Z dziejów powstania styczniowego na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej

" 


... 



 


'\ 


'u I 
, 
z
 DZIEJOW 
POWSTANIA STYCZNIOWEGO 
NA KUJAWACH I ZIEMI DOBRZVŃSKIEJ 
. 


J 
J 


\ 
1 


'.... 


\ 
, 


( 



 



 
\ A 
\ ł -. , 
'\1 " t" 
" 
 ", 

 :"1" '\t
 
"\
 
 r 

;',' 
 
ot J " 
 , 
. -;, 
 

. ,# 
 . 
 . I :
 " -. , -' 
 l 
..... , .: 
 i '
 'ł · - 
 ł 
, \ 
 . i i . pa 
,' ł,.... . .,  : 
-:. " I ., '" -
 . i . , '!ł. 
..":,_, 'a :\" 
 
.A " .." \. I \ 
-f. 
... 

, ' ". ... - c::; I 
 
 
. ,..' ...... .......,., \ . 
..ł... lilii .- . t" . ,'..... 
"\
,
 _' ........ 4' 1
 \ 
'.' ',:' 
 
#. . ., ! "lIt 'ot ) 
 \ :" · 
1ł ,\e' l ...... .. 
-
 ' 
'.. s.. 


1 



 


j 

 


. , .I,.- 
t
, : - , 
 
 _ ,..... _.-" I" 
- 
 =-
 -;- 
- __
. 
1 
1- ,
.
 
 , -;;... 

 ..... ł l . _ -:-- . ""'" 
. '4: ,1_-:. ""1 ......t' 
, 


! )1 
..#' \ 
. ". ., 
 
.... 
 
 ,,-.. 
. ot 7
 

": ; 
_ .. '
'...{
'.ł 


\ 
, 
L 
I
>>>
.
>>>
Z DZIEJÓW 
POWSTANIA 
STYCZNIOWEGO 
NA KUJAWACH 
, 
I ZIEMI DOBRZYNSKIEJ 


pod redakcją SŁAWOMIRA KALEMBKI 


...
>>>
Redaktor Naczelny Wydawnictw WTN 
MIECZYSLA W WOJCIECHOWSKI 


.. 


Autorzy 
TERESA BOJARSKA. MARIANNA GRUSZCZYŃSKA, SLAWOMIR KALEMBKA 
TADEUSZ KIELOCH. ALEKSANDER KOCIOLOWICZ. MIROSŁAW R KRAJEWSKI 
ELŻBIETA LISZKA 


Recenzent 
BOHDAN RYSZEWSKI 


Wybór zdjęć 
SŁAWOMIR KALEMBKA 


Zdjęcia 
GRZEGORZ BOROWSKI. RYSZARD FABER. ZBIGNIEW HOL TYN 
DANUTA WISNlEWSKA 


Projekt graficzny okładki 
JANUSZ NOWIERSKI 


Redaktor IWZZ 
ZOFIA MASKOWICZ 


Redaktorzy techniczni 
MARIA POPIS i JANUSZ MALINOWSKI 


,. 


Na okładce fragment drzeworytu "Biwak kosynierów" (tytuł oryginału: "Evenements 
de Pologne - les compagnies des faucheurs,"j Rys. Charles Maurand, Ryt. M. Victor. 
Drzeworyt zamieszczony w czasoplsmie francuskim "Le Monde Illustre" z 7 III 1863 r 


... 


INSTYTUT WYDAWNICZY ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH 


6032862 


Redakcja Wydawnictw Zleconych 
Warszawa 1989 


- 


Wydano na zlecenie 
Włocławskiego Towarzystwa Naukowego 
Nakład: 1950 
 50 egz Format B5 
Objętosć: 17.6 ark. wyd.. 19,3 ark, druk A5 
Papier offsetowy ki III. 70 g/m 2 . B1 
Nr prod. RWZ/68/88/ZW/67/86 
Fotoskład wykonały Zakłady PiJligraficzne "Polfa" 
w Aleksandrowie Kujawskim 
Druk i oprawa - Drukarnia Instytutu Wydawniczego 
ZWiązków Zawodowych Zam, 352/88 M-17 


- 


, 


K 


.f
>>>
. 


SŁOWO WSTePNE 


W czerwcu 1908 r, Bolesław Limanowski - ideolog socjalizmu i dZiejopis 
walk o niepodległość, we wstępie do drugiego wydania ..Historii powstania 
narodu polskiego 1863 i 1864 r," napisał: ..Powstanie 1863 r. potępiano. przed- 
stawiano jako bezmyślne, szalone; złorzeczono mu, że sprowadziło ono na 
naród same klęski! [.., Trzeba jednak zapytać -] Czyż powstanie 1863 r. same 
tylko klęski sprowadzało? Czyż radykalne rozwiązanie kwestii włościańskiej, 
które z konieczności było jego następstwem, nie wzmocniło potężnie samych 
podstaw bytu narodowego? I pomimo największych wysiłków caratu przez lat 
przeszło czterdzieścj, ażeby wytępić w narodzie poczucie niezależnosci oby- 
watelskiej i zaszczepić w nim uczucie poddaństwa moskiewskiego, w 1905 
i w 1906 r. okazał się on wiele silmejszym i potężniejszym aniżeli przed pow- 
staniem 1863". 
Pytanie o sens i ocenę powstanja styczniowego i dzisiaj, prawIe osiem- 
dziesiąt lat po napisaniu cytowanej wypowiedzi LimanowskIego, budzI zainte- 
resowanie, co więcej - jest przedmiotem kontrowersji nie tylko między 
profesjonalnymi hIstorykami, ale i publicystami, a i szerszą publicznością. 
Bowiem, w ostateczności, idzie tu o dylemat fundamentalny - jaką ma wybie- 
rać drogę postępowania naród, a właściwie C" ktorzy mają odeń przyznany 5 


.
>>>
Słowo wstępne 


mandat przywództwa, gdy w ich przekonaniu jedynym godnym sposobem 
obrony praw jego njezbywalnych jest walka, a wróg jest potężny j okolicznoścj 
niedogodne? 
Jakiej by nie sformułować odpowiedzi w tej kwestii, jest dzisiaj pewnikiem 
niepodważalnym, że powstanie stycznjowe było przełomem w dZiejach 
narodu polskiego. Zakończyło ono dzieje społeczeństwa polskiego jako spo- 
łeczeństwa feudalnego, ostatecznie wprowadziło je na drogę nowoczesnoścj, 
W trzydzieścj lat po jnsurekcji 1863 r, większość mówiących po polsku, 
a w tym i pOdstawowa WÓwczas klasa narodu - chłopi, miała już rozbudzone 
poczucie przynależności narodowej. Pozytywne tego skutki objawiły się 
u schyłku I wOjny światowej j bezpośrednjo po niej, gdy okoliczności hjstory- 
czne stworzyły szansę na odbudowę suwerennego państwa polskiego. 
Jedną z cech powstania styczniowego była ..decenrralizacja" wydarzeń, 
zwłaszcza jeśli idzie o działania militarne, przebjeg walk. Toteż jego dzieje 
bardziej jeszcze niż innych powstań narodowych warto znać i przedstawiać 
w ujęciach regionalnych - one bowjem z jednej strony służą pragnieniom 
poznawczym miejscowych społeczności, z drugiej zaś mogą być pomocne 
przy trudzIe konstruowania całościowego, ale przecież o mozajkowej faktu- 
rze, obrazu historycznego tamtych wydarzeń. 
Prezentowany tu zbiór rozpraw i materiałów powstał dzięki sesjI history- 
cznej ..Powstanje styczniowe na Kujawach - w 120 rocznjcę", odbytej 
13 kwietnja 1983 r. staraniem Włocławskiego Towarzystwa Naukowego oraz 
Muzeum Ziemj Kujawskiej j Dobrzyńskiej, Obrady odbywały się we Włoc- 
ławku, w gmachu Muzeum, a przewodniczył im członek zarządu WTN - prof. 
dr hab. Jacek Staszewski. Przed licznie zebraną publicznością wystąpili z refe- 
ratamj lub obszernymi głosami w dyskusji wszyscy współautorzy tego tomiku. 
Co może najważniejsze, wszyscy onj - poza niżej podpisanym, nie są akade- 
mickimi historykami, a są regionalistami, mieszkańcami wschodnich Kujaw 
i ziemi dobrzyńskiej. Jest to fakt godny uznanja, w dzisiejszym czasie coraz 
bardziej zcentralizowanego i wyspecjalizowanego uprawiania nauki, 
Publikacja ta nie wyczerpuje tematyki i zapewne nie we wszystkim zaspo- 
koi krytycznych odbjorców, Znajdą oni w niej zapewne potknięcia lub powtó- 
rzenia, ale też nie jest jej celem pełna rekonstrukcja dramatycznych wydarzeń 
lat 1860-1864 w tych dwóch regionach Królestwa Polskiego, mających 
wówczas swą specyfikę, a obecnie złączonych w jedną całość administra- 
cyjną. Oby raczej była ta książka zachętą do dalszych, pogłębianych studiów, 
a mjejscowemu Czytelnikowi choć w częścj przybliżyła obraz tego, co się 
w jego stronach rodzinnych działo przed stu dwudzjestu laty, 


- 


. 


... 


.. 


.. 


SŁAWOMIR KALEMBKA 


6 Toruń - Włocławek, w roku 1983
>>>
SŁAWOMIR KALEMBKA 


KUJAWY WSCHODNIE 
W POWSTANIU 
STYCZNIOWYM 
Rys wybranych zagadnień 


.. 


ł Nocą z 22 na 23 stycznia 1863 r. improwizowane oddziały partyzanckie. 
zwane wówczas partiami, słabo uzbrojone i przeważnie nieumiejętnie dowo- 
dzone, zaatakowały kilkanaście miejscowości garnizonowych w Królestwie 
Polskim. Sukcesów nie było wiele, a i te miasteczka, które zajęto, wkrótce 
trzeba było opuścić. W tych pierwszych akcjach uczestniczyło mniej niż dzie- 
sięć tysięcy spiskowych, uzbrojonych w parę tysięcy strzelb myśliwskich 
i w kosy przekute na sztorc. A mimo to trudno ten pospieszny i wyprzedzający 
ustalone terminy zryw uznać, również z punktu widzenia wojskowego, a tym 
bardziej politycznego, za jednoznacznie nieudany. Powstanie nie wygasło 
bowiem po paru dniach; zaskoczyło też potężnego przeciwnika (100 tys. żoł- 
nierzy), przez co powstańcy zyskali czas na doorganizowanie się. Kilka mie- 
sięcy walk przekonało niektórych przywódców i polityków zachodnio- 
europejskich co do szans przetrwania przez jakiś czas powstania. To z kolei 
przełamało nieufność wobec niego części bogatego i wpływowego ziemiań- 
stwa. Od wiosny 1863 r. walki partyzanckie (w sumie stoczono około 1250 
bitew i potyczek) prowadzono od Warty i Prosny po Dniepr i Dźwinę. Boje 
toczono aż do następnego, 1864 roku. Prowadzono też akcje dyplomatyczne 
i propagandowe w całej Europie. 


7
>>>
Sławomir Kalembka 


Na pięć dni przed wybuchem walk w Warszawie na posiedzeniu tajnego 
Komitetu Centralnego występującego jako Tymczasowy Rząd Narodowy 
przyjęto tekst "Manifestu", ogłaszającego wybuch powstania. !3ył on pod- 
niosły w tonie i pełen emocji, bo też jego faktycznym autorem była poetka 
Maria Unicka, siostra jednego z członków Komitetu, Jana Maykowskiego. Ten 
dokument ideowy głosił: "Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęco- 
nej, ożywione gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedli- 
wość i pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć. [...] Do 
broni więc, narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni! Bo godzina wspólnego 
wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, 
Pogoni i Archanioła [Michała] rozwinięty. A teraz odzywamy się do ciebie, 
narodzie moskiewski: tradycyjnym hasłem naszym jest wolność i braterstwo 
ludów, dlatego przebaczamy ci nawet mord naszej Ojczyzny [u.]. Przeba- 
czamy ci, bo i ty jesteś nędzny i mordowany, smutny i umęczony, trupy dzieci 
twoich kołyszą się na szubienicach carskich, prorocy twoi marzną na śniegach 
Sybiru"'. 
Bezpośredni bilans powstania styczniowego był tragiczny. Wyniszczające 
kraj walki trwały kilkanaście miesięcy. Tysiące, nigdy nie policzone, poległy 
w wai'kach i zostały wymordowane w wyniku bezpośrednich represji. Co naj- 
mniej 700 osób pozbawiono życia, po wydaniu oficjalnych wyroków sądo- 
wych; 38 tysięcy zesłano na Sybir, dalsze tysiące na długie lata oddano 
w "sołdaty" do armii carskiej. Około 10 tysięcy skompromitowanych zbiegło 
- na ,emigrację na Zachód. Królestwu Polskiemu odebrano, częsciowo odzy- 
skaną na kilka lat przed powstaniem, autonomię i rozpoczął się stopniowo 
narastający, aż po rewolucję 1905 r., proces rusyfikacji "Prywislanskowo 
Kraja", szczególne spustoszenia czyniący w sferze oswiaty, kultury i moral- 
ności publicznej. Najbezwzględniejsze represje stosowano na wschód od 
Bugu. Jakiekolwiek formy publicznej manifestacji zycia narodowego pol- 
skiego były tam niemożliwe przez czterdzieści lat. 
Represje nie ominęły i Polaków w dwóch pozostałych zaborach. Zwłaszcza 
Prusy w pełni solidaryzowały się i współpracowały z Rosją. W zaborze pru- 
skim tysiące patriotów polskich zaangażowanych w ruch narodowy zostało 
aresztowanych, było więzionych, poniosło wielkie straty materialne. Wielu 
z tych, co poszli za kordon graniczny, zginęło w bojach, wielu znalazło się 
w lochach więzień. Przecież i tam, za kordonem, działało tajemne państwo 
polskie, płacono podatki narodowe, funkcjonowała ukryta sieć informacyjna 
i transportowa - przerzucano broń i ludzi. Przykładowo Toruń był bezpos- 
rednim zapleczem dla partii walczących na Kujawach i w ziemi dobrzyńskiej. 
Tędy też przerzucano ludzi, tajną pocztę, broń i zaopatrzenie (od grudnia 
1862 r. odbywał się już ruch kolejowy do Warszawy, ale szeroko wykorzysty- 
wano też Wisłę). 
8 Na przegraną powstania styczniowego złożyło się wiele przyczyn, od
>>>
Kujawy wschodnie 


potęgi carskiej Rosji i jej armii poczynając. Szczególnie jednak przytłaczający 
był fakt braku solidarności narodowej. Wynikał on ze splotu przeciwstawnych 
interesów klasowych. Znaczna część ziemiaństwa z uporem nie chciała zgo- 
dzić się na, nieuniknione w tamtej epoce, uwłaszczenie i wyzwolenie od pań- 
szczyzny. Chłopi z kolei, trzymani w ciemnocie, w znacznej części nie 
rozróźniali, gdzie są ich prawdziwi wrogowie, a gdzie sojusznicy. Często wieś 
była obojętna lub wręcz wroga wobec powstańców, mimo że w pierwszym 
dniu walki władze narodowe ogłosiły bezwarunkowe uwłaszczenie chłopów 
i likwidację pańszczyzny, co car Aleksander II, chcąc ostatecznie uśmierzyć 
powstanie, potwierdził odpowiednimi dekretami po roku, w marcu 1864 r. 
Siłą napędową powstania byli ci, co niewiele mieli do stracenia: młodzieź, 
zwłaszcza studencka, inteligencja, robotnicy - wówczas jeszcze nieliczni, 
kolejarze. rzemieślnicy, ochotnicy z zaboru pruskiego. Chłopstwo, jako klasa 
społeczna, uwłaszczone na korzystnych warunkach dzięki powstaniu, stano- 
wiące w XIX wieku zdecydowaną większość społeczeństwa polskiego, zaczęło 
w swej masie dochodzić do świadomości narodowej dopiero w następnym 
pokoleniu, trzydzieści - czterdzieści lat po 1863 r. Wowczas to poczęło rOz- 
poznawać, też zresztą z oporami, jakie powinny być jego cele polityczne, kim 
są jego rzeczywiści wrogowie, a kim przyjaciele. 
Jeden z naj konsekwentniejszych przedpowstańczych działaczy spisko- 
wych Bronisław Szwarce trzydzieści lat później, wskazując na moralne zna- 
czenie insurekcji styczniowej, pisał: "Pows'tanie zniosło ostatnie ślady 
moskiewsko-polskiego Królestwa i te moskiewskie siły, które by swobodnie 
działały dla zawojowania całego świata, są przykute nad Wisłą do tego żyją- 
cego trupa, który się Polską nazywa, a co chwila zmartwychwstać może. 
Powstanie powołało do życia ekonomicznego i politycznego miliony pol- 
skiego ludu [...]. Powstanie zrobiło to, że już nas nie dusi polski renegat przy 
pomocy Polaka - szpiega i Polaka -żołdaka, że wrogiem jest wyłącznie Moskal, 
że wszyscy, którzy by przyłożyli, być może, rękę do uśmiercenia Matki, muszą 
chcąc nie chcąc pracować, chociażby biernym oporem, dla jej odrodzenia"2. 


Dzieje wstrząsów społecznych na wsi polskiej w początku lat sześćdziesią- 
tych XIX w., historia manifestacji patriotycznych, tworzenia się i funkcjonowa- 
nia organizacji konspiracyjnych oraz systemu polskiego pań
wa podziemnego, 
wreszcie historia polityczna, w mniejszym stopniu militarha, samego powsta- 
nia styczniowego w ostatnim dwudziestoleciu zostały wielokrotnie przeba- 
dane 3 . Nie znaczy to jednak, że, jakże bogate w różnorodne wydarzenia, dzieje 
lat 1860-1864 są bez reszty poznane i opisane przez współczesną historiogra- 
fię polską. Nadal są poważne luki w ujęciach regionalnych. a bez szczegóło- 


9 


-
>>>
Sławomir Kalembka 


Na pięć dni przed wybuchem walk w Warszawie na posiedzeniu tajnego 
Komitetu Centralnego występującego jako Tymczasowy Rząd Narodowy 
przyjęto tekst "Manifestu", ogłaszającego wybuch powstania. Był on pod- 
niosły w tonie i pełen emocji, bo też jego faktycznym autorem była poetka 
Maria IInicka, siostra jednego z członków Komitetu, Jana Maykowskiego. Ten 
dokument ideowy głosił: "Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęco- 
nej. ożywione gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedli- 
wość i pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć. [...] Do 
broni więc, narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni! Bo godzina wspólnego 
wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, 
Pogoni i Archanioła [Michała] rozwinięty. A teraz odzywamy się do ciebie, 
narodzie moskiewski: tradycyjnym hasłem naszym jest wolność i braterstwo 
ludów, dlatego przebaczamy ci nawet mord naszej Ojczyzny [u.]. Przeba- 
czamy ci, bo i ty jesteś nędzny i mordowany, smutny i umęczony, trupy dzieci 
twoich kołyszą się na szubienicach carskich, prorocy twoi marzną na śniegach 
Sybiru"'. 
Bezpośredni bilans powstania styczniowego był tragiczny. Wyniszczające 
kraj walki trwały kilkanaście miesięcy. Tysiące, nigdy nie policzone, poległy 
w wat'kach i zostały wymordowane w wyniku bezpośrednich represji. Co naj- 
mniej 700 osób pozbawiono życia, po wydaniu oficjalnych wyroków sądo- 
wych; 38 tysięcy zesłano na Sybir, dalsze tysiące na długie lata oddano 
w "sołdaty" do armii carskiej. Około 10 tysięcy skompromitowanych zbiegło 
- na ,emigrację na Zachód. Królestwu Polskiemu odebrano, częściowo odzy- 
skaną na kilka lat przed powstaniem, autonomię i rozpoczął się stopniowo 
narastający, aż po rewolucję 1905 r., proces rusyfikacji "Prywislanskowo 
Kraja", szczególne spustoszenia czyniący w sferze oświaty, kultury i moral- 
ności publicznej. Najbezwzględniejsze represje stosowano na wschód od 
Bugu. Jakiekolwiek formy publicznej manifestacji życia narodowego pol- 
skiego były tam niemoźliwe przez czterdzieści lat. 
Represje nie ominęły i Polaków w dwóch pozostałych zaborach. Zwłaszcza 
Prusy w pełni solidaryzowały się i współpracowały z RosJą. W zaborze pru- 
skim tysiące patriotów polskich zaangażowanych w ruch narodowy zostało 
aresztowanych, było więzionych, poniosło wielkie straty materialne. Wielu 
z tych, co poszli za kordon graniczny, zginęło w bojach, wielu znalazło się 
w lochach więzień. Przecież i tam, za kordonem, działało tajemne państwo 
polskie, płacono podatki narodowe, funkcjonowała ukryta sieć informacyjna 
i transportowa - przerzucano broń i ludzi. Przykładowo Toruń był bezpos- 
rednim zapleczem dla partii walczących na Kujawach i w ziemi dobrzyńskiej. 
Tędy też przerzucano ludzi, tajną pocztę, broń i zaopatrzenie (od grudnia 
1862 r. odbywał się już ruch kolejowy do Warszawy, ale szeroko wykorzysty- 
wano też Wisłę). 
Na przegraną powstania styczniowego złożyło się wiele przyczyn. od 


8 


łr... 


-
>>>
Kujawy wschodnie 


potęgi carskiej Rosji i jej armij poczynając. Szczególnie jednak przytłaczający 
był fakt braku solidarności narodowej. Wynikał on ze splotu przeciwstawnych 
interesów klasowych. Znaczna część ziemiaństwa z uporem nie chciała zgo- 
dzić się na, nieuniknione w tamtej epoce, uwłaszczenie i wyzwolenie od pań- 
szczyzny. Chłopi z kolei, trzymani w ciemnocie, w znacznej części nie 
rozróźniali. gdzie są ich prawdziwi wrogowie, a gdzie sojusznicy. Często wieś 
była obojętna lub wręcz wroga wobec powstańców, mimo że w pierwszym 
dniu walki władze narodowe ogłosiły bezwarunkowe uwłaszczenie chłopów 
i likwidację pańszczyzny, co car Aleksander II, chcąc ostatecznie uśmierzyć 
powstanie, potwierdził odpowiednimi dekretami po roku, w marcu 1864 r. 
Siłą napędową powstania byli ci, co niewiele mieli do stracenia: młodzież, 
zwłaszcza studencka, inteligencja, robotnicy - wówczas jeszcze nieliczni, 
kolejarze, rzemieślnicy, oChotnicy z zaboru pruskiego. Chłopstwo, jako klasa 
społeczna, uwłaszczone na korzystnych warunkach dzięki powstaniu, stano- 
wiące w XIX wieku zdecydowaną większość społeczeństwa polskiego, zaczęło 
w swej masie dochodzić do świadomości narodowej dopiero w następnym 
pokoleniu, trzydzieści - czterdzieści lat po 1863 r. Wowczas to poczęło roz- 
poznawać, też zresztą z oporami, jakie powinny być jego cele polityczne. kim 
są jego rzeczywiści wrogowie, a kim przyjaciele. 
Jeden z najkonsekwentniejszych przedpowstańczych działaczy spisko- 
wych Bronisław Szwarce trzydzieści lat później, wskazując na moralne zna- 
czenie insurekcji styczniowej, pisał: "Powstanie zniosło ostatnie ślady 
moskiewsko-polskiego Królestwa i te moskiewskie siły, które by swobodnie 
działały dla zawojowania całego świata, są przykute nad Wisłą do tego żyją- 
cego trupa, który się Polską nazywa, a co chwila zmartwychwstać może. 
Powstanie powołało do życia ekonomicznego i politycznego miliony pol- 
skiego ludu [00']' Powstanie zrobiło to, że już nas nie dusi polski renegat przy 
pomocy Polaka-szpiega i Polaka-żołdaka, że wrogiem jest wyłącznie Moskal. 
że wszyscy, którzy by przyłożyli, być może, rękę do uśmiercenia Matki, muszą 
chcąc nie chcąc pracować, chociażby biernym oporem, dla jej odrodzenia"2. 


Dzieje wstrząsów społecznych na wsi polskiej w początku lat sześćdziesią- 
tych XIX w., historia manifestacji patriotycznych, tworzenia się i funkcjonowa- 
nia organizacji konspiracyjnych oraz systemu polskiego pań
wa podziemnego, 
wreszcie historia polityczna, w mniejszym stopniu militarha, samego powsta- 
nia styczniowego w ostatnim dwudziestoleciu zostały wielokrotnie przeba- 
dane 3 . Nie znaczy to jednak, że, jakże bogate w różnorodne wydarzenia, dzieje 
lat 1860-1864 są bez reszty poznane i opisane przez współczesną historiogra- 
fię polską. Nadal są poważne luki w ujęciach regionalnych, a bez szczegóło- 


9
>>>
Sławomir Kalembka 


wego poznania wielu zagadnień, np. dziejów wojennych powstania, na które 
składają się setki bitew i potyczek partyzanckich, podobnie dziejów represji, 
w skali lo
alnej. niemożliwe są ścisłe ujęcia generalne. 
A jak rzecz ma się z tą częścią historycznych Kujaw, która od 1815 r. 
znalazła się w granicach Królestwa Polskiego, a którą, umownie, nazywa się 
Kujawami wschodnimi? Otóż w starszej i nowszej literaturze naukowej zna- 
leźć można dosyć liczne wzmianki traktujące o dziejach społecznych i polity- 
cznych tego regionu w epoce powstania styczniowego. Podobnie dosyć dużo 
jednostkowych informacji zawierają pamiętniki i inne wydawnictwa źródłowe, 
Brak przecież dotąd studium historycznego, ujmującego w głębszy i pełniej- 
szy sposób dzieje kujawskiej dziedziny w trudnych latach powstania stycznio- 
wego. Stwierdzenie to dotyczy również dziejow wojennych Kujaw wschodnich 
w latach 1863-1864 4 , Dokładniejsze ich zbadanie nie jest bez znaczenia dla 
wyczerpującego opracowania całości dziejów militarnych tej insurekcji, jako 
że Kujawy i graniczące z nimi od południa nadwarciańskie obszary Kaliskiego 
odegrały, zwłaszcza wiosną i latem 1863 r., poważną rolę w tej wojnie party- 
zanckiej, jaką było powstanie styczniowe. 
Rozprawka ta, jak zresztą i cała zbiorowa publikacja, której jest częścią, już 
choćby ze względu na skromne jej rozmiary, nie może wypełnić dotychczaso- 
wej luki, wynikającej z braku całościowego studium historycznego. Starać się 
natomiast będzie zaakcentować ważniejsze zagadnienia, wymienić wybijające 
się fakty, przygotować teren pod przyszłe, pełne opracowanie. 
Zacząć trzeba od charakterystyki Kujaw wschodnich i ich pogranicza 
z punktu widzenia przydatności jako obszaru działania militarnego pod wzglę- 
dem geegraficzno-wojskowym, ludnościowym i społecznym. 
Pod względem geografii wojskowej obszar wschodnich Kujaw musi. być 
rozpatrywany łącznie z górną, położoną na połnoc od środkowego biegu 
Warty, częścią powiatu konińskiego, czyli pograniczem kujawsko-wschodnio- 
-wielkopolskim lub, inaczej - kaliskim. Zwłaszcza przy rozpatrywaniu działań 
typu partyzanckiego lub "małej wojny" (tzn, prowadzonych mniej więcej wg 
reguł walki wojsk regularnych, ale stosunkowo małymi, swobodnie poruszają- 
cymi się pododdziałami) założenie to musi być przestrzegane, jeśli chce się 
dokładnie prześledzić formowanie i działanie poszczególnych grup powstań- 
czych, a także zwalczanie ich przez siły regularne przeciwnika działającego 
z garnizonów położonych na obrzeżu tego obszaru. 
Kujawy w większości swego obszaru nie są krainą dogodną do działań 
partyzanckich i "małej wojny". Płaska, bezleśna równina, poza przywiślań- 
skimi piachami, gęsto zaludniona i już w połowie XIX w. w miarę bogata 
w drogi, a nawet, biegnące ku Wiśle, trakty bite. zmuszała dowódców pow- 
stańczych do kierowania się na południe. Tam bezpieczniejsze schronienie 
zapowiadała pofałdowana, lesista, poprz,etykana jeziorami i bagnami dawna 
10 graniczna strefa między Kujawami a północno-wschodnią Wielkopolską.
>>>
Kujawy wschodnie 


Kompleksy lesne można spotkać na Kujawach wprawdzie i wzdłuż Wisły, 
i na wschodzie, w kierunku na Gostynin, ale blisko do nich z garnizonowego 
Włocławka, a zwłaszcza ze stacji i przystanków zbudowanej w latach 1857- 
-1862 normalnotorowej linii kolejowej Łowicz - Kutno - Włocławek - 
_ Aleksandrów - Otłoczyn - Toruń - Bydgoszcz. Nazywano ją wówczas 
drogą żelazną warszawsko-bydgoską. Regularny ruch pociągów rozpoczął się 
na niej w przeddzień powstania -4grudnia 1862 r. s , Z tych względów, jak i innych 
(szeroko rozlana Wisła, utrudniająca manewrowanie w kierunku północnym, 
dosyć liczni na wielkich polanach sródlesnych osadnicy niemieccy, niechęt- 
nie nastawieni do powstania). obszary rozciągające się wzdłuż Wisły nie stały 
się terenem poważniejszych działań zbrojnych w latach 1863-1864. 
Rozpatrując dZieje powstania, a zwłaszcza organizowanych partii i stoczo- 
nych bojów na Kujawach wschodnich, stale trzeba pamiętać o zachodniej 
częsci tej dzielnicy. Weszła ona po 1815 r. w skład zaboru pruskiego, należąc 
do obwodu regencyjnego bydgoskiego Wielkiego Księstwa Poznańskiego, 
W ciągu 1863 i 1864 r. dostarczyła walczącemu Królestwu setek dzielnych, 
patriotycznym zapałem ogarniętych i często wojskowo przeszkolonych 
ochotników, w większosci chłopskiego pochodzenia. Stamtąd szedł przerzut 
broni i amunicji, gromadzono tam znaczne fundusze, opiekowano się oczeku- 
jącymi na sygnał do przejścia kordonu graniczn
go ochotnikami, przechowy- 
wano uciekinierów z rozbitych partii i pielęgnowano rannych w zakonspi- 
rowanych szpitalikach 6 , 
Zadecydowany w Wiedniu, w 1815 r., podział ziem Księstwa Warszaw- 
skiego na mniejszą częsć zachodnią, którą przyznano Królestwu Prus, 
i większą wschodnią, z której utworzono Królestwo Polskie, związane unią 
z Cesarstwem Rosyjskim, spowodował również przecięcie na sto lat history- 
cznego obszaru Kujaw kordonem granicznym. Zachodnia część tej dzielnicy 
z Bydgoszczą, Koronowem, Inowrocławiem, Kruszwicą i Strzel nem znalazła 
się w granicach monarchii Hohenzollernów, administracyjnie przynależąc do 
obwodu regencyjnego bydgoskiego, stanowiącego północną częsć Wielkiego 
Księstwa Poznańskiego, chętniej zwanego przez Niemców prowincją poznań- 
ską. Granica między dwoma zaborczymi państwami na Kujawach, po przecię- 
ciu Wisły koło wsi Słońsk, biegła, posuwając się od północy ku 
południowemu zachodowi, rzeczką Tążyną, zostawiając po lewej. tzn, od 
strony Królestwa, nowo budowany dworzec graniczny kolei żelaznej koło 
Białych Błot (Alek sandrowa), miasteczko Służewo ze stacją poczty konnej 
i komorą celną. Następnie idąc zakosami przez pola, raz na zachód, raz na 
południe, mijała z lewej Zakrzewo, za Kobielicami przecinała błota Bachorzy, 
przechodziła w bliskości Radziejowa, Chełmce zostawiając po prawej, pru- 
skiej stronie, koło Piotrkowa Kujawskiego skrE;:!cała ku zachodowi i między 
Mietlicą a Połajawicami przecinała południowe ramię Gopła, mającego 
wówczas wyżej lustro wody, a więc i zajmującego wiele obszarów dzisiaj 


11
>>>
Sławomir Kalembka 


odsłoniętych i uprawnych, aby dalej posuwać się ku południowemu zacho- 
dowi. Granica ta w wielu miejscach była łatwa do przekroczenia. 
Wschodnia część Kujaw włączona została w 1815 r. do województwa mazo- 
wieckiego. W 1837 r. województwa przemianowano na gubernie, a w 1845 r. 
przyłączono gubernię kaliską do guberni warszawskiej. Ziemie województwa, 
a następnie guberni kaliskiej sąsiadowały od południa z Kujawami. Z Kujaw 
wschodnich utworzono w 1815 r, obwód brzesko-kujawski, zwany też kujaw- 
skim, a od 1848 r, włocławskim. Obwód brzesko-kujawski dzielił się począt- 
kowo pod względem sądowym i okręgów wyborczych na trzy powiaty: 
brzesko-kujawski, kowalski i radziejowski. Później, w 1842 r., zmieniono 
nazwę obwodu jako jednostki podziału administracyjnego na powiat, a do- 
tychczasowe powiaty sądowe nazwano okręgami. Po powstaniu styczniowym, 
w 1867 r" zmniejszono powierzchnię powiatu włocławskiego o kilkanaście 
procent, przyłączając pograniczne gminy do sąsiednich powiatów, i podzie- 
lono go na dwa powiaty: włocławski i radziejowski, w 1870 r. przemianowany 
na nieszawski. 
Już w 1835 r. przeniesiono z Brześcia Kujawskiego do Włocławka siedzibę: 
(i biura) Komisarza Wojewódzkiego delegowanego do powiatu, stąd też 
późniejsze zmiany w nazewnictwie. Sądy i więzienie pozostały w Brześciu do 
1876 r. 
Powiat włocławski w przeddzien powstania styczniowego miał powierzchni 
55 mij2 (tzn. około 3566 km 2 ). W 1861 r. Jiczyłon 114524 mieszkańcow. Z tych 
w miastach i miasteczkach mieszkało 30682 (w tym Żydów 9556), a na wsi 
83841 (Żydów 772). Miastami rządowymi były: Brdów (794 mieszkańców), 
Brześć Kujawski (1806), Kowal (2914). Nieszawa (1950), Przeciecz (2098). 
Raciążek (822), Radziejów (1345), Służewo (1465), Sompolno (1511), Włocła- 
wek (domów 492, 8659 mieszkańców, w tym około 1500 Żydów i około 600 
Niemców). Do miasteczek prywatnych zaliczano: Babiak (542), Chodecz 
(916), Izbicę Kujawską (2028), Lubień (920), Lubraniec (1639), Osięciny (569) 
i Piotrków Kujawski (705). 
Po powstaniu styczniowym w 1867 r., decyzjami Komitetu Urządzającego 
Królestwa, prawa miejskie zatrzymały jedynie: Włocławek. Brześć i Nieszawa7. 
Decyzje te chętnie były interpretowane jako rodzaj represji władz carskich za 
sprzyjanie przez ludność owych zdegradowanych miejscowości powstaniu. 
W rzeczywistości był to jednak przede wszystkim zabieg oszczędnościowy 
w zakresie utrzymywania administracji i rezultat zastoju gospodarczego tych 
mieścin. 
Sprawą nie mniej ważną dla prowadzenia wojny partyzanckiej od warun- 
ków naturalnych określonego regionu jest postawa zamieszkującej go lud- 
ności. Na wschodnich Kujawach sytuacja pod tym względem nie różniła się 
w sposób zasadniczy od innych części Królestwa Polskiego, a zwłaszcza jego 
zachodnich obszarów. Pod pewnym względem może nawet była nieco gorsza. 


12
>>>
Kujawy wschodnie 


Oto główny. a jedyny nieco ważniejszy, osrodek miejski tego regionu - Włoc- 
ławek leżał ekscentrycznie na jego skraju, nie było też w nim w tym czasie 
jeszcze większego skupiska polskich robotni.ków. 
Postawa ziemiaństwa kujawskiego wobec powstania, tak jak i gdzie indziej, 
była zróżnicowana i zmieniała się w czasie. Dyktator Ludwik Mierosławski 
uważał. że "takiej drugiej szlachty prywatnie poczciwej i patriotycznej, a poli- 
tycznie i ekonomicznie ciężko-ciemnej, jak na mazowieckiech Kujawach, 
chyba na Litwie szukać, z tą naonczas dla Litwy wyższością, że tam ostatki 
szlachty zagonowej wyręczyć mogły, choć w drobnej części, masy włościań- 
skie pod bronią. Ale tu, na tych żyznych włościaństwem Kujawach, kto je 
przezornie uczynkową propagandą przed wybuchem nie posiadł, właściwie 
powstać nie miał czym. Nigdzie może androny o szelmowskich zmowach 
Mierosławskiego z chłopami na szlacheckie szyje i trzosy nie przyczyniły się 
bardziej, jak bardziej w tym jego gnieżdzie rodzinnym, do upiornego wstrętu, 
jaki rozgradzał dziedziców od siecznych batalionów. bez których jednak 
wszelka ruchawka daremną w Polsce zmarnieć musi"8. Mierosławski w spo- 
sób dlań zwyczajny nieco przesadzał w negatywnej ocenie ziemiaństwa 
kujawskiego, dało ono bowiem niemało dowodów zaangażowania i pomocy 
powstaniu; faktem jest jednak, że na większą skalę zademonstrowało to 
dopiero, gdy biali przystąpili do insurekcji i gdy szło o wsparcie oddziałów 
dowodzonych przez osoby znane lub aprobowane przez to środowisko. A gdY: 
represje rosyjskie były coraz uciążliwsze, a powstanie radykalizowało się pod\ 
względem społecznym, stosunkowo szybko, jesienią 1863 r. występowało 
coraz więcej ziemian przeciw dalszemu prowadzeniu walki, a za zgodą z wła- 
dzami zaborczymi. Oto np. w połowie października 1863 r. przybyło potaje- 
mnie do Włocławka, do ówczesnego dowódcy sił rosyjskich na Kujawach 
pułkownika Emila von Sayn-Wittgensteina, kilku ziemian. Prosili, aby ten for- 
malnie ich ukarał, gdyż odsunie to od nich podejrzenia funkcjonariuszy orga- 
nizacji narodowej. Równocześnie przekazali oni ważne dla Rosjan informacje. 
Wittgenstein ocenił to jako dowód dyskretnego formowania się między pol- 
skimi obszarnikami przychylnej dla Rosjan koterii. Dowody tego były liczniej- 
sze, włącznie z wydawaniem Rosjanom powstańców i podpisami, od grudnIa 
1863 r., pod adresami wiernopoddańczymi poszczególnych miejscowości. 
W kwietniu 1864 r. Wittgenstein odebrał wiernopoddańczy adres, podpisany 
przez sześćdziesięciu naj bogatszych właścicieli ziemskich z okolic Izbicy 
Kujawskiej, których, podobno, nikt do tego nie nakłaniał. A 27 tegoż miesiąca 
zebrało się we Włocławku. w pałacu u biskupa Jana Marszewskiego, około 260 
ziemian z całego powiatu włocławskiego, skąd przesłali oni, poprzez delega- 
cję, na ręce Wittgensteina adres wiernopoddańczy wobec imperatora Ale- 
ksandra II. Następnie w uroczystym pochodzie zaprowadzono tego Niemca 
w służbie rosyjskiej do pałacu, gdzie wznoszono toasty, po których grano 
hymn rosyjski. Tego dnia Wittgenstein podjął delegację ziemian obiadem; 13 


'\ 


J
>>>
"... 


Sławomir Kalembka 


następnego zaś dnia łaskawie wypuścił spod klucza mniej skompromitowa- 
nych szlachciców, m.in. szwagra Mierosławskiego - Włodzimierza 
Biesiekierskieg0 9 . 
Jak ziemiaństwo ze względu na pozycję społeczną i majątek, tak chłopstwo 
ze względu na liczebność było drugą z najważniejszych klas owczesnego 
społeczeństwa polskiego. Jego postawa na terenie Kujaw wschodnich wobec 
powstania była rezultatem zarówno przemian, jakie zaszły w jego położeniu 
w ciągu półwiecza poprzedzającego Noc Styczniową, jak i postaw, i działań 
podejmowanych przez walczące strony wobec niego. 
Kujawy włocławskie i ziemia dobrzyńska, jak cała północno-zachodnia 
część Królestwa, znalazły się w korzystnej sytuacji w zakresie eksportu zboża 
w dwudziestoleciu poprzedzającym powstanie styczniowe. Rozwój przemys- 
łowy Zachodu, zniesienie angielskich ceł zbożowych, zapotrzebowanie woj- 
ska w czasie kampanii węgierskiej 1849 r. i wojny krymskiej 1854-1856 r. 
zwiększały popyt i podnosiły cenę zboża. Eksportowi sprzyjała żegluga 
parowa na Wiśle, budowa dróg bitych, południkowo biegnących ku portom 
wiślanym (w tym Nieszawie i Włocławkowi), udoskonalone narzędzia i pierw- 
sze maszyny rolnicze. 
W latach piećdziesiątych szybko zaczęła rozwijać się uprawa buraka cukro- 
wego, przede wszystkim w pasie ciągnącym się od Skierniewic do Włocławka. 
Te czynniki skłaniały ziemiaństwo kujawskie do unowocześniania, ale i po- 
większania folwarków. A dodatkowe morgi gruntu zdobyć można było przede 
wszystkim poprzez rugowanie chłopów z uprawianej przez nich ziemi. Uby- 
wało więc stale chłopow-gospodarzy, a przybywało komorników, wyrobni- 
ków, czeladzi dworskiej. Oddzielną rolę odgrywało osadzanie kolonistów 
niemieckich, którzy mieli największe gospodarstwa. W 1859 r. na Kujawach 
wschodnich i w Lipnowskiem w dobrach prywatnych w rękach chłopskich 
pozostawało zaledwie 20-30% użytków rolnych. Był to jeden znajniższych 
wskaźników w całym Królestwie. We Włocławskiem w 1859 r. bezrolna lud- 
ność stanowiła 70% w dobrach prywatnych i 44% w publicznych ogółu lud- 
ności wiejskiej. Równocześnie w powiecie włocławskim w tymże roku aż 
80-84% osad w dobrach prywatnych było oczynszowanych (najwięcej w całej 
Kongresówce). Jeszcze wyższy stopień oczynszowania był w majątkach 
publicznych. 
{ Na Kujawach szereg czynników nie sprzyjało zaangażowaniu się ludności 
chłopskiej po stronie powstania, które w jej świadomości przedstawiało się 
jako ruch przychodzący z zewnątrz, z miast lub ze strony dworu1Pamiętano 
ziemiaństwu, z którym jednak utożsamiano i inteligencję, rugi i osadzanie 
kolonistów niemieckich. Widząc wypadki wykorzystywania przez dwory woj- 
ska rosyjskiego do tłumienia lokalnych rozruchów chłopskich, wieś uczyła się 
też zwracać do władz zaborczych o pomoc przeciw ziemiaństwu. Z zasady 
14 władzom i wojskom rosyjskim sprzyjali koloniści niemieccy. A kiedy już 



 


...... 


-
>>>
.. 


Kujawy wschodnie 


wybuchło powstanie, dekrety znoszące pańszczyznę nie robiły większego 
wrażenia, gdyż w istotniejszy sposób nie mogły wpłynąć na los większości 
ludności wiejskiej Kujaw, która albo już żadnej ziemi nie miała, albo była 
, oczynszowana. --- - - 
'-- Potencjalnie rewolucyjną rezerwę na Kujawach stanowiła duża liczba bez- 
rolnych, zwłaszcza młodych mężczyzn. Chciał z niej korzystać Mierosławski, 
 
korzystał Callier, na niej chciał oprzeć Się legendarny i z pewnością wyideali-J 
zowany Bartek Nowak, Wielu z bezrolnych znalazło się w partiach powstań- 
czych, ale inni często byli przyciągani na stronę zaborcy, przede wszystkim na 
tle konfliktów z dworami lub przedstawicielami organizacji narodowej, stają- 
cych po strome ziemiaństw.ęj Zresztą dowódcy rosyjscy te konflikty starali się 
rozdmuchiwać. W skrajnych wypadkach kończyło się na atakach chłopskich 
na dwory, wyłapywaniu, dobijaniu i obrabowywaniu powstańców po przegra- 
nych potyczkach, ale też wieszaniu przez żandarmerię narodową chłopów, 
czasami z wątpliwie uzasadnionych powodów. Na 634 cywilne ofiary terroru 
powstańczego, których rodzinom Rosjanie wypłacili zasiłki, 51 związanych 
było z Włocławkiem, z tym że byli wśród nich także Niemcy, Żydzi i inne 
osoby. W sumie stwierdzić można, iż przy całej różnorodności postaw 
poszczególnych jednostek, chłopi Kujaw wschodnich odnosili się, w swej 
masie, do powstania obojętnie, a czasami wrog0 10 . 
Nim wybuchły walki powstańcze, przez Królestwo przeszła wiosną 1861 r. 
fala oporu chłopskiego przeciw pańszczyźnie. Rozpoczął się on w czterech 
skrajnych regionach Kongresówki, w tym na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej, 
w pierwszych dniach kwietnia. Zaczął się na tych obszarach, gdzie pańszczy- 
zna dominowała lub też takich, gdzie wsi pańszczyźnianych było już niewiele, 
a ich mieszkańcy tym mocniej odczuwali jej dolegliwość. Tak właśnie było we 
Włocławskiem. Objął on tutaj 84% pełnorolnych osad pańszczyznianych i był 
najwyższy w Królestwie, obok Łomżyńskiego i Hrubieszowskiego Wedle jed- 
nych obliczeń miało to być kilkaset osad (zagród), wedle innych, zcalających 
mocno wówczas rozproszone osadnictwo wiejskie w większe kompleksy, 
45 wsi. Były to m.in. dobra: Boruchowo (2 wsie), Puczałkowo (2), Ruszkowo 
(4), Służewo (4), Śmiłowice (2), Ustronie (3). od których cały ten ruch rozpo- 
czął się na Kujawach, Wierzbinek (2)11. 
Najbardziej poważny w skutkach na Kujawach przypadek. kiedy konfli 
między chłopami a ziemiaństwem, źle rozwiązany przez lokalnych przedstawi- 
cieli władzy narodowej, a umiejętnie podsycany przez wroga, obrócił się 
w działania antypowstańcze, miał miejsce w II połowie czerwca 1863 r. we wsi 
Sułkowo i okolicy, czyli na południe i południowy wschód od Lubrańca. 
W Sułkowie zebrała się znaczna liczba osób urlopowanych z wojska ro . 
skiego. Lokalne władze powstańcze nakazały im wstąpić w szeregi 
narodowe. Poinformowani o tym dowodcy rosyjscy puścili w obieg plotkę, że 
powstańcy urządzają brankę i będą wieszali opornych. Toteż, gdy 18 l?] 15
>>>
Sławomir Kalembka 


czerwca 1863 r. przybyło kilku powstańców do tej wsi po jednegoz urlopowa- 
nych, a rządca groził mu, wybuchł w Sułkowie tumult. Zdemolowano rząd- 
cówkę, a jej lokator ledwo uszedł stryczka. 
W wyniku tego tumultu, 21 czerwca kilkunastu czeladzi dworskiej, czy też 
wyrobników, popiwszy, zabrało 16 koni folwarcznych i uzbroiwszy się w kije 
itp. ruszyło na dwory w sąsiednich wsiach. W Siemnowie powybijali okna we 
dworze i zranili włodarza; dalej pojechali do Smogorzewa, Kłobi, Sułkówka 
i Piasków. Zabierali po drodze konie dworskie i werbowali następnych parob- 
ków. Ostatecznie w liczbie 26 przybyli do Włocławka i, zapewne obawiając się 
represji ze strony powstańców, oddali się pod opiekę wojskowych władz 
rosyjskich. Te skwapliwie wykorzystały to. Już następnego dnia wysłano ich 
w towarzystwie oddziału wojska na pacyfikację powiatu. Powrócili ze znaczną 
liczbą aresztowanych i ich rodzin, a także zarekwirowanych rzeczy. Wśród 
aresztowanych znależli się m.in. sędzia prezydujący Sądu Poprawczego 
Wydziału Włocławskiego, Tryniszewski, wójt gminy Kłobia - Jarnuszewski, 
zastępca wójta gminy Piaski - Motylewski. Wówczas Rosjanie utworzyli pier- 
wszy w Królestwie oddział straży wiejskiej, działającej przecIw powstańcom, 
przy czym zapowiadano rozdawnictwo gruntów pańskich. 
Owi uczestnicy "wyprawy" z Sułkowa dali początek "pasierbom" we Włoc- 
ławku. Byli to głównie chłopi, w części z rodzinami, którzy zamieszkiwali 
w mieście, w barakach, pod opieką władz wojskowych rosyjskich.. Byli oni 
skrzywdzeni lub czuli się zagrożeni ze strony powstańców, względnie osób 
podszywających się pod powstańcze siły porządkowe. Maksymalnie liczono 
ich do 300-400 osób, choć rzeczywista ich liczba była zapewne znacznie 
mniejsza. Obecność tych "pasierbów" we Włocławku była żywym symbolem 
konfliktów klasowych dzielących społeczeństwo polskie i uderzających ryko- 
szetem w wysiłek Insurekcyjny12, 
Przychylną postawę wobec powstania wykazywała polska ludnosc miaste- 
czek kujawskich, podobnie jak mieszkańcy Włocławka. Przykładowo - pow- 
stańcy chętnie odwiedzali Kowal. W nim też specjalna ekspedycja rosyjska 
pod kapitanem Schwarzem, po rewizjach w wielu domach, nocą z 10 na 
11 pażdziernika znalazła skład 150 pełnych mundurów polskich. Miasteczko 
musiało zapłacić 340 rubli kontrybucji oraz utrzymywać oddział rewidujący. 
Za znalezienie w pobliżu Lubrańca, w tymże czasie, 160 kożuchów i na tę 
miejscowość spadła podobna kara. Do października 1863 r. wielu mieszkań- 
ców Włocławka odmawiało płacenia podatków do oficjal nej kasy. Wzrastające 
represje i grożba wysokich kar złamały ten opór 18 października. Właśnie 
różnego rodzaju wymyślne dolegliwości finansowe, grożące ruiną mieszcza- 
nom i drobnomieszczaństwu miasteczek kujawskich, wprowadzane pod 
koniec 1863 r. przez ks. Wittgensteina, osłabiały ducha oporu i solidarności 
z walczącymi. 
16 Ludność żydowska tych miejscowości zachowywała się różnie, czasami te
>>>
Kujawy wschodnie 


same osoby z chęci zysku lub obawy współpracowały z obu walczącymi stro- 
nami. Jednak była ona w masie mniej zaangażowana patriotycznie i szybciej 
ulegała naciskom rosyjskim, dążącym do składania dowodów wiernopoddań- 
stwa carowi. Pierwszy taki adres wiernopoddańczy, skierowany bezpośrednio 
do Aleksandra II, na Kujawach i w całym Królestwie został wysłany, lub raczej 
wyekspediowany, z Nieszawy 1 grudnia 1863 r. Złożyło pod nim podpisy pra- 
wie 500, najbardziej liczących się, osób z miasta i okolicy: duchowni, ziemia- 
nie, kupcy. Na przełomie roku 1863/64 podobny dokument złożył Włocławek; 
Schwartz 2 stycznia zawiózł do Warszawy namiestnikowi Bergowi adresy od 
8 miast, a Wittgenstein 5 tegoż miesiąca wydał przyjęcie dla delegacji, która 
mu ów dokument z Włocławka przyniosła. Biskup Marszewski, na czele dele- 
gacji duchowieństwa i w jego imieniu, adres wiernopoddańczy złożył 6 sty- 
cznia 1863 r. 13 . Oczywiście nie znaczy to, że w miejscowościach i środowiskach, 
które takowe dokumenty, potwierdzające zgodę na niewolę, składały, nie było 
ludzi nadal zaangażowanych w prace powstańcze. Zapewne i niektórzy z pod- 
pisanych nadal pomagali powstańcom materialnie czy też służyli informacją. 
Tym niemniej były to widoczne dowody, choć po części wymuszane repres- 
jami (finansowymi zwłaszcza), załamywania się na Kujawach ducha solidar- 
ności patriotycznej. 
Najsilniejsze oparcie społeczne miało powstanie na Kujawach, tak jak 
gdzie indziej, wśród inteligencji. Zaliczyć do niej trzeba przy tym rownież 
zdeklasowaną szlachtę, żyjącą od niedawna z wynajmu swej pracy umysłowej, 
dużą grupę oficjalistów dworskich, młodzież studencką i uczniowską, również 
tę z rodzin ziemiańskich. Jeśli o tych ostatnich idzie, to w początkach powsta- 
nia znalazła się na terenie Kujaw grupa młodzieży warszawskiej. Do najbar- 
dziej zaangażowanych należeli pracownicy drogi żelaznej warszawsko- 
-bydgoskiej, z tym że w dużym procencie były to osoby od niedawna związane 
z Kujawami. Co do duchowieństwa - to niechętna powstaniu postawa 
biskupa Marszewskiego jest znana. Z pewnością wpływała ona na zachowanie 
się części kleru parafialnego, choć przykładów śmiałych, patriotycznych 
postaw też nie brak. Niewątpliwie bardziej patriotycznie nastawiony był kler 
zakonny, toteż był on szczególnie źle widziany przez władze zaborcze i spa- 
dały nan, zwłaszcza już po stłumieniu powstania, prześladowania. 
Czynnikiem natomiast wydatnie sprzyjającym działaniom powstańczym na 
Kujawach wschodnich było sąsiedztwo Wielkiego Księstwa Poznańskiego. 
Długa i w wielu miejscach łatwa do nielegalnego przejścia granica między obu 
zaborami na tym terenie ułatwiała przerzuty broni, ale przede wszystkim ułat- 
wiała przejście ochotników z Poznańskiego i Bydgoskiego. Dokonywali oni 
tego w pojedynkę, grupkami, lecz także często zwartymi oddziałami z bronią 
i taborami. Szli z Kujaw zachodnich i Wielkopolski ludzie najwartościowsi i to 
nie tylko spośród młodzieży inteligenckiej i ziemiańskiej, ale i spośród drob- 
nomieszczaństwa i plebsu, a także parobków. Prezentowali oni przeważnie 17 


J
>>>
Sławomir Kalembka 


dosyć wysoki poziom świadomości patriotycznej, a co też jest nie bez 
znaczenia - znaczna część tej młodzieży, zwłaszcza z uboższych warstw, 
miała za sobą przeszkolenie wojskowe warmii pruskiej. 
Pomiędzy ochotnikami idącymi zza kordonu byli też cudzoziemcy. Spos- 
ród co najmniej osiemdziesięciu Francuzów (władze pruskie w Poznaniu 
zestawiły listę 55 Francuzów, konsulat francuski w Warszawie 49), jacy uczest- 
niczyli w powstaniu styczniowym, kilkunastu pojawiło się na Kujawach i tere- 
nach do nich przyległych. Było też kilku Niemców i dezerterzy z armii 
rosyjskiej - Ukraińcy i Rosjanie, bo dowódcy powstańczy - byli oficerowie 
carscy, to z zasady Polacy. 
Ilu ochotników z zaboru pruskiego walczyło na Kujawach? 
Pewna i dokładna odpowiedź na to pytanie nie jest i nigdy nie będzie 
możliwa. Ale i z zestawień cząstkowych wyłania się pewien obraz. Imiennie 
znamy 820 ochotników z obwodu rejencyjnego bydgoskiego, a więc bezpoś- 
redniego zaplecza Włocławskiego od zachodu, którzy poszli walczyc w Króle- 
stwie. Bardzo nawet ostrożnie licząc, można przyjąć, że jest to 50% 
rzeczywistej liczby tych, którzy przeszli granicę zaborów Zdecydowana ich 
większość poszła też walczyć na Kujawy i na północ Kaliskiego. Wśród tych 
820 z rejencji bydgoskiej było aż 14% ziemian, lub raczej synów ziemianskich, 
co wystawia dobre świadectwo patriotyzmowi szlachty polskiej z zaboru pru- 
skiego. Natomiast chłopów, parobków, wyrobników i rzemieślników wiej- 
skich, itp., miało być prawie 40%, przedstawicieli różnych grup inteligencji co 
najmniej 18%, a mieszczan, drobnomieszczan i plebsu około 28%14. 
Otóż o ile można przyjąć, że zdecydowana większość nazwisk ochotnikow 
z klasy ziemiańskiej dostała się do spisów uczestników powstania, o tyle rów- 
nież pewnym można być, że większość kombatantów z ludu, tych zwłaszcza, 
których nie wyłapali Prusacy na granicy lub którym udało się uniknąć niewoli 
rosyjskiej, nie została utrwalona na listach walczących. Oznacza to, że ochot- 
nicy z ludu wiejskiego znacznie przekraczali 50% ogółu ochotników z rejencji 
bydgoskiej. Sumując te rozważania szacunkowo, ale z dużą ostrożnością, 
przyjąć można, że przez partie powstańcze walczące na Kujawach w 1863 r. 
przewinęło się co najmniej dwa tysięce ochotników z zaboru pruskiego, w tym 
więcej niż połowa wieśniaków zachodniokujawskich i wielkopolskich. 
W niektórych oddziałach stanowili oni duży procent, lub nawet większość ich 
składu osobowego, a bili się z zasady dobrze. 
Jak już wyżej powiedziano, powstańcze działania bojowe 1863 r. na Kuja- 
wach wschodnich muszą być stale rozpatrywane łącznie z północną częścią 
Kaliskiego, tzn. trzeba ziemie położone między Wisłą a środkowym, rownole- 
żnikowym biegiem Warty, z przedłużeniem na wschód wzdłuż szosy na Kutno, 
a na zachodzie zamknięte granicą pruską traktować jako jeden obszar opera- 
cyjny, obszar o kształcie trójkąta. Od rozpoczęcia akcji bojowych przez pow- 
18 stańców na tym terenie w lutym 1863 r. rzadko się zdarzało, aby działały na nim
>>>
Kujawy wschodnie 


więcej niż dwie większe partie, a przeważnie była tylko jedna. Toteż stosun- 
kowo nieliczne były okresy, gdy pod bronią było na Kujawach ponad tysiąc lub 
więcej powstańczego wojska. Najwięcej było w końcu kwietnia i na początku 
maja 1863 r. Ścisły bilans i w tym wypadku wydaje się niemożliwy do 
sporządzen ia. 
A jak wyglądały siły przeciwnika? 
Cała zachodnia częśc Królestwa Polskiego obsadzona była początkowo 
przez jednostki 4. dywizji piechoty oraz oddziały ją wspierające, dowodzone 
z Kalisza przez gen. lejtnanta Andreja Brunnera. Wkrotce po wybuchu powsta- 
nia zaniepokojone dowództwo rosyjskie wydało rozkaz o koncentracji sił 
w określonych miejscowościach, przez co znaczne obszary wolne były od 
wojsk rosyjskich, i w wielu wypadkach ułatwiło to powstańcom formowanie 
partii. Tak było właśnie na Kujawach i obszarach przyległych. Około 1 lutego 
1863 r. po koncentracji we Włocławku, gdzie stał sztab 14. ołonieckiego pułku 
piechoty (liczył ten pułk 3457 ludzi), na czele z pułkownikiem Jurijem Schilder- 
-Schuldnerem, kwaterował batalion (2.) piechoty, bez jednej roty (kompanii), 
która pilnowała więzienia w Brześciu Kujawskim, tzn. trzy kompanie, a także 
trzy kompanie strzeleckie i jedna sotnia kozaków z 31. pułku dońskiego. 
W związku z tym, że dowództwo Oddziału Drogi Żelaznej Warszawsko- 
-Bydgoskiej, mające w swym zasięgu powiaty włocławski i gostyniński (z sie- 
dzibą władz w Kutnie), mieściło się we Włocławku, przybył tam, jako jego szef 
mianowany 30 stycznia 1863 r., gen. major Nikołaj Masłow, pomocnik 
dowódcy 3. dywizji piechoty. W przybliżeniu szacować można, że we Włoc- 
ławku w lutym 1863 r. było około 1200 bagnetów piechoty i około 140 szabel 
kozackich. Do tego można było jeszcze doliczyć kilkudziesięciu ludzi konnej 
straży granicznej, czyli objeszczików. Dwustu ludzi stało w Brześciu, 
W najbliższych garnizonach - w Kutnie, pod pułkownikiem Surżynem 
zebrały się 4 roty 4. batalionu 16. ładożskiego pułku piechoty oraz sotnia 
Kozaków; w Koninie, który podlegał dowództwu Oddziału Kaliskiego, pod 
pułkownikiem Helfreichem stacjonowały cztery kompanie 3. batalionu pułku 
ołonieckiego, 2 kompanie z 15. szlisselburskiego pułku piechoty, dwa eskad- 
rony (szwadrony) mariupolskiego pułku huzarow, a wreszcie osmiodziałowa 
bateria z 4. pierwszej brygady polowej. 2. dywizji artylerij15. 
Mimo tak stosunkowo znacznych sił, skupionych na obwodzie Kujaw, 
w miarę przeciągania się walk przybywały nowe posiłki. Najpierw były to 
oddziały kierowane tylko na pewien czas, dla wsparcia określonej akcji. Przy- 
syłano je z garnizonów położonych bardziej na wschód i południe od Kujaw 
lub nawet z Warszawy. Później zaczęły napływać nowe jednostki, przybywa- 
jące z głębi Rosji. 
W końcu kwietnia 1863 r., gdy nastąpiła znaczna koncentracja sił powstan- 
czych na południe od Gopła, a prowadzili działania bojowe, obok innych, 
Young de Blankenheim i Taczanowski, dla wLrTlocnienia sił Oddziału Kali- 


19 


- 


j
>>>
r 


Sławomir Kalembka 


skiego wyprawiono z Warszawy grodzieński gwardyjski pułk huzarów z czte- 
rodziałową baterią konną nr 3, z Łowicza wymaszerowały na zachód 4. 
batalion strzelecki i kompania saperów, a z Łęczycy trzy kompanie piechoty. 
Na ich miejsce przewidywano przesunięcia oddziałów z Warszawy i Modlina 
(Nowogeorgiewska)'6. 
Latem 1863 r. zaczęły napływać, odkomenderowane tu na dłużej, nowe 
oddziały wojsk rosYjskich. Jeszcze więcej ich pojawiło się jesienią tego roku. 
W ostatnich dniach października w skład sił podległych dowództwu Oddziału 
Drogi Żelaznej Warszawsko-Bydgoskiej dodatkowo przybyły trzy szwadrony 
huzarów i jedenaście rot piechoty. W sumie, od tego czasu Wittgensteinowi, 
jako nowemu dowódcy tego Oddziału - nominację otrzymał 22 września, 
a 10 października przybył do Włocławka - podlegało, jak sam obliczał, 
5 batalionów piechoty, 3 szwadrony huzarów, 2 sotnie kozaków, do 300 "obje- 
szczyków", półbateria artylerii. Miało być razem 4680 piechurów (wg etatów 
powinno by być więcej, co chyba świadczy o stratach w tych oddziałach, 
głównie pewnie spowodowanych forsownymi marszami i chorobami). Z tym 
że 4 kompanie stały w Łowiczu, już poza właściwym obszarem działań sił tego 
Oddziału. Kolejne wzmocnienie przyszło w kwietniu 1864 r. Pod Wittgenstei- 
nem, wg jego własnych, czasami chyba nieścisłych i przesadzonych oświad- 
czeń. znajdowało się wówczas: 5 batalionów piechoty, 4 szwadrony jazdy, 
3 sotnie kozaków, bateria ośmiodziałowa, duża kompania straży granicznej17, 
Nie inaczej rzeczy się miały w sąsiednim Oddziale Kaliskim. 
Przewaga liczebna i w uzbrojeniu sił rosyjskich nad powstańczymi była 
zdecydowana, nie mówiąc już o wyszkoleniu i jednolitości wyposażenia oraz 
o zawodowej kadrze. 
Wywołuje to pytanie- dlaczego powstańcy w ogóle mogli na tym obszarze 
operacyjnym działać? 
Złożyło się na to kilka przyczyn - garnizony rosyjskie początkowo były na 
obrzeżu tego terytorium i dotarcie na teren, gdzie pojawiła się jakaś partia 
powstańcza, wymagało czasami kilku dni forsownych marszów. Nie było 
żadnych poważniejszych sił od zachodu, od granicy pruskiej. Przez czas 
dłuższy we Włocławku brakowało artylerii, a kawaleria była nieliczna. Długo 
trwało, nim dowódcy rosyjscy oderwali się od schematyzmu działań i nauczyli 
dowodzić w warunkach wojny partyzanckiej. Czasami chyba zawodziło też 
komunikowanie się między nimi i współdziałanie. Dowódcy partii powstań- 
czych byli przeważnie w czas informowani o ruchach wojsk rosyjskich. Teren 
na pograniczu kujawsko-kaliskim sprzyjał im, a znalazło się wśród nich kilku, 
którzy okazali duży talent dowódczy... i potrafili z tego korzystać. Oczywiście 
sprzyjała im też postawa znacznej części mieszkańców tego terenu, choć nie 
wszystkich. Gdy siły rosyjskie zagęsciły się i obsadziły wiele ważniejszych 
miejscowości, zwiększyła się kawaleria, udoskonaliły metody walki, na lud- 
ność poczęły spadać coraz liczniejsze represje, a Prusacy coraz dokładniej 


20 


...... 


--
>>>
Kujawy wschodnie 


strzegli granicy, warunki prowadzenia działań partyzanckich na Kujawach 
i ich pograniczu uległy, jesienią 1863 r., wydatnemu pogorszeniu. 


f'- 


Jeśli spojrzeć na koleje walk powstańczych na Kujawach i w ich południo- 
wym sąsiedztwie, to jedną z cech różniących je od północnych, wschodnich 
i południowo-wsChodnich regionów Królestwa Polskiego był fakt, iż w noc 
z 22 na 23 stycznia, i do końca tego miesiąca, nic się tutaj pod względem 
militarnym nie działo 18. Zdecydował być może fakt zbyt późnego dostarczenia 
manifestu i wieści o rozpoczęciu powstania. Przywiózł je do Włocławka pocią- 
giem kurierskim wysłannik Tymczasowego Rządu Narodowego - Władysław 
Sławiński - dopiero 23 stycznia 1863 r. Niewykluczone, że pewną rolę mogły 
też odegrać przeciwdziałania podejmowane z kręgu "białych"19. Tutaj rów- 
nież, wcześniej niż w wielu innych częściach Królestwa i "ziem zabranych", 
wygasł bardziej efektywny wysiłek militarny, o przyczynach czego mowa 
będzie dalej. 
O ile w sposobie prowadzenia walki przez powstańców na Kujawach 
i przedwarciańskiej części Kaliskiego nie było niczego specyficznego, 
odmiennego od powszechnie stosowanych sposobów wojowania w 1863 
i 1864 r., o tyle wyróżnia je nieco odmienna od większości centralnych, a już 
zwłaszcza wschodnich regionów Królestwa oraz "ziem zabranych'; amplituda 
natężenia tych walk. Jak już wspomniano, w noc z 22 na 23 stycznia na Kuja- 
wach nie doszło do żadnych akcji bojowych, a pierwsze poważniejsze starcie 
miało miejsce w trzy tygodnie późniei-lA więc na Kujawach walki rozpoczęły 
się z opóżnieniem, a następnie szybciej niż w innych częściach kraju zostały 
stłumione, przynajmniej gdy bierze się pod uwagę działania zwartych, dużych 
partii. Jeśli idzie o rytmikę i etapy tych walk, to wyróżnia się pięć podokresów, 
przy czym natężenie bojów było najsilniejsze w okresie od kwietnia do końca 
czerwca 1863 r. 
Owe pięć etapów to podokresy: I) luty - marzec 1863 r" II) kwiecień - 
- początek maja tr., III) koniec maja - czerwiec tr.. IV) drugie półrocze 
1863 r. i początek 1864; V) przedwiośnie 1864 r. Pierwszy etap to przede 
wszystkim działania partii Kazimierza Mielęckiego,i epizodyczna kampania 
kujawska Ludwika Mierosławskiego. Drugi etap to efektowna wyprawa Leona 
Young de Blankenheima i pierwsza kampania Edmunda Taczanowskiego. 
Etap trzeci obejmuje przede wszystkim skuteczne działania Edmunda Calliera. 
Etap czwarty to czasy, gdy wygasają akcje prowadzone w większym stylu, 
liczne nadal są drobniejsze epizody, choć i ich w miarę upływu czasu było 
coraz mniej. Piąty był okresem ostatnich, w końcu nieudanych, prób wznowie- 
nia powstańczych walk zbrojnych na Kujawach wczesną wiosną nowego, 
1864 roku 20 . 21 


.
>>>
.....-- 


X. 10. " Ciepliny - data; miejsc. bitwy 


ZabóT' pT'usli 
(Obwód rejencyjny bydgoski) 

 
k...... 

" 
/ A
A: 
A' -. 

 -?o..? 

 AA "":"'AA 
,
"," II,,",. 
." 
. .. 
./ A:
"" 
"'''A A" 

 '!'

 
. ,.,.,.Ił. 

 t..?,,, 
 

 
"A
:At 
"'AAlt. 


M Ipd 1 KUjawy 1863-1864 Bitwy I waznleJsze potyczkI (Opr S Kalembka 



 


. 


--
>>>
WłDcłowe"___ ___ 
"'",Ą",Ą",ĄĄĄA --..........-. 
"'A A. ĄAĄAA:ĄA"Ą"Ą/It. 


\AA A 
A AA 


dD Kutna 
X30.VI/I 


....
 O 
Grzagorzew 
, 
I 
I 
I 


I 
I 
I 
I 
, 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
, 
'- 
--'-- 


.
>>>
III""" 


Fot 1 Kazimierz Mielęcki 


'. 



 


,,' 
.
 


.. 


Pierwszą partię powstańczą na Kujawach zaczęto organizować dopiero 
z początkiem lutego 1863 r. Formował ją major Witold Ulatowski. oficer 
jeszcze z 1831 r., w lasach na północny zachód od Przedcza. Ochotnicy napły- 
wali dosyć licznie, w tym i z Włocławka, ale brakowało broni palnej, oficerów, 
poziom przygotowania wojskowego większości był bardzo niski, nie dosta- 
wało też porządku w obozie. Rankiem 8 lutego Andrzej Bogusz, naczelnik 
powiatu włocławskiego, przywiózł do obozu dowódcę tej partii, Kazimierza 
Mielęckiego. Kazimierz, syn ziemianina i oficera z czasów napoleońskich 
Prota Piusa Mielęck,iego - Auloka, liczył wówczas lat 26 (urodzony w rodzin- 
nym Karnie w 1837 r.) i żonaty był z Salomeą Pągowską. Okazał się jednym 
z dzielniejszych dowódców powstańczych na Kujawach, prowadzącym pra- 
wie nieprzerwanie działania do 22 marca, kiedy to został ranny i musiał być 
ewakuowany do Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W obozie pod Cieplinami 
znalazł się też komisarz na województwo mazowieckie, Stanisław Frankowski. 
jMielęcki, powiadomiony, iż magazynu wojskowego w Przedczu pilnuje 
ledwo 11 Rosjan, pod wieczór tegoż 8 lutego sformował oddziałek kawaleryj- 
ski, liczący około 30 szabel, i wysłał go do miasteczka. Ranny atak 9 lutego 
przyniósł łatwy sukces, dowódcę Rosjan - podoficera - raniono, a dziesię- 
ciu żołnierzy poddało się. Jeńców zaprowadzono do obozu, zabrano także 


24 


... 


--
>>>
Kujawy wschodnie 


kilka wozów umundurowania i bielizny. Tego samego dnia dokonano 
przeglądu partii. Liczyła ona razem do 500 ludzi, których poza plutonem jazdy 
i taborami podzielono na cztery kompanie. Ich "siłę ogniową" stanowiło około 
60 strzelb, nawet kos nie wystarczało dla wszystkich. 
Tymczasem 8 lutego dowodztwo rosyjskie we Włocławku wyprawiło na 
południe majora Nelidowa na czele dwóch rot, czyli kompanii piechoty i 40 
kozaków. Ekspedycja ta liczbą żołnierza była więc równa partii Mielęckiego. 
a nieporównywalnie wartościowsza, jeśli idzie o siłę ognia i wyszkolenie woj- 
skowe. rBezpośrednim powodem wymarszu Nelidowa było pojawienie się, 
nocą z 6 na 7 lutego, kilkunastu insurgentów w Kowalu i zabranie przez nich 
ekspedycji nadeszłych z Kutna.fNelidow po drodze zapewne dowiedział się 
o ataku na magazyn w Przedczu, w każdym bądź razie 9 lutego dotarł do 
Chodcza.
Z tej miejscowości wysłał patrole rozpoznawcze, m.in. do Przedcza, 
i zorientował się, gdzie znajduje się obóz powstańczy. Dowódca rosyjski zała- 
dowawszy w ciemnościach swą piechotę na furmanki dotarł szybko rankiem 
10 lutego do wsi Żarowa, leżącej na północ od Jeziora Przedeckiego. Stąd 
Rosjanie pieszo ruszyli na zachód, w kierunku odległego o kilka kilometrów 
polskiego obozowiska. 
Wywiad i system informacji partii Mielęckiego działały sprawnie, gdyż Mie- 
lęcki już w nocy wiedział o zbliżaniu się Nelidowa. O trzeciej nad ranem zro- 
biono w leśnym obozie pobudkę, o szóstej odesłano tabory, za którymi też 
później poszła część piechoty, mająca za jedyne uzbrojenie kije. Reszta partii 
w szyku ubezpieczonym wyruszyła na spotkanie przeciwnika. Siły polskie 
maszerowały na wschód. Wyszły z lasu osłaniającego od wschodu wsie Lucy- 
nowo oraz Stypin i dotarły do Cieplinek lub doszły nawet dalej, w kierunku 
lasu odgradzającego wówczas Ciepliny od Żarowa. 
Następnie jednak zawrócono i ponownie zbliżono się do Lucynowa, gdzie 
przyjęto szyk bojowy, ustawiając szeregi wzdłuż drogi biegnącej południ- 
kowo. Po pierwszych strzałach, naprzód, w tyralierę, wysunęli się na rozkaz 
dowodzącego piechotą Ulatowskiego strzelcy i rozpoczęła się wymiana ognia 
z odległosci około 80 kroków. Następnie major rozkazał zaatakować Rosjan 
kosynierom. Przeciwnik początkowo cofał się przed nimi, ale gdy wybiegli na 
polanę z drugiego jej skraju, przyjął ich silnym ogniem rotowym; musiał też 
wprowadzić do akcji rezerwy 7. kompanii. Wielu kosynierów padło, reszta 
rzuciła się do ucieczki, powstało ogólne zamieszanie. Mielęcki zachował się 
w bitwie przytomnie i z flanki, od południa, zaatakował Rosjan jazdą, co ich 
pohamowało w przejściu do kontrataku, ale kozacy odparli Polaków. Rosjanie 
nie próbowali podjąć pogoni, a główne siły polskie oderwały się od nich 
przeszedłszy przez bagna. Natomiast wielu rozpierzchłych po okolicy kosy- 
nierów wyłapywali chłopi. Ostatecznie Nelidow zawrócił i 11 lutego przybył do 
Włocławka, prowadząc ze sobą 15 aresztowanych, w tym 4 jeńców. Odzyskał 
też część rzeczy z Przedcza. 25
>>>
Slawomir Kalembka 


" 
'o '-" ,. 
..., " ,:
 
'" 
, . 
..", .... 

 ") 



, 



"' 
,l' . 
'\J. ..!" 
.j( ' \ . 
i . 
..;. 


, .. '''I. 
... ',: , 
, ł' i l ", ł 
". .. L". I,
 
''T . t,.. . 
.łr1. 0/ 
...
. .: t 
.t 
' 


r
",: 
,
'.y* 


.. 


... 


ł : 



. .' 
" 1 
.,.. '!

łp.. 
.. 
\ '..... 
. ... 


r 1. 


I 


.... 


;: 


_5cr- 
.. 


.t. 
:
 l. 
_?
 
'ł 


j 


-ł--ł- 


lo 


, 

 


'"" 


-- 


ł- 
*
 


.. 


Fot. 2. Dwór w Krzywosądzu. zbudowany ok. 1850 L, od 1918 r plebanIa Tu była kwatera 
MIerosławskIego 


W bitwie pod Cieplinami poległo co najmniej 18 powstancow, kilkunastu 
było rannych, wielu się rozbiegło po okolicy. Po stronie rosyjskiej poległo 
trzech żołnierzy i kapitan Jankowski - dowódca 7. kompanii, a 10 żołnierzy 
było lżej rannych. Straty powstańcze były więc poważniejsze, ale też trudno 
uznać ten bój za sukces rosyjski. Bitwa pod Ciepli nami. a właściwie Lucyno- 
wem i Stypinem, nie przyniosła żadnej ze stron zwycięstwa 21 . 
Ruchy partii Mielęckiego po tym starciu nie dadzą się ściśle odtworzyć. 
Zdaje się, że 10 lutego część oddziału, być może owe wcześniej wyprawione 
tabory, pomaszerowała na północ ku Izbicy Kujawskiej. Póżniej jednak ta 
ponownie rozrastająca się partia zawróciła na południe i południowy wschód. 
aby 16 lutego przejść, wydzielonym oddziałem, przez Kłodawę i Grzegorzew, 
gdzie zabrano pieniądze z kas miejskich, a 17 o trzeciej nad ranem wkroczyć 
do Koła, gdzie dokonano zaboru pieniędzy powiatowych. Mielęcki wieczorem 
17 lutego rozbił biwak w Lubstowie. Jego przemarsze zaalarmowały dowód- 
ców rosyjskich w Łęczycy i Kaliszu, z których to miast wyruszyli w poszukiwa- 
niu partii Mielęckiego na czele znacznych sił major Dyman i podpułkownik 
26 Oranowski. Tymczasem do Mielęckiego, obozującego nad Jeziorem Lubstow-
>>>
Kujawy wschodnie 


skim, dotarła wieść o wejściu do Królestwa i na Kujawy Ludwika Mierosław- 
skiego, z którego szczupłymi siłami miała się połączyć jego partia. Oddział ten 
18 lutego ruszył na północ na spotkanie Ludwika Mierosławskiego. 
Mierosławski, po kilkudniowych rokowaniach w Paryżu z wysłannikami 
Komitetu Centralnego. czyli Tymczasowego Rządu Narodowego, zgodził się 
30 stycznia 1863 r. zostać dyktatorem. Miał początkowo wkroczyć do Króle- 
stwa przez ziemię dobrzyńską, ale ostatecznie wybrał rodzinne Kujawy. Nad 
ranem, nocą z 16 na 17 lutego, w przygranicznej wsi Konary przekroczył kor- 
don i ruszył na wschód, aby dojść do Krzywosądza, gdzie w miejscowym 
dworze, dzisiaj plebanii, założył swą kwaterę. Towarzyszył mu Jan Kurzyna, 
12 oficerów, wśród nich Alojzy Seyfried, w sumie od 60 do 80 osób, głównie 
z emigracji. W tym samym czasie w lesie koło Niszczew, na południowy 
zachód od Nieszawy, biwakowała podobna wielkością grupa ochotników, 
głównie z Warszawy, będąca słabą namiastką przewidywanej w rozmowach 
paryskich "straży chorągwianej" dyktatora. Był przy nich przedstawiciel Tym- 
czasowego Rządu Narodowego - Władysław Krzemiński. Przy daktatorze 
znalazł się komisarz rządowy Władysław Janowski. Oddziałek spod Nieszawy 
dołączył do Krzywosądza najprawdopodobniej 18 lutego. W niewielkim lesie, 
rosnącym na zachód od tej wsi, urządzono obóz i zajęto się szkoleniem grupy 
młodzieży, pełnej zapału i poświęcenia, ale słabo przygotowanej i uzbrojo- 
nej. Mierosławski zatrzymał się w tej niedogodnej dla działań partyzanckich 
okolicy w celu scalenia swej partii, licząc na posiłki z Poznańskiego, ale też nie 
doceniając zdecydowania przeciwnika. W kraju zresztą było głucho zarówno 
o jego dyktaturze. jak i o jego obecności na Kujawach. 
O pojawieniu się Mierosławskiego nie wiedziało też dowództwo rosyjskie 
we Włocławku. Jednakże 17 lutego wójt z Zakrzewa, Kowalski, doniósł o poja- 
wieniu się w okolicach Służewa i Nieszawy rzekomo dużej partii - szło tu 
zapewne o oddział obozujący koło Niszczew. Rosjanie podjęli już 17 i 18 lu- 
tego złożoną akcję, w wyniku której oddział ów miał być zaatakowany i od 
strony Aleksandrowa. i od strony Włocławka. Pod pułkownikiem Schilder- 
-Schuldnerem w sumie wyruszyły 3 kompanie piechoty z pułku ołonieckiego, 
oraz 110 jezdnych - kozaków i straży granicznej. Były to siły czterokrotnie 
liczniejsze od partii dyktatora. Schuldner odkrywszy ślady obozowiska grupy 
warszawskiej ruszył jej śladem na południowy zachód. Przenocowawszy 
w Łowkowicach, rankiem 19 lutego ruszył na Krzywosądz. Gdzieś w południe 
otoczono i uwięziono w Bodzanowie, leżącym na wschód od Krzywosądza, 
5 powstańców, zatrudniających miejscowego kowala przekuwaniem kos. Mie- 
rosławski w tym momencie jeszcze nie wiedział o zbliżaniu się wyprawy rosyj- 
skiej: list, który tego dnia rankiem wysłał do niedalekich Płowiec, do siostry 
Klotyidy - Włodzimierzowej Biesiekierskiej, był utrzymany w spokojnym 
tonie. 
Schuldner ustawiwszy swe siły w szyk bojowy (dwie kompanie strzeleckie 27
>>>
Fot 3. Ludwik Mierosławski 


.. 
, 



 



 


w kolumnach rotowych z tyralierami na czele, 7 kompania liniowa w drugim 
rzucie, jazda na skrzydłach) ruszył na zachód, na lasek krzywosądzki. Boj 
rozpoczął się 19 lutego około godziny 14. Mierosławski uniknąć go teraz już 
nie mógł. Rosjan idących otwartym terenem powstańcy powitali ogniem swej 
improwizowanej broni palnej, prowadzonym ze skraju lasu. Gdy Rosjanie 
wdarli się do lasu i zaczęli spychać Polakow na ich obóz, ci dwakroc kontrata- 
kowali z udziałem pododdziału kosynierów. Po otwarcIu silnego ognia sal- 
wami kolumny kompanijnej, kontruderzenia te załamały się i walka przesunęła 
się na zachodni skraj lasu, a następnie do wsi. 
Powstancy bronili się we dworze i w karczmie. Z kosą w ręku w boju poległ 
Władysław Janowski, jego funkcję nieformalnie przejął Władysław Daniłowski. 
Dyktator w czasie bitwy był opanowany, ale szybko stracił panowanie nad 
przebiegiem wypadków I Nie doczekawszy się nadejścia partii Mielęckiego, 
która w tym czasie zbliżała się do niedalekiej Byczyny, na czele kilku konnych 
odjechał na południe, ku Dobremu, za wcześniej wyprawionymi taborami, 
którym towarzyszył podjazd kawaleryjski, przybyły od Mielęckiego jeszcze 
przed bitwą. W Dobrem rozegrała się ostatnia faza tej bitwy. Uciekających od 
Krzywosądza powstańców ustawiono przed tą wsią, od północy w trzy szeregi. 
28 Zatrzymały one kozaków i dopiero, gdy nadeszła piechota rosyjska, opór ich
>>>
.. ' 


.. . '.. ., ł.. 
'J
 
 ,
t... . 


...... . 

7... ,." 
" 


--, 
ł \..... ' 
łl
" 

 
.. 





' 
" 
......:., 
. . 


;:-. 


... 
1 a' 
 .. I 
.... łtI 


,.; 

 . . 
.
.. " 


.,' 


". 


v- 
... .. ," 
'.
f ' 


.. 


... . 


" -. 

 ..: lo 


. 


.. . 
I 
.' 


,. 


i.' 


..
..r : \.' 
. . 
........... .... .....",. 
1.,-. '......"=.. 
.. 
 ,1I..,.J 

 \ ..., 
.:t:",': - 

 C '-.j. . "-!" 
.,. '"'".., .... 
...'.; .' ..
 .. 
.,.
t .. 


.'., ...
. 
'wi.;{,\ '. ,..., 'ł, 
..
... - 
. 
 ... . 
. ;. 
'f 'o.." 

 


.. 
, 


". 'oĄ:. 
'\ ..... ..... 

 
S,. : (.:.: 
" J'
" .". 
" 


.... 


.... 

f', 


J , 
rA/"' 

 
 
. "'r" 
..
 
.Yl 

.
' 
. 't 

.... 


, \ 


:)ł 


..' 
, 
1 1 !1 6:\ 
Ił 
pOur,1 'f4 7'. 
WOt. 
O'l ł'\ ł O' 
 I " \I" ł
" 


.:. 


. 


. 
''1- 


.Jł 


..... 


." 


.... 


-- 


Fot. 4. Kamień pamiątkowy, z dawnego pomnika. stojący na grobie zbiorowym na skraju lasku 
krzywosądzkiego
>>>
Sławomir Kalembka 


został złamany. Walczono jeszcze w obejściach dworskich, ale gdy powstańcy 
bezładnie zaczęli uciekać, wielu padło pod szablami kozackimi. Chłopi dobijali 
ich, obdarte trupy wrzucono do jeziora. Pościg rosyjski przerwały ciemności, 
SChuldner powrócił do Bodzanowa i tam spędził noc. W tymze czasie Mieros- 
ławski ze swym pocztem konnym pospieszał do Płowiec, przy których spotkał 
zawracającą od Byczyny na południe partię Mielęckiego. 
Bilans bitwy krzywosądzkiej był tragiczny. Oddział przyboczny Mierosław- 
skiego został rozbity, poległo ponad czterdziestu powstańców, wielu było 
rannych, 13 dostało się do niewoli. Schuldner przyznawał się do rannych 
ledwo 3 żołnierzy, ale nie wydaje się to prawdziwe, biorąc pod uwagę zażar- 
tość toczonej przez kilka godzin walki, zwłaszcza w lesie krzywosądzkim. 
W Płowcach doszło do ostrej wymiany zdań między Mierosławskim a Mie- 
lęckim, w związku z tragicznym w skutkach niedotarciem na czas jego partii 
pod Krzywosądz. Już po powstaniu Mierosławski i jego zwolennicy w tym 
incydencie widzieli świadomy czyn przeciwnika ideowego, niechętnego rewo- 
lucyjnej dyktaturze. Nie negując różnic postaw ideowych obu dowódców, 
przecież trzeba wiedzieć, iż zgodnie z wezwaniem Mielęcki od 18 lutego rano 
szedł z południa forsownymi marszami na spotkanie z Mierosławskim. Nic też 
nie wiadomo, aby dyktator 19 lutego wezwał go do najspieszniejszego przyby- 
cia do Krzywosądza, bo po prostu sam nie wiedział, że przeciwnik już 
nadciąga. 
Partia Mielęckiego 19 lutego mogła liczyć około 350 ludzi, wzmocniły ją 
niedobitki oddziału Mierosławskiego, licznie napływający dalsi ochotnicy, 
a nocą z 20 na 21 odddziałek prowadzony przez Niemca, barona Teodora 
Seydwitza. Była to pierwsza z licznych i bitnych grup ochotników, które przez 
następne miesiące będą zasilać z Wielkiego Księstwa Poznańskiego powsta- 
nie na Kujawach. W sumie partia Mielęckiego, bo on zachował nad nią 
dowództwo, liczyła od 500 do 700 ludzi. 
20 lutego nad ranem oddział ten pomaszerował na południe i dotarł 
w pobliże wsi Trojaczek, gdzie założono obóz. Schuldner też ruszył w tym 
kierunku, ale dopiero w południe, pragnąc nawiązać współdziałanie z podpuł- 
kownikiem Oranowskim, działającym w okolicach Konina. Przenocowawszy 
w Witowie Rosjanie podjechali 21 lutego pod obóz polski furmankami i już 
około 10 rano podjęli działania zaczepne. Udało się im w końcu wyprzeć 
powstańców z ich pozycji, ale ci utrzymując poprawnie szyk bojowy wycofy- 
wali się na południowy zachód, na Tomisławice, nie ponosząc poważniejszych 
strat. 
Ów marsz obu tych oddziałów, w sile wzmocnionego batalionu każdy, trwał 
około 8 godzin. Późnym popołudniem powstańcy dotarli do lasu racięciniec- 
kiego, na południe od Nowej Wsi. Zatrzymali się na wyrębach, ustawiwszy się 
w cztery czworoboki w oczekiwaniu na strawę, do gotowania której przystą- 
1 30 piono. Oficerowie na spozniony obiad pojechali do dworku w Nowej Wsi,
>>>
. . . 
 . 
.:..; :.'" , \ :,. ł 
 '- 
 
1'.- .. 
. .\ . . . 
. 
. "1\S' 
 ... .
 
., " 
. t

-... 
.. 
.... .' 
 " ..:i' ł 
 
. , i.. . , .' 
..ł: ... ,. ... .;'" 
.L ..... .. .. 

 ... . - ... -lf 
I .... t ts 
.,,
 ł "'-' "4' 
-.,.- '. r, .. ., " 
f\ ,. . , . 
",., . , 
. ...ł ... 
... . , .. . J 
. 't f., - 
 
... .... 
.
, . , l \ 
 
.- 
c' '. 
 ... ... 
....... II ... 
=ł , 
... .\ .. 

 .. 
. " 
... 
. , .... 
 
- 
. .. . .
 L
 ł 
" 
. _ J6:..... 

 
'-.\ 
 '" 
\ 
, .. . 
...... .... -ł- 


..... 


... 


.. 


} 
i J
 , 


" 


. 
.... 


. 


.. 


