/Pomorze_002_04_08_258_0001.djvu

			ZAPISKI 
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 
w TORUNIU 


TOM VIII. 


Za III kwartał 1930 r. 


Nr. 7. 


SPIS RZECZY: 
Dr. Leon Białkowski: -LewaJtowie-jeziersry_ herbu Rogal... Str. 193. _ 
Dr. juliusz Willaullle: -Amiikar Kosiński w Bydgoszczy (1806-1801).. Str. 
211. - Ks. W la d Y s ł a w Ł 
 g a: - Dwa groby ciałopalne z okresu rzym.kiego 
odkryte w Parsku w pow. grudziądzkim.. Str. 217. - -Recenzje.. Str. 220. _ 
-Sprostowanie.. Str. 224. 


LEW ALTOWIE- JEZIERSCY 
H E R B U R O G A LA. 
SZKIC GENEALOGICZNY. 


Badacz starożytnej Polski, dobrze obeznany z naszemi 
archiwami, musi dostrzec, że gdy jedne rodziny rycersko-zie- 
miańskie siedziały stale w pewnej okolicy i rzadko się wychylały 
poza swój powiat lub województwo, to inne wysyłały niejako 
swych przedstawicieli w najdalsze od "gniazda" własnego zakątki 
i prowincje, rozradzały się na szereg "domów" - jak mówi 
genealog 
 gałęzi czy linij. 
Nie mam wcale na myśli czasów dalszego średniowiecza, 
kiedy to r o d y ryceł'sko-herbowe rozradzały si
 na szereg r o- 
d z i n, przybierających odrębne nazwiska od wiosek dziedzicz- 
nych i tylko wspólnem godłem herbowem znaczących swe współ- 
pochodzenie. Chodzi tu o czasy nowsze, np. od połowy XVI 
wieku aż po XIX stulecie, gdy ma się do czynienia z pewną 
określoną rodziną i bada się jej rozwój w związku z polityczne- 
mi i społecznemi dziejami kraju. Nie trzeba wcale, aby to była 
rodzina wielka i znakomita. Losy średniego rodu szlacheckiego 
są niekiedy dobrym wykładnikiem losów całej warstwy społecz- 
nej w pewnej epoce. 
Ciekawego przykładu dostarcza rodzina L e wal t- j e z i e r- 
s k i c h herbu R o g a I a. Korzenie jej tkwią w glebie zachodnio- 
pruski
j i na niej się rozrasta główny trzon drzewa rodowego, 
ale jedna latorośl już przed kilku wiekami odchyla się daleko 
na wschód Rzeczyplitej i tam rozrasta się w konar rozłożysty, 
puszczający pędy w rozmaitych kierunl	
			

/Pomorze_002_04_08_259_0001.djvu

			194 


miański, niekiedy w stopniu znacznej zamożności, piastuje urz
dy 
ziemskie, szarże wojskowe, godności kościelne, na Pomorzu, 
w wielk. ks. litewskiem, w Malopolsce i na Rusi, ale już częścio- 
wo od połowy XIX w. i w początkach XX w. wyzuwa się stop- 
niowo z posiadania ziemi i usuwa z szerszej widowni społecz- 
nej. Proces dość znamienny dla wielu starych rodzin szlacheckich. 
Znane dotychczas dokumenty I pozwalają stwierdzić, że 
L e wal t - j e z i e r s c y już w połowie XVI wieku dziedziczą 
w Człuchowskiem i Turholskiem posiadłości i piastują urzędy. 
Przedtem zwali się wprost Lewaltami (Lewalt, Lewald)2. Na- 
zwisko przybrali od wsi j c z i o rek, odległej o jedną milę od 
Chojnic (paraf ja Nowa Cerkiew, stacja kol. żel. Rytel), podobnie 
jak od pobliskich Powałek druga gałąź tej samej rodziny Lewal- 
tów przybrała nazwisko Powalskich 3. 
Na wielu dokumentach archiwum toruńskiego z lat 1513- 
1515 widnieje sygnetowa ośmiokątna pieczątka, przedstawiająca 
na tarczy podzielonej piękną Rogalę "odmienną": w prawem polu 
róg bawoli otoczony trzema gwiazdkami, w lewem jeleni. Nact 
tarczą inicjały B. L. Właścicielem tej pieczęci był ksiądz Ba1cer 
(Baltazar) Lewalt, kapelan Mikołaja Crapitz biskupa chełmińskie- 
go i jego krewniak, wikarjusz w Chełmży, zwany w roku 1513 
Baltazar Lehwalt de Zcandersdorff, w r. 1534 pleban chojnicki. 4 
Zaznaczamy, że wieś Zandersdorf to jarcewo w parafji Chojni- 
czki. Słusznie Wojciech Kętrzyński twierdził, że LewaId, Man- 
teuffel i t. p. należą do kategorji przydomków "będących pierwotnie 
nazwiskami rodzin obcych, które spolszczone przyjęły, według 
zwyczaju polskiego, nazwiska od swych posiadłości": Lewald 
jezierski, Manteuffel Kiełpiński i t. p.5 


l Białkowski: Ród Czamborów-RogaIów w dawnych wiekach. Rocznik 
Towarz. Heraldycznego, t. VI, Kraków 1923, str. 108-111. 
z Zupełnie odr
bna i innego herbu była rodzina LehwaId, pochodz'lca 
z dolnych Łużyc, maj'lca w XVI w. posiadłości w Pomezanji i na Mazurach 
Pruskich. Siebmacber's Wappenbuch (MiHversledt, Ausgestorb. preuss. AdeI. 
Niirnberg 1900 str. t6 oraz Der preussische Adel, Edelleule, Niirnberg 1906 str. 124). 
3 Piotr Lewalt Powalski, s
dzia liemskl czluchowskl 1613 r. dziedzic Po- 
walek, Krajenek i pół Kłodawy, jeden z dobrodziejów kościoła w Chojnicach, 
gdzie był zapis dla oltarza św. Jerzego z fundacii Powalskich, na Powałkach 
oparty (Inser. castro Nac1eu. 169 f. 110 v. w Archiwum Państw. w POZl1., 
oraz Fontes Towarz. Nauk. w Toruniu t. XI sIr. 135, 142 ł n.) 
ł B. En gel, Die mlttelalter1ichen Siegel d..s Thorner Rathsarchivs. 11 Teil, 
str. 12, Tab. I nr. 28, powoluje si
 na dokumenty archiwum m. Torunia nr. 2878. 
Tow. Nauk. w Toruniu. Fontes XI str. XIII. przyp., F o n I e s XIII, 
str. 520, 575. 
5 R o c z n i k i Tow. Nauk. w Toruniu IX str. 151. Tenże autor wymienia 
miejscowość Lewald w pow. d'lbrowińsklm w Prusiech Wsch., istniejącą już 
w XV w. (O ludności polskiej w Prusiech niegdy krzyżac. Lwów 1882 str. 301).
		

/Pomorze_002_04_08_260_0001.djvu

			195 


Herbu identycznego z godłem polskich Rogalów - Czam- 
borów, będącego kombinacją rogu bawolego i rogu jeleniego, 
już w xv w. używa na Pomorzu kilka rodzin niemieckich czy 
zniemczonych, między innemi przodkowie Trzcieńskich i Ryń- 
skich 6. 
Ów ksiądz BaIcer Lewalt jest pierwszy ze swego rodu, 
stwierdzony jako autentyczny herbownik herbu Rogala. Bliskim 
zapewne księdza BaIcera, plebana chojnickiego, krewnym _ 
może bratankiem - był jerzy Lewalt z Chojnic (Georgius Lewalt 
a Konicz) w roku 1543 student uniwersytetu we frankfurcie nad 
Odrą 7. Na najdawniejszy atoli ślad pruskich Lewaltów natrafia- 
my w końcu XV w. w Bytowskiem. W r. 1485 zjawia się w naj- 
dawniejszej księdze radzieckiej chojnickiej "Hansz Lewalt lant- 
richter"s. W niespełna wiek później spotykamy Lewaltów w Człu- 
chowskiem. W roku 1555 występuje Kry s p i n L e wal d je- 
zierski, podstarości tucholski, który w roku 1561 "nocnym 
obyczajem i gwałtownym" najechał z pomocnikami swymi na 
dom panów jarczewskich w jarczewie w powiecie człuchowskim 
i dobił się tam do jakiejś skrzyni 9. 
W bliskie m zapewne z tym Kryspinem pokrewieństwie 
(może bratem) był szlachcic z powiatu człuchowskiego j a n 
L e wal t h j e z i e r s k i (de districtu Sluchoviensi), kwitujący 
w roku 1554 jana Siedleckiego z odbioru 220 złp. długu 10. jest 
to najwcześniejszy dokument, w którym spotykam połączenie 
nazwisk Lewalt i jezierski. 
Często w źródłach jest wspominany jerzy Lewalt. Wiemy 
już, że w roku 1543 Jerzy Lewalt z Chojnic był zapisany w po- 
czet studentów uniwersytetu we frankfurcie nad Odrą. Liczył 
wtedy zapewne kilkanaście lat. W roku 1568 sprzedaje on miastu 
Chojnicom za 50 marek pruskich zagajnik sosnowy (einen horst 
fichtene beume) w swych dziedzicznych Powałkach. Wraz ze 
swą rodziną (sola nobilis Levaldorum vel Powalsciorum domus) 
zdobywa pochwałę jezuitów chojnickich za niepoddanie się za- 


· Bi al k ows k i, I. c. str. 107. 
7 Aeltere Universitats-Matrikeln. Universitat Frankfurt a. O. Erster Band, 
str. 88. Publicationen aus den K. Preu6sischen Staatsarchiven Leipzig 1887, tom 32. 
· Wladomośćt
 zawdzi
czam prywatnej Informacji ks. dr. Panske z Pel- 
plina, który cytuje tu tak: das alteste Konitzer Rahbucb 320. I. des Danz. Staats- 
archiv. Wy
t
puje ten Hallsz Lewalt mi
dzy urz
dnlkami bytowskłmi, przy- 
puszcza wi
c ks. Panske, że i on był s
dzią bytowskim. 
· Metryka koronna t. 85. f. 114. i Arch. Państw. w Pozn. Inscr. castro 
NacI. 153 f. 7. 
10 Inscr. castro NacI. 151 f. 38. 


