/Licencje_017_01_001_0001.djvu

			Sławomir Kalembka 


DWIEŚCIE LAT SZTUK PIĘKNYCH 
NA UNIWERSYTETACH W WILNIE I TORUNIU 
1797 - 1997 


" . 'I' 
,\ . 
\ 
 - " 
"fI, , , 
. . 
\ 
;"J.. \. :>- 


 
., 
\ , " 
-ł- I . 
, I 1 
IUi I I 
.-. 
1 ,
		

/Licencje_017_01_002_0001.djvu

			\ 
, 
.. 


. 
. 
f' 


ł 


Godło Wydziału Sztuk Pięknych USD 
wg. projektu Ferdynanda Ruszczyca 
fot. J. Bułhak
		

/Licencje_017_01_003_0001.djvu

			Sławomir Kalembka 


DWIEŚCIE LAT SZTUK PIĘKNYCH 
NA UNIWERSYTETACH W WILNIE I TORUNIU 
1797-1997
		

/Licencje_017_01_005_0001.djvu

			t2 


h 


Sławomir Kalembka 


DWIEŚCIE LAT SZTUK PIĘKNYCH 
NA UNIWERSYTETACH W WILNIE I TORUNIU 
1797-1997 


Szkice 


TORUŃSKIE TOWARZYSTWO KULTURY 


Toruń 1998
		

/Licencje_017_01_006_0001.djvu

			Wydano na zlecenie i z funduszów 
Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki 
Urzędu Wojewódzkiego 
w Toruniu 



'>:'>
 
.)iJJ j,.;l f
_"} 

 -........ _..... 
 

 /' _"" l' 

 I .....LU aU \. 
4. /I C:" :I:' 
'
 :;a;ia!'\. 
'f--' W .
---- y 
'Lł .. -=-- '1 
i - . l .) 

 ' , 
(

,
f 


BIBLIOTECZKA 




Jto 


Toruńskiego Towarzystwa Kultury 


, 


C"
		

/Licencje_017_01_007_0001.djvu

			Profesurze i Studentom Wydziału Sztuk Pięknych 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
oraz Pamięci ich Znakomi
ych Poprzednik6w 
z Wilna i Torunia 
z okazji WielkieRo }ubilem-zu Dwustulecia praq i dokonań 
1797 - 1997 


Wojewoda Toruński 


..-::;
		

/Licencje_017_01_008_0001.djvu

			Słowo wstępne 


Dnia l października 1797 r. rozpoczęła działalność w U ni- 
wersytecie Wileńskim Katedra M"larstwa i Rysunku. Do niej, 
świadomie, nawi.}zywał Wydział Sztuk Pięknych Uniwersy- 
tetu Stefana Batorego, odnowionego w 1919 r. A profesura 
tego fakultetu przeniosła się gremialnie w 1945 r. do Toru- 
nia, aby dać pocz.}tek Wydziałowi Sztuk Pięknych Uniwer- 
sytetu Mikołaja Kopernika. 


Tę piękn.} rocznicę dwustulecia naj starszej akademickiej 
szkoły artystycznej w Polsce upamiętniono uroczystościami 
26 listopada 1997 r., których podsumowaniem była uroczy- 
sta sesja maj.}ca miejsce w murach starożytnego ratusza to- 
ruńskiego. Wcześniej, bo 15 marca 1996 r., w tychże gotyc- 
kich murach otwarto wielk.}, rocznicow.} wystawę - ..Kształ- 
cenie artystyczne w Wilnie i jego tradycje", zorganizowan.} 
wspólnie z Litwinami. 


Dzieje Wydziału Sztuk Pięknych rodem z Wilna, a prze- 
niesionego do Torunia, były części.} historii tego drugiego co 
do wieku Uniwersytetu Rzeczpospolitej Obojga Narodów. 
Wiele o nim napisano, mniej jednak o kierunkach artystycz- 
nych. Całość dziejów Sztuk Pięknych wileńskich i toruńskich 
czeka na obszern.} publikację. Natomiast ten tomik jest zbio- 
rem szkiców źródłowych, w których autor starał się przybli- 
żyć czytelnikowi fragmenty historii tego, jedynego w swoim 
rodzaju, Wydziału przede wszystkim poprzez urywki współ- 
czesnych wydarzeniom świadectw, nie podejmuj.}c trudu sys- 
tematycznego odtworzenia dziejów fakultetu i ferow,1llia 
wyważonych ocen. To zadanie dla następnej, bezwzględnie 
koniecznej, ksi<}żki. 


6
		

/Licencje_017_01_009_0001.djvu

			Źródła tutaj, we fragmentach przytaczane, piszący te sło- 
wa gromad7ił w trakcie wspólnych poszukiwań z Dr Bogu- 
sławem Mansfeldem. Mogliśmy je prowadzić w Toruniu, 
Warszawie, Wilnie i Bydgoszczy dzięki środkom nam przy- 
znanym decyzjami Magnificencji Rektora UMK Andrzeja 
Jamiołkowskiego i Rektora Stanisława Chwirota. Natomiast 
wydanie tego tomiku stało się możliwe dzięki inicjatywie 
i wsparciu Pani Dyrektor Wydziału Kultury Sportu i Tury- 
styki Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu - Wandzie Kowa- 
lik. Dziękuję im wszystkim. 


Sławomir Kalembka 


7
		

/Licencje_017_01_010_0001.djvu

			Początki Katedry Malarstwa 


Dnia l październib 1997 r. minęło 200 lat od począt- 
ków Wydziału S7tuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Ko- 
pernika. Oczywiście, jak całe nasze dzieje ostatnich czasów, 
tj. od schyłku XVIII w., historia jego była pogmatwana. Jak- 
by jedn,lk nie patrzeć ci,}głość tradycji uniwersyteckiego 
kształcenia artystycznego da się w pełni wyk.1zać. Poniższe 
wypisy z rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w Wilnie, 
szczęśliwie uratowanych przed poż.lrem w lipcu 1944 r., w 
czasie walk o to miasto, przez s7eregowych jej pracowników, 
z których większość później pracowała w Bibliotece UMK, 
są tego dowodem, podobnie jak i późniejsze studia history- 
ków sztuki i kultury. 


Oto w "Formularnych spiskach profesorów Imperator- 
skiego Wileńskiego Uniwersytetu w Oddziale Literatury 
i Nauk Wyzwolonych" z 1806r. czytamy: "Profesor malar- 
stwa i rysunków Franciszek Łukasz Smuglewicz, nauk wy- [ 
zwolonych doktor, lat 48, stanu szl.lCheckiego [ale poddanych 
nie maj,}cy] nie żonaty. Po odbytych naukach w szkołach 
publicznych posiany do Rzymu kosztem rodziców, gdzie w 
trzecim roku oz a rysunek poddany do konkursu otrzymał nad- 
grodę [!] co mu zjednało sławę [...]. Sprowadzony do Wilna r 
malował obrazy do kościob katedr.llnego wileńskiego. Póź- , 
niej nazad do W,lrszawy od króla [Stanisława Augusta Ponia- d 
towskiego] wezwany pracował nad różnymi obrazami. Na d 
koniec od zwierzchności przezn,lCzony do Uniwersytetu n 
Wileńskiego na profesora malarstwa i rysunków: [Roku] 1797, 3 
l octobris. [...]. Przy obowi<}zbch profesorskich miał szcze- v 
gólną pracę w zaprowadzeniu z pocz,}Ików Szkoły M,llar- a 
skiej w Uniwersytecie Wileńskim oraz ofiarował bezpł.nnie n 


8
		

/Licencje_017_01_011_0001.djvu

			znaczn.} pracę swoj.} na ozdobienie s"li nowourz.}dzonej do 
biblioteki [szczęśliwie zachowanej, j"ko Sala Smuglewicza, 
a odnowionej w okresie międzywojennym przez pro£. Hop- 
] " 
pen a . 


Od 10 maja 1798 r. był też w tej katedrze "Jan, syn Fran- 
ciszka, Rustem [syn kupca]: Adiunkt Uniwersytetu.[ooo] ci.}- 
gle d"w"ł lekcje rysunków w Uniwersytecie, za odtbleniem 
się z"ś profesora Smuglewicza [do Petersburga, na wezwanie 
cara P"wła I] przez rok cały z"stępował jego miejsce w d"wa- 
niu malarstwa". 


I wreszcie od sierpnia roku 1803 dołączył do nich "eks- 
traordynaryjny profesor skulptury Andrzej, syn J.m,', Le 
Brun, członek wielu Abdemii, [ w 1806 r.] lat 64. Rodem 
z Paryża. [żonaty ojciec czwórki dzieci, z których najmłod- 
SZa Marysia miała 2-1atka]. Po odbytych naukach w Paryżu, 
kosztem króla francuskiego doskonalił się w Rzymie przez 
l.u 8, wezwany potem do króla polskiego na rzeźbę do W"r- 
szawy [roku] 1765. Po trzydziestoletniej służbie u króla pol- 
skiego, po śmierci jego [1798 r.] zostawał w Petersburgu lat 8 
[tzn. od 1795 r.]. Na koniec [1803] wezwany do Uniwersyte- 
tu Wileńskiego na profesora ekstraordynaryjnego skulptury 
i potwierd70ny". 


Byli zreszq na Uniwersytecie i profesorowie architektu- 
ry, najpierw znakomity Wincenty Gucewicz, później mniej 
wybitny Michał Szulc, a wreszcie Karol Podcz"szyński. 00- 
d,'jmy, że "sztycharstwa" nauczał Izydor Weiss. Wedle "Etat 
l de l'Universite de Vilna 000" Smuglewicz miał w 1798 r. rocz- 
I n.) płacę 900 rubli srebrem, czyli 6000 złp., a jego adiunkt 
, 300 rbs. W 1805 pensja Smuglewicza doszła do 1500 rbs, 
w 1804 r. został radq dworu, a 26 kwietnia 1805 r. Z,l prace 
artystyczne od "Imperatora [Aleksandra [] Jegomości otrzy- 
mał pierścień brilantowy [!T'. 


9
		

/Licencje_017_01_012_0001.djvu

			't 
 ': 7 
\. ... I 
:II 

 II t .... 
7'''' ,,, 
 ,.,..,, :> 
..... ,,\ 
\' "..... 
..ł: - \ 
ł .t,-- 


f -ł ," 1\ ..... i "I
"" 4, III 
Ił 
 .'" I 
'
"
'.., 
." . t LI I 
"),... '.1 Y," iłU. . _ 
 

 .. 
 
,\ 
. $, 
'-, \t , 
. .f 


f'ł r 
) ,J 


Michał Rouba. Wilno - widok z Pohulanki. drzeworyt barwny 1935. 


Tak więc na pr7ełomie XVIII i XIX w. na uczelni wileń- 
skiej była katedra sztuk plastycznych, a kilkunastu studen- 
tów mogło pobierać i pobierało systematycznie nauki w za- 
kresie rysunku, malarstwa, grafiki i rzeźby. N" wydziale fi- 
zycznym uczono też architektury, której kurs, po przerwie, 
wznowiono w tymże 1797r. 


Ale jak realnie wygl.}dała edukacja artystyczna na uczel- 
ni wileńskiej w jej pocz.}tkach? Szczęśliwie zachowały si
 dwa 
sprawozdania oficjalne, sporz.}dzone po pierwszym roku 
działania katedry. Widać z nich jasno, że początki były trud- 
ne, 


Dnia 28 września 1798r. księża kanonicy Ignacy Kolltrym 
i Michał Dłuski, wyznaczeni do "wizyty Szkoły Głównej", 
podpisali przygotowany dla Komisji Edukacji Publicznej "ra- 
port". 


Wedle niego 6 uczniów zapisanych było na "lekcją" [!] 
architektury cywilnej i militarnej, a 20 na "lekcją" rysun- 
ków i malarstwa". 


"Gabinet, czyli szkoła malarska nowo zaprowadzona zwy- 
czajnego w początkach swoich doświadcza niedostatku i nie- 


10
		

/Licencje_017_01_013_0001.djvu

			I 


wygody. Przeznaczone na tę szkołę quantum [pieniędzy] 
dostateczne jest do utrzymania jej rocznego, ale nie do za- 
fundowania koniecznie potrzebnych rekwizytów [modeli], 
jakiemi s.} kopersztychy, gipsy, model i inne potrzeby, bez 
których lekcja porz.}dnie dawaną być nie może. Sala nawet 
na lekcję tę tymczasowie przeznaczona zupełnie jest niedo- 
godna tak co do światła, jakiego rysowanie i malarstwo wy- 
ci.}ga [!], jako też, co jest rzecz.} ważniejsz.}, do ogrzania, 
a zatem i do dawania lekcji zimowych niezdatna ". 


1- 


Dwa tygodnie później, bo 10 października 1798 r., rek- 
tor Szkoły Głównej ks. pro£. Marcin Poczobutt-Odlanicki 
tak w raporcie do tejże Komisji Edukacyjnej Litewskiej oce- 
niał poziom nauczania na nowym kierunku. - "Franciszek 
Smuglewicz, profesor rysunku i malarstwa, zn,łlazłszy jed- 
nych pocz.}tki jakiekolwiek maj.}cych, a drugich wcale nie 
mających, zaczął od najpierwszych srzodków [!] sposobić 
uczniów swoich i ten sposób kontynuuj¥, do dzisiejszego 


1- 


l- 
i- 


. 
, 


1- 


a 
u 
ł- 


... 
- 
.
 
n 
l- I 
!] 
}- 


y- 
e- Franciszek Smugłewicz (1745-1807), maI. 1- reszka. 


11
		

/Licencje_017_01_014_0001.djvu

			dnia znajduje w nich t"ki pożytek, iż s.} w stanie odrysować 
głowę i oneż [!] wycieniować. 
Z liczby znacznej jest ich pięciu, którzy obiecuj.} poży- 
tek [...], pokazują chęć i pilność do d"lszego ćwiczenia się". 


W roku akademickim 1803/1804, a więc pierwszym roku 
wielkiej reformy Uniwersytetu w kierunku jego unowocze- 
śnienia, przeprowadzonej przez księcia Adama Jerzego Czar- 
toryskiego, na kurs malarstwa pro£. Smuglewicza uczęszcza- 
ło 26 studentów, rysunku-adiunkta Rustema aż 34, na rzeź- 
by Le Brun'a 3, zaś na kurs "cywilnej architektury" Szulca 
14. Jeśli idzie o popularność zajęć Smuglewicza i Rustema to 
pamiętać trzeba, że chętnie chodzili na nie studenci, których 
głównym kierunkiem studiów wcale nie była specjalność 
"rtystyczna. Le Brun dopiero co przybył z Petersburga, co 
uczelnię kosztowało zreszq 150 rubli srebrem na koszta prze- 
wózki i drugie tyle za wynajęcie od 12 września tr. mieszka- 
nia. W tymże roku .,k,K1emickim wyd,mo na potrzeby "szkoły 
malarstwa" 296,50 rbs, a "szkoły architektury cywilnej" tyl- 
ko 89,75 rbs. 


Śmierć Franciszka Smuglewicza 18 IX 1807, pochowane- 
go na Rossie, spowodowała osłabienie Katedry, ustały lekcje 
malarstwa (nb. pogrzeb artysty kosztował Uniwersytet 41 rb). 
W roku akademickim 1806/1807 na lekcje rysunku chodziło 
19 słuchaczy ( 10 do Smuglewicza), sztycharstwa Izydora We- 
issa 2, zaś architektury aż 20. 


Po śmierci Smuglewicza zabiegali o zajęcie miejsca po 
nim pierwsi uczniowie Katedry - Peszka, Damel, Oleszkie- 
wicz. Nic z tego nie wyszło, zwłaszcza że rektor Jan Śniadec- 
ki od pocz.}tku nie miał do niej przychylnego stosunku. W 
końcu mianowano w 1811 r. profesorem Rustema, który i po 
przejściu w 1825 r. na emeryturę będzie nadal nauczał na 
U ni wersytecie. 


12
		

/Licencje_017_01_015_0001.djvu

			W 1810 r. z namowy ks. J. Czartoryskiego przybył do 
Wilna z Petershurga i został profesorem sztycharstwa i grafi- 
ki Anglik Józef Saunders. On to dokon,lł wraz z Rustemem 
reformy szkoły. On też wprowadził wykłady z historii sZtu- 
ki, które sam prowadził. W 1815 r., na posiedzeniu nauko- 
wym Rady, czyli Sen,ttu wygłosił "Pochwałę Szymona Cze- 
chowicza, malarza wieku XVIII w Polszcze". Piękne malo- 
widb Czechowicza m.in. ozdahiały wnętrze wileńskiego 
kościob św. K,tt.1rzyny. Saunders wyjech,lł w 1818 r. ze wzglę- 
du na stan zdrowia do Włoch, gdzie dokonywał zakupów dla 
K.uedry, a w 1821 r. przeszedł na emeryturę. Zastępował go 
w prow,1dzeniu zajęć ze sztycharstwa jego uczeń Michał Po- 
doliński. Natomiast po zm.lrłym w 1811 r. Le Brun'ie zajęcia 
z rzeźby prow,1dził jego uczeń K.lzimierzJelski. On też opie- 
kował się "gabinetem skulptury", również po zawieszeniu 
zajęć z rzeźby dla studentów. W roku ,1kademickim 
1815/1816 otrzymywał bardzo skromne wynagrodzenie 300 
rbs. W 1822 r. Podoliński złożył rezygnację, a Bogumił Ki- 
sling. opiekun g.1binetu rycin i sztycharz wyjechał na Za- 
chód na kilkuletnie studia uzupełniaj.}ce. Po powrocie 
z Włoch, od 1828 r. hędzie prow,ldził szkołę sztycharstwa. 
Ohu ich w nauczaniu grafiki zasqpił Niemiec Friedrich Leh- 
mann. Faktycznym kierownikiem wileńskiej uniwersyteckiej 
szkoły artystycznej w ostatniej dekadzie jej istnienia był 
Rustem, od 1821 r. profesor zwyczajny. W 1820 r. zorganizo- 
wano w Wilnie pierwsz.} wystawę prac artystów miejscowej 
szkoły. W Wilnie też wówczas zapocz.}tkowana zost,1ła pol- 
ska krytyka artystyczn.1. Uczniów wileńskiej szkoły arty- 
stycznej zaliczyć można do nowej epoki w dziejach sztuki 
polskiej - sztuki romantycznej. 


