Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1926 T. 7 nr 2

ZAPISKI 
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 
w TOR UNIU. 


Tom VII. 


Za II kwartał 1926 r. 


Nr. 2. 


SPIS RZECZY: 
Ks. Alfons Mańkowski: Ks. Jan Busław (1799-1875). SIr. 33. - Ks. dr 
Tadeusz Glemma: .-Kronika Benedyktynek chełmińskich (1578-1619). Ciąg 
dalszy. Str. :n. - Recenzje. Str. 56. 


KS. JAN BUSł::.AW (1799-1875). 


Polacy Pomorzanie na wyższych stanowiskach administra- 
cyjnych za czasów pruskich byli wielką rzadkością. Było ich tylko 
dwóch: Ignacy Stan. Mathy, od r. 181] radca rejencyjny kwidzyń- 
ski i późniejszy biskup chełmiński i Jan Busław. Pierwszym 
kilkakrotnie już zajmowała się literatura historyczna, bo wysoki 
w czasach przełomowych piastował urząd, o drugim nieliczne 
tylko wzmianki. Udzielone nam przez p. dora Kaczmarczyka, dyr. 
Archiwum państwowego w Poznaniu łaskawe z tegoż archiwum 
informacje, za które najszczersze składamy podziękowanie, umo- 
żliwiają napisanie krótkiej biografii i charakterystyki. 
Jan BlIsław pochodził z Kaszub, urodził się bowiem w Go- 
winie par. luzillskiej, pow. wejherowskiego, 16 grudnia 1799 1 . 
Nauki gimnazjalne rozpoczął w szkole 00. Reformatów wejhe- 
rowskich 2, ukończył w Brunsberdze na Warmji 1822 3 . Na ka- 
płaństw.: przygotowywał się w uniwersytecie wrocławskim ł; tu 
doktoryzował się prawdopodobnie na podstawie rozprawy egze- 
getycznej o ewangelji św. Mateusza S, jedynej znanej jego pracy 
naukowej, święcenia kapłańskie otrzymał 1826 r. Od sierpnia 
tegoi roku do kwietnia 1828 był wikarjuszem w Św. Wojciechu 
p. Gdańskiem, do grudnia 1829 był proboszczem w Barendt, 
a do końca 1832 także proboszczem w WI. Montowach i Bie- 
sterfeldzie na Wielkich Żuławach 6. Beneficjum to rezygnował, 


I Akta Nacz. Prez. pozn. XXXI E 2, fol. 129. 
2 Nadwiślanin 1861 nr. 55, str. 4. 
, Braun, Gesch. d. Kgl. Gymnas. Braunsberg 1865, p. 136. 
· Akta Nacz. Prez. XXIV, D III c 5, vol. II, 101. 72 z r. 1834. 
· Hipler, Literaturgesch. d. Blsthums Ermland 1873 p. 297. 
· Referat ks. B. z 14. 12. 33 w Akt. Nacz. Prez. XXXI E 2, fol. 121. 


,\iIT"E"",
 
W 'OIMIIIU 

EII"'1ł.t""
>>>
- 34 - 


aby w pierwszej połowie r. 1833 objąć urząd radcy konsystorskiego 
i rejencyjnego w Poznaniu I. Wymienia go w tym charakterze 
jeszcze spis kleru rubrycelIi poznańskiej na rok 1844, w nastę- 
pnym roku już nim nie był 2. Nominacja królewska na kanoni- 
kat metropolitalny poznański lila datę 5 llIarca ]834, prowizja 
apostolska 31 maja; uroczysta instalacja odbyła się 25 sierpnia 
tegoż roku 3. Był prowizorem seminarjum duchownego] 841-70 4, 
duszpasterstwo jako proboszcz (-curatus',) sprawował od r. 1836, 
conajmniej do r. 1844, w rubrycelIi na r. 1847 jest już parochus 
emeritus 5. Kanonję miał jeszcze 1872 6. Urzędowy. spis ducho- 
wieństwa na r. ] 873 wymienia go jako sacerdos sine officio re- 
sidens sine titulo in Niesłabin ad Śrem. W tej majętności swojej 
nabytej po sprzedaży poprzednio posiadanego Mnichowa pod 
Gnieznem umarł jako emeryt na rękach księży parafjalnych d. 
4 lutego 1875, pochowany d. 8 lutego w Śremie 7. 
Nietylko moralności, ale i wykształceniu oraz wiedzy ks. 
Busława wystawiają referaty corocznie przez władzę kościelną 
przesyłane obowiązkowo rządowi (»Coudviten-Listen«) najlepsze 
świadectwa. Są w nich 1834-1841 wyrażenia i zwroty: empfeh- 
lende Bildung, sorgfiiltige wissenschaftliche Bildung entspricht 
dem Posteą, welchen selbiger aIs Schul-Rath bekleidet; wissen- 
schaftliche Bildung von bedeutendem Umfange und die Uebe 
zu allem, was dem Geiste Nahrung verschafft 8. Wykształcenie 
to utorowało mu drogę do wyższego rządowego stanowiska, na 
którem opracowywał w różnych latach sprawy katolickich gimna- 
zjów i seminarjów (1836) wszystkie sprawy kościelne katolickie 
quoad interna oraz kato!. sprawy szkólne jako referent lub kore- 
ferent (1842) 9. Świeccy jego przełożeni nie tak dodatnio oceniali 
kwalifikacje jego, jak duchowni: seine GeisteskriHte sind nicht 
glanzend, geniigen aber fiir seinen Stand punkt (1834); ohne mit her- 


I N. Prez. XXIV D III a 36 fol. I, XXXI E 2 łoI. 134, 137, 138. 
2 Karwowski, Hisl. W. Ks. Pozn. I 230. 
3 Odpis z Ub. Install. Cap. Metr. Posn. łaskawie udzielony prLez ks. infu- 
łata Meysnera. 
· Rubryc. pozn. 
5 Tamże. 
· Elenchus clerl pro 1872 str. 11. (Łask. inform. ks. dyr. Majkowskiego). 
, Łask. inform. ks. prałata Dął.rowskiego z Wejherowa. - KUr. Pozn. 
nr. 29. - Dz. Pozn. nr. 30. 
B N. Pr. XXIV D. III c 5 vol. II fol. 73, 107, ]23, 160, 205, 238. _ Ks. 
prof. dr. AJzog z Fryburga, poprzednio w Poznaniu, wspomina, w ]-s7em wyda- 
niu swej historji kościoła kalolickiego (1840), że dużo czerpał wIadomości z wiel- 
kiej bil51joteki ks. Busława. (Łask. inform. ks. prał. Dąbrowskiego) 
· N. Pr. XXXI E 2 fol. ]47, 157, 171, ]96. E 4 a vol. VII fol. ]5. 


-
>>>
- 35 - 


vorragenden Fahigkeiten begabt zu sein, bearbeitet er dach sein 
Decernat... er ist etwas langsam und daher zuweilen im Ausstand", 
zaznaczają jednakże 1834-37, że niepomyślny · stan zdrowia 
przeszkadza mu w wiernem zresztą i sumiennem wykonywaniu 
obowiązków służbowych '. W kołach rzędowych darzono ks. Bu- 
sława wielkiem zaufaniem, którego wyrazem referat w r. 1843 
opiewający, że aczkolwiek ściśle się trzyma zasad kościoła kato- 
lickiego, jednakie pod względem politycznym polegać na nim 
można 2. Już w następnym roku otrzymał order czerwonego orła 
3 klasy z wstęgą 8, a gdy 1846 r. arcybiskup Przyłuski na urzędy 
oficjała i dwu radców duchownych zamierzał powołać kanoni- 
ków JabczY(lskicgo, Brzezińskiego i Dąbrowskiego, minister 
Eichhorn doniósł naczelnemu prezesowi, że zmiany wtenczas 
tyl!o otrzymają placet rządowe, jeżeli jedno przynajmniej z wa- 
kujących stanowisk otrzyma kanonik ,bliżej złąc;:ony z żywiołem 
niemieckim«; wymienia minister Regenbrechta, franka i Busława, 
którzy częściowo w tym właśni
 celu powołani zostali do kapi- 
tuły, by w zarządzie diccezji wymagającym w wielu ważnych 
sprawach znajomości języka niemieckiego byli pomocni« 4. Ża- 
dnego z tych urzędów arcybiskup Busławowi nie powierzył. 
Po stłumionej r. 1846 ruchawce zapełniło się więzienie 
berlińskie Moabit powstańcami Polakami. Potrzebowali oni opieki 
duchownej. Zaradził potrzebie arcybiskup, gdy wskutek »zarzą- 
dzenia« biskupa wrocławskiego, do którego diecezji Berlin nale- 
żał, posłał im ks. kan. Busława jako kapelana, któryby na życzenie 
ich odwiedz::ł i duszpasterską opieką ich otaczał. Ale równG- 
cześnie doniósł arcybiskup ministrowi spraw wewnętrznoch, że 
bardzo wątpliwem jest, czy zamierzony cel duszpasterski zosta- 
nie osiągnięty; prawdopodobnie więźniowie nie będą mieli do 
ks. Busława tego zaufania, jakiem koniecznie cieszyć się winien 
duszpasterz i spowiednik, jcżeli się doń zbliżyć mają wierni- 5. 
Jest nieprawdopodobnem, aby ks. Busław świadomie sta- 
wał w sprzeczności z Kościołe m i społeczeństwem, wszak wła- 
dza duchowna bardzo pochlebnie oceniała jego zdoJności i za- 
chowywanie się. Polityka rządu tak była przeciwna, tak wroga 


l XXXI E 2 f. 147. - E 4 a voL VII f. 15, 16, 76. 
2 Tamże fol. 76. 
3 Spisy kleru w rubrycelIach. - Ztschr. Hist. Ges. t. d. Prov. Posen 
XXIII 211. 
. N. Pr. XXIV D. I. 38, f. 138. 
. Tamże E III 37. (Pismo ministra spraw wewn. do nacz. prez. Beur- 
manna).
>>>
- 36 - 


dążeniom wolnościowym polskiego społeczeństwa, że służba rzą- 
dowa nagrodzona orderem zgóry wyłączała zaufanie, a conajmniej 
kazała być ostróżnym wobec przedstawicieli biurokracji. Był zaś 
ks. Busław przejęty biurokratyzmem wszechwładnie naówczas 
panującym. Jeszcze w czasach urzędowania swego w rejencji 
protestował przeciw powołaniu Karola Libelta do komisji mają- 
cej ocenić podręczniki szkolne. dla tego przedewsz}'stkiem, że 
nie chciał zadawać się w dyskusję mit Mannern ohne Amt und 
Stand«, chociaż LibeJt wówczas już był autorem dwu10mowego 
podręcznika matematyki i ustalonę miał sławę literacką jako au- 
tor słynnych Pomysłów o wychowaniu ludów" i innych rozpraw I, 
Niewątpliwie stanowisko radcy rejencyjnego zllanem b}'ło Libel- 
towi, który w ówczesnem życiu publicznem poznańskiem wielką 
odgrywał rolę. 
Wszystko zmieniła wiosna ludów«. W ks. Busławie ode- 
zwała się dusza polska. W ciągu roku 1848 złożył zapewne do- 
wody prawdziwych przekonań !;woich ukrywanych dotąd z po- 
wodu charakteru urzędowego, skoro w następnym roku w}'brano go 
w Gnieźnieńskiem dwukrotnie posłem do pierwszej izby depu
o- 
wanvch w Berlinie. Na tym posterunku jako członek frakcji 
polskiej w czasie obrad »wymienił rozliczne krzywdy naszej 
narodowości wyrządzone- 2. W szczególności, gdy 12 marca 1849 
obradowano nad adresem do króla, posłowie Potworowski, 
Szuman, Brodowski, Pilaski i Busław zrobili poprawkę po 
3 ustępie: Również uspokoją się pełne niecierpliwego oczeki- 
wania umysły w W. Ks. Poznańskiem, jeżeli przyjdzie do skutku 
obiecana przez Najj. Pana, a przez ostątnie zjednoczone stany 
w imieniu Niemiec radośnie przyjęta narodowa reorganizacja 
W. Ks. Poznańskiego" 3. Wniosek domagający się samorządu 
nietylko dla W. Ks. Poznańskiego, ale także dla Ziemi chełmiń- 
skiej i Michałowskiej upadł wplawdzie, wrócił jednakże po kilku 
miesiącach. »Jak w izbie drugiej posłowie nasi wszystkich doło- 
ż,1i starań, aby zasady życia konstytucyjnego w monarchIi pruskiej 
wywalczyć dla naslej odrębności. .. tak też posłowie nasi z pierw- 
szej izby, a mianowicie ks. kan. Busław, Pilaski i Potworowski 
d. 8. 9. 1849 przy dyskusji nad referatem komisji konstytucyjnej 


l Dr. Wojtkowski w rozpr.: Karol Libelt jako wychowawca (Przegl. 
Oświatowy 1924 str. 114, na podst. akt Nacz. Prez.). 
2 Komierowski, Koła Polskie w Berlinie 1847-60. 1910 str. 5, 13, 90. _ 
- Szkoła Narodowa 1850 nr. 18, p. 69. 
3 Szkółka Nar. 1849 nr. 12 p. 73. 


l.
>>>
- 37 - 


odpowiedni postawili wniosek i bronili go w plenum« l. Odpo- 
wiedzią rządu była - IinJa demarkacyjna. 
Tegoż roku wymieniono nazwisko ks. Busława w innej 
jeszcze sprawie, w której niewątpliwie dobrą byłby oddał przy- 
sługę. Gdy rząd pruski zamierzał seminarjum duchowne poznań- 
skie przekształcić na fakuJtet teologiczny, arcybiskup Przyłuski 
zamianował komisję, któraby wraz z komisarzami rządowymi 
projekt rządow}' rozpatrywała. W skład komisji weszli kanonicy 
Brzeziński, Busław i Walkowski 2. Jaki był przebieg narad i ro- 
kowań, niewiadomo; tyle tylko pewnem, że w ustroju semina- 
rjum nic się nie zmieniło. 
Z wielkiego majątku swego przeznaczył ks. Busław testa- 
mentem 50000 tal. na fundusz stypendyjny dla uczącej się mło- 
dzieży z rodziny swej, a gdyby jej zabrakło, dla godnych wsparcia 
innych uczniów z rodzin kaszubskich. fundusz ten administruje 
kapituła katedralna chełmińska 3. 


