/wr_1993_nr1_015000001_0001.djvu

			. . 4 
.. 

 U 

 

 
{/J 
t' 
CJ 
N 
Cft 
C> 
łł. 
'd 

 

 
=< 
 
.... 
e:S 
.... 
N 
pCS 

 't:S 
O 
I 
.
 
Go> 
.... 

 
en 
.r;:: 
Gl 
.... 
.,.. 

 
.... 
CG e 
Go> 
.... 
N 
.... 


-;>0- 
S 

 
I ł 
'z 

 
N 
U 
> 
E- 
00 



 


-- 
VI 
- 
'-' 


- 


.. 
:z 


C'$ 
s:: I 
...... 
.... 
::: 

 
'o 

 
.... 
r;:: 
,en 
O 
- 
.... 
)1 
C> 

 
.... 
UJ 

 
N.'. 
50c 
('J, 

 

 
. . 


.t 


Wilno naszej lDłodości 
,.'00 ,_ _ _., 
J. 
f: 
-- - ----
 


.:-:... 


-"
"""o""--'-, 
'ęn-
> .
 .. 
,/:
t.
/
; -. 
.:r:

:::'

, ..it 
:r _ 
.-, 


..iI:. 



 

 
f 


1" ::" 


":.
:.
 

:'
i""" 
. 


. _i 


. > ;' 


....
 . 


,i ,--'>
- :--;'
ti
l::"i: -
': 


7:
fr:
? 
..
:,'rr" 'r:. 'łr
,f.'!; ,; 
".' 'I': :-,--- :.' '_ _..N_'.. ,.- --'<0-,-- , ł -- - .. 
.....
... :N 
.:, ". .. .. .". ...-: .: -:.::::'" . 
 .
.. 


,. 
,. . 


II! 


. J 
.-/ 


0,0 


.: ," 


Fotoguf..wal Wi
o'd Rukojió 


Zofia Bohilanou'iczowa 


" 


, 
o" , 


KATEDRA WILEŃSKA 


I; , 


Z podniebnymi architrawami, z cokołami, co klęczą nisko. 
. Z posągami, z fryzami i ze świętą Heleną bizantyjską 
I ze świętym Kazimierzem. królewiczem wileńskim - 
Śpiewają chwałę krzyża nad tympanonem helleńskim! 
,... 
Jak błyskawica, zawięzła w skłębionej gęsto chmurze, 
Rtoi na niebie - z wiakami u płomienistej skroni; 
Goreje jak miecz zatknięty na greckiej twierdzy w górze, 
Wybłyska jak złoty wawrzyn nad czołem mądrej harmonii. 
Pod nim -- portyk, grający pieśnią poświaty i cieniów, 
Jak strofa heksametru na. termopilskim kamieniu: 
Głowice jak słowa ciosane płyną melodią u góry; 
A w dole potężne kolumny jak miarowe oddechy cezury. 


:\ 


- 


Portyk, stojący pod niebem jak sześciostrunna forminga, 
W mosi srebrzyste strony na. ton epicki BtrojQne; 
Portyk jak tarcza spartamka, jak krwią obryzgany ryngr&f, 
Na którym herby ojczyste śladami strzał poznaczone. 
\" A całość - ja.k wyspa rodzinna, jak domowy ganek Itaki, 
Gdzie drzewa dokolne malują po ścianach modre znaki, . 
I Gdzie w przedsieni u kamień zdeptany stopami ojca i dziada, 
.:. A pod chłodnym stropem jaskółka bezpieczne gniazdo zakłada. 
Ci, co kiedy
 w czas cichy będą powracać do domu, 
Co krok się potykając o nieodarnione kurhany, 
Odysseusze litewscy ł złożą u białych kqlumn 
Żagle wszystkich mórz świata, łuki i puste kołc
any. 
W krzyż się rozłożą ramiona u przysadzistych cokołów, 
Jak poszarpane skrzydła powraca.jących sokołów, 
Do progu schylą się głowy, osiwiałe w bojach i klęskach... 
O Itako, daleka. Itako! Białościenna Katedro Wileńska!_ 
- 


..... 


, I 


- .,-' 


(\ 
"
		

/wr_1993_nr1_015000002_0001.djvu

			KWATERA ŻOŁNIERZY. AK 


NA ROSSIE 


" 


już w trakcie 


odbudowy 


Jak już donosiło. prasa codzienna 
i akowska, wojskowa część cmentarza 
ROSSA w Wilnie, przy grobie "Matka 
i Serce Syna". staraniem Rady Ochro- 
ny Pamięci .Walk i Męczeństwo. w War- 
szawie oraz Zarządu Okręgu Wileńskie- 
go ŚZ.2AK ma zostać uporządkowana 
jodbudowania. 
W tym celu już od początku 1092 r. 
rozpoczęto starania u władz litewskiC'h 
Wilna o zatwierdzenie projpktu prof. 
E. Malachowlcza z Wrocławia i UZY8- 
kanie zezwolenia na wykonywanie ro- 
bót zgodnie z projektem. Projekt ten 
opracowany w 1989/90 r. nie mógł 
doczekać się z różnych powodów za- 
twierdzenia i realizacji. która przez 
miejseowe władze była systematycznie 
wstrzymywana. 
Sprawa ruszyła z miejsca dopiero 
wówczas, gdy zaint.eresowam się nią 
Rada Ochrony Pamięci oraz Zarząd 
Okręgu Wileńskiego śZ.2AK przy 
współpracy z Ambasadą RP w Wilnif>. 
W czerwcu 1992 r. po kilku bytnościach 
w \Vilnie i przeprowadżanych na ten 
temat rozmowach z władzami uzyska- 
no zatwierdzenie projektu w Departa- 
mencie Ochrony Zabytków m. Wilna. 
Na tej to podstawie można b
-ło przy- 
stąpić do następnych etapów reali- 
zacji projektu. Jednak i tu władze li- 
tewskie stawlaly dodatkowe do
 trud- 
ne do spełnienia warunki. Dużą. pomoc 
w pokonaniu przeszkód ok
nła Am- 
basada RP w Wilnie, a szczególnie 
konsul p. Henryk Stawrylło i p. amba- 
sador Widacki. 
Projekt prof. Małachowicz8 prze- 
widuje wyrównanie mogil akowskich 
. mogiłami żołnierzy legionowych z 


1919 i 1920 roku przez odpowiednie 
ich zagęszczenie i usytuowanie w sze- 
regach i rzędach. \V tym celu koniecz- 
na była ekshumacja 19 mogił zloka- 
lizowanych dotychczas na przedpolu 
kwatery i przeniesienie ich na nowe 
dotąd wolne miejsca w istniejących 
luźnych szeregach. 
Aby wykonać to zadanie w dniach 
30.XI.1992 do ó.Xn.1992 przebywała 
w Wilnie Komisja Ekshumacyjna pod 
kierownictwem prof. J. Młodziejow- 
skiego z Warsza"\\"y i Sekr. Generalne- 
go Rady Ochrony Pamięci p. A. Prze- 
woźnika oraz innych osób z PAN. Min. 
Spraw Zagranicznych. ŚZ.2AK oraz 
niżej podpisanego. której zadaniem 
było ekshumowanie szczątków 19 żoł- 
nierzy .<\..K. na cmentarzu ROSSA 
oraz szczątków 3 żołnierzy A.K. na 
starym cmentarzu na PIÓROMONClE 
(zlikwidowanym w latach 50-tych) 
i przeniesienie ich na cmentarz ROS- 
SA. 
Na działania te wydane zostało przez 
Inspekcję Spuścizny KuJturalnej Re- 
publiki Litewskiej specjalne zezwole- 

. . 
Komisja Ekshumacyjna była tą 
samą, która ekshumowała szczątki 
żolnlerzy WP w Miednoje I Charkowie 
i posiadala duże doświadczenie w tych 
sprawach. Dzialała ona według nastf- 
pującego systemu: 
- każdy grób podlegajqcy ekshu- 
macji był ręcznie rozkopywany przez 
specjalną brygadę młodych ludzi, o. 
równocześnie był kopany no"\\"y grób 
w miejscu wskazanym na projekcie. 
gdzie miały być ponownie pochowane 
wykopane szczątki; 


Z wielkim smutkiem zawiadamIamy. iż S stycznia 1993 r. 
w Chicago odszedł na wiecznq wartę wielce zasłużony dla Polski 
Walczqcej na Wileńszczyźnie żołnierz Armii Krajowej, gorqcy 
patriota 


Ppłk dr Jon Flowion Morelewski 
Roland" 
. .. 


uczestnik kampanii wrzdniowej. szef ..Zwiqzku Młodzieży 
Chrzekijańskiej". prokurator w ZWZ. d-ca 3 batalionu 6 pp 
leg.. oficer 6 Brygady Partyzanckiej, d-ca Dyonu Żandarmerii 
i szef bezpieczeństwa Głównej Kwatery Okręgu AK "Wiano", 
uczestnik bitwy o Wilno. emisariusz ostatniego k-dta Okręgu 
Wileńskiego AK, zasłużony działacz kombatancki na obczyźnie. 
Czełt Jego pamiłci! 
Wlleń-ko-Nowogr6dzkle Środowisko 
:tolnlerzJ AK 


2 


wydobyte z grobu szczątki były 
dokumentowane opisowo i fotograficz- 
nie, a następnie wraz z resztkami 
mundurów, medalikami, guzikami i in- 
nymi drobiazgami wkładane do nowej 
małej trumienki i przenoszone na nowe 
miejsce ostatniego spoczynku - l()('z 
nie zasypywane; 
- pod koniec dnia roboczego tj. 
około godz. 16-ej przyjeżdżał ksiądz 
z parafii św. Ducha w Wilnie i po 
odmówieniu modlitw i poświęceniu 
trumienek następowało spuszczenie 
ich do no"\\"ych grobów i zasypanie. 
Z 19 odkopanych mogil 2 okaza.ly 
się puste, gdyż nie zawierały żadn
'ch 
szczątków. Były to mogiły oznaczone 
NN, to jest żołnierze nieznani. 
Trudniejszą sprawą była ekshumacja 
na cmentarzu PIÓROMONT. Trzy tam 
ostatnio zlokalizowane mogiły po ich 
rozkopaniu nie pozwoliły na bezwzgk d- 
ne stwierdzenie. że są to szczątki Do- 
wódcy l-ej Brygady "Juranda" i jego 
2 żołnierzy. Spowodowane było to 
tym, że na owym cmentarzu teren był 
wielokrotnie od lat 50-tych poddawany 
. działaniom spychaczy w czasie poblis- 
kich budów garaży i domów mieszkal- 
nych. Komisja wyodrębniła jednak 
szczątki 3 tam pochowanych. prawdo- 
podobnie żołnierzy A.K.. które zosta- 
ną poddane dodatkowym badaniom 
laboratoryjnym w \Varszawie, a po 
wydaniu opinii zostaną one pochowa- 
ne na cmentarzu ROSSA w Wilnic, 
na miejscu przewidzianym projek- 
tem. 
Odbudowana kwatera żołnierzy A.K. 
na ROSSIE będzie posiadała identyczny 
wystrój jak i nagrobki żolnierzy legio- 
nowy('h co do wielkości i kształtu. 
Różnić się będzie jedynie trochę ciem- 
niejszym kołorem kamienia oraz do- 
datkowym symbolem Polski Walczą- 
ceJ na każdym kutym na nagrobku 
krzyżu i napisem ..żołnierz A.K." 
oprócz imienia, nazwiska i pseudo- 
nimu. 
Prace kamieniarskie w granicie będq 
. wykonywane w Wilnie przez najwięk- 
8ZY w tym mieście zakład kamieniarski 
- na ul. Popławskiej. St.ronę finanso,,-ą 
. całej akcji zabezpiecza Rada Ochrony 
" Pamięci w Warszawie. Obecnie jef't 
ł w trakcie podpisywania kontrakt z Wy,- 
żej wspomnianym zakładem kamie'- 
niarskim. Termin zakończenia pra'c 
i poświęcenie kwatery żołnierzy A.K. 
na tym cmentarzu przewiduje się na 
7 lipca 1993 r. tj. w rocznicę operacji 
"Ostra. Brama". ! 


I 


Ludwik Świda p8. "Błysk" 
3 Brygada AK. 
Pnedstawiciel Zarządu 
Okrę
 SZ.2AK 
d/B cmentarzy AK 
na Wileńszczyźnie.
		

