdrowia utrzymaniu, co się znjmie w czterech 
rozdziałach: o fnnkcyjach wyprowadzających, czyli ekskre- 
cyjach, o śnie i czuwaniu, o rlldlU i spoczynku i o zmysłacb. 
W ciągu nauki hygijeny, wypadnie mi tak:i;e mówić o wakcynie. 
o sposobach uniknienia chorób zaraźliwych, o :stosownem zacho- 
waniu się w chorobach panujących i miejscowycll, czyli epidemi- 
cznych i I-'ndemicznych i na czem się \VI"eszcie zasadza istotne 
leczenie poką:mnych od wściekłych zwierząt (Htr. (7)", Pomi- 
mo tllkieg,) zapewnienia, KACZKOWSKI progl'amn uie wypełnił. 
Kilkakrotnie zasiadał do l,racy, lecz ważne przeszkody, nie po- 
zwalały lllll wykOllc.zyĆ całości. Fragmenta tylko ogłaszał i ta- 
kowe pOlti:i.ój wyszczególnimy. W cytowanych dwóch tomikac.h 
ogłosił: w lekcyi pienvszej-kI-ótki rys historyi bygijeny wogóle 
i w Polsce. O trosldiwem pielęgnowaniu chorych i o infinner- 
kacb. \V drugiej lekcyi pomieścił historyję nauki lekarskiej 
w Russyi, o Anatomii i jej historyi, dalszy ciąg o pielęgnowaniu 
chorych i o infirmerkach. o lekarstwach u ludu. o roslinie E,:- 
pltOl.bir(. villOS(t jako lekaJ':,;twie n:t \\"ścieklizn
, postrze:i.enie 
względem wścieklizny IJuT. w BLt l\I....\WWl ECI\TEGO. j :!k im 8)111S0- 


.
>>>
- 308 


bem włościanie wściekliznę leczą; koilCZY drugi tomik wzmian- 
ką o cllOrobach, panujących na 'Wołyniu, Podolu i Ukrainie. 
Z powyższego widzimy, że KACZKOWSKI w wydanych 
przez siebie dwóch tomikach nie przeprowadzał systematycznie 
wedle zaki'eślonego Z góry planu - nauki hygijeny, lecz stwo- 
rzył raczej pismo zbiorowe w skład którego wchodziły artykuły 
treści lIygijenicznej, lecz luźno obok siebie stojące. 
2. Jedna z lekcyi hygijeny, c,zyli nauki zacho- 
w a n i a z d I' o w i a : ,,0 wpływie klimatu, pIci, wieku i tempe- 
ramentów na zdrowie ludzkie", przez.... Czasopismo zakładu 
naukowego imienia Ossolińskich. 1833, rok VI, zeszyt V, str. 4.5. 
3. O w p ł y w a c II c i a ł a i u m y s ł u n a z d r o w i e 
l u d z k i e. Jedna z lekcyi hygijeny czyli nauki zdrowia, wy- 
kładanych w h. liceum wołyńskiem. Athenaeum. 1844. I. 222. 
4. O p r z e p i s a c h w Y c h o w a n i a w w i e k u n i e- 
m o w I ę c y m. Athenaeum. 1845. V. 133. 
5. O u ż y w a n i u p I' e p a I' a t ó w c II l o I' U P r z e c i w 
rozmaitym zarazom i szkodliwym wyziewom, wyda- 
ne przez.... -Warszawa, W drukarni rządowej. 1831. 8-0, 8tr, 38. 
XXXIV. HECHELL FRYDERYK BOGUMIŁ. Należy do naj- 
znakomitszych przedstawicieli tego działu umiejętności lekar- 
skich. Krótką biografiją jego w streszczeniu PO(1ług SKOBLA I) 
podaliśmy wyżej, tu przetu zastanowimy się poki'ótce nad jego 
pracami. któremi wzbogacił literaturę polską w {JgóIności, 
w szczególności odnoszącą się do rozpatrywanego obecnie dzia- 
łu, a sobie zapewnił wdzi
czne wspomnienie w Listoryi medycy- 
ny polskiej. 
l. O konieczności i użyteczności policyi 
l e kar s k i ej, napisał... Dl'. med. prof. wydziału lekarskiego 
w Uniwer. .Tagiell. i t. d., w Krakowie, w drukarni Uniwersyte- 
ckiej r. 18-!2. 8-0. 6. 4. 146. Przypisana SCHINDLEROWI, kano- 
nikowi katedm]nemu kraJ\owskiemu, prezesowi senatu J'ządzą- 
cego miasta Kl'akowa. 
Rozprawę tę czyt:tł na publicznem posiedzeniu Towarzy. 
stwa naukowego d. 25 Lutego It;41. 


J) SlWIIE[.. 'WialIOIl1Ość o życiu !-'UYDERYKA IIEcuL'a Pl'oC wy,lziału 
lekar. w [nilH'l'. Jagiell. Rocznik To\\". ł
kar. n:tuk. krak. 1852, YII. 


.......
>>>
-369- 


Ponieważ przeznaczył ją dla naszego ogółu, przeto wspo- 
mniał o rzeczach najważniejszych, każdego obchodzących, jako to 
o pokarmach, napojach, mieszkaniach, zabawach, chorobach epi- 
demicznych i w ogólności o klęskach powszechnych; podał pra- 
widła w ogólnym zarysie, według których powinny postępować 
-władze rządzące i szkoły lekarskie. 
2. H i s t o r y c z n o - kry t Y c z n e b a d a n i a p o _ 
c z ą t k u i w z r o s t u m e d y c y n y s ą d o w ej, przez.... 
Roczn. wydz. lekar. w Uniw. Jagiell. II. stł". 83. 
Pierwsze te usiłowania, aby ze względu na ubóstwo mate- 
ryjałów i źródeł, jakie nas doszły, napisać rzecz chociaż w zary- 
sie skończoną, przeszły wszelkie oczekiwania; gdy wspomnimy, 
że praca taka na owe czasy przechodziła prawie możność po- 
jedyńczego człowieka. HECHELL wyszedł zwycięzko. A chociaż 
krytycy wiele mają mu do zal'zucenia l), praca jego jednak 
przeszła rlo literatury, jako dorobek naukowy wielkiej wartości. 
Jest ona aJ'cy-uczenie i gruntownie napisaną. 
3. Rzecz o pijaństwie, o j ego szkodliwych IiIku- 
tkacb i o środkach zapobieżeniu onernuż, przez.... 
Dr. med. prof. Uniwer. Jagiel!. Kraków, drukiem Stanisława 
Gieszkowskiego. 1844. 8-0, str. 132. 
Mówiąc o dziele podobnej treści SZYJIfKIEWICZA, wspo- 
mnieliśmy o główniejszych pobuilkach, które skłoniły autora do 
pisania. owej pracy. .Takie przyczyny skloniły HEcHL'a, nie 
wiemy. Ozy to było pJ'zypomnienie Wilna, owych dni, które już 
miały nie powrócić, owych ciekawych rozpraw w Towa.rzystwie 
Szubrawców, w któJ'ych, nie ulega wątpliwości, że przyjm oWal- 
udział, czy też inne bliższe przyczyny, dość na tern, że praca 
powyższa, jak wspomina SKOBEL, ściągnęła na autOJ'a surową 
krytykę w Tygodniku literackim WOYKOWSKIEGO. Dziwna 
rzecz, że tak trzeźwo patrzący na rzeczy profesor SKUBEL, na- 
daje znaczenie wystąpieniu anonyma i do tego w Tygodniku 
z r. 1844!? 
4. U wag i p o d w z g I ę Ił e m s ą d o w o-I e kar s k i m 
n a d d z i e c i ę c i e m, w Kra k o w s k i ID Z a k l a d z i e p 0- 


I) ADAMOWICZ. 'Wizerunki i roztrzą
ania D;1ukow('. Poczet nowy dl'U- 
gi, XIII. 177. 
StIlO lIauk Ikr. [24] 


....... 


..
>>>
- 370 - 


łożniczym, nieżywo porodzonem, którego krzyk 
w Ż y w o c i e m a t k i n a 14 g o d z i n p r z e d u r o d z e- 
n i e m, p r z e z m a t k ę i o t a c z aj ą c y c h p o d w akr o ć 
w y raź n i e b y ł s ł y s z a 11 y. Kraków 1845, 8-0 str. 45. 
Odbitka z Roczn. wyd. lek. VIII odd. 2 133. 
Po(lług prof. SKOBLA podaję spis prac pozostałych w rę- 
kopisie, a znajdujących się obecnie w bibliotece jagiellońskiej: 
5. N o t a c y e t y c z ą c e s i ę s a m e j li e d y c y n y 
w c z a s i e m e g o p o b Y t u, w B e r I i n i e p o c z ę t e 
(1825-1828). 
6. N o t a c y j e m e d y c z n e d o t Y c z ą c e h o m e- 
opatyi (1833). 
7. P o I i c y a I 
 kar S k a (1836) 
8. Zasady medycyny sądowej (po łacinie), 
(1835-1837). 
9. Locutiones lati1we et excerpta pltilologica ex ope1'ibus Ho- 
rat ii Flacci, Cornelii Taciti, Suetonii Tmnquilli, Fabii Quintiliani 
(1839-1841). 
10. N a u kar a t o W a n i a lu d z i, z n a j d uj ą c y c h 
się w stanie śmierci pozornej lub w nagłych 
n i e b e z p i e c z e ń s t w a c h ź y c i a (1837). 
11. D z i ej e m e d y c y n y HAESERA (przekład), (1845). 
12. Historia medicinae et cltirm'giae nec 110n morborum popu- 
larium (1845-1846). 
13. M e d y c y n a s ą d o w a (1849-1850). 
14. Ż y c i o r y s WOJCIECHA OCZKI (1849). 
XXXV. ADAMOWICZ A. F. ogłosił: 
R o z róź n i e n i e k r w i I u d z k i e j o d z w i e r z ę- 
c ej p o d w z g I ę d e ID s ą d o w o-l e kar s k i ID. Pam. Tow. 
lek. warsz. XXVI 114. 
XXXVI. .ANDRZEJOWSKI BENEDYKT. 
O t r u c i e s z a l e ń c e m j a d o w i t Y m. Pamięt:.. Tow. 
lek. warsz. XIX 90. 
XXXVII. B4CEWICZ JAN. 
1. O t r u c i e z i ID o w i t e ID (colclticwn autmnnale). Pa- 
mięt. Tow. lek. warsz. XVI 113.
>>>
- 371 - 


2. Z a t r u c i e j a g o d a m i w i l c z e j w i li u i (atropa 
belladona), tamże XIX 68. 
XXXVlII. BIERKOWSKI LUDWIK. 
K i I k a s łów o waż li o Ś c i, p o t r z e b i e i u ż y t k u 
g i m u a s ty k i. Kraków 1837, 8-014. 
(Oiekawa receuzyja tej pracy w Pamięt. Towarz. Iekars. 
warsz. fi 161). 
XXXIX. BRZEZIŃSKI ERAZM. 
T Y t o ń i j e g o s k u t k i. Warszawa, Kaufmann 1878, 
8-0 104. 
XL. BYCHOWIEC JÓZEF. Znakomity popularyzator filo- 
zofii niemieckiej, prawnik, przedtem wojskowy, moralista. 
Urodził się w roku 1778 w Ohmielnicy, w powiecie słonimskim. 
Po ukończeniu szkoły Głównej litewskiej, wstąpił do służby 
wojskowej. W roku 1794 był adjutant.em przy jenerale OhIe- 
wińskim. Od roku 1796 podróżował po Niemczech i przy kładał 
się do filozofii, pl'zeważnie w Królewcu, gdzie słuchał KANTA 
i niektóre jego dzieła przyswoił później literaturze polskiej. 
Od roku 1806-1809 służył, w pułku ułanów gwardyi francuz- 
kiej. W roku 1811 zajmował się w Księstwie warszawskiem 
pl
awnictwem, przyswajając kodeks NAPOLEO
A i motywa do 
niego. W roku 1812 był adjutantem przy Murat'cie, poczem 
mieszkał czas jakiś w Warszawie, a ostatecznie osiedlił się 
w Wilnie, gdzie, kilkadziesiąt Jat zajmując się naukami, zakoń- 
czył pełen przygód i pracy żywot w r. 1845. Ogłosił: 
Sz tuk a zap obie ga nia choro b om. Rze cz krótka 
ułożona przez lekarzy niemieckich, pomnożona 
wstępem, wskazaniem przesądów miejscowych 
wz ględem zachowania zdrowia, pomysłami do hy- 
giany religijnej, i obszerniejszym wykładem prze- 
pisów hygienicznycb, z przydaniem rozprawy fi- 
lozoficznej o mocy umysłu KANTA. Wilno 1843, 8-0 
str. 437 XXIV. 
Dla tego autor dodał rozprawę o mocy umysłu, ażeby te 
poglądy, w sposób filozoficzny chociaż w szacie popularnej wyło- 
Mne, a wskazujące sposoby, jak zabezpieczyć ciało i umysł od 
cierpień, były ze spokojnym umysłem rozbierane przez czyta- 
jącycb. 


[2\."'1 


......... 


J
>>>
- 372 - 


XLI. DWORZACZEK F. G. K. 
1. Dwa rodzaje obłędu opilców. Pamięt.Tow. 
lek. warsz. V 39. 
2. O pojęciu życia przez starożytnych fi- 
l o z o f ó w, tamże XXIX 21, XXXI 18. 
3. T o ż w o s o b n e m o d b i c i u. Warszawa, Orgel- 
brand 8-0, str. 31, 1854. 
4. O c z ł o w i e k u. tamże XXXIX 191. 
5. T o ż w o 5 o b n ej o d b i t c e. Warszawa, Orgel- 
brand 18588-0, str.59. 
6. W s t ę P d o h y g i e n y, tamM XLV 105. 
7. O ż y c i u rozpraw 8. Rozprawa 1, 2, 3 i 4 o życiu 
wogólności, a w szczególności o życiu krwi 
w jej s t a n i e p r a w i d ł o w y m i c h o r o b I i w y m. 
"Dzwon literacki" I i IV od 2; rozprawa 5: O a t m o s f e r z e 
W "Wiązance poznańskiej"; rozprawa 6, cytowana pod Nr. 2; 
rozprawa 7: O d u c h u wed ł II g P oj ę ć n e o p 1 a t o ń- 
s k i c h i m a g i i, t u d z i e ż o 1 e kar z a c h i fil o z o. 
f a c 11 w Rzymie w "Pamięt. Tow.lekar. warsz." XXXIV 161 
Rozprawa 8: D a 1 s z y c i ą g s z koł y a l e k s a n d r y j- 
S k i ej. Warszawa, Orgelbrand, 8-0 64 l). 
XLII. GOHLING KAROL, Inspektor Akademii, ogłosił: 
1. R a d y d l a w i I e II s k i c h w łoś ci a n, jak z a- 
bezpieczyć się od chorób i jak leczyć owe 
Ś r o d k a m i }) r o s t e m i. Wilno, 1855 8-0. 
O tym podręcznikn znajdujemy wzmiankę w dziele konkur- 
sowem o kołtunie str. 286, Nr. 642. Dr. DOBRZYCKI, rozprawił 
się z nim krótko, węzłowato, zamaszyście ale... sprawiedliwie... 
2. L e kar z i p o l' a d n i k w łoś ci a ń s k i, c z Y l i jak 
z a p o b i e g a ć c 11 o r o b o m, i jak j e I e c E y Ć Ś l' o d k 11.- 
m i p r o S t e ID i, p o d n i e b y t n ość I e k a l' z a. Z pole- 
cenia Zwierzclmości, ułożył obywatel, radca stanu Dr... Wy- 
danie nowe, poprawione. Wilno, Orgelbrand 1859 8-0, str. 183, 
6 nlb. Jest to wydanie drugie, dzieła poprzedniego. 
3. O p Y t g r a ż d a li s k o j m i e d i c i n s k o j p o I i- 
c i i p r i m i e n i o n n o j k'z a k o n a m R o s s i j s k o j I m- 


l, Słownik lekarzów polskich 101. 


--
>>>
73 


p er J l. T. I Wilno. Marcinowski 1842, 8-0 str. XXXII 592, 
2 tab. Więcej nie wyszło. 
XLIII. GRABOWSKI LUDWIK ogłosił w Pamiętniku Tow. 
Iekars. warszawskiego: 
1. O wpływie ćwiczeń gimnastycznych na 
, z d r o w i e XI 93. 
2. S z p i t a l e w P e t e l' s b u r g u (z niemieckiego), 
xn 120. 
3. O s każ e n i u o c t u p i e p r z e m t u r e c k i m, 
w ił c z e m łyk i e m i kor z e n i e m Św. A p o lon i i przez 
P. ARTUS (z niemieckiego), XIII 67. 
4. O s każ e n i u h e r b a t y k r u s z c a ID i. XIII 69. 
5. O chlebie spleśniałym (z francuzkiego), XIII 70. 
6. O choro bie wen erycznnej p o d względem 
policyi lekarskiej IX 68; XVIll3. 
7. Toż w osobnej odbitce, w Warszawie 1847 8-0, 
l k. od 3-30. 
8. O śledzeniu rozmaitych plam p 0'(1 względem 
sądowo-lekarskim, XIII 70. 
9. Zupełny brak śladów oddechania u nowo 
narodzonego dziecięcia nie oddala wniosku o dzie- 
ci o bój s t w i e (z niemieckiego), tamże 71. 
10. O użyciu saletranu srebra jako odczyn- 
nika przy dochodzeniu otrucia arszenikiem (z fran- 
cuzkiego), XIIl134. 
U. Zeznanie królewskiej akademii le- 
k a r s k i e j w P a ryż u, objawione na publicznem jej posie- 
dzeniu d. 17 Sierpnia 1841 r. w przedmiocie dochodzenia i le- 
czenia ot,rucia arszenikiem (z francuzkiego) XIII 141. 
12. O o b r a ż e li i a c h c i a ł a p o d w z g l ę d e m s ą- 
d o w o-I e k a 1" s k i ID, XIV 132. 
13. O b ł ę d w b 6 I a c h p o l' o d o w y c h. Opinia u- 
rZ
l1 lekarskiego XXIX, 303. 
14. M o n o m a n i a z a b 6 j c z a p r z e m ij aj ą c a 
(opinia sądowo-lekarska) XX 94. 
15. 'W y p a d e k d z i e c i o bój s t w a, opinia urzędu le- 
karskiego XXX, 374. 


---
>>>
,. 



7-1 - 


16. O P o m i e s z a n i n s a m o w o I n e li (z niemiec- 
kiego) XIV 136. 
17. N o w y 8 P o s ó b w y kry c i a t r u c i z n m e t a- 
l i c z n y c h (z niemieckiego) XVI, 13!:J. 
18. O p i 8 S P o s o b u w y kry c i a a r s z e n i k n, za 
pomocą przyrządu MARSCHA XVI, 142. 
19. O s z k o d l i w o ś c i m i e s z kań w n o wo w y_ 
s ta w i o ny c h d o m a c h, (z niemieckiego) XVI 303. 
W Gazecie lekarskiej ogłosił: 
20. C z y u s z k o d z e n i a i ś m i e l' Ć w y n i kły 
z p o b i c i a, c z y z e s p a d n i ę c i a z d r a b i n y. Zdanie 
sądowo-lekarskie I 122 i 136. 
21. O b ł ę d p o d p a l a n i a (p.'I1.omania). Zdanie są- 
dowo-lekarskie, II 445. 
XLIV. KOCHAŃSKI WIKTOR ogłosił: 
1. O środkach oChraniających od wnie- 
s i e n i a z a r a z y k s i ę g o s u s z II W o b l' ę b K ról e- 
s t w a P o 1 s k i e g o. Warszawa, Ol"geIbl'and 1861 8-0, str. 4, 
204 VI. 
2. O grzebaniu ciał zmarłych. Warszawa, Strąb- 
ski 1846 8-0 str. 329, nlb. 28 VII tab. 
XLV. KULESZA JĄN FILIP. Ogłosił w Tygodniku le- 
karskim: 
1. Wypadek nagłej śmierci 1848, Nr. 44. 
2. p o s t r z e ż e n i a p l' a k t Y c z n e i u wag i n a d o p a- 
cznemi przeciwko naturze skłonnościami ludzkie- 
mi 1857, Nr. 24 i 25. 
3. Zatrucie grzybami. Pamięt. Towarz. lek. warsz. 
XIV 177. 
XLVI. LEBEL IGNACY. Ogłosił w Pamiętniku Towa- 
rzystwa lekarskiego warszawskiego: 
1. Obłąkanie opilców (z francuzkiego) VII 117. 
2. Otrucie przez opium uleczone elektryczno- 
ścią (z francnzkiego) VII 285. 
3. Obłąkanie z opilstwa (z franc.) IX 120. 
4. Elektromagnetyzm w przypadku o trucia, 
(z franc.) XVI 302. 


--
>>>
- 375- 


5. O P O j e n i e e t e r e m p o d w z g l ę d e m m El d Y c Y n Y 
sądowej przez J. BOUISSON XIX 115. 
6. Śmi erć z chloroformu, XXIV 255. 
7. Z a t r u ci e b e Ił a d o n ą, XlII 212. 
XLVlI. :MOSZYŃSKI JULIAN. Ogłosił: 
R a d y d l a m a t e k, c z y l i s p o s ó b u t r z y m a n i a 
z d r o w i a k o b i e t y, o d n a r o d z e n i a d o p ó ź u ej 
s t a roś c i, skreślił JULIAN J\lOSZYŃSKI Dr. med. z 6-u tabli- 
cami figur litografowauych. Wilno, nakład autora, druk Józefa 
Zawadzkiego 1850, 12 str. XX 650. W powyźszem dziele wi- 
dzimy obraz kobiety od przyjścia na świat aż do jej zgonu. 
Wszelkie odmiany, jakim w tym czasie organizm podlega, sta- 
rannie zanotowane. Wplyw rodziców na rozwój fizyczny 
i moralny dziecięcia wysoko podnosi autol'. Przebiegając 
treść dzieła, łatwo zauważyć, że autor uwzględnił to wszyst- 
ko, co w podobnego rodzaju książce uwzględnione być powinno: 
budowa kobiety i różnica jej od składu ciała mężczyzny, po
 
.częcie, rozwój płodu, brzemienność, towarzyszące jej dolegli- 
wości i choroby. W dalszym ciągu mówi o porodzie prawidło- 
wym i niezwykłym; objaśnia, jaka pomoc jest wskazana w pier- 
wszym i drugim razie. Zabobony i wpływ ich na poród. Po- 
łóg i dyetetyka. Następuje wreszcie opis po
\Vięcony nowo- 
rodkowi: wskazówki o pielęgnowaniu i karmieniu. Poronienie 
i sposób zachowania się niewiast od pierwszego porodu, aż do 
ustania miesiączkowania; i wreszcie uwagi: o zachowaniu się 
niewiast w wieku starszym i zgrzybiałym zakończają to dzieło. 
Mimo usterek językowych i naukowych, dzieło to jest jesz- 
. cze i dzisiaj bardzo pożyteczne. 
Jakkolwiek autor, wydając w r. 1858 swą pracę powtór- 
nie, wiele usterek wskazanych przez krytykEiJ usunął, to jednakże 
niektóre stanowiące osobisty pogląd autora, niezgodny z dzisiej- 
szym postępem wiedzy, przeszły do drugiego wydania. 
Dokładną ocenę tego dzieła przez FREY A czytaliśmy 
'w Pamiętniku Towarzystwa lekarskiego warszawskiego l). 


J) Seryj a II t. 3 str. 158. 


-
>>>
- 376 


BaJ'dziej szczegółową, sumiennie rozbierającą wszelkie niedo
 
kładności i sposoby widzenia, napisał Dr. ZIELENIEWSKI '). 
Ponieważ oba wydania podręcznika od dawna są wyczer- 
pane w handlu księgarskim, a dzieła któreby w podobnym za- 
kresie, popularnie i przekonywająco wskazywało niewiastom, 
jak się im najeży zachowywać w różnych fa.zach życia, ńie 
mamy (olrócz dzieła SAWICKIEGO), przeto należałoby po- 
wyższy podręcznik przejrzeć, anachronizmy naukowe usunąć, 
nowe nabytki włączyć i wydać trzeci raz; dogodziłoby to po- 
trzebie ogółu i uczciłoby się pamięć człowieka, który' i nauką 
i cnotami obywatelskiemi zasłużył na nią. 
XLVm. OCZAl'O\VSKJ JAN. 
Wypadek zatrucia przez tabakę i ztąd 
w y n i k aj ą c e u wag i. Tygodnik lekarski 1850, jO-12. 
XLIX. PLATER JÓZEF. 
Kił k a s łów o w ś c i e k I i ź n i e. Rubon 1845 V 285. 
L. PLESZKOWSKI SYLWESTER. 
1. Opisy chorób właściwych osobom wszelkie- 
go stauu, tudzież sposoby zapobiegania, czyli uni- 
k a n i a t a k o w y c h, o p l' Ó C Z Ś ł' o d k ó w l e kar s k i c h, z a 
pomocą hygieny. Dzieło D-ra F. PATISSIER wskazują- 
ce przepisy hygieniczne i wszelkie ostrożnoicL 
jakie w celu zachowania zdrowia rękOdzielnicy, 
fab)'ykanci, naczejni cy rz em ieślniczych warszta- 
t ó w i w s z y s c Y u a k o n i e c I u d z i e r o z m a i t Y m z a t r u- 
dnieniom, mniej więcej zdrowiu zagrażającym od- 
a a n i
 p r z e d s i ę b r a ć p o \V i n n i. Przełożone w krótkości 
przez.... dra medycyny, ordynującego w szpitalu wojskowym 
ujazdowskim warszawskim. Warszawa, Gałęzowski 18328-0, 
str. V Vlli 277. 
2. O g a n g l' e n i e s z p i t a l n e j z h y g i e n ą d o 
s z P i t a I ó w woj s k o w y c h z a s t o s o w a n ą. , Z dzieła 
doktora OLLlVJER, przełożył... dr. med. i t. d. Warszawa, Ga-- 
łęzowski 1832 8-0 str. 5, 165 7. 
LI. PRZY8TAŃSKI ALEKSANDER. 


,) J. c. 158. 


ł
>>>
- 377 - 


1.' M e d y c y n a s ą d o w a. O p o t l' Z e li i e ś l e- 
d z e n i a ł o ż y ska. Tygod. lekar. 1860, Nr. 52. 
2. S z c z e g ó l n e z j a w i s k o p r z y o t.r u ci u k w a- 
sem pruskim, tamże 1865 Nr. 9. 
3. T e t a n u s, z a t r u c i e s t r y c h n i n ą? Pamięt. 
Towa1'z, Jekar. warsz. LXX II. 
Lll. REINłIARDT KAROL. 
1. R z u t o k a n a u r z ą d z e n i e s ł u ż b y z d r o" 
w i a. Biblioteką, warsz. 1846, III. 94. 
2. O pijaństwie o jego skutkach i sposobach 
zaradzenia, BibJiot. Warsz. 1842 II l. 
LIII. SZYDŁOWSKI IGNACY, redaktor Wizerunków i roz- 
trzasań naukowych. 
. O zachowaniu się wstrzemięźliwem i wpły- 
wie j ego na zdro wie. Poczet nowy XXIll5, n Wizer." 


R O Z D Z I A Ł XXII. 
Historyja medycyny. Geografija i statystyka. Etyka. 
Historyja medycyny w Akademii stanowiła osobną ka- 
tedrę, którą w pierwszych latach zajmował AmCHT ADOJ.F, 
w ostatnich ADAMOWICZ. AmCHT już to przy pomocy SPREN- 
GEL'a, twórcy nowszej historyi. już podług notat przez siebie 
uło
onycb, wykładał w języku łacińskim historyję w całym 
zakresie. Uwzględnił wszelkie teoryje lekarskie od najdawniej- 
szych czasów i życiorysy znakomitszych przodowników w nauce. 
Wiedząc, że był uczniem FRANKA. zrozumiemy łatwo sposób za- 
patrywania się ABlCHTA na tych, którzy w historyi. ja.ko nowa- 
torowie pierwsze miejsce zazwyczaj zajmują. Wykłady jego by- 
ły bardzo treściwe. Na pierwszym planie stoi kołtun, jako cho- 
roba endemiczna. Teoryi tej przewa
ną część swego kursu 
poświęcił. Brał rzeczy empirycznie, ślepo ulegając wpływowi 
FRANKA; badania mikroskopowe w Akademii, jak to powyżej 
zaznaczyliśmy, były prawie nieznane. Nic więc dziwnego, że 
dzieła traktujące o koUunie i ich autorowie, chociaż naczelne 
zajmują w kursie miejsce, nie były przedmiotem specyjaInych 
badań. Nie tą drogą poszedł ADAMOWICZ. Pominąwszy uster- 
ki w wykładaeh AmcH'fA, A.DAMowICZ nie zaczepiał prawie 


A
>>>
- 378 - 


kołtuna, chociaż w niego wierzył, lecz zwrócił główną uwagę 
na historyję medycyny w Polsce w najogólniejszem znaczeniu. 
Rozpoczął tedy poszukiwania na wielką skalę i zbierał mate- 
ryjały, roztrząsał je, klasyfikował źródła; wszedł w korespoll- 
dencyję naukową z najwydatniejszymi znawcami literatl\l'Y pol- 
skiej owej epoki, przejrzał dostępne mu archiwa, słowem przy- 
stępował do nowej dla siebie pracy z wieIkiem namaszczeniem. 
A kiedy materyjały zaczęły napływać, wątpliwości rozjaśniać 
się,-słowem, kiedy horyzont wiedzy zaczął się rozszerzać i kie- 
dy preIekcyje jego z uwzględnieniem literatury polskiej, ułożone 
niezmiernie pociągająco, zaczęły przyciągać coraz to większą 
liczbę słuchaczy, Akademiję zamknięto, a ADAMOWICZ znalazł 
się na stanowisku naczelnego lekarza Szpitala żydowskiego 
w \ViInie. Nowe to przeznaczenie uczonego historyka litera- 
tury lekarskiej polskiej najmniej nadawało się do dalszej pracy, 
)..ozpoczętej tak świetnie. ADAMOWICZ jednakże zebrany ma- 
teryjal w znacznej części zużytkował w krytycznych rozpra- 
wach, które po zamknięciu Akademii ogłaszać począł. Taka 
krytyka dzieła G 4SIOROWSKIEGO w "Wizerunkach", "Sprawo- 
zdanie o chorobach panujących na Litwie", z uwzględnieniem 
historycznego poglądu na epidemiologiję, takie rozpatrzenie się 
w początkach i rozwoju Anatomii w Polsce i Litwie i inne 
większe i mniejsze artykuły literackie, nacechowane są wielką 
znajomością literatury starożytnej lekarskiej, polskiej zaś szcze- 
gólnie. 
Z dziedziny geografii, statystyki i etyki lekar- 
ski ej mało dzieł i rozpraw możemy zanotować. Pojedyńcze 
usiłowania, jakkolwiek z wielką sympatyją były przyjmowane, 
nie wywoływały naśladownictwa. Wszystko, co robiono, robio- 
no nie dla samej nauki, lecz dla praktycznych względów; dzięki 
czemu opisano stosunkowo najlepiej miejscowości słynące z wód 
uzdrawiających, za to miejscowości, słynne jako ogniska cho- 
rób endemicznych, nie pociągały pracowników. Statystyka 
lekarska nie rozwinęła się, może być głównie dla tego, że 
nie było owego ogniska' ożywiającego pojedyńcze usiłowania; 
zresztą i znaczenie samej statystyki, jak my dziś ją pojmujemy, 
dla ówczesnych było probIematycznem. Robionoć wprawdzie 
spisy, układano tablice, lecz przeznaczeniem ich było zdanie 


..-
>>>
- 379 - 


1:;prawy z działalności pojedyńczych osób lub korporacyj, a nie 
względy naukowe. 00 się tyczy etyki lekarskiej, to chociaż 
nie układano jej w pewne paragrafy, jak to w dzisiejszych cza- 
sach jest na porządku dzieunym, jednakże przenikała ona 
wszystkich i była kierowniczką w daIszem życiu pojedyńczego 
lekarza. O dowody nie trudno. Starsza generacyj a lekarzy, 
straszliwie się przerzedzająca z dniem każdym. gdyż w nie- 
wielkiej już liczbie reprezentuje epokę, którą się zajmujemy, 
prawideł etycznych nie uczyła się z ksiązek, lecz z postępo- 
wania starszych swych kolegów. W ten Slwsób nrabiając się 
do życia. o całe niebo jest wyższą od dzisiejszej. Moźe się 
mylę, ale takie jest moje przekonanie. 
Dla uzupełnienia obrazu. winniśmy dodać, że Historyję 
medycyny w Uniwersytecie zaczęto wykładać dopiero za re- 
ktoratn PELIKANA. Pierwszym i jedynym profesorem tego 
przedmiotu był PORCYANKO KONSTANTY, który, jako dodatek 
do wykładanej przez siebie materyi lekarskiej, obznajmiał słu- 
chaczy z ważniejszemi teoryjami lekarskiemi w minionych wie- 
kach. O ile spełnił zadanie, sądzić nie mogę, gdyż notatek 
z epoki Uniwei'sytetn, nie miałem w reku. 
Odnoszące się tu prace wyli
zać będziemy nie chro- 
nologicznie, co nie miałoby praktycznego znaczenia, ze wzglę- 
du na różnorodność przedmiotu lecz alfabetycznie podług au- 
torów. 
I. AD.A.l\lOWICZ ADAM FERDYNAND. 
1. K r ó t kir y s p o c z ą t k ó w i p o s t ę P u a n a t o- 
m 11 w P o I s c e i L i t W i e, skreślony na pamiątkę 50-letnie- 
go trwania Oesarskiego Towarzystwa lekarskiego wileńskiego 
d. 12 Grudnia 1855 przez... Prezesa tegoż Towarzystwa, do- 
ktora medycyny, członka uczonych Towarzystw w Dreźnie, 
Warszawie, Marburgu, Moskwie, Krakowie i t. d. Wilno. Na- 
kładem i drukiem Józefa Zawadzkiego 1855 8-0, 2 k. nlb. str. 
109. Przypisane cieniom ś. p. członków cesarskiego Towarzy- 
stwa lekarskiego wileńskiego. 
Źródłowa ta praca, z której ciągle korzystaliśmy przy 
pisanin niniejszego przyczynkIl.. zawiera dokładny obraz histo- 
ryczny rozwoju anatomii. Wiele dokum
ntów, o których dzi- 
siaj nie słychać nawet, zużytkowano z wielką umiejętnością. 


-
>>>
oJ 


- 380 - 


Napisana jest wzorową polszczyzną, która cechuje wszystkie 
prace zasłużonego profesora i badacza. Stanowi dopełnienie 
do V-go tomu Historyi Nauk przyrodzonych OUVlER'a. 
2. W i a d o m ość (I c h o r o b a c h p o s t r z e g a n y c h 
d a w n iej w L i t w i e w o g ó I n o ś c i, a w s z c z e g ó 1- 
noś ci, w Wilnie lub jego okolicach od 1'.1826 z do- 
d a n i e m p o s t I' Z e żeń m e t e o I' o log i c z n y c h. Parnięt. 
Towarz. lek. warsz. XXV. 13. 
3. K r ó t k a w i a d o m ość o w y p a d k u n aj n o w- 
S z y c h z j a z d ó w I e kar s k i c h w Niemczech i Belgii 
1857 roku, tamże XXXIX 240. 
4. JÓZEF FRANK. "Rimembranza" (1842),a także w"Przy- 
jacielu ludu" 1843, Nr. 10 i 11. 
5. K i l k a u wag d o h i s t o I' Y i koł t u n u i t e- 
o I' y i o n i m JÓZEFA FRANKA. Pamięt. Towarzystwa Iekars. 
.warszaw. LXIII 282; LXIV 19. 
6. Prof. JÓZEF .FRANK i jego teoryja lekarska. 
"Gazeta lekarska" V 72, 136. 
7. LUDWIK BOJANUS, biografij a "Wizerunki". Poczet no- 
wy XI, 50. 
toż w "Tygod. petersburgskim" 1835, 80. 
toż w "Mag. f. d. ge8ammte Thier/jeilk'" 1839,2 Hf. 149. 
8. KONSTANTY TYZENHAUZ, biografija. "Gazeta warszaw- 
ska" 1853, Nr. 194, 197 i 201. 
"Bibliot. warszawska" 1855, IV 205; ."Revue et maga8in de 
zoologie" 1857 12; 
"Bull. de 8cience8 łłaturelle8 de M08COU" 1853, Nr. 4. 
9. JAN i JERZY FORSTEROWIE. "Tygodnik ilIustrowany". 
1865. 290, 291. 
10. WACŁAW PELIKAN. "8owremiennaja medicina". 1874. 
11. Druskieniki pod Grodnem. "Tygodn. Pe- 
tersburski". 1842. 579. 
12. R o z b i Ó I' i z n a c z n e u z u'p e ł n i e n i e I-go 
tomu wiadomości do historyi medycyny 
w p o l s c e G4,SIOROWSKIEGO. . Wizerunki". 1839. XI. 126. 
13. Kry t Y c z n a w i a d o m ość o z i e I n i k u p o 1- 
s k i m jak o b y 1423 p i s a n y m, tamże. 


. 


......
>>>
- 381 - 


. 


14. R o z b i ó r h i s t o r y c z n o - kry t Y c z n e g o 
b a d a n i a m e d y c y n y s ą d o we j HEcHELL'a, tamże. 
1840. XIII. 
15. O c e n i e n i e h o m e o p a t i i d a w n i e j s z e j 
i no w s z ej. "Kury jer wileilski". 1861. N. 55-57. 
16. O d z i e l e g o s p o d a r s k i m KRESCENTYNA, tam- 
2e. 1860. 83. 
17. Beitrag ZU1' Statistik von Wilna. "Medic. Zeitttng RU8- 
Blands". 1856. N. 11 
18. Geschichte der Kais. medizin. Gesellschaft zu Wilna, 
tamże. N. 14. 
19. Notice historiqu,e sm' le jm.din botanique de Vilna. "Bltl- 
[etin d. l. soci{Jt
 botanique de R'ance". 1862. N. l. 
II. BAGIEŃSKI JÓZEF ogłosił: 
Topograficzne statystyczno-lekarskie 
o p i s a n i e p o w i a t u K i l' Y ł o w s k i e g o w g u b. N 0- 
wo g r o d z k i a j. Warszawa. Gebethner i Woltl. 1869. 16-0, 
str. 66. 
Odbitka z Pamiętnika Towarz. lekar. warsz. LX. 173. 
283, 299. 
III. BAL1ŃSKI MICHAŁ. Zasłużony ten historyk Wilna nie 
malo się przyczynił swarni pracami do wyjaśnienia historyi me- 
dycyny na Litwie. Wzorowo napisane przez niego, poniżej 
wyszczególnione dzieła, na wdzięczną pamięć, w zupełności za- 
sługują: 
1. D a w n a A k a d e m i a w ił e ń s k a, p rób a jej 
h i s t o r y i o d z a ł o ż e n i a w r. 1579 d o o s t a t e c z n e- 
g o jaj p r z e k s z t a ł c e n i a w r. 1803. Petersburg, druk 
i nakład Ohryzki. 1862. 8-0 mjr., str. XII. 609. 
2. O p i s a n i e s t a t y s t y c z n e m i a s t a W i l - 
n a. Wilno. Zawadzki. 1835. 8-0, str. 307. X" 
3. P a m i ę t n i k i o JANIE ŚNIADECKIM, j e go ż y c i u 
p r y wat n a ID i p u b l i c z n a m i d z i e ł a c h j e g o. 'Vil- 
no. Zawauzki. 1864, 1865,8-0, str. 1.918. II. 510. 
4. Ż Y c i e JĘDRZEJA ŚNIADECKIEGO. Gniezno i Leszuo. 
Giinther. 1840. 12-0, !:itr. 96. 
IV. BARANKIEWlCZ MACIEJ. 


