/Pomorze_002_04_08_002_0001.djvu

			wł)'1elna.ł .. \.II 
 
02 1 09 /
 
TT 


ZAPISKI 
TOW. NAUKOWEGO 
W TORUNIU 


l 


TOM VIII 
(1929-1931) 


. 


TORUŃ 
NAKŁADEM TOWARZYSTWA NAUKOWEGO W TORUNIU 
DRUKIEM S. BUSZCZYŃSKIEOO 
1929-193i
		

/Pomorze_002_04_08_004_0001.djvu

			ZAPISKI 
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 
w TORUNIU. 


TOM VIII. 


Za I kwar1ał 1929 r. 


NR. 1. 


SPIS RZECZY: 


M. Gumowski: .Jan Oantyszek i jego medale., str. 3. - Ks. A. Mańkowski: 
-Liga narodowa Polska w po\\iecie kwidzyńsko.gniewskim 1848-]850 ....., str. 20. 


JAN DANTYSZEK I JEGO MEDALE. 


, 


o Danfyszku i jego medalach istnieje już cała literatura 
tak w polskim jak j niemieckim języku, tylko, że jest to litera- 
tura fragmentaryczna, nigdy dotąd nie obejmująca wszystkiego. 
Jeden autor nie zna pracy drugiego. podaje jakieś nowe przy- 
czynkj. ale nie uzupełnia ich materjałem, jald już kto inny przed- 
tem opublikował. 
Pierwszy Edward hr. Raczyński był tym, który opubliko- 
wał w olbrzymim swoje m dziele rnedalograficlIlem jeden medal 
Dantysz\la z 1529 r. I, pisząc przy tern dużo o Dantyszku, a nic 
o medalu, jaki dosyć słabo na rycinie wyszedł. Medal ten był 
przez długi czas jedynym zn3nym medalem Dmltyszka (Nr. II), 
ale dopiero Domanig zajął się bliżej samym autorem, czyli me- 
dalierem 2. Niestety zupełnie nieszczęśliwie przypisał go Piotrowi 
FlOtnerowi znanenlll rzeźbiarzowi nor} mberskiemu. Wywody 
Domanjga nie przekonały zupełnie ani Fon.era 3, ani Menadiera, 
któremu udało się nabyć do gabinetu numizmatycznego w Ber- 
linie oryginalny drewniany model tego samego medalu. Odrzu- 
cając autorstwo Flolnera skłaniał sję Menadier również mylnie 
do autorstwa Jana Secunda, słynnego humanisty i medaliera 
holenderskjego 4. 


l Raczyński, G.bille! mcdalów, Berlin ]8-15, I, ]5. 
2 00111311il{. Pekr I'IOtner aIs Pj3'ti
" u. Medaillellr. Jahrbuch d. Ksthisl. 
Sam]g. des allerh. Kaiserhauses, Wieli ]895 p. 63. 
3 I'orrer, Biographi.al Dkuolla..y II, 1904, 115. 
o Melladitr, Oas MeJaillelllll)dell au! OallIiscus. AmII. Bericht aus den 
kg\. Museell, BerIiII 1907, 50.
		

/Pomorze_002_04_08_005_0001.djvu

			4 


Menadier poszedł tu za wzorem uczonego belgijskiego 
Juliana Simonisa, który pisząc o pracach artystycznych Jana Se- 
cunda, przypisał mu mjędzy innemi jeden I1lcdal Dantyszka, zu- 
pełnie dotąd nie znany (Nr. IV) i podał opis i reprodukcję dwóch 
innych jego mcdali jakie posiadał we własnym zbiorze. Był je- 
dnak na tyle ostrożny, że nje uznał ich za prace Secunda, ale 
za prace nieznanego bliżej medaliera niemjeckiego l. Niestety, 
reprodukuje tylko strony popiersiowe tych medali. Również sto- 
sunkowo mało zajmuje sję niemi dr. Habich, dyrektor gabinetu 
numjzmatycznego w Monachjum. Ten reprodukuje również je- 
dnostronne tylko odlewy tych zabytków, jakie znalazł w gabi- 
necie monachjjskim w British Museum, ale zato pierwszy stawia 
jasno sprawę ich autorstwa 2. Na podstawie badań stylistycznych 
i archiwalnych przypisuje je Krzysztofowi Weiditzowi, artyście 
z Strassburga rodem, który parę lat spędził u boku cesarza 
Karola V-go. 
Pierwszą specjalną rozprawkę medalom Dantyszka poświę- 
cił w 1913 r. prof. Kolberg w czasopiśmie historycznem war- 
mijskjem. Oparł się jednakże tylko na Habichu i na własnych 
poszukiwaniach archiwalnych w frauenburgu i Krakowie, nato- 
miast nie uwzględnił zupełnie publikacji Simonisa i opuścił przez 
to jeden medal, oraz oba odwrocia dwóch innych 3. Nowe bar- 
dzo ciekawe przyczynki archiwalne, odnoszące się do stosunku 
Dantyszka i Weiditza opublikował Kolberg w następnym roku 
1914 4 i znacznie przyczynił się przez to do ugruntowania tego 
autorstwa. Gdy w 2 lata później Habich wydawał duże swe 
dzieło 5 o medalierach niemieckich XVI w. oparł się w dużej 
mierze już na wywodach Kolberga. 
Rezultaty tych badań zagranicznych uprzystępnił w litera- 
turze polskiej dopiero dr. J. Kieszkowski w 1919 r. 6 . Pierwszy 
za Domanjgiem podaje odwrocia nieznanych dotąd medali 
i pierwszy uwypukla bogate renesansowe tło życia, którego te 


l J. Simonis, L'art du medailleur en Belgique. Bruxelles 1900 p. 56. 
2 H. bich, Studien zur deutschen Ren.issancemedaille. Jahrbuch des kg!. 
preu;s. Kunstsammlungen, Berlin 1913, p. 12. 
3 Kolberg, Die Dantiscusmedaillen. Zeitschrift fiir Gesch. Ermlands XVIlI. 
1913. 709. 
. Kolberg, Archivalisches iiber Chrlstoph \Veiditz, den Meister der Dan- 
tiscusmedaillen. Archiv fiir Medaillen und Plakettenkunde 1914. I, ] 13. 
s Habich, Die deutsctJen Medailleure des XVI Jahrh. Halle 1916 p. 30. 
. D,-. J. Kieszkowski, Medale Dantyszka. Wiadomości Num. Arch. ]9]9, 


p.97.
		

/Pomorze_002_04_08_006_0001.djvu

			- 5 


medale były produktem, jednakże znowu nie uwzględnia wszyst- 
kiego. Nie zna bowiem ani pracy Simonisa, ani Kolberga i z tego 
powodu opuszcza najważniejszy medal dłuta Jana Secunda 
i wiele szczegółów archiwalnych, wydobytych już najaw po- 
przednjo. Do tego reprodukcje jakie daje są tak njedostateczne, 
że nie czynią zupełnie zadość wymogom. Z tego też powodu 
omówienie jeszcze raz całego tego materjału uważam za ko- 
nieczne. 
Medali Dantyszka znamy jak dotąd cztery, a mianowicie: 
I. Popiersie wprost, ubrane w płaską czapeczkę i płaszcz 
wzorzysty. Twarz pełna z brodą i wąsami o surowym 
wyrazje. Z pod szuby wygląda sfałdowana na piersiach 
koszula i łańcuch złoty. Dookoła napis: IOANNES. DE . 
CVRIIS. DANTISCVS. XXXXlIII . JET A TIS . ANNO. M . 
D. XXIX - Rv: Dwa putty nagie trzymające tarczę z hero 
bem Dantyszka: 2 skrzydła orle. Dookoła napis: LA V- 
DA TE . PVERI . DOMINVM . LA VDA TE. NOMEN. DO- 
MINI. 
63 mim - Simonis 56 pl. V. I. - Kieszkowski 2. 
Habichp.12.7. - Kolberg7IOfig.3. - Domanjg65. 
Medal powyższy zachował się do naszych czasów w 2 
tylko egzemplarzach. Jeden odlany w bronzie, dwustronny znaj- 
duje się w zbiorze dr. Juliusza Simonis'a znanego kollekcjonera 
belgijskiego 7 Jt'mappe, dziś w gabinecie numizm. w BruxeIli. 
Drugi odlany w ołowiu jednostronny, z popiersiem tylko, jest 
w gabinccie numizmatycznym w Monachjum. Kolberg i Doma- 
nig znają tylko egzemplarz monachjjski i nie znają strony od- 
wrotnej, natomiast Kieszkowski niepotrzebnie robi zeń 2 różne 
medale. Wprawdzie tak jeden jak i drugi egzemplarz ma pewne 
drobne różnjce w fałdach, włosach i innych szczegółach, pow- 
stałe wskutek poprawjania gotowego już odlewu, nie ulega je- 
dnak wątpliwości, że oba pochodzą z jednego drewnianego mo- 
delu, który już dziś jest nieznany. 
Bardzo do niego zbliżony jest drugi medal z tego samego 
1529 roku, który wyobraża: 
II. Popiersje biskupa 3/4 w prawo, z zarostem, brodą 
i wąsami na twarzy, płaskiej czapeczce na głowie, we 
wzorzystym płaszczu i fałdowanej z przodu koszuli. Na 
piersiach widać 3 ogniwa łańcucha. Dokoła napis: 4. ET 
40. DANTISCVS . IN. ANNIS. TAUS. IN. HESPERIA 
. POSTERIORE. FVIT. - Rv: Tarcza 4 polowa, w niej
		

/Pomorze_002_04_08_007_0001.djvu

			6 - 


w l. i 4. polu podwójne skrzydło orle, nadane przez ces. 
Karola V, a w 2. i 3. polu miecz i maczuga. Tarcza ta 
ozdobiona jest helmem, labrami i klejnotcm, gdzie halfa 
między dwoma orlemi skrzydłami. \V polu po bokach 
odznaki pielgrzymskje: a) krLYż jerozolimski; b) litera R 
z kluczem jako pamiątka pielgrzymki ad Iimjna Apostolo- 
rum; c) koło i miecz odznaka św. Katarzyny rozdawana 
pielgrzymom na Synaj, oraz d) mus:zla i 2 laskj, odznaka 
pielgr7yma do grobu św. Jakóba w COJllpostelli. Wreszcie 
u dołu rok 15-29, a dookoła na brzegu napis: HAS. 
ALAS . GLAD1VQ . PRORET . NISI CV . SVDE. VIRTVS 
NIL. VERE . PENITVS. NOI31L1T A TIS . HABET 
60 mIm - Raczyński I. 15 - Menadier, Amtl. Berichte 
1907. 51. - Kicszkowskj fig. 1. - Kolberg, Zeitschr. f. 
Gesch. Ermlands XVIII. 709, I. - Habich IV, 6. 
Z medalu powyższego zachował się szczęśliwie do na- 
szych czasów model oryginalny cięty w dr/ewie bukszpanowym, 
który znajduje się obecnie w gabinecie numizmatycznym Kaiser 
Friedrich Museulll w Berlinie. Ten to model opisuje zarówno 
Menadier i Habich, jak Kolberg i Kieszkowsld. Natomjast Ra- 
czyński zna już odlew metalowy, z uszldem do zawieszenia, ze 
zbiorów jak się zdaje bisk. Albertrandiego. Jeszcze inny, nieznany 
dotąd w literaturze, odlew ołowiany znajduje się w zbiorach 
ks. Radziwiłłów, dawniej w Nieświeżu. 
Nie ulega wątpliwości, że oba te medale z 1529 r. (nr. 
l i 2) należy traktować razem. Łąc7Y je bardzo zresztą podobny 
portret Dantyszka, jnny niż na późniejszych medalach, a wyo- 
brażający twarz z brodą i wąsami, czego później nie spotykamy. 
Łączy je ten sam rok 1529, a wreszcie podkreślenie herbu Dan- 
tyszkowego. Na medalu nr. 1, herb jest głównym przedmiotem 
strony odwrotnej, a na medalu nr. 2 tak tarc7a jak i Ilapjs na 
pierwszem mjejscu mówją o skrzydłach herbowych: >HAS ALAS 
GLADIVMQ PROBET. . .. Ten ostatni szczegół jest też wska- 
zówką, że medal powstał na pamiątkę uroczystości, jaką było 
pomnożenie i udostojnienie dotychczasowego herbu Dantyszka 
przez cesarza Karola V. Z życiorysu l Dantyszka wiemy, że uro- 
czystość taka odbyła się w Hiszpanii właśnie w 1529 i że na 
na niej otrzymał Dantyszek od cesarza nietylko szlachectwo 
hiszpańskie, ale i 2 skrzydła orle do tarczy, bjałe i czarne czyli 


I CzapIicki, De vita et carminiblls joanllls D. Vratislaviae 1855 , 66.
		