Fot. 5 Kamień na zbiorowej mogile w Dobrem
>>>
r 


Sławomir Kalembka 


C 32.', 


sądząc że oderwali się juź od pościgu rosyjskiego. I wówczas przeciwnik 
zaatakował. Mimo nieobecności dowódców powstańcy dzielnie bronili się zza 
sągów drewna, dwukrotnie kosynierzy rzucali się do kontrnatarcia. Przybyli 
oficerowie, ale obrona polska zaczęła się załamywać. Gdy powstańców 
wyparto na otwarty teren, za lasem, a przed południową odnogą Gopła, cofa- 
nie zamieniło się w ucieczkę. Część dotarła do miejscowości Przewóz, aby 
przeprawić się na zachodni brzeg Gopła, reszta spływała na południe. W Bro- 
niszewie podjęto zorganizowaną próbę oporu, ale została ona złamana przez 
przeciwni
. Zapadający zmrok ułatwił rozbitym siłom powstańczym dalszą 
ucieczkę. 
huldner 22 lutego nie kontynuował pogoni, ruszył do Sompolna, 
gdzie spotkał się z siłami Oranowskiego (ten do Kalisza przyprowadził 21 wię- 
źniów), a 24 był już we Włocławku, zapewne przekonany o całkowitym rozgro- 
mieniu powstańców. Straty polskie wynosiły przynajmniej 37 zabitych i drugie 
tyle rannych. Mimo to 22 lutego w południe w Kleczewie było już około 300 
ludzi z partii Mielęckiego. W zwartym szyku marszowym dotarli oni tego dnia 
pod wieczór do Kazimierza Biskupiego. W tym czasie dołączył do nich przy- 
były od Słupcy kilkunastokonny oddziałek pod Władysławem Miśkiewiczem. 
W Kazimierzu doszło do kolejnego starcia Mielęckiego z Mierosławskim. 
Jeden z oficerów strzelał nawet do niefortunnego dyktatora. W tej sytuacji ten 
ostatni udzielił niedobitkom ze swego oddziału urlopów i odjechał za zachód 
W Poznanskiem wywiązał się u załamanego psychicznie Mierosławskiego 
jeszcze wrzód gardła, wkrótce więc wyjechał do Paryża. Miał póżniej powrócić 
do kraju i starał się włączyć do walki o władzę nad insurekcją styczniową, ale 
klęski pod Krzywosądzem i Nową Wsią, choć nie mające istotnego znaczenia 
w całości wojny partyzanckiej 1863 r., przekreśliły jego krótkotrwałą dyktaturę 
i dalsze szanse na przywództwo w powstaniu22. 
Odejście oddziału Schuldnera na północ, do Włocławka, a oddziału Ora- 
nowskiego na południe, przez Konin do Kalisza, pozwoliło Mielęckiemu 
zawrócić spod pruskiej granicy, gdzie łatwo mógł być osaczony, na wschód. 
Przeszedł on forsownym nocnym marszem ze swą partią, prawdopodobnie 
przez Lubstów, w lasy osowieckie, rozciągające się na południe od Brdowa. 
Dawało mu to większe możliwości manewrowania, przy tym wracał na obszar 
województwa mazowieckiego, wedle powstańczego podziału administracyj- 
nego, którego był w tym czasie naczelnikiem wojennym, co ułatwiało rekons- 
trukcję i rozbudowę jego partii. Wiadomość o tym, że rzekomo rozgromiony 
przeciwnik pojawił się w znacznej sile - a wieści o liczebności partii powstań- 
czych przeważnie były przesadzone - nie wiedziano też wówczas zapewne 
o tym, gdzie rzeczywiście jest Mierosławski, zaalarmowały dowódców okoli- 
cznych garnizonow rosyjskich. Ich zaniepokojenie powiększały wiadomości 
nadsyłane przez Prusaków, iż w poblizu granicy Królestwa, w Wielkim Księ- 
stwie, formuje się duża partia, złożona z wielkopolskich ochotników. Rosjanie 
podjęli więc działania z kilku kierunków, które zmierzały do otoczenia partii 


- 


.......
>>>
Kujawy wschodnie 


Mielęckiego. Z Konina pod majorem Moskwinem 27 lutego wyszły dwie roty, 
szwadron huzarów i nieco lekkiej jazdy. 
Następnego dnia z Łęczycy wyszły też dwie kompanie pod majorem Dyma- 
nem (Dummann). Wyszedł też z Kalisza podpułkownik Oranowski na czele 
batalionu piechoty i dwóch półszwadronów. Moskwin 28 lutego w Kole zebrał 
nieco wieści o przeciwniku i po południu pomaszerował na północ. Na nocleg 
stanął we wsi Wielka Wrząca. Tegoż dnia, po forsownym marszu, oddział 
Dymana znalazł się w pobliżu wyprawy konińskiej, bo dotarł do położonych 
o 6 km dalej na północ Kiejsz. Dowódcy obu oddziałów podjęli w tej sytuacji 
współdziałanie, a gdy okazało się, że Mielęcki umknął z zastawionej nań matni 
i juź jest daleko na zachodzie, ruszyli za nim pospiesznie w pościg, w kierunku 
na GosławiceJposuwając się jeden za drugim w pewnym odstępie. Prawdopo- 
dobne jest, żt oddział Dymana mógł korzystać przy tym z podwód, gdyż 
jeszcze 1 marca 1863 r. po południu dotarł on do Gosławic. Tam pochwycono 
powstańca - ułana, od którego dowiedziano się, że Mielęcki ze swoją partią 
pomaszerował na zachód, do bieniszewskiego klasztoru, ukrytego w lasach 
i pomiędzy bagnami. W Gosławicach znaleziono też obiad dla kilkuset ludzi. 
Dyman siły przeciwnika ocenił na 600 ludzi. 
Dyman zdecydował się iść dalej wzdłuż Jeziora Gosławskiego za Mielęc- 
kim. Sam, na czele patrolu kozackiego, posuwał się w szpicy; oddział szedł za 
nimi w pewnym odstępie. Marsz ten został przerwany po przejściu około 
3 kilometrów, gdy zbliżyli się do ściany lasu, w pobliżu Holendrów Bieniszew- 
skich. Piechota Mielęckiego otworzyła ogień. Rotmistrz Władysław Miśkiewicz 
zaszarżował na Rosjan na czele oddziału jazdy, co ich ostatecznie zatrzymało. 
Piechota rosyjska, po zajęciu pozycji bojowej, też otworzyła ogień; wymiana 
strzałów trwała do zapadnięcia zmroku, ale Dyman po tym spotkaniu nie miał 
już odwagi dalej nacierać. Zawrócił więc na nocleg do Gosławic, gdzie wkrotce 
też dobiły siły Moskwina, zaalarmowane odgłosami strzelaniny. Powstańcy 
natomiast nocowali w pobliżu klasztoru, usatysfakcjonowani odparciem poś- 
cigu rosyjskiego. 
Mielęcki wyszedł na zachód z lasów osowieckich chyba nie tyle dlatego, 
aby się wymknąć kombinowanej akcji rosyjskiej, bo bezpieczniej byłoby mu 
maszerować na północny zachód, ale chyba dlatego. że zamierzał spotkać się 
z dużą partią zorganizowaną po pruskiej stronie kordonu. I rzeczywiście. 
Wkrótce po wymianie ognia z Dymanem pod klasztor bieniszewski dotarła 
druga partia powstańcza. Oto w końcu lutego w lasach ruchocińskich zebrało 
się około 350 ochotników, głównie z Poznańskiego, a wśród nich duźa grupa 
gimnazjalistów ze szkoły w Trzemesznie (łącznie tę szkołę opuściło w tym 
czasie 67 uczniów). Strzelców i kosynierów podzielono na kompanie. utwo- 
rzono też około 35-osobowy oddziałek jazdy. Dowódcą tej partii został Antoni 
Garczyński, uczestnik walk w 1848 r. i oficer kozaków sułtańskich w wojnie 
krymskiej. Był to żołnierz dobry, ale nawykły do wojska regularnego, a nie 33
>>>
r 


Sławomir Kalembka 


działań partyzanckich. Partia Garczyńskiego ruszyła ku granicy 1 marca nad 
ranem, przeszła ją bez przeszkód i powoli postępując na wschód, wieczorem 
dotarła po Bieniszew, gdzie dołączyła do oddziału Mielęckiego. 
Entuzjazm był obustronny, zwłaszcza po skutecznym odparciu pogoni 
rosyjskiej przed kilku godzinami. Choć oddział wielkopolski składał się z nie- 
przeszkolonego żołnierza, a i dobrego uzbrojenia nie dostawało, jego przyby- 
cie podwajało siły polskie i, potencjalnie, zwiększało szanse na skuteczną 
walkę z pogonią rosyjską. Tymczasem, prawdpopodobnie w czasie wieczor- 
nej narady przy ognisku, doszło między Garczyńskim a Mielęckim albo do 
sporu, albo też do ustalenia planu działań, który zakładał, iż każda z partii 
będzie operowała oddzielnie. Wedle Marcelego Połczyńskiego-Kujawy, Gar- 
czyński sugerował, aby o świcie zaatakować Rosjan, a więc wyprzedzić spo- 
dziewaną ich akcję. Mielęcki natomiast nie chciał brać na siebie 
odpowiedzialności za los oddziałów i był za rozdzielnymi ich działaniami, "bo 
to ma być partyzantka, a nie wojna zaczepna". Niektórzy w dalszym, zaskaku- 
jącym i dramatycznym rozwoju wydarzeń chcieli widzieć przede wszystkim 
skutki konfliktu osobistego między obu dowódcami. Czy tak było 
rzeczywiście? - Trudno na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. W każ- 
dym bądz razie 2 marca partia Garczyńskiego odmaszerowała spod eremu 
bieniszewskiego jeszcze przed świtem (stała obozem oddzielnie), w kierunku 
północno-zachodnim, a więc tym, z którego poprzedniego dnia przyszła. Nie 
jest jasne, czy było to, czy też nie było uzgodnione z Mielęckim, W każdym 
bądź razie i ten, rankiem, ruszył ze swym oddziałem śladem partii 
Garczyńskiego. 
Tymczasem, gdy Rosjanie, spodziewający się oporu polskiego, ruszyli 
z rana 2 marca 1863 r. w kierunku klasztoru bieniszewskiego, zastali opu- 
szczone obozowiska i stracili ślad powstańców. W ich poszukiwaniu ruszyli na 
północny zachód, ponownie rozdzieliwszy się, przy czym Moskwin przekazał 
Dymanowi, dla ułatwienia działań rozpoznawczych, pół szwadronu huzarów. 
Oddział Moskwina ruszył leśną drogą za zachód, na wieś Kozarzew, z założe- 
niem, że następnie skręci na północ i pomaszeruje na Bochlewo i dalej, na 
Jabłonkę. Natomiast oddział Dymana pociągał na Kazimierz. Moskwin prze- 
szedłszy Kozarzew i, zapewne, minąwszy Bochlewo zauważył w dali, na tle 
lasu, wówczas rozciągającego się na wschód i południowy wschód od wsi 
Dobrosołowo, uszykowany bojowo oddział powstańczy. Była to partia Mielęc- 
kiego. Doszło do walki ogniowej, a powstańcy, poniósłszy pewne straty, 
zaczęli się cofać w uporządkowany sposób, zabierając ze sobą rannych. 
Wówczas to rozegrał się swego rodzaju wyścig o opanowanie położonej 
południkowo wsi Dobrosołowo i wychodzącej z niej za zachod drogi na grobli, 
idącej na Szyszłowo i Mieczownicę. Droga ta dalej prowadziła do pruskiej 
granicy. Po pierwszym starciu pod lasem doszło do drugiej fazy bitwy. Zapo- 
czątkował ją wyścig o zajęcie Dobrosołowa, jako dogodnej linii oporu w poje- 


34 



 


..-
>>>
Kujawy wschodnie 


dynku strzeleckim. Część tej wsi zajęła partia Mielęckiego, ale drugę część 
z dworkiem udało się, biegiem, opanować jednej kompanii Moskwina. Te 
miało zasadnicze znaczenie dla dalszego rozwoju wypadków. Dodać trzeba, 
że słysząc strzały pospiesznie ciągnął od Kazimierza na pole major Dyman ze 
swymi siłami. 
W tym czasie, gdy rozpoczął się bój Mielęckiego z Moskwinem, partia 
Garczyńskiego przeszła już przez Dobrosołowo i przecinała błotniste łąki 
położone na zachód od tej wsi. Wówczas to, było już południe, nadjechał 
adiutant Mielęckiego Ederstein z wezwaniem do Garczyńskiego o przyjście 
mu z odsieczą. Siły te zawróciły, ale manewr był prowadzony nieumiejętnie 
i bez zdecydowania, na co wpływ miał też podmokły tere
'Pierwsza zawróciła 
i dotarła do Dobrosołowa nieliczna kawaleria Garczyńskiego, dowodzona 
przez Jana Glogiera. Gdy dojeżdżali do Dobrosołowa, dostali się pod niezbyt 
celny ogień rosyjski, jako że część wsi była już zajęta przez przeciwnika. 
Powstańcy odstrzeliwali się zza chałup. 
Jeszcze gorzej poszło piechocie Garczyńskiego. Rozciągnięta w długą 
tyralierę z trudem posuwała się po podmokłej łące, wielu nie przeszło przez 
rów z wodą, wielu padło od kul, a niewielka grupa tych, którzy doszli do 
Dobrosołowa, znalazła się twarzą w twarz z uformowanymi szeregami 
przeciwnika, gdyż żołnierzy Mielęckiego już wyparto ze wsi. Na dodatek 
wybuchł od zabłąkanej kuli furgon z prochem, co wywołało w szeregach pol- 
skich, w tym i jazdy, popłoch, gdyż sądzono, że przeciwnik wprowadżił do 
walki armaty. Część rzuciła się do ucieczki. a całość sił powstańczych cofała 
się na Mieczownicę, ku granicy. Ariergardę stanowiła jadąca stępa jazda 
Mielęckiego. W tej trzeciej, odwrotowej fazie bitwy, przed Mieczownicą. na 
zadrzewionym cmentarzu stanęło 28 z młodzieży wielkopolskiej, aby zatrzy- 
mać pościg rosyjski. Początkowo współdziałała z nimi kilkudziesięciooso- 
bowa grupa z partii Mielęckiego, ale odstrzeliwując wycofała się na zachód. 
Oddziałek broniący się na cmentarzu zatrzymał dragonów rosyjskich, ktorzy 
pospiesznie wdali się z nim w zaciętą walkę. W krwawym boju, w ktorym dobi- 
jano rannych, zginęli prawie wszyscy. W końcowej fazie pościg za powstań- 
cami Mielęckiego i Garczyńskiego przejął major Dyman. Odwrót polski 
zamieniał się w bezładną ucieczkę. W centrum tego zamieszania znalazły się 
wozy, którymi jechała spóźniona grupa uczniów z Trzemeszna. 
W Mieczownicy doszło do ostrego starcia Mielęckiego z Garczyńskim, 
rozdzielił ich dopiero adiutant Ederstein. Jeszcze przed samą granicą nadcią- 
gający ławą Rosjanie dali ognia. Zapadający zmrok ochronił wyczerpanych 
ucieczką Polaków przed jeszcze większymi stratami. Kilkudziesięciu (w 
powiatach wrześnieńskim i gnieźnieńskim zatrzymano łącznie 66 osób i wie- 
dziano o 16 rannych), w tym Garczyńskiego, wyłapali i uwięzili Prusacy. W le- 
sie powidzkim zarekwirowali oni wiele broni, sprzętu i koni. Mielęcki nie dał się 
złapać i przez 12 dni ukrywał się w Poznańskier.1, początkowo w Leśniewie. 35
>>>
, 


Sławomir Kalembka 


Rosjanie na odpoczynek stanęli w Słupcy. Straty w potyczce stoczonej na 
wschodnim skraju lasu bieniszewskiego 1 marca 1863 r. po obu stronach były 
raczej znikome (Dyman przyznał się do jednego rannego), natomiast kilkufa- 
zowa, rozciągnięta w czasie i przestrzeni bitwa stoczona następnego dnia 
przyniosła krwawe żniwo. Straty obu polskich partii szacować można na około 
80 zabitych, wielu rannych, a także kilkudziesięciu uwięzionych przez Prusa- 
ków, Obie partie przestały istnieć, w czym dużą rolę odegrało żle zorganizo- 
wane współdziałanie między nimi, za co odpowiedzialni byli obaj dowódcy. 
Moskwin ocenił swe straty na 11 rannych, w tym aż 8 kawalerzystów, co już 
świadczy o zaciętości walki o cmentarz w Mieczownicy, ale nie da się wyklu- 
czyć, iż dane te były obniżone 23 , 
Do ukrywającego się w okolicach Czerniejewa Mielęckiego dotarli wysłan- 
nicy poznańskiego Komitetu Jana Działyńskiego - Aleksander Guttry i Ro- 
ger Raczyński, proponując mu objęcie dowództwa nad kolejnym, nowo 
formowanym oddziałem ochotników wielkopolskich i zachodniokujawskich. 
Mielęcki zgodził się pod warunkiem, że partia ta będzie liczyła co najmniej 400 
ludzi, będzie gotowa do walki na połowę marca, a szefem sztabu zostanie 
dobry oficer. Do czasu przybycia ochotników - oficerów francuskich - pod- 
jął się pełnić ten obowiązek Guttry. Tymczasem Mielęcki, nie czekając na 
Guttrego (zapewne nie chciał się zbytnio uzależniać ód Komitetu poznań- 
skiego, a może też chciał i zatrzeć pamięć niedawnej przegranej) 14 marca 
1863 r. przeszedł granicę na czele oddziału liczącego 280 ludzi, a sformowa- 
nego z grupek ochotników napływających stale w kierunku granicy z głębi 
Wielkiego Księstwa. 
Do partii Mielęckiego dołączyły co najmniej jeszcze cztery oddziałki, nie 
licząc kombatantów, którzy ukrywali się po 2 marca w okolicy. W tymże czasie 
wkroczył do Królestwa na czele grupy zbrojnych Edmund Callier. Ten trzy- 
dziestoletni Wielkopolanin o demokratycznych przekonaniach miał przygoto- 
wanie wojskowe, a przede wszystkim wielkie doświadczenie bojowe, zdobyte 
m.in. w walkach z Beduinami w Algierii. Z oddziałem, który urósł mu do 85 
ludzi, zaszył się w lasy bieniszewskie, oczekując nadejścia Mielęckiego. 
Tymczasem Mielęcki, naciskany podobno 16 marca pod Goliną przez Ros- 
jan z Konina, ruszył wzdłuż Warty na południowy zachód i 17 zajął Lądek. 
Następnie zawrócił na północny wschód i wkroczył w kompleksy leśne rozcią- 
gające się na południe od Kazimierza. Tam też 17lub raczej 18 marca połączył 
się z siłami głównymi oddział Calliera. Mimo prób rozpoznania przez Rosjan, 
partia Mielęckiego zmieniwszy miejsce obozowania przez trzy dni pozosta- 
wała nie wykryta, Doszła ona w tym czasie do około pięciuset karabinów 
i szabel. Około setką jazdy dowodził czterdziestoletni rotmistrz Władysław 
Miśkiewicz. żołnierz kozaków sułtańskich w czasie wojny krymskiej, Nato- 
miast dowódcą piechoty, podzielonej na dwie kompanie strzeleckie i jedną 
36. kosynierów, mianował Mielęcki Calliera, awansując go do stopnia majora. 


- 


........
>>>
Kujawy wschodnie 


Rząd Narodowy 16 kwietnia 1863 r., w uznaniu jego męstwa na polu walki, 
podniósł go do stopnia podpułkownika. 
. Pułkownik Helfreich, komendant sił rosyjskich w Koninie, z niepokojem 
przyjął wieści o ponownym pojawieniu się na jego terenie partii Mielęckiego, 
której wielkość była zresztą, co nie było czymś wyjątkowym, oceniana bardzo 
przesadnie. Dowództwa rosyjskie postanowiły znów podjąć skoncentrowane 
działania z kilku kierunków, aby osaczyć i ostatecznie pobić upartego zagoń- 
czyka. Akcja ta początkowo rozwijała się niemrawo. Jako pierwszy wystąpił 
w niej oddział Emila księcia Sayn-Wittgensteina, niemieckiego arystokraty 
w służbie rosyjskiej, mający dwie kompanie piechoty i dwa półszwadrony, 
a więc około 500 ludzi. Wysłano go z Kalisza 15 marca dla przetrząsania nad- 
warciańskich lasów i mokradeł. W Rychwale dołączyły doń jeszcze 3 kompa- 
nie i szwadron huzarów z Konina, łącznie było to równe sile dwóch 
batalionów. Ale Wittgenstein uspokojony pozorną ciszą, przeprawiwszy się 
przez Wartę do Pyzdr, odesłał większosć oddziału z Konina do garnizonu 
i przystąpił do przeczesywania okolic prawego brzegu Warty. Gdy dokonywał 
rewizji klasztoru w Lądzie, zajmowali go wówczas kapucyni, doszła go pos- 
piesznie wysłana wiadomość z Konina, od Helfreicha, o rzekomym zagrożeniu 
tego miasta przez atak powstańców. Bezpośrednią przyczyną tej paniki była 
zapewne nieudana próba ataku z zasadzki wydzielonego pododdziału z partii 
Mielęckiego na konwój rosyjski w dniu 20 marca, w pobliżu wsi Kawnice, 
odległej ledwo o 8 km od Konina. W tej sytuacji Wittgenstein doszedł do 
Kawnic i przenocowawszy tam, wobec braku alarmujących wieści z Konina 
ruszył na północ, na Kazimierz, w poszukiwaniu partii Mielęckiego. Miał teraz 
pod sobą 3 roty, szwadron huzarów i kilkunastu kozaków Wittgenstein 
21 marca posuwał się naprzód ostrożnie, a/Mielęcki powiadomiony o jego 
ruchach cofał się stopniowo na północ. 
Tym sposobem Rosjanie przez lasy, koło klasztoru bieniszewskiego i przez 
Kazimierz dotarli do Kleczewa. Wysłany na wschód, w kierunku wsi Goranin 
pluton huzarów dogonił ogon kolumny powstańczej. Idący z tyłu Wittgenstein 
rzucił ledwie za huzarami w szyku rozproszonym kompanię strzelców, ale 
trzydziestoosobowa straż tylna powstańców, prowadząc ogień zza drzew na 
skraju lasu, zatrzymała atak rosyjski. Polacy podobno ponieśli pewne straty, 
ale Wittgenstein natarcia nie powtórzył, zebrał siły, powrócił do Kleczewa, 
a następnie pomaszerował na południe, na nocleg do Kazimierza. Tak więc 
pierwsze starcie silniejszego przeciwnika z nieliczną ariergardą partii Mielęc- 
kiego, lub nawet tylko jej częścią, nie przyniosło sukcesu pułkownikowi 
Wittgensteinowi. 
Tymczasem Mielęcki ze swą partią stanął na nocleg z 21 na 22 marca 
w lesie na zachód od Pątnowa, a więc ledwo o 6 km od Kazimierza, gdzie 
nocowali żołnierze Wittgensteina, Dowódca polski wiedział o tym i przed trze- 
cią rano zarządził pobudkę i cichy marsz, dla dokonania zaskakującego ataku 37
>>>
Sławomir Kalembka 


na nie przygotowanego przeciwnika. Na szczęście dla Rosjan znalazł się 
w obozie polskim zdrajca, dezerter z obozu powstańczego, który około drugiej 
w nocy dotarł do Wittgensteina i powiadomił go o bliskości biwaku insurgen- 
tów. Dowódca rosyjski nakazał natychmiast alarm i ze swymi siłami ruszył na 
wschód. Tym to zrządzeniem okoliczności obydwa oddziały zbliżały się ku 
sobie cicho idąc po leśnej drodze, każdy dla zaskoczenia przeciwnika we śnie. 
Polacy po drodze minęli koło wOdne[ zwane od sąsiadujących z nim od 
zachodu olszyn - Olszowe. 
Wkrótce po przejściu przez partię Mielęckiego, posuwającą się w szyku 
ubezpieczonym (z taborami w środku) przez groblę na bagnistej dolince, którą 
przepływała młynówka (napędzająca tartak wodny, w Olszowem), gdzieś po 
czwartej rano, w lesie, doszło do spotkania obu oddziałów. Mimo szarości, 
dowódca plutonu piechoty rosyjskiej idącej w awangardzie pierwszy rozpo- 
znał Polaków i próbował zorganizować zasadzkę, ale i powstańcy zorientowali 
się w sytuacji i odpowiedzieli ogniem, prowadzonym ledwo z 30 kroków 
Najtrudniej szło z zawracaniem taborów, a Rosjanie otrząsnąwszy się prze- 
szli do zdecydowanego natarcia. Wyparłszy powstańców z grobli wdarli się na 
nią w żywiołowy sposób. Teraz jednak Callier i jego strzelcy zapanowali nad 
sytuacją. Zorganizowana została obrona oparta o ścianę starego boru, która 
skutecznym ogniem wymiatała Rosjan z odkrytej grobli. Ci z nich, co zaszli 
najdalej, kryli się za zabudowania tartaczne i chlew. Przez dłuższy czas 
dowództwo rosyjskie nie panowało nad sytuacją, żołnierze poczęli uciekać na 
drugą stronę, w olszyny. Wykorzystał to Callier i z kilkunastu strzelcami zajął 
tartak i dwa inne zabudowania. Dowódcom rosyjskim udało się wprowadzić 
porządek w ich szeregach i rozgorzał nad podmokłą dolinką zażarty. ponad 
dwugodzinny bój ogniowy. Straty po obu stronach były znaczne. Próba Cal- 
liera poderwania swych żołnierzy do ataku nie powiodła się. Polakom kończyła 
się amunicja, Callier został trzykroć ranny, również i Mielęcki dostał ciężki 
postrzał w plecy, gdy wyjechał na skraj obrony chcąc sprawdzić, jak grząski 
jest grunt. Powstańcy cofnęli się osłaniając się ogniem, ale Wittgenstein wcale 
nie myślał o pościgu. I u niego kończyła się amunicja, żołnierz był wyczer- 
pany, a w manewrze odwrotowym polskim domyślał się próby obejścia 
lewego skrzydła. 
Tak więc oba oddziały, tak jak na owej leśnej drodze się spotkały czołowo, 
tak i tą drogą rozeszły się w odwrotnych kierunkach, po prawie pięciogodzin- 
nej zaciętej walce, Rosjanie wrócili do Kazimierza i tam, w szyku obronnym 
doczekali się na przybycie z Konina, wcześniej wezwanego, pułkownika Helf- 
reicha z kompanią piechoty, dwoma armatami i strażą graniczną. Dopiero po 
rozpoznaniu drogi przez kawalerię około trzeciej po południu ruszyli na 
wschód i wieczorem dotarli do Mikorzyna. 
Bitwę wokół tartaku w Olszowem uznać trzeba za nierozstrzygniętą, a wy- 
38 żej ocenić dowódców polskich od księcia Wittgensteina. O zażartości boju
>>>
Kujawy wschodnie 


swiadczą straty obu stron, Powstańcy przyznali się do 11 poległych i 39 ran- 
nych, wydaje się jednak, że musiały one być wyższe i łącznie z potyczką 21 III 
pod Goraninem mogły dochodzić do 1/5 składu, czyli setki osób. Rosjanie 
swoje straty ustalili na 6 zabitych żołnierzy oraz rannych 3 oficerów i 45 żołnie- 
rzy. I tu wydaje się, że liczba rannych była większa. Niestety, oddział pOlski nie 
.mógł lic'zyć na szybkie wzmocnienie. ludzie byli wyczerpani, amunicja na 
ukończeniu. a co może najważniejsze, wyeliminowani zostali z udziału w dal- 
szych działaniach obaj ciężko ranni dowódcy. Pułkownika Mielęckiego jego 
adiutant Zdzisław Szczawiński dowiózł do Mikorzyna. Stamtąd przeprawiono 
rannego na wschodni brzeg jeziora do wsi Wąsocze, następnie do Gor, skąd 
przemycono go przez granicę, aby kurować dłużej w Mamliczu pod Łabiszy- 
nem. Niestety, Mielęcki, gdy poczuł się lepiej, wsiadł na konia i w czasie jazdy 
spadł z niego łamiąc, zapewne osłabiony postrzałem, kręgosłup. Skonał 
8 lipca 1863 r. 
Uroczysty pogrzeb naczelnika sił zbrojnych województwa mazowieckiego, 
chowanego w powstańczym mundurze 13 lipca, stał się wielką manifestacją 
patriotyczną, Rannego Calliera złożono najpierw w jednym z domostw w Pąt- 
nowie, gdzie widział go nawet Wittgenstein. Póżniej, w czas. zdążono go 
przewieźć do Mikorzyna, a następnie przemycić za kordon. Wyzdrowiawszy, 
w majL::l odwiedził Mielęckiego w Mamliczu, gdzie ten awansował go na puł- 
kownika i powierzył mu dowództwo nad działaniami zbrojnymi na terenie 
powstańczego województwa mazowieckiego, Callier na pole walki powrócił 
w końcu maja 1863 r. Wydział Wojny Rządu Narodowego mianował go, po 
śmierci Mielęckiego, oficjalnie z dniem 11 lipca 1863 r. naczelnikiem wojsko- 
wym województwa mazowieckiego. z czego wkrotce jednak Callier zrezygno- 
wał, nie aprobując. ówczesnego kunktatorskiego stylu prowadzenia wojny, 
narzucanego z Warszawy, w związku z czym 5 sierpnia otrzymał dymisję z tej 
funkcji i z wojska powstańczego. Na plac boju chciał raz jeszcze wrócić 
w 1864 r., lecz został uwięziony przez Prusaków. 
Partia Mielęckiego 22 marca 1863 r. w południe wkroczyła do Mikorzyna. 
Ledwo jednak zaczęto szykować jadło dla wyczerpanych walką żołnierzy, gdy 
przez lunetę rozpoznano, iż z odległego o kilka kilometrów na północ Ślesina 
wyłania się jazda i piechota rosyjska. Wymęczony oddział pospiesznie poder- 
wany ruszył na spotkanie nowego przeciwnika. Była to kolumna wysłana 
rankiem 20 marca z Włocławka. Na czele dwóch kompanij i półsotni kozaków 
jechał major Nelidow. W Ślesinie dowiedział się od mieszkańców o niedawno 
słyszanych dalekich odgłosach walki. Wkrótce też zauważył partię wyłaniającą 
się z lasu na północ od Mikorzyna. Dowodca rosyjski wyjechał naprzeciw 
Polakom na czele kozaków. 
Bój rozpoczął się na polach między kolonią Lubomyśle a drogą ślesińską. 
Kilkakrotnie szarże kozaków powstrzymały posuwanie się naprzód sił pol- 
skich. Wkrotce nadeszła rosyjska piechota i z wzniesienia terenu otworzyła 39
>>>
Sławomir Kalembka 
ogień. Powstańcy skierowali się ku zabudowaniom LUbOmYŚI;JabY zza nich 
skuteczniej się bronić. Walka wzdłuż tej nowej linii obrony nie trwała długo, 
kończyła się Polakom amunicja. Oficerowie powstańczy dla utrudnienia poś- 
cigu postanowili partię rozdzielić na dwie części, które miały cofać się ku 
zbawczym lasom na zachodzie odśrodkowo. Jazda Miśkiewicza miała utrud- 
niać kozakom pogoń za polską piechotą. 
Plan ten udało się wykonać tylko w części, odwrót pOlski zamienił się 
w ucieczkę grupek i pojedynczych powstańców, gonionych przez kozaków. 
Kapitan Zieliński, też zresztą ranny pod Olszowem, cofający się na lewo, 
szczęśliwie swój oddział wyprowadził w lasy. Leq: i on musiał w nocy z 22 na 
23 marca rozpuścić swych żołnierzy wobec braku amunicji i żywności. Więk- 
szość ochotników z Poznańskiego przedarła się do Wielkiego Księstwa, wielu 
innych, przeczekawszy, jak to wielokrotnie bywało, w ukryciu kilka dni, 
ruszyło na wschód i zameldowało się do ponownie formowanej w pierwszych 
dniach kwietnia partii kujawskiej, tym razem przez Józefa Aloj
go Seyfrieda. 
Ten ostatni pochodził z ziemi chełmińskiej, a na Kujawach pojawił się u boku 
Mierosławskiego, którego też był zdecydowanym zwolennikiem politycznym, 
co zresztą zaciążyło na jego karierze jako dowódcy powstańczego. 
Straty polskie w boju pod Lubomyślem były duże. Wedle jednych danych 
polskich powstańców miało zginąć 17, wedle innych około 50. Nie wydaje się, 
aby zabitych było aż tak wielu, ale prawdopodobny jest szacunek, że łączne 
straty polskie w zabitych i rannych wynosiły około pół setki ludzi. Rosjanie 
przyznawali się do jednego zabitego kozaka i trzech rannych, co zresztą było 
najczęściej występującą figurą arytmetyczno-sprawozdawczą we wszystkich 
informacjach o stratach oddziałów wojska carskiego w czasie całego powsta- 
nia styczniowego. Faktycznie rannych było zapewne więcej. 
Tak więc Nelidow, a nie książę Wittgenstein, okazał się zwycięzcą partii 
Mielęckiego, już zresztą pod nieobecność jej rannego dowódcy. Oczywiście 
bez wyczerpującego boju pod Olszowem jego sukces nie byłby wcale pewny. 
Ale i ta dotkliwa przegrana pod Lubomyślem popołudniem 22 marca 1863 r. 
nie była zupełną klęską powstańczą. Już bowiem 25 marca oddziałek pow- 
stańczy zaatakował jeden z posterunków granicznych, a partia Seyfrieda zło- 
żona była w dużej części z żołnierzy Mielęckiego. 
Oddziały Nelidowa i Wittgensteina spotkały się najprawdopodobniej w Mi- 
korzynie, skąd przeszły 23 marca do Konina na wypoczynek, Do tego miasta 
przybyły też dalsze oddziały z Kalisza i Łęczycy, co świadczy o tym, jaki res- 
pekt miał przeciwnik przed partią Mielęckieg024. 
Na przełomie marca i kwietnia 1863 r. obowiązki naczelnika wojskowego 
województwa mazowieckiego, pod nieobecność rannego Mielęckiego, zaczął 
pełnić Józef Alojzy Seyfried. Przystąpił on nie tyle do formowania nowej partii, 
ile do rekonstrukcji oddziału Mielęckiego. Rozkaz wydany przezeń 3 kwietnia 
40 spowodował, że już w dwa dni później, na Wielkanoc, na południe od Jeziora
>>>
Kujawy wschodnie 


Głuszyńskiego, w okolicach wsi Orle, zebrało się 300-400 ludzi Uzupełniając 
uzbrojenie Seyfried 10 kwietnia przeszedł do Ruszkowa, gdzie bagniste oko- 
lice sprzyjały działaniom partyzanckim. 
Na poszukiwanie tej nowej partii wyszedł z Koła na czele 5 kompanii pie- 
choty, pół szwadronu huzarów i dwóch dział ks. Wittgenstein, właśnie miano- 
wany generałem majorem. Nie bardzo orientując się w miejscu pobytu 
Polaków, stanął na nocleg z 9 na 10 w Mchówku, 5 km na zachod od Izbicy 
Kujawskiej. Tam dopiero zorientował się w kierunku marszu partii powstań- 
czej i 10 wyruszył na zachód, ku wsi Sadino. Dołączył do niego major Pri- 
chodko, który nadciągnął z Włocławka na czele 2. kompanii piechoty. 
Z Sadlna Rosjanie, ustaliwszy, że partia Seyfrieda znajduje się w Ruszkowie, 
ruszyli na południowy zachód, ku tej wsi. Jednakże ich pochód zatrzymały, 
rozstawione na skraju lasu, straże powstańcze, do których dołączył czterdzie- 
stoszablowy oddział kawalerii pod rotmistrzem Józefem Okoniewskim. Witt- 
genstien nie zorientowawszy się w sile Polaków przystąpił do ostrzeliwania 
z dział pustego lasu, co pozwoliło Seyfriedowi alarmem poderwać partię 
i udać się na południe, za Noteć, w okolice wsi Nykiel, gdzie przygotował 
obronę i zniszczył mostki na rzece. Tymczasem marsz przeciwnika ponownie 
zahamował oddział osłonowy, umiejętnie współdziałający przy zorganizowa- 
nym odwrocie z kawalerią Okoniewskiego. 
Ostatnia, główna faza tej bitwy toczyła się o niedopuszczenie do 
przeprawy sił rosyjskich przez bagnistą dolinę Noteci. Powstańcy panujący 
ogniowo nad obniżeniem dolinnym nie dopuścili do sforsowania przeprawy 
ani przez kawalerię, ani przez piechotę, odparto też próbę ataku z obejścia. Po 
zapadnięciu ciemności Polacy nie niepokojeni przez zmęczonego przeciwnika 
pomaszerowali na południe, do Nowej Wsi koło Lubstowa. Wittgenstein 
11 kwietnia pomaszerował na zachód, rzekomo za powstańcami, a faktycznie 
prędko znalazł się w garnizonowym Koninie. Dowódca rosyjski owe starcie 
10 kwietnia ogłosił jako swój sukces. w istocie biorąc pod uwagę ponad trzyk- 
rotną przewagę sił carskich nad powstańcami, im trzeba przyznać sukces. 
Straty powstańcze wynosiły 7 zabitych, 8 w niewoli (w tym czterech rannych) 
i kilkunastu rannych, Rosjanie przyznawali się do 1 zabitego kawalerzysty, ale 
z pewnością musieli mieć kilkunastu rannych po nieudanej próbie sforsowa- 
nia doliny Noteci. Rząd Narodowy 16 kwietnia mianował Seyfrieda 
pułkownikiem, 
Partia Seyfrieda spod Lubstowa przeszła pod Przedecz. Stamtąd wysłano 
dwudziestoosobowy oddział strzelców, który 15 kwietnia ostrzelał koło stacji 
Ostrowy konwojentów wojskowych ubezpieczających pociąg pasażerski, co 
zresztą dodatkowo zaalarmowało dowództwo rosyjskie we Włocławku. 
W tymże czasie, gdy Seyfried prowadził swe działania, formowały się na Kuja- 
wach i pograniczu Wielkiego Księstwa następne oddziały powstańcze. W po- 
czątkach kwietnia 1863 r. organizował partię w lasach ruszkowskich 41 


--
>>>
Sławomir Kalembka 


Kazimierz Oborski. Ten oficer kawaleni liczył wówczas około 48 lat i miał za 
sobą służbę w kozakach sułtańskich, w czasie wojny krymskiej. Zebrał on 
około 200 ludzi, głównie z miejscowej młodzieży ziemiańskiej i inteligenckiej, 
w tym z Włocławka: otrzymawszy transport nowoczesnych karabinków belgij- 
skich, sformował doborowy pododdział strzelecki. W walkach 10 kwietnia 
oddział Oborskiego nie uczestniczył, ale niejasne wieści o jego istnieniu i ru- 
chach mogły wywoływać zamieszanie w orientacji dowództwa rosyjskiego co 
do rozmieszczenia i liczebności sił powstańczych na południu Kujaw. Około 
20 kwietnia Oborski dokonał wypadu na czele pododdziału strzeleckiego na 
Piotrków Kujawski, dla rozprawienia się ze stacjonującym w tym miasteczku 
posterunkiem konnej straży granicznej, ale objezczycy uciekli za granicę 
pruską, do Chełmc. 
Od połowy kwietnia przenikały przez granicę kilkudziesięcioosobowe 
grupy ochotników z Poznańskiego. Organizował, wysyłał i wyposażał tych 
ludzi Komitet Działyńskiego. Miały te grupy, już po wejściu do Królestwa, 
skoncentrować się w trzy partie lub, jak też je w Poznaniu zwano - kolumny. 
Ich dowódcami wyznaczono Edmunda Taczanowskiego oraz Francuzów- 
byłego plutonowego armii francuskiej Emila Faucheux i byłego starszego 
sierżanta Leona Young de Blankenheima (w sumie w Poznańskiem znalazło 
się wiosną 1863 r. co najmniej 55 ochotników z Francji, w stopniach oficer- 
skich i podoficerskich, zwerbowanych przez ludzi Hotelu Lambert). Na Kuja- 
wach największą sławę zyskał spośród Francuzów Young. 
Young przeszedł forsownym marszem, na czele setki ludzi, granicę Króle- 
stwa 18 kwietnia i dotarł do Mieczownicy. Przeznaczone pod jego komendę 
inne oddziałki szybko dołączały do trzonu partii i po paru dniach liczyła ona 
już około pięciuset ludzi. głównie piechurów, jednak tylko w części dobrze 
uzbrojonych. Partia Younga pomaszerowała z Mieczownicy dalej na wschód 
i przez lasy kazimierzowskie dotarła w okolice Ruszkowa. Nie było to w pełni 
zgodne z instrukcją Komitetu Działyńskiego, aby zorganizować coś w rodzaju 
błotnisto-leśnej cytadeli w oparciu o jeziora gosławickie i ślesińskie i w niej 
rozbudowywać partię do siły pułku i więcej. Tam, w lasach ruszkowskich, 
spotkała się partia Younga z oddziałem Oborskiego i przeorganizowaną partią 
Seyfrieda. 
Wytworzyła się wówczas skomplikowana sytuacja personalna. Komitet 
Działyńskiego 10 kwietnia mianował Younga dowódcą wszystkich sformowa- 
nych przezeń kolumn, co wzbudziło zdaje się opór starszego wiekiem i stop- 
niem Taczanowskiego. I z Seyfriedem sprawa nie była prosta. Pełnił on 
obowiązki naczelnika wojskowego wojewodztwa mazowieckiego, a więc na 
Kujawach był najwyższą władzą dla sił powstańczych. Ale był on tylkO czaso- 
wym zastępcą, a od niedawna funkcjonujący w Warszawie umiarkowany rząd 
"gillerowski", atakowany z Krakowa przez byłego dyktatora Mierosławskiego, 
42 chciał pozbawić tej ważnej funkcji zdecydowanego mierosławczyka, jakim był
>>>
Kujawy wschodnie 


przecież Seyfried. W każdym bądź razie Younga tytułowano pułkownikiem 
i czyniono mu awanse "na naczelnika sił zbrojnych Mazowsza". Natomiastten 
dzielny Alzatczyk nie próbował przejąć komendy nad wszystkimi kolumnami 
poznańskimi, a z Seyfriedem pozostał w stanie swoistej chłodnej neutral- 
ności, co w praktyce oznaczało niezależne ich działania. 
Tym sposobem' ambicje dowódców, zamieszanie w ustalaniu ich wzaje- 
mnej podległości i rozgrywki polityczne o władzę najwyższą w powstaniu 
osłabiały siłę działań powstańczych na pograniczu wielkopolsko-kujawskim, 
gdy po raz pierwszy równocześnie pojawiły się tam cztery partie powstańcze 
(Seyfried, Oborski, Young, Taczanowski). nie licząc dalszych oddziałów szy- 
kujących się do wkroczenia lub organizujących się po lasach. 
Trzy partie, Younga. Oborskiego i Seyfrieda. 22 kwietnia wyruszyły z lasow 
ruszkowskich do Sadlna, a następnie ruszyły dalej na wschód z zamiarem 
marszu ku Izbicy Kujawskiej. Doszło jednak do incydentu, którego przebieg 
nie jest w pełni jasny z braku ścisłych źródeł. Oto, podobno, niespodziewanie 
od północy padł wystrzał armatni [,?], a jeden z kawalerzystów ze szpicy spadł 
z konia, z roztrzaskaną czaszką. Siły polskie zawróciły do Sadlna i przygoto- 
wały się do obrony, ale odległa kanonada wkrótce ustała, nikt nie atakował, 
a wysłane patrole nie odkryły nawet śladów przeciwnika. Siły powstańcze 
przeszły w następnych dniach bardziej na zachód, bliżej granicy pruskiej, być 
może zresztą poszczególne partie poruszały się indywidualnymi trasami. 
Dowódcy polscy byli stale informowani o ruchach wojsk przeciwnika. Oto 
25 kwietnia wkroczył do Piotrkowa, idący z Włocławka na czele około 500 
żołnierzy, major Nelidow. Wiedziano również o planowanym ataku rosyjskim 
od południa. W tej sytuacji Young, aby nie wpaść w kleszcze, postanowił 
przejąć inicjatywę I rosyjskie oddziały pobić kolejno. Stale powiększające się 
siły polskie znacznie przekroczyły już tysiąc zbrojnych, a więc. co bardzo 
rzadkie w tamtej wojnie, miały zdecydowaną przewagę i lościową nad przeciw- 
nikiem, choć nie pod względem uzbrojenia i wyszkolenia bojowego. 
Połączone siły powstańcze wyruszyły dżdżystym i wietrznym rankiem 
26 kwietnia na północny wschód, na spotkanie przeciwnika. Jako straż przed- 
nia jechała kawaleria (z partii Seyfrieda) pod Piotrem Solnickim, następnie 
maszerowały jednostki Oborskiego i, prawdopodobnie, piechota partii Seyf- 
rieda, a pochód zamykały siły Younga. W akcji tej niejasna jest rola i miejsce 
Seyfrieda. Faktycznym dowódcą był jednak młody Young. Po dojściu pod las 
oddzielający wówczas Racięcin od Nowej Wsi, niedaleko od miejsca bitwy 
w dniu 21 lutego 1863 r., siły polskie stanęły na odpoczynek wystawiając w le- 
sie ubezpieczenie. 
Tymczasem Nelidow wyszedł o 9 rano z Piotrkowa i posuwał się na połud- 
nie, na spotkanie sił polskich, nic o tym nie wiedząc. Po minięciu Nowej Wsi 
podjazdy kawalerYjskie zameldowały mu, że w lesie są powstańcy. Było to 
z pewnością zaskoczeniem dla dowódcy rosYJ
l-.iego, który zresztą i nadal 43
>>>
l 


Sławomir Kalembka 


raczej nie zdawał sobie sprawy z siły nieprzyjaciela, bo w innym wypadku 
chybaby jednak nie rozpoczął walki i cofnął się. Na jego rozkaz piechota 
rosyjska, z jazdą na skrzydłach, rozwinęła się w tyralierę i ruszyła na las, do 
którego w pierwszym impecie udało się jej wedrzeć. Rozpoczęła się zacięta, 
kilkufazowa bitwa, która miała toczyć się przez przeszło pięć godzin na prze- 
strzeni około 10 kilometrów. 
Young poderwał z biwaku trzon swych sił i Rosjanie musieli przejść do 
obrony, odstrzeliwując się zza sągów drzew. Gdy atak jazdy polskiej nie 
powiódł się, wprowadzona została do boju piechota. Jedna z kolumn polskich 
nacierała wprost, inne starały się zajsć od wschodu, tzn. z lewej ich strony, 
a kolumna Oborskiego posuwała się od zachodu, od strony Gopła, pozostając 
w odwodzie. Ten schemat natarcia pOlskiego będzie powtarzał się w ciągu 
całej bitwy, a celem jego będzie zepchnięcie przeciwnika ku jezioru, gdzie 
można by go było ostatecznie rozbić. Po bardzo zaciętej walce siły Nelidowa 
musiały opuścić las, następna ich linia obrony rozciągała się wzdłuż drogi, 
równoleżnikowo idącej przez Nową Wieś. Tym razem Young nacierał z flanki 
wschodniej, Oborski w centrum, a od zachodu atakowała jazda Solnickiego. 
Young i tym razem ruszył z zapałem do przodu pierwszy, z zamiarem obejścia 
przeciwnika, ale gęsty ogień zatrzymał jego natarcie, Francuz trafiony został 
stożkową kulą, ale szczęśliwie nic mu się nie stało, bo pocisk utkwił w słowniku 
francusko-polskim, jaki nosił przy sobie, 
Tymczasem partia Oborskiego otworzyła ogień tyralierski, a jazda SoInic- 
kiego (ten został ranny) ruszyła do nagłego ataku na prawe skrzydło Rosjan. 
Jej powodzenie podtrzymała piechota i Rosjanom nie pozostawało nic innego, 
jak władować się na podwody i umykać drogą, którą rano przyszli, to jest na 
wieś Szewce i dalej na Piotrków Kujawski. Powstańcy ruszyli za nimi w pogon. 
Już za Szewcami, a więc w pobliżu Piotrkowa powstańcy ponowili atak. Rosja- 
nie wprawdzie go powstrzymali energicznym ogniem jednej z kompanii, ale 
gdy ich tyły zajechała kawaleria polska, która na czas pewien zagarnęła nawet 
wozy z rannymi, Nelidowowi spychanemu ku północnemu zachodowi nie 
pozostawało nic innego jak przejść pod wieczór granicę pruską. Tam oczeki- 
wał nań szwadron ułanów pomorskich pod majorem Schmidtem. Rosjan było 
przeszło 380 piechurów i 116 konnych oraz 12 wozów z rannymi i 5 jeńców. 
Dnia 28 kwietnia dotarli oni do Inowrocławia. Następnie doszli do Podgórza, 
skąd 10 ciężko rannych żołnierzy odesłano do szpitala wojskowego w Toru- 
niu, a reszta do Włocławka powróciła 30 po południu. Bitwa pod Nową Wsią, 
a zwłaszcza jej finał po pruskiej stronie kordonu odbiły się głosnym echem 
w prasie europejskiej, co opozycji liberalnej w sejmie pruskim dało okazję do 
ataku na politykę Bismarcka. 
Bitwa ta należała do naj zaciętszych starć, stoczonych na Kujawach w cza- 
sie powstania styczniowego. Uczestniczyło w niej łącznie około dwóch tysięcy 
44 zbrojnych. Zginęło 12 Rosjan i przyznawali się oni do 22 rannych. choć tych
>>>
Kujawy wschodnie 


zapewne było więcej. Polaków zginęło 24, a 26 było rannych, w tym również 
śmiertelnie. Wielu oficerów polskich otrzymało za tę bitwę awanse. Żołnierze 
po obu stronach bili się mężnie, dowódcy też nie zawiedli, choć Nelidow nie 
docenił przeciwnika i za to zapłacił niepowodzeniem. Niewątpliwie głównym 
bohaterem tej bitwy był młody Young de Blankenheim, który wykorzystał atut 
przewagi liczebnej i zaprezentował zdecydowaną wolę walki i ofensywne 
dowodzenie. Natomiast w pewnych momentach zdaje się zawo
ziło po pol- 
skiej stronie współdziałanie poszczególnych kolumn 25 . 
Bitwa stoczona 26 kwietnia, choć, jak to już podkreślono, odbiła się głoś- 
nym echem w prasie polskiej, a po trosze i zachodnioeuropejskiej, była w isto- 
cie lokalnym sukcesem. Jednakże właśnie rozgłos, jaki jej nadano, mnoźąc 
przy tym siły polskie, wpłynął na bardziej zdecydowane działania dowództwa 
rosyjskiego, które zresztą wcześniej już planowało akcję ofensywną, prowa- 
dzoną z kilku kierunków, przeciw koncentracji oddziałów powstańczych 
w południowo-zachodnim zakątku Kujaw. 
Tymczasem wieczorem 26 kwietnia wymęczeni i głodni zwycięzcy spod 
Nowej Wsi i Szewiec cofnęli się na południe i na nocleg stanęli w Słomkowie. 
Poszczególne partie 27 i 28 kwietnia oddzielnie przeszły w okolice Izbicy 
Kujawskiej, a następnie Brdowa. Napływali do nich dosyć licznie nowi ochot- 
nicy, tak że łącznie mogły one dojść do około 2000 kombatantów. Równocześ- 
nie napływały do dowódców od powstańczej organizacji cywilnej informacje 
o pojawieniu się na północ od Warty nowych, znacznych sił nieprzyjaciel- 
skich. Jednakże bezpośrednie rozpoznanie ruchów przeciwnika ze strony 
dowództwa sił pOlskich było niedostateczne, Na dodatek przez cały dzień i noc 
28 kwietnia lał deszcz, przez co powstańcom, mającym za sobą długie marsze 
i biwakowanie w prymitywnych warunkach, zamokła broń i większość ładun- 
ków. Byli zmęczeni i głodni. Rankiem 29 kwietnia podniosła się mgła, która 
ograniczyła widoczność do kilkudziesięciu krokowo I wówczas przyszedł atak 
carskich wojsk. 
Dowództwo wojsk carskich w Warszawie, dostrzegłszy nieudolność 
komenderującego Oddziałem Kaliskim gen. Andreja Brunnera, postanowiło 
wprowadzić do walki nowych dowódców i nowe siły. W Kutnie 26 kwietnia 
wyładowały się z eszelonu trzy kompanie strzeleckie z 4. batalionu, kompania 
saperów i dwudziałowa półbateria artylerii konnej. Dowodził nimi generał 
major Apostoł Spirydonowicz Kostanda. Wmaszerował on 28 kwietnia do 
Koła, gdzie dołączyły pod jego komendę, idące z Łęczycy, dwie kompanie 
piechoty z pułku ładożskiego i pół szwadronu huzarów oraz nieco kozaków. 
Były to poważne siły, znacznie przekraczające 1200 bagnetów i szabel. 
Podobno w Kole Kostanda został poinformowany o rozstawieniu sił powstań- 
czych przez jakiegoś Niemca - kolonistę. Nad ranem 29 kwietnia oddziały 
rosyjskie ruszyły na północ, na lasy osowieckie, za którym i znajd uje się Brdów. 
Przed spodziewanym terenem walki siły te podzielone zostały na trzy grupy 45
>>>
Sławomir Kalembka 


o mniej więcej podobnej liczebności, z tym że półbateria znalazła się 
w centrum. 
Dowódcy polscy spodziewali się ataku od południa. Opracowali też swoj 
plan stoczenia bitwy. Siły powstańcze miały ustawić Się do walki w lesie, kilka 
kilometrów na południe od Brdowa, w pobliżu jego północnego skraju, fron- 
tem ku południowemu zachodowi. Oddział Younga miał na siebie przyjąc 
główne uderzenie i, cofając się ku północy, wyprowadzić Rosjan na polanę, 
otwartą w stronę Brdowa. Tam miał ich oczekiwać, jako druga linia obrony, 
Karol Włodek z siłami, w których dominowała kawaleria. Oddział Oborskiego 
stOjący w pewnej odległości miał, na rozkaz, w tej fazie planowanej bitwy 
wyjść na tyły wroga i go zaatakować. Był to plan skomplikowany i wymagający 
dobrego współdziałania poszczególnych oddziałów, sprawdzonego systemu 
dowodzenia i łączności, a te sprawy najczęściej zawodziły w większych zgru- 
powaniach powstańczych. Niejasna jest tez sprawa stosunków wzajemnych 
między Seyfriedem a Youngiem. Wedle jednych pamiętnikarzy ten pierwszy 
nie chciał oddać dowództwa nad całością sił Francuzowi i wręcz sabotował go, 
wedle innych -lojalnie się mu w czasie narady 28 kwietnia podporządkował. 
Później właśnie jego chętnie obciązano odpowiedzialnością za wynik bitwy 
pod Brdowem, ale też czynili to najchętniej ci, którym nie odpowiadał polity- 
cznie ten mierosławczyk. 
Początek bitwy 29 kwietnia był dla powstańców fatalny. Posterunki, rozsta- 
wione zresztą zbyt blisko sił głównych, dały się zaskoczyc przez kawalerię 
rosyjską, a gdy ta rozpoznała teren i rozstawienie Polaków, działa rosyjskie 
otworzyły na las, gdzie się oni znajdowali, ogień kartaczowy. Następnie do 
akcji wkroczyła piechota rosyjska. Wśród zaskoczonych Polaków wybuchło 
zamieszanie, a skomplikowany plan przeprowadzenia bitwy się załamał. 
Główne uderzenie spadło na oddział Younga. Sam zaś Young walcząc dzielnie 
najprawdopodobniej poległ pod starą sosną lub dębem, rosnącym na roz- 
drożu. Podobnie zginął jego zastępca Aleksander Wasilewski. Poszczególni 
oficerowie organizowali wokół siebie grupy oporu, stąd walki toczyły się przez 
kilka godzin. Partia Oborsklego znajdująca się na początku bitwy w pewnym 
oddaleniu udziału w bitwie nie przyjęła. Seyfriedowi koń ugrzązł w bagnie, tak 
że podobno ledwo uszedł niewoli. 
Zwycięstwo Kostandy pod Brdowem było pełne. Zginął dzielny Young 
i wiei u jego oficerów. Poległo ponad 70 powstańców, 85 dostało się do niewoli, 
a wraz z nimi trzy sztandary i wiele broni. Straty rosyjskie były niewielkie. 
Przegrana brdowska była wstrząsem dla polskiej opinii publicznej, a już zwła- 
szcza dla mieszkańców regionu, szczególnie że nastąpiła w trzy dni po prze- 
sadnie ocenianym zwycięstwie nowowiejskim. Seyfried w maju po klęsce 
ignacewskiej otrzymał dymisję z funkcji pełniącego obowiązki naczelnika sił 
zbrojnych wojewodztwa mazowieckiego, a na jego miejsce powołano podpuł- 
46 kownika Oborskiego. 


.........
>>>
KUjawy wschodnie 


'. r 


. 
" :,. 


-, I:. 


1:.:"* ' ; 
'
'''i, 
... 
 l , " 
'. , 
, I I 
. "f: 


" 



..... 



 
to 


" ,-\.."1 
, 
 ': '..' f'P,;, . 
t...."';.... '#" - , :. '
_ 
,. ... o5r *."L.
 


. -\ e- 


.
 . 



'ł 



 
. 


.ń.. 



 
,
 " 
!... 


. 


.. ot .... 
... 


"1\- 

 . '. 


, ' .. 
. .... .. t 
"\ł" . 
, 

 J 
. f 


!,," 


I 
ł- 
, ' 


.ł. 
t 



 


.., . 


r 


,." .
 f ... 
!c .... 


J 

..
 
. 
. t ". 
. I 
. , I 
.r 
 
ł 
, 


, ..,. 


..j 
 
j 


4 


,- 
.. .... 


I 
, 


.- 


'.. 


. -ł. . 


. .. 


- 


Fot. 6. Pomnik z 1958 r. na miejscu bitwy brdowskiej 


Klęska ta nie oznaczała jednak całkowitego zniszczenia lub rozproszenia 
sił powstańczych, operujących na Kujawach. Oddział Oborskiego i kawaleria 
pod Włodkiem mimo pościgu wycofały się na południowy wschód i następnie 
działały w lasach koło Gostynina i w Łęczyckiem. Spod Brdowa wydostała się 
też kawaleria z partii Younga i ta z kolei przeszła na zachód i też pózniej 
uczestniczyła w walkach. 
Oddziały generała Kostandy 29 kwietnia powróciły do Koła, gdzie dotarł też 
ze swymi wojskami drugi z generałów rosyjskich - Krasnokutski. Celem ich 
było podjęcie działań przeciw nowemu przeciwnikowi - dużej partii powstań- 
czej Edmunda Taczanowskieg0 26 . 
Partia Taczanowsklego, podobnie jak Younga, była wystawiona przez 
poznański Komitet Działyńskiego, choć, rzecz oczywista, składające się na mą 
pododdziały i grupy przekraczały granicę międzyzaborową oddzielnie. Sam 
pułkownik Edmund Taczanowski przeprawił się przez graniczną Prosnę koło 
Chocza nocą z 14 na 15 kwietma i ruszył niespiesznie na północ do nadwar- 
ciańskich Pyzdr, gdzie znalazł się 17 tegoż miesiąca. Tak więc Taczanowski 
wyprzedził Younga, ale też dzięki energicznym działamom Francuza mógł 
przez dziesięć dni formować spokojnie swoją partię. Zarowno koncentracja 47 


.........
>>>
.... 


... 



" 
 
. .. ....... c ., 
.... ,.f .? ",. 
I tI.... '" -.' ;. '! 
.... .....:?J *..- , 
op ......-: , 
.:ł "II ' 

._r 
'Ci". "-,;" '. 

. .I 


, . 


,[t 
J.... 


"1-; 


. ' 


.' ..f1... ... . "" '.'ta 
... .. & t'.
. ;. J.
_ 
 .. ",.. 

' . '. #' ,.
. ...." 
....., ... ;,
, . .i' 
.. . .....' . .. .
' .J-4:
 .' t 
 
.ó lO ' j!ii. ; ,.' J., 
 
to . . " V "Y' " 
... 
w: '. ..... . to. ' , 
'II.. ' 
;_... . .... . 


. .... I I 
, , 
 
". ...'.. 
... . 
- 
 
-- 
- ", "'4
. 

 
- .t .:.... 
.. 
.
 . .. 

 


. 
.... 


ł' 


\:I 
, 


-- 



))\ : . 
.... \.J
 
.... , . . ,\. 
 . 
"!' "" 
,:- 
" . , 
· ,. ł\... 

..;. '1r.."!.
.. I 


 


7 
'F' 
... . 

.. 
. ..,. 


.;,
 
"" 
 
. 
.
..
 
... ... ł 

. 


Fot. 7. Grób Younga de Blankenheima na cmentarzu brdowskim 


.


 .' 
'. 
 
. ..
. :.; 
.....(" 
..
. 
,
 
A.
 

"r. 
. 

 
." 


.. 
, . 

 


t 


...
... 


.". 


.ł.. 


. 


;t..... 
,;,' '
 . 1r 
. S 
ł . 
-",'
 
"I .. 
'& 


" \ 
'..ot.... \ \ 

. 
,. 




r.
 

 ......U.th". .. . 
.
 t r r -::: 
ł
" 
.. \ "11 ,.. 


. . 


- 
t" '" 
..... . 
,. 
.. 


.. 



 
I . 
 
.. 
. '" . ot' 


... 
... 


, 


.... 


- 


......
>>>
I/Iti ił . '
ł I tA " 
t .." 
, . . .. 
.. ,'" 
, 
.
 -- . J 
J 
, \ł '.
 \o- 
.
 
, 
.. \. 
. 
..,. .'i t., 
, ,J;. 
"'.---: . 
""'. 
.. .A 

 '-I '. 
.,.. 
.. .. 

 
- III 

l es! - 
.... '4 -1 
.. .. 
. 
J ł" 
.. 
):!.. 
.(' 
, 
"I"- 
- ..... 
\. 

 ., '\ 
- 
.... , 
-.. 
.. 


t 


Fot. 8. Mogiła zbiorowa powstańców na brdowskim cmentarzu
>>>
Sławomir Kalembka 


uwagi sztabów rosyjskich na partiach Younga, Oborskiego i Seyfrieda, jak 
i powolność, jeśli wręcz nie kunktatorstwo generała lejtnanta Andreja Brun- 
nera, dowodzącego w Kaliszu. zapewniły Taczanowskiemu przeszło dziesięć 
dni na spokojne formowanie jego nieustannie rosnącej. głównie o ochotników 
wielkopolskich. partii, 
Taczanowski słusznie przykładał wagę do dobrego uzbrojenia i wyposaże- 
nia swych sił, natomiast w działaniach zabrakło mu determinacji, a dosyć 
szybko okazało się, że i zdrowie nie w pełni dopisuje trudom działań polowych 
w deszczową i chłodną wiosnę 1863 r. W sumie Taczanowski w Pyzdrach 
zebrał około 500 strzelców, 700 kosynierów, osiemdziesięciokonny szwadron 
pod Miśkiewjczem i baterię artylerii, złożoną z jednej trzyfuntówki i dwóch 
wiwatówek o wątpliwej wartości ogniowej. Przeciw tym siłom powstańczym 
ruszył podpułkownik Oranowski na czele 9 kompanii piechoty, 2 szwadronów 
huzarów i czterolufowej baterii. Siły Taczanowskiego zostały w ostatniej 
chwili wzmocnione stukilkudziesięciu strzelcami i kosynierami z formującej 
się właśnie na pograniczu kolejnej partii wielkopolskiej pod Francuzem Emi- 
lem Faucheux, który przybył na ich czele i w walce został ranny. 
Do bitwy z siłami Oranowskiego doszło 29 kwietnia, a więc równocześnie 
z bitwą pod Brdowem, na przedpolach Pyzdr, na lewym brzegu Warty. Pozy- 
cyjna walka ogniowa rozpoczęła się po ósmej rano i trwała do trzeciej - 
czwartej po południu. Żołnierz polski w walce stawał niezbyt wprawnie, ale też 
i Rosjanie na zdecydowany atak się nie zdobyli, gdy zaś zaczęło brakować im 
amunicji, a dowódcy kosynierów Francuzowi Ganier d'Abin udało się w końcu 
ruszyć do przodu ławą swoich podkomendnych, Rosjanie wycofali się z walki. 
Straty polskie wynosiły 8 zabitych i 22 rannych, Rosjan poległo co 
najmniej 20. 
Taczanowski dłużej w przygranicznych Pyzdrach nie mógł pozostawać, 
gdyż od północy zbliżał się zwycięzca spod Brdowa gen. Kostanda oraz gen. 
Krasnokutski, a od wschodu nadciągały siły pod generałem Brunnerem. Partia 
Taczanowskiego. aby wymknąć się tym oddziałom 1 maja 1863 r" wyruszyła 
na południe, wzdłuż granicznej Prosny, do Chqcza, Przed tą miejscowością 
pluton jazdy zaskoczył i rozbił oddziałek objezczyków. Z Chocza ruszyli pow- 
stańcy na wschód, na Rychwał. Taczanowski starał się nawiązać kontakt 
z Seyfriedem i liczył na wspólną z nim akcję przeciw któremuś z ugrupowań 
rosyjskich. 
W pobliżu Rychwału 3 maja przy przejściu przez drogę konińską doszło do 
incydentu z około trzydziestokonnym oddziałem kozaków. Wszystkich nie 
udało się wybić i wziąć do niewoli, toteż Brunner, właśnie przebywający w tej 
miejscowości ze swymi siłami, został zaalarmowany. Wyszedł on z Rychwału 
i zaczął szykować się do walki, ale nie czynił tego zbyt zdecydowanie i wkrótce 
zapadły ciemności. Skończyło się na kanonadzie artyleryjskiej, prowadzonej 
50 ku samotnie płonącym ogniskom, gdyż partia Taczanowskiego spokojnie 


I 
.........
>>>
Kujawy wschodnie 


oddalała się na północny zachód. Męczące marsze po rozmiękłych, 
otni- 
stych drogach wycieńczyły niewprawnych żołnierzy powstańczych, docho- 
dziło też do licznych dezercji, tak że siły Taczanowskiego, mimo przybywania 
nowych ochotników, wostatecznym bilansie zamiast rosnąć,pomniejszały 
się. Taczanowski doszedłszy 4 maja na odpoczynek do Myszakowa, a więc 
zawróciwszy w stronę Pyzdr. stamtąd znów ruszył na wschód i 6 maja, około 3 
po południu zajął Koło. Ludność miasta przyjęła go owacyjnie, a naturalna 
obronnosć miasta, oblanego ramionami Warty, zdawała się gwarantować bez- 
pieczny odpoczynek i nocleg. Tymczasem pospiesznie nadciągnął oddział 
straży tylnej, pozostawiony w odległym o 5 km Kościelcu, z wiadomością, iż 
zbliżają się szosą konińską Rosjanie. Ledwo straż tylna przeszła most na 
ramieniu Warty, przystąpiono do niszczenia go i do sypania w pobliżu prowi- 
zorycznych osłon ziemnych, 
Gdy przeciwnik podszedł w zwartych szeregach, otwarto nań ogień. tak że 
żołnierze Brunnera musieli rozproszyć się, a ogień ich był bez efektu, zwła- 
szcza że i artyleria przenosiła. Noc upłynęła w spokoju po obu stronach. Nad 
ranem 7 maja Taczanowski ruszył ze swą partią, rozciągniętą na prawie dwa 
kilometry, na północny zachód do Lubstowa i dalej, piechotę wioząc na fur- 
mankach. Liczył on ciągle na spotkanie z siłami Seyfrieda i wspólne z nim 
działania. Siły jego, podzielone na 6 kompanij strzelców, tyleż kosynierów 
i 2 szwadrony jazdy liczyły Cło 1200 pieszych i około setki kawalerzystów 27 . 
Siły Brunnera zajęły Koło w kilka godzin po opuszczeniu go przez Polaków, 
Wkrótce nadciągnął też Krasnokutski. Łącznie oddziały armii carskiej były 
przeszło dwukrotnie liczebniejsze od sił powstańców, miały przy tym 8 armat. 
Dowódcy rosyjscy postanowili ścigać Taczanowskiego, tyle że idąc dwoma 
kolumnami, przy czym siły Brunnera miały iść dłuższą drogą okrężną, bo do 
Sompolna, aby zajść drogę powstańcom od północy, korelując wejście do 
działań bojowych z ruchami oddziałów Krasnokutskiego, który miał posuwać 
się bezpośrednio za Polakami. Widac z tego, że bardzo nisko oceniano tempo 
marszu Taczanowskiego, a i zadania własne podzielono odwrotnie proporcjo- 
nalnie do sprawności oddziałów i ich dowódców. 
Taczanowski wieczorem 7 maja dotarł aż do przysiółka Ignacewo, położo- 
nego przy drodze z Sompolna do Ślesina, w terenie otwartym, nieco podmo- 
kłym, rozdzielającym dwa kompleksy leśne. Żołnierze jego byli wyczerpani, 
zziębnięci i głodni. Bez kolacji rzucili się do snu w naprędce skleconych szała- 
sach, a w nocy spadł topniejący śnieg. Sam Taczanowski poruszał się następ- 
nego dnia z trudem, po silnym ataku reumatyzmu. Polacy ataku Krasnokutskiego 
spodziewali się, natomiast nie wiedzieli o tym, że zbliża się też druga kolumna 
wojsk rosyjskich. Z tego też względu, jak i wobec spodziewanego wolnego 
tempa ewentualnego dalszego marszu odwrotowego, Taczanowski po 
naradzie postanowił przyjąć bitwę w Ignacew;e 
Teren był otwarty. Trochę rozrzuconych c!'a1u;::. z bierwion, strumyk,lasek, 51
>>>
Sławomir Kalembka 


olszyna i podmokłe łąki nie zapewniały łatwej obrony, toteż Taczanowski 
nakazał przystosować go do walki poprzez zbudowanie umocnień polowych. 
Prawe skrzydło obrony, skierowanej frontem na wschód, opierało się o zabu- 
dowania wsi, której chałupy zaopatrzone były w strzelnice, opłotki zaś oto- 
czono rowem. Od wsi leżącej na południe od drogi w odległości stu kroków, do 
tejże szła transzeja. Na drodze zbudowano z pni i ziemi umocnienie w kształ- 
cie podkowy, a dalej na północ szedł znów rów dla strzelców. Skrzydła osła- 
niały mokradła, a przed frontem płynął strumyk. Część strzelcow obsadziła tę 
pierwszą linię obrony, reszta, podobnie jak kosynierzy, była w odwodzie. 
DZiała z kawalerią stanęły pod laskiem. 
Krasnokutski rankiem 8 maja zajął Lubst6w i następnie rozpoznał sytuację, 
wysławszy na północ patrol kozacki. Wkrótce też wyruszył przeciw Polakom 
i około godziny 11 podszedł pod Ignacewo Zdecydował się natychmiast 
przejść do ataku, licząc widocznie na słaby opór powstańców. Tyralierzy 
rosyjscy ruszyli ku linii obronnej polskiej bez przygotowania ogniowego. Gdy 
ich zatrzymał ostrzał powstańczy, podjęli wymianę ognia zza osłon tereno- 
wych. Po podejsciu nastęł'Oego oddziału Rosjanie. mimo coraz silniejszego 
ognia Polaków, z uporem parli do przodu, posuwając się skokami i czołga- 
niem. Kiedy znaleźli się około 40 metrów przed linią obrony, rzucono przeciw 
nim kolumnę kosynierów, którzy dzielnie ruszyli do przodu. Pozachwianiu 
się szyków rosyjskich kosynierów wsparli strzelcy, którzy też ruszyli naprzód 
z okopów, Teraz piechota rosyjska zrejterowała w nieładzie. osłaniał ją jedynie 
ogień kartaczowy własnej artylerii. Tak więc natarcie rosyjskie załamało się 
pod polskim kontrnatarciem. 
Po tym niepowodzeniu Krasnokutski zmienił taktykę walki. Postanowił od 
tyłu zaatakować lewe skrzydło polskiej obrony. Wysłał w pobliże położonej 
o kilka kilometrów na północny zachód od Ignacewa wsi Stara Ruda kompanię 
piechoty, którą przez bagna znaną sobie ścieżką prowadził miejscowy 
Niemiec - kolonista. Jednakże przegrupowania w szeregach przeciwnika nie 
uszły uwagi Taczanowskiego, Wysłał on na północ kompanię rezerwową 
strzelców i większość kosynierów, a sam, z trudem, dosiadł konia, aby kiero- 
wać przeciwakcją. Gdy Rosjanie już wychodzili na dalekie tyły obrony polskiej, 
ogień przybyłej właśnie kompanii strzeleckiej powstrzymał ich marsz, wobec ' 
czego przeszli oni do obrony, Wówczas ruszyli do ataku kosynierzy. Rosjanie 
dopuściwszy ich na bliski dystans otworzyli morderczy ogień zabijając 
i ciężko raniąc około trzydziestu, ale ci nie załamali się i dopadli do szeregów 
przeciwnika. Po kilku minutach zaczęły się one chwiać i wkrótce Rosjanie 
zaczęli uciekać w stronę Rudy, Było to już drugie udane przeciwnatarcie 
polskie. 
Niestety, w tym właśnie okresie bitwy nadciągnął od wschodu, od Som- 
polna, generał Brunner z drugą kolumną rosyjską. Siły przeciwnika uległy 
52 podwojeniu, Dowódcy rosyjscy po początkowych wymówkach przystąpili jed-
>>>
Kujawy wschodnie 


nak do wspólnej akcji. Teraz zdecydowali się na równoczesną akcję na dwa 
fronty, dla rozdzielenia słabszych sił polskich i pozbawienia Taczanowskiego 
rezerw i swobody manewru. Na odcinek północny, w okolice Rudy, przerzu- 
cono przez bagna kawalerię i część piechoty, ich akcję zaczepną korelując 
z równoczesnym natarciem frontalnym na główną polską linię obrony. Tutaj 
dowodzenie przejął szef sztabu major Michał Strzelecki, podczas gdy Tacza- 
nowski nadal kierował obroną zagrożonych skrzydeł i tyłów swej partii. 
Decydujące o losach pierwszej bitwy ignacewskiej okazało się gwałtowne 
uderzenie, które od północy wyszło na flankę i tyły sił Taczanowskiego. Pod 
silnym ogniem rotowym rozbiegli się kosynierzy. Czas pewien walczyli jeszcze 
strzelcy, Taczanowski próbował zebrać do kontrnatarcia kosynierów, ale 
jazda rosyjska odcięła tę grupę od sił głównych i wyszła na tyły zasadniczej 
linii polskiej obrony. Taczanowski na czele grupki kawalerzystów przedzierał 
się przez okrążenie rosyjskie w kierunku lasów, ciągnących się do jezior.śle- 
sińskich. Część Polaków, z sił broniących uprzednio flanki. broniła się z pełną 
determinacją w przystosowanych do obrony chałupach Ignacewa. Z równą 
zaciekłością i poświęceniem atakowali ich, czołgający się i biegnący skokami, 
piechurzy rosyjscy. Dotarłszy bezpośrednio do chałup, mając przy sobie łat- 
wopalne materiały, podpalili je. Kilkunastu powstańcom udało się uciec, 
ponad dwudziestu zginęło w płomieniach. To załamało południową flankę 
głównej linii obrony polskiej; konsekwencją tego był zamęt w reszcie sił pol- 
skich. Major Strzelecki z rezerw strzelców i kosynierów starał się zmontowac 
przeciwuderzenie. Ale gdy najpierw w walce zginął dowódca kosynierów, 
a następnie ranny został dowódca strzelców podrywający swych ludzi do boju 
i ta próba zatrzymania powodzenia rosyjskiego skończyła się rozsypką pow- 
stańców. Resztki partii walczyły jeszcze pod lasem, skupione przy Strzeleckim 
i hr. Janie Działyńskim. Ci zdecydowali się rozdzielić ludzi na dwie kolumny 
odwrotowe. Kolumnie pod Działyńskim, która przebijała się i pomaszerowała 
na południowy zachód: udało się szczęśliwie, podobnie jak oddziałkowi jazdy 
z Taczanowskim, ujść z pola walki. Natomiast kolumna Strzeleckiego przebi- 
jająca się na zachód, gdy wyszła na drogę ślesińską, została otoczona. Strze- 
lecki w walce poległ z częścią podkomendnych, reszta dostała się do niewoli. 
Bitwa ignacewska 8 maja 1863 r. trwała około czterech i pół godziny i na- 
leży do najbardziej zaciętych bojów powstania styczniowego. Brało w niej 
udział łącznie kilka tysięcy żołnierzy, po obu stronach prowadziła ogień artyle- 
ria, Polacy walczyli woparciu o improwizowane umocnienia terenowe. 
Dowódcy rzeczywiście dowodzili, a żołnierze po obu stronach dawali dowody 
męstwa i poświęcenia, Najwymowniejszym świadectwem zaciętości bitwy 
ignacewskiej jest bilans strat. Polacy własne straty, może z pewną przesadą, 
szacowali na około 200 zabitych i około 100 ciężko rannych, a więc prawie 30% 
ogólnego stanu partii! Było też co najmniej kilkudziesięciu wziętych do niewoli 
(z nazwiska wiadomo o 35 z zaboru pruskiego). Dowództwo rosyjskie przy- 53 


........
>>>
Sławomir Kalembka 


znawało się do poległych 24 żołnierzy i rannych 2 oficerów oraz 69 szeregow- 
ców. Wydaje się, oceniając rzecz po zaciętości i długotrwałości walk, że tych 
ostatnich było więcej. Taczanowski za niepowodzenie swej wyprawy 
kwietniowo-majowej czynił odpowiedzialnym Seyfrieda, czemu też dał 
posłuch Rząd Narodowy, jako że ten nie podjął z nim współdziałania bojo- 
wego. Zarzut ten wydaje się być o tyle chybiony, że Seyfried bezpośrednio po 
bitwie brdowskiej nie rozporządzał chyba żadną większą siłą. Żołnierze, którzy 
ocaleli, przeszli pod komendę Oborskiego. Do tcgo zaś dowódcy wysłannik 
Taczanowskiego przybył z opóżnieniem 28 , 
Bitwa ignacewska, choć przegrana, wstydu orężowi polskiemu nie przy- 
niosła. Taczanowski uległ po uporczywej, zaciętej walce z przeciwnikiem 
liczebnie prawie trzykroć silniejszym, a wielokrotnie potężniejszym co do siły 
ognia i poziomu organizacji wojskowej oraz wyszkolenia. Zdawało sobie 
z tego sprawę również naczelne dowództwo rosyjskie. Generałowi Brunne- 
rowi polecono złożyć dymisję z dowództwa Oddziału Kaliskiego. Natomiast 
Taczanowskiego Rząd Narodowy mianował formalnie {ozkazem z 20 maja, 
a faktycznie wcześniej, naczelnikiem wojskowym województwa kaliskiego, 
w miejsce pułkownika Jana Drewnowskiego, który został jego szefem sztabu 
oraz nieco później, trochę chyba na wyrost, generałem, 
Bitwa stoczona wokół Ignacewa 8 maja 1863 r. zamyka drugi etap walk 
powstańczych na Kujawach i na północy Kaliskiego. Charakteryzowało go 
duże natężenie działań i wysiłku organizacyjnego oraz mobilizacyjnego ze 
strony polskiej, W drugiej połowie kwietnia na tych obszarach znajdowało się 
pod bronią do trzech tysięcy powstańców. 
Taczanowski po ucieczce spod Ignacewa przebywał od połowy maja w ma- 
jątku Kosmowo w powiecie kaliskim, skąd kierował pracami organizacyjnymi 
jako naczelnik wojskowy województwa, Nad resztkami jego partii przejął 
dowództwo Jan Działyński, ale wkrótce musiał je rozpuścić. Ciężar prowadze- 
nia działań bojowych na pograniczu kujawsko-kaliskim znów spadł na partię 
Oborskiego, w której obok innych służyli także żołnierze Mielęckiego. Kazi- 
mierz Oborski, Karol Włodek, a także Stanisław Szumlański i Słupski w poło- 
wie maja 1863 r, poruszali się na pograniczu Kujaw, Kutnowskiego, 
Łęczyckiego i Kaliskiego. 
Doszło wówczas do kilku kolejnych spotkań z oddziałami przeciwnika - 
14 maja przy Szczawinie Kościelnym z wyprawą podpułkownika Hilferdinga, 
a 17 koło Raduczy (Babska). Gdy połączone oddziały polskie liczące od kilku- 
set do tysiąca ludzi znalazły się na południowy wschód od Uniejowa, 
dowództwo rosyjskie, nie zorientowane zdaje się w liczebności tej partii, wyp- 
rawiło wozami drogą z Uniejowa do Poddębic 2 kompanie piechoty, ktorym 
towarzyszyło 70 huzarów, pod dowództwem majora von Kecka. Siły te wpadły 
23 maja z rana w zasadzkę, jaką urządził na południe od wsi Niewiesz Oborski. 
54 Rosjanie najpierw cofali się w ordynku, ale później już umykali bezładnie do tej
>>>
Kujawy wschodnie 


wsi, gdzie jednak, zabarykadowani po chałupach, podjęli zdecydowaną 
obronę, Powstańcy atakowali ich bezskutecznie od drugiej po południu do 
wieczora i niczego nie osiągnęli. Natomiast w czasie tego całodziennego star- 
cia ranni zostali Oborski i Włodek. Dowództwo nad całością sił przejął Słupski. 
Wkrótce pojawił się przy tej partii Edmund Callier. 
Ten dzielny dowódca wyleczywszy rany i odwiedziwszy w Mamliczu kuru- 
jącego się Mielęckiego, gdzieś w kilka dni po 15 maja powrócił do Królestwa. 
Gdy nadjechał doń porucznik Korecki z rozkazem od Mielęckiego, aby objął 
dowództwo nad partią po rannym Oborskim, szybko ją odszukał i ułożywszy 
się ze Słupskim, iż ten zachowa komendę nad jazdą, podjął próbę scalenia 
i zdyscyplinowania partii, która wyraźnie dzieliła się na trzy pododdziały o nie- 
jednolitej strukturze. Udało mu się to tylko w części, a i ducha bojowego swym 
podkomendnym za wiele nie dodał. Kiedy bowiem 28 maja przeszedł Wartę 
i rozpoczął marsze przez tereny leżące między Koninem a Kaliszem, nie udało 
mu się odnieść żadnego sukcesu (największym był nierozstrzygnięty bój - 
30 maja pod Grochowami), a znaczna część sił uległa rozsypce po spotkaniu 
pod Borowcem 31 maja. W tej sytuacji Callier zdecydował się resztki tej partii 
rozpuścić i broń zakopać. Natomiast sam postanowił przejść na Kujawy, zwła- 
szcza że 1 czerwca 1863 r. odebrał polecenie od Wyczałkowskiego, szefa 
sztabu Mielęckiego, aby pod nieobecność pułkownika objął obowiązki naczel- 
nika wojskowego województwa mazowieckieg0 29 . 
Wincenty Raczkowski u schyłku maja przystąpił do organizowania kolejnej 
kujawskiej partii powstańczej, Obóz formującego się oddziału znajdował się 
w lesie, koło wsi Orle, a więc na południowy zachód od Jeziora Głuszyń- 
skiego, Raczkowski 1 czerwca na czele wydzielonej, kilkudziesięcioosobowej 
grupy udał się ku granicy pruskiej i skutecznie zaatakował, choć nie zlikwido- 
wał, posterunek objezczyków koło Płowek. Było to konieczne dla ułatwienia 
przejścia granicy przez grupę ochotników z Kujaw zachodnich oraz odzyska- 
nia broni zakopanej w okolicy, Wkrótce (4 czerwca) przybył do obozu pod 
Orlem Callier, aby podjąć działania na Kujawach i ziemiach przyległych już nie 
jako dowódca pojedynczej partii, ale jako zastępca Mielęckiego, a więc 
zwierzchnik wszystkich powstańczych sił zbrojnych na obszarach aż po War- 
szawę, Przez cały czas pełnienia przez niego funkcji, aż do dymisji w sierpniu 
1863 r., jego prawą ręką i faktycznym szefem sztabu był Andrzej Bogusz, 
Do obozu koło Jeziora Głuszyńskiego przybywali nowi ochotnicy i zwarte 
grupy. Dotarł tam 7 czerwca m.in. liczący ponad setkę koni oddział jazdy 
zorganizowanej przez Lipińskiego, działający wcześniej nad Bzurą i w Gosty- 
nińskiem, zresztą bez rannego dowódcy. Dotarł tam też, zgodnie z wcześniej- 
szym rozkazem Calliera, oddziałek kawalerii Józefa Skrzyńskiego (były oficer 
austriacki, adiutant Younga, poległ 10 lipca 1863 r. pod Kołacinem), który 
szczęsliwie wycofał się spod Cześnicy (Borowca), gdy piechota uległa rozbi- .
 
ciu. Callier porządkował organizację i szkolił tę partię, której trzon stanowiły {; 


........
>>>
r 


Sławomir Kalembka 


dWie kompanie piechoty. Liczyła ona 7 czerwca około 500 zbrojnych, z tym że 
Callier wydzielił z niej liczącą 50 szabel kolumnę ruchomą, pod Skrzyńskim. 
Jej zadaniem było stale krążyć w odległości od 8 do kilkunastu kilometrów 
wokół sił głównych, dla zbierania wiadomości o przeciwniku i ewentualnego 
operowania na jego tyłach dla wprowadzenia dezorientacji. 
Callier i Raczkowski obozowali dość długo w jednym miejscu, gdyż liczyli 
na odzyskanie pochowanej w terenie broni, m.in. po partii Taczanowskiego. 
Wykorzystując ją Callier zamierzał zorganizowac dwie dalsze większe partie 
oraz mniejsze oddziałki, które by współdziałały ze sobą, stwarzając zagrożenie 
przeciwnikowi, Broni tej jednak nie uzyskał m.in. wskutek zakazów Taczanow- 
skiego wydawania jej partiom z innego województwa. Tymczasem 8 czerwca 
dotarły do dowództwa polskiego pierwsze informacje, iż Rosjanie podjęli 
koncentryczną akcję przeciw nowej partii kl:ljawskiej. 
Następnego dnia rano Callier wiedział już, że oddziały rosyjskie znajdują 
się w Osięcinach i bliżej w ŚWięci nie. Były to siły z Włocławka, pod majorem 
Nelidowem. Wydaje się natomiast, że nie był zorientowany w ruchach kolu- 
mny idącej od południa. Uzyskane informacje wskazywały na zagrożenie od 
północnego wschodu. W tej sytuacji Callier podjął decyzję o wymarszu partii 
tegoż dnia w południe, w kierunku południowo-zachodnim, do Ruszkowa. 
W pięć godzin później po męczącym marszu w upale oddział powstańczy zajął 
stare obozowisko powstancze w pobliżu tej wsi. Jednakże już wkrótce poźniej 
posterunki wystawione na grobli, którą szła droga z Ruszkowa, zameldowały 
o pojawieniu się patroli rosYjskich od południa. Wkrótce potem straż przednia 
przeciwnika otworzyła ogień. 
Niewątpliwie pojawienie się kolejnego oddziału rosyjskiego od strony 
Konina, wówczas gdy równocześnie inne siły nadciągały od połnocnego 
wschodu, było dla polskich dowódców nieprzyjemnym zaskoczeniem, gdyż 
mogło zamienić się w groźne, dwustronne osaczenie ich partii. Siłami rosyj- 
skimi dowodził major Marianowicz. Składały się one z 2 kompanii piechoty 
i 120 jazdy, a więc nie były liczniejsze od partii powstańczej, Ogień rosyjski 
wywołał początkowo pewne zamieszanie wśród zmęczonych pochodem żoł- 
nierzy powstańczych. Około 40 kawalerzystów z kilkoma wozami uciekło 
okrężnymi drogami i dotarło aż za Ślesin, gdzie ich później odnaleziono. Nie 
widać było na polu walki dowódcy jednego z pododdziałów - majora Gru- 
szczyńskiego. Jednakże zdecydowana większość partii stanęła szybko i zde- 
cydowanie do walki, Polacy przystąpili do kontrnatarcia zatrzymując pochód 
oddziału nieprzyjacielskiego, który następnie zaczął się cofać, a w końcu 
uciekać. 
Kontrnatarcie powstańców szło w kierunku południowym, tj. przez las roz- 
ciągający się ku Noteci, a po przekroczeniu jej bagnistej, ale w czerwcu już 
podeschniętej doliny skręciło na zachód, tj. ku Ignacewu i położonym bardziej 
56 ku północy zabudowaniom Starej Rudy. Tak więc pościgowa bitwa w dniu
>>>
Kujawy wschodnie 


9 czerwca 1863 r. rozgrywana była najpierw na terenie, gdzie walczono 
10 kwietnia, a w końcowej fazie, na obszarze krwawego boju 9 maja tegoż 
roku. Tym razem jednak role się zmieniły, to Polacy atakowali od północy 
i wschodu oraz do nich należało powodzenie. Bezpośrednio natarciem dowo- 
dził Raczkowski, jako dowódca tej partii. Kiedy trzeba było, na grobli, poder- 
wał i poprowadził do ataku na jazdę kosynierów. On też prowadząc pościg, 
gdy ucieczka kawalerii przeciwnika rozerwała szyki, wieczorem dotarł do 
zabudowań Ignacewa, w których zamknęła się część żołnierzy rosyjskich. 
Część z nich zdobyto, część podpalono, mszcząc się za towarzyszy broni 
poległych tu i pochowanych przed miesiącem. Pościg polski dotarł aż za 
Ignacewo, a więc do kompleksu leśnego, rozciągającego się na wschód od 
jezior ślesińskich, gdzie zaatakowano tabory. 
Pełnego powodzenia jednak nie osiągnięto, gdyż sił przeciwnika nie roz- 
bito do końca. Nie udało się to i samemu Callierowi, który dowodząc pości- 
giem na prawym skrzydle, a więc zapewne atakując poprzez podeschnięte 
mokradła ku Rudzie, zamierzał rozbić kawalerię rosyjską. Walka zakończyła 
się o zmroku, o w pół do dziesiątej wieczorem. Partię zebrano przy mogiłach, 
ściągnięto tam resztę taborów oraz podwody i ruszono nocą na zachód - do 
Ślesina i dalej, na Kleczew. Pośpiech był konieczny, nadciągały bowiem od 
północnego wschodu dwa dalsze, o wiele silniejsze oddziały rosyjskie. 
W bitwie tej, stoczonej wieczorem 9 czerwca, którą trzeba by nazwać 
ruszkowsko-ignacewską, a zwana jest najczęściej ignacewską, poległo ledwo 
4, a rannych zostało 10 powstańców. Faktycznie straty były chyba nieco wyż- 
sze. Według polskich danych, poległych i rannych było łącznie 70 Rosjan, co 
z kolei wydaje się jednak liczbą raczej przesadzoną. Z płonących chałup miało 
się poddać 18 l?] żołnierzy i kapitan Malewicz. Tak więc zaskakujący atak, 
przeprowadzony przez oddział rosyjski z lasu, rozciągającego się na południe 
od Ruszkowa, dzięki zdecydowanej postawie dowódców i piechoty powstań- 
czej oraz niefortunnemu pomieszaniu szyków piechoty majora Marianowicza 
przez jego własną jazdę, zamienił się w polskie zwycięstwo. Przebieg tej walki 
mógł jednak być diametralnie inny, gdyby do Ruszkowa i dalej szybciej przy- 
był od Sedlna ze swymi siłami Nelidow, zwłaszcza że pod koniec bitwy koń- 
czyła się Polakom amunicja. To, że się spóźnił, było zasługą niewielkiego, 
wydzielonego oddziału jazdy powstańczej pod kapitanem Skrzyńskim, który 
pojawiając się na tyłach i flankach rosyjskich spowodował zwolnienie tempa 
marszu. Oddziału tego jednak zabrakło w pobliżu sił głównych następnego 
dnia, gdy doszło do nowej bitwy3o. 
Partia Calliera i Raczkowskiego jadąc na furmankach minęła Ślesin i około 
ósmej rano zatrzymała się na odpoczynek w Goraninie. Stamtąd pojechała do 
młodego lasu położonego na południe od Kleczewa, a na północ od Kazimie- 
rza Biskupiego, czyli na południowy zachód od wsi Komorowo. Zamierzano 
tam wypocząć, odprawiono więc podwody. Tymczasem placówki doniosły, iż 57 


..ł....
>>>
Sławomir Kalembka 


zbliża się oddział meprzyjacielski. Była to wyprawa z Włocławka, licząca 
5 kompanii piechoty i 2 działa, dowodzona przez majora Nelidowa. Siły te 
przeszły Kleczew i znalazły się koło Komorowa, a więc na północny zachód od 
biwaku powstańczego. Wówczas też dowódca rosyjski musiał dopierozorien- 
tować się co do miejsca postoju oddziału polskiego. Callier zmuszony został 
do podjęcia nowego boju, choć podobno Raczkowski był za dalszym cofaniem 
się na zachód. Powstańcy podeszli na spotkanie przeciwnika i zajęli pozycję 
na wzniesieniu, porośniętym rzadkim lasem, naprzeciw wsi, wysuwając sko- 
sem w przód dwa skrzydła. Lewym, tj. południowym, dowodził pułkownik 
Raczkowski, prawym, czyli północnym, major Gruszczyński. Tyły osłaniała 
i stanowiła rezerwę kawaleria pod dowództwem majora Henryka Mierzyń- 
skiego. Po wstępnej wymianie ognia właściwa bitwa rozpoczęła się około 
godziny 5 po południu dwoma armatnimi strzałami. Rosyjskie natarcie, wspie- 
rane ogniem artyleryjskim, ruszyło na lewe skrzydło obrony polskiej, a równo- 
cześnie tyraliera rosyjska skrycie łanem zboża starała się podejść i prawe 
skrzydło. Tu jednak wydzielona grupa strzelców i kosynierów, pod dowództ- 
wem porucznika Ligmana, podszedłszy na sam skraj lasu zatrzymała ich kilku- 
nastoma salwami. Po rozpoznaniu sytuacji przez Raczkowskiego na obu 
flankach na jego rozkaz kosynierzy lewego skrzydła podsunęli się skrycie 
i zaatakowali osłonę dział rosyjskich. Powstało u Rosjan zamieszanie. które 
Mierzyński choiał wykorzystać dla przeprowadzenia szarży na nich. Ale jazda 
miast atakować, uciekła do tyłu, a jej dowódca został śmiertelnie raniony 
wystrzałem karabinowym. Armaty jednak wycofano na dalsze wzniesienie, 
skąd już poważniejszych szkód czynić nie mogły, a lewe skrzydło powstańcze 
rozprawiło się z natarciem rosyjskim, Po ponad dwugodzinnej walce sytuacja 
powstańców była dobra i wyglądało na to, że przeciwnik wycofa się z boju. 
Tymczasem około ósmej wieczorem Callier otrzymał meldunek, że od 
Kazimierza, a więc na jego tyły, podchodzi nowy oddział rosyjski. Były to dwie 
kompanie piechoty i szwadron jazdy pod generałem majorem Krasnokutskim. 
CaJJier polecił Gruszczyńskiemu, aby z częścią swych sił zagrodził drogę 
nowemu przeciwnikowi, a sam próbował przestawić linię obrony Wkrótce 
jednak improwizowana obrona polska załamała się i rozpoczął się bezładny 
odwrót na wschód. Część sił, pod Raczkowskim, cofała się przez Kleczew, 
część do drogi ślesińskiej.dotarła już na wschód od tego miasteczka. Cofają- 
cych się grupami powstańców przeciwnik ostrzeliwał ogniem kartaczowym, 
natomiast konfiguracja terenu i zalesienie utrudniały pościg kawalerii rosyj- 
.skiej. Callier, który utracił kontakt z główną częścią'swych sił, przed Ślesinem 
próbował skoncentrować i uporządkować cofającą się w bezładzie partię. 
Z częścią sił szybciej doszedł do Ślesina, gdzie próbował bez powodzenia 
zmobilizować dla dalszego odwrotu podwody, wobec czego pomaszerował na 
wschód. Tymczasem cofający się w drugim rzucie Raczkowski przeszedłszy 
58 na czele 42 żołn ierzy Ślesi n już na jego sk raj u gwałtownym og niem, prowadzo-
>>>
Kujawy wschodme 


nym wzdłuz wąskiej ulicy, zatrzymał pościg jazdy przeciwnika. Podobnie raz 
jeszcze wstrzymano ją przed lasem, z którego wyjechał na czele resztek kawa- 
lerii Callier. 
Połączone niedobitki partii forsownym marszem dotarły znów w okolice 
Ruszkowa 11 czerwca, około w pół do drugiej w nocy. Tabory szczęśliwie 
przemknęły się w pObliże Kazimierza i tam je ukryto. Przy Callierze 11 czerwca 
znajdowało się ledwie około 120 ludzi. Wobec tego około 40 kawalerzystów 
odesłał do ruchomego oddziału Skrzyńskiego, który działając wbrew rozka- 
zom przeszedł w Łęczyckie, a reszcie żołnierzy udzielił po ukryciu broni 
trzydniowego urlopu. Raczkowski, którego stan zdrowia był nje najlepszy, 
został urlopowany za kordon na tydzień, który jednak znacznie wydłużył, 
a w końcu pułkownika odkomenderowano do Taczanowskiego. Decyzja Cal- 
liera faktycznego rozwiązania partii była przez niektórych współczesnych, 
chyba słusznie krytykowana. Uważali oni, że oddział ten w ciągu kilku dni 
mógł był się w pełni odbudować, zwłaszcza przy stałym napływie nowych 
ochotników z Poznańskiego. 
Straty polskie oszacowano na 45 zabitych i, podobno, 14 rannych, zabitych 
w Kleczewie, oraz kilkudziesięciu rannych. Straty rosyjskie były mniejsze. 
Bitwa 10 czerwca, zwana kleczewską, a faktycznie stoczona między Komoro- 
wem a Nieświastowem, zakończyła się przegraną polską, a w jej rezultacie 
rozwiązaniem jedynej wówczas poważniejszej partii kujawskiej. Nie była ona 
jednak kompromitacją dowódców i ich podkomendnych, poza kawalerią. 
W walce z Nelidowem widoczny był zmysł taktyczny, a i w odwrocie starano 
się zapanować nad paniką i skutecznie walczono do końca 31 . 
Siły rosyjskie po bitwie przenocowały w Kleczewie, skąd rozeszły się do 
Włocławka i Konina, nie podejmując poszukiwań za resztą partii Raczkow- 
skiego. Tymczasem Callier, który od czasu bitwy kleczewskiej będzie raczej, 
dla mobilizacji sił i środków, przerzucać się z jednego końca w drugi powie- 
rzonego mu województwa, niż towarzyszyć na stałe jednej partii, wydał nowe 
rozkazy organizacyjne. Zgodnie z poleceniem, wczesnym rankiem 17 czerwca 
1863 r. w lesie pod Czamaninem, a więc kilka kilometrów na zachód od drogi 
Lubraniec - Izbica, zaczęła się formować nowa partia. Jej dowódcą miano- 
wano majora Michała Zielińskiego, który na tych terenach przebywał już od 
pewnego czasu. Zebrało się wówczas 140 ludzi, w tym jednak tylko około 
50 strzelców. Broń wydobyta z ukrycia była zanieczyszczona, brakowało 
dobrej amunicji. 
Tymczasem tego dnia po południu zawiadomiono Calliera, który tam także 
się znajdował, że oddział rosyjski jedzie podwodami w stronę Brześcia, a więc 
na południe. W tej sytuacji Callier zdecydował się rc.zpuscić dopiero co formu- 
jącą się partię i tylko na czele 21 kawalerzystow wyruszył szybkimi pochodami 
w głąb województwa mazowieckiego, tj. do powiatów położonych bardziej na 
wschód, aby tam ożywic działania powstańcze. 59
>>>
Sławomir Kalembka 


Po raz ostatni ten dzielny dowodca wystąpił w boju na Kujawach 
29 czerwca 1863 r. Callier zamierzał w końcu czerwca udać się z Łęczyckiego 
na Kujawy z zamiarem pacyfikacji wsi, wokolicach Lubrańca, z których 
chłopi, podszczuwani przez oficerów rosyjskich, napadali na dwory. Kiedy 
jednak przybył do miasteczka Grabowa 27 czerwca na nocleg, dotarła doń 
depesza z Wydziału Wojny Rządu Narodowego, nakazująca mu udanie się do 
głównej kwatery generała Taczanowskiego, dla porozumienia się co do dal- 
szych działań. Callier krytycznie odnosił się do stylu prowadzenia działań 
Taczanowskiego, uważając ze za wiele czasu poświęca on na prowadzenie 
pseudosztabowych przygotowań i niepotrzebnie koncentruje całość sił przy 
sobie, zamiast rozpraszać siły przeciwnika, wystawiając lub wysyłając partie 
w kazdy powiat, ale, oczywiście, jako zdyscyplinowany żołnierz zastosował się 
do otrzymanego rozkazu. Kwatera, Taczanowskiego miała być rzekomo w Go- 
raninie, a więc między Ślesinem a Kleczewem. Callier zdecydował udać się 
tam drogą okrężną, omijając w bezpiecznej odległości Koło i Konin, w których 
stały garnizony rosyjskie. Towarzyszył mu od poprzedniego dnia nie tylko jego 
stały poczet, ale i oddział jazdy, występującej jako kolumna ruchoma. Byli to 
głównie kawalerzyści zebrani po przegranej kleczewskiej. Dowodził nimi rot- 
mistrz Schenk. 
Callier 28 czerwca wyruszył z Grabowa w kierunku północno-zachodnim. 
Odpoczął w Ponętowie i wieczorem przeciął za Barłogami szosę prowadzącą 
z Kłodawy do Koła. W tym miejscu jego straże boczne natknęły się na patrole 
kozackie. Doszło do wymiany strzałów, po czym kozacy pognali do Koła, 
gonieni na przestrzeni pięciu kilometrów przez kawalerzystów polskich Incy- 
dent ten zaalarmował dowództwo rosyjskie. Polacy ruszyli tymczasem dalej na 
północny wschód (co świadczy, że Callier wziął chyba pod uwagę możliwość 
pościgu rosyjskiego od strony Koła) i stanęli na nocleg we wsiach Korzecznik 
(oddział Schenka) i Kęcerzyn (Callier). Obie te miejscowości leżą na południe 
od drogi Przedecz - Brdów. Wczesnym rankiem wysunięte placówki pow- 
stańcze doniosły, że od strony Kłodawy, a więc z południowego wschodu 
nadciąga wojsko przeciwnika. Równocześnie zameldował się u Call1era ze 
swym oddziałem kawaleryjskim Skrzyński. Połączone siły ruszyły na północ, 
trawersem Jeziora Długiego i wkroczyły do Izbicy Kujawskiej. Rosjanie, wys- 
forowawszy do przodu huzarów, pomaszerowali także w kierunku tego mia- 
steczka, tyle że n ieco dłuższą drogą, bo przez Brdów _ W chwili gdy siły Calliera 
przechodziły Izbicę, straż tylna doniosła dowódcy, że pokazał się oddział 
kawalerii przeciwnika, 
Callier, mimo że nie mający rozeznania co do liczebnośc'i i siły ognia 
przeciwnika, zdecydował się podjąć walkę. Na otwartym polu, na połnocny 
wschód od miasteczka, mając za plecami lasek, ustawił całość jazdy w trzy 
plutony i otworzył ogień. Huzarzy rosyjscy nie podjęli szarży i rozpoczęła się 
60 strzelanina, która trwała około dwóch godzin. Polacy, a zwłaszcza pluton
>>>
Kujawy wschodnie 


Skrzyńskiego, dzielnie stawali. Kiedy jednak nadciągnęła główna część 
oddziału rosyjskiego, dowodzonego przez majora Szczeczkę, tj. trzy kompa- 
nie piechoty z dwoma działami, i zająwszy pozycję otworzyła ogień, Callier 
podjął decyzję o wycofaniu się z walki. Straty polskie były niewielkie - jeden 
śmiertelnie ranny i dwaj lżej poszkodowani. Polacy oceniali straty rosyjskie na 
6 zabitych i jednego rannego, ale chyba były one mniejsze. Bitwa ta, a raczej 
wymiana strzałów, nie dała zwycięstwa żadnej ze stron, ale biorąc pod uwagę 
proporcje sił była sukcesem polskim. Wynikł on z woli walki, zdecydowania 
dowódcy polskiego. 
Callier z ariergardą liczącą 35 szabel wycofując się z pola walki odcięty 
został od reszty sił polskich. Kiedy jednak dotarł kłusując na północ do Świe- 
rczyna i zatrzymał się tam na wypoczynek, dołączyli do niego dwaj podko- 
mendni. Wobec pojawienia Się pościgu rosyjskiego partia ta ruszyła na 
południowy zachód i po forsownym, nocnym pochodzie, rankiem 30 czerwca 
dotarła do Goranina. Okazało się, że Taczanowskiego w tej wsi nie ma i nigdy 
tam nie znajdowała się jego główna kwatera. Polacy ledwo zdążyli odpocząć 
cztery godziny, kiedy znów na horyzoncie pojawiły się wojska moskiewskie. 
Callier ze swymi kawalerzystami ruszył, stale naciskany i zagrożony, na 
południe - do Pątnowa, Gosławic, a następnie na wschód, na krótki nocleg 
we wsi Wysokie, a z niej następnego dnia o świcie przez Osiek w Łęczyckie. 
W pierwszych dniach lipca wydał Callier jeszcze rozkazy, polecające for- 
mowanie nowej partii powstańczej na Kujawach. Jej organizację miał rozpo- 
cząć 7 lipca 1863 r. major Zieliński. Dla osłony planowanego obozu Callier 
wyprawił połączone plutony jazdy Skrzyński
go i Schenka. Kawaleria ta miała 
też spacyfikować niektóre wsie w okolicach Lubrańca. Michał Zieliński napo- 
tykał jednak rosnące trudności i w lipcu 1863 r. o powazniejszych działaniach 
bojowych na Kujawach nie wiadomo. Jesienią miał na Kujawach formować 
partię Miaskowski, ale zbierającą się piechotę rozpuścił i wyjechał za granicę. 
Taczanowski także w zasadzie nie przesuwał się ze swymi siłami na tereny 
pogranicza dwóch krain, na północ od Warty, wyjąwszy indycent w połowie 
lipca, kiedy to naciskany przez przeważające siły generała Kostandy, prze- 
szedł wokoło 700 szabel w brod Wartę pod Lądem osłonięty bojem szwadronu 
konińskiego A. Matuszewicza. Co więcej, polityka centralizowania wokół sie- 
bie oddziałów z województw kaliskiego, ale i mazowieckiego, stosowana 
latem 1863 r. przez Taczanowskiego, przyczyniała się do ogałacania Kujaw 
z sił powstańczych 32 . 
Bój ogniowy koło Izbicy zamyka więc trzeci etap walk powstanczych na 
Kujawach i w Konińskiem. etap trwający od połowy maja do końca czerwca 
1863 r, Wraz z nim skończył się okres intensywnych przemarszów i walk sto- 
sunkowo dużych partii powstańczych. W drugim półroczu 1863 r. na Kuja- 
wach dojdzie jeszcze do wielu drobnych starć i potyczek, ale bitew w skali 
Nowej Wsi lub Ignacewa już nie będzie, 61 


I 
.........
>>>
Fot. 9. Bartek Nowak 


. 