/wr_1993_nr1_015000003_0001.djvu

			Polacy, którzy mieszkali na Kre- 
sach, mogą o nich mówl
, pl8aW, wspo- 
minaW Je I nigdy nie będą mieli dość 
powrotów do sweJ "maleJ ojczyzny", 
bezpowrotnie utraconeJ. 
Jedni z nas zdążyli tam spędzić 
połowę swego życia, inni zaledwie dzie- 
ciństwo. lecz to .wystarczy. by pozo- 
stały nlesapomnlane I bliskie. 
Wertując rodzinne pamiątki widzę, 
jak pod nazwę Kresów Płn.-Wschod- 
nich inną treŚĆ wkładali moi przod- 
kowie i jeszcze moja matka. a inne 
wkładało moje pokolenie. \V okresie 
międzywojennego dwudziestolecia 
Kresami Płn.-Wschodnimi były dla 
nas tereny Wileńszozyzny, Nowogród- 
czyzny ozy Brasławszczyzny, a dla 
zeszłych pokoleń Ziemia' Kijowska, 
czy Połocka. 
Dwie kol
Jne wielkie woJny prze- 
suwały granice naszego państwa ze 
wschodu na sachód pozoBtawlaJąc po 
- tamteJ stronie miasta, zabytki archl- 
. tektury, kościoły samleniane naJpierw 
na cerkwie, a potem na magazyny, lud- 
ność używającą polskiego Języka, po- 
siadłości siemskie, pola krwawych 
bitew, mieJsca straceń "niepokornych 
Polaczków" marzącyeh o wolności, 
mogiły powstańców. Serca, wypełnio- 
ne nieuleczalną -tęsknotą, pamiętają 
każdy ślad naszej tam obecności. 
Historia tych ziem to opisy walk 
i pot)'czek, pochodów znienawidzo- 
nych armii. długich okresów niewoli, 
powstańczych zrywów. terroru i gwał- 
tów. Mało natomiast dostarcza nam 
wiadomości o codziennym życiu lud- 
ności, które musiało się toczyć swoją 
koleją, mimo niepokojów, pożóg i gra- 
bieży czepiając się każdego skrawka 
gruntu, walcząc rozpaczliwie o prze. 
trwanie. 
Z drobnych nieraz, przekazywanych 
ustnie, faktów, dzięki z rzadka zapi- 
sywanym fragmentom powstaJą obra- 
zy przeszłości. Puste miejsca zapełnia. 
ją się ludźmi, pusta przestrzeń obra- 
zami rodzinnych gniazd. Pragnienie 
poznania dziejów własnych przodków 
otrzymuje okruchy, które muszą- jej 
wystarczyć. 
W czasach zaborów. w Ziemi Po- 
łockiej, pomiędzy miasteczkami: U- 
szacz, Sieliszcze, Kublicze można było 
napotkR.ć wiele polskich nazwisk, któ- 
re nosili właściciele ziemscy. Byli tam: 
Niewęgłowscy, Szyrynowie, Malinow- 
scy. Nienicc)' . Zdanowiczowie, N arbut- 
towia, Rudominowie i inni. 
Malinowscy gospodarowali w Czere- 
powszczyźnie. która była resztówką 
z większego majątku skonfiskowanego 
przez carski rząd za udział mężczyzn 
w Powstaniach. 
Z mroków przeszłości wyłania się 
postaW pradziada - Ludwika l\lalinow- 
sk.iego, świadka ostatniego z rozbiorów 
Polski. Opowiadał domownikom o nie- 
szczęśliwej doli ojczyzny, uczył jej 
dziejów, jednocześnie wpajał zasady 
ewangeliczne powtarzając, że wiara 
bez uczynków jest martwa. Zachęcał 
do pieśni religijnych, do których akom- 
paniował na skrzypcach. Dziad po- 
szedł w jego ślady. uchodził za czło- 
wieka surowego ale .sprawiedliwego. 
Nie wyzyskiwał poddanych ale ich 
karmił. ubierał. zaopatrywał w konie 
i bydło. 


2 - Wlle6ak1e Rounai&ołoll/US 


Moja cioteczna babka - Grasylda 
Malinowska, na której pamiętnik będę 
się niejednokrotnie powoływać, tak 
wspomina tamte czasy: 
Była pań8zczyzna, to jest niewol- 
nictwo - plaga naszej pruszł08ci. Lu- 
dzie zlej woli korzystali z despotyzmu. 
obchodzili się nieraz z podwładnymi 
gorzej. niż ze zwierzętami. co czlowiek 
uczciwy ma za gruch. Matka wplywala 
na moralną ich stronę i taicie uczucia 
w nich budzila, że się czuli r6wnymi 
z panami i tak nas ustawiła. że szano- 
waliśmy we wszystlcich wiek. Za naj- 
mniejau uchybienie słudze. na jakim 
by nie była stanowisku. czy to gospo- 
dyni, pastuch, czy furman, powinni.fmy 
byli przeprosić, nieraz w ręce i ncgi 
pocalowa6, za w8zystko dziękować. 












m
 


JADWIGA DZIEWULSKA 


mm









 


Był to czas, gdy car Aleksander II 
był zmuszony po wojnie Sewa8t.opols- 
kiej okazać si
 liberalniejszy, przeto w 
szlachetniejszych obywatelach i ludziach 
uczonych powstala myśl, by starać się 
o oswobodzenie włościan. Gzerepow- 
8ZCzyznę otaczaly wsie białoruskie, mat- 
ka znala ich j
zyk. do niej szli po ra
, 
po lekarstwo. z każdym klo-potem. 
Kochano nas i uważano nie jak dzieci 
ciemiężców, ale jak dzieci dobrodziejów. 
Gdy przyszła chwila oznajmić dwornym 
ludziom. że są swobodni, że mogą i8ć 
gdzie chcą, rozplakali si
 i zaczęli pro- 
sić, aby im pozwolono do śmierci być 
we dworze. Gdy ojciec powiedział. Ż6 
wielkiej pensyi dać nie może, prosili, 
żeby tylko dawal im tabak
 i odzierl-i
, 
a o więcej nie proszą. Zostali wszyscy 
do Bmierci i byli najwierniejsi. 
W 1850 r. po przedwczesnej śmierci 
matki siedemnastoletnia Grasylda o- 
biecała zrozpacwnemu ojcu zająć się 
rodzeństwem. a miała ich ośmioro. 
pracować na ich wykształcenie i nim 
kierować. Złożyła sobie przyrzeczenie. 
że zrezygnuje z własnej rodziny i z 
własnego domu i dotrzymała słowa. 
Jeżeli moje młodzieńcze serce uderzylo 


mocni
j. biegłam przed ołtarz Ukrzyżo- 
wanego Zbawiciela blagając, aby dal 
aily zwalczyć to 'UCZucie, w przeciwnym 
razie c-óż stanie się z moją rodziną 1 
Kto ich wywiedz
 z nieuctwa 'j Kto da 
chleb do r
ki na dalsze życie 'j 
Poznała gorzki i twardy chleb na- 
uczycielski. Była w rozmaitych do- 
mach. Bolały ją poglądy, że trzeba 
zgadzać się na wszystko, by nie draż- 
nić władz. że każdy odruch buntu jest 
niewskazany, że lepiej znosić cierpli- 
wie wszelkie spadające na ojczyznę 
klęski. niż się narazić na gniew cara. 
Tra.ktowano ją raz lepiej. raz go- 
rzej, nie umiała dla siebie wymaga.6 
godziwej zapłaty, wystarczającego od- 
żywiania, stale oszczędzała wysyła- 
jąc pieniądze rodzeństwu. Kiedy za- 
częła uczyć na pensji w Wilnie. brała 
kolejno do siebie młodsze siostry. aby 
pobierały regularną naukę, to musiała 
odpracowywać biorąc jeszcze więcej 
godzin lekcji muzyki, dzień jej pracy 
trwał 10-12 godzin, na czym cierpia- 
ło zdrowie. 
Wilno ją wzruszyło pięknem kraJ- 
obrazu, pamiątkami przeszłości, wielką 
ilością zabytkowych kościołów. Wyry- 
wała czas na zwiedzanie, bo nocami 
przygotowywała się do państwowego 
egzaminu nauczycielskiego. który po- 
myślnie zdała. 
Trafiła do środowiska mądrych, .wy- 
kształconych ludzi, którzy spotykali 
się w prywatnych mieszkaniach. na 
literackich wieczorkach. Tam poznała 
historyka ZdanowIcza, społecznika 
Jundziłła, poetę Ludwika Kondrato- 
wicza (Syrokomlę) i kompozytora 
Stanisława Moniuszkę. Jak .wyglądały 
owe wieczorki dowiadujemy się z pa- 
miętnika Grasyldy: 
Zasiadaliśmy do herbaty dokola du- 
iego, okrągłego stolu. Zwykle był przy- 
gotowany jakiś odczyt. a to historyczny. 
a to o sprawach społecznych, potem na- 
stępowaly rozmaite debaty, sprzeczki. 
omawianie tej kwestyi a na na.'łt
pny 
wieczór przynoszono recenzyę tego od- 
czytu, po której dały si
 słyszeć rozmaite 
zdania. zaprzeczenia lub oldaski. - 
My kobiety nie zabierałyśmy glosu 
tylko słuchając urabialyfrmy sobie zda- 
nie. Słuchalam debat całym jestestwem, 
musiało si
 to odbijać nazewnątrz. bo 
wszyscy rozumni z szacunkiem się do 
mnie odnosili zawiązując rozmowę o 
jakiB poglądach, o wyższych celach. 
Przyjaźniłam si
 z synem gospodarza 
- Ignacym Zdanowiczem, który po 
Powstaniu skończył na szubienicy z ra- 
cyi sądó-w .Murawjowa Wieszatiela. 
c.d.n. 


INFORMACJE 
Adres Oddslału Bydgoskiego 
T]IWIZ\\ : 
85-064 Bydgoszcz, ul. Chodkiewi- 
cza 30, biblioteka, tel. '1.09-64 
Zarząd Oddziału przyjmuje zain- 
tereaowanych w trseel wtorek mie- 
siąca tamże 
KONTO: PKO lO/Bydgoszcz 
nr 9611-58489-132 
- Adres Zarz,du Główneso 
TJIWIZW: 
87-100 Toruń, ul. Gaga.rina 11 
(Rektorat UMK, pokój 23). 


3-
		

/wr_1993_nr1_015000004_0001.djvu

			Wielu polskich artystów malarzy 
żyjąc:r ch na przełomie XIX i XX w. 
napisało swoje pamiętniki lub wspom- 
nienia; .wystarczy wymienić Pamif:t- 
niki Juliana Fałata. Wspomnienia 
Wojciecha Kossaka czy Dzieje życia 
w pogoni za sztuką Zygmunta Kamiń- 
skiego. O wiele mniej jednak zacho- 
wało się i zostało wydanych. pisanych 
:a dnia na dzień Dzienników. 
Ferdynand Ruszezye (J870-1936) 
przez eałe swoje twórcze życie nie 
rozstawał się z kolejnymi, kieszonko- 
wymi zeszycikami ezy kałendarzyka- 
mi, w kt.órych przez około 40 lat noto- 
wał swoje czynności I 1'ł'1'uenla. Po- 
wstał z tych zapisów prawdziwy dzien- 
nik-notatnik. Większa c
 tych rę- 
kopisów zachowała się szczęśliwie do 
dnia dzisiejszego. mimo dwóch wojen 
światowych i całkowitego zniszczenia 
w 1944 r. rodzinnego "gniazda" Rusz- 
czyc6w - Bohdanowa (patrz W.R. nr 
3/7/ z 1991 r.). Urat.owanie Ich jak 
równlei ogromnego zbioru Ustów ar- 
tysty do żony, nałeiy zawdzlęeza6 jego 
e6rce lani nie Ruszczycównle. Owe 
listy stanowią doskonale uzupełnienie 
notatek artysty. 
Pierwsze zapisy w zachowanych 
zeszycikach, pomijając pobyt w szko- 
le, pochodzą z 1894 r. i odnoszą się do 
okresu studiów w Akademii Sztuk 
Pięknych w Petersburgu. którą ukoń. 
czył w 1897 r. Następne lata to roz- 
kwit jego talentu i największych 
osiągnięć w dziedzinie malarstwa (1898 
-1908). okres profesury w Szkole 
Sztuk Pięknych w Warszawie i w 
Akademii Sztuk Pięknych w Krako- 
wie (1904-1908) oraz trwająea pra- 
wie przez 
wlere wieku dzlalalnoś6 
artystyczna, pedagogiczna, kulturalna 
i spoleuna w Wilnie (1908-1932), 
której dopiero ciężka choroba położyła 
kres w 1932 r. 
Ferdynand Ruszczyc notując przez 
tyle lat codziennie, kolejne wyda- 
rzenia ZE' swego życia, nie myślał o ich 
wydaniu. pisał jedynie dla siebie z 
wewnętrznf'j potrzeby. Opracowanie 
tych zapisów i przygotowanie do pub- 
likacji wymagało wielkiego nakladu 
pracy. począwszy od odczytaTlia za- 
tartego miejscami rękopisu. wyboru 
tekstu. układu całości, licznych przy- 
pisów i wielu not biograficznych. 
Całość materiału przewidywana 
pierwotnie do opublikowania, obej- 
mowała 3.000 stron maszynopisu. Po- 
dzieliłem ją na dwie części, z których 
pierwsza zmniejszona do 600 stron do- 
tyczy okresu od 189-1 r. do wyzwolenia 
Wilna w pamiętnych dniach kwh-tnia 
1919 r., druga zaś wszechstronnej dzia- 
łalności RUflzczyca w tym micśtIe w la- 
tach 1919-1932. Części dnlgiej o ob- 
jętości zmniejszonej do ca 1200 stron, 
opartych głó\\-rue na wybranych frag- 
mentach wspomnianych \\-yżej listów 
do żony przebywającej w Bohdanowie. 
nadałem fonnę podobną do Dziennika 
z lat 1894-1919. 
Ukazanie się "Dziennika" w druku 
napotyka jak dotąd na znaczne trud- 
ności, tłumaczone brakiem odpowie- 
dnich środków finansowych. 'V tych 
warunkach rodzina artysty postano- 
wiła spróbować przejąć inicjatywę we 
własne ręce. licząc na pomoc insty- 
tucji i osób, którym mytU o ukazaniu 
się Dziennika w druku jest bliska. 
W chwili obecnej część I jest już 
"tV opracowaniu redaktora technicz- 


" 


< 
Q< 

Zu 

<
 
ZZN 
Z
U 

QN 


CIj 
N

 
Q

 


nego. Gotowy jest z£>sŁ.aw ilustracji 
w ilości 120 sztuk przewidzianych dla 
tego tomu, w tym wiele nigdy dotąd 
.nie reprodukowanych. . 
Dziennik j(,8t nIezastąpienym iród- 
łem nie tylko do poznania żytia I twór- 
ezośei Ferdynanda Ruszczyea, ałe 
r6wn1eż obrazem ('poki, kultury i życia 
spoleczno-politycznego Wilna i ZiemI 
Wileńskiej tamtych lat. 
A oto kilka fragmentów z II ezę.ści 
"Dziezmika", dotyczących pamiętne- 
go wydarzenia w dniu 21 września 
1931 r. o wielkim znaczeniu nie tylko 
dla Wilna. ale również dla całej 
Polski. 