/Pomorze_002_04_08_008_0001.djvu

			- 7 - 


polskie i niemieckie. O tej uroczystości pisze sam Dantyszek 
w jedni pieśni: 
Hanc nigram njveamqne mjhi Jovis alitis alam 
Pro meritis, Cacsar nobile stemllla dedit 
Quod datnr ex atavis, cIarum est; sed c1arius omne, 
Qnod per se vjrtus propria fene solet l. 
Tę samą m)śl zawartą w ostatnim dwuwierszu, zawiera również 
legenda na odwrociu medalu nr. 2, gdzie mówi: 
Has alas gladiumque probet nisi cum sude virtus 
Nil vere penitus nobilitatis ha bet, 
co Raczyński niebardzo dosłownie tłomaczy: 
Jt'źli do ozdób herbu cnota nie przybędzie 
W prawdziwego szlachedwa nie zmieści się rzędzie 2. 
Zresztą napis na sh onie głównej tego samego medalu głosi, że 
cała uroczystość. a zarazem i wykonanie medalu odbyło się 
w zachodnitj Hiszpanji (TALIS IN ł-IESPERIA . POSTERIORE 
FVIT). Można przyjąć, że właśnie medal miał służyć do uświet- 
nienia tej uroczystości. 
Pytanie, kto spowodował powstanie medalu. W niektórych 
bjografjach jest wzmianka, że to sam cesarz kazał na cześć 
Dantys7ka, jako posła polskiego na swoim dworze wykonać 
medal i odlew złoty wręczył mu w czasie rycerskjej uroczysto- 
ścP. Rzecz ta nie jest jednak sprawdzona, chociaż odrzucać jej 
nie należy. Z drugiej strony wicmy jednak, że Dantyszek posia- 
dał takich medali więcej i nawet przesyłał w podarunku swoim 
przyjaciołom. Między innymi otrzymał taki medal (nr. 1. albo 
nr. 2) Mikołaj Nypczyc de Bartz w Krakowie, dworzanin Zyg- 
munta I i dawny znajomy Dantyszka, a o wrażeniu, jakie ten 
medal na njm wywarł, pisze w liście do Dantyszka z Krakowa 
dnia 26 kwietnia 1530 4 . Ustęp ten niezwykle ciekawy brzmi 
w tłomaczeniu tak mniej wjęcej: 

Dziękuję najuprzejmiej za przysłanie Waszego por- 
tretu, częściej będę teraz myślał o Was. Podobacie mi 
się, dzięki Bogu, zupełnie tak jak wino, ciepła kąpiel i na- 
poje, ale po medalu uważam, że musicie być porządnie 


I J Dantlsci, Poemata et Hymni. Vmtislavlae 1764 p. 195. 
z Raczyński, Gabinet medalów. Berlin ]845 p. 60. 
3 Czaplicki I c. ]5. - Kleszkowski w Wiad. Num Arch. 1919. 10
. 
. List w archiwum bisk. w Frauenburgu. Por. Kolberg w Archiv fiir Me- 
dalllenkunde J. 1913 117.
		

/Pomorze_002_04_08_009_0001.djvu

			8 


otyli. Nie śmiem z tego powodu pokazywać tego poda- 
runku królowej (Bonie). Gdyby zobaczyła, że Wy tak do- 
brze się macie, nje dawałaby Wam tyle na utrzymanie. 
Chciałbym abyście mi ze swojej tuszy część użyczyli, gdyż 
ja im dłużej żyję, tern jestem szczuplejszy. W ten sposób 
dla nas obu byłoby lepiej«. 
Wyjaśnić należy, że królowa Bona, dla której Dantyszek 
na dworze cesarskim prowadził negocjacje, nie była właśnie 
wówczas zeń bardzo zadowolona z powodu, że dużo na swoje 
koszta i utrzymanie żądał pieniędzy. Z listu powyższego wjdać 
zarazem, że medal nie zrobił dobrego wrażenia, a przyjaciele 
Dantyszka powitali go żartami. Rzeczywiście artysta przedstawił 
naszego posła jako typowego Niemca, o kwadratowe m krzyża- 
ckiem obliczu, dotego otyłego i prawie nalanego na twarzy, 
o wyglądzie zupełnie nie ujmującym i do Henryka VIII angiel- 
skiego podobnym. 
Kto jest tym artystą, który w 1529 aż dwa medale na 
cześć Dantyszka wykonał? Domanjg, który pjerwszy o egzem. 
plarzu monachijskim wspomina, uważa go za dzieło Piotra Flot- 
nera l. Menadier zaś, który opisuje model drewniany berliński 2, 
skłania sję raczej do autorstwa Jana Secunda, aniżeli Flotnera. 
Tymczasem późniejsze badania Habicha 3 i Kolberga 4 nie zosta- 
wiają mojem zdaniem wątpliwości, że autorem obu wyżej opi- 
sanych medali jest artysta rzeźbjarl i medalier Krzysztof 
Weiditz. Był on z Strassburga rodem i oprócz medalierstwa, 
uprawiał snycerstwo i rzeźbiarstwo i już od r. 1523 był znanym 
mistrzem w miastach połudnjowo - niemieckich. W 1529 r. dostał 
się na dwór ces. Karola V i razem z njm odbył podróż do 
Hiszpanji. Tam właśnie poznał się z Dantyszkiem, wykonał dlań 
2 medale, sportretował w medalach cesatza i słynnego zdobywcę 
Meksyku Fernanda Corteza, co więcej wszedł następnie w służbę 
Dantyszka i razem z nim wrócił potem z Hiszpanii do Nider- 
landów. 
W Hiszpanji też i w Niederlandach powstał właśnie w tych 
latach cały szereg medali, stylistycznie zupełnie podobnych do 


I Domanig w Numi'm. Zeits. XXXII (1901) 262. - Tenże w Jahrbllch d. 
Ksthist. d. Al. Kaiserhauses_ Wien 1885, XVI, 65. 
2 Menadier w Amtl. Berichte alls d. Kgl. Kstsammlllngen, Berlin. ]907,51. 
3 Habich, Studien zur dellts. Renaissancemedaille. Jahrbllch d. kgl. preuss. 
Kllnstsammlllngen. Berlin 1913. - Tenłe, D/e drlltschen Medalllellre, Halle 1916,30. 
· Kolberg, Archivalisches iiber Chr. Weiditl, Archiv f. Medaillenkllllde, 
Halle 1913, 113.
		

/Pomorze_002_04_08_010_0001.djvu

			-.9 - 


medali Dantyszka. Należy do nich wspomniany już medal 'Cor- 
teza, z popiersiem równjeż prawie wprost, z małą czapeczką na 
głowie i.z tym samym 1529 rokiem l. \\'1 tym samym stylu jest 
medal Filipa Meitinga z 1529, Joachima Rehle 1529, Ludwika 
Scarampa z 1530, Karola Moretta, Ulryka Ehingera z 1531 r. 2 
i wielu innych. Jak słusznic podnosi Habich, podróż W
iditza 
do Hiszpanji wpłynęła decydująco na dalszą twórczość artysty 
i zmieuiła poniekąd styl dzieł jego. Zamiast portretów w profilu 
daje teraz popiersja en face, zamiast traktowania medalu jako 
rzeźby, wprowadza teraz wjęcej malarskie efekta. 
O stosunkach Dantyszka do Weiditza mówi interesujące 
szczegóły list niejakiego Krzysztofa Miilicha pisany do Dmttyszka 
z dnia 28 stycznia 1531 r. List przyszedł z Augsburga, gdzie 
Miilich jako kupiec bawił w służbie Fuggerów. Donosi przede- 
wszystkie m , że stół zamówiony przez Dantyszka, wysIany już 
został przez Norymbergę do Krakowa. Klucz do nif'£o dołączony 
jest do niniejszego listu, wreszcie dodaje: (tłomaczenie z nje- 
mieckiego) 3 
.Zresztą nie mam co więcej pisać tym razem, proszę 
tylko Waszą Miłość naj uprzejmiej , aby zechciał upomnieć 
rzeźbiarza Krzysztofa, sługę Waszej Miłości, by mi wre- 
szcie mój medal wykończył (Christoff Pi1dhauer, Euer 
Gnaden diener zuvermanen, damit er mir mein Medallia 
aussmach). Co gdy się stanie, proszę £0 wziąść do siebie, 
wytar£ować i za pośrednictwem Ulryka Oehringera lub 
WoIfa Hallera przesłać, a zarazem podać sumę wydatków, 
którą ja tutaj na konto Waszej Miłości wpiszę. W ostat- 
nim liście również o to samo prosiłem. Tymczasem pole- 
cam sję Waszej Miłości. 
Dan w Augsburgu 28 stycznia 1531 r. 
Waszej Miłości całkiem oddany 
Krzysztof Muelich (mp.)'" 
Medal o którym list powyższy wspomina jest niewątpliwie 
. ten sam z portretem Muelicha, który dziś znajduje się w gabi- 
necie Monachijskim. Zaczęty był z pewnością w 1530 r. podczas 
sejmu augsburskiego, gdzje razem z całym dworem cesarskim 
. znalazł się i Dantyszek i Weiditz i Muelich, a skończony już 


l Habich w jahrbllch I. c. tabl. IV, 7. 
2 Habich I. c. tabl. V, I, 2, 4, 5 i str. 19. 
3 Ha"ich w jahrbllch d. kgl. prellss. Kllnstsammli:. 1913, 25.
		

/Pomorze_002_04_08_011_0001.djvu

			10- 


został w Bruxelli w r. 1531, gdzie bawił właśnie w styczniu 
dwór cesarski. 
Dantyszek wypełnił rzeczywiście prośbę Miilicha i przesłał 
mu jego medal przez Weiditza 
swojego sługę- wykonany, za 
co mu Miilich dziękuje w liście z Augsburga z dnia 9 marca 
tegoż samego 1531 r. l. list ten brzmi mniej więcej: 
»jaśnie Wielmożnemu Ksjęciu, Panu memu miłości- 
wemu ślę chętne służby moje. Dnia 24 zeszłego miesiąca 
pisałem do Przewielebności Waszej, od tcgo zaś czasu 
nie mam nic nowego do zameldowania, pozatem że przy- 
szedł mi list Przew. Waszej wraz z medalem. Siedm 
koron, które Wasza Przew. Krzysztofowi za to zapłaciła, 
kazałem zapisać na j ej koncie, medal zaś sam podoba mi 
się zupełnie, jest bowiem starannie obrobiony.... 
Z listem tym łączę list inny przesłany pod adresem 
Waszej Przew. przez Jerzego Hegla z Krakowa oraz drugi 
list do Krzysztofa Weiditza, który proszę Waszej Przew., 
by była łaskawa mu doręczyć c . 
Z przytoczonych wyżej dwóch listów Miilicha wynika 
w pierwszym rzędzie fakt, że medalier Krzysztof Weiditz, który 
wykonał w 1530 r. medal K. Miilicha, był właśnie wówczas t. j 
w 1530 i 1531 w służbie Dantyszka, czyli wykonywał właśnie 
dla tegoż obstalunki, niewątpliwie medale. Znany też jest dziś 
medal Miilicha, przedstawjający poważnego mężczyznę w sile 
wieku, z dużą brodą i wąsami, z złotym łańcuchem na szyji, 
wyjątkowo bez czapki na głowie 2. Stylistycznie jest tak podobny 
do medali Dantyszka, że nie ulega wątpliwości, że wszystkie 
z ręki jednego wyszły artysty. 
jeżeli zapytamy, nad jakiemi to obstalunkami dla Dan- 
tyszka pracował Weiditz w początkach 1531 roku, to musimy 
przyznać, że był to nowy medal z jego portretem, który wygląda 
następująco: 
III. Popiersie 3/. w prawo, o twarzy wygolonej, bez za- 
rostu z głową nakrytą płaskim birctem w gładkim szczel- 
nie zapiętym i mało sfałdowanym płaszczu. Twarz ściągła, 
raczej szczupła niż pełna, o surowym wyrazie. Dookoła 
napis: @ 10ANES . DANT . CONFIR . EPS . CVLMEN . 
JET A T . 45 : MEN . 9 . MDXXXI - Rv: Górą skalista ze 


I Kolherg w Zeitschrlft f. Oesch. Ermlands 1911, 7]3. 
2 Hablch w ]ahrbuch I. c. tabl. IV, 8.
		