. . 


, 


- 
. 


W drugim półroczu 1863 r. już tylko przebiegać będą przez Kujawy 
oddziałki kawalerii. Będą to: powiatowa kolumna ruchoma oraz żandarmeria 
narodowa, czyli strzelcy konni, pełniący obowiązki policji powstańczej. 
Podobno pierwszym dowódcą żandarmerii narodowej na Kujawach był Fran- 
ciszek Korfini, stracony we Włocławku. Natomiast w lutym 1864 r, tę funkcję 
pełnił Majewski, młody powstaniec przybyły z Rawskiego; wkrótce poległ 
w walce. Pierwotnie dowódcą kawaleryjskiej kolumny ruchomej dla powiatu 
Brześć Kujawski był Skrzyński, ale chętniej działał on w Łęczyckiem i tam 
w lipcu poległ. Następnie pełnił tę funkcję porucznik Sokołowski. Jesienią 
dowódcą jazdy kujawskiej był rotmistrz Konstanty Okoniewski. Oddział ten 
w końcu października 1863 r, także przeszedł w Łęczyckie, stoczył potyczki 
pod Rózinem i koło wsi Ner, ale scigany i zagrożony z kilku kierunków roz- 
dzielił się i na tym zakończył w listopadzie swe akcje. 
62 Oddzielna kwestia to działalność Bartka Nowaka, gospodarza spod Nie-
>>>
Kujawy wschodnie 
szawy, przybysza z zaboru pruskiego z Jaksic, który miał otrzymać nominację ( 
od Rządu Narodowego na niezależnego dowódcę. Nowak podobno zamierzał 
rozwinąć powstańczy, zbrojny ruch chłopski. Miał on kandydata na szefa 
sztabu, w osobie urlopowanego oficera z armii rosyjskiej - Antoniego Kwiat- 
kowskiego. Jednakże w sierpniu 1863 r. przysłano Nowakowi dymisję. Kons- 
pirował i pomagał ukrywającym się kombatantom nadal. ostatecznie jednak 
musiał uciekać na drugą stronę granicy. W marcu 1864 r. prowadził prace 
organizacyjne przy przygotowywaniu nowej wyprawy kujawskiej. Areszto- 

ny przez Prusaków osadzony został w więzieniu. Obecnie z braku wiary- 
godnych źródeł trudno oddzielić. co z wjeści o Bartku Nowaku jako 
konspiratorze i organizatorze powstańczym jest prawdą. a co legendą, choć 
legendą piękną33 
Dowództwo rosyjskie, aby zwalczać trudno uchwytne powstańcze oddziały 
kawaleryjskie, także musiało dostosować taktykę do walki z tego rodzaju 
przeciwnikiem, Zaczęto mnożyć kolumny ruchome, stale poruszające się po 
Kujawach. Z tym że dopóki brakowało kawalerii, tj. do późnej jesieni, skute- 
czność ich była ograniczona, mimo że chętnie posługiwano się rekwirowa- 
nymi podwodami, na które sadzano piechotę. W miarę napływu nowych 
jednostek wojskowych z głębi cesarstwa sytuacja dla powstańców na Kuja- 
wach, zwłaszcza od listopada, stawała się coraz trudniejsza. Teren przebiegały 
teraz kawaleryjskie oddziały wydzielone, prawie we wszystkich miasteczkach, 
zwłaszcza w pobliżu granicy, rozmieszczono garnizony, udoskonalano 
współpracę z wojskiem pruskim. strzegącym kordonu z drugiej strony, stoso- 
wanocoraz ostrzejsze represje wobec osób, ale i całych miejscowości, choćby 
tylko podejrzanych o pomoc powstańcom. W końcu całe Kujawy zostały jakby 
zalane wojskami rosyjskimi. 
Jak już wspomniano, w drugiej połowie 1863 r. nie doszło na Kujawach do 
prowadzonych w większym stylu starć partii powstańczych z przeciwnikiem. 
Nie brakuje jednak incydentów. Oto ich kronikarski, choć i tak niepełny, 
przegląd, 
Do Nieszawy 1 lipca 1863 r. wdarł się konny oddział żandarmerii narodowej, 
przegonił objezczyków i zabrał kasę nadwiślańskiej komory celnej. W tydzień 
później, bo 7 lipca. w Nowej Wsi leżącej między Słupcą a Kazimierzem Bisku- 
pim, na południe od Dob rosołowa , zatrzymał się na odpoczynek około pięć- 
dziesięciokonny oddział żandarmerii narodowej. Został on zaatakowany 
niespodziewanie przez jazdę rosyjską (objezczyki i półszwadrony huzarów) 
pod majorem Trautfetterem, Udało im się jednak przebić i w odwrocie dwu- 
krotnie przejść do przeciwnatarcia. Dzięki temu szczęśliwie dotarli do lasów 
kazimierzowskich. Polaków miało być 3 zabitych i 6 rannych, ponadto Rosja- 
nie do Konina przywlekli 12 podejrzanych, uznanych za jeńców. 
Złożona akcja powstańcza miała miejsce wokół Koła 14 sierpnia. W czasie 
gdy w tym mieście zatrzymał się konwój nieprzyjaciel ski, zbliżył się do niego 63 


.......
>>>
Sławomir Kalembka 


oddziałek polski. Rosjanie większością sił ruszyli za nim w pogoń. Udało się im 
dopaść powstańców dopiero pod Sompolnem i tam rozbić. W tymże jednak 
czasie do Koła wdarł się, z drugiej strony miasta. inny oddział polski, który 
rozbił osłonę i zabrał transport broni i amunicji. Kolumna ruchoma kujawska 
w 105 szabel, pod porucznikiem Sokołowskim, przybyła 29 sierpnia do 
Imielna. Wykonano stamtąd wieczorem wypad do Kutna, gdzie zabrano kasę 
powiatową. Dowiedziawszy się, że szosą od Kłodawy na Krośniewice ma 
przejeżdżać pod eskortą kozaków generał Kostanda, wysłano grupkę kawale- 
rzystów dla przygotowania zasadzki. Równocześnie główna część oddziału 
stanęła w Krośniewicach. Nad ranem 30 sierpnia pokłusował Sokołowski ze 
swymi kawalerzystami za zachód. Kiedy w końcu doszło do ataku na konwój 
generalski, na teren walki przybył oddział rosyjski pod majorem Szczeczką. 
Później Sokołowski działał na wschód od Kujaw. 
Podobno 12 września podpułkownik Michał Zieliński, także na czele kawa- 
lerii, miał zetrzeć się z Rosjanami na południowy zachód od Przedcza, po czym 
przeszedł do powiatu gostyńskiego, a następnie sochaczewskiego. Natomiast 
20 września oddziałek kawalerii powstańczej miał byc przepędzony z okolicy 
wsi Pasieka, gdzie obozował, według jednych informacji przez rosyjski patrol 
kawaleryjski, pod porucznikiem ks. Uszakowem, według innych - przez 
oddział rotmistrza Grunera. Do kolejnego incydentu zbrojnego doszło na 
Kujawach prawie miesiąc później. Oto 16 października 1863 r. w Kłóbce u Or- 
piszewskich jadło śniadanie około 10 ludzi z powstańczej kawalerii. Zostali oni 
zaskoczeni atakiem kompanii piechoty i kozaków, pod porucznikiem Bogo- 
molcewem. Mimo to sprawnie podjęli walkę i nie dawszy się rozbić, wycofali 
się z niej tracąc 2 zabitych i 3 jeńców. Dwór Orpiszewskich Rosjanie spalili, 
a właściciela i jego syna aresztowali. W trzy tygodnie później, bo 8 listopada, 
podobno oddziałek powstańczy zaalarmował garnizon Włocławka, ostrzelaw- 
szy dom, w którym kwaterował ks. Wittgenstein. 
Kolejno, 16 tm. w okolicach wsi Wrząca, leżącej po drodze z Koła do 
Brdowa, został rozbity oddział ochotników z Poznańskiego, idących pod 
dowództwem Pągowskiego, przez wyprawę rosyjską, pozostającą pod 
komendą podpułkownika Ławorki. Dwie ostatnie serie potyczek konnych tr 
w 1863 r., do jakich doszło na Kujawach, były właściwie przedłużeniem działań 
rozpoczętych na wschód od Włocławskiego, w powiecie rawskim i gostyń- 
skim. Oto po porażce w starciu z Rosjanami koło Soboty w dniu 14 listopada 
pułkownik Emeryk Syrewicz (m.in. pełniący funkcję organizatora wojskowego 
powiatu brzesko-kujawskiego, czyli włocławskiego) rozdzielił swój oddział na 
dwa (sam dla poratowania zdrowia udał się za granicę), jeden pod kapitanem 
Puttkamerem-Kleszczyńskim, drugi pod rotmistrzem Kazimierzem Grossma- 
nem. Otóż pluton Puttkamera został 20 listopada nocą zaatakowany koło wsi 
Łączewna, leżącej na wschód od Przedcza, przez oddział lotny pod poruczni- 
kiem Ponińskim i poniósł porażkę. 


64 


L.-. 


........
>>>
. ,.y. 
.....' ".. 
 
 " !-.' . 
.
. fi ....... ,... .
 
J : "'- . ." . .
 """'
 · .7' 
'1. 'l. . '. 'I'"!'": 
 +-. . \ 
 t ,. " 
,.. ił .. '\. . .
 
,'!. :'. , ..,.... 'ł; .- . .. .. .,.,' ..... ., 

},

. ...,
K. '.... "
.' 
- t....... : j- 1'-,.... . 
...:.¥
 ,,
 ; ; I, .... - . ' ł ''/'':'" · -&. · 
...r l,. 
 
 \. 'N' A -: 
, ,. ''7. 
 , 
'\ 
 '.,.".\ 
, .1 ' 
. ". 



\ 
ol ...., 


..,... ' ił D 

1 
, 
.. 
,4 11 


.. 


", 


i 
. ., 


(;.
 
.' 



 
 


.
 


.' , 
. ." J1I! 


." 


. 


" 


.. 



 



 


. 
-u 'I 
" "\ 

 ! a1 r .. II '.' ' , ".\ 
I 
 '4IJI , 
 
f . ,. . 
... " 11- ,. .
 ," 
) . 1( 
 
 
.. 
..,. "-, , 
 ., 
; 
 'f'I _" " .' 
" 
 


... 
.'t 


'" ,.t. $. 
,
 . . i!. 
¥ " , ," 
, 
)' ", 
 
. 'vi ' \ 
 ... 


Fot. 10. Krzyż przydrozny w Mielęclnle ustawiony na pamiątkę potyczki powstańców 


.......
>>>
Sławomir Kalembka 


Wbrew jad nak raportom rosyjskim, które donosiły o zabiciu aż 25 powstań- 
ców, nie uległ on rozbiciu, bo już w dwa dni później był atakowany przez inny 
rosyjski oddział kawaleryjski w Lutoborzu, a więc w połowie drogi między 
Chodczem a Kowalem. Skręciwszy po tym spotkaniu na wschód oba plutony 
dawnego oddziału Syrewicza ponownie połączyły się, a komendę nad całoś- 
cią, liczącą około stu szabel, przejął Grossman. Jeszcze 22 listopada doszło do 
kolejnego starcia koło wsi Szewo, leżącej na północny wschód od Lubienia. 
Polaków atakował pułkownik Abomelak. Oddział jego był dwukrotnie silniej- 
szy. mimo to powstańcy kilkakrotnie przechodzili do kontrnatarć. Kolejny, 
skuteczny atak na nich przeprowadził 25 listopada koło Stępowa, w Gostyń- 
skiem, oddział rosyjski z Łowicza pod Ponińskim. Równie dramatyczne były 
losy innego oddziału jazdy powstańczej, dowodzonego przez majora Nadmil- 
lera, którego mianowano w miejsce pochwyconego przez Rosjan pułkownika 
Ludwika Żychlińskiego, m.in. naczelnika województwa mazowieckiego. 
Oddział ten zjawił się na Kujawach w połowie grudnia. 
Po krwawej walce na nadwiślańskich łąkach koło Życka stoczonej 13 grud- 
nia, ów mocno przerzedzony oddział "Dzieci Warszawy" pojawił się na Kuja- 
wach. Był on naciskany przez konne siły rosyjskie dowodzone przez kapitana 
W. Schwarza z Włocławka, który dotarł pod Życk już po bitwie i przejął na 
siebie prowadzenie pościgu. Wyczerpany oddział powstańczy, pozbawiony 
dowódcy, gdyż Nadmiller oddalił się i został pochwycony, przeszedł Kowal 
i maszerując na południe po raz kolejny został zaatakowany koło Rzeżewa 
przez rosyjski oddział rozpoznawczy idący od Izbicy. Mimo przewagi liczebnej 
oddział zaczął uciekać, w końcu jednak jednemu z oficerów, Bartczakowi. 
udało się zaprowadzić porządek i Rosjanie musieli zrezygnować z pościgu. 
Resztki oddziału podzielono na dwa plutony, z których jeden ostrzelał pociąg. 
a drugi zabrał kasę z Lubienia. Rosjanie obliczali, że na trasie sieśćdziesięciu 
kilometrów stałego cofania się tej partii zginęło około 30 ludzi. Zapewne jestto 
liczba przesadzona, natomiast z pewnością o wiele większe straty były wyni- 
kiem rozproszenia się powstańców 34 , 
Tak więc sytuacja wojskowa powstania jesienią 1863 r. na Kujawach była 
bardzo zła, a to ułatwiało władzom zaborczym, których wojska wręcz zalały 
powiat, wywieranie coraz skutecznjejszego nacisku na ludność cywilną w kie- 
runku ograniczania jej wsparcia dla insurekcji. Naczelnik wojskowy woje- 
wództwa pułkownik Raczkowski po dwukrotnym pochwyceniu przez Rosjan, 
z czego jednak się uwolnił, zbiegł za kordon i nie spieszył z powrotem. Zabra- 
kło powiatowej kawaleryjskiej kolumny ruchomej, a działania reorganizacyjne 
sił zbrojnych powstania przewidziane w okresie dyktatury Romualda Trau- 
gutta (w ramach IV korpusu miała m.in. być utworzona Komenda Mazo- 
wiecka) faktycznie nie zostały podjęte. Wittgenstein dla ostatecznego 
oczyszczenia terenu Kujaw i Gostyńskiego z rezerw sił powstańczych, chro- 
66 niących się po lasach i dworach, nakazał m.in., aby od 22 do 24 grudnia i od
>>>
Kujawy wschodnie 


30 grudnia do 1 stycznia 16 niewielkich kolumn ruchomych prowadziło akcje 
oczyszczające. Mjmo tych wszystkich działań władz i wojsk zaborczych, na Kuja- 
wach i terenach przyległych ks. Wittgenstein był w styczniu, a zwłaszcza pod 
koniec lutego 1864 r. wyraźnie zaniepokojony wieściami o przygotowywanej 
wiosennej ofensywie powstańczej. Uważał, że wystarczy, aby na jego terenie poja- 
wiła się jedna duża i w miarę sprawnie działająca partia, a małe kolumny rosyjskie 
przeczesujące teren będą musiały zniknąć lub zostaną rozbite, i wówczas 
znów większość tego obszaru znajdzie się pod polskimi wpływami. Wiedząc na 
pOdstawie donosów o dużej liczbie ochotników przebywających w Wielkim 
Księstwie Poznańskim w przygranicznych dworach i miejscowościach. alar- 
mował pruskiego generała von Stuckradta - dowodcę twierdzy Toruń, zwra- 
cał się nawet do feldmarszałka Wrangla o wzmożenie inwigilacji i ściślejszy 
dozór g
an icy. Naciskał też dowodztwo rosyjskie o dalsze kontyngenty wojska 
dla swego okręgu, zaostrzył represje i system odpowiedzialnosci zbiorowej. 
Niepokój Wittgensteina i jego oficerow był może nieco przesadzony, 
a i trochę "robiony" dla zyskania dalszych posiłków i usprawiedliwienia ewen- 
tualnych porażek, bo społeczeństwo. a już zwłaszcza ziemianstwo, było zmę- 
czone i zaniepokojone. Faktem jest jednak, że rezerwy materialne i ludzkie 
powstania na terenie Kujaw nie były wyczerpane, a na pomoc Wielkiego Księ- 
stwa można było liczyć (podobno w lutym z Bydgoszczy przybył na Kujawy 
nowy organizator sił powstanczych, niejaki Matuszyński (?) i przeniknęło kil- 
kudziesięciu żandarmów narodowych, a spektakularny przebieg miała akcja 
kolejowa grupy rotm. Szokalskiego 17 lutego). Zapasy uzbrojenia też były 
znaczne, skoro około 5 lutego 1864 r. stwierdzono, że na terenie powiatu 
Brześć Kujawski jest 390 sztuk broni palnej, w pobliżu granicy, po pruskiej 
stronie aż około 1240 sztuk. Bardzo wiele zależało więc od tego, czy na 
przedwiośniu 1864 r podjęte zostaną działania bojowe powstancze, a przynaj- 
mniej pojawi się choć jedna dostatecznie silna i sprawnie manewrująca partia. 
Działania takie były przygotowywane. Do trzech województw graniczących 
z zaborem pruskim miały wkroczyć w zbliżonych terminach trzy wyprawy. 
Ostatecznie plan ten ograniczono do dwóch wojewodztw. z tym że jednym 
z nich miało być mazowieckie - a więc faktycznie Kujawy, w związku z czym 
oddział jazdy kaliskiej pod rotmistrzem Franciszkiem Budziszewskim został 
włączony do tej wyprawy. Całością miał dowodzić pułkownik Raczkowski. 
Termin przekroczenia granicy wyznaczono na 21 marca 1864 r. Schodzące się 
koncentrycznie oddziały i grupy miały przejsć granicę w dwóch bliskich punk- 
tach, na południe od Gopła, oraz w trzecim na północ od Pyzdr (Budziszew- 
ski). Liczono na około 500 ludzi pierwszego rzutu. 
Gdyby plan ten się powiódł, w następnych dniach oczywiscie dołączałyby 
do nich następne oddziałki i grupy, napływające z głębi Wielkiego Księstwa, 
i w głąb Kujaw ruszyłaby duża partia. Niestety, zawodziła organizacja i system 
informacji. Wielu ochotników, przeważnie podążających grupkami, wychwy- 67
>>>
Slawomir Kalembka 


tywały patrole pruskie. Pułkownik Raczkowski, za aprobatą oficerów z jego 
otoczenia, przebywający w okolicach Witkowa, zdecydował się ochotników 
rozpuscić, wyprawę odwołać i przystąpić do organizowania nowej. Wydział 
Wojny Rządu Narodowego obciążył odpowiedzialnością za zmarnowanie tej 
wyprawy Raczkowskiego. Został on zdymisjonowany. Naczelnikiem 1. dywizji 
IV korpusu mianowano 8 kwietnia podpułkownika Grzywę. 
Tymczasem rotmistrz Budziszewski zebrawszy w okolicach Wrzesni 110 
Jezdźców, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, a nic nie wiedząc o odwoła- 
niu wyprawy, wyruszył na południowy wschód. Rankiem 22 marca przeszedł 
granicę koło Szamarzewa, a poinformowany, że w Ciążeniu nad Wartą stoi 
posterunek objezczyków, wysłał jeden pluton, który zaatakował go; ci zaś się 
poddali. Zabito też kozaka wiozącego depesze. Szybko jednak zostały zaalar- 
mowane oddziały rosyjskie w Pyzdrach i Słupcy. Budziszewski s!arał się 
przemknąć wzdłuż Warty na wschód, aby ruszyć potem lasami ku północy na 
przewidziany teren koncentracji, ale już pod Ratyniem dopadła go kompania 
piechoty i pół sotni kozaków z Pyzdr. 
Rozgorzała walka, niedogodna jednak dla działań kawalerii ze względu na 
podmokły teren. Kiedy więc do akcji wkroczył oddział ze Słupcy, Budziszewski 
zdecydował się na dalsze cofanie się ku Golinie. Tymczasem wysłany w stronę 
Konina patrol powiadomił go, że od tamtej strony pospiesza jeszcze jeden 
oddział rosyjski, aby nie dopuścić go do lasów kazimierzowskich. Ruszył 
szwadron ku pÓłnocy, na czas pewien oderwał się od przeciwnika i stanął na 
krótki odpoczynek nad jeziorem Głodowo. Kiedy jednak Polacy VII Y jechali 
z lasu koło Tokarek, na wschód od Nowej Wsi, ujrzeli zajeżdżające im od frontu 
drogę dwa szwadrony huzarów z Kleczewa i Słupcy oraz piechotę ze Ślesina. 
Budziszewski dla wyprowadzenia szwadronu z okrązenia z kilkunastoma 
ochotnikami ruszył do szarży, otworzył drogę swej jeździe na północ, a na- 
stępnie osłonił od tyłu przed pogonią, prowadzoną na przestrzeni kilkunastu 
kilometrów. Pod Tokarkami stracił 10 rannych i zabitych. Dla wypoczyku po 
stukilometrowym rajdzie szwadron Budziszewskiego ukrył się między dwoma 
jeziorami. leżącymi na wschód od wsi Ostrowite, licząc na nadciągnięcie sił 
głównych Raczkowskiego. Tam doszło jednak ponownie do walki z piechotą 
rosyjską, w której znów stracił do 10 ludzi. Otoczony przez dziewięciokrotnie 
silniejszego przeciwnika Budziszewski podjął trzykroć rozpaczliwe szarże na 
polach między Ostrowitem a wsią Kąpiel, aby, nie licząc już chyba na spodzie- 
wane inne oddziały powstańcze, przebić się na południe. W tej sytuacji roz- 
dzielił swój szwadron na kilkunastokonne grupy, które przedzierając się 
w rozbieżnych kierunkach w części szczęśliwie wymknęły się z okrążenia. 
Sam Budziszewski w 7 szabel krążył jeszcze przez półtorej doby po okolicy35. 
Wyprawa w marcu 1864 r. osamotnionego szwadronu Franciszka Budzi- 
szewskiego była ostatnim akordem walk powstańczych, toczonych od lutego 
68 1863 r. na obszarze pomiędzy Wisłą. Wartą i granicą zaboru pruskiego.
>>>
Kujawy wschodnie 


o budowie i uruchomieniu w grudniu 1862 r. drogi żelaznej warszawsko- 
-bydgoskiej była już wcześniej mowa. Nie odgrywała ona tak wybitnej roli 
gospodarczej, jak linia warszawsko-wiedeńska, ale pod jednym względem 
miała pierwszorzędne znaczenie - zapewniała najszybsze połączenie War- 
szawy i wielkich połaci Cesarstwa Rosyjskiego ze stolicą sojuszniczych 
Prus - Berlinem i portami bałtyckimi. Toteż nieco uwagi warto poświęcić roli 
tej linii kolejowej w powstaniu styczniowym, i to dla obu walczących stron 
O niektórych aspektach "włocławskich" tej linii będzie dalej mowa, w innej 
z rozpraw tomu, 
Wagę, jaką przykładały władze zaborcze do sprawnego funkcjonowania tej 
kolei, wystarczająco dokumentuje wzmiankowany fakt powołania 16 grudnia 
1862 r., a więc już w 12 dni po uruchomieniu regularnego ruchu pociągów, 
Oddziału Wojennego Drogi Żelaznej Warszawsko-E!ydgoskiej, czyli wydzielo- 
nej jednostki władz wojennych rosyjskich. W 1863 r. przewieziono tą linią 
143847 żołnierzy i oficerów, tj. około 50% ogółu podróżnych, a w 1864 r. 
81659 wojskowych. Przy torach wycinano las. Część pociągów osobowych 
skasowano, pozostałe dłużej stały na stacjach; na 15 minut przed odjazdem 
właściwego składu puszczano dla bezpieczeństwa lokomotywę luzem, ale też 
mniej więcej regularny ruch na drodze żelaznej warszawsko-bydgoskiej przez 
całe powstanie został utrzymany. Przyjeżdżający nią obcokrajowcy w począt- 
kach powstania odnosili wrażenie, że panuje na niej spokój i porządek 36 . 
Dowódcy rosyjscy wykorzystywali tę linię nie tylko do przewozów ludzi, koni 
i sprzętu i zaopatrzenia między miastami garnizonowymi, ale i dla akcji bojo- 
wych. Tak było 17 lutego 1863 r., kiedy to wysłano do Aleksandrowa kompanię 
piechoty, która posuwała się następnie wzdłuż toru na południowy wschód dla 
ewentualnego zaskoczenia grupy powstańców, biwakujących w pobliżu 
Niszczew, na południe od stacji Nieszawa. 
Ów pozorny spokój i porządek, jakie panowały na tej linii kolejowej, nie 
świadczą jednak, że i na niej nie toczyła się swoista "bitwa o szyny". W począt- 
kach powstania insurgenci przerwali kilkakrotnie tor między Kutnem a Łowi- 
czem. Już na początku walk, do rana 27 stycznia, linia ta była uszkodzona pod 
Kutnem, wcześniej też pozrywano przewody telegraficzne. A 15 kwietnia koło 
Kowala oddano strzały do żołnierzy osłaniających pociąg pasażerski i raniono 
jednego z nich - szeregowca. Powstańcy wcześniej informowani przez kole- 
jarzy zatrzymywali pociągi z ładunkami wojennymi i je rekwirowali. Podobno 
gdzieś około 6 lutego policja narodowa zatrzymała w pociągu kuriera 
carskiego - barona Rosena i odebrała walizę z dokumentami dyplomaty- 
cznymi. Miał wśród nich być też tekst konwencji Alvenslebena o współpracy 
prusko-rosyjskiej przy zwalczaniu powstańców, co pozwoliło polskim służ- 69
>>>
Sławomir Kalembka 


bom dyplomatycznym i propagandowym rozpowszechnić ten tekst na Zacho- 
dzie. a to z kolei wpłynęło na częściową zmianę stosunku do powstania 
mocarstw zachodnich. 
Najbardziej efektowna w skutkach mogła być akcja zainicjowana podobno 
w maju (?) 1863 r. przez Rząd Narodowy w związku z informacją, że szef 
sztabu wojsk rosyjskich w Królestwie generał major Aleksander Minkwitz 
wybiera się w tajnej misji do Berlina. do króla pruskiego. Postanowiono go 
pochwycić, raz dla uzyskania informacji o celu jego wyprawy, dwa: ewentual- 
nej wymiany za któregoś z uwięzionych wybitniejszych działaczy narodowych 
Do nadzorowania całej akcji wyznaczono komisarza Stanisława Frankow- 
skiego. Ten rzecz całą zorganizował precyzyjnie. Minkwitzowi cały czas dysk- 
retnie towarzyszyło dwóch polskich agentów, trzeci oczekiwał w Aleksandrowie 
na zaszyfrowany sygnał telegraficzny, powiadamiający o udaniu się generała 
w drogę powrotną z Berlina. Gdzieś w okolicach Krośniewic we właściwym 
momencie zerwano tory, aby zatrzymać pociąg w polu. Miał tam przybyć na 
czele doborowego oddziałku i porwać Minkwltza Seyfried. Ten jednak 
-podobno. choć znajdował się niedaleko, polecenia Frankowskiego, z którym 
znajdował się w konflikcie, nie wykonał i na miejsce planowanego porwania 
nie przybył. Po zatrzymaniu się pociągu, przy zerwanych torach, generał 
wysiadł z niego i dotarłszy do traktu krośniewickiego spokojnie pojechał 
pocztą konną do Warszawy. 
W lipcu 1863 r. zatrzymano pod Żyrardowem pociąg, do którego wsiadł 
agent policji narodowej. Miał on rozpoznać, i rozpoznał, kuriera pruskiego, 
adiutanta króla Heinricha Meinling. Jechał on z Warszawy do Bydgoszczy 
i wiozł tajne dokumenty, które agenci po zrewidowaniu podczas jazdy zabrali 
mu i wysiedli z pociągu. Natomiast szeroko z pomocy kolejarzy korzystał 
agent Rządu Narodowego Zdzisław Janczewski, który zajmował się w zaborze 
pruskim i Krakowie zakupami broni. Gdy w początkach czerwca 1863 r. wła- 
dze rosyjskie wpadły na jego trop, zbiegł za granicę. Jego działalnośc konty- 
nuowali Władysław Ziemiański i Wiktor Morawski J/ . 
Podejmowano i inne akcje. Oto, gdy powstańcy dowiedzIeli Się, że 17 
lutego 1864 r. ks. Wittgenstein będzie jechał z Włocławka do Warszawy. 
oddziałek powstańczy pod rotmistrzem Szokalskim przygotował nań zamach 
Trzy kilometry na wschód od Włocławka w ostatniej chwili przed nadjecha- 
niem pociągu rozkręcono szyny. Na szczęście dla Wittgensteina zamachowcy 
nie wiedzieli, że tuż przed pociągiem pasażerskim wyjechał z Włocławka 
pociąg towarowy. Katastrofa kolejowa była efektowna, 14 wagonow wykoleiło 
się, ale celu nie osiągnięto. Z zamachowców wkrótce później jeden zginął, 
a dwóch złapanych powieszono 19 lutego we Włocławku (wg innej wersji przy 
wykolejonych wagonach). Byli to Ignacy Fingierski i Stanisław Zygmajłowski. 
obaj ochotnicy z zaboru pruskiego. Odtąd Wittgenstem jadąc koleją kazał 
70 zawsze wysyłać przed pociągiem. którym jechał, lokomotywę luzem 38 . W su- 


..
>>>
Kujawy wschodnie 


mie na całej długości drogi żelaznej warszawsko-bydgoskiej stoczono przynaj- 
mniej 9 potyczek 39 . 
Istotne znaczenie kolei dla strony polskiej polegało jednak nie na efektow- 
nych akcjach inwigilacYjnych lub zamachowych, ale na wykorzystywaniu jej 
do przerzutów ludzi, a zwłaszcza broni. amunicji i zaopatrzenia. Tego rodzaju 
..towary" szły przez Berlin, Gdańsk, Królewiec, a bliżej Bydgoszcz i Toruń, 
gdzie działali kupcy, współpracujący z agentami Rządu Narodowego lub 
nawet założono specjalnie w tym celu powołane firmy handlowe. Częśc tych 
materiałów, po dowiezieniu do bliskiej granicy Królestwa, dalej przemycano 
przez granicę lądową lub Wisłą, ale znaczna ich część, obecnie niemożliwa do 
przybliżonego nawet ustalenia, przewożona była z Torunia do Aleksandrowa. 
skąd jechały dalej w głąb kraju z fikcyjnymi kwitami przewozu. Po drodze 
wagony z tymi "towarami" odczepiano, przeładowywano ich zawartość na 
podwody i wyposażano nią nowo formowane lub rekonstruowane oddziały 
powstańcze. 
Nasuwa się jednak zasadnicze pytanie - jak tego rodzaju działalność była 
możliwa przy istnieniu specjalnej straży granicznej, służby celnej. nadzoru 
wojskowego i dodatkowych rewizji? 
Otóż było to możliwe, choć oczywiście nie wszystkie tego rodzaju przesyłki 
docierały do właściwych adresatów, dzięki znacznie rozbudowanej organiza- 
cji narodowej spośród kolejarzy drogi żelaznej warszawsko-bydgoskiej. 
Czynniejsi członkowie organizacji narodowej na kolei warszawsko- 
-wiedeńskiej nawiązywali kontakty z kolegami z kolei warszawsko-bydgoskiej 
jeszcze w trakcie jej budowy. Wciągnięto do konspiracji bardzo wielu stałych 
pracowników różnych służb i szczebli funkcYjnych, od inżyniera Ksawerego 
Łąckiego po aplikanta Zdzisława Łabanowskiego. Po zakończeniu budowy 
i odejściu pracowników i robotników sezonowych przeszło do pracy eksploa- 
tacyjnej na tej kolei wielu pracowników z kolei warszawsko-wiedeńskiej, czę- 
sto członków organizacji narodowej. Toteż przed wybuchem powstania 
istniała na tej drodze żelaznej sprawna i gotowa do akcji organizacja 
narodowa. Podobno jeszcze przed rozpoczęciem walk białą broń potajemnie 
wyrabiano w warsztatach kolejowych w Aleksandrowie. 
W czerwcu 1863 r. powołano przy Rządzie Narodowym Komitet Komunika- 
Cji, którego komisarzem został Stanisław Olszański. Komitet był pięciooso- 
bową władzą kolegialną, a każdy z jego członków odpowiadał za jeden 
z pięciu odcinków, na które podzielono drogi żelazne warszawsko-wiedeńską 
i warszawsko-bydgoską. Byli ponadto jeszcze specjalni agenci na kraj i zagra- 
nicę. W okresie dyktatury Traugutta Komitet przekształcono w Biuro Komuni- 
kacji, którego dyrektorem, a następnie i komisarzem był Jan Jeziorański. 
Ściśle współpracowano z pocztą powstańczą, funkcjonującą wewnątrz 
poczty urzędowej. Jak była ona zorganizowana. niech świadczy fakt. że 
dopiero w kwietniu 1864 r. podobno zdemaskowano (we Włocławku. w Kut- 71
>>>
Sławomir Kalembka 


nie?) wysokiego funkcjonariusza telegrafu (nie wymienionego z imienia), 
który przez całe powstanie służył Rządowi Narodowemu, przekazywał rosyj- 
skie tajemnice, nakłaniał do wspołpracy z władzami powstańczymi podległych- 
mu telegrafistów, a został pochwycony na gorącym uczynku w biurze 
nadawczym, dzięki telegrafiście Niemcowi. Być może, był to Jan Augustynowicz. 
Własnie kolej warszawsko-bydgoska była przede wszystkim wykorzysty- 
wana do przerzutów za granicę dokumentów, korespondencji i pieniędzy 
Rządu Narodowego. Przerzutami tymi kierował spedytor poczty kolejowej ze 
stacji w Ostrowach Adam Bondzewicz. W Aleksandrowie przesyłki z zaboru 
pruskiego odbierał urzędnik ekspedycji kolejowej Julian Buchowski, a w Byd- 
goszczy pilnował ich Jan Szulc. Całą tą działalnością kierowali agenci Rządu 
Narodowego, wspomniani już Zdzisław Janczewski, Wiktor Morawski, a także 
Stanisław 0lszański 4o . 
Ze względu na pierwszorzędne znaczenie w kontaktach z zaborem pru- 
skim i całą zachodnią Europą, szczególnie starannie została opanowana przez 
personel kolejowy związany z konspiracją narodową stacja w Aleksandrowie. 
Byli to inżynier Ksawery Łącki, Adolf Gościcki, dróżnik Tadeusz Wołuński, 
kucharz Franciszek Skorupka, zwrotniczy Kajetan Brzostowski, także urzęd- 
nik celny Jan Kruszyński. 
Współpracowali z nimi ziemianie - Władysław Trojanowski i Adam 
Lewicki oraz, być może, burmistrz Służewa Aleksander Potkański. Kolektorem 
podatku narodowego był inżynier Leonard Aleksandrowicz. We Włocławku 
sprawami przerzutu broni zajmował się kasjer dworcowy, Julian Mieczkowski 
(był w konspiracji oczywiście i zawiadowca Zagórski), w Kowalu zawiadowca 
stacji Julian Lesinger, chyba także kasjer Rutkowski, oraz Paweł Konopka. Do 
konspiracji należeli m.in. maszyniści: Feliks Gruszczyński, Hektor Mac 
Donald, Stanisław Pogorzelski, konduktorzy Paweł Zbroiński i Rytlewski. 
Współpracowali oni z Polakami - kolejarzami, zatrudnionymi na Kolei 
Wschodniej, po pruskiej stronie granicy. Spośród organizatorów w Prusach 
Zachodnich, czyli na Pomorzu, najruchliwszym w sprawach przerzutu broni 
był Teodor Jackowski; współpracował także maszynista Antoni Kowalski 
i inni 41 . Władze rosyjskie zaczęły sobie uświadamiać dopiero latem 1863 r., jak 
sprawna jest organizacja narodowa na kolei warszawsko-bydgoskiej, a już 
zwłaszcza w Aleksandrowie, i to mimo wszelkich wcześniej podjętych środ- 
ków zapobiegawczych. Przy tym stało się to możliwe dopiero z pomocą nieja- 
kiego Lichtenberga, działającego po pruskiej stronie granicy na stacji 
w Toruniu, który o swych spostrzeżeniach powiadomił bezpośrednio 
dowództwo rosyjskie w Warszawie. Nie on jeden zresztą, spośród Prusaków, 
pomagał władzom carskim. Wiadomo, że np. inspektor dworcowy w Toruniu 
Fabricius otrzymał od cara order św. Stanisława. Natomiast Lichtenberga 
chciano wynagrodzić, zabiegano także o rozciągnięcie nad nim ochrony przez 
72 władze pruskie, wobec możliwej próby zemsty ze strony polskiej.
>>>
Kujawy wschodnie 


Do kierowania zwalczaniem kontrabandy polskiej, do nadzoru komunikacji 
kolejowej, drożnej i wiślanej przeniesiono na początku czerwca 1863 r. z Ra- 
dziejowa sztabskapitana Wiercińskiego, z 1. roty (kompanii) brygady kaliskiej 
straży granicznej Na stacji we Włocławku urządzono w tym czasie punkt 
rewizji wagonów pasażerskich i towarowych. Aby móc dokonywać rewizji 
osobistej kobiet, sprowadzono nawet z czasem dwie celniczki Rosjanki. 
W lipcu skierowano do Aleksandrowa, dla wzmocnienia obsady tamtejszej 
"tamożni" oficera żandarmerii i dwóch niższych funkcjonanuszy celnych. 
Nadal jednak zdarzały się zaskakujące odkrycia materiałów wojskowych, 
a donosy idące z Torunia mówiły, choć zapewne nie bez pewnej przesady, że 
wszyscy urzędnicy kolejowi i celni na grani,cy w Aleksandrowie są "kupieni" 
przez Rząd Narodowy. że całe wagony kontrabandy wjeżdżalą w granice Kró- 
lestwa opatrzone plombami i pieczęciami komory al.eksandrowskiej, że prze- 
wozi się wobu kierunkach niedozwoloną korespondencję i przerzuca ludzi. 
Wagon z materiałami wojennymi dla powstańców młał m.in. przejść granicę 
2 lipca 1863 r., następnego spodziewano się w kilka dni póżniei. W tej sytuacji 
dowództwo Oddziału Warszawsko-Bydgosk.ej Drogi Żelaznej, strofowane 
i poganiane z Warszawy, postanowiło działać energicznie i bezwzględnie. 
10 lipca 1863 r. o szóstej wieczorem przybył do Aleksandrowa pociągiem 
warszawskim z Włocławka oddział, odkomenderowany z 5. kompanii liniowej 
ołonieckiego pułku piechoty. Dowodził nim kapitan Kondakow. Oddział ten 
liczył 80 żołnierzy i 3 oficerów, współpracowali z nim również znajdujący się 
na miejscu objezczykowie. Po obstawieniu terenu, ok..oło siódmej rozpoczęto 
na stacji i w jej pobliżu rewizję i aresztowania. Praporszczyk Mikulicz udał się 
z 20 ludźmi wzdłuż toru w stronę Nieszawy i przy budce dróżnika na 3. wiors- 
cie (kilometrze) znaleziono pochowane w ziemi i w trawie dwie skrzynie sza- 
bel kawaleryjskich (razem 18 sztuk), dwa worki kartaczy, 2 rewolwery, 
5 sztucerów z bagnetami, 20 funtów prochu. Były i inne znaleziska tego 
rodzaju. Porucznika Tryfonowa z 5 ludźmi wyprawiono do odległej o kilka 
kilometrów wsi Słomkowa dla aresztowania ziemianina Lewickiego. Podobny 
patrol wysłano też zapewne do Służewa. 
Spośród osób wskazanych przez dowództwo warszawskie, w oparciu o do- 
nosy, aresztowano: Trojanowskiego, Łąckiego, Gościckiego, Lewickiego, 
Skorupkę; natomiast w oparciu o podejrzenia oficerów rosyjskich uwięziono: 
dróżnika Wołuńskiego i Brzostowskiego (w ich pomieszczeniach znaleziono 
broń), Jana Krupińskiego, Macieja Rowińskiego, Józefa Brogiewicza, Michała 
Meltera, a także burmistrza Służewa Aleksandra Potkańskiego. 
Natomiast nie udało się schwytać w Aleksadrowie, spośród osób wskaza- 
nych, Zdzisława Janczewskiego - "wysokiego blondyna w niebieskich oku- 
larach", którego nikt nie mogł sobie tu przypomnieć. Nie udało się też uwięzić 
ani tu, ani w Skierniewicach - gdzie na stałe mieszkali, ani w Warszaw
 
konduktorów Rytlewskiego i Zbroińskiego. Podobnie rzecz się miała z Kru- 73
>>>
Sławomir Kalembka 


szyńskim, który wyjechał już przed dwoma tygodniami W ostatniej chwili 
czmychnęli z Aleksandrowa odjeżdżającym właśnie pociągiem maszynista 
Mac Donald i pomocnik spedytora stacji Buchowski. Aresztowanych wypra- 
wiono do więzienia we Włocławku. 
Ch oc wszystkich podejrzanych nie pochwycono, wydawać się mogło, że 
po takiej akcji oczyszczającej więcej już nie będzie przerzutów drogą kole- 
jową, przez Aleksandrów, materiałów dla powstania. Tymczasem w jakieś 
dziesięć dni póżniej dotarł do kancelarii namiestnika wielkiego księcia Kon- 
stantego kolejny list, pisany po niemiecku, z Torunia. Wynikało z niego, że do 
Torunia docierają bez przerwy przesyłki broni i są najczęściej rekwirowane. 
Przechwalano Się tam nawet. że zatrzymano już tyle, że jej wartość szacuje się 
na fantastyczną sumę 1,5 mi talarów, co zapewne było dużą przesadą. Kupiec 
toruński Heilfrom, który był zaangażowany w te przerzuty, został usunięty do 
Poznania. 


Władze carskie nie zdołały jednak aresztować wszystkich, którzy byli zaan- 
gażowani w przewozy broni w Aleksandrowie, nadal też przerzucano nielegal- 
nie ludzi w wagonach pocztowych. W związku z tym książę Konstanty 
osobiście nakazał 21 lipca 1863 r. dowództwu we Włocławku aresztować 
pozostających do tego czasu na wolności, a podejrzanych o bezpośrednie 
zaangażowanie się w przemyt broni - zawiadowcę stacji w Aleksandrowie 
Próchnickiego i jego, nie wymienionego z nazwiska, kasjera. Podobnie miano 
postąpić z porucznikiem żandarmerii na stacji aleksandrowskiej - Wójcic- 
kim. I on miał uczestniczyć w organizacji przerzutów broni z Prus, a także 
przechował podobno u siebie niejakiego Bukowskiego, poszukiwanego przez 
policję, a następnie ułatwił mu ucieczkę. Mimo tych, i dalszych, rewizji oraz 
aresztowań przerzuty materiałów wojskowych dla powstania limą warszawsko- 
-bydgoską nie ustawały aż do poznej jesieni. Skompromitowani kolejarze, jeśli 
nie zostali pochwyceni, uciekali za granicę lub też szli do walczących oddzia- 
łów, tak jak to zrobili jeszcze na początku powstania ekspedytor kolejowy 
Wiesław Łabanowski i jego brat, aplikant, Zdzisław. Ale aresztowania mnożyły 
się, a przede wszystkim wymieniano polski personel na obcy, zwalniając 
z pracy również osoby, którym nie udowodniono zaangażowania się patrioty- 
cznego, ale podejrzane. Wśród osób więzionych, a następnie powieszonych 
we Włocławku, było co najmniej trzech urzędników kolei warszawsko- 
-bydgoskiej. Rozstrzelano jednego z kolejnych zawiadowców stacji w Ale- 
ksandrowie - Bieńkowskiego. Wśród uwięzionych byli telegrafiści kolejowi- 
Jan Chotkowski, pochwycony we Włocławku już w lutym 1863 r., Jan 
Augustynowicz, Karol Schliess, Teofil LekczyńskL Przerzuty broni i amunicji 
na drodze żelaznej warszawsko-bydgoskiej zamierają w końcu 1863 r., alf 
tajna łącznośc funkcjonowała do wiosny 1864 r., choć i ona pogarszała się od 
74 końca poprzedniego roku. W jednej i drugiej dziedzinie ta "kujawska" linia
>>>
Kujawy wschodnie 


kolejowa odegrała, dzięki jej pełnemu poswięcenia personelowi, rolę 
pierwszorzędną42. 
Jak wspomniano, do przerzutów broni ukrytej wśród innych ładunków na 
barkach wykorzystywana była też Wisła. Z tą kontrabandą walczyli również 
Prusacy. W czerwcu 1863 r. w Solcu Kujawskim stanęła kompania piechoty, 
która rewidowała przepływające szkuty; te zaś, ktore nie chciały dobić do 
przystani dla kontroli, ostrzeliwała. Natomiast dowodztwo rosyjskie obawiało 
się w pierwszych miesiącach powstanja przerzucania się oddziałów powstan- 
czych z jednego brzegu Wisły na drugi w dalszym jej biegu, toteż na rozkaz 
z Warszawy wydano 10 marca poleceme zgromadzenia statków wiślanych, 
a nawet większych łodzi we Włocławku. W sumie zebrano tam 98 jednostek 
pływających. Postawiło to w bardzo trudnej sytuacji materialnej rybaków wiś- 
lanych, toteż 19 kwietnia główne dowództwo rosyjskie zezwoliło na wydanie 
im łodzi, ale nie na wypuszczanie większych jednostek. ktore trzymano do 
czerwca 1864 r. 43 


Działania zbrojne, jakie toczyły się od stycznia 1863 po 1864 rok między 
Wartą a Dźwiną i Dnieprem, były tylko jedną z form walki prowadzonej od 
1860 r. prz
z społeczenstwo polskie o jego wyzwoleme narodowe i odnowę 
społeczną. Z kolei boje. jakie stoczono na Kujawach i ich pograniczu, stano- 
wią tylko niewielką część polskiego wysiłku zbrojnego tej insurekcji. Uwagi te 
nie umniejszają szacunku należnego od następnych pOkoleń tym wszystkim, 
którzy wówczas na Kujawach walczyli i ginęli. Mimo niepowodzeń i ostate- 
cznej przegranej jest to piękna karta historii tej części PolskI. Warto ją pozna- 
wać, ale też trzeba pogłębiać wiedzę historyczną o niej, bo jest jeszcze wiele 
w tym względzie do zrobienia. 


PRZYPISY 


Dokumenty Komitetu Cenrralnego Narodowego , Rządu Narodowego /tJó2-/864. 
do druku przygotowali D Fajnhauz, S Klemewlcz, F Ramotowska. W. $liwowska. 
Wrocław - Warszawa - Krakow 1968, s. 37-38. 
2 Wydawnictwo materiałow do hlstofli powsrama 1863- 1864. t IV. z 1.2, objasmł 
Bronisław Szwarce. Lwow 1894. s. 44. DemokraCJd polskc1 w pows/anlu styczniowym 
Wybor zródeł, oprac. E. Halicz. J. Koberdowa, J Radke. Wrocław 1961. s. 152-153; 
tez: O. Morozowa, Bronisław Szwarce. przełozyli W i R $liwowscy, wstępem 
opatrzyła W, $Iiwowska. Wrocław [i mne) 1982 
3. Najpełniejszym podsumowaniem dorobku powojennej histOriografII lat 1860-1864 
jest synteza S Kieniewicza. Powstanie styczniowe. wyd. 2, Warszawa 1983. 
4. Wyłącznie dziejom powstanczym KUJaw. jak dot.)d poza artykułami publicystycznymi. 
poswięcona jest tylko popularna ksiązeczka Z. Arcntowlcza. O roku 1863 I,a KUlawach 
i o Bartku Nowaku. Włocławek 1938 Z prac u
Jol"'lejszych. potrącających i o tę 75
>>>
Sławomir Kalembka 


tematykę wymienIć trzeba: Z Grot, Rok 1863 w zaborze pruskim. Udział społeczenstwa 
polskiego w powstaniu styczniowym. Poznań 1963 (rozdział VI); A. Czubiński 
Powstanie stycz/llowe w wOlewództwie kalIskim. Studia i Materiały do DZiejów 
Wielkopolski J Pomorza, t. 8, z. 2 (16): 1963, s. 49-71; A. Czubiński. Powstanie 1863 64 
na ZIemI KaliskIel. Zeszyty Naukowe Uniwersytetu im. A Mickiewicza, Historia VI 
1964, s. 125-230: S. Myśliborskl-Wołowski, Relencla bydgoska a powstanie styczniowe, 
Warszawa 1975, zwłaszcza s 104-149. Na uwagę zasługuJą również odpowiednie 
fragmenty studium S. Gesketa. Voennyje delstvIJa v Carstve Polskom v 1863 godu, 
Warszawa 1894; oraz E. Kozłowskiego. Od Węgrowa do Opatowa. 31/1863 - 2 11/1864. 
Wybrane bItwy powstania styczniowego, Warszawa (1962). Wspomnieć tez trzeba, 
ze P Dzianisz wydał przed laty, nie wolny zresztą od niescisłości, przewodnik 
Powstanie styczniowe na KUlawach. (Szlak turystyczny), Bydgoszcz 1966. Natomiast 
pełne dzieje wojenne Kujaw I ziem przyległych w latach 1863-1864 czekają na napisanie 
i nie rozwiąże tej sprawy i ta publikacja. 
5. Archiwum Panstwowe, Włocławek, akty sygn. 107. k 91. Naczelnik powiatu 
włocławskiego do prezydenta miasta Włocławka, 3 XII 1862 r A oto kilka podstawowych 
informaCJI na temat budowy drogi żelaznej warszawsko-bydgoskiej. Była ona 
budowana przez tę samą spółkę akcyjną, do ktorej od 1857 r. nalezała kolej 
warszawsko-wiedeńska, z tym że wyodrębnione było Towarzystwo Drogi Żelaznej 
Warszawsko-Bydgoskiej Jeszcze 19 lutego 1857 r zawarto w Berlinie umowę 
prusko-rosyjską w sprawie budowy teJ kolei. Toteż juz latem 1857 r. podjęto 
wstępne prace przy ustalaniu jej przebiegu. Początkowo zamierzano popIowadzIć 
Ją najkrótszą drogą od lowicza do Włocławka przez Gostynm, a więc przez tereny 
wowczas lesiste I słabieJ zaludnione. Na trasę, ktorą obecnie przebiega ta linia, 
zdecydowano się w czerwcu 1859 r. Wcześniej ruszyły prace po stronie pruskiej 
Odcinek Bydgoszcz- Torun oddano do eksploataCJI 24 paźdzlernlkd 1861 r. Dla 
CZęSCI po stronie Krolestwa decydujące znaczenie miało zawarcie 18 wrzesnla 
umowy z Domem Handlowym braci Riche z Brukseli na budowę tego odcinka 
Roboty prowadzono sprawnie. Ruch na odcinku lowicz-Kutno uruchomiono 
l grudnia 1861 r., a Kutno-Białe Błoto 3 grudnia 1862 r Regularny ruch na całej 
trasie od Warszawy przez Skierniewice i ŁowIcz do Bydgoszczy podjęto 4 grudnia 
1862 r. bez żadnych uroczystoscI. LInię przygotowano Jako dwutorową, ale zbudowano 
tylko jeden tor normalny W 1867 r. oddano linię boczną z Aleksandrowa do 
Ciechocinka. Linia warszawsko-bydgoska w czasie powstania słuzyła wOJskom 
rosyjskim i dyplomatom. ale oddała też niemałe usługi powstańcom, o czym będzie 
leszcze mowa 
6 T Eustachlewlcz, MłodzIeż wIelkopolska na tle lat 1861-1864, Poznan 1932, 
A Wojtkowskl. Zabor pruskI w powstamu styczniowym, Przegląd Historyczny, 
T. 34. 1938, s 600-610: F. H. Gentzen, Zabor pruskI w doble powstania styczniowego, 
Kwartalnik Historyczny. R 62: 1955, z. 2. s 36-62: F. H. Gentzen, Grosspolen 
im Januaraufstand. Berlin 1958, Z. Grot, Rok 1863 w zaborze pruskim; Z. Grot 
i F. Paprocki - przedmowa do - Zabor pruski w powstaniu styczniowym, do druku 
przygotowali F. H. Gentzen, Z. Grot, P. Paprocki, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, 
s. V-XXVIII; S. Myśliborski-Wołowski, Rejencja bydgoska a powstanie. 
7 Rocznik Urzędowy Obejmujący Spis Naczelnych Władz Cesarstwa oraz Wszelkich 
Władz I Urzędnikow Krolestwa Polskiego na rok 1861, Warszawa [1861], s. 142, 
146-163: M Boruckl. Ziemia KUlawska pod względem hIstorycznym, geograficznym. 
archeologlczllym, ekonollllczllym I statystycznym opisana przez ..., Włocławek 


76
>>>
Kujawy wschodnie 


1882. s. 191-192. 195. 295. 323: Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych 
krajów słowiańskich. t. 4, Warszawa 1883. s. 851. 
8 Pamiętnik Mierosławskiego (1861-1863). wyd. J Frejlich, Warszawa 1924, s. 112-113. 
9. E. de Sayn-Wittgenstein-Berleburg. Souvemrs et correspondance du prince..., 
t. 2. Paris 1888 [dalej E. de Sayn-Wittgenstein. Souvenirs] Są też E. Wittgenstein- 
-Sajn. Vospominanija. Russkaja Starina, t 102: 1902. 
10. S. Kieniewlcz. Sprawa włosciańska w powstaniu styczniowym. Wrocław 1953. 
s. 17-19,37.49-53.61,199-200.265-267.273,355 i inne. 
11. S. Kieniewicz. Sprawa włosciańska. s. 153-157: E. Halicz. KwestIa chłopska 
w K;olestwie PolskIm w dobie powstania styczmowego. Warszawa 1955, s 128: 
C. Rajca. Ruch oporu chłopskIego w Krolestwie Polskim w latach 1815-1864; 
Warszawa 1969. s. 187. 297-340. 
12. Archiwum Państwowe w Kielcach. Archiwum Ordynacji Myszkowskiej (Wielopolskich) 
[dalej AP Kielce, AOM]. 183, cz I, s. 136: M. P [ołczyński] - Kujawa. Ze wspommeń 
powstańca z roku 1863/64. Bartek Nowak. Poznań 1895. s. 68. 132: S. Kleniewicz, 
Sprawa włoscianska. s. 327-328. 
13. E. de Sayn-Wittgenstein, Souvenirs, s. 207, 210-212, 236. 239-240, 243-245. 
14. S. Myśliborski-Wołowski. Rejencja bydgoska a powstanie, s. 240. 
15. S. GeskeI. VoennYle dejstvija, s. 218. 226-228. 229-230. 377-383. O rozmieszczeniu 
wojsk rosYjskich w Królestwie przed wybuchem walk, zmianach w tym zakresie 
i o wpływie tego na postawę władz wobec manifest
cji na prowincji pisze 
K Groniowski, Dowodztwo rosyjskie wobec manifestacji warszawskich 1861 roku, 
Przegląd Historyczny, t. 52: 1961. z. 4, s. 724-740. 
16. Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie. Akta powstania 1863/64. Sztab 
wojsk rosyjskich w Królestwie, Żurnal voennych dejstvij v Carstve Polskom [dalej 
AGAD, Żurnał]. k. 290-291. 
17. E. de Sayn-Wittgenstem, Souvenirs. s. 215-219. 298. 
18. Podstawowym studium do analizy wOjskowo-organizacyjnej wydarzeń w noc 
styczniową jest nadal J. Piłsudskiego. Zarys historii militamel powstania styczniowego, 
[w tegoż] Józef PiłsudskI () powstaniu 1863 roku. Londyn 1963, s 15-75; też - 22 stycznia 
1863, tamże, s. 76-132. 
19 B. i J Anc. Z lat nadziei i walki 1861-1864, Brody 1907, s. 9-10; S Kieniewicz, 
Sprawa włosclanska. s. 282. 
20. Jak już wcześniej zapowiedziano, zaprezentowany opis bojów powstańczych 
na Kujawach i Ich kaliskim pograniczu będzie jedynie zarysem tych wydarzeń 
Pełniejsza rekonstrukcja wymagałaby napisania książki. 
21. AP Kielce. AOM. 182. s. 315: B. i J. Anc. Z lat.... s. 10-27; T. ŻyChliński, Złota księga 
szlachty polskiej, przez..., r 3. Poznań 1881. s. 146-147. 
22. S. Kalembka. Siedmiodniowa kampania kujawska Ludwika MIerosławskIego 
w lutym 1863 roku. Zapiski Historyczne. t. 47: 1982 [1983]. z. 4. s. 249-265. 
23. A. Guttry. Pamlętmki... z lat 1845, 46. 47, t. 2. Poznań 1894, s 123-125: 
M.P [ołczyński] - Kujawa, Ze wspomnień powstanca. s. 78-80. W. Zaremba. Wyprawa 
Garczynskiego i wIęzIenia pruskIe, [w:] W czterdziestą rocznicę powstania styczniowego 
1863-1903, Lwów 1903. s. 526-534; S. GeskeI. Voennyje dejstvija. s. 252-254. 
24. S. Kalembka. Ostatnie bitwy partii Mielęckiego w 1863 r.. Prace Komisji Historii 
BTN, t. 8: 1971, s. 27-49. 
25. S. Kalembka, WalkI partii Leona Young de Blankenhelma w kWIetniu 1863 r 
na Kujawach. Zapiski Historyczne, t. 39: 1974, s. 195-213. Inaczej przedstawia 
dalsze fazy tej bitwy, umiejscawiając teren walki tuż przy Gople, E. KozłowskI. 77 


..
>>>
Sławomir KaJembka 


Od Węgrowa do Opatowa 3 /I 1863 - 21 /I 1864. Wybrane bitwy z powstama 
styczniowego, Warszawa 1962, s. 77-94. 
26. S. Kalembka, WalkI partii Leona Younga, s. 213-217. 
27. J. Staszewski, Generał Edmund Taczanowski, Poznan 1936, s. 45-75 
28. Tamze, s. 76-91. 
29. S. Zieliński. BItwy i potyczkI 1863-1864. Na podstawie matenałow drukowanych 
I rękopIśmiennych Muzeum Narodowego w Rapperswllu opracował..., Rapperswll 
1913, s. 210; E. Call1er, Trzy ustępy z powstania polskIego 1863-1864 przez..., 
Poznan 1868, s. 19-37. O dzielnym tym dowodcy pisał M. Derezynskl, Pułkownik 
Edmund Callier - żołnierz i pisarz wielkopolski. W setną roczmcę urodzin. Szamotuły 
1933; jest tez popularna, ale rojąca się od drobnych błędow. kSlązeczka K Butkiewicz. 
Pułkowmk Edmund Callier 1833-1893, Warszawa 1974. 
30. "Wiadomoscl z Pola Bitwy", nr 15 z 22 VII 1863, [przedruk w:) Prasa talfla z lat 
1861-1864, cz. 1, do druku przygotowali D. FaJnhauz, S. Kienlewlcz, W. 
)llwowska. 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1966, s. 519-520; E. Callier. Trzy ustępy, s 41-43. 
Co do faktycznego przebiegu drugiej bitwy ignacewskiej istnieje w literaturze 
pamiętnikarskiej i opracowaniach jednak pewne nieporozumienie Dotyczy ono 
nie tyle samego przebiegu i rezultatow tego starcia. Ile kierunku walkI. Mimo 
oczywistych stw.erdzen raportu Calliera dla Wydziału Wojny Rządu Narodowego. 
że natarcie rosYJskie. na obóz pod Ruszkowem zaczęło Się od strony KOnina. czyli 
od połł,Jdnia i ze powstancy nacierali przez groblę I las w tymze kierunku, aby 
zakończyc walkę w Ignacewle t nieco za nim. mozna spotkac Opinię. ze bitwa 
ta rozegrała się wzdłuż osi połnocny wschod - południowy zachod, a natarCie 
nieprzYJacielskie szło od wschodu W CZęSCI przyczyną tego nieporozum..,,,"a 
był sam Callier, zamieszczając w swych wspomnieniach błędnie zOrientowany szkic 
tej bitwy. Patrz m.in. E. Kozłowski, Od Węgrowa do Opatowd. s 130-135 oraz szkic. 
31. E. Callier, Trzy ustępy, s. 43-46; E Kozłowski. Od WęglOwa do Opatowa, s. 138-147; 
z tym, ze szkic po s. 142 jest błędny, gdyz pokazuJe natarcie Nelldowa od wschodu, 
gdy faktycznie wyszło ono od połnocnego zachodu, od Komorowa 
32 E. Callier. Trzy ustępy. s 47-76: L. Ratajczyk. Urzędowy wykaz potyczek wOJ
k 
carskIch w Krolestwle PolskIm w 1863- 1864 r. Studia I Materiały do HistorII 
WOłskowosci. t. 8, cz. 2: 1962. s 308 
33. Dokumenty terenowych władz wOlskowych powstali/a styczmowego lt363- 1864, 
do druku przygotowali S Chankowskl S KlenleWICz, L Ratalczyk. Wrudaw- 
-Warszawa-Gdansk 1976, s. 75, Z. ArentowlCz, O loku 18b3, s 19-31. 
34. L Ratajczyk, Urzędowy wykaz potyczek, s 309-314 S Zielmskl, Bitwy I potyczkI. 
s. 36, 42, 45. 47-48. 50. 51-52. 207, 209. 
35 E de Sayn-Wlltgenstem, SOLlvemrs, s 255-256. 260. 262. 264. 267-269 295; 
Dokumenty terenowych władz, s. 110-112; L. Ratajczyk, Polska wOlna partyzancka 
1863-1864. Okres dyktatury Homualda Traugutta. Warszawa 1966. s 292-293. 
319-322: S Mysllborskl-Wołowskl, ReJencJa bydgoska a powstali/e, s. 146-149. 
36 AP Kielce, AOM. 182, s. 130; AGAD, Zurnał. k. 273; Raporty pOlItyczne kOI/su/o w 
geflerall/ych FraflCJI w Warszdwle 1860- t864, oprac. I Koberdowa. Wrocław 
1965, s. 333; S. Łanlec, ParlyzancI zelazl/ych drag roku 1863 Kole/arze I drogi 
zelazne w powstaniu styczniowym. Warszawa 1974. s. 59-63. 166 
37 Zeznania sledcze i zapiski o powslan;u styczII/owym Oskara Awelde. do druku 
przygotowali W. Dawydowa i O Morozowa, Moskwa 1961, s. 609-610. S. Nowakowski 
78 op cit s. 6-7; S. Łamec, op. Clt., s. 150-151
>>>
KUjawy wschodnie 


38. E. de Sayn-Wittgensteln. Souvenirs. s. 275-276: Raporty polItyczne konsulow. 
s. 500, 502 
39 S. taniec. op cit., s. 269. 
40. Ibidem, s. 79-80, 97. 104-107, 137, 142; E. de Sayn-Wlttgensteln. Souvemrs, s. 300. 
41. AGAD. Akta powstania 1863/64, Zarząd Naczelnika Oddziału Warszawsko- 
-Bydgoskiej Kolei Żelaznej. nr 3, k. 3-4, S taniec, op. Clt., s. 118-119. 137. Niektóre 
z podanych nazwisk I informacJi personalnych mogą byc, niestety, nieco zdeformowane. 
Podobnie rzecz ma Się z datowaniem, gdyz nie zawsze jest jasne, ktorym kalendarzem - 
JulJarisklm czy gregoriariskim - posługiwano się przy sporządzaniu wykorzystanych 
dokumentów 
42. AGAD, Akta powstania 1863/64, Zarząd Naczelnika. nr 2, k. 2, 7. 23, 26; nr 3, k. 3-4. 
10-12. 13, 14. 15, 19, 23, 25, 28, 29, 34. 37. 39, 43-44, 45. 46: Kancelaria tajna 
Namiestnika. zał. 13, k. 1, 2; 12, k. 1; S. Nowakowski. op cit. s. 21. A Bukowski. 
Pomorze Gdańskie w powstamu styczniowym, Gdańsk 1964, s. 50-51; S. taniec, 
op. Clt., s. 123-124. 142,252-253. 
43 AGAD, Akta powstania 1863/64, Zarząd Naczelnika. nr 1, k. 1. 3, 17-20. 27; 
S. Nowakowski, op. ci!.. s. 16-17. 


I 


79
>>>
MIROSŁAW R. KRAJEWSKI 


POWSTANIE STYCZNIOWE 
W ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 
(1863-1864) 


UWAGI OGÓLNE 


Problematyka dziejów kolejnego zrywu niepodległościowego narodu pol- 
skiego, jakim było powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej, nie doczekła 
się dotąd szerszego, krytycznego spojrzenia. W okresie międzywojennym 
temat ten podjął w swoich nieprofesjonalnych badaniach ks. Czesław Lissow- 
ski z Rypina. W 1938 r. ogłosił on naj poważniejszą jak dotąd pracę, noszącą 
pewne znamiona monografii, dotyczącą przebiegu powstania w ziemi dob- 
rzyńskiep, Praca ta oparta głównie na relacjach, a także części dokumentów 
Kancelarii Guberni Płockiej, przechowywanych w Archiwum Państwowym 
w Płocku, jest dziś główną publikacją dla poznania omawianego problemu. 
Nie jest ona jednak wolna od pewnych uchybień i często dyskusyjnych uogól- 
nień. Lissowski, interesując się przeszłością ziemi dobrzyńskiej, w szerszym 
ujęciu chronologicznym temat powstania styczniowego rozwijał lub konty- 
nuował m.in. na łamach "Głosu Mazowieckiego"2. 
Podstawę źródłową do opracowania zagadnienia stanowią materiały dru- 
kowane (dokumenty i wspomnienia), opublikowane w latach 1866-1914, 
prasa z lat 1863-1865 oraz materiały archiwalne przechowywane m.in. w Ar- 
BO chiwum Akt Dawnych w Warszawie, Archiwum Państwowym w Poznaniu, 


1 

- 

 
, 
1 


. 


t' 

 
- 


], 

r 
j 
'" 
1
>>>
-I 



 
]= 
I 
, 
! 


Ziemia Dobrzyńska 



 


Archiwum Państwowym w Płocku, Bibliotece Kórnickiej i Towarzystwie 
Naukowym Płockim, 
W okresie powojennym temat powstania styczniowego w ziemi dobrzyń- 
skiej trafił na zasadzie przyczynku do okazjonalnego wydawnictwa "Szkice 
Rypińskie"3. Pewną dozę informacji dotyczącą udziału ochotników z Prus na 
terenie ziemi dobrzyńskiej zawierają prace S. Myśliborskiego-Wołowskieg0 4 
i A. Bukowskieg0 5 , 
Niniejszy szkic w żaden sposób nie pretenduje do wyczerpującego przed- 
stawienia problemu, stanowi jedynie próbę szerszego omówienia przebiegu 
powstania i usystematyzowania dotychczasowej wiedzy na ten temat, z wyko- 
rzystaniem różnorodnych źródeł. 
Praca jest w zasadzie rekonstrukcją działań powstańczych na terenie 
ówczesnego powiatu lipnowskiego, stąd też zrezygnowano w niej z omówie- 
nia powstańczej organizacji cywilnej, wojskowych sił rosyjskich a także 
z organizacji władz wojennych i cywilnych, Poza przedstawieniem szczegóło- 
wych wydarzeń powstańczych, materiał został wzbogacony o udział Włochów 
w powstaniu oraz poszczególnych warstw społecznych tej ziemi. Szersze 
omówienie udziału duchowieństwa w powstaniu zostało podyktowane przede 
wszystkim jego faktyczną rolą w tym ruchu. Ten fragment pracy zawiera 
bowiem informacje dotyczące całości wydarzeń z lat 1861-1864. W materiale 
przedstawiono także zasięg pomocy niesionej Polakom w zaborze rosyjskim 
z siąsiedniego zaboru pruskiego. 
Ze względu na charakter wydawnictwa, zrezygnowano w pracy z załączni- 
ków, w tym m.in. z biogramów osób biorących udział w powstaniu, poległych 
i represjonowanych, choć z pewnością znacznie wzbogaciłyby tę rozprawę. 
* * 
* 


J
 
j 
I 
1 
) 


Ziemia dobrzyńska należąca w okresie istnienia Królestwa Polskiego do 
wojewodztwa, póżniej guberni płockiej, stanowiła obszar kresowy i nie posia- 
dała dobrych połączeń komunikacyjnych z resztą w kraju. Administracyjnie 
stanowiła powiat lipnowski, a od 1867 r, - lipnowski i rypiński. Pomimo 
swego przygranicznego położenia, teren ten mocno związany był z Warszawą 
i za jej przykładem społeczeństwo tej ziemi manifestowało swoje uczucia 
i nastroje patriotyczne, 
Wciąż żywe na tym terenie były tradycje walk narodowowyzwoleńczych, 
M.in, podczas obrad Sejmu Czteroletniego kasztelan rypiński Ludwik Zieliń- 
ski, jako senator grupy postępowych posłów, był zdecydowanym orędowni- 
kiem reform, Inny poseł ziemi dobrzyńskiej Ignacy Działyński jako jeden 
z pierwszych złożył swój podpis pod projektem Konstytucji 3 Maja. W powsta- 
niu kościuszkowskim brał m.in. udział Józef Niemojewski, który otrzymał od 
T, Kościuszki obrączkę z napisem: "Ojczyzna swemu obrońcy", Po upadku 81
>>>
Mirosław R. Krajewski 


powstania walczył on w Legionach Dąbrowskiego. Inny przywódca insurekcji 
kościuszkowskiej, Dominik Dziewanowski z Płonnego, w 1794 r. ze swoim 
oddziałem rozbił garnizon pruski w Rypinie. 
W wojnach napoleńskich sławą bohatera w walkach w Hiszpanii okrył się 
Jan Dziewanowski. Z rąk Napoleona otrzymał on Legię Honorową. Po kapitu- 
lacji Warszawy w 1831 r, armia polska posuwała się prawym brzegiem Wisły 
przez Dobrzyń, Lipno i Rypin ku granicy pruskiej, 5 października 1831 r. oddziały 
polskie przeszły granicę i złożyły broń w okolicach Brodnicy. Po upadku Nocy 
Listopadowej na terenie ziemi dobrzyńskiej w 1833 r. podjęła działalność 
grupka partyzantów z wyprawy płka Józefa Zaliwskiego, dowodzona przez 
Kaliksta Borzewskiego z Ugoszcza i Artura Zawiszę6. 


1. SYTUACJA SPOŁECZNO-POLITYCZNA 
W OKRESIE POPRZEDZAJĄCYM WYBUCH POWSTANIA 


Dla scharakteryzowania stosunków społeczno-ekonomicznych w ziemi 
dobrzyńskiej w połowie XIX wieku trzeba m.in, wskazać na wyraźną poprawę 
koniunktury gospodarstw folwarcznych i jednocześnie na upadek gospodarki 
włościańskiej. W 1846 r, urzędnik Komisji Spraw Wewnętrznych Szamochwa- 
łow pisał: "W większej części wsi, które zwiedziłem, wcale nie było włościan 
rolników, posiadających 3 lub więcej morgów gruntu, lecz tylko tzw, komor- 
nicy mający izbę, ogrodu warzywnego pół morga lub nie więcej jak mórg (00')' 
Tylko w niektórych wsiach jest kilku lub nie więcej jak kilkunastu gospodarzy 
rolnych (.oo).Nawet w roku biezącym (000) dziedzic dóbr Rusinowa pod Rypinem 
wyrugował wszystkich włoscian z jednej wsi i wcielił ich osady do gruntów 
folwarcznych"7. 
Równolegle z narastaniem kapitalistycznych stosunków na wsi dobrzyń- 
skiej, co znajdowało wyraz m.in. w rugach chłopskich, następował proces 
zamiany pańszczyzny na świadczenia pieniężne, czynsz, Z czynszownikiem 
dziedzic spisywał najczęściej czasową umowę. Spotykamy tu przypadki, że po 
oczynszowaniu dwór zastrzegał sobie pewne stawki robocizny: ,,5 dni sierpa, 
5 dni kosy, 10 dni grabi, parę morgów wyorać itp,"8. 
Przełom lat 50 i 60 XIX wieku przyniósł dalszy proces proletaryzacji chłopa. 
W 1859 r, w powiecie lipnowskim tylko 20-30 procent użytków rolnych było 
w posiadaniu chłopów 9 , Proces rugów znacznie powiększał liczbę chłopów 
bezrolnych, Statystyka z 1859 r. dzieliła ich na cztery kategorie: kopiarzy i ko- 
morników, czeladź, wyrobników i tzw. "innych bezrolnych", W ziemi dobrzyń- 
skiej główną rolę spełniał system komorniczy. Komornik mieszkał tu czasem 
82 w swej dawnej chałupie, a czasem już w czworakach. Na Sesji Towarzystwa 


-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Rolniczego w 1859 r. Dominik Dziewanowski przedstawił hipotetyczny budżet 
rodzinny komornika (rodzice i troje dzieci), biorąc za podstawę stosu nki panu- 
jące w Lipnowskjem, skąd zresztą pochodził. Roczne wydatki komornika 
wynosiły w gotówce 312 złp, a dochody - zaledwie 282 złp1o, 
Podobnie trudne było położenie czeladzi folwarcznej, W Lipnowskiem 
wielu ziemian wprowadziło "jakiś anormalny celibat pomiędzy naszą czeladzią 
przez oszczędność nie dania ordynarii, lecz utrzymywania na własnym dwor- 
skim stole", Chleba dawano tutaj 8,5 funta tygodniowo na mężczyznę", 
Analogicznie przedstawiała się sytuacja następnej grupy bezrolnych, tj. 
wyrobników. Wraz z postępem w gospodarstwie rolnym rosło tu zapotrzebo- 
wanie na tzw, dorywcze zarobkowanie, Rzadko kiedy wyrobnikowi płacono za 
jego pracę w porę. Często zamiast pieniędzy dawano kwitki do karczmy12, 
Pod koniec 1860 r, sprawa włościańska w Królestwie Polskim wchodziła 
w krytyczne stadium, Uwłaszczenie w zasadzie nie ruszało z miejsca, Tymcza- 
sem dyskusja nad reformą uwłaszczeniową w Rosji wchodziła w końcowe 
stadium, Sytuacja ta doprowadziła do zaostrzenia stosunków pomiędzy rzą- 
dem a Towarzystwem Rolniczym, Opór przeciwko pańszczyżnie rozpoczął się 
w pierwszych dniach kwietnia 1861 r" zaraz po Wielkanocy, która przypadła 
31 marca, Ruch ten ogarnął także Lipnowskie 13 , 
Radykalne nastroje chłopów w ziemi dobrzyńskiej przeciwko pańszczyźnie 
powodowały w następnych miesiącach otwarte konflikty ze zwolennikami 
i agitatorami obozu "białych", Interesy tych ostatnich reprezentował m,in. 
dzierżawca majątku Trąbin Stanisław Abczyński oraz proboszcz miejscowej 
parafii ks, Rochmiński. W dniu 14 lipca 1861 r. na terenie tej wsi doszło do 
konfliktu między chłopami a Abczyńskim, Głównymi oponentami zwolennika 
"bjałych" byli bracia Józef i Wojciech Becmerowie z Dobrego oraz Jan Szał- 
wiński z Ruszkowa 14 , 
Według H, Grynwasera w okresie od 5 kwietnia do 1 października 1861 r. 
w powiecie lipnowskim wystąpienia przeciwko pańszczyżnie zanotowano aż 
w 35 wsiach z około 500 osadamj15, 16 maja car Aleksander II podpisał ukaz, 
który stanowił, że pańszczyzna miała być zniesiona z dniem 1 października 
tegoż roku, W rzeczywistości okazał się jeszcze jednym prowizorium. bowiem 
obwarowywał zniesienie pańszczyzny wieloma zastrzeżeniami i kazał chło- 
pom płacić za nią bardzo drogo, Pańszczyzna miała jednak ustać - w tej 
zasadniczej sprawie ruch chłopskj odniósł zwycięstwo, 
Jesienią 1861 r. ruch chłopski odżył na nowo, Główną jego nowością oka- 
zał się wtedy udział biedoty. Doszło do 'współdziałania dziedziców i rządu. 
Carat nasilił represje przeciw ruchowi chłopskiemu, Mimo to jego znaczenie 
me słabło. 
W tych warunkach rozpoczęła się działalność emisariuszy przed powsta- 
niem, Dużą rolę odegrali tu wysłannicy z Warszawy, rekrutujący Się przewa- 
żme z czeladników i studentów, Ci pierwsi pod 

)zorem poszukiwania pracy 83
>>>
Fot. 11. Krzyż powstańczy 


ł . 


.1 


ł I 


. 


. 



. 


. 