--
>>>
- 382 


Na pismo o łączeniu medycyny z chirur- 
g i j ą, przez AUGUSTA BECU, profesora patologii i
 hygijeny 
w "Dzien. wiIeńs." N. 31 umieszczone o d p o w i e d ź, przez,... 
doktora szpitala generalnego Św. Jakuba i t. d. (Rzecz wyjęta 
z Pamiętnika warszaw. Ig17 mies. Listopada), w Warszawie, 
druk Zawadzkiego i Węckiego. 8-0, l k. nlb. od str. 3-38. 
V. BECU AUGUST. 
O ł ą c z e n i 11 m e d y c y n y z c h i rur g i j ą. Rzecz 
na posiedzeniu akademickiem Uniwersytetu Imperatorskiego 
Wileńskiego, dnia 15 Grudnia 1816 roku, czytana przez.... Kon- 
syIijal'za nadwornego, Profesora p. z. Patologii i Hygijeny w tym- 
że Uniwersytecie, Towarzystw medycznych Londyńskiego, Pa- 
ryskieg-o i WiIeliskiego, Przyjaciół nank w Warszawie i Kró- 
lewskiego Gumera w Londynie członka, kawalera orderu Św. 
Włodzimierza 4 klasy. Wilno. Typogr. J. Zawadzkiego. 1817. 
8-0, str. 25 (z Dzien. wileń. 1817. Vll). 
VI. 'BRZEZIŃSIH ERAZM. 
Ti1'oni medieo tmmes, opera.... .A consiliis coltegii, medicinae 
ae cltirurgiae doctoris, sodalis caeSa1'eae societatis medicae vilnensi!J, 
p'l'aefeetume medieae inspeetol'is. Vilnae, typis et impensis J 0- 
sephi Zawadzki. 1839. 8 o, str. 2. 179. 
W pracy powyższej rozdział l zaleca sztukę umiejętnego 
stosowania się, gani płochą lub ponurą jednostajność, czyli jak 
dziś mówią zaleca sztukę akkomodowania się. 
Rozdział U-gi poświęcony jest rozbiorowi: ° łączeniu wia- 
domości z doświadczeniem. 
W rozdziale IIl-im dowodzi konieczności zjednoczenia nau- 
ki z mądrością, roztropnością i ze szJachetnem miłosci własnej 
uczuciem. 
Rozdział IV-ty poucza, ażeby dbać o opiniję. 
Rozdział V-ty poświęcony jest naradzie lekarskiej. Dzieli 
autor konsyIija na czynne i bierne i podział ten uzasadnia uwa- 
gami wielkiej wartości. W ostatnim rozdziale mówi o skutkach 
niezgody i zazdrości. 
Dzieło to sprawiło dobre wrażenie pomiędzy czytelnika- 
mi. Ozytałem z owej epoki recenzyję, gdzie podnoszono szcze- 
gólniej styl jędl'llY, wzniosłe myśli; nubanviwszy zaś wcale 
zgrabnie w starożytnych zdania, pisze jeden z krytyków, przy- 



 


. I
>>>
.' 


- 383 - 


I 


pomina razem, jak ludzie dzisiejszych czasóW podobni są ze stro- 
ny słabej tym, którzy żyli w wiekach dawno up)ynionych". 
VII. CHODAKOWSKI LEON: 
1. O o b o w i ą z k a c h l e kar z a (z HUFELAND'a). Ty- 
godnik lekarski. 1850. N. 1-4. 
2. H i s t o ryj a a n a l i t Y c z n a, kry t Y c z n a, fi- 
lo z o fi c z n a i l e kar s k a m a g n e t y z m u z w i e l' z ę- 
c e g o, przez D-ra BELLANGER, tamże. 1854. N. 35-52. 
3. T a k t l e kar 8 k i (z FORGET'a.), tamże. 1861. N. 5.6. 
4. Z a kła d p r z y r o d o -l e c z n i c z Y \V N o w e ID 
M i e ś c i e. Gazeta lekarska. XXIll. 155. 
vrn. ClECHANOWIECKI IGNACY: 
O GRAFENUERGU i o m e t o d z i e h y d r o p a t y c z n ej 
PRIESNITz'a. Rubon. VI. 325. 
IX. DWORZACZEK F. K. G. 
1. R o z P l' a w a o RADE:\L\.CHERZE. Pamiętnik Towarz. 
lek. warsz. XV. 80. 
2. O p o w o ł a n i u l e kar z a. Biblioteka warszaw. 
1849. 1.477. 
3. R z e c z d o t Y c z fi: c a f i l o z o f i i m e fi y c y n y r 
Pamiętno Tow. lek. warsz. XXXVII. 8l. 
4. T o 
 w osobnej odbitce. Warszawa. Orgielbrand. 
1857. 8-0. 70. 
X. FRANK JÓZEF: 
1. DisC01U'S sur les devoirs de medeci'ls prononce Le 22 Jnin 
1806 par.... c01lseillm' de Cour de S. M. L i t. d. a l'occasioll J.n 
g7.ade de docteur en medecine conjh'e solemnellement a Mrs. BuRSUK 
et PUCZKOWSKl dans l' UlIiversiM de Vilna. Vilna. Zawadzki. 
1806. 8-0, 1 k. od str. 3-15. 
2. SU?' Les ćtablissements scientijiques de Vilna. ])iilcours p;'£)- 
nonce lors de l'i1liltallation de la Socićte de medecine de la meme Ville 
Le 12 Decembre 1806 par.... i t. d. Vilna. Zawadzki. 1807. 8'0, 
2 k. nlb. od pag. 5-25. Przypisane hr. JÓZEFOWI Mo- 
STOWSKIE?!lU. 
3. Compte v'endu a l' assemblee generale de La socićte de Bienfai- 
sanc.e de Vilna le 14 1I1ai 1808 des travau.x de son departement m,Jdi- 
callJa1..... Vilna. Zawadzki. 1808.8-0 mn. 1 kI. nlb. 0(13-15.
>>>
384 - 


4. De l'influence de la Rćvolution jmn{Joise SU?' des objets 
'J'elatif8 a la medecine pratique. Discours pJ'ononcć a la seance pu- 
blique de l' Universitć Imperiale de Vilna Le 15/27 Septembre 1814,- 
par... Vilna. Zawadzki i t. d. 8-0, (1814). l k. 3-35. 
5. Acta instituti Clinici Cae8. Unive?'sitatis vilnensis. Annus l. 
Lipsiae. Schaefer. 1808. 8-0, str. 146; AnnU8 IL Lipsiae. Kfihne. 
1808, str. 92; Annu8 III. IV. V. i VI. Lipsiae. 1812, str. 126. 
6. Pierwsze dwa lata powyższego wyszły także po nie- 
miecku. Berlin. Salfeld. 1810. 8-0, str. 187. XII. 105. 
W tern miejscu należy wspomniM o P a m i ę t n i k a c h, 
w których znajduje się wiele wiadomości, tyczącycb się bistoryi 
medycyny na Litwie w pierwszej ćwierci bieżącego stulecia. Pa- 
miętniki te pożostają dotąd w rękopisie. Kilka tylko rozdzia- 
łów ogłosił w przekładzie polskim DOMINIK CHODŹKO i wy- 
drukował w miesięczniku, wydawanym przez Kraszewskiego: 
p l' Z e g] ą d e li r o p ej s k i (1862-1863, 18 numerów, stano- 
wiących 6 tomów). 
Nad temi pamiętnikami poczynił uwagi MICHAŁ HO.MO- 
LICKI i streścił je; uwagi te, razem ze streszczeniem, ogłosił po 
śmierci autora KIRKOR A. H., w piśmie "N a d z i ś" pod ty- 
tułem: Pamiętniki D-ra Józefa FRANK'a Profeso- 
r a U n i w e r s y t e t u w i I e Ii s k i e g o, s t r e s z c z o Il e 
i u z u p e ł n i o n e p l' Z e z D-ra 
IICHAŁA HOl\IOLICKIEGO 
P r o f e s. U n i w. w i l e ń s k i e g o. Na dziś. Pismo zbiorowe. 
Kraków, 1872, 8-0, obacz I. 9.; II, 5.; III. 20. 
Zanim Pamiętniki te gtaną się powszechnie znanemi, przy- 
toczę na początek opisanie icb bibliograficzne: 
7. lIJernoires biogp'apltique8 de JEAN PIERRE FRANK et tle 
JOSEPTI FRANI{, p'edige pa?' se tlep'nie?'. MS. sześć tomów, in 4-0, 
majoris (obecnie tylko jest 5 tomów; !'i-y tom. zniszczony). Rę- 
kopis po,lzieIony jest na rozdzialy, które idą JwlejIlo przez 
wszystkie tomy. KaMy rozdział ma specyjalny tytuł, dla tego 
dość je przytoczyć, aby się poznajomić z t.reścią pamiętników. 
Pamiętniki poprzedza przedmowa D-ra DE KAlmo, li którego 
były złożone przez aut.ora. W znacznej części pisane są wła- 
snoręcznie przez JÓZEFA FRANKA, w części przez żonę jego i p. 
ZATIŁOCK4. Wiele znajduje się listów współczesnych znakomi- 
tości w oryginałacb, co wartość ich niezmiernie podnosi. 


. 


.-
>>>
...... 


-385- 


Tom L Rozdział 1. O rodowitości Franków. R. 2. Uro- 
dzenie i wiek dziecinny Jana Piotra Franka. 3. Nauki jego. 
4. Jan Piotr lekarzem w Rotalben, Bitzek i Bauden. Mnłżeń- 
stwo jego. Śmierć żony. i dziecka. 5. Jan Piotr lekarzem 
u dworu w Rastadt. Powtórne jego związki ślubne. Urodzenie 
się Józefa Franka. 6. Jan Piotr lekarzem w Broksal i u księ- 
cia biskupa. 8piru. 7. Prace Ilaukllwe tT. P. Franka, mianowa- 
nego lekarzem konsultantem margrabiny dziedziczki Baden- 
Baden. Nieporozmnienia i spory z powodu tego mianowania. 
8. Życie domowe Jana fiotra. Wychowanie jego dzieci i sy- 
nowca. Podróż księcia 'biskupa do 8t
t
ardu. 9. Nowe spory. 
Jan Piotr wzywany do Pary:ta i GetyngI. 'Vyjazrl do Get.yng- 
skiego uniwersytetu. Osobliwszy proces 10. Pobyt w Getyn- 
dze. 11. Podróż do Paw ii przez Wiedeń. 1
. Pawia. Pierwsze 
wystąpienie .Jana Piotra. 13. Przyjazd Cesarza Józefa. II do 
Pawii. Pobyt Franków na wsi. Obraz uniwersytet.u. Ił. Jan 
Piot.r jako profesol' i autor. Celniejsi jego uczniowie. 15. Jan 
Piotr mianowany dyrekt.orem szpit.ala w Pawii, na(
ze]nikiem 
wydzialu medycznego w IJombardyi i radcą zasiadającym w rzą- 
dzie. 16. Nowy plan nauk .lla wydziału medycznego. Plan 
szkoły klinicznej w Genui. Wycieczki medyczne Jana Piotra. 
17. Śmierć Cesarza Józefa II. LeopoIcl następcą tronu. Podróż 
Franka do Wiednia. Śmierć Cesarza Leopolda. Przesladowa- 
nia. 18. Oskarżenie Jana Piot.ra przez wszyst.kich prl/fesorów 
Uniwersytetu pawijskiego. Usprawiedliwienie się jego i obro- 
na. Dodatek do oskarżeń. Usprawiedliwienie się i z niego. 
19. Druga podróż do Wiednia. Utrzymywany tam kosztem cesa- 
rza. 20. Życie domowe Jana Piotra. Jego rodzina. Poclró
 
do Turynu. :H. Nauki filologiczne Józef/\ Franka. Jego choro- 
ba. Podróże do Wenecyi i Nicei. 22. Nauki medyczne Józefa 
Franka. Pudróż jego do Wiednia i tam otrzymanie stopnia do- 
ktora. 23. Pudróż do 8zwajcaryi obu Franków: Jana Piotra 
i .J ózefa. 24. Dalszy ciąg nauk Józefa Franka i podróż jego do 
Toskanii. 25. Ciąg dalszy rozdziału poprzedniego. 26. Roz- 
maite przedmioty. 27. Pierwsze zajęcie się Józefa Franka. Wy- 
jazd ojca do Wiednia. Brat. Franciszek zostaje doktorem 
i wnet przeniesiony do tejże stolicy. 28. Józef Frank profeso- 
rem nadzwyczajnym w Pawii. Usadowienie się ojca jego w Wie- 
Stan nauk. Ikr. [25] 


- 


-----.
>>>
I 


-386- 


dniu. Śmierć Franciszka Franka. Wojska francuzkie we Wło- 
szech. Józef Franciszek wraca do Wiednia. Tom ten ma stro- 
nic 555. 
Tom Ii, str. 536. Rozdział 29. Jan Piotr profesoł't
m medy- 
cyny praktycznej w Wiednin. Jego uczniowie i prace. 30. 
Jan Piot.r dyrektorem głównego szpitala w Wiedniu. .Medycy- 
na i chirurgij a tBgo zakładu. 31. Józef Frank lekarzem w szpi- 
talu_ Jego lekcy je i prace naukowe. 32. Praktyka lekarska 
prywatna Jana Piotra. Jego wycieczki. Rodzina. 33. Życie 
domowe Józefa Franka aż do jego ożenienia się. Dokt.ór Lu- 
dwik Frank. 34. Małżeńst.wo Józefa Franka i użytek, jaki uczy- 
niła jego żona z muzycznego swego t.alent.u. 35. Podróż do Trye- 
stu. Anegdoty z praktyki lekarskiej. 36. Podróże i pobyt w Pa- 
ryżu. 37. Pobyt w Anglii i Szkocyi. 38. Poo.róż do Wiednia 
przez Niemcy północne. 39. Intrygi nieprzyjaciół. 40. Umowa 
względem udania się do Wilna. 41. Zrywanie tej umowy. Oięż- 
ka choroba mego ojca. 42. Protestacyj a przeciw zerwaniu umo- 
wy. Przygotowanie do wyjazdu. 43. Podróż do Wilna. 44. 
'Vii no podczas icb przyjazdu. 45. Pierwsze wystąpienie w za- 
wodzie lekarskim w Wilnie. 46. Wilno w r. 1805. 47. Peters- 
burg i Wilno w r. 1805. 48. Wilno w r. 1806. 
Tom III, str. 599. Rozdział 49. Peterslmrg" i Wilno w r. 
1806. 50. Wilno i Petersburg w r. 1806. 51. Wilno w r. 1807. 
52. Wilno i Petersburg w r. 1807. 53. Wilno w r. 1808. 54. Wil- 
no, Petersburg, Moskwa i Wiedeń w r. 1808. 55. 'Vilno w r. 
1809. 56. Dalszy ciąg rozdziału poprzedzającego. 57. Wiedeń 
i Fryburg w 1'. 1810. 58. Wilno w r.18]0. 59. Fryburg w r. 
1810. 60. Fryburg i Wiedeń w r. 1811. 61. Wilno w r. 1811. 
Tom, IV, str. 542. Rozdział 62. Wilno w r. 1812. 63. Wie- 
leń w r. 1812. 64. Stosunki z Wilnem w r. 1812. 65. Wiedeń,. 
Kraków, Wilno w r. 1813. 66. Wilno w r. 1813.67. Wilno w r. 
1814- 68. Wilno w r. 1815. 69. Wilno w 1'. 1816. 70. Wilno, 
Wiedeń w r. 1817. 71. 'Wiluo w r. 1818. 72. Wilno 1819. 73. 
Wilno, Wiedeń, Warszawa w r. 1820. 74. Wilno 1821-1822. 
75. Wiln
 1822-1823. . 
Tum V, stl'. 653. (Obecnie zniszczony-Iwpii nie ma). Roz- 
dział 76. Przybycie do Wiednia w r. 1823. 77. Podróż do 
Włoch. 78. Powrót 0.0 Wiednia 1824-1825. 79. Przeniesienie 


-
>>>
- 387 - 


sie i zamieszkanie w Komo od r. 1826-1835. 80. Dalszy ciąg. 
81: Dalszy ciąg. 82. Prace naukowe Franka do r. 1835. 83. 
Praktyka jego do tegoż roku. 84. Stosunki do r. 1835. 85. 
Urzędy ofiarowane, otrzymane zaszczyty. 86. Wycieczka do 
MedyjoIanu. 87. Wycieczka do San PeIlegrino i do Bergamo. 
88. 'Vycieczka do Genui. 89. Medyjolan w r. 1834.90. Podróź 
do Karlsbadu i powrót. 91. Wyjazd z Komo. Pobyt w Meran. 
92. Podróż do Pragi przez Bolcen, Insbruk. Salcburg i Linc. 93. 
Przebycie zimy w Pradze. 94. Podróż przez Teplic. Drezno, 
Lipsk do Karlsbadu, Powtórny pobyt w tern mieście. 95. Tl=Zy' 
tygodnie w Teplic. 96. Dziewięć miesięcy w Dreźnie. 97. Trze- 
ci pobyt w Karlsbadzie. 98. Powrót do Komo przez Wiedeń. 
Tom VI, str. 753. Rozdział 99. Lato w r. 1837 w Komo. 
100. Jesień w r. 1837 przebyta w Komo. 101. Miesiąc w Pawii. 
Ostatnie dni 1837 r. w Komo. 102. Zima i wiosna 1838 r. 
w Komo. Wycieczka do MedyjoIanu i Placencyi. 103. Podl'óŹ 
do Turynu. 104. Lato przebyte w Komo i w San PeIlegrino. 
Cesarz Ferdynand I w Lombardyi. 105. Jesień 1838 r. w Ko- 
mo. Pobyt W. Ks. Następcy Tronu Rossyjskiego we Franka. 
Willi. 106-107. Zima w 1".1839 przebyta w Komo i Medyolanie, 
w Pawii i w WaIencyi. 108. Medyolan, Syena, Luka. 109. 
Piza. 110. Liworno. 111-114. Neapol. 115. Rzym. Zakoń- 
czenie rękopisu przez D-ra de KARRO. 
XI. GRABOWSKI LUDWIK. 
a nauce klinicznej, jej ważności i uży- 
t k u przez A. BERARD. Pamięt. Tow. lek. warsz. IX 2 p. 77. 
XII. GROER FRANCISZEK. 
Obraz chorób panujących w Warszawie 
w r. 1847. Pamięt. Tow. lek. warsz. XIX.' 232. 
XIII. HOTT LUDWIK. 
a g ó l n y p o g I ą d n a róż n e w s z t u c e l e k a r- 
skiej macchijawelizmu rodzaje i szczególny 
kry t Y c z n y h o m e o p a t y i r o z b i ó r. Pamięt. Towarz. 
lek. warsz. XLll. 198. 
XIV. KACZKOWSKI KAROL. 
1. Uwagi nad homeopatyją, hydropatyją, ma- 
gnetyzmem zwierzęcym, wiosenną kuracyją i nad 
1 25*J 



 


-
>>>
...... 


-388- 


i nn e m i p r z e li ID i o t a m i, przez.... Wilno. Gliicksbe\'g. 
1846. 8, o. 64. 
2. D z i e n n i k p o d róż y d o Kry ID U o d b Y t e j 
w r. 18
5. Warszawa, druk N. GIiicksberga 1829 12 o, I str. 
IV 110; II str. 167 i 3 tablice śmiertelności w Odesie; 1lI 170; 
IV str. 154. 
XV. KlRSCHBAUM ELIASZ LAZAR SINAJ, Dr. medycyny 
Uni wersytetu wileliskiego, głosił. 
Dissertatio inauguralis medico de Maimonidis medici, qui seculo 
jlo'l'ebat XII specimine diaetetico. Berolini 1822, 8-0, str. 26, 1 nlb. 
XVI. KOCHAŃSKI WIKTOR. 
1. A k t u r o C z y s t e g o o t war c i a roku 1857 O e s. 
K ról. war S z. lU e II y k o-c h i rur g i c z n e jAk a d e m i i 
oraz wiadomości dotyczące pierwszego jej 
u r z ą d z e n i a.' \V arszawa 1857, 4-0 str. 34. 
2. P i e r w s z a s z koł a c h i rur g i c Z n a w W a r- 
S z a w i e. Gazeta lekarska XXV 79. 87. 
XVII. KRASZEWSKI J. I. 
N o t a t k i l e kar z a w c z a s i e 111 o l' o w e g o p 0- 
wietrza we Lwowie 1623 przez.... Athaeneum 1850. 
II 209. 
XVIII. KULESZA JAN FILIP. 
1. LEBEL IGNACY, W S P o li n i e n i e p o ś m i e I"t n e. 
Pamięt. Tow. lek warsz. L.263. 
2. I n s t. y t n t św. K a z i m i e r z a w War s z a w i e. 
Rzecz czytana na publicznem posiedzeniu 
T o w. I e kar s k i e g o w a)' s z a w s k i e g o 25 Stycznia 
1
52 r. Warszawa 1852 8-0, k. 1 str. 24. 
Odbitka z Biblioteki warszawskiej. 
XiX. LEB"L IGNACY. 
l. U w a g i n a d p i s m e li D-ra :M:ALCZA o c h o l e- 
r z e i n d y j s k i ej, wydanem 'r. 1831 w miesiącu Listopadzie. 
Warszawa 1832 8-0, str. 62. 
2. P o rów n a n i e c h o l e r y u s t a r o ż y t n y c h I e- 
karzy znanej, z cholerą dziś grasuj ącą w Eu- 
r o p i e. PamiętIlik Tow. lek. warsz. I. 112. 
3. N a u k a I e kar s k a i jej s z t u k a, c z y l i l e- 
kar z u c z o n y i l e kar z s z c z ę ś l i w y, tamże XII 78. 


.... 


-
>>>
- 389 - 


. 4. U wag i n a d o p i s e m e p i d e m i i c b o rób. T y- 
f u s, tamże XVIII 52. 
5. O s t a n i e I e kar s kim. R z e c z c z y t a n a n a 
p o s i e d z e n i u p u b l i c Z n e m 1847 r., tamże 63. , 
6. O {I o w i a d a n i a, d o t y c z ą c e n a li k i i p r a k- 
tyki lekarskiej w ogólności. tamże XIX 245; 
XX 215. 
7. Rodowód lekarzy wykonywających sztu- 
k
 bez marzeń naukowych i bez manienia świa- 
ta chełpIiwemi radami pod okazałą cechą doświad- 
czenia, tamże XXXIX 169, XL 67 192; XLII 88 24-7; 
XLIV 147. 
8. N auka lekarska lz francuz.), tamże XI 273. 
9. Zdanie profesora DUPUYTRENA o szkole le- 
karskiej paryskiej (z francuz.), tamże XI 282. 
10. P o w o ł a n i e l e kar z a (z francnzkiego), tamże 
XII 244. 
XX. LOBENWEIN JAN A;oWRZE.J. 
Zagajenie publicznego posiedzenia Uniwer- 
sytetu Imperatorskiego wileńskiego, przy uro- 
czystem otwarciu nowego teatr n anatomii ludz- 
kiej i zwierzęcej dnia 13 Października. 1815 roku, przez... 
kolookiego konsyliarza, Prof. ord. Anatomii i medycyny sądo- 
wey, członka wieIn towarzystw nczonyeh i zastępcę rektora 
uniwersytetu, w Wilnie w drukarni Józefa Zawadzkiego Ty- 
pografa Uniwer. (1815), 8-0 1 k. nlb. str. 33. 
XXI. ŁOWICKI MACIEJ. 
1. List przedstawiający stan epidemiologi- 
czny mi as t a Kras n oj ar ska. Pamięt. Towarzystwa lekar- 
skiego warszawskiego XIII 258. 
2. Syphilis na Karze. Tygod. lekarski 1857 Nr. 5. 
XXII. MOSZYŃSKI JULIAN ALBIN. 
P o dr ó ż d o P l' U s, S a k s o n ii i C z e c h o d b y t a w r. 
1838 i 1839. Wilno Romm. 1844 R-o, I.str. 290; II 296. 
XXIII. OSTROWSKI EDW Al
D, wychowaniec szkoły wete- 
rynarskiej wileńskiej. 
1. O ż y c i u i p r a c a c h }! UYSCHLA. Pamięt. Towarz. 
lek. wal'Sz. XXVIII 1. 


-
>>>
- 390 - 


XXIV. PORCYANKO KONSTA
TY. 
Żywot AUGUSTA BECU, czytany na posiedzeniu 
publicznem Cesarskiego Uniwers ytetu wileńskie- 
go dnia 30 Czerwca 1825 roku. Wilno, l\farcinowski 18258-0, 
str. 17. 
Odbitka z Dziennika wileńskiego. 
XXV. RYMKIEWICZ FELIKS. 
1. Krótki rys nauki lekarskiej p. BROUSSAIS. 
Wilno, Zawadzki 18248-0, 145. 
2. T o ż w Dzienniku med. chir. i Farm. 
3. O n a u c e HAHNEMANNA, Wilno Marcinowski 1830, 
8-0 str. 25. 
XXVI. ŚNIADECKI J Jj;
RZEJ. 
M o w a o n i e p e w n o ś c i z d a ń i n a u k n a d o- 
ś w i a d c z e n i u f u n d o w a n y c h. przy otwarciu nauk 
w Szkole Głównej litewskiej r. 1799 na r. 1800 czytana przez.... 
Wilno 18008-0, str. 32. 
XXVII. SZYDŁOWSKI IGNACY. 
() w i e l k i c h e p i d e m i a c h pl.zez E. LITTRE. " Wi- 
zerunki" poczet nowy XIX 5. 


c. NAUKI WETERYNARYJNE. 
ROZDZIAŁ XXIII. 


Weterynaryja. 
Aby zdać sprawę ze stanu tej nauki na Litwie, należy 
nam rozpatrzeć się w życiu i pismach BOJA
USA, ADAMOWICZA, 
i MUYSCHELA. Do tych trzech nazwisk przywiązaną jest hi- 
story ja tak ważnej a tak od niedawna naukowo badanej umie- 
jętności. Były podobno przed BOJANUSEM usiłowania nauczania 
weterynaryi, lecz postawienie jej na szczeblu tak wysokim, że 
pod wszystkiemi względami stanęła narówni z wykładami w naj- 
znakomitszych uniwersytetach, jego jest zasługą. 


..... 


..-
>>>
- 391 - 


Co się tyczy poprzedników jego, to jak ADAMOWICZ utrzy- 
muje I), GILIBERT jeszcze w roku 1762 przykładał się do nauk 
weterynaryjnych w Lyonie. To zajęcie się uczonego natura- 
listy i lekarza zwróciło uwagę DOWNAROWICZA, który z poru- 
czenia TYZENHAuzA jeździł po Europie, i skłoniło go, że zapro- 
ponował GILIBERTOWI, aby założył szkołę lekarską i wetery- 
narską W Grodnie wedle brzmienia umowy: Rudimenta artis ve- 
terinaria(J latino idiomate elaborabo. Oto mniej więcej wszystko 
co powiedzieć możemy o wykładach weterynaryi w Grodnie. 
Że GILIBERT był fachowo wykształconym weterynarzem, że 
.obowiązany był wykładać weterynaryję. to nie podlega wątpli- 
wości, ale nie mamy dowodów, czy wykładał takową. Czytałem 
wszystkie prospekty Szkoły Głównej litewskiej, przeglądałem 
prace GILIBER'rA i J UNDZIŁŁA, lecz nigdzie nie znalazłem po- 
-zytywnych danych, aby !Iowyżsi uczeni, chociaż w części utoro- 
waJi drogę BOJANUSOWI. Nie dość na tern, nie znalazłem żadne- 
go dowodu, aby naukę weterynaryi wykładano chociażby naj po- 
iPulal'niej w Szkole Głównej litewskiej. 
Te prace GILIBERTA, które wylicza ADAMOWICZ 2), jako 
do działu weterynaryi należące, stanowią luźne artykuły. Nie 
1l0szą one charakteru popularnych wykładów, lecz są specJ'jaI- 
nemi traktatami, nacechowanemi uczonemi badaniami anatoma, 
anatomo-patoIoga. wreszcie weterynarza. 
W dziełku swem: Indagatores naturae in Lit/tuania seu opu- 

cula vm.ii a,'gumenti, quae historiam animalium, vegetabilium in 
Mag'lio Ducatu Litltuaniae e:e morborum, quibus in kac Provincia 
homines t'et ma:eime obnoxii sunt, iIIustrare posunt, authOl'e aut 
redactore J oan. EMMANUELE GILIBERT Facul. JJilonsp. Med. dre. 
,Coll. Med. Lugd. Bot. Anat. cltir. prof. Emerito. Sacr. Beg. Maj. 
.Consil. Med. M. D. lit p/tysico Regis pro Hist. Nat. in Universitate 
Viln. Hist. naturalis, Botanicae et Materiae medicae professore. An- 
-no 1781 ViInae. Typis Sacrae Regiae Majestatis panes Aca- 
.demiam, 8-0 przypisane: STANISŁAWOWI AUGUSTOWI na 9 kar- 
tach. Od stl'onicy 1-29 jest prospectus praelectionum cursus 'ti- 


l ADĄMOWICZ. Krótki rys. str. 38. 
'_2) 1. c. 49. 


-
>>>
. , 


- 392 - 


storiae naturalis ad 71sum alt,mnorum Almae Universitatis Vilnensis 7 
który stanowi prologus dzieła. 
Od str. 30-49. Observationes de Bisone litlmanieo. W tej 
rozprawie porównał zuhrzycę z krową. 
Od str. 50-61. Lucubratio anatomiea. de fach' mOllstroso aec- 
plwlu. Rozprawa ta należy do anatomii patologicznej. ADA- 
JlIOWICZ I) dokładnie ją streszcza. 
Od str. 62-64. Observatiu de Castore, praca czysto anato- 
miczna. 
Od str. 65-72. Observatio de Alce. To opisanie łosia odpo- 
wiada opisom Akademii paryzkh
j, jak utI-zYllluje ADAMOWICZ. 
Przytem doręc:zył GILIBERT rysunek łani, (w moim egzempla- 
rzu brak go), dodając. że u nich nie widział pęcherza żółcio- 
wego, a postrzegał przeżuwanie, jako U zwierząt D czterech żo- 
łądkach, 
Od str. 73-7ti. ObsC1'vatio de fact
' C1'inaeei'EIt1'opaei. 
Od str. 76-90. LUC1,b7'atio zoologiea a.natomiea de testlldine 
lithuaniea. Pierwszą tę rozprawę, która poprzedza o lat kil- 
kadziesiąt, znakomite dzieło BOJAKUSA, dgkladnie 
treścił A DĄ- 
JlIOWICZ 2). 
Od str. 91-98. De ulcere endemieo in Litlmania, ea: fl/.ria in- 
fel'7lali. O tej j'ozpl'awie, niezmiernie oryginalnej, podajemy in 
e.xtenso sprawozdanie ADA)IOWICZA nO wrzodaeh W Lit.wie 
endemicznych, pochodzących jakouy od furyi piekielnej, list do 
prof. JACQUlN w Wiedniu. Tu opisuje boIe:me wrzody, trndno 
się leczące, a nawet po uleczeniu przez wodę ekstraktowl1. siar- 
kę lub sublimat na'nowo powracające. Na tyg-odniowem po- 
siedzeniu Uniwersytetu wileńskiego, 0wcze::my rektor X. Po- 
CZOB
T przyniósł dla GlUBERTA kilka kłosów pszenicy, otoezo- 
nyCl1 niteczkami, jakoby dobytemi Ze wrzodu sługi akademi- 
ckiego, przez jakiegoś prostaka, który przyłoży'lV'szy kłosy na 
wrzód. zlewał ją ciepłą wodą kilkakroć i tak uleczył chorobę. 
'Wspomniane drobne niteczki kosmate i z czarną jakoby głów- 
ką, miały zdaniem GILIBERTA stanowić fm'yje piekielne LI- 


l) l. c. 47. 
2) ADA:\lOWLCZ l. c. 48.
>>>
,- 393 - 


NEUSZA? Prof. fizyki X. MICKIEWICZ, który takiż miał zada- 
wniony wrzód na nodze (zapewne ulcus atonicum l&abituale, albo 
też arthriticum), dobył sobie kłosami podobne fury je piekielne. 
które, jak się nam zdaje, stanowiły kiełkowanie lub porastanie 
pszenicy, ciągle wodą ciepłą oblewanej. Nie sądzimy bynaj- 
mniej, aby zwyczajne wrzody na nogach (ulcera crurum), mogły 
pochodzić od żyjących włosów, jakby piekielnych, chociaż wie- 
my. że pospólstwo takie wrzody włosiennikami nazywa i cho- 
t.iaż bywać mają zdar:.i:enia, iż się wpijają robaki zwane Eordius 
u'luaticus L. do nóg ludzi kąpiących się, lecz te włośniki są 
czarne póki żywe, i nie potrzebują drobnowidza, ani kłosów 
zlewanych do ich wyprowadzenia. Takiego włośnika daliśmy 
do zbiorów Cesarskiego Towarzystwa lek. wileń. a znaleźliśmy 
pod Janowcem nad Wiliją w małym piaszczystym stawku. Dał 
się zatem uwieść GIL1BERT powagą LINNEUSZA, względnością 
dla XX POCZOBUTA i MICKIEWICZA, chociaż na stronicy 95 mó- 
wi: Quam?,is plu1'irna ,jnxta meam sententiam sceptissimo sub,jiciun- 
tw' in 7nlideci-nae scienti(t, atfamen cen sui necessarium ut cum omni 
diligelltia et attB11tione examinmldum assumam istud PltOenomenon?" I). 
Od str. 92-101. Observatio de tllO,/'bo infl,unato,'io pecO/'um 
in Lit/mania. Pierwsza to rozprawa weterynaJ'ska, biOl'ąc rze- 
czy ściśle, a i ta napisaną jest bardzo niedokładnie, jak utrzymu- 
je ADAMOWICZ 2). Ówczesna weterynaryja była w dzieciństwie 
i prl(dzej uważa tljJ chorobę za pomorek (pcstis vovilla), aniżeli za 
cl.lOrou
 płuc. 
Str. 102. Ubservatio de pruritu contagioso in pecoribus Lithn- 
I aniae. Kilkunastuwierszowa rozprawa o świerzbie u bydła 
ukraińskiego widziana w tymże roku, co i wyżej cytowany po-- 
morek to jest 1776. 
Str. 103. Observatio de ramo taxi baccatae singula1'i modo 
fasciato. 
Str. 109-125. Lucubratio de lupo Anno 178112 X..,bris in 
Schola pl'incipe Vilnensis ea:hibita. 


I) ADAIIIOWICZ 1. c. 49. 
2) ,. 1. c. 49. 


\- 


i 
I'
>>>
- 394 - 


Str. 126. Observatio de calculo in ce
'ebTo bovis Teperto. ADA- 
MOWICZ, streszczając powyższą rozprawę, na trzech stronicach 
pomieszczoną, pisze: ,,0 łnszczkowatym kamyku, znalezionym 
w mózgn wołowym. Warstwy tej skrzepI ości były koloru 
rdzawego, na dotknięcie ja.k talk, smaku piżmowego i rabarba- 
rowego. Doświadczenia chemiczne pokazały, że ta skrzepłość 
stanowiła jakiś płyn zgęszczony, do żółci podobny. Lecz to 
wcale nie był kamień, i szkoda, że GILIBERT miał go już sobie 
nie prędko po wyjęciu pokazany i że nie obejrzał miejsca 
w czaszce, w którem go znaleźć miano" l). 
Nie mając zamiaru opisywać ani życia GILIBERTA, ani 
podawać bibliograficznego zestawienia znanych nam licznych 
dzieł jego, poświęciliśmy stosunkowo bardzo obszerne sprawo- 
zdanie powyższemu dziełu: IndagatoTes naturae dla tego tylko, 
żeśmy znaleźli w niem ślady artykułów weterynarskich, jedy- 
nych, jakie nas doszły. Może być. że w następnych zeszytach 
Jndagatores, które jakoby ogłosił drukiem, znajduje się więcej 
jeszcze tu odnoszących się rozpraw; lecz to cośmy przytoczyli, 
nie charakteryzuje epoki pod względem weterynaryi. 
Odnośnie J UNDZIŁŁA B. S., uważanego za poprzednika Bo- 
JANUSA, a współtowarzysza w Uniwersytecie, jeszcze mniej mo- 
żemy powiedziM. Czytaliśmy wprawdzie niektóre jego arty- 
kuły weterynarskie w "Dzienniku wileńskim", lecz te ogłoszone 
uyły równocześnie z przybyciem BOJANUSA do Wilna. Dopóki 
nowe szczegóły nie wyjaśnią powyżej wyrażonych wątpliwości, 
utrzymywać będziemy, że wykłady weterynaryi zawdzięczają 
swe początkowanie na Litwie BOJANUSOWI. 
l. BOJANUS LUDWIK HENRYK "), urodził się 1776 roku, 
w mieście BuksweiIer w Alzacyi, stopień doktora medycyny 
otrzymał w Jenie w r. 1797, następnie osiedlił się w Darmszta- 
cie. Przeznaczony przez rząd na przyszłego dyrektora szkoły 
weterynarskiej w Hessyi, dla wydoskonalenia się w nowej na- 
lwczas nauce, przedsiębrał specyjaIne podróże naukowe. Przez 


l) ADAMOWICZ l. c. 50 
2) Streszczone Z rozprawy ADAMOWICZA: LUDWIK BOJ"NUB. " \Vize- 
rUllki" Poczet nowy 
I 50,
>>>
'j 


- 395 - 


trzy lata studyjował wszystkie gałęzie nauk weterynarskich 
w znakomitych zakładach, jakiemi były naówczas szkoła w AI- 
forcie, Paryżu, (podczas pobytu w Paryżu studyjował zbiory 
OUVlERA i uczęszczał na lekcy je anatomii porównawczej), Ly- 
ONIE. W czasie tej podróży poznajomił się z GALLEM i jego 
systematem, nikomu naówczas jeszcze nieznanym, frenologii. 
Systemat ten opisaJ: i ogłosił, była to pierwsza praca BOJANUSA, 
ogłoszona drukiem. W Wiedniu zapoznał się z SYl\lONOWICZE
I 
prof. Szkoły Głównej litewskiej. Dzięki tej znajomości SYMO- 
NOWlCZ zalecał BOJANUSOWI Wilno, uniwersytetowi BOJANUSA. 
Gdy za powrotem do Darmsztatu, projekta urządzenia szkoły 
weterynal'skiaj odłożone zostaly na czas nieoznaczony, a Uni- 
wersytet wileński wzywał dt'ogą konkursu różnych profesorów, 
między innami i weterynaryi,-BoJANus przygotował rozprawę 
w języku niemieckim pod tytułem: 
l. Ueber die 7. ' ltierarzneykunst 
i przesłał ją do Wilna. Komitet, wyznaczony przez Rekto- 
ra, przyznał rozprawie BOJANUSA wszystkie zalety, dla tego 
wybrany zost.ał na profesora weterynaryi z dwoma dodatko- 
wemi kursami t. j. dozorem kliniki weterynarskiej i wykładów 
anatomii purównawczej, w d. 13 Ozerwca 1804 roku. BOJANUS 
nie Z2.raz przybył do Wilna, przeszkodą były ówczesne wypadki 
polityczne. Aby się lepiej zarekomendować ze strony nauko- 
wej, ogłosił kilka rozpraw przed przybyciem do Wilna. 
2. Coleman's Grundsatze des H/lfbescMags. Giessen 18058-0. 
Dzieło przerobione z obszerniejszego angielskiego, z ta- 
blicami anatomicznemi. Nauka ta, jak utrzymuje ADAMOWICZ, 
przez BOJANUSA była wyłożoną treściwie i krytycznie, a zatem 
lepiej od oryginału, który był obszemym lecz zawiłym, W pó- 
źniejszym czasie nauka o kuciu koni doszła w Wilnie do wyso- 
kiego stopnia doskonałości. 
Drugiem jego dziełem, ogłoszonem przed przybyciem do 
Wilna, było: 
3, Ober den ZtOeck u. d. Organisatioll der Tltierarzneyschulen. 
Fl.ankfurt a M. 1805. Poświęcone cesarzowi ALEKSANDROWI I. 
Dziełko to zwróciło na siebie nwagę uczonych, z powodu 
śmiałego wykładu nowych zdań. Przy pisaniu jego korzystał 
BOJANUS z myśli sławnego lekarza REILA, tyczących się zało-
>>>
- 396 - 