Ks. Alfons Mańkowski. 


KRONIKA BENEDYKTYNEK CHEŁMIŃSKICH 
(1578-1619). 


(Ciąg dalszy). 


A. D. 1600 (137/40). 
D. 3 wrzeSn1a wstąpiła jedna nowicjuszka; profesję skła- 
dały 24 września 3 siostry. 
Sumarjusz dochodu pieniędzy (137/8). Rozchód tych pie- 
niędzy. Sumarjusz rozchodu rozmaitych potrzeb. Rozchód do- 
bytków (138/9), mięsa połciowego, sadeł, nabiału. Co w tym 
roku sprawiono do kościoła (139). Do komnaty panien świeckich 
odnowiono obraz Matki Boskiej i fundatora klasztoru 4. 
W Dąbrówce odbudowano z gruntu cały dwór, w Grabo- 
wie przeniesiono browar, w Czyste m zbudowano stodołę i staj- 
nię; śpichlerz powiększono. 


I Komierowski o. c. sIr. 89. 
2 Szkoła Narodowa 1849 nr. 38 p. 291. 
j Łask. infonn. ks. prał. D. z Wejherowa. 
. B}'ł nim w. mistrz krzY7acki Ludwik r. 1265 (ks. P. I. c. 123/4, ks. F. 
I. c. 415). 


j
>>>
- 38 


A. D. 1601 (143/9). 
D. 10 lutego i 2 czerwca wstąpiły po 2 nowicjuszki, 22 
grudnia jedna siostra składała profesję. 
Ks. Piotr Tylicki biskup chełmiński przeniósł się na biskup- 
stwo kujawskie I, po nim nastąpił w diecezji chełmińskiej ks. 
Wawrzyniec Oębicki 2, który 16 wrze
nia konsekrował 15 profe- 
sek (143/4). 
Sumarjusz dochodu pieniędzy (144), rozchodu pieniędzy, 
rozmaitych potrzeb do ż}'wności, rozchód dobytków (145,6), sadeł. 
nabiału (146). Zakupiono księgi łacińskie i materjałów do robót 
kościelnych. -- W klasztorze przeprowadzono roboty murarskie. 
We wrześniu posłano pannę Dorotę Kamieńską jako prze- 
oryszę do Żarnowca na miejsce panny Doroty Przepałkowskiej, 
która wróciła do Chełmna z p. Konstancją Srzopską. 
W tym samym miesiącu ks. biskup Wawrzyniec Gębicki 
zbadał granice majętności klasztornej Czystego i Małego Zakrzewa 
i znalazł znaki graniczne w porządku; obiecał o tem świadczyć, 
gdyby zaszła potrzeba. 
O Toruniu (147/9). Nieudała próba pojednania. 
A. D. 1602 (151/9). 
25 lipca wstąpiły 4 nowicjuszki. - Panna Anna Kostczanka 3 
darowała kościołowi złoty kielich, a bracia jej obiecali za jej 
utrzymanie płacić rocznie po 300 złp. - Zrobiono złotą kapę. 
Ks. Wojciech przełożył na język polski księgi Jana Ka- 
sjana 4 (151). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu pieniędży (152), rozchodu 
zboża, d o b y t k ó w, mięsa połciowego i nabiału (153). 


l Nieścisłe, bo najprzód na warmińskie, 1603 na kujawskie, lóU7 na kra- 
kowskie (t 1616). 
2 Prowizja papieska na biskupstwo chełmińskie z d. 10. Xl. 1600; zm.".ł 
1624 jako arcybiskup gnieźnieński. 
· Wujeczna siostra ksieni MorIęskiej, córka Krzysztofa, wojewody pomor- 
skiego. 
· Jana Cassiana Eremity o żywoćie i ćwiczeniach ludzi świat opuszczaiących, 
Ksiąg XIł. Cołlaciy Oycow Swlętych XXłI1l. Z Lacinskiego n.i Polskie przełowne. 
W Krakowie, w Drukarniey Andrzeia Piolrkowczyka. Roku P.ińskiego 1604, w 4-ce, 
kart 12, stron 883 i karl 7. Regestr i Omyłki. . 
Przemowa do Wawrzyńca Gęhickiego Bisknpa Chełmińskiego, datowana 
L Chełmna r. 1603 z podpisem tłómacza: X. \Voyćiech Pnłgęskowic z P.ikośći, 
niegodny kapłan klasztOl u Chełmińskiego, gdzie lilowi, iż tłÓmaczenia lego doko- 
nał podc7as powietrza, klóre doszło i do Chełmna. - [Na końcu] idzie: Prze- 
stroga, Vpominaląca czytelnika z strony kśiąg czytania lan.i Cassian:i (Estreicher, 
Bib/. Pol. XIV 77).
>>>
- 39 - 


W Chełmnie wykonano różne roboty murarskie, w Grabo- 
wie zbudowano nowy dwór, w Janowie wykarczowano pole, 
zakupiono koni i wołów (154). 
O fundacJleJl klasztoru zbJlsławskiego Jl o początku Jlego 
(155/7). Po śmierci Adama Żalińskiego, sędzica tucholskiego, stały 
się dwie jego siostry jedynemi dziedziczkami dóbr spadkowych; 
jedna z nich, Zofja, profeska klasztoru chełmińskiego, otrzymała 
majętności Bysławek, Ninikowo i Trutnowo I przeznaczając je na 
fundację dla benedykt}'nek. D. 9 lipca przeniosła się większa 
część sióstr z Chełmna z powodu zarazy do Bysławka, gdzie 
15 lipca zbudowano kaplicę pod wezwaniem św. Wawrzyńca 2 
(156). Gdy po ustaniu powietrza siostry wróciły do Chełmna, 
mieszkańq Bysławka prosili, aby tam stale zamieszkały dla 
większej chwały Bożej (157). 
O klasztorze toruńskim (158/9). 16 maja była w Toruniu 
konsekracja profesek, na którą ksieni chełmińska nie pojechała 
z powodu zarazy zabierającej tam dużo ofiar. Zaprosiła siostry 
toruńskie na czas trwania niebezpieczeństwa do Chełmna, z czego 
one nie skorzystały. 
O początkach klasztoru bysławskiego pisze prawie dosłownie jak 
Kronika ks. P. (1. c. 147/8) z opuszczeniem jedynie ślubu uczynionego 
z powodu zachowania od zarazy. U ks. F. (119/20) jest dość dokładne 
streszczenie pod nagłówkami: Państwo Żalińscy w Bysławkn, Pobożne 
zamysły ksieni i Przez co fundllcya przyspieszona.. - O zarazie w Toru- 
niu r. 1602 pisze dokładniej według Kroniki toruńskiej ks. F. 1. c. 147/8). 


A. D. 1603 (161/9). 
D. 11 listopada wstąpiło 5 nowicjuszek. - l marca zmarła 
p. Zofja Słowakówna z Krakowa w klasztorze żarnowieckim. - 
Zakupiono sporo książek, w tern 300 egzemplarzy Kasjana w tło- 
maczeniu ks. Wojciecha i za 36 złp. egzemplarzy książki o. Ju- 
IjuszlI T. J. O umartwieniu, przetłomaczonej także przez ks. Woj- 
ciecha 3. Do kościoła sprawiono kapę i ornat; odnowiono 2 
ołtarze i organy (161). 
Sumarjusz dochodu i rozchodn pieniędzy (162), rozchodu 


I 
I 


I \V pow. tucholskim. 
2 Zapewne ze względu na to, że to patron biskupa Gębickiego. 
j Fati ]uljuz S. ]. (Fatlo) (1537 t 5 stycznia 1596): Księgi o umarlwieniu 
niep0l"Z\dm ch nasz)"ch skłonności y popędliwości pierwey z włoskiego ięzyka na 
łacinski . a leraz z lacinskiego na polski przelożone. \V Krakowie w drukarni An- 
drzeja Piotrkowclyka R. P. 1604 w 8-ce, k. 8, sIr. 2
9 i regestru str. 9. Na przo- 
dzie list Piotra Skargi S. ]. do Ksieni Chełmińskiej MaKdaleny z Martag [!I. w któ- 
rym chwali ją, Iż przez gorliwość chrześcijaliską poleciła przekład tych ksiąg 
X. Wojciechowi spowiednikowi klasztoru swe!(o... Estr. XVI 175. 


---oJ
>>>
- 40 - 


zboża, dobytków, mięsa połciowego, sadeł, nabiału (163). _ 
Wybudowano nową piwnicę, krużganek sklepiony i nowicjat, 
w którym rozpoczęto ćwiczenia zakonne. - Kupiono sad przy 
murze od p. Marcina Rogi za l 000 złp. 
W Osnowie I założono folwark, w Czystem zbudowano 
stodołę i szopę (164). 
O klasztorze bJlsławskim (165/9). D. 13 maja panna ksieni, 
spowodowana głównie usilnemi prośbami ludzi bysławskich, 
posłała za pozwoleniem ks. biskupa 12 sióstr do Bysławka 
z p. Zofją Żalińską fundatorką jako przełożoną a p. Anną Pora- 
dowską jako przeoryszą. Dano im kompletną wyprawę w przy- 
borach kościelnych, odzieniu zakonnem, książkach łacińskich 
i polskich. - Następuje spis dochodów i wydatków nowej fun- 
dacji w r. 1603. 
Ustęp o założeniu klasztoru bysławskiego ma ks. P. (148) dosłow- 
nie, nie wylicza jednak sióstr wysłanych do Bysławka i wyprawy ich; 
ks. 1'. (120/1) daje streszczenIe opisu Kroniki i wymIenia wszystkie siostry. 


A. D. 1604 (171185). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztornego w Roku Pańskim 
1604 (171), rozchodu pieniędzy, zboża, dobytków, mięsa połcio- 
wego, sadeł, nabiału (173) 2. - Do kościoła sprawiono księgi 
liturgiczne i różne sprzęty, wybudowano nową dzwonnicę i ku- 
piono zegar, sporządzono odpowiednie mieszkanie dla renowacji 3 
sióstr. - 10 sierpnia 13 panien, między niemi Anna Kostczanka, 
rozpoczęło ćwiczenia renowacji (17617). 
D. 20 czerwca wysłano ks. Jana Krajewskiego do Rzymu 
do Ojca św. Klemensa VłłI, o uzyskanie p o t w i e r d z e n i a 
r e g u ł Y c h e ł m i ń s k i e j, a to z różnych przyczyn, głównie 
zaś aby zachować klasztor chełmiński i filje jego w rozkwicie, 
by mieć regułę zastosowaną do obecnych czasów i warunków 
i celem ostatecznego uniezależnienia się od cystersów roszczą- 
cych sobie prawa do klasztorów tej reformy (177/8). 
W klasztorze wymurowano studnię (178), w Mgoszczu sku- 
piono sołtysa, w Osnowie ibudowano dom i sklep i wykopano 
sadzawkę. Panu Janowi Amandusowi z Torunia wydzierżawiono 
Dąbrówkę z Mgoszczem za l 500 złp. (179). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu w klasztorze bysławskim 
(180/1). 


I Obecnie wieś, o 3 km. od Chełmna. 
2 Górna część str. 174 była pierwotnie zapisana, została iednak współcześ- 
nie zaklejona papierem, lak że pisma nie można odczytać. 
3 T. j. odprawiania rekołekcjl. 


l. 