). I 


.... 


razem z młodzieżą studencką, pochodzącą z tych okolic. szerzyli agitację 
powstańczą. Zwolennicy stronnictwa Czerwonych prowadzili tu nie tylko agi- 
tację na rzecz walki narodowowyzwoleńczej, ale także nawoływali chłopów do 
nieodrabiania pańszczyzny, Jeden z nich, niejaki Jakub Lewandowicz, pocho- 
dzący ze Zgierza, za tę działalność został aresztowany w Pręczkach koło 
Rypina w dniu 23 kwietnia 1861 r, 
Zwolennicy Czerwonych zapewniali społeczeństwo, że na wypadek pow- 
stania zbrojnego, Polakom pospieszy z pomocą Francja. Stąd też 15 sierpnia 
84 1861 r, w Rypinie w dzień imienin cesarza Francji Napoleona III iluminowano
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


mieszkania, a na balkonie domu Anny Stencel umieszczono gOdło polskie 
i transparent z monogramem cesarza. Działalność agitacyjna wzmagana była 
poprzez kolportowanie tu gazet polskich z zaboru pruskiego, m.in. "Nadwiśla- 
nina", "Przyjaciela Ludu", "Kmiotka" i "Czytelni Niedzielnej", Hasło: "prZ B Z 
oświatę ludu - do wolności Ojczyzny" zyskało żywe odbicie w ziemi dobrzyń- 
skiej. Prawie we wszystkich gminach powstawały szkoły. Na wysokim pozio- 
mie stała powszechna szkoła żeńska W. Bonczkowskiej w Rypinie 16 . 
Działalność agitatorów z Warszawy trafiała zatem na podatny grunt. Rzu- 
cając hasło walki o wolność, tworzyli oni lokalne organizacje spiskowe. Czyn- 
ności te związane były niewątpliwie z planami Komitetu Czerwonych 
skierowania głównego biegu powstania na województwo płockie, położone 
najbliżej granicy z zaborem pruskim, skąd zamierzano dokonywać przerzutów 
broni i ochotników dla powstańczYCh oddziałów, 
Pod wpływem agitacji rewolucyjnej szczególnie aktywnie zachowywali się 
chłopi, którzy zapowiedzieli, że nie dopuszczą do "branki" i rozpędzą komisję 
poborową. Kiedy komisja ta przyjechała z Lipna do Rypina i rozpoczęła swoje 
czynności, poborowi z czterech gmin napadli na siedzibę komisji, wypędzili 
urzędników i zniszczyli dokumenty, "Dziennik Poznański" tak zrelacjonował 
wypadki w Rypinie z 17 i 18 listopada 1862 r,: "Sękate kije w ręku, na głowie 
czapki, których nie zdejmowano wchodząc do sali delegacyjnej, widoczna 
niechęć i oburzenie; słowem czekano tylko pozoru, jakiej bądź zaczepki. - 
Nie dajmy się! Podniosły się w górę kije, zadzwoniły szyby i z beznamiętną 
wściekłością zaczęto bić i ranić każdego, kto Się w tym tłumie nie po chłopsku 
ubrany znajdował". Po ucieczce komisji ludność miasta, zaniepokojona 
obawą rabunku, uderzyła w dzwony i wszczęła bójkę z chłopami, w czasie 
której raniono także dwóch wójtów, "Księża na koniec uspokoili obie strony, 
następnego dnia przyszło wojsko i aresztowano 25 chłopów 17 , 
Buntem poborowych w Rypinie w listopadzie 1862 r, mieli kierować 
podobno synowie chłopów - Józef Michałowski z Łukaszewa koło Obór i To- 
masz Witkowski z Szafarni. Ostre zarządzenia ówczesnego burmistrza Rypina 
Franciszka Domagaiskiego spowodowały, że niepokoje w mieście zostały 
stłumione. Przywódcy zajść wraz z innymi poborowymi zostali aresztowani 
i osadzeni w więzieniu w Płocku. Tomasza Witkowskiego, który został uznany 
za głównego przywódcę buntu. skazano na zesłanie na 15 lat do kopalni 
syberyjskiej 18, 
Radykalnym nastrojom panującym na wsi przeciwstawiała się surowo i sta- 
nowczo administracja. Objęcie władzy przez Wielopolskiego w czerwcu 
1862 r, zaznaczyło się kursem antychłopskim. Przeciwko źle usposobionej 
administracji cywilnej chłopi próbowali znów odwoływać się do władz wojsko- 
wych. W listopadzie 1862 r. zaczęto wydawać ludności nowe książeczki legity- 
macyjne z herbem guberni na okładce. W Lipnowskiem niektórzy chłopi 
odmawiali przyjęcia legitymacji pod pozorem, "że to na herbie nie orzeł rzą- 85
>>>
- 


Mirosław R, Krajewski 


dOwy, ale rewolucyjny, umieszczoną na herbie guberni płockiej obok orła 
głową ludzką portretem Galibardego (sic) mienili"19. 
Kiedy indziej w Karnkowie koło Lipna właściciel ziemski odmówił odczyta- 
nia gromadzie chłopów okólnika o oczynszowaniu z urzędu, twierdząc że jego 
wieś i tak jest oczynszowana. Wówczas chłopi poszli ze skargą do powiatu, 
gdzie zbyto ich byle czym, a tych, którzy zachowywali się wyzywająco, aresz- 
towano. Wtedy tłum rzucił się na budynki folwarczne i spalił je 20 , 
W warunkach ostrej walki, której głównym miejscem była tu wieś, prowa- 
dzono akcję werbunkową i agitacyjną. Organizowano zbiórkę pieniędzy na 
potrzeby przyszłego powstania, Emisariusze Centralnego Komitetu Narodo- 
wego sprzedawali bilety loterii narodowej w cenie 25 kopiejek. Dochód ten 
przeznaczono na skarb narodowy, Główną rolę w tych przedsięwzięciach 
odgrywał Teodor Jackowski z Łapinóżka (
ądca majątku). W akcji tej czynnie 
zaangażowany był również ks, Józef Nawrocki z Rypina 21 , 


2. WYBUCH POWSTANIA I PIERWSZE WALKI 


W planach powstańczych ziemia dobrzyńska otrzymała bardzo poważne 
zadanie. Powiat lipnowski miał stać się pozycją wyjściową do ataku na stolicę 
województwa - Płock, Cały obszar, osłonięty granicą pruską i Wisłą, wyzna- 
czono bowiem na bazę dla ofensywy w kierunku Podlasia i Litwy oraz miejsce 
rekrutacji i dostaw broni z zaboru pruskiego, Tędy też początkowo zamierzał 
wejść do Królestwa dyktator Ludwik Mierosławski. 
Organizacja powstańcza w ziemi dobrzyńskiej od pierwszych godzin ogło- 
szenia insurekcji realizowała plany Rządu Tymczasowego, Plan wybuchu 
powstania w ziemi dobrzyńskiej przewidywał napaść i zawładnięcie stolicą 
powiatu - Lipnem, W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. zorganizowane 
oddziały powstańcze miały stanąć na 4 rogatkach Lipna: ze strony Zbój na, 
Skępego, Dobrzynia n. Wisłą i Włocławka i o godzinie 12 w nocy na umówiony 
znak (wystrzał rakiety na rogatce od strony Zbój na) opanować miasto. Na 
wieży kościelnej czuwało 4 obywateli miasta (m,in. Henryk Lisiecki), którzy po 
ujrzeniu sygnałów świetlnych mieli uderzyć w dzwony, dając tym znak lipnow- 
skiemu mieszczaństwu do wspólnego z powstańcami ataku na cesarskie woj- 
sko. Jednakże wskutek nieporozumień pomiędzy dowódcami poszcze- 
gólnych oddziałów co do głównego kierownictwa akcją, nie dano 
umówionych sygnałów i tym samym zniweczono powstancze zamiary, Najli- 
czniejsze oddziały zebrali pod Lipnem hr. Artur Sumiński ze Zbójna i nie. 
znany bliżej Kolbe 22 , 
Po nieudanym napadzie na Lipno, w nocy z 24 na 25 stycznia 1863 r. 
86 w domu lipnowskiego mieszczanina Franciszka Grzeleckiego zebrało się kil-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


kunastu mieszczan i okolicznych chłopów z zamiarem utworzenia własnego 
oddziału i podjęcia ponownej próby opanowania miasta. I tym razem zamiar 
się nie powiódł. O spotkaniu w domu Grzeleckiego doniósł do wojennego 
naczelnika powiatu lipnowskiego, za pośrednictwem burmistrza Lipna, chłop 
Jakub Wieczny, Z rozkazu mjra Friebesa, podporucznik Wilberg z oddziałem 
wojska przeprowadził w mieszkaniu Grzeleckiego rewizję, Mimo że w jej 
wyniku nic nie znaleziono, to jednak mjr Friebes rozkazał aresztować wskaza- 
nych przez J, Wiecznego uczestników wspomnianego spotkania: Franciszka 
Grzeleckiego, Teofila Witeckiego, Tomasza Rynkowskiego, Jana Mazurkiewi- 
cza. Michała Kujawskiego i Antoniego Kujawskiego. Kilka osób ratowało się 
przed aresztowaniem ucieczką (Branderb, Krajewski, dwóch Braunów, Topo- 
lewski i dwóch Uzorskich)23. 
Ogłoszenie powstania uaktywniło patriotycznie nastawionych niektórych 
ziemian w okolicach Rypina, Ziemianie i ich oficjaliści wysyłali po sąsiednich 
folwarkach i wioskach uzbrojonych ludzi w celu werbowania ochotników do 
oddziałów, a także zbierania broni, np. 25 stycznia 1863 r, do wsi Sadłowo 
przybyło kilku uzbrojonych ludzi, którzy pod nieobecność właściciela majątku 
zabrali broń i furmankę. Podobnie w nocy z 25 na 26 stycznia do $wiedziebni 
przyjechało od strony granicy pruskiej 10 konnych uzbrojonych powstańców 
i zaczęli werbować ludzi do oddziału powstańczego, Sporą aktywność przeja- 
wiał w tym względzie rządca majątku Sadłowo (pochodzący z Tłuchowa) Szy- 
mon Sulkowski. Osobiście, a także za pośrednictwem zaufanych osób, jeździł 
on po okolicy i werbował ludzi do partyzantki. Jednakże stałe objazdy kozac- 
kie nie pozwoliły na sfinalizowanie tych wysiłków. 
W okolicach Okalewa został on zaatakowany przez oddzjał kozaków 
z Mławy24. Podobny los spotkał zwolenników Sulkowskiego, Wracając 
z wyprawy werbunkowej między Okalewem a Zasadami zostali powiadomieni 
o pobycie wokolicy rosyjskiego patrolu, Zebraną broń ukryli w pryzmie 
przydrożnych kamieni. Dwaj miesz
ańcy Zasad: Michał Neska i Tomasz Gór- 
kiewicz, zawiadomili o tym kordon z Rokitnicy. Przybyły oficer straży grani- 
cznej znalazł we wskazanym miejscu 10 dubeltówek, 1 pojedynkę,8 pałaszy, 
1 pistolet i 2 torby myśliwskie 2S , 
O rozmiarach przygotowań i pomocy dla powstania świadczą także inne 
przykłady działalności oddziałów rosyjskich likwidujących poczynania patrio- 
tycznego ruchu. 25 stycznia 1863 r. kozacy z oddziału kpt. Dziewulskiego 
w lesie koło Zakrocza skonfiskowali powstańczą furmankę, zaprzężoną 
w 3 konie z 38 kosami, pierścieniami i kosiskami. Podobnie 19 lipca tegoż 
roku w Rusinowie koło Rypina zabrano 2 konie, 5 siodeł i inne wyposażenie 
przeznaczone dla oddziałów powstańczych 26 . 
Duży zasięg objęła akcja formowania oddziału powstańczego, prowadzona 
na przełomie stycznia i lutego 1863 r. przez właściciela majątku Zbój no Artura 
Sumińskiego. Sformowany przez niego oddział, składający się przeważnie ze 87 


-
>>>
Mirosław R. Krajewski 



 
, 
. .. 
\ ,. 
p Ił 
 , 
T' ,- ( ł 
.. . 
" 
.. 
. 
, 
ł 
 
 

 


Fot. 12. Obóz powstańców 


szlachty, oficjalistów i służby folwarcznej, liczył- blisko 400 ludzi, w tym 100 
pochodzących z miejscowej służby (40 konnych i 60 pieszych). Powstańcy 
uZbrojeni byli w karabiny, dubeltówki, szable i kindżały27, Dowództwo nad 
oddziałem A, Sumińskiego objął Walerian Modest Ignacy Ostrowski. Postać ta 
żywo zapisała się w powstańczych dziejach ziemi dobrzyńskiej i dlatego 
zasługuje na szersze przedstawienie 2B . W, Ostrowski w 1857 r, wstąpił jako 
podporucznik do smoleńskiego pułku piechoty. W marcu 1862 r, w wyniku 
własnych starań odszedł z wojska i w połowie roku powrócił do Płocka, gdzie 
tworzyła się tajna organizacja powstańcza. W momencie ogłoszenia powsta- 
nia Ostrowski był już blisko dowództwa teg9 ruchu. 
Rankiem 22 stycznia powstańcy wysłali go do miasta z zadaniem zebrania 
informacji dotyczących liczebności wojsk nieprzyjaciela. W nocy z 22 na 
23 stycznia wziął on udział w nieudanym napadzie na Płock. W następnych 
dniach stycznia był w najbliższym otoczeniu Zygmunta Padlewskieg0 29 . 
W końcu stycznia 1863 r. W. Ostrowski przybył do Zbójna, Tutaj przedsta- 
wił Sumińskiemu powzięty przez władze i Padlewskiego plan ataku na Rypin 30 , 
Rankiem przybyli do Rypina na czele oddziału liczącego około 400 osób 31 , 
W mieście nie było w tym czasie wojska rosyjskiego; najbliższy oddział stał 
88 w Dobrzyniu nad Drwęcą, W tej sytuacji powstańcy na czele z Ostrowskim bez
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


trudu zajęli miast0 32 , Na rynku doszło niebawem do pojedynku między 
Ostrowskim a patrolem składającym się z dwóch żołnierzy straży granicznej, 
przybyłym właśnie z Dobrzynia. Jeden z nich, Pantelejon Artiuch, został 
zastrzelony, drugiemu udało się zbiec po posiłki. 
W międzyczasie Ostrowski rozkazał sprowadzić 50-osobową grupę męż- 
czyzn oraz burmistrza miasta Franciszka Domagaiskiego, ks. proboszcza 
Marcelego de la Grange i rabina Nichima Gutstejna, po czym adiutant 
Ostrowskiego, Wojciechowski, oznajmił im, że Rypin jest miastem wyzwolo- 
nym i rządzonym przez Rząd Narodowy. Następnie W, Ostrowski rozkazał 
policjantowi w służbie rosyjskiej Jakubowi Zielińskiemu zamalować herby 
i orły rosyjskie na budynku rypińskiego magistratu. W, Ostrowski zajął dom 
Żydówki Kulmowej na kwaterę dla dowództwa oddziału, Powstańcy w dal- 
szym ciągu werbowali ludzi do partyzantki. Szczególną aktywnością w tej 
mierze wyróżnił się inny adiutant Ostrowskiego - Dominik Domagaiski - 
syn wspomnianego burmistrza miasta. Ubrany w strój oficera powstańczego. 
jeździł na koniu, werbując mieszczan Rypina do oddziału powstańczeg0 33 , Po 
zajęciu miasta przez oddział W. Ostrowskiego z miejscowego aresztu został 
uwolniony Henryk Grunwald, były aplikant magistratu miasta Rypina. (W sty- 
czniu 1863 r. udał się on na teren Prus, gdzie werbował ludzi do powstania 
i zbierał broń). Po uwolnieniu w dniu 4 lutego 1863 r. został mianowany adiu- 
tantem Ostrowskiego, 5 lutego o godzinie 4 po południu oddział Ostrow- 
skiego opuścił Rypin, udając się w stronę Sierpca; noc z 5 na 6 lutego 
powstańcy spędzili w lesie między wsiami Przedcze i Borowo. 6 lutego pow- 
stańcy skierowali się w stronę Sierpca, zajmując w tym dniu miasto wolne od 
wojsk rosyjskich 34 . Przeciwko oddziałowi Ostrowskiego 8 lutego skierowano 
oddziały rosyjskie z Płocka i Lipna pod dowództwem majorów Manturowa 
i Drozdowa, które następnie wyparły partyzantów z miasta. Uciekających 
konno Waleriana Ostrowskiego, Stanisława Kunkowskiego i Jana Kaczkow- 
skiego wzięto do niewoli i odstawiono do Zielunia, 13 lutego W, Ostrowski 
został odesłany do Płocka i postawiony przed sądem wojennym. W czasie 
przesłuchań na pytanie: "W co Polacy tak ufają?", miał odpowiedzieć: "Naj- 
przód w Boga sprawiedliwego, a potem we własne siły''', Skazany na karę 
śmierci. został rozstrzelany w Płocku 21 lutego 1863 r. na placu, na którym 
później zginął Zygmunt Padlewski 35 , 
Po aresztowaniu Ostrowskiego dowództwo nad oddziałem objął jego orga- 
nizator Artur Sumiński, właściciel Zbójna. liczący wtedy 29 lat. Rozbity 
w Sierpcu oddział powstańczy A. Sumiński wycofał w stronę Rypina. Noc z 8 
na 9 lutego partyzanci spędzili we wsi Stara Wola, gdzie Sumiński skonfisko- 
wał właścicielowi wsi Wiśniewskiemu 4 doborowe konie, udając się z konnym 
oddziałem w kierunku Skudzaw 36 , 
Rozproszenie największego w ziemi dobrzyńskiej oddziału nie rokowało 
nadziei na uczynienie Lipnowskiego obszarem wyjściowym do wielkich dzia- 89
>>>
y 
. . I 
.. 


" 


, 
 
 
\ 
 
... 


\-t 


.. 


. 


Fot. 13. Facsimile pieczęci występujących na dokumentach powstańczych 


łań powstańczych, Opieszale realizowano plany Komitetu Centralnego Czer- 
wonych. Dopiero bowiem z końcem stycznia 1863 r, gen, Ludwik Mierosławski 
zdecydował się na opuszczenie Paryża i objęcie funkcji dyktatora. Wejście 
Mierosławskiego na teren Królestwa (tj, na ziemię dobrzyńską) miało dokonać 
się z powiatu brodnickiego w zaborze pruskim. Do powiatu lipnowskiego przy- 
był Oskar Awejde, członek Rządu Tymczasowego, w celu sfinalizowania dzia- 
90 łań nad sformowaniem pierwszych oddziałów. W obszarze przygranicznym
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


zaboru pruskiego Paweł Suzin w początkach lutego rozpoczął przygotowania 
do utworzenia oddziału. Nie przyniosły one we właściwym czasie spodziewa- 
nych efektów. W okolicach Lidzbarka Welskiego oddział został rozproszony 
przez Prusaków 37 , 
Niepowodzenie próby zawładnięcia Płockiem, dekospiracja punktu zbor- 
nego nad Drwęcą, trudne położenie partii A. Sumińskiego, która miała przyjąć 
dyktatora, a także niechęć części miejscowych działaczy do L. Mierosław- 
skiego spowodowały zmianę planów co do miejsca przekroczenia granicy 
zaborów. Akcja przeniesiona została na Kujawy38. 
16 lutego 1863 r. gen, L. Mierosławski wydał w Krzywosądzu "Odezwę 
dyktatorską", w której wezwał cały naród pod swoje rozkazy. Nie potrafił jed- 
nak stworzyć ośrodka kierowania powstaniem. Po nieudanych bitwach pod 
Krzywosądzem i Nową Wsią oraz kłótniach z Kazimierzem Mielęckim opuścił 
Królestwo, udając się do Paryża 39 . 
W kierunku ziemi dobrzyńskiej natomiast podążył gen. Zygmunt Padlew- 
ski. Powstanie trwało tu nadal, przybierając jednak formę drobnych potyczek 
partyzanckich. 


3. POTYCZKA KOŁO WSI RUDA 


Pod koniec lutego 1863 r. w trudno dostępnym, bagnistym terenie, między 
jeziorami Skrwilno i Szczutowo-Bllzna, pod wsią Ruda, przy osadzie Baba 
zbierał się oddział powstanczy z Mławskiego i Rypińskiego, liczący ponad 
50 ludzi. Jego dowódcą był Jakoby. 18 lutego 1863 r. za pośrednictwem rypiń- 
skiego wikariusza ks. Józefa Nawrockiego dostarczono do plebanii w Skrwil- 
nie przerzuconą z Prus partię broni dla tego oddziału, W transporcie 
znajdowało się 50 karabinów i 25 pałaszy 40. 
Formowanie się oddziału pod Rudą znalazło swoje odbicie w raporcie 
wójta gminy Skrwilno, Litkiewicza, skierowanym do naczelnika powiatu lip- 
nowskieg0 41 , 23 lutego 1863 r. przybyła do Skrwilna 5-osobowa grupa pow- 
stańców na koniach. Mieszkańcy wsi nie wykonali wówczas rozkazu wójta 
pojmania i powiązania partyzantów. Raport wójta gminy donosił, że w fol- 
warku Szucie powstańcy zabrali 3 konie, 2 siodła i 2 worki owsa. Według 
zeznań złożonych Litkiewiczowi przez właścicielkę ziemską Cissowską, 
uzbrojeni powstańcy zabrali do oddziału trzech s
użących: Józefa Małżew- 
skiego, Józefa Łażewskiego i Juliana Nowakowskieg0 42 . 
Przeciwko grupie powstańców wokolice Skrwilna generał-porucznik 
Semeka skierował pułkownika Rediczkina z 2 rct.1mi piechoty, 50 kozakami 91
>>>
Miroslaw R. Krajewski 


i 60 objezczykami. Stosunkowo duża liczebność wojsk carskich podyktowana 
została fałszywymi informacjami, jakoby oddział koło wsi Ruda liczył 
500 osób 43 , W rzeczywistości siły partyzanckie liczyły zaledwie 70 osób, 
wyposażonych w 8 dubeltówek, 7 pojedynek i 19 kos 44 . 
Oddział Rediczkina przybył 25 lutego 1863 r. do Okalewa i tu połączył się 
z grupą kapitana straży granicznej Gerzdorfena. Około godziny 10 oddział 
wojska rosyjskiego natrafił w gęstym lesie na obóz powstańczy. Tutaj doszło 
do walki. Druzgocąca przewaga Rosjan spowodowała opanowanie obozu. 
zmuszając powstańców do ucieczki. Na placu boju poległo 8 powstańców: 
Szymon Strzelecki - lat 21, z Rypina, Damazy Łopaciński - lat 20, także 
z Rypina i inni młodzi powstańcy. Z polecenia pułkownika Rediczkina ciała 
powstanców pochował ks, Żołnowski, proboszcz skrwileński na cmentarzu 
w Skrwilnie w zbiorowej mogile 45 , 
W potyczce pod wsią Ruda wzięto do niewoli: oficera Mieczysława Wol- 
skiego - lat 24, z Tłuchowa, Juliana Nowakowskiego - lat 29, ze Skrwilna. 
Macieja Juliana Napiórkowskiego - lat 20 z Kobrzyńca, Tomasza Meszkow- 
skiego, Stefana Bombolewskiego, Adolfa Bielickiego i Adama Belkowskiego, 
Uciekający z Rudy ścigani byli przez Rosjan w kierunku wsi Słupia. 
W godzinach popołudniowych 25 lutego na polach tej wsi partyzanci 
doznali dalszej porażki. Oddział powstańczy stracił 10 ludzi, o czym doniósł 
sołtys wsi Jan Skurzyński wójtowi gminy Stara Wola. Ciała poległych zostały 
prawdopodobnie pochowane na cmentarzu parafialnym w Szczutowie. 
W czasie potyczki pułkownik Rediczkin stracił tylko dwóch ludzi, w tym pry- 
kazczyka Agafonowa 46 , 26 lutego pułkownik rosyjski w drodze do Sierpca 
aresztował jeszcze trzy osoby podejrzane o udział w powstańczym oddziale: 
Mariana Rakowskiego, Hermana Krauze i Józefa Bokarzyńskieg0 47 . 
Z potyczką pod wsią Ruda wiąże się śmierć Franciszka Goćkowskiego, 
właściciela majątku Linne i Żyda Lejzora Mendla Perla. 25 lutego 1863 r, prze- 
jeżdżając niedaleko wsi Lipa zostali oni zaatakowani przez pododdział poru- 
cznika Wasiliewa, obrabowani z pieniędzy, a potem wokrutny sposób 
zamordowani. Zwłoki Goćkowskiego pochowano na cmentarzu w Sadłowie 48 , 


4. DZIAŁALNOŚĆ GENERAŁA ZYGMUNTA PADLEWSKlEGO 


17 stycznia 1863 r. Zygmunt Padlewski, mianowany naczelnym dowódcą 
wojsk powstańczych na Płockie, udał się w kierunku Kampinosu, stawiając 
sobie za cel uderzenie na Płock. Przejście w Płockie przesunęło w tym kie- 
92 runku ciężar powstańczych zamierzeń. W Płocku, po jego zdobyciu, postano-
>>>
--ł 


"" 


Fot. 14. Władysław Clchorski. pseudo- 
nim ..Zameczek" 


,. 


ł' 


wił ujawnić się Rząd Tymczasowy, Jednakże wskutek błędnej organizacji atak 
na miasto w dniu 22 stycznia załamał się. Powstańcy rozbiegli się, a poważna 
ich część została następnego dnia wychwycona przez wojska carskie. Nie 
doszedł do skutku planowany atak na Lipno, a także na Maków i Przasnysz49, 
Padlewski w tej sytuacji zaczął zbierać rozproszone oddziały. Pod jego 
komendę poddał się z 800-osobowym oddziałem walczącym nad Narwią Wła- 
dysław Cichorski, pseudonim "Zameczek"5o, Z powiatu ostrowskiego skiero- 
wał się Padlewski do zachodnich powiatów województwa płockiego. Do tego 
kroku skłoniły go dwa argumenty: wojenny naczelnik z Płocka, gen. W. Se- 
meka, skierował przeciwko niemu oddziały wojsk rosyjskich z poleceniem 
aresztowania dowódcy; Padlewski pragnąłza wszelką cenę ożywić powstanie. 
a takze dotrzeć do granicy pruskiej z zamiarem przejęcia oddziałów ochotni- 
ków z Prus. W instrukcji skierowanej 31 stycznia do naczelników wojewódz- 
kich i powiatowych wyznaczył powiatowych naczelników w Płockiem, Na 
powiat lipnowski naczelnikiem powstańczym mianował W. Sulikowskieg0 51 . 
9 marca Padlewski w innej instrukcji do naczelników wojskowych i powia- 
towych polecał, "aby wszędzie za przybyciem wojska narodowego bezzwło- 
cznie przystępowali tak do ogłoszenia wiadomego dekretu. jak i narodowego 
przyznania praw z mocy jego wynikających". Licząc na formowanie nowych 
partii powstańczych donosił, iż "naczelnicy cywilni dostarczają w dostate- 
cznej liczbie egzemplarzy Manifest i Dekret każdemu oddziałowi nowo formo- 
wanemu i wytłumaczą dowódcy całą ważność włożonego na nich obowiązku"52. 
Prowadząc ustawiczne forsowne marsze od 4 marca 1863 r., Padlewski 93
>>>
Miroslaw R, Krajewski 


stoczył szereg potyczek, m.in. pod Myszyńcem, Koseminem, Brudnicą, Olsze- 
wem, Szreńskiem i Siemiątkowem, Dwukrotnie został pokonany: 12 marca 
pod Drążdżewem, a 21 tegoż miesiąca pod Radzanowem 53 . 
Po porażce pod Radzanowem 21 marca, w której poległo około 500 ludzi, 
Z. Padlewski wyruszył w stronę Skrwilna, kierując się do lasów skępskich. Noc 
21 na 22 marca spędził w lesie koło wsi Lutocin. 22 marca kolumna wojsk 
rosyjskich majora Drozdowa, jadąca ze Skrwilna do Chraponi, spotkała przed- 
nią straż oddziału Padlewskiego. Drozdow nie podjął jednak walki, mając 
fałszywe informacje. iż siły Pad'ewskiego liczą około 3000 osób. Kolumna 
lipnowska stojąca koło Chraponi została niebawem wzmocniona 020- 
osobowy oddział kozaków dowodzonych przez Prowolskiego ze Skrwilna. 
Padlewski nie wiedząc z kolei o liczebności rosyjskiego wojska nie chciał 
podjąć walki, kierując się w stronę Czarni Małej. Przez błotniste tereny Czarni 
Małej Padlewski dotarł do wsi Gorzeń w gminie Stara Wola, przyjmując bardzo 
niekorzystną pozycję dla oddziałów powstańczych. Na szczęście major Droz- 
dow, nie znając wciąź rzeczywistych sił Padlewskiego, bał się pogoni za 
powstańcami. 
W Gorzeniu w dniu 22 marca Z. Padlewski zwołał naradę powstańczych 
oficerów i podjął decyzję o rozpuszczeniu oddziału 54 . Większość oficerów, 
w tym szczególnie wspomniany Władysław Cichorski, przyjęła decyzję gene- 
rała z rozczarowaniem, nie szczędząc Padlewskiemu wyrzutow z powodu 
zawodu, jakiego doznali. Jak notuje Lissowski, powołując się na zeznanie 
powstańców, a także raport Drozdowa, powstańcy nie kryjąc swego rozgory- 
czenia chcieli zabic Padlewskiego. Szczególnie agresywnie odnosił się do 
naczelnika W. Cichorski, który zawsze był niechętny wobec swego 
dowódcy55. 
23 marca 1863 r, major Drozdow ze Skrwilna udał się ze swym oddziałem 
w stronę Sieipca. We wsi Zambrzyce dowiedział się, że partyzanci Padlew- 
skiego zostawili we wsi Gorzeń cały obóz i znaczne ilosci broni. Wsród porzu- 
conych sprzętów i uzbrojenia żołnierze Drozdowa znaleźli: 2 armatki zabrane 
z ordynacji Krasinskich z Krasnego, około 300 kos, 44 strzelby, w tym 7 rosyj- 
skich wojskowych karabinow z bagnetami, 5 kozackich pik, 6 wozów, kotły 
miedziane i inne uzbrojenie 56 . Z Gorzenia major Drozdow ze swym oddziałem 
skierował się w stronę Łukomi, a stamtąd 24 marca powrócił do Lipna 57 . 
Po rozpuszczeniu oddziału we wsi Gorzeń w dniu 22 marca Padlewski 
rozesłał swych adiutantów do wszystkich grup powstańczych z rozkazem, 
żeby ukryli broń, rozeszli się do domów i czekali na nowe rozkazy. Tego 
samego dnia w godzinach wieczornych Padlewski z resztką oddziału, liczą- 
cego jeszcze blisko 250 osób, przeprawił się przez Skrwę we wsi Łukomia do 
powiatu mławskiego58. 
Będąc jeszcze w Gorzeniu, załamany i zniechęcony Padlewski skierował 
94 list do Rządu Narodowego, prosząc o przeniesienie w inne strony kraju. Oskar
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


\ 
{A-J 


ł ) 
). 


-. 


.,!'.. ,. 4f ,... 




 


. 
,,-
., , 


, U'. , 7 .. 411
 q 


.. 
 .,/::........ C..-' ,.,..... 


I.'. 


. ........ J -...h 4n, ; __:..- 
..1.1 c 
 
;)1. . 'J, 
 li ,4-r-" -...q 
, 1 


V Ał-ł-......, 
( 


.... . 
. 


'1) 


......-rt#

 
::J 


... 
 . . 4 .,.".,. . 
.I 


") 


I ) r Jt .J 
'" ,
 , 
, .... "J- ,.- 

' p
 .. 
ł' '1 
,. 
, 


. 'a. 


Fot 15 Rozkaz Z Padlewsklego z 15 kwietnia 1863 r. (oryginał w Muzeum Mazowieckim w Płocku) 


Awejde 27 marca odpisał: "Nie mamy Cię gdzie przeznaczyć (...) absolutnie 
nie mamy kim Cię zastąpić, (...) Rząd Narodowy zaklina Cię na wszystkie 
świętości, byś wytrwał na miejscu". Padlewski poprosił wtedy o pozwolenie na 
wyjazd za granicę. Wówczas jego przyjaciel Stefan Bobrowski napisał: "Rzuć 
tę przeklętą myśl wyjazdu za granicę, myśl, która nie powinna Cię była nigdy 
hańbić, (..,) Zdaj władzę Mystkowskiemu lub komu innemu, a sam przyjeżdżaj 
do Warszawy. Tu wypoczniesz nieco przy mym przyjaznym sercu i wybie- 
rzesz, jaką zechcesz, czynność"59. Pad'ewski skorzys,tał z propozycji swego 
przyjaciela i okołC? Wielkanocy 1863 r. przybył do Warszawy, Chodziły nawet 
słuchy o jego powrocie do RL:ądu. Przeciwnicy polityczni jednakże wytykali 
mu zbyt pośpieszną decyzję o rozpuszczeniu oddziału, Wbrew protestom Pad- 
lewskiego, powstańcza administracja cywilna została wyjęta spod kompeten- 
cji naczelników wojskowych, W województwie płockim naczelnikamj 
powiatów zostali bowiem ludzie, którzy niechętnie odnosili się do walk pow- 
stańczych i zwalczali samego Padlewskiego. 95
>>>
, 


PoW
 1 A ucr ."JI}OWŃł 1- 
PRZEZ MO,SłA: I 
'1 y W I Ł. T N 
t. 1 fi 
 3 p 

L[
5ANDfh (rlOO[( z\1 
J)/ t}.it
zrtO(v.
 '
T
 
J Ol [rH ROS r 15... [WJ 
 f 
.r: 
 i1[I1 ,Uth c. JAN r l[hlll ,'.1 , 
 
d [ '  A "f'\ [ R \7{1łPIN
tl 

t.. \", rUJ. . " 
J 1£ T Pi. CD
A J.i.. 
... 


{: Ze 
t'" ,I ł I 


, 



 


Fot. 16. Płyta z pomnika na cmentarzu w Tłuchowie 


5 kwietnia 1863 r, Padlewski, po udzieleniu mu urzędowej nagany i zwol- 
nieniu ze stanowiska, z obowiązkiem powrotu w województwo płockie do 
chwili mianowania nowego naczelnika. wrócił i zatrzymał się w Drozdowie, 
potem w Mysłakowie u bogatego ziemianina Jana Sokołowskieg0 60 , Tutaj 
Padlewski postanowił wznowić działalność, opracowując plan utworzenia 
znacznej liczby nowych oddziałów powstańczych i wywołania z nadchodzącą 
96 wiosną ogólnego ruchu w całym województwie płockim. Ponadto zamierzał
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


poprowadzić nieliczne (mogące osiągnąć 5 tysięcy żołnierzy) partie w Płoc- 
kiem do Modlina, a następnie opanować kolej łączącą Warszawę z Petersbu- 
rgiem 61 . W tym celu Padlewski rozesłał tysiące wezwań o następującej treści: 
"Naczelnik wojenny województwa płockiego. Wzywa i rozkazuje N...N..,. żeby 
natychmiast po odebraniu niniejszego paletu pod osobistą odpowiedzialnoś- 
cią prawa wojennego polskiego udał się w powstańcze szeregi na miejsce 
wskazane przez osobę do tego upoważnioną. Z Padlewski"62. 
Wezwanie Padlewskiego spotkało się z odzewem. W południowo- 
-wschodniej części ziemi dobrzyńskiej zaczęto formować małe oddziały, Ale 
aktywność wojsk nieprzyjaciela nie pozwalała nazbytnią żywotność powstań- 
czych partii. 4 
wietnia 1863 r. w okolicach Tłuchowa miała miejsce potyczka 
powstancow z Rosjanami. W walce zginęli wtedy: 30-letni inżynier mierniczy 
Aleksander Chodecki, 22-letni subiekt Aleksander Szczypczyński i 19-Jetni 
Józef Rościszewski. Wszyscy pochodzili z Płocka i usiłowali przeprawić się 
przez Skrwę koło młyna do wsi Kozi Łęg. 8 kwietnia ówczesny dzierżawca 
majątku w Cieślinie, Rościszewski, przewiózł ich zwłoki do Tłuchowa i tam 
pochowano na miejscowym cmentarzu 63 . 
Rozesłane wezwania oraz prowadzona przez Padlewskiego działalność 
agitacyjna pozwoliły na sformowanie dwóch innych, nieco większych oddzia- 
łów powstańczych, dowodzonych przez Teofila Jurkowskiego i Seweryna Sie- 
mieńskiego.14 kwietnia 1863 r, formujący się oddział T. Jurkowskiegozostał 
jednak zaatakowany przez wojsko rosyjskie pod dowództwem kapitana Pro- 
walskiego w lasach koło Skępego. W czterogodzinnej walce polegli wszyscy 
strzelcy i kosynierzy, Konnica zdołała zbiec 64 . Jurkowski rozproszony oddział 
ponownie zebrał, kierując się w stronę Sierpca. Było około 150 umundurowa- 
nych w czamarki i konfederatki powstańców. Noc z 15 na 16 kwietnia spędzili 
w lesie pod Kwaśnem, kierując się następnie przez Sudragi do lasu koło wsi 
Koziołek, Obóz powstańczy rozłożył się pomiędzy wsiami Wólka, Gozdy 
i Czermno, w miejscu zwanym Okrągły Borek 65 . Tutaj 16 kwietnia 1863 r. 
o godzinie 4 po południu oddział został zaatakowany przez wojsko kapitana 
Prowalskiego. Według raportu naczelnika wojennego powiatu lipnowskiego 
Friebesa z 17 kwietnia, powstańcy zaatakowani z czterech stron dosyć długo 
bronili się. Nie mogąc jednak wytrzymać natarcia. zostawiwszy obóz, rzucili 
się do ucieczki. W ręce wroga dostały się furgony z zapasami amunicji, 60 
nowych sztucerów przysłanych z Poznania, 25 koni, proch, ołów itp. Rosjanie 
zdobyli także kaplicę obozową i sztandar powstańczy66. 
W potyczce pod Koziołkiem poległo 17 powstańców, w tym kapelan 
oddziału 67 , Na mocy upoważnienia Sądu Policji Prostej Okręgu Lipnowskiego 
z 17 kwietnia 1863 r. proboszcz w Ligowie ks. Ignacy Małkiewicz zebrał ciała 
16 poległych i urządził im pogrzeb. W księdze zmarłych tej parafii pod dniem 
19 kwietnia proboszcz ligowski spisał akty zgonu Józefa Rakowskiego, Hen- 
ryka Dąbrowskiego, Stefana Konopskiego, Józefa Gasińskiego, Edwarda Sza- 97
>>>
Miroslaw R. Krajewski 


rewicza. Edwarda Olszewskiego, Romualda Kozłowskiego, Augustyna 
Rymarkiewicza (kapelana oddziału). Wojciecha Zielińskiego, Szymańskiego, 
Władysława Dobrowolskiego, Jana Trzcińskiego, Władysława Kulako, Stefana 
Boguckiego i dwóch nie znanych z nazwiska partyzantów. Większość poleg- 
łych pochodziła z Płocka lub jego okolic 66 , W bitwie pod Koziołkiem zginął 
także 18-letni Wacław Chełmicki, syn Józefa z Kowalk koło Rypina, wywo- 
dzący się z patriotycznego rodu zasłużonego ziemi dobrzyńskiej, Został on 
pochowany także we wspólnej mogile 69 . 
W bitwie pod Koziołkiem ponadto kilkunastu partyzantów zostało rannych. 
Czterech z nich, m,in. Henryka Mańkowskiego. Hardoniego i Józefa Ciesiel- 
skiego, przewieziono do szpitala w Upnie. Wszyscy niebawem zmarli i zostali 
pochowani na miejscowym cmentarzu. Resztę rannych zebrali okoliczni zie- 
mianie i leczyli w domach, Dwóch z nich również zmarło i zostali pochowani 
na zewnątrz cmentarza w Upnie 70 , 
Wysłany następnego dnia przez Friebesa nowy oddział rosyjski przybył na 
miejsce potyczki i znalazł jeszcze 17 kos oraz powieszone zwłoki mę:tczyzny. 
Miał to być mieszkaniec Skępego, który ponoć naprowadził Rosjan na obóz 
powstańczy71. 
Do oddziału Jurkowskiego trafił Seweryn Gąsecki z Chełmna występujący 
pod nazwiskiem Janicki. U swego kuzyna, urzędnika paszportowego, wykradł 
dla potrzeb partyzantki druki paszportów. Po klęsce pod Koziołkiem udał się 
on do Padlewskiego po dalsze rozkazy, Padlewski mianował go wtedy referen- 
tem broni i organizatorem oddziałów na powiat lipnowski. Z polecenia naczel- 
nika województwa płockiego miał za zadanie pozbierać broń rozbitków, a ich 
samych rozlokować po kwaterach, Otrzymał nawet pisemny rozkaz "do oby- 
wateli. aby w czynnościach tych nieśli (...) wszelką pomoc"72. 
Drugi oddział sformowany w związku z wezwaniem Padlewskiego pod 
dowództwem Seweryna Siemieńskiego liczył blisko 100 osób, 18 kwietnia 
został on zaatakowany przez wojsko dowodzone przez Wałujewa w lesie kose- 
mińskim. Partyzanci zostali rozpędzeni, a nocujących w dworze S, Siemień- 
skiego i jego adiutantów, Witkowskiego i Ojrzanowskiego, zamordowan0 73 , 
Po klęsce pod Koziołkiem i Koseminem w województwie płockim nie istniał 
już żaden większy oddział partyzancki. Zygmunt Padlewski zwątpił wówczas 
w swój plan i możliwość utworzenia z miejscowej ludności większego 
oddziału i liczył już tylko na pomoc z Prus. Z tymi bowiem siłami wiązał plany 
ożywienia powstania w poszczególnych powiatach 74. W drugiej połowie 
kwietnia 1863 r. Padlewski skierował do zaboru pruskiego swoich adiutantów 
i emisariuszy w celu nawiązania kontaktów, przewozu broni itp. Jednym 
z nich był wspomniany już Seweryn Gąsecki, który udał się za granicę, aby 
przewieźć broń kawaleryjską: 50 pałaszy i 100 rewolwerów dla 80 osób pie- 
choty i 50 konnych. Jak zapewnia on w swoch pamiętnikach, z polecenia 
98 dwóch powstańczych oficerów uformował niebawem dwa 90-osobowe
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


oddziały75, Dowództwo nad sformowanym oddziałem chełmińsko-pomorskim 
objął były kapitan, emigrant z 1831 r., major Szermętowski, używający pseu- 
donimu "Henryk Łowiński"76. 
Oddział wolontariuszy chełminsko-pomorskich miał być zawiązkiem 
nowej organizacji powstańczej na terenie województwa płockiego. Padlewski 
skierował zatem list do komisarza Prus Zachodnich, w którym stosownie do 
propozycji powstańców ziemi chełmińskiej wyznaczył termin i miejsce spot- 
kania z wtorku na środę, tj. z 21 na 22 kwietnia 1863 r, o gOdzinie 23 w Radzi- 
kach Małych (powiat lipnowski). W tym celu wojskowy naczelnik województwa 
płockiego 16 kwietnia wyruszył z miejscowości Podlesie koło Szczutowa 
(własność jego adiutanta, Strzegockiego) na spotkanie z oddziałem Szermę- 
towskiego 71 , Tutaj chciał bowiem objąć dowództwo nad oddziałem ochotni- 
ków z Prus, a takźe nad innymi rozproszonymi grupami partyzantów w ziemi 
dobrzyńskiej, które miały rozkaz zdąźać w kierunku Radzik 78 . 
Kierując się bocznymi, mało uczęszczanymi drogami 20 kwietnia Z. Pad- 
lewski wyruszył z Mysłakówka. W dwóch powozach, oprócz Padlewskiego, 
jechali: adiutant Teofil Kuczborski, syn rejenta z Warszawy, szef sztabu Jan 
Sokołowski (właściciel Mysłakówka), doktor Lisiński i dowódca niedawno roz- 
bitego małego oddziału Konstanty Siciński, były kapitan wojsk rosyjskich 79 . 
Wyprawa miała pozory prywatnego wojaźu na polowanie. Wszyscy zaopa- 
trzeni zostali w urzędowe paszporty na zmienione nazwiska: Padlewski na 
Zenon Poliński, a Kuczborski na Szczurowski 8o , 
21 kwietnia 1863 r. Zygmunt Padlewski wraz ze swym otoczeniem przybył 
do Krystianowa koło Radzynka i tu przenocował w zabudowaniach Ostrow- 
skich.22 kwietnia wyruszył w kierunku Radzik. W powozie Padlewskiego znaj- 
dowały się konfederatka z białą czaplą kitą, zbiór pism i listów Bobrowskiego 
(członka Rządu Narodowego, naczelnika Warszawy), opatrzonych pieczę- 
ciami Rządu Narodowego, a także kilka rewolwerów. Konfederatka i doku- 
menty Rządu Narodowego miały posłuźyć do powitania nowego oddziału 
i wywarcia na powstańcach-ochotnikach silniejszego wrażenia. Pomiędzy 
Borzyminem a Studzianką w lesie borzymińskim Zygmunt Padlewski został 
zatrzymany przez kozaka z patrolu kapitana Rutkowskiego. Po chwili dotarł 
oficer rosyjski Godlewski, który po przeszukaniu powozów aresztował Padlew- 
skiego i jego otoczenie 81 , 
W związku z aresztowaniem Z. Padlewskiego w Borzyminie koło Rypina 
wymaga wyjaśnienia działalność na tym terenie oddziału wojsk rosyjskich 
kapitana Rutkowskiego. Oddział ten został wysłany z Lipna 18 kwietnia 1863 r. 
na kontrolę powiatu, w związku z informacjami o przechodzeniu na teren Kró- 
lestwa ochotników z Prus. Przejeźdźając 22 kwidtnia przez Rypin dowiedział 
się od mieszczan, źe przejeźdźała tu grupa partyzantów "przyzwoicie ubrana, 
na głowach mieli konfederatki, przyozdobione piórami". W związku z tym 
kapitan Rutkowski pOdzielił swój oddział na nied'Jże grupy z zadaniem odszu- 99
>>>
.. 


Fot. 17. Zygmunt Padlewski (fotografia z 
czasów powstania) 


. 


kania powstańców, Jeden z tych oddziałów pod dowództwem podporucznika 
Godlewskiego miał jechać przez Rusinowo i Strzygi, drugi pod dowództwem 
chorąźego Golicyna - przez Cetki. Sam Rutkowski skierował się przez Borzy- 
min i Studziankę. Wszystkie pododdziały rosyjskie miały spotkać się w Żałem. 
W Strzygach podporucznik Godlewski dowiedział się o pobycie grupki pow- 
stańców. W miejscowości Rakowo przeprowadził rewizję w mieszkaniu 
rządcy Leona Dalberga. W budynkach gospodarczych znalezion04 osiodłane 
konie. W pObliskim lesie źołnierze Godlewskiego ujęli 9 ludzi, oczekujących 
w tych stronach na transport broni z Prus. Po drodze z Cetek do Borzymina 
Godlewski aresztował jeszcze 6 innych powstańców, 
Po przejechaniu Borzymina, oddział rosyjski prowadzący 15 zatrzymanych 
powstańców kierował się w stronę Żałego. Za grupą pOdąźał spóźniony kozak, 
który pierwszy wylegitymował Padlewskiego. Ten ostatni chcąc wydostać się 
z niepożądanego towarzystwa chciał przekupić Rosjanina, oferując mu 100. 
potem 200, 300, a w końcu 500 rubli 82 . 
Noc z 22 na 23 kwietnia kapitan Rutkowski wraz z 20 powstańcami 
(15 wziętych w Rakowie i na trasie Cetki-Borzymin wraz z 5 ujętymi w lesie 
borzymińskim) na czele z Z. Padlewskim spędził w Krystianowie. Następnego 
100 dnia wszyscy aresztowani zostali odstawieni do Lipna, Tutaj kapitan Prowolski 


--
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


dość łatwo rozpoznał Padlewskiego, czemu ten ostatni nie zaprzeczył 83 . 
23 kwietnia wojenny naczelnik powiatu lipnowskiego major Friebes wysłał 
Padlewskiego i 69 innych więźniów z Lipna pod eskortą drugiej roty strzelców 
i 20 kozaków do Dobrzynia nad Wisłą. 24 kwietnia płocki wojenny naczelnik 
skierował do Dobrzynia rotę kozaków, którzy dostarczyli następnie aresztowa- 
nych do Płocka 84 , 
Naczelnik wojskowy województwa płockiego gen. Zygmunt Padlewski 
osadzony został w osobnej celi starego więzienia, 9 dni po aresztowaniu, 
1 maja 1863 r" złoźył zeznanie śledcze przed Komisją Wojenno-Polową Sądu 
oddziału płockiego. Odpowiadając na 17 pytań, zachował się niezwykle god- 
nie. Nie przyznał się do roli, jaką odegrał w toku przygotowywania powstania 
i po jego wybuchu, usiłując pomniejszyć swoją rolę jako wojewody płockiego. 
Nie ujawnił teź nici organizacyjnych, nie wymienił takźe źadnych nazwisk 85 . 
Postawiony przed sądem został skazany na śmierć, jednakźe wykonanie 
wyroku wstrzymano na pewien czas. Do Płocka przybyła jego ciotka Klemen- 
tyna Potocka, która uzyskała zgodę na widywanie się z więźniem i podjęła 
energiczne zabiegi o jego uwolnienie 86 , 
Wokół sprawy uwolnienia Z. Padlewskiego powstało wiele domysłów 
i przypuszczeń. Podobno nawet wojskowy naczelnik guberni płockiej generał 
W. Semeka chciał ułatwić Padlewskiemu ucieczkę z więzienia, a potem K. Po- 
tockiej obiecał, źe "jej kuzyna od śmierci ocali". Inna wersja głosiła, źeten sam 
Semeka obiecywał Padlewskiemu uwolnienie pod warunkiem, źe "uda się do 
obozów powstańczych i nakłoni ich dozłoźenia broni", Padlewski miał "odrzu- 
cić tę hańbiącą propozycję"87. 
Faktem natomiast jest, że Rząd Narodowy w Warszawie w tajemnicy podjął 
próbę uwolnienia Padlewskiego z więzienia. Wydarzenie to znajduje odzwier- 
ciedlenie w pamiętniku ks. Jana Piotrowskiego, wikariusza przy katedrze 
płockiej: "Po zaaresztowaniu Padlewskiego wkrótce przybył do mnie z War- 
szawy Narzymski 88 . Nie znaliśmy się osobiście, byliśmy tylko jednocześnie 
w gimnazjum w Płocku: on ode mnie parę lat młodszy. A przybył jedyn ie po to, 
aby wy myśleć jakieś środki ratowania Padlewskiego. (00') Straź w więzieniu 
trzymali inwalidzi, w większej części Polacy; otóż rzecz ułoźona była tak: 
Wachmistrz miał dostawić sekretnie do celi więziennej ubranie źołnierza. 
Padlewski miał naturalnie nocą przy pomocy wachmistrza wydostać się z wię- 
zienia, wyjść za miasto; tam miały czekać konie z Brochocina - i w dalszym 
ciągu pocztą obywatelską za granicę. Czy by się udało, nie wiadomo, ale rzecz 
była możliwa. Zanadto się jednak interesowało miasto Padlewskim (00')' Natu- 
ralnie Moskale, słysząc to, domyślali się i wnioskowali, źe coś się święci; 
odebrali straź inwalidom, a oddali wojsku..,. a takim sposobem wszystkie 
zabiegi spełzły na niczym"89. 
W czasie pobytu w więzieniu Padlewski napisał kilka listów do Klementyny 
Potockiej. W jednym z nich, przesłanym potajemnie, pisał o potrzebie miano- 101
>>>
- 


Mirosław R, Krajewski 


wania nowym naczelnikiem powstania w województwie człowieka energI- 
cznego, w waźnym dla powstania czasie i terenie, za jaki uważał właśnie 
województwo płockie. 
Wykonanie wyroku na Padlewskim związane było zapewne z ukazem car- 
skim z 12 kwietnia 1863 r., który obiecywał powstańcom amnestię pod warun- 
kiem złożenia przez nich broni w ciągu miesiąca od daty jego ogłoszenia. 
Jednakże 13 maja Rząd Narodowy odrzucił carski ukaz o amnestii. Wcześniej 
natomiast wojenny naczelnik płocki generał Semeka zwrócił się do Warszawy 
o zatwierdzenie wyroku na Padlewskiego. Decyzja o jego wykonaniu 
nadeszła. Zawiadomiono o tym więźnia o godzinie 2 w nocy z 14 na 15 maja. 
Wyrok miano wykonać 15 maja 90 . Z. Padlewski napisał wtedy ostatni list do 
swojej ciotki K. Potockiej: prosił o powtórzenie słów miłości i poźegnania dla 
rodziców, rodzeństwa i Celińskich. Pozostawione przez siebie pieniądze prze- 
kazywał na rzecz wierzycieli i ubogich 91 . 
O godzinie 5 rano skazańca w towarzystwie o. bernardyna Mateusza Luciń- 
skiego przewieziono ulicami: Więzienną (obecnie Sienkiewicza), Misjonarską 
(obecnie Bieruta) i Płońską (obecnie Padlewskiego) na rogatkę płońską przy 
prochowni (dziś nie istniejącej) i tu dokonano egzekucji 92 , Ostatnie chwile 
źycia generała spisali: oficer rosyjski Ponomarew, świadek egzekucji, Józef 
Malinowski, towarzysz kampanii Padlewskiego i wspomniany wyżej ksiądz- 
-spowiednik. Oficer rosyjski napisał: "Polki rzucały z okien kwiaty, tak źe cała 
droga zasłana była różami i fiołkami. Prawdopodobnie wtedy Padlewski wypo- 
wiedział upamiętnione przez księdza słowa: "Cięźko jest z ludźmi się 
rozstawać"93. 
Plac egzekucyjny otoczony był oddziałami piechoty i jazdy rosyjskiej. Ska- 
zaniec był blady, "pokazano mu słup między 8 a 9 topolą od brzegu". Sam 
włozył na czamarkę białą płócienną koszulę. Prosił, by nie zawiązywano mu 
oczu. Patrzył spokojnie w lufy karabinów. Padły strzały. Kule trafiły Padlew- 
skiego w nogi. Naoczny świadek egzekucji J. Malinowski 94 zapisał: "a gdy juź 
nie źył, włoźyli go w fosę i zasypali równo"95. Pamiętnikarz J.S. Sawicki zano- 
tował: "Ale zaledwie kilkanaście szufli piasku z głuchym łoskotem padło na 
ciało, podziemny głos zawołał. I wojsko, i widzowie usłyszeli przejmujące 
dreszczem grozy straszliwe wyrazy: "Na Boga, nie zasypujcie mnie, ja 
źyję'" (,..) Późniak (rosyjski pułkownik - dop. M.K.) się spostrzegł, zawołał 
podoficera i dał znak, ten nachylił karabin do grobu, strzał huknął... Czy 
dosięgnął on zasypanego ziemią?"96. 
W kilka minut po godzinie 5 rano 15 maja 1863 r. zakończył źycie, mając lat 
28, naczelnik powstania w województwie płockim gen. Zygmunt Padlewski, 
tak bardzo związany z ziemią dobrzyńską. Z. Padlewski był jednym z najwybit- 
niejszych dowódców powstania styczniowego. Za jego naczelnictwa stoczono 
w województwie płockim około 30 bitew i potyczek, Mimo że był przewidziany 
102 na dowódcę ataku na Modlin, a nawet na naczelnego wodza powstania, musiał 


--
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


objąć kierownictwo ruchu w województwie płockim w momencie załamania 
się akcji powstańczej. Zmuszony był walczyć z wpływową grupą miejscowych 
ziemian niechętnych powstaniu; zmagał się takźe z intrygami w łonie włas- 
nego oddziału, Choć był dobrym dowódcą, przeciwko niemu występowali 
biali. 
Ich spiskowy zjazd w Rumowie, powiat mławski, został potępiony przez 
Padlewskiego w specjalnej odezwie do społeczeństwa. W marcu 1863 r. objął 
dowództwo nad dużym oddziałem (około 700 ludzi) przybyłym spod Siemia- 
tycz, Po bitwach pod Nadratowem i Gorzeniem rozpuścił oddział. Trzeba 
jednak wskazać, że uczynił to nie z braku wiary i chęci do walki, lecz z powodu 
braku broni; przede wszystkim podyktowane to było koniecznością zmian we 
władzach powstańczych 97 . 
Główną p...yczyną tragizmu w działalności Padlewskiego był fakt, iż 
zawiodły obliczenia co do liczby miejscowej organizacji. Siły z zaboru pru- 
skiego nie nadeszły w spodziewanych rozmiarach, Wprawdzie ogłoszenie 
i wprowadzenie w źycie dekretów uwłaszczeniowych przyniosło takźe w ziemi 
dobrzyńskiej pewne rezultaty, to jednak udział chłopów w powstaniu nie 
nastąpił w stopniu świadczącym o jego masowości. Oddziały armii carskiej 
przeważały przez cały czas, zarówno liczebnością, jak i uzbrojeniem. 
ŚmierćZ. Padlewskiego, jednegoz najwartościowszych przywódców pow- 
stania, głęboko wstrząsnęła opinią krajową i zagraniczną. Na wiadomość 
o śmierci Padlewskiego zareagował Aleksander Hercen. W "Kołokole" 
z 1 czerwca 1863 r. na tytułowej stronie umieścił nekrolog następującej treści: 
,,15 maja został rozstrzelany przez carskich źołnierzy w Płocku Zygmunt Pad- 
lewski. Jeszcze jedna ofiara ze strony Polski, jeszcze jednia zbrodnia z naszej 
strony. Wszak niedawno był on wśród nas w liczbie tych sześciu, o których 
mówiliśmy, pełen nadziei, pełen odwagi"98. 


5. POTYCZKA MII
DZY KOTOWAMI A PRZYBYSZYNKIEM 


Śmierć Padlewskiego nie zahamowała radykalnych dążeń lewicy czerwo- 
nych. Na terenie zachodnich powiatów województwa płockiego, m.in, Z, Chą- 
dzyński i Kolbe prowadzili oźywioną działal(lość werbunkową licząc wciąż na 
pomoc z zaboru pruskieg0 99 , Przygotowywano nawet zwołanie pospolitego 
ruszenia i prowadzenie dalszej walki przede wszystkim w oparciu o chłopów. 
Przykładem tak radykalnych postaw była działalność oddziału Franciszka 
Kowalkowskiego. 
F, Kowalkowski, znany wtedy powszechnie pod imieniem "Franciszek" lub 
"Frąś", był lokajem na dworze Sypniewskich w Żmijewie, powiat brodnicki 103
>>>
- 


Mirosław R. Krajewski 


_ Służył on w wojsku pruskim, uzyskując stopień podoficera. Gdy wybuchło 
powstanie, wraz z 9 towarzyszami przeszedł granicę i trafił na teren ziemi 
dobrzyńskiej, Działając jako zandarm powstańczy, wykonywał wyroki na 
zdrajcach i donosicielach wydane przez władze powstańcze. Jego działalność 
spowodowała, źe "cokolwiek ustały w tych okolicach szpiegostwo i denuncja- 
cje"100, Brał udział w czasie kampanii Padlewskiego. Jak zaświadcza S. Zieliń- 
ski, Padlewski w Koseminie zajął się reorganizacją oddziału; piechotę podzielił 
wówczas na dwa bataliony. Dowództwo nad jednym z nich objął właśnie 
Kowalkowski. W czasie bitwy pod R8dzanowem 21 marca 1863 r. "Franciszek"- 
według Zielińskiego - uciekł podczas walki wraz z innym oficerem, Zdziar- 
skim. Odtąd rozpoczął na własną rękę formowanie oddziału powstańczego, 
który stał się postrachem zarówno władz zaborczych, jak i polskich warstw 
społecznych, które w głównej masie wrogo odnosiły się do powstania101, 
30 maja 1863 r. burmistrz Rypina doniósł wojennemu naczelnikowi powiatu 
lipnowskiego, źe oddział Kowalkowskiego liczący 20 ludzi konno "uzbrojo- 
nych w broń palną i sieczną" przyjechał od strony Kowalk i po zwerbowaniu 
parobka Jana Żbikowskiego, przez Godziszewy udał się do Okalewa, Tam 
Kowalkowski aresztował wójta gminy. Następnie przez jakiś czas przebywał 
w okolicach Skrwilna, Chraponi i Zielunia. O jego działalności donosił w ra- 
portach z 1 i 3 czerwca wójt gminy Skrwilno, Litkiewicz. Podczas pobytu w tej 
miejscowości "Franciszek" zabrał księdzu Żołnowskiemu konia wartości 
100 rubli, a następnie udał się w stronę Sierpca 102 . W międzyczasie oddział 
Kowalkowskiego rozrósł się do około 100 ludzi złoźonych ,;z samych dwor- 
skich furmanów, parobków, chłopów i rzemieślników", wśród których nie bra- 
kło takźe mieszkańców Prus Zachodnich 103 . 
Raporty burmistrza Rypina, a takźe wójta Skrwilna spowodowały, źe 
wojenny naczelnik powiatu lipnowskiego major Friebes rozkazał kapitanowi 
Prowolskiemu ścigać, a następnie rozbić oddział "Franciszka". Prowolski ści- 
gał powstańców aź do granicy powiatu mławskiego_ Poinformowany o poś- 
cigu przez straż graniczną, mławski naczelnik wOjenny wysłał takźe z Mławy 
oddział wojska pod dowództwem Dukmasowa. 
4 czerwca 1863 r. o godzinie 10 rano siły rosyjskie wpadły na trop oddziału 
F, Kowalkowskiego pomiędzy wsiami Kotowy a Przybyszynkiem. Powstańcy 
rozłoźyli obóz wśród błotnistego lasu olchowego i rozsiodłali konie. Miejsce 
postoju oddziału miał wskazać wspomniany juź mieszkaniec Rypina Jan Żbi- 
kowski, którego powstańcy zabrali przy przejeżdzie przez to miast0 104 , Wysta- 
wiony na pikiecie powstaniec Zboiński znienacka został zaskoczony przez 
kozaków, Sterroryzowany, doprowadził Rosjan do obozu. Powstańcyotwo- 
rzyli ogień. Widząc jednak przewaźające siły nieprzyjaciela, podjęli próbę 
ucieczki do pobliskiego lasu. Wówczas kozacy chcieli uniemożliwić ucieczkę. 
Dowódca oddziału F. Kowalkowski wraz z dwoma adiutantami i 2 innymi 
104 partyzantami postanowił przedrzeć się przez szeregi rosyjskie. po drodze 


..-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


raniąc konia Dukmasowa, Rozwścieczony oficer kozacki wraz z dwoma źołnie- 
rzami udał się w pogoń za Kowalkowskim i jego obstawą. "Franciszek" i 4 par- 
tyzanci zostali niebawem dopadnięci i zabici. "Wściekły ze złości Dukmasow 
rzucił się na Kowalkowskiego (...), trupa jego straszliwie posiekł szablą''105, 
Z pola bitwy uszedł m.in. Łukaszewski, który ocalenie zawdzięczał "tej okoli- 
czności, że właśnie miał jechać z raportem do jakiejś władzy powstańczej. 
Siedział na chodliwej klaczy, zarekwirowanej u Goćkowskiego, właściciela 
Linnego, i był gotów do drogi..,..106. 
Trudno ustalić, ilu powstańców poległo w potyczce pod Kotowami. Zieliń- 
ski pisze, że oprócz Kowalkowskiego śmierć poniosło 6 osób, a 12 dostało się 
do niewoli. l rodła rosyjskie wymieniają natomiast 11 zabitych i 13 wziętych do 
niewoli. Lissowski z kolei. powołując się na naocznego świadka pogrzebu 
ofiar, twierdzi, że w bitwie zginęło 181ub 14 osób. W aktach parafii Sadłowo, 
do której naleźały Kotowy, spisano w 1863 r. 6 aktów zgonu: Jana Donikow- 
skiego, lat 36, rzeźnika z Golubia, Antoniego Zarębskiego, lat 22, szewca 
z Dobrzynia nad Drwęcą, Jędrzejewskiego, zduna z Dobrzynia nad Drwęcą, 
Ziółkowskiego, szewca z Dobrzynia nad Drwęcą, Franciszka Kowalkowskiego 
i jednego męźczyznę o nieustalonym nazwisku 107 . Wśród powstańców wzię- 
tych do niewoli była Agnieszka Tarnogrodzka, która walczyła wcześniej jako 
adiutant w oddziale Jurkowskiego. W kilka dni po rozgromieniu oddziału 
"Franciszka" przybyli do Zielińskiego w Rypinie nie znani bliżej osobnicy, 
którzy podstępnie wywieźli go na miejsce potyczki i tam za zdradę powiesilj1oB. 
Działalność Kowalkowskiego była róźnIe oceniana przez współczesnych. 
"Franciszek" był niechętnie widziany przez czynniki umiarkowane w powsta- 
niu. W sposob nie budzący wątpliwości dowodzi tego m.in. relacja S. Gąsec- 
kiego: "Ten "Franciszek", bez źadnego upoważnienia ze strony Rządu 
Narodowego, samozwańczo działał na własną rękę. Przez napady i rabunek 
dworów stał się postrachem okolicy. Już od dawna miałem w kieszeni wyrok 
na tego łotrzyka, ale nie posiadając na razie dostatecznej siły, nie mogłem 
rozkazu wykonać'' 109 , Za zdecydowanie radykalne poglądy Kowalkowski 
os- 
tał takźe negatywnie oceniony przez Zielińskiego l1O , 
Zupełnie odmienną opinię zyskał F. Kowalkowski wśród ludu, "niższej 
klasy, który powziął do niego zaufanie i gromadził się koło niego", W czasie 
jego pogrzebu trumnę "niosło do grobu 12 panien, a ludzi towarzyszących 
temu pogrzebowi było przeszło 2000". Szaty jego darto na strzępy i "jak relik- 
wiamisię dzielono" 111 , Manifestacyjny pogrzeb miał być rekompensatą za 
powszechne milczenie w oficjalnych sprawozdaniach "białych" władz pow- 
stańczych o czynach ludzi prostych. Na to milczenie oburzała się m,in. 
powieściopisarka Paulina Wilkońska (1815-1875) w jednym ze swych listów 
do Kraszewskiego pisząc: "Dziwi mnie, a nawet i boli, źe w raportach wysła- 
wiających bohaterstwo inteligentniejszej młodzieży nie wymieniają źadnego 
rzemieślnika. chłopa, lokaja. To naleźało koniecznie - absolutnie uczynic..:'112. 105
>>>
Mirosław R. Krajewski 


6. UDZIAŁ OCHOTNIKÓW Z ZABORU PRUSKIEGO 
W WALKACH NA ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Zgodnie z załoźeniami Rządu Narodowego Prusy Zachodnie traktowane 
były jako baza zaopatrzenia dla województwa płockiego. Stąd na obszarze tym 
prowadzono zakup i magazynowanie broni, ekwipunku a także jego przerzut 
przez granicę. Z ramienia Centralnego Komitetu Narodowego transport broni 
organizował Julian Łukaszewski. 
Dzięki jego staraniom powstało aź 6 nielegalnych punktów przerzutu broni 
na granicy Prus z Królestwem Polskim 113 , Zresztą jeszcze przed ogłoszeniem 
powstania, w 1862 r" agent w Prusach Zachodnich Józef Demontowicz oraz 
jego współpracownik z województwa płockiego udali się do Leodium, gdzie 
zamówili broń za 15 tys, franków. Transport jej nadszedł w końcu 
stycznia 1863 r. Broń dla powstania na tych terenach zamawiano takźe 
w Paryźu 114 , 
Przy przerzutach broni przez granicę zaborów latem 1863 r. zaangaźowany 
był m,in. niewielki oddział z ziemi dobrzyńskiej dowodzony przez Tadeusza 
Kopytko, przybyłego tu z powiatu płockiego 115 , Ponadto organizacja pow- 
stańcza w zaborze pruskim stawiała sobie za cel gromadzenie funduszów na 
cele partyzantkj. 
Działalność na polu zaopatrzenia nie była jedyną formą pomocy dla pow- 
stania w Królestwie. Społeczeństwo chełmińsko-pomorskie dostarczało insu- 
rekcji znacznych ilości ochotników. Organizowane partie powstańcze, 
a nawet pojedynczy ochotnicy przedzierali się przez silnie strzeźoną granicę 
pruską na teren ziemi dobrzyńskiej, Pierwsze przejścia granicy miały już 
miejsce na przełomie stycznia i lutego 1863 r. Poszczególne oddziały ochotni- 
ków formowane były w Prusach w majątkach organizatorów akcji pomocy dla 
powstania. W pierwszych dniach lutego 1863 r. w posiadłości Natalisa Sule- 
rzyskiego 116 w Piątkowie rozpoczęto rekrutację ochotników. Wśród pier- 
wszych partyzantów występowali tu emigranci: Aleksander Ślaski z Wołynia, 
Paweł Suzin z Litwy, Dykowski z Turynu, Voigt i Sikorski - studenci 
z Warszawy117, 
Przebywając w Piątkowie organizowali oni pierwszą wyprawę, która zda- 
niem prokuratora Adlunga miała odbyć się 10 lutego, Natomiast "Der Gesel- 
lige" w numerze 21 z 19 lutego 1863 r. donosił z Brodnicy: "Wczoraj 70 osób 
narodowosci polskiej miało przekroczyć granicę w pobliźu Rypina. Jest udo- 
wodnione. źe nawet naj bogatsi polscy szlachcice osobiście dowodzili tą 
grupą. Dotychczas wspierali powstańców jedynie pieniędzmi... Powstańcy 
ostrzelali patrol ułański. Dwóch ułanów raniono. Na granicy doszło do starcia 
powstańców ze straźą graniczną rosyjską. Sześciu po\lVstańców zginęło, kilku 
106 raniono, Wśród Rosjan jeden zabity i trzech rannych,....118.
>>>
Fot_ 18- Natalis Sulerzyskl 


. 


I 


j: ' 
, ... 
.. 


Kilku- lub kilkunastuosobowe grupy ochotników gromadziły się ponadto 
w Ryńsku, Piątkowie, Rojewie, Bobrowie, Komorowie, Cichorzu i Trzcinie. 
Koncentracja większego oddziału miała odbyć się 9 lutego 1863 r. we Wlew- 
sku pod Lidzbarkiem Welskim_ Dowódcą zgrupowania został Paweł Suzin. 
Koncentracja oddziału, jak również wyprawa na teren województwa płoc- 
kiego, wskutek rozbicia małych oddziałów przez wojska pruskie, zakończyła 
się niepowodzeniem 119 . Fakt ten wpłynął teź w znacznym stopniu na osłabie- 
nie działalności werbunkowej konspiracji chełmińsko-pomorskiej na teren 
województwa płockiego. W marcu ochotnicy pomorscy zostali wzmocnieni 
fachowymi oficerami przysłanymi z emigracji, a także z Królestwa. Właśnie 
wtedy granicę w okolicy Brodnicy przekroczyła grupa powstańców z Prus 
i dołączyła do oddziału Padlewskieg0 12 . 
Formowanie oddziałów ochotników w Prusach odbywało się na kilku kwa- 
terach, tj. u Jackowskiego w Biskupcu, u Różyckiego w Jakubkowie, u Ko- 
walskiego w Trzcinie oraz Kobylińskiego w Klj
w::e121. 107
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Ziemia chełmińska, jak przyznawał J. Łukaszewski, "od samego początku 
aź do ostatniej godziny powstania odznaczała się przed całym zaborem pru- 
skim ofiarnością, wytrwaniem i zapałem" 122 . W rejonie Golubia, sąsiadują- 
cego z ziemią dobrzyńską, wśród jego mieszkańców juź w maju 1863 r. 
utwierdziło się przekonanie o pewnym zwycięstwie powstańców, podsycane 
ukazującymi się tu ulotkami i gazetami polskimi. W mieście tym nastroje 
antypruskie były tak silne, źe tutejsi rzemieślnicy, Polacy oraz Żydzi, oficjalnie 
manifestowali swą sympatię dla walczących powstańców 123 . 
Staraniem Eustachego Grabowskiego, naczelnika cywilnego Rządu 
Narodowego na województwo płockie, w Prusach Zachodnich w drugiej poło- 
wie 1863 r. zorganizowany został i uzbrojony oddział w sile 87 osób 124 . 
Główną rolę przy werbunku ochotników do tego oddziału oraz jego wyekwipo- 
waniu odegrał wspomniany juź 18-letni Zygmunt Działowski z Mgowa 125 . 
Pomagał mu w tym Józef !łowiecki wraz ze swymi oficjalistami: gondarzym - 
Wiśniewskim, ps. "Śledź", kucharzami - Franciszkiem Rutkowskim 
i Mewidelskim, rybakiem - Ogińskim i ogrodnikiem - Antonim N. W grupie 
organizatorów oddziału był także rządca majątku należącego do Ryńska, 
folwarku Ludowiska - Kempiński. Pomocnikiem Z. Działowskiego był także 
Natalis Sulerzyskj126. 


7. KL
SKA ODDZIAŁU CHł:ŁMI
SKO-POMORSKIEGO 
POD NIETRZEBĄ 


Chełmińscy ochotnicy Zygmunta Działowskiego gromadzeni w kilku 
miejscowościach, jak Ludowiska, Piątkowo i Mgowo. przed wkroczeniem na 
teren Królestwa połączyli się w jeden oddział w lesie józefackim pod Wielką 
Wsią (majątkiem ojca Zygmunta Działowskiego - Ksawerego Działow- 
skiego). Na spotkanie oddziału, który miał przejść Drwęcę w okolicach Łapi- 
nóźka, podążał oprócz Z. Padlewskiego, Seweryn Gąsecki i Ślaski z oddziałem 
15 powstańców. Gąsecki przybył do Radzik 21 kwietnia, Tutaj "o godzinie 12 
nadchodzi depesza od Działowskiego (...). Działowski zawiadamia, iż wskutek 
obsadzenia granicy przez Prusaków musi przechodzić o 4 mile dalej (...), 
Poprosił o przewodnika, który miał go doprowadzić do Padlewskiego, Poje- 
chali rządca (Radzik-dop. M.K.) i Ślaski". Tymczasem do Radzik nadeszła 
wiadomość o aresztowaniu 22 kwietnia Padlewskiego. "Smutny pospieszyłem 
znów do obozu na Koziołek, gdzie w drodze spostrzegłem cwałem pędzącą 
bryczkę. Był to cywilny organizator województwa (E. Grabowski-dop. M.K,), 
który donosił, źe o trzy mile pod Białą Wsią bije się Działowski..... 127 , 
108 Relacja S. Gąseckiego jest zgodna z faktami, które wydarzyły się w tych
>>>
Fot. 19 Zygmunt DZlałowskl 


dniach, Nocą z 21 na 22 kwietnia 1863 r. oddział Z. Działowskiego przeszedł 
w bród graniczną Drwęcę w pobliżu miejscowości Tobołka pod Golubiem 
i podążał w kierunku lasów skępskich 128 , Przy przeprawie przez Drwęcę broń 
powstańców zamoczyła się i w przeważającej części nie nadawała się do uży- 
cia w walce. Około południa 22 kwietnia major Szermętowski (dowódca 
oddziału) zatrzymał grupę powstańców na odpoczynek w pobliżu folwarku 
Nietrzeba k. Chrostkowa. Tutaj oddział ochotników znienackazostałzaatako- 
wany od strony Lubianek przez przewaźające siły nieprzyjaciela pod 
dowództwem Polakowa. Oddział rosyjski liczył około 200 osóbt 29 . 
Patrol rosyjski Polakowa wyruszył z Lipna 22 kwietnia i podążał przez 
Kikół i Ciełuchowo w lasy stalmierskie, które zamierzał przeszukać. Być moźe, 
iż fakt ten potwierdza opinię A, Szelągowskiego, który twierdzi, że Rosjanie 
byli powiadomieni o przejściu w tym czasie na teren Królestwa oddziału cheł- 
mińskiego za pośrednictwem landrata Younga 130 , 
$wiadek tamtych wydarzeń S. Gąsecki tak podał moment napadu na 
oddział powstańczy: "Zaledwie jednak zdjęli buty i ubrania, gdy z oddalenia 
dochodzi głuchy odgłos strzału, To sygnał pikiety. Kaźdy zrywa się czym 
prędzej, ale już za późno, bo w tej chwili pół roty piechoty i pół sotni kozaków 
uderza na powstańców"131. Partyzanci otoczeni ze wszystkich stron przez 109
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Rosjan musieli przyjąć walkę w bardzo trudnych dla siebie warunkach. Jak 
notuje, dosyć bezkrytycznie, S. Zieliński, "konnica zajęła prawe skrzydło i po- 
łączona z awangardą, to prażąc celnie Moskali z broni palnej, to pikietami 
ułańskimi - zwłaszcza Działowski na dzielnym koniu trzy razy z krucicy 
tureckiej zmierzywszy żadnym nie chybił, przedarła się szczęśliwie przez sze- 
regi moskiewskie"132. Natomiast piechota wciśnięta między staw przy młynie 
nietrzebskim i jezioro pod naporem nieprzyjaciela wycofała się w stronę 
Chrostkowa, Tam zajęła młyn i inne zabudowania młynarza, powstrzymując 
ogniem karabinowym atClk wroga. 
W czasie trwającej strzelaniny Polakow wysłał pół roty piechoty, aby obe- 
szła rzeczkę wyżej stawu i wyparła powstańców z zajętych zabudowań. 
Wyparci z budynków partyzanci broniąc się wypadami na bagnety, scigani 
w błotnistym terenie, musieli wycofać się w kierunku wsi Jastrzębiec i Lu- 
biankj133. W czasie odwrotu "tylną straż oddziałku dzielnie prowadził J.G., 
który, mężnie osłaniając odwrót piechoty, okropnie porąbany dostał się do 
niewoli", Nękani ciągłym atakiem nieprzyjaciela powstańcy zmuszeni byli 
porzucić swój obóz i wejść do lasu, Jak zapewnia Zieliński, nieprzyjaciel "do 
lasu nie mając odwagi wedrzeć się, a gdy wreszcie zdobył się na odwagę, już 
powstańców nie zastał, gdyż ci wsunęli się w dogodne wąwozy" 134, Powstańcy 
rozbiegli się pojedynczo "w różnych kierunkach, tak że gonitwa za nimi była 
niemożliwa"135. 
W bitwie pod Nietrzebą, oprócz nie znanego z nazwiska powstańca J. G" do 
niewoli rosyjskiej dostali się: kucharz Łukasz (?) Modzelewskj136, zecer z Cheł- 
mna Jan Radziwił i Jan Brodziński 131 . Ranny natomiast został Teodor Kar- 
czewski. "Przebity bagnetem i posieczony szablami tak, że kozacy uważali go 
za zabitego", pozostawiony na placu boju, w nocy został zabrany "przez 
mieszkające w pobliżu panny Jezierskie", Przewieziony za granicę wyleczył 
się i w 1876 r. wrócił do Królestwa138, 
W potyczce pod Nietrzebą ponadto poległo na placu boju 12 powstan- 
CÓW 139 . Wśród nich znaleźli się: Stanisław Bronisz z Trzebiełucha w powiecie 
chełmińskim, Jan Romanowicz, Aleksy Owsiński z Wielkopolski, Cyroch _ 
rzeźnik z Chełmna, G6rewicz - emigrant z Królestwa, Aleksander Pawłowski _ 
szewc z Golubia, Melin - mieszczanin z Chełmna, Aleksander $Iaski- 
emigrant z Wołynia, Teofil Chrapkiewicz - terminator malarski z Golubia, 
Jan Piotrowski z Chełmna, Wiśniewski z Wąbrzeźna i Antoni Starorypiński _ 
syn mieszczanina 140, 
Ciała pOległych z pobojowiska zabrała okoliczna ludność i złozyła we wsi 
Lubianki. Jak notuje T. Żychliński, zwłoki "tak były potrzaskane, że ich twarzy 
nie można było rozpoznać" 141. 23 kwietnia 1863 r. odbyła się eksportacja 
zwłok do wsi kościelnej ChrostkOwo, a 25 kwietnia pogrzeb na miejscowym 
cmentarzu 142 . 
110 Z pola bitwy udało Się szczęśliwie wymknąć Z. Działowskiemu oraz
>>>
\t 

oo 
'b J. C 


s' 
9
U 
().) J. GOLUB-DOBRZYH 

\
 
9
O 


Kotowu 
'1."'.63 
O 


O 
Mikot 
1.63 


. 


LIPNO 
3.VIII.B3 


c1 
c::;.. 
9 

 
..p 
4- 
,- 
..., 


'" 
KozirOg O ! 
3,'V.63 ..., 
'? 
O 
Tfuchowa 
'1.''',63 


tz, 
Ą 
-9.rZ 
4W,sKA 



 - pT'umoT'&Z Z. Pad/ew&ki'go 

 
 
 - kierunek moru', oddziału mjra Szermlltowskiego 


Mapa 2 Miejsca bitew i potyczek na ziemi dobrzyńskiej. (Opr M. R Krajewskl)
>>>
- 


Mirosław R. Krajewski 


dowódcy majorowi Szermętowskiemu 143 wraz z całą jazdą. Działowski 
przeszedł do Prus i "sam zajął się rozbitkami i zbieraniem porzuconej 
broni"144. 
W parę dni po bitwie patrole rosyjskie ujęły jeszcze kilku innych powstań- 
ców z oddziału chełmińsko-pomorskiego i jako pruskich poddanych przeka- 
zały na punkcie granicznym w Golubiu władzom pruskim. Między nimi byli: 
niejaki F. - syn ziemianina z majątku Wałycz, Kamiński - młynarz z Franksz- 
tyna, Mazurkiewicz z Lisewa i nie znany z nazwiska rządca z Elzanowa. Inni, 
którym udało się umknąć patrolom rosyjskim i powrócili do Prus, dotknięci 
zostali represjami władz. M.in. pod zarzutem udziału w bitwie nietrzebskiej 
policja pruska aresztowała w Golubiu syna wdowy Chmielowskiego, Kasprzy- 
kowskiego i Przybylskiego. Aresztowanych odesłano do więzienia w Brod- 
nicy, Innych 6 uczestników bitwy pod Nietrzebą władze pruskie postawiły 
przed sądem w Toruniu i pod zarzutem "utworzenia zgromadzeń zbrojnych" 
skazały na 4 tygodnie więzienia 145 . 
Powstańcy chełmińscy ponieśli pod Nietrzebą także poważne straty mate- 
rialne, Łupem Rosjan padło 96 sztuk broni palnej, 2 furgony, 11 pudów pro- 
chu, 12 pudów ołowiu na pociski, 34 rakiety, 11 zapasowych koni, zapas 
żywności, kasa zawierająca 6000 talarów i szereg innych przedmiotów, Straty 
po stronie rosyjskiej były niewielkie. Według raportu Polakowa, miał być 
zabity tylko jeden koń 146 . 
Na drugi dzień po potyczce pod Nietrzebą, wyruszył z Lipna inny oddział 
wojska rosyjskiego, złożony z roty piechoty i 40 kozaków pod dowództwem 
kapitana Kenstowicza. Przez Zbójno i Obory przybył on do Nowej Wsi i tu 
przenocował. Według jego informacji, przekazanych do wojennego naczel- 
nika powiatu lipnowskiego. po bitwie zebrało się około 30 partyzantów pie- 
szych i 12 konnych, którzy 22 kwietnia o godzinie 11 wieczorem przybyli do 
miejscowego dziedzica $więcickiego. Następnie zabrali mu 3 czterokonne 
furmanki i odjechali w stronę Sosnowa. 
W Nowej Wsi Kenstowicz znalazł jeszcze dwóch zabitych pod Nietrzebą 
powstańców. Rosyjski kapitan doniósł ponadto, że w czasie bitwy nietrzeb- 
skiej jedna furmanka napełniona bronią "uciekła przed pogonią Polakowa, 
wieczorem przybyła do Radzynka i tu, aby zmylić czujność i ciekawość miesz- 
kańców wioski. objechała wieś dookoła, niby szukając odpowiedniego 
miejsca na złożenie bronI. Broni tej nie złożono w Radzynku, lecz tejże nocy 
przewieziono do Podlesia i rozdano ją powstańcom, którzy tam na nią 
czekali"141. 
Tak zakończyła się pierwsza wyprawa większego ochotniczego oddziału 
powstańczego sformowanego w Prusach, który miał ożywić powstanie 
w ziemi dobrzyńskiej. Klęska oddziału nie była jednak wynikiem jego słabości. 
Przyczyną porażki partii powstańczej był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. 
112 Przypadki takie towarzyszyły nierzadko wydarzeniom tamtych dni.
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


8. NASTROJE SPOŁECZENSTW A ZABORU PRUSKIEGO 
WOBEC POWSTANIA W ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Niepowodzenia kolejnych wypraw ochotników z Prus do powiatu lipnow- 
skiego, w tym szczególnie klęska pod Nietrzebą, nie skłoniły Polaków w Pru- 
sach Zachodnich do zaniechania swej patriotycznej działalności na tym polu. 
Już na początku maja 1863 r. wyruszyły do oddziałów powstańczych za 
Drwęcę nowe grupy ochotników, których według prokuratora Adlunga miał 
zorganizować Natalis Sulerzyski z Piątkowa w powiecie brodnickim, Po aresz- 
towaniu 4 czerwca 1863 r. w czasie przesłuchania zapewnił on Prusaków, że 
"Polacy prędzej nie zaniechają walki, aż odzyskają wolność i znikną granice 
zaborów"14B. Nastroje społeczeństwa polskiego w sąsiednim zaborze pruskim 
dla sprawy pomocy insurekcji w ziemi dobrzyńskiej tak charakteryzował "Der 
Gesellige": "Polacy mają zamiar z powiatu chełmińskiego i toruńskiego, nie 
biorąc pod uwagę pierwszej tragicznej wyprawy, wysłać drugą partię za gra- 
nicę. Faktem jest, że fanatyzm dla sprawy polskiej, który niejednego pozbawił 
dachu nad głową, w dalszym ciągu wzrasta. Komendantowi Torunia przysłano 
list z pogróżkami, źe zostanie powieszony, o ile nie zmieni swej działalności 
nadgranicznej"149. 
Natomiast poiska gazeta "Nadwiślanin" potwierdziła kilka dni później tę 
iytuację i z dumą stwierdzała: "Najwięcej dodają ochotnicy z Prus Zachod- 
nich ducha powstaniu w Lipnowskiem, Nie masz niemal dnia, gdzie by przy- 
najmniej parę osób nie przeszło granicy. Są też ludzie róźnego stanu: 
rzemieślnicy, dworscy chłopi. parobcy i panowie, 40-letni ojcowie i niedoj- 
rzała młodzież. Z Golubia. pomimo woli swych rodziców i chlebodawców, 
poszło kilku uczniów rzemieślniczych, a nawet chłopcy ze szkoły"150, 
Informacje "Nadwiślanina" potwierdziła kilka dni później pruska gazeta 
"Der Gesellige" pisząc, że nocą9 czerwca 1863 r. przeszłogranicę30 ochotni- 
ków, a nazajutrz około 90 osób, Większość z nich miała pochodzić z okolic 
Lisewa w powiecie chełmińskim 151 , Niezaleźnie od faktu. że władze pruskie 
celowo często zawyżały liczby przechodzących ochotników, nawet te przy- 
kłady śWiadczą o wysiłkach organizacji powstańczej w zaborze pruskim dla 
insurekcji w Królestwie. 


9. ODDZIAŁ PIOTRA CZARLlŃSKIEGO 


Akcja werbunkowa rozwijała się dalej. W czerwcu 1863 r. planowanowejś- 
cie na teren ziemi dobrzyńskiej nowego oddziału ochotników, Fakt ten sygna- 
lizował nadprezydentowi Karlowi Hornowi prezydent policji poznańskiej 113
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Fot. 20. Leon Czarhńskl 


... 


\ 


Barensprung, pisząc 8 czerwca 1863 r.: "W najbliższych dniach mają wyru- 
szyć z Prus Zachodnich powstańcy do Polski na powiat lipnowski", Według 
Barensprunga organizatorami wyprawy byli: Feliks Mycieiski z Gościerowic 
i bracia Działowscy z powiatu chełmińskiego, Za punkt zborny i zarazem 
miejsca przekroczenia granicy wybrali oni okolice Torunia. W związku z tym 
7 czerwca wyjechała koleją z Inowrocławia do Torunia, pod pretekstem wzię- 
cia udziału w procesji Bożego Ciała, 28-osobowa grupa ochotników pod 
dowództwem kupca Bolesława Neugebauera. Ochotnicy mieli otrzymać źołd 
w wysokości 8 tys, złotych polskich 152 , 
Dowództwo tej nowej wyprawy objął Piotr Czarliński, pruski porucznik 
obrony morskiej, właściciel majątku Czarlin w powiecie kościerzynskim. 
W końcu maja lub na początku czerwca 1863 r, opuścił miejsce zamieszkania 
i wraz z bratem Stanisławem Czarlińskim, urzędnikiem gospodarczym w ma- 
jątku Lipy, udał się na teren powiatu lipnowskiego, gdzie zgodnie z pOlece- 
niem Rządu Narodowego miał objąć funkcję dowódcy oddziału, Wkrótce 
został awansowany do stopnia majora 153 , 
Pojawienie się w powiecie lipnowskim oddziału P. Czarlińskiego znalazło 
odzwierciedlenie we wspomnianym pamiętniku S. Gąseckiego: "W owym to 
114 czasie (tj. w początkach czerwca 1863 r. - dop. M.K.) pojawił się z zaboru 


......
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


pruskiego nowy oddział, złoźony z 200 dobrze uzbrojonych ludzi pod dowódz- 
twem "Czarnego"154, $ciągnąwszy więc z kwater około 50 towarzyszów, przy- 
łączyłem się z nimi do tej partii, która teź niebawem wzrosła do liczby 400. 
Kilka razy potykaliśmy się dość szczęśliwie, "Czarny" był bowiem zdolnym 
oficerem wojska pruskiego"155, 
Według S. Zielińskiego oddział Piotra Czarlińskiego po przybyciu na teren 
ziemi dobrzyńskiej pOdporządkował się zrazu Jurkowskiemu i ze swym 
oddziałem walczył pod jego rozkazami w bitwie pod Szczutowem-Bliznem, 
stoczonej 9 lipca 1863 r. Po niefortunnej potyczce pod Szczutowem-Bliznem 
Jurkowski zrzekł się dowództwa na rzecz Czarlińskieg0 156 . PrawdopOdobnie 
po tej bitwie P. Czarliński awansował do stopnia majora i został mianowany 
naczelnikiem powstańczym na powiat lipnowskj157. 
Po klęsce pod Szczutowem - Bliznem P. Czarliński wraz ze swym oddziałem 
stoczył kilka potyczek z wojskami rosyjskimi. Wśród nich jedną z najwięk- 
szych była bitwa pod Choczniem i Żurawinem. 17 września 1863 r. oddział 
Czarlińskiego został napadnięty przez rosyjski oddział złożony z siódmej i je- 
denastej roty muromskiego pułku piechoty, połowy drugiego szwadronu 
litewskiego pułku ułanów i 30 kozaków pod dowództwem kapitanów Troic- 
kiego i Seniutowicza. 
Po zniszczeniu mostu na Skrwie we wsi Choczeń powstańcy przeszli na 
drugi brzeg. Nie udało się jednak zniszczyć drugiego mostu w Malanowie. 
Spowodowało to, że kawaleria rosyjska uderzyła na lewe skrzydło powstań- 
ców, Partyzanci wycofali się do lasu przed wsią Kwaśno, Pod naciskiem 
nadbiegłej piechoty, musieli wycofać się do lasu i wejść do wsi Kwaśno. 
Następnie skierowali się w stronę Żuchowa. $cigani przez siedem wiorst, 
następnego dnia rozeszli się do domów. 
Według raportów rosyjskich w bitwie pod Choczniem i Żurawi nem zabito 
5 powstańców, 5 innych wzięto do niewoli. Następnego dnia schwytano 
jeszcze 3 osoby, a 19 września odnaleziono innego rannego. Powstańcy 
ponieśli ponadto straty w uzbrojeniu: 21 kos, 3 kotły, kilka funtów prochu, 
zapas naboi, 12 pudów i 7 funtów ołowiu. W ręce Rosjan dostała się także 
furmanka rypińskiego Żyda Rozenberga, który dostarczał do oddziału źyw- 
ność. Według tych samych raportów, po stronie rosyjskiej ranny został jeden 
piechur i zabito dwa konie 158 , 
Po porażce żurawińskiej Piotr Czarliński z resztą oddziału dołączył do 
partii Cieleckiego, ps, "Orlik", i pod jego rozkazami brał udział w bitwie 
pod Gołominem w powiecie mławskim, stoczonej 10 października 1863 r. 
Dopiero pod koniec grudnia tegoż roku, wobec beznadziejnej sytuacji 
w tym rejonie, rozkazem dowódcy oddział został rozwiązany, Piotr 
Czarliński ze swymi podkomendnymi powrocił do Prus i został potem 
dowódcą kompanii w oddziale chełmińsko-polnorskim dowodzonym przez 
pułkownika Edmunda Calliera 159 . 115
>>>
Mirosław R. Krajewski 


10. WYPRAWA PUŁKOWNIKA EDMUNDA CALLlERA 


Od jesieni 1863 r. organizacja powstańcza chełmińsko-pomorska przygo- 
towywała wyprawę do Królestwa. Werbunek do nowego oddziału wzmógł się 
szczególnie w lutym i w marcu 1864 r. W początkach marca w strefie nadgra- 
nicznej policja pruska odnotowała duży napływ ochotników z różnych powia- 
tów zaboru pruskiego. Wraz z akcją werbunkową władze organizacji 
powstańczej zaboru pruskiego stosownie do postanowień Rządu Narodo- 
wego z listopada i grudnia 1863 r. skierowały do wszystkich oficerów pow- 
stańczych, którzy na skutek rozproszenia oddziałów znaleźli się na tym 
terenie, rozkaz o natychmiastowy powrót na swoje stanowisko w Królestwie. 
22 stycznia 1864 r. polecenie takie otrzymał m.in. od J. K. Łukaszewskiego, 
używającego pseudonimu Bronisław Groza, naczelnik wojenny powiatów lip- 
nowskiego, płockiego i mławskiego, płk Ludwik Navone l60 . 
Dowódcą nowej wyprawy do Królestwa rozkazem Rządu Narodowego za 
pośrednictwem agenta Rządu w Dreźnie z 24 stycznia 1864 r. mianowany zos- 
tał płk Edmund Callier. Przedtem jako organizator wojskowy województwa 
chełmińskiego przystąpił do sfinalizowania prac nad zorganizowaniem nowej 
wyprawy. Formowany oddział otrzymał oficjalną numerację 1 pułku 4 dywizji 
3 korpusu i miał składać się z 4 kompanii podzielonych na 5 kolumn marszo- 
wych, Jedną z kolumn, tzw. brodnicką, miał dowodzić sam Callier l61 . Ostate- 
czny termin przekroczenia granicy i rozpoczęcia działań bojowych 
w Królestwie Callier wyznaczył na noc z 28 na 29 marca 1864 r. Zbyt odległy 
termin przekroczenia granicy, zamiast dalszej mobilizacji, spowodował roz- 
kład w powstańczych szeregach. Ostatecznie oprócz Calliera tylko Adolf Kos- 
sakowski na czele oddziału liczącego 70 osób przeszedł granicę na Drwęcy 
i rozpraszając patrol rosyjski wszedł na teren Królestwa. Mając "rozkaz znie- 
sienia kordonu między Tomkowem a Radzikami" w drugie święto Wielkiej 
Nocy w miejscowości Łapinóżek, stoczył walkę z przeważającymi siłami rosyj- 
skimi. Niestety, na placu boju poległ kapitan A. Kossakowski i 4 innych pow- 
stańców. 9 osób dostało się do niewoli. Wśród poległych byli: Ludwik 
Wiśniewski, Stanisław Rutkowski, Cyrklaff i Jakubowskj162, 
Poza oddziałem Kossakowskiego, przez granicę przeszedł oddział złożony 
z połączenia kompanii lubawskiej i pomorskiej liczący około 400 ochotników 
i 40 konnicy, Jego dowódcą był Jan Fryderyk Edward Wandel, ps. "Bruder". 
31 marca 1864 r. na polach między Gnojnem a Kieńczewem koło Działdowa 
został on rozbity przez wojska Dukmasowa i Aksentjewa. 
W ten sposób zakończyła się epopeja wypraw ochotników pomorskich dla 
sprawy powstania w Królestwie, Organizator i dowódca ostatniej z wypraw 
płk E. Callier został aresztowany, Po procesie berlińskim odbywał on karę 
116 w grudziądzkim więzieniu do 5 maja 1866 r,163,
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Fot. 21. Edmund Calloer 


. 


