/Licencje_080_09_0001.djvu

			omska, Bogna Sztuka Bogna Łakomska Miłośnicy 
„chińskości” 
w dawnej Polsce
		

/Licencje_080_09_0003.djvu

			Miłośnicy „chińskości" 
w dawnej Polsce
		

/Licencje_080_09_0004.djvu

			Artystyczny Orient Seria Pracowni Sztuki Orientu 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
i Polskiego Stowarzyszenia Sztuki Orientu pod redakcją Jerzego Malinowskiego Tom 7
		

/Licencje_080_09_0005.djvu

			Bogna Łakomska Miłośnicy „chińskości" 
w dawnej Polsce Od siedemnastego do początków 
dziewiętnastego wieku Wydawnictwo Neriton 
Warszawa 2008
		

/Licencje_080_09_0006.djvu

			Redakcja, korekta i indeks Jędrzej Skajster Opracowanie graficzne i projekt okładki Elżbieta Malik Ilustracja na okładce: Fragment dekoracji lakowej zegara szafkowego, ok. I ćwierci XVIII w., 
Muzeum Okręgowe w Tarnowie, oddział Zamek w Dębnie. © Copyright by Bogna Łakontska 
© Copyright by Wydawnictwo Neriton ISBN 978-83-7543-035-6 Tytuł dotowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego Wydanie I, Warszawa 2008 Rynek Starego Miasta 29/31, 00-272 Warszawa tel. 022 831-02-61 w. 26 www.neriton.apnet.pl neriton@ihpan.edu.pl Nakład 500 egzemplarzy Objętość 21 arkuszy wydawniczych Druk i oprawa Fabryka Druku Wydawnictwo Neriton
		

/Licencje_080_09_0007.djvu

			Spis treści I. Problem zjawiska cbiuoiserie 7 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 16 Kontakty Zachodu z Dalekim Wschodem 16 Rozwój mody na „chińszczyznę” 22 III. Polacy a Daleki Wschód 32 IV. „Chińszczyzna” w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 43 Zbiory i kolekcje 43 ' Chińskie inspiracje z Zachodu w dekoracji wnętrz 63 ' „Chińszczyzna” na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego 87 Stanisław Kostka Potocki i jego znaczenie w dziedzinie kolekcjonerstwa 
„chińszczyzny” 95 V. Świat fantazji 109 Ceramika 102 Przedmioty z laki 109 r Tkaniny 118 VI. Marzenia o chińskich ogrodach 124 Zakończenie 144 Aneks 147 Źródła i literatura przedmiotu 149 Summary 175 Indeks osób 177 Spis ilustracji 187
		

/Licencje_080_09_0009.djvu

			I. Problem zjawiska chinoiserie •„Chińszczyzna” — obiekt chiński, czy europejski, ale wykonany w nawiązaniu 
do chińskiego? Dzieło sztuki, fragment dekoracji, a może wyrafinowana potrawa? 
Skojarzeń mogłoby nasunąć się znacznie więcej, w zależności od napotkanych chiń¬ 
skich akcentów w kulturze i sztuce krajów spoza Dalekiego Wschodu. W Polsce 
nazwy tej używano od co najmniej pierwszej połowy XVIII w. w związku z „chiń¬ 
skimi dekoracjami europejskich mebli1. „Chińszczyzna” jest terminem odpowia¬ 
dającym francuskiemu chinois, którym niegdyś określano to, co pochodziło z Chin, 
lub zostało opracowane w warsztatach europejskich w stylu chińskim. Stąd okre¬ 
ślenia tapisserie chinoise (tapiserie chińskie), pavillon chinois (chiński pawilon), ca- 
binet chinois (gabinet chiński), jardin chinois (ogród chiński), czy nawet goiit chi¬ 
nois (smak chiński), mające często z prawdziwymi Chinami niewiele wspólnego2. 
Nazwę chinois uzupełniono w w. XIX', wprowadzając do Dictionnaire de l'Academie 
Franęais wyraz chinoiserie oznaczający obiekt sztuki, umeblowania lub osobliwości 
pochodzący z Chin albo [wykonany] w guście chińskim4. Od tamtej pory termin 
francuski stał się nazwą międzynarodową’? a obecnie polskie słowniki terminolo¬ 
giczne sztuk pięknych stosują go wymiennie ze spolszczonym, pisząc w dużym 1 Zob. fragment dotyczący opisu Pokoju Chińskiego z Inwentarza majętności podhoreckiej, pała¬ 
cu, budynków folwarcznych [...] spisany dnia 20 januarii 1729 anno, Archiwum Państwowe w Krako¬ 
wie, Oddział na Wawelu, nr 66, aneks pracy, s. 151. : Qui vient de la Chine, qui est dam le goiit des ouvrages de Li Chine. Tapisserie chinoise. Pavilion 
chinois. Cabinet chinois. Jardin chinois. Gout chinois, w: Dictionnaire de TAcademie Franęais, 1798, Insti- 
tut de France, t. I, s. 240. 1 H. Huth, Lacquer of the West. I he history of a craft and industry 1550-1950, Chicago & Lon¬ 
don, 1971, s. 2. 4 Objet dart, d’ameublement on de curiosite vena nr de Chine on dans U gout chinois, w: Dictionnaire 
de TAcademie Franęais, 1932-35, lnstitut de France, t. 1, s. 235. Zob. również wydanie wcześniejsze 
z 1878. 4 A. Mayhew, Chinoiserie, w: „Notes and Queries”, nr 183, 1895, June 29, s. 508.
		

/Licencje_080_09_0010.djvu

			8 I. Problem zjawiska chinoiserie skrócie, że jest to „motyw lub motywy chińskie występujące w Europie od XVII w. 
czy znamienny przejaw zainteresowania sztuką wschodniej Azji”6. Jednakże jest to 
definicja zbyt wąska, pomijająca znaczenie „chińszczyzny” jako pewnego fenome¬ 
nu, który od trzeciej ćwierci XVI w. do pierwszej ćwierci XIX ogarniał różne dzie¬ 
dziny życia, od ubioru po filozofię. Było to przede wszystkim zachodnioeuropej¬ 
skie oczarowanie dalekowschodnią egzotyką, które pod wpływem możliwości, które 
otworzyły odkrycia geograficzne i wymiana handlowa z nowo poznanymi krajami, 
przyjęło postać mody trwającej do pierwszej ćwierci XIX w. Moda ta objawiała się w rozmaitych formach w zależności od epoki, w której 
występowała. Jedno jest jednak pewne, gdyby nie fakt, że Chińczycy posiadali por¬ 
celanę, to europejska fascynacja „chińszczyzną” osiągnęłaby zupełnie inny wymiar. 
Porcelana stała się niejako bazą wyjściową, a zarazem siłą napędową mody na chi¬ 
noiserie. Determinacja, z jaką starano się posiąść w Europie tajniki jej wyrobu gra¬ 
niczyła niekiedy z obłędem. Nie bacząc na koszta i rezultaty, próby pozyskania 
chińskiego tworzywa trwały nieustannie od XVI w. Oczarowanie chinoiserie dotknęło niemal wszystkie kraje Europy, dotarło do 
Ameryki i w pewien sposób poruszyło także Daleki Wschód”. Z początku objęło 
kraje Europy zachodniej, z czasem zaś przeniosło się na tereny Polski. I choć ze 
strony Polaków podejmowano niejednokrotnie próby nawiązania bezpośrednich 
kontaktów z Chinami, to zawsze w kontekście politycznym, nie wydaje się zatem, 
by miały one wpływ na ukształtowanie w naszym kraju mody na „chińszczyznę”. 
Zjawisko to wystąpiło w Polsce wyłącznie jako rezultat zainteresowań nowinkami 
płynącymi z Zachodu i tylko w taki sposób należałoby je rozpatrywać. Bezpośred¬ 
nie fascynacje Polaków sztuką Azji do połowy XIX w. należały do rzadkości. W od¬ 
różnieniu do Hiszpanii, Portugalii, Holandii, a wkrótce potem Francji, Anglii 
i Niemiec, Polska nie prowadziła wymiany handlowej z Dalekim Wschodem, stąd 
większość przedmiotów orientalnego pochodzenia importowano do naszego kraju 
z Zachodu. Polscy kupcy, a mam tu na myśli przede wszystkim gdańskich, łatwo 
zrezygnowali z prowadzenia własnej żeglugi, którą można by wykorzystać do sa¬ 
modzielnej wymiany handlowej z krajami Dalekiego Wschodu. Wynikało to 
z chęci szybszego i mniej ryzykownego wzbogacenia się na sprzedaży polskiego 
zboża tylko w obrębie basenu Morza Bałtyckiego8. Nawet jeśli z Gdańska wypły¬ 
wano w dalsze podróże, to były to bardzo rzadkie przypadki. 6 Słownik Terminologiczny Sztuk Pięknych, opr. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997, s. 67. 7 Chińczycy nie rozumieli, czym był styl chinoiserie, niemniej mieli świadomość, że ich kultura 
budzi w Europie zainteresowanie. Owocowało to powstawaniem dość nietypowych, jak dla ludzi Dale¬ 
kiego Wschodu dzieł sztuki, niekiedy zresztą przesyłanych przez Europejczyków jako podarunki. Przy¬ 
kład stanowi sprezentowany przez Ludwika XV chińskiemu władcy Qianlongowi cykl sześciu tapiserii 
o orientalnej tematyce, utkanych w Beauvais na kanwie projektów Bouchera. Innym przykładem jest 
porcelana produkowana w Miśni, czy St. Cloud, posyłana na dwór chiński przez Augusta Mocnego, czy 
księcia de Conde (zob. D. Jacobson, Chinoiserie, London 1993, s. 74, 104). * M. Bogucka, Gdańsk jako ośrodek produkcyjny w XIV—XVII w., Warszawa 1962 s. 10.
		

/Licencje_080_09_0011.djvu

			I. Problem zjawiska chinoiserie 9 • W przyswajaniu stylu9 chinoiserie w Polsce ogromną rolę odegrały dwory ma¬ 
gnackie. To dzięki nim nastąpił jego rozkwit, co objawiało się powstawaniem chiń¬ 
skich gabinetów, różnorodnych manufaktur, sprowadzaniem artystów i rzemieśl¬ 
ników tworzących według wzorów orientalnych. W wielu bogatych rezydencjach 
można było spotkać większe lub mniejsze zbiory „chińszczyzny”, zawierające głów¬ 
nie obiekty z porcelany. Te ostatnie wchodziły w skład serwisów stołowych (misy, 
tace, talerze, filiżanki do herbaty, kawy, podstawki, cukiernice, kubki, spluwaczki), 
tudzież występowały jako obiekty użytkowe (pudełka na herbatę, cukier, tabakę, 
wazoniki, młynki do kawy, miski do toalety) lub dekoracyjne w postaci pagód, 
magotów10, zwierząt, owoców, jak również małych przedmiotów wchodzących 
w skład umeblowania (świeczniki, żyrandole, magoty w postaci zegarów)11.- Dlatego, aby zrozumieć zjawisko polskiej chinoiserie należałoby analizować je 
właśnie pod kątem dworów poszczególnych rodów, ze specjalnym uwzględnieniem 
kilku kwestii. Po pierwsze polskiego kolekcjonerstwa obiektów chińskich lub wy¬ 
robów na nich wzorowanych, zaznaczając, że czynność ta, jako inicjatywa sama 
w sobie była w Polsce mniej popularna, aniżeli w krajach Europy Zachodniej. Po 
drugie wyposażenia wnętrz, co często miało związek z kolekcjonerstwem i wielu 
wypadkach trudno te zagadnienia rozdzielić12. Po trzecie rozwoju krajowego rze¬ 
miosła artystycznego inspirowanego nie tyle przedmiotami chińskimi, co pewnymi 
motywami przejmowanymi z Zachodu. 1 po czwarte ogrodów w „stylu chińskim”. 
Trzeba jednak podkreślić, że rozpatrując każdy z powyższych problemów, należa¬ 
łoby mieć na względzie równoległy rozwój stylu w innych krajach. Ma to istotne 
znaczenie, ponieważ fenomen „chińszczyzny” w Polsce wystąpił z pewnym opóź- 11 Słowo „styl" może budzić w tym miejscu pewne wątpliwości, gdyż ma ono różnorodny wy¬ 
dźwięk (zob. Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 2002, s. 1046). Generalnie jednak przyjmuje się, 
iż w stosunku do sztuki termin ten oznacza „zespół cech charakterystycznych dla jakiejś epoki, jakiegoś 
regionu, dziedziny twórczości, jakiegoś rwórcy lub dzieła”, stąd myślę, że zastosowanie słowa „styl” do 
chinoiserie, jako pewnej tendencji w wyborze środków artystycznych, będzie zrozumiałe. On appelle encore Pagodes, De petites figures ordinairement de porcelaine, qui soiwent ont la tete 
mobile. Zob. IV edition Dictionnaire de /Academic Franęais (1762), s. 279 (w tłum.: Nazywają jeszcze 
pagodami małe pospolite figurki z porcelany, które często mają ruchomą głowę). W VI edycji Diction¬ 
naire (1832- 35), s. 326; On appelle aussi Magot, Une figure grotesque de porcelaine, de pierre, c. Magot de 
la Chines. Zob. IV edition Dictionnaire de PAcademie Franęais (1762), s. 67. (w tłum.: nazywają również 
Magotem groteskową figurkę z porcelany, pierrota, c. Magot z Chin). 11 Bvł to podział skonstruowany przez Gersainta, odzwierciedlający jego własną kolekcję porcela¬ 
ny w Paryżu. Układ ten przedstawiał sposób zbierania „chińszczyzny” w całej Europie, a z drugiej strony 
był przykładem marketingowego myślenia, przewidującego upodobania i gusta klientów. Zob. G. Glo- 
rieux, A L'enseigne de Gersaint, Edme-Franęois Gersaint, Marchand d'art. Sur le Pont Notre-Dame 
(1694-1750), Champ Vallon. Diffusion Presses Universitaires de France 2002, s. 269. 12 Generalnie uznaje się, że eksponaty kolekcji nie służą temu, by dekorować, w przeciwnym 
wypadku mówilibyśmy o dziełach sztuki, których rolą jest w dużym stopniu zdobienie, uatrakcyjnianie, 
przełamywanie monotonnej pustki, (zob. K. Pomian, Zbieracze i Osobliwości. Paryż-Wenecja XV!—X\'III 
wiek, L ublin 2001, s. 20 i s. 49). Niemniej w odniesieniu do polskich zbiorów sztuki chińskiej, problem 
ten jest nieco bardziej skomplikowany ze względu na sposób traktowania go przez literaturę. Sprawa 
kolekcjonerstwa „polskiej «chińszczyzny»” niemal zawsze była łączona z wyposażeniem wnętrz.
		

/Licencje_080_09_0012.djvu

			10 I. Problem zjawiska chinoiserie nieniem w stosunku do innych krajów europejskich, stąd i proces przemian w od¬ 
biorze chinoiserie był nieco inny. Zakres chronologiczny przyjęty w niniejszej pracy 
obejmuje XVII, XVIII i pierwszą ćwierć XIX w. Był to bowiem okres, w którym 
moda na „chińszczyznę” zaczynała powoli przenikać do naszego kraju, rozwijać się 
na coraz większą skalę, aż w końcu osłabła i zanikła. I choć zarówno w dziewięt¬ 
nastowiecznej Polsce, jak i całej Europie upodobanie do egzotyki nadal pozosta¬ 
wało żywe, to coraz mniej w związku z Chinami, a coraz bardziej z kulturą krajów 
arabskich, zaś w drugiej połowie stulecia z kulturą i sztuką Japonii. Stąd rozważa¬ 
nia końcowe o polskim chinoiserie zamykają się w początkach XIX w. • Istnieją jeszcze dwa zagadnienia, o których należałoby wspomnieć. Chodzi tu 
mianowicie o rozwój polskiej chinoiserie na tle kultury sarmackiej, będącej jedno¬ 
cześnie pod wpływem Bliskiego Wschodu,' oraz „chińszczyzny” w polskiej archi¬ 
tekturze sakralnej. Jakkolwiek nie są to kwestie bezpośrednio związane z tematem, 
to w moim przekonaniu zasługują one na krótką analizę.- Przekonanie to wynika 
stąd, iż aranżacja „chińszczyzny” we wnętrzach wyposażonych w perskie czy turec¬ 
kie tkaniny, kobierce etc. posiadała swój niepowtarzalny charakter, zupełnie nie¬ 
spotykany na Zachodzie,* zaś „chińszczyzna” w architekturze sakralnej była zjawi¬ 
skiem występującym w dużym związku z fundacjami katolickich możnowładców''. 
Nawiązując do ostatniego zagadnienia warto powiedzieć, że adaptacja zachodnio¬ 
europejskiego orientalizmu wewnątrz polskich świątyń (głównie jezuickich) obja¬ 
wiła się przede wszystkim w ornamentyce stylizowanej na egzotyczną1'. Nasilenie 13 Temat ten został omówiony w książce Joanny Wasilewskiej-Dobkowskiej pt. Pióropusze i turba¬ 
ny. Wizerunek mieszkańców Azji w sztuce jezuitów polskich w XVII i XVIII w., Warszawa 2006. 14 Na egzotykę scenerii szczególnie duży wpływ miały ornamenty w postaci muszli, koguciclt 
grzebieni, płomieni etc., pojawiające się w wielu dekoracjach wyposażenia kościelnego, np. na ołtarzach, 
ławkach, ambonach. Główny zespół ilustrujący wpływ „chińszczyzny” przedstawiają wnętrza kościołów 
z Fromborka (ołtarz św. Augustyna w katedrze w Fromborku) (zob. S. Kozakiewicz, J. A. Miączyński, 
Zabytki Fromborka, Warszawa 1948, s. 63-64), Grudziądza (prace snycerskie gdańszczanina Józefa An¬ 
toniego Krause (lub Kraussa) oraz dekoracje malarskie wykonane najprawdopodobniej przez jezuitę 
Ignacego Steinera w kościele poświęconym św. Franciszkowi Ksaweremu) (zob. M. Orłowicz, Ilustrowa¬ 
ny przewodnik po województwie pomorskim, Lwów-Warszawa 1924, s. 185; J. Poplatek, J. Paszenda, 
Słownik jezuitów artystów, Kraków 1972, s. 205; Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 11. z. 7: Powiat 
grudziądzki, oprać. R. Brykowski i T. Żurkowska, Warszawa 1974, s. 17-19), Torunia (trzy antependia 
z ołtarza św. Franciszka, Bożego Ciała i św. Anny w kościele św. Jana, obecnie katedrze), Zamartem 
(dekoracje wykonane przez brata Paschalisa Wołosa i brata Paschalisa Kleszczyńskiego w kościele pober- 
nardyńskim) (zob. K. Kantak, Kronika bernardynów zamarckich, w; „Zapiski Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu”, 1925, t. VI, s. 185;T. Chrzanowski, Orient i orientalizm w kulturze staropolskiej, w: Orient 
i Orientalizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, War¬ 
szawa 1986, s. 67-68), Warszawy (ołtarz główny z kościoła św. Anny w Warszawie) (zob. Ks. W. Padacz, 
Kościół Akademicki Św. Anny, w: „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie”, r. XXXV (1951), nr 9, 
s. 276.), Studziannej-Poświętne (cztery ołtarze „lakowe”: Matki Boskiej Bolesnej, św. Michała Archanio¬ 
ła, Antoniego i św. Piotra w kościele Ojców Filipinów) i Opola l ubelskiego (dekoracyjne lustra z ko¬ 
ścioła parafialnego pod wezwaniem Wniebowzięcia N M P). Odmiennym przykładem od przedstawio¬ 
nych do tej pory była prywatna kaplica zamkowa rodziny Rzewuskich w Rozdole. Opisana w inwentarzu 
z 1769 r. jako czarno chińsko malowana, na podporach dwóch drewnianych musiała być zdumiewającym 
pomysłem, nie posiadającym raczej źródeł inspiracji w kulturze Zachodu (zob. M. Gębarowicz, Inwen-
		

/Licencje_080_09_0013.djvu

			I. Problem zjawiska chinoiserie 11 tego rodzaju dekoracji wystąpiło w okresie Rokoka, począwszy od drugiej dekady 
XVIII w. do około lar osiemdziesiątych tego stulecia. Zakony przyjęły nowe me¬ 
tody zdobnicze z dość żywym zainteresowaniem, jako że powyższe dekoracje miały 
przypominać braciom zakonnym o ich posłannictwie misyjnym, wiernym zaś una¬ 
ocznić sukcesy zgromadzenia w nawracaniu niechrześcijańskiego ludu. Program 
ikonograficzny niektórych ołtarzy kościelnych, których ideą przewodnią była Hi¬ 
storia Zabawienia, sprawia, że zrozumiałe staje się włączanie motywów chinoiserie, 
sygnalizujących wszechogarniającą potęgę Zbawienia głoszoną przez Kościół kato¬ 
licki. Czyż rozchodzenie się Dobrej Nowiny, ogarniającej coraz to nowe tereny 
Dalekiego Wschodu, jak Japonię, czy Indie w których przebywał na misji św. Fran¬ 
ciszek Ksawery (1506—1552), to nie był sukces (w głównej mierze) jezuitów? A jeśli 
tak, to nic nie stało na przeszkodzie, by w ołtarzu pojawiły się również postaci hin¬ 
dusa i muzułmanina dziękujących za otrzymaną Nowinę, a nawet więcej, bo bła¬ 
gających o wstawiennictwo. Biorąc pod uwagę fakt świadomego wprowadzania 
przez polskich jezuitów „chińszczyzny” do świątyń, należałoby jednak wspomnieć 
o jeszcze innej możliwości. Pojawienie się chinoiserie we wnętrzach sakralnych nie¬ 
rzadko mogło wynikać z chęci ofiarowania przez bogatych fundatorów dla świąty¬ 
ni szczególnych drogocenności, będących wówczas po prostu w modzie. Fakt jednak pozostaje niezmienny. Oryginalność pomysłu, jaką wykazali się 
zarówno polscy zleceniodawcy programów ikonograficznych, jak i ich wykonawcy, 
jest ewenementem wręcz na skalę światową. Problem chinoiserie w literaturze europejskiej podejmowano wielokrotnie, 
próbując przedstawić go za pomocą metody polegającej na chronologicznym roz¬ 
biciu go na kolejne etapy. Najczęściej przyjmowano tzw. „podział trójfazowy”, acz¬ 
kolwiek w jego ramach wystąpiły pewne nieścisłości15. Jeśli chodzi o literaturę pol¬ 
ską, to jak dotąd opublikowano rozprawę pt. Chinoiseries w Wilanowie. Studium 
z dziejów nowożytnej recepcji mody chińskiej w Polsce, Warszawa 2008. Poprzedziły tarz Skarbca Rzewuskich w Rozdole z około 1769, w: „Źródła do Dziejów Sztuki Polskiej”, Wrocław, 
Warszawa, Kraków, Gdańsk 1973, s. 241 i 248, s. 267). IS Pierwszy z tych etapów według badaczy charakteryzował się wiernym naśladownictwem wyro¬ 
bów chińskich, drugi nazwano „fazą przejściową”, a trzeci - okresem swobodnej fantazji i nowych pomy¬ 
słów. Problem stanowiły ramy czasowe, stąd w rozmaitych opracowaniach znajdują się różne przedziały 
wyznaczone dla poszczególnych „etapów". W niektórych pracach powyższy dylemat został szczególnie 
zaakcentowany, w innych zaś wypłynął z całości czytanej lektury. Zob. Ch. Yamada, Die Chinamode des 
Spätbarock seit 1650, Berlin 1935; E. Köllmann, Chinoiserie, w: Reallexikon zur deutschen Kunstgeschich¬ 
te, red. O. Schmidt, t. III, Stuttgart 1954, s. 439-82; H. Honour, Chinoiserie. Ihe Vision ofCathay, 
London 1961, s. 84, 88; O. Impey, Chinoiseries. Impact of Oriental Styles on Westerns Art and Decoration, 
London 1977, s. 13-14; M. Jarry, Chinoiseries. l.e royonnement du goüt chinois sur /es ans decoratifi des 
XVIIe et XVIIIe siecles, Paris 1981; J. E Hallinger, Das ende der Chinoiseries. Die Auflösung eines Phäno¬ 
mens der Kunst in der Zenit der Aufklärung, München 1994, s. 18-19. D. Jacobson, Chinoiserie, op. cit.; 
D. N. Zaslawska, Chinoiseries w kolekcji Kostki Potockiego w Wilanowie, „Rocznik Historii Sztuki” 
t. XXV, 2000, s. 66-68; D. N. Zasławska, W guście chińskim-ideowe implikacje „chinoiserie" w Europie 
od XVII do początków XIX w., w: Rozważania o smaku artystycznym, red. J. Poklewski, T. F. de Rosset, 
Toruń 2002, s. 151-168.
		

/Licencje_080_09_0014.djvu

			12 I. Problem zjawiska chinoiserie ją artykuły Danuty Natali-Zasławskiej: „Chinoiseries w kolekcji Kostki Potockiego 
w Wilanowie”16 (w którym po raz pierwszy dokonano próby analizy zawartości ko¬ 
lekcji Stanisława Kostki Potockiego), oraz „W guście chińskim — ideowe implikacje 
chinoiserie w Europie od XVII do początków XIX w.”'7 Wcześniej zjawisko to roz¬ 
ważano dość okazjonalnie, według słów D. N. Zasławskiej, głównie „w odniesie¬ 
niu do mecenatu królewskiego, magnackiego, jak też kościelnego końca XVII w. 
i w XVIII w., przy analizie wyposażenia wnętrz świeckich i sakralnych wspomnia¬ 
nych okresów, w monografiach poszczególnych budowli, oraz w badaniach nad 
sztuką i architekturą ogrodową XVIII w.”18 Jedną z wcześniejszych publikacji dotyczących bezpośrednio chinoiserie był 
artykuł Janusza Tazbira: „Moda na chińszczyznę w Polsce XVIII w.”|l) Autor zasy¬ 
gnalizował występowanie powyższego zjawiska w naszym kraju, cytując m. in. frag¬ 
menty inwentarzy z Pałacu w Wilanowie, Zamku Królewskiego w Warszawie, 
Zamku w Ujazdowie, Białego Domku w Łazienkach etc. Ten sposób opisywania 
„chińszczyzny” w Polsce stał się niemal tradycją w kolejnych publikacjach czy źró¬ 
dłach niepublikowanych. Inwentarze bowiem stały się nierzadko jedynymi świad¬ 
kami występującej u nas niegdyś mody. Nieraz skąpe i nic nie mówiące o wartości 
artystycznej przedmiotów opisy archiwalne, niekoniecznie dawały pełen obraz tego, 
czym było w Polsce chinoiserie. Autorką kolejnych artykułów, o charakterze raczej popularno-naukowym 
była Elżbieta Górska-Dzikowska2". Na szczególną uwagę zasługuje fakt poruszenia 
przez Dzikowską problemu „chińszczyzny” w polskiej sztuce sakralnej. Tym zagad¬ 
nieniem bowiem nikt wcześniej się nie zajmował. 16 D. N. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., jest to fragment rozprawy doktorskiej, pt. „Chinoiserie” 
w Wilanowieod XVII do drugiej połowy XIX w. jako modelowy przykład mody chińskiej w Polsce, Uni¬ 
wersytet Jagielloński 2006. 17 D. N. Zasławska, W guście chińskim—ideowe..., op. cit., s. 151-168. 18 O. N. Zasławska, Chinoiseries w kolekcji..., op. cit., s. 68, tamże przypis 11. 19 J. Tazbir, Moda na chińszczyznę w Polsce XVIII, „Biuletyn Historii Sztuki”, r. XI, 1949, 
s. 382-392. 20 E. Górska-Dzikowska, Chińszczyzna w polskiej sztuce ogrodowej „Chiny", r. 1961, nr 7 (27), 
s. 4-7; Łańcut — muzeum chińszczyzny, „Chiny”, r. 1961, nr 12 (32), s. 6-7 i 14-15; Chińszczyzna na 
Śląsku, „Chiny”, r. 1962, nr 2 (34), s. 18- 19; Chińszczyzna w polskiej sztuce sakralnej, „Chiny”, r. 1962, 
nr 12, s. 16-21 (zagadnienie to autorka opracowała też w swojej pracy magisterskiej z 1964 r. (obecnie 
praca znajduje się w bibliotece Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego, sygn. 61), o któ¬ 
rej wspomina Tadeusz Chrzanowski w swym artykule: Orient i orientalizm..., op. cit., s. 63). Warto 
w tym miejscu również wspomnieć o maszynopisie tejże autorki zatytułowanym „Wpływ)' sztuki chiń¬ 
skiej na polską kulturę artystyczną XVII i XVIII w.” (podarowanym przez F„ Dzikowską w 2002 r. 
Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie). Temat „chińszczyzny" w Polsce pojawił się także w dwóch nie¬ 
publikowanych pracach magisterskich: Beata Romanowicz, Problematyka dekoracji ściennych pokoju 
chińskiego w Białym Domku w Łazienkach Królewskich, praca magisterska napisana pod kierunkiem 
prof. dr hab. Zygmunta Waźbińskiego, Toruń UMK 1988, Archiwum UMK, sygn. 56591; Karolina 
Kuś, Elementy orientalne w polskiej kulturze materialnej u schyłku X\'I! i w XVIII w. Próba zarysu proble¬ 
matyki na wybranych przykładach, praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Kazimierza 
Maliszewskiego w Zakładzie Metodologii, Dydaktyki Historii i Wiedzy o Społeczeństwie, Toruń UMK 
2003, Archiwum UMK, sygn. 104601.
		

/Licencje_080_09_0015.djvu

			i. Problem zjawiska chinoiserie 13 Inne prace, w których uwzględniono temat „chińszczyzny” raczej „okazjonal¬ 
nie ”, opublikowali Jan Reychman21, Tadeusz Chrzanowski22 i Wojciech Fijałkow¬ 
ski23. We wszystkich tych opracowaniach poruszono kwestie adaptacji „orientali- 
zmu” w sztuce i kulturze polskiej, ale rzadko kiedy głębiej rozwijano wpływ mody 
zachodnioeuropejskiej. Reychman pisząc o przenikaniu elementów orientalnych 
do Polski z ośrodków zachodnich, połączył ten fakt z darami, które „składały przy¬ 
bywające do Polski delegacje wschodnie” (chodziło tu o posłów Porty Ottomań- 
skiej)24. To, według autora, również miało wpływ na „orientalizację gustu artystycz¬ 
nego Polaków”. Z pewnością tak, ale nie w przypadku rozwoju „mody na 
chińszczynę”. Inny bowiem był wpływ Bliskiego Wschodu, a inny Zachodu. Nie¬ 
dostrzeganie różnic jakie niosły za sobą wpływy obu tych kultur na rozwój polskiej 
mody na chinoiserie doprowadziło do zaciemnienia prawdziwego jej obrazu, a po¬ 
nadto kształtowania m. in. teorii, iż „ciekawszym od samego faktu importowania 
do nas zachodnioeuropejskiego orientalizmu jest natomiast fakt jego adaptowania 
«wedłe nieba i obyczaju polskiego»”23. Ten nieco „skrzywiony” obraz fascynacji Po¬ 
laków Dalekim Wschodem w połączeniu z Bliskim Wschodem pojawił się również 
w artykule Ewy Domańskiej prezentującym „orientalność” i „orientalizację” sie¬ 
demnasto- i osiemnastowiecznej kultury polskiej na przykładzie „chińszczyny” i tu- 
rquerie2b. Istotnym opracowaniem są „Chiny w oczach Polaków do XX w.” pod redak¬ 
cją Józefa Włodarskiego2". Zawarto w niej zbiór wiadomości z zakresu kultury, 
tradycji i sztuki cywilizacji chińskiej oraz znaczenie jej wpływu na ziemie polskie 
w drugim tysiącleciu naszej ery. Jedną z ostatnich prac dotyczących poruszanego tutaj tematu jest książka Mo¬ 
niki Kopplin i Anny Kwiatkowskiej pt. „Chinois. Drezdeńska sztuka lakiernicza 
w Pałacu Wilanowskim”28. Prezentuje ona bogate oeuvre nadwornego drezdeńskie¬ 
go lakiernika Martina Schnella (ok. 1675—1740), twórcy dekoracji lakierowanych 
mebli saskich oraz zamówionych przez Augusta II Mocnego do Gabinetu Chiń¬ 
skiego w Wilanowie paneli ściennych będących jedyną ocalałą, całościową aranżacją 
przestrzenną tegoż artysty. 21 J. Reychman, Orient w kulturze polskiego Oświecenia, Wrocław-Warszawa-Kraków, 1964. 22 T. Chrzanowski, Orient i orientalizm... op. cit., s. 56-67. 23 W. Fijałkowski, Orient w Wilanowie. Szkic do obrazu kultury artystycznej Wschodu i jej europej¬ 
skich mutacji w dawnej rezydencji Jana III Sobieskiego, w: Orient i orientalizm..., op. cit., s. 141-159. 24 J. Reychman, op. cit., s. 59. 25 T. Chrzanowski, op. cit., s. 62. 26 E. Domańska, Orientalization of a European Orient: Turąuerie and Chinoiserie in Sixteenth and 
Seventeenth Century Poland, „Taiwan Journal of East Asian Studies", vol. 1, 2004, June, nr 1, s. 75-88. 2' Chiny w oczach Polaków do XX w„ red. J. Włodarski, Gdańsk 2001. 28 M. Kopplin, A. Kwiatkowska, chinois. Drezdeńska sztuka lakiernicza w Pałacu Wilanowskim, 
Museum für Lackkunst, Münster, Muzeum Pałac w Wilanowie, 2005/2006; M. Kopplin, A. Kwiatkow¬ 
ska, chinois: Dresdener Lackkunst in Schloss Wilanów, Museum für Lackkunst, Münster, Muzeum Pałac 
w Wilanowie, 2005.
		

/Licencje_080_09_0016.djvu

			14 1. Problem zjawiska chinoiserie Pewne aspekty stylu cbinoiserie w Polsce zilustrowały również dwie wystawy 
uwiecznione w formie katalogów29. Pierwszą pt. „Osobliwości Dalekiego Wscho¬ 
du w historycznej kolekcji Wilanowa” zorganizowano w 1993 r. w Wilanowie. 
Drugą pt. „Cudowna Kraina Cathay. Chińska architektura ogrodowa” stworzono 
w 2000 r. w Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu. Zagadnienie „chińskiej” ar¬ 
chitektury ogrodowej pojawiło się wcześniej w opracowaniu „Łazienki w guście 
chińskim” (ze studiów nad Łazienkami Warszawskimi Marka Kwiatkowskiego30, 
następnie w artykule: „Chiński «kostium» ogrodu cysterskiego w Oliwie” Krzysz¬ 
tofa Eysymontta31, a także w tekście Longina Majdeckiego: „Chinoiserie in der 
polnischen Gartenkunst”32. Kwestia „chińszczyzny”, którą w Polsce rzadko podda¬ 
wano analizie naukowej, w krajach Europy Zachodniej cieszyła się o wiele więk¬ 
szym zainteresowaniem zarówno naukowców jak i sporej publiczności. Dowodzą 
tego liczne wystawy organizowane już od początku XX w. nawiązujące do powyż¬ 
szej tematyki33. N Katalogi z wystawy: Osobliwości Dalekiego Wschodu w historycznej kolekcji Wilanowa, Muzeum 
w Wilanowie, red. J. Mieleszko, Warszawa 1993: Cudowna Kraina Cathay. Chińska architektura ogrodo¬ 
wa, red. H. Oszmiańska, Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu, Poznań 2000. 30 M. Kwiatkowski, Łazienki w „guście chińskim" (ze studiów nad Łazienkami Warszawskimi), 
„Biuletyn Historii Sztuki", r. XXIX, 1967, nr 2, s. 171-190. 31 K. Eysymontt, Chiński „kostium“ogrodu cysterskiego w Oliwie, „Kwartalnik Architektury i Urba¬ 
nistyki", t. 27, z. 1, 1992, s. 31-51. 33 L. Majdecki, Chinoiserie In der polnischen Gartenkunst, w: Sir William Chambers und der Eng¬ 
lisch — chineschische Garten in Europa, hrsg. T. Weiss, Wörlitz-Oranienbaum-Luisium 1996, 
s. 150-153. 33 Jedna z najwcześniejszych ekspozycji odbyła się w 1910 r. w paryskim Musee des Arts Decora- 
tifs: Łe gout chinois en Europe au XVII! siede. 1 kolejne zilustrowane katalogami: 7he China Trade and its 
Influence w Metropolitan Museum, New York, 1941; Europäische Rokoko. Kunst und Kultur des 18. Jh. 
w München 1958, Orient-Occident. Rencontres et Influences durant cinquante siecles d’art w Musee Cer- 
nuschi, Paris 1958-1959; Arts and the East India Trade w Victoria and Albert Museum, London 1970; 
China und Europa: Chinaverständnis und Chinamode um 17. und 18. Jahrhundert w berlińskim Schloss 
Charlottenburg, 1973; China-Delf-Europa Chinoiserie w Het Prinsenhof, Delft 1976; Lackkunst aus 
Ostasien und Europa w Haarhaus Lackmuseum, Köln 1979; Exotisme. Tapisseries et Textiles w Musee des 
Tapisseries Aix-en-Provence 1980 ; Namban ou de Teuropeisme japonais w Musee Cernuschi, Paris 1980; 
China Hlustrata. Das europäische Chinaveständnis im Spiegel des 16. bis 18 Jahrhunderts w Herzog August 
Bibliothek, Wolfenbiittel 1987; Ex Oriente Lux. European atid Oriental Lacquer from the BASF Lacquer 
Museum Cologne, London 1988; Schätze Chinas in Museen der DDR. Kunsthandwerk und Kunst aus vier 
Jahrtausenden w Staatlichen Museum für Völkerkunde, Dresden 1989; „Batavian" style and other brown 
glazed wares, Illustrated catalogue of Colonel William Thomlinson's collection of Chinese 18th century export 
porcelain w Hartlepool Museum, 1993; Chinese Porcelain. Traditions of manufacture and sale. An intro¬ 
duction to twenty eight 18'1’ century gouaches w Museum het Princessehof, Amsterdam 2000; Exotica. 
Portugals Entdeckungen im Spiegel fürstlicher Kunst — und Wunderkammeren der Renaissance w Kunsthi¬ 
storisches Museum, Vien 2000; Japanische Lace. Die Sammlung der Königin Marie-Antoinette w Museum 
lür Lackkunst, Münster 2002; Encounters: Lhe Meeting of Asia and Europe 1500-1800 w Victoria and 
Albert Museum, London 2004. Tego rodzaju pokazy odsłoniły złożoność problemu, a zarazem uwidocz¬ 
niły jego rozmiar. Eksponując wyroby rzemiosła artystycznego rozmaitego gatunku przypomina się 
o ciągle żywym zainteresowaniu tym oryginalnym zjawiskiem.
		

/Licencje_080_09_0017.djvu

			1. Problem zjawiska cbinoiserie 15 Przyjęty przeze mnie zakres chronologiczny może wydawać się zbyt obszerny, 
gdyż obejmuje on szereg zjawisk artystycznych i społecznych nierzadko od siebie 
oddalonych. Z jednej strony dotyczy zagadnień sztuki i kultury Zachodu stano¬ 
wiących asumpt dla polskich dokonań artystycznych, a z drugiej kwestii związa¬ 
nych ze światem Dalekiego Wschodu, będącym z kolei impulsem dla Europy Za¬ 
chodniej. Co więcej, w ramach powyższego zakresu pojawił się szereg innych 
problemów, od kolekcjonerstwa począwszy, a na ogrodach skończywszy. Rozpię¬ 
tość tematu powoduje, że nie wszystko można było ująć w syntetyczną całość, tym 
bardziej, iż źródła z których korzystałam pozwały mi niekiedy zaledwie wspomnieć 0 niektórych dziełach sztuki czy wydarzeniach bez możliwości głębszej ich analizy. 
Niemniej starałam się przedstawić nieustającą w człowieku chęć a jednocześnie 
potrzebę poznawania świata, nawiązywania kontaktów i przejmowania czy adapto¬ 
wania nowinek artystycznych i kulturowych. Tego rodzaju postępowanie stanowi 
bowiem siłę napędową człowieka do budowania własnej kultury, kultury swego 
kraju, a zarazem jest świadectwem czynnego uczestnictwa w tworzeniu kultury ca¬ 
łego świata. Zdaję sobie sprawę, że pozostawiam spory obszar badawczy, który wymaga 
jeszcze głębszych studiów. Pisząc o „chińszczyźnie” w zbiorach i aranżacji wnętrz 
siedzib polskich magnatów skupiłam się na niewielkiej ich liczbie, o czym zadecy¬ 
dował dostępny mi materiał źródłowy. Nie wyklucza to jednak występowania mody 
na „chińszczyznę” w innych polskich rezydencjach. Niemniej jestem zdania, że do- 
ko nany przez mnie wybór stanowi grupę najbardziej reprezentatywnych siedzib 
magnackich wiodących prym zarówno w przejmowaniu chinoiserie z Zachodu, jak 1 rozpowszechnianiu tego trendu wśród pozostałych polskich dworów. Podobnie rzecz wygląda z próbą nakreślenia obrazu „chińszczyzny” w polskim 
rzemiośle artystycznym oraz założeniach ogrodowych. Wiele z poruszonych w tej 
pracy elementów można by poszerzyć, i to nawet do granic monografii, jednak 
i tym razem wydaje mi się, że dotarłam do najważniejszych przykładów, oddają¬ 
cych charakter powyższego zjawiska w Polsce. Książka ta powstała dzięki wsparciu wielu osób, szczególne zaś podziękowa¬ 
nia składam Profesorowi Jerzemu Malinowskiemu, Profesor Annie Sieradzkiej oraz 
Doktorowi habilitowanemu Tomaszowi de Rossetowi.
		

/Licencje_080_09_0018.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu 
w Europie Zachodniej Kontakty Zachodu z Dalekim Wschodem * Pierwsze zainteresowanie „chińszczyzną” na terenach Europy Zachodniej sięga 
czasów Imperium Roman urn.^ Z tego okresu zachowały się przekazy mówiące 
o sprowadzaniu lądem przez Syrię i Persję do Rzymu dalekowschodniego jedwa¬ 
biu1. Syryjscy tkacze okazjonalnie kopiowali wzory na chińskich jedwabiach prze¬ 
znaczonych głównie na stroje2. Fragment takiej tkaniny, wyglądem niemal nie róż¬ 
niącej się od wyrobów chińskich z III w. n. e. znaleziono w Dura Europos. Jest to 
pierwszy zarejestrowany przypadek imitacji chińskiej na Zachodzie3.W drugiej po¬ 
łowie V w. napływające coraz częściej przez Bucharę do Bizancjum tkaniny chiń¬ 
skie wywierały tak duże wrażenie, że na dworze cesarskim zorganizowano zakłady 
tkackie wykorzystujące surowe chińskie jedwabie pod nazwą Gyneceów4. Wkrótce 
za czasów Justyniana (527—565) Bizancjum stało się głównym producentem je¬ 
dwabiu dla całej Europy. 1 E. Swieykowski, Zarys Artystycznego Rozwoju Tkactwa i Hafciarstwa, Kraków 1906, s. 29; Tka¬ 
nina. Ornamenty i wzory, używane na tkaninach od czasów starożytnych do początków w. XIX-go, Warsza- 
wa-Kraków 1928, s. V. Zob. również A. Jakimowicz, Zachód a sztuka Wschodu, Warszawa 1981, 
s. 12-43. 3 Wraz z wzorami przedostawały się do Europy również rozmaite opowieści i legendy, m. in. o Fe¬ 
niksie, o którym wspomina Pliniusz Starszy (23-79 n.e.) w swej Historii Naturalnej, pisząc, iż ów ba¬ 
śniowy ptak, żyjący setki lat i rodzący się z umarłego wcześniej Feniksa, przywędrował do Europy z Da¬ 
lekiego Wschodu (dzisiejszej Etiopii oraz Indii), przez Arabię i Egipt. Ponadto, ów starożytny badacz 
pisał również o chińskim sposobie „sczesywania” przy pomocy wody i grzebieni nitek jedwabiu z liści 
drzew. Zob. Pliniusz, Historia Naturalna, wybór, tłum. 1. i T. Zawadzcy, Wrocław-Kraków 1961, 
s. 138-140. 3 H. Honour, Chinoiserie. The Vision of Cathay, London 1961, s. 31-32. 4 Europa poznała tajniki produkcji jedwabiu dopiero dzięki perskim mnichom, którzy najpraw¬ 
dopodobniej na polecenie cesarza bizantyńskiego Justyniana 1 (ok. 482-565) wykradli Chińczykom, 
a następnie przemycili jajeczka jedwabników w laskach bambusowych. Zob. E. Swieykowski, op. cit., 
s. 30.
		

/Licencje_080_09_0019.djvu

			17 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej Jednakże w 878 r. Chiny zamknęły granice dla przybyszów z obcych krajów 
i na pewien okres nastąpił zastój w wymianie handlowej z resztą świata5. Dopiero 
w czasach Kubilaj Chana (1215—94) pozwolono na swobodniejszy przepływ po¬ 
dróżników z Europy. Niemniej jeszcze przed nastaniem w Chinach nowej Dynastii 
Yuan rządzonej przez Mongołów między Europą a Dalekim Wschodem istniała 
wymiana handlowa, chociaż nie bezpośrednia, a za pośrednictwem krajów arab¬ 
skich. Szczególną rolę odegrali wówczas Włosi posiadający kolonie na Krymie, skąd 
prowadziły szlaki do Kijowa. Wiek XIII w Europie to okres gorączkowych akcji dyplomatycznych podję¬ 
tych przez Europejczyków po likwidacji przez Tatarów księstw ruskich i bitwie pod 
Legnicą w 1241 r. Masy tatarskie, wylewające się z Azji Środkowej na wschód, za¬ 
chód i południowy wschód, wstrząsnęły Europą. W licznych misjach zarówno re¬ 
ligijnych, jak i politycznych, usiłowano przeniknąć postawę barbarzyńskich wład¬ 
ców Krainy Catay6. Jak na ironię, to właśnie w wyniku działań prowadzonych pod 
sztandarami Kościoła katolickiego Europa dowiedziała się o Konfucjuszu. Oczy¬ 
wiście hasłem przewodnim Kościoła była chrystianizacja odległych terenów, ale 
zadanie to odnosiło raczej marny skutek. Niemniej na kartach historii zapisały się 
nazwiska średniowiecznych zakonników wiernie wypełniających swój obowiązek, 
a tym samym poszerzających horyzonty wiedzy o Dalekim Wschodzie. Byli to 
między innymi: Simon de Saint-Quentin (poł. XIII w.), Andre de Longjumeau 
(poł. XIII w.), Guy i Jean de Carcassonne (poł. XIII w.), Wilhelm Rubruk 
(1215/20-ok. 1270), Odorico de Pordenone (? 1265—1331), czy Jan z Monte 
Corvino (1247-1328), franciszkański kaznodzieja i profesor teologii, który dotarł 
do Chin drogą morską, co czyni z niego bodajże pierwszego Europejczyka, który 
obrał taką właśnie drogę8. lynii przybyszami byli m. in. nestorianie, którzy już około 635 r. próbowali dotrzeć do społecz¬ 
ności chińskiej, próbując przekazać im wiarę chrześcijańską. Jednakie próba krzewienia wiary Zachodu 
nie trwała dłużej niż do połowy IX w. Zob. M. Mejor, Tybet Wielkie Państwo w Azji, wstęp do A. de 
Andrade SJ, Niedawne odkrycie Wielkiego Katajn albo Państw Tybetu, tłum. 1. Kania, Kraków 2004, s. 9. 
Por. J. Strzelczyk, Spotkanie dwóch światów. Stolica Apostobka a świat mongobki w połowie XIII wieku, w: 
Relacje powstałe w związku z misją Jana di Piano Carpiniego do Mongołów, red. j. Strzelczyk, Poznań 
1993, s. 46-47. h Kraina Catay, jak Europejczycy od czasów Średniowiecza nazywali Chiny, to inaczej Qidan, 
potężne państwo założone przez plemię Kitanów, które zaatakowało w połowie X w. północne Chiny 
i utworzyło nową dynastię Song (960-1276). A. Jakimowicz, Zachód a sztuka Wschodu, Warszawa 1967, s. 63; J. Reychman, Dzieje Orienta- 
listyki w Polsce do końca XVIII w„ w: Studia i Materiały z Dziejów Nauki Pobkiej, seria A, z. 9, 1966, 
s. 87. Por. K. Nowak, Staropolskie widzenie Wschodu, w: Orient w kulturze polskiej. Materiały z sesji jubi¬ 
leuszowej z okazji 25-lecia Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie 15-16 października 1998, Warszawa 
2000, s. 98, 102. * Zył tam przez czternaście lat w osamotnieniu, aż do momentu, gdy wieści o nim zawędrowały 
do papieża Klemensa V. len, zainteresowany relacjami brata Coryino, mianował go arcybiskupem Peki¬ 
nu. lak powstała pierwsza placówka Kościoła katolickiego w Chinach, której żywot zakończył się jednak 
dość szybko, bo w 1368 r. Głównym powodem była zmniejszająca się liczba zwiastunów wiary chrześci- (uniwersytecka)
		

/Licencje_080_09_0020.djvu

			18 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej Poza wiadomościami z misji do Europy docierały również relacje kupców- 
podróżników. Sporo z tych opisów było jednak przeplecionych legendą. Szczegól¬ 
ną rolę odegrały w tym względzie opowieści Marco Polo (1254—1324). Jego przy¬ 
gody z podróży do Chin i Mongolii, spisane około 1298 r. przez Rustichella z Pizy, 
dzielącego w latach 1298-1299 wspólnie z Marco celę genueńskiego więzienia, 
zrobiły niezwykłą furorę9. Jednakże sam Polo umierając wyznał, że większość opo¬ 
wiedzianych przez niego historii to bajki. Bez względu na to, ile z przygód wenec¬ 
kiego podróżnika stanowiło czystą fikcję, a ile prawdę, książka odniosła sukces i za 
jej przyczyną zrodziła się w Europie legenda o państwie mlekiem i miodem pły¬ 
nącym. To w jakimś stopniu wpłynęło również na wyobraźnię rzemieślników oraz 
artystów i zaowocowało przyjęciem perskich i chińskich wzorów w rozwijających 
się pod koniec XIII w. warsztatach tkackich w Lucce, Wenecji i Genui10. Nie bez 
kozery można stwierdzić, że niemal przez całe Średniowiecze przedostawał się do 
europejskiej sztuki zdobniczej spory repertuar chińskich smoków, lwów, feniksów 
a także jednorożców, zapożyczonych może nie tyle bezpośrednio, ale poprzez Bli¬ 
ski Wschód". Wielokrotnie z wzorów chińskich dość swobodnie wybierano sobie 
pojedyncze motywy (np. chmury, lwy, lamparty, psy, gryfy), a następnie stylizo¬ 
wano je na własną modłę12. Nierzadko projektów dostarczali słynni artyści, jak 
Antonio Pisano (przed 1395-1455) czy Jacopo Bellini (ok. 1470—70/71 )13. jańskiej (nierzadko dziesiątkowanych zarazami), ale również nieprzychylność ówczesnych władców 
Cliin. Zob. A. Jochum, Na dworze wielkiego chana. Jan Monte Corvino (1247-1328), Warszawa 1989. 9 Marco Polo, Opisanie świata, tłum. A. L. Czerny, Warszawa 1975. Por. F. Wood, Did Marco 
Polo go to China, London 1995. Autorka ostatniej pozycji uważa, że Marco w ogóle nie dotarł do Chin, 
argumentując, iż nie wspomniał on w swych opowieściach ani o Wielkim Murze, ani o jedzeniu pałecz¬ 
kami, ani nawet o chińskim piśmie. 111 Wspaniałych przykładów dostarczają dziś, chociażby wyroby z Musee du Moyen Age w Paryżu, 
gdzie odnaleźć można fragment całunu św. Floriana z II-III ćw. XIV w. tkany w feniksy, albo pochodzą¬ 
cy z Włoch lampas zdobny również w feniksy i lwy. 11 Kwestię tę porusza w pewnym stopniu J. Irwin, The Chinese element in Indian chinitz, w: The 
Westward Influence of Chinese Arts in the I4‘h to the 18'1’ Century. A Colloquies on Arts & Archeology in 
Asia, No 3,University of London 1972, ed. W. Watson, London 2000, s. 27-28. 12 Odrębną grupą były brokaty wyrabiane w Chinach na zamówienie krajów islamskich. Barwne 
materie wywarły wpływ na twórców tkanin perskich z XIV i XV w., w których wyraźne są motywy 
chińskie. Pośrednio, gdyż tą drogą, fascynacja chińskimi wzorami dotarła do Włoch. W XVI w. docho¬ 
dziło do kopiowania powyższych motywów, ale bez głębszego ich zrozumienia, co w efekcie dało formę 
„europejskiego bestjariusza”. Zob. Tkanina. Ornamenty i wzory..., op. cit., s. XI. 13 E. Swieykowski, op. cit., s. XII. Niektórzy włoscy artyści nawet sami udawali się w podróż do 
Istambułu. W latach 1479-80 przebywał tam np. Gentile Bellini (1429-1507) i namalował portret 
Turka, albo Hans Burkmair twórca sześciu rycin z serii Egzotyczne wyścigi, oraz innych, z 1508 r. z opi¬ 
sami egzotycznych ludzi, czy Melchior Lorek, zob. O. lmpey, Chinoiserie. The Impact of Oriental Styles 
on Western Art and Decoration, Oxford 1977, s. 77-78. Wpływ sztuki Bliskiego Wschodu na sztukę 
Włochów był w jakiś sposób naturalny, gdyż wynikał z bezpośrednich kontaktów handlowych (rzecz 
znamienna, bo podobny mechanizm funkcjonował i w Polsce). W ten sam sposób, w konsekwencji wię¬ 
zi handlowych, sztuka Chin oddziaływała na malarstwo perskie (na początku XIV w.) i malarstwo turec¬ 
kie (na początku XV w., w szczególności na twórczość Mehmeda Siyahu Qalenta), co współcześni bada¬ 
cze określili jako Iranian chinoiserie. Zob. B. Gray, Chinese influence in Persian painting: I4th and 15th
		

/Licencje_080_09_0021.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 19 Bardziej konkretnych wiadomości nastręczył Europejczykom Holender John 
Nieuhoff (1618—1672). Ten obdarzony nie tylko zmysłem obserwacji, ale i darem 
rysowania podróżnik, wysłannik misji dyplomatycznej (trwającej dziewięć lat) do 
Kantonu i Pekinu, opublikował w 1666 r. w Amsterdamie zapiski z wyprawy, za¬ 
mieszczając również swoje ryciny. Książka Nieuhoffa, znana w skróconym tytule 
jako Podróże'4, uchodziła za kompetentne źródło wiadomości, a sporządzone przez 
niego rysunki wielokrotnie wykorzystywano jako wzorniki do dekoracji wnętrz11. Jednak najistotniejszy dla kontaktów Zachodu z Dalekim Wschodem był roz¬ 
wój handlu. Dzięki niemu kraje takie jak Holandia, Hiszpania czy Portugalia, 
sprawujące władzę nad morzami, stały się w XVI i XVII w. głównymi centrami 
importu obiektów chińskich. Eksport porcelany, głównie naczyń biało-niebieskich, 
wzmógł się szczególnie za panowania chińskiego cesarza z Dynastii Ming Wanli 
(1573—1619). Holendrzy już w 1509 r.16 założyli faktorię w Makao i jako pierwsi centuries, w: The Westward influence..., op. cit., s. 11—19. Bardziej intrygująca natomiast wydaje się zbież¬ 
ność XIV-wiecznych pejzaży sieneńskich czy późniejszych krajobrazów fantastycznych XV i XVI w. 
i malowideł chińskich dostrzeżona przez takich badaczy jak Bernard Berenson, Goustave Soulier, Emilio 
Cecclti, Johannes Plenge, Ivan V. Pouzyna, Giovanni Paccagnini, Hugh Honour, czy Andrzej Jakimo¬ 
wicz. Za przykład wpływów chińskich podano cykl fresków Świętego Marcina wykonanych przez Simo¬ 
ne Martiniego (1285?— 1344) w Niższej Bazylice w Asyżu, Kondotiera Cuidoriccio da Fogliano (1328) 
w Palazzo Publico w Sienie tegoż samego artysty, Kuszenie Chrystusa z Maesty (1308-11) Duccia 
(ok. 1255- 1260 ok. 1315-1318) oraz liczne dzieła Giotta di Bondone (ok. 1267 1337), w których 
odmalował bryłowate postaci przypominające mnichów buddyjskich o specyficznych podłużnych, wą¬ 
skich oczach, ponadto Łucznika Mongolskiego Antonia Pisanelli (1397-1455?), Madonnę wśród Aniołów 
Gentile'a da Fabriano (ok. 1370-1427), a także dzieła Ambrogia Lorenzettiego (czynny 1319-47), 
Andrei de Firenze a oraz pejzaże Joachima Patinira (1480-1524). Są to jedvnie spostrzeżenia wynikające 
z analizy porównawczej nie mającej potwierdzenia w źródłach. Zob. B. Berenson, Sassetta, Berlington 
Magazine for Connoisseurs, 1903, vol. III; G. Soulier, Les Influences orientales dans la peinture toscane, 
1924, za J.V. Pouzyira, La Chine, Lltalie et les debuts de la Renaissance (XIIle—XIVsiecles), Paris 1935, 
s. 2; E. Cecchi, Trencentisti senesi, 1928 (za I.V. Pouzyna, op. cit., s. 2); J. Plenge, Die Chinarezeption des 
Trecento und die Franciscanermission, w: Forschungen und Fortschritte, Berlin 1929; G. Paccagnini, Simone 
Martini, Milano 1955, s. 22-30; H. Honour, Chinoiserie. Fire Vision of Cathay, London 1961, s. 34 35; 
A. Jakimowicz, op. cit., s. 64. 14 John Nieuhoff, Die Gesandschaft der Oost-Indischen Compagnie in den Vereinigten Niederländern 
an den Grossen Tatarischen Chan und nunmehr Sinischen Keyser, Amsterdam 1666 ; lub wersji angielskiej: 
An Embassy from the East-India Company of the United Provinces to the Grand Tartar Chan Emperor of 
China, London 1669. 15 Wśród Holendrów zainteresowanie kulturą Dalekiego Wschodu wyrażali również znakomici 
artyści, tacy jak Peter Paul Rubens (1577-1640), autor pięciu rysunków z lat 1619-1627 ukazujących 
postaci Europejczyków w chińskich (a w jednym przypadku koreańskim) strojach, oraz Rembrandt van 
Rijn (1606-1669) kopiujący mongolskie miniatury, przechowywane w jego prywatnych zbiorach. Zob. 
C. Stuart-Wortley, Old Masters Drawings, 1934, vol. IX, s. 35; O. Benesch, The Drawings of Rembrandt, 
London 1957, vol. V, s. 335-42; J. Chrościcki, Orientalny kostium Rubensa, w: Orient i Orientalism 
w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, Warszawa 1986, 
s. 221-241. 16 D.N. Zasławska, W guście chińskim — ideowe implifikacja „chinoiserie " w Europie od XVII do 
pocziftków XIX w., w: Rozważania o smaku artystycznym, red. J. Poklewski, T.F. de Rosset, Toruń 2002, 
s. 154, przyp. 5.
		

/Licencje_080_09_0022.djvu

			20 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej wpłynęli do portu w Kantonie w 1514 r. Konieczność rozwoju handlu doprowa¬ 
dziła do tego, że w Europie od końca XVI w. zaczęły pojawiać się kompanie 
wschodnioindyjskie (1581 - Company of Merchants of Londyn trading into the 
East Indie; 1613 - East India Company, czy La Compagnie Franęaise des Indes 
Orientales) dostarczające chińskie produkty na Stary Kontynent w znacznie więk¬ 
szych ilościach niż pojedynczy armatorzy17. Holandia jednak nie zawsze dokony¬ 
wała uczciwych transakcji handlowych. W 1602 i 1604 r. złupiła portugalskie stat¬ 
ki wiozące między innymi chińską porcelanę zwaną „karaka” (od nazwy 
portugalskiego galeonu)18. Hiszpania i Portugalia uchodziły za równie ważnych 
i potężnych partnerów w handlu z Dalekim Wschodem, co Holandia. Książęta, 
uczeni, bankierzy etc. z całej Europy przeczesywali Lizbonę w poszukiwaniu naj¬ 
lepszych handlowców, oferujących egzotyczne niezwykłości. Z pewnością punktem 
centralnym większości transakcji była Rua Nova Dos Mercadores, na której 
w 1580 r. prosperowało sześć sklepów sprzedających porcelanę19. Wiadomo rów¬ 
nież, że kupcy portugalscy jeździli ze swoim towarem do Paryża, o czym wspomi¬ 
na w 1640 w swym poemacie pt. La Foire Saint-Germain Paul Scarron 
(1610— 1660)20. Oprócz Hiszpanii i Portugalii szereg wyrobów chińskich było do¬ 
stępnych również w XVI i XVII-wiecznej Florencji i Wenecji, skąd dalej odbywał 
się transport lądem na Północ Europy21. Szczególną rolę w rozwoju zainteresowań 
chińską ceramiką odgrywała wówczas rodzina Medyceuszy, posiadająca w swej ko¬ 
lekcji, według danych z 1553 r., około czterystu jej egzemplarzy22. 17 Według sprawozdań holenderskich w 1664 r. na jedenastu statkach przybyłych z Indii sprowa¬ 
dzono 4000 sztuk porcelany japońskiej (niemal tyle samo wyrobów z laki); jeszcze w tym samym roku 
z portu Batawia (dzisiejsza Dżakarta) na Jawie przywieziono 16 580 sztuk porcelany. W następnym 
stuleciu doszło do wzrostu importu tego wyrobu (w 1759 r. Holendrzy sprowadzili do swego kraju 
w ciągu jednej tylko wyprawy 53 740 sztuk, głównie filiżanek, a w 1760: 307 318). W drugiej połowie 
XVIII w. potentatem handlowym w tym zakresie została neutralna Szwecja. Między rokiem 1766 i 1786 
kraj ten sprowadzi! ponad jedenaście milionów sztuk wyrobów porcelanowych z Dalekiego Wschodu. 
A. Jakomowicz, op. cit., Warszawa 1981, s. 117-118. 18 Ten typ porcelany uchodził za jeden z najpopularniejszych naczyń w XVII w. Zaś sama nazwa 
porcelana, najprawdopodobniej wywodzi się od słowa porzella, jakim Portugalczycy nazwali chińskie 
muszle o lekkim różowawynt zabarwieniu, łudząco podobne do wyrobów porcelanowych. J. Miller, 
Antyki. Encyklopedia, Warszawa 2000, s. 135. 19 O. Intpey, Chinoiseries..., op. cit., s. 54. Por. D. Jacobson, Chinoiserie, London 1993 (druga 
edycja: 1999), s. 26. 20 Oto fragment z poematu Paula Scarrona pt. La Foire Saint-Germain: Menez-moi chez les Portugais: Nous y verrons a peu de frais 
Des marchandises de la Chine : Nous y verrons de 1'ambre gris, De beaux ouvrages de vernis 
Et de la porcelaine fine 
De cette contree divine 
Ou plutót de ce paradis. 21 H. Huth, Lacquer..., op. cit., s. 10, 12. 22 C. Hess, Italia Ceramics. Catalogue of the J. Paul Getty Museum Collection, Los Angeles 2002,
		

/Licencje_080_09_0023.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 21 Wiedza o pozaeuropejskim świecie wzbogacała stopniowo refleksję z zakresu 
techniki i inżynierii, teologii, etyki, polityki, jak również filozofii. Z wnikliwych 
uwag poświęconych problematyce kulturalnej, geografii i egzotycznej przyrodzie 
tego kraju zrodziły się w Europie kwestie wykorzystania zdobyczy i osiągnięć kul¬ 
tury chińskiej w różnorakich dziedzinach. Intelektualne horyzonty w tym wzglę¬ 
dzie pogłębiała początkowo książka hiszpańskiego augustynianina Juana Gonzale- 
za de Mendozy (1588), który wskazywał na wynalazki Chińczyków (druk, kompas, 
artyleria), potem zaś szereg publikacji jezuickich zainicjowanych w 1615 r. dziełem 
Matteo Ricciego (1552—1610)23 De christiana expeditione apud Sinas suscepta a soc. 
Jesu (O misji chrześcijańskiej podjętej w Chinach przez Towarzystwo Jezusowej), koń¬ 
cząc na piętnastotomowym zbiorze Memoires concernant Thistoire, les Sciences, les 
arts, les moeurs, les usages etc des Chinois, par les missionnaires de Pekin (Pamiętniki 
tyczące historii, nauk, sztuk, obyczajów itd. Chińczyków, napisane przez misjonarzy 
z Pekinu, 1776-1789)2Ą. Niemniej wyobrażenie Europejczyków o Chinach przez długi czas ulegało 
pewnemu zniekształceniu. Relacje misjonarzy, podróżników, kupców przywożą¬ 
cych na kontynent coraz częściej obiekty sztuki chińskiej, bywały nierzadko przez 
ich słuchaczy dodatkowo wzbogacane i interpretowane w rozmaity sposób. Jezuici s. 202. Zob. też: R. Lightbown, L’esotismo, “Storia dell’arte i talia na", cd. By G. Bollati i 1’. Fossati, Pt. 3, 
vol. 3, Turin 1980, s. 445-487; M. Spallanzani, Ceramiche raccolte medicee, w: Le arti de! principao 
Mediceo, Florence 1980, s. 73-94; :ł Działalność Mateo Ricciego (chiń. I.i-Mateu) w Chinach, prowadzona od 1583 r. wzbudzała 
szereg kontrowersji wśród ludzi Kościoła katolickiego (między innymi uwagi krytyczne kierował polski 
ksiądz Jan Brożek w 1625 r. Zob. R. Skowron, Brożek, jezuici i Chiny. Polski epizod do dziejów dialogu 
Zachodu ze Wschodem w XVII w., w: Orient w kulturze polskiej, op. eit., s. 119; tamże również w przyp. 5 
podano literaturę na temat działalności M. Ricciego). Wynikało to z taktu, iż Ricci w codziennym życiu 
przestrzegał chińskich rytuałów. Po głębokich studiach nad doktryną Konfucjusza zrezygnował z niektó¬ 
rych ceremonii używanych przy chrzcie, stosował również chińskie wyrażenia na określenie Boga, nawet 
posty dopasował do chińskich zwyczajów. Ricci był pionierem w stosunkach jezuicko-chińskich, otwo¬ 
rzył w pewnym stopniu drogę dla innych zakonników przybyłych z Zachodu, którym udało się zdobyć 
szacunek i opiekę cesarza Kangxi (panował w latach 1662-1722), następnie jego syna, cesarza Yongz- 
henga (1722-1736) i wnuka, cesarza Qianlonga (1736-1796). Jednak bardzo ostre stanowisko Watyka¬ 
nu (szczególnie w latach 1693-1715) potępiające przyjmowanie pogańskich zwyczajów przez jezuitów 
doprowadziło do zahamowania rozprzestrzeniania się wiary chrześcijańskiej w Chinach. Niemniej wza¬ 
jemny wpływ jezuitów i Chińczyków przyniósł wiele korzyści, także w zakresie malarstwa. Zakonnicy 
jak Austriak John Grueber (1659, 1661), Niemiec Johann Adam Schall von Bell (1591-1666), Włoch 
Giovanni Gherardini z Modeny, Giuseppe Castiglione (Lang Shining) (1688-1766), Francuz Jean-De¬ 
nis Attiret (Wang Zhicheng) (1702-1768) czy Czech Ignaz Sichelbarth (1708-1780) przebywający na 
chińskim dworze w Pekinie, nie tylko nauczyli się chińskiej maniery malowania, lecz również wykształ¬ 
cili kilku tamtejszych malarzy, ucząc ich technik europejskich. Zob. G. Loehr, European artists at the 
Chinese court, w: The Westward influence..., op. cit., s. 33; C. Beurdeley, Castiglione, peintre jesuite ä la 
cour de Chine, Paris 1971; C. & M. Beurdeley, Peintres Jesuites en Chine au XVIIIe siede, Anthese 1997; 
Ung Vai Meng, Chan Hou Seng, I he Golden Exile, Macau 2002. 24 E. Rostworowski, Wyobrażenia o świecie pozaeuropejskim. Dobry Dzikus i chińszczyzna, w: Hi¬ 
storia Powszechna, Warszawa 1994, s. 197; H. Barycz, Barok, w: Historia nauki polskiej, t. 2. Warszawa 
1970, s. 197.
		

/Licencje_080_09_0024.djvu

			22 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej w swym entuzjazmie do Chin przedstawiali Chińczyków niemal jako chrześcijan, 
ale w Konfucjuszu przede wszystkim widzieli filozofa. Obraz władcy-myśliciela był 
szczególnie bliski filozofii oświeceniowej. Dysponujemy zbiorem refleksji nad eg¬ 
zotyką, począwszy od La Mothe Le Vayera (rozprawa: De Confucius le Socrate de 
la Chine, 1641), poprzez Gottlrieda W. Leibniza: Novissima sinica, 1698-1699, 
Woltera: Essai sur les Moeurs 1760, na Rousseau skończywszy. Jednakże przejawia¬ 
jąc się w dziedzinie literacko-filozoficznej zbiór ów nabierał w dużej mierze silne¬ 
go zabarwienia fikcją i abstrakcją z elementami maskarady25. Rozwój mody na „chińszczyznę” Początkowo przejaw zainteresowania wschodnią Azją, a w szczególności Chi¬ 
nami, stanowiły pochodzące stamtąd obiekty. Fascynacja odmiennymi kulturami 
i chęć zbliżenia się do tego, co nieznane, odległe, prezentujące inny światopogląd, 
zaspokajane były w jakimś stopniu przedmiotami wyrażającymi tę odmienność. 
Niemniej można przypuścić, że nie chodziło tylko o ciekawość, bardzo prawdo¬ 
podobne, że obiekty chińskie traktowano również jako symbol sukcesów w zdo¬ 
bywaniu czy też podbijaniu świata. Przedmioty te stawały się częścią rozmaitych 
kolekcji, spełniając jednocześnie funkcje wzorów dekoracyjnych26. Ponadto dostęp 
do wiadomości oraz przedmiotów z Dalekiego Wschodu był z początku w Euro¬ 
pie zarezerwowany dla bardzo wąskiej grupy elit. Z czasem, gdy robił się on coraz 
łatwiejszy, posiadanie obiektów chińskich traktowano jako wyznacznik dobrego 
smaku. Co więcej nie chodziło już tylko i wyłącznie o posiadanie przedmiotów 
oryginalnych, ale również takich, które wykonano w Europie na wzór chiński. Sy- 25 E. Rostworowski, op. cit., s. 199. 26 Pierwsze informacje o posiadaniu chińskich przedmiotów w Europie dotyczą kolekcji Charle- 
sa VII - króla Francji (1447), doży Foscari (1442), doży Malipiero (1461), Katarzyny Cornaro (1476), 
Lorenzo de Medici (1487), doży Barberiego (1490). Zob. H. Honour, Chinoiserie. The Vision of Cathay, 
London 1961, s. 230. Por. H. Davillier, Les Origines de !a porcelaine en Europe, Paris 1882, s. 125-127, 
130-135. Wiadomo również o kolekcjnerskich upodobaniach do „chińszczyzny” króla Portugalii Manu¬ 
ela I (1469-1521), zob. M. L’Hour, L. Long, E. Rieth, Le Mauritius, la memoire engloutie, Grenoble 1989, 
s. 172, a następnie Filipa II (1527-98), króla Hiszpanii i Portugalii, którego Kunstkamera wg inwentarza 
z 1598 r. przedstawiała imponujący obraz (ponad 3000 sztuk) chińskich wyrobów z porcelany. Przypusz¬ 
cza się, że częs'ć z nich przeszła jako dar w ręce Ferdynanda II (1529-1595), syna króla Austrii, Węgier 
i Czech Ferdynanda I (1521-64). Książe Tyrolu Ferdynand II, idąc w ślady ojca posiadającego Kunstkamerę 
w Wiedniu w 1553 r., założył w 1573 własną na zamku w Ambras niedaleko Innsbrucka. Kolekcja Ferdy¬ 
nanda II szybko uległa parcelacji. Szczególnie po śmierci cesarza Maksymiliana II (1564-76), gdy podzie¬ 
lono ją na sześciu synów władcy. Część przypadła Rudolfowi II (1552-1612), który jako kolejny impera¬ 
tor przeniósł w 1583 r. rezydencję z Wiednia do Pragi i ram uzupełniał rodzinny zbiór w nowe przedmiot)'. 
Praska kolekcja zawierała wyroby z Indii, Persji, Turcji, Syjamu (dzisiejszej Tajlandii) i Chin. Zob. 
E. Fućikowa, The collection of RudolfU at Prague: Cabinet of Curiosites or Scientific, w: lhe Origins ofMuse¬ 
ums, The Cabinets of curiosities in sixteenth-and seventeenth- century Europe, Oxford 1985, s. 47.
		

/Licencje_080_09_0025.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 23 tuacja ta sprzyjała rozpowszechnianiu się mody, która stawała się niezbędnym wy¬ 
pełnieniem Baroku, Rokoka, Klasycyzmu i Romantyzmu. Dla Baroku, lubującego się w ekstrawagancji i luksusie, chinoiserie ze swą 
zdolnością do olśniewania stanowiła idealne towarzystwo. Występujące coraz czę¬ 
ściej zbiory „orientaliów”składały się w dużej mierze z porcelany. Doskonały przy¬ 
kład stanowiły w tym względzie kolekcje holenderskie, m. in. w Pałacu De Oude 
Hof w Hadze (inwentarz z 1632 r.), czy w domu Rembrandta w Amsterdamie27. 
Tradycję kolekcjonowania chińskich obiektów w Holandii kultywowała królowa 
Maria II Orańska (1689-1694), żona króla Williama III (1689-1702), która po 
przenosinach do Kensington w Anglii zgromadziła około 1,500 obiektów porce¬ 
lanowych. Najbardziej spektakularnym przykładem jest sypialnia królowej wypo¬ 
sażona w siedemnastowieczną chińską i japońską porcelanę oraz meble i parawany 
z laki28. Do wytrawnych kolekcjonerów chińskich exotici należeli w owym także 
czasie dwaj niderlandcy zbieracze: Abraham Ortelius i młodszy odeń Bernard Bro- 
ecke, zw. Paludanus. Panowie, ponoć gorąco ze sobą zaprzyjaźnieni, rozważali 
nawet wspólną podróż do Chin29. W Anglii, zanim do Kesington sprowadziła się królowa Maria II, ze swych zbio¬ 
rów słynęli Walter (potem Sir Walter) Cope (zm. 1614 r.), który osobiście wyprawiał 
się na Wschód30, a także John Tradescant (ok. 1577—1638) i jego syn John Tradescant 
junior (1608-1662)31. Godny uwagi jest również niezwykle wyrafinowany Chiński 
Gabinet, który otrzymała w 1613 r. księżniczka Elizabeth Stuart (1596-1632) w pre¬ 
zencie z okazji swojego ślubu z Fryderykiem V Elektorem Palatynu (1596-1632)32. Fascynację „orientaliami” prezentował również duński król Fryderyk III 
(1609—1670), który około 1650 r. zaczął umieszczać szereg interesujących egzotici 
w tzw. Pokoju Wschodnio-Indyjskim, będącym częścią zamkowej kunstkamery 
w Kopenhadze33. Pomieszczenie to zawierało przedmioty etnograficzne (ethnogra- 111. H. Lunsingh Schcurleer, Early Duch Cabinets of Curiosities, w: The Origins of Museums, 
op. cit., s. 117-118. Zob. również przypis 13 i 14 na stronie 118. 28 Informację opracowaną przez kuratorów Hampton Court Palace odnaleźć można w internecie. 
Zob. również, Kensington Palace and the Porcelain of Queen Mary II, Kensington Palace 1998. O. Impey, Chinoiserie. Use Impact of Oriental Styles on Western Art and Decoration, Oxford 
1977, s. 56 A. MacGregor Ihe Cabinet of Curiosities in seventeenth- century Britain, w: The Origins of Mu¬ 
seums..., op. cit., s. 148. Por. H. Honour, Chinoiserie. Ihe Vision of Cathay, London 1961, s. 42. 31 O. Impey, op. cit., s. 50-60. 32 H. Honour, op. cit., s. 43-44. 33 M. Boyer, Things Chinese from the 174 and IS'1' Century in the National Museum of Denmark, 
Studia Serica Bernhard Karigren Dedicata, ed. S. Egerod et E. Claim, Copenhagen 1959, s. 147-158; 
Ethnographic Objects in the Royal Danish Kunstkammer 1650-1800, ed. Bente Dam-Mikkelsen (Gun- 
destrup) & Torben Lundlwk, Kobenhavn 1980; B. Gundestrup, From the Royal Kunstkamer to the 
Modern Museums of Copenhagen, w: The Origins of Museums..., op. cit., s. 176-185. Kolekcja Fryderyka 
III uległa rozproszeniu jakieś 200 lat po jej założeniu. Obecnie muzeum na zamku w Kopenhadze od¬ 
tworzyło ponownie Kunstkamerę władcy posiłkując się inwentarzami z 1674 r. Spośród różnych muzeów 
sprowadzono około 250 dzieł sztuki, by zrealizować zamierzone przedsięwzięcie.
		

/Licencje_080_09_0026.djvu

			24 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej phica), do których zaliczono m. in. chińskie i japońskie wyroby z porcelany i laki, 
broń, oraz takie osobliwości jak chińskie karty do gry. We Francji spośród najbardziej znanych zbieraczy przedmiotów egzotycznych 
wyróżniali się Jacques 1’Hermite, kardynał de Richelieu (1585-1642), jego następ¬ 
ca kardynał Jules Mazarin (1602-1661), ale przede wszystkim Ludwik XIV 
(1638-1715), dzięki któremu moda na wszystko, co związane z Chinami upo¬ 
wszechniła się w całej Europie34. Szczególnie dwa wydarzenia miały doniosłe zna¬ 
czenie we wzroście fascynacji „chińszczyzną”. Chodzi mianowicie o misje dyploma¬ 
tyczne posłów syjamskich do Paryża w 1684 i 1686. Ci wschodni przybysze, 
wyposażeni w znakomite dary chińskiego pochodzenia, choć sami z Chinami niewie¬ 
le mieli do czynienia, wywarli ogromny wpływ na wyobraźnię Europejczyków35. Oprócz porcelany zachwyt budziły połyskujące i kolorowe przedmioty z laki, 
czyli żywicy drzew lakowych (rhus vernicifl.ua, jap. urusbi, chiń. chi)ib. Fascynacja 
tym dalekowschodnim tworzywem spowodowała, że w Europie podjęto samo¬ 
dzielne próby jego uzyskania. To z kolei sprawiło, że obiekt chiński nabrał nowe¬ 
go znaczenia. Nadal stanowił część kolekcji, ale coraz częściej stawał się elemen¬ 
tem wyposażenia wnętrz. Dostęp do lakowych „cacek” upowszechniła między 
innymi Maria Medycejska (1573—1642) instalując w Luwrze manufacture des 34 H. Honour, op. cit., s. 60. Dzięki zainteresowaniom Ludwika XIV „chińszczyzną” doszło m. in. 
do uruchomienia Królewskiej Faktorii Gobelinów w Beauvais, gdzie około 1690 r. powstało dziesięć 
gobelinów z cyklu Les Tentures des Indes na zamówienie Louisa Alexandre (1678-1737), hrabiego de 
Toulouse - drugiego, uznanego syna Ludwika XIV (1638-1715). Były to tkaniny o całkowicie europej¬ 
skiej perspektywie i kompozycji, według pomysłu Jana Jansa, a utkane pod kierunkiem Philippe Behagle 
(aktywny od 1684-1705). Ich „orientalizm” sprowadzał się wyłącznie do autentycznych wydarzeń z ży¬ 
cia chińskiego dworu, głównie zaś cesarza Shun Zhi (1644-1661). Por. D.N. Zasławska, W guście chiń¬ 
skim — ideowe implikacje „cbinoiserie" w Europie, w: Rozważania o smaku artystycznym, red. J. Poklewski, 
T.F. Rosset, Toruń 2002, s. 20. 35 Jest to doskonal)' przykład tego, jak w Europie mieszały się dalekowschodnie pojęcia. Jezuici, 
lepiej zorientowani w historii i geografii, musieli wyjaśnić Francuzom, że te niezwykłe przedmioty przy¬ 
wiezione przez syjamskich posłów były wyrobami chińskimi, pomimo że Syjam (dzisiejsza Tajlandia) 
wcale nie należała do Imperium Chińskiego. Warto dodać, że całą wyprawę w 1684 r. zorganizował 
Konstantyn Phaulkon - Grek sprawujący polityczną kontrolę w Bangkoku. Phaulkon chciał podtrzy¬ 
mać swą niepewną pozycję dzięki Francji, stąd tak usilne starania i olśniewające dary dla Ludwika XIV. 
Zob. H. Honour, op. cit., s. 58. Por. D.N. Zasławska, Wguście chińskim — ideowe implikacje „cbinoiserie” 
w Europie, w: Rozważania o smaku artystycznym, red. J. Poklewski, T.F. Rosset, Toruń 2002, s. 154-155. 
Por. D. Jacobson, Cbinoiserie, London 1993, s. 36-37. 36 Termin laka pochodzi od nazwy shellac (shell lacquer - czyli emaliowa osłona (tudzież tarcza 
owada), który był produktem przemiany materii zmieszanej z innymi substancjami wydzielniczymi, jak 
wosk, czy rozpuszczalny w wodzie czerwony pigment, pozostawiony przez specyficzny gatunek wszy 
(tachardia, Licea, lakshadia) z Indii i południowo - wschodniej Azji. Gromadnie koczujące insekty na 
drzewach bogatych w sok żywiczny tworzyły dość niezwykły obraz, który w języku sanskryckim nazwa¬ 
no laksha (w chińskim chi), czyli „ogromną ilość”. Termin ów posłużył również do nazywania żywicy 
i czerwonego barwnika otrzymywanego po wypłukaniu. W ciągu lat słowo laksha uległo wielu modyfi¬ 
kacjom w rozmaitych krajach. Stąd lacca, lacquer, lack, taka etc. Zob. E. Strasser wstęp do katalogu Ex 
Oriente Lux European and Oriental Lacquer, Lacquer Museum Cologne, 1977, s. 8. Zob. też opracowa¬ 
nia słownikowe: hasło: Lacquer opr. część 1: F. Minney, cz. II: O. lmpey, cz. III: N. D. Umney, w: 
Dictionary of Art, ed. J. Turner, London 1996, vol. 18, s. 599-617.
		

/Licencje_080_09_0027.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 25 ouvrages de la chine i zatrudniając zręcznych lakierników, jak Etienne Sager, wy¬ 
konujących z gumy lakowej na panelach, parawanach, stołach, oprawach luster, 
komodach, skrzyniach, różańcach, dekoracjach kościelnych etc. dekoracje w stylu 
chińskim' . Z kolei w Anglii już w 1610 r. znany był niejaki William Smith - 
lakiernik na usługach znanego kolekcjonera Thomasa Howarda - Lorda Arundel, 
a wkrótce potem samego papieża'8. Angielskie wyroby w lace z początku XVI w. 
nie były wierne oryginałom chińskim czy japońskim. Wręcz przeciwnie, ich twór¬ 
cy poczynali sobie dość swobodnie, przetwarzając orientalne motywy na własny 
język. Najwyższy poziom w tym rzemiośle osiągali początkowo jedynie Hiszpanie 
i Portugalczycy, wkrótce poczęli dorównywać im Holendrzy, Anglicy i Niemcy. 
Do spopularyzowania mody przyczyniły się w dużej mierze podręczniki dokład¬ 
nie opisujące metodę pracy w lace. Jednym z pierwszych tego typu traktatów był 
A Treatise on Japaning and Varnishing wydany w Oxfordzie przez Johna Stalkera 
i George’a Parkera w 1688 r. Z kolei w Berlinie, niemal w tym samym czasie, 
technikę zdobienia imitacją laki opracował Gerard Dagly (1657-1715), pocho¬ 
dzący ze Spa - głównego ośrodka produkcji laki w Niderlandach, a pracujący 
około 1687 r., jako Kammerkünstler u elektora Brandenburgii. Wkrótce moda na posiadanie drobnych lakowych przedmiotów nabrała ta¬ 
kiego rozmachu, że w ostatniej ćwierci XVII w. zaczęły pojawiać się nie tylko małe 
obiekty, ale całe chińskie gabinety lakowe wykonywane przez Europejczyków. Do 
najwcześniejszych aranżacji tego typu należały dwa pokoje na zamku Rosenborg 
w Kopenhadze: Sypialnia oraz Książęcy Gabinet z laki duńskiego króla Chrystiana 
IV. Po śmierci władcy w 1648 r., zamek przeszedł w ręce Fryderyka III i jego żony 
Sophie Amalie (1628—1685). Najprawdopodobniej to właśnie oni wprowadzili 
w latach 1663—1665, lakowe dekoracje do powyższych pomieszczeń'9. Kolejne po¬ 
koje wykonane w tym tworzywie pojawiły się w Holandii w 1687 r. w holenderskim 
zamku Honsselaerolijk '0, Anglii w rezydencjach rodziny Cecil - Burghley, rodziny 
Cavendish - Chastworth, czy Hampton Court Williama 111 (1689-1702) i Mary 
II (1689—94), Niemczech — gabinet elektora Franza von Schönborn (1695—1729) 
w Neue Residenz w Bambergu w 1705 r., czy w zamku Charlottenburg (około 1 H. Huth, Europäische Lackarbeiten 1600-1850, Darmstadt 1956, s. 44; H. Huth, Lacquer of 
the West. The History of a Craft and Industry, Chicago-London 1971, s. 12. Postać E. Sagera nta tu szcze¬ 
gólne znaczenie, zważywszy, że tradycja wykonywania w lace ornamentów do wnętrz kościelnych jest rzad¬ 
ko spotykana, tego rodzaju przypadki znajdziemy również w Polsce, dopiero jednak w XVIII w. 38 H. Huth, Europäische Lackarbeiten..., op. cit., s. 7. 39 Ustalenie wiarygodnej daty wykonania tegoż pokoju jest kwestią problematyczną. W literaturze 
istnieją pewne rozbieżności zob. D. Jacobson, op. cit., s. 41 [autorka podaje datę 1660]; E. Kólmann, 
Chinoiserie, w: Reallexikon zur deutschen Kunstgeschichte, red. O. Schmidt, t. III. Stuttgart 1954, s. 470; 
H. Huth, Europäische Lackarbeiten..., op. cit., s. 12; H. Huth, Lacquer of the West..., op. cit., s. 11 (tenże 
wskazuje na powyższe rozbieżności, sygnalizując przy tym, że na „lakowych” ścianach gabinetu znajdują 
się wzory z książki Johna Nieuhofta z 1665 r., co raczej skłania do datowania bliższego drugiej połowie 
XVII w., aniżeli pierwszej ćwierci tegoż stulecia); H. Honour, op. cit., s. 44-45. 40 H. Huth, Europäische Lackarbeiten..., op. cit., s. 17.
		

/Licencje_080_09_0028.djvu

			26 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 1710) oraz w letniej rezydencji elektora Bawarii — Maxa Emanuela (1662—1726) 
w Nymphenburgu. Znaną postacią wśród lakierników był Johann Jacob Saenger, 
pracujący m. in. w Zamku Wiirttemburg (ok. 1720), a także Zamku Ludwigsburg 
(1714—1722) dla księcia Eberharda Wirtemberskiego wykonując lakowe panele 
zdobne w ptaki z długimi ogonami, latające smoki czy skręcone drzewa41. Niewątpliwie coraz większa zdolność europejskich rzemieślników i artystów 
do kopiowania wyrobów chińskich i czynienia z nich obiektów dekoracyjnych, 
miała istotny wpływ na rosnące zainteresowanie „chińszczyzną”. Rodzi się jednak 
pytanie, czy rezultatem tych umiejętności nie był łakt, że większy nacisk położono 
na dekorowanie, aniżeli na budowanie całych kolekcji sztuki chińskiej? Krzysztof 
Pomian studiując kolekcje Republiki Weneckiej XVII i XVIII w., napisał, że „Może 
to właśnie związek takich obrazów [chodzi o freski Giandomenico Tiepolo z villi 
Valmarana w Vicenzy] i przedmiotów wschodniego pochodzenia z ideą przyjem¬ 
nego i frywolnego spędzania czasu, sprawił, że nikt nie wpadł na pomysł stworze¬ 
nia z nich całej kolekcji [...]”42 W jaki sposób jednak ów „związek” w ogóle się 
narodził? Jest to kwestia szczególnie zajmująca, gdyż paradoksalnie nieustający od 
stuleci zachwyt wobec piękna i znaczenia dalekowschodnich dzieł sztuki, zamiast 
zaowocować gruntowniejszymi studiami, przeobraził się wraz z nadejściem Roko¬ 
ka w lekką farsę o dalekich krajach. Wydaje się, iż wpływ na taki stan rzeczy miał 
przede wszystkim fakt nieustannej obcości i niezrozumiałości kultury Dalekiego 
Wschodu. Przedmioty stamtąd napływające ciekawiły, ale przez swą obcość raczej 
bawiły. Dla siedemnasto- i osiemnastowiecznej Europy to, że dany przedmiot pocho¬ 
dził z Japonii, a nie z Chin, było często bez znaczenia, istotne, że wywodził się z Da¬ 
lekiego Wschodu. A to prowadziło jedynie do tworzenia zbiorów ciekawostek. Niezrozumiałość Dalekiego Wschodu była również wynikiem pewnej chwiej- 
ności w poglądach na temat Chin. Do czasów Rokoka, promującego sielankę życia, 
lekkość i swobodę, Państwo „Katajów” uchodziło za krainę nie mającą sobie rów¬ 
nych. I pomimo przejawów baśniowości w kształtowanych opiniach, kraj ten trak¬ 
towano poważnie, biorąc go niemal za wzór praworządności. Jednak stanowisko 
to uległo przewartościowaniu, czego przyczyną było między innymi potępienie 
przez Kościół katolicki praktyk jezuickich wspierających na Dalekim Wschodzie 
filozofię konfucjańską. Zdarzało się, iż celowo ośmieszano zwyczaje i kulturę Chiń¬ 
czyków tylko po to, by dla przeciwwagi podkreślić znaczenie potężnej Europy. 
Z drugiej jednak strony nie potrafiono wyrzec się ciągłej fascynacji tym egzotycz¬ 
nym krajem. To wszystko sprzyjało rozluźnianiu form i zaprzestaniu wiernego na¬ 
śladownictwa w dziedzinie rzemiosł artystycznych. Pozwoliło zaś na stworzenie 
takiego stylu, który łączyłby rokokową radość życia ze światem form chińskich 
w nieco fantastycznej interpretacji43. Dlatego wymyślne parki z „chińskimi” pawi- 41 Ibidem, s. 64. Por. D. Jacobson, op. cit., s. 41. 42 K. Pomian, Zbieracze i Osobliwości, Lublin 2001, s. 336. 43 Chcąc nadać określony ton modzie na „chitiszczyznę”, wydawano traktaty i podręczniki ze 
wzorami mebli czy tapet. Jedne z pierwszych tego typu wydał Jacques Gabriel Huquier (1695-1772)
		

/Licencje_080_09_0029.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 27 łonami, herbaciarnie i kawiarnie, „chińskie gabinety” wypełnione „bibelotami” czy 
„cackami” pełniącymi funkcję dekoracji bez związku z oryginalnym wyposażeniem 
dalekowschodnich domów, wystarczały do budowania własnych teorii na temat 
odległego świata. Przy czym wiele motywów o chińskiej proweniencji, wykorzy¬ 
stywanych przez europejskich projektantów, pochodziło z oryginalnych daleko¬ 
wschodnich tkanin, porcelany, przedmiotów z laki, czy egzotycznych roślin, spe¬ 
cjalnie hodowanych w licznych ogrodach królewskich i magnackich44. Miejscem szczególnego natężenia chinoiserie była Francja, gdzie najszybciej 
odchodzono od sztywnych i pompatycznych ceremonii Baroku, poszukując więk¬ 
szej swobody w lekkich proporcjach i jasnych, pastelowych barwach. Najbardziej 
widoczną zmianą było wyposażenie wnętrz, w których zrezygnowano z tak popu¬ 
larnych niegdyś lakowych paneli na rzecz malowanych ścian lub tapet45. Ulubio¬ 
nymi stały się „lekkie” dekoracje w postaci tapety, haftowanego jedwabiu, a także 
bawełnianego materiału z mechanicznym nadrukiem (często o niebieskim kolo¬ 
rze), zwanego chintz, tudzież hindtt lub pintado46. Freski wychodzące spod pędzla tytułując je Books on the various species of birds, plants and flowers of China - Collection of a number of 
Chinese vases, flowers and symbols of victory, ABC book for those who would learn to draw Chinese ornaments, 
and other things such as screens, wall - hangings, etc.. Book ofstiches for lamp - shades "a la chinoise". 44 Aczkolwiek zdarzał)' się sytuacje, gdy Europejczycy sami wysyłali zamówienia bezpośrednio do 
Chin w postaci rozrysowanych szkiców kompozycyjnych, służących jako wzór do zamówionej pracy. Na 
takie przedsięwzięcie odważył się np. Ludwik XIV, na rozkaz którego wysłano do Chin francuskie kom¬ 
pozycje kartonowe, na podstawie których dalekowschodni rzemieślnicy mieli wykonać hafty. Stanowiło 
to zapewne nie lada kłopot dla chińskich hafciarzy. Ci bowiem, prócz haftu, musieli włączyć do euro¬ 
pejskich wzorów własną oryginalną ornamentykę z elementami krajobrazowymi Dalekiego Wschodu. 
Zob. E. Swieykowski, Zarys Artystycznego Rozwoju Tkactwa i Hafciarstwa, Kraków 1906, s. 120. To 
również dotyczyło porcelany, kiedy od lat trzydziestych XVII w., Holendrzy posyłali drewniane, szklane 
i cynowe modele europejskiej ceramiki wraz z rysunkami dekoracyjnymi do Chin. Na ich podstawie chiń¬ 
scy rzemieślnicy wykonywali porcelanowe zamówienia dla Europejczyków. Zob. Chinese Report Porcelain, 
ed. C. Coleman Brawer, Elvehjem Museum of Art, University of Wisconsin-Madison 1992, s. 28. 45 Co ciekawe, Chińczycy rzadko kiedy pokrywali ściany swych domów tapetami, nie przywiązu¬ 
jąc wagi do tego typu dekoracji (w Europie tapety znano już w XV w., a za jedną z pierwszych „dekora¬ 
cji papierowych” uchodzi wzmiankowana w 1481 r., tapeta z legendą Misericordis Domini in aeternum 
cantabo dla Ludwika XI. Zob. Cli. C. Oman, J. Hamilton, Wallpapers. A History and Illustrated Cata¬ 
logue of the Collection of the Victoria and Albert Museum, London 1982, s. 9, 59-61. Dopiero pod 
wpływem europejskich zamówień zwyczaj wykładania ścian papierem zyskał w Chinach na popularno¬ 
ści. Spektakularnym przykładem są dekoracje cesarskiego pawilonu należącego do władcy Chin - Qian- 
longa (1711-1799). Zdobienia w postaci tapet tejże budowli zwanej Idąc na emeryturę w podeszłym 
wieku po ciężkiej pracy, (ang. retiring from hard work at an old age, chin, mao ąi juan yu quin) umieszczo¬ 
nej w ogrodzie Pałacu Spokojnej Długowieczności w Zakazanym Mieście, wykonał pod koniec lat ‘60 
XVIII w. Lang Shining - uczeń Giuseppe Castiglione, który wykorzystał europejską perspektywę w po¬ 
łączeniu z chińską manierą malowania. Zob. Ung Vai Meng, Chan Hou Seng, The Golden Exile, Macau 
2002, s. 51-55. Te bawełniane materiały przedstawiające hinduskie drzewo życia z wplecionymi weń ptakami, 
kwiatami. Chińczykami i pawilonikami, przyjęły się szczególnie w Anglii. Dekorowano nimi zazwyczaj 
pokoje sypialne, gabineciki do pisania i buduary. Pełnił)' one rolę tak tapet, zasłon, jak i obić tapicer- 
skich. Z początku były importowane z Dalekiego Wschodu, ale wkrótce Anglia uruchomiła własne 
manufaktury, w których większość pracujących projektantów była niestety anonimowa. Zob. Chintz, 
w: Dictionary & Design & Decoration, London 1973, s. 98.
		