-
>>>
- 41 - 


o początku klasztoru poznańskiego (182/4). W Poznaniu 
za spr
wą panny Anny Petrusówny wypędził pan Stanisław Czarn- 
kowski z swego domu heretyków odbywających tam swe nabo- 
żeństwa, a mieszczanie poznańscy odkupili tę kamienicę za 
12000 złp. Gdy heretycy znowu chcieli ją nabyć, p. Petrusówna 
r. 1604 udała się do ksieni chełmińskiej z prośbą o pomoc, a ta 
poradziwszy się ks. biskupa Wawrzyńca Gębickiego postanowiła 
w domu owym założyć klasztor. 
Panna Katarzyna Szaparowska nie mogąc wypełnić warun- 
ków ksieni z r. 15.J5, santa założyła w e L w o w i e k I a s z t o r 
b e n e d y k t Y n e k, którego. została przełożoną; przyjeżdżała 
dwukrotnie do Chełmna prosząc aby pozwolono na przeniesienie. 
się 2 jej sióstr rodzonych i jednej krewnej, profesek chełmiń- 
skich, do klasztoru lwowskiego. Ksieni Martęska zgodziła się 
na to dopiero w roku 1604, gdy się panna Szaparowska posta- 
rała o konfirmację swej fundacji przez Stolicę Apostolską (185). 
Wysłaniu ks. Krajewskiego do Rzymu r. 1604 poświęca ks. 1'. (102) 
jedno zdanie. Początki klasztoru poznańskiego opisuje ks. P. (148' do- 
słownie jak Kronika, a prawie dosłownie ks. 1'. (95/6). Wiadomości o fun- 
dacji p. Szaporowskiej pr7qął ks. P. (155/6), a z małemi zmianami 
i opuszcLeniami ks. 1'. (93/4). 


A. D. 1605 (187/202). 
D. 24 marca wstąpiło 6 nowicjuszek, 21 grudnia 4 siostry 
złożyły profesję (187). - Sumarjusz dochodu i rozchodu (188/9). 
- Zakupiono przybory kościelne, odmalowano obraz wielkiego 
ołtarza. - Dąbrówkę i Mgoszcz odebrano od p. Jana Aman- 
dusa. - Wykonano prace murarskie i ciesielskie w Chełmnie, 
na Ostrowiu I, w Osnowie iGrabowie. 
Dla jakich powodów żądamy aby nam był potwier- 
dzony n o w i c i a t 2 (191/3). Przytoczone powody (8) dają się 
sprowadzić do dwóch: należyte wyszkolenie nowicjuszek w ży- 
ciu duchownem i kOllleczna łączność i jedność między klasztorem 
macierzystym a nowemi fundacjami. 
Aprobata papieska reformJl chełmińskiej (195/200). D. 25 
maja przybył ks. Krajewski z Rzymu załatwiwszy jak najlepiej 
u Ojca św. sprawę reformy chełmińskiej. W czerwcu przyjechał 
do klasztoru ks. biskup, któremu ks. Krajewski oddał listy pa- 
pieskie z prośbą o przyprowadzenie ich do skutku, poczem bi- 
skup wyznaczył wizytację na dzień 19 września. W tym terminie 
przez kilka dni w otoczeniu teologów porównywał regułę cheł- 


. Pod Chełmnem. 
2 Napisane na innem papierze, wklejone później; str. t94 niezapis. 


- 


....j
>>>
- 42 - 


mińską z benedyktyńską i nakazał ks. Wojciechowi spisanie 
reguły zroformowanej. Tak spisaną zatwierdził ks. biskup mimo 
protestu ksieni toruńskiej, poczem posłano ją do Krakowa do 
druku I. Do reformy przyłączył się zaraz klasztor nieświeski. . 
D. 4 maja ksieni pojechała do Poznania, gdzie kupiła ofia- 
rowaną sobie w ubiegłym roku kamienicę na nową fundację za 
7000 złp. - D. 22 października zmarła w 11 roku życia Magda- 
lena Mortęska wojewodzianka chełmińska 2 będąca w klasztorze 
na nauce i została pochowana w kaplicy św. Mich.da. Z sukien 
jej ofiarowanych przez ojca na cele kościelne zrobiono kilka 
szat liturgicznych (200/1). 
Sumariusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(201/2). 
Opis zatwierdzenia reguły krótko streścił. ks. F. (102), również 
kupno domu w Poznaniu (96), o którem ks. P. (148) pisze dosłownie jak 
Kronika. 


A. D. 1606 (203//1). 
D. 29 września wstąpiła jedna nowicjuszka, tak samo 20 
lipca; l maja 2 nowicjuszki złożyły profesję. 
W lutym dano na przełożoną do Bysławka p. Dorotę 
Przepałkowską na miejsce chorej p. Zofii Żalińskiej, która zmarła 
świątobliwie w Chełmnie 23 listopada. l grudnia zmarła Dorota 
Zbiltowska, ku staszka klasztoru chełmińskiego, 9 grudnia p. Ka- 
tarzyna Bartnicka w Toruniu (203). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu (204/5). - Z Krakowa przy- 
wieziono regułę z deklaracjami, za której druk zapłacono 290 zł. 
24 gr. - Wykonano różne roboty murarskie w kościele i kla- 
sztorze jako też w Grabowie, Czystem, Dąbrówce i Osnowie 
(206/7). - D. 16 września umarła Urszula Tylicka będąca w kla- 
sztorze na wychowaniu, w 9 roku życia (207). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(20819). 


r Tytuł: Reguła świętego Oyca Benedicta z łacińskiego przetłumaczona 
y z Reformacyą Porządków Chełmińskiego, Toruńskiego, Żarnowieckiego, Nieświe- 
skiego i inslych wszystkich w Królestwie Polskim teyże Reformacyey y Reguły 
św. Benedikta, które teraz są y na poty," ziednoczone będą, klasztorów Panień- 
skich władzą Stolice Apostolskiey przez Jaśnie Wielmożnego Oyca X. Wawrzy.ica 
Gębickiego z łaski Bożey Biskupa Chełmieńskiego, Pomezaniey Adminłstra- 
tora etc. Roku Pań. 1605 potwierdzona. - W Krakowie, u wdowy Jakuba Sybe- 
neychera Roku Pańskiego 1606. 
2 Córka Ludwika starosty pokrzywińskiego I wojewody pomorskłego, od 
r. 16tl chełmińskiego (t 1615), brata ksieni Magdaleny. 


-
>>>
43 - 


D. 3 lutego przyjechała p. Anna Witosławska przełożona 
klasztoru żarnowieckiego; poznawszy tu sposób odprawiania 
ćwiczeń duchownych pragnęła je zaprowadzić także w swoim 
klasztorze. Dlatego przyjechała ponownie 26 lipca i odprawiała 
te ćwiczenia przez 3 miesiące (210). 
Ksieni toruńska po kilkoletniej przerwie poczęła znowu 
listownie się dopominać zwrotu swego posagu danego za jej 
zgodą na fundację klasztolU Jezuitów w Toruniu. Ksieni Mor- 
tęska nie oddała tej sumy, ponieważ biskup tego zakazał i pie- 
niędzy tyle nie miała (211). 
A. D. 1607 (213/29). 
D. 22 lipca wstąpiły 3 nowicjuszki, 22 wrzesma jedna 
siostra złożyła profesję, 23 września ks. Wawrzyniec Gębicki 
biskup chełmiński konsekrował 12 sióstr chełmińskich (213) 
i 8 żarnowieckich. - P. Katarzyna Rosówna zmarła po 2 latach 
nowicjatu dnia 26 stycznia, p. Anna Witosławska przełożona 
klasztoru żarnowieckiego zmarła 26 marca, tamże 21 września 
p. Regina Imiełkowska (214). 
Sumarjnsz dochodu i rozchodu (215/7). - Sprawiono ma- 
terjał do robót kościelnych i parę ampułek srebrnych. Przywie- 
ziono z Krakowa wykład reguły św. Benedykta kardynała Jana 
de Turrecremato przełożony na język polski przez ks. Wojciecha I. 
- Pani Batorowa 2, siostra panny Anny Kostczanki, darowała 
kościołowi srebrny kociołek do wody święconej. 
D. 20 marca przybył ks. bis;mp i stwierdziwszy, że już od- 
dawna wiernie się w klasztorze przestrzegało regułę obecnie 
drukowaną, w przemowie do sióstr dał wyraz swojej radości 
z tego powodu (218/9). 
D. 10 sierpnie panna ksieni darował o. Bokszy T. J. 330 złp. 
za starania uczynione w R7ymie w sprawach klasztoru. - D. 10 
października zgorzal dwór w Dąbrówce. Zbudowano mieszkanie 
dla czelad7i, w Osnowie stodołę. - D. 25 listopada zmarła 
panna Helena Kosówna 4 będąca na nauce w klasztorze; pocho- 
wano ją 4 stycznia r. 1608 w kościele; szaty jej darowała matka 
na potrzeby kościoła (219). 


I Jan Turrekremata, Wykład reguły S Benedykta. Kraków, Piotrkowczyk. 
Estr. VIII 139. 
2 Córka Krysztofa Kostki, wojew. pomorskiego, od 1596 żona Stefana Ba- 
torego, brata kardynała Andrzeja. 
3 Boksza (Boxa) Paweł T. J. późniejszy prepozyt wileńskieg-o domu profe- 
sów (1615/25). 
. Córka Anny KosO\\'ei, siostrzenicy ksieni Mortęsk;ej. 


- 


.....,j
>>>
44 


Sumarjusz dochodu rozchodu klasztoru bysławskiego 
(220/1 ). 
W Bysławku kosztem klasztoru chełmińskiego wystawiono 
kościół dla świeckich i kaplicę dla sióstr, budynki odnowiono 
i rozszerzono. - Pani Anna Kosowa darowała materjał na or- 
nat i kapę (222/3). 
O Żarnowcu (224/5). D. 26 marca, po śmierci przełożonej 
żarnowieckiej, p. Anny Witosławskiej, pisały siostry tamtejsze 
do panny ksieni, prosząc, aby przyjechała i zakończyła ich sie- 
roctwo. 11 maja ksieni przyjechała i w nieobecności biskupa 
włocławskiego l zarządziła tymczasowe wybory przełożonej, po 
których mianowała na ten urząd p. Dorotę Kamieńską, przeory- 
szą p. Jadwigę Białochowską. Dla niebezpieczeństwa szwedzkiego 
zabrała ksieni 8 sióstr żarnowieckich do Chełmna, które tamże 
odprawiwszy renowację i otrzymawszy konsekrację l października 
odjechały do swego klasztoru. 
O Toruniu (226/9). Na początku postu ksieni Martęska za- 
niemogła, odwiedziła ją więc d. 18 marca ksieni torutlska i przy- 
jęła regułę drukowaną ofiarowaną przy tej sposobności. Prze- 
strzegać jej jednak nie chciała, bo była bez porozumienia się 
z nią aprobowana i drukowana. 
Wiadomości tego roku o Bysławku podaje w streszczeniu ks. F. 
1121); o Żarnowcu pisze dosłownie ks. P. (147), króciej ks. f. (182/3). 


; 


A. D. 1608 (231/49). 
D. 28 lutego wstąpiło 5 nowicjuszek, d. 12 kwietnia jedna, 
d. 1 listopada 2, razem 8, profesek przybyło 5 i to d. 17 lutego 
3, d. 5 października 2 (231). - D. 21 marca zmarła p. Katarzyna 
Szaparowska we Lwowie, fundatorka klasztoru, 4 maja w By- 
sławku p. Barbara Małowieska, kantorka klasztoru chełmińskiego, 
30 listopada p. Anna Swię
osławska, ksieni nieświeska (232). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztornego (233/5). Wyko- 
nano w klasztorze różne prace budowlane i kupiono statek do 
spławiania zboża do Gdańska (236/7). - We wrześniu prosił 
pan Zygmunt Górski o zwolnienie go z prawa o Zakrzewko 2, 
o którego wykupno sam był klasztor pozwał w r. 1598. 