Wilno, wtorek 22 IX 19311) w za- 
krystii katedralnej o 101/2 rano 
[...] Przeżyliśmy wczoraj chwile nie- 
zwykle, niezapomniane. byliśmy świad- 
kami - pierwszymi, najbliŻ8zymi - 
faktu o znaczeniu epokowym. 
Groby Królewskie odnalezione I 
Gdy tL-iedzwny prawie tylko instynk- 
tem przyszedlem wczoraj o J-ej w po- 
ludnie do Katedry, zastalem rozkopane 
miejsce w posadzce przed prezbiterium. 
Z otworu wyjrzal pomocnik Kłosa, mło- 
dy architekt Peksza, byly nasz student 
. na ucho zakomunikował, że odnalezio- 
ne te groby, których tak mozolnie szu- 
kano i co do których byla obawa, że 
zostaly zraboo:ane i że kosm pomie- 
.'1zane. 
[...] Jeżeli ten list sif: spó£ni. t.o 
z gazet dou-łesz się i ze mną tf: chu-ilę 
8ZCZę8Cia prz.eżyjesz. [...] 


l) Z listu do żony w Bohdanowie. 


Wilno 22 IX 1931 101/2 wie
z. 
[...] Żem na samą 
 chwilę trafił byl 
to przypadek. Zdawalo mi sif:, że nasze 
posiedzenie komisji historyczno-arty- 
stycznej naznaczyłem na l-szą w po- 
niedziałek i wszedlem do Katedry w mo- 
mencie. gdy do krypty byli już zeszli: 
ks. Sawłcki, Kłos, Lorentz, Morełowski 
i Pek8za. Wrażenie bylo wstrząsające. 
W malej krypcie, gdzie miejsca tylko 'UJ 
3 trumny, pokrywala podłogę jakby 
czarna warstwa. W ylaniają sir: z niei 
czaszka % koroną. piszczele - jest to 
król Aleksander. Pochylenie czaszki 
naturalne jak we mie. Obok masa 
jaśniejsza, lo zachowana poniekąd trum- 
na Barbary Radziwiłłówny. Na zloto- 
głowiu umocowana tabliczka metalowa
 
Dakj znowu oiemna. niewyra£na masa, 
ale na przymurku błyszcząca. cienka 
złota korona. a pod nią lańcuszek złoty 
i tabliczka. 
Staliśmy na wąskim brzeżku. jaki 
wh'ód szczątków pozostał przy ścianie 
Były rf:Czne latarki elektryczne. Lorem::. 
odcyfrowaI napisy na tabliczkach. Nie 
bylQ najmniejszej wątpliwości. staliśmy 
wobec autentycznych, od u>ieków po- 
szukiwanych, szczątków krókwslcich, 
W ,
iWzielę jeszcze opowiadalem Angli- 
katL" w Katedrze o Barbarze . nUJ wie- 
działem, że nazajutrz ujrzy sif: to. co. 
z Niej pozostało. Pomyśleć. że staje się 
przed zachoul(Jnymi, nie.obrabowanym,.- 
tr",czqtkami postaci historycznej z cza- 
"ÓW Jagiellonów - króla, kt/wy %marl 
w r. 1506, Elżbiety zmarłej w r. 1545. 
i Barbary - zgasłej w r. 1551. Miało. 
się u.,.ażenie, że w tym przypadku nie 
,./Wżna zaswsoum powiedzenia transit 
gloria, bo pozostali w "u'ej glorii. 
pt"zetrwaI 6Uajestal. Przemawia nie- 
zu'ykła dostoj'l'lQSĆ w tych niewysokich, 
ale cyzelou'anych koronach króla i kró. 
łowej i w tej materii renesansowej bia/Q- 
-złotej Barbary. [...]. 
Przede wszystkim trzeba było kryptę 
zabezpieczyć. [...] Dziś od rana stal
 
u.>ojskowa warta horwrotLYJ. SltJ.8%nł6 
wyrwalo się BrensteinQtL-i, gdy wzru- 
trwOtl.Y wyszedl z krypty - ..... i ten 
żołnierz polski". Wczoraj jeszcze po- 
u-iedziałem wojewodzie: ..... obudzili 
się w Polsce". (...) 


\.' 


. ":,.#" 
f'. :i':: tv 

'-.-:\. ....
- 


i 
L 
. . 


.....::: ,,;..:
 


-, 
r
 '
.

 "';'" , 
 


." 
. .-......ło 


. 
.' J.- 


. 
.. 


-

 



t., .' 




..... ", 
o.v.;""". 


'< i-- 


v" 


fł;> 
'" 
-""- 



 :: :.'. 
... 


...;1 


:..:....;. 
 ;", 
.. .....:-=-
.-h... 


c.-'u 


. '-
" j- 
-'.(-.h 


Krypta ze RZ<'z:! tkam' krolew
kim'. od lewej: 
Król Aleksander. krltlowa Ba.rbara Radzlwlllówna.. 
Iaólowa Eltbieta; ryB. J.'. Rmzczyc H13J.
		

/wr_1993_nr1_015000005_0001.djvu

			Wilno piątf'k 25 I,X 1931 
[.n] Ucieszyi mnie przy spotkaniu 
prokurator Przyimki. Powiedzial mi 
Iylko jedno słowo: "zadowolony l". [...] 


Wilno 'Z X 1931111/2 wiccz. 
[...] Większość godzin dnia spędziłem 
fWd znaL-iem grobów królewskich. Ry- 
.aowalem w krypcie. Jeden rysunek bar- 
.Gzo detaliczny. olówkami kolorowymi 
już skończylem. [...] 
Wilno 14: X 1931 
'[...] Stoi przede mną blok z dzisłej- 
J/lzym rysunL-iem moim z krypty. Mała 
.korona Elżbiety. pod nią tabliczka na 
przymurku.. Koronę odrysowalem ko- 
.lorowymi ol6wkami resztę tylko czarną 
L..,.eską. Zdaje słę. że ten rysunek mi się 
udal. Jest w tych paru martwych przed- 
miotach jakaś bajka. RY8Ując mYśla- 
lem, że ta samotna korona wśród obmu- 
rowania jest motywem wagnerowskim. 
ma coA z Grała. Ten rysunek daje mi 
pewne zadowolenie. [...] 


::;: ....... 


-::'i:"":........-. .). 
"" 
.. . 


, . 
r ( "." 


.: -.-..,- 
)$-.--.. 


. .. 



- '. 


Korona królowej ElżbIety Austriaczki. r)1I. J.". 
Rll8zczyc 1931. 
Schodzili też inni - Narębski, Peksza. 
Krypta stala słę jakimA Brennpunktem. 
do którego ciągnie. Na na.
 wcale nic 
robi to wnętrze czegoś ze śmierci, bo 
to relikwie i żyje w tym epoka. Mówi- 
li-śmy, o tym, że jeżeli w takim miejscu 
może być nastrój życia. to jest to naj- 

vy
zym triumfem ówczesnej kultury 
I pIękna. [n.] 
Edward Ruszczyc 
Warszawa, listopad 1992 


JVLADYSLA IV ](OROWA.JOZY]( 


Łódź przystanią 


7 


Rok 1945 przyniósł decydujące 
rozstrzygnięcia w dziejach świata. 
W sferze politycznej do wydarzeń 
najważniejszych należała KonferencJa 
w .Jałcic. PrLywódcy USA. Wielkiej 
Brytanii i ZSRR bez udziału przedsta- 
wicleU zainteresowanych narodów, ale 
pod dyktat Stalina, zadecydowali o 
granicach przyszlej Europy. Zawarte 
tam uklady potwierdzały nie tylko 
zdobycze Związku Radzieckiego wy- 
nikające z Paktu Ribbentrop - Moło- 
tow z 1939 r., ale rozszerzały sferę 
wpływów Związku Radzieckiego z linii 
Bugu po Łabę. 
W wyniku Konferencji Krymskiej 
Polska ntraciła przeszło połowę swego 
przedwojennf'go obszaru państwowego, 
a jej granice zostały przesunięte o set- 
ki kilometrow na zachód do Odry 
i Nysy Łużyckicj. W ślad za decyzjami 
politycznymi rozpocz
a się nowa, 
wymuszona przez sytuacjQ "wędrówka 
ludów" ze wschodu na zachód. Setki 
tysifcy Polaków mieszkańców K
e8ów 
""schodnich w obawie przed stalmow- 
skimi represjami. opuszczało strony 
rodzinne, które zamieszkiwali od po- 
koleń i przenosiło się na Ziemie Za- 
chodnie i do Polski Centralnej. Przy- 
jęto zasadę. że większoiW transporft)w 
z \Vilt'ńszczyzny kIero"ft ano na Jlazu e 
ry, do Gdańska, na Pomorze i Ziemię 
I.ubuską, natomiast Polaków zamiesz- 
kujących Lwów, \Yołyń i Podole osied- 
lano na Dolnym Sląsku. ., 
Rozpocz
ła się tzw. repatriacJa. 
Dla uściślenia pojęć tI'7.oba wprowa- 
dzić semautyczną poprawkę. '1'0 nie 
byla repatria(.ja. Wygnani z Krcs
\V 
Wschodnieh nie powraewi do sWOIch 
stron rodzinnych, ale wła8nie zmu e 
szani byli do ich opuszczcnia. Zjawisko 
to. niesłychanego we współ
z
s
ym 
świecie eksodusu, należy okreslac Jako 
ekspatriacja. Pierwsze transporty byd- 
lęcych wagonów, w które ładowano 
przymusowych przesiedleńców z Zie
 
\" schodnich. ruszyły jeszcze w trakcie 
działań wojennych w końcu lutE'go 
194:5r. 
Łódź iako miasto. z kataklizmu 
wojenn
go wyszła pra:wi.e nietknię
a. 
Natomiast dokonały SIQ Istotne zmia- 
ny ludnościowe. Niezbyt liozna przed- 
wojenna inteligencja została poddana 
eksterminacji niemieckiej lub. rozpro- 
szyła sio po świecie. Szczęściem dla 
tego priemysłowego miasta była za- 
chowana struktura mieszkaniowa. Do 
Lodzi zaczęli naplywa6 tysiącami Ue 
chodźcy ze zrujnowane.j. \Varsza
. 
z innych okolic. a rówmez wygnancy 
z Krcsów Wschodni(
h. 
\V pierwszych powojennych la.taeh 
Łódź stała się obok Krakowa mte- 
lektualną i kulturalną stolicą Polski. 
Na deskaeh tutejszych teatrów wystę- 
powali najwApanialsi aktorzy. Naj- 
wibitniejsi twórcy mieszkali w Domu 
Literatów przy ul. Mickiewicza. \V 
tworzeniu łódzkich uczelni jedyną 
i decydującą rolę odgrywali profesoro- 
wie z różnych ośrodków naukowych 
prze
wojerillej Polski. 


.. 