/Licencje_080_09_0030.djvu

			28 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej artystów, w swym stylu i technice nie miały nic wspólnego z chińskim sposobem 
malowania, sprawiały jedynie wrażenie orientu. Wnosiły do pomieszczenia oży¬ 
wienie, ale po pewnym czasie mogły znużyć swym przeładowanym programem 
ikonograficznym. Cały szereg licznych malowideł ściennych z poł. XVIII stulecia 
otwierała seria nie zachowanych dziś płócien Antoine’a Watteau z 1709 r., nama¬ 
lowanych do Gabinetu Królewskiego na Zamku w La Muette ' . Obrazom towarzy¬ 
szyły treści, które autor ubrał w chiński kostium. Wykorzystał szeroki repertuar eu¬ 
ropejskich ornamentów rokokowych w połączeniu z orientalnymi akcesoriami. 
Sylwetkom o lokalnej fizjonomii nadał wschodnie szaty, niejednokrotnie umiesz¬ 
czając owe postaci na tle pejzażu, w którym należałoby się dopatrywać egzotycznej 
flory i fauny48. Podobnych przedstawień ukazujących fascynacje „chińszczyzną” nie 
zabrakło również we Włoszech, gdzie w villi Valmarana w Vicenzy (1757) powsta¬ 
ły za sprawą Giandomenico Tiepolo dekoracje ścienne49. Wkrótce zaczęły pojawiać się kolejne motywy, zwane singeries. Zamiast kla¬ 
sycznych faunów wpletywano w groteskowe projekty małpki, często ubrane w ludz¬ 
kie stroje i zachowujące się niczym ludzie50. Pierwsze projekty w tym stylu stwo¬ 
rzył pod koniec XVII w. Jean Berain. Claude Audran namalował wkrótce do 
Chateau de Marły w 1709 r. Altanę z małpami posądzanymi na stoleNajsłynniejszy¬ 
mi realizacjami są jednak panele Chrisophe’a Hueta do Chateau de Chantilly z około 
1735 r.52 Tzw. grande singerie, znajdujące się na pierwszym piętrze zamku, oraz mniej 
znane petit singerie umieszczone na parterze, oprawione w złocone rokokowe ramy, 
zrewolucjonizowały nie tylko Francję, ale również Anglię, gdzie malowidła w tym stylu 
tworzył m. in. J. F. Clermont do Kirlington Park w Oxford w 1745 r. '3 Szczególne osiągnięcia pod względem dekoracji chinoiserie miał Jean Franęo- 
is Boucher (1703—1770) tworzący z początku pod wpływem przedstawień Watte¬ 
au (1721 — ryciny z jego prac), ale wkrótce znajdujący własny sposób na ukazanie 
Dalekiego Wschodu. Boucherowskie postacie, zwane „chińskimi”, charakteryzo¬ 
wały się masywnością i nie miały w sobie nic rachitycznego ani manierystycznie 
wydłużonego. Przeciwnie, wielokrotnie przypominały fizjonomią ludzi z Dalekie- 17 A. Bernatowicz, Jean Pillement na dworze Stanisława Augusta a schyłek rokoka w dekoracji 
wnętrz, „Ikonotheka”, t. 14, 2000, s. 51. 48 Niemniej tworząc projekt Idole de lit Deesse Ki Mao Sao dans le Royaume de Mang an pays des 
Laos, Watteau najprawdopodobniej bazował na jakichś oryginalnych obrazach lub ich reprodukcjach, 
gdyż inskrypcja, której użył do podpisania własnego dzieła jest napisana poprawnie. Być może korzystał 
z sprezentowanych Ludwikowi XIV przez jakiegoś jezuitę w 1697 r., 49 tomów chińskiego malarstwa. 
Zob. H. Honour, op. cit., s. 90. 44 O. Impey, Chinoiserie..., s. 170; H. Honour, op. cit., s. 122; K. Pomian, op. cit., s. 336; D. Ja¬ 
cobson, op. cit., s. 115. 50 W związku z motywami singeries nasuwa się myśl, czy genezy tycli przedstawień nie należy już 
upatrywać w średniowiecznych manuskryptach, gdzie opisywano właśnie małpy wykonujące ludzkie 
zajęcia. 51 D. Jacobson, op. cit., s. 68. 52 D. Jacobson, op. cit., s. 68. Por. O. Impey, Chinoiserie..., op. cit., 169. 53 O. Impey, Ibidem, s. 170.
		

/Licencje_080_09_0031.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 29 go Wschodu. Szczególnie jeden obraz Bouchera stał się wzorem do naśladowania 
dla szeregu artystów. Chodzi mianowicie o Biesiadę przy łowieniu ryb (1742). Takie 
„rybobrania” rozprzestrzeniły się po całej Europie. Wszędzie, tj. na porcelanie, ta¬ 
petach, puzderkach, skrzynkach, nawet przybornikach do szycia, można było spo¬ 
tkać niezliczone obrazki z sylwetkami Chińczyków łowiących w spokoju ryby (naj¬ 
częściej w cieniu jakiegoś drzewa)54. Kiedy Boucher w 1755 r. został dyrektorem 
manufaktury w Beauvais stworzył sześć projektów tapiserii, będących niejako uzu¬ 
pełnieniem cyklu Tentures chinoiseries z około 1690 r. Wśród kartonów zatytuło¬ 
wanych: Chińskie wesele, Targ, Audiencja u cesarza, Królewskie śniadanie, Toaleta 
Sułtana, była również i Biesiada przy łowieniu rylK. Popularność tych wzorcowych kartonów wzrosła jeszcze bardziej dzięki Jeano- 
wi-Josephowi Dumon (1687-1779), pracującemu między 1731 a 1755 r. w manu¬ 
fakturze w Abusson56. Jednakże sukces powyższych tapiserii nie powodował ograni¬ 
czeń w rozwoju kolejnych wzorów, w szczególności zainicjowanym przez Jeana 
Pillementa (1728—1808)'’ . Jego rysunki stosowne niemal na każdą okazję, zarówno 
na tapetach, jak i freskach, miały również zastosowanie przy rozmaitych rodzajach 
tkanin, przeznaczonych zarówno na obicia ścian, mebli, również i na stroje. W deko¬ 
racjach przeważał początkowo motyw muszli łączony z wijącymi się naprzemian 
wstęgami, bukietami kwiatów i krajobrazami w rodzaju „chińskim”; nierzadko poja¬ 
wiały się także pojedyncze sylwetki „Chińczyków” oraz klatki z ptakami58. Prace Pil¬ 
lementa były odzwierciedleniem fantazji, płynności i lekkości formy. Gdy Boucher 
próbował uwydatnić materialność wizji Watteau za pomocą brył i światłocienia, to 
Pillement przeciwnie, bawiąc się kreską malował „konstrukcje z zapałek”. Oczywi¬ 
ście nie wszystko podlegało tej regule, powyższa zasada dotyczyła głównie małych 
elementów dekoracyjnych, które w formie wzorników krążyły po całej Europie59. 54 Szczególnie ciekawe kartony do tapiserii naśladujących „rybobrania” Bouchera wykonywał Je- 
an-Joseph Dumon (1687-1779) dla manufaktury w Abusson, dokąd został przeniesiony z Beauvais. 
Zob. K. Scott, Ihe Rococo Interior, Decoration and Social Spades in Early Eighteenth-Century Paris, New 
Haven & London 1995, s. 272. 55 Tapiserie ukończono dopiero w 1775 r., po czym Ludwik XV przesłał je, jako dar, cesarzowi 
Qianlongowi. Ten z kolei był tak zaskoczony prezentem, że nie wiedział, gdzie te niezwykłości zawiesić. 
Ponoć nosił się z zamiarem umieszczenia ich w jednej z świątyń konfucjańskich, ale z obawy przed ura¬ 
żeniem jezuitów, odnoszących się z większym niż on sam szacunkiem do nauk Konfucjusza, pomysłu 
zaniechał. D. Jacobson, op. cit., s. 75. 56 Dumon, przeniesiony następnie do Beauvais, przesyłał kopie niektórych tapiserii, szczególnie 
tzw. Tenture Chinoise oraz A Chinese Fishing Party według projektów Bouchera do Abusson. Zob. 
K. Scott, op. cit., s. 272. 57 E. Kóllmann, Chinoiserie, op. cit., s. 463-64. Por. O. Impey, Chinoiseries..., op. cit., s. 160; 
H. Honour, op. cit., s. 90; D. Jacobson, op. cit., s. 81. 58 E. Swieykowski, op. cit., s. 135. yi Pomocne w tym zakresie były wydane w Londynie w 1755 r. A New Book of Chinese Orna¬ 
ments, Invented and Engraved By Pillement, następnie w 1758 r. Litre de Chinois, Invente et Destine par 
Jean Pillement et grave par PC. Canot, oraz w 1759 r. Recueil de Plusieurs Jeux dEnfants Chinois, invente 
et desine par Jean Pillement et grave par PC. Canot, a także w 1767 r. One Hundred and lhirty Figures 
and Ornaments and Some Flowers in the Chinese Style. Zob. M. Gordon-Smith, Tl>e Influence of Jean Pil-
		

/Licencje_080_09_0032.djvu

			30 II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej Klasycyzm, ze swym nieśmiertelnym porządkiem i harmonią, na pierwszy 
rzut oka nie powinien był mieć nic do czynienia z chinoiserie. A jednak siła trady¬ 
cji, umiłowanie do jasnych kolorów (szczególnie zieleni i żółcieni), a także nie do 
końca zastygły mit o cudownej krainie, pozwoliły na przetrwanie chińskich mo¬ 
tywów w sztuce klasycyzującej60, niekiedy nadal w postaci rokokowej, a niekiedy 
w ścisłym związku z formami klasycznymi. Możliwe, że wpływ na taki stan rzeczy 
miał również fakt, iż kompozycyjny układ dekoracyjnych chinoiseries wywodził się 
z groteski, mającej swoją genezę jeszcze w rzymskim, zatem antycznym malarstwie 
dekoracyjnym. Dla zaznaczenia „chińskiego” charakteru wystarczały wyobrażenia 
domków o zakrzywionym zarysie dachów, postaci w długich szatach i spiczastych 
kapeluszach, parasoli i tym podobnych rekwizytów, przemieszanych zresztą w nie¬ 
frasobliwy sposób z motywami herm, maszkaronami, rogami obfitości i wiciami 
roślinnymi o typie klasycznych grotesek. Szczególną chęć by połączyć w jednym przedmiocie antyczną harmonię i go¬ 
tycki splendor w guście chińskim wyrażali Anglicy, co świetnie obrazuje jeden z li¬ 
stów pisany przez Panią Montagu w 1749 r.: „Tak właśnie było z meblami. Chorzy 
na grecką elegancję i symetrię oraz gotycką wielkość i chwałę, wszyscy musimy 
podążać w stronę barbarzyńskiej jaskrawości Chińczyków”61. lenient on French and English Decorative Arts Part One, w: Artibus et Historie An Art Anthology, no. 41 
(XXI) Vienna-Cracow 2000, s. 174-177. 60 Również w epoce Klasycyzmu popularyzacji motywów chinoiserie sprzyjały liczne podręczniki 
z wzornikami. W latach 1750-1752 William & John Halfpenny wydali w Londynie New Designs for 
Chinese Temples, Triumphal Arches, Gardens Seats, Palings etc. W tym samym czasie (1750-1751) poja¬ 
wiła książka Mathiasa Darły pt. A New Book of Chinese, Gothic and Modern Chairs. Wkrótce Matthias 
Darły we współpracy z Georgem Edwardem, opublikowali w Londynie w 1754 r. New Book of Chinese 
Designs. Calcuhlted to improve the present taste consisting offigures, buildings & furniture etc. Rok później 
pojawiła się kolejna praca braci Halfpenny o dość długim tytule: Rural Architecture in the Chinese Taste, 
Being Designs Entirely New for the Decoration of Gardens, Parks, Forests, Insides of Houses etc. on Sixty 
Copper Plates with fill Instructions for Workmen also a near Estimate of the Charge, and Hints where 
proper to be Erected the Whole Invented & Drawn by William dr John Halfpenny, Architects. The 3"' Edition 
With the Addition of 4 Plates in Qiuttro of Roof for Chinese dr Indian Temples, the manner offixing their 
Ornaments, Covering and Carrying off the Water, their Cornices with the Several Members adjusted to regu¬ 
lar Proportion. Sporą popularnością cieszyły się także pozycje Ihomasa Chippendale’a Ihe Gentleman 
and Cabinet-Maker’s Director z 1754 r., second edition, with same contents, 1755; third edition, with ad¬ 
ditional plates, 1763, następnie książka Williama lnce’a i Johna Mayhew The Universal System of House¬ 
hold Furniture: Consisting of above 300 Designs in the most Elegant Taste, both Usefid and Ornamental, 
1759-1762, pierwsze wydanie publikowane w częściach, a także publikacja Roberta Manwaringa The 
Cabinet and Chair-Maker’s Real Friend and Companion, London 1765. Do poczytnych podręczników 
należały również teksty Williama Chambersa, których zakres obejmował szereg zagadnień od najmniej¬ 
szych przedmiotów po architekturę ogrodową. Zob. A. Reichwein (tłum. ang. J. C. Powell), China und 
Europa, geistige und Künstlerische Beziehungen, Berlin 1923, s. 53. 61 Ibus it has happened in furniture. Sick of Grecian elegance and symmetry and Gothic grandeur and 
magnificence, we must all seek the barbarous gaudy gout of the Chinese. Zob. H. Hayward, The Chinese 
influence on English furniture from the 16th to the 18th century, w: The Westward influence of the Chinese 
Arts from the 14"' to the 18" century, A Colloquies on Arts & Archeolog)' in Asia, No 3, University of 
London 1972, ed. W. Watson, s. 2000, 60.
		

/Licencje_080_09_0033.djvu

			II. Percepcja Dalekiego Wschodu w Europie Zachodniej 31 Anglia i Włochy stały się tymi miejscami w Europie Zachodniej, gdzie ocza¬ 
rowanie chińszyztią w dekoracji wnętrz przetrwało najdłużej. We Włoszech jej osto¬ 
ją była Villa Favorita w Palermo (1799), a w Anglii, po okresie pewnego zastoju 
w fascynacjach egzotyką, Carlton House (1790) oraz Royal Pavilion w Brighton 
(I etap: 1801 — 1803; II etap: 1817—1822) należące do Księcia Regenta Wielkiej 
Brytanii - późniejszego Jerzego IV. Niemniej upodobanie do chinoiserie trwało 
nadal w obrębie architektury ogrodowej. Sentymentalny klimat Romantyzmu 
sprzyjał marzycielskim przechadzkom po parkach, w których można było „zawę¬ 
drować” nawet do Chin62 . 61 Zob. rozdział „Marzenia o chińskich ogrodach", s. 124-143.
		

/Licencje_080_09_0034.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód Trudno powiedzieć, kiedy doszło do pierwszych kontaktów Polaków z Dale¬ 
kim Wschodem. Konkretnych, materialnych przykładów dostarczył nam dopiero 
XVII w., a na temat tego, co działo się wcześniej, można jedynie spekulować. Wa¬ 
cław Odyniec i Józef Włodarski, powołując się na analizę najdawniejszych szlaków 
przenikania osiągnięć cywilizacji chińskiej na Zachód, sugerowali, iż chińskie wy¬ 
roby mogły docierać na ziemie polskie bursztynowym szlakiem już w okresie pa¬ 
nowania dynastii Han (206—220 r. p.n.e.)1. Badacze zwrócili szczególną uwagę na 
mniej znane w literaturze szlaki handlowe między Imperium Rzymskim a China¬ 
mi, ciągnące się z Chin na północ od Morza Czarnego przez środkowe przełęcze 
Uralu2. Zwłaszcza zaś po upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego i w okresie 
wędrówek ludów (375—570), szlaki te nabrały jeszcze większego znaczenia ze 
względu na osłabienie kontaktów z cywilizacją Morza Śródziemnego. Tym samym, 
zdaniem badaczy, zwiększa się prawdopodobieństwo docierania na teren ziem pol¬ 
skich wyrobów chińskich, a następnie ich naśladowania, w szczególności zaś or¬ 
namentyki w zdobnictwie brązowym, a także glinianych przedmiotów, pochodzą¬ 
cych z terenów Polski p rzedp i as to wskief. Niemniej są to tylko przypuszczenia, brak 
jest jakichkolwiek dowodów na namacalną obecność owych wpływów. Nie można 
też wykluczyć, że za czasów Bolesława Chrobrego oraz Bolesława Szczodrego, 1 W. Odyniec, J. Włodarski, Znajomość cywilizacji chińskiej w Polsce do końca XVIII wieku, w: 
Chiny w oczach Polaków do XX wieku, Gdańsk 2001, s. 21. 1 Ibidem, s. 21, 27. Auror powyższego artykułu koryguje ogólny pogląd, jakoby „dopiero od XV 
wieku w Polsce rozwinął się handel równoleżnikowy”. 3 Zob. również J. Kramarek, Polska sztuka przedpiastowska, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 
1975, s. 43, tamże autor wskazuje na „odosobnione znalezisko huńskie o proweniencji azjatyckich lu¬ 
dów koczowniczych”, które odkryto na ziemiach polskich. Z ilustracji prezentowanych przez autora 
warto zwrócić szczególną uwagę na ryc. 14 przedstawiającą naczynie gliniane z Cedyni oraz ryc. 57 
ukazującą naczynie (kopia) z Białej. Oba zdobione są ornamentem - w pierwszym wypadku meandrycz- 
nym, a w drugim figuralnym, z użyciem swastyk. Choć wykazano wpływy późnego cesarstwa rzymskie¬ 
go, to nasuwają się także przypuszczenia co do wpływów dalekowschodnich.
		

/Licencje_080_09_0035.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód 33 walczących z władcami Rusi o Kijów, przedmioty chińskie mogły dotrzeć i nad 
Wisłę7'. Kolejne spekulacje na temat tego, czy do Polski przedostały się jakieś przed¬ 
mioty chińskiego pochodzenia, można snuć w oparciu o wydarzenia z XIII w., ja¬ 
kimi były najazdy Mongołów na tereny Polski, począwszy od 1241 r. Nie zacho¬ 
wały się żadne konkretne przykłady, niemniej istnieje duże prawdopodobieństwo, 
że bezpośredni związek Polaków z Mongołami, którzy w tym czasie sukcesywnie 
podbijali Chiny, przyczynił się do rozpowszechnienia w Polsce szeregu legend da¬ 
lekowschodnich. Przykład stanowi chociażby herb rodu Godziembów: Potrójna 
Sosna, który wywodzi się z chińskich mitów5. Ponad to należy wspomnieć o Be¬ 
nedykcie Polaku (ok. 1200—1280), polskim zakonniku pochodzącym z Wrocławia, 
który udał się wraz z włoskim legatem papieskim Janem de Piano Carpine (pro¬ 
wincjałem zakonu franciszkanów na Polskę) w poselstwie do tatarskich napastni¬ 
ków. O wyprawie informowały średniowieczne roczniki polskie6, oraz relacje pa¬ 
pieskich wysłanników pt. Historia Mongolorum (Historia Mongołów) i De Itinerarium 
Fratrum Minorum da Tartaros (O podróży braci franciszkanów do Tatarów) z 1247 
r. Istotne, że relacja z podróży do Mongolii, choć uznawana początkowo za dzie¬ 
ło Carpiniego, była w rezultacie wspólnym dziełem obu mnichów. I pomimo, że 
jej uczestnicy nie dotarli bezpośrednio do Chin, to mieli możliwość zetknięcia się, 
jak to określił Polak, z książętami chińskimi, przybyłymi do Karakorum z darami 
i w celu złożenia hołdu Mongołom, jako zwycięzcom podbitych ludów8. len ostatni przykład jest dowodem na to, że choć Polacy brali udział w od¬ 
krywaniu „Państwa Środka”, to ich posłannictwo miało charakter czysto politycz¬ 
ny i w żaden sposób nie wpłynęło wówczas na wzrost zainteresowania sztuką Dale¬ 
kiego Wschodu na naszych terenach. Owo zaciekawienie przyszło dopiero 
w XIV w., ale od strony Włoch. W pewnym sensie był to pierwszy impuls, który 
zaczął kształtować grunt pod przyszłą modę na chinoiserie w Polsce. W tym bo¬ 
wiem czasie, oraz w XV w. sprowadzano do Polski z Genui tkaniny z ornamenty- 4 W. Odyniec, J. Włodarski, op. cit., s. 28, 29. Por. Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 
1945 roku, t. I, red. A. Mączak, Warszawa 1981, s. 225 4 M. Cetwiński, M. Derwich, Herby, l.egendy i dawne mity. Warszawa 1987, s. 42, 43. Por. ibi¬ 
dem, s. 32. 6 Monumenta Poloniae Historia, t. 111 s. 167, ref. za: Ibidem, s. 98. 
lę drugą relację opublikowano po raz pierwszy we Francji w 1839 r„ wkrótce potem w Krako¬ 
wie w 1840 r. w tłumaczeniu polskiego badacza Michała Wiszniewskiego. Zob. M. Wiszniewski, Histo¬ 
ria Literatury Polskiej, Kraków 1840, t. 2, s. 195-239. Z kolei dopiero w latach sześćdziesiątych XX w. 
naukowcy z Uniwersytetu Yale w USA odkryli nieznaną dotąd relację Benedykta Polaka z tejże podróży 
zatytułowaną Historia Tartarorum (Historia Tatarów). Zob. R. A. Skelton, T. E. Marston, G. D. Painter, 
The Vinland Map and the Tartar Relation, Yale University Press, New Haven 1965. Ref za: E. Kajdański, 
Długi cień wielkiego mitru. Jak Polacy odkrywali Chiny, Warszawa 2005, s. 27. 8 E. Kajdański, Długi cień wielkiego mitru, op. cit., s. 23. Zob. również B. Baranowski, Znajomość 
Wschodu w dawnej Polsce do XVIII w., Łódź 1950, s. 227; J. Włodarski, Znajomość Dalekiego Wschodu 
w Polsce do 1250 r„ w: Studia historyczne z XIII-XV w., Olsztyn 1995, s. 29-44.
		

/Licencje_080_09_0036.djvu

			34 III. Polacy a Daleki Wschód ką opartą na motywach wschodnich9. Kupcy genueńscy rozwijając handel w Kaf- 
fie oraz Sudaku na Krymie, zorganizowali w XIV stuleciu lądowy szlak handlowy 
wiodący m. in. przez Norymbergę, Lipsk, Drezno, a na terenach Polski przez Le¬ 
gnicę, Wrocław, Opole, Kraków, Wieliczkę, Tarnów, Pilzno, Ropczyce, Rzeszów, 
Łańcut, Przeworsk, Jarosław, Radymno, Przemyśl, Sądową Wisznię, Lwów, a stam¬ 
tąd w stronę Kijowa i Odessy. Istnieje też prawdopodobieństwo, że wraz z włoski¬ 
mi kupcami docierały do Polski także opowieści Marco Polo, które mogły mieć 
wpływ, aczkolwiek bardzo marginalny, na zainteresowanie kulturą Dalekiego 
Wschodu na terenach naszego kraju. Wydaje się, iż jeśli tego rodzaju historie wzbu¬ 
dzały zaciekawienie, to raczej w kontekście baśni, aniżeli głębszych fascynacji Chi¬ 
nami. Niektórzy z owych kupców osiedlili się wkrótce na stałe w Krakowie, 
a w XV w. również we Lwowie, Warszawie czy Gdańsku, dokąd napływało coraz 
więcej handlowców z Genui, Wenecji i Florencji10. Niemniej należy również wspo¬ 
mnieć, że oprócz włoskich tkanin jedwabnych, na rynek polski trafiały także, po¬ 
cząwszy od przełomu XIV i XV w. materie importowane ze Wschodu za sprawą 
kupców ormiańskich osiedlających się coraz liczniej w południowo-wschodniej 
części kraju". Z kolei pierwszych polskich przykładów tkactwa jedwabnego z wzo¬ 
rami opartymi na motywach wschodnich (choć przekształconych) można się spo¬ 
dziewać na terenach naszego kraju dopiero w pierwszej połowie XVI w.12 Wspominając Gdańsk, należałoby się przy nim zatrzymać nieco dłużej, jako 
że już w XV w. kupcy gdańscy docierali do Lizbony i wybrzeży Hiszpanii, prowa¬ 
dząc również ożywiony handel z Francją, Anglią i Szkocją13. Zaś od końca XVI w., 
poprzez XVII i XVIII w. miasto to odgrywało szczególną rolę w nawiązywaniu 
kontaktów z Holandią, przez którą Polska m. in. zapoznawała się z Dalekim 
Wschodem. W Gdańsku należy upatrywać najpierwszą i najwytrwalszą „stację prze¬ 
kaźnikową” impulsów niderlandzkich na obszary obecnej Polski, jak to określił 9 M. Taszycka, Tkaniny jedwabne, w: Zarys historii włókiennictwa na ziemiach polskich do końca 
XVIII wieku, red. J. Kamieńska, 1. Turnau, Wrocław-Warszawa-Kraków 1966, s. 216-219. W. Tygelski, Włosi w Polsce XVI-XVII wieku. Warszawa 2005, s. 304-310. 11 Nierzadko celem podróży podejmowanych przez Ormian po towar była Turcja, a szczególnie 
Stambuł, zaś od początku XVI w. - Persja. I to właśnie wyroby perskie stały się inspiracją dla wielu 
polskich tkanin, stąd termin persjarnia określający pracownie wykonujące materie na wzór wschodni. 
Jednakże na ornament perski, prócz dawnych, rodzimych tradycji, oddziaływały w ciągu wieków rów¬ 
nież inne, w tym chińskie. Zob. T. Mańkowski, Polskie tkaniny i hafty XVI—XVIII wieku, Studia z dzie¬ 
jów polskiego rzemiosła artystycznego, red. A. Wojciechowski, t. 2, Wrocław 1954, s. 96. 12 Chodzi tu o manufakturę w brodach Stanisława Koniecpolskiego (1598-1646). Zob. Tkanina. 
Ornamenty i wzory używane na tkaninach od czasów starożytnych do początków w. XIX-go, (wstęp E. Fle¬ 
ming, tłumaczenie W. Husarski) Kraków 1928, s. XVIII. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że prace 
hafciarskie, wykonywano również na jedwabiach polskich, dostarczanych chociażby z lesznieńskiej fa¬ 
bryki założonej w XVI w. przez dwóch braci z Czech, czy warszawskiej, z czasów Władysława IV, dzia¬ 
łającej od 1634. Por. J. Kołaczkowski, Wiadomości Tyczące sif przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków 
1888, s. 211. 13 M. Bogucka, Gdańsk jako ośrodek produkcyjny w XJV-XVII wieku, Warszawa 1962, s. 7-8.
		

/Licencje_080_09_0037.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód 35 Tadeusz Chrzanowski14, dam bowiem odbywała się wymiana handlowa między 
tymi krajami, ale wielu wszechstronnie wykształconych gdańskich patrycjuszy uda¬ 
wało się również do Holandii by dokonywać zakupów, w tym rozmaitych dzieł 
sztuki, do których zaliczały się m. in. słynne Delfty z dekoracją w typie chinoise- 
rieCo więcej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że niektórzy z patrycjuszy 
gdańskich znali relacje Johna Nieuhoffa16. Niestety polscy kupcy rzadko wyprawiali się poza akwen Morza Bałtyckiego. 
Zaciekawienie i sensacja, jakie budziły barwne przygody i opowieści o nieznanych 
krajach, ludach i obyczajach, a także korzyściach handlowych płynących z utrzy¬ 
mywania z nimi kontaktów wpływały jedynie na nielicznych gdańskich kupców. 
Przykład stanowi m. in. Hans Munkenbeck, który udał się pod koniec XVI w. na 
swoim okręcie do Indii Wschodnich1 . Oprócz kupców byli także i spragnieni 
przygód wędrowcy. Należał do nich m. in. Erazm Kretkowski (ok. 1508-1558), 
który dotarł najdalej na Wschód do Indii, ale nie pozostawił żadnych relacji ze 
swoich podróży18. Podobnie zresztą jak znani niegdyś w Polsce podróżnicy: Paweł 
Palczowski, Jan Treger, czy Jan Sachs (który zaginał podczas tragedii holenderskie¬ 
go statku w 1671 r. w drodze na Cejlon)19. Brak informacji źródłowych na temat 
działalności polskich podróżników utrudnia zbadanie, jaki mieli oni udział w sze¬ 
rzeniu wiadomości o Azji zarówno w kraju, jak i w Europie. Chęcią poznania Dalekiego Wschodu pałali również polscy uczeni. Jednakże 
ich aktywność w niewielkim stopniu związana była z pogłębianiem wiedzy o Chi¬ 
nach i raczej nie miała wpływu na rozwój „chińskiej” mody w Polsce. Zasługuje 
jednak na wspomnienie, jako że jest to ciekawe świadectwo posiadanej wówczas 
wiedzy na temat tak odległego kraju. Wojciech Oczko (1537?—1599?) (nadworny lekarz Stefana Batorego, a na¬ 
stępnie Zygmunta III) pisał w 1581 r. o Chińczykach, że mają oni obyczaje dobre 
i nauki i prawa z dawna opisane20. Również Piotr Skarga (1536—1612) pochlebnie 
wyrażał się o Państwie Środka, pisząc, że jest to wielkie a barzo bogate królestwo, 14 T. Chrzanowski, Geografia niderlandyzmu polskiego (XV—XVII w.) , w: Niderlandyzm w sztuce 
polskiej, Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruń, grudzień 1992, red. T. Hrankowska, 
Warszawa Wydawnictwo Naukowe PWN 1995, s. 61. 15 Nie zabrakło również i przybyszów z Niderlandów osiadłych na stale w Gdańsku, czy też jego 
okolicach, co dodatkowo wpływało na zacieśnianie się więzów pomiędzy dwoma krajami. Zob. E. Kilar¬ 
ska, Fajanse z Delft w Dawnym Gdańsku, Gdańsk 2003, 18-23. 16 Jest to jedynie przypuszczenie jeśli chodzi o wiek XVII, tym niemniej wiadomo, że w XVIII w. 
gdański rajca, kupiec i zarazem potentat finansowy Johann Wilhelm Uphagen (1731-1802) posiadał 
w swej bibliotece książkę Nieuhoffa. Zob. E. Barylewska-Szymańska, W. Szymański, Dom Upbagena 
w Gdańsku, Gdańsk 2000, s. 16. 1 J. Tazbir, Rzeczpospolita szlachecka wobec wielkich odkiyć, Warszawa 1973, s. 118. 18 J. Pertek, Polacy na szlakach morskich świata, Gdańsk 1957, s. 39. Por. H. Kowalska, Erazm 
Kretkowski, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XV, Wrocław-Warszawa-Kraków 1970, s. 277-278. 1,1 J. Tazbir, op. cit., s. 117-119. 20 J. Tazbir, op. cit., s. 53.
		

/Licencje_080_09_0038.djvu

			36 III. Polacy a Daleki Wschód z dobrze funkcjonującymi prawami21. Istotne były również polskie tłumaczenia 
zachodnich publikacji, w których podejmowano temat Chin. I tak w 1603 r. wy¬ 
dano po raz pierwszy w Krakowie pracę Giovanniego Bolero (1544-1613) zaty¬ 
tułowaną Relatiae powszechne abo nowiny pospolite, i wznowioną w 1609 r.22 Autor 
wychwalał organizację i rzemiosło owego kraju, pisząc: China [...] Ta dziś jest naj¬ 
sławniejsza prowincja na świecie. Niemasz ładu na świecie przemyślniejszego i subtel¬ 
niejszego w robotach ręcznych...21 Niedługo potem, bo w 1611 r. opublikowano, 
również w Krakowie, Roczny opis rzeczy chineańskich Mateo Ricciego, a w 1616 r. 
Nowiny abo dzieje dwuletnie chineańskie Mikołaja Trigaulta. Obie te pozycje będą¬ 
ce sprawozdaniami z misji katolickich przetłumaczył ksiądz Szymon Wysocki24. Udział w rozpowszechnianiu wiedzy o „Państwie Smoka” brali również pol¬ 
scy jezuici pracujący na misjach w Chinach. Ich działalność tam była incydental¬ 
na, aczkolwiek nie można wykluczyć, iż wpłynęła w jakimś stopniu na rozwój 
„chińszczyzny” w polskiej architekturze sakralnej. Jednym z pierwszych był ksiądz 
Andrzej Rudmino (ur. 1594 r.), który spędziwszy czas jakiś na studiach w Rzymie 
udał się w podróż do Chin, i pozostał tam do swej śmierci w 1631 r.27 Rudmino 
był autorem dwóch broszur napisanych w języku chińskim, w których poruszał 
kwestie kosmologiczne. Innym znanym podróżnikiem był ksiądz Wojciech Mę- 
ciński, który przebywał w Indiach, na Półwyspie Indochińskim, Malajskim, Fili¬ 
pinach oraz Japonii, w Prowincji Satsuma (południowa część wyspy Kyushu), gdzie 
zmarł śmiercią męczeńską w 1643 r.26 Jednak największe znaczenie dla historii je¬ 
zuickich wypraw na Daleki Wschód miało dwóch zakonników: Jan Mikołaj Smo- 
gulecki (1610-1656) i Michał Boyrn (1612— 1659)2 . Pierwszy z nich rozpoczął 
swą działalność misyjną Chinach w 1646 r. i prowadził ją do swej śmierci, czyli 
do 1656 r. Wykładał w Nankinie matematykę i astronomię, był autorem dzieł 
astronomicznych ogłoszonych przez chińskiego uczonego Li Fong tse w imieniu 
Smoguleckiego. Z kolei Michał Boym przybył do Chin w 1644 r. (przyjął chińskie 
imię Bu Mige, w literaturze występujące niekiedy również jako Pu mi ko) i pozo¬ 
stał tam do 1659 r. Zainteresowania tego jezuity, a zarazem uczonego dotyczyły 
wielu dyscyplin, m. in. geografii, przyrodoznawstwa, medycyny, a przypuszczalnie 21 Ibidem, por. B. Olszewicz, M. Bielski, w: Dziewięć wieków pobkiej geografii. Wybitni geografowie pobcy, red. B. Olszewicz, Warszawa 1967, s. 79. \ 22 K. Nowak, Staropolskie widzenie Wschodu. Próba typologii, w: Orient tir kulturze staropobkiej, s. 100. ) 23 Ibidem. 14 J. Neja, Udział Polaków w misjach jezuickich w Chinach w XVII i XVIII wieku, w: Chiny 
w oczach Polaków do XX wieku, red. J. Włodarski, Gdańsk 2001, s. 158. 25 J. Pertek, Polacy na morzach i oceanach, r. I, Poznań 1981, s. 464-465. Zob. też ks. J. Krzysz- 
kowski. O. Andrzej Rudomino, „Misje Katolickie”, 1932, s. 201-211, 265-258, 298-300, 336-338. 2,1 ). Pertek, ibidem, s. 465-467. 27 Encyklopedia kościelna, hasło: Boym Michał, t. II, Warszawa 1873, s. 529; s. 29; E. Kajdański, 
Michał Boym. Ostatni Wysłannik Dynastii Ming, Warszawa 1988; E. Kajdański, Długi cień wielkiego 
rnuru. Jak Polacy odkrywali Chiny, Warszawa 2005, s. 35-61.
		

/Licencje_080_09_0039.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód 37 i rysunku28. Podczas chwilowego pobytu w Europie w 1653 r., uczony opubliko¬ 
wał swą słynną Relacjf’. Wkrótce potem pojawiły się przekłady tejże zajmującej 
lektury na języki: angielski, francuski i niemiecki. Wydanie polskie pojawiło się 
dopiero w 1756 r. Materiał opracowany przez Boyma, choć miejscami wymykają¬ 
cy się naukowej ścisłości, zawierał bardzo cenne informacje m. in. o drzewie lako¬ 
wym, które ze względu na swe właściwości odegrało, jakże znaczącą rolę w euro¬ 
pejskiej sztuce. Autor pisał następująco: Posiadają w Chinach gumę żywiczną, w takim gatunku, który barwą podobny jest do 
mleka. Spływa ona z drzew po nacięciu kory. Chińczycy nazywają ją Cije, Portugalczycy 
zaś Ciarah. Żywicą tą po wymieszaniu z barwnikami pokrywają stob', krzesła szkatub' 
i różne sprzęty, które odznaczają się bardzo piękną czernią i pieszczą oczy i ręce swymi pięk¬ 
nym połyskiem i doskonałą gładkością. Pomalowane w ten sposób (wyroby') odznaczają 
się wielką długowiecznością30. Niebagatelną wartość w szerzeniu informacji o kulturze Chin miały również 
prace naukowe Adama Kochańskiego (1631-1700), jezuity, a oprócz tego znako¬ 
mitego matematyka i nadwornego bibliotekarza na dworze króla Polski Jana III 
Sobieskiego (1629-1696). Kochański uchodził za znawcę mitologii, historii i lite¬ 
ratury antycznej, a ponadto zbieracza rzeczy chińskich31. Nigdy nie był w Chinach, 
ale jego wiedza o tym kraju musiała być naprawdę imponująca, skoro korespon¬ 
dując między innymi z Atanazym Kircherem (1601-1680) i Gottfriedem Wilhel¬ 
mem Leibnizem (1646-1716), ten ostatni prosił polskiego uczonego o przesłanie 
mu informacji na temat Chin i innych krajów Dalekiego Wschodu. Pragnieniem 
nadwornego bibliotekarza było, aby w Polsce wykorzystać jak najszerzej osiągnię¬ 
cia cywilizacyjne i kulturalne Starych Chin32. Nieprawdopodobnym wręcz wydaje się, jak szeroki zakres zagadnień z dzie¬ 
dziny mechaniki, przemysłu, rękodzieła, sposobu używania pewnych przedmiotów 
do produkcji np. porcelany, czy wina ryżowego, Kochański chciał przenieść na 
teren Polski. Interesował się nadto właściwościami i skutkami używania naparu 
z herbaty, powstawania specyficznego rodzaju szkła z gotowanego ryżu, nie mó- 28 Wskazują na ten takt ilustracje zawarte w Atlasie Chin autorstwa Boyma (obecnie w zbiorze 
Borgia Cinese Biblioteki Watykańskiej). Zob. J. Wasilewska-Dobkowska, Pióropusze i turbany, Warsza¬ 
wa 2006, s. 144-167. 2	
			

/Licencje_080_09_0040.djvu

			38 III. Polacy a Daleki Wschód wiąc o podstawowych elementach kultury umysłowej z zakresu chińskiego języka, 
teorii literatury, historii, a nawet alchemii i nieustannego pytania o istnienie na¬ 
poju nieśmiertelności. Wiele uwag kształtował pod wpływem znanych wówczas 
w Europie jezuitów podróżujących na misje do Chin (m. in. Charlesa Le Gobie- 
na), niemniej tworzył też niezależne sugestie naukowe. Jednym z celów do których 
dążył była realizacja wielkiego słownika z wykazem chińskich znaków ideograficz- 
nych, który ułatwiłby wzajemny przepływ myśli między Chinami a Europą33. Rzeczą interesującą jest również fakt, że Jan III Sobieski osobiście próbował 
nawiązać kontakty z cesarzem Chin. Świadczy o tym odnaleziony w latach trzy¬ 
dziestych XX w. w krakowskim Archiwum Jezuickim, własnoręcznie pisany przez 
Sobieskiego list z 1688 r. do vice-prowincjała chińskiej misji jezuickiej Ojca Fer¬ 
dynanda Verbiesta (1628-1688), prezesa matematyków na dworze Kangxi z dy¬ 
nastii mandżurskiej (panującego w latach 1662—1722)34. Chodziło wówczas o wy¬ 
badanie usposobienia potężnego cesarza i poznanie jego stosunku do potęgi 
tureckiej. Z listu wynika, że Sobieski posłał cesarzowi własny portret oraz zapew¬ 
nienia o zaufaniu i „braterskiej przyjaźni” ze strony polskiej. Nie zabrakło też proś¬ 
by o przesłanie jakichkolwiek informacji dotyczących obyczajów, osób, czy rzeczy 
egzotycznych35. Była więc to samodzielna próba zainicjowania kontaktów między 
Polską a Chinami, z tym że przyczyną tych kontaktów była polityka, a nie moda. 
Co najwyżej można zasugerować, że to właśnie przedostająca się do Polski „chińsz- 
czyzna” wraz z informacjami o Kraju Środka, wpłynęła na ewentualną myśl o sprzy¬ 
mierzeńcu chińskim walczącym z Polską przeciw Turkom. W XVIII w. do grona polskich jezuitów przebywających w Chinach dołączył 
Jan Chrzciciel Bąkowski36. Pojechał tam z ramienia austriackiej prowincji zakonu 
jezuitów w 1707 r. i zamieszkiwał w różnych prowincjach do 1731 r., gdy władze 
chińskie uwięziły go, a następnie odstawiły do Kantonu, jednej z dwóch miejsco¬ 
wości, w których mogli wówczas przebywać Europejczycy37. Istotną rolę w szerze- 33 H. Barycz, Barok, w: Historia nauki polskiej, t. 2, Warszawa 1970, s. 197. 3’ S. Bednarski, Chiński list króla Jana III, w: Przegląd Powszechny, r. 50, 1933, t. 2000, Kraków, 
s. 531-34; por. I,. Cyrzyk, Sobieski a Chiny, „Chiny” 1961, nr 6 (26), s. 4-5. 35 Król już wcześniej znał relacje dotyczące drogi lądowej do Chin, posiadał także mapę takiej 
wyprawy (z Moskwy przez Syberię i Mongolię do Chin), którą ofiarował niejakiemu Filipowi Avrilovi 
- jezuicie, który w 1684 r. wyruszy! lądem z Marsylii na Wschód, przez Rzym i Aleksandrię do Moskwy. 
Nie otrzymawszy zaś zgody na dalszą podróż, zakonnik zmuszony został do postoju w 1687 r. w War¬ 
szawie. Stamtąd ruszył na audiencję do Jana III przebywającego wówczas w Jaworowie. Z opublikowa¬ 
nych przez Avrila i przetłumaczonych na język polski w 1741 r. pamiętników wynikało, że król miał 
spory zasób wiedzy na temat Chin, a to dzięki kontaktom z moskiewskim posłem Niceforem, jeżdżą¬ 
cym do Pekinu, również w charakterze posła. Zob. L. Cyrzyk, op. cit., s. 4-5. 36 J. Krzyszkowski, Z pożółkl)’ch kart. Zapomniany polski misjonarz XVIII wieku, Misje Katolickie, 
1935, s. 172-174. Por. J. Neja, op. cit., s. 164. 37 W 1717 r. trybunały chińskie postanowiły zburzyć kościoły katolickie i wypędzić wszystkich 
misjonarzy. Dopiero w 1724 r. ukazał się dekret cesarski pozwalający jezuitom na przebywanie w Peki¬ 
nie i Kantonie, jako jedynych miastach udzielających schronienia Europejczykom. Zob. J. Neja, op. cit., 
s. 164.
		

/Licencje_080_09_0041.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód 39 niu informacji o Dalekim Wschodzie w Polsce odegrał również jezuita Tomasz 
Ignacy Dunin-Szpot. Jakkolwiek nie był on w Chinach, to przebywając w Rzymie 
w latach 1689—1712, stworzył na podstawie relacji misjonarzy z różnych krajów, 
dzieło pt. Sinarum historia (1641—1687)38. Innym ważnym czynnikiem w poznawaniu Dalekiego Wschodu na polskich 
ziemiach były również leki, przyprawy, owoce, kwiaty i herbata. Wiedza o uzdra¬ 
wiających ziołach sprowadzanych ze Wschodu była w zasadzie ograniczona do wą¬ 
skiego kręgu znawców, jakimi byli aptekarze i lekarze. Niemniej w XVI i XVII w. 
powszechnie uważano wszelakie dalekowschodnie zioła za chińskie, nawet jeśli 
przybyły one z Mongolii, czy Japonii39. Wydaje się, że „doświadczanie” Dalekiego 
Wschodu poprzez produkty spożywcze i lecznicze było w pewnym sensie uzupeł¬ 
nieniem mody na „chińszczyznę”. Warto również podkreślić, że sporo towarów 
kolonialnych dostarczali do Gdańska z początku kupcy holenderscy i angielscy40. 
Z kolei od połowy XVIII w. największym partnerem Gdańska została Francja, 
w szczególności miasta Bordeaux i Nantes41. Podobnie rzecz się miała z przyprawami, często określanymi jako „korzenie”. 
Do najpopularniejszych należały pieprz biały i czarny, goździki, cynamonowiec 
kamforowy oraz rozmaite odmiany imbiru1’. Jeśli zaś chodzi o kwiaty, to zdobyły 
one popularność w Polsce za przyczyną jedwabnych tkanin i wzorów na porcela¬ 
nie43. Najwyśmienitszymi gatunkami były piwonie, chryzantemy, gardenie, lotosy, 
brzoskwinie, magnolie, a także malwy i maki. Z owoców z kolei, importowanych 
lądem przez Wrocław, największym entuzjazmem cieszyły się cytryny, pomarańcze 
(w tym mandarynki, których nazwa bezsprzecznie wskazuje po dziś dzień na ich 
dalekowschodnie pochodzenie) i banany. O tych ostatnich wspomina Michał 
Boym44. Jednym z nieocenionych odkryć chińskich, które przedostały się do Polski 
była herbata, stosowana już przez Jana Kazimierza, jako lek na bóle głowy45. Ofi¬ 
cjalnie herbatę przywieziono do Europy w 1610 r., a głównymi jej importerami 38 H. Havret, L’iU de Tsong-ming: a T embuchure du Yang-tse-kiang, 1901, s. 44; G. Fantuzzi, Iti¬ 
nerant) di Giacomo Fantuzzi da Ravenna, nel partire di Polonia de! 1652, Diariusz podróży po Europie 
(1652), tłum. W. Tygielski, Warszawa 1990, s. 227. 34 W. Odyniec, J. Włodarski, op. cit., s. 101. 40 Ibidem, s. 102. Por. J. Tazbir, Rzeczpospolita szlachecka wobec wielkich odkryć. Warszawa 1973, s. 95. 41 J. Trzoska, Gdańsk na mapie gospodarczej nowożytnej Europy, w; Gdańsk w gospodarce i kulturze 
europejskiej, red. M. Mroczko, Gdańsk 1997, s. 41-42. 43 Ibidem, s. 104. 43 Ibidem, s. 105. Por. G. Savage, Porcelana i jej historia, Warszawa 1977, s. 124. 44 E. Kajdański, Perlony Trójkąt, Warszawa 1987, s. 114-115. 45 Polska nazwa herbata pochodzi od słów herba thea. Pierwszy człon nawiązywał do uzdrawiają¬ 
cego zioła, drugi zaś do chińskiej nazwy herbaty the, który to termin przejęli bezpośrednio z chińskiego 
języka niandaryńskiego Portugalczycy. Ibidem, s. 106. Zob. też P. Valfre, Yixing. Des Iheieres pour 
LEurope (ang. Yixing. Tepots for Europe), Poligny 2000, s. 114.
		

/Licencje_080_09_0042.djvu

			40 III. Polacy a Daleki Wschód byli Portugalczycy, a wkrótce potem Holendrzy46. W Polsce picie herbaty upo¬ 
wszechniło się do tego stopnia, że w 1726 r. Rada Miejska Torunia wydała rozpo¬ 
rządzenie, by lokale, w których thee i kawę szykują zamykać w lecie i zimie po okre¬ 
ślonych godzinach47. Więcej informacji o historii i kulturze Chin, jak również rozpraw, esejów 
o chińskiej poezji i jej wybitnych twórcach, czy o chińskim teatrze, a nawet chiń¬ 
skich ogrodach zaczęło przedostawać się wraz z modą na „chińszczyznę” z Zacho¬ 
du do Polski w drugiej połowie XVIII w. Na ich podstawie polscy uczeni budo¬ 
wali własne opinie, a nawet dzieła naukowe. Charakterystycznym tego przykładem 
była twórczość Ignacego Krasickiego (1736-1801), który wydał w 1781 r. dwu¬ 
tomową encyklopedię zawierającą wiele haseł dotyczących Chin, ich ustroju, formy 
rządów, religii, świąt etc. opracowanych na podstawie prac misjonarzy francu¬ 
skich48. O Chinach Krasicki pisał także w innych swoich dziełach, do których na¬ 
leżały Historya na 2 księgi podzielona^, Bajki noiveS{\ jak również niepublikowane 
za życia Krasickiego Listy o ogrodach5I. Ponadto do niezwykle ciekawych i poczyt¬ 
nych tekstów traktujących o Chinach, należały opublikowane w Anglii w 1790 r. 
Pamiętniki Maurycego Beniowskiego (1741—1786), który uchodził za jedną z naj¬ 
bardziej barwnych, a zarazem kontrowersyjnych postaci osiemnastowiecznej 
Europy52. len „polski buntownik”, jak nazywali Beniowskiego Rosjanie, ze względu na 
brawurową ucieczkę w 1771 r. z Kamczatki, gdzie zesłano go na rozkaz carycy Ka- 46 Pierwszy opis manufaktury porcelany oraz wyrobu herbaty pt. Tractado em quo se cotam muito 
por estero as cousas da China, sporządzony przez Europejczyka ukazał się już w 1569 r. w F.vora (przecho¬ 
wywany obecnie w bibliotece Palacio National da Ajuda w Lizbonie). Był to dokument napisany przez 
Caspara de Cruz - portugalskiego misjonarza przebywającego ponad 10 lat na dalekim Wschodzie. 
Zob. R Valfre, Yixing..., op. cit., s. I 13. 47 W. Odyniec, J. Włodarski, op. cit., s. 107. Autorzy powołując się na My burmistrzowiey Rada 
Miasta Torunia... Rozporządzenia i obwieszczenia wbtdz miejskich z pierwszej połowy XVIII wieku, Toruń 
1985, s. 13-14, sugerują, że zapis ten oznacza istnienie w Toruniu uczęszczanej herbaciarni tudzież ka¬ 
wiarni publicznej. Być może tego rodzaju miejsce sprzyjało rozprężeniu obyczajów, stąd nakaz, by po 
określonych godzinach je zamykać. 48 I. Krasicki, Zbiór potrzebniejszych wiadomości porządkiem alfabetu ułożonych, t. 1 -2, Warszawa 
1781 (reprint, Warszawa 1979). Zob. też E. Kajdański, Długi cień..., op. cit., s. 63-80. 49 I. Krasicki, Historya na 2 księgi podzielona, Warszawa 1779. Krasicki korzystał najprawdopo¬ 
dobniej z przetłumaczonego na język polski opracowania wydanego przez Michała Juniewicza, pt. Listy 
różne ku chwalebnej ciekawości y chrześcijańskiemu zbudowaniu służące, z Azji, Afryki i Ameryki, Warsza¬ 
wa 1767. Zob. E. Kajdański, Długi cień..., op. cit., s. 71. 50 I. Krasicki, Bajki nowe, w: Dzieła Wybrane, Warszawa 1989, t. I, s. 531-532, tamże bajka o Ce¬ 
sarzu chińskim i jego synu. 51 I. Krasicki, Listy o ogrodach, w: Dzieła Wybrane, Warszawa 1989, t. II, s. 215-218, tamże List 
Dziewiąty, dotyczący ogrodów chińskich. 52 Memoirs and Travels of Mauritius Augustus Count de Benyowski, London 1790, ref. za 
E. Kajdański, Długi cień..., op. cit., s. 81. Por. E. Kajdański, Tajemnica Beniowskiego. Odkrycia, intrygi, 
fałszerstwa, Warszawa 1994; Maurycy Beniowski, Pamiętniki, Warszawa 1995, tamże Dziennik żeglugi 
morskiej z półwyspu Kamczatka do Kantonu w Chinach.
		

/Licencje_080_09_0043.djvu

			III. Polacy a Daleki Wschód 41 tarzyny II za udział w konfederacji barskiej, opisał swoje przygody związane m. in. 
z pobytem na wyspach Liuqiu, Tajwanie oraz wschodnim wybrzeżu Chin, w Makau 
i Kantonie. Był on był de facto pierwszym europejskim żeglarzem, który przepły¬ 
ną! trasę od Cieśniny Beringa wzdłuż wybrzeży Alaski i Wysp Aleuckich do Makau. 
Niemniej ani Rosja, ani Anglia nie chciały tego faktu uznać, gdyż groziło to przy¬ 
znaniem wybrzeża zachodniej Alaski Rzeczypospolitej, pod banderą której Beniow¬ 
ski odkrył owe terytoria znacznie wcześniej aniżeli Anglik James Cook53! Dziennik 
polskiego podróżnika dostarczył wielu cennych informacji o mieszkańcach pozna¬ 
nych przezeń lądów. Niektórzy z nich na tyle zafascynowali autora tekstu swą po¬ 
bożnością, dobrocią, bezinteresownością i pracowitością, że snuł marzenia o pozo¬ 
staniu z nimi na resztę życid'/'. Jednakże Beniowskiemu najprawdopodobniej wcale 
nie chodziło o to, by swym wyznaniem pogłębić sielankową wizję Europejczyków 
na temat odległych lądów, a jedynie zwrócić uwagę na wysoki poziom cywilizacji 
dalekowschodnich. Teksty Beniowskiego (docierające do Polski, jak na ironię, z Za¬ 
chodu), na dobrą sprawę wykorzystano już na potrzeby innego, nowo rodzącego 
się świata - świata Romantyzmu. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym samym 
czasie, gdy Beniowski poznawał dalekowschodnie lądy, w Polsce, na dworze króla 
Stanisława Poniatowskiego, ciągle kwitła zachodnioeuropejska moda na „chińsz- 
czyznę” sięgająca tradycji Rokoka. U progu XIX w. zainteresowanie „chińszczyzną” zaczynało słabnąć na rzecz 
Bliskiego Wschodu, który w Europie Zachodniej definiowano coraz częściej w ka¬ 
tegoriach poetyckich jako krainę, w której rozwija się wyobraźnię55. Polskę z kolei, 
stojącą na pograniczu Wschodu i Zachodu, uważano za pośrednika w wymianie 
myśli, stąd rozwój międzynarodowej korespondencji ułatwiającej przepływ pożą¬ 
danych informacji. Spore zasługi w tym względzie miał Adam Kazimierz Czarto¬ 
ryski (1734-1823) wymieniający się wiadomościami ze znanym orientalistą an¬ 
gielskim Williamem Jonesem56 (jego portret wisiał w Pokoju Zielonym Domku 
Gotyckiego)57, który nadsyłał księciu „ciekawostki” w postaci Biblii po sanskrycku 
czy poezji indyjskich lub arabskich58. Niemniej książę Adam, który znany był 
w licznych środowiskach naukowych ze swych zainteresowań orientalistyką, pia- " E. Kajdański, Długi cień... op. cit., s. 83. ’' Chodziło tu konkretnie o wyspy Liuqiu, którymi nota bene zainteresowała się po publikacji 
Pamiętników admiralicja brytyjska, oraz George Macartney wiozący w 1793 r. poselstwo do Chin. Zob. 
E. Kajdański, Długi cień... op. cit.. s. 88. 55 E Rosset, Drzewo Kraków. Mit polski w literaturze francuskiej 1573-1896 (tłum. K. Błoński), 
Kraków 1997, s. 185. % L. Dębicki, Puławy (1762-1830). Monografia z życia towarzyskiego, politycznego i literackiego na 
podstawie archiwum ks. Czartoryskich w Krakowie, Lwów 1887, t. II, s. 281; Z. Żygulski, Dzieje Zbiorów 
Puławskich (Świątynia Sybilli i Dom Gotycki), w: Rozprawy i sprawozdania Muzeum Narodowego w Kra¬ 
kowie, t. VII, Kraków 1967, s. 98. 57 I. Czartoryska, Poczet Pamiątek Zachowanych w Domu Gotyckim w Puławach, Warszawa 1828, 
s. 42, (katalog wymienia ów portret pod nr 439). 58 L. Dębicki, op. cit., s. 281.
		

/Licencje_080_09_0044.djvu

			42 III. Polacy a Daleki Wschód stował również w Petersburgu stanowisko ministra spraw zagranicznych1'. A to 
z kolei wiązało się z nadzorowaniem badań zarówno nad Bliskim jak i Dalekim 
Wschodem. Dzięki temu Czartoryski otrzymywał od zaufanych sobie ludzi 
z Krymu, a także Chin, wszelkie relacje z poczynionych przez nich odkryć nauko¬ 
wych60. Jako wiceminister spraw zagranicznych dostał między innymi zlecenie na¬ 
wiązania stosunków z Chinami i Japonią, gdyż carowi Aleksandrowi I zależało na 
rozszerzeniu handlu z tymi państwami. Książę z kolei powierzył funkcję kierow¬ 
nika naukowego wyprawy udającej się lądem do Pekinu, hrabiemu Janowi Potoc¬ 
kiemu (1761-1815), znanemu już wówczas orientaliście61. Potocki, jakkolwiek nie 
dotarł do Pekinu, to w sporządzonym dla Czartoryskiego Memoriale zawarł sporo 
cennych uwag na temat chińskich tradycji, szczególnie zaś tych dotyczących cere¬ 
monii związanych z wizytą cesarza. Wiemy również, że do zaprzyjaźnionych z Czar¬ 
toryskim korespondentów naukowych należeli Krzysztof Wiesiołowski oraz 
niejaki Broniewski, który na polecenie księcia sprowadził dlań sześć malowideł 
chińskich oraz plan miasta Pekinu62. 59 L. Dębicki, op. cit., s. 284. 60 H. Waniczkówna, Czartoryski Adam Kazimierz, w: Polski Słownik Biograficzny, t. IV, Kraków 
1938, s. 254. 61 Poselstwo zakończyło się jednak fiaskiem, a jego uczestnicy nie dotarli do Pekinu (zatrzymani 
w Urdze w Mongolii) ze względu na niechęć wykonania ceremonii koutou - wielu niskich pokłonów 
zakończonych padnięciem przed cesarzem na ziemię przez rosyjskiego posła Jurija Gołowkina. Zob. Jan 
Potocki, Memoriał o wyprawie do Chin, tłum. W. Kotwicz, w: W. Kotwicz, Jan hrabia Potocki i jego po¬ 
dróż do Chin, Wilno 1935. 62 L. Dębicki, op. cit., s. 10.
		

/Licencje_080_09_0045.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji 
wnętrz siedzib polskich magnatów Zbiory i kolekcje Narastające od XVI w. na Zachodzie zainteresowanie „chińszczyzną” nie po¬ 
zostawało bez echa w Polsce. Wpływ na taki stan rzeczy miały przede wszystkim 
podróże naszych możnowładców do Włoch, Niderlandów, Francji, Niemiec, czy 
Austrii, jak również związki małżeńskie z obcokrajowcami. Tylko w ten sposób 
można było zobaczyć, nabyć, lub odziedziczyć przedmioty z porcelany, laki etc. Przedmiotami, które z początku najbardziej ciekawiły polskich zbieraczy, były 
obiekty porcelanowe. Ich piękno doceniał już Zygmunt III Waza (1566-1632), 
który sprowadzał z Rzymu vasa porcelana Indica'. Królewskim „dostawcą” mógł 
być Stanisław Reszka (1544—1600) — ksiądz, dyplomata, humanista i pisarz, peł¬ 
niący rolę nieoficjalnego posła polskiego w Rzymie oraz pośrednika w zakupach 
dzieł sztuki dla dworu królewskiego2. Słowo indica czy też „indyjski” sugerujące 
Indie, jako miejsce pochodzenia przedmiotów, mogło mieć znacznie szersze zasto¬ 
sowanie. Przypuszczalnie termin ten pochodził stąd, że w owym czasie istniały 
kompanie wschodnioindyjskie przywożące produkty generalnie z Dalekiego 
Wschodu, a nie tylko z Indii3. 1 J. Petrus, M. Pietkiewicz-Dereniowa, M. Piwocka, Wschód w zbiorach wawelskich. Przewodnik, 
Kraków 1988, s. 10. 1 J. Kalinowska, Stanisław Reszka - Diariusz podróży i korespondencja z lat 1583-1589, „Stu¬ 
dia Warmińskie”, t. XXVI, s. 235-244; J. Kalinowska, Stanisław Reszka jako humanista i pisarz 
(1544-1600), Studia Warmińskie, t. XXVIII, s. 235-244. zoli. Również M. Kunicki-Goldfinger, Teo¬ 
dor Billewicz. Diariusz podróży po Europie w łatach 1677-1678, Warszawa 2004, s. 63. ’ M. Beurdeley, Porceldine de la Compagnie des Indes, Fribourg 1962, s. 6. Określenie „Wschod- 
nioindyjski” (Ostjndisk) pojawiało się na przykład wielokrotnie w inwentarzu kunstkamery Fryderyka 
III na zamku w Rosenborg (1674 r.), i to w odniesieniu do przedmiotów chińskich lub japońskich, ta¬ 
kich jak japoński kantorek na herbatę (Et Ostjindisch Cantor med. Instrumenter at praćparere Thee), 
obecnie w Ihe National Museum of Denmark, The Ethnographie Collection, Inv. nr. Ac.133, albo 
sześciu japońskich skrzynek (Et Ostjndisk stoer Küste laxeret), The National Museum of Denmark, The
		

/Licencje_080_09_0046.djvu

			44 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów Ów zachodnioeuropejski zachwyt nad porcelaną, jak i innymi przedmiotami 
chińskiego pochodzenia miał przypuszczalnie swoje następstwa w kolekcjonerskich 
upodobaniach Władysława IV (1595-1648). Smak artystyczny władcy ukształto¬ 
wał się w dużej mierze dzięki podróżom po krajach zachodniej Europy w latach 
1624—1625. Przebywając w Niderlandach, a następnie we Włoszech, królewicz 
najprawdopodobniej bezpośrednio zetknął się z cenionym w tych krajach chińskim 
towarem. Niewykluczone również, że widział inne obiekty nawiązujące do wyro¬ 
bów rzemiosła chińskiego. Krótka notatka Stefana Paca z 1624 r. mówi o tym, jak 
królewicz będąc na audiencji u papieża zauważył jeden z trzech taboretów z drzewa 
malowanego, co według Hansa Hutha wskazuje na obiekt wykonany w lace4. Warto 
również wspomnieć o należącym do króla Władysława IV obrazie Gabinet Sztuki 
Władysława Zygmunta IV namalowanym w 1626 r. przez francuskiego malarza 
Etienne’a de la Hyre5. Obraz przedstawia szereg obiektów składających się na rze¬ 
komą kolekcję Władysława IV6. Pośród namalowanych przedmiotów znalazł się 
również obraz z martwą naturą, i właśnie na tym „obrazie w obrazie” malarz umie¬ 
ścił talerz z niebiesko-białej porcelany. Nie ma dowodów na to, że ów porcelano¬ 
wy talerz, a co więcej sam obraz, w którym porcelana się pojawiła, faktycznie na¬ 
leżał do królewskiej kolekcji. Niemniej umieszczenie go na obrazie stanowi 
wskazówkę dotyczącą smaku artystycznego Władysława IV. Trzeba bowiem zazna¬ 
czyć, że pojawianie się tego rodzaju porcelanowych obiektów w malarstwie euro¬ 
pejskim ma swoją tradycję sięgającą XV w.7 Jest to wynik fascynacji niedostępnym Ethnographic Collection, Inv. nr. Ac.105-110, czy porcelanowego chińskiego słoja En stoer Ostjndisch 
porcellin Kruche, lite National Museum of Denmark, lite Ethnographic Collection, Inv. nr. Be.180. 4 H. Huth, Lacquer of the West. Ihe history of a craft and an industry 1550-1950, s. 13. Zob. też 
A. Przyboś (oprać.), Podróż królewicza Władysława Wazy do krajów Europy Zachodniej w Litach 1024-1625 
w świetle ówczesnych relacji, Kraków 1977, s. 288. Tamże opis wizyty Władysława Wazy u Papieża dnia 
20 XII 1624 r. 5 Zamek Królewski w Warszawie, nr inw. ZKW 2123, zob. P. Rosenberg, J. Thuillier, Laurent de 
la Hyre, 1606-1656: L’Homme et L'Oeuvre, Geneve, Skira, Grenoble: Musee de Grenoble, 1988. Zob. 
L. Ihijssen, Polska i Niderlandy: 1000 lat kontaktów, Zutphen, Walburg Pers 2003, s. 212-213. 6 Rodzi się pytanie, na ile jest to przedstawienie realistyczne, a na ile alegoryczne. Sposób oddania 
szczegółów z nieprawdopodobną precyzją przemawia za uznaniem obrazu, jako wiernego odtworzenia 
Gabinetu. Niemniej wybór i układ przedmiotów nasuwa myśl o wymowie alegorycznej dzieła. (Zob. 
R. Szmydki, Kontakty artystyczne królewicza Władysława Zygmunta Wazy z Antwerpie}, Warszawa 2002, 
s. 63; J. A. Chrościcki, De „kunstkamer" van de Poobe kroonprins van 1626, w: Deprinselijkepelgrimstocht. 
De "Grand Tour" van Prins Ladislas van Polen. 1624-1625, Koninklijk Museum voor Schone Kunsten, 
Snoeck-Ducaju & zoon, Antwerpen 1997, s. 56-57, ref. za R. Szmydki, op. cit., s. 59.) Lucia Ihijssen 
pisze, że na płótnie tym ukazane zostały pewne dzieła sztuki, które rok po podróży księcia po Zachodniej Eu¬ 
ropie weszły w skład jego kolekcji [...] Wiele z tych przedmiotów mogło zostać zidentyfikowanych przez anoni¬ 
mowego J. C. autora katalogu Colnaghiego (londyński dom aukcyjny). Zob. L. Ihijssen, op. cit., s. 212-213. ' Te niezwykłe zdolności przypisywane porcelanie mogły wypływać m. in. z przekonania, że po¬ 
siada ona podwójną naturę. Z jednej strony silna, odporna na ogień, a z drugiej krucha, i obdarzona 
niebywale wyrafinowaną dekoracją. Stąd wyjątkowość tych przedmiotów podkreślano również w obra¬ 
zach o tematyce religijnej - Zwiastowanie Rogiera van der Weyden z 1454-1456, Pieta z Villeneuve les 
Avignon (1454/1456) Enguerranda Quartona, Adoracja Magów Andrea Mantegni z ok. 1490), mitolo¬ 
gicznej [Święto bogów Belliniego (1514-1525), czy Festyn bogów Hendricka van Balena (1618)], mar-
		

/Licencje_080_09_0047.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 45 wówczas jeszcze Europejczykom materiałem, sprowadzanym przez długi czas na 
kontynent przede wszystkim drogą morską8. Wierzono w jej magiczne właściwo¬ 
ści, i to jeszcze pod koniec XVII w., o czym świadczy fragment z dzieła De La 
Croix, gdzie autor napisał, iż zielona chińska porcelana jest droższa aniżeli srebro 
i chroni przed trucizną9. Być może jakiś wpływ na zainteresowanie polskiego króla „chińszczyzną” 
mogły mieć również przybyłe z Austrii i Francji Cecylia Renata Habsburżanka 
(1611-1644) i Ludwika Maria Gonzaga de Nevers (1611-1667), kolejne królowe 
Polski, a zarazem żony Władysława IV. Pierwsza była córką Ferdynanda II Habs¬ 
burga (1578-1637), wychowywała się na dworach Grazu, Wiednia i Pragi, gdzie 
niewątpliwie miała styczność z występującymi tam zbiorami „chińskości”. Druga 
z kolei sprowadzała na dwór królewski liczne porcelanowe naczynia z Holandii 
(np. chiński porcelanowy czajniczek do herbaty otrzymany od ambasadora fran¬ 
cuskiego w Holandii, czy inne przedmioty znajdujące się w sypialni Jana Kazimie¬ 
rza (1609—1672), drugiego małżonka królowej)10. Jest wielce prawdopodobne, że zagraniczne studia w Niemczech oraz mło¬ 
dzieńcze podróże po Francji i Włoszech w latach 1615-1619 miały również silny 
wpływ na fascynacje „chińszczyzną” Aleksandra Ludwika Radziwiłła (1594-1654), 
późniejszego marszałka wielkiego litewskiego". Radziwiłł nie raz wyprawiał się do 
krajów Europy Zachodniej, między innymi przy okazji peregrynacji królewicza 
Władysława IV w 1624 r.12 Co więcej, jego trzecią żoną była włoska margrabian- twych naturach [Willema Kalfa (1619-1693), Jana Davidsza dc Hecm (1601-1683/1684), Fransa Sny- 
dersa (1579-1657), Jacquesa Linarda (ok. 1600-1645), a także działającego w Gdańsku Andreasa Stecha 
(1635-1697)], przedstawieniach ilustrujących cztery zmysły, bądź żywioły Les ring sens et les quatre 
elements (avec objects aux armes de la familie de Richelieu (1627, Musee du Louvre) Jacquesa Linarda, 
a także wnętrza gabinetów osobliwości Gabinet amatora obrazów Fransa Franckena II (Antwerpia, Mu¬ 
zeum Sztuk Pięknych) i tegoż Gabinet sztuki i osobliwości (Kunsthistorisches Museum, Wiedeń), czy 
Gabinet Osobliwości Johannesa Georga Hainza (Gotha, Schlossmuseum, Schloss Friedenstein). 8 Warto jednak w tym miejscu powiedzieć, że import ceramiki a także porcelany chińskiej mógł 
się odbywać przez kraje Azji Mniejszej. Tam (głównie w Damaszku i Aleppo) już w XIV w. odnajduje¬ 
my wczesne przykłady naśladownictwa chińskich wzorów nieco jednak przestylizowanych i dopasowa¬ 
nych do gustu krajów islamskich. Trudno stwierdzić, czy te „perskie chinoiserie" cieszyły się popularno¬ 
ścią i w czternastowiecznej Europie. Niemniej istnieje taka możliwość, którą należałoby również wziąć 
pod uwagę. O chińskiej ceramice i islamskich wzorach zob. M. Medley, Chinese ceramics and Islamic 
designs, w: The Westward Influence of Chinese Arts in the I4,h to the 18'1' Century, A Colloquies on Arts dr 
Archeology in Asia, No 3 University of London 1972, wyd. W. Watson, London 2000, s. 1 10; Por. J. Car- 
swell, China and the Near East: the recent discovery of Chinese porcelain in Syria, w: The Westward influ¬ 
ence..., op. cit., s. 20-25. ’’ F. De La Croix, Etat General de TEmpire Otoman, depuis sa fondation jusqu’d present, Paris 1695. 
Cyt. za P Valfre, Yixing. Des Iheieres pour L’Europe (wersja angielska: Yixing. Tepots for Europe), Poligny 
2000, s. 39, 113. 10 K. Targosz, Uczony dwór Ludwiki Marii Gonzagi (1646-1667). Z dziejów polsko-francuskich 
stosunków naukowych, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973, s. 100. "I- Jaroszuk, Radziwiłł Aleksander Ludwik, w; Polski Słownik Biograficzny, t. XXX/1, z. 124, 
1987, s. 150-55. 12 Ibidem, s. 151.
		

/Licencje_080_09_0048.djvu

			46 IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów ka Lucricia Maria Strozzi (zm. 1694), przybyła do Polski w otoczeniu arcyksięż- 
niczki Cecylii Renaty. Wiadomo, że na szlaku swych podróży Radziwiłł zwiedził 
Rzym, Pizę, Livorno, Mantuę, Bolonię, Neapol, Sienę i Florencję, gdzie z dużym 
prawdopodobieństwem zobaczył „najpyszniejsze” włoskie kolekcje. Niewykluczo¬ 
ne, że niektóre z nich mogły mu posłużyć do zbudowania własnej, umieszczonej 
w kunstkamerze na zamku w Lubczu. Mówi o niej zachowany do dziś rękopi¬ 
śmienny inwentarz sporządzony przez Krzysztofa Łopatę pt. Opisanie rzeczy xcia 
Imci Kunsztkamerowych w Lubczu dnia 20 February 164713. Miejscem specjalnie 
przeznaczonym na tego typu zbiory był Gabinet stanowiący przykład Raritdten- 
Kammer[A. W kunstkamerze Radziwiłłów, pośród zadziwiającej liczby obiektów (około 
1600-1800) rozłożonych na sześciu stołach oraz kilku stojących pod ścianą szafach 
i ułożonych na podłodze drewnianych pudłach, czy koszach znajdował się duży 
zbiór egzotyki umieszczony obok zbioru historii naturalnej. Zawierał on dwana¬ 
ście półmisków chyńskich czarnych z wierzchu złotem malowanych^, rozmaite przy¬ 
kłady broni {puginał indyjski, puginał chyński, broń indyjska pstro nakrapiana, strza¬ 
ły chyńskie), kilka czarek z orzecha indyjskiego, kubków indyjskich16, kompas 
chyński kościany wodny, kapę z piór indyjskich, wachlarz indyjski, papucie adamasz¬ 
kowe błękitne indyjskie, dwie księgi chyńskie, a ponadto czterdzieści spiżowych figu¬ 
rek bożków indyjskich i innych pogan (np. bóg indyjski kościany na słupku dreivnia- 
nym), bożków z muszli, oraz 12 cesarskich twarzy pod szmelcem na blaszkach. Były 
też szufladki i szafeczki chińskie lub indyjskie zawierające robaka, karty na których 
pismo chyńskie, inkaust indyjski (trzy sztuki), albo miseczki z roztartymi skorupka¬ 
mi. A to wszystko przemieszane ze skorupami żółwi, dyniami, czy rogatymi ślima¬ 
kami. Na ścianie zaś, pośród licznych obrazów przedstawiających między innymi 
Kardynała Richelieu czy Królową Francuską wisiał również obraz na desce po któ¬ 
rym figury ludzi chińskich na atłasie białym ...w ramach czarnych złocistych. O dziwo w całym tym zbiorze nie było obiektów perskich czy tureckich, które 
można by uznać za egzotyczne. Tego rodzaju układ sugeruje, iż dla właścicieli 
kunstkamery w Lubczu na świat Orientu składały się przede wszystkim Chiny 13 Archiwum Głównym Alit Dawnych w Warszawie, Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, sygn. 
64 i 63; zob. również: T. Sulerzyska, Galerie obrazów i „gabinety sztuki"Radziwiłłów, „Biuletyn Historii 
Sztuki”, r. XXIII, 1961, nr 1, s. 87; J. Baranowski, Kunstkamera w zamku Radziwiłłów w Lubczu, Ma¬ 
teriały Muzeum Wnętrz Zabytkowych w Pszczynie, t. VI, Pszczyna 1990, s. 43-54. 14 I. Sulerzyska, op. cit., s. 92. Na temat kunstkamer i kolekcjonerstwa zob.: The Origins of Mu¬ 
seums, wyd. O. Impey & A. MacGregor, Oxford 1986; A. Schnapper, Le Geant, la Licorne et Li Tulipe, 
Flammarion 1988; Macrocosmos in Microcosmo. Die Welt in der Stube, Zur Geschichte des Sammelns 1450 
bis 1800, hrsg. A. Grotę, Berliner Schriften zur Museumskunde, Band 10. Opladen 1994; A. Lugli, 
Naturalia et Mirabilia. Les cabinets de curiosites en Europe, Paris 1998; K. Pomian, Zbieracze i Osobliwości, 
szczególnie rozdział Kultura ciekawości, a w nim: Pomniejszanie wszechświata i Pożądanie całości, s. 68-82; 
P. Mauries, Cabinets de curiosities, Paris 2002. 15 Były to najpewniej naczynia z laki, być może wykonane w Japonii, jako że złote zdobienia 
malarskie na czarnej lace były domeną sztuki japońskiej. Z dużym prawdopodobieństwem cliodziło o wyroby ze złota lub srebra.
		

/Licencje_080_09_0049.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 47 i Indie. I tylko te rzeczy, które stamtąd pochodziły, traktowano jako tajemnicze, 
osobliwe, rzadkie i trudne do dostania. Przyglądając się nieco bliżej wymienionym 
przedmiotom nasuwa się pewna uwaga, otóż każdy z owych „orientaliów” daje ja¬ 
kieś bliższe wyobrażenie o sposobie życie na Dalekim Wschodzie, są one niejako 
żywym obrazem wyciętym z innej kultury i przeniesionym na zupełnie nowy grunt. 
Są cenne, bo są prawdziwe, a nie wymyślone niczym legendy. Ponadto zawierają 
nieznane tajemnice i niosą z sobą czyjeś historie. Nie miały nic wspólnego z te¬ 
atralną modą na „chińszczyznę”, która rozpowszechniła się w drugiej ćwierci na¬ 
stępnego stulecia. Były raczej wyrazem ciekawości i chęci poznania innych światów. 
I tak na przykład różne rodzaje broni umieszczone w lubczańskiej kunstakmerze 
nie tylko przybliżały sposób obrony i prowadzenia wojen w Chinach czy Indiach, 
ale „wskrzeszały” również wojowników, do których owa broń należała. Wykonane 
z laki półmiski, „kokosowe” czarki i rozmaite kubki opowiadały o umiejętnościach 
plastycznych, smaku artystycznym i estetyce tamtejszych ludzi spożywających nie¬ 
znane dla Europejczyków dania i napoje. Podobną rolę spełniały umieszczone 
w zbiorze indyjskie obuwie, wachlarz, czy kapa. I one przybliżały modę i poczucie 
smaku Indusów. Kompas wskazywał na wysoki poziom techniki w Chinach, jak 
również prezentował tamtejszą potrzebę sprawnego poruszania się po świecie i od¬ 
krywania nowych lądów. Z kolei figurki bożków mówiły o religii, dalekowschod¬ 
nich wierzeniach i duchowości. Portrety cesarzy dawały zaś niejako pogląd o wła¬ 
dzy i sposobie sprawowania rządów - zapewne chodziło o Chiny. O nauce i piśmie 
chińskim opowiadały zgromadzone w Lubczu dwie księgi i karty zapisane chińską 
kaligrafią. Pewnym uzupełnieniem tego, nazwijmy to „działu naukowego” był także 
tusz, jakkolwiek tu określony jako indyjski. Wbrew temu, co napisali niektórzy z badaczy, jest dużym prawdopodobień¬ 
stwem, że zgromadzona w Lubczu kolekcja stanowiła wyraz wysokich aspiracji 
i niemałych ambicji, miała wykreować program ideowy odnoszący się do wyobra¬ 
żeń Kosmosu1 . Przemawia za tym sposób gromadzenia obiektów według podziału 
na „naturalia” (czyli rzeczy stworzone przez Boga, co oznacza wszelkiego rodzaju 
obiekty zoologiczne, botaniczne i geologiczne) i „artificialia” (czyli stworzone przez 
człowieka: starożytności, dzieła sztuki, przedmioty etnograficzne, broń, instrumen¬ 
ty naukowe, włączając w to biblioteki, ogrody botaniczne i menażerie)18. Umiesz¬ 
czone obok „osobliwych naturaliów” extotici (kojarzonych wielokrotnie z rzeczami 
naturalnego pochodzenia, jak choćby porcelaną przypominającą muszle), miały 1 J. Baranowski miał o tym trochę inne zdanie, pisząc, zupełnie bezpodstawnie zresztą, że lub¬ 
czańskiej kunstkamerze przypuszczalnie daleko było do programu kolekcji dalekowschodnich. J. Bara¬ 
nowski, op. cit., s. 45. 18 Klasyfikacji tej dokonał w 1565 r. Samuel Quiccheberg (1529-1567) - artystyczny doradca 
księcia Albrechta V (1550-1579) w traktacie Inscriptiones vel tiuli theatri amplissimi. Zob. Albertus 
Seba, Le Gabinet des curiosites naturelles. Locnpletissimi rerum naturalium thesauri 1734-1765, D’apres 
1’original de la Koninklijke Bibliotheek, l.a Haye, wyd. Taschen, Koln, London, Madrid, New York, Paris, 
Tokyo 2001, s. 10-13.
		

/Licencje_080_09_0050.djvu

			48 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów najprawdopodobniej reprezentować wiedzę o odległych krajach. Zaś fakt usytu¬ 
owania kunstkamery w zamku nie należącym do głównych siedzib, jakimi były: 
Birże, Nieśwież19, czy Biała Podlaska, poczytać należałoby za zaletę, gdyż właśnie 
„na uboczu” można było prowadzić rozmaite badania czy nawet eksperymenty, 
służące nierzadko również rozrywce. Trudno dziś wyśledzić, jakiemu rozproszeniu uległy zbiory lubczańskiego ga¬ 
binetu, wiemy jednak, że większość cennych przedmiotów poprzez Toruń i Elbląg 
trafiało drogą wodną do Królewca, gdzie od 1657 r. stale przebywał Bogusław Ra¬ 
dziwiłł (1620—1669), mianowany przez elektora brandenburskiego generalnym 
gubernatorem Prus20. Może więc i tam spoczęły chińskie „niezwykłości”? Nasilające się na Zachodzie zainteresowanie „chińszczyzną”, znalazło również 
swe odbicie w zbiorach króla Polski - Jana III Sobieskiego, który zgromadził sporą 
liczbę chinoiseries w apartamentach Pałacu w Wilanowie, Zamku w Warszawie, 
Zamku w Żółkwi, czy w Jaworowie. To, że władca poddał się entuzjazmowi gro¬ 
madzenia „chińszczyzny”, było w jakimś stopniu czymś naturalnym, choć nieko¬ 
niecznie związanym tylko i wyłącznie z modą. Sobieskiego przez całe życie charak¬ 
teryzowała chęć poznawania świata i kształcenia się. Wiele czasu spędził na 
podróżach po Niemczech, Francji, Anglii i Niderlandach, (gdzie z dużym praw¬ 
dopodobieństwem zetknął się z chinoiseries). Nauczył się kilku języków, posiadł 
wiedzę z zakresu nauk matematyczno — przyrodniczych, architektury i inżynierii 
wojskowej, a także sztuki ogrodowej. Jako władca Polski poszukiwał rozmaitych 
sprzymierzeńców, z którymi mógłby podjąć kampanię przeciw Turcji. Jego dale- 
kowzroczność oraz intuicja być może podpowiadały mu, aby w tej ostatniej kwe¬ 
stii porozumieć się z cesarzem Chin. Wydaje się więc, że jedną z przyczyn, choć 
niekoniecznie pierwszych, które spowodowały, że Sobieski uległ głębokiej pasji 
zbierania chinoiseires, było jego osobiste zaangażowanie w poznanie Kraju Środka, 
a to z kolei wynikało ze względów politycznych. Ponad to król miał u swego boku 
znakomitego doradcę i specjalistę od kultury chińskiej — Adama Kochańskiego. 
Dostarczał on królowi cennych informacji, dzięki którym zbieranie „chińszczyzny” 
stawało się poniekąd źródłem uciech intelektualnych, a nie tylko czczą rozrywką. 
Niewykluczone, że pewien wpływ na wybór obiektów miała również pochodząca 
z Francji żona Sobieskiego - Maria Kazimiera d’Arquien (1641-1674). Wiadomo, że zbiory „chińskości” Jan III gromadził w wielu swoich siedzi¬ 
bach, jakkolwiek stan inwentarzowy nie pozwala na odtworzenie pełnej kolekcji. 
Najwięcej informacji o zbiorach „chińszczyzny” z czasów Sobieskiego zawiera re- 19 Radziwiłłowie posiadali „orientalia” również i w innych siedzibach, jak chociażby na zaniku 
w Nieświeżu. Z tym, że zachowany zapis z inwentarza nieświeskiego (z 29 III 1658 r.), wskazuje, że 
liczba tych przedmiotów była znacznie szczuplejsza, aniżeli w l ubczu. Inwentarz wymienia tylko orzechy 
indyjskie z nakrywką, farfinry tureckie, talerzyki rogowe indyjskie cztery. (AGAD, Archiwum Radziwiłłów, 
Dz. XXV, sygn. 2695/1, s. 11). Oczywiście należy również się liczyć z tym, że obecna wiedza na temat 
przechowywanych rzeczy jest niepełna ze względu na możliwość zaginięcia inwentarzy. 20 I. Sulerzyska, op. cit., s. 87.
		

/Licencje_080_09_0051.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 49 jestr wilanowski, spisany zaraz po śmierci króla21. Jeśli chodzi o kolekcję w Żółkwi, 
to dysponujemy jedynie pewnymi informacjami co do wyglądu tamtejszych Ła¬ 
zienek z 1690 r.22, oraz zawartości Skarbca z 1738 r.23 Jeszcze mniej wiemy o zbio¬ 
rach z Pałacu Jaworowskiego, jako że zachowany inwentarz z 1716 r. odnotowuje 
wyłącznie obecność trzech farfurowych pokoi oraz jednego, również farfurowego 
gabinetu, bez wymieniania znajdujących się wewnątrz nieruchomości24. Zacznijmy 
jednak od posiadłości w Wilanowie. Pałac wilanowski, który do lata 1679 r. był 
już w swym pierwotnym wyglądzie ukończony i urządzony, przedstawiał się dość 
skromnie. Niemniej najprawdopodobniej już wówczas w jego wnętrzach znajdo¬ 
wały się chinoiseries, o czym dowiadujemy się z listu Marii Kazimiery do księżnej 
Katarzyny z Sobieskich Radzi willowej: jest tu dom dość akomodowany, specjałów 
gwałt, to jest: obrazów, fraszek chińskich, porcelan nastawiono1'. Według inwentarza 
z 1696 r. wynika, że te najbardziej cenne chinoiseries umieszczono w dziale Galan- 
teryj oraz Skarbcu, resztę pozostawiono na swoich miejscach: tj. Antykamerze Kró¬ 
lowej, Pokoju Sypialnym Królowej, Antygabinecie Królowej, Gabinecie Królowej, Ga¬ 
binecie holenderskim Jego Królewskiej Mości, Gabinecie Chińskim, oraz Garderobie 
Królalb. Część z owych przedmiotów miała charakter użytkowy, stąd obiekty takie 21 Oficjalny podział ruchomości i skarbców wilanowskiego i warszawskiego odbył się w Wilano¬ 
wie 10 listopada 1696 r. przy udziale pełnomocników królewiczów pod przewodnictwem prymasa Ra¬ 
dziejowskiego. Według słów Aleksandra Czołowskiego z polecenia [królowej i jej synów] wszystkie wyroby 
ze złota, srebra, kości słoniowej, drogie galanterie i drobiazgi artystyczne, bezcenne namioty nad łóżkami, 
kobierce, dywany, zasłony, kilimy itd.. zostały z pokoi usunięte i złożone na przechowanie w przeznaczonych 
na to skarbcach. Z przedmiotów tych królowa wydzieliła osobno wszystko, co za swoją wyłączną uważała 
własność i do swoich kazała złożyć skarbców. Zob. A. Czołowski, Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana 
III, Lwów 1937, s. 8; (tamże opublikowany „Inwentarz Generalny kleynoców, sreber, galanterij v rucho¬ 
mości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Willanowskim jako tesz w Skarbcach Warszaw¬ 
skich Je K. Mci znajdowały..." z 10 Listopada 1696 r.; s. 28-84. Zob. również H. Skimbrowicz, W. Ger¬ 
son, Wilanów. Album widoków i pamiątek. Warszawa 1877, s. 123; L. Cyrzyk, Sobieski a Chiny, 
w: Chiny 1961, nr 6 (26), s. 4-5; W. Fijałkowski, Wnętrza Pałacu w Wilanowie, Warszawa 1977, s. 38; 
W. Fijałkowski, Wilanów - rezydencja króla zwycięzcy. Warszawa 1977, s. 38; W. Fijałkowski, Orient 
w Wilanowie. Szkic do obrazu kultury artystycznej Wschodu i jej europejskich mutacji w dawnej rezydencji 
Jana IU Sobieskiego, w: Orient i Orientalizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, 
Kraków, grudzień 1983, Warszawa 1986, s. 141-159; Osobliwości Dalekiego Wschodu w historycznej ko¬ 
lekcji Wilanowa, katalog wystaw)', Warszawa 1993, s. 6; W. Fijałkowski, Królewski Wilanów, Warszawa 
1997, (tamże opublikowany inwentarz z 10 listopada 1696 r., Dawne Archiwum Ordynacji Nieświe- 
skiej Radziwiłłów w Warszawie, s. 169-202. 22 M. Gębarowicz, Łazienki w Żółkwi i ich urządzenie, w: M. Gębarowicz, Szkice z historii sztuki 
XVII w., Toruń 1966, (tamże „Regestr Opisania Łaźni w Zaniku Żółkiewskim Po Odjeździe Króla 
JMC1 Na Sejm Do Warszawy In Anno 1690 DIE 5 JANUARU", s. 221-230). - M. Gębarowicz, Materiał)’ źródłowe do dziejów kultury i sztuki w XVI—XVIII w., w: Źródła do 
Dziejów Sztuki Polskiej, red. A. Ryszkiewicz, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdarisk 1973, t. III, Regestr 
rzeczy znajdujących się ad praesens w skarbcu żółkiewskim spisany d. 17 maii 1738, s. 164-172. 24 M. Gębarowicz, Pałac w Jaworowie, w: M. Gębarowicz, Szkice z historii sztuki XVII w., op. cit., 
s. 250-251, Inwentarz Pałacu Jaworowskiego, V 1716, nr 6, s. 249-254). 24 J. Kołaczkowski, Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków 1888, 
s. 485. Por. D.N. Zasławska, Chinoiserie w Wilanowie. Studium z recepcji mody chińskiej w Polsce, War¬ 
szawa 2008, s. 20. ’’Szczegółową analizę dotyczącą urządzenia pałacu za Jana III oraz Królewskich kolekcji prze-
		

/Licencje_080_09_0052.djvu

			50 IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów jak „chińskie” „koszyczki”, „umberle”, „krzesełka”, „kołdry”, „namioty”, „firanki”, 
„kilimki” i innego rodzaju tkaniny należałoby potraktować jako fragment wypo¬ 
sażenia Wilanowa, zaś osobliwe i drogocenne chińskości jako obiekty kolekcjoner¬ 
skie. I nawet jeśli te ostatnie pełniły niejako funkcje dekoracyjne, to wyróżniały 
się swą wyjątkowością i niepowtarzalnością. Niemniej granica między niektórymi 
przedmiotami może wydać się płynna, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z jakąś 
„skrzynią” zwaną w inwentarzu „chińską”. Zachodzi bowiem pytanie, na ile ów 
przedmiot był meblem o charakterze czysto użytkowym, a na ile obiektem o szcze¬ 
gólnej wartości kolekcjonerskiej. Nie jest to jednak jedyny problem, z którym trze¬ 
ba się zmagać analizując powyższą kolekcję. Niemałych trudności przysparza rów¬ 
nież kwestia pochodzenia przedmiotów. Na przykład kałkan chyński (poz. 115)27, 
skrzyneczkę chińską, koralową w którey garnyszków cztery glinianych z mydłem, po 
wierzchu sztuczki dyamentowe y u zameczku (poz. 18), szkatułkę maleńką, chyńską 
o trzech szufladkach (poz. 476), i cztery pudełka chyńskie, białe (poz. 478) z dużym 
prawdopodobieństwem można by uznać za przedmioty oryginalnie chińskie. Nie 
ma bowiem w ich opisie nic, co mogłoby sugerować jakieś inne pochodzenie, jak¬ 
kolwiek nie ma też wyraźnej charakterystyki pozwalającej z całą pewnością stwier¬ 
dzić chińską proweniencję. Szkatułkę z szufladkami, czyli rodzaj małego sepeciku, 
można było spotkać zarówno w Chinach, jak i Japonii, z kolei w pudełkach opi¬ 
sanych jako białe można by ewentualnie dopatrzyć się chińskich pojemniczków 
np. na pastę do pieczęci wykonanych z rzeźbionego białego jadeitu28. Do takich 
oryginalnych wyrobów moglibyśmy również zaliczyć parę flaszek porcelanowych 
z śrubkami srebrnymi, złocistymi, z wąskimi szyjkami (poz. 66), kadzielniczkę por¬ 
celanową, pure białą, na trzech nóżkach pozłocistych, miska pod nią srebrna, corpus 
koralami sadzone (poz. 72), oraz ośm sztuk czarek y miseczek porcelanowych, kamień- 
mi sadzonych (poz. 77). I choć nie zostały one opisane jako chińskie, to fakt, że 
były to obiekty porcelanowe jest już dużą wskazówką sugerującą dalekowschodnie 
korzenie. Pewne wątpliwości mogą budzić zdobne w klejnoty oprawy flaszek i cza¬ 
rek. W Chinach tego rodzaju dekoracji praktycznie nie stosowano. Bogate zdobie¬ 
nia robiono to za to w Turcji i Europie, wykorzystując jednakże oryginalne chiń¬ 
skie porcelany. Podobnych problemów interpretacyjnych nastręczają zbiory „chińszczyzny” 
z Żółkwi. Inwentarz tamtejszych Łazienek wymienia obok licznych „farfur turec¬ 
kich” szereg przedmiotów chińskich, porcelanowych, lub tureckich malowanych 
na wzór chiński29. Nie zawsze jednak odpowiednio precyzuje pochodzenie. Łazien- prowadziła D.N. Zasławska w pracy pt. „Chinoiserie" w Wilanowie. Studium z recepcji..., op. cit., 
s. 138-164. 27 Chodzi ru zapewne o tarczę. Wszystkie wymienione powyżej obiekty, zapisane w Inwentarzu 
Generalnym, pochodzą z opracowania AJeksadndra Czołowskiego. 2S M. Wilson, Chinese Jades. Victoria and Albert Museum, London 2004, fot. 66, s. 62. 29 Wymieniane w dalszej kolejności obiekty pochodzą z inwentarza umieszczonego w: M. Gęba- 
rowicz, Łazienki w Żółkwi i ich urządzenie, op. cit., s. 226-228, 230.
		