żenia osubnych szkół dla cyrulików, a jako wszelka nowość 
naukowa, tak i pismo BOJA:r':USA wielu stronników i (Jrzeciwni- 
ków znalazło. Mi
dzy ostatnimi naj zaciętszym okazał się 
JAN PlOTR FRANK, który należał do rzędu uczonych, cl1cł!eych 
kształcić praktycznych weterynarzy, posiadającyeh zarazem iil 0- 
zofij
 i medycynę ludzką. BOJAKUS bowiem zalecał w sWojem 
dziełku nowych empiryków. W takich oku1ieznościacll może 
najlepszą była średnia droga, której się w późniejszych czasach 
trzymała Akademija medyku-chirurgiczna t. j. stosowne obezna- 
nie si
 uczniów z lliektóremi naukami przygotowawczemi i po- 
dział ich na dwa rzędy. Ostatnią pracą przed objęr:iem kate- 
dry \V Wilnie. była: 
4. Kritisclte Uebersicltt der Fortscll
'itte der Tltierarzneykunde, 
którą ogłosił w LiteraturzeituIl9 fur JJledicin und ChiTu
'gie 1805. 
Marburg V Hft. 
Rozprawa ta i z tego powodu jest ważną, że daje poznać, 
jakie zasoby wiedzy przywoził z sobą BOJANUS do Litwy. 
W Maju 1806 roku pr.zybył BOJANUS do Wilna, a I-go 
Czerwca na ogólnem zgromadzeniu profesorów Uniwersytetu 
starodawnym obrzędem dał zal'ęczenie (mal/.um stipulatwn) na 
wierne sprawowanie obowiązków nauczycielskich. Wkrótce po 
przybyciu swojem ułożył BOJANUS wstępny IJl'ojekt obszernego 
wykładu swego przedmiotu na r. 1807/8, dla słuchaczów medy- 
cyny, przez ciąg dwuletniego kursu, czemu jednak stanął na 
przeszkodzie kurs mellycyny, zrazu sześcioletni, na łat tylko 
pięć pÓźniej ruzłożony. 'Veterynal'yja przeznaczona z początku 
przez .T. P. FUANI{A, (lla uczniów klasy piątej i szóstej została 
przez ówczesnogo dziekana LOBENwEIN'a przeznaczona dla klasy 
czwartej medycyny. Po tych układach oddał się BOJANUS zupeł- 
nie lekcyjom, kt.óre rozpoczął czytaniem na posiedzeniu publi- 
czuem Uniwersytetu 15 Wrzesnia 1806 rozprawy p. t. 
5. De veterinaria 1nedicina e3Jcolenda ejusque disciplina 
.ite 
ordinanda MS. i odtąd ciągle wykładał te na
lkę cztery razy 
na'tydzieil po półtorej godziny, rozbierając po szczególe wszyst- 
kie jej częśCi, a nad anatomiczną naj obszerniej się zastana- 
wiając, sam potrzebne ku temu preparaty sporządzał i trafnym 
od ręki rysunkiem kredowym wybornie objaśniał.
>>>
- 397 - 


BOJANUS od dzieciństwa ząjmował się rysunkiem i okazyw'l l 
wielkie zllolności w tym kierunku, co skłoniło ojca, że chciał go 
na malaJ'za wykierować; dla tego tM: chociaż szczególniejsze 
zajęcie się naukami przyrodzonemi, a później lekarskiemi, prze- 
sunęło rysunki na plan drugi, nie porzucił ich jednakże do 
śmierci, dzięki czemu genialne jego prace i teOl'etyczne wy- 
wody umiejętnemu rysunkowi zawdzięczają. swą. jasność i łat.we 
zrozumienie. 
Obok wykładów przemyśliwał BOJĄNUS nad urządzeniem 
Instytutu weterynarskiego. Instytut ten nie mógł jednakże 
pJ'zyjść do skutku. albowiem pomocnicy BOJANUS'a, jak Au- 
WANDER i STEVEN D,=tEW, a póżni
j SEITZ nie umieli po polsku, 
i nie byli na. tyle wykształceni, aby katedrę posiąść; potrze- 
bował przedewszystkiem wykształcić młodą generacyję uczo- 
nych doktorów, którzyby prócz tego specyjalnie poświęcić się 
chdeli weterynaryi. Ale na te chwile musiał długo czekać, jak 
to zobaczymy poniżej, mówiąc o Instytucie weterynarskim. J ak- 
kol wiek BOJ ANUS należał do naj znakomitszych współczesnych 
uczonych, to samo stanowisko jego, jako profesora weterynaryi, 
nie było poci
gającem. Ot.o co w tym względzie pisze ADAMO- 
WICZ l): "CUVIErt nie tylko całą. anatomiję porównaWczt
 
ukształcił, lecz ją trafnie jeszcze zastosował do geologii, utwo- 
rzywszy osobną naukę o świecie przedpotopowym; BOJANUS 
zaś kilka uczonych odkł-yć w anatomii porównawczej do praw 
życia organicznego u ludzi i zwierząt przystosował, a nadto 
sztukę rysowania. w której niepospolicie był biegłym, du przed- 
stawiania form auatomicznych uą-łiejętnie skierował. Mieliśmy 
zatem w Wilnie jakby drugiego PIOTRA CA1\IPERA, który takoż 
zajmując się wetenynaryją. i anatomiją. porównawczą. nie za- 
niedbywał prawd wyciągnąć się dających dla fizyjoIogii i me- 
dycyny praktycznej, te zaś nauki jeśli są oparte na zasadach 
anatomii porównawczej, daleko więcej światła rzucają i z wię- 
kszą się w nich l)eWnością postępuje. Nauka i ludzkość mają 
prawo wymagać po weterynarzach uczonych rozwiązania za-\ 
gadnień. możności leczenia chorób zaraźliwych za llomocą 
szczepienia jadów, których ludziom udzielać nie go(lzi się. Szla- 


l) Krótki rys, początków anatomii str. M.
>>>
- 398 - 


ch etny cel poznania natury i cierpień człowieka usprawiedliwia 
rozsądne doświadczenia, na zwierzętach czynione. Taką też 
drogą postępowali gl.untowni lekarze od GALLEN'a, aż do HAR- 
VEy'a, a potem od HALLER'a, aż do nowszych". 
"W Litwie do rzędu takich lekarzy należał po części GI- 
LIBERT. BOJANUS, i niektórzy inni, (jak gdzieindziej JENNER, 
OKEN, HERTWIG, HEUSINGER, WILLEMS i wielu innych); oni są 
twórcami mało u nas znanej medycyny porównawczej, oni to 
musieli przezwyciężyć liczne krajowe przesądy, kładące na 
równi nieokrzesanego rozstrzucharza z oświeconym anatomi- 
kiem, fizyjoIogiem i medykiem weterynarzem. Ale zdaje się, że 
już uprzedzenia te upadły, pochodziły bowiem z obojętności ku 
naukom przyrodzonym. Poznano. że ten, . który śledzi przyro
 
dzenia zwierząt, nie zniża się bynajmniej do ich natury niero- 
zumnej, lecz staje na wyższym szczeblu od nieobeznanych z cu- 
dami prz.vrodzenia. Wszakże i u nas umieją oceniać ważność 
medycyny porównawczej i weterynaryi wyższej, a ci, którzy mo- 
że kiedyś hołdowali uprzedzeniom pospólstwa, albo może brali 
niechęć ku osobom za jedno z ich nauką, muszą przynajmniej 
w głębi duszy uznać błąd swój i oddać należny hołd, chociażby 
cieniom mężów, którym za życia niegdyś myślą lub słowem 
ubliżyli"! 
Z pewną intencyją pomieściliśmy przydłuższy wyjątek 
z pisma uczonego profesora weterynaryi. Książka, z której po- 
wyższą cytatę umieściliśmy, ogłoszoną byłajako dodatek do Histo- 
ryi nauk przyrodzonych Cuvnm'a, wydanej w Wilnie, przeto stała 
się powszechnie znaną, a zate':ll i nasza cytata nie była obcą dla 
wielu; wszelako w trzydzieści lat później, sami słyszeliśmy 
między zebranemi na pogrzebie ADAMOWICZA czynione uwagi, 
jakie mogą być zasługi zmarłego, który był tylko weterynarzem. 
A uwagi te nie czyniło pospólstwo w zupełnem znaczeniu tego 
słowa, lecz jednostki i z pozycyi towarzyskiej i stanu swego 
wykształcenia po nad tłum wystające. 
BOJANUS w krótkim bardzo czasie miał sposobność stać 
się użytecznym dla kraju. Napisał po niemiecku traktat. 
6. Anleitung zur Kennt7łiss und Beltandlung der wiclttigsten 
Seuclten unter dem Rindviclt u PJerden. Riga 1810 
-o, str. 210. 
7. Drugie wydania. Wilno i LiIIsk 1820. 


--
>>>
- 399 - 


H. Trzecie wydanie. Lipsk 1830. 
Dzieło to własnym nakładem wydrukował i rozesłał leka- 
rzom powiatowym; następnie, pl"zełożone na język polski, przed- 
stawione zostały .Ministrowi Oświaty, jako cząstka całego sy- 
stematu środkł:nv, mających się przedsięwziąć dla pi'zyprowa- 
dzenia weterynaryi do stanu kwitnącego. W uznaniu szcze- 
gólniejszej zasługi otrzymał order Ś-go Włodzimierza 4 klasy. 
Tłumaczenie polskie wydrukowal pod tytułem: 
9. O waż n i e j s z y c h z 
 r a z a c h b y d ł a r o g a - 
t e g o i k o n i, przez.... Medycyny i chirurgii doktora J. I. 
:;\I. Konsyl. Naclwor.
 w Imperators. Uniwer. Wileńskiego Pl'O- 
fesora, Imper. Akad. Med.chirur. w St. Petersburg. Towa- 
rzystwa Imp. badacz. natury Moskiewsk. i niektórych innych 
uczonych Towarzystw w Paryżu, Londynie i Wilnie członka. 
Z niemieckiego oryginału tłumaczone przez Autora i przejrzane 
przez osoby biegłe w języku polskim. (Pomagał tłumaczyć nau- 
czyciel gymnazyjum V\'i1eń
kiego ŁABIENIEC, przyp. Sprawozd.). 
W Wilnie i Warszawie. 
akładem i drukiem Józefa Zawadz- 
kiego, Typografa Akademickiego. 1810. 8 k. nIb, str. 151. 
Pierwszą tę pracę wydaną po polsku, przypisał autor bi- 
skupowi Strojnowskiemu w dowód wdzięczności i uszanowania. 
Przedmiotem wykładu są następujące choroby: 1) Zaraza bydła ro- 
gatego prawdziwa, czyli zaraza bydlęca 1).2) Zapalenie śledziony, 
czyli nagły upadek bydła domowego. 3) Karbunkuł, kro.funkuł, dy- 
mienica, która to choroba jak w dalszym ciągu da się widziM 
(pisze we wstępie autor) z przyrodzenia swego nie różni się od 
zapalenia śledziony (pod numerem 2), 4) Zaraza płucowa, za- 
palenie płuc, gnicie płuc. 5) Zaraza pyska lub językowa, któr'1l 
to chorobę mianuje autor po łacinie lues oriB, aphtltae epizooticae, 
przy której chorobie razem będzie mowa o l'aku na języku 
(gloss. anthrax B. carbunculuB linguae); i o zarazie w kopytach (lueB 
pedll.m, claudicatio epizootiea). 
Dla zabezpieczenia trzód, pisze BOJANU8, jest rzeczą na- 
der ważną i potrzebną, o tych głównych zarazach, mieć dokła- 


l) Autor w przypisku do tego rozdziału objaśnia: "chociaż to nic' 
jest i e d y n a zaraza byd/:t rogatego, jednak ponieważ mi'.1dzy wszyst- 
kiemi zarazami jest n:
jstrasznie.iszą i że tylko na rogate bydło napada., 
szczególni
.i, nazywa 
ię z a r a z ą b Y dl ę c ą.
>>>
400 - 


dną wiadomość, nim się one zdarzą; bo przez to tylko można 
onych uniknąć i w samem źródle przytłumić. albo też zrobić je 
jak najmniej szkodliwemi. Prócz tego, przekonał się, że wa- 
żniejsze choroby, częściej mogłyby być uniknione i lepiej tra- 
ktowane- i że nieznajomość różnych zaraz zwierząt czasem na- 
wet ludziom staje się niebezpieczną. "Poznał, pisze winnem 
miejscu, że księgi u publiczności dotąd używane o chorobach 
domowych zwierząt, celu swojego chybiały, albo też odpowiada- 
ły mu bardzo niedoskonale; ponieważ były zbyt niepewne i nie- 
dostateczne, albo nadto obszerne i zawiłe, albo nawet i falszywe. 
Więc zdało mu się rzeczą potrzebną i pożyteczną, dla wygody 
właścicielów trzfd, lekarzów i urzędników, którzy tern zatru- 
dniać si
 albo zechcą albo powinni, ułożyć o chorobach głów- 
niejszych zwierząt domowych niniejsze opisanie, któreby je 
objaśniało dostatecznie. a chociaż szczególnie dla Litwy zebra- 
ne, może być dla innych krajów wcale użyteczne.'. 
Kilka ciekawych myśli uważam za stosowne tu powtórzyć, 
tem bardziej, że ADAMOWICZ, mówiąc o tern dziele, zwykłą biblio- 
graficzną notą z1(li:1.walnia się, gdy tymczasem myśli te ze wzglę- 
du na czas, w którym się pojawiły. są niezmiernie ważne. 
:Mówiąc o zarazie bydlęcej, jako przyczynę podaje z a r a- 
ż e n i e s i ę. Usunięcie cierpienia, a głównie profilaktyka, 
to szczepienie zarazka, którego ani natury, ani pochodzenia na- 
wet nieznał wówczas BOJANUS. 
W jakiż sposób stosował 6w środek zabezpieczający szcze- 
pienia? - ,,8 p o s ó b s z c z e p i e n i a (I. c. 28). Sznurek 
bawełniany czteronitny lub pięcionitny, na pół stopy długi, na- 
macza się w wilgoci z oczu lub nozdrzy, albo we krwi, lub też 
żółci bydła na zarazę chorującego A wybiera się df) tego ma- 
tery ja zaraźliwa w przeciągu od 8-go do lO-go dnia zarazy, to 
jest od 2-go ai do 9-go dnia po oczywistem pokazaniu się clio- 
roby: bo wcześniej i pÓźniej 111ateryja zwykła lJyć nieskuteczną. 
Ten sznurek, namoczony świeżą materyją, przeciąga się igłą 
grubą lub szwuycą przez fałdę skóry zadnich nóg, w słabiźnie, 
między lIrzedniemi nogami, albo w innem miejscu ciała bydła, 
które mu. być szczevione. Przeciągnąwszy z góry do dołu t.en 
sznur8k, trzel.m go poruszać tam i sam, żelJy materyja się ocie- 
mla. i potem związać końce sznurka, Dla większej pewnosci 


-
>>>
- 401 - 


można i w dwóch miejscach razem zaszczepić. W trzecim aż do 
piątego dnia po szcżepieniu rana się zwykła zapalać, w szóstym 
i, siódmym dniu okazuje się oczewiście cboroba i odejmuje się 
tedy sznurek jako niepotrzebny". 
Powyższe dzieło wzbogaciło rzeczywiście literaturę pol- 
ską; było ono pierwszą pracą w takim zakresie i z taką zna- 
jomością przedmiotu napisaną. Że na nią i współcześni podo- 
bnie zapatrywali się, dowodzi z jednej strony powtórzone wy- 
danie i przeróbki, jak to szczegółowo przedstawimy poniżej; 
z drugiej, że ona w znacznej części usunęła przesądy odnośnie 
nauki, którą ignorowano. Przeciętny bowiem czytelnik, już to 
z obowiązku, już z prostej ciekawości przeczytawszy to dzieło, 
mógł się z łatwością przekonać, jakie nieobliczone korzyści staną 
się udziałem kraju, jeżeli weterynaryj a pozyska prawa obywa- 
telstwa. . 
Towarzystwo przyjaciół' nauk w Warszawie ogłosiło Kon- 
kurs na rozprawę: ,,0 m o ż n o ś ci z n i s z c z e n i a z a r a _ 
z y b Y d I ę c ej". BOJANUS z tej okazyi ogłosił: 
10. Ueber die Ausrottung der Rindvielt-Pest (in Polen u. Li- 
tltuanien). Riga. 1810.8-0. 
Główna myśl BOJANUS'a, pisze ADAMOWICZ l}, zasadza się 
na wstrzymanem przez lat 10 wpuszczaniu do Polski obcego 
bydła i na współczesnem działaniu AustI-yi i R08syi w tymże 
zbawiennym celu, dla wyniszczenia tej zabójczej choroby w ca- 
łej Europie. GLOTZ jednocześnie prawie odpisał po polsku 
w Warszawie na toż zagadnienie, zalecając tylko przepisy poli- 
cyjne bez hygienicznych i otrzymał nagrodę. 
Zbliżył się rok 1812. BOJANUS, jak wszyscy Niemcy, opu- 
ścił Wilno i zamieszkał w Petersbm'gu. Ponieważ cały ten 
czas poświęcał pracom z dziedziny anatomii porównawczej, i co 
ważniejsza, że po powrocie do Wilna przyprowadził do skutku 
osobną katedrę Anatomii porównawczej, przeto z tego odstęp- 
stwa. winien być rozgrzeszonym. Wykłady BOJANUS'a zaliozały 
się do naj świetniejszych w Uniwersytecie, niezadawaIniały one 
jednak samego prelegenta. Gabinet urządził, przygotowując 


') ADAMOWICZ, l. c. 61. 
Stan nauk Ikr. 


r26]
>>>
- 402 - 


doń pl'eparata już to sam, już przy pomocy NAHUMOWICZA i in-o 
nych, lecz dla tych prac nie miał odpowiedniego pomieszcze- 
nia dla siebie. Wkrótce po powrocie i ta niewygoda miała 
być usuniętą. Ukończono bowiem gmach nowy poświęcony dla. 
Anatomii i Szkoły wetel'ynaryjnej. W czasie uroczystości 
otwarcia teatru anatomicznego, którego opis podal Dr. SZELIGA 
w biografii ADAMOWICZA I), BOJANUS czytał rozprawę: 
11. Des principales causes de la deg(,!neratio'lt des races de8 
chevau:x et des regles a 8uivre pow' les rćlever. Discours pro1lonce' 
a l' OUl,erture solemnelle du TMatre anatomique a l' Universite Impe- 
riale de Vilna, te 13 Oct.1815, par LoUIs H. BOJANUS, Dr. en 
MM. et en Ohir. i t. d. i t. d. A ViJna de l'imprimerie de Joseph 
Zawadzki. 1815, 8-0, l' k. str. 33. 
W rozprawie tej przepowiedział autor wyginięcie czystej 
rasy polskiej koni, z powodu wprowadzenia stadników an- 
gielskich. 
0(1 r. 1815 do 1821 BOJANUS prowadził swe wykłady be
. 
przerwy, lecz nie miał odpowiednich pomocników; dopiero gdy 
Uniwersytet polecił mu przygotować kandydatów do wykładów 
anatomii porównawczej, zoopatologii i zoochirurgii, BOJANUS 
z całą energiją wziął się do pracy. W doprowadzenin bowiem 
do skutku tego przedsięwzięcia widział ziszczone swe zamiary, 
mianowicie urządzenie Instytntu weterynaryjnego. Wybór padł na 
trzech młodych. nczonych lekarzy: J UREWICZA, ADAMOWICZA. 
i MUYSCHEL'a. O JUREWlCZU mówiliśmy wyżej; o ADAMOWICZU 
i MUYSCHEI:U będziemy mówili jeszcze; tu tylko dodamy, że- 
i wybór był zręcznym, i praca BOJANUS'a nad wyksztalceniem 
przyszłych profesorów wdzięczną się okazała, przy ich pomocy 
bowiem Instytut weterynaryjny otworzony został. 
Komisy ja rządowa wyznań religijnych i oświecenia publi- 
cznego w Królestwie Polskiem, postanowiwszy założyć w Ma- 
rymoncie pod Warszawą główny Instytut weterynaryi, a chcąc 
przy jego urządzeniu korzystać z doświadczeń, gdzieindziej w po- 
dobnym zakładzie zebl'anych, uznała za rzecz potrzebną, zasię- 
gnąć w tej mierze zdania i rady BOJANUS'a, upraszając go 1820 


,. 


. t) Ateneum. 1885. II. 122.
>>>
- 403 - 


l'oku o podanie swoich poglądów I). BOJANUS spełnił to życzenie 
i plan przesłał, za co Komisy ja, wywdzięczając się autorowi, 
przesłała mu medal, bity na pamiątkę założenia Uniwersytetu 
warszawskiego. 
N a tej czynności zamyka się nieomal działalność znako- 
mitego profesora. Od r. 1822 Chol'ował ciągle i jakkolwiek nie- 


I) Rozporządzając chwilowo odno8ną korespondencyją i planem szkoły 
sporządzonym przez BOJA:NUe'a, uważam za stosowne, załączyć pierwszą in 
extenso, a z planu podając tylko tytuły rozdziałów, jest on bowiem za ob
zerny. 
aby go podawać w całości, zajmuje 10 arkuszy in folio, drobnego pisma. 
Czynię to głównie dla tego, że może się podobna okoliczność już nie zdarzyć; 
a prócz tego komuż to niewiadomo, że wiele pierwBzorzędnej nawet wartości 
dokumentów zaginęło, dzięki temu, że nie były ogloszone w swoim czasie. 
I. Komisy ja Rządowa wyznań religijnych i oświecenia pUblicznego. 
Nr. 6007. 
Postanowiwszy założyć w'Marymoncie pod Warszawą glówny Instytut 
weterynaryi i chcąc przy jego urządzeniu korzystać z doświadczeń gdzieindzil\j 
w podobnym zakładzie zebranych,-uznała za rzecz słul5zną zasięgnąć w tćj 
mierze światłego zdania i rady W-go BO.JANus'a, Dyrektora Instytutu Wete- 
rynaryi w Wilnie, upraszając Go o podanie myśli swoich względem planu 
nrządzenia pomienionego Instytutu w Mlwymoncie założyć się mającego. Ży- 
czeniem jest Komisyi lbądowćj, alJy przyszły Instytut Weterynaryi, nie tylko 
sposobił lekarzy wszystkich zwierząt domowych, ale nadto podawał wzór 
i sposoby hodowania i polepszenia rodzajów tychże zwierząt. Znana gol'li- 
wość W-go BOJANUS o rozkrzewienie tak ważlll\j eztuki, jaką jest weteryna
 
ryja, dozwala Komisyi Rządowej spodziewać się, iż niniejsza odezwa przyjętą 
zostanie z równie Bzczerą chęcią, z jaką Komisy ja. Rządowa pragnie korzystać 
z znakomiteg" światła Jego i na gruntownćj znajomości rzeczy opartych do- 
świadczeń. 


Minister prezydujący. (pod.) S. Potocki. 
GlusZ!}ńs1ci, Sekretarz Jlny. 
Do W-go BO.JANUS, Dyrektora. Instytutu Weterynaryi w Wilnie. 
n. Plan d'organisation d'une ćcole vćŁćrinaire. Adressć au Ministel'e 
de l'instruction publ. du Royaume de Pologne en date du 10 B-b I'. 1820. Prć- 
Bent t't 1ft a la seance de l'universite Imp. de Vilna le 15 Fevr. 1821. 
Introduetion. Different buts des institutions vl\terinaires en generał. Im- 
possibilite d'y parvenir dans une seule et meme ćcole. 
Necessitl\ de partager toute la discipline veterinah'e en 3 
institutions diffćrentes, savoir: une institution vćterinaire ,. 
[26*]
>>>
-404- 


p orzuchl pióra do ostatniej chwili, lecz wykłady weterynaryi pro- 
watizilijuź jego najlepsi uczniowie, później następcy na katedrze. 
Nim się rozstaniemy z BOJANUS'em, który wd. 24 Września 
1824 r. opuści) Wilno, naIeźy nam zacytować te waźne rozpra- 
wy, z dziedziny weterynaryi, które jakkolwiek ogłoszone były 
i po niemiecku i nawet nie w kraju, lecz tprzyczyniły się do 


academiq-ue, une ecole veterinail'e scientijiq-ue, et une eeole 
veMrinaire pratique. 
Apper9u somaire d'une organisation semblable-. 
Detail. I. lnstitutiun veterinaire academique. 
Brsnehes d'instruction et methode. 
Institu teurB. 
EIeves, censes d'achever leur cours d'etudes a l'ecole ve- 
terinaire scientifique (voy. 11.). 
11. Ecole veterinaire scientifique. 
Objets. travaux, methode. 
LOl'al et appareil. 
Etablissemens accesBoircs. 
Haras d'experiellce. 
Troupeaux d'experiencIJ. 
EllIver, Note, Conrs d'etudes. 
Administration. 
III. Ecole veterienne pratique. 
Branches d'instruction. 
Metode d'enst:ignement. 
Local et appareil. 
Instituteurs. 
Eleve: de l'ecole veterinaire pratique. ..J 
Plan d'etudes. 
Supplemens: 
Organisation des hOpitaux de l'ecole vetel'inaire pratique. 
Organieation de la forge. 
Administration sous le point devue de ł'instruction. 
Seance. 
Examens. 
Administration economique et Police de l'ecole. 
Oomptabiłite. 
Directeur de l'ecole. 
Etat des l'iustitutions veterinaires. 
III. Dyrekcyja wychowania publicznego Nr. 112/400. 
W Warszawie d.21 Marca Roku 1822.
>>>
- 405 - 


wzbogacenia naszej literatury weterynaryjnej. Z tych bowiem 
rozpraw korzystali jego następcy w całej rozciągłości. 
12. Ueber die illaase des Pferdekih'pers. (Isis. 1823. Hft. 
I. 106). 
13. Ueber die Fersenbiinder am Ruje. (Isis. 1825. XVI. 755). 
Jest to szczegółowy, na własny.ch badaniach oparty. opis 
więzów kopyta końskiego, w trzech warstwach, ze stosowną 
łacińską nomenklaturą i pięknemi rysunkami, wyświecającemi 
mniej znaue więzy kopyta. 
14. Adversaria ad dentitionem equini generis et ovis domesti- 
cae spectantia. (Acta Acad. Leopold. T. XII. p. II, str. 697). 
Tu opisuje odkrycie kłów mlecznych u źrebiąt (dentes ca- 
nini caduci) między drugim a szóstym miesiącem ich życia, 
oraz postrzeżenie owczesnem wyrzyuaniu się zębów trzono- 
wych trwałych u owiec pod osobnym napisem: 
15. De dentitione ovis domesticae adverBus veterinarios aucto- 
reB diBputat.... ViInae. 30. Janv. 1821. 
16. Rękopis łaciński całego kursu weterynaryi, wykła- 
danej' publicznie dla uczniów medycyny, obejmował wszystkie 
gałęzie tej obszernej nauki i gdyby został ogłoszonym, stano- 
wiłby dzieło klasyczne. Rękopis ten wywiózł z sobą. za grani- 
cę BOJANUS w r. 1824 z wielu kosztownemi dziełami anatomi. 
cznemi l). 
Zasłużony ten mąż nie powrócił już do Wilna, a uczniowie 
jego w dalszym ciągu rozwijali pożyteczną dla kraju naukę. 


Komisy ja Rządowa 'Wyznllń Religijnych i Oświecenia Publicznego. 
Przyjmując z zadowoleniem Plan urządzenia Szkoły Weterynaryi, przez 
JP. BOJANUS'a, Prof. Imperatorskiego Wileńskiego Uniwersytetu narlesłany, 
który się równie znamienito8cią zamiat'u, jak i trafnością wskazanycb do nie- 
go środków odznacza, przpsyła w załą'czeniu Autorowi w dow,id swojego ukon- 
tentowania medal srebrny, bity na pamiątkę znłożenia Królewsko-Warszaw- 
skie
o Uniwersytetu, 
Minister Prezydujący, Stanislaw Grab()!IJski. 
Sekretarz Jlny, Rokieki. 
Za naczelnika wydziału, M. Kosieki. 
li ADAMOWICZ. l. c. 62.
>>>
- 406 


BOJA
US umarł w Darmsztadzie 2 kwietnia 1827 roku, mając 
lat 51. 
W szkole weterynaryjnej założonej. a właściwie uorganizo- 
wanej w r. 1823 wykładano wszystkie przedmioty po polsku.Oho- 
rouy wewnętrzne wykładał ADAMOWICZ, zewnętrzne MUYSCHEL, 
a anatomiję porównaczą JUREWICZ. Lecz przerywanie wykładów 
w skutek podr6ży naukowych, jakie przedsiębrał jui to ADA- 
MOWICZ, już MUYSCHEL, wreszcie śmierć .JUREWICZA sprawiły, 
że Weterynaryj a w ostatnich latach istnienia Uniwersytetu by
 
ła wykładaną niedostatecznie, niejako - zastępczo. W Akade- 
mii medyk o-chirurgicznej w pierwszych szczególnie latach, rów- 
nie
 słabe oznaki życia dawaly wyklady weterynaryi. ADA}!O- 
WICZ wprawdzie. zaraz po otworzeniu Akademii mianowany zo- 
stal profesorem, lecz kandydatura MUYSCHEL'a przez długi czas 
była w zawieszeniu; prócz tego zamiast dwóch lat, trzyletni 
Ęurs dla WtJterynaryi naznaczono, ilość przedmiotów powiększo- 
no, a właściwie liczbę katelir, a cyfra nauczających pozostała 
się taż sama. 
Między dziełami BOJANUS' a c,ytowaliśmy jedno pod N. 3, w kt6- 
rem stanowczo przemawia autor za stroną praktyczną w weteryna- 
ryi, za empiryzmem-gdyż uył przeciwnikiem, aby weterynarz był 
zarazem uczonym lekarzem. W Akademii ten pogląd nie utrzy- 
mał się. Jakkolwiek od uczniów weterynaryj przy wstępowaniu 
do zakładu nie wymagano takiej kwalifikacyi naukowej jak od 8tU- 
den ta medycyny, w każdym razie, musieli być przygotowani na tyle, 
aby mogli korzystać z uczonych wykładów teoretycznych. Mniej 
zdolni, i naukowo nie usposobieni, naleieli 
o drugiej kategoryi 
uczniów i ci nie mogli pozyskać stopnia lekarza weterynaryi, jak 
o tem w części pierwszej niniejszego studyjuin we właściwem miej- 
scu wspominaliśmy. Tym więc sposobem w Akademii wykładają- 
cy w części poszli za zdaniem BOJANUS'a, w części za propaga- 
torami uczoności, jakimi byli BOUH.GELAT i JAN PIOTH. FRANK. 
Gdy dopiero przedstawiona na Konkurs rozprawa Muy- 
sCHEL'a przyjętą została, a on sam mianowany i zatwierdzony 
profesorem zwyczajnym zoochirurgii i dyrektorem Kliniki we- 
terynarskiej chorób zewnętrznych; gdy profesorowie zaczęli 
ogłaszać szereg podręczników. stawiających naukę wileńską na 
równi z najznakomitszemi wykładami za granicą,-w6wczas we- 


-11
>>>
-407- 


tery nary ja zaczęła się najświetniej rozwijać i w krótkim stosun- 
kowo czasie doszła do wysokiego stopnia doskonałości. 
O ADAMOWICZU i MUYSCHEL'U ja
{O o profesorach Akade- 
mii będziemy poniżej mówili, przeto W temmiejscu poprzesta- 
niemy na bibliogr.aftcznem opisaniu icb dzieł z zakresu wete- 
rynaryi. 
ll. ADAMOWICZ ADAM FERDYNAND. Pierwsze zajmuje miej- 
sce 'między weterynarzami polskimi, po BOJANUS'ie drugie. 
Ogłosił: 
1. Dissertatio inauguralis medico-veterinaria, morborum inter 
animalia domestica observatorum indicem singulorlunque con
tantis- 
sima signa etJJhibens, adnexa synonymia germanica, gallica, rossica 
et polo'lica, quam i t.. d. Anno JJ1DCCCXXIV, die XXXI1Uai. 
Vilnae. Neumalln. (1824). 2 k. nlb. 'V-VllI. 130. 2 str., przypi- 
sane Księciu ADAMOWI CZARTORYSKIEMU. 
Powyższa rozprawa wyróżniała się przedewszystkiem ob- 
jętością; gdy jej poprzedniczki w graJiicach jednego co najczę- 
ściej, wreszcie dwóch arkuszy dmku trzymały się, ADA
IOWICZA 
przeszło 8 arkuszy druku zajęła; lecz ważniejsze jeszcze niż obję- 
tość, wyróżniały ją względy. Wykład rzeczy i sposób zapatrywa- 
nia się zwróciły na siebie uwagę współczesnych uczonych nie 
tylko w kraju ale i zagranicą, bo jak uti..zymuje biograf ADA- 
MOWICZA Dr. SZELIGA I), rozprawa ta i ta okoliczność, że był 
uczniem BOJANUS'a, "były powodem gorącego przyjęcia, jakiego 
doznał od uczonych profesorów (w DOI.pacie, Petersburgu i Mo- 
skwie)". 
Rezultatem podróży po Austryi, Niemczech i Francyi, by- 
ło dzieło, które Akademija, rozpatrzywszy w rękopisie, poleciła 
wydrukować swoim kosztem, na korzyść autora 2). 
2. N a n k a u t r z y m y w a n i a i n l e p s z e n i a 
z w i e r z ą t d o m o w y c h z d o d a n i e m s p o s o b u p o- 
z n a w'a n i a i c h w i e k u, d I a u c z n i 6 w wet e r y n a- 
l. y i C e s a r s k ie j M e d y k o - C h i r iI r g i c z n li jAk a- 
d e m i i W i I e ń s k i li j , przez.... Doktora medycyny i t. d. 


') Ateneum. 1885. II. str. 97. 
S) Collect. med.-chir. str. 119.
>>>
-408- 


Wilno, drukiem T. Gliicksberga, Typografa akademickiego. 1836. 
8-0.1 k. nlb. od str. V-XIX. 317. 
W powyższam dziele zawarł autor: Hygienę weterynaryj- 
ną, zasady chowu zwierząt domowych, sztukę kucia koni. spo- 
sób poznawania wieku zwierząt domowych, który uważa za po- 
trzebny dodatek, również jak i nazwanie części zewnętrznych 
_ ciała. W układzie całego dzieła najbardziej zwrócił uwagę na 
konie. Treściwość w wykładzie objaśnia się w ten sposób, że 
autor przeznaczając powyższe dzieło za podręcznik dla swych 
słuchaczów, dawał im możnośĆ wysłuchania na swoich lekcyjacb 
tych szczegółów, które w podręczniku pominiętemi zostały. 
Książka powyższa, tak zaszczytnie odznaczona przez Aka- 
demiję, nie zwróciła uwagi należytej w ówczesnej prasie. Ta- 
ka np. wzmianka w " Wizerunkacb" I) nie może być inaczej uwa- 
żaną, jak za zwykłą reklamę księgarską. 
3. O p o z n a w a n i u i I e c z e n i u c b o rób z \V i e- 
l' z ą t d o m o w y c h, d l łt U Ż y t k u g o s p o d a r z y, przez.... 
Doktora medycyny i t. d. Wilno. Nakładem i drukiem T. GIGcks- 
berga. 1838.8-0 mjr. 4 k. nlb. str. VIII. 150. tab!. rycin. 
O powyższem dziele 
majdu.ie się sprawozdanie napisane bar-o 
'dzo dokładnie w.Pamiętniku Towarzystwa lekarskiego". 1838. 
tom II, str. 172, które w całości przepisuję: 
"Autol' na wstępie tego dzieła, podawsży krótką wiadomość 
o okolicznośeiacb wspólnycb wszystkim zwierzętom domowym, 
leczenie ich chorób podzielił: l) na splłsób leczenia pobudzający 
funkcyje osłabione; 2) sposób Ieczeuia zniżający funkcyje pod- 
budzone i rozdrażnione; 3) sposób leczeuia zmieniający zupełnie 
działanie funkcyi. Cboroby koni na wewnętrzne i zewnętrzne 
dzieli. do pierwszycb odnosi wszystkie- choro.by gorączkowe 
i niegorączkowe, do drugich zaś rozmaite wady, rany i zapale- 
nia powierzchowne. Mówiąc o każdej chorobie w szczególności 
sposobem krótkim, zwięzłym, jasnym i zrozumiałym, wylicza jej 
znaki, przyczyny, rokowanie, zapobieganie i leczenie, a przy- 
szedłszy do opisania nosacizny i tylczaka nie zamilczał o tern 
że te cboroby są mocno zaraźliwe i łatwo udzielające się lu- 