/Pomorze_002_04_08_012_0001.djvu

			- 11.- 


spjralnie kręcącą się drogą, na której parę krzaków, 
a w środku spoczywający jeleń. Nad szczytem wyraz 
VIRTVS a dookoła napis: @ GRATA. QVIES . fESSO . 
DVCE. QV JE. VI RTVTE. P ARA TVR 
65 mIm - Simonis 56. pl. V, 2. - Kieszkowski fig. 
4 i 5 - Habich p. 12, 8. - - Kolberg 710, 84. 
Medal powyższy znany jest w dwóch metalowych odle- 
wach. jeden bronzowy i uwustrouny znajduje się w zbiorach 
dr. juliusza Simonis z jemappe w Belgji, dziś w gabinecie 
numizm. w Bruxelli, drugi ołowiany i jednostronny w British 
Museum. Kolberg i Habich znają tylko egzemplarz jednostronny. 
Simonis zna obie strony, ale ilustruje tylko stronę popiersiową, 
Kieszkowski natomiast robi zeń dwa medale, mimo że jeden 
model drewniany musiał tu być pjerwowzorem. Pozatem Kiesz- 
kowski miał tak niewyraźne zdjęcia, że strona odwrotna na jego 
illustracji jest prawie nie do rozpoznania. 
Powód do wykonania powyższego medalu da się z niego 
samego łatwo wyczytać. Co bowiem różni go od medali wcze- 
śniejszych, to bjskupia godność sportretowanego. Widzimy tu 
bowiem Dantyszka już jako biskupa chełmińskiego, z wygoloną 
twarzą j bez zarostu jak poprzednio, zamiast stroju świeckiego 
nosi teraz strój duchowny, biret i albę, wreszcie w napisie jest tytuł, 
którego dawniej nie było .Confirmatus episcopus Culmensis«. 
Biskupem tym został w końcu 1530 r. po Janie Kono- 
packim i po dłu
ich staraniach ze strony swojej i swoich przy- 
jaciół. Do nich należał m. in. podskarbi Mik. Szydłowiecki, który 
pisząc mu później list z Krakowa, składa mu 
'powinszowanie i to prawdziwie z serca płynące z po- 
wodu wyniesienia na wysoce zaszczytną i dostojną go- 
dność biskupią, na którą sobie Przewielebność Wasza tak 
bardzo zasłużyła czystością obyczajów, roztropnością, wie- 
dzą i spraw niezwykłą znajomością, którą o wiele nad 
iunymi góruje. I jak z godności tej zaszczyt na Przewie- 
lebność Waszą spłynie, tak nie mniej pewną jest rzeczą, 
że ozdobą będzie biskupstwa 1«. 
Godnością tą musiał się Dantyszek tem bardzjej ucieszyć, że 
jeszcze niedawno narzekał na niewdzięczność ludzką, a zwłaszcza 
Zygmunta Starego i królowej Bony. Wyraził to w jednym epi- 


I Tłom. z łaciny Ach Tomic. XIII. 2H i Kleszko;.y5ki I. c. 101. List z 26. 
VII. 1531 r.
		

/Pomorze_002_04_08_013_0001.djvu

			-.12 - 


2ramacie poświęconym bjsk. Tomickiemu, który mniej więcej 
taką myśl wyraża: 
»Kto dziecku, kto starcowi, kto niewlescle służy, 
Od tych trzech njechaj sobie nagrody nie wróży. 
Niemasz w dziecku rozumu, a wzrost wziąwszy z laty. 
Nje ma w pamięci przeszłej zasługi opłaty. 
Starca dni krótkie, nad nim łakomstwo przewodzi 
Próżne czynjąc nadzieje, mniema, że nagrodzi. 
Brak wdzięcmości w niewieście, dźwjgaj onej pęta 
Lat tysiąc, jej złość nagle cię zgubi zawzięta, 
Jeżliś mądry, z daleka patrz na jej podwoje 
Kiedy możesz swobodnie przepędzić dni Twoje 1. c 
Gdy zatem w końcu nagrodę za swoje zasługi Dantyszek otrzy- 
mał, postanowił fakt ten uczcić medalem i rozesłać tenże swoim 
przyjacielom. Było bowiem w zwyczaju ówczesnym rozsyłać 
swoje konterfekty tak, jak dziś fotograf je. 
Artystą do którego w tym celu zwrócił się Dantyszek był 
znowu Krzysztof Weidiłz, autor poprzednich jego medali. Wszyst- 
kie 3 medale (nr. 1, 2 i 3) są naj widoczniej dziełem tej samej 
rękj, wszystkie dają portret en face, w czapeczce, wszystkie 
traktują rzecz malowniczo, z dużym wyrazem i wszystkie dają 
odwrocie niebardzo szczęśliwie skomponowane, nieco za małe 
w stosunku do przestrzeni. Weiditz był pierwszorzędnym portre- 
cistą, ale z odwrociami medali nie umiał sobje poradzić. Skła- 
niam się też do przypuszczenia, że medal z 1531 r. powstawał 
również przy osobistych wskazówkach Dantyszka. Ten nie mógł 
nie pamiętać, jak jego pucołowatą twarz z poprzednich medali 
wyśmiał jego krakowski przyjaciel Nypczyc. Z tego powodu na 
nowym medalu twarz biskupa nie tylko jest bez zarostu, ale 
j znacznie niż dawniej szczuplejsza. 
Medal wyżej opisany (nr. 3) wykonany został w pierw- 
szych miesiącach 1531 r. Wieść o nim rozeszła się też bardzo 
prędko między humanistami i znajomymi Dantyszka w Holandji, 
budząc powszechne zaciekawienie. Pierwszym, który w tej spra- 
wie do biskupa się odezwał był Jan von Campen czyli Cam- 
pensis profesor języka hebrajskiego w ,Lowanjum. Ten już daw- 
niej pozostawał z naszym biskupem w korespondencji, a ostatnio 
uzyskał nawet od niego zbiorek monet rozmaitych państw i książąt, 
za które miał właśnie dziękować. W międzyczasie jednak wpadł 


I Tłom. z łaciny Albertrandiego u Raczyńskiego, Gabinet medal6w l, 64.
		

/Pomorze_002_04_08_014_0001.djvu

			-13- 


mu do ręki odcisk woskowy nowego medalu Dantyszka, za który 
naw
t sporo zapłacił. To było powodem do napisania listu z Lo- 
wanjum do biskupa, bawjącego w Bruxelli pod datą 30. III. 1531. 
Dziękuje w njm Campensis za przesłane sobie monety, na któ- 
rych specjalnie tarcze herbowe bardzo mu się podobały i pisze 
w ten sposób: 
.Wolałbym, wierzaj mi, posiadać Twój portrecik 
odlany w ołowiu, zamiast mieć go wosku, gdyż taki tu 
za drogie pieniądze kupiłem I.. 
Skutek był taki, że Camp
nsis otrzymał rzeczywiście od bjskupa 
w podarunku żądany medal w ołowiu, a z wdzjęczności dedy- 
kował mu w następnym roku swoje tłomaczenie psalmów he- 
brajskich, jakie w 1532 wydał prawie równocześnie w Norym- 
berdze iKrakawie 2. Gdy w 2 lata później biskup Tomicki ofia- 
rował Campensowi katedrę języka hebrajskiego na wszechnicy 
Jagiellońskiej, ten ją zaraz przyjął, zjechał do Krakowa i uloko- 
wał się w domu Dantyszka, jako dobr
go swojego znajomego. 
O\rzym
wszy w r. 153\ medal Dantyszka, nie omieszkał 
Campensis pochwalić się nim w kołach swoich zllajomych i hu- 
manistów lowańskich. Skutek był ten, że niezadługo zgłosił się 
do Dantyszka drugi humanista z tych stron, uczony Konrad 00- 
c1enius, przyjaciel Erazma z Rotterdamu i pisał 4 maja do 
biskupa: 
»Campensowi naszemu nader miłym był ołowiany 
Twój wizerunek i ja również oglądałem go z wielką cie- 
kawością i z przyjemnością, i z pewną rozkoszą rozpozna- 
łem w nim Dantyszka. Ody więc tego rodzaju artystów 
masz w domu na zawołanie, jak zapewnia Campensis, 
uważać sobie będę za wielkie dobrodziejstwo, jeżli i mnie 
podobnym darem zechcesz wyszczególnić 3 c . 
Ooclenjus był dawnym już znajomym Dantyszka i nieraz 
był przez tegoż wyszczególniany. Niedawno przedtem bo jeszcze 
w kwietniu 1531 r. otrzymał od naszego biskupa w darze po- 
pjersie gjpsowe ces. Karola V, moie również przez Weiditza 
modelowane, oraz drzeworyt Holbeina z portretem słynnego 


I Tłom z łaciny por. Kolberg w Archlv f. Med. Kllnde I, 1]6. - Tenże 
w Zeitschrift Iii. G	
			

/Pomorze_002_04_08_015_0001.djvu

			- 14 - 


Erazma z Rotterdamu. To mu nie wystarczyło, prosił o medal 
ale czekać musiał na to czas pewien. Jak zależało mu na tym 
medalu, świadczy drugi list z Lowanium do Dantyszka pisany 
z dnia 9 czerwca 1531 r. z taką samą doń prośbą l. I rzeczywi- 
ście medal żądany w końcu otrzymał, ale dopiero późną jesie- 
nią tegoż roku, poczem 2 grudnia napisał zaraz podziękowanie 2. 
W tym samym czasie, t. j. jesienią 1531 r. przesłał kilka 
swoich medali Dantyszek do kraju. Wiemy, że takie medale 
otrzymał od niego Maciej z Mąkolina, proboszez kapituły kate- 
dralnej w Wilnie, który mu potem dziękuje 
»za numizmata , które pamjęć o Tobie będą u mnie od- 
świeżać 3 .. 


Najważniejsze, że medal ostatuj przesłał Dantyszek tym razem 
wprost na ręce królowej Bony, na dwór krakowski. Medal jak 
się zdaje nie zrobił dużego wrażenia, przedewszystkjem, gdyby 
nie napis, nikt nie byłby z rysów twarzy poznał biskupa. Donosi 
o tern Dantyszkowi dworzanin królowej Fabjan Wojanowski 
w liście z Krakowa 22 listopada 1531 4: 
rozprawialiśmy również dużo o wjzerunku Przewielebności 
Waszej. Jej królewska Mość pokazała go parokrotnie 
wszystkim i wszyscy, zarówno Jej Królewska Mość, jak 
ks. biskup krakowski, jak p. Nipczyc, Golcz i ja, twier- 
dzili. że gdyby nie napi3 wkoło popiersia, nie rozpozna- 
liby, kogo to przedstawia....« 
Nic to dziwnego, Dantyszek wyjechał bowiem z Krakowa już 
7 lat temu, i wszyscy pamjętali go jeszcze z zarostem na twarzy, 
z wąsami i bakobrodami na modłę niemiecką. Nie poznali go 
zaś, gdy im przysłał portret o twarzy wygolonej i w stroju 
biskupim. 
Trzy wyżej opisane medale z 1529 i 1531 r. świadczą też 
o bliskim stosunku jaki łączył Dantyszka z artystą medalierem 
Krzysztofem Weiditzem. Widzieli
my, że w jednym liście K. Mii- 
lich nazywa Weiditza Dantyszkowym sługą, a inny humanista 
Goclenius daje do zrozumienia, że medalier ten był nadwornym 
artystą naszego posła. 


I Kolberg w Archiv f. Medaillenkunde I, 117. 
2 Kolberg l. c. 117. 
3 Koll-erg w ZeJts. f. Gesch. Ermlands XVIII, 716. 
· Acta Tomic. XIII, 367.
		