/Licencje_080_09_0053.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 51 ki Królewskie najprawdopodobniej prezentowały się wówczas dosyć skromnie — 
był to bowiem, tylko jeden pawilon wznoszący się na palach dębowych nad sta¬ 
wem. Niemniej, ów niepozorny wygląd zewnętrzny rekompensowało wyposażenie 
oraz wystrój wnętrza, m. in. fajansowa oblicówka ścian30, z którą zapewne znako¬ 
micie korespondowały wymienione w inwentarzu chinoiseries znad komina i drzwi 
w Pokoju przed Łaźnią oraz kolejne znad drzwi w Gabinecie. Wykaz podaje, że były 
tam na przykład dwa dzbanuszki chińskie białe złotem i farbami malowane parzyste 
(poz. 115), dwa wachlarze chynskie, u których rękojeści z słoniowej kości (poz. 117), 
cztery osobki chińskie stojące (poz. 123); osobki chińskie dwie siedzą (przekreślone), 
stojących cztery (poz. 138) 1, i wachlarze dwa chińskie słoniowej kości, u nich rękoje¬ 
ści pstro malowane, płócienka (poprawione z srebrne na srebrny) kwiaty i osoby na 
materii (poz. 141), co do których trudno dać jednoznaczną odpowiedź, jako że 
ich opis nie sugeruje jednoznacznie ani cech chińskich, ani również europejskich 
chinoiseries. Popularność, jaką cieszyły się chińskie wachlarze w Europie od ostat¬ 
niej ćwierci XVII w. była wręcz niezwykła. Zalew tychże wdzięcznych obiektów 
spowodował nawet, iż angielscy rzemieślnicy złożyli w 1752 r. petycję do Parla¬ 
mentu, by ten chronił ich interesy. Kiedy spotkali się z decyzją odmowną, zaczęli 
wówczas sami robić imitacje oryginalnych chińskich wachlarzy32. Można zatem 
przypuścić, że do połowy XVIII w. na rynku europejskim dominowały głównie 
oryginalne wachlarze chińskie, stąd może i w zbiorach Sobieskiego takie właśnie 
występowały. Natomiast w przypadku dzbanuszków, mogły to być japońskie wy¬ 
roby kamionkowe z okolic Kioto, pokrywane białą glazurą oraz emaliowanymi 
farbami z dodatkiem złota33, albo porcelanowe japońskie wyroby imari dekorowa¬ 
ne złotym, czerwonym, żółtym i turkusowym rysunkiem34. Nie byłoby też nic 
dziwnego, gdyby dwa pudełka określone jako chińskie czarne złociste parzyste (poz. 
174) okazały się japońskimi. Bardziej sugestywny, choć również mogący wprowa¬ 
dzać w błąd, jest zapis o tabulecie drewnianym po chińsku malowanym, na którym 
kałamarz stoi (poz. 143), oraz dwóch ta baletach po chyńsku malowanych czarnych 
(poz. 144). Sformułowanie „po chińsku malowany” kojarzy się raczej z czymś, co 
zostało wykonane na wzór chiński, niemniej należałoby do tej kwestii podchodzić 
z dystansem. Większej pewności nabiera się czytając o pięciu porcylankach parzy¬ 
stych wewnątrz białych złocistych, a po wirzchu błękitno złocisto malowanych (poz. 
179), bowiem ten typ dekoracji wskazuje na błękitno-białą chińską porcelanę tak 
charakterystyczną dla okresu dynastii Ming (1368-1644)31. Niewykluczone, że 
wymienione inne dwie farfurki białe, wewnątrz denka błękitno malowane (poz. 30 Ibidem., s. 217. 31 Byłoby więc ich razem sześć, z czego wiemy, że tylko cztery stały, pozostałe dwie budzą pewne 
wątpliwości, jako że określające je wcześniej słowo „siedzę" przekreślono. 32 N. J. Irons, Fans pom China, Antiques, August 1994, s. 173. 33 H. Sanders, K. Tomimoto, The World of Japanese Ceramics, Tokyo 1967, s. 53, il.27. 34 G. Vianello, Ceramika. Bliski i Daleki Wschód, w: Ceramika XV-XX wieku, op. cit., s. 292. 35 Ibidem, s. 279-280.
		

/Licencje_080_09_0054.djvu

			52 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 181), były tego samego pochodzenia. Z kolei dwie miseczki białe tureckie, wewnątrz 
osóbki chińskie na nich malowane (poz. 177) świadczą o tureckiej odmianie chino- 
iserie, szczególnie popularnej właśnie jeśli chodzi o fajans i porcelanę. Analizując powyższe inwentarze można zauważyć, że po pierwsze wszelkie eg¬ 
zotyczne obiekty określono wedle panującego obyczaju jako chińskie, bez rozróż¬ 
nienia na wyroby japońskie, indyjskie, czy ich tureckie i europejskie naśladownic¬ 
twa, a po drugie, że niektóre przedmioty nazywano jedynie porcelanowymi, choć 
nie można wykluczyć, że były to właśnie porcelany chińskie36. Kolejna uwaga, która 
nasuwa się przy analizie niniejszych rejestrów, to kwestia postrzegania przez Sobie¬ 
skiego chinoiseries. Czym były dla króla oryginalne przedmioty chińskie, a czym 
ich naśladownictwa? Biorąc pod uwagę szczególne zainteresowanie króla Chinami 
wydaje się, że Jana III fascynowały chińskie obiekty niejako z przyczyn politycz¬ 
nych, jak również przez wzgląd na szczery szacunek wobec tej dalekowschodniej 
kultury. Z kolei europejskie chinoiserie, choćby i niezwykłe i na swój sposób ory¬ 
ginalne, mógł traktować jedynie jako czysty przejaw mody. Jakkolwiek istnieje 
jeszcze trzecia opcja, a mianowicie, że Sobieski w ogóle nie różnicował obiektów 
na chińskie i ich europejskie naśladownictwa, i że wszystkie je traktował jako cu- 
riosite, tym ciekawsze, że sprowadzone z Zachodu. Sugestia ta wynika z faktu po¬ 
łożenia Rzeczypospolitej na krańcach ówczesnej Europy, w sąsiedztwie (zarówno 
pod względem cywilizacyjnym, jak i geograficznym) Bliskiego Wschodu, który był 
dla Polaków znacznie mniej egzotyczny, aniżeli Zachód37. Był on, jak to określił 
Tadeusz Mańkowski czymś bliskim i zrozumiałem, odpowiadającym polskim predys¬ 
pozycjom do jej przyjęcia i ulegania jej wpływom™. Stąd prawdopodobieństwo, że 
stosunek króla do jakichkolwiek przedmiotów sprowadzonych z Zachodu był wy¬ 
jątkowy i nie wyróżniał on w sposób szczególny przywiezionych chińskich orygi¬ 
nałów. Pamiętajmy, że Zachód postrzegał „orientalia” nie tylko jako egzotyczne 
osobliwości, ale również jako wyraz własnych dokonań i sukcesów na polu zdoby¬ 
wania świata. Polsce takie podejście było obce. Dlatego stwierdzenie Janusza Ta¬ 
zbira, że stosunek do mieszkańców Chin, Indii, czy Japonii kształtował się w Polsce 
XVI—XVII w. podobnie jak opinie o Turkach, a nowo poznane tereny Azji mogły wy¬ 
dawać się Polakom poniekąd dalszym ciągiem tych dobrze już przedtem znanych kra- 36 D.N. Zasławska, op. cit., s. 140. 37 Co więcej, dla krajów Zachodu sama Polska była już „co najmniej krajem egzotycznym, jeśli 
nie barbarzyńskim” (J. Tazbir, Stosunek do obcych w dobie baroku, w: Swojskość i cudzoziemszczyzna 
w dziejach kultury polskiej, Warszawa 1973, s. 80-112; tenże, Sarmaci i świat. Prace wybrane, t. 3, Kra¬ 
ków 2001, s. 349). Nie znaczy to oczywiście, że jej kulturę widziano podobnie jak chińską, indyjską, czy 
japońską; była ona sarna w sobie czymś oryginalnym. Zob. również T. Chrzanowski, Orient i orienta- 
lizm w kulturze staropolskiej, w: Orient i Orientalizm, op. cit., s. 58, oraz F. Rosset, Drzewo Kraków. Mit 
polski w literaturze jrancuskiej 1573-1896 (tłum. K. Błoński), Kraków 1997, s. 50-51. Tamże relacja 
z polskiego poselstwa na dwór francuski w związku z zaślubinami w 1645 r. Ludwiki Marii Gonzaga de 
Nevers (161 1-1667) i Władysława IV (1595-1648), zapisana przez Panią de Motteville, pierwszą poko¬ 
jową Anny Austriaczki. Zapis ów świetnie odzwierciedla opinie krążące na temat Polaków. 38 T. Mańkowski, Sztuka Islamu w Polsce w XVII i XVIII w., Kraków 1935, s. 112-113.
		

/Licencje_080_09_0055.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 53 jów wydaje się nie być do końca słuszne39. Polacy bowiem kształtowali swoje opi¬ 
nie o Turkach na bazie własnych doświadczeń, a wiedzę o Chińczykach posiadali 
w dużej mierze na podstawie wiadomości z Zachodu, zachodzi więc przypuszcze¬ 
nie, że nie mogli mieć możliwości porównania mieszkańców Chin i Turcji. I nawet 
kolekcjonerska postawa Sobieskiego, podbudowana głębszą wiedzą o Dalekim 
Wschodzie mogła być jedynie wynikiem mody. Wraz ze zmianą stylu z barokowego na rokokowy rodził się w całej Europie 
nowy, wyrafinowany smak artystyczny. Szlachta polska, podobnie jak inni obco¬ 
krajowcy, będący wówczas generalnie pod wpływem francuskich zwyczajów, jak 
również mowy, bardzo szybko uległa urokowi chinoiserie w nowej „oprawie”. Czę¬ 
ste kontakty Polaków z francuskim środowiskiem artystycznym'1", jak również wy¬ 
miana intelektualna powodowały niemal automatyczne przejmowanie określonych 
zwyczajów. Pojawiające się coraz częściej porcelanowe, tudzież lakowe „cudeńka”, 
obrazki, itp. występujące obok jedwabnych firanek, kap i innych materii idealnie 
się wpasowywały w rokokowy klimat. Niemniej przykładów obecności całych ko¬ 
lekcji złożonych tylko z egzemplarzy sztuki chińskiej najprawdopodobniej nie było 
w Polsce w ogóle. Jakkolwiek do najbardziej spektakularnych przykładów zbiorów 
zawierających „chińskości należały posiadłości kanclerzyny Anny Katarzyny z San¬ 
guszków Radziwiłłowej (1676-1746) w Białej Podlaskiej i Roskoszy, Michała Ka¬ 
zimierza Radziwiłła „Rybeńko’ (1702—1762) w Nieświeżu oraz Albie41, Józefa 
Wandalina Mniszcha (1670—1747) marszałka koronnego i kasztelana krakowskie¬ 
go w Laszkach Murowanych (niegdyś powiat starosamborski), Józefa Sulkowskie¬ 
go (1695—1762) w Rydzynie kolo Leszna, Michała Jerzego Rzewuskiego (zrn. 
1770 r.) w Rozdole, Karola Stanisława Radziwiłła „Panie kochanku” (1734-1790) 
w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, oraz wojewody krakowskiego i hetmana 
wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego (1689-1771) w Choroszczy 
i Białymstoku. Zbiory te w dużej mierze opierały się na obiektach z porcelany. figurki porcelanowe, nazywane wielokrotnie w inwentarzach polskich osób¬ 
kami chińskimi, ustawiano na szafkach, konsolkach, postumentach, nierzadko 
w towarzystwie luster potęgujących efekt mnogości. Tak było między innymi w bu¬ 
duarze lustrowym, na zamku kanclerzyny Anny z Sanguszków Radziwiłłowej w Bia¬ 
łej Podlaskiej, gdzie pośród ścian wyłożonych taflami lustrzanymi umieszczono 
dziewięć osóbek chińskich^1. Podobnie było w Gabinecie Porcelanowym urządzonym 
w pokoju wieżowym drugiego piętra na zamku w Rydzynie. Wewnątrz Gabinetu, J. Tazbir, Rzeczypospolita szlachecka..., op. cit., s. 55. 111 A. Ryszkiewicz, Francusko-polskie związki artystyczne. W kręgu J. L. Daoida, Warszawa 1967. 1 Alba jest to nazwa założenia pałacowo parkowego znajcłującego się trzy kilometry na południe 
od Nieświeża. Pałacyk wraz z całą „wioską” składającą się z 180 „chat wiejskich”, oraz oranżerii pasiek, 
bażantarni i młynów wybudowano w latach 1778-83 jako letnią rezydencję Karola Stanisława Radziwił¬ 
ła „Panie Kochanku”. 42 K. Mikocka-Rachubowa, Pałac w Białej Podlaskiej w świetle inwentarza z roku 1830, w: Z nie¬ 
znanej przeszłości Białej i Podlasia, oprać. T. Wasilewski, T. Krawczuk, Biała Podlaska 1990, s. 78.
		

/Licencje_080_09_0056.djvu

			54 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów który powstał najprawdopodobniej za czasów (tj. od 1738 do 1762 r.) Józefa Suł¬ 
kowskiego, porozstawiano na czterdziestu złoconych konsolach i komodzie bogato 
rzeźbionej szereg figurek wykonanych przez Jana Joachima Kandlera (1706-1775)T 
Urokowi „chińskich” osóbek poddał się również Jan Klemens Branicki, właściciel 
wielu majątków ziemskich, z których głównym swym siedliskiem uczynił Biały¬ 
stok. Tamże, w dużej Sali jadalnej pierwszego piętra na licznych gzymsach komin¬ 
ków, stoliczkach i konsolkach rozmieszczono porcelanowe figurki i naczynia, za¬ 
zwyczaj pochodzenia wiedeńskiego lub miśnieńskiego44. Ta szczególna słabość 
Branickiego do porcelany w jeszcze większym stopniu dała o sobie znać w jego 
letniej rezydencji w Choroszczy45. Podobnie rzecz się miała z porcelaną Radziwiłłów na zamku w Nieświeżu 
Wspaniałe chińskie, japońskie, wiedeńskie i saskie stołowe garnitury, półmiski, ta¬ 
lerze, solniczki, cukierniczki w różnorodnych kolorach z dekoracjami kwietnymi, 
lub olśniewające prostotą bieli mówiły o bogactwie ich właścicieli. Porcelanowe 
naczynia i drobiazgi, jak osóbki na postumentach, czy z pegazem u nóg, były jak wy¬ 
nika z Radziwiłłowskich rejestrów ulubionymi, a zarazem bardzo kosztownymi 
„gadżetami”. Zachowując swą użytkową rolę, idealnie dopełniały stół, stając się 
nierzadko jego główną dekoracją. Przechowywane w szafach i kredensach, na świa¬ 
tło dzienne wystawiane były tylko na szczególne okazje, budząc zachwyt w oczach 
gości. Wyjmowane zaś dla „przyjemności” stawały się miłą zabawką zaspokajającą 
potrzebę obcowania z wytwornym, kruchym materiałem uformowanym w prze¬ 
różne kształty. Porcelany nie brakowało i w posiadłości Rzewuskich. Jak wynika z Opisu Pa¬ 
łacu i Budowli Dworskich WRozdole z 1789 r. atmosferę idylli we wnętrzach szcze¬ 
gólnie akcentowały rokokowe drobiazgi w postaci porcelanowych (głównie saskich) 
osóbek, kwiatków, wazoników lub wazonów, blaszanych miseczek lub tacek chińsko 
malowanych'7. Oprócz zbiorów porcelany, polscy możnowładcy posiadali również inne 
przedmioty określane jako „chińskie . W przypadku Laszek Murowanych Józefa 
Wandalina Mniszcha, były to np. rozmaite obrazki. Inwentarz zamku, sporządzo¬ 
ny po śmierci właściciela tj., w 1747 r., mówił między innymi o sześciu sztukach 
Chińszczyzny na szkle w Pokoju Panięcym (pod hasłem obrazy), oraz dwóch obra- Informacja pochodzi z wspomnianego przez Leona Preibsza inwentarza z 1748 r. zob. L. Pre- 
ibisz, Zamek i klucz rydzyński, Rydzyna 1938, s. 89. Archiwum zamkowe spłonęło w 1945 r., stąd jedy¬ 
nym źródłem jest powyższa książka. 44 E. Kowecka, Dwór „Najrządniejszego w Polsce Magnata", Warszawa 1993, s. 71, 119. 45 J. Glinka, Choroszcz, letnia rezydencja hetmańska w XVIII stuleciu, w: Biuletyn Historii Sztuki 
i Kultury, r. VI, 1938, nr 2, s. 184. 46 AGAD, Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, Inwentarz ruchomości zamku nieświeskiego 
1778, sygn. 946. w części: Porcynella Chińska, Japońska, Wiedeńska y Saska, s. 49. 47 M. Gębarowicz, Opis Pałacu i Budowli Dworskich w Rozdole z 1789 r., w: Źródła do Dziejów 
Sztuki Polskiej..., op. cit., s. 262-262. Por. R. Aftanazy, Materiały do dziejów rezydencji, t. VII A, Warsza¬ 
wa 1995, s. 497-98.
		

/Licencje_080_09_0057.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 55 zach określonych, jako Sztuki chińskie białe, na deskach w Gabinecie Drugim (w ba- 
szetce)'{&. Chińskie obrazki malowane na szkle, dzięki lśnieniu i intensywnym bar¬ 
wom wywoływały niewątpliwie skojarzenia z malowidłami wykonanymi w lace czy 
na porcelanie. Dzięki swym niewielkim wymiarom i egzotycznym przedstawie¬ 
niom, idealnie wpasowywały się w klimat kameralnych pomieszczeń, pobudzając 
fantazję ich mieszkańców. W przypadku Laszek Murowanych, można się domy¬ 
ślać, iż pełniły one głównie funkcje dekoracyjne, o czym świadczy umieszczenie 
ich w Pokoju Panięcym, przeznaczonym najprawdopodobniej dla młodych dam. 
Obecność „chińszczyzny” w Laszkach jest przypuszczalnie wynikiem wpływu Au¬ 
gusta Mocnego, którego Mniszech początkowo gorąco popierał i z którym nawet 
wyjechał do Drezna w 1715 r.49 Istnieją przesłanki, by mniemać, iż „chińskie” obrazki, tudzież ramy w stylu 
„chińskim” dekorujące rozmaite malowidła, uchodziły za ciekawe obiekty, warte 
posiadania. Właścicielem dwudziestu pięciu Landszaftów w Ramach Chińskich 
zwierciadłowych umieszczonych na zamku w Nieświeżu, był między innymi Mi¬ 
chał Kazimierz Radziwiłł50. Trudno powiedzieć, czy owe „landszafty” przedstawia¬ 
ły pejzaże chińskie czy też europejskie, zastanawiającym jest również fakt samego 
wyglądu „chińskich ram zwierciadłowych”. Zważywszy, że Chińczycy malują na 
zwojach, które oprawiają w drewniane wałki na początku i końcu malowidła, okre¬ 
ślenie „ramy zwierciadłowe” przywołuje na myśl oprawę raczej innego rodzaju, tj. 
pełną, „zamykającą” obraz w całości. Można więc podejrzewać, że chodziło tu 
o drewniane ramy, przypuszczalnie wykonane z laki, stąd nazwa „chińskie”. Takich 
lakowych nadzwyczajności na zamku w Nieświeżu znajdowało się zresztą o wiele 
więcej. Były to nierzadko obiekty przewiezione z drewnianego pałacyku w Albie. 
Do grupy tego rodzaju „orientaliów” należało między innymi dziesięć blaszanych 
lusterek, polakierowanych na czarno ze złotymi kwiatami51, albo dwa lakierowane 
na czarno i czerwono pudełka do gry (najprawdopodobniej w kości) przechowy¬ 
wane w Zielonej Chińskiej Szafie złotem lakierowanej''1, tudzież futeralik Zielony 
Chińsko lakierowany Gredyturem różnym wyklejony w nim puszeczek takiego malo¬ 
wania 4 z markami kwiatowymi różnego koloni''', jak również szkatuła chińska se¬ 
ledynowa lakierowana^. Fascynującym, a zarazem nie do końca jasnym w interpre- 48 Opracowanie wg inwentarza Zamku w Laszkach Murowanych. Zob. M. Gębarowicz, op. cit., 
s. 28-93. 4,1 H. Perzanowska, Józef Wandalin Mniszech, w: Polski Słownik Biograficzny, 1976, t. XXI/2, 
s. 474-478. 511 AGAD, Archiwum Radziwiłłów, Dz. XXV, Inwentarz Zamku nieświeskiego oraz pałacu nie- 
świeskiego 1765, sygn. 2695/1,2, s. 25. 51 Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, Inwentarz ruchomości ... 1778, op. cit., w części: Z pała¬ 
cu Albańskiego, nr 926. 52 Ibidem, nr 1077, 1078. " Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, Inwentarz ruchomości ... 1778, op. cit., w części: Dalsze 
Rzeczy Drobniejsze, nr 705. 54 AGAD, Archiwum Radziwiłłów, Inwentarz zamku nieświeskiego..., op. cit., s. 26.
		

/Licencje_080_09_0058.djvu

			56 IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów tacji obiektem, przywiezionym zapewne z Alby była Biblia chińska na papierze 
zwinięta w fundamentach przy zakładaniu fundamentów miasta Petersburga, za¬ 
mknięta w białej dekorowanej kwiatami i lakierowanej chińskiej szafie w towarzy¬ 
stwie trupiej główki skamieniałej i ślimaka z perłowej macicy5\ Powyższe zestawienie 
przywodzi na myśl Kunstkamerę z Lubcza, tyle że w tym wypadku mamy do czy¬ 
nienia raczej z pozostałością dawnego sposobu kwalifikowania orientalnych przed¬ 
miotów w zbiorach. Inaczej przedstawiała się kolekcja „orientaliów” na zamku w Rozdole. Znaj¬ 
dowały się tam przedmioty, które ze względu na ich wysoką wartość zdeponowano 
w Skarbcu, o czym informuje nas sporządzony za czasów Michała Jerzego Rzewu¬ 
skiego inwentarz z około 1769 r.56 Jest tam między innymi mowa o orientalnej 
broni oraz sześciu drogocennych pasach chińskich. Pierwszy z pasów, opisany jako 
biały, ze srebrem [...] wzbogacony byl kaflowymi szlakami i karmazynowymi paska¬ 
mi. Drugi, zdobiony złotem ze szlakami w kwiatki czerwone miał również złote 
końce, na których widniały kwiaty zielone z bukitami czerwone. Następny - ama¬ 
rantowy w bukiety złote, szlaki złote z ponsowym jedwabiem o srebrnych końcach 
ze złotem i kwiatami różnego koloru. Kolejny w paski szafirowe i ponsowe, ze zło¬ 
tymi różyczkami, i złotym kwiatem, miał końce srebrne ze złotem, w szachownicę 
drobną [...]. Był też papuży z srebrnymi, pąsowymi i zielonymi paskami, także 0 srebrnych końcach z wyszywanymi jedwabiem zielonymi bukietami. Ostatni pas 
chiński na dnie białym miał dekorację w postaci złotych różyczek, pasków złotych 
z jedwabiem kaflowego koloru i szlaków złotych z kwiatkami srebrnymi i jedwabny¬ 
mi, a końce miał białe z bukietami złotemi. Wszystkie zaś dodatkowo posiadały 
złotą frędzlą przy końcach. Broni wschodniej na zamku zgromadzono niewiele, ale 
musiały to być rzeczy wyjątkowo cenne skoro umieszczono je w skarbcu. Ten sam 
inwentarz wymienia jeden Łuk chiński lakierowany oraz dziesięć cięciw i strzał (pod 
hasłem Rzeczy różne) oraz Łuków chińskich, rogowych, glazurowanych [...] No 1 1 dalej: Cińciw do nich 3, czwarta mała. Fakt posiadania przez Rzewuskich „pasów chińskich”, przywołujących na myśl 
pasy kontuszowe, najprawdopodobniej wynikał bardziej z oddziaływania kultury 
sarmackiej aniżeli zachodnioeuropejskiej mody na chinoiseire. „Pasy chińskie” 
mogły uchodzić za ciekawostkę, aczkolwiek tym razem przedmiotów tych nie po¬ 
strzegano przez pryzmat Zachodu, kojarząc je raczej z elementem rodzimym. Były 
to obiekty bliższe polskiej kulturze, której przedstawiciele nadal zachwycali się tu¬ 
reckimi strojami. To samo dotyczyło broni, w tym wypadku łuków. Ten niewielki 
zbiór należałoby potraktować raczej jako przejaw zainteresowań Rzewuskich bro¬ 
nią w ogóle, a nie jako świadomie tworzoną kolekcję chińskiego oręża. 55 Ibidem, w części: W Bibliotece, nr 1522. 56 M. Gębarowicz, Inwentarz Skarbca Rzewuskich w Rozdole z około 1769, w: Źródła do Dziejów 
Sztuki Polskiej..., s. 241 i 248.
		

/Licencje_080_09_0059.djvu

			57 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów Równie trudno mówić o zamierzonej kolekcji sztuki chińskiej w przypadku 
hetmana Branickiego, który przechowywał w swym pałacowym skarbcu w Białym¬ 
stoku chińską broń, tabakierkę, oraz osobliwy sztuciec chiński w złoto oprawny, 
w którym jest pięć piór złotych zębów1 . Były to przede wszystkim nadzwyczajności 
cieszące oko, a zarazem świadczące o dobrym guście ich właściciela. Duży wpływ 
na upodobania Branickiego do „chińszczyzny” miał prawdopodobnie młodzieńczy 
pobyt we Francji, który zaowocował stałymi kontaktami z niektórymi z francu¬ 
skich wysłanników królewskich58. Wraz z rozkwitem Oświecenia zaczynał w Polsce kształtować się nowy spo¬ 
sób traktowania zbiorów „chińszczyzny”. W większości wypadków można odnieść 
wrażenie, iż obiekty zbierano przede wszystkim jako pamiątki, w innych możliwe 
są głębsze fascynacje, nierzadko wynikające z zainteresowań nauką o rozwoju kul¬ 
tur różnych ludów — dziś zwaną etnografią. To ostanie odczucie rodzi się w związ¬ 
ku z kolekcją zbiorów mineralogicznych, archeologicznych i etnograficznych 
(w skład tych ostatnich wchodziły przedmioty chińskie i tatarskie) należącą do 
bratanka Stanisława Augusta — Księcia Stanisława Poniatowskiego (1754—1833), 
o której pisał Johann Bernoulli podróżujący w 1778 r. po Polsce59. O zaintere¬ 
sowaniach obiektami chińskimi księcia dowiadujemy się również z dwóch angiel¬ 
skich katalogów aukcyjnych zbiorów Poniatowskich z 6 i 7 lutego 1839 r. oraz 
26 maja 1876 r.60 Z powyższych źródeł wynika, że książę posiadał chińskie przed¬ 
mioty także w swym pałacu we Florencji61. Pod hasłem Various (w pierwszym 
z wymienionych katalogów), pod numerem 57 odnajdziemy pejzaż z egzotycz¬ 
nymi ptakami, emaliowany na porcelanie (A landscape, with exotic birds, enamel¬ 
led on porcelain), następnie pod numerem 63 - steatytowy flakonik na perfumy 
chińskiej roboty (A scent - bottle of stetite, of Chinese workmanship), i kolejny 
chiński flakonik, tym razem z agatu pod numerem 81 (A Chinese scent - bottle s AGAD Archiwum Roskie, Spis ogólny wszelkich pozostałości po Branickim Janie Klemensie, 
Inwentarz Rzeczy w Skarbcach Białostockich znayduiących się, sygn. 82. Zob. również E. Kowecka, 
Dwór „najrządniejszego w Polszczę magnata", Warszawa 1993, s. 108. 58 E. Kowecka, op. cit., s. 23; W. Konopczyński, Jan Klemens Branicki, w: Polski Słownik Biogra¬ 
ficzny, t. II, Kraków 1936, s. 404-407. w X. Liske, Cudzoziemcy w Polsce, Lwów 1876, s. 223. Por. Pobka Stanisławowska w oczach cudzo¬ 
ziemców, red. W. Zawadzki, t. I, Warszawa 1963, s. 379. 611A Catalogue of the valuable and very interesting Cabinet of Objects of Taste & Vertu of the late 
Prince Poniatowski, and recently received from his Palace at Florence...Messrs. Christie & Mattson, at their 
great room, 8 King Street, St. James Square on Wednesday, February 6, 1839, and following day, oraz II 
Catalogue of Pictures by Old Masters, Books of Engravings, Antique Furniture, Porcelain, Lace, Bijouterie 
and Carvings Ivory, the Property of Prince Charles Poniatowski, of Florence; Also some Spanish Embroideries 
and Carvings in Wood; And Indian Coverlets, Cabinets, Old French Tapestry, etc... Messrs. Christie, Mason 
dr Woods, AI their great room, 8, King Street, St. James Square on Friday, May 26, 1876. Za udostępnie¬ 
nie kopii katalogów serdecznie dziękuję Panu Tomaszowi de Rosset. M Książę przeniósł się z Rzymu do Florencji po 1807 r., gdzie „w zacisznej dzielnicy wystawił 
sobie skromny, lecz wygodny pałacyk, ozdobiony na frontonie herbowym „ciołkiem” Poniatowskich” 
Zob. M. Brandys, Nieznany książę Poniatowski, Warszawa 1988, s. 134.
		

/Licencje_080_09_0060.djvu

			58 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów of agate, with a Kyliń), oraz orientalną wazę z alabastru pod numerem 105 (A vase 
of Oriental alabasterf1. Ponadto we florenckiej kolekcji brązów książę posiadał 
posążek Buddy - na co wskazuje numer 123 katalogu, oraz parę małych chiń¬ 
skich pucharków z podstawkami (A pair of small beakers, of Chinese bronze, aith 
stands) - numer 15063. Z kolei w drugim z podanych wcześniej katalogów zare¬ 
jestrowano następujące obiekty dalekowschodniego pochodzenia: parę oriental¬ 
nych butelek emaliowanych z chińskimi figurami {A pair of oriental bottles, ena¬ 
melled with Chinese figures) - nr 44; wielki dzban z pokrywą oraz chińskimi 
figurkami i budynkami w złocie na zielonym podłożu (A large jar and cover, with 
Chinese figures and buildings in gold on green ground) - nr 49; stary japoński ka¬ 
binet ze złotymi dekoracjami pejzażowymi na czarnym podłożu, wewnątrz wy¬ 
posażony w otwarte półeczki, ruchome drzwiczki i szuflady - na czarnym i zło¬ 
tym stojaku (An Old Japan Lacquer Gabinet, with lanscapes in gold on black 
Ground, the inside fitted with open shelves, sliping doors and drawers - on black 
and gold stand) — nr 54; purpurowy chiński strój z satyny zdobiony haftem (An 
embroidered purpled satin Chinese dress) — nr 13364. Przesadą byłoby twierdzić, iż zainteresowania chińskimi obiektami „Zapo¬ 
mnianego Księcia”, jak go określił Marian Brandys, należały do głównych upodo¬ 
bań kolekcjonerskich Stanisława Poniatowskiego. Niemniej ów niezwykle światły 
człowiek, generał, minister, dyplomata, znający wiele krajów wraz z ich wspania¬ 
łościami mógł ulec głębszemu oczarowaniu „chińszczyzną”, aniżeli tylko modą 
spektakularnie objawiającą się w fantazyjnie wyposażonych i udekorowanych wnę¬ 
trzach. Niewątpliwie jednak należy spodziewać się, że kontakt księcia z licznymi 
rezydencjami europejskimi, naznaczonymi „chińskimi” akcentami dekoracyjnymi, 
wpłynął na ukształtowanie konkretnego smaku artystycznego Poniatowskiego. 
Szczególnie zaś wędrówki po dworach włoskich, gdzie modę na „chińszczyznę” 
pielęgnowano m. in. dzięki twórczości Giandomenico Tiepolo, czy Giuseppe Pa- 
tricolo, mogły odegrać swą rolę w tym zakresie. Zdarzało się również, że zainteresowanie „chińszczyzną” przybierało skrom¬ 
niejszą postać, wyrażającą się zaledwie w postaci jednego obiektu, niemniej obda¬ 
rzonego szczególną wartością pamiątkową. Pak też było i w Gabinecie Osobliwo¬ 
ści księżnej Barbary Urszuli z Duninów Sanguszkowej (1718-1791) w Szymanowie 
pod Warszawą. Księżna z wielką chęcią, jak to wynika z różnych zapisków pamięt¬ 
nikarskich owych czasów, oprowadzała przyjezdnych po swym Gabinecie63. Pośród 
wielu przedmiotów, w kolekcji Sanguszkowej znajdował się bałwanek chiński o kilku 
miedzianych rękach, w którego dętem wnętrzu przechowywało się jakieś pismo chiń¬ 
skie, o którym wspominał Chomentowski, dodając iż: Bożyszcze to znajdowało się 62 A Catalogue of the valuable, op. cit., s. 6-8. 63 Ibidem, s. 10-11. 64 Catalogue of Pictures by Old Masters... op. cit., s. 4-5, 9. 65 F. Karpiński, Pamiętniki, Warszawa 1898, s. 100-102.
		

/Licencje_080_09_0061.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 59 między osobliwościami w gabinecie, czyli muzeum księżnej w Szymonowi/*. Fakt po¬ 
siadania przez marszałkową wizerunku chińskiego bożyszcza, które mogło przed¬ 
stawiać jedno z wcieleń popularnego w Chinach Awalokiteśwary (tj. bogini Gu- 
anyin C.undi), lub też indyjskiego posążka boga Wisznu, albo Siwy nie przesądza 
jednoznacznie o głębszych zainteresowaniach sztuką chińską tej znanej filantrop- 
kń . Niemniej Sanguszkowa jak widać żywiła szczególnie upodobanie do po¬ 
wyższej pamiątki, jako że jej staranny opis pojawił się w co najmniej dwóch 
pamiętnikach68. Podobny „pamiątkowy” sentyment wobec „chińszczyzny” przejawiała Izabela 
z Flemingów Czartoryska (1743—1835). Liczba przedmiotów chińskich zebranych 
przez Izabelę była znacznie większa, aniżeli posiadanych przez Sanguszkową. Czar¬ 
toryska, jako dziedziczka ogromnej fortuny Flemingów mających posiadłości nie 
tylko w Polsce, ale również w Holandii i Saksonii, była także spadkobierczynią 
majątku po Zofii primo voto DenhofFowej, sekundo voto Czartoryskiej, posiada¬ 
jącej wiele chińskich nadzwyczajności, włączając w to Chiński Gabinet w pałacu 
w Puławach. Pasją Izabeli Czartoryskiej były liczne wojaże zagraniczne. Doskonale obezna¬ 
na z modą panującą na dworach Drezna, Londynu, Paryża, czy Wiednia, księżna 
miała własne zapatrywania, stroniąc od wizyt „w wielkim świecie”69. Jej namięt¬ 
nością było kolekcjonowanie przeróżnych pamiątek70. Swe zbiory przechowywała 
przede wszystkim w Świątyni Sybilli (wznoszonej od 1798 do 1801 r.) i Domku 
Gotyckim (1809)"'. W tym ostatnim wśród licznych pamiątek z Francji, Włoch, 
Niemiec, Anglii, pamiątek wieków starożytnych, wieków rycerskich, czasów później¬ 
szych, Izabela Czartoryska zgromadziła także przedmioty z Egiptu, Azji i Amery¬ 
ki -. Wiele z „orientaliów związanych było z konkretnymi osobami, mającymi 
znaczenie historyczne dla Europy. I tak, Poczet Pamiątek Zachowanych w Domku 
Gotyckim w Puławach, sporządzony przez Czarotryską, wymienia na przykład 66 W. Chomentowski, Pamiętniki Feliksa Hr. Łubieńskiego Ministra Sprawiedliwości, Warszawa 
1876, s. 49. '' D.N. Zasławska, op. cit., s. 199. f,s W podobny sposób opisuje ów przedmiot Franciszek Karpiński także zwiedzający Gabinet. 
Zob. F. Karpiński, op. cit., s. 100. m H. Waniczkówna, Izabela (Elżbieta) z br. Flemingów Czartoryska, w: Polski Słownik Biograficz¬ 
ny, t. IV, Kraków 1938, s. 242. 0 Sposób pozyskiwania przedmiotów do kolekcji przez Izabelę Czartoryską graniczył z zawzięto¬ 
ścią budzącą z jednej strony podziw, a z drugiej wręcz oburzenie. Ilustruje to chociażby jeden z listów 
pisanych przez księżną do syna Adama w 1801 r.: (...) Wiesz jak ja lubię dawne pamiątki,; jeżeli są tam 
[we Włoszech] jakieś po arsenałach, abo po skarbcach, to wyżebraj je dla mnie. Tam zapewne to nie bardzo 
oceniają, mnie to niezmiernie uszczęśliwi. Zob. Listy Księżny Izabelli z hr. Flemingów Czartoryskiej do 
starszego syna Księcia Adama, oprać. S. Duchiriska, Kraków 1891, s. 74. 1 I. Czartoryska, Poczet Pamiątek Zachowanych w Domku Gotyckim w Puławach, Wtrszawa 1828, 
szczególnie s. 39, 61, 64. Por. J. Powidzki, Zbiory Domku Gotyckiego w Puławach, Muzealnictwo, Po¬ 
znań 1956, nr 5, s. 8; Z. Żygulski, Dzieje Zbiorów Puławskich..., op. cit., s. 156-158. I. Czartoryska, Poczet Pamiątek..., ibidem., zob. Przedmowa.
		

/Licencje_080_09_0062.djvu

			60 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów w „Pokoju dolnym” kanapę z trzciny chińskiej, darowaną Katarzynie IIprzez posła 
perskiego13, czy w „Przedpokoju na górze” szkatułkę, z całym porządkiem do herba¬ 
ty, darowaną przez cesarza chińskiego imperatorowej Katarzynie1A, tudzież umiesz¬ 
czony w „Pokoju zielonym” w „Szafie V” Przywilej cesarza chińskiego Sun ChP, 
potwierdzony przez cesarza Kan Chi, syna jego, na budowanie trzech kościołów w Pe¬ 
kinie; podpisany przy wypisie treści, Stephanus Borgia, congregtionis de propaganda 
fide secretariuslb. Można więc przypuścić, że przyczyną orientalnych upodobań ko¬ 
lekcjonerskich Czartoryskiej było nie tyle osobiste zamiłowanie do osobliwości 
chińskich, co ich historyczny kontekst. Podobnie rzecz się miała z Czarką ze 
spodkiem z białej porcelany z dekoracją malarską, wykonaną w Chinach (dynastia 
Ming 1368—1643), ale inkrustowaną złotem i kameryzowaną szmaragdami przez 
Turków, określaną jako Kara Mustafy, spod Wiednia . Przedmiot ten podobnie jak 
puginał i tabakierka z Domku Gotyckiego, należące ponoć niegdyś do walczących 
o niepodległość Indii władców Mysore (dzisiejsza Karnataka) — Haidera Ali 
(1722-1782) i jego syna l ipu Sahiba (1749-1799) posiadały szczególne znaczenie 
ideowe78. Pamiątki tego rodzaju miały wywoływać uczucie wolności, niepodległo¬ 
ści, powodować chęć odrzucenia despotyzmu i żądzy władzy. Czartoryska, umieszczając te obiekty w Domku Gotyckim chciała niewątpli¬ 
wie dać wyraz swej solidarności z wszystkimi ciemiężonymi przez inne narody, oraz 
potępić „zachłanne” dążenia imperialne, w tym wypadku - angielskie. Tego rodza¬ 
ju akcenty pojawiały się ze względu na szczególne położenia polityczne Polski, 
a jednocześnie wskazywały na nowy, romantyczny światopogląd w europejskiej 
kulturze. Księżna, dzięki swej „romantycznej duszy”, potrafiła zamieniać egzotycz¬ 
ne materialne pamiątki w konkretną myśl, czy też refleksję historyczną. Oczywiście, Poczet Pamiątek... wymienia także szereg przedmiotów bez związ¬ 
ku z jakimś wydarzeniem czy postacią historyczną, jak np. obiekty z wspomnia¬ 
nego już „Pokoju zielonego”, w którym umieszczono liczne szafy, a w nich: Czar¬ 
kę, owalną, metalową, po chińsku lakierowaną...(Szafa I)79, Kubek rogowy indyjski 
lub chiński (Szafa III)80, Bożyszcze indyjskie, z drzewa, całkiem wyzłacane, w koronie 
z berłem w szafce zamykane, Dwa małe bożyszcza chińskie, Bożyszcza maleńkie z por¬ 
celany, chińskie, Narzędzia do jedzenia; noże i trze inki, chińskie (to wszystko w Sza¬ 
fie V)81, oraz sporo ceramiki tudzież porcelany rozmieszczonej w Szafie VI (tacka 
o dwóch kondygnacjach, Kociołek od herbaty, chiński, włosieniem opleciony, z wierz- 73 Ibidem, s. 32, nr 315. 74 Ibidem, s. 39, nr 405. 75 Chodzi tu najprawdopodobniej o cesarza Shunzhi rządzącego w latach 1643-1661, oraz jego 
syna Shengzu, panującego pod imieniem Kangxi w latach 1661 -1722. 76 I. Czartoryska, Poczet Pamiątek, op. cit., s. 62, nr 664. 7 Puławy, w: Muzeum Czartoryskich, red. Z. Żygulski jr., Kraków 1998, s. 42, il. 84. 78 Z. Żygulski, Dzieje Zbiorów Puławskich..., op. cit., s. 200; A. Jakimowicz, op. cit., s. 112. 79 I. Czartoryska, Poczet Pamiątek, op. cit., s. 44, nr 469. 80 Ibidem, s. 48, nr 506. 81 Ibidem, s. 61, nr 658, 660, 661, 663.
		

/Licencje_080_09_0063.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 61 chem w złoto oprawnym, z koralem w środku, cztery imbryczki do herbaty, i puszka 
z czopeczkiem złotym, z porcelany dawnej chińskiej, Dwie filiżanki zielonkowate, 
z najdawniejszej porcelany chińskiej, Dwa kubki chińskie, z uszkami i postumencika- 
mi żelaznemi, Dwa kubki chińskie: jeden ośmiokątny, biały i szafirowy; drugi z figu¬ 
rami w różnych kolorach)82. Były to w większości obiekty otrzymane w spadku po 
Sieniawskich, i w tym wypadku mogły funkcjonować bardziej jako pamiątki ro¬ 
dzinne, co nie zmienia faktu, że i one nabierały znaczenia historycznego. Kolekcjonerskie upodobania do „chińszczyzny” żywo owładnęły także i inną 
postać, a mianowicie hrabiego Józefa Kossakowskiego (1772-1842), generała wojsk 
brygady w korpusie litewskim Napoleona I. Kossakowski po upadku Insurekcji 
Kościuszkowskiej 1794 r., wyjechał na kilka lat do Paryża, gdzie poznał Madame 
Felicite de Genlis (1748-1830), oraz Madame Germaine de Stael (1766-1817), 
co niewątpliwie wpłynęło na jego kolekcjonerskie upodobania83. Po powrocie na 
Litwę, hrabia urządził w swej majętności w Wilnie gabinet pełen osobliwości; jego 
zawartość przeniósł najprawdopodobniej pod koniec życia do Lukoni84. Oto mniej 
więcej jak przedstawiał się zbiór „orientaliów”: Pomiędzy chińskiemi i japońskiemi osobliwościami odznaczają się porcelanowe wazony 
różnych rozmiarów, pagody i figurki dziwnego kształtu, tkaniny z przędzy i ze słomy, ozdo¬ 
by służące do ubioru, stoły i parawany powleczone owym sławnym lakierem, laque chinois, 
poprzez Francuzów zwanym; ale szczególniej zwracają uwagę berło cesarza chińskiego, przy¬ 
wiezione do Europy przez Lorda Macartnej i wachlarz filigranowy ze słoniowej kości85. Do tego należy dodać, że Kossakowski miał również pokaźny zbiór broni ob¬ 
fity w łuki chińskiego oraz japońskiego pochodzenia, strzały, tarcze, dzidy itp.86 Nie 
ulega wątpliwości, że za zgromadzonymi obiektami z Dalekiego Wschodu krył się 
wysoce wysublimowany smak artystyczny generała, niemniej, można odnieść wraże¬ 
nie, że bazą wyjściową dla zbiorów Kossakowskiego była przed wszystkim treść hi¬ 
storyczna oraz pamiątkarski sentyment do kolekcjonowanych przedmiotów. Podobne wrażenie, jeśli chodzi o „pamiątkowy charakter” zbiorów „chińsz¬ 
czyzny”, można odnieść w związku z kolekcją Stanisława Kostki Zamoyskiego 
(1775-1856) - męża Zofii Czartoryskiej (1778-1837), córki Izabeli i Adama Czar¬ 
toryskich, w Pałacu Błękitnym w Warszawie87. Zbiory Zamoyskiego w dużym stop- 82 Ibidem, s. 64, nr 686, 690-694. 83 V. Jankauskas, Generał Józef Antoni Kossakowski i jego zbiory, w: Zbiory publiczne a kolekcjoner¬ 
stwo prywatne, red. J. Lipińska, Warszawa 2000, s. 85. Zob. również Z. Kossakowska-Szanajca, Kossa¬ 
kowski Józef, w: Polski Słownik Biograficzny, 1968-1969 t. XIV, s. 276-277. 84 L. Potocki, Pamiętniki Pana Kamertona, Poznań 1869, s. 73-77. 85 Ibidem, s. 76. 86 Ibidem, s. 77. 8 Siedziba należała do Czartoryskich od czasu, gdy Zofia Sieniawska-DenhofFowa otrzymała ów 
pałac w zamian za wydzierżawienie w 1730 r. Augustowi Mocnemu Wilanowa. Zob. I. Malinowska, 
Przebudowa Pałacu..., op. cit., s. 30.
		

/Licencje_080_09_0064.djvu

			62 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów niu były spadkiem po teściach88. Adaptacja wnętrz mieszkalnych (około 1811 r.) 
wraz z prezentacją dzieł sztuki należała do pomysłu hrabiego, nawiązującego do 
pokoi angielskich (np. w Strawberry Hill — Horacego Walpołe’a, w Fonthil Abbey 
— Williama Beckforda, czy w Abbotsford Waltera Scotta)89. Nowatorstwo tej idei 
zasadzało się głównie na wprowadzeniu do wnętrz mieszkalnych „przedmiotów 
antykwarycznych”, nierzadko i egzotycznych90. W rezultacie stworzono pokoje, 
których nazwy odzwierciedlały znajdujące się weń przedmioty lub kolekcje, a nie, 
jak było dawniej, stylowy charakter wyposażenia. I tak obok Pokoju Greckiego był 
Gabinet Etruski., Pokój Chiński i Pokój Gotyckin. Wśród zbiorów należących do 
rzeczy orientalnych były zarówno takie, które spełniały funkcje użytkowe (np. ka¬ 
napy trzcinowe, krzesła, parawany z tkanin), jak i typowo dekoracyjne (np. por¬ 
celanowe osóbki chińskie oraz liczne wazy chińskie). Aczkolwiek jeśli chodzi o por¬ 
celanę, to dla tej grupy obiektów hrabia Zamoyski stworzył specjalną Galerię (ok. 
1815 r.) w pobliżu przypalacowej biblioteki92. Zebrano tam pokaźną kolekcję 
chińskich, japońskich, indonezyjskich, perskich i tureckich przedmiotów ceramicz¬ 
nych. Szczególnie zajmującą musiała być kolekcja wschodnich fajek glinianych, jak 
również filiżanek, imbryków, spodeczków miseczek etc.93 Galerię zapełniały nie tylko obiekty orientalne, ale także pochodzące z fabryk 
fajansu i porcelany z Tomaszowa Lubelskiego, Zwierzyńca, Korca na Wołyniu, jak 
i również farfurni Belwederskiej (np. majolikowy wazon ze złotymi kwiatami i po¬ 
stacią Chinki)94. Nie zabrakło i wyrobów z czołowych wytwórni europejskich. 
Oprócz ceramiki i porcelany, ze wschodnich przedmiotów zapisanych w inwentarzu 
z 1811 r. pod nazwą Galanterii chińskiej i japońskiej, wyróżniały się bogato zdo¬ 
bione naczynia drewniane (łyżki, spodki, tacki, imbryki) oraz kilkanaście chińskich 
i japońskich kaset, futerałów, skrzyneczek i pudełek pokrytych czerwoną i czarną 
laką, złotem, szylkretem i kością słoniową, drewnianych, a także bambusowych95. 
Były tam również stoliki do herbaty, futerał, kapciuch na tytoń, szczoteczka z wło¬ 
sia, cztery grzebienie indonezyjskie i pochodzące również stamtąd figurki ukazu¬ 
jące wojowników na słoniach i wielbłądach. Z kolei w Zbiorze Militariów znalazł 
się m. in. puginał Chiński”96 prawdopodobnie przywieziony z pałacu Zamoyskich 
w Klemensowie, skąd pochodziły również niektóre chińskie porcelany97. 88 Z. Żygulsld, Dzieje Zbiorów Puławskich..., op. cit., s. 24; K. Ajewski, Zbiory artystyczne i galeria 
muzealna Ordynacji Zamoyskiej w Waszawia, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce 1997, s. 12, 52, 
192-195, 213. 89 K. Ajewski, op. cit., s. 50. 9U Ibidem. 91 Ibidem. 92 Ibidem. 1 87. 93 Ibidem, s. 195. 94 Ibidem, s. 190-192. 95 Ibidem, s. 213, zob. reż przypis 2, s. 235. 96 Ibidem, s. 265. 97 Ibidem, s. 195-196, zob. też przypis 82, s. 230.
		

/Licencje_080_09_0065.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 63 Chińskie inspiracje z Zachodu w dekoracji wnętrz f Do ostatniej ćwierci XVII w. zainteresowanie „chińszczyzną” w Polsce można 
by scharakteryzować jako chęć posiadania „orientaliów” (zarówno w formie deko¬ 
racji, jak również zbiorów w kunstkamerach). Dopiero kolejne lata, do połowy 
XVIII w., przyniosły zmianę w postrzeganiu chinoiserie. Polegała ona na wykorzy¬ 
staniu, nierzadko przez warsztaty lokalne, przedmiotów „pseudochińskich” impor¬ 
towanych z Zachodu jako źródła inspiracji dla własnych pomysłów, częstokroć 
jednak dość powierzchownie i bez większego zrozumienia tematu. Mogły to być 
również jedynie pomysły na aranżacje wnętrz, do których obiekty sprowadzano 
z Dalekiego Wschodu na Zachód.- Jednym z pierwszych sygnałów informujących, że ów proces zmian się doko¬ 
nał, był Gabinet Chiński Jana III Sobieskiego w Wilanowie. Wpływ na zaciekawie¬ 
nie króla „chińszczyzną” miał niewątpliwie Adam Kochański. Ta głęboka fascynacja 
kulturą i nauką Chin, wykorzystywana przez nadwornego bibliotekarza do celów 
naukowych, była najprawdopodobniej również rezultatem wpływu, jaki niosła ze 
sobą zachodnioeuropejska moda na „chińszczyznę”. Kochański zrobił użytek z na¬ 
bytej wiedzy nie tylko w teorii, ale również w praktyce. Wziął bowiem aktywny 
udział w tworzeniu programu dekoracyjnego pałacu wilanowskiego, a w szczegól¬ 
ności Gabinetu Chińskiego, powstałego przed 1686 r., jeśli nawet nie przed 1681 r.98, 
jak sugeruje N.D. Zasławska. Owo niewielkie kwadratowe pomieszczenie wypeł¬ 
niające południowo-wschodni alkierz pierwszego piętra przylegało bezpośrednio 
do sypialni królewskiej od północnej strony. Tak bliskie usytuowanie Gabinetu 
obok najintymniejszej części pałacowej, charakteryzowało gabinety chińskie 
w ogóle, jako że były to pomieszczenia przeznaczone do odpoczynku i kontempla¬ 
cji”. Ściany pokoju zdobiły obicia z chińskiego białego atłasu, na którym wyszyto 
różnorakie kwiaty i sylwetki Chińczyków. Chińskie tkaniny haftowane były wów¬ 
czas jeszcze rzadkością. Należy dodać, że ostatnia ćwierć XVII w. to także okres 
lansowania gabinetów lakowych. Być może w wypadku Gabinetu w Wilanowie 
chodziło o wypośrodkowanie między ekskluzywnymi i drogimi panelami z laki, 
a tańszymi wykonanymi z malowanej materii. 98 Danuta Zasawska powołuje się na list Augustyna Locci (datowany na 15 VIII 1681 r.) nadzor¬ 
cy i jednego z projektantów pałacu wilanowskiego, który wspomniał o istnieniu pomieszczeń „Holen¬ 
derskiego” oraz „Chińskiego” w związku z portierami do jednego z pokoi - prawdopodobnie królewskiej 
sypialni. Zob D.N. Zasławska, op. cit., s. 126; por. J. Starzyński, Wilanów. Dzieje budowy Pałacu za Jana 
III, Warszawa 1977, s. 88. Inną datę powstania Gabinetu Chińskiego, bo 1696 r. podaje W. Fijałkowski 
na podstawie zapisu w Inwentarzu generalnym z 1696 r., Orient w Wilanowie. Szkic do obrazu kultury 
artystycznej Wschodu i jej europejskich mutacji w dawnej rezydencji Jana III Sobieskiego, w: Orient i Orien- 
talizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, Warszawa 
1986, s. 146. 99 Dla porównania można podać chociażby sypialnię króla Chrystiana IV na zamku Rosenborg 
w Kopenhadze udekorowaną lakowymi panelami w latach 60 XVII w. za panowania Frederika III.
		

/Licencje_080_09_0066.djvu

			64 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów Spośród licznych sprzętów znajdujących się wewnątrz Gabinetu chińskiego 
najbardziej wytwornym był zapewne „stolik chiński, pstro złocisty, z szufladą na 
czterech nogach toczonych” (poz. 255) 10°, na którym umieszczono „szkatułkę 
chyńską wielką z szufladami, w których różne chyńskie pudełka, bożkowie, obraz¬ 
ki, kwiaty w mosiądz oprawne”. Owa „szkatułka” to zapewne sepet, jakkolwiek 
dość niejasnego pochodzenia. Inwentarz tradycyjnie nazywa go „chińskim”, choć 
mógłby równie dobrze być wyrobem japońskim albo jego europejską imitacją. 
Pewne wątpliwości budzi także stolik, na którym stał ów sepet. Mimo, że opisany 
jako chiński, przypomina bardziej wyrób europejski, jako że w Chinach bardzo 
rzadko produkowano stoliki z szufladami, choć owszem takie obiekty również się 
zdarzały np. za cesarza Xuande (1426—1435)101 - Nie mniej okazale musiała wyglą¬ 
dać inna „chyńska” szkatuła, perłową macicą sadzona, oprawna w mosiądz (poz. 258). 
Opis tego sprzętu przywodzi na myśl bogato zdobione laką i inkrustacją meble 
w typie namban produkowane głównie w Japonii w drugiej połowie XVI w. Mniej¬ 
szym sprzętem, choć niewykluczone, że równie efektownym co wcześniejsze, był 
prawdopodobnie oryginalny stolik chiński wykonany w technice gań, czyli rzeź¬ 
bionej warstwowo czerwonej i czarnej laki, opisany w inwentarzu jako czarny, flo¬ 
resy rżnięte, złociste, grant czerwony z przykrywadłem trzcinowym w kratkę w ośm 
grani, na nim taca rżnięta w sześć grani złocista (poz. 254). Do niewielkich zapew¬ 
ne należała również para tabletków chyńskich, czarnych (poz. 254), czyli małych 
stoliczków przypuszczalnie pokrytych czarną laką. Częścią wyposażenia pokoju był 
także materac atłasowy biały, sokami iłluminowany (poz. 251), czyli malowany barw¬ 
nie w egzotyczne zapewne wzory. Całości zaś dopełniały obiekty mające charakter 
bardziej kolekcjonerski aniżeli użytkowy, jakkolwiek trudno w tej sytuacji o wy¬ 
raźny podział. A chodzi tu o statuę drewnianą, małą, chyńskiego bożka, złocistą 
(poz. 256), parę kałkanóiu chyńskich (poz. 259), tacę owalną, chyńską, pod przykry¬ 
wadłem trzcinowym w kratę (poz. 260) dwa koszyki chyńskie, okrągłe oraz parę ob¬ 
razów chyńskich na białym atłasie, na jednym chart, na drugim tygrys (poz. 126 z in¬ 
wentarza obrazów) i dwadzieścia cztery obrazy monarchij chyńskich, miniaturowych, 
w ramkach czarnych, toczonych (poz. 129)U)2. W kwestii obrazków nasuwa się myśl, 
iż mogły one pełnić funkcję szczególną, a mianowicie stanowić symbol starań So¬ 
bieskiego o uzyskanie poparcia chińskiego w kampanii antytureckiej, podobnie 1011 Wszystkie wymienione powyżej pozycje, pochodzą z Inwentarza Generalnego umieszczonego 
w pracy Aleksandra Czołowskiego, Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III, Lwów 1937, s. 52. 101 C. Clunas, Chinese Furniture, Victoria and Albert Museum, London 1997, s. 44-64, 83-86. 
Por. C. Clunas, Art in China, New York 1997, s. 69, il. 30; ilustracja przedstawia stół z trzema szufla¬ 
dami, dekorowany czerwoną, rzeźbioną laką z czasów Xuande (1426—35). 10- Były to najprawdopodobniej te same obrazki, które odnotował wiele lat później inwentarz 
zamku w Żółkwi, dodając jeszcze oraz obrazek chiński, miniaturowy, z ekspresją cesarza tureckiego na 
majestacie. Zob. M. Gębarowicz, Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki w XVI-XVIII w., w: 
Źródła do Dziejów Sztuki Polskiej, red. A. Ryszkiewicz, 1973, (wg inwentarzy z lat 1740 i 1746), op. cit., 
s. 193; por. D.N. Zasławska, op. cit., s. 153.
		

/Licencje_080_09_0067.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 65 zresztą, jak dwanaście obrazków monarchij chyńskich w ramkach czarnych, okrągłych 
(poz. 103 z inwentarza obrazów) pochodzących z „Gabinetu holenderskiego”. Analizując wystrój wilanowskiego Gabinetu chińskiego, jak również innych 
pokoi wyposażonych w chińskie lub „chińskopodobne” sprzęty można przypuścić, 
że źródłem inspiracji dla ich aranżacji były francuskie pomieszczenia pałacowe, 
a zwłaszcza apartamenty Ludwika XIV wyłożone wspomnianymi już chińskimi 
tkaninami1"'. Polsce zależało wówczas na dobrych stosunkach dyplomatycznych 
z Francją, czego wyrazem było m.in. uczynienie Ludwika XIV, znanego kolekcjo¬ 
nera „chinszczyzny i właściciela Irianon de Porcelanie w Wersalu, ojcem chrzest¬ 
nym Jakuba Sobieskiego - najstarszego syna Jana III i Marysieńki104. Kontakty 
z królem Francji bywały czasem zakłócane mniejszymi lub większymi konfliktami, 
jakkolwiek na tyle ostrożnymi, by zawsze można było podjąć rozmowę. Być może 
więc „chińszczyzna’ na dworze królewskim Sobieskiego odzwierciedlała w jakimś 
stopniu pewne opcje polityczne i była deklaracją chęci do wznowienia kontaktów 
z Francją105. Niestety znacznie mniej możemy powiedzieć o wyposażeniu królewskich po¬ 
siadłości w Jaworowie106, Pomorzanach, Wysocku czy Złoczowie. Legły one całko¬ 
wicie w gruzach, o czym świadczy chociażby inwentarz zamku zloczowskiego 
z 1782 i 1792 r., opisujący między innymi stan pawilonu w kształcie rotundy na¬ 
krytej kopułą, określany jako „pałac chiński”10 . Był to dwukondygnacyjny budy¬ 
nek mieszczący okrągłą salę z galerią. Od stron wschodniej i zachodniej przylega¬ 
ły doń parterowe skrzydła. Stał on naprzeciw bramy wjazdowej i jak czytamy za 
inwentarzem z 1782 r.: 103 Por. D.N. Zasławska, op. cit., s. 134. 103 Pałac Trianon de Porcelanie wybudowano w latach 1670-1671 wg projektu Louisa Le Vau. 
Był to chwilowy kaprys Madame de Montespan. Budynek złożony z trzech pawilonów zbudowano 
w manierze barokowej, ale tym, co go wyróżniało, był fajansowy dach oraz zatrzęsienie ornamentów 
i mebli w stylu chinoiserie. Budowla przetrwała niespełna lat siedemnaście, eksperymentalny pomysł 
z zastosowaniem fajansowych płytek na zewnątrz nie spełnił swej roli w zimowych temperaturach Fran¬ 
cji. Jednak Trianon de Porcelanie jest doskonałym przykładem dążeń do przeniesienia chociażby odrobi¬ 
ny Orientu do F.uropy. H. Murdoch, Chinoiserie in France from the IF1, to the 18'1' centuries, w: The 
Westward Influence of Chinese Arts in the 14'1' to the 18'1' Century, A Colloquies on Arts & Archeology in 
Asia, No 3 University of London 1972, London 2000, s. 88; por. D.N. Zasławska, op. cit., s. 134. 1)1 Królowi Janowi 111 Sobieskiemu bardzo zależało na poparciu Ludwika XIV w kwestii planów 
małżeństwa Jakuba z infantką portugalską Izabelą Marią Ludwiką, jak również osadzenia jednego z jego 
synów na tronie polskim. Szczególne starania w tym względzie trwały na przełomie 1685/1686 r. 
Z. Wójcik, Jan Sobieski 1629—1696, Warszawa 1994, s. 403, 410—413. 106 W pałacu w Jaworowie istniały niegdyś trzy „farfurowe pokoje” oraz jeden gabinet, również 
„farfurowy . Ich nazwy pochodziły od fajansowych oblicówek oraz rozmaitych porcelanowych, jak i fa¬ 
jansowych obiektów wypełniających pomieszczenia. Informuje o tym inwentarz z maja 1716 r. Zob. 
M. Gębarowicz, Pałac w Jaworowie, w: tenże, Szkice z historii sztuki XVII w. Toruń 1966, s. 250-251. 1 Inwentarz zamku w Złoczowie z 1782 r. opublikowała Ł. Charewiczowa, Dzieje miasta Złoczo¬ 
wa, Złoczów 1929, s. 36, 38. Por. R. Aftanazy, Złoczów, w: Materiały do dziejów rezydencji, t. 7, Woj. 
ruskie. Ziemia Halicka, Warszawa 1995, s. 599-604.
		

/Licencje_080_09_0068.djvu

			66 IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów pod dachem ze wszystkim zepsutym, porysowany i zdezelowany, pod którym schodów 
niemasz, idąc do sali drzwi dębowe, podwójne, stare; w tymże pałacyku pokojów ośm 
z drzwiami podwójnymi, sosnowymi, bez okien, w tych pokojacli podłoga sosnowa po¬ 
psuta. Powała z tarcis sosnowych zgniła, w tychże pokojach kominków cztery, murowa¬ 
nych, także zdezelowanych, podziurawionych108. Niemniej jest niewykluczone, że zarówno w Złoczowie, jak i pozostałych re¬ 
zydencjach Jan III wyposażył swe siedziby w obiekty chińskie lub ich imitacje109. Kolejny wczesny przykład wykorzystania zachodnioeuropejskiej mody na chi- 
noiserie pochodzi z zamku Rafała Leszczyńskiego (1656-1703) w Rydzynie. Tamże 
być może jeszcze przed 1695 r., na drugim piętrze owej posesji, Leszczyński 
urządził gabinet „w octanguł chińską robotą bardzo piękny inny”, dej skromnej 
informacji dostarcza „Diariusz codzienny” ks. Pawła Sapiehy"0. Niestety nic wię¬ 
cej nie wiadomo o głębszych upodobaniach Rafała Leszczyńskiego i jego stosun¬ 
ku do mody na „chińszczyznę”. Można jedynie spekulować nad określeniem chiń¬ 
ska robota. Ponieważ był to okres fascynacji pomieszczeniami lakowymi, więc 
i gabinet w Rydzynie mógł otrzymać wyposażenie w postaci paneli z laki. Gdyby 
były to obicia z materiału, tak jak w przypadku Gabinetu Chińskiego w Wilano¬ 
wie, to przypuszczalnie pracę tę zaakcentowano by inaczej, na przykład poprzez 
dodanie do określenia „chińską robotą” — słowa „wyszywany” lub „malowany”. 
Sama nazwa „chińska robota” sugeruje „cięższe prace”, kojarzące się z meblar¬ 
stwem, tudzież użyciem drewna do zaaranżowania wnętrza. Niemniej są to tylko 
i wyłącznie przypuszczenia. Więcej konkretnych wiadomości dostarczyły inwentarze posiadłości Rzewu¬ 
skich. Osobą, która wykazywała wówczas największe zainteresowanie „chińszczyzną”, 
był Stanisław Mateusz Rzewuski (1662-1728), herbu Krzywda, hetman polny, póź¬ 
niej wielki koronny, wojewoda bełski. Należało do niego kilka posesji, w których 
szczególnie eksponowano elementy chinoiserie. Były to między innymi Podhorce (na- 108 Ibidem. Pomimo, że para królewska spędzała w Złoczowie sporo czasu, to ponoć posiadłość 
ta ciągle była remontowana. Przyczynę upadku tejże posesji należałoby upatrywać w zaniedbaniu 
kolejnych właścicieli, a szczególnie Radziwiłłów, którzy zamek wydzierżawiali księżnej Sapieżynie, rzad¬ 
ko pojawiającej się na złoczowskich włościach. Rezultat był taki, że władzę objęła służba, a zamek stop¬ 
niowo przeradzał się w ruinę. Warto w tym miejscu dodać, że w Złoczowie prowadzone są prace restau¬ 
racyjne, które zakładają stworzenie w odrestaurowanym „pawilonie chińskim” stałej wystawy sztuki 
Dalekiego Wschodu. 109 Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że w tzw. kamienicy „królewskiej”, a niegdyś 
„korniaktowskiej” funkcjonującej przed II wojną światową, jako Muzeum Narodowe im. Króla Jana III 
we Lwowie, były sprzęty „chińskie” należące do Sobieskich, wcześniej właścicieli tegoż budynku. Zob. 
R. Mękicki, Muzeum Narodowe im. Króla Jana III We Lwowie. Przewodnik Po Zbiorach, Lwów 1936, 
tamże na s. 36 autor wymienia komodę „z drzewa różanego w stylu Ludwika XV ozdobioną intarsją 
i bronzami, na przodzie Chińczycy łowiący ryby; płyta marmurowa, różowa z białym słojem”. Trudno 
jednoznacznie stwierdzić, czy była to własność Sobieskich, czy może już Rzewuskich, w ręce których 
cała kamienica przeszła w 1724 r. 110 S. Sienicki, Wnętrza mieszkalne, Warszawa 1962, s. 310.
		

/Licencje_080_09_0069.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 67 byte od Konstantego Sobieskiego 18 XII 1718 r.)m, Olesko (do 1725 r. [?] własność 
królewicza Aleksandra Sobieskiego)"2 czy kamienica we Lwowie (również zakup od 
Konstantego Sobieskiego dokonany w 1724 r.)lu. Rzewuski obeznany z modą panu¬ 
jącą na Zachodzie (pod koniec 1682 r. odbył podróż w towarzystwie Jana Stanisława 
Jabłonowskiego, z którym odwiedził Pragę, gdzie mógł zobaczyć m. in. chińskie po¬ 
koje w pałacu łroja (1679—1691) i Paryż) niewątpliwie skorzystał z zagranicznych 
pomysłów na aranżację swoich siedzib. Spektakularnym tego przykładem były dwa 
„Ideowe gabinety” w stylu chińskim urządzone na zamkach w Podhorcach114 i w Ole- 
sku115. O drugim z gabinetów wiadomo tylko tyle, że dekoracją był zbliżony do po¬ 
koju w Podhorcach, stąd duże prawdopodobieństwo, że oba zostały wykonane 
w zbliżonym czasie i być może przez tego samego artystę. Gabinet podhorecki, usytuowany w ryzalitowej części zamku, pośrodku am- 
ftlady północnego traktu na pierwszym piętrze, zdobiły drewniane boazerie, roz¬ 
pięte od złoconego stropu, aż po marmurową posadzkę. Podzielone były na panele 
o „ciemnym szmaragdowym lub niebiesko zoksydowanym, miejscami metalizują¬ 
cym tonie ogólnym”116. Na tymże podłożu, w technice naśladującej lakę en relief 
z użyciem złota wykonano niezachowane już dziś dekoracje przedstawiające pejza¬ 
że, sceny rodzajowe, ptaki i kwiaty. Twórcą powyższych boazerii był Józef Rogow¬ 
ski, który niechybnie ukończył pracę w 1729 r., gdyż jeden z paneli był opatrzony 
datą „1729 29 Julij”"7. Trudno stwierdzić jednoznacznie, jaki poziom reprezentowały sobą panneaux 
dekoracyjne z podhoreckiego gabinetu w porównaniu z rozwiązaniami zachodni¬ 
mi. Jedynym punktem odniesienia są dziewiętnastowieczne fotografie przechowy¬ 
wane w Archiwum Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Zdjęcia te zdają się świad¬ 
czyć o znakomitym warsztacie, a zarazem pomyśle aranżacyjnym, twórców A. Link-Lenczowski, Stanisław Mateusz Rzewuski, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XXXIV, 
1992, s. 158. 112 Według maszynopisu A. Leo, opracowanego na podstawie rękopisu S. Świerża: O wewnętrz¬ 
nym urządzeniu zamku w Podhorcach, Muzeum w Tarnowie, rkps AH/DH/741 (1911), Tarnów 2002, 
s. 1; St. Rzewuski miał równocześnie zakupić od Aleksandra Sobieskiego Olesko i Podhorce, co nie 
zgadza się z informacją zamieszoną przez A. Linka-Lenczowskiego, op. cit., s. 158. 1IJ R. Mękicki, op. cit., s. IX. 114 J. K. Ostrowski, J. T. Petrus Podhorce. Dzieje Wnętrz Pałacowych i Galerii Obrazów, Kraków 
2001, s. 19; por. A. Czołowski, Podhorce, „Sztuka”, 1912, s. 123 il. 29 i s. 142; A. Szyszko-Bohusz, 
Podhorce, w: Sztuki Piękne, t. I, 1924-25, s. 153 i 157; Z. Bania, Pałac w Podhorcach, „Rocznik Histo¬ 
rii Sztuki” 13, 1981, s. 123, il. 29; R. Aftanazy, Materiały do Dziejów Rezydencji, t. VII A, Warszawa 
1995, s. 456. W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Pani Barbarze Bułdys, kierownikowi 
Działu Sztuki w Muzeum w Tarnowie za udostępnienie mi wielu cennych informacji związanych z Ga¬ 
binetem Chińskim w Podhorcach i Olesku. 114 AGAD, Zbiór Al. Czołowskiego, nr 423, Regestr rzeczy w pokoiach Zamku Oleskiego opisa¬ 
ny de 6ta Xbris 1768 w Olesku, s. 16. 116 A. l.eo, op. cit., s. 10. 11 S. Świerz, O wewnętrznym urządzeniu ..., s. 32; na temat pracy Józefa Rogowskiego pisał nie¬ 
gdyś dr Wilusz, niestety według relacji Świerża opracowanie to zaginęło. Por. J. Ostrowski, J. T. Petrus, 
op. cit., s. 18; A. Leo, op. cit., s. 10; R. Aftanazy, op. cit., s. 465.
		

/Licencje_080_09_0070.djvu

			68 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów Chińskiego Gabinetu. Ponadto, pomieszczenie tego typu było jedną z pierwszych 
znanych adaptacji lakowych w naszym kraju, co nie zmienia faktu, że w Europie 
zachodniej już około 1730 r. nadchodziła „era” gabinetów malowanych118. Oczy¬ 
wiście moda na lakowane gabinety czy inne pomieszczenia trwała jeszcze gdzienie¬ 
gdzie do końca drugiej ćwierci XVIII w., na przykład w Zamku Briihl (tzw. 
„Indianisches lakcabinett”)119, czy w Schónbrunn („Pokój lakowy i Pokój Chiń¬ 
ski”)120, niemniej były to już pojedyncze przypadki. Warto również podkreślić, że 
wnętrze podhoreckiego Pokoju Chińskiego nie stanowiło zwartej jedności pod 
względem dobranych tamże rzeczy. Pomimo szeregu figurek-osóbek, naczyń z sa¬ 
skiej i chińskiej porcelany, gabinet dekorowały obrazy o różnorakiej treści: religij¬ 
nej, mitologicznej, rodzajowej, były też pejzaże i martwe natury121. Świadczy to 
jedynie o tym, że idea budowania pomieszczenia, choćby nawet pod nazwą „Chiń¬ 
skiego Gabinetu” daleka była od nawiązywania bezpośrednio do sztuki Dalekiego 
Wschodu. Tak niefrasobliwe przemieszanie „chińszczyzny” z elementami kultury 
i sztuki europejskiej wynikało jedynie z specyficznego smaku artystycznego, któ¬ 
remu ton nadawały w dużej mierze gusta zachodnie. Oprócz tej, nieco zapóźnionej (w stosunku do Zachodu) fascynacji Mateusza 
Rzewuskiego laką, sprzęty mające uchodzić za chińskie tudzież je naśladujące 
można było spotkać w całym podhoreckim zamku. Niestety w wielu miejscach 
„język inwentarzowy” nie daje możliwości rozpoznania i rozróżnienia oryginalnych 
przedmiotów chińskich od obiektów na nich wzorowanych. Trudno bowiem po¬ 
wiedzieć, czy wszystkie rzeczy zapisane jako „chińskie” rzeczywiście takimi były. 
Pewną sugestywnością wykazują się sformułowania, że dany obiekt został np. po¬ 
malowany „z chińska”, jakkolwiek i w tym wypadku należy być ostrożnym i nie 
przyjmować za pewne, iż tak określony obiekt był europejską „chińszczyzną”. Nie¬ 
mniej, warto zwrócić uwagę na fakt akcentowania przedmiotów przywiezionych 
z zagranicy. Fragment opisu podhoreckiej posiadłości z r. 1768 (będący uzupełnieniem 
wcześniejszego z 1729)122 ilustruje to w sposób następujący: Wchodząc z Sieni do Sali po bokach drzwi zygarów dwa stojących w szufladach drewnia¬ 
nych czerwoną farbą ze złotem z Chińska malowanych... W Pokoiu Karmazynowym: 
Wchodząc z Sali do Pokoiu po lewej ręce przy oknie zygar stoiący duży w szufladzie drew¬ 
nianej ze złotem z Chińska malowanej godziny bijący... Wuzek w koncie przy piecu sto¬ 
iący Czerwono z Chińska malowany, poduszka do niego axamitna ponsowa z galonem 118 H. Honour, op. cii., s. 97. 119 Ibidem, s. 90. 1211 Złota Księga Wiednia, (tłum. Hubert Korzyna), Łódź 1996, s. 100-103. 121 J. Ostrowski, J. T. Petrus, op. cii., s. 19. 122 Archiwum Państwowe w Krakowie, Oddział na Wawelu, Archiwum Podhoreckie 11/63, In¬ 
wentarz majętności podhoreckiej, pałacu, budynków folwarcznych [...] spisany dnia 20 januarii 1729 
anno. W dokumencie tym znajduje się dokładny opis Pokoju Chińskiego. Zob. indeks powyższej pracy, 
s. 150.
		

/Licencje_080_09_0071.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 69 złotym... W Gabinecie Chińskim: Szatka chińska czerwono malowana na postumencie 
pozłacanym w mosiądz oprawnym przy ścianie od kaplicy stojąca.../zegary chińsko-angiel- 
skie patrz Anglia S.S/... Stolików chińskich składanych cztery... - W Pokoju zwierciadło- 
wym: Szkatułka w mosiądz oprawna z pokostem zielonym chińskim pod biórkiem stoją¬ 
ca... Stolików chińskich 7... Biórek mniejszych czarnych chińskich dwa [...]I23. Lektura inwentarzy sugeruje pewne wpływy angielskie, wymieniając „szafę” 
— czyli „Bibliotekę Angielską”124 oraz zegary angielskie „z chińska malowane”. Po¬ 
dobna zresztą wzmianka o „zegarach londyńskich w kopertach, chińszczyzną ma¬ 
lowanych w Pokoju Europejskim” zwanym także „sypialnym”, pojawiła się w in¬ 
wentarzu zamku w Olesku z 1757l2\ Wiadomo, że rzemieślnicy angielscy 
kopiowali wówczas z niebywałą dokładnością dalekowschodnie obiekty, stąd ich 
wyroby cieszyły się wielką popularnością126. Zachodzi jednak pytanie, czy owe ze¬ 
gary w całości zostały wykonane zagranicą, czy też jedynie ich mechanizmy. Ist¬ 
nieje duże prawdopodobieństwo, że lakową dekorację obudowy zrobiono w warsz¬ 
tatach lokalnych (ze względów ekonomicznych). Być może ich autorem był nawet 
sam Józef Rogowski, twórca zaginionego niestety tekstu z 1727 r. o zasadach ma¬ 
larstwa lakowego pt. „Józefowi Rogowskiemu do Chińskiej roboty należące sekre¬ 
ta”. Jeśli tak było w istocie, wówczas dekoracja jednego z dwóch zegarów, które 
pozostały z rezydencji Rzewuskich (obecnie w Muzeum Okręgowym w Tarnowie) 
z tegoż okresu, byłaby dowodem wysokiego poziomu lokalnych warsztatowych 
umiejętności.127 Inwentarz z 1768 r. obejmował również pozostałe pokoje („Gabinet mozay- 
kowy, Żółty Pokój, Pokój Zielony, Garderobę” na trzecim piętrze, oraz pojedyncze 
sprzęty piętra pierwszego i „Archiwum”). Wszędzie tam ustawiono polakierowane 
szafy, szafki, stoliczki, parawany, łóżka, zawieszono „chińskie firanki” tak, by czar 
Orientu był wyczuwalny w całej rezydencji. W firankach i kapach łóżek domino¬ 
wał kolor szary lub popielaty, z kolei w dużych meblach, jak szafy - czerwony ze 
złotymi malowanymi dekoracjami, zaś w mniejszych sprzętach, typu stoliki czy 
„Pulpicik na ołtarz do noszenia mszału” — kolor zielony i czarny. Na uwagę zasłu¬ 
guje również fakt posiadania przez Rzewuskich „Deszczek [...] malowanych chińsz- '' Posługuję się cytatem zawartym w maszynopisie A. Leo, op. cit., s. 11. 12,1 Informacja o „Bibliotece Angielskiej” znajduje się w Inwentarzu majętności podhoreckiej, pa¬ 
łacu, budynków folwarcznych [...jspisany dnia 20 januarii 1729 anno, op. cit. 12S AGAD, Zbiór A. Czołowskiego, nr 423, Opisanie Guberniy Oleskiey, tudzież Zamku Muro¬ 
wanego, Officyn, Staien, y Ogrodu Włoskiego, 1757, s. 16, 12. ,21' H. Hayward, The Chinese influence on English furniture from the 16th to the 18th century, w: 
The Westward Influence of Chinese Arts in the 14'1' to the 18"' Century, A Colloquies on Arts & Archeology 
in Asia, No 3 University of London 1972, London 2000, op. cit., s. 57-61. 12 Z XVIII-to wiecznych wyrobów dekorowanych laką, pochodzących z zamku w Podhorcach, 
do czasów dzisiejszych przetrwało zaledwie kilka obiektów: dwa zegary (z czego jeden ma bardzo znisz¬ 
czoną dekorację), parawan, sepet i malutki mieszek do dmuchania ognia w kominku. Wszystkie te rze¬ 
czy znajdują się obecnie w Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Zob. nr inw. MT-A-D130/2; MT- 
A-D 127; MT-A-D 123.
		

/Licencje_080_09_0072.djvu

			70 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów czyzną”, czyli najprawdopodobniej obrazków ukazujących motywy chinoiserie wy¬ 
konanych na deskach. Miały one przypuszczalnie tylko i wyłącznie charakter 
dekoracyjny, uatrakcyjniając Garderobę. Po śmierci hetmana zamek wraz z wypo¬ 
sażeniem przeszedł w ręce syna Stanisława Mateusza — Wacława, który mieszkał 
w podhoreckich włościach do 1767 r.128 Potem zbiory zaczęły ulegać parcelacji, 
tak że od r. 1782 zlicytowano szereg licznych przedmiotów, w tym z chińskiej por¬ 
celany. Kolejni właściciele, aż do Leona Rzewuskiego, nie wykazywali specjalnych 
zainteresowań sztuką chińską129. Ta specyficzna moda miała swe reperkusje w wielu dworach polskich. Do jej 
rozpowszechnienia niewątpliwie przyczyni! się znany w całej Europie miłośnik por¬ 
celany dalekowschodniej August II Mocny (1670—1733), kolejny po Marii Zofii 
Denhoffowej córce Elżbiety Sieniawskiej właściciel Wilanowa, dzierżawiący pałac 
w latach 1730—1733. Królewska fascynacja wyrobami chińskimi oraz japońskimi 
graniczyła niemal z chorobą130. Niemniej można przypuścić, że nie miała ona bez¬ 
pośredniego związku z zachwytem Orientem. Wynikała raczej z pobudek ambi¬ 
cjonalnych, bowiem August II Mocny wykorzystał przenikającą do Niemiec z Fran¬ 
cji i Ełolandii modę na „chińszczyznę” po to, by w pełni zaprezentować majestat 
swojej władzy131. W r. 1709 posiadł sekret wyrobu porcelany dzięki pracy alche¬ 
mika Johanna Friedricha Bóttgera (1662-1719) oraz barona Ehrenfrieda Walthe- 
ra von Tschirnhaus (1651—1708); rok później uruchomił Saksońską Manufakturę 
Porcelany w Miśni, po czym nakazał Matthäusowi Danielowi Póppelmannowi 
(1662—1736) przekształcić w 1717 r. zakupiony od hrabiego Fleminga pałac 
w Dreźnie na rodzaj skarbca dla swych orientalnych obiektów132. Intencją Augusta 
II Mocnego było ustawienie w osiemnastu pomieszczeniach parteru Pałacu zwa- 128 A. Czołowski, Podhorce, „Sztuka” 1912, s. 142. 129 Choć zamiłowania do orientalizmu w familii Rzewuskich szczególnie rozpalał Wacław Sewe¬ 
ryn Rzewuski (1784-1831), znany podróżnik i postać nietuzinkowa ze względu na swe osobliwe zacho¬ 
wanie prezentowane choćby poprzez noszenie egzotycznych strojów, to nie skłaniał się on do kolekcjo¬ 
nowania „chińszczyzny”. Rzewuski, zwany Emirem, był przede wszystkim gorącym zwolennikiem 
Bliskiego Wschodu, stąd zbiera! głównie książki i rękopisy arabskie. Zob. S. Kieniewicz, Rzewuski Wa¬ 
cław Seweryn, w: Polski Słownik Biograficzny, 1992, t. XXXIV, s. 180-83. 130 Obecnie, wręcz jako anegdotę ilustrującą szaleństwo króla, podaje się przykład nadzwyczajnej 
wymiany, jakiej August II dokonał w 1717 r., otrzymując 151 waz chińskich od pruskiego króla Fryde¬ 
ryka Wilhelma 1 w zamian za cały regiment saksońskich żołnierzy, tj. 600 dragonów. Równie kosztow¬ 
nym pomysłem musiała być powitalna feta przygotowana przez Wenecjan w 1716 r. z okazji odwiedzin 
Augusta Mocnego. Historia mówi o specjalnej regacie przygotowanej na powitanie króla, wypełnionej 
„chińskimi” pieśniarzami, tancerzami i muzykami. D. Jacobson, Chinoiserie, London 1993, s. 110. 131 G. H. Vogel, Chińska architektura ogrodowa w Europie - wcielenie ducha Cudownej Krainy 
Cathay, w: Cudowna Kraina Cathay, katalog wystawy, red. H. Oszmiańska, Muzeum Narodowe, Poznań 
2000, s. 10. 133 Pod jedną koroną. Królewskie zbiory sztuki w Dreźnie, katalog wystawy, red. D. Syndram, Za¬ 
mek Królewski w Warszawie 1997, s. 30, 233; I. Zatorska-Antonowicz, Porcelana dalekowschodnia 
w kolekcji króla Augusta II w Zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie, Warszawa 1997, s. 4; K. Pa- 
czulska, Porcelana typu imari z kolekcji króla Augusta II w zbiorach Muzeum Okręgowego w Toruniu, To¬ 
ruńskie Studia o Sztuce Orientu, red. J. Malinowski, M. Wojtczak, t. 1„ Toruń 2004, s. 33.
		

/Licencje_080_09_0073.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 71 nego początkowo Holenderskim, a dopiero później Japońskim133, ogromnej licz¬ 
by okazów porcelany dalekowschodniej, uporządkowanych według odmian orna¬ 
mentyki, przy zachowaniu jednorodnego wystroju pokoi. Reszta gmachu, także na 
zewnątrz miała być zdominowana przez miśnieńskie wyroby porcelanowe134. Jest 
wielce prawdopodobne, że tego rodzaju pomysł wynikał z chęci przewyższenia 
aspiracji Ludwika XIV, który w 1670 r. nakazał zbudować pałac Trianon de Por- 
celaine w Warsalu. Tę chęć autoprezentacji za pomocą „chińszczyzny” August II przeniósł rów¬ 
nież do Wilanowa, gdzie w 1731 r. urządził w miejscu Gabinetu Chińskiego Jana 
III nowy pokój, według pomysłu artystycznego Johanna Samuela Mocka 
(1687-1737) współpracującego z saskim lakiernikiem Martinem Schnellem, oraz 
malarzami: Julesem Poison oraz Lorenzem Rossi135. Warto powiedzieć, że zanim 
jednak August Mocny przystąpił do realizacji swoich planów, wcześniejsza właści¬ 
cielka pałacu — hetmanowa Elżbieta Sieniawska również nie omieszkała wyposażyć 
swoich pomieszczeń w stoliki i gerydony „malowane chińską robotą na kolor ko¬ 
ralowy”136. Ze względu na brak dokumentów trudno powiedzieć czy Sieniawska 
podejmowała jakiekolwiek próby rekonstrukcji Gabinetu Chińskiego w Wilano¬ 
wie, niemniej istnieją dowody, iż hetmanowa lub jej córka Zofia Denhoffowa stwo¬ 
rzyły Gabinet Chiński w innej swojej rezydencji, a mianowicie w Puławach137. 
Z krótkiego opisu wykonanego w 1776 r. przez księdza Kazimierza Ostrowskiego 
wynika, że pomieszczenie to zwane wówczas „Gabinetem Xiężny Hińskim” znaj¬ 
dowało się w alkierzu pierwszego piętra od strony Wisły i łączyło się z garderobą. 
Wewnątrz zaś wyglądało następująco: 133 Nazwa „Pałac Japoński”, powstała dopiero po 1736 r., rzekomo ze względu na skojarzenie 
wklęsłych dachów budynku drezdeńskiego z dachami architektury japońskiej. 134 Zamiarów Augusta II nie zrealizowano, a porcelanę przeniesiono do piwnic pałacowych 
w trakcie adaptacji budynku na siedzibę kolekcji sztuki antycznej w latach 1782-1786. W sporządzonym 
w 1721 r. inwentarzu (Invenrarium überdas Palais zu Alt-Dresden Anno 1721 (obecnie w Porzellansamm¬ 
lung, Staatliche Kunstsammlungen Dresden) odnotowano, uwzględniając także późniejsze zakupy króla do 
1727 r., gigantyczną sumę 25 tysięcy sztuk porcelany chińskiej, japońskiej i miśnieńskiej. Zob. I. Zatorska- 
Antonowicz, Porcelana typu Imari ze zbiorów króla Augusta II (z prywatnej kolekcji z Nowego Yorku), (kata¬ 
log wystawy w Zamku Królewskim w Warszawie, lipiec-wrzesień 1991), Warszawa 1991, s. 5. 135 Zob. Na ten temat pracę M. Kopplin A. Kwiatowska, chinois: drezdeńska sztuka lakiernicza 
w pałacu w Wilanowie, Museum für Lackkunst, Münster, Muzeum Pałac w Wilanowie, 2005/2006. 13<’ M. Kopplin, A. Kwiatkowska, op. cit., s. 70, zob. przypis 14. Anna Kwiatkowska powołuje się 
na korespondencję malarza Carlo de Prevo i rzeźbiarza Jah anna Eliasa Hoffmana. Zob. Kraków, Biblio¬ 
teka XX. Czartoryskich, rękopis 5924, list 32409 oraz rękopis 5831, list 14311. 137 Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto był wykonawcą dekoracji tegoż Gabinetu. Wiadomo 
jedynie, że za czasów Zofii primo voto Sieniawskiej, secundo voto Czartoryskiej do zdobienia niektó¬ 
rych pomieszczeń wykorzystano projekty J. A. Meissoniera. Niemniej Czartoryscy zatrudniali w latach 
1722-1732 Jana Zygmunta DeybePa, który rozbudowywał barokową willę w okazały pałac, stąd być 
może on to właśnie zaaranżował całe to pomieszczenie. Zob. I. Malinowska, Przebudowa Pałacu w Pu¬ 
ławach przez architekta Jana Zygmunta Deybla, w: „Teka Konserwatorska”, z. 5, Puławy, red. S. Lorentz, 
1962, s. 37-38.
		

/Licencje_080_09_0074.djvu

			72 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów tabulatura w koio dno orzechowe jasne, a kwiaty po tym ciemniejsze listwy' pozłacane, 
a na środku ściany szpalerowa sztuka bogata, hem jest kilka krzeseł robionych z samych 
węzłów w kolorach tak dobranych, które wyrastają różne kwiaty' w gatunku axamitu jeno 
rok było robione138. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w Gabinecie Chińskim znajdowały się 
swego czasu również inne meble odpowiadające modzie na „chińszczyznę”. Przy¬ 
puszczenie to wynika stąd, iż rejestr pałacu puławskiego z 16 października 1730 r. 
wspomina o sześciu zestawach mebli (sześciu „chińskich” stolikach oraz dwunastu 
girydonach) w kolorach czerwonym, czarnym i błękitnym, dekorowanych lakie¬ 
rem z motywami chinoisl39. Meble te, jak sugeruje Anna Kwiatkowska, mogły zo¬ 
stać sprowadzone z warsztatów saskich, całkiem możliwe, że nawet z warsztatu 
Martina Schnella140. Wracając jednak do Gabinetu Chińskiego z Wilanowa, to podobnie jak Gabi¬ 
net Chiński z Podhorców należał on do typu „Lackkabinet”. Oznacza to, że zarów¬ 
no pokój Augusta II, jak i podhorecki, otrzymał lakowe ścienne panneaux, tyle że 
wyglądem przypominające wiszące, podłużne zwoje chińskie ujęte w rokokowe 
kartusze, pod którymi znajdują się drewniane maszkarony w większości zdobione 
chińskim pismem. Między treścią przedstawień figuralnych z siedmiu panneaux, 
a występującymi poniżej napisami panuje niezgodność. Wszystkie napisy będące 
oryginalnymi znakami chińskimi umieszczonymi na niektórych maszkaronach do¬ 
tyczą, według Tadeusza Zbikowskiego, trzech tematów literackich141. Treść chiń¬ 
skich znaków oraz ich literackie źródła intrygują swym wyborem i zastanawiają 
dlaczego właśnie takie, a nie inne opowieści wybrano do dekoracji Gabinetu. 
Wedle Moniki Kopplin to skrupulatne odwzorowanie chińskich znaków należało¬ 
by przypisać Martinowi Schnellowi, znakomitemu kopiście, który najprawdopo¬ 
dobniej posłużył się oryginalnymi egzemplarzami piśmiennictwa, być może nawet 
inskrypcjami umieszczonymi na tylnej stronie jednego z parawanów typu „koro- 
mandel”, znajdującego się niegdyś w Salonie Chińskim drezdeńskiego zamku re- 138 J. Lepiarczyk, Nieznany opis pałacu w Puławach z r. 1776, „Teka Konserwatorska”, z. 5, Puławy, 
1962, s. 40-41. 139 M. Kopplin, A. Kwiatkowska, op. cit., s. 70. Autorka powołuje się na Reiestr Rzeczy Pańskich 
w Pałacu y Szpiklerzu Puławskim znayduiacych sie y w Dozór JWmu Karolowi Magerowi z rozkazu 
Samey JM. Paniey Woeyowodziney Połockiey. Xa l itewskiego Paniey Dobrodziki Xięzney pisany w Pu¬ 
ławach die 18 Xibris Anno D. 1730, Kraków, Biblioteka XX. Czartoryskich, rękopis Ew. 491 a, s. 3 140 M. Kopplin, A. Kwiatkowska, op. cit., s. 70. 141 T. Żbikowski, Gabinet Chiński Króla Jego Mości w Pałacu w Wilanowie, Literackie źródła 
ikonografii wystroju wnętrz. Mpis, Muzeum w Wilanowie, Ośrodek Dokumentacji Naukowej, 1992, 
s. 9-10. Według autora maszynopisu pierwsza grupa napisów odnosi się do legendy o kobiecie, której 
mąż zginął przy budowie Wielkiego Muru, druga zaś nawiązuje do słynnego chińskiego utworu muzycz¬ 
nego Gao Minga z 1371 r. pt. Opowieść o lutni lub Lutnia, a trzecia do legendy o cesarzowej Zhen, 
która straciła łaski u swego męża. Wszystkie te trzy historie, choć związane tematycznie z utworami lite¬ 
rackimi pochodzącymi z czasów między II w. pne a schyłkiem XIV w., znano powszechnie również 
w epokach późniejszych. Zob. s. 10, 16-25.
		