Prawo s panem chorążem pomorskiem w Topolnie mie- 
szkającJlm się z łaski bożJl skończJlło stronJl granic grabo.v- 
skich Jl rutkowskich maiętności klasztornJlch z granicami 
topolińskiemi" , Spór ten toczył się już od czasów biskupa Lu- 


I Wojciecha Baranowskiego. 
2 Wieś klasztorna w pow. toruńsktm.
>>>
l' 


45 - 


. 


bodzi ski ego, a skończył się wreszcie ugodą z Samuelem Ko- 
nar""dm, cho ążym pomorskim, za pośrednictwem wojewody 
pOI.orski.:go . W październiku ukończono również ugodowo 
S" awę z: t ',nże panem chorążym o granice osnowskie i gru- 
hleńskie 
 23719). 
Sur-arjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(24011 ). . 
P L'zątek fundacji klasztoru poznańskiego (242/4). Będąc 
w Po naniu kupiła p. ksieni drugi dom od p. Chojnackiego za 
2000 złp., a po przygotowaniu t) ch domów wysłała 24 paźdżier- 
nika 5 sióstr na mieszkanie tamże, dając im wyprawę w książ- 
kacih, ojzieniu, bieliźnie kościelnej i żywności. 
O klasztol'ze lwowskim (245/6). Według życzenia wyraża- 
ł Pgo przed śmiercią przez p. Katarzynę Szaparowską zwróciły 
;się siostry lwowskie teraz kilkakrotnie z prośbą o pomoc do 
ksieni chełmińs"iej, a ta poleciła na przełożoną młodszą siostrę 
zmarłej, Annę, i radziła im w trudnościach 3. . 
O Toruniu (247/9). Tydzień przed św. Michałem biskup 
Gębicki odprawił wizytację klasztoru toruńskiego i nakazał w nim 
zachowywać zreformowaną regułę chełmińską, na co się jednak 
ksieni toruńska zgodzić nie chciała. 
o fundacji klasztoru poznaliskiego pisze ks. P. (148/9) dosłownie 
jak Kronika, opuszczając tylko wyprawę ddną siostrom, prawie dosłownie 
z tem samem zastrzeżeniem ks. F. (96); ze Lwowa podaje ks. P. (156) 
Iylko wiadomość o śmierci s. Katarzyny Szaporowskiej, ks. F. wymienia 
zdarzenia lego roku w slreszczeniu (94). 


A. D. 1609 (251170). 
D. 24 lipca wstąpiło 6 nowicjuszek, l listopada 3, ] l listo- 
pada 2, jedna 20 grudnia, . razem 12; profesję zlożyło 6 sióstr, 
jedna 21 marca, reszta 7 czerwca (251/2). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru chełmińskiego 
w roku 1609 (252/-l). Zakupiono materjały do robót kościelnych 
oraz zrobiono szaty liturgiczne. - W klasztorze wykonano prace 
murarskie, ciesielskie i inne (255), podobnie w Czamlewie 4, 
Dąbrówce, Grabowie i Osnowie (256). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(257/
). Pokryto kamienicę nową dachówką i zbudowano zakry- 
stję i kruchtę (261). 


I Ludwika MorIęskiego. 
l Osnowo, majęlność klasltorna; Gruhno, własność chorążego, pod Cheł- 


lllnCIlI. 
3 Dolna część strony zaklejona papierem. 
. Dziś Czemlewo, par. Czarze, pow. chełmiński. 


-
>>>
" 


- 46 - 


D. 10 sierpnia posłano p. Dorotę Przepałkowską, przeło- 
żoną bysławską na subprzeoryszę do Poznania, -ł na jej m' ejsce 
przeznaczono 24 sierpnia p. Annę Pawłowską (261). 
O Toruniu (259/60 i 269/70). W styczniu doniósł k3. biskup, 
że dla rozsądzenia sporu między obu klasztorami \
yznaczył ze 
strony chełmińskiego ks. Mikołaja Kostkę opata pelplińskiegc 
i ks. Andrzeja Krapiewskiego, plebana chełmińskiego I, ze stron} 
toruńskiego ks. Pisieńskiego 2 i ks. Grzybowskiego. W} naczono 
termin w Toruniu na 1 czerwca, na którym siostry toruńskie 
przedewszystkiem ponowiły pretensje do posagu ksieni ZofJi 
Dulskiej. Ksieni Martęska oświadczyła gotowość oddania l 200 złp. 
z dobrej woli, nie z przymusu, na co się znowu zgromadzenie 
toruńskie nie zgodziło (259/60). D. 3 października nakazał bis Im p 
obu ksieniom przyjechać do Chełmży, ale i tu do zupełnego 
porozumienia się nie doszło (260, 269/70). 
O klasztorze poznańskim (262/4). D. 30 czerwca po
łano 
po
ownie 10 sióstr do Poznania z p. Barbarą Kołakowską jako 
przeoryszą, dając im zwykłą wyprawę. D. 2 lipca biskup poznań- 
ski Jędrzej Opaliński poświęcił kościół klasztorny pod wezwaniem 
Ofiarowania N. Marji Panny. - Panna ksieni kupiła klasztorowi 
majętność Łagiewniki od p. Stanisława Przecławskiego za 5000 
złp., a od p. Jędrzeja Modrzewskiego majętność Brzeźno za 
6 400 złp.; pieniądze na nie pożyczono w Gdańsku i od pana 
Kołakowskiego 3 w Krakowie. 
Owoc unieJl zakonnJl Jl nadzieJl w opatrzności Boski 
(265). W okolicy Żarnowca był wielki nieurodzaj, tak że w kla- 
sztorze tamtejszym zapanowała nędza. Zwrócono się do klasztoru 
macierzystego z prośbą o pomoc, a ksieni chełmińska nie tylko 
sama posłała zboża, lecz także dobrodziejów klasztoru o to pro- 
siła, tak że zgromadzenie żarnowieckie w tym roku nieurodzaju 
więcej miało zboża niż w innych latach. 
O klasztorze lwowskim (266/7). W maju przybyła p. Anna 
Szaparowska, przełożona klasztoru lwowskiego, prosząc o 2 sio- 


1 W Archiwum św. Jakóba w Toruniu jest skrypl (nr. 3a) zalylułowany 
"Pamięć sprawy zlecony Xiędzu Krapiewskiemu y X. Kraiewskiemu do Panny 
Xieni toruński odemnie y od wszystkiego zgromadzenia z dalą »AO 1608 die 29 
Dec.« Pisany jest prLez Annę Poradowską, przeoryszę chełmińską, a podpisany 
również przez Magdalenę Mortęską; zawiera prośbę do ksieni torUliskiej o podanie 
wszystkich zarzutów przeciw klasLtorowi chełmińskiemu i oświadczenie gotowości 
do zgody. 
2 Jan Pisieński kanonik chełmiński. 
3 Ojciec jednej z sióstr chełmińskich.
>>>
- 47 


stry celem rozpoczęcia nowicjatu według reguly chełmińskiej. 
Ksieni je dała pod warunkiem, że arcybiskup lwowski się na to 
zgodzi i że siostry przestrzegać będą reguły reformowanej. Bę- 
dąc następnie sama we Lwowie, zostawiła tam jeszcze trzecią 
siostrę jako przeoryszę pod temi samemi warunkami. 
O początku klasztoru jarosławskiego (267/8). Anna Kost- 
czanka księżna Ostrowska I, siostra wujeczna ksieni Mortęskiej, 
pisała do niej kilkakrotnie, prosząc o przyjęcie klasztoru w Jaro- 
sławiu, który sama chciała fundować. Gdy do tego w r. 1609 
ks. kanclerz Wawrzyniec Gębicki, biskup chełmiński, pisał ksieni, 
aby tę fundację przyjęła, udała się 23 sierpnia do Jarosławia 
i ułożyła tam z księżną warunki przyj"cia nowej placówki za- 
konnej. 


Wiadomości r. 1609 o klasztorze poznańskim z opuszczeniem wy- 
prawy sióstr znajdują się dosłownie u ks. P. (149), a prawie dosłownie 
u ks. F. (96). Ks. P. (147) podaje tylko pierwszą połowę opowieści 
o nieurodzaju w Żarnowcu, i tO' dosłownie, również dosłownie przytacza 
ustęp o klasztorze lwowskim w całej rozciągłości (156), u ks. F. jest tylko 
slreszczenie (94/5). Początki klasztoru jarosławskiego przejęli obaj autorzy 
(ks. P. 144 ks. F. 96/7) prawie dosłownie z Kroniki. 


A. D. 1610 (271/84). 
Nowicjuszek wstąpiło 7, profesek przybyło 6 (271). - 
D. 6 czerwca, w dzień Trójcy św., ks. biskup chełmiński Wa- 
wrzyniec Gębicki konsekrował 10 sióstr, wtem 2 z Lwowa, 
z których jedną posłano do Żarnówca, a drugą do Lwowa. Po 
tej konsekracji ks. biskup Gębicki postąpił na biskupstwo ku- 
jawskie 2 (272). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru chełmińskiego 
(273/4). 
Ks. Wojciech spowiednik klasztoru przełożył książkę łaciń- 
ską franciszka Arjasza na język polski 3 i napisał dzieło o patro- 
nach zakonu benedyktyńskiego 4; za druk tych książek w 300 


I Anna, córka Jana Kostki, kasztelana gdańskiego i wojewody sandomier- 
skiego, i drugiej jego żony Zofji Odrowążanki, wyszła za Aleksandra ks. Ostrog- 
skiego, wojewodę wołyńskiego. Kronika nazywa ją slale księżną Ostrowską. 
2 Był nim do r. 1616, w którym został arcybi5kupem gnieźnienskim 
O. 1624). 
3 Wielebn_go Oyca Franci.zka Aryasa Soc. Jesu theologa [1533 t 16051 Trzy 
Trdctati Duchowne: l. O Duchownym postępku. 2. O prawdziwey nieufności so- 
hie samemu. 3. O umartwieniu samego sobie... W Poznaniu, w drukarni lana 
Wolraba 1610 .. Imię tłumacza: X. WOjciech Mesoch
nius Pacost (p6łgęskowic), 
jest pod przedmową do Panien zakonu św. Benedykta. Esir. XII 209/10. 
, Kron. 275: "Także y patrony łacinskie zakonu naszego swietego /Jen.- 
dicla sporządził y do druku dał za roskazaniem Xiędza byskupa naszego cheł- 
mienskiego na ten czas będącego Wawrzenca Gębickiego..
>>>
-48- 


egzemplarzach zapłaciła p. ksieni 225 złp. 24 gr. Prócz tego ku- 
piono inne księgi łacińskie oraz materjału i przybory do robót 
kościelnych. Ojcom jezuitom do Wilna zrobiono ornat czerwony 
atłasowy. We wrześniu dała p. ksieni ks. Wysockiemu na drogę 
28 złp. jałmużny. 
Kupiono dla klasztoru majętność Wałdowo l od patrów 
Wałdowskich za 4400 zlp. (275). - W Grabowie, Janowie, 
Osnowie, Dąbrówce i Mgoszczu wykonano prace budowlane 
i inne (276). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(277/9). 
W październiku posłano p. Dorotę Żerońską d o P o z n :t- 
n i a za starszą, do pomocy dodano jej p. Dorotę Kami::ńską, 
dotychczasową przełożolJą żarnowiecką, na której miejsce prze- 
znaczono p. Barbarę Knotównę z p. Cec)'lją ze Lwowa. Do 
Poznania posłała p. ksieni 200 złp. oraz żywność. 
D. 28 maja pani Agnieszka firJejowa wojewodzina kra- 
kowska przywiozła 2 córki swe Izabelę i Zofję do nowicjatu, do 
którego też r. 1611 wstąpiły (279). - We wrześniu przywiozła 
pani Elżbieta Sieniawska marszałkowa koronna 2 córki 'Swe jako 
nowicjuszki obiecując za nie 4000 złp. posagu, a prócz tego 
40000 złp. na fundację klasztoru sióstr i 60000 złp. na fundację 
kolegjum jezuitów. Posag później wypłaciła, fundacH jednak nie 
uczyniła, bo jej odradził spowiednik, któremu rektor kolegjnm 
toruńskiego wmówił, że benedyktynki chełmińskie nieżyczliwe są 
jezuitom (280/2). - Z błahych przyczyn ks. Krajewski był nie- 
zadowolony z ksieni, wyjechał więc z Chełmna; krótko potem 
umarł. - D. 27 listopada p. ksieni zawiozła p. Dorotę Żeroń- 
ską do Poznania na przełożoną 2. - Czynsz należny klasztorowi 
chełmińskiemu od pani Aleksandrowej Ungrowej darował1 p. ksieni 
klasztorowi poznańskiemu; gdy tenże był w potrzebie, odkupiła 
go znowu dając zań siostrom 2000 złp.; za to otrzymuje klasztor 
chełmiński co rok na Trzy Króle 120 złp. czynszu od panów 
Toruńczan począwszy od r. 1622 (284) 3. 
Zamiary fundacyine pani marszałkowei Sieniawskiej opisuje w st. esz- 
czenin ks. F. (98). 