- 


, 


Mimo że bitwy pod Łapinóżkiem i Gnojnem były ostatnim czynem zbroj- 
nym ochotniczych oddziałów w ziemi dobrzyńskiej, to jednak nie zaniechano 
prac nad formowaniem nowych partii. W poszczególnych powiatach woje- 
wództwa pomorskiego i chełmińskiego działali organizatorzy i referenci 
broni. W sąsiadującym z ziemią dobrzyńską powiecie brodnickim funkcję tę 
pełnił uczestnik walk w powiecie lipnowskim por. Seweryn Gąsecki. Do maja 
1864 r. jego poprzednikiem był Władysław Cichorski, ps, "Zameczek" 184. 


11. WŁOSI W POWSTANIU 


W porównaniu z powstaniem listopadowym, powstanie styczniowe pozba- 
wione było dostatecznej liczby podoficerów, oficerów i generałów, Stąd też 
entuzjastycznie przyjmowano do powstania wyszkolonych wojskowo roda- 
ków ze wszystkich dzielnic Polski, a także cudzoziemców. Wśród tych ostat- 
nich na terenie ziemi dobrzyńskiej czołową postacią był płk Luigi Navone 
(Ludwik Navone). 


117 '
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Już przed przybyciem do Polski jego nazwisko dobrze znane było we 
Włoszech. "Museo di Famiglia", Rivista illustrata, Milano, n. 50, 13 decembre 
1863 r. w serii: "Słynni współcześni" pisała: "Luigi Navone (...) (syn pułkow- 
nika, (,..) odbywa kampanie 1848/49, odznaczony medalami wojskowymi, 
odbywa kampanię krymską. W 1859 r. zostaje mianowany lejtnantem, wyrusza 
na Sycylię z wyprawą Medyceuszy, zostaje mianowany majorem i przez kilka 
miesięcy dowodzi oddziałem, Walczy w bitwie pod Volturno, uczestniczy 
w wypadkach zbrojnych z 1 i 2 października 1860 r.(...) Obecnie dowodzi 
w Polsce oddziałem złożonym z Włochów i Francuzów. Ma stopień majora". 
L. Navone po przyjeździe do Polski zaciągnął się jako ochotnik do oddziału 
kpt. Strzeleckiego. Wsławił się w bitwach pOd Rozwozinem (3 lipca 1863 r,) 
i Kuczborkiem (12 lipca 1863 r.) w powiecie mławskim. Po objęciu dowództwa 
nad połączonymi oddziałami Witkowskiego, Majera, Brzozowskiego i Gasz- 
towtta, 29 lipca 1863 r. doznał porażki w walce pod Dziwami. Tutaj został 
ciężko ranny i wyjechał na leczenie za granicę165. 
Po powrocie do zdrowia L. Navone powrócił do województwa płockiego, by 
dalej walczyć o wolnosć Polski. Owczesny naczelnik wojenny województwa 
płockiego mjr Apolinary Roman (Sowa) na wieść o tym skierował 12 września 
1863 r. do Navone list, w którym donosił: "Dowiedziałem się z przyjemnością, 
iż wróciłeś, Naczelniku, z dalekiej podróży i znajdujesz się niedaleko naszego 
kraju - mam więc nadzieję, źe wkrótce powrócisz na powiat mławski 
i obejmiesz dowództwo nad drugim, a imieniem swoim, tak zaszczytnie już 
znanem, przyczynisz się niezawodnie do szybszego jego wzrostu i doprowadzenia 
do pierwotnego świetnego stanu. Jednocześnie zawiadamiam Was, iż 
zastępcą Waszym jest kapitan MOlier, który jednakże natychmiast za powro- 
tem nie omieszka Wam zdać dowództwo i pomagać Wam tylko będzie"166. 
W międzyczasie włoski major L. Navone został mianowany podpułkowni- 
kiem wojsk polskich na podstawie rozkazu dziennego Komitetu Centralnego 
Narodowego i Rządu Narodowego nr 11 z 22 sierpnia 1863 r, 18 listopada 
tegqż roku wojenny naczelnik wójewództwa płockiego Sawa mianował płka 
Navone dowódcą 2, oddziału powiatu mławskiego, a zarazem oddał 
dowództwo trzech powiatów: płockiego, mławskiego i lipnowskieg0 167 . 
Wskutek wcześniejszych porażek oddziałów powstańczych, powstanie 
w Płockiem było prawie zgniecione. Mimo to Sawa 4 listopada 1863 r. skiero- 
wał do L. Navone rozkaz, w którym upoważnił go "do zbierania oddziałów 
w powiecie mławskim i dowodzenia tymźe". Z pewnością wynikało to z po- 
trzeby ratowania powstania w tym rejonie kraju. 
W ślad za wcześniejszymi rozkazami i nominacją 21 grudnia 1863 r. 
Wydział Wojny Rządu Narodowego w Warszawie przesłał ppłk. L. Navone 
nominację na "Naczelnika Sił Zbrojnych powiatu płockiego, mławskiego i lip- 
nowskiego", W piśmie tym polecono naczelnikowi Navone, aby formował 
11 B niewielkie oddziały partyzanckie, "które by niepokoiły wroga i takim sposo-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Fot. 22. Luigi Navone 


.. 



 


, ... 

 

,: 


- '.. - "' 
-. , 
.. Q '- .......
 
,,-
ł. ..;. 
-...;.. 4,
.....: . 
. 

...:. ,t;ł:: 
,.....
, 
 
. 
, ". 
,,
_. "
.,. 
....." 
. 

 $" .....
 
, "-'
. . ""':.1J.
 
--....:... 

 
' '
"'.. 
- . . .. ,. ... 't. 4f!Ł.' . 
.
. 4 _. 
." . 


. . 
.
 
.' 

 
ł 
, 
... 
\.,' 
.\ . 
'" 


bem nie pozwoliły mu się chwalić. że zachodnie powiaty Płockiego zupełnie są 
uspokojone i powstania tam zupełnie nie ma"168, 
W podobnym tonie utrzymane było pismo Wydziału Wojny skierowane do 
ppłka L. Navone z 3 stycznia 1864 r,: "Nie ustawajcie w czynnosciach 
Waszych i choć niewielkimi oddziałami starajcie się wroga niepokoić tak. żeby 
oni nie mogli się chwalić. że w województwie płockim powstanie zupełnie 
usfJokojone zostało, może by można było nawet formować w Prusach niewiel- 
kie oddziały i takowe do kraju wprowadzać, Obecnie w Prusach podobno jest 
wielu ludzi z Płockiego i Augustowskiego, którzy by mogli służyć za element 
do sformowania oddziałów"169, 
Po klęskach latem 1863 r, rzeczywiście wielu członków powstanczych 
oddziałów z ziemi dobrzyńskiej przeszło za granicę i tam czekało na możli- 
wość udziału w nowo powstających oddziałach. W tej sytuacji L. Navone 
polecił swoim dowódcom zbierać ludzi wzdłuż granicy z zaborem pruskim. 
$wiadczy o tym m.in, pismo kapitana Trzaskowskiego. dowódcy oddziału 
lipnowskiego z 29 grudnia 1863 r, Trzaskowski, który formował oddział strzel- 
ców konnych i kawalerii, w liście do naczelnika Navone prosił o przysłanie 
nominacji na dowódcę dla niejakiego Romana Szaponowicza, 
Formowanie partyzantki w Lipnowskiem w okresie naczelnictwa ppłka 119
>>>
Mirosław R. Krajewski 


L. Navone przebiegało przy widocznych trudnościach. Dowodzi tego m.in. list 
dowódcy kawalerii wojewódzkiej Witkowskiego do L. Navone z 5 listopada 
1863 r., w którym donosił, że wysłał on na powiat lipnowski "dla dowiedzenia 
się o rekwizytach kawaleryjskich, ale niestety na próżno, gdyż w obecnych 
stosunkach do żadnej władzy trafić nie można, np. organizatora wcale nie ma 
w powiecie, a naczelnika cywilnego znaleźć nie moźna, gdyż ukrywa się przed 
ścigającymi go Moskalami... i przekonałem się, że przy takim nacisku Moskali 
zebrać oddziału konnego w Lipnowskiem niepodobna, gdyż nawet strzelcy, 
o ile mi się zdaje, nie zorganizują się.., Posłałem raz jeszcze do Polski dla 
dowiedzenia się szczegółów, może uda się nareszcie kogoś wyszukać, o czym 
nie omieszkam złożyć Wam raport. W tej chwili jednakże zmuszony jestem 
oświadczyć pułkownikowi, że formacyj oddziału kawalerii w Lipnowskiem 
podjąć nie mogę..."170, Przypuszczać należy, że list ten Witkowski pisał do 
naczelnika Navone z terenu zaboru pruskiego, dokąd przeniosło się na przeło- 
mie lat 1863/64 wielu dowódców. 
Mimo wielu trudności Navone nie zrezygnował z prób sformowania dużego 
oddziału powstańczego na terenie ziemi dobrzyńskiej. Aktywność wojsk rosyj- 
skich nie pozwalała jednak na zbytnią ruchliwość jego w Lipnowskiem 171 , Stąd 
też 15 listopada 1863 r. ppłk L. Navone wraz z kilkoma oficerami wyjechał do 
Lidzbarka w powiecie brodnickim. W zaborze pruskim trwały w tym czasie 
przygotowania do kolejnej wyprawy pod dowództwem płka E. Calliera. Z tego 
względu władze organizacji powstańczej w mYśl postanowień Rządu Narodo- 
wego z listopada i grudnia 1863 r. nakazały wszystkim oficerom powstańczym 
z terenu Królestwa bezwzględny powrót na poprzednio zajmowane stanowi- 
ska, W styczniu 1864 r. Łukaszewski pisał do Navone: "Wzywam Cię, Obywa- 
telu, na mocy mi da I') ej przez Rząd Narodowy, abyś niezwłocznie opuścił 
województwo chełmińskie i udał się z oficerami na Twoje stanowisko i do 
właściwej komendy. Jeśli tego nie uczynisz, dowiedziesz, że nie możesz 
zadośćuczynić tej nominacji i w takim razie natychmiast dOniosę o tym Rzą- 
dowi, aby stosownie sobie postąpił"172, Naczelnik L. Navone musiał się tłuma- 
czyć Łukaszewskiemu, skoro 1 lutego 1864 r, B, Goza pisał ponownie: "Za. 
całą odpowiedź zwracam Waszą uwagę na postanowienia Rządu z dnia 27 sty- 
cznia br. - w całej rozciągłości posiada je organizacja województwa 
chełmińskiego - którego jeden tylko przytaczam ustęp: "tej karze, to jest 
służenia jako szeregowy z utratą obywatelstwa polskiego, podlegają również 
wszyscy wojskowi, którzy nie stanąwszy na swych miejscach do dnia 1 lutego 
br" stosownie do okólnika grudniowego z rb. ogłoszonego przez Wydział 
Wojny, nie wrócą na nie przed 15 lutego. Komisarz -lustrator nie powiedział, źe 
w powiatach Wam powierzonych nic nie można zrobić i dużo, ale trzeba sta- 
nąć na miejscu i wziąć się szczerze do dzieła. Oczywista, zostając bezczynnie 
w województwie chełmińskim niepodobna, abyście w ogóle mogli coś zrobić 
120 w województwie płockim"173,
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Jednocześnie w drugiej połowie stycznia 1864 r, naczelnik sił zbrojnych 
województwa płockiego płk Leon T opór nawiązał kontakt z L. Navone, przeby- 
wającym rzeczywiście w Prusach i w piśmie z 22 stycznia Topór przysłał do 
niego rozkaz, w którym polecał stworzyć w podległych powiatach (płockim, 
lipnowskim i mławskim) 1 pułk 3. dywizji IV korpusu. 
28 stycznia 1864 r. Topór przesłał nominację na dowódcę I pułku 3. dywizji 
i pOlecił wyznaczyć dowódców batalionów i kompanii. Sądząc, że Navone 
przystąpił do formowania wojska, zarządził zorganizowaną grupę wyprawić do 
Królestwa "dla czynienia alarmów i podtrzymywania wojny"174, 
Zarówno decyzje władz centralnych, jak też naczelnika sił zbrojnych na 
województwo płockie oraz władz powstańczych zaboru pruskiego nie przy- 
niosły oczekiwanych wyników organizacji oddziału przez ppłka L. Navone. 
Aktywność wojsk carskich w województwie płockim, a także na granicy z za- 
borem pruskim uniemoźliwiła jakąkolwiek działalność oddziałów dla ratowa- 
nia powstania. Kpt. Muller w liście z 4 marca 1864 r. skierowanym do 
L. Navone pisał: "Będąc ściganym przez Moskali i władze pruskie, nie mogłem 
się utrzymać na wyznaczonym miejscu - musiałem się wydalić tak niespo- 
dziewanie, że nie było czasu zdać komukolwiek z oficerów powierzonego mi 
laboratorium - tak został jeden robotnik, któremu zostawiłem staranie o 
zachowanie ładunków i rekwizytów do robienia takowych potrzebnych- 
nazwisko i miejsce pobytu wyżej wymienionego partyzanta wskażę sekretnie. 
Sam zaś znajduję się w województwie pomorskim, gdzie będę oczekiwał 
odpowiedzi na niniejszy raport oraz na rozkaz, jak, gdzie i co mam nadal 
robić"175, 
Wiadomo było, że naczelnik Navone od połowy listopada 1863 r. przebywał 
w zaborze pruskim i stamtąd kierował pracami organiLacyjnymi w podległych 
mu powiatach, w tym takźe na terenie ziemi dobrzyńskiej, Wielu ówczesnych 
radykałów powstańczego ruchu patrzyło na ten fakt niechętnie. Niektórzy 
z nich posądzili go nawet o niewłaściwe zachowanie się i trwonienie narodo- 
wych funduszy. Tak m.in. pisał w swoich wspomnieniach Z. Chądzyński, iż 
L. Navone mając za adiutantów Przemysława Kosińskiego, jego brata Józefa 
i Czosnowskiego z Zegnowa "pobierając znaczne sumy na mające istnieć 
w wyobraźni pułki, trwonił je naj bezkarniej na rozmaite niewinne zabawki 
i przyjemnostki"176, 
Tego rodzaju donosy spowodowały, że Wydział Wojny Rządu Narodowego 
przesłał 8 kwietnia 1864 r. do organizatora zaboru pruskiego Jana Oziałyń- 
skiego dymisję dla płka L. Navone i odmowę zapomogi dla niego z uwagi na 
niewłaściwe zachowanie się w Prusach 177 , 
Decyzje te spowodowały z pewnością skierowanie do Rządu Narodowego 
przez kilku oficerów pochlebnej opinii, w której stwierdzali oni, że "Navone 
podczas pobytu swego w Prusach Zachodnich sprawował się jako człowiek 
honoru, uczciwie rozporządzał funduszami... Przykro nam przeto byłoby, 121
>>>
r- 


Mirosław R. Krajewski 


gdyby prawdziwa zasługa i poświęcenie zamiast nagrody od wdzięcznej 
naszej Ojczyzny otrzymała niesłuszną naganę i zapomnienie"178. W podob- 
nym tonie utrzymany był list Leona Dembińskiego, byłego komisarza pełno- 
mocnego Rządu Narodowego w województwie płockim, pisany 10 kwietnia 
1864 r. z Drezna: ..Na żądanie Ob. Navone podpułkownika wojsk narodowych 
zaświadczam, że do chwili złożenia przeze mnie urzędu ob, ten postępował 
zgodnie z dobrem sprawy, funduszów większych nie podnosił - roztrwonie- 
nia takowych zarzucanych być nie może - a jeśli zajęcia jego nie wydały 
odpowiednich owoców, to nie Jemu, ale smutnemu położeniu, w jakim woje- 
wództwo się znajdowało, jedynie przypisać należy"179, 
Sprawa oskarżeń przeciwko L. Navone ciągnęła się jeszcze przez kilka 
tygodni, skoro w czerwcu 1864 r, kilku oficerów podpisało ..$wiadectwo" do 
Rządu Narodowego: 
..My niżej podpisani oficerowie wojsk narodowych, jako też urzędnicy 
cywilni województwa płockiego, zaświadczamy niniejszym, jako pułkownik 
Ludwik Navone naczelnik wojskowy powiatów płockiego, lipnowskiego 
i mławskiego, po wejściu ostatecznym oddziałów na terytorium Prus Zachod- 
nich i Wschodnich nie otrzymując fundusz6w z kas województwa, ponosił 
wszystkie wydatki z własnego grosza i wspierał, wspomagał nas, i był dla 
wszystkich partyzantów jedyną ucieczką i punktem wsparcia,....180. 
Ostatni naczelnik wojenny w ziemi dobrzyńskiej. nie miał łatwego życia. 
Stwierdzenie to należy w szczególności odnieść do okresu, kiedy w marcu 
1864 r, naczelnikiem sił zbrojnych na województwo płockie został Teofil 
Olszański, ps. ..Ostroróg". Obydwu dowódców nie można bowiem było posą- 
dzić o wzajemną sympatię. Z nominacją Olszańskiego wiąże się zapewne fakt, 
kiedy to Wydział Wojny Rządu Narodowego pismem z dnia 14 marca 1864 r. 
wezwał ppłka L. Navone do usprawiedliwienia się przed ppłk, T. Olszańskim 
z zarzutów niewłaściwego zachowania się podczas pobytu w zaborze pru- 
skim. Jakby dla potwierdzenia wcześniejszych zarzutów, stronnik Olszań- 
skiego, naczelnik powiatu ostrołęckiego A. Bogucki, donosił władzom, że 
Włoch nic w Prusach nie zdziałał i narodowe fundusze trwonił. 
Tak czy inaczej, sprawa ppłk a L. Navone doszła do Drezna. 30 kwietnia 
1864 r. zarzuty przeciwko włoskiemu dowódcy rozpatrywała Komisja Nadzwy- 
czajna, która na podstawie wcześniejszych oświadczeń, a także rozmowy 
z niektórymi dowódcami województwa płockiego oddaliła zarzuty przeciwko 
L. Navone i przywróciła mu dobre imię181, W tym czasie L. Navone, ostatni 
naczelnik trzech powiatów, w tym również ziemi dobrzyńskiej, oddalił się od 
spraw powstania, Kilku oficerów wezwanych do Drezna oświadczyło, że ..pod- 
pułkownik Ludwik Navone zachowywał się jako żołnierz z całym poświęce- 
niem dla sprawy narodowej,.. Postępowanie pOdpułkownika Navone jako 
wyższego oficera wojsk narodowych było chwalebne... pozostawia nam wspo- 
122 mnienie miłe i pamiętne, że jako cudzoziemiec tyle okazał i dowiódł poświęce-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


nia dla wyzwolenia naszego,....182. Pomimo tego wszystkiego, jako jeden 
z cudzoziemców walczących w powstaniu, dobrze służył Polsce i z pewnością 
jego postać zasługuje na uznanie i pamięć. 


* * 
* 


Oprócz ppłka L. Navone na pograniczu powiatu mławskiego i lipnow- 
skiego w końcu 1863 r, jako dowódca oddziału walczył Włoch major Kamil 
Lencisa (Camillo Lencisa). 10 pażdziernika 1863 r, brał on udziałw bitwie pod 
Galuninem, gdzie walczyły oddziały powstańcze Władysława Cieleckiego. ps. 
"Orlik", Karola Millera, Piotra Czarlińskiego i Bronisława Gasztowtta, Z pola 
bitwy uciekł wtedy W, Cichorski, ps, "Zameczek", K. Lencisa jako dowodzący 
siłami polskimi poniósł klęskę, W bitwie poległo około 60 partyzantów. Po 
potyczce K. Lencisa wycofał się w Mławskie, 
W trzy dni po tragedii pod Galuninem K, Lencisa musiał przyjąć między 
Stokiem a Osówką bitwę z 3 kolumnami wojsk rosyjskich zdążającymi 
z Sierpca, Lipna i Mławy. Mimo że tym razem w walce wzięła udział partia 
"Zameczka", oddziały powstańcze po zaciętym boju poniosły kolejną porażkę, 
Niedobitki oddziału przeszły w stronę Skrwilna na teren ziemi dobrzyńskiej. 
Straty po stronie polskiej wyniosły 31 zabitych, Wśród nich był także niejaki 
Zawadzki z Lipnowskiego. Na polu boju poległ dzielny Camillo Lencisa, 
13 grudnia 1863 r. mediolański tygodnik "Museo di Famiglia" podał wiadomość 
o śmierci K, Lencisa w następujący sposób: "Nie tylko pułkownik Nullo. także 
i inni Włosi zrosili własną krwią polską ziemię,.. Camillo Lencisa padając od kul 
krzyknął: "Viva !'Italia, viva Polonia" (Niech żyją Włochy, niech żyje Polska). 
W dwa dni po śmierci odbył się w obecności około 2 tys, osób, wśród których 
był i Ludwik Navone, pogrzeb dzielnego majora, Został on pochowany na 
cmentarzu w Zielonej 183. 


12. OSTATNIE WALKI W DRUGIEJ POLOWIE 1863 r. 


Po klęsce pod Koziołkiem w kwietniu 1863 r, Teofil Jurkowski przybył do 
lasów miłobędzkich 184 . Tam rozpoczął formowanie nowego oddziału. Został 
on rozbity 9 lipca 1863 r, pod Szczutowem-Bliznem w ziemi dobrzyńskiej 
(11 km od Sierpca). "Rozproszeni i ścigani na przestrzeni 7 wiorst - notuje 
S. Zieliński - stracili powstańcy 34 zabitych i 8 rannych, z których Józef 
Rumiński z Cisewa zmarł niebawem, a Władysław Ładyński otrzymał 
18 ran"185, 123
>>>
r 


Mirosław R, Krajewski 


'\i 


('\ .Q, 

'-
 


 
.., 
 
\..J
 


124 


W bitwie pod Szczutowem-Bliznem polegli m,in,: Kruszyński - oficer 
kosynierów z Golubia, Józef Szychołda - wyrobnik ze wsi Babca. Teofil 
Wiśniewski - oficer z Warszawy, Michał Dawidzki - gospodarz z Tłuchowa, 
Józef Stankiewicz - oficjalista z Prus, Szymański - szewc z Płocka, Ignacy 
Tarnowski - cieśla z Dobrzynia, Walenty Wiśniewski z Sierpca, Maksymilian 
Konopacki z zaboru pruskiego, Marian Kuszrewski z Golubia, Józef Ludwiń- 
ski z Dobrzynia, Bramberger - piekarz z Prus, Stanisław Godlewski - syn 
urzędnika z Lipna, Kruszka - były guwerner z Chocza, Edward Buse - były 
właściciel dóbr z Sierpca, Jan Klinka - parobek z Sierpca, Antoni 
Nowakowski - wyrobnik z Sierpca, Antoni Wiśniewski - syn wyrobnika 
z Sierpca, Augustyn Sapieha z Prus, Stanisław Sadowski z Harnówka, Franci- 
szek Portecki - subiekt kupiecki z Płocka, Michał Dechman - parobek 
z Włok, Tomasz Korządkowski - parobek z Sierpca 186 , 
Poważna klęska dużego oddziału Jurkowskiego dowiodła po raz kolejny, 
że wojska rosyjskie dysponujące znacznymi siłami nie pozwoliły na zbytnią 
żywotność powstańczych grup. które, jak się wydaje, nie zawsze posiadały 
dobre dowództwo. 
Oddział Jurkowskiego po bitwie pod Szczutowem-Bliznem został rozpro- 
szony. Teofil Jurkowski ze swoimi ludźmi przeszedł do formowanego na nowo 
oddziału P. Czarlińskiego 
Latem 1863 r, na teren ziemi dobrzyńskiej przeszedł z niewielkim oddzia- 
łem z powiatu płockiego Tadeusz Kopytko. Grupa ta miała stanowić trzon 
większego oddziału kawalerii, bowiem według S. Zielińskiego Kopytko ..był 
naczelnikiem kawalerii obozowej czy powiatowej powiatu płockiego". Partia 
powstańcza T. Kopytko, która wyróżniała się dużą żywotnością i zręcznością, 
zajęła się transportem broni przez granicę na Drwęcy. 3 sierpnia 1863 r, przy 
przyjmowaniu drugiego z kolei transportu powstańcy zostali napadnięci przez 
kozaków i podjęli śmiały atak na nieprzyjaciela. W potyczce stoczonej 
oko.: 
,licach 
 ipna T. Kopytko ze swoim oddziałem zlikwidował 11 Rosjan, raniąc 
kilku innych, a ponadto odebrano im 4 konie, 13 pojedynek, 2 pistolety 
i około 360 ładunków. Po stronie powstańców straty były o wiele mniejsze: 
3 rannych - Aleksander z Rawskiego, Stanisław z Płockiego oraz ciężko 
ranny Konstanty S.187. lródła pisane nie wspominają o dalszych losach 
oddziału Tadeusza Kopytko, 
W okresie od sierpnia do grudnia 1863 r. na terenie ziemi dobrzyńskiej 
przebywał Józef Sawicki, organizator i dowódca oddziału powstańczego 
z okolic Łodzi i Zgierza. Był on dawnym żołnierzem pruskim, a potem kwesta- 
rzem w klasztorze Franciszkanów w Łagiewnikach pod Zgierzem. Na podsta- 
wie zaocznie wydanego wyroku sądu z 31 lipca 1863 r. został skazany na karę 
śmierci. Przebywając w Lipnowskiem, starał się bezskutecznie o uchylenie 
wyroku. Po powrocie w grudniu 1863 r. w Łęczyckie został aresztowany 
i stracony188.
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


13. SPOŁECZEŃSTWO ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ W POWSTANIU 


Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej odbiło się głośnym echem. 
Społeczeństwo powiatu lipnowskiego przez kilkanaście miesięcy było pod 
niesłabnącym wrażeniem wydarzeń z nim związanych. Mimo to stosunek 
poszczególnych warstw społecznych do tego ruchu był różny, w większości 
jednak nieprzychylny. Zestawienia liczbowe uczestników insurekcji wskazują, 
że oddziały powstańcze manewrujące po tym terenie w większości grupowały 
ludzi spoza tego terenu. 


A. Chłopi 


Chłopi ziemi dobrzyńskiej w zasadzie od samego początku ruchu repre- 
zentowali nieprzychylny stosunek do organizacji powstańczej. W czasie for- 
\ 
mowania się oddziału Artura Sumieńskiego ze Zbójna, przybyło 2 lutego 
1863 r. o godzinie 9 rano do miejscowego folwarku kilku uzbrojonych pow- 
stańców i siłą musieli zabrać kilkunastu młodych ludzi, którzy przedtem nie 
chcieli zasilić powstańczej partii. Pomiędzy uprowadzonymi byli dwaj młodzi 
pocztylioni z ekspedycji pocztowej w Zbójnie, pozostający w służbie rządo- 
wej. Reszta mężczyzn w obawie przed wciąganiem do oddziału uciekła z wio- 
ski. Ponieważ podobne metody wciągania do oddziałów powstańczych 
odbywały się także w okolicznych wioskach, dwaj chłopi z Ruduska - Jan 
Bielicki i Wojciech Paliszewski - przybyli specjalnie do Lipna ze skargą do 
wojennego naczelnika na okoliczną szlachtę i ich oficjalistów. Skarżący się 
donieśli, że są oni zmuszeni do zebrania się we wsi Stalmierz, gdzie została 
złożona broń na przechowanie. 
W tym samym dniu, tj. 3 lutego 1863 r., do' naczelnika w Lipnie zgłosili się: 
sołtys Stalmierza Maciej Radecki, kowal Stanisław Olszewski i włościanin 
Wojciech Jabłoński informując, że dziedzic Antoni Chełmicki wraz ze swoją 
służbą udał się do Zbójna z zamiarem wspólnego natarcia na Stalmierz. Celem 
tej akcji miało być zmuszenie chłopów do przystąpienia do insurekcji, aby 
następnie uderzyć na wojsko rosyjskie w Lipnie i Dobrzyniu nad Drwęcą. 
Tego samego dnia wojenny naczelnik powiatu lipnowskiego Friebes wysłał 
raport do płockiego wojennego naczelnika z prośbą o przysłanie do Lipna 
pomocy wojskowej. Skomplikowana sytuacja spowodowała, że oczekiwana 
pomoc na szczęście nie nadeszła 189 . 
Chłopi ziemi dobrzyńskiej nie wzięli masowego udziału w powstaniu, Ich 
postawa powodowała często radykalne zachowania powstańczych oddziałów, 
tzw. żandarmów. Niepodporządkowanie się nakazom dowódców oddziałów 
partyzanckich powodowało wyroki smierci. Poza zlikwidowaniem przez grupę 
powstańczą Macieja Radeckiego - sołtysa Stalmierza, 9 kwietnia 1863 r. 125
>>>
, 


, 
(j
t- 

\ 


 

 


\ 
\
 

oo 
p.C 

 


(;I 
c:::. 
9 

 

-'J, 
" 
..., 


Pt o CIfA 


tz"Ą 
,l}J' 
Z 4 W$KA 


. 


kierunki przerzutów broni i oddziałów ochotników z Prus Zachodnich 
miejsca formowania i postoju oddziałów powstańczlIch 


Z bój '!!p 


Mapa 3 MieJscowoścI na ziemi dobrzyńskiej związane z powstaniem styczniowym IOpr 
M R Krajewskl) V\.J 
1v
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


wykonano wyroki śmierci na mieszkańcu gminy Kik6ł, sołtysie Lewandow- 
skim i opornym dla sprawy powstania Telesforze Dziedzickim 19o . 
Negatywny stosunek" chłopów do powstania spowodował, że Wydział 
Wojny Rządu Narodowego skierował do ppłka L. Navone zalecenie, w którym 
polecał, aby nastąpiło ,,zbratanie się wojska z ludem". W piśmie z 20 grudnia 
1863 r, sugerowano, aby oddziały powstańcze ..nigdy nie stawały po dworach, 
lecz po wsiach włościańskich, a tym sposobem (00') będą bezpieczniejsi, gdyż 
chłopi sami będą ich pilnować, aby nieprzyjaciel nie zaszedł niespodziewanie 
i wsi nie spaliL.., Zalecenie Rządu Narodowego sugerowało ponadto, aby 
powstańcy ,.zachowali subordynację i karność, aby ich obchodzenie się z włoś- 
cianami było przyzwoite, moralniejsze i więcej braterskie, gdyż jak dotąd to 
z większą arogancją wszędzie występowali aniżeli nawet kozacy, przez co 
zniechęcają ogół mieszkańców nie tylko do siebie, ale do Sprawy, a przeto 
nieobliczalne szkody wyniknąć mogą"191. 
Przypuszczać trzeba, że nieprzychylny stosunek włościan do ruchu pow- 
stańczego nie wynikał li tylko z agresywnej postawy partyzantów, Zadecydo- 
wała o tym polityka agrarna caratu, a wcześniej zaprzepaszczenie sprawy 
samorządu chłopskiego w programie powstańczym, 


B. 
ydzl 


Podobnie niechętny stosunek do powstania reprezentowała ludność 
żydowska, Po uwięzieniu W, Ostrowskiego i rozbiciu jego oddziału, dwaj 
rypińscy Żydzi, karczmarz Abram Uryn i Jakub Szulman, wnieśli skargę do 
gubernatora płockiego, Donieśli oni wtedy,.że podczas pObytu Ostrowskiego 
w Rypinie powstańcy napadli i obrabowali karczmę Uryna, a ze sklepu Szul- 
mana zabrali wszystkie kosy, Żydzi obliczyli swoje straty na 500 rubli. Wysłana 
przez gubernatora płockiego specjalna komisja pod przewodnictwem majora 
Drozdowa z Lipna szkody wspomnianych Żydów oszacowała zaledwie n8 
82 ruble, Ponieważ w skardze wymienione były nazwiska mieszkańców 
Rypina, major Drozdowaresztowałwieleosób. Wśród nich byli: majsterZieliń- 
ski, szewc Kulwicki, szewc Jackowski, Henryk Grunwald, Franciszek Czecho- 
wicz, Leon Strzelecki, Józef Jackowski, Żyd Lejba Lejbkowicz, Adam 
$wirkowski, Antoni Wiśniewski, Bertman, balwierz Brzytwiński, Jan Napiór- 
kowski, Antoni Gowarzewski, kucharz Lansiewicz, ogrodnik Marjański, 
August Manigela, Płachecki - dziedzic z Rogowa, Kolasiński z Charszewa 
i Rybacki z Rusinowa. Kilku innych ratowało się ucieczką za granicę: Adolf 
Jude, Józef Kamerski, Antoni $liwiński, Marian Dębowski, Antoni Kolasiński, 
Andrzej Olszewski, Ludwik Kościński, Antoni Krajewski i Zawistowskj192, 
Karczmarz Uryn był szpiegem rosyjskim już od 1856 r. W latach 1861-1862 
donosił władzom carskim o wszystkich przygotowaniach do manifestacji. Na 
podstawie jego donosów jeszcze przed wybuchem powstania aresztowano 127
>>>
Miroslaw R. Krajewski 


Fot. 23. Stefan Gniazdowski 


.' 


ol 


, 


I 
, 



 


kilkadziesiąt innych osób. W pierwszych dniach powstania wracając z Lipna 
do Rypina został pobity w pobliżu Kikoła, Na leczeniu przebywał w Toruniu, 
potem w Berlinie, Z tego bowiem okresu pochodzi korespondencja wojen- 
nego naczelnika powiatu lipnowskiego, który donosił w czerwcu 1863 r. do 
Berlina, że na początku powstania A. Uryn pierwszy doniósł o formowaniu się 
w okolicach Rypina oddziału W, Ostrowskiego, W uzasadnieniu tych "zasług" 
namiestnik przyznał Żydowi z Rypina dożywotnią rentę w wysokości 200 rubli 
rocznie. 
Denuncjacji, a także rozmaitych intryg i szantaży nie zaniechał Uryn rów- 
nież po zakończeniu powstania, Dopiero w grudniu 1872 r, za wyprowadzenie 
swoich synów za granicę przed służbą wojskową popadł on w niełaskę u sa- 
mego Berga 193 . 


. 


c. Ziemiaństwo 


W powstaniu wZięli udział njektórzy synowie ziemian, Oprócz wyżej juz 
wymienionych właścicieli folwarków. czynny udział w powstaniu wziął m.in. 
syn dziedzica z Maluszyna Łukasz Maluski a także dziedzic Gójska Michał 
128 Majewskj194. W oddziałach powstańczych spotykamy 18-letniego dziedzica
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Kisielewa Antoniego Ostrowskiego oraz syna właściciela Chojna Gustawa 
Pokorskiego 195. 
W partii Jurkowskiego walczył m.in. syn właściciela ze ldziemborza 
Edward Wróblewski. Natomiast właściciel Dulska Aleksander Wysocki dostar- 
czał i dokonywał przerzutów broni dla grup partyzanckich. Za tę działalność 
został stracony już 15 lutego 1863 r. 196 
Podobnie czynny udział w powstaniu wzięli: 32-letni właściciel Rokicia 
Tomasz Sumiński (zesłany później do Rosji) i Bronisław Tłuchowski 
z Blechewa (zmarł w Tobolsku w 1883 r.)197, Jednym z małych oddziałów 
powstańczych dowodził właściciel Wielgiego Miączyński. 16-osobowy 
oddział złożony ze służby dworskiej został rozbity 3 kwietnia 1863 r. pod 
Kozim Rogiem-Łęgiem. Z grupy tej 4 osoby zostały zabite. 3 inne odniosły 
ciężkie rany198, 
W powstaniu styczniowym na terenie ziemi dobrzyńskiej szczególnie wsła- 
wił się 20-letni syn właściciela Warpalic Stefan Gniazdowski, student Instytutu 
Politechnicznego i Rolniczo-Leśniczego w Puławach. Według oskarżyciela 
płockiego sądu polowego z 28 kwietnia 1864 r, "był on majorem żandarmów 
na powiat rypiński, brał udział w ataku na Rypin", Za tę działalnośc, wraz 
z bratem Władysławem, został skazany na zesłanie na Syberię, gdzie przeby- 
wał przez 17 lat 199 , 
Młodzi ludzie, właściciele majątków lub ich synowie, przed wybuchem 
powstania czynnie zaangażowani byli w jego przygotowanie. 21-letni Marian 
Wąsowicz, syn właściciela Tłuchówka, student Uniwersytetu Warszawskiego, 
przebrany w strój chłopski już w 1861 r. zbierał pieniądze na potrzeby 
narodowe. Podobną działalność prowadziła w Upnie młoda kobieta, Joanna 
Nowacka z Warszawy200, 


. 


D. Udział kobiet 


W oddziałach partyzanckich na terenie ziemi dobrzyńskiej i Mazowsza 
Płockiego spotykamy także inne kobiety, W oddziale Tomasza Kolbego 
występowała Aniela Radzicka, matka pięciorga dzieci. Po zdekonspirowaniu 
otrzymała wyrok dożywotnich ciężkich robót na Syberii. Wyrok zamieniono 
później na kilkuletnie zesłanie. 
Natomiast w oddziale Seweryna Gąseckiego, a później Jurkowskiego wal- 
czyła kobieta o nieustalonym nazwisku, występująca pod pseudonimem 
"Władka", Po przegranej potyczce trafiła do więzienia w Płocku. 
Inną z kobiet walczących w oddziałach powstańczych na tym terenie była 
Julia Prejbisz. Pracowała ona we dworze, a gdy został on spalony, udała się do 
oddziału powstańczego organizowanego przez Jurkowskiego w lasach skęp- 
skich w okolicach Koziołka. W czasie bitwy 24 kwietnia 1863 r. wyszła bez 
szwanku, udało się jej nawet uniknąć niewoli 201 , 129
>>>
Mirosław R. Krajewski 


E. Postawa duchowieństwa rzymskokatolickiego 


Niezwykle pozytywną rolę w przygotowaniu i przebiegu powstania na tere- 
nie ziemi dobrzyńskiej odegrało rzymskokatolickie duchowieństwo zakonne 
i świeckie. 27 lutego 1861 r. we wszystkich kościołach odbyły się nabożeń- 
stwa żałobne za pięciu poległych w czasie manifestacji warszawskich. Arboro- 
wano wtedy stroje narodowe i emblematy żałobne, śpiewano pieśń "Boże, coś 
Polskę", a także zbierano składki na potrzeby przyszłego powstania. Podobne 
nabożeństwa. połączone z manifestacjami, odbyły się również 15 kwietnia 
tegoż roku. Doniósł o nich w kilka dni potem do generała-lejtnanta Szepie- 
lewa namiestnik żandarmów powiatu lipnowskiego kapitan Drozdow. 
W swoim raporcie jako czołowego organizatora tych manifestacji wymieniał 
ks. AntoniegoWolińskiego, proboszcza z Upna 202 , Tenże sam Drozdowzłożył 
później raport dotyczący odprawionego w klasztorzew Skępem nabożeństwa 
żałobnego w związku ze śmiercią Joachima Lelewela. Przy okazji podał on, że 
ks. Jastrzębski wygłosił kazanie patriotyczne "o treści podburzającej". 
W lipcu i sierpniu 1861 r. w kościele w Upnie i w klasztorze w Skępem odpra- 
wiane były nabożeństwa w związku ze śmiercią na emigracji księcia Adama 
Czartoryskiego, a także rocznicą podpisania Unii Lubelskiej. W akcji tej wyró- 
żniał się wspomniany już ks. Jastrzębski 203 . Ponadto organizatorem manife- 
stacji i autorem znamiennych kazań w Upnie był ks. wikariusz Julian 
Smoleński. 2 września 1861 r. został on aresztowany i osadzony w Modlinie, 
gdzie przebywał blisko rok 204 , 
Patriotyczna działalność miejscowego duchowieństwa wzbudzała ciągły 
niepokój władz zaborczych. Naczelnik Drozdow w końcu 1863 r. donosił do 
Płocka. że "wszystkim zajściom winno jest duchowieństwo, które zbuntowało 
dziedziców, drobną szlachtę i mieszczan.L:ydzi chwieją się. Chłopi są tylko za 
rządem". Meldunek ten, jak się wydaje, nie był gołosłowny205. 
Działalność agitacyjna w listopadzie i w grudniu 1862 r. przybrała wyra- 
źnie na sile. Na przełomie lat 1862/1863 śpiewano tu, powstałą z inspiracji 
czerwonych, patriotyczną kolędę: 


"w Betlejem się rodzi maleńka dziecina, 
Zyska wolność Polska, Litwa, Ukraina, 
Przybądż Jezu mały. woła cały naród. Hej kolęda, kolęda! 
Ojcze idż do pracy, domu pilnuj matko! 
Idż dziecię do szkółki. przyjdzie nowe latko 
WOlnosci, swobody, jedności i zgody, Hej kolęda, kolęda! 
Wtedy to dopiero przyjdzje wjarus stary 
Powinszować ludziom wolności i wiary 
A tedy krzykniem razem gardłem i żelazem: 
130 Hej kolęda, kolęda"206
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Wybuch powstania uaktywnił jeszcze bardziej duchowieństwo tej ziemi. 
Ks. Józef Nawrocki z Rypina, pełniący wówczas funkcję skarbnika Rządu 
Narodowego, 18 lutego 1863 r. zorganizował udany przerzut broni przysłanej 
z Pomorza dla oddziału powstańczego z Rypina do plebanii wSkrwilnie, 
Poparcie dla insurekcji przejawiali także inni księża w Lipnowskiem, 13 kwiet- 
nia 1863 r. do Dobrzejewic przybyła 14-osobowa grupa straży granicznej z za- 
miarem aresztowania wicedziekana lipnowskiego ks. Jana Pomichowskiego 
za to, że w czasie wielkanocnej spowiedzi miał namawiać ludzi do udziału 
w powstaniu. Uprzedzony jednak o pobycie w parafii rosyjskiego wojska, nie 
powrócił z podróży. Straż aresztowała natomiast ks, Pawłowskiego. komen- 
darza z Osieka 2 0 7 . 
Niezwykle aktywną postawę przed. i w czasie powstania, przyjęło ducho- 
wieństwo zakonne klasztorów na terenie ziemi dobrzyńskiej. Po upadku pow- 
stania władze rosyjskie zaczęły zbierać informacje o udziale duchowieństwa 
rzymskokatolickiego w powstaniu, Dokumenty te w sposób niedwuznaczny 
dają obraz czynnego udziału także księży zakonnych w ruchu powstańczym. 
Naczelnik wojenny powiatu lipnowskiego major Radinicz w raporcie 
z 20 lipca 1864 r. tak donosił o wydarzeniach w Klasztorze Ojców Bernardy- 
nów w Skępem: "W czasie zamieszek, istniejących w kraju od 1861 i 1862 r., 
duchowieństwo klasztoru skępskiego brało czynny udział we wszystkich 
manifestacjach, przyjmowało kompanie pielgrzymów, przychodzące z rewo- 
lucyjnymi znakami i ze śpiewem zakazanych hymnów. W miesiącu lipcu 
1861 r, w klasztorze w Skępem odprawiane było nabożeństwo żałobne za 
duszę znanego polskiego historyka Lelewela, z katafalkiem i z emblema- 
tami (..,). W czasie rozpoczętego powstania żandarmi wieszający założyli 
główną kwaterę w klasztorze skępskim, a ich naczelnicy potajemnie urządzali 
posiedzenia w celach tegoż klasztoru, gdzie podpisywali wyroki śmierci na 
niewinne ofiary, podejrzewane przez nich za oddanie się prawemu rządowi. 
Jeden z księży odbierał od żandarmów przysięgę powstańczą. W niedzielę 
i święta klasztor skępski zapełniony był żandarmami pieszymi i partyzantami 
konnymi (...). W miesiącu marcu 1864 r. ks. Symforian Napiórkowski uciekł 
z klasztoru, lecz został złapany w mławskim powiecie i odstawiony do więzie- 
nia w Płocku {...)"208. 
Podobna informacja zawarta jest w raporcie władz miejskich 
z 16 czerwca 1865 r., dotyczącym postawy byłego bernardyna (późniejszego 
proboszcza parafii Wyszyny w powiecie mławskim) ks. Andrzeja Franciszka 
Sobolskiego. Oceniając postawę klasztoru w Skępem raport stwierdza, że 
w czasie powstania "zakonnicy publicznie odprawiali tam nabożeństwa 
żałobne, śpiewali hymny rewolucyjne, pozwalali naczelnikom powstańczym 
na narady. W klasztorze głosili kazania "podburzające" i odbierali przysięgę 
od powstańców wszystkich klas. Z tych racji uważałbym za właściwe 
obecnych tam zakonników wszystkich wywieźć, a na ich miejsce 131
>>>
Mirosław R. Krajewski 


zaprowadzić kler świecki''209, Tak też się stało, Na długie lata bernardyni 
musieli opuścić klasztor w Skępem. 
Podobną opinię, tym razem o działalllości księży karmelitów w Oborach, 
wyraził w swym raporcie z 27 listopada 1864 r, podpułkownik Friebes: "Dono- 
szę, że według zebranych wiadomości w Klasztorze Ojców Karmelitów w Obo- 
rach, podczas początkowych demonstracji duchowieństwo zezwalało na 
manifestacje przeciwko rządowi w kościele, na śpiewanie zabronionych 
hymnów i podburzające mowy, Podczas samego powstania przyjęto na teren 
klasztoru sformowaną przez Artura Sumińskiego partię powstańczą, a zakon- 
nicy odprawiali nabożeństwa za pomyślność oręża polskiego, Oddzielne par- 
tie, jak i poszczególni powstańcy mieli w klasztorze stały przytułek. 
,,(...) Przeor milczał. Ta chwila milczenia miała wymowę tak ogromnej siły, iż 
nie dotrwałoby jej w mocy żadne ludzkie słowo. Oczy jego chodziły po nas, jak 
żar i jak płomień. Zaczem schował kartkę pod szkaplerz na piersiach i, szeroko 
odetchnąwszy, rzekł: - Dzieci! Matka na nas woła. Matka jest w potrzebie. Aż 
tu, przez mury, słychać jego wołanie, Zrodziła nas, wykarmiła, żeście na jej 
łonie na drągalów wyrośli i już wam smoczka w gębie nie potrzeba. A teraz tam 
huczą lasy, palą się wsie, a wy mi tu będziecie siedzieli za piecem? Trzydziestu 
takich partyzantów, że Boże ratuj - i za piecem? A tam strzelby tylko grają, 
tylko świszczą kulki. A dalejże mi te habity zrzucić i w garść pluć! (,..) Podniósł 
przeor głowę, iż wyzszym się jeszcze stał, a popatrzywszy na mówiącego 
z wysoka, rzekł spokojnie, Zimno, prawie twardo, - Nie potrzeba, Tych tu 
młodzianków losem mogę zarządzić, w imię Boże, sam, Mogę ich oddać 
Polsce, jak ich od niej wziąłem. Za tego brata - człowieka też mogę przed 
Chrystusem Panem winę na siebie wziąć i zdać się na sąd miłosierdzia jego. 
Ale waszych wielebności rozsądzać nie mogę. Gdzie nie widzę łez, gdzie nie 
widzę żaru, gdzie nie widzę żywego uczucia, tam nie widzę ofiary, tam nie 
widzę miłości, tam nie widzę - Polski". O braniu udziału w powstaniu przez 
klasztor można sądzić z tego, że kryli się tu powstańcy, żandarmi, Sumiński, 
Dytrych i inni"21o. 
Udział Klasztoru Ojców Karmelitów w Oborach w czasie powstania musiał 
być istotnie wyraźny i znaczący, skoro wydarzeniom w tym domu zakonnym 
w latach 1861-1864 poświęciła Maria Konopnicka jedną z nowel pt: "W Obo- 
rach", Utwór ten powstał zapewne pod wpływem kwerendy archiwum pow- 
stańczego w Rapperswill i doskonale oddaje nastroje panujące w tych latach 
w klasztorze i jego najbliższej okolicy211, 
Jedynie względnie pozytywną opinię władze carskie wystawiły Klasztorowi 
Ojców Franciszkanów w Dobrzyniu nad Wisłą oraz Ojcom Karmelitom w Tru- 
towie koło Lipna. Jednak i w tych przypadkach porucznik Kostenicz w zakon- 
czeniu swego raportu nie omieszkał napisać, że w klasztorze dobrzyńskim 
"spiewano pieśni przeciwko nam na początku powstania"212. Natomiast koś- 
132 ciół parafialny obsługiwany przez karmelitów w Trutowie musiał być bacznie
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Fot. 24. Klasztor Ojcow Karmelitów w Oborach 


\ 
. 


"",' " 
.-,:.., 


i':'! ...... \ .. 
. 
 
. 
 .....a;,. "'.. .. r...... ,. " 
.. 'f.) "'!E' ,.. 
. 
 .... 
 " .' ł. \ I 
.. .. \! . .. '.' , 
.:
 

t 
,ł;. \-.f'(i
 
 _ . ' , : , ,. 
;.... . 
 . '.
. . :( "" I ' t: .
 .; 
 I 
 "\ 
J ' 
 
 ....... " 'f. ,Io.\..".
 " 

 ... .., Iro 1.....\0,. IJT l.1If .... , 
,. :':.. 
 ..
'.
 ,."...."',. \
 .' -. f f," J I 
. ' , '-ł-, .
 . '
J \ - \ .... 
.. ... " 
 
 .....
. ' \'. j f .," ' 

 .łrr;;...... { t , { ... 
.... . ..... ... .. r'" 
ł . \t
 ' . '" · 
, .... - t....\ 
'. 

. ',' ........ 
.J ..\.J 't'tłi'4 
.' .
 '
--'. '-

. ...... ,\ -, 1 · 
4. ' · 
ił 
 . ..' i 
..,...' 
 


1 
ł- 


ł. 


,. 


-r ... . 


:II 
,
'... - 


'al"' ..... 
'." 
. .:. 
. 
'1C'_.r
 


: 


t 



 ....."11 
... 
 ł..... 
li,' 
.. 
.ol , 
, . 
"',,,, 
., 
» 
. 


...... 



"Io{- .. 


... 


t 
tl\ 
... I 


- 



 


II 


\'1 ' 
..... ..1 
. . 
11l1li ' 
III .. 


\ 


obserwowany przez Rosjan, skoro jeszcze 16 czerwca 1865 r. na pOdstawie 
raportu wojennego naczelnika powiatu lipnowskiego oskarżono byłego kar- 
melitę ks, Norberta Sobczyńskiego (ur, w 1831 r,), proboszcza parafii Wola 
(Trutowo). Raport ten mówiąc O zakonnikach tego klasztoru stwierdzał, że 
"wszyscy tamtejsi zakonnicy pomagali powstańcom"213, 
Raporty te, choć zapewne w niektórych punktach nieco przesadzone, 
musiały oczywiście wzbudzać właściwie niekorzystną dla duchowieństwa 
reakcję w rządzie gubernialnym. Duchowieństwo ziemi dobrzyńskiej oska- 
rżono bowiem o jawne popieranie powstańców, podburzanie ludności 133
>>>
... 


, 


Mirosław R. Krajewski 


przeciwko Rosji, organizowanie patriotycznych manifestacji, pomoc finan- 
sową dla Rządu Narodowego, a także udzielanie schronienia i pomocyoddzia- 
łom powstańczym, Ukaz carski o zamknięciu klasztorów w Królestwie Polskim 
z 8 listopada 1864 r. wykonany został tu w kilkanaście dni po jego ogłoszeniu. 
W nocy z 27 na 28 listopada 1864 r. oddziały wojskowe naczelnika powiatu 
lipnowskiego jednocześnie zajęły klasztory w Oborach, Skępem, Dobrzyniu 
nad Wisłą i Trutowie, Rankiem 28 listopada zamknięto klasztor skępski, 
a 19 księży zakonnych wywieziono do Warszawy, Wśród tej grupy znajdowali 
się: Bonifacy Baryłkiewicz, gwardian zakonu. Modest Bloch, Franciszek Gar- 
nuszkiewicz, Kazimierz Gęsty, Ludwik Jabłoński, Stanisław Kownacki, Grze- 
gorz Kozłowski, Wincenty Lewandowski, Edward Lubowidzki. Roch Michalski 
Fortunat Nartowski, Adrian Nowak, Julian Petruszyński, Alfons Pilecki, Teo- 
dor Piotrowski, Sylwester Gajewski, Dydak Sobirajski, Witalis lebrowski i Da- 
mazy Nałęcz. Wywiezienia uniknął o. Piotr $Iesiński, który zastępując 
proboszcza w Chrostkowie przebywał w tym czasie poza Skępem. Podobnie 
nie wywieziono kwestarza zakonnego Idziego Komorowskieg0 214 , 
Tak samo postąpiono z gwardianem Stefanem Maciejewskim z Dobrzynia 
nad Wisłą i księżmi Michałem Cichoniem - definitorem i Kazimierzem Gego- 
nowskim. Wszystkich skierowano do Kalisza. 
Tej samej nocy k
pitan Prowolski, sekretarz magistratu z Lipna Majewski 
oraz delegat ze strony duchownej ks, Daszyński (proboszcz z Działynia) oraz 
pułkownik Friebes "odwiedzili" klasztor w Oborach. Stosownie do pierwszego 
rozdziału wspomnianego ukazu carskiego z 8 listopada 1864 r. klasztor ten 
zamieniono na tzw. klasztor etatowy. W Oborach pozostawali w tym czasie: 
ojcowie Piotr Ochlewski - przeor klasztoru, Anzelm Kuźniarski, Kolumban 
Król, Dionizy Mierzwicki, Wacław Grajkowski oraz klerycy: Benedykt Fabia- 
nowski, Feliks Małachowski, Marceli Urban, Walenty Płończynski, Tomasz 
Janowicz, Anastazy Nowakowski. 
Niebawem do klasztoru w Oborach przywieziono kilkudziesięciu księży 
zakonnych i świeckich, aresztowanych za patriotyczną postawę i pomoc dla 
powstania. Łącznie zgrupowano tu blisko 50 duchownych 215 . Wśród tej grupy 
był także ks. Maciej Smoleński, proboszcz z Dulska, gorący patriota i działacz 
społeczny, autor cennej pracy o historii kościołów w ziemi dobrzyńskiej, napi- 
sanej zresztą w czasie internowania w Oborach 216 , Po kilkunastu miesiącach 
pobytu w Oborach, zagrożony represjami jako "największy wrog rządu", 
zbiegł za granicę. Jak wspomina w swej pracy, w momencie jego ucieczki 
z Obór znajdowało się tam jeszcze około 40 duchownych: księży, diakonów 
i kleryków, na czele z przeorem miejscowego klasztoru karmelitańskiego 
o. Piotrem Ochlewskim. W dalszej fazie pobytu księża, którzy byli mniej groźni 
dla zaborczego rządu, mogli skorzystać z wyjazdu za granicę. Z Obór zgłosił 
się jedynie ks. Wacław Grajkowski, który wyjechał do wsi Cieszyny w powie- 
134 cie brodnickim 217 .
>>>
\
 
\ł.()\) 
;z, P. C 


u s -{ 
\
 


v

 

\
 


 
\ 


()I 
c::;:.. 
S 
"''''4-.....,. 


PtOCHĄ 



Ą 
"?IS 
ZA WSK A 


Chrostl1owo - cmentarz., na I1tóruch pochowano poległych partyzantów 


Mapa 4 MieJscowoścI kościelne związane z powstaniem styczniowym (Opr. M. R. KraJewskl)
>>>
Mirosław R. Krajewskl 


W Oborach internowani byli także: ówczesny przeor klasztoru w Trutowie 
koło Lipna o. Stanisław Małachowski wraz z o. Cyriakiem Biernackim 
i dwoma braćmi zakonnymi, Faustynem i Józefem Nareckimi. Tutaj także 
internowano księży spoza dekanatów rypińskiego i dobrzynskiego, Jesienią 
1871 r w Oborach internowano jeszcze ks. Franciszka Strzałkowskieg0 218 . 
Klasztor oborski został pozbawiony majątku, a także, podobnie jak całe 
duchowieństwo, kontaktów ze Stolicą Apostolską, Utrzymywał się jedynie 
dzięki nieocenionej pomocy okolicznej ludności 219 . 
Raporty rosyjskie donosiły o udziale w powstaniu klasztoru w Oborach 
jeszcze w 1865 r. Jeden z nich, pochodzący z 28 czerwca tegoż roku, donosił, 
że "ks. Dionizy Mierzwicki, były karmelita trzewiczkowy w Oborach, przeor 
tego klasztoru sercem złączony był z powstańcami". (Ks, D, Mierzwicki wraz 
z licznymi ziemianami na czele z Antonim Borzewskim z Ugoszcza w 1904 r. 
podjęli skuteczne starania przeciwko wykonaniu kolejnego ukazu carskiego 
nakazującego likwidację oborskiego domu zakonnego)22o. 
Aktywną postawę wobec powstania zajęli także księża świeccy z terenu 
ziemi dobrzyńskiej, za co zostali surowo ukarani. Wśród tej grupy byli m.in,: 
Franciszek Chrapkiewicz, proboszcz z Sumina; ks. Walenty Manelski, pro- 
boszcz z Lubowidza (aresztowany 10 maja 1863 r. , przebywał w Usolsku 
i Tunce do 16 września 1869 r.); ks. Józef Nirwantowski, proboszcz parafii 
Zaduszniki (aresztowany 16 stycznia 1864 r. za czynne popieranie powstania); 
ks. Józef Pomiechowski, proboszcz z Dobrzejewic (za popieranie powstania 
i czynny w nim udział został zesłany na 5 lat pobytu w fabrykach syberyjskich) 
i wielu innych, 
Pierwszy z tej grupy, ks. F. Chrapkiewicz, będąc jeszcze wikariuszem 
w Świedziebni i Strzygach, a potem administratorem parafii Rogowo. 
Mokowo i Sarnowo dał się poznać jako gorący obrońca idei wolnościowych. 
W okresie od 1 czerwca do 19 listopada 1863 r" pełniąc obowiązki proboszcza 
w Suminie "sciągał na siebie podejrzenie, że brał udział w powstaniu". Aresz- 
towany 19 grudnia, początkowo przebywał w twierdzy mOdlińskiej, a potem 
wysłany został do miejscowości Chołmogory w guberni archangielskiej, gdzie 
pozostawał do 16 października 1869 r,221. 
Podobnie ks. Narcyz Wilewski, wikariusz w Lipnie, od 1863 r. proboszcz 
w Wyszkowie, za to, że "błogosławił wstępujących do partii", a także za to, że 
dawał im pieniądze i utrzymywał szpital powstańczy we wsi Brańczyk, został 
aresztowany 16 listopada 1863 r. Został następnie skazany przez władze car- 
skie na zesłanie do guberni jenisejskiej, W 1866 r, trafił do wsi Tunka w gu- 
berni irkuckiej, gdzie przebywał do 1878 r. 222 , Za pomoc powstańcom na 
zesłanie do Werchotorii w guberni permskiej skierowani zostali ks, Julian 
Smoleński, wikariusz z Lipna i ks. Adam Słotwiński. Obydwaj wrócili na 
szczęście z krótkotrwałego pobytu w czerwcu 1863 r,223. 
136 Represje ze strony zaborcy po upadku powstania nie zahamowały działal-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


ności patriotycznej prowadzonej przez duchowieństwo, Przykładem może tu 
być postawa dziekana rypińskiego ks, Marcelego de la Grange. Póżniejszy 
prefekt szkół rypinskich, historyk, ks, Lissowski pisał z dumą O swym 
poprzedniku: "Dziekan rypiński za działalność polityczną nie był denuncjo- 
wany i karany. Po zamknięciu w Rypinie przez wojennego naczelnika powiatu 
lipnowskiego szkoły parafialnej w 1866 r., w lipcu tegoż roku szkołę tę zorga- 
nizował on wbrew zakazom władzy, Aby obejść prawo, otworzył szkołę koś- 
cielną, w której pod pozorem nauczania dzieci służenia do Mszy św" 
katechizmu i śpiewu kościelnego, prowadzono normalną naukę czytania i pi- 
sania, Nauczycielem w tej szkole z polecenia księdza był organista Adam 
Czapkiewicz. Wojenny naczelnik powiatu dowiedziawszy się o tym, nakazał 
szkołę zamknąć, a organistę Czapkiewicza osadzić w płockim więzieniu. 
Ks. de la Grange całą winę przyjął na siebie i postarał się o uwolnienie organi- 
sty, Czapkiewicza zwolniono, a księdzu wytoczono proces"224, 
Za czynny udział w powstaniu został natomiast zesłany na Syberię organi- 
sta klasztoru skępskiego Sylwester Mrówczyński. Po upadku powstania 
w obawi
 przed represjami musiał uciekać za granicę zakonnik-karmelita 
z Obór Antoni Zalewski. Po powrocie, decyzją z 9 stycznia 1866 r. oddany 
został pod surowy nadzór policji 225 , 
,Czynne poparcie powstania przez wielu księży powodowało, że władze 
carskie prowadząc politykę represji czyniły to z przesadą. Tak było np. 
26 grudnia 1863 r. (w uroczystość ŚW, Szczepana), kiedy to do kościoła w Ro- 
kiciu wtargnęło wojsko depcząc i tratując wiernych. Donosił o tym zajściu 
w piśmie z 4 stycznia 1864 r, biskup płocki do komisji rządowej WRiOP226, 
Represje te miały wciąż swoje uzasadnienie w postawie duchownych, któ- 
rzy stawali się siłą moralną powstańczego ruchu, Większe partie partyzanckie 
formujące się lub przechodzące na teren ziemi dobrzyńskiej miały swoich 
kapelanów, W zgromadzeniu dowodzonym przez gen, Z, Padlewskiego funk- 
cję tę sprawował ks, Józef Wojciechowski, pochodzący z powiatu mław- 
skieg0 227 , W innym przypadku, gen. Semionow i płk Romiszewski 6 maja 
1863 r, zawiadomili biskupa płockiego, że w czasie bitwy w lasach skępskich 
w oddziale partyzanckim znajdował się ks. Makarewicz, reformat z klasztoru 
w Żurominie, Wśród wielu rzeczy skonfiskowanych po bitwie, wojsko 
carskie - jak stwierdzało pismo - zabrało "aparaty kościelne, ornat. stułę, 
kielich, patenę, deskę z marmurem pochodzącą z kolegiaty pułtuskiej, na któ- 
rej w czasie odprawiania mszy stawiany jest kielich". Ks, Makarewicz, który 
pełnił w powstanczym oddziałe funkcję kapelana, na skutek odniesionych ran 
zmarł w szpitalu w Lipnie 228 :Natomiast funkcję kapelana na zasadzie frates 
cler; w oddziale T. Jurkowskiego, rozbitym 16 kwietnia 1863 r. pod Kozioł- 
kiem, pełnił kleryk od Ojców Bernardynów ze Skępego A. Rymarkiewicz 229 , 
Wielu księży po upadku pow
tania i nastaniu fali represji nie zaniechało 
walki z zaborcą. Gen. Semeka w piśmie z 7 marca 1864 r. skarżył się do 137
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Fot. 25. Biskup Płock, Wmcenty 
Chrośclak-Popiel 


, 


, 


.... 


, 


\. 


biskupa W, Popiela, że ks, Piotr Ślesiński w Chodkowie. powiat lipnowski, 
"odprawiając nabożeństwo za pomyślność Najjaśniejszego Pana zakończył je 
słowami: "Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista 
niech mu świeci na wieki". Za czyn ten ks, P, Ślesiński został oczywiście 
aresztowany230. 
Niezwykle czynną postawę przyjął ks. Józef Moderski. Będąc jeszcze dia- 
konem 22 września 1866 r. wygłosił on w Skępem kazanie "podburzaJące", 
w którym "uwydatnił nieprzychylne stanowisko rządu do nowego postanowie- 
nia sprawy z zakonami", W wyniku tej homilii "powstała opinia, jakoby rząd 
miał w planie ludność rzymskokatolicką Królestwa Polskiego pozbawić koś- 
ciołów", 26 września tegoż roku aresztowano ks, Moderskiego, który został 
odesłany do Płocka, gdzie przebywał przez ewa miesiące wareszcie"231. 
Podobnie niekorzystną postawę w oczach władz carskich przyjął ks. Józef 
Żołnowski (ur. w1819 r.), proboszcz w Skrwilnie.Znalazłotoodbiciew piśmie 
wojennego naczelnika powiatu lipnowskiego z 14 lipca 1866 r. do cywilnego 
138 gubernatora płockiego: "We wsi Skrwilno, powiatu rypińskiego (od tegoż roku
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


ziemia dobrzyńska dzieliła się już na dwa powiaty - dop. M,K.) na zewnątrz 
kościoła, skąd księża głoszą kazania, jest wielki biały, jednogłowy orzeł, trzy- 
mający w szponach wyzłoconą kotwicę. Bez wątpienia jest to symbol polity- 
czny, ponieważ miejscowy proboszcz i wicedziekan rypiński ks. J.Ż. ujemnie 
wpływa na parafian pod względem prawomyślności". Postawa księdza Żoł- 
nowskiego musiała ulegać dalszej radykalizacji, skoro 21 listopada 1867 r. 
naczelnik płockiej dyrekcji naukowej donosił do gubernatora płockiego: 
"Naczelnik powiatu rypińskiego 15 listopada tego roku powiadomił sekretnie. 
że ks. J.Ż. odznacza się wyjątkowo nieprzychylnym usposobieniem do rządu 
rosyjskiego i przeciwdziała jego dobrym zamiarom. Ze względu, że w tej wsi 
istnieje szkoła powszechna, to ks. J,Ż., mając zaufanie włościan, może okazać 
się i ze skutkiem rozwinąć zły wpływ na dzieci miejscowe. Należałoby przeto 
spowodować zmianę tego księdza". Stanowisko władz oświatowych w sto- 
sunku do ks. Żołnowskiego było surowe, skoro nie zatwierdzono w grudniu 
1866 r. wniosku biskupa Popiela w sprawie powołania miejscowego księdza 
na prefekta szkoły232, 
Na początku 1864 r. księża zmuszeni byli do podpisania deklaracji lojal- 
ności, a 23 czerwca tegoż roku na wyraźne polecenie Namiestnika Królestwa 
do złożenia adresu wiernopoddańczeg0 233 . Ponadto biskup płocki Wincenty 
Chrościak-Popiel 30 maja 1864 r. ogłosił list pasterski w sprawie aktu uwła- 
szczeniowego i okólnik potępiający powstanie (30 czerwca 1864 r,), Doku- 
menty te nie uchroniły diecezji płockiej od dalszych surowych represji, 
aresztowań, deportacji, a także kasaty 15 klasztorów na jej terenie 234 , I tak 
1 grudnia 1864 r. dowódca straży granicznej z Lubicza przybył do wsi Nowo- 
gród w powiecie lipnowskim, Nakazał następnie swoim żołnierzom przeszu- 
kać cmentarz kościelny i zwoławszy okoliczną ludność, rozpocząć poszu- 
kiwania broni. Wskutek tego wojsko carskie zn iszczyło wiele świeżych jeszcze 
grobów 235 , 
Dochodzenia w sprawie udziału kSięży w powstaniu nie ustawały, 4 sierp- 
nia 1867 r. naczelnik żandarmerii guberni płockiej donosił do cywilnego 
gubernatora płockiego, że ks, Ludwik Kraszewski, administrator parafii 
Bobrowniki w powiecie lipnowskim, utrzymywał w latach 1863-1864 stosunki 
z powstańcami. Został on po kilku latach obwiniony oto. że "pomógł zabrać 
powstańcom pieniądze rządowe z magistratu"236, 
Również po zakończeniu powstania władze carskie karały księży często za 
drobne przewinienia w przepisach meldunkowych lub paszportowych. Dia- 
kon Marek Żmigrodzki z zakonu karmelitów w Oborach został ukarany karą 
25 rubli za to, że opuścił klasztor tylko za pozwoleniem przełożonego, bez 
paszportu władz świeckich, Za podobne "przestępstwo" został ukarany inny 
karmelita, o. Norbert Sobczyński z klasztoru w Trutowie. Także o. Symforian 
Napiórkowski, bernardyn ze Skępego, w 1866 r zapłacił karę pieniężną za to, 
że opuścił klasztor w czasie wizytacji biskupc: Popiela 237 , 50 rubli grzywny 139
>>>
Mirosław R. Krajewski 


" 


Fot 26. Medal z okazjI 120 rocznicy powstania 
styczniowego 


.. 


't 


t. 


'- 


... 


. 


*'" 
.. 


.. 


.. 


Co 


, 



 


1 
zapłacił ks. Ludwik Kamiński za to, że będąc proboszczem w Nowogrodzie 
wygłosił kazanie przeciwko rządowi carskiemu 23B . 
W odwet za udział w powstaniu rząd carski przystąpił do konfiskaty mająt- 
ków kościelnych. W całości przeznaczono na sprzedaż dobra klasztoru obor- 
skiego. Dzięki zabiegom o. D. Mierzwickiego i pomocy właściciela ziemskiego 
Zygmunta Godlewskiego spod Lipna udało się utrzymać przy klasztorze jedy- 
nie 6 morgów ziemi 239 . 
Pomimo fali aresztowań i represji, miejscowy kler przez długi czas nie 
poddawał się i trwał w walce przeciwko zaborcy, Po powstaniu styczniowym 
od 1866 r, wielu księży zostało wywiezionych do Tunki na Syberię, za Bajka- 
łem, Z ziemi dobrzyńskiej znalazł się tam Jan Pomiechowski, proboszcz 
z Dobrzejewic. Pobyt na zesłaniu wykorzystał wraz z ks. Rogozińskim, kapela- 
nem z Opinogóry, na przełożenie z francuskiego 8-tomowego dzieła Gaume'a 
pt.: "Katechizm wytrwałości"24o, 
Podobnie jak na terenie ziemi dobrzyńskiej, niezwykle aktywną postawę 
zajęli w czasie powstania styczniowego księża z sąsiedniego zaboru pru- 
skiego, Tytułem przykładu wymienić wypada tylko niektórych spośród długiej 
140 listy duchownych tego terenu: ks. Stanisław Ratkowski z Unisławia, ks, Fran-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


ciszek Bojanowski z Bobowa, ks Ignacy Tarnowski z Wabcza, ks. Józef 
Gawrzyjelski z W. Łącka, ks. Łebiński z Sarnowa, ks. Góralski z Czerska, 
ks. Witkowski z Podstolina, ks. Grynhole z Sianowa, ks. Węclewski z Sierakowic 
i inni. Ich czynna postawa z pewnością przysłużyła się powstaniu w ziemi 
dobrzyńskiej. do której napływali wciąż ochotnicy z tego terenu 241 . 
Udział duchowieństwa rzymskokatolickiego w powstaniu styczniowym 
1863 r. w sposób jednoznaczny potwierdził opinię, że duchowieństwo, wierne 
swemu szczytnemu powołaniu, umiało pogodzić swoje obowiązki- religijne 
i duszpasterskie z dobrem narodu i umiłowaniem Ojczyzny, Swą patriotyczną 
postawę i wolę stania na czele zrywu uciemiężonego narodu ku wolności 
ujawniło już w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch powstania, 
w czasie jego trwania oraz po jego stłumieniu. 12 maja 1963 r. w czasie uro- 
czystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci powstańców styczniowych 
o, Rafała Kalinowskiego i brata Alberta Chmielowskiego, metropolitakrakow- 
ski bp Karol Wojtyła powiedział: "Wszyscy, którzy wówczas w 1863 r. zrywali 
się do walki z potworną przemocą, z nieporównaną przemocą, ci wszyscy 
zdawali sobie sprawę, co im grozi. I dlatego czyny ich mają wewnętrzną 
wielkość, są nacechowane największą szlachetnością i wskazują na moc 
ducha ludzkiego, równocześnie są zdolne moc tę w innych rodzić"242, 


UWAGI KOŃCOWE 


Na terenie ziemi dobrzyńskiej. która wbrew planom nie stała się centralnym 
obszarem powstańczego ruchu w jego pierwszej fazie, nie doszło do więk- 
szych bitew. Inaczej niż to miało miejsce na Kujawach, walka powstańcza 
miała tu charakter niewielkich, lokalnych działań partyzanckich 243 , Partie 
powstańcze wywodziły się z miejscowej ludności, a także ochotników z są- 
siedniego zaboru pruskiego, Rola tych ostatnich była znaczna. 
Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej nie spotkało się z szerokim 
poparciem ze strony społeczeństwa, Ziemiaństwo w zdecydowanej więk- 
szości odnosiło się do Insurekcji niechętnie. Stwierdzenie to w szczególności 
należy odnieść do tych jego przedstawicieli, którzy już w zamiarze wywołania 
powstania widzieli przegraną. Typowym reprezentantem tej grupy był wybitny 
skądinąd syn ziemi dobrzyńskiej, właściciel Skępego, Gustaw Zieliński 244 . 
Powstanie poparła natomiast młodsza generacja ziemian. Idący do powstania 
synowie ziemian lub właściciele ziemscy młodszej generacji byli "w oczach 
rządów zaborczych i opinii monarchicznej Europy buntownikami i rewolucjo- 
nistami, a w swoim sumieniu spełnili patriotyczną powinność, działając wbrew 
"uwarunkowaniu klasowemu" i nieraz wbrew praktycznej dezaprobacie naj- 
bliższego otoczenja"245, 141
>>>
Mirosław R. Krajewski 


Stosunek chłopów do ruchu powstańczego był raczej zmienny i nieufny. 
Wrogo odnieśli się do insurekcji w większej części Żydzi, a zwłaszcza kolo- 
niści niemieccy, którzy często pomagali zaborcom w likwidacji oddziałów 
powstańczych, Bardzo pozytywną rolę odegrało natomiast duchowieństwo 
rzymskokatolickie, inteligencja, służby folwarczne, rzemieślnicy i młodzież 
różnych stanów. 
Postawę społeczeństwa wobec powstania obrazuje raport komisarza peł- 
nomocnego województwa płockiego z 18 maja 1864 r., w którym donosił on: 
"Stan województwa okropny, przerażający, organizacji żadnej, funduszów 
żadnych. Kasjer nie chciał zdać rachunków. Usposobienie włościan miejscami 
złe, szlachty jeszcze gorsze - denuncjują. Trzeba bicza, kogoś upoważnio- 
nego do energicznego, stanowczego działania na szlachtę, która i dotąd 
niczego nie zapomniała i niczego się nie nauczyła"246. 
Pomyślnej akcji powstańczej w ziemi dobrzyńskiej, a także w całym woje- 
wodztwie płockim nie sprzyjały również kłótnie i objawy wrogości między 
dowódcami i powstańcami, zarówno w pierwszej fazie insurekcji, jak też 
u schyłku ruchu, Postawę taką doskonale odzwierciedla pamiętnik Z. Chą- 
dzyńskiego: "Na nieszczęście prawdziwą chorobą umysłową dowódców 
naszych była jakaś dziwna choroba na wielkość z dodatkiem niezbędnej 
pychy, dumy, zarozumiałości i później żądzy władzy, często nie usprawiedli- 
wionej ni zdolnościami, ni męstwem, ni poświęceniem. Dowódca choćby 
najmniejszego oddziału sądził się być przeznaczonym od urodzenia do ode- 
grania roli Garibaldiego. Np. wybujała ambicja W. Cichorskiego "Zameczka" 
pchała do wielokrotnego opuszczania szeregów partyzanckich tuż przed 
bitwą, czy nawet w czasie bitwy, gdy dowódcą złączonych oddziałów był 
Zygmunt Padlewski czy też Camillo Lencisa"247. 
Powstanie upadło, a jego burzliwy przebieg długo żył w rodzimej tradycji. 
W róźnych okresach historia tamtych lat odżywała. Ten skromny przyczynek, 
stanowiący fragment obszernego opracowania, ma ożywić myśl powstańca 
1863 r.: 


"Groby wy nasze! Ojczyste groby! 
Wy życia pełne mogiły. 
Wy me ołtarzem próżnej żałoby, 
Lecz twierdzą siły!"24B. 


PRZYPISY 


1 Cz. Llssowski. Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskIel. Płock 1938. Praca ta była 
ponadto drukowana z pewnymi uzupełnieniami na łamach Głosu Mazowieckiego. 
1938, nr 17-85 
142 2 M.in: Powstancy 1863 r. polegli w parafii skrwileńskiej, Głos Mazowiecki 1934. nr 86;
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Potyczka powstańców pomiędzy KotowamI a Przybysinkiem 4 VI 1863 r.. Głos Mazowiecki 
1936, nr 131, s. 4 i inne (winno być Przybyszynek) 
3. R. Wierzchowski, Powstanie Styczniowe w powIecie rYPlńsklm, Iw:] Szkice Rypińskie. 
Materiały z sesjI popularnonaukowej zorganizowanej z okazji OOD-Iecia Rypina w dniu 
27 listopada 1965 r., Bydgoszcz 1967, s. 91-107. 
4. S. Mysliborski-Wołowski, UdzIał Prus Zachodnich w Powstaniu Styczniowym, Warszawa 
1968. 
5. A. Bukowski, Pomorze Gdańskie w powstaniu styczniowym. Gdansk 1964 
6. Zob. S. Kostanecki. O wybItnych obywatelach Ltpnowsklego, Notatki Płockie, 1961. 
nr 19. s. 22-28; Tenze, O wybitnych obywatelach Rypinsklego, tamże, 1961, nr 20. s. 25-34; 
M Krajewski, Ugoszcz I okolIce, Ostrowite 1980; Tenże, Ostatnie chwIle powstania 
listopadowego. Usque ad (men, Mowlą Wieki, 1981, nr 6, s. 8-12; Tenże, Udział ziemI 
dobrzyńskieJ w uchwaleniu Konstytucji 3 Maja, Dzieło wIelkIch przemian, IKP, 1981, 
nr 88, s. 3; Tenże, Płonne i okolice, Toruń 1983. 
7. S. Kieniewlcz, Sprawa wlosclańska w Powstaniu Styczniowym, Warszawa 1953, s. 18. 
8. L.B., O gospodarstwIe w Lipnowskiem, Roczniki Gospodarstwa Krajowego, t. XIX: 
1851. s. 235. 
9. W. Grabski, Historia Towarzystwa Rolniczego, t I. Warszawa 1904, s. 378-379. 
10. Sprawozdanie z sesji Towarzystwa Rolniczego, Roczniki Gospodarstwa Krajowego, 
t. XXXV: 1859, s. 333-335. 
11. F. Koperczynski, Opis dóbr Karwosieki w Ltpnowskiem, Roczniki Gospodarstwa Krajowego, 
t. XXX: 1857, s. 44 i n. 
12. F. Koperczyński. op. Clt., s. 41; W. Grabski, op. cit., t. II, s. 236. 
13. S Kleniewicz, Sprawa wloscianska..., s. 152-154. 
t! Przebieg ruchu przeciwko panszczyżnie w 1861 r. znany Jest stosunkowo dobrze dzięki 
badaniom Grynwasera. 
14. R. Wierzchowski, op. cit., s. 93. 
W Gazecie Rolniczej z 1 XII 1862 r.. s. 435-436 korespondent z Lipnowsklego pisał. 
że na skutek zwolnienia czeladzi od poboru "młodzież wiejska garnie Się do dworow, 
nie będzie więc. jak się zdaje. kłopotu z tą tak grymasną wiejską czeladzią". 
15 H. Grynwaser, Kwestia agrarna i ruch włosclan w Królestwie PolskIm w pierwszej połowIe 
XIX wieku, Warszawa 1935, s. 16 i n. 
16. Cz. Gąska, Mate"ały do dzieJow szkolnictwa w guberni plockiei (1819-1914), Notatki 
Płockie, 1980, nr 3, s. 26-33. 
17. DZiennik poznariski. 1862. 26-27 XI. 13 XII; W Przyborowski, Historia dwóch lal, t. 5, 
Warszawa 1893, s. 401 
18. Cz. Lissowski, powstanie. s. 46-47; R. Wierzchowskl, op. ClI., s. 93. 
19. Dziennik Poznariski, 1862, 29 X, 26 XII. KorespondenCJe z Rypina. 
20. Dziennik Poznański. 1862, 26 XI, Korespondencja z RYPlna. 
21. M. Krajewski, Duchowni w powstaniu styczniowym, 1981, nr 4. s. 5,10. 
22. W. PrzyborowSki, Dzieje 1863 roku przez autora "Hlstoryi dwóch lat'", t. I, Krakow 1897. 
s. 75; N.W. Berg, ZapiskI o powstaniu polskim 1863-1864. Krakow 1898, t II, s. 426; 
Cz. Lissowski, Powstanie, s. 31-32; M. Krajewski, Powstanie Styczntowe w zIemI dobrzyńskiej 
1863/1864. Calendarium, (Rypin) 1983, s. 3. 
23. Archiwum Głowne Akt Dawnych (cyt. dalej: AGAD), akta wOJennego naczelnika powiatu 
lipnowskiego, nr 129 i 1060. Raport nr 78 z 28 I 1863 r 
24. Wyrokiem sądu wojennego, zatwierdzonym przez Namiestnika w dniu 18 sierpnia 1863 r 
został skazany na 10 lat ciężkiCh robót w twierdzach syberyjskich. Zmarł następni£' 
w szpitalu w Irkucku 7 czerwca 1870 r 143
>>>
Mirosław R. Krajewski 


144 


Il 


25. Cz. Lissowskl, Powstanie, s. 35; T. Wojtasik, Uzbrojenie w powstaniu 1863-1864, Wojskowy 
Przegląd Historyczny, 1983, nr 1, s. 67-73. 
26. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 34-35. 
27 Ibid., s. 36-37. R. Wierzchowski, op. cit., s. 94, błędnie podaJe, że organizatorem oddziału 
był W. Ostrowski. 
28. Innym powodem zainteresowania 
 postacią jest fakt błędnych niekiedy informacji 
w literaturze przedmiotu dotYCZącyth(te» osoby 
29. R. Kulinski, BracIa w czarnych czamarach, Współczesnosć, 1966, nr 16. 
W. Przyborowski, DZIeje, t. I, s. 72 błędnie podaje, że W. Ostrowski dostał się wtedy 
do niewoli. 
30. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 37 pisze, że W. Ostrowski był juz w ZbóJnie przed wybuchem 
powstania: "w nocy 18 stycznia 1863 r. mając w Zbójnie tajne zebranie chłopow, został 
napadnięty przez źandarmow, którzy urządzili na niego obławę. Korzystając z ogolnego 
zamieszania (...) ratował się ucieczką, schwytany przez podoficera żandarmów, rzucił się 
na niego I po krótkim zmaganiu się z nim, wyrwał się i uciekł". Podobnie R Wierzchowski, 
op. cit., s. 94. 
31. Z. Chądzyński, Wspomnienia powstańca z lat 1861-1863, opr. i wstępem opatrzył E. Hahcz, 
WarszAwa 1963, s. 36, podaje, źe oddział dowodzony przez Ostrowskiego liczył blisko 
800 ludzi. 
32. S. Zieliński, Bitwy i potyczki 1863-1864, Rapperswil 1913, s. 225. błędnie podaje, że 
"Ostrowski zaatakował załogę moskiewską tam stojącą i zajął miasto". Podobnie S. Gesket, 
WOlennyja dielstwla w Carstwie PoIskam w 1863 g.. Warszawa 1894, s 307. 
33. Cz. Lissowski, Powstame, s. 39, 46-48; J. Podgoreczny, Niepospolici ludzIe KUlaw 
i Pomorza, Bydgoszcz 1967, s. 225 
34. S. Zielinski, op. cit., fakt ten umiejscawia w dniu 8 lutego, W. Gesket, na którego powołuje Się 
Zieliński, pisze, źe "nazajutrz po zajęciu Rypina, [banda) pod dOwodztwem junkra, 
zbiegłego ze smolenskiego pułku piechoty, Ostrowskiego wyruszyła do Sierpca". 
Przecze - to zapewne Pręczki koło Rypina. 
35. Cz. lIssowski, Powstame, s. 39-40; Dzieje Płocka, praca zbiorowa, wyd. 2, Płock 1978. 
s. 291, 293, 323, 329,332.338; M. Krajewski, Powstanie, s. 4. Z. Chądzynski w dołączonym 
do swoich wspomnień wykazie "Nazwiska niektórych osób poległych w powstaniu 1863 r. 
w wOJewództwie płockim" umieścił Ignacego Ostrowskiego z informacją: "b. oficer 
moskiewski, 9 lutego, Płock - rozstrzelany, wzięty do niewoli w Rypinie 27 stycznia 
(64 r.)". Natomiast w tekscie wspomnień autor podaje imiona Ostrowskiego - Walerian 
Jan. Informacja, źe Ostrowski został wzięty do niewoli w Rypinie 27 stycznia jest 
OCZywIście błędna, nie mowląc JUż o rOku 1864 zamiast 1863. 
36. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 40. 
J. Białynia-Chołodecki, Księga pamiątkowa, Lwów 1904. s. 10, podaje, że Ostrowski 
został rozstrzelany w Płocku 9 lutego 1863 r. 
37. L. Mierosławski. Pamiętnik (1861-1863). Wyd. J. Frejlich, Warszawa 1924, s. 108-111; 
S. Kalembka, SIedmiodmowa kampania kUjawska Ludwika Mieroslawsklego w lutym 
1863 roku, Zapiski Historyczne, t. 47: 1982, z. 4, s. 249-250. 
38. S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, wyd. 1, Warszawa 1972, s. 392. Zob. m.in. Z. Arentowicz, 
O roku 1863 na Kujawach i Bartku Nowaku, Włocławek 1938; S. Kalembka, WalkI part" 
Leona Younga de Blankenheima w kwietmu 1863 r. na KUjawach, Zapiski Historyczne, 
t. 39: 1974, z. 3. 
39. M. Żychowski, Generał klęski - LudwIk Mieroslawski, Warszawa 1965, s. 243. 
40. J. Wojtasik, op. cit., s. 67-69. Zob. także:r
iór zeznań sledczych o przebIegu powstania 
styczniowego, wydali S. Kieniewicz, I Koprijewa, Z. Stankiewicz, J. Sztakelberg,
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


Moskwa-Wrocław 1965, s. 78-79. 
41 Reskrypt naczelnika wojennego powiatu lipnowskiego nr 1582 z 31 stycznia 1863 r 
nakazywał sołtysom wsi, pod najsurowszymi karami, żeby w przypadku zjawienia się 
we wsi powstancow wezwac wszystkich mieszkaricow do łapania i wiązania ich, a następnie 
zawiadamiać wójta. Wojtowie gmin mieli obowiązek zawiadamiać władze powiatu 
o miejscu zbiórek, postojów i przemarszów "szajek miatieżnikow" 
42. Cz. Lissowski. Powstanie. s. 52-55. 
43. Ibid. 
44 S. Zieliński, op. cil., s. 226. lIośc broni przysłana wczesnlej do Skrwllna Jest wyzsza od tej, 
którą podają inne zródła jako wyposażenie oddziału pod wsią Ruda. 
45. 10 czerwca 1917 r. na powstariczej mogile umieszczono dębowy krzyż z napisem: 
"Bohaterom 1863 r. w walce o niepodległośc - Rodacy'''. Zob. Cz. Lissowski. Powstanie 
styczniowe w ziemi dobrzynskiej, Głos Mazowiecki (cyl. dalej: Cz. Lissowski. Powstanie, 
Głos Maz.), nr 28, s. 2. 
46. Cz. Lissowski, Powstame, s. 53-60. S. Zieliński, op. cit., opierając się na powstańczych 
żródłach ("Wiadomości z pola bitwy" nr 4 i Inne, s. 311) podał zupełnie inny przebieg 
potyczki pod Rudą. Przyznając, że w pierwszym etapie bitwy poległo 14 powstańców, 
podał, że pozostałych 28 partyzantow przy dwukrotnym ataku zabiło 25 ludzi 
Riediczkina. 
47. Cz. Lissowskl, Powstame, Głos Maz., nr 28, s. 2. 
48. Cz. Lissowski. Powstame, s. 62-63. 
49. S Kieniewicz, Powstanie, s. 370. Naczelnikiem cywilnym powiatu lipnowsklego mianowany 
został Władysław Konogalski. 
50. O działalności W. Cichorskiego w latach 1861-1862 zob. S. Kieniewicz. Sprawa włosciańska. 
s 176-177. 
51. M Złotorzycka, Z korespondencji Zygmunta Padlewskiego, Przegląd Historyczny, 
t. 45: 1954, z. 4, s. 751-752. 
52. Ibid., s. 759-760. 
53 E. Halicz, Zeznania Zygmunta Padlewskiego w KomisJi WOJenno-Polowego Sądu 
Oddziału Płockiego. Notatki Płockie, 1965. nr 3-4, s. 38-39; S. Kieniewicz, Powstanie, s. 459. 
54. S. Zielinski, op. cil., na s. 229-230 błędnie podaje, że rozgromienie oddziału dokonało się 
już w lasach skępskich. 
55. W. Przyborowski, op. Clt., s. 225; J. Białynia-Chołodecki, op. cil., s. 31. 
56. W. Przyborowski, op. cit., s. 224-225. 
57. Cz. Lissowskl, Powstanie, s. 67. 
58. Ibid. 
59. List Awejdego i Bobrowskiego Iw:] N.W. Berg, op. cil., I. 7, s. 113 i n. Zob. także W. Przybo- 
rowski, op. cit., s. 226-227. 
60. S. Kieniewicz, Powstanie, s. 459-460. 
61. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 70. Z. Chądzyński, op. Cil., s. 107 i n., twierdzi, że zamiar 
Padlewskiego uderzenia na Kolej Petersburską I ogłoszenia Ślę dyktatorem jest nie 
do sprawdzenia 
62. Wezwania te były pieczętowane czarną pieczęcią tuszową, posrodku ktorej widniał 
orzeł polski i napis: "Organizacja Narodowa. Województwo Płockie". 
63. T.J., W setną rocznicę bohaterskieJ smierci Płocczan - powstańców, Notatki Płockie. 
1963, nr 25, s. 9. Około 1930 r. mieszkańcy Tłuchowa, staraniem miejscowego proboszcza. 
ufundowali poległym pomnik. 
64. W. Przyborowski, op. cil., s. 228-229. 
65. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 71; E. Halicz, op. ClI., s. 38-39. 145
>>>
Mirosław R. Krajewski 


66. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 71-72. 
67. Raport Friebesa podawał, że w potyczce poległo az 50 powstańców, 7 raniono, a 15 wzięto 
do niewoli. W. Przyborowski, op. cil., s. 229 - twierdzi, że "w walce polegli wszyscy 
strzelcy i kosynierzy". 
68. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 72. 
69. ReI. B. Chełmickiego z Warszawy na podstawie archiwum rodzinnego z 2 II 1980 r. 
(w zbiorach autora). 
70. S. Gąsecki, Pamiętniki powstańca z roku 1863/1864 spisał podług jego opowiadań Z. Słupski, 
Poznań 1895, s. 22; S. Zieliński, op. cil., s. 230; Cz. Lissowski, Powstanie, s. 73-75. 
71. S. Gąsecki, op. cil., s. 230. Tym faktem należy tłumaczyć róźnicę między liczbą poległych 
a liczbą pochowanych w Ligowie. 
72. S. Gąsecki, op. cil., s. 20-21, 24. 
73. Dziennik Poznański. 1863, nr 101. 
74. J.S. Sawicki, Ludzie i wypadki z 1861-1865. Obrazki z powstania, cz. 1, Lwow 1894, s. 81. 
75. S. Gąsecki, op. cil., s. 25, 39-46. 
76. S. Zieliński, op. cit.; A. Bukowski, Pomorze Gdańskie, s. 56-57. 
77. S. Zieliński, op. cil., s. 231; Cz. Lissowski, s. 76-77. S. Zieliński podaje - Podosie. 
78. J.S. Sawicki, op. cit., s. 81, niesłusznie podaje, że Padlewski przedzierał się w stronę 
Lubicza i Dobrzynia. 
79. Wiadomości z pola bitwy, 1863, nr 10, z 7 maja; S. Gąsecki, op. cil., s. 31; W. Przyborowski, 
op. cit., s. 231; S. Zieliński, op. cit., s. 231. 
Dziennik Powszechny, 1863, nr 92, informował, że Padlewski udał się do granicy pruskiej 
na czele "dwudziestu buntowników". N.w. Berg, op. cit., t. 3, s. 88 informację tę podaje 
w wątpliwość. 
W. Przyborowski, op. cit., s. 231 - Lisińskiego nazywa Lucińskim. S. Zieliński, 
op. cit., s. 231, natomiast me wymienia dra Lisińskiego, podaje natomiast Jana 
Jodłowskiego, byłego ucznia Uniwersytetu Warszawskiego. 
80. W. Przyborowski, op. cil., s. 231, podaje - Szczurkowski. 
81. N.w. Berg, op. cit., I. 3, s. 89; M. Krajewski, Somsiory i okolice, Ostrowi te 1983, s. 4. 
"Ephemerides polonaises" (rodzaj biuletynu informacyjnego wychodzącego w Paryżu) 
w zeszycie za kwiecień, maj, czerwiec 1863 r. na s. 68 podał, że Padlewski ,,Został wydany 
przez zdrajcę". Potwierdza to także S. Gąsecki. op. cil., s. 31 pisząc, że ,,zdrajcą był 
jakiś syn ekonoma. który służył w oddziale powstańczym. Po potyczce pod Koziołkiem, 
wzięty do niewoli, stał się zdrajcą". 
82. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 78-80; M. Krajewski, Ugoszcz, s. 4-5. 
83. W. Przyborowski, op. cil., s. 233; N.W. Berg, op. cit., I. 3, s. 90-91 przytacza rozmowę 
Prawoiskiego z Padlewskim. 
84. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 82. 
85. Protokół z przesłuchania Z. Padlewsklego według oryginału w języku rosyjskim znajdującym się 
w CW-H Arch. ZSRR, F. 484. op. 3, d. 339, k. 206-210 opublikowany został w tomie 
żródeł: Współpraca rewolucyjna polsko-rosyjska, do druku przygotowali W. Djakow i inni, 
I. 1, Moskwa-Wrocław 1963, s. 499-502 
86. S. Kostanecki, Powstańczy naczelmk województwa płockiego, Notatki Płockie, 1963, 
nr 25, s. 6. Zob. także K. Wąsowicz-Dunin, O powstańczym generale, Warszawa 1960 
oraz tegoź, Zygmunt PadlewskI, [w:] Z dziejów współpracy rewolucyjnej Polaków 
i Roslan w drugIej polowie XIX wieku. Wrocław 1956, s. 71-132. Także: Z. Ćwiek. Przywódcy 
powstania styczniowego. Szkice historyczno-biograficzne, wyd. 2, Warszawa 1963. 
87 Biblioteka Towarzystwa Naukowego Płockiego - Płock, życiorys E Grabowskiego, 
146 k. 8: Kurier Płocki, 1922, nr 262-288: B. Limanowski, Historia powstania narodu polskIego. 