,.:;.- 


W tych piorwszych powojennych 
latach zostało ukształtowane oblicze 
intelektualne i kulturalne współczes- 
nej Łodzi. Wśród tych, którzy zade- 
cydowali. że Lódź jest takim miastem 
Jak Je postrzt'ga się dzisiaj, niepoślednią 
rolę odegrali Wiluianle. 
Ilu \Vilnian 
amioszkało w Lodzi po 
1945 roku? Dzisiaj trudno jest odpo- 

iedzie(. na. te pytanie. :Mówi się, ie 
zamieszkało tu do trzydziestu tysięcy 
mieszkańców Wił
ńszczyzny. W mieś- 
cie t;y"'IIl mioszka już drugif" i trzecie 
pokol{"nie tych, którzy prLybyli w 
tamtych latach. \Vtopieni w społecz- 
noŚĆ miejską niczym się nie wyróż- 
niają. NawlJt ich śpiewny kresowy 
akcent funkcjonuje jedynie w starym 
pokoleniu. Zachowa] i jednak ogromny 
sentyment do swojej pięknej ziemi 
ojczystej. a v,Tod,l.Oną pracowitością 
i uczclwośeJą wyrcjżniają się w pracy 
zawodowej zajmując bardzo wit'le 
eksponowanych stanowisk w życiu 
nauko.wym, społecznym i zawodoW)-m 
Lodzi. 
W pół wieku po owym tragicznym 
oksodusie trudno jest przypomnieć 
sobie tych, którzy przybyli tu pierwsi 
i razem z inn)"'IIli budowali podwaliny 
pod intelektualną i kulturalną Łódź. 
Niooh ta garstka nazwisk brdzi.. świa- 
dectwem takif'j wlaśnlf' obecności Wil- 
nian w Lodzi. Ze swej struny autor 
będzie wdzięczny za wszellde uwagi 
i uzupełnienia. 
Kajbardziej chyba widoczny byl 
udział prLybyszów z Wilna w ż
ciu 
tt'atralnym. \\T pien.....szych powoJen- 
nych latach wystfpowali tu Danuta 
Szaflarska, .Jcrzy Duszyński, Hanka 
Bielicka. Łączniczka Armii Krajowoj 
Hanna Skarżanka grała i śpiewała. 
śpiewała rownież w Łodzi inna AK- 
-ówka niezwykle popularnalUarta 
Iir- 
ska. Cala wileńsko. Operetko. "Lutnia" 
przenIosla się do Lodzi i stala się cZO e 
lową, o ile nie pierwszą sceną lekkiej 
muzy w Polsce. Notariusz wilE'ński 
Edward Ciuksza prowadził znaną i lu- 
bianą Radiową Orkiestrę :Mandolini- 
stów. 
Z ludzi pióra zamieszkali w Łodzi 
literaci .Jan Huszcza i Tadeusz l\lon e 
gird. Ogromne zasługi dla regionalnej 
prasy wniósł red. Jarosław .Nieeif'ckl. 
vi nowo tworzonym Uniwersytecie 
Łódzkim Wilnianie też odgrywali po- 
ważną rolę. Z humanistów należy wy- 
mienić takie nazwiska profesorskie jak 
Stanisław Zajączkowski, Jan Adamus, 
Henryk Lowmiański, a z prawników 
specjalista prawa cywilnego Witołd 
Broniewicz. Pierwszym kierownikiem 
Biblioteki Uniwers
rteckiej był dyr. 
Jan LY8ak9wskJ. 
W świccie medycznym przybysze 
znad \Yilii wyraźnie zaznaczali swoją 
obecnoŚĆ. Jednym z twórców \Vy- 
działu Lekarskiego i jego wieloletnim 
Dziekanem był prof. Stcfan Bagiński. 
Kto z absolwentów tej Uczelni nie 
pamięta niezwykle barwnej' postaci 
dokończenie na str. tO 


5
		

/wr_1993_nr1_015000006_0001.djvu

			TŁOCZNIA "LUX" 


Ludwika Chomińskiego 


Rozwój polskiego drukarstwa i księ- 
garstwa w Wilnie zORtał zahamowany 
po powstaniu styczniowym. kiedy to 
ukazem generała-gubernatora Kam- 
manna zakazano w ogóle drukowania 
w języku polskim. Sytuacja uległa 
pewnej popra",ie dopiero po 1905 roku. 
Ożywiła wówczas swą działalność 
zasłużona firma Józefa Zawadzkiego 
i założono kilka nowych drukarń. 
Jedną sprowadził z Petersburga biskup 
E. Ropp dla druku ..Kuriera Litew- 
skiego", inną - pod nazwą "Znicz" 
założył A. 2ukowskl i tłoczył w niej 
czasopisma ..D7..iennik Wileński" i "Ty. 
godnik \Vileński", redagowany przez 
F. Ruszczyca. powstały ponadto "Dru- 
karnia Wileńska" i oficyna "Promień" 
A. LapińskIego, jak również litewska 
drukarnia P. Wilejszysa. Pierwsza 
wojna światowa i dwukrotna okupacja 
bolszewicka znów spowodowały zastój 
i pewne straty: niektóre drukarnie 
zostały z Wilna wywiezione. 
U schyłku pierwszej wojny zamożny 
ziemianin I bibliofil - Ludwik Cho- 
miński (1890-1958) założył Polską 
Drukarnię Nakladową "Lux". Zaku- 
pił wyposażenie kilku drukarń ro- 
syjskich i żydowskich, sprowadził 
z \Varszawy czcionki polskie i zorga- 
nizował nowoczesny, dobrze wyposa- 
żony warsztat. Chomiński studiował 
rolnictwo I nauki humanistyczne na 
Uniwersytecie Jagiellońskim:był także 
dziennikarzem i politykiem, posłem na 
seJm w lata.ch międzywojł'nnych, po 
drugiej wojnie był dyrektorem Cen- 
tralnego Instytutu Kultury przy l\lini. 
sterstwie Kultury i Sztuki oraz auto- 
rem książł'k, popularyzujących nauki 
przyrodnicze. 
Był jednak przede wszystkim biblio- 
filem, publicystą I wydawcą. W ro- 
dzinnym Olszewie zgromadził 12-ty- 
sięczny księgozbiór, w którym znajdo- 
wały się cenne vilniana. rękopisy i ry- 
ciny. Biblioteka ta uległa zniszczeniu 
podczas ostatniej wojny. Był prezesem 
Towarzystwa Bibliofilów Polskich w 
Wilnie i członkiem Związku Bibliote- 
karzy Polskich. 
Drukarnia "Lux" mieściła się po- 
czątkowo przy uJ. 2eligowskiego l, 
potem - przy ul. Portowej 7. Tło- 
czono w niej czasopisma redagowane 
i wydawane przez Chomińskiego (m.in. 
"Gazeta Krajowa". "Gazeta. Ludo- 
wa". "Gazeta \Vileńska"). a także 
czasopismo akademickie "Alma Mater 
Vilnensis" w efektownej szacie gra- 
ficznej, projektowanej przez profeso. 
rów i studentów Wydziału Sztuk 
Pięknych USB. Drukarnia działała w 
latach 1919-1936 i ukazało się w niej 
ponad 80 książek, co było - w ów. 
czesnych wileńskich warunkach - 
liczbą dość znaczną. 
Wśród książek wydawanych lub 
tylko drukowanych przez Chomińskie. 
go zwracają nwagę pozyeje pośwlę- 
tlone przeszłości kulturalnej miasta. 


6 


np. Oztery ?Cieki drukarstwa w Wilnie 
Ludwika Abramowicza, Adam-Honory 
Kirkor Michała Brensztejna. czy Bi- 
bliografia Mickiewiczowska Ludwika 
Stolarzewicza. Czcionkumi "Luxu" 
wydrukowany został także tom I za- 
rysu monograficznego Wilno i Ziemia 
Wileńska w opracowaniu graficznym 
Ferdynanda Ruszczyca. Tom II trzeba 
było wytłoczyć w "Drukarni Krajo- 
wej" z powodu likwidacji firmy Cho- 
mińskiego. 
'Vłaśclciel "Luxu" współpracował 
głównie z autorami regionalnymi. Wy- 
dał więc np. Moją ziemię Jana Bulha- 
ka, GoAciom Wilna ku pamięci Czesła- 
wa Jankowskiego, tomik poezji Leo- 
narda Podhorskiego-Okołowa Biało- 
M. ponadto zaś książki dla dzieci: 
Wakacje w puszczy Benedykta Hertza 
i Błękitny ogród Felicji Kruszewskiej. 


Książki z literatury pięknej odzna- 
czały się wytworną szatą graficzną. 
Chomiński nawiązał współpracę z licz- 
nymi artystami, głównie wileńskimi. 
którzy projektowali dla niego okładki, 
ilustracje, inicjały i przerywniki. Byli 
to m.in. Zygmunt Grabowski, Tadeusz 
Gronowski, Jł'rzy Hoppen, K. Adam- 
8J..a-Rouba. Michał Rouba., Ferdynand 
Ruszczyc i Ludomir Ślendzińskl. Pięk- 
nie wydawane przez Chomińskiego 
ksią.żki zyskiwały nieraz wysoką oce- 
nę. Na \Vysta\\ie Sztuki i Rzemiosł 
w \Vilnie w roku 1924 otrzymał on 
Wielki Medal Złoty, w Kopenhadze 
zaś przyznano mu wyróżnienie. 
W dobie kryzysu w latach trzydzies- 
tych działalność "Luxu" została ogra- 
niczona i w końcu Chomiński zbankru- 


dokończenie na str. 7 


... 


, 
GOSCIOM WILNA 
KU PAMIĘCI 


RJ/.. M. RoubG
		

/wr_1993_nr1_015000007_0001.djvu

			TŁOCZNIA "LUX" 
Ludwika Chomińskiego 


dokończenie ze str. 6 


tował. Prowadził potem w Wilnie 
z Ludwikiem Rakowskim nowoczesny 
zakład fotochemigraficzny , po drugiej 
"Wojnie natomiast był współzwożyclelem 
Spółdzi('lczego Instytutu Wydawnicze- 
go "Sztuka" i prezesem jego Rady 
Nadzorczej. Do końca życia był więc 


związany z działalnością drukarską 
i wydawniczą, ale głównym jego dzie- 
lem pozostanie jcdnak wileń!lka dru- 
karnia "Lux". Zakładając ją pmgnął 
- jak pisał w przedmowie do Czterech 
wieków drukarstwa w Wilnie Abramo- 
wicza - "przyczynić się choć w skrom- 
nej mierze do dalszego wzmożenia pię- 
knych ambicyj, z głęboką wiarą, że 
dalszy rozwój szlachetnej sztuki dru- 
karskiej w Wilnie pójdzie drogą sław- 
nych jej tradycji, wzbogacając doro- 
bek kulturalny spojonych w tym oś- 
rodku narodów pierwiastkami istotnej 
i nieprzemijającej wartości". 


HENRYK DUBOWIK 


WŁODZIMIERZ MOCH 


WILNO 
, 
JOZEFA PIŁSUDSKIEGO 


Książki polskie wychodzące w os- 
tatnim czasie w Wilnie budzą zaint-e- 
resowanie i są słusznym powodem do 
dumy. bo dają świadectwo żywotności 
środowiska polskiego na Litwie. N a 
te ważne inicjatywy wydawnicze moż- 
na też spojrzeć i z innej perspektywy. 
dostrzegając w nich budujący sygnał 
tak oczekiwanych zmian w stosun- 
kach polsko-litewskich. Polacy - jak 
przekonuje prezentowana niżej publi- 
kacja - poszukują śladów własnej 
tożsamości narodo
ej i kulturowej 
i próbują je ocalać od zapomnienia, 
Litwini w tym im nie przeszkadzają. 


. . . 


lel'zy Surwilo, dziennikarz "Ku- 
riera \Vileńskiego", znany m.in. dzięki 
licznym artykułom ocalającym pamięć 
o żołnierzach W rzEJŚnia na Kresach 
wydał właśnie niewielką, bogato ilu- 
strowaną książeczkę pt. Wileńskimi 
3ladami Józefa Piłsudskiego. 
W słowie wstępnym autor tłumaczy. 
iż nie pl"etenduje ona do wyczerpania 
tematu, zawierać mO:le nieścisłości, 
dlatego prosi czytelników o uwagi 
i uzupełnienia. Sam określa swoją pra- 
cę jako "próbę zebrania w jedną ca- 
łoŚĆ kresowych śladów Józefa Pił- 
sudskiego. utrwalenia tego. co się 
zachowało. częst.okroć w zmienionej 
już postaci omz przypomnienia tego, 
co zniknęło. przez ząb czasu zostało 
zniszczone" . 
Surwiło prowadzi nas wileńskimi 
drogami lUarszalka, poczynając od 
jego miejsca urodzenia w Zułowie w 
powiecie święciańskim, niedaleko Pod- 
brodzia. Poznajemy lub przypomina- 
my sobie rodzinne i historyczne 
tródła patriotyzmu Ziuka oraz dra- 
matyczne losy jego rodziny (pożar 
dworu. zubożenie). Siady po młodym 
Piłsudskim prowadzą do Kowna (nie- 
udane kontakty z litewskimi socja- 
listami). Lipniszek koło Oszmiany 
(debiut "Robotnika"), Bezdan (napad 
bojówki PPS, którym kierował, na 
pociąg pocztowy) Jedliny (tu prze- 
chowywano zdobyte pieniądze). Póź- 


niej wielokrotnie przebywał, głównie 
dla odpoczynku, w Pikieliszkach 
i Druskiennikach. Z niekt6rymi z tych 
miejsc łączą się pewne szczegóły jego 
życia osobist,ego. 
Jerzy Surwiło "oprowadza" nas 
także po wileńskich mieszkaniach 
lózefa Piłsudskiego, poczynając od 
tego na Trockiej, przez Dominikań- 
ską. Sw. Anny, Bakszte, znów Trocką, 
Tatarską aż po Wiłkomierską. "Od- 
wiedzamy" też mieszkania krewnych 
i znajomych :Marszałka, w których 
często bywał: na Portowej, przy placu 
Orzeszkowej oraz obiekty użyteczności 
publicznej. Wielokrotnie pojawiał się 
na U nh, ersytecif' Wileńskim (jeszcze 
jako uczeń mieszczącego się tu gim- 
nazjum). \Vskrzesił tę uczelnię Ił 
października 1919 r.. a później ciągle 
na nią łożył. Bywał też w Pałacu 
Reprezentacyjnym, w watrze na Po- 
hulance. w sali miejskiej (obecnie 
Filharmonia), w Domu Oficerów Pol- 
skich, oczywiście w Ostrej Bramie i w 
kościele Sw. Teresy, Sw. Jana. Ka- 
tedrze i w wielu innych świątyniach. 
W Kaplicy Ostrobramskiej złożył 
votum z napisem: "Dzięki Ci Matko 
za \Vilno". To miaf'to ukochał ponad 
wszystko; często i bez obstawy. już 
jako mąż stanu, spacerował ulicą 
A. Mickiewicza. a 4 marca. gdy tylko 
był w Wilnie, chodził na plac Lukiski 
na jarmark Kaziukowy i robił za- 
kupy. Ostatnią przystanią matki Pił- 
sudf'kiego i jego serca stał się cm('ntarz 
na Rossie, gdzie spoczywa także wicIu 
jego bliskich. 
Lektum pracy I. Sur"ftiły, tak. bo- 
gatej w szczegóły historyczne, wzbu- 
dza wręcz w czytelniku pragnienie sa- 
modzielnego penetrowania pełnej ta- 
jemnic historii Ziemi Wileńskiej. Prze- 
wodnicy wszak nie wiodą zwiedzają- 
cych Wileńszczyznę tymi ciekawymi 
tropami. Pożytecznie jest więc sięgnąć 
po książkę wileńskiego dziennikarza 
i przy jej pomooy podjąć no. własną 
rękę trud zlokalizowania ważnych dla 
polskiej historii i kultury miejsc oraz 
obiekt6w. 