/Pomorze_002_04_08_016_0001.djvu

			- 15 - 


Pozatem znany jest też list samego Weiditza pisany do 
Dantyszka z Antwerpji dnia 23 czerwca 1531 r. l. List ten nie 
podaje żadnych szczegółów z życia artystycznego autora lub 
adresata, donosi tylko o śmierci kupca antwerpskjego Henryka 
von Rees!l, pochodzącego z Gdańska i widocznie bliżej znanego 
naszemu posłowi. Jest to jednak świadectwem, że artysta opu- 
ścił już Dantyszka w Bruxelli, wyjechał do Antwerpji i jak 
z badań Habicha wiemy, udał się następnie do Augsburga. Że 
jednak uważano go stale za nadwornego Dantyszkowego me- 
daliera, dowodem może być jeszcze list hr. leonarda Nogarolles 
z dnia 28 paźdz. 1531 r. pisany z Kolonjj do Dantyszka do 
Bruxelli 2. Opowiadając o podróży w towarzystwie margrabiego 
Jana Albrechta brandenburskiego i Krzysztofa księcia wirtem- 
berskiego pisze, że rozmowa zeszła na osobę Elżbiety austrja- 
ckiej, a potem na mniszki kolońskie: 
»Porównaniem tem był jednak geniusz Elżbjety mocno 
zagrożony. Ażeby więc odpokutować za to przestępstwo 
chwycił się ksjąże zwykłych swoich sztuczek i zaraz wy- 
dostał amulet margrabiego brandenburskiego, mianowicie 
ów wizerunek Elizy ręką Twego rzeźbiarza wykonany. 
Popatrzywszy następnie na nas surowo, potem łagodniej- 
szym nieco wzrokiem, łatwo nas zapomocą tej rzeźby 
z błędu naszego wyprowadził. Zaraz też jakby zapałem 
porwani zaczęliśmy nucić pieśń. . . .c 
Widać z tego, że Weiditz pracując dla Dantyszka, robił równo- 
cześnie i inn
 medale, jak w danym wypadku Elźbiety austrja- 
ckiej. Zresztą i wymienieni w Iiści
 ksjążę wirtemberski i mar- 
grabia brandenburski, zwykle u dworu cesarskiego bawjący, po- 
siadają medale swoje portretowe, z ręki Weiditza powstałe, no- 
szące ten sam styl i charakter, co i medale Dantyszka. Hrabia 
zaś Nogarolles nie jest nam również obcy, gdyż on to razem 
z hr. Zygmuntem Herberstein
m odbyli w r. 1524 poselstwo 
j podróż do Węgier, Polski i Rosji, opisane później w autobjo- 
grafji Herbersteina. 
Jest rzeczą interesującą, że w medalach Krzysztofa Wei- 
ditza widzimy sportretowany cały prawie dwór cesarski w Bru- 
xelli, a tern samem szereg przyjaciół i znajomych Dantyszka. 
Należą tu medale: 


I Archiv f. Medaillenkllnde ]913 I, 115. 
2 Archiv I. c. 119.
		

/Pomorze_002_04_08_017_0001.djvu

			16 


1529 cesarza Karola V; 
1529 Krzysztofa Mulich, agenta Fuggerów we Włoszech, 
znanf'go z korespondencji Daotyszka; 
1529 Fernanda Corteza, zdobywcę Meksyku; 
1531 Jana Albrechta margr. brandenburskiego; 
1531 I(rzysztofa ks. WurUemberskiego; 
Sabiny ks. WiirUemberskiej; 
Elźbiety austrjackiej hr. Rockefort; 
Alfonsa do Valdes, sekretarza cesarskjego etc. 
Należy przytem jedno podnieść. Oto w dużym szeregu 
osób sportretowanych przez Weiditza (- Habich cytuje ich 100) 
dwie są tylko takie, których portretował parę razy, a mianowicie 
Dantyszek i Mulich. Tak jednemu jak drugiemu robił Weiditz 
conajmniej 3 medale, nic też dziwnego, że zowią go też mi- 
strzem medali Dantyszkowych. Mówię conajmniej, gdyż nie jest 
wylduczonem, że istniał j
szcze czwarty medal Dantyszka jego 
dłuta. Oto w jednym liście z Augsburga z daty 3 lutego 1534 r. 
pisze do Dantyszka książę I(rzysztof Wurttemberski: 
»Przesyłam Wam niniejszem koterfekt Waszej Miłości 
ażeby Wasza Miłość wiedziała, żem o Niej niezapomniał 
(Ich schick Euch hiemit Euer Liebden Konterfei)« l. 
Wspomniany tu medal nie może być żadnym z poprze- 
dnich z 1529 lub 1531 r. pochodzących, lecz jest medalem no- 
wym, w 1533 r. widocznie wykonanym, który niestety zaginął. 
Stosunki mjędzy Dantyszkiem a Weiditzem i teraz jeszcze 
się nie zerwały, mimo, że pierwszy wrócił do Polski, a drugi 
osiadł na stałe w Augsburgu. Artysta nie zapomniał opjeki, jaką 
otoczył go w Hjszpanji i Belgii poseł polski i jeszcze kilka lat 
później myśli o tem z wdzięcznością i pragnie na dwór Dall- 
tyszka z powrotem się dostać. Pisze więc z Augsburga dnia 
24 listopada 1536 r. do bjskupa chełmjńskiego: 

Życzę Waszej Mjłoścj łaskawemu Panu zdrowia 
i powodzenia i spodziewam się wszystko dobre o Waszej 
Mjłości usłyszeć. Otrzymałem od Waszej Miłości pjsmo 
do Fuggerów w Augsburgu przesłane, z którego dowie- 
działem się, że Wasza Miłość jest w zdrowiu i dobrem 
usposobieniu, co mnie bardzo uradowało. W liście tym 
zaprasza mnie Wasza Miłość łaskawie do siebi
 i daje do 
zrozumienia, że to będzie z mojem dobrem i korzyścią. 


, Arcbiv f. Mfdatllenltunde I. c.
		

/Pomorze_002_04_08_018_0001.djvu

			!IlEDALE OAN fYSZKA 


.." h)(\ \ 
ł 'ł'i. . 
 4
) 
( 
r 
.. 
,.,,1." III ,\ , 
" 


, 


t 


, 


1. !IlE DAL l, 1:'2lJ R. WYKONANY PRZEZ CHR. WEJD\TZA
		

/Pomorze_002_04_08_019_0001.djvu

			j
		

/Pomorze_002_04_08_020_0001.djvu

			MEDALE DANTYSZKA 


.\ 


ń 


k" w' 


,) 


\ 




 
- 


" - 
'ł-ł; --
...... 

ff{ł 
;II) 
" 



 .
('". 


.... " 
.... 


. , 


lA. 


l' 


ł J 
· 
1' 
.1,\)\\, L)'- \. 

"\. ... 
W_I 
,--,-'i -: 
c," -. ,.,.. ,.""" 

'
\1

 i


) 
· X tlJJ '
J 
 

( 
 
· J J;
 .. 
 ,. 
.1r ' *I- 

'$ . 
. ł l"'" 


, 



.1 


II. 
IEDAL Z 1529 R. WYKONANY PRZrZ CHR. WEIDITZA
		

/Pomorze_002_04_08_021_0001.djvu

			
		

/Pomorze_002_04_08_022_0001.djvu

			MEDALE DA
TYSZKA 


,.a 


. 


"l,\ 'I 
.. . 
 
." 
\ 
..
 

 \ 
,\ l' 
\ . . 
, 
, 


( 


':
 . 
-
I ' 

.,\ 


,
 
\ 


.) 

) 

 


J . ł'\;' 

 
l'ł 


:\.. 


;\- , .\ 


III. MFl>AL Z 1:':11 R. WYKONA)o/Y PRZEZ CHR. WF]DITZA
		

/Pomorze_002_04_08_023_0001.djvu

			
		

/Pomorze_002_04_08_024_0001.djvu

			MEDALE D

TYSZKA 


''-: 


J r \.. 
" 1'\ 


i\ 


, 


. , 


. 
: 


1\'. 
lEDAL WYKONANY W 1532 R. PRZEZ JA
A SECUNDUSA
		

/Pomorze_002_04_08_025_0001.djvu

			
		

/Pomorze_002_04_08_026_0001.djvu

			-17- 


Dziękuję za to najuprze]mle] i chciałbym rzeczywiście 
Waszą Miłość wkrótce odwiedzić, ale stoi temu na prze- 
szkodzie choroba i inne kłopoty, tak że może dopiero 
w lecie uda mi się ten zamiar uskutecznić. Chciałbym 
także przywieść ze sobą jakąś pracę, która by się Waszej 
Miłości spodobała. Tymczasem życzę Waszej Miłości 
zdrowia i wszystkiego dobrego, a jeżeli Wasza Miłość 
zechce coś mi dać do roboty, to proszę to uczynić za po- 
średnjcłwem mego dobrego przyjaciela Hansa Zweikopfa, 
a bardzo chętnie usłużę. 
Krystof Weiditz. 
Przy niniejszem przesyłam Waszej Miłości małe dzie- 
ciątko na dowód mego głębokiego uszanowania i prze- 
praszam, że tym razcm nie mam nic innego gotowego. 
Proszę to jednak przyjąć ochotnie i pozostać nadal moim 
łaskawym panem l . 
Czy Weiditz rzeczywiście przyjechał do Polsld, jak to 
w powyższym liście uczynić zamjerzał i jakie dalsze prace dla 
Dantyszka wykonał, niewiadomo. List jego z 1536 r. jest ostat- 
nim już śladem stosunków, jakie między nim a Dantyszkiem od 
r. 1529 się ciągnęły. 
Nie był on jedynym artystą, który pracował dla Dantyszka. 
W czasie swego pobytu w Belgji przy dworze cesarskim zetknął 
się poseł polski z całym szeregiem jnnych, a w tym rzędzie 
z słynnym humanistą, poetą i rzeżbiarzem Janem Sccundem i od 
tego to artysty pochodzi 4-ty z rzędu medal, który portret Dan- 
tyszka nam przynosi. 
IV. Popiersie w profilu w prawo, z twarzą wygoloną bez 
zarostu, o rysach szlachetnych i poważnych, w czapeczce 
na głowie i w szubie futrzanej na ram jonach. Z pod szuby 
widać na szyji skrawek ubrania, tasiemką pod brodą za- 
wiązanego. Po bokach popiersja napis: 10. DANT . E . 
C . - AN . AET A T . XLVI. 
55 m /m Simonis, L'art medail. en BeJgique 1900. 
I. 55 tabl. III nr. 3. - Forrer, Biogr. Dictionary 
V.454. 
Medal powyższy, jednostronny, znany jest tylko w jednym 
egzemplarzu, w ołowiu odlanym, który dziś zdobi gabinet nu- 
mizmatyczny Muzeum państwowego w Brukselli. Simonis wspo- 


l Kolberg w :i:eltschrift f. Oesch. Ermlande XVIII, 714.
		

/Pomorze_002_04_08_027_0001.djvu

			- 18 - 


mina o nim i illustruje go, ale mimo to go nie opisuje, tak, 
że pozatem jest to medal zupełnie jeszcze nieznany. 
Medal jest datowany o tyle, że przedstawia nam biskupa 
w 46 roku życia, a zatem w 1532 roku. Jest więc najpóźniejszym 
z medali Dantyszka, które jak widzieliśmy powstały w 1529 
i 1531 r. Podobnie jak i poprzednie powstał i on poza granicami 
Polski w czasie podróży biskupa na Zachodzie, ale ma już inny 
od poprzednich charakter i widocznie jest pracą innego mistrza. 
Autorem jego jest w myśl badań Simonisa słynny humanjsta, 
poeta i medalier flandryjski tych czasów Jan Secundus. 
Jeszcze do niedawna małoZl1anym był fakt, że głośny ten 
humanista oprócz poezji uprawiał i sztukę medalierską i dopjero 
badanja Simonisa wydobyły kilkanaście medali z pod jego dłuta 
wyszłych. Są to przeważnie medale jednostronne z portretami 
znajomych i przyjaciół, zdradzające duży talent młodego artysty. 
Wspólną ich cechą to wdzięk i prostota, brak motywów deko- 
racyjnych, płaski relief i ujmujący wyraz twarzy. Takim jest też 
i opisany powyżcj medal Dantyszka skromny i pełen prostoty, 
ale dająey nam rysy biskupa o wjele sympatyczniejsze, aniżeli 
poprzednie medale Weiditza. 
Stosunki Jana Secunda do Dantyszka musiały być nietylko 
bliskie, ale pełne przyjaźni i wzajemnego szacunku. Złączyła ich 
zapewne poezja i wspólne koło znajomych humanjstów belgij- 
skich, między którymi właśnie Dantyszek się obracał, a do któ- 
rych należeli tacy poeci jak Lucius Brassicanus i Aegidius Busli- 
dius, rówuież przez Secunda sportretowani. Złączyły ich równid 
sfery dworskie przy ce:;. Karolu V, przy którym Dantyszek był 
jak wiadomo polskim ambasadorem. Do sfer tych należał Miko- 
łaj Perrenot Granvella, minister cesarski, Jan Danielis sekretarz, 
Andrzej Alciat, comes palatinus, Jan Carondelet arcybiskup Pa- 
lermo i proboszcz Sw. Donata w Brugi, a przedewszystkiem 
Mikołaj Everaers, ojciec Secunda i przewodniczący wielkiej rady 
cesarskiej. Wszystkich tych istnieją medale przez Secunda ro- 
bione, nic więc dziwnego, że istnieje też jego medal Dantyszka, 
który właśnie w tych kołach się obracał. 
Ale są jeszcze inne, bliższe świadectwa stosunków jakie 
wówczas zawiązały się między Secundem, a naszym biskupem 
chełmińskim. Zaczęło się jak się zdaje od medalu Karola V, 
wykonanego w r. 1530 przez Secunda. Aby ten medal posiąść, 
wysłał Dantyszek swego przyjaciela i poetę Hilariusa Ledaeusa 
do Jana Secunda z prośbą o odlew wymienionego cesarskiego 


.
		