A. D. 1611 (287/90, 292/4, 285/6, 295/7)
. 
Nowicjuszek wstąpiło 8, profesek przybyło 16, z których 


1 W pow. chełmińskim, par. Sar'nowo. 
, P. wyżej pod tymże rokiem; dop. illllym alramellklll 
j Cała notatka inną ręką 
· Kilka kart przy oprawie poprzestawiano.
>>>
- 49 


p. Elżbieta Sieniawska zmarła w 2 tygodnie po profesji, t. j. 
20 października. 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru chełmińskiego 
(289/90); osobne wyliczenie wydatków na książki i przybory 
kościelne (2921 
Ksieni kupiła trzecią część Czarza I od panów Jarzębińskich 
za 13 000 złp. - Wykonano roboty murarskie, ciesielskie i ziemne 
w CzarZ1l, Janowie, Wałdowie i Jarzębińcu 2. - D. 17 paździer- 
nika przeznaczono p. Zofję Cieślińską, przełożoną bysławską, 
z innemi siostrami do Lwowa, a na jej miejsce posłano do By- 
sławka p. Jadwigę Białochowską. 
W tym roku po Wielkiejnocy nastąpił po ks. Wawrzyńcu 
Gębickim na biskupstwo chełmińskie ks. Maciej Konopacki (293). 
O fundacji klasztoru jarosławskiego (294, 285/6). D. 13 
września księżna Ostrowska przysłała konie i wozy po siostry 
przeznaczone do nowej f..!ndacji jarosławskiej. Wysłano do niej 
17 października 12 sióstr z p. Dorotą Kamieńską jako przeło- 
żoną, a razem z niemi 3 siostry do Lwowa z panną Zofją Cie- 
ślińską jako przeoryszą, dając wszystkim jak zwykle wyprawę 
w książkach, szatach i sprzętach. \Vysłano wszystko na szkutach 
i wozach; siostrom dodano dla większego bezpieczeństwa panią 
Niwicką za panią starą: 3 oraz ks. Wojciecha spowiednika. 
W czerwcu ksieni posłała jałmużnę ojcom jezuitom do 
Brucberku ł. a l października i 20 listopada do Torunia, obie- 
cując tym ostatnim 4000 złp. na dokupienie majętności dla ko- 
legjum, co też w r. ]624 spełniła 5. - Dano w tym roku jał- 
mużnę kJasztorom sióstr w Żarnówcu, Poznaniu i Bysławku (295). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskicgo 
(296/7). 


\V}słanie sióstr do Jarosławia opisuje ks. P. (149) prawie dosł,)wnie 
wedlug h.roniki, z opnszczeniem jednak kilku sióslr talii przeznaczonych 
oraz ust
pu dotyczącego wyprawy; ks. r. (97/8) daje dokładne streszcze- 
nie całego ustl
pUt tak że oba opisy się uzupełniają. 


A. D. 1612 (299/325). 
Nowicjuszek wstąpiło 7, profesek przybyło 6. D 8 In- 
tego zmarła p. Dorota Przepałkawska subprzeorysza poznalIska, 
27 sierpnia p. Zofja Kłińska przeorysza tegoL klasztoru, 10 wrze- 
śnia p. Anna Tumicka w Chełmnie (299). 


I Wie!j kościelna w pow. toruńskim. 
. Folwark klasztorny w pow. toruiiskim. 
I t. j. ochmistr7ynic. 
ł Bru11sberg (Braniewo) na Warmji. 
, Ostatnia notatka z r. 1624 inną r
ką. 


- 


j
>>>
- 50 - 


5nmarjusz dochodu i rozchodu klasztoru chełmińskiego 
(300/01) i bysławskiego (302). 
Wydrukowano w 500 egzemplarzach księgi Rossignoljusza, 
przełożone na język polski przez ks. Wojciecha I; za druk zapła- 
cono 335 złp. - Kupiono przybory kościelne i kazano zrobić 
ornat bogato haftowany złotem i perłami; przerobiono go w r. 
1620 2 . Kupiono też inny ornat i antependjum (303). Zamówiono 
srebrne cyborjum u Pawła Paszl a złotnika, który stracił srebro 
w tym celu mu dane, za co oddał połowę swej kamienicy. _ 
W Chetmnie zbudowano kilka domów pod jednym dachem 
(304); prace budowlane i ziemne wykonano również w Janowie, 
Czemlcwie i Wałdowie. - W marcu posłano do toruńskiego 
kolegjnm jezuitów bieliznę dla nowoprzybyłych ojców, tak sal110 
i we \V rześniu (305). 
O klasztorze jarosławskim i o trudnościach jego (307/25). 
Po Wielkiejnocy pisały siostry z Jarosławia kiłkakrotnie do panny 
ksieni, aby do nich przyjechała, co się jednak dało uskutecznić 
dopiero 25 października. Tymczasem zgromadzenie jarosławskie 
miało niemałe przykrości spowodowane głównie prLez ks. Miko- 
łaja, spowiednika pani Sieniawskiej, nieżyczliwego klasztorowi. 
Za jego sprawą dano siostrom spowiednika skrupulata, który 
nie uZlnjąc reformy chełmińskiej jakoby podstępem otrzymanej 
chciał zmienić ich regułę. W czasie pobytu ksieni w Jarosławiu, 
przybył tam ks. biskup 3, aby całą sprawę zbadać. Przedłożyła 
litU ksieni na piśmie odpowiedź na wszystkie zarzuty (312/19), 
po którcj przeczytaniu i po przesłuchaniu ksieui i sióstr zwła- 
szcza o zale7uości klasztoru od chełmińskiego i klauzury, rozpo- 
rządził dnia 16 grudnia, aby siostry jarosławskie pozostały przy 
dotychczasowej regule i dał im innego spowiednika (319/25). 
o tych trudnościach klasztoru jarosławSkiego ks. P (149) krótko 
wspomina, jeszcze krócej ks. F. (98). 


1 Rosignolo (Rosig-noliusz) Be,na,"dyn z Uhnetu, Soc. J. (1547 t 5 lipca 
1613); O cwiczeniv w ch r7 eścianskiey doskonałości. Dla lroiakiego Stanu ludzi, 
poczynaiących, poslępniących y doskonałych. Ksiąg pię'ioro... Do których IJrzy- 
d,ine są dwie Księgi o spr;iw,ich cnol Boskich y mor.ilnych... Z Łacińskiego, 
w ię7yk Polski na zbawienny pozilek wszyslkim Cln"zescvanskiey doskonałosci 
pragllącil1l pilIlit.:' y wiernie przełożone. w POLnaniu, w Drukarniey Jana Wolrciba. 
R. P. 1612.... Pod dedykacYą do Aliny z Tembe,"ku Xiężnej Ostrowskiej. woje\\'. 
wołyńskiej, podpisany tłomacz: X. Wojciech... niegodny kaplan klasztoru cheł- 
mińskiego. Es!r. XXVI 369. 
2 Uwaga z r. 1620 inną ręką. 
3 Przemyski.
>>>
- 51 - 


A. D. 1613 (329/45) I. 
D. 26 maja wstąpiły 2 nowicjuszki, profesek przybyło 6. - 
D. 26 lipca zmarła p. Elżbieta Dulska 2, subprzeorysza klasztoru 
chełmińskiego, d. 8 grudnia p. Pryska z Brunsbergu, subprze- 
orysza żarnowiecka (329). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru chełmińskiego 
(33011). - Do kościoła sprawiono różne przybory liturgiczne 
i odnowiono organy. - P. ksieni kupiła dla klasztoru majętność 
Pień 3 od pana Łukasza Elżanowskiego, chorążego chełmińskiego, 
za 13 000 złp. (332). - Zakupiono materjału budowlanego i prze- 
prowadzono różne prace budowlane i ziemne w Chełmnie, na 
Rybakach, w Grabowie, Dąbrówce, Czystem, Czarzu i Janowie 
(333/4). - Ksieni posłała jałmużnę w pieniądzach, przyborach 
kościelnych i bieliźnie 00. jezuitom w Warszawie, Kaliszu, To- 
runiu i Poznaniu jako też siostrom kJasztoru poznańskiego (334). 
_ D. 17 czerwca przybyły 4 siostry z Jarosławia z dotychcza- 
sową przełożoną p. Dorotą Kamieńską; na ich miejsce wysłano 
22 września 4 innc z panną Anną Kostczanką jako przełożoną, 
... dając im zwykłą wyprawę (335). 
Na początku postu posłała ksieni ks. Wojciec.ha do War- 
szawy, gdzie się odbywał sejm, aby tam z pomocą biskupa ku- 
jawskiego 4, komisarza reformy chełmińskiej, ostatecznie załatwić 
s p r a w ę k I a s z t o r u jar o s ł a w s k i e g o oraz zarzutów 
prLeci w reformie a zwłaszcza przeciw sposobowi zachowywania 
klauzury podniesionych. Ks. Wojciech otrzymał pomyślne odpo- 
wiedzi i potwierdzenia od ks biskupa kujawskiego, biskupa 
przemyskiego 5, legata papieskiego oraz konsulty złożonej z księży 
jezuitów (336/9). 
O klasztorze toruńskim (339/43). Następcą biskupa Wa- 
wrzyńca Gębickiego został 6 ks. Maciej Konopacki, którego zmarła 
żona była siostrą ksieni toruńskiej Zofii Dulskiej. Z tego powodu 
był przychylny klasztorowi toruńskiemu i chciał zmusić cheł- 
miński do wypłacenia spornego posagu ksieni Dulskiej oraz do 


I SIL 3
6 niezapis. 
2 W Arch. św. ]akóba w Tor. (nr. 3 aj jest list ksieni M. MOllęskle) 
z Chełmna, 17 lipca 1613 L, do ksieni loruński
.. w klórym prosi o modlit"ę 
la zmal"łą. 
J Pow. chełmiński, parafia Ostrom
cko. 
. Wawrzyiica Gębickiego. 
. Pstrokońskiego. 

 W r. 1611 (t 1613).
>>>
- 52 - 


opuszczenia aprobowanej reguły; umarł jednak nie osiągnąwszy 
tego. 
SlIIuarjusz dochodn i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(344/5). 
o wysłaniu innych sióstr do Jarosławia wspomina ks. F. (98). 


A. D. 1614 (347/57) 
Nowicjuszek przyjęto 5, profesek przybyło 7. D. 25 maja 
ks. Jędrzej Opaliński biskup poznański konsekrował w Puznaniu 
7 profesek chełmińskich i 5 poznańskich. - D. 17 kwietnia 
umarła p. Magdalena Aurówna z Warszawy, profeska i kantorka, 
w 20 roku życia (347). 
Snmarjusz dochodu i rozchodu za 3 miesiące od św. Mi- 
chała do Nowego Haku 1615 (348/9). - Sprawiono szaty i przy- 
bory 'iturgic7lle. - Ojcom jezuitom toruńskim darowano szaty 
kuścielne, bieliznę i iywność, siostrom bysławskim i poznańskim 
posłano pieniędzy (350). - Wykonano prace budowlane i inne 
w .Chełmnie, na Rybakach, w Czyste m , Osnowie, Czellllewie, 
Pniu, Grabowie i Rutkach 051/2). 
O klasztorze toruńskim (353/4). Pauna ksieni przybyła 
II) listopada 1614 do klasztoru tonlllskicgo, ale i h'm raz('111 nie 
udało się jej nakłonić ksicni torullskiej do przyjc:ci,1 reformy. 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławski
gu od 
św. Michala do Nowego Roku 1615 (35617). 
A. D. 1615 (359/79). 
Nowicjuszek wstąpiło 6 w styczniu i lutym, proksl,j przy- 
były 4, d. :'4 maja. - D. 28 czerwca odbyła się 9-ta z rzędu 
konsekracja w kościele klasztornym od czasów rdormy, którą 
otrzymało 19 panien (359/60); odbył ją następca bislupd Macieja 
Konopackiego, ks. Jan Kucborski I. - W j,Jrosławiu zmarła 
26 maja p. jdd\\iga Kempianka sekretarka, we wrześniu p. Ka- 
tarzyna Stadnick.! (360). 
Sumariusz dochodu i rozchodu (361/4). Zakupiono też 
księgi łacińskie i polskie oraz materjały do robót kościelnych. 
Odmalowano na 110WO organy. PrlY klasztorze wykonano 
różne prace mnrarskie i ciesielskie tak samo w Pniu, Czamlewie, 
janowie.. Czystel11, Osnowie, na Ostrowiu i Gr.lbowie (365/7). 
Księżna Ostrowska, fundatorka klasztoru jarosławskiego, 
posIała swego kapelana ks. Śliwskiego do fłzymu do Ojca św. 
PawIa V. Panna ksieni prosiła księdza o uzysl,anie potwicrdze- 
ilia papieskiego dta wizytacji klasztoru z r. 1605 jako też pozwo- 
lenia na założonie w P o Z n a n i u s e m i n a r j u m d I a w y_ 
I 1614 t 1624.
>>>
- 53 - 