) 


r 


e 


) 


) 


7 


Trudno uchwycić liczhę uczniów studiuj.}cych sztuki 
piękne w ostatnich kilkun,1stu latach istnienia Uniwersyte- 
tu, gdyż często zmieniali oni swe zainteresowania, a poza 
tym na zajęcia ,1rtystyczne przychodzili licznie studenci in- 


) 
a 


13
		

/Licencje_017_01_016_0001.djvu

			nych kierunków. W wojennym roku akademickim 1812/1813 
miało być zapisanych 26, ale uczestniczyło w zajęciach aż 53 
studentów. W szkole rysunkowej Rustema było 6 uczniów, 
w tym 3 "celuj<}cych", ale w następnym 1814 r. miało ich być 
już 14. Jeśli idzie o zajęcia, to w semestrze wiosennym 1822 
r. w każdym tygodniu Rustem przez pięć dni prowadził po 2 
godziny "rysunek i malarstwo", Jelski miał w środy 2 godzi- 
ny skulptury, Podczaszyński wykładał "architekturę ogól- 
n<}" dwa razy tygodniowo, a Lelewel przez dni cztery, zawsze 
o szóstej wiecLOrem, przez pełną godzinę mówił o dziejach 
powszechnych. 


W sześć lat później, z "raportu generalnego o Cesarskim 
Uniwersytecie Wileńskim" dowiadujemy się, że w czasie od 
l listopada 1828 r. do 30 czerwca 1829 r. "- Jan Rustem. Pro- 
fesor. Emerit [!]. Radca Kolegialny daje lekcje rysunkowe 
i malarstwo. [...] Rysowali uczniowie z natury i z gipsów". 
Studentów 45. Natomiast od l września 1829 r. był "rysunek 
anatomiczny oraz wykładanie działania muskułów, przy tym 
ćwiczenia malowania olejno". Studentów 30, a Rustem co- 
dziennie, "nad powinności" dawał dwie lekcje. 


"Kazimierz Jelski. Magister artium. Adiunkt Uniwersy- 
tetu Wileńskiego na miejsce zeszłego śp. profesora skulptury 
Andrzeja Le Bruna, pełnił tego profesora obowi.}zki przez 15 
lat.[...] Dawał lekcje tak z własnych wzorów, jako też z dzieł 
starożytnych greckich i na każdym półrocznym egzaminie 
miał uczniów od 15 do 20.[...] Od roku zaś 1827 lekcja ta 
skulptury ustała, a na jej miejsce zajmował się i zajmuje się 
modelowaniem ornamentów wzorowych dla szkoły archi- 
tektonicznej. [...] Zrobił monument, czyli pomnik w uni- 
wersyteckim kościele Świętego Jana po zeszłym śp. Hrabim 
Stroynowskim, byłym rektorze Cesarskiego Uniwersytetu 
Wileńskiego, poświęcił swą pracę gratis [...]. Ma pod swoim 
zawiadywaniem Gabinet Skulptury". 


14
		

/Licencje_017_01_017_0001.djvu

			"Teofil Kisiing. Kandydat sztuk pięknych. Adiunkt [...]. 
Od dnia 5 września 1828 do dnia 30 czerwca 1829 r. lekcje 
rytownictwa, jako sztuka odbywa się pod okiem i przewod- 
nictwem ucz.)cego bez seksternów [!]. [.u] W roku teraźniej- 
szym szkolnym [ tj. od l września 1829] ma 7 [ studentów]. 
[...] Wyrytował medal na pami.}tkę obchodów założenia 
i odnowienia [?] tutejszego Uniwersytetu wybity. Karol Pod- 
czaszyński. Profesor [...] dawał kurs głÓwny architektury 
i dodatkowy kurs statyki budowli podług prospektu, pierw- 
szy z własnego rękopisma [!], drugi z wymienionych 
w prospekcie autorów". Studentów miał 12. Już w niecał
 
trzy lata później decyzja imperatora Mikołaja I o likwidacji 
Uniwersytetu Wileńskiego przerwała też byt akademickiej 
szkoły sztuk pięknych. 


Uniwersytecka szkoła artystyczna w Wilnie była wytwo- 
rem śmiało myśl.}cych ludzi działaj.}cych w duchu racjonali- 
zmu oświeceniowego, bliskich też kręgom masońskim. Wi- 
dzieli oni potrzebę zbliżenia sztuki do nauki, danie jej racjo- 
nalnych fundamentów. Zwi.}zani 
 Komisją Edukacyjn<} Li- 
tewską narzucili w pewnym sensie rektorowi Poczobuttowi 
decyzję o powołaniu w ramach struktur Szkoły Głównej 
Litewskiej Katedry Malarstwa i Rysunku. A już dalszy roz- 
wój sztuki sprawił, że to dzieło idei Oświecenia wykształci- 
ło pierwsze pokolenie polskich malarzy romantycznych. 


15
		

/Licencje_017_01_018_0001.djvu

			Projekt programu studiów 
na sztukach pięknych z 1822 roku 


o 
t( 
z 


u 
Wiek XVIII to czas powstawania w Europie publicznych n 
szkół malarskich, często nazywanych akademiami. Podejmo- o 
wano i w Polsce za rz.}dów króla Stanisława Augusta Ponia- p 
towskiego próby utworzenia takich szkół. W Krakowie sta- n 
1: 
rano się utworzyć szkołę przy Akademii (Uniwersytecie). W 
Warszawie myślano o Akademii (była tradycyjna szkoła na o, 
zamku). Przygotowywano projekty, w których rozważano c( 
też ogólnie sprawę kierunków kszt.lłcenia i progr,lmów. gl 
Dopiero jednak w Wilnie, i to już po III rozbiorze, w struk- '" 
turze uniwersyteckiej powstała samodzieln,l K,ltedra Malar- 
stwa i Rysunku (wczeŚniej utworzono Katedrę Architektu- 
ry, ale nie zawsze była obsadzona), umiejscowion.} na Wy- 
dziale (wówczas Dziale) Liter,uury i Sztuk Wyzwolonych. 


Kierownictwo tej nowej Katedry w dziejach uczelni wi- 
leńskiej powierzono z dniem jej utworzenia, tj. od l paź- 
dziernika 1797 r. znakomitemu m,lLlrzowi Franciszkowi 
Smuglewiczowi. Ten dobrał sobie od 10 maja 1798 r. za pierw- 
szego pomocnika adiunkta Jana Rustema. Smuglewicz miał 
szerokie plany co do rozwoju i programu "Szkoły M,llarskiej 
w Uniwersytecie Wileńskim", ale niestety, przedwczesna 
śmierć w 1807 r. zahamowała te prace, jeśli idzie o malar- 
stwo, na czas pewien. Istotną była sprawa wypracowania wb- 
ściwego programu studiów. Wypowi,ldał się w tej sprawie, 
zaproszony, sam Hugo Kołł<}taj, interesował się od 1803 r. 
kurator, czyli nadzorca z ramienia imperatora Aleksandra I 
ks. Adam J. Czartoryski. Stale rozwijab się koncepcja upra- 
wiania sztuki i n.lUczania artystycznego. W 1826 r. na Uni- 
wersytecie opracowano projekt Instytutu Sztuk Pięknych, 


16
		

/Licencje_017_01_019_0001.djvu

			obejmuj.}cych wszystkie dziedziny sztuki wł.}cznie z archi- 
tektur.}. Ale projekt programu studiów na sztukach pięknych 
z 1822 roku był za kosztowny, więc go nie wykonano. 


W 1819 r. car podpisał przepisy o "wynoszeniu do stopni 
Uczonych", w których jednak nie uwzględniono sztuk pięk- 
lnych. Rustem, który właśnie w tym czasie stał się pierwszą 
_ osob.} wśród wileńskich artystów, przygotował niejako uzu- 
_ pełnienie tych przepisów i, oficjalnie, projekt przedstawił 25 
_ rn,lja 1822 r. W następnym roku był on dyskutowany 17 III 
r 1823 r. n,l Radzie (Senacie) Uniwersytetu, ale do czasu zost.lł 
a odłożony. Jest on pouczaj.}cym dokumentem rozwoju kon- 
) cepcji nauczania publicznego sztuk pięknych w Polsce. Ory- 
'. ginał jego znajduje się w dziale rękopisów Uniwersytetu 
w Wilnie. 


1- 


1- 
.- 
'- 
lł 
'J 
a 
.- '\ 
1- 
. 
, 
r. 
l- 
t- 
l,
		

/Licencje_017_01_020_0001.djvu

			..Proiekt prawideł o wynoszeniu do stopni uczonych dla 
studentów przykładaj <}cych sie do sztuk pieknych w Impera- 
torskim Uniwersytecie Wileńskim 


Gdy Uniwersytet Wileński ma katedrę etatową rysun- 
ków i malarstwa, tudzież utrzymuje ci.}gle szkołę skulptury 
[rzeźby] i sztycharstwa [grafiki], a nie mała liczba studentów, 
którzy się do tych sztuk przykładają, życzy sobie otrzymy- 
wać stopnie uczone Najwyższej [tj. przez władze Cesarstwa] 
potwierdzone dla studentów w innych oddziałach [tj. wy- 
działach] nauk; przeto z poruczenia Rady [Senatu] Uniwer- 
sytetu Oddział [Wydział] Literatury i Sztuk Pięknych uło- 
żył projekt odbywania egzaminów ze studentami sztuk pięk- 
nych, podług których możnaby s<}dzić o ich zdatności i wy- 
nosić ich do stopni, co by właśnie i dla nich wielkim było 
zachęcaniem. 


Nauki, z których uczniowie sztuk pięknych w Uniwer- 
sytecie Wileńskim zdawać mają egzamin, są następujące: 


l) Nauki historyczne. 
2) Język rosyjski [był to, w końcu, Uniwersytet Impe- 
ratorski Aleksandra I] i jeden lub więcej z obcych, wy- 
kształconych języków 
3) Poezja i wymowa. 
4) Rysunki i malarstwo. 
5) Skulptura. 
6) Architektura. 
7) Sztycharstwo. 
8) Jeżeli się dawać będzie, archeologij a [klasyczna], tj. wia- 
domość i historija sztuk pięknych starożytnych. 


Z wymienionych tu nauk, a mianowicie sztuk pięknych 
nie można ż.)dać od ubiegającego się o stopień, .łby miał równ.) 
ich wszystkich znajomość, lecz główną sztuka piękn,ł, do 


18 


--
		

/Licencje_017_01_021_0001.djvu

			której najwięcej się przykładał, powinna mu być we wszyst- 
kich szczegółach znajoma nad inne. 


Stopnie uczone dla przykładających się do sztuk pięk- 
nych s.): 
I. Studenta. 
II. Kandydata. 
III. Magistra. 


Do tytułu studenta aktualnego sztuk pię.[knych] będzie 
miał prawo, kto stosownie do przepisów o stopniach uczyć 
się będzie wyżej wymienionych nauk bez przerwy trzy lat.l, 
będzie zdawał egzamin a półroczne [semestralne] i złoży swoje 
rysunki robione z kopersztychów [tj. wzorowane na sztychach 
miedziorytniczych ]. 


W rok po otrzymaniu stopnia aktualnego studenta sztuk 
pięknych stosownie do Najwyższych [państwowych] ustaw 
w ogólności, student może ż.}uać stopnia kandydata szt.[uk] 
p.[ięknych], przepisan.} drogą powinien zdać egzamen [!] usta- 
wy z wymienionych na pocz.}tku nauk i okazać głębsz.} ich 
znajomość, mianowicie teoryi [!] cieniów [światłocień], o teo- 
ryi sztuki snycerskiej [graficznej]. Złoży oraz rysunki swoje 
rohione z gipsów [kopii] antyków i swoje roboty w skulptu- 
rze z gliny lub gipsu; a w obecności egzaminatorów z wielu 
programmatów [!] [zgłoszonych tematów prac] wcześnie 
przygotowanych wybierze jedno podług upodobania i zrohi 
z niego rysunek. 


Kandydatowi sztuk pięknych pozwala się stosowanie do 
Najwyższych o stopniach prawideł, egzamen na magistra 
tychże sztuk we dwa lata przepisanych w tych prawidłach 
porz.}dkiem złożyć. Oprócz egzaminu ustnego i na piśmie z 
wymienionych na pocz.}tku nauk, a mianowicie z teorii cie- 
niów i światła, kolorytu, anatomii rysowniczej i prawideł 


19
		

/Licencje_017_01_022_0001.djvu

			skulpturskich kandydat okaże rysunki swoje z natury i wła- 
sne kompozycje, jedn.} przynajmniej sztukę malowaną olej- 
,no lub jedno dzieło skulptury własnej kompozycji. I z wielu 
programatów wcześnie przygotowanych wybierLe dwa losem, 
do zrobienia ich w zamknięciu [tj. w kontrolowanym po- 
mieszczeniu] odręcznie. 


[Prof. Jan] Rustem" 


20
		

/Licencje_017_01_023_0001.djvu

			J 


Artystyczna szkoła wileńska spadkiem po 
zlikwidowanym w 1832 r., 
wraz z Uniwersytetem, 
Oddziale Sztuk Pięknych 


Przed zamkniętymi na głucho wysokimi drzwiami na 
zakurzonym korytarzu siedzi znudzony żandarm rosyjski w 
wysokiej czapie i z krótk.} szablą u boku. I jeszcze tylko dwa 
odręczne napisy. U dołu ,,12 października 1833", a u góry 
"Pracownia Sztuk Wyzwolonych". I tyle. Tym rysunkiem 
Józef Hilary Głowacki - malarz, litograf, dekorator, uczeń 
Jana Rustema, też czas jakiś wykładowca Uniwersytetu Wi- 
leńskiego, dał syntetyczne podsumowanie polityki impera- 
tora Mikołaja I wobec, do niedawna, świetnej uczelni. Po 
powstaniu listopadowym, do którego poszło wielu studen- 
tów uczelni wileńskiej, l maja 1832 r. władze carskie zamknę- 
ły ją. Jedną dekadę przetrwały tylko jeszcze, jako oddzielne 
szkoły wyższe wydziały teologii i medycyny. Rozpędzono 
profesurę i studentów, wielu zresztą zbiegło na emigrację. 
Zahrano pomoce naukowe. Czyżby więc od 1832 r. Wilno 
przestało być ośrodkiem twórczości artystycznej rozkwita- 
jącej nad Wili.} od XVIII w.? 


Tak si.ę nie stało, właśnie dzięki temu, że przez lat 35 
istniał na Uniwersytecie Wileńskim Oddział Sztuk Pięknych 
i prowadzono w nim systematyczne kształcenie plastyczne, 
zreszt.} nie tylko dla tych, którzy wybrali studia plastyczne 
jako zasadnicze, ale i dla innych studentów. Pamiętać trzeba, 
że o tę katedrę otarł się i największy historyk polski - Jo- 
achim Lelewel, który potrafił rysować, rytować i sprawnie 
kreślić mapy, i Józef Ignacy Kraszewski swobodnie posługu- 
jący się pędzlem i ołówkiem. Przez pracownię tej katedry 


21
		

/Licencje_017_01_024_0001.djvu

			ł J ,.., 
..
. "... ...., .1 . .} . . 
I 
'--l 
, 

. 
).'1 
, 
,..- , 
\ ł 
ł "\ 
.1 
... " 
- 
..l. -'" j} 
, 
'¥ 
U
k. Je") ; 
 
J- H. Głowacki. Pracownia sztuk wYL.wolonych. 1833. 


przewinęło się około 200 studentów. Różny był ich poziom 
artystyczny i intelektualny. Różne też drogi życiowe. Byli 
tacy co uzupełniali studia wileńskie podróżami artystyczny- 
mi za graniC.}, wielu rozjechało się po kraju, też do Warsza- 
wy, a nawet Krakowa, ale przede wszystkim po ziemiach 
byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Sporo udało się, czę- 
sto w ohawie prześladowań politycznych, na emigrację na 


22
		

/Licencje_017_01_025_0001.djvu

			Zachód. Duża część absolwentów zarabiała na życie jako 
nauczyciele rysunków, malowała obrazy religijne 
i portrety, odnawiała kościoły. Tworzyli, aż po lata sześćdzie- 
si.}te XIX w. Bardzo wiele z ich dzieł uległo zniszczeniu lub 
zostało zapomnianych, jako że nowsza historia była w ostat- 
nich dwóch stuleciach szczególnie okrutna wobec sztuki 
polskiej na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. Z powo- 
dzeniem można jednak mówić o ukształtowaniu się w I po- 
łowie XIX w. wileńskiej malarskiej szkoły artystycznej, przez 
czas jakiś przoduj.}cej na całym obszarze rozdartych ziem 
Korony i Litwy. W kształtowaniu niej szczególne zasługi 
położył Jan Rustem. Kształcił on studentów od czasu zało- 
żenia Oddziału Sztuk Pięknych w 1797 r. przez SmugIewi- 
eza, aż po likwidację uczelni w 1832 r., choć go formalnie 
w 1825 r. odesłano na emeryturę. 