/Pomorze_002_04_08_028_0001.djvu

			- 19 - 


medalu. Poeta belgijski zaszczycony tą prośbą i wizytą, nietylko 
spełnił tę prośbę, ale dodał jeszcze tomik swoich elegji napisa- 
nych na cześć Julji swojej kochanki z Malines, oraz medal jakiejś 
damy z szalem na głowie. 
Dantyszek podziękował uprzejmie za tę przesyłkę, ale tu 
poka"lało się, że w medalach zaszło nieporozumienie i że Se- 
cundus zamjast medalu Julji, przesłał biskupowi co innego. 
Listem z dnia 31. XII. 1530 r. tłomaczy się też artysta z tej 
omyłki i obiecuje sam przywieść medal Jnlji I. 
Z obszernej korespondencji tego humanjsty 2 widać, że 
poeta odnosił się z dużym szacunkiem do biskupa polsldego 
zabiegał o jego protekcję i przesyłał mu w podarunku swoje 
dzieła, mianowicie medale, jakie właśnje wykonał. Obok jednej 
elegji na cześć Dantyszka, znajdujemy tam wiersz przesłany bi- 
skupowi razem z kilkoma medalami ces. Karola V i medalem 
swojej kochanki Julji: (list IV) 

Ausus ego tentare novas temerarius artes.... 
Mittimus in multas transfusum Caesara formas . . . . 
Mittimus et quaedam . . . . 
. . . Vatis amatoris Julia sculpta manu«. 
Kiedyindziej (list VII) znowu posyła Dantyszkowi nowy 
medal z portretem cesarza, pjsząc równocześnie: 
E manibus nostris dudum vaga currit imago 
Quae pia Caesarei numinis ara tenet«. 
Dantyszek był j'1k z powyższego widać nietylko posłem, 
poetą i humanistą, ale i kolekcjonerem medali pamiątkowych, 
a zarazem wybornym znawcą sztuki. Nietylko sam posyłał me- 
dale i monety swoim znajomym, ale i otrzymywał od nich 
wzamian. Tak w r. 1534 otrzymał razem z listem (28 kwietn!a) 
od Mikołaja Grudinsa sekretarza cesarskiego medal tegoż, wy- 
konany przez Jana Secunda, brata Grudiusowego 3. Z drugiej 
strony medal swój (niewątpliwie nr. 4) przesłał w 1532 r. Mau- 
rycemu ferberowi, biskupowi warmińskiemu, a swemu dawnemu 
przyjacielowi ł. Marjan Gumowski. 


I Kolberg w Archlv fijr Medaillen"unde. 
2 Dzieła Jana Secunda wydane przez Bosscha, J. N. Secundi opera 
omnia. 1821. 
3 Kolberg w Archiv I. c. 117. 
· Kolberg J. c. 116.
		

/Pomorze_002_04_08_029_0001.djvu

			- 20 - 


LIGA NARODOWA POLSKA W POWIECIE 
KWIDZYŃSKO - GNIEWSKIM 1848-1850 R. 


\ 


Wolność zrzeszania sję wywalczona berlińską rewolucją 
marcową dała pohop do zakładania także polskich towarzystw, 
wśród których na naczelne miejsce wybiła się Liga Narodowa 
Polska mająca objąć wszystkich Polaków należących (.0 Zwjązku 
Niemieckjego zatem i zabór austrjacld. Założyciele, przeważnie 
posłowie sejmowi, wśród nich Pomorzanie ks. ks.: Richter ł. 
Klingenberg 2 i Andrzej Pomieczyński 3 oraz syndyk Pokrzywnicki 4 
przyjąwszy w Berlinje 25. VI. 1848 zasadnicze punkty programu, 
określili cel nowego stowarzyszenia: skupienie w jedno ognisko 
sił moralnych i materjalnych luduości polskiej tak w kraju jak 
zagranicą do jawnego i zgodnego z prawami państwowemi 
działania na korzyść narodowości polskiej. Liga nie będąc wła- 
dzą polityczną zapewniała, że postępować będzie tylko na dro- 
dze ściśle legalnej. 
Dzieliła się na cztery wydziały: I. Spraw wewnętrznych, 
którego celem zbieranie i zestawianie wjadol1lości o wszystkich 
sprawach mogących przyczynić się do podnjesienia ludu naszego 
pod względem oświaty j dobrobytu oraz do podjęcia usiłowań, 
aby w czyn wprowad7ić to, co korzystne m dla społeczeństwa. 
2. Wydział spraw zewnętrznych miał zawiązywać i utrzymywać 
stosunki z osobami i organizacjami zagranicznemi przychylnemi 
sprawje polskiej. 3. Wydziału publikacyj zadaniem wydawanie 
pism i książek, by rozpowszechniać świadomość o ważności 
sInawy polskiej. 4. WydzIał finansowy zbierać miał składki pje- 
njężne. Ustawy ułożone na podstawje programu postanawiały 
podział na Ligi powiatowe i miejscowe (obwodowe) z osobnym 
zarządem <"dyrektorami). Delegowani (deputowani) Lig ob- 
wodowych i powiatowych mieli odbywać zjazdy (rady) prowin- 
cjonalne, by uchwalać wnioski odpowiadające odrębnym potrze- 
bom poszczególnych dzielnic (prowincyj) s. 
Liczne korespondencje drukowane w chełmińskiej Szkółce 
Narodowej- i »Szkole Narodowej« o Lidze »zachodniopruskicj« 
nie dają pełnego obrazu dzjałania poszczególnych Lig, bo opi- 


I Westfalczyk, z dyr. gimnazjum chełmińskiego kanonik ptlpliński później 
poznański, umarł trewiraki... 1869. 
2 um. 1895 protonotarjusZ'm apostolskim i dziekanem tumskim w Pelplinie. 
3 pleban subkowski, od ] 861 gruczeński, um t888. 
· um. w Pelplinie 1855. 
· .Szkółka Narodowa. 1148 str. 46 n. Rocz. Hlst. III 278.
		

/Pomorze_002_04_08_030_0001.djvu

			21 - 


\ 


sują zwykle założrnie i ważniejsze epizody. Całokształt pracy 
celowej, stałej, poważnie pojmowanej i gorliwie przeprowadzonej 
ujawniają akta Ligi Iignowskiej l zebrane i przechowane przez 
tego, który był kierownikiem i dUSZł całej akcji ligowej w swo- 
jej parafji i w polskiej, lewobrzeżnej części powiatu kwidzyń- 
skiego t. j. w Gniewie i okolicy. 
Ks. Antoni Pomieczyński ur. w Swarzewie nad BałtyIdem 
1797 r. po otrzymaniu święceń kapłańskich w Włocławku 1820 
odbył jeszcze triennium teologiczne na uniw. warszawskim; pro- 
fesor sern. duch. pelplińskiego, proboszcz i dziekan w Gnjewie 
i liguowach, od 1857 r. kanonik katedralny chełmiński, um. 
w Pelplinie 1876 2 . 


. 


. 


Akta zaczynają się nil' od ukonstytuowania sję Ligi gniew- 
skiej 9. XI. 1848 3 , lecz od założenia parafjalnej Iignowskiej 19 XI. 
-pod dyrekcją miejscowego plebana ks. Antoniego Pomieczyń- 
ski ego , dziekana gniewskiego. Przystąpili do Ligi i półroczną 
składkę zapłacili członkowie z następujących miejscowości: Li- 
gnowy 64 czł., Janiszewko 33, Kursztyn 26, Szprudowo 42, 
Pomyje 33, janiszewo 32, Rudno 52, Gremblin 26, WI. Oarc 5 czł.«. 
W tydzień później donosi ks. P. rejencji kwidzyńskiej, że 
Liga Polska w tutejszej okolicy wśród ludności polskiej robi 
bardzo szybkie postępy ("' rejgsende fortschritte). Niedobrzeby 
było według mego 7dania hamować ten prąd, ponieważ legalna 
praca mogłaby wyrodzjć się w konspirację polityczną. Aby zrę- 
cznie sprawą kjerować i zachować ją od szkód, wskazane m jest, 
hy księża mający zaufanie ludu stanęli na czele. Z powodu tego 
nie odmówiłem przyjęcia kierownictwa, gdy na dwóch miejscach 
do niego mnie powołano. W Gniewie wybrano mnie jednogłośnie. 
Nie przyjąłem jeszcze wyboru, ale uczynię to zapewne, aby nje 
utracić zaufania ludu; w razie mej odmowy wybranoby innego, 
może takiego, który ku mojemu zmartwieniu poprowadziłby 
sprawę na zgubne tory. Zadaniem Ligi Polskiej jest- polską na- 
rodowość podnosić i popierać legalnemi sposobami. Niczego 
złego w tel]] dopatrzyć się nie można, raczej dobrego, wszak 
parlament franHnrckj zagwarantował każdej narodowości w ob- 
rębie Rzeszy niemieckiej swobodny rozwój. Dwa należy ominąć 


l Panu Walentemu Fiałkowl w Chełmnie, skrzętlIemu zbieraczowi pami"tek 
narodowych, za łaska.."e pozwolenie korzystania z tych akt oraz za inne cenne 
przysługi naukowo-literackie autor składa nalszczersze podziękowanie. 
2 Obszerniejszy życiorys w RTNTor. 34 str. 333 n. 
3 Opis założenIa Ligi w GnIewie w ,Slkółce Narodowej. ]848 str. 110.
		

/Pomorze_002_04_08_031_0001.djvu

			- 22 - 


szkopuły: możliwe mniemanie, jakoby Liga pragnęła oderwać 
polskie ziemie od Prus i ewtl. rozżalenie ludności niemieckiej. Będę 
się starał o to, aby dobre stosunki między polską a niemiecką narodo- 
wością się nie zamąciły. Gdyby sprawy w innym kierunku iść 
miały, zniewolony byłbym ustąpjć". Rejencja kwidzyńsh, która 
już pod 23. X. 1848 wydała ogólne rozporządzenie nje zabraniające 
zakładania Lig, lecz ostrzegając
 przed możliwemi nadużyciami l 
godzi sję w piśmie 7. XII. 48 (nr. 3588) zupełnie na zapatrywa- 
nie ks. P. Uważalibyśmy to za pocieszającą realizację wyrażo- 
n}"ch zacnych uczuć i przekonań, gdyby się W. Księdzu w obrę- 
bie działalności Jego powiodło (mamy nadzieję, że tak będzie) 
towarzystwo utrzymać w granicach legalności. Pożądanym jest 
referat o dalszych zabiegach i wynikach pracy«. 
Zaczęli się odzywać wrogowie Ligi. Już w dniu następnym 
hr. Rittberg landrat kwidzyński donosi, że "odbiera wiadomości, 
iż uczestnicy zebrań Ligi obradują późno w noc, w takjm razie 
fornale i robotnicy byliby w dniu następnym lIiezdolni do pracy, 
podwórza i budynki pracodawców byłyby bez należytego nad- 
zoru, ludzie gotowi popełniać ekscesy. Czy to prawda? Spotka- 
łaby kara pracobiorców, gdyby wbrew zakazowi pracodawców 
opuszczali robotę...c Ks. P. wykazuje, że doniesienie mjja się 
z prawdą, objaśnia, kto na czele Ligi w Gniewie pracuje i do- 
daje: 
Liga gniewska za szczególne zadanie sobie obrała szerzyć 
wstrzemięźliwość wśród Polaków«. 
Z dalszych protokołów dowiadujemy się, że czytano 
z . Wielkopolanina« 2 art. -o naszej narodowości«, postanowiono 
14. XII. »aby 1. pism do Ligi należących i gazet polskich nie 
dawać czytać ludziom nie należącym do polskiego rodu, aby stąd 
nie nastąpiło większe rozdraźnienje i 2. aby członkowie ligi jak 
najmocniej strzegli się pijaństwa i trzeźwo się zawsze i wszę- 
dzie zachowywali«. W liście wysłanym przez ks. P. 21. XII. 48 
do Jacentego Jackowskiego w Jabłowie 3, wybranego deputowa- 
nym na walne zebranie Ligi mające uchwalić ustawy, czytamy: 
'pomimo wielkich przeszkód i oporu ze strony nieprzyjaznych 
polskiej narodowości urzędników i wielu obywateli liga Polska 
nietylko w mieście, ale i po wsiach coraz więcej się rozszerza... 
czytelnie w każdej wsi są urządzone i spodziewać się można, że 


l Tamże 18ł8 str. 91. 
2 Wychodlił od 4. 10. 1848 pod redakcj" k9. Al. Prusinowsklego (Kar- 
wowski, Czasopisma wielkopolskie, Poznań 1908, str. ]8 nn. 
3 Obywate. bardzo zasłużony ur. 1805 t 1877. Nekrolog w ,Pielgrzvmle. 
nr. 65 i RTNTor. I 75. Był ojcem Jezuity, ks. Henryka. 