k s z t a ł c e n i a p r z y s z ł y c h k a p e I a n ó w klasztorom re- 
formy chełmińskiej. 
W październiku umarła p. Ch!ystyna z Dębian Sarieżyna, 
zapisawszy trzem córkom swoim, zakonnicom chełmińskim, 
8000 złp. Do tej sumy dołożyła ksieni 3 5lJO złp., a ks. Wojciech 
500 złp. Pieniądze te (12000 z}p.) dano na czynsz panu Janu- 
szowi Witosławskiemu, a procent przeznaczono na utrzymanie 
seminarjum (368). 
O fundacji klasztoru sandQmierskiego (369/77). W r. 1614 
przyjechała pani Elżbieta Sicniawska marszałkowa koronna pro- 
sząc, aby jej córka Zofja, benedyktynka chełmińska, dała jej 
plenipotencję w sprawach majątkowych, za co obiecała ufundo- 
wać klasztor w Sandomierzu dla córki z 12 innemi siostrami 
i kupić mu m3jętność za 40000 złp. Konweut się na to 7godził, 
a ugodę zatwierdził w zastępstwie biskupa ks. kanonik Periot I; 
wciągnięto ją też do ksiąg ziemskich w Bydgoszczy i Brześciu. 
Pani marszałkowa spełniła obietnicę, tak że 21 października 
wyruszyło 13 sióstr do nowej fundacji sandomierskiej 2. Dano 
im wyprawę w księgach, rękopisach, ubiorach, bieliźnie i sprzętach 
domowych. W drodze zachowywano w miarę możności prz-cpisy 
reguły i porządek dzienny. Do klasztoru wprowadził siostry 
w imieniu biskupa krakowskiego (P. TylicIdego) ks. archidiakon 
sandomierski, a klucze do kościoła i klasztoru oddał w imieniu 
pani marszałkowej ks. Piotr Studzieński. W f. 1616 kupiła fun- 
datorka klasztorowi majętność Góry z folwarkami o milę o.d 
miasta od p. Macieja Młodziejcwskiego z 55 000 złp. 
Klasztor sandomierski przechodził w pierwszych latach 
swego istnienia podobne trudności jak jarosławski, bo i tutaj 
niektórzy jezuici chcieli doprowadzić do zmiany reguły i spasa bn 
zachowywania klauzury, do czego jednak nie doszło. W r. 161b 
p. ksieni będąc w Sandomierzu, na usilne prośby pani marszał- 
kowej Sieniawskiej zamianowała jej córkę Zofję przełożoną za- 
bierając dotychczasową, p. Dorotę Kamieńską do Chełmna. 
Odtąd łączność z klasztorem chełmińskim się rozluźniła 3. 


l Odinetus Perrenot z Dijon (t 12. l. 1615). 
2 Po drodze wstąpiły do Torunia, by się pożegnać z tamtejslemi sioslrami 
list M. Morlęskiej z Chełmna, 21. X. 1615, do Zofji Dulskiej, ksieni tomIIskie). 
w Arch. św. Jak. w Tor. nr. 3a). 
3 Por. Świątobliwe Życie Przewielebnei Jej Mości Panny Zoficj Z Granowa 
Sieniawskiej Fundatorki J Pierwszej Xieniej Kla..toru Sendomirskiego Reguły 
S. Benedykta Z Kasynu Reformacyej Chelmińskiej. Według z rękopisu z roku 
16'30 wydał ks. Jan Gaikowski, profesor Seminaf)um Sandomierskiego. Kraków- 
Warszawa 1911. 8 0 , str. 194 + 2 nlb. 


--II
>>>
r 


, 


- 54 - 


Sumarjusz 
(378/9). 


dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 


o klasztorze sandomierskim pisze w dokł.dnem streszczeniu ks. f. 
(1)8/100) pod nagłówkami: fundacya klasztoru w Sandomierzu i W jakim 
porządku panny jechały do Sandomierza, ks. P. (156) prawie dosłownie, 
opuszczając szczegóły mniej ważne, jak wyprawę sióstr, jakIego porządku 
się trzymały w drodze, oraz szczegółowy opis trudności klasztoru. 
Początki seminarjum poznańskiego opisuje ks. f. (102/3) prawie do- 
słownie jak Kronika, lecz w innym porządku. 


A. D. 1616 (381/95). 
Do nowicjatu wstąpiło 5 panien, profesję odbyło 7 (381). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu (382/3). - Prócz tego za- 
kupiono książki i obraz św. Benedykta i kazano posrebrzyć różne 
naczynia liturgiczne. Odmalowano na nowo organy i obrazy 
fundatorów i dobrodziejów znajdujące się w chórze I. Zakupiono 
lub otrzymano w darze przybory liturgiczne (384/5). 
W tymże roku otrzymała p. ksieni pozwolenie od Ojca św. 
na fundację s e m i n a r j u m w P o z n a n i u dla przyszłych 
kapelanów swoich' klasztorów, z którego też skorzystała kupując 
kamienicę obok kolegjum ojców jezuitów, którzy mieli tam uczyć; 
zaopatrzyła też kleryków w żywność, ubiór i książki (385). 
Wpłacono pieniądze na kupno majętności klasztornej Łąkie 
p. Jakóbowi Ostrowickiemu. Kupiono łąki na Wymiarach 2 za 
200 złp. od pani Białobłockiej (386). - Przybudowano i odno- 
wiono wiele w klasztorze (386/7), na Rybach, w Grabowie, 
Czamlewie, Pniu, Czarzu, Czystem i Osnowie (388/9). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(391/5). 


fundację seminarjum opisuje ks. f. (103) prawie dosłownie według 
Kroniki. 


A. D. 1617 (397/418). 
Wstąpiły 2 nowicjuszki, profesek przybyło 4; zmarła prze- 
łożona bysławska Jadwiga Białochowska, d. 21 marca, tamże 
p. Zofja Jasianczanka z Krakowa, w Chełmnie p. Jadwiga OrzeI- 
ska subprzeorysza i panna Katarzyna Włoszka 3, obie l grudnia (397). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu w Chełmnie i na folwar- 
kach (398/409). - Kupiono księgi dla księży i seminarzystów 
poznańskich, na których utrzymanie dano 330 złp. Zakupiono 


1 Z tych obrazow znajdują się jeszcze dzisiaj nad chórem kościoła pobe- 
nedyktyńskiego w Chełmnie portrety pap. Klemensa VIII, bpów Stan. Karllkow- 
skiego, Piotra Tylickiego, PiOlra Kostkł i Wawrzyńca Gębicklego. 
2 Górne I Dolne Wymiary, 8 wzgl. 12 km. od Chełmna, par. i pow. cheł- 
miński. 
3 Wstąpiła do nowicjatu 24 listopada 1588, zapisana jako »Katarzyna SYl11o- 
niuszówna ze Włoch (Kron. 61); przywiozła ją pani Magdalena Włotkowiczowa 
z Litwy (Kron 62). 


#
>>>
- 55 - 


też materjałów do robót kościelnych, odmalowano obraz św. 
Scholastyki I, pomalowano na nowo organy, sprawiono dwa 
srebrne kielichy, ampułki, mszał i drQgocenną koronę na mon- 
strancję, ornaty i bieliznę kościelną (410/12). 
Zapłacono panu chorążemu chełmińskiemu Łukaszowi EI- 
żanowskiemu ostatnią ratę za majętność Pień, kupioną r. 1613 
za 13 GOO złp. Na wykupienie majątku klasztornego Łąkiego dano 
panu Maci€jowi Łąckiemu i matce jego 450 zlp. (412). - W tym 
roku przeprowadzono różne roboty budowlane w klasztorze. Na 
Turzy ku Podwieskowi wykopano wielki rów, podobnie 
i w Grabowie, w Czystem oczyszczono jezioro (414). 
Sumarjusz dochodu i rozchodu w klasztorze bysławskim 
(415/18). 


A. D. 1618 (421/48). 
Do nowicjatu wstąpiły 4 panny, przybyła jedna profeska. 
Sumarjusz dochodu i rozchodu (422/9). - Prócz tego za- 
kupiono księgi łacińskie i materjały do robót kościelnych (430). 
Niektóre budynki klasztorne odnowiono. - W tym roku dała 
p. ksieni panu Witosławskiemu 10 000 złp., które zapisał na 
swej majętności Pruszczu; procent ma pójść na utrzymanie 
seminarzystów i ich prowizora. Dla tańszego utrzymania i lep- 
szego dozoru przeniesiono seminarjl1m do Torunia do kamienicy 
obok kolegjum ojców jezuitów (431/2). - Za Łąkie zapłaciła 
panna ksieni dalszą kwotę 4 300 złp. Kupiła folwarczek Brzo- 
zowo 2, położony mi
dzy Osnowem a Zakrzewem Wielkiem 
od pana Krecza za 7000 złp. (432/3). - Prowadzono prace bu- 
dowlane w M. Zakrzewku, Czystem i Mgoszczu. w Pniu wyko- 
pano stawek i zbudowano młyn, w Grabowie poprawiono tamy 
(433/4). 
W L u b a w i e wybudowała panna ksieni k a p I i c ę, do 
której następnego roku przeniesiono ciała jej przodków, a na 
ratunek ich dusz uczyniła fundację dla 2 kapłanów i 3 młodzień- 
ców z zapisu ojcowskiego swej bratanicy Anny, która do śmierci 
chce mieszkać w klasztorze (435/8). 
Legat papieski franciszek 3 z biskupem chełmińskim Janem 
Kuczbarskim wstąpił w przejeździe z Warszawy do Gda(lska do 
klasztoru; był z wyniku wizyty bardzo zadowolony i obdarzył 
klasztor odpustami (439/40). 


I Był w ołtarzu po stronie ewangelji. 
2 Pod Chełmnem. 
3 franciszek Diolallevi.
>>>
- 56 - 


Sumarjusz dochodu i rozchodu klasztoru bysławskiego 
(441/8). 
o losach seminarjum powańsko-torunskiego pisze ks. F. (101/2) do- 
kładniej niż Kronika. 


A. D. 1619 (450/1). 
Zakupiono sprzęty kościelne do Chełmna, 
kieg-o (450). 
Na utrzymanie 


Czystego i Łą- 


f{ ościerzJlna. 


studentów toruńskich dano 52 złp. i 24 1 /2 gr. 
(Dokończenie nastąpi). 
J{s. dr. Tadeusz Glemma. 


II 


RECENZJE: 
REJNHOLD HEUER: Das Merckwurdigste in, beJl l/nd um 
Thorn. 50 Zeichnungen von George Friedrich Steiner. Er/a u- 
tert von... Berlin 1925, nakład Deutscher Wille. 
Jerzy Fryderyk Steiner, mistrz garbarski, światły rzemieślnik, 
w Toruniu urodzony (1704) i tamże w latach 1731-1746 zamie- 
szkały, dziwne, jak na stan swój, niemniej wielce godnc uzna- 
uia miałzamiłowanie: odrysował znakomite pomniki architektury, 
kościoły, ratusze, domy, wille miasta Torunia, jako też kilku 
przyległych wiosek i sąsiednich miasi. Z dalszych okolic jest 
jeszcze odosobniony Królewiec, dokąd Steinera zapewne wę- 
drówka przepisana poniosła. Szczególnie interesowały go widoki 
ogólne ("prospekty) miast; Torunia jest aż 8. Rysunki wyko- 
nane są ołówkiem, pozatem czarnym tuszem podniesione i pod- 
malowane. Wartości artystycznej nie mają, aspiracyj twórczych 
nie zdradzają, pozatem perspektywa niekiedy błędna, teren oka- 
lający, sztafaż ludzki, drzewa i krzewy dziecięco-nieudolne. 
Skutkiem starannego oddania architektury jednakże robią wraże- 
nie udatne, a wartość ich historyczna jest nieoceniona. Album; 
zawierające 125 kart, dostało się do frankfurtu nad Menem, 
skąd krótko przed wojną światową zwrócono na nie uwaRę 
toruńskiego »Coppernicus-Verein«, w następstwit: czego nabyło 
jc toruńskie Archiwum miejskie w r. 1919 l. 
P- Heuer wybrał z niego 50 rysunków i dodawszy obszerny 
wstęp, zawierający historię Torunia, ad usum delphini, i. j. do- 
stosowaną do potrzeb czytelników w Niemczech, zaopatrzył je 
objaśnieniami. Ze względu na wartość rysunków jako pierwszo- 
rzędnego dokumentu do historji architektury i kultury Torunia 
i Pomorza, należałoby pomyśleć o kompletnem ich wydaniu, 