/Licencje_080_09_0075.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 73 zydencyjnego142. Z kolei przedstawienia znajdujące się na drewnianych panelach 
pokrytych ciemnopomarańczową tzw. awanturynową laką (w typie nashijil43), uka¬ 
zują z reguły scenki społeczno-obyczajowe, które nie tylko w żaden sposób nie do¬ 
tyczą chińskich napisów, ale również w ogóle nie wykazują związku z określonymi 
tekstami literackimi. Są to samodzielne elementy pozbawione jakiegoś nadrzędne¬ 
go porządku narracyjnego. Zostały one skopiowane przez Martina Schnella z re¬ 
pertuaru „figur chińskich” umieszczonych na oryginalnych parawanach, porcelanie, 
drzeworytach i rozmaitych rysunkach, które artysta wybierał pojedynczo lub w gru¬ 
pach, i tworzył nowe kompozycje chcąc jak najwierniej oddać postaci z Dalekiego 
Wschodu, ich fizjonomie, ubiór, gesty, etc. posiłkując się niewątpliwie wzornika¬ 
mi Stalkera i Parkera, Gerarda Dagly’ego czy Johanna Nieuhoffa144. Nie ma wątpliwości, że oprócz tego „chińskiego” pomieszczenia w pałacu Wi¬ 
lanowskim znajdowało się sporo innego rodzaju „chińszczyzny”. Z pewnością 
w całym pałacu można było odnaleźć porozstawianą na licznych kredensach, szaf¬ 
kach, stołach porcelanę, mającą znaczenie zarówno użytkowe, jak i dekoracyjne. 
Przedmioty te więc, nie były jednoznacznie wyłączone z obiegu użytkowego, trud¬ 
no obecnie określić na ile cała grupa obiektów chińskich, lub je imitujących, two¬ 
rzyła współgrający zespół, tworzący w swej wielości jakąś logiczną jedność, która 
mogłaby stanowić cechę wyróżniającą kolekcji. Niestety trudno ustalić, jak wyglą¬ 
dało wyposażenie Wilanowa odziedziczone bezpośrednio po Auguście Mocnym, 
gdyż inwentarz z r. 1743 zaginął w czasie ostatniej wojny145. Istotne znaczenie dla rozwoju polskiej mody na chinoiserie miały nie tylko 
pojedyncze przedmioty chińskie i pseudochińskie tworzące mniejsze lub większe 
zbiory, ale przede wszystkim dekoracje ścienne (często pod postacią paneli z jedwa¬ 
biu lub fresków), oraz meble. Sporo z tych obiektów sprowadzano do Polski bez¬ 
pośrednio z Zachodu, najczęściej z Francji, albo wykonywano na miejscu w lokal- 142 M. Kopplin, A. Kwiatkowska, op. cit., s. 141, zob. również s. 125-127, il. 9 i 10. 143 Nashi ji to termin, który w języku japońskim oznacza gruszkę. Kolor plamistej skórki tego 
owocu stanowił inspirację dla japońskich mistrzów laki, stąd i nazwa całego procesu oraz dekoracji. 
Technika ta polega na posypywaniu nieregularnych płatków złota na kolejne warstwy czarnej laki, które 
z kolei pokrywano przejrzystą laką suki urushi mającą intensywny pomarańczowy odcień uzyskany dzię¬ 
ki żółtawemu pigmentowi. Zob. D. Róż-Mielecka, Laka japońska z zbiorów Muzeum Narodowego 
w Wrocławiu, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Wrocławiu, 2003, s. 184. Por. M. Kopplin, 
A. Kwiatkowska, op. cit., s. 144-145. 144 Autorką szczegółowych badań nad twórczością lakierniczą Martina Schnella jest Monika Kop¬ 
plin, która przedstawiła rezultaty swojej pracy w rozdziałach pt. Martin Schnell — nadworny lakiernik 
Augusta Mocnego oraz „chinois": Gabinet Chiński w Pałacu Wilanowskim, a także Daleki Wschód a świat 
motywów Martina Schnella, jak również Konkordancja motywów warsztatu Schnella umieszczonych w: 
M. Kopplin A. Kwiatowska, chinois..., op. cit., s. 33-64; 117-148; 149-192; 193-238. Zob. również 
katalog wystawy „Sächsisch Lacquirte Sachen”, Lackunst in Dresden unter August dem Starken, red. 
M. Kopplin, G. Haase, Museum für Lackunst Münster 1998, Staatliche Kunstsammlungen, Kunstge¬ 
werbemuseum Dresden 1999, Münster 1998, gdzie zaprezentowano niemal wszystkie zachowane do 
dnia dzisiejszego obiekty przypisane Martinowi Schnellowi. 145 Najmniej wątpliwości budzą przedmioty, które sygnowane były monogramem króla AR, jeśli 
chodzi o pozostałe, to ich identyfikacja jest znacznie utrudniona.
		

/Licencje_080_09_0076.djvu

			74 IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów nych warsztatach, jakkolwiek przy użyciu zachodnich wzorów. Przykładem tych 
nowo wykorzystanych fascynacji orientem w Polsce był zamek Anny Katarzyny 
Radziwiłłowej w Białej Podlaskiej. Kanclerzyna już około 1730 r. posiadała tam 
co najmniej trzy „gabinety chińskie”, z których jeden z pewnością obity był jedwa¬ 
biem1'*6. Wiadomo również o pokoju, który najprawdopodobniej był rodzajem 
„samotni” nawiązującej ideą do gabinetów-ogrodów. Znajdował się na drugim pię¬ 
trze bialskiego zamku i posiadał tylko jedno okno wychodzące na ogród, oraz okrą¬ 
głą kopułką w górze. Jego ściany, od posadzki do gzymsu pokrywały płócienne, 
zielone, rozpięte na blejtramach panele oraz cztery „landszafty na płótnie w kwia¬ 
ty olejem malowane” w czarnych rantach147. Kanclerzyna „lansując” nowatorskie rozwiązania wyprzedziła inne dwory, 
które rokokowe chinoiserie przyjęły na szeroką skalę dopiero około lat pięćdziesią¬ 
tych XVIII w. Stało się tak niewątpliwie dzięki temu, że Radziwiłłowa posiadała 
w Nieświeżu jedną z czołowych wówczas manufaktur w Polsce, trudniącą się ha¬ 
ftem. Niemal wszystkie prace zatrudnianych tam głównie kobiet, określano w re¬ 
jestrach i listach jako „hyńskie”, aczkolwiek należałoby przypuścić, że hafciarki były 
autorkami także innych realizacji148. Określenie „hyńskie” dotyczyło przede wszyst¬ 
kim jedwabnych materii wykonanych metodą naszywania nań aplikacji pochodzą¬ 
cych z różnych fragmentów odpowiednio przyciętych tkanin jedwabnych149. Część 
jedwabnych „podkładów” sprowadzano do Nieświeża z Gdańska i Warszawy150, 
z kolei aplikacje w postaci kwiatków, czy „osóbek” robiono ze ścinków zużytych 
sukien151. Było to możliwe, jako że moda na „chińskie wstawki” nie ograniczała 
się bynajmniej tylko i wyłącznie do materiałowych dekoracji ściennych. Równo¬ 
cześnie te same niemal ornamenty pojawiły się na strojach łrancuskich, a w ślad 
za nimi, na polskich152. 146 J. Chruszczyńska, Pracownie hafciarskie i tkackie założone przez Annę z Sanguszków Radziwiłło¬ 
wi}, w: Tkaniny artystyczne z wieków XVIII i XIX. Materiały sesji naukowej w Zamku Królewskim na 
Wawelu, Kraków, 21 III 1997 r., red. M. Piwocka, Kraków 1997, s. 93, 95-96. I4’ K. Mikocka-Rachubowa, Pałac w Białej Podlaskiej w świetle inwentarza z r. 1830, w: Z niezna¬ 
nej przeszłości Białej i Podlasia, oprać. T. Wasilewski, T. Krawczuk, Biała Podlaska 1990, s. 86. 148 J. Chruszczyńska, op. cit., s. 92. 144 Hafty organicznie złączone z tkaninami zawsze miały wspólne z nimi właściwości pod wzglę¬ 
dem wzorów i cech stylowych. Jednak te pierwsze mogły występować indywidualnie, gdyż o wiele pro¬ 
ściej jest naszyć ozdobę na tkaninę, aniżeli w niej samej stworzyć motyw ornamentalny za pomocą róż¬ 
norodnych splotów i nici barwnych. Stąd istotne, by zrozumieć, że niektóre z wyrobów odnoszą się 
ściśle do samej tkaniny dalekowschodniej, inne zaś tylko do haftowanych lub naszywanych wzorów 
(nierzadko w swobodnej stylizacji). 150 J. Chruszczyńska, op. cit., s. 93. 151 Uzyskane w ten sposób materie wykorzystywano nierzadko do końca XVIII w. na obicia po¬ 
koi. Na przykład „Gazeta Warszawska” z r. 1782 (nr 72, 7 IX) donosiła, iż niejaki Jezierski, kupiec może 
zaoferować „obicie chińskie suto haftowane złotem i srebrem, na którym są osoby z wyrażonymi pięknie 
twarzami w różnych historiach malowane. Wystarczy tego obicia na gabinet”. Zob. J. Chruszczyńska, 
ibidem, s. 93. 152 F. Boucher (tłum. P. Wnosek), Historia Mody, Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do 
końca XX w., Warszawa 2003, s. 257, 259.
		

/Licencje_080_09_0077.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 75 Nowo nabyte wzory wykorzystano w dość bogaty sposób w rezydencji Ra¬ 
dziwiłłów w Nieświeżu oraz Albie. Syn Anny Katarzyny Michał Kazimierz Radzi¬ 
wiłł (] 702-1762) rozwijając manufaktury założone przez matkę na Podlasiu, No- 
wogródczyźnie i w Słucku, w 1752 r. uruchomił manufakturę sukienniczą 
w Nieświeżu1"’, l'o właśnie stamtąd prawdopodobnie pochodziła spora ilość roz¬ 
maitych adamaszkowych, atłasowych czy „kitaykowych” tkanin, przyozdabiających 
ściany obu rezydencji. Do dekoracji pałacu w Nieświeżu posłużono się również 
oponami „chińskim złotem nabijanymi” (w r. 1778 było takowych około 20 sztu- 
k)1 s 1, a także tureckimi szpalerami i kobiercami, które były świadectwem nieusta¬ 
jącej fascynacji Bliskim Wschodem, obok zainteresowań zachodnioeuropejską 
modą na „chińszczyznę . Moda na zdobienie ścian „chińskim” obiciem nie omi¬ 
nęła również rezydencji w Albie, gdzie było osiem pokoi dekorowanych najpraw¬ 
dopodobniej malowanym płótnem15'’. Obijanie pomieszczeń materiałami, szczególnie w białym kolorze, cieszyło się 
również popularnością w Rozdole, gdzie liczne wnętrza założenia pałacowego obito 
tej właśnie barwy atłasem z „osóbkami różnymi papierowymi”, tj. figurkami wy¬ 
ciętymi z papieru, a następnie aplikowanymi do materiału156. Jeszcze intensywniej 
moda ta dała znać o sobie w posiadłościach Branickiego. W Zielonym Apartamen¬ 
cie warszawskiego pałacu hetmana również zastosowano obicia z białego atłasu we 
„wzory chińskie ; z kolei w pałacu w Białymstoku, w znajdującym się od strony 
ogrodowej Apartamencie Chińskim ściany obito na biało i wymalowano w kwia¬ 
ty. Podobnie zresztą musiał wyglądać Gabinet Izabeli Branickiej w pałacyku w Cho- 
roszczy1 . Hetman, w poszukiwaniu adamaszków i innych materii, dokonywał 
zakupów poza granicami Polski, m. in. za pośrednictwem kupca warszawskiego 
Dulfusa, importującego towary z Lipska i Drezna, rzadziej z Paryża, a także za po¬ 
mocą Augusta Moszyńskiego przebywającego w Dreźnie, oraz kupca Rousseau 
z Paryża, który specjalnie rozglądał się za materiałem w „figury chińskie [...] na 
dnie niebieskim, zielonym lub pomarańczowym”158. Wiadomo jednakże, iż Branicki chociaż zachwycał się nad delikatnymi ma¬ 
teriami obiciowymi, nie zrezygnował jednak z lakierowanych paneli „chińskich 
z osóbkami i drzewkami”, które znaleźć można było w dużej „sali jadalnej” pierw¬ 
szego piętra w białostockim pałacu159. Wybór obić lakowych, obok tych z mate- 1,1 H. Dymnicka-Wołoszczańska, Radziwiłł Michał Kazimierz, w: Polski Słownik Biograficzny, 
t. XXX, 1987, s. 299-306. lM Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, Inwentarz ruchomości... 1778 r., op. cit., nr 228. AGAD, Archiwum Radziwiłłów, Dział XXV, Inwentarze pałaców i ogrodów w Albie, Zauszu 
i Nieświeżu 1758, 1762,1764, 1765, sygn. nr 2694/1-4, (Inwentarz z r. 1762), s. 27-28. IS’W Skarbcu białostockim znajdowało się m. in. „69 kart z chińskimi drzew i ludzi figurami, 
które strzyc się zwykli i przyklejać na obicia ”. E. Kowecka, Dwór „najrządniejszego w Polszczę magnata“, 
Warszawa 1993, s. 107-108. 157 E. Kowecka, op. cit., s. 73, 77. 158 Ibidem, s. 105. 155 Ibidem, s. 72.
		

/Licencje_080_09_0078.djvu

			76 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów riału, mógł świadczyć o chęci zaprezentowania bogactwa Branickiego, ale również 
o pewnej tęsknocie za epoką Baroku i silną wówczas kulturą sarmacką. Tego ro¬ 
dzaju postawa wyrażała się również w drobnych akcentach, jak choćby w zawie¬ 
szeniu pastelowego portretu lurczynki w Zielonym Apartamencie warszawskiego 
pałacu hetmana160. Pamiętajmy, że Branicki miał plany zdobycia tronu polskiego 
w 1758 r., stąd oprócz orientacji „prozachodniej”, objawiającej się w przyjmowa¬ 
niu wszelkich nowinek stamtąd pochodzących, stosował „chwyty” patriotyczne 
nawiązujące do tradycji161. To również w jakimś stopniu dotyczyło Choroszczy, 
gdzie obok zielonych obić z materiału i dekoracji freskowych, występowały także 
zielone lakierowane panele (np. w reprezentacyjnym salonie na osi budynku, któ¬ 
rego ściany zdobiło obicie „Chińskie zielono Lakierowane z Listewkami Gładkiemi 
pozłacanemi we dwu miejscach”, a narożniki plafonu „Osoby Chińskie” wymalo¬ 
wane w technice fresku)162. Spośród ściennych dekoracji w typie chinoiserie wyróżniały się jeszcze innego 
rodzaju zdobienia. Nazywano je często tapetami, w odróżnieniu od paneli (zarów¬ 
no tych z laki, jak i lepszego gatunku materiału), jako że wykonane były z papieru 
lub malowanego płótna163. Niewątpliwie cieszyły się one sporą popularnością, jako 
że były wariantem znacznie ekonomiczniejszym, niemniej mogły posiadać dużą 
wartość ze względu na wysoki poziom prezentowanej twórczości malarskiej. Wia¬ 
domo, że tego rodzaju dekoracje znajdowały się w Rydzynie za czasów Aleksandra 
Józefa Sułkowskiego, kolejnego właściciela zamku po Stanisławie Leszczyńskim 
(1677—1766)l64. Sułkowski był ponoć naturalnym synem Augusta Mocnego i Elż¬ 
biety Szalewskiej; wiele czasu spędził w Dreźnie jako Pierwszy Minister Augu¬ 
sta III, stąd wpływ mody, jaki niosła za sobą „chińszczyzna”, był w jego wypadku 
niemal naturalny. Najprawdopodobniej to właśnie na zlecenie Sułkowskiego za¬ 
wieszono na zamku w Rydzynie w komnacie sypialnej zwanej wówczas kardynal¬ 
ską (od portretu kardynała Jana Lipskiego) „siedem sztuk japońskich tapet z figu- 160 Ibidem, s. 82. 161 Pomimo, że obicia z laki były wymysłem mody zachodniej, to w postępowaniu polskich ma¬ 
gnatów z połowy XVIII w. nawiązujących do tego barokowego zwyczaju, należało by upatrywać pewnej 
tęsknoty za poprzednią epoką. W jej klimat bowiem lakowe panele wpasowały się idealnie podkreślając 
rangę, bogactwo i dobrobyt ich właścicieli. 162 J. Glinka, Choroszcz, letnia rezydencja hetmańska w XVIII stulecia, „Biuletyn Historii Sztuki 
i Kultury” 6, 1938, nr 2, s. 196. Por. E. Kowecka, op. cit., s. 77. 163 Wiadomo m. in. o zamówieniu Branickiego złożonym w 1756 r. u malarki Redlerowej, która 
miała wymalować motywy chińskie na sprowadzonych dla hetmana, bliżej nieznanych chińskich papie¬ 
rach. Z przyczyn niewyjaśnionych zamówienie to jednak nie zostało zrealizowane. Zob. E. Kowecka, 
op. cit., s. 108. 164 Zamiłowanie króla do egzotyki przejawiało się zwłaszcza w architekturze ogrodowej Lotaryngii 
Szczególnym przykładem był Trefle a la chinoise (1738-1741), pawilon stanowiący główny akcent archi¬ 
tektoniczny pn. części parku w Luneville. Cała dekoracja skupiła się wewnątrz, gdzie ściany centralnego 
salonu ozdobione były pantieaux ze scenami i pejzażami chińskimi. Zob. J. Ostrowski, Nurt egzotyczny 
w architekturze Stanisława Leszczyńskiego w Lotaryngii, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, 1972, 
t. XVII, z. 3. s. 161-175.
		

/Licencje_080_09_0079.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 77 rami”, a dla uzupełnienia dekoracji sufir pomieszczenia wymalowano alfresco165. 
lo, że nazywały się „japońskimi”, a nie „chińskimi”, miało raczej małe znaczenie. 
Istotny był fakt, że w ogóle kojarzyły się z Dalekim Wschodem. Można również 
mniemać, że tapety z Rydzyny były wyrobem europejskim, przypuszczalnie nie¬ 
mieckim, jako że Sulkowski po opuszczeniu swej posiadłości w Dreźnie przeniósł 
wiele rzeczy do nowego zamku w Polsce. Analogii do tapet Gabinetu z Rydzyny 
można by szukać w dekoracji ściennej „Pokoju z Japońskimi Tapetami” na zamku 
w Rammenau (ok. 30 km na wschód od Drezna), siedziby należącej w latach 
1720-1737 do Królewskiego Szambelana Augusta Mocnego - Ernsta Ferdinanda 
von Knocha166. Zachodzi przypuszczenie, że wykonawcą tapet (około 1737 r.) był 
Martin Schnell, aczkolwiek nie ma w tej kwestii jasności. Sama zaś dekoracja ścien¬ 
na została zrobiona z płótna pomalowanego w rozmaite egzotyczne scenki farbami 
olejnymi. Nie można wykluczyć, że i tapety z Rydzyny wykonano z płótna, a nie 
z papieru. Kolejną istotną zmianą, jaka zaszła w wyposażeniu wnętrz polskich siedzib 
magnackich, były nowe meble. Przemian tych nie omieszkał przedstawić Jędrzej 
Kitowicz, który scharakteryzował je następująco: W meblach także nastąpiła odmiana: wymyślono krzesła i kanapy z skóry pozłocistej 
w różne floresy. Potem nastąpiły krzesła plecione w kratkę z trzciny, z brzegami i nogami 
drewnianymi, potem nastały stoliki różne składane, biurka, kantorki i szafy rozmaitych 
wielkości i kształtów, jedne lakierowane pokostem chińskim, drugie wysadzane kością albo 
drzewem odmiennym od tego, które składało korpus, do lustru i gładkości szkła szejwa- 
serem napuszczane i potem suknem, skrzypiem i wiórem stolarskim aż do gorącości tarte 
i tak świecenia nabierające167. Mogły to być również rozmaite łóżka nazwane „chińskimi” czy „na chińską 
robotę wykonanymi”, jak to było np. u Radziwiłłów w Nieświeżu, mających co 
najmniej jeden taki mebel opisany jako łóżko „Saskie Okrągłe” wykonane na „chiń¬ 
sko”, przykryte atłasową kapą z wyszytymi na niej złotymi nićmi „osobami chiń¬ 
skimi”168. Mogły to być, jak wspomniał Kitowicz, kwadratowe i okrągłe stoliki 
malowane na czarno i dekorowane złotymi „chińskimi” ornamentami, albo czarne 
złocone gablotki, jakich również nie brakowało u Radziwiłłów czy Potockich w Ra- 165 L. Preibisz, Zamek i klucz rydzyński, Rydzyna 1938, s. 75. 166 Za informację serdecznie dziękuję Panu Falkowi Diessnerowi (Der Kammerdiener des Barock¬ 
schlosses Rammenau). Obecnie pomieszczenie nazywa się Chińskim Gabinetem; nazwa Pokój z Japoń¬ 
skimi Tapetami pochodzi z r. 1737. 167 J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta 1II, Warszawa 1985, s. 271. Z kolei pisząc o stro¬ 
jach, Kitowicz wspomniał o wachlarzu, który nawiązując do wzorów chińskich musiał posiadać „żebra z sło¬ 
niowej kości kitajką, malowaniem chińskim ozdobioną, powleczone”. Taki bowiem był najmodniejszy (a za¬ 
razem najdroższy), „podlejszego gatunku”, jak to autor określił, wykonywano z drewna i papieru, na którym 
drukowano lub ręcznie malowano różne figury lub kwiaty. Tamże, s. 265. 168 Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, Inwentarz ruchomości... 1778, op. cit., w części: Weryfi¬ 
kacja Mobiliów Różnych w Gatunkach Bogatych, nr 72.
		

/Licencje_080_09_0080.djvu

			78 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów dzyniu Podlaskim169. Oprócz stolików najliczniejszą grupę stanowiły lakierowane 
szafki rozmaitych kolorów (często zielone i żółte), jak również parawany i duże 
szafy na przykład „po chińsku, błękitno malowane”. Do rzadszych, a zarazem kosz¬ 
towniejszych sprzętów należały instrumenty muzyczne, jak klawicymbał, w posia¬ 
daniu którego byli choćby Mniszchowie w Laszkach Murowanych170. Był to prawdziwy „szał” na nowe meble, który dotknął każdego, kto tylko dys¬ 
ponował większą gotówką. Jedni kupowali je dla czystej przyjemności, jako nowinki 
mody, której „płynnie” się poddawano, inni bo wypadało je posiadać, czy raczej nie 
wypadało ich nie posiadać. Wszystkie te sprzęty miały przenosić w świat szczęśliwo¬ 
ści i zabawy, ale jednocześnie wskazywały na rangę ich właściciela, a nawet jego opcję 
polityczną. Tego przykładem było wyposażenie pałacu przy Krakowskim Przedmie¬ 
ściu należące do wnuka Anny z Sanguszków - Karola Stanisława Radziwiłła. Radzi¬ 
wiłł posiadał rozmaite kufry i skrzynie „lakierowane chińsko”, czarny parawan, „sto¬ 
lik z czerwonego kamienia okrągły, stary, malowany w kwiaty, według wzorów 
chińskich” etc. Co więcej, ten skłonny do chuligańskich wybryków i pijańsrwa ma¬ 
gnat, raczył swych gości chińską herbatą lub turecką kawą, którą pijano w chińskich 
filiżankach171. Niemniej jego zainteresowania bynajmniej nie wynikały z miłości do 
Orientu, co najwyżej z pewnej polityki, którą prowadził. Radziwiłł „Panie Kochan¬ 
ku”, jako jeden z dowódców konfederacji barskiej na emigracji, przez kilka lat 
(z miernym jednak skutkiem) starał się o pozyskanie poparcia dla sojuszu zarówno 
ze strony Francji, jak i Turcji172. Stąd ukłon tegoż zagorzałego Sarmaty wobec cudzo¬ 
ziemszczyzny, której przejawem były owe „chińskie” bibeloty, które posiadał. Z dru¬ 
giej strony swą patriotyczną postawę prezentował sarmackim ubiorem, jak i turecko- 
perskimi kobiercami, makatami i obiciami o żywych kolorach porozwieszanymi na 
ścianach, lub umieszczonymi w innych miejscach jego rezydencji173. To samo dotyczyło wspomnianego już Klemensa Branickiego, którego oprócz 
trzcinowych krzeseł (obitych materiałem tureckim „w pasy szerokie białe z zielo¬ 
nym”), lakowych „cacek”, ekranów i innych cięższych lakierowanych sprzętów 
(prawdopodobnie sprowadzanych przez Gdańsk z Holandii), stać było również na 
zakupienie znacznie osobliwszych przedmiotów, jak choćby zielonej lektyki deko¬ 
rowanej postaciami Chińczyków, także obitej wewnątrz materią turecką174. 169 A. Lutostańska, Rysunki Jean Joseph Vinache i geneza pałacu w Radzyniu Podlaskim, „Biuletyn 
Historii Sztuki”: 29, nr 1, 1967, tamże wypisy z inwentarza miasta Radzynia z 1742 r„ Archiwum Pań¬ 
stwowe w Lublinie, Zob. przyp. 3, s. 60. 170 Opracowanie wg inwentarza Zamku w Laszkach Murowanych. Zob. M. Gębarowicz, op. cit., 
s. 28-93. 171 A. Berdecka, I. Turnau, Życie codzienne w Warszawie okresu Oświecenia, Warszawa 1969, s. 103. 172 S. Górzyński, J. Grala, W. Piwkowski, V. Urbaniak, T. Zieliński, Radziwiłłowie herbu Trąby - 
dzieje rodu, Warszawa 1996, s. 22. Wydane przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych, Archi¬ 
wum Akt Dawnych. 173 Ibidem. 174 Stała zazwyczaj przy schodach w westybulu. W. Monkiewicz, W. Sekunda, Choroszcz ekspozy¬ 
cja wnętrz w pałacu Branickich, (ntpis.) Białystok 1980, s. 5-6. Por. J. Glinka, op. cit., s. 196.
		

/Licencje_080_09_0081.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 79 Atmosfera Rokoka z „chińskim nalotem” utrzymywała się długo na innych 
dworach polskich175. Niewątpliwie wpływ na taki stan rzeczy miał sam król Stani¬ 
sław August, odnoszący się z sentymentem do przemijającej mody. Co prawda ro¬ 
kokowe elementy „chińszczyzny” stawały się subtelniejsze i „cichsze”, ale ich obec¬ 
ność jakby naumyślnie przypominała mieszkańcom o czasach radosnej sielanki. 
Ostatnia ćwierć XVIII w. to okres, kiedy większość siedzib w Polsce przekształca¬ 
no, lub budowano od nowa w stylu wczesnego Klasycyzmu. Nie przeszkadzało to 
jednak wprowadzać chińskich, czy w ogóle orientalnych akcentów. l ak też było i z rezydencją pałacowo-parkową Michała Jerzego Poniatowskiego 
(1736—1794), królewskiego brata, piastującego urząd biskupa płockiego, a potem 
prymasa Polski. Biskup odkupiwszy od kapituły płockiej Jabłonnę w 1773 r., już 
w r. 1774 zaczął ją przebudowywać na siedzibę w stylu wczesnoklasycystycznym176. 
Niemniej wewnątrz parterowego pałacyku ujętego z dwóch stron dwupiętrowymi 
pawilonami, znalazła się sala zwana Ogrodem Zimowym. Ściany tegoż pokoju 
ozdobił w 1777 r. Szymon Mańkowski. Artysta nadał wnętrzu charakter altany, co 
w połączeniu z wymalowanym na jednej ze ścian „prospekcikiem Stambułu”177, 
oraz znajdującą się tam do połowy XIX w. fontanną, dawało efekt orientalny, acz¬ 
kolwiek nie typowo chiński. Jest wielce prawdopodobnym, że sporą rolę w wybo¬ 
rze środków dekoracyjnych odgrywały tradycje sarmackie. Motyw znacznie bardziej 
dalekowschodni można było dostrzec w drewnianym kiosku chińskim, wzniesio¬ 
nym przez Szymona Bogumiła Zuga w 1782 r.178. Otóż ów pawilon chował pod 
swym dachem wymalowanego również przez Mańkowskiego smoka owiniętego 
wokół strzały19. W jakimś stopniu był to zapóźniony ukłon w stronę Rokoka, acz¬ 
kolwiek bez przesadnej wybujałości tejże epoki. Michał Poniatowski w swej sympatii do „chińszczyzny” bynajmniej nie ogra¬ 
niczał się tylko do „Chińskiego pawilonu ze smokiem w środku”. Prymas posiadał 1 5 Rokokowa tradycja chinoiserie dotyczyła nie tylko siedzib magnackich, jej ślady, choć w znacz¬ 
nie mniejszym stopniu, widoczne były również w prywatnych siedzibach osób z warstwy mieszczańskiej. 
Przykładem tego były dekoracje pomieszczeń (ok. 1779 r.) z domu Johanna Wilhelma Uphagena 
(1731-1802) w Gdańsku, dziś przy ul. Długiej 12. Spośród pomieszczeń kamienicy, najbardziej „chiń¬ 
skim” charakterem odznaczał się salonik, dziś zwany Herbaciarnią. Położony na antresoli, pokoik wyło¬ 
żono niską boazerią z płycinami, na których wymalowano „chińskie” scenki. Takie pojawiły się również 
na okiennicach i drzwiach, a pierwowzorem dla nich były przedstawienia z tomu Johanna Nieuhoffa 
Die Gesandschafft der Ost..., Amsterdam 1669, którą to księgę posiadał Johann Uphagen w swojej bi¬ 
bliotece. „Chińszczyzna" pojawiła się w domu Uphagena również pod postacią porcelanowych figurek 
z Miśni poustawianych na komodach i stolikach konsolkowych w salonie 1 piętra od ulicy. Nie zabrakło 
również garnituru fajansowych waz z Delft „wystawionych” na barokowej szafie w sieni I piętra. Zob. 
E. Barylewska-Szymańska, W. Szymański, Dom Uphagena w Gdańsku, Gdańsk 2000. 176 S. Lorentz, Jabłonna, Warszawa 1961; T. S. Jaroszewski, W. Baraniewski, Pałace i dwory w oko¬ 
licach Warszawy, Warszawa 1992, s. 53. 1 S. Lorentz, Ibidem. Por. Z. Prószyńska, Mańkowski Szymon, w: Słownik Artystów Polskich, 
t. III, Warszawa 1993, s. 338. 1 “ M. Kwiatkowski, Jabłonna k. Warszawy, w: Cudowna Kraina Cathay, s. 48-49. 179 S. Lorentz, op. cit., s. 53.
		

/Licencje_080_09_0082.djvu

			80 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów również skłonności do gromadzenia „chińszczyzny”, eksponowanej m. in. we¬ 
wnątrz sali zwanej niegdyś Dawnym Ogrodem Zimowym, w której to można było 
zobaczyć wazony z Delft, dekorowane niebieskimi wzorami na białym tle. Inne 
obiekty, będące odzwierciedleniem owej zachodnioeuropejskiej mody Prymas po¬ 
siadał prawdopodobnie w „Pokoju Chińskim”, niemniej po pożarze podczas 
II wojny światowej, z powyższych przedmiotów uchowało się niewiele180. To zain¬ 
teresowanie wschodnimi przedmiotami przeszło w większym lub mniejszym stop¬ 
niu na spadkobierców Poniatowskiego (jego bratanka - Józefa Poniatowskiego, 
a od 1822 r. Anny Tyszkiewiczówny - żony Aleksandra Potockiego, syna Stanisła¬ 
wa Kostki Potockiego), którzy uzupełniali zbiory. W innych siedzibach magnackich, na przykład na zamku w Wiśniowcu, ro¬ 
dzinnym majątku Mniszchów, „rokokowa «chińszczyzna»” pozostawała niemal bez 
zmian, stając się niejako symbolem czasów swobody i wolności. W przypadku Wi- 
śniowca sentyment do „chińszczyzny” mogła podtrzymywać Katarzyna z Zamoy¬ 
skich Mniszchowa (1723—1771), gorąca zwolenniczka stronnictwa „patriotyczne¬ 
go” działającego w oparciu o Francję, którą zwiedziła wraz z mężem w 1751 r.181 
Jej fascynacje najprawdopodobniej w jakimś stopniu przeszły na spadkobiercę Wi- 
śniowca — Michała Jerzego Mniszcha (1748—1806)182, który poprzez małżeństwo 1811 Na obecne wyposażenie oraz zbiory składają się głównie zakupy z Desy, czynione od końca lat 
50-tych XX w. Informację tę zaczerpnęłam z kart inwentarzowych znajdujących się w pomieszczeniach 
sekretariatu Domu Zjazdów i Konferencji PAN w Jabłonnie. W dzisiejszym Gabinecie Chińskim wiszą 
m. in. dwie makaty. Jedna z około 1800 r. haftowana kolorowym jedwabiem na czarnym tle, pośrodku 
której znajduje się 98 różnorakich form graficznych odnoszących się do symboliki długowieczności; na 
jej bordiurach zaś rozgrywają się sceny figuralne. Druga makata z I ćwierci XIX w. haftowana koloro¬ 
wym jedwabiem na oranżowym tle przedstawia najprawdopodobniej bóstwo taoistyczne na łani, tudzież 
jelonku. Ponadto pokój wyposażony jest w owalny stół chiński pochodzący z XVIII w., pokryty czarną 
laką bogato inkrustowaną masą perłową w scenki figuralne i fantazyjne ornamenty, parawan drewniany, 
dwuskrzydłowy pokryty brązowo-złotą laką, dodatkowo inkrustowany kością słoniową i masą perłową 
we wzory typu: kosze, kwiaty i owoce, kolejny stół chiński z pokryciem wykonanym z marmuru, do 
tegoż stołu zaś dołączonych jest sześć taboretów w komplecie. Nie brakuje również w tym pomieszcze¬ 
niu porcelanowych waz chińskich z końca XVIII i początku XIX w., a także trzech XX-wiecznych ob¬ 
razów malowanych na szkle, oraz pochodzącego z tego samego okresu wachlarza (dodajmy, że nie są to 
szczególnie wysokiej jakości egzemplarze). 181 Odwiedziła w tym czasie również siedzibę Stanisława Leszczyńskiego w Luneville, gdzie z pew¬ 
nością mogła podziwiać „chińskie” budowle i inne elementy „chińszczyzny” fascynujące polskiego króla. 
Zob. H. Dymnicka-Wołoszczyńska, Mniszchowa z Zamoyskich Katarzyna, w; Polski Słownik Biograficz¬ 
ny, t. XXI/2, 1976, s. 455. 182 A. Resner, Mniszech Michał Jerzy, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XXXI, Wrocław 1976, 
s. 480-84. F. M. Eysymont, Na Zamku Wiśniowieckim, „Kłosy”, t. XXV: 1877, Nr 632-634, s. 92. |est 
to szczególnie ważna pozycja, jako że większość dokumentów dotyczących zbiorów Wiśniowca zaginęła 
podczas 11 Wojny Światowej, zaś F. Eysymont zwiedzał pomieszczenia zamku w 1877 r. osobiście, dzięki 
czemu zawdzięczamy dość wiarygodny opis z ostatniej ćwierci XIX w.. Por. W. Tomkiewicz, Dzieje 
Zbiorów Zamku Wiśniowieckiego, „Rocznik Wołyński”, t. III, 1934, s. 416, 424; R. Aftanazy, Materiały 
do dziejów rezydencji, Warszawa 1988, s. 572-573, 581, 591-595. Jest prawdopodobnym, że zaintere¬ 
sowania „chińszczyzną” w Wiśniowcu sięgały początków w. XVIII, niemniej większość informacji, jaki¬ 
mi dzisiaj dysponujemy, dotyczą czasów Michała Jerzego Mniszcha (1748-1806).
		

/Licencje_080_09_0083.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 81 z siostrzenicą króla — Urszulą, jak i podobne zapatrywania polityczne oraz intelek¬ 
tualne, był serdecznym przyjacielem Stanisława Augusta. Wielokrotnie doradzał 
mu w sprawach naukowych i kulturalnych, ponadto był stałym bywalcem „Obia¬ 
dów czwartkowych”. W młodości zwiedził Szwajcarię, Francję, Niemcy, Holandię, 
Anglię, Paryż i Włochy183, czyniąc w trakcie podróży wiele obserwacji między in¬ 
nymi w związku z organizacją i stanem posiadania Kompanii Wschodnioindyjskiej 
i Kompanii Zachodnioindyjskiej, jak również fabryki fajansów w Delft184. Sporo kolekcjonował i wyszedł nawet z propozycją utworzenia Musaeum Po- 
lonicum185. Miało ono pełnić funkcję naukowego warsztatu, który z czasem prze¬ 
kształciłby się w Akademię. Muzeum według projektu Mniszcha gromadziłoby 
zarówno książki, diariusze, pamiętniki, akta dyplomatyczne, jak i osobliwości przy¬ 
rodnicze, instrumenty, czy przedmioty z zakresu numizmatyki. Fakt zainteresowa¬ 
nia kolekcjonerstwem Michała Jerzego Mniszcha nie pozostał bez związku z jego 
upodobaniem do „chińszczyzny”. Szczególny tego wyraz, dał osiedlając się na stałe 
w 1798 r. na zamku w Wiśniowcu. Przywrócił nieco zaniedbanej przez lata sie¬ 
dzibie jej świetność (większość czasu Michał Jerzy spędzał z żoną w ich majątku 
w Dęblinie), pozostawiając chińskie rokokowe zdobienia i dodając nowe, choćby 
w postaci ściennych dekoracji z wykorzystaniem porcelany, lub raczej fajansu186. 
Chodzi tu głównie o ściany sieni łączącej kamiennymi schodami dwa piętra. Po¬ 
dobno ściany te pokrywały kafle „w których tysiące najrozmaitszych obrazków na 
tle białem mogą przedstawiać całą historjię świata, począwszy od scen w raju”187. 
Niemniej atrakcyjnie musiały wyglądać salony zwane „Różowym” i „Błękitnym”. 
Ich ściany, w miejscach nie zajętych przez boazerie, pokrywały cenne tkaniny z wy¬ 
obrażeniami bukietów kwiatów, rogów obfitości, rajskich ptaków, papug i innych 
zwierząt wykonanych z kolorowego jedwabiu, następnie doszytego do białego lub 
innej barwy, atłasu. Podobne obicia można było znaleźć na poszczególnych me¬ 
blach i ekranach188. Z kolei w tzw. pokojach królewskich na piętrze znajdowały 
się parawany w stylu Ludwika XV z „chińskimi” dekoracjami oraz złoconymi na¬ 
pisami. Z innych „cacek” wyróżniały się, ceramiczne wazy, „chińskie kandelabry 
stołowe z połowy XVIII w., wyobrażające artystyczny odlew z ciemnego brązu M. Bratuń, Ten wykwintny, wykształcony Europejczyk. Zagraniczne studia i podróże edukacyjne 
Michała Jerzego Wandalina Mniszcha w latach 1762-1768, Opole 2002, s. 128-228. 184 Ibidem, s. 162. 185 Był to drugi projekt utworzenia Narodowego Muzeum w Polsce opublikowany pt. Myśli 
względem założenia Musaeum Polonicum w 1775 r. przez M. J. Mniszcha w Zabawach Przyjemnych i Po¬ 
żytecznych, t. XI, cz. 2, Warszawa, s. 221-226. B. Suchodolski, Nauka polska w okresie Oświecenia, War¬ 
szawa 1953, s. 317-325. Jako pierwszy z propozycją stworzenia muzeum wystąpił w 1766 r. Stefan 
Chardon de Rieule, komendant straży pałacowej, a zarazem dyrektor gmachów rządowych i manufaktur 
Stanisława Augusta. Jednakie ten wcześniejszy projekt dotyczył głównie zbiorów okazów przyrodni¬ 
czych. Zob. K. Malinowski, Prekursorzy Muzeologii Polskiej, Poznań 1970, s. 11. 186 F. M. Eysymont, op. cit., Por. W. Tomkiewicz, op. cit. 187 W. Tomkiewicz, op. cit., 424. 188 R. Aftanazy, op. cit., s. 581.
		

/Licencje_080_09_0084.djvu

			82 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów Chińczyków z kwiecistymi gałązkami w ręku” czy „chińskie latarnie ze szkłami 
powleczonymi ładnym, ciemnym malowidłem” mające wówczas już 150 lat189. 
Całości dopełniały cztery panneanx ukazujące „Chińczyków przed ogniskiem”, 
„Koncert Chiński” oraz stylizowane ptaki, najprawdopodobniej pędzla Jeana Bap- 
tiste’a Pillementa190. I pomimo że epoka Rokoka odchodziła w przeszłość, ustępując miejsca 
nowym gustom i smakom artystycznym, to niektórzy polscy magnaci nadal trwa¬ 
li w świecie pastelowych barw, lekkich sprzętów plecionych z wikliny, drobnych 
chińskich i pseudochińskich bibelotów, a twórczość Pillementa tylko wzmacniała 
to poczucie „egzotycznej” estetyki. Kto wie, czy nie wynikało to z chęci pozosta¬ 
nia w krainie radości i fantazji, niejako na przekór smutnej sytuacji politycznej 
w kraju. W państwach dokonujących podboju Dalekiego Wschodu, bajkowa atmos¬ 
fera rokokowej chinoiserie odchodziła coraz częściej w zapomnienie. Działo się tak 
za przyczyną nowych, napływających relacji zmieniających dotychczasowy obraz 
Chin. Rozszerzająca się ekspansja cywilizacji europejskiej i kształtowanie się kolo¬ 
nizacji (zarówno w formie pokojowej, jak i brutalnej), zmuszały ludzi do zaznaja¬ 
miania się z ludami odległych lądów. Fantastyczne historie, ukute na kanwie le¬ 
gend i własnej wyobraźni, traciły z dnia na dzień na wartości, skoro docierające 
fakty postponowały i ośmieszały tych, którzy ciągle pozostawali w krainie baśni. 
Jednakże do Polski pewne nowinki docierały niemal zawsze z lekkim „poślizgiem” 
w stosunku do krajów zachodnich, stąd reakcja na niepoprawną „orientalomanię” 
(nr. in. w polskiej literaturze oświeceniowej) była w naszym kraju również nieco 
opóźniona. Tak też na łamach „Monitora” sugerowano, że wybieranie „z magazy¬ 
nu napchanego nie tylko turecczyzną, chińszczyzną i tatarszczyzną, ale i pajęczyną, 
pokrzywami, słomą, gazami i blondynkami” pomysłów na stworzenie dzieła lite¬ 
rackiego zakrawa bądź co bądź na kpinę191. Niemniej fascynacja „chińszczyzną” 
trwała nadal, choć coraz rzadziej w aspekcie rokokowej sielanki. Jednym z ostatnich przykładów nadal utrzymujących się zamiłowań do de¬ 
koracji w „stylu chińskim”, były dwa Gabinety Chińskie w Łańcucie i Wilano¬ 
wie192. Obie rezydencje należały swego czasu do Izabeli Lubomirskiej (1736-1816), 189 Ibidem, s. 591. 190 Ibidem, s. 596. Por. W. Tomkiewicz, op. cit., s. 424. Michał Jerzy Mniszech miał je otrzymać 
od króla, który pierwotnie przeznaczył je do Zamku Królewskiego w Warszawie. Zob. też, A. Bernato¬ 
wicz, J. Pillement na dworze Stanisława Augusta a schyłek rokoka w dekoracji wnętrz, Ikonotheka, nr 14, 
2000, s. 51 53; I. de Rosset, Kolekcja Andrzeja Mniszcha. Od wołyńskich chrząszczy do obrazów Fratisa 
Halsa, Toruń 2003, s. 47. 191 Stanisław Szamański w przedmowie do Magazynu anegdotów..., t. 1, Warszawa, wyd. 2. 1786 
ref. za I. Turowska-Barowa, Echa orjentalne w literaturze stanisławowskiej, w: Prace Historyczno-Literac¬ 
kie. Księga Zbiorowa ku czci Ignacego Chrzanowskiego, Kraków 1936, s. 208-209. 192 E. Dzikowska, Łańcut - muzeum chińszczyzny, „Chiny”, 1961, nr 12 (32), s. 6-7, 14-15; 
Z. Kossakowska-Szanajca, B. Majewska-Maszkowska, Zamek w Łańcucie, Warszawa 1964, s. 240-248; 
B. Majewska-Maszkowska, Mecenat artystyczny Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej 1736-1816, Wro-
		

/Licencje_080_09_0085.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 83 aczkolwiek Gabinet Chiński wraz z całą kolekcją sztuki chińskiej w Wilanowie 
powstał, za czasów zięcia księżnej, wybitnego kolekcjonera - Stanisława Kostki Po¬ 
tockiego (1755—1821). Dwa łańcuckie pokoiki: salonik i sypialnię oraz łazienkę 
na zapleczu ukończono ostatecznie około 1800 r., i udekorowano je w stylu pom- 
pejańsko-chińskim. Ten splot antyku z „chińszczyną” wydawał się na pierwszy rzut 
oka osobliwy, niemniej miał on zrozumiałe wytłumaczenie. Odkrycia w Pompe¬ 
jach i Herkulanum, ukazujące światu arabeskowe wzory nadające się do ozdobie¬ 
nia siedzib, znajdywały idealne dopełnienie w chińskich elementach dekoracyj¬ 
nych193. Łączenie zamiłowania do egzotyki i starożytności było czymś powszechnym. 
Wspomnijmy, że Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa (1753-1821), choć nie 
posiadała gabinetu chińskiego, w swej Arkadii pod Łowiczem, to urządzając w tzw. 
„Domku Szwajcarskim” (zwanym także Pałacem Kryształowym) „Gabinet Arabe¬ 
skowy”, zgromadziła w nim wazony „w kształcie chińskiej porcelany”194. Zaś 
w „Świątyni Diany” wyczarowała przestrzeń prawdziwie godną bajki, pełną światła 
i egzotyki, którą podkreślała drobnymi akcentami w postaci „chińskich pantofli 
srebrem haftowanych” czy foteli „chińską materią obitych” oraz waz greckich i ja¬ 
pońskich, umieszczonych w tzw. Sali kwadratowej195. Nie dziw więc, że i w Łań¬ 
cucie połączono te dwa światy, równie odległe i bogate w treści i formy. Dwtipokojowy „Apartament Chiński” Izabeli Lubomirskiej podzielono, ktir- 
tynowo wysuniętymi ściankami, na część „pompejańską” i „chińską”. Zdjęte 
w 1959 r. naklejone na płótno tapety z tegoż Apartamentu, ukazały wcześniejszą 
dekorację freskową196. Były to subtelne w kolorycie, utrzymane w pastelowej gamie 
barwnej groteski, stylowo łączone z działalnością Vincenza Brenny w latach 
1781—1784197. Większość tej finezji pędzla z przepysznym repertuarem ornamen¬ 
talnym (ptaki, splecione delfiny, wazony, kwitnące trawy, polne kwiaty, kłosy, liście 
dębu, winna latorośl)198, zamieniono po dwudziestu latach na tapety199. W saloni¬ 
ku pompejańskim każdą ze ścian zakomponowano odmiennie. Jedynym elemen- cław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1976, s. 270-271, il. 166-171; D. N. Zasławska, „Chinoiseries" w ko¬ 
lekcji Kostki Potockiego Wilanowie, „Rocznik Historii Sztuki”, t. XXV, 2000, s. 70-71. I9J Duży wpływ na rozwój badań nad starożytnością miał Johann Joachim Winckelmann, który 
wydał Sendschreiben von den herculanischen Entdeckungen, Dresden 1762; i Nachricht von den neuesten 
herculanischen Entdeckungen, 1764. 1,4 J. Wegner, Arkadia, Warszawa 1947, s. 34. Hieronim i Helena Radziwiłłowie zakupili pałac 
w Nieborowie od Michała Kazimierza Ogińskiego w 1771 r. Niewątpliwie i Ogiński uległ wpływom 
mody na „chińszczyznę", jako że około 1766 r. wyłożono kafelkami holenderskimi klatkę schodową 
pałacu. Kafelki jakkolwiek przestawiają scenki typowo europejskie, to wzorowane są na stylu niebiesko- 
bialej dekoracji dalekowschodniej porcelany. 195 Ibidem, s. 45. I% Z. Kossakowska-Szanajca, B. Majewska-Maszkowska, Zamek w Łańcucie, Warszawa 1964, s. 240 197 Ibidem. 198 Ibidem. 199 B. Majewska-Maszkowska wysunęła przypuszczenie, że dekoracje tapetowe w nowym stylu 
powstały tuż przed spisem inwentarza w r. 1802. Zob., Mecenat artystyczny..., op. cit., s. 240, 271.
		

/Licencje_080_09_0086.djvu

			84 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów tern łączącym był zielony, wykonany z papieru i naśladujący marmur cokół. De¬ 
koracje ścian wypełniały pola geometryczne z rysunkami i ornamentami różnego 
rodzaju, a także motywy wachlarzy, postaci mitologicznych, groteski, elementy he¬ 
raldyczne i wazy, a to wszystko na tle jaskrawych barw (żółty, zielony, niebieski, 
granatowy, czerwony i czarny)200. W pomieszczeniu tym zawieszono również ry¬ 
sunki z Herkulanum oraz sztychy zabytków rzymskich, co stanowiło pewną prze¬ 
ciwwagę dla widoków chińskich pawilonów cesarskich z pokoiku „chińskiego”201. 
Tamże z kolei nowe tapety ujęto w bambusowe listwy i wypełniono kolorami oran- 
żem i żółcienią. lak nowo powstałe pola „zagospodarowano” geometrycznymi ple¬ 
cionkami i kratownicami w czarnym kolorze, wzbogacając całość zielonymi płyci- 
nami, granatowymi obramieniami obrazków oraz ozdobami w postaci smoków, 
ptaków, hieroglifów, a ponadto chińskich scenek figuralnych202. By zwiększyć prze¬ 
strzeń tej niewielkiej sypialni, rozmieszczono w wielu jej miejscach lustra (np. nad 
kominkiem, w drzwiach, po bokach niszy czy między oknami), zaś z sufitu uczy¬ 
niono „niebo”, malując go na błękitno z dodatkami chmurek. Przypuszczalnie wpływ na taką zmianę dekoracji miały angielskie pomiesz¬ 
czenia (które Lubomirska mogła oglądać podczas swych podróży po Anglii)203, np. 
z Carlton House (1790) czy Royal Pavilon w Brighton (1801 — 1803), wykonaniem 
których zajął się Henry Holland. Pewnych podobieństw można się też dopatrywać 
w realizacji Sali da Giuoco czyli „Pokoju do zabaw” z Villa Favorita w Palermo, 
ukończonej w 1799 r. wg projektu Giuseppe Patricola204. Nie należy pominąć rów¬ 
nież bezpośrednich inspiracji z Dalekiego Wschodu, których dostarczały posiada¬ 
ne przez Lubomirską oprawiane w szkło projekty chińskich wnętrz. Apartament 
łańcucki zapełniały ponadto bambusowe krzesła (jedno „z poręczami Chińskie ze 
trzciny y drzewa takiegoż”, cztery inne „z poręczami, czarno y biało lakierowane 
roboty tokarskiey, rogoziną w siedzeniu wyplatanych”, inne jeszcze „iasionowe be- 
cowane, z czterema poduszkami włosianemi, Atłasem szafirowym w desenie Chiń¬ 
skie kolorowe powleczone”), chiński kuferek „z wiekiem półcerklastynr lakierowa¬ 
ny z Okuciem brązowym y Antabami wyzłacanemi z Zamkiem bez klucza, 
Szaffeczka Chińska żółta y czarno lakierowana [...], Tacka drewniana Chińska na 
kształt stoliczka czarno lakierowana ze złotymi deseniami, Misa Japońska z Land- 
szaftem Chińskim, na nóżkach żelaznych [,..]”20'’ Nie zabrakło również i porcelany 
poustawianej na kroksztynach, półkach, postumentach, etc. Były to zarówno przed- 20u Ibidem, s. 271. 201 Ryssonków Architektury Chińskiey kolorowych, po dwie figury maiących, Za szkłem, w ramach 
ciemno bejcowanych y wyrzynanych-2; Ryssonków kolorowych, wyobrażających Ubiór Apartamentów Chiń¬ 
skich we wnątrz-4 (fragment z inwentarza z 1805), za Z. Kossakowska-Szanajca, B. Majewska-Masz- 
kowska, op. cit., s. 244:. Zob. też s. 6. 202 Ibidem, s. 242; B. Majewska-Maszkowska, Mecenat artystyczny..., op. cit., s. 272. 203 J. Dąbrowski, Polacy w Anglii i o Anglii, Kraków 1962, s. 174. 204 D. Jacobson, op. cit., s. 188, 190, 119—121; D.N. Zasławska, Cbinorserie w kolekcji Kostki Potoc¬ 
kiego w Wilanowie, w: RHS, XXV, 2000, s. 100. 205 Z. Kossakowska-Szanajca, op. cit., s. 246.
		

/Licencje_080_09_0087.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 85 mioty chińskie, japońskie, saskie i francuskie. Większość z nich to naczynia, ale 
były też zielone taborety w kształcie baryłek. Sporą grupę stanowił także zbiór 
przedmiotów drewnianych, pokrytych laką oraz złocone naczynia z brązu i srebra, 
emaliowane imbryki i papierowe lakierowane wachlarze206. Warto dodać, że „chiń¬ 
ska” atmosfera pokoju korespondowała z mahoniowymi meblami nawiązującymi 
w stylu do ówczesnej mody angielskiej207. „Chińskie” akcenty pojawiały się również i w innych salach pałacu łańcuc¬ 
kiego. Na przykład część Sali Kolumnowej obito w jedwabną, haftowaną w czaple, 
feniksy i bambusy tkaninę. Większość saloników obdarzono parawanami w róż¬ 
nych kształtach i rozmiarach. Porcelana czy to oryginalnie chińska, czy europejska, 
dostrzegalna była niemal w każdym miejscu. Wiele sprzętów znajdujących się nie¬ 
gdyś w Łańcucie, wykonano bezpośrednio w Chinach na specjalne zamówienia 
z Europy. Na przykład parawan z czarnej laki (malowany złotem w sceny dworskie 
i bogate ornamenty), a także drobne figurki z porcelany, laki, brązu i kości słonio¬ 
wej pochodziły z Chin, chociaż nie uniknięto nadania im europejskich rysów twa¬ 
rzy. Kolekcję w Łańcucie powiększały w dużej mierze oryginalne zakupy Romana 
i Elżbiety Potockich, chociaż najwartościowsza część zbiorów pochodziła nadał 
z czasów Izabeli Lubomirskiej208. Były to na przykład liczne serwisy saskie (z mo¬ 
tywem smoka, ptaków), wiedeńskie, japońskie, chińskie (według tradycji jeden 
z nich był darem dla króla Jana III od cesarza chińskiego Kangxi (1662-1722), 
następnie ofiarowany Czartoryskim) oraz liczne cenne czerwone wazy japońskie 
o wypukłym ornamencie w typie Tomagwa z XVIII w.209 Łańcut nie był jedynym miejscem „integracji antyczno-chińskiej”. W Nato¬ 
linie marszałkowa urządziła podobnież „Gabinet Etruski” oraz „Pokój Wiejski” 
wypełniając ów ostatni licznymi chińskimi przedmiotami, jak chociażby porcela¬ 
nowymi imbryczkami ustawionymi na czerwono pomalowanych półkach210. „Pokój 
Wiejski” swą nazwę przyjął niewątpliwie od ściennych dekoracji tapetowych „w ko¬ 
szyczki” oraz od malowideł na suficie, prawdopodobnie pędzla Adama Byczkow- 
skiego (1756-1820 [?]), pracującego w pałacu w latach 1806-18082". Te ostatnie 
polichromie czyniły wrażenie rzeczywistej altany opiętej fantazyjnym pnączem peł¬ 
nym kwiatów, ptaków i owadów. Oliwkowy kolor bluszczu, zielone trzciny, dzikie 
róże, niebieskie i żółte irysy, gałązki bzu, hortensje i nasturcje, istotnie mogły prze- 20'' Ibidem, s. 247. 20' Sporo mebli zamawiano w latach 1795-1815 w wiedeńskich i angielskich firmach Thonet & 
Partois, czy Mapie & Co, niemniej robili je także na miejscu stolarze wiedeńscy. Wiadomo również, że 
projekty do łańcuckich mebli w ogóle, wykonywali najwybitniejsi projektanci, architekci, stolarze, jak 
Caffieri, Robert de Cotte, De Bofrand, Spindler, Charles Cressent, Meissonier, Oeben, J. H. Riesner, 
Wiessweiler, Dubois, G. Jacob, J. Nadallaine, Marchand, Carlin, Zob. ibidem, s. 342-344. 208 Ibidem, s. 357-359. 209 Ibidem. 210 S. Lorentz, Natolin, „Prace z Historii Sztuki”, Warszawa 1948, s. 193. 211 Ibidem, s. 192. Zob też: J. Derwojed, Byczkowski Adam, w: Słownik Artystów Polskich, t. I, 
1971, s. 285.
		

/Licencje_080_09_0088.djvu

			86 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów nieść potencjalnego obserwatora na wieś, na łono natury. Aczkolwiek niekoniecz¬ 
nie orientalnej, a nawet niekoniecznie rodzimej, polskiej, gdyż polichromie z Na¬ 
tolina w zaskakujący sposób przypominają te z Willi Liwii w Prima Porta 
w Rzymie oraz w tzw. Audytorium Mecenasa na Eskwilinie212. „Chiński gust” marszałkowej odzwierciedlał się również w należącym do niej 
do r. 1784 Pałacu na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie213. W „Sali” na 
pierwszym piętrze widniało „obicie z adamaszku karmazynowego w białe kwiaty”, 
dodatkowo ozdobione „wziętymi z magazynu” osóbkami, kwiatami i zwierzętami. 
Obicie to zastosowano również do ośmiu krzesełek z tegoż pomieszczenia, z kolei 
niemal w każdej z sypialni księżnej rzucały się w oczy atłasowe i „kitajkowe” obi¬ 
cia ścian, nisz, łóżek, kanap itp. dzięki swemu płomienno-kwiecistemu wzorowi214. 
O uzyskanie chińskiego klimatu nie było trudno, wystarczyło bowiem tylko do- 
szyć do tkaniny obiciowej wcześniej przygotowane „chińskie” motywy, porozsta¬ 
wiać kilka sztuk chińskiej lub pseudochińskiej ceramiki, by dane pomieszczenie 
mogło ubiegać się o rangę „pokoju urządzonego w stylu chińskim”. Jedynie od¬ 
miennym w zastosowaniu dekoracji w pałacu Lubomirskiej był „Buduar Zwiercia¬ 
dlany” od Wisły, gdyż zamiast atłasowych obić, ściany zdobiły „papierowe sztuki, 
na których wyrobione są skały, kwiaty, drzewa, ptaki, etc. różnymi kolorami cie¬ 
niowane, których to sztuk znajduje się 8”. Nie ma jednak pewności co do autor¬ 
stwa dzieła (prawdopodobnie Plersz), jak i też zleceniodawcy, bo określenie „Bu¬ 
duar Zwierciadlany” pochodzi z r. 1795, gdy siedziba należała już do Ignacego 
Romana Potockiego215. Pewnego rodzaju ciekawostką na tle tej przemijającej z wolna mody na 
„chińszczyznę” w Polsce, była dekoracja jednego z pomieszczeń magnackiej siedzi¬ 
by Piotra (juniora) Czeczela (ok. 1754-1840) we wsi Samczyki (dawne wojewódz¬ 
two wołyńskie).216 Tym razem zamiast „chińskiego gabinetu” pojawił się około 
1800 r. „Pokój Japoński”, którego plafon w kształcie kopuły oraz ściany powyżej 
lamperii pokrywały malowidła z powtarzającym się motywem chryzantem, a po¬ 
nadto stylizowane smoki, postaci kobiece z parasolkami w otoczeniu kwiatów, mo¬ 
tyli i ptaków czy siedzący samuraje piszący księgi. By dopełnić całości, we wnęce 
naprzeciw okna umieszczono posąg bliżej nieokreślonego bóstwa japońskiego. 
Faktu aranżacji Gabinetu Czeczela w stylu „japońskim” nie należało by raczej łą¬ 
czyć z modą na tzw. japonaiserie, osiągającą swe apogeum dopiero około 1878 r. 
W przypadku siedziby w Samczykach był to prawdopodobnie pomysł oryginalny, 
ale tylko pod względem nazwy. Reszta przypuszczalnie miała taki sam charakter, 
jak „Gabinety Chińskie”. 212 Uwagę na to podobieństwo zwrócił Stanisław Lorentz. Zob. op. cit., s. 193, il. 153. 213 B. Maszkowska-Majewska, Mecenat artystyczny..., op. cit., s. 128. 214 Ibidem, s. 133-134. 215 Ibidem, s. 136. 216 R. Aftanazy, Materiały do dziejów rezydencji, t. V a, Warszawa 1988, s. 475-476.
		

/Licencje_080_09_0089.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 87 Chińszczyzna na dworze Stanisława 
Augusta Poniatowskiego Wraz z elekcją Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732-1798) i nadejściem 
epoki Oświecenia w naszym kraju21 , nastąpił wyraźny melanż antyczno-chińsko- 
indyjski, spotykany zarówno na polu literatury, architektury ogrodowej, jak i de¬ 
koracji wnętrz-1*. Duży wpływ na to miał gust samego króla Stanisława, dzielące¬ 
go ogólnoeuropejską tęsknotę za krainą spokoju i radości, mityczną Arkadią, 
której legendę opiewano od Hezjoda do Jana Jakuba Rousseau i Goethego. Król 
„promował chinoiserie w rozmaitych formach, począwszy od dekoracji ściennych, 
poprzez zbiory porcelany, laki i innych obiektów sztuki chińskiej, jak i europej¬ 
skiej, na architekturze ogrodowej skończywszy. Tak duża rozpiętość realizacji, nie¬ 
rzadko wykonanych z wielkim rozmachem, nie mogła odbić się bez echa. Dwór 
królewski stanowił wyznacznik mody, źródło wszelkich nowinek artystycznych dla 
zafascynowanej „cudzoziemszczyzną” magnaterii polskiej. Stąd znaczenie Stanisła¬ 
wa Augusta Poniatowskiego w rozwoju polskiej „chińszczyzny” było wówczas bar¬ 
dzo istotne. Przyczyny królewskich upodobań do chinoiserie należałoby poszukać już 
w młodzieńczych podróżach Poniatowskiego w latach 1748—1754 po miastach 
Holandii, Saksonii, Francji, Anglii, Austrii i innych państw Europy. Szczególne 
znaczenie miał pobyt we Francji w latach 1753—1754. Tam właśnie Stanisław Au¬ 
gust poznał Marie Iherese Rodet Geoffrin (1699—1777), słynną patronkę wybit¬ 
nych artystów, do których m. in. zaliczał się Franęois Boucher2|,). Madame Geof- 
łrin przez lata pomagała królowi pozyskiwać rozmaitych artystów, jak również 
służyła radą w zakupach dzieł sztuki do rezydencji warszawskich, dlatego jej rola 
w formowaniu gustów estetycznych Stanisława Augusta była bardzo istotna. Nie¬ 
mniej, dość późny „ukłon” Poniatowskiego w stronę „chińszczyzny”, wynikał być 
może po części z wpływu carycy Katarzyny II (1729-1796), do której król Polski 
miał szczególną słabość. Władczyni Rosji wprowadzała elementy „chińskości” 
w wielu swoich majętnościach. Najbardziej bodajże spektakularnym przykładem 
była nigdy nieukończona „Chińska wioska” w Carskim Siole (ok. 25 km od Pe¬ 
tersburga) kreowana na wzór Drottingholm w Szwecji, jak również wybudowany 21 Zazwyczaj Oświecenie w Polsce łączy się z panowaniem Stanisława Augusta Poniatowskiego, 
choć postawienie konkretnych granic czasowych tejże epoce zarówno w naszym kraju, jak i w ogóle, 
wydaje się rzeczą niemożliwą. Zob. S. Lorentz, Początki Sztuki Oświecenia w Polsce, w: Klasycyzm. Studia 
nad sztuką polską XVIII i XIX w. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki Poznań, październik 
1965, Wrocław-Warszawa-Kraków, 1968, s. 33. Por. K. Opałek, Oświecenie, w: Historia nauki polskiej, 
t. 2, Warszawa 1970, s. 234. Ieg° typu „mieszanka” była ogólnie dość charakterystycznym zjawiskiem ówczesnych czasów. 
Zob. A. Reichwein, China and Europa. Intellectual and Artistic Contacts in the XVIIIth Century, (tłum. 
J. C. Powell), Berlin 1926, s. 129-146. 219 Correspondance inedite du roi Stanislas-Auguste Poniatowski et de Mme Geoffrin (1764-1777), 
Geneve: Slatkine, 1970, Fac-sim. de l’ed. de Paris: E. Plon, 1875.
		

/Licencje_080_09_0090.djvu

			88 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów na początku lat sześćdziesiątych XVIII w. w Oranienbaum Pałac Chiński według 
projektu Antonio Rinaldiego (1709—1794). Wewnątrz budynku znalazło się wiele 
pomieszczeń z dekoracjami chinoiserie, a ściany jednego z nich, tj. „Sypialnego 
Pokoju Zwierciadlanego”, ozdobiono około 1762 r. panelami według pomysłu 
Pi Hem en ta’20. Wydaje się więc, że zatrudnienie w 1766 r. tego znakomitego artysty francu¬ 
skiego do wykonania malarskich dekoracji ściennych „Gabinetu Pracy” na Zamku 
Królewskim w Warszawie, a także pomieszczeń na Zamku Ujazdowskim, nie było 
kwestią czystego przypadku221. Pojawienie się w Warszawie Jeana Baptiste’a, zna¬ 
nego z działalności artystycznej w Hiszpanii, Portugalii222, Anglii223 czy Wiedniu224, 
stało się pewnego rodzaju wydarzeniem artystycznym. Pillement pozostał w War¬ 
szawie do 1767 r. otrzymując dożywotni tytuł Pierwszego Malarza Króla Polski. 
Wpływ jego twórczości widoczny był w rozmaitych siedzibach, niemniej działal- 220 Wykreowany tam świat to kraina pnączy, kwiatów, ptaków z długimi ogonami, a wszystko to 
pośród tysiąca koralików przyszytych do grubych jedwabi. D. Jacobson, Chinoiserie, London 1993, 
s. 109. 221 Z. Katowski, Jean Pillement na dworze Stanisława Augusta, Wtrszawa 1936, s. 7. Por. A. Król, 
Zamek Królewski w Warszawie. Od końca XIII w. do r. 1944, Warszawa 1977, s. 101; A. Rottermund, 
Zamek Warszawski w Epoce Oświecenia. Rezydencja monarsza funkcje i treści, Warszawa 1989, s. 176; 
A. Bernatowicz, Jean Pillement na dworze Stanisława Augusta a schyłek rokoka w dekoracji wnętrz, „Iko- 
notheka”, t. 14, 2000, s. 49-68; T. Kossecka, Gabinet Rycin Króla Stanisława Augusta, Zamek Królewski 
w Warszawie, 1999, s. 165, 229-232; M. Gordon-Smith, The Influence of Jean Pillement on French and 
English Decorative Arts Part One, Artibus et Historie An Art Anthology, nr 41 (XXI) Vienna-Cracow 
2000, s. 186-189. Niestety w inwentarzach Zamku Królewskiego w Warszawie od 1769 do 1797 r. nie 
ma wiadomości na temat tamtejszych dekoracji ściennych. Wymienione są jedynie ruchomości wcho¬ 
dzące w skład wnętrza. Istotną informacją jest raport sporządzony przez Szymona Bogumiła Zuga 
w r. 1797 illa władz pruskich, w którym napisał następująco; daselbst sind die Wiinde und der Plafon von 
dem berühmten Mahler Pillman mit Chinesichen Blumen Ranken gemahlt, zwischen welchen sich 4 famili- 
en Portraits des Königs Stanislaus, und in deren Mitte über den Camin das Bildniss des Russ. Kayserin Ka¬ 
tharina eingelassen befinden. Cyt. wg Z. Batowski, op. cit., s. 7. Por. A. Rottermund, op. cit., s. 176. 
Malowidła, które nie przetrwały do dziś (zastąpione najprawdopodobniej po 1808 r. dekoracją grotesko- 
wo-arabeskową) wykonano na płótnach przymocowanych do ścian wyzłoconymi ramami, stąd określe¬ 
nie tapeten użyte przez Zuga w jego dalszej wypowiedzi. Zob. też: A. Król, Zamek Królewski w Warsza¬ 
wie, Kraków 1926, Warszawa 1971, s. 29. Z kolei jeśli chodzi o dekoracje chinoiserie zamku 
w Ujazdowie, to zostały one usunięte dość szybko, jako że już w 1778 r. zaczęło się przenoszenie sprzę¬ 
tów, jak i dzieł sztuki, do innych siedzib królewskich. W 1785 r. zamek popadł w ruinę i wkrótce zamie¬ 
niono go na koszary wojskowe. Zob. M. Kwiatkowski, Wielka Księga Łazienek, Warszawa 2000, s. 30. 222 Pobyt w Hiszpanii obejmował lata 1745-1754; Portugalii - pierwszy pobyt w latach 
1754-1762, drugi - 1780-1787. Zob. M. Gordon-Smith, op. cit., s. 171-172. 223 W Anglii Pillement wykonał dekoracje do Willi słynnego aktora utworów Szekspirowskich 
Davida Garricka (1717-1779) w Hampton Court w r. 1757. Zob. ]. Drapkin, Jean Pillement, w: Dic¬ 
tionary of Art, t. 24, New York 1996, s. 810. Por. A. Bernatowicz, op. cit., s. 49; A. Reichwein, China 
und Europa, geistige und Künstlerische Beziehungen, Berlin 1923, s. 54, M. Gordon-Smith, op. cit., 
s. 184. 224 Przykładem jego pracy byh' zdobienia w Błękitnym Pałacu Laxenburg (na południe od Wied¬ 
nia) - letniej rezydencji Marii Teresy i Franciszka I - w latach 1763-64. Zob. M. Gordon-Smith, 
op. cit., s. 184-186, il. 18, 19, 20.
		

/Licencje_080_09_0091.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 89 ność Pillementa nie miała tylko i wyłącznie charakteru dekoracyjnego. Król Sta¬ 
nisław August byl również gorącym kolekcjonerem olejnych obrazów artysty — ze¬ 
brał ich szesnaście, oraz rysunków — których posiadał trzydzieści225. Zlecenie, jakie Jean Baptiste otrzymał na zaprojektowanie królewskiego Ga¬ 
binetu (przy współpracy z Janem Ścisłą 1729-1804) na Zamku Królewskim arty¬ 
sta, zrealizował w sposób, który nasuwał skojarzenia z ogrodem226. Czerpanie in¬ 
spiracji z natury do stworzenia dekoracji ściennych tegoż pomieszczenia wynikało 
zapewne z królewskiego zauroczenia „anglo-chińskimi” ogrodami w Stowe i Buc- 
kinghamshire“ . Skojarzenie to jest podwójnie trafne, po pierwsze dzięki naklejo¬ 
nym na ścianę płóciennym malowidłom, przedstawiającym fantastyczną roślinność 
w połączeniu z egzotyczną fauną (małpka, stylizowane ptaki), oraz dzięki intym¬ 
nemu charakterowi, usposabiającemu do zadumy. W ten sposób nadano pomiesz¬ 
czeniu znaczenie wyimaginowanego raju, prywatnej, niczym niezakłóconej prze¬ 
strzeni, w której spokojnie można było oddać się pracy228. Ow królewski gabinet, usytuowany obok garderoby, miał stanowić namiast¬ 
kę ogrodowej altany o ażurowych ścianach, poprzez które przenikały rozmaite pną¬ 
cza i inne „cuda przyrody“’. Go więcej, ideą takiego gabinetu było stworzenie 
doskonałej harmonii, dzięki której natura i sztuką uzupełniały się. Nie zawsze jed¬ 
nak, dodajmy na marginesie, program ren byl realizowany. Pokoje mogły być prze- 225 T. Mańkowski, Galeria Stansława Augusta, Lwów 1932, s. 502. 226 Novalis, Schriften, red. von L. Tieck, F. Schlegel, cz. I, Berlin 1815, s. 185. Por. A. Rotrer- 
niund, Zamek Warszawski w Epoce Oświecenia, Warszawa 1989, s. 175; M. Gordon Smith op cit 
s. 184. len oryginalny pomysł na malowanie trejaży i dzikiej roślinności idealnie wpasowywał się 
w klimat nowych ogrodów naturalnych. Szczególnie w tym względzie należałoby rozpatrzyć wpływ 
chińskich założeń ogrodowych, czarujących Europejczyków maestrią pozornej swobody i naturalności. 
Najprawdopodobniej, to złudne w jakimś stopniu wyobrażenie ludzi Europy wynikało stąd, że na po¬ 
czątku XVIII w. wiedziano o ogrodach chińskich bardzo niewiele. Głównych wiadomości w tej materii 
dostarczały publikowane relacje podróżników, niestety dość często mijające się z prawdą o chińskim 
ogrodnictwie. Wyobraźnię ludzi z Zachodu dodatkowo pobudzały malowane pejzaże na dalekowschod¬ 
niej porcelanie. To, skądinąd błędne przekonanie o komponowaniu chińskiej architektury ogrodowej za 
pomocą naturalnych rozwiązań, przekładało się na ogólne przeświadczenie o dominacji form asyme¬ 
trycznych nad geometrycznymi. Stąd pomysł na wykorzystanie w dekoracji wnętrz elementów sprawia¬ 
jących wrażenie „niezaaranżowanych”. Większość majętnych właścicieli dworów, pałaców czy zamków, 
ogarnęła fala euforii i entuzjazmu wynikająca z możliwości zastosowania tak ożywczych form do deko¬ 
racji wnętrz. Apogeum tego zachwytu przypadło na ok. połowę XVIII w., gdy jak grzyby po deszczu 
powstawały orientalne gabinety. Wówczas, zarówno we Francji, jak i w Anglii, doszło do sytuacji, że 
architekci byli zobligowani do projektowania wnętrz o charakterze chińskim, arabskim, gotyckim, per¬ 
skim etc. E Lenygon, Decoration in England from 1640-1760, London, 1924, s. 37; H. Honour, Chi- 
noiserie. The Vision of Cathay, London 1961, s. 145-149. 2-8 Pomysł wykreowania wnętrza, jako ogrodu ma głęboki związek z odpowiednim dopasowa¬ 
niem architektury do otoczenia, co w przypadku pałaców i dworów kojarzy się przede wszystkim z prze¬ 
strzenią ogrodową. Zob. A. Griseri, Wnętrza, w: Meble XVIII w., Warszawa 1996, s. 261; J. Dixton 
Hunt, Curiosities to adorn Cabinets and Gardens, w: O. Impey, Chinoiserie. The Impact of Oriental Styles 
on Western Art and Decoration, Oxford 1977, s. 193. 229 A. Rottermund, op. cit., s. 175.
		

/Licencje_080_09_0092.djvu

			90 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów pełnione po brzegi chińską egzotyką, ale niekoniecznie towarzyszyła temu kon¬ 
kretna myśl przewodnia. Niekiedy zwano je po prostu „pokojami przyjemności” 
(rooms of pleasure), wedle określenia Sir Williama Chambersa (1723-1796), zra¬ 
żonego ekstrawagancją pomysłów, naszpikowanych „chińskością” (najczęściej w na¬ 
zwie), i pustych w znaczeniu230. Chambers — bardziej krytyk, niż kreator ożywczej 
mody, dostrzegał urok dekoracji, w której przewijały się motywy chińskie, ale ra¬ 
dził, by czynić to z wyczuciem, aby nie popaść w przesadę grożącą kompromitacją 
i posądzeniem o brak smaku. Wydaje się, że ta subtelność smaku, o której mówił Chambers, była istotnym 
elementem budującym „Gabinet Pracy” Stanisława Augusta. Całość dekoracji wy¬ 
konano w delikatnych, jasnoniebieskich, różowych, oliwkowobrunatnych i blado¬ 
zielonych barwach, a wśród wymalowanej tam bujnej roślinności, festonów i tre- 
illage u umieszczono medalionowe popiersia czterech dam (trzech na jednym 
panneaux i jednego na osobnym płótnie) wykonanych przez szwedzkiego artystę 
Pera Kraffta (1724—1793). Prawdopodobnie również i do tego pomieszczenia prze¬ 
znaczono dwa panneaux w typie chinoiserie (rozmiary: ok. 4 m x 2, 5 m) malowa¬ 
ne w Warszawie w latach 1765—67 przez Pillementa. Były niezwykle fantazyjne, 
o subtelnej dekoracyjności i delikatnych pastelowych barwach przedstawiały trój- 
osobowe grupy Chińczyków (po trzy osoby na każdym panneaux) w sielskiej at¬ 
mosferze. Nie ma pewności co do eksponowania tamże owych malowideł, jako że 
dekorację gabinetu królewskiego usunięto na początku XIX w.23! Wiadomo jed¬ 
nakże, iż król podarował w latach osiemdziesiątych XVIII w. dwie kompozycje 
malarskie Pillementa („Chińczycy przed ogniskiem” oraz „Koncert Chiński”) mę¬ 
żowi swojej siostrzenicy — Michałowi Jerzemu Mniszchowi i najprawdopodobniej 
były to te same obrazy, które wcześniej zdobiły ściany królewskiego gabinetu. Za¬ 
wisły one w jadalni zamku w Wiśniowcu, o czym informuje nas dokument pisany 
przez Andrzeja Mniszcha w 1901 r.232 2311 Niektóre osobliwe przypadki satyryzowano, opisując je w magazynach mody jak Citizen of the 
World (1760-62), gdzie podano, że pewna dama, posiadająca kilka pokoi umeblowanych z chińska, 
żądała od zwiedzających kaucji za ewentualne szkody poczynione przy zwiedzaniu jej podwoi. F. Leny- 
gon, Decoration in England from 1640-1760, 1924, s. 38. 2JI Zachowały się jedynie dwa kolorowe szkice wykonane przez Pillementa jako projekty do ak¬ 
ceptacji króla. Obecnie w Zbiorach Królewskich Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Zob. Z. Ba- 
towski, op. cit., s. 10-11, por. A. Bernatowicz, op. cit., s. 50-51; M. Gordon-Smith, op. cit., s. 187, 
il. 21, 22 ; T. de Rosset, Kolekcja Andrzeja Mniszcha. Od wołyńskich chrząszczy do obrazów Fransa Halsa, 
Toruń 2003, s. 47. 232 Pismo pisane ręką Andrzeja Mniszcha, załączone do 4 panneaux Jeana Pillementa, podarowa¬ 
nych miastu Paryżowi 10 lutego 1901 r. Musee du Petit Palais, Paris, Documentation. Le Roi de Po- 
logne Stanislas Auguste Poniatowski grand amateur et collectionneur de tableaux de 1 ecole franęaise 
avait commande au Pillement 4 superbes panneaux en 1781 pour les offrir ä son neveu le comte Michel 
Mniszech Grand Marechal de la Couronne. Les panneaux decoraient la salle ä manger du beau chateau 
historique de Wisniowiec. Lćrriere petit neveu du Roi le Comte Andre Mniszech herita des Pillement. 
Le chateau de Wisniowiec en Wolhynie ancienne Pologne, jadis propriete des ctes Mniszech. Cette su¬ 
perbe terre avait 25 fermes de terre arable explodes par le proprietaire [...]. Le 10 tevrier 1901 le Com-
		

/Licencje_080_09_0093.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 91 Oprócz zdobienia ścian, istotną rolę odgrywało również wyposażenie takiegoż 
egzotycznego pomieszczenia. Królewski „Gabinet Pracy”, zawierał „komodę ze sta¬ 
rej laki”, sporych rozmiarów parawan czteroskrzydłowy, na którym widniały „czte¬ 
ry mapy czterech stron świata”, oraz lekkie, trzcinowe meble (kanapa, szezląg i sześć 
krzeseł), obite w „zieloną kitajkę” bądź „biały pekin” drukowany w kwiaty233. 
Orientalny charakter pokoju wzbogacało ponadto „sześć fajansowych wazonów 
o podłużnym kształcie, z fabryki belwederskiej, w guście chińskim, złoconych i ko¬ 
lejnych sześć” tej samej wielkości, „malowanych w festony i złote kwiaty”, a także 
czarne wazony z porcelany japońskiej i dwa mniejsze gliniane tureckie234. Prócz 
ceramiki, król miał w gabinecie jeszcze „dwa chińskie kamienie rzeźbione w kształ¬ 
cie tulipanów”235. Siedząc poszczególne pozycje inwentarza Zamku z r. 1795, zauważymy, że 
„chińszczyzna” zadomowiła się w wielu wnętrzach królewskiej posesji. Na przykład 
w „Gabinecie Konferencyjnym” były to meble w postaci malowanego i lakierowa¬ 
nego stolika czy ekranu kominkowego obitego „atłasem perłowoszarym, haftowa¬ 
nym jedwabiem w różnobarwne kwiaty, przykrytym zwierciadłem”236. Z kolei 
w „Apartamencie Pana Majora Ryxa”, sekretarza królewskiego, stała „Komoda a la 
regence, malowana i lakierowana na czerwono na starą lakę, zdobiona złoconym 
brązem, z dwiema do niej dobranymi narożnymi komódkami”23 . W rozmaitych 
pomieszczeniach zetknąć się można było z ekranami pokrytymi zielonym adamasz¬ 
kiem (w ogóle kolor zielony musiał wówczas robić niesłychaną furorę, gdyż w więk¬ 
szości pomieszczeń zamkowych wykorzystywano go do najróżniejszych dekoracji). 
Oprócz mebli w stylu „chińskim” częstym elementem pojawiającym się we wnę¬ 
trzach zamkowych były wyroby z porcelany dalekowschodniej i europejskiej, jak 
również fajansu z fabryki belwederskiej. Z rejestru wynika, że król miał szczególne 
upodobanie do waz japońskich z „indyjskimi wzorami”, jak i do samej porcelany 
indyjskiej. Były to duże ośmioboczne, a także okrągłe japońskie wazony w niebie¬ 
skim, białym, czerwonym, i złotym kolorze, jak i małe wazoniki oraz przedmioty 
typu „kwadratowe naczynie ażurowe z indyjskiej porcelany, z wielobarwnym kar- te Andre Mniszech et la Comtesse Andre Mniszech nee Isabelle de Lagatinerie out often les 4 panneaux 
de Pillement au Musee Carnavalet. Jean Pillement naguit a Lyon en 1728-1808. II parcourut avec son 
tils Victor [...] une grand partie de LEurope. w: T. de Rosset, ibidem, s. 145-146. 2,3 K. Marcinkowski, Inwentarz Zamku Warszawskiego sporządzony w r. 1769, „Przegląd Histo¬ 
ryczny”, 1907, t. VI, s. 406-407. Por. S. Lorentz, Prace Architekta Louisa dla Zamku Warszawskiego, 
Warszawa 1952, s. 45; tamże informacja o warszawskim kupcu - Kazimierzu Czempińskim, który do¬ 
starczył ten szczególny rodzaj adamaszku, sprowadzając materiał z Paryża. Por. N. Ładyka, Generalny 
Inwentarz Mebli I Innych Ruchomości Znajdujących Się W Zamku Warszawskim, Sporządzony W Marcu 
1795 R-, Warszawa 1997, s. 34-36. Inwentarz ten powstał zaraz po wyjeździe Stanisława Augusta z War¬ 
szawy i jest obrazem wieloletniego procesu urządzania rezydencji mniej więcej od 1764 do 1787 r. 234 N. ł.adyka, ibidem, s. 35. 235 Ibidem. 236 Ibidem, s. 34. 237 Ibidem, s. 67.
		

/Licencje_080_09_0094.djvu

			92 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów tuszem, nadające się do zrobienia latarni”238. Niemniej nazwa „wzór indyjski” wcale 
nie musiała mieć związku z rzeczywistym pochodzeniem modelu. Zdarzało się bo¬ 
wiem wielokrotnie, iż to samo określenie stosowano do wyrobów chińskich. Słowo 
„indyjski” kojarzono tradycyjnie z East India Company, co od razu wywoływało 
odpowiedni sygnał marketingowy. Do szczególnej osobliwości wymienionej w spisie zamkowym pod hasłem 
„Różne Przedmioty z Marmuru, Kamienia, Kości Słoniowej” należała „chińska bi¬ 
blioteka złożona z sześciu podwójnych tablic płaskorzeźbionych w kości słoniowej, 
w sześciu częściach umieszczonych w etui” oraz „Duży chiński parawan w wypu¬ 
kłe kwiaty, we wzór chiński, na piaskowym tle” zapisany w dziale „Różne inne 
sprzęty”239. Analizując wymienione powyżej rozmaitości nasuwa się pewien wnio¬ 
sek, iż ciągle mamy do czynienia nie tyle z pełną kolekcją sztuki chińskiej, ale z po¬ 
jedynczymi jej przykładami lub naśladownictwem, i to głównie w zakresie rzemio¬ 
sła. Przedmioty takie, jak parawany, serwisy stołowe, stoliki, krzesła etc. pełnią 
wyraźnie funkcję użytkową, stanowią wyraz chęci gustownego udekorowania wnę¬ 
trza, a nie kolekcjonerskich upodobań. Z drugiej strony drobiazgi o wartości nie 
przeliczalnej na walutę, ze względu na bezcenność ich osobliwości, stanowiły tak 
nieliczną grupę, że trudno mówić o świadomym budowaniu przez Stanisława Au¬ 
gusta Poniatowskiego kolekcji o charakterze orientalnym, co najwyżej o zaspoka¬ 
janiu wyrafinowanego smaku artystycznego. Upodobanie króla do mody na chinoiserie zauważalne było również w innych 
należących do niego siedzibach. Jedną z nich były dobra ujazdowskie, znajdujące 
się w najbliższym sąsiedztwie stolicy. Najważniejszą ich część stanowił zamek po¬ 
łożony nad skarpą wiślaną, z ogrodem i zwierzyńcem. Gdy Poniatowski zakupił 
ów budynek, wewnątrz ciągle panował styl barokowy z czasów Jana III240. Pokoje 
w większości obite były różnorodnym materiałem, m. in. „materją chińską”, ale 
nowy właściciel postanowił zmienić wystrój, to dotyczyło także tzw. „Apartamen¬ 
tu Chińskiego” umieszczonego na pierwszym piętrze skrzydła wychodzącego na 
Wisłę. W jego skład wchodziły przedpokój i sypialnia, której supraporty i boazerię 
wymalował Jan Ścisło241. Apartament urządzono częściowo już w 1769 r., w 1771 r. 
połączono go małymi wewnętrznymi schodami z jeszcze jednym pokojem chiń¬ 
skim na parterze. Ponadto w baszcie narożnej znajdował się kolejny gabinet „w tre- 
liage malowany malowania Pilmana”242. Tenże był autorem kolejnych dwóch pan- 
neaux wykonanych w tym samym czasie, co malowidła do Zamku Królewskiego 238 Ibidem, s, 116-117. 2JV Ibidem, s. 120, 126. 240 W. Tatarkiewicz, Ujazdów i poczĄtk i Łazienek Stanisławowskich, Warszawa 1934, s. 5. 241 Ibidem, s. 15. 242 Ibidem, por. S. Lorentz, Z dziejów Zamka Ujazdowskiego, w: Sarmatica Artistica, Warszawa 
1968, s. 186, (tamże autor wskazuje na twórczość Efraima Szregera, którego repertuar obejmował rów¬ 
nież treliaż nawiązujący cło twórczości Eillmana z Ujazdowa, niestety brak ikonograficznych przekazów, 
co do treści malowideł), oraz M. J. Kwiatkowska, Malarstwo i rzeźba w latach 1765-1830, w: Sztuka 
Warszawy, red. M. Karpowicz, Warszawa 1986, s. 234.
		

/Licencje_080_09_0095.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 93 (tj. w latach 1765—1767). Losy malowideł są związane najprawdopodobniej z Zam¬ 
kiem Ujazdowskim, a następnie Wiśniowieckim245. Ujazdowski zapis inwentarzo¬ 
wy (1733 r.) mówi o „dwóch Obrazach w Arkadach na płótnie”, co zgadzałoby się 
z formatem malowideł Pillementa, zamkniętych początkowo u góry w formie 
luku ". Obrazy te różnią się znacznie od wcześniej wymienionych. Po pierwsze 
formatem - są dłuższe i węższe, po drugie tematyką przedstawień. Tym razem ar¬ 
tysta stworzył sielski krajobraz, w którym główną rolę grały zwierzęta (łabędź, kacz¬ 
ki, pawie, papuga, pies, lis, etc.) przebywające nad rzeką245. Całość wnętrza w dużym stopniu nasuwa skojarzenia z dekoracją domu Gil- 
lesa Demarteau (1729-1776) przy rue de la Pellererie na file de la Cite w Paryżu 
(obecnie w Musee du Carnavalet) wykonaną około 1765 r. przez Franęoisa Bo- 
uchera. Podobieństw należałoby się doszukiwać również w dekoracji pomieszczeń 
malowanych wcześniej przez Pillementa w Portugalii, Anglii, Francji czy Wiedniu, 
ale ponad to wśród dekoracji ściennych z pomieszczeń pałaców w Schónbrunn. Te 
pochodzące z Schónbrunn namalowane w latach 1769-1777 przez Johanna Bel¬ 
gia, prezentowały niebywałą fantazję artysty, która doprowadziła do przeistoczenia 
pomieszczeń w istną oranżerię, zasłaną nierzeczywistymi gatunkami kwiatów, palm, 
owoców, motyli, ptaków, etc.246 By spotęgować wrażenie tego wyśmienitego wido¬ 
wiska, Bergl wprowadził dodatkowo elementy wody, dzięki czemu uzyskał efekt 
otwartej przestrzeni. Upodobania Stanisława Augusta Poniatowskiego do „chińszczyzny”, bynaj¬ 
mniej nie ograniczały się tylko do Zamku Królewskiego i Ujazdowa. Cały prze¬ 
pych tejże mody był wyraźnie zaakcentowany w Łazienkach, i to zarówno pod 
względem wyposażenia, dekoracji malarskiej, jak i architektury ogrodowej247. Nade 
wszystko „chińskim” w swym umeblowaniu i zdobieniu był Biały Domek. Głów¬ 
nym dekoratorem pokojów w willi był Jan Bogumił Plersch (1732-1817) współ¬ 
pracujący około 1775 r. z Janem Ścisłą. Ich „fantazję na temat Chin” odsłaniały 
malowidła poszczególnych pomieszczeń. W pokoju jadalnym - największym i naj¬ 
okazalszym ze wszystkich znajdowała się rafaelowska groteska oraz widoki miast 
chińskich. W pokoju sypialnym wymalowano ptaki i motyle wśród roślinności. 
Z kolei gabinet królewski był „w ośmiogram zrobiony, wszystek malowany en trel- 
liage w róże i landszafty”. Natomiast ściany pokoju bawialnego pokrywały (oprócz 243 Z. Bacowski, Jean Pillement.... op. cit., s. 10,13, por. T. de Rosset, Kolekcja Andrzeja Mnisz- 
cha..., op. cit., s. 47-48. 244 T. de Rosset, ibidem, s. 48. 244 Prócz tego, w Pałacu Ujazdowskim, by dopełnić splendoru egzotyki nie poskąpiono nawet wy¬ 
datków na wybudowanie Chińskiej Kawiarni według projektów Dominika Merliniego (1730-1797). 24(’ A. Griseri, op. cit., s. 267. •4 W. Tatarkiewicz, Łazienki Warszawskie, Warszawa 1957, s. 39-40, 59-60, 74-75; M. Kwiat¬ 
kowski, Łazienki „wgliście chińskim"(zestudiów nad Ł.azienkami Warszawskimi), „Biuletyn Historii Sztu¬ 
ki , 1967, t. 29: nr 2, s. 171-190; N. i Z. Batowscy, M. Kwiatkowski, Jan Chrystian Kamsetzer Architekt 
Stanisława Augusta, Warszawa 1978, s. 23-26, 29-40, 113-11 5; M. Kwiatkowski, Wielka Księga Łazie¬ 
nek, Warszawa 2000, s. 30, 42-46, 68-69.
		

/Licencje_080_09_0096.djvu

			94 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów drewnianych, pomalowanych na biało, a następnie polakierowanych boazerii i lam¬ 
perii) tzw. „papiery chińskie”, czyli inaczej tapety. Były to „orientalne krajobrazy”. 
Dwa z nich, wykonane na papierze (prawdopodobnie z użyciem druku, na który 
naniesiono pędzelkiem kolor) - na ścianie zachodniej (152 x 198 cm) i północnej 
(198 x 93 cm) pochodziły z importu248. Trzeci na ścianie wschodniej - malowany 
przez Plerscha farbą olejną, zawierał również liczne scenki rodzajowe249. Całkiem 
możliwe, że artysta wykonując egzotyczny pejzaż skorzystał z rycin chińskich opra¬ 
wionych w tekę, znajdujących się w bibliotece Stanisława Augusta pt. „Recuil de 
Paysages chinois”250. Pomocą dla artysty mogły być również wzorniki Halfpennie- 
go i Chambersa wchodzące w skład kolekcji bibliotecznej króla251. Za „chińskie” 
wyposażenie uchodziły m. in. mahoniowe, lakierowane krzesła i kanapy, oraz por¬ 
celanowe świeczniki (1774) z wizerunkami malowanych Chińczyków ujętych 
w wić roślinną. Te ostatnie, wykonane specjalnie w Miśni, były najprawdopodob¬ 
niej indywidualnym projektem Jana Chrystiana Kamsetzera (1753-95), architek¬ 
ta pochodzącego z Drezna, przybyłego do Polski najpóźniej około 1773 r.252 
Umieszczono je w rogach pokoju tak, by nie przesłaniały malowideł. Przypuszczal¬ 
nie Kamsetzer zaprojektował również żyrandol w tym samym stylu co świeczniki. 
Innych przykładów dekoracji w stylu „chińskim” dostarczały pomieszczenia głów¬ 
nej Łazienki, tamże w „Pokoju Najjaśniejszego Pana” Bogumił Plersch wymalował 
w 1778 r. widok Kantonu, z kolei ściany przedpokoju na pierwszym piętrze obite 
białym atłasem przyozdobiono malunkami zielonych „drzew chińskich”. 248 Wg Władysława Tatarkiewicza: „tylko jedna ściana przedstawiająca koncesje europejskie 
w Chinach, ma tapetę chińską, dwie zaś są malowane”. Zob. W. Tatarkiewicz, Łazienki Warszawskie, 
up. cit., s. 264. Z kolei Beata Romanowicz w swej pracy magisterskiej rozpatruje możliwość wykonania 
tzw. „chińskich papierów” gdzieś w Europie, najprawdopodobniej w Anglii. Według autorki, domalowa¬ 
ne farbami olejnymi dolne partie tapet w Białym Domku, wykonał sam Plersch. Zob. B. Romanowicz, 
Problematyka dekoracji ściennych pokoju chińskiego w Białym Domku w Łazienkach Królewskich, 
praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Zygmunta Waźbińskiego, Toruń UMK 1988, 
s. 57 i 62. 24” Według stów z inwentarza z r. 1783: „na trzeciey większey ścianie w stabilaturze takowei ma¬ 
lowanie oleyną farbą y lakierowanie przez Jm Pana Plerscha.” Ref. za: B. Romanowicz, op. cit., s. 18. 250 Było to 30 oryginalnych gwaszy chińskich z XVIII w., ujętych w katalogu opracowanym przez 
Mikołaja Utkina: Catalogue Raisonne des Estampes. Compaset la Colection du Cariset D'Alexandre de Var- 
sovie, t. I, St. Petersburg 1849, s. 33, pod nr 467. Zob. B. Romanowicz, s. 81. 251 Ibidem, s. 49. 252 N. i Z. Batowscy, M. Kwiatkowski, Jan Chrystian Kamsetzer Architekt Stanisława Augusta, 
Warszawa 1978, s. 23-25. M. Kwiatkowski, Łazienki „w guście chińskim", op. cit., s. 171-190.
		