Niektórzy z uczniów zostali z czasem jego pracownika- 
mi. Byli to Józef Hilary Głowacki, rzeźbiarz Kazimierz Jel- 
ski, Bogumił KisIing, Maciej Przybylski, Izydor Weiss. Inni 
o tym by zostać adiunktami, a później profesorami tej Kate- 
dry marzyli. Józefowi Peszce, uczniowi Smuglewicza po 

mierci mistrza nie udało się zająć opustoszałej po nim kate- 
dry i w końcu powrócił z Wilna do rodzinnego Krakowa, 
gdzie od 1817 r. budował tamtejsz.} szkołę artystyczną. My- 
ślał o zajęciu miejsca po Rustemie, z chwil<} jego, formalnego 
jak się okazało, przejścia na emeryturę, Kanuty Rusiecki. 
Wśród absolwentów Wilna była to osobowość artystyczna 
wybijająca się. Obok Walentego Wańkowicza i może, po czę- 
ści, Józefa Oleszkiewicza, oraz późniejszego Rustema - ich 
mistrza, wprowadził on malarstwo polskie w nurt romanty- 
zmu, jeszcze przed wielkim Piotrem Michałowskim. 


Kanuty Rusiecki (1800-1860) z Rzymu, gdzie przez osiem 
Lu pracował artystycznie, w 1826 r. kilkakroć występował 
do rektora o zatrudnienie na uczeini, dla której zresztą m"lo- 


23
		

/Licencje_017_01_026_0001.djvu

			wał kopie dzieł mistrzów renesansu włoskiego. W liście do 
rodziców w Wilnie, pisanym z Rzymu 2 lipca 1826r. Rusiec- 
ki informował: "u. starałem się o miejsce w Uniwersytecie, 
bo mieliśmy pewną wiadomość, że zawakowało miejsce po 
panu Rustemie, nie wiem tylko czy on się sam usun.)ł, czy 
dostał emeryturę, w tymże interesie pisałem do kuratora [był 
nim wówczas złowrogi Nowosi lcow ] i posłałem obraz i mój 
portret do Uniwersytetu. [...] Pisywałem jeszcze do pana 
Jelskiego, Podczaszyńskiego, prosząc, ażeby mi dopomogli 
w staraniu się o miejsce w Uniwersytecie, jeżeli to jest praw- 
da, że wakuje niech i W.[ielmożny] Papa postara się w tym 
ile można, jeżeli zaś nie to niech przeprosi pana Rustema, bo 
ja nie robiłem tego w żadnej myśli podstępem, ale tylko sły- 


... 


I 
\...'- 
\, 


K.muty Rusiecki (1800-1860). 


24 


......
		

/Licencje_017_01_027_0001.djvu

			sz<}c, że on się usuwa chciałem starać z innymi o toż miejsce. 
Obrazy posłane mog.} być zawsze potrzebne, jeżeliby chcia- 
no mnie obrać za kandydata...". Nic z tych starań nie wyszło 
bo po 1824 r., po rozprawie z filomatami i czystbch na 
Uniwersytecie, czas nie sprzyjał takim k.mdydatom do kształ- 
cenia młodzieży jak Kanuty Rusiecki. W końcu tego listu 
jest też bardzo wymowna deklaracja młodego malarza - "je- 
stem Polak, dla pożytku kraju mojego się uczę. A jeżeli mych 
ziomków zbyt srogie trapią losy, si.}dę między niemi i cie- 
szyć się będę maluj.}c pomyślniejsze życie dziadów naszych". 


Tego rodzaju świadectw stanu świ,ldomości narodowej 
i patriotycznej malarza wileńskiego nie bardzo zauważał, nie- 
dawno zmarły, Vladas Drema, zreszq absolwent sztuk pięk- 
nych USB i warszawskiej ASP. w monumentalnej, wyd,mej 
nied.lwno w Wilnie biografii artystycznej - Kanutas Rusec- 
kas. Nie dostrzega się tam, że wileńska szkoła artystyczna 
I połowy XIX w., oczywiście jak najbardziej zwi.}zana z daw- 
nym Wielkim Księstwem Litewskim, jest równocześnie waż- 
nym ogniwem w dziejach nowożytnej sztuki polskiej. 
A Kanut Rusiecki, sw<} twórczości.} po powrocie w 1831 r. 
z Rzymu do Wilna do jej trw,mia, mimo likwidacji U niwer- 
sytetu, walnie się przyczyniał. Dla ukszt,lłtowania się tej szko- 
ły zasadnicze znaczenie miało powołanie w 179? r. na Uni- 
wersytecie, właśnie unowocześnianym i reformowanym, 
Oddziału Sztuk Pięknych. Był to zasadniczy skok jakościo- 
wy w dziejach kształcenia artystycznego w Polsce. Oparte 
ono bowiem zostało wówczas na strukturze instytucjonal- 
nej, maj.}cej bogate zaplecze intelektualne w uczelni jako ostoi 
nauk, a także organizacyjnej, a nie na pracowni jednego mi- 
strza lub okazjonalnie dobranego zespołu. I dlatego, dzięki 
systematycznemu kształceniu uczniów na uczelni wyższej, 
mogło ukształtować się i istnieć przez kilkadziesi.)t lat wi- 
leńskie środowisko artystyczne i to w czas,lCh szczególnie 
ciężkich dla kultury polskiej zwłaszcza t,lm, na wschodzie 
dawnej Rzeczypospolitej. 


25
		

/Licencje_017_01_028_0001.djvu

			Uj.}ł te sprawy lapidarnie wielki n;istrz-Ludomir Ślen- 
dziński, wnuk, też artysty Aleksandra Slendzińskiego, kole- 
gi ze studiów J. L Kraszewskiego a później przyjaciela mi- 
strza swego RUSIema. Otóż Ludomir Ślendziński jako dzie- 
kan Wydziału Sztuk Pięknych USB dobitnie i trafnie stwier- 
dził - "szkoła daje jedyny sprawdzian zarówno dzieła, jak 
i jego twórcy. Szkoła to bagaż kulturalny przeszłości. Szkoła 
to doskonałe opanowanie rzemiosła, to wiedza teoretyczna, 
to wył.)czenie dyletantyzmu, półinteligencji w sztuce". 


26 


--
		

/Licencje_017_01_029_0001.djvu

			Poczcłtki i rozwój Wydziału Sztuk Pięknych 
Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie 


Dnia 19 sierpnia 1919 r. profesor Józef Ziemacki pisał 
z Warszawy do Ferdynanda Ruszczyca - "już wszystko usta- 
lone, co się tyczy Senatu [USB] i dekretu stwierdzaj.}cego 
otwarcie Uniwersytetu".W miesi<}c później rozesłano, pięk- 
nie zaprojektowane przez Ruszczyca, zaproszenia Rektora 
i Senatu, brzmi.}ce: 


"Najwyższym niebios zrz.)dzeniem, sił.} myśli niezgasłej, 
czynem polskiego oręża, wolą NacLelnika Uniwersytet Ste- 
fana Batorego powstał, [...] a dwuchsetny pięćdziesi.)ty pi.}ty 
rok jej służby dla narodu rozpocznie się w dniach 10,11 i 12 
października roku bież.}cego [1919] uroczystym obchodem...': 


Inauguracja uczelniana, w obecności pierwszego rektora 
pro£. Mich,lła Siedleckiego, Józefa Piłsudskiego i syna wiesz- 
CZa - Władysława Mickiewicza, odbyła się w sobotę 11 paź- 
dziernika. "Ostatnim punktem [w niedzielę 12 X] oficjalne- 
go programu uroczystości było otwarcie Wydziału Sztuk Pięk- 
nych, maj.}ce się odbyć w gmachu klasztoru pobernardyń- 
skiego, przyznanych Uniwersytetowi, a przeznaczonych na 
pomieszczenia zakładów zwi.}zanych z Wydziałem [...]. Za- 
dawano mi - wspominał rektor, Siedlecki - przed uroczysto- 
ścią pytanie, dlaczego oprócz otwarcia Uniwersytetu urzą- 
dza się osobn.} uroczystość dla Wydziału Sztuk Pięknych, 
który przecież ma stanowić cz.)stkę Uniwersytetu. Istotnie 
był to pewien wyłom w zwyczajach uniwersyteckich, ale 
usprawiedliwiony specjalnymi stosunkami panuj.}cymi 
VI Wilnie. Przede wszystkim chodziło o podkreślenie roli 
tego Wydziału jako zwi.}zanego z Uniwersytetem. Już w daw- 


27 


-
		

/Licencje_017_01_030_0001.djvu

			" 


I 

 
 
\ J \ 
 
'
.

, '\ 
- ' 

 
lit." ........
 


I 
. - 
-..c. ...........__ 
: 
 i.... 
. t 1l
1I. 
li .L .. 
4 t ł: 
ut 
la a£1I. 
la 
. 


.. 


Ił 


, 


, 


,} 


Ił 


li 


-- 


'! f ' 
,. \ 


- 


, 
...... 


................. 


. -'
 , 
.. Ił . fI.. r \ 
ł '): r . 
,t. 1'\ 
 
 . . 
. .. .. \1 


ł 
l. 
I 
I 
'Lo 


."( 



- 
. ł 
- 1- 
t -- 
 
II I 
.. - Jjl I'J- 

 
- 
- .- 
.. 
 
 . 
- . 


Krystyn.\ Wróblewska - Dzil"lL
iJlit"c uniwersytecki w Wilnie. 
miedzioryt 1937. 


nym Uniwersytecie Wileńskim był pewien zawi.}zek, który 
można by porównać do rodzaju wydziału sztuk pięknych, 
zatem zł.)czenie tego Wydziału z Uniwersytetem mi,lło być 
tylko przedłużeniem i rozszerzeniem dawniejszej tradycji [...]. 


28
		

/Licencje_017_01_031_0001.djvu

			Zebrało się towarzystwo liczne: ministrowie, arcybisku- 
pi, biskupi i profesorowie, szczupły, lecz dobrany świat arty- 
styczny Wilna, wreszcie i prasa. Po przybyciu gości i Naczel- 
nika Państwa Uózefa Piłsudskiego] około godziny 1. zagaił 
zebranie rektor Siedlecki...". 


Zajęcia na Wydziale Sztuk Pięknych rozpoczęły się 4 li- 
stopada 1919 r., a 20 listopada Ruszczyc wygłosił wykład in- 
auguracYJny. 


Jednym z najtrudniejszych problemów Wydziału była 
sprawa skompletowania ciała profesorskiego. St.}d też w pierw- 
szych latach były liczne zmiany. Jedn,lkże śmiertelne nie- 
hezpieczeństwo i n.u.i Uniwersytetem i n,u.i Wydziałem Sztuk 
Pięknych zawisło latem 1920 r., gdy Rosjanie id.}cy na War- 
Szawę, zajęli Wilno. 


Dziekan Ruszczyc wyjechał na zachód z rodzinnego 
dworu w Bohdanowie ( w pobliżu Wołożyna) w środę 14 
lipca 1920 r., 29 tm. dotarł do Warszawy. Powrócił do Wiln,l, 
poprzez Lidę wraz z rektorem Siedleckim i Bułhakiem wie- 
czorem w środę 20 października. Dnia 3 listopada wznowio- 
no wykbdy na Uniwersytecie. 


Z tamtego czasu zachował się protokół pierwszego, po 
inwazji bolszewickiej, posiedzenia R.ldy Wydziału Sztuk Pięk- 
nych, odhytego 23 listopad,l 1920 r. Przewodniczył dziekan 
Ferdynand RuszczyC"{1870-1936), pon,H.ito obecni byli profe- 
sorowie Benedykt Kuhicki (1874-1951), prowadz.}cy pracow- 
nię rysunku i malarstwa, Ludwik Janowski (1878-1921) hi- 
Storyk kultury polskiej z Wydziału Humanistycznego, do- 
cent Bolesław Bałzukiewicz (1879-1935) - kierownik pracow- 
ni rzeźby, SL asystent malarstwa Tadeusz Jan Dmochowski 
(1856-1930), asystent historii kultury Lucjan Uziębło (1864- 
1942). 


29
		

/Licencje_017_01_032_0001.djvu

			Na początku, zgodnie z ówczesnym dobrym zwyczajem, 
wspominania zmarłych wybitnych polskich malarzy, dzie- 
kan Ruszczyc uczcił pamięć zmarłego 19 października Stani- 
sława Lentza z warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Lentz 
sprzyjał utworzeniu na USB Wydziału Sztuk Pięknych, de- 
klarował też gotowość namalowania portretu zbiorowego 
I Senatu USB. Postanowiono wysłać depeszę z wyrazami 
współczucia wdowie po wielkim artyście. 


Następnie wstał docent Bałzukiewicz i opowiedział, że 
"... szczęśliwie wydostał się z dłuższej niewoli u bolszewi- 
ków i unikn.}ł groż.}cego mu rozstrzelania. Przy tej sposob- 
ności podał do wiadomości kolegom nowy objaw sympatii 


" 


.. 
. 


, 


/ 


Ferdynand Ruszyc (1870-1936), fot. 1- Hoppen. 


30
		

/Licencje_017_01_033_0001.djvu

			. 


I , 


ł 
L 
.' 
, ) 
., ft 
, 
\ .\
\ 
{ ... 
ł '. .. \ \ 

 & , 


'. 


...... 


.. 


... 


- 


Wydział Sztuk Pięknych USB w Wilnie, lata trzydzieste. 


młodzieży dla kierowników uniwersyteckich. Gdy słucha- 
cze z USB, należ.}cy do 4. szwadronu 13 pułku ułanów do- 
wiedzieli się o wzięciu do niewoli przez bolszewików p. B.Bał- 
zukiewicza, przypominając, że znajduje się jeszcze w s.)sied- 
niej wsi szarżowali i zdobyli tę wieś. Niestety, p.Bałzukiewi- 


31 


--
		

/Licencje_017_01_034_0001.djvu

			cza już bolszewicy uprowadzili ze sobo). Na wniosek Dzieka- 
na [Ruszyca] Rada Wydziału postanowiła czyn ten młodzie- 
ży akademickiej zaprotokołować. Również podkreŚla Dzie- 
kan godne uczczenia się [!] zachowanie woźnych, którzy 
wiernie czuwali [w czasie okupacji sowieckiej] nad mieniem 
Wydziału i Dziekanatu [...]. Lokale i sale wykładowe oraz 
pracownie wraz ze sprzętami ocalały i doprowadzone So) do 
porz.}dku". Wreszcie Rada przyjęła do wiadomości, »że przy- 
należność tych murów [tj. klasztoru pobern,miyńskiego nad 
Wilenk.}, ohecnie należy do litewskiej Akademii Sztuk Pla- 
stycznych] zostanie wkrótce ustalona, a mianowicie pomię- 
dzy Uniwersytetem a miastem. Następuje pewna wymiana- 
miasto ustępuje Uniwersytetowi cały kompleks murów po- 
bernardyńskich wraz z należo)cym do nich placem, Uniwer- 
sytet zaś zrzeka się na korzyść miasta możliwych swych pre- 
tensji do terenu byłego ogrodu botanicznego, obecnie skwe- 
» 
ru. 


Tak to wygl<}dały pierwsze, trudne miesi.}ce Wydziału 
Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, 
na którym zajęcia wznowiono w połowie grudnia 1920 r. 


Przez pierwszą dekadę istnienia Wydzi,lłu Sztuk Pięk- 
nych dziekanem był, z przerw.}, kiedy ster oddał, prof. ar- 
chitektury Juljuszowi Kłosowi, Ferdynand Ruszczyc, jego rze- 
czywisty twórca. Po wojnie 1920 r. część profesury nie po- 
wróciła do Wilna. Mimo tego nie brakow,lło chętnych do 
studiowania, przybywali nowi profesorowie. Kształcono ar- 
chitektów, niestety, mimo protestów, specjalność tę, decy- 
zjami ministerstwa zaczęto likwidować poczynając od roku 
akademickiego 1926/1927. Natomiast od 1922 r. działab w 
strukturze Wydziału Katedra Historii Sztuki, któr.} objo)ł 
ówczesny konserwator wileński, zastępca profesora, Jerzy 
Remer. On to wprowadził nową w Polsce specjalność - kon- 
serwatorstwo. Po nim ten kierunek nauczania kontynuowa- 


32
		

/Licencje_017_01_035_0001.djvu

			li, kolejno, Stanisław Lorentz, Jan Borowski, Stefan Naręb- 
ski, Piotr Bohdziewicz. Od tegoż 1922 r. odbywały się regu- 
larnie wystawy przegl.}dowe prac studenckich. 


Po ustabilizowaniu sytuacji kadrowej, w roku akademic- 
kim 1926/1927 działały na wileńskich Sztukach Pięknych 
następujące zakłady - Pracownia Malarska I (plener i pejzaż), 
pro£. Ruszczyc i st. asystent, dobry kolorysta, Aleksander 
Szturman;Pracownia Malarska II (akt i portret), pro£. Bene- 
dykt Kubicki; Pracownia Malarska III (mabrstwo monumen- 
talne) pro£. Ludomir Ślendziński; Zakład Architektury I (ar- 
chitektura polska i historia architektury) pro£. Juliusz Kłos; 
Zakład Architektury II ( projektowanie) prof. Ludwik Soko- 


.. 