I
		

/Pomorze_002_04_08_032_0001.djvu

			- 23 - 


Liga Polska do Nowego Roku około 1000 członków liczyć bę- 
dzie. W Dzierżążnie i po innych parafjach te polskie bractwa 
zawięzywać się zaczynają. Dyrekcja główna wprawdzie o nas 
jeszcze nic nie wie, ie egzystujemy, bośmy jej nie donieśli, nie 
wiedząc, gdzie teraz obstaje... Racz Pan jako nasz deputowany 
dać o nas świadectwo, że i my dla narodowości polskiej żyjemy 
i żyć chcemy«. 
Temuż Jackowskiemu daje ks. P. imienjem współdyrekto- 
rów taką instrukcję na walny zjazd Ligi: I. Należy na członków 
dyrekcji głównej wybrać ludzi znających dokładnie położenie na- 
sze odrębne i stosunki na Chełmińsce i Kaszubach; muszą być 
przezorni i ostróżni, ale także doświadczeni. »Do wyboru takich 
mężów, w których ręku mają być złożone losy wielkiego i nie- 
szczęśliwego narodu, wypada po staropolsku przystąpić po we- 
zwaniu Ducha śW. c . Podstawą ustaw zaakcentowanie jawnego 
i legalnego działania na korzyść narodowości polskiej w stowa- 
rzyszeniu prywatnem (= Lidze) nie roszczące m sobit: do władzy 
politycznej żadnego prawa I. 
Życzeniem Ligi kwidzyńsko-gniew- 
skiej jest, aby ze składek można wesprzeć tego lub owego zaraz 
na początku, aby nasz ludek (który nieprzyjaciele nasi starają 
się bałamucić mówiąc, że to na piki i broń dla Polaków skła- 
dają i t. p.) widział dla siebie korzyść materjalną i nie dał się 
odwodzić złośliwym podszeptom od tego związku braterskiego; 
nareszcie nie moglibyśmy się podpisać na statuta, któreby zapo- 
wiadały wyrwanie się z pod rządu pruskiego albo prowadziły 
do rozdraźnienia narodowości niemieckiej, z którą tu tak bardzo 
jesteśmy zmieszani 
W styczniu i lutym 1849 zajmowała się Liga lignowska 
poza zapisywaniem nowych członków i zbieraniem składek wy- 
borami do sejmu berlińskiego i ich wynikiem. W marcu przyjęto 
do wiadomości sprawozdanie ks. Pomieczyńskiego deputowane
o 
na pierwsze zebranie Rady prowincjonalnej odbyte 28. II. 49 2 . 
Zgodzono się na to, by podpisać i dalsze podpisy zbierać pod 
cztery petycje w celu odesłania ich do sejmu, do ministerstwa 
i do biskupa diecezjalnego; dotyczyły one dostatecznego uwzglę- 
dnienia języka polskiego w szkołach, urzędach i - duszpa- 
sterstwie. 


'Ob. Projekt (zasady po.:\stawowe) Ligi z d. 25. 6. ]8ł8. -Szkółka Naro- 
dowa. ]848 nr. 12 
tr. 46 n. 
2 Sprawozdanie z tego zebranIa w Szkółce Narodowej 1849 nr. 10 str. 61 n. 
Statut Rady prowincjonalnej Pr. Zach.. odpowiadaj"cy II 74 statutowi organicznemu 
Ligi Pol. <,b. Szkółka Nar. 1849 nr. 7 z 15 lutego.
		

/Pomorze_002_04_08_033_0001.djvu

			- 24 - 


Władze tymczasem coraz uważniej śle-dziły rozwój Ligi. 
Rychło dokonywała się u nich zmiana usposobienia. Wyrazem 
jej najprzód rozporządzenie landrata hr. R. (12. [11,49), zabrania- 
jące na podstawie ordynacji. szkolnej używania lokali szkolnych 
do zebrań Ligi; wymaga tego wzgląd na "godność szkoły«, 
W odpowiedzi swej zaznaczył ks. P.: .że do 11. III. 49 rzeczy- 
wjście odbywały sję zebrania ligowe w szkole, ale nadużyć nie 
było. Co do godności uważam je za pouczanie ludu (. Belehrung 
des Volks«). Władze rządowe już dawno polecaly zakładanie 

szkół niedzie[nych-, by pożytecznemi naukami lud chrześcijański 
powstrzymać od udziału w pijatykach i innych często niemoral- 
nych zebraniach. Dotąd trudno było [ud nasz nakłonić do takich 
zebrań, teraz dzięki Lidze Polskjej na zebrania przychodzi, z czego 
się cieszę; i nadal takie zebrania urządzać będę - chociaż w in- 
nym loka[u«. Drugim podejrzanym objawem zainteresowania się 
władzy Ligą było zap)'tanie - z polecenia władz wyższych - 
landrata hr. R. z dn. 29. III. 49 o ściśle oznaczone szczegóły do- 
tyczące Ligi powiatowej. Odpowiedź na wszystkie punkty była 
następująca: a) organizacja powiatowa jest tymczasową, stałą 
uchwali się dopiero 25. IV. 49 w domu szewca Morawskiego 
w Gniewie; wszystkie ligi obwodowe wysłać mają po 5 deputo- 
wanych, aby dokonać wyboru dyrekcji powiatowej; b) zebranja 
odbywają się co miesiąc; c) dopiero 25. IV. stwierdzoną zostanie 
liczba członków; o ile wiadomo, liczba wynosi obecnie ca. 800; 
d) Ligi obwodowe utworzyły się podobno w Gniewie, Podzam- 
czu, Bursztychu l, Piasecznie, Dzierżążnie , Gogolewie , Tymawie, 
Gronowie, Lignowach (tu czł. 268); na zebrania ani lO-ta część 
nie uczęszczała; e) w dekanacie gniewskim w Lidze wszyscy 
księża pracują z wyjątkiem ks. Homy w Rajkowach 2 j ks. Ma- 
slona w Pelplinie 3; f) ilu i którzy nauczyciele pracują w Lidze 
niewiadomo, ale wszyscy powinni to czynić; g) składki dobro- 
wolne tylko; w Lignowach zebrano 30 tal. 29 gr. 
Na zebraniu powiatowem w Guiewie 25. IV. 49 ł stanęło 
9 Lig, wśród nich także wielbrandowska. Członków 800 w tern 
Lignowy z 302 członkami. Landrat hr. R. zaproszony nie przybył, 
lecz przysłał sekretarza powiatowego, który przybył w towarzy- 
stwie radcy miejskiego Braese'go. Po sprawozdaniu złożonem 
przez ks. P. obejlllującem dzialalność Ligi od czasu założenia 


I po niem.: Aussendeich. po pol. także: Polska Tama. 
2 um. około r. 1853 maj'lc lat 77. 
3 Ślązak z Opola, UIII. kallollikielll w Pelplinie ]88\ r. 
· Ob. ta
że sp,awozd. w Szkole Narod. 18
9 nr. 6 str. 120. 


( 
I
		

/Pomorze_002_04_08_034_0001.djvu

			- 25 - 


9. XI. przystąpiono do wyborów dyrekcji powiatowej. Wynik był 
następujący: ks. dziekan Pomieczyński prezes, ks. prob. franzki 
z Gniewu l zastępca, kasjer kupiec Lemke z Gniewu, zastępca 
Kaczanowski, sekretarz ks. prob. Schaefer z pjaseczna 2, zastępca 
ob. Bona pierwszy nauczyciel przy szkole katolickiej gniewskiej 3, 
deputowany do Rady prowincjonalnej w Chełmnie ob. Dziarnowski 
z Piaseczna 4. 
Znamienną cechą następnych zebrań Ligi obwodowej Ii- 
gnowskiej jest dążność do podniesienja moralności członków, 
do polepszenia bytu materjalnego i do pracy charytatywnej. 
Dnia 28. maja referował ks. P. o sprawach politycznych, 
odczytano artykuł z »Wielkopolanina« p. t. »Jak kochać Polskę«, 
wysłuchano sprawozdania z zabiegów koło nawrócenia krzywdzi- 
cieli i pijaków. 
Jednomyślnie wykluczono D. za powstawanie 
przeciw Lidze i krzywdzenie jej wobec wrogów naszej narodo- 
wości. Jan Sz. ma nadal pozostać członkiem L. Pol., ponieważ 
w ostatnich czasach dał znaki Doprawy i pijaństwa zaniechał. 
Pijaka G. wykluczono. Dopiero po roku zgłosjć się mogą wyklu- 
czeni jako członkowie«. Ze Szkoły Narodowej odczytano spra- 
wozdanie z zebrania Rady Prowincjonalnej odbytego 1. V. 49 5 
wzywającego do składek dla naszych emigrantów w francji, do 
zakładania bibijotek i opieki nad sierotami. 
Ks. P. oświadczył, 
że o pożyteczne i potrzebne pisemka i o bibljotekę się postara 
a narazie sprowadził własnym kosztem 12 egzpl. pisemka: »Jaką 
była dawniej Polska 6. Prosi ks. przew., aby dowiadywano się 
o błąkających się sierotach, o zaniedbanych dzieciach zwłaszcza 
takich. które nie są jeszcze przyjęte do Sakr. śś. Na porządku 
obrad przyszłego zebrania umieszczono 
niosek ks. P.: 1. aby 
po wszystkich wsiach obwodu tutejszego zawiązały się towa- 
rzystwa zajmujące się doglądaniem i pielęgnowaniem chorych. 
Jan Domsta z Lignów oświadczył, że pierwszy doń chce należeć 
i sity swe pielęgnowaniu chorych poświęcić. 2. aby Ligi miej- 


l Ślązak z Świdnicy, od 1870 r. prob. w Sępolnił, gdlie umarł 1878 r. 
2 Slązak rodem z Raciborza, um. ]880 r. 
311m. w Gniewie ]870 r. Piękny jego nekrolog w .Pielgrz.. str. ]25 n. 
. właściciel \\olnego szołestwa, żył jeszcze ]895 r. 
5 nr. 6 z ]0. V. ]849 str. 123. 
6 W aktach Ligi Pol. powiatu kwidzyń.-gniewskirgo są oprócz okólników 
Dyrekcji Głównej także: a) Ustawa organiczna Ligt Polskiej. Poznań ]
49 str. 9. 
b) Głos do miejscowych Dyrekcji Ligi napisał E. Estkowsld, autor Rozmowy soł- 
tysa z sąsiadami o Lidze. Pozn. 1849 str. 19. ci Akt I. Wal. Z.br. Ligi Polskiej 
w Kórniku 10- 12. L 1849. Pozllań :849 str. 46. d) Co to jest Liga Polska? 
(ob. niżej).
		

/Pomorze_002_04_08_035_0001.djvu

			26 - 


scowe kupowały sól wprost z magazynów królewskich beczkami 
i dzieliły takową mjędzy członków do Ligi należących l. 
Wszystkie dotychczasowe zabiegi i wyniki pracy Ligi po- 
wiatowej kwidzyńsko-gniewskiej ujmuje w systematyczną eałość 
następnjące sprawozdanie ks. 1'. przcsłane Radzie Głównej L. P. 
w Poznaniu: 
»Sprawozdanie o stanie Ligi Polskiej w powiecie 
kwidzyilskjm do Szan. Dyrekcji Głównej 
Ligi Polskiej. 
1. Ukonstytnowanie się Ligi. Utworzyła się w Gnie- 
wie 9. XI. 1848 pod prezydencją uproszonego obywatela 
Jackowskiego z Jabłowa. Członków było z początku 120, 
którzy wybrali na przewodniczącego ks. dziekana Pomje- 
czyńskjego z Lignów, sekretarza ks. Kozłowskiego z Wa- 
lich nów 2, kasj
ra knpca lemke z Gniewu; zastępcą dyrek- 
tora ks. prob. fral1zkiego z Gniewu, zastępcą sekretarza 
obw. Bonę nauc7}ciela, zastępcą kasjera ob. Kac7ano\."skjego. 
Liga Polska w Gnie\."ie wraz z Podzamczem (gdzie rozwój 
nie należyty) liczy dotąd członhlw ló9. Za to z większym 
zapałem zaczęły się zawią7ywać ligi obwodowe: 19. XI. 
w Lignowach 341 czł., w Pia"ecznie 1'32 czł., w Tymawie 
65, Oogolewic 35, Dzierżążnie 40, Gronowie 39, Wiel- 
bral1llowie J 41, na Polskiej Tamie 304, w Opaleniu 57, 
Pieniążko,\'ie 113, razem tOM czl. 
2. Czynności Ligi. Dyrekcja powiatowa miała w domu 
Murawskieg-o wOniewie 10 po"iedzeń public7nych. Do 
połowy styc7l1ia zajmowano się dyskusją nad hndzeniem 
ducha narodowego wykładamj, ohjaśnieniem celów Ligi 
Polskiej S, uporządlwwaniem siebie i zawią7ywaniem no- 
wych Lig obwodowych; później zajmowano się sprawą 
wyborów objorców 6 na sejm berliński, zbjeraniem podpi- 
sów na petycje o dobro nas7
j narodowości, na każdą 
z njch zebrano podpisów w tutejszym powiecie 2436 j ode- 
słano na ręce prezesa Rady Prowincjonalnej, majora Rad- 
kiewicza 7 25. tV. Obradowano nad zakładaniem czytelń, 