---
		

/Pomorze_002_04_08_261_0001.djvu

			196 


razie luterskiej, wśród ogólnego odstępstwa, l:a gorliwe staranie 
się o zachowanie sąsiedniej szlachty przy wierze katolickiej i za 
to, że w Powalkach kościół zbudował i uposażył 11. 
Rejestr poborowy województwa pomorskiego z r. 1570 
śWiadczy, że Jerzy Lewaldt, dziedzic Powałek, ma 28 łanów 
osiadłych we wsi Ogorzelin
ch w pow. czluchowskim 12. 
Tenże rejestr poboro\\ y z r. 1570 poucza dalej, że jer zy 
L e wal d t ma folwark we wsi j e z i o r ki (jesziorka). Nadto 
tenże jerzy Lewaldt mJ 17 1 /2 łanów osiadłych w Kłodawie 
(w parafji Nowa Cerkiew) oraz płaci pobór od dwóch kół 
mły1'isldch w Czande(sdorfi
 (jarce wie) , wreszcie lila 14 łanów 
w Droździenicy (także w p:uafji Nowa Cerkiew) 13. Wszystko to 
w pow. człuchowskim. 
jerzy Lewalt jederski (nobilis Georgius jezierski 
Lewalth) był podstarokirn człuchowskim. W roku 1573 zwie- 
rzchnik jego, starosta inowrocławski i człuchowski, Stanisław 
z Latalic hrabia na Łabiszynie, jest mu dłużny 400 złp. i sumę 
tę wraz z czynszem rocznym (8°/0) 32 zlp. zabezpiecza mu na 
miasteczku Rynarzewie Ił. Z połowy tego długu i czynszu kwi- 
tuje jerzy (generosus Georgius Lewaltll jezierski) podstarości 
człuchowski tegoż Stanisława z Latalic w r. 1578 15 , W nastę- 
pnym zaś roku kwituje z długu Sebastjana Rudnickiego 16. Potem 
go już akta nie piszą podsł3.rościm człuchowskim, zresztą o jerzym 
Lewalt jezierskim w aktach grodzkich nakielskich są jeszcze 


1\ Tow. Nauk. w Toruniu: Fontes, XIV str. 600 i Roczniki XXXII 
str. 145. 
lZ Źródła Dziejowe XXIlI cz. I. str. 217. 
13 Tamże str. 211, 226, Czandersdorf, w parafji Chojnlczld, nie są to, jak 
podaje Ign. Baranowski (Źr. dz. XIlI cz. I str. 225), Czarnice. Berglau lecz jar- 
czewo (Tow. Nauk. w Toruniu, Fontes XV, index). S
dzią pow. człuchowskiego 
do r. 1512 był Jan Czaódersdorff (Wierzbowski. Matricularum summaria 
tV nr. 1489, 1653). Z wsią jarczewem mają Lewallowie styczność dość dawno, 
skoro ksiądz Balcer w r.1513 pisał si
 z Czandersdorfu, t. j. jarcewa, a kilkadzie- 
siąt lat potem Jerzy Lewall z jeziorek miał tam młyn, wobec czel(o i wspomniany 
już napad na dom w Jarcewie, dokonany przez Kryspina Lew..lda, niewątpliwie 
miał na celu nie zwykły rabunek, lecz porachunki familijne. jądrem skargi jar- 
czewskich icst "dobywanie skrzyni", na której woźny licował liczne ślady uderzeń 
I zamek urwany. Kto wie, czy nie o dokumenty majątkowe chodziło p. Kr}'spi- 
nowi. 
W ksi
gach chojnickich, .niedost
pnych dla mnie, bo przechowywanych 
w archiwum gdańskiem, są wzmianki, że w Zandersdorfie (jarczewie) siedzieli 
w XVI wieku Lewalt Jezierscy. (Tow. Nauk. w Toruniu, Fontes XV str. 898). 
l. Resign. Naklen. 216 f. 315 v., 316. 
.. Res. Nakl. 217 f. 203. 
lO Res. Nakl. 217 t. 360 v. 


,4
		

/Pomorze_002_04_08_262_0001.djvu

			197 


dwie tylko wzmianki z r. 1583 i z 23 stycznia 1584 r., dotyczące 
silmy 165 złp., którą z powyższym hrabią na Łabiszynie wzajem 
na siebie przelewają 17, poczem znika on z tych ksiąg. Ale by- 
najmniej jeszcze nie umiera, tylko wędruje na dalekie wschodnie 
hesy; z polskiego zachodu -- z pod Chojnic - aż do wielkie- 
go księstwa litewskiego. 
\V tym samym 1584 roku, na którego początku zeznawał 
jeszcze akta w urzędzie grodzkim w Nakle, przenosi się 
jer z y L e wa 1t j e z i e r s k i herbu R o g a I a z P r u s n a 
L i t w ę, pozostaje tam i umiera w r. 1594. 18 jednym z synów 
jego był B a I c e r j e z i e r s ki, marszałek księcia Radziwiłła, 
"mąż znaczny", jak mówi Paprocki, który i dom jezierskich 
w Prusiech zowie starodawnym i znacznym 19. Tenże Balcer 
w obozie pod Pskowem 1581 r. otrzymał zapis wieczysty dóbr 
Zelwa od Mikołaja Radziwiłła. 20 Niewątpliwie Balcer już wcze- 
śniej porzucił strony ojczyste i zaciągnął się do świetnych huf- 
ców króla Stefana, zwycięsko walczących z Moskwą, poczem na 
stałe osiadł w wielkiem księstwie litewskiem, zachęcony do tego 
przez Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła, który go snać wyróżnił, 
dając mu znaczne wówczas stanowisko marszałka swojego 
dworu. Musiało się to stać przed rokiem 1584, w którym ukazały 
się notujące ten łakt "Herby r)'cerstwa" Bartosza Paprockiego. 
jerzy Lewalt - jezierski nie był więc pierwszy z rodziny, co się 
na Litwę w r. 1584 przeniósł, ale snać uprzedził go syn, Balcer, 
którego pociągnął na wschód zawód rycerski i nadzieja lepszego 
bytu. jerzy zaś miał liczne potomstwo, bo aż sześciu synów 
i cztery córki; musiał myśleć o ich losach, jakoż całe to rodze1'i- 
stwo (nietylko Balcer) ustaliło swój byt na Litwie i dało począ- 
tek Iinji litewskiej tej rodziny, której nieco uwagi poświęcimy 
aby z kolei powrócić do głównego zrębu, t. j. do Lewaltów 
jelierskich, co gniazda nie opuścili i mimo trudności wynikają- 
cych z drobienia ojczystego majątku, potrafili utrzymać się je- 
szcze parę wieków na placówce zachodnio-pruskiej. 


Linja litewska. 
Założycielem jej jest powyższy jerzy Lewalt jezierski, 


17 Inscr. Ca.tr. Nald. 160 f. 443 v. o 161 f. 81 v. 
,. W K o j a ł o w i c z, He, barz, t. zw. Compcndium (Herold Polski, 
Krahów 1897 str. 261). 
,. P a p r o c ki, Herby Rycerstwa str. 663_ 
20 "Wywód tamiIji urodzonych hrabIów Rogala jezlerskich" 
odpis \\ierzytelny z akt Deputacji Wywodowcj Mińskiej 1817 I 1832 r. (r
kopis, 
własność autora).
		

/Pomorze_002_04_08_263_0001.djvu

			1- 



 


198 - 


były podstarości człuchowski. Tradycja pruskiego tej linji pocho- 
dzenia jest bardzo świeża jeszcze w XVII wieku, kiedy ówcze- 
sny historyk i genealog Litwy, ksiądz Wojciech Wijuk-Kojałowicz 
w swym herbarzu 21 wymienia jerzego, który się przeniósł z Prus 
do Litwy w r. 1584 i umarł w r. 1594, oraz wylicza jego po- 
tomstwo: sześciu synów i cztery córki. Z nich: BaIcer (Baltazar), 
marszałek Radziwiłła, według Paprockiego "mąż znaczny", z żony 
Szemetówny zostawił tylko córkę. 
Kryspin z żony Obryńskiej zostawił synów Piotra i jana; 22 
jan, kanonik wileński; 
Paweł, ożeniony z Buchowiecką; 
jerzy z żony Łoknickiej zostawił synów Michała i Jana; 
Marcin z żony Dziewałtowskiej, oprócz młodo zmarłych, 
pozostawił: Kazimierza,23 Krzysztofa i Marcina. Ten zaś Marcin 
z Bykowskiej miał syna Piotra. 
jeden z przedstawicieli tej linji, Paweł Lewalt jezierski, 
dostał się był na wojnie moskiewskiej 1654 r. do niewoli "w rece 
cara moskiewskiego"; a stało się to "przez szwankowanie z ko- 
nia". Napisał z niewoli ciekawy list do rotmistrza królewskiego 
jana Bychowca, jako do swojego dowódzcy, datowany z "Dzie- 
wicz Góry" dnia 30. 9. 1654 r. 24 Prosi, aby go wraz z towarzy- 
szami "rekuperowano" z więzienia; poleca opiece rotmistrza swe 
konie i rynsztunki, które się nie dostały do rąk nieprzyjacielskich, 
na wypadek zaś śmierci czyni go opiekunem swej żony i dzieci. 
Paweł Lewalt jezierski jest w r. 1633 rewizorem królew- 
skim starostwa kobryńskiego 25. Hal!;zka Lewaltówna jezierska, 
żona jana Kazimierza Bukraby, 1631 r. 26 Krystyna J ezierska Ada- 
mowa Łoknicka w r. 1631 ma w dobrach Linówka, we dworze 
Pawła Lewaltajezierskiego, termin do obioru długu od Bukraby.27 


.. 


1 


21 Ks. Wojciecha Wijuka Kojałowicza S. J.: Herbarz rycerstwa 
W. X. Litewskiego tak zwany Compendium. Wydanie "Herolda Polskiego" 
(Fr. Piekosińskiego) Kraków 1897, str. 2M. 
Z2 W innej redakcji herbarza Koiałowlcza, drugi syn Kryspina nazwany 
jest nie lan lecz Jerzy (Herbarz W. X. L. zwany N olnencłator, Rps. kst. Czar- 
toryskich N. \741 str. 229). Jerzym go też nazywa Niesiecki, Korona Polska, 
Tom II, Lwów 1738, str, 434. 
23 Niesiecki, przed Ka>il1lierzem, wymienia ieszcze Jana. 
z, Akty Izdawajemyje Wilenskoju Komissijeiu dla razbora drewnich 
aktowo Tom XXXIV. Wilno 19U8 str. 20. 
n Tamże, tom XXIII. Wilno 1908 str. 253-5. 
26 Akty Izdawajcmyje WilCll. Archeograficz. Komis. Tom XVIII. Wilno 
1891, str. 322. 
27 O p i ś dokumenlow Wllenskago Central. Archiwa. Wypusk X. Wilno 
1913 str. \79. 


.4
		

/Pomorze_002_04_08_264_0001.djvu

			T 



 


199 - 


.. 