/Licencje_080_09_0097.djvu

			IV. Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 95 Stanisław Kostka Potocki i jego znaczenie w dziedzinie 
kolekcjonerstwa „chińszczyzny” Już za czasów, gdy Wilanów był posiadłością księżnej Izabeli Lubomirskiej 
(tj. od 1782 do 1799r.233), niektóre pomieszczenia zaaranżowano tak, by nadać im 
atmosferę orientalną. Wprowadzono (ok. r. 1791) angielskie papierowe tapety 
z chińską dekoracją (importowane m. in. z Paryża), wyplatane mebelki oraz por¬ 
celanę chińską i europejską2'’4. Dotyczyło to przede wszystkim wnętrz przeznaczo¬ 
nych na apartament mieszkalny księżnej w południowym skrzydle („Pokój Wielki” 
tamże również znajdywały się „Nade drzwiami dwa supraporty z osobami chiń- 
skiemi na murze malowane”, „Pokój Sypialny z Gabinecikiem”), jak również miesz¬ 
czącej się na parterze Łazienki. Prawdziwie jednak uporządkowany i usystematy¬ 
zowany zbiór „chińszczyzny”, umieszczony w tzw. „Apartamencie Chińskim” 
pałacu Wilanowskiego był tworem zięcia Lubomirskiej - Stanisława Kostki Potoc¬ 
kiego2^. Od czasu, gdy dobra wilanowskie przeszły pod koniec 1799 r. w ręce Po¬ 
tockiego, kwestia kolekcjonowania sztuki chińskiej nabrała zupełnie nowego wy¬ 
miaru. „Chińszczyznę bowiem zaczęto tu traktować jako obiekty godne badań 
naukowych. Autor pracy z 1815 r. O sztuce u Dawnych256 dokonał, śmiało powiedziawszy, 
pewnej rewolucji w dziedzinie badań nad sztuką. Zwrócił on uwagę na koniecz¬ 
ność znajomości sztuki chińskiej jako części sztuki w ogóle257. Co więcej, potrafił 253 Księżna oficjalnie przejęła rezydencję po śmierci ojca ks. Augusta w 1782 r., niemniej już od 
śmierci marki Marii Zofii z Sieniawskich Czartoryskiej, tj. od r. 1771 Lubomirska wielokrotnie przyjeż¬ 
dżała do Wilanowa i zatrzymywała się tam na dłużej, zajmując apartament w południowym skrzydle 
pałacu. B. Majewska-Maszkowska, Mecenat artystyczny Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej 1736-1816, 
Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1976, s. 188. 254 B. Majewska-Maszkowska, op. cit., s. 199. Zob. też: W. Fijałkowski, Orient w Wilanowie. Szkic 
do obrazu kultury artystycznej Wschodu i jej europejskich mutacji w dawnej rezydencji Jana III Sobieskiego, 
w: Orient i Orientalizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 
1983, Warszawa 1986, s. 151-152; D. N. Zasławska, „Chinoiseries" w kolekcji Kostki Potockiego Wilano¬ 
wie, „Rocznik Historii Sztuki ”, t. XXV, 2000, s. 72. 255 Szczegółowo na ten temat pisze Danuta Natalia Zasławska, „Chinoiseries" w kolekcji Kostki 
Potockiego Wilanowie, „Rocznik Historii Sztuki”, t. XXV, 2000, s. 65-103. 256 S. K. Potocki, O sztuce u dawnych, czyli Winckelmann polski, oprać. J. A. Ostrowski, J. Śliwa, 
Warszawa-Kraków 1992. Jest to dość swobodny przekład z Geschichte der Kunst des Alterhums Jolutnna 
Joachima Wincelmana, przygotowany z wydania francuskiego Historie de Part (1781 r.), a nie z orygina¬ 
łu niemieckiego (1764 r.). Praca Potockiego, choć najprawdopodobniej ukończona już latach 1807-1810, 
opublikowana została z „bliżej nie określonych przyczyn” w r. 1815. Wiadomo również, że zapowiedzią 
powyższej rozprawy był wykład Potockiego na posiedzeniu Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk 
(5 V 1803 r.), który został następnie włączony do wstępu „Polskiego Winckelmanna”. Potocki nie bez 
dumy zaznaczył, że w swej rozprawie napisał o „sztuce u Indów i Chińczyków, zupełnie od Wincelmana 
przepomnianej”, co było nie lada nowością, jak na ówczesne lata. Zob. część 1, rozdz. IV: O sztuce 
u Chińczyków, s. 135-178. Szczegółowo na temat poglądów Potockiego w tym zakresie pisze J. Wasilewska-Dobkowska, 
„O sztuce u Chińczyków". Poglądy Stanisława Kostki Potockiego na sztukę chińską, „Acta Universitatis Ni¬ 
colai Copernici”, Toruń 2002, z. 355, s. 29-54.
		

/Licencje_080_09_0098.djvu

			96 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów dostrzec nie tylko jej wielkość i oryginalność, ale zdołał również wytłumaczyć na 
czym one polegały. Pisał, iż „kiedy wszystko mieni się na świecie [chodziło tu głów¬ 
nie o style], w Chinach wszystko niezmiennem stoi”258. W tej właśnie niezmien¬ 
ności i kanoniczności, będącej wynikiem praw, rządów, obyczajów, wychowania 
czy przesądów Potocki upatrywał trwałość sztuki chińskiej. Dostrzegł również inne 
podejście do zachowywania zabytków w Chinach oraz zwrócił uwagę na możliwość 
postrzegania starożytnej sztuki chińskiej przez pryzmat sztuki późniejszej. Osobiste poglądy Potockiego opierały się na niewielkiej liczbie źródeł dostęp¬ 
nych wówczas autorowi, niemniej tworzą one pewną wizję, której ucieleśnieniem 
była w jakimś stopniu jego własna kolekcja „chińszczyzny”. To, że ów mecenas, 
polityk i pisarz w jednej osobie, wyrażał opinie głównie na podstawie analogii do 
sztuki europejskiej, może dzisiaj nieco razić, ale zdaje się, że jak na tamte czasy 
była to jedyna metoda. Najważniejszy jednak jest fakt, że Potocki, jako pierwszy 
autor nie tylko w literaturze polskiej, ale bodajże i światowej, potraktował obiekty 
chińskie w kategoriach artystycznych. Zasadniczym punktem, który przyjął dla 
swoich rozważeń, było stwierdzenie, iż sztuka w Chinach służy przede wszystkim 
obecnemu użytkowi259. To bowiem pozwoliło mu na swobodne operowanie sło¬ 
wem „sztuka” w odniesieniu do porcelany, laki czy niewielkich figurek z kości sło¬ 
niowej, które do tej pory uchodziły za osobliwości. Jako pierwszy zdołał się wy¬ 
nieść ponad przyjęty schemat i spróbować spojrzeć na obiekty chińskie w innym 
świetle. Jednocześnie, przyzwyczajony do kanonów maestrii europejskiej uważał, 
iż sztukę chińską cechował „zastój artystyczny” wynikający z wrodzonego trady¬ 
cjonalizmu i konserwatyzmu.260 Tego rodzaju podejście powodowało, że Potocki 
z wyraźną rezerwą odnosił się do malarstwa chińskiego karcąc jego twórców za 
niezręczność rysunku, „nieznajomość perspektywy i stopniowania w cieniowaniu, 
którego wyobrażenia Chińczykowie nie mają, docenił jednak blask, żywość i świe¬ 
tlistość kolorów”261. Niemniej wspominając, iż Chińczycy bardzo cenią swoje ma¬ 
larstwo, jakby podświadomie wyczuwał, iż nie ma podziału na sztukę lepszą, bo 
europejską, lub gorszą, bo dalekowschodnią. Owszem, dostrzegał między nimi róż¬ 
nicę, ale jej przyczynę upatrywał głównie w przyzwyczajeniach i osobistych prefe¬ 
rencjach tak samo Europejczyków, jak i ludzi Dalekiego Wschodu. W swym tekście niejednokrotnie nawiązywał do przedmiotów pochodzących 
z jego prywatnej kolekcji oraz innych sławnych zbiorów, które miał możliwość 
bezpośrednio oglądać. Na przykład kiedy pisał o rzadkich drewnianych figurkach 
„bez laku” nadmienił, że podobną przedstawiającą „Chińczyka siedzącego na krze¬ 
śle” i on posiada262. Innym razem, jakby mimochodem wspomniał, że jest właści- 258 S. K. Potocki, op. cit., s. 137. 259 Ibidem, s. 138. 260 Ibidem, s. 137-138. 261 J. A. Ostrowski, J. Śliwa, Stanisław Kostka Potocki i jego dzieło, w: Wstęp do O sztuce u daw¬ 
nych..., op. cit., t. I, s. XXVIII, s. 144-145. 262 Ibidem, s. 140.
		

/Licencje_080_09_0099.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 97 cieleni przeszło dziewięciocalowej kryształowej figurki stojącej na „małej ametysto¬ 
wej skale”263. Z kolei przy okazji malarstwa wnikliwie opisał drogi mu obraz 
wykonany na szkle ukazujący „damę chińską przy swojej ubieralni siedzącą”264. 
Kiedy indziej opowiedział o należącym do niego okrągłym pudełku, „skórą wężo¬ 
wą powleczonym i ozdobami kwiecistemi z laku złotego krytym”263. A w części 
poświęconej porcelanie opisał swoją „starożytną” wazę chińską266. Odwoływanie się do poszczególnych obiektów znanych autorowi z autopsji 
miało zapewne przekonać czytelnika o znawstwie i autorytecie piszącego, jak również 
zaprezentować jego osobisty smak artystyczny. Istotnym jest także to, iż Potocki 
starał się dodać własny komentarz do każdego z tych przedmiotów podkreślając ich 
rzadkość i piękno. W „figurce Chińczyka” docenił na przykład naturalność postawy 
wyrzeźbionej postaci (przypominała mu ona bowiem starożytne posągi Rzymian), 
zaś w malowidle na szkle chwalił kompozycję obrazu, a nawet i perspektywę. Autor „Winckelmanna polskiego” nie pominął również obiektów z brązu 
(głównie wazy i lampy), drobnych figurek ceramicznych i kamiennych, przedmio¬ 
tów z kości słoniowej czy bursztynu. Opisał także medale i monety, a na koniec 
ogrody chińskie posiłkując się pracą angielskiego architekta Wiliama Chambersa. 
Oprócz zagadnień z zakresu sztuki, poruszał w swych rozważaniach również spra¬ 
wy wynalazków chińskich, wobec których miał głęboki szacunek267. Jego zaintere¬ 
sowania nie pozostawały bez związku z ruchem masońskim, którego był członkiem 
i którego sympatie wobec idei filozofii konfucjańskiej były mu bliskie268. Masone¬ 
ria bowiem, dzięki swojemu kosmopolityzmowi, otwarta była na sztukę wolną od 
wpływów chrześcijańskich269. Pomysł Stanisława Kostki Potockiego na stworzenie kolekcji chińskiej wyra¬ 
stał z gruntu przesiąkniętego „pamiątkarskim” znaczeniem przedmiotu oraz stop¬ 
niem jego osobliwości. Wkrótce jednak koncepcja autora uległa zmianie na rzecz 
wykreowania usystematyzowanego zbioru, osadzonego we właściwej mu oprawie 
dekoracyjnej. Właściwy Apartament, który posłużył za miejsce wyeksponowania oriental¬ 
nych przedmiotów ulegał w ciągu lat rozbudowie. Z najwcześniejszych informacji 
dotyczących „Gabinetu Chińskiego”, pochodzących z 1813 r., gdy Potocki współ¬ 
pracował z architektem, malarzem i dekoratorem - Wojciechem Jaszczołdem 
(1763— 1821 )27H wynika, że ów apartament składał się najprawdopodobniej z kilku 26} Ibidem, s. 141. 2M Ibidem, s. 146. 268 Ibidem, s. 151. 2(Jl Ibidem, s. 153. 11,1 Pisał m. in. o Murze Chińskim, Wielkim Kanale Chińskim, wynalazku druku, prochu i je¬ 
dwabiu. Ibidem, s. 164-166, 169, 171. 268 J. A. Ostrowski, op. cit., s. XVIII. 2	
			

/Licencje_080_09_0100.djvu

			98 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów pomieszczeń na piętrze południowego skrzydła pałacu’71. Zaś pod koniec pierw¬ 
szej ćwierci XIX w. zajmował już całą środkową część piętra od strony ogrodu272. 
Wystrój wnętrz, możliwy do prześledzenia m. in. dzięki inwentarzowi z 1832 
i 1837 r.273 oraz dzięki „Pamiętnikowi Interessów samego J. O. Stanisława Kostki 
Potockiego Senatora i Wojewody” z lat 1797-181227\ wykonano według ścisłych 
wytycznych Potockiego. Ostateczny wygląd apartamentu powstał w latach 1820— 
1830275. Szereg przedmiotów Stanisław Kostka przywiózł z zagranicznych podróży, 
o czym m. in. wspominał w listach do swojej żony Aleksandry z Lubomirskich 
Potockiej (1760-1836)276. Wśród poczynionych przezeń zakupów, chociażby w r. 
1808, Potocki przywiózł z Paryża niezliczoną ilość pomniejszych obiektów z laki, 
porcelany, jak również dwanaście lakierowanych i złoconych płycin, stanowiących 
wzór dla mebli wykonanych przez stolarzy wilanowskich2 7. 271 D. N. Zasławska przypuszcza, że były to: Gabinet Wojewody (ewentualnie zwany Gabinetem 
Hrabiego), Pokój stołowy (zwany też Pokojem akwarelowym), Pokój z Figurami i lińskimi (inaczej Sa¬ 
lon w guście chińskim) i Pokój Zielony Sypialny). Zob. D. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., s. 74. Por. 
W. Fijałkowski, Wnętrza pałacu w Wilanowie, Warszawa 1986, s. 123, 163; S. Łoza, Architekci i budow¬ 
niczowie w Polsce, Warszawa 1954, s. 133. 272 Były to trzy główne pomieszczenia w amfiladzie plus dwa gabinety w alkierzu od strony oran¬ 
żerii. Niemniej, tych dwóch ostatnich pokoi nie udekorowano na „chińsko", a jedynie wyeksponowano 
w nich zbiory porcelany saskiej, szkła i wyrobów z porcelany bez polewy (biscuits). Zob. H. Skimbrowicz, 
W. Gerson, Wilanów. Album widoków i pamiątek. Warszawa 1877, s. 124. Por. D. Zasławska, Chinoise¬ 
ries..., op. cit., s. 76-77. 17i Warszawa, AGAD, AGWil, Zarząd Muzeum w Wilanowie, sygn. akt 168, Inwentarz wszel¬ 
kich Mebli i Ozdób Pokoiwoych w Pokojach Pałacu Wilanowskiego i oficynach znayduiących się oraz 
będących w tymże Pałacu na składzie [...], a to wszystko pod dozorem i Zdaniem Rachunku JWPana 
Macieja Karniewskiego, Murgrabiego Pałacu wilanowskiego zostających w miesiącu Czerwcu 1832 spi¬ 
sany; Warszawa AGAD, AGWill, Zarząd Muzeum w Wilanowie, sygn. akt 170, Inwentarz Chińszczy- 
zny, to iest Mebli, Makat, Porcenelli i różnych Rzeczy i Osobliwości w pokojach Mińskich Pałacu Wila¬ 
nowskiego [na górze] znayduiących się oraz Kontynuacja dalsza Inwentarza chińszczyzn, to iest Mebli, 
Makat, różnych Rzeczy i Osobliwości nowo przybyłych w Pokojach Hińskich Pałacu Wilanowskiego 
znayduiących się w dniu 18 Mca Maja 1837 do spisania rozpoczęta. 27/' Warszawa, AGAD, AGWil., Anteriora 302, Pamiętnik Interesów Samego J. O. Stanisława Kost¬ 
ki Potockiego, Senatora i Wojewody. 275 W. Fijałkowski, ibidem, s. 191, por. D. Zasławska, ibidem, s. 100. Warto dodać, że w r. 1822 
ukończono drugi etap dekoracji „chińskich” we wnętrzach Królewskiego Pawilonu w Brighton (zob. 
D. Jacobson. Chinoiserie, London 1993, s. 191), co pozwala przypuszczać, że chodzi o inspiracje do 
pokoi wilanowskich. D. Zasławska sugeruje również wykorzystanie łresków Johanna Bergla w komna¬ 
tach wiedeńskiego Schonbrunnu, powstałych w latach 1769-1777, a także dekoracji malarskich „Poko¬ 
ju Goethego” w letniej rezydencji księżnej regentki Anny Amalii w Tierfurt, w Weimarze (po 1781 r.). 
Zob. tenże, s. 100. 27,> B. Majewska-Maszkowska, T. S. Jaroszewski, Podróż Stanisława Kostki Potockiego do Anglii 
w 1787 r. w świetle jego korespondencji z żoną, „Biuletyn Historii Sztuki”, r. XXXIV, 1972, nr 2, 
s. 215-216. Tamże, zawarta informacja o tym, że Potocki wracając z podróży miał w szóstej skrzyni 
ogromne wazy chińskie, które zafrapowały go swą wielkością. Ponadto Potocki zakupił też podczas tej 
podróży dla żony cztery wazy japońskie. 277 D. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., s. 77, 81. Por. A. Kwiatkowska, Meble europejskie w typie 
chinoiserie, w: Osobliwości Dalekiego Wschodu w historycznej kolekcji Wilanowa, red. J. Mieleszko, War¬ 
szawa 1993, s. 65-69.
		

/Licencje_080_09_0101.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 99 Zbiory Potockiego tak zrośnięte z jego twórcą, doprowadziły do tego, że 
„żywy dom kolekcjonera stał się niemal „muzeum”. Chiński Apartament wypeł¬ 
niony po brzegi przedmiotami zgromadzonymi w natężonym wysiłku zbierackim, 
był idealnym miejscem przekształcającym „obce i odległe sobie przedmioty w jedną 
nieprzygodną całość’” 8. Siedząc poszczególne pomieszczenia, według badań prze¬ 
prowadzonych przez Danutę Zaslawską, Potocki stworzył niezwykłe bogatą w dzie¬ 
ła i dekoracje przestrzeń mieszkalną. „Pokój Pierwszy” wyposażono w ceramikę chińską, japońską oraz europejską, 
naśladującą wyroby dalekowschodnie, poustawianą m. in. w przeszklonych szafach 
czy na saskich sepetach pochodzących na przykład z warsztatów Martina Schnella 
i będących zapewne pozostałością po Auguście II Mocnym279. Meble urządzono 
tak, by w miarę możliwości nie przesłaniały dekoracji ściennej, zaplanowanej spe¬ 
cjalnie na użytek wnętrza. Jego ściany bowiem pokrywały freski z egzotyczną ro¬ 
ślinnością, a ściślej mówiąc, z powtarzającym się motywem bambusa sięgającego 
sufitu. Wolne przestrzenie między namalowanymi roślinami wypełniały częściowo 
chińskie gwasze z pejzażami i drzeworyty noworoczne. Te pierwsze naklejono bez¬ 
pośrednio na ścianę, z kolei sześć drzeworytów zawieszono na „Bleytramach Drew¬ 
nianych , a jeden ujęto w „Bleytr żelazny”280. Dzięki swej naturalistycznej i geo¬ 
metrycznej dekoracji ściennej i sufitowej (motyle wewnątrz ośmiokątnego pasa 
naśladującego kratkę z bambusa i feniksy w narożach), gabinet zyskał charakter 
ogrodu z „otwartym niebem” zamieszkałym przez czarowne stworzenia o symbo¬ 
licznym znaczeniu. Kolejne gabinety chińskie sąsiadujące z Pokojem Pierwszym 
również upiększono, tym razem w postaci drewnianych panneaux, jedwabnych 
ekranów oraz malowideł wyobrażających chińskie damy281. Przestrzeń pomiędzy 
nimi szczelnie wypełniał ornament geometryczny282. W „Pokoju Drugim” amfilady zwanym również „Sypialnią Chińską” (nazwa 
pochodzi od stojącego tam niegdyś łóżka z imitacji bambusa oraz chińskich pan¬ 
tofli ułożonych przy nim na stołeczku) ściany oraz sufit otrzymały bardzo jaskrawe 
dekoracje z dodatkiem „gzygzaków chińskich” na belkowaniu283. Prócz łóżka, w po¬ 
koju poustawiano czerwono lakierowane meble, z których większość wykonali ”8 B. Mądra-Shallcross, Dom romantycznego artysty, Kraków 1992, s. 85. 2 '' D. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., s. 81. 28,1 Ibidem, s. 80. 281 Obrazy te pochodzą najprawdopodobniej z lat 1770-90, jak datuje je D. N. Zasławska, wska¬ 
zując przy tym na podobieństwo do dam umieszczonych w China Monumentis Illustrata, Athanazego 
Kirchera (Paryż 1667) oraz do sylwetek kobiet z „sztandarów” zamieszczonych w rycinie ukazującej Or¬ 
szak pogrzebowy dostojnika chińskiego z Ceremonies & Coutumes Religieuses des Peuples Idolatres, Re- 
presentees par des Figures dessinees de la main de Bernard Picard: Avec une Explication Historique, & qu¬ 
elques Dissertations curieuses (Amsterdam 1728), [jest to katalog zakupiony przez Potockiego w Londynie 
w 1787 r. Obecnie książka znajduje się w Warszawie w Bibliotece Narodowej, sygn. W 41786, I—IV]. 
Zob. D. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., s. 91-93, tamże przypis 73. 282 Ibidem, s. 81-82. 2M W. Czajewski, Ilustrowany przewodnik po Warszawie i okolicach. Wilanów, Warszawa 1893, 
s. 92. Por. D. Zasławska, Chinoiseries..., op. cit., s. 82.
		

/Licencje_080_09_0102.djvu

			100 IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów miejscowi rzemieślnicy284. Z kolei w „Pokoju Trzecim” zwanym „Hińskim Cichym” 
niebywałą oryginalnością odznaczały się przede wszystkim dekoracje ścian poma¬ 
lowanych na „ponsowo” z elementami „Rozett Hińskich”. Na tychże ścianach 
umieszczono sześć „Hińskich Landszaftów” (o zbliżonych rozmiarach ok. 250 x 
90 cm) utrzymanych w stylizowanej na lakę czerwonej kolorystyce z naklejonymi 
nań fragmentami z oryginalnych tapet (możliwe nawet, że należących niegdyś do 
Izabeli Lubomirskiej)285. Siódmy z „Landszaftów” wisiał osobno na „Blejtramie 
żelaznym” i przedstawiał chińską damę z dwoma chłopcami286. Był to uderzająco 
podobny wizerunek do tych, które prezentowały się na panneaux zawieszonych 
w alkierzu północnym korpusu głównego pałacu. Spośród występujących w tymże 
pokoju rzeczy zjawiskowo musiało wyglądać, zachowane do dziś, „Lustro wielkie 
Hińskie wiszące [w środku sufitu], ozdobione czteroma Jajkami Strusiemi w Bronz 
oprawnemi” z umieszczoną pośrodku „Miską Drewnianą Czarno lakierowaną mo¬ 
cowaną na 4 sznurach”287. Niewątpliwie wysoką wartość posiadał również siedem¬ 
nastowieczny „stół japoński z nambanu” oraz znajdujące się wewnątrz pomieszcze¬ 
nia liczne obiekty porcelanowe, kamionkowe, a także wykonane z laki i kości 
słoniowej. Równie bogate zbiory szkła i ceramiki europejskiej wraz z „meblami la¬ 
kierowanymi na lakę czarną i czerwoną” umieszczono w gabinetach zamykających 
amfiladę288. Fascynacja Potockiego „chińszczyzną”, a zarazem dbałość o jej odpowiednią 
ekspozycję w specjalnie na tę okazję zaaranżowanych pomieszczeniach miały silny 
wpływ na najbliższe otoczenie zbieracza, zwłaszcza zaś na jego syna Aleksandra 
z żoną, oraz wnuka Augusta, którzy po śmierci Stanisława Kostki uzupełniali ko¬ 
lekcję z wielkim oddaniem. Ich działalność doprowadziła do poważnego zwiększe¬ 
nia zbioru, który trzeba było w ostatniej ćwierci XIX w. rozmieścić w nowych „Po- 284 D. Zasławska, Cbinoiseries..., op. cit., s. 82-83, mowa o umowie ze stolarzem J. Simmlerem 
z 1821 r. 285 Ibidem, s. 90. Autorka sugeruje, że jaskrawe ramy, w których osadzono te typowe dla osiemna¬ 
stowiecznej chińskiej produkcji warsztatowej malowidła (po trzy na każde panneaux), zostały wykonane 
przez miejscowych rzemieślników. Wynika to z przemieszania poszczególnych obrazów, ukazujących 
chińską produkcję warsztatową porcelany z innymi scenkami rodzajowymi, co w rezultacie doprowadzi¬ 
ło do zatracenia ich treści. Ponadto, innym argumentem przemawiającym za stworzeniem powyższych 
bordiur przez artystów rodzimych, jest lakt niedbałego wykonania motywów roślinnych składających się 
na owe obramienia. Były to zapewne odbitki drzeworytnicze, kolorowane w Europie. Przypuszczalnie 
powyższe gwasze były niegdyś częścią tapet należących do Lubomirskiej. Zob. tamże, s. 91. W tym 
miejscu D. N. Zasławska dokonała również analogii do oryginalnych chińskich akwareli ze zbiorów 
Victoria & Albert Museum w Londynie oraz do osiemnastowiecznej tapety z Kunstgewerbemuseum 
w Berlinie, a także do dekoracji pokrywającej ściany Salonu Chińskiego Błękitnego w pałacu w Schön¬ 
brunn w Wiedniu. Na podstawie porównań, autorka wysnuła przypuszczenie, że zarówno podobień¬ 
stwo występujące w wszystkich tych przykładach, jak również ich zbieżność chronologiczna przemawia¬ 
ją za tym, by uznać, iż sceny chińskie z zachowanych sześciu panneaux w Wilanowie, były częścią tapety, 
która być może dekorowała apartamenty wilanowskie jeszcze w czasach Izabeli Lubomirskiej. 286 W. Czajewski, op. cit., s. 94. Por. D. N. Zasławska, Cbinoiseries..., s. 84-91. 287 Ref. za D. N. Zasławska, Cbinoiseries..., s. 84. Jest to wypis z inwentarza z r. 1832. 288 Ibidem, s. 86.
		

/Licencje_080_09_0103.djvu

			IV Chińszczyzna w zbiorach i aranżacji wnętrz siedzib polskich magnatów 101 kojach chińskich” przebudowanych na piętrze południowego skrzydła pałacu 
z polecenia wdowy po Auguście Potockim. O tym, że „chińszczyzna” znalazła szcze¬ 
gólne upodobanie wśród spadkobierców Stanisława Kostki, informuje nas sporzą¬ 
dzony tylko i wyłącznie dla chinoiseries inwentarz z 1837 r. Fakt wyodrębnienia 
powyższych obiektów od pozostałych świadczy o istotnej randze, którą właściciele 
nadawali orientalnym zbiorom. Co więcej, udostępnienie ich zwiedzającym, i to 
niekoniecznie tylko z kręgu elit dowodzi, iż kolekcja miała charakter ekspozycji 
przeznaczonej na widok publiczny289. Było to wówczas jedyne takie miejsce w Pol¬ 
sce, tym bardziej unikalne, że Apartament Chiński pozbawiony był całkowicie 
znamiennych dla tego czasu, jak i samego Wilanowa cech patriotyzmu. Jego zada¬ 
niem była przede wszystkim prezentacja umiejętności dalekowschodnich artystów 
oraz tamtejszych rzemieślników, których prace w percepcji polskiego społeczeństwa 
jeszcze z połowy XIX w., ciągle były czymś osobliwym, by nie rzec, dziwacz- 289 Ibidem. D. Zasławska powołuje się na Księgi zwiedzających pałac wilanowski z 1805 r. Por. też 
W. Fijałkowski, Działalność Stanisława Kostki Potockiego w Wilanowie, „Biuletyn Historii Sztuki”, z. 34, 
nr 2, 1972, s. 139, gdzie autor odwołuje się do tekstu J. Rudnickiej, która na podstawie listów Potoc¬ 
kiego, Ludwika Kropińskiego i Juliana Ursyna Niemcewicza zrobiła uwagę, że „Wilanów zwiedzany byt 
ze względu na galerię malarstwa i chińszczyznę”. Zob. J. Rudnicka, Biblioteka Wilanowska - dwieście lat 
jej dziejów (1741-1932), Warszawa 1967, s. 67. Warto w tym miejscu podkreślić, że gotowość Potoc¬ 
kiego do upubliczniania swoich dzieł sztuki, mająca na celu przekazanie wiedzy szerszemu kręgowi za¬ 
interesowanych szła w parze z tą samą ideą, jaka przyświecała pisaniu „Wincelmana polskiego”. Tekst 
dzieła Potockiego był na tyle przystępny w swej formie, że mogli zeń korzystać nawet przedstawiciele 
mniej wykształconych kręgów społeczeństwa. Zob. J. A. Ostrowski, J. Śliwa, op. cit., s. XXIX. Zobacz fragment z przewodnika Stanisława Strąbskiego, w którym autor wymienia poszczegól¬ 
ne przedmioty z „Apartamentu Chińskiego”, dodając, iż „oglądać w nich można wszystko to, cośmy 
tylko dziwacznego czytali o Chinach. S. Strąbski, Krótki opis Wilanowa, z wykazem obrazów znajdują¬ 
cych się w galeryi i pokojach pałacu”, Warszawa 1854, s. 13.
		

/Licencje_080_09_0104.djvu

			V. Świat fantazji Ceramika Pierwsze, zachowane do dzisiejszych czasów, polskie wyroby ceramiczne z de¬ 
koracją cbinoiserie pochodzą z około 1726 r. z warsztatów na Pomorzu1. Były to 
wyroby dość proste i mało wyrafinowane (głównie talerze), a początkowo jedynym 
wschodnim elementem była tzw. „zasłona” - czyli trójkątny motyw w pasy, które¬ 
go genezy należałoby dopatrywać się w architekturze wschodniej2. Pomorskie 
warsztaty przejęły ów wzór najprawdopodobniej od Holendrów. Trudno jedno¬ 
znacznie wyjaśnić, do czego owa „zasłona” służyła, nawet nie wiadomo, czy garn¬ 
carze wykorzystywali ją świadomie, by nadać kompozycji charakter orientalny. 
Tego rodzaju element fascynował swoją tajemniczością, wyróżniając grupę deko¬ 
rowanych nim naczyń od innych rodzimych przedstawień3. Pomorscy rzemieślni¬ 
cy nie starali się unowocześniać technicznie swoich wyrobów tak, by stanowiły 1 E. Kilarska, Dalekowschodnie motywy figuralne na ceramice pomorskiej w drugiej ćwierci X\'HI w., 
„Gdańskie Studia Muzealnicze”, t. 3. Muzeum Narodowe w Gdańsku, Gdańsk 1981, s. 100-103; por. 
E. Kilarska, Pomorskie delfty, w: Fajanse z Delft w Dawnym Gdańsku, katalog wystaw)'. Muzeum Naro¬ 
dowe w Gdańsku, Gdańsk 2003, s. 147-152. Mówiąc o najwcześniejszych przykładach polskiej cerami¬ 
ki z dekoracją orientalną, należałoby wspomnieć o możliwości wystąpienia takowej już za czasów króla 
Polski Stefana Batorego (1576-1586). Z tego bowiem czasu pochodzą wzmianki źródłowe mówiące 
o próbach wyrobu ntajoliki przez Włochów w Krakowie (Zob. H. Chojnacka, Fajanse polskie XVIII- 
XIX w., Warszawa 1981, s. 5). Włosi z kolei byli pierwszymi, którzy przeprowadzili eksperymenty 
w dziedzinie produkcji porcelany na naszym kontynencie. Nie osiągając jednak wymarzonych sukcesów, 
skupili się przede wszystkim od I ćwierci XVI w. na produkcji majoliki dekorowanej alla porcelana 
w stylu niebiesko-białym. M. Bennini, Ceramika. Renesans, w: Ceramika XV-XX w., oprać. W. Załęska, 
E. Świetlicka, Warszawa 1998, s. 45; por. 1.. Melagati, Ceramika, tłum. T. Łozińska, Warszawa 1997, s. 50; D. Jacobson, Chinoiserie, London 1993, s. 26; Medici Porcelana, w: Encyklopedia Brytanica, t. 26, Poznań 2002, s. 34. 2 F.. Kilarska, Dalekowschodnie motywy, ibidem, s. 94. 3 Ibidem, s. 98.
		

/Licencje_080_09_0105.djvu

			V. Świat fantazji 103 świetną imitację chińskich4. Jakkolwiek trzeba zaznaczyć, że i niderlandzkie wyro¬ 
by, początkowo wiernie naśladujące dekoracje naczyń chińskich (z okresu pano¬ 
wania cesarza Wanli (1573—1620) o motywach geometrycznych, pejzażowych 
urozmaiconych chińskimi znakami, wkrótce uzyskały wzory europejskie, ale o cha¬ 
rakterystyce orientalnej wielokrotnie nawiązującej do sztychów Nieuhoffa5. Garn¬ 
carze holenderscy6, nie rozumiejąc głębszej symboliki zawartej w chińskich deko¬ 
racjach, z czasem zaczęli traktować je wyłącznie jako elementy orientalne, którymi 
można było posługiwać się w dowolny sposób. Zaprzestali również naśladowania 
kształtów dalekowschodnich naczyń. Prawdopodobnie ze względu na bogactwo 
własnych odmian7. Pomorscy rzemieślnicy, idąc przypuszczalnie za przykładem 
holenderskim, także rzadko kiedy naśladowali formy dalekowschodniej ceramiki, 
wyjątkiem w tym względzie jest wazon z około 1740 r. znajdujący się w Muzeum 
Narodowym w Gdańsku8. I jakkolwiek formą jest on zbliżony do ceramiki chiń¬ 
skiej, to dekoracją już znacznie mniej. Pomimo błękitnego kobaltu charaktery¬ 
stycznego dla ornamentyki chińskiej, rysunek przedstawiony na wazonie jest dość 
uproszczony. Pojawiająca się na brzuśćcu trzykrotnie powtórzona grupa Chinek 
odpoczywających w ogrodzie, jak również trzy symboliczne drzewa: sosna, śliwa 
i bambus, widniejące po bokach każdej z scenek, są raczej swobodną interpretacją 
dalekowschodnich oryginałów, aniżeli ich wierną kopią. Z czasem na pomorskich talerzach, półmiskach czy misach o rodzimej formie 
pojawiało się coraz więcej orientalnych motywów, a źródłem inspiracji były nadal 
wzory holenderskie, w szczególności zaś pochodzące z fabryki w Delft ’. Do wzo- 4 Ibidem. 5 D. Jacobson, op. cit., s. 49. Por. M. Piątkiewicz-Dereniowa, Fajanse z Delft w zbiorach Zamku 
Królewskiego na Wawelu, Kraków 1996, s. 10. fi Warsztaty w Delft należały najczęściej do bogatych przedsiębiorców z kręgów mieszczańskich, 
którzy zatrudniali wykwalifikowanych garncarzy lub dekoratorów fajansów. Nazywano ich winkelhoude- 
rami; sprawowali oni funkcje kierowników w fabryce i tym samym przejmowali na siebie obowiązki 
właścicieli, choć ci ostatni, jako niefachowcy, nadal zachowywali wszystkie prawa do rozporządzania 
warsztatem. Zob. M. Piątkiewicz-Dereniowa, ibidem, s. 11. Przywiązanie do rodzimych kształtów ceramiki holenderskiej prowadziło nawet do sytuacji, w któ¬ 
rej od lat trzydziestych XVII w. wysyłano do Chin gliniane, szklane i cynowe modele wraz z rysunkami 
dekoracyjnymi, mające służyć jako wzór dla chińskich rzemieślników do wyrobu porcelanowych przed¬ 
miotów eksportowanych do Europy. Niemniej Holendrzy zaadaptowali tzw. „garnitury” o nieparzystej 
liczbie (3, 5, 7) i różnych kształtach, ale identycznej dekoracji. (Zob. Chinese Export Porcelain, Elvehjem 
Museum of Art, University of Wisconsin-Madison 1992, s. 28). Warto również dodać, że pomimo uwiel¬ 
bienia Holendrów dla dekoracji w barwach niebiesko-białych, sporym zachwytem cieszyły się również 
porcelany malowane na zielono w wielu odcieniach, z dodatkami błękitu, fioletu, żółcieni i czerwieni. 
Przywożono je w ostatniej dekadzie XVII w. z chińskich warsztatów okręgu Jingdezhen i zwano familie 
verte. Wkrótce naczynia z „rodziny zielonej" został)' zdominowane przez inne, zwane familie rose od różo¬ 
wych kwiatów peonii, które wraz z postaciami kobiet, zwierząt (Qilina - odpowiednika europejskiego 
jednorożca oraz Fang-Huanga - odpowiednika Feniksa) stanowiły staty repertuar tychże wytworów. “ Ibidem, s. 149, il. 131. Własność Muzeum Narodowe w Gdańsku, nr inw. MNG/SD/248/CS 11 Do najpopularniejszych wzorów w Delft malowanych na niebiesko-biało należały wówczas mo¬ 
tywy wysmukłych postaci kobiecych (tzw. lange Lijzen), drobny rzut kwiatowy (stoo it patron, czyli „na-
		

/Licencje_080_09_0106.djvu

			104 V Świat fantazji rów tych należały np. nieco sztywne postaci odpoczywających Chinek czy Chiń¬ 
czyków w rozłożystych płaszczach10. Popularnymi stawały się także motywy roślin- 
no-geometryczne umieszczone na kołnierzach talerzy11. W ciągu lat sześćdziesiątych 
dekoracje zapełniały niemal całą powierzchnię wyrobów ceramicznych, eksponując 
nierzadko detal centralny, np. kosz z kwiatami. Większość tych obiektów spełnia¬ 
ło funkcje dekoracyjne, czego dowodem są wywiercone w nich otwory służące do 
zawieszania przedmiotów na ścianach, a także ich nieszkliwiony rewers12. Dekoracje w typie chińskim pojawiały się także w pomorskiej ceramice pie¬ 
cowej. Niemniej stosunkowo rzadko. Przykładem tego rodzaju zdobień jest kafel 
(obecnie w Muzeum Narodowym w Gdańsku) z około 1760 r., przedstawiający 
ceremonię picia herbaty11. Scena przedstawia dwie postaci: Chińczyka z filiżanką 
herbaty, siedzącego na fantazyjnym siedzisku oraz stojącą kobietę w stylizowanym 
stroju orientalnym, trzymającą wachlarz. Za nimi zaś po prawej stronie widać frag¬ 
ment ogrodzenia i dwa drzewa w kształcie cyprysów. Autorem pomysłu był naj¬ 
prawdopodobniej augsburski grafik i rysownik Johann Esaias Nilson (1721—1788), 
który za pomocą miedziorytów tworzył wzory, następnie wykorzystywane przez 
malarzy porcelany, fajansu i szkła14. W tym wypadku mamy do czynienia z egzem¬ 
plarzem z serii rycin „Cafe, The und Tobac Zierahten”15. Inny przykład kafla z połowy XVIII w. (również w Muzeum Narodowym 
w Gdańsku) ukazuje scenę nieco mniej dekoracyjną. Malowana fioletem manga¬ 
nowym, przedstawia postać Chińczyka niosącego tacę z naczyniami. Obok niego, 
po prawej stronie stylizowane drzewo, zaś w tle po lewej mała architektura i kilka 
drzewek16. Od lat siedemdziesiątych w dekoracji ceramiki pomorskiej dominowały coraz 
częściej motywy rodzime tj. swojskie kwiaty czy modnie ubrane wówczas postaci17. krapiany” lub peterseliedekor - „pietruszkowy”), albo „dekoracja kaszmirowa” - stosowana najczęściej na 
wazonach o pionowych puklach. Był to wpływ chińskiej porcelany sprowadzanej do Holandii za pano¬ 
wania cesarza Kangxi (1662-1722). M. Pietkiewicz-Dereniowa, Fajanse z Delft..., op. cit., s. 18. 10 E. Kilarska, Dalekowschodnie motywy..., ibidem, s. 100. Zob. też: M. Pietkiewicz-Dereniowa, 
Artystyczna ceramika europejska w zbiorach polskich, Kraków 1991; W. Załęska, Porcelana wiedeńska 
w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie”, t. 33-34, 
Warszawa 1989-90, s. 485-513; E. Kilarska, Pomorskie delfty, w: Fajanse z Delft..., op. cit., s. 148, 149, 
150; il. 150-152. 11 E. Kilarska, Pomorskie delfty..., op. cit., s. 151, 152; il. 153, 155. 12 Ibidem, s. 147. 13 F.. i M. Kilarscy, Gdańskie piece kaflowe w XVII w., „Rocznik Gdański”, t. LI, z. 1, s. 139; Cu¬ 
downa Kraina Cathay. Chińska architektura ogrodowa, red. H. Oszmiańska, Muzeum Sztuk Użytkowych 
w Poznaniu, Poznań 2000, s. 75. Obiekt w posiadaniu Muzeum Narodowego w Gdańsku, nr inw. 
MNG/D/2152/CS 14 E. i M. Kilarscy, op. cit., s. 139. Zob. również Gun-Dagmar Helke, Johann Esaias Nilson 
(1721-1788), Munchen 2005. 15 Ibidem. 16 E. Kilarska, Dalekowschodnie..., op. cit., il. 30, s. 354; Cudowna Kraina Cathay, op. cit., 
s. 74-75; il. 8. Obiekt w posiadaniu Muzeum Narodowego w Gdańsku, nr inw. MNG/SD/2152/CS. 17 Ibidem, s. 103.
		

/Licencje_080_09_0107.djvu

			V Świat fantazji 105 Oprócz warsztatów pomorskich wzory chinoiserie pojawiły się również w ce¬ 
ramice kolejnych manufaktur polskich rozwijających się pod wpływem porcelany 
z Miśni, Wiednia czy Berlina oraz wielu innych wytwórni europejskich18. W Bia¬ 
łej Podlaskiej od r. 1738 funkcjonowała na przykład manufaktura fajansu Anny 
z Sanguszków Radziwiłłowej1 ’. Uruchomienie wytwórni w Białej było nie lada 
przedsięwzięciem, jako że w kraju de facto nie było wówczas tradycji produkcji fa¬ 
jansu. Jednakże Radziwiłłowa skorzystała z doświadczeń wytwórni zagranicznych, 
wysyłając tam agentów mających zapoznać się z metodami produkcji, jak również 
zwerbować kilku fachowców do bialskiej fabryki. Znamy kilka nazwisk niemiec¬ 
kich majstrów, którzy oprócz wykonywanych na zlecenie Radziwiłłowej prac, 
kształcili również uczniów przydzielonych im spośród miejscowej ludności. Byli 
to: Raburg - pełniący funkcję głównego majstra, Julius Gottlieb Stadtier - specja¬ 
lista od toczenia i formowania naczyń oraz Kiintzelman - pierwszy malarz20. Ko¬ 
lejne wytwórnie fajansu powstały dzięki kadrze wykształconej w manufakturze 
bialskiej. Ich właścicielami byli również Radziwiłłowie. W 1742 r. pojawiła się za¬ 
łożona przez księcia Michała Kazimierza farfurnia w Świerżniu w Nowogródczyźnie, 
a następna w 1747 r. w Żółkwi. Były to niewielkie manufaktury współpracujące ze 
sobą i obsługujące głównie ich właścicieli i rodziny. Jakkolwiek zdarzało się, iż reali¬ 
zowano w nich większe zamówienia dla okolicznej szlachty a nawet magnatów. Jeśli chodzi o asortyment, to możliwy jest on do odtworzenia jedynie z reje¬ 
strów. Najwcześniejsze z nich pochodzą z lar 1740 i 1744 i należą do manufaktu¬ 
ry w Białej oraz Świerżeniu1. Wymieniają typowe dla epoki wazy, miski, salaterki, 
czarki, kufle, serwisy kawowe etc., zdobione motywami kwiatowymi i zwierzęcymi 
(głownie ptaki). Zważywszy, że Radziwiłłowa posiadała również pracownie hafciar¬ 
skie, w których powstawały wzory chinoiserie, można przypuszczać, że także fajan¬ 
se wychodzące z farjurni miały dekoracje stylizowane na chińskie22. Jakkolwiek 
brakowało im żywej kolorystyki, gdyż farby wypalane w wysokiej temperaturze 
ograniczały się do wąskiej palety, na którą składał się niebieski, rdzawożółty, jasno- 
żółty, fioletowy i zielony21. Oprócz wyrobów użytkowych, manufaktury Radziwił- 18 Były to 111. in. manufaktury w Wiedniu (1718, druga manufaktura porcelany), Niemczech: 
w Berlinie (1751), Nymphenburgu (1753), Frankenthal (1755), Ludwigsburgu (1758); Francji: w Sevres 
(1738); Włoszech: mediolańska fabryka majoliki, kierowana w latach 1745-1788 przez Felice Clerici; 
Anglii: manufaktury w Limehouse (1746), Bow (1747), Worcester (1751) czy Vouxhall; Rosji: cesarska 
fabryka porcelany w Petersburgu (od ok. 1752). Zob. O. Walclia, Meißner Porzellan, Dresden 1973, 
s. 60, 104; por. B. Wathney, Chinoiserie and English porcelain of the Eighteenth century: a fairy-tale world, 
w: The Westward Influence of Chinese Arts in the 14'1' to the I8'1’ Century, A Colloquies on Arts & Arche¬ 
ology in Asia, nr 3, London 2000, s. 94 97; J. Miller, Antyki. Encyklopedia, Warszawa 2000, s. 167; por. 
D. Jacobson, op. cit., s. 104 106, 144; A. d’Agliano, Ceramika. Wiek XVIII, w: Ceramika XV-VIII, 
op. cit., s. 117. 19 H. Chojnacka, op. cit., s. 6. 20 Ibidem. 21 Ibidem, s. 11-12. 22 Podobne przypuszczenie wysnuwa H. Chojnicka, ibidem, s. 12. 23 Ibidem, s. 14.
		

/Licencje_080_09_0108.djvu

			106 V Świat fantazji łów produkowały również obiekty figuralne, przedstawiające m. in. figurki Pola- 
ków-Sarmatów, będące pochodną figurek miśnieńskich. Jednakże modelowane 
dość niezręcznie, przypominały bardziej te wczesne wyroby z Miśni, pochodzące 
z lat trzydziestych24. Wytwórnie Radziwiłłów podupadły w latach sześćdziesiątych, 
jak się wydaje szczególnie po śmierci w 1762 r. księcia Michała Kazimierza. W tym czasie zaczęły pojawiać się inne: w latach siedemdziesiątych w Tele- 
chanach na Polesiu Michała Ogińskiego (1730-1800) i w Zwierzyńcu na Lubelsz- 
czyźnie Jana Jakuba Zamoyskiego (wojewody lubelskiego w łatach 1777-1792). 
Ich działalność przypadła jednak na okres, gdy w Europie kończył się znakomity 
etap produkcji fajansu. Impulsem dla jego ponownego rozwoju była możliwość 
zastosowania nowej techniki malarskiej, polegającej na kładzeniu farb na wypalo¬ 
nym już szkliwie. Pozwoliło to naśladować wyroby porcelanowe w jeszcze bliższy 
sposób oraz stworzyć dekoracje wzbogacone w swojskie goździki, tulipany, maki, 
malowane z użyciem purpury (otrzymywanej z koloidowego złota) oraz lśniącej, 
szmaragdowej zieleni miedziowej. Ów nowy prąd w dekoracjach przybył do Polski 
przypuszczalnie poprzez cesarsko-austriacką wytwórnię założoną w 1742 r. w miej¬ 
scowości Holicz na Słowacji. Ta zaś z kolei czerpała inspiracje najprawdopodobniej 
z pogranicza Francji i Niemiec, gdzie funkcjonowała strasburska wytwórnia Han- 
nongów, lansująca owe zdobycze techniki malarskiej. Według Haliny Chojnackiej 
istnieje możliwość, że i wytwórnie radziwiłłowskie opierały się w swej schyłkowej 
fazie działalności na tej właśnie technice25. Pod koniec lat sześćdziesiątych zaczęły powstawać kolejne manufaktury na 
terenie Rzeczypospolitej. Najbardziej bogatą w zaplecze finansowe była początko¬ 
wo Manufaktura Królewska w pobliżu Belwederu, której pierwotnym zamiarem 
była produkcja przede wszystkim porcelany. Pomysł otwarcia w Warszawie fabry¬ 
ki porcelany wypłynął w 1768 r., kiedy to król nawiązał bliższą znajomość z Au- 24 Lata 1720-1733 to dla miśnieńskiej wytwórni czas wzmożonej pracy nad wielobarwnymi pro¬ 
jektami malarskimi. Inspiracji w tym zakresie nierzadko dostarczały ryciny Watteau, Pillementa, czy 
Clauda Gillota, ale głównym projektantem tego okresu był przede wszystkim Johann Gregorius Höroldt 
(1696-1775). To dzięki niemu powstawały na lśniących powierzchniach porcelanowych naczyń mi¬ 
śnieńskich „chińskie” scenki, w których czołową rolę odgrywały wydłużone figury kobiet lub mężczyzn 
ubranych w szaty o rozszerzanych u dołu rękawach. Pomysły te, najprawdopodobniej czerpane głównie 
z wyobraźni artysty, nie miały wiele wspólnego z prawdziwym życiem Chińczyków. Jednak trafiały wów¬ 
czas do potencjalnego odbiorcy robiąc furorę w świecie dekoracji. Postaci w bajecznych kapeluszach 
o ogromnych okrągłych rondach przypominają czarodziei ze szpiczastymi, ciągnącymi się ku ziemi bro¬ 
dami. Ich sylwetki, tale wiotkie i zgrabne, przyciągają wzrok subtelnością linii i barw. Prócz Horoldtow- 
skich „Chińczyków” naczynia miśnieńskie otrzymywały również dekorację w stylu japońskich kakiemon, 
których głównym autorem był Adam von Lowenfinck, działający od 1730 r. Dzięki jego peoniom, 
chryzantemom i innym na modę orientalną rzutom kwiatowym wypracowano wkrótce tzw. Deutsche 
hlumen, czyli motywy bardziej naturalistycznych kwiatów. '/. malowanych wzorów upodobaniem cieszy¬ 
ły się również „żółty lew”, „czerwony smok”, motyle oraz ornament cebulowy (echo ceramiki mingow- 
skiej), wprowadzony przez Johanna Dawida Kretzschmara. Spore zainteresowanie wzbudzały nie tylko 
zdobione naczynia, ale i figurki Chińczyków, a wkrótce serie zwierząt, szczególnie w wykonaniu Johanna 
Joachima Kaendlera (zwłaszcza „serwis łabędzi” z 1737-1742) D. Jacobson, op. cit., s. 31. 25 H. Chojnicka, op. cit., s. 18.
		

/Licencje_080_09_0109.djvu

			V Świat fantazji gustem Moszyńskim, członkiem loży masońskiej eksperymentującym w zakresie 
alchemii i mającym opinię maga-6. Moszyński próbował zgłębić receptury wyrobu 
oryginalnej porcelany chińskiej. Spowodowało to istną pogoń za przepisami i pra¬ 
cami o ceramice; rozwijała się korespondencja ze specjalistami zagranicznymi. 
1 choć całe to przedsięwzięcie miało z początku głównie charakter alchemiczny 
(Moszyńskiemu, współpracującemu z niemieckim alchemikiem Johannem Chri¬ 
stianem Simonem, chodziło najprawdopodobniej o produkcję złota, co doprowa¬ 
dziło do spalenia Ujazdowa), to w rezultacie zostało uwieńczone jakby nie było 
sukcesem* . Jako kierownika fabryki zatrudniono barona Scbuttera, który niestety 
nie wywiązał się z zadania i tym samym zaprzestano doświadczeń z porcelaną, prze¬ 
chodząc w r. 1772 na produkcję fajansu. Warto jednak podkreślić, że stawiano 
sobie wysoki pułap, jeśli chodzi o formę i dekorację wyrobów porcelanowych, 
chcąc przede wszystkim wzorować się na obiektach chińskich, potem saskich, a na¬ 
stępnie wiedeńskich s. Jakkolwiek w fabryce królewskiej powstawały wyroby bez¬ 
pośrednio nawiązujące do chińskich dekoracji w typie familie bleu czy japońskich 
imari i kakiemon~ , a także holenderskich Delftów, to w praktyce większość wzo¬ 
rów z fajansów belwederskich opierała się na egzotycznych motywach porcelany 
holenderskiej, saskiej, wiedeńskiej i angielskiejPrzypuszczalnie artyści wykonu¬ 
jący dekoracje korzystali z wydawanych na Zachodzie wzorników, niewykluczonym 
jest również, że mieli do dyspozycji także oryginalne obiekty pochodzące z rozma¬ 
itych fabryk. Wyjątkowymi przykładami były: „paradny serwis podwójny na 40 osób” o de¬ 
koracji opartej na motywach japońskich, jak również słynny serwis z 1777 r. zwany 
„tureckim składający się ze 160 sztuk (z którego do dziś zachowało się zaledwie 
niewiele ponad dwadzieścia w Muzeum Starego Seraju w Stambule, reszta zaś ule¬ 
gła rozproszeniu), oraz drugi, taki sam, zamówiony na potrzeby własne króla. Ów 
serwis ofiarowany tureckiemu sułtanowi Abdulowi Hamidowi 1 miał na celu, jak 2f'T. Mańkowski, Królewska fabryka farfurowa w Belwederze, „Sztuki Piękne”, r. VIII, 1932, s. 73. W. Hubicki, Tło i genezit powstania podręcznika Chemia i Mineralogia Okraszewskiego oraz ano¬ 
nimowego traktatu Skarb Chymików, w: „Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej”, seria C, z. 8, 
1964, s. 8-9. 28 T. Mańkowski, Królewska fabryka..., op. cit., s. 76. Kakiemon i imari były to wzory porcelany japońskiej produkowanej w mieście Arita, u wejściu 
do portu w Nagasaki. Cech;) wzoru Kakiemon była prosta, zazwyczaj asymetryczna kompozycja na bia¬ 
łym tle, składająca się z oszczędnie i przeważnie niesymetrycznie rozmieszczonych suchych gałązek wiśni 
bądź śliwy z kwiatami, gałązek peonii, kępy bambusowej trzciny, niekiedy postaci ludzkich, zwierzęcych 
i „dziurawych skał, będących namiastką pejzażu. Istotną rolę w tego rodzaju dekoracjach odgrywały 
barwy, tj. jasne zielenie, błękity, ceglaste czerwienie, purpura, akcenty żółcieni i czerni. Cechą drugiego 
wzoru - imari - była wielobarwna roślinność wzbogacona złotem, feniksami (ptakami hoo) czy orna¬ 
mentem brokatowym. Dekoracje te były szczególnym przedmiotem inspiracji warsztatów holenderskich 
w Delft. Zob. G. Vianello, Ceramika. Bliski i Daleki Wschód, w: Ceramika XV-XX w., op. cit., 
s. 292-293. 30 T. Mańkowski, op. cit., s. 82.
		

/Licencje_080_09_0110.djvu

			108 V Świat fantazji przypuszcza Tadeusz Mańkowski, ułatwić znalezienie interesującego rynku zbytu31. 0 wartości serwisu stanowiła nie tylko cena jego produkcji wynosząca dwie trze¬ 
cie sumy jaka wpłynęła do wytwórni ze sprzedaży rynkowej za cały 1777 r., ale 
przede wszystkim włożona weń praca. Dekoracje malarskie oparte na trzech zasad¬ 
niczych tonach kobaltu, czerwieni i złota tworzyły japońskie motywy imari, sko¬ 
piowane bardzo wiernie z chińskiego pierwowzoru porcelanowego32. Dodatkową 
atrakcją były malowane złotem napisy tureckie, stanowiące królewską dedykację 
dla sułtana. Jeśli zaś chodzi o formę obiektów fajansowych wchodzących w skład 
serwisu, to były to w większości kształty europejskie z wyjątkiem gładkich naczyń 
oraz elementów dekoracyjnych w postaci fantazyjnych zwierząt formujących 
uchwyty naczyń. Z artystów-dekoratorów zatrudnionych wówczas w fabryce belwederskiej 
wyróżniał się Gerard Bachmayer (podpisujący się również jako Pachmaier); to jemu 
należy przypisać wiele obiektów zdobionych w manierze chinoiserie’i. Niemniej 
przy dekoracji fajansów scenkami pejzażowymi czy rodzajowymi lub motywami 
roślinnymi (postaci Chińczyków, Chinek, ptaki, kwiaty etc.) dokonywano pewnej 
schematyzacji, pogrubiając formę i zmieniając właściwą barwę34. Aczkolwiek ton 1 barwa belwederskich fajansów były bardzo ciepłe, można by rzec o wiosennym 
nastroju. Używano zazwyczaj koloru jasno i ciemnozielonego, ciemnoniebieskiego, 
różowego, czerwonego i czarnego. Tym ostatnim wykonywano zazwyczaj kontury 
rysunków. Nie zabrakło także i złotego dla podkreślenia pewnych linii czy napi¬ 
sów, jak to miało miejsce w owym słynnym serwisie tureckim. Glazury i emalie 
sprowadzono z Gdańska, zaś kobalt do sporządzania niektórych barwników 
z Saksonii35. Manufakturę belwederską zamknięto w 1783 r. ze względu na rosnącą od 
1779 r. konkurencję ze strony Karola Wolffa i Bernardiego, z którą królewska 
„firma” nie zdołała wygrać. Dzieje manufaktury fajansów powstałej na podwar¬ 
szawskim Bielinie są raczej mało znane. Według skąpych wzmianek źródłowych 
wynika, że Karol Wolff, stając się od 1783 r. jedynym właścicielem wytwórni po 
śmiertelnym wypadku wspólnika, przejął upadającą manufakturę Belwederską za¬ 
spokajając oprócz szerokich potrzeb rynku wymagania dworu. Wytwórnia Wolffa 
na Bielinie tworzyła przedmioty podobne do belwederskich, przejmując pewne 
schematy kompozycji. Jednakże wprowadziła doń nowe fantastycznie ujęte wzory. 
I tak na przykład, gdy w barwnej dekoracji kwiatowej wazonów Belwederskich 
występowały rozmaite scenki wokół centralnej partii naczynia, przedstawiające 
Chińczyków czy też postać smoka, tak w bielińskich wyrobach wprowadzono 
nowy, powtarzany w różnych wersjach motyw egzotycznych ptaków, zazwyczaj ba- 31 Ibidem, s. 78. 32 H. Chojnacka, op. cit., s. 36. 33 T. Mańkowski, ibidem, s. 87-88; H. Chojnacka, op. cit., s. 42. 34 Ibidem, s. 81. 35 Ibidem, s. 86.
		

/Licencje_080_09_0111.djvu

			109 V Świat fantazji żanta lub czapli w fantazyjnym ujęciu. Co więcej, charakter malowanych dekora¬ 
cji w wyrobach Wolffa jest znacznie śmielszy, aniżeli w Belwederskich. Wprowa¬ 
dzono również koncepcję pokrywania powierzchni malarskiej na wzór wczesnych 
wyrobów miśnieńskich, barwnym, najczęściej żółtawym tłem, z którego wyznacza¬ 
no białe pola zapełniane wielokrotnie ulubionymi scenami z ptakami. Ciekawym 
również były wyroby pokrywane w pełni kolorem brązowym lub niebieskim, na 
który nanoszono bardzo sprawnie rysunek ilustrujący tym razem postacie Chiń¬ 
czyków. Przedmioty z laki Umiejętność pokrywania i zdobienia przedmiotów laką, zwana w Polsce 
„chińskim pokoszczeniem lub „chińskim pokostem ’16 była wykorzystywana w na¬ 
szym kraju najprawdopodobniej od początków w. XVIII. Niemniej określenie typu 
„robota chińska” spotkamy już w polskich inwentarzach w końcu XVII w. Doty¬ 
czyło ono jednakże raczej przedmiotów importowanych do Polski, niekoniecznie 
zaś wyrabianych na miejscu. Na ogół mianem tym obdarzano meble, skrzynie, 
ramy do luster pokryte lakierem z malowanymi albo naklejonymi dekoracjami chi- 
noiserie. Prace stolarskie tego typu wykonywali rzemieślnicy m. in. w manufaktu¬ 
rze mebli należącej do Sanguszków a następnie Lubomirskich w Kolbuszowej37, 
ale także i w dobrach Radziwiłłowskich w Nieświeżu i Białej Podlaskiej, jak rów¬ 
nież w Podhorcach38 i Wilanowie. Postacią mającą szczególne znaczenie jeśli chodzi o sztukę lakierniczą na te¬ 
renie Polski był saski artysta Martin Schnell (ok. 1675-1740), który jako nadwor¬ 
ny lakiernik Augusta Mocnego odpowiadał m. in. za prace nad panelami do „Ga¬ 
binetu Chińskiego” w Wilanowie39. Po śmierci króla w 1733 r. Schnell, jak 
sugeruje Monika Kopplin, mógł podjąć pracę u innych polskich magnatów, m. in. 
u Jana Klemensa Branickiego w Białymstoku, jakkolwiek wobec braku dowodów 
archiwalnych a także zachowanych obiektów kwestia ta pozostaje jedynie w sferze 
domysłów40. Wprawdzie biografia artysty nadal wymaga wielu wyjaśnień, to coraz 
więcej dowiadujemy się o repertuarze motywów oraz technikach lakierniczych 
Schnella. Istotny jest również fakt, iż w latach pomiędzy 1703 a 1709 r. artysta 
przebywał w Berlinie, w tym samym czasie co Gerhard Dagly - nadworny lakier- 56 J. Grzelak, Słownik terminologiczny mebli, Warszawa 2000, s. 478. ' Na zaniku w Białej Podlaskiej znajdowała się np. szkatuła kolbuszowska roboty z chińska malo¬ 
wana z płomieńczykiem, S. Sienicki, Meble kolbuszowskie, Warszawa 2004, s. 109. Szczególne znaczenie miała tu postać Józefa Rogowskiego wspomnianego już przy okazji pane¬ 
li z „Gabinetu Chińskiego” w zaniku w Podhorcach. M. Kopplin, A. Kwiatkowska, chinois: drezdeńska sztuka lakiernicza w pałacu w Wilanowie, Mu¬ 
seum für Lackkunst, Münster, Muzeum Pałac w Wilanowie, 2005/2006. 40 Ibidem, s. 42.
		

/Licencje_080_09_0112.djvu

			110 V Świat fantazji nik Fryderyka I41. Przypuszczalne, choć ciągle jeszcze nie udokumentowane archi¬ 
walnie, spotkanie obu panów, było zapewne kluczowym momentem dla sztuki 
Martina Schnella, który został wkrótce głównym wykonawcą lakierowanego wy¬ 
posażenia w Pałacu Japońskim Augusta Mocnego. Prace, którymi zajmował się 
warsztat Schnella miały szeroki zakres, dotyczyły bowiem lakierowania i zdobienia 
lamperii, karniszy, płycin, kominków, drzwi, konsol, rozmaitych stolików, gerydo- 
nów, świeczników, foteli, krzeseł, szał i szkatuł, a nawet instrumentów muzycznych, 
jak klawikordy i klawesyny42. Najważniejszym jednak jego dziełem powstałym 
w Polsce był „Gabinet Chiński” w Wilanowie. Jest to jedyna aranżacja przestrzen¬ 
na tegoż artysty, która przetrwała do czasów dzisiejszych, nie zachował się bowiem 
nawet „Gabinet Lakierowany” z Pałacu Japońskiego43. Istotą lakierniczej działalności Schnella było jak najwierniejsze odwzorowanie 
dalekowschodnich motywów zaczerpniętych w dużej mierze z obiektów znajdują¬ 
cych się w kolekcji Augusta Mocnego. Jeśli chodzi o „Gabinet Chiński”, a kon¬ 
kretnie o wysokie panele, jak również płyciny na drzwiach, to według badań prze¬ 
prowadzonych przez Monikę Kopplin głównym źródłem inspiracji saksońskiego 
artysty były chińskie parawany z laki typu koromandel44, znajdujące się w posia¬ 
daniu Augusta Mocnego w Dreźnie. Mając do dyspozycji obiekty pochodzące bez¬ 
pośrednio z Dalekiego Wschodu, Schnełl wykazał się nie tylko biegłością w ko¬ 
piowaniu wzorów, ale również zręcznością w naśladowaniu techniki nashiji, którą 
kopiował używając awanturynowego lakieru. Proces zdobienia gabinetowych pan¬ 
nę anx z Wilanowa był następujący45: najpierw kładziono pierwszą warstwę lakieru 
naprószonego posrebrzonymi, malutkimi miedzianymi paseczkami, a po jej stward¬ 
nieniu powierzchnię malowano kolejnymi warstwami lakieru gotowanego na bazie 
bursztynu. W efekcie posrebrzone miedziane drobinki nabierały złotego koloru, 
a sam lakier oprócz połysku dawał również głęboką, ciepłą barwę. Tak przygoto¬ 
wane podkłady w niczym niemal nie ustępowały japońskim oryginałom. Twórczość Martina Schnella w Polsce należała niewątpliwie do najdonioślej¬ 
szych jeśli chodzi o wyroby z laki, trudno jednak powiedzieć, jaki miała wpływ na 
rozwój innych warsztatów. Pod koniec pierwszej połowy XVIII w. „praktykowa¬ 
niem chińszczyzny na drewnie albo innym fundamencie do tego stosownym” trud¬ 
nili się również rzemieślnicy krakowscy. Było to jednak zupełnie odrębne środo¬ 
wisko i wydaje się, iż nie miało ono wiele wspólnego z oddziaływaniem warsztatu 
Martina Schnella. O sposobie funkcjonowania krakowskich pracowni lakierniczych 
mówi nieco rozporządzenie „O porządku pomiędzy panami magistrami w podej- 41 Ibidem, s. 37. 42 Ibidem, s. 40. 43 Ibidem, s. 147. 44 Termin ten pochodzi od nazwy południowo-wschodnich wybrzeży Indii, zwanych Koroman¬ 
del, gdzie w miejscowościach Pondichery oraz Madras znajdowały się siedziby francuskich faktorii Cam- 
pagnie des Indes i gdzie dokonywano przeładunku towarów dalekowschodnich. 45 M. Kopplin, A. Kwiatkowska, op. cit., s. 145.
		

/Licencje_080_09_0113.djvu

			V Świat fantazji 111 mowaniu się roboty malarskiej” Stanisława Filipowicza — rektora Akademii kra¬ 
kowskiej w latach 1747-1758. panowie magistrowie kunsztu malarskiego, którzy w malowaniu obrazów, lanczawtów [!] 
kopersztychów i tym podobnych inwencyj mają biegłość i doskonałość tąż samą sztuką 
i robotą, aby się bawili i nią się komentowali, którzy zaś robotę złocenia i chińszczynę 
praktykować umieją tąż samą sztuką aby się bawili i nią się komentowali do inszej nie rzu¬ 
cając się, którzy zaś na naostatek tylko do samej roboty klijowanej są sposobni żadnej innej 
podejmować się nie powinni pod grzywnami niżej opisanymi chyba, żeby który magister 
kunsztu malarskiego był tej doskonałości i w każdej z tych sztuk był perfekt miał na to od 
kongregacyj testimonium albo za konsensem kongregacji miałby czeladź w takich sztukach 
biegłą, albo inszych w tej sztuce biegłych do siebie przybierał magistrów, taki od grzywien 
niżej opisanych ma być wolnym46. Ów niedatowany dokument jest świadectwem trwających wówczas w arty¬ 
stycznym środowisku krakowskim dyskusji na temat różnic między rzemiosłem 
a sztuką. Rozporządzenie Filipowicza było jednym z pierwszych aktów prawnych 
mających na celu rozgraniczenie kompetencji artystów zwykłych od tzw. wirtu¬ 
ozów, czyli artystów malarzy. Jako że „wykonywanie chińszczyny” na ogół sprowa¬ 
dzało się do polakierowania danego obiektu i ozdobienia go niezbyt skompliko¬ 
wanymi kompozycjami z „osóbkami i pejzażami, to poziom realizacji takiego 
przedmiotu daleki był od oryginalnych wyrobów z laki. Niemniej zdarzały się 
obiekty, które osiągały znacznie wyższy poziom. Do takich należały na przykład 
prace Macieja Groblera (Groblicza) — malarza i budowniczego działającego w I po¬ 
łowie XVIII w. w Krakowie, który spędził w swej młodości sporo czasu w Chi¬ 
nach* . Był on twórcą dwóch niewielkich obrazów wykonanych na deskach olcho¬ 
wych w technice laki. Świadczą o tym sygnatury umieszczone w prawym dolnym 
narożniku każdego z obiektów: M. Groblcr Polon. Cracoviae 17214S. Pierwsza z płyt 0 wymiarach 38,3 x 31,8 cm przedstawia ubranego w pielgrzymią pelerynkę m꿬 
czyznę trzymającego kij podróżny. Wędrowiec ukazany został na tle fantastyczne¬ 
go krajobrazu, podobnego do dalekowschodnich pejzaży malowanych na chińskich 1 japońskich zwojach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przedstawiony m꿬 
czyzna to postać świętego Franciszka Ksawerego (1506-1552) albo Ignacego Loy- 
oli (1491—1556) * Nad jego głową unosi się (bardzo słabo obecnie widoczne) 46 M. Chamcówna, Walka malarzy krakowskich o wyzwolenie spod praw cechowych, „Biuletyn Hi¬ 
storii Sztuki”: 26, Nr 2, 1954, s. 215. 47 Maciej Grohler w: Słownik Artystów Polskich, t. II, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975, s. 437. 48 Zob. „Rzeczy Piękne”, red. K. Witkiewicz, 1925, nr I, r. V, s. 14 oraz nr II, r. V, s. 40. Obiek¬ 
ty te nabyło Muzeum Narodowe w Krakowie (sygnatury: IV-V-698; IV-V-690) 27 X 1924 r. za po¬ 
średnictwem Antykwariatu Artystycznego pana F. Studzińskiego (Antykwariat mieścił się wówczas na 
ulicy Straszewskiego 27). I są to jedyne informacje, jakimi dysponujemy w związku z owymi płytami. " „Słownik Artystów Polskich” podaje, podobnie jak „Rzeczy Piękne”, informację, że namalowa-
		

/Licencje_080_09_0114.djvu

			112 V Świat fantazji „Oko Opatrzności”, zaś z lewej strony obrazu leci biały ptak (czapla?). Na jednym 
z występów skalnych z prawej strony kompozycji widoczna jest architektura, czę¬ 
ściowo w stylu europejskim a częściowo nawiązująca, poprzez specyficzny kształt 
dachów, do budowli Dalekiego Wschodu. Być może w ten sposób artysta chciał 
zasugerować istnienie jezuickiego klasztoru zbudowanego gdzieś w Azji. Druga z płyt o wymiarach 38,5 x 32,5 cm również przedstawia fantastyczny 
pejzaż z mężczyzną, tym razem ubranym w sutannę z przytroczonym do jej pasa 
różańcem. Mężczyzna, który tak jak poprzednio jest zapewne wyobrażeniem św. 
Franciszka Ksawerego lub św. Ignacego Loyoli, klęczy po lewej stronie kompozycji 
w przestrzeni otoczonej skałami. W lewej dłoni trzyma krucyfiks a w prawej pióro 
służące do pisania w rozłożonej przed nim księdze. Jego sylwetka jest nieco skrę¬ 
cona w prawą stronę obrazu, jako że postać wpatruje się w znak „Oka Opatrzno¬ 
ści” usytuowany w prawym górnym narożniku kompozycji. Podobnie jak na po¬ 
przedniej płycie, mamy do czynienia z niewielką architekturą umieszczoną na 
skałach po obu stronach obrazu. Wykonując obie płyty artysta pokrył je najpierw kilkoma warstwami czarnej 
laki, a następnie za pomocą dłuta wycisnął drobnymi kropeczkami kontur, który 
wypełnił również laką, tyle że innej barwy (głównie brązowej i złotej), wzboga¬ 
cając dodatkowo kompozycję kawałkami masy perłowej. W ten sposób powstała 
w kilku miejscach (szczególnie w partiach skał) dość plastyczna powierzchnia, 
przypominająca relief. Przy wykonywaniu powyższych płyt Grobler korzystał 
również z farb malarskich (przypuszczalnie olejnych), co jest widoczne w nama¬ 
lowanych przezeń pędzelkiem obu postaciach mężczyzn, znakach „Oka Opatrzno¬ 
ści”, architekturze oraz roślinności, jak również drobnych konturach w górnych 
partiach skał. Niestety te dwa obiekty są jedynymi znanymi dziś przykładami „twórczości 
lakowej” Macieja Groblera. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że artysta nauczył 
się techniki laki w Chinach, jakkolwiek nie ma w tej kwestii całkowitej pewności. 
Obie płyty mają niewątpliwie związek z misjonarską działalnością Zakonu Jezu¬ 
itów, stąd przypuszczenie, że wchodziły one w skład jakiegoś mebla kościelnego, 
być może pełniły funkcję drzwiczek do sekretarzyka. Więcej informacji znajdziemy o działalności Dominika Franciszka ä Paulo 
Oesterreichera (1750—1809), artysty sprowadzonego przez Hugo Kołłątaja 
w 1778 r. do Krakowa50. Dominik Oesterreicher, podpisujący się nazwiskiem na na płytach postać to św. Ignacy Loyola. (Zob. Słownik Artystów Polskich, op. cif, „Rzeczy Piękne”, 
op. cit.). Można by jednak mieć co do tego pewne wątpliwości, jako że jezuitą, którego w ikonografii 
nierzadko przedstawiano w pielgrzymiej pelerynce i z laską wędrowca był św. Franciszek Ksawery, misjo¬ 
narz pracujący w Indiach, na wyspie Sancian w pobliżu Chin oraz Japonii. (Zob. J. Wasilewska-Dob¬ 
kowska, Pióropusze i turbany, Warszawa 2006, s. 51. 50 A. Hstreicher, Życiorys Dominika Estreichera malarza z czasów Stanisława Augusta, Biblioteka 
Warszawska, r. II, Warszawa 1847; A. Bochnak, Oesterreicher Dominik, w: Polski Słownik Biograficzny, 
t. VI, Kraków, 1948,s. 307-309; U. I hienie, F. Becker, Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, Bd 
XXV, Leipzig 1931, s. 575; M. Chamcówna, Walka malarzy krakowskich..., op. cit., s. 215-234; B. Von
		

/Licencje_080_09_0115.djvu

			V Świat fantazji 113 0 spolszczonym brzmieniu - Estreicher, pochodził z Moraw. W latach 1771-1772 
studiował w Wiedniu, gdzie zapewne spotkał i zaprzyjaźnił się z Hugo Kołłąta¬ 
jem"'. Dzięki jego protekcji odbył kolejne studia w Wenecji, Neapolu i Rzymie. 
Znajomość Estreichera z polskim uczonym zaowocowała zatrudnieniem artysty, 
jako profesora malarstwa w 1780 r. w Szkołach Nowodworskich podległych Aka¬ 
demii w Krakowie. Przez trzy lata przebywał również na dworze Stanisława Augu¬ 
sta Poniatowskiego, realizując dlań istotne zlecenia. Jako malarz Estreicher wyko¬ 
nywał zamówienia na obrazy, polichromie w kamienicach krakowskich a także 
dekoracje ścienne. Umiejętność pracy w „lace europejskiej” artysta nabył w Rzy¬ 
mie w latach 1776-1778 od jezuickiego misjonarza Fra Paolo podróżującego do 
Chin. Ponieważ Dominik Estreicher trudnił się wykonywaniem inkrustowanych 1 lakierowanych przedmiotów, został oskarżony przez cechowych malarzy krakow¬ 
skich za zajmowanie się pracami zabronionymi malarzom wirtuozom52. Ciekawa 
była odpowiedź artysty na stawiane mu zarzuty, gdyż dzięki niej znane są osobiste 
poglądy Estreichera na różnice między sztuką a rzemiosłem53. Dla artysty najistot¬ 
niejszym było zbliżenie się do natury, niemalże jej skopiowanie, poprzez doskona¬ 
ły rysunek czy znajomość perspektywy. Rodzaj podłoża służącego do stworzenia 
obrazu, według Estreichera nie powinien byl ograniczać poczynań artystycznych, 
gdyż dziełem sztuki może być zarówno przedstawienie na płótnie jak i w lace, byle 
było dobre, tzn. byle zbliżało się do zilustrowania natury54. Mistrz broniąc samego 
siebie przed zarzutami cechu malarzy udowodnił, że inkrustowane przezeń przed¬ 
mioty są w rezultacie dziełami sztuki malarskiej a wykorzystany lakier jest jedynie 
środkiem do osiągnięcia wybornego efektu. Lakierowanie czy li pokostowanie na dnie gładkim bez użycia sztuki prawdziwie malar¬ 
skiej jest sztuką nie stanowiącą prawdziwie umiejętnego malarza, ale to nie przeszkadza, 
żeby jej nie użył tam i nie miał gdzie mu wypada użyć jej, jak szkła do przykrycia sztuki 
prawdziwie do malowania, albo dobrego rysunku należącej. Niżej podpisany takową sztu¬ 
kę z pracą i dokładnością zrobiwszy Najjaśniejszemu Królowi Jmci miał honor ofiarować 
w r. zeszłym 1792 - gim, zasłużył sobie na dar nieoszacowany mającego smak w sztukach 
pięknych Króla, to jest na medal złoty Merentibus. Zapewne tam Najjaśniejszemu Panu Rauge, Geschichte der japanischen Lackkunst, Berlin 1967, s. 256; K. Dżułyńska, B. Fischingerowa, Es¬ 
treicher Dominik Franciszek el Paulo, w: Słownik Artystów Polskich, t. II, Wrocław-Warszawa-Kraków- 
Gdańsk, 1975, s. 174-176; B. Frontczak, Dominik Franciszek d Paulo Oesterreicher, w: Silva Rerum. 
Pamiątki akademickie ze zbiorów Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, katalog wystawy, Kraków, Colle¬ 
gium Maius XII 1997-1 1998, s. 25-26. Zob. również J. E. Górska-Dzikowska, Wpływy sztuki chińskiej 
na polską kulturę artystyczną XVII i XVIII w., mpis podarowany przez autorkę w 2002 r. Muzeum Azji 
i Pacyfiku w Warszawie, s.133-137. 51 M. Chamcówna, Walka malarzy krakowskich..., op. cit., s. 225. 52 Ibidem, s. 230. ’ Ibidem, s. 230, 232-234. Autorka skorzystała z dokumentu archiwalnego Uniwersytetu Jagiel¬ 
lońskiego: Nota z dnia 9 XII1793 oblatowana 10II1794, rkps nr 24, s. 192-202. Wywód Estreichera zawiera! jednak pewne niekonsekwencje, gdyż autor powyższego tekstu 
dopuszczał mimo wszystko możliwość przedstawiania tworów własnej wyobraźni, ibidem, s. 234.
		

/Licencje_080_09_0116.djvu

			114 V. Świat fantazji nie lakier, ale sztuka pod lakierem będąca miała szczęście podobać się. Jeżeli kiedy niżej 
podpisany co w podobnym gatunku robi, zażywa za grunt malarskiej sztuki, a za pokry¬ 
cie lakieru55. Niemniej zastosowanie powyższego lakieru było pracą wymagającą nieprze¬ 
ciętnej sprawności technicznej, którą zdobywano latami. Z zachowanego rękopisu 
Dominika Estreichera (opublikowanego przez syna - Alojzego w 1847 r.) wynika, 
że mistrz stosował technikę bardzo zbliżoną do chińskiej56. Chcąc uzyskać odpo¬ 
wiednią substancję przetapiał pokruszony bursztyn w glinianym naczyniu pokry¬ 
tym białą i czystą kalafonią a po stopieniu wlewał ciecz do kolejnego garnka. Na¬ 
stępnie dodawał pokostu malarskiego i oleju terpentynowego służącego również 
do rozrzedzenia roztworu. Tak przyrządzony lakier nakładał warstwami na porce¬ 
lanową, metalową, drewnianą lub papierową powierzchnię dekorowanego przed¬ 
miotu. Każda z warstw (a mogło być ich kilkanaście) była osobno suszona w piecu 
piekarskim. Po tym wstępnym procesie nadchodziła pora na właściwą dekorację 
przy użyciu „pilników i zegarmistrzowskich narzędzi”, którymi artysta układał 
wzory z metalowych pręcików i masy perłowej. Gdy obraz był gotowy, artysta kładł 
ostatnią warstwę lakieru i całość wypalał, po wystygnięciu szlifował i polerował, 
tak by powstało wrażenie przezroczystej tafli spod której przebija wzór. Prace Dominika Estreichera należały do niezwykle wytwornych przedmiotów. 
Technicznie były niemal równe wyrobom chińskim57. Sam Hugo Kołłątaj poleca¬ 
jąc malarza w r. 1792 Stanisławowi Augustowi, dla którego Estreicher sporządził 
inkrustowaną „chińskim” sposobem dekorację okrągłego stolika58, napisał tak: Wśród ważnych zatrudnień racz W.K. mość spojrzeć na dar człowieka ubogiego, który mu 
na wiązanie ofiaruje. Jest to stolik pracy jego, robota bardzo piękna a co więcej robota kra¬ 
jowa. Przyłączam W.K. Mci list od niego, jest to człowiek, którego ja moim nakładem 
usposobiłem i los jego podług mojej małej możności zrobiłem. Masz W. K. Mść z tego 
pociechę, że w każdym kącie ożywia się przemysł pod panowaniem Jego, rośnie ochota do 
pracy i każdy się popisuje z swym wynalazkiem. Racz i ten dar przyjąć łaskawie a to bę¬ 
dzie dostateczną pociechą dla mojego pracownika59. 55 Ibidem, s. 234. 56 Sposób robienia mozaiki chińskiej i opis lakieru przez Dominika Estreichera do tej roboty użytego, 
w: A. Estreicher, Życiorys Dominika..., op. cit., s. 644-648; zob. też J. E. Górska-Dzikowska, Wpływ)' 
sztuki..., msps, op. cit., s. 135-136. 57 Dla porównania można podać porcelanowy talerz chiński z Muzeum Guimeta w Paryżu (nr 
kolekcji: G 1418) zdobiony czarną laką i inkrustowany w bardzo podobny sposób do przedmiotów 
wykonanych przez Estreichera. Talerz ten pochodzi z kolka XVIII w., z czasów panowania cesarza Qian- 
longa a wykonano go w warsztatach w Jingdezhen w prowincji Janxi. 58 Jest to ten sam stolik, za który artysta otrzymał medal Merentibus, jak również niebagatelną 
kwotę miliona polskich talarów oraz dworek z ogrodem w Krakowie. Stolik został wywieziony do Rosji 
około 1870 r. Zob. J. E. Górska-Dzikowska, (msps), op. cit., s. 135; B. Frontczak, op. cit., s. 26. 59 M. Chamcówna, op. cit., s. 225. Powyższy fragment listu pochodzi z Biblioteki Czartoryskich 
w Krakowie, rkps nr 922, k. 599.
		

/Licencje_080_09_0117.djvu

			V Świat fantazji 115 Inny stolik, szczęśliwie zachowany do czasów dzisiejszych, można podziwiać 
w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego60. Pochodzący z 1847 r. nieautoryzowa¬ 
ny „Opis stołu roboty mozaikowej, nadzwyczajnej piękności, wraz z serwisem do 
tego należącym. Dzieło Dominika a Paolo Oesterreichera” przestawia ów przed¬ 
miot następująco: Stół czworograniasty /wysokości cali 39, długości cali 30, szerokości cali 21/ wykładali}' 
na wzór najpiękniejszego obrazu, mozaiką chińską na miedzi, i tak dokładnie zrobiony, że 
co do wspaniałości proporcyi i wytworności rysunku i ozdób, nie tylko staje się jedynym 
wzorem pracy i nadzwyczajnej cierpliwości ludzkiej, ale nadto przewyższa wszystkie zna¬ 
jome arcydzieła tego rodzaju, tak oryginalne chińskie, jak i inne gdziekolwiek w muzeach 
Europejskich lub pałacach Monarchów zachowane, i światło zapewnić można, że nigdzie 
w najpierwszych i najsłynniejszych Gabinetach, zamkach i pałacach nawet cesarskich po¬ 
dobnego arcydzieła, najrzadszy i najściślejszy sprzęt / bo sprzęt to prawdziwe monarchicz- 
ny / stanowiącego, nie znajdzie, tern bardziej, gdy ze śmiercią Artysty, wszelka już ustała 
nadzieja, aby znakomity malarz albo rysownik / bo o nim koniecznie być musi / jeszcze 
rok tak mozolnej pracy poświęcić się zechciał - pracy, w której przez całe niemal życie do¬ 
skonalić się trzeba61. Jest to niemal pean na cześć dzieła wykonanego przez Estreichera. Niemniej, 
zważywszy techniczną sprawność artysty, pomysłowość i wyczucie smaku, koloru, 
jak również harmonii w kompozycji, takie pochwały nie powinny budzić zdziwie¬ 
nia. W zachwyt wprawiają również pomniejsze przedmioty wykonane przez artystę 
najprawdopodobniej na przełomie XVIII i XIX w. Zachowane po dziś dzień 
w zbiorach Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego filiżanki i dzbanuszki z serwisu 
do kawy, dwa wachlarze, taca, oraz fajka (w Muzeum Narodowym w Krakowie) 
pozbawione są na dobrą sprawę cech użytkowych, istnieją przede wszystkim by je 
podziwiać62. Są wytwornymi obiektami godnymi kolekcjonerskich upodobań. Ich 
wartość polega zarówno na oryginalności rozwiązań artystycznych, jak i na ogra¬ 
niczonej liczbie. Każdy z owych przedmiotów jest niepowtarzalny w swej formie. 
Nie ma mowy o mechanicznym kopiowaniu. Ciekawi również zastosowanie nie¬ 
typowego w określonych wypadkach podłoża. Na przykład materiał, z którego wy¬ 
konano wachlarze oraz fajkę, na pierwszy rzut oka wygląda, jak lekkie drewno, zaś 
przy bliższym poznaniu okazuje się, że jest to sklejony warstwami papier. Niekon¬ 
wencjonalną odmianę papier-mdche, której tajemnica wyrobu polega na złączeniu 
jeszcze wilgotnych arkuszy papieru, wymodelowaniu w należyty kształt i wysusze¬ 
niu w gorącym piecu, wynalazł w pierwszej połowie XVIII w. Guillaume Martin, 
lego rodzaju podłoże jest na tyle twarde, że można je ciąć i heblować niczym drew- 60 Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr dep. 73-D/IV. 61 Ref- za J. E. Górska-Dzikowska, op. cit., s. 134. Autorka opracowania skorzystała z tekstu za¬ 
mieszczonego w zbiorach prof. Karola Estreichera. Zob. przypis 22, s. 150. Co do autora powyższego 
opisu, to można przypuszczać, że był nim Alojzy Rafał Estreicher, który w tym samym roku opubliko¬ 
wał życiorys swego ojca. 62 Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr dep. 98-D/IY, 74-95/IY, 76-D/IY, 94-D/IY.
		

/Licencje_080_09_0118.djvu

			116 V Świat fantazji no, a po kilku dniach lakierować63. Para wachlarzy wykonanych przez Estreichera 
(dl. 39,1 cm szer. maksymalna 20,6 cm) została pokryta bursztynową laką, co po¬ 
zwoliło na zabarwienie podłoża na ciemny kolor, przypominający barwę chińskiej 
czy japońskiej laki. Płaszczyzna obu przedmiotów ma owalny kształt o falistym 
brzegu utworzonym z „esowatych” stylizowanych pędów roślinnych oraz załamu¬ 
jących się meandrycznie taśm. Jest dekorowana jednostronnie inkrustowaną masą 
perłową. Pole wypełniają w obu przypadkach scenki w typie chinoiserie. Są to 
przedstawienia „ogrodowe”, tzn. ukazują postaci „Chińczyków” pogrążonych 
w przyjemnej konwersacji przy piciu herbaty lub zajętych innymi czynnościami. 
Całość rozgrywa się jakby w ogrodzie otoczonym niewysoką balustradą. W tle 
znajduje się architektura stylizowana na chińską i kilka drzew, które swą formą 
nawiązują do chińskiego malarstwa. Kontury zarysowujące sylwetki postaci, archi¬ 
tektury i roślinności są malowane czarną i złotą linią. Wszystkie motywy wycięto 
w całości z pojedynczych kawałków muszli haliotis, której zielono-liliowy połysk 
w zestawieniu z Estreicherowską laką przyczynił się do stworzenia pięknego blasku 
przepełnionego niepowtarzalną gamą barwną64. Dodatkową subtelnością wykona¬ 
nej pracy artysty było obudowanie tafli wachlarzy ramą, która niczym świetlany 
diadem otacza ciemną powierzchnię. Podobną dekorację z użyciem czarnej laki oraz kawałków muszli haliotis, Es¬ 
treicher zastosował w fajce (wys. 8,5 cm)65. Niewielkie postaci pięciu Chińczyków 
wypełniają powierzchnię wielobocznej główki fajki przypominającej kształtem sied- 
mioboczną altankę nakrytą blaszanym daszkiem. Każda z postaci dekoruje osobną 
ściankę. Dodatkowo na dnie oraz szyjce obiektu znajdują się rozmaitej wielkości 
rzuty kwiatowe wzbogacające całą dekorację. W związku z pracami Estreichera powstaje pytanie, czy i ilu uczniów mógł 
wykształcić mistrz w zakresie dekorowania przedmiotów laką. Niestety nie pozo¬ 
stało do dziś dnia żadne dzieło, które mogłoby świadczyć o równie wyrafinowanym 
talencie, jakim szczycił się Dominik Estreicher. Oprócz Krakowa sztuką lakierniczą trudniły się również, aczkolwiek nieco 
mniej aktywnie, warsztaty z Gdańska i Elbląga. Dziś można spotkać sporadyczne 
przykłady pracy z laką pochodzące z tamtych terenów. Jednym z nielicznych tego 
rodzaju obiektów jest przechowywany obecnie w elbląskim Muzeum zegar szafko¬ 
wy z 1788 r. Autorem mechanizmu był Carl Ruhnapfel, natomiast wykonawcą 
obudowy szafkowej z całą jej dekoracją lakową - Mateusz Bartlewski66. Zdobienie 
nawiązuje nie tyle do sztuki Wschodu, co Zachodu, bowiem wzorów należałoby 
szukać raczej w dekoracjach holenderskich uchodzących za źródło inspiracji elblą¬ 
skich ebenistów. Podobnie rzecz wygląda z zegarem szafkowym będącym własno- 63 B. Frontczak, op. cit., s. 26. 64 Ibidem. 65 Ars Fumida, Przybory do palenia tytoniu w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, red. 
J. Popielska, Kraków 2005, nr katalogu: 145, s. 88. 66 C. Betlejewska, Meble elbląskie XVII i XVIII w., Gdańsk 2004, s. 40-41.
		

/Licencje_080_09_0119.djvu

			V Świat fantazji 117 ścią parafii rzymskokatolickiej w Sobkowach (woj. pomorskie)67. Obudowa i de¬ 
koracja owego trójkondygnacyjnego zegara została wykonana najprawdopodobniej 
ok. 1780 r. przez jednego z mistrzów gdańskich. Przedstawione w układzie werty¬ 
kalnym scenki z bodajże tańczącymi postaciami Azjatów oraz stylizowanymi na 
chińskie pawilonami zostały swego czasu namalowane na czarnym tle. W r. 1900 
cała ta dekoracja została zamalowana brązową farbą i dopiero od niedawna, tj. od 
2005 r., czyli od momentu przeprowadzenia konserwacji i restauracji przez Mi¬ 
chała Masorza, można oglądać zegar w jego oryginalnej wersji68. Innego rodzaju obiekty z dekoracją nawiązującą do laki znajdują się w zbio¬ 
rach Muzeum Okręgowego w loruniu. Jest to sześć osiemnastowiecznych mebli: 
pięć krzeseł i jeden cabinet - nieznanego niestety pochodzenia69. Są one przykła¬ 
dem dekoracji chinoiserie wykonanych za pomocą wielobarwnej farby (z przewagą 
złotej) na czarnym tle pokrytym zwykłym lakierem. Dekoracja krzeseł jest do sie¬ 
bie zbliżona, jednakże przy głębszym oglądzie różni się od siebie znacząco. Istnie¬ 
je duże prawdopodobieństwo, że trzy krzesła znajdowały się w innym komplecie, 
a dwa w innym. Motywami dominującymi w malarskim zdobieniu krzeseł są ptaki 
występujące na desce zapiecka. W niektórych przypadkach są to ptaki bardzo łatwo 
identyfikowalne, np. postać czapli brodzącej po wodzie. Artysta lub artyści, którzy 
wykonywali zdobienia krzeseł musieli niewątpliwe korzystać z jakiś wschodnich 
wzorców. Wskazują na to chociażby chińskie znaki wymalowane w niektórych 
przypadkach od frontu siedziska w jego części środkowej oraz u góry na zapiecku. 
Znaki te zostały wykonane jedynie w celach dekoracyjnych, stąd nie należy spo¬ 
dziewać się idealnej kaligrafii chińskiej. W wielu wypadkach powierzchnia malo¬ 
wanych krzeseł jest wypukła, a to za sprawą grubo nałożonej farby, mającej w ten 
sposób imitować lakę typu coromandel. Ten sam sposób reliefowej dekoracji poja¬ 
wił się na dwuczęściowym cabinecie. Niestety, bardzo ściemniały i pożółkły lakier 
sprawił, że dzisiejszy wygląd mebla jest mniej atrakcyjny niż byl oryginalnie. Mo¬ 
żemy się jednak dopatrzyć wielu pejzażowych scenek z architekturą stylizowaną na 
chińską. „Toruńskie” meble z „laki” są przykładem popularnych dekoracji, charakte¬ 
rystycznych dla większości mebli produkowanych dla polskiej magnaterii I połowy 
XVIII w. Dekoracyjne, egzotyczne, względnie tanie — idealnie pasujące do wnętrz 
mieszkalnych. ' Zegary Gdańskie, red. Z. Prószyńska, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, Gdańsk 2005, 
nr kat. IV.96a, s. 350. 68 Ibidem. Muzeum Okręgowe w Toruniu, nr inwentarzowy obiektów: MT/S/4854; MT/S/4855; 
MT/S/4903.
		