II 


. 


., 


t 


ludomir Ślendziński. (1889-1980) i Stefan Narębski (1892-1966) w Wilnie. 


33 


--
		

/Licencje_017_01_036_0001.djvu

			łowski; Zakład Budownictwa, inż. architekt Otton Krasno- 
polski oraz st. asystent inż. arch. Jan Borowski. Ten i dalsze 
zakłady mieściły się wówczas nie w murach bernardyńskich, 
ale przy ul. Zamkowej 11; Zakład Sztuki Dekoracyjnej (sto- 
sowanej) Stanisław Matusiak; Zakład Rzeźby, zastępca profe- 
sora Bolesław Bałzukiewicz; Zakład Doświadczalny Drukar- 
stwa i Introligatorstwa-Bonawentura Lenart; Zakład Fotografii 
Artystycznej-Jan Bułhak. Bibliotek.} Wydziału i kolekcją zbio- 
rów kierował Jerzy Remer. 


Według "Albumu studentów USB 1928-1937" (nie ma go 
dla całego dwudziestolecia) od 13 grudnia 1928 do 11 stycz- 
nia 1937 na Wydziale Sztuk Pięknych immatrykulowano 191 
studentów, w tym 106 kobiet, wśród których dosyć dużo 
było dziewcząt z rodzin żydowskich. Wśród innych, 29 grud- 
nia 1929 r. immatrykulował się Koźma Czuryło i tegoż dnia 
Kazimierz Kwiatkowski, 13 grudnia 1932 r. Władyslaw (VIa- 
das) Drćma, 11 października 1934 r. Jerzy Hoppen. 


Poczynaj.}c od października 1932 r., gdy wylew krwi unie- 
możliwił prowadzenie działalności nauczycielskiej Ruszczy- 
cowi, w tym czasie pełniącemu m.in. obowi.}zki prodzieka- 
na, spadaj.} kolejne ciosy na Wydział. W 1933 r. ginie pro£. 
Kłos, w 1935 r. nagle umiera Bałzukiewicz, a w 1936 r. Soko- 
łowski. W latach trzydziestych ciężar kierowania Wydziałem 
Sztuk Pięknych przejął na siebie dziekan Ludomir Slendziń- 
ski i wyprowadził go na prosą Prodziekanem przy nim od 
jesieni 1936 r. był historyk sztuki pro£. Marian Morelowski. 
Będ<} oni pełnić te obowiązki do czasu zamknięcia USB przez 
Litwinów 15 grudnia 1939r. 


Józef Piłsudski zawsze pamiętaj.}cy o Uniwersytecie Wi- 
leńskim co pewien czas przysyłał ze swych oszczędności znacz- 
ne sumy na jego w
parcie. Przykładowo 15 stycznia 1932 r. 
rektor Januszkiewicz powiadomił Senat, że Marszałek przeka- 


34
		

/Licencje_017_01_037_0001.djvu

			" 


Bolesław Bałwkiewicz (1879-1935). fot..J. Hoppen (1934 r.). 


zał USB 21.183 zł 35 gr i 2 dolary USA. Za 7 tys. z tej kwoty 
przeprowadwno renowację Sali Senatu, do której Piłsudski jesz- 
cze zakupił meble. Otóż z pieniędzy n,1dsyłanych z Belwede- 
ru ustanowiono również F'undusz im. Marszałka Piłsudskie- 
go, z którego wypłacano doroczne nagrody (do 300 zł) asy- 
Stentom, którzy wyróżnili się wybitnymi pracami naukowy- 
mi lub artystycznymi. Wśród wyróżnionych byli teżJamontt, 
Hoppen, Szturman. Gdy Senat USB na posiedzeniu w dniu 
IS marca 1935 r. przyznał tę nagrodę również Tymonowi Nie- 
siołowskiemu, a ten ciągle miał problemy z długami, dziekan 
Wydziału Teologii ks. pro£. Ignacy Świrski - rzecz zabawna - 
oświadczył,"... że głosuje przeciwko przyznawaniu nagrody 
p. Niesiołowskiemu za malowanie aktów kobiecych"! 


35
		

/Licencje_017_01_038_0001.djvu

			Studenci Sztuk Pięknych godnie zachowali się w czasie 
gorących konfliktów o tzw. gheuo ławkowe między nacjo- 
nalistyczn.) części.} słuchaczy Polaków i studentami żydow- 
skiego pochodzenia, które na USB wybuchały od 12 listopa- 
da 1937 r. Otóż po rozmowach ze swymi dziekanami wydali 
oni oświadczenia, że "... pragnąc jak naj rychlejszego podję- 
cia zajęć na Wydziale [...] obiecuj.} i gwarantuj.} spokój i le- 
galne postępowanie w sprawie zajmowania miejsc na wykła- 
dach. Przy czym nadmieniamy, że powyższa kwestia nigdy 
przedtem na naszym Wydziale nie była przeszkod.} do kon- 
tynuowania swych [?] studiów". 


W ostatnim roku akademickim (1938/1939) przed wy- 
buchem II wojny światowej Wydział Sztuk Pięknych two- 
rzyli; pro£. pro£. Ludomir Ślendziński, Marian Morelowski, 
Benedykt Kubicki, Bronisław Jamontt, Stefan Narębski, Hen- 
ryk Kuna, a ponadto doc.Jerzy Hoppen, doc.Tymon Niesio- 
łowski, adiunkt Aleksander Szturman, Bonawentura Lenart, 
inż. arch. Jan Borowski, p.o. asyst. Kazimierz Kwiatkowski, 
p.o. asyst. Jan Bułhak, art. rzeźbiarz Stanisław Horno-Po- 
pławski. A zajęcia miał też, z Wydziału Lekarskiego, pro£.Mi- 
chał Reicher. Obsada ta dotrwała do 15 grudnia 1939 r., tj. do 
zamknięcia zajęć i likwidacji Uniwersytetu Stefana B.norego 
przez władze litewskie, które nie skorzystały z sugestii pro£. 
Michała Romera, wieloletniego rektora Uniwersytetu Witol- 
da Wielkiego w Kownie, aby zJ.chować w strukturze lituani- 
zowanej uczelni sekcję sztuk pięknych. 


36 


.-
		

/Licencje_017_01_039_0001.djvu

			Budowanie Wydziału Sztuk Pięknych UMK 
1945 - 1948 


Dnia 24 sierpnia 1945 r. Krajowa Rada Narodowa uchwa- 
liła dekret o utworzeniu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
w Toruniu. Wedle tego dokumentu UMK miał dzielić się na 
Wydziały Matematyczno-Przyrodniczy i Humanistyczny, ale 
p.2 tegoż art. 3 przewidywał, że "Minister Oświaty może 
w drodze rozporz.}dzenia powołać do życia nowe wydziały 
i oddziały". 


W pierwszym posiedzeniu Senatu Uczelni, odhytym 
w sali Ksi,}żnicy Miejskiej na ul. Wysokiej, uczestniczył m.in. 
pro£. Bronisław Jamontt, Prodziekan Wydziału Humanistycz- 
nego. Wkrótce później gotowy był projekt organizacji Sekcji 


-' 
. 
 


"'P 


" ' ----ł".- ' 


... 



 - 


.. 


\\.- 
-:'- 


-... 


_.r 


Edward Kuczyński. Toruń - widok z Kępy Buarowej. akwaforta 1956. 


37
		

/Licencje_017_01_040_0001.djvu

			Sztuk Pięknych tego Wydziału. Miała ona składać się z 9 ka- 
tedr. Przewidziana już była wówczas dokładna obsada perso- 
nalna wł.}cznie z siłami pomocniczymi. Było siedmiu profe- 
sorów, w tym kierownik Katedry Rzeźby-I Ienryk Kuna. W 
dwóch wypadkach były to jeszcze propozycje, mianowicie 
Katedrę Grafiki miał obj.}ć Jerzy Hoppen, a Malarstwa Mo- 
numentalnego Władysław Lam, który ostatecznie znalazł się 
w Gdańsku, brano też pod uwagę Ludomira Ślendzińskiego, 
ale ten z Wilna przeniósł się do Krakowa. 


I 
Dnia 7 października w obecności rektora Ludwika Ko- 
lankowskiego i dziekana Konrada Górskiego oraz profeso- 
rów JamonttJ., Stefana Narębskiego i Tymona Niesiołow- 
skiego ustalono, już oficjalnie, ohsadę personaIn.} katedr. 


Sprawa wydzielenia Sekcji Sztuk Pięknych z Wydziału 
Humanistycznego na w pełni samodzieln.) jednostkę uniwer- 
sytecką postępował szybko, niewątpliwie znaczny wpływ na 
to miał fakt sprawnego skompletowania w Toruniu grona wy- F 
bitnych artystów. I oto minister Oświaty - Czesław Wycech, z 
13 grudnia 1945 r. podpisał następuj.)ce pismo: "na podsta- d 
wie 
 3 dekretu o utworzeniu UMK w Toruniu polecam " 
Obywatelowi [rektorowi Kolankowskiemu] zorganizowanie p 
w tymże Uniwersytecie Wydziału Sztuk Pięknych". tc 


Z perspektywy lat uderza fakt, że idea utworzenia na 
UMK Wydziału Sztuk Pięknych była traktowana zarówno p 
na miejscu w Toruniu, jak i w Warszawie jako sprawa oczy- c: 
wista. Jeśli w sześć lat później zaczęły się gromadzić nad nim o 
chmury wynikało to z nowej sytuacji całego szkolnictwa 
wyższego w Polsce, poddanego tępemu procesowi sowiet y- 1. 
zacji, maj.}cego teraz kształcić wąskich specjalistów, posłusz- p 
nych nakazom totalitarnego państwa. W 1945 i 1946 było b. 
rzeczą prawie że oczywist.}, iż na UMK ma być Wydział Sztuk d 
Pięknych. O ile trudniejszą sytuację w 1919 i 1920 r. miał fa 


38 


----
		

/Licencje_017_01_041_0001.djvu

			, 


V 
\." 
)
 



H 


"" 


..", 
tł 


i \ 
( 
.. 

 .
... 
".:ł# - 



 


.. 


-. 


.,. 


L 
In J:'Irs.I\'''' JA. "\o'" I I 
'\Ił n H.... >l\L'\I
 alZAW I ",>"'\P\)Z\'("I/ PfIZAZ"WEr 
1'RA'E.iOR .łYl1.'I.u:.' 'LTII!( Plfl\looYIJll1 S.II.
 Vfl ,,,. 


Stanisław Rolicz. Portret Bronisława Jamonua (1886-1957), 
miedzioryt 1944. 


Ferdynand Ruszczyc! Chyba właśnie świadomość sensu i po- 
zytywów z istnienia takiego Wydziału USB w okresie mię- 
dzywojennym, no i przybycie do Torunia zwartego zespołu 
wybitnych artystów - profesorów zapewniły bezbolesne, 
przynajmniej od strony formalno-organizacyjnej, narodziny 
tego szczególnego fakultetu. 


Dnia 18 grudnia 1945 r. odbyło się historyczne, pierwsze 
posiedzenie Rady Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Rozpo- 
częło się o 
odzinie 11.30. Było dwuczęściowe. Najpierw 
obradowała Scisła Rada Wydziału, czyli profesura. Zebrali się 
- Bronisław Jamontt, Konrad Dargiewicz, Stefan Narębski, 
Jan Wodyński, Tymon Niesiołowski. Zasadniczym celem 
posiedzenia był wybór dziekana i prodziekana. Dodać trze- 
ba, iż pod tym względem Wydział Sztuk Pięknych wyprze- 
dzał, w stosowaniu dobrych zwyczajów akademickich, inne 
fakultety, jako że pierwsze władze Uczelni były mianowane. 


39 


........
		

/Licencje_017_01_042_0001.djvu

			Mianowany rektor Kolankowski, zgodnie z dekretem KRN, 
utrzymywał do sierpnia 1947 r. pełnię władzy, ale respekto- 
wał decyzje personalne Rady. 


"Dziekanem wybrano jednogłośnie prof. Bronisława J a- 
montta, jednocześnie wyrażono pro£. Jamonttowi uznanie 
za jego dotychczasową pracę organizacyjną na stanowisku 
prodziekana Wydziału Humanistycznego. Prodziekanem 
wybrano jednogłośnie pro£. Tymona Niesiołowskiego, zaś na 
sekretarza - jednogłośnie, prof. Stefana Narębskiego. 


W sprawie obsadzenia Katedry Grafiki wobec nieobec- 
ności pro£. Uerzego] Hoppena uchwalono zwrócić się z an- 
kiet.) co do [kandydata na] profesora do zakładów grafiki 
w Akademii Warszawskiej i Krakowskiej. 


Na Katedrę Rzeźby uchwalono zaprosić artystę rzeźbia- 
rza Stanisława Horno-Popławskiego, jako dawnego adiunkta 
przy śp. profesorze H.[enryku] Kunie". Zmarł on w Toruniu 
17 grudnia 1945 r., później jego prochy przeniesiono do War- 
szawy. 


W drugiej części posiedzenia Rady, już z udziałem młod- 
szych sił artystycznych, uczczono powstaniem i chwilo) sku- 
pienia pamięć zmarłego Kolegi i znakomitego rzeźbiarza 
ś.p. Henryka Kuny. Na tę część obrad doszli - adiunkt T"de- s 
usz Godziszewski oraz asystenci Alojzy Goss, Felicja Kos- 
 
sowska, Józef Kozłowski, Leonard Torwirt. Następnie dzie- r 
kan Jamonu zakomunikował treść dekretu Ministra Oświa- } 
ty polecającego Rektorowi zorganizowanie Wydziału Sztuk 1 
Pięknych UMK. Zebrani jednogłośnie uchwalili serdeczne 
 
podziękowanie pro£. Konradowi Górskiemu [000] za jego życz- r 
liwy stosunek, głębokie zrozumienie zadań i pomoc w orga- c 
nizacji Wydziału". 
 
r 


40
		

/Licencje_017_01_043_0001.djvu

			Profesora Stanisława Horno-Popławskiego witano na po- 
siedzeniu Rady Wydziału odbytym 29 stycznia 1946 r. Dzie- 
kan Jamonu komunikował też depeszę profesora Hoppena, 
że przybędzie do Torunia w końcu lutego, aby objo)ć, zgod- 
nie z postanowieniem z 7 października 1945 r., Katedrę Gra- 
fiki. Pojawił się jednak dopiero na posiedzeniu Rady Wy- 
działu odbytym 29 maja tr. Dodać trzeba, że przywiózł on 
Ze sobo) i dał w formie depozytu dla Zakładu Grafiki prasę 
l i narzędzia rytownicze oraz pomoce naukowe. 


Dnia 19 marca 1946 r. Rada uchwaliła gorące podzięko- 
wanie wdowie po profesorze Kunie za złożenie przez ni.} 
w ofierze Wydziałowi 7 rzeźb i skrzynię narzędzi rzeźbiar- 
skich. Sprawa przejęcia tych rzeźb, zatrzymanych w Warsza- 
wie, najwyższej wartości artystycznej i m,uerialnej, po dzień 
dzisiejszy nie została doprowadzona do końca. 


l- 
a Na tymże posiedzeniu na prośbę studentów-Zbigniewa 
J Loengrena(tj. Lengrena twórcy "Przekrojowego" pro£. Filut- 
ka, dla którego. prototypem był zastępca profesora Witold 
Lis-Olszewski z Wydziału Prawa UMK) i Zdzisława Kuli- 
kowskiego przeniesiono ich z l na 2 rok studiów. Rada uchwa- 
l- liła też przyznanie (czy je spełniono?) stypendiów grupie stu- 
l- dentów. Nie od rzeczy będzie przypomnieć ich nazwiska. 
a Byli to: Mieczysław Antuszewicz, Tadeusz Błochowiak, Kry- 
Styna Dąbrowska, Wanda Głybowska, Helena Gilas, Jadwi- 
i- ga Jacynówna, Wacław Jackowski, Józef Kotlarczyk, Zyg- 
munt Kotlarczyk, Klemens Krajewski, Józef Kempiński, 
[- Krystyna Królikowska, Zdzisław Kulikowski, Otton Kuli- 
k kowski, Irena Kindowicz (?), Zbigniew Loengren, Janina 
e Makowska, Bożena Majewska, Bogusław Marschall, Jerzy 
.- Niesiołowski, Barbara Narębska, Janina Perkowska, Leoka- 
l- dia Serafinowiczówna, Władysława Sytnikowa, Barbara Szczy- 
piórkowska, Jerzy Teodorowicz, Krystyna Witkówna, Da- 
miana Ziółkowska, Alina Mikułowska, Tyrena Cichowska. 


41
		

/Licencje_017_01_044_0001.djvu

			. ..-t 
.; .., 


Ji
 
\. ..łj 


.
 


--
', 
_", 


..ł:..- 
\ 


,,' ft 




 
'. 


JERZY IIOPPEN 
NłT(
TA.."\AIJ\JlZ. 6IłAf11\.. TnJlNIK f'RlSK'J I 5GRAfI1TO 
PR"'f
 \JVDU
? 

. PIEKNWY '1.3.8. 


Stanisław Rolicz. Portret Jerzego Hoppena (1891-1969). 
miedzioryt 1944. 


Pouczajo)ca to lista, niejedno z tych nazwisk utrwaliło się 
w almanachach sztuki polskiej. Dodać trzeba, że istniało już 
wówczas Koło Słuchaczów Wydziału Sztuk Pięknych. któ- 
rego kuratorem był pro£. Dargiewicz, doświadczony nauczy- 
ciel. 