,) Wizerunki i roztrząsania naukowe, Poczet nowy. II. 141.
>>>
ł 


-409- 


dziom. Treściwy sposób wykładu, czystość języka, dokładność 
opisania i leczenia chorób, rokuje temu dziełu wziętość i dobre 
przyjęcie; albowiem jego wy
szość pod względem naukowym 
i praktycznym jest oczywistą, pOl"Ównywając je z innemi tego 
rodzaju książkami, przez nielekarzy wydawanemi w Warszawie. 
Profesor ADAMOWICZ będąc doktorem i dyrektorem wielkiej 
szkoły weterynaryi przy cesarskiej medyko-chirurgicznej aka- 
demii w Wilnie, ciągłą ma sposobność spostrzegać i w praktyce 
stwierdzać to wszystko, co mówią i zalecają uczeni weterynarze 
całej Europy, a w układzie swych wiadomości dla użytku go- 
spodarzy, to tylko zebrał i podał, o czem własnem doświadcze- 
niem był przekonanym. Słusznieby powiedziM można, że opi- 
sanie choroby i sposoby jej leczenia podane przez D-ra ADA1\W- 
WICZA, oparte na długoletniej praktyce, zasługiwać więcej po- 
winny na wiarę i zaufanie obywateli. niż mniej dokładne podania 
dzisiejszych autorów, którzy ani natury zwierząt poznać, ani 
ich chorób, o których piszą, leczyć nie umieją: pierwszy miał na 
celu istotny użytek gospodarzy. a drudzy nie korzyść publiczną, 
lecz tylko interes własny i handel księgars
i. Wszakże nauka 
D-ra ADAMOWICZA o poznawaniu i leczeniu chorób zwierzęcych, 
jakkolwiek wyższa i dokladniejsza nad wszystkie inne w języku 
polskim obecnie z pod pras wylatujące, bez zarzutów i u wag 
ostać się nie może. Porównywając ją z weterynaryją popularną J 
przez DITRICHA' w roku 1837 i j)rzez W AGENł'ELDA W roku 1838 
wydaną w Berlinie, możnaby wnosić
 że obszerniejsze uwagi 
wstępne i ubznajomienie gospodą.rzy ze sposobami przyrządze- 
nia i dawania lekarstw, tudzież nauka o różnych operacyjach 
i obchodzeniu się ze zwierzętami chorami, były potrzebne i po- 
żądane. W poznawaniu chorób, autor pominął ich podobieli- 
stwo i różnice z innemi chorobami, przez co gospodarze wiejscy, 
biorąc jedną słabość za drugą, mogą -ją przeciwnie leczyć i na- 
rażać się na straty. Mówiąc np. o gorączce nerwowej, bardzo 
rzadkiej w praktyce i mniej potI;żebnej dla wiadomości gospo- 
darzy, nie czyni żadnej wzmianki, że ta choroba jest bardzo 
podobną do zapalenia błon mózgowych, które nierównie częściej, 
a mianowicie latem objawiać się zwykło. W opisaniu jej cha- 
l'akterów, nic o tem nie wspomina, że bicie serca bywa mocne 
i nieregularne, że wielka jest niezgodność między oddychaniem
>>>
- 410 - 


i biciem pulsu, oczy smutne łzą zalane, nozdrza i wargi hlade, 
a choroba ku wieczorowi staje się wyraźniejsz
. Niektóre cho- 
roby wewnętrzne. często w gospodarstwie przytrafiające się, 
jakiemi są zapalenie nel;ek, mocz krwawy i długie wykręcania 
członków, przesilające się powikłaniem włosów na karku, są 
opuszczone. \V dokładnem opisaniu chorób zewnętrznych szko- 
da, że autor nic uie wspomina o fistułach ślinowych, o fistułach 
zębów trzonowych i przepuklinach pępkowych, mianowicie u żre- 
biąt, które przez odłożenie i 'podwiązanie łatwo dają się ule- 
czyć. Wykład najważniejszej cho.roby koni, znajomej pod imie- 
niem t y l c z a k, może być szczupły i nieclostateczny, bo w nim 
żadnej nie widać różnicy od wysypki pokrzywkowej, która przez 
gospodarzy nieoswojonych z tą słabością, łatwo może być uwa- 
żaną za jedno z t,ylczakiem. W opisaniu spIeczenia m'}źnaby 
dodać, że ta choroba tak ważna w pl"aktyce i CZttsta w gospo- 
darskich czynnościach, bywa skutkiem natury reumatycznej 
i stosownych w leczeniu wymaga środków. Idąc za doświad- 
czeniem profesora weterynaryi JAKoBI'ego, w klinice zwierzęcej 
przy instytucie agronomicznym ustanowionej, możnaby wnQsić, 
że autor w leczeniu zapalnych chorób zbyt wielką ilość solnika 
żywego srebra zaleca, albowiem już nie raz widzieliśmy w tych 
stronach. że cztery drachmy tej soli, zadane koniowi w zapaleniu 
płuc i kilka razy powtórzone podług danego przepisu, zrządzały 
gwałtowne biegunki, szczególnie w czasach wilgotnych i zim- 
nych, które niczem nie mogąc się uleczyć, przyspieszały upadek 
zwierzęcia. - A ztąd wynika konieczna przestroga, że używanie 
tej .soli w ilościach wielkich, nie możnaby powierzać gospoda- 
rzom nieobeznanym z praktyką weterynaryi, którzy rozmaitym 
szkodom ztąd wynikającym zaradzić nie potrafią. W objaśnieniu 
ryciny, autor różne okolice ciała z dokładnością opisał, '. bieg żył 
podskórnych oznaczył i spód kopyta w krótkości określił". 
4. Z o o n o m ij a wet e r y n a r n a, c z y li n a u k a o 7. y- 
ci u z wieI' z ą t go sp o darsk ich, dla uży tk u bad a- 
c z ó w p r z y r o d z e n i a, m e d y k ó w i wet e r y n a I' z y przez... 
D-ra med. i t. d. z tabI. objaśniającą treść dzieła. Wilno, Marci- 
nowski 18418-0,2 k. n. od str. V-XXIV 322,7 k. n. 1 tabI. folio. 
W przedmowie zawarł autor ciekawe wiadomości histo- 
ryczne o weterynaryi, szkołach znakomitszych, ,wreszcie podział
>>>
- 411 -- 


nauk weterynarskich, na tak zwane właściwe i stosowane. Po tern 
encyklopedycznem wyjaśnieniu. opisuje autor przedmiot i zna- 
czenie zoonomii i jej podział. Praca ta zasługuje z wielu wzglę- 
dów na głębszą u wagę, porlług niej bowiem jeszcze z rękopisu 
wykładano w Akadell1ii. Poznajomiwszy SIę z tern dziełem do- 
brze. można mieć wyobrażenie o wykładach w Akademii. Kom- 
petentne spl'awozdanie o Zoonomii czytałem w Bibliotece war- 
szaw
kiej 1841, II 517, sądzę, że dobrze zrobię. jeżeli je podam 
in extenso. 
"Pierwsze ukazanie się tak pożądanego dzieła w polskim 
języku, za tern bardziej korzystne uważane być powinno, że 
jest skreślone piórem D-ra ADMlOWICZA. zawsze tak pięknie 
władającego językiem. piszącego ze znaną gruntownością, ła- 
twością i głęboką znajomością rzeczy, a jednak przystępnego 
i dla ogółu czytających. Nie zamierzam jednak rozszerzać się 
z pochwałami dla tego męża, jako już tak znanego w litera- 
turze krajowej, z\yracain tylko uwagę na ostatnie jego dzieło. 
Zoonomija czyli nauka, roztrząsająca czynności wszystkich czę- 
ści ciała zdrowego zwierząt domowych, starająca się wyśledzić 
przyczyny, warunki i zjawienia takowych czynności, ważne 
zajmuje miejsce w badaniach nauk przyrodzonych. Poznanie 
samego życia, przypatrzenie mu się z każdej jego strony, wy- 
badanie jego skrytości, wyśledzenie przyczyn, napotkanie zja- 
wień, jednem słowem, postawienie siebie w tym stopniu, aby 
widząc istotę żywiącą, można było przeniknąć cały skład jej 
zawiłej budowy, poznać przeznaczenie każdej najdrobniejszej 
jej części i udział, jaki ona. ma w całym układzie, stanowi pl'zed- 
miot nie łatwy do jasn
go systematycznego wyłożenia. Wszyst- 
kie tu jednak trudności profesor ADAMOWICZ zupelnie pokonać 
potrafił; wystawia on rzecz całą IJajjaśniej i w sposób zupełnie 
przemawiający. do przekonania. W przypadkach, gdzie nie zu- 
pełna pewność, lub brak stanowczych dowodów, zmusiły autora 
do przytoczenia różnych w tym przedmiocie pisarzy, widzimy 
objawione jego własne zdanie, ułatwiające rozstrzygnienie spo- 
rów przez rozdwojenie zdań wyuikłych. Dzieło to nieocenionem 
. będzie dla wszystkich badaczów przyrodzenia; a nawet nie 
małą zapewni korzyść miłośnikom porządnego hodowania zwie- 
l'Ząt domowych, którzy poznawszy bliżej zasady i prawa ich 


.......
>>>
.112 - 


życia, doskonale też niemi kierować potrafią, a wsparci do- 
świadczeniem i wprawą nabytą. pożądaną korzyść dla siebie 
zapewnić i powołaniu swemu całkowicie odIJOwiedziM będą 
w możności". 
Do powyższego szeregu !)rac uczonego autora należy nam 
dołączyć jeszcze następujące: . 
5. N a z w a n i a z e w n ę t r z n y c h c z ę Ś c i c i a la k o ń- 
skiego. tablicą ohjaśnione. Wilno, GIiicksberg 1829, -1-0. . 
Toż samo, opracowane lepiej włączył do Hygieny, o której 
p0d Nr. 2 mówiliśmy. 
Rozprawę inauguraIną przerobił odpowiednio do postępu 
nauki i wydał: 
6. P1'obe eines Systems der vergleichendell Nosologie der Haus- 
saugethiere, ( Synopsis nosologiae veterinariae comparatae). (Maga- 
sin f. d. gesammte ThierheiIkunde Berlin 1836, zeszyt IV str. 446. 
W tymże dzienniku za rok 1840 znajduje się na stro- 
nicy 44: 
7. Einige zoopathologische Bemerkungen. Jest to ostatnie 
słowo w kwestyi wścieklizny podług ówczesnych pojęć, oparte 
na obserwacyj ach autora, wraz z opisem odnośnych preparatów 
patologicznych. 
W Zeitschrift fiir ThierheiIkunde, w wydawanem w Mar- 
burgu, ogłosił: 
8. DebeT den Gebrauch des Brecltweinsteins, (1831). 
9. Notizen zur VeterinarIiteratur 1831. 
W Medizinische Zeitung RussIands ogłosił: 
10. Ueher d. Rinderpest. 1855. Nr. 1. 
11. Ueher d. Cl(1,ssification d. Kra71kheiten. tamże. 
12. Ueher condylomata bei TlLieren 1855, Nr. 14. 
13. Oblitera
io u'l'teriae cruralis equi 1855, Nr. 40. 
III. MUJSCHEL KAROL JUSTUS. Jeden z ulubionych u- 
czniów BOJANUSA, specyjaInie pobierający nauki weterynarskie, 
jak o tern wspominaliśmy, rozpoczął d. 15 Września 1823 roku. 
w nowo utworzonej szkole weterynaryi, wykłady w języku pol- 
skim. Lecz w roku 1829 po uzyskaniu stopnia doktora medy- 
cyny, niezwłocznie wyjechał za granicę dla dalszych studyjów, 
dla tego świetnie zainaugurowane lekcy je zoochirnrgii, zawie- 
szono aż do jego powrotu. Tymczasem po powrocie znalazł uni-
>>>
- 413 - 


wersytet z.amkniętym, a w ś\vieżo otworzonej Akademii, cl.łOciaż 
i powołanym został do wykładów, lecz w charakterze nieozlla- 
czonym zastępcy. Dopiero od roku 1836 poczynając, na sta- 
nowisku profe::;Ol.a zwyczajnego, tyle okazał nauki, energii 
i pracowitości, że słusznie można go zaliczyć do szeregu naj- 
znakomitszych polskich weterynarzy. Jakkolwiek mało ogła- 
szał drukiem, jednakże lekcyj e jego, autografowane, któreśmy 
przeglądali, naj wymowniej świadczł!i o jego głębokiej znajomości 
.przedmiotu i wielkiej sumienności jako profesora. Liczne noty, 
z różnych lat na marginesach czynione, przekonywajł!i, że szedł 
za postępem wiedzy, ą. każdą nowość wzbogacającą naukę, na- 
tychmiast notował, aby się lIił!i ze słuchaczami swemi pOllzieIić. 
Rękopisy jego tak sł!i starannie pisane i dobrze ułożone, że 
w każdej chwili mogł!i być oddane pod prasę drukarską. 
Oprócz prac literackich położył zasługi przez ulepszenie 
niektórych narzędzi, służł!icych do operacyi jak np. kleszczy do 
kastrowania, katetery. Pierwszy zaczął używać ścięgien zwie- 
rzęcych do rozszerzania zwężonych kanałów fistułowych. 
Rozprawa konkursowa, przez którą pozyskał katedrę, 110- 
si tytuł: 
1. De medicinae vete.1.inariae int'l'a illud temp07'is spatium, 
quod ab A. 1825 ad A. 1836, efflu:£it conditione et incrementis. 
( Collectanea 327). 
Ozytałem odezwę komitetu, z łona Konferencyi wysadzo- 
nego dla rozpatrzenia nadesłanych prac konkursowych. Pomi- 
mo pochwał oddawanych pracy nieznanego autora, dostrzeżono 
niektóre usterki, które zbyt ju
 szczegółowo wytknęli w swem 
sprawozdaniu członkowie. Rozprawa była mimo tego przyjętą, 
jak widzieliśmy, a sprawozdanie dostało się w ręce Autorowi. 
Musiało być słusznem, kiedy MUYSCHEL uzupełnił tę rozprawę 
podług danych sobie wskazówek i ogłosił w kilka lat później pod 
tytułem: 
2. Einige Worte zu r:ł.einer Abhandlung: uber den Zustand 
und die Fortscltritte der Veterinarkunde in dem Zeitraum von 1825 
bis 1835. (Mag. f. die gesammte Thierheilkunde 1843, 4 B;f.). 
'fu należy jeszcze jego rozprawa doktorska:. 
3. Disse'l'tatio inauguralis medico-veterinaria: Synonymiam 
myologicam equini generis e.7Jltibens qllam ad gradu m doctm'is medi- 


J-
>>>
- 414 - 


cinae obtinendum, publico judicio 8'IJbmittit... Livonu8 Medicinue Ma- 
gister An. MDCCCXXIX. Vilnae typ. Dworzecii (1829) 8-0, 
2 k. nlb. od, str. 5-71 1 nlb. Przypisał pastorowi Ernestowi 
Hellmann'owi. Z rękopisów, które rozpatrywałem zasługują. 
na uwagę: l) Anatomija w całym zakresie z licznemi rysunkami 
autura i 2) Zoochirurgija. 
Przedstawiwszy trzech znakomitych pracowników na polu 
weterynaryi. daliśmy. tym sposobem prawie dokładny obraz stanu 
tej umiejętności na Litwie w pierwszej połowie bieżącego stule-, 
cia; dla uzupełnienia go, przedstawimy poniżej, te nieliczne pra- 
ce, które odpowiadają programowi niniejszego studyjum i zali- 
czają się do rozpatrywanego obecnie działu. 
Przedtem jeszcze" pozwolę sobie kilka słów powiedziM, 
o dodatkowych naukach, wykładanych w Akademii dla uczniów 
weterynaryi. 
Z o o P h Y s i o log ij ę wykładał w pierwszych latach Jó- 
ZEF MIANOWSKI, późniejszy rektor Szkoły Głównej warszaw- 
skiej podług dzieła ERDELA: Ver8uc!L einer Zoopk!lsiologie Wiedeń 
.1820; w późniejszych latach IGNACY JAKOWICKI podług ręko- 
pisu Zoonomii ADAMOWICZA. . 
FarmakoIogiję i FarmacYh wykładał PIOTR MAJE w- 
SKI, magister farmacyi, laborant profes. chemii, podług dzieła RA- 
TZEBURGA: Handb. der Zoopllarmukologie f. Thierartzte. Berlin 1803. 
Materyję medyczną wykładaJ: IG. JAKOWICKI podług 
dzieła RySSIO: Handb. d. praktischen Arz1leymitteUehre f Thie- 
'I'ii'l'tzte. W tirzbm'g 1825; później w połączeniu z Z o o t e r a p i- 
ją wykładał podług MOIRAUD: Traite elementaire de matib'e me- 
dicale. Paryż 1831. 
Medycynę sądową weterynarską, wykładał lekarz 
Weterynaryi WITOWICZ JERZY podług dzieła VEITH'a: Handb. 
d. gesammt. gerichtl. Thiera'1'zneyk. Wiedeń 1826. 
Inne przedmioty, jak np. BioIogiję. hygienę i t. d. 
wykładał także WITOWIOZ podług dzieł ADAMOWICZA lub jego 
rękopisów. 
Najdawniejszym ze znanych mnie podręczników wetery- 
naryjnych, wydanych na Litwie, jest następujący: 
IV. Sztuka leczenia chorób bydlęcych, albo 
traktat znpełny sposobów utrzymania koni w zdro--
>>>
- 415 - 


wiu, ich leczenia i oddalenia choJ'6b, kt6rym po- 
dlegaj ą z wyrażeniem przyczy n, symptoma tó w 
charakterystycznych każdej choroby i lekarstw 
najrychlejszych i najskuteczniejszych, wydana prze
 
jednego oiicera starego w KawaIeryi w Petersburgu roku 1799, 
a przełożona na język polski. W Wilnie u XX Pijarów 1804, 
8-0 str. 112. . 
V. JUNDZIŁŁ BONIFACY STANISŁAWOgłosił w "Dzienniku 
wileńskim": 
1. Ospica owiec, 1805 11 10. 
2. Ułamki nauki bydlęco-lekarskiej, 1806 IV 131. 
3. O chorobie bydlęcej liżączce, 1821 1347. 
W tymże dzienniku znajdujemy bezimienne artykuły: 
VI. 1. I n s t I' U k c Y j a d I a o c h r o n i e n i a b y dl ą t o d 
odęcia 1828, N. S. VII 
28. . 
2. N owy i bardzo prosty sposób, którego w Wę-' 
grzech przeciw zarazie bydła używają, tamże 331. 
3. S p o s ó b s z c z e p i e Ił i a o s p y o w c o m. d I a u c h l' 0- 
nienia ich od naturalnej 1829, N. S. VIII 17. 
4. Prezerwatywa dla owiec w czasie panują- 
cej ospy 1829, N. S. VIII. 25. 
VII. ŚNIADECKI J
DRZEJ ogłosił w "Dzienniku wileń- 
skim". 
Niektóre nwagi o krowiej ospie, a mianowicie 
o szczepieniu jej Owcom 1805, II l. 
VIII. KARP EUSTACHY ogłosił: 
. Krótkie opisanie choroby owiec pochodzącej 
od robaków w wątrobie 'zwanej motylice, wydane 
w języku rosyjskim przez Cesarskie towarzystwo gospodarstwa 
wiejskiego w Moskwie, a staraniem i nakładem J. W.... mar- 
szałka guberni litewsko-wileńskiej, członka tegoż Towarzystwa 
na polski język przełożone i wydrukowane. Wilno, Marcinowski 
1823, 8-0 str. 20. . 
IX. J
AUPMAN HENRYK Dgłosił: \ 
O kuciu koni i obchodzeniu się z kopytami tak 
zdro wem i jako i ch oremi. I ns trukcyj a we dług z a- 
sad LANGEBACHER'a, dla korzyści uczniów weteryna- 
l'yi przy cesarskim uniwersytecie wileńskim przez...
>>>
- 416 7' 


medykD-chirurga i prosektora zootomii Pl:ZY tymże Uniwersyte- 
cie ułożona, z rycinami. Część l-a Wilno, Józef Zawadzki wła-' 
snym nakładem roku 1827 in 8-0 str. 1
4, tablic VI, wystawia- 
jących anatomiję kopyt i sposób kucia, oraz wzory podków. 
Część 2-a tamże 1828 str. 102. Pierwszą część' przypisał Bo- 
JANUSOWI. ' 
Dr. SZELIG-Ą. w biografii ADAMOWICZA. polegając na auto- 
grafowanych notatach zmarłego profesora, zakwestyjonował 
autorstwo LAUPMANOWI. Opisując bowiem powyższe dzieło 
w spisie prac ADAMOWICZA, dodaje: "Niektóre egzemplarze z r. 
1827 przez omyłkę drukarską wyszły pod tytułem LAUPIIUNA 
zamiast ADA¥OWICZ-Ą.", a powyżej wspomina "podług prepa- 
ratów zootomicznych LAUPMANA". Przejrzawszy całe dzieło 
i przedmowę. oraz przypisanie BOJANUSOWI, podpisaną calem 
imieniem i nuzwiskiem LAUPMANA, nie znalazłem nigdzie 
śladu, aby autorem był ADAMOWICZ. Nieporozumienie po- 
chodziło ztąd, że Dr. SZELIGA azieła powyższego nie przejrzał, 
a polegał, jak wyraziłem się, na spisie autografowanym prac 
ADAMOWICZA. 
X. LEWESTAMM JERZY ogłosił: 
Uebe?' den Milzbrandcarbunkel vpn... Dr. der Med. und Oltir-. 
Kreisant zu Łomża in der WojewodscltaJt August6w, (druk u D-ra 
LEO Magasin fiir Heilkunde und Natura, r. 1828, Jahrg. I Heft 
2 str. 182-223 I). 
XI. CIEClIANOWSKI WINCENTY ogłosił: 
K r ó t k i e u wag i n a d p o m o l' k i e m b y d ł a r o g a t e- 
go przez radę sankt-petersburgską lekarską w r. 
1829 wydane, a z polecenia rządu na język polski przełożone 
przez... M, F. Wilno, Zawadzki 1830 8-0, str. n 31. 
XIT, MARCINOWSKI ANTONI. 7n:tny redaktor, wydawca 
i drukarz wileński, ogłosił: 
O owcach, nauka zawieraJtca przepisy dosko- 
nalszego ich hodowania w Rossyi, napisana w języku 
niemieckim przez W. CH. FRIEBE, a na polski język przełożyL.. 
Wilnu, Zawadzki 18108-0 str. 269 tab!. 7. 


I) G4SIOROWSKI IV 346.
>>>
- 417 


XIH. BOJANUS LUDWIK: 
1. O zarazie bydlęcej, czyli zarazie bydła ro- 
gatego, rzecz wyj ęta z dzieła pod tytułem: o wa- 
żniejszych zarazach bydła rogatego i koni, przez 
L. BOJANUSA. W Warszawie 1832, in 4-0. 
2, O zarazie bydlęcej (księgosusz) wyjątek 
z d z i e ł a L. BOJANU8A, w Boclmi 1846 8-0, str. 64 I). 
XIV. WISZNIE WSK I KAROL I{LAUDYUSZ. Urodził się d. 
30 Października 1805 roku. Pierwiastkowe nauki studyjował 
w Winnicy na Podolu, a następnie przybył do Wilna, gdzie od 
roku 1825 zaczął studyjować medycynę. W roku 1830 pozyskał 
dyplom lekarza. Następnie wyjechał za granicę, gc1zie po- 
święcał się badaniom naukowym. Stopień doktora filozofii po- 
zyskał w Jenie w roku 1832. Powróciwszy uo kraju, pragnął 
zająć katedrę jakiego oddziału nauk wetel'ynarskich, w' nowo 
otworzonej Akademii medyko-chirurgiczuej. Gdy zabiegi te 
nie udały się, poświęcił się praktyce lekal'skiej. W roku 1837 
pozyskał dyplom doktorski w Akademii po obronieniu: 
1. Desc7.ipto raphaniae epidemice grassantis atque meletema 
ci7'ca voce1n et ge.stus animaliurn dornestic01'um. Specimen medico- 
veterinarium, quod auctm'itate i t. d. publice deJendet Carolus Clau- 
dius WISZNIEWSKI Cltarcoviensis (mamy dowody, że pochodził 
z GaIicyi, czyżby dla pozyskania katedry tak się podpisywał?!), 
Medic7tS primi oł'dinis Caesareae 1I1edicorum Societatis Vilnensis so- 
dalis Anno MDCCCXXXVIL Vilnae typis M. Rommi 1837, 
8-0 3 k. nlb. od str. 356. Przypisał JERZEMU GOLOWKINOWI, Ku- 
ratorowi Okręgu naukowego Charkowskiego. . 
Po tej promocyi niezwłocznie objął katedrę w Uniwersy- 
tecie charkowskim. Na stanowisku profesora i dyrektora In- 
stytutu weterynaryjnego pozostawał a
 do roku 1848, w którym, 
porzuciwszy dotychczasowe stanowisko, przeniósł się na. Podole 
i osiedlił we własnej majętności Werbce Wołowskiej. Od tej 
chwili stał się zawołanym agronomem. Umarł w r. 1863. 


J) ADAMOWICZ l. c. 61 te dwa wyjątki z pracy BOJANUBA uwaia za 
dwa oddzielne wydania dzieła opisanego przez nas pod Nr. 9. loco: BOJANUS. 


Stan nauk Ikr. 


[27J
>>>
- 418 - 


2. AI.tis veterinm'iae eonditio pl'aesens impedimenta, quae ei- 
dem pel:ficiendae hodied/tm obstant atljue Tnomenta qltae ad ilłam 
magis exeołelldam 
'ałellt. Cbarcoviae typ. UniveI'sitatis 1837, 
8-0 str. 38. 
3. N a b I u d e n i j a o 1.1 e p i z o o t i c z e s 
 i c h b o- 
l e ź n i a c h. Charków, gub. tipo 1R40, 8-0 str. 56 19. 
4. Opisanije wietierinarnago zawiediellia 
lmp. Chark. Uniwiersiteta. Clial'kow 1840, 4-0 str. 26, 
22 i 37. 
5. O p Y t l' j e s z e n i a 
c z u m y r o g a t a h o s k o ta. 
stron. 20. 
XV. 
polskich 
ogłosił: 
1. Nauka hodowli zwierząt rlolllowych. czyli 
o s Y s t e ID a t y c z n e j p o P l' a W n o ś c i, o l' a z c li o w et II i II i p i e- 
l ę g n o w a n i u kra j o w y c h k o fi i, b Y d ł a r o g a t e g o, 
owiec, kóz, ŚWi(I, psów i ptastwa domowego, podług 
dzieł SCHMALZA, THAEHA, BURGERA, KOPPEGO. ANDRE, [)'AL- 
TONA, VEL'rHEIMA i innych, tudzież według własnych doświad- 
czeń dla użytku gospodarzy i włascicieli stadnin napisana 
przez... z przedmową MICHAŁA OCZAPOWSKIEGO. W Warsza- 
wie, nakładem S. H. Merzbacha 1838,8-0417 XX. 
W przedmowie znajdujemy ustęp. który charakteryzuje 
dzielo powyższe... "Pan GERALD WYŻYCIU, występując po raz 
pierwszy na scenę autorską, odpowiedział jak należy oczekiwa- 
niu i to nie tylko pod wzgl
demzgłębienia przedmiotu, ale 
i pod względem jasnego wykładu rzeczy; wzbogacił także naukę 
i własnemi niektóremi spostrzeżeniami, zastosowanemi do na- 
szego klimatu u . 
2. O chorobie bydl
1t domowych, zapalenie śle- 
dziony albo gangrena wewnętrzna zwanej. Rubon, 
V 255. 
XVI. OSTROWSKI EDWARD, ogłosił: 
1. Policyj a weterynaryjna. Warszawa, wydane 


waprosa o prekraszczenji 
Charków Uniwersytet 1845 8-0, 


WYŻYCIU GBlł.ALD JÓZEF, znany agronom z Inflant 
i popularyzat.or, o którym mówiliśmy pod botanik
1
>>>
- 419 - 


przez Radę lekarską Królestwa Polskiego 1844 8-0, (Tekst pol- 
ski i ruski). 
2. C b i l' U l' g ij a wet e r y II a l' y j n a p rak t Y c z n a, c Z y _ 
li wykI ad sposobów wykonywania pospolitszych 
operacyi na zwierzętach domowych, do użytku le- 
karzy weterynaryjnych i gospodarzy. 'Warszawa, 
8trąbski 1844,8-0 VI 217,5. 
Recenzyja powyższego dzieła znajduje sit;! w Bibliotece 
warszawskiej 1845, II 187. 
3. Z a r a z a p l u c, c z y l i z a p a l e n i e p l u c p a n uj ą c e 
u bydła rogatego. Warszawa Orgelbrand 1845, 8-0 62. 
4. Opisanie i leczenie influenzy czyli zarazy 
końskiej pod różuemi jej postaciami i z rozmaitemi 
p o w i kła n i a m i, podług 8PINOLA i innych celniejszych le- 
karzy weterynaryjnych. Warszawa, Strąbski 1847, 8"0 8tr 
VilI 149. 
5. Wet e r y n a ryj a g o s p o d a r c z a, n a u k a l e c z e- 
uia zwierząt domowych, wykladalla w Instytucie 
gospodal'stwa wiejNkiego i leśnictwa w Marymon- 
cie. Warszawa, 1871 
-o. st.r. 176 V. 
XVll. KOLHAŃSIU WIKTOR og/osil: 
1. O śrolłkach ochraniających od wniesienia 
zarazy księgosuszU w obręb Królestwa Polskiego. 
-Warszawa, OrgeIbl'and 1861 8-0, str. 4, 204 VI. 
Miałem w ręku inną jego pracę: 
2. O Ś l' o d k a c h z a r a d c z Y c h p r z e ci w k s i ę g o s u- 
szowi 8-0,21 stronic, jest to wyciąg z jakiegoś noworocznika, 
około r. 1857 wydanego. 
Na zakOliczenie tej części, podaję źródła, z których głównie 
korzystałem. 


a) odnośnie bibliografii. 
l. GĄSIOROWSKI LUDWIK. Zbiór wia domości do 
d z i ej Ó w s z t u k i I e k a l' s k i ej W P o I s c e t. III i IV. 
2. ESTREICHBł
 KĄROL. Bib liogra fij a p o I ska XIX 
stule cia t. I-VII. 


L 27*1
>>>
- 


J 


- 420 - 


3. SZELlGA Dr. Bibliogafija czasopism wileń- 
s k i c h (1805-1860), drukowana w "Wiadomościach 
bibliograficznych warszawskich " . rok 1884, 1885 
i 1886. 
4. KOŚMIŃSKI STANISŁAW. Słownik lekarzów poI- 
s k i c h, głównie z powodu Tygodnika lekarskiego, 
którego kompletnego zbioru nie miałem. 
5. Pamiętnik Towarzystwa lekarskiego War- 
sza wskiego. 
6. Księgozbiory: osobisty, Towarzystwa lekarskiego 
wileńskiego i Biblioteka publiczna wileńska. 


b) odnośnie biografii: 
7. Roczniki wydzialu lekarskiego Uniwersy- 
tetu jagiellońskiego. 
8. Wojenllo-medicińskij żurnal, 1823-1866. 
9. Archiwalne zbiory, luźne notatki, listy. 


1-
>>>
CZEŚĆ TRZECIA. 
.. 


Zakłady naukowe i pomocnicze. 


ROZDZIAŁ XXIV. 


Klinika chorób wewnętrznych (terapeutyczna). 
Chcąc zdać sprawę ze stanu kliniki terapeutycznej za cza- 
sów Akademii, należy nam wedle możności rozwiązać pytanie: 
kiedy otworzono klinikę w Wilnie? Pytanie powyższe pozo- 
stawił nierozwiązanem znakomity dziejopis medycyny polskiej, 
G-\SIOROWSKI. 
Opierając się z jednej strony na ustawie sejmu grodzień- 
skiego z roku 1793, przedrukowanej w Historyi Szkół Łuka- 
szewicza (II 173) i ustępie z dziełka LAFONTAINA I), łatwo przy- 
puścić, że klinika istniała już za czasów Szkoły Głównej litew- 
skiej, a zatem przed przybyciem FRANKÓW do Wilna. Lecz 
Dl'. ADAMOWICZ i współczesny reorganizacyi Uniwersytetu, 
SZYMKIEWICZ wyraźnie świadczą, że założenie kliniki jest za- 
sługą. .JANA PIOTRA FRANKA. Wyliczywszy pro i contra, łatwo 
jest przechylić się do zdania ostatnich. Aby zaś usunąć wszel- 


l) Chirurgilch-medicinilche .AbhandlulIgen verschiedenen Inhall8 Polen 66- 
treffind. Mit Kupfern. BreBlau u Leipzig. W. G. KORN, 1792 8-0. k. nlb. 3 
litr. 269 3 tabl. i 4 tabl. rycin, dedykowane STANIBŁAWOWI AUGUBTOWI.
>>>
- 422 - 


ką wątpliwość, postanowiłem w In-ótkich słowach przedstawić 
rzeczywisty stan rzeczy, według różnych dokumentów. 
Odpowiedniego ustępu z ustawy sejmu grodzieńskiego nie 
przytaczam, najpierw dla tego, że ona jest rozpowszechnioną, 
a po wtóre, że w puukcie II najważniejszym dla nas, nie wymie- 
niony jest szpital w Wilnie (a było ich kilka), który przeznaczony 
został na klinikę. Natomiast biorę pod uwagę LAFONTAINA. Oto 
co pisze na stronicy 258: "JOSEPH IJANGl\fAIEI
, der Philosopie und 
Medicin Doctor, der Pathologie, .Materia medica uno medicini- 
schen Praxis ordentl. off'entl. LelJreJ', wird, da mm endlicl
 der 
erste Grund Zft einem cliniscllen hzstitute gelegt worden, alles anwenden, 
um sei'lle Zul
i5re1' zzt Besuclmng dessclben geschickt zu maclwll. Da 
er mm bereits im vorigen Jabre die ganze Pathologie nebst der 
physioIogischen Semiotik zum grossten Nutzen seiner ZuhOrer 
abgehandeIt hat, so wird er in diesem akadell1ischen Lehrjahre 
zuerst die pathologiscbe Semiotik im AlIgemeinen und Beson- 
dern vortragen; sodann, weil bey dem im Verlauf dieses J ahres 
zu erOfnenden Clinica aus gehurigen Orts VOJ'zutragenden Grtin- 
den, scbwerlich anch'e aIs acnte KI'ankheiten Platz finden moch- 
ten, 80 wird er die systematische FieberIehre auf die Se- 
miotik folgen lassen, in der Absicbt, damit seine Scbtiler am 
KrankenlJette, nach vorbergegangener Untersuchung der Ur- 
sachen der Krankheit und Kentnniss ihrer Zeichen, aus denen, 
vor Augen Iiegenden Symptomen von der Krankheit seIbst ohne 
Trugschliisse urtheilen, die Natur einer jeden destoIeichter ein- 
seben, und, was bey jeder zu hoffen oder zu ftircbten sey, vo- 
raussehen und si cher entscheiden Iernen. Bey der Behandlung 
der Kranken selbst wird er zuerst die Heilmittel, sodann die 
Art, selbige zu verordnen und zu verscbreiben, anzeigen. Die 
ErOfnung des clinischen Instituts selbst, wird er, sobald es von 
ihm eingerichtet, und mit einer hinIanglichen Anzahl Kranken 
versehen seyn wird, zu seiner Zeit, in einer AbhandIung be- 
kannt machen ". 
Przydłuższy ten wyjątek poucza nas, że za czasów szkoły 
Głównej litewskiej myślano o klinice, że LANG1\IAIERA uwa"; 
żano za przyszłego jej dyrektora, że wreszcie, gdy szpital bę- 
dzie już urządzony odpowiednio, naówczas na inauguracyją kli- 
niki, jej dyrektor wystąpi z osobną dysertacyją. Tak się l'ze-
>>>
- 423 - 


czy mialy w roku 1791. Zobaczymy teraz o ile powyższe ocze- 
kiwania spełnione zostały. W "Prospectus lectionum in Alma 
academia et Uuiversitate Vilnensi 8cholae principis 1\1. D. Lit. 
i t. d. ex anno 1791. in annum 1792 propositus" pod .JÓZEFEM 
LANG:\IAJF.RElI-I czytamy między innerni: "skoro się szpital ure- 
guluje, natenczas otwierając szkołę praktyki osobną dyserta- 
cyją, umieści w niej, cokolwiek do tej mate1.yi naIeżyć może". 
W prospekcie na rok następny czytamy: "ZakoilczyWSZY tak 
dziesh!ty kurs lekcyi patologicznych, demonstl'acyje prakty- 
czne, zastępując niedostatek szpitala. wedle prze- 
możenia swojego z katedry dawać będzie". N a rok 1794 czy- 
tamy doslownie to samo, cośmy powyżej przytoczyli. Od r. 1795 
do 1800 w rozkładzie Iekcyi nie ma nawet wzmianki, czy szpi, 
tal ten będzie uregulowany, dla otworzenia s:7.koły praktycznej. 
W rozkładzie lekcyi 1800/1801 na miejscu JJANG1\IAIERA, JAN 
O COI'NOR mianuje się między innemt profesorem medycyny 
klinicznej a progl.am przyszłej jego. czynności dość rUugi, tak 
się kończy: "Wszystkie te przepisy do leczenia chorych po- 
dane, w szkole praktycznej ku pożytkowi uczniów zastosowane 
będzie się starał stwierdzić praktyką". W tablicy zaś w końcu 
prospektów dołączonej pod tytułem: Ordo praelectionum, w po- 
przednich latach czytamy: od 8-9 Medicina pract. Mat. medica; 
za czasów O CONNORA tablica ta nosi tytul: "Rozkład czasu 
nabożeństwa y lekcyi w Szkole Głównej wileńskiej", a w od- 
powiedniem powyższemu miejscu, wydrukowano: T e r a p ij a 
i klinika. Ostatnią wzmiankę za czasów O CONNORA znaj- 
oujemy następującą: .Nakoniec Teoryją swojej nauki do cho- 
rych w szkole praktycznej tak zastosować spodziewa się, ażeby 
każdy uczeń zostal użytecznym ojczyźnie, przynosząc ulgę dla 
cierpiącej ludzkości". Wostatnim prospekcie Szkoły Głównej 
litewskiej na 1803 rok, pod profesorem SPITZNAGLE
l, który 
l.ównież między innemi tytularni mianuje się, profesorem medy- 
cyny praktycznej, nie znajdujemy w programie wzmianki o wy- 
kladach w Szkole praktycznej, chociaż w Tablicy klinika ra- 
zem z Terapiją oznaczoną została. Terapija z kliniką wykła- 
daną była półtorej godziny na tydzień w Poniedzialki. 
Drugiem źródłem, w części potwierdzającem przypuszcze- 
nie, że klinika egzystowala w Wilnie. przed przybyciem FRAN_
>>>
424 - 


KÓW, jest MICHAŁ BALIŃSKI. W dziele swojem "Dawna Aka- 
demija wileńska" na stron. 278 pisze: "Po zapłaceniu pensyi 
profesorom i zaspokojeniu innych niezbędnych potrzeb Akade- 
mii, zamierzał (POCZOBUT) oszczędzone pozostałości obrócić 
na zakupienie placu na ogród botaniczny, na założenie 
szpitala akademickiego, to jest kliniki, bez której 
lekcy je medycyny daleko mniej pożytku uczniom 
przynosiły i t. d.; działo się to W roku 1783)84. Na str. 366 
(op. cit.) pisze: Doktór JÓZEF LANGMAJER czytał lekcy je pa- 
tologii, za przewodnictwem instytucyi BOERHAWE'gO, materyi 
medycznej i dawał praktykę lekarską w utworzonej 
przez siebie klinice." Lecz najwyraźniej pisze w temże 
dziele na str. 388: Klinika zaprowadzona przez LANGMA- 
JERA była ciasn a i nie w ieIką liczbę łó ż ek z a w i e- 
rała". Na czem opiera znakomity pisarz trzy powyższe cytaty 
nie wiadomo. Część wziął zapewne z prospektów, resztę ze źró- 
deł, których nie podaje. 
Sumując dotychczasowe dane, mówiące za egzystencyją 
kliniki, przychodzimy do wniosku, że w cytowanych prospek- 
tach wyraźnie nie ma mowy o tern, że klinika jest czynną; za to 
w programacie pisanym, jak wiadomo, zazwyczaj na rok wcześ- 
niej, wyrażone jest życzenie, żeby klinika prędk o po odbudowaniu 
szpitala otworzoną została. Największe miało by znaczenie, 
twierdzenie BALIŃSKIEGO, o stanie kliniki za LANG
AJERA, jej 
ciasnocie i t. d., gdyby takowe poparł jakim dokumentem. 
Przejdźmy teraz do źródeł dowodzących, że klinika wi- 
leńska zawdzięcza swoje powstanie FRANKOM. 
JÓZEF FRANK w broszurze swojej: SUI' les etablissements 
scientifiques de Vilna, wydanej w roku 1807, na stronicy 14 
pisze: "Depuis long-temps ił est vrai, on avoit reconnu cette 
maxime, qne pour devenir un bon praticien en mMecine ił fal- 
loit souvent oublier Ies tMories scientifiques de l'ecole. En 
effet, Messiem's aussi long-temps qu'on s'est borne a enseigner 
cette science en speculative, ił n'etoit guere raisonnable de 
snpposer, que les eIeves sortants de l'Universite, pussent 
tre 
des praticiens m
me medioCl'esi lem's tHes remplieliJ d'un amas 
indigeste d'hypotheses scolastiques, les rendoient incapabIes de 
sl1ivre et de determiner la marcha des maladies. En un mot,
>>>
- 425 - 


Messieurs, passez moi cette expression, l'exces de leur science, 
les rendoit ignorants. b'etablissement d'une clinique medicinale, 
c'est-a dire, d'une ecole Oli les jeunes medecins pussent appren- 
dre pres du lit des maIades, a distinguer et a traiter les mala- 
dies, a et8 reconnu comme l'unique moyen d'obvier a un inconve- 
nient si desastreux pour I'bumanite. G"ette ecole ouverte par un 
homme qui a enseigne la medecine pratique dans quatre des plus ce- 
l
bres Universites de l' Europe, et qui l' enseigne actuellement dans la 
capitale ae cet Empire" (JEAN PIERRE FRANK).... i t. d. Nie za- 
pominajmy, że mowę powyższą wygłosił w obec wielu osób, któ- 
re czynny przyjmowały udział w b. Szkole Głównej. 
BALlŃSKI (op. cit.) na stronicy 398 pisze: "Tak kiedy 
JAN PIOTR FRANK, sprowadzony do Uniwersytetu Wileńskiego 
staraniem rektora STROJNOWSKlEGO, na profesora Kliniki i te- 
rapii, przybywszy do Wilna 22 Września m i a ł o t w i e r a ć 
urządzoną przez siebie po raz pierwszy wzo- 
r o w i e k l i n i k ę, POCZonu'l' postanowił wiązaną mową rzy- 
mian powitać znakomitego męża. Taka niekonsekwencyj a ze 
strony BALlŃSKIEGO może być wytłumaczoną tylko w ten spo- 
sób, że mając przed sobą postanowienia Komisyi edukacyjnej 
i prospekta Iekcyi. życzenie wziął za skutek. 
Jednem z najważniejszych świadectw jest wzmianka SZYM- 
KIEWICZA I). Będąc już doktorem medycyny, zapisał się na 
wykłady kliniczne, jako uczeń FRANK'a, jak się o tem poniżej 
przekonamy. Przeto, o czem pisze, na własne oczy widział 
i czynny w tem przyjmował udział. Świadectwo ADAMOWI- 
CZA 2) również jest wiarogodnI3m, gdyż jako uczeń FRANK'a miał 
wiadomości z pierwszej ręki; prócz tego tradycyj a była naów- 
czaR jeszcze bardzo świeżą. 
N a zasadzie tego wszystkiego, com powyż
j napisal, wno- 
szę, że w Wilnie za czasów Szkoły Głównej żadnej kliniki nie 
było a obserwacyj e robili studenci prywatnie w miejscowych 
szpitalach, jak to mialo miejsce i później, kiedy liczba chorych 
klinicznych była nieproporcyjonalnie maIł} odnośnie do liczby 


I) o cborobach dzieci, stronica XX (wstępu). 
2) Rimembranza. str. 129.
>>>
- 426 - 


studentów. Klinikę urządził pierwszy J, P. FRANK i dla tego 
o nim kilka słów powiemy. 
Życie tego znakomitego człowieka opisywał syn w Pamię- 
tnikach i MIKOŁAJ MIANOWSKI I). Istnieje także autobiografij a 
ogłoszona orukiem 2), lecz tylko doprowadzona do r. 180l. 
Otworzenie Kliniki dokonane zostało z wielką uroczysto- 
BClą. Urządzenie jej było ulepszoną kopiją pawijskiej i wiedeń- 
skiej Kliniki, przez FRANK' a również urz
!dzonej. Gdyby nie roz- 
miary broszury FRANK'a o klinice pawijskiej, przytoczyłbym ją 
in e3!tenso. Ułatwiłoby to niezmiel'llie zadanie. Interesujących 
się tym przedmiotem odsyłam do niej 3), a wprost przechodzę do 
przedmiotu. 
Wedle ustawy, czyli ogólnego postanowienia Imperator- 
skiego Wileńskiego Uniwersytetu i Szkół jego wydziału 
 60, 
na szkołę kliniczną asygnowano rocznie rs. 3,000. 
Snma ta zdawała się KOŁŁĄTAJOWI za wysoką i dla tego 
w swoim programie zredukował ją do 400 rubli, jako dodatkową 
pensyję dla doktora szpitala 0). W ogóle znakomit.y ten refor- 
mator Akndemii Krakowskiej powątpiewa, czy można będzie 
tę naukę, którą ze zdziwieniem nie.iakiem osobną katedrą Klini- 
ki nazywa, wykładać z pożytkiem w Wilnie, czy znajdzie się 
zdatny nauczyciel 5). Nie przewidywał wówczas, że Klinika 
Wileńska taką sławą się okryje, . a równocześnie, że suma eta- 
tem pierwotnie oznaczona w niedługim czasie znacznie powięk- 
szoną zostanie, bo przeszło w dwójnasób 6). 
JAN PIOTR FRANK rezultat działalności swojej niebawem 
ogłosił drukiem i), wówczas przekonał Rząd Uniwersytetu, 


I) lJzitmnik medycyny, chirurgii i farmacy i, I. 749. 
2) Biographie, von ihm selbst geschrieben. Wien.1802. 8-0. 
l) Plan d'Beole clinique ou Methode d'enseigner la Pratique de la Medeci- 
na dana !In Hópital Academique, par JEAN PIERRE FRANK i t. d. Vienne. 1790. 
Chez Chretien FrM
rjc Wappler. 8-0.1 k. nlb. 3-37 str. i 3 tablic!!. 
0) Listy w przedmiotach naukowych. I. 208. 
5) l. c. 155. 
8) W r. 1823 etat Kliniki ter8peutyczn
.i wynosił rs. 7376 kop. 69 1 /°' 
') Prospekt FRANK'a, drukowany na wielkim al'kuszu z jedn
.i strony, 
,znajduje się obecnie tylko w wielkich bibliotekR.ch, jest więc rzadkością; że zaś 


........
>>>
- 427 


ze chcąc w ten sposób prowadzić zakład, nie można się ogra- 
niczać na sumie wyznaczonej etat.em. W ten sposób zarządzał 
kliniką tylko dziesięć miesięcy, a gdy jnż wszystko było zro- 
bionem, powierzył klinikę profesorowi Patologii, swemu synowi, 
JÓZEFOWI, który najlepiej mógł poprowadzić zakład urządzony 
przez ojca. Podjego bowiem kierunkiem w Pawii już kliniką 
zarządzał; powtóre, że l1ajdokładniej znał wszystkie, że się tak 
wyrazimy, sekreta ojca, boć Klinika na owe czasy była zakładem 
nowym, - tylko w znaczniejszych szkołach lekarskich istnieją- 
cym; nic więc dziwnego, że potrzeba było pewnej już rutyny, aby 
. z korzyścią nią zarządzać. Po trzecie, że JÓZEF FRANK sam przez 


jest i miłą pamiątką i zarazem ważnym przyczynkiem do dziejów nauki le- 
karskMj na Litwie, przero podajemy go w dokładnej kopii. 
Prospekt-Szkoły Klinicznej w Imper:ltorskim Wileńskim Uniwersyte- 

ie - ud dnia 1 Marca do ostatnich dni Czerwca 1805 Roku. - Pod Rządem _ 
JANA PIOTRA FRANK'a Stanu Konsyliarza, medycyny praktyczney i Kliniki 
Pl'ofessol'a, Aka'jemii nauk. kl'olewskiey goetyngskiey, mantuanskiey, _ Mo- 
gunckiey, paryskiey, Towarzystw lekarskich, medyolańskiego, szwaycarskiego 
i t. d, członka. 
Adiunkt Profesora Kliniki JP. BŁASZCZYl{IEWICZ Fil. M. i Ch. D. (n). _ 
Chirurg szkoły kliniczney JP. SCHLEGEL Sztab-chirurg. (b). - Pomocnik jego 
JP. MARIAŃSKI. 