......
>>>
, 


Ziemia Dobrzyńska 


t. 2, Lwów 1909, s. 64. 
88. Z. Żabicki, Narzymski wśród współczesnych, Wrocław 1956; T. Oracki, Leksykon sławnych 
Mazowszan, Ciechanów 1977, s. 137-138; M. Krajewski, Płonne i okolice, Toruń 1983, s. 14. 
Zob. J. Narzymski, Ojczym. Wstęp i opracowanie Z. Żabicki, Wrocław 1958. 
89. Ks. Jan Piotrowski, Pamiętnik z powstania styczniowego i zesłania do Rosji (1863-1871), 
rkps w Bibliotece TNP w Płocku. Cyt. za S. Kostaneckim, Powstańczy naczelnik, s. 6. 
Nie ma racji St. Ch., Jeszcze w sprawie uwolnienia Zygmunta Padlewskiego z płockiego 
więzienia, Notatki Płockie, 1963, nr 26, s. 33, twierdząc że historia próby ,,Zwolnienia 
Z. Padlewskiego sprowadza się do... legendy". Por. także S. Kostanecki, Legenda czy fakt?, 
Notatki Płockie, 1964, nr 1/2, s. 47
8. 
90. J. Białynia-Chołodecki, op. Clt., s. 105; S. Kostanecki, Powstańczy naczelnik, s. 6. 
91. List w całości cytuje W. Przyborowski, op. cit., s. 507-508. 
92. J. Kisielewska, Miejsca stracenia Zygmunta Padlewskiego, Życie Mazowsza, 1935, nr 3, s. 86 
93. S. Kostanecki, Powstańczy naczelnik, s. 6-7. 
94. Na źądanie matki Padlewskiego, jego przyjaciel Józef Malinowski, właściciel wsi Tupadły 
w powiecie lipnowskim opisał m.in. przebieg kaźni: PamIętnik Anonima o kampanii 
Zygmunta Padlewskiego w 1863 r., ŚWiat, 1935, nr 4, z 261 
95. Cyt. za D. Chyczewską, Miejsce stracenia Zygmunta Padlewsklego. powstańczego 
generała z roku 1863 r., Notatki Płockie, 1977, nr 1, s. 37. 
96. J.S. Sawicki, op. ci!.. s. 84. Akt zeJścia Z. Padlewskiego znajduje Się w aktach parafii 
sw. Bartłomieja, rok 1863, nr 204: AD-Płock, sygn. 24. Zob. M.M. Grzybowski, Ostatnie 
chwile generała Zygmunta Padlewskiego, Notatki Płockie, 1982. nr 2-3, w. 29-31. 
97. T. Oracki, op. ci t. , s. 148-149. Zob. także K. Dunin-Wąsowicz, O powstańczym generale, 
Warszawa 1960. 
98. Cyt. za R. Wierzchowsklm, op. cit., s. 100: M. KraJewski, Generał Zygmunt Padlewski, 
Kujawy, 1987, nr 20, s. 8 
99. Był on m.in. autorem wspomnień: Wspomnienia powstańca z lat 1861-1863, Warszawa 1963. 
100. S. Myśliborski-Wołowski, op. cit., s. 180. 
101. S. Zieliński, op. cit., s. 229, 236-237, 527 (autor dosyć tendencyjnie naświetla postać 
F. Kowalkowskiego). 
102. Cz. Lissowski. Powstanie, s. 98. 
103. Nadwiślanin, 1863, nr 63 z 5.VI, nr 68 z 17 VI; M. Krajewskl, Powstanie, s. 5. 
104. Cz. LiSllowski, Powstanie, s. 98-105. Według raportu wojennego naczelnika powiatu 
lipnowskiego 7 lipca 1863 r. W miejscu potyczki został powieszony J. Żbikowski. Fakt 
ten może potwierdzać przypuszczenie, źe był on zdrajcą. Zob. także Cz. Lissowski, 
Powstanie, Głos Mazowiecki, 1938, nr 49 oraz tegoż, Potyczka powstańców między 
Kotowami a Przybysmkiem 4 VI 1863 r., Głos Mazowiecki, 1936, nr 131, s. 4. 
105 Ibid,; Nadwiślanin, 1863, nr 63 (..Z nad Drwęcy"), nr 66 (Korespondecja z Lipnowskiego 
27 VI), nr 68 (Z nad Drwęcy); R. Łazęga lA. Chudzińskl), Brodnica mIędzy r. 1819 a 1863, 
Rocznik Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t. I: 1898, s. 90-91; S. Myśliborski-Wołowski, 
op. cit.. s. 143-144. 
106. F. Grabski, Echa potyczki pomiędzy Kotowami a Przybysinkiem, Głos Mazowiecki, 1936, 
nr 134 z 11 VI, s. 2; Cz. lIssowski. Potyczka. 
107. S. Zielinski, op. cit., s. 236-237; S. Myśliborski-Wołowski, op. cit., s. 143; R. Wierzchowski, 
op. cit., s. 101 podaJe Dunirowski. Natomiast A. Bukowski, Pomorze Gdańskie, s. 150 
podaje Duninowski. 
108. Cz. Lissowski, Potyczka, s. 4; F. Grabski, op. cit., s. 2 
109. S. Gąsecki, op. cit., s. 25-26. 
110. S. Zieliński, op. cit., s. 236-237. 147 


\
>>>
Mirosław R. Krajewski 


126. 
127. 
128. 
129. 
130. 
131. 
132. 
148 133. 


111. Nadwlslanin, 1863, nr 63, 68. 
112. Biblioteka Jagiellonska - Dział rękoplsow, korespondeCJa J.1. Kraszewskiego, sygn. 
nr 6540/IV - Listy P. WilkonskieJ, k. 71. 
113. J Moliński. Przygotowania wojskowe do wybuchu powstania styczniowego w okresie 
luty 1861 - początek stycznia 1863 r., Studia i Materiały do Historii Wojskowosci, 1962. 
cz. 2, s. 129; J. Wojtasik, op. cit., s. 69. 
114. S. Gierszewski, Udział Pomorza Gdańskiego w powstaniu styczniowym, Iw:] Pomorze 
u progu dZleJow naJnowszych, pod red. T. Cieslaka, Warszawa 1961, s. 237. 
115. S. Zieliński. op. cit., s. 242-243 
116 Niezwykle przejrzysty wykład o roli Natalisa Sulerzyskiego (autora 3 tomów pamlętnikow) 
przeprowadził S. Kalembka, PrzemIany postaw ziemiaństwa chełmińskiego w dobie 
powstan XIX w. Casus Natalisa Sulerzyskiego (1801-18781, cz. 2, Zapiski Historyczne, 
t. 46: 1981, z. 4, s. 53-78. 
117. N. Sulerzyskl, Pamlętmkl... b. posła zIemi pruskieJ na sejm berlinski, t. I, Krakow 1871, 
passim. Także wyd. Warszawa 1985, wstęp, opracowanie i przypisy S. Kalembka. 
118. Der Gesellige. 1863, nr 21 z 19 II. 
119. S. Myśliborski-Wołowski, op. cit., s. 143-145. P. Suzin oswobodzony przez N. Sule- 
rzysklego z więzienia brodnickiego przeszedł walczyć na rodzinną Litwę, gdzie poległ 
w boju pod Saciszkami. 
120. S. Zielinski. op. cit., s. 229. Liczba osób podana przez Zielinskiego (200 ludzi) wydaje się 
zawyżona. 
121 S. Myśliborskl-Wołowskl, op. Clt., s. 147. 
122. J.K. Łukaszewski, Zabór pruski w czasIe powstama styczniowego 1863-1864, Jassy 1870, 
s.334. 
123. S. Gierszewski, op. cit., s. 230. 
124. S. Zieliński, op. cit., s. 231. 
S. Gąsecki, op. cit., s. 27 utrzymuje, że oddział ten liczył 600 osób i miał przy sobie 
600 zapasowych karabinków belgiJskich. Liczba ta Jest z pewnosclą przesadzona 
W Przyborowski, op. cit., s. 229, podaje liczbę około 100 osób. J.K. Łukaszewski, op. Clt., 
s. 291, wymienia liczbę 110 osób. Liczba podana przez S Zielińskiego 87 + 16 jazdy = 103 
o,soby wydaje się najbliższa prawdy. 
125. Zob. A. Mankowski, Działowski Zygmunt (1843-1878), archeolog, działacz TNT, 
powstamec 1863 r., PSB, t. 6; 1948, s. 74 oraz B. Serczykowa, Działowski Zygmunt Iw:] 
DZIałacze Towarzystwa Naukowego w Toruniu (1875-1975), pod red. M Biskupa, 
warszawa 1975, s. 9-44. Zob. także S. Kalembka, PrzemIany, s. 75. 
WAP - Poznań, Prezydium policji, 527-Anklageschrift des Oberstaatsanwalts bel 
dem Kómglichen Kammer, s. 356-382; N. Sulerzyski, op ci t. , s. 77-78. 
S.:-Gąsecki. op. cit., s. 27-32. Biała Wieś to z pewnością Nietrzeba. Nazwa ta wywodzI Się 
stąd, że Nietrzeba znajduje się w pobliżu Nowej Wsi. 
WAP - Poznan, Prezydium policji, 527, s. 344-348. Żródła wymieniają nazwę wsi Tabulka. 
W. Przyborowski, op. cit., s. 231, pisze, że Działowski przekroczył granicę pod Białą Wsią. 
Podobnie Cz. Lissowski, Powstame, s. 91. 
S. Zieliński, op. cit., s. 231; A. Szelągowskl, DZIeJe Polski 1849-1914. Polska, JeJ dzieje 
i kultura, t. 3, Warszawa 1930, s. 415; Cz. Lissowskl, Powstanie, s 91. W. Przyborowski, 
op. cit. s. 230, twierdzi, że oddział rosyjski liczył 2 roty piechoty. 
A. Szelągowski, op. cit., s. 415. 
S. Gąsecki. op. cit., s. 31-32. 
S. Zielinski, op. cit., s. 231- 
Cz. Llssowski, Powstame, s. 91-92. S. Mysliborski-Wołowski, op. cit., s. 150. błędnie 


.......
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


podaje nazwę wsi jako Łubianki. 
134 S. Zielinski, op. cit., s. 231. 
135. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 92. 
136. S. Mysliborski-Wołowski, op. cit., s, 151, powołując się na wydawnictwo źródłowe 
H. Cederbauma, Powstanie Styczniowe. Wyroki Audytoriatu Polowego z lat 1863-1867, 
Warszawa 1917, s. 271 wyrok nr 284, twierdzi, że Łukasz Modzelewski skazany na 8 lat 
ciężkich robót w twierdzy na Syberii jest prawdopodobnie Modzelewskim spod Nietrzeby. 
137. S. Zieliński, op. cit., s. 231 podaje nazwisko Radziwiłł. 
138, Cz. Lissowski, Powstanie, s. 92-93. 
139. Der Gesellige, 1863, nr 50 z 30 V, donosił, że pod Nietrzebą poległo 8 powstańców, 
Nadwislanin, 1863, nr 48 z 29 IV, podawał, że w walce zginęło 9, a w innej wersji 6 powstańców, 
natomiast w numerze 52 z 6 V doniósł, że w Lipnie zmarł z odniesionych ran Aleksander 
Pawłowski. S. Gąsecki, op. ci!.. twierdzi. że w bitwie pod Nietrzebą zabitych zostało 
17 osób, w tym Szlaski (Slaski - dop. M.K.). W. Przyborowski, op. cit., obstaje przy liczbie 
80sob. S. Zieliński, op. cit., s. 232, wymienia 8 poległych, podając jednak, że w walce 
poległo 9 powstańców. 
140. S. Mysliborski-Wołowski, op. cit., s. 151; M. Krajewskl, Zapomniana potyczka, Gazeta 
Pomorska, 1983, nr 94, s. 9. 
141. T Żychliński, Wspomnienia z roku 1863. Poznań 1888, S. 148. 
142. Nadwiślanin, 1863, nr 52 z 8 V; Der Gesellige, 1863, nr 49 z 28 IV notował, że Stanisław 
Bronisz został pochowany uroczyście przez rodzinę w Sarnowie. 
143. S. Zieliński, op. cit., s. 232. W. Przyborowski, op. cit., s. 230, twierdzi, że Szermętowski 
został wzięty do niewolI. Podobme A. Bukowski, op. cit., s. 58 wśród rannych i wziętych 
do mewo li wymienia Szermętowskiego tytułując go błędnie kapitanem. Szermętowski 
będąc kapitanem wojsk rosyjskich, w powstaniu miał stopień majora. J. Białynia-Chołodecki, 
op. cit., s. 49, błędnie podaje, że "kapitan Szermętowski poległ 22 kwietnia 1863 r. pod 
Nietrzebą, Podobnie na s. 65. Tak samo utrzymuje J. Kurzawski, Potyczki - ciąg dalszy, 
Kujawy, 1983, nr 49, s, 7 (na podstawie relacji Cezarego Krępcia): 
,,(...) Pozostali powstańcy przedostali się do lasu, a wśród nich jeden ciężko ranny, według 
mojego dziadka, był to kapitan Szermętowski - i tam na brzegu tego lasu zmarł. To było 
pół kilometra od rzeki Wildmanki, w tym miejscu został pochowany". 
144. S. Gąsecki, op. ci!., s. 32. 
145. Nadwiślanin, 1863, nr 48 z 29 IV i nr 54 z 13 V oraz nr 60 z 28 V. 
146, S. Gąsecki, op. cit., s. 32; Cz, Lissowski, Powstanie, s. 92. Po rozgromieniu oddziału 
powstancy mieli zakopać w lesie Sarnówek kasę zawierającą 200 tys. rubli w złocie 
Aby oznaczyć to miejsce - wbito klingę szabli w drzewo i ją złamano. W latach trzydziestych 
obecnego stulecia kasa ta została przypadkowo odkryta przez czeladmka murarskiego 
z Nowej Wsi: J. Kurzawski, op. Clt., s. 7. 
147. J.S. Sawlcki, op. cit., t. 2, s. 1; Cz. Lissowski, Powstame, s. 94-95; M. KraJewski, Ugoszcz, s. 5. 
148. WAP - Poznań, Prezydium policji, 527, s 348-356; Dziennik Poznański, 1863, nr 131 
z 12 VI. N. Sulerzyski sądzony był w 1864 r. w głośnym procesie berlińskim i został skazany 
na 1 rok twierdzy: N. Sulerzyski, op. cit., t. 1, s. V. 
149, Der Gesellige, 1863, nr 53 z 7 V. 
150. Nadwiślanin, 1863, nr 63 z 5 VI. 
151. Der Gesellige, 1863, nr 69 z 16 VI. 
152. S, Mysliborski-Wołowskl, op. cit., s. 154. 
153. Dziennik Poznanski, 1865, nr 77 z 4 IV. 
154. "Czarny" - to pseudonim Piotra Czarlińskiego. Często także występuje jako "Piotr Czarny" 
155. S. Gąsecki, op. cit., s. 46. 149
>>>
Mirosław R. Krajewski 


156. S. Zielinskl, op. Clt., s. 239-240. 
157. S. Myśliborski-Wołowski, op. ci!.. s. 158. 
158. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 119-122. S. Zieliński, op. cit., s. 248, podał taki opis bitwy: 
"Oddziałek lipnowski, dowodzony przez Piotra Czarlińskiego, a liczący około 300 ludzi, 
starł się pod Żurawinem z kolumną lipnowską Tegerstetta, mającego pod swoją komendą 
2 roty piechoty i 150 jazdy. Powstańcy pobici po trzykroć stawiali nieprzyjacielowi opór 
i pod Choczniem. Kwaśnem i Żuchowem, ostatecznie jednak zostali rozproszeni". 
159. Dziennik Poznański, 1865, nr 77 z 22 IV; S. Zieliński, op. cit., s. 248. 
160. Biblioteka Kórnicka, Archiwum Działyńskiego, sygn. 8412, k. 54. Akta L. Navone (cyt. 
dalej: BK). 
161. BK, Archiwum J. Działyńskiego, sygn. 7403, k. 4; E. Calher, Trzy ustępy z powstania 
polskiego 1863-1864, Poznań 1868, s. 121-122. O Callierze zob. m.in. Przyjaciel 
Ludu, 1864, nr 45, s. 217 i nr 50, s. 244. Także W. Fidler, Callier Edmund, PSB, t. 3: 1937, 
s. 191-192. 
162 WAP - Poznań, Prezydium Policji, sygn. IX D, 326, vol. IX, k. 26, telegram landrata Vounga 
do dowództwa korpusu w Poznaniu; S. Gąsecki, op. cit., s. 46-48; J.K. Łukaszewski, 
op. cit., s. 336 błędnie podaje. źe oddział Kossakowskiego przeszedł na teren powiatu 
przasnyskiego. 
163. Nadwiślanin, 1864. nr 41 z 6 VI; M. Dereżyński, Pułkownik Edmund Call1er - zołnierz 
i pisarz wielkopolski, Szamotuły 1933; W. Fidler, Edmund Callier, PSB, t. 111/2, s. 191. 
164. WAP - Poznań, Prezydium Policji, sygn. 517, k. 85; S. Gąsecki, op. cit., s. 49-52; J.K. Łukaszewski, 
op. cit., s. 165-168. 
165. M. Przedpełski, Włosi w powstaniu styczmowym 1863 roku na ziemiach północnego 
Mazowsza, Notatki Płockie, 1976, nr 4, s. 30-31. 
166. BK. Archiwum J. Działyńskiego, 7412, k. 8. 
167. BK. Archiwum J. Działynskiego, 7412, k. 12. 
168. Ibid., k. 10, 40. 
169. Ibid., k. 2. 
170. Ibid., k. 71. 
171. AGAD, Kancelaria Tajna J.CK Mości - dowodzącego wOjskami w Królestwie Polskim, nr 4. 
172. BK, Archiwum J. Działynskiego. 7412, k. 54. Akta L. Navone. 
173. Ibid., k. 54-55. 
174. Ibid., k. 28. 
175. Ibid., k. 58. 
176. Z. Chądzyński, op. cit., s. 164. 
177. BK. Archiwum Działyńskiego, 7412, k. 78. 
178. Ibid., k. 37, 53. 
179. Cyt. za M. Przedpełsk,m, op. cit., s. 34. 
160. Ibid., s. 36. 
181. Ibid. 
182. BK, Archiwum J. Działyńsklego. 7412, k. 78. 81. 
183. M. Przedpełski, op. cit., s. 29-30. 
184. S. Zieliński, op. cit., s. 239. 
185. S. Zieliński, op. cit., s. 239; Cz. Lissowski, Powstame, s. 73, 76. W. Przyborowski, op. cit., 
s. 229, twierdzi, że Jurkowski po bitwie pod Koziołkiem wraz z J. Prejbiszówną uciekł 
za granicę. 
186. S. Zieliński, op. cit., s. 239-240. 
187. Ibid., s. 242-243. 
150 188. Spiskowcy i partyzanci 1863 roku. Wyd. S. Kieniewicz, Warszawa 1967, s, 164-165. 


J-
>>>
Ziemia Dobrzyńska 


189. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 36, 40; M. Krajewski. Powstanie. s. 5-6. 
190. E. Halicz, op. cit., s. 39. 
191. BK, Archiwum J. Działynskiego, 7412, k. 33-34. 
192. E. Halicz, op. cit., s. 39. Cz. Lissowski, Powstanie, fakt ten umiejscawia w dniu 20 kwietnia 
1863 r. 
193 WAP - Płock, Tajna kancelaria gubernatora płockiego. nr 5296,91. 79. 
194. Cz. Lissowski, Powstanie, Głos Mazowiecki, 1938, nr 74, s. 2. 
195. Ibid., nr 77, s. 2. 
196. Ibid., nr 85, s. 2. 
197. Ibid., nr 83. s. 2. 
198. Ibid., nr 35, s. 2. 
199. Ibid., nr 65, s. 2, nr 66, s. 2-3. 
200. Ibid., nr 21, s. 2-3. 
201. M. Złotorzycka. O kobietach żołnierzach w powstaniu styczniowym, Warszawa 1972, 
s. 47-48; J. Szczepański, Społeczeństwa Mazowsza Płockiego w czasie powstania 
styczniowego, Notatki Płockie, 1983, nr 1, s. 23. Zob. także S. Zieliński, op. cit., s. 230. 
S. Gąsecki, op. cit., s. 40, podaje, że wpadła ona w ręce Rosjan i była więziona w Płocku 
Wskutek żądania rządu pruskiego została odstawiona do granicy. 
202. M. Krajewski, Powstanie, s. 3. 
203. Cz. Lissowski, Powstanie., Głos Mazowiecki, nr 18. s. 2. Zob. M. Tarczyński, W kręgu 
niepokonanych sprzecznoścI, Wojskowy Przegląd Historyczny, 1983, nr 1, s. 51. 
204. Cz. Lissowski, Powstanie, Głos Mazowiecki, nr 19, s. 2-3. 
205. M. Krajewski, Duchowni w powstaniu styczniowym, WTK, 1981, nr 4, s. 5. 
206. Cyt., za S. Kieniewicz, Powstante, s. 320. 
207. P. Kubicki, Balownicy kapłant za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach 1861-1915, cz. 1, 
t. 2, Sandomierz 1933, s. 519-520; M. Krajewski, Duchowni, s. 5. Zob. J. Wojtasik. op. cit., 
s.68-69. 
208. Cyt. za M. Krajewski, Duchowni, s. 5. 
209. P. Kubicki. op. cit., s. 618-619. 
210. Kronika Klasztoru OjCów Karmelitów w Oborach, t. 1, s. 53-54; Cz. Lissowski, Powstanie, 
Głos Mazowiecki, 1938, nr 56, s. 2. Zob. M. KraJewski, Kościół i Klasztor Ojców 
Karmelitów w Oborach, Obory 1986, s. 30-31. 
7 lipca 1864 r. namiestnik carski rozesłał do wszystkich wojennych naczelników 
kwestionariusz z prosbą o jak najszybsze zebranie i odesłanie zebranych wiadomości 
o udziale w powstaniu rzymskokatolickiego duchowieństwa zakonnego. Kwestionariusz 
zawierał następujące pytania: - kto i za co, ile razy z zakonników i z zakonnic kaźdego 
zakonu był aresztowany, oddany pod sąd i czym to się skończyło, - kto - ilu zakonników 
i zakonnic zostało wysłanych i za co do Rosji sposobem administracyjnym - które 
klasztory służyły za miejsce schronienia dla powstańców, czym i jak im pomagali i w ogóle 
jaki udział brali w powstaniu, licząc od pierwszych rewolucyjnych wystąpień, tj. od 1860 
i 1861 r.: Kronika, s. 54-55. 
211. M. Konopnicka, W Oborach, Tygodnik Ilustrowany, 1919. nr 2,4.5 oraz M Konopnicka, 
W Oborach Iw:) Powieści Sawy i inne opowiadania, Warszawa 1974, s. 78-91. Zob. 
także M. Krajewski, Karme/Oborski, Rypin 1981, s. 4. 
212. M. Krajewski, Duchowni, s. 5. 
213. P. Kubicki, op. cit., s. 619. 
214. Cz. Lissowski, Powstanie, Głos Mazowiecki, 1938, nr 57, s. 2. 
215. Kronika, s. 54-55; A. Malicki, Cudowna figura Matki Bożej Bolesnej w Oborach, Miesięcznik 
Pasterski Płocki, 1976, nr 3, s. 116-117; M. Krajewski, Karmel. s. 3: Tegoż, Powstante, s. 8 151
>>>
- 


Mirosław R. Krajewski 


216. M. Smoleński, Cztery ko
cioły w ziemi dobrzyńskiej, Lwów 1869, passim; M. Krajewskl, 
Sanktuarium Ojców Karmelitów w Oborach, Zarys dziejów, archItektury i kultu, Obory 1983, 
s.4-5. 
217. Kronika, s. 55; M. Smolenski, op. cit., s. 3-5; P. Kubicki, op. cit., s. 618. 
218. Kronika, s. 56; P. Kubicki, op. cit., s. 507-508; M. Krajewski, Duchowni, s. 5, 10. 
219. Kronika, s. 57-58; M. Krajewski, Sanktuarium w Oborach, s. 5. 
220. P. Kubicki, op. cit., s. 579; M. KraJewski, Karmel, s. 4; M. Krajewskl, Koscioł. s. 34. 
221. P. Kubicki, op. cit., s. 532-534; M. Krajewski, Duchowni, s. 5. 
222. P. Kubicki, op. cit.. s. 634-637. 
223. Ibid., s. 619. 
224. Ibid., s. 531. 
225. M. Krajewskl. Duchowni, s. 5. 
226. P. Kubicki, op. cit., s. 525-526. 
227. R. Juszkiewicz, Duchowieństwo diecezji płockIej w powstaniu styczniowym. Notatki 
Płockie, 1982, nr 2-3, s. 25 (artykuł wbrew tytułowi dotyczy w zasadzie tylko powiatu 
mławskiego). 
228. Archiwum Diecezjalne - Płock, Archiwum Konsystorza Płockiego, vol. 3. k. 96; P. Kubicki, 
op. cit., s. 520-521; M. Przedpełski, O
wiata w powiecie sierpeckim od XV do XX wIeku, 
Rocznik Humamstyczny, t. 4: Warszawa 1972, s. 317. 
229. Cz. Lissowski, Powstanie, s. 75. 
230. AD - Płock, Akta Konsystorza Płockiego, vol. 3, k. 96. 
231. Ibid., XIV, k. 346, XIX, k. 17. 
232. WAP - Płock, Kancelaria Gubernatora Cywilnego, XIII, XXXII, k. 3. II, k. 12. 
233. AD - Płock, Akta Konsystorza Płockiego, vol. 3, k. 64, 166. 
234. Pamiętniki ks. Wincentego Chro
ciak-Popie/a, Kraków 1915, t. I, s. 184, 194, 220. 
Biskup Popiel za obronę POZYCJI Kościoła i wielu duchownych został aresztowany 
i deportowany 24 I 1864 r. 
235. WAP - Płock, Kancelaria Gubernatora Cywilnego, XIV, k. 244 
236. P. Kubicki, op. cit.. s. 564. 
237. Ibid., s. 652-656. 
238. Ibid., s. 559. 
239. Kronika, s. 57-58, 98. O.D. Mierzwicki, ur. w 1839 r., zmarł w Oborach 22 II 1920 r. 
240. T. Ogonczyk (W. Mąkowski), Płoccy księża-powstańcy w Tunce na Syberii, Głos Mazowiecki, 
1933, nr 14, s. 2. 
241. A. Bukowski, op cit., s. 79-83, 140-146. 
242. A. Mroziński, Ojczyzna nie krwi, ale potu potrzebuje. Ojciec RafaJ Kalinowski, Życie 
Katolickie, 1983, nr 5-6, s. 246. 
243. Zob. m.in. P. Dzianisz, Powstanie styczniowe na Kujawach, Bydgoszcz 1966, i inne. 
244. M. Krajewski, Gustaw Zieliński Iw:] Modlitwa d/a Polaków, Rypin 1981, s. 3-6. 
245. E.M. Rostworowski, Popioły I korzenie, Tygodnik Powszechny, 1983, nr 4, s. 1, 7. 
246. Cyt. za M. Przedpełskim, Włosi w Powstaniu, s. 35. 
247. Z. Chądzyński, op. cit. 
248. Cyt. za J.S. Sawickim, op. cit., cz. 1, s. 1. 


152
>>>
TADEUSZ KIELOCH 


WŁOCŁAWEK W CZASACH 
POWSTANIA STYCZNIOWEGO 
(1861-1864) 


W PRZEDEDNIU POWSTANIA 


W historii naszego narodu okres lat sześćdziesiątych XIX wieku charaktery- 
zuje się nasileniem patriotycznych dążeń narodowowyzwoleńczych. W roku 
1863 doszedł do szczytu zapał patriotyczny części społeczeństwa, który dop- 
rowadził do wybuchu powstania walczącego o wyzwolenie narodowe i społe- 
czne. Siły w tej walce były nierówne, ale patrioci polscy i śpieszący im 
z pomocą ochotnicy z różnych krajów Europy wierzyli, że walczą o słuszną 
sprawę. Ta bohaterska walka skończyła się przegraną. W dużej mierze do 
klęski przyczyniła się postawa klas posiadających, ktorym bliższe było utrzy- 
manie swojego dotychczasowego status quo niż wolność Ojczyzny. 
W tym narodowowyzwoleńczym zrywie, jakim było powstanie styczniowe, 
znaczącą rolę odegrały Kujawy. Tutaj zaś centralnym ośrodkiem administra- 
cyjnym, gospodarczym i kulturalnym, jak również wojskowym, był Włocławek. 
Powiat włocławski należał do jednego z najbardziej wysuniętych na zachod 
powiatów w guberni warszawskiej i graniczył z ziemiami polskimi będącymi 
pod zaborem pruskim, 
Włocławek, lezący na lewym brzegu Wisły u ujścia rzeki Zgłowiączki, 
posiadał dogodne warunki do rozwoju gospodarczego, Od północy, na 
przeciwległym wyniosłym brzegu Wisły, miasto osłonięte było terenem poros- 153
>>>
Tadeusz Kieloch 


łym lasem sosnowym, który w połowie XIX wieku należał do prywatnego 
majątku Szpetal. a od południowej strony Włocławek otaczały lasy sosnowe 
należące do leśnictwa włocławskiego, Do miasta w owym okresie należały 
ogółem 662 morgi lasów', Spis statystyczny z 1851 roku określał obszar miasta 
wraz z lasami miejskimi na 1386 hektarów, W skład terytorialny, oprócz ulic 
i placów właściwego miasta, wchodziły następujące osady i przedmieścia: 
Cegielnia, Glinki, Grądy, Kempiny, Kokoszka, Kolanoszczyna, Łanieszczyzna. 
Papieżka, Syberia, Zazamcze, Żelazna 2 . 
W 1857 roku miasto liczyło 475 domów 3 . Do okazalszych obiektów nale- 
żały: pałac biskupi, katedra zbudowana w stylu gotyckim, wówczas jeszcze 
bez późniejszych przeróbek neogotyckich z barokowymi hełmami na wieżach, 
na Zazamczu szpital powiatowy im, św. Antoniego na 45 łóżek, nad Wisłą 
kilkadziesiąt spichrzy na zboże i wreszcie kilka gmachów fabrycznych, które 
podnosiły znaczenie miasta. W owym okresie miasto posiadało szereg ulic, 
takich jak: Brzeska, Cyganka, Kaliska, Królewiecka, Łęgska, Nowa, Tumska, 
które wyróżniały się ozdobniejszymi budowlami oraz 40 przecznic i mniej- 
szych uliczek 4 . 
Znaczącą datą w historii miasta był rok 1836, w którym to przeniesiono 
siedzibę powiatu z Brześcia Kujawskiego do Włocławka 5 . Od tego czasu 
notuje się szybszy wzrost ludności, widoczny jest rozwój społeczno- 
-gospodarczy miasta, a jego nasilenie przypada na lata 1845-1864 6 . 
Duży wpływ na rozwój przemysłu we Włocławku wywarł kapitał obcy, 
zwłaszcza niemiecki. Z istniejących większych zakładów przemysłowych 
wymienić należy zbudowaną w latach 1799-1802 fabrykę papieru we wsi Łęg 
przylegającej do miasta. W roku 1850 zbudowana została na Zazamczu przez 
Wilhelma Haaka fabryka maszyn rolniczych. Od roku 1860 istniała we Włoc- 
ławku przeniesiona z Konina przez Henryka Neumana fabryka instrumentów 
I aparatów fizycznych dająca początek dzisiejszej fabryce manometrów. Poza 
wymienionymi zakładami powstało w tym okresie kilka fabryk cykorii. Naj- 
większa z nich, założona na Zazamczu przez przybyłego z Brandenburgii Nie- 
mca Mana. rozbudowana przez braci Ferdynanda i Wilhelma Bohmów, 
posiadała maszynę parową, zatrudniała 40 robotników i wytwarzała rocznie 
245 ton cykorii. Dalsze trzy, zatrudniające 55 robotników, produkowały 
rocznie 303 tony cykorii. W tym czasie istniało również na terenie miasta 
14 browarów, z których naj nowocześniejszy był browar Kazimierza Bojań- 
czyka istniejący od 1832 roku 7 . 
Oprócz wymienionych fabryk istniało szereg mniejszych zakładów pracy, 
do których zaliczyć należy: 4 cegielnie, hutę szkła, dwie fabryki krochmalu, 
fabrykę świec, olejarnię, fabrykę pilników, dwie wytwórnie pieców, dwa tartaki 
parowe, stolarnię parową i inne 8 . 
Znaczącą rolę w rozwoju gospodarczym miasta stanowili rzemieślnicy 
154 zorganizowani w cechy lub bractwa, które wpływały nie tylko na rozwój rze-
>>>
. Włocławek w powstaniu styczniowym 


miosła, ale również na życie społeczno-kulturalne swych członków. Obok 
cechów istniało we Włocławku około 1845 roku stowarzyszenie formierzy, 
malarzy i tokarzy. Działało ono prawdopodobnie tajnie jako związek robotni- 
ków tych zawodów 9 . Dane statystyczne z grudnia 1861 roku wymieniają 42 
rzemiosła róźnego rodzaju istniejące na terenie miasta. Do najbardziej 
licznych należały zawody: cieśli, krawców, malarzy, piekarzy, rzeźników, sto- 
larzy, szewców, a w kaźdym z nich pracowało od 30 do 76 osób 1o , 
Dogodne położenie miasta nad spławną Wisłą stwarzało dobre warunki do 
rozwoju handlu. W latach 1845-1864 widoczne było we Włocławku największe 
ożywienie w handlu zbożem. Oprócz zboża przedmiotem handlu były towary 
rolnicze, leśne, produkty rzemieślnicze i przemysłowe. Spławiano również 
duże ilosci drzewa tartego i soli. Do włocławskiego portu wiślanego sprowa- 
dzano zboże z bardzo odległych okolic. dowożono je z ziemi łęczyckiej, a na- 
wet spod Częstochowy. Wywożono je za granicę Królestwa oraz na potrzeby 
rynku krajowego. 
Przystań dla rzecznych statków towarowych miesciła się na wprost ulicy 
Gdańskiej, W porcie włocławskim w szczytowym okresie przewozowym stało 
po 150 berlinek i galarów. Wszystkie łodzie i statki posiadały przystań zimową 
na rzece Zgłowiączce pod pałacem biskupim. Dla magazynowania zboża 
budowano głównie na Zazamczu i przy ulicy Szpichlernej spichrze. których na 
początku XIX wieku było 30 i mogły one pomieścić blisko 250 000 korcy zboża. 
Oprócz spichrzów zbożowych istniały również magazyny i młyny solne. Po 
1815 roku sól do Włocławka sprowadzano z Ciechocinka i Rosji. Z Rosji spro- 
wadzano sól w postaci brył solnych, które mielono we Włocławku 11 , 
Handel wyrobami przemysłowymi i rzemieślniczymi, jak również artyku- 
łami rolniczymi i inwentarzem żywym odbywał się na jarmarkach i targach 
zlokalizowanych na starym i nowym rynku. Jarmarki odbywały się sześć razy 
w roku, targi zas dwa razy tygodniowo w piątki i niedziele 12 . 
Duży wpływ na ożywienie gospodarcze i handlowe miasta oraz okolicy 
wywarła budowa warszawsko-bydgoskiej linii kolejowej. Przyczyniła się do 
wzrostu produkcji rzemieślniczej i obrotów handlowych w latach 1860-1862 13 , 
Zdopingowane rzemiosło rozwinęło produkcję artykułów niezbędnych dla tej 
inwestycji. Powstało szereg zakładów związanych z budową kolei. Ludność 
miasta i okolicznych wsi otrzymała dodatkowe źródło zarobku, 
4 grudnia 1862 roku nastąpiło uroczyste uruchomienie linii kolejowej. Od 
tego dnia datuje się regularny bieg pociągów. Włocławek otrzymał stację 
kolejową pierwszej klasy, a jej zawiadowcą został Leopold Zagórski 14 . 
Nowa linia kolejowa przebiegała przez Skierniewice, Kutno, Włocławek 
i łączyła najbardziej na zachód wysunięte powiaty Królestwa z centrum. Stwa- 
rzała dogodniejsze warunki transportu różnych artykułów z tych powiatów do 
przemysłowych ośrodków Królestwa. PodnosHCi znaczenie Włocłńwka w re- 
gionie kujawskim jako ośrodka transportu i KC'mLJnikacji wodno-kolejowej. 155
>>>
Tadeusz Kieloch 


Wyznanie Mężczyzn Kobiet Razem 
Katolicy 2641 3326 5967 
Ewangelicy 273 339 612 
Żydzi 952 1116 2068 
Prawosławni 4 6 10 
156 Razem 3870 4787 8657 


Przedstawiony rozwój gospodarczy Włocławka wysunął go w sześćdzie- 
siątych latach XIX wieku do rzędu bardziej rozwiniętych miast w Królestwie 
Polskim. Rozwijający Się przemysł, dobrze prosperujące rzemiosło, istniejący 
port rzeczny na Wiśle oraz linia kolejowa stawiały go również w rzędzie najbar- 
dziej handlowych miast w Królestwie. Znany był ze stosunków handlowych 
nie tylko w kraju, ale i za granicą. Kupcy włocławscy zrzeszeni w Zgromadze- 
niu Kupieckim Okręgu Włocławskiego stanowili dość silną i bogatą warstwę 
ludności. Po uzyskaniu równouprawnienia przez Żydów w 1862 roku, kupcy 
żydowscy szybko wyrobili sobie odpowiednią pozycję. Mogli niejednokrotnie 
służyć za wzór kupcom i przemysłowcom innych miast 15 , 
W celu nawiązania stosunków handlowych przybywała do Włocławka 
duża liczba kupców krajowych i zagranicznych 16. Zatrzymywali się 
w czterech miejscowych hotelach, Do największych należał Hotel 
Mazowiecki Ignacego Nowakowskiego, zlokalizowany przy obecnej ulicy 
3 Maja 10. Dysponował on 12 pokojami gościnnymi, jadalnią na parterze, 
salą bilardową, boczną stancją dla gości, stajnią na 60 koni, wozownią oraz 
zakładem cukierniczym i restauracją. Pozostałe trzy znajdowały się: na 
dzisiejszym Placu Wolności - Hotel Polski Juliana Pokrzywnickiego, na 
Starym Rynku - Hotel "Pod trzema koronami" Jana Millera oraz Hotel 
Kujawski Luizy Krauze przy ulicy Tumskiej, na rogu Starego Rynku, na 
którym znajdowały się tzw. ,,żelazne schodki", z których w okresie 
powstania styczniowego odczytywano wyroki śmierci 17 . 
W sześćdziesiątych latach XIX wieku widoczny jest dalszy wzrost liczby 
mieszkańców Włocławka spowodowany m.in. przypływem ludności z wiej- 
skich ośrodków do rozwijającego się gospodarczo miasta. Ukaz carski o Ży- 
dach z 1862 roku, równając ich w prawach z innymi mieszkańcami, stwarzał 
im możliwości lepszego rozwoju w nowych ośrodkach przemysłowo- 
-handlowych. Wykorzystując je, emigrowali oni z Cesarstwa, przesiedlając się 
z prawego na lewy brzeg Wisły. W ciągu zaledwie 4 lat, od 1861 do 1865, 
osiedliło się we Włocławku 446 Żydów 18 , 
W 1857 roku miasto liczyło 6930 mieszkańców, w tym 1365 Żydów i ewan- 
gelików, W ciągu ośmiu lat liczba ludności wzrosła do 8657 mieszkańców. Na 
podstawie ksiąg ludności z 1865 roku skład wyznaniowy mieszkańców miasta 
przedstawiał się następując0 19 : 


--
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


liczby te nie obejmują stacjonującego w miescie wOjska rosyjskiego. Najli- 
czniejszą warstwę w omawianym okresie, liczącą 578 osób, stanowili rzemieśl- 
nicy, następnie fabrykanci wraz z robotnikami, około 200 osób, Stosunkowo 
liczną grupę (80 osób) stanowiło duchowieństwo katolickie, urzędników było 
66, kupców 31, kramarzy 30, właścicieli nieruchomości 57. Dane powyższe nie 
obejmują członków rodzin tych grup społecznych i zawodowych 20 . 
Ważnym zjawiskiem w połowie XIX wieku było wyodrębnienie się dwóch 
podstawowych klas społeczeństwa kapitalistycznego. Z bogatego kupiectwa, 
rzemieślników i z imigrantów - przeważnie niemieckich przedsiębiorców, 
wyrosła burżuacja handlowo-przemysłowa, Z drugiej strony rosła klasa robot- 
nicza, Rekrutowała się ona z rzemieślników, plebsu miejskiego i napływają- 
cego do przemysłu chłopstwa, Istniało równieź trudne do scharakteryzowania 
zbiorowisko ludzi już sproletaryzowanych, ale jeszcze nie robotników. Był to 
tak zwany plebs miejski, składający się z włóczęgów, żebraków, służby domo- 
wej, części czeladzi rzemieślniczej. wyrobników. Żyli oni z pracy dorywczej, 
wolnego najmu, wegetowali z dnia na dzień. Ludzie ci z chwilą uzyskania 
pracy w przemyśle, budownictwie i transporcie stabilizowali się zawodowo 
i społecznie. 
Od 1836 roku Włocławek jako miasto powiatowe stałsięznaczącymośrod- 
kiem administracyjnym i polityczno-kulturalnym regionu. Zlokalizowane 
w mieście nowe urzędy administracyjno-wojskowe rozciągnęły skuteczną 
kontrolę nad rozległym terenem ziemi kujawskiej. Najwyższym urzędem cywil- 
nym szczebla powiatowegO był urząd naczelnika powiatu. Stanowiska te peł- 
nili kolejno: Kazimierz Wojda do 1847 roku, po nim Piotr Jarnuszkiewicz 
i następnie Benedykt Marfeld do 24111861 r. Kolejnym naczelnikiem do lipca 
1863 roku był Tomasz Adamski. który w wyniku żywiołowego ruchu ludności 
zwróconego m.in. przeciwko naczelnikom powiatów i burmistrzom miast zos- 
tał przeniesiony z Kutna do Włocławka. Od lipca do września 1863 roku urząd 
ten pełnił przejściowo długoletni starszy pomocnik naczelnika Franciszek 
Brzeziński, a następnie od października 1863 roku Józef Orłowski21, 
Miastem zarządzał magistrat z prezydentem na czele, Od 14 września 1861 
roku obowiązki zastępcy pełnił Ludwik Zaremba, który 1 września 1862 roku 
mianowany został pełniącym obowiązki prezydenta miasta. Gorliwie wypeł- 
niał swoje powinności wobec zaborcy. Został za to na wniosek naczelnika 
wojennego przedstawiony w 1862 roku do nagrody. Ważniejsze funkcje w ma- 
gistracie wowym czasie pełnili: Jakub Stanżewski - sekretarza, Paweł 
Lutnicki - kasjera, Marian Karniewski - sekretarza kwaterunkowego, Leo- 
pold Kordanowski - archiwisty dziennikarza, LUdwik Albinowicz - inspek- 
tora policji 22 . 
Ukazem carskim z dnia 26 marca 1861 roku wprowadzone zostały w Króle- 
stwie Polskim rady generalne powiatowe oraz miejskie w Warszawie i wszyst- 
kich miastach drugiego i trzeciego rzędu. Włocławek należał do miat trzeciego 157
>>>
r- 


Tadeusz Kieloch 


rzędu. Wybory do rad odbywały się w warunkach narastającej fali rewolucyj- 
nej, co nie przeszkodziło w ich przeprowadzeniu. Radę powiatową we Włoc- 
ławku powołano 13 września 1861 roku, jej przewodniczącym został Antoni 

orzycki. Radzie miejskiej wybranej 24 września 1862 roku przewodniczył 
prezydent miasta. Na podstawie instrukcji i dodatkowych zarządzeń do 
wyboru na członków rad dopuszczeni zostali wszyscy bez różnicy stanu i wy- 
znania, którzy umieli czytać i pisać po polsku. Jednak prawo kandydowania do 
rady mieli obywatele tylko z niektórych grup społecznych 23 . 
Poniższa tabela ilustruje liczbę osób z poszczególnych grup społecznych 
kandydujących i uczestniczących w wyborach do rady miejskiej. 


Nazwa grupy społecznej 


Liczba kandydatów 
do rady miejskiej 


Liczba uprawnionych do 
uczestniczenia w wyborach 


1. Właściciele nieruchomości 
2. Posiadacze w imieniu 
korporacji religijnych 
3. Uprawnieni z tytułu 
wykazanego dochodu 
4. Kupcy zapisani do zgromadzenia 
kupieckiego 
5. Fabrykanci i rzemieślnicy 
zatrudniający 3 i więcej 
czeladników 


24 


57 


12 


12 


107 


29 


31 


41 


41 


Razem 


106 


248 


W wyniku wyborów członkami rady miejskiej we Włocławku zostali: 
1. Wilhelm Haak, lat 47, ewalgelik, właściciel nieruchomości, uzyskał 150 
głosów, 
2. Walery Wejchert, lat 64, katolik, właściciel nieruchomości, uzyskał 136 
głosów, 
3. Dawid Poznański, lat 41, wyznanie mojżeszowe, właściciel nierucho- 
mości, uzyskał 130 głosów, 
4, Dawid Henryk Bock, lat 51, wyznanie mojżeszowe, kupiec, uzyskał 121 
głosów, 
5. Henryk Kolbe, lat 43, katolik, właściciel nieruchomości, uzyskał 120 
głosów, 
6. Markus Lewiński, lat 38, wyznanie mojżeszowe, właściciel nierucho- 
mości, uzyskał 111 głosów, 
7. Michał Nowacki, lat 63, katolik, właściciel nieruchomości, uzyskał 87 
głosów, 
8, Ks, Józef Stobiecki, lat 53, katolik, posiadacz, w imieniu korporacji reli- 
158 gijnych, uzyskał 86 głosów.
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Zdecydowaną przewagę w wyborach uzyskali właściciele nieruchomosci, 
zdobywając 6 mandatów na 8 możliwych. Po jednym mandacie uzyskali 
przedstawiciele kupców i korporacji religijnych. Natomiast żadnego mandatu 
nie zdobyli przedstawiciele fabrykantów i rzemieslnikow, mimo źe na kandy- 
datow do rady miejskiej wprowadzili najwięcej, bo aż 41 osób naogólną liczbę 
106 kandydujących 24 . 
W związku z wprowadzeniem stanu wojennego w październiku 1861 roku, 
Rada Administracyjna Królestwa postanowiła nie zwoływać rad powiatowych 
i miejskich. Otwarcie rady miejskiej we Włocławku nastąpiło dopiero w dniu 
31 marca 1862 roku; stwierdzono wówczas waźność wyborów i odebrano 
przysięgę od jej członków. Do kompetencji rady naleźało: uchwalanie 
budźetu, czuwanie nad jego realizacją, rozpatrywanie planów i kosztorysów 
związanych z rozwojem miasta, jak równieź nadzór nad instytucjami publi- 
cznymi, wodociągami i oświetleniem. 
W zakres obowiązków magistratu miasta wchodziło wykonywanie posta- 
nowień i rozporządzeń rządowych oraz uchwał rady miejskiej. Stanowił więc 
władzę wykonawczą. Prowadził sprawy finansowe, ściągał podatki, kontrolo- 
wał targi miejskie, wagę, miarę, prowadził roboty publiczne. 
Prezydent miasta posiadał szerokie uprawnienia, Czuwał nad całokształ- 
tem źycia w mieście, przewodniczył w posiedzeniach magistratu, posiadał 
prawo zawieszania jego uchwał, był zwierzchnikiem policji miejskiej25. 
Władze centralne tworząc rady miejskie nie miały na celu ulepszenia nie- 
udolnej administracji w Królestwie. Głównym ich celem było rozładowanie 
narastających nastrojów rewolucyjnych. Kompetencje ich ograniczały się do 
spraw gospodarczych. Nie stanowiły one organu o szerokich uprawnieniach 
administracyjnych. Żywot ich był krótki, bo juź w 1863 roku przestały istnieć. 
Urzędnicy cywilni mieli obowiązek noszenia odpowiednich mundurów 
oraz kokard. Obowiązku tego jednak nie przestrzegali. Po wprowadzeniu 
stanu wojennego dowódca jednostki wojskowej wydał zarządzenie zobowią- 
zujące ich do noszenia umundurowania, a zwłaszcza kokard. Swoje polecenie 
motywował tym, źe wojsko jest przyzwyczajone do szanowania osób umundu- 
rowanych, Prawda wydaje się być inna. Istnieje wiele przesłanek świadczą- 
cych o tym, źe jakieś jednostki, podające się za urzędników, wykorzystywały tę 
sytuację dla spraw rewolucyjnych. By temu zapobiec, prezydent miastazobo- 
wiązany został do przesłania naczelnikowi wojennemu imiennego wykazu 
urzędników upowaźnionych do noszenia obowiązującego umundurowania 
i kokard 26 , 
Oprócz władz administracyjnych we Włocławku miał swoją siedzibę sztab 
silnego garnizonu wojsk rosyjskich, a po uruchomieniu linii kolejowej w 1862 
roku zlokalizowano w nim dowództwo Oddziału Wojennego Warszawsko- 
-Bydgoskiej Kolei Żelaznej. 
Do końca XVIII wieku Włocławek, jako miasto biskupie, miał czysto kato- 159
>>>
Tadeusz Kieloch 


licki charakter. Dopiero po drugim rozbiorze Polski w 1793 roku, mocą dekretu 
króla pruskiego, przeszedł na własność rządu. Jednak w dalszym ciągu był 
stolicą biskupią. W latach 1856 do 1867 diecezją tą zarządzał biskup Michał 
Jan Marszewski, który prezentował negatywną postawę wobec walki 
narodowowyzwoleńczej27, Natomiast część duchowieństwa w okresie przed- 
powstańczym czynnie włączyła się do manifestacji patriotycznych, organizu- 
jąc naboźeństwa za pomyślność Ojczyzny. 
Ustawa o wychowaniu publicznym z dnia 20 maja 1862 roku nadawała 
szkołom charakter czysto polski. Włocławskie szkolnictwo w połowie ubieg- 
łego stulecia było dość dobrze rozwinięte, Nadzór nad nim sprawował tzw 
dozór szkolny, w skład którego wchodził prezydent miasta, jeden z urzędni- 
ków magistratu oraz duchowny jako przewodniczący. Nauczycieli kwalifiko- 
wanych mianował rząd gubernialny2B. 
Do najstarszych szkół naleźało Seminarium Duchowne dysponujące bar- 
dzo bogatą biblioteką. Kształciło ono wówczas 40 alumnów. Przy katedrze 
włocławskiej od dawnych czasów istniała szkoła zwana katedralną lub kujaw- 
ską. W roku 1862 Włocławska Szkoła Realna zamieniona na czteroklasową 
Szkołę Realną Handlową zlokalizowana była w jednej połowie pałacu bisku- 
piego. W 1863 roku ośmiu nauczycieli tej szkoły kształciło 137 uczniów 29 , 
Nauczycielami w pięcioklasowym progimnazjum w 1863 roku byli m,in. Boles- 
ław Anc i Józef Stępowski, czynni uczestnicy powstania stycznioweg0 30 , 
Powiatową szkołą specjalną w tym zakresie kierował Ignacy Karpiński 31 . 
Istniały równieź męskie i żeńskie elementarne szkoły katolickie. Z źenskich 
wymienić należy tzw. pensje. Jedna z nich prowadzona przez Joannę Sowiń- 
ską kształciła 100 uczennic, druga kierowana przez Agnieszkę Bufie wychowy- 
wała 50 pensjonariuszek. W 1856 roku Izabela Zbiegniewska załoźyła (na rogu 
dzisiejszej ul. Bojowników Proletariatu i 3 Maja) kolejną pensję dla dziewcząt, 
które pod jej kierunkiem były szczególnie wychowywane w duchu 
patriotyzmu 32 , 
Ze szkół dokształcających istniała szkoła rzemieślniczo-niedzielna kształ- 
cąca 100 uczniów, Nauka w tej szkole odbywała się w niedzielę i święta w go- 
dzinach popołudniowych. Uczono w niej religii i moralności, czytania 
i pisania w języku polskim oraz dwóch pierwszych działań arytmetycznych. 
Ponadto istniały szkoły początkowe prowadzone przez osoby prywatne, 
Oprócz wymienionych szkół czynne były elementarne szkoły innych wyznań, 
Do elementarnej szkoły ewangelickiej prowadzonej przez miejscowego 
pastora uczęszczało w 1853 roku 60 uczniów, zaś w źydowskiej szkole ele- 
mentarnej uczyło się w 1861 roku 51 uczniów 33 , 
Pierwsze lata siódmego dziesięciolecia XIX wieku w Królestwie Polskim 
charakteryzują się nasileniem patriotycznych manifestacji organizowanych 
z inicjatywy tajnych organizacji pod hasłem tradycji narodowowyzwoleń- 
160 czych z lat 1794 i 1830. 


.-.
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Powstawać zaczęły nowe organizacje, nowe kółka patriotyczne, akademic- 
kie i młodzieźowe, Organizacje te zainicjowały projekt wielkiej manifestacji, 
która objęła cały kraj, Ukazała się odezwa wzywająca ogół społeczeństwa do 
uroczystego obchodzenia rocznicy unii lubelskiej. Na dzień obchodu tej 
rocznicy wyznaczono 12 sierpnia 1861 rok. Główne uroczystości odbyły się 
w Kownie. W innych miastach 12 sierpnia miał być uczczony przez odprawia- 
nie uroczystych naboźeństw, zamykanie sklepów, iluminacje. Naczelnikom 
wojennym nie udało się zapobiec tej manifestacji, ograniczyli się jedynie do 
postawienia wojska w ostrym pogotowiu w obawie przed ewentualnymi zabu- 
rzeniami 34 , Manifestacja ta wywołała w całym kraju olbrzymie wrażenie, pobu- 
dziła uczucia narodowe, uczyniła aktualnym hasło nierozdzielnej, przed- 
rozbiorowej Polski. 
Mieszkańcy Włocławka aktywnie włączyli się w obchody tej rocznicy, 
12 sierpnia 1861 roku prawie jednocześnie rzęsiście oświetlono okna w całym 
miescie. Świadczy to o duźym wpływie tajnej włocławskiej organizacji na 
mieszkańców miasta. W dniu tym, w czasie odbywającego się uroczystego 
naboźeństwa w godzinach od 10 do 12 w południe sklepy i cukiernie były 
pozamykane. Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że urzędnik biura powia- 
towego B. Mieciński polecił dozorcy policyjnemu Lodzińskiemu, aby nakazał 
handlującym zamknąć sklepy w czasie mającego się odbyć naboźeństwa. 
Żydzi wiedzieli o tych zamierzeniach wcześniej i dostosowali się do njch, 
Utworzona w czerwcu 1861 r. Wojskowa Komisja Śledcza dla wykrywania 
sprawców i uczestników manifestacji prowadziła na terenie Włocławka 
przesłuchania i dochodzenia aż do lata 1862 roku. Do Komisji tej prezydent 
miasta musiał przesłać imienną listę uwzględniającą po trzech znaczniejszych 
mieszkańców z kaźdej ulicy, którzy w tym dniu oswietlili okna 35 . Mimo to 
w mieście w dalszym ciągu panowały nastroje rewolucyjne, Świadczy o tym 
pismo przewodniczącego Wojskowej Komisji Śledczej, majora Karpowa, 
z dnia 25 sierpnia skierowane do prezydenta miasta, w którym zawiadamia 
o planowanym ponownym oświetlaniu okien i przestrzega przed groźącymi 
z tego powodu konsekwencjami 36 , 
Innym rodzajem manifestacji uczuć patriotycznych wyrażających nastroje 
mieszkańców było noszenie tzw. "niezwykłej odzieży i znakow symboli- 
cznych". Władze carskie uwaźały, że noszenie takowych moźe byc umówio- 
nym hasłem do zaburzeń, że pod pozorem religijnym moźe być ukryta mysi 
polityczna 37 , 
Nie pomogły zakazy i groźba odpowiedzialności przed sądem wojennym. 
Nie pomógł ogłoszony w 1861 roku stan wojenny. Uczucia patriotyczne i re- 
wolucyjne mieszkańców nie malały. Naczelnik wojenny w pismie z dnia 
31 października 1861 roku informował prezydenta miasta, że w dalszym ciągu 
mieszkańcy Włocławka noszą żałobę i zabronioną odzież. chodzą z okutymi 
laskami, noszą pałki oraz przylepiają paszkwile i podburzające odezwy, a ko- 161 


--
>>>
Tadeusz Kieloch 


biety zawieszają na piersiach patriotyczne krzyze. Tego rodzaju manifestacje 
występowały we Włocławku przez cały 1862 rok, a nawet i w 1864 roku 38 . 
Od połowy sierpnia 1861 roku w całym kraju, w tym i we Włocławku, odpra- 
wiały się naboźeństwa za pomyślność Ojczyzny. Zwykle po mszy śpiewano 
pleśni patriotyczne. W związku z tym na duchowieństwo nałożono szereg 
rygorów. Duchowni musieli uzyskać zezwolenie od wojennego naczelnika 
powiatu na odbycie procesji, odpustu czy innej uroczystości kościelnej. 
Musieli równiez pisemnie poręczyć, że biorą na siebie odpowiedzialność za 
wszelkie zakłócenia powstałe w czasie odprawiania uroczysto$ci kościelnych. 
W grudniu 1861 roku władzom duchownym wszelkich wyznań zabroniono 
śpiewania zakazanych pieśni, do których zaliczano m.in, "Nie opuszczaj nas", 
"Boźe, coś Polskę", "Z dymem pożarów". Ponadto zakazano uźywać chorągwi 
ze znakami i godłami rewolucyjnymi. Musiały one być przekazane władzom 
rosyjskim 39 . 
Carat nie bez podstaw obawiał się organizowanych manifestacji kościel- 
nych, bo przecież poruszały one i ożywiały w społeczeństwie te elementy, do 
których nie doszedłby głos patriotów. A pieśni patriotyczne pobudzały w Po- 
lakach pragnienie wolnej Polski, mobilizowały ich do walki o niepodległość, 
W połowie sierpnia 1861 roku pojawiła się we Włocławku znaczna liczba 
młodych ludzi i uczniów z róźnych zakładów naukowych nie posiadających 
źadnego zatrudnienia. Brali oni od mieszkańców miasta składki pienięzne na 
róźne cele. Podawali się za policjantów, zabraniali kupcom prowadzić działal- 
ność handlową w dni świąteczne. Młodzież ta polecała zamykać sklepy w dni 
powszednie, zabraniała grywać zespołom muzycznym w restauracjach, szy- 
kanowała mieszkańców nie noszących żałoby, a 11 sierpnia pobito podoficera 
policji na cmentarzu przy kościele farnym. W poczynaniach swoich zyskiwali 
nawet pomoc ze strony urzędników miejskich, których część aktywnie uczest- 
niczyła w manifestacjach patriotycznych 40 , Świadczy o tym m.in, fakt areszto- 
wania w dniu 2 września 1861 roku Józefa Dobronokiego, sekretarza biura 
naczelnika powiatowego. Aresztowany został pod zarzutem organizowania 
w swoim mieszkaniu zebrań z rewolucjonistami, z którymi prowadził rozmowy 
polityczne. Uczestniczył w śpiewaniu pieśni patriotycznych i rewolucyjnych, 
w organizowaniu zbiórek pieniężnych i nabożeństw źałobnych. Zarzucano 
mu noszenie odziezy żałobnej oraz szpilki z rewolucyjnym orłem, 
Ponadto w czasie rewizji w jego mieszkaniu znaleziono nabity dwururkowy 
pistolet, szablę i sztylet, na które nie posiadał zezwolenia, oraz wydany w Byd- 
goszczy kalendarz "Sjerp Polaczka" z 1861 roku 41 , 
W manifestacjach patriotycznych w 1862 roku we Włocławku brał udział 
poddany szwajcarski Karol Józef de Aman, który rozdawał mieszkańcom 
miasta wiersze o rewolucyjnej treści. Wymieniony odesłany został 4 lutego 
1862 roku przez stację transportową w Brzeziu do miejsca zamieszkania 42 . 
162 Popularnym rodzajem manifestacji wokresie przedpowstaniowym we 


..-...
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Włocławku była tzw. "kocia muzyka", którą urządzano osobom sprzyjającym 
zaborcy. Twórcą tej muzyki był mieszkaniec Włocławka, Franciszek Litkowski, 
stolarz z zawodu. Skonstruował on oryginalny instrument. W dużej deszczułce, 
do której przyczepiony był ogon 
ota, kręciła się korba powodująca warkot. Na 
przyrządzie tym Litkowski wygrywał jakąś melodię, a wtórowały mu krzyki 
i gwizdy gromady ludzi. Z taką muzyką składano wizyty m.in. prezydentowi 
miasta, sekretarzowi i inspektorowi policji. Kończyła się ona na dokładnym 
wybiciu szyb w domu odwiedzanej osoby oraz róźnymi pogróźkami. Zakoń- 
czenie kociej muzyki miało miejsce na Starym Rynku, na którym odśpiewywano 
pieśni rewolucyjne, Franciszek Litkowski został wkrótce aresztowany i wywie- 
ziony do twierdzy w Modlinie, Zwolniony z niej 14 września, wrócił do 
Włocławka 29 IX 1862 roku 43 . 
Narastająca sytuacja rewolucyjna doprowadziła do tworzenia się szeregu 
nowych organizacji, kółek patriotycznych i młodzieżowych, których podstawą 
była organizacja czerwonych, podległa Komitetowi Centralnemu. Celem orga- 
nizacji narodowej, w myśl instrukcji gillerowskiej z 24 lipca 1862 roku, było 
przygotowanie powszechnego powstania w kraju i wywalczenie niepodleg- 
łości Polski. Podstawową jednostką powstańczą była "dziesiątka" z dziesiętni- 
kiem na czele, następnie "setka" i dziesięć setek, tzw. "tysiące", na czele 
których stał powstańczy naczelnik powiatu. 
Królestwo podzielono na 8 województw, wg granic ustalonych w 1815 r. 
W skład województwa mazowieckiego wchodził powiat włocławski 44 . Powstań- 
czymi naczelnikami powiatowymi we Włocławskiem byli: do listopada 1863 
roku Andrzej Bogusz, a po jego śmierci Józef hr, Skarbek. pełniący równo- 
cześnie funkcję członka rady powiatowej we Włocławku, członka delegacji 
czynszowej na powiat włocławski i przewodniczącego domu schronienia 
w powiecie. Zaś powstańczym naczelnikiem miasta Włocławka był Leopold 
Zagórski, zawiadowca stacji kolejoweJ45. 
W celu niesienia pomocy rodzinom powstańczym utworzona została 
w Warszawie Rada Opiekuńcza. Organizacja ta składała się z samych kobiet, 
a podstawową jej komórką były tzw. "piątki". We Włocławku na czele organiza- 
cji "piątek" stała Izabela Zbiegniewska, która szczególnie zasłuźyła się sprawie 
narodowej w okresie powstania styczniowego, Bliskimi jej współpracownicz- 
kami były Cecylia Róźańska i Emilia Bock. Do zadań tej organizacji naleźało 
m.in. przeprowadzanie zbiórek pienięźnych na pomoc więźniom politycznym 
i ich rodzinom, przygotowywanie szarpi i bandaży dla rannych, jak również 
bielizny i ubrań dla powstańców 46 , 
25 października 1861 roku prezydent Włocławka w odezwie skierowanej do 
mieszkańców zawiadomił ich o wprowadzeniu w mieście stanu wojennego. 
Na społeczeństwo nałoźono nowe, zwiększone ograniczenia swobód 
obywatelskich 47 . 
Życie w mieście zamierało już o godzinie 21.00. Do tej godziny mogły być 163
>>>
Tadeusz Kieloch 


czynne restauracje, cukiernie i kawiarnie. Po tej godzinie we wszystkich 
domach musiały być pozamykane bramy i drzwi zewnętrzne. Poruszanie się 
po mieście możliwe było tylko w ważnych sprawach i to z oświetloną latarnią. 
W stosunku do najbardziej rewolucyjnych elementów w społeczeństwie - 
czeladzi i terminatorów, zastosowano zaostrzone przepisy. Zabroniono im 
oddalać się z domów bez koniecznej potrzeby, a po godzinie policyjnej opu- 
szczać miejsce zamieszkania. Uczniowie i młodzież studencka nie mogli prze- 
bywać na ulicy ani uczęszczać do miejsc publicznych bez uzasadnionej 
potrzeby. 
Szczególnie ostre zarządzenia wydano dla zapobieźenia wszelkim manife- 
stacjom i rozruchom. Mieszkańcom miasta nie wolno było gromadzić się na 
ulicach i placach w grupach większych niż trzy osoby. Wprowadzono również 
zakaz gromadzenia się na ulicy w czasie przemarszu wojsk. W pogrzebach 
mogli uczestniczyć jedynie krewni zmarłego, Zakazano również odprawiania 
nabożeństw za zmarłych "przestępców politycznych" oraz z okazji rocznic 
historycznych, Wszelkie uroczystości kościelne mogły odbywać się tylko za 
zezwoleniem władzy wojskowej i musiały byc odpowiednio zabezpieczone 
przez wojsko lub policję, 
Zarządzenia wynikające ze stanu wojennego podtrzymywały zakaz nosze- 
nia niedozwolonej odzieży i lasek, w których ukryta była broń, grubych kijow, 
jak równieź śpiewania zakazanych pieśni. Mężczyźni, pod groźbą odpowie- 
dzialności sądowej. zobowiązani zostali do tego, aby kobiety z nimi mieszka- 
jące nie śpiewały zakazanych pieśni i nie nosiły zabronionej odzieży. 
Właściciele domów, zgodnie z zarządzeniami, nie mogli przyjmować nawet na 
naj krótszy okres nikogo bez dokumentów, a o każdym przybyłym musieli 
natychmiast meldować policji 4B , 
Odezwa z 25 października wzywała również mjeszkańców do złoźenia 
w ciągu 48 godzin broni palnej i siecznej, którą w styczniu 1862 roku pod 
specjalną eskortą odesłano do twierdzy w Modlinie 49 . 
Narastająca sytuacja rewolucyjna w Królestwie Polskim wzmogła czujność 
władz rosyjskich, wojsko stanęło w ostrym pogotowiu. Wydano zakaz udziela- 
nia urlopów wojskowym niższych stopni. Prezydenta zobowiązano, aby prze- 
bywający na urlopach żołnierze wrócili do swych jednostek w terminie do dnia 
1 stycznia 1863 roku, Nie wszyscy podporządkowali się temu rozkazowi. 
Z Włocławka nie powrócili do swych jednostek wojskowych przebywający na 
urlopie Jan Winiarski i Ignacy Andrzejewski, za którymi rozesłano listy goń- 
cze. Wyjechali oni bez zgody władz miejscowych w niewiadomym kierunku 5o . 
Przedstawiona sytuaCja gospodarcza i społeczno-polityczna miasta, jego 
strategiczne położenie spowodowały, że w okresie wzrastającego napięcia 
rewolucyjnego Włocławek miał spełniać rolę strażnika władztwa carskiego na 
terenie Kujaw. Nie przeszkadzało to patriotycznej części mieszkańców miasta 
164 w solidaryzowaniu się z nastrojami panującymi w Królestwie. Hasło zbroj-
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


nego powstania stało się aktualne i we Włocławku. Mimo ogłoszonego stanu 
wojennego miasto wraz ze swoją powstańczą organizacją narodową wcho- 
dziło na trudną drogę pełną poświęceń i wyrzeczeń, 


MIASTO W OKRESIE WALK POWSTAŃCZYCH 


Po wybuchu powstania przepisy stanu wojennego uległy dalszemu 
zaostrzeniu. Restauracje zamykano już o godzinie 18.00. Czeladzi nie wolno 
było tułac się po ulicach. Aresztowano i oddawano pod sąd każdego, kto 
wyszedł na ulicę wieczorem bez oświetlonej latarni. W miarę rozwoju działań 
powstańczych ulegały dalszemu zaostrzaniu ograniczenia swobód obywatel- 
skich. 91V 1863 roku zakazano poruszania się wieczorem po mieście nawet 
z oświetleniem Kaźdej napotkanej osobie po godzinie policyjnej groziło 
aresztowanie 51 , 
Szczegolnie ostre zarządzenia wprowadzono w kontroli ruchu ludności. 
Wejście do miasta ze wszystkich stron zamykały rogatki strzeżone przez 
posterunki wojskowe. Na właścicielach hoteli i domów zajezdnych ciąźył obo- 
wiązek odbierania od przyjezdnych paszportów i składania ich początkowo 
w 1862 roku w magistracie, a w 1863 już u naczelnika wojennego. Bez 
waźnego paszportu nikt nie mógł dostać się do miasta ani go opuścić. Wyjątek 
stanowili rolnicy przyjeźdźający z artykułami rolnymi na targ. Ponadto wpro- 
wadzono obowiązek zaopatrywania się w magistracie w odpowiednie prze- 
pustki do jednorazowego przejścia przez rogatki. Były one odbierane na 
rogatkach przez źołnierzy i przekazywane do magistratu. Prezydent miasta 
składał codziennie naczelnikowi wojennemu drogi źelaznej imienną listę osób 
przybyłych, względnie opuszczających miasto. W liście tej podawał cel pod- 
róźy, rysopisy osob, adres ich zamieszkania, a nawet stwierdzenie, czy wyjeż- 
dżający nie udawali się do oddziałów powstańczych. Prywatni" właściciele 
domów pod groźbą kar pienięźnych. a nawet konfiskaty domu na cele woj- 
skowe, zobowiązani zostali do posiadania aktualnych książeczek lokatorów 
i natychmiastowego meldowania o czyimkolwiek przybyciu, choćby na kilka 
godzin 52 , 
W 1864 roku mieszkańców miasta i powiatu obowiązywały kolejne zarzą- 
dzenia. Wprowadzono obowiązek posiadania legitymacji słuźących za dowód 
tożsamości i ustalających miejsce zamieszkania. Na kaźdy, choćby najkrót- 
szy, przejazd, nawet do 5 kilometrów, naleźało mieć pisemne zezwolenie 
naczelnika wojennego powiatu Zarządzenia te nie były w pełni respektowane, 
o czym świadczą przypadki aresztowań i nakładania kar pienięźnych 53 . Za 
naruszenie tych przepisów aresztowany zos!ał mieszkaniec Włocławka Bojań- 165
>>>
- 


Tadeusz Kieloch 


czyk, natomiast Mojżesza Wejlanda i Izaalo:a Litmana zatrzymano w gminie 
Szpetal. Zapłacili oni karę w wysokości 20 rubli srebrnych 54 . 
W październiku 1862 roku ukazało się w Warszawie obwieszczenie zapo- 
wiadające najbliższy pobór do wojska nie przez losowanie, lecz w drodze 
administracyjnego imiennego wyznaczenia poborowych. Władzom carskim 
chodziło o wzięcie do wojska najbardziej rewolucyjnych elementów i osłabie- 
nie tym samym organizacji spiskowych. Termin poboru ustalony został na 
godzinę 12 w nocy z 26 na 27 stycznia 1863 roku 55 . Poborowych z Włocławka 
miano odesłać koleją do Warszawy, za co osobiście odpowiedzialny był 
naczelnik powiatu 56 . We Włocławku na ogólną liczbę 60 poborowych i rezer- 
wowych nie stawiło się 30 57 . Tłumaczyć to należy tym, że młodzież poborowa, 
jak i organizaCJa spiskowa, opierając się na smutnym doświadczeniu' branki 
warszawskiej, przeprowadzonej w nocy z 14 na 15 stycznia, ukryła się przed 
poborem i skierowana została do tworzonych oddziałów powstańczych. 
Bowiem pobór do wojska, zaplanowany na terenie Królestwa Polskiego na 
koniec stycznia, uprzedzony został przez Komitet Centralny, który wyznaczył 
początek na 22 stycznia. Za zbiegłymi rozesłano listy gończe. 
15 marca 1863 roku mieszkańcy Włocławka przeźyli szczególne wydarze- 
nie. Mimo ostrych przepisów dotyczących manifestacji, zgromadzen i organi- 
zowania pogrzebow, w dniu tym odbył się pogrzeb Franciszka Miecińskiego, 
czeladnika murarskiego, uczestnika powstania, objętego wykazem do pOboru 
wojskowego na 26/27 stycznia. Kilkanaście dni przecJ.poborem zbiegł w nie- 
wiadomym kierunku, rodzice przypuszczali, że do Prus. Brał udział w bitwie 
pod Krzywosądzem i Trojaczkiem, w czasie której został ranny w nogę. Ukry- 
wając się po skończonej bitwie, przeleżał jakiś czas w rowie. Przeziębił się 
i najprawdopodobniej dostał zapalenia płuc. Z oświadczenia złożonego przez 
ojca w śledztwie wynika, źe Franciszka przywieźli do domu w dniu 5 marca 
fornale ze wsi Płowce lub Boniewo, którzy spotkali go na drodze wracającego 
do domu. Opiekę nad rannym sprawował felczer szpitala powiatowego Trze- 
piński. Ranny zmarł 13 marca 1863 roku. Pogrzebem zajął się ojciec. Wbrew 
obowiązującym zarządzeniom, ani ojciec, ani proboszcz nie powiadomili 
władz o pogrzebie, który odbył się przy duźym udziale ludności miasta w asyś- 
cie księźy i licznych alumnow. Trumna ze zwłokami powstańca prowadzona 
była z domu na cmentarz z całym ceremoniałem kościelnym. 
Była to w warunkach trwającego powstania odważna demonstracja, 
zorganizowana pod bokiem garnizonu wojsk rosyjskich Inspektor policji 
dowiedział się o pogrzebie dopiero w dniu jego odbycia. Nie potrafił zapobiec 
licznemu zgromadzeniu ludności, za co został odwołany ze stanowiska, a na 
winnych posypały się kary58. W połowie marca 1863 roku przeprowadzono 
ponownie pobór do wojska. Tym razem zgromadzono we Włocławku 205 
poborowych, z których 5 uciekło. Pozostałych odesłano transportem kolejo- 
166 wym do Warszawy 18 marca 1863 roku 59 . 


......
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Waźny problem dla powstania stanowiło zaopatrzenie w broń. Wiele 
oddziałów powstańczych posiadało prymitywne uzbrojenie, ograniczające się 
do strzelb myśliwskich, starych pałaszy, kos, noży rzeźnickich, a nawet zwy- 
kłych drągów. Broń kupowano w Anglii, Belgii, Francji i w Niemczech. Istniało 
wiele dróg, którymi ją sprowadzano. Wisła stanowiła główną drogę rzeczną, po 
której statkami i barkami szły masowe transporty broni, amunicji i innego 
zaopatrzenia w głąb kraju. Mniejsze ilości broni przewoźono koleją oraz trans- 
portem konnym. Włocławek spełniał ważną rolę w tym zakresie. Istniejący port 
rzeczny i linia kolejowa umoźliwiały przerzuty broni dla oddziałów powstań- 
czych, słuźyły jako środek lokomocji kurierom Rządu Narodoweg0 6o . 
Po wybuchu powstania wydano nowe zarządzenie w sprawie broni. Zaka- 
zano m.in. przywozu kos i ołowiu z zagranicy. W maju 1863 roku zakaz ten 
rozszerzono na noźe-rzezaki i tasaki 61 . Aby uniemoźliwić oddziałom powstań- 
czym dokonywanie przepraw i przewóz broni przez Wisłę. wydano zarządze- 
nie regulujące źeglugę rzeczną. Wszelkie przewozy po rzece utrzymano tylko 
w tych miejscowościach, w których siedzibę posiadały jednostki wojskowe. 
Zgodnie z tym zarządzeniem w marcu 1863 roku zgromadzono we Włocławku 
98 statków przewozowych. tak rządowych, jak i prywatnych oraz łodzi rybac- 
kich. Sprowadzono je z 13 różnych miejscowości leżących nad Wisłą, m.in. 
z Bobrownik, Ciechocinka, Dobrzynia nad Wisłą i Nieszawy. Przekazano je 
pod nadzór prezydenta miasta i umieszczono przy ujściu rzeki Zgłowiączki do 
Wisły. Statki te zwrócono właścicielom dopiero w czerwcu 1864 roku. Do 
pilnowania tych łodzi zatrudniono Bartłomieja Wojciechowskiego, a Wilhel- 
mowi Szubertowi powierzono obowiązki przewoźenia celnikow do kontrolo- 
wania berlinek kursujących po Wiśle 62 . 
Mimo tak zaostrzonych rygorów wprowadzonych stanem wOjennym, miej- 
ska organizacja powstańcza wykazywała duźą aktywność w przygotowywaniu 
społeczeństwa do zbrojnego powstania, Do organizacji tej, na czele której stał 
Leopold Zagorski, naleźało około 200 [!J mieszkańców 63 . W jej skład wchodzili 
m.in. wspomniani juź dwaj nauczyciele: Bolesław Anc i Józef Stępowski oraz 
Juliusz Erlicki, pracownik leśnictwa włocławskiego. 
Trudno ustalić liczbę powstańców oraz ich skład społeczny, wielu z nich 
bowiem nie zostało ujętych rejestrem. wielu zaginęło bez wieści lub poległo 
w bitwach. 
Włocławska organizacja narodowa została zaskoczona wybuchem powsta- 
nia. O mającym nastąpić wybuchu nie wiedział nawet naczelnik powstańczy 
Włocławka. Manifest proklamujący powstanie przywiózł dopiero 23 stycznia 
pociągiem z Warszawy wysłaniec Rządu Narodowego, Władysław Sławinski 64 . 
A więc Włocławek nie wziął udziału w walkach, które miały miejsce w nocy 
z 22 na 23 stycznia na terenie Królestwa Polskiego. Nie było też oddziałów 
powstańczych na Kujawach w pierwszych dniach powstania. 
Członkowie włocławskiej organizacji powstańczej nie mogąc się włączyc 167
>>>
Tadeusz Kieloch 


czynnie do walki na naradzie z naczelnikiem postanowili czekać na rozkazy 
i w dalszym ciągu wypełniać swoje obowiązki zawodowe. W tym czasie jednak 
w tajemnicy i z wielką ostrożnością część członków organizacji przygotowy- 
wała się do wymarszu w teren. Odlewano kule do pistoletów, ostrzono noże 
rzeźnickie, stare pałasze, zaopatrywano się w krótkie kożuszki wieśniacze 
i wysokie buty. 
Wielkie usługi organizacji powstańczej w początkowym okresie oddawała 
poczta. Część jej pracowników najprawdopodobniej należała do organizacji. 
Trąbka pocztowa słuźyła za przepustkę członkom organizacji powstańczej 
przy przejeździe przez strzeźone rogatki. Rozwozili oni codziennie w poczty- 
lionie do okolicznych miejscowości i oddziałow wszelkie nadchodzące z War- 
szawy depesze i rozkazy oraz informacje o planowanych ruchach wojsk 
rosyjskich. Informacje te przekazywano przeważnie nocami. W pocztylionie 
przewoźono kUrierów, wyjeżdżali nim równiez uzbrojeni ochotnicy dooddzia- 
łów powstańczych 65 . W końcu stycznia 1863 roku w lasach pod Kowalem 
zaczął się formować pierwszy oddział powstańczy pod dowództwem majora 
Witolda Ulatowskiego. Niewątpliwie w oddziale tym znalazła się część mło- 
dzieży, która nie stawiła się do poboru w nocy z 26 na 27 stycznia. Oddział ten 
przeniósł się do lasu cieplińskiego niedaleko Przedcza i 8 lutego przeszedł 
pod dowództwo Kazimierza Mielęckiego. 
W nocy z 4 na 5 lutego Juliusz Erlicki, pracownik leśnictwa włocławskiego, 
przywiózł komunikat władz organizacyjnych, zgodnie z którym włocławska 
organizacja powstańcza miała mu wskazac drogę do obozu powstanczego 
i wysłac tam swoich członków. J. Erlicki uzbrojony w pałasz żandarmski i pi- 
stolet udał się do obozu pod Cieplinami. W ślad za nim 6 lutego o godzinie 
21.00 uzbrojeni w dwa wielkie noże rzeźnickie i kruciczkę wyruszyli Bolesław 
Anc i Józef Stępowski. We wsi Ołgonowo, w domu Boguszów, zaopatrzeni 
w broń, wraz z kilkunastoma powstańcami, odwiezieni zostali do oddziału 
majora Ulatowskiego. 10 lutego 1863 r. w bitwie pod Cieplinami ponieśli 
śmierć: Juliusz Erlicki i Józef Stępowski 66 . W początkach kwietnia do tworzą- 
cego się oddziału powstańczego pułkownika Ludwika Oborskiego w lasach 
Ruszkowa, między Sompolnem a Ślesinem, udała się równieź młodzież 
z Włocławka 67 , 
Organizacja narodowa utrzymywała ścisły kontakt z rewolucyjnymi ele- 
mentami znajdującymi się w armij carskiej. Kilku oficerów rosyjskich ze sta- 
cjonującego we Włocławku 14 Ołonieckiego Pułku Piechoty wspołpracowało 
aktywnie z członkami organizacji spiskowej. Do Bolesława Anca przychodził, 
przeważnie w nocy, jeden z oficerów rosyjskich i przekazywał mu informaCJe 
o projektowanych wymarszach wojska. 5 lutego 1863 roku powiadomił 
B, Anca, źe o świcie trzy kompanie wojska wyruszą w kierunku Kowala. Wia- 
domość ta i szereg innych informacji uzyskanych od tego oficera przekazy- 
168 wana była natychmiast organizacjom działającym w terenie 68 .
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Niektórzy oficerowie rosyjscy oddawali pewne usługi również więźniom 
politycznym. Jeden z nich w czasie pobytu w więzieniu Stanisława Bechiego 
wręczył I. Zbiegniewskiej fotografię żony i dzieci Bechiego, by ją przekazała 
skazańcowi. Pózniej I. Zbiegniewska dowiedziała się, że oficer ten należał do 
organizacji spiskowej69. Śmiały plan uwolntenta z więzienia Franciszka Korfi- 
niego, organizatora pierwszego oddziału żandarmerii narodowej na KUja- 
wach, podjął ordynans Bartka Nowaka, Kalinowski wraz z oficerem rosyjskim. 
Plan ten nie udał się, bo w przeddzień ucieczki major Schwartz tak pobił 
Korfiniego, że ten nie mógł się utrzymać o własnych slłach 7o , 
, Współpraca rewolucyjnych sił w wojsku rosyjskim z polskimi spiskowcami 
wymagała pewnych ofiar i poświęceń. W 1863 roku rozstrzelant zostali we 
Włocławku trzej oficerowie armij rosyjskiej: Paśnicki za udzielanie pomocy 
powstańcom, były porucznik wojsk rosyjskich Bukowski za udział w powsta- 
niu oraz oficer Stanisław Bieńkowski 71 . 
Z 14 Ołonieckiego Pułku Piechoty brali również czynny udział w powsta- 
niu: podoficer Jelisej Stierlikow i szeregowcy - Jermołaj Łysenko, Wasilij 
Korniejewicz Prichotkin i Nikifor Łazarewicz Własenko. Dwaj pierwsi zostali 
rozstrzelani we Włocławku, pozost!ili dwaj skazani na 12 lat katorgi. Dwaj inni 
żołnierze tego Pułku, Rodion Jefimow i Fiedorow Jakow - Rosjanie, uCiekli 
z wojska do Prus. Przekazani przez Prusaków władzom rosyjskim zesłani 
zostali do rot aresztanckich 72 . 
Rozwój walk powstariczych na terenie Królestwa. a szczegolnie pierwszy 
ich okres, wprowadził sporo zamieszania w dowództwie wojsk rosyjskich. 
Nastąpiła koncentracja oddziałów, z mniejszych miejscowości przeniesiono 
jednostki wojskowe do większych miast, które stawały się osrodkami zwalcza- 
jącymi ruch powstańczy w okolicy. W regionie kujawskim szczególne znacze- 
nie w tym zakresie spełniał Włocławek, a ranga jego wzrosła w okresie działań 
powstańczych, jako że był siedzibą garnizonu wojskowego oraz miastem, 
przez które przechodziła ważna linia kolejowa i które stanowiło pomost przez 
Wisłę na teren guberni płockiej. Znaczenie Włocławka jako strategicznego 
punktu doceniane było przez władze rosyjskie. Stąd wielka ich troska o zapew- 
nienie bezpieczeństwa miastu. W tym kierunku szły zarządzenia przypomina- 
jące o bezwzględnym przestrzeganiu przepisów stanu wojennego. Wzmożono 
kontrolę ruchu ludności, rogatki miejskie dodatkowo wzmocniono posterun- 
kami wojskowymi, po ulicach krążyły patrole wojskowe 73 , Zaś zgromadzenie 
wszelkich środków transportu rzecznego z okolicznych miejscowości we 
Włocławku miało uniemożliwić powstańcom łączność z terenami za Wisłq, 
a władzom rosyjskim zapewnić pełną kontrolę nad komunikacją rzeczną. 
Rosyjski sztab wojskowy liczył się z możliwościami napadu na miasto ora2 
próbami zdobycia Włocławka przez powstańców. Obawy te były uzasadnione. 
a potwierdzały je śmiałe poczynania oddziałów powstańczych w okolicach 
Włocławka. Przykładem może być udany napad dokonany 9 lutego 1863 roku 169
>>>
II' 


Tadeusz Kieloch 


przez oddział kawalerii powstańczej, liczący około 30 ludzi, na wojSkowy 
magazyn 14 Ołonieckiego Pułku Piechoty znajdujący się w Przedczu. W wy- 
niku tej akcji powstańcy zdobyli bieliznę, mundury i 11 karabinów. Zdobycz 
zawjeziona została na kilku wozach do obozu powstańczego, znajdującego się 
pod Cieplinami. Wzięto również do niewoli 10 żołnierzy i jednego podoficera 
strzegących magazynu, których wypuszczono na wolność 10 luteg0 74 , 
Dowództwo wojsk rosyjskich nie mogło liczyć na pomoc mieszkańców 
miasta w ewentualnej obronie przed atakiem powstańców. Dał temu wyraz 
wojenny naczelnik oddziału drogi żelaznej, generał major Mikołaj Masłow, 
który w rozmowie z prezydentem miasta rozważał możliwości napadu na mia- 
sto przez działające w okolicy oddziały powstańcze. Zalecił mu wydać w tej 
sprawie odpowiednie zarządzenie. Ogłoszony 12 lutego 1863 roku okólnik 
nakładał na właścicieli domów obowiązek pouczenia wszystkich mieszkań- 
ców, że w przypadku alarmu spowodowanego napadem na miasto nikomu nie 
wolno wychodzić na ulicę, a wszystkie bramy należy natychmiast pozamykać75. 
Z planami ataku na Włocławek nosił się podobno przywódca chłopski na 
Kujawach, Bartek Nowak. Uważał zdobycie miasta za bardzo ważne posunię- 
cie militarne, ponieważ otwierało ono drogę przez Wisłę na tereny guberni 
płockiej, na których chciał włączyć do akcji powstańczej tamtejsze masy 
chłopskie. Akcji tą pragnął objąć ..pasierbów", którzy znaleźli schronienie 
u boku władz rosyjskich we Włocławku. Latem 1863 roku kilkakrotnie przyby- 
wał do Włocławka w celu dokładnego rozpoznania sytuacj i i rozważenia możl i- 
wości ataku na miasto ze wszystkich stron. Konferował na ten temat 
z zainteresowanymi i otrzymał zapewnienie, że 200 mieszkańców należących 
do organizacji gotowych jest przyjść mu z pomocą. Przeprowadził też roz- 
mowę z ..pasierbami", która utwierdziła go również w przekonaniu, iż na ich 
pomoc może liczyć, Planu swego jednak nie zrealizował- Kierownictwo "bia- 
łych" odebrało mu dowództwo na rzecz Raczkowskieg0 76 . 
Dopiero 8 listopada 1863 roku Włocławek przeżył chwile niepokoju. Wyko- 
rZystując naturalne warunki terenowe jakiś oddział powstańczy ukryty na 
górze za Wisłą ostrzeliwał pałac biskupi, w którym mieszkał książę Emil de 
Seyn Wittgenstein-Berleburg, naczelnik wojenny oddziału drogi żelaznej. 
Kule powstańców docierały do wnętrza pałacu. Rosjanie odpowiedzieli 
ogniem z dział. Po pewnym czasie i wymianie ognia powstańcy wycofali się 
spod Włocławka 77 , 
Oprócz powyższych działań, godnyr;ni odnotowania poczynaniami pow- 
stańców nękającymi Rosjan w okolicach Włocławka było odbicie w 1863 roku 
pewnej liczby poborowych przewożonych na punkt zborny, z których część 
dołączyła do oddziałów powstańczych. Wiele kłopotu sprawiła również śmiała 
akcja rotmistrza Szokalskiego, który 17 lutego 1864 roku między Kowalem 
a Włocławkiem przerwał linię kOlejową usuwając szyny i podkłady kolejowe. 
170 Akcja ta sparaliżowała na pewien czas komunikację kolejową78. 