Szymon, Michał i jan, elektorowie jana Kazimierza, z wo- 
jewództwa brześciańskiego. 28 
Wspomniany (na str. 8) Marcin, syn Marcina (z Dziewał- 
towskiej), żyjący w XVII w., tytułował się hrabią. W r. 1690 
zeznał testament, w którym odziedziczone po ojcu w wojew. no- 
wogródzkiem dobra Czernichów z wsią Hołubowszczyzną i fol- 
warkiem Marcinówką, założonym przez ojca, zapisuje synowi 
swemu Piotrowi, córce zaś swej, Anieli Mikołajowej Czarnockiej, 
przeznacza sześć tysięcy złp. posagu. 
Piotr .hrabia Rogala jezierski«, chorąży województwa no- 
wogródzkiego, dobra swoje Czernichów, Hołubowszczyznę, Bojary 
i Kłumpiki w temże województwie położone, w r. 1740 zapisał 
synowi swemu janowi, drugiego zaś syna, Krzysztofa, zostawił 
"do dalszego rozporządzenia" swego. 29 
J a n, rotmistrz oszmiański, 1763 r.,30 jest komornikiem 
wielkiego księstwa litewskiego w 1769 roku, w którym Karol 
ks. Radziwiłł (Panie Kochanku), wojewoda wile1'iski, puszcza mu 
w zastaw folwark Usza w województwie nowogródzkiem. 31 Sejm 
ekstraordynaryjny warszaws'(j 1775 r. w)'znacza forum w ziem- 
stwie oszmiańskiem w sprawie jana jezierskiego, komornika 
w. ks.litewsk., z Koszczycami o sumy na folwarku tychże Zuci- 
nie przezeń prawnie poszukiwane. 32 Tenże sejm powołuje jana 
do trzech komisyj do rozsądzenia pewnych spraw. 33 W r. 1789 
wspomniany ks. Radziwiłł zastawia mu Basławce, Nowydwór 
i arendę słucką.34 W roku 1791 członek Komisji cywilno-woj- 
skowej.35 
W r. 1794 zanosi manifest do akt ziemskich nowogródzkich 
z powodu spalenia dokumentów, które dla bezpieczeństwa zło- 
żył był u Benedyktynów świętokrzyskich w Nieświeżu i które 
wraz z klasztorem i kościołem tym spłonęły. Były tam między 


28 Volum. Legum IV str 113. 
29 Leningradskoje Otdlelenije Centralnogo Istoriczeskogo Archiwa. 
I'rawitelstwujuszczego Senata Departamenta Oeroldii dieło o dworianstwie 
roda Jezlerskich. >Cb. No. 967<. Minskaja gub. 1866-1871 g. g. Poszyt 95 
kart numerowanych. 
30 Akt Y izdaw. Wilen. Archeogr. Komm. T. XIV. Wilno 1887 str. 504. 
]I K o n s en s do okupna folwarku Usza z dnia 3 stycznła 1769. .. Ory- 
ginał w posiadaniu autora. 
32 Volumlna Legum VIlI str. 728. 
33 V o I. L e g. VIII str. 708, 763, 819. 
" O ł o s p r o d u k t o w y czyli objaśnienie rachunków z rzeczy opieki nad 
dobrami śp. J. O. Ksi
cia Dominika Radziwiłła. Wilno 1823 str. 25. 
35 W y w 6 d familji ur. hrabIów Rogala Jezłerskich str. 6 (r
kop. w po- 
siad. autora).
		

/Pomorze_002_04_08_265_0001.djvu

			200 


r 
i 


innemi: ,genealogja domu Lewaltów jezierskich, działy, inter- 
cyzy, kwitacje z posagów, reformacyjnc zapisy, różne przywileje, 
ugodliwe zapisy, nadania, testymonja hetmanów będącym na 
wojnach i przystawującym wojskowych do służby".3ti 
Z żony Urszuli Mitarnowskiej hcrbu Prus II zostawił jan 
dwie córki: Katarzynę w r. 1804. żonę generała Karola Mo- 
rawskiego i Annę za Antonim Sołłohubem oraz trzech sy- 
nów: Michała, Tadeusza i Stanisława, którym deputacja Wywo- 
dowa gubernji mińskiej w r. 1817 w wywodzie szlachectwa 
tytuł hrabiowski przyznała. Z początkiem 1804 r. nastąpił dzial 
po ojcu; najstarszy syn Michał wziął dobra zastawne Wyżnę 
(Wyżwę) z Lubowiczami i dziedziczne Górki; Tadeusz - zasta- 
wne B
"ławce, Stanisław zaś dostał dziedziczny Czernichów 
w pow. nowogr6dzliim, ale j117 w tymże 1804 r. dobra owe sprze- 
dał Kazimierzowi Rdułtowskieml1 za 21 tys. czerw. zł. 
Tadeusz, ur. 1779 r., miał z Karoliny Wojniłłowiczówny 
córkę Emilję i syna Ottona, ur. 1799 r., który z żony Adeli 
Burtaire de Verny miał syna franciszka, ur. 1823 r. franciszek 
z pierwszej żony, Elżbiety Łobockiej, miał dwie córki: Celinę 
i Marję, z drugiej zaś żony, Heleny Mioduszewskiej, miał trzy 
córki i dwóch synów, z których starszy, Tadeusz-Jan, ur. 1862 r. 
wraz z ojcem i dziadem Ottonem uzyskał w r. 1871 zatwierdze- 
nie staropolskiego szlachectwa (bez tytułu hrab.) przez departa- 
ment heroldji rosyj. senatu, wobec udowodnienia szeregiem do- 
kumentów pochodzenia od Marcina, I(tóry w .r. 1690 zapisał 
Czernichów synowi Piotrowi (ob. przyp. 29). 
Stanisław (najmłodszy syn jana komornika w ks. lit.), ka- 
waler maltański 1789 r., posiadał folwark Niekrasze pod Słuckiem, 
należał do ściślejszego otoczenia ordynata nieświeskiego, ks. Do- 
minika Radziwiłła, ("i- 1813), uczestnika kampanji napoleo1'iskiej,37 
umarł 1845 r. \V Duszkowie koło Rakowa w pow. millskim; 
z pierwszej żony, nieznanego mi nazwiska, miał córkę Pamelę 
za Rempelem z Duszkowa, z drugiej, Wirginji de Mory, miał 
syna Leona. Wirginja jezierska zostawiła notatki obyczajowo- 


30 A rcltiwu m Państwowe w Wilnie. Ksi
ga 1289 f. 1049-1051. 
31 Autor posiada par
 listów D. Radziwiłła do Jezierskiego. Jedna karta 
np. brzmi: "Panie Stanislawie, tyle razy dawalcś mi dowody swojej przyjaźni, 
spodziewam si
, że i teraz nie odmówisz mi tej mojej proźby (sic), klórą ci ustnie 
Chobrzyński opowie. Niech pan Stanisław b
jzie pewny, że lepszego i wi

szego 
nademnie nie ma przyjaciela. Adieu, polecam mu moją prośb
. D. Radziwiłł mp. 
pulkownik. Biała 25 maja 1811." 


,4
		

/Pomorze_002_04_08_266_0001.djvu

			T 


. 
I 


201 


towarzyskie, które ukazały się w druku 38. Leon, ur. 1819 r. 
w Niekraszach, um. 1862 w Mołczanach na Podolu, równie jak 
ojciec, zamiłowany skrzypek,39 uznany w r. 1832 przez Deputację 
Wywodową mińską za hrabiego,40 z żony Marji Gumowskiej h. 
Rola, z którą nabył część Mołczan na Podolu, zostawił trzy córki: 
Marję, Zofję Bolesławową Białkowską (-i- 1888) i Karolinę Broni- 
sławową d'Erceville. 
Li n j a z a c h o d n i o - p r u s k a (p o m o r s k a). 
Powracamy do pnia i głównego trzonu drzewa genealo- 
gicznego. jużeśmy byli ustalili, że oprócz jerzego - protoplasty 
Iinji litewskiej - w połowie XVI wieku istnieli: Kryspin Le- 
wald jezierski, podstarości tucholski, w latach 1555-1561 
jan Lewalt jezierski z powiatu człuchowskiego w r. 1554. 
Do tegoż pokolenia należał Oswald jezierski, co w r. 1552 
został sędzią ziemskim chojnickim,41 oraz Maciej Lewalt (Mat- 
thias Lewaldt) w roku 1570 mający 33 łany we wsi Krainkach 
w pow. człuchowskim, parafji Nowa Cerkiew. 42 
Potomstwo Oswalda. 
Oswald Jezierski, sędzia ziemski chojnicki 1552 r., pozo- 
stawił syna Ludwika. Świadczy o tem akt z r. 1611 w grodzie 
nakielskim, mocą którego janusz Witosławski wraz z żoną swą 
zobowiązuje się do oddania "na wyderkauff" na trzy lata w su- 
mie ośmiu tysięcy złp. wsi swej jełowy Lud wikowi j ezier- 
skiemu, synowi niegdy Oswalda (generosi olim Osvaldi je- 


:Ił Wi rginja Jeziersi	
			

/Pomorze_002_04_08_267_0001.djvu

			r 


. 
I 


- 202 


zierski filio). ł3 Ludwik z żony Katarzyny jarczewskiej miał 
trzech synów: 
a) Macieja, nieżyjącego już w roku 1613, ożenionego 
z Elżbietą Myślęcką, z którą zostawił dwie córki, Mariannę 
i Annę 44 
b) jerzego, który w roku 1596 żeni się z Anną Soszyń- 
ską, córką Mikołaja Soszyńskiego i zabezpiecza jej posag i wiano 
na połowie dóbr swych wsi jeziorki i Kłodawa w powiecie 
człuchowskim.45 jerzy zostawił syna Ludwika, który w r. 1642 
wraz z żoną swą Anną Krusińską. córką MeIchjora Krusińskiego, 
dziedziczką części Krusina Górnego i Pawłówka w pow. byd- 
goskim, zeznał donację tych części na rzecz Świętosława OrzeI- 
skiego, syna Aleksandra Orzeiskiego. 46 
c) Oswalda, który jako syn Ludwika Lewalt jezierskie- 
go z powiatn człuchowskiego, zeznaje w grodzie nakielskim akt 
w r. 160t. jest wtedy żonaty z Anną Prusówl1ą, córką jerzego 
Prusa, mieszczanina bydgoskiego. 47 W roku 1606 brata swego 
jerzego }ezierskiego ustanawia swym plenipotentem. 48 W r. 1613 
wraz z tymże bratem oraz z siostrą przyrodnią, Anną jezierską 
(córką Ludwika z drugiej jego żony, Katarzyny Pawłowskiej) 
kwituje Witosławskich z sum ubezpieczonych na wsi jełowy.49 
Po matce, Katarzynie jarczewskiej, odziedziczył Oswald dwa 
młyny w jarczewie i jeziorkach, które to młyny i spadek po 
bracie rodzonym jakóbie (?) i dwóch poddanych z wsi Kłodawy 
(po swym ojcu Ludwiku) cedował janowi Deręgowskiemu 
z jarczewa. Na tę cesję wyraziła swą zgodę w r. 1617 żona 
Oswalda, wyżej wspomniana Anna Prusówna. 50 Oswald wystę- 
puje jeszcze w r. 1618. 51 W jednym z następnych lat Oswald 
J ezierski został okrutnie i niewinnie (crudeliter et innocenter) 
zabity przez kilku szlachciców na dziedzińcu dworu swego we 


" Arch. Państw. w Poznaniu. 1nscr. castro NacI. 167 f. 829-832. 
łI Żył jeszcze Maciei w r. 1611. Inscr. castro NacI. 11>7 f. 327, 328 V., 
383 V., 384, 589 v., 804 v.; Inscr. castro NacI. 169 f. 118, 119, 120, 412. 
.. Inscr. Nakl. 162 f. 589 V., 590. Jerzy zeznaje nadto akh w grodzie 
nakielskim w latach 16\3, 1614, 1622, 1623. 1nscr. Naci. 169 f. 165, 174, 174 v., 
226,230 v., 296 v, 403, 414, 418; Ins. NacI. 172 f. 644.v., 645; Ibid. 173 f 
6, 124 V. 
46 Arch. Państw. w Pozn.: 1nscr. Bidgostien. 121 f. 41 V. 
47lnscr. castro Nakl. 166 f. 637. Wziąl za żoną dwa tysiące zlp. 


posagu. 
481nscr. castro Bidgost. 114 f. 885. 
49lnscr. castro Nakl. 169 f. 116 v., 117. 
50 Inscr. castro Nakl. \70 f. 243 v. 
5\ Inscr. castro Bigd. 120 pag. 56, 57. 