Na posiedzeniu Rady Wydziału odbytym 10 kwietnia 
1946 r.Jamontt zgodnie "z wyrażonym życzeniem]. M. Rek- 
tora" apelował do zebranych o zajęcie się skomponowaniem 
godła Uniwersytetu. I zajęto się poważnie q istotną sprawo). 
W tamtym czasie' nikt na Wydziale nie miał wątpliwości, że 
do oczywistych obowiązków jego pracowników należy bez- 
interesowne służenie Uczelni w sprawach artystycznych. 
Przypomnieć trzeba, że insygnia rektorskie, ufundowane 
przez rzemiosło bydgoskie, zaprojektował pro£. Jarzy Hop- 
pen. Dodać też trzeba, że nie ogl.}dajo)c się na reguły PRL-u 


42
		

/Licencje_017_01_045_0001.djvu

			zaprojektował on w górnej części trzonu berła rektorskiego, 
na czterech jego bokach cztery herby. Jest orzeł piastowski, 
ale z koroną, jest godło Uniwersytetu, jest herb Bydgoszczy 
i jest herb Torunia, podtrzymywany przez anioła, którego 
wyrzucili w czasie wojny hitlerowcy, co komuniści po woj- 
nie skwapliwie podtrzymywali. Profesor IIoppen widać nie 
miał wątpliwości po czyjej stronie w końcu będzie racja. 


Pod datą 15 kwietnia 1946 r. Ministerstwo Oświaty wy- 
dało rozporz.}dzenie o utworzeniu na UMK, na Wydziale 
Sztuk Pięknych "następuj.}cych katedr wraz z poł.)czonymi 
z nimi zakładami naukowymi: L Malarstwa Sztalugowego; 
II. Malarstwa Dekoracyjnego; III. Pejzażu i Martwej Natury; 
IV. Rzeźby; V. Grafiki; VI. Malarstwa Witrażowego; VII. 
Projektowania Wnętrz; VIII. Zabytkoznawstwa i Konserwa- 
torstwa. " 


Starano się nadal rozbudowywać Wydział kadrowo. Rada 
na swym posiedzeniu w dniu 29 maja jednomyślnie wyst.}pi- 
ła do Magnificencji o zatrudnienie na etacie adiunkta Euge- 
niusza Przybyła ze względu na "walory artystyczne" jego 
twórczości, "praktykę pedagogiczną" i "... jego znajomość 
terenu miejscowego" - malarz ten związany był z Toruniem 
od lat przedwojennych. 


Tymczasem, choć jeszcze nie min.)ł rok, ponownie przy- 
stąpiono do drugich już wyborów dziekana. Uczelnia krze- 
pła i porz.}dkowało się jej wewnętrzne funkcjonowanie. I tu 
zaskoczenie. Oto na posiedzeniu Rady Wydziału w dniu 28 
Czerwca 1946 r., już "w pierwszym głosowaniu obrano na 
dziekana wszystkimi głosami, przeciwko jednemu, prof. B. 
Jamontta, na prodziekana zaś wybrano większością głosów 
prof. Jerzego Hoppena, [Ale] profesor Bronisław Jamonu 
podziękował za zaufanie, jakiemu dało wyraz głosowanie 
i zaznaczył, że niestety, kategorycznie wyboru przyj.)ć nie 


43
		

/Licencje_017_01_046_0001.djvu

			może jedynie ze względu na stan zdrowia i stanowcze zalece- 
nie lekarzy. Wobec rezygnacji profesora Bronisława Jamont- 
ta dokonano ponownego głosowania na dziekana. W rezulta- 
cie głosowania wybrano wszystkimi głosami [profesorów, 
nieobecny był Jerzy Remer], prócz jednego, profesora Stefa- 
na Narębskiego". 


Dnia 1 lipca Rada Wydziału ustaliła, iż w roku akade- 
mickim 1946/47 winny być zatrudnione na Wydziale nastę- 
pujo)ce "siły pomocnicze: adiunkt [docent, czyli z prawami 
samodzielnego wykładania] Tadeusz Godziszewski przy Ka- 
tedrze Rzeźby; adiunkt Felicja Kossowska przy Katedrze 
Witrażownictwa; adiunkt Józef Kozłowski przy Katedrze 
Projektowania Wnętrz; adiunkt Alojzy Goss przy Katedrze 
Malarstwa Pejzażowego i Martwej Natury; adiunkt Eugeniusz 
Przybył przy tejże Katedrze; sL asystent Piotr Firlej przy 
Katedrze Malarstwa Dekoracyjnego; st. asystent Adam Krze- 
mień przy Katedrze Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa; 
st. asystent Edward Kuczyński przy Katedrze Grafiki; a- 
diunkt Zygmunt Tomkiewicz przy Katedrze Malarstwa Szta- 
lugowego a st. asystentowi Leonardowi Torwirtowi postano- 
wiono powierzyć wykłady zlecone z technik malarskich". 


Dodać trzeba, że od pocz.}tku kieruj.}cy Wydziałem dba- 
li o zapewnienie ich studentom odpowiedniego przygotowa- 
nia ogólnohumanistycznego. W tymże roku akademickim 
1946/47, zgodnie z jednomyśln.} uchwało) Rady z 21 sierp- 
nia, studenci I roku mieli wysłuchać 3 godzin wykładu st. 
asystenta dr Jadwigi Puciaty-Pawłowskiej - "Wstęp do histo- 
rii sztuki", studenci II roku 2 godziny tygodniowo wykładu 
profesora Kazimierza Hartleba - "Czasy i ludzie Odrodzenia 
włoskiego", a studenci III roku godzinę tygodniowo profeso- 
ra Stefana Srebrnego - "Podstawowe elementy twórcze kul- 
tury antycznej". A znakomici to byli uczeni, wszyscy z Wy- 
działu Humanistycznego. 


44 


--
		

/Licencje_017_01_047_0001.djvu

			, 


Eugeniusz Przybył (1884-1965). 


Drugi rok akademicki pracy Wydziału nie był btwiej- 
szy, przede wszystkim ze względu na ciasnotę loblową (więk- 
szość zajęć odbywała się w willi (przy ul. Moniuszki 10). Nie 
załamywano jednak rąk. Pracowano nad optymalnym pro- 
gramem studiów, uwzględniając m.in. doświadczenia Aka- 
1 demii Krakowskiej i Warszawskiej, ale też brano pod uwagę 
postanowienia zjazdu Zwio)zku Polskich Artystów Plasty- 
ków, odbytego w 1945 r. Zatrudniono przy Katedrze Grafi- 
1- ki jako młodszego asystenta zdolnego malarza Kuźmę Czu- 
J ryła (zmarł, niestety, po ciężkiej chorobie 15 stycznia 1951 
a r.), bior.}c pod uwagę jego wysokie kwalifikacje w dziedzinie 
1- rysunku. A na V r. przyjęto dwóch jeszcze przedwojennych 
1- studentów, z których jednym był Kazimierz Śramkiewicz, 
'- ze Lwowa, wkrótce absolwent nr l Wydziału. Natomiast zre- 
zygnował z pracy n,l UMK profesor Jan Wodyński, który 


45
		

/Licencje_017_01_048_0001.djvu

			przeniósł się do Gdańska. Dołączył natomiast do Wydziału 
(od 16 listopada 1946 r.) profesor Stanisław Borysowski. 


Dnia 14 czerwca 1947 r. odbyły się kolejne wybory władz 
Wydziału Sztuk Pięknych. "W głosowaniu kartkami wybra- 
no na dziekana na rok akademicki 1947-48 wszystkimi gło- 
sami, przy jednym głosie oddanym na prof. J. Hoppena, prof. 
inż. arch. Stefana Narębskiego. Na prodziekana na rok aka- 
demieki 1947-48 wybrano większością wszystkich głosów, 
prócz jednego, oddanego na pro£. Hoppena, pro£. Jerzego 
Remera". Później jednak stwierdzono, że Jerzy Remer, jako 
profesor kontraktowy, nie może pełnić godności prodzieka- 
na i w tej sytuacji 28 czerwca wybrano prodziekanem profe- 
sora Hoppena. 


r 
s 
s 

 
I 


Dnia 14 listopada 1947 r. Rada Wydziału, m.in., podjęła 
uchwałę, porzo)dkuj.}cą sytuację formalną dwóch jego pracow- 
ników, o nadaniu dyplomów absolwentów tegoż fakultetu 
Józefowi Kozłowskiemu i Leonardowi Torwirtowi, obu 
w zakresie projektowania wnętrz, ale z tytułem dyplomowa- 
nego artysty malarza. N a tymże posiedzeniu polecono dzie- 
kanowi zbadać możliwość mianowania młodszym asysten- 
tem wolontariuszem Zbigniewa Lengrena (pracował przy Ka- 
tedrze Malarstwa Figuralnego w latach 1947-1949). Podkre- 
ślić trzeba, że nikt z wybitnych profesorów nie miał w.}tpli- 
wości co do zatrudnienia tych dwóch dojrzałych artystów 
na Wydziale najpierw jako asystentów, a następnie adiunk- 
tów. Decydowały ich dokonania artystyczne i zdrowy rozsą- 
dek, a nie sformalizowane zabiegi, pr
ez które najłatwiej prze- 
bijają się miernoty. 


b 
d 


t, 


p 


n 


Tak więc już w dwa lata od powstania Wydział Sztuk 
Pięknych UMK okrzepł organizacyjnie, a przede wszystkim 
kadrowo. Nauczali na nim, ale i kształcili się artyści, którzy 
zajmowali łub wkrótce mieli zająć trwałe miejsce w dziejach 
najnowszej sztuki polskiej. 


\V 
tr 
n 
gl 
Il' 
\X 
s. 


46
		

/Licencje_017_01_049_0001.djvu

			J Stwierdzali to obiektywni obserwatorzy z zewn.}trz. 
Oto z polecenia Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego 
przebywał w Toruniu w dniach 24 i 25 marca 1948 r. pro- 
z fesor Szczepan Szczeniowski - wybitny fizyk. Miał on zba- 
1- dać stan UMK pod względem organizacyjnym. W poro- 
1- zumieniu z rektorem Kolankowskim konferował m.in. 
z dziekanem Narębskim, prodziekanem Hoppenem i pro£. 
1- Niesiołowskim. 


" 


) 
) 


Co do stanu Wydziału Sztuk Pięknych stwierdził, że 
miał on w swym składzie 8 profesorów, głównie z wileń- 
skiego USB, 7 adiunktów i 5 asystentów. Wydział liczył 99 
studentów, z tego 12 wolnych słuchaczy. W pełni czynne 
były tylko trzy pierwsze lata, rok IV nie był w komplecie. 
Do tego czasu wydano 4 dyplomy artystów plastyków. 


1- 


a 


J 
J 


"Liczba katedr [8] jest obecnie wystarczajo)ca na potrze- 
by Wydziału - konkludował Szczeniowski - Również i obsa- 
da ich jest dobra. Niewystarczająca jest natomiast liczba eta- 
tów sił pomocniczych, zwłaszcza asystentów starszych 
i młodszych. 


l- 


1- 


l- 


l- 
V' 


Czynnikiem hamujo)cym silnie rozwój Wydziału Sztuk 
Pięknych jest brak odpowiednich pomieszczeń. Wydział zaj- 
muje obecnie pomieszczenia w trzech różnych miejscach 
i to pomieszczenia bardzo nieodpowiednie. [...] 


1- 


Widoki rozwoju W. [ydziału] S. [ztuk] P. [ięknych] 
w Toruniu So) dobre. - Typ miasta bardzo odpowiedni po- 
trzebom Wydziału (miasto zabytkowe, nie zniszczone, hd- 
{ nie położone). Liczba słuchaczy stosunkowo niewielka ule- 
rl gnie zwiększeniu w roku przyszłym ze względu na urucho- 
V mienie czwartego roku, a już obecnie jest większa niż na 
11 Wydz. riale] Sztuk Pięknych b. [yłego] Uniw. [ersytetu] 
S. [tefana] B.[atorego] w Wilnie. 


47
		

/Licencje_017_01_050_0001.djvu

			Wydział Sztuk Pięknych zamierza nie tylko kształcić dy- 
plomowanych artystów plastyków (malarzy, rzeźbiarzy 
i grafików), lecz pragnie wprowadzić i nowy typ studiów, 
korzystaj.}c ze współpracy Wydziału Humanistycznego i Ma- 
tematyczno-Przyrodniczego. 


Akademie Sztuk Pięknych kształcą wyłącznie artystów 
plastyków, wydziały humanistyczne uniwersytetów teorety- 
ków i historyków sztuki. Wydział Sztuk Pięknych UMK 
zamierza kształcić wykwalifikowanych krytyków, popula- 
ryzatorów i konserwatorów sztuki, których brak silnie da- 
wał się odczuwać. Dotychczas działalność tego rodzaju pro- 
wadzili bądź artyści plastycy, którzy musieli sami pogłębiać 
swe wiadomości z filozofii, teorii i historii sztuki, b.}dź też 
wychowankowie wydziałów humanistycznych, nie majo)cy 
bezpośredniej znajomości procesu tworzenia dzieł sztuki. Pro- 
gram opracowany przez Wydział Sztuk Pięknych UMK prze- 
widuje kształcenie: a) magistrów sztuk pięknych, bo)dź 
w zakresie konserwatorstwa i muzealnictwa, bądź też w za- 
kresie historii sztuki, oraz b) dyplomowanych artystów pla- 
styków. Studium magisterskie przewidziane jest czteroletnie, 
dyplomowe zaś pięcioletnie, przy czym pierwsze lata studiów 
So) wspólne dla wszystkich i obejmują, pracownie rysunku, 
malarstwa, grafiki, modelowania itp.". 


Ten ostatni ustęp pro£. Szczaniowskiego jest ważny nie 
tylko jako fragment pozytywnej oceny Wydziału z począt- 
ku 1948 r., ale dowodzi on, że o nadaniu specyficznego, wła- 
snego profilu studiów artystycznych w Toruniu myślano na 
długo przed kryzysem, narzuconym z zewnątrz, który za- 
groził w kilka lat później bytowi fakultetu. Tak więc zmiany 
w programie studiów z pierwszej połowy lat pięćdziesi.}tych 
nie były pospieszno) improwizacją, lecz sięgnięciem do do- 
brze przemyślanych projektów. Inna sprawa, czy je się kie- 
dykolwiek udało wcielić w pełni w życie jeśli idzie o wszech- 


48
		

/Licencje_017_01_051_0001.djvu

			stronnie przygotowanych krytyków sztuki lub jej history- 
ków? 


I jeszcze jedno, retoryczne pytanie - czy w tamtych wa- 
runkach nieust,mnej improwizacji i pogoni za wolnym ką- 
tem do nauczania ci wybitni artyści mogli tworzyć nowe 
dzieła? Wkrótce jednak pokazali, że nie zamierzają tylko 
kontemplować dawniejsze dokonania. 


49
		

/Licencje_017_01_052_0001.djvu

			Samoocena artystyczna środowiska 
Wydziału Sztuk Pięknych UMK 
w pierwszej jego dekadzie 


W 1956 r. wyszło w Toruniu wydawnictwo nazwane 
"teką" a opublikowane z okazji dziesięciolecia Wydziału Sztuk 
Pięknych. Zamieszczono w nim reprodukcje prac ówczesnych 
absolwentów. Tę zapomnianą dzisiaj publikację otwiera ano- 
nimowe wprowadzenie. Napisał je ktoś z kręgu członków 
Wydziału w 1955 względnie na początku 1956 r. Jest ono 
dobrą oceną dorobku artystycznego tego fakultetu w jego 
początkach. 


"Wydział Sztuk Pięknych zorganizowany został w roku 
1945, bezpośrednio po wyzwoleniu, na terenach pozbawio- 
nych żywej tradycji artystycznej i aktywniejszych ośrodków 
dydaktycznych w zakresie sztuk plastycznych. Przed nową 
uczelnią wyrastały doniosłe zadania: budzenie zainteresowań 
artystycznyeh i przygotowania do samodzielnej pracy twór- 
czej licznie zgłaszających się adeptów sztuki. Stanęli do pra- 
cy wybitni artyści, doświadczeni pedagodzy. Powstały trzy 
pracownie malarskie, zakłady: grafiki,rzeźby i rysunku, oraz 
architektury wnętrz i sztuki dekoracyjnej. Stanowisko pro- 
fesora malarstwa objął Tymon Niesiołowski, wychowanek 
Akademii Krakowskiej, uczeń Wyspiańskiego i Mehoffera, 
 
znany z licznych wysoce indywidualnych prac wystawianych I 
od paru lat dziesiątków we wszystkich ośrodkach kultural- c 
nych Polski, oraz za graniq. Zdobyły one artyście wysokie s 
odznaczenia jak np. członkostwo honorowe Biennale w We- s 
necji, dyplom honorowy Instytutu Cornegie'go w Ameryce r 
itd. Równocześnie drugą katedrę malarstwa pejzażowego, 
 
rozpoczął prowadzić równie zasłużony profesor Bronisław c 


50 


-ł.....
		

/Licencje_017_01_053_0001.djvu

			'- 
... 
.. , 
\ 

 
 
.. 
./ I 
ł\.' 

 

 


Tymon Niesiołowski (1882-1965). 