Uczniowie: 
JP. Barallkiewicz. 
- Hirsch. 
- Szymkiewicz. 
- Vicini. 


JP. Borsuk Adjunkt. 
- Mianowski. 
- Collignon. 
- Puczkowski. 
JP. Czeretowicz. 
- Fridburg. 
- Klimkiewicz. 
- Kossowski. 
- Liboschitz. 

 Micheison. 
- Reykowski. 
- Schoenbach. 
- Zeckert. 


} !""yny"ktorowi. 
I 


Medycyny l\lagiatrowie. 


Medycyny Kandydaci.
>>>
- .128 - 


się był znakomitym klinicystą. Kiedy JAN PIOTR FRANK opu- 
ścił Wilno i udał się do Petersburga, Klinika od owej chwili az 
do r. 1823 była pod bezpośrednim zarządem JÓZEFA. Przez te 
lat 18 zakład od razu dobrze uorganizowany najpomyślniej się 
rozwijał. Wszyscy jednozgodnie odzywają się. ze Klinika 'Wi- 


(, 
.c 
'" 
c;s.c 
,/:'" 
N. 
"'.... 
;:5 
Febry (FebreR intermittentes) . 4 
GOl'ączki zgniłe i nerwOWe (typhi et f. ner- 
vosae) .. . . . 24 
Gorl):czki żółciowe (febres gastricae) 4 
Gorączki katarowe i reumatyczne (F. catarrh. 
et rheum.) . . 17 
Zapalenie powiek i oczów (psOI'ophtalmia) 1 
Ślinogorz (cynanche). . . . . . ., 2 
Zapalenie płuc (peripneumonia).. 16 
Suchoty (phthisis). . . 3 
Zapalenie błony piersiodj (pleuritis). . 1 
Zapalenie kiszek (enteritis) 1 
Ró
a twarzy (erysipelas faciei) 2 
Krwotok maeicy (metrorhagia). 1 
Reumatyzm d.lug'otrwały (rheumatismus chro- 
nicus) l 
Ból głowy (cephalea) ... 2 
Ból ucha (otalgia). . . 1 
Ból około żołądk:t (dolor chr. epigastrii) 1 
Taniee Ś-go Wita (Chorea S. Viti). 1 
Spazmy (Hysteria) 1 
Manija . 1 
Paraliż (paralysis) 2 
Dychawica (asthma). 1 
Wodna puchlina (hydrops) 2 
Choroba weneryczna (lues venerea). 4 
Szkorbut (scorbut-us) . 1 
Kołtun (trych011la). 1 



 a z w i s k a c h o rób. 


, 
o 
=-...s;: 
't:", 
N-- 


 

 
4 


I I 
N- 
"'= 
= N . 

.c 
 


 
'" 



 
;;; 
's 
-UJ 


22 
4- 


2 


17 
1 
2 
15 
1 
1 
1 
2 
1 


1 


1 
1 


] 
2 
1 
1 


1 
1 
1 


l 
1 
2 


4- 
l 
1 


Ogół 


83 


4: 


8 


.95 


Ekonom JP. BUDREWICZ. 
Piel'wsza dozorczyni chorych JP. RODZIBWIOZOWA.
>>>
. 


- 429 - 


leńska od razu stanęła na takiej wysokości, że nie tylko dorów- 
nywała naj znakomitszym w Europie, lecz nawet takowe prze- 
wyższała. 
O pierwszych latach dziejów kliniki dowiadujemy się 
z pism FnA
K'a. Po(lobnie jak ojcie'c, ogłosił za pierwszy rok 
szkolny 1805/6 prospekt szkoły klinicznej; z niego dowiadujemy 
się, że chorych było 135, z tych 119 wyleczono, 9 wypisano z ul- 
gą, a 7 umarło. Następnie ogłosił dzieje kliniki, któreśmy po- 
wyżej cytowali. Szczególnie pierwszy rocznik, przypisany Księ- 
ciu CZARTORYSKIEMU, jest bardzo ważnym. We wstępie podaje 
histOl'yję założenia Kliniki, lecz z uwagi, żeśmy i tak liczne, 
może nawet za obszerne podawali już wyciągi odnmsnie pierwia- 
stkowych dziejów Kliniki, przeto ograniczę się w tern miejscu 
Da przytoczeniu z rocznika drugiego tabeli o ruchu chorych 
żołnierzy. Wspomiałem już wyżej, że w roku 1807 taki był 
napływ do miasta rannych i chorych żołnierzy, że ówczesne 
szpitale nie wystarczały, musiano przeto prywatne domy zajmo- 
wać na czasowe szpitale. Klinika eo ipso byłaEzamkniętą. Spra- 
wozdanie FRANK' a ogranicza się do chorych, zostających p011 
jego osobistym kierunkiem. 


Na zywnoM dla chorych i utrzymanie \ 
1 słuzących. 
Wydatki - pranie bielizny. 
- drwa. 
- światło. 
Nadzwyczajne. 


w og61e Rs, 1670 k. 39 I). 


wydatki na lekarstwa Rs. 
444 kop, 181f2. 
Na każdego chorego wy- 
pada Rs. 17 k. 58 1 /.. 


l) Przypisek sprawozdawcy. - Wydat.ki og6łem, nie licząc pensyi: profe- 
sora, jego pomocników i oficyjalist6w, wynosiły w przeciągu 4-ch 
miesięcy rs. 2114 k. 57 1 / 2 , co w rok uczyni rs. 6343 k. 71, - suma 
, zaMm przeszło dwa razy wyższa od przewidzian
j etatem,-obli- 
czaliśmy rok nie lO-miesięczny, a 12-miesięczny. 


J
>>>
. 
- 430 - 
Ohoroby, panujące od 15-go Marca do końca Ozerwca 1807 
roku: 
.s , I ; 
o .. .z "'.. :g 
'-o ._ o 
ar 
-;j == 
'''-' '- II 
;.. 
.- '" '" o : 
.. 
 "'.- N 
... t:i:
 ...'" o 
o... o... o... 
Febl'y kataralne i reumatyczne 78 42 8 28 
Tyfus 103 60 10 1 32 
Febra gastryczna . 28 19 1 8 
n przepuszczająca 30 24 1 5 
Glossitis 1 1 
OYllanche . . 6 4 2 
Peripneumonia . 37 24 4 9 
Phthisis 10 6 4 
Hepatitis' . 3 l l l 
Diarrhoea. 32 20 8 4 
Icterus. .4 3 ł 
Oahexia () 4 ł l 
Scorbutus. 13 3 l 8 1 
OhOl'oby chirUl'giczlle. 1 1 
Dysenteryja. . 42 35 4 3 
Ogół. 394 240 46 9 99 


1'0 w.vdarzenie, to jest wielki napływ chorych, było pun- 
ktem wyjścia UD urządzenia K l i n i k i w ę d r o w n ej (Clinices 
amb1tlatoriae). FRANK z uwagi na wielką nędzę, jaka w sku- 
tek wojny (1806) panowała i drogości lekarstw, z przyczynyutru- 
dnionego handlu, postanowił i założył z funduszów, zebranych 
z koncertu, Klinikę ruchomą. 
Biedni trzy l'azy na tydzień przychodzili z rana do kliniki. 
Sam ich egza.minował w obecności uczniów, poczem wydawano 
im bezpłat.nie lekarstwa z apteki Uniwersyteckiej. Niektórzy 
z chorych byli pod opieką koiIczących medycynę studentów. 
Oi ostatni odwiedzali cięższych chorych w ich mieszkaniach 
i zdawali następnie sprawę profesorowi. Klinika ta wielkiego by- 
ła znaczenia; najpierw chorzy mieli bezpłatną poradę i lekar- 
stwo, - powtóre, studenci rozporządzali bogatszym materyjałem 
klinicznym.
>>>
- 431 - 


,V wielki{
m dziele: Praxeos medicae Universae praecepta, po- 
mieścił FRANK ciekawe wiadomości do historyi Kliniki wileń- 
skiej, z uwzględnieniem literatury lekarskiej polskiej, 
Dzieło to poprzedziło dzisiejszych ZIEMSSEN'ÓW, VlR- 
CHOW'ÓW i t. p. Jest to, a właściwie miała być dokładna ency- 
klopedyja nauk lekarskich. Ponieważ było to przedsięwzięcie 
przechodzące sily jednego człowieka, przeto nie jest ukończone. 
Dla powyższych względów podaję bihliograficzne opisanie tego 
dzieła, tembardziej to jest potrzebnem, że w "Bibliogl'afii pol- 
skiej XIX wieku" jest opisany tylko tom wstępny. Opisuję po- 
dług wydania rlrugiego, przerohionego. 
Te tomy, które nie wyszły w wydaniu powtórnem, ozna- 
czone są kursywą w nawiasach. 
Praxeos, rozpada się na części, części na tomy a tomy na 
sekcyje. Te ostatnie są skończoną całości
. (l'aJ's oznaczam 
cyfrl!- rzymską; volnmen- arabską większą; sekcyjtt-aralJską 
mniej szą. 


1. I. 1. COlltinens con!'pectum historiae et literaturae medici- 
nae practieae, introductionelll ad studium Clinicum, 
et doctrinam febrium intermittentium. Lipsiae sum- 
ptihus Bibliopoli Kuehniani. 1826. 8-0. l k. nlb. od 
str. III-XX. 388. 
I, 1. 2. Continens doctrinam fehrium rontinuarum, Illorbnl'lun 
cutis in genere. ilIamque peticularum, miJiarium, hul- 
larum, urticariae, el'ysipeIatis, furunculi, anthracis et 
carbunculi. Tamże. 8-0. 1 k. nlb. str.' XIV. 1 k. nlb. 
od str. 3- 512. 
Continells doctrinam pestis et ephemerae sudatoriae 
a.nglicae. Tamże. 1827. 8-0, 1 k., st.r. 349. 1 nlb. 
Continens doctrinam typbi et febris flavae. 1828. 8-0, 
1 k. nlb. str. VI. 433. 
Continens doctrinam scarlatinae, morbilIorum, rubeo- 
laA, variolarum, v9.ricelIae, variolal3 truncatae, zoste- 
ris et exanthematis mercuriaIis. 1829. 8 o, 1 k. 362- 
i tahlice. 
I. 3. 2. Contillens doctrinam rle morlJis cut.is chnmicis. 1829. 
8-0. l k, str. XIV. fi 12, 


I. 2. 1. 
I. 2. 2. 
I. 3. 1.
>>>
- 432 - 


II. 1. 1. Continens doctrinam de morbis systematis nervorum 
in genere et de iis encepbali in specie cum tabula 
aenea, 1832.8-0, l k. nlb. III-IV. 934. 
II. 1. 2. Fasciculus prim. continens doctrinam de morbis co. 
Iumnae vertebralis et singulorum nervorum aliisque 
ex variis systematis nervosi partibus ortum habenti- 
bus. 1841. 8-0, l k. nlb. od str. IlI-IV. 794. 
Fasciculus secundo Morbi oculorum, aurium, narium . 
(editio prima). 1821. 8-0. 
II. 2. 1. Continens doctrinam de morbis laryngis, tracheae et 
corporis thyreoidei; tlJecae thoracicae, pleurae, me- 
diastini, thymis et pulmonum (editio prima). 1823. 8-0 
2 k. nlb. 860. 
II. 2. 2. COlltinens doctrinam de morbis diaphl'agmatis, peri- 
cardii, cOl'dis, arteriarum, vellarum et animi de li- 
quiorum. 18:?4. 8-0, l l,. XX. 542. (editio prima). 
III. 1. 1. Continens doctrinam de morbis cavitatum oris. 1830. 
8-0, 2 k. :3 -706. (editio prima). 
111. 1. 2. Continens doctrinam de morbis pharyngis, oesophagi 
et ventricuJi. 1835.8-0, l k. nlb. str. XXIV. 687. 
m. 2. 1. Continens doctrinam de morbis tubi intestinalis quam 
exposuit F. A. B. PUCIIELT. 1841. 8-0, l k. nlb. od 
str.lll--IV. 786. 
Ill. 2. 2. Continens doctrinam de morbis systematis hepatici et 
pancreatis. 1843. 8-0. 4 k. nlb. od 3-385. 
Jezeli do powyzszego dodamy, ze pod bezpośrednim kie- 
runkiem FRANK'a napisano przeszło 100 rozpraw inauguralnych 
podlug obserwacyi dokonanych w Klinice terapeutycznej 1), to 
będziemy mogli w przybliieniu ocenić wielkiej doniosłości za
 
sługę FRANK'a na polu klinicznego nauczania w Wiluie. Po' .". 
waż nie mamy spisu chorych leczonycb, za 15-e lat (popr£ 
lata ogłosił in Acta Clinici);cyfra doktorantów znaną jest tylko 
w przybliżeniu; nie wiemy równiez. jak to wykazaliśmy powy- 
zej, ilu uczniów medycyny pozyskało stopień lekarza, a pomimo 


l) Doktorowie medycyny promowa'Ji w Wiloie. Warszawa, 1886. g-o, 
str. 106,
>>>
- 433 - 


tego jest faktem powszechnie znanym, że stanowisko FRANKA 
w Wilnie było niezmiernej doniosłości, było błogosławieństwem 
dla kl-aju. A kiedy wielki ten mąż opuścił Wilno, wykłady kli- 
niczne straciły na świetności. Rzecz naturalna, że bierzemy po- 
równanie stosunkowo, bo jakkolwiek pierwszy następca FRANK.\ 
do genialnych mężów nie zaliczał się, był jednak człowiekiem 
w części rutyny, w części postępowym, tak że tradycyję szkoł-y 
FRANKA umiał w pełnym blasku podtrzymać. A że był oprócz tego 
wychowańcem najnowszej szkoły francuzkiej, pełnej zdobyczy na- 
nkowych, mającej niepłonne zamiary pchnąć całą naukę na nowe 
tory, przeto z tego punktu widzenia, młodzież mogła poniekąd 
powetować stratę, w skutek wyjazdu FRANKA poniesioną. 
WINCENTY HER13ERSKl, liczył się do najlepszych uczniów 
FRANKA, dzięki protekcyii przyjaźni którego mógł wiele czasu, bo 
aż 6 lat poświęcić studyjom naukowym za granicą. Epoka ta na- 
leży do najświetniejszych, w historyi medycyny wydatne zajmuje 
miejsce i wszędzie jest opisaną; dla tego nie zatrzymując się 
nad nią dłużej, wspomnę tylko, że HERBERSKl odnośnie anatomii 
patologicznej i nowych nabytków diagnostycznych wiele sko- 
rzystał w Wiedniu i Paryżu. Po powrocie, który wypadł ró- 
wnocześnie z wyjazdem FRANKA do Włocb, objął niezwłocznie 
kieruuek lIad kliniką terapeutyczną. Wówczas miał sposobność 
wp)'owadzić te ulepszenia. które nie pozyskały sobie jt'szcze po- 
wszechnego uznania, przedewszystkiem w'Vilnie Jak zapa- 
tJ..ywał się FRANK na stetoskop, wykazaliśmy powyżej; tymczasem 
HERBERSKl bez stetoskopu. a jak inni profesorowie uniwersy- 
tetu nazywali go, bez d u d y obejść tlili już nie mógł. I Illne no- 
wości wprowallzał zwoIna, stopniowu; tym wil;:c spusobem za jego 
czasów szło wszystko pozornie po stal'emu, po frankowsku. Mło- 
dzież jednakże chciwa nowinek chętnie im dawała posłuch i na 
wykłady tłumnie uczęszczała, któremi jedynie ją pociągał, gdyż 
mimo znakomitego przygotowania, był jako profesor ciężki, 
niewymowny, a nawet na tym punkcie upośledzony. Podo- 
bno był szczęśliwym praktykiem, a głównie jako okulista 
duże zbierał pieniądze, na które ob
jętnie nie patrzał. Gdy 
już doszedł do zamierzonej sumy, i miał się ożenić, umarł. Było 
to w roku 1827. Po jego śmierci PELIKAN, naówczas już rektol' 
dożywotni, wszedł w korespondencyję z FRĄNKIEM, zapraszając 
Sł!11\ nauk Ikr. !'181
>>>
- 434 - 


go do Wilna, a gdy ten odmówił, powierzył klinikę JĘDRZEJOWI 
ŚNIADECKIEMU, który od roku 1822 był emerytem, a dzięki tenm 
nowemu powołaniu, miał możność nie jedeu jeszcze listek dołą- 
czyć do wieilCa swej sławy. 
G4SIOROWSKI (III str. 82), idąc za BALlŃsn:m, dowodzi, że 
ŚNIADECKI W roku 1824 już był dyrektorem kliniki, co jest nie 
prawdą. BALlŃSKI rzeczywiście w życiorysie ŚNIADECKIEGO 
mówi: "Wkrótce bowiem, bo 4 Ozerwca tegoż roku] 822, wziął 
(ŚNIADECKI) uwolnienie ze służby publicznej jako emeryt, skoń- 
czywszy tym sposobem długi i piękny zawód profesora chemii 
w Uniwersytecie wileńskim, Nie długo jednakże mógł używać 
miłego, po tylu świetnych trudach spoczynku, na łonie rodziny, 
którą tak czule kochał. Dwa zaledwo lata upłynęły, 
a już głos publiczny i nalegania zwierzchności edukacyjnej, we- 
zwały go na zawakowaną katedrę kliniki. której aż do zgonu nie 
opuścił". Tak mówi BALIŃSKl. Nie wspomina jednak wyraźnie, 
ani o roku objęcia kliniki, ani nie wyjaśnia, po kim wakującą ob- 
jął katedrę. G4SI0I:oW!m:1 (1. c.) pisze: "JózEFA FRANKA godnym 
następcą był JĘDRZEJ SNIADECKI, który w roku 18=!4 powołany 
do objęcia przez odjazd JÓZEFA FRANKA osieroconej katedry 
kliniki lekarskiej, nie opuścił tej posady, aż do śmierci". 
W tern zdaniu jest przeistoczenie faktu, bo tym sposobem HER- 
BERSKI podług G1);SIOROWSKIEGO, wcale nie egzystuje. Lecz jest 
to następstwem nieuwagi, co przy takiej oILrzymiej pracy, jest do 
IH"zebaczenia. W tymże bowiem tomie na stronicy 79, wyliczając 
profesorów i zajmowane przez nich katedry w roku 1824/25 
pisze: "WINCENTY HERBER8KI wykładał terapiję szczególną 
i klinikę medyczną". O ŚNIADECKIM W tym spisie nie ma 
wzmianki, co jest bardzo naturalnem. 
Objęcie kliniki przez JĘDRZEJA Ś
IAOECKIEGO było faktem 
doniosłego znaczenia dla szkoły wileńskiej. Pominąwszy tę oko- 
liczność, że jako uczonyehemik, a szczególniej :fizyjoIog, euro- 
pejską miał sławę, lecz i jako lekarz praktykujący bezwzglę- 
dnie liczył się do naj znakomitszych na Litwie. Nawet sława eu- 
ropejska, jaka poprzedziła przybycie FRANKA do Wilna, nie za- 
ćmiła wcale sławy ŚNIADECKIEGO. Obadwaj jako dwie gwiazdy 
pierwszorzędnej wielkości przyświecały obok siebie Litwie. 
ŚNIAnEcJ{{ oLok głęhokiej nauki był szczę
liwym praktykiem
>>>
- 435 - 


a 
o \V danym wypadku najwazmejsza, zniewalał ka'
dego .la- 
rem słowa i prześlicznym językiem polskim. :Młodzież tedy 
tłumnie się zbierała na kliniczne wykłady znakomitego pI'ofe- 
sora; a jak do rzędu uczniów J. P. FRANKA ochotnie zapisy- 
wali si
 znakomici praktycy wileńscy, jak to wskazywaliśmy 
powyżej, tak za czasów ŚNIADECKIEGO około roku 1828/29, liczba 
adeptów medycyny w dwójnasób wzrosła, a liczba lekarzy 
z każdym rokiem się powiększała. O tEllU nadmiernem, jak 
sądzono, powiększaniu się lekarzy, doszedł naf! epigrammat, 
który w owej epoce, wypisywany był na murach Uniwersy- 
teckich kredą lub węglem: O tempom, o more8! ]}/edicinae doctores 
Uti Jungi nascuntur. 
Były to czasy upartych wojen Rossyi z Turcy ją, wycho- 
wańcy wileńst.y, jako stypendyści rządowi, nieśli swą wiedzę 
i życie na pole ciągłych i wielkich bitew, gdzie wieln z nie- 
dawnych entuzyjastów, znalazło śmierć chwalebną w lazaretach 
polowych. Przeto chociaż ich wielu wychodziło z Uniwersy- 
tetu, nadmiaru lekarzy nie było. 
Pozostaje nam dopowiedzieć kilka słów o stanie kliniki 
za ŚNIADECKIEGO i następnie dla uzupełnienia obrazu przed- 
stawić cyfrowe dane odnośnie liczby chorych, leczących się 
w klinice za czasów A.kademii. 
Nie odpowiedziałbym zadaniu, gdybym nie przytoczył 
w streszczeniu poglądu samego ŚNIADECKIEGO na sposób zajęcia 
w klinice, którą zarządzał. Tembardziej pogląd ten jest dla nas 
ważnym, że w taki a nie inny sposób była prowadzona klinika 
wileńska od I Marca 1805 roku do l Lipca 1842 roku. "Insty- 
tut medyczny I), tak nazywa ŚNIADECKI klinikę, ma dwie sale, 
jedną dla mężczyzn, drugą dla kobiet. Z tych każda mieści 
w sobie nie więcej, jak sześć łóżek. Sale są dosyć obszerne, 
utrzymywane w największem ochędóstwie, doskonale przewie- 
trzane i w zimie dobrze ogl'zane; łóżka wygodne i dosyć od 
siebie odległe, pościel zawsze czysta, bielizna sucha i biała. Cho- 
rzy ściśle są dozorowani, usługa ciągła i pilna. Oprócz bowiem 
kilku służących, które są zawsze w salach na zawołanie chorych, 
a które im podają lekarstwa, napoje i pokarmy, tudzież oddają 
wszelkie posługi chorym jest przełożona nad niemi ochmistrzyni. 


I) Porównaj: Acta Instituti Cliniei. Annus. prim. str. 12 i 13. 
[28*] 


--
>>>
- 436 - 


mająca tuż przy sali chorych swój pokój osobny; jest felczer w tym 
samym domu na zawołanie gotowy i jest dwóch uczniów z kolei 
i obowiązku dzienną odbywających posługę, którzy dzień i noc 
czuwają w salach, uważają wszelkie odmiany choroby i w każdej 
potrzebie ostrzegają medyka arljunkta kliniki, któ\'y gwałto- 
wnym przypadkom natychmiast zaradza. 
Profesor kliniki odwiedza chorych d wa razy na dzień, to jest 
o godzinie ósmej rano i o szóstej wieczorem. przy której wizycie 
zgromadzeni są wszyscy uczniowie, kurs kliniki ou.bywający_ Je- 
żeli chory świeżo jest przyjęty, profesor wyciąga losem imię 
ucznia pięcio lub czwarto letniego, który ma być jego lekarzem. 
(Pięć lat przeznaczonych jest na zupełne odbycie kursu medycyny 
i podług tego uczniowie wszyscy dzielą się na pięć klas; dwie 
tylko ostatnie klasy, to jest czwarta i piąta słuchają kursu kli- 
niki, a z tej ostatniej .każdy bierze z obowiązku trzech chorych 
do leczenia, co stanowi jego examen kliniczny; historyje zali! 
chorób podajo do przejrzenia całemu fakultetowi). Uczel} ów 
w przytomności lH'ofeSOl"a i wszystkich współuczniów, wy- 
pytuje chorego (lub gdyby dla obłąkania albo niemocy odpowia- 
dać nie mógł, jego domowników lub krewnych) o to wszystko, 
co do objaśnienia o początku, przyczynach i obecnym stanie 
choroby należeć może. Jeżeli czego nie dopełnił, albo się 
pomylił, profesor zatrzymuje go nad tem i naprowadza na 
drogę. Po skończonem zbadaniu, tenże młody medyk, ozna- 
cza chorobę, nadaje jej właściwe imię, sądzi o możności lub 
niemożności jej wyleczenia, o następnym jej biegu i spo- 
sobie, jakim si
 ukończyć może, tudzież jak powinna być le- 
czoną; a zatem stosownie do tego, przepisuje lekarstwa tak 
wewnętrzne jako i zewnętrzne, napój i pokarmy. Tu dopiero 
profesor zastanawia się nad jego zdaniem o chorobie i sposobie 
leczenia: potwierdza je, odrzuca lub prostuje i wchodzi \\' ob- 
szerniejsze tłumaczenie obecnego przypadku, słowem, ma krótką 
lub dłuższą o tej chorolJie i wszelkich jej odmianach naukę. 
Uczeń potem, śledząc ciągle za chorobą, pisze jej historyję 
a skoro ją wygotuje, czyta w przytomności wszystkich kolegów 
i profesora, który ją poprawia. PrzS każdej wizycie tak rannej 
jak i wieczornej, za. przystąpieniem profesora do łóżka, zdaje 
sprawę o wszystkiem, co się stało między jedną a drugą 
wizytą co profesor sprawdza, zapytuje się, co dalej czynić
>>>
- 


- 437 - 


wypada, robi potl'zebne uwagi, przepisuje, co należy. Wyba- 
danie chorego odbywa się w jego rodowitym języku, a rozmowa 
z uczniami i lekcy ja w języku łacińskim, w którym się pisze 
i bistol'yja churoby, jako w języku powszechnie używanym 
w szkolach lekal'skich i nie:C:l'ozumialym dla chorych, o których 
się przy nich samych rozprawia. 
Uwaga 1. Gdzie ję
yk laciIiski nie jest używany, jak 
np. we Francyi, Anglii i niektórych szkołach niemieckich, pro- 
fesor, nie mogł1c nic mówić przy łó;i.ku cborego, ma raz lub dwa 
razy na tydzień lekcyjli) kliniczną, na której się zastanawia 
nad chorobami w klinice spostrzeganemi. Używany u nas sposób 
z następującyeb przyczyn lepszym się być zdaje: l) Każdy 
medyk powinien być człowiekiem uczonym, a zatem umiM na- 
ukowe języki, między któremi łaciński jest pierwszy" 2) Roz- 
prawianie o chorobie przy łóżku chorego, daleko jest poży- 
teczniejsze, bo uczeli patrzy na to, o czem profeslr mówi, lepiej 
uwa;i.a, porównywa, paIfii
ta" 
2. Ob8zel"llą o każdej chorobie naukę i jej litel"atUl"ę 
mają ul:zniowie w lekcyjach terapii. Klinika jest tylko okaza- 
niem pupl'zedzającej nauki 'na przykładach, jest dowodzeniem tej 
nauki, lub obaleniem przez doświadczenie. 
3. Nakoniec w domach prywatnych na tak nazwanych 
radadl lekarskich (con.silia) daleko je:,t właściwiej i przystojniej, 
ażeb
' si
 Ieka:'ze naradzali w jltzyku łacińskim przy samych 
chorych, pospolicie języka tego nieumiejących, aniżeli, żeby 
się zamykali w osobnym pokoju, gdzie często ze zgorszeniem ludzi 
obeych.i samych cborych" a z hańbą dla nauki, kłócą się i nic 
nie decydują. Autor, który się 
rzydziesty drugi rok trudni 
praktyką medycyny w Wilnie (SNIADECKI), a zatem był na 
bardzo wielu naradach, czyli konsyliach, winien tutejszym prak- 
tykom oddać tę sprawiedliw:ł pochwałę, iż na radach tych ni- 
gdy nie widział nieprzystojuego sporu ani po rozejściu niechęci 
wzajemnej wezwanych n L radę lekarzy, co, jak mu się zaś zdaje, 
należy po części przypisal
, używaniu języka łacińskiego. 
Po ubejrzeniu chol'ycb _ klinicznych, profesor zatl'zymuje 
się w przedpokoju, gdzie ::Ią zawsze zgromadzeni rozmaici cho- 
rzy z miasta i okolic, do kliniki przychodzący po radę. Tu 
egzaminuje ich sam i jeżeli który przypadek tego godzien, za- 
stanawia nad nim swoich uczniów, tłumaczy im ten przypadek 


-- 


_---.J
>>>
- 438- 


i daje choremu radtt; luo jeżeli choroba może służyć do dalszej 
nauki, a łóżko które jest wolne, przyjmuje do kliniki. Czasem 
wyraziwszy zdanie o chorobie i sposobie jej leczenia, zdaje ją któ- 
remu ze starszych uczniów, z zaleceniem aby chorego lub chorą 
w ich mieszkaniu odwiedził i leczył, aby z postępu chorooy 
i leczenia codziennie profesorowi zdawał sprawę i historyję 
całej choroby pisał. To zgromadzenie cllOrych w przedpokoju 
klinicznym, tak bywa niekiedy liczne, iż nie tylko się wyborem 
z nich zapełniają łóżka. aleby na wet i nie mały szpital wypełnić 
nimi można. Owszem niekiedy nawet ważne przypadki. dla bra- 
ku miejsca z żalem odsyłać potrzeba. 
Jeżeli kto z chorych klinicznych umrze, otwiera się ciało 
także w przytomności profesora i uczniów, a historY.itt sekcyi 
przyłącza się do histol'yi choroby. 
JSiekiedy przyjmują sitt nawet cllOrzy, którzy na pewno 
umrzeć muszą, jeżeli bieg choroby godzien jest zastanowienia, lub 
jej siedlisko i przyrodzenie wątpliwe, a zatem sekcyja obiecuje 
być ważną. 'rakie Ieczenil:J chorych pod okiem i kierunkiem pro- 
, fesOl'a służy uczniom kończącym kurs medycyny za examen 
praktyczny, Na tym albowiem fundamencie, vrofesor kliniki 
daje zdanie o icb dostatecznem lub niedostatecznem usposobie- 
niu do praktyki. 
Historyje chorób, przez uczniów ułożone a przejrzane 
przez profesora lub jego adjunkta, wpisują się w osobny pro- 
tokół, który jest własnością szkoły klinicznej i najlepszą jej 
historyją. Jest razem historyją konstytucyi epidemicznych, dość 
się CZttsto odmieniających i wszystkich odmian sposobu leczenia 
przez jakie szkoła, różną kierowana ręką, przecbodzi. Nie jeden 
pisarz terapii szczegółowej korzystać z tego zbioru potrafi." 
Niestety, nie będzie korzystał z protokólów wileńskich. 
Podług najzwyklejszego obliczenia, na rok wypada ksiąg pro- 
tokólarnych przynajmniej dwadzieścia. licząc po trzy choroby 
na studenta, z uwagi więc, że klinika, wileńska trwała 37 lat, 
a dla okrągłego rachunku 35, gdyż pierwsze dwa lata nie byly, 
jak pl'zypUSzczam zasobne w chorych i studentów, przeto ksiąg 
protokólarnych powinno być 700; ja zaś miałem w swoim roz- 
porządzeniu nie więcej jak 100; a nie sądzę, aby zbiór ten po- 
większył się z czasem; więc 600 ksiąg za przepadłe (podług 
wszelkiego prawdopodobieństwa) uważać należy. 


. 


.-.
>>>
- 439 - 


. 


W Akademii, według powyżej zakreślonego programu, 
prowadził ŚNIADECKI sławne swe wykłady kliniczne do pół- 
rocza zimowego ]838 roku. W tern to półroczu, złożony ciężką 
niemocą (z obawy ataku apoplektycznego postawiono mu na szyi 
pijawki, na Hnn miejscu ut.worzył się antraks, który dostojnego 
pac.ienta do mogiły sprowadził), powierzył zastępstwo ADA
lO- 
WICZOWI. Adjunktem jr.k poprzednio był .JÓzEF MIANOWSKI. 
Gdy ŚNIADECKI życie zakończył 11 Maja 1838 roku, profesor 
RYMKIEWICZ wybrany został na Dyrektora kliniki i takim spo- 
sobem, obie te katedry teoryi i praktyki w jednej osobie znowu 
połączone zostały. 
RYIIIK1EWICZ podobno nie był znakomitym klinicystą w ca- 
łem znaczeniu tego słowa; może być, że sława ŚNIADEClUEGO po- 
zostawiła go t.rochę w cieniu, a może inne powody. Prócz tego 
bowiem, ówczesne czasy, pełne trwogi i niepokoju. jakie zawi5ły 
nad krajem, udzieliły się w znacznej części i Akademii, parali- 
żując wykłady chociażby najznakomitszych nauczycieli. Zresztą 
dni Akademii były już policzone. O czem najpierw przebąkiwano 
tylko, stało się nie zadługo faktem spełnionym. Gdy ostateczna 
godzina wybiła, chwalebne usiłowania FRANKÓW, HERBER- 
SKIEGO. ŚNIADECIUEGO, RYMKIEWICZA przeszły do historyi; 
tam więc zapytać się należy, gdzie tyle myśli, tyle nauki, 
tyle nadziei popchnięcia wiedzy na nowe, nieznane tory, po- 
działo się, czy spełzły one na niczem?! Tak jest, bo nad niemi 
zapanowała ruina. 
Zdając poniżej sprawę z ruchu cborych w klinice te- 
rapeutycznej w Akademii, trzymaliśmy się sposobu, w jaki 
pisano sprawozdania kliniczne. Mianowicie wszystkie cho- 
roby układano w porządku alfabetycznym, a nie nozoIogi- 
cznym, dalej w pierwszej rubryce pomieszczano cyfrę wstępu- 
jących, w drugiej wyleczonych, w trzeciej przeniesionych do 
szpitala lub wypisanych z polep5zeniem, w ostatniej mieścili 
się zmarli. Za pierwsze lata, sprawozdania te ogłoszone zo- 
stał-y w piśmie zbiorowem Akademii: "CoIIectanea medico-chi- 
rurgica" 1838. Do naszego spisu używaliśmy księgi, w której 
zapisywano chorych, datę wejścia, przebieg i zejście choroby 
oraz nazwisko studenta, pod którego opieką chory zostawał. 
Księga taka nosiła nazwę nProtocollon"; księga, w której za- 
pisywaną była kopij.a historyi choroby, nazywała się nLectus". 


-
>>>
440 


183:!-1833 1833-183-1 183-1-1835 1835-1836 1836-183. 
'" CD '" '" '" '" '" '" c '" '" 
'ci; - O 
 .
 
 CD - O 
'C::; 
 ci! .:;; '" '" 'i:j '" ci! 'a 
 
'j; '" ..s .
 '" ..s .
 c .
 '" 'f; .
 