.4
		

/Pomorze_002_04_08_268_0001.djvu

			T 


. 


203 


\ 


wsi Dobrogoszczy w pow. bydgoskim, o co w roku 1627 sprawę 
wytoczyła zabójcom wdowa i dwie córki: Katarzyna i Zofja. 52 
Potomstwo jana. 
jan Lewalt jezierski z powiatu człuchowskiego ze- 
znaje akt w grodzie nakielsldm 1554 roku. 53 Pobór od dwóch 
łanów we wsi Racławki w pow. tucholskim w r. 1570 płaci Jan 
jeziersld (jeszorski). 54 
Michał Lewalt jezierski, syn jana, w r. 1599 zez- 
naje wzajemne zapisy dłużne i kwitaeje z Krąmpiewskim i Rafałem 
Kosem. 55 W roku 1603 jest już sędzią ziem skim tucholskim,56 
w r. 1605 kupuje od Kosa część Krampiewa w nakielsldm i puste 
dziedziny, Łukowiec i Popielewo, poczem je zastawia na trzy 
lata Radolińsldemu ;57 w akcie grodu bydgoskiego w r. 1605 wy- 
raźnie nazwany synem jana. 58 Miał siostrę rodzoną Dorotę, 
która w tymże roku jest wdową po Macieju Włościborskim 
czyli Miłostowskim. 59 Żoną sędziego była Zofja Knutówna. 60 
W latach 1608-1611 sędzia kwituje Niemojewskich i OrzeI- 
skich z odbioru różnych sum. 61 W r. 1617 bierze "na wyder- 
kauff" część Wierzchucina od Łaszewskich, z którymi się wza- 
jemnie kwituje w r. 1619. 62 Ma nadto różne umowy z Siedleckim, 
Walewską i Witosławskim. 63 W r. 1623 zapisał na kościół 
i szpital św. jerzego w Chojnicach 32 zł. czynszu rocznego na 
swoich ośmiu łanach we wsi Wielkich Chełmach. 64 Zmarł sę- 
dzia Michał Lewalt jezierski 8 lutego 1633 r. w 56 r. życia, po- 
chowany w Kościerzynie i ma tamże w kościele nagrobek, 
świadczący, iż posłował na sejmy koronne i zjazdy generalne, 
na wojnie szwedzkiej był rotmistrzem powiatu swojego i od- 
znaczał się g orliwością w wierze katolickiej. 65 
52 judłcii castro Bidg. 30 f. 185 v., 186 v., 194. 
53 Inscr castro Nakl. 151 f. 38. 
54 Źródła Dzlei. XXł1I cz. 1 str. 206. 
.. Inscr. castro Nakl. 164 f. 9, 12, 102 V. 
.. Inscr. Nakl. 166 f. 324 V. 
57 Inscr. Nakl. 165 f. 240; Reslgn. Nakl. 221 f. 3C6, 467. 
58 Inscr. castro Bidg. 114 p. 265-7. 
50 Res. Nakl. 221 f. 187 v. 
00 Re;. Nakl. 221 f. 457 v., rok 1607. 
.1 Inscr. Nakl. 167 f. 73, 337, 844 V. 
., ReI. castro Bidg. 57 akt 213; Inscr. castro Bidg. 120 pp. 680-1. 
63 Inscr. Nakl. 171 f. 205, 407 v., 172 f. 331, 309, z lat 1618-162L 
.. Tow. Nauk. w Toruniu: I'ontes XIV str. 632. W r. 1622 kupił od 
małż. Stanisławskich cl
ści ich "w obu Chełmach". I'ontes XIII str. 520. 
., Tow. Nauk. w Toruniu. 1'0 ntes XIX, str. 521-522. Nagrobek zwie go 
"judicis terrestris TuchoUensis assessor", ale wszystkie powołane wyżej akta od 
r. 1603 stale go zowią "judex terr. TucboIiensls".
		

/Pomorze_002_04_08_269_0001.djvu

			-- 204 - 


Synami sędziego Michała byli: 
a) jan Lewalt jezierski, zeznający pewien akt w roku 
1620.66 b) Michał Lewalt jezierski, asesor sądowy, sędzia 
ziemski tucholski,67 dziedzic dóbr Chełmy, Dobrogoszcz, Klincze, 
ożenił się w r. 1640 z Dorotą Grabowską,68 z l	
			

/Pomorze_002_04_08_270_0001.djvu

			l 


- 205 - 


dowy ziemski tucholski, zostawił córkę Barbarę za Micha- 
łem jezierskim, synem jana. Michał, drugi syn Remigja- 
na, chorąży pomorski, z żony Anny Pawłowskiej zostawił 
synów: Michała, dzi
dzica W. Chełmów, zmarłego 1838 r. 
i Antoniego, dziedzica Leśna, Lędów i W. Chełmów 
radcę landszafty, zmarłego bezdzietnie 1847 r. 73 
Remigjan, syn Mikołaja, miał brata Antoniego dzie- 
dzica Żabna w chojnicldm od r. 1726. Antoni zostawił 
synów Mikołaja i jana (um. 1779 r.). 74 
4. Melchior (najmłodszy z synów Michała z Grabowskiej, 
ale wymieniam go przed bratem janem), stolnik wiłlw- 
mirsld, sądowy ziemsld mirachowski 1712, 1728 r. Z żony 
Eufrozyny Niezabitowskiej miał synów Fryderyka i Mi- 
chała, po l	
			

/Pomorze_002_04_08_271_0001.djvu

			221 



 


kowej epoki kamiennej. KrzemieJ'i jest przewazme koloru 
woskowo-czekoladowego, występujący tylko w Kieleckiem, co 
wskazuje na imigrację stamtąd osadników. 
Ludność mieszkająca wówczas w ziemi chełmiJ'iskiej była 
rolnicza. Wskazują na to prócz motyk także rozcieracze do żarn, 
kości zwierząt domowych jak krowy i kozy oraz odciski owsa 
i jęczmienia. Stwierdzenie właśnie tych gatunków ziarn powo- 
duje częściowo przewrót w dotyczczasowych pojęciach o uprawie 
zboża w czasach przedhistorycznych. Wykopaliska te mówią uam 
o pierwszych zaczątkach rolnictwa ua Pomorzu już przed sześciu 
tysiącami lat. 
W górnych warstwach osady chełmżyńskiej wydobyto sko- 
rupy należące do kultury grobów megalitycznych. fakt ten ustala, 
że kultura starszej ceramiki wstępowej jest starsza od tej osta- 
tniej, co dotychczas było wątpliwe. 
W zakoJ'iczeniu zestawia autor na mapce 21 stanowisk 
starszej ceramiki wstęgowej w Polsce, wykazując, iż osady 
w ziemi chełmińskiej są najwięcej północne i że wędrówka osa- 
dników reprezentujących tę kulturę szła z Małopolski wzdłuż 
Wisły aż na Pomorze, gdzie jej końcowe stanowiska są Chełm:la 
i Grudziądz. . 
Ks. W'adl'sław Eęga. 


Ernst Petersen, Die frilhgermanische Kultur in Ostdeutschland 
und Polen. Berlin 1929. Str. 194, 36 tablic. 
Brak było dotychczas syntetycznego ujęcia badań nad okre- 
sem wczesnożelaznym. Wskutek tego nie było pewności, jak 
datować niektóre zabytki, szczególnie zaś jakim szczepom przy- 
dzielić występujące w owym okresie zjawiska kulturalne. Tę lukę 
stara się zapełnić praca Petersena p. t. »Die ostgermanische Kultur 
in Ostdeutschland und Polen.. 
W ośmiu treściwych rozdziałach omawia autor formy grobu, 
ceramikę, naczynia bronzowe , broń, narzędzia i ozdoby kultury 
grobów skrzynkowych, obwarowanych i kloszowych, nazwanej 
przez niego »wczesnogermańską<. Autor nawiązuje do t. z. grupy 
wielkowiejskiej nazwanej według stanowiska w Wielkiej wsi 
w pow. morskim. Kostrzewski datuje tę grupę na okres Halsztat 
C (800-650), au tor przesuwa ją do V okresu bronzu (1000- 800) 
co zdaje się być istotnie prawdopodobne wobec tego, że cera- 
mika tej grupy wykazuje analogje z cmentarzyskiem w Czem- 
ewie, pochodzącym z V okresu bronzu. 


........
		

/Pomorze_002_04_08_272_0001.djvu

			. 


- 207 


I 


braci o niewypłacenie Annie trzech tysięcy zł. mone- 
ty pruskiej. 77 
Karol, kapitan J. Kr. Mci, dziedzic dóbr Puca,78 Dąbrów- 
ki, Dobrogoszcza i Klincza(I727-1731), ożeniony z Anną a Glei- 
sen Doręgowską, córką Piotra, dziedziczką po ojcu od r. 1739 
Rel	
			

/Pomorze_002_04_08_273_0001.djvu

			210 - " 


wery jeziersld z wsi Płuż nicy, Melchjor jezierski z janowa, An- 
drzej jeziersld dziedzic Bobrowa, i Marjanna z jezierskich Kar- 
watowa z Białobłot. 
florjan Ignacy, urodzony 4 maja 1779 r. S6 w Bobrowie, 
syn jana pisarza grodzkiego kowalewskiego i Elźbiety z Lewalt- 
jeziersldch, wraz z braćmi dziedziczy Rekownicę od r. 1795, a od 
r. 1802 jest właścicielem Szramowa w powiecie brodnicldm, S7 
miał nadto Bobrowo, Płużnicę (1801 r.) i Słoszewo (1820 r.). W 
r. 1841 mieszka w Pustej Dąbrówce pod Wrockiem. 8s Ożeniony 
z Marjanną Ośmiałowską h. Trąby, z Idórej miał córkę Elźbietę, 
ur. 1802 r., zaślubioną Wildorowi Kozłowskiemu h. jastrzębiec 
w płockiem, oraz czterech synów: dwóch z nich zmarło bezpo- 
tomnie, a mianowicie naj starszy Marian Uf. 1800 r., dziedzic Re- 
kownicy i Słoszewa, oraz najmłodszy Nikazy, ożeniony z Pelagją 
Pląsl	
			

/Pomorze_002_04_08_274_0001.djvu

			NAJSTARSZE POKOLENIA LEWALTÓW 
H. ROGALA. 