Jamontt, maj.}cy za sob.} studia w Petersburgu, oraz dłuższą 
pracę pedagogiczną na Wydziale Sztuk Pięknych w Wilnie, 
podobnie jak profesor Niesiołowski. Artysta ten posiada 
wśród pejzażystów polskich odrębną pozycję jako twórca 
pełnych dynamizmu krajobrazów, pociągających różnorod- 
nOŚcią faktury malarskiej, oraz urzekających motywów sta- 
rych zaułków miast polskich. Prace swoje poza Polską wy- 
stawia Jamontt w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli, Hadze, 
Bukareszcie, Berlinie, Diisseldorfie, Dreźnie, oraz w miastach 
Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W kilka lat 
później, na trzeci.} katedrę malarstwa powołano przedstawi- 
ciela młodszej już generacji, profesora Stanisława Borysow- 
skiego, wychowanka Akademii Krakowskiej, dopełniaj.}cego 
studia w Paryżu pod kierunkiem Pankiewicza. Na między- 
narodowej wystawie sztuki w Paryżu w 1937 r. został on 
wyróżniony srebrnym medalem oraz otrzymał szereg odzna- 
czeń na wystawach krajowych. Utalentowany ten artysta roz- 


51 



--
		

/Licencje_017_01_054_0001.djvu

			win.}ł na terenie Uczelni ożywiono) działalność pedagogicz- 
no) i organizacyj n.}. Współdziałali z profesorami adiunkci: 
Felicja Kossakowska, malarka o wielkim doświadczeniu pe- 
Jagogicznym, wyróżniona Grand Prix na wystawie Sztuki 
Dekoracyjnej w Paryżu (1925) i odznaczeniami na Warszaw- 
skich Salon,Kh, oraz Stefan Wojciechowski, uczeń Felicjana 
Kowarskiego, hior o)cy stale udział w ogólnopolskic h salonach 
w Warszawie. Na katedrze grafiki rozpocz.}ł od samego po- 
czo)tku owocną pracę profesor Jerzy Hoppen, majo)cy za sob.} 
podobn.} jak Bronisław Jamontt drogę artystyczną: studia 
w kraju (Kraków) i w Petersburgu, oraz na Wydziale Sztuk 
Pięknych w Wilnie, gdzie następnie rozwijał działalność dy- 
daktyczn.}. Prace tego artysty były wystawiane w większych 
miastach europejskich i na wystawach międzynarodowych 
grafiki, organizowanych przez Print Institute w Chicago. 
Obok profesora J Ioppena, artysty o wysokiej kulturze, wiel- 


Konrad Dragiewicz (1897- 1964). 


52 


........
		

/Licencje_017_01_055_0001.djvu

			kim znawstwie różnorodnych technik graficznych, świetnie 
operującego warsztatowymi umiejętnościami, stanęło dwu 
młodych, a wybitnie utalentow.mych gr,lfików Kuźma Czu- 
ryłło. którego zabrała z wielk.} szkod.} dla polskiej kultury 
przedwczesna śmierć ( + 15.1 1951), oraz Edward Kuczyń- 
a ski, obecny Dziekan Wydziału. Wychowanek wileńskiego 
1 Wydziału Sztuk Pięknych, uczeń w zakresie liternictwa pro- 
1- fesora B. Lenarta, ł.}czy on talent pedagogiczny z wysokim 
ą poziomem osio)gnięć w dziedzinie własnej twórczości graficz- 
a nej. Jest też autorem pełnych finezji i wdzięku ilustracji ksi.}ż- 
[{ kowych i exlibrisów w technice drzeworytniczej. Szkol.}c 
młodych grafików w dziedzinie liternictwa, plakatu, ilustra- 

 cji i zdobnictwa ksio)żkowego, pracownia ta przyczynia się 
h walnie do podnoszenia poziomu kultury artystycznej nasze- 
l. go terenu. Zakład Grafiki zdobył uznanie nie tylko w Polsce, 
1- ale również i poza ni
: Ak,ldemia Sztuk Pięknych 
w Leningradzie nawi.}zała kontakt z q katedr.} na drodze 
wymiany prac, oraz pogl.}dów n,l metody n,lUczania. Stu- 
dium rzeźby objo)ł poczqtkowo profesor Henryk Kuna, jed- 
nakże niespodziewana śmierć (+ 17.XII 1945) nie pozwoliła 
mu kontynuować pracy na Wydziale. Po nim powołano na 
to stanowisko profesora Stanisława Horno-Popławskiego, któ- 
rego nazwisko znane jest całej Polsce, oraz Tadeusza Godzi- 
szewskiego. Rzeźbiarz ten, zwracający uwagę swymi praca- 
mi na ogólnokrajowych pokazach, dźwiga obecnie ciężar 
nauczania rzeźby na Wydziale. Kierownictwo Katedry Ry- 
sunku spoczywa w ręku profesora Konrada Dargiewicza, ucznia 
Mehoffera i Malczewskiego, czuwaj.}cego troskliwie nad opa- 
nowaniem przez młodzież realistycznych podstaw tej, zasad- 
nicze; dla studium artystycznego, dyscypliny. Na czele wresz- 
cie Zakładu Architektury Wnętrz i Sztuki Dekoracyjnej stoi 
zasłużony organizator i długoletni Dziekan Wydziału profe- 
sor Stefan Narębski. Odbyw,\ł on studi,\ w Petersburgu, gdzie 
zetknął się z niezapomnianym Stanisławem Noakowskim. Pro- 
fesor Narębski zn,my jest ze swych projektów urbanistycz- 
nych i urzqdzeń reprezentacyjnych wnętrz. N a gruncie tego 


53
		

/Licencje_017_01_056_0001.djvu

			Lakładu działa również adiunkt Józef Kozłowski, specjalista 
w zakresie meblarstwa, który zyskał sobie renomę w zakre- 
sie plastycznej oprawy różnych wystaw. Należy też wymie- 
nić adiunkta Piotra Firleja, który w ostatnich latach kiero- 
wał Zakładem Dydaktyki Nauczania Sztuk Plastycznych. Już 
po kilku latach działalności toruńskiego Wydziału Sztuk Pięk- 
nych dało się zauważyć znaczne ożywienie w zakresie twór- 
czości plastycznej i zaktywizowanie pod względem artystycz- 
nym tej części ziemi pomorskiej. Znalazło to wyraz w coraz 
liczniejszym i stale wzrastajqcym udziale ahsolwentów na- 
szej Uczelni w wystawach organizowanych przez lokalny 
oddział ZPAP oraz w ogólnokrajowych salonach w Warsza- 
wie. Wielu też wychowanków zdobyło nagrody i odznacze- 
nia w skali ogólnopaństwowej. Na wystawie "Młodzież wal- 
czy o pokój" w roku 1951, pięciu studentów: Roman Czy- 
żewski, Witold Marciniak, Bożena Majewska, Zofia Rybiań- 
ska, Danuta Ziółkowska, uzyskało nagrody i wyróżnienia. 
N a drugim Ogólnopolskim Salonie pierwszą nagrodę otrzy- 
mał Kazimierz Śramkiewicz, który studia malarskie ukoń- 
czył na toruńskiej Uczelni. Stanisław Rolicz otrzymał na- 
grodę artystyczną miasta Gdyni, a Bolesław Rogiński takąż 
nagrodę miasta Gdańska. Józef Markiewicz zwyciężył w 
konkursie na rzeźbę dla Pragi Czeskiej, Danuta i Witold 
Marciniakowie uzyskali pierwsz.} nagrodę za projekty na 
pamiqtki gdańskie. Młodzi graficy toruńscy, otrzymali w roku 
1954 największ.} ilość nagród na młodzieżowym konkursie 
na plakat propagandowy. W tym roku bracia Józef i Zyg- 
munt Kotlarczykowie zdobyli nagrodę państwową za pro- 
jekty ilustracji książkowych na ogólnopolskiej wystawie 
ZPAP w Warszawie. Inni podjęli prace zespołowe przy re- 
konstrukcji motywów rzeźbiarskich przy odbudowie stare- 
go Gdańska, inni zaś zaprojektowali i wykonali urz.}dzenia 
wzorcowych wnętrz handlowych (w liczbie 9 w Warszawie 
przy ulicy Marszałkowskiej, oraz w Poznaniu). Obok tej prak- 
tyczno-artystycznej działalności, młoda kadra, licz.}ca ponad 


54
		

/Licencje_017_01_057_0001.djvu

			setkę, absolwentów Wydziału Sztuk Pięknych, rozwija po- 
żyteczną działalność na stanowiskach nauczycieli w szkołach 
artystycznych[... ]. 


Śledząc dorobek artystyczny naszej Uczelni w ci.}gu 
pierwszego dziesięciolecia jej istnienia, należy podnieść stop- 
niowe wyzwalanie się od formalistycznych obciążeń [!],oraz 
nawi.}zywanie do postępowych tradycji sztuki narodowej oraz 
świadome zbliżanie się do założeń realizmu socjalistyczne- 
go. W ten sposób Wydział Sztuk Pięknych współdziała 
w tworzeniu nowej sztuki polskiej. Dla uzyskania pełnego 
obrazu działalności Wydziału Sztuk Pięknych w Toruniu, na- 
leżałoby nadmienić, że prócz kierunku artystyczno-dydak- 
tycznego, [...] istnieje jeszcze Studium Konserwatorstwa i Za- 
bytkoznawstwa szkol.}ce również kadrę młodych fachowców 
w tej tak ważnej dziedzinie" 


ł 


55 


.......
		

/Licencje_017_01_058_0001.djvu

			Wydział Sztuk Pięknych UMK 
w stanie zagrożenia i powrót do stabilizacji 


Istniejący formalnie od grudnia 1945 r., a faktycznie od 
początku utworzenia UMK, Wydział Sztuk Pięknych już 
w ciqgu dwóch pierwszych lat okrzepł kadrowo, miał wielu 
chętnych do pracy studentów, do poważniejszych problemów 
należały jedynie trudności lokalowe. Jego przyszłość ryso- 
wała się jasno. Ale na horyzoncie, poczynając od jesieni 1948 
r., zaczęły pojawiać się ciemne chmury. Nadcio)gaj.}ce zagro- 
żenia nie wywodziły się z jakichś chorób organicznych, od 
wewno)trz nękaj.}cych Wydział albo Uniwersytet. Przyczyno) 
była stalinizacja całości życia publicznego w Polsce, gwałtow- 
nie przyspieszona właśnie od 1948r. W odniesieniu do szkol- 
nictwa wyższego oznaczało to skrajno) centralizację zarządza- 
nia nim wedle schematów wymyślanych w Warszawie n.l 
wzór sowiecki przez partyjnych biurokratów, niszczenie tra- 
dycyjnych przywilejów akademickich i liberalnego systemu 
studiowania oraz zastępowanie go wąskospecjalistycznym, 
szkolarskim stylem nauczania, a wreszcie upolitycznianiem, 
w duchu "jedynie słusznej" ideologii marksistowsko-leninow- 
skiej, wszystkiego. Nosicielami i strażnikami tego na uczel- 
niach miały być organizacje PZPR-u i ZAMP-u, a następnie 
ZMP. Szczególnie preferowaną metod,} było stałe poszuki- 
wanie i zwalczanie wroga klasowego oraz śladów wpływów 
imperialistycznej ideologii, a w wypadku życia artystyczne- 
go oddziaływania »zj?;niłej" sztuki Zachodu. 


Jak to zwykle bywa w systemach totalitarnych nowe po- 
rz.}dki zaczyna się od zmian kadrowych. Rektor Ludwik 
Kolankowski, pod przymusem, 23 czerwca 1948 r. złożył re- 


56
		

/Licencje_017_01_059_0001.djvu

			.'\ 
'- 
, 


ł 

 


1- 


1- 


a 


l- 
U 


Jerzy Remer (1888-1977). 


L, 
L, Zygnację ze swego stanowiska. Skończono z wyborami rek- 
r- torów. I tak już będzie 90 końca PRL-u. Gdy społeczeństwo 
1- zyskiwało na sile przywracano wybory wbdz akademickich. 
e gdy partia komunistyczna umacniala się wprowadzała sys- 
1- tem nominacji lub blokowała demokratyczne wybory. 
1<1 


)- 
k 


Z początkiem roku akademickiego 1948/49 Wydział 
Sztuk Pięknych w ogóle nie miał dziekana. Jedynie na pro- 
dziekana minister Skrzeszewski mianował 21 sierpnia tr. 
wybranego rok wcześniej dziekanem, pro£. Stefana Naręb- 
skiego. Zrzucono więc nań podwójne obowiązki, faktycznie 
odbierając należno) mu godność. Profesor Narębski, na po- 


e- 


57 


.ł.......
		

/Licencje_017_01_060_0001.djvu

			siedzeniu Rady Wydziału, odbytym 14 stycznia 1949 r. "... 
poruszył sprawę nienormalnego zjawiska nieobsadzania przez 
Ministerstwo stanowiska dziekana Wydziału. Trwający wciąż 
okres organizacyjny, ustalenie typu studiów opracowanego 
przez Wydział, mnogie zagadnienia gospodarcze i dydaktycz- 
ne Wydziału wymagają wzmożonego wysiłku i czujności. 
Rada Wydziału podzielając jednogłośnie wywody prodzie- 
kana uchwaliła zwrócić się do Ministerstwa o rychlejsze za- 
mianowanie dziekana Wydziału". Na decyzję Warszawy trze- 
ba było czekać jeszcze do kwietnia tr. Ostatecznie mianowa- 
no dziekanem od maja 1949 r. pro£. Stanisława Borysowskie- 
go, wybitnego malarza. Z pewnością na tę odgórną decyzję 
wpłynął fakt, że był on wówczas jedynym partyjnym profe- 
sorem na Wydziale. Specjalnie nie odciążyło to profesora 
Narębskiego, gdyż dziekan Borysowski wkrótce podj.}ł do- 
datkowe zatrudnienie w Państwowej Szkole Sztuk Plastycz- 
nych w Łodzi, której też został rektorem (1950-1953), a od 
1951 r. był także profesorem gdańskiej uczelni plastycznej. 


Nowopowołany dziekan 23 kwietnia "zaapelował do 
wszystkich członków Rady Wydziałowej, oraz do wszystkich 
osób wchodz.}cych w skład personelu nauczającego o wzię- 
cie udziału w przygotowaniach pierwszomajowych". Szło od 
wschodu nowe. Studenci Wydziału zgromadzeni na zebraniu 
w dniu 22 lutego 1950 r. omawiającym zadania szkół arty- 
stycznych w planie 6-letnim podjęli uchwałę - "wzywamy do 
współzawodnictwa w pracy naukowej, artystycznej 
i społecznej Wyższ.} Szkołę Plastyczną w Sopocie!". Jesieni.} 
1951 r. Uczelniana Komisja Rekrutacyjna działaj.}c, z koniecz- 
nOŚci, wedle wytycznych nakazujących m.in., żeby"... bacz- 
ną uwagę zwrócić, aby na teren wyższych uczelni nie prze- 
dostały się elementy reakcyjne", informowała, że ostatecznie 
na Wydział Sztuk Pięknych na I rok zdawało 67 osób, nie 
zdało 12, a przyjęto 49. Z tym, że pochodzenia robotniczego 


58
		

/Licencje_017_01_061_0001.djvu

			było 10 %,z chłopów mało i średniorolnych 8 %, z bogatych 
chłopów 2 % (tzn. l osoba), z inteligencji twórczej 26 %, 
inteligencji innej 47 % oraz" pozostałych (?) - 7 %. Spośród 
przyjętych tylko 20 należało do ZMP. Wątpić należy, aby 
wskaźnik zaledwie 18 % "naj właściwszych klasowo" studen- 
tów I roku sztuk budzić mógł uznanie zwierzchnictwa par- 
tyjnego w Bydgoszczy i Warszawie. 


o 
r 


Starano się więc obraz polityczny, wobec wierchuszki par- 
tyjnej, poprawić na różne sposoby. O zebraniach młodzieży, 
na których m.in. wzywano do współzawodnictwa inne uczel- 
nie artystyczne już wspomniano. Do stałego rytuału tamtej 
epoki należały, również w szkołach wyższych, tzw. narady 
produkcyjne. Tak będzie aż do 1955 r. wł.}cznie 


a 


:ł 


Wszystkie te wysiłki nie ochroniły profesurę i władze 
Wydziału przed pryncypialną krytyk.} ze strony aktywu. Na 
zebraniu wyborczym Oddziałowej Organizacji Partyjnej 
w dniu 13 marca 1951 r., przewodniczył mu Mieczysław Wi- 
śniewski, a sprawozdanie wygłosiła Helena Gilasowa, w obec- 
ności 13 towarzyszy (w tymże czasie ZMP liczyło 36 człon- 
ków na 126 studentów) zajęto się, obok innych kwestii, "za- 
gadnieniem walki klasowej" i "walki o realizm socjalistycz- 
ny". W tej pierwszej i zasadniczej kwestii w sprawozdaniu 
stwierdzono, że członkowie przez cały rok starali się "u. 
w swoich pracowniach drogą dyskusji i agitacji przekonać 
i przełamać oporne elementy, których na Wydziale Sztuk 
Pięknych było szczególnie dużo. [...] Na tym tle wywi.}zała 
się ostra walka klasowa, która ujawniła szereg jednostek prze- 
ciwnych obecnej rzeczywistości. Ujawniła również słabe 
wyrobienie ideowe, niektórych członków Partii (...). Dalsz.} 
form.} pracy politycznej były akcje zmierzające do spopula- 
ryzowania TPPR-u, włączenie się organizacji do światowej 
walki o pokój [wysłano w tej sprawie list do młodzieży szkół 


J 

 


d 


u 


'- 


D 


'J 
ą 



- 



- 



- 


.e 
e 
o 


59
		

/Licencje_017_01_062_0001.djvu

			artystycznych w Neapolu, nie odnotowano jednak sukcesu 
jeśli idzie o odpowiedź], branie udziału w uroczystościach 
i pochodach". 