..-
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Ożywioną i bardzo skuteczną działalność prowadziła we Włocławku 
kobieca organizacja tzw. "piątek" z Izabelą Zbiegniewską na czele. Głównym 
jej celem było dostarczanie bielizny, ubrań, szarpi i bandaży powstańcom, jak 
również udzielanie pomocy więźniom politycznym i ich rodzinom. Członkinie 
tej organizacji uzyskały od naczelnika wojennego powiatu pułkownika 
Jerzego Schilder-Schuldnera zezwolenie na opiekę nad więźniami. Opiekunki 
więźniów przynosiły im książki i kwiaty. Przekazywały tejemnie listy, prały 
i naprawiały ich bieliznę. Ponieważ kwota 20 kopiejek przeznaczona na 
dzienne wyżywienie więźnia była niewystarczająca, członkinie organizacji 
przeprowadzały zbiórkę pieniężną wśród mieszkańców przeznaczoną na ich 
dożywianie. Zatrudniono nawet kilka kucharek, które przygotowywały dodat- 
kowe posiłki. Rannym więźniom, których sporo przywożono z każdej wyprawy 
wojskowej, dostarczano lepsze obiady, opatrywano rany, leczono. Wywożo- 
nych więźniów odprowadzały i zaopatrywały w odzież i pieniądze. Specjalną 
troską otaczano skazańców. Opiekunki towarzyszyły im bez przerwy do ostat- 
nich godzin ich życia. Przy każdej egzekucji znajdowało się kilka członkiń 
organizacji dla dodania skazańcom otuchy i okazania przyjaznych UCZUĆ 79 . 
W miarę rozwoju wydarzeń rewolucyjnych w okresie przedpowstaniowym, 
a zwłaszcza po wybuchu powstania, liczba aresztowanych stale wzrastała. 
Brak lokali więziennych spowodował, że na ten cel zamieniano spichrze. 
hotele, szkoły, a nawet prywatne mieszkania. Pośpiech zaś, z jakim organizo- 
wano zastępcze pomieszczenia więzienne, świadczy o narastającej fali rewo- 
lucyjnej i wzroście dZiałań wojennych, a daty przejmowania lokali na 
więzienia zbiegały się ze starciami zbrojnymi w terenie. 
Już w 1861 roku, w związku z organizowanymi manifestacjami patrioty- 
cznymi, władze rosyjskie we Włocławku stanęły wobec problemu, gdzie umie- 
szczać aresztowanych. 4 XI 1861 r. zajęto na areszt budynek przy ulicy 
Łęgskiej 145. własność Jolanty Białobłockiej, w którym mieściła się elemen- 
tarna szkoła żydowska. W tymże miesiącu inspektor szkolny musiał przekazać 
na ten cel kolejny budynek powiatowej szkoły realnej dla 15 aresztantów. Na 
przełomie 1861/62 roku wzrosła liczba aresztowanych kobiet. Dla nich w okre- 
sie od 27 XII 1861 do 31 1111862 roku przeznaczono trzy pokoje w Hotelu 
Kujawskim, a w pierwszej połowie stycznia 1862 roku zajęto dodatkowo na 
areszt żeński Hotel Polski. Do czasu uzyskania nowych lokali w marcu 1863 
roku naczelnik wojenny zmuszony został urządzić nawet w koszarach wojsko- 
wych areszt dla 96 więźniów. Nie poprzestano na zajęciu wymienionych obiek- 
tów. Lokali więziennych było wciąż mało. W koncu czerwca 1863 roku zajęto 
na ten cel gmach seminarium duchownego, z ktorego, na prośbę biskupa 
w związku z rozpoczęciem zajęć szkolnych, 1 września przeniesiono wię- 
źniów do Hotelu Polskiego. 24 czerwca 1863 roku na cele więzienne przezna- 
czono cały Hotel Kujawski, więziono w nim powstańców aż do 4 lutego 
1864 roku. 171
>>>
Tadeusz Kieloch 


\. 


J 




 


I 


- 


I 


.. 


- 


-"'-- 
- 


Fot. 27. Dom przy ul Armii Czerwonej 80. przebudowany w 1912 r. ze spichlerza wZnieSionego 
w 1845 r W nim w latach insurekcji więziono powstanców 


Nie ostał się tym celom i Hotel Mazowiecki, w którym z rozkazu naczelnika 
wojennego warszawsko-bydgoskiej drogi żelaznej z dnia 23 lipca 1863 roku 
w 12 pokojach gościnnych zorganizowano cele więzienne. Funkcję aresztu 
w okresie od 1 VII 1863 r. do 31 11864 r. spełniał również spichlerz należący do 
Wilhelma Narta. Podobną rolę pełnił spichlerz znajdujący się przy obecneJ 
ulicy Armij Czerwonej 80, w którym więziony był m.in. Stanisław Bechi. 
W pazdzierniku 1863 roku całe pierwsze piętro prywatnego domu Schola- 
styki Grabowskiej zamieniono na kolejny areszt polityczny. Wreszcie, po 
odpowiedniej adaptacji, zorganizowano więzienie w gmachu kolegium wika- 
riuszy, w którym przejęto 43 pokoje oraz zabudowania gospodarcze i przy- 
legły ogród. Zlokalizowano w nim również kancelarię sądu wojennego 
i siedzibę oddziału wojskowego pilnującego więżniów. Gmach ten służył jako 
więzienie w okresie od 31 stycznia 1864 r. do 13 maja 1865 roku. Przeniesiono 
do niego więźniow z dwóch hoteli i ze spichlerza Wilhelma Narta. 
Poniewaź wymienione lokaje stanowiły dla właścicieli jedyne zródło 
dochodu i utrzymania. specjalna komisja ustalała wysokość odszkodowaniaBo. 
172 Różna była liczba aresztowanych przebywających we włocławskich więzie-
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


niach. Przez włocławską stację w 1862 roku przetransportowano 213 wię- 
źniów. W okresie trwania powstania we Włocławku przebywało dziennie od 
200 do 300 więżniów, zaś w samym gmachu kolegium wikariuszy w 1864 roku 
znajdowało się ponad 200 aresztantów B1 . 
W lokalach tych więziono uczestników manifestacji patriotycznych, pow- 
stańców i podejrzanych o udział w powstaniu do czasu wydania wyroków 
przez wojenny sąd polowy. Z lokali tych wyprowadzano skazańców na egze- 
kucje lub wywożono w głąb Rosji. na Sybir. 
Śledztwa i przesłuchiwania więźniów oraz podejrzanych osób przeprowa- 
dzała komisja śledcza i wojenny sąd polowy. Szczególnie okrutny przy przes- 
łuchiwaniu był major SChwartz, Niemiec z pochodzenia, pomocnik naczelnika 
wojennego drogi żelaznej. Kancelarię posiadał w gmachu kolegium wikariu- 
szy, którego piwnice zamienione były na cele więzienne. W piwnicach tych 
przeprowadzał przesłuchania w szczególnie brutalny sposób. Na rękę nakła- 
dał drucianą kirasjerską rękawicę, którą bił po twarzy więźniów w celu wymu- 
szenia zeznań. W ten sposób przesłuchiwał księdza z Brześcia Kujawskiego, 
zwanego Maksem oraz Franciszka Korfiniego. dowódcę oddziału żandarmerii 
narodowej. Tego ostatniego, oprócz nieludzkiego pobicia, przez trzy kolejne 
dni stawiał pod szubienicą w celu zastraszenia i uzyskania informacji, aż 
czwartego dnia dokonał egzekucji. 
Na znienawidzonego przez mieszkańców miasta i okolicy majora 
Schwartza jesienią 1863 roku Bartek Nowak podobno przygotował zamach, 
Napadu dokonano pod Markowicami, jednakże udało mu się wyjść cało z tej 
opresji 82 . Ludność Włocławka i okolicznych miejscowości z radością przyjęła 
wiadomość o wypadku, który wydarzył się 17 lipca 1864 roku. Otóż w dniu tym 
ośmioosobowa grupa, z naczelnikiem wojennym powiatu majorem 
Schwartzem w towarzystwie włościan włocławskich, udała się łodzią na 
spacer za Wisłę. W powrotnej drodze po godzinie 23.00 uniesiona silnym 
prądem łódka uderzyła o stojące berlinki i wywróciła się, Cztery osoby 
utonęły, a wśród nich major Schwartz z żonąBJ. 
We Włocławku odbyło się szereg egzekucji dokonanych na uczestnikach 
powstania. Sam książę Wittgenstein pOdpisał 40 wyroków śmierci. Prowadzo- 
nym na śmierć więźniom odczytywano wyroki na miejscu egzekucji oraz z tak 
zwanych "żelaznych schodków" znajdujących się na frontonie Hotelu Kujaw- 
skiego na rogu Starego Rynku i ulicy Tumskiej84, 
Egzekucje wykonywano przez cały okres trwania powstania w kilku ustalo- 
nych miejscach. Jednym z nich był plac przed dworcem kolejowym, na którym 
wzniesiono szubienicęB5. Na niej powieszono 4 listopada 1863 roku, ujętego 
we wsi Kłóbka pod Kowalem, Franciszka Korfinieg0 86 . Podobną śmiercią 
zginęli Jan Kozłowski 12 listopada 1863 r. i Stefan Kosakowski 8 lutego 1864 r. 
Zdarzały się dni, w których przeprowadzano po kilka egzekucji naraz. 16 sty- 
cznia 1864 roku powieszono aż pięciu uczestników powstania: Ignacego Cze- 173
>>>
Tadeusz Kieloch 


kańskiego, Walentego Kapczyńskiego, Henryka Lukota, Konstantego 
Poznańskiego i Teofila Raczkowskiego. 19 lutego 1864 roku powieszono 
Ignacego Fingierskiego i Stanisława Zygmuntowskiego za udział w przerwa- 
niu linii kolejowej między Włocławkiem a KowalemB7, 
Drugim miejscem straceń były tak zwane piaski za miastem, teren położony 
między ulicą Nowomiejską i cmentarzem a ulicą Chopina i torami kolejowymi. 
Rozstrzelano tu wielu bojowników o wolność i niepodległość. Od kul plutonu 
egzekucyjnego zginął tam 24 listopada 1863 roku Andrzej Bogusz, powstań- 
czy naczelnik powiatu włocławskiego. 4 grudnia tegoż roku rozstrzelany zos- 
tał Konstanty Blachnowski, dowódca oddziału żandarmerii narodowej. Tam 
również dokonano egzekucji na Stanisławie Bechim 17 grudnia 1863 rokuBB. 
Ciała skazańców wrzucano do przygotowanych dołów i zasypywano pia- 
skiem, Miejsce te tratowano następnie kopytami końskimi, aby je trudniej było 
odnaleźć B9 , 
Oddzielny rozdział należałoby poświęcić bohaterowi dwojga narodów _ 
Włoch i Polski - Stanisławowi Bechiemu. Pisało o nim wielu autorów. Najbar- 
dziej wartościowe są wspomnienia Izabeli Zbiegniewskiej, towarzyszącej mu 
do ostatniej chwili życia, 
Urodził się 8 czerwca 1828 roku w Portoferraio na wyspie Elbie, Ojciec jego 
był pułkownikiem wojsk napoleońskich. Stanisław Bechi brał czynny udział 
w walkach o zjednoczenie Włoch. W 1859 roku otrzymał stopień majora. Po 
skończonej wojnie udał się z listem pOlecającym od Giuseppe Garibaldiego do 
Komitetu Polskiego w Paryżu. Stamtąd już w stopniu pułkownika przybył do 
Polski w końcu lipca 1863 roku. Po zapoznaniu się z charakterem wojska 
i specyfiką polskiego terenu skierowany został do dowódcy wojskowego na 
województwo mazowieckie. W październiku otrzymał samodzielne dowództwo 
oddziału i walczył w Kaliskiem. następnie w okolicach Gostynina. W począt- 
kach grudnia miał objąć dowództwo nad oddziałami po Grossmanie. Puttka- 
merze i Syrewiczu. W tym celu udał się w okolice Włocławka i tam został 
aresztowany 8 grudnia 1863 roku, Padł ofiarą zdrady. Nie ujawnił Izabeli 
Zbiegniewskiej nazwiska denuncjatora, Była nim najprawdopodobniej 
kobieta, włascicielka wsi, w której się ukrył. 
Na nic zdały się zabiegi włocławskiej organizacji kobiecej zmierzające do 
uratowania skazanego na śmierć, Wysłano telegram do ambasadora wło- 
skiego w Petersburgu w celu wYjednania u cara Aleksandra II ułaskawienia. 
Gubernator Berg, nie czekając na odpowiedź, polecił wykonać wyrok. 17 grud- 
nia 1863 roku w czasie egzekucji Stanisław Bechi nie pozwolił sobie zawiązać 
oczu. Zginął jak przystało na żołnierza wolności z okrzykiem na ustach "niech 
żyje Polska"9o. 
Pamięć po nim jest źywa w naszym społeczeństwie, Jego bohaterską 
śmierć uwiecznił Teofil Lenartowicz w paskorzeźbie z brązu. Wmurowano ją 
174 4 stycznia 1882 roku w przedsionku kościoła Santa Croce we Florencji 91 .
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Pamięci S, Bechiego Maria Konopnicka poświęciła jeden ze swoich wierszy. 
Jego bohaterską śmierć przedstawia również Teresa Bojarska w powieści 
"Kontredans kujawski 1863", 
W okresie trwania powstania działały na terenie Kujaw małe, lotne oddziały 
tzw. żandarmerii narodowej lub "wieszającej". Rekrutowały się w dużej mierze 
z chłopów, a działalność ich sprowadzała się głównie do wykonywania wyro- 
ków śmierci wydawanych przeważnie przez wojewódzkich i powiatowych 
naczelników na zdrajców sprawy narodowej i szpiegów. 
W końcu kwietnia 1864 roku namiestnik Królestwa Polskiego zażądał infor- 
macji o rodzinach osób, na których powstańcy wykonali wyroki w celu przy- 
znania im zasiłków pieniężnych 92 , We włocławskim okręgu wojennym zasiłki 
takie otrzymało 51 rodzin 93 . Była to najprawdopodobniej liczba obejmująca 
głównie powiat gostyński i włocławski, wchodzące w skład wojennego 
oddziału drogi żelaznej, a nie samo miasto, Jak wynika bowiem z pisma prezy- 
denta miasta z dnia 23 XI 1863 roku oraz 8 maja 1864 roku, w czasie trwania 
powstania we Włocławku i w okolicach do niego należących nie notowano 
takich przypadków 94 . Zdarzyły się jednak dwa przypadki wykonania wyroków 
na mieszkańcach Włocławka poza jego granicami. Za wierność i służalczość 
wobec władz carskich powieszony został 15 lipca 1863 roku Berk Broud, 
wyznania mojżeszowego. Rodzinie jego przyznano zasiłek w wysokości 150 
rubli rocznie 95 , We Włocławku mieszkała również wdowa po Józefie Kaniew- 
skim, gwoździarzu, którego powstańcy powiesili w listopadzie 1863 roku pod 
wsią Dąbek za Lubrańcem 96 , 
Trudnym zagadnieniem jest ustalenie, w jakim procencie skazańcy, na 
których wykonano wyrok, zasłużyli na tę karę. Był to przecież okres wrzenia 
rewolucyjnego, który niejednokrotnie wykorzystywały elementy przestępcze. 
Zdarzały się przypadki naruszania przez żandarmerię narodową swoich 
uprawnień dla osobistych celów. Przypadki tej samowoli oraz złe traktowanie 
chłopów przez szlachtę i oficjalistów dworskich spowodowały, że pewna 
liczba chłopów z powiatu włocławskiego schroniła się pod opiekę władz car- 
skich we Włocławku. Chłopów tych zwano pospolicie "pasierbami", Pułkow- 
nik Schilder-Schuldner obiecał im rozdanie ziemi z gruntów pańskich, uzbroił 
w lance, pistolety i utworzył z nich oddział straży wiejskiej przeznaczony do 
zwalczania powstańców. Ubrani w strój kujawski, w rogatywkach służyli woj- 
sku rosyjskiemu za przewodników wykrywających powstańców. Był to pier- 
wszy na terenie Królestwa Polskiego oddział złożony z chłopów występujących 
przeciwko powstańcom 97 . 
Nie należy ich traktować jako zdrajców, nie szli bowiem na służbę rosyjską 
z życzliwości dla cara ani z nienawiści do powstania. Zostali "pasierbami" 
głównie na skutek gwałtów i nadużyć stosowanych na nich przez klasy posia- 
dające i elementy przestępcze. 
Pierwsi zapoczątkowali ucieczkę pod opiekę Rosjan chłopi ze wsi Soko- 175
>>>
Tadeusz Kieloch 


łowo w powiecie włocławskim. Kilku powstańców nakłaniało żołnierza przeby- 
wającego na urlopie do przejścia na stronę powstanta. Gdy odmówił, zaczęto 
go straszyć szubienicą, zakładano mu sznur na szyję, czyniono próby wiesza- 
nia. Oburzeni tym chłopi przepędzili powstańców, a bojąc się zemsty z ich 
strony, zabrali konie z dworskich stajni i uciekli do Włocławka. Jak się pózniej 
okazało, żołnierz ten nie pozwolił powstancom prowadzić romansu z jego 
bratową9B. 
W czerwcu 1863 r. we wsi Sułkowo w powiecie włocławskim przebywała na 
urlopie pewna liczba żołnierzy. Władze powstańcze wydały zarządzenie, by 
wstąpili do oddziałów powstańczych. 18 czerwca po jednego z urlopowiczów 
udało się czterech powstańców, co spowodowało duże niezadowolenie we 
wsi. Prawdopodobnie rządca, chcąc zmusić chłopów do pracy, groził im 
zemstą powstańców, Odpowiedzią było zdemolowanie rządcówki i kilkudzie- 
sięciu chłopów-wyrobników uciekło do Włocławka pod opiekę władz 
rosyjskich 99 , 
W innym przypadku, chłopom za pomoc przy przenoszeniu broni przez 
granicę borowy zezwolił na zabranie starych pieńków na opał, za co zostali 
pobici przez dziedzica. Jeden z chłopów uniesiony gniewem odgrażał się dzie- 
dzicowi. Ten z kolei sprowadził kilku żandarmów narodowych, aby powiesili 
zbuntowanych. Chłopi ci nie mając znikąd ratunku schronili się również do 
Włocławka 100. 
Liczba ..pasierbów" we Włocławku dochodziła do 200 osóblO l , Na pewno 
zgromadzeni byli w jednym miejscu, w jakimś baraku i odpowiednio szkoleni 
dla celów wojskowych. 
Na nich jednak liczył Bartek Nowak w planowanym ataku na Włocławek. 
Udał się w tym celu do miasta i rozmawiał z nimi. Mimo że został przez nich 
rozpoznany i wiedzieli, kim jest, nie wydali go102, Potwierdza to pogląd, że 
oddali się na usługi Moskali nie z życzliwości dla nich, lecz niejednokrotnie 
w obronie swego życia. 
Inaczej należy oceniać ludzi, których nikt nie szy
anował, ktorzy, jeżeli nie 
mieli odwagi współpracować z powstańcami, powinni byli zachować chociaż 
neutralność. Przykładem zdradzieckiej postawy może być wójt Kowalski 
z Zakrzewa, który powiadomił władze wojskowe we Włocławku o zbieraniu się 
oddziału powstańczego pod Krzywosądzem. Inny Kowalski poprowadził 
oddział wojska rosyjskiego pod Krzywosądz l 0 3 . 
Na podstawie dostępnych zródeł i opracowań stwierdzić można, że najbar- 
dziej rewolucyjną siłę społeczną popierającą powstanie stanowili rzemieślnicy 
i ludność plebejska, Ich udział w powstaniu wyrażał się w rożnych formach. 
Oprócz aktywnego udziału w walce zbrojnej, rzemieślnicy włocławscy napra- 
wiali, a nawet wytwarzali różnego rodzaju broń i dostarczali ją ochotnikom 
idącym do oddziałów powstańczych. Wspomina o tym w swoich pamiętnikach 
176 Bolesław Anc.
>>>
. 
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Czynme również zaangażowany był w powstaniu pewien procent bogat- 
szej warstwy społeczeństwa Włocławka, głównie mieszczan szlacheckiego 
pochodzenia, Świadczą o tym adnotacje w urzędowych księgach ludności 
mówiące o skazaniu niektórych mieszkańców na różne kary za udział 
w powstaniu, 
. Część wyższego duchowieństwa okazywała lojalność wobec władz car- 
skich. W diecezji kujawsko-kaliskiej szczególną lojalność okazywał biskup 
Michał Jan Marszewski. Zabronił on m.in. śpiewania w kościołach pieśni 
patriotycznych, jak również denuncjował patriotycznych księży. Postępowa- 
nie jego spotkało się ze zdecydowanymi wyrazami oburzenia wiernych i du- 
chowieństwa. Przykładem tego była demonstracja zorganizowana przeciwko 
niemu w Łęczycy 3 września 1861 r. Tłum ludzi powybijał szyby w hotelu, 
w którym się zatrzymał i zmusił go do opuszczenia miasta 104 . Duchowieństwo 
dziekanatu kaliskiego w odezwie skierowanej do biskupa zapowiedziało wypo- 
wiedzenie mu posłuszeństwa w przypadku dalszego przysyłania do wykona- 
nia poleceń władz carskich 105 , Również mieszkańcy Włocławka urządzili 
biskupowi demonstrację. Dnia 24 lipca 1861 roku po godzinie 21.00 tłum ludzi 
w liczbie ponad 100 osób zgromadził się koło pałacu biskupa. Gwizdami i krzy- 
kami wyrażali swoje niezadowolenie z postawy, jaką biskup prezentował 
wobec caratu 106 , 
Mimo że część wyższego duchowieństwa nastawiona była raczej procar- 
sko, to jednak szeregowe duchowieństwo czynnie włączyło się do powstania, 
a wielu księży patriotów oddało życie za sprawę narodową. 
Tworząca się, nieliczna jeszcze grupa przemysłowców Włocławka, liczniej- 
sza grupa kupców oraz ziemian stała na uboczu tych wydarzeń dbając głównie 
o swoje intet'esy, Ta część społeczeństwa, kiedy powstanie chyliło się ku 
upadkowi, pierwsza poszła na ugodę z caratem. Część ziemianstwa saboto- 
wała zarządzenia władz powstańczych, a nawet dopuszczała się zdrady107, 
Przykładem może być m,in. właścicielka majątku w pbwiecie włocławskim, 
u ktorej zatrzymał się Stanisław Bechi. Obawiając się kontrybucji za ukrywa- 
nie powstańców, doniosła.o jego pobycie władzom rosyjskim 1OB . 
Niektórzy ziemianie. w końcowej fazie powstania, u których schronili się 
dowódcy oddziałów powstańczych, obawiając się kontrybucji skłonni byli 
nawet finansować im wyjazd za granicę. byle opuścili ich majątki 109 . 
Książę Wittgenstein w liście do gubernatora Berga w pażdzierniku 1863 
roku tak pisał: "W ostatnich dniach trzech czy czterech właścicieli przyszło 
mme prosić ukradkiem. aby ich ukarać pro forma, dla zmylenia wywiadu 
tajnego rządu. Dostarczyli mi informacji dużej wagi. Jest to trzymająca naszą 
stronę koteria, która cichutko zaczyna się tworzyć 11O . Zaś w grudniu tegoż 
roku w liście do żony określa tę część społeczeństwa jako ludzi płaszczących 
się przed zwycięzcą. Dla utrzymania swojej pozycji urządzali przyjęcia dla 
oficerów, dziękując im za wyzwolenie "od powstańczego robactwa"111. 177
>>>
Tadeusz Kieloch 


W końcu 1863 i na początku 1864 roku, kiedy powstanie straciło na 
impecie i zaczęto się chylić ku upadkowi, kiedy zawiodły rachuby na 
pomoc z zewnątrz. klasy posiadające zaczęły myśleć o ratowaniu swoich 
pozycji. Na Kujawach już po egzekucji Andrzeja Bogusza, tj, po listopadzie 
1863 roku, powstanie upadło do tego stopnia, że w terenie zdrajcy 
swobodnie zaczęli agitować za pisaniem tak zwanych "adresów 
wiernopoddańczych" do cara 112 . 
W początkach 1864 roku listy wierności do cara zaczęto podpisywać pod 
silnym przymusem władz, Zapewniano w nich o wierności i posłuszeństwie 
dla cara jako prawowitego władcy, Z Włocławka list wierności podpisało 1016 
mieszkańców 113 .28 lutego 1864 roku wezwani zostali do podpisania deklaracji 
wierności duchowni wyznania mojżeszoweg0 114 , List wierności pOdpisało 
również duchowieństwo diecezji kUjawsko-kaliskiej z biskupem Marszewskim 
na czele 115 . 
Ks.iążę Wittgenstein, wykorzystując osłabienie ruchu powstańczego fI.a 
Kujawach, wydał 22 XII 1863 roku odezwę do mieszkańców miasta, w której 
wzywał do powrotu z oddziałów powstańczych 116 , Nie dała ona jednak Oczek!- 
wanych rezultatów, 
Po podpisaniu listu wiernopoddańczego przez część mieszkańców miasta, 
w lutym 1864 roku ponowił apel, by uczestnicy powstania dobrowolnie wracali 
do domów 117 , Tym razem trafiła ona na podatniejszy grunt, bowiem na przeło- 
mie 1863-1864 roku organizacja narodowa na Kujawach nie dysponowała już 
siłą zdolną prowadzić skuteczną walkę zbrojną. Część powstańców zaczęła 
korzystać z możliwości, jakie dawała im odezwa. W sierpniu 1864 roku prezy- 
dent miasta zawiadomił władze zwierzchnie, że w okresie trwania powstania 
z Włocławka udał
 się w niewiadomym kierunku 115 osób, wśród których 
znajdowały się również kobiety11B. W okresie od stycznia do 14 sierpnia 1864 
roku dobrowolnie powróciło do Włocławka i zgłosiło się u władz wojskowych 
23 powstańców 119 , Musieli oni, oprócz złożenia przysięgi na wierność i pod- 
danstwo carowi, przedłożyć naczelnikowi wojennemu powiatu pisemne porę- 
czenie podpisane przez sześciu zaufanych obywateli miasta 12o . 
Część powstańców przebywających w areszcie, a nie posiadających 
poważniejszych zarzutów, mogła być uwolniona za kaucją. W ten sposób 
zwolniony został Jan Skarżyński po złożeniu kaucji 6000 rubli srebrnych 121 . 
Na tak wysoką kaucję mogli sobie pozwolić jedynie bogaci mieszkańcy Włoc- 
ławka, Większość powstańców rekrutowała się z biedniejszych warstw i z całą 
surowością musieli ponosić jego skutki. 
Po upadku powstania działała jeszcze przez pewien czas włocławska orga- 
nizacja kobieca. Izabela Zbiegniewska w dalszym ciągu służyła pomocą 
i opiekowała się osobami szczególnie dotkniętami represjami carskimi. Wła- 
dze szkolne rosyjskie niechętnie patrzyły na jej działalność i w 1876 roku 
178 doprowadziły do zamknięcia prowadzonej przez nią pensjj122.
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowy", 


WŁOCŁAWEK JAKO CENTRALNY OŚRODEK 
DO WALKI Z POWSTAŃCAMI NA KUJAWACH 


W warunkach narastającej fali rewolucyjnej w Królestwie Polskim. w okre- 
sie rozszerzających się manifestacji patriotycznych na prowincji, które stano- 
wiły zapowiedż zbliżającego się ruchu narodowowyzwoleńczego, jesienią 
1861 roku reaktywowano zniesione w 1858 r. instytucje naczelników 
wojennych 123 . 
We Włocławku, który włączony był do kaliskiego okręgu wojennego, funk- 
cje naczelników wojennych pełnili kolejno: od 25 października 1861 r, naczel- 
nikiem na powiat włocławski i gostyński był pułkownik Łosiew. dowq,dca 
Niżegorodzkiego Pułku Piechoty, kwaterującego we Włocławku 124 . W końcu 
grudnia tegoż roku funkcję tę przejął pułkownik Szczygłowita 125 , 17 lipca 
1862 r. obowiązki oddziałowego naczelnika wojennego powiatu włocław- 
skiego objął dowódca przybyłego do Włocławka 14 Ołonieckiego Pułku Pie- 
choty Jego Królewskiej Wysokości Księcia Bawarskiego Karola, pułkownik 
Jerzy Schilder-Schuldner 126 . Po njm, od 29 stycznia 1864 r, naczelnikiem 
wojennym powiatu został major Kołoj an i 127 , którego w tym samym roku zastą- 
pił baron Osten-Saken 128 , 
Struktura wojennych oddziałów ulegała reorganizacji w miarę rozwijają- 
cego się powstania. 13 maja 1863 r. na mocy rozkazu Namiestnika Królestwa 
Polskiego, oprócz istniejących oddziałowych naczelników wojennych, powo- 
łano naczelników wojennych w każdym powiecie. Do ich obowiązków nale- 
żało m.in. zwalczanie oddziałów powstańczych, niszczenie przygotowanych 
dla nich zapasów broni, odzieży, żywności oraz aresztowania podejrzanych 
osób 129 . 
Reorganizacja administracyjna Królestwa Polskiego dyktowana była 
względami strategicznymi dla zapewnienia pełniejszej kontroli nad zagarnię- 
tymi terenami i zabezpieczenia trzech istniejących linii kolejowych. które 
w warunkach wojennych spełniały szczególną rolę, Jedną z nich, biegnącą 
z Warszawy przez Skierniewice, Kutno, Włocławek do Bydgoszczy, była 
warszawsko-bydgoska linia kolejowa. Prawidłowe jej funkcjonowanie warun- 
kowało szybką łączność odległych terenów przygranicznych z centrum Króle- 
stwa, co wokresie trwającego powstania miało podstawowe znaczenie. 
Doceniając wagę tych spraw, w powiatach, przez które przechodziły linie 
kolejowe warszawsko-bydgoska i warszawsko-wiedeńska, utworzono zarządy 
i administracje tych linii. zaś w najdalej na zachód wysuniętych powiatach 
przylegających do granicy pruskiej powoł
no wojenne oddziały drogi 
żelaznej. 
W styczniu 1863 r. utworzony został WOjenny oddział "",arszawsko- 
-bydgoskiej drogi żelaznej we Włocławku, obt j,nujący tereny powiatów włoc- 17!-
>>>
Tadeusz Kieloch 


ławskiego i gostyńskiego 130 , Tym samym obok istniejącego urzędu naczelnika 
wojennego powiatu powstał wyższy organizacyjnie urząd naczelnika wojen- 
nego oddziału warszawsko-bydgoskiej drogi żelaznej. Naczelnikami wojen- 
nymi tego oddziału byli kolejno od 18 stycznia do końca września 1863 r. 
generał major Mikołaj Masłow 131 , a od 1 października 1863 r. stanowisko to 
przejął generał major ksiąźę Emil de Seyn Wittgenstein-Berleburg, wielki 
obszarnik niemiecki, spokrewniony z wieloma dworami panujących l32 . Jego 
prawą ręką był major baron SChwartz, Niemiec z pochodzenia, który zasłynął 
z okrucieństwa w zwalczaniu powstańców l33 . 
Naczelnicy wojenni posiadali szerokie uprawnienia. Głownym ich zada- 
niem było zwalczanie oddziałów powstańczych przy użyciu wszelkich możli- 
wych środków. Posiadali prawo przeprowadzania rewizji we wszystkich 
miejscowościach, w każdym mieszkaniu i zabudowaniu. W ich gestii było 
zatwierdzanie i wykonywanie wyroków śmierci na powstańcach. Byli więc 
panami życia i śmierci na powierzonym im terenie. W ich ręku skupiała się 
władza wojskowa, polityczna i administracyjna, a cywilni naczelnicy powiatu 
spełniali tylko rolę ich pomocników 134 . 
Na wojenny oddział warszawsko-bydgoskiej drogi żelaznej przydzielone 
zostały niżej wymienione jednostki wojskowe, które rozlokowano następująco 
w terenie: 
W Kutnie, na czele trzeciego batalionu 16Ładożskiego Pułku Piechoty oraz 
jednej sotni kozaków z 31 Dońskiego Kozackiego Pułku stał pułkownik Surżin. 
We Włocławku pułkownik Jerzy Schilder-Schuldner miał przy sobie drugi 
batalion i trzy strzeleckie kompanie 14 Ołonieckiego Pułku Piechoty oraz 
jedną sotnię kozaków. Była to stosunkowo duża siła. W sumie płk Schilder- 
-Schuldner dysponował 1500 żołnierzami. Ponadto jeden batalion Ołoniec- 
kiego Pułku w początkowym okresie powstania odkomenderowany został do 
Płocka, zaś dla obrony więzienia w Brześciu Kujawskim oddelegowano jedną 
kompanię strzelecką135, 
Takie skoncentrowanie wojsk w tymże oddziale nastąpiło już około 20 sty- 
cznia 1863 r" po objęciu stanowiska naczelnika wojennego przez generał- 
-majora Mikojała Masłowa l36 . 
W wyniku dalszej koncentracji wojsk, w pierwszym kwartale 1863 roku, 
sztab 14 Ołonieckiego Pułku Piechoty sprawował kontrolę nad rozległymi 
terenami przez odpowiednio rozmieszczone jednostki wojskowe. W Gostyni- 
nie umieszczony został sztab pierwszego batalionu wraz z pierwszą i trzecią 
kompanią. Druga kompania tego batalionu znajdowała się w Łącku, a czwarta 
w Gąbinie. Sztab drugiego batalionu z piątą kompanią stacjonował w Izbicy 
Kujawskiej. Wchodzącą w jego skład szóstą kompanię umieszczono w Lu- 
brańcu, siódmą w Brdowie, ósmą w Sompolnie. Miejscem postoju sztabu trze- 
ciego batalionu i dziesiątej kompanii była Kłodawa. Dalsze kompanie tego 
180 batalionu obejmowały swoim zasięgiem: dziewiąta - Dąbie, jedenasta-
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


Koło, dwunasta - Przedecz. Trzy kompanie wymienionego pułku rozmie- 
szczono we Włocławku, Brześciu Kujawskim i Kowalu 137 . 
W ostatnim kwartale tegoż roku książę Wittgenstein dysponował zwięk- 
szoną ilością wojska. Pod jego komendą znajdowało się pięć batalionów 
piechoty, trzy szwadrony huzarów, kilka setek kozaków oraz pół baterii dział. 
Pododdziały te rozmieszczone były we Włocławku, Gostyninie, Kutnie, Izbicy 
Kujawskiej i Chodczu 13B . 
Włocławek nie był przygotowany na przyjęcie tak dużej ilości wojska, 
Z braku odpowiednich koszar, stacjonujące oddziały rozlokowano w mieście 
wobszernych wydzielonych kwaterach, wynajętych bądź zabranych dla 
celów wojskowych od ludności cywilnej. Na koszary zamieniano spichrze, 
lokale należące do kapituły, a nawet umieszczano żołnierzy w prywatnych 
domach. 40 artylerzystów zakwaterowano w kilku domach przy Starym 
Rynku. Miasto musiało również dostarczyć lokali na mieszkania prywatne 
i kancelarie dla dowódców wojskowych 139 . 
Mając na uwadze rozmieszczenie wymienionych jednostek wojskowych 
i ich siłę uderzeniową, stwierdzić należy, że Włocławek był najsilniejszym 
ośrodkiem zwalczającym ruch powstańczy na Kujawach. Dysponował róż- 
nymi rodzajami wojsk dobrze uzbrojonych i posiadających odpowiednie 
wyszkolenie, podczas gdy powstańcy rekrutujący się przeważnie z ochotni- 
ków bez przeszkolenia wojskowego dysponowali, zwłaszcza początkowo, 
głównie prymitywną bronią w rodzaju strzelb myśliwskich, kos, a bardzo czę- 
sto zwykłych drągów. 
Ze sztabu wojskowego we Włocławku wychodziły rozkazy do jednostek 
rozlokowanych w terenie. Z Włocławka wyruszały oddziały wojskowe do walki 
z powstańcami. 
Pierwsze wyprawy wojenne miały już miejsce w dniach od 27 do 31 sty- 
cznia 1863 roku, z których zaczęto sprowadzać pierwszych jeńców. 27 sty- 
cznia doszło do bitwy pod Żarnowem między partią powstańczą a oddziałem 
wojskowym z Włocławka, dowodzonym przez majora Nelidowa 14o . 
10 lutego major Nelidow stoczył kolejną bitwę pod Cieplinami, niedaleko 
Przedcza, z oddziałem Kazimerza Mielęckiego. Powstańcy dysponowali około 
500 ludżmi wyposażonymi w 60 strzelb, w kosy i zwykłe drągi oraz oddział 
kawalerii liczącej około 30 koni, zas przeciwnik posiadał dwie dobrze uzbro- 
jone kompanie i 40 kozaków. W wyniku nierozstrzygniętej bitwy straty pow- 
stańców wynosiły 18 zabitych i kilkunastu rannych, po stronie rosyjskiej 17 
zabitych i jeden oficer, z pochodzenia Polak, kpt. Jankowskj141. 
Duże znaczenie dla dalszego rozwoju powstania miała bitwa stoczona pod 
Krzywosądzem w dniu 19 lutego 1863 roku przez słabo uzbrojony oddział 
Ludwika Mierosławskiego, liczący około 100 ludzi z ośmiokrotnie silniejszym 
oddziałem z jednostki wojskowej we Włocławku dowodzonym przez pułkow- 
nika Jerzego Schilder-Schuldnera. Zakończyła się ona klęską L. Mierosław- 181
>>>
Tadeusz Kieloch 


skiego. a jej dopełnieniem było rozbicie resztek tego oddziału pod Nową Wsią 
w dniu 21 lutego. Klęski te zadecydowały o wycofaniu się niefortunnego 
wodza z pola walki i upadku nieogłoszonej dyktatury Mierosławskieg0142. 
14 Ołonieckj Pułk Piechoty z Włocławka brał równiez udział w zwalczaniu 
partii powstańczych działających na terenie innych powiatów, 27 lutego 
wyruszył z Włocławka oddział dowodzony przez podpułkownika Hilferdinga 
przeciwko silnej partii powstańczej, operującej w powiecie gostyńskim pod 
wodzą byłego oficera wojsk rosyjskich Orłowskiego, o pseudonimie 
"T OpÓr"143. 
Do sukcesów zbrojnych powstańców na Kujawach zaliczyć należy bitwę 
pod Olszowem stoczoną 22 marca 1863 roku między oddziałami Kazimierza 
Mielęckiego i Edmunda Calliera a wojskami rosyjskimi z Włocławka i Kalisza. 
dowodzonymi przez majora Nelidowa i księcia Wittgensteina. Oddziały pow- 
stańcze posiadały około 500 ludzi, zaś Rosjanie około 600 żołnierzy, Bitwa ta 
nie została rozstrzygnięta, Po pięciogodzinnym boju straty w zabitych i ran- 
nych po obu stronach wyniosły od 10 do 15% składu osobowego oddziałów144. 
W połowie kwietnia 1863 roku wkroc2ył na Kujawy sjlny i dobrze uzbrojony 
oddział powstańczy z Księstwa Poznańskiego pod dowództwem francuskiego 
podoficera Younga de Blankenheima, który po połączeniu się w lasach kazi- 
mierskich z oddziałem Solnickiego, Oborskiego i Seyfrieda stanowił dużą siłę 
bojową, liczącą około 1000 ludzi. Działające w tym rejonie wojska majora 
Nelidowa dysponowały 500 żołnierzami. Między tymi oddziałami doszło do 
bitwy dnia 26 kwietnia 1863 roku pod Nową Wsią, dawnym miejscem pogromu 
L. Mierosławskiego. Wojska Nelidowa zostały pokonane i tylko ucieczka za 
granicę pruską uratowała je od zupełnej klęski. Stamtąd powrócili do 
Włocławka 145 . 
Po tej bjtwle odłączyły od Younga de Blankenheima oddziały Seyfrieda 
i Oborskiego, W trzy dni później pod Brdowem stoczył Blankenheim kolejną 
bitwę z przeważającymi siłami wroga, Nie uzyskawszy pomocy od stojącego 
w pobliżu Seyfrieda. zginął bohaterską śmiercią 29 kwietnia 1863 roku 146 , 
Ze znaczniejszych bitew stoczonych przez powstańców w połowie 1863 
roku na KUjawach wymienić jeszcze należy między innymi przegraną walkę 
oddziału Taczanowskiego pod Ignacewem w dniu 8 maja. Pod tą samą miejs- 
cowością 9 czerwca Edmund Callier pomścił porażkę Taczanowskiego, gro- 
miąc nieprzyjaciela i już następnego dnia pod Kleczewem stoczył bohaterski 
bój z wrogimi oddziałami. I wreszcie w ostatnich dniach czerwca ścigając 
kozaków pułkownik Callier wraz z oddziałem Skrzyńskiego starł się w otwar- 
tym polu pod Izbicą Kujawską w dwugodzinnej walce z oddziałem huzarów147. 
Nie na tych bitwach i potyczkach kończą sję walki powstańcze na 
Kujawach - było ich około 30, Jeszcze po zahamowaniu działań powstań- 
czych, w pierwszych miesiącach 1864 roku. podejmowano próby dywersji. 
182 Oprócz bezpośrednich działan militarnych, Rosjanie stosowali różnego
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


rodzaju środki i metody zmierzające do skutecznego likwidowania oddziałów 
powstańczych. W tym celu bezustannie śledzono ruchy powstańcze, przepro- 
wadzano zmiany w organizacji wojsk, wykorzystywano również "pasierbów" 
do tropienia powstańców, Na mieszkańców miast i wsi, na urzędników cywil- 
nych i leśnych już w końcu stycznia 1863 roku nałożono obowiązek naty- 
chmiastowego meldowania naczelnikowi wojennemu powiatu o pojawjeniu 
się powstańców. Nie stosujący się do tych zarządzeń podlegali sądowi wojen- 
nemu, 22 XI 1863 roku ogłoszono we Włocławku dekret głównodowodzącego 
wojskami w Królestwie Polskim, w którym obiecywano nagrodę w wysokości 
Od 10 do 20 rubli za każdego powstańca doprowadzonego do władz 
wojskowych 148 . 
Jednak metody te nie dawały oczekiwanych rezultatów, Nastrój niepokoju 
i zastraszania społeczeństwa wzmagał się, Rewizje i nocne aresztowania sta- 
wały się coraz częstsze. Przeprowadzano pacyfikację dworów i okolicznych 
wsi. Podstępne metody w walce z powstańcami stosował major SChwartz, 
który przy pomocy fałszywych pieczęci i blankietów Rządu Narodowego orga- 
nizował zbiórki powstańców, na których następnie napadał 149 , Przebierał się 
również za powstańca i na czele 50 kawalerzystów jeździł po dworach wykry- 
wając tym sposobem kilka składów broni i amunicji. Na winnych posypały się 
wysokie kary pieniężne. Książę Wittgenstein w liście do żony pisał, że z nało- 
żonych kar" i kontrybucji zebrał 200 tysięcy rubli, które przekazał do 
Warszawy150. 
Oprócz czynnej walki zbrojnej prowadzono szeroko zakrojoną działalnosć 
wojenno-śledczą i sądową, Na terenie Włocławka działająca od czerwca 1861 
roku przy Ołonieckim Pułku Piechoty wojskowa komisja śledcza i wojenny sąd 
polowy skierowały swoją dz
ałalność przeciwko narodowowyzwoleńczemu 
ruchowi. Głównym ich celem było poszukiwanie powstańców, przeprowadza- 
nie rewizji i dochodzeń w stosunku do podejrzanych o udział w powstaniu 
i wreszcie wydawanie wyroków. Rozprawy sądowe przeprowadzano według 
wojenno-kryminalnych praw, zaś przy ferowaniu wyroków kierowano się pra- 
wami polowymi i nie podlegały one zaskarżaniu, Komisja ta szczególny nacisk 
kładła na prowadzenie śledztwa w stosunku do osób, które opuściły miejsce 
swego zamieszkania bez zezwolenia i udały się w nieznanym kierunku. 
Jeszcze w 1865 roku prowadzono śledztwo przeciwko 28 mieszkańcom Włoc- 
ławka, którzy w latach 1861-1863 opuścili miasto bez zezwolenia 151 , 
Po upadku powstania rozpoczął się okres represji popowstaniowych, Przy- 
stąpiono do akcji unifikacyjnej i rusyfikacyjnej Królestwa Polskiego, Konfi- 
skowano majątki szlacheckie, przydzielano je urzędnikom carskim i wojskowym, 
Na mieszkańców Włocławka nałożono kontrybucję w wysokości 3853 rubli sr. 
i 29 kopiejek, którą w lipcu 1864 roku podwyższono do kwoty 4036 rubli srebr- 
nych i 41 kopiejek. Duchowieństwo płaciło kontrybucję oddzielnie 152 . 
Likwidowano pozostałości kultury polskiej, wprowadzano język rosyjski 183 


.100..- 


....
>>>
Tadeusz Kieloch 


jako urzędowy. Programy nauczania w szkołach poddano analizie, oparto je 
na rosyjskich, w których dominowały elementy prawosławia, Już we wrześniu 
1864 roku weszły w życie nowe zasady wychowania w szkołach elementar- 
nych, a w 1866 roku nowa ustawa wprowadziła w szkołach średnich naucza- 
nie historii i geografii w języku rosyjskim, 
W okresie powstania styczniowego Kujawy nie zasłynęły zwycięskimi bit- 
wami. Niemniej jednak ich udział w tym narodowowyzwoleńczym zrywie był 
znaczny. Głównym ośrodkiem na Kujawach, tak dla powstańcow, jak i Rosjan, 
był Włocławek. W nim koncentrowały się nici wielu działań powstańczYCh. 
Przez Włocławek przechodziły w teren rozkazy Rządu Narodowego. Z Włoc- 
ławka szła ochoczo młodzież do tworzących się w okolicy oddziałów 
powstańczych, 
Włocławek wreszcie stanowił dla władz rosyjskich bastion na najdalej 
wysuniętych terenach zachodnich cesarstwa. Silny garnizon wojskowy i jego 
sztab zlokalizowany w mieście miał utrzymać w posłuszeństwie i uległości 
wobec cara mieszkańców miasta i okolicy, Z Włocławka kierowali Rosjanie 
zaciętą walką z powstańcami na Kujawach i głównie wojska garnizonu włoc- 
ławskiego przyczyniły się do upadku militarnego powstania w tym regionie, 


ŚLADY PAMleCI 


Pamięć o tym największym z narodowowyzwoleńczych powstań XIX stule- 
cia żyje w społeczeństwie włocławskim i jest odpowiednio kultywowana, 
Szczególnie zachowała się pamięć po bohaterskim Włochu, Stanisławie 
Bechim. Uczcili ją emigranci polscy znajdujący się we Włoszech. Ze składek 
Polaków przebywających we Florencji Teofil Lenartowicz wykonał płasko- 
rzeźbę w brązie przedstawiającą moment rozstrzelania Bechiego, Wmuro- 
wano ją 4 stycznia 1882 roku w przedsionku kościoła Santa Croce we 
Florencjj153, Na płaskorzeźbie tej "Bechi przedstawiony jest w chwili, kiedy 
umieszczony po lewej stronie oficer rosyjski odczytuje mu wyrok śmierci. 
Bohaterski pułkownik. stojąc pod słupem, usuwa ruchem ręki chusteczkę, 
którą żołnierz chce mu przewiązać oczy. Postać jego z podniesioną głową 
i podaną naprzód piersią wyraża nieugiętą w obliczu śmierci odwagę. Z pra- 
wej strony oficer prowadzi za sobą oddział piechoty mający wykonać wyrok. 
W głębi kozak z nahajką rozpędza zgromadzone tłumy"154, 
W styczniu 1924 roku Kujawski Oddział Towarzystwa Krajoznawczego 
zorganizował we Włocławku wystawę pamiątek z powstania 1863 roku 155 . 
Z inicjatywy Komitetu Polsko-Włoskiego im, Leonardo da Vinci otwarto 
184 w Warszawie 21X 1924 roku wystawę pamiątek po poległych w powstaniu
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


ochotnikach włoskich, Głównym eksponatem tej wystawy był odlew płasko- 
rzeźby Teofila Lenartowicza, który został ofiarowany temu Komitetowi przez 
radę miasta Florencji w celu wmurowania u podnóża projektowanego 
pomnika we Włocławku, Pomnik ten został odsłonięty 241 września 1924 roku 
w parku im. H. Sienkiewicza we Włocławku, naprzeciw Katedry156. 
Po obu jego stronach umieszczono napisy w języłtu włoskim i polskim 
o następującej treści: "A Stanislao Bechi per la gloriosa azione e la gloriosa 
morte - La Polonia Libera. Stanisławowi Bechiemu za w4e1ki czyn i za wielką 
śmierć - Wolna Polska". Na tylnej zaś ścianie pomnika umieszczono napis: 
"Gli homini liberi sono fratelli. Wolni ludzie są braćmi"157, 
Pomnik ten zniszczony został przez hitlerowców .1939 r. Płaskorzeźba 
uratowana i ukryta, od 1945 roku stanowiła eksponat w. miejscowym muzeum. 
21 lipca 1965 roku wmurowano ją w obelisk ustawiony na skwerku naprzeciw 
gmachu teatru miejskiego. Na płycie u podnóża tegc: pomnika umieszczono 
napis: "Rozstrzelanie pułkownika Stanisława Bechiegc we Włocławku 1863 r. 
Płaskorzeźba wykonaf"la przez Teofila Lenartowicza \Ile Florencji dla uczcze- 
nia pamięci Włocha skazanego na śm ieł'Ć za udział Wf powstaniu styczniowym. 
Odlew płaskorzeźby ofiarowany Włocławkowi, umieszczony w 1924 roku na 
pomniku w parku miejskim. Płytę ocaloną przez społeczeństwo przed zni- 
szczeniem przez h;tlerowców Włocławek eryguje dla uczczenia 100-letniej 
rocznicy śmierci bohatera", 
Jego imieniem nazwana została jedna z ulic we Włocławku, 
Z innych pamiątek utrwalająfl:ych wydarzenia 1863 roku jest płyta połoźona 
na skwerku przy obecnym rondzie znajdującym się na skrzyżowaniu ulic 
Nowomiejskiej i: Chopina, w miejscu straceń powstańców na tzw, "piaskach za 
miastem", Na płrycie tej umies
zono mało starannie wykuty napis: "Pułkowni- 
kowi Bechiemu oraz 5-ciu bezimiennym uczestnikom walk powstania sty- 
czniowego 1863. Społeczeństwo m, Włocławka". Wskazane byłoby zastąpić tę 
płytę bardziej estetyczną, ja" również umieścić nową treść, Bowiem w miejscu 
tym rozstrzelany został nie tylko Stanisław Bechi i ,,5-ciu bezimiennych", lecz 
zginęło tam wielu innych powstańców, a nazwiska szeregu z nich podane są 
w niniejszej pracy, 
Na cmentarzu miejskim we Włocławku, w głównej alei, znajduje się grobo- 
wiec przewodniczącej organizacji kobiecej, tzw. ..piątek" - Izabeli Zbieg- 
niewskiej, Na płycie grobowca umieszczono napis: "śp. Izabela Zbiegniewska, 
Przełożona pensji źeńskiej we Włocławku, Opiekunka zorganizowaneJ 
pomocy więźniów l!] polskich w 1863 r, Ur, 1830 - zm. 1914. CześĆ'" jej 
pamięci". Zaś na cokole pomnika znajduje się godło Polski i poniżej stlOfka 
wiersza: 


..... Choć pracownika noc otoczy głucha. 
wyrosną kwiaty na cmentarnej grzędzie. 


185
>>>
Tadeusz Kieloch 


l nieśmiertelna cząstka jego ducha. 
W sercach pOkoleń późniejszych żyć będzie". 
Adam Asnyk 
W tej samej alei znajdują się dalsze groby powstańców, a na płytach ich 
umieszczono napisy: 
"Tu spoczywa w Panu weteran powstania 1863 r. Julian Kohler. 
zm. 15 XII 1918 r., przeżywszy lat 75, Cześć jego pamięci" 
.,$p. Hipolit Langiewicz, wieloletni współpracownik i emeryt Firmy Ferd, 
Bohm, uczestnik powstania 1863 roku, 1839-1916" 
Przy kaplicy cmentarnej jest dobrze zachowany grobowiec uczestników 
powstania, na którym uwidocznione są dwie płyty o treści: 
.,$p. Józef Przegonja-Kryński, Obywatel ziemski. były naczelnik Rządu 
Narodowego na okręg kujawski w 1863 r, ur. w 1816 r, zm. 28 V 1893 r," 
.,$p, Antoni Brochowicz-Ogrodowicz, weteran 1863 r., kapitan, kawaler 
Orderu Virtuti Militari, ur, 61V 1846 r. zm, 28 XI 1907 r., Prosi o zdrowaś 
Marya, 
Wierny Ojczyzny syn, 
Oddał jej młodość swą - swój czyn, 
Orłowych zmagań moc niewoli starła noc, 
Spij, weteranie, śpij i ..., Chrystusową Polskę śnij". 
Przy murze głównej bramy cmentarnej po prawej stronie jest kolej
y gro- 
bowiec, na którym uwidocznione są następujące napisy: 
.,$p. Felicja Nowacka, zm. d. 24 XI 1922 r" Była opiekunka i pocieszy- 
cielka więźniów - powstańców w r. 1863-64, Prosi o westchnienie do 
Boga". 
Zaś na kamiennej płycie pod pomnikiem: 


"Leon Nowacki, żył 59 lat, zm, 12 marca 1905, Wieczny pokój jego duszy, 
Uczestnik powstania 1863 r." 
W bocznej alejce trzeciego sektora. na prawo od głównej alei, znajduje się 
duży grobowiec, Na środku cokołu umieszczony jest krzyż z Chrystusem, a po 
bokach dwa orły. U pOdnóża cokołu z lewej strony owalne, zatarte przez czas 
zdjęcie i napis: 


"Na wieczną chwały pamiątkę 
Sp. Wiktor Michał Kostrzewa 
Porucznik, weteran powstania narodowego w 1863, kawaler Krzyża Nie- 
86 podległości z Mieczami oraz Kr!yża 70-/ecia Powstania 1863 r,. Walczył
>>>
. ,. 
. . 
.. '... 
.. .. 
. . 
. 
,.. . 
..
 .. 

 


\ 


,.. 


. 


, . 
. " , 
.oC 


-... 


. .. 


. 


. 


.. 


:\ 
t 


. 


. . 
.. .. 
..ł 
, .. 


. 11\. 
...... .. 
4 ." ':.' t( 
.. . .a._ 


. .. 



, 


. 


__1 
""'... 

 I 
.. 

 : -- - 
.. 
. 
... 
.. - 
\" . 
.. 
- ..
 


Fot. 28. Grób Felicji Nowackiej. opiekunki więzionych powStCl,,"CÓW. I Jej męża Leona na cmenta- 
rzu włocławskim 


.Ii....- 


...
>>>
Tadeusz Kieloch 


o niepodległość i zjednoczenie PolskI w kawalem pod dowództwem: 
Drewnowskiego, Grabowskiego i Czachowsklego, Więzień polityczny 
cytadelI warszawskjej, chorąży i sekretarz Kujawskiego Związku Wete- 
ranów 1863, emeryt PKP, Urodzony w Warszawie 4 IX 1845 - syn wete- 
rana powstania listopadowego 1830 r" Zmarł w Włocławku 23 VII/1936 r., 
przeżywszy lat 91. Cześć jego świetlanej pamięci, 


..,Lecz żeby lepiej duszę śmierć w objęcia wzjęła, 
Podnieście mą trąbę j z niej mi zagrajcie, 
Hej... Hej... Jeszcze nie zginęła. 
Dla Polski trud nasz wszystek i praca nasza, dla niej życie nasze. Wdzię- 
czny syn Stanisław kochanym rodzicom zaprojektował I postawił tę skro- 
mną pamiątkę roku pańskiego 1939." 
W pierwszej alei na prawo, równoległej do głównej alei, w sektorze czwar- 
tym po lewej stronie znajduje się płyta z piaskowca, na której widnieje napis: 
,,$p, Jan SuUmierski, żył lat 73, emeryt 01 W. w., Uczestnik powstania 
1863. zmarł dn. 31 sierpnia 1913, Prosi o westchnienie do Boga," 
W drugiej alejce po prawej stronie głównej alei znajduje się grób, a na 
podstawie złamanego żelaznego krzrża tablica z napisem: 


"Michał Dobrowolski, ur, 29 XII831,zm. 17 V1I/1898. Uczestnik powsta- 
nia 1863, Naczelnjk Rządu Narodowego m, Mjńska Litewskiego, Więzień 
syberyjski, Częsć jego pamjęci. .. 
Kolejny grób powstańca zlokalizowany jest w drugim sektorze przy trzeciej 
alejce po prawej stronie od głównej bramy. Grób obłożony kamieniem, a na 
cokole z kamienia płyta z napisem: 


,,$p. Zygmunt Korczak-Chęciński, 
Weteran - Sybirak 1863 r.. 
żył lat 81, zmarł 12 maja 1920 r. 
Walczył za wolność ukochanej Ojczyzny, 
Cierpiał więzienje, kajdany i Sybir lat 20, 
Stał mocno przy wierze świętej i cnocie, 
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie," 
Z kolei w alei na wprost bramy od alei cmentarnej po prawej stronie zlokali- 
zowano dwa groby powstańcze: 

$p, Antonj Marchlewski, uczestnik powstanja styczniowego 1863, żył 
Illt 84, zm. 1 X 1925 r," 
n$p. Michał Stokowski. uczestnik powstania 1863 r., Uf, dn. 121X 1843 r,. 
188 zm. 18 XI 1904 f."
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


. 


.;' 
.'. 


'';''
A ., 
.... 
 :"\,.. . 
.. l'......L
, 
.... 
 ....,.. /I.
 . . 
-.: .... '"' . . 
16, ..,.....;. . ."t;
". 
 
.
 __ ł 
,.),. ;,: '11\.... 
\:: ; 

 \ 1\' . 
. a 

. 


.. 


,. 


oJ" 


." 


.... 


ł 
. 


. . "' 


.. 



 



 


. 
-- 


t 
. HD"STQ:l 



 


.' '. MI\.' 
'ą'
 

.."..
 
:\. .t 
-,...-, 
'Ot.... 
::;;$...-i. 
...- . 
-.. 


-- 


.... 


" 


Fot. 29. Grobowiec Wiktora Mlchałe Kostrzewy, weterana-kawalerzysty z 1863 r.. na cmentarzu 
włocławskim 


W zbiorach Muzeum Historii Włocławka, na Starym Rynku, zgromadzonych 
Jest szereg pamiątek z okresu powstania styczniowego. Znajdują się tam m.in. 
symbole żałoby narodowej, eksponaty broni używanej przez powstańców, jak 
również kilka prac artystów plastyków poświęconych tradycji powstańczej. 
Wszystkie te pamiątki, pomniki. płyty nagrobne, zachowane obiekty 
I miejsca związane z powstaniem utrwalają w pamięci mieszkańców Włoc- 
ławka bohaterstwo zmagań narodu polskiego z zaborcą. I mimo że upłynęło 
już od tego czasu ponad 120 lat, pamięć o tych, którzy polegli. trwać będzie 
nadal w świadomości pokoleń jako przykład wielkiego patriotyzmu i poświę- 
cenia za niepodległą Polskę, 


189
>>>
'..{Lfł1" 1..1/'-/' 


7 
1: 1 


" 


'") 


Tadeusz Kieloch _ 
-----.... 




_ d"'1 
/' 
I 


Ci 


li "J rl.. Ą,. "-1" 


WYKAZ MIESZKAŃCÓW MIASTA CZYNNIE 
ZAANGA
OWANYCH W POWSTANIU STYCZNIOWYM158 


1. Karol Józef de Aman - poddany szwajcarski, uczestniczył w manifestacjach 
patriotycznych, rozprowadzał wiersze patriotyczne we Włocławku, 
wydalony z Królestwa Polskiego 4 II 1863 r, 
2. Bolesław Anc - lat 22, nauczyciel z Włocławka, uczestnik bitwy 
pod Cieplinami 10 lutego 1863 r. 
3. Henryk Baner - syn kupca zbożowego, poddany pruski, mieszkał 
we Włocławku, aresztowany w Piotrkowie Trybunalskim za udział 
w powstaniu. 
4. Konstanty Bardziński - lat 19, mieszkaniec Włocławka, aresztowany 
za chodzenie po miescie w zakazanej czamarce, w roku 1863 opuścił 
miasto i udał się w niewiadomym kierunku. 
5. Piotr Tadeusz Białobłocki -lat 22, mieszkaniec Włocławka, pochodzenia 
szlacheckiego, syn stolarza, wysłany do Rosji w 1863 r., powrócił 
w 1868 roku. 
6. Emilia Bock - członkini organizacji kobiecej we Włocławku. 
7. Apolinary Borucki - mieszkaniec Włocławka, powrócił z powstania 
25 maja 1864 roku. 
8. Antoni Brochowicz-Ogrodowicz - weteran powstania 1863 r., kapitan, 
kawaler Orderu Virtuti Militari. 
9. Józef Chmielewski - mieszkaniec Włocławka, powrócił z powstania 
11 maja 1864 roku. 
Kajetan Chomiczewski - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir 
za udział w powstaniu. 
11. Władysław Daszkowskj - lat 21, mieszkaniec Włocławka, pochodzenia 
L. 
szlacheckiego, za udział w manifestacjach patriotycznych wysłany 
do Rosji w 1862 r., powrócił w 1870 roku. '\N- 
12. Józef Dobronoki - sekretarz biura naczelnika powiatu włocławskiego, 
za aktywny udział w manifestacjach patriotycznych aresztowany 
2 IX 1861 r., oddany do dyspozycji sądu i wywieziony do twierdzy 
w Modlinie. 
13. Michał Dobrowolski - uczestnik powstania 1863 roku, naczelnik 
Rządu Narodowego m. Mińska Litewskiego, więzień syberyjski. 
Deńczyk Drzewiński - mieszkaniec Włocławka, za udział w manifestacjach 
patriotycznych sądzony przez sąd wojenny w 1861 r, 
Gustaw Antoni Gawecki - lat 20, mieszkaniec Włocławka, udał się 
do powstania w 1863 roku. 
16. Artur Gliszczyńskl - mieszkaniec Włocławka, 
wrócił 
30 maja 1864 roku. V\ /'\. 


10. 


14. 


15. 


190 


.fI 
z powstania (
 
ł 


'\.
>>>
- 


17. 


Włocławek w powstaniu styczniowym 
( 
1 


22, 


Franciszek Jaskólski - lat 29, mieszkaniec Włocławka, syn piwowara, 
za udział w powstaniu wysłany w głąb Rosji w 1863 r, 
Jan Jastrzębski - miesikaniec Włocławka. wysłany na Sybir, 
Franciszek Kaczmarek - lat 19, czeladnik krawiecki z Włocławka, 
za przestępstwa polityczn


słany w głąb Rosji w 1864 r. 
Konstanty Kardanowski - lat 22, mieszkaniec Włocławka, pochodzenia q 
szlacheckiego, za udział w powstaniu.\
any do Rosji w 1864 r, 
Władysław Kempiński - lat 28, mieszkaniec Włocławka. za przestępstwa 
polityczne wystfłny w głąb Rosji w 1863 r. 
Jan KlukoXskl - z Litwy, ranny w bitwie pod Krzywosądzem, leczony 
we Włocławku, wys
y na Sybir. 
WOjciech Stan'fsław Kobułecki - lat 31. zegarmistrz z Włocławka, 
za udział w powstaniu wysłany w głąb Rosji w 1864 r. 
Antoni Kochanowicz - lat 23, mieszkaniec Włocławka, za przestępstwa 
polityczne wysłany do Rosji w 1864 r. 
Franciszek Kochanowskj - mjeszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir, 
Stanisław Dadak-Koronowski - lat 26, cyrulik z Włocławka, za udział 
w powstaniu wysłany do Rosji w 1863 r. 
Zygmunt Korczak-Chęciński - weteran powstania 1863 r., przebywał 
na Syberii przez 20 lat. 
Edward Korytkowski - mieszkaniec Włocławka, powrócił z oddziałów 
powstańczych 22 lutego 1864 r, 
Wiktor Michał Kostrzewa - uczestnik powstania. walczył w kawalerii 
pod dowództwem Drewnowskiego, Grabowskiego i Czachowskiego, 
więzień polityczny cytadeli warszawskiej. 
Ignacy Kozakowski - lat 25, mieszkaniec Włocławka. wysłany w głąb 
Rosji w 1863 r. 
Jan Kozerski - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir, 
Piotr Kowalski - ksiądz, profesor Seminarium Duchownego we 
Włocławku, za znalezienie w czasie rewizji korespondencji powstańczej 
zapłacił 300 rubli grzywny, 
Julian Kahler - weteran powstania 1863 r" zmarł we Włocławku 
w 1918 r. 
Wiktor Krasuski - lat 22, terminator z Włocławka, wysłany do Rosji 
w 1863 r. 
Józef Kwitliński - lat 25, garncarz z Włocławka. za udział w powstaniu 
wysłany w głąb Rosji w 1864 r, 
Hipolit Langiewicz - mieszkaniec Włocławka, uczestnik powstania. 
zmarł we Włocławku w 1916 r. 
Walenty Lisiecki - lat 24, mieszkaniec Włocławka, za przestępstwa 
pOlityczne wysłany do Rosji w 1863 r. 
Franciszek Litkowski - stolarz z Włocławka, organizator "kocieJ 


191 


... 


18. 
19, 


/. 


20, 


;:, 


21. 



 

 


,/" 


23. 


24. 


25. 
26. 


27. 


28. 


29, 


30. 


31, 
32. 


33, 


34. 


35. 


36, 


37. 


38.
>>>
Tadeusz Kieloch 


53. 
54. 
55. 
56. 
57. 
58. 
192 


muzyki" we Włocławku, wywieziony do twierdzy w Modlinie w 1861 r., 
powrócił do miasta 29 IX 1862 L 
39. Antoni Marchlewski - uczestnik powstania 1863 r., zmarł we Włocławku 
w 1925 r. 
40. Franciszek MIchałowski - lat 26, mieszkaniec Włocławka, pochodzenia 
szlacheckiego, za przewinienia polityczne wysłany w głąb Rosji w 1863 r. 
41. Aleksander Miciński - jako młodociany kurier oddawał duże usługi 
włocławskiej organizacji powstańczej. 
42. Jakub Miedzyński - lat 36, piekarz z Włocławka, za przestępstwa 
polityczne wysłany do twierdzy. 
43. Romuald Kazimierz Myśliński - lat 22, mieszkaniec Włocławka, 
pochodzenia szlacheckiego. za udział w powstaniu wysłany w głąb 
Rosji w 1863 L, zmarł w 1875 L w Guberni Irkuckiej. 
44. Stanjsław Morzycki - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir, 
45. Adolf Nejgert - syn rzemieślnika rękawiczniczego z Włocławka, 
powrócił z powstania 22 lutego 1864 r. 
46. Felicja Nowacka - mieszkanka Włocławka, opiekunka i pocieszycielka 
więźniów - powstańców z 1863-64 r, 
47. Leon Nowacki - uczestnik powstanja styczniowego, zmarł we Włocławku 
w 1905 r. 
48. Józef Orpiński - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir. 
49, Ignacy Ossowski -lat 19, syn szewca z Włocławka, za udziałw powstaniu 
wysłany na Sybir w 1863 L 
50. Edward Franciszek Ossowski - lat 19, wyrobnik z Włocławka, wysłany 
w głąb Rosji w 1863 r" powrócił w 1867 r. 
51. Aleksander Piekarski - ksiądz z Włocławka, za wygłaszanie patriotycznych 
kazań :-tresztowany 16 VII 1861 L, zwolniony 29 X 1861 r. 
52. Wasllij Korniejewicz Prichotkin - lat 23, Rosjanin, szeregowy 
14 Ołonieckiego Pułku Piechoty we Włocławku, za udział w powstaniu 
skazany na 12 lat katorgi. 
Marcin Mańtuchowicz - mieszkaniec Włocławka, powrócił z oddziałów 
powstańczych 31 stycznia 1864 r. 
Wincenty Przeciechowski - ksiądz, za udział w manifestacjach 
patriotycznych aresztowany we Włocławku 21 II 1864 r, 
Józef Przegonia-Kryński - obywatel ziemski, były naczelnik Rządu ł 
Narodowego na okręg kujawski w 1863 L, zmarł w 1893 r. I 
Ludwik PuchaIski - lat 25, rzeźnik z Włocławka, za przestępstwa 
polityczne wysłany w głąb Rosji w 1863 r, 
Franciszek Radecki - ksiądz, oskarżony o zbieranie pieniędzy dla 
powstańców, sądzony w sądzie polowym we Włocławku. 
Ignacy Rembjeliński - rządca dóbr Świerzewy, powrócił z powstania 
2 lutego 1864 L
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


59. Cecylia Różańska - członkini organizacji kobiecej we Włocławku. 
60. Konstanty Ruszkowski - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir,. 
61, Izabela Ruszkowska - mieszkanka Włocławka, wysłana na Sybir, 
62. Józef Skarbek - hrabia, naczelnik powstańczy na powiat włocławski. 
63. Jan Skarżyński - zwolniony z aresztu politycznego 1 II 1864 r. 
64. Klemens Skupieński - ksiądz, aresztowany 22 I 1864 r., wywieziony 
do Warszawy. 
65. Andrzej Tomasz Starczewski - lat 38. mieszkaniec Włocławka, 
pochodzenia szlacheckiego, za udział w powstaniu wysłany do Rosji, 
w 1863 r,. powrócił w 1866 r, 
66. Józef Stobiecki - lat 53, ksiądz z Włocławka, radny miejskiej rady 
we Włocławku, za udział w powstaniu sądzony w sądzie polowym 
we Włocławku, 
67, Michał Stokowski - uczestnik powstania, zmarł we Włocławku w 1904 r. 
68. Jan Sulimierski - uczestnik powstania, zmarł we Włocławku w 1913 r. 
69. Marian Suszyński - mieszkaniec Włocławka. powrócił z oddziałów 
powstańczych 22 II 1864 r. 
70. Ludwik Szanior - lat 24, syn muzykanta z Włocławka, za przestępstwa 
polityczne wysłany do Rosji w 1864 r, 
71. Jan Cyprian Szwartz - lat 22, szewc z Włocławka, za udział w powstaniu 
wysłany do Rosji, powrócił w 1874 r. 
72. Ksawery Szydłowski - mieszkaniec Włocławka, powrócił z oddziałów 
powstańczych 6 maja 1864 r, 
73. Jan Tabaczyński - walczył w oddziałach Mierosławskiego, Younga, 
i Mielęckiego, aresztowany w czerwcu 1863 r., przebywał we włocławskim 
więzieniu, 
74. Telesfor Tabaczyński - aresztowany wraz z Janem, walczył pod 
dowództwem L. Oborskiego, 
75, Józef Trespe - mieszkaniec Włocławka, powrócił z powstania 25 maja 
1864 r. 
76. August Tretyn - mieszkaniec Włocławka, powrócił z oddziałów 
powstańczych 5 marca 1865 r. 
77, Robert Tretyn - mieszkaniec Włocławka, powrócił z oddziałów 
powstańczych 5 marca 1865 r. 
78. Cyprian Wąsowicz - mieszkaniec Włocławka, wysłany na Sybir. 
79. Pola Wąsowjczowa - mieszkanka Włocławka, wysłana na Sybir. 
80, Nikifor Łazarewicz Własenko - lat 33, Ukrainiec, szeregowy 14 Oło- 
nieckiego Pułku Piechoty we Włocławku, za udział w powstaniu 
skazany na 12 lat katorgi. 
81. Jan Weber - lat 22, uczeń szewski z Włocławka, poszedł do oddziałów 
powstańczych. 193
>>>
Tadeusz Kieloch 


82. Ludwi'" Wesolowski - lat 25. terminator rzeźniczy z Włocławka 
wysłany do Rosji w 1863 r, 
83. Marian Więckowski - lat 20, syn wyrobnicy z Włocławka, za udział 
w powstaniu wysłany do Rosji w 1864 r" zmarł na wygnaniu w 1875 r. 
84. Paweł Wyborski - ksiądz. podejrzany o sprowadzanie z zagranicy 
"kontrabandy" do Królestwa, więziony we Włocławku, 
85. Leopold Zagórski - naczelnik powstańczy miasta Włocławka, w 1864 
roku prowadzono przeciwko niemu śledztwo, 
86. Kacper Zakrzewski - lat 23, mieszkaniec Włocławka, za przestępstwa 
polityczne wysłany do Rosji w 1864 r. 
87, Zygmunt Zalewski - urzędnik naczelnika powiatu, powrócił z powstania 
26 IV 1864 r. 
88. Izabela Zbiegniewska - przewodnicząca organizacji kobiecej we 
Włocławku. 
89, Feliks Żmijewski - ksiądz, za wygłaszanie kazań patriotycznych 
aresztowany we Włocławku 6 IV 1863 r, 


WYKAZ POWSTAŃCOW STRACONYCH WE WŁOCŁAWKU 
I MIESZKAŃCOW MIASTA POLEGŁYCH W BITWACH1!!8 


1. 
\ 
Q,i ? 2, 
\ '1 

 1
\"Y 
 3, 
4. 
5. 
6. 
7. 
8, 
9. 
194 10, 


Stanisław Bechi - Włoch, lat 35. pułkownik wojsk powstańczych, 
rozstrzelany we Włocławku 17 XII 1863 r. 
Stanisła ;;; BieńkowsK
 oficer wojsk rosyjskich, za udział w powstaniu 
rozstrzelany we Włocławku 15 X 1863 r, 
Konstanty Blachowski"- podoficer wojsk rosyjskich. dowódca żandarmerii 
narodowej, rozstrzelany we Włocławku 4 XII 1863 r. 
Andrzej Bogusz - lat około 33, rotmistrz oddziału kawalerii, powstańczy 
naczelnik na powiat włocławski, rozstrzelany we Włocławku 24 XI 1863 r. 
Józef Borkowski - z Brześcia Kujawskiego, należał do żandarmerii 
narodowej, powieszony we Włocławku 4 XI 1863 r. 
f?] Boruczko - za udział w powstaniu powieszony we Włocławku 
w grudniu 1863 r, 
f?] Bukowski - były porucznik wojsk rosyjskich, za udział w powstaniu 
rozstrzelany we Włocławku w październiku 1863 r, 
Ignacy Czekaiski (lub Czekański, Czerkaski) - z Przedcza. brał udział 
w powstaniu. powieszony we Włocławku 1611864 r, 
Juliusz Erlicki - lat 21, podleśniczy z Włocławka, zginął w bitwie 
pod Cieplinami 10 111863 r. 
Ignacy Fingierski - lat 48, z Poznańskiego, brał udział w zniszczeniu
>>>
f' 
Włocławek w powstaniu styczniowym 


linii kolejowej między Włocławkiem a Kowalem, powieszony we 
Włocławku 19" 1864 r. 
11, Walenty Kapczyński - z Lublina, żołnierz żandarmerii narodowej, 
powieszony we Włocławku 16 I 1864 r. 
12. Franciszek Korfini - lat około 30, z Poznańskiego, wachmistrz 
żandarmerii narodowej, powieszony we Włocławku 4 XI 1863 r, 
13. Stefan Kosakowski - żołnierz żandarmerii narodowej, powieszony 
we Włocławku 8" 1864 r, 
14. Jan Kozłowski - żołnierz zandarmerii narodowej, powieszony we 
Włocławku 12 XI 1863 r. 
15. [?] Lutke - Niemiec, wraz z czterema powstańcami powieszony 
we Włocławku 17 11864 r. 
16, Henryk Luchot lub Lukot - poddany pruski, żołnierz żandarmerii 
narodowej, powieszony we Włocławku 16 I 1864 r, 
17, Jermotai Łysenko - Ukrainiec. szeregowy 14 Ołonieckiego Pułku 
Piechoty we Włocławku, za udział w powstaniu rozstrzelany we 
Włocławku 26 IX 1863 r. 
18, Romuald Makarewicz - ksiądz z Włocławka. wygłaszał kazania 
patriotyczne w klasztorze we Włocławku i okolicy, zginął jako kapelan 
w potyczce w powiecie lipnowskim w 1863 r. 
19. Franciszek Mieciński - czeladnik szewski z Włocławka, brał udział 
w bitwie pod Krzywosądzem lub Trojaczkiem, zmarł we Włocławku 
13 "I 1863 r, na skutek odniesionych ran i przeziębienia, 
20. [?] Paśn;cki - oficer wojsk rosyjskich, za udzielanie czynnej pomocy 
powstańcom rozstrzelany we Włocławku w 1863 r, 
21, Konstanty Poznański - żołnierz żandarmerii narodowej, powieszony 
we Włocławku 16 I 1864 r, 
22, Adolf Puchert -lat 19. szewc z Włocławka, zginął w powstaniu w 1863 r, 
23, Teofil (lub Ignacy) Raczkowski - poddęny pruski, żołnierz żandarmerii 
narodowej, powjeszony we Włocławku 1611864 r. 
24. Józef Stępowski - lat 24, nauczyciel z Włocławka, zginął w bitwie 
pod Cieplinami 10 111863 r, 
25. Jelisei Stierlikow - Rosjanin, podoficer 14 Ołomeckiego Pułku 
Piechotu we Włocławku, brał udział w powstaniu, rozstrzelany we 
Włocławku 17 VII 1864 r, 
26, Zygmunt Waryłkiewicz - uczestnik bitwy pod Cieplinami, adiutant 
Seyfrieda, rozstrzelany we Włocławku w 1863 r. 
27. Teodor Wrzeszcz - towarzysz S, Bechlego, stracony we Włocławku 
w 1863 r. 
28, StaniSław Zygmuntowski lub Zygmajłowski - z Prus. podejrzany 
o udział w zniszczeniu linii kolejowej pod 'Włocławkiem, powieszony 
we Włocławku 19" 1864 r. 195
>>>
Tadeusz Kieloch 


29, Józef ŻegUński - 1at 32. czynnie pomagał w powstaniu, rozstrzelany 
we Włocławku 17 VIII 1863 r. 


PRZYPISY 


1. M. Borucki, Ziemia Kujawska .pod względem 'historycznym. geografIcznym. archeologIcznym, 
ekonomicznym I statystycznym, Włocławek i1882, s. 296. 
2. Słownik geograficzny KróltlBtwa Polskiego i innych krBlow słowiarisklch, pod red. 
B. Chle.bowsklega, t. XIII, Wars.zawa 1893 (.dalej: Słownik geograficzny), s. 296 
3. Tamźe. s. 698. 
4. M. Morawski. Monografia M:lclawka (Wtocławia), Włooławek 1933, s. 42; Słownik 
geograficzny, s. 697. 
5. W. Trzebiński, PcxlZlały administracyjne 
cólsstwa Polskiego w okresie 1815- HUB 
(Zarys historycznYJ, Dokumenlacja .Geograficzna, z. 4, Wal1ZBWa 1956, s. 54, Archiwum 
Państwowe IN Torooiu, Oddzial ...e Włocławku (dalej: APWł.J. sygn 10. Cz. BaszVnslo, 
Inwentarz zespołu akt 'Naczelnika h-wiatu Włocławskiego z lat 1811-1866, s. 4. 
fi. M. Borucki. op. cit., s. 297. 
7. M. Moraws«i, op. cit., s. 10fH 15. 
.8. M. Borucki, op. cit., s. 214-216. 
J. Z. Arentowicz, Z dawfł81lJo Włoclawta, Włocł8lllflk !1.928, s. 60. 
tO. APWł., Naczelnik Powiatu Włocławskiego lima 1811-1866 {cIałe,j: 1tłPWł., Naczelnik', 
Wiadomości statystyczne 1860-1862.
. 552. "BTW nienumerowaDe. 
11. M. Morawski. op. cit., s. 122-125. 
12. APWł.. Naczelnik. sygn. 552, karty nieoumerowane;'M. Morawski, op ott.. s. 121. 
13. APWł., Naczelnik, sygn. 552, karty nienumerowane. 
14. AP.Wł., Akta miasta Włocławka lata 1187-1918 (
lej: APWł., Akta młafita), sygn. 107, 
k. 91; Rocznik Urzędowy Królestwa Pojskiego na rok 3863, Warszawa 1862 (dalej: Roczmkl, 
s.482. 
15. M. Morawski, op. Clt., s. 155; M. Borucki, op. cit.. s.236 
16. APWL Akta miasta. sygn. 298, k. 732. 
11. Tamże, sygn. 298, k. 731-737; Z. Arentowicz, Z dawnego Włocławka, s. 16. 
18. Rocznik. s. 311-316; APWł., Naczelnik, sygn. 552, karty nienumerowane. APWł., Akta 
miasta, sygn. 683-686, Księga Ludnosci Miasta Włocławka. 
19. Słownik geograficzny, s. 698; APWł.. Akta miasta, sygn. 683-686. 
20. Z. Arenwwicz, Z dawnego Włocławka, s. 48-49; APWł.. Naczelmk, sygn. 552. karty 
nienumer.owane; APWł., Akta miasta, sygn. 3. k. 26-33. 
21. Rocznik. s. 520; S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, wyd. 1. Warszawa 1972, s. 152; 
APWł., Akł- miasta, sygn. 298, 
22. APWł., Akta miasta, sygn. 36, Akta Magistratu Miasta Włocławka w Przedmiocie Kaucji 
Urzędnikow,,I(arty nie numerowane; Rocznik, s. 520-521. 
23. Rocznik, s. 3:12, 637-638; APWł., Akta miasta, sygn. 3, k. 98-101 
24. APWł., Akta miasta. sygn. 3, k. 26-33,98-108. 
25. Tamże, k. 73, 195, 199. 
26. Tamźe, sygn. 2&8, k. 57, 140, 145. 
27. S. Królik, Hierarchia kościelna w Królestwie Polskim wobec przygotowania i wybuchu 
196 powstania .tyczniowego, Warszawa 1962, s. 32: M. Morawski, op. cit., s. 47: Rocznik. s. 139
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


28. Tamże, s. 113, 117-125. 
29. M. Morawski, op. cit.. s. 319-320. 
30. B. i J. Anc, Z lat nadziei i walki 1861-1864, Brody 1907, s. 10. 
31. Rocznik, s. 180. 
32. M. Morawski, op. cit., s. 318. 
33. Z. Arentowicz, Z dawnego Włocławka, s. 63-68: APWł., Naczelnik, sygn 552, karty 
nienumerowane. 
34. J Grabiec, Rok 1863, Poznań 1913. s. 118-119. 
35. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 23. 
36. Tamźe, k. 3, 228, 230. 
37. Tamże, k. 16. Do niezwykłej odzieży zaliczano: kontusze. żupany, czapki nowego kroju 
zwane ułankami, kamizelki koloru malinowego, zamiast pasów skórzanych opasywanie się 
p0Wrozami, wpuszczanie spodni w cholewy od butów. noszenie różnego rodzaju oznak 
fiymbolicznych. 
38. T.amźe, k. 53, 221, 981. 
39. T.amże, k. 115-116, 141.237,250, 270. 
40. Tamźe, k. 121-122. 
41. Ruch rewolucyjny 1861 roku w Królestwie Polskim. Mani(estaC/e na prowincji. do druku 
pr.zyg K. Groniowski, K. Morawska, W. $Jiwowska, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963, 
s. 117.2, 191. 
42. 
M.. Akta miasta. sygn. 298. k. 164. 
43. Z. Arentowicz, Migawf{i włocławskie z lat 1861-1863. lycie Włocławka i Okolicy, nr 1, 
WInIcławek 1930, s. 7-8; APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 267. 
44. E.lMBliszewski, Organizacja powstania styczniowego, Warszawa 1922, s. 66-67. 
45. TIIIIIUe, s. 61; Rocznik, s. 226. 522, 637: B. i J. Anc, op. cit., S. 9. 
46. E. Maliszewski, op. cit., s. 65; Izabela Zbiegniewska. Ostatnia entuzjastka. praca zbiorowa. 
C. Walewska i in., Warszawa (1930), s. 69. 
.47. APIM., Akta miasta. sygn. 298. k. 35. 
48. Tamże, ok. 31.58,352. 
49. Tamże. lic 35, 130. 
50. Tamźe, sygn. 301, k. 16. 78, 203, 207. 211. 
51. Tamz8.sygn. 298, k. 322-332, 341, 366. 
52. Tamże, !l. 34, 125, 167,226,301,368,379,387,391,529. 
53. Tamże, k. 695-696, 697, 706. 828. 833. 
54. Tamże. k. 746, 978. 
55. Tamźe, sygn. 305. k. 112. 
56. APWł., Naczelnik, sygn. 777, k. 68, 90. 
57. Tamźe, k. 56, 58. 
58. APWł., Akta miasta. sygn. 352, 354 
59. APWł., Naczelnik, sygn. 777, k. 63. 
60 S. Myśliborski-Wołowski, Udział Prus Zachodnich w powstaniu styczniowym, Toruń 1964, 
s. 93-108, maszynopis pracy doktorskiej 
61. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 130,396,557,927,928. 
62. Tamże, k. 428-434, 452-461, 472, 478, 592-593. 992-993. 
63. M.P[ołczyński) - Kujawa, Bartek Nowak. Ze wspomnien powstanca z roku 1863-1864, 
Poznan 1895, s. 134; S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, s. 372. 
64. B. i J. Anc, op. ci!., s. 9-10 
65. Tamźe, s. 10-14. 
66. Tamźe, s. 10-16. 197
>>>
Tadeusz Kieloch 


67. T. TabaczyńSki, Pamiętmk szeregowca strzelców celnych spod komendy Oborskiego, 
Iw:] Spiskowcy i partyzanci 1863 roku, wyd. S. Kieniewicz, Warszawa 1967, s. 552 
68. B. i J. Anc, op. cit., s. 10-13. 
69. Wspomnienia Zbiegniewskiej o Bechim 1863, wyd. P. Czarnecki, Włocławek 1938, s. 20. 
70. M.P(ołczyński] - Kujawa, op. cit., s. 138-141. 
71. Z. Kolumna, Pamiątka dla rodzin polskich, Kraków 1868, s. 19, 121; ImIOnospis poległych 
i straconych ofiar powstania roku 1863-1864. zebrał H. Stupnicki, Lwów 1865, s. 60; 
W. Przyborowski, Dzieje 1863 roku, t. V. Kraków 1919, s. 276. 
72. W.A. Diakow, I.S. Miller, Rewolucjannaje dwiżenie w ruskoj armii i wosstame 1863 g., 
Moskwa 1964, s. 283, 299, 323, 344, 352, 357, 380, 384, 388. 
73. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 297, 314. 
74. B. i J. Anc, op. cit., s. 20; W. Przyborowski, op. cit., t. I, s. 378-379. 
75. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k, 320, 334. 
76. M. P(ołczyński] - Kujawa, op. cit., s. 95-97, 134-136. 
77. S. Zieliński, Bitwy i potyczkI 1863-1864, Rapperswil1913, s. 50. 
78. Tamże, s. 53; APlNł., Akta miasta. sygn. 305. k 183. 
79. Izabela Zbiegniewska, s. 87; Wspomnienia Zbiegniewskiej, s. 20. 
80. APWł., Akta miasta, sygn. 298, Problem zajmowania lokali na cele więzienne przedstawiony 
jest na 64 kartach. od k. 64 do 1045; Wspomnienia Zbiegniewskiej, s. 29. 
81. APWł., Naczelnik, sygn. 552, karty nienumerowane; APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 1041. 
82. Z. Arentowicz, O roku 1863 na Kujawach i Bartku Nowaku, Włocławek 1938, s. 31, 
M. Morawski, op. cit., s. 382; S. Tabaczynski. Po 66 latach, Życie Włocławka I Okolicy, 
Włocławek 1930, nr 1, s. 5-7; M.P(ołczynski] - Kujawa, op. cit., s. 138, 141, 158. 
83. APWł., Akta miasta, sygn. 134, cz. I, s. 639. 
84. W. Przyborowski, op. cit., t. V, s. 165-166; Z. Arentowicz, Z dawnego Włocławka, s. 16. 
85. M. Morawski, op. cit., s. 381; S. Tabaczyński, op. cit.. s. 5-7. 
86. M.P(ołczyński] - Kujawa. op. cit.. 5.140-141. 
87. Z. Kolumna, op. cit., s. 41, 49, 71, 84, 86, 94, 125, 128, 181; APWł., Akta miasta, sygn. 298, 
k.679. 
88. Wspomnienia Zbiegmewskiej, s. 40-41; APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 660, 668; 
Z. Kolumna, op. cit., s. 20; Spiskowcy i partyzanci, s. 564. 
89. Wspomnienia Zbiegniewskiej, s. 41. 
90. Tamźe, s. 19, 36-38, 40-41; Izabela Zbiegniewska, s. 73, 74, 83, 96; R. Ziemkiewicz, 
Pułkownik Stanisław Bech;' 2:ołnierz Polski, Warszawa 1924, nr 37, s. 2-3; M. Dubicki, 
Włosi w powstaniu styczniowym, Kwartalnik Historyczny, R. XXXVI: 1922, s. 111-114; 
S. Zieliński, op. cit., s. 51. 
91. Wspomnienia Zbiegniewsklej, s. 42-43. 
92. APWł.. Akta miasta, sygn. 298, k. 867. 
93. S. Kieniewicz, Sprawa włościańska w powstamu styczniowym, Wrocław 1953, s. 324. 
94. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 662, 866. 
95. Żydzi a powstanie styczniowe. Ma1eriały i dokumenty, opracowali A. Ei sen bach , 
D. Fajnhauz, A. Wein, Warszawa 1963, s. 194. 
96. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 866. 
97. S. Kieniewicz, Sprawa włościańska, s. 328. 
98. M.P(ołczyński] - Kujawa, op. cit., s. 127-134. 
99. S. Kieniewicz, Sprawa włoścIańska, s. 328. 
100. Tamźe, s. 327; M.P[ołczyński] - Kujawa, op. cit., s. 127-134. 
101. Tamże, s. 133-134, ..Liczba zbiegłych do Włocławka chłopow zdaje się byc również 
przesadzona. Liczono ich 300-400. Ja sądzę, że ich 200 nie było. Lecz i to gromadka 
pokazna". 