I Sygnatura XVIII 123.
>>>
- 57 - 


tern bardziej, że i wybór powyższy uskuteczniony został poniekąd 
pod zaznaczonym kątem widzenia i reprodukcje w nienajlepszej 
technice, bo autotypją wykonane. 
Już firma nakładowa, w nagłówku podana, tłomaczy do- 
statecznie tendencję i zabarwienie wstępu historycznego. Autor 
nie uczuł nigdzie potrzeby zaglądania do polskich źródeł i opra- 
cowań. Więc dopiero koło r. 500 przed Chrystusem Polacv osia- 
dają poraz pierwszy w opuszczonej przez Burgundów Ziemi 
Chełmińskiej. Więc w Starym Toruniu za czasów krzyżackich 
sami byli Niemcy. Polacy chyba tylko w małej liczbie mogli 
zamieszkiwać jako parobcy i robotnicy« (str. 5). Co prawda 
kilka stron dalej (str. 16), służąc ścisłemi danemi, doczytał się 
w księdze czynszowej z r. 1401 na 793 nazwy 20-30 .prawdo- 
podobnie« polskich. A więc byli jednak Polacy i wśród sfer 
zamożniejszych, nietylko parobcy. Jeżeli Kętrzyński (O I u d n o- 
ś c i P o I s k i e j w P r u s a c h n i e g d Y ś k r z y ż a c k i c h, 
s. 166, por. ks. Kujot, Dzieje II str. 332) w tym samym mniej- 
więcej czasie stwierdził podwójny procent Polaków - 117 na 
1530 -, jemu więcej będziemy dawali wiary, gdyż na poznanie 
polskich pierwiastków w poprzekręcanem, dziwacznem brzmieniu 
niemieckich list potrzeba większej znajomości języka polskiego, 
niż ją posiada p. Heuer. Bądź jak bądź, odsetek niewielki. 
Gorszą pomyłką jest mniemanie, jakoby wieś w ziemi chełmiń- 
skiej za czasów krzyżackich była niemiecką i dopiero pod pol- 
skiem panowaniem spolszczoną została (str. 16). Były wprawdzie, 
przyznaje, pod koniec w. X. w Ziemi Chełmińskiej liczne pol- 
skie wsie kościelne, ale wyrznęli Polaków pogańscy Prusacy 
(str. 5), a Krzyżacy, (wyrznąwszy chyba znowu Prusaków) zalu- 
dnili kraj niemiecką kolonizacją. Tam już p. Heuer, ignorujący 
polskie badania, mógł był chociaż u Webera: P r e u s s e n vo r 
500 J a h r e n, str. 124-130 innych, aczkolwiek jeszcze nie 
całkiem objektywnych zasięgnąć informacyj. 
ieco łaskawszym 
jest p. Heuer w koncesjach na rzecz ewangelików polskich, do- 
nosząc, że w XVI w. w przedmiejskim kościele św. Jerzego 
nabożeństwa ewangelickie odprawiały się po polsku, gdyż więk- 
szość przedmiejskiej ludności - robotniczej, jak nie zapomina 
podkreślić -, była polską (str. 9). 
O ile ton opowiadania aż do XVII w. trzyma się na pew- 
nym poważnym poziomie, o tyle p. Heuer, z zawodu pastor 
w Toruniu, z omówieniem w. XVIII traci fason i narracja spada 
na poziom kalendarzowy jakiegoś Lahrer Hinkender Bok lub 
czytanek dla pJOtestanckich szkół ludowych, lubując się w naj-
>>>
- 58 - 


silniejszych wyrażeniach: fanatyzm, nietolerancja, nienawlsc, nie- 
sprawiedliwość, od których na podwójnych szpaltach stronic 
9 -17 się roi. Nieudolność rządów polskich i ekonomiczny upa- 
dek mi.lsta do niemożliwości przejaskrawione. Nie potrzeb 'l do- 
dawać, jak p. Heuer używa na wyroki! toruńskim z r. 1724, 
który spowodowany został tylko wzięciem (Erstiirrnung) ze strony 
motłochu, jezuickiego kolegjum; o zdemolowaniu go i zbezcze- 
szczeniu kaplicy woli zamilczeć. Podobnie stronniczo przedsta- 
wiona sprawa Konopki. Wogóle polskość i katolicyzm zieje nie- 
nawiścią wobec tego niemieckiego, ewangelickiego miastw,. 
fanatyczna nietolerancja sejmów polskich, dysydentów uczyniła 
'wyj
tymi z pod prawa obywatelami drugiej klasy' (str. 13). Że 
skierowane przeciw dysydentom uchwały sejmowe wskutek in- 
terwencji Prus i Rosji przeważnie zostały na papierze; że tole- 
rancji religijnej i w innych krajach wówczas nie było (Anglja 
i Danja dały katolikom równouprawnienie dopiero 1829 wzgl. 
1849); że wspomniane mocarstwa bezwzględnie nie dopuszczały 
do reform w Polsce, - o tem wszystkiem ani słowa. Natomiast 
nietolerancja niektórych cechów w Toruniu, nieprzyjmujących 
Polaków, podstępne uchylanie się miejskich władz od nakaza- 
nego wyrokiem z r. 1724 dopuszczania katolików do urzędu - 
jest w porządku. Tłomaczenie, że nie chodziJo w tym wypadku 
o ograniczony germański szowinizm, lecz zachodziła konieczność 
skutkiem faktycznego braku wykształconych, zdolnych, społecznie 
na wyższym szczeblu stojących katolików-Polaków, trudno po- 
traktować poważnie. Dowodzenia polskie, że Kopernik był Pola- 
kiem lub ch-ćby Pół-Polakiem (ł-faibpole), nazywa wesołemi 
(str. 16). 
Dość cennem - na przypadek twierdzeń o niemieckości 
obecnego Pomorza - jest wyznanie z takich ust, że dziś nie 
pozostało wiele ponad 3000 z ongi 30000 niemieckich mieszkań- 
ców Torunia, których główna masa opuściła Toruń »niedobro- 
wolnie i niestety także dobrowolnie., a na ulicach słyszy się 
prawie już tylko język polski (str. 17). Zresztą i podany ten stan 
liczebny Niemców uznać trzeba za przesadzony, biorąc za pod- 
stawę głosy oddane przy wyborach do sejmu w r. 1922: Niemcy 
zwarciej przecież głosując, nawet wówczas już nie uzyskali 
10 procent. 
Objektywniejsz} m i sympatyczniejszym staje się p. ł-Ieuer 
w objaśnieniach obrazów. Z pewnem znawstwem i widocznem 
lamiłowaniem zatrzymuje się przy szczegółach architektonicznych, 
dorzucając rcmiscencje z historji kultury i obyczajów.
>>>
- 59 - 


Cenne są rysunki i rysy poziome Steinera, dotyczące gma- 
chów dziś przebudowanych (ratusz), lub zburzonych, po których 
niema śladu (dwór Artnsa, kościół św. Jerzego na Chełmińskiem 
Przedmieściu, służący od czasu reformacji do nabożeństw pol- 
skich protestantów, zbór pod wezwaniem św. Trójcy na nowo- 
miejskim rynku, niegdyś hala kupiecka, ojdana protestantom 
1667 w zamian za kościół św. Jakóba). Po części znane ()ne Je- 
dnakże już z sztychów itp. 
Nieocenioną wartość prLedstawia dzieło Steinera ze względu 
na dokładny materjał ilustracyjny, dotyczący kościoła domini- 
kańsldego św. Mikołaja. Z czterech rysunków (3 widoki, 1 rys 
poziomy) Heuer w zrozumieniu ich ważności reprodukuje trzy. 
Kościół według znanych dotychczas opisów bodaj nalwiększy 
z toruńskich. Dwunawowy, co już samo jest wielką osobliwością 
architektoniczną, szczcgólnie na Pomorzu, a uważane za cechę 
specyficznie polską (por. Sas Zubrzycki, Z w i ę z ł a h i s t o r i a 
s z t u k i, wyd. II, str. 265 i częściej; tenże w artykule »Z a b y t k i 
Torunia w świetle prawdy", ,Słowo Pomorskie« 1925, 
nr. 149, mówiąc o »dwudziale', nie wiedząc zresztą o tym wła- 
śnie kościele, najwyraźniej z toruńskich noszącym znamię pol- 
skości). Dominikanie na Pomorzu (nawet w Gdańsku), należąc 
do prowincji polskiej z siedzibą w Krakowie, byli też najbardziej 
polskim z zakonów. Jak uwidaczniają rysunki Stein"era, dwie 
nawy, równo wysokie, pokryte były wspólnym dachem, przyczem 
lewa, nieco szersza, niejako główna, wydłużała się w prezbite- 
rjum, zakończone absydą wieloboczną. Fasady zamykające z je- 
dnej i drugiej strony wspomniany dach, zdobią przyczółki schod- 
kowe, z pośrodku drugiego, tam gdzie z całego masywu wychodzi 
presbiterjum, wyrasta sygnaturka. Do prawej nawy przylega coś 
w rodzaju niskiej trzeciej nawy: rząd kaplic pod jednym dachem. 
Asymetrja całego gmachu wzbudza zainteresowanie i potęguje 
urozmaicenie. Orgja światła musiała grać w tem prezbiterium 
o wysokich oknach, zajmujących całą prawie przestrzeń pOlilię- 
dzy szkarpami. Kościół został zburzony przez pruską władzę 
fortyfikacyjną w r. 1834. Heuer, zamilczając sprawcę, wyraża żal 
(",ein Jammer ), z powodu zniszczenia wybitnej świątyni. ;-,jam 
Polakom płakać by się, chciało. Jestto to samo barbarzyństwo, 
które zrównało. z ziemią w r. 1826 inny wspaniały pomnik sztuki 
porsk.iej: biskupi zamek \V Lubawie (por. Liek, Stadt Loebau, 
str. 140; ks. fankidejski, Utracone kościoły, str. 128 nast). 
Z budowli świeckich, uratowlnych od niepamięci przez 
Steinera, wymieniam: ciężkie, ogromne kolegjum jezuickie z fan- 


---i
>>>
- 60 - 


tastyc7l1ą dekoracją stiukową i nawet malowaną; podobny do 
tegoż, lecz bez malowań, pałac biskupi przy ul. Żeglarskiej, 
jeszcze egzystujący; jednakże w pierwotnym względzie tylko 
w swoich dwóch piętrach - wpływ tych gmachów widoczny 
jest na kilku innych domach śródmieścia, np. na Bramie Bydgo- 
skiej -; oryginalna willa, którą w ogrodzie po tamtej stronie 
Wisły 'pobudował sobie burmistrz Nałęcz - p. Heuer uparcie 
pisze »Nalentz«, mimo wyraźnej poprawnej pisowni u Steinera, 
pewnie, aby nie zadać kłamu swojemu twierdzeniu. iż nie było 
po prostu Polaków, mogących sprawować rządy w mieście. 
Podobnej tendencji przypisać należy, że p. H. zreproduko- 
wał biedne kilka domków na Barbarkach, a pominął fabrykę 
mączki (»Krafftmehl fabriquec) w Czerniewicach, natomiast 
skwapliwie podaje zakłady przemysłowe w Lubiczu, aby móc 
dodać uwagę, że zostały zburzone w r. 1734 przez polskie woj- 
ska konfederacyjne. 


. Pomiędzy rzadszemi już rysunkami, dotyczącymi dalszych 
od Torunia okolic rzuca się w oczy widok pałacu w Gzyniu, 
niezreprodukowany przez Heuera. Wieś Gzin, w powiecie cheł- 
mhlskim, byla wlasnością Działyńskich, którzy też zapewne go budo- 
wali. Architekt nieznany. Pałac wznosił się na tarasie z balustradą, 
biegnącym wokół. Piętrowy, z frontu szeroki był na 9 okien, prze- 
dzielony 6 pilastrami, po stronach po 4 okna pomiędzy 2 pilastrami. 
Portal umieszczony w przybudówce, wyskakującej z linji frontu, 
u góry zakończonej balkonem, zdobnym w wazony. Takież wa- 
zony na szczytach, frontowym i po stronach. Okna ujęte prosto- 
linijnem obramowaniem, uwieńczonem u góry rokokową deko- 
racją muszlową ( rocaille:'). Pałac, prezentujący się w eleganckich, 
pełnych umiaru rychłego rokoka formach, w czas
tch Steinera 
właśnie się budował, jak świadczą jego napisy:
Neues Gebiiude 
in Gzyń, 4 Mt:ilcn von Thorn, sa noch nicht ausgebauet wor- 
den«, Der ueuerbauten«. Co się z nim stało, niewiadomo. Dziś, 
jak mię informuje ks. proboszcz Świeczkowski z Czarza, niema 
po nim ani śladu. Obecny właściciel majątku mieszka w przebu- 
dowanym śpichlerzu. 
Zainteresował się Steiner ratuszem w Chełmnie, pięknem 
dziełem polskiego renesansu, dając oprócz ogólnego widoku 
miasta jeszcze tegoż podobiznę. Mniej się nim oczywiście inte- 
resował p. Heuer, nie. dając jego reprodukcji i wspominając 
o nim tylko gołosłownie, że pochodzi z czasów pośredniowie-
>>>
61 - 


cznych (»nachmittelalterlich"), mimo że zasługiwał niewątpliwie 
na szerszą wzmiankę jako jedyny tego rodzaju na Pomorzu. 
Widoki Gr\tdziądza i Brodnicy posiadają niepoślednią war- 
tość o tyle, że tamten daje cały jeszcze zamek pokrzyżacki, nie- 
tylko dziś jeszcze utrzymaną wieżę Klimek«, i wysoką w kilku 
kondygnacjach wznoszącą się wieżę fary, zamiast dzisiejszego 
nieszczęśliwego namiastka, zresztą jedno i drugie także skąd- 
inąd znane; w Brodnicy zaś piękny, o szlachetnych formach 
zamek pokrzyżacki obok sterczącej jeszcze dziś wieży. 
Nie rozpisywałbym się tak szeroko o dziełku p. ł-feuera, 
szczególnie o pierwszej jego części, gdyby nie to, że p. 1-1. prze- 
mawiając w grudniu r. z. na uroczystości jubileuszowej naszego 
Towarzystwa Naukowego w charakterze prezesa toruńskiego 
Coppernicus-Verein, uważał za stosowne wręczyć je Towarzy- 
stwu jako upominek jubileuszowy. Gazety polskie już wówczas 
to wystąpienie jego silnie napiętnowały jako nietakt. Dar był 
upozorowany tą okolicznością, że właśnie pierwszy codopiero 
otrzymany z prasy drukarskiej egzemplarz autor ofiarowuje To- 
warzystwu w dowód uznania jego pracy. P. Heuer powailJiejsze 
już rzeczy ma w swoim dorobku pisarskim. Tę w wielkiej części 
niepoważną, tendencyjną, poniżającą i przekreślającą to wszystko, 
co towarzystwo za ideał swój poczytuje, w chwili uroczystej mu 
ofiarować, było, jeżeli nie umyślnem szyderstwem, o co posądzać 
nie chcemy, to w każdym razie krokiem nieprzemyślanym. 
f{s. Bolesław Makowski. 