'" 


Hans Lewalt, 
s
dzia ziemski 
(.Landrichter.) 
bytowski 1485. 


Balcer Lewalt, 
ksiądz, pleban 
chojnicki, 1513 
do 34, z jarcze- 
I wa, h. Rogala. 


Jerzy Lewalt, 
1543 stud. 
Frankfurt n. O. 
(jerzy Lewald 
Jezierski) pod- 
starości człuch. 
1
73, 78. 
Na Litwie 1584, 
t 1594. 


Oswald jezierski, 
s
dzia ziem. 
chojnicki 1552. 


Jan Lewalt Je- 
z'erskl \V pow. 
człuchow. 1554. 


Kryspin Lewalt- 
Jezierski, p
d- 
starości tllchol- 
ski, 1555, 61. 


Maciej Lewalt 
na Krainkach 


1570. 


l poto:stwo 
l w. ks. Jitew- 
skiem. 


I Ludwik 1611 
żona Kat. 
1 Jarczewska. 


r Michał, 
s
dzia ziem. 
tucholski, 
I t ]63). 
Żona: Zofja 
Knutówna. 


Potomstwo 
wygasło. 


I ""'" 
u..>: 
,,
 
-Ot 
'0 
E.c 
ClJ'" 
"NO 
"'" 
"No 
"OL 
"'o 
'::0 
".. 
.c'" 
ue 
.- O 
::EN 


"" 
u 
N.
a.i 
eu 
..c;;:: 
.
J('
 
:g=> 
 
Q:g
 
. O 
:$0:':: 
O Ot . 
:::.
..o 

'
?E 
.9 
.- 
:Ę
		

/Pomorze_002_04_08_275_0001.djvu

			210 - " 


wery jeziersld z wsi Płuż nicy, Melchjor jezierski z janowa, An- 
drzej jeziersld dziedzic Bobrowa, i Marjanna z jezierskich Kar- 
watowa z Białobłot. 
florjan Ignacy, urodzony 4 maja 1779 r. S6 w Bobrowie, 
syn jana pisarza grodzkiego kowalewskiego i Elźbiety z Lewalt- 
jeziersldch, wraz z braćmi dziedziczy Rekownicę od r. 1795, a od 
r. 1802 jest właścicielem Szramowa w powiecie brodnicldm, S7 
miał nadto Bobrowo, Płużnicę (1801 r.) i Słoszewo (1820 r.). W 
r. 1841 mieszka w Pustej Dąbrówce pod Wrockiem. 8s Ożeniony 
z Marjanną Ośmiałowską h. Trąby, z Idórej miał córkę Elźbietę, 
ur. 1802 r., zaślubioną Wildorowi Kozłowskiemu h. jastrzębiec 
w płockiem, oraz czterech synów: dwóch z nich zmarło bezpo- 
tomnie, a mianowicie naj starszy Marian Uf. 1800 r., dziedzic Re- 
kownicy i Słoszewa, oraz najmłodszy Nikazy, ożeniony z Pelagją 
Pląsl	
			

/Pomorze_002_04_08_276_0001.djvu

			- 211 


AMILKAR KOSIŃSKI W BYDGOSZCZY 
(1806-1807). 


a 


Z Poznania wyprawiony przez Dąbrowsldego, przybywał 
28 listopada 1806 r. do Bydgoszczy, ongiś pierwszy legjonista." 
dziś organizator naczelny departamentów bydgosldego i kwidzyń- 
skiego, generał brygady Amill	
			

/Pomorze_002_04_08_277_0001.djvu

			212 


żywocie (przysługuJe) nawet żonie wysłużonego żołnierzac. Po- 
dobne przywileje z drobnemi różnicami, przyznawano konnym 
szeregowcom. Pozatem, chcąc otworzyć pole gorliwości dla 
. wszystldch klas obywatelskich, osobliwie obywatelek, którym 
płeć jest przeszkodą do oddaniu osobistych posług ukochanej 
Ojczyźnie, (ustanawiono) Komisję Kasy Centralnej podług prze- 
pisów. .. takowej że . ., w departamencie poznańskim. (Jej) obo- 
wiązkiem przyjmować ofiary dobrowolne na potrzeby Ojczyzny.. . 
Ofiarujący dar zapisze go własną ręką w księdze ofiar dobro- 
wolnych, a Komisja przez... gazety poda do wdzięczności na- 
rodowej imiona taldch obywatelów i obywatelek.. Ponadto na- 
łożono na wszystkich, żydów nie wyłączając, podwójny podatek 
jako kontrybucję wojenną. Ostatnim arlykulem zobowiązywali 
się przedstawiciele stanów do przestrzegania wymienionych pos- 
tanowień, »a jeżeliby znalazł się jaki odrodny na tej ziemi miesz- 
kaniec, l	
			

/Pomorze_002_04_08_278_0001.djvu

			- 213 



 


którzy na wieść, że pruski audytor jeździ z katem i wiesza Po- 
laków -insurgentów«, uciekali z Bydgoszczy. Co prawda Kosiński, 
pozbawiony wojska polskiego, przewidywał możliwość wycofa- 
nia się z Bydgoszczy, skoroby ją opuścił Durosnel który sam 
oświadczył, że zostaje -tylko do nowego rozkazu... i jest tu 
tylko dla obserwacji, nie dla obronyc J. 
Gorszą przeszkodą w organizowaniu sily zbrojnej depar- 
tamentu bydgoskiego był wydany przez przybyłego 1 grudnia 
ntendenta francuskiego gen. Gondot formalny zakaz żądania 
jakich lwI wiek świadczeń przymusowych ze strony ludności na 
rzecz wojska polskiego 2, co wraz z zajęciem kasy, ponownem 
zawieszeniem orłów pruskich, faworyzowaniem stronników poli- 
tyki antypolskiej, przekreślało niemal zupełnie misję organizator- 
ską Kosińskiego, o której Gondot zrazu nie chciał słyszeć. Przecie 
zachęcany słowami otuchy ze strony bawiącego wówczas na zje- 
ździe rycerstwa w Łowiczu, gen. Dąbrowskiego, nadewszystko zaś 
wspierany życzliwością marszałka Neya 3, gen. Durosnel'a 4 i innych 
blisko cesarza stojących osobistości, potrafił Kosiński niezachwia- 
nie wytrwać na trudnym nad wyraz posterunku, a nawet ułożyć 
w końcu pewnego rodzaju modus vivendi z nieżyczliwym inten- 
dentem 5. 
jednakże organizowanie siły zbrojnej nadal napotykało na 
nieprzezwycięione przeszkody. jak skarżył się AmiIkar Kosiński 
Dąbrowskiemu -tyle z tych stron zabrano koni i resztę tak znisz- 
czono, że niepodobieństwem jest" pobór 10 konia 6. Departament, 
zniszczony przez przechód wojsk francuskich, nie mógł ziścić 
podkładanych w nim nadzieji, zarówno pod względem poboru 
rekruta z 10 dymu, jak i poboru 10 konia, dla arcyważnych po- 
wodów, o których w te słowa pisał brygadjer swemu wodzowi: 
»Najprzód część północna zupełnie odsłoniona od wojsk framus- 
kich, całą wolność zostawia załogom Gdańska i Kolberga pod- 
jeżdżania aż pod sam (!) Bydgoszcz, z tej przyczyny geu. Wedelstedt 
wezwać jeszcze nie mogłem, który w tamtych okolicach mieszka 7. 


I Kosiński do Dąbrowskiego, bez daty (I XII). BU. 210, l. X, p. 98. 
z Korespondencja Gondota z Kosińskim z 23. XII, ibid., p. 271-3. 
3 Willaume, o. c., str. 24. 
ł Ibid. str. 23. 
· Kosiński do Dąbrowskieg-o, Toruń, 20 XII, BU. 210, t. X, p. 199. 
. Ibidem. 
7 O nim, T. Soplica (A. WOlańskl), Wojna polsko-rosyjska \792 r. 
Poznań 1922, t. II, str. 49: passim. -Gen. Wedelstedt wcale nie odpowiedział po- 
wszechnemu mniemanIu. Pisałem do niego drugi raz ze Świecia, wzywając, aby 
tamchciałobjąćkomend
, kiedy rozkazem JWGła zawołany zostałem do Bydgoszczy,
		

/Pomorze_002_04_08_279_0001.djvu

			214 


Nadewszystko usilność intendenta w przytłumieniu publicznego 
ducha i podniesienia partji pruskiej wszystkie moje usilności da- 
rcmnemi czyni. I':imby się obmyślił szrodek zabezpieczenia tego 
departamentu chciałem pospieszać mundury, dla ubrania zaraz 
odebranego rekruta. Prośbą, zaklinaniem, postrachem wymogłem 
przecież i starać się zaczęto o sukno. W Koronowie, w Bydgoszczy, 
Inowrocławiu, Toruniu, zaczęto robić mundury,le::z gdy oddaliłem 
się do Torunia, dla spodziewanej tam bytności cesarza, part ja 
pruska wznieciła w Bydgoszczy postrach, na który wszyscy Po- 
lacy, zasiadający w kamerze, uciekali. Na ten odgłos powróci- 
łem do Bydgoszczy i drugi raz smutnym musiałem być świad- 
kiem zasłużonych szyderstw z męstwa kameralnych Polaków oraz 
zakazu Gondota dostarczania sukna dla żołnierzy polskich. Ich 
liczba w tym czasie, chociaż nikłą przecie zwolna wzrastała. 
Prócz kilkudziesięciu ozdrowieńców, stanowiących garnizon Byd- 
goszczy, i formujących się na obszarze departamentu brygady 
Łochoc1dego, rotmistrz Modliński miał 30 koni bez broni, generał 
ziemiański Komierowski 80 szlachty powstania pomorskiego, 
w lwńcu z pruskiego pułku »towarzyszów« zebrało się 26 zbiegłych 
ochotników - Polaków. Było to niewiele, ale z tem zamierzał 
brygadjer ruszyć w głąb departamentu, ażeby rozprawić się 
z partjami pruskie mi , lecz wstrzymał się, aż do przybycia wysła- 
nych przez Neya 43 towarzyszów uzbrojonych. Pozatem marsza- 
łek Bernadotte obiecał wesprzeć wyprawę Kosińskiego 25 IW.1mi 
jazdy francuskiej. Bez względu na ich przybycie gotował się nasz 
generał przypomnieć gubernatorowi Gdańska, Mansteinowi l, 
dobrze Prusakom znane z kompanji 1794 r. nazwisko Dąbrow- 
skiego. Sam jako jego ucze1'i, pragnął Kosiński, wrócić z kor- 
pusem okrytym sławą, lub - jak pisał - całkiem nie wrócić. 
Trzy dni, oddzielające gen. AmiIkara od projektowanej wyprawy, 
posłużyły do zorganizowania >korpusu" mającego zgotować Pru- 
sakom miłą niespodziankę pod postawą nieprzewidywanego przez 
nich wcale widoku polskiego żołnierza. Niestety major Droszewski 
z dawnej brygady Hadziewicza nie potrafił poradzić sobie z for- 
macją towarzyszów a werbownicy Łochockiego, podkupując re- 
krutów do tej brygardy, spowodowali nawet bunt towarzyszów, 
który dzięki zabiegom Kosióskiego został uśmierzony, przez przed- 