/Licencje_080_09_0120.djvu

			118 V Świat fantazji Tkaniny W polskiej kulturze artystycznej XVII i XVIII w. spore znaczenie odegrały 
również naznaczone elementami egzotyki tkaniny, hafty, dywany oraz drukowane 
materiały, służące do ozdoby publicznych gmachów, mieszkań a także używane na 
ubrania świeckie i kościelne. Źródłem inspiracji do produkcji tychże obiektów było 
przede wszystkim upodobanie polskiej magnaterii do kultury i rzemiosła artystycz¬ 
nego Bliskiego Wschodu. Jednak w wyniku ogarniającej Europę Zachodnią mody 
na „chińszczyznę” doszło w wielu wypadkach do połączenia bliskowschodnich 
wzorów i elementów dekoracyjnych z typowymi motywami chinoiseńe przejętymi 
z Zachodu. Liczba zachowanych do dziś obiektów nie jest duża, niemniej ich róż¬ 
norodność najdobitniej świadczy o popularności mody wkraczającej w niemalże 
każdą dziedzinę rzemiosła sukienniczego. Od połowy XVII w. do Polski sprowadzano coraz więcej tkanin z Persji i Tur¬ 
cji, szczególnym zainteresowaniem zaś cieszyły się pasy. Popyt na tego rodzaju do¬ 
datek do stroju zaowocował utworzeniem lokalnych pracowni. Na kresach połu¬ 
dniowo-wschodnich, w miastach Stanisławów, Brody, Buczacz, Łahodów, 
ormiańscy przybysze z Turcji wytwarzali w warsztatach pasy typu stambulskiego 
(o wzorach typowo tureckich a nie perskich)70. Zanikły one wkrótce na rzecz tzw. 
„pasów mędełkowych”, o motywach perskich z nieuchronną domieszką wzorów 
chińskich i centralno-azjatyckich. O pasach buczackich zachowały się istotne dla 
nas informacje pochodzące z inwentarzy i regestrów ruchomości Ignacego i Niko¬ 
dema Kazimierza Woroniczów z lat 1756 i 1773. Pierwsza wzmianka mówiła o pa¬ 
sach nabytych w Bnczaczu z ornamentem naśladującym chińskie wzory, biały w nie¬ 
bieskie paski z srebrem, druga zaś o pasie chińskim białym z srebrem buczackim oraz 
pasie chińskim białym z zielonym ze złotem biczackim '. Według słów Jadwigi 
Chruszczyńskiej „można przypuszczać więc, że wyroby buczackie były naśladow¬ 
nictwem chińskich lub prezentowały styl zachodnich chinoiseries w pastelowych 
kolorach”72. Skromnych, aczkolwiek istotnych informacji o pasach nawiązujących do 
chińskich, dostarczył Jędrzej Kitowicz, który pisał, iż wyrabiano je z najlepszych 
gatunków wełny, osiągając niezwykłe efekty. Według jego relacji pas mógł mieć 
nawet dwa łokcie szerokości a można go było przewlec przez pierścionek73. Naj¬ 
prawdopodobniej jednak pasy o których mówił Kitowicz nie były obiektami chiń- 70 T. Mańkowski, Polskie tkaniny i hafty XVI- XVIII wieku, „Studia z dziejów Polskiego Rzemiosła 
Artystycznego”, red. A. Wojciechowski, t. 2, Wrocław 1954, s. 95. 71 J. Chruszczyńska, Pasy Kontuszowe z Polskich Manufaktur i Pracowni w Zbiorach Muzeum Na¬ 
rodowego w Warszawie, Warszawa 1995, s. 288. Autorka z kolei powołuje się w przypisie 1 na stronie 
289 swojej pracy na książkę Tadeusza Mańkowskiego Sztuka Islamu, Warszawa 1959 s. 77-78. 71 J. Chruszczyńska, ibidem, s. 288. 1J. Kitowicz, Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III, oprać. M. Dernałowicz, 
Warszawa 1985 s. 483.
		

/Licencje_080_09_0121.djvu

			V Świat fantazji 119 skimi, lecz indyjskimi, tzw. „pasami bawolimi”, które tkano z jedwabistej, cienkiej 
wełny kóz kaszmirskich. Jakkolwiek rozróżnienie przedmiotów na chińskie, japoń¬ 
skie, indyjskie w osiemnastowiecznej Polsce było niezbyt precyzyjne, stąd też 
i prawdopodobna pomyłka Kitowicza. Tkaniny te barwiono jednolicie na kolor 
zielony, pomarańczowy, karmazynowy i biały a jedynym motywem zdobiącym były 
„szlaki, czyli brzegi, dziwnie w miłe kwiatki wyrobione”74. Wkrótce popularnym 
motywem okazał się również chiński obłoczek zhi. Jako że wszystkie polskie ma¬ 
nufaktury nie były w sranie zaspokoić popytu na pasy jedwabne, dlatego że, jak 
odnotował Kitowicz, w kraju brakowało zarówno jedwabiu czy złota ciągnionego, 
jak i samych fabrykantów, doszło więc do sytuacji, że trzeba było sprowadzać pasy 
z zagranicy, szczególnie zaś z Lyonu75. Były to „pasy robione na wzór turecki, jakie 
nosili ówcześnie bogaci Polacy” 6, jakkolwiek motywy zdobnicze są bardzo różno¬ 
rodne. Wśród powyższych tkanin można wyodrębnić niewielki zespól charaktery¬ 
zujący się geometryczną stylizacją nawiązującą do „chińszczyzny”77. Przykładem 
tego są m. in. dwa pasy z zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie78. Osobną grupę obiektów, w których pojawiły się elementy zaczerpnięte z de¬ 
ko racji dalekowschodniej, stanowią kobierce z manufaktur należących do Micha¬ 
ła Kleofasa Ogińskiego (1765—1833), podskarbiego wielkiego litewskiego w So¬ 
kołowie. Jak pisze Tadeusz Mańkowski: Wszystkie kobierce w tej grupie cechuje, podobnie, jak i kobierce grupy brodzkiej, skłon- 
ność do abstrakcyjnego traktowania ornamentu i do jego geometryzowania, lecz po raz 
pierwszy zaznaczają się w niej wyraźnie wpływy Dalekiego Wschodu, których dotąd w ko- 
biernictwie polskim uie stwierdziliśmy. Ornament w tej grupie kobierców jest mniej zwar¬ 
ty, bardziej rozczłonkowany, często składa się z rozrzuconych na całej przestrzeni tła drob¬ 
nych i nie powiązanych ze sobą różnorodnych kształtów.79 Mańkowski zaprezentował w swym opracowaniu pięć kobierców z drugiej 
połowy XVIII w. — trzy z Państwowych Zbiorów na Wawelu, jeden z Muzeum 
Śląskiego w Katowicach oraz jeden z prywatnej kolekcji L. Bernheimera w Mona¬ 
chium. Wszystkie wymienione przez autora obiekty znamionują elementy daleko¬ 
wschodnie przejawiające się między innymi w owej dążności do abstrakcyjnej geo- 
metryzacji ornamentu, jakkolwiek są też i detale wskazujące na bezpośrednie 
czerpanie wzorców z ornamentyki chińskiej. Jest to szczególnie widoczne w ko¬ 
biercu pochodzącym z Muzeum Śląskiego, którego „esowate” detale umieszczone 74 Ibidem. 9 M. Taszycka, Polskie pasy kontuszowe, Kraków 1985, s. 72. 79 Cyt. za M. Taszycka, ibidem, s. 72, autorka powołuje się na słowa Pierrea Toussainta 
Dechazelle’a - osiemnastowiecznego rysownika a następnie współwłaściciela manufaktury w Lyonie. 
Ibidem, s. 75. 78 Ibidem, s. 108-109, 110. MNKX1X-2487, MNK X1X-2423. 79 T. Mańkowski, op. cit., s. 87.
		

/Licencje_080_09_0122.djvu

			120 V. Świat fantazji na bordiurze przypominają stylizowane smoki, tak charakterystyczne dla symbo¬ 
liki chińskiej. Znamiennym jest również pojawianie się „chińszczyzny” w haftach polskich 
ornatów, w których wykorzystywano niekiedy oryginalne hafty chińskie lub wy¬ 
konane we Francji czy Niemczech80. Przykłady tego rodzaju szat liturgicznych znaj¬ 
dziemy m. in. w klasztorze karmelitów w Oborach (Ziemia Dobrzyńska), w ko¬ 
ściołach parafialnych w Byszewie (woj. kujawsko-pomorskie), Młodzawach (woj. 
świętokrzyskie), Obiechowie (woj. świętokrzyskie) czy w kościele w Jabłecznej 
(woj. lubelskie). W tym ostatnim znalazły się ornaty z połowy XVIII w., wykona¬ 
ne prawdopodobnie przez hafciarzy Anny z Sanguszków Radziwiłłowej. Wyróż¬ 
niały się one motywami fantastycznych liści, drobnych gałązek w kolorze jasnozie¬ 
lonym, kwiatów jabłoni (zazwyczaj w barwach błękitu i różu), goździków i frezji81. 
Z kolei w Obiechowie przechowywano XVIII-to wieczne ornaty wykonane dość 
niecodzienną techniką, bowiem z tzw. „kwadratów mandaryńskich”, czyli emble¬ 
matów przyszywanych na ubiorach chińskich urzędników wysokiej rangi. Nie 
można jednak wykluczyć hipotezy o innym pochodzeniu kwadratów. Być może 
były one częścią wschodnich namiotów. Do kościoła w Obiechowie trafiły jako 
dar Józefa hr. Miroszowskiego i zostały następnie wykorzystane jako część orna¬ 
tów82. Są to wysokiej jakości hafty — na kolumnie wzory kwietne, zaś na pozosta¬ 
łych częściach emblematu motywy przypominające skrzydła feniksów, chmury 
i wzgórza o zróżnicowanej kolorystyce. Osobną grupę XVIII-to wiecznych „orien- 
taliów” obiechowskich tworzą haftowane fragmenty baldachimu w kształcie kwa¬ 
dratów z wyobrażonymi nań feniksami unoszącymi się nad wzgórzami wśród nie¬ 
bieskich chmur. Warto dodać, że podobne dwa kwadraty do tych z Obiechowa 
znajdują się w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu i być może pochodzą z tego 
samego źródła. Nieco inaczej prezentuje się szata liturgiczna powstała w latach 
40-tych XVIII w. z kościoła św. Ducha w Młodzawach. Kolumnę ornatu tworzy 
powtarzający się motyw porcelanowego wazonu z namalowanym w typie porcela¬ 
ny niebiesko-białej Chińczykiem trzymającym parasol. W wazonie zaś umieszczo¬ 
ne są bujne kwiaty o rozłożystych liściach. Z kolei po bokach kolumny na niebie¬ 
skim tle wyhaftowano kwiaty o drobniejszej formie. Również ta szata jest darem, 
tym razem od hr. Wielopolskiej, ufundowanym w 1747 r.83 Wykonanie ornatu 
należałoby przypisać warsztatowi francuskiemu lub niemieckiemu. 8U T. Chrzanowski, Orient i orientalizm w kulturze staropolskiej, w: Orient i Orientalizm w sztuce. 
Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, Warszawa 1986, s. 62, zob. 
il. 9-11; E. Górska-Dzikowska, Chińszczyzna w polskiej sztuce ogrodowej „Chiny”, r. 1961, nr 7 (27), 
s. 21. 81 W. Karkucińska, Anna z Sanguszków Radziwiłłowa (1676-1746), Warszawa 2000, s. 84. 8- Ks. J. Brożek, Książka pamiątkowa dla kościoła w Obiechowie, 1916, s. 5. 83 E. Górska-Dzikowska, Chińszczyzna w polskiej sztuce sakralnej, 1964, Warszawa 1964, praca 
magisterska napisana pod kierunkiem l’rof. W. Tomkiewicza, (biblioteka Instytutu Historii Sztuki UW, 
sygn. 61), s. 46.
		

/Licencje_080_09_0123.djvu

			V. Świat fantazji 121 Nieco innego typu fantazyjne formy wykorzystywane w polskich ornatach 
mają związek z charakterystycznymi dla początku XVIII w. dla Francji, Wioch 
i Anglii wzorami bizzare. Są one szczególnie rozpoznawalne w paramentach ko¬ 
ścielnych, pochodzących m. in. z katedry w Poznaniu, pałacu biskupiego w Łomży, 
skarbca klasztornego w Żarnowcu, kościoła pobernardyńskiego w Strzegocinie czy 
kościoła kolegiackiego w Pułtusku84. Wszystkie te ornaty posiadają w kolumnach 
owe dziwaczne wzory powstałe na skutek pozszywania i naszywania na zasadzie 
collage’u skrawków z użytych tkanin świeckich. Przedstawiają one dekoracyjne, 
wręcz abstrakcyjne formy wywodzące się z motywów roślinnych i kwiatowych zna¬ 
nych sztuce Japonii, Chin i Indii85. Wśród rzadkich obiektów liturgicznych odznaczających się elementami chi- 
noiseńe należałoby również wymienić innego rodzaju przedmioty, jak choćby kapę 
liturgiczną uszytą z chińskiej makaty w kolorze ciemnoniebieskiego atłasu hafto¬ 
wanego w duże złote smoki, z motywem płonącej perły i drobnych wstęg obłoko¬ 
wych, na kapturze zaś zdobną haftem fantastycznej maski smoka na tle innych 
sylwetek smoków. Obiekt ten, datowany na lata 1700-1733, znajduje się obecnie 
w skarbcu katedry kieleckiej i wymieniony jest w inwentarzu z r. 1734 jako fun¬ 
dacja kanonika kieleckiego Kazimierza Weysse’a86. W związku z tak przedziwnymi motywami w szatach liturgicznych, należa¬ 
łoby zadać sobie pytanie, skąd pomysł na tego typu dekoracje? Był to ten sam pro¬ 
ces przejmowania orientalnych motywów, co w dekoracji niektórych wnętrz pol¬ 
skich świątyń. Chodziło bowiem o podkreślenie misyjnego działania zakonników 
nawracających dalekowschodnie kraje na chrześcijaństwo. Ornat, tudzież kapa 
z postacią smoka, musiały wprawiać w podziw i jednoczesne zadziwienie. Najbar¬ 
dziej zdumiewający jest w tym wszystkim fakt, iż tak istotny dla kultury chińskiej 
symbol, jakim jest smok został wykorzystany przez reprezentantów Kościoła kato¬ 
lickiego do zupełnie innych celów. Niemniej ów mitologiczny stwór uchodzący 
w Chinach za bóstwo, został na nowym gruncie i w odmiennych warunkach rów¬ 
nież w jakiś sposób uhonorowany, w końcu jego maska czy też sylwetka jawiła się 
na szacie dostojnika kościelnego, który z dużym prawdopodobieństwem celebro¬ 
wał w niej mszę. 84 E. Orlińska-Mianowska, Tkaniny typu bizarre w zbiorach MNW, w: Rzemiosło Artystyczne. Ma¬ 
teriały Sesji Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki, red. R. Bobrow. t. II, Warszawa 
2001, s. 199. 85 Ibidem, s. 197; Warto dodać w tym miejscu, że tkaniny typu bizarre jeszcze w XIX w. uważano 
za imitacje wyrobów chińskich, tak bowiem przedstawił je Dupont Auberville publikujący po raz pierw¬ 
szy rozprawę na ten temat w 1877 p. t. Les ornements des tissus. Zob. również M. Taszycka, Pochodzenie 
tkanin typu „bizarre" w świetle analizy niektórych motywów dekoracyjnych, w: Rozprawy i sprawozdania 
Muzeum Narodowego w Krakowie, Kraków 1967, t. IX, s. 149. 86 M. Michałowska, Zabytkowe tekstylia kieleckie, katalog, Warszawa 1989, s. 54-55, poz. 
kat. 35, il. 37. Autorka zwraca również uwagę, iż „z tkanin o takiej dekoracji w Chinach, japonii i Taj¬ 
landii w XIX w. wykonywano szaty dla władców i dostojników państwowych”, s. 55.
		

/Licencje_080_09_0124.djvu

			122 V Świat fantazji Wspomniana już pracownia hafciarska Anny z Sanguszków Radziwiłłowej 
w Białej Podlaskiej również produkowała makaty i obicia z figurami chińskimi. 
Hafty te, jak pisze Wanda Karkucińska, „były przeznaczone raczej na własny uży¬ 
tek i darowizny, np. dla kościołów”87. Ma za tym przemawiać brak jakiegokolwiek 
dowodu transakcji pieniężnej. Niemniej nie można wykluczyć, że część z nich tra¬ 
fiła na rynek. Z zachowanych do dziś obiektów przypisanych pracowni w Białej 
można wyróżnić: makatę herbową sprzed 1745 r., makatę „Cztery pory roku” z lat 
1720—1740, tkaninę obiciową również sprzed 1745 r. (wszystkie znajdują się 
w Muzeum Narodowym w Warszawie) a także tkaninę ozdabiającą antependium 
w Studziannie. Wszystkie prace „hyńskie”, według słów Jadwigi Chruszczyńskiej 
były aplikacjami wykonanymi „z fragmentów różnych tkanin jedwabnych, które 
po odpowiednim przycięciu naszywano na inne jedwabne materie, (zaś) brzegi na¬ 
szywanych form haftowano lub obszywano złotymi sznureczkami”88. Technika ta 
była dosyć ekonomiczna, jako że wszelkie motywy „kwiatów” i „osóbek” wykony¬ 
wano z ścinków zużytych ubrań. Księżna ponoć sama doskonale się znała na haf¬ 
cie i to ona decydowała o doborze kolorów, brytów i rodzaju haftów, podpierając 
się przy tym niewątpliwie rozmaitymi wzornikami. Postaci Chińczyków i Chinek 
aplikowanych do haftowanych tkanin przeplatają się z motywami roślin, ptaków, 
owadów, etc. bez względu na perspektywę i proporcje. Widać to szczególnie w ma¬ 
kacie herbowej ze zbiorów Radziwiłłów z Nieborowa, gdzie przedziwne sylwetki 
ubrane w szpiczaste kapelusze i długie szaty mieszają się z rozmaitymi ptakami, 
palmami, kwiatami i drzewkami tworząc fantastyczny świat baśni. Przykłady występowania chinoiserie odnajdziemy również w haftach zdobią¬ 
cych ubiory świeckie. Począwszy od połowy XVII i przez cały w. XVIII modne 
i chętnie noszone przez kobiety były ubiory uszyte w stylu francuskim. Szczególną 
popularnością cieszyły się zaś suknie zdobione u dołu szerokimi szlakami haftów, 
z powtarzającym się motywem dużych i postrzępionych liści89. Znamienitym przy¬ 
kładem tego zjawiska jest pochodząca z pierwszej połowy XVIII w. ze zbiorów 
Czartoryskich w Krakowie suknia Zofii Sieniawskiej90. Mamy tu do czynienia z ha¬ 
ftowanymi motywami dalekowschodnich kwiatów oraz stylizowaną architekturą 
(jakkolwiek jest mało prawdopodobnym, by ta ostatnia odnosiła się do budownic¬ 
twa chińskiego). Moda na zdobienia jedwabnych spódnic nasiliła się w połowie 
XVIII stulecia obejmując nawet ubiory zamężnych mieszczek, o czym świadczą 
przykłady z Muzeum Narodowego w Krakowie czy w Warszawie.91 Bogato hafto- 87 W. Karkucińska, op. cit., s. 159. 88 J. Chruszczyńska, Pracownie hafciarskie i tkackie założone przez Annę z Sanguszków Radziwiłło¬ 
wy, w: Tkaniny artystyczne z wieków XVIII i XIX. Materiały sesji naukowej w Zamku Królewskim na 
Wawelu, Kraków, 21 III 1997, red. M. 1’iwocka, Kraków 1997, s. 92-93. m M. Bartkiewicz, Polski ubiór do 1864 r., Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979, s. 117. 90 T. Mańkowski, op. cit., s. 133, il. 45. ,JI B. Biedrońska-Słotowa, J. Kowalska, Za mody przez wieki, Ubiory z kolekcji Muzeum Narodo¬ 
wego w Krakowie, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2003, s. 38-40; E. Orliń- 
ska-Miauowska, Modny świat XVIII wieku. Katalog ubiorów od poczytku XVIII do poczytków XIX w. ze
		

/Licencje_080_09_0125.djvu

			V Świat fantazji 123 wane spódnice w motywy arkad, mostków, chińskich postaci i innych stylizowa¬ 
nych na chińskie elementów stanowiły najbardziej charakterystyczne ornamenty 
w strojach kobiecych. W zbiorach Czartoryskich znajdziemy również innego rodzaju obiekt świec¬ 
ki, a mianowicie tkaninę jedwabną w stylu, jak pisze Tadeusz Mańkowski: „fran¬ 
cuskich chinoiserie z herbem Ogińskich Brama, w której zastosowano ornamental¬ 
ne motywy Dalekiego Wschodu, wplatając w nie, prócz herbu, inicjały odnoszące 
się prawdopodobnie do żony jednego z Ogińskich, który był kasztelanem trocki- 
m”92. Tkanina ta zdaje się być szczególnie interesującą ze względu na umieszczone 
motywy, które najprawdopodobniej bardziej nawiązują do katolickiej misji na Da¬ 
lekim Wschodzie, aniżeli do samego Dalekiego Wschodu. Widać tam bowiem, 
ubrane w fantazyjne stroje dwie postaci ujęte w rokokową bordiurę. Jedna z nich 
przypomina duchownego trzymającego krzyż kardynalski. Być może powyższa tka¬ 
nina powstała w manufakturze Ogińskich w Sokołowie, niemniej jej styl ornamen¬ 
talny zdradza wpływy tkanin francuskich z czasów Ludwika XV. zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2003, poz. 
kat. 1/2, 1/23. T. Mańkowski, op. cit., s. 137, il. 137.
		

/Licencje_080_09_0126.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach Według chińskiej tradycji ziemia odzwierciedla szkielet organizmu, którego ar¬ 
terie i cielesność wyrażają woda i drzewa. Chińska filozofia mówi, iż natura nie two¬ 
rzy linii prostych, toteż bardzo często brakuje ich w tamtejszych ogrodach. Pojawia¬ 
ją się za to ścieżki w formie serpentyn, łukowate mosty, pofalowane wyniesienia itp. 
Zaś do podziwiania ogrodów, nierzadko zatopionych w gąszczach zieleni i wód, służą 
pawilony, w których można przysiąść, odpocząć i rozmyślać1. Tego rodzaju aranżacja 
naturalnej przestrzeni zafascynowała Europejczyków już w Średniowieczu, niemniej 
trzeba było poczekać do ostatniej ćwierci XVII stulecia, by poważniej potraktować 
ów nowy pomysł zabudowy parkowej. Duży wpływ na to miały coraz częściej do¬ 
cierające do Europy za pośrednictwem handlu, oryginalne wzory wschodnioazjatyc- 
kie przedstawiane na porcelanie, jedwabiu, lace, czy tzw. „papierach” (inaczej tape¬ 
tach). Źródłem inspiracji były również ilustracje, wykonywane przez podróżników, 
misjonarzy lub posłów, jak to było w przypadku Johna Nieuhoffa czy Matteo Ripy 
(1682-1746), jezuity przebywającego trzynaście lat na dworze cesarza Kanxi (pano¬ 
wał w latach 1662—1722)2. Również liczne wypowiedzi poetów i filozofów, takich 
jak Francis Bacon (1561—1626)', John Milton (1608-1674)4, Joseph Addison 1 O znaczeniu ogrodu oraz jego cechach na Dalekim Wschodzie, zob. D. Ogrin, The World Heri¬ 
tage of Gardens, London 1993, s. 14-15, 166-170, 184. Hu, Dongchu, The Way of the Virtuous: the 
Influence of Art and Philosophy on Chinese Garden Design, Beijing: New World Press, 1991. Por. J. Bog¬ 
danowski, Postać i znaczenie motywów kompozycji dalekowschodnich w parkach polskich, w: Orient 
i Orientalizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, War¬ 
szawa 1986, s. 124. 2 H. Butz, Gartendarstellungen in der chinesischen Bildkunst des 17. und 18 Jahrhunderts, w: Sir 
Williams Chambers und der English - chinesische Garten in Europa, hrsg. T. Weiss, Ostfildern-Ruit bei 
Stuttgart 1997, s. 31-34. 2 Liczne „Eseje” o pięknie z około 1600 r. w których negatywnie ocenia ogrody mu współczesne, 
rażące autora nadmierną geometrycznością i brakiem swobody. 4 W poemacie „Raj utracony” z 1667 r. przedstawia opisy piękna naturalnych ogrodów.
		

/Licencje_080_09_0127.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 125 (1672-1719)\ Alexander Pope (1688-1744)6, czy James Thomson (1700-1748)7, 
sławiących piękno wolnej i nieskrępowanej przyrody, stanowiły pierwsze zapowie¬ 
dzi krajobrazowej postaci ogrodów. W Polsce pierwsze realizacje parków krajobrazowych pojawiły się w połowie 
XVIII w. Początkowo były to jedynie uzupełnienia barokowych rezydencji, wkrót¬ 
ce jednak poczęto zakładać samodzielne obiekty. Idea utworzenia naturalnych par¬ 
ków wynikała z silnych kontaktów kulturowych zamożnych polskich amatorów 
ogrodnictwa z amatorami angielskimi i francuskimi. Ci bowiem wiedli prym 
w rozwoju kształtowania nowego krajobrazu. Stąd na początek prześledźmy krót¬ 
ką historię zachodnioeuropejskich kreacji parkowych, by móc poznać źródło wpły¬ 
wów na polskie rozwiązania krajobrazowe. Osobą szczególnie zainspirowaną naturalnymi formami chińskich ogrodów 
był brytyjski dyplomata sir William Tempie (1628-99). Nawiązał on swego czasu 
stały kontakt z sekretarzem w poselstwie Wschodnioindyjskiej Kompanii Johnem 
Nieuhoffem, a także uczestnikami niderlandzkiej ekspedycji do Chin. Dzięki temu 
otrzymywał na bieżąco cenne informacje, związane m. in. z sztuką zakładania ogro¬ 
dów, a co za tym idzie, sposobem ujmowania i postrzegania przyrody przez ludzi 
Dalekiego Wschodu. Zdobyte wiadomości Tempie wykorzystał w swym traktacie 
„Upon the Garden of Epicurus” (1685), domagając się zmiany w kształtowaniu 
europejskich ogrodów®. Innowacje te dotyczyć miały wprowadzenia serpentyno¬ 
wych dróg, ścieżek, strumieni, wyrugowania zasady przycinania żywopłotów 
i drzew, a ponad to, nie regulowania linii brzegowej stawów i jezior. Niemniej do¬ 
stosowanie do europejskich warunków powierzchniowych chińskich kanonów wy¬ 
znaczających strukturę ogrodu, krajobrazowo nie aż tak bardzo urozmaiconych, 
było rzecz jasna niemożliwością. Nowy ogród miał być przede wszystkim miejscem, 
w którym natura pozornie sama roztaczała nimb wszechpotężnej władzy, a malow- 
niczość, bezpretensjonalność i spontaniczność miały skłaniać do kontemplacji. 
Tego rodzaju koncepcję Tempie określił w „Essey on Gardening” (ok. 1695 r.), 
jako sharawaggP. Niemniej ów jakże „orientalny” w brzmieniu termin wykorzy¬ 
stywano nie tylko w sztuce zakładania ogrodów, ale wszędzie tam, gdzie nawiązy¬ 
wano do asymetrii i swobodnej kompozycji elementów. Nieprzeparta chęć zerwania ze sztucznymi, geometrycznie przyciętymi kształ¬ 
tami barokowych założeń ogrodowych zaowocowała rozwojem kolejnych stylów, 8 W 414 numerze Ihe Spektator z 25 VI 1712 r., wskazuje na naturę, jako wzór do naśladowania 
przy zakładaniu ogrodów. 6 W licznych poematach Pope odwołuje się do Natury, jako do źródła Prawdy i wszelkiej nauki 
płynącej dla człowieka. Zob. 1 wydanie w języku polskim Lasu Windorskiego w: A. Pope, Wybór poezji, 
tłum. L. Kamiński, Warszawa 1822, s. 153-172. 7 Szczególnie w poemacie „The Seasons” (1726-1730) wychwala naturalne piękno przyrody. 8 G. H. Vogel, Chińska architektura ogrodowa w Europie - wcielenie ducha Cudownej Krainy Cathay, 
w: Cudowna Kraina Cathay. Chińska architektura ogrodowa, red. H. Oszmiańska, Poznań 2000, s. 8. 9 J. Gloag, A Short Dictionary of Furniture, London 1969, s. 603.
		

/Licencje_080_09_0128.djvu

			126 VI. Marzenia o chińskich ogrodach których głównym wyznacznikiem była nieskrępowana natura10. Jednym z pionie¬ 
rów parku krajobrazowego był Richard Bateman (zwany „Dickie”), który jako 
jeden z pierwszych zakładał w Wielkiej Brytanii ok. 1735 r. w Old Windsor „chiń¬ 
skie” budowle11. Wkrótce zaś swoje koncepcje przedstawił William Kent 
(1685—1748). Ow malarz, dekorator wnętrz a także architekt czerpał natchnienie 
z malarstwa krajobrazowego Claude’a Lorraina (1600—1682) i Nicolasa Poussina 
(1594—1665), dzięki czemu osiągnął efekty teatralności i malowniczości wzboga¬ 
cające przestrzeń parkową12. Kwestia treści odgrywała rolę względną. Chińska sym¬ 
bolika nie miała racji bytu w warunkach europejskich, gdzie kwitł kult starożytnej 
Arkadii, tudzież, jak to miało miejsce w okresie romantycznym, sentymentalnej 
tęsknoty za magią wieków średnich. Europejczycy sami nadali swoim ogrodom 
zakorzenione od stuleci treści, przejmując jedynie z Chin ów wyzwalający powiew 
swobody i niewymuszonego piękna przyrody. Chińska kompozycja ogrodowa 
wbrew pozorom wcale nie odrzucała geometryzacji, ale nadawała jej inną jakość 
pozbawioną natręctwa i chęci dominacji13. Subtelnie ukryte powiązania linii geo¬ 
metrycznych tworzyły znaki wypełnione sobie tylko znanym sensem. Spacerujący 
pośród chińskiego ogrodu znajdował się w złudnym świecie nieposkromionej na¬ 
tury, podczas gdy najmniejszy szczegół powierzchni ogrodowej został z góry roz¬ 
planowany przez człowieka-architekta, ogrodnika oraz filozofa w jednej osobie14. 
Niejeden osiemnastowieczny amator ogrodów w Europie przeraziłby się, widząc 
przycięte na kształt zwierząt drzewa w Chinach. Także wieść o przywiązaniu Chiń¬ 
czyków do ogrodów warzywnych, wywołałaby sporą sensację. Jednakże rewelacje 
takie były skrzętnie pomijane. W zamian zaś Europejczycy zaczytywali się w opi¬ 
sach ogrodów cesarskich w wydaniu Marco Pola czy Ojca Jeana Denisa Attireta 
(1702—1768), nie zdając sobie sprawy, że są one wielce przesadzone i wzbogacone 
wyobraźnią autorów13. Jeszcze większy wpływ na „poetyzację” ogrodu europejskiego miał William 
Chambers (1723-1796)16. Jako architekt wykształcony na teoriach Palladia, do- 10 Po stylu angielsko-chińskim zazwyczaj wyróżnia się: arkadyjski lub sentymentalny (charaktery¬ 
styczny dla drugiej połowy XVIII w.; jego cechą było wzbogacenie poprzedniego stylu o formy i treści 
zaczerpnięte z antyku), romantyczny (urozmaicony o „program średniowieczny” oraz neogotycką formę, 
szczególnie popularny w pierwszej połowie XIX w.), naturalistyczny (będący przeciwieństwem poprzed¬ 
niego, gdyż charakteryzuje go powrót w drugiej połowie XIX w. do idei pierwotnej formy ogrodu an- 
gielsko-chińskiego), a także późniejsze style: secesyjny i modernistyczno-japonizujący. Zob. J. Bogda¬ 
nowski, Postać i znaczenie motywów..., op. cit., s. 124, 128, 131, 132. 11 G. H. Vogel, op. cit., s. 8. 12 Ibidem, s. 8, por. L. Majdecki, Historia Ogrodów, Warszawa 1981, s. 480. 13 Świetnym tego przykładem były cesarskie ogrody w Yuan Ming Yuan, namalowane do .Albu¬ 
mu Obrazów” po 1771 r. przez jezuitę Giuseppe Panzi (1733-1812?) (Pan Tingzhang) przebywającego 
wówczas na cesarskim dworze w Pekinie. 14 D. Ogrin, lite World Heritage of Gardens, London, Thames, Hudson 1993, 167-168. 15 H. Honour, Chinoiserie. The Vision of Cathay, London 1961, s. 145-148. 16 J. Barrier, Chambers in France and Italy, w: Sir William Chambers Architect to George III, Lon¬ 
don 1997, s. 32-33.
		

/Licencje_080_09_0129.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 127 konał „uklasycznienia” architektury chińskiej, którą poznał osobiście jeżdżąc na 
Daleki Wschód. Swoje rysunki i koncepcje przedstawił m. in. w rozprawach pt. 
„Designs of Chinese Buildings Furniture, Dresses, Machines and Utensils” (1757) 
i „Dissertation on Oriental Gardening” (1772), gdzie pisał m. in. tak: Chińczycy celują w sztuce zakładania ogrodów. Ich gust jest w tym dobry i zbliżony do 
tego, do czego od jakiegoś czasu w Anglii dążymy, jakkolwiek nie zawsze z powodzeniem. 
Natura jest ich wzorem, a celem jest naśladowanie jej we wszystkich pięknych nieregular- 
nościach [...] Jako że Chińczycy nie lubią spacerów, rzadko spotyka się u nich aleje lub 
rozlegle promenady, jak w naszych europejskich plantacjach; cała okolica jest rozplanowa¬ 
na w rozmaite sceny przez wycięte w gajach kręte przejścia i prowadzony jesteś do rozma¬ 
itych punktów widokowych, z których każdy zaznaczony jest miejscem do siedzenia, bu¬ 
dowlą lub innym jakimś przedmiotem. Doskonałość ich ogrodów polega na liczbie, 
pięknie i różnorodności scen. Chińscy ogrodnicy, jak europejscy malarze wybierają z na¬ 
tury najwięcej przyjemności przynoszonych przez przedmioty, które usiłują łączyć w taki 
sposób, iżby nie tylko najlepiej osobno się wydawały, ale i tak, żeby zjednoczone tworzył)' 
elegancką i zadziwiającą całość17. Książki te zyskały niebywałą popularność, przyczyniając się do wzbogacenia 
ogrodu europejskiego o nową estetykę. I pomimo że Chambers zafałszował w ja¬ 
kimś stopniu prawdziwy charakter budowli chińskich, to jego projekty okazały się 
i tak najwierniejszym obrazem architektury dalekowschodniej, jaką do tej pory 
znano w Europie. Coraz częściej pojawiające się parkowo-ogrodowe budowle 
„chińskie” o Palladiańskiej proporcji i harmonii, przywodziły na myśl malarski szta¬ 
faż przeniesiony w trzeci wymiar. Osoba zwiedzająca mogła dzięki temu przeżyć sze¬ 
roką gamę silnych emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych18. Wkrótce, po okresie wzbogacania ogrodu najrozmaitszymi „dodatkami”, na¬ 
stąpił moment skromniejszego stosowania tzw. efektów teatralnych na korzyść na¬ 
turalnych środków, jakimi dysponowała przyroda. Do głosu doszli wówczas Lan¬ 
celot Brown (1715-1783) oraz Humprey Repton (1752-1818), którzy wykorzy¬ 
stywali do swych realizacji harmonijne połączenie form, kolorów, roślinności 
i ukształtowania terenu, nie rezygnując tym samym zupełnie z projektowania malej 
„chińskiej” architektury19. Wszelako jedność z naturą i podejście kontemplacyjne nie były jedynym po¬ 
wodem szukania inspiracji w ogrodach chińskich. Przykład Ludwika XIV (Króla- 
Słońce) wskazuje, że upodobanie do chińskiej architektury miało na celu podniesie- 17 Cytowany tekst dotyczy pierwszej z publikacji: Designs of Chinese Buildings... Zob. A. Mora- 
wińska, Augusta Moszyńskiego Rozprawa o Ogrodnictwie Angielskim 1774, Wrocław-Kraków-Gdańsk, 
1977, s. 27-28. 18 Niewątpliwie na tego rodzaju koncepcję kształtowania przestrzeni ogrodowej wpłynęły również 
teorie Edmunda Burke’a (1729-1797), w których poruszał estetyczno-emocjonalny kontrast między 
tym, co piękne, a tym co wysublimowane, tudzież wzniosłe (Filozoficzne badania nad pochodzeniem 
naszego wyobrażenia o tym. co wzniosie i piękne, 1756). Zob. G. H. Vogel, op. cit., s. 13. 15 Ibidem, s. 8.
		

/Licencje_080_09_0130.djvu

			128 VI. Marzenia o chińskich ogrodach nie reprezentatywności królewskich posiadłości. Znany pałacyk z niebiesko-białym 
fajansowym dachem zwany „Trianon de Porcelaine”, wybudowany w 1670 r. 
w Wersalu przez Louisa Le Vau (1612—1670) dla królewskiej metressy Madame 
de Montespan (1641—1707), był w jakimś stopniu efektem rywalizacji czy może 
raczej próbą zmierzenia potęgi władzy królewskiej z władzą cesarską. Chodziło bo¬ 
wiem o odwołanie się do słynnej pagody (opisanej przez Johna Nieuhoffa) Baolin- 
si pod Nankingiem, określanej jako „Porcelanowa wieża”. 1 bynajmniej nie cho¬ 
dziło tu o naśladowanie formy strzelistej budowli, ale materiału, tj. porcelany, 
kojarzącej się w Europie z bogactwem i dobrobytem. Wkrótce zaczęły pojawiać się 
kolejne rozwiązania o podobnej idei. Do najokazalszych należały budowle wznie¬ 
sione dla Maxa Emanuela księcia elektora Bawarii (1662—1726) w parku zamko¬ 
wym w Nymphenburgu (1687-1745)20, króla Stanisława Leszczyńskiego w Lu- 
neville (1716)21 czy Augusta Mocnego w Pillnitz (1720—1723)22. Szczególnie 
ciekawym wydaje się być założenie parkowe Stanisława Leszczyńskiego. Cała aran¬ 
żacja parku oraz wykorzystane tam budowle architektoniczne, takie jak „Le Kio- 
sque ou Batiment” (1737) i „Le Trefle” (1738-1739) stały się wyrazicielem kon- 
fucjańskich ideałów rządzenia państwem, polegających na podkreśleniu rangi 
władcy jako „pierwszego sługi państwa” a nie „monarchy z Bożej łaski”23. Tak za¬ 
początkowany nowy, oświeceniowy wzorzec władcy, głoszony m. in. przez znanych 
Leszczyńskiemu filozofów (Claude Adriana Helvetiusa (1715-1771), Charlesa 
Montesquieu (1689-1755) czy Voltaire’a (1694-1778), znalazł wizualizację pod 
postacią królewskiego założenia ogrodowego. Niebawem idea ta zaowocowała po¬ 
wstawaniem kolejnych parków ze stylizowaną na chińską architekturą ogrodową. 
Na liście tej można umieścić miejscowości Bayreuth, Drottningholm, Reinsberg, 
Berlin-Friedrichsfelde czy Carskie Sioło, a także angielskie i francuskie parki 
w Stowe (1738), Shugborough (1748), Kew Garden (1747) oraz paryskim Lasku 
Bulońskim w Bagatelle (1777)24. W wielu tych aranżacjach parkowo-ogrodowych 20 U. Kiby, Die Exotismen des Kurfürsten Mm Emanuel in Nymphenburg. Eine Kunst - und Kultur¬ 
historische Studie zum Phänomen von Chinoiserie und Orientalismus in Bayern und Europa, Hildesheim, 
Zürich, New York 1990. 21 J. Ostrowski, Nurt egzotyczny w architekturze Stanisława Leszczyńskiego w Lotaryngii, „Kwartal¬ 
nik Architektury i Urbanistyki”, t. 17, 1972, z. 3, s. 161-175. 22 H. G. Hartmann, Pillnitz. Schloss, Park, Dorf, Weimar 1981; H. Lorentz, 'Ehe „Japanese Palace 
in Dresden a special Case of Far Eastern Decoration in Central European Baroque Art", w: Japan and Eu¬ 
rope in Art History. C.I.H.A. Tokyo Colloquium 1995, s. 305 339. 23 G. H. Vogel, op. eit., s. 11. Por. Die Werke Friedrich des Großen. Siebenter Band. Antimachiavell 
und Testamente, red. G. B. Voltz, Berlin 1913, s. 6, s. 154. 2‘‘ G. H. Vogel, ibidem, s. 11. W przypisach od 33-40 wyszczególniono odpowiednią literaturę 
do wyżej wymienionych obiektów: S. Habermann, Bayreuther Gartenkunst. Die Gärten der Markgrafen 
von Brandenburg-Culmbach im 17. und 18. Jahrundert, Worms 1982; B. Gyllensvärd, The Chinese I'avi- 
lion at Drottningholm, w: Ihe Westward Influence of Chinese Arts in the 14'1' to I8'1' Century, London 
2000, s. 52 56; C. W, Hennert, Beschreibung des Lutschlosses und Gartens Sr. Königlichen Hoheit des 
Prinzen Heinrich Bruder dse Königs zu Rheimsberg, Berlin 1778, s. 55 56; E Wendland, Berlins Gärten 
und Parke von der Gründung bis zum ausgehenden neunzehnten Jahrhundert, Frankfurt am Main, Berlin,
		

/Licencje_080_09_0131.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 129 nie mogło zabraknąć elementów służących rozrywce, stąd liczne huśtawki, karu¬ 
zele, chińskie chaty, łódki, etc. To z kolei było szczególną domeną epoki Rokoka, 
fascynującego się chińskimi budowlami, ale raczej w wydaniu „fantastyczno-ba- 
śniowym” aniżeli dbałym o autentyczność dalekowschodniej architektury. Zmiana 
ta nastąpiła, jak to już wcześniej nadmieniono, dzięki Williamowi Chambersowi 
oraz kolejnym autorom pielęgnującym etnograficzno-historyczną prawdziwość bu¬ 
dowli dalekowschodnich. Szczególną w tym względzie zasługę miał George Le 
Rouge i jego dzieło z 1774 r. wydane w Paryżu w 21 zeszytach pt. „Jardins anglo- 
chinois ou Details de nouveaux jardins ä la mode”25. Le Rouge zaoferował na prze¬ 
szło pięciuset planszach o wiele bardziej kompletny obraz chińskich ogrodów z ich 
pawilonami, dróżkami, skałami i zakamarkami aniżeli William Chambers26. W ten 
sposób w ostatniej ćwierci XVIII w., jak również na początku kolejnego stulecia, 
pojawił się szeroki wachlarz przeróżnych wersji naśladujących najbardziej popular¬ 
ne obiekty prezentowane przez rysowników i architektów. Szczególnym uznaniem 
cieszyły się głównie tzw. pawilony Ting, występujące zarówno pod postacią świą¬ 
tyni, otwartego pawilonu trejażowego, jak i kiosku ustawionego na mostku. Moda na stawianie chińskich pawilonów w ogrodach dotarła nadzwyczaj 
wcześnie również i do Polski, jeszcze bowiem przed „chińskimi” budynkami Ri¬ 
charda Batemana. Chodzi tu mianowicie o budowę „Pawilonu Chińskiego” 
z 1732 r. autorstwa Jana Zygmunta Deybla (1685/1690—1752) w ogrodach bia¬ 
łostockiego pałacu, należącego do Klemensa Branickiego27. Chińską altankę po- Wien 1979, s. 332; D. Shvidkowsky, Die Chinamode in der russischen Architektur des 18. Jahrhunderts, 
w: Sir Williams... (hrsg. T. Weiss), op. cit., s. 158 159; G. Bickham, The Beauties of Stowe: or a Descrip¬ 
tion of the Pleasant Seat, and Noble Gardens, of the Right Honorable Lord Viscount Cobham, London 
1750, s. 35-36; 1’. Conner, Oriental Architecture in the West, London 1979, s. 46 47, 51 52; W. Cham¬ 
bers, Plans Elevations, and Perspective Views of Gardens and Buildings at Kew in Surry, London 1763, 
s. 4; E. P. de Lome, Garden Pavilions and the 18'1' Century French Court, Aberdeen 1996, s. 272-275. 
Zob. również J. Harris, Sir William Chambers and Kew Gardens, w: Sir William Chambers Architect to 
George 111, M. Snodin, New Haven, London 1997, s. 55-67. 25 Zeszyty te opracowano i zebrano w jedną całość, publikując je w związku z wystawą poświęco¬ 
ną rycinom George’a Le Rouge’a w paryskiej Bibliotece Narodowej w r. 2004. Zob. V. Royet, E. Cere- 
ghini, O. O. Faliu, B. Korzus, Jardins anglo-chinois ou Details de nouveaux jardins a la mode, Paris 
2004. 26 Równie ważny wkład w przedsięwzięcie zachowania prawdziwości chińskich budowli wnieśli 
m. in. G. Grohmann - autor pięciu tomów Ideenmagazin fiir Liebhaber von Gärten englishen Anlagen 
undfur Bezitser von Landgütern wydanych w latach 1796-1811 (Leipzig), C. L. Stieglitz ze swą rozprawą 
Gemählde von Gärten im neuern Geschmack z 1798 (Leipzig), W. G. Becker autor książki Neue Garten 
- und Landschafts - Gebäude z 1798-99 (Leipzig), J. G. Klinsky z rozprawą Gesmackvolle Darstellung 
zur Verschönerung der Gärten und öffentlichen Plätze, enthaltend 35 Platten... z 1799 (Leipzig), czy 
J. Ch. Krafft z dwutomowym traktatem Plans des Plus Beaux Jardins Pittorsques de France, d' Angleterre 
et dAlemagne, wydanym w latach 1809-1810 w Paryżu. Zob. G. H. Vogel, op. cit., s. 13, szczególnie 
przypisy od 53 do 59 na s. 18 i 19. 2' W. Trzebiński, Działalność urbanistyczna magnatów i szlachty polskiej w XVIII w., Warszawa 
1962, s. 111; Cudowna Kraina..., op. cit., s. 42. Por. Ogród. Forma. Symbol. Marzenie, Warszawa 1998, 
s. 161, tamże ilustracja nr 86 przedstawiająca akwafortę z Altaną chińskif wykonaną po połowie XVIII w. 
na zamówienie Branickiego przez Michaela Heinricha Rentza.
		

/Licencje_080_09_0132.djvu

			130 VI. Marzenia o chińskich ogrodach krywały wewnątrz heski przedstawiające „chińskie” ptaki, kwiaty i osóbki, których 
autorem był zapewne nadworny malarz Branickiego — Antoni Joanin Herliczka28. 
Kolejne założenie, stanowiące tym razem nieśmiały początek naturalnych ogrodów, 
należało do Jerzego Ignacego Lubomirskiego (1687-1753). Była to de facto sztucz¬ 
na wyspa z „Chińskim Kioskiem” pełna klombów i kwiatów, umiejscowiona od 
strony wschodniej z tyłu zamku Rzeszowskiego29. Założenie to powstało najpraw¬ 
dopodobniej ok. 1737 r. w Rzeszowie specjalnie dla drugiej żony Lubomirskiego 
Joanny von Stein30. Do równie pionierskich założeń (z około 1740 r.) w zakresie 
ogrodów w stylu angielsko-chińskim należała retyrada koło Głogowa Małopolskie¬ 
go pod Rzeszowem, będąca własnością Urszuli z Branickich Lubomirskiej 
(1697—1776)31. Ogród stworzony przez Lubomirską wzbudził zachwyt m. in. Elż¬ 
biety Drużbackiej (1698—1765) — znakomitej poetki czasów saskich, przebywają¬ 
cej czas jakiś u Lubomirskich. Drużbacka, prawdopodobnie chcąc się odwdzięczyć 
za serdeczną gościnę u swych protektorów, stworzyła utwór pt. „Opisanie retyrady 
J.O. Księżnej J.Mci Urszuli z Branickich Lubomirskiej starościny bolimowskiej”32. 
Opisała w nim spacer po krętych ścieżkach wysadzonych ligustrem, długich most¬ 
kach, lasku, w którym „łaskawie leżą przy drogach daniele”, a także altanę chińską 
— „domek, własne pieścidełko, /Godne schowania w szalkę czy pudełko”33. 28 A. Dąbrowska, Z dziejów Parku i Pałacu, „Gazeta w Choroszczy”, 1999, Nr 51-52 wrzesień- 
paździeruik, s. 5; tamże fragment z inwentarza z 1777 r. 29 J. Pęckowski, Dzieje miasta Rzeszowa do końca XVIII w., Rzeszów 1913, s. 124. 30 J. Gierowski, Lubomirski Jerzy Ignacy, w: Polski Słownik Biograficzny, 1973, t. XVII, s. 23-25. 31 H. Dymnicka, Lubomirską Urszula, w: Polski Słownik Biograficzny, 1973, t. XVII, s. 634; J. Bog¬ 
danowski, Postać i znaczenie motywów kompozycji dalekowschodnich w parkach pobkich, w: Orient i orienta- 
lizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 1983, Warszawa 1986, s. 120-122. Błędnym jest stwierdzenie niektórych badaczy, jak E. Jankowski, G. Ciołek, L. Majdecki, jako¬ 
by najwcześniejszym ogrodem nieregularnym w Polsce miał być park w Siedlcach zwany Aleksandrią, nale¬ 
żący do hetmanowej Wielkiej Litewskiej Aleksandry Ogińskiej z ok. 1768 r. To właśnie retyrada Lubomir¬ 
skiej wydaje się należeć do owych pierwszych założeń romantycznych, zważywszy dodatkowo takt, ze 
powstanie ogrodu Ogińskiej obecnie datuje się na lata 1776-1781. Zob. A. Morawińska, op. cit., s. 40. 32 M. Piszczykowski, Zagadnienia Wiejskie w Literaturze Pobkiego Oświecenia, „Prace Komisji Hi¬ 
storycznoliterackiej”, nr 6, Kraków 1960, s. 14; tenże, Wieś w literaturze polskiego baroku, Wrocław 
1977, s, 81; M. Prejs, Egzotyzm w literaturze..., op. cit., s. 211; tenże, Poezja późnego baroku, Warszawa 
1989, s. 304-305; H. Dymnicka, op. cit., s. 634; K. Stasiewicz, Elżbieta Drużbacka Najwybitniejsza 
Poetka Czasów Saskich, Olsztyn 1992. s. 41. 33 Warto dodać, że zainteresowanie Drużbackiej naturą pełną tajemniczości, a także egzotyki prze¬ 
jawiało się szczególnie w jej dwóch utworach: Historii Ortobana i Historii chrześcijańskiej księżny Elefan- 
tyny Eufraty, gdzie poetka z fantazją opisała krainy Afryki i Persji, pełne dzikich zwierząt (lwów, tygry¬ 
sów, słoni, skorpionów, smoków skrzydlatych, małp zbyt wysokich, bazyliszków, jaszczurek latających, 
etc.), przywołując przy okazji (w drugim utworze) pomieszczenie do złudzenia przypominające altanę: Wprowadził posłów w salę, z palm młodych plecioną Oliwnemi gałęźmi z wierzchu zasklepioną; Stołki, krzesła, kanapy, porobione z darnia W środku z winnych liści wisząca latarnia Zob. E. Drużbacka, Historya [...] Elefantyny Eufraty, „Skarbiec poezji polskiej”, oprać. A. Lange, t. 1, Warszawa 1903, s. 177; M. Prejs, s. 212; K. Stasiewicz, op. cit., s. 134.
		

/Licencje_080_09_0133.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 131 Niemniej chińskie motywy w postaci altan, mostków, itp. nie stanowiły pod¬ 
stawowego elementu polskich kompozycji ogrodowych, a jedynie ich uzupełnienie. 
Wystarczyło zastąpić je innymi zgodnymi z nowymi tendencjami, by zrozumieć, 
że nie tyle chodziło o naśladowanie prawdziwego ogrodu chińskiego, co jedynie 
mody. Niemniej ogromne znaczenie miała, coraz częściej realizowana zasada nie 
krępowania natury. A jej korzeni należało szukać nie w ogrodach chińskich, ale 
angielskich, pod wpływem których (jak i całej kultury angielskiej) byli polscy ma¬ 
gnaci, szczególnie w ostatniej ćwierci XVIII w.34 Świadectwem tego były m. in. 
„Listy o ogrodach” Ignacego Krasickiego, w których tak oto pisał: Angielczykom należy się chwała z zagubionych przysad w ogrodnictwie. Pierwsi oni w Eu¬ 
ropie oswobodzili z kunsztu przyrodzenie. Ich ogrody są wykształceniem tego, co wdzięcz¬ 
ne położenie użycza. Starowni o drzew piękność, z największą usilnością pielęgnują je bez 
żadnego silenia. Zieloność, gęstość i równość murawy zastępuje u nich śmiechu niegdyś 
godne przyozdobienia skorup, cegły, węgli i piasku. Nowość ta zrazu miała przeciwników, 
a potem naśladowców aż nadto. Nie może się zupełnie nazwać nowością, gdyż wzór wzię¬ 
li z Chin Angielczycy. Jakoż ten kształt zasadzania ogrodów Angielsko - Chińskim pospo¬ 
licie nazywają35. Jednakże szczególną rolę w propagowaniu angielskich ogrodów w Polsce ode¬ 
grała „Rozprawa o Ogrodnictwie Angielskim” z 1774 r. napisana przez Augusta 
Moszyńskiego (w oryginale „Essay sur le Jardinage Anglais”) z dedykacją dla Sta¬ 
nisława Augusta Poniatowskiego36. I choć traktat ten „nie odznaczał się nowator¬ 
stwem myśli ani proponowanych rozwiązań na tle ówczesnej literatury — jak pisze 
Agnieszka Morawińska — to na gruncie polskim był on niewątpliwie pierwszy, no¬ 
watorski i brzemienny w skutki”37. Moszyński wielokrotnie odnosił się do tego, co 
napisał wcześniej William Chambers albo Thomas Whately w Observations on 
Modern Gardenings 1770 r. Szczególnie jeśli chodzi o system wodny stosowany 
w ogrodach, Moszyński wspierał się pracą Whately’ego pisząc, że rzeki nie powinny mieć brzegów prostych, bo przypominałyby kanały, jezioro powinno 
być nieregularne, tworzyć wyspy i cyple, strumykowi należy stawiać przeszkody i urozma¬ 
icać jego bieg, rzeka rozdzielając się i łącząc powinna tworzyć wyspy i przebiegać przez 
rozmaite okolice38. Wydaje się, iż to właśnie woda była dla Moszyńskiego decydującym elemen¬ 
tem nadającym charakter całemu miejscu. Inne wskazówki, które zalecał w celach 34 J. Dąbrowski, Polacy w Anglii i o Anglii, Kraków 1962. Por. S. Lorentz, Stosunki artystyczne 
polsko-angielskie w dobie Oświecenia, w: Polska i Anglia. Stosunki kulturalno-artystyczne. Pamiętnik Wy¬ 
stawy Sz.tuki Angielskiej, MNW, Warszawa 1974, s. 9, 15-16. 35 I. Krasicki, Listy o ogrodach, w: Dzieła, t. 5, s. 387. Ref. za E. Kajdański, Długi cień wielkiego 
muru. Jak Polacy odkrywali Chiny, Warszawa 2005, s 79. 3,1 A. Morawińska, op. cit. 37 Ibidem, s. 38. 38 Ibidem, s. 47.
		

/Licencje_080_09_0134.djvu

			132 VI. Marzenia o chińskich ogrodach urozmaicenia parku dotyczyły formowania kaskad wodnych, skał, budowania świą¬ 
tyń i pawilonów chińskich (najlepiej na jakiejś skale, by lepiej je wyeksponować), 
a także kiosków tureckich. Niemal równocześnie z pojawieniem się „Rozprawy” 
Moszyńskiego, zaczęły powstawać pierwsze założenia promujące nowe tendencje, 
w których akcentowano przede wszystkim sielski, tudzież wieśniaczy charakter. 
Początkowo zdarzało się i tak, że z dawnego założenia barokowego wyodrębniano 
jedynie część ogrodu, by przekształcić ją w mały park angielsko-chiński. Tak było 
przynajmniej w wypadku ogrodu Zofii i Antoniego Lubomirskich w Opolu Lu¬ 
belskim (około 1776 r.), gdzie w skrajanej jego części zarzucono regularny układ 
dróg barokowego boskietu na rzecz bardziej swobodnego39. Postacią, która odegrała ogromną rolę w tworzeniu polskich parków krajo¬ 
brazowych był Szymon Bogumił Zug (1733—1797), częściowo współpracujący 
z Augustem Frederykiem Moszyńskim nad jego traktatem40. Zug był architektem 
urodzonym w Marseburgu, mającym spore doświadczenie dzięki pracy w urzędzie 
budowlanym Drezna oraz podróżom odbytym m. in. do Włoch. Do Warszawy 
przybył w 1772 r., przystępując niemal od razu do pracy nad projektem ogrodu 
na Solcu'1. Był autorem dużej ilości pomysłów architektonicznych, z których 
znaczną część zajmowały tzw. pawilony chińskie umieszczane na zamówienie pol¬ 
skiej magnaterii w ogrodach stolicy, tudzież jej okolicach. Teoretycznym podsu¬ 
mowaniem pracy Zuga był tekst wydany w 1784 r. pt. „Opisanie ogrodów w War¬ 
szawie i jej okolicach”12. Wspomniany ogród na Solcu, należący do królewskiego brata — Kazimierza 
Poniatowskiego (1721—1800), był pierwszym z ogrodów angielskich w Warszawie 
(ukończony prawdopodobnie ok. 1774 r.)43. Kolejne, według projektu tego samego 
autora, powstały „Na Książęcym” (1776) i „Górze” (ok. 1777)44. Niemniej opinie 
na temat niektórych z założeń Poniatowskiego były raczej mało pochlebne. Tak przy¬ 
najmniej było w przypadku rezydencji na Solcu, o której Johann Bernnoulli pisał, 
iż jest to przykład raczej bezguścia, brakuje tam bowiem „przemyślanego układu”45. 
Bernnoulli wspomina ponadto o jednym z pawilonów, tudzież „chałup krytych 
słomą”, którego poszczególne pomieszczenia wyłożono albo „dużymi, malowany- 39 A. Majdecka-Strzeżek, Motywy chińskie w parkach i ogrodach Europy i w Polsce, w: Cudowna 
Kraina...., s. 24-25; M. Kseniak, Rezydencja Książąt Czartoryskich w Puławach, Lublin 1998, s. 15. 40 A. Morawińska, op. cit., s. 38-39. 41 M. Kwiatkowski, Szymon Bogumił Zug - architekt polskiego Oświecenia, Warszawa 1971. 42 A. Morawińska, op. cit., s. 38. 43 S. B. Zug, Ogrody w Warszawie i jej okolicach, opisane w r. 1784 przez [...] budowniczego kościo¬ 
ła ewangelickiego w Warszawie, nadbitka z „Kalendarza powszechnego na rok przestępny 1848", opr. F.M 
Sobieszański, ref. za A. Morawińska, op. cit., s. 38. 44 W. Tomicka, Ogrody Kazimierza Poniatowskiego w Warszawie, „Ochrona Zabytków”, 1953, 
t. VI, nr 4, s. 228-239. Widok ogrodów księcia Kazimierza Poniatowskiego na Książęcym uwiecznił 
w akwareli Zygmunt Vogel, zob. Cudowna Kraina C.athay, il. 27, s. 61. 45 Polska Stanisławowska w oczach cudzoziemców, wstęp i opracowanie W. Zawadzki, Warszawa 
1963, t. 1, s. 434.
		

/Licencje_080_09_0135.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 133 mi płytami fajansowymi”, albo przystrojono „gustownym chińskim obiciem”, 
w innym zaś zawieszono „chińskie płaskorzeźby z barwionej kości słoniowej i masy 
perłowej” przedstawiające „drastyczne” i „lubieżne sceny”46. Z kolei na terenie zwa¬ 
nym „Książęcym” położonym na zachód od założenia soleckiego i obejmującym 
podskarpie, zbocze skarpy i jej taras, Zug, urządzając nowy ogród dla Kazimierza 
Poniatowskiego, zastosował całą mieszankę stylową od antyku, przez architekturę 
bliskowschodnią i wiejską, na obiektach „chińskich” skończywszy. Szereg pawilonów 
o różnych stylach miał charakter wybitnie dekoracyjny. Chińskie motywy przewija¬ 
ły się w postaci altan i domków dla łabędzi umieszczonych na wysepkach“*7. Do wczesnych realizacji Zuga należało także założenie w Powązkach. W nowo 
powstającym ogrodzie należącym do Izabelli z Flemingów Czartoryskiej (1743— 
1835) wyczuwalny był sielankowy klimat porównywalny z wersalskim Petit Tria- 
non Marii Antoniny. Jakkolwiek projekt tego ostatniego zrealizowano dopiero 
w 1774 r., a Powązki rozbudowywano już od 1771 r., to nie ulega wątpliwości, że 
obie koncepcje wypływały ze wspólnych źródeł, rodząc ozdobne wioski z chatka¬ 
mi w ogródkach dla właścicieli, gości itp.48 Powązki wzbudzały nieukrywany za¬ 
chwyt, w tym u podróżujących z Zachodu Williama Coxe’a, Ernesta Ahasverusa 
von Lehndorffa a także Johanna Bernoulliego. Pierwszy opisał posiadłość w 1778 r., 
jako „wioskę złożoną z chat rozrzuconych niedaleko siebie na stosunkowo niedu¬ 
żej przestrzeni” obok głównego budynku i innych małych altanek, pawilonów, ruin 
etc.49 Z kolei von Lelmdorfł napisał w swych „Dziennikach” po odbytej wycieczce 
w r. 1781, że Powązki „to największa osobliwość w tym kraju, zręcznie imitująca 
styl angielskich rezydencji”, w której nie zabrakło nawet „sztucznej skały” dosko¬ 
nale naśladującej naturalną50. Natomiast Bernoulli pozostawił taki oto zapis swo¬ 
ich wrażeń z pobytu w posiadłości Czartoryskiej: Powązki wyglądają jak mała wieś, ukryta w lasku pomiędzy jeziorami strumieniami. Z wy¬ 
jątkiem kilku naśladowanych ruin, nie widać tu nic prócz prostych drewnianych, słomą 
krytych chat wiejskich. Wewnątrz atoli chatki te uderzają tak olśniewającym przepychem 
umeblowania, że nie widziałem nic wspanialszego. Największa chata jest letnim mieszka¬ 
niem samej księżney, w innych mieszkają wtedy starsze jej dzieci, a ma ich obecnie już 
ośmioro, i niektórzy bliscy przyjaciele51. Autor wspomnień nie ukrywał również wrażenia, jakie zrobiła na nim łazien¬ 
ka w domu Czartoryskiej wyłożona małymi kwadratowymi kafelkami z drezdeń¬ 
skiej porcelany zdobionymi ornamentem w postaci gałązki52. Z dalszego ciągu 46 Ibidem, s. 435. ' Cudowna Kraina..., op. cit., s. 60-61. 48 A. Morawińska, op. cit., s. 41. 45 Polska Stanisławowska..., op. cit., t. 1, s. 661-664. 50 Ibidem. 51 X. Liske, Cudzoziemcy w Polsce, Lwów 1876, s. 244. 52 Ibidem, s. 244-245, por. Pobka Stanisławowska..., op. cit., t. I, s. 662.
		

/Licencje_080_09_0136.djvu

			134 VI. Marzenia o chińskich ogrodach opisu wynika, iż Bernoulli był wyraźnie zachwycony sposobem zakomponowania 
parku, jak również licznymi pomysłami aranżacyjnymi kryjącymi się wewnątrz 
chatek. Pisał on tak: W pobliżu tej wspaniałej chaty znajduje się mały gabinet, także zgrabniutki, z kwiatami; 
potem gruby, sztucznie naśladowany i niby to na pół zniszczony pieli z drzwiczkami 
i okienkiem, mający wewnątrz kanapkę plecioną, a pomiędzy dwiema sucbemi gałązkami 
klatkę na ptaki [...] Przez most przechodzi się potem do drugiego pagórka, na którym stoi 
znowu jedna z najlepszych chat z dwoma pokojami i jednem łóżkiem, także bardzo ładnie 
ozdobiona, osobliwie miniaturami na szylkrecie, sposobem dotąd mi nieznanym [...] 
Muszę się przyznać, że w zachwycie wróciłem z tego miejsca, którego z niczym, com kie¬ 
dykolwiek widział porównać nie można, i że nabrałem bardzo korzystnego wyobrażenia 
o smaku, zdolnościach i skłonnościach dostojnej właścicielki53. Ow szczególny wyraz zainteresowań ogrodami i parkami angielskimi Izabela 
Czartoryska dała również w kolejnej swej posiadłości, a mianowicie w Puławach. 
Pierwsze prace modernizacyjne rozpoczęły się tam już około 1768 r., ale intensyw¬ 
niejsze i najprawdopodobniej kierowane przez Szymona Bogumiła Zuga nastąpiły 
dopiero około 1785 r. Niemniej po zniszczeniach dokonanych przez Rosjan w kon¬ 
sekwencji Insurekcji Kościuszkowskiej, którą Czartoryscy popierali, ogród Puławski 
trzeba było odbudować. I tak, z pomocą angielskiego ogrodnika Jamesa Savage’a 
(od 1796 r.) powstawał nowy, przekształcony z francuskiego ogród krajobrazowo- 
angielski54. Właścicielka puławskiego ogrodu była nim zachwycona, pisząc m. in. 
do Marii Wirtemberskiej, określiła ów miejsce jako jej „raj na ziemi”55. Niewątpli¬ 
wie oczarowanie Czartoryskiej własnym ogrodem wynikało dodatkowo stąd, że 
ono sama włożyła weń bardzo dużo pracy i pomysłów, które zresztą zapisała, a na¬ 
stępnie wydała drukiem w 1805 r. pt. „Myśli różne o zakładaniu ogrodów”56. 
Przede wszystkim rozwinęła zasadę nieregularnych układów wewnętrznych, asy¬ 
metrii kompozycyjnej, łamania osi i stosowania ukośnych ciągów, co wyraziła na¬ 
stępującymi słowami: Sadząc drzewa, należy naśladować naturę, kształcić gaje przyjemne, pomiędzy nimi poro¬ 
bić ścieżki ładne obsadzone jedne ku wiosce, drugie do gościńca, inne na łąki na ładne 
widoki, czyli do lasków pobliższych. Z tego ułoży się najmilszy, najprzyjemniejszy ogród 
[...] odsłonienie i dobre użycie widoków, ukrycie granic ogrodu [...] Są to czary, przez które 
ogród się powiększa, odświeża, odnawia i zawsze odwdzięcza właścicielowi [,..]57 W założeniu tym nie zabrakło również i malowniczych budowli urozmaicają¬ 
cych parkową przestrzeń. Do takich należała również „Altana Chińska” (lub 53 X. Liske, op. cit., s. 245-246. 54 T. S. Jaroszewski, Puławy w okresie kkisycyzmu, „Teka Konserwatorska”, 1962, z. 5, Puławy, s. 64. 55 A. Aleksandrowicz, Izabela Czartoryska Polskość i europejskość, Lublin 1998, s. 25. 56 1. Czartoryska, Myśli różne o zakładaniu ogrodów, Wydrukowane w 1805 w oficynie Wilhelma 
Bogumiła Korna we Wrocławiu, 1805. 5' Cyt. za M. Kseniak, Rezydencja Książąt Czartoryskich w Puławach, Lublin 1998, s. 18.
		

/Licencje_080_09_0137.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 135 „Pawilon Chiński”), umieszczona (najprawdopodobniej jeszcze przed 1760 r., a na¬ 
stępnie przebudowana przypuszczalnie przez Szymona Zuga lub Antoniego Fran¬ 
ciszka Mokeina) w najbardziej wysuniętej na zachód części spacerowej ogrodu58. Puławy zyskały sławę europejską dzięki pochlebnej opinii zawartej w drugim, 
poszerzonym wydaniu „Les jardins ou Fart d’embellir les paysages” autorstwa Ja- 
cąuesa Deille’a (1738-1813)59. Wpływ na to miała sama Czartoryska korespon¬ 
dująca z Deillem, któremu opisała swoje założenie w następujących słowach: Główną piękność Puław stanowią drzewa, liczbą, rozmaitością, bogactwem, wielkością. 
Drugą ozdobą jest wielka wspaniała rzeka, zawsze okryta statkami, łodziami i małymi łód¬ 
kami. Park jest urządzony świeżo na sposób angielski. Podstawą jego są stare drzewa, sa¬ 
dzone przez naszych przodków60. Jakkolwiek park Czartoryskiej idealnie odzwierciedlał tę apoteozę swobody 
i nieskrępowanej natury, to jednak nie spełniał wszystkich oczekiwań Deille’a, prze¬ 
ciwnika niejednolitej architektoniki parkowej, ruin i gotycyzmu, co z kolei było 
bliskie założycielce parku Puławskiego. Dla Deille a większą wartość posiadały 
cechy uniwersalne aniżeli narodowe. I choć model założenia Puławskiego niejako 
ma swoje źródło w parkach angielskich widzianych bezpośrednio przez Czartory¬ 
ską w trakcie podróży po Anglii w latach 1789—1791, to pomysł na realizację idei 
oddawania czci pamiątkom narodowym w otoczeniu natury jest zupełnie orygi¬ 
nalny. Inną realizacją nawiązującą do angielskich parków (i rzekomo mającą przy¬ 
ćmić wspaniałość Powązek) było założenie Heleny Radziwiłłowej koło Nieborowa 
zwane „Arkadią”61. Powstający przy udziale Zuga (po 1778 r.) park wypełniony 
był licznymi symbolami nawiązującymi do transformacji światła62. A wszystkie ele¬ 
menty budujące atmosferę parku miały, jak pisze Jan Wegner, „nastrajać widza ele¬ 
gijnie i wzbudzać w nim różne, a często niespodziewane uczucia: smutku i radości, 58 T. S. Jaroszewski, op. cit., s. 78; por. Cudowna Kraina..., op. cit., s. 56-57. Być może autorem 
wcześniej istniejącej .Altany Chińskiej” był Jan Zygmunt Deybel pracujący dla Czartoryskich w Puła¬ 
wach w latach 1722-1732 nad rozbudową pałacu oraz założenia parkowego. Przypuszczenie to rodzi się 
z tej oto przyczyny, że Deybel był również autorem projektu „Pawilonu Chińskiego” w Białymstoku. 59 Tekst ten w przekładzie polskim ukazał się w r. 1783, a jego tłumaczami byli Franciszek Kar¬ 
piński i młodziutka Maria Anna Czartoryska, później Wirtemberska. A. Aleksandrowicz, op. cit., s. 42, 
51, por. L. Dębicki, Puławy, t. VI, Lwów 1888, s. 129. 60 L. Dębicki, op. cit., s. 130-131. 61 J. Wagner, Arkadia, Warszawa 1947; L. Majdecki, Historia Ogrodów, Warszawa 1981, s. 561; 
W. Piwkowski, Arkadia Heleny Radziwiłłowej. Studium historyczne, Warszawa 1998. 62 Helena Radziwłłowa wraz z Izabelą Czartoryską i Izabelą Lubomirską należały od 1783 r. do 
Wielkiej Loży Adopcyjnej, przypisanej do Loży Narodowej Wielkiego Wschodu Polski, przekształconej 
w 1785 r. w Lożę Dobroczynność. Związek Radziwiłłowej, jak również i Szymona Bogumiła Zuga (na¬ 
leżącego do Loży Świątyni Izis) z ruchem wolnomularskim tłumaczy szereg symboli masońskich (często 
odwołujących się do kontrastów światła i ciemności, nocy i dnia, śmierci i życia) zawartych w ogrodzie 
Arkadyjskim. Zob. W. Piwkowski, Arkadia Heleny Rildziwiłłowej..., op. cit., s. 87, 89, 90.
		

/Licencje_080_09_0138.djvu

			136 VI. Marzenia o chińskich ogrodach melancholii i wesela, samotności i miłości, rzeczywistości i iluzji”63. Sztuka projek¬ 
towania parków krajobrazowych oparta na idei nieskrępowanej natury prowadziła 
nieuchronnie do wyrażenia nieskończoności, tajemniczości, a nawet niepewności. 
Te uczucia zaś miały zaspokajać potrzebę wzniosłości. Filozoficzne aspekty towa¬ 
rzyszące kreacji założeń ogrodowych w XVIII-to wiecznej Europie współgrały 
z wolnomularskimi praktykami. W Polsce większość magnaterii, ze Stanisławem 
Augustem Poniatowskim na czele, należała do masonerii i fakt zainteresowania 
światem Orientu, bogatym w odmienne niż w Europie wartości społeczne i reli¬ 
gijne, ma tu duże znaczenie. Tak charakterystyczne dla epoki Oświecenia pragnie¬ 
nie wymknięcia się poza granice czasu i przestrzeni, osiągalne było w pewnym 
stopniu w ogrodach. Wybór elementów architektonicznych współgrających z na¬ 
turą byl tylko kwestią walorów uczuciowych. Niemniej pawilony lekkie, wzorowa¬ 
ne na chińskich, stanowiły idealny wybór. Ta eksplozja doznań zapowiada epokę 
Romantyzmu, w której sprawą najwyższej wagi był sposób odczuwania, czyli ludz¬ 
ka wrażliwość na barwy, linie, dźwięki, zapachy etc. „Chińskie” mostki, dachy, altanki malowane wewnątrz „w sposobie indyj¬ 
skim”, kręte ścieżki zatracające symetryczność ogrodów, trzcinowe lekkie mebelki 
etc. nie były obce i Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej (1736-1816) żywo ry¬ 
walizującej z innymi pomysłodawczyniami w kreowaniu wykwintnych ogrodów. 
Fascynacje modą na „chińszczynę” i „prymitywizmem” Lubomirskiej, rozczytują¬ 
cej się w powieściach Rousseau, znalazły odbicie niemal w każdej z jej podwar¬ 
szawskich realizacji ogrodowych, do których zatrudniała w latach 1776-1786 rów¬ 
nież Szymona Bogumiła Zuga64. Były to założenia w Królikarni, Rozkoszy 
(późniejszym Ursynowie), Bażantarnii (Natolinie), Mokotowie, a także odleglej¬ 
szym Łańcucie. Szczególnie ciekawym elementem łączącym cechy „chińszczyzny” 
i rustykalności była nieistniejąca już dziś „Altana Chińska” w Mokotowie, zacho¬ 
wana jedynie w akwareli Zygmunta Vogla65. Należała ona do budowli powstałych 
zgodnie z zaleceniami Moszyńskiego, który proponował stawianie ozdobnych bu¬ 
dynków ogrodowych z kamienia polnego, drewna, kory lub trzciny z roślinnymi 
dekoracjami, by w ten sposób uzyskać wiejski i naturalny charakter budowli66. 
Dodatkowym urozmaiceniem, jakiego dokonał Szymon Bogumił Zug, projektant 
Mokotowskiej „Altany” było zwieńczenie budynku latarenką o wygiętym daszku 
przypominającym dachy architektury chińskiej. Według opisu Zuga budowla wy¬ 
glądała następująco: 63 J. Wagner, Arkadia, op. cit., s. 23. 64 B. Maszkowska-Majewska, Mecenat artystyczny Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej 1736-1816, 
Warszawa 1972, s. 160, 166-169, 176-187. 65 K. Sroczyńska, Vogel a nie Brenna autorem widoków mokotowskich, „Biuletyn Historii sztuki”, 
XXV, 1963, nr 4, s. 301, il. 16; M. Zakrzewska, Mokotów. Pałacyk i założenie ogrodowe, „Kwartalnik 
Architektury i Urbanistyki”, 1962, t. VI, z. 1, s. 45-69; por. Cudowna Kraina..., op. cit., s. 29, 30 il. 1. 
za: Józef Piotrowski (Albumy fotograficzne), t. 6, Rzeźby i obrazy, Lwów 1936; D. N. Zasławska, „Chi- 
noiseries” w kolekcji Kostki Potockiego Wilanowie, „Rocznik Historii Sztuki”, t. XXV, 2000, s. 72. 66 A. Morawińska, op. cit., s. 68-69.
		

/Licencje_080_09_0139.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 137 Altana jest ośmioboczna, cztery wejścia odpowiadają tyluż ścieżkom do altany prowadzą¬ 
cym; szesnaście słupów, to jest szesnaście pni olszowych z korą utrzymuje wzniosłe pokry¬ 
cie z otworem u góry. Ściany i pokrycie są z zewnątrz okryte rozmaitego rodzaju korą, 
a wewnątrz delikatnymi angielskimi matami, otoczonymi w przedziałach szeroką ramką 
z szarego mchu objętą szeregiem sztucznych owoców, naśladujących na przemian tarninę 
i głóg. Meble i sprzęty tej altany są w tymże samym guście, a posadzka wysłana małymi 
kamykami w mozaikę67. Swym wyglądem przypominała drewnianą altanę projektowaną przez Zuga 
dla ogrodu w ulubionej rezydencji biskupów gnieźnieńskich w Dębie pod Skier¬ 
niewicami (z ok. 1780 r.)68. Dębińską „Altanę” wybudowano na planie kola, oto¬ 
czono kolumnadą wspierającą okap stożkowatego dachu z latarnią zwieńczoną 
chińskim daszkiem, a ściany, w których widniały owalne okna, obłożono korą. Wkrótce, w latach 1778—1784, Szymon Bogumił Zug podjął pracę u kolej¬ 
nego z braci Poniatowskich - Michała Jerzego (1736-1794), królewskiego brata 
piastującego urząd biskupa płockiego a potem prymasa Polski. Chodziło o prze¬ 
kształcanie dawnego parku w Jabłonnej założonego geometrycznie na park pejza¬ 
żowy69. Tamże w 1784 r. ukończono pracę nad drewnianym „Kioskiem Chińskim” 
z dekoracjami malarskimi Szymona Mańkowskiego. Artysta ten ozdobił także ścia¬ 
ny sali bocznej pałacyku w 1777 r., malując tam „treillage” oraz widok Stambu¬ 
łu70. W pałacu nie zabrakło również oryginalnych przykładów sztuki chińskiej, 
prócz porcelanowych waz, haftowanych makat, stołu owalnego oraz parawanu, 
były tam również dwa zwoje z XVII i XVIII w. Przedmioty zapewne z biegiem lat 
były uzupełniane przez kolejnych właścicieli71. Inaczej niż wcześniej wspomniane kompozycje wyglądał park Łazienkowski, 
należący do króla Stanisława Poniatowskiego. Odbiegał on znacznie od wymienio¬ 
nych wcześniej założeń, gdyż Łazienki nie należały do grona sielskich parków, ale 
były ogrodem króla. Różnicę tę podkreślał również fakt pracy innego architekta 
odpowiedzialnego za cały „wystrój” ogrodu. Był nim Jan Chrystian Kamsetzer, 
który od połowy lat siedemdziesiątych XVIII w. zaczął zapełniać Łazienki obiek¬ 
tami w guście chińskim. Intensywne prace nad projektami doprowadziły w rezul¬ 
tacie do licznych przeróbek i powstania zupełnie nowych budowli. I tak w latach 
1779—1780 wybudowano galeryjki po obu stronach Łazienek, połączone indywi¬ 
dualnymi daszkami chińskimi. Daszki nieco inne w formie, ale również na modę 
chińską pojawiły się ponad mostkami łączącymi wyspę z lądem (dodajmy, że lek¬ 
kości „chińskim” daszkom nadawały podpory wykonane z żelaza)72. Wkrótce 67 Ibidem, s. 70. 68 M. Kwiatkowski, Szymon Bogumił Zug..., op. cit., s. 101; A. Morawińska, op. cit., s. 69, ii. 35. 69 St. Lorentz, Jabłonna, 1961 Warszawa. 70 Ibidem. 71 Ibidem. 72 Owe galeryjki zostały zilustrowane m. in. w gwaszach Fryderyka Antona Lorhmana z lat 
1780-1784. Zob. Z. Batowski, Zbiór graficzny w Uniwersytecie Warszawskim, Warszawa 1928, tamże
		

/Licencje_080_09_0140.djvu

			138 VI. Marzenia o chińskich ogrodach wzniesiono w 1780 r. „Bramę Chińską” lub „Most Chiński”, albo ,Altanę po Chiń¬ 
sku wybudowaną na slupach”, uchodzącą bodajże za najbardziej spektakularny ele¬ 
ment „chińszczyzny” w ogrodzie królewskim. Umieszczona na przecięciu „Drogi 
Wilanowskiej” i „Promenady”, była jednym z trzech składników chińskiego pasażu. 
Dwa pozostałe współtworzące tę kompozycję to: „Łaźnia” i „Biały Dom”. Opis po¬ 
wyższej budowli, sporządzony w inwentarzu z r. 1783, podaje takie oto szczegóły: Altana po Chińsku wybudowana na słupach murowanych ciosowym kamieniem składa¬ 
nych a la Rustic, do której to Altany ze czterech stron Schody z Kamienia Ciosowego znaj¬ 
dują się na kamiennych slupach. Taż cała Altana ze Schodami w Chińskim guście dachem 
blaszanym zielono malowanym w karpią łuszkę y pozłacanym na Prętach żelaznych wspie¬ 
ra się i balustradą slusarskiey roboty otoczona, spodem pod tąż Altanę jest przejazd Pu¬ 
bliczny, do którego z dwóch stron mosty roboty ciesielskiej przez kanały idące73. len w pełni przemyślany plan należał przede wszystkim do Kamsetzera, ale 
dużą zasługę w tym względzie należałoby także przypisać samemu królowi. Wysłał 
on bowiem architekta do Paryża, gdzie Kamsetzer wykonał szereg szkiców angiel¬ 
skiego ogrodu należącego do księcia d’Artois (brata Ludwika XVI), jak również 
architektury ogrodowej z podparyskiego lasku Bagatelle, które to miejsca były za¬ 
pewne inspiracją twórczą dla Łazienek74. Wiadomo również, że kilka, aczkolwiek 
niezrealizowanych projektów Chińskiej Bramy, wykonał włoski architekt Buzzi75. 
Park Łazienkowski zawierał jeszcze jedną „Altanę dużą na słupach [...] na wszyst¬ 
kie strony otwartą” wybudowaną w 1783 r. u podnóża Belwederu. Autorem jej 
projektu był przypuszczalnie również Kamsetzer, i choć nie zachowały się jej opisy, 
to przetrwała w obrazach malowanych przez Franciszka Smuglewicza pt. „Widoki 
Łazienek od strony wzgórza belwederskiego”76. Jeśli chodzi o mniejsze projekty związane z Kamsetzerem, to należy pamiętać 
o jego niezrealizowanym pomyśle wodozbioru, będącym zarazem widokową „chiń¬ 
ską” altaną z dolną częścią murowaną i wtopioną w sztuczny pagórek77 oraz o pro¬ 
jekcie łodzi spacerowej stylistycznie nawiązującej do sztuki chińskiej78, jak również 
karuzeli z naturalnej wielkości postaciami Chińczyków79. Zamiłowanie do altanek, tudzież chatek rozsianych po całej przestrzeni ogro¬ 
dowej, wykazywał również Stanisław Kostka Potocki. Jednakże koncepcje Potoc- ilustracje nr 19, 20, 21. Zob. również M. Kwiatkowski, Łazienki w „guście... op. cit., s. 174; N. i Z. Ba¬ 
cowscy, M. Kwiatkowski, Jan Chrystian...op. cit., s. 29-30; Cudowna Kraina... op. cit., s. 62-63. 73 N. i Z. Bacowscy, M. Kwiatkowski, Jim Chrystian Kamsetzer...op. cit., s. 33; Ogród Forma Sym¬ 
bol..., op. cit., s. 263-264, il. 173. 74 Ibidem, s. 80-81. 75 M. Kwiatkowski, Łazienki „wguście chińskim”..., op. cit., s. 178, il. 5. 76 N. i Z. Batowscy, M. Kwiatkowski, op. cit., s. 113. Projekt ten hipotetycznie związany jest również z parkiem w Jabłonnie prymasa Michała Ponia¬ 
towskiego. Zob. ibidem, s.l 15; Ogród Forma Symbol..., op. cit., s. 265, il. 175. 78 Ogród Forma Symbol..., ibidem, s. 231, il. 151. ’ M. Kwiatkowski, Łazienki „wguście... op. cit., s. 188; N. i Z. Batowscy, M. Kwiatkowski, Jan 
Chrystian Kamsetzer Architekt Stanisława Augusta, Warszawa 1978, s. 115, il. 62.
		

/Licencje_080_09_0141.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 139 kiego związane z rozplanowaniem ogrodu były raczej zbliżone do sielskiej atmos¬ 
fery Powązek Izabeli Czartoryskiej, a co za tym idzie ogrodu Petit Trianon 
w Wersalu, który zwiedzał w 1780 r.80 Wyrazem tych zachodnioeuropejskich fa¬ 
scynacji Potockiego było założenie ogrodowe w Olesinie (kolo Kurowa na Lubelsz- 
czyźnie), a prace związane z projektowaniem budowli na terenie tegoż założenia 
powierzono w latach 1782—1793 Chrystianowi Piotrowi Aignerowi (1756—1841). 
Olesin pełnił po trosze rolę miejscowości kuracyjnej do której zjeżdżano by odpo¬ 
cząć i skorzystać z sielskiej atmosfery jaką roztaczał ogród Potockiego wypełniony 
licznymi łazienkami, altankami, wśród których nie zabrakło i takiej stylizowanej 
na chińską81. W kreowaniu założenia, autorzy posługiwali się niewątpliwie litera¬ 
turą fachową, wiadomo bowiem, że Potocki posiadał w swych zbiorach książkę pt. 
Jardins Anglo-Chinois autorstwa M. le Prince’a de Croy, wydaną w Paryżu w latach 
1770—178882. Niemniej właściciel ogrodu kierował się własnym gustem, nie ule¬ 
gając poddańczo narzucanym trendom. Świadczy o tym chociażby zanotowane, 
może z małym przekąsem, spostrzeżenie Potockiego po złożeniu wizyty w angiel¬ 
skim ogrodzie Stowe oraz Blenheim, iż „ogrodnik w Olesinie równie jest dobry 
jak Kent czy Brown”83. Przejawem dalszych fascynacji naturalnym ogrodem Po¬ 
tockiego było założenie w Wilanowie. Tam, u rozwidlenia dróg spacerowych po¬ 
śród swobodnie rozstawionych drzew na północ od pałacu, u nasady grobli nad 
wewnętrzną zatoką Jeziora Wilanowskiego postawiono na lekkim wzniesieniu w la¬ 
tach 1805—1812 „Kiosk Chiński” również projektu Chrystiana Piotra Aignera84. Kolejną inicjatorką ogrodowych „chińskości”, a zarazem duszą wszelkich po¬ 
czynań artystycznych związanych z ogrodem w Aleksandrii nieopodal Białej Cer¬ 
kwi, była hetmanowa Aleksandra z Engelhardtów Branicka (1754-1838)8\ Rezy¬ 
dencja, którą otrzymał na własność w r. 1774 Franciszek Ksawery Branicki (ok. 
1730-1819) - mąż Aleksandry od Stanisława Augusta Poniatowskiego została urzą¬ 
dzona wraz z parkiem w r. 1788. Było to założenie o charakterze willowym, roz¬ 
bitym na szereg niewielkich pawilonów, z których część stanowiła dekoracyjne 
urozmaicenie ogrodu wykreowanego w stylu angielskim. Liczne parowy i bogaty 
układ wodny wymagały budowy wielu mostków. Jeden z nich, zwany „Chińskim”, 
przerzucony był przez wodę i, według słów Jana Browińskiego z 1848 r., „wznosił 
się wysoko,/ otoczony kwiatami, a przy nim ziomkowie / spoczywają oparci o mięk- 80 T. S. Jaroszewski, Chrystian Piotr Aigner Architekt Warszawskiego Klasycyzmu, Warszawa 1970, s. 73. 81 Ibidem, s. 71. 8: Ibidem, s. 73. 85 A. Aleksandrowicz, op. cit., s 194, przyp. 93. 84 Cudowna Kraina..., op. cit., s. 64-65. Tamże ilustracje ukazujące Altanę w rysunku Aleksandra 
Majerskiego z około 1818 r., nr 30, oraz Wilibalda (?) Richtera z połowy XIX w. (nr 33). 85 T. S. Jaroszewski, A. Rottermund, Nieznane materiały do Aleksandrii i Szpanowa, „Rocznik 
Muzeum Narodowego w Warszawie”, 1968, t. XII, s. 33-77; R. Aftanazy, Aleksandria koło Białej Cer¬ 
kwi na Ukrainie Franciszka Ksawerego Branickiego, w: Materiał)’ do dziejów rezydencji, Warszawa 1995, t. XI, s. 55-144; Ogród Forma..., op. cit., s. 266.
		

/Licencje_080_09_0142.djvu

			140 VI. Marzenia o chińskich ogrodach kie wezgłowie”86. Owi „ziomkowie” to ozdobne figury Chińczyków z parasolkami 
usadowione na podłużnych blokach kamieni po obu stronach mostu87. Jedyną 
wątpliwość można mieć co do wysokości mostu, był on osadzony raczej nisko, 
szczególnie w porównaniu z innym mostkiem o lekkiej konstrukcji, przerzuconym 
wysoko nad jednym z parowów88. W ogrodzie Aleksandryjskim nie zabrakło również bardzo pięknej ponoć „Al¬ 
tany Chińskiej” wykonanej z żelaza według informacji Jana Lipomana89. Nie obyło 
się także bez elementu bliskowschodniego, jakim był „Dom Turecki”90. Posiadłość 
Branickiej należała raczej jeszcze do sentymentalnych założeń ogrodowych lub sta¬ 
nowiła pomost między tym pierwszym a założeniem romantycznym. W ogrodzie 
romantycznym bowiem działalność ludzką próbowano starannie ukryć, stwarzając 
iluzję zupełnie niezakomponowanej natury. Niestety szczegółów dekoracji wnętrz 
oraz zbiorów mieszczących się w pałacu nie znamy ze względu na znikomą liczbę 
dokumentów. Ogrodem zrywającym z dotychczasową estetyką gromadnie poustawianych 
sztucznych świątyń i pustelni, stającym się de facto parkiem o nieuchwytnych nie¬ 
mal śladach pracy ludzkiej, było nigdy nieskończone założenie Zofii Wittowej Po¬ 
tockiej (1760-1822) potocznie zwane „Zofiówką” (nieopodal Humania)91. Głów¬ 
nym inicjatorem owego parku, mającego powstać w hołdzie Zofii Wittowej zwanej 
Greczynką i określanej jako jedną z najpiękniejszych kobiet tamtej epoki, był Sta¬ 
nisław Szczęsny Potocki (1752-1805). Zatrudnił on Ludwika Chrystiana Metzlla 
(1764—1848), architekta, wojskowego pochodzącego z Gdańska, który to w latach 
1793—1795 podróżował po Niemczech i Włoszech prawdopodobnie w towarzy¬ 
stwie Potockich. I choć Metzell miał z pewnością możliwość zwiedzenia przeświet¬ 
nych parków europejskich zakładanych w stylu angielskim, to park w Zofiówce 
założony w 1796 r. odbiega od typowych założeń w stylu angielsko-chińskim. Jak- 86 Ogród Forma..., ibidem. 87 Przedstawienie Mostu zawarto m. in. w akwareli przypisywanej Józefowi Richterowi (lub Elż- 
biecie Woroncow córce hetmanowej Branickiej) z około połowy XIX w. Zob. Ogród Forma..., ibidem, 
s. 52, tamże il. 177. Innymi autorami prac związanych z powyższym tematem byli: Zofia Sułkowska 
(litografia z 1822 r. na podstawie rysunku Michaliny Bierzyńskiej) i Jan Krajeński (drzeworyt według 
rysunku F. Brzozowskiego do „Tygodnika Ilustrowanego” z 1881 r.). Zob. T. S. Jaroszewski, A. Rotter- 
mund, op. cit., il. na s. 48; „Wielka Encyklopedia Powszechna Ilustrowana”, z. 31 b, t. IV, Warszawa 
1904, hasło: Ogrody w Pobce, s. 26. 88 Zilustrowała ów mostek Zofia Sułkowska w litografii z 1822 r.. Zob. T. S. Jaroszewski, A. Rot- 
termund, op. cit., il. na s. 52. 89 Również zilustrowana w litografii Zofii Sułkowskiej. Ibidem, s. 52, zob. również przyp. 31. 90 Ogród Forma..., ibidem, s. 52. 91 T. S. Jaroszewski, Wychowaniec Pojętny Gradywa. Wiadomość o Ludwiku Chrystianie Metzl- 
lu, „Rocznik Historii Sztuki”, Materiały do dziejów Zofiówki pod Humaniem, 1994, t. 20, s. 309-352; 
M. Swarczewska, Zofiówka Potockich w Humaniu, „Teka Komisji i Architektury”, XXV, 1992, cz. II, 
s. 95-104; Por. J. Bogdanowski, Postać i znaczenie..., op. cit, s. 117; oraz Z. Ś wiechowski, Park w Zo¬ 
fiówce na tle europejskich założeń ogrodowych, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki", 1997, t. 42, z. 2, 
s. 91-105.
		

/Licencje_080_09_0143.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 141 kolwiek dominowały tam cechy charakterystyczne dla owego stylu przejawiające 
się w swobodnym zakomponowaniu przestrzeni, gwałtownych kontrastach świetl¬ 
nych, efektach terrabilita, to treściowo mamy do czynienia jeszcze z sentymental- 
no-marzycielską postawą kontemplacyjną92. Niewątpliwie Metzell (1764-1848) 
posługiwał się kompendium Georgesa Luisa La Rougea „Les Jardins Anglo-Chi- 
nois a la modę”, na co wskazują pewne elementy założenia „Zofiówki”, jak grota, 
skały i kaskady, przeniesione dosyć wiernie z plansz francuskiego rysownika93. Pięk¬ 
no parku utrwalił piórem Stanisław Trembecki — szambelan i nadworny poeta króla 
Stanisława. Trembecki odwiedziwszy w 1804 r. posiadłość Potockich został naj¬ 
prawdopodobniej zachęcony przez właścicieli do napisania utworu opiewającego 
piękno „Zofiówki”, przy jednoczesnej pochwale rodu Potockich94. Autor nie wahał 
się nawiązywać do niektórych pomysłów i porównań Popa, Deille’a i wielu innych 
poetów opiewających urodę natury. Tadeusz Stefan Jaroszewski wyraził się w tych 
oto słowach o „Zofiówce”: Metzell zgodnie z fundamentalną zasadą krajobrazowych ogrodów klasycznych, przekształ¬ 
cił Zofiówkę w symboliczny teatr świata, w poemat o naturze i dziejach ludzkiej kultury. 
Zgromadził tu florę z wielu zakątków Europy i budowle ogrodowe ułożył w pewien sys¬ 
tem, z którego wynikała określona, sądząc z wizji Trembeckiego, bardzo oświeceniowa fi¬ 
lozofia kultury95. Nie zabrakło w „Zofiówce” i „chińskich” elementów, jakim była niewielka 
„Altana Chińska” umieszczona na tzw. „Skale Tarpejskiej”, uformowanej z trzech 
ogromnych bloków różowego granitu, znajdującej się na prawo od alei wjazdowej. 
Jednakże wydaje się, iż owa „Altana” jest nabytkiem późniejszym, tj. pochodzącym 
z około 1842 r., kiedy to nowym zarządcą parku został Kuźna. Za jego rządów 
powiększono założenie (zgodnie jednak z pierwotnymi pomysłami) o tak zwany 
„Zwierzyniec” właśnie z ową „Altaną Chińską”96. Równie późną budowlą nawiązującą do architektury chińskiej był „Kiosk 
Chiński” wzniesiony za czasów Alfonsa Sierakowskiego (1816-1886) około poło¬ 
wy XIX w., a nawet i później, w parku romantycznym w Waplewie97. Niemniej 
sam park powstał znacznie wcześniej (1782-1792) z przekształcenia ogrodu baro¬ 
kowego. Właścicielem rezydencji Waplewskiej był wówczas Kajetan Onufry Siera- 92 M. Swarczewska, op. cit., s. 101. Por. J. Bogdanowski, Postać i znaczenie..., op. cit., s. 117: oraz 
Z. Swiechowski, op. cit., s. 97. 93 T. S. Jaroszewski, op. cit., s. 350. 94 We wstępie do: S. Trembecki, Sofijówka, wydał J. Snopek, Warszawa 2000, s. 9. Pełen Tytuł 
utworu brzmiał Sofijówka w sposobie topograficznym opisana wierszem przez Jana Nepomucena Czyżewi- 
cza, co oznaczało, że autor skrywając się pod postacią ogrodnika tulczyńskiego podał szczegółowe miej¬ 
sce opisu ogrodu. Zob. ibidem, Objaśnienia, s. 67. 95 Ibidem, s. 342, zob. przyp. 88. 96 M. Swarczewska, op. cit., s. 95. 97 H. Romańska, Dwór w Waplewie Wielkim, „Spotkania z Zabytkami”, 1981, nr 7, s. 59; oraz Cudow¬ 
na Kraina..., s. 59-60; A. Bukowski, Waplewo, Wrocław, 1989, s. 41; Cudowna Kraina..., op. cit., s. 63.
		