198
>>>
Włocławek w powstaniu styczniowym 


102. Tamże, s. 135-136, 
103. Tamże, s. 75: Z. Czapla, Ludwik Mierosławski powstanie styczniowe, Piast, nr 8, 
Inowrocław 1933, s. 1-4. 
104. Ruch rewolucyjny w 1861 roku. s. 169-171. 
105. S. Królik, op. cit., s. 167-168. 
106, APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 90. 
107. S. Kieniewicz, Sprawa włościańska, s. 356. 
108. Izabela Zbiegniewska, s. 87; Wspomnienia Zbiegniewskiej, s. 35. 
109. S. Kieniewicz, Sprawa włościańska, s. 355. 
110. Tamże, s. 355. 
111. Tamże, s. 356. 
112. J. Grabiec, op. cit.. s. 420: S. Kieniewicz. Sprawa włościańska, s. 357. 
113. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 745. 
114. Tamźe, k. 755. 
115. S. Królik, op. cit., s. 147. 
116. APWł.. Akta miasta, sygn. 298, k. 677. 
117. Tamźe, k. 751. 
118. Tamże, k. 996. 
119. Tamże, k. 999. 
120. Tamze, Sprawy związane z ujawnianiem się powstańców ujęte są na 15 kartach, od 
k. 694 do 901. 
121. Tamże, k. 808. 
122. T. Fiutowski, Izabela Zbiegniewska. (Przyczynek do historii Entuzjastek), Włocławek 1929, 
s. 32: M. Morawski, op. cit., s. 318, 319. 
123. F. Ramotowska, Carskie władze represyjne [w:] Proces Romualda Traugutta i członków 
rządu narodowego. Akta audytoriatu polowego z lat 1863/1864, pod red. E. Halicza, t. I, 
Warszawa 1960, s. Xx. 
124. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 50. 
125. Tamże, k. 118. 
126. Tamże, k. 279. 
127. Tamźe, k.693. 
128. Tamże, sygn. 134, s. 639. 
129. Tamźe, sygn. 298, k. 408. 
130. S. Geskiet, Vojennyje diejstvia w Carstwie PoIskam 1863 gadu, naczało vostanija (jan war, 
fewra/, pierwaja pOłowina marta), Sostawił..., Warszawa 1894, s. 212-213, 228. 
131. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 299. 
132. Tamźe, k. 590. 
133. Wspomnienia Zbiegniewskiej, s. 35. 
134. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 408; MW. Berg, Zapiski o powstaniu polskim, 1863 
i 1864 r., t. III, Kraków 1899, s. 79. 
135. S. Geskiet, op. cit., s. 226-227. 
136. Tamźe, s. 228. 
137. Tamźe, s. 377-378. 
138. W. Przyborowski, op. cit., t. V, s. 165. 
139. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 49, 118,634-635.859-860; APWł., Naczelnik, sygn. 778. 
karty nienumerowane 
140. APWł. Akta miasta, sygn. 298, k. 344; S. Geskiet, op. ci!., s. 243. 
141. J. Grabiec, op. ci!.. s. 267, podaje nie do przyjęcia liczbę 150 kawalerzystów i 200 strzelcow 199
>>>
Tadeusz Kieloch 


w oddziale K. Mielęckiego pod Cieplinami. B. i J. Anc, op. ci I. , s. 17-25. podaje bardziej 
prawdopodobne liczby: 30 kawalerzystów, bo przecież oddział K. Mielęckiego dopiero 
zaczął się formować w początkach lutego. Strzelców zaś oblicza na 60 strzelb, bo tyloma 
strzelbami dysponowały dwie kompanie Mielęckiego; S. Zielmski, op. cil., s. 24; W. Przybo- 
rawski, op. cil., I. I, s. 377. 
142. S. Kalembka, Siedmiodni9wa kampania kujawska Ludwika Mierosławskiego w lutym 
1863 roku, Zapiski Historyczne, t. 47: 1982, z. 4. s. 249-265. 
143. S. Geskiet, op. cil., s. 257-258. 
144. S. Kalembka, Ostatnie bitwy partii Mielęckiego w 1863 r., Prace Komisji Historii Bydgoskiego 
Towarzystwa Naukowego, I. 8: 1971, s. 27-50. 
145. S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe. s. 486; Z. Grot, Rok 1863 w zaborze pruskim. 
Udział społeczeństwa w powstaniu styczniowym, Poznan 1963, s. 127: J. Grabiec, op. Cil., 
s. 324: W. Przyborowski, op. cil.. I. IV, s. 146-147. 
146. S. Kieniewiq, Powstanie styczniowe, s. 486: P. Dzianisz. Powstanie styczniowe na Kujawach. 
(Szlak turystyczny), Bydgoszcz 1966, s. 125-126. 
147. S. Kieniewicz, Powstanie styczniowe, s. 486: P. Dzianisz, op. cil., s. 119. 131: I.T., 
Opowiadania uciekIniera z oddzIału CalItera Iw:] Spiskowcy i partyzanci, s. 594-595 
148. APWł., Akta miasta, sygn. 298, k. 647. 
149. M. Plołczyński] - Kujawa, op. cil.. s. 104 
150. W. Przyborowski, op. cil., t. V, s. 165-166. 
151. AP-Nł., Akta miasta, sygn. 298, Działalność wojenno-śledcza i sądowa przeciwko podejrzanym 
o udział w powstaniu uwidoczniona jest na 26 kartach, od k. 200 do 810. Ponadto w księgach 
ludności miasta Włocławka na rok 1865 znajdują się adnotacje o prowadzonym sledztwie 
względnie ukaraniu winnych. 
152. APWł., Naczelnik. sygn. 704. s. 817, 819. 919. 
153. J. Chamot, Pułkownik Stanisław Bechi i jego związki z WłocławkIem w okresIe powstania 
styczniowego. Ziemia Kujawska, 1.1. Inowrocław-Włocławek 1963. s. 119-123; Wspomnienia 
Zbiegniewskiej, s. 38: M. Morawski, op. ci I. , s. 382. 
154. W.H., Rozstrzelanie pułkownika Bechiego, Tygodnik Ilustrowany. nr 38: 1924, s. 619-620. 
155. Wystawa pamiąłek powstania styczniowego we Włoclawku. Żołnierz Polski, n"3: 1924, s. 18. 
156. Wystawa ku czci pulkownika Stanisława Bechiego, Żołnierz Polski. nr 37, Warszawa 1924, 
5.18: J. Jażwiecki i S. Szantyr, Historia I niektóre zabytkI Włocławka, Piast, nr4,lnowrocław- 
-Włocławek 1934, s. 4. 
157. A.L. lasiński. I Ty nie bądz zapomniany. Na 70 rocznicę śmierci Bechiego, Piast. nr 3, 
Inowrocław-Włocławek 1934. s. 1-2. 
158. Wykazy - mieszkańców miasta czynnie zaangażowanych w powstaniu oraz powstańców 
straconych we Włocławku - z obiektywnych przyczyn nie uwzględniają wszystkich 
nazwisk uczestników powstania. DoceniaJąc jednak społeczną potrzebę zapoczątkowania 
takiego wykazu. opracowano go na podstawie następujących żródeł i wydawnictw: 
APWł., Akta miasta, sygn. 298. 683-686. 688-694, 696: B. i J. Anc. Z lat nadziel i walkI 
1861-1864; Z. Arentowicz. Migawki włoclawskie z łat 1861-63: Tenże. Z dawnego 
Włocławka: Bojownicy kapłani za sprawę kościoła i ojczyzny w latach 1861-1915: 
Imionospis poległych i straconych ofiar powstania roku 1863-1864; Z. Kolumna, Pamiątka 
dla rodzin polskich: W. Maliszewski. Organizacja powstania styczniowego: W. Przyborowski. 
Dzieje 1863 roku: Spiskowcy i partyzancI 1863 roku. pod red. S. Kienlewlcza; S. Tabaczynski. 
Po 66 latach: Wspomnienia Zblegniewskiej o Bechim. wyd. P. Czarnecki: Ponadto 
uwzględniono nazwiska z odszukanych grobow powstańcow znajduJących się na cmentarzu 
we Włocławku 


200
>>>
TERESA BOJARSKA 


WLOCLAWIANIE 
TAMTYCH LAT 


Lata pięćdzi
siąte ubiegłego wieku odcisnęły niezatarte znamię na historii 
Włocławka, Miasto otrzymało przystań żeglugi parowej, znaczącą dla zaborcy 
linię kolejową, wiodącą z Berlina do Moskwy, stało się ważkim punktem 
strategiczno-wojskowym, Usytuowane w pobliżu granicy dzielącej zabór 
rosyjski od pruskiego, zostało obsadzone wojskiem oraz specjalną strażą 
militarną, której zadaniem było czuwanie nad bezpieczeństwem kolejowej 
trakcji. W tej sytuacji wydawałoby się, że polska myśl wolnościowa czy idący 
za nią ruch kulturalno-społeczny winien zaniknąć. Mimo usilnych starań 
zaborcy o podporządkowanie sobie miasta, w tym właśnie okresie stało się 
ono prężnym ośrodkiem polskiej kultury i postępowej myśli społecznej. Oby- 
watele Włocławka utrzymywali, dzięki sprawnie funkcjonującej kolei, stały 
kontakt z działaczami Komitetu Centralnego partii "Czerwonych" w Warsza- 
wie, Zatrudnieni w administracji miejskiej siłą rzeczy stykali się z przedstawi- 
cielami władz zaborczych, mając dzięki temu pełne rozeznanie bieżącej 
sytuacji. W planach przyszłej akcji powstańczej Włocławek, jako punkt szcze- 
gólnie mocno obsadzony wojskiem carskim, nie był przewidziany na miejsce, 
w którym mogłaby się toczyć walka zbrojna. Komitet Centralny od 1860 roku 
powołał jednak w naszym mieście prężną tajną organizację cywilną. Nawią- 201
>>>
Teresa Bojarska 


zała ona ścisły kontakt z rosyjskimi rewolucjonistami, których me brakło 
w młodych kadrach carskiego wojska. Patriotyczną postawę i szczególną 
zdolność pracy wywiadowczej wykazała w tym czasie służba kolejowa, Zawia- 
dowca stacji "Włocławek", Leopold Zagórski, pozornie karny urzędnik pań- 
stwowy, cieszący się opinią człowieka uległego władzom, nie zaintere- 
sowanego polityką, był powstańczym naczelnikiem miasta Włocławka. Wraz 
z rodziną zajmował służbowy domek okolony ogrodem tuż przy nowo wznie- 
sionym budynku dworca. Dopiero kilka lat temu posesja zniknęła z przydwor- 
cowego krajobrazu. Do niedawna jeszcze mieściła się tutaj Kolejowa 
Przychodnia Zdrowia. Zagórscy zajmowali trzy pokoje z kuchnią na piętrze, 
parter przeznaczony był na kancelarię, strażnicę rosyjską wojsk i biuro 
odprawy paszportowej. 
Konspiracyjny naczelnik miasta pełnił swoją funkcję nieprzerwanie do 
wiosny 1864 roku, gdy na Kujawach zamarł ostatecznie wszelki czynny ruch 
wojenny. Wykazał się nieprzeciętnym talentem organizacyjnym, wyjątkową 
dyskrecją i znajomością zasad konspiracji. Za jego wiedzą i pośrednictwem 
wędrowały z pruskiego zaboru transporty broni dla powstańców, lekarstwa, 
przybywali ochotnicy. Przyjmował ich i wysyłał na wyznaczone punkty, udzie- 
lał schronienia i dalszych kontaktów kurierom, dostarczał informacji wywia- 
dowi. Do najprzykrzejszych obowiązków powstańczego naczelnika miasta 
należała obecność podczas egzekucji dokonywanych na powstańcach w wy- 
niku zapadających wyroków wojennych, Był świadkiem, z ukrycia, wieszania 
skazańców przed dworcem, gdzie na stałe wzniesiona była szubienica, lub też 
za torami (na tak zwanych "piaskach"), gdzie pluton egzekucyjny posyłał 
salwę w piersi polskich żołnierzy. Dzięki sprawozdaniom Leopolda Zagór- 
skiego zachowały się dane o zgonie Franciszka Korfiniego, dowódcy polowej 
żandarmerii. Korfini wieszany był "na postrach" trzykrotnie, dopiero za czwar- 
tym razem zginął. 
aport Zagórskiego doniósł o rozstrzelaniu powstańczego 
naczelnika na powiat włocławski, Andrzeja Bogusza z Ołgonowa, o wyroku 
dokonanym na adiutancie pułkownika Bechi, Zygmuncie Waryłkiewiczu, czy 
wreszcie o ostatnich chwilach samego dowódcy powstańczej armii na ziemi 
kujawskiej, gostyńskiej i częściowo mazowieckiej. Stanisław Bechi, Włoch, 
garybaldczyk i polski powstaniec, został stracony 17 grudnia 1863 roku, woła- 
jąc przeciw śmierci: "Evviva Polonia!" 
Po zamarciu działań wojennych, aktywność Leopolda Zagórskiego 
przekształciła się w długoletnią służbę potrzebującym. Niezmordowany 
w pracy społecznej organizował pomoc wywożonym na zesłanie, starając się 
o .zaopatrzenie skazańców, zdobywając ich dalekie adresy, dbając o utrzyma- 
nie kontaktów z oderwanymi od kraju i bliskich. Po amnestii zaś dom Zagór- 
skich bywał pierwszą przystanią dla powracających, zagubionych, potrze- 
bujących pomocy lekarskiej, materialnej, ludzkiej. Pamięć o Leopoldzie 
202 Zagórskim, skromnym pierwszym zawiadowcy stacji, w którym zaborcze wła-
>>>
Włocławianie tamtych lat 


dze nie domyślały się szarej eminenCji miasta, nie powmna w tymże mieście 
zaginąć. 
Niestrudzonymi pracownikami powstania styczniowego na terenie Włoc- 
ławka i jego okolic byli również lekarze ówczesnego Szpitala im. $więtego 
Antoniego przy ulicy Toruńskiej, Pierwszym dyrektorem i współzałożycielem 
tej placówki był chirurg, dr Michał Nowacki. Starzejącemu się oJcu pomagał 
aktywnie syn, również lekarz tego szpitala, społecznik z powołania, doktor 
Leon Nowacki. Przybył im w sukurs kolega, chirurg z Poznania, doktor 
Matecki. Po upadku działań wojennych zmuszony był jednak opuścić nasze 
miasto nieledwie w ostatniej chwili przed aresztowaniem. Niezatartą kartę 
w pamięci potomnych zapisał swoją ofiarną służbą felczer Trzepiński. 
Wszyscy oni troszczyli się o rannych i chorych nie tylko w samym szpitalu. 
Doktor Matecki z felczerem Trzepińskim odwiedzali polowe szpitale, opero- 
wali w nich, operowali również i w najbardziej prymitywnych warunkach 
w prywatnych mieszkaniach. Jeden z najlepiej zorganizowanych szpitali polo- 
wych mjeścił się przez cały okres walk w majątku Morzyckich, w Ruszkowie, 
mny punkt - w zamaskowanej ziemiance w Morzycach, Na koszt właścicieli 
za}rudnione w nich były siostry zakonne zwane ,.szarytkami". 
I Ciekawą indywidualnością tamtych lat była córka właściciela "Hotelu Pol- 
skiego", Ludwika Pokrzywnicka, żona Ludwika Boucharda, Ułomna od uro- 
dzenia, obdarzona pasją muzyczną i absolutnym słuchem kształciła się 
w Warszawie na prywatnej pensji, pobierając równocześnie lekcje fortepianu 
i śpiewu u najlepszych ówczesnych profesorów. Powróciła do rodzinnego 
miasta z patentem nauczycielki muzyki i śpiewu, bez reszty oddana patrioty- 
cznemu kształtowaniu ducha młodzieży, Wśród jej licznych uczniów i wycho- 
wanków znalazł się, między innymi, Rafał Krajewski, członek ostatniego Rządu 
Narodowego i bliski współpracownik Romualda Traugut
a. Po ogłoszeniu 
wyroku na dyktatora i Krajewskiego, jego nauczycielka pospieszyła do War- 
szawy. Uzyskała zgodę na widzenie się i pożegnanie wychowanka; towarzy- 
szyła mu do końca na stokach warszawskiej Cytadeli w dniu 5 sjerpnia 1864 
roku, Dla wątłej i wrażl iwej kobiety stanowić to musiało przeżycie wymagające 
ogromnego hartu ducha. Nie załamała się jednak, podejmując po powrocie 
pracę społeczną i tajne nauczanie, czekając cierpliwie na powrót "z lasu" 
narzeczonego, również nauczyciela włocławskich szkół. Ludwik Bouchard. 
artysta malarz, zwrócił uwagę na swoją ułomną, lecz pełną uroku koleżankę 
jeszcze przed wybuchem powstania. Wyruszył na polewalki z grupą konspira- 
torów 20 stycznia 1863, jak inni przeszedł niełatwe koleje losu, brał udział 
w bitwie pod Krzywosądzem, potem służył u Langiewicza, wreszcie u Cza- 
chowskiego, Szczęśliwie uniknął niewoli, a znając dyskrecję i solidarność 
obywateli Włocławka, powrócił do domu i objął etat nauczyciela rysunku 
w Szkole Rzemiosł, $Iub Ludwiki i Ludwika Bouchardow odbył się we włoc- 
ławskiej katedrze wypełnionej przyjaciółmi, którzy choć sami często w żałobie 203
>>>
Teresa BOjarska 


i okaleczeni wojną cieszyli się związkiem pary dwojga artystów. Bouchardo- 
wie włączyli się aktywnie w prace społeczne, organizowane przez Izabelę 
Zbiegniewską, Zagórskiego i innych, łatając chudy budżet prywatnymi lek- 
cjami. Szczęście młodej pary przerwała przedwczesna śmierć męża. Ludwik 
Bouchard nabawił się w lesie grużlicy, której uległ wyczerpany ranami i tu- 
łaczką organjzm. Owdowiała Ludwika Bouchard zamieszkała wspólnie z przy- 
jaciółką, Izabelą Zbiegniewską przy ulicy Brzeskiej. Razem prowadziły tajne 
kursy dla dziewcząt, ucząc je historii ojczystej i języka polskiego. razem podej- 
mowały społeczne inicjatywy, 
Dla Ludwiki Bouchard szczególnie interesującym zajęciem stał się amator- 
ski teatr, założony przez Zbiegniewską w pOłowie lat siedemdziesiątych, 
Pamiętała inscenizacyjne pomysły męża i przy pomocy zdolnych uczniów 
kopiowała jego liczne szkice, Z zasady też służyła w trakcie spektakli wykony- 
wanym przez siebIe tłem muzycznym. Niezależnie od tego chętnie podejmo- 
wała się dawania koncertów, z których dochód przeznaczano na cele 
społeczne. Poważnie chora na serce, zmarła nagle i została pochowana obok 
męża, na miejskim cmentarzu, 
O poległych i zesłanych powstańcach z Włocławka i okolic pozostały prze- 
kazy w "Kartkach z pamiętnika" pióra Bolesława Anca, Anc, podobnie jak 
Bouchard, znalazł się w szeregach walczących w drugiej połowie pamiętnego 
stycznia. Po klęsce Mierosławskiego dotarł do jednej z partii na Kielecczyznę. 
W swoim pamiętniku autor wylicza wiele nazwisk pochodzących z Kujaw 
i z naszego miasta. W jego "Kartkach" ożywa poległy pod Cieplinami podleś- 
niczy z Włocławka Juliusz Erlicki, Ignacy Andrzejewski, poległy wiosną pod 
Grabowem włoścjanin Bąk, małorolny chłop spod Lipna Buchwic, rzemieślnik 
włocławski Jan Dąbski, który oddał życie pod Strachanowem, poległy pod 
Bielinami Zygmunt Korycki z Brześcia, Długa jest lista żołnierzy, wśród któ- 
rych znależć można również i tych, których oszczędziła śmierć na polu 
chwały, Barwną postacią jest szczęśliwie uratowany z transportu więźniów 
mieszczanin włocławski, Franciszek Arentowicz. Mimo odniesionej rany 
zbiegł z niewoli, ukrywając się wśród przyjaciół ponad dziesięć lat, aż do 
ogłoszenia carskiej amnestii w 1875 r. Dopiero wtedy odważył się wrócić do 
rodziny, by wierny przYjaciołom i kolegom włączyć się wakcję niesienia 
pomocy tym, których nie objęła amnestia. Wiele inwencji włożył w systematy- 
czne wysyłki paczek żywnościowych. odzieżowych, a zwłaszcza polskich 
książek i czasopism dla tych, którzy osiedlili się na dalekiej północy, Wieczo- 
rami siadywał przy dębowym biurku pokrytym zielonym suknem. by spisywać 

woje wspomnienia, Niektórych przyjaciół nie spotkał już nigdy, jak choćby 
dziennikarza (mieszkał przed powstaniem przy ulicy Botanicznej 18) Jana 
Sutorowskiego. Wśród pamiątek rodziny Arentowiczów przechował się do 
dziś list kreślony na korze sybirskiej brzozv, wysłany po dwunastu latach 
z zesłania z Usorlewa: 


204 


l 


--
>>>
Włocławianie tamtych lat 


"Staremu weteranowi, świadkowi różnych wypadków, patrzącemu na łzy 
narodu - Sutorowski". 
Ważkim przyczynkiem do wiedzy o tamtych latach i tamtych ludziach jest 
niewielka książeczka, wydana w Poznaniu w 1895 r., pióra Marcelego Poł- 
czyńskiego. pseudonim "Kujawa", Siedemnastoletni "Kujawa" przedarł się do 
Włocławka z pruskiego zaboru, by przez cały okres trwania zmagań o wolność 
i sprawiedliwość służyć jako adiutant i łącznik pod komendą chłopskiego 
przywódcy i pułkownika, Bartka Nowaka. Wędrując wraz z dowódcą po 
kujawskiej ziemi, spisywał na bieżąco swoje obserwacje, przechowując lużne 
kartki u zorganizowanych wieśniaków. Na kartach niewielkiej książeczki pod 
tytułem "O Bartku Nowaku", prócz tytułowego bohatera, występuje właściciel 
majątku Oąbie, Jan Mittelstaedt, filozof i myśliciel o postępowych poglądach. 
Szlachcic z Oąbia widział przyszłą - wyzwoloną ojczyznę jako kraj ludzi rów- 
nych społecznie, w którym władzę i rząd sprawować będą światli obywatele 
bez różnicy klas, również i chłopi. Twierdził, że właśnie polscy włościanie 
przechowali w nieskażonej formie najcenniejsze polskie tradycje. Szanował 
chłopów, podkreślając ich rzeczowość, otwarty, światły rozum i brak osobi- 
stych ambicji. Przez dwór w Oąbiu przewijali się, według "Kujawy", liczni 
ochotnicy przybyli z pruskiego zaboru, z Wielkopolski i Pomorza Gdańskiego, 
Przy stole Mjttelstaedta spotykalj się w braterskim porozumieniu zorganizo- 
wani ziemianie, rzemieślnicy i chłopi. Zasiadali przy wspólnym stole Nowak, 
sołtys Ciszewski z Ujmy wraz ze skazanym później na zesłanie właścicielem 
ziemskim Antonim Kocentem, czy też naczelnikiem wojennym kujawskiego 
okręgu Andrzejem Boguszem z Ołgonowa, rozstrzelanym jesienią 1863 r. we 
Włocławku. Sugestywnie i barwnie ukazuje "Kujawa" samego Bartka Nowaka, 
któremu towarzyszył wiernie w przeprawach za pruską granicę po broń 
i ochotników, i na zjazd chłopski pod Kopcem Kościuszki w Krakowie 
w marcu 1864 roku, podczas spotkań agitacyjnych, a także podczas wojen- 
nych rozmów z pozostającymi oficjalnie na służbie carskiej skoszarowanymi 
we Włocławku chłopami. Tak zwani "pasierbowie" niejeden raz ostrzegali 
ukrywających się powstańców czy prowadząc obławę wiedli wojsko w kie- 
runku, gdzie na pewno nie można było znaleźć ani broni, ani "leśnych", 
Według relacji Połczyńskiego - "Kujawy", Bartłomiej Nowak urodził się około 
1820 roku w Jaksicach pod Inowrocławiem. Jako poddany pruski został powo- 
łany do wojska, przechodząc kampanię 1849 r. w Badenii. Były żołnierz pruski 
zjawił się na Kujawach około 1860 r., pojął za żonę owdowiałą gospodynię ze 
wsi Słupy, cały swój czas oddając na służbę polskiej sprawie; stał się jej 
emisariuszem wśród włościan, ale także i wśród ziemian. Gospodarkę w Słu- 
pach prowadziła żona wraz ze swoimi synami z pierwszego małżeństwa. Spo- 
tykało się Nowaka w chałupach i po dworach, po tej i po drugiej stronie 
granicy. Otrzymywał z Prus "tajemnicze" paczki pełne książek, prasy i bro- 
szur. Pierwszy "czerwony" Rząd Narodowy mianował go po wybuchu powsta- 205
>>>
Teresa BOjarska 


nia styczniowego majorem, później podpułkownikiem. Po wejściu do Rządu 
przedstawicieli "białych" nominację cofnięto. Przywrócił ją ostatni dyktator 
powstania, Romuald Traugutt. Wedle książki Stanisława Strumph Wojtkiewi- 
cza pl. "Traugutt", Nowak przynajniej raz osobiście odwiedził dyktatora 
w Warszawie na Smolnej. otrzymując od niego instrukcje organizowania 
ochotniczego chłopskiego oddziału. czy nawet pułku, 
Na jego też polecenie prowadził rekrutację chłopów ze $Iąska, Wielkopol- 
ski i Pomorza. Tak stworzone oddziały wejść miały do akcji wiosną 1864 roku. 
Bartek Nowak często osobiście przeprowadzał rozpoznanie granicznych 
przejść. Podczas takiej właśnie akcji został ujęty przez pruską straż w okolicy 
Bachorzy i odesłany do inowrocławskiego więzienia razem z towarzyszącym 
mu wtedy włościaninem Jerką. Wkrótce potem Nowaka przewieziono do Ber- 
lina, gdzie wytoczono mu proces o zdradę stanu i uwięziono w Moabicie, 
Przypuszczalnie, dzięki licznym kontaktom, które chłopski pułkownik nawią- 
zał w Wielkopolsce oraz interwencji członków pruskiego sejmu. po roku został 
uwolniony i do ukazania się carskiej amnestii pracował jako ekonom czy 
rządca w majątkach w Poznańskiem. Wrócił na Kujawy po 1875 r" kupił gos- 
podarstwo w kolonii Adolfino pod Bodzanowem Bachornym, gdzie zamiesz- 
kał wraz z żoną, pasierbami i dwiema córkami. Społecznik z powołania, do 
śmierci nie ustawał w pracy oświatowej, organizował spółdzielnie rolnicze, 
tajne elementarne szkółki, dbał o budzenie i kształtowanie na polskiej wsi 
świadomości narodowej i społecznej. Jego wiejski dom stał się pierwszym 
przytułkiem dla schorowanych, zagubionych w nowo powstałej sytuacji pow- 
racających z zesłania. Nowak do końca życia utrzymywał kontakty ze świat- 
łymi ziemianami oraz z działaczami społecznymi z Włocławka. Był w kontakcie 
z Izabelą Zbiegnlewską, Leopoldem Zagórskim, z doktorem Leonem Nowac- 
kim. Wspólnie z nimi i z paniami, członkiniami dawnych "piątek", ułatwiali 
przybyszom z północy lub wysiedlonym z Wileńszczyzny zdobycie nowego 
zawodu, zakorzenienie się i wrośnięciew nowe środowisko, Bartłomiej Nowak 
zmarł wiosną 1890 roku, a jego pogrzeb w Byczynie stał się nieomal manife- 
stacją wszystkiego, co polskie, Międzywojenny i powojenny kronikarz dziejów 
naszego miasta, wnuk powstańca Franciszka, Zdzisław Arentowicz tak kończy 
swoją broszurę "O roku 1863 na Kujawach i o Bartku Nowaku": 
"Jest rzeczą słuszną. aby mogiła Bartka Nowaka została uchroniona przed 
zniszczeniem czasu. Niech będzie jedną z tych mogił, które patrzącym na nią 
wysyłać będą ów tajemny a mocny rozkaz - Idź i czyń", 
Podobną lub tę samą sentencję przypisać można grobowcowi Izabeli 
Zbiegniewskiej, który znajduje Się na włocławskim cmentarzu. Mało kto ze 
współczesnych zna nazwisko tej niestrudzonej entuzjastki, nauczycielki, przy- 
wódczyni organizacyjnych powstaniowych "piątek", opiekunki więźniów, 
organizatorki tanich kuchni, dziecińców. pisarki, przyjaciółki Narcyzy Żmi- 
206 chowskiej i wiernej opiekunki osieroconej we Florencji rodziny Stanisława
>>>
Włocławianie tamtych lat 
.,. .
. . ł 
J . " 
. -ł... ,
 ., 
.. 
 .. 
. ........ JI- 
 


. .... + ''''
 "t, t 
1r- a " t ł -ł., 
.0, f .« 
.. ."-. . t 

 
.,. J 
 
':
i ,'" 

 
. . !" 
" 

, , , 
lit - ... 
.. tl'- P- I ;ij 
-' ---- .t 
c....... 
, . . 


Fot. 30. Grobowiec Izabeli i Zbieg n iewski ej. ..entuzjastki"' i opiekunki więzionych powstanców na 
cmentarzu we Włocławku 


Bechiego. Izabela Zbieg nie wsk a przybyła i osiadła we Włocławku w wieku 
dwudziestu pięciu lat w roku 1856 i mieszkała tu do śmierci w 1914. Bogata 
spuścizna literacka, którą pozostawiła, zarówno ta drukowana, jak i ta w ręko- 
pisach i listach, mówi o niej wiele. W "Kartkach z pamiętnika" napisała o sobie 
samej: 
"Przyszłam na świat w Ostrołęce przy szczęku oręża [1831 - przypis T. B.]. 
Wkrótce potem, przed bitwą, moja matka z czworgiem dzieci opuściła miasto, 
udając się w Częstochowskie do swoich rodziców (Wikłów w Wielunskim). 
Ojciec, będąc sądowym urzędnikiem, musiał pozostać. Wkrótce potem umarł. 
Nie znałam go wcale, pamiętam tylko żałobne szaty i ubolewanie otaczają- 
cych. Zostaliśmy na wsi... Wtedy już postawiłam sobie jako program życia trzy 
zadania: 1) nie będę tańczyła, 2) zostanę nauczycielką, 3) nie wyjdę za mąż. 
W dziewiątym roku życia matka oddała mnie na naukę do sąsiadki, a po 
kilku latach wyszła za mąż za urzędnika z Kalisza, gdzie zaczęłam chodzić na 
pensję,.. Matka moja miała z drugiego małżeństwa czterech synów i zamiesz- 
kała w Warszawie. Nagłym gromem spadła wieść. że ojczym wszystko stracił. 207 


-
>>>
Teresa Bojarska 


cały majątek żony przez ucieczkę dłużnika i dostał pomieszania zmysłów. 
Pojechałam do Warszawy. Gdy ojczym umarł, brat starszy (rodzony) nie miał 
jeszcze posady, matka z czworgiem dzieci została bez utrzymania. W tym 
czasie na pociechę zawarłam przyjaźń z Narcyzą [Żmichowską - przyp. 
T.B,]. Otworzyłam pensję w 1856 roku. Miałam we Włocławku zacnych i rozu- 
mnych przyjaciół... Przyjechałam do gotowego. Niedługo umarła w pode- 
szłym wieku przełożona drugiej pensji, przybyło mi więc jednego dnia 
sześćdziesiąt uczennic, Utrzymywałam matkę i jej czterech synów z drugiego 
małżeństwa, Warunki pracy, choć nie tak ciężkie jak dziś, były jednak trudne. 
Matka mieszkała ze mną. Opiekowałam się przyrodnimi braćmi, z którymi nie 
mało było kłopotów. Jeden umarł przed ukończeniem nauk, drugi w kilka lat 
później. Jednym z najwyższych w moim życiu bólów była utrata ukochanego 
brata, Wdowa po nim jest mi naj bliższa sercem,.. Lata od 1860 r. począwszy 
znaczyły się w moim życiu ważnymi a bolesnymi przejściami. Jako opiekunka 
więźniów, których liczba w naszym więzieniu dochodziła trzystu, miałam 
prawo wraz z innymi paniami zbierać składki na ich utrzymanie, a odbierając 
od władzy przeznaczone dziennie po dziesięć kopiejek na głowę, żywić ich, 
zajmować się ich bielizną". 
W stuletnią rocznicę urodzin Izabeli Zbiegniewskiej, w 1931 r., ukazała się 
we Włocławku zbiorowa praca byłych wychowanek Zbiegniewskiej, pl.: "Iza- 
bela Zbiegniewska", Autorki dedykowały swe wypowiedzi zmarłej, podpisując 
się jako krzewicielki Jej zasad i myśli. Między innymi Leokadia Tworowska 
wspomina: 
,....Z Jej inicjatywy i pod Jej wpływem doktor Michał Nowacki założył Bib- 
liotekę Miejską opartą przeważnie na beletrystyce polskiej z pewnym odset- 
kiem książek francuskich i niemieckich. Oddziaływała również i na syna 
doktora, Leona. Za Jej namową utworzył we Włocławku straż ogniową 
ochotniczą - drugą w kraju, która oddała miastu nieobliczalne usługi. Pod 
protektoratem kanonika Śliwińskiego założył Leon Nowacki tanie kuchnie dla 
najbliższych. Staraniem Zbiegniewskiej przystąpiły do współudziału w tej 
pracy zamożne, inteligentne panie, uznając ją za pewien zaszczyt dla siebie, 
Istniała we Włocławku ochronka miejska, lecz prowadzona nieodpowiednio, 
Zbiegniewska, nie mogąc kierować nią jawnie sama, przemówiła do swych 
najwybitniejszych uczennic. Zaczęła się robota, Zbiegniewska zorganizowała 
dokarmianie ochronki, gdyż dzieci dostawały w niej jedynie kubek mleka 
z chlebem. Jednym z jej ulubionych a potężnych środków zespalania kultury 
żywiołu towarzyskiego był teatr. Język polski w innych warunkach niedozwo- 
lony rozbrzmiewał ze sceny publicznie. Jednocześnie dzieło miłosierdzia zbie- 
rało plony. W czwartki odbywały się u Zbiegniewskiej zebrania, które 
jakkolwiek nie miały cech ściśle naukowych, często wywoływały dysputy 
filozoficzne. Wśród dobranego grona znajdowali się: dr Chwiećkowski, znany 
208 tłumacz dzieł naukowych oraz Ludwika Bouchardowa, autorka i tłumaczka
>>>
Włocławianie tamtych lat 


dzieł filozoficznych, zona artysty malarza. Po upadku powstania wydalono 
z Wilna wiele osób obwinionych o udział w sprawie narodowej lub sprzyjają- 
cych jej. Dzięki staraniom Zbiegniewskiej założono dla wygnańcow sklep 
dochodowy spozywczy. Podróże męczyły ją, ale jezdziła do Warszawy. Tam 
godziny ranne spędzała u pp. Baranowskich, gdzie wraz z Julią opracowywała 
wydanie listów Żmichowskiej" 
Daleko sięga wpływ "Elli" - włocławskiej entuzjastki, a jej wychowanki 
rozbiegły się po całym kraju. Wychowaniem i nauczaniem dziewcząt, mimo 
oficjalnego zamknięcia pensji, zajmowała się do ostatnich nieledwie chwil 
życia. Wsród jej miłych podopiecznych znajdowała się również i matka wielo- 
letniego dyrektora Muzeum Narodowego, profesora Lorentza. Kto Wie, czy 
wybitna osobowosć wielkiego naukowca i Polaka me jest posrednlo rownież 
i zasługą skromnej nauczycielki z naszego miasta Wszakże ona własnie 
swego czasu stanowiła najwyższy ludzki autorytet dla Jego matki. 
Inna z wychowanek Zbiegniewskiej, Jadwiga Chrzanowska, wspomina 
w wyżej cytowanej broszurze: 
"...za błędy zasadnicze, z którymi wychowanie narodowe walczyć 
powinno. uważała: brak poszanowania prawa, niekarnosć, niepraktycznośc, 
lekkomyś/nośc, brak liczenia się ścisłego z siłami i uzdolnieniem własnym, 
rozpieszczenie oraz zycie ponad stan. Zbiegniewska kochała ludzi prawdzIwie 
i siłą tego kochania przywiązywała ich nie tylko do siebie, ale jednych łączyła 
z drugimi... Zostawiona nam przez nią spuścizna obejmuje prócL licznych 
artykułów I utworów z zakresu pedagogiki, «Sylwetki», drukowane w «Blu- 
szczu» w roku 1903, powieść «Cezara», Wspomnienie o S Bechim , pamięt- 
nik i mnóstwo listów pisanych do osobistoscl wybitnych, w kraju i za granicą. 
W «Sylwetkach» przesuwa się korowód postacI. Widzimy więc sławnego 
Józefa Korzeniowskiego i Kazimierza Władysława Wojcicklego - badacza 
przeszłości. Obydwaj zapracowani, obydwaj piastujący urzędy publiczne. 
Pierwszy pomaga Zbiegniewskiej w uzyskaniu koncesji na założenie pensji, 
drugi wówczas ułatwia jej zdanie egzaminu państwowego. Na straży zagrozo- 
nej polskości stali: Bibianna Moraczewska, przyjaciółka Żmichowskiej, I Fran- 
ciszek Dobrowolski, redaktor «Dziennika Poznańskiego oraz dyrektor teatru 
w Poznaniu. Na innym terenie Polski wystęPUją bOjownicy tych samych haseł: 
dr med Walentyn Stańczukowski, niestrudzony działacz społeczny i ..Pani 
Monika», której nazwisko było rosyjskie, Dimitriewa, a serce i uczucia polskie. 
Gdy [w «Sylwetkach - przyp. T.B.] kreśli wizerunek Józef y Kamocklej, 
cenionej autorki książek pedagogicznych i religijnych, wspomina o jej współ- 
czuciu. które ją nieraz do łez doprowadzało, gdy niedoli ulżyć nie mogła. 
W innych «Sylwetkach» pisze z czcią głębszą o mądrym kSiędzu Franciszku 
Krupińskim czy o malarzu Tytusie Maliszewskim, czy o poecie serc Adamie 
Asnyku, czy o nieocenionym Karolu Balińsklm..:' 
Szczególną wagą odbiły się na życiu I dalszych poczynaniach panny Iza 209 


-
>>>
Teresa Bojarska 
,., . ...' ..ł 
.... .... . '... 
 . 
r " . . "\ 
. oli , 
ł & 
... 
. .
 '. 
.. 
I
,. ... 
. ,
 
.. '... 

 
... ," 

. 
. .. 

 c. o 
 


 .. .J- .. 
- 
.......... ; 
... ,. 
'."": . ...... --,a 
\" " 
- '- 
",- ---' 
, ol 
L 
. 
.". . 'l' lor ,
 .
. 
, ... - 
.r... - 'I. 


Fot. 31. Płaskorzeźba na obelisku przed Wojewodzkim Domem Kultury we Włocławku. przedsta- 
wiająca egzekuCję Stanlslao Bechiego 


beli trzy doby poprzedzające egzekucję, wykonaną na dowódcy powstań- 
czych kujawskich oddziałów, Stanisławie Bechim. Z małymi przerwami. 
w towarzystwie współpracownic i przyjaciółek Cecylii Rożańskiej oraz Emilii 
Bockowej, towarzyszyła skazańcowi, przejmując od niego ostatnie polecenia. 
pamiątki i listy. Z żoną Stanisława Bechiego, Julią z Paganinich, utrzymywała 
kontakt za pośrednictwem również swoich wychowanek do chwili jej śmierci. 
Nawiązała w tej sprawie stały kontakt z zamieszkałym, jak i wdowa po polskim 
powstańcu, we Florencji Teofilem Lenartowiczem oraz z odwiedzającą go we 
Włoszech Marią Konopnicką. Dzięki nauczycielce z Włocławka ze wszystkich 
stron rozszarpanego między zaborcow kraju wędrowały pieniężne przekazy, 
przeznaczone na utrzymanie osieroconej rodziny i na wykształcenie w Edyn- 
burgu syna Stanisława, Gwidona. We Florencji powstało Polskie Koło Pomocy 
rodzinie Bechich, Lenartowicz z inicjatywy Zbiegniewskiej wykonał w brązie 
płaskorzeźbę, przedstawiającą śmierć Bechiego we Włocławku. Dzieło to do 
dziś dnia podziwiać można w krużgankach kościoła Santa Croce, panteonu 
florenckiego uwiecznionego przez Dantego. Włoski poeta. autor hymnu 
210 narodowego Włoch, Luigi Mercecantini takimi słowami pisał do przYjaciół:
>>>
Włocławianie tamtych lat 


"Czyście czytali... list trzech Polek z Włocławka do nleszczęsliweJ 
wdowy?.. Czy po przeczytaniu tych stron najsławniejszy poeta osmieliłby SIt; 
napisać wiersz?" 
Pozornie tylko zdawać się może, że sprawy i ludzie sprzed stu dwudziestu 
lat przeminęli bezpowrotnie ŻYJą w naszym miescie i pracują dla niego 
rodziny Różariskich. Bokow, są mlt;dzy nami potomkowie zesłanców i tych, 
którzy niegdys wygnani z ojcowizny pierwszą przystan odnajdywali w wiej- 
skieJ chacie Bartka Nowaka, w skromnym mieszkaniu Izabeli Zbiegniewskiej, 
czy też podejmowali pracę w sklepie załozonym przez doktora Nowackiego 
i innych. Mozna spotkac I porozmawiac z prawnukami i wnuczkami Nowaka. 
zas w dalekim Wolverhampton w Anglii dolknąc z pietyzmem. w domu praw- 
nuka Stanisława Bechiego, pana Bari Bechi, listów z Włocławka, przekazów piemę- 
znych z ponad stu lat, wczytac sięz bolesną zadumą w autentyczny dokument 
stwierdzający wykonany we Włocławku wyrok opatrzony pieczęciami, 
licznymi podpisami, a przesłany do Florencji dopiero w trzy lata po śmierci 
bohatera w loku 1867 w Języku włoskim, fr,lIlcusklm I rosYJskim. Daleko. bar- 
dzo daleko rozkrzewiły się praca. pasja i poczucie obywatelskiego obowiązku 
mieszkancow skromnego Włocławka. Procentują i dzis. stawiają wymagania. 
ZObOWI
Lują Pamlęc o poprzednikach stanowI nieprzebrane bogactwo, kapl 
tal. z ktorcgo warto I trzeba czerpac w dniach rozkwitu, Ile I w dniach kryzysu, 
moze własmc teraz. w nicłatwym czasie niełatwych spraw, z którymi bory- 
kamy sit; wszyscy. Żadl'n bowiem czas I zdden kryzys nic zwalnld nas z obo- 
wiązku wychodzenia W imi
 społecznego pożytku naprzeciw innym, zc służby 
ludzI dla ludzi w świecie, w kraju. lu we Włocławku. Ci. ktorzy minęli i my, 
współcześni jestesmy wszakże jednej krwI 


BIBLIOGRAFIA PUBLIKACJI CYTOWANYCH 
I WYKORZYSTANYCH PRZY PISANIU TEGO SZKICU 


l li I J Anc Z Idl "eldz,el I wdlk, 18(j1 I 86.J. Brody 19u, 
2 Arclllwurn Włocłdwskle - Akta I dokumenty (rękopIsy) 
J L Arelllowlcl Z c1e1wllego Wloclawkd. Włocławek 1921:\ 
4 Z Arl'lltowlCl. O roku IB(j3I1a KUJawach 10 Bal/ku Nowaku Włocławek 1938 
fi H Cedcrhaunl Pows/ame S/ycz/l/owe. WyrokI durly/of/a/u polowego z lei/ /86J-1866. 
WdlsLdwa 1917 
6 J Dlckstcrn-WIPlezynska. Wspo/lllllema o S/dIlISldW/tJ Bechlm. WłocIdwek 1924. 
7 M Dubleckl. Wlosl w POWS/dlllU S/yCZnlowY/II, KWdrtalrllk Hlstoryuny R 36 1922 
8. T f-rutowskl. IZdbelel ZbllJgtllewskel. Włoctclwek 192
 
9 J Chdmol. Pulkowtllk S/allls/elw BvcllI I lego LWhlLkl L Wloclawkle/ll w oklVsle POWS/ellllcI 
S/ycztllowego. LIPml.1 KUlawskd T l 1963 
111 J Jastrzębowskl. MowIe! ludzIe HW.J roku AlItol 
I'd ",e""""yCII I /lidIo z"dllycll gloso
 
Londyn 1903 211 


-
>>>
Teresa BOjarska 


11 T Kiciach. Wlo('/dwelt. w doblo Powstama Styczniowego. życIe polityczne /86/-t864 
p,acd magisterska UMK. Torull 1967 
12 M KUJ dwa P[ołczynskl) O Bartku Nowaku. Ze wspomllien powstanca z roku /863-64 
Poznan 1875 
13 M MorawskI. MonografIa Wlocłdwka. Włocławek 1938 
14 Museo dł Fiimlglia, Dccembre 1864 
1
 Rok /863 Obrazy I wspommema. Warszawa 1916. 
16. SpIskowcy I partyzdncI /864. wydanie zbiorowe pOd red S Kienlewlcza Warszawa 1967 
17 A $Icslllskl, t ty me bądż zapommany, Piast. R IV, nr 3. Inowrocław 1934 
18 S Strumph-Woltklewicz, Traugutt. Warszawa 1966. 
19. S Szpotdnski, Pulkownik Stamsław Bechl rozstrzelany we Włocławku, Piast. R III 
nr 23. Inowrocław 1933. 
20 L Tworowska, Wspommema o rodzime Bechi. Życie Włocławka I Okolic. R V. nr 3-4, 
Włocławek 1930. 
21 N TOlllasseo, Stall/slao Bechl. Vocumenti delła sua vitd e delła sua morte. Flfenze 1864. 
22 W czterdziestą roczmcę Powstdll/a S/yczmowego. Lwow 1903. 
23 I lbiegnicwska. SylwetkI - Ludwika Bouchard, (Rękopis) 
24. I Zbleglllewska. Wspommenia o SB.. Włocławek 1905 
25. R Zlemlllewiczowd. PułkowlI/k Stamsław Bechi. Żołnierz Polski, R VI. Warszawa 1924, nr 37. 
26. Zarys dZlelow WłocłdWkd. Włocławek 1938. 
27 S l.elinskl. Bawy I potyczkI /863-1864. Rapperswll 1913. 
28 N Żmichowska. LIsty. pod redakCją Baranowskiej IZbiegniewskiej. Warszdwa 1888 
29. I Zb,cgniewska K"rtkl z panllę/mka rękopis w posiadaniu rodziny p dr E Monlwi/ł 
Warszawa 
30 lubcIa Zbiegll/ewska [praca zbiorowa). Włocławek 1931 


212
>>>
MARIANNA GRUSZCZYŃSKA 


ODBICIE WYDARZEŃ 
POWSTANIA 
STYCZNIOWEGO 
W MATERIAŁACH 
ŹRÓDŁOWYCH 
ARCHIWUM PAŃSTWOWEGO 
WE WŁOCŁAWKU 


Materiały źródłowe do okresu powstania styczniowego znajdujące Się 
w posiadaniu Archiwum Państwowego zostały pobieżnie omowione w arty- 
kule A. Perliriskiej Materiały źródłowe do dziejów powstania styczniowego 
warchiwach państwowych województwa bydgoskiegol. Wartykule tym 
wymieniono tylko nazwy zespołów, bez podawania tresci akt i sygnatur 
teczek. 
W wyniku kwerendy przeprowadzonej w Archiwum Włocławskim ustalono, 
że materiały do odtworzenia przebiegu wydarzeń powstania styczniowego 
można odnaleźć w dwóch zespołach. Są to: 
1. Zespół akt Naczelnika Powiatu Włocławskiego - 42 poszyty z lat 
1861-1866 
2. Zespół akt miasta Włocławka - 9 poszytow z lat 1862-1866. 
Na wstępie artykułu omówienia szczegółowego wymaga zespół akt Naczel- 
nika Powiatu Włocławskiego, który działał w latach 1815-1866. Zespół ten 
przejęty został do Archiwum Włocławskiego w 1976 roku. Jednak wskutek 
mało dokładnego porządkowania. przeprowadzonego w Wojewodzkim Archi- 213 


-
>>>
Marianna Gruszczyńska 


wum Panstwowym w Bydgoszczy, w zespole tym znalazły Się akta Naczelnlkd 
WOjennego Powiatu Włocławskiego i Naczelnikow WOjennych Rewlrow 
Kowcllskiego i Lubienlecklego, ktorzy działali od 1864 do 1866 roku 
W 1861 loku, po przywróceniu stanu wOjennego W Krolestwle Polskllll 
redktywowano instytucje naczelnikow wOjennych, które powołane były nd 
mocy rozkazu naczelnego dowódcy Armil Czynnej Ks PaskiPwIcIa z dn 
9 pazdziernlka 1831 roku '. Instytucje naczelnlkow wOjennych nllały charakter 
wOJskowo-policYJny FunkCJonowały teoretycznie obok, faktycznie zas ponad 
władzami cywilnymi. 
W 1861 roku ObOWiązki Oddziałowego Naczelrllka WOjennego na powiat 
włocławski I gostynski pełnił pułkownik Loslew. dowodca Nizegrodzkiego 
Pułku Piechoty, kwaterującego we Włocławku '. W koncu grudnia 1862 r sta 
nowisko to przejął pułkownik Szczegłowita, a 17 lipca 1862 I. funkCJe Oddzia- 
łowego Naczelnika Wojennego pełnił pułkownik SChilder-Schuldner, dowodca 
14 Ołonlecklego Pułku Piechoty Jego Królewskiej Wysokosci Księcia 
Bawarskiego I. 
W styczniu 1864 roku, po utworzeniu Zarządu Generał- Policmajstra KroIe- 
stwa Polskiego, zreorganizowano instytucje naczelników wojennych, wpro- 
wadzając urząd naczelnika wojennego powiatu. 4 lutego 1864 roku funkcję 
Ndclelnika Wojennego Powiatu Włocławskiego objął major KołoJanl 5 . 
Z okresu działalnosci Oddziałowego Naczelnika WOJennego, który działał 
na terenie powiatu włocławskiego i gostyriskiego od H361 do konca 1863 roku, 
zachowały się tylko rozkazy i pisma wysyłane do władz cywilnych, między 
Innymi do Prezydenta m. Włocławka. Naczelnik Wojenny Oddziału posługiwał 
się prawdopodobnie kancelarią swego pułku. 
Powołany w 1864 roku Naczelnik Wojenny Powiatu Włocławskiego prowa- 
dZił oddzielną kancelarię Głowne prawa i obowiązki naczełników okreslone 
były w instrukcjach wydanych przez Namiestnika Berga dn. 23 X 1863 r 
i 2011864 r Do nich należało przede wszystkim likwidowanie istniejących 
oddZlałow powstariczych, niedopuszczanie do tworzenia Się nowych, nadzor 
policyjny nad podejrzanymi, zabezpIeczdnIe kwater wOJskowych. pobor do 
wOJska, ewidencja ludnosci, sprawy paszportowe, sprawy podatkowe i sciąga- 
nie kontrybucji. nadzor nad' administracją cywilną powiatu. Dla sprawlllejszej 
działalności powiat włocławski p0dzielony był na rewiry, zwane "uczastkami". 
Ile było tych rewirów trudno Jest obecnie ustalić. 
We Włocławku w tym okresie miał też swoJą siedzibę Naczelnik WOjenny 
Oddziału Kolei Warszawsko-Bydgoskiej. Naczelnikiem tego oddziału został 
1811863 r. generał Mikołaj Masłow(;. 1 października 1863 r funkcję tę przejął 
generał Ks. Wittgenstein l . 
Po upadku powstania styczniowego stopniOwo ograniczano kompetencje 
naczelników wojennych i likwidowano Ich urzędy Ostatecznie urzędy naczel- 
214 mków wojennych zniesiono w grudniu 1866 roku. Po likwidacji akta tych
>>>
Wydarzenia w materiałach źródłowych 


urzędów zostały przekazane naczelnikom tworzącyctl Się wtedy urzędow 
powiatowych. 
W artykule tym nie będą w całosci omowione akta urzędu Naczelnika 
Wojennego Powiatu Włocławskiego, ponieważ akta te są dokładnie przemie- 
szane z aktami Naczelnika Cywilnego Powiatu Włocławskiego Wyodrębnie- 
nie ich i dokładne opracowanie będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu 
ponownego porządkowania całego zespołu akt Naczelnika Powiatu Włocław- 
skiego, który w chwili obecnej liczy 832 poszyty W trakcie zbierania matena- 
łów do artykułu w jednym tylko, sztucznie utworzonym, Wydziale Skarbowo- 
-Policyjnym rozpoznano około 90 poszytow akt Naczelnika WOJennego 
Powiatu Włocławskiego I Rewiru Kowalskiego oraz Lublenieckiego 
W materiale przedstawionym poniżej omowiono Jedynie akta. ktore mogą 
stanowić materiał zrodłowy do przedstawienia działan powstanczych na tere- 
nie powiatu włocławskiego. 
W zespole Naczelnika Powiatu Włocławskiego znajdują się okólniki i rozpo- 
rządzenia zWiązane z powołaniem w 1862 roku polowej wOJennej komlsj' nad 
przestępcami politycznymi i utworzeniem w 1864 roku urzędow naczelnikow 
wOJennych powiatu i rewirów B . Działalnosc sądów wojennych powołanych 
przy naczelnikach wojennych powiatu w latach 1864-1866 obrazuJe korespon- 
dencja prowadzona z wójtami i burmistrzami miast w sprawie poszukiwania 
osób ukrywających się lub dostarczania osób JUż aresztowanych!!. 
Dwa poszyty akt z lat 1864-1866 dotyczą osób będących pod nadzorem 
policyjnym. Są to spisy osób będących pod tajnym nadzorem policyjnym 
z podaniem przyczyny między Innymi za pobyt w oddziałach powstanczych. 
za uczestnictwo w walkach w okresie powstania. za samowolną ucieczkę 
z kraju, oraz oświadczenia osób o przymusowym wcieleniu do oddzlałow 
powstańczych 10. 
Na uwagę zasługuje poszyt zawierający materiał ze sledztwa prowc:łdzo- 
nego przeciwko braciom Sokowowsklm i Marczewskiemu z Kowala Zd zorga- 
nizowanie oddziału powstańczego. ktory działał w okolicach Kowald 
i Lubrańca. ponadto zeznania swiadkow przeciwko Ickowi Mcijerowl Socha- 
czewskiemu, który organizował pomoc pieniężną dla powstancó
 na terenie 
miasta Sompolna i współdziałał z oddziałem Sokowowskich 11 
W poszycie zatytułowanym "pobór rekruta" znajdują Sl
 z kolei wykdzy 
imienne osób zabranych do wojska za przewinienia polityczne w latach 1863- 
-1865 i wykazy uchylających się od poboru. a poszukiwanych przez sądy 
wojenne 12. 
Zachowały Się tez rozporządzenia Generał - PolicmaJstr c:ł o zbległycłl 
z aresztu i transportu. listy goncze, raporty wOJtow i burmlstrzow o lezultd- 
tach poszukiwan zbiegłych aresztantow Bardzo często zamiast pOJedYl1czycl. 
listow spotyka Się zbiorowe spisy imienne oso!) poszukiwanych nalez.!cycl 
do róznych warstw społecznych z roznych częsci Królestwa Polskiego' 215
>>>
,... 


r 


Marianna Gruszczyńska 


Bardzo ścisły był nadzór władz wojskowych nad osobami powracającymi 
z zagranicy i wyjezdzaJącyml z kraju 11. Jest to korespondencjd dotycząca 
wydawania paszportów, zgłoszenia osób, które dobrowolnie powrociły z Prus 
wraz z protokołami wyjaśniającymi przyczyny pobytu za granicą, raporty hur- 
mistrzów i wójtowozatrzymaniu osób bez dokumentów, informacje o cudzo- 
ziemcach przebywających w Królestwie Polskim1
 oraz listy przesiedlonych 
za przewinienia polityczne w głąb Rosji Hi. Jeden poszyt zawiei a koresponden- 
cję naczelnika wojennego z wójtami gmin i burmistrzami miast, zakazującą 
oddawania oddziałom powstańczym pieniędzy rządowych 1/ . W 1866 r. spo- 
rządzono zestawienie urzędów z podaniem ilości zabranych pieniędzy z kas 
rządowych z terenu całego powiatu włocławskiego l8 . 
Za czynny udział w powstaniu styczniowym rząd carski, oprócz areszto- 
wań I zsyłki na Sybir, stosował konfiskatę majątków ich uczestników. W poszy- 
cie zatytułowanym "konfiskata majątków" znajdują się wykazy imienne osób 
i protokoły konfiskaty majątków przeprowadzonych w latach 1864-1865. Nd 
terenie powiatu włocławskiego w 1864 r. skonfiskowano majątki i mienie mię 
dzy innymi: Wojciechowi Czajkowskiemu, Antoniemu Kochanowlczowi, Anto- 
niemu Zakrzewskiemu z Włocławka, Janowi Ken z Izbicy, kSlądzu JanowI 
Grondzkiemu - proboszczowi parafii w Radziejowie, Franciszkowi Musiałow- 
skiemu z Radziejowa. W poszycie znajdują się drukowane listy osób z terenu 
całego Królestwa, których majątki uległy konfiskacie za udział w powstaniu 1'1 
Wprowadzenie stanu wojennego nakładało na mieszkaricow Królestwa Pol- 
skiego obowiązek płacenia kontrybucji wojennej. W zespole zachowały się 
rozporządzenia władz carskich i korespondencja z naczelnikami powiatów, 
dotycząca wysokości i sposobu pobierania kontrybuCji wOjennej w czasie 
trwania stanu wojennego. Są tu wykazy osób z terenu całego powiatu włocław- 
skiego, których obciążono kontrybucją wojenną20. 
Oddzielną grupę akt w zespole stanowią materiały obrazuJące pomoc 
finansową rządu rosyjskiego osobom i rodzinom, ktorych najbllzsi zginęli 
z rąk powstańców. Szczególnie interesujące są opisy okoliczności, w jakich 
osoby te zginęły, ponadto raporty wójtów o udzieleniu im wsparcia I pismcł 
naczelników wojennych przyznających im pomoc pieniężną"1. 
W zespole akt Naczelnika Powiatu Włocławskiego znajdują Się ponadto 
drukowane rozkazy dla wojska walczącego z powstańcami na terenie guberni 
lubelskiej, radomskiej, warszawskiej i płockiej od stycznia 1863 do marca 1864 
roku 22 i zbiór 10 rozkazów Warszawskiego Głównego Wojennego Urzędu do 
'Naczelnika Wojennego Rewiru Kowalskiego od stycznia do marca 
1866 roku 23 . W zespole akt miasta Włocławka, który przechowywany jest w Ar- 
chiwum Państwowym we Włocławku, na uwagę zasługują dwa poszyty, zaty- 
tułowane "stan wojenny", zawierające materiał źródłowy do przedstawienia 
216 udziału mieszkańców Włocławka w wydarzeniach powstania styczniowego 24 .
>>>
Wydarzenia w materiałach źródłowych 


-:;ł;- 


« 


" 


.. 


. 


T 
. ł' . 
 I 
't r ......:',"'" 
1 ,.. 
.. r ...t:" 


WI . 
.. 


»t, 
 
- 


".. 


. 
- 
,,"-. 


&-I J 


- C........., WI,ł ...
 
"" Ł.1. I \\ ... 
. 


". i.. .. 
to 

 . . 

 , l'f '.. 

 . 
" . ł \. , 


Fot. 32. Płyta pamiątkowa we Włocławku. przy ul. Chopina. wystawiona w 1980 r. dla upamIęt- 
nienia Bechiego i pięciu Innych zamordowanych powstańców 


Odnaleźć tu moźna pierwsze rozporządzenie Warszawskiego Wojennego 
Generał-Gubernatora z 1861 r. o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie 
Królestwa Polskiego i związanych z tym ograniczeniach, rozporządzenie 
Naczelnika Wojennego Oddziału z dnia 19(31) stycznia 1863 r. zobowiązujące 
wójtów i burmistrzów do bezzwłocznego meldowania o pojawieniu się partii 
powstańczych. W okresie walk powstańczych Prezydent miasta Włocławka 
w dniu 13(25) stycznia 1863 L wydał zarządzenie nakazujące zamykanie o go- 
dzinie 9 wieczorem kramów, domów i bram, zamykanie o 6 wieczorem szyn- 
ków, zakazujące gromadzenia się na ulicach, placach i cmentarzach, 
sprzedaży i szycia wszelkiego rodzaju ubiorów narodowych. konfederatek, 
pasów, kokard narodowych, przebywania w mieście osobom nie posiadają- 
cym zezwolenia na pobyt itp. 31 stycznia (12 lutego) 1863 r. Prezydent miasta 
wydał następne rozporządzenie, zakazujące wychodzenia z domów w razie 
napadu powstańców na miasto, Bogata jest korespondencja Prezydenta mia- 
sta z proboszczami kościołów, którzy musieli zwracać się na piśmie o wyraże- 
nie zgody na odbywanie nabożeństw w okresie świąt kościelnych. Wiele kart 
zawiera korespondencja związana z wykonaniem zarządzenia Naczelnika 
Wojennego Oddziału Drogi Żelaznej Warszawsko-Bydgoskiej z dnia 217
>>>
,.... 


Marianna Gruszczyńska 


10(22) kwietnia 1863 r. nakazująca odstawienie wszelkich łodzi, łódek rybac- 
kich i statków do przystani we Włocławku, aby w ten sposób ograniczyć 
przeprawę powstańców na drugi brzeg Wisły. O toczących się walkach pow- 
stańczych świadczy między innymi informacja Naczelnika Drogi Żelaznej 
z dnia 13 lutego 1863 r. o aresztowaniu i odstawieniu do więzienia we Włoc- 
ławku 15 powstańców, czy też informacja o śmierci rannego powstańca Fran- 
ciszka Micińskiego, który ukrywany był przez ojca i leczony przez lekarza 
szpitala powiatowego we Włocławku. Bogata jest korespondencja związana 
z rekwizycją hoteli na więzienia dla powstańców. Upadek powstania i represje 
z tym związane znajdują odbicie w rozporządzeniach Naczelnika Wojennego 
Powiatu, można tu wymienić zarządzenie z dnia 19(31) stycznia 1864 r. naka- 
zujące usuwanie rewolucyjnych napisów, takich jak: "na pamiątkę 23 stycznia 
1864 r." i "Boże, zbaw Polskę", czy też przyznające nagrodę od 10 do 20 rubli 
za każdego schwytanego powstańca lub zarządzenie nakazujące dobrowolne 
zgłaszanie się osob biorących udział w powstaniu, bowiem w przeciwnym 
wypadku cały ich majątek ulega konfiskacie. W poszycie tym znajduje się 
pismo Naczelnika Wojennego Drogi Żelaznej z dnia 3 grudnia 1863 r. informu- 
jące o rozstrzelaniu jednego z przywódców powstania, "cudzoziemca" 
(Bechiego). W piśmie z dnia 30 lipca 1864 r. Prezydent m. Włocławka wymie- 
nia 115 osob, które opuściły miasto i nie powróciły z powstania i 23 oSÓby, 
które powróciły z powstania. 
Aby uniknąć represji związanych z udziałem w walkach powstańczych, 
wiele osob zmieniało często miejsce zamieszkania. W celu przeciwdziałania 
temu zjawisku, Rząd Gubernialny wydał 14(26) sierpnia 1864 r. rozporządze- 
nie nakazujące prezydentom miast i wójtom gmin zwracanie się po akceptacje 
na osiedlenie się nowych mieszkańców do naczelników wojennych powiatu. 
W zespole znajdują się trzy poszyty akt zawierające informacje o osob.ach 
mających zamiar osiedlić się we Włocławku 25 . 
Podobnie jak w aktach Naczelnika Powiatu Włocławskiego, również w zes- 
pole akt m. Włocławka znajdują się poszyty zawierające rozporządzenia, listy 
goncze i informaCJe o osobach, które uciekły z więzienia lub uchyliły Się od 
poboru do wojska carskiego z terenu miasta i powiatu włocławskiego 26 . 
W innych zespołach przechowywanych w Archiwum Państwowym we 
Włocławku nie ma większych partii materiałów dotyczących powstania sty- 
czniowego. Tylko bardzo uważna kwerenda może odkryć w nich pojedyncze 
wzmiankI. Przedstawiony tu skrótowo opis materiałów źródłowych daje jedy- 
nie obraz udziału mieszkańców miasta Włocławka i powiatu włocławskiego 
w wydarzeniach rozgrywających się w 1863 r. Brak w Archiwum akt, które 
przedstawiałyby udział mieszkańców ziemi dobrzyńskiej. W Archiwum Pan- 
stwowym w Płocku, które gromadzi materiały z terenu guberni płockiej, 
w skład której wchodziła ziemia dobrzyńska, brak również akt do przedstawie- 
218 . nia wydarzeń 1863 r. na tamtym obszarze 27 . 


.-...
>>>
Wydarzenia w materiałach żródłowych 


Dla przedstawienia pełnego obrazu przebiegu powstania styczniowego na 
Kujawach i ziemi dobrzyńskiej, badacz zajmujący się tym zagadnieniem musi 
również sięgnąć do akt przechowywanych w Archiwum Głównym Akt Daw- 
nych w Warszawie, gdzie znajdują się, zresztą tylko w częśc' zachowane, 
materiały wytworzone przez centralne władze i organizaCJe powstańcze, jak 
i centralne władze carskie 2B . 


PRZYPISY 


A Perlinska. Matef/ały do dZIeJów powstania styczniowego w archIwach panstwowych 
walewództwa bydgoskiego. Archeion, T. 40: 1964. s. 7-13. 
2 Szczegołowe informacje o tych urzędach podaje F. Ramotowska w artykule pt CarskIe 
wtadze represy;ne Iw:] Proces Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego. 
Akta Audytoriatu Polowego z lat 1863-1864. Pod redakcją E. Halicza. Warszawa 1960, T 1. 
s. 20-22 
3 Archiwum PansIwowe w Toruniu OddZiał we Włocławku (cyt dale, A.P. Wł.), akta m. Włoc- 
ławka, sygn. 298, k.50. 
4. Ibld, sygn. 298, k. 279 
5. Ibid, sygn. 298. k 693. 
6. Ibid, sygn. 298. k 299. 
7. Ibid., sygn. 298, k 590. 
8 A.P. Wł., Naczelnik Powiatu Włocławskiego. 1811-1866, sygn 700,724.729,776. 
9 Ibid, sygn. 715, 720, 745, 746, 748, 754 
10. Ibid., sygn. 720, 740 
11. Ibid., sygn. 718. 
12 Ibid., sygn. 777, 780 
13. Ibid., sygn. 7030, 715, 720, 723, 731, 745, 746. 
14. Ibid., sygn. 712, 713, 716, 717, 719. 733, 749, 750, 757, 762. 
15 Ibid., sygn. 723, 743, 744. 
16 Ibid., sygn. 709. 735, 755. 
17. Ibid., sygn. 703, 710 
18 Ibid., sygn 747 
19 Ibid., sygn 799. 
20 Ibid., sygn. 704 i bez numeru. 
21 Ibid., sygn 705, 711, 741, 742, 756 
22 Ibid., sygn 776. 
23 Ibid., sygn. 781. 
24. A.P Wł. Akta m. Włocławka, 1787-1918, sygn. 298, 299 
25 Ibid.. sygn. 146, 147, 148. 
26 Ibid., sygn. 115. 
27 Ibid., sygn. 167, 196, 303. 
28. Czesława Gąska Materiały do dZIejów powstania stYC.'rllowego w Archiwum Panstwowym 
M. Warszawy i Województwa Warszawskiego i w podległych mu archIwach, Archeion. 
T. 40: 1964, s. 73-80. 
29. Franciszka Ramotowska, Zródła archIwalne do dZle/ów powstania styczniowego w ArchIwum 
Głównym Akt Dawnych w Warszawie, Archelon, T .U: 1962. s. 105-127. 219
>>>
ELŻBIETA LISZKA 


PAMIĄTKI 
Z POWSTANIA 
STYCZNIOWEGO 
W ZBIORACH MUZEUM 
ZIEMI KUJAWSKIEJ 
I DOBRZYŃSKIEJ 
WE WŁOCŁAWKU 


Zbiór pamiątek z powstania styczniowego w Muzeum Ziemi Kujawskiej 
i Dobrzyńskiej we Włocławku jest skromny i przypadkowy. Obejmuje zaledwie 
kilkanaście przedmiotow dotyczących bezpośrednio i pośrednio zrywu pow- 
stańczego 1863 r. oraz związanych z wydarzeniami lat 1860-1864. Pamiątki te 
zgromadzono w drodze darów i zakupów. Część z tych obiektów stanowiła do 
1939 r. własność Muzeum Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego we Włoc- 
ławku, którego zbiory, rozproszone podczas II wojny światowej, pozyskane 
zostały tuż po wyzwoleniu przez powstałe wówczas Muzeum Kujawskie. 
Zbiór ten, ze względu na swoją przypadkowość, nie stanowi kolekcji ekspo- 
zycyjnej, chociaż niektóre z przedmiotów pamiątkowych umieszczone zostały 
w stałej ekspozycji w Muzeum Historii Włocławka. Zespół pamiątek obejmuje 
przedmioty pamiątkowe, a wśród nich biżuterię patriotyczną, medale I różne 
,pamiątki oraz fotografie i jeden dokument. W zbiorach Muzeum znajduje się 
..ównież broń z okresu powstania styczniowego. Nie są to wprawdzie pamiątki 
sensu stricto, lecz, dopełniając omówienia zabytków z tego okresu, przy tocz e- 
220 nie ich wydaje się być właściwe.
>>>
Pamiątki w zbiorach Muzeum 


. 


. 


. , 


ol 


\\ 


.. 


"- 
....... 


Fot. 33. Ryngraf z okresu powstania styczniowego z Muzeum we 
Włocławku 


W grupie przedmiotów pamiątkowych znajduje się tzw. "czarna biżuteria", 
pochodząca z okresu manifestacji patriotycznych oraz żałoby narodowej. Na 
uwagę zasługuje brosza z 1861 r. o owalnym kształcie. wykonana z czarnego 
szkła, osadzonego na blaszce, przy której umocowane jest zapięcie. Na 
powierzchni szkła umieszczono czarny krzyż łaciński, również szklany, zdo- 
biony przy krawędziach ramion podwójnymi białymi pasami. 
Charakterystyczna dla tego okresu jest bransoleta owalna, złożona z dwu 
półobręczy zamykanych na zamek zatrzaskowy, wykonana ze srebra. 
Zewnętrzna strona przedmiotu kryta jest czarną emalią, ozdobioną białymi 
niewielkimi krzyżykami. Przy połączeniu obu części bransoletki występuje 
ornament rytowany w srebrze. 
W zbiorach znajdują się dwa łańcuchy wykonane z kazeiny, jeden o okrąg- 
łych, drugi o prostokątnych oczkach oraz dwa krzyżyki z datami 1861 r. Jeden 
z krzyżyków - metalowy, ma umieszczony napis ,,25-27 luty 1861 rok". Tę 221
>>>
Elżbieta Liszka 


" 


'. 
'"", 
.. """"'" ""'... 
" -- 
-
 
, .. .
 . 9' 
.,.., \. Jol' li' 
r 
. \ t. '\.... _'" .. 
""..... 
,,
..."- . 
" .\ 

 l ....J .. 
.. ,. ...
. .. ,{t' 
... .. 

 "i- ) 
: · 
J... :... I" 1L .... '" ... 
· .," , ... .M
, 
 .. .... .. ........ 
, t s.. ' 


. 
" , .. 


'

 



 


.' i 


" - 
'- ,. 
).. -... 
';Io
 ," ......' 
........
 . 
 .. 
. 'O... . , 
. 


, .Ii- 
. 


. 
, "\'\ 
.;:.... .. 


, . 
'k 


"",'" ... 'IJ', 
',J.. 
 .....' \ ._
 
.. .. - 
 , . 
 'iP:'v.: 
..... .......". ..- 
fi. ,., 


Co f.' 
_'\.. 
 
 r ':' 
( 
 

 ... .. ..("'!'" I 
 . j'\ 
t :. 
 
... 
'i..... r .. 
.
 ..... '-'"'.ł;.;.-... ' .. 
.
, "". .
"{"',...' . 

 ,.,.
 
.. "'" ; "" . 


 .-': 
.. 
 


"I 


,.. 


.-.. · li 


" 



 


'ł"''' 


... ....... 


Fot. 34. Żałobna chusta koronkowa z czasów powstania styczniowego z Muzeum we Włocławku 


samą datę ma wyrytą na odwrocie krzyżyk z drzewa hebanowego, inkrustowa- 
nego na ramionach małymi krzyżykami z kości słoniowej. W miejscu skrzyżo- 
wania ramion, na powierzchnię, nałożony jest, wykonany również z kości 
słoniowej, wianuszek cierniowy z gałązką oliwną. 
W zbiorach przechowywana jest czarna koronkowa chusta żałobna 
o kształcie trójkąta. Chusta stanowiła własność Franciszki z Wiktorskich Sta- 
churskiej, która odziedziczyła ją po swojej matce. Według danych zawartych 
w księdze inwentarzowej, chusta pochodzi z 1863 r. i nabyta została do 
Muzeum Kujawskiego w drodze zakupu w 1969 r. 
Wśród przedmiotów pamiątkowych należy wymienic okulary Romualda 
Traugutta ofiarowane Muzeum KUf.'iwskiemu we Włocławku w 1909 r. przez 
jego rodzinę (brak bliższych danych). Zagubione w czasie okupacji hitlerow- 
skiej, wróciły do zbiorów w 1949 r. 
W Dziale Numizmatyki i Medalierstwa znajduje się pięć medali pamiątko- 
wych, pozyskanych w latach 1962-1969, przy czym dwa z nich są duplikatami 
niżej wymienionego. 
222 Medal pamiątkowy "Uwłaszczenie Włościan", z cyny, bity był w Petersbu-
>>>
Pamiątki w zbiorach Muzeum 


rgu i sygnowany jest nazwiskami: Pimienow, Czukmasow. Datowany na 
1864 r. Na awersie przedstawiona jest głowa Aleksandra II w ujęciu z profilu 
w lewo. W otoku umieszczono napis: ALEKSANDER II DEI GRATIA TOTIUS 
RUSIAE IMPERATOR POLONIAE POPULI BENEFACTOR. Na rewersie umie- 
szczono postać mężczyzny z uniesionymi rękoma, przy nim dwie klęczące 
postacie. Po bokach napisy: "NA PAMIĄTKf; URZĄDZENIA WŁOŚCIAN 
19 LUTEGO - 2 MARCA 1864 ROKU". Nad nimi w promienistej aureoli 
mieści się wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem, a w górnej części otoku 
napis "NAJŚWIf;TSZA PANNO CZUWAJ NAD NASZYM CESARZEM" 
Następny medal pamiątkowy z okazji uwłaszczenia włościan bity był przez 
Rząd Narodowy w 1863 r. Wykonany jest ze srebra. Awers zawiera trójpolowy 
herb Polski, Litwy i Rusi w tarczy pod koroną, z napisem na wstędze: "BOŻE 
ZBAW POLSKf;". w otoku napis: "WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, NIEPODLEG- 
ŁOŚĆ". Na rewersie umieszczono w dziewięciu równoległych rzędach napis: 
"NA PAMIĄTKf; UWŁASZCZENIA WŁOŚCIAN PRZEZ RZĄD NARODOWY 
POLSKI 22 STYCZ. 1863 R..., w otoku zaś umieszczono napis: "ZE SREBER 
POLSKICH ZŁOŻONYCH NA SPRAWf; NARODOWĄ". 
Ostatnim jest medal rosyjski wydany w związku zestłumieniem powstania. 
Na awersie występuje dwugłowy orzeł - herb Imperium Rosyjskiego, nato- 
miast na rewersie umieszczono daty ,,1863-1864", a dookoła napis: "ZA USMI- 
RENJE POLSKAWO MJATIEŻA". Medal bity z mosiądzu w 1864 r. w Peters- 
burgu, rozdawany był żołnierzom armii rosyjskiej za udziałw walkach przeciw 
powstancom w Królestwie Polskim i na Litwie, a także niektórym urzędnikom, 
a wśród nich także i Polakom. 
W 1945 r. Muzeum odzyskało album Izabeli Zbiegniewskiej, nauczycielki 
i wielkiej patriotki, opiekunki powstańców i więzniow, zawierający fotografie 
wybitnych postaci z okresu 1850-1915. Album zawiera kilkadziesiąt zdjęć uło- 
źonych przypadkowo. Część z nich to podobizny uczestników powstania, 
działaczy. Występują fotografie Narcyzy Żmichowskiej, Wandy Umińskiej, 
Moniki Dymitryje
ny. Zdjęcia te wykonane zostały w polskich zakładach foto- 
graficznych: Piotra F Wolskiego w Kaliszu, J. Kostki i Mulerta w Warszawie, 
Dutkiewicza w Warszawie. 
W albumie zakupionym ze spuścizny po rodzinie Ludwika Boucharda 
wśród wielu fotografij znajdują się dwie reprodukcje litografii, zdjęcia przefo- 
tografowane w XIX wieku, bez znaku zakładu fotograficznego. Przedstawiają 
wizerunki Stanisława Bechiego i jego źony. Fotografie te stanowią skromny, 
aczkolwiek istotny materiał ikonograficzny do dziejów powstania styczniowego. 
Jedynym dokumentem z omawianego okresu jest "Raport Wójta Gminy 
Zarządnica do Wielmożnego Radcy Kolegialnego Naczelnika Powiatu Włoc- 
ławskiego". Jest to rękopis w języku polskim, w którym wojt "donosi z urzędu 
o pojawieniu się powstańcow dn. 2/14 Marca 1863 r." 
Wśród przedmiotów zgromadzonych przez Dział Historii znajduje się bron 223
>>>
lIP' 


Elżbieta Liszka 


). 
 



 -.. 



 


Fot. 35. Pistolet kapiszonowy l 1845 r z Muzeum we Włocławku 


_=ft D) 


Fot 36. Karabm skałkowy ze zbiorów Muzeum we Włocławku 


wyprodukowana przed 1863 r., która mogła być używana przez powstańców. 
Oprócz broni palnej znajduje się też broń drzewcowa, którą uzupełniano nie- 
dobory ilościowe podczas powstania. 
Sztucer kapiszonowy, XIX-wieczny, pruski ma gładką lufę, niegwintowaną 
Na lufie znajduje się celownik sChodkowo-ramkowy, u wylotu celownik 
ramowy. Kabłąk umieszczony jest pod mosiężnym mechanizmem spustowym. 
Śruby są numerowane. Kolba i łoże wykonane są z drewna orzechowego, 
z mosiężnym trzewikiem. 
Sztucer kapiszonowy, XIX-wieczny, niemiecki z lufą ośmiogranną. 
gwintowaną z muszką i celownikiem, ma na lufie znak firmy: "RUD: BOCH: IN 
POTSDAM". Znak firmy znajduje się na blaszce zamkowej: "R.BOCH". Kabłąk 
jest drewniany, rzeźbiony, kolba drewniana, ozdobiona paloną siatką. Na kol- 
bie nabita jest blaszka z literami "RB". 
Sztucer kapiszonowy z II poło XIX w., niemiecki, o lufie osmiogrannej z ce- 
lownikiem ramkowym ma znak firmy "SCHEER SCHMIDT IN SHUL". Kolba 
wykonana z palisandru ma nasadę i pokrywę przybornika zdobioną paloną 
siatką. Trzewik kolby jest stalowy, obicia blaszane zdobione ornamentem 
224 roślinnym.
>>>
Pamiątki w zbiorach Muzeum 


Strzelba kapiszonowa XIX-wieczna, niemiecka, z lufą ośmiogranną nie- 
gwintowaną ma u wylotu celownik ramowy. Na blasze zamkowej wyryty jest 
napis "CHR.SCHILING IN SHUL". Kolba z drewna orzechowego ma mosiężny 
trzewik i szufladkę, Kabłąk jest mosiężny. Na komorze wybuchowej wyryty jest 
napis: "SCHR. SCHILING IN SHUL". 
Pistolet kapiszonowy, wz. Flobert 1845, belgijski, ma osmiogranną lufę 
dzwierowaną, gładką wewnątrz. ryglowaną bezpośrednio kurkiem. Na lewej 
stronie lufy belgijski znak kontrolny (w owalu litery "ELG"), wyżej litera "U" 
pod koroną. Skrzynia zamkowa ozdobiona ornamentem rocaille. Kabłąk spu- 
stowy jest esowaty, z językiem na środkowy palec. Kolba wykonana z drewna 
orzechowego z żelazną stopką mocowaną do rękojeści. 
Rewolwer bębenkowy, wz. Adams 1851, angielski, ma ośmiogranną lufę 
z muszką i celownikiem szczerbionym. Lufa bruzdowana. Obudowa zamka 
kapiszonowego jest jednolita z lufą i uchwytami do kolby. Kolba wykonana 
z drewna orzechowego. 
Pika pochodzi z XIX w. Jest to pika rosyjska o stalowym grocie. Ostrze 
połączone jest z tuleją i dwoma skrzydełkami. Na skrzydełkach znajduje się 
sygnatura firmy - dwugłowy orzeł rosyjski. 
Lanca XIX-wieczna z Królestwa Polskiego ma czworokątne ostrze grotu 
zakończone tuleją. Drzewce lancy są złamane. 
Zgromadzone w ciągu kilkudziesięciu lat zabytki z powstania stycznio- 
wego są zespołem niewielkim. Stanowią bardzo skromną dokumentację tam- 
tych wydarzeń, ale, być może, poprzez zasygnalizowanie ich istnienia 
w zbiorach Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej wzbudzą zainteresowa- 
nie i będą wykorzystywane przy opracowywaniu dziejów 1863 r. 
W powyższym komunikacie wykorzystano karty katalogu naukowego 
Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej oraz katalog: A, Kowalewska, Milita- 
ria w zbiorach Muzeum Kujawskiego, Włocławek 1974. 


225
>>>
ALEKSANDER KOCIOŁOWICZ 


MIEJSCA UPAMIĘ:TNIONE, 
ZWIĄZANE 
Z POWSTANIEM 
STYCZNIOWYM 
NA KUJAWACH 
I ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Kujawy wschodnie i ziemia dobrzyńska były terenem walk oddziałów pow- 
stańczych z wojskami rosyjskimi. Włocławek jako siedziba rosyjskiego garni- 
zonu i dowództwa był świadkiem wielu tragedii powstańczych_ 
W okresie 20-lecia międzywojennego, kiedy to tradycje powstańcze 1863 L 
były szczególnie źywe, społeczeństwo tych ziem upamiętniało miejsca bitew, 
mogiły poległych powstańców, a nawet weteranów powstania zmarłych 
póżniej_ 
Szkic niniejszy jest próbą zarejestrowania tych miejsc. 
Miejsca bitew, potyczek oraz mogiły poległych powstańcow: 
1. Krzywosądz, gmina Dobre. a właściwie wieś Borowo, znajduje 
się tu zbiorowa mogiła 18 powstańców poległych w.bitwie 19111863 r. Była to 
pierwsza bitwa oddziału Ludwika Mierosławskiego, świeżo przybyłego z Fran- 
cji, by objąć funkcję dyktatora powstania_ Powstańczy oddział został rozbity 
przez przeważające siły rosyjskie dowodzone przez płka Schilder-Schuldnera 
Na zewnętrznej ścianie prezbiterium Kościoła w Krzywosądzu umieszczono 
226 żeliwną płytę upamiętniającą poległego Alfonsa Manersbergera
>>>
Miejsca upamiętnione 
\. r": 

 
, \ . . .. 
 
. . ,. 'iI. .. . 
.J 
 --f .. 
. . t'" 
 

,. .łt " .oli- 

 ' . I' 
. ., '.... , , 

. 
 , "' 
'ł" 
.:.: . l '" 
...\ " I 
\,t :1 , ,
 .
 

\ . 
: 
r - 
,", '
, 
\,"'" 
" 
, .. 
.. .. r .. /' ,
 
l .- , ołł 
. ..:. 
-\. j 
, , 
. 
., 


I .ł 


Fot. 37 Grób zbiorowy 32 powstańców w Dobrem 


2. Dobre - znajduje się tu zbiorowa mogiła 32 powstańców 
poległych 19111863 r., w drugiej fazie bitwy rozpoczętej pod Borowem 
3. Nowa Wieś, gmina Piotrków Kujawski - znajduje się tu zbio- 
rowa mogiła 13 powstańców poległych w bitwie, która rozegrała się w tej wsi 
21111863 r. Rozbity wczesniej pod Borowem i Dobrem, oddział Mierosław- 
skiego połączył się z oddziałem dowodzonym przez Kazimierza Mielęckiego 
i innymi siłami. Zostali otoczeni przez przeważające siły rosyjskie i poszli 
w rozsypkę. Część powstańców z Mierosławskim zmuszona została do 
przekroczenia granicy. Pod Nową Wsią rozegrała się ponownie krwawa bitwa 
261V 1863 r., kiedy to oddział powstanczy dowodzony przez Younga de Blan- 
kenheima zmusił oddział rosyjski mjra Nelidowa do odwrotu i przekroczenia 
granicy. 
4. Brdowo k/lzbicy Kujawskiej - na cmentarzu znajduje się 
mogiła Younga de Blankenheima, który poległ w bitwie pod Brdowem. Tamże 
grób Karola Libelta, syna filozofa oraz mogiła zbiorowa 70 poległych 
291V 1863 r. Na południe od miejscowości, pomnik na polu bitwy 29 IV 1863 r. 
5. Broniszewo k/Piotrkowa Kujawskiego - na cmentarzu jest 
grób Józefa Wichlinskiego lat 23, poległego w bitwie pod Nową Wsią 
21111863 r. 227
>>>
Aleksander Kociołowicz 


6. Sompolno - na cmentarzu znajduje się wspólna mogiła pow- 
stańców poległych w potyczce 14 VIII 1863 r. 
7. Ignacewo - pomnik na miejscu pochówku i ku chwale 
powstańcow poległych w dwóch bitwach stoczonych pod tą miejscowością. 
- 8 V 1863 L .oddział gen. Edmunda Taczanowskiego poniósł 


klęskę, 


- 9 VI 1863 L oddział powstańczy Edmunda Calliera stoczył 
zwycięską bitwę. 
8. Włocławek: 
- krzyż przy ul. Michelińskiej upamiętniający potyczkę sto- 
czoną w 1863 r. przez oddział Kazimierza Mielęckiego. właściciela pobliskiej 
Nowej Wsi, 
- przy rondzie u zbiegu ulic Chopina i Okrzei znajduje się płyta 
upamiętniająca miejsce straceń i wiecznego spoczynku powstańców. m.in. 
tutaj rozstrzelany został Stanisław Bechi 17 XII 1863 L, 
- na pasażu przy ul. Wojska Polskiego znajduje się obelisk z pła- 
skorzeźbą przedstawiającą scenę rozstrzelania St. Bechiego. Pierwotnie (do 
1939 L) płaskorzeźba znajdowała się na pomniku wybudowanym w 1924 L 
przed Katedrą od strony parku. 
9. Sadłowo, gmina RYPln - na cmentarzu mogiła zbiorowa 
powstańców. 
10. Skrwilno - na cmentarzu mogiła zbiorowa powstańców. 
11. Tluchowo - na cmentarzu przykościelnym pomnik ku czci 
3 poległych powstańców w potyczce pod Kozirogiem Rzecznym 4 IV 1863 r. 
Na pomniku wyryte są nazwiska poległych: Aleksander Chodecki - inżynier 
z Płocka, lat 30, Józef Rosciszewski - syn ziemianina z Janczewa, lat 19. 
Aleksander Szczypoński - subiekt z Płocka, lat 22. Pochowani oni są na 
cmentarzu w Płocku. 
12. Chrostkowo - na cmentarzu znajduje się zbiorowa mogiła 12 
powstańców, poległych w czasie obrony młyna wodnego w Nietrzebie. 
Pamiątkowy kamień usunęli z cmentarza Niemcy w czasie okupacji. Młyn 
w Nietrzebie przetrwał w dobrym stanie i jest czynny do dzisiejszego dnia. 


Groby uczestników powstania zmarłych w późniejszym okresie 


1. Brzesc Kujawskj - cmentarz, grób księdza kanonika Jana 
Chyliczkowskiego, uczestnika powstania, zesłanca na Sybir, gdzie przebywał 
22 lata. 
2. Byczyna, gmina Dobre - cmentarz, grób przywodcy chłop- 
skiego Bartłomieja Nowaka, zmarłego w pobliskim Bodzanowie 2311890 r. 
3, Lubień Kujawski - cmentarz, grób Józefa Nowakowskiego, 
228 oficera wojsk powstańczych, zmarłego w 1926 L
>>>
..... . 


-' 


. 
 . 
\.. :- ł 


# 


. 
'0 


'#' 
. ...... 
. 


... 


", 


.. 


r'
 ' 
.
 IS
.:'-ł; 
". 
.
 ' J;f:.' 
... ...;; ) 
,. 


.. ". 


1- 
ł. 
.,
 . 
'1 \J , 

 


. 
, 


l. ....... 


- 
. - 
I 
ł \ - 
r 
.. 

 
 

.. 
. 
« 

. 
 l 
.. 


. j 


.
 


,. 


.. 
, 


.I . 


... 


Fot. 38. Obelisk we Włocławku ku CZCI Bechlego 


-.4'4" \ 


po 



 
... 


, 


," 


" 


ł 


"f'I",1).. 
. 
. ," 
.... 



-. 


... 



". 
" 


...
>>>
- I 
... 
ł 
. I , 
( 
_...I14
:; ....' .:.J1!' '" 
-.4.. '. - ł ' ,\l.lP ł 
- , I 
t I . 
I 
, . 
... 

 
-.. 
" 
,.." ...-..ł Ir. .. 
. 
. .... 


, 


.Ar 


.J 
,. 


Fot. 39. Głaz pamiątkowy ufundowany przez harcerzy włocławskich w 1984 r
>>>
Miejsca upamiętnione 


4. Rogowo - cmentarz, grób Jakuba Napiórkowskiego. wete- 
rana powstania. 
5. Lipno - cmentarz, grób Łukasza Przybylskiego, uczestnika 
powstań 1831 i 1863 r., zesłańca na Sybir. Zmarł w 1922 r dożywając 108 lat. 
6. Włocławek - cmentarz: 
- grób Michała Dąbrowskiego. naczelnika powiatu z ramienia 
organizacji narodowej w Mińsku Mazowieckim, zmarł na zesłaniu na Syberii 
w 1878 r., grób prawdopodobnie symboliczny, 
- grób Józefa Przegoni-Kryńskiego, byłego naczelnika organi- 
zacji narodowej na Okręg Kujawski, zmarłego w 1893 r., 
- grób Antoniego Brochwicz-Ogrodowicza, kapitana, kawalera 
"Virtuti Militari", zmarłego w 1927 r., 
- grób Hipolita Langiewicza, weterana zmarłego w 1916 r., 
- grób Wiktora Kostrzewy, porucznika, powstańca, więźnia 
Cytadeli Warszawskiej, sekretarza Kujawskiego Związku Weteranów 1863 r., 
zmarłego w 1936 r., 
- grób Izabeli Zbiegniewskiej, opiekunki uwięzionych powstań- 
ców, bojowniczki o ułaskawienie St. Bechiego, 
- grób opiekunki powstańców Felicji Nowackiej, zmarłej 


w 1922 r., 


- grób Zdzisława Gorskiego oraz groby: Ludwika Kuchar- 
skiego, Leona Nowackiego i Michała Stokowskiego.
>>>
Biblioteka Główna UMK 


SPIS TREŚCI 


1111111/111/111111111111111111111111111111111/111111111111111/11111111 
300002114868 


Sławomir Ka/embka - Słowo wstępne ........................................................................ 5 
Sławomir Ka/embka - Kujawy wschodnie w powstaniu styczniowym. Rys 
wybranych zagadnień ........ ......... ................... .................. ................... .... ............ ....... 7 
Mirosław R Krajewski -'- Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej (1863-1864). 
Uwagi ogólne .... ........ ................ ................. ............... ................. .... ..................... .... 80 
Tadeusz Kie/och - Włocławek w czasach powstania styczniowego (1861-1864). 
W przeddzień powstania ....... .............. .... ................ ................ ........................ ........ 153 
Teresa Bojarska - Włocławianie tamtych lat ............................................................ 201 
Marianna Gruszczyńska - Odbicie powstania styczniowego w materiałach 
źródłowych Archiwum Państwowego we włocławku .................................................. 213 
Elźbieta Liszka - Pamiątki powstania styczniowego w zbiorach Muzeum Ziemi 
KUjawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku .................................................................. 220 
Aleksander Kociolowlcz - Miejsca upamiętnione. zWiązane z powstaniem 
styczniowym na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej ......................................................... 226 



 
\ Ut
>>>