I WalllY zjazd Ligi Polskiej w Wier/enicy polecał zaprowadzać handle 
polskie, zakła
ać towarzystwa opieki rad chorymi oraz zbierać wiadomości staty. 
styczne. (Szkoła Narod. 5. 7. 1849 nr. 14). 
2 od 1856 do śmierci 1912 r. prob. i radca duchowny w Radowiskach. 
, w pow. starogardzkim; prmiło o przyłąctenie do Ligi kwidz .gn. 
· - Bursztych (»Aussendekh.). - Za/ożelie I igi na Podzamczu On. ob. 
Stkó/ka Narodowa ]849 nr. I str. 88. 
· W grudniu 1848 wyszła w oficynie Origoleita w Starogardtie ulotka 2 str. 
p. t. .Co lest Liga Polska? Podpi>aIJi Pawłowski, Jackowski, Ka]kstein. 
· Wybory były pośrednie. Wyborcy wybierali t. zw. walman6w, ci do- 
piero posłów. - 
7 Podlasiak, major wojsk pol, dziedzic Brzeźna w pow. świecki"" wię- 
zień w Moabicie, prezes Koła Po('kie
o w Berli!lie, w stllżbie publk:znej i sp')- 
łecznej bardzo czynny um. 1875 r. mahc lat 76. (Akta i czynności s"dowe tyczące 
się procesu Polaków. Be. lin 1847 I, 271 nn. 280, 360 oraz nekrologi).
		

/Pomorze_002_04_08_036_0001.djvu

			- 27 - 


. 


które zaraz od początku w naszych Ligach istniały, ale się 
ograniczały na czytaniu .Szkoły Narodowej«, 
 Wielkopo- 
lanina i Gazety Polskiej" l. Tu i owdzie czytywano j inne 
ulotne pjsemka polskie budzące narodowość, zbierano 
składki na emigrantów na ziemi francuskiej, tworzono o- 
piekę nad sierotami, złożono wniosek o założenie towa- 
rzystwa do pielęgnowania chorych, uproszono p. majora 
Radkjewicza, aby zastąpił Ligę gniewską powiatową na 
zjeździe w Wierzenicy 2, naradzano się nad zakupnem soli. 
3. jak się odbywają posiedzenia. Czyta się protokół, 
wygłasza się referat polityczny, ogłasza porządek obrad 
i dzień przyszłego zebrania. W ligach miejscowych czyta 
się pisemka narodowe; w każdej wiosce wybrany urzędnik 
ligowy, który zapisuje członków i ma obowjązek bywać 
na zebraniach Ligi obwodowe' i powjatowej. 
4. Stan finansów. jest tak ubogi jak ludność po.ls
a 
w pow. kwidzyńskim. Nie ma w całym powiecie am Je- 
dnego zamożnego obywatela POlaka, lub szlachcica po- 
siadającego majątek. jeśli jest kilkadziesiąt gburów polskich, 
to ci po większej części do Ligi nie należą a nawet wielu 
z nich większymi są n!cprzyjaciołmi polskiej narodowości 
niż sami Niemcy lub Z}.dzi. Nasza zatem Liga powiatowa 
składa się wnet z samych ludzi ubogich niemających ża- 
dnego posiadła, którzy prawdzjwie wjelką czynią ofiarę, 
gdy na ołtarzu ojczyzny rocznie jeden złoty pobki złożą, 
dla tego też do kasy powiatowej do tego czasu wogóle 
tylko 74 tal. 29 sgr. wpłynęło, z których w przyłączeniu 
30 tal. jako pierwszy hołd naszej życzliwości do kasy szan. 
Dyrekcji Głównej składamy nadmieniając, że jeszcze z Ligi 
obwodowej na Polskiej Tamie, Dzierżąskiej i w tych dniach 
dopiero zawiązanej Ligi Pieniążkowskiej do kasy powia- 
towej nic nie wpłynęło. 
5. Statystyka dopiero później przeprowadzona być może, 
gdy zdolniejsze będą i czynniejsze zarządy Ligi. Tymcza- 
sem podaję statystykę z par. gniewskiej i lignowskiej. 
W mieście Gniewie jest 1124 Polaków ob. pici, między 
nimi 68 rzemieślników i 2 knpców, 49 właścicieli domów, 
między nimi 19 posiada rolę. W ręku Niemców jest domów 
z rolą 99 i mięazy tymi są znakomici posiedziciele , wuet 
drugie tyle domów bez roli posiadają Niemcy i żydzi, 
a między nimi są znakomici kupcy; wogóle Niemców liczy 
się 1 tJ76 i około 200 żydów. Rzemieślnikó.v Niemców jest 
w mieście około 76. Wogóle powjedzieć można, że Niemcy 
i żydzi górują, a Polacy w mizernym są stanie, niemasz 
w Gniewie wnet żadnego urzędnika Polaka. Nauczycieli 
jest 3 Polaków, 3 Niemców i 1 żyd. Cała paraf ja gniew- 


1 Załotona prLez Hipolita Ceglelskieii:o wychodziła od marca 1848 do 
czerwca 1850 r. (Karwowski, Czasopisma wielkopolskie. Poznań 1908 str. lO nn.). 
2 J:od Poznaniem; malętność hr. A. Cieszkowsklego, członka dyrekCII 
głównej l jgi. Obszerne sprawozdanie z zjazdu ob. Szkoła Narodowa ]849 nr. ]4, 
str. 172 nn.
		

/Pomorze_002_04_08_037_0001.djvu

			- 28 -- 


. 


ska liczy wraz z miastem i wsiami polskiej ludno
ci: 2433 
mężcz. i 2497 ż. l. - Paraf ja lignowska ma ludności pol. 
m. 790 i ż. 721. = 1512 2 ), mjędzy nimi gburów małych 
i dużych 9, chałupników 15, rzemieślników różnych 26, 
reszta komornicy i czeladź. Niemców w całej parafji jest 
płci ob. 253 i ok. 8 żydów, między nimi jest 26 gburów 
i 2 panów, 9 rzemieślnjków, 2 młynarzy i 4 karczmarzy. 
Zatem wnet cały majątek w parafjj Iignowskiej jest w ręku 
Njemców i jednego żyda. Nauczycieli polskich jest 2, 
a Niemców 3 i nie dała się ta niedogodność dotąd po- 
mjmo najusilniejszego staranja usunąć. 
6. Przeszkody i duch. Prócz przeszkód i zaporów, ja- 
kie wszędzie ze strony urzędnikierji i nie przyjaznych Niem- 
ców a często samych zniemczonych Polaków rozwojowi 
Ligi Polskiej się stawiają, ma Liga nasza do walczenia 
z takiemi, które gdzieindziej może mało znane. A najprzód 
Polacy tutejsi jąko ubodzy zostają w naturalnej zawisłości 
od Njemców i Zydów, u nich bowiem są zmuszeni szukać 
zarobku i pożywienia. Stąd pochodzi, że Liga Polska w 
Gniewie nie jest dotąd liczniejsza, a Liga lignowska tak 
jest liczną i z każdym dniem się pomnaża. Ponieważ Liga 
lignowska już przełamała zaporę odgrażania się Niemców, 
że chcą wszystkich do Ligi należących powyganjać z swych 
chałup, przez to, że prawie wszyscy chłopi ryczałtowo do 
Ligi przystają, a panowie bez chłopów być nie mogą. Liga 
zaś gniewska dla wielości rzemieślników njemjeckich, którzy 
gotowi są wszystkie zarobki pochłonąć, na wyżej wzmian- 
kowaną przeszkodę mocno choruje. Druga zapora tamująca 
u nas rozwój Ligi, jest brak stosownego lokalu, gdzie- 
byśmy zgromadzić się mogli. Nawet dyrekcja powiatowa 
nje może w całym mieście Gniewie za 
apłatę znaleźć 
lok:tlu dla swych publicznych sesyj stosownego; tem go- 
rzej jest po wsiach, gdzie wszystkje większe pomies1kania 
są w ręku ludzi nieprzyjaznych naszej narodowości, a do 
szkoły, gdzie takowe jstnieją, zgromadzać sję rząd zakazuje. 
Letnią porą odbywamy nasze posiedzenia w stodole jak 
to np. w Lignowach ten jest przypadek, lecz jak będzie 
dalej? Trzecia wreszcie przeszkoda, a ta jest bez mała 
największa, że nam braknie na ludz,iach zdatnych na dy- 
rektorów 3 i urzędników zwłaszcza przy Ligach obwodo- 
wych. Z powodu jedynie tych dwóch ostatnich przeszkód 
niektóre nasze Ligi obwodowe ledwo wegetują a Liga na 
Polskiej Tamie już kona. 
Duch i zapał w naszym ubogim ludzie dla swojej na- 
rodowości wogóle jest wjelki, a nawet, co nas mocno cie- 
szy, pojmuje nasz ludek potrzebę swojego podźwignienia 
się we względzie moralnym, na co dwa przykłady: l. Kiedy 


l razem 4930. Ponieważ urzędowy spis (Schematismus 1848 p. 43) wyka- 
zlIje katolików w par. gniewskiej i tymawskiej 4977, przeto było kato\. Niemców 47. 
2 Urzędowy spis (tamże) wykazuje osób kato\. ogółelD 1507. 
3 kierowników.
		

/Pomorze_002_04_08_038_0001.djvu

			- 2Q - 


w Lignowach prezydujący wykładał ty1. V 
 16 i 22 i t. d. 
ustawy organicznej, podniosły się zaraz głosy o wyklucze- 
nie 3 członków z Ligi, 2 dla pijaństwa a jednego, że Ligę 
przed Niemcami oczernił. Prezydujący wyznaczył dwóch 
upominaczy i zapowiedział, jeżeli się nie poprawią, nastąpi 
za mjesiąc powszechne przeciw obwinionym głosowanie, 
wskutek którego istotnie dwóch obwinjonych musiało być 
wykluczonymi. 2. Toż samo stało sję w Lidze obwodowej 
piaseckiej, że dwóch dla pijaństwa z Ligi skreślono na 
żądanie drugich członków l. Duch tedy naszego ludu jest 
jak najlepszy, narodowość, która prawie cudem w tej oko- 
licy się utrzymała, jest w sercu jego tak głęboko i tak 
mocno zakorzenioną, jak jego święta wiara katolicka, którą 
on nazywa polską wiarę. O gdyby tylko wszyscy Polacy 
bez różnicy stanu w niej się znaleźli, jej ogniwem się po- 
łączyli i tak ją, a w njej i siebie tak pokochali, jak nasz 
Indek polski! Gniew, d. 5. czerwca 1849. 
Dyrekcja Ligi Pow. kwidzYllsko-gniewskiej 
X. A. Pomieczyński 2". 
Dyrekcja główna przyjąwszy sprawozdanie do wiadomości 
nie omieszkała wyrazić uznanie i podziękę: 
.Wjelką było dla nas przyjemnością wyczytać w spra- 
wozdaniu z d. 5. p. m., ile sobie szan. Dyrekcja zadaje 
pracy i ile pokazują członkowie jej opiece powierzeni chęci 
i gorliwości w rozszerzaniu naszego Towarzystwa. Jesteśmy 
przekonani, że gdzie praca i chęć po temu i owoce tej 
pracy wkrótce się okazać muszą. 
Dziękujemy zatem jak Dyrekcji tak członkom Ligi po- 
wiatu kwidzyńskiego za ich gorliwość w sprawje narodo- 
wej; mamy błogą nadzieję, że mimo tylolicznych przeszkód 
i nadal w zapale wytrwają i staną się innym przykładem 
i zachętą, jak się rzeczami narodowemi zajmować należy. 
Poznań, d. 17-go Lipca 1849. 
Prezydujący w zas1. 
Cieszkowski. 
w zas1. sekr. K. Szumanc. 
Pomyślny rozwol Ligi któtki już tylko trwał czas. Posie- 
dzenie obwodowe 29. VI. odroczyło wniosek o założenie towa- 
rzystwa do pielęgnowania chorych do następnego zebrania, zaś 


" 


I Głęboko zakorzeniony alkobolizm zwalczał nietylko Koścłół, ale I rząd 
pruski zachęcając do zakładania towarzystw wstrzemięźliwości (Amtsbl. kwldz. 
ł837 str. ](9). W r. ]839 istniały tow. abstynenckie w Sztumie (45 czł.), Radzynle 
(52), Toruniu (to3), Nowem (60), Nebrowłe (11), towarzystwa trzeźwości w Sztumie 
(629 czł.), Krajence (61), Kowalewie (15), Brodnicy (171), Tllcboli (29). (Tamże 1839 
str. 86). Wielkie zasługi w walce z (ym nałogiem położył ks. kan. Osmański w 
Brodnicy. Por. RTNTor. XIII 267, 280, 288, 292. XIV 72, 97. 
2 Słowa uznania dla pracy ligowej ks. P. ob. w Szkółce Narodowej z 22. 
3. ]849 nr. 12 str. 76.
		