f{S. WEADVSEA W EĘGA: Grudziądz i okolica. Przewodnik 
i/ustrowanJl z 26 ilustr., planem i mapką. Redagował........ 
Grudziądz, 1925. Nakładem PolskIego TowarzJlstwa f{rajo- 
znawczego, str. 68. 
Przewodnik zawiera trzy części: 1. Historję okolic Grudzią- 
dza, opracował ks. Juljan Łukaszkiewicz; 2. Przechadzki po Gru- 
dziądzu (ks. Władysław Łęga); 3. Wycieczki w okolice qrudzią- 
dza (Kpt. Dominik Binder). 
Literaturze krajoznawczej Pomorza, pielęgnowanej na szerszą 
skalę w ostatnim czasie wyłącznie przez Orłowicza, przybywa 
nowa rzecz: Przewodnik po Grudziądzu, opracowany siłami 
tutejszemi. Mimo, że Orłowicz rozdział Przewodnika po Pomorzu, 
traktujący o Grudziądzu, wydał w osobnej odbitce, praca niniej- 
sza ma swoją rację bytu, choćby tylko uwzględniając podwójną 
objętość i obfitszy materjał ilustracyjny. 


.....
>>>
62 


Część historyszna, plOra ks. Łukaszkiewicza, daje zwięźle 
nie bez żywszych akcentów, pisaną historję zewnętrzną Pomorza. 
Mniej się coprawda słyszy o Grudziądzu, a już zupełny brak 
danych z dawnych dziejów wewnętrznych miasta, które by nie- 
wątpliwie interesowały i były na miejscu (z życia religijnego i kul- 

uralnego, o szkołach, cechach, liczbie ludności itp.). Słusznie 
podnosi autor niedołęstwo rządów przedrozbiorowej Polski, które 
tak niedostatecznie zdawały sobie sprawę z wagi zadania spol- 
szczenia Pomorza, szczególnie miast pomorskich. 
Tu od siebie chciałbym zrobić uwagę, że właśnie król, 
szkalowany za zbyt małe zrozumienie potrzeb narodu, jezuityzm 
i konszachty z Habsburgami, m o ż e n a j w i ę c e j u c z y n i ł 
z w s z y s t k i c h d I a u t r z y m a n i a p o I s koś c i n a P o- 
m o r z u, swoją właśnie tak niechętnie widzianą polityką kontr- 
reformacyjną. Z y g m u n t III bowiem, przywracając katolicyzm 
i zwracając katolikom odebrane przez luteranów kościoły w To- 
runiu, Grudziądzu, Tcze\Vie, Chojnicach, Tucholi - nie mówiąc 
o licznych wsiach -, pozostawił w nich, może bezwiednie, 
twierdze polskości w niemczącym się kraju. Bez jego energji 
katolickiej, jakby dziś wyglądało z katolicyzmem na Pomorzu, 
a jakby wyglądało - z polskością? I wolno dalej zapytać, czy 
wtenczas pokój wersalski byłby Polsce zwrócił Pomorze, a 
znowu czy Polska bez Pomorza mogłaby marzyć o zajęciu mo- 
carstwowego stanowiska? Zdaje mi się, że na ten moment, n a t ę 
zasługę Zygmunta III żaden z historyków do- 
tychczas nie zwrócił uwagi. 
Tyle mimochodem. W drugiej części Przewodnika ks. Łęga 
z czytelnikiem urządzając "przechadzki po Grudziądzu", wyławia 
starannie wszystko, co zainteresować może 7ądnego wrażeń ar- 
tystycznych i wspomnień historycznych turystę. Najważniejsze 
pomniki oddane w reprodukcji. Cieszę się, że spotykam pomiędzy 
niemi pałacyk ksień benedyktynek, cacko barokowe z frontem 
zdobnym w pilastry, nałęcze i figury, może unikat w swoim 
rodzaju na Pomorzu. W kościele pojezuickim wzmianki godne 
chinoiserje, tak samo jak ambona w farze, w tym samym guście 
Chińskim dekorowana. "Remter" (str. 41) po polsku nazywa sie 
refektarzem. 
Część trzecia prowadzi umiejętnie w wszystkie okolice 
Grudziądza od Jabłonowa na wschodzie, aż do Borów Tuchol- 
skich na zachodzie. Ale jeżeli już w drugiej części niekiedy 
pewien pośpiech pod względem językowym widoczny (np. je- 
dnostajność w wiąlaniu zdań), to trzecia często, g;sto zawiera
>>>
- 63- 


wprost błędy gramatyczne i ortograficzne, których przy ewent. 
drugiem wydaniu koniecznie uniknąć. trzeba, a które tylko po 
części na karb niedopisującej korekty kłaść można, (np. na lewem 
brzegu; na ślicznem widoku; przechadzki prócz przyjqnności 
napawają zdrowiem płuca; zaleśnione; jeziora wznoszą urozmai- 
cenie; kościoł odbudowany jako dziękczynność itd. 
Mimo tych usterek, Przewodnik jest całością bardzo udatną 
i pożyteczną. f{s. Bolesław Makowski. 


BOŻENA S TEL MA CHO WSKA : SJlstem trzech epok 
w prehistorji polskiej. Str. 65. Poznań. Fischer - Majew- 
ski 1925. 
Jedną z najbardziej podstawowych rzeczy jest w prehistorji usta- 
lenie chronologji. Długi czas nie zdawali sobie uczeni sprawy 
z kolejności czasowej poszczególnych wykopalisk, grobów i ich 
zawartości. Nie dzielono też zabytków według epok i okresów 
jak dziś, lecz według materjału n. p. na kościane, kamienne, 
gliniane, metalowe, rozdzielając w ten sposób nieraz to co ści- 
śle najeżało do siebie. Rozwój całej kwestji rozpatruje p. Stel- 
machowska p. t. "System trzech epok w prehistorji polskiej". 
Niepomierną zasługę dla prehistorji ma Duńczyk Thomsen, 
który jako pierwszy ugruntował system trzech epok t. j. kamien- 
nej, bronzowej i żelaznej. Było to w r. 1836. Jego uzasadnienie 
tej klasyfikacji według charakterys!yki grobów, narzędzi i orna- 
mentów później nieco zmodyfikowano, i uzupełniono cały system 
podziałem na okresy lecz zasadnicze jęgo wnioski przeszły do 
abecadła prehistorji. 
O ten system toczono przez kilka dziesiątek lat ożywiony 
spór, który niekiedy przechodził na tło polityczne, ponieważ 
Niemcy próbowali, odmawiając zasługi Duńczykowi, sobie przy- 
pisać wspomiany "wynalazek", mianowicie Lischowi i Danneilowi, 
którzy niemal równocześnie zajmowali się kwest ją klasyfikacji co 
Thomsen, nie doszli jednak ani w przybliżeniu do jego jasnych 
i uzasadnionych wniosków, przeciwnie klasyfikowali mętnie . 
według grobów germańskich, słowiańskich i grobów olbrzymów 
z pomieszaniem właśnie tego co najważniejsze t. j. kolejności 
chronologicznej. 
U nas w Polsce już 1838 r. zjawia się (niezależna od za- 
granicy) próba klasyfikacji według grobów: 1843 W. M. (Wojciech 
Morawski) choć opierając się na Lischu ma wyraźną tendencję 
do chronlogicznego podziału. 


J
>>>
-64- 


Gdy zasadniczy podział na epoki około 1860 głównie, 
dzięki Podczaszyńsklemu i Przeździeckiemu przyjęto u nas, wy- 
łowiła się żywa dyskusji o epokę bronzową, której odmawiono 
racji bytu na obszarze Polski. Wszczął ten spór Kraszewski, 
znany powieściopisarz, twierdząc, że u nas epoka kamienna 
styka się z żelazną bezpośrednio. Zabierają głos pro i contra 
Przyborowski Jagmin, Lubomirski i Łaski. Najwięcej atakują 
ep. bronzu Sadowski i Ziemięcki, głoszący, iż wszystkie bronzy 
znalezione w Polsce są importem w szczególności zaś z Etrurji 
i fenicji. Do zwolenników całego- systemu należy Gotfryd 
Ossowski, współpracownik Tow. Nauk. w Toruniu, który jednak 
zabytki dzieli na sekcje nie zawsze - jak dziś wiemy - ściśle 
chronologiczne. 
W nowszych czasach upadły zupełnie zarzuty o braku ro- 
dzinnego u nas przemysłu w ep. bronzu dzięki rozkopaniu 
licznych grobów z zabytkami bronz. i dziś ogólnie przyjęto i dla 
Polski wszystkie trzy epoki i ich podział na okresy, choć nieraz 
tych lub owych typów u nas brak albo są rzadkie. 
Praca p. Stelmachowskiej daje cenny przegląd dziejowy 
wszystkich walk, dyskusji i ścierań w sprawie systemu trzech 
epok, zarazem szkicuje wogóle zaranie prehistorji polskiej. 
Ks. WladJlslaw tęga. 


DR. TEODOR TVC: Z dziejów kulturJl w Polsce średniowie- 
cznej. Poznań 1924. 80, str. 138. 
Pod tym ogólnym tytułem połączył znany już chlubnie 
w piśmiennictwie naukowem autor 2 rozprawy: I. Stanisław 
Ciołek (1381-1437) a zabytki literackie w formularzach polskich 
(str. 7-71), Ił. Uwagi nad Gallem-Anonimem (str. 74-138). 
W pierwszej stara się stwierdzić na podstawie wyników badań 
dotychczasowych i własnych studjów, które dzieła należy przy- 
pisać Stanisławowi Ciołkowi, podkanclerzemu Władysława Ja- 
giełły, późniejszemu biskupowi poznańskiemu, choć trudno przy 
obecnym stanie badań wypowiedzieć w tej spra wie ostatnie słowo. 
Druga rozprawa to raczej zbiór szkiców zajmujących się 
t. zw. Gallem-Anonimem. Szczególnie zajmują nas uwagi poświę- 
cone - nieprzyjaznemu zresztą - stosunkowi kronikarzy do 
Prusaków i Pomorzan (str. 101 nn.), z którymi Polska wówczas 
walczyła. - Autor skłania się (za przykładem Wojciechowskiego, 
Gumplowicza, W. Kętrzyńskiego i Grodeckiego) do mniemania 
(str. 112/26), że Kronikę napisał mnich-słowianin z pod berła 
węgierskiego; może wynik ten z czasem zostanie przyjęty przez 
naukę polską. 
Jak w innych pracach autora, tak i w niniejszej uwydatnia 
się dokładna znajomość literatury przedmiotu. Budzi się jednak 
w czytelniku mimowoli pragnienie większej przejrzystości i je- 
dnolitości w opraco\Vaniu. Rażą błędy jak: wysunęłem (str. 3), 
Zbygniew (kilkakrotnie, np. str. 80), ideij (105), pątując (119). 
Oczekujemy zapowiedzianej (na str. 104 przyp. 2), zapewne 
nie mniej wartościowej niż niniejsza pracy p. t. »Zdobycie i chry- 
stja nizacja Pomorza pr
ez Polsk ę za Bol esła wa lik X. T. G. 
Redaktor: Ks. Władysław tęga, Orudziądz. Wyd.: Tow. Naukowe w Toruniu. 
Druk S. Buszczyńsklego w Torunłu.
>>>