Pouczające były też pogl<}dy towarzyszki sekretarz na 
nowe zadania kół naukowych przedstawione 10 dni wcze- 
śniej Radzie Wydziału. Obecnie "... organizacja kół nauko- 
wych oparta jest na wzorach organizacyjnych KOMSO- 
MOŁ'u. Dawne koła naukowe zostały zlikwidowane.[...] 
Teraz zadaniami kół naukowych jest walka o postępową treść 
nauki. Chodzi o wychowanie kadry nowych pracowników 
naukowych w oparciu o marksizm i leninizm na podłożu 
materializmu dialektycznego dla prowadzenia walki z bur- 
żuazyjnym pojmowaniem treści sztuki". 


Szerzej w sprawie sytuacji na Wydziale Sztuk Pięknych 
wypowiedział się po wizycie w Toruniu 12 lipca 1951 r. nie- 
jaki tow. Stanisław Wyłupek z KC PZPR. Kierownik Wy- 
działu Kadr KC tow. Witaszewski przesłał kopię tej "Notat- 
ki" tow. Hoffmanowi, kierownikowi Wydziału Kultury KC. 
Pouczaj<}ce jest odczytanie fragmentów tego donosicielskie- 
go raportu, inspirowanego niew<}tpliwie na miejscu w Toru- 
niu, z zachowaniem całej ozdobności jego stylistyki. Oto, 
wg. tow. Wyłupka - .,profesorowie, z wyj.}tkiem dziekana tow. 
Borysowskiego, są wszyscy bezpartyjni, wywodz.}cy się 
z Akademii Sztuk Pięknych [I] w Wilnie. Stanowi.} oni za- 
tem dobrze zorganizowaną klikę, od dawna znając się wza- 
jemnie się popieraj<} i pokrywają swoje sprawki. Nie brak 
wśród nich profesorów reakcjonistów o zacięciu wrogim, 
a typowym przykładem może posłużyć prof. Remer [u., któ- 
ry] jest człowiekiem i profesorem o poglądach wstecznych, 
syn zarz.}dcy maj.}tków habsburskich, będ<}cy za czasów sa- 
nacji Generalnym Konserwatorem w Polsce". Pro£. Remer 
i inni uważaj.}, że sztuka jest dla sztuki i że tylko ludzie wy- 


60
		

/Licencje_017_01_063_0001.djvu

			] 
!.. 


wodzący się z "klas wyższych, jak obszarniczka 400 ha [!?] 
Łangowska lub syn komendanta sanacyjnej Szkoły Oficer- 
skiej Marynarki Gąsiorowski maj.} w tym kierunku wybitne 
talenty i mogą się kształcić w sztuce. Podobni ludzie są przez 
pro£. Remera i innych popierani i gloryfikowani jako nad- 
zwyczajne talenty [...], protegowani i popierani jak Frycz - 
członek bandy podziemnej działajo)cej przeciw władzy ludo- 
wej po wyzwoleniu i skazany na 6 lat więzienia [...]. Ludzie 
natomiast pochodzenia robotniczego, członkowie PZPR 
i ZMP uważani są przez Remera i klikę z potwierdzeniem 
dziekana L[owarzysza] Borysowskiego, jako ludzie słabi, nie 
rokuj.}cy żadnych nadziei, jako przypadkowi, określani przez 
Remera i L[owsrzysza] Borysowskiego jako beztalencia". 


v I 


j 


'- 


1 


Utrzymanych w podobnym duchu uwag w "Notatce" 
tow. Wyłupka jest jeszcze kilka stronic, w tym i uwagi co do 
potknięć aktywu partyjnego i słabej orientacji towarzyszy 
z KW PZPR w Bydgoszczy. Na naradzie OOP PZPR z udzia- 
łem różnych figur, odbytej 12 lipca 1951 r. podjęto wnioski 
personalne. Jeden z nich przewidywał wyst.}pienie do Mini- 
stra Szkół Wyższych i Nauki o zdjęcie tow. Borysowskiego z 
funkcji dziekana w roku akademickim 1951/52. W następ- 
nym wniosku egzekutywa POP prosiła ministerstwo "o skie- 
rowanie na stanowisko dziekana człowieka z innego środo- 
wiska, który nie byłby zwi.}zany z tamtejsz<} klik.}". 


'- 


.- 


1- 


), 


v. 


ę 
l- 
l- Profesor Borysowski był z pewności.} przeciążony obo- 
k wiązkami rektorowania w Łódzkiej PWSSP i nauczaniem na 
l, trzech uczelniach, co mogło być dostatecznym powodem do 
)- rezygnacji z dziekaństwa w Toruniu. Faktem jest jednak, że 
l, w miesiąc po partyjnej naradzie skierował on z Torunia 10 
1- sierpnia 1951 r. do departamentu kadr ministerstwa pismo o 
'r zwolnienie go ze stanowiska dziekana - "ponieważ funkcja 
r- Powyższa absorhuje wiele czasu, zwłaszcza dziennego, 


61
		

/Licencje_017_01_064_0001.djvu

			w związku z urzędowaniem i konferencjami, kiedy dla mnie 
światło dzienne jest wszystkim. Przygotowuję się do wysta- 
wy zbiorowej ". Od l września 1951 r. Borysowski już nie był 
dziekanem. Gorzej szło z wykonaniem postulatu towarzy- 
szy z POP o znalezienie "właściwego" kandydata spoza To- 
runia. Trzeba było zgodzić się na kolejne powołanie na sta- 
nowisko dziekana profesora Narębskiego. Ten dla dobra spra- 
wy przyj<}ł ten obowi.}zek, ale po roku pracy, 24 lipca 1952 
r., mając już dosyć nowych "porządków", skierował obszer- 
ne pismo do ministerstwa o zwolnienie go z obowiązków 
dziekana. Przypomniał, iż pełni nieprzerwanie kierownicze 
funkcje na Wydziale Sztuk Pięknych od sześciu lat i że ma 
do spełnienia bogate plany badawcze. Prośbę jego błyskawicz- 
nie przyjęto. Ustąpił także ze stanowiska prodziekana prof. 
Hoppen. Na rok akademicki 1952/53 mianowano dziekanem 
profesora Konrada Dargiewicza. 


Istotne zagrożenie dla istnienia Wydziału stanowiły nie 
ambicyjki kilku niedowartościowanych aktywistów partyj- 
nych, ale skrajnie centralistyczne i zbiurokratyzowane po- 
dejście władz PRL-u do spraw kształcenia artystycznego na 
poziomie akademickim. W ramach przyjętego schematu 
podziału na szkoły "resortowe" wyższe szkolnictwo artystycz- 
ne znalazło się w "gestii" Ministerstwa Kultury. Tymczasem 
Wydział Sztuk Pięknych pozostawał w strukturze Uniwer- 
sytetu, nie podlegaj.}cego mandarynom w pałacu Potockich. 
Nie dostrzegali go, a jak mogli to zwalczali. I tak jest po dzi- 
siaj dzień. Po 1989 r. nikt jakoś nie zdobył się na, przynaj- 
mniej, ujednolicenie podległości wszystkich państwowych 
szkół wyższych j"ednemu resortowi i likwidację całkowicie 
zbędnego Ministerstwa Kultury. 


r 
t 
1 


s 

 
d 
r 
lJ 
s 
l 


Wydział Sztuk Pięknych UMK pozostawał, chyba raczej 
pozornie, poza zainteresowaniem Ministerstwa Kultury 


t' 
S 
1 
d 


a, 


62
		

/Licencje_017_01_065_0001.djvu

			i Sztuki. Raz go tylko wizytował w 1947 r. dyrektor Depar- 
tamentu Plastyki prof. Bogdan Urbanowicz. Gdy w kilka 
lat później zorganizowano w Poznaniu prezentację dorobku 
artystycznego i metod pracy polskich wyższych szkół pla- 
stycznych Torunia nie zaproszono. W pierwszych miesiącach 
1950 r. dotarła do społeczeństwa Wydziału świadomość za- 
grożenia jego bytu. W tej fundamentalnej sprawie rozwinęła 
się zasadnicza dyskusja na posiedzeniu Rady Wydziału w dniu 
14 marca 1950 r. Odbywała się ona w obecności rektorów, 
dyrektora administracyjnego Stanisława Staniszewskiego 
i przedstawiciela ZNP dra Adama Dygdały. Dyskusja miała 
dotyczyć nowego, bardziej "unaukowionego" programu stu- 
diów, ale skoncentrowała się na sprawie przetrwania fakulte- 
tu. Właśnie, wg projektu prorektora Czernego miał temu słu- 
żyć program opracowany przez pro£. Remera, przewiduj.}cy 
dwa rodzaje studiów - szło o samodzielny kierunek konser- 
watorski, oraz ich "unaukowienie". Zabieraj.}c głos rektor 
Korany uważał "... za wskazane i konieczne ponowne udanie 
się delegacji młodzieżowej do czynników ministerialnych w 
obecności dziekana Wydziału dla ponownego przedstawie- 
nia sprawy i dla przedstawienia petycji i żądania przyjazdu 
komisji ministerialnej celem zbadania i warunków i wyni- 
ków pracy Wydziału na miejscu". Mimo tego dziekan Bory- 
sowski musiał poinformować Radę Wydziału o stanowisku 
KC PZPR i Ministerstwa Szkół Wyższych i Nauki, że Wy- 
dział "... nie może być nad,1l utrzymany, natomiast projekt 
przekształcenia go na wydział konserwatorsko-muzealny 
1110że mieć szanse realizacji przy poparciu Partii. Minister- 
Stwo nie wyraziło również zgody na studium pedagogiczne. 
Takie studia będą przy Akademii Sztuk Pięknych". Nega- 
tywną opinię o sensie istnienia Wydziału wydał Departament 
Szkolnictwa Plastycznego w MKiSz. MSzWiN pismem z dnia 
17 maja 1950 r. poleciło powołać komisję likwidacyjno) Wy- 
działu. Na jej czele stan.}ć miał dziekan Borysowski. Sytu- 
acja stała się dramatyczna, zwłaszcza, że władze rektorskie 


63 


........
		

/Licencje_017_01_066_0001.djvu

			UMK, podobnie zresztą będzie z Wydziałem Prawa, zbytnio 
nie angażowały się w obronę fakultetu. Chyba sporo prawdy 
było w sprawozdaniu z działalności egzekutywy Komitetu 
Uczelnianego PZPR z kwietnia 1951 r., że "... tylko dzięki 
zdecydowanej i konsekwentnej postawie kierownictwa Par- 
tii, bowiem rektorzy zgadzali się z Ministerstwem w tym 
względzie i czynili starania o pozwolenie utrzymania Wy- 
działu tylko do końca roku abd.[emickiego]", uratowano 
Wydział. Domyślić się można, choć nie ud.lło się znaleźć 
odpowiednich dokumentów, że partyjna organizacja uczel- 
niana niewiele by zdziałała, gdyby nie wspierał j.} w tej spra- 
wie Komitet Wojewódzki w Bydgoszczy. Z pewności.} jed- 
nak istotną rolę w tej sprawie odegrała z,langażow,ma i jed- 


. " 



 


I l 


I 


r 


s 


Piotr Firlej (1911-1982). 


I : 
C 
" 
d 


64 


I
		

/Licencje_017_01_067_0001.djvu

			nolita postawa pracowników i studentów Wydziału, nieza- 
leżnie od stanowisk politycznych i konfliktów, czego zabra- 
kło na Wydziale Prawa, gdzie niektórym profesorom marzy- 
ły się stołeczne posady. 


Pracownicy i studenci Sztuk Pięknych zebrani 22 lutego 
1950r. w "celu omówienia zadań wyższych szkół artystycz- 
nych w planie 6-cioletnim", dostosawuj.}c się do stylu i reto- 
ryki czasu uchwalili m.in., że "istnienie Wydziału Sztuki 
w mieście uniwersyteckim Pomorza przy Uniwersytecie jest 
korzystne zarówno dI., studentów naszego Wydzi"łu jak 
i dla całej młodzieży akademickiej UMK", a "istnienie Wy- 
działu Sztuki [...] ma swojo) wagę w ogólnop"ństwowym pla- 
nie sześcioletnim". W podsumowaniu wysunięto następujo)ce 
postulaty - "I. Pozostawienie [dopiero co wypracowanego] 
magisterium z zabytkoznawstwa, konserwatorstwa i muze- 
alnictwa [...]; II. Utworzenie magisterium pedagogicznego 
[artystyczno-pedagogicznego], [...]; III. Utworzenie magiste- 
rium z historii sztuki". Nigdy tego ostatniego nie dokonano, 
choć już było ono nadawane w pierwszych latach na Wy- 
dziale Humanistycznym.W kilka dni później Zarz<}d Koła 
Naukowego Studentów kategorycznie stwierdził, w swej 
uchwale, że na Wydziale studiuje 121 (w tym 21 wolnych 
słuchaczy), chętnych byłoby dużo więcej, a przede wszyst- 
kim, wbrew pogłoskom, »...żaden z profesorów Wydziału 
nie zamierza wyjeżdżać z Toruni,,". 


Do Warszawy udała się delegacja, któq tworzyli profe- 
sorowie Narębski i Remer, oraz Gilasowa, Domurat, Mesu- 
se. W Ministerstwie Szkół Wyższych i Nauki zapoznano się 
z aktami, z których wynikało, "że opinię negatywną tak do 
dalszego istnienia Wydziału Sztuk Pięknych jak i projekto- 
Wanej reorganizacji w kierunku przekształcenia go na samo- 
dzielny Wydział Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa wy- 


65 


..L
		

/Licencje_017_01_068_0001.djvu

			IJ"- 


(1). 
v\ 
-..s- 


't ł 


f:) 
.) 
""--."",, 


. . 
, J.'f: 
f 
( 


Leonard Torwin (1912-1967). 


dał Departament Szkolnictwa Plastycznego w Ministerstwie 
Kultury i Sztuki". Delegacja Wydziału jeździła i po raz wtó- 
ry do Warszawy. W lipcu tego roku Wydział był wizytowany 
przez wysłanników Ministerstwa Kultury i Sztuki. Wkrótce 
potem doszło do poszerzonego posiedzenia Rady Wydziału 
z udziałem delegatów z Ministerstwa Kultury. Wydział zo- 
stał uratowany. Doradzano wówczas, aby były dwa kierunki 
studiów: konserwatorsko-muzealniczy oraz artystyczno-dy- 
daktyczny. Koncepcję tę zaczęto szybko wprowadzać w ży- 
cie. W tamtym, trudnym czasie, nie mogło być inaczej, ale 
po latach widać, że niosło to i ujemne konsekwencje. Kieru- 
nek artystyczny chętnie był traktowany przez kolegów ze 


66
		

/Licencje_017_01_069_0001.djvu

			szkól plastycznych jako w dużej mierze nauczycielski, a przy 
rozbudowywaniu praktycznych specjalności konserwator- 
skich trochę zapomniano, że fundamentem jest historia sztu- 
ki, traktowana akademicko. 


Na swym posiedzeniu w dniu 27 czerwca 1950 r. Rada 
Wydziału apelowała do Magnificencji o zatrzymanie w To- 
runiu, whrew pismu ministerialnemu, prof. Borysowskiego, 
który"... jest niezastąpiono) sił.} pedagogiczno) o wyraźnym 
obliczu ideologicznym". Apel był skuteczny. Zgodnie z de- 
cyzj.} z 24 VII 1950 r. tegoż Ministerstwa Szkolnictwa Wy- 
ższego i Nauki l września 1950 r. przeniesiono na Wydział 
Sztuk Pięknych z Wydziału Ilumanistycznego Katedrę Hi- 
storii Sztuki (istniała od l X 1945 r.). Na jej czele stał znako- 
mity historyk kultury pro£. Kazimierz Hartleb, niestety, 
zmarły 21 XI 1951 r. Po przeniesieniu jej, na Wydział Sztuk 
Pięknych, na czele jej stano)ł, od 1952 r., znawca sztuki pol- 
skiego renesansu, pro£. Zbigniew Hornung. Przeszli z Har- 
tlebem dr Jadwiga Puciata-Pawłowska i dr Zygmunt Kru- 
szelnicki. Przyjęto wraz z nią t,1kże wartościowy księgozbiór. 
Przekształcono w tymże czasie Pracownię Technologii i Tech- 
nik Malarskich w samodzieln<} katedrę. Od roku akademic- 
kiego 1951/52 wprowadzono nowy, dostosowany do zmian 
strukturalnych program studiów na dwóch niezależnych kie- 
runkach. 