... 
. 
 .. 
'. .:: 
:ł, '\. 


.-. ..." .łr,..r.,.....
:::ł 
 ł
l.#..... ::. 
...
...........: .t.-.. .. .... .. 
.. 
,,
 .... ..- 


TRZEJ KRÓLOWIE 


A kiedy już mrok zapada 
Aż się śmieje Mańka blada. 
Bo zostaje dziś - Królową 
No. noc całą, daję słowo! 
Blada Mańka z Antokola 
Ze Zwierzyńca czy z Zarzecza, 
Ma włos długi. cienki, płowy 
I strój cały ma godowy. 
Strój królewski bladej Mańki 
Z jakiejś starej jest firanki, 
Pas złocisty, papierowy, 
A korona u jej głowy 
W choinkowe świecidełka 
St.roi cudnie skroń królowej. 
Aż się śmieje Mańka blada 
Gdy złocisty łańcuch wkłada 
I w kawałek zwierciadełka. 
Patrzy długo. gorączkowo: 
- Jakie cudne świecidełka! 
Dziś naprawdę ja królową. 
Bladej Mańki z Antokola 
Raz się odmieniła dola. 
Miast obdartej dziewczyniny 
Któż to wyszedł z suteryny! 
Sliczna pani, st.rojna. młoda - 
Toż to żona jest Heroda! 
A przed sienią Herod stoi 
W papierowej. złotej zbroi. 
Perkalov,-y płaszcz z pupury 
Cały na nim w łaty. dziury 
(Uszedł matki rąk zwycięsko 
Przed przeróbki wielką klęską). 
W ręku błyszczy klinga miecza 
Toż to Józiuk jest z Zarzecza! 
Za nim zbrojni marszałkowie 
I staruszki - Trzej Królowie: 
Kacper czarny, Melchior siwy 
I Baltazar z nim sędziwy. 
W końcu zaś tej zbrojnej zgrai 
Czarny, zły się diabeł czai. 
Stroi miny. skoki. fochy. 
Ogon z drutu i z pończochy 
Puścił w ruch i wciąż się kręci 
I poddaje też niekiedy 
Swej nietegiej zbyt pamięci 
Słowa strasznej tej tragedii: 
"Ej, Ht
rodzie, za twe zbytki 
Idź do piekła. boś ty brzydki!" 
przy nim śmierć koścista, blada, 
Ze swej roli ba.rdzo rada, 
Oplątana w przcścicradła 
:Mało na śnieg nie upadła. 
Plac Katedry cały w bieli... 
Betlejemscy go anieli 
Przystroili w piór swych puchy._ 
Suną Króle niby duchy, 
G\\iazda wśród nich kolorowa, 
To zabłyśnie, to się schowa... 
Przez puszyste sunie drogi 
Orszak strojny a ubogi 
I w zaułkach gdzieś zapada... 
Oj, śmieje się Mańka blada 
A gdzie się po domach świeci 
Do ciekawych puka dzieci, 
Co na diabła w strachu patrzą 
Z drobną twarzą, coraz bladszą... 
Wanda St.ani81aw8ka 




 


7
		

/wr_1993_nr1_015000008_0001.djvu

			l. WIKTOR BERNAT: ur. 1891 r.. 
buchalter w Izbie Skarbowej w 
Wilnie. aresztowany w lutym 1945, 
wraz z grupą Polaków ".,.wlcziony 
przez NKWD do obozu w Dzier- 
żyńsku. zmarł 27 marca 1945 w 
szpitalu obozowym; żona Fran- 
ciszka B. mieszkała w Bydgoszcz)' 
- Kordeckiego 16/3 
2. WIKTORIA BIELOYKO: ur. 
1903. W 1941 wyftieziona do 
Charkowa, a następnie do łagru 
Don nad \VoIgą, tu zachorowała 
na tyfus. zm. 10 października w 
czasie transportu do Polski; mąż 
JaD B. mieszkał w 1950 w Byd- 
goszczy - Jasieniecko. 2 
3. ZDZISŁAW GALINOWSKI: ur. 
1903, lekarz w \Vilnie. jako por. 
rez. powołany w sierpniu 1939 
do WP dostał się do sowieckiej 
niewoli. zginął w Starobielsku; 
żona Wanda w 1949 mieszkała w 
Bydgoszczy - Pomorska lO/I 
4. ZYGMUNT GERGOVICH: ur. 
1902. prof. biologii w Państwowym 
Gimnazjum im. G. Piramowicza 
w Dziśnie. 22 sierpnia 1939 jako 
por. rez. KOP zmobilizowany do 
WP. 17 września 1939 wzięty do 
sowieckiej niewoli przebywał w 
obozie w Kozielsku. skąd przesłał 
ostatni list 2 marca 1940. zginął 
w Katyniu; żona Anna G. w 1948 
mieszkała w Bydgoszczy - Pl. 
Wolności 3/6. pracowała w NBP 
- J agieUońska 8 
5. JnCHAŁ GULEWICZ: ur. 1916. 
podoficer zawodowy 86 pp w Hele- 
nowie k/Mołodeczna. areszt. przez 
NIemców 2 lutego 1944: za współ- 
pracę z partyzantką, przebywał w 
więzieniach w Mołodecznie i \Vi- 
lejce, tam chorował na tyfus 
i prawdopodobnie wraz z innymi 
chorYIDiwięźniamizostałrozstrze- 
lany przez hitlerowców; żona Jad- 
wiga G. w 1948 mieszkała w Solcu 
Kujawskim - Kujawska 8 
6. BROYISLA\V IWASZKIEWICZ: 
ur. 1901. zamieszkały w Wilnie, 
w marcu 1945 wywieziony przez 
YKWD do łagru nr 0331 w Kutaisi 
w Gruzji. gdzie zmarł 31 tegoż 
miesiąca na biegunkę; żona :Maria 
I. mieszkała w 1947 w Bydgoszczy 
- Gdańska 91/16 
7. 1\IICHAL JAKUBENAS: ur. 1914, 
zam. w Wilnie - Kościuszki 4/1. 
aresztowany we wrześniu 19U 
przez Niemców za ukrywanie jeńca 
radzieckiego, rozstrzelany 29 wrze- 
śnia 1941 na Ponarach; żona Maria 
l. w 1949 mieszkała w Bydgoszczy 
- Floriana 6/18 
8. BOLESŁAW KAROLAK: ur. 
1918. zam. w 8zczuczynie Nowo- 
grodzkim, 7 lipca 1944 podczas 
nalotu trafiony odłamkiem zm. 
12 lipca 194-1; żona w 1947 mie- 
szkała w Bydgoszczy - Fabry- 
czna 13 
9. STA...
ISŁAW KECZJIER: ur.1901 
w Oszmianie. nauczyciel. jako por. 
rez. w sierpniu 1939 powołany do 
6 pp Leg. w Wilnie. dostał się do 
sowIeckiej niewoli, ostatnią wia- 
domość przesłał w kwietniu 1940 
z Kozielska, zginął w Katyniu; 
żona Genowefa K. w 1947 mie- 
szkała w Bydgoszczy - Flisa- 
cka 11/8 


WILNIANIE - OFIARY 
II WOJNY ŚWIATOWEJ 
uznani za zmarłych 
przez Sqd Rejonowy w Bydgoszczy 


19. l\IICHAł.. PIEAI.AK: ur. 1896. 
zam. w Wilnie. kpt. WP. oficer 
przy sztabie 19. dyw. piechoty. 
we wrześniu 1939 wyruszyi na 
'ront I nie wrócił; żona Regina P. 
w 1949 mieszkała w Bydgoszczy 
- Słowackiego 1/9 
20. BRAJNA PUŃSKA: ur. 1902. 
zam. w Wilnie. zginęła 15 paź- 
dziernika 1941 w getcie wileńskim 
21. EUGE
'USZ RAJSZEL: ur. 1908. 
zarn. w Skurjatach w pow. brac- 
ławskim, w 1944 wstąpił do "Czo- 
łówki PCK", wraz z nią w stycz- 
niu 1945 przebywał na terenie 
Warszawy, zginął 16 stycznia 19% 
podczas odgrzebywania zasypa- 
nych mieszkańcI)w ul. WiosenneJ; 
żona Aurelia R. w 1950 mieszkała 
w Bydgoszczy - Fredry 10 
22. ALE KSA.."-DBA. RO)[Al,CEWICZ: 
ur. J 908. zam. w Skurjatach w 
pow. bracławskim. w maju 1954 
wywieziona przez NKWD w głąb 
ZSRR zgłnt1a; mąż Piotr R. 
areszt. 11 grudnia 1939 i wywie- 
ziony na Syberię trafił do armii 
gen. Wł. Andersa. skąd po prze- 
byciu całego szlaku wojennego 
znalazł się w Bydgoszczy - N 0- 
wodworska 48/2 
23. JAN RtJTSKI: ur. 1903. zali. w 
Wilnie do 1939, dr praw, referen- 
darz Prokuratorii Generalnej i st. 
asystent na \Vvdziale Prawa USil. 
jako ppor. re
. w końcu sierpnia 
1939 zmobilizowany do 5 pp Leg. 
i przydzielony jako oficer do 
specjalnych poruczeń d-cy l dyw. 
Leg. gen. \V. Kowalskiego zagin,1 
bez śladu po bitwie pod Łukowem 
14 września 1939; żona Jadwiga 
R. w 1947 mieszkała w Bydgosz- 
czy - Zamojskiego 4/4 
24. STL
ISLAW RYZy: ur. 1899. 
zam. w \Vysokiem w pow. wo- 
łożyńskim. areszt. w kwietniu 1941 
przez NKWD, zginął w czasie 
ewakuacji więźniów po wybuchu 
wojny niemiecko-sowieckiej; żona 
w 1948 mieszkała w Solcu Ku- 
jawskim 
25. ALEKSANDER RZENTSIH: ur. 
1895, zam. w Wilnie 24 grudnia 
1945 w ramach "repatriacji" wraz 
z rodziną przybył do Bydgoszczy. 
po czym udał się ponownie do 
\Vilna dla załatwienia dalszych 
spraw rodzinnych. skąd nie mógl 
już wyjecha6 i 6 lutego 1947 tam 
zmarł; żona Helena Rz. w 1948 
mieszkała w Bydgoszczy -Chro- 
brego 8/1 


10. HIRSZ KIERSZTEIN: ur. 1900. 
zam. w \Vilnie. zmarł 20 maja 
1942 w wileńskim getcie 
11. JANI
'A KISIELEWSKA: ur. 
1910. zamieszkała w \Vielkich 
Solecznikach, w lutym 1940 wy- 
wieziona w gląb ZSRR, przeby- 
wała w sowchozie "Komunar" 
w Pieczykowskim Rejonie. tam 
zmarła w kwietniu 1944; Jej dzieci: 
Józef, Wacław. Tadeusz i Sta- 
nisław K. przebywały w Domu 
Dziecka w Bydgoszczy - Trau- 
gutta 5; los ich ojca Józefa K. 
był nieznany 
12. TEODOR KRÓL: ur. 1916. zam. 
w \\Tilnie w czasie walk w lipcu 
1944 wY!:Izedł do miasta po lekarza 
i już nie wrócił; żona w 1949 mie- 
szkała w Bydgoszczy - Dworco- 
wa 78/1 
13. JIIECZYSLA W KWlSZELE- 
WICZ: ur. 1898, kolejarz zam. 
w Wilnie, zginął w kwietniu 1944, 
gdy pociąg. którym jechał, wy- 
leciał w powietrze na mime pod- 
łożonej nR stacji Radziszki; żona 
Helena K. w 1949 mieszkała w 
Bydgoszczy - Pomorska 88c/36 
14-15. ZOFIA ur. 1909 i JULIAN 
1\lALESCZYKOWIE: zam. w 
Szczuczynie Nowogrodzkim. zgi- 
nęli w nocy 8/9 lipca 19U podczas 
nalotu w kompletnie zniszczonYID 
domu; ich córki Jadwiga i Teresa 
w 1950 przebywaly pod opieką 
brata Zofii Józefa Szczuko w Byd- 
goszczy - Fabryczna 13/1 
15. HIPOLIT 
IA
IAK: ur. 1899, zam. 
w Hołubiczach w pow. dziśnień- 
skim. st. przodownik Policji Pań- 
stwowej, areszt. 20 kwietnia 1940 
przez NKWD i wywieziony do 
posiołka Uchta w Republice Ko- 
rni, ostatnia wiadomość z lipca 
1940, zginął 
17. ALBL
A 
IIKULCZYK: ur. 1908, 
zam. w Wilnie - Raduńska l, 
zginęła 12 stycznia 1915 we włas- 
nym mieszkaniu wlilkutek wybu- 
chu pociągu z amunicją na wi- 
leńskim dworcu; mąż Franciszek 
1\1. w 1948 mieszkał w Bydgoszczy 
- Racławicka 13/1 
18. JDECZYSLAW OSZKINS: ur. 
1913, zam. w Wilnie, areszt. w 
19U przez Gestapo w czasie ła- 
panki na ulicach miasta. zginął; 
żona Janina O. w 1950 mieszkała 
w Bydgoszczy - Pomorska 88 
bL A, m. 36 