/Licencje_080_09_0144.djvu

			142 VI. Marzenia o chińskich ogrodach kowski (1753-1841), który wszedł w posiadanie owych dóbr dzięki małżeństwu 
z Anną Teodorą Sierakowską z Bogusławie hr. Ogończyk (1765—1792). Park był 
o tyle charakterystyczny, że zawierał jeszcze barokowy długi, szeroki szpaler, two¬ 
rzący coś na kształt tunelu, na którego końcu na otwartym trawniku, na szczycie 
wzniesienia stanął później ów „Kiosk”. Po obu stronach osi, będącej w rezultacie 
aleją lipową, urządzono kręte ścieżki, klomby, laski, strumyk z wyspą i mostkami. 
Nie zabrakło również ustronia nazwanego „Solitudą”. Spadkobierca Waplewa Al¬ 
fons Sierakowski znacznie powiększył założenie wzbogacając je m. in. o liczne drze- ()fi wa egzotyczne . Warto wspomnieć o jeszcze jednym założeniu, które znajdowało się w Pru¬ 
sach Królewskich, a ściślej w Oliwie kolo Gdańska. Jest to przykład o tyle ciekawy, 
że ilustruje przedostawanie się elementów „chińszczyzny” w obręb kultury sakral¬ 
nej. Mowa tu bowiem o ogrodzie cysterskim przekształconym w latach 1782—1792 
według projektu Jana Jerzego Saltzmana z Sanssouci, zatrudnionego przez ówcze¬ 
snego opata klasztoru cysterskiego Karola Hohenzollerna-Hechingen". Pojawiają 
się jednak pewne przypuszczenia, że ówczesny biskup warmiński Ignacy Krasicki 
miał również wpływ na powstanie koncepcji „chińskiego” ogrodu w Oliwie. Świad¬ 
czy o tym upodobanie Krasickiego do naturalnych ogrodów angielskich wyrażane 
wielokrotnie w jego dziełach, jak również znajomość z Karolem Hohenzollernem 
oraz niejednokrotny pobyt w Sanssouci100. Fakt powierzenia wykonania zlecenia 
poczdamskiemu ogrodnikowi, w dodatku synowi nadwornego ogrodnika króla 
Fryderyka II, podpowiada, że inspiracji autora należy szukać w środowisku berliń¬ 
skim. Intensywne nagromadzenie egzotycznych budowli, dość zresztą nietrwałych 
w swej jakości, a także zaaranżowanie tzw. „dzikiej promenady” czy „puszczańskiej 
dzikości” niewątpliwie sprzyjać miało wytworzeniu klimatu, jaki według ówcze¬ 
snych wyobrażeń towarzyszył chińskim założeniom ogrodowym. Tę „chińskość” 
dodatkowo zaakcentowano poprzez umieszczenie jej elementów wyrażających się 
m. in. w budowlach w formie małych obrazków na bordiurze planu z 1792 r. Do 
najbardziej wyróżniających się należały „Altana na Chińska Wzgórzu, Gabinet 
Chiński, Świątynia Chińska, Altana na Wyspie i Kiosk Chiński”101. Żaden z nich 
obecnie już nie istnieje, gdyż najprawdopodobniej usunięto je lub przekształcono 
w latach 1836-1881. Nie znane są również opinie ówczesnych ludzi na temat 
owego ogrodu. Jednak tym, co wydaje się ciekawe i pozwala stawiać ogród Oliw- 
ski ponad ogrodem Łazienkowskim, równie pełnym „chińskich” akcentów, jest to, 98 Według Katalogu Zbioru Obrazów Oraz Innych Przedmiotów Sztuki Znajdujących Się W Posia¬ 
daniu Rodziny Hrabiów Sierakowskich w Waplewie (Prusy Zachodnie), sporządzonego w listopadzie 1878 
r., a wydanego drukiem w Poznaniu r. 1879, dowiadujemy się, że rodzina miała w swej kolekcji cztery 
chińskie posążki (pozycje katalogu nr 231-234), a ponadto dwie brązowe, japońskie kadzielnice (poz. 
nr 235-36). 99 K. Eysmont, Chiński „kostium"ogrodu cysterskiego w Oliwie, „Kwartalnik Architektury i Urba¬ 
nistyki”, 1992, t. 37, z. 1. S. 31-51; Cudowna Kraina... op. cit., s. 45-47. 100 K. Eysmont, op. cit., s. 34. 101 Cudowna Kraina... op. cit., 45-47.
		

/Licencje_080_09_0145.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 143 że w Oliwie koncepcję całego założenia wyznaczała idea naśladowania prawdziwe¬ 
go chińskiego ogrodu. Elementy „chińszczyzny” w postaci budynków były oczy¬ 
wiście jednym z ogniw tej koncepcji, i jakkolwiek podporządkowywały się jej, to 
na zupełnie innej zasadzie aniżeli w parku Łazienkowskim. Tam bowiem stanowi¬ 
ły one przejaw chwilowego upodobania, i musiały się dopasować do istniejącego 
już układu. W Oliwie zaś to ów „styl chiński” wpłynął na cały układ ogrodu102. 
I choć daleki był od ogrodu z opisów Chambersa, to z całą pewnością był mu bliż¬ 
szy aniżeli założenie w Łazienkach. Można by wymienić jeszcze wiele obiektów (zachowanych głównie w opisach) 
znajdujących się na ziemiach dawnego państwa polskiego (szczególnie zaś na zie¬ 
miach wschodnich), które pomimo rozbiorów, były obszarami o kwitnącej kultu¬ 
rze polskiej103. Niemniej wyżej przedstawione przykłady są bodajże najbardziej spek¬ 
takularnymi i tym samym najlepiej ilustrują przedostającą się do Polski modę na 
„chińszczyznę”, tym razem pod postacią założeii ogrodowych. 102 K. Eysmont, op. cit., s. 45. Powołuję się tu na cytowaną w przypisie 1 na s. 27 w artykule Wojciecha Lipowicza O chiń¬ 
skiej architekturze ogrodowej. Wprowadzenie do katalogu, w: Cudowna Kraina..., op. cit., pracę magister¬ 
ską pani R. Czopskiej pt. „Sztuka ogrodowa i jej motywy w założeniach Europy” (praca napisana pod 
kierunkiem dr Anny Majdeckiej-Strzeżek, SGGW 1999).
		

/Licencje_080_09_0146.djvu

			142 VI. Marzenia o chińskich ogrodach kowski (1753—1841), który wszedł w posiadanie owych dóbr dzięki małżeństwu 
z Anną Teodorą Sierakowską z Bogusławie hr. Ogończyk (1765—1792). Park był 
o tyle charakterystyczny, że zawierał jeszcze barokowy długi, szeroki szpaler, two¬ 
rzący coś na kształt tunelu, na którego końcu na otwartym trawniku, na szczycie 
wzniesienia stanął później ów „Kiosk”. Po obu stronach osi, będącej w rezultacie 
aleją lipową, urządzono kręte ścieżki, klomby, laski, strumyk z wyspą i mostkami. 
Nie zabrakło również ustronia nazwanego „Solitudą”. Spadkobierca Waplewa Al¬ 
fons Sierakowski znacznie powiększył założenie wzbogacając je m. in. o liczne drze- qe wa egzotyczne . Warto wspomnieć o jeszcze jednym założeniu, które znajdowało się w Pru¬ 
sach Królewskich, a ściślej w Oliwie koło Gdańska. Jest to przykład o tyle ciekawy, 
że ilustruje przedostawanie się elementów „chińszczyzny” w obręb kultury sakral¬ 
nej. Mowa tu bowiem o ogrodzie cysterskim przekształconym w latach 1782-1792 
według projektu Jana Jerzego Saltzmana z Sanssouci, zatrudnionego przez ówcze¬ 
snego opata klasztoru cysterskiego Karola Hohenzollerna-Hechingen ’9. Pojawiają 
się jednak pewne przypuszczenia, że ówczesny biskup warmiński Ignacy Krasicki 
miał również wpływ na powstanie koncepcji „chińskiego” ogrodu w Oliwie. Świad¬ 
czy o tym upodobanie Krasickiego do naturalnych ogrodów angielskich wyrażane 
wielokrotnie w jego dziełach, jak również znajomość z Karolem Hohenzollernem 
oraz niejednokrotny pobyt w Sanssouci100. Fakt powierzenia wykonania zlecenia 
poczdamskiemu ogrodnikowi, w dodatku synowi nadwornego ogrodnika króla 
Fryderyka II, podpowiada, że inspiracji autora należy szukać w środowisku berliń¬ 
skim. Intensywne nagromadzenie egzotycznych budowli, dość zresztą nietrwałych 
w swej jakości, a także zaaranżowanie tzw. „dzikiej promenady” czy „puszczańskiej 
dzikości” niewątpliwie sprzyjać miało wytworzeniu klimatu, jaki według ówcze¬ 
snych wyobrażeń towarzyszył chińskim założeniom ogrodowym. Tę „chińskość” 
dodatkowo zaakcentowano poprzez umieszczenie jej elementów wyrażających się 
m. in. w budowlach w formie małych obrazków na bordiurze planu z 1792 r. Do 
najbardziej wyróżniających się należały „Altana na Chińska Wzgórzu, Gabinet 
Chiński, Świątynia Chińska, Altana na Wyspie i Kiosk Chiński”101. Żaden z nich 
obecnie już nie istnieje, gdyż najprawdopodobniej usunięto je lub przekształcono 
w latach 1836-1881. Nie znane są również opinie ówczesnych ludzi na temat 
owego ogrodu. Jednak tym, co wydaje się ciekawe i pozwala stawiać ogród Oliw- 
ski ponad ogrodem Łazienkowskim, równie pełnym „chińskich” akcentów, jest to, 98 Według Katalogu Zbioru Obrazów Oraz Innych Przedmiotów Sztuki Znajdujących Się W Posia¬ 
daniu Rodziny Hrabiów Sierakowskich w Waplewie (Prusy Zachodnie), sporządzonego w listopadzie 1878 
r., a wydanego drukiem w Poznaniu r. 1879, dowiadujemy się, że rodzina miała w swej kolekcji cztery 
chińskie posążki (pozycje katalogu nr 231-234), a ponadto dwie brązowe, japońskie kadzielnice (poz. 
nr 235-36). 99 K. Eysmont, Chiński „kostium" ogrodu cysterskiego w Oliwie, „Kwartalnik Architektury i Urba¬ 
nistyki”, 1992, t. 37, z. 1. S. 31-51; Cudowna Kraina... op. cit., s. 45-47. 100 K. Eysmont, op. cit., s. 34. 101 Cudowna Kraina... op. cit., 45-47.
		

/Licencje_080_09_0147.djvu

			VI. Marzenia o chińskich ogrodach 143 że w Oliwie koncepcję całego założenia wyznaczała idea naśladowania prawdziwe¬ 
go chińskiego ogrodu. Elementy „chińszczyzny” w postaci budynków były oczy¬ 
wiście jednym z ogniw tej koncepcji, i jakkolwiek podporządkowywały się jej, to 
na zupełnie innej zasadzie aniżeli w parku Łazienkowskim. Tam bowiem stanowi¬ 
ły one przejaw chwilowego upodobania, i musiały się dopasować do istniejącego 
już układu. W Oliwie zaś to ów „styl chiński” wpłynął na cały układ ogrodu102. 
I choć daleki był od ogrodu z opisów Chantbersa, to z całą pewnością był mu bliż¬ 
szy aniżeli założenie w Łazienkach. Można by wymienić jeszcze wiele obiektów (zachowanych głównie w opisach) 
znajdujących się na ziemiach dawnego państwa polskiego (szczególnie zaś na zie¬ 
miach wschodnich), które pomimo rozbiorów, były obszarami o kwitnącej kultu¬ 
rze polskiej103. Niemniej wyżej przedstawione przykłady są bodajże najbardziej spek¬ 
takularnymi i tym samym najlepiej ilustrują przedostającą się do Polski modę na 
„chińszczyznę , tym razem pod postacią założeń ogrodowych. 102 K. Eysmont, op. cit., s. 45. 103 Powołuję się tu na cytowaną w przypisie 1 na s. 27 w artykule Wojciecha Lipowicza O chiń¬ 
skiej architekturze ogrodowej. Wprowadzenie do katalogu, w: Cudowna Kraina..., op. cit., pracę magister¬ 
ską pani R. Czopskiej pt. „Sztuka ogrodowa i jej motywy w założeniach Europy” (praca napisana pod 
kierunkiem dr Anny Majdeckiej-Strzeżek, SGGW 1999).
		

/Licencje_080_09_0148.djvu

			Zakończenie Przedstawione w niniejszej pracy przykłady, są nie tylko świadectwem wystę¬ 
powania „chińszczyzny” w polskiej kulturze i sztuce XVII, XVIII i początków 
XIX w., ale są również dowodem czynnego uczestnictwa Polaków w życiu kultu¬ 
ralnym pozostałych krajów Europy. Pojawienie się chinoiserie w Polsce było przede 
wszystkim rezultatem fascynacji naszych magnatów modą kwitnącą na Zachodzie, 
w szczególności zaś paryską modą okresu Rokoka, i co trzeba podkreślić, nie miało 
bezpośredniego związku z zainteresowaniem naszych rodaków samymi Chinami. 
Konieczność „bycia modnym” obligowała do zwiedzania zagranicznych kolekcji 
dzieł sztuki, śledzenia wszelkich nowinek i zmian zachodzących w wyposażeniu 
wnętrz zachodnich rezydencji, obserwowania wyrobów obcych manufaktur etc. 
Wszystko to sprzyjało w miarę płynnemu przedostawaniu się „chińszczyzny” na 
tereny naszego kraju, niemniej należy przypuścić, iż Polacy inaczej traktowali 
obiekty sztuki chińskiej aniżeli ludzie z Zachodu. Dla tych ostatnich chinoiserie 
była poniekąd symbolem sukcesów kolonizatorskich (w szczególności dla Angli¬ 
ków i Holendrów), podczas, gdy dla Polaków przede wszystkim osobliwością, którą 
nierzadko należało posiadać, by nie być posądzonym o brak smaku. Owa potrzeba czy też konieczność posiadania, eksponowania, tudzież otacza¬ 
nia się „chińszczyzną”, zaowocowała szeregiem bardzo ciekawych pomysłów i roz¬ 
wiązań artystycznych. Zbiory i aranżacje wnętrz w „stylu chińskim” należące mię¬ 
dzy innymi do Jana III Sobieskiego, Stanisława Mateusza Rzewuskiego, Stanisława 
Augusta Poniatowskiego, hetmana Branickiego, Izabeli Lubomirski ej, Izabeli Czar¬ 
toryskiej czy Stanisława Kostki Potockiego, były widoczne nie tylko na tle kultury 
artystycznej Polski, ale zapewne i całej ówczesnej Europy. Nie zmienia to jednak 
faktu, że w konfrontacji z wybitnymi zbieraczami i miłośnikami „chińszczyzny”, 
jak na przykład Marią II Orańską, Marią Medycejską, duńskim królem Frydery¬ 
kiem III, kardynałem de Richelieu, Julesem Mazarin, Ludwikiem XIV czy znako¬ 
mitym paryskim marszandem Franęois Gersaintem, a także Księciem Regentem 
— późniejszym Jerzym IV królem Anglii, wyglądały one nieco skromniej. Również
		

/Licencje_080_09_0149.djvu

			Zakończenie 145 zbiory „chińszczyzny Augusta II Mocnego w Wilanowie były znacznie mniejsze 
aniżeli te, które posiadał on w swym Pałacu Holenderskim, zwanym później Ja¬ 
pońskim w Dreźnie. Z drugiej strony zakładano w Polsce ogrody i parki krajobrazowe, które zy¬ 
skiwały sławę europejską, a ich piękno opisywali zagraniczni podróżnicy i pisarze. 
Niektórzy z właścicieli mieli głębokie przekonanie co do wyjątkowości swoich 
ogrodów, tak iż bez skrępowania przyrównywali je do założeń w Stowe czy Blen- 
heim. Nie należy również zapominać o artystycznych dokonaniach mistrzów po¬ 
kroju Dominika Estreichera czy Macieja Groblera, którzy bezpośrednio byli zaan¬ 
gażowani w tworzenie obiektów nawiązujących do sztuki chińskiej. Co prawda, 
znów w konfrontacji z Zachodem liczba rodzimych mistrzów była znacznie skrom¬ 
niejsza, niemniej jakość ich wyrobów zasługuje na szczególną uwagę. Polska moda na „chińszczyznę”, dość charakterystyczna dla epoki Baroku 
i Rokoka, następnie objawiająca się w nowej formie w dobie Oświecenia, którego 
kosmopolityzm stwarzał wszędzie jednakowe formy życia, rozumienia świata, uzna¬ 
wania tych samych idei, odchodziła od drugiej ćwierci XIX w. coraz częściej w za¬ 
pomnienie. Wynikało to z ogólnej atmosfery w Europie. Chinoiserie należało przede 
wszystkim do świata fantazji, tak więc gdy Chiny okazały się krajem jak najbar¬ 
dziej rzeczywistym, namacalnym, o którym można było dyskutować opierając się 
na faktach głoszonych przez dzienniki, straciły wówczas, jako państwo realne, a nie 
baśniowe, tę wartość, którą społeczeństwo siedemnasto- i osiemnastowieczne mu 
przypisywało. Dostęp do informacji zastąpił sferę wyobraźni. Dopóki można było 
wymyślać przeróżne porcelanowe figurki zwane chińskimi „osóbkami”, starać się 
stworzyć „małe Chiny , „odległą krainę Cathay”, choćby w gabinecie pracy czy 
pawilonie ogrodowym, to wartość Chin była wręcz niebotyczna. Wraz z nabraniem 
świadomości, czar prysł. Zanikająca w całej Europie moda nie wykluczyła zamiłowania do egzotyki 
w ogóle. Niemniej pierwszą połowę XIX w., zdominowało zainteresowanie Bliskim 
Wschodem, a ponowny zwrot ku „chińszczyźnie” nastąpił dopiero po r. 1860, 
kiedy to wojska koalicji francusko-angielskiej złupiły Pałac Letni w Pekinie1. Był 
to jednak już inny typ mody podszyty głębszą refleksją i świadomym tworzeniem 
kolekcji chińskich. Ponadto od drugiej połowy XIX w. coraz większym zaintere¬ 
sowaniem zaczęła cieszyć się kultura i sztuka Japonii objawiająca się modą na tzw. 
japonaiserie. Od czasu, gdy żaden obcokrajowiec nie był dopuszczony do ziem Ja¬ 
ponii (tj. od 1638 cło 1858 r.), trudno było wymyślić jakieś fascynujące historie 
na temat tego państwa, w przeciwieństwie do Chin, do których bądź co bądź, do¬ 
cierali Europejczycy i na podstawie własnych wrażeń tworzyli rozmaite opowieści. 
Przedmioty, które powstawały w Europie pod wpływem Japonii nie były czczą imi- 1 R Buckley Ebry, Historia Chin, Warszawa 2002, s. 240, 244. To między innymi dało asumpt do 
stworzenia takich kolekcji, jak Le Musee chinois de 1’imperatrice Eugenie na zamku w Fontainebleau. 
Zob. Le Musee chinois de 1’imperatrice Eugenie, Paris 1994.
		

/Licencje_080_09_0150.djvu

			146 Zakończenie tacją ani też bezsensownym kopiowaniem niezrozumiałych wzorów. Dziewiętna¬ 
stowieczni europejscy artyści wkładali więcej szacunku i pracy, by zrozumieć nie¬ 
zbędne reguły, na których oparta była sztuka Japonii. Natomiast „trend” na 
„chińszczyznę”, wzmagający się w Europie od połowy XVII w., i obejmujący swym 
zasięgiem co rusz nowe kraje, zasadzał się przede wszystkim na grze wyobraźni po¬ 
łączonej z niemal dziecięcą ciekawością. I jakkolwiek zniekształcony obraz Chin 
wytworzyli sobie w ciągu wieków Europejczycy, to właśnie owa fascynacja niezna¬ 
nym i niezrozumiałym, stanowiła siłę napędową dla europejskich poczynań arty¬ 
stycznych. Polski udział w tym przedsięwzięciu miał również swoje znaczenie, 
a oryginalność niektórych rozwiązań jest dowodem czynnego zaangażowania 
w tworzenie zjawiska, które w ciągu wielu lat urzekło Europę.
		

/Licencje_080_09_0151.djvu

			Aneks Fragment z Inwentarza majętności podhoreckiej, pałacu, budynków folwarcznych [,..]spi- 
sany dnia 20 januarii 1729 anno. Archiwum Państwowe w Krakowie, Oddział na Wawelu, 
nr 66. Pokoy Chiński. W którym posadzka marmuru troiakiego to iest Kolor Czerwony, biały, Czarny. Drzwi marmuru Czarnego Troie na pierwszych Odrzwiach do Karmazynowego 
Pokoiu idących Osóbek gipsowych Suto złocistych Stoi Sztuk dziewięć, na drugich 
Odrzwiach do Kaplicy idących Osóbek takicli ze suto złocistych Siedm. Na 
Trzecich Odrzwiach do Złotego Pokoiu idących Stoi Osóbek gipsowych suto złocistych 
Siedm, u tych ze Odrzwi Firanek to iest Porterów [?] Kitayki Niebieskiey złotym 
galonkiem Szamerowanych [?] Trzy na żelaznych prętach wiszących. Komin 
marmurów}' czarny z tablicą drewnianą chińską malowaną przy tym ze 
Kominie umbrelka z postumętem chińską malowana pokostem Szafirowym. Na tymże Kominie Farfur Porcelanowych Sztuk iedynaście to iest 
Kubków wysokich Porcellanowych Oztery, Filiżanek par Sześć Flaszka Porcel 
łanowa iedna. Lichtarzy Porcelanowych para Wtyrnze Pokoiu Okien Troie u Okien [...?] Czyli Firanek Wiszących 
Par Trzy ze sznurami iedwabnenri. Kanapa Wielka niebieską materyą Turecką w Kwiaty Obita iedna. Taboretów 
Takich ze zgalonkiem Cyframi Ozdobionych dwa, u tych taboretów galonek złoty. Szafa to iest Biblioteka Angielska z ornamętami Sztukami mosiężnemi 
y Zamkami angielskiemi pełna ksiąg zamknięta iedna. Na Teyze Szafie 
Farfur Porcelanowych dużych stoiących Sztuk iedynście. Stolików Chińskich na Kształt marmurowych [...?] Pięć dwa we 
Trzy graniaste a trzy z okrągła podługowate. Zwierciadeł z [ramami?] suto wyzłacanemi między Oknami na Pilastrach 
Przybitych Cztery dwie większych a dwie mniejszych Lustrów mosiężnych wyzłacanych na ścianie przybitych Sztuk sześć. Zegar Angielski na Postumęcie chynszczyzną malowanym drewnianym do ścia
		

/Licencje_080_09_0152.djvu

			148 Aneks ny przybitym przy drzwiach do Karmazynowego Pokoiu idących. Sufit wielki w tymże Pokiu suto złocisty z ramami y Gzymsami, wtymze 
Suficie malowanych Sztuk Pięć większych, mnieyszych Sztuk Czety, to iest 
Na Środku u tegoż Sufitu odmalowana Pallas, po bokach zaś sztuki reprezentujące 
Justiciam, Temperantiam Pietatem et Forti[tuem?]. Wtymże Pokoiu Ściany y Lambresy w Kolorze Szafirowym na drewnie chińskim 
Pokostem malowane z Chińskiemi Sztukami wyzłacanemi: Pilastrow [...?] Malowanych z Kapitelmi Suto złocistemi y Postumętami udołu Sześć. Lustra u Sufitu wisząca pośrodku iedna. Miejsca, w których miałam trudności z odszyfrowaniem poszczególnych wyrazów ujęłam 
w nawias kwadratowy ze znakiem zapytania. Na szczególną uwagę zasługuje tu problem ziden¬ 
tyfikowania tematyki malowideł, przedstawiających cnoty czy boginie stanowiące ich personifi¬ 
kacje. Zob. J. K. Ostrowski, J. T. Petrus, Podborce, op. cit., s. 18, gdzie wizerunek w polu cen¬ 
tralnym interpretuje się na podstawie fotografii jako Junonę, a nie Pallas, zaś przedstawienia 
w polach bocznych, jako Wenus, Temidę, Minerwę i Pax. Na tej samej stronie, w przypisie 
37 podana jest jeszcze inna interpretacja wg rozrysu Rudolfa Mękickiego, gdzie zamiast Miner- 
wy jest Bellona a zamiast Wenus - Zadrość. Najbardziej prawdopodobna jest jednak interpre¬ 
tacja, iż mamy do czynienia z Wenus (boginią miłości), czyli inaczej Pietatem (pietas, łac.-miłość); 
Temidą (boginią sprawiedliwości), czyli Justitiam (iustitia, łac.-sprawiedliwość); Minerwą (bo¬ 
ginią odwagi i męstwa), czyli Fortijtudem?] (fortitudo, łac.-odwaga, męstwo) oraz z Pax (rzym¬ 
ską boginią uosabiającą pokój), czyli Temperantiam (temperantia, łac.-umiarkowanie, powścią¬ 
gliwość).
		

/Licencje_080_09_0153.djvu

			s Źródła i literatura przedmiotu Źródła rękopiśmienne Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie Opisanie rzeczy xcia Imci Kunsztkamerowych w Lubczu dnia 20 February 1647; Archiwum Ra¬ 
dziwiłłów, Dział XXVI, sygn. 64 Regestr rzeczy w pokoiach Zamku Oleskiego opisany de 6ta Xbris 1768 w Olesku, Zbiór Al. 
Czołowskiego, nr 423, s. 16 Opisanie Gubrniy Oleskiey, tudzież Zamku Murowanego, Officyn, Staien, y Ogrodu Włoskie¬ 
go, 1757, Zbiór Al. Czołowskiego, nr 423, s. 16, 12 Inwentarz ruchomości zamku nieświeskiego 1778, Archiwum Radziwiłłów, Dział XXVI, 
sygn. 946 Inwentarz zamku nieświeskiego oraz pałacu nieświeskiego 1765, Archiwum Radziwiłłów, sygn. 
nr 2696/1, 2 Inwentarze pałaców i ogrodów w Albie Zauszu i Nieświeżu 1758, 1762,1764, 1765, Archiwum 
Radziwiłłów, Dział XXV sygn. nr 2694/1-4, (Inwentarz z r. 1762), s. 27-28 Spis ogólny wszelkich pozostałości po Branickim Janie Klemensie, Inwentarz Rzeczy w Skarb¬ 
cach Białostockich znayduiących się, 1772, Archiwum Roskie, sygn. 82 Inwentarz wszelkich Mebli i Ozdób Pokoiwoych w Pokojach Pałacu Wilanowskiego i oficynach 
znayduiących się oraz będących w tymże Pałacu na składzie (...), a to wszystko pod do¬ 
zorem i Zdaniem Rachunku JWPana Macieja Karniewskiego, Murgrabiego Pałacu wila¬ 
nowskiego zostających w miesiącu Czerwcu 1832 spisany, AGWil, Zarząd Muzeum w Wi¬ 
lanowie, sygn. akt 168 Inwentarz Chińszczyzny, to iest Mebli, Makat, Porcenelli i różnych Rzeczy i Osobliwości w po¬ 
kojach Hińskich Pałacu Wilanowskiego [na górze] znayduiących się oraz Kontynuacja dal¬ 
sza Inwentarza chińszczyzn, to iest Mebli, Makat, różnych Rzeczy i Osobliwości nowo 
przybyłych w Pokojach Hińskich Pałacu Wilanowskiego znayduiących się w dniu 18 Mca 
Maja 1837 do spisania rozpoczęta, AGWill, Zarząd Muzeum w Wilanowie, sygn. 
akt 170
		

/Licencje_080_09_0154.djvu

			150 Źródła i literatura przedmiotu Archiwum Państwowe w Krakowie, Oddział na Wawelu Inwentarz majętności podhoreckiej, pałacu, budynków folwarcznych (...) spisany dnia 20 janu- 
arii 1729 anno, Archiwum Podhoreckie 11/66 
Inwentarz z Gabinetu Chińskiego, 1768, Archiwum Podhoreckie 11/65 Regestr Skarbca Oleskiego generalnie spisanych wszystkich rzeczy, które były, a teraz znajdują 
się, 1739, 1740, Archiwum Podhoreckie 11/135 
Regestr Skarbca Całego spisanego w Olesku, Dnia 15 kwietnia w Roku 1741 Z Rozkazu [nie¬ 
czytelnie] Dobrodzieja przez [nieczytelnie] Pana Służatkowskiego (?) Podczaszego Brac- 
towskiego, Archiwum Podhoreckie 11/136 Źródła drukowane Avril F., Podróż do różnych krajów Europy i Azji, wydanie polskie: Warszawa 1741 
Becker W. G., Neue Garten - und Landschafts - Gebäude, Leipzig 1798-1799 
Bernoulli J., Reisen durch Brandenburg, Pommeren, Preussen, Russland und Polen in den Jahren 
17771778, t. I, Leipzig 1779 Burke E., Philosophical Enquiry into the Origin of Our Ideas of the Sublime and Beautiful, 1756 
Ceremonies & Costumes religieuses des Peuples Idolatres, Representees par Figures dessinees de la main 
de Bernard Picart: Avec une Explication Historique & quelques Dissertations curieuses, Am¬ 
sterdam 1782 Chambers W, Designs of Chinese Buildings, Furniture, Dresses, Machines and Utensils, London 
1757 Chambers W, Plans, Elevations, Sections, and Perspective Views of the Gardens and Buildings At 
Kew in Surry, London 1763 Chambers W, Dissertation in Oriental Gardening, London 1772 
Chippendale Th., The Gentleman and Cabinet-Maker’s Director, 1754 Cox W, Travels of Poland, Russia, Sveden and Denmark, London 1784; (wydanie w języku ni¬ 
emieckim: Reise durch Pollen, Russland, Schweden und Dänemark, Zürich 1785) Darły M., A New Book of Chinese, Gothic and Modern Chairs, 1750-1751 
Dictionnaire de l'Academie Franęais, ed. V, 1798, Institut de France, t. I. s. 240 
Du Halde J. B., Description Geographique, Historique, Chronologique, Politique, et Physique de 
L’Empire de la Chine et de la Tartarie Chinoise, Paris 1735-1736 (4 vol) Edward G., Darły M., New Book of Chinese Designs, London 1754 Halfpenny W. & J., New Designs for Chinese Temples, Triumphal Arches, Gardens Seats, Palings 
etc., London 1750-1752 Halfpenny W. & J., Rural Architecture in the Chinese Taste, Being Designs Entirely New for the 
Decoration of Gardens, Parks, Forests, Insides of Houses etc. on Sixty Copper Plates with full 
Instructions for Workmen also a near Estimate of the Charge, and Hints where proper to be 
Erected the Whole Invented & Drawn by William dr John Halfpenny, Architects. Tlte 3rd Edi¬ 
tion With the Addition of 4 Plates in Quatro of Roofs for Chinese & Indian Temples, the man¬ 
ner offixing their Ornaments, Covering and Carrying off the Water, their Cornices with the 
Several Members adjusted to regular Proportion, London 1755 
Ince W. & Mayhew J., The Universal System of Household Furniture : Consisting of above 300 
Designs in the most Elegant Taste, both Useful and Ornamental, 1759-1762 (pierwsze 
wydanie publikowane w częściach)
		

/Licencje_080_09_0155.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 151 Kircher B. A., China illustre, Paris 1670 Kircher B. A., China Monumentis Illustrata, Paris 1667 Klinsky J. G., Geschmackvolle Darstellungen zur Verschönerung der Gärten und öffentlichen Plät¬ 
ze; enthaltend35 Platten..., Leipzig 1799 
Krasicki 1., Historya na 2 księgi podzielona, Warszawa 1779 
Leibnitz G. W, Novissima sinica, 1698-1699 Manwaring R., The Cabinet and Chair — Maker's Real Friend and Companion, London 1765 
Memoires concernant Ihistoire, les sciences, les arts, les moeurs, les usages etc des Chinios, par les mis- 
sionnaires de Pekin, 1776-1789 Miller R, Gardeners and florists dictionary, or a complete system of horticulture, London 1724 
Montesquieu K., Essai sur le gout dans les choses de la nature et de Part, Amsterdam 1785 
La Mothe Le Vayer, De Confucius le Socrate de la Chine, 1641 Neickel C. R, Museographia oder Anleitung zum rechten Begriff und mützlichen Anlegung der Mu- 
seorum oder Raritäten - Kammern, Leipzig und Breslau 1727 
NieuhoffJ., Die Gesandschaft der Oost — Indischen Compagnie in den Vereinigten Niederländern 
an den Grossen Tartarischen Cham und nunmehr Sinischen Keyser, Amsterdam 1666 
Niemcewicz J. U., Zbiór pamiętników historycznych o dawnej Polszczę, Warszawa 1822 
Nieuhovius J., Legato Batavica ad Magnum Tartatiae Chanum Sungteium, modernum Sinae im¬ 
peratorem. Historiarum narratione, quae legatis in provinciis Quantung [et aliis]... ab anno 
1655 adannuni obtigerunt,... provinciarum... geographia, urbium delineatione, nec non artis 
et naturae miraculis... illustrata et conscripta per... Latinitate donata per... Georium Horni- 
um..., Amstelodami 1668 
Nourse J., Handmaid to the Arts, 1764 Over C., Ornamental Architecture in the Gothic, Chinese, and modern Taste, London 1758 
Parker & Stalker, The Treatise of Japanning and Varnishing, Oxford 1688 
Ricci M., Trigault N„ De Chrystiana expeditione apudSinas. Ex P. Mathaei Ricci... Commenta- 
ris libri V...auctore P. Nicolao Triqautio..., Mangium 1615 
Rouge G. L. (la), Les Jardins Anglo-Chinois ä la mode, t. I—III, z. 1 21, Paris ok. 1775-1790 
Sonnerat R, Voyage aux Indes Orientales et ä la Chine, fait par ordre du Roi depuis 1774jusquen 
1781, dans lequel on traite des moeurs, de la religion, des sciences et des arts des Indiens, des 
Chinois, des Pegouins et des Madegasses, suivi döbservations sur le cap de Bonne - Esperance, 
les Isles de France et de Bourbon, les Maldives, Ceylan, Malacca, les Philippines et les Molu- 
ques, et de recherches sur Phistoire naturelle de ces pays, t. 1-2, Paris 1782 
Stalker J. & Parker G., A Treatise on Japanning and Varnishing, Oxford 1688 
Strąbski S., Krótki opis Wilanowa, z wykazem obrazów znajdujących się w galeryi i pokojach pa¬ 
łacu, Warszawa 1854 Stieglitz C. L., Gemählde von Gärten im neuern Geschmack, Leipzig 1798 
Winckeltnann J. J. Sendschreiben von den herculanischen Entdeckungen, Dresden 1762 
Winckelmann J. J. Nachricht von den neuesten herculanischen Entdeckungen, 1764 
Voyage dans P Interieur de la Chine, et Tartarie, fait dans les Annees 1792, 1793 et 1794, par lord 
Macartney, Ambassadeur du Roi dAngleterre aupres de PEmpereur de la Chine; Avec la rela¬ 
tion de cette Ambassade, celle du voyage entrepris ä cette occasion par les vaisseaux le Lion et 
l’Indostan des details ties curieux sur les Colonies Espagndes, Portugaises et Hollandaises, oü 
ces Vaisseaux ont reläche: Rediges sur les Papiers de Lord Macartney, sur ceux de Sir Erasme 
Gower, Commandant de Pexpedition, et des autres Personnes attachees ä PAmbassade. Par Sir 
Georges Staunton, de la Societe royale de Londres secretaire de PAmbassade de PAngleterre, et
		

/Licencje_080_09_0156.djvu

			152 Źródła i literatura przedmiotu Ministre plenipontier aupres de 1’Empereur de la Chine Traduit de lAnglais avec les Notes, par 
J. Castera, avec des figures et Cartes gravees en taille - douce. Paris, An 6 de la Republique 
1798, (Warszawa, Biblioteka Narodowa, sygn. Akt W. 23479, 1-1V) Katalogi kolekcji i muzeów PARIS, 1774, Catalogue raisonne des dijferens effects curieux & rares contenus dans le cabinet de 
feu M. le Chevalier de la Roque..., par E. F. Gersaint, Paris 1745 
WARSZAWA, 1828, Czartoryska I., Poczet Pamiątek Zachowanych w Domku Gotyckim w Pu¬ 
ławach, Warszawa 1828 PETERSBURG, 1849, Catalogue Raisonne des Estampes. Compaset la Colection du Cariset 
D’Alexandre de Varsovie, t. I, St. Petersburg 1849 
LONDON, 1839, (MADISON 1992), A Catalogue of the valuable and very interesting Gabinet 
of Objects of Taste & Vertu of the late Prince Poniatowski, and recently received from his Pal¬ 
ace at Florence...Messrs. Christie & Manson, at their great room, 8 King Street, St. James 
Square on Wednesday, February 6, 1839, and following day Chinese Export Porcelain, ed. by 
C. Coleman Brawer, Elvehjem Museum of Art, University of Wisconsin-Madison 1992 
LONDON, 1876, Catalogue of Pictures by Old Masters, Books of Engravings, Antique Furniture, 
Porcelain, Lace, Bijouterie and Carvings Ivory, the Property of Prince Charles Poniatowski, of 
Florence; Also some Spanish Embroideries and Carvings in Wood; And Indian Coverlets, Cab¬ 
inets, Old French Tapestry, etc... Messrs. Christie, Mason & Woods, AT their great room, 8, 
King Street, St. James Square on Friday, May 26, 1876. POZNAN, 1967, Wasilewska A., Pasy jedwabne polskie i wschodnie, Pozna ii 1967 
WARSZAWA, 1980, - Rzemiosło Artystyczne i Plastyka w Zbiorach Wilanowskich, red. Fijałkow¬ 
ski W, Warszawa 1980 LONDON, 1982, Oman Ch. C., Hamilton )., Wallpapers. A History and Illustrated Catalogue 
of the Collection of the Victoria and Albert Museum, London 1982 
KRAKOW, 1983, Piątkiewicz-Dereniowa M., Porcelana Miśnieńska w Zbiorach Wawelskich, 
Kraków 1983 KRAKÓW, 1994, Taszycka M., Pasy francuskie. „Katalogi zbiorów Muzeum Narodowego 
w Krakowie, t. 4, Kraków 1994 WARSZAWA, 1997, Zatorska-Antonowicz 1., Porcelana dalekowschodnia w kolekcji króla Au¬ 
gusta II w Zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie, Warszawa 1997 
LOS ANGELES, 2001, Wilson G., Hess C., Summary Catalogue of European Decorative Arts 
in the J. Paid Getty Museum, Los Angeles 2001 LOS ANGELES, 2002, Hess C., Italian Ceramics. Catalogue of the J. Paul Getty Museum Col¬ 
lection, J. Paul Getty Museum, Los Angeles 2002 
WROCŁAW, 2002, Porcelana z wytwórni europejskich, Wrocław 2002 Katalogi wystaw PARIS, 1911, J. Guerin, La Chinoiserie en Europe au XVIII siede, Musee des Arts Decoratifs, 
Paris 1911
		

/Licencje_080_09_0157.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 153 NEW YORK, 1941, The China Trade and its Influence, Metropolitan Museum New York 1941 
MÜNCHEN, 1958, Europäisches Rokoko. Kunst und Kultur des 18. Jahrhunderts, München, Re¬ 
sidenz 1958 KRAKOW, 1964, B. Zboińska - Daszyńska, B. Kołodziejowicz, Ceramika europejska od śre¬ 
dniowiecza do naszych dni, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 1964 
LONDON, 1970, Arts and the East India Trade, Victoria and Albert Museum, London 1970 
BERLIN, 1973, China und Europa: Chinaverständnis und Chinamode um 17. und 18. Jahrhundert, 
w: M. Sperlich, H. Börsch-Supan, L. Wiesinger, Schloss Charlottenburg, Berlin 1973 
DELFT, 1976, R, Biesboer, China Delf Europa Chinoiserie, Het Prinsenhof, Delft 1976 
POZNAN, 1977, Dawne fajanse polskie, red. G. Wróblewska, Muzeum Narodowe w Poznaniu 
1976-77, Poznań 1976 LONDON, 1977, E. Strässer, M. Hinton, Ex Oriente Lux. European and Oriental Lacquer, 
BASF Lacquer Museum Cologne, London KÖLN, 1979, Lackkunst aus Ostasien und Europa, Das Herbig - Haarhaus Lackmuseum, Köln 
1979 AIX-EN-PROVENCE, 1980, M. Jarry & H. Krotoff, Exotisme. Tapisseries et Textiles, Musee 
des Tapisseries, Aix-en-Provence, 1980 PARIS, 1980, Namban ou de Teuropeisme japonais, V. Eliseeff, Musee Cernuschi, Paris 1980 
NEW YORK, 1981, Chinese Porcelains in European Mounts, October 1980-January 1981, 
F. J. B. Watson, New York 1981 BERN IN RIGGISBERG, 1984, Chinoiseries. Der Einfluss Chinas auf die eurpäische Kunst 
17-19 Jhr, A. Gruber, Bern in Riggisberg 1984 
WOLFENBÜTTEL, 1987, China illustrata. Das europäische Chinaverständnis im Spiegel des 16. bis 18. Jahrhunderts, H. Walravens, Herzog August Bibliothek Wolfenbüttel, 1987 
DRESDEN, 1989, Schätze Chinas in Museen der DDR. Kunsthandwerk und Kunst aus vier Jahr¬ 
tausenden, Staatlichen Museum für Völkerkunde, Dresden 1989 
WARSZAWA, 1991, Pod Jedną Koroną. 300-Lecie Unii Po/sko-Saskiej. Kultura i Sztuka w Cza¬ 
sach Unii Polsko-Saskiej, Zamek Królewski w Warszawie, Warszawa 1991 
WARSZAWA, 1991, L, Zatorska-Antonowicz Porcelana typu Imari ze zbiorów króla Augusta II 
(z prywatnej kolekcji z Nowego Yorku), Zamek Królewski w Warszawie, lipiec-wrzesień 
1991, Warszawa 1991 GDANSK, 1992, E. Birkenmajer, E. Kilarska., Wykaz obiektów na wystawę „Fajans europejski 
XVI-XX w. ’’Zorganizowaną wspólnie z Muzeum Narodowy w Warszawie, Gdańsk 1992 
HARTLEPOOL, 1993, Illustrated catalogue of Colonel William Thomlinsons collection of Chinese 
18" century export porcelain, “Batavian” style and other brown glazed wares, Hartlepool Mu¬ 
seum, Hartlepool 1993 WARSZAWA, 1993, Osobliwości Dalekiego Wschodu w historycznej kolekcji Wilanowa, Muzeum 
w Wil anowie, red. J. Mieleszko, Warszawa 1993 
ANTWERPEN, 1997, Deprinselijkepelgrimstocht. De "Grand Tour“ van Prins Ladislas van Polen. 
1624-1625, Koninklijk Museum voor Schone Künsten, Snoeck-Ducaju & zoon, Antwer¬ 
pen 1997 GDANSK, 1997, Aurea Porta Rzeczypospolitej. Sztuka Gdańska od pol. XV do końca XVII wieku, 
red. T. Grzybkowska, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Gdańsk 1997 
MÜNSTER, 1998, „Sächsisch Lacquirte Sachen”, Lackunst in Dresden unter August dem Starken, 
red. M. Kopplin, G. Haase, Museum für Lackunst Münster 1998, Staatliche Kunstsamm¬ 
lungen, Kunstgewerbemuseum Dresden 1999, Münster 1998
		

/Licencje_080_09_0158.djvu

			154 Źródła i literatura przedmiotu KRAKÓW, 1998, B. Frontczak, Domik Franciszek ä Paulo Oesterreicher, w: Silva Rerum. Pa¬ 
miątki akademickie ze zbiorów Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków, Collegium 
Maius XII 1997-1 1998, s. 25-26 WARSZAWA, 1998, Ogród. Forma. Symbol. Marzenie, red. M. Szafrańska, Zamek Królewski 
w Warszawie, Warszawa 1998 WARSZAWA, 1999, Ars Mitologia. Wokół zagadnień recepcji mitów greckich: ceramika i rzeźba 
starożytna, grafika europejska oraz sztuka zdobnicza XVI—XIX w.: wystawa ze zbiorów Mu¬ 
zeum Narodowego w Warszawie, wrzesień-listopad 1999, red. J. A. Tomiska, tłum. U. Kal¬ 
las, Warszawa 1999 POZNAN, 2000, Cudowna Kraina Cathay. Chińska architektura ogrodowa, red. H. Oszmiań- 
ska, Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu, Poznań 2000 
AMSTERDAM, 2000, B., Harrisson Chinese Porcelain. Traditions ot manufacture and sale. 
An introduction to twenty eight 18'1' century gouaches, Museum het Princessehof, Am¬ 
sterdam 2000 WIEN, 2000, Exotica. Portugals Entdeckungen im Spiegelfürstlicher Kunst - und Wunderkamme- 
ren der Renaissance, hsg. Von W. Seipel, Kunsthistorisches Museum, Wien 2000 
KRAKÓW, 2001, „Czasy! Ludzie! Ich dzieła". Teatr obrazów księżnej Izabeli Czartoryskiej, red. B. Leszczyńska-Cyganiak, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2001 
MÜNSTER, 2002, Japanische Lace. Die Sammlung der Königin Marie-Antoinette, M. Kopplin, 
Ch. Baulez, Museum für Lackkunst Münster, Münster 2002 
KRAKÓW, 2003, B. Biedrońska-Słotowa, Za modą przez wieki. Ubiory z kolekcji Muzeum Na¬ 
rodowego w Krakowie, Kraków 2003 GDAŃSK, 2003, E. Kilarska, Fajanse z Delft w Dawnym Gdańsku, Muzeum Narodowe 
w Gdańsku, Gdańsk 2003 WARSZAWA, 2003, E. Orlińska-Mianowska, Modny świat XVIII wieku: katalog od początku 
XVIII do początku XIX w. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, Warszawa 2003 
WROCŁAW, 2003, D. Róż-Mielecka, Laka japońska z zbiorów Muzeum Narodowego w Wro¬ 
cławiu, Muzeum Narodowe w Wrocławiu, 2003 
LONDON, 2004, Encounters: Lite Meeting of Asia and Europe 1500 1800 , A. Jackson, A. Jaf- 
fer, Victoria and Albert Museum, London 2004 
KRAKÓW, 2005, Ars Fumida, Przybory do palenia tytoniu w zbiorach Muzeum Narodowego 
w Krakowie, red. J. Popielska, Kraków 2005, nr katalogu: 145, s. 88. Bibliografia Aftanazy R., Materiały do dziejów rezydencji, t. VII A, Warszawa 1995 Ajewski K., Zbiory Artystyczne. Galeria Muzealna Ordynacji Zamojskiej w Warszawie, Kozłówka 
1997 Alcouffe D., Dion-Tenenbaum A., Lefebure A., Le Mobilier du Musee du Louvre, t. I, Dijon 1993 
Aleksandrowicz A., Jacques Delille w ogrodach puławskich, „Annales UMCS, Sectio FU”, vol. IV, 
Lublin 1986, s. 55-90. Aleksandrowicz A., Izabela Czartoryska. Polskość i europejskość, Lublin 1998 
Allen B. S., Tides In English Taste 1619-1800, Cambridge 1937 Andrade A. (de), Niedawne odkrycie Wielkiego Kataju albo Państw Tybetu, tłum. Kania, Tybet 
Wielkie Państwo w Azji, Kraków 2004
		

/Licencje_080_09_0159.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 155 Appleton W., A cycle of Cathay, New York 1952 
Artystyczne zbiory Wilanowa, Warszawa 1979 Ayers J., The Early China Trade, w: O. Impey, Origins of Museums..., s. 259-266 
Backcock W, The Idea of Taste in the eighteen Century, Publications of the Modern Language 
Association of America, L, 1935 
Baltrusaitis J., Jardin en France 1760 1820, Paris 1977 Banach J., Zygmunta Vogla „Zbiór widoków dawniejszych pamiątek narodowych” z roku 1806. Po¬ 
czątki historyzmu i preromantyzmu w polskiej ilustracji, w: Romantyzm. Studia nad sztuką 
drugiej połowy wieku XVII i wieku XIX. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, 
Warszawa 1963, Warszawa 1967, s. 129-148 
Bania Z., Pałac w Podhorcach, „Rocznik Historii Sztuki”, r. 13, 1981, s. 97-170 
Bańkowski A., Etymologiczny słownik języka polskiego, t. 1, Warszawa 2000 
Bańkowski R, Archiwum Stanisława Augusta, Warszawa 1958 
Baranowski B., Źródła wschodnie do orientalizacji smaku artystycznego w Polsce, 1947 
Baranowski B., Znajomość Wschodu w dawnej Polsce do XVIII wieku, Łódź 1950 
Baranowski I., Przemysł Polski w XVI wieku, z pośmiertnego rękopisu wydał K. Tymieniecki, 
Warszawa 1919 Baranowski J„ Kunstkamera w zamku Radziwiłłów w Lubczu, „Materiały' Muzeum Zabytkowych 
Wnętrz w Pszczynie”, t. VI, Pszczyna 1990, s. 43-54 
Barrow J., Travels in China, London 1808 
Barthes R., Mit i znak, Warszawa 1970 Barrier J., Chambers in France and Italy, w: Sir William Chambers Architect to George III, Lon¬ 
don 1997, s. 32-33 Barycz H., Barok, w: Historia nauki polskiej, t. 2, Warszawa 1970 
Barylewska-Szamańska E., Szamański W, Dom Uphagena w Gdańsku, Gdańsk 2000 
Batowski Z., Zbiór Graficzny w Uniwersytecie Warszawskim, Warszawa 1928 
Batowski Z., Jean Pillement na dworze Stanisława Augusta, Warszawa 1936 
Batowscy N. i Z., Kwiatkowski M „Jan Chrystian Kamsetzer Architekt Stanisława Augusta, War¬ 
szawa 1978 Bauer R., Haupt H„ Das Kunstkammerinventar Kaiser Rudolfs II, 1609-1611, „Jahrbuch der 
Kunsthistorischen Sammlungen in Wien”, nr 72, Wien 1972 
Bednarski S., Chiński list króla Jana III, „Przegląd Powszechny”, r. 50, 1933, t. 2000, Kraków, 
s. 531-534 Benesch O., The Drawings of Rembrandt, London 1957, vol. V. Beniowski M., Pamiętniki, tłum., wstęp i przy'pisy E. Kajdański, Warszawa 1995 
Bennini M., Ceramika. Renesans, w: Ceramika XV-XX wieku, oprać. W. Załęska, E. Świetlicka, 
Warszawa 1998 Berdecka A., Turnau L, Życie codzienne w Warszawie okresu Oświecenia, Warszawa 1969 
Berenson B., Sassetta, „Berlington Magazine for Connoisseurs”, vol. Ill, 1903 
Bernatowicz A.., Jean Pillement na dworze Stanisława Augusta a schyłek rokoka w dekoracji wnętrz, 
„Ikonothcka”, t. 14, 2000, s. 49-68 
Betlejewska Cz., Meble elbląskie XVII i XVIII wieku, Gdańsk 2004 
Beurdeley C., Beurdey M., Castiglione, peintre jesuite a la cour de Chine, Paris 1971 
Beurdeley C„ Peintres Jesuites en Chine au XVIIle siecle, Anthese 1997 Białostocki J., Rococo: ornament, styl i postawa. Przegląd problematyki badawczej, w: J. Biało¬ 
stocki, Rokoko. Studia nad sztuką 1 poł. XVIII w. Materiały sesji Stowarzyszenia Historyków
		

/Licencje_080_09_0160.djvu

			156 Źródła i literatura przedmiotu Sztuki zorganizowanej wspólnie z Muzeum Śląskim we Wrocławiu, Wrocław październik 
1969, Warszawa 1970, s. 9-36 Bickham G., The Beauties of Stowe: or, a Description of the Pleasant Seat, and Noble Gardens, of 
the Right Honorable Lord Viscount Cobham, London 1750 
Bochnak A., Dominik Oesterreicher, w: Polski Słownik Biograficzny, t. VI, Kraków, 1948, s. 307-309 Bochnak A., Eksport z miast pruskich w głąb Polski w zakresie rzemiosła artystycznego. Studia po¬ 
morskie, t. II, Wrocław 1957, s. 7-112 Bogdanowski J., Postać i znaczenie kompozycji dalekowschodniej w parkach polskich, w: Orient 
i orientalizm..., s. 117-140 Bogdanowski J., Polskie ogrody ozdobne, Warszawa 2000 Boger L. A, Batterson Boger H., The Dictionary of Antiques and The Decorative Arts, New York 
1957 Bogucka M., Gdańsk jako ośrodek produkcyjny w XIV-XVII wieku, Warszawa 1962 
Bonnaffe E., Recherches sur les collections des Richelieu, Paris 1883 Boucher F. Historia Mody, Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku, (tłum. 
P. Wnosek), Warszawa 2003 Bowett A., English Furniture 1660-1714. From Charles II to Queen Anne, Antique Collector’s 
Club, Woodbridge 2002 Bowie T, East-West in Art: patterns of cultural and aesthetic relationships, Indiana University Press 
1966 Boyer M., Things Chinese from the 17th and 18th Century in the National Museum of Denmark, 
Studia Serica Bernhard Karigren Dedicata , Copenhagen 1959 
Börsch-Supan E„ Garten, Landschafts und Paradiesmotive irn Innenraum, Berlin 1967 
Bratuń M., „Ten ivykwintny, wykształcony Europejczyk". Zagraniczne studia i podróże edukacyjne 
Michała Jerzego Wandalina Mniszcha w latach 1762-1768", Opole 2002 
Brautigan H., Porzellan aus China und Japan : Die Porzellangalerie der Landgrafen von Hessen- 
Kassel. Berlin 1990 Brentjes B., China als Ideal Europas und Park als Abbild der Welt w: Sir William Chambers und 
der English-chinesische Garten in Europa, (hrsg.) T. Weiss, Wörlitz-Oranienbaum-Luisium 
1996, s. 53-58 Brieger, Das Kunstsammeln, München 1918 Buckley P. Ebry, Historia Chin, Warszawa 2002 Bukowski A., Waplewo. Wrocław 1989 Burkhard C. A. H., Der Weimarische Park, Weimar 1907 von Buttlar A., Der englische Landsitz 1715-1760. Symbol eines liberalen Weltetwurfs, Mitten¬ 
wald 1982 von Buttlar A., Chinoiserien in deutschen Gärten des 18. Jahrhunderts, w: Sir William Chambers 
und der English-chinesische Garten in Europa, (hrsg.) T. Weiss, Wörlitz-Oranienbaum-Lui¬ 
sium 1996, s.58 Butz H., Gartendarstellungen in der chinesischen Bildkunst des 17. und 18. Jarhunderts, w: Sir 
William Chambers und der English-chinesische Garten in Europa, (hrsg.) T. Weiss, Ostfil¬ 
dern-Ruit bei Stuttgart 1997, s. 28-39 Carsten A., Das Schloss In Oliwa und seine Gartenanlage, „Ostdeutsche Monatshefte”, 1924, 
nr 1, April, s. 201-208
		

/Licencje_080_09_0161.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 157 Carswell J., China and the Near East: the recent discovery of Chinese porcelain in Syria, w: The 
Westward influence..., s. 20-25. Cecchi E., Trencentisti senesi, 1928 Cetwiński M., M. Derwich, Herby. Legendy i dawne mity, Warszawa 1987 
Chambers E R, The History of Taste, New York 1932 Chamcówna M., Walka malarzy krakowskich o wyzwolenie spod praw cechowych, „Biuletyn Hi¬ 
storii Sztuki”, r. XVI, nr 2, 1954, s. 215-234 
Charewiczowa Ł., Dzieje miasta Złoczowa, Złoczów 1929 
Chiny w oczach Polaków do XX wieku, red. J. Włodarski, Gdańsk 2001. Chinese Export Porcelain, ed. C. Coleman Brawer, Elvehjem Museum of Art, University of Wis- 
consin-Madison 1992 Chojnacka H., Fajanse polskie XVI1I-X1X wieku, Warszawa 1981 Chomentowski W., Pamiętnik Feliksa Hr. Łubieńskiego ministra sprawiedliwości, Warszawa 
1876 Chrościcki J., Orientalny kostium Rubensa, w: Orient i Orientalizm..., s. 221-241 
Chrościcki J., De „kunstkamer” van de Poolse kroonprins van 1626 , w: De prinselijke pelgrims- 
tocht. De "Grand Tour“ van Prins Ladislas van Polen. 1624-1625, Koninklijk Museum voor 
Schone Künsten, Snoeck-Ducaju & zoon, Antwerpen 1997 
Chruszczyńska H., Pasy kontuszowe z Polskich manufaktur i pracoivni w zbiorach Muzeum Na¬ 
rodowego w Warszawie, Warszawa 1995 Chruszczyńska J., Pracownie hafciarskie i tkackie założone przez Annę z Sanguszków Radziwiłło¬ 
wy, w: Tkaniny artystyczne z wieków XVIII i XIX, Kraków 1997, s. 89-102 
Chrzanowski T., Orient i orientalizm w kulturze staropolskiej, w: Orient i Orientalizm w ..., 
s. 43-69 Chrzanowski X, Geografia niderlandyzmu polskiego (XV -XVII w.), w: Niderlandyzm w sztuce 
polskiej, Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruń, grudzień 1992, red. 
T. Hrankowska, Warszawa 1995, s. 61 
Chrząszczewski A., Pamiętnik oficjalisty Potockich z Tidczyna, Wrocław 1976 
Chwalewik E., Zbiory Polskie, t. I-II, Warszawa-Kraków 1927 Ciołek G., Ogród w Wilanowie, „Biuletyn Historii Sztuki”, r. IX, 1947, nr 1-2, s. 86-127 
Ciołek G., Ogrody Polskie, Warszawa 1954 
Chinas C., Art in China, Oxford-New York 1997 Clunas C., Chinese Furniture, Victoria and Albert Museum, London 1997 
Coffin D. R., The English Garden. Meditation and Memorial, Princeton 1994 
Correspondance ineditedu roi Stanislas-Auguste Poniatowski et deMme Geoffrin (17641777) [Texte 
imprimeprecedee dime etude sur Stanislas-Auguste et Mme Geoffrin et accompagnee de nom- 
breuses notes, par Charles de Mouy, Geneve: Slatkine, 1970, Fac-sim. de l ed. de Paris : 
E. Pion, 1875 CydzikJ., Fijałkowki W, Wilanów 1978 
Cyrzyk 1,., Sobieski a Chiny, „Chiny” 1961, nr 6 (26), s. 4-5 
Czacki X, Rozprawa o Żydach i karaitach, Kraków 1860 
Czajewski W, Wilanów, Warszawa 1893 Czajewski W, Ilustrowany przewodnik po Warszawie i okolicach. Wilanów, Warszawa 1893 
Czapliński W, Władysław IV i jego czasy, Warszawa 1976 Czartoryska I., Myśli różne o zakładaniu ogrodów, Wydrukowane w 1805 w oficynie Wilhelma 
Bogumiła Korna we Wrocławiu; 1805
		

/Licencje_080_09_0162.djvu

			158 Źródła i literatura przedmiotu Czartoryska 1., Listy Księżny Izabelli z hr. Flemingów Czartoryskiej do starszego syna Księcia 
Adama, oprać. S. Duchińska. Kraków 1891 
Czołowski A., Podhorce, „Sztuka" 1912, s. 138-152 Czołowski A., Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III, Lwów 1937 (tamże „Inwentarz 
Generalny kleynotów, sreber, galanterij y ruchomości różnych tudzież obrazów, które się 
tak w Pałacu Willanowskim jako tesz w Skarbcach Warszawskich Je K. Mci znajdowały 
podzielonych Na trzech Najjaśniejszych Królewiczów Ich Mciów Jakuba, Alexandra y 
Konstantego przez Jaśnie Oświeconego Xiążęcia Je Mci Kardynała Michała Radziejow¬ 
skiego, Prymasa Koronego iako do tego działu za superarbitra uproszonego, tudziesz przez 
Jaśnie Wielmożnych Ich Mciów: Je Mci Xiędza Biskupa Inflanskiego Je Mci Pana woje¬ 
wodę Inflanskiego Je Mci Pana Marszałka Nadwornego W.X.L. do tego działu naznaczo¬ 
nych y zapisanych plenipotentów. Odprawiony d. 10 Novembris Anno Domini 1696, 
s. 28-84) Davillier J. C., Les origins de la porcelaine en Europe, Paris & London 1882 
Dąbrowski J., Polacy w Anglii i o Anglii, Kraków 1962 Dessins du XVIe au XIXe siecle de la collection du Musee des Arts Decoratifs de Lyon (catalogue), 
Loyon 1985 Dębicki L., Puławy, t.2, Lwów 1887: oraz t. 6, Lwów 1888 Dictionary of Art, New York 1998 Dictionary of Design & Decoration, London 1973 Dictionnaire de lAcademie Franęais, 1932-1935, Institut de France, t. I. s. 235 
Die Decken und Wandmalerein, w: Das Chinesische Haus irn Park von Sanssouci, Berlin-Potsdam 
1993, s. 62-79 Distelberger R., The Habsburg collections in Vienna during the seventeenth century, w: The Ori¬ 
gins of Museums..., s. 47 Dmochowski E., Listy Ignacego o ogrodach List X, w: Dzieła Ignacego Krasickiego, T. V. Warsza¬ 
wa 1903, s. 357 Dobrowolski T., Malarstwo Polskie Ostatnich Dwustu Lat, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk 
1976 Domańska H., Dwór w Waplewie Wielkim, „Spotkania z Zabytkami”, 1981, nr 7, s. 59-61 
Drapkin J., Pillement Jean , w: Dictionary of Art, London 1996, vol. 24, s. 819-811 
Dreege J., Ogrody w Polsce , w: Wielka Encyklopedia Powszechna Ilustrowana, Warszawa 
1904 Dreścik J. J., Książę Adam Kazimierz Czartoryski 1734—1823. Informator wystawy w Zbiorach 
Czartoryskich, 1987 Dunin Z., Białystok w XVIII w., „Kwartalnik Litewski”, 1918 
Dutton R., The English Interior 1500-1900, London-New York-Toronto-Sydney 1948 
Dymnicka H., Lubomirska Urszula, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XVII, Wrocław-Warsza- 
wa-Kraków-Gdańsk 1972, s. 634 Dymnicka-Wołoszczyńska H., Mniszchowa z Zamoyskich Katarzyna, Polski Słownik Biogra¬ 
ficzny, t. XXI/2, 1976, s. 455 Dzieje Chin, red. Szang Jiie, przekład pod red. W. Rodziński, Warszawa 1960 
Dzikowska E., Chińszczyzna w polskiej sztuce ogrodowej, „Chiny” 1961, nr 7 (27), s. 4-7 
Dzikowska E., Łańcut - muzeum chińszczyzny, „Chiny” 1961, nr 12 (32), s. 6-7 i 14-15 
Dzikowska E., Sztuka Chin w Zbiorach Wawelu, „Chiny” 1962, nr 7 (39), s. 6-8 
Dzikowska E., Chińska Laka Dominika Estreichera, „Chiny” 1963, nr 1 (45), s. 6-8
		

/Licencje_080_09_0163.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 159 Dżułyńska K., Fischingerowa B., Estreicher (Oestereicher, Oesterreicher, Österreicher) Dominik 
Franciszek a Paulo, , w: Słownik Artystów Polskich i Obcych w Polsce Działających, Wro- 
cław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975, T. II, D-G, s. 174-176. Edelstein T. J., Vauxall Gardens, New Haven 1983 Emerson J., J. Chen, M. Gardner Gates, Porcelain stories from China to Europe, Seatle & Lon¬ 
don 2000 Encyklopedia kościelna, hasło: Boym Michał, t. 11, Warszawa 1873, s. 529; oraz hasło: Smogulecki 
Mikołaj, t. XXVI, Warszawa 1903, s. 29 Entyklopedia wiedzy o jezuitach na ziemiach Polski i Litwy 1564-1995, opr. L. Grzebień, Kra¬ 
ków 1996 Exposition de 1865. Palais de PIndustrie. Musee Retrospectif. Salle polonaise, Paris 1865 
Erdberg E. (von), Chinese Influence on European Garden Structures, New York 1985 
Ermatinger E., Barock und Rokoko in der deutschen Dichtung, Leipzig 1926 
Ermatinger E., Das Zeitaler des Rokoko, w: Kreisen und Probleme der neuen deutschen Dichtung, 
Zürich-Leipzig-Wien 1928 Estreicher A., Życiorys Dominika Estreichera malarza z czasów Stanisława Augusta, Biblioteka 
Warszawska, r. II, Warszawa 1847 Ethnographie Objects in the Royal Danish Kunstkammer 1650-1800, Kobenhavn 1980 
Eysmont F. M., Na Zamku Wiśniowieckim, „Kłosy”, t. 25, 1877, nr 632, s. 92-93 
Eysymontt K., Chiński „kostium“ ogrodu cysterskiego w Oliwie, „Kwartalnik Architektury i Urba¬ 
nistyki” 1992, t. 27, z. 1, s. 31-51 Faggiudi J. C., Diariusz podróży do Polski wyjęty z pamiętników Jana Chrzciciela Faggiudi przez 
W. Kulczyckigo, dodatek do „Czasu”, t. 11, 1858, s. 237-306 
Fairbank J. K. (tłum. T. Bechowska, Z. Słupski), Historia Chin, Nowe Spojrzenie, Gdańsk 1996 
Fantuzzi G., Itinerario di Giacomo Fantuzzi da Ravenna, nelpartire di Polonia del 1652, Dia¬ 
riusz podróży po Europie (1652), przeł. W. Tygielski, Warszawa 1990, s. 227 
Fayet M. (de), Comment installer son interieur en Regence au Louis XV, Paris 1963 
Fijałkowski W, Działalność Stanisława Kostki Potockiego w Wilanowie, „Biuletyn Llistorii Sztu¬ 
ki” 34, nr 2, 1972, s. 133-160 Fijałkowski W, Wnętrza Pałacu w Wilanowie, Warszawa 1977 
Fijałkowski W., Wilanów - rezydencja króla zwycięzcy, Warszawa 1983 Fijałkowski W., Orient w Wilanowie. Szkic do obrazu kultury artystycznej Wschodu i jej europejskich 
mutacji w dawnej rezydencji Jana III Sobieskiego, w: Orient i Orientalizm w..., s. 141-159 
Fijałkowski W., Królewski Wilanów, Warszawa 1997 Fitzgerald M.M., First follow nature. Primitivism in English Poetryl725-1750, New York 1947 Fitzgerald C. P. (tłum. A. Bogdański), Chiny. Zarys historii kultury, Warszawa 1974 
Garner H., Chinese export art in Schloss Ambras, Londyn 1975 Gębarowicz M., Łazienki w Żółkwi i ich urządzenie, w: tegoż, Szkice z historii sztuki XVII w., 
Toruń 1966, s. 216-230 (tamże „Regestr Opisania Łaźni w Zamku Żółkiewskim Po Od- 
jeździe Króla JMCI Na Sejm Do Warszawy In Anno 1690 DIE 5 JANUARII”) 
Gębarowicz M., Pałac w Jaworowie, w: tegoż, Szkice z historii sztuki XVII w., Toruń 1966, 
s. 246-254 (tamże Inwentarz Pałacu Jaworskiego z maja 1716 ) Gębarowicz M., Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki w XVI—XVIII w., w: Źródła 
do Dziejów Sztuki Polskiej, red. A. Ryszkiewicz Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk 
1973
		

/Licencje_080_09_0164.djvu

			160 Źródła i literatura przedmiotu Gierowski J., Lubomirski Jerzy Ignacy, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XVII, Wrocław - War¬ 
szawa - Kraków - Gdańsk 1973, s. 23-25 Glinka J., Choroszcz, letnia rezydencja hetmańska w XVIII stitlecia, „Biuletyn Historii Sztuki 
i Kultury” 6, 1938, nr 2, s. 177-200 Glinka J., Prace Jana Zygmunta Deybla w ramach mecenatu Jana Klemensa Branickiego, „Biuletyn 
Historii Sztuki i Kultury” 23, 1961, nr 4, s. 385-390 
Glinka J., Pałac białostocki Jana Klemensa Branickiego, „Białostoczcyzna” 1992, nr 4, s. 20-23. 
Streszczenie odczytu ilustrowanego przeźroczami wygłoszonego w Towarzystwie Przyjaciół 
Nauk w Wilnie, Sekcja Historii Sztuki, w dniu 26 kwietnia 1937 
Gloag J., A Short Dictionary of Furniture, London 1969 Glück H., Kunst und Künstler an der Osmanen für die europäische Kunst, w: „Historische Blät¬ 
ter“ 1, 1921, s. 316 Goethe J. W, Chinesisch deutsche Jahres und Tageszeiten (cykl wierszy z lat 1826-1827), Verlag, 
Ort, Erscheinungsjahr: Selbst-Vlg., 1965 Goliński Z., Krasicki Ignacy, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XV, Wrocław-Warszawa-Kraków 
1970, s. 144 Gołębiowski Ł., Lud polski. Domy i dwory, Lwów 1884 Gordon - Smith M., The Influence of Jean Pillement on French and English Decorative Arts Part 
One, w: Artibus et Historic An Art Anthology, no. 41 (XXI) Vienna-Cracow 2000, 
s. 186-189 Gostwicka J., Dawne meble polskie, Warszawa 1965 Górska-Dzikowska E., Chińszczyzna na Śląsku, „Chiny” 1962, nr 2 (34), s. 18-19 
Górska-Dzikowska E., Chińszczyzna w polskiej sztuce sakralnej, „Chiny”, nr 12, 1962, 
s. 16-21 Gray B., Chinese influence in Persian painting: I4th and 15th centuries, w: The Westward influ¬ 
ence..., s. 11-19 Gregory M., The China Trade 1600 1860, w: Arts of Asia, vol. 16, 1986, nr 2 Greysmith B., Wallpaper, London 1976 Griseri A., Wnętrza, w: Meble XVIII wieku, Warszawa 1996 Gruber A., Chinoiseries, w: L'art decoratif en Europe, t. 2, Paris 1997 Grzeluk J., Słownik terminologiczny mebli, Warszawa 2000 Gundestrup B., From the Royal Kunstkamer to the Modem Museums of Copenhagen, w: The Or¬ 
igins of Museums..., op. cit., s. 176-185. Gutkowska-Dudek K., Rysunki z wilanowskiej kolekcji Potockich w zbiorach Biblioteki Narodo¬ 
wej, t. 1-2, Warszawa 1997 Hajos G., Romantische Gärten der Aufklärung. Englische Landschaftskultur des 18. Jahrhunderts 
in und um Wien, Wien, Köln 1989 Hall D. L., Arnes R. T, The Cosmological Setting of Chinese Gardens, w: Studies in the History of 
Gardens & Designed Lanscapes, ed. S. Fung, J. Makeham, An International Quaterly, V. 
18, n. 3, July-September 1998, s. 175-186 
Hall J., Leksykon Symboli Sztuki Wschodu i Zachodu, Kraków 1997 Harris J., Dickie Bateman und seine Bedeutung für die frühe Chinoiserie in England, w: Sir Wil¬ 
liam Chambers und der Englisch chineschische Garden in Europa, hrsg. T. Weiss Ostfildern 
Ruit hei Stuttgart 1997, s. 42-46 Harris J., William Kent 1685 1745. A Poet on Paper, London 1998 
Hartmann H. G., Pillnitz. Schloss Park, Dorf Weimar 1981
		

/Licencje_080_09_0165.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 161 Hatzfeld H., Rokoko als literarischer Epochenstil in Franreich, „Studies in Philology”, t. 35, 1938, 
s. 532-565 Havret H., L'le de Tsong ming: a l embuchure du Yang tse kiang, wyd. de la Mission Catholique, 
1901 Havard H., Chinoiserie, w: Dictionnaire de Tmeublement, t. I, Paris 2000 
Hayward H., The Chinese influence on English furniture from the 16th to the 18 th century, w: The 
Westward influence..., ed. W. Watson, London 2000, s. 57-61 
Heckmann H., J. Pape, Matthes Daniel Pöppelmann, Herford-Bonn, 1962 
Heres G., Dresdner Kunst Sammlungen im 18. Jahrhundert, Leipzig 1991 
Herrmann W, Lacquer and Eighteenth Century French Theory, London 1962 
Holzhausen W, Lackkunst in Europa, München 1982 
Honour H., Chinoiserie. The Vision of Cathay, London 1961 Hooker E. N., The Discussion of Taste from 1750 to 1770 and the New Trends, Publications of 
the Modern Language Association of America, XLIX, 1934 
Horodyski A., Opisanie zamku łańcuckiego, ogrodóiu i jego okolic, piórem..., „Rozmaitości doda¬ 
tek do Gazety Lwowskiej”, 1826, nr 11, s. 44, nr 15, s. 59. Hościłowicz J., Choroszcz. Założenie pałacowo-parkowe. Ekspozycja wnętrz, Białystok 1984 
L’ Hour M., L. Long, E. Rieth, Le Mauritius, la memoire engloutie, Grenoble 1989 
Hu, Dongchu, Ihe Way of the Virtuous: the Influence of Art and Philosophy on Chinese Garden 
Design, Beijing: New World Press, 1991 Hubicki W, Tło i geneza powstania podręcznika Chemia i Mineralogia Okraszewskiego oraz ano¬ 
nimowego traktatu Skarb Chymików, „Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej”, seria C, 
z. 8, 1964 Hudson G. E, Europe and China: a survey of their relations flom the Earliest Times to 1800, Lon¬ 
don 1931 Hunt J. Dixton, Curiosities to adorn Cabinets and Gardens, w: The Origins of Museums..., s. 37 
Huth H., Europäische Lackarbeiten 1600-1850, Darmstadt 1956 
Huth H„ Lacquer of the West. The History of a Craft and Industry, Chicago-London 1971 
Impey O., Chinoiserie. The Impact of Oriental Styles on Western Art and Decoration, Oxford 
1977 Impey O., A. Macgregor, Ihe Origins of Museums. The Cabinets of curiosities in sixteenth- and 
seventeenth- century Europe, Oxford 1985 Irmscher G., Kleine Kunstgeschichte Des Europäischen Ornaments Seit Der Frühen Neuzeit 
1400-1900, Darmstadt 1984 Irons N. J., Fansfiom China, Antiques, August 1994, s. 173 Irwin J., The Chinese element in Indian chintz, w: Ute Westward influence..., s. 27-28 Jabłoński K., Piwkowski W, Nieborów. Arkadia, Warszawa 1996 Jabłoński W, Wiadomość o Polsce w dziele chińskim z w. XVII, „Rocznik Orientalistyczny”, V, 
XII 1936, Lwów, s. 176-180 
Jacobson D., Chinoiserie, London 1993 Jairazbhoy R. A., Foreign Influence in Western Art, Bombay 1963 
Jakimowicz A., Zachód a sztuka Wschodu, Wtrszawa 1967 
Jakimowicz - Shah M., Metamorfozy Bogów Indyjskich, Warszawa 1983 
Jaroszewski T. S., Kowalczyk J., Artyści w Puławach w XVIII wieku. (Wświetle ksiąg metrykal¬ 
nych parafii Włostowice), „Biuletyn Historii Sztuki” 1959, nr 2, s. 214
		

/Licencje_080_09_0166.djvu

			162 Źródła i literatura przedmiotu Jaroszewski T. S., Puławy w dobie klasycyzmu, „Teka konserwatorska” 1962, z. 5, Puławy, red. 
S. Lorentz, s. 64-86 Jaroszewski T. S., Rottermund A., Nieznane materiały do Aleksandrii i Szpanowa, „Rocznik 
Muzeum Narodowego w Warszawie”, t. XII, 1968, s. 33-77 
Jaroszewski T. S., Architektura Doby Oświecenia w Polsce Natury i Odmiany. „Studia z Historii 
Sztuki”, t. XII, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971 
Jaroszewski T. S., Chrystian Piotr Aigner - architekt warszawskiego klasycyzmu, Warszawa 1973 
Jaroszewski T. S., Baraniewski W., Pałace i dwory w okolicach Warszawy, Warszawa 1992 
Jaroszewski T. S., Wychowariiec pojętny Gradywa. Wiadomość o Ludwiku Chrystianie Metzllu. 
Materiały do Dziejów Zofiówki pod Humaniem, „Rocznik Historii Sztuki”, t. 20, 1994, s. 309-352 Jarry M., La vision de la Chine dans les tapisseries de la manufacture royale de Beauvais. Lespremieres 
tentures chinoises, „Actes du Ile Colloque International de Sinologie”, Chantilly 1977 
Jarry M., Chinoiseries. Le rayonnement du goüt chinois sur les arts decoratifs des XVIIe et XVIIIe 
siede, Fribourg 1981 Jessen R, Der Ornamentstich. Geschichte Der Vorlagen Des Kunsthandwerks Seit Dem Mittelalter von 
Peter Jessen Direktor Der Bibliothek Des Kunstgewerbe Museums in Berlin, Berlin 1920 
Jessen R, Das Rokoko in Ornamentstich, Berlin 2000 Jochum A., Na dworze wielkiego chana. Jan z Monte Corvino (1274—1328), Warszawa 1989 
Jourdain M., English Interior Decoration, London 1950 Kajdański E., Tajemnica Beniowskiego. Odkrycia, intrygi, fałszerstwa, Warszawa 1994 
Kajdański E., Michał Boym Ambasador Państwa Środka, Warszawa 1999 
Kajdański E., Długi cień wielkiego rnuru. Jak Polacy odkrywali Chiny, Warszawa 2005 
Kalinowska J., Stanisław Reszka — diariusz podróży i korespondencja z lat 1583-1589, „Stu¬ 
dia Warmińskie”, t. XXVI (1994 - za rok 1990), s. 235-244 
Kalinowska J., Stanisław Reszka jako humanista i pisarz (1544-1600), „Studia Warmińskie”, t. XXVIII (1995-za rok 1990), s. 235-244 
Karg D., Der Schloßpark zu Rheinsberg, Rheinsberg 1981 Karkucińska W, Anna z Sanguszków Radziwiłłowa (1676-1746), Warszawa 2000 
Karpiński F., Pamiętniki, Warszawa 1898 Katalog portretów osobistości polskich i obcych w Polsce działających, t. 1-8, Warszawa 1990-1997 
Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 11: Województwo Bydgoskie, z. 9: Powiat lipnowski, oprać. R. Brykowski, 1. Galicka, H. Sygietyńska, Warszawa 1969, s. 42, il. 221 
Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 11, z. 7: Powiat grudziądzki, oprać. R. Brykowski i T. Zur- 
kowska, Warszawa 1974, s. 17-19 Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 11, z. 5 Chojnice, Czersk i okolice, oprać. P. Kałamarz 
i J. T. Petrus. Warszawa 1979, s. XVI i 77-79 Katalog Zabytków Sztuki w Polsce. Województwo rzeszowskie. Łańcut i okolice, oprać. M. Omiiia- 
nowska, J. Sito (dwie części, tekst i fotografie). Nowa seria, t. III, z. 5, Warszawa 1994, 
s. 41-42, il. 212 i 213 oraz 216 i 317 
Kempe L. Schlösser und Gärten um Dresden, Dresden 1957 
Keswick M., The Chinese Garden, London 1977 Kiby U., Die Exotismen des Kurfürsten Max Emanuel in Nymphenburg. Eine kunst - und Kultur¬ 
historische Studie zum Phänomen von Chinoiserie und Orientalismus in Bayern und Europa, 
Hildesheim, Zürich, New York 1990
		

/Licencje_080_09_0167.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 163 Kilarscy E. i M., Gdańskie piece kaflowe w XVIII, „Rocznik Gdański”, t. LI, 1991, z. 1, 
s. 135-153 Kilarska E., Dalekowschodnie motywy figuralne na ceramice pomorskiej w 2. ćw. XVIII wieku. „Gdań¬ 
skie Studia Muzealne”, T.3, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Gdańsk 1981, s. 83-105 
Kitowicz J., Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III, oprać, i wstęp: M. Derna- 
łowicz, Warszawa 1985 
Koch H., Sächsische Gartenkunst, Berlin 1910 Kołaczkowski J., Wiadomości Tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków 1888 
Konopczyński W. Ptaszycki S. (tłumaczenie), Pamiętniki Króla Stanisława Augusta, Warszawa 
1915 Konopczyński W\.,Jan Klemens Branicki, w: Polski Słownik Biograficzny, t. II, Kraków 1936, 
s. 404-407 Kopplin M., Kwiatowska A., chinois: drezdeńska sztuka lakiernicza w pałacu w Wilanowie, Mu¬ 
seum für Lackkunst, Münster, Muzeum Pałac w Wilanowie, 2005/2006 
Kossecka T., Gabinet Rycin Króla Stanisława Augusta, Zamek Królewski, Warszawa 1999 
Kossakowska-Szanajca Z., Majewska-Maszkowska B., Zamek w Łańcucie, Warszawa 1964 
Kowalska LL, Erazm Kretkowski, w: Polski Słownik Biograficzny, t. XV, Wrocław-Warszawa- 
Kraków 1970, s. 277-278 Kowalski T., O orientaliach w Krakowie na III Zjeździe Orientalistów Polskich, „Collectianea 
Orientalna”, nr 6, Wilno 1934 Kowecka E., Łosiowie M. i J., Winogradów L., Polska Porcelana, Wrocław, Warszawa, Kraków, 
Gdańsk, 1975 Kowecka E., Dwór „najrządniejszego w Polszczę magnata“, Warszawa 1993 
Köllman E., Chinoiserie , w: Reallexikon zur deutschen Kunstgeschichte, red. O. Schmidt, t. III. 
Stuttgart 1954, s. 439-482 Krafłt J. Ch., Plans des Plus Beaux Jardins Pittoresques de France, d'ngleterre et dlgemane, Paris 
1809-1810 (2 vols.) Kramarek Polska sztuka przedpiastowska, Wrocław, Kraków, Gdańsk 1975 Krasicki L, Zbiór potrzebniejszych toiadomości porządkiem alfabetu ułożonych, t. 1-2, Warszawa 
1781 (reprint WAF, Warszawa 1979) Krasicki L, Bajki nowe, w: Dzieła Wybrane, oprać. Z. Goliński, Warszawa 1989, t. I, s. 531-532, 
tamże bajka o Cesarzu chińskim i jego synu Krasicki L, Listy o ogrodach, w: Dzieła Wybrane, oprać. Z. Goliński, Warszawa 1989, t. II, 
s. 215-218, tamże List Dziewiąty, dotyczący ogrodów chińskich 
Krause A., Das Chinesische Teehaus im Park von Sanssouci, Potsdam 1963 
Krause K., Die maison de pleisance. Landhäuser in der Ile — de France (1660-1730), München, 
Berlin 1996 Kretschmer J. K., Geschichte und Beschreibung der Kloster in Pomereilen, H. I, Cisterzienser Abbei 
Oliva, Danzig 1847 Król A., Zamek Królewski w Warszawie, Kraków 1926, Warszawa 1971 
Kruczek J., Włodarska T., Zycie dworskie w Pszczynie 1765-1846, Pszczyna 1984 
Kruczek J., Ziembiński J., Muzeum Zamkowe w Pszczynie. Przewodnik, Pszczyna 1997 
Krzepela ]., Rody Ziem Pruskich, Kraków 1927 Krzyszkowski J., O. Andrzej Rudomino, „Misje Katolickie”, 1932, s. 201-211, 265-258, 
298-300, 336-338.
		