czy, aie si
 i temu wymówił. Ko.ińskl da Dąbrowskiego, B}'dgoszcz 20 I. 1807. 
BU. 210, t. XI, p. 110. Wobec tego 2awiedziony Kosińskł proiektował zarekwirować 
50 porządków (rz
dów) końskich, znajdujących si
 u Wedelstedta. 
l Schottl11iiller, Der Polenaul,tand 180fi-7, Lissa I. P., 1907, str. 104 
Lettow Vorbeck, Krieg v. 1806-7, Berlin 1896, t. IV, str. 198. 


.4 


. 


.
		

/Pomorze_002_04_08_280_0001.djvu

			, 


215 


. 


stawienie herszta Dąbrowskiemu do kary śmierci, i odesłanie 14 
winnych do piechoty, formowanej w Gnieźnie. W ten sposób 
ze stu ludzi pozostało Kosińskiemu 26 I. Brak dobrych organi- 
zatorów pogarszał stanowisko brygardjera, któremu przesyłano 
wprawdzie oficerów wyższych stopni, którzy chcieli dowodzić 
jednostkami bojowemi, których nie było. Co gorsza, niektórzy 
z przybywających z poleceniem Dąbrowskiego, okazali się nie- 
godnymi zaufania. I tak np. przysłany z kwatery Dąbrowskiego 
Blotnitz, jak się okazało, nie był wcale polskim oficerem, za 
jakiego się podawał, ale szpiegiem pruskim. Wobec czego Ko- 
siński, który odrazu podejrzewał przybysza o nieczyste zamiary, 
nakazał go aresztować. 
Tymczasem 28 grudnia powróciły podjazdy, wysłane 26-go 
na zwiady, dla wyświetlania obrotów nieprzyjacielskich. Por. Ło- 
jewski, wyprawiony do Koronowa, źle się spisał. Natomiast 
rotm. Modliński wysłany pod fordoń zbił czarnych huzarów, ranił 
ich dowódcę rotm. Barnikowa i 15 huzarów i zmusił do ucieka- 
nia kłusem aż do Sienny z pod Bydgoszczy, pod której przed- 
mieścia podsunęli się huzarzy VI nocy z 27 na 28 grudnia. 
Siły Kosińskiego wzrosły znowuż wskutek nadciągnięcia 
z Torunia, pod dowództwem majora Dziewanowskiego, 55 to- 
warzyszów uzbrojonych na koniach, 29. tm. przybyło nowych 40, 
wobec czego zebrało się 125 jeźdzców 2, z których generał polecił 


l Kosiński do Dąbrowskiego, (26 XII), BU. 210, t. X, p. 275. 
zWillaume, o. c., str' 25 in. O wspaniałomyślnem obchodzeniu si
 Po- 
laków z jeńcami, Skałkow>ki, O cześć imienia polskiego, Lwów 1908, str. 136. 
Przeciwko nowej kolumnie pruskiej, idącej z Gdańska do Świecia, wracający do 
Bydgoszczy Kosińskl, wysłał na zwiady gen. Komierowskiego w 60 koni powsta- 
nia pomorskiego. -Podług mojego rozkazu... gen. Kumierowski(!) dopiero dn. 14, 
jeżeliby si
 dowiedział, iż siły nieprzyjacielskie nie przewyższały jego, miał si
 
posunąć do Gniewa, i nie wiem dłaczego si
 stało, że maszerował ku temu miastu 
dnia 13. W tym marszu blisko wsi Ostrowite przednia straż, złożona z 15 koni 
pod dowództwem ppor. Sulerzyckiego, napotkała oddział pruski mocny około 60, 
złożony z kirłsjerów i czarnych huzarów. Sulerzycki, nie uważając na lIczbe, 
uderzył śmiało na nieprzyjaciela, który dawszy ognia z karabinów zaczął- się cofat. 
Gen. Kumierowski, na odgłos wystrzału przybiegłszy do awangardy, chciał zabiec 
i zatrzymać ucłekających , położywszy własną r
ką kilku Prusaków trupem, sam 
poległ przestrzelony z pistoletu. Kapral z pułku towarzyskiego Jarzeszewłcz, znaj- 
dujący si
 przy tej komendzie, spostrzegłszy oficera pruskiego za frontem, przerżnął 
si
 z szablą w r
ku przez szeregi pruskie; oficera trupem położył. Ppor. Sule- 
rzycki, dając najokazalsze dowody m
stwa i roztropności, z czterema inneml został 
ranny, dwóch oprócz gen. Kumicrowskiego liczymy zabitych, ze czterema niewia- 
domo, 00 si
 stało, rozumieją, iż w pierwszym natarciu, b
dąc rannemi, od ucie- 
kających początkowle byli zebrani. Prusaków na pobojm\isku liczono 15 i wiele 
rannych. Wszyscy z najwl
kszym pośpiechem cofn
li si
 bez porządku do Gniewu-. 
Kosiński do Dąbrowskiego, Bydgoszcz, 15 I 1807, PN. 512 b, BU. 210, t. XI, p. 83. 


.100...-
		

/Pomorze_002_04_08_281_0001.djvu

			216 


Dziewanowskiemu uformować pułk towarzyski, późniejszy 6 pułk 
jazdy Księstwa Warszawskiego, wówczas zaś pierwszy wogóle 
sformowany na ziemiach polskich, zrywających się do walki 
z pruskim najeźdźcą. 
Tymczasem obiecane posiłki francuskie nie nadchodzily, 
natomiast zewszęd zanosili obywatele skargi na Prusaków, którzy 
stanąwszy w Osiu za Wdą, wysyłali stamtąd podjazdy przesz- 
kadzające w wybieraniu rekrutów, oraz dostarczaniu żywności 
wojsko!}1 francuskim. Kosiński I w sto koni pułku towarzyskiego, 
w mundurach jeszcze polskich, wsparty 80 jeźdzcami powstania 
pomorskiego, ruszył w nocy z 1 na 2 stycznia z Bydgoszczy na 
Sienną do Świecia, gdzie miała stać komenda pruska por. Selina, 
który jednak na wiadomość o marszu polskiej kolumny śpiesznie 
się cofał w kierunku Gdańska, tak, że niepodobieństwem było 
doścignięciu uciekających. Wobec tego 5 stycznia Polacy wrócili 
do Świecia na trzydniowy spoczynek, poczem generał pchnął 
majora Dziewanowskiego na spotkanie komendy por. hr. Schu- 
lenburga, wybierającej pod Starogardem kontrybucje i rekrutów. 
Dzielny major 10 tm. zaskoczył Prusaków w Borzechowie i wziął 
znaczną część oddziału wraz z dowódcą do niewoli I. 
Taki był przebieg pierwszych starć Kosińskiego z siłami 
pruskiemi, teroryzującemi polskie Pomorze, przebieg usprawie- 
dliwający póżniejsze wyrażenie się generała: »Na czele stu koni 
pułku towarzyskiego żartowałem ze wszystkich sił Mansteina«l. 
Śmiałe natarcie na przeważające liczebnie komendy nieprzyjaciel- 
skie , tłumacz y się także zbliżaniem się dywizji Dąbrowskiego 2, 
I Kosióski do Dąbrowskiego, Świecie, 22 I 1807. BU. 210, t. XI, p. 127. 
z >Rozłożenie wojsk polskich w 6-ciu kG1umnach ciągnących do Bydgosz- 
czy pod rozkazami JWGła dyw. Dąbrowskiego. Kolumna I: Brygada l, pod 
rozkazami gen. Axamitowskiego, kwatera główna w Szubinie. B.da ta zajmuje wsie 
okolIczne, rozciągające si
 ku Koronowu, gdzie komunikow"ć si
 b
dzie z koluni- 
ną 5-'1. K o I u m n a 2, B-da 2-a pod rozkazami gen. Fiszera, kwat. główna w Ła- 
biszynie. B-da ta za;muJe okolice Łabiszyna, rozciągając si
 lewem skrzydłem ku 
prawemu body I-szej, a skrzydłem prawym ku Bydgoszczy. Kolumna 3, Regi- 
ment l kawalerji I województwo ł
czyckie, przy kwaterze głównej JWOła d)wizji 
w Bydgoszczy. Kolumna 4, Województwa gnieźnłeóskle i rawskie; kwatera 
główna w Fordonie. Te województwa rozłożą si
 ponad Wisłą, lewem skrzydłem 
utrzymując kOlDunikacj
 z kwat. główną w Bydgoszczy, prawem posuną si
 ku 
Świeciowi, klóre zasłaniać b
dzle pułk towarzyski i powstanie wojew. pomorskiego, 
stojące w Świeciu. Kolumna 5, Wojew. Sieradzkie i Ziemia Wieluńska, kwat. 
główna w Koronowie, prawe skrzydło rozłoży si
 ponad Brdą, komunikując si
 
z kwaterą główną w Bydgoszczy, lewem skrzydłem utrzymywać b
dzie związek 
z kolumną 6. Kolumna 6. Województwa kaliskie, kujawskie i inowrocławskie, 
mazowieckie, kwot. główna w Nakle, prawem skrzydłem opierać si
 b
dzie o Brd
, 
komunikując z kolumną 5-'1, lewe skrzydło ponad Notecią-. PN. 512 b. Por. Kosióski 
do Bernadolte'a, 17 l 1807, ihidem. 


.4 


.
		