Mimo uratowania, w zmienianym kształcie organizacyj- 
nym i programem studiów, Wydziału w 1950, w 1951 r. 
i później podejmowano z zewn.}trz kolejne zamachy na jego 
byt. Oto jeszcze 24 maja 1956 r. na posiedzeniu Rady Wy- 
działu dziekan pro£. Edward Kuczyński referował przebieg 
nied'1wnych obrad w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Wska- 
zywano na niej na rzekomo "katastrofaln.} sytuację plasty- 
ków w Polsce". Przewodniczył tym obradom wiceminister 


67 


1.-
		

/Licencje_017_01_070_0001.djvu

			Motyka. Jedn<} z przyczyn upatrywano w nadprodukcji ab- 
solwentów szkół artystycznych. Ministerstwo "u.wyst<}piło 
z wnioskiem zlikwidowania czterech wyższych uczelni z do- 
tychczasowych ośmiu: Torunia, Poznania, Łodzi i Stalino- 
grodu [Katowic]. To miało być pierwszym środkiem prze- 
ciw nadmiarowi wzrostu ilościowego. [...] Dziekan przyta- 
cza opinię rektora Rzepińskiego z Krakowa, którego zdaniem 
likwidowanie istniejących uczelni artystycznych jest niedo- 
puszczalne. [...] Dziekan Kuczyński zapytał w tym miejscu, 
że wobec powyższego oświadczenia staje się zupełnie niezro- 
zumiały projekt likwidacji Wydziału toruńskiego, jedynego 
wydziału nastawionego strukturalnie i programowo na przy- 
gotowanie kadry dydaktyków tego przedmiotu. Specjalny- 
mi przeciwnikami naszego Wydziału [.u] okazał się rektor 
szkoły gdańskiej Teyssere oraz rektor Łyżwiański. Rektor 
Teyssere występował przeciw naszemu Wydziałowi nawet 
w Sejmie". Ale szło ku Październikowi 1956 i biurokraci war- 
szawscy od kultury musieli, do czasu, przycichnąć, a Wy- 
dział Sztuk Pięknych UMK trwał i się umacniał. 


* 


* 


* 


Po wstrz.}sie, jakim były wydarzenia z Października 1956 
r ., PZPR i jej agendy administracyjne musiały, do czasu, 
ust.}pić pod ciśnieniem niezadowolonego społeczeństwa, co 
pozwoliło także Wydziałowi Sztuk Pięknych powrócić na 
normalne tory rozwoju, choć oceny polityczne ze strony 
władz partyjnych nie zmieniły się w istotny sposób. Oto to- 
warzysz Tadeusz Filipowicz, czas jakiś asystent UMK, jako 
kierownik Wydziału Propagandy KW PZPR w Bydgoszczy 
przesbł, z pocz<}tkiem sierpnia 1962 r., do Wydziału Nauki 
raport wygotowany 3 lipca o stanie nauczania przedmiotów 
ideologicznych. Można w nim, m.in., wyczytać tak.} anali- 
zę: wśród wyróżnianych przez towarzyszy z Komitetu Uczel- 
nianego i ich zwierzchników grup profesury - "..-do czwar- 


68
		

/Licencje_017_01_071_0001.djvu

			tej [...] należ.} głównie wilnianie, względnie lwowianie, po- 
wi.}zani silnie życiem towarzyskim, stylem życia, ideałami 
politycznymi, szerz.}cy kult własnej wielkości w nauce i dzia- 
łalności społecznej, uprawiający przeważnie stare metody, 
burżuazyjn.} metodologię i problematykę badawcz.}, aktu al- 
n.} w okresie dwudziestolecia międzywojennego ( nawet na 
Wydz. Mat.-Fiz.-Chem.), skłonni do rozróbek personalnych 
itp. Największe wpływy grupa ta ma na Wydziale Mat.-Fiz.- 
Chem., BiNOZ i Sztuk Pięknych [!]. 


Należy podkreślić, iż w większości starych samodziel- 
nych pracowników nauki, a szczególnie u tzw. kontynuato- 


r 


, 


.. 


-.. 


Gwido Chmarqński (1906-1993). 


69 


.ł...
		

/Licencje_017_01_072_0001.djvu

			\ 


, 
.-- 
" 


Jerzy Frycz (1927-1985). 


rów tradycji Uniwersytetów wileńskiego i lwowskiego, nie 
widać istotnych pozytywnych przemian politycznych i ide- 
ologicznych. Za kilka lat większość tego typu profesury nie 
będzie w stanie odgrywać na Uczelni żadnej poważniejszej 
roli społecznej. Jej zasług.} pozostanie wykształcenie sporej 
liczby młodej kadry naukowej, która stanowi zaczyn rzeczy- 
wiście socjalistycznych przemian na Uczelni". To ostatnie 
zdanie wobec niektórych zawierało prorocze słowa. 


Poczynając od jesieni 1956 r. dziek,mami Wydziału Sztuk 
Pięknych byli kolejno Jerzy Hoppen (do 1958 r.), Leonard Tor- 
wirt (do 1960 r.), Stefan Narębski (do 1962 r.), Gwido Chma- 
rzyński (do 1964 r.), Kazimierz Malinowski (do 1969 r.). 


70 


.....
		

/Licencje_017_01_073_0001.djvu

			Po nim zasiadł w fotelu dziekańskim Ryszard Krzywka (do 
1972 r. i ponownie 1975 - 31 maja 1981 r., gdy złożył rezy- 
gnację), przedstawiciel pierwszego pokolenia absolwentów 
Wydziału. Kolejnym dziekanem był w latach 1972-1975 Zbi- 
gniew Brochwicz. Jak widać częściej wówczas dziekanami 
byli historycy sztuki lub konserwatorzy niż profesorowie kie- 
runku artystycznego. 


Do końca lat sześćdziesi.}tych w istotny sposóh nie zmie- 
niała się struktura Wydziału, natomiast podwoiła się liczba 
studentów. Z perspektywy wielu lat istotnym było przeka- 
zanie w 1957 r. Wydziałowi zabytkowej, z piękn<} fasad<} póź- 
nobarokow<}, kamienicy, a właściwie pałacu D<}mbskich przy 
ulicy Żeglarskiej, na Starym Mieście. Budynek ten do tego 
czasu był kasynem wojskowym i wymagał generalnego re- 
montu, co też po kilku latach, dużym nakładem kosztów, 
przeprowadzono. Jest on i będzie najbardziej reprezentacyj- 
n.} budowi.} Wydziału a chyba i Uniwersytetu, obok neogo- 
tyckiego Collegium Maius. Katedrą zespołow<} Malarstwa 
kierował wówczas pro£. Stanisław Borysowski. W 1953 r. za- 
trudniono w niej Mieczysława Wiśniewskiego, 
 w 1961 r. 
Zygmunta Kotlarczyka. Do 1960 r., kiedy to przeszedł na 
emeryturę, Zakładem Malarstwa Sztalugowego nadal kiero- 
wał Tymon Niesiołowski. Ten znakomity malarz zmarł 
w Toruniu 12 czerwca 1965 r. Adiunktem w tym Zakładzie 
był Stefan Wojciechowski zmarły w 1962 r. W tejże Kate- 
drze rozpoczqł pracę w 1963 r. Bronisław Kierzkowski, a rok 
wcześniej Barbara Steyer (zm. 3 maja 1988 r.). Do chwili śmier- 
ci w 1957 r. Zakładem Malarstwa Pejzażowego i Martwej Na- 
tury kierowal Bronisław Jamontt. W katedrze Rysunku, kie- 
rowanej, do czasu przejścia w 1964 r. na emeryturę, przez 
Konrada Dargiewicza, istotn<} rolę odgrywał Piotr Pirlej. 
W 1955 r. zatrudniono w nim Edmunda Wadowskiego, 
w 1963 r. Józefa Kotlarczyka, a w 1963 r. Bohdana Przyby- 


7l 


.....
		

/Licencje_017_01_074_0001.djvu

			". 


'ł ... 
.., , 
" 


" 


......, 


, 
 


., 


Otwarcie wystawy 1974 r. fol. Mo Wrzecionkowski. 


lińskiego. Sprawami kształcenia plastycznego zajmowali się 
w tej Katedrze Janusz Bogucki (od 1964 r.) i Stefan Koście- 
lecki, od czasu ukończenia studiów, tj. 1962 r. Katedrę Grafi- 
ki do 1961 r. prowadził Jerzy Hoppen (zm. 4 października 
1969 r.). Obok niego pracował równie znakomity grafik Ed- 
mund Kuczyński (zm. 23 sierpnia 1958 r.), dołączył do niej 
w 1962 r. Edmund Piotrowicz (zm. l lutego 1991 r.). Praco- 
wali w niej też Ryszard Krzywka, Zygfryd Gardzielewski, 
Maria Pokorska, Wojciech Jakubowski, a od 1970 r. Miro- 
sław Piotrowski. Katedrę Rzeźby prowadził Tadeusz Godzi- 
szewski (zm. 3 marca 1977 r.), z którym od 1958 r. współpra- 
cowała Hanna Brzuszkiewicz, i od 1957 r. Witold Marciniak. 
Katedrę Projektowania Wnętrz prowadził do czasu przejścia 
na emeryturę w 1962 r. Stefan Narębski (zm. 16 września 
1966 r.), po którym przejął j.} Józef Kozłowski (zm. 5 stycz- 
nia 1991 r., także dobry akwarelista i jedna z bardziej malow- 
niczych postaci Wydziału, w tamtych czasach w ogóle boga- 
tego w wyraziste osobowości. Od 1961 r. pracowała 
w tej Katedrze Barbara Narębska-Dębska, znakomita graficz- 


72
		

/Licencje_017_01_075_0001.djvu

			ka, i przez rok (1975-1976) kierowniczka Zakładu Kształto- 
wania Form Plastycznych. W tej Katedrze pracowali też od 
1963 r. Edward Kwiatkowski, a 1964 r. Romuald Drzewiec- 
ki, jej kierownik od 1976 r. Po przejściu w 1960 r. profesora 
Jerzego Remera (zm. 16 lutego 1979 r.) na emeryturę szefem 
Katedry Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa na krótko 
został świetny historyk sztuki Gwido Chmarzyński (zm. 30 
lipca 1973 r.), a po nim, od 1962 r. doświadczony muzeolog- 
Kazimierz Malinowski (zm. 5 listopada 1977 r.). Pracowali 
w niej Edward Kwiatkowski, Jerzy Prycz (zm. 18 listopada 
1985 r.), Eugeniusz Gąsiorowski, Marian Arszyński, Jan 
T ajchman, Maria Gąsiorowska, a od 1965 r. Bogusław Mans- 
feld. Powstał.) w 1952 r. Katedr.} Technologii i Technik Ma- 
larskich kierował Leonard Torwirt, do czasu tragicznej śmierci 
w wypadku samochodowym 9 listopada 1967 r. W 1958 r. 
utworzono w niej Zakład Konserwacji Zabytków. Zatrud- 
nieni w niej byli absolwenci kierunków chemicznych i bio- 
logicznych - Wiesław Domasłowski, Maria Roznerska, Ali- 
cja Strzelczyk; a także Zbigniew Brochwicz (zm. 1 maja 1992 
r.), Kazimierz Kwiatkowski, Jerzy Wolski. Katedr.} Historii 
Sztuki, traktowanej usługowo, po odejściu w 1959 r. Zbignie- 
wa Hornunga, kierował Gwidon Chmarzyński, a pracowali 
w niej, m.in. Jadwiga Puciata -Pawłowska (zm. 4 październi- 
ka 1989 r.), Zygmunt Kruszelnicki, Józef Poklewski. Zasad- 
nicze zmiany organizacyjne na Wydziale Sztuk Pięknych 
zaszły, podobnie jak na Uniwersytecie i całym szkolnictwie 
wyższym w Polsce, w 1969r. Były to decyzje odgórne narzu- 
cone przez władze państwa komunistycznego w reakcji na 
wydarzenia "Marca" 1968 r. w środowiskach akademickich, 
które nie ominęły i UMK. Żniesiono katedry, jako rzekome 
ostoje feudalizmu profesorskiego i poł.)czono zakłady w scen- 
tralizowane instytuty. Zniesiono wybór władz akademickich, 
przywrócony po "Październiku" 56 roku, aby zapewnić "wła- 
ściw.}" politycznie obsadę istotnych stanowisk. Poczynając 


73
		

/Licencje_017_01_076_0001.djvu

			. 


. 


111. 


. 


r 


... 


.. 


'\ 


" 


..rI1ł- 



 


B.\rbara Narębska-Dębska i Józef Kozłowski. fot. z 1990 r. 


od 1969 r. działały dwa główne człony Wydziału, licz.}cego 
teraz 11 zakładów, w miejsce 8 katedr, Instytut Artystyczno- 
Pedagogiczny i Instytut Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa, 
z odrębnymi dyrekcjami i radami naukowymi. Ta struktura 
organizacyjna w swym zasadniczym trzonie pozostaje nie- 
zmieniona po dzień d7isiejszy W 1971 r. Instytut Zabytko- 


74 


.......
		

/Licencje_017_01_077_0001.djvu

			znawstwa i Konserwatorstwa uzyskał uprawnienia do nada- 
wania stopnia doktora. W 1972 r. powołano Studia Zaoczne 
Wychowania Plastycznego. Początkowo miały one dać szan- 
se absolwentom Studiów Nauczycielskich na uzupełnienie 
kwalifikacji dla uzyskania tytułu zawodowego magistra, ale 
wkrótce rozbudowano je do pełnych studiów zaocznych. 
Kierownikiem studiów uzupełniaj.)cych w latach 1972-1974 
był Piotr Firlej (zm. 20 października 1982r.), a od 1973 r. po 
dzień dzisiejszy studiami zaocznymi kieruje Tadeusz Marci- 
niak. 


Dodać trzeba, że z inicjatywy pracowników Zakładu Pe- 
dagogiki Artystycznej, kierowanego przez Stefana Kościelec- 
kiego, założono w Toruniu Galerię i Ośrodek Twórczości 
Plastycznej Dzieci, który działa i rozwija się po dzień dzi- 
siejszy. Liczba studentów stacjonarnych sztuk pięknych wzro- 
sła na Wydziale z 245 w 1965 do 465 w 1980 r., na studiach 
zaocznych wychowania plastycznego poczynając od 1972 r. 
od 34 do 157 w 1980, a na konserwacji zabytków architektu- 
ryod 12 w 1972 r. do 46 w 1980 r. W 1981 r., w wyniku 
procesów demokratyzacyjnych, wymuszonych przez "Soli- 
darność", przywrócono na Wydziale Sztuk Pięknych, jak w 
całym szkolnictwie wyższym, zasadę obieralności kandyda- 
tów na kierownicze stanowiska akademickie. We wrześniu 
1980 r. utworzono na UMK NSZZ "Solidarność", na szefa 
organizacji wydziałowej sztuk pięknych wybrano Bogusła- 
wa Mansfelda. Dziekanem Wydziału obrano w 1981 r. Ma- 
riana Kutznera, który w stanie wojennym, 23 listopada 1983r. 
zrezygnował z tej godności. Na krótko zasqpił go Janusz 
Kębłowski (1983-1984). Następnie dwakroć wybierano dzie- 
kanem Stefana Kościelecki
go (1984 -1990). Po nim,do 1996 
r., obowi.}zki te powierzono Janowi Tajchmanowi, a od wrze- 
śnia 1996 r. kieruje Wydziałem Roman Drzewiecki. Prodzie- 
kanami s.) Mieczysław Ziomek i Lech Kubiak. Na czele In- 


75
		

/Licencje_017_01_078_0001.djvu

			stytutu Artystyczno-Pedagogicznego stoi Lech Wolski a In- 
stytutu Zabytkoznawstwa Józef Flik. W 14 zakładach two- 
rzy i prowadzi badania 33 profesorów i kilkudziesięciu in- 
nych pracowników artystycznych i naukowych. Czterech 
profesorów jest emerytowanych. S.) to Barbara Narębska- 
Dębska, Maria Pokorska, Ryszard Krzywka i Stefan Koście- 
lecki. 


Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Koper- 
nika wszedł w 20 l rok swej historii rozbudowany organiza- 
cyjnie. Musi natomiast dalej szukać nowych dróg rozwoju 
artystycznego i form kształcenia młodzieży. 


Poważnym wyzwaniem jest też zapewnienie harmonij- 
nej wymiany kadr profesorskich. Odchodzą kolejno na za- 
służony odpoczynek absolwenci Wydziału z pierwszej po- 
wojennej dekady. Musz.) znaleźć się ich godni następcy, bez 
tego nie będzie zagwarantowany prawidłowy rozwój Sztuk 
Pięknych na UMK. 


76 


...ł....
		

/Licencje_017_01_079_0001.djvu

			SPIS TREŚCI 


Słowo wstępne 6 


Początki Katedry Malarstwa i Rysunku w Wilnie 8 


Projekt programu studiów na sztukach pięknych z 1822 
roku 16 


Artystyczna szkoła wileńska spadkiem po zlikwidowanym w 
1832 r., wraz z Uniwersytetem, Oddziale Sztuk Pięknych 21 


Pocz.}tki i rozwój Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu 
Stefana Batorego w Wilnie 26 


Budowanie Wydziału Sztuk Pięknych UMK 1')45 - 1948 37 


Samoocena artystyczna środowiska Wydziału Sztuk Pięknych 
UMK w pierwszej jego dekadzie 50 


Wydział Sztuk Pięknych UMK w stanie zagrożenia i powrót 
do stabilizacji 56 


77
		

/Licencje_017_01_080_0001.djvu

			Opracowanie graficzne: Edmund Kłosowski 
Ilustracje wybrał: Jan Kodowski 
Druk: Pracownia Sztuk Plastycznych sp. z 0.0. 
Skład i łamanie: Zakład Usług poligraficznych "Gestor" - Toruń 


ISBN 83-906308-5-0 


78
		

/Licencje_017_01_081_0001.djvu

			79 


........
		

/Licencje_017_01_082_0001.djvu

			ł- ...... 

\ 
'I: II 

 / 
'.....-I 


Godlo Wydziału Sztuk Pięknych UII'IK 
wg. projektu Jerzego Hoppena 
fol. A. Skowroński
		

/Licencje_017_01_083_0001.djvu

			J-_ 


'., 


.. 


........ "TT 


I \ 


- 


Biblioteka 
Główna 931540 


UMK TorUll 


, 


, 


, 


, 


r,.