8
		

/wr_1993_nr1_015000009_0001.djvu

			26. RYSZARD SAWIfKI: ur. 1904. 
zam. w Mołodecznie, naczelnik 
Urzędu Skarbowego. jako por. 
rez. zmobilizowany 24 eierpnia 
1939 do l p. art. p-lot. wraz z nim 
udał się na front i zglnłł. w bitwie 
pod Krasnobrodem (wg informacji 
litewskiego Czerwonego Krzyia); 
żona w 1947 mieszkala w Byd- 
goszczy - Chrobrego 18/2 
27. ALEKSANDER SIWKOWSKI: 
ur. 1896, zom. w Wilnie. areszt. 
poez NKWD, w listopadzie, 
gmdniu 1939 i kwietniu 1940 
nadeełał karty pocztowe ze Sta- 
roblf'lska, zginął; żona BronieJa- 
wa 8. w 1950 mieszkała w Byd- 
goszczy 
28. .JAN BTOł..OWSKI: ur. 1912. 
Z8IIl. w Wilnie, 7 lipca 1944 pod- 
esas nalotu zginął wraz z innymi 
osobami w schronie przy ul. Bt.e- 
fańskiej 16; żona Malwina S. 
w 1948 mieszkała w Bydgoszczy 
- Asnyka 2/1 
29. WACŁAW SYRTOWT: ur. 1891, 
zom. w Nowogródku, inż. arch.. 
&rf'8zt. " mareu 1941 przez NKWD 
przebywal w więzieniach w No- 
wogródku i Baranowiczach, zgi- 
nął, żona Maria S. w 1949 miesz- 
kała w Bydgoszczy - Sniadec- 
kich 7/5 
30. F
C1SZEK SZAf Ił. O : ur. 
1907, zam. w Wilnie, jako por. 
J'Cz. 24 sierpnia 1939 powołany 
do służby w KOP, 28 listopada 
rodzina otrzymała IIlt ze Staro- 
bielska, zginął; żona Irena Bz. 
w 1947 mieszkała w Bydgoszczy 
- Seminaryjno. 3 
31. RO}l.rALD TALKOWSKI: ur. 
1903, zam. w Wilnie - Archan- 
gielska 12, w sierpniu 1939 po- 
wołany do WP zginął; żona Ste- 
fania T. w 1950 mieszkała w Byd- 
goszczy - Gdańska 91/7 
32. LEON TE.JWAN: 1914, zam. w 
w Wilnie. zginął w lipcu 1M.. 
w czasie bombardowania miasta; 
żona \Veronika T. w 19W miesz- 
kała w Bydgoszczy - Chrobre- 

o 23/8 
33. ..KAZUIIERZ WALUK: ur. 1899, 
z&m. w Wilnie, w sicrpniu 1939 
powołany do \VP w l p. łąezn., 
wyjechał na front w kierunku \Yar- 
szawy, zginął; żona Wanda W. 
w 1949 mieszkała w Bydgoszczy 
- Gnmwaldzka 127/12 
34. ALBIN WASZKIEWICZ: ur. 
1916, zam. w Wilnie. członek ZPP 
w październiku 1944 wstąpił do 
armii gen. Z. Berlinga. zginął; 
żono. Helena \V. w 1949 mieszkało. 
w Bydgoszczy - Chrobrego 22/2 
3l'J. WL
CE:NTY WOJCIEfHOWSKI: 
ur. 1904, zam. w \Vilnie, nauczy- 
ciel w szkole zawodowej, w maju 
1943 arelztowany przez Gestapo 
i osadzony w więzieniu na Anto- 
kolu, zginął; żona Maria W. w 
1950 mieszkała w Bydgoszczy - 
3 Maja 20/6 
36. WŁ,\DYSLA W ZAI.GIEWICZ: 
ur. 1916, zam. w Wilnie, zastrze- 
lony przez Nif'mców 29 czerwca 
1941 we wsi Aleksandryszki za 
rzekomą przynależność do party- 
zantki radzieckiej. 
Włodzimierz Jastrzębski 


KAZLUIERZ ŻUkOWSKI 


KONWENT 


POLONIA 


I 


Gdy włec.wrt'm mar::ę sam, 
To w mej wyobraźni 
Stają u>Urna dawnych lał 
Szczęścia i przyjaźni. 
Zda się - widzę Miasta l".8Zt.a1t. 
W pustej gdzw ulicy 
Stoi znany. stary gmach - 
.]fury mej n l 8%echnky. 
(z pieśni filisterskiej) 
Pierwsza polf1ka korporacja Kon- 
w('nt Polonia została założona w Dor- 
parie (obecnie Tartu w EAtonii) przed 
164 laty. Dzieje tej korporacji sta- 
nowią skromny, ale ważny przyczynek 
do historii kultury polskiej pod za- 
borem rosyjskim i w okresie między- 
wojennym. 
Historię Konwentu - w wyniku 
wieloletniej, żmudnej pracy kilku 
ozłonków korporacji - zawart.o w kAię- 
dze pod tytuł('m Kcmu>ent Polonia 
- dzieje - ludzie - czyny. Księga 
miała trafić do czytRlników w paź- 
dzierniku ł939 r., niestety. f'aty jf'J 
naklad został w wilf'ńlkiej drukarni 
zniRzczony przez 'fładze sowieckif'. 
Dzisiaj, aby przedstawi
 zarys dzie- 
jów Polonii, trzeba korzystać z nie- 
licznych drukowanych bądź ręko- 
piśmiennych notatek pamiętnikar- 
skich oraz wspomnieil żyjąeYf'h jeszcze 
członków Konwentu. Takio szczątko- 
we materiały oraz opracowania przed- 
stawiane na rocznicowych 8więt.ach 
Konwentu posłużyły do llapiEttwia po- 
niżAzego szkicu, który, oczywiście, 
nie wyczerpuje tematu. 


. . . 


Prześladowania, a następnie zam- 
knięcie przez Xowosilcowa \Vileńskie- 
go Uniwersytetu .,powodowały. że 
17 studł'ntów, \V ich liczbie filare(.i, 
przeniosło sif na studia do Dorpatu. 
Uniwersytet Dorpacki był wówczas 
najliberalniejszy w Rosji. stanowił 
oazę zachodniej dpmokracji nie spoty- 
kallej 
dzie indziej w despotycznym 
carstwie. C€chowała go - obok wy- 
bit.nych profcAorów - Azeroka auto- 
nomia i swobodn. zrzeszeJl akademic- 
kich. Stucłł'nf'i przybyli z Wilna zało- 
żyli w 182! r. Związek Polski. który 
w tSS2 r. przerodził się w korporację 
akademicką Konwent Polonia. Po- 
lonia przybrało. na zewnątrz fonny 
i zwyczaje obecnych w Dorpacie kor- 
poracji niemieckich: barwnp czapki 
(dekle), szarfy (bandy), Lbiór praw 
(Comment) regulujących sposób po- 
stępowania korporantów, ze szczegÓl- 
nym naciskiem na 8J>rawy ..obrony 
honoru". Były to formy ze\\	
			

/wr_1993_nr1_015000010_0001.djvu

			ZOFIA SA W ANIEWSKA.MOOHOW A 


i -:.
 
.' r -:.
 ,

.. : 
. ::.. ::.. 


Wileńsl1ie pogaduszl1i 


, 


.. .. 
... "\.. ... 
.. 


Po charakterystyce słownictwa 
związanego ze środowiskiem leśnym 
kolej na omówienie lokalnych nazw 
roślin dziko rosnących. ziół. traw. 
Jestem głęboko przekonana, że te 
szczegóły przyrodnicze są naszym 
Czytelnikom dobrze znane i być może 
- podobnie jak piszącej te słowa - 
kojarzą się z domem rodzinnym umiej- 
scowionym niegdyś w krainie nad 
Niemnem, Wilią czy Niewiażą, czys. 
tym naturalnym otoczeniem i szczęśli- 
wym dzieciństwem. 
Taq nazwą, która doskonale oddaje 
lokalny koloryt jest ajer. czyli lalarak 
(Acorus calamus L.). Spopularyzowali 
i zarazem nobilitowali literacko oma- 
wiany wyraz .wybitni pisarze o rodo- 
wodzie kresowym, Juliusz Słowacki 
i Czesław Miłosz. Sama roślina miała 
ważne zastosowanie praktyczne w wi- 
leńskiej medycynie ludowej jako le- 
karstwo na szkorbut. SwiBŻo wykopa. 
ny korzeń, roztarty na miazgę. zale- 
wano spirytusem i tym wyciągiem, 
gdy się dobrze nastoi, smarowano dzią- 
sła i zęby. Na li!ciach ajeru pieczono 
chleb. 
Nazwa pojawia się w polszczyźnie 
wileńskiej pod koniec XVIII w. i za- 
chowuje żywotność przez wiek XIX 
(co odzwierciedlają słowniki języka 
polskiego, np. wileński). aż po współ- 
czesnoŚć. W dzisiejszych gwarach pol- 
skich forma ma wyraźnie zasięg pół- 
nocno-wschodni (Wileńszczyzna, ok. 
Sokółki i Białegostoku), w Sejneńskiem 
używa się postaci alerej, z akcentem 
na końoową sylabę. Są różne sugestie 
co do etymologii omawianego wyrazu. 
Brano np. pod uwagę źródło osmańsko- 
-tureckie i pośrednictwo ukraińskie. 
Najbardziej przekonujący wydaje się 
pogląd o p3chodz;eniu litewilkim, od 
lit. aj eras , ii.lieras. Na m3rginesie 
warto doda.ć, że niedawno wydany w 
Wilnie "Słownik litewsko-p()lilki" A. 
Kaledy, B. Kala::liene i M. Niedźwiec- 
kiej litewilkie hasło iijera'l zestawia 
z polskim tataTa
. ajer. Widać z tego, 
że nazwa ajer zakorLenila się na trwałe 
w zasobie słownikowym p3lszczyzny 
pozostającej w kontakcie z językiem 
litewskim. 
Z oddLiaływaniem litewilzczyzny 
wiązać też należy i inne regionalne 
wyrazy odnoszące się do świata flory, 
np. Amil1a (wym3wiana jako smilga), 
z litewakiego tak samo brzmiącego 
smUga; polskie - mietlica, wieloletnia 
roślina z rodziny traw. wysoka. o 
wierzchowatych kwiatostanach, rOSIllł- 
ca na wilgotnych łąkach, zrębach, w 
lasach i zaroślach. czy też wikswa 
z litewskiego viksvll, polskie - tUf'"Lyca 
pospolita. roślina występująca na pod. 
łożu p ()dm 3kłym , podobna do traw, 
odznacza się płaskimi szorstkimi liść- 
mi. o które można łatwo się skaleczyć. 
Ten fakt tłumaczy zapewne genezę 


10 


SŁOWNICZEK PRZYRODNICZY 
(cz
ć II) 


bardzo popularnego wśród użytkowo 
ników gwary wileńskiej powiedzenia: 
oczy jakby wikswo przekrojoM, czyli 
tak wąskie jak ślad po skaleczeniu 
liściem omawianej rośliny. 
W środowisku wilgotnyłn opr6cz 
smilgi i wikswy rośnie r6wnież bahun. 
Nazwa ta wymawiana jest z charakte- 
rystycznym dźwięcznym h, podobnie 
jak w formie białoruskiej bahun. 
Nie ma raczej wątpliwości. że trafiła 
do mowy wileńskiej ze źródła biało- 
ruskiego. Oznacza roślinę -popularnie 
nazywaną jako ziele bagno czy bagno 
pospolite, wykorzystywaną ze względu 
na intensywny zapach jako środek 
przeciw molom. Formę ba hun odno. 
towuje "Słownik wileński", odnajdu- 
jemy ją także na kartach "Doliny 
Issy" Czesława Miłosza w następu- 
jącym kontekście: "Z mchu sterczą 
tu krzaki bahunu - Ledum .Palustre 
- z nich wąskimi liśćmi. niebieskie 
jagody pijanic" (o nazwie pijanica 
pisałam w poprzedniej części słow- 
niczka). 
Ciekawą genezę i dość długą historię 
ma regionalny wyraz snitka (.mitka), 
czyli podagr)"cznik pospolity. zwany 
też kurzą stopą. odnotowany już 
przez B. S. J undziłła w "Opisaniu 
roślin w prowincji W.X.L. naturalnie 
rosnących (...), Wilno 1791, s. 195. 
Co do genezy formy - pożyczka rus- 
ka, por. ukraińskie nazwy snit, snyt. 
snitka, sny tka, białoruskie sny tka. 
Snitka występuje w wilgotnych lasach 
liściastych i mieszanych, w zaroślach, 
ogrodach; odznacza się charakterys- 
tycznymi, trójdzielnymi liśćmi o kar- 
bowanych brzegach. 
Na zakończenie przeglądu regional- 
nych nazw roślin dziko rosnących 
chciałabym przywołać jeszcze jedną 
formę, która za sprawą Adama Mickie- 
wicza stała się zagadką dla filologów 
i botaników i podstawą sporu. Chodzi 
oczywiście o .,bursztynowy świerzop". 
umiesLczony przez wieszcza na pierw- 
szej stronie najpiękniejszego polskiego 
poematu. Niektórzy badacze sądzą. że 
była to nazwa świrzepy Rapistrum, 
inni. że świf'"Lepy ognichy. czyli gor- 
czycy polnej. jeszcze inni, że rzodkwi 
świrzepy albo pewnego gatunku ko- 
niczyny. Większość znawcówopowia- 
da się za ognichą o kwiatach złocisto- 
żółtych, spotykaną na polu uprawnym 
międLY ziemniakami. prosem i gryq. 
Moi informatorzy z Wileńszczyzny. 
których wypytywałam podczas ostat- 
nich wakacji o tę intrygującą nazwę, 
odpowiadali. że znana jest im wyłącz- 
nie forma Awirzepka, którą jednoznacz- 
nie kojarzyli z uprzykrzonym chwas- 
tem polnym o żółtych kwiatach. 
W bliskim sąsiedztwie owego "dys- 
kusyjnego" Awierwpa znalazła się w 
pamiętnym opisie nadniemeńskich pól 
i łąk inna nazwa. której znaczenie i re. 