/Pomorze_002_04_08_282_0001.djvu

			217 


. 


na którego przywitanie udając się do Bydgoszczy, brygadjer zlccił 
dowództwu pułk. Dziewanowskiemu, stojącemu w Świeciu, rJa 
czele swych towarzyszy i uzbrojonych mieszczan I. Sam pragnął 
wyprosić u Dąbrowskiego dła swego korpusiku zaszczyt masze- 
rowania nadal w przedniej straży dywizji wielkopolskiej 2. 
Zgodnie z tcmi życzeniami otrzymawszy »dowództwo le- 
""ego skrzydła i przednif'j straży dywi7ji« 3, opuszczał dotychcza- 
sowy organizator 20 stycznia stolicę okręgu nadnoteckiego, śpie- 
sząc na nowe boje, wiodące młode hufce polskie na drogę sławy, 
przcz Tczew i Gda1'isk pod frydląd. W tym okresie w przedniej 
straży liczył brygadjer 100 koni i 60 grenadjcrów, pochodzących 
z przedsięwziętej przezeń organizacji siły zbrojnej departamentu 
bydg05kieg0 4 . Może być, że to nie wszystek plon jego trudów. 
Wszakże, znając wanIlIki w jakich Kosińskiemn pracować przy- 
szło, dziwić się nildym wynikom, ogłoszoncgo 6 XII 1806 aktu 
powstania, znaczyłoby to zapoznawać arbitralnie cały zespół fatal- 
nych okoliczności, przytłaczających chwalebne poczynania bądźco- 
bądź gorliwego organizatora. Dlatego w imię bezstronności 
dziejopisarskiej z nacisl Kosiński do Dąbro\\'s
iego, IS I 1807, PN. 512 b. 
3 Skałkowski, o. c., str. 137. 
ł Kosiński do Dąbrowskiego, Świecie 22 I 1807, BU. 210, t. XI, p. 125. 
5 M. Grudz. 3817.
		

/Pomorze_002_04_08_283_0001.djvu

			218 - 


zaś (ryc. 1) przedstawia typ z zgrubiałcmi pierścieniami, który 
rozwinął się w II w. po Chr. z fibul silnie profilowanych. Blume 



\ 


ł 


Ryc. t. Parsk, pow. grudz;ądzki. Zapinka bmnzowa. Muz. Orudz. ca 'Iz w. nato 


tę zapinkę mylnie umieścił wśród typu A II naj młodszy l, gdy ona 
należy do A V, l najmłodszy2 i odpowiada zapinkom podanym 
przez Almgrena ryc. 96 i przez Blumego ryc. 17. Była ona uży- 
wana mniejwięcej od 1!:0-250 po Chr. 3 . jest ona typowa głó- 
wnie dla Polski zachodniej i Prus Wschodnich. Najbliższe sta- 
nowiska fibul podobnych są Rządz i Osówko w pow. grudziądzkim. 
Pozatem stwierdzono ten typ w Starogardzie, w Rytlu, pow. 
chojnicki 4, pod Malborgiem , Elblągiem i Gdańskiem 5. 
Kamień do gry jest wykonany z białego szkła. Podstawa 
jego jest płaska, kolista, o średnicy 1,5 cm. powierzchnia zaś 
jego jest lekko wypukła. . Podobne kamienie lecz z emalji podaje 
Kostrzewski z Wielkopolski 6. Omawiany okaz jest importem, 


, 


, 


Ryc. 2. Parsk, pow. grudziądzki. Urna. Muz. Orudz. ca 'I, W. nato 


, Blume, D. germ. St. 11, 10. 
z Blume l. c. 11, II. 
, Biume l, 25. 
, Blume 11, 11. 
. AJmgren, str. 166. 
6 Kostrzewski, Wielkopolska ryc. 762-3.
		

/Pomorze_002_04_08_284_0001.djvu

			- 


219 


" 


niezawodnie z obszaru rzymskiego, gdzie hutnictwo szklane już 
wówczas bylo znacznie rozwinięte. 
Drugi grób odnaleziono 1913 r. na polu p. Hippkiego. 
Była tam tylko popielnica z kośćmi. M. Grudz. 5063. Urna ta 
(ryc. 2) 17 cm szeroka u wylotu i tej samej mniejwięcej wyso- 
kości ma kształt wazowaty i jest znamienna tem, że na szyjce 
są umieszczone trzy ucha. Urna jest koloru szaro-czarnego i nie 
wykazuje żadnych ozdób. 
Urny z trzema uchami są rzadkiem zjawiskiem w kulturze 
okresu rzymskiego. Występują dwa typy naczyń z trzema uchami, 
z ostrym załomem i z mniej lub więcej zaokrąglonym jak egzem- 
plarz omawiany. Rozwinęły one się z okazów dwustożkow}"Ch 
z ostrym załomem z okresu późnolateJ'iskiego l. Bardzo podobne 
naczynie jak omawiane znaleziono w Pettclkau.w pow. brąsberskim 
(Braunsberg) na cmentarzysku używanym w II w. po Chr. 2. 
jedynie uszka u tego egzemplarza są nieco niżej przyczepione. 
Dalsze okazy z trzema uchami znamy z Szymborza w pow. ino- 
wrocławskim 3, z Piasków w pow. strzelińskim 4, z jeżewicy w pow. 
sieradzkim 5, z Tura w pow. łęczyckim 6, z Kawęczyna w pow. 
sochaczewskim 7, z Wąchocka w pow. iłżeckim 7, z Przcworska 
w Małopolsce 8 i z Wronina na Śląsku 9. 
Używanie trzech uch było lubiane już w okresie wczesno- 
żelaznym lo, a ponieważ tę liczbę uch spotykamy także w okresie 
późnolateńskim t l, więc z pewnem prawdopodobieństwem B1ume 11 
i Kostrzewski 12 łączą trzy ucha naczynia okresu rzymskiego z ta- 
kowemi z okresu wczesnożelaznego, aczkolwiek łańcuch ten nie 
zupełnie jest zamknięty, bo brak pewnych zabytków z II okresu 
lateńskiego. 
Popielnica jako forma grobu występuje w okresie rzyms- 
kim obok szkieletów i jam ciałopalnych. Świeżo pojawiające 
się wówczas groby szkieletowe przypisuje się postępowym Gotom, 
inne dwa formy są wyrazem zwyczajów ludności zapewne tu- 


I Kostrzewski, latenezelt, 
tr. 185. 
2 Sitz. Ber. Prussia XXII st-. 120 ryc. 122, Blume, D. gem]. St. 1 ryc. 168. 
3 Koslrzews
i, Wielkopolska str. 293 przyp. 647. 
f Tamże. 
· Idem. 
o Kostrzewski, Wielkopolska przyp. 646. 
7 Antoniewicz, Arch. Polski tbl. XXXVII, 2]. 
· PrzegI. Arch. I, 136. 
· Mertins, Wegweiser ryc. 272. 
10 Przegląd Arch. I, 135. 
11 D. germ. SI. I, 130. 
lZ PrzegI. Arch. I, 136.
		

/Pomorze_002_04_08_285_0001.djvu

			. 


220 


bylczej, starszej, jak się zdaje łużyckiej, czego dowodzi cera- 
mika łużycka na cmentarzyskach ciałopalnych, jamowych w Cheł- 
mnie I i Rządzu 2. Grudziądz zdaje się tworzył wówczas granicę 
między szczepem jednym i drugim. Na północnym krańcu po- 
wiatu grudziądzkiego, w Wyd rznie stwierdzono zwyczaj grzebania 
nieboszczyków, nieco na południe w Osówlm i Rządzu już pa- 
lenie ciał i wsypywanie szczątków do jamy. Groby z Parska 
ze względu na podobieństwo z cmentarzyskami w Prusach Wscho- 
dnich może przy bliższych badaniach okażą się jako należące do 
Staroprusów, którzy pogrzeb popielnicowy zachowali aż do czasów 
historycznych, choć wspomiane podobień,;two może być powo- 
dowane nie czynnikami etnicznemi lecz starszemi tradycjami, 
wspólnemi dla Pomorza i Prus Wschodnich. 
Ks. W'adpsław Eęga. 


4 


R E C E N ZJE. 
]. l{ostrzewski, Osada starszej ceramiki wstęgowej w Chełm- 
żp w pow. toruńskim na Pomorzu, z 18 rpcinami. Od- 
bitka z Rocznika Muzeum Wielkopolskiego za rok 1928. 
Poznań 1929. Str. 27. 
Osadnictwo epoki kamiennej jest na Pomorzu niedosta- 
tecznie zbadane. Szczególnie słabo byliśmy dotychczas poinfor- 
mowani o kulturze starszej ceramiki wstęgowej z II okre:;u neolitu 
(około 4000 przed Chr.), która, poza Małopolską, głównie zajmuje 
Kujawy i stamtąd przechodzi do ziemi chełmińskiej. Pierwszą 
osadę tej kultury na Pomorzu, o ile abstrahujemy od znalezisk 
odosobionych, odkrył i rozkopał prof. Kostrzewski w Chełmży, 
o czem zdaje sprawozdanie w wymienionej wyżej broszurce. 
Osada ta leży w północno-wschodniej stronie miasta na 
gruncie p. fiedlera. Była ona częściowo już zniszc70na przez 
kopanie gliny, pomimo to udało się stwierdzić dwie ziemianki 
z ogniskami i licznemi zabytkami. Bardzo bogata i charakterys- 
tyczna jest szczególnie ceramika, zdobiona linjami esowatemi, 
kątowemi, mear.drowemi oraz dolkami wygniatanemi palcami 
i paznogciami. 
Wśród narzędzi kamiennych są tak typowe dla omawianej 
kultury motyki i toporki kształtu kopyta szewskiego oraz drobne 
wyroby krzemienne nawiązujące do kultury tardennaskiej ze środ- 


i 


l Ks. Ł
ga, Kult. 1użycka str. 27 i ryc. 26-28. 
2 Tamże.str. 29 i ryc. 29. 


.4
		

/Pomorze_002_04_08_286_0001.djvu

			221 



 


kowej epoki kamiennej. KrzemieJ'i jest przewazme koloru 
woskowo-czekoladowego, występujący tylko w Kieleckiem, co 
wskazuje na imigrację stamtąd osadników. 
Ludność mieszkająca wówczas w ziemi chełmiJ'iskiej była 
rolnicza. Wskazują na to prócz motyk także rozcieracze do żarn, 
kości zwierząt domowych jak krowy i kozy oraz odciski owsa 
i jęczmienia. Stwierdzenie właśnie tych gatunków ziarn powo- 
duje częściowo przewrót w dotyczczasowych pojęciach o uprawie 
zboża w czasach przedhistorycznych. Wykopaliska te mówią uam 
o pierwszych zaczątkach rolnictwa ua Pomorzu już przed sześciu 
tysiącami lat. 
W górnych warstwach osady chełmżyńskiej wydobyto sko- 
rupy należące do kultury grobów megalitycznych. fakt ten ustala, 
że kultura starszej ceramiki wstępowej jest starsza od tej osta- 
tniej, co dotychczas było wątpliwe. 
W zakoJ'iczeniu zestawia autor na mapce 21 stanowisk 
starszej ceramiki wstęgowej w Polsce, wykazując, iż osady 
w ziemi chełmińskiej są najwięcej północne i że wędrówka osa- 
dników reprezentujących tę kulturę szła z Małopolski wzdłuż 
Wisły aż na Pomorze, gdzie jej końcowe stanowiska są Chełm:la 
i Grudziądz. . 
Ks. W'adl'sław Eęga. 