 'f; '" '" 
O .- O '00 CD - O CD 'UJ - 
N Ul .... N .... N Ul N Ul ... .... 
'" Ul CD '" '" W CD ci! '" Ul O 
 '" '" CD ;e '" '" O .a 

 0..'- Ei .... c. 'a a ... c. 'a S .... c. 'i:J EJ .... A 'i:J E3 
CD 
 "" "" "" "" 
... 
 O ::s N O CD ::s N CD CD ::s N CD CD '" N 
 O ::s 
. '" N . "O !" . "O N i» "O 
 I-. '" N 
tt ""I
I tt c. a. tt c. S. tt Q.. C. tt "" i5. 
1- =1= 1- - 
AbortuB 1 1 1 
- -1- - - - - - - - - - - 
Acne - -- - - - - - - - - - - - - - 
Amenorrhooa 1 =,- - 1 - - - - - - - 1 - 1- 5 - - - 
Amblyopia , - 11 - - - - - - -, -,- - - - - - - 
Aneurisma - 1 - - - - - - - - 1 - -1- 
Angina catarrhalis - - - - - - -,- - -- - - -- 
Angol' pectoris - - - - - - =C - - - - - 
Artlu.itis - - - - - -- - - - - - - - - - 1 - - - 
Ascitis chronica - - - - - - - - - - - - -- - -:- ,= - - - - 
Asthma - - 1- - - - - 1 - - - - 1 - - - - 
Blenorrhag"ia bronch. - - - - - -' - - - - - - - -- - 1- - 
BltJpharitis . 1 - - - - - - - - - - - - 1- - - - - - 
Bronchitis acuta - - - - 4, - - - - - - - 11 2- - 29 - - - 
- cbronica 15 t- - 6 - - - 21 - - - - 2- - - - - - 
Cancer uteri - - - - - - - - - - 1- - - - - - - - - 
Carcinoma ventriculi - - - - - - 1- - - - 1 - - -- - - - - 
Cardialgi:t spasmod. 2 _1- - - - - - 1 .- - - - - , 2 - -- - 
Carditis 1 , -- l 1- - - - - - 1 - -,- l - - - 
-1- -1- 
Catalopsia - , 1 - - - - 1 - - - - - - - - 
Catarrh. bron. invet. 4 - - - - 1 - 1- - - - - - - - - 
- pulmon. invet. - - - - - - - - - - - - - 2 1- - 
- po::;t scarlatin. - 1 1 - - - - - - - -- - - - -' - - - - 
- senilis . . . - - - - 1 l - - - - - - - - - - - - 
Cephal. indol. plicosa 1 -1- - - 1- - - - - - - - - - 1 1- - 
-1- 
- rheuruatica - -,- 3 - - - - - - - - - - - - -,- - 
Chloasma . - -,- - - - - - - - - - - - - - -- 
Chlorusis - -,- - - - - - - - - - - - - - - 
Cholelithiasis - -- - - - - - - - - 1 - - - 1 
Chulera sporadira 3 -,- - - - - 1 - - - - 1- - - - - - 
Chorea S. ViIi. - - 2 1- 2 - - - - - - - - - 1- - 
Colica flatulenta - -,- - - - - - - - - 1 - - 
. -1-- - - - - - 
- nervosa 3 1 1- - - - - 1 - - - 1 - - - 2 1- - 
- sabul'rhalis 1 , - 2 - - 
=C - - - - - - - - - - - - - 
Commotio cerebd - 1 - - - - - - - 1 - - - 3 - - - 
- medull. Bpinał. 1 -1- - - - - - - - - 1 - - - - - - - 
Cong. Bangu. in cap. 1 1- 4 1- - 5 1- - 2 - 1- 2 - - - 
Contusio musc.brach. - , - - - - - - - - - - - - - - - 1- 
- pectoris . - -1- - - - - - - - - 1 - - - - - - - 
Convulsiones - -,- - 2 - - - - - - - - - - - - - - - 
Coxalgia - -,- - - - 1- - - - - - 1- - - - - - 
-,- 
Coxarthrocaoe - -- - -1- - - - - - - - - - - - - - 
Cynanche . 6 -1- - 1 -,- - 7 - - - 6 - - - 4 - - - 
Cystitis . 2 1- - -- - 2 - - - - - - - - - - - 
Delirium tremenB 2 -1- - , - 1- - 1 1 1 - - - - 
- =j= - - 
Diabotos insipiduB - =,= - - - - - - - - - - - - - - 
- mellitllB - - -1-- - - - - - - - 1- - - 
 - 
Diaphragmit. chron, - - -,- - - - - - -1- - - - - - 
Dianhuea . 3 1 2 4, 1- 4, - 
1 1 - - - -- - - 
--o 


..ł.-- 
] 



 
I 


. 


-
>>>
.-J"-. 


441 


1831-1838 1838-1
39 1839-11'1-10 18-10-18-11 18-11-18'&2 



 .
 
 
ce s::; o c 
.
 
 -w '7: 

 
.
 e 



-= 
I: 8.. 
 



 .
 :; 
.
 
.
 2 
f: 
.
 
 
"t:!!t
Ei 

 o 
 = 
II: p.. c.. 


-=-=- -1-1 - --1- -I - 
_ ___ - 1--- 


2 --- 


1 --- - 


-- - 1- - 


2 __o 


1-- - 


1-- 


1 1 
- --,- - 
"9 ==,= -; 
1 


l
 
 = 1 _ 
= 
=I= = 
I 


3 --- 
l 


4 --- - 
2 


l-I- 
I 
-1- 

 --1- 
- - -I- 
I - - 1 = : 
1 


. 


- -_1- 
__ I 
- - -I- 
I _ -,- - 
1 -1- 
-I- 
I-l- 
= ==1- = 
- __1= _ 
- __I _ 
1- 
-j- - 
-,- - 


2 - 


1 ---- 
2 


- - 1;- - 
6 --- 6 


I 
- --1- - 
-1- - 


- 
--1- 


-l C' = 
! ' 



 .
I
 
 
l
 
.
 
 -; 
f
.

9 
Pt:J c.. c::: E r9 
N 
 
 = 
 
t; 8.. 
I 
 


1 --- 


1-- - 


'" o 
._ c::: 

.
 o 

.
 
 
c.. '" l!'! 

 :; :::s 
o . 
c.. c., 


-1--- - 
-1- 
1.--- 
1 '- - - - 


1 --- 



 Q,) o 

 ..... c:: 
.
 
.
 
 
o N 
 :-. 
.t 
.;:: 
 

 
 
 = 
P-i o =- 
II: p.. c.. 


2 - - - 14 
2 
1 
4 


1- 
 I = 
- 1-- - 


- , _ = 1 1 - =1= '1 
-1-- 1, -1-- 
-1- - 4, - - 7 
- -- 1 3 --- 1 


1-- - 
2-- 


2 --- 


1-- 


3 -- 1 


2 --- 
l 


2 --- 


2 --- 


1 --- 
2 


--1 


3 --- 


3 ___ 


- --1- 1 - --- 1 - 
3 1-,- - 2 - - 4 


2 - -,- - 
= -=1= = 
1 l 1 


1-- 


2 --- 
l 


_. =c- _ 
1-- 


1 


1 --- - 


2 
--- 83 
49 


2 - - - 16 
8 
1 
5 
10 


1 --- 


3 - - - 15 
3 
1 
5 
2 
4 
7 
2 
14 
9 
5 
2 
14 


2 --- 


1 --- 


2 -I-- 
l _ I 


-1-- 
= =:=1= =: 
5 -,-- 45 
-; =1= - 
 
l 1 
_ =c 
I 
3 -1-1 26 


Ogółem 
o 

 
.
 
o 
.a 
'" 
1-0 

 


3 


1 


3 


1 
2 


'" 
'13 
'" 
'" 
UJ 
c.. 

 
o 
p.. 


1 


1 


2 


1 
1 
1 
1 
2 
7 
1 
1 
2 
2 


1 
1 


3 


1 
3 


2 
2 


3 


1 1 

 I : 


1 
4 


o 
'" 
o 
'00 
'" 
'a 
'" 
'" 

 


,.ę 

 
Ei 
'" 


1 


2 1 1 


1 
1 


1 


1 
1 


1 I 


2 


1 


1 
1 


2 


1 


1 
1 


1 


1 


1 


1
>>>
0- 442 - 
. IA:J2-IS33 IS33-183-1 IS3-1- 1835 1...35-1836 1836-1 
o '" c o '" c o '" c o o o o 
'?i 
 '?i --.;; '" '?i .
 
'c '" '" 'c '" 'c = = 
-
 o c '" .s o .
 o '; .
 o 'j; '" c 
'" 'u; 
 '" Q) 'u; 
 '" '" 'u; 
.. .... N CD .... .. N m.... .. 
o CD '" 
 o CD CI ... O m Q) co o m 
 
 o m Q) 
... p.. .;; .a Co .- o: ... 
 'c; ... p.. .c a ... p.. .- 
"" E '" E "" 
 "" "" '" = 
N 
 Q) .. '" '" - N Q) '" .. Q) '" - N - '" 

 C N =' I, 'O .. - I, "O N .... 'O N =' I, o N 

 p.. ... 
 c. ;. 
 p.. 
 
 p.. 5- łI: p..... 
::.. 
Dol()res o8teocopi - - - - - -- - - - - - - - 1-1-1- - - 
Dysphagia - - - - - -- - 1 - - - - 1=1= -- - -- 
Dyssenteria 2 - - -- 2 - - - 9 - - - - 1 - 
Ectym8 chron - - -- - - -- - - - - - 1-1- - - - 
E!'z
lIIa Bolare - - - - 1 - - - - 1.- - - 1_1- - - - 
E1eph. indol. syph. - - - - - - - - - - - - - .21= - 
 - 
Ernesis chroni!'!\' - - - - 1 - - - - - - - - - - 
Ernesis ex indlIr. hep. - -- - - 1 - - - - - - - - _1- - - - 
Encephalitis 4 - - - 6 - - 16 - - - - I - 6 - 
Enteralgia - - - - 
 1= 1 - - - - =C - - 
Enteritis 2 - - - 5 I 
 - - 3 - - - 4 -1- - 5 -- 
Enuresis nOC'Ul'na - - 1- - - - - - - - - 
EI'i1epsia 2 - I- I 1 - 1 3- - 1 211 - 2 - 
Erysipelas 2 - 1- 2 6 - - - 3 ,-1-1- 4 - 
Ervt.hl'ma lIodosllm - - - - - 1= - - - -1- - 1 1--- 1 - 
Ex'travaEl. in cereb. - - - - 2 J -- - 1==1-.::: - - 
Febris c:łtarrhalis 8 - - - 3 1 - - - 3 -1- - 12 3 - 
- ephemera . - - - - - 1 -- - - 11 = - - 
- g':lstrica . - - - - - - =C - - - 
- hectica 1 - - - - - - - - - - - 
- interm. ceph. - - - - - - - - - - - - 2 - - 
- -- lana,a . 2 - - - - - - - - - - - _1_- - - I 
- - tertiana 1- 4 15 2 1- - I 2 
- - - -- lO ,- -- 
- plIe."peralis - - - - - - - - 2 - - - 4 1 1 1 :i - 1 
- rhellmaJica . - - - - - - - - - - - - 2 -! 
Fluor !\'Iblls . - - 2- - - - - - - - - 1 - 
Gastritis 4 - - - 4 .- - - 6 - - - 1 1 -1-1- 2 - 
GaSlroentpritiEl - - - - 1 - - - - - 1- 11-1-- - - 
O1os
itis . 1 - - - 3 - - - 1 -1- - 1 --- 2 - 
Haemorrhois - _I - - -1- 1 - 2 - 1 1 '-1- 4 1 
Haemnptisis . - =1 - - - =1= - -I-- l - 
Helminl,iaRis - 1 =1=1= - -- - 1 l- I - 
Hemict'ania - - - - - - - - - - - - 
Hemiplegia 1 l- i 1 --1- - -11 - - - 1- 1 - 
lIepatalgia l - - - - --- - 1 - - - 
Hepatitis acnta 2 1- - 1 1 --,- 4, =1= 1 =1= 4 - 
, _1- 
- cIJronica . 1 - 1- 2 - - -- - - - 
Hel'pes 1 . I -,- _I- 
1-,- - - - - - - - - 
- Byphililic. - I - - - 
-- -I- - =1= - -1- - - - 
I HydrocephaluB . - 1_1_ - - -- l 1 -- - - 
Hydl'ops anasarca I I 1 1 - 1 4 ol 3: 1 1 2 
- - - -1 2 - 
- ascitis " . 1 -- - - 2- - - 2 1 21- 2 - 2 
I Hydl'othorax . . 1 -- I 2 =i= - - =I
= - -- 
Hypermesis spasm. - --- - -- _I- - - - - 
Hypochondriasis . - 1 1- - l-I- I ='= - l-- l - 
Hypertrophia cOl'd. - --- - __1- - - __1- - - 
Hysteria . . - 1-- - I=I
;
 - 4' 2 3 
L
I= 1 3 
IcteruB . 1 --- l , , 1 -!- - - 3 - 


s:n 


loZ 
l :. 
., 
p.. 


_i- 
I- 
-I 
-'- 


_I- 
I 
-:- 
=1= 
1- 
-, 
_1- 
1- 
_1- 


_1- 
_I- 
I- 
-I 
,- 
li- 
_1- 
=1= 
_1- 


=c 
_1- 
_1- 


I 
I 
ł - 


1 1 
1- 
1 , ' 
1- 
-1- 


- 


.....
>>>
J 


,-'" -. 
i 1"'37-11'13'" 1"'31'1-łS:ł!ł 1"i39-1
-IO 18-łO-łl;łlI8.J1-łl'ił2 


443 - 



Q)O .BaJO 
d .- c .
._ ł= 
.
 
.ffi 
 
 
.
 O 

CI]QJ::;
 _ Nrn
 
- 
 
 .
 
 
"O g-CI fi 
 ;
 E3 

O
==' 
o!"1
 
Et c.. 5. ! o, a. 


- 
, 


1 


1 
l - =1-= 
1 .2-='= 
6 l/-- 
l 1- l 
l _1_ 
- 11__ 
1 _1_ 

 : I 
 I 
 
1___ 


- =,=:= 1 

 =/=;= = 
7 =/=11 
 
1 =1=:= - 
1 /: l 
l - I I - 
I , 
- -1-'- - 
i -=-/=: = 
 


3 / 1== 
2 _ _ 


--- 



 '" O l 
d 0- CI 
.- s::I o 'O 

 
 :
 I 

 
'"t:: -::::I c= 
co; Q) 
 -- 

 -;:: N :::I 
Et o.. k 


l -,_:- - 
3 I 2'-1- 4 
- ,-,-1- 1 
3 j'1;='--= "5 
9 '='=I-=' 8 
- -1-- - 
1 
1 =c 1 
- -1-- - 
16 
CC I
 
l _1-1- 5 
1 _1- - 1 
I 
- -1- 1 
41-,- 1 


-:-1- 1 
1 
- : I:
 = 
=1='= 
 
=1=1= = 


_1_- 
2'-- 
I 
.21=- 


Ogółem 



 .f:D _, 12 
 
ca - 3 
'£; :i5 i'
 
 
 

 
 0 ; 1 '; 
 
 

 Q, i5.. 
 


.
 
 
 

.
 o -i 

 
 
 o 
c..c=..d 
Q) ,J; - N 
"O 
::::I 
 
c.. c.. Et 


1 --!- -1-1-1- -11-1- 
- - -,- - 1- 1 -- l -1- 
- l 2---- 
- _,- 1'---'- - --1- 
-:- 2 / -'-- - --1- 
- - 1 - = - -- - = _ 11 - 

 --:- 1 =, - = 1 
 I =I I = 
2 -=I
 '2 -1-'- 2 
I " _'_'_ 
- '--1- - -,-- - 
1 '2-,- 2 '-1-- 
2 : 5 -,-- 
= 1- 1 - 1 I 
7 I 5 -1--- 
- - -1- _ =C = 
- -1- 10 --:- 
= - -, - - -1-_ 
-i -=1= 4 -=1--:- 
=,= 1 -1- 

 -1- 11 1-/- 
J 2 =i
 1, ! 
 
I I l.., 
- 
I 


= '=/=1= = 1 1 = =,= 
1 -1-- 2 --1- 20 

 = = 2 ,= =F 
 
! - _ __ C _ 1 = 
 
= -J- 2 
 - =j= 3I 
, - 2 -- 27 


- __,- - 


--- 2 I 11 
1-/_- 3 '=_1_ 34 
-,_1- 1 1 - - , - 5 
_'_1- 3 
: I -fi C -1- 54 
-1-1- ! I 1 
_'_1- 7111- 34 
-1-1- - 1- -:- 1 
- 
 I == = I = 
 ' I = 
 
-,- 4 --- 43 
-'- - - - 1 4 
1 12 _ _ 1 70 
, - 1 --- 6 
--- 5 --- 29 
9 
14 
12 
l 
6 
3 
3 
3 
36 
6 
3 


2 --- 


- 1-- 


-'-'- - --- 
- 1:- 1 1 l- 
I ___ 
=:1/= = - 1- 
='=!2 - --- 
_'_,_ - j--- 
_ I ; 2 1 !, I 3 
11- - 2 :-11 2 
 
= =1= 1 = :-'- 3 
1 I - ,--- : 
.2 =12 = i=== 1 
2 
C 1 1 .2J= 

 


2 I -I - 
2 -!.- 


C1 
Oc: 
'" 
N 
OD 
c.. 

 
O 
"- 


l 
l 


6 1 
3 


1 
1 


1 


3 


2 
1 


2 


3 


2 


2 


1 
1 


2 


7 
5 
1 


3 
2 
13 


c 
CI 
o 
Om 
.2 
c 
CI 
'" 
Q.. 


;; 
Ei 
:::J 


2 


l 
7 
1 


1 


1 


1 
1 


1 


1 


3 


4 


1 


=14 
1 1 
2 


6 
4 
2 
1 
1 
2 
8 


7 
2 
3 


1
>>>
444 


IS32-18:13 1833-183-1 1"'3"-1"'35 1835-1"'36 1"'36-1"'31 
---- --- --- 
o 
Io ,.:; '" o o a o o jo o ..';; "'le 
-;,; .- !':: '" 'c CO 
 'c CO c;j l" 5 "" .- '" 
.
 '" o - .
 o o .
 o '
 o .
 
 r
 
 
:3).- ..;. '" -;) 
 O .- ,..;;. O ,- 
 
NU)=-" ... .. 00 ... N 
 ... 00 .... 
o 
r8 
 
 00 '" 
 o '" -" cO o Uj .::: ;;; p CI.J .
 
 
... 
 'a c 
 co.. 'c: S Lo ;::..!':: S .a co.. CO E 
'"CI '"CI '"CI 
... -3 
 
 .. '" ., a 
 '" .. 
 
 '" '" O a '" 
. . O 
 . 'O . 'O 
 . ],I
 
\$ co..- r: co.. " co.. .... ;- : co.. c.. 
 
=. co.. c.., ,- 
i-\-I- ' I I I 1= ! , 
lchthyosis - - -!-I- - - -1- - - - - --- 
lmpetigo figur 1 1--- 1 ]1 1= - -- - - =I=j= 
lnduratio colli uteri - 1- ' -- - - - -\- - - - - - 
- ovarii. - -]- - - - - - - - 
- textus cellulosi - - - - 1 : = 1 = - - - - - - - - - =ci= 
lnt!am. funic. sperm. 1 - - - - - - - - - - - - - 
- rheum.gal. apolI. --, - - 1 - - - - - - - - - _'-I- 
i 
- vasor. lymph:1t. - - - - 1 - - ==,= - - - - - - - - 
1l1toxielltio - - - - - - 1 - - - - - -1- - 
Iritis c. aruenorrhol'a , 1- 
- - - - - -- - - -;CC - - - 
Ischias 1 3 2- I 1 1 - - 2 -- - 
- -,- - - 
Ischuria . 1 I 1 1 - 
. - -- - - - - =,= - - - - -,- 
lsthmitis ! 
. - - - - - ,-- - - - - - - -,- - 
Laryngitis - -- 1 - - 1 - 1 -- - 
- 1= - - -1- - - 
Laryngo-tracheitis I 1 I 1 l- I 2 
- - -i-- -
 - - 
Leueorrhoea. - E _i_ - - =1-=1= - - - - - -- - 
Uch.m 2 1 I - 1 - - -- - 
. --- -- - ..-1- 
Lumbago 2 - ! - ci -\ 1,- l - - - 2 -- - 
-- 
Lupus . . . I i 
- - - - - -- - - 1--'- - - - - - -- - 
}Iania furibunda - I- I - 1- - 3- 
1- - - - - - 
Mustilis . I i=i
c 
- 1-- - - -- - - - - - - - - - - 
Meningilis Rcuta , 3 1-1- 3 -1-- - 7 - - - 1 5 - - - , 
chronica . I , 2- 
- - 1-1- - =,= - - 11111= - - - - - -, 
Metritis acuta. . 5 1-- 4: 5 4 2 - 2 - 1-' 
- clll'unica . . - \-'-- Z -'- - _'_i_ - - - - - - - -- 
Metron'hagia 4 3-- 3 -1-- - 2 \1'-1- 5 - 1- 3 - - - 
Moli mi haemorrhoid . - I 2 I I - - - - - - 
F:=,= -- - ,--1- - - 
-- menstrua - -- -I- - - 1:- - - - - - - - 
MOl'Lilli . . . . 2 1 -- - - 1 4 - - - 1 - - - 
1-'-,- -\- 
Morb. macul. Werlhf. -- !-I-,- 31- 1 - -- -- - - - - 1 - - - 
Myelitis acuta . 2 1 1 1 
= - 7 2 ' - 3 - - - 8 1- - 
- chl'onica. . - 3 -11 
I -- - 
- - - - - - - 
Myod.rnia nuelllie 1 1-- - _1- - - - - - - - - 
, I _!- I , 
MY08itis aLdomin. 1 j-j- - l - - - -I- I - - - 1 - - - 
Myut!itis thorae. - I_I- I - j - 3 1 1 - 1 - 3 =1= - 1 - - - 
Nephrilis - - 1 - 1=1=;= - 1 - - - 
Neuralgia ealculllsa - 1 -- 1 = - 1 - -1- - - - - - 
- pulmonalis - - - - 1 1 - : 1 = - -- - - - - 
- splanchnica - - - - - - - 1 - - - 
I - cruralis - 1_- - - - - - - -1- - - - -' 
, 
- frontnlis . . - - - - - - - - - =: 1 1 
 - -- - - -- 
Nostalgia - - - - l -,- - - - - - - - 
Obstructio hepalis - - - - - =1= - - - - 1 - - -' 
- liellis 1 - - - - , 1- - - - - - 
- =1== - 
Oesophagitis 1 - - - , ='- - - - 
- - - - - 
Orchitis 1 I I - I 
. I ! - - -,- - - 
=I== - 1!- - -i 
OophuritU3 - -- -I- - 1 -, - - - -' 
Ophthalmia 1 I 
. I - - -,--,- - 1-.- - - - - 



 
....
 


I
>>>
445 



... 
 f 
 - 
18:11-1"3'" 1!o!31S-183!ł 1839 --1"'-10 IS-I0-18-111"-II-I"'-12 

 .
 
 
.- = I 
 C) 
 
.
 g I 
.
 
 I 
 

 'j:t 
.
 c 
 ;.;..ę 'j; 
.
..ę .;; =.;; o ,- 
 o o .iit 
a 
 
.
 
 
 
 _
 
 ? 
.
 
 ? 
.
 I 
 ] 
 

 I '
 
 
::J 
:;::-' c _ oc "" c E .; - _ - -c c.. = E '
 - _ c .", 

 ..::; 4):::: N Q) c..'_ N 
 
;; to;: Q) C).... N ..! Q)::::I N 
Y &£ ;- &£1- ;' g,z. ;' 
i- ;- g,
 [; 


=1=- 
- I 
- -1- - - 
- =1= = 


- 1- 
-I -- 
= =1= 
3 
1 =C 
- _I_o 


2 


1-- 1 


5 


I 
- 1'-- 


=1 


1 


1'-- 
, 



 =1=- 
-1-- 

 --,- 
- =C 
1'- 


1 


2 -__ 
1 


1-'- 


I ' 

I=' i = 
:1 ' :=1= 
- i-I-I- - 
::i l =i=c 
- -1-1- 
- _1_- 
:1-1-1- 

I i i - 


-1--1- 1 
.2 --1- .2 


- --,- 
I 
- --,- 
- --,- 
= ='=1= 
=1 


1-'- 
I 
==C 
1-1- 
__1- 
1-'- 
I 


O
ółell1 


--1- -1--- _I_I_!_ 1 
--- q --- 2 '-1-- 10 
- === = === =I=c = 
- --- - --- -1-- l 
- - - - = -1- - l 
==-== -- : - 1 - 
 
1 1 i - = - -'-1- 10 
i === = === 1 - ! I ! 

 === 
 ==1= 
 -1-- 2 
- - - - A - I 
 1 1 - - 2
 
_ I -, i: = 
-,-- - i _ -CC 
l 1!= - l i-:-i- 25 
l =r1= = 11!= 2
 
= l f 1 1 = = 1,=
= l
 
= =C= = I=!=,= 
 
2 1'-1- 1 1 2-:- 
- ,_'._1- _ _,_,_ 
- 1-'-'- - : 
-1--- - --- 
- !---- -- 


- -=1= 
--1- 
-=F 


, 
- =,=1= 
1 --\- 
- =:=F 
-,-,- 
--j- 
--j- 
--1- 
==c 
-'-!- 
-J 


20 
1 
26 
4 
2 
5 
18 
2 
1 
1 
1 
3 
3 
1 
4 
2 
4 
3 
3 
10 


'" 
'a 
II 
.. 
UJ 
C. 

 
o 
p. 


1 
q 


2 


1 
1 
1 


3 
2 
5 


7 


4 


3 
2 


1 


1 


1 


c 
c 
c 
'ijj 
.
 
= 
II 
.. 
Z. 



 

 
E 
:o 


5 - - - 1 I : _ 

 
 1-=1= 

 ---- 
 -=' 1 = 
- 11'-- 
-1- - --1- 
"6 _=C '2 -=1"1 
- ,__- - _1_- 
: ' - i, 1 i -H
 - 
-,-,-- - _,-,- 1 -j-- 
- _ \ -'- - _'-1- - 
- -- -,- - _ \ -,- - -1-- 
- -,-,- - -,- - -,- - 
- - - - - 1-,- - - 

 ==-!= = I=-!- 1'=-:=- 
 
"3 =,=:= 
 =,=1= = =,= = = 

 ==c 
 =cc = ' --1 
- _-,- - -'-1- 1 _:_ - _ 
1 _1- 1 1 _ 1 _'_ _ _ 1 - - - 
3 --1- 2 _1_'- 1 _ 


1 
1 


2 


3 


1 


fi 
1 


1 


4 


3 


1 


2 
2 


2
>>>
, 
- 446 - 
1!'i32-1833 18:ł3-18:ł-ł 1"3-1 1"'35 11S35-IIS3(j 1836-183. 1 
o I'al
 = 
Io o 
Io o o .
lgl 
.... ] - 
 I
rl 
 
o;: .
 g .
 .- d .
 o:: 
.
 
 
 d O C 'ii C O 
 .
 
 .::: '''; 

 .
 
 
 .- E Q,).- .... Q,) .....',..;;; 
'" '" '" '" N CI) 1-0 
 gsl
 
 .!I
 I 
O lłll '" O 
l
 
 O 00 Q,) 
 O f: 
... '- 
l
 E lłlll
 
"C E -o o. C E "C "C "O 
 CI
 
'" :;;:J N - 
 :;;:J '" - N ::::s '" '" Q,) Q; 
 
..... 1-0 O '" .... 1-0 1-0 - '" 
 
O . 

 

 
 
... 
 
8.. 
 
 

 
Ot21gin . - - - - - - -- - _I_i_ I - L -!- - 1_'_1- 
Otiti
 acuta rheumat. - - - - - - - - 1 --1- - - I - 1=:== 
-/- 
- i n tema - - - - 2 - - - - - -- - 
Otorrhoea . 1 1- - - -- - - - ==1= - - I i 1 - 
Paral.v
is extremit. . - - - - - 1 3- 2 1-_ - - - - - 
Paresis metallurgic. - - - - - - - - - i - ]- - - 
-,- 
Parotitis . - - - - 2 - - - 1 - - I - I - - - - -- - 
Pem phigus - - - - - - - - - - -- - - 1 - 
. -j- 
Pericarditis . - - - - - - - - 1 1 J - -- l -,-- 
Periostitis - - - - 1 - - - - - 1 - - - 
Peripneumonia acut. 13 - - - 17 - - - 26 - =13 16 =C 16 -1-1- 
- chronic. . 1 - 1- 3 1 1 l - 1 2- 2 2- - 7 =;=C 
Peritonitis acnta . - - - - 3 - - - 14 - .-'- 8 1- - 5 , 
-j-- 
- cbt-on ica . 1 -- l 2 1- - - - - - - - - - - =1== 
- puerperalis . 2 - - - - - - - - - - - - - -- - 
Pharyngitis - - - - - - - - - - - - - - -I- I --- 
Phlebitis - - -- - - - - 1 - - - - - -/- - i - I 
Phleg'ma
ia alba - - - - - - - - ,- I J - -- - 
Phthisi" florida - - - - - - - - - - - 
- IWi'atica . - - - - - - - - - - l "3'= - -1-- 
- pulmonalis . - 1 3 2 2 5 1 3 - 7 8 5 - 8 1 
I
 3 
- tracheali s - - - - - - 1- - - - - - - - - - 
PitYl'iasis . . - - - - - - - - - - - - - - - - - -- 
Pleuritis . . 2 - - - - - - - 1 1- - 1 - - - 1 -1- 
Pleuro pneumonia - - - - - - - - - - - - - - - - - -1- 
Pneumoł-l'hagia 1 - - 2 1 2- - 1 1- - - 1 1 1 1 -,- 
Porrigo . . . - - - - - - - - - - - - 1 - - - - -- 
Proctitis . - - -- l - - - - - - - - - - - - -1- - 
Prolapsus uteri 2 - -- - - - - - - 1- - 1 1- - 2- 
Prurigo - - - - - - - - - - - - - - - - - -1- 
P1'Osopalgia . - - I- I - - - 1 - - - - - - - 1 I 
Prostatitis - - -- - - - - - - - - - - - - 1 
Psoitis 1 - -- - - - - - - - - 1 - - - - 
P so !"iasis - - -- - - - - - - - - - - - - - -- 
Psol'ophthalmia - - =1= - =,= - 1 - -1- - - - - - 
Purpura . -- - - -- -- _1_- - = 1 - 1 
Rachiłllgia . . - - -1- - -- - - -- - - =j= -- 
Raphania . - - ! - -- - - - - - - 1 
. -1- =1=1= 
Retentio ul'inae r - 
- 
 I = - - - - - - - -- 
I Rheumatism. aCl1tlls 10 12 I 12 1- 9 10 
-- - - --1- 
- chronica . 3 2 4;- - - 2- - 5 1 11- 4 3 1 -/- 
- peritoII. - - - - - - - =1= - 
-,- i - I 
 - 
Scabies 1 - 
. - -,- - - - =C - - 
Scarlatin fi I -1- 2 1 -- - 
-/- -1- - - 
Scirrhus ovarii 1 I 
l 
- - - - 1 2 - - - - -1- - 
- ventl'icuJi =1 1 -1- - - - 1 1- - -1 1 '- ; 
Scorbutu8 -- - - - 11- - =1'=1= - 
SCl'0l'hulosl8 I 
- \- - '-,-- - , - , - 
--
>>>
447 


- I 
I 


CD C 
.- '" 
.= c. o 


 
 
 
c.. .- 
CD = 
_ CD 
C '" 
c.. 2, 


1831-18:łl'! 1"38-1"39 11-139-1/;-10 18-10-18-11II'!-II-I"'-I2 
; .; '0: 
 I C ] .al l glc ] I'
 I 
I" 

 
 aJ .. 
.:?' ! 
'oo -:' _ 
 CD._ 1 _ 
. _ 
 ""0 ""Q) ?:h

 

 
 
 "2 I E 
 tO -- ce .:a 
 I .C 6 

 
. g, 
 '" f li [5 
. 
 
i '" 


- ! 
I 


-1-1-- - 
1 1 =1=- = 
- 1 
-1- 
= -I 1- - 
1 =i= = = 


- I 


- i 


, 
- I 
- =I=C = 
12 2 - 3 7 
6 3'- 1 - 
3 I 
1 


- I 


- -1-- 
-,- 


1- 1 -- 
- -1-- 
- 11= 1 
- I 
1 8- 1 - 
= 
!== 
5 1-- 
2 1:-1- 
= ; 1 = 
-,-,- - 
"2 -1-1- - 
- -1-- - 
- =c- = 
- I 
- =1= = - 

 ,1= - 
3 -i-- 
2 -1-- 
:: =1== 
-- -I-- 
1 -,-- 
- =1=.= 



 1.
 l g 
._ / = c o 

 Q.) --....".. 

 
I
 
 
.;:; I 
 I 'O: E 
N _ CI) :::s 

 C 
 
! "" z.. 


- 
I 


- I 
 
- -1 1 = 
-_!- 
I 
l=C - -- 
-i- -1- 
-j- - --- 
'= / = t =-,- 
 
- - 1'--- - 
1 _ , _1- 1-- 1 
l ==1= = 1=-- = 
- _1_:- _1__;_ - 
- - / - , - - 1- -,- - 
= === = ,=-=-c = 
- --11 - 1- 1;- 
1 --- = --,- = 
5 
5 


1-- 


1 !--I- -1--- 
- -1- 
 - - 
-: -,- - - -- 
- --- 
- i 1 -'- - - - - - 
, 1 
= ,=I=C = === 
, 


-- l 


1 .2-- 


--- 3 1-1- 4 --- 
I 
6 -,-I 1 7 - -- 
2,-,-:- 2 --- 
1'-1-'- - --- 
- '-1-'- - --- - 
-'-j-I- - --- - 
1 '-1-'- - --- - 
-/-I-j- 2 --- - 
- - -r- - - - - - 
_ 1 --:-,- - --- - 
1 -1-,- - --- - 
'2 =:=1= 11=:=:= = , === -; 
3 ' - 1 = : I : : _ I _ _ 3 
- --- 10 1-1-1- 71--- 10 
10 
 I =
 
 :
:=:= 
 1 1=__ - 
_ - - - - -1-1- l- 
1 2,-'-1- _ 1 --- 
- -1-1- - -j-I- - --- - 
- -1-'- - 1-1-'- - - 
= /=Ci= = =!=I= '2 ,=11 = = 


2-- 
-1-- 
= 1 =/= 
--1- 
--1- 
- 1 - / - 
-- - 
-1-- 
-,-,- 


=1=-- 
=/=-- 
-1--- 5 


- --- 3 
- --- 1 
- -- 2 116 
- --- 23 
- --- :n 
- --- 6 
- --- 2 
- --- 2 
- --- 2 


l 


2- 1 


1 
3 --- 25 
7 25 
4 14 
1 2 
1 
2 
1 
7 
1 
2 
1 
1 
4 
9 
1 
1 
87 
33 
1 
3 
7 


1 = 1 
-1-- 
=i= 
- , -- 
-- 


1- - 


l-l-- 
1=1== 


, 
-1- -:- - 
=/== 
 


ł 11"(.; i 
 
! I łl11 a 


1 
1 
3 
1 
2 


l 
3 
1 


1 
1 


6 


3 
7 
1 
2 
=/= 

I 
1 
40 
1 


3 
3 
4 


1 


l 


2 
12 


1 
2 


6 


4, 


8 
3 


1 


1 


21 
1 


15 


1 


2 
3 


2 


1 


2 


1 


1 
5 
2 
1
>>>
Spasmus diaphrllg. 
Stomacace 
Strangurill. . 
Syphilis . . . 
Tllhes dorsualis 
- mesaraiclI 
Taenia 
Tetanus . 
- eataleptic. 
Tinea mucosa 
Tracheitis 
Tremor artuunł 
Tussis 
TYlIhus . . . 
Uleus sypbilitic. 
Urethritis 
Urticaria 
Varieella 
Variola genuina 
Vertigo . 
Vesania . 
Vitium cerebri . 
- cordis . 
VomieaB pulmon. 
Zoster . 


Ogółem 


..... 


448 


"'" 
I 


IS:12-1
33 1
33-1
3-1183-1-1835 1
35-183(j 1
36-183;ł 

 I .
 g I i.
 g 1 -:.
 I 
 
.
 g 
.
 I g I 
.- 
 o o .- 
 o o .- = o o ..... = o c .- = I o o 
1:t 
 00 
 
 
'oo 
 £:t 
"m 
 Et 
"m == Et 
"oo l :: 

 I 
"a 
 
 
"3 
 ! 
 -; 
 
 
"a 
 
 
I'a 
 
tS 
 
 = N 
 Q.) = 
 
 Q.)::s 
 
 Q.) 
 N 
 I Q) I '''' 
I-. O l " 
 o N 
 o N ....." o NI 
 o tS 
Et p.. 8. Et c.. S. Et p.. 
 Et p.. i:;. Et p.. 
 
= I=!='= = !-I_!- .2 h!=!= 
 1=:=:-:- = i=!=!= 
t --- _ '--'- I --'- - --- - --- 
1--- 211:21- 111-;- 2j:!12- 221- 
= = = -=- = I ='=
--= = I=:=:-=- = =- I C 1 = 1 _1_:_ 
- - - -- - 1-'1 -1-:-1- - - -- - 
-- == = 1 - : - 1 = = ; i - i - -- : - 1 = := - ! , 
- - - - --,-:- - 1-1-,- - -;-1- - 

 = 

 : I = ' = ! l li t l
 : : I - i 

 
- =:= 1 - = =,= _ 1 --- = 
2 - _ 1 -- - -1-'- - 
- ='= - - - - _ 1 - - - - - 1- 
-= - - = = -11 - = - - - = j=:= = = = = I 
-; i
 I 1 ' 1
 1 · = 
 I 'I-
 i
 
 2 - I
 I _ 
167 i
512
1 !'l861
4:2-ł VI 2181
51401 12162 ;53;261 8 205130i221 9 
- -22
 
-i';- ---:i2
 -2ł
 
 


1 -- 
3 --- 
2 -- - - 
I; 1-
 


-1-1- 
=11: 1 = 
-'-1- 
, 
=I=C, 
- _I- 
I') 
_=I_
 
--1- 
=C= 
__1_- 


l 


-
>>>
1 


449 



ł 


1831-183'" 1"'38-183!) 1"3!)-1/;-I0 18-10-1"'-11 1"'.łI-ljoj-ł2 
-- 
':: 1.
lgl 
 "'lo o 
Io .
 
I ':: I.
 :;1 
- -;;; 3 
 
c: '" .- 0:1 .- '" 
'Et ;;: .
...2 .
 '" o o 'r; = c c 
 .
I
 = C o 

 .- - 
 .- ....... 
 Et 
.- - 
tO ClI .... tO ClI .. N C/1 i- N ".J :..oł :;J .
 
 
? I
'
IS ? 
, '" 
 O 
r8 
 
 C/1 Q.) =: O 
..a 
 :0.,'- '" .. 
 :0.,"= 2 .. 
 ;; 
 
'" '" "'::J """ 
'" '" 
 - N - "" ::; tO 
 
 
 '" 
 I:; ::J N 

 rg,
- . O N .... O . . . O 
 

 Q, .. 
 "'-o.. Et "'- .. Et c..:o., 
, "'- Q, Q, 
- _1__1 - --- - I 
 I - - _1_- - --- 
i 
- --- , - --- -- - --- - --- 
- --- - --- - - --- - --- 


OgółeJll 


: 

 
:; 
::I 


o 

 

 
O 

 
N 
. 

 


'" O 
'a '" 
O 
 
'" 'w 
.. 
 
a. .
 
Q, '" E 

 '" ::J 
O tO I 
c.. .. 
Q. 
- - I - 
1 - - 
- - - 


1 


9 


2 
l -1- - 2 - - - - - - - 2 - _ 14 
:: --=1= ==
 = === -1- 
= --- - === = === = === 
I = 
1 = = = = = = = = - = = = = = = - 1- - - 1 = .2 = 
1 = - I I 
 -- I = - = - :: :: - = 1 = 
 1 = _ _ : _ 1 
 

 =1= =
 
 _ _ 
 
 = = = 
 1= 
 \= = 
 8
 
 = -= 
:: = = = = = = = 
 = = = 2 1- _ _ 
 1_ - - 
 = = = . 
l - - - 2 - - - - - - - 1 - - - 3 ,- 10. _ _ _ 

 1 - - 3 
 _ = 1 = = == = = _ 1 1 - = 
 
 
 1 
 
:: 1=1 = 2 == = ==1" = ='-1- = 1=1= '4 13 1
 "2 
-= ===1 = === 1 === "2 :=;=- = 1=,= 
 = 1, -' 

71 2/10i 194 II:' 41 4150 119/1/ u , 155 1 10; 10 1 7 1 148 '
I 9/U 1
1.:
:-'
:l
 
232 I :!:H I 17. I 1
2 I 181 2:łr.-ł- 


1-- 1 
-- 1- 
--=,= 


7 


5 


2 


1 


1 


1 


2 


1 


Stan nauk Ikr 


(29)
>>>
, 


- 450 - 


ROZDZIAŁ XXV. 