gionalny zasięg nie budzą wątpliwości. 
Dzięcielina, używana też przez Mickie- 
wicza w postaci obocznej dzięGilina. 
w ."ęło
iku' wileńskim': ujęt
 jako 
dztęciellnka. oznacza kOnIczynę' b16ło- 
r6żową (Trifolium hybridum L.). dziko 
rosnącą na podmokłych łąkach. w ro- 
wach i przydrożach. Zmieniająca si
 
barwa kwiatów. początkowo białych. 
potem różowych. nasunęła poecie 
obrazowe porównanie dzi
ieliny z 
"pałającym" panieńskim rumieńcem. 
Sama nazwa jest stara i nawiązuje do 
pra
łowiańskiej formy *dętelina. ozna- 
czającej wszystkie gatunki koniczyny. 
Niestety. etymologia tego wyrazu. 
znanego w wielu językach słowiań- 
skich. jest bardzo niejasna. Nie prze- 
konuje pogląd o pochodzeniu-dz
- 
liny od nazwy ptaka dzięcioła. ani też 
jej związek z czasownikiem dąć (ko- 
niczyna często powoduje wzdęcie 
bydła). Te trudności z objaśnieniem 
genezy w niczym jednak nie umniej- 
szają osobliwego kolorytu i piękna 
omawianego słowa. 



 


Łódź przystanią 


dokończenie ze str. 5 


prof. Emila Leyki'l Ogromne zasługi 
w rozwoju łódzkiej fanllacji wnieśli 
profesorowie lan Muszyńskl i Sta- 
nisław Mowszowicz. Pacjenci powo- 
jennych lat doskonale pamiętają ta- 
kich wspaniałych lekarzy jak prof. 
Borsuk, i Zenon Orłowski. W anna- 
łach łódzkiej medycyny utrwaliły się 
takie nazwiska jak dr Sergiusz Pił'skow 
czy dr Halina ł..obzowa, która po ka- 
torgach łagrów sowieckich kontynuo- 
wała pracę zawodową w Łodzi. 
Tych trochę nazwisk, najbardziej 
znanych wilnian, nie wypełniają oczy- 
wiście długiej listy tych, którzy przy- 
byli tu z dalekiego Wilna. TIu zna- 
lazło się tu znakomitych rzemieślni- 
ków jak choćby zegarmistrz lurewlcz 
i wielu, wielu innych. Jakżesz uboższa 
byłaby naukowa intelektualna. kul- 
turalna Łódź, gdyby nie osiadli w niej 
wygnańcy z Wileńszczyzny? 


JI;" 2 
 " -" ! ,..:::..,-- 
); - 
..
<1 
 : )' / 
.:


;< 
.. 
. '
::::

':: 
,
'¥- 
""",-,,:
/J \ I _....
, 
JI' _.'.J';.
...,.,,:..:::i ''i
 łi!r'"----ł
		

/wr_1993_nr1_015000011_0001.djvu

			Minęły iliief;iątki lat. i już następny 
cesarz, syn Mikołaja, Alek.Bander II 
sprawował rządy. i już nowe pokolenie 
Polaków niosło hasła. wyzwolenia, 
przygotowując się do nowego powsta- 
nia. Zbliżał się rok 1863, rok nowego 
wystąpienia zbrojnego narodu, który 
nigdy nie pogodził się z utratą nie- 
podległości. 
Warunki, w jakich wybuchło po- 
wstanie styczniowe. to ostatnie pow- 
stanie polskie w XIX wieku, były 
zupełnie odmienne od tych, jakie istnia- 
ły w poprzednim powstaniu, kiedy był 
rząd, sejm, skarb, administracja, 
wreszcie własne. dobrze wyszkolone 
narodowe wojsko i zaplecze terytorial- 
ne w postaci Królestwa Polskiego. 
W roku 1863 tych wszystkich czyn- 
ników, którymi dysponowało powsta- 
nie listopadowe, nie było. W punkcie 
wyjścia nie było nawet małego skraw- 
ka ziemi. wolnego od zaborcy i nie 
było też nawet zalążka własnej armii, 
z którego można by rozwinąć dalsze 
siły. Najbardziej dotkliwie dawał się 
odczuć brak broni i kadr. Całkowit.a 
zależność od zakupów i dostaw broni 
z zagranicy i trudności w jej przerzu- 
ceniu do kraju. sparaliżowaly siłę 
pierwszego polskiego uderzenia w mo- 
mencie wybuchu powstania. Nie do" 
szedł też do realizacji śmiały. ryzy- 
kowny plan Jarosława Dąbrowskiego 
opanowania warszawskiej Cytadeli i 

odlin
."!, dużymi zapasami broni 
l amunlcJl. 
Tak więc w momencie wybuchu 
powstania nie zdołano zapewnić 20.000 
spiskowym ani broni i WYPosa7enia, 
ani też odpowiedniej kadry dowódczej, 
która by miała własną konl'.,epcję wal- 
ki. W sumie noc styczniowa nie przy- 
niosła liczących się sukcesów i nie 
doprowadziła do dłuższego opanowa- 
nia większego ośrodka czy obszaru, 
gdzie można by uporządkować siły. 
zorganizować kwatermistrzostwo, sło- 
wem - przygotować się do regularnej 
walki. Mimo to powstanie rozwinęło 
się i trwało. wyzwalając ogromne siły 
duchowe narodu. wykazując j
go 
determinację i poświęcenie, wielki 
autorytet moralny Rządu Narodo"- 
wego i jego podziemriych władz. Były 
to zjav.'iska trudne do zrozumienia 
w sferze kalkulacji sztabowych, ukła- 
du sił, poróv. nania możliwości stron 
walczących na zasadzie gry wojennej. 
Powstanie styczniowe, jak każde 
nasze powstanie narodowe, było walką 
zbrojną, los jego rozstrzygał się na 
rozlicznych polach i lasach. Jednakże, 
odmiennie od powstań poprzednich, 
opartych na wojnie regularnej, b)'ła 
to wojna partyzancka, obfitująca 
 
szereg większych i mniejszych walk. 
oraz tysiące potyczek. Partyzancki 
charakter walki, oparty na strukturze 
państwa podLiemnego i jego agendach 
sprawiał, że istnienie oddziałów po- 
wstańczych uzależnione było, jiLk nigdy 
przedtem, od poparcia narodu. Głęboki 
znawca myśli powstańczej. zagadnień 
powstania styczniowego, wychowa- 
ny zresztą w jego atmo!::!ferze i t.ra- 
dycji, Józef Piłsudski w odczycie dla 
podchorążych w dniu 24 stycznia 
1926 roku (czyli w 63 rocznicę wy- 
buchu powstania) stwierdził, że w 
1863 roku. po raz pierwszy w historii 
naszego narodu opieka społeczeństwa 
nad wojskiem była tak wielka. że w 
pewnym okresie właściwie wojowalo 


eywilne apoleczemtwo o 'Ulrzymo!1lie 
wojska, a nie wojsko o 'Ulrzymanie 
swego rządu. że po rozbiciu pierw- 
szych oddziałów nastąpił okres, w 
którym osłonę ponownego zorganizo- 
wania powstańczego wojska. stanowił 
cały naród. Gdyby nawet przyjąć. że 
pogląd Marszałka był zbyt wyidealizo- 
wany. to jednak nie ulega wątpli. 
wości, że wysiłek społeczeństwa w 
powstaniu styczniowym był olbrzymi 
i chyba największy w naszej historii. 
Porównywać z nim można jedynie na- 
s
pny fenomen w naszej historii. ja- 
kim. był w II wojnie światowej obraz 
Polski Walczącej. Polskiego Państwa 
Podziemnego i jego Sił Zbrojnych w 
Kraju. W obu też zjawiskach histo- 
rycznych podobna była rola i dalsze 
losy Ziemi Wilcńskiej. 




gs






m
 


STANISŁAW KRASUCKI 


ZBROJNY 
WYSIŁEK WILNA 
I ZIEMI 
, 
WILENSKIEJ 


YII 





m





 


Kierujący przygotowaniami do wy- 
stąpienia zbrojnego na Litwie Wy- 
dział Zarządzający Prowincjami Lih, y 
wyznaczył odezwą z 31 marca pow- 
szechne powstanie ziem zabranych na 
30 kwietnia, ale już pod koniec marca 
działały na Litwie partie bohaterskiego 
księdza Antoniego Mackiewicza, Fe- 
liba Kołyszki i Ludwika Narbutta. 
który jako młody chłopiec zesłany do 
służby warmii rosyjskiej dosłużył się 
w niej stopnia kapitana. Poległ w 
kwietniu pod Dubiczami na Wileń- 
2zczyźnie. 
W początku kwietnia powiat ko- 
wieński, rosieński i sZ8welski były już 
całe w ogniu. Księża błogosławili 
przed wyruszeniem chłopskie groma, 
dy, masowo szła młodzież ziemiańska. 
Feliks Wysłouch odnosił sukcesy w 
pow. trockim. W maju pojawiły się 
nowe oddziały w pow. wilejskim 
j święci8,ńskim. Na samej Wlleńszcz)'- 
inie powstanie opierało się głównie Da 
ludności polskiej, tak chłopskiej, jak 
i drobno i średnio-szlacheckiej. Ogrom- 
ny potencjał patriotyzmu tkwił w 
szlacheckich zaściankach. Tlący się 
i przechowywany z pokolenia na po- 
kolenie jasnym ogniem walki POWStall- 
czej Korczyńskich i Bohatyrowiczów, 
jak to potrafiła wyrazić kunsztem 
swego pióra i siłą swego uczucia zaw- 
sze żywa i zmuszająca swą twórczoś- 
cią do własnych refleksji i przemy- 
śleń autorka Nad Niemmm. 
: Na dowódcę litewskiego pows
ia 
przewidywany był już od dawna Zyg- 
munt Sierakowski,podpułkownik armii 
rosyjskiej, człowiek który do stopnia 
tego doszedł długą i ciężką drogą od 
prostego żołnierza w orenburskich ro- 
tach w najbardziej nieludzkim syste- 
mie armii carskiej. 