/Licencje_080_09_0168.djvu

			164 Źródła i literatura przedmiotu Krzyszkowski J., Z pożółkłych kart. Zapomniany polski misjonarz XVIII wieku, „Misje Katolic¬ 
kie” 1935, s. 172-174 Kseniak M., Rezydencja Książąt Czartoryskich w Puławach, Lublin 1986, wyd. kolejne: Lublin 
1998 Kuchowicz Z., Wytworna kolekcjonerka - Helena Radziwiłłowa, w: Wizerunki niepospolitych nie¬ 
wiast staropolskich XVI—XVIII wieku. Łódź 1972 
Kuck L., The World of the Japanise Garden. From Chinese Orgins to Modern Landscape Art, New 
York, Tokyo 1989 (5th printing) Kunicki-Goldfinger M., Teodor Billewicz Diariusz podróży po Europie w latach 1677-1678, 
tłum. i oprać., Biblioteka Narodowa, Warszawa 2004 
Kwiatkowska M., Malarstwo i rzeźba w latach 1765—1839, w: Sztuka Warszawy, red. M. Kar¬ 
powicz, Warszawa 1986, s. 234 Kwiatkowska A., Meble europejskie w typie chinoiserie, w: Osobliwości Dalekiego Wschodu..., s. 64-71 Kwiatkowski M., Łazienki „w guście chińskim”. (Ze studiów nad Łazienkami warszawskimi), 
„Biuletyn Historii Sztuki” 29, 1967, nr 2, s. 171-190 
Kwiatkowski M., Szymon Bogumił Zug — architekt polskiego Oświecenia, Warszawa 1971 
Kwiatkowski M., Wielka Księga Łazienek, Warszawa 2000 Laskę E, Der ostasiatische Einfluss auf die Baukunst des Abendlandes vornehmlich Deutschlands im 
18. Jarhundert, Berlin 1909 L,enygon E, Decoration in England from 1640—1760, 1924 Lepiarczyk J., Nieznany opis pałacu w Puławach z roku 1776, „Teka Konserwatorska” 1962, z. 5, 
Puławy red. S. Lorentz, s. 40-41 
Lewis R, Dictionary of ornament, 1990 Lightbown R., W, Oriental art and the Orient in Łatę Renaissance and Baroque Italy, “Journal 
ot die Warburg and Courtauld Institutes”, 32, 1969, s. 228-279 
Lion-Godschmidt D., Lespoteries porcelaines chinoises, Paris 1957 Lipowicz W, O „chitiskiej" architekturze ogrodowej, w: Cudowna Kraina Kathay... s. 29-37 
Liske K., Cudzoziemcy w Polsce, Lwów 1876 Lisiak B., Adam Adamandy Kochański (1631-1700). Studium z dziejów filozofii i nauki w Polsce 
XVII wieku, Kraków 2005 Lohmeyer K., Südwestdeutsche Gärten des Barock und der Romantik, Saarbrücken 1937 
Lorentz S., Natolin, „Prace z Historii Sztuki Towarzystwa Naukowego Warszawskiego”, t. 2, 
Warszawa 1948 Lorentz S., Jabłonna, Wrocław 1961 Lorentz S., Projekty ]. A. Meissoniera dla Puław, „Teka konserwatorska” 1962, z. 5, Puławy, 
red. S. Lorentz, s. 42-46 Lorentz S., Z dziejów Zamku Ujazdowskiego, w: Sarmatia Artistica, Warszawa 1968, s. 179-198 
Lorentz S., Początki sztuki Oświecenia w Polsce , w: Klasycyzm. Studia nad sztuką polską XVIII 
i XIX w., red. J. Starzyński, „Studia z Historii Sztuki”, t. XI, Materiały Sesji Stowarzysze¬ 
nia Historyków Sztuki, Poznań, październik 1965, Wrocław 1968, s. 31-54 
Lorentz S., Prace architekta Louisa dla Zamku Warszawskiego, Warszawa 1952, s. 39-74, oraz 
jako nadbitka, „Biuletyn Historii Sztuki” 4, 1951 s. 56-127 
Lorentz S., Stosunki artystyczne polsko-angielskie w dobie Oświecenia, w: Polska i Anglia. Stosunki 
kulturalno-artystyczne. Pamiętnik wystawy sztuki angielskiej, Muzeum Narodowe w Warsza¬ 
wie, red. J. Białostocki, I. Kołoszyńska, Warszawa 1974, s. 7-18
		

/Licencje_080_09_0169.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 165 Lorenz 11., The „Japanese Palace in Dresden a special case of Far Eastern decoration in central Eu¬ 
ropean Baroque art", w: Japan und Europe in Art History, Tokyo 1995, s. 305-339 
Lorme E. P. (de), Gardens Pavilions and the 18th Century French Court, Aberdeen 1996 
Lovejoy A. O., The First Gothic Revival and the Return to Nature , w: Essays in the History of 
Ideas, Baltimore 1948 Lugli A., Naturalia et Mirabilia. Les cabinets de curiosites en Europe, Paris 1998 
Lunsingh Scheurleer lb. H., Early Duch Cabinets of Curiosities , w: Tlte Origins of Museums..., 
s. 117 Lutostańska A., Rysunki Jean Joseph Vinache i geneza pałacu w Radzeniu Podlaskim, „Biuletyn 
Historii Sztuki” r. XXIX, N. 1., 1967, s. 58-63 
Ładyka N. (przekład i opr.), Inventairegeneral des meubles et effets mobiliers qui sont dans le Cha¬ 
teau de Varsovie, fait en mars 1975. Generalny inwentarz mebli i innych ruchomości znajdu¬ 
jących się w Zamku Warszawskim, sporządzony w marcu 1795 roku, Warszawa 1997 
Łazarska D. N., Chińskie dekoracje malarskie i drzeworyty, w: Osobliwości Dalekiego..., s. 25—33 
Łoza S., Architekci i budowniczowie w Polsce, Warszawa 1954 
Lozański Wk, Życie polskie w dawnych wiekach, Kraków 1978 Macartney G., Podróż Lorda Makartneya posła Wielkiej Brytanii do Chin w roku 1792, 1793 i 1794, 
zebrane przez P. Stauton, Sekretarza poselstwa, (przekład R. Markiewicz) Kraków 1801 
Makowiecki A., Przemysł i rzemiosła u nas za dawnych czasów, Warszawa 1876 
Majdecka-Strzeżek A. (współ.: Czopska R.), Motywy chińskie w parkach i ogrodach Europy 
i w Polsce, w: Cudowna Kraina..., s. 23-28 
Majdecki L., Historia ogrodów, Warszawa 1981 Majdecki L., Chinoiserie In der polnischen Gartenkunst, w: Sir William Chambers und... hrsg. 
T. Weiss Majewska-Maszkowska B., Jaroszewski S., Podróż Stanisława Kostki Potockiego do Anglii 
w 1787 r., w świetle jego korespondencji z żoną, „Biuletyn Historii Sztuki” 34, nr 2, 1972, 
s. 211-217 Majewska-Maszkowska B„ Mecenat artystyczny Izabeli z Czartoryskich Lubomitskiej 1736-1816, 
Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1976 Maleszko-Sobkowiak K., Dalekowschodnie rzemiosło artystyczne, w: Osobliwości Dalekiego Wscho¬ 
du..., s. 36-49 Malinowska I., Przebudowa Pałacu w Puławach przez architekta Jana Zygmunta Deybla, „Teka 
Konserwatorska” 1962, z. 5, Puławy, red. S. Lorentz, s. 28-38 
Malinowska I., „Pamiętnik Interesów" Stanisława Kostki Potockiego, „Biuletyn Historii Sztuki” 
34, nr 2, 1972, s. 122-132 Malinowski K., Prekursorzy muzeologiipolskiej, Poznań, 1970 Mańkowski T, O poglądach na sztukę w czasach Stanisława Augusta, „Prace Sekcji Historii Sztu¬ 
ki i Kultury Towarzystwa Naukowego we Lwowie”, Lwów 1929 
Mańkowski T, Królewska fabryka farfurowa w Belwederze, „Sztuki Piękne”, r. VIII, 1932 
Mańkowski T, Orient w polskiej kulturze artystycznej, Wrocław 1959 Mańkowski T, Polskie tkaniny i hafty XVI-XVIII wieku, „Studia z dziejów Polskiego Rzemiosła 
Artystycznego”, red. A. Wojciechowski, t. 2. Wrocław 1954 
Mańkowski T, Mecenat artystyczny Stanisława Augusta, Warszawa 1976 
Mańkowski T, Sztuka Islamu, Warszawa 1950 Marcinkowski K., Inwentarz Zamku Warszawskiego sporządzony w roku 1769, „Przegląd Histo¬ 
ryczny” 1907, t. V, s. 110-138, 1908, t. VI, s. 140-42, 286-291, 406-407
		

/Licencje_080_09_0170.djvu

			166 Źródła i literatura przedmiotu Maszkowska B., Z Dziejów Polskiego Meblarstwa Okresu Oświecenia, „Studia z Dziejów Polskie¬ 
go Rzemiosła Artystycznego”, red. A. Wojciechowski, t. 1, Warszawa 1956 
Mauries P., Cabinets de curiosities, Paris 2002 Mayhew A., Cbinoiserie, w: “Notes and Queries”, nr 183, 1895, June 29 
Mądra-Shallcross B., Dom romantycznego artysty, Kraków 1992 
Medley M., Chinese ceramics and Islamic designs, w: The Westwards influence..., s. 1—10 
Melagati L., (tłum. T. Łozińska) Ceramika, Warszawa 1997 Mękicki R., Muzeum Narodowe im. Króla Jana III we Lwowie. Przewodnik po zbiorach, Lwów 1936 
Michałowska M., Leksykon włókiennictwa, Warszawa 2006 Mikocka-Rachubowa K., Pałac w Białej Podlaskiej w świetle inwentarza z roku 1830, w: Z nie¬ 
znanej przeszłości Białej i Podlasia, wstęp J. Skowronek, oprać. T. Wasilewski, T. Kraw¬ 
czuk, Biała Podlaska 1990 
Miller J., Antyki. Encyklopedia, Warszawa 2000 Morawińska A., Augusta Frederyka Moszyńskiego rozprawa o ogrodnictwie angielskim, 1774, Wro¬ 
cław 1977 Morley J., Möbel Europas. Von der Antike bis zur Moderne, München 2001 
Mościcki H., Białystok, zarys historyczny, Białystok 1933 Murdoch E., Chinoiserie in France from the IZ1' to the 18'1' centuries, w: Tire Westward influence..., 
ed. W Watson, London 2000, s. 88-93 
Musgrave C., The Royal Pavilion. A Brief History and Guide, Brinhton 1960 
Muzeum Narodowe w Krakowie. Zbiory Czartoryskich. Historia i wybór zabytków, red. M. Ro¬ 
stworowski, Warszawa 1978 Neja J. Udział Polaków w misjach jezuickich w Chinach w XVII i XVIII wieku, w: Chiny w oczach 
Polaków do XX wieku, red. J. Włodarski, Gdańsk 2001, s. 158 
Niedhard H. J., Pillnitz, Leipzig 1964 Nowak, K. Staropolskie widzenie Wschodu. Próba typologii, w: Orient w kulturze staropolskiej, 
s. 97-108 Nowakowski Z., Zabytki Puław, „Puławy”. Materiały z sesji popularno-naukowej, Lublin 1964 
Novalis, Schriften, red. von L. Tiecka i E Schlegela, Berlin 1815 Odyniec W, J. Włodarski, Znajomość cywilizacji chińskiej w Polsce końca XVIII wieku, w: Chiny 
w oczach Polaków do XX wieku Ogrin D., The World Heritage of Gardens, London, Thames, Hudson 1993 
Olszewicz B., Marcin Bielski, w: Dziewięć wieków polskiej geografii. Wybitni geografowie polscy, 
red. B. Olszewicz, Warszawa 1967 Omilanowska, M., Pałace i dwory. Przewodnik po pałacach i dworach w Polsce, Warszawa 
2004 Oracki T., Słownik biograficzny Warmii, Mazur i Powiela od połowy XV wieku do 1945 roku, 
Warszawa 1963 Orient i Orientalizm w sztuce. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Kraków, grudzień 
1983, Warszawa 1986 Orient - Occident. Recontres et Influences durant cinquante siecles dart, Musee Cernuschi, Paris 
1958-1959 Orient w kulturze polskiej, Materiały z sesji jubileuszowej z okazji 25-lecia Muzeum Azji i Pacyfi¬ 
ku w Warszawie 15-16października 1998, Warszawa 2000 
The Origins of Museums. The Cabinet of Curiosities in 16th and 17th century Europe, Oxford 
1986
		

/Licencje_080_09_0171.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 167 Orin D., The World Heritage of Gardens, London 1993 Orlińska-Mianowska E., Tkaniny typu bizarre w zbiorach MNW, w: Rzemiosło Artystyczne. Ma¬ 
teriały Sesji Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki, red. R. Bobrow. 
t. II, Warszawa 2001, s. 197-212 Osterhammel J., China und die Weltgesellschaft vom 18. Jahrhundert bis in unsere Zeit, München 
1989 Ostrowski J., Nurt egzotyczny w architekturze Stanisława Leszczyńskiego w Lotaryngii, „Kwartal¬ 
nik Architektury i Urbanistyki”, t. 17, 1972, z. 3, s. 161-175 
Ostrowski J. K., Czasy saskie: „ostatni stopień upadku" czy początek odrodzenia?, w: Tkaniny ar¬ 
tystyczne z wieków XVIII i XIX, s. 9-18 Ostrowski J. K., Petrus J. T„ Podhorce. Dzieje Wnętrz Pałacowych i Galerii Obrazów, Kraków 
2001 Ostrowski J. A., J. Śliwa, Stanisław Kostka Potocki i jego dzieło , w: Wstęp do O sztuce u daw¬ 
nych..., op. cit., t. I Paccagnini G., Simone Martini, Milano 1955 Paczuska K„ Porcelana typu imari z kolekcji króla Augusta II w zbiorach Muzeum Okręgowego 
w Toruniu, w: Toruńskie Studia o Sztuce Orientu, red. J. Malinowski, M. Wojtczak, t. 1, 
Toruń 2004, s. 33 Peltre Ch., Les orientalistes, Paris 1997 Pertek J., Polacy na szlakach morskich świata, Gdańsk 1957 Perzanowska H„ Józef Wandalin Mniszech, Polski Słownik Biograficzny, 1976, t. XXI/2, 
s. 474-478 Petrus J., M. Piątkiewicz-Dereniowa, M. Piwocka, Wschód w zbiorach wawelskich. Przewod¬ 
nik, Kraków 1988 Pilcher D., Tlte Regency Style 1800 to 1830, London 1947 
Piotrowski J., Zamek w Łańcucie, Lwów 1936 Piotrowski J„ Albumy fotograficzne, t. VI, Rzeźby i obrazy, Lwów 1936 
Piwkowski W, Nieborów. Kolekcja Radziwiłłów. Warszawa 1993 
Piwkowski W, Arkadia Heleny Radzi willowej. Studium historyczne, Warszawa 1998 
Plenge J., Die Chinarezeption des Trecento und die Franciscanetrmission , w: Forchungen und Fort¬ 
schritte, Berlin 1929 Pliniusz Starszy, Historia Naturalna (wybór), tłum. i komentarz I i T. Zawadzcy, Wrocław-Kra- 
ków 1961 Polska i Anglia — stosunki kulturalno-artystyczne. Pamiętnik wystawy sztuki angielskiej, red. J. Bia¬ 
łostocki, I. Kłoszyńska, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1974 
Poczet pamiątek zachowanych w Domku Gotyckim w Puławach, Warszawa 1828 
Poklewski J., Wystrój malarski kościoła pobernardyńskiego w Zamartem, w: Komunikaty na Sesję 
Naukową poświęconą dziełom sztuki Pomorza. Toruń 1966, s. 99-102 
Poklewski Kościół i klasztor pobernardyński w Zamartem koło Chojnic, „Teka Komisji Historii 
Sztuki Towarzystwa Naukowego w Toruniu”, t. 4, 1968, s. 225-262 
Polska Stanisławowska w oczach cudzoziemców, wstęp i oprać. W. Zawadzki, t. 1—2, Warszawa 1963 Polo Marco, Opisanie Świata, tłum. A. L. Czerny, 1954 
Pomian K., Drogi kultury europejskiej. Warszawa 1996 
Pomian K., Zbieracze i Osobliwości, Lublin 2001 Poniatowski S. A., Pamiętniki, red. Wł. Konopczyński i St. Ptaszycki, Warszawa 1915
		

/Licencje_080_09_0172.djvu

			168 Źródła i literatura przedmiotu Poplatek J., J. Paszenda, Słownik Jezuitów Artystów, Kraków 1972 Potocki J., Podróże, Warszawa 1959 Potocki L, Pamiętniki pana Kamertona, t. 3, Poznań 1869 Potocki St. Kostka, O Sztuce u Dawnych czyli Wincelman Polski, cz. 1, Warszawa 1992; (oprać, 
j. A. Ostrowski i J. Śliwa) Pouzyna J. V., La Chine, Lltalie et les debuts de la Renaissance (Xllle — XIVsiecles), Paris 1935 
Powidzki J., Zbiory Domu Gotyckiego w Puławach, „Muzealnictwo” nr 5, Poznań 1956, s. 5-12 
Powieści wschodnie Ignacego Krasickiego , w: „Pamiętniki Literackie” 1933, s. 249-161 
Preibisz L., Zamek i Klucz Rydzyński, Rydzyna 1938 Prejs M., Egzotyzm w literaturze staropolskiej. Wybrane problemy, Warszawa 1999 
Prószyńska Z., Jaszczułt (Jaszczołd) Wojciech, w: Słownik Artystów Polskich, t. III, Wrocław- 
Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979, s. 271-273 Prószyńska Z., Mańkowski Szymon, w: Słownik Artystów Polskich, t. III, Warszawa 1993, 
s. 338 Przybylski R., Et in Arkadia ego. Esej o tęsknotach poetów, Warszawa 1966 
Przybylski R., Ogrody Romantyków, „Biblioteka Romantyczna”, red. M. Janion, Kraków 1978 
Quilitzsch U., Der Blick nach China, w: Wörlitz — ein Garten der Aufklärung, red. G. Biegel, 
Braunschweig 1992 Quilitzsch U., Chinoiserie in Wörlitz und Oranienbaum, w: Staatliche Schlösser und Gärten Wör¬ 
litz, Oranienbaum, Luisium, Murnau 1994 
Reichel R, Early Japanese Porcelain, London 1981 Reichów H., Alte bürgerlische Gartenkunst. Ein Bild des Danziger Gartenlebens im XVII und XVIII 
Jahrhundert, Berlin 1927 Reichwein A., China und Europa, geistige und Künstlerische Beziehungen, Berlin 1923 
Reidemeister L., Die Porzellankabinette der brandenburgisch — preussischen Schlösser, w: Jahrbuch 
derpreussischen Kunstsammlungen, 1933, s. 262-272 (lub 1934, s. 44-49) Reychman J., Zbiory orientaliów w Polsce XVIII w., w: Studia nad książką poświęcone pamięci 
K. Piekarskiego, Wrocław 1951 Reychman J., Zainteresowania Orientalistyczne w Środowisku Mickiewiczowskim w Wilnie i Pe¬ 
tersburgu. Materiały Dyskusyjne Komisji Naukowej Obchodu Roku Mickiewicza Polskiej 
Akademii Nauk, Warszawa 1955 Reychman J., Orient w Kulturze Polskiego Oświecenia, Wrocław-Warszawa-Kraków 1964 
Reychman J., Dzieje Orientalistyki w Polsce do końca XVIII w. , w: Studia i Materiały z Dziejów 
Nauki Polskiej, Seria A, z. 9, 1966, s. 87-105, Warszawa 1966 
Riccardi-Cubit M., hasło: Chinoiserie, w: “Dictionary of Art”, London 1996, vol. 7, s. 165-169 
Rodzyński W., Historia Chin, Wrocław 1992 Roland M. M., Representation de l’exotisme dans la peinture en France de la premiere moitie dit 
XVIIIe siede, w: “Transactions of the IVth International Congress on the Enlightments », 
vol. V, SVEC, Oxford 1976, s. 1437-1459 Rosenberg R, J. Thuillier, Laurent de la Hyre, 1606-1656: L’Homme et L’Oeuvre, Geneve, Skira, 
Grenoble: Musee de Grenoble, 1988 Rousseau J. J., Wyznania (opr. i tłum. T. Boy-Żeleński), Warszawa 1956 
Rosset E, Drzewo Kraków. Mit polski w literaturze francuskiej 1573-1896, (tłum. K. Błoński), 
Kraków 1997 Rosset T. (de), Kolekcja Andrzeja Mniszcha. Od wołyńskich chrząszczy do obrazów Fransa Halsa, 
Toruń 2003
		

/Licencje_080_09_0173.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 169 Rostworowski E., Wyobrażenia o świeciepozaeuropejskim. Dobry dzikus i chińszczyzna, w: Histo¬ 
ria powszechna. Wiek XVIII, Warszawa 1994, s. 193-199 
Rottermund A., Zamek Warszawski w Epoce Oświecenia. Rezydencja monarsza funkcje i treści, 
Warszawa 1989 Rowbotham A. H., Missionary and Mandaryn: Use Jesuits at the Court of China, Berkeley, Los 
Angeles 1942 Royet V., E. Cereghini, O. O. Faliu, B. Korzus, Jardins anglo - chinois ou Details de nouveaux 
jardins a la mode, Paris 2004 Rzemiosło artystyczne. Materiały Sesji Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki, 
red. R. Bobrowa, t. II, Warszawa 2001 Ryszard R. St., Porcelana używana w Polsce, „Sztuki Piękne” 1926-1927, z. 3, s. 125-140, 
165-185 Ryszkiewicz A., Francuskie - polskie związki artystyczne. W kręgu J. L. Davida, Warszawa 1967 
Said E. (przekład: W. Kalinowski, wstęp: Z. Żygulski) W, Orientalizm, Warszawa 1991 
Sanders H. & Kenkichi Tomimoto, Ihe World of Japanese Ceramics, Tokyo 1967 
Samek J., Polskie rzemiosło artystyczne, Warszawa 1984 Sarnecki K, Pamiętniki z czasów Jana Sobieskiego, Diariusz i relacje z lat 1691-1696, (opr. J. Wo¬ 
liński), Wrocław 1958 Savage G., Porcelana i jej historia, Warszaw 1977 Schnapper A., Le Geant, la Licorne et la Tulipe, Flammarion 1988 Schwarz Z., Żmijewska E., Ogrody Gdańska i okolic, Gdańsk 1995 Schönberger A., Soehner H., Orient und Chinamode, w: Die Welt Des Rokoko. Kunst und Kul¬ 
tur des 18. Jahrhunderts, München 1959, s. 83-87 
Scott K., The Rococo Interior, London 1955 Seba A. Le Cabinet des curiosites naturelles. Locupletissimi rerum naturalium thesauri 1734-1765, 
D’apres l’original de la Koninklijke Bibliotheek, La Haye, Köln, London, Madrid, New 
York, Paris, Tokyo 2001 Shvidkowsky D., Die Chinamode in der russischen Architektur des 18. Jahrhunderts, w: Staatli¬ 
che Schlösser..., lirsg. T. Weiss s. 158-159 
Sienicki S., Wnętrza mieszkalne, Warszawa 1962 
Sienicki S., Meble kolbuszowskie, Warszawa 2004 Sir William Chambers und der English - chinesische Garten in Europa, hrsg. T. Weiss, Wörlitz- 
Oranienbaum-Luisium 1996 Siren O., China and Garden of Europe of the Eighteenth Century, New York: Ronald Press Co., 
1950 Skelton R. A., Th. E. Marston, G. D. Painter, The VinlandMap and the Tartar Relation, New 
Haven 1965 Skimbrowicz H., Gerson W, Wilanów. Album widoków i pamiątek. Warszawa 1877 
Skowron R., Brożek, jezuici i Chiny. Polski epizod do dziejów dialogu Zachodu ze Wschodem 
w XVII wieku, w: Orient w kulturze polskiej..., s. 117-126 
Skrzetuski K., Mokotów , w: Poezja polskiego Oświecenia, Warszawa 1979 
Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, Warszawa 1892 
Słoionik Wyrazów Obcych, PWN, Warszawa 2002 Sołtysik M., Wierzbicka K., Najciekawsze muzea, przewodnik po muzeach w Polsce, Warszawa 
2003 Soulier G„ Les Inluences orientales dans la peintures toscane, 1924
		

/Licencje_080_09_0174.djvu

			170 Źródła i literatura przedmiotu Spallanzani M., Ceramicbe orientali a Firenze nel Rinascimento, Florence 1978 
Spallanzani M., Ceramicbe raccolte medicee , w: Le arti delprincipato Mediceo, Florence 1980, 
s. 73-94. Spriggs A. I., Oriental porcelain in Western paintings , w: Transactions of the Oriental Ceramic 
Society, 36, 1964-6, s. 73-87 Sroczyńska K., Vogel a nie Brenna autorem widoków mokotowskich, „Biuletyn Historii Sztuki” 
25, 1963, nr 4, s. 301 Sroczyńska K., Zygmunt Vogel. Rysownik gabinetowy Stanisława Augusta, Wrocław-Warszawa- 
Kraków 1969, il. 130, 186, 223 Sroczyńska K., Podróże malownicze Zygmunta Vogla, Warszawa 1980 
Staatliche Schlösser und Gärten, Hrsg Weiss T. Wörlitz-Oranienbaum-Luisium 1996 
Starzyński J., Wilanów. Dzieje budowy Pałacu za Jana III, Warszawa 1977 (reedycja z 1935) 
Strąbski S., Krótki opis Wilanowa, z wykazem obrazów znajdujących się w galery i i pokojach pa¬ 
łacu, Warszawa 1854 (Biblioteka Narodowa Warszawa, sygn. Akt I. 444.452) Strässer E. M., Lackunst, po 1980 Świński E., Pamiętniki do panowania Augusta II, Poznań 1838 Strzelczyk J., Spotkanie dwóch światów. Stolica Apostolska a świat mongolski w połowie XIII wieku, 
w: Relacje powstałe w związku z misją Jana di Piano Carpiniego do Mongołów, red. J. Strzel¬ 
czyk, Poznań 1993 Stuart-Wortley C., Old Master Drawings, 1934 Suchodolska M., Ikonografia Puław w twórczości Jana Piotra Norblina, „Teka Konserwatorska” 
1962, „Puławy" z. 5, s. 95 Sulerzyska T., Galeria obrazów i „gabinety sztuki” Radziwiłłów, „Biuletyn Historii Sztuki” 23, 
1961, nr 2, s. 87-98. Sulerzyska T, Katalog Rysunków z Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, cl. 2. 
Miejscowości Różne. Rysunki Architektoniczne, Dekoracyjne, Plany i Widoki z XVIII i XIX 
wieku, Warszawa 1969 Sullivan M., The Meeting Of Eastern And Western Art From the 16"' Century To The Present Day, 
London 1973 Swaryczewska M., Zofiówka Potockich w Humaniu, „Teka Komisji Urbanistyki i Architektury”, 
cz. 1: 24, 1990, s. 101-109; cz. II: 25, 1992, s. 95-104 
Sweetman J., The Oriental Obsession. Islamie inspiration in British and American art and archi¬ 
tecture 1500-1920, London 1991 Swieykowski E., Zarys Artystycznego Rozwoju Tkactwa i Hafciarstwa, Kraków 1906 
Swirda L, Ogród epoki oświecenia a utopia , w: Sztuka a Natura, Materiały..., s. 289-300 
Swirda L, Wposzukiwaniu ukrytych znaczeń. Park naturalny XVIII stulecia a wolnomularstwo, w: 
Ars Regia, 1993, nr 2, s. 25-40 Swojskość i cudzoziemszczyzna w dziejach kultury polskiej. Materiały z sesji naukowej na temat: 
Walka z cudzoziemszczyzną w kulturze polskiej zorganizowanej przez Instytut Badań Literac¬ 
kich PAN w dniach 25-27IX 1971 w Warszawie, red. Z. Stefanowska, Warszawa 1973 
Szabłowski J., Łazienki Królewskie. Widoki, plany i projekty (od schyłku w XVII do połowy w. 
XIX), Warszaw 1937 Szabłowski J., Powiat żywiecki, w; „Zabytki Sztuki w Polsce”. Inwentarz topograficzny III, War¬ 
szawa 1948 Szelegejd B., Ceramika europejska inspirowana ceramiką dalekowschodnią, w: Osobliwości Dale¬ 
kiego Wschodu..., s. 50-61
		

/Licencje_080_09_0175.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 171 Szmydki R., Kontakty artystyczne królewicza Władysława Zygmunta Wazy z Antwerpią, Zamek 
Królewski w Warszawie 2002 Sztuka a Natura, Materiały XXXVII Sesji Naukowej Stowarzyszenia Historyków Sztuki przeprowa¬ 
dzonej 23-25 IX 1989 r. w Katowicach, red. E. Chojeńska, Katowice 1991 
Szyszko-Bohusz A., Podhorce, „Sztuki Piękne”, t. 1, 1924-1925, s. 149-164 
Swiechowski Z., Park w Zofiówce na tle europejskich założeń ogrodowych, „Kwartalnik Architek¬ 
tury i Urbanistyki”, XL1I (42), 1997, z. 2, s. 91-105 
Targosz K„ Uczony dwór Ludwiki Marii Gonzagi (1646-1667). Z dziejów polsko-francuskich sto¬ 
sunków naukowych, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973 
Tarnowski S., Prusy Królewskie, w: Z wakacyj, t. 2, Kraków 1888, s. 257-288 
Taszycka M., Tkaniny jedwabne, w: Zarys historii włókiennictwa na ziemiach polskich do końca 
XVIII wieku, red. Kamieńska, I. Tournau, Wrocław-Warszawa-Kraków 1966 
Taszycka M., Pochodzenie tkanin typu „bizarre” w świetle analizy niektórych motywów dekoracyj¬ 
nych, w: Rozprawy i sprawozdania Muzeum Narodowego w Krakowie, Kraków 1967, t. IX, 
s. 149-161 Tatarkiewicz W, Ujazdów i początki Łazienek Stanisławowskich, Warszawa 1934 
Tazbir J., Moda na chińszczyznę w PolsceXVIII w., „Biuletyn Historii Sztuki” 11, 1949, z. 3-4, 
s. 382-392 Tazbir J., Rzeczpospolita szlachecka wobec tvielkich odkryć, Warszawa 1973 
Tazbir J., Stosunek do obcych w dobie baroku, w: Swojskość i cudzoziemszczyzna w dziejach kultu- 
ry polskiej, Warszawa 1973 
Tazbir J., Szlaki Kultury Polskiej, Warszawa 1986 
Tazbir J., Sarmaci i świat. Prace wybrane, t. 3, Kraków 2001 Thacker Ch., The Genius of Gardening. The History of Gardens in Britain and Irland, London 1994 
The Dictionary of Art, ed. J. Turner, t. 1-34, London 1996 Thieme-Becker U., Allgemeines Lexikon der bildenden Künstler, Bd XXV, Leipzig 1931, s. 575 
Thijssen L., Polska i Niderlandy: 1000 lat kontaktów, Zutphen, Walburg Pers 2003 
Thornton P., Baroque and Rococo Silks, London 1968 Thornton P, Seventeenth century interior decoration in England, France and Holland, New Haven 
and London 1981 Tkanina. Ornamenty i wzory używane na tkaninach od czasów starożytnych do początków w. XIX- 
ego, (wstęp E. Fleming, tłum. W. Husarski) Kraków 1928 
Tkaniny artystyczne z wieków XVIII i XIX, Materiały sesji naukowej w Zamku Królewskim na Wa¬ 
welu, Kraków, 21 marca 1991, red. M. Piwocka, Kraków 1997 
Tomicka W, Ogrody Kazimierza Poniatowskiego w Warszawie, „Ochrona Zabytków” VI, 1953, 
nr 4, s. 228-239 Tomkiewicz W., Dzieje Zbiorów Zamku Wiśniowieckiego, „Rocznik Wołyński”, t. III (1934), 
s. 413-433 Trzoska J., Gdańsk na mapie gospodarczej nowożytnej Europy, w: Gdańsk w gospodarce i kulturze 
ettropejskiej. Zbiór studiów pod red. Mariana Mroczki, Gdańsk 1997 
Turnau I., Wpływy wschodnie w polskim ubiorze XV1-XVIII wieku, w: Orient w kulturze polskiej, 
s. 181-188 Turowska-Barowa I., Upodobania orjentalne Niemcewicza, „Ruch Literacki”, r. VI, 1931, nr 4, 
s. 106-111 Turowska-Barowa I., Echa orjentalne w literaturze stanisławowskiej, w: Prace Historyczno-Lite¬ 
rackie. Księga ku czci Ignacego Chrzanowskiego, Kraków 1936, s. 205-215
		

/Licencje_080_09_0176.djvu

			172 Źródła i literatura przedmiotu Tygelski W, Włosi w Polsce XVI-XVII wieku, Warszawa 2005 Tymkowski J., Podróż do Chin przez Mongolię w latach 1820 i 1821 przez Jerzego Tymkowskiego 
odbyta z rosyjskiego zaś na polski język przez T. W, Kochańskiego, członka Towarzystwa Je- 
ograficznego w Paryżu przełożona, Lwów 1828 
Ung Vai Meng & Chan Hou Seng, The golden Exile, Macau 2002 Utkin M., Catalogue Raisonne des Estampes. Compaset la Co lection du Cariset D'lexandre de Var- 
sovie, t. I, St. Petersburg 1849 Wainwright C., ’The Romantic Interior. The British Collector at Home 1750-1850, New Haven, 
London, 1989 Walcha O., Meißner Porzellan, Dresen 1973 
Walters D., Mitologia Chin, Poznań 1996 Waniczkówna H., Izabela (Elżbieta) z hr. Flemingów Czartoryska, w: Polski Słownik Biograficz¬ 
ny, t. IV, Kraków 1938, s. 242. Waniczkówna H., Czartoryski Adam Kazimierz , w: Polski Słownik Biograficzny, t. IV, Kraków 
1938, s. 254. Wappenschmidt E, Die Sensibilisierung des europäischen Geschmacks. Ostasiatische Lacke in den Kunst - und Wunderkammern des 16. bis 18. Jahrhunderts , w: Weltkunst, Jg. 59, 1989, s. 15 
Wasilewska Dobkowska J., O sztuce u Chińczyków. Poglądy Stanisława Kostki Potockiego na sztu¬ 
kę chińską, „Acta Universitatis Nicolai Copernici. Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwo”, 
t. 33, Nauki Human is tyczno-Społeczne, z. 355, Toruń 2002, s. 30-53 Wasilewska-Dobkowska J., Pióropusze i turbany. Wizerunek mieszkańców Azji w sztuce jezuitów 
polskich w XVII i XVIII wieku, Warszawa 2006. Wasylewski S., Sybilla z Puław i Jej rywalka w Arkadii, w: Portrety pań wytwornych, Lwów-War- 
szawa 1924 Wathney B., Chinoiserie and English porcelain of the Eighteenth century: a fairy-tale world, w: The 
Westward influence..., ed. W. Watson, London 2000, s. 94-97 
Wegner J., Arkadia, Warszawa 1948 Wendland E, Berlins Gärten und Parke von der Gründung bis zum ausgehenden neunzehnten Jahr¬ 
hundert, Frankfurt am Main, Berlin, Wien 1979 
The Westward Influence of Chinese Arts in the I4'h to the 18'1' Century, A Colloquies on Arts & Ar¬ 
cheology in Asia, No 3 University of London 1972, ed. W. Watson, London 2000 
Whelan A., Izabela Czartoryska and the introduction of the English garden to Poland, w: Polish 
and English Responses to French art and architecture, red. K. i S. Muthesius, London 1995, 
s. 71-84 Wilhelm J., Legrand cabinet chinois de Thdtel de Richelieu, place Royal, „Bulletin du Musee Car- 
navalet”, Paris 1967 Wilson M., 1. Thomas (photography), Chinese Jades, Victoria and Albert Museum, London 
2004 Witfield R., Chinese paintings from the collection of Archduke Ferdinand II, Oriental Art, new 
ser. 22, 1976, s. 406-415 Włodarski J., Znajomość Dalekiego Wschodu w Polsce do 1250 roku, w: „Studia historyczne z XIII - XV wieku”, Olsztyn 1995, s. 29-44 Wolvesperges Th., Le meuble franęais eit laque au XVIIle siecle, 1999 Paris 
Wood E, Did Marco Polo go to China, London 1995 
Wójcik Z., Jan Sobieski 1629-1696, Warszawa 1994 Woods M., Visions of Arcadia. European Garden from Renaissance to Rococo, London 1996
		

/Licencje_080_09_0177.djvu

			Źródła i literatura przedmiotu 173 Vainker Sh., Ceramic for use, w: J .Rawson, A. Farrer, J. Portal, The British Museum Book of 
Chinese Art, London 1992 Valfre P., Yixing. Des Theieres pour L'Europe (wersja angielska: Yixing. Tepots for Europę), Poligny 
2000 Verwaltung der Staatlichen Schlösser und Gärten Berlin , w: China und Europa, Berlin 1973 Vianello G., Ceramika, Bliski i Daleki Wschód, w: Ceramika XV-XX wieku (tłum. A. Picazio), 
Warszawa 1998, s. 264 Vogel G. H., Chińska architektura ogrodowa w Europie - wcielenie ducha Cudownej Krainy Ca- 
thay, w: Cudowna Kraina Cathay..., s. 7-20 Yamada Ch., Die Chinamode des Spätbarock seit 1659, Berlin 1935 Zakrzewska M., Mokotów. Pałacyk i założenia ogrodowe, „Kwartalnik Architektury i Urbanisty¬ 
ki” VII (7), 1962, z. 1, s. 45-69 Załęska W, Porcelana wiedeńska w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, „Rocznik Mu¬ 
zeum Narodowego w Warszawie”, T. XXXIII-XXX1V. Warszawa 1989-90, s. 485-513 Zasławska D. N., „Chinoiseries” w kolekcji Kostki Potockiego Wilanowie, „Rocznik Historii Sztu¬ 
ki”, t. XXV, 2000, s. 65-103 Zasławska D. N., Chinoiseries w Wilanowie, studium z recepcji mody chińskiej w Polsce, Warsza¬ 
wa 2008. Zasławska D. N., W guście chińskim - ideowe implikacje „chinoiserie” w Europie od XVII do po¬ 
czątków XIX wieku, w: Rozważania o smaku artystycznym, red. J. Poklewski, T. F. de Ros¬ 
set, Toruń 2002, s. 151-168 Zbiory publiczne a kolekcjonerstwo prywatne, Sesja naukowa w Muzeum Narodowym w Warszawie 
zorganizowana przez pracowników Zbiorów Sztuki Starożytnej, listopad 1998, Muzeum Na¬ 
rodowe w Warszawie, (red) J. Lipieńska Warszawa 2002 Zielińska T., Poczet polskich rodów arystokratycznych, Warszawa 1997 Z nieznanej przeszłości Białej i Podlasia, wstęp J. Skowronek, oprać. T. Wasilewski, T. Kraw¬ 
czuk, Biała Podlaska 1990 Zug Sz. B., Ogrody warszawskie w roku 1784, Wilno 1845 Zochowska S., Opis Arkadji skreślony przez założycielkę Księżnę Radziwiłłowa, w: Albumy Lite¬ 
rackie, t.l, Warszawa 1848 Zygulski Z. (jun.), Dzieje zbiorów puławskich, Świątynia Sybilli i Dom Gotycki, w: „Rozprawy 
i Sprawozdania Muzeum Narodowego w Krakowie”, t. VII, 1962, s. 5-265 Zygulski Z.(jun.), Nurt romantyczny w muzealnictwie polskim, w: Romantyzm. Studia nad sztu¬ 
ką drugiej połowy wieku XVIII i wieku XIX, Warszawa 1967 Zygulski Z., Szkockie inspiracje ogrodowe księżnej Izabeli Czartoryskiej, w: Sztuka a Natura, Ma¬ 
teriały..., s., 321-328 Zygulski Z. (jun.), Muzea na świecie, Warszawa 1982 Zygulski Z.(jun.), Muzeum Czartoryskich: historia i zbiory, Kraków 1998 (wydanie w języku 
angielskim: The Princes Czartoryski Museum. A history of the collections, Kraków 2001) Opracowania niepublikowane Alberowa Z., Opracowanie obiektów Japonii i Chin w zbiorach Muzeum w Łańcucie, mpis 
w zbiorach Muzeum-Zamku w Łańcucie, 2000
		

/Licencje_080_09_0178.djvu

			174 Źródła i literatura przedmiotu Amborski A., Opis Puław z przyległymi okolicami; rękopis z 1829; oryginał w Bibliotece PAN 
w Krakowie. Sygn.: w. 582, kopia w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Puławach 
Czopska R., Sztuka ogrodowa i jej motywy w założeniach Europy (praca magisterska napisana 
pod kierunkiem dr Anny Majdeckiej-Strzeżek, 1999) Łańcut - wspomnienia od 1885 do 1915 przez Elżbietę z Radziwiłłów Romanową Potocką opi¬ 
sane, mpis, Muzeum-Zamek w Łańcucie Dzikowska E., Wpływy sztuki chińskiej na polską kulturę artystyczną XVII i XVIII w., mpis 
podarowany przez autorkę w 2002 r. Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie 
Górska-Dzikowska E., Chińszczyzna w polskiej sztuce sakralnej, Warszawa 1964, praca magi¬ 
sterska napisana pod kierunkiem Prof. W. Tomkiewicza, (biblioteka Instytutu Historii 
Sztuki w Uniwersytecie Warszawskim, sygn. 61) Kuś K., Elementy orientalne w polskiej kulturze materialnej u schyłku XVII i w XVIII w. Próba 
zarysu problematyki na wybranych przykładach, praca magisterska napisana pod kierun¬ 
kiem prof. dr hab. Kazimierza Maliszewskiego w Zakładzie Metodologii, Dydaktyki Hi¬ 
storii i Wiedzy o Społeczeństwie, Toruń UMK 2003, Archiwum UMK, sygn. 104601. 
Leo A., O Wewnętrznym Urządzeniu Zamku w Podhorcach. Fragment inwentarza sporządzo¬ 
nego przez S. Świerża, mpis. Archiwum Muzeum Okręgowego, Tarnów, 2002 
Mękiccy R. i J., Inwentarz zabytków ruchomych zamku w Podhorcach, Podhorce 1939. mpis, 
ODZ, nr 732 Monkiewicz W., W. Sekunda, Choroszcz ekspozycja wnętrz w pałacu Branickich. mpis, Biały¬ 
stok 1980 Roinanowicz B., Problematyka dekoracji ściennych pokoju chińskiego w Białym Domku w Ła¬ 
zienkach Królewskich, praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Zygmun¬ 
ta Waźbińskiego, Toruń UMK 1988 Wasilewska-Dobkowska J., Daleki Wschód w sztuce jezuitów polskich XVII-XVIII w. (praca 
doktorska napisana pod kierunkiem prof Jerzego Malinowskiego w Uniwersytecie Miko¬ 
łaja Kopernika, Toruń 2005) Świerz S. O wewnętrznym urządzeniu zamku w Podhorach, rkps AH/DH/741, Tarnów 1911 
Żbikowski T., Gabinet Chiński Króla Jego Mości w Pałacu w Wilanowie, Literackie źródła iko¬ 
nografii wystroju wnętrz, mpis, Muzeum w Wilanowie, Ośrodek Dokumentacji Nauko¬ 
wej, 1992
		

/Licencje_080_09_0179.djvu

			Summary Chinoiserie in French means “Chinese-esque” and served to describe all what originated 
in China or was manufactured in Europe under the influence of Chinese art. Thus the terms 
tapisserie chinoise (Chinese carpet), pavilion chinois (Chinese pavilion), cabinet chinois (Chinese 
cabinet), jardin chinois (Chinese garden) or even gout chinois (Chinese taste) have often nothing 
in common with real China. The term chinois was supplemented in the 19th century, when 
there was introduced to the Dictionnaire de I’Academie Frangais a word chinoiserie meaning an 
object of art, furniture or curiosity made in China or modelled on Chinese style. Since then the 
French term became international. In Poland the expression chihszczyzna was in use at least from 
the first half of the 18th century in relation to the “Chinese” decorations of European furnitu¬ 
re. Its meaning, however, is much more sophisticated. Chihszczyzna should be regarded as a sort 
of phenomenon that from the third quarter of the 16th century to the first quarter of the 19th 
century encompassed various spheres of life, from clothing to philosophy. In the first place it 
was West European fascination with Far Eastern exoticism that influenced by the possibilities 
opened by the geographic discoveries and overseas trade with the newly discovered countries 
took the form of a fashion lasting till the first quarter of the 19th century. This fashion took on various form, depending on individual periods of time. One thing 
is certain, though: if there had been no china, the European fascination with chinoiserie would 
have had quite different meaning. In a sense, Chinese ware became a starting point of the fa¬ 
shion and at the same time its driving force. Sometimes the determination of the Europeans to 
master the arcana of chinaware manufacture verged on obsession. Regardless the costs and results, 
the Europeans persistently tried to produce the Chinese material from the 16lh century on. This enchantment with chinoiserie afflicted almost all European countries and reached as 
far as North America, in a way it influenced also the Far East. Initially it spread over Western 
Europe, then came to the Polish lands. And although the Poles repeatedly attempted to establish 
direct contacts with China, these were invariably driven by politics, thus it does not seem pro¬ 
bable that they influenced in any way this fashion for chihszczyzna. The phenomenon resulted 
from general interest in novelties from the West and it should be examined only in this context. 
Direct Polish fascinations with the Far Eastern arts were uncommon till the mid-19'1' century. 
Contrary to Spain, Portugal, Holland, and shortly afterwards France, England and Germany, 
Poland was not engaged in trade or commerce with the Far East, thus the vast majority of Orien¬ 
tal objects was imported via the West.
		

/Licencje_080_09_0180.djvu

			176 Summary In the adaptation of the Chinoiserie style in Poland a leading role was played by magnate 
manors. It was them that made the style flourished which manifested itself in the wide emer¬ 
gence of Chinese cabinets, various manufactures, invitation of artists and craftsmen expert in 
Oriental arts. Many wealthy residences had more or less rich collections of Chinese objects, ma¬ 
inly porcelain. Chinese porcelain wares included the tableware (bowls, trays, plates, teacups, 
coffee cups, saucers, sugar bowls, mugs, spittoons etc.), usable objects (tea or sugar boxes, snuff 
boxes, vases, coffee grinders, washbasins) or decorative ones, such as pagodas, magots, animal 
figurines, fruit, as well as small elements of furniture (candlesticks, chandeliers, magots in the 
form of clocks). This is the reason why the Polish chinoiserie could be best understood while analysed from 
the perspective of the manors of individual Polish magnate families, with a special emphasis put 
on several important questions. First one is the problem of Polish collecting of China items or 
the ones modelled on them, stressing that in Poland the initiative was less popular than in the 
countries of Western Europe. Second is the issue of interior decoration, which often was asso¬ 
ciated with collecting and frequently is hard to separate. And third is the development of the 
national handicraft inspired not so much by Chinese objects as by certain motifs adopted from 
the West. And fourth is the question of gardens in “Chinese style”. It should be stressed, howe¬ 
ver, that the analysis of each of the abovementioned issues should consider a parallel develop¬ 
ment in other countries. It is of great significance since the phenomenon of chinoiserie in Poland 
occurred later than in other European countries, thus the process of changes in its reception had 
a different course. The chronological range of the present text spans the period from the 17th 
century, when the fashion for chinoiserie began to slowly spread into Poland, to the first quarter 
of the 19th century, when it gradually declined. And although in 19lh-century Poland, as in the 
whole Europe, the liking for exoticism was still much alive, there was a certain shift in empha¬ 
sis here, from China to the Arab countries, and in the latter part of the century to the Japanese 
culture and arts. The objects manufactured in Europe under the influence of Japan were not 
mere imitations or thoughtless reproductions of meaningless patterns. The artists of 19th-century 
Europe put much more effort and respect in order to understand the essential rules governing 
the Japanese arts, while the fashion for chinoiserie developing from the mid-17th century and 
spreading over the increasing number of countries was grounded mainly on the play of imagi¬ 
nation combined with almost childish curiosity. And although over the centuries the Europeans 
created a distorted image of China, it was the fascination with the unknown and obscure that 
was a driving force for these Chinese artistic influences in Europe. Poland also contributed to 
this fashion and the originality of some solutions evidences the active involvement in the phe¬ 
nomenon that fascinated Europe for many a year.
		

/Licencje_080_09_0181.djvu

			Indeks osób Abdul Hamid I, sułtan 111 
Addison Joseph 129 
Aftanazy R. 68-70, 84, 85, 90, 143 
Aigner Chrystian Piotr 143 
Ajewski K. 63 Albrecht V Bawarski, książę 47 
Aleksander I, car 42 
Aleksandrowicz A. 138, 139 
Alexandre Louis 24 
Ali Haider 61 
Andrade A. de 17 Anna Habsburg (Austriaczka), królowa 54 
Attiret Jean-Denis (Wang Zhicheng) 21, 130 
Auberville Dupont 125 
And ran Claude 28 August II Mocny, król 8, 13, 56, 63, 72, 73, 
75, 77, 80, 102, 114, 132, 149 
August 111 Sas, król 80 
Avril Filip 38 Bachmayer Gerard 112 
Bacon Francis 128 
Baien Hendrick van 44 
Bańkowski A.. 66 
Baranowski J. 46, 47 
Barberi, doża 22 
Barrier J. 130 
Bartkiewicz M. 126 
Bartlewski Mateusz 120 
Barycz H. 21, 38 
Barylewska-Szamańska E. 35, 82 Bateman Richard zw. Dickie 130, 133 Batowska N. 97, 98, 142 Batowski Z. 91, 94, 96-98, 141, 142 Bąkowski Jan Chrzciciel 38 Becker A 1 16 Beckford William 63 Bednarski S. 38 Behagle Philippe 24 Belevitch-Stankevitch H. 24 Bellini Gentile 18 Bellini Jacopo 18, 44 Benedykt Polak 33 Benesch O. 19 Beniowski Maurycy 40, 41 Bennini M. 106 Berain Jean 28 Berdecka A. 82 Berenson Bernard 19 Bergl Johann 97, 102 Bernatowicz A. 28, 85, 92, 94 Bernheimer L. 123 Bernoulli Johann 59, 136-138 Betlejewska C. 120 Benrdeley C. 21 Beurdeley M. 21, 43 Bickham G. 133 Biedrońska-Slotowa B. 126 Bielski Marcin 36 Bierzyńska Michalina 144 Bo brow A. 12 5 Bochnak A. 116
		

/Licencje_080_09_0182.djvu

			178 Indeks osób Boffrand Germaine de 88 Bogdanowski J. 128, 130, 144, 145 Bogucka J. 34 Bogucka M. 8 Bolero Giovanni 36 Bolesław Chrobry, król 32 Bolesław II Szczodry (Śmiały), król 32 Böttger Johann Friedrich 73 Boucher Franęois 8, 28, 29, 77, 78, 91, 97 Bayer M. 23 Boym Michał 36, 37 Brandys Marian 59 Branicka Izabela 79 Branicka z Engelhardtów Aleksandra 143 
Branicki Franciszek Ksawery 143 
Branicki Jan Klemens 55, 58, 79, 82, 113, 
133, 134, 148 
Bratuń M. 84 
Brenna Vincenzo 87 
Broecke Bernard zw. Paladanus 23 
Brown Lancelot 131 
Brożek Jan, ks. 21, 124 
Brykowski R. 10 
Brzozowski F. 144 
Buckley Ebry R 149 
Bukowski A. 145 
Burke Edmund 131 
Burkmair Hans 18 
But z H. 128 
Byczkowski Adam 89 Caffieri Jaques 88 
Carcassonne Guy 17 
Carcassonne Jean 17 Castiglione Guiseppe (Lang Shining) 21, 27 
Cecchi Emilio 19 Cecylia Renata Habsburżanka, królowa 45, 
46 Cereghini E. 133 
Cetwiński M. 33 Chambers William 30,93, 98, 101, 130, 131, 
133, 135, 147 Ckamcówna M. 115, 116, 117, 118 
Chan Hou Seng 21, 27 
Cbarewiczowa Ł. 68 
Chippendale Thomas 30 Chojnacka Halina 106, 110, 112 
Chojnowska H. 109 
Chomentowski W. 60 
Chorścicki ]. A. 44 Chruszczyńska Jadwiga 77, 78, 122, 126 Chrystian IV, król 25, 65 Chrzanowski Tadeusz 10, 12, 35, 54, 124 Ciołek G. 134 Clermont J. F. 28 Chinas C. 65 Conner P. 133 Cook James 41 Cope Walter, sir 23 Cornaro Katarzyna 22 Cotte Robert de 88 Cox William 137 Cressent Charles 88 Croy M. le Prince de 143 Cyrzyk L 38 Czajewski W. 103, 104 Czartoryska Izabella z Flemingów 41, 60, 61, 62, 63, 137, 138, 139, 140, 143, 148 
Czartoryska Maria Zofia z Sieniawskich 60, 63, 72, 73, 98 Czartoryski Adam Kazimierz 41, 42, 63 
Czeczel Piotr 90 Czołowski Aleksander 49, 50, 51,65, 69, 72 Dagly Gerard 25, 76, 113 
Daily Matthias 30 
Dąbrowska A. 134 
Dąbrowski J. 88, 135 
Fleem Jan Davidsz de 45 
De La Croix Franęios 45 
Deille Jaques 139, 145 
Demarteau Gilles 96 
Derwich M. 33 
Derwojed J. 89 Deybel Jan Zygmunt 74, 133, 139 Dębicki L. 41, 42, 139 Dixton Hunt J. 93 Domańska Ewa 13 Drużbacka Elżbieta 134 Duccio 19 Duchińska S. 61 Dulfus Jan Feliks 79
		

/Licencje_080_09_0183.djvu

			Indeks osób 179 Dumon Jean-Joseph 29 
Dunin-Szpot Tomasz Ignacy 39 
Dymnicka-Wołoszczańska H. 78, 84, 134 
Dżułyńska K. \\7 Eberhard W 77 Eberhard Wirtemberski, książę 26 
Edward George 30 Estreicher Alojzy Rafał 116, 118, 119 Estreicher Dominik Franciszek 116-120, 149 Estreicher Karol 119 Ejsymont F. 84, 85 Eysymontt Krzysztof 14, 146, 147 Falin O. O. 133 Ferdynand I Habsburg, cesarz 22 
Ferdynand II Habsburg, cesarz 22, 45 
Fijałkowski Wojciech 13, 37, 49, 76, 98, 102, 
104 Filip II, król 22 
Filipowicz Stanisław 11 5 
Firenze Andrea de 19 
Fischingerowa B. 117 
Fleming Jakub Henryk 73 
Foscari Francesco, doża 22 
Fra Paolo 117 Franciszek I Lotaryński, cesarz 92 
Franciszek Ksawery, św. 10, 11, 115, 116 
Francken II Frans 45 
Franz von Schönborn, elektor 25 
Frederik III, król 23, 25, 43, 65, 148 
Frontczak B. 117, 118, 120 
Fryderyk II Hohenzollern 146 
Fryderyk V, Elektor Palatynu 23 
Fryderyk Wilhelm I, cesarz 73, 114 
Fucikówä E. 22 Gao Ming 75 
Garrick David 92 
Genlis Felicite de 62 
Gersaint Edme-Franęois 148 
Gerson W. 49 Gębarowicz Mieczysław 10, 49, 51, 53, 56, 
57, 66, 68, 81 
Gherardini Giovanni 21 
Gierowski J. 134 Gillot Claude 110 
Giotto di Bondone 19 
Glinka J. 55 
Glinka ]. 80 
Gloag J. 129 
Glorieux G 9 Goethe Johann Wolfgang von 91 
Gordon-Smith M. 29, 92 
Górska-Dzikowska Elżbieta 12, 86, 117, 118, 
119, 124 
Górzyński S. 82 
Grala J. 82 
Gray B 18 
Griseri A. 93, 97 Grobler (Grobicz) Maciej 115, 116, 149 Grohmann G. 133 Gruber A. 65 Grueber John 21 Gruz Caspar dc 40 Grzelak /. 113 Habermann S. 132 
Hainz Johannes Georg 45 
Halfpenny John 30 
Halfpenny William 30, 98 
HallJ. 76, 77 
Hallinger J. F. 11 
Hamilton J. 27 
Harris J. 133 
Hartmann H. G. 132 
Havret H. 39 
Hayward H. 30, 71 
Helvetius Clause Adrian 132 
Hennert C. W 132 
Herliczka Antoni Joanin 134 
Hess C. 20 
Hezjod 91 Hoffman Jahann Elias 74 
Hohenzollern-Hechingen Karol 146 
Holland Henry 88 Honour Hugh 16, 19, 23, 24, 25, 28, 29, 70, 
93, 130 Hóroldt Johann Gregorius 110 
Howard Thomas 25 
Hrankowska T. 35 
Hu Donchu 128
		

/Licencje_080_09_0184.djvu

			180 Indeks osób Hubicki Wf 111 
Huet Christophe 28 
Huquier Jaques Gabriel 26 
Huth Hans 7, 20, 25, 44 
Hyre Etienne de la 44 Ignacy Loyola zob. Loyola Ignacy, św. Impey 0 11,18, 20, 23, 24, 28, 29, 93 
Ince William 30 
Irans N. J. 52 
Irvin J.18 Jacob G. 88 Jacobson D. 8, 11, 20, 24, 25, 28, 29, 51, 73, 
88, 91, 102, 106, 107, 109 
Jakimowicz Andrzej 16, 17, 19, 20, 61 
Jan II Kazimierz Waza, król 39 
Jan III Sobieski, król 37, 38, 48, 51-53, 64, 
67, 68, 75, 96, 148 
Jan z Monte Corvino 17 
Jankasukas V. 62 
Jankowski E. 134 
Jans Jan 24 Jaroszewski Tadeusz Stefan 102, 138, 139, 
143-145 
Jaroszuk J. 45 
Jarry M 11 Jaszczołd Wojciech 101 Jerzy IV Hanowerski, król 31, 148 Jocbum A. 18 Jones William 41 Justynian I, cesarz 16 Kaendler Johann Joachim 110 
Kajdański E. 33, 36, 37, 39, 40, 41, 135 
Kalf Willem 45 
Kalinowska J. 43 
Kamieńska J. 34 Kamsetzer Jan Chrystian 98, 141 
Kandier Jan Joachim 55 
Kangxi (Shengzu), cesarz 21, 38, 61, 89, 108, 
128 Kantak K 10 Karkucińska Wanda 124, 126 
Karol X Filip Burbon, król 142 
Karpiński Franciszek 60 Karpowicz M. 96 
Katarzyna II, caryca 41, 91 
Kent William 130 
Ki by U. 132 
Kieniewicz Stefan 72 
Kilarska E. 35, 106, 108 
Kircher Atanazy 37, 103 
Kisluk D. 51 Kitowicz Jędrzej 81, 122, 123 
Klemens V, papież 17 
Kleszczyński Paschalis 10 
Klinsky J. G. 133 
Knoch Ernst Ferdinand von 80 
Kochański Adam 37, 48, 64 
KöUmann E 11, 29 
Kołaczkowski J. 34, 49 
Kołłątaj Hugo 115, 116, 118 
Konfucjusz 17, 21, 22, 29 
Koniecpolski Stanisław 34 
Kopplin Monika 13, 74-76, 113, 114 
Korzus B. 133 Kossakowska-Szanajca Z. 62, 86, 87, 88 
Kossakowski Józef 62, 63 
Kossecka T. 92 Kostka Potocki Stanisław 12, 84, 86, 98-103, 
142, 143, 148 Kostka Zamoyski Stanisław 63 Kotwicz W 42 Kowalska H. 35 Kowalska J. 126 Kowecka £ 55, 57, 79, 80 Kozakiewicz S. 10 KraJftJ. Cb. 133 Krafft Per 94 Krajeński Jan 144 Kramarek J. 32 Krasicki Ignacy 40, 135, 146 Krause Józef Antoni 10 Krauss zob. Krause Józef Antoni Krawczuk T. 55, 77 Kretkowski Erazm 35 Kretzschmar Johann Dawid 110 Kropiriski Ludwik 104 Król A. 91, 92 Krzyszkowski J. 38 Kseniak M. 136, 138
		

/Licencje_080_09_0185.djvu

			Indeks osób Kubilaj Chan 17 
Kunicki-Goldfinger M. 43 
Kuś Karolina 12 Kwiatkowska Anna 13, 74, 75, 102, 113, 114 
Kwiatkowska M. J. 96 Kwiatkowski M. 14, 83, 92, 97, 98, 136, 141, 
142 1‘Hermite Jaques 24 
LHour M 22 La Mothe de Vayer Franęois de 22 
Le Gobien Charles 38 
Le Rouge George Luis 133, 145 
Le Vau Louis 67, 132 
Lehndorff Ernest Ahasverus von 137 
Leibniz Gottfried Wilhelm 22, 37 
Lenygon F. 93 
Leo A. 69, 70, 71 
Lepiarczyk J. 74 
Leszczyński Rafał Andrzej 69 
Leszczyński Stanisław zob. Stanisław Leszczyń¬ 
ski, król 
Li Fong tse 36 
Lightbown R 20 
Linard Jacques 45 
Link-Lenczowski A. 69 
Lipoman Jan 144 
Lipowicz Wojciech 147 
Lipski Jan, kard. 80 
Liske X. 59, 137, 138 
Locci Augustyn 64 
Loehr G 21 
Long L 22 Longjumeau Andre de 17 
Lorek Melchior 18 Lorentz S. 74, 83, 89, 90, 94, 96, 135, 141 
Lorenzetti Ambrogio 19 
Lorhman Fryderyk Antoni 141 
Lome E. P. de \ 33 
Lorrain Claude 130 
Lowenfinck Adam von 110 
Loyola Ignacy, św. 115, 116 
Lubomirska Izabela 86, 87, 88, 90, 98, 99, 
103, 139, 148 Lubomirska z Branickich Urszula 134 
Lubomirska Zofia 136 181 Lubomirski Antoni 136 
Lubomirski Jerzy Ignacy 134 
Ludwik XI Walezjusz, król 27 
Ludwik XIV Burbon, król 24, 27, 28, 65, 67, 
68, 73, 131, 148 Ludwik XV Burbon, król 8, 29, 127 
Ludwik XVI Burbon, król 142 
Ludwika Maria Gonzaga de Nevers, królowa 
45, 54 
Lugli A. 46 Lunsingh Scheurleer Tl) H 23 
Lutostańska A. 81 Ładyka N. 95 
Łopata Krzysztof 46 
Łoza S. 101 Macartney George 41 
MacGregor A 23 
Madejska-Strzeżek A. 136 
Madejski Longin 14, 130, 134 
Majerski Aleksander 143 
Majewska-Maszkowska B. 86, 87, 88, 89, 98, 
102, 140 Maksymilian II, cesarz 22 
Malinowska I. 63, 74 
Malinowski Jerzy 73, 85 
Malipiero Pasqual, doża 22 
Maliszewski Kazimierz 12 
Mantegna Andrea 44 
Manuel I, król 22 
Manwaring Robert 30 
Mańkowski Szymon 83, 141 
Mańkowski Tadeusz 34, 54, 92, 111, 112, 
122, 123, 126, 127 
Marcinkowski K. 94 
Marco Polo 18, 34, 130 
Maria Henrietta Stuart, królowa 65 
Maria II Orańska, królowa 23, 25, 148 
Maria Kazimiera d Arquien (Marysieńka), kró¬ 
lowa 48, 49, 67 Maria Medycejska, królowa 24, 148 
Maria Teresa Habsburg, cesarzowa 92 
Maria Wirtemberska zob. Wiirttemberg-Mont- 
beliard Maria Anna z Czartoryskich von, 
księżna
		

/Licencje_080_09_0186.djvu

			182 Indeks osób Marston T. E. 33 
Martin Guillaume 119 
Martini Simone 19 
Mauri'es P. 46 Max Emanuel, książę 25, 132 Mayhew A. 7 Mayhew John 30 Mazarin Jules, kard. 24, 148 Mqczak Antoni 33 Mądra-Shallcross B. 102 Medici Lorenzo de 22 Medley M. 45 Meissonier Juste Aurele 88 Melagati L 107 Mendoza Juan Gonzalez de 21 Merlini Dominik 96 Metzeil Ludwik Chrystian 144, 145 Męciński Wojciech, ks. 36 Mękicki R. 68, 69 Miączyński ]. A. 10 Michałowska M. 66, 125 Michocka-Rachubowa K. 77 MieleszkoJ. 102 Mikocka-Rachubowa K. 55 Miller J. 20, 109 Milton John 128 Minney F. 24 Miroszewski Józef, hr. 124 
Mniszchowa Katarzyna zob. Mniszech z Za¬ 
moyskich Katarzyna 
Mniszech Andrzej Jerzy 94 
Mniszech Józef Wandalin 55, 56 
Mniszech Michał Jerzy 84, 85, 94 
Mniszech z Zamoyskich Katarzyna 84 
Mock Johann Samuel 73, 76 
Mokein Antoni Franciszek 139 
Monkiewicz W. 82 
Montagu Mary Wortley 30 
Montespan Franciszka-Atena de 67 
Montesquieu Charles 132 
Morawińska A. 131, 134-137, 140, 141 
Moszyński August 79, 111, 135, 136 
Mroczko Marian 39 
Muckenbeck Hans 35 
Murdoch E. 67 Nadallaine J. 88 Napoleon 1 Bonaparte, cesarz 62 
Neja J. 36, 38 Niemcewicz Julian Ursyn 104 
NieuhofF John 19, 25, 35, 76, 82, 107, 128, 
129, 132 Nilson Johann Esaias 108 
Nowak K. 17, 36 Oczko Wojciech 35 Odyniec Wacław 32, 33, 39, 40 Oeben Jean-Franęois 88 Oesterreicher Dominik Franciszek a Paulo zob. Estreicher Dominik Franciszek 116 
Ogińska Aleksandra 134 
Ogiński Michał Kazimierz 87, 110 
Ogiński Michał Kleofas 123 
Ogrin D. 128, 130 
Olszewicz B. 36 
Oman Ch. C. 27 
Opałek K. 90 Orlińska-Mianowska E. 125, 126 
Orłowicz M 10 
Ortelius Abraham 23 Ostrowski J. A. 80, 99, 100, 101, 104, 132 
Ostrowski J. K. 69, 70, 152 
Ostrowski Kazimierz, ks. 74 
Oszmiańska H. 73, 108, 129 Pac Stefan 44 Paccagnini Giovanni 19 Padacz W ks. 10 Painter G. D. 33 Palczowski Paweł 35 Palladio Andrea 130 Panzi Giuseppe 130 Parker George 25 Paszenda ] 10 Patinir Joachim 19 Patricolo Giuseppe 60 Pertek J. 35, 36 Perzanowska H. 56 Petrus J. T. 43, 69, 70, 152 Pęckowski J. 134 Phaulkon Konstantyn 24 Piątkiewicz-Dereniowa M. 43, 107, 108
		

/Licencje_080_09_0187.djvu

			Indeks osób 183 Pillement Jean Baptiste 29, 85, 92, 94, 96, 97, 110 Pillman z Ujazdowa 96 
Pisanello Antonio 19 
Pisano Antonio 18 
Piszczykowski M. 134 
Piwkowski W. 82, 139 
Piwocka M. 43, 77 
Piano Carpine Jan de 33 
Plenge Johannes 19 
Plersch Jan Bogumił 97 
Pliniusz Starszy 16 
Poison Jules 74 
Po k lews ki J. 11, 20 
Pomian Krzysztof 9, 26, 28, 46 
Poniatowski Józef Antoni, książę 84 
Poniatowski Kazimierz, książę 136, 137 
Poniatowski Michał Jerzy, bp 83, 141, 142 
Poniatowski Stanisław August zob. Stanisław 
August Poniatowski, król 
Poniatowski Stanisław zob. Stanisław Ponia¬ 
towski, książę 
Pope Alexander 129, 145 
Popielska /. 120 
Poplatek / 10 
Póppelmann Matthaus 73 
Pordenone Odorico de 17 
Potocka Winowa Zofia 144 
Potocka z Lubomirskich Aleksandra 102 
Potocka z Lubomirskich Elżbieta 89 
Potocki Aleksander 84, 104 
Potocki August 104 
Potocki Ignacy Roman 90 
Potocki Jan 42 
Potocki L. 62 Potocki Roman Ignacy 89 
Poussin Nicolas 130 
Pouzyna Ivan V. 19 
Preibisz L. 80 
Preibsz Leon 55 
Prevo Carlo de 74 
Prószyńska Z. 101, 121 
Przyboś A. 44 Qianlong, cesarz 8, 27, 29, 118 
Quarton Enguerrand 44 Quiccheberg Samuel 47 Radziwiłł Aleksander Ludwik 45, 46 
Radziwiłł Bogusław 48 Radziwiłł Karol Stanisław zw. Panie kochanku 
55, 82 Radziwiłł Michał Hieronim 87 
Radziwiłł Michał Kazimierz zw. Rybeńko 55, 
57, 78, 109 Radziwiłł z Przeździeckich Helena 86, 87, 
139 Radziwiłł z Sanguszków Anna Katarzyna 49, 
55, 77, 78, 82, 109, 124, 126 
Radziwiłłowa Helena zob. Radziwiłł z Prze¬ 
ździeckich Helena 
Reichwein A. 30 
Rembrandt van Rijn 19 
Rentz Michael Heinrich 133 
Repton Humprey 131 
Resner A. 84 
Reszka Stanisław, ks. 43 
Reychman Jan 13, 17 
Ricci Matteo 21,36 Richelieu Armand-Jean du Plessis de, kard. 24, 
46, 148 Richter Józef 144 
Richter Wilibald 143 
Riesner J. H. 88 
Rieth E. 22 Rieule Stefan Chardon de 85 
Rinaldi Antonio 91 
Ripa Matteo 128 
Rodet Goeffrin Marie Therese 91 
Rogowski Józef 70, 72, I 13 
Romanowicz Beata 12, 97, 98 
Romańska H. 145 
Rosenberg P. 44 Rosset Tomasz F. de 11, 20, 41, 54, 59, 85, 96 Rossi Lorenzo 74 Rottermund A. 92, 93, 144 Rousseau Jean Jaques 22, 91, 140 Royet V. 133 Roztworowski E 21 Róż-Mielecka D. 75 Rubens Peter Paul 19 Rubruk Wilhelm 17
		

/Licencje_080_09_0188.djvu

			184 Indeks osób Rudmino Andrzej 36 Rudnicka J. 104 Rudolf II, cesarz 22 Riihnapfel Carl 120 Rustichello z Pizy 18 Ryszkiewicz A. 54, 66 Rzewuski Leon 72 Rzewuski Michał Jerzy 55, 57 Rzewuski Stanisław Mateusz 69, 71, 72, 148 Rzewuski Wacław Seweryn 72 Sachs Jan 35 Saenger Johann Jacob 25 Sager Etienne 24, 25 Sahib Tipu 61 Saint-Quentin Simon de 17 
Saltzman Jan Jerzy 146 
Sanders H. 52 Sanguszko Barbara Urszula z Duninów 60 Sapieha Paweł ks. 69 Savage G. 39 Savage James 138 Scarron Paul 20 Schall von Bell Johann Adam 21 
Sc he Igel A 92 
Schmidt O. 11,25 
Schnapper A. 46 Schnell Martin 13, 73-76, 81, 102, 113, 
114 Scott K. 29 
Scott Walter 63 
Seba Albertus 47 
Sekunda W. 82 
Shengzu zob. Kangxi 
Slum Zhi, cesarz 24, 61 
Shvidkowsky D. 133 
Sichelbarth Ignaz 21 
Sieniawska Elżbieta 72, 73 
Sieniawska Zofia 126 
Sienicki S. 69, 113 
Sierakowska Anna Teodora 146 
Sierakowski Alfons 145, 146 
Sierakowski Kajetan Onufry 146 
Simon Johann Christian 111 
Siyah Quälern Mehmed 18 
Skarga Piotr, ks. 35 Skelton R. A. 33 
Skimbrowicz H. 49, 101 
Skowron R. 21 
Smith William 25 
Smogulecki Jan Mikołaj 36 
Smuglewicz Franciszek 142 
Snodin M. 133 
Snyders Frans 45 Sobieski Aleksander Benedykt, książę 69 Sobieski Jakub Ludwik, książę 67, 68 Sobieski Konstanty Władysław, książę 69 Sophie Amalie, królowa 25 Soulier Goustave 19 Sroczyńska K. 140 Stadtler Juliusz Cottlieb 109 Stael Germaine de 62 Stalker John 25 Stanisław August Poniatowski, król 41, 59, 66, 
83-85,90-94, 96-98, 117, 118, 135, 140, 
141, 143, 145, 148 Stanisław Leszczyński, król 80, 84, 132 Stanisław Poniatowski, książę 59, 60 Starzyński J. 65 Stasiewicz K. 134 Stełan Batory, król 35, 106 Steiner Ignacy 10 Stieglitz C. L. 133 Strdsser E. 24 Strąbski Stanisław 105 Strozzi Lucricia Maria 46 Stuart Elizabeth 23 Stuart-Wortley C. 19 Studziński E 115 Suchodolski B. 85 Sulerzyska 1. 48 Sulerzyska T. 46 Sułkowska Zofia 144 Sułkowski Józef 55, 80 Swarczewska M. 144, 145 Swieykowski E. 16, 18, 27, 29 Syndram D. 73 Szalewska Elżbieta 80 Szamański Stanisław 86 Szamański W 35, 82 Szczęsny Potocki Stanisław 144
		

/Licencje_080_09_0189.djvu

			Indeks osób 185 Szmydki R. 44 
Szreger Efraim 96 
Szyszko-Bohusz A. 69 Ścisło Jan 92, 96, 97 
Śliwa J. 99, 100, 104 
Swiecbowski Z. 144, 145 
Świerz S. 70 Taizong, cesarz 76 Targosz K. 45 Taszycka M. 34, 123, 125 Tatarkiewicz Władysław 96, 97 Tazbir Janusz 12, 35, 37, 39, 54 Tempie William 129 Thieme U. WG Tlńjssen Lucia 44 Thomson James 129 Thornton R 65 ThuillierJ. 44 Tieck L. von 92 Tiepolo Giandomenico 26, 28, 60 
Tomicka W. 136 
Tomimoto K. 52 
Tomkiewicz W. 84, 85 
Tradescant jr John 23, 25 
Treger Jan 35 
Trembecki Stanisław 145 
Trigault Mikołaj 36 
Trzebiński W. 133 
Trzos ka J. 39 Tschirnhaus Ehrenfried Walther von 73 
Tuman I. 34, 82 
Turowska-Barowa I. 86 
Tyszkiewicz Anna 84 Umney N. D. 24 
Ung Vai Meng 21, 27 
Uphagen Johann Wilhelm 35, 82 
Urbaniak V. 82 Verbiest Ferdynand 38 
Vianello G. 111 
Vianello G. 52 Vogel G. H. 73, 129-132, 133 Vogel Zygmunt 136, 140 
Voltaire 22, 132 
Wagner J. 139, 140 
WalchaO. 109 
Walters D. IG, 77 
Waniczkówna H. 42, 61 
Wanli, cesarz 107 Wasilewska-Dobkowska Joanna 10, 37, 99 Wasilewski T 55, 77 Wathney B. 109 Watteau Antoine 28, 77, 110 Waźbiński Zygmunt 12 Wegner J. 87 Wendland F. 132 Weyden Rogier van der 44 Weysse Kazimierz, bp 125 Whateley Thomas 135 Wiesiołowski Krzysztof 42 Wilhelm III Orański, król 23, 65 Wilson M. 50 Wincelman Johann Joachim 99 Wiszniewski Michał 33 Witkiewicz A'. 115 Władysław IV Waza, król 44, 54 Włodarski Józef 13, 32, 33, 36, 39, 40 Wojciechowski A. 34, 122 Wojtczak M. 73 Wolff Karol 112 Wołos Paschalis 10 Wood F. 18 Woroncow Elżbieta 144 
Woronicz Ignacy 122 
Woronicz Nikodem Kazimierz 122 
Wójcik Z. 68 Wiirttemberg-Montbeliard z Czartoryskich 
Maria Anna von, księżna 138, 139 
Wysocki Szymon, ks. 36 Xuande, cesarz 65 
Xuanzang 76 Yamada Ch. 11 
Yongzheng, cesarz 21 Zakrzewska M. 140
		

/Licencje_080_09_0190.djvu

			186 Indeks osób Zamoyski Jan Jakub 110 Zasławska Danuta Natalia 11, 86, 98, 99, 101, 
102, 103, 104, 140 
Zatorska-Antonowicz I. 73 
Zawadzki W. 136 
Zieliński T. 82 Zug Szymon Bogumił 83, 92, 136, 138-141 
Zygmunt 111 Waza, król 35, 43 Zbikowski Tadeusz 75 
Zurkowska T. 10 
Zygulski Z. 41, 61, 63
		

/Licencje_080_09_0191.djvu

			Spis ilustracji 1. Sztych z dzieła Atanazego Kirchera „China Monumentis Illustrata”, Amsterdam 1667, 
Muzeum Okręgowe w Toruniu, MT/MK/169, Fot. B. Łakomska 2. Idole de la Deesse Ki Mao Sao dans le Royaume de Mang ou pays des Laos. Rycina 
z ok. 1890 r. (według M. de Julienne) z płócien Antoine Watteau z 1709 r., do Gabinetu Kró¬ 
lewskiego na Zamku w La Muette. (w:) L’oeuvre d’Antoine Watteau peintre du roy... grave d’apres 
les tableaux et desseins orginaux tire.i du Roy et des plus curieux de 1’Europe par les soins de M. de 
Julinne, Paris ok. 1890, (130 litografii [w tym 9 ze scenami chinoiserie]: 54 x 37 cm), Gabinet 
Zbiorów Graficznych, Biblioteka UMK, sygn. A. 1508 3. Emperateur Chinois, Rycina (według M. de Julienne) z płócien Antoine Watteau 
z 1709 r., do Gabinetu Królewskiego na Zamku w La Muette. (w:) L'oeuvre d’Antoine Watteau 
peintre du roy..., Gabinet Zbiorów Graficznych, Biblioteka UMK, sygn. A. 1508 4. Gabinet Sztuki Władysława Zygmunta IV, Etienne de la Hyre, 1624, Zamek Królewski 
w Warszawie. Fot. M. Bronarski 5. Figura osiemnastorękiego bodhisattwy miłosierdzia Guanin Cundi, Chiny, dynastia 
Ming (1368 - 1644), 23 x 21,7 x 12 cm, Muzeum Okręgowe w Toruniu, MT/DW/11. Fot. 
B. Łakomska. 6. Podhorce, pałac, Gabinet Chiński, widok w kierunku południowym. Fot. E. Trzemeski, 
około 1880. Zbiory Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Fot. R. Moździerz 7. Podhorce, pałac, Gabinet Chiński, widok w kierunku zachodnim. Stan z końca XIX 
lub początku XX wieku. Zbiory Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Fot. R. Moździerz 8. Zegar szafkowy, mechanizm wykonany w Londynie, dekoracja obudowy - warsztat lo¬ 
kalny (?), 1 ćwierć XV11I w. (?). niegdyś prawdopodobnie należał do Rzewuskich w Podhorcach. 
Własność Muzeum Okręgowe w Tarnowie, oddział Zamek w Dębnie. Nr inw. MT-A-D130/2. 
Fot. R. Moździerz 9. Fragment lakowej dekoracji zegara tarnowskiego. Nr inw. MT-A-D130/2. Fot. R. Moź¬ 
dzierz 10. Fragment lakowej dekoracji zegara należącego do Rzewuskich w Podhorcach, 1 ćw. 
XVIII w. (?) Wyrób lokalny (?) Własność Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Odział w Ratuszu. 
Nr inw. MT-A-D130/1. Fot. R. Moździerz 11. Parawan należący najprawdopodobniej do Rzewuskich w Podhorcach, I ćw. XVIII w. 
(?) Wyrób lokalny (?) Własność Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Odział w Ratuszu. Nr inw. 
MT-A-D 127. Fot. R. Moździerz
		

/Licencje_080_09_0192.djvu

			188 Spis ilustracji 12. Mieszek należący do Rzewuskich w Podhorcach, I ćw. XVIII w.(?) Wyrób lokalny (?) 
Własność Muzeum Okręgowe w Tarnowie, oddział Zamek w Dębnie. Fot. B. Łakomska 13. Wilanów, Gabinet Chiński, około 1731, według projektu Martina Schnella. Widok 
na ścianę wschodnią. Fot. T. Żółtowska - Huszcza 14. Wilanów, Gabinet Chiński, około 1731, według projektu Martina Schnella. Widok 
na ścianę północną. Fot. T. Żółtowska - Huszcza 15. Wilanów. Pałac. Gabinet Chiński Króla. Dekoracja sklepienia - całość 16. Cabinet Augusta II, Saksonia, M. Schnell, ok. 1730 r., drewno, imitacja laki, brąz zło¬ 
cony barwiony, Wilanów - pałac, nr inw. Wil.2738 17. Sekretera, Saksonia, M. Schnell, ok. 1730 r., drewno, brąz, szkło przezroczyste, imi¬ 
tacja laki, złocenia, Wilanów - pałac, nr inw. Wil. 919 18. Talerz z kolekcji Augusta Mocnego, Japonia Arita, ok. 1700, porcelana, malowana 
naszkilwnie kobaltem, złocenia, na dnie znak Johanneum: N: 136./+ ; MT/DW/108. Fot. 
Z. Smoliński 19. Talerz, Japonia Arita, ok. 1700, porcelana, malowana naszkilwnie kobaltem, złocenia 
Muzeum Okręgowe w Toruniu, MT/DW/109, Fot. B. Łakomska 20. Czarka z spodkiem, z kolekcji Augusta Mocnego, Japonia Arita, ok. 1700, porcelana, 
malowana naszkliwnie kobaltem, na dnie znak Johanneum: N: 65/ (i znak strzałki); Muzeum 
Okręgowe w Toruniu, MT/DW/119, Fot. B. Łakomska 21. Talerz z kolekcji Augusta Mocnego, porcelana malowana naszkliwnie, Dynastia Qing, 
okres Kangxi, na dnie znak Johanneum: N: 490/ (i znak zygzaka), Muzeum Okręgowe w Toru¬ 
niu, MT/DW/77, Fot. B. Łakomska 22. Nieborów, pałac, klatka schodowa wyłożona kafelkami holenderskimi za czasów Mi¬ 
chała Kazimierza Ogińskiego, po 1766 roku. Fot. B. Łakomska 23. Łańcut, Gabinet Chiński i Gabinet Pompejański, powstał)' około 1800. Fot. Bogna 
Łakomska 24. Łańcut, Gabinet Chiński, wykusz sypialny, około 1800. Fot. Bogna Łakomska 25. Łańcut, pałac, Sala Kolumnowa, fragment dekoracji ściennej p. t. „Wszystkie ptaki 
składają hołd cudownemu ptakowi Fengowi”, tkanina, Chiny (?) Fot. Bogna Łakomska 26. Adam Byczkowski (?), Natolin, Pałacyk Izabeli Lubomirskiej, malowidła z sufitu Po¬ 
koju Wiejskiego, 1806— 1808 (?) Fot. Bogna Łakomska 27. Adam Byczkowski (?), Natolin, Pałacyk Izabeli Lubomirskiej, malowidła z sufitu Po¬ 
koju Wiejskiego, 1806 - 1808 (?) Fot. Bogna Łakomska 28. Jean Pillement, projekt dekoracji ściennej do Gabinetu króla (Stanisława Poniatow¬ 
skiego) z portretem damy, 1766. Ołówek, tusz, kolorowa kreda i farby wodne. Gabinet Rycin 
Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, Inw. Zb.d. 8343 29. Jean Pillement, projekt panelu dekoracyjnego do Królewskiego Gabinetu Pracy Stani¬ 
sława Poniatowskiego, z wizerunkiem Carycy Katarzyny II, 1766. Biblioteka Uniwersytecka 
w Warszawie. 30. Jan Bogumił Pleresch i Jan Ścisło, Warszawa, Łazienki, Pokój Jadalny w Białym 
Domku, około 1775. Fot. Bogna Łakomska 31. Jan Bogumił Pleresch i Jan Ścisło, Warszawa, Łazienki, Pokój Jadalny w Białym 
Domku, około 1775. Fot. Bogna Łakomska 32. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, około 1775, ściana północna, 
malowidło na papierze (Anglia?), fragment dolny domalowany prawdopodobnie farbą olejną 
przez B. Plerscha. Fot. Bogna Łakomska
		

/Licencje_080_09_0193.djvu

			Spis ilustracji 189 33. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, około 1775, fragment deko¬ 
racji obramiającej malowidła ścienne. Fot. Bogna Łakomska 34. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, około 1774, porcelanowe 
świeczniki wykonane w Miśni najprawdopodobniej według projektu Jana Chrystiana Kamset- 
zera. Fot. Bogna Łakomska 35. Bogumił Plersch, olejne malowidło ścienne przedstawiające chińskie scenki rodzajowe, 
Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, ściana wschodnia, około 1775. Fot. 
Bogna Łakomska 36. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, ściana zachodnia, malowidło 
wykonane na papierze (Anglia?), fragment dolny namalowany na ścianie olejno prawdopodob¬ 
nie przez B. Plerscha 37. Jan Bogumił Plersch i Jan Ścisło, Warszawa, Łazienki, Gabinet Królewski Stanisława 
Augusta Poniatowskiego w Białym Domku, około 1775. Fot. Bogna Łakomska 38. Jan Bogumił Plersch i Jan Ścisło, Warszawa, Łazienki, Gabinet Królewski Stanisława 
Augusta Poniatowskiego w Białym Domku, około 1775. Fot. Bogna Łakomska 39. Pokój Chiński Jadalny, B. Mieszkowski, Wnętrza pałacu w Wilanowie, Warszawa, Fo¬ 
tografia z ok. 1911 40. Pokój Chiński Sypialny, B. Mieszkowski, Wnętrza pałacu w Wilanowie, Warszawa, 
Fotografia z ok. 1911 41. Szafeczka, Japonia, XVIII w., drewno, laka, brąz złocony, Wilanów - pałac, nr inw. 
Wil.2995 42. Kula ażurowa, Chiny, 1821-1850 r., kość słoniowa, jedwab, Wilanów - pałac, nr inw. 
Wil.836 43. Siedzący Chińczyk, tzw. Pagoda, Miśnia, kon. XVIII w., model J.J. Kaendler, porce¬ 
lana, farby szkliwione. Wilanów - pałac, nr inw. Wil.l 48 44. Porcelanowy dzban i talerz z warsztatów Cosima Francesco de Medici w Florencji, ok. 
1575-1587. British Museum 45. Czarka porcelanowa, dekoracja w stylu Hórolda, Miśnia około 1722 (?) Kolekcja 
w pałacu w Nieborowie. Fot. Bogna Łakomska 46. Filiżanka porcelanowa, dekoracja w stylu Hórolda, Miśnia około 1722 (?) Kolekcja 
w pałacu w Nieborowie. Fot. Bogna Łakomska 47. Czarka porcelanowa, dekoracja w stylu kakiemon, Miśnia około 1730 (?) Kolekcja 
w pałacu w Nieborowie. Fot. Bogna Łakomska 48. Talerz dekoracyjny, Delfty, Gdańsk 1760, Muzeum Narodowe w Gdańsku, nr inw. 
MNG/SD/244/CS. Fot. K. Augustyniak 49. Wazon dekoracyjny, pierwotnie z pokrywą, Gdańsk 1740, Muzeum Narodowe 
w Gdańsku, nr inw. MNG/SD/248/CS. Fot. K. Augustyniak 50. Talerz dekoracyjny, Gdańsk 1740, Muzeum Narodowe w Gdańsku, nr inw. MNG/ 
SD/247/CS. Fot. K. Augustyniak 51. Kafel z przedstawieniem mężczyzny w chińskim kapeluszu, Gdańsk, ok. 1760 (nieznane 
warsztaty). Muzeum Narodowe w Gdańsku, nr inw. MNG/SD/231/CS. Fot. K. Augustyniak 52. Kafel z przedstawieniem ceremonii picia herbaty, wg ryciny J. E. Nelsona z serii „Cafe, 
The und Tobag Zierathen”, Gdańsk, ok. 1760 (nieznane warsztaty). Muzeum Narodowe w Gdań¬ 
sku, MNG/D/2152/CS. Fot. K. Augustyniak 53. Wazon fajansowy z Belwederu Ok. 1775 - 80. Kolekcja w pałacu w Nieborowie. Fot. 
B. Łakomska
		

/Licencje_080_09_0194.djvu

			190 Spis ilustracji 54. Wazon dekorowany scenkami chinoiserie, z manufaktury Karola Wolffa, MNW, nr 
inw. SZC 1214. Fot. Bogna Łakomska 55. Wazon dekorowany scenkami chinoiserie, z manufaktury Karola Wolffa, MNW, nr 
inw. SZC 1213/a, b. Fot. Bogna Łakomska 56. Obraz z przedstawieniem klęczącego św. Franciszka Ksawerego lub Ignacego Loyoli 
pośród fantastycznego krajobrazu; laka, farby (olejne?), masa perłowa, prószone złoto. Sygnow¬ 
any: M. Grobler Polon. Cracoviae 1721. Muzeum Narodowe w Krakowie, sygn. MNK IV - V 
-690 57. Obraz z przedstawieniem wędrującego św. Franciszka Ksawerego lub Ignacego Loyoli 
pośród fantastycznego krajobrazu; laka, farby (olejne?), masa perłowa, prószone złoto. Sygnow¬ 
any: M. Grobler Polon. Cracoviae 1721. Muzeum Narodowe w Krakowie, sygn. MNK IV — V 
-698 58. Dominik Estreicher, Para wachlarzy; a) drewno, laka czarna, masa perłowa, mosiądz, 
złocenia, Kraków, 1 dekada XIX w., Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Nr dep. 98-D/IV. 
Fot. G. Zygier; b) drewno, laka czarna, masa perłowa, mosiądz, złocenia, Polska, ok. 1808 r., 
Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nr inw. 12412, fot. G. Zygier 59. Dominik Estreicher, Serwis do herbaty, porcelana, masa perłowa, papier mache, in- 
krustacja, Kraków, ok. 1808 r., Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nr dep. D 74-95/IV. 
Fot. W. Gomuła 60. Dominik Estreicher, Dzbanek do serwisu do herbaty, porcelana, laka wykładana masa 
perłową, Kraków, pocz. XIX w. Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nr dep. 76-D/IV. Fot. 
G. Zygier 61. Dominik Estreicher, Filiżanka, porcelana, laka czarna, Kraków, ok. 1808 r. Muzeum 
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nr dep. 94 - D/IV. G. Zygier 62. Dominik Estreicher, Stół do gry pokryty laką inkrustowaną, drewno, brąz złocony, 
masa perłowa, Kraków, ok. 1808 r. Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nr dep. 73 - D/IV. 
Fot. W. Gomuła 63. Krzesło z „laki” z postacią czapli, połowa XVIII w. Nieznane warsztaty. Muzeum Okrę¬ 
gowe w Toruniu, MT/S/4854. Fot. B. Swobodzińska 64. Detal krzesła z „laki” z postacią czapli. Nieznane warsztaty. Muzeum Okręgowe w To¬ 
runiu, MT/S/4854. Fot. B. Swobodzińska 65. Detal krzesła z „laki” z postacią czapli. Nieznane warsztaty. Muzeum Okręgowe w To¬ 
runiu, MT/S/4854. Fot. B. Swobodzińska 66. Detal krzesła z „laki” z postacią ptaszka. Nieznane warsztaty. Muzeum Okręgowe w To¬ 
runiu, MT/S/4854. Fot. B. Swobodzińska 67. Makata herbowa ze zbiorów Radziwiłłów z Nieborowa, Biała Podlaska (?), przed 1745. 
Muzeum Narodowe w Warszawie, Odział w Nieborowie. 68. Obicie haftowane i aplikowane w osoby chińskie, pochodzące z Białej Podlaski z przed 
1745 roku, MNW, nr inw. NB 4501 69. Ornat z kościoła w Młodzawach. II połowa XVIII w. Obecne przechowywanie nie¬ 
wiadome 70. Ornat z kościoła w Młodzawach. II połowa XVIII w. fragment. Obecne przechowy¬ 
wanie niewiadome 71. Fragmenty baldachimów z tzw. kwadratów mandaryńskich, pochodzenie kwadratów 
- Chiny, poł. XVIII w. (?), Kościół parafialny w Obiechowie
		

/Licencje_080_09_0195.djvu

			Spis ilustracji 191 72. Ornat z kwadratów mandaryńskich, II połowa XVIII w., Kościół parafialny w Obie- 
chowie 73. William Chambers. Projekt Pawilonu Chińskiego zTraite des edifices, meubles, habits 
machines et ustenciles des Chinois..., Paris 1776, Oddział Zbiorów Graficznych i Kartograficz¬ 
nych Biblioteki Jagiellońskiej, syg. 815 III Albumy, pl. IV 74. Puław)', Altana Chińska (Pawilon Chiński), 1760 - 1770 (nie wykluczone, że w jakieś 
innej formie przed 1760). Autor projektu - prawdopodobnie Szymon Bogumił Zug lub Anto¬ 
ni Franciszek Mokein. Fot. Bogna Łakomska 75. Zygmunt Vogel Altana Chińska w ogrodzie w Mokotowie, akwarela. W zbiorach Mu¬ 
zeum - Zamku w Łańcucie. 76. Szymon Bogumił Zug, projekt Altany arcybiskupów gnieźnieńskich w Dębej pod 
Skierniewicami, 1780. Gabinet Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, Inw. G. R. 327 77. Jabłonna koło Warszaw)', Kiosk Chiński w rezydencji Michała Poniatowskiego, 1782, 
projekt Szymon Bogumił Zug. Fot. Bogna Łakomska 78. Wilanów, Kiosk Chiński, 1805 - 1812, projekt Chrystiana Piotra Aignera oparty na 
wzorniku Williama Chambersa. Fot. B. Łakomska 79. Wilanów, fragmenty dekoracji malarskiej Kiosku Chińskiego, malarze Antoni Samuel 
Dąbrowski i Stankiewicz. Fot. B. Łakomska
		

/Licencje_080_09_0197.djvu

			1. Sztych z dzieła A. Kirchera China Monu- 2. Figura Guanin Cundi, Chiny, dynastia Ming 
mentis Illustrata, Amsterdam 1667. (1368-1644). 3. Gabinet sztuki Władysława Zygmunta IV, E. de la Hyre, 1624 r.
		

/Licencje_080_09_0198.djvu

			4. Idole de la Deesse Ki Mdo Sao dans le Royaume de Mang ou pays des Laos, rycina z ok. 
1890 r. (wg M. de Julienne) z płócien A. Watteau z 1709 r., do Gabinetu Królewskiego 
na Zamku w La Muette. 5. Empereur Chinois, rycina (wg M. de Julienne) z płócien A. Watteau z 1709 r., do Gabi¬ 
netu Królewskiego na Zamku w La Muette.
		

/Licencje_080_09_0199.djvu

			7. Podhorce, pałac, Gabinet Chiński, widok w kierunku zachodnim, stan z końca XIX lub 
początku XX w.
		

/Licencje_080_09_0200.djvu

			8. Zegar szafkowy, mechanizm wykonany w Lon¬ 
dynie, dekoracja obudowy - warsztat lokalny (?), I 
ćwierć XVIII w. (?) 9. Fragment lakowej dekoracji zegara tarnow¬ 
skiego. 10. Fragment lakowej dekoracji zegara należącego do 
Rzewuskich w Podhorcach, I ćw. XVIII w. (?), wyrób 
lokalny (?).
		

/Licencje_080_09_0202.djvu

			13. Wilanów, Gabinet Chiński, ok. 1731 r., 
według projektu M. Schnella, widok na 
ścianę wschodnią.
		

/Licencje_080_09_0203.djvu

			15. Wilanów. Pałac. Gabinet Chiński Króla, dekoracja sklepienia — całość. 16. Cabinet Augusta II, Saksonia, M. Schnell, ok. 
1730 r. 17. Sekretera, Saksonia, M. Schnell, ok. 1730 r.
		

/Licencje_080_09_0204.djvu

			18. Talerz z kolekcji Augusta Mocnego, Japonia Arita, ok. 
1700 r. 19. Talerz, Japonia Arita, ok. 1700 r.
		

/Licencje_080_09_0205.djvu

			20. Czarka ze spodkiem, z kolekcji Augusta 
Mocnego, Japonia Arita, ok. 1700 r. 21. Talerz z kolekcji Augusta Mocnego, porcelana malowana na- 
szkliwnie, Dynastia Qing, okres Kangxi (1661-1722).
		

/Licencje_080_09_0206.djvu

			22. Nieborów, pałac, klatka schodowa 
wyłożona kafelkami holenderskimi za 
czasów Michała Kazimierza Ogińskiego, 
po 1766 r. 23. Łańcut, pałac, Sala Kolumnowa, 
fragment dekoracji ściennej pt. Wszystkie 
ptaki składają hołd cudownemu ptakowi 
Fengowi, tkanina, Chiny (?).
		

/Licencje_080_09_0207.djvu

			24. Łańcut, Gabinet Chiński, powstały ok. 1800 r. 25. Łańcut, Gabinet Chiński, wykusz sypialny, ok. 1800 r.
		

/Licencje_080_09_0208.djvu

			26. A. Byczkowski (?), Natolin, pałacyk Izabeli Lubomirskiej, malowidła z sufitu Pokoju 
Wiejskiego, 1806-1808 (?). 27. A. Byczkowski (?), Natolin, pałacyk Izabeli Lubomirskiej, malowidła z sufitu Pokoju 
Wiejskiego, 1806-1808 (?).
		

/Licencje_080_09_0209.djvu

			28. J. Pillement, projekt dekoracji ściennej do 
Gabinetu Króla (Stanisława Poniatowskiego) 
z portretem damy, 1766 r. 29. J. Pillement, projekt panelu dekoracyjnego do Królewskiego 
Gabinetu Pracy Stanisława Poniatowskiego, z wizerunkiem carycy 
Katarzyny II, 1766 r.
		

/Licencje_080_09_0210.djvu

			30. J.B. Plersch i J. Ścisło, Warszawa, 
Łazienki, fragment Pokoju Jadalnego 
w Białym Domku, ok. 1775 r. 31. J.B. Plersch i J. Ścisło, Warszawa, 
Łazienki, fragment Pokoju Jadalnego 
w Białym Domku, ok. 1775 r.
		

/Licencje_080_09_0211.djvu

			32. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny 
w Białym Domku, ok. 1775 r., ściana pół¬ 
nocna, malowidło na papierze (Anglia?). 33. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym 
Domku, ok. 1775 r., fragment dekoracji obramiają- 
cej malowidła ścienne. 34. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym 
Domku, ok. 1774 r., porcelanowe świeczniki wy¬ 
konane w Miśni najprawdopodobniej według pro¬ 
jektu J.Ch. Kamsetzera.
		

/Licencje_080_09_0212.djvu

			35. J.B. Plersch, olejne malowidło ścienne przedstawiające chińskie scenki rodzajowe, 
Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, ściana wschodnia, ok. 1775 r. 36. Warszawa, Łazienki, Pokój Bawialny w Białym Domku, ściana zachod¬ 
nia, malowidło wykonane na papierze (Anglia?), fragment dolny namalo¬ 
wany na ścianie olejno, prawdopodobnie przez J.B. Plerscha.
		

/Licencje_080_09_0213.djvu

			37. J.B. Plersch i J. Ścisło, Warszawa, 
Łazienki, Gabinet Królewski Stanisława 
Augusta Poniatowskiego w Białym 
Domku, ok. 1775 r. 38. J.B. Plersch i J. Ścisło, Warszawa, I 
Łazienki, Gabinet Królewski Stanisława 
Augusta Poniatowskiego w Białym 
Domku, ok. 1775 r. * X
		

/Licencje_080_09_0214.djvu

			^oKój cfiińslti jadalny 39. Pokój Chiński Jadalny, B. Mieszkowski, wnętrza pałacu w Wilanowie, Warszawa, fot. 
z ok. 1911 r. 40. Pokój Chiński Sypialny, B. Mieszkowski, wnętrza pałacu w Wilanowie, Warszawa, 
fot. z ok. 1911 r.
		

/Licencje_080_09_0215.djvu

			41. Szafeczka, Japonia, XVIII w. 42. Kula ażurowa, Chiny, 1821—1850 r. - iA W ^ 43. Siedzący Chińczyk, tzw. Pagoda, Miśnia, kon. XVIII 
w., model J.J. Kaendler.
		

/Licencje_080_09_0216.djvu

			44. Porcelanowy dzban i talerz z warsztatów Cosima Francesca de Medici we Florencji, 
ok. 1575-1587. 45. Czarka porcelanowa, dekoracja w stylu Hórolda, Miśnia ok. 1722 r. (?).
		

/Licencje_080_09_0217.djvu

			46. Filiżanka porcelanowa, dekoracja w stylu Hórolda, 
Miśnia ok. 1722 r. (?). 47. Czarka porcelanowa, dekoracja w stylu kakiemon, Miśnia ok. 1730 r. (?).
		

/Licencje_080_09_0219.djvu

			50. Talerz dekoracyjny, Gdańsk 1740 r. 51. Kafel z przedstawieniem mężczyzny w chińskim 
kapeluszu, Gdańsk, ok. 1760 r. (nieznane warsztaty). 52. Kafel z przedstawieniem ceremonii picia her¬ 
baty, wg ryciny J.E. Nelsona z serii Cafe, The und 
Tobag Zierathen, Gdańsk, ok. 1760 r. (nieznane 
warsztaty).
		

/Licencje_080_09_0220.djvu

			53. Wazon fajansowy z Belwederu, ok. 
1775-1780. 54. Wazon dekorowany scenkami chinoise- 
rie, z manufaktury K. Wolffa. 55. Wazon dekorowany motywami kwiatowymi, z 
manufaktury K. Wolffa.
		

/Licencje_080_09_0221.djvu

			56. Obraz z przedstawieniem klęczącego św. 
Franciszka Ksawerego lub Ignacego Loyoli pośród 
fantastycznego krajobrazu, Kraków 1721 r. 57. Obraz z przedstawieniem wędrującego św. 
Franciszka Ksawerego lub Ignacego Loyoli pośród 
fantastycznego krajobrazu, Kraków 1721 r. 58. D. Estreicher, para wachlarzy, Kraków, I dekada XIX w.
		

/Licencje_080_09_0222.djvu

			59. D. Estreicher, serwis do herbaty, Kraków, ok. 1808 r. 60. D. Estreicher, dzbanek do serwisu 
do herbaty, Kraków, pocz. XIX w. 61. D. Estreicher, filiżanka, Kraków, 
ok. 1808 r. 62. D. Estreicher, stół do gry, Kraków, ok. 1808 r.
		

/Licencje_080_09_0223.djvu

			63. Krzesło z „laki” z postacią czapli, połowa 
XVIII w. J
		

/Licencje_080_09_0224.djvu

			£14* t4 i * .... ^ f ' i;«, ?> <«, » • M * -'■ i i, i ;f io *~J * if. *& - ■ $ s i 
« I?s w ‘ < *v. > ic ? -'•!■ 
% ' Ś I t, ?h . *p.- Sn 4#b i?1 *a&ik> •'«:.* 68. Makata herbowa ze zbiorów Radziwiłłów 
z Nieborowa, Biała Podlaska (?), przed 1745 r. 67. Obicie haftowane i aplikowane w osoby 
chińskie, Biała Podlaska, przed 1745 r. 69. Fragmenty baldachimów z tzw. kwadratów mandaryńskich, Chiny, poł. XVIII w. (?).
		

/Licencje_080_09_0225.djvu

			70. Ornat, II połowa XVIII w. 71. Ornat, II połowa XVIII w., fragment. 72. Ornat z kwadratów mandaryńskich, II połowa XVIII w.
		

/Licencje_080_09_0226.djvu

			r 7 73 • W. Chambers, projekt Pawilonu Chińskiego 74. Z. Vogel, Altana Chińska w ogrodzie w Mokotowie, z Traite des edifices, meubles, habits, machines et akwarela. 
ustenciles des Chinois..., Paris 1776. 75. Sz.B. Zug, projekt altany arcybiskupów gnieź¬ 
nieńskich w Dębej pod Skierniewicami, 1780 r.
		

/Licencje_080_09_0227.djvu

			76. Puławy, Altana Chińska (Pawilon Chiński), 1760-1770 r. (nie¬ 
wykluczone, że w innej formie przed 1760 r.), autor projektu — 
prawdopodobnie Sz.B. Zug lub A.F. Mokein. 77. Jabłonna koło Warszawy, Kiosk Chiński w rezydencji Michała 
Poniatowskiego, 1782 r., projekt Sz.B. Zug.
		

/Licencje_080_09_0228.djvu

			78. Wilanów, Kiosk Chiński, 1805— 
1812, projekt Ch.P. Aignera oparty 
na wzorniku W. Chambersa. UNIWERSYTECKA 
7oruw\L 79. Wilanów, fragment dekoracji 
malarskiej Kiosku Chińskiego, mala¬ 
rze A.S. Dąbrowski i Stankiewicz. uihlinteka Głowna łJMł^ 300044611239
		

/Licencje_080_09_0229.djvu

/Licencje_080_09_0230.djvu

			Biblioteka 
Główna 
UMK Toruń Bogna Łakomska — doktor nauk o sztuce Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika w Toruniu, stypendystka Uniwersytetu 
Sorbonne, Chinese Academy of Social Sciences i National 
Taiwan Normal University. Wykładowca UMK w Toruniu, 
pracownik Muzeum Okręgowego w Toruniu. Biblioteka Główna UMK 300044611239 1010832