Klinika chirurgiczna. 
Czy istniała klinika chirurgiczna za czasów Szkoły Głów- 
nej Iite,vskiej? 
Aby na powyższe pytanie stanowczo odpowiedzieć, zbywa 
nam na źródłach. Rozpatrując prospekty nauk tej szkoły, któ- 
re w komplecie mamy przed sobą, to tylko widzimy, że, w sa- 
mych początkach istnienia szkoły, była objętą programem chi- 
l'urgija operacyjna, którą wykładał, dokonywając operacyj na 
trupacl1, llmoTET, '\V pierwszym prospekcie czytam)": Finita 
ve1'u Anlttomia, ipee ope'l'ationmn chirurgicm'um illteg7'um cursum su- 
pm' caacwe7'a i118tituet, Wykłady powyższe odbywały się trzy 
l'azy tygodniowo. Taki stan rzeczy trwał przez cały czas istnie- 
nia Szkoły głównej. Tymczasem wielu z uczniów BRlOTE'U 
'wykształciło się na zdolnych operatorów-praktyków; gdzież tedy 
doszli oni do tej umiejętności, czyż teoretyczne wykłady i prak- 
tyczne ćwiczenia na trupach mogły na tyle uzdolnić ,uczą- 
cych się, że do operacyi chirurgicznej na żywym człowieku, 
zabierali się z pewnością i wprawą? Przypuszczamy, a jak 
poniżej wyj;\śnimy, przYllUszczamy zasadnie, że BUIOTET za- 
bierał z sobą słuchaczy do szpitali wileliskich, gdzie w ich 
obecności i przy ich pomocy dokonywał operacyj. '\V taki tedy 
sposób przechodzili oni kurs chirurgii praktycznej, przyjmując 
najprawdopodolmiej czynny udział w samej operacyi. Na po- 
parcie powyższego twierdzenia przytaczamy wyjątek z pro- 
spektu z czasów uniwersyteckich, mianowicie z roku 1808. Pro- 
vect;oribus auteru in m'te clti1'tt1'gica anctm' erit, ut, se dllce testeque, 
flonll1dlas ol'i'rationes, tam in nosocomio CM7'II1'gico, quam in aliis 
Bospitiis w'vanis ipsi per..liciant, 
Powyższy ustęp wyjaśnia nam: 
 o, że klinika chirurgi- 
czna w Wilnie zało;
ona hyła dopiero w półroczu zimowem 
1808/9, w tym czasie bowiem pierwszy raz z nit
 się spoty- 
kamy w prospektach; w poprzednich latach jest tylko mowa, 
że profesor wykładać będzie chirurgiję praktyczną na truł/ach, 
jak to miało miejsce w czasach {Jl'zeduniwel'syteckic!J; 2 0 , że mlo- 
dzież dokonywała sama operacyj, pOft bacznem okiem i kieruu- 


.... 


J..
>>>
, 


- 451 - 


kiem BUIO'I'ETA; 3 0 , że operac,yje te wykonywano nie tylko w kli- 
nice, lecz i w innych szpitalach miejskich. Biorąc rzeczy ściśle, 
mo
na wnioskować, że ten sposób dla wykształcenia opera- 
tora był wystarczającym za czasów Szkoły Głównej. Zachodzi 
kwestyja, dla czego tak późno otworzono klinikę w Uniwer- 
sytecie, gdy terapeutyczna od kilku już lat istniała. JÓZEF 
FRANK w swoich pamiętnikach (II) wspomina o tej okoliczności 
z przek:/sem. Gdy tracono znaczne sumy na kupno domów, 
mówi FH.A
,m:, bez których mogłoby się w danej chwili obejść, 
ociągano się z otworzeniem kliniki chiruJ'gicznej. FltANK pisze, 
że och!gauo się, lecz z tonu jego relacyi przebija się ta myśl, że 
uznawano klinikę chirurgiczną za zbyteczną. Nam się zdaj e, że 
pogląd FRANKA, jak w wielu innych z resztą wypadkach, jest je- 
dnostronnym. Prawdopodobniejszą jest ta okoliczność, że oczeki- 
wano na powrót z zagranicy NISZKOWSKIEGO. On bowiem rozpa- 
trzyws7.Y się między najznakomitszemi klinikami, mógł wskazać 
najpraktyczn,ejszł1 i najodpowiedniejszą, jako wzór. Pl'ÓCZ tego, 
chociaż kliniki nie było, młodzież sumiennie kurs pl'aktyczny 
przechodziła, o czem kierowaicy Uniwersytetu wiedzieli dosko- 
nale, i dla tego się nie spieszyli. Rzeczywiście, po powrocie 
NISZKOWSKlEGO otworzono niebawem klinikę, akoszt j
j Ul'ządze- 
nia, jak gdzieś czytałem, wyniósł] 2000 rR. Klinikę ur:ządzono 
w tym samym gmachu, w którym znajdowała się klinika chorób 
wewnętrznych. Bmo'I'E'I', jak wspominaliśmy, nie długo nią za- 
rządzał. a następca jego, NISZKOWSKI, uczynił z niej zakład pod 
wieloma względami nie ustępujący najlepszym w Europie. Do- 
daliśmy pod wieloma, a nie wszystkiemi, ponieważ gabinet in- 
strumentów chirurgicznych był niekompletny i dopiero za cza- 
sów PELIKANA, jako dyrektora kliniki, uzupełniony został. 
P'Ę:LIKAN. szczęśliwy bardzo operator i pilny nauczyciel, 
wpłynął przeważnie na rozwój chirurgii w Wilnie. Niezmier- 
nie śmiałe, a niektóre zupełnie nieznane operacyj e w Wiłnie, 
pociągały młodzież, i wielu z niej zaezęło się poświęcać z wiel- 
kiem zamiłowaniPln chirurgii. Nie bardzo był z tego zadowol- 
Iliony FUANK; krzywił się, że wpływ jego upada, ale zmienić rze- 
czy nie mógł. Odtąd też chirurgij a, jak współcześnie we Francyi 
i Anglii, naczelne zajęła miejsce w Uniwersytecie. Na czele mło- 
dzieży stalo dwóch najzdolniej
zych, najpracowitszych i najzrę- 
2!)*
>>>
--- 452 - 


czniejszycb operatorów, mianowicie GAŁ1j;ZOWSKI SEWERYN i POR- 
CYANKO KONSTANTY. PELIKAN zawczasu przygotowywał icb do 
katedry i rzeczywiście oLjęli ją oni nawet prędzej, niż się spodzie- 
wali. PELIKAN, zostawszy rektorem, nominalnie tylko nosił tytuł 
dyrektora kliniki, bo wszystkiem tam byli wspomniani adjunkci. 
Gdy GAŁ1j;ZOWSKI wyjechał w podróż naukową, a w skutek wy- 
padków 18311'., mając sobie wzbroniony powrót na Litwę, zamie- 
szkał za granicami baju, wówczas przedstawicielem chirurgii 
w Wilnie pozostał jeden PORCYANKO i w charakterze dyrektora 
kliniki przeszedł do Akademii. Z historyi medycyny wiemy, że 
IJOd owe czasy chirurgij a najświetniej rozwijała się w Europie, 
a na czele w tym względzie stała Francy ja. PORCY ANKO, jeden 
z najuezeńszycb profesorów Akademii, był najl10kłatlniej obezna- 
nym z najnowszemi metodami. naukowemi a szczególniej opera- 
cyjnemi. Liczne na to znajdujemy dowody w bistoryjach ChOl;ób, 
któreśmy przeglądali. Prócz znakomitych wykładów, technikiem 
był, jakich mało: W ostatnich latach zaczął się opuszczać, lecz kli- 
llika nie ucierpiała na tem, bo pomocnikiem dyrektora był KORZE- 
NIEWSKI JÓZEF, człowiek niezmiernie uzdolniony, dobry operator 
. i obdarzony pi«tkną wymową podobnie jak POIWYANKO. KORZE- 
NlEWSKlfÓWnieżobeznał się z najlepszemi i najnowszemi metoda- 
mioperacyjnemi. Bawiąc w Paryżu, sluchałwykładów Rouxi pod 
jego kierunkiem ćwiczył się w rezekcyjach u LISFRANc'a; II VEL- 
PEAU badał nowe metody operacyj, a u JOBERT'a DE LAMBALLE 
ćwiczył się w dokonywaniu operacyi przetoki pęcherzo-pochwo- 
wej, którą później wykonywał w Wilnie z dobrym skutkiem. 
Tym więc sposobem nauka praktyki chirurgicznej wykładaną 
była w Wilnie w ten sam sposób, jak w Pal'Yżu, gdzie skutkiem 
szczęśliwego zbiegu okoliczności, jednocześnie i tylu znako- 
mitycb zjawiło się chirurgów;' na czele ich był DUPUYTREN, lecz 
KORZENIEWSKI już go nie widział, dwoma laty bowiem wcze- 
śniej zakończył życie. 
Co się tyczy urządzenia kliniki chirurgicznej i sposobu 
prowadzenia wykładów
 to tutaj posiłkować się będziemy uwa- 
gami znakomitego ŚNIADECKIEGO, gdyż nic lepszego napisać 
nie bylibyśmy w stanie, a prócz tego, źródło to jest wia- 
rogodne i poważne. Wiadomości nasze o życiu wewnętrz- 
nem Akademii nadzwyczaj są ogran:czone. Wielu wycho-
>>>
- 45
 - 


waIiców Akademii znamy osobiście, lecz relacyje ich tak są 
mało mówiące i tak różnorodne, źe doprawdy z wielką tylko 
krytyką i porównywaniem z ułamkami ówczesnych źródeł już to 
rękopiśmiennych, już rlrukowan)'ch, mogliśmy je znżytkowac. To 
nas niech tłumaczy, jeżeli jakieś niedokładności luh niedomó- 
wienia znajdą się w niniejszem studjum. 
Po śmierci PORCYANKI prowadził klinikę KORzENmwsKI 
i on był jej ostatnim Dyrektorem. 
Układ tedy kliniki r.hirurgicznej, jak pisze ŚNIADECKI, był 
zupełnie taki sam, jak to w obszernym wyjątku przyt.oczyliśmy, 
mówiąc o klinice terapeutycznej. Usługa, opatrywanie i leczenie 
chorych, nauka i sposób prowadzenia uczniów te same były, z tą 
jednak różnicą, iż oprócz sal i łóżek dla choryrb, których było 
trzynaście, to jest siedem dla mężczyzn a sześć dla kobiet, była 
jeszcze osobna sala operacyjna. Operacyje rolJił sam profesor 
wobec uczniów. Zdal'zalo się, że wYI.ęczal się w _niektórych wy- 
padkach swymi uczniami, lecz zawsze w swojej przytomności. Je- 
den z uczniów kursu piątego miał dozór nad chorym i pisał histo- 
ryję choroby przed i po operacyi; a te historyj e wpisywał nastę- 
pnie do protokółu (leetus). Sposób więc postępowania był zu- 
pełnie taki sam, jaki zaznaczyliśmy, mówh!c o klinice chorób we- 
wnętrznych. '\Vizytacyja była codzienną i następowała po kli- 
nice terapeutycznej. 
Podajemy tablice ruchu chorych w klinice chirnrgicznej, 
podług ówczesnych źródeł, mianowicie P9"'otocollon; gdy nam za 
który rok niedostawało go, wtenczas układaliśmy podług lectus, 
lub historyj chorób. oddzielnie przez studentów spisywanych. 
Porządek alfabetyczny, terminologij a owoczesna. 


" 


.../. 


.......
>>>
- 454 - 
1
32-1833 1833-183-1 183ł-I
35 1835-1"':16 1"136-183;: I' 
c - 

 ,:; o o . 
d, - Id, . 
 d, - . 
'" '" 00 CIS 00 , 
[S c ... .E 'j; N 
 .. O 'j; .. : -1 
.. 7: 
 2..6 
E i'= 
S 
 w - 

 ... O 2 C6 O ""'6 .. . 
:c I
'
 .-: ... Q a:i '" 
'" ... 00", 
 

 
.c E "= 
 o.; ].."c E "C ]:a e , 
.. "'- = '" "'- '" '" "" N '" N =" , 
:.-. :.-. . 
 
 I 
;. '" lo: '" !$ '" N lo: .. ! 
I - 
Abscessus 3 1 - (j - - 3 - I 2 I 1 1= 7 - - 
Amal1ro
is -- I - - - - - - l - - 1 - - 
Ambustura 1 1 1 I 
I - - - - - - - - j- - - - 
An('urysma poplit. - I - 1 - - - - - i= - - 1= - - - - 
- trnnci art. bra, 1 - - - - - 1 - - - - .- 1 = 
- art. n,dialis 1 - - - 1 - - - 1- 4 - - - - - 
Antr:lx . . . . . - - - - - - - - - 1 - 1 1 - - 
Anus praelernlltura!. .- - - - - - - - - - 1 - - - - - 
Artlu'oc. io aliis art. - - - - - - 1 I - - - - - - - - 
Asciles - - - 2 1 I - - - - - - - - - - 
Atre",in vag!nae uter. 1 - - - - - - - - - - - - - - - 
Atrophia cutis. - - - - - - - - - -- - - - - - 
Blepharo-uphthalm. 1 - - 4 - - 3 - - ] - - - - - - 
Bubones - - - - - - - - - l - - '- - ] 
Calcu!. v
sicae-u ri n. - - - - - - - - 1 - - - - - - 
Cancer fi{lua'. 1 - - - - - - - - - - I 1 - - - 
- cnili uteri - - - - - - - - - - - - 1 - - 
- fllciei - - -- - -- - - - - - - 1 - - - 
- glllnrli penis - - - - - - - 2 - - - - - - -- - - 
- illtP8tiui reeti - I - - - - - - - - - - - - - - - 
- liHgnae -- I - - - - - - - - - 1 - - I - - - 
- mammne - - - - 3 - - - - l 1 - - 1 - - 
- nasi et labii. 6 - - 4 - -- l - - -łł- - - 3 1 - , 
. 
- oeuli - I - - 1 - J 1 - - 1 I - - 1 3 - - 
CanCl'osa ossium deg - - - - - - - I - - - - - 1 - - - 
CarLuneulus - l - - - - - - - - - - - - - - - 
Caries ossium - - - 2 - - 1 - - 1 -- - 4 -. - 
 
Clitaracta cn ps. Jeut 3 I 4 - - - - 5 3 - 7 3 - 1 5 - I 
- sl'uria . . - - - 1 - - - 2 - - - - - - 1 - 
- u'riusque oculi - - - ( 2 - - - - - - - 4 - 2 - 
Catanh. vesicae - I - - -- - - - - - - - - - - - - 
Commoti,. cerehri -- I -- l l - - J - - 1 I - - 2 - - - 
Conlrnctura g'enu - i - - - - - - - - - - - - - - - 
Contusin - I - - - - - - - - 
 - - - - - - 
Cophosis - - - - - - - - - - 1 -, - - - - 
Coxarth.-orace - I - -- l - - 4 t - 4 2 - 5 3 - , 
CJ'usta laclea l'nciei . 
 - - - - - - - - - - - - - ] 
Cllrvatl1ra ulIguiulll. ='1 - - - - - - - - - - - - - - 
Daeł'yn('pt itis - - - - - - - - - - - - - - 
Degener. "nc"ph.t"st. l - - - - - - - - - - - - - - 
Di,tnrsill ligllment.or, - - I 
 - - - - - - - - - 1 - - ] 
Elephl1ntiasis. . - - 1 I - I 2 - 1 - - - - - 1 , 
. 
Encephal'Jis . 1 a 1 i l - 2 l - 2 2 - 3 1 - 
 
En,.stnses I'licosal' - - - -- - - - - - - - =1 - - - - 
EntJ'opium . . . - - - 5 I - - 4 - -- 5 - 1 - - ] 
Enuresis l'arnlitica - - - - - - - - - - - - - =1 - - - - 
El'ulis 2 - - - l i - - 2 - - 1 - l - - - 
ErYRipelas l - - - - I - - I I - I I i - l ..... - ] 
, 
.......
>>>
455 


3; 
3;-1838 1
38-11ij39 183!J-I!iJ 10 18-10-18 Ił 18-11-1"''' 
i O g Ó ł e lit 
- 
 . I o o o o 
- 1[8 , d /' ] I
 
 I 
od CI} '" "" CI} '" '" 
" -- N ,.. .
 J; '" c .
 '" .oS ... '" -? 
- 
 '" S ..;. 
 '," - 00_ ! 1J_ 
 !:; 
S 
... 
 
'
I 
 
 ;;,; o =..c: P-.", ... ? 0::...::: E: d 
ci! I!'
 ... .5? .
 ... Q., Q; '" aJ 
 CI} '- 
8 .;:; E "t:: E "" 10-;:: i5 .-3 -;.c E :i.c e 
::I 
 =..= = t:., '" 
= .. 1:- = '" o::... = "' o::... = 
:.-. , :-. , :-. 
! '" 
 E .. , !:; !:;, .. ! '" I 
- 
 
-I I -I I l_ a I I 
- 5 3 7 I 6 - - I I - 1 - 5 1 36 16 2 
- - 3 - - 4 - - - - - - - - - - 1 9 - 
- l - - - - - - - - - 1 - - - - 4 1 - 
- - - - 1 - - - - - - - 1 - 1 - 1 1 2 
- 1 - - 1 - - 1 - - 1 I - - - - I 6 - - 
- - - - -- - - - 1- - - - - - 5 1 - 
- - - - J 1 - 1 1 - 1 1 - 1 2 6 5 1 
- - , - - - - 1 
- - -- - !- - - - ,- - - - 
- - - - - - I - - - - - - - - - 1 1 - 
- - 3 1 - 1 - - 1 l - 1 - - - 3 5 4 
- - - - 1 - - - - - - - - - - 2 - - 
- 1 - - - - - - - - - - - - - - 1 - - 
- - 2 - - - 1_- - - - - - - 1 - - lU 2 - 
1 1 - - - - - - - -- - 1 - -- - l . 2 1 1 
- 1 - - - - l - - - - - - - 1 1 1 2 
- - 1 - - -- - - - - - - - - - 2 1 - I 
- - - - - - - - - - - 1 - - - ,- - 2 - 
- - - - - - - - - - - - - - 1 - 1 1 - 
- - - - 1 - - -- l - - -- - - - - 3 1 - 
- - - - - - - - 1 - - - - - - - - 1 - 
- - - - - - - - - - - - - - - - - l - 
- - 1 - - - - 1 1 - .- ,1 - - l - 2 9 - 
- 2 1 - 3 3 - 6 2 - 2 1 - 2 1 - 3i1 9 - 
- - - - 2 - - - - - - - - - 1 - 6 4 - 
- - - - - - - - - - - - - - - - 1 - - 
- - - - - - l - - - - - - - - - - - 1 
- 2 1 - 1 3 - 2 - 2 - - - 2 1 - 15 5 2 
- 4 4 - - - 3 6 - 1 1 - 2 3 - 26 29 - 
1 - - - 1 2 - 1 -;1= 1 - - 1 - - 5 4 1 
2 - 1 - 2 1 - - l - - 1 - - 14 4 2 
- - - - - - 1 - - - 1 - - - - - 1 - 1 
- - - l - - - - - - - - - - - - 
) - 2 
- - - - - - - 2 - - - l l - 1 - 2 2 1 
- - - - - 1 - - - - - - - - - - -. 1 - 
- - - - - - -- - - - - - - - - - - 1 - 
- 3 6 - l 1 - - 2 - 1 2 - 1 1 - 20 19 - 
- 1 - - - -- .- - - - - - - - - - 1 - - 
- l - - 2 - - - 1 - - - - - - - 3 1 - 
- 1 - - - - - - - - - 1 - - - - - 1 1 - 
- 1 l - - - -- - , - - - - - - - - 2 1 - 
- 1 3 - - - - 1 - - 1 - - - - - 4 3 - 
l 2 - - - -, - - l - - - - - - - 5 3 I 1 
- 4, - - - 3 
 I 2 1 - 1 - - - 2 - 16 a 1 
- - - - - 1 - - - - - - - - - - 1 - 
- 1 - - 1 - 1 1 - - - - l 1 - 19 2 - 
- - - - - 2 - - -I - -- - - I - - - 2 - 
- - - I 1 =1 - - 1 - - - - 8 1 -- 
'= - =1 - 
- l - - - 1 - - - - - - - 6 - 1 


.
>>>
ExophthalmU8 
Exulcel'atio. 
Filstula ani 
- lacrymalis 
- penet. ad Big'b. 
- recto- vaginaliR - 
- salivalis. . . - 
- uretbralis 
-- ul'inalis 
- vlJsico-vaginal. - 
- snverf. lUlllbol" - 
Fluxio . 
Fractura antibrachii 
- brachii . . 
- capitis ulnae 
- cla viculae 
- colli ftJllJoris 
- cranii 
- cmris. 
- digitOl'um 
- femoris 
- fibulae 
- patellae 
- waxil. inf. 
- scapulae. 
- tibiae. 
- ulnae. 
- zygomatici 
Fungus arti culi 
I'urullculus. 
Ganglion tendineulll . 
G1aucoma 
Gonal'throcncc 
Gummi 
Haematocele 
Hernia crul'alis 
- inguin incar. 
- SCl'otaliB incar. - 
- ulllbilicalis 
- p. excisur. iscb. 
Herpes . 
Hydl'artbron 
HydrargYl'osis . . 
Hydrocele 
Hydrocevhalus 
Hydl'ops asci tes 
Hydrothol'ax 
Hygrowa 


456 


"":- 
.8;ł
-18;ł3 ."'33-183-1."'3-1-18:15 1"'35-183(j 1836--18:ł1 r 
o o o o o 


 -;o cD 

 oa;
 
b 
"iit 
 
.
 
 
.
 
 
.
 :;] .E.iit 
 _ -? 

 

 
 f; 
 
 
 Ę 
 
 
 
 

 ... 1: 

 :e 

 
.
 E 
 'O.a e 
 'O.c S 
 c"E; E 
 o.c 
 

_ :::I-.s=. :::::;
p.. 
..
 ::s

;- 

 N 
 N 
 N 
 N 
 N 


1 
1 


1 


---1--- 


1 - 
 


2 


1 -- 


1 


1 - - 


1 


1 


3 
1 


===1==1 
- = 1 - = 
 


1 
2 


1 
1 


1 


1 


1 


1 


1 


2 - - 


1 l - 


1 


=1= = 


l 


1 


1 - 


1 


1 
1 


- - - - - 1 


1 


2 


4 


6 


1 - - - - 


3 


- - - 1 - - 


1 


1 
1 


1 
1 - 


1 


- - 1 


_ 1 - 
- - 
- - 
"2C 
-1- 
- , -:- 
- - 
- - 
=C 


1 
1 


=1= 


1 


1 - 


- 
- 


2 
1 


3 


1 - 
1 3 


! . 
- 


- - 1 


=1 1 


1 


-j- 
- - 
-j- 
-1- 
=,= 
1 1 = 

c 


1 


1 


1 
1 


4 


2 


1 


1 


-,- 
I - 


1 -- 


2 


I 3 
3 1 - - 
=1= =1= 


1 ,= 


..........
>>>
:i1 1"'31-1838 183'" -lS3!ł 11..:19-18-10 1"'-ł0-lS-UI/oIU-I"'-ł2 


457 


oZ 

 
,; 


c 

 
 
.
 N 
!? g,S 
.t; ClQ:) 

 ]:= 
lit ... 


- - 


-1- 


1 


1 - - 


2 - - 


1 


1 
1- 


- - - - 


I 
1- 


1 


2 


1 
2 
1 


14- 1 


L.J 



 
: 1 


1 


1- 

 


,- 
j 
1:= 
I- 
I- 
I- 
I- 
I 
J- 
E 
11 
,- 
e 
I
 


1 


3 


4 - - l 


C 
,-- 
I 


- 2 - - 
=11-= = 


c 

 
c 'ii 

 

 .a 
e ... 
'" 
. 
: 


1 - 


i - - 


1 - - 


2 - - 
1 -. - 


1 - - 


1 - - 


2 -- - 
1 - - 


Q) 
"" 
;g, s 
"-'Q) 
o.a 
=- 


c 

 
c .
 
c; 
 
a i:i 
[; 


... 


21- 


-1- - 
1:'= = 
I 
-1- - 
1 1 - - 
=1= = 

!= = 


1 
1 
l 


=r 1 = 
=1= 
 
-,- - 


1 


=1= = 
1'- - 
I 
=1"= = 
I 
-j- - 
1 1 = 
=/11 
=1= = 
11- - 
1 - - 


I 
Q) 
"" 

a 
Q; Q) 
-g:= 
'" 


11- - - 


- - 1 


-1- - 


t I _
 
-1- - 
1 r- - 

I- '4 
_1- _ 
= j- = = = 
i 


1 


2[:: '5 


2 



 * I 
 C 
..;; 
 CD c.; 
8.2. 
ce 
 

 I 
 f: Q.) Q.) 
 
s 
 
 -a e 
 o.
 s 
::;;
- 

o.. o 
Et.. :... 
-1- -1-1- 
1 - I = I 


1 - 
1 - - 


1 


1 -- - 


1 - 



j= 
2 -:; i- 
i 
- 


1 - 


1 


l 


1 
2 


1 - 


=c 1 


1 


-,- 


1 


=1= = 
1 


1 


2 - 


1 


1 


1 - - 


1 - 


1 - 


l 


1 


4 1- 
-- - -= -i/== 
= =1=/= 


1 - 


1 - 
- - =11 


Ogółem 
c 

 
'€i 
c 
.... 
'" 
"" 
t. 
f;t 


2 
1 
7 


1 
i 


1 
2 


2 
3 
6 
3 
3 
11 
5 


11 
1 
6 
3 
1 
2 


2 
2 
1 
9 
2 


1 


6 
2 
1 
1 
1 
1 


35 


3 


I 
Q) 
[e 

.
 
co:: 
"'" 


. 
.!; 
.. 
ci! 
S 
'" 


... 


2 


4 
2 


3 
4 
2 
2 


2 


-I 
2 


1 
2 


2 


4 


1 
1 



 


1 


1 
1 
2 
1 


1 


6 


1 
3 


1 
1 
11 


2 
1 


1 
2 


3 


2 
2 
] 
4 


1 


9 
1 
2 


l
>>>
. 


Hyperostosis 
Hypopion 
Indllratio glandular. - 
- h\"menis 
- t;;
ticuli 
- lienis. 
- vesieae urinar. 
Infarct. text.us celu I. - 
IntJamat. genu 
-. tarsi 
- musculorurn 
Ischias . 
Ischu da . 
Iritis 
LaIJil\m leporinum 
Leucollla 
Lipullla 
Lu,.s venpI'ea 
I,uxatiu bmchii 
- femoris 
l\1:łcula leucomatosa. - 
Mastitis 
Mentum slerno adeI'. - 
Mdritis chroni,./t . 
Myelilis tfll.uml1tica . 
Naevus maternus .- 
Necrosis Lrachii 
- rlaviculae 
- crllris 
- digiti. 
- femori,-, . 
- JIIaxill. inf. 
- - sup. 
- m..tatarsi 
- tiLia!'. 
- zygomatid 
Obfu8C:ltio cornene 
Oes u ph:lgi laesio 
Onychia 
I Ophthal. catarrlIalis - 
- rhcum8tica 8 
- scr"phulica. I 
- t.r31\lIIntku 1 
Orrhilis 
Ost.ensarcu
is 
Otiti" 
Oturrhoe/t 
Ozaena syphililica 


.. 


458 


IS32-1833 1833-183-1183-1-1835 1835-1k31i 1"36-1"'31 



 
I 


o . 

 
 
'i m_ 
c 

 

 


 
. 
ts ... 


1 


1 


1 


2 


-1- - 



 
'" 

 'i 

 
 

 
 
. 
[;:: 


1 - - 


1 - - 


.;, 
.. 

e: 
"'''' 
'O.c 
p. 


... 


c-
 o 
-:e cD cu 

 .
 [e:'; -Et 

 
 (1) (1) 
 
E c';:: fi "::I 
:= 
 p. 
 
E '" I .. 


= = = Ił 


1 
1 / = 


1 
1 


1 


1 


1= = 
=1= = 


-
[ - 
-1- 
=c = 


1 
1 


---1--- 


= I = - 1 

 r= = 3 


2 


,- 


6 


1 
2 


_1- _ 


1 - - 


2 


2 


-- I "2 


1 


1 
= / = 
 


I 
 
 
 1 

 C5 cd 
 
1'0';:: E 
 
1:- I:: 
 ... 


, 
'" 
.. 
 
;g, ę .... 

.
 d 
c = S 
c.. :: 


1 - - 


2 


-/- = 


1 , 
==11== 


2 


1 


2 


1 


1 


1 
1 


1 
1 
1 
1 
1 
1 


1 


3 


2 


4 
1 


1 - 


...
>>>
- 459 - 
. 
11 ł
:n-18:ł'" 18:1"'-IS3!1 1839 --1840 18.0-18-11 1"t-U-ł8U O o' c) I e m 
- ... 
- c J; '" I C I '" C 
- , . ] :3 
 . Ci o, 
.. '" .
 '" '" '" '" 
.
 .. 
 ... 
 .. J; N 
 .
 iE: c .it N o 
o EJ 
 
S et 
S :: 
S 
 
S ":" 
;:: c..::; '-' '-' 
 
! ce 
 o "" ! ! o 
 

 
.
 '" '" C\ .. "'''' "'''' 
.
 '" .. "'''' 
S .; 
= E "C l-a a "'" o"a 5 
 i-C; s 
 o '" S "C (; "ia E 
.. '" .. '" .. =. '" '" '" .. o.. '" '" o.. '" 
;:;J 
. ", .... .... .... "'" 
'" I:t '" '" .. 
 .. iS .. II: .. 
- - I- I- I 1- 
- - - - - 1 - - - - - - - ] I 3 - 
- - - - - - 1 - - - - - - - - - - - 1 - 
- - - - - 1 - - - - - 2 1 - - ] 1 2 
- - - - - - - - - 1 l - - - - 2 1 - 
- - - - - - 1 - - - - - 1 - - 4 1 - 
- 
- - - - - - - - - - 1 - - - - - 1 - 
- 
- - - - - - - - - - - - - - - ] 1 - 
- 
- - - - -- - - -- - -- - - - - - 1 - - 
- 
- - ) - - - - - -- - - 1 - - - -- - 2 - 
-- 2 - - - - - - - - 1 - - - - 1 3 - 
- 
- - - - 1 - - - - - - - - - - - l - 
- 
] - - - - - ł - - - - - 1 - - 4 - -- 
- 
- - - - 1 - - - - 1 - - - - I 2 1 - 
- 
- - - - l - - - - - - - - - - 1 - 
- 
1 -- - - - - - - - - - - - - 4 - -, 
- 
1 - - - - - - - - - -- - - - I 1 - - 
- 
J - 
 - - - - - - - - - - - 4 - - 
- 
- - - - 1 - - - - - - 2 - 1 - 2 2 - 
- 1 - - 1 - - - - - - - 1 - - 3 3 - 
- 
- - - - 1 - - 1 - - - - - - - - 3 - - 
- - - - - - I l l - l - - - 1 - 2 3 - 
- - - - - - - - - - - - 1 - 1 1 - 
- 
- - - - - - - - - - - - 1 I - ł 1 -- 
- I 
- - - - - - - - - - - - l 1 1 -- 
- 1 - 
- - - - - - - - - 1 - - - 1 1 - 
- - - - - - - - - l - - - - - 1 - 
- , 
- - - - - - - - - - -- - - - - 3 - - 
- i- 2 
- - - - - - - - - - - - - - - - 
- 1 ! 1 
- - - - - - - - - - - - - - 1 - 
- I !- 
-. - - - -- - - - - - - - - - 1 - - 
- - - - 1 - - - - - .- I
 - - I- I 1 - 
- I 1 
- - 1= - - - - - - - - - - 1- - - 
- 
- - - - - - - - - - - - 1= 1 - - 
- 1 - 
- - - - - - - - - - - - - 
- 1 1= 2 2 - 
- 1 - - - .- - - - - - - - 
- 
- - - - - - - - - - - - - - 1 - - 
- 1 3 l 1 I 11 3 - 
- - - - I - - - -- - - 
- 1 - 
- - - - - - - - - - - - - - - 
- 1 1 - 2 
- - - - - - - - - -. - - - 
- l 2 l 1 1 1 2 7 4- 
l - - - - - - - - 
- 1 1 , ]6 
- - - - - - I - - - - - - - - 
t 2 - 1 l - 1 - - - - -- - - 9 3 - 
- - - -- - - - - - - - - I - - 2 - - 
- 1 1 2 - 10 1 - 
- - - - - I - - - - 
- 
- 1 - - 1 - - ł - - - - - I 1 - 4 4 - 
- ! J 
- - - :l - - - - - - - - - E 2 -- - 
- 1= 2 2 
- 1 - - - - - - - I - - - - - 
l 1 - - 1 ,- - - - - - - - 2 2 -
>>>
460 


1832-1"'3:1 18:13-11'1:1-1 183-1 - 1!S3;J 1!S35-1p.j3(j 1"36-1I'I:n 
o = . o . o o 

 Q, ";j 
 
 l' I -;; . 
'" '" '" '" 
.
 N 
 .
 N N ...;; .
 N O .
 .. 

S 
S .... 
 
E Il
11 
1iJ .... 
.... .... .... .... 
O 
 O r:e O o;J O O " 
.... '" '" ... "'''' ... "'''' ... ... "'''' 
"'" &ea E "O c'a E "" o"i:j S "O "" o.i:: '" 
N '" N Po. :::; '" '" N c.- '" N :::; 

 
 . ;:::., 
 » "'" 

 N 
 N 
 N 
 N 
 N 
I I i- I- 
PanaritiulD 3 - - - - - - - !- I - 3 - 
l:'annus - - - - - - - - -- l - - - - - 
Paralysis - - - - - - - - - - - - - - 
Parotitis . 1 - - - - - - - - - - - - - - 
P8raphimo
is - - - - - - - - - - - - - - - 
Periostitis . l - - 1 - - - - - - - - - - - 
Perinaei ruptura. - - - - - - - - - - - - - - - 
Pel'llio rligitor. sphac. 1 - - 2 - - - - - - - - 2 - - 
Phirnosis . l - - 1 - - l - - 2 - - - - - 
Phlebitis . - - - - - - - - - - - - - - 1= 
Pedarthrocace . . - - - - - - 2 1 - 2 - - - - 
Pol)" !JUS IlIUC. Ilarium 1 '- - 1 - - 1 - - 3 - - 3 - I 
Prolapsus intest.recti 1 - -- l - - - - -- - - - - - 
- uteri - - - - - - - - - - - - - - 
Psorophthalmia - - - - - - - - - 1 - - - - 
Pterygium . . . - - - - - -- - - - - - - - - - 
Pustula maligna - - - - - - 1 - - - - ,- - - - 
Pyocele . - - - - - - - - - - - - l - - 
RheumatiBmus - - - - - - - - - - - - - - - 
Sarcorna. . - - -- - - - - - - 1 - - - - '-- 
Scoliosis . - - - - - - - - - - - - - - 
Scirrhus gland. sub. - - - - - - - - - 1 - 
 - - 
- lllamIDae . - - 1 - - - - - - 1 4 - - - 
Spina venlosa . - - - - - - - - - - - - - - 1- 
SphacelulS brachii. - - - - - - l - - - - - - - ,- 
- cruris . . - - - 1 - - - - - - - - - - ,- 
- digiti . . . - - - 1 - - 1 - - 1 - - - - 1= 
- Ilosocomial. . - - - - - 1 - - - - - - - - 
- pedis . . 1 - - - - - - - I 1 - - - - 1= 
Staphyloma comeae . - - - - 2 - - 2 - 2 - - - 
- iridis - 2 - - - - - - - - - -- - 1= 
Stenosis oris . - - - - - - - - - - - - - 
Strabisłl1us . - - - - - - - - - - - - - - - 
8truma - - - - - - - - - - - - - - - 
Subluxatio pedis . -- - - l - - - - - - - - - - - 
SYlllblepharon - - 1- - - - - - - - i - - - - - 
Synechia antel'. ocuł. - - - - 1 - - - - - - - - 2 - 
Syphilis . . - - - - - - - - - - - - - - - 
Tophus in css. frcntis - - - 1 - - - - - -- -- - - - - 
Trcmbus . . - - - - - - - - - - - - - - - 
Trichiasis . . 2 - - 1 - - 3 - - - - - 2 - - 
Tumcr albus - - - - - - - - - - - - - - - 
- cysticus 1 - - - - - - - - - - - 3 - - 
- lympb:łtic. . 1 - - - - - - - - - - - - - - 
U\cus atoniCllfll . 2 - 1 = 3 - - 4 - 1 = 1 - - 3 I - - 
- calosum 2 - - - - - - 1 - - - - - 
- r.ancrosum . 4 - - I - - :! I - 1 - - 1 I - - 
- er-sipelacpum . - - 1 I - - - - 1 - - 3 - -
>>>
- 461 - 
- ...... 
:1 !:8:n -IS:IM 1!oj:ł8-18:19 1"i3!)-I!oj40 tp'jłO-I"'''' 1,,"'-1"'-12 O Ó I 
- g e m 

 c 6 o o I I - 
, I
 I 
 lo ..;; .;, 
I
 -;:; 
 OJ ] .
 I
 1- 
 .. 
.... 'it .; o .. 2 m - ,,, 
 

e .... 
e C ""- $ 
a :t: !: I::..S 
 Et 
a 
 
 
 Q.. = .... o o o Q.. 5 
 
"-'''' 
 "'''' '" "'''' '" .... Q;I 'JJ 
 
 
'
I 
 ... "'''' 
;::: I
'= "" &.c E "" 'O.c E "" 'O.c :: "" I 
.
 I s 
N .. :::J .. Q.. ;::: .. Q.. :::J .. 1""'- :::J .. g,= :o 
, .... . .... :--. .... 
- Ei : .. Et .. , !: .. Et .. Et .. 
2 I - - - I 1 I - 2 I 1 - 1 - - 1 - - 13 2 -- 
- - - 1 - - - - - - - - - - 2 - - 
- - - - - - - l - 
 - I - - - - 1 1 
- - - - - - 1 - - - - - - - - 2 - - 
- l - - - - 1 - - - - - 1 - - 2 l - 
- -. - - - - - - - - - - - 1 - 2 1 - 
- - - - 1 - - - - - - - - - - - 1 - 
1 i :1 !- - 2 - 2 2 - 1 4, - l - - 10 11 - 
- - I 
 1 - C - - I- ł - - - - - 7 - - 
- - - 1 - - I -- - - - -, - - - 1 - 
- l 1= , - l l - - - 5 2 - 
- - - - - 
1 1 - - 1 l 1 , - - - - 1 2 - 12 [) - 
- .- -- - - 1- - - i - - - - - - 2 - - 
,- 
- - - - - 1= - - I - 2 4 - - l - 2 5 - 
, 1 - I 
- - - - - - - - - - - - - - -- 
2 1 , 2 1 
- - - -- - - - - - - - - - - 
- l l - - - - - i- - - - - - - 1 1 I 1 
1 2 - - - - l - - - - - - - 3 2 - 
- - l 1 I 1 - - 2 l - 
- - - - - - - - 
- - - 1 2 - - - 1= - - - - - - 2 2 - 
- - - - - - - - - 1 - - 1 - - 2 - 
- 1 - - - - - - 1- - - - - - - 1 1 - 
- - - - - - - - - - 
 ,- - 1 1 4 2 
- - - - - - l - ,- - - - - - - .1 - - 
- - - - - - - - - - - - - - - 1 - - 
- - - 1 - 
 - - - - - - - - -- 2 - - 
- - - - 2 - - - - - - - - - - 3 2 - 
- - - - - - - - - - - - 1 1 - l 1 1 
- - - - - - - - - - - - - - - 2 - - 
- I 1- - - - - - - - - - - - - - 7 - 
- - - - - - - - -- - - - - - - - 2 - 
- - - - - - - - - - - - - 1 - - 1 - 
- - - - - .- - - - - - - - 1 - - l - 
- - - - - - - - - - l - - - - - 1 - 
- - - - - - - - - - - - - - 1 1 - 1 
- - - - - - - - - - 1 - - - - - 1 - 
- - - - - - - 1 - - - - - - - - 4, - 
- 1 - 1 1 - - - - 1 - - -' - - 2 2 - 
- - - - - - - - - - - - - - - l - - 
- - - - - - - - - - - - 2 - - 2 - - 
2 2 - 2 2 - 2 1 - 1 - - 3 1 - 18 6 - 
- 1 - - - - - - l - - - - - - - 1 1 
- - - l - - 1 - - - - - 1 - - 7 - - 
l l - 1 1 - - - - - - - - - - 3 2 - 
3 4, - 2 - - 1 - - 1 2 - 1 - - 21 6 - 
- - - - - - - - - - - - - - - 3 - - I 
1 1 1 I 1 3 1 - 11 ,5 - 
- - c - - 1= I - - 
- - - - - - I - - 1 - - - - 5 1 -
>>>
Uleus fistulosum 
- herpeticum 
- mercuriale . . 
- plicosum. 
- psoricum . 
- scorbuticum 
- siruplex 
- sphacelosum 
- sypbiliticum 
Urolitbiasis vesicul.. - 
- perinaei . 
Val'rus pes . . _ 
Verucca Sal'CQmatos . 
- sdn'bosa 
Vulnus caesum 
- contusum 
- laceratum . 
- panniculatum 
- pUllctum. . 
- sclopetarium 
- articuli gen. 
- humeri . - 
- labii superior . 
- maUlmae. . 
- manua . 