Ernst Petersen, Die frilhgermanische Kultur in Ostdeutschland 
und Polen. Berlin 1929. Str. 194, 36 tablic. 
Brak było dotychczas syntetycznego ujęcia badań nad okre- 
sem wczesnożelaznym. Wskutek tego nie było pewności, jak 
datować niektóre zabytki, szczególnie zaś jakim szczepom przy- 
dzielić występujące w owym okresie zjawiska kulturalne. Tę lukę 
stara się zapełnić praca Petersena p. t. »Die ostgermanische Kultur 
in Ostdeutschland und Polen.. 
W ośmiu treściwych rozdziałach omawia autor formy grobu, 
ceramikę, naczynia bronzowe , broń, narzędzia i ozdoby kultury 
grobów skrzynkowych, obwarowanych i kloszowych, nazwanej 
przez niego »wczesnogermańską<. Autor nawiązuje do t. z. grupy 
wielkowiejskiej nazwanej według stanowiska w Wielkiej wsi 
w pow. morskim. Kostrzewski datuje tę grupę na okres Halsztat 
C (800-650), au tor przesuwa ją do V okresu bronzu (1000- 800) 
co zdaje się być istotnie prawdopodobne wobec tego, że cera- 
mika tej grupy wykazuje analogje z cmentarzyskiem w Czem- 
ewie, pochodzącym z V okresu bronzu. 


........
		

/Pomorze_002_04_08_287_0001.djvu

			-222- 


Autor ustala, że kultura grupy wielkowiejskiej wytworzyła 
się przy ujściu Wisły z pierwiastków kulturalnych występujących 
na Pomorzu w okresie III i IV epoki bronzowej. Skąd jednak 
ta kultura, jak chce autor, nagle jest germańską, kiedy w po- 
przednich okresach, co ogólnie się przyznaje I, Pomorze jest za- 
jęte wyłącznie przez kulturę łużycką, to z wywodów autora nie 
wynika. Zebrane przez niego typy ceramiki wielkowiejskiei prze- 
ciwnie tak bardzo przypominają naczynia łużyckie IV i V okresu, 
że ich łączność z niemi nie ulega wątpliwości. Przecież sam 
autor w załączniku 1 i 2 wymienia naczynia napewno łużyckie 
z Czemlewa w pow. chełmińskim 2, dowodząc tem samem, jak 
bardzo zbliżone są zabytki wielkowiejskie i łużyckie. Pogląd 
autora, że ceramika łnżycka końcowych okresów bronzowych 
wyróżnia się umieszczaniem na brzuścu sęczków jest mylny, do- 
tyczy bowiem okolic południowych a nie Pomorza, gdzie takie 
sęczki czy guzy należą do rzadkości 3 
Nowem zjawiskiem są w grupie wielkowiejskiej naczynia 
z dwoma otworami, z których prawdopodobnie się rozwinęły 
urny twarzowe. Autor przytacza cały szereg analogij s k a n d y- 
n a w s k i c h tego szczegółu, wyklucza jednak - choć to byłoby 
konsekwentne - imigrację ze Skandynawji, z drugiej strony od- 
piera pogląd Kostrzewskiego , że kultura grobów skrzynkowych 
jest wytworem słowiańsko. bałtyckie m , przecząc, jakoby ta kul- 
tura wysuwała się na teren staropruski. Na innem miejscu jednak 
wymienia stanowiska grupy wielkowiejskiej aż w pow. iławskim 
(Pr. Ey'au) i fiszawskim (fischhausen). Również Tylice w pow. 
lubawskim, gdzie według autora powstał pierwowzór urn twa- 
rzowych, należały w końcu epoki bronzowej do zasięgu kultury 
bałtyckiej 4. Sprawa powstania kultury grobów skrzynkowych 
wymaga więc dalszyrh badań. 
Nieprawdopodobne jest, by zawarty i jednolily, jak pod- 
kreśla autor, szczep germański (Bastarnów) używał narówni aż 
pięć czy sześć form grzebania: 1. grobów obwarowanych, 2. skrzyn- 
kowych zbiorowych, 3. jednostkowych, 4. nieobwarowanych 
5. kloszowych a nieco później nawet jamowych i i. Według 


l Kossinna, MamIlIs VIII, I n. - La Bamne, Vorg. d. Westpr., str. 30. - 
Kostrzewski, O wzajemnych stosunkach kultury łużyckicj i kult. gr. skrzynkowych 


i inni. 


z Ks. Chmielecki, Roczn. Tow. Nauk. Tor. XIV, 197. - Ks. Ł
ga, Kult. 
łui. str. 38. 
3 Ks. Ł
ga, Kult. łuż. str.l1. 
t Ks. Ł
ga, Kilka bronzów z Pomorza, Przegląd Arch. 11, 236. 


.4 


, 
4
		

/Pomorze_002_04_08_288_0001.djvu

			-223- 


wszelkiego prawdopodobieństwa mamy tu do czynienia z kulturą 
i ludnością nie jednolitą lecz dość znacznie zróżniczkowaną. Zresztą 
sam autor, aczkolwiek stale nazywa omawianą kulturę germań- 
ską, zmuszony jest przyznać w niej pierwiastki łużyckie w formach 
ceramicznych, pogrzebowych i innych a przy bransoletach wy- 
mienia tylko ośm germańskiego typu a trzynaści£' łużyckiego, do 
czego dochodzi jeszcze czternasty egzemplarz z Niecwałdu I, nie- 
uwzględniony przez autora. 
N a str. 14 autor twierdzi, jakoby zabytków z pierwszych 
dwóch okresów lateńskich z obszaru łużyckiego nie było a prze- 
cież Kostrzewski i Antoniewicz wymieniają liczne takie wyko- 
paliska a nawet z III okresu znamy ceramikę łużycką w ziemi 
chełmińskiej2. fakt ten obala zarazem tezę autora, że kultura 
łużycka wygasła z chwilą pojawienia się kultury grobów skrzyn- 
kowych. 
Autor nie wykorzystał pracy wydanej przez Towarzystwo 
Naukowe w Toruniu 3, aczkolwiek ją wymienia w bibljografji. 
Wskutek tego pominął cały szereg zabytków wchodzących w za- 
kres jego pracy. Tak samo nie zna artykułu o urnie twarzowej 
z Rówienicy w pow. świeckim 4. 
Ważne jest, że autor drogą porównawczą ustala chrono- 
logję zabytków należących do kultury grobów skrzynkowych. 
Poza grupą wielkowiejską zaliczoną do V okresu bronzu, odróżnia 
on trzy fazy równajacym się okresom Halsztat C (800-650), D 
(650-500) oraz I okresowi lateńskiemu (500-300). 
Jako skandaliczne w pracy naukowej napiętować trzeba, 
że autor na wszystkich mapach województwa pomorskie, po- 
znańskie i śląskie umieszcza w granicach państwa pruskiego a jako 
Polskę wymienia tylko b. Kongresówkę. 
Nieściśle cytuje autor: »Muzeum w Toruniu«, ponieważ tam 
są dwa muzea: Miejskie i Tow. Naukowego, tak iż wątpliwe 
jest, jakie ma na myśli. Mylnie podaje autor Brody, Gogolewo, 
frąca, Kierwałd, Jakubowy Młyn, Piaseczno jako w pow. kwi- 
dzyńskim położone zamiast w gniewskim; Buszkowo, Ostrożki, 
Stęgwałd pow. kartuski zam. gdański wyżynny; Czaple, Leźno, 
Przywidz pow. gdański zam. kartuski; Sopot pow. wejherowski 
zam. gdański; Rybno lRieben), Prusewo (Prussau) pow. wej- 
herowski zam. lęborski; Neuendorf pow. gdański wyżyny zam. 


l Ks. Ł
ga, Kult. łużycka ryc. 20. 
z Ks Ł
ga, Kult. łuż. ryc. 26-28. - Antoniewicz, Archeologja Polski str. 151. 
. R. T. N. T. XXXII. 
4 Przegl. Arch. II, 106. 


.......
		

/Pomorze_002_04_08_289_0001.djvu

			22.1 


nizinny; Ciecholewy, Konarzyny pow. człuchowski zam. chojni- 
cki; Dąbrowo, KamieJ'i, Lutowo, Więcbork pow. złotowski zam. 
sępoliJ'i,;ki; Górsk pow. starogardzki zam. tomlIski; Wałycz pow. 
chełmiński zam. wąbrzeski; Gutowo, Plusko\\'ęs)' po\\'. tOlllński 
zam. brodnicki. Pisze Zdadra zam. Zdrada, (jostaczyn zam. 
Gostycyn, Lissowitz zam. Lissomitz, Tytlcw zam. Tytlewo. 
Rosnowo podaje po raz drugi jako Rosenan, LcIewo tłnmaczy 
mylnie jako Tillau zam. Seelau (str. 165). Na kOllCU pracy po- 
daje autor przy powiatach nazwę polską w nawiasie. czytamy 
tam starogrodzki zam. starogardzki, brzeznilIski zam. wąbrzeski. 
W spisie stanowisk kilka rubryk pomieszano, tak iż miejscowości 
z powiatu chojnickiego znalazły się w pow. malborskim, te z pow. 
z.łotowskiego w chojnickim. Na mapie tablicy 33a określić trzeba 
Czemlewo jako stanowisko czysto łużyckie. nie należące do grupy 
wielkowiejskiej. 
Praca uzupełniona jest 36 tablicami z licznemi ilustracjami 
i mapami. Na ostatniej mapie wykreśla autor zasiąg kultury gro- 
bów skrzynkowych od Bałtykn aż do Dniestru. Wykluczone jest, 
by tę olbrzymią przestrzeJ'i zajmował tylko szczep Bastarnów, co 
najwyżej mógł on panować tu przez czas przejściowy nad innemi 
ludami. 


Ks. W'adpslaw Eęga. 


.SPROSTOWANIE. 


na str. 189 
zamiast: 
w pozycji: sprzedaż wydawnictw 789,61 
0/01 w 6 I{olumnie 
(B. Sp. Zar. 1929) 
przelewy 27,74 


\\ in no byc: 
788,61 


551,76 
2774,00 


KONTO NASZE: P. K. O. 202638. 
SKŁADKA ROCZNA: 16 zł. (8 zł. półrocznie). 


Redaktor: Ks. dr.WładysławLęga. GrudZIądz, Słowackiego 2. Wyd.: Tow. Naukoy;ewToruniu. 


Drukiem S. Buszczyi1skiego w Toruniu. 


. BIBLJO:rEKA 
'III. ł'lAŁKA 


.4