Sierakowski, doświadczony dowódca 
i realista. plan walki przemyślał do- 
kładnie. Dowództwo przyjął na gu- 
bernię kowieńską, gdzie powstanie 
przybrało na wiosnę 1863 roku cha- 
rakter najbardziej masowy i ludowy. 
W początkach kwietnia stanął Siera- 
kowski-Dołęga w Kremenciszkach. na 
północ od Kowna na czele niezbyt 
dużego oddziału i szedł w kierunku 
Laudy, do Puszczy Rogowskiej, dążąc 
do połączenia się z Kołyszką i Mackie- 
wiczem. Wkrótce stoczył zwycięską 
bitwę pod Ginetynl8mJ, gdzie zręcznie 
wciągnął silny oddział rosyjski w za- 
sadzkę w leśnych bagnach i mocza- 
rach. Zdobyty tabor pozwolił na do- 
zbrojenie małej armii Dołęgi. Zewsząd 
też napływali nowi ochotnicy, pełni 
wiary i nadziei w powodzenie sprawy. 
\\--krótce trzeba było przerwać marsz. 
aby choć przez kilka dni z luźnych 
gromad sklecić bardziej zdyscyplino- 
wane wojsko. 
Mając do 3 tys. ludzi. zbrojnych 
niestety przeważnie w kosy i broń 
myśliwską, formował Dolęga kadrowe 
kompanie i bataliony. Urządzono też 
podręczną fabrykę ładunków. zaim- 
Jlrowizowane kuźnie i warsztaty ślu- 
sarskie dla prostowania i nasadzania 
kos oraz reperowania starych strzelb 
myśliwskich. 
Kołyszko, absolwent szkoły wojsko- 
wej w Cuneo, szkolił kadrę podofi- 
cerską. 
Wiele uwagi poświęcano szkoleniu 
kosynierów, ich mustrze, ćwiczeniom 
z bronią jak i nauce manewrów. Już 
pierwsze boje wykazały. jak straszllą 
bronią w walce wręcz może stać się 
kosa, jeśli oddział jest należycie wy- 
ćwiczony i zdyscyplinowany. 
Rano. przed rozpoczęciem musztry. 
całe powstańcze wojsko Dołegi for- 
mowało się w wielki czworobok i od- 
p
wiało 
iewaną modlitwą żołnier- 
gkie modłY. To samo było po cało- 
dziennych zajęciach, po wieczerzy. 
przed udaniem sie na spoczynek. 
Wszystko budziło nadzieje. że ro- 
dKi się na Litwie za('ząt('k regularnej 
1!iły zbrojnej, zdolnej do przekształce- 
nia spontanicznie tworzonych partii 
po" stańczych w większe jednostki. 
jak pulki, dywizje i korpusy. 
Największą bolączką było uzbro- 
jenie. Swiadczy o tym chociażby st.o- 

wana taktyka przez wyposażone w 
dalekonośne karabiny oddziały ro- 
syjskie. Prowadziły one na odległość 
walkę ogniową, w której powstańcze 
strzelby myśliwskie niewiele miały 
do powiedzenia. a nieliczne sztucery 
nie wyrównywały braków. 
Widział t;o doskonale Sierakowski, 
ofieer wszeehstroRnie wykształcony 
i stworzenie armii regularnej wiązał 
z podjęciem szerokich działań ofen- 
syy.nych, wyznaczających trzy pod- 
stawowe cele: opanowanie Połągi 
i Rygi, aby otworzyć powstaniu okno 
na świat, oraz zdobycie Dyneburga. 
lIilnej twierdzy nad Dźwiną z ogrom- 
nymi zapasami wojennymi. Dla po- 
wstania na Litwie sprawą niezwykle 
wainą lIyło nawiązanie łączności ze 
'wlałem zewnetrsnym i uzyskanie 
stamtąd dostaw broni. Opanowanie 
natomiast Dyneburga dawało z miejsca 
uzbrojenie. łącznie z silną .artyleriłł. 
dla licznego korpusu. 
dokończ..nł. na Itr. t2 


11
		

/wr_1993_nr1_015000012_0001.djvu

			ZBROJNY 
." 
WYSIŁEK WILNA 
I ZIEMI 
, 
WILENSKIEJ 


dokończeni. ze Itr. t t 


Niestety jednak rozstrzy
ajfłCa O 
powodzeniu całej operacji bIliwa pod 
MedeJkaml (w pobliżu Biri). trwająca 
trzy dni. zakonczyła się klęską. Przez 
pierwsze dwa dni Sierakowski. zna- 
komicie manewrując i wykorzystując 
teren. odni6sł szereg sukces6w nad ro- 
syjskim generałem Ganeckim i zda- 
wało się. że zmusi go do odwrotu. 
Kiedy jednak został ciężko ranny 
polski dow6dca i padło kilku jego 
oficer6w, zdezorganizowane zostało 
dowodzenie i w szeregi powstańcze 
wkradł się ohaos. Ostatecznie trzeciego 
dnia. wśr6d zaciętych walk powstańcy 
podzieleni na kilka. grup zmuszeni 
zostali do wyoofania się w lasy Ponie. 
wieskie. Sam Zygmunt SIerakow8kI 
sostał schwytany I 1r bardlo ciężkim 
1!tanle przywieziony do Wllna, gdzie 
został powieszony. Tak więc powstanie 


htewskie już w .pierwszym okresie 
straciło jednego z najzdo1niejwLycla 
dowódoów, człowieka kt;6ry po,rafił 
porwa6 maey. a oddział,. jego w dro- 
dze przemarszu wiWie były oałymi 
procesjami ludu. gdzie ozęełoo na 
czele tłumu szli księża . -'Chorą.gwia.mi 
i krzyiami, a liczne krayi8 przydroiM 
i święte figury oaczane były groma- 
dami kobie\ i dzieoi. 
W maju 1863 roku przybył do 
Wilna nowy generał-gubernator Mi- 
r.hał Murawlew, człowiek. który Ju. 
w.epooe powstania li8łopado"ego ł w 
lataeh popowstanloWY4!h wyrółnlał sił 
BSczegó1n, nlenawlioł, tlo Polaków 
i okruoieńs'wem przewyżuaj-.oym naj- 
bardziej wyrafinowanyoh ca.r8kioh sa. 
\rap6w. Krwawy Murawiew. Ew&D.7 
"Wieszatiel" przybył na Li,wę z no- 
minacji oesarza i z błogosławieństwem 
metropolity moskiewskiego FiI&r6\a. 
sumiennie spełnił pokładane w nim 
nadzieje. 
Gdy przybył do Wilna. przeds\a- 
wiono mu do zatwierdzenia wyrok 
sądu wojennego, akuuJący księdza 
Stanisława IszorQ na dllesl
 lat cięż- 
kich robót za ogłoszenie z ambony 
manifestu Rlądu Narodowego." Wie- 
8zatiel" zmienił wyrok na karQ śmIerei 
przez rozstrzelanie. Wyrok wykonany 
został w Wilnie na Łukiszk80h dnia 


. ezerwea. W parf dni póinieJ Btra- 
eono klłęua Ziemaekiego, a nas
paie 
16 eZfJrwea sgin" na szubieBicy cłpke 
ranny 8łeruo WIlki. ' : 
Murawie..... od poozątku swyoh krwa- 
wych rządów gł6wny nacisk położył 
nie tyle na operacje wojskowe. ile na 

wa.nie społeczeństwa. Prze- 
kazał niemal władzę dyktatoreką lo- 
kalnym naozelnikom wojennym. i Ea: 
prowadził w całym ąo ałowa ma- 
ozeniu bU'krzyńaką KasU, odpowie. 
OIalll.oHl sbioro1f8J za każdy chooi8Ż7 
bT cień podejrzenia "buntu". : 
Samo powstanie uznał ..Wiesza.. 
łiel" za dOBkonałą okazję dla ZRlsKClle- 
Rla Ba Litwie elemen1.u polsklfJgo - 
wldcicl"U ziemsIdeh, InteligencJI, .red- 
nl8J I drobnej 11Ilachty. Palono E88oian- 
ki podejrzane o wwp6lpraoę z powsta- 
niem, wysiedlając m8BOWO mieszkań- 
oow na Sybir. Normalnym tlilałanie.. 
b,lo otaczanie woJsldem w81, wygani
 
ale ludnośal na pole, potlpalaale ..
 

ód I "JWoienie mieszkańców wltk
 
..ymi partiami na Sybir. Na Ich mleJsCle 
.prowadzano cblopów s RosJI. W 
I) 
sposób tworzono przed światem fikoję) 
Ee ziemie p6łnocno-weohodnie 8łł Ealud- 
nione przez rdzennie rosyjski lud. .a 
POI80Y to jedynie ziemianie. kaięta. 
i miejska inteligenoja. 


o.d.n. 


DDKUMENTY 


MDWIA = 


Min. Sprawiedliwości 
RL 
1992.09.22 Nr: 01.07-668 
" aprawle rejestracji 
statutu Klubu 
olnlerlJ 
AK WlleńszczYllny 


.. 


Ministerstwo Sprawiedliwości ro
- 
patrzyło przedstawiony przez Klub 
Zołnierzy AK Wileńszczyzny do re- 
jestracji statut i informacje. 
Na terytorium państwa Litewskie- 
go już od 1939 r. działały struktury 
podziemia Polski, których oelem byłp 
Qdnowienie państwa Polskiego w jego 
przedwojennych granicach. Jedną z 
takich struktur była AK. Podlegała 
()na emigracyjnemu rządowi Polski 
w Londynie. a jej praktyczną dzia- 
łalnością kierowała Komenda Główna 
AK w Warszawie. Dzialalnoś6 AK 
.kIerowana była przeciwko Państwu 
Litew8kIemu I Jego integralnojci te
 
l'yłorlalneJ. 
W przedstawionym atatucie Klubu 
20łnierzy AK Wileńszczyzny przewi- 
.duje się jednoczenie się oraz rehabiU- 
taeJ
 byłych żołnierzy AK. wzmacnia- 
nie atosunków z pokrewnymi organi- 
z
jami w Polsce oraz na całym świe- 
.Cle. 
Ponieważ dzlalalnoAć AK była wro
 
:ga Litwie, a Klub jednoCzy żołnierzy 
AK więc zarejestrowanie tego Klubu 
byłoby niezrozumia1e pod wzgl
m 


interes6w narodu litewskiego Qraz 
Państwa Litewskiego. 
Z tego powodu Ministerstwo Spr&- 
wiedliwości nie może za.rejestroWać 
Statutu Klubu Zołnierzy AK Wileń- 
szozyzny. 


Z Towarzystw Kresowych 


NOWY BIULETYN 
'low&rZYltwO Przyjaciół Grodna I WlIna ucmoło 
Ir dniem 11 liBtopada lVOO r. wydawać alulet,. 
l.formaeJJD,. 
Na treść nr lllkłada IIlę: lIłowo W'ItIJpne Prezesa 
Zarządu Krajowego TPGIW prof. Alekllandra 
Dawidowłeza. notatka IIJIrawosdawCU I posladz8- 
ola Zarządu Krajowego w dniu 6.IX.1992. relacja 
Komisji OAwlaty I Kultury I dotychcz8llOweJ dzla- 
'ałnoAd pod wYlD0wnyn1 tytulem "Towarzystwo 
Przyjaciół Grodna I Wilna wobec! ocseklwa6 Po- 
laków na Litwie I BlałolWli.' oral: apel Komlte
 
Redakcyjnego ° współprace ( wlparele materialne. 
,J .1(. 


..SOLCZAKKA" w GORZOWI8 WLKP. 
W IlUdnJu ub.r. Oddział Gonowlkl TłlWIZW 
goAc1ł 4(k)eobowy zespńł ,,8olczanka.", kierowany 
przez m..trudzonego wradylł.wa Korkae\.. 
Dlleci uezestnlczyły 20 grudnia. w ..opłatku wł. 
Rilijnym", którego go3t!ml byli takie: manulek 
8ejmu WIelIław Chrzanowski, wojewoda Pusz. 
kl. blBkup Paweł Socha, palleł Ryszard łlr.ctej- 
bniec Ir Wilna. 
Spotkał7 sle one rOwnle! z młod&leł. szkól go- 
rzowskich: II L.O.,Zeapolem Szkół Blldowlanyc11. 
Kółkiem Róta6cowym. " 
Młodlleł Ziemi wUetaaklel wuedUe była pu11- 
IDO'w&DIlOfdęezaie. 


J' anu.az Hl')'bacz 


UWAGA czrrELNlCY! 
Ó maja 19-12 r. zostało zamordowanych 100 Polaków 1f Ponarach. 1,J,cy 
czlonkowle Ich rodzin Sił proszeni o "onłakt z p. Helen, Paslcrbską,". 
lIam. Gdańsk-Zaspa ul. Kombatantów 4-:-16 i:.' 
 
:, 


WILEIłsKIE ROZ.AITO!OI 
motna naby/l w: 


BYDGOSZCZY: 
1. kościół Św. Polskich Braci Mec36nn1kó.. D
 
WyiYDach ". 
2. skiep ..DeM". Dzieła Siwki I Antyki ul. GlUd- 
uaU ' 
3. ,kiep w1e1obran!owy E. Slemuzka ul. 1>wor- 
cowa 43 
ol. iledllba TM:WIZW ul. Ohodklewłcu 30 p. 11 
GDAtSKO': 
Biedllba TMWIZW Sopot ul. MI_u I 1/3 
GORZOWIE WLKP. 
N 
aiedziba TMWIZW ul. IBD. SikorskieJo Hl/I 
GRUDZIĄDZU: 
siedziba TKWiZW uL S. J[ooł.lki 13 klub ..o.la- 
trum" 
'", 
KIITRZYIrIB: 
siedziba TMWIZW ul. Llmanoyaklego 16 - P.... 
koje Hotelowo Józef Czekan , I 
ŁO.
Y: 
1. lied.zlb. TPGlW - Urqd Wojewódl:1d (cawad- 
ki). godz. 13-15) 
!. Kslę!r&mla Dlec.ezjalna. . '. 
S. lruKłół Il1108lord&la Bołeio 
OLSZTYKlE: 
1. siedziba TMWIZW ul. NlepodlcgłoAcł 57/1$6 
2. Zwllłzek Sybiraków ul. ,Jagtello6ska U (... 
rafia. liw. Jó36ra) 
PILE: 
Oddziale eZ
AK 01. Bydgoska 68 
TORUKIO': ' 
.Iedzlba. TłlWIZW ul. Gagarioa 7 Instytut Che11l.1ł 
UMK p. 25 . 
W ARSZA WIE: ' 
siedZiba. TraiW - Krak. Przedml
e Cl4 p. 10 
(wtorki godz. 16-J8) 


\
 
#o. 
, 


RedAktor J. Malinowski 
Redaktor techniczny R. T&na.n . 
\Iv Reprodukcje W. WiMżok .,i 
; ISSN 086'7-4922 '. 


ol: t"". 



. .
 
\
 takl. GraC. łm..KElf -i,UllJ. 62J II !""";.'_1