Ogółem 


462 


""'-- 
I 


1832-18331833-18341834-18:ł51835-11'1361"'36-1831, 
"* I 
 I 
 et 
 et 
 t 
 J, I 
.
 
S 
 '£$ 
s i .
 
E 
 'j; 
s -? .
 i8 1 
 
::: I 
.
 
 
 %) Q) 
 
 Q; CD ce 
 Q) a.
 ce :: 
.
 
 
"'d o = 
 "'t::S 'O ";: e """=' o _ E "'C o.... S """.:S o -== 
 
N :lo, ::J 
 - 
: -: N 
.: N c... I '" 
ta 
c.. :::I
_:::Ił. :::I
 

.. -
.. 
.. 
.. 
.. 
-'- 


-1- 


=1= 1/= 


1- 


-I 
--! - - 

 i 
= = J- 
===I=
 


1 


=!...:. 
= 1 


1- 
1= 
,- 


l 
1 


5 


3 


3 


3 


1 
2 


3 


1 - 


1 


=/= 
-1- 
_ 1 -- 


2 


1 
l 


1 
1 
2 
l 


1 


1 


1 


1 - 


2 


3 


2 


1 


1 


- - 1 - 
 = - -- 
91 /16 I 5 94 /16 I 8 89 /18 I 7 92 I 26 I 6 112 I 26 I 7 
-....- -....- -....- --...- -....,- 
112 118 114 124 145 


- 


8
>>>
463 


"'--- 
.." 



 :n - ł/oj3
 1
38- ł
39 ("39-18-ł0 (/oj-łO-I"'-ł1 (I'I-łl-I'"12 o g () I e Dl 
o o o o 
- lis ..;;; . I 
o:s I -;;; I -;;; ] - cP 
'[;; ClI " CI OJ CD ciS 
2 .
 '" o '[; .., 2 .
 .., .., .
 N 
 

S 
 'n '" ..;;; .. 
s O 
s 

 ""Ej .... e,C .... 1: 
 
; o 
 E c C;; O O 
",,,, 
 '" '" c", o:s 
 ... "'''' '" .... "'CD S 
.", Ira 8 o.a E "" o.c s -g:c a "" o.c S re 'O.a 
.., 
l-" '" N e, ;::I N p.. ;::I .. '" .. "" ;::I .. p.. ;::I 
J.. J.. J.. :.-, J.. I 
IS f: .. !Ot .. .. .. !Ot .. 
 .. 
- 
1= L 1= I I =1 i . 
- - - 1 - - - - - - 1 
 -- 
I l-=- 
- - - - - - 1 - 3 2 3 - 
- - , - - - - - - I , - - - 1 1 - 
I 2 ,- 2 2 1 = - 1 3 I - 1 1 - 17 8 - 
- - - := 
l - - - - - - - - - - - 2 - - 
- - - - - 1 - - - - - 1 - ,- 3 - - 
1 - 1 1= 1 - - 1 - I- I - , 8 - - 
- - i= 
- - - l - - - - 1 - - - - 6 - - 
4 - - - 1 1= - 1 - - 2 -- -- - - 10 4 - 
- - 1 - - - - - - - ,- - - - 3 - l 
- - - - - 1'- - - - - - - - - - - - 1 
- I 1 I - l - - 
- - - - j- - - - - i- - - 
1 - - - - 1- - - - - - 1= - - - 2 - - 
- - - - I - 1 - - - - - - - -- - 1 - - 
- _. - - - - - - l - 1= 1 - - 5 - - 
- - l - - - l - -- - 1 - - 5 l 2 
, 
 
- -- - 2 I - - - - 1 - - - 2 - 7 2 - 
- , 4 - 
- - - I - - - - I - - - - - - - - 
- - - - l 2 - - - - - 2 - - - - 2 4 - 
- - - - - - l - 1= 1 - - 2 - - 6 - - 
- - - - I - - - - - - - - - 1 - - 
- - -- - - - - - 1= - - -- - - - 1 - - 
- l , 1 - - 
- - - -- - - - -- i= - - - 
- - - - - - - - j- - - - - - 1 - - 
- - - , 1 - - 
- - - - - - - - - - - 
I I 
-- 
81 I 8
 I 5 64 ! 8:! I 6 56/39171531 50 1 8 54 I 53 I 3 786 I 400 I 62 

 '
- --.---- 
 -
 -----....-- 
1';0 152 102 111 110 1248
>>>
- 464 -- 


ROZDZIAŁ XXVI. 


Klinika położnicza. 
Założycielem zakładu dla położnic w Wilnie był książę 
biskup MASSALSKI. On to przeznaczył fundusz na dziesięć łó:';ek 
w szpitalu Ś-go Rocha, pod kierunkiem MIKOŁAJA REGNlERA, 
ówczesnego profesora Akademii i chirurga Jeneralnego wojsk 
litewskich I). Urządzenie to było pierwszym zawiązkiem pó- 
źniejszej kliniki położniczej w Wilnie. 
Kiedy szpital Ś. Rocha w skutek postanowienia komisyi szpi- 
talnej litewskiej, został zamknięty, a fundusz jego przyłączono 
do funduszów szpitala Św. Trójcy i utworzono jeneralny szpital 
przy kościele śś. Apostołów Filipa i Jakóba, Wówczas i od- 
dział dla położnic tam pl'zeniesiony i urządzony został. O RE- 
GNlERZE krótką wiadomość tJiog-raficzną podaliśmy wyżej, tu do- 
damy tylko, że rektor POCZOBUT, nie podnosząc REGNIERA 
do wyższej godnośd w Szkole Głównej, mimo zasług jego póty, 
póki tenże nie przedstawił patentu na doktora medycyny, pa- 
raliżowa.ł dobre chęci pracowitego profesora. Lecz gdy Szko- 
ła główna patent potwierdziła i przeszkoda tym sposobem zo- 
stała usuniętą. REGNIER rozpoczął pożyteczną swą działaInoRć 
i jemu położnictwo na Litwie wiele ma do zawdzięczenia- 
Dzielnąpomocą była mujego żona (akuszerka),iMATuSEWICZ. naj- , 
pierw IJomocnik, później następca na katedrze. Gdy REGNIEH wr. 
1800 życie zakończył, MATUSEWJCZ objął kierunek i nad od- 
(lziałem położniczym w szpitalu Ś-go' Jakóba. Oddział ten, 
o którym oderwane tylko mamy wiadomości, nie był zakładem 
klinicznym w ścisłem znaczeniu tego słowa; lecz profesor aku- 
szeryi, będąc zarazem ordynatorem oddziału, miał możność 
swych słuchaczów ta.k mężczyzn, jak i'ównież i kobiet. które 
się na akuszerki kształci ty, obznajmiać z przebiegiem prawi- 
dłowych i skomplikowanych porodów i okresem połogowym. Dla 


I) BALlŃSKI, d'lwna Aka,lemi'l 289. 


-.t.
>>>
-465- 


tego za czasów Szkoly Głównej, praktyczne zajęcia w oddziale 
położniczym nie były objęte programem, a zależały li tylko od 
dobrej woli profesora i ochoty do studjów przyszłych lekarzy. 
Dopiel'o w Uniwersytecie wileńskim wyznaczono pewne 
dnie i godziny, w których tak profesor jak i słuchacze obowią- 
zani byli przechodzić kurs praktyczny w tymże oddziale. O ru- 
chu chorych, zarówno jak i o urządzeniu tego oddziału, nie ma 
prawie żadnej wzmianki. Obiecano mnie wprawdzie dawniejsze 
akty szpitala dać do przejrzenia, lecz nie dotrzymano słowa; 
akty te nie znajdują się obecnie w rozporządzeniu dzisiejszej 
administracyi szpitala. Jedyną wzmiankę znajdujemy w bro- 
szurze: "Wiadomość o liczbię chorych, niedołęgów, 
żebraków, dzieci, sierot, osób do dozoru 
ospodaJ'- 
stwa i posługi użytych, o dochodach i wydatkach 
szpitalów wileńskich w ciągu roku 1805 z rejestrów 
tychże szpitalów wyj ęta". Podobna broszura jest i za 1'. 
1806. Obie przedrukowane są w "Dziejach dobroczynności" na 
rok 1820, str. 286 i 291. Dowiadujemy się z tej" Wiadomości", 
że w roku ]805 "niewiast połogowych było 59, wyszło po od- 
bytym połogu 51, uma.rła l, zostało na rok następny 7"; w roku 
1806, "niewiast połogowych było 49, wyszło po odbytym połogu 
36, umarła 1, zostało 1
". Oto jedyna wiadomość o zakładzie 
MASSALSKJEGO, z którego powstała klinika położnicża. MATU- 
SEWICZ przez wiele Jat prowadził praktyczne wykłady w szpi- 
talu Ś-go Jakóba. Wprawdzie Zarząd uniwersytetu, aby sto- 
sownie do Ustawy urządzić klinikę, nabył na t.en cel odpo- 
wiedni dom, do dziś istniejący przy ulicy Wielkiej pod nazwą 
.,Kliniki", w którym już FRANK urządził klinikę terapeutyczną. 
a później BRIOTET chirurgiczną, ]ecz ówczesne wojny, brak kapi- 
tału. a w części i to przekonanie. że oddział u Ś-go J akóba tym- 
czasowo wystarcza, spowodowały, że klinika w przeznaczonym 
dla niej gmachu nie była urządzoną. Znalazłem wzmiankę, że 
po I'oku 1812 l\IATUSEWICZ coś w rodzaju Idiniki urzą,dził, -lecz 
wiarogodniejszym jest fakt. że Zarząd uniwersytetu, pragnąc 
zakład ten postawić od razu na sposób. praktykowany w ]e- 
pszych Uniwersytetach zagranicznych, ppIecił, udającemu 
Je 
Stan. nauk Ikr. [30]
>>>
- 466 - 


w podróż naukową, MIANOWSKIEMU, aby zwrócił baczną uwagę-' 
na ten przedmiot. A że w tym czasie umarł MATUSEWICZ, prze- 
to MUNOWSKI, świeżo mianowany profesorem Akuszeryi idyre. 
ktorem kliniki, wszystkie chwile poświęcił w Wiedniu na zbada- 
nie, w jaki sposób najlepiej urządzić i prowadzić klinikę. Za po- 
wrotem do Wilna urządził ją wzorowo, pierwiastkowo nasiedem 
łóżek; później za czasów Akademii liczba łóżek była powiększoną 
do 12. CzynnośCi w klinice odbywały się w ten sposób: Zarządzał 
nią profesor Akuszeryi, mając do pomocy Adjunkta, który prowa- 
uzil wykłady dla akuszerek i w każdym razie zastępował pro- 
feSOl"a w razie jego nieobecności. Przy klinice mieszkała aku- 
szerka. Deżury spełniali po kolei słuchacze i sposobiące się na 
akuszerki, kobiety. Każda wstępująca ci
żarna do kliniki od- 
dawaną była pod nadzór kończącemu medycynę studentowi. Ten 
obowiązany był asystować przy porodzie i pisać historyję po- 
rodu i połogu dla egzaminu klinicznego. Prócz ordynatora, 
obowiązkowo musiało się znajdować czterech studentów 4-go. 
lub 5-go kursu, kolejno naznaczanych. \Vizyty profesora roz- 
poczynaly się o siódmej rano codziennie, w późniejszych latach 
od pól do jedenastej rano. W taki sposób urządził klinikę 
MIANOWSKI MIKOŁAJ i prowadził ją aż do zamknięcia Akademii. 
Przy kUnice znajdował się gabinet instrumentów i przy- 
rządów pomocniczycb, dla teoretycznych wykładów, jak rów- 
nież dla operacyi. 
Ze współczesnych dokumentów urzędowych wypisujemy 
stan gabinetu w chwili urządzania Akademii medyko-chi- 
rurgicznej; spis instrumentów nabytych w roku 1835; spis 
instrumentów, jakie nadesłano z Białego-stoku po zamknięciu 
tamecznego Instytutu polożniczego i wreszcie opis 'gabinetu 
w chwili zamknięcia Akademii. 
. "Elenchus instrumentorum ad scholam obstetriciam viInen- 
8em pertinentium. 
A. Instrumenta ad e:eplorationem obstetriciam. 
I.J 
2.) Duo pelvimetl'a Steinii Iignea. 
3. Pelvimetrum Couto111y. 
4. Circinns Osianderi. 


-.ł.
>>>
- 467 - 


5. Circinus BaudeIocqui, compas d'epaisseur dictUB. 
6. Cliseometrum Osianderi. 
7. Paediometrum SieboIdi. 
8. HysteropIasma Sieboldi N-l'o XXV, adjuncta typis 
impressa explicatione. 
9. Corporis femini imago (jantóme) e corio constructum, 
cnm duobus infantibus, secundinis, nec non capiti succedaneo 
arti1iciaIibus. 
10. Calendarium obstetricium KIngii, super vas taba- 
carium inscriptum. 
B. Inst'l'umentum pro lotii evacuatione. 
11. Fistula ahenea, vuIgo Catheter dicta, pro feminis. 
C. Instrumenta per educendo amnii liquore. 
12. Instrumentum Osianderi, Wassersprenger dictum. 
13. Sirnilis usus sipho Klugii. 
D. Forcep8. 
14. Forceps Boeri, 15. F. Scbmittii, 16. F. Levreti A., 
17. F. Levreti B., 18. F. SieboIdii, 19. F. Froriepii, 20. F. 
Brfinningshauseni, 21. F. Osianderi, 22. F. Dubois, 23. F. Smellii 
re eta, 24. F. Sme1ii ad pelvis axim incurvata, 25. F. incertis 
auctoris ferrea, absque cIaustro, 26. Furceps auctOJ.is indeter- 
minati ferrea, spira ad manubria instructa. 
E. Vectis. 
_28. Vectis Briinningshauseni. 29. V. SieboIdii. 30. V. Ron- 
hniseni, 31. BIandii; 32. 33. duo vectes auctOl'is incogniti fene- 
stratae, manubrio Iigneo instructae. 
F. lnstrumenta pro versione. 
34. Ansa sericea duplex. 35. Stilus pro introducenda 
ansa, simplex, cornens. 36. Stilus fel'1'ens manubrio ligneo iIi- 
structus ad apicem perforatus. 
G. lnst'l'umenta pro e:ecerebratione et embryotomia. 
37. 38. 39. Tria perforatoria Smellii. 40. Perforatorium 
Naegele ad mentern Friedii Correctum. 41. P. Friedii., 42. 
[
o*]
>>>
- 468 - 


Forfex ossea SmelIii., 43. F. Mesnardii., 44. Uncns Smellii., 45. 
U. Naegele duplex., 46. U. Briinningshauseni. 47. Uncus in- 
cogniti auctoris, acutus, nna extremitate bifidus. 48. 49. duo 
nnci, Crocltet tranchant dicti. 50. 51. duo unci Smellio excogitata, 
a Levreto correcta, 55-55 qnatuor nnci Smellii cum parva in li
 
gneo manubrio mu tatione. 56-58. Tres unci a Po1io dicti. 
H. Instrurnenta pro dilatatione ostii uterini. 
59. Dilatatorinm Ossianderi. 


l lnstrumeftturn pro extractione secundinarum. 
60. Forceps Ossianderi, Nachgeburtszange dieta. 
K. Instrurnentum ad infantern asphycticurn suscitandurn. 
61. Tnbus a
richalcens Cb
ussieri, Tube laryngien nomi- 
natns. 
L. Inst?'urnentum ad perseindendurn funiculurn urnbilicalem. 
62. Forfex Osianderi. 


M. rllstrurnenta pro uberibus lactantium. 
63. Sipho pro extractione lactis KIngio excogitatus. 64.65. 
duo siphones elastici super tabllias Iigneas constructi. 66. Oper- 
cula papillarum mammarum elastica nova duodecim; 67. Op. pap. 
usui, non apta, duo; 68. Op. ossea duo; 1:19. Op. Iignea duo. 
N. Pessaria. 
70. Pessarium cy1indricum eIasticum Garangeoti et Picke- 
li., 71. P. Camperi stilo eburneo immobili. opercuIo autem cor- 
neo mobilli ad extremitatem stili inferiorem, posito instructum. 
72. P. Camperi ,stilo, in utraque extremitate mobili, illstructum. 
73. P. Schwenkii; 74. P. Sm'eti (varietus); 75. P. ad propositum 
Camperi, stilo ferreo immobili, CID'VO, fasciaque circuIari la- 
nea munitum. 76. P. peduncuIatum ligneum cum stilo im- 
mobili. 77. P. Osianderi ligneum. 78. P. PickeIi, mal'gine 
exsciso instructum. 79. Peso elasticum Bernardii. 80. P. Hu- 
noIdi permulatum. 81. P. orbiculare eburneum. 82. eIasti- 
cum Juvilli primitivum. 83-84. duo pessaria Juvilli infllndibu- 
liformia, cum temolis. 85-87. tria pessaria Camperi primitiva, 


-..ł.
>>>
quorum duo lignea, U1mm autem ebul'lleum. 88-89. duo pessaria 
Levreti lignea. 90
92. tria pessaria Starkei quorum duo li- 
gnea, U1mm elasticum fractum. 
(Podpisał) NICOLAUS MIANOWSKI prof. al'tis Obstetriciae. 
Pri obozl'jenii akuszorskago kabineta opis sija instrumen- 
tow i proczich wieszczej najdena mnoju wiernoju. Diejstwitiel- 
nyj Statskij Sowietnik S. GROMOFF, 25 Augusta 1832. 
Poniżej trzy pieczęcie na laku: GROMOWA, PELIKANA i MIA- 
NOWSKlIWO. 
Na ostatniej stronicy tego kajetu znajdujemy spis instru- 
mentów nabytych do Gabinetu w roku 1835. 
1. Pessaria orbicuIaria e gummi eIastico confecta . 
2. " ovalia DeIamottio fabricata . 
3. " 8 formia Briinningshausenio constructa 
4. ovalia GalIis a cuvette dicta . . 
5, " Cloqueti.... 
6. " manubriis instructa, Gallorum (I, bilboqltet 
on a tige . . . . . . . . . . . 3. 
7. " cylindrica a boudon appellata, 3. 
8. Pessarium inj ectionibus instituendis adaptatum 
cl'ibl'osum a a'l'rosoir nominatum . . 
9. " cylindl'icum complanatum decUl.vatum 
10. " gIobosum medio pertusum 
11. PapiIlae mammarum artificiaIes e gummi elastico 
(Bouts de seins, [Jomme pl'eparee) Delamotio 
et Leblancio constructae . . . . 54. 
12. PapiIIae e gummi elastico super orbicuIare lignea 
ligato (Bouts de seins en gomme naturelle) . . 26. 
13. PapiIIae artificiales obstetriciis Breton (Mamme- 
llons dr. Mr. BRETON) . . 
14. Manieae uberum pro mammis ulceratis . 
15. OpercuIa mammarum suctol'ia (Fer-lait8) . 
16. Canula suctoria aIH
lorum (Biberon an[Jlais) 
17. Lagena ad nutriendos infalltes obstetricae Breton 
excogitata . . . . . . . . . 
18. CanuIae pro machina clysmatica elasticae 
19. "" injectoria DeIamottio 


- 469 - 


6. 
19. 
5. 
2. 
6. 


1. 
1. 
1. 


6. 
4. 
4. 
1. 


l.. 
. . . 88. 
fabre- 
. . . 24., 


factae . 


. . . .
>>>
- 470 


20. Specutum uteri Weissii. 
Po zamknięciu Instytutu położniczego w'Białymstoku, na- 
desłano do kliniki położniczlJj wileńskiej znajdujące się tam, 
a już niepotrzebne fantomy, instrumenty i t. p. przedmioty. Po- 
nieważ w opisie gabinetu, przy zamknię.ciu Akademii sporzą- 
dzonym, który w przekładzie z rossyjskiego poniżej przyta- 
czam, wszystkie te przedmioty są wymienione, więc spisu bia- 
łostockiego nie podaj ę, a wprost przystępuję do opisu, w j a- 
kim stanie znajdował się gabinet przy klinice położniczej w roku 
1842, oznaczając literą B. w nawiasie przedmioty, pochodzące 
z Białegostoku. 
"Szczegółowy spis rzeczy, narzędzi i instrumentów, sta- 
nowiących gabinet położniczy Oesarskiej wileńskiej medyko- 
chirurgicznej Akademii. 


I. Figury, wyobrażające ciało kobiety i jej części płciowe, 
dla objaśnień na lekcyj ach. 


1. Figura woskowa kobiety stojącej przodem (B)-l. 
2. Takaż figura kobiety stojącej tyłem (B)-l. 
3. Figura woskowa, przedstawiająca położenie płodu 
i części płciowe kobiety w czasie porodu-l. 
4. Figura woskowa, wyobrażająca części płciowe dzie- 
wicze. 
5. Lalka skórzana n.a podstawie (jantóme), wyobra- 
żająca kobietę w położeniu stojącem, ze szklaną macicą brze- 
mienną. 
6. Fantom SIEBOLDA, wyobrażający część środkową cia- 
ła kobiety w czasie porodu. Do tego należy: macica, dwie 
lalki małe, łożysko, usta maciczne i jaje płodowe, wszystko 
to ze skóry. 
7. Półfantom ze skóry. 
8. Miednica kobieca obciągnięta skórą. 
9. Jaje płodowe ze skóry w kształcie owalnej kuli. 
10. Różne kształty macicy brzemiennej ze skóry. 
11. Cztery skórzane lalki. wyobrażające dziecię. Z nich 
jedna n(lwa, trzy używane. 


-..ł.
>>>
- 471 - 


12. Trzy łożyska ze skóry, z których jedno nowe a dwa 
zniszczone. 
13. Miednica kobieca z massy papierowej, z pokazaniem 
wszystkich jej wymiarów za pomocą drutu i z opisem w języku 
niemieckim (B). - 
14. Wyobrażenie pl'zedniej części otwartej jamy brzusz- 
nej. z masy
papierowej. 
15. Wyobrażenie z wosku części pochwowej macicy (hy- 
ste'l'oplasmata), W różnych jej kształtach, poczynając od dziewi- 
czego, aż do okresu połogowego, w pudełku z objaśnieniem 
w języku niemieckim (B). 
16. Wyobrażenie z gumy elastycznej, części pochwowej 
macicznej we wszystkich jej przemittnach u kobiet brzemien- 
nych i [niebrzemiennych, według SlEBOLDA, w pudełku i obja- 
śnieniem w języku niemieckiem. 


II. Instrumenty używane przy badaniu położniczem, 


.A. Dla mierzenia powierzchni miednicy kobiecej, (pelvimetm). 
l. Dwa drewniane miednicomierze STElNA, 
2. Miednicomierz COUTOULIE. 
3. " OSIANDRA (Hiiftenmesser). 
4. 'Dwa miednicomierze dla zewnętrznych pomiarów BAU- 
DELOCQu'a. 


B. Dla wymierzania pochylenia miednicy (clyseometra). 
l. CIyseometr OSIANDRA. 


C. Dla badania części pochwowej i ujścia macicznego. 
1. Zwierciadło maciczne DUPUYTRENA. 
2. Trzy zwierciadła cynowe RECAMIER (Speculum plein). 


D. Dla oznaczenia okresu ciąży. 
Pudełko z kalendarzem dla oznaczenia ciąży KLUGEGO. 


E. Dla oznaczenia wagi i wielkości noworodka. 
.1. Wagi blaszane z
>>>
472 


2. Wagi sprężynowe SIEBOLDA (Paediomet'l'). 
3. Zwykłe wagi żelazne z mosiężnemi talerzykami i że- 
Iaznemi ciężarkami. 


_ Ul. Instrumenty dla przecięcia pępowiny. 
Dwoje krzywych nożyczek dla przecięcia pępowiny i od- 
jęcia noworodka od matki. 


IV. Narzędzia używane przy operacyj ach położniczych. . 


A. Dla sztucznego wypuszczenia wód płodowych. 
1. Instrument srebrny OSJANDRA. 
2. Takiż instrument mosiężny. 
3. Instrument cynowy w kształcie serengi wynaleziony 
przez KLUGE. Może służyć dla wprowadzenia maści przez uj_ 
:3cie maciczne. 


B. Dla 8iltucznego rozsz{\rzenia ujścia macicznego. 
l. Kleszcze wynalezione przez OSIANDRA, dla rozszerze- 
nia ujścia macicznego (dilatato'l'ium o8tii ute7'i
 (B). 
C. Dla ukoilczenia porodu bez zranienia płodu. 
a) Kleszcze. Tu należące kleszcze opisałem w pierwszym 
spisie pod literą D. Do nich włączyć należy 6 rodzajów róż- 
nych kleszczy, nadesłanych z Białegostoku. 
b), Vectes, opisane tamże; między unośnikami 5 z Bia- 
łegostoku. 
c) Haki tępe, opisane wyżej, 1 z Białegostoku. 
d) Używane przy obrocie płodu. Oprócz opisanych po- 
wyżej nadesłano z Białegostoku trzy: jedwabna pętla; prze- 
wodnik stalowy z rączką drewnianą; pręcik rogowy, w jednym 
końcu z rozdwojeniem dla wprowadzenia pętli; drugi podzielony 
na cale paryzkie dla oznaczenia głębokości macicy. 
D. Dla ukończenia porodu przez zranienie płodu. 
a) Dla zmiażdżenia główki (e3Jcereb'l'otio), opisane wyżej;. 
dodać należy cztery perforatory nadesłane z Białegostoku.
>>>
- 473 - 


b) Kleszcze zębate dla wyjęcia kości, opisane wyżej, czte- 
ry z Białegostoku. 
c) Dla embryotomii opisane powyżej; dwa instrumenty 
z Białegostoku Instrumenty do cięcia cesarskiego, składające 
się z miednicomierza STElNA, srebrnego kateteru żeilskiego, z 6-u 
krzywych igieł, 2-ch noży (bistouri) i 1 nożyc (B). 


V. Narzędzia używane w czasie i po porodzie. 
A. Dla szprycowania macicy. 
1. Trzy szpryce maciczne, cynowe, których można używać 
i w praktyce dziecięcej. 
2. 22 rurki wynalezione przez DELAl\IoTTE'a, z elastycznej 
masy, w jednym koilCU otwarte. 
3. Rurka z takiegoż materyjału w postaci wieńca macicz- 
nego (Pessaire a a?'rosoi
'). 
B. Dla lewatyw, opisane powyżej. 
C. Dla wypuszczenia uryny, opisane powyM\j. 
D. Dla wypuszczenia wody z Jamy brzusznej. 
Zwykły trójgraniec w srebrnej rurce. 
E. Używane do gruczołów piersiowych, w poło'gu, opi- 
sane powyżej. 
P. Dla sztucznego karmienia noworodka. opisane powyMj. 
VI. Używane przeciw wypadnięciu macicy (pessaria) 
opisane powyżśj. 
VII. Używane przy pozornej śmierci, opisane powyżśj. 
VIII, Dla przenoszenia chorych. 
Dwa rzemienie do przenoszenia chorych (H). 
)Iając przed sobą księgi kliniczne Instytutu położniczego, 
poczynając od r. 1816, aż do ostatniego roku istnienia Akademii 
t. j. do 1841/42 roku z wyłączeniem tylko 1838/39, z którego 
księga jest zatraconą I), przyszedłem do następującego wniosku: 


I) WOELCK, jako zarządzający szkołą akuszerek, należał do bardzo 
pracowitych nauczycieli. Księgi kliniczne i w ogóle wszystkie sprawy, odno-
>>>
.... ... .... .... .... .... .... .... 

 CI:) CI:) er. CI:) aJ aJ CI:) aJ Rok szkolny od 15 Wrze- 
p l!'- w w w w w w 
.... o 
 "'" O Ol l!'- w 
o I I I I I f I I I 
o. 
o-. ..... .... .... .... .... ..... .... .... śnia do 30 Czerwca 
D CI:) aJ oc 00 CI:) oc rn CI:) 
l!'- l!'- .... w w w w w 
. t-: .... o aJ "'" o:. OT ...- 
l!'- IJrzemiennych 
:::;; 

 O Ol "'" "'" "" O "'" 'i'- 
Ol "'" o .... ..... t-: 00 Ol .... 

 
t-: gynekologicznych 
* l!'- w w .... .... l!'- O t-: l!'- 6=:; 
1;). -.-. 
g: ... "'" OT "'" "'" CJl "'" "'" l!'- w ogóle . 10;'- 
O o w "" "" O .... "'" .J' _.c 
N: l!'- 
I=' "" O ,p- O O OT Ol O .... główką 
JO' "'" .... aJ l!'- O o CI:) -.:] o 
 
.. 
?' .... I i I I I nóżkami c 
.... t-: 'i'- w 
t-: pośladkami 
 
o .... t-: O w .... t-: l!'- C 
c;y:) t-: I .... t-: I poprzeczne i inne 
 
.... .... .... 
l!'- * '-!i 

 O Ol "'" "'" 
 O "'" .po w ogóle 
"" -.::J o .... .... .J' 1;). .... 
to:: chlopców 
01-' w .... t-: w w to:) .... t-:; e- 
.... .... 
 aJ O W 00 W -'" -o 
"" 

. ..' d 
... (.I t-: w t-: .... t-: t-: .... dziewcząt "- 
o .... 
 O O _l "'" aJ W 
 
 
O! ' C 
.... I I I .... I I I i chłopców 
"" g. 
N
 
 

 N 

'" 
I I I I I I I dzie" cząt "e- N 
.... .... ';ił 
". _. 
, ..... I I I chłopców e- - 
C', to:) .... to:) (.I OT .:7 .E. 
(";; "1 - c 
I I dziewcząt ::rr-o = 

 .... .... .... t-: w .... 
 
 
.. 

'C 
 UJ 
-.::J .... .... t-: "" I .... I I chłopców ...
 '- .... 

... ( Ci 

" r::1" 
I I I I dziewcząt "e- 

 .... t-: t-: l!'- 
I 
". 
I dojrzałych co 

 (.I I t-: .... .... .... .... O' 
 
przedwcze- "C S 
I I I co 
O t-: o- 
 
.... .... .... .... enych "3 - 
c 
Ol I I .... .... I .... I dojrzałych (':)
 ::II 
t-: ... -. ;o:- 
przedwcze- ,-co t:: 
I I I I I:' 
 e. 
Ol .... .... .... .... .... ElDych 
( 
C 
.... I I kobiet 
o .... .... Ol .... .... .... 

 chłopców 
to:) to:) .... t-: w c. to:) l!'- to:) 
"'" O co aJ .... .... O .... "" =e 

 (.I IQ w to:) .... to:) to:) .... dziewcząt ""'I 
.... w aJ OT Ol O O O t-: =. 
Ol kobiet UJ 
8 O Ol "'" -.::J OT -l "'" .... 
 
co w t-: .... .... o O l!'- 

 .... ..... - .... .... .... w ogólności c 

 to:) o (.I w 
 I: l!'- "'" 
00 o Ol o CI:) to:) ... aJ 
.... I I kleElzeze 
. .... .... t-: .... l!'- I: .... 
= 
I I I I I obrót '= 
w .... .... .... C 

 
I I I I I wyjęcie łożyska == 
co - l!'- l!'- ( 
""'I 
I I I I I I embryotomia co 
t-: .... ....
>>>
- 475 - 


Liczba położnic, średnio 65 rocznie, była bezwarunkowo za ma- 
łą, aby kaMy student mógł obserwować i pisać podług swych 
spostrzeżeń bistoryję porodu i połogu. Przecięciowo w ostatnich 
dziesięciu latach istnienia Uniwersytetu, było kończących medy- 
cynę 100-u rocznie, ten sam stosunek miał miejsce i w Akademii. 
Aby temu zaradzić, MIANOWSKI wprowadził chwalebny zwyczaj, 
a mianowicie każdemu ordynatorowi (obowiązanemu pisać bisto- 
ryję porodu) naznaczał Adjunkt najpierw czter6ch pomocników 
(w Uniwersytecie), później pięciu i sześciu (w Akademii), któ- 
rzy albo byli z 4-0, albo też z 5-0 kursu. Assystenci ci obowią- 
zani byli śledzić za przebiegiem porodu i połogu na równi z or- 
dynatorem, lecz nie przedstawiali historyi tego porodu do egza- 
minu klinicznego. Tym tylko sposobem można było wyrównać 
braki, jakie były llieunikniolle z przyczyny małej liczby położnic. 
W poniżej podanej tabeli przedstawiamy wykaz położnic w kli- 
nice będących. Pierwsze lata wypisaliśmy z "CoIlectanea'ów", 
ostatnie z wyjątkiem 1838/9 rokn podług ksiąg klinicznych. 
W ciągu dziesięcioletniego istnienia Akademii wykształciło się 
450 akuszerek. Cyfrę przeciętną za jeden rok (45) włączyliśmy 
i za ów rok 1838, z którego danych nie mamy. Kwalifikacyj e 
na km.sa (trzyletnie) były dostępne dla każdej kobiety. :Mamy 
przed sobą kilka raportów D-ra WOELCKA do Konferencyi, 
(który jako pomocnik MIANOWSK1EGO zarządzał szkołą Aku- 
szerek), z którycb dowiadujemy się, że wstępująca na kursy 
winna była wykazać, że umie czytać po polsku, miM świadectwo 
sprawowania się, pozwolenie od męża, ojca lub opiekuna; jeżeli 
była wdową, nie wymagano żadnego pozwolenia. Następnie 
przechodziła km-s teoretyczny podług książki MIANOWSKlEGO, 
a praktyczny przy lóż ku położnicy, gdzie kolejno po trzy aku- 
szerki dozorowały }Jrzy każdem łóżku. Ażeby pozyskać patent, 
potrzeba było oprócz wiadulllości teoretycznych i praktycznych, 
wykazać, że czynny przyjmowała udział przy sześciu porodach. 


8zIJ:ce się do Instytutu, sam wła8nor
cznie spisywał. Zniknięcie ksi
gi z 1838/39 
roku jest zagadkow
m, zważywszy, że Uniwersyteckie ocalały. Przypuszczam 
to tylko, że ponieważ WOELCK w tym czasie razem z JÓZEFEM MIANOWSKUI 
był wi
ziony, przeto moie nie było komu ksiąg prowadzić, a moie i klinika była 
zamkniętl):. ,
>>>
- 476 - 
ROZDZIAŁ XXVII. 
I n s t y t u t wet e r y n a ryj n y. 
Według Ustawy, przepisanej dla Akademii, nauki wete- 
rynaryjne mieli wykładać trzej profesorowie zwyczajni oprócz 
adjllnktów. Tymczasem, po otworzeniu Akademii, okazal się 
zaledwo jeden Adjunkt ADAMOWICZ i dr. MUYSCHEL w cba- 
rakterze zastępcy adjunkta. Ci rozebrali między siebie wa- 
żniejsze przedmioty. Kliniki dopiero w roku następnym były 
otworzone. Mówiąc o stanie weterynaryi za czasów Akademii, 
wspominaliśmy, że jako nauka wogóle wszystko ona zawdzięcza 
BOJANUSOWI, tak również i założenie Instytutu weterynaryj- 
nego od niego bierze swe początkowanie i rozwój. Znakomity 
ten profesor musiał na początek brać chłopców wiejskich ze wsi 
przyległych i tych nauczał weterynal.yi; tak bowiem powszech- 
nie miano w pogardzie tę ważną i pożyteczn.ą umiejętność, że 
nikt z miejskich mieszkaliców nie chciał studyjów odbywać. 
Te usiłowania BOJANUSA są arcychwaIebne i jak na początek 
go(lne pochwały, lecz gdyby się na tern tylko ograniczyły, nie 
doszedlby nigdy do celu, jaki sam sobie zamierzył i jaki ustawy 
uniwersyteckie wskazywały. Postanowił on urządzić Instytut 
weterynaryjny i postawić go na stopie odpowiedniej ówcze- 
snym wymagalliom naukowym. Pierwszą potrzebą okazały się 
kliniki: zoopatologiczna i zoochirnrgiczna. Uniwersytet dziel- 
nie dopomagał BOJANUSOWI funduszami i w gmachu przezna- 
czonym na gabinet anatomii normalnej i porównawczej, oddzie- 
lono stosowne pomieszczenie na kliniki. Żeby zaś było komu 
wykłada
 w przyszłości, według Ustawy uniwersyteckiej 1'0 
polsku, postanowił przygoto wać następców po sobie ze słuchaczów 
medycyny. Lecz z przyczyny ówczesnego stanu kraju nie tylko 
tej myśli w czyn nie wprowadził, ale, jak to powyżej wzmianko- 
waliśmy, zupełnie opuścił Wilno i przeniósł się do Petersburga 
razem z innymi członkami partyi niemieckiej, jak ich zazwyczaj 
nazywano. Gdy się umysły cokolwiek uspokoiły w Wilnie, a co 
ważniejsza, gdy owa partyja niemiecka zrobiła wszystko to w Pe- 
tersburgu, o czem przemyśliwała, a mianowicie, aby Zarząd Uni- 
wersytetu przeszedł w jej ręce l), BOJANUS powrócił do Wilna. 


J) BALlŃ8KI. Pamiętniki o JANIE ŚNIADECKIM I. 747 in.
>>>
- 477 - 


Lecz dopiero w Kwietniu 1822 roku napisal program. podług 
którego miał przygotowywać przyszłych profesorów wetery- 
naryi. Poniewa
 program ten ściśle się odnosi do rozbieranego 
obecnie przedmiotu, przeto podajemy go in eo:tenso W tłumaczeniu 
z francuzkiego. 
"Dla wynalezienia osoby w tym Uniwersytecie, która by 
się wyłącznie poświęciła nauce weterynaryi i któraby w swoim 
czasie byla uzdolnioną do jej wykładu, następujące środki zda- 
ją się być najstosowniejszemi. 
1. Wezwani być mają uczniowie medycyny do konkursu 
dla przygotowania się do tej nauki. 
2. Mają być dopuszczani do konkursu uczniowie 3, 4 i 5 
klasy nauk lekarskich, którzy już okazali dowody zdatności, 
pilności i dobrego prowadzenia się i którzy oprócz języka kra- 
jowego umieją języki francuzki i niemiecki tyle przynajmniej, 
ile potrzeba do zrozumienia dziel w tych językach wyd.mych 
i do odbycia z pożytkiem podróży za granicą. 
3. Ubiegający się, jeżeli już ukończyli kurs weterynaryi, 
wykładany w tutejszym Uniwersytecie, sluchać go będą rok 
drugi, a jeżeli nie dokończyli jeszcze słuchania tej nauki, chodzić 
będą na lekcy je weterynaryi ciągle przez dwa lata. W prze- 
ciągu tego czasu doskonalić się będą przez ciągłe czytanie dziel 
w przedmiocit
 weterynaryi, które im profesor wskaże lub do. 
starczy; z nich będą robili wyjątki i tlómaczyli miejsca wybrane. 
Oprócz tego przykładać się będą szczególniej do dyssekcyi zwie- 
rząt domowych, dla gruntownego obeznania się z tą gałęzią anato- 
mii, na której przedewszystkiem polega cała nauka weterynaryi: 
robić będą demonstracyj e w obecności profesora i powtarzania 
z uczniami w materyjach im wskazanych. Pisać będą małe . 
rozprawki na podane zadania, nakoniec po upływie terminu 
wykazania uzdolnienia, zdadzą w oddziale lekarskim ścisły 
egzamin z całego kursu weterynaryi i publicznie rlemonstrować 
będą na subjektach przez nich dyssekowanych. 
4. Ten z ubiegających się, który po takowych próbach 
otrzyma dobry stopień, ogloszonym zostanie za kandydata do 
nauki weterynaryi i będzie posłany kosztem Uniwersytetu za 
granicę dla doskonalenia się w szkołach weterynaryi i w prak- 
tyce tej umiejęt