/Pomorze_002_04_08_039_0001.djvu

			- 30 - 


»drugi wniosek załatwiony tern, że ob. Domsta założył skład ko- 
rzenny i t. d. i po najtańszej ccnie chce oddawać towary korzcnne 
i sól, dla tego postanowiono go popierać. Odpowiednio do u- 
chwały wierzenickiej mają C7ł. Ligi żywy brać udział w wybo- 
rach do sejmu 17. VII., aby nasza polska narodowość na przy- 
szłym sejmie w Berlinie wedlug możności zastąpjoną została«. 
Bezpośrednio przed wyborami ks. P. '.pouczył, jak się zachować 
przy wyborach l i zalecał trzeźwość, porządek i zgodę. Powiado- 
miono też o nowej ustawie o stowarzyszcniacl1. Na posiedzeniu 
obw. Ligi Iignowskiej 19. VIII. 49 przyjęto jeszcze 109 nowych 
członków i założono towarzystwo trudniące się doglądaniem i pie- 
lęgnowaniem chorych, do którego z Janem Domstą na czele przy- 
stąpiło 17-tu członków. Polecał ks. przewodniczący (Pomiecz) ński) 
aby do przyszłej sesji wywiedzieć się i podać jednego lub dwu 
chłopców, któr} ch możnaby oddać w naukę rzemiosła. Protokół 
następnego zebrania z dn. 23. IX. utrzymany w tonje bardzo po- 
sępnym: .,Obecna nadzwyczaj mała liC7ba członków ligowych; 
przyczyną zapewne grasująca cholera, ale trudno zataić, że też 
od czasu upadku sprawy węgierskiej jakaś nadzwyczajna obo- 
jętność i odrętwiałość do naszej Ligi się zakradła. Prezydujący 
nadmjenił. że nasza Liga ze sprawą węgier:;ką w żadnym nie 
zostaje stosunku, a zatem upadek Węgrów nie powinienby ża- 
dnego wywrzeć wpływu na Ligę 2. Dalej zapytał się, czy jest 
życzeniem, aby się nasza Liga rozwiązała? Na co większość od- 
powiedziała, że rozwiązać Ligę sobie nie lYCZY, ale przez wzgląd 
na grasującą cholerę i z powodu, że nam zbywa na stosownym 
lokalu, gdziebyśmy w zimowej porze zbierać się mogli, jest ży- 
czenie, aby Liga tutejsza zawieszoną została aż do l. IV. 1850, 
tymczasem żeby za będące w kasie składkj ligowe zapisywane 
były pisma polskie perjodyczne dla czytelnj miejscowych i żeby 
w każdej wiosce do tutejszej Ligi należącej c7ytywane były rze- 
czone pisma, aby tym sposobem duch narodowy się utrzymywał 
i krzepjł«. 
Na zapytanie zastępcy landrata kwjdzyńskiego, deputowa: 
nego powiatowego v. Szerdahelyi'ego 3, który na podstawie ustawy 


I Sejm pruski wybrany na nl0ey oktrojowanei kons1y1ucji (z d 
. XII. 184S) 
rozwiązał rząd w lII"jll 18
9; nowe wybory rozpisat na podstawie innej ustawy 
wyborczej z d. 30. V. ]S
9. Wybory .wahn,nów, na7llaCZOIIO lIa 17 \ II. (Szlmła 
NarodowA 1849 d. 28. VI. nr. 13, - ()bJąSllirnic lI
tlW
' i tf"k<\I). 
z Wyjaśllia to obszernie Slkoła !'arodm' a w nil Jesl.lI1. III jej arlykuk: Czy 
upadek sprawy węgierskiej słusLnie nas uczymł obojętnymi \V spra\\i
 naszeJ? 
(IS
9 nr. 30 z dn. 25. X). 
3 Nehriug v. Slcrdahe:yi wlaścicid I/Yllków
 i jn, IS38 )" zez st my pow. 
kwidzyńskie
o wyhrany del>ut.tem powiatowy II (Amlsbl.II kwi.tlyń.kl 18J8 str. 
21S). Um. IS75. (Tamże IS75 str. ]8) 


...
		

/Pomorze_002_04_08_040_0001.djvu

			31 


z 29. VI. 1849 zapytywał dn. 23. X. 1849 o miejscowości jakie 
liga.(powiatowa, obwodowa, czy miejscowa) obejmuje, członków 
zarządu oraz miejsce zebrań. odpowiedział ks. Pomieczyński: 
że 
nie odbywają się zebrania po\\iatowe miesięczne od lipca, obo- 
wodowe od września; od tego czasu ks. P. nie bywa na nich, 
nie jest mu też wiadomem, aby się zebrania odbywały. Przyjąć 
tedy należy, że Liga Polska w pow. kwidlyńskim się rozwiązała«. 
By zapobiec rozbieżności petycyj, których treść niekiedy 
w sposób niewłaściwy wyrażała postulaty narodowe ludności 
polskiej, rada prowincjonalna Ligi Polskiej zgromadzona w Cheł- 
mnie ułożyła petycję jednolitą z,1\vierającą całokształt tego, czego 
do swobodnego rozwoju swego kulturalnego domagali się Polacy 
w Prusiech Królewskich. Zbieraniem podpisów miały się zająć 
ligi obwodowe. także kwidzyńsko-gniewska, poczem deputacja 
zawieźć miała petycję do Berlina l. Prezesowi R
dy, majorowi 
Radkiewiczowi, który rozesłał był prośby o podpisy, przesłał ks. 
Pomieczyński wraz z podpisami następujące pismo datowane 
20 grudnia 1849: 

Wskutek wezwania Szan. Pana z d. 2. X. i 10. XII 
r. b. zdziwisz się Pan, że zamiast dyrekcji ja sam tylko 
odsyłając petycję czyli memorjał odpowiadam, znaczy to, 
że z Ligą w pow. kwidzyńskim źle rzeczy stoją i można 
ją uważać za nieeglystującą. chociaż się formalnie nie 
rozwiązała, ale ją tylko zawiesiliśmy do swobodniejszego 
czasu. Już od paru miesięcy nie zbieramy się wcale na 
posiedzenia. bo nie mamy ani miejsca stosownego, ani 
też mężów, którzyby szczerze chcieli i umieli przewodni- 
czyć na posiedzeniach. Do tego nikomu sję nie chce wy- 
stawiać się na niezliczone szykany z strony urzędnikierji 
i potężnych nieprzyjaciół naszej narodowości. Cała tedy 
czynność nasza ogranicza się na czytaniu »Szkoły Narodo- 
wej«, .Wielkopolanina« i Katolika 2, które ludzie po 
wsiach sobie prywatnie czytają, - więcej, sam widzę, 
w tym stanie rzeczy w naszym powiecie zrobjć się nieda. 
Byłoby trudno u nas coś znaczniejszego zdziałać, choćby 
nam ograniczoną nie została wolność, a teraz przy ogra- 


I Tekst petycji w całości w Szkole Narodowej 1850 nr. 11-\3. Streszcze- 
nie w Roczn. His!. III 280. - Już II sierpnia ]848 ułożyli byli i wysłali parafianie 
lignowscy do> zgromadzenia usta\\odawczego w Berlillie wniosek domagający się 
a) zabezpieczenia kościołowi jego maJ'ltku. h) oddania kościołowi zarządu i opieki 
nad szkołami katolickiemi. c) ka10lickiej nauki rell
ji dla dzieci katolickich; d) bez- 
płatnej nauki szkolnej w szkołach wyższych i niższych dla dzieci rodziców nieza- 
możnych. (Szkółka Narodowa 25. 8. 1848 nr. 9). 
2 W}'chodził od lipca 1849 do końca września 185] w Chełmnie pod re- 
dakcją ks. Adama Pokojski
go; po jego śmierci redagował ki. Kazimierz Kręckl. 
RTNTor. XIV 71 i 95 n.
		

/Pomorze_002_04_08_041_0001.djvu

			- 32 - 


niczonej tak mocno wolności jest rzeczą niepodobną l. Bo 
któż ma działać? Obywateli uzdatnionych i majętnIejszych 
w naszym powiecie niemasz, nauczycielom nie 'wolno, 
a księża (choćby też niektórzy byli za tern i po temu) toć 
sami całej rzeczy zrobić nic potrafią przy rozlicznych swo- 
ich obowiązkach. Do tego jeszczc na księży wszyscy teraz 
u nas wytrzeszczyli oczy a stan kapłański tysiącznym na 
tym świecie podlegać musi przyzwoitościom. Wiele mnie 
kosztowało zebrać te 1142 podpisów. które to w załącze- 
niu przesyłam. Mogłoby ich być pięć razy więcej. ale nie 
masz się kim posłużyć, gdyż ludzie są albo bojaźliwi, albo 
niedbali. Z tego możesz sobie Pan wnosić. że i do Berlina 
nikt z naS"lego powiatu wybranym nie został, bo też istotnie 
niernasz, ktoby jechał. Sprawę tę polecamy zatem Opa- 
trzności Bo
kiej i deputowanym z drugich powiatów. 
Zresztą choć tak smutne są stosunki w naszym powiecif', 
nie trzeba się przecież obawiać, aby między ludem polskim 
miłość narodowości wygasła lub ostygła; wre Liga w ser- 
cach może bardziej niż kiedy a stamtąd jej żadna policja 
wygnać nie potrafi«. 
Obie izby sejmu pruskiego uchwaliły ustawę o stowarzy- 
szeniach zabraniającą towarzystwom politycznym wszelkiej między 
sobą komunikacji 2. Liga otrzymała cios śmiertelny. Okólnik 
Głównej Dyrekcji z 19 i 26 marca 1850 r. usiłowały ratować sy- 
tuację polecając poszczególnym miejscowym ligom zmianę ustaw, 
by mogły istnieć dłużej jako organizacje oświatowe, społeczne lub 
gospodarcze 3, ale nie już nie zdołało powstrzymać upadku tak 
pożytecznej instytucji. 
Ostatnie posiedzenie członków dyrekcji Ligi powiatowej 
kwidzyńsko-gniewski.ej odbyło się 25 kwietnia 1850. Stwierdzono, 
że od założenia Ligi wpłynęło do kasy składek 88 tal. 14 sgr., 
rozchodu zaś było 52 tal. 20 sgr. 6 fen. Zgodną uchwałą prze- 
kazano pozostałość kasową 35 tal. 23 sgr. 6 fen. chełmińskiemu 
Towarzystwu Pomocy Naukowep. 
Ks. Alfons Mańkowski. 


l Ks. P. ma IIa myśli: l. ustawę wyborczą do izby drugiej z d. 30. 5. 1849 
kasu;"c" demokratyczne prawo wyborcze I wprowadzaj"c" trójklasowy system wy- 
borcz)' oparty na sile .podatkowej (ob. Szkoła Narodowa 28. 6. 1849 lir. 12) i 2. u- 
stawę O stowarzyszeniach z 29. 6. 1849 (ob. tamże 19. 7. ]849 nr. ]6 str. ]83 n). 
2 Szkoła Narodowa ]850 nr. ]6 podaje cał" u,tawę. 
3 Wraz z cała pra'a polsk" w Pozn. i Chełmnie poparł to stanowisko 
także .Przegl,,
 Poznański 1850 zeszyt marcowy str. 374 nn. 
. Szkoła Narodowa 20. 6. ]850 nr. 25 str. ]02. 


KONTO NASZE: P. K. O. 2U2638. 
SKŁADKA ROCZNA: 16 zł. (8 zl. półrocznie). 


Re
.ktor: Ks. 
r. Wł.
yslaw Łęga. (]ru
zią
z. Słowackiego 2. Wy
.: Tow. N.ukowew Toruniu. 
Drukiem S. Buszczyńskiego w Toruniu. 


".L. 
WY 
O""F 
- - 


c
 
